(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Dzieje Słowiańszczyzny północno-zachodniej do połowy XII W"

This is a digital copy of a book tha! was preserved for generations on library shelves before it was carefuUy scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable oniine. 

It has survived long enougli for Ihe copyright lo expire and the book to enter Ihe public domain. A public domain book is one Ihat was never subjeci 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is iii the public domain may vary counliy lo countiy. Public domain books 
are our gateways to the pasł, representing a weaith of history, culture and knowledge that's often difficult to discover. 

Marks, notations and olher marginalia present in the original volume will appear In this file - a reminder of this book's long jouraey from the 
publisherto a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive. so in order to keep providing this resource, we have taken sleps lo 
prevent abuse by commercial parlies, including placing technical restrictions on automated querying. 

We aiso ask that you: 

+ Make non-commeicial iise oftliefiles We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these filcs for 
personal. non-commercial purposes. 

+ Refmiti from aiitoniated ijiieiyiiig Do not send automated queries of any sort to Google"s system: If you areconducting research on machinę 
translation, oplical character recognilion or other areas where access lo a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintaln attribution The Google ■"walermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remoye it. 

+ Keep it legał Whalever your use, remember Ihal you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for usere in the United States, that the work is aIso in the public domain for usere in olher 
countries. Whether a book is still in copyright varies from counti^y to countiy, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means ii can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liability can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world"s Information and lo make it universally accessible and useful. Google Book Search heips readers 
discover ihe world"s books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at http : //books . google . com/ 




Jest to ryŁciwa, wersja książki, która, przez pokolenia przechowywana, była na, bibliotecznych policach, zanim została troskhwie zeska- 
nowana przez Google w ramach projektu światowej biblioteki sieciowej. 

Prawa, autorskie do niej zdąiyly już wygasnąć i książka stalą, się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka na,leżąca do powszechnego 
dziedzictwa to książka nigdy nic objęta pra.wa,nii autorskimi lub do której prawa te wyga.'*ly. Zaliczenie książki do powszechnego 
dziedzictwa zależy od ki'aju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 
dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginahijTii wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 
długą podróż tej książki od wydawcy do biblioteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady użytkowania 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w i'ainach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliezniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy sic je za,chować dta przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prace tałde są kosztowne. W związku z tym, aby nadał móc dostar^c^zać te materiały, podjęliśmy środid, 
takie jak np. ograniczenia, techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 

Prosimy również o: 

• Wykorzystywanie tyeli plików jedynie w celach niekoniereyjnyeli 

Google Book Seai'ch to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w niekomercyjny cli 
celach prywatnycJi. 

• Nieantomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań tiad tłumaczeniami maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem zna,ków lub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużyeli ilości tekstu, prosimy o kontakt z nami. Zaclięcaniy do korzystania z materiałów będącycli ijowszeelinym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomociu. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny"Google w ka,żd>-m pliku jest niezbędny do informowania, o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowych 
materiałów za pośrednictwem Google Book Seaieh. Prosimy go nie usuwać. 

• Przestrzeganie prawa 

W każdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana książka została uznana za część powszechnego dziedzictwa w Stanacłi Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób traktowane w imiych krajach. Ochrona praw autorskicli do danej książki zależy od przepisów poszczególnych ki^ajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozi\'olony. Prosimy nie przrvjmować, że dostępność 
jaliiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej używać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

-Misją Google jest. uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowycli czytelników. Cały tekst 



tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem http : //books . google . com/ 



DZIEJE 



SŁOWIAŃSZCZYZNY 

PÓŁNOCNO-ZACHODNIEJ 

M POŁOWY XIII W. 



PRZEZ 



WIŁHELllA BOaUSŁAWSZISaO. 



DZIEŁO UWIEŃCZONE NA KONKURSIE 

TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ NAUK W POZNANIU. 

Nagroda pieniężna wyznaczona z funduszu i, p, Bretkrajcza, 



TOM III. 

(Z map^.) 



POZNAŃ. 

;ennik. 
1892. 



Z DRUKARNI DZIENNIKA POZNA ifiSKIEfiO. 



l.f, 



lD\m 



TREŚĆ. 



KSIĘGA m. 

SŁOWIAŃSZCZYZNA PÓŁNOCNO-ZACHODNIA 
od VI do polowy XIII wieku. 

DZIAŁ I. 

Dzieje polityczne i stosunki zewnętrzne 
od początku VI w. aż do upadku Wielkiej Morawy r. 907. 

§ 29. 
StoMańszozyzna Pomorska. 



t, \VycieG£ki moTskie. Osady słowiańskie na ziemiBch Jut6w . ; 

2. Sagi pótnccDc o zajściach fomi^dzy Danami a Słowianami . . 

3. Podania polskie ..,.,.. 

4. Osady Welelów w Brjtanii i Batawii • 

5. Napór Saksów. Wywjisienie Wągrów. Priewaga Obodrjtów 



Simna 

I 

4 

9 

II 

'i 



§ 30. 

Słowiańszczyzna nad-dunajska w VI — VIII w. 

Stan kraju w VI w. ^aiasdy Loiigobardów i Awarów 16 

Zmowa Alboina z Bajanem przeciw Słowakom. Wyjkie Longoliardów 

do Italii (r. 568) . . . '. 19 

Zwierzchnictwo Awarów w Slowiańsiczyinie. Powstanie Słowian. Samo 

kroi słowiański ^r. 62?) . . . .' ■,..-■.■.... 10 

Walka Słowian z Frankami (r. 630). Detwan serbski, Radulf wielko- 
riadzca Turyngii spif.ymicrzo się ze Słowianami (r. 641), Zgon Samona 
i opadek jcgcr pań^wa (r, ^62). Piz«wag.t Franków 3i 



tv 



§31. 
Zagrożenie niepodległości Sfowian przez Karola W. 

1. Najazdy Karola W, na ziemie słowiańskie nad Łab^ r, 780. Napad Ser- 
bów na TuryngiJĘ r, 782. Wy^irawa Karola W. przeciw Welttom r, 789. 
Wyprawa Obodrytów przeciw Nordludora r, 798 27 

2. Podniesieoie idei cesarstwa rzymskiego. Zwi%Kk Karola W. z papieiem. 
Dra^lio król Obodrylów otrzymuje od Karola W. Nordalbingij; r. 8(>ł . , 32 

3. Wyprawy Kiacków przeciw Czechom t Serbom (805 — 806}. Obwarowanie 
Czaitowa i Halle. Umocowanie granicy Fraoków ze Stowiaoami . , , 33 

§ 32. 

Polityka Karola W. wzglądem Danów I Słowian. 

t. Napad Dnnów wspólnie z Welelami na liemie ObodrylAw, Wahanie się 
Karola W. Drafko obodrycki godzi sl; z Uanami i wojuje z Weletami, 37 

2. Założenie priCii Karola W. Hamburga i Esesfcidu r. 810. Umocowanie 
granicy Nordalbingii i przyłączenie jej do cesarstwa 40 

3. Wyprawa Franków przeciw Linianom i Byteńcom. Odbudowanie twierdzy 
Hochbuki nad Z.abą i ostateczne ujarzmienie Słowian lewego brzegu Łaby 

w r. 811. Zalożtnic Starej Marki 43 

§ 33. 

Waśnie pomiędzy ksi^iętami słowiańskimi iiłałwajq cesarstwu 
zhołdowanie Słowiańazozyzny zaodrzańakiej. 

1. Zwierchnictwo Ludwika Pobożnego nad Słowianami doloij L.aby i Ser- 
bami 4S 

2. Książęta Obodrytów Sławomir i Csedrag sami wywołuje wmieszanie s\% 
Ludwika Pobożnego w ich -prawy 46 

3. Książęta Welelów Milogost i Czeledrag, tudzież Czedrag Obodryclii i Tanglo 
serbski na dworze cesarskim załatwiaju sprawy domowe. Demorałuacya 
łisiąż^t , ■.,•.. 49 

g 34- 
Osłabienie przewagi oesarttwa nad Słowianami. 

ł. Niepowodzenie Frankńw w bojach z Chorwatami zniewala Ludwika Pobo* 
źuego do oględnego postępowania z Serbami, Czechami, Obodrytami i We- 
letami jl 

2. Założenie biskup&iwa Hamburgsklcgo r. 834. Ansgar apostoł Północy . . 53 

3. Nienawiść do chcześciańslwa sprzymierza pogan i^nocnych ze Słowianami 
przeciw cesariwu. Opamitlanie Słowian 53 



V 



§ 35- 
Słowianie nie korzystają z rozpidni^ia oeiantwa. 

I, ZsbuTtenie w Niemczech po imierci Ludwika Poboinego. Odpadni^ie 

Niemiec od cesarstwa r. 843 53 

3- Słowianie nie korzystają z rozdarcia cesarstwa. Obodryci barzą Hamburg, J7 
3. Beuknteczoa wyprawa Ludwika Niemieckiego przeciw Obodrytom r. 844. 
Hamburg powtórnie zniszczony r. 8^;. Metropolia t Hamburga do Bremy 
pnenieaiona r, S47 .....,..' 59 

§ 36. 

Utłłowania Ludwiki Niemieckiego do panowanie nad Słowianami. 

1, Wzrost potfgi Moimorowiczów w Morawach. Wygnany i kraju Frybina 
przyjmuje chnest u Franków i za dozwoleniem króla Ludwika zakłada 
księstwo Blatnefiskie r. 840 61 

2, Wyprawa króla Ludwika przeciw Morawianom r. 84S. Niepomyślny po- 
wrót jego przez Czecby, Powtórna wojna Ludwika z Czechami i Serbami. 
Zwyci;zlwo Czechów r. 850 63 

3, Walka króla Ludwika z Roicistawem r. 8J5. Slawitah pan na Wiloraźu 
podaje powód do zatargów Rofcistawa t Ludwikiem i Serbami r, 856, 
Takolf przedłuia najazdy na Serbów ' , . 66 

§ 37. 

Wojny Ludwika Niemieckiego ze Słowianami r. 858—869. 

I, Słowianie nadtabicy wspólnie z Normanami działają. Walka po caj^j 
wichodnićj granicy Niemiec 858 — 860. Śmierć Priblny t. S6<). Wojna 
króla Ludwika z Obodiytami r. 86i 67 

I. Syn Lndwika Karloman wchodzi w zmowę z Rojcistawem. Ludwik za- 
wiera przymierie z Bólgaraml r, 864, rzuca się na Morawy. Kocieł ksi^ie 
w związku z Niemcami ' . 70 

3. Rościslaw t. Morawianami i Czechami na Bawaryę napada. Ludwik, pogo- 
dziwszy się z synami, przyciska Morawy r. S69. Niepomyślny koniec 
wyprawy 72 

§38. 

Apostolstwo 8Ś. Cyi^la i Metodego (r. 863-870). 

I. Niechęć Słowian do chrzeiciaAstwa. przez Niemców opowiadanego ... 73 
z. Przybycie apostołów do Morawii (r. 863), Powodzenie ich i podróż ilo 

Rzymu (r. 867). Pobyt w Rzymie. Zgon Cyryla r. 86q 76 

3. Papieł Adryatt II mianuje Metodego arcybiskupem pannoósktm t. 869. 
Oburzenie biskupów bawarskich. Sad nad Mciodym i uwięzienie go w Szwa- 
bach (870—673) ■. . . ■ 94 



VI 



% 39. 

Walka Morawianów za niepodległość, a Metodego w obronie 
kościoła narodowego (870—882). 

strona 

1. Upa'1ek Rościslawa. Świętopełk do Ba waryi uprowadzonj'. F>>wstantc Mo- 
lawinnuw pod Sławomirem. Świętopełk, wyzwoliwszy się z niewoli, zwy- 
cięia wrogów. Przymierze w Forhejmie r. 874 , . . . . lOI 

2. Metody w więzieniu nicmieckicm. Papież Jan VIIt broni go i wyzwala. 
Btogic sbullii nauki apostola slowiańiikiego. Ochrzczenie księcia Borzywoja 

i iony jego Ludmiły I07 

3. Intrygi przeciw Metodemu i powtórne wezwanie go do Rzymu r. 879. 
Usprawiedliwienie, Wiching, biskup nitia&ski, fałszuje pismo Jana VIII, 
List papiezki r. 881 wi-krywa zbrodnię. Śmierć Jana YIII r. 8Sz. Me- 
tody karci Wicbinga IIJ 

§ 40. 

Państwo Wielkiej Morawil i lot kośotola ttowiańtkiego 
w latach 882-894. 

1. Wpływ potęgi morawskićj na losy Stowiau nadtabskich, pomorskich i cze- 
skich 123 

2. Napad Świętopełka na Markę Wschodnia r. 88i. Wojna jego z Arnnlfem 
r. 88^, Przymietze w Konigstetlen i priylaczenie Pannonii do Morawii 
r. 884, Wygnanie z Wiślicy księcia Wyszewita (884— *5). Wrrost pań- 
stwa „Wielkiej Morawy" 134 

3. Ostatnie lala pasterstwa Metodego. Śmierd jego r. 885. Wiching intryguje 
znown. Papifż Stefan VI zabrania liturgiję słowiańska. Upadek obrzjda 
słowiańskiego IZ9 

4. Arnulf w zcodiie x Świętopełkiem. Wyprawa Amulfa przeciw Obodry- 
lom r. 88[). Zjazd w Omuntesburgu r. 890. Arnulf wiywa na poraoc Wę- 
grów, — wojuje ze Świętopełkiem r. 892 — 894. Wiching ucieka z Morawii 

r. 893. Zgon Świętopełka . , 135 

§ 4''. 

Upadek państwa Morawskiego (894—907). 

1. Synowie Svpiętopetka. Pokój z Niemcami r. 894. Najazd Węgrów r. 894. 
Oderwanie się Czechów r. 895. Zwada pomiędzy Moimirem II a Święto- 
pełkiem młodszym, Odpadnięcie Słowian nadłabskich. Intrygi Ainulfa, 
Najałd Niemców i Czechów na Morawy r. 897 — 899. Węgry w Pannonii 

t. 9011. 1'oktij z Kiemcami w Regcnsburgu r, 901 I43 

2. Papież Jan IX wznawia udzielność kiiściola morawskiego. Oburzenie z lego 
powodu duchowieństwa, niemieckiego r. 900 , ..,.,■.■.. 149 



stroni 
3. Ptiymieric MoiinirB II k Niemcami w Rcł;cnsbur);u r. <kii. Naja/.Jy Wę- 
grów w r. 90Z i 903. Zamordowanie posłów węgierskich pntcx Niemców 
r. 904 57 

§ 42. 
Wptyw apottolitwa sś. Cyryla i Metodego na oywlizaoyję Słowian. 

I. Pogląd ogóloy 163 

3. Grafika staroiytna . . ■ 'f>7 

3. Pismo głosowe 174 

4. O jeżyku ksiąg liturgic/.nych stowiaiiskich '... 188 



DZIAŁ II. 
Dzieje polityczne i stosunki zewnętrzne w X w. 

§ 43. 
Zmiany polityczne i etnograficzne w poozqtlcu X w. 

1. Osiedlenie się Mailjajów nad Dunajera . ■ • • 103 

2, Usposobienie Słowian naddunajskich w poc74tko X w 2'iu 

3, Zgoda ze Słowianami ułatwia Irfadjarom naja/dy na Niemce 203 

4. Wpływ Madjarów na przyszłoić Stnwiafts^ciyiry 209 

S 44. 
Pariatwo Czeskie. 

I. stan Ciecli po upadku Wielkiej Moraw ii. Polityka ksiąi^t. Zabunecnia . . 217 

3. Podwyiszenie władzy ksijifcćj 225 

3, Stosnnki kościelne 229 

§ 45. 
Upadek Serbów i Hobolanów 928—936. 

I. Stan Słowian nadlabskich w początku X w, . 33S 

1. Przygotowania Henryka Ptaszniki do walki te Słowianami 23S 

3. Napady Henryka Ptasznika. Zdobycie Branibora r. 928. Ujarzmienie Ser- 
bów r. 928. Hilwa pod Łfczynem r. 929. Walka z Madjarami r. 933 . . 240 

4. Utwierdzenie się Niemcńw w Serbii między Soławą a Labą ... . . . 246 

§ 46. 
Ujarzmienie Weletów i Obodrytów przez króla Ottona I (936-951). 

I. Zalo2rnie w Magdeburgu lezydencyi królewskiej 248 

3. Pograniczne legacyje Hermana Uillinga i Gerona 250 



vni 

stroni 

3. Wojna Ottona I z Czechami. Najazdy Ma<liarów na Sakaoniję (r. 937—9)8). 
i^owiiUinie Słowian r, 939 >... :Sł 

% 47. 

Zaburzenia w krajach Obodrytów i Lutyków (r. 954-960). 

I. PowbtiiDie Wkranów r. 954. Najazd Biltinga na Obodrytów r. 9S4, w oJ- 

wcl za najazd na Saksonije. Powstanie Słowian r. 955, tili;»ka ich . . . i;6 
1. Powstanie Ratarów (957— 9IJ0J a6i 

§ 48- 
Początek monarchii polskiej. 

1, Czasy pTz«dhiEloiycine 263 

2, Dynaslyja Piastów ^ 368 

3 Rzaily Mieszka I (960 — 961). Starcie się z Wichmanem, Gero ujatimia 

Lużyczanów (963). Mieszko wassal cesarstwa 271 

4. Usunięcie się od rządów Gerona (r. 963). Podział wielkorz^dztwa jego Da 
marki. Żelibor wagrski kłóci się z Mściwojem obodryckim, Wichman po- 
większa zaburzenie, ucieka, podburia Wolinianów przeciw Mieszliowi, gi- 
nie r. 967 , . . , . 376 

§ 49- 
Wprowadzenie ohrześoianstwa obrzędu rzymskiego. 

1. Uslunowienic biskupstw: Hawelbergskiego (r, 946} i Brandenbur^skie,;o 

('■ 941) 28« 

2. U:>tanowienie metropolii Magdeburgskićj. Biskupstwa: Merzeburgskie, Ży- 
czańskie i Misiaicńskie (t. 968). Biskupstwa Aldenburgskie 386 

3. Zadanie urządzonego dla Słowian kościoła. Mainc skutki usiłowań jego, 291 

4. Oiganizacya kościoła w Czechach. Biikupstwo Fiaiskie (r. 973). Granice 
jego. Stosunek kokielny Morawii do Czech, Pietwii biskupi , , . . 295 

5. Wprowadzenie chrześciaństwa w Police, Początek organizacyi koicielaćj. 306 

§ 50. 

Stosunek Mieszka I do cesarstwa i sąsiadów. 

1. Przezorność w polityce Mieszka I 314 

2. Bilwa Mieszka I przy Ccdnie {r. 972). Zjazd w Kwedlinhurgu (r, 973), 317 

3. Zachowanie sij Mieszka za panowania Ottona II (973—983) 330 

§5'. 
Powstanie Stowian zaodrzańsktoh w r. 983, Niepodlegtoić. 

1. Wielkori.jdzcy Słowian na.llaliskich (980 — gSj). Sprawa biskupa Wagona 
z księcii^m Mści\voicin obo>lryckiin 322 



IX 



1. PowKsń ślsńB ■ r, ł*J i-'i 

J. Ifitw* »»i r- TcsfTi łli, ' Attki j^ I^ 



i =2. 

ilj*ytytriiąi| - ||ia ^ r i 



foca Ckótt Uitna 't. -Jli i iMgaraar fi Xisnc:KK ijl^ 

2. Za*5» poBDę^H "t»;agrjrffi KLa:£r*a II k M a tw i BtŁ i s i»»^_ Tj-ae^- 

YBBie « iifv« ń^ faJannr v;b£^ 'a0 — isr^^. SST 



s>- 



1. -^ni jw iiiM BwiAnć.i -. stji Sonu j^, t*;^ jt- 

=. I-cf^kAf ( hnpa Hik^aiL-* r y miiuac . Z«'g i«aia it KseaL^m^ Cmi*- 



DZUŁ a. 



5 «i. 

Cm* i 



^BT SiiwiuaicizęBn lóinociłb^a^śuaiu? ■ kibici. X v . Pmiu. pis^^Tc- 

tcwne le ot obniri Z«iiaT^m:^>v ... >{' 

. . , . . - . . . . . . . jś; 

Zvm'jri lańtls. l^:}:^ ^ fi siijEciis. HtnrTctsK IT 

^ 1W5 . . . , , ji; 

TatODn sJtBmj! C»e^; r^c ...... 55* 



X 



S 55- 
Pierwtu woJn« Bol«»ława Chrobrego i Niemcami (1003—1005). 

I, Ilttiryk II ii\s* Hronaihów Bckslaffa w Nktocjccti. D»lcłł<i« opjnowujc 

MiiiDo (iDUi) i do BawBtyi w|mli (lOO^). łJeaiyk II ucnli Mtlika. ]63 

:, Na)>i(l Henryka tl »i Cłccby. Botcłluw vpuuc«* fr^Kf (r. Kwł}. SłlBm 
OailyMyiia i kiArego jiloei poJłka iitttpDJ« 36; 

J. Wjrprawi Henryka U do Polski. I.aijcy potilkajj Nicinc6i«'. iicnryk 

W kllfdtynnuu. fokAJ pomalbki r. 1005 369. 

Druga wojna Bole»JBwa Chrobrego i Memoanii (1007-1013). 

I. Hoiffk II |ifiyp)toH>iij« nowf wyptaor; do Pobki. Boktltw, upriettiajic 
go, gwAliowsK mcB *lf t* Odrf. al pa<ł MagiUburgi odiytkoje Luljrcc 
I ililsko Tokn t>Jb7. /aaiLul GnKcUiu inkitrartni tnUiDlcyukiiu Mitajc 
Herman ,..,.,..>. J73 

3. Mowa v]rprAVi Ilcnrrkt U r. loio. dioioba ł povrM t Jaifna, Nioncy 
t J«tamit«in poinwi^ tif pod GlofiAw btMhntccmie. Pnymienc m«i(e> 
Inusłkłe toia Henryk II i>l)WuaTiii« Lubiuig (loii), uffljrUa u«w| wy 
pnwf. BalesUw hany LubMtt r. inia 37S 

3, i^Ainiciuaie w Ctecb>cb i IłtwowienioU J.ii|fk&w Hcor)'^ " «f(rłliu)c 
n» «wa koTiylć (1011), B<>le<Uw 1 Hentyk lrakfuj% u (MkAj. ZJ.it') w Mm- 
tabiir]^, I>f>it< |>okAi mcttrWtgiki r. loij 383 

8 57. 

Trzeola wojna Bolesława Chrobrego i Niemcami (r. 1015 — 1018). 

I. Pokój inv[icbur)pkj nic iKlawaJnia pTiKiwnikiW. Boletl»w wiywi tlu 
łwiniku CMct)6w i podharta pruciw Hfatykuwi II Vi'tochAv (i"'*). O'* 
dnyk wifil Micnifca. Cicii t I.iitycy uajf po Mionie Henryka. Sokalaw 
gotuje aic lUi *ojny łiois) 35q 

:. Nowa wyprawi Henryka II da Piitdrt (i. im;). Klfiks v ilrinl Dlctln- 
st4w. Hcutyk II ucieka ilo Uciicbiuca. Mlesaka v ilail aa nint oafiada 
Mtnno. Zawk*Mnic broni 394 

3, Owoinia vy(iT»«a Heuiyka II <)a pnlikl t, 1017. !>iiui)>i NIomciy. Po- 
licy £TOmi% Mi«fn<Aw. (^tcek&w i Lu(yk&«. Pdh&t bnilycayńiki 1. \att. ĄOt 

Ą. Po|;lą<l Ba ri4<ly RwktUwii Ctir. la Oilrn. Zaiu<t 4Dettowny I Iwitchl. 

Dyeoeryje. (nwly waruwee. tlrtfiloicy. jUIoih wojtkowe ...... 411 

Upadek przewagi pol»kiej w Slowtańaiczyłnle północ no^zachodmej. 

I. Koroiucyja Mltcsyilawa II oburu Nwmcdtr. '£movn pneoiw iritnn. Mi«- 
cayaUw II |iuttoi>iy |Ki£rankJ^n^ Sxku>nij{ fuiii). Wypiatra tCcirtra^a H 
t\o Wycier i Polikl (ifis^l. 0>1wel Mwciyttawa H ł l.iiiykamk (1030). Ątt 



ST 

■Kinaa 

3, Odcrwłilt od Polthi Hoiairii [r. łnjit) i iUtwaczyiaf. NłJ»J Bna- 
Ipljuca wipulnic i Koiir<i(lvin II nu ^V^stj (i<jyj}. Ea«Tyk kłiąic Raeij 
(t lułi^ JaiusUw tabten Kiody cietwleAtkie (luii). Konrad H vtktł> 
CU lin Łuly«. Mtcc«)'łfiw II oit^fid^e Ijfiiyte bll^cliowt (toil) . , • , 417 

]. Napad HnbraiBia Oa^i)■ Uit^pieittc i knju Mleciyłbtn II. ZibnrMnlr. 
Ud«cilu Ryk*)'. Zuaordowaiilc Bubnlma {'loji). Kdwc uitf|»tWB cc- 
taiMwl śniłcTĆ AliKiytUwa [[ (IPJ4). OdCTwaaie hniyi i bliUka wl 
I*'oUki '. łja 

Ą. Wygiunk I Polaki i Kailnairia (ini6}. B««kr^włt. Zabuncnk. Mulaw 

WojcMroJa 4ł6 

§ 50. 

Obodryo) i Lutyoy w spoo* rządów poHkioh mi^iy Odi^ i Łabą 

(1002—1034). 

r. Zacliowtnic ■){ Lul)lbir i Obodntów nelcdcni ~ Bulnława Ckrobrecn 

w I. louj , 4]8 

Z, SUMunkt Oboiliylów Ao Klemców 1 Lalykftw 4lo 

5. ZjŁitci l^Mlyk&w t Itlemcuai (tai9 — I«lł6) 44^' 



DZIAŁ IV. 

Dzieje polityczne i stosunki zewnętrzne o<! po- 
łowy XI w. aż ()o u]}adku niepodległości Słowian 
zaodrzańskich (1036 — 1171). 

§. 6q. 
Spótiawodniotwo Polski 2 Czeehanni w XI w. 

1. Brak micdir S)avbaani< jedności i ł^ody ą$<) 

a. Kajaol BritfyiUwa T u Polik; Ir. lojC— 19^9). InUtwcncj-a II«iiryli« III 
lu kortyU KAiimlrjia I. Powidt Katinlru I ilo [■oltki (1030). Briciy- 
lliM- DpakonoDf, IctiBJk ccKlnki , ,, 4J3 

3. Za|tuneiii« w \V'(ji/«h. Kaiiinin I prsyurica pokfij w PoUn (1O4" tło 
1047), Sprawy węgienkie iMdU Kuimina 1 1 llcittyklcm III i Bneiy- 
Uiwem I. £l^tk powT»ca do Pohhi (10)4). SralorM <« Carcbuh nsU- 
nowiony (r. lojj). Zgan BtecłytUirA t r. I(>J>, Kuimina I r. 105S - , 4)9 

4. Bnlcalow Śmiały iKHlnosi pol^Kt l*olłki: wjttowiJu Iklf <!□ W^ln (itiCl). 
Wnlyila* II n Ni«ixiinii popicia w Wce'<o<'' Salomoni, BoUitaw ty- 
aif Beli (iiXij-4). iuust Boltftaira i Wratyttawcm II |i'i6S;. Itcic 
ryk tV wiywa łeb do Mtma r. 1071. BoImIiw nie ii«iyjMuj« t>oit«. 

dOKIaa . ..^•.■■.■łł.łT''4.> 

5. Ilaiifyk IV tamiena *«]«{ > Bi>l«łłai*nii (r, ie7J|. W Wtcnccli Hm- 
tjlt pjtnaga Salamouowl, Bolcilaw Gcjtie, Salumon wygiuny. Gcjta krAlcm 
(luj}). Keiiiyli iut(piile WniyaUn^wl Liliyct (l)>7S). Bołolaw poroju* 



4(>l 



XII 

Mrau 
miewa •!( t Sauaii pncdw Il«ntykftwł, wojaka « Cieciu ml. ptty [KMillkach 
fudtleh (1076). twórcy koiHcn , Icornoaje >ic (r, lOTfi^ prtyimch Intlawa 
do wladijr (1077) 47> 

6. Powlktantc (ti>M»l(6w mic.lijrnaroilowych (1077— K180). Upidek Bote> 
*Uwi> £mtĄlFt:o (r. loSo). WywyKicnk Wim)*)a>-> II. NieJoltłnoU po- 
Ihybt polikifj i ctcukitj v koAta XI w, ZMirEi hutlfi cx»kicb pomif 

<lij K>l>f. Znńicienle Mniontu w Cieeh.icłi ........... 4I0 

7. BotMlAW KrtyiTDtuljr Mwien [Mi)-i»i«nc t Kolommntm v^ienkia {r 1 107} 
|>tMd« il«nrylco«ri V i CuckAiB. W«]nB r. 1108. Wymordowkitift Wmów. 
c4ir (i"*l. Wyprawa Henryk* y te Swi^lopclklcm do PulilL Zamnr- 
ilowaRi« Swi^opclkł, kittka Henryka V r- 1 lo}. Wyprawy RuIcbUws do 
CMch r. 1 1 10. Z|-oila ł ksiflflami cwakimi r. ciij ąhi 

§ 6.. 

SJowiińiictyin* bałwoohwaloii po uptdku władzy pollkiej n»d 

tiitą »i do nawróceni* Pomorza prz«z Bolesława Kriywoutlego 

(r. 1034-1127). 

u RocowbnlCDle tuilAw iitolruifukich t |>i'Lłiirrikkł S^l 

:. OboilrycL Kapaily Duiłw (i'*4]-~'Ołt)- GoUtalk wproratliB ctiru- 
icbAłtiTO: lahity r. Ici66, Powilaiiic ingaa^^w, Błi» uunoidawany (tobtr). 
Kiuk kalicłtiB. BuilywAJ umarilowuiy<iC9i). K»k ukl«fiiaj> Hcniyk 
tyn <>oUa*lki> htAI«n> , $04 

]. Ldtyey bij) Ni«tnc^ |>0)i Pncdawa (r. 10^6). W^oa domowa (10^7 
do 1060). Zbonienle twlflynl R»do|!»Ua (1(1691. Cirexpie«łaitie i Chy< 
łtnic t>odda)% ti; Gobinlkowl. Nkrmoc podcut woiny daoiowtf w Ntcni- 
i»tct> (1071 — ><^7J). Bniaile*bur]E cdobywaja Niemcy i. iiiM i wnet lrac| 
(lto6}. Heniyk GotMatkowki podbija BtmiaiWiw r, II07 517 

Ą. Pawłlanie po;an6w naJ L^ba i Solawa (r. tiin} Heniitt obodrycki 
«daieia tl% na wyipt Kuf (r. 1113). 2abarxcnia w Nicinuccb [r. III5)> 
Walka NientcAw t pocanitni lertHkimi (1115 — III8). Ileniyk wojuje a Da- 
naml « (padck p« rAiucc ,.,,,,.,.,.,, .',.,. 53f 

5. f onone ini;itty Wbta a Odr; w Xl w. '/.iltlnoU od PuKkl. Bal«- 
łlaw Ktiywouity >[iiiyintcria lic t Nleltem, ulobywu Siciecin 1. 1121. 
LuUi wo^je LulykAw nil. NkU iblllyl lit pod Wolin iiii. Bolcilaw 
(aliiera Lutyk&w do t. Pleny I Moiyckteco ieilora ....,,.., 519 

6. WprowadMrok chiickiaMIwi lu Ponioriu. ApottoUlro !>. OltuDa (1114 
do 1115). Buknpslwo Poiwosklc Rcakcyja poea&tika (||]£ — IIS?}. P«- 
wlftroc aposloUtno t, OnoM (ni?) JJ6 

W<fiierar>ie tt^ Dcnów t Niemców do Słowiańuoiyzny zaodrzańshiij 
i obrona Pomorze przez Boletlawa Krzywoustego. 

I. RMfrif lenie pjńtlwi Naniykj (iiit-i(»lkowici« (-^ 1 iifi) i vyg.iBii!cDlc 
todn jfgo (lii;— Ml9\ Kaniu L-iruil ft 113'). Puyliyrinw i Niklol 
kałjifU. Sań lni'liij» watowsłf .<iiE«k«rc JJI 



'K.m- ,*Mii=Tiiirr-_ 



iŁlV 



§ 65. 

upadek Obodrytów. ^^^^ 

I, Ni)iIot Y «ile!noici od Nieniców, Zdzierstwa Henryku J-wa i margrabiego 
Adolfa, Piraci alowiańscy. Heoryk Lew biskupów stanowi. Proskrypcyja 
Słowian, Wojna, Śmierć Niklota (1160). Danowie pomBgaj% Niemcom 61S 

3, W zdobytym kraju Henryk Lew osadza różnych grafów i wyznacia udiiaty 
synon) I^iktota (iitio). Nowe rządy. Wojna r. 1163. Uwięzienie Warty- 
stawa. Powstanie Słowian r, 1164. Zniszczenie kolonistów. Obl^ienie Dy- 
mina. Upadek Przybystawa 630 

3. Wojna ksiąiat niemieckich a Henrykiem Lwem, PrzybyiiUw odzyskuje 
kra) Obodrytów (1167), ^ti^ się lennikiem cesarskim, wchocUi do składu 
raesty Niemieckiej r. I170 640 

§ 66. 
Upadek Ranów. 

1, Zatargi Ranów z Danami, Wyprawy Waldemara prieciw Ranom r. iiję, 
I160, 1165 i na Pomorze r. 1162, 1166 643 

2, Oblfienie Atkony, kapitulacyja jćj. Poddanie się Kotenicy. Waldemar 
opanowuje całą Kanc, wprowadza chrześcianslwo i^iióS). Niezadowól ni en i e 
ksiąiąt pomorskich 6$ I 

3, Zatai^ o posiadanie Rany (1169), Wojna Henryka Lwa z* Waldemarem 
(1170 — 1.1 71). Przymierze między nimi,. Rana posiadłością duńską zostaje 657 

Zakończenie 662 

■ Wskainik abecadtowy. 

1, Imiona i nazwy osób, ludów, plemion i bdstw mitycznych 1365 

H, Nazwy miejscowe, podziałów politycznych, administracyjnych i kościelnych, 
klasztorów chrześciaAsUtch,; iwiątyń pogańskich, grodów, zamków, waro- 
wni, gór, reek, jezior 1 t d '. 677 

HI, Rzeczy, ,.,-..,.-... ' . , ■ , G88 

Omyłki i , . , , ... ,.,... : , . . Cfti 

Mapa Słowiańszczyzny Pólnocno-Zachodnićj w XI w. 



Uwaga. Dodatki do tomu III dolfcione będ; do tomu IV, 



KSIĘGA III. 
Słowiańszczyzna Północno -Zachodnia 

od YI do polowy XIII w. 



DZIAŁ I. 

D7Jeje polityczne i stosunki zewnętrzne 

od początku VI w. aż do upadku Wielkiej Morawy r. 907. 



§29. 
Słowiańszczyzna Pomorska. 
I. Wycieczki morskie. Osady słowiańskie na ziemiach Jutów. 
Słowianie, osiadłszy na Pomorzu baltyckiem, gdzie uprawa 
roli na nizinach, w starożytności bardzićj niż teraz podmokłych, 
nie zapewniała dostatku, zmuszeni byli korzystać z darów przy- 
rody, bawić się rytwlowstwem, myśliwstwem, pasterstwem, stać 
się przemysłowcami, żeglarzami, do czego miejscowość nadzwy- 
czaj sprzyjała. Trzy wielkie rzeki słowiańskie ; Łaba, Odra i Wi- 
sła ściągały do brzegów morskich wszystko, co tylko ówczesny 
przemysł mógł wytworzyć na obszernej lechickićj równinie. Kora- 
bie słowiańskie już w I w. przid Chr. po morzu Baltyckiem krą- 
żyły.') Za imperatora Augusta flota rzymska r. 5. zawinęła du 



■) o WiiuUth, bur/ą / nior/,,1 \VjiiiKl(ic;;c] n:i lir/ejii (iermaiiii wjmmnnyih, 
wzmianliujc Knrncliiis Ni:[>os, Wj/.i^j, t, II. >. 3, 

Tom IIL 1 



ujścia Łaby, gdzie się połączyła z silami Tiberiusza.-) W kilka 
lat później, z polecenia tegoż Augusta, okręty rzymskie, oplynąw- 
Bzy półwysep Cymbryjski, zwiedzały pobrzeża morza Windskiego 
(Bałtyckiego), przed r. 14.'') — Inni żeglarze spieszyli poznać 
bliżej mieszkańców wzmiankowanych pobrzeży.*) Pomorzanie, 
korzystając z odwiedzin cudzoziemców, znajomili się z cywilizo- 
wanym światem a do śmiałych przedsięwzięć nie brakowało im 
ducha. Ujecie Łaby ot\vieralo SlouManom drogę na morze Pół- 
nocne, do fłollandyi, Gallii, Brytanii, ale swobodę w tym kie- 
runku żeglugi poczęli już w II w. ścieśniać Saksoni.'') Za to uj- 
ścia wpadających do morza Bałtyckiego rzek: Wisły, Łeby, Gra- 
bowy. Parsanty, Regi, Odry, Rokitnicy, Warnawy, Trawny, 
Swantiny, Szlei z przyległemi wyspami Słowianie w swej władzy 
wyłącznie utrzymywali. Szczególną dogodnością celowało ujście 
Odry. Potężna rzeka, zachwyciwszy po drodze od Karpatów do 
Bałtyku massę silnych dopływów, przed samem ujściem formo- 
wała duży zalew, do którego dostęp zmorzą zamykały, dwie wy- 
spy: Uznoim i Wolin, a za niemi, dalej na zachód, wielkie ostro- 
wisko, poprzedzielane przesmykami, tworzyło archipelag wysp, 
pomiędzy któremi królowała Rana. Brzegi Rany, jej półwyspów, 
sąsiednich wysp i lądu, oraz brzegi lyść Odry i pobrzeży na za- 
chód aż do ujścia Szlei, napełnione massa zalewów morskich, 
przesmyków, odnóg i załomów, przedstawiały miejscowość wy- 
borną do pierwotnej żeglugi na małych statkach, do rybołówstwa 
i myśliwstwa wodnego, do kupiectwa i schronienia od burzy, lub 
napadu piratów, których w dawne wieki nigdzie nie brakowało. 
7. przytoczonych powodów ujścia Odry, archipelag Rany i na 
zachód od niego cale pobrzeie bałtyckie aż do r. Szlei były za- 



*) Wyi.uj. tom I. s, 194, 

") Plinius. Historia Naturalh IT. 67.; Lelewel. Narody n.T liemiach rIo- 
wiaiiikich III. 3., IV. 2. 

*) O ^wiuiUciiiii Rnny i uj^ciri Odtj- jir/,c7, F.lili.i Islrijanin.i (r. jim'), wyJ.iij 
(oui II. sv. OSI. 

'•') Pori'iH-, ro pouie lilia no o zajcriii prjiCK Saksów krainy Haileln. WyiSj, 
tom I s. iBn. 



lutlntonf* 79 rjtasów Chrystusa, a p«\vno i wcaeiniij. jednym 
1 tymże ludem JslowiaA-Hklni. kttiry nu lycłi bweg^ach mnożył się, 
wzrasta! w siłę i dostatek, rozwinął wc^e^nie ochotę do toglugi. 
i)o wypraw mnri^lcirłi, w Icti^rych spotykając się z Dannmi, Sa- 
kami i Skandy nawami, zaprawiał ?.ię do boju, An grabieży mor- 
skich i -śtniałn ]>o iilobyf^ na tudzR hrzejiji sii- wdziera). 

Do takiclj łvdi!ierstw prawdopoiłobnie nnl-^-y odnioSi ocie- 
dieftie Słowian w ziemi Jutów, na sainćj północy Cynibryjskifg<j 
pńlwyspu, w staroiyinoici zivan6j Waendlesysael, t«Rut 
Wendsysel, tj. osiadloici Wendów/J W tćj ziemi Iciuly 
osady: Waendelfolkhaeret i Winaebiorghaoret. 
mieMkańcy których zwali sig Wendeiboer, u łacińskich pi- 
sarzy W a n da 1 i. A Se osady slowia/iskic Irżały po samym 
Ijmcęu morskim, a?, do najbardziej wysuniętego na północ przy- 
lądka Cymbryjskiego. zt^d, u irlandzkich poetów, zachodnia 
5trona tego przylądka zwala siq V end i l*Sc a ga.^j Do ja- 
kiego by ciaiu odnieść wypadało osiedlenie Słowian w ziemi Ju- 
tów. — nie wiemy, trudno jednak dopuścić, aby Słowianie, po- 
siadający wlasni*j ziemi podostat«k. zechcieli siedlić się pod wła- 
dzą Danów. Czy nie wypada racziJJ zgodzić się na to. że Sło- 
wianie udarli sie mocą do mato zaludnionój krainy Jutów wprjtód, 
nim Dani wymogli się w siły dla zdobycia Jutlandyi i ujarzmie- 
nia osiailłych w Wendsy&el Słowian i Sagi dufiskie, jak zobaczy- 
my ni2(*j. zdają się potwierdzać powyisze przypuszczenie, Wrew- 
cie Słowianie, w późniejszym nawet czasie, kiedy Dania była ju^ 
kfiilewstwem chrzcściayiskiem, w epoce X — Xli, wdzierali się na 



*) S|ife Td Sy«cl il)[niric3i |>.-iricni Kgionis. In JiHli utn meriiSoiuTI, qttain 
•rjucmiiioaill cmnl 15 S]riitcr. aricmltnyicl hodie Wcndipel, aiulc incola XVpb> 
•lalbuM. I, c. knbttdiuicł Ve>iilillac. t-taettuk. Scdgil. letutn d.inicMuin, T. VII, 
t- Ul- 

*> A, IhiiuU.lfii, poda NtHwej;,' ł«»li IX vi>tji«nr Vcłi.llt, ci ą\i jiii),jii|i 
.bbndU Vrniłil-S(ii^>, ł|«n<t nnnicn itrKiiiliiliiri pramontaiio cnmjicni. I^nficbcli. 
Vir. 55,. 



— 4 — 



I 




mniejsT^ wyspy dufisltie i tam ilady dluffiego pobytu w nazwach 
mjpjscowyeh zostawili. •> 

Rozwój teutoAskicgo szczepu zo Skandynawii Icu południowi 
joi w pierwszych wiekach naszuj ery zatarpnąl Słowian, Ró- 
inoplemienne ludy nie tnogly pogodzi*^ się na wspólnem mo- 
rzu, spotj'katy sie po nieprzyjacielsku, a kto był wdzierc% do 
cudnych posiadloici, moiemy to dopatrywać t>'lko w podaniach. 
bo historyja milczy al do koiica YIll wieku. 

2. S«9i pófnoono o z»jtolaoh pomi^diy Danimi a Słowianami. 

Sag^i iiółnocne, pokaleczone późniejMemi przeróbkami, zacho- 
wały je<lnak masse dawnych podań o !>tosunkach Danów ze Sło- 
wianami. Według tych sag, jednocześnie prawie z przybyciem 
Odina i Assów do Skandynawii,*^ kiedy jeszcze żył znakomity 
n- mitologii skandynawskiej Balder ayn Odina, słowiaAskt król 
(rex) Skalk wojował z morskim krcMeni DanAw Helgo, który z\vy- 
cicAywszy w pojedynku pneciwnika, nałożył daninę na Słowian.'") 
Była inna większa wojna, o kt<5r£j sagi rozpowiadają w nastę- 
pny sposób. Kiedy po Amlerci potcin«go króla duńskiego Ho- 
ttr*, dannicy jego Szwed?i i Kuroni stall sig niepodległymi. Sło- 
wianie takie zamyślili oswobodzió się od Danów. Wtedy kr^ 
Rorik, zebrawszy ec swego państwa wojownikó%v, zachęcał ich 
do mczLwa i odsnacsenia się ^wietno^ci^ czynów, Słowianie, po- 
JĄWszy. że nic wypada wojować bez wodza, wybrali sobie króla, 
któryby kierował ich działaniem, .Sformowawszy w oiwartem 
polu czcAć wojska, Słowianie postawili w zasadzce dwa oddziały 



•) N> wjłpk Li).iłi4.- Hcrilt, £iiiłt>, 7lliue, Naskaw, WinUcbyc, 
n wyiptt Kabter; Koł«Iii:e: ak wyspie Atof: OMnu, Wfftdebile. 

*} Mit D pnjrbydii Udliu I Andw do Skandynawii badacie KnaJiWja w iwuk- 
lin K rterz^wlsloici) t naw«l nnłeunjii, ie lo tdO(Io ttat ńf nliolo II w. pa Ctity> 
Miłłtc. Stafnrsylt. SUt. S). § S. II. ilr. IM; IlilFcMing. Ilrrop. I>b]. CiniiiiHI-. >e^ 
Oe)-vt w IIAmacualii (rMcuekleoi: IltMulte dc Sojile 18^9. |>. i}; Anil^tiitći Riiitc*. 

T. i. p. 14*—*. 

••) Si>x(i (tiammałlcit) HlrioriK UmiIciw lihri XVt. c4. i«|t. lib n p. ti: 
Lanscbek. Scripiorei reraoi dankkrtn mrU hmtL T. t. p> Sol 



— 5 

wc^ownłkdu', iecz im niu udało m<; osmkdć nmpr/yjariAł. n przed* 
wnte sami wpadli w .sidU, albowiem Dani, okrąjyws/y lych co byli 
w /a><-u)zce. wyn>ordovvali ich, a ci Słowianie, którzy siali w otwar- 
łem polu, nie wiedząc nic o tern co zaszło z ich towarzyszami, 
bili się długo — ;i2 do upadku sil. Wtedy jeden z nich, wy- 
szedłszy nAprz<kl, wzywał Danów na pcq'edynek. By) to kapłati, 
czy i::zarownik (magus), odznaczający się wzrostem i budową 
ciała. Na poj«lynek zgodzono się z warunkiem, że za zwycię- 
stwo Słowianina — nastąpi oswobodzenie Słowian od daniny, 
a za ponilki^ — danina po dawnemu. Na spotkanie -Słowianinit 
wyskoczył niło<i/ieni«c mciny. Iec« nie siiny. Słowianin jednym 
ctoM.-m uibił go. Kado^ wielka nii^zy Słowianami zapanuwałst 
lec/ (fdy warunki pokoju nie były dopełnione, zwycięzca zjawił si<j 
nast^!pnego dnia, znowu wzywając do boju. Był on przepełniony 
nadzieja, a Rorik strachem i zwijtpienicm, patrząc jak Słowianie 
z pogarda spozierali na lych, których dawniej słuchali — i nie 
wid/ąc między Danami nikogo, ktohy mógł dorównać w boju 
Słowianinowi. Nakoniec wystąpił Ubl)o bilnej budowy i znający 
Ciary. Ka brzegu morza, w obec króla siedzącego na okręcie, 
odmierzono miejbce, które okr^yl tłum widzów. Wśród głuchego 
ssmcpi głosów i zaciekawionej uwagi Uumu, bojownicy rzucili 
s>>; do walki Oba silni, zadali jeden drugie.iiu takie cio!>y, że 
wnet oba padli trupem. To podziałało na Słowian lak mocno. 
itj postanowili pojednać &ię £ Korikieni i po dawnemu płacić 
ilaninc.") 

W innym czasie zjawił Mg u Danów jeden z najdziclmej- 
sitych królów Froto. Podczas gdy on zwycieiał Norwegów. Sło- 
wianie na .siedmiu okrętach napadli na Danije, lecz wysiany 
pntcz Frotona lirik. wszystkich pobił, oprócz 40, do niewoli upro- 
wadzonych. Poczem Froto zebrawszy ogronme wojsko, szedł na 
Słowian, poniczajgc Rrikowi prowadzić wojsko do Słowiańszczyzny 
pnez Jutlandijc. Główne siły przeprawiały si« przez roorze na 



■>) Sno lib. m. p. 46—4;. 



_ 6 — 

olćr^tacli, których byl« lakio mnóMwo, lo mt port<«ch pomic^cW 
ti^ nie mugly, laduwu taś wojaku tak licziit.- wybLipilo, ic nlr 
tnłus2czac niy po drogach, fnusilo góry. zasypywało błota, budv 
wału olhrifyniiu otosty. Król t>)owiański Stmmiko. w zaszłym boju 
pad) X. najlepszymi wojownikami.") i>)owianiu poddali siu Du- 
nom. Potem Frotu /ainiurzając oezy^ci<^ kraj .stowiańAki od ctycb 
\ud/.\ ugtu»ił, Ik ci WA/yscy, którzy rozbijali i grabili, otrzymuje 
od nirgu naKrodę. Mnóstwo ludzi wy.stąpitu naprzOd. W[t:(ly 
Fruto oznajmił Stnwianom, £e wypada pozbyć się zcpsutćj tłu»zczy 
i ka^ał ich wszystkich powiesić. Tym sposobem, wedle podania 
»agi, Froto wyniszcicył znaczna czi^t^ Słowian, a innych tak du 
&ii;bic pr/ywiąza). Ae nie jako poddani, lecz jako sprzymierzeńcy 
pomagali mu przeciw wszystkim nieprzyjaciołom.") W póiniej* 
szym cuLSłc był inny kroi, wnuk wzmiankowanego Frutona. takie 
Froto. 7. nim poląc/ył się przesławny bohatyr duński Strakeler, 
który świetnością czynów nie ustnjMjwaJ Herkulesowi, a żył nie- 
zmiernie długo. Biihatyr ten wojował ze wszystkiunu w&cliod* 
nimi ludami: Kuronami, Sembami (Pru.sami) i innymi, a wMte* 
dziu mu pomagał słowiański król Wind.") Wr3caj.ic z dalekich 
stron. Straketer przybył do 1'ulslti i w pojedynku zwycii^żył olbrzy- 
ma, którego Dani zwali Walce, a Teutoni, przez zmianę wyma- 
wiania, Wilzc.''') 

W jakimby cuwip podobne zaj.M:ia między Słowianami a Da- 
nami mogły miei' miejsce, nawet pacr przybliicnie okreilić nie 



^) WeJlug Snbmii Socendiionubclo opirtf), na (loinyslach, twa [rodiiUwy, 
inhio lo MJU r. $(/) pinluu panowmita l'ivU> VIU. Dinbotd, Ceich. Riig, iMd 
Vcm. I. aoi. 

'") Ltn^cticlc. Satp. m. lUak. L tj. 

") iitnkc(vi(ii< ctiiii Viavo (Wlwlo?) iir!ncc|» Scla»»nini nwirtut a KtoiłtoiK 
<ualra oiicMalci potnloa... Pctrl Olt\ Ckron, Dknonim, apntl Lanccb. Scrip. let. 
DAit. I. ■>:: iiitM GraiBiB. llli. IV. p. 105. 

>*} SłrnkathHUł 1'olontac putcs iggKwa, alUIttam. ąocin nottri Wjtkci 
Tculonci vera flivcnD liierpnim *cl>cntalc, Wilie namisant, daeltt c«ttanuii« Mlp««a- 
vii. S»x<J Gtanim, I. VI. p. 105, 



mo^na. S^ to -w^pomniunia bard/o dawnych podań.'*) wskaiu- 
i^ce, iti od oit^piimi^tiiycli witików południowy brz*^ inur/a Bał- 
tyckiego oMt-dkłny byi przez Słowian, których posady w gl^l* 
Cyrnbryjskii-go półwyspu sikały i itj wojowniczy Dani wdeie- 
tą\\ al^ do posiiidłoM:! »lowialVskich. Być mojto nawet imiona 
kr«>l<iw $4 wymysłem fanu^yi, jak po-swi Strakctcra oc«ywi4cie 
jest uiwort-in poetycznej wyobraiui sag, jak imig krłila \Vind just 
uobobiunictn ca^^go ludu słowiańskiego, Windów, Jak imię olbrey- 
niu Wilcu jt%i uosobieniem całego ludu Wilk^łw. 

PewniejMce s% nieco podania o wyprawach króla llaniłdiŁ 
IlildulAoda przeciw Słowianom, którycłi on miał nawet /.wycic- 
iyć, ałe »tanuj^c mcztwo królów słowiańskich Doki i Dala, nie 
chciał ich poxbAwii^ il,ycia. trj:yma) Lylko w niewt^i, a. potem do 
orsiaku ^wych wojowników pr/yjąl. Harald był znakontitym kró- 
lem. Do swego państwu, złoconego x wysp, przyłączył Jutlan- 
dyję, gdzie, według ^aji, mial zało2y<^ sławne krółewstwo Reidgo- 
iłjg ") i podt)it niektiłre ludy słowiańskie, lecz pod koniec ]Kino- 



■*) jciliby b)lo pniwJA, ie SJawi^nio ilupioru w VI wieko uiicdli i'oaM>- 
IM Biltjckłc, w uhim ruk w^poddloby podoniii iJnAiluc udnlńi iU> VI ł Vl[ w., 
jło lu nk-muifbnt. poniewii o uiF^clach m .Stowuiuni uct (łBAilcie coetyna^ mu- 
mit tol ci«iu UttifU, pr«yb}^cic którc};u <la Skandybiwii nuJyd ilii|ni>>u:u}:i nk 
|iAtaMł. >łk w li w., a uitni piłHani.i o tlowuiucli «a wct«^ntcJBui sU 4 VI irieku. 
*') (ititię była KciJeotij* r NijpiJiiki wyiiiiujemy njLibiwki dawnucb }>uiUft. 
Tuae l«iB|uib Kcidgotliia appcILata (ińl. nutii: JucJn illcuBtiit ( AnIitiiillJi Kiuicł L 
'■'*). RitagniUihl oman uiiiiUc Eygututład dkctunint, (|iiikI niuc (vc Xin w,) 
iTiipertuni D-inonini tt Siiionuto V(>mui {ADlt<l. Ru&. t, b^^ VinljJDi]id ijukc {WAtU 
Dia Hc(>1c"ll>iM ia':ct (llcndniijaj w Anili). Rin. 174), Rd<li;uililn cl llunnl* lio- 
dle <u'miunii ii|i{i«liiii ihiiiiilut (Antii). Kus, mS). Rfiiłgottiu Poloniac jh nnenlc 
^tljacuu i3ccsriL — Rciilt;olliu vtia coiiliocii Doauc iive Joiu >'Jiitlniiłl} ugaflinta 
*U tVi)p hbtotlci l^lamluttiin. Toni X.[l. ui |8(ij. ^d bailłci* Rciiledij; ii|i»- 
tin^ « ]Ml4ii4lyi. niiiictiiiJĄc, e« luni ni<:s<t]>* ŃinlEieti tioty. o>l kt->ryJi njjw4 kTiiju 
lOiUla. BatUiold iuaw; KcUlKaiii wiilii v Rcilh-GoihUnil, co mniculu łUly Ud, 
« oJrAlaiRiie oi wyH* t»t>tiply ik^mlynair&klch i x ciasem pnri Motmanfrw pr«e- 
ldciMn<; MMalo IM JuUiimlyyc (Ocwlu Kue«a u. l'vniiiKiu I. 198). Dcpplag lu}- 
itiii« K' liny ajictu Wiily 'fliMcittc iie\ npcililiuui iiurilimo dc* Nor- 

HMiiłc ' <ni>(hj, priCy|Hifnnuwuy jncii^ pi)drAiaik« angloKtakKijOi (diic inmra 

O llred-O litach latl WiU^, Dulrma .lit okolke prty njkiu Wislf ł dal^j ni aMUit 
h-iącci nibly iiicitilyi natw; Ktti-lgaibj-l.* Nmw> KokIcoiIiIa, tloZon* jon t ma"- 



— 8 — 

wonia ponuisl Mraszna kU»k« w bitwitt pr/y Bniwałt! xe ?>rw*K!aml 
i Norwfgnmi. ołowianie pumagiili Danom. Dziewica >|uwiau^ka 
Wi»n3, surowa i pny/wyc/ajniui du wojny, prowad/ila cały fnilk 
Słowian, odróżniających si« od rc&ity wojska zbroja i urciem. 
Słowianie mieli tarcze n)i(Kli:tan<;j barwy i dlu^ miecze Wat- 
czAC zarsucati tarczn na plecy, albo oddawali je pachołkom i £ od- 
krytemi piersiami nnicali się na wrogów, wystawując na cio^y 
obnażone ciało. Słowianit; bili się /apami^^ale. Wisna niasta chu* 
r^giew wojska duńHktego, bitwa była mordercxa, lecz \i koAcu 
nieprzyjaciel zwyciężył i Harald poleył (około r. 715).'*) Wkrótce 
potem poczgla mc wojna Danów ze Słowianami, którzy po dry 
bnycti warczkacli, przedsięwzięli wielką wypra%ve do jutlandyi, 
lecz bez jednego ogólnego wodza, bez siKiistoici działań, nicjtego 
dopiąć nie mogli. Doświadczenie zniewoliło ich wybraó sobie 
wodsa i wtedy dopiero nastąpiło c^romne powodzenie. Odtąd 
nic jat nie mogło wstrzymać potoku sil słowiańskich. W Jut- 



Getów Biywuiii vid«krotrae o I>tiiacb i pnj-nńotniki <ckr, rdoi = Mybkt. r^cty, 
« IłAlsMiiych tiaK«cł*<ti rcłJ. albo breit Byl to ułowiony prtyJomet: ImUl ttin- 
ih<lnych i walniinych. (!,l(jd [io<t HciiJf^lłiia roinmie ii^ iikjłki) dt*gs tXinb. nyU 
brij vryłil(kli Dinów. HiciJ-Goii!iv ptey ujklti Wlłty (Lcchkki |Nicf-łt»k P>iUki. 
Ci^it itiu);^ III. >tr. I39, 140 roiou tV). HilfciilinK Kdjgoiłli Mukat w K^Jo- 
pyux/Mi (Iownjim gtuiUic I.tuykAw, mnicniAj^c. U iui))>t byt czu kfAtkie£0 |iiini» 
wunU D«d6w n»d Stowiiwiicni, a ttieiły Sluwianle loitali aU|io>llrj;1fi&i, ut>iTBiiiij>hi 
a ]i3auvaoiB DanAw i o tcm co ii; nralo Rcidgoti;, Jccx pamlciaJBC, tt JiiiUb> 
Jyja ualeJAla do Dnnti, oaiwc Kei<ł|;o<ii na nii) pncnkitono i dopnra pou^to vspa. 
iiilua£ <ii(l6w. ht/>i>clt w Julhndyi nigily nic liylu (IIci. Djul. Cj«u. Im, Ol). 2« 
iiMwu KB<lot>iMiCJ<i V irowie {kaniI)'iuvr«kUi mogła sl« raitcuti w Itriiteoiłł, to 

n«tcbiiv, ale itiry Djnl panowali w RailogOiMaU i ta ioictc w VIII w., poj<0[« 

na to uieiiia. Hitwa Kilwiitiha (okuta r. ?■>) uuU wletly, kinly Lutycy byli silni 
i b«vatpkiilB nU: ptH««UUlif DMiom wAiM Mo^ jenot i luAw dojU ai do iulf* 
lego gioilu RłiUieos'^!'- 

**) U bHwic BiiwalskUj, nfirAce »«mh Grajnun, łłb. \tn, p. ■•|}, {'udania 
w Anli<|Uit« RtUMi I. 71—83. 

U ^cnhie (Jijjcit IcJ bitwj lAtpc byty xdiiiiLi, Fowuccbale nuiucunu r. ;jj 
iRarlbuId. Gctek. Kutf. u. frnn. I. 30J), al* voiiłue iiwael Kruiirgo, w Uhiin raiw 
IKariM IliMctaui) poiltuł BrlwaUkićj Ińtwy mńlby 133 Ul. Kiuw mniema, jc 
ink itj bitwy nic mole być p&Iulolłt) b notl f. 71 $■ VcilirwcniUKen lu ikr SUnun* 
lalFel Oc* Rtiiłbchcu Gioitfliiatcn Ruiik, w Itlcnwiie ilc la wxićl6 royatc (Wt witi- 
•inatri-s dii Nuol 1&4J— itl.|9, Copoilu^iic, p. 79. 



'iBiulyi Dani pobici, cuiinlna IWlUi uiu wstr/ymala zap^u ruzju- 
Monycb ilumów. Słowianie wpadUiiy na wyspę l-ijonij^, yrotiiill 
Danów. Syn Sjwartld Jamurik ujęty w niewolę króŁi Słowian 
Isnuira. Dani zmuszeni .^ostali do płacenia Słowianom daniny. 
Ale Jarmcrik. zdradą zabiwszy kmara tWyszemtra?), uciekł do 
swój ojczyzny i oswobodził ją.") 



3. Podania polskie. 

O wielkim napadzie Słowiun na Daniję podaniu wiadoin" 
były i polskim kronikarzom. Przyjmując polskich lechów za j«.*- 
dno z lechami pomorskimi, mistrz Winconry o świetnych czy- 
nach przodków swych wyraził tię następnie; „W pocz*t swych 
zwycicztw zaliczyli także kraje zamorskich narodów. Nie tylko 
bowiem wszystkie z tej strony morza mieszkające ludy, loc^f takit: 
duńskie wyspy pod swoje panowanie podbili; potężne ich wuj- 
lika najprzód w morskich potyczkach zniszczyli, potem wdarłszy 
s\c na wyspy nad wszystkimi rozpostarli władzg i króla ich Ka- 
nuUł do więzienia wtrącili. Pokonanym dano do wyboru, albo 
teby n:\ y.aw<łZ« zobowtaznU mc daninę, płacić, albo strój niewieści 
przybriiti, obyczajem niewiast wlo»y znpuicili, na znak ich nie- 
wieściego niedołęstwa."'**) Mamy wiec dwóch narodów podania, 
od których odr/uciw^zy ubarwienia kronikarskie i króla Kaiiutu. 
jo6tafue iiikt niezaprzeczony zwyclyzkiój wyprawy Słowian po- 
morbkich przeciw Danoni.'"j nastąpiło U> prawdopodobnie po 



■•) &■« Gtiun. Ub. V'lll. 154; Jammkiu ftltas St*aKll. q«l rinuraK nstm 
SU*onHn iiiUrfecil et tenam va«uvii. Pctol Olai Cluiankii BpiMl Lasijccb, Snip. 
trr. iłiiŁ I, KIJ. 

**) Hi etiwn innilimlinułnKn (ina snąc tiulu tiaofiłc nsKuIptciuiit. Mon 
Mtlain mim cńniariiwł umliiitir iijtilii>c> tcJ ccUni Daiioiaarcliiiicat tnsulat itnui 
Uin)eKriuii tIttMini. yiuiucu mm inYjUUi (((ionni |nit» niivj|>l>«i HiJmc [•racliia, 
J«lai1i Isilnh InnlitRiin pratooriUis tutm nmnen crtrwulonim tuHitńonl ouiA- 
otta iv£c ifDniiiic iptonini Canitto ia tisculi coiijcttak . . . Mił»it. WiDtcnly^ I. 3, 
BtelowtltiL-go M. 1>. II. 353— :S3- 

tuiMsli^ i !<• „.1i)bi l'atnoiiaiii<: l.aciiDwip ( Datuiiiii wikiytl I I0 nii! 1 KjnMcnii 



lo — =■ 



bitwie Brawalskićj (około r, 715) t. j. w początku VITT w., bo 
wkrótce.' ^tc-m ok«!o polowy VIII w. według sag, znakomity 
król duAsUi Ragnar l.odbrok przywruci) iw^ wlaJzi* nad Sło- 
wianami i miał iiawet jjanować nad Rcid(fotiją i Windlandiją.'-) 
Ale takie podanie fag me znajtluju poparciu w dzicjacli. Mi>gli 
Dani pograniczne z nimi okolice slowiat'iskits zmusić do ptac«iiia 
daniny, mogły zajść boje, w ktoryfli Ragniir [.^LMlbrok trymfowal 
tiad Słowianami, ak; do panowania jego nad Słowiańszczyzna niu 
przystóło. Pograniczni z Uaniimi Słowianie (Wągry) w polowie 
Vin w. nalcicl! do zwi^eku Obodrytów. którzy w tym czasie 
występują jako Kid nicpodlt-gly, silny, mający Uczne wojsko wy- 
i^wtczouu w bojacb /. Danami I Saksami, a ziitura o [Kuiowaniu 
Dariów w VU1 w. nad Słowianami, zamieszkałymi na putudniu 
od r. Szlvi, mowy być nic moic*'') 



u t Sywirdco) i ayiicni jc^u Jaiincrykkra (Pol. W. :>(. I. U. ib łU, 184J. l'b- 
iniej iticlowiki /auv.1ia^ j« tnii; Kunuto jesl wlrtttiu XIV w„ jI« ie pierwolaie 
hy\it taitt Aininty U, ki^la iDiiCcilo&tktegu, Mua. Tal, tL łU. 1J{. 

'-) PoiUaic lo niepewne, wcdtu^ uwj|;i IIiKciiIiiig-j, iiv>ie bjt |>TciUćj |k>- 
wiórłciiicm wif o Hiialilzic Hilłlcoodur, adiccIi ttettynUtcin poOdtitcm luitiłwtni 
(Ucr. Gka. Cnn. b^). Tymcuscna niektiSny dii«)opui)wt« chcieliby coi •>> loa 
paiUnln fundow^ T^k SiAjnt>cha miiicitial, te jsdca k tdohjinii'' kkondjiut- 
w*hMli, pk laklianiily Uaer>3[ Lodtifok, okalo pi>lowy VIII w. panował ud utuki 
FiiiUndckiej, widlut niilcgo Ił^hj-ku, al po Jullitndyję (l^cchicki pocMick l*i>l>ki 
w ducUcli &»JDcicli]r T. IV. s. IJ9). ['odubne priypnucunk żadnceo poparcu 
« .Ulejach ■!« uiojifuji^ bo mifdsy Oitt^ » I-at>^ w VIII w, l>aitl iMJpcwnlćj nic 
piii<nr«li, 

**) Co da psnuwiutia D«buw w Rcwlgotii, kUi^ nkwiiulaiBo gitic ttnkii, 
mołna uubii DailvptiQ uwitf. Futlbojc kii>ldw Mwcil/klch I Oufisklcb ikttrawane 
były M Łii:kAil. .ilc Tlankl IlildcUind I Rii|:iiiii lArJbioh ctpilłi oboiy w jiiA- 
siwic wscłloiliiiiii (Ottciwiii: iitbu Ofłttiiki:), co w owe witki u^ikluIu kiafc Ici^m 
lU nMirtcm łlolly^kicin. S.ig^ ynclingn iir^ypominała Skaniłynawom kuj im D>ct[dyjl 
MkAdoniyi 1 kti^r<i;u wjMtdl Oiliii, l'o dUu powvd wyckiulutwii ilv krAju Witniiń*r, 
t cuu«m i Runku ilo NowcaruiJit. Ueyci. łiitlniie d« Bu«<le, pr/ckbil frtiiuuitkl, 
|H}9, », 16, 17. Nic ciynUc d^ttitych wiilotkdw, <»iiM^ni, ie w XIII v. h'ow> 
ł!Dt»d Wielki )tawl«TaI iraktMy .« Ricot^i i Ooukim traresuin.* A jjkby od(t.iiiiriui 
t»j;egi liolljfckic kolo Rj%i jwily alf |;oUłilnił, objatiiitiiia iitE nujilujf. Ntck&rtle- 
nni« iri^ Reiiliiutb t)>'l3 w JullatKlyi itn ucbói) uO Danii, lutic^i ■>>£ > n^ wscho- 
iltie. Podobne prjypiucwKcnie j:dłje >i^ pciiwlctiUoj |io>liiiii« wickc^w ([e<lakli: „ab 
iiricDUlt Folciiluc paitc Kci<l|[oti). et IluiinU." AniiuUliutM (>roiEi'!>hi<|Qi'S liiin 
(lu livi« dc łlauk Edcndułu, w Aiilii|nitći ltui««*. T»ui II. 185^ \t, tj^. 



II 



4. Oudy We1«tów w Brytanii i Batawti. 

Poclcziis, gdy Dani napierali na Słowian poniur^kicU £ p<^- 
r>ocy. Saksy wyrządzali im psoty przy ujiciacli Laby.*') Ale iĄ- 
Aia ^rabiei^y pociągała Sakt^w dalej na zachód, bo urn moAna 
było więcej zdobyć łupów nii w ubogiój Slowiańszczyzniłi. Ał 
nareszcie, upatrzywszy dogodną porę do grabieży pięknie pr^e/ 
KxymiaQ zagospodarowanej Brytanii. .Saksy z Anglami. [jod WO' 
d/^ Metigista i Morsy przcdsiewzi^i wyprawę do tćj krainy 
U^g— 455). Zachowało się podanie, łe wspólnie l Saksami i An* 
jLjtami/ w wyprawie do Brytanii uczc-stniczyli i Welety,'*) pobyt 
których w południowo] części W2mianko^vanćj krainy, poświad* 
ci&ii nazwy Wiitsaetcn, pAiaiój hrabstwo Wiltunschi- 
fe, tudziei miasta Wiltun, teraz WiltOB. mieszkańcy którego 
^wali się Wiltunł, Wi I tun i C i.**) Wrea«cie w dawn«;j mo- 
wie angk>-sa^kit■j plątały się wyrazy sluwtiiAskie, wskiuujące, 2e 
w mi^aninie różnopWmiennij ludno^t Anglii, nie brakowało 
t stuwiaiiskicgo iywio!u.-"J 

Pewniejaio wiadomo^i znajdujemy o Weletach w Batawti 
osiadłych. Tam, według iiapewniunia Bedy (735). na. urządzenie 
biskupiej stolicy, mianowanemu w r. 696 arcybiskupem Fryzów 
Wilibrordowi, Pepin lleristalski przeznaczył „swój sławny zamek, 
który u tych ludów po dawnemu zwie się WiUaburg, Ł j. 



<*j u ł'tij l'y<-'>a ^uikt^w do krainy IljuScIn, pot&W. wył«J L I. h iSl. 
**) Chiimtcji ile Tra^ilu cl cjiit cptMopol-i, In Mattliacl, Ydrilk acn tlu- 
UcU. tli. 173S luiii V |i. juSt v(). i;n9 loro IX. Obtcerni^} o Kj kicwke pawiem 

■*] Weillui! wuiusDkuu-jiićj wyU) kromki aUMliUkićj (Tniiecio). « XV m. 
JiJluu Cnai KD^wiiI J> Wcletaiiil-Slowiauniui w Uijrliuili I «aU) lek w^hlia Biii- 
błłu. Potem imptnior KUutliuti wojowtl „ciun SUyu" cl WUlen, ai tidKucIc cł 
Wilły im|rk>llł na Balawijf i. tiptnawawity ja w I w., jtbłiilowałl c-i-klcIlaiB U'il(eli- 
|)uch. CuipinL w XV w. t foAiib luiluwyck, A ttptmiu i łjahłJiś U)>t»ków, kio- 
nkuu supl/'!! lytc litjek. kc « opowiadstii* )cKa nic wiituf^diKt^ n ukłtdleniu W«. 
litAw w U^aawit wyd.^i^nfi nie nwJfm)', Batlituc maleniajĄ, Ik prf^itcj Wcicly 
MOgU dotui sif I. UiUwii do Uf jUnii. nU ita odwrót. 

'*) Stofoujk. Stimh. MowoUA. i ą% ». J9J. 



12 



grodem W 11 tli w, a w inowit- ^aUsIłIćJ Irdicctum.*'*"! A Cho- 
ciaż Buda pumię-szat dwu niłna inia^tH. bu Wiltabuiy lefal po 
lewL-j strunie Rwiu w oddaleniu oA Traiettuni, / prawty sirony 
rzeki t^j połojonogo,'") podana jcdnalc pTz«z niego wiadomość 
o WtfleUch Osiadłych nad Renem nie ulega wątpliwości.*") W ja- 
kim żtici!aM«:»Caćby sig tomo^tuy Jejiltby dać wiarę kruntkar/owi 
utrechtskiemu, wypadałoby osiedleniu Weletów w Balawil od- 
nie»<^ do 1 w, na<^i «ry, al« ten kronikarz upowiadanie -łwo w tak 
wątpliwej formie przeditawił, to wszystko, co o Weletach 'po- 
wledziaj podobne raczuj do bajki, niż do prawdy."') Wudług 
niego. Słowianie Wel«ty byli bardzo ra«2ni, 2yli jednak w zgo- 
dzie z sąsiednimi Kr>'Łami i Saksami, wspólnie ?. nimi wybierali 
wodza, wtanowiąc związek, centrem ktiirego był Willaburg jut 
w 111 w. Póżnidj te trzy ludy wspólnie \valcz)-ly przeciw kr^Uom 
Franków Klotaryuszowi i Dagobertowi, a2 do podbicia ich 
przez ostatniego. A gdy juł Fryzia i Sławią stały się Francy^ 
Oryentalną, arcybiskup Wilibrord, ^a cza»ów Pepina. pofewiccil 
koiciół w starożytnym grodzie Slawenburgu. później prze* 
cwanym VI aerd i n gen."*) Mamy więc jeszcze drugi staroży- 

**) Iii cancllo kun tllutttl, ijuai) aiUli)uo g«nliaiii vocdbulo Vill«burE. *'l "^ 
OppUlLim WiltMuiu, tiiicua łnlenł 2*llicJt Tiiicduoi vu»iut. Bcdi Ycnetatiilu. Hi* 
tlotij cc<lełiutiu ifcnus Aiii[k>iun>. c<t, 1644. Iib, V tap. 12 [i. 410. 

■"j Outylk; Briły dawno loi uuwftJouo; |K>lutca<e Willaliuriiri OaliLuUiie 
ujtBaooiKt na mipjtcb IłolUndyi, w Alliosa. DMciiplic agri BłUvi cl Fomi. 1697. 

**) PrcynaleJiK>t4 bauwłkicli WcIeUw itv Slowun, iwObownl Mpiieujć 
w XVII w. Ahiiti, w Dcicripliu afti BaUvi Ibq7, p. 305—107, iU lotatnainaii! 
jego oil|Ktil }uł awyticiko Scgct w Acta SociclotU Jubloanylanac 1 77], *. 1711-1. 

■■} An. 6s. Slavi eL Vilti AntłiouiuD vulave»iit.; ul. Sb cangTcgati Mml 
VUll hoc 01, illi ik iU|iiilaaaii lloUaiuiia et S1nvt [lOleMi tnaa«, cl otnirletunt An* 
bosiim et (uuveMul c«io, ti coasUutrum IbUlrm... ca^IcIIiud. . . Vłltrnbutcli. et 
liubitavciani ibi. w MMlh^ci. YeUtiii iievi >n)l«cta. 173S. V p. J05. W^dhig 
ktoDiki Gcnirila L4tc[v'a iGouiU 147SJ, iiymski rfccn ABtoniu> w i . 6s, tbudowid 
Muilo Uliccb, kt6[c Wilty £>k>byirłiy WJtcolinreicm nuwalL ViUi-Kanipea. 
GeKliictilc dn KiedciUndc. łlainbuig tSji. lutn I. >. >4. 

**) Vilibronliu łle<lkavi1 cccUiiarn apnd aali<]uam Slavenbntcli, ąatU: 
nunc Ylcciłlingca cm in Mailhaei. V«t. acri annl, V 3ia Do tego Vfla - Kampea 
nobil uwo^t Ait Saffc, iIim du allfr Vlurdln|>en an Aet Mumlunc ilcr Mans i-on 
iiiarcn cibo-Ut icin und den Namen Slaycntiui); grfiihit hnl>ca i^oll, Vi>Dinii iin« Acfar 
wiiIScklG voi, [Xu jfJocb oin SlaYtichei ^umiu dk Wilicu t»łe( WilUeu iii Sid' 



— u — 

tny gród sIowiańł*ki w 1 lollandyi. gily tymcrasem o groiUch F ry- 
Miw i Saksdw nad dolnym Renem w VII w. nigdzie ani wzmianki. 
I nic w tern dziwnego nie ma, albowiem za cznsów poga^t^wa 
T«itoni własnych miaiit nie mieli, a Słowianie zawsze byli burto- 
wnirzymi gordów, bez których iadne społeczno-polityczne zjf- 
tdnoczonie obejść się nie mogło. Jalchy na iikończenio -prawy 
o Woletech wHolIandyi. kronikarz utrechtski pod r. 752 zapisał. Jt> 
^w. HonifAC>' apostoł Niemiec, posiał 30 missionarzy do Sław ii 
(we Fr\-/yi) i sam" dla nawrAcenia niewiernych pospieszy!, ]ccr. 
ci go Łimordowali. Tnne it6d\a wmordowAnic .św. Bonifacego 
jifzypisują Fp\-xoni. Któi blj^d (wpełnil, czy latoplsiec utrechtski, 
czy inni pijarze ponnir«g:ovvsr,y Słowian z Fryzamt? Dla nas zo- 
fttaje fakt o kilku wiekowym pobycie w Hollandyi Słowian Wełe- 
tów. jako osobn/*j od Fryzów narodowości, co po».wiadcza);^ na^wy 
mieJMiowe,*") jak równie w dawnej, holenderskit^j mowiu wy- 
rary itowńańskie."') 

(.Wołllenie Weletiw w Hatanii, wodlug mniemania badaczy, 
mngk) stai się w IV lub V w,, posunięciem się ich od dolmrj 
Laby na zachód,"*) albo wyprawą morską ku ujściom l^enu, 
gdzie w celach kupieckich zbudowali ^V*iltcnburg i w nim OMe- 
dli.""* Nie mając do objaśnienia w tój kesiyi żadnych wskazówek. 



hntUnl dikt Utttciit £ewohnt l«bc. Imiiłil kH mehrcren 2neniM<n uod Oiunamn, 

Xtan bal nocb ein Wllliween in der l^iewlnt llolUod Gewhkłitc Att 

NlcdciUml* 1 tt. jS. 

■*) W abjainienitek rto ktoniki ułrccIitKkiij. wydawca pnjiaciyt ilakiinient 
r. ilftę, K htAK)>o dowiodajetny >if. it obok WUMitburga \cla\y w Aw eta* a»*il} 
Wotlcalcc I Leptci. tMallhMi Velr. M)vł mai. V iifj). W dokumeni. 
1144 t, wimiiioliujf u;'n*illłw«cn, Willj, Walłumu Dlntllaccna: w in- 
njiii łr.Hliaib' Sloii) w pobliiu AniRrcdiaiu nai) (»lok{, W I • |) c I lluilna 
nsi W<cfatvm. Ilurnkaa ptilnuc od Aiii«(ttdxinu, priy »tocc: Natdina na 
wKhii'! o<l A iiulCKlAinu pujr miocg: wyijM W iiłc ruct^i Willa \>ny ujkiu Mo- 
i«łt (AlłinE, DcifripTin tgń BaIbyi 307): Scgct pnyitea )eiiicu nMWy, ia^a i1.< 
wu&tkk: Sueta, Zwolii Mor»tn, Ii>unn, Wałckaria. Wcndyl- 
<1 ) k I L d. A<a« SoeieL Jalila»uv. 1772 |). 171. 

•>) SMUr(>k. Sur. Sluw. g fł ^ S9)- 

"») Taniit. SaJ. 

•) Ud/cling. Ikr. taj. Cmoi;. 6S. 



— M — 



przytac2aroy na«t*-pna konjekturę. Na niowidkićj przestreeni 
miedzy dolnym R«nem a Wezera, znajdujemy w kilku micjscactt 
siady pobytu Słowian. Kaprzód w liutawn Weletów. o kt6r)i-ch 
rzecz idzie, potem okolic^-, słowiańską przy m. Paderborn, mie- 
sikańcy którAj dot^d zowia się Uek«r-Walen, dak-j po dro- 
dze z Limburga do Siej^L-n okolicę Hii^kongrundi mieszkańcy 
ktii^j ufcywaja dotąd niczniiiuinialćj Niemcom mowy, nakonicc 
w k^ie^lwie I-ipe. nad r/eką Bcg-a, miasta Lemg-o całkiem nic- 
^dyi przez Słowian zamiL-^zkalr.^') ^Vre^iM;i^.■ nazwy mirJM"owr 
w tój stronie"*) wyrainie w&kazują, ie między WczŁ-rą a dolnym 
Renem, żywioł sJowiariski szerzył się w ytaroiyinoSci. Ale tam 
ju2 ZA czasów Clir)-stuaa .siedzieli Teutoni! Gdy jednak przypo- 
mnimy to. co powiedziKliSmy wy^.ój o cląylym napływie Touto- 
nOw ze Skandynawii do (iemmnii^") wypadnie przyznać. i.c albo 
Słowianie wczejlnićj jeszcze .siudlili się w tych stronach, albo ia 
w niezaludnionym kraju było dość miejsca dla ossdnicCwa dwócU 
narodów, pierwotne stosunki których między sobą głęboka taje- 
mnica pokrywa. A gdy. ze wzrostem monarchii l''ranków w VI 
w.. Saksy nie mogli już szerzyć swych zdobyczy nad Renem, żą- 
dza grabie/y podniecała icłi do wdzierstw na ziemie słowiańskie 
nad dolną Łabą. Sprzymierzywszy się więc z Frankami w r. 530 
SakKy zniszczyli i>ai'is(wo Durzyńców I zabrali ich ziemie ai do 



*') o l^h nK)iCOwafduh powiMUitno vryi6\. tom II ■. {61. 

**) Kteka Wntnenowa «t«nowita połodniowa cmntca „Slaroiytpfj sicmi 
Sakiftw," fryU). lom tl t. i*"). — Oa K«flo, wpidiJAce rwki: \^'eschnit. I.iltn 
(ilawni^i Loytu), s tlofilfwuni Biber I Wiem; \Vi|>|ii;t ^Wicjii), l.i|>i>« (l.i- 
Iita>. Do Fałily F.-lcr, łłii»ni#j Ailorna. Dt> .Mohanu: Nitla i |>olxK(i>f Niil- 
<łci, K)nit|{: 1 iloplyuami Ssliaha, Slciniha, Btscłiiakj, Oih&ha I t, >l. 
fwyJEćj tom II i6ti. tbt). UpiAci teco: WiUcibure r. 781 w Katłdtkhn oh«rit. 
Juc fWcnk. Hrwitche Lanilct(;«>>cli. N <)) i ui Kcncm: Wilccnbatit w Ttewtr- 
iikirn flbwoiłtie i Wilscobeic pod HtrkenfClil. \VcilU|> niemiKliicłi IikUuj Wił- 
«-»lnirE r. 781 papiawnicj ma hjt Wilubcrg i tnicbotliiK albo od •ralile, łilvn, vildl 
9ilvalicii>. altiu ml imienia o«ob)' (Atnolil. AiiHic<lcluii]^n. HHJ. ^l^ymo\ofl\l^ urido- 
CUitc nacucoifla. Być mole ftawjhte U'ikcttnirt-t VIII «'.. kjcily u NienwAw 
miihtl \wcrc nic tk^'lo, okaiJL nit UŁinri^kfinkinii crLultim, nW i^^riiir, nic nujjc Ł>c- 

wnjicb ilowiiiUiw, twtcfłltif itiia nie mamy |Hiibtniry. 



— TS — 

ratek Cnstnit)' i Ory. pn»i co wzmocnili swe stanowisko na za- 
chód od ujścia Łaby.'*") Zostawało im dokona- to samo z pól- 
nocoój strony tej rseki. 



5. Napór Siksów. Wywyiszcnw Wągrów. Przewaga Obodrytów, 

Kritj poloiony mięiUy doln^ h»\^^ a S/l«>ja póifnitij Norditl- 
bingi^ zwany, naju-tcc(V) byl wystawiony na napady ni^pnyjAciiM. 
Saksy starali cię córa/ wigci^) Kiemi zaclłwyci^; JSowianic swńj 
M-1ttMioA«i bronili. Wojn,i poflja»lowa. grabie?. iiprnwA(l/<*nie lu- 
dzi w niewola, wreszcie nal(>>.eni(> daniny na pokonaiułgo, lapa* 
Łily oba narody do nowydi pn;fjMvwvJł_r/. do otlwrtu. Ad.-im 
Brrtfnfiiski w XI «•. r>pUuJijc dawna granicę yordalhinjjiW od 
Słowian, zatr/yinal »iva|^c nad jeziorkiem AłfrimŁ'ivindiI, t<>raz 
Ktfiokitfp-. Przy tein je^/iorku, ^towiada Adam, l>il się niw^dyA 
Iturwido le Słowianinem, w pnjedynku zabił go i na tem miej- 
KU położono kamieł'i na pamiątkę.") Taklcli iraj^^ rnię<l2y 
Słowianami 1 Sak»aml muMalo byi^ dułoi jak podotnite bywa 
u ludłiw żyjących w piftrwotniJj prostocie. ixąi\ rosty podania 
i bohatyrowic. któr/y naśladowców znajdyn-ali, krew lx>wiem 
w obronie <>jc)•-y^tl^j ziemi pr/cOana wywoływała u Słowian zawsze 
{ w.-wędHc nowe poświęcenie sic, poJniecała nowe pokolenia do 
odwetu za krzywdy praojców. 

Wysunięci najwiccćjna zachód Wągry musieli dźwigać 
cały ciężar wojny z Sakrami i Dananii. Opanowanie przez Snk- 
só\v ujęcia Laby, a przez Uanów okolic r. ^>2k'i wskazuje, 2e 
vf pierwiize cza^y starcia nic 7. niepr^yjatiilmi, Wągry nie umii;!! 
bronić *ic i to potwierdzają sagi, mówiąc, ie Słowianie walczyli 
hez naczelników i bez zwin/ku icli działa-. Długa wojna i kar- 
uki nauczyły \\\igrów, jak wojnę prnwad/ić wypadało. Poczęli, 
według sag, >vyliiera<' sobie wodzów i wtrdy dopiero lepiój po- 

«) \Vyii'i. iMii I. li. ijl. 

") A<Uii' IL 13. A;:riiiic«vln<lll,.. nlii tt llarTŃln Iccit iliicllnm cmitri 
nmpianem ScUvoniin iMeifc^t^iie «an el lł{lt In ewiem locu potiliu tu tn nw- 



— i6 — 

szło. A że tak było w istocie, świadczy następne słowa Hel- 
iijolda. ^Kraj Wągrów był niegdyś zamieszkały przez najdziel- 
niejszych mężów, znajdując się bowiem na przodzie cal^j Sło- 
wiańszczyzny, miał za sąsiedztwo duńskie lub saskie ludy i wszyst- 
kie wojenne napady lub sam najprzód czynił, lub od innych je 
wytrzymywać musiał."^*) Wojna więc rozbudziła życie u Wą- 
grów, natchnęła koniecznością ustanowienia władzy i ^tacy by- 
wali u nich niekiedy królowie, że panowali nad całym krajem 
Obodrytów, Chyżanów i nawet tych Słowian, którzy jeszcze bar- 
dziej odległymi byli." ") Musiało to być jednak bardzo dawno, 
albowiem w YIII w. Obodryci nie tylko nie zależeli od Wągrów, 
lecz owszem sami, stanąwszy na czele związku ludów, rządzili 
i krainą Wągrów, o których dzieje milczą aż do XII w. Jakim 
sposobem Obodryci wzięli przewagę nad Wągrami — wiadomo- 
ści znikąd niema, lecz zapewno nie obeszło się bez przemocy orę- 
żnój, bez wpływu stronnictwa księcia, który w VIII w. występuje 
jako przewódzca sil związku obodryckiego i wcześnie wchodzi 
w przyjazne stosunki z Frankami. 

§ 30. 

Słowiańszczyzna nad-dunajska w VI — VIII w. 

I. Stan kraju w VI w. Najazdy Longobardów i Awarów. 

Po upadku władzy rzymskiój i opanowaniu przez Niemców 
bogatych miast rzymskich w Noryku i nad górnym Dunajem aŻ 
do Pasowa, w końcu V w., a wkrótce potem, po podbiciu Durzyń- 
ców przez Franków i Saksów r. 531, Słowiańszczyzna straciła 
obszerną terrytoryję, na którój teraz mieszczą się Bawarya i Tu- 
ryngia. Królowie Franków, umocowawszy się nad Menem i Win- 
dą (Unstrutem), podbijali powoli drobnych książąt niemieckich 
nad górnym Dunajem i Renem, szerząc tym sposobem panowa- 



'^j lk']mr>l,l, I, 12. 
") IbiJ. 



- n - 

nir KWnje na ńcmiarh sltlwii^ń^kicK at doOfskifgo Umi i wipit* 
chowin Solawy. 

Nad środkowym y>unajntn od c/^su Aryli nie było spokoju. 
R^acikn /najtlywał się gtUielcoIwipk kraj iflk mocno opusto«.):ony 
jak Piinnoniji, w której Goty. trzymając sunowi^kii, łiipieJyli s^- 
CiiadiSn-, aż nim nie przyszło im do głowy opui^ić zni<v.czon.'} 
Pannnniję i wynłE>^ć &\c do Italii (r. 4S6). Lecz na ich miojscc 
Kjawili aę IjjnyoliaTdy. \VaIesają,c się dtu|ri czas po nipwiado- 
rnyrh szlakach, I-ongobardy w końcu V wieku ukazali się nad 
PunaJRiTi, gdzie pobiwszy Merulów fr. 4^71, osiedli r. 5:6 na jic- 
miach Rakusów, w tak zwanym Rugilandzie,') przez namowę 
imperatora Justiniana,-) dla powściąfyania Słowaków. którj*rh 
wznsiajarn od czasów Atyli potęga, zagpraitła granicom ccHar- 
Mwn Wschodniego. Nad Słowakami (t^iepidami),^) po śniioTci 
Turi/^nda, panował Kunimund,') pałający iądzą odwetu I.ongo- 
bardum ta doznane od nich krzywdy. Wódz l-ongobardów Al* 
l>ołn. także nienawidząc Kunimunda, siukał zr^zności do napadu 
na niego, al« Słowacy byli !>ilni, zaczepiać ich było nicboEpiw- 
cenie. Atboin szukał sprzymierzeńców. 

Tymczasem, w podbitej przez Franków i Saksów, Słowian* 
ftzczyjEnie działy się okropne r/eczy. Saksy mordowali k-clmw, 
ujarzmiali ludinów (iilówj, wyzuwali ludność miejscową z posia* 
dlo^l ziem&kii-j. Franki nie mieli wprawdzie potrzeby chwyiać 
Mv podobnych ArcMlków, bo ziemi dla o.'stedlema się znajdowali 
podostatbk w Galtii. a w ludztack ^wego rodu czuli potrzelw 
tlla u'zmDcniL-nia swych htanowisk nad Renem. Hu' było więc 



■t O i>otlK>iii«iilu Uaip)tMnl«iir wytjj $ K. VL O K«|:llafldii« 3 8. Ul. ą. 
XiVlv lom II, a. 104. 

*J An. 54<) JnMiaiinus wliem Kuricuin iu pMwonlM mimltliMirt Bli<|ua'loci 
Liint;aliBidi« 'Jana«ii. l'roi:op dc bcllo Cotb . .. n Slnttcia. f)acin ^ S<. 

*) £aRiii«t tikjtwy <ji;pi't6w, nilfwuin: SloirakiSw. yotiti/. il/>ula lecii Tom 
IJ. «. 9>< 

') KkkoniftfnK Kuninun-ł tnn liyj tmiestpm nirmitchicm, jaU «!( wńłu 
II l.kwiiij>iiv- Maijftnutiił, Skmmiilil. Jnmiiiul, Alimilllil I wlHv inDjrll podO' 
'jii)i-'i imion vf*ił>mir lijly iid iluwni, 

t<« UJ. 2 



^^ 18 ^^ 



powodu Frankom rugować ludnoś<!- mieJMrową z x\em\, lub mor- 
dować j^. alv pozbawitriitF pruw obywatelskich, poddanie ludu 
miejscowejfo pod abwlutnc rządy yrafów, ''y'y iia»tcp>t«*em pod* 
boju, w skutek którrj^o lylko zwycięzcy liczyli się pełiioprawymi 
obyvvatulami kraju, a z\vycię;i«ni losUtwoli na lasce zwycięzcy. Ma- 
leli jrdnak Durzyncy, w dzielnicy frankskići. czuć mocno utratę 
nicjmdlcgło^d, gdy podczas powstania Sakstiw przeciw Klotn- 
riusKowi (r. 555), ludini (Hti), nie zważając na ni«nawiić do Sa- 
ksów, przyjęli udział w powstaniu, za co Klotariusz spustoszy! 
DurKyńsko.'') Póinićj Saksy, odmówiwszy Klotariuszowi trybutu, 
wywołali nowij wojnę z fłtónem szc^ciciem prowadzona i a^ do 
Renu szerzyli łujMeZe.") ale wrogami Słowian być nie przestali- 

Ryl to czas bardzo nieszczęśliwy dla Słowian zachodnich. 
Durzyńcy stękali pod przemocą i uciskiem Saksów, Sło\nanie 
r nad Menu i wierzchowin Dunaju rnutiieli znosić absolutne rządy 
jfrafów frankskich i drobnych książąt niemieckich. Słowianie 
w Noryku i Recyi byli gTiieceni nawalą Niemców, którym za- 
chciało się moczary i piaski pólnocnćj Germanii zamieniti na 
siedliska w Alpach, a tu jeszcze wlócitęgi Longobardy spokój 
w Raku-sach zaklikiili. Nio doś^ tcgol llorda Awarów z :o.ooo 
złożona, uchodząc od tureckiego pogromu, ze wschodu na zie- 
mie slowiańskio przybyła około r, 530. Lupieżąc w okolicach 
Karpatów, Awarowie po niewiadomych drogach dobiegli daleko 
na zachód i w r. 561, po .Arairrni Klotariusza, napadli na Turyn- 
giję. którą I.otariu»z ledwo co przed tern, jako buntowni('zy kraj 
spustoszył. XaMępca Klotariusza Sigbert, wtrdlug zapewnienia 



*) Saioncm cl P'nni;uiuiu amkilb |xi<il obltain Tlli<^U)fiCł (Ticrrc^oJ totlt 
non i^lmunu fuil, it i^uidcrn jam anno J56 titu ia bello Eropcfc, «ui ctiaro nm 
Utic iołieni tladc immilisli Thuringu Aimoinn*. II, 17. O tnnte MircclUnu* Co* 
■nei r. SJ6 piial pol 1. JSJ: Hlutariui i|nc Saaoito ictiill*DlT« jbkIb Yotcram Rli- 
\\<mt malina aMsui ąloniuil c( Ttiufingiuni pvnu«am dcva9U'ni, CItronic, 

Crticoiiiił Tuioiicntii I. IV. c Ui łakif iwu>li:ty, Xc Kloliiiuu, Muc Ra 
|Kukt»i9ii(n ir S3k'>Aw, «{iu>t<iMyl Tnrjiifiję a pouiof okacaiM Suknom, ale " IłUcb 
nie wunimkujc. '/Autcnit lii wyiUwty (iricicoru niln»u3 ilo i. ji>. 

"; Giri;oi, Tu< . IV'. c i{, *<•, M^iii-JItoiu Ciinic< Cłiroiik. pod i, ^jj, jj6. 



— 19 — 

kronikarry. pohil Awarów nad Latu} r. <;6i.~j alo có^ many wy- 
nuganie Bfij^na, aby Sigbert clo>«tnrcjcyl tywno&ci AwArom. po 
otrzymaniu którćj dopiero Bajnn uwcpił."! W kilka lat póinićj 
Awarowie kiiowu napnilli na Turynyij^', pobili i do ntowoli iijoU 
Sigherla (r. ^.tj), którego Bajan uwolnił po otrzymaniu znac/no^o 
wykupu. Poczem Bajan i SigWrl iyli w zgotl^ie.*) 

3. Zmowa Alboina z Bajanem przeciw Słowakom. Wyjioie Longoturdów 

do Italii (r. S68). 

Świetne powodzenie łVjaiia slaw-iło go wysoko w ociach 
lAkie^o^ jak on lupiei^ntka Alboina. Dwaj wliSczi-gi, s«ikający 
łupów, pr/ytułku i sławy, pr^-dko mc porozumieli i weszli w zmo* 
wc przeciw Słowakom, z tem. łe w razie pokonania Słowaków 
fGepidów). Alboin połowę zdobycgy i cały kraj słowacki ustąpi 
najanowi. Przerażony ta zmową Kunimund szukał w»|«rcia 
u imperatora wschodniego, obiecując u^itąpił^ mu Srein (Syrmij^-), 
i cały kraj na południe od Drawy,'*) lecz gdy len ociajfal sitj 
t nadesłaniem posiłków, Alboin napadł na Kunimunda, iabił go, 
z czaszki jego kazał zrobili sobie cza^tzc do napoju, a pozostała 
po nim córkę jedynaczkę Rozamundę za małżonkę pojal.") Ta- 
kim sposobem państwo Słowaków (Gepi)lów|, wzniesione usiło- 
waniem Ardaryka w r. 45^. padło w r. 5(>8 i odnid Słowacy nie 
mieli ju2 swyclt królów, Awar>' wjęli Pocisie Ł j. por^etic Cissy 
od lvarpat do bremu. 

Zagrzany powodzeniem Alboin urayilil zrobić wyprawę do 
Italii, aby tam panowanie swoje załoiyć. U&tapił wiec Awarom 
Pannoniję, w której r.ongobardy ji łat siedzieli, z warunkiem. 



'} OtKgat. TurontfM. IV. ij, jako ildcJopU Franków mule i nhiifwil iw)> 
cicmn akpcwtir. 

'} M«iandvT, cscKipto. 13. 

*) fiitgor. TUfoii. IV. 19. 

■*9 Men.-młtr, rtccTfriA. lą, 1$. ab. 

*■) ChtnnicMi ntKhnniim, w OtiRo senib LonfobnnJornia. U fctii*. KIob, 
Get. T IV. p. ^^. 

a* 



— ao — 

te jeililjy kiedy I^insobardom wypadło powróci^:. Awarowie 
ustąpią im Uni kraj be* boju.'*) Los sprzyja) Alboinowi w lulii. 
umocował się tam I Jfawsie zostawał w przyjacielslcicli stoRiin* 
karb z Bajanem, wspólnie irz)'mając się prtóciw ce«;arstwu Wv]io- 
ilnipmu i Franklin. 



3. Zwieriolmiotwo Awarów w Słowian&zozyżnte. Powstanie Słowian. 
Same. król ałowiańBki (r. 627). 

Zająwszy Pannonije, Awarowie trzymali w swych rękacli 
Dunaj od granic bawarskich ai do .'Greniu (Syrmi), a umoco* 
wawszy się w swycli obozacli. hrinjfacłi. nad Dunajom, rozkazy- 
wali ludom na południe od Karpatdw zamieszlcałyni. 7. tycli obo- 
zów trzc&lł ont potcfrą cesarstwa Wschodnicpfo i mocno napierali 
na Turyngiję, do którAj wod7owic Bajana skuteczno przedsiębrali 
wyprawy i jewcze w r. 596 otrzymali opłatę od Franków.") 
(.)«'.ywlicie g-.trstka Awarów nit- mofflaby niffdy nic poilobnejro 
dokonać, gdyby nie znajdywała poparcia w ludności miejscowej, 
gdyby Słowianie lue stawali ochoczo do ich szeregów. Łatwy 
wwost potęgi awarskiej tlómaczy się spokojnem \vKglc«lem nich 
zachowaniem się Słowian, zagrożonych wdzierstM-ami Franków 
i Niemców. Los ujarzmionych Durzyńców, naddunaj?>kich Ku- 
banów i innych w Itawarii ludów stowianickich, nic móg! byt^ 
obojętny Sarbom, Czechom, Morawjanom, Rakusom. Przebiegi 
Awarów, wymoienie daniny, nawet zhipiełonie okolicy niczom 
były w porównaniu z jarzmem franko-niemieckiem, 2 pozbawię* 
niem krajowców własności ziemskiój, a niekiedy i osobistej wol- 
ności. W otjcc tego .Słowianie godzili się z Awarami 1 do ich 
szeregów stawali. Upojeni wyiszo^ią wojenną nad Słowianami, 
Awarowie do boju stawiali ich w przednich szeregach, przez szy- 
derstwo nazywając ludem dwojcgo wsparcia (befulci), dla tego 



'^ ClironiMin G^lhiDum )ak viyif\. ii. G. IV. \\ tm. 

'*) Panił WaiDcrńdi, diacoai. De nt-t» t-on^otntitonnB. ««I. tiamlnu^ 
tftil. lih. IV. tup. u. 



niby, is et Słowianie nie mogli ^vjść r. fJacu. maj^ ur tylu Awa- 
rów, ktńrry w raim nitfpowotlłii-nia, w o»tatnit^j j)«trz«biv' pomoc 
iiie^i. Zarodu mi aloM^ Awarów i gwiilty yvi<;t nich czynione io- 
nom i c<5rkum słowiańskim, nieprzyjuźiiiu usposabiały ku nim 
luilnoó^- miejscowa. Według powieści wspńlczcsaugo mnicha Kro- 
dc^ara, »ynowte Awarów 2 niewiast słowiańskich zrodzeni, niu 
mog<lc inieiti ucl^iliwegu poM^:pow:inia Awarów, o<Imuw!li im 
posłuN«*Asiwa i ro2poc/.^i powstanie. Przybyły w tym czasie do 
kraju Słowian, w celach handlowych kupiec Samo z towarzy- 
szami,'*) przyL^ceył Me do powstańców, walecznością Kwą wzbu- 
óińi ojfólne podziwienie i pvmógł do swycii^żunia Awarów. Sło- 
wianie praez wdzioainość wybrali go »wym królem'*) r. baj. 

4. Walka Słowisn i Frankami (r 630). Derw«n «erb»ki. Rndułf wiel- 

lioriyłoa Turyngii tpriymiena «if ze Słowianami (r. 641). Zc|on Samona 

i upadf k Jeco państwa (r. 662). Przewaga Franków. 

Djcieje nie ws^wminaja gdfie było ognisko państwa Samo- 
WBgo, domysłowo tylko, i niektórych napomknień wnieić można, 
i« Morawy i Czechy były ji^drcm jego królestwa,") atoli r^ecz 
p<;wna, ie jak Morawianie, C/ecliowie, tak równie i Słowianie 
illyryjscy, Łużyczanie, Śljjianie, Serby, Pomohanic, Poradnicia- 
nif, prawdopodobnie sd do Dur/.yń)J{le({o ta»u «c swoimi lechami 
1 cwterzchnikami w krótkim ciasle wcszti do składu nowo za- 
wliuanego ]>aiSstwa. Ale państwo to, w kolebce* sw^j miało już 
gotowego wroga we Frankach, któr/y, jak się zdaje, --łżukali 
|iowodu do wojny. Powód podali sami Słowianie ojrabiwsey 



**) y. Si:niui«a|;iu |iacui, htóiy wcdluf ubJtAiiicnia Ddon-Rulaiiiij^ w wie- 
kach if«ilnich i«'t tit Sonciji, -ScHnga«eiit, SLily U) luiwy |>iic<lia»rujf U( lUityl 
V tuuwk błu S9i|;tia i nituiU &oi|n>K« o IS kilvinalmw na pólno<-stch^ imI M«nt 
W Bclfiii- Chronione Ae Fmke-iirr. piuklad Gixoi'ft t. i86i. I'. IL Ur. 47I. He* 
«iil«j JnliMk, wnlltif; uv>);t Polać kioj-u, Sono pucbudtił * WclHOir, w BiHawii la- 
in'uvkiXych, 

'*) KtMcfai. Ctiioakon 48: Ł«tcw«L Naiodj Vin, JJ. 

'•) BietuwihL Wtt|rp kr)*iyciny do t\z\r}bv Vol. r. iBy^ itr. fl^a — Sta- 



22 



pó;<i!)ijaws7j- ktipców frankskirh. Pose! Dflgobertii. krńla Au- 
sira/yi. Sich^tr długo nit; niug^c /yskat- posłuclmnia u Sainona, 
pr/ebrat się w strój narodowy slowiańslti i niespoikianit; itr/fil 
nim stanął. Na zantpston^ pTiKT niego skargę Samo oświadczył, 
le golów jest tt-ymieriyt sprawiedliwość, atoli wprzód chce wie- 
dzieć, jak dali^ce w zajściacli z Frankami wina była po struniu 
Słowian. lub l""rankuwV Sichar poczytując to za obra/ł? swe^u 
monarthy, zawołał: „i ziemia ta i lud ten poddane być winny 
panu memu." Z godnością rzekł Samo: .ziemia ta i lud ten 
uznawać- mo>.e pana twego o tyle, u ileby go przyjaźii xv mną 
łączyła.-' Ale .Sichar z zapalczywością rzekł: .Niepodobieństwo, 
aby chrześcianie i słudzy boży w przyjaKi z psami wchodzili." 
JeśH jt«itpście sługami boiymi, a my psami boiemi, zawołał Sa- 
mo, wolno nam jest kąsać was, Ilekroć przeciw woli boitćj dzia- 
łacie," — poczem wypędził pofiła. Dowiedziawszy sie o tctn. 15*- 
gobert uniAsl się dumą i powołał całą Austrazyjo prx*fiw Sa- 
monowi i Słowianom. Wojsko Franków trzoma kolumnami cią- 
gnęło do krajiiw słowiańskich. Ix)ngobardy talcżc na wezwanie 
wystąpili ze swycb stanowisk w Italii, lecz Słowianie gotowali 
się do statec2negt> oporu. Jakiś oddział Alemannów. pod wod/ij 
Kradoberta odniósł zwycicztwo. Longobardy także zwyciczko po- 
stc[>uwa1i i romWtwo j«i'iców chwytali, ale Austrazyanie okr^jSy- 
wszy Wogastisburg,'') gdzie w znacznej liczbie zamknęli "ic naj- 
waleczniejsi .Słowianie, po trzydniowym boju zupełnie rozbici 
zostali; niedobitki ich ratowały się ucieczką, rzuciwszy obus 
i rynsztunki wojenne r. 630. W pogoni za Frankami, Słowianie 
zniszczywszy mnojfie okolice w Turj-ngii i sąsli-dnich krajacłi. 
wpadli do państwa Franków. Wtedy Derwan zwii^zchnik Scr- 
"bów, nią;;dy^ podległych Frankom, z ludom svv)'m poddał się 
pod władzę Samona.*") 

W dziejach nie objaśniono gtlcioby mianowicie były posady 



") Gcbie Afik Dantaltilice w Ciechacłt. j weilluf Inajrch n»d Dunajem w Ba- 
war)^ nIeclalEho IngoltUilu, (Wlfc nupq w •bi«k Saembcn'- 7.Af>i»lnl S1civRne. 
'") Krt-Iegw. Chroń. . . , , fc8. 



^1 Sń-bów. kiórym Derwan pr/-«wod*U. Badacze, nio mając innycTi 
w tym u-/glc(tzte ^wUd^ctw. S2uk3J4 wsparcia u pisarza VI wieku 
Vibiusa Soąuesira, wcdłUH którego Laba dzieliła Swowów od 
Serbów.'") 't tego badacze wnioskują, ie niefifdyS Swewy mie- 
szkali na zachód od Laby. a na wschód o tij rzeki Serby i ie 
■Ł ustąpienit.-m w V wteku Swewów na zachód, S«.>rby nnptynęli 
do krainy mi^>dzy Laba a Solawą.-'") 

My tfgo domysłu przyjat*- nie moicmy, przesiedlania się 
Swcwów i Serbów ni^Mlopu^czamy, będ^c praokonant, Jie jui za 
Czasów Stra bona t Tacyta, Scrby między Soliiwą a Łnb^. dali tic 
poznać pod nazwiskami drobnych plumion: Mogilanów i Sibinów — 
(Serbioów? ), Yibiusowi wdzi^-czni jestcimy za wcztone wymówienie 
nazwy Serbów nadtubskich (Cervetiis}, ale nu zapisku jcgu nic 
opierać nie ważymy się. 

Serby byli czf^ią Swewów, do których mnóstwo innydi 
luddw, a2. do morza Bałtyckiego i Wisty nale>4>to, a z któregoby 
tirzeg-u Laby Serby siedzieli, Yibius niepowieilzia) i dla tt-go z za- 
pisku jejfo nic wyciągnąć nie możemy.-') Późniejsze wiadumu- 
Ml wskazuje na krainę między Lab<{ i Solawą. jako na ojczyznę 
Serbów, tak zwane Serbsko i niema wątpliwości, 2v z tćj wia- 
lnie krainy, pogranicznej z Frankami (w Turyngii), Derwan hołd 
Samonowi dożył.") 

L«dwo rok upłynął po bitwie Domażlickiśj (Wogartisburg), 
a już Słowianie powtórnie hipieiyli w Duriyńsku (633) i dta ich 



'■J Albi* Gemaoaac S«cvfli a KtTv}lii> (w innych C«natib) •Uńdil. mei^iUr 
(■ Oerdnan. 

•*) SKilKrylŁ St»r. Slow. § y, 4. S -łJ. 3- 

'<_) Zipiack Vlbl«t* Sc^ocMik, yrwi*. nicto <]b nyw) pncinocauny, ni« c«1ujc 
j»apni(>ici4 fcoicnilii. Łatanina mt jaki nłabrwali uc Iwltic lUtoiytiM, pgibnwirnt 
nioliiości icbrunb pewnjcli o jailonioicl c«a|p-j|K-iii]rdl, Ki-fi. inojc »tn()£ ta Jkh1iU< 
m% badUL NltIilAt«r (Łci«<rcl) myitł, ic Vibłuii jitHl w 111 ir, 

**} I*ov«łpiewa>*c, ob)' o Slowiaii HtnUl') imi^ Dnw«i>, SufaHylc ilauiyilK 
l)r. 2c mele ikuws u umylkow tupiasna, uBuot ksitćf DtcwAuo', ■^^a. Scrbdw 
lalalMtlch: podobnie jak u Chorirłtów był Cknnrat. u Lechńw Lccb. u CuchiSw 
r mb. § fj, j. Ate2 1'mlegir wyiainlr powlatlA: I>cnaiiiiK ilni eentlnni Siiibtn- 
ruai, <iuł rt eOM>tv SclBVOtuni etnni. Jismi i twM koniciilar74 ! 



powiciąaniłfnia, Dagobert, /ubrawszy wojsko w Mecu, sim sta- 
nął na r/.ttlt*, przw -Krdeny spies/yl nad K.en, by dukoiui^ jir/e- 
pfiiw.; pod Moj»uiicyiŁ. Wyborowi wojownicy Neustryi i Bur- 
^undyi ze swymi grafami, połączyli Hie z poHilkami ud Saksów, 
klńr/y ia przyrzeczenie walczyk energicznie ze Stowianamt, oswo- 
botlzeni iwstali od coroczn^ daniny włafl/com Franków 500 krów, 
do litego -,cobuwi^/ani byli jesJic/e za Ktotariuiua. K niowiudo* 
mych jednak powodów wyprawa ta niMlu.H/.)a do skutku, a w na> 
stępnym r. 653 Słowianie, pod przewodnictwem Samuna, opa- 
nowawszy cale Durz-yńsko, ogromne spusto»%tnie w paAstwie 
Franki^w sprawili. Dagobert zamiast spiesznego pochodu dla 
wstrzymania nieprzyjaciela, wróci) do Mecu, gdzie za poriid^ bi- 
skuptSw, syna swego Sigberta mianował królem Ausiruzyi, ale 
wkit')tce potem wielkorządzca Dur.£yAska naznaczy) RadulTa. Ten 
dał odp<łr Stowianom, lecz póini^j |x>roitumiawftzy sii^ z nimi, po- 
wstał przeciw Sigbertowi, wojska jego pokonał i w tak;j wzbił iic 
pychę, ie się królem Turyngii uwalał, a dla utrzymania aajętcgo 
stanowiska zawarł 2\vi%zek ze Słowianami'') r. 641. 

(owiązane naprędce potcjiną wol^ i genialną przczorności4 
SiimunSi państwo słowiańskie 2e śmiercią swego twórcy r, bti 
rozpadło się.**) Czechowie, Morawianie, Scrby. Milczanic i inni 



•') Fi«>k|:iłr. i-hinn. 74. 87, 

") ClindaŁ, >c(lliii: Kicdci-an, Samo li)*l nalianc Franos. Jk hidjue lvii- 
Jjjiji na jego imif sluwiHńnkic, mnicmojf, U tn&it byt Slowiaiuomi, i loK.iityMJtni 
ibititlym 1 lir.>}Aw «MUi.jc)r<h |łfiil jidauwiiiilciii 1'rtnkuw, ilb nic»iL-ma [loniocy kpOł- 
ItHlukom w poMslłiiiti iiTicdu' AwkiTbm. I*>l>clii nuitemal, le S^ino pochodiil te 

uł D«t;ol>crłi |.K'cl<li£ iii< muuoli. SKifan)*k uuwaJ.il. ic w (tuvcc wtcki Uk iwiDt 
C^kiCi kupcy, tai-ew hywiii i iKijowniliuni, * w cuiic wojny cudo ulyiii p^- 
\om \yrtf<rriAai<r.y\i. Sjuf;myk, pnyiiBuJfC na nw*cc pnijaine pnvi Slowum 
pnyjcinc Sain»na, ytga iiianav{if wiigl^dorn FfinkAw, wldił w nim Slowidntai, 
pti>byltt" * P<«1 whilania Frank**', nml Lula. Sufanyk. Siar. Slow. g J*. ,. 

•• 4K- 

NickliWry ki-iociD, uic/i-o/umiamiy Fictr^.tra. mylnie twil^^lułi, j.ikoby Sama 
liyt podfłaiiyin Dagobctla. f.mlKb. Margnr Gtm. lli. 

yftiaklc Ifnltsai nied/ic nic powiuiłtul o lem, a «yia'-ciiic jcjco nilione 
Fiiintut. wyjUiLi ItumM/yr, WMlIiig \i'>Ki VIt w., ic &«tn>> [łochodul t ptialin 



okołiczni Słowianie wrńcili lio »wćj dawnej utl^J^lno^ci. Z wiel- 
kie}(0 d/iełłi Samowego ńUdu nitt /o^Uiło. Oc-zywi^cit^ ludy ^a- 
wlań^kit! w owej epoce nie tlDr(M>ty je^jtc/e do pojęcia konie' 
cznoici wyrzec/ertia t-ie swej udziełno^ci plemiennej na lcor/.yśić 
pa/btwa. W intiym czasie i miejscu powolnu ro/wljarije się lu- 
dów, na zasadnie ich rodowego bytu, mogło by)o przygotować 
iywioty dU stworzenia silnej społecznoACi. ale tu niebezpiecznie 
było irostawać rlali^j w pteniiennym bycie, bo za Solawą stały zor- 
ganizowane siły Franków, gotowe do najazdów i zaborów, Z lu- 
dów niemieckich : Fryzy, Alemanny t Szwaby stali jul pod roz- 
kazami królów Franków, a ich duki z dru2ynami orgtników, opa- 
nowawszy słowiańskie ziemie w DurzyAsku, Bawaryi i Rakusach, 
przez związki pokrewieństwa i jedno- religijną ?. Frankami, po- 
czuwali się do ^olidamości w obec szeroko rozsiadłych ludów 
słowta,A6kich. Wreszcie energia królów Franków, wspierana 
wpływem duchowieństwa i ide4 monarchii, mającej zastąpić da- 
wne cesarstwo Rzymskie, przygotowywały wzrost potęgi, z któri^ 
Słowianum liczyć się wypadało. Z ludów niemieckich jedni .Saksy 
zostawali jcsec/c w plemiennym bycie i niepoiltegloM:i, ale nowy 
fiorfadek rrccjiy. który owioną! zachodnią Europę, niedługo po- 
zwolił Saksom uiywać dawnój swobody. Niepojraowali lego Sło- 
wianie i wyhl-j stawiać swe pogianicKne spory c Saksami, nii 
og<>lne nińbezpieczenstwo, sami pomagali do ich ujarzmienia 
W liriejach rapi>ano. że gdy major domus Pepin Krótki, ciągną) 
przez DurzyAsko w nkoHcf- Mansteldu dla poskromienia swego 
brata Gryfa, który bijdac niezadowolonym z wyznaczonej mu 
dzielnicy, porusiył pr/eciw Pepinowi Saksów, na spotkanie wojsk 
Peiłina \vyszli zwierzchnicy surowych ludów słowiańskich, gotowi 
mu pomagać ze stutysiącami wojowników. Xa({To2eni potęgą Fran- 
ków i Slowitm, Saksy prosili o pokój i upokorzyli się przed Pepi- 



^'Hnltuw, w ktiir^-m oftttt Vnnkiti i NictncAw, pcliio byln Słowian w TuTyaEii, 
■aii Mmmi. górnym Dunajem i w BjiUwtl |iT(y nJłciiiLli ftmu, Niuwa Samo, jnk 
owjŁi Srafanyk (HIji. 8łi>w, Ij JO ■. 436) tltkiws .Słowianom. Dodam)-, ie i te- 
ru M It,ia«m<lw, ci^ta liy iJ.iri.-ij^ lucirtsha: Siniui, .Samtan. 



— 26 — 

nMn"'j r. 748, Pyli to bezw^tpitmia Obortryci i poj^ranlczni Se^ 
bowic którzy w tym uta-iK 'sunowiłi zwiąiek 2 Pobn^mi przeciw 
Czechom i kh pntyjaciałom [.uiykom 

Odwieczne spory graniczne między Obodryumi i Winietami 
pobudzały ich do szukania postronnej pomocy. Ctcsi oświadczyli 
>v; przyjaciółmi Welctów i wspólnie z nimi trzymali. Serbowiu 
trj:ymalt strona Obodryiów i zgodnie z ich widokami diiatali, 
wzmagając swa sitę związkinn z Łużyczanami i Polanami. Dach 
niezftody. powaSniH-szy północno-zachodnie ^Mowiany. ustępy wal 
czasem pod wpływem okdicjEności. ale w gruncie przetrwał długo 
i dawał się czuć jeszcze w XI wieku. 

Miedzy Swbamt i Saksami Toczyły sie drobne, pograniczne 
•ipory, na większe jednak miedzy nimi zaj^ia dziej*? nie wskazuje. 
Saksy roieli więcej do czynienia ze Słowianami doln^ Laby. Obo- 
dryiami i ich s^iadarai; przytem nietMdtpieczcustwo groziło im 
fńągie ZB strony Franków, tam «-ifc sw^ bacznoić zwracać mu- 
bJelL Frankowie zaś. zaj^i organizacy^ ogromnego paA54wa z ró- 
żnych iiurzlłwych ływicJów zlb2onego, nie mieli polr/t-by i ochoty 
zaczepiać Słowian, w których nawet spncymierzeiiców przeciw 
Sakiem majdywaii. Od cwUtnich więc rozpraw z Frankami za 
Samona w YII wieku, lat sio z góra ubywali Słowianie pokoju 
i a2 do końca prawie \TII wieku utrzymali się w posadach, ja- 
kie po podbiciu I>ur7yi'iców r. 531 w ich mocy zostały. Ale olo 
pod koniec VIII wieku kończą się czasy poniyilne. Bunm nad- 
ciągająca z Zachodu, zastała ludy słowiańskie poróżnione między 
Mibf , nie mające ani cenlru, ani wUdży, około któr>'ch mogłyby 
«y «kupić ogromne ich sił>', dla wspóln^ obrony. Było ludu 
męlnego i gotowego do wszelkich ofiar wicie, tiylo irodków ma- 
turyalnych podostatek. była umiejętność prowadzenia wojny, ale 



■*) AnnJn hicttciuct v i. 74*. — Efinbud aiuulc» a. 74S uh: wipoiriiM 
o pnybycin iwionckniliAw OowUhikitli, a tylko wwiuku|«, 1« Gri&Mi t S«łwMM- 
ni oUmowiI n»i r. Okcr w Urheint, a ■'cjmh Kr6tki. til^c pncciw ntcmn x Tiu jmpi, 
Wnymat •% icul t. Mónaha (letai 3deli.«aul w nik]Mit ^4k3hnbs^a. iciai Scbiiatnewii 



— 27 

brałcownlo wndrj) wj'łszego umysłu, klóryby na wzór Samona 
umiał poleczyć tłumy. iij;it.' je w karby p(jhlus/rt*!sitt.-i i dać do 
fKij^uk, Jm spraw.-) narodowa, była wyższa nad wszelkie s^pory 
plemienne. 

Wśród takiego położenia nadlabłilctej Stowiiińszc/yfny. ro/- 
puci^ła się 3j1eŁnla wojna (772 — 804ł Karola W. z Saksami, 
w tflu ich ocTir/c/enia > wcielenia do cesarstwa Wojn.i ta mo- 
gU oświecić nadłabskie Słowiany, 2e najazd Franków niu ogra- 
niczał sio czymkolwiek, a dąiyl do zupełnego podboju tych 
xicm, które mu się po drodee nawinęły, te wobec groinfl) potęp 
Karola W., icłi domowe wainie mogły podać powód, wtrąw- 
nia Mi^ do ich spraw wewnętrznycli, lecz Słowianie nie pojmując 
tcjfp. podnosili swe spory domowu wytĆj nad ogólne niebezpie- 
czuAstwo. To te£ kiedy hufce Karola W. w Kaborczym zapadzie 
dotarły do Łaby, Słowianie ]!amia»t ]Kiląc2enła się dla W!>pólnćj 
obrony, nitroiprzi-^tali ^wych ^porAw: Obodryc! nawet oSwiadczy- 
WNcy »if; * prKyja/lni;t dlłi FrankAw, drogę Korolowi W. na Po- 
mor/u w->k.'u.Lli. 

§ 31. 

Zagrożenie niepodległości Słowian przez Karola W, 

L Najardy Karola ^A/. na ziemie słowiańskie nad Łab^ r. 780. Napad 

S«rł)ów na Turyngii; r 782. Wyprawa Karola W. priociw Wełełom 

r. 789. Wyprawa Obodrylów prieciy. Nordludom r. 798. 

Ścigając niepokornych Saksów, wojsko Karola W. dotarto 
do rzeki Owakry (Okcr)'), nad kttSrą loiały siedziby wschodnich 
Saksińw, potem posunęło si^^ ku I^bie i tam, pray ujęciu r. Ory, 
Karol W., rozwinąwszy swój obóz, r«g\ilowat sprawy Saksów 
z nad r. Owakry z« Slo\viananii z nad f-iby r. 7S0.*) Były to 
pierwsze odwlt^/iny ziem! ;*lowiaiiski<!^ przez Karola W. i pler> 
wsz« wdanie się w sprawy Słowian, widocznie sjiokojne, ale o co 



') Wpoti^uu t I(w4j rttoiiy do r. Atler. 

*1 Kulahatft Annoics. j. 780. IT |w«ty Nhoiu czeka iuayw« •»( Ifnra, 



^- 28 — 

by tu chodziło nie wiemy. Domyślać $ie ^Iko małemy, Łe nie- 
[ioro«umienia mii^/y Ohudrylaiiit i Wel^unii podały puwdd kró- 
lowi Fraiikiiw do p(itilr?.yc«yWiinia >vvycli jtrzyjaciól Obodrytów, 
piiteciw Welwlom pr/yjacio!oni Saksów. 

Dwóch lat nie upłynęło je.s/CJ!« po odcj^iu Karola W. 2 nad 
Laby, a \uk dochodziły do nie^ wieiU:! t> napad/ie Serbów na 
DufzyAsko i na pograniczną Saksonię, gdzie ogromne spustoszę- 
nie sprawili.*) Rozkazał on Frankom wschodnim 1 Saksom po- 
skromić łupie^ników, ale niespodziewane powstanie Wicykinda, 
zmusiło Franków zwrócić orę^ przeciw zbuntowanym Saksom, 
którzy okropną kl^k^ Frankom zadali. Zniewolony był wi^ 
Karol W. osobiście spieszyć dla poskromienia Saksów, a dowie- 
dziawszy się, 2e sprawca powstania Wiiykind uciekł do Norma- 
nów, postanowił surowo ukarać buntowników i dla tego 4500 
Saksów, oskarżonych o udział w buncie, ytantil tracić w Werdea 
nad r. A!ler. Potem ścigał baksów niepokornych, mordował 
tysiącami i w ciągu dwóch lat (783 — 784) 8iedj;iby ich nt&zczyl, 
palił i zdobył Szeningen,*) w kraju wM;hodnich Saksów. I tego 
powodu zamiermna przeciw Serbum wyprawa spetela na niebem. 

Tymczasem Welety, odwieczni nieprzyjaciele Franków, 
o ci:em wiedziano na dworze Karola W., dopuszczali Mę gwałtów 
przeciw w^łiyslkim ^siadom, którzy lylkt* byli przyjaciółmi 
Franków, szczególnie przeciw Obudrytom, uk że i napomnienia 
królewskie w tćj mierze do niczego nie posłużyły.'^) 

Postanowiwszy więc powiciągnąi Wcletów. Karol W. przy- 
prowadził wojsko nad Labę i na nićj dwa moHty zbudował. 
Z nich jeden, obwarowawszy okopami, osadził załogą i dopiero 
potem szodl do kraju Weleiów r. ySg.") połączywszy si^ w dro- 



*) EgiiiłMtd wyninic TTidwł, U napoilti Se«by I Vnq\x mi^Uy Ł-sb^ ł Soluw^, 
■ [Hitiiići ilmlafc. io UyW tąnuJaiiii Sdk.>&«r. Anauleii. a. 7S]. 

*t Scbonitmcn J mile |i»lml, ml HdniulKi) w BniniwJcfcicRi na Włdiód 
01) r. Ok«t. 

») Ectn1iar.1. Vii] Caroli Macnl XU. 

■J R|[iiitiaiJ, AiiniiL u, 789; Anaal. PcUvbul ■. 7S4. 



— 29 — 

dze Ł Ohodryiaini pod woclłA Wilczana.') W jakim by miejscu 
odbyła się przeprawa Franków — nie wiadomo, ale najpewtiit^j 
te gcIzieA nad dolną [^bu, w sasiecUlwie Obodrj'tów, aby mie<i 
pod ręką pomoc iiwycli ^p^^ymie^/«'lcó^v, co łatwo wnioskowa^ 
moina z oslrożnoici, jakie j)rzodsicbral Karol W. dla zapewnie- 
nU odwrotu. 

Wfticty swwill nadzwyczaj m^iny opór, wyprowadzili w pole 
Brzmi wojsko.') lecz nie mo^li wstrzymai''^ napom wojsk króle- 
%'sktch, kliire wdarłszy się w sam :śrudck krnju, al dn r. Hcny""!, 
zbliłaty aię do stolicy Drajfowita, ze znakomitaści pochodzi^nia 
i pnleszlego wieku używającego największej powagi mi^!dxy wo- 
dzami Weletów. Drajfowit, nlechcąc dalej prowadzić wojny, wy- 
szedł ze swym synem i przybocznymi na spotkanie Karola W., 
dal zaktadnik('>w i pr/.ysięKi{ zobowiązał się do p»słus/eiVslwa 
królowi Franków, Inni ksiąieta i wodzowie Weletów, idąc za 
pncykłodem Hragowita. takie poddali się, poczeni Karol W. po* 
powracał ku Labie po t^j sam^j drodze, po któr^ przyszedł, prze- 
był rzekę po moście, a urządziwszy sprawy Saksiiw, powrócił do 
Francyi r. yStj,'*) 

W kilka lal póini«j Saksy, tyle razy poskromieni, znowu 
okazali nieposłuszeństwo Frankom, a zalabscy Saksy, zwani Nord- 
albingami i Nordludami. słyszeć nawet nie rhcieli o jakiój b^di 
aalf»żności od Franków. RozpocjęJa sio wiec nowa przeciw Sak- 
som wyprawa, pod wodzą samejfo Karota W., którego wojska 
doftzly aJE do liardengrau,") niedaleko I^by. Tara w llardewik 
Karol W. oczekiwał przybycia posiłków od Obodrytów, których 
ksią^ Wilczan spieszyt na połączenie 6tę z F'rankamt, k>cz na 



*_) Chranic. MoUtbccmU, <v Poit/a Monum. Gtim. L jaj. 

'r Aniial. Kaldenwi. M. C I. 3^1 rnoznit etw pttieliit danniH. 

■) Aniul. Cbciiiiii M. fi. t j4 d foit uwfiia ttd P^um Aavtufa. — I'ien^ 
pt<c<hiKUa< |ii(CŁ atiHlck ;<icnil Wtldów, wpfttia ilo inoixa iiicilulcku iMAbU Wul^atl, 

"j Taioluc (f-v ilcnlni |<ct Sniłinłniii [M:rvcnit uwjuc >'! i'clBv<M i|(ii ■liciiiilili 
Unilt ei wnefiiin irtc* teii»c illiiut um »cg« coiuin Iiaj;'**''*- Aniial, L^nitlslicini. 
n. 789. Xi\iix EcialuiJ. Anmil. a 7S9 ł pflria !mkii w AnnAlcK CutAl Mftf[ni. 



przeprawie przct Labę. wpndls/y w lasadzki^ prz«z NonJIudAw 
postawioną, zginał r. 795.'*) Śmierć tego waSSiOa Franków ••; 
i sprzymierz*? Ara Karola W_ napełniła osiatnipiro ialem i we- 
dług wyraienia się f-półczesnego pi?*Ar«a, dodała mu energii do 
ukarania Sakwiw, le%vegro br/egu Laliy, za icli zmowę 2 Nordlu- 
danii. Ponawiane pu»tostenie .siedlisk Saksdw lat kilka ciągnęło 
się, lecz Nordludfiw ukarai^ jeszcze nie było mo*noici. Xa ten 
raz óołif: l)yło rolKity z lewtij strony f^by, gdzie po trzyletniem 
morfion-aniu i uprowadzaniu z kraju łudno^i, udało »tc »pokój 
przjwrócić. Ze zniszcMniem do szczętu prawie kraju między 
Wezerą n I^ba, nietrudno było zaglądnąć) Trankoni do kraju 
Xordludów, ale Karol W. puatępowal nadzwyczaj o&tró2nic i za- 
miast zlirojnój wyprawy, umyślił drogij układów skłonić N'ord- 
ludów do uległości i ctirzeAciaństwa. Nordiudy jednak postów 
IKPzabijati. innyctt uwicictli, domagając się wyicupu. nawet po- 
wracającego z Danii posła Franków Godszalka zamordowali. 
Karo! W. zbierał ogromne siły nad Wezerą, przy Minden, lecz 
i tym razem nie poszedł za Łabę. ukaranie za^ Xordludów po- 
ruczyl swym wiernym sprzymierzeńcom Obodrytoni. do klurycli 
wyprawił posłów z poruczeniem poruszyć wszystkie siły slowia/i* 
skio.'*) Nim wyprawa przygotowywała się. Karol W. zbli2yl się 
do granic Słowian i w miejscu Bardenwik (Partunwich) i^dził 
itrli sprawy.'*) 

Po itgonie Wilczana, w ziemi Obodrytów najwyższa władzę 
objął Dra2ko. zapcwno niu hvx wpływu Karola W. Posłuszny 
rozkazom królewskim Dra2ko wnet wystąpił 7. całą swij siła prze* 



'•) E|;inh*nl. Auuiil. •, 795. 

>■) Wuium cloouni tccJi Wtuhi rcten) Al)oirwUr«ni. Aiuial. I^ani I ••>•*!»•, 
Mo. Gm. L yi. Wiggcr. UcUcnbunnłckc Aniulcn, i. 4. 

'•J Ksiab. Aanal. t. 7^6. 

••) W AnnaUi Geaircrb)!*!)! (Mo, G«r. 9, ą$) po<i r, 798 /4]1i^«tl(>: yent- 
lit iii aniN in Satoiiia uciw iu Fadnnwkli, ince in h«4m Winidit, d ibi pbMgivir. 
simi ipip rolnil; ti iiilil uloiilcs multci <tc S>xon«s. c( pcTYcait *il Ai|i»'v. l^iUf, 
Łir l*aniiiłwkh jm iwIimlfOR) imiw) |tit>Wawtk. TcC umn w Chronicon Muiuii- 



— 3» — 

oiw Kordludotn. którzy na spotkanie jego dążyli. Oba wojska 
zeszły hic w miejscu Swentana (Swinden)**), na pof^anlczu po- 
^iadłu^ dwóch spifrajacych się narodów. Draiko osobiście ob- 
jiii główne dowództwo, a prawe skreydto prowadził do boju przy- 
słany pTiez Karola W. wódz Ebenvin. Dinva Mszla bardzo na- 
cięta. Słowianie odnieśli zupełne zwycicztwo. o czem Eberwin 
donosząc swemu monar^c, dodał, ie w boju 4000 Saksów l^lo, 
a w pogoni za uciekającymi mnóstwo wybito, inni do domu ode- 
szli \r opłakanym sunie.'") Draiko ze znakomit-szymi wodzami 
pospieszył oświadcz}'ć KaTx>lowi W. swój hołd w Tur>'nBii, gdzie 
był przyjmowany z nadzwyczajnemi honorami.'^) 

Będąc zajęty wainicjiszcmi sprawami |>ańt>tw.i, Karol W, 
pulccił Kynow) swemu Karolowi udać' sie nad Lal>c dla załatwie- 
nia ł<praw mieJM:ovYych. Xa wie^ o zblitantu 5ic kruluwicza, 
Wi:lpty i Obodryci pospie;*)'.yli dn nlt-go, jako do ^pdzil;J,'o, dla 
ro/strzygniunia ich sporów. Królewicz wyslui.hiwal .skargi, sta- 
nowił wyroki, a tymczasem w»zcdł w stosunki z Nordalbin^iimt, 
którzy pod wra^tmiem nirdawni^j klęski w miejscu Swi-ntana po- 
nicsionój, oAwiadczyłi .się z uleg'lo.4cią r. T^^g.'") 

Takimi sposobami, z pominą Słowian, Karol W, przełamał 
opór Nordalbingów i trzymał w posłuszeństwie Sukr«uw lewego 
brzegu ł-aby. przygotowując zupełne ich wcielenie do cesarstwo, 
Z innój strony .Saksy służyli Karolowi W. doskonałym irod- 
kiem do powściągania pogranicznych Słowian, ilekroć zechcieliby 
przeczyć woli królewskiej. Nadzwyczaj zręczna polityka Ka- 
rola W. oddawała w jego ręce obszerne kraje nad Labą, bei 



**) Tru Bocnłiuactl i» (tuluiL-jucbóil oJ Jukna Płuńikieco. U {loeijr 
Saioas pawe Uf SwciMium. NieL(6riy loj-uinicja pod lem „Swifie |h>U." 

") Efinli. Annil. n. 798: Anna). Lnutblwim. s. 798 (M. O. t. 37} liciy po- 
Irjjljreh Ssk«Av 1^1. Cbronlc .Moiiaucco, lkxy iSiiu (M. G. I. y>i). 

"J Annal. [.ABriłlicini. 3. 7'*S „et tn NcKih-rhtirint[iu ibt |i«tvnmunl ipat 
Sciayl td łliHiiimuii icKcin. ci linooiutii m* donlnut lei. ui Mpti <iant wuificc. 



sjiC7*g6Ine(ro wysilenia. Tjnnczasetn na zachodzie liuropy ga\b' 
w^y się wypadki, wpływ- których miał niebawem dosicijną^- 
i nad Łabę. 



2. Podnietiienie idei oesantwa rzymskiego. 2wiąi«k Karola W. z papi^- 
Urn. DraJko król Obodrytów otrzymuje od Karola W. Nordalblngij^ 

r. 804. 

W Aziet\ Bożego Narodzenia r. 800 papież I-eon w bazy- 
lice Aw. Piotra wlożyl na. głowę Karola W. koronę cesarską. 
a lud rzyinski okrzykną! go Augustem, imperatorem Rzymian,"") 
Papie* tym sposołiem zaskarbił przyjaiń i w&pdldzialanie wido- 
kom koiciota najpotęiniejsiiego w tym cu^sie monarchy. Po- 
ma7j»niec papieski rozumiał, ie podejmując lyiuł cesarski, przy- 
chodzi panować Awiaiu w imię praw należących nie^dyA Rzy- 
mowi. Powili więc naprz<id: jeden /. krzyżem, drugi z mię- 
ciem. Co ka^idl podbił nauka Chrystusa, to cesarz zaraz przy- 
łączył pod swoje panowanie, co cesarz zawojował mieczem, to 
papiefc Łiraz przyciaKna! pod łvładzę kościoła. Cesarz widnał 
w religii środek do poleczenia podbitych narodów w karby po- 
.sluszeiisiwa cesarskiej woli, — papie2 miał nadzieję panonuć 
światu prze; orci cesarski. Baiwochwalcza Słowiańszczyzna przed- 
stawiała wyborne pole dla tielów cesarza i kośriotat doś^ było 
ludu do przysporzenia irKxly ko^clełnój. do^ć ziemi do powię- 
kszenia majestatu cesarskiego. Ale pogańskie bóstwa i dawna 
KwołKida znajdywały u Słowian zamiłowanie bez granic: misyo- 
narze kościoła rzymskiego nie śmieli zaglądać za Solawę i T^- 
bę, — oręż cesarski miał otworzyć im drogę. 

Podjęcie tytuhi cesarskiego otoczyło .świetnaścig majestat 
Karola W., wsławionego już ujarzmieniem tylu krajów i ludów. 
Przybywające do niego w r. 802 poselstwa od imperatorów^ 
wschodniej Ireny, króla pepikiego z Inigatemi darami, miast wło- 
skich z oświadcTcniem lioldu zatrzymywały cesarza w Akwisgni- 



I 



*) iciol'"'!' Annal. a. Sol. 



— 35 — 

nie. słcąd dl.1 rozrywki niekiedy wyjeMiał w g(>ry Artleńskie na 
polowanie, a tymczasem wodzowie jego ni-szczyli kraj Tran^al- 
bingów, W następnym roku ce,sarz pr/csi^idywa! w zumku Srlu:*'^ 
niedaleko Solawy, gd/iu rtjjjulowal sprawy pogranicznych kra- 
jów, a na ^im^ wracał do Akwizgranu. Dopiero na wiu^nr 
r. 803 pm%vadi!ił wojsko do Wigmodii,-^ zk^d ludność sarik^ 
przesiedlał do Francyi. rozstrzygał spory micdity książętami sło- 
wiańskimi, a Draike. wiernego ^tugę. wywy/siył nad innych 
zwiurzchnifców olwd ryckich, mianując go. według wyraJtenta Kgin- 
harda, królem, poczem kairal ludność Nordalbingów i Sonami 
i dzieci wysiedlić w gt^b państwa, a kraj ich, zachodnia czcii 
Urrażniejszćj floli^ztynti, oddał swym witmym sługom Obodry- 
lom.**) Czynem tym cesarz osięgtiąl podwójny rezultat: zapewnił 
pńlnocną granicę przeciw napadom Danóvx' i Weletów. albowiem 
OŁiodryci jeszcze więc^ zainteresowani )!ostali w utrzymaniu 
*praw in sutu quo i oprócz tego ostatecznie poróżnił ludy sto- 
wUiSskle między soKj. Teraz więc mógł on śmiało obrócić orc2 
przeciw niepokornym Serbom i Czechom, dn czego powodów 
nie brakowało. 

3. Wyprawy Franków przeciw Czechom i Serbom <805 — 806). Obwa- 
rowsnii- Czartowa i Halle. Umocowanie granicy Franków ze Stowiatianii. 

Chugan awarski, dociekany przez Słowian, ocłirzcil .się, przy- 
Jat imię Teodora i odda) .się poil opiekę Karola W., x woli któ- 
nno zajal stanowisko nad Dunajem miedzy grodami Sarwar 

*') Kr.iiu* iiiigdły Bieiti^ > l.a1ią. Ejcloh. Aaml. i. 8i>4. 

*'> S.Jiu^nc^ t^aauI^lnM cnm mnlicribui « infuitibni tnoMiiht In l^raNiiiin, 
ft jf*ffi^ ImriMlbinon AlK^drilił JutJil. E);inlun1, *. 8o<. 

Uiiubiui' iittlc Ł-i«cilUics hiwi per dwrnu |iarioł .Sanoniu. tam (letli Um illot 
B«l i^ao* iittra Album tnnMci«l. ł|uaR> Mat <|«i in VI|^dM1 ni«Dc^(in( et fici>|or<iti- 
bntt nMlfficiw po|niliin) Siioimnt a fin ygtitatit atctt^rani, ciun muliailnt* tt iotta- 

l{lia». Dco iiuailuMc. łupi cniM Ima itiapo^iliooc ■!« .SxKania |icr ilUcrkis viah dtii* 

ptBt, lanilttUi cUaiBidrfYii, cl |>i'i U.łllU) cjcicrsMiuc ict:'°iK> 'ci;ui tul aUic nlU lac- 

ifuM ucrutilł Mli >lii|>eibl J'ugiH UunuhiiKOł AtH..ili-ili> 'Icilil. Annut. I^iiii>lir>iii, 
a, e<>|. SI. G. I. III. W Tr.in>Utl» 8. .Mctuiulii w/mijuku;* *,\k, kv K4P<I W, 
■ nbo \tKi\tw l-ahy lu.tjuu Snk^ńw jt louftmt I lUtotnl cło Oenunłl t Galii W}** 
tK'J|il. WitKcu Mtkl. Anni). i. '., 



— 34,— 

i Haimburg.'*) Sąsiedni Słowianie, pod wodzą Lecha,'*) zniszczyli 
terrytoriję Awarów i tem podali powód cesarzowi do wojny. 

W r. 805 cesarzewicz Karol prowadził trzy wojska. Z nich 
jedno, okrążywszy góry Harcu, przez Solawe wpadło do kraju 
Gtomaczów, zwierzchnika których Semila upokorzywszy, wtar- 
gnęło z północy do Czech, gdzie połączywszy sie z innemi woj- 
skami Franków, grasowało w krajach Litomierzyckim, Żateckim 
i Rakownickim, Czechowie w otwartem polu wystąpić z całą 
siłą nie ważyli się, — wojna toczyła się podjazdowa i w jednćj 
potyczce padł znakomity Lech. Franki szturmowali do grodu 
Kadane (Kanburg) napróżno i niczego nie dopiąwszy ustąpili po 
40 dniach lupieżenia.**) Inny oddział Franków zajął z pod Ma- 
gdeburga okolice Genewara, zapewno dla tego, aby posiłków od 
Wfletów nie dopuścić,'*) Niepomyślność wyprawy r. 805 na- 
tchnęła Karola W. myślą przedsięwziąć środki dla pewniejszego 
pokonania Słowian. Zabronił więc swym kupcom sprzedawać 
Słowianom, nie wyłączywszy nawet Obodrytów, oręż i broń pod 
karą konfiskaty zabronionego towaru.'*) Tymczasem wojsko ścią- 



") Roczeb. Coiiex diploinat. Moraviae N. 7 „inter i^abanam et Carnuntum." 
Rarvar pcdy zbiegu rzek Guntz i Raab w węgierskim komitacie Eisenbei^, a Haim- 
hatf" g mil na zachód od Wiednia. 

-'•) Rękopism Kglnharda X wieku ma „Bechoncm" i w klamry ujęły wa- 
riant „Lecbonem", a że ostatni jest prawdziwym, wsi azują oa to roczniki; Melcński 
„duccm eoruto Lechoneni," ale u Perlta M, G. „Bechonem." W annal. Fuld. takie 
czytamy : regem cotum nomitie Lechonem occidit. Wszystko to, jak zauwa/..il Ma- 
ciejowski, przekonywa, że czytanie Lechonem jest "itarsze od Bechonem, Oh. Ro- 
czniki i Kroniki r. iSjo, s. 71, 72. Szafarzyk ulriymat najwę Becli. Siar. ?t, 
S 3Q. 4. Tomek wyra/a się: Uch cieiki imieniem l'ech. Dcje ktalowstwi Ceskćho. 
1850, s. 16. Wigficr takie czyla Lechonem. Mekknb. Annal. 7. 

") Eginh. Annal. a. 805. Ohr, Moissiaccn. a. 80S (Semela) Annal, Fuld. 
a. 805. Wigger. Mckl. Annal. 7. 

*■) Polo/cnie miejscowości Genewara niewiadome, ale pewno, ic z prawej 
slrony Łaby szukać wypada, ^^za^a^zyk. f>lar. St. § 43, 4. 

'") Capilulare Caroli Nrapni a. 805. De negotiatonl>us qui partibus Sclavo- 

rum etAvntiirum per|.;unt et ut arma et brunias non ducant ad venundandum. 

Qnoil si invcmi fucrinl poilantes, omnis subalniuia foriim auferatur ab eis. ilimi- 
lii.i <iuiilcm pars partibus palalii, .ilia vero medietas intcr missum et invcntorem <livi- 
daliir. I£rbeii. Kc(;Ł-sla rolicmi.ie. 7. Tn bioń, wytai '■tiiwiański, a według nie- 
których badat/y goiski, uiyiy /amiait loiica. 



— 35 — 

nicte pTiy WaMaba w Tur)-ngit,"') rr-zdzieliwMy się na trzy 

k^■^p^l^)■. nis/ylo do kraju Słowian. Jeden korpus przy ujSciu 

Solawy prwby) f-ahr-, drugi pod wod/a resarzi*v^ icra Kamla 

-WfiEulI ilo -M^rb-ski^rj ri(;mi nad Łabą, niszczył ja mieczem i rIóh-- 

n^, stoczył monicTTzą bitwę i potężnym i wyniosłym (super- 

Iws) wladM-ą serbskim Mitiduchem w tntejscu Hwemafehlo,"*) 

tiÓTAe. Miliduch po zaciętej obronie zi^nn^ł r. «o6."') Po Cjtem 

woj^łco tesarskir. nśwUftajijc drogę najazdu weroką łuną pal.^- 

(■ytb się osad serbskich, pr/eszlo F^bę. wpadło do pai'wt\va Mi- 

liducłiowego i ik> szc:(etu zbuDtyto odwiPCj:ny grcid miloaiiski na 

(in)d/iMCJ!U nitnlaleko Kidowa. Ziemie po obu stronacli Laby 

uległy ORromnemu zniszczeniu, najsławniejszy i najpoirvI,nipjszy 

JiriłT^chnik padi w obronip ojczyzny, a inni /wierzcłinicy. spnty* 

inifrzeńcy Mi1tdu(-h:i, musieli si« upokorzyć i wydał'- swyrli «y- 

iity<v, jako zakładników niexłonin(^ga iwęluszeristwa bogobojnomu 

imiMTatorowi.'") W dziejach nie zapiRsno jakby -się zwal gród 



•») Chton. Mc<rii»r. Stiptr IhiMn;{3in. UfOi imcalur „Wjlflil.i." P*tli U|<a> 
tTjF^al" V>ła>.łii piopc KctLcnln^cn, cu >«!iiU';il Luiten. OcłcVii«htc, V. ^f), iiniji ii, 
Ł«ikbat (jlichio' VII, 39' pn>jinowal ti WtJAtat. kolo Itenibiirta luil Sulawn. 

*") G<łii« b)to INcinufciJo I )łk it^ |io StowUllahu twtlo — ntewiAluran. 

Lnkbsr aiakil gn nai r. Warn w Turyngii ^Aichiw Vt, jj. 34). Ale Inim 

ttcij ClDva, liFoiniac, kl^;) opk-war CaTolm inavit cicrdliim tauro iiltiu Sal.itii mi- 

nnniiiłMUa. Fj iuiic Tiiit iaicrfrciui MU.io (^JłiUin: ii'« ^iipcthui, <|Ul KcnołMl in 

iiIiIiU, Ki IKrtIta rciBr»ńl Albiani rl vrfit>ittii (ffgioor* ilt». El cjcicri re^ii Itln- 

Dio vc»eniiit H>l ciim, ti pitiniikcnml w scrriiutot pin impetałori. v a, tin'i ki, II, 

t. }o9, II, 258. 7^ieiii Hwcdurdiln niccnunrlnie łcialu tnifilijr Sulawf i Latu, 

Młbiiiu, a DiiiMawihtpoilubniciMy ilony.tl Jcnua, Je jiotl tciu BankUkittB wf 

da M^UWkć okMicf IcirJnicjłicKo iiiUłla Gent aaił Halulrowcm, w X. Rni»- 

ellt^ l^w, o i^ilt, krAlu.Ii, w Cc M<. Sci, iS^^—jis I, », 31, 

**) (!!aiuti» ioDtiiT cum eiercUu a |miIIv aiiuitt In ^mHhm nape% An-I<li 

littaiii k«li<iAi)ic!<, (]«fici{iuUu ^latuiuni tciiu, iluoau ctitiuii Molklatli itittrfcdL 

i. ral.1. M. li. 1. 3. tAU V^^mi>M^\ A>nn). 11. 8<>6. N>uwy Miłiliich i MU- 

)etieti k«nc&, leci wjutyciniKgo ich atwiinka wjilfrnuKcyi niu amkn. Vf 

nłnak, te UKtva kniju łliUho nie pi^ula o<l imiemk iwitrułiitllii. prt>)iv) 

mwil Włłę k»j i»}|x>miiiłi)^v, Ttgu (vticie<liniha Sjiu^jrokk awil Mlly- 

tniii. Kar. fol. |[|, 411, dłt ud*C, it WfpaiU Irjiyinaf d; bnoikllia ntnuy 

}fHi i «c(^nip I niu fiyii UtJi<liK)i, 

■j WjTBicnip louaikirtlrie _|tiii impentnfl". w Chroń MaU*. p<i^«', ny- 



— 3* — 

przez Frankuw /burzony, ale sterczące przez kitka wiek&w ruiny, 
niedalrko Kidowa, pr/^mie^ia Budy.s£yna, w.skazują, ie gród 
ten IWał w kraju ludu, przez slaro^yinych zwaiiego Iłatiny I. 
liudy.Nianie."*) Możemy więc domy>!af się, ie zamiast zuisitcic 
nego prztw Franków starego Budyszyna, Miloianie pójEniój w-tni 
Sli nowy g^ród nad Spre^^•j4 — terainiejszy Budyszyn.**) 

Gdy się to działo w Serbsku i Milsku, korpus wo^« 
z Franków, Alemannów i Burgundów łlotony, wpadłszy do CzechT 
wielką cy-cśf kraju zniszczył, ale nic ważnego nie dopiął i It-dwo 
ujśf- zdołał.**) Nic-powodzenie w Cjtecliach i zaciciy opór Set^ 
bów przekonały Karola W., te tu trudniejsza była sprawa. n\ 
na Pomorzu, bo tu Słowianie wspólnie stawali przeciw nieprzj 
piołom, a nie pomagair im przeciw pobratymcom, jak się 
działo między Olwrirytami i \VVIetami. /rozumiał to Karol W? 
i dla bezpioczeństwa ce*.irstłva granice jego umacniał. Naj- , 
przód, z jego rozkazu, zbudowano dwie twierdze: jcdng nad Lahi^ 
w Cxartowic przeciw Dziewina (Magdeburga), dnig^ nad Sola- 
wą w Dobrohorz^, nazwana I^alłc/') pocz&m dopiero c<.-sar2ewi<^H 
Karol rozpoczijl odwrót do Francii'^) r. 806. ])wi« twierdzo wy^^ 
dały się jizdnak cesarzowi nietlostateczne dla wstrzymania napadu 
masy ludów mi^^dzy t,ab^ u Wi<«lf, wzburztmych jego wdiier- 
stwamt na Pomorze, do S«rb»ka i Czecłi. Postanowił wi^c urzą- 
dzić pogranicza wojenne (marki) t. }. o»^y wojenne, najwięcA) 
pnez Sak^w osiedlone i pud rozkazy markgrafa postawlon 



-") Ob. inyią łom I. «, jS. 

**> Według Jancu BudysŁyn ma byŁ lalolany po initicjcniii ilawneca 
gtoda nicdulcko ŹtdnwB (Fow. o Serb. król. C. M. S. iB^ti— 5U, 1. JJ). Ale }aŁ_ 
W n iPkku l*iulrincDi>« IB*} błiinów. w u«i wialnie miejsca, ediic imi Bnil| 
atyn, — ti»)pt«»tlop[KlobnMi wifc. Ic u lycłi KitinAw jiiJl w tl wmIcb by] 
BniłyuyD, bo n ołowian itien Incł nic migi olMJóf ni^ Iret gro^u- 

*^) Wedtu); w^tuicnu »if Rsinlunla: „wupko ssl^piłu bn cnactn^j iintyj 
Annal. a. B06. 

") lkbn-tav<l rrt Catolut iwlificjie cii-ilnlP« diLu, iii>xin ikl nijuilonenk paiU 
Albiac i>onira .M.i|;»<labur|;, itii-iaiii t«io in oiirntiti-in |uitvin Sala, ad Incun 
tocatar HrIIsl. TicinAe tewnu^^ c*t In FiaiinL Chr, Moiuiar, U. II. I. joS. 

'■J EgUbMłl. AiiiiJ. *. «. tub. 



— 37 — 

I obowiązlfurm by^ nu poĘ<łtowiii do wystąpienia w pole ilekroć 

niebfjpiecifństwo [Kińwtwa tego wy inajjać będzie. Prawo z r 807 

I iłanowilu, 2u w rAzie nup;tdu /* strtmy C/echów dwi« trzecie wo- 

DWników powinni wysUjpiÓ w pole, a w razie napadu ze sUony 

iw — wsiyscy ogólnie."*) 



§ 32. 

Polityka Karola W. względem Danów i Słowian. 

I. Najazd Danów wspólnie z Wełetami na zt«tnie Obodrytów. Wahanie 
ai^ Karola W. Draiko obodryoki godzi (ię z Dammi I wojuje z We- 

letami. 

Od dawnego już czasu niemile patrzyli Duńczycy na ugnie- 
ccnie przer Karola W. ich pobratymciw Saksów. Królowie 
duńscy -Sigfryd I Gotfryd podtrzymywali ducha niepodległości 
w Saksach, dawali przytułek ich zbiegom i sam nawet prse- 
wthUca powstańców Witykind znajdywał w Danii goicinne przy- 
jęcie. Duńczycy gotowi byli orężem wesprzeć Saksów, ale urok 
pot^l cesarskiej wstrzymywał ich od nieprzyjaznych kroków 
nie tylko przed»v Frankom, lecz nawet przeciw Ich sprzymie- 
fjEc^ńcora Obodrytom. Wszakie wypędzenie Saksów od ujścia 
Laby i oddania ich "iedlisk Obodrytom. wywołały takie oburze- 
niu w Danii. 2e hamowana dot^d nicprzyjaźń do cesarstwa sula 
%iy jawn^. Król Gotfryd, nie zdoławszy drogą układów z Ka- 
rol/^n W. załatwić sprawę Saksów, zryzykował się mie«zeiu z^ru- 
chotać przynajmniój panowanie Olwdrytów przy uj^iu Laby. Nie 
trudno mu było znaleźć sprzymierzeńców w W*_'Ietach. nie dla 
tego, aby byli przyjaciółmi Danów, lecz w skutek odwieczna 
nienawiści do Obodrytów. Udało się takie Gotfrydowi do zwit- 
ku wciągnąć olwdryckie ludy .Smolanów i Linianów, którym nie 
podobało aie zostawać pod zwierzchnictwem Dra;!kt, przez Ka- 



**} Capitdare. a. 807. Si pnttibut Bcticim fucril nctctw łolslluffl lcn«, liaa 



- 38 - 

rola w. wywyższonego nad innych zwierzchników związku obo- 
dryckiego. 

Po dokonaniu zmowy, Gotfryd z flot^ swa popłynął do 
brzegów obodryckich r. 808. Welety, ruszywszy na jego spot- 
kanie, połączyli sig z Danami i wspólnie z nimi kilka grodów 
nieprzyjacielskich opanowali. Gotfryd zdobył ważny port, przez 
Danów zwany Rerik, który po słowiańsku prawdopodobnie zwać 
się musiał Rarog.') Port ten leżał, jak się zdaje, niedaleko te- 
raźniejszego Wismaru. Zagrożony nie tylko zewnątrz, ale i do- 
mowymi wrogami, Drażko w początku wo^ny znikł, zapewne do 
Franków zemknął, a brat jego Godolub ujęty w niewolę, powie- 
szony został. Wśród takich nieszczęśliwych okoliczności Obo- 
dryci nie upadli na duchu: walczyli zapamiętale, przyczyniwszy 
wrogom ogromne w wojownikach straty. Brat Gotfryda Rein- 
gold, przy wzięciu jakiegoś grodu, poległ z wielu towarzyszami. 
Godfryd zdobył i do płacenia daniny zmusił dwie trzecie kraju, 
ale ciężkie straty pozbawiły go możności dalszago prowadzenia 
wojny. Tymczasem Karol W. nie spieszył z odsieczą Obodry- 
tom. Posłał on wprawdzie wojsko złożone z Franków i Saksów 
pod wodzą syna swego Karola, któremu poruczył siłą odeprzeć 
Gotfryda, jeśliby zamierzał na Saksoniję napaść,-) ale o swych 
wiernych sługach Obodrytach ani wspomniał. Przybywszy nad 
Labę, cesarzewicz kazał rzucić przez tę rzekę most, po którym 
przeprowadziwszy wojska do kraju Linianów i Smolanów,") znisz- 
czył go zupełnie, ale poniósłszy ogromne straty, spiesznie napo- 
wrót uchodzić musiał.*) Gotfryd po ogromnych wysileniach, nie 

') Wyżej w tomie II, t} 15, wskaialeni, }.e Ubodryci iwali sj; także Rato- 
gimi. Gród idobyty przei tiodfryda, wedlu]; ERinliarda „lingua Danorum Reric 
liicelMtur," i juili la na/.wa nie jest omyłkowa, w lakiiii taiic nie inacitj jak Ra- 
i6g wyUómaczyć ją wypada. 

-) Eginh. annal, a. 8ci8, 

"} U Eginbarda Lino)ie& 1^ fjnielUin^ci^, s^ tu Liniuiiic priei niektórych 
Glinianami iwani, drudzy Smolanie. O ich posadach wyżćj w tomie II, i^ 15, s, 37, 

■*) Carolus, lilius impcraloria Caroli, petreMt cum e.^crcita Fiancorum iu Vi- 
nidos, ultra lliimcii Alhia, -yed tamen co tempore non pru^penitus esl tr.insilus eius, 
s:ci el [duimii l''r.incoriim otcisi sunt. Annal. Lauri^heini. a. 8118. M. O. I, 111. 



Dtoiiąc pokotuić Obodrytów. takżu byl zmu-t^oiiy opu.4dĆ tcłi zie* 
nic. PriiłKi odejściem zbur/yl on port handlowy Rerik, nie twa.- 
iaj^c na kor/y.<^, jaką •min) skarb duński z dochodów od handlu 
/ tym portom, a zachwyciwszy wszystkich zostających tam kup- 
ców, W:»<iził ich na okryty i odpłynął do SzU-Ztorp. Pwwdttpo- 
dobni^. im uwięzieni z Keriku kupcy osiedleni zostali w Szleztorp. 
dla rutwini^ia handlu w t^j miejscowości na nicikor/y.śió S)t:>- 
wian. Din zabezpitic/eHiu się zi! .strony Nurdalbingti ka£al CtuI- 
fryd Dko|>ami okrąJ^yi^ granicę swego paAsLwa ze strony Sakso- 
nii w taki sposób, ateby od morza Wschodniego, Ostarsałt, ai 
ik) Zachodniego, północny brzeg r. Ujder był oprowadzony wa- 
lem 7. jedną tylko bramą. ^; Około tego czasu dawna wie^ Szlej- 
ska (Szl^ztorp) zamieniła się w miasto Szlez-wik. 

W ciągu tych wypadków c^ynno^ Karola W, ogranic;cyld 
śr; tetD, te kazał nad Łab^ ztnidowoć jeszcze dwie warownie 
dla po w^itrzy mania napadów i^łowian. Gotfryd jednak emiarko- 
waws^, te jego wdzierstwa nie podobały się cesarzowi, starał 
się usprawiedliwić swe postępowanie, całą winę na Obodrytów 
zwalając, a dła załatwienia sprawy, prosił, aby cesarz zgodził si^ 
na zjazd delegacyi obojga stron nad granica duAską. Jako?, za 
icgodą Karola W. rozpocy^ły »ic układy w [Udenflut. które 
wreszcie do niczego nie doprowadziły. Tymczasem Draiko wró- 
ciwszy do kraj\i i my.^ląc więcej o odwecie Weletom, niJt o nif- 
piidlegit>ki ojczyzny, oddal Gotfrydowi syna swego jako zakład- 
nika, byk>by zal>ezpioczyć sobie poIi<^ iw strony Danii, dła zwró- 
Cifnia sil swych przeciw Weletom. Wezwał on na iKimoc -Saksów 
i Wspólnie z nimi plądrował po ziemi Weletów, a powróciw.szy 
do domu zo znarznymi lupami, wezwał jeszcze większe jw^ilki 
Sakwiw, z którymi obiegł warowna stołic« Smulanuw. zilobył ją 
i z ziemia zrównał.") Gród ten współcześni Niemcy zwał! Conno- 



*) Giiiiiłiarcl nic pAd«ie nuwiska le|:o t.f°^"- AniwL a. Su). W Clitoak. 
atn, fai I. Siią tiifa»n^- „^iitinci ycociuiil <iIiih AlbUis «Ł fitKi-iuiiI "tMin 
f« quT i>|>|Mlł^iir Stir-fliliiK ■CHinołibiifu,'' Ecklun) v,jilfil (Uc rtltiu 



— 40 — 

huTsr. a tiTa^nifjsi uceeni /najtluj^ w na/wie \ts\ Konow Wisko 
^lia^u J>>m!t/. w puludniywćj czcici Mcklenborgii. Prawdopo- 
dobnie slowiań-tka nazwy Kuniew Niemcy pKekrgcili w Con- 
noburtf. 

Zwycieztwo nad Smolanami przywróciło ewjer/chnictwo 
Praiki nud ludami do związku obodryckie^ należącymi, alu 
Opairznoii niedlujfo pozwoliła mu cieszyć się z upokor/tRnia wro- 
yów: podesłani pnei l_iotfryda zabójcy zdrada pozbawili yo Ży- 
cia r. 8oy.') wybawiwszy tym sposolłem od zno!^x«nia wi<*ks/.ych 
nad wszystko goryczy, jakie mu gotowała niewdzięczność Ka- 
rola W. 

3. 2ałoź«nie pri^z Karoli W. Hamburga i Czeifeldu r. 810. Umoco- 
wanie granioy Nordalbingii i przytqci«nie jej do cesarstwa. 

Poniżenie Obodryiów przr-/ (totfrydu i obawa daUzych 
wdzierstw jugo, podniecały Karola W. do umocowania stanowi- 
!>ka na północnym brzi^gu Laby, ?. jego rozkazu zaloZona zo- 
iitala nad Łaba twierd/a, nazwisku której nl« poduti kTx>nikarze, 
a\*s z okoliczno.ści i późniejszych iródiJ przekonywamy iAę, ia tą 
warownią był Hamburg. Około r. ftio Karol W. wuzwal bi- 
skupa z Triru dn zało^unia b).skupstwa za Łabą w c^Iu nawró- 
cenia Duńczyków i Słowian,"") lecz wśród wrzawy wojennt>j do- 
konać się to nie dało i dupierił później stolicą biskupstwa stal 
się Hamburg. Xa ten raz nagliła potrzeba organixacyi wojen- 
nych stanowisk. W tym celu zebrane w tiałlii i Germanii woj- 
sko, opatrzone we wszelkie ryrtsztunki i zasoby niezbędne dla 
nowej osady, z Flandrii na okr^^tacb przeprawiło nie do ujęcia 
tjiby. Naczelnik wyprawy graf Ekbert, stosownie do wskaza- 
nego mu planu, z grafami saskimi w Marcu r. Kio przyst4pił do 



l^'> !'• ii)' i^ wypada CŁjrUf C*BM>l>ur|[. ilawne naawUko Ilpnburgs. I^ct Rrodu 
iiectoTWfo wj-jKuIn Mnha£ <l.iUj Tin mchćil n Mctdonhiirełi. Eitiir liioM-Schinnlm 
i Kt«lt<<!tc1iniutcit dotąd Kmnliiu pnypnitiinaji. 

'J E^Blunl. Amial. o. Sm). 

*) Wliln^ Ifl < ilj^oinalu l.udwtkk Putlvlnc|^> 15 .Uij* 8ji t., ilnniTi^ ku* 
tciolniri tt*inhiiri;9ldcrn<ł. Hałselthtch. Codes Fomeraniac, ilyjilonut N. 3. 



— 4> — 

EaloMmići nad r. Styr (Stiiria, Stor) wpadającej i]o Laby pray 
saincni ji-j ujiciu, iwienizy lisesfrld,"! tera* luehoe. Ta franko- 
>aska osada wzmacniała się ludnością Saksów, któr*y po zgnie- 
ceniu ich nicpodli-glości, prędko pogoilzili ^ic t Frankami. Wc* 
zły pokrcwti-ństwa przemówiły do uiuucia glcbii>j, niz dawne 
^iDsunki poliiyczne. Bratali się więc miejscowi Saksy ic przyby- 
szami Frankami, wyrastali w 5iły pod opieka woj^^nm':) organi* 
£acyi cf-iarstwa i imiclój, niż dawnićj, mogli występywać pr^* 
ctw Słowianom. Takim .spo>obem Sak.-iy, pozbawieni ujęcia I-aby 
w r. S04, !<tali s]^ zupełnymi panami ti*j miej-ncowoiŚci w r. £10, 
i 14 tytko różnicą, iu zamiast dawnego rozdrobienia w plemien* 
nym bycie, teraz pod r/ądeni grafów naznaczanycti z woli ce^ar* 
:«ki^, z ur^anizacya wojskowa, pod opieką twierdz i siły cal«};o 
cesarstwa, stali &ie groźna potęga dla Słowian, marniejących 
w domowych sporach i ro^drobieniu. 

Osadzenie gamiKonów cesarskich w Nordalbingii nie podo- 
bało sio (iotfrydowi, czyhającemu na zdobycie tej krainy. Pnu- 
ohwalal się on. ie w otwartem polu potrafi dać bój Karolowi W.. 
a ^mczasem przygotowywał wyprawę morska skrycie, tak że 
o przybyciu do brzpgów Fryzyi dwóchset statków Normanów, 
Karoi W. dowiedział się wtedy dopiero, gdy nieprzyjaciHl, po- 
kottawszy Fryzów, kraj ich pustoszył i danina wybierał. Zatnie- 
rłiijj)(: odwet Gotfrydowi, Karol W, ici^gnął silne wojsko przy 
Wufdon, niedaleko ujścia r. Aller do Wezpry. Tam do niego 
przyltyii posłowie obodryccy z prośba o potwierdzenie nowego 
krii^ia, zamiast Drążki, Słowomira, '"> wyniesionego na tę god- 
noió |>omimo Cx<?draga syna Drążki. Cesarz potwierdził wy- 
bór luięcia "} r. Sio, ale z wyprawą nie .spieszył, albowiem 



'") Wiilti ta X Ti^uilkdw Kiiinhuila, kiiiijr [Hit] i. Ki; mpńalt ic|;iHai (na- 
U«UUii^ i|iuitii MclnoRiii uienuł itutl muitcni TbtiMiiiiii hiIuh sn)jci AUidriloi le- 
Mlial. EifiMliiitil, Anilal. t. S17. 

"1 CaioIss tntpcrtlof cum cictcUii Kranraniin pcrreul in flatonU. et ibi 
ptadlam łub^it in Fncda, cl ihi Venedi v«ncninl, ci ikilil Ults regon, Annal. 
Hi. Anitnili. k Hu, 



4« — 

ukt^ijy z ceMinawem WscłiwdnUim i kalif<ittm> .irafcckim w Hi- 
^scpanii uwagę jego w inne sirony zwracały, SpKymitsr/eńcy jis- 
Oiiak (iOtlVy(ła Weleiy, nic tracąc c/aMi, /doliyli na.0 T^ha wa- 
równię tlochbuki,'-) która miała .uttog^e sa^k^ pod wodz^ ce^ar* 
6kłe>fO porucznika Odona. Zdawało !>ie. lv ł'Carol W. nie prze- 
puści tćj swawoli Weletów i wojna rozpali się na prawdę, l«cj! 
niei)rxewłd2iana &raier£ Gotfryda, labitego przez wtaMiego żołnie- 
rza, zmieniła stan rzuczy. Następca je^^o llemming, porozumiawszy 
sit; £ Karolem W., wyjednał ijaed deli^owanych, po 12 mętów 
r. obojga stron, nad r. Jigdorą, gdzie utotono warunki pokoju, 
przyj^;lego przez ctisama") Warunki tego pokc^u do nas niu 
doszły, ale niezawodnie musiano traktować sicroko o Słowia- 
nucl), ziemie kt6rycli były głównym powodinn do niuporuzumiin^ 
miijdzy l'rankarat i Duńczykami. Z póżniejszycłi tylko wypad- 
kÓM dostrzł^gamy, ie Nordalbingija zo:^t<ila przy cesarstwie 1 Ik 
ołowianie pomagający Duńczykom nic nic wskórali, równie jak 
i Obodryci, o których Karol W. nie troszczył się zuptrfnie. Przy- 
mierze z Duńczykami rozwiązało mu ręce 1 dozwoliło cała swą 
^il^f zwrócić przeciw tym Słowianom, którzy się przed nim upo- 
korzyć nie clicieli. 

3. WypraHit Franków przcoiw Lintsnom i Bylenoom. Odbudowanie twior- 

dzy Hoohbuki nad Lab^ i ostaleoino ujarzmienie Słowian lewego t>rzegu 

Łaby w r. 811. Założenie Słar«] Marki. 

Na wifisni! r. 8ii, gdy już drogi oscłiły. wojsko Karola W. 
po&zlo nad Dunaj dla załatwiania zajić mied/.y Słowianami i Awa- 
mmi, którzy l>edac jut ochrzceni znajdywali u Franków opiekę 
przeciw wzmagającym aie Słowianom. Inne wojsko, zdąiywszy 
nad Lshę. odbudowało Hochbuki w roku przeszłym przez We- 
łetów zni&zczonc. a Uk2c zajffło się spustoszoniem krajów Linia- 



ło) Hob«k bliiitit Uinown, «c<llu|i Inny^ IIoImis oad t. Dicle, wpMUjjc; 
łlu li»\<j X północy nUćj Hiunbuncu. 
'•) KKui1i.ud. AdiuI. ^ 0111, 



— 43 — 

nów**) i Dytcdców *<^) za ich wspólne d^iliilunie z Wulutatni, kb)- 
rych na nowo ^obuwiaziinu do ułegłośui cesarstwu. W niku na* 
atepnym 8iz powińrsoiwi przeciw nim wyprawa- i wcięto lui- 
kladników. '•) 

Tu się koAc/^ clzieje niepodle^ło^i Słowian lewego brz4>^ 
Solttwy i Łaby. Przypomnijmy sobio, jak Saksy w ionowie z Fran- 
kami podbili Durzynców w r. $31 i wtedy posady bwe rozsze- 
rzyli T. północy a2 do r. Unstruty i na wscłtód nad rzekami Otcur 
i A ller, ale do rzeki Łaby dosięjjrną^ nie zdołali Z lewej strony 
tuj rzeki bytowali swobodnie Dr<>waniii, Chelmianie, Łączanie 
1 Brdanie. a2 do Karola W. Pierwsze uderzenie na nictt, gdy 
Ksrol W. obozował przy ujściu rzeki Ory do Łaby r. 780. nie 
wywracało jeszcze ich niepodległości. W na<^tępne lata, w miarę 
podboju Saksów, znikała niopotlkglość zatabskich Słowian, ale 
Oiitaieciny cios zadany im został w r. 811. Odt4d ludy te jui 
nie powiitały i dla Słowian szciyKny przepadły na zawsze. 

Wypadki r. 808 i 809 przekonały Karola W., ie Słowianie 
natel^cy do iwiąaku Weletów, mianowicie Smolanie, Liniaitie. By- 
teAcy gotowi byli w kafdój porze walczyć o niepodległo^. Przyła- 
czitjijc więc do cesarstwa ziemie &t do Łaby. cesarz dla icti utrzy* 
iDiinia w spokoju i dla pow-iirzy mania napadów z przeciwnego 
brzegu t^ rzeki, kazał zbudować warownię Hoclibuki nad Łutt^ 
przeciw grodu I^czyna (Łenzen) w ziemi Smolanów, (iród ten, 
jak wspomnieliśmy wytój, iuiszcŁony przez Weletóiv w r. 810 
i odbudowany w r. 81 1. stał się naj północni ejszym punktem po- 
^anicza woj<.«nnego. osadzonego prze^ Saksów, wiadomego pod 



'*J Kełnbari). AanuL o. 811, tut tnAWł łi to hur^ono iMady LJ*>>»Aw, •!« 
'winny, Ic tfntymienyritf ((^ ■ Wrkl.imt, iłr.iaIaU pncciw Obudrylunt, do (wtiilin 
htdfycli mIhIcU. Aonul. FuU. o. Sil. |[. O. I, i$i. 

^i Mioit Caioliu impnaloT cteccjiiim Frnncciiuni et Suiunuiuin ulitii AUóani 
Ad IUm :(cI>>vi», iiiii iioininuniui Lliinl cl Belbrnici. n rattutciuiu tci:bnci Ulu tt 
«(iUl>cavnunl (^łlclłum łn Iiko ^^'^^ Jkiiut AIhkM (łCuchtmklł. Cbtm. Moitabccii. 
«k. Sil. — O HylcAu>:ii \*Mk vyiij łom 11 w iłtidk- ebiu;:nbc(ajm § IS. 1- 

**} VUli.<lcilru dcdtinal cl obńiicK oblnlcTUDt et promiMtniu «e t\*n )ut. 
^'tlttw RnficidiutM, ^;iuvfi. MdiMt«cni. uii, Sij, tL|:iafa«rd. A«n»L «, Siz, 



nazwą Staraj Marki {A It-Mark), z ktÓTt''j wyloTjilo się póiniłj za- 
borcze puAsnvo Brandenburgsłcir. 

Stara Marka, jak ją na dawnych krajubm/^ch wttUimy, ") 
roKlcRla się na ziemiach Słowiańskich, które uniknąvi's./y podboju 
Franków i Saksów r. 531, rtracily nit-podk-^Utii dopiero za Ka- 
rola W. Patrząc więc na pvłoienie Staraj Marki, iyskujemy wy- 
obrażenie w jakiem poło£«niu zostawały gninicu jałab^kich Sło- 
wian do r. 8io, Od pvludnia nwrka ta przytykała tlo ksif^twa 
Magdi^burskirffo, powMałtrgo it, zaboru ziem ^lowiai'iskich r. 806, 
Stara Afarka, w poł4czeniu z ksi^.-slwein Magdcburskiem, otrzy- 
mawszy kok)nizacyf; nitinieck^ t opierając się z. północy na wa- 
rownię Ilocłibuki, a z południa na Magdeburg' i grafistwo Mans- 
feldnkie, zdaje się j<:szt:z« w r. 551 zdnbytc pr^t^/, SakMiw, .służyły 
nic tylko do powstmymywania napadów Słowian t prawego 
brzugu Łaby na ziemie r^arskic, lecz i zupełnie odcinały Durzyfi- 
ców i Serbów od ich pobratymców Drcwianów, Chełmianów, I^- 
cicanów i Brdanów. Cztery ostatnie ludy, .ttraciwszy ni<rpodIeglo^ 
r 811, weszły do składu księstwa I.uneburgskiego 1 etnografic/niu 
pnietr*'aty ^l do XVIII wieku, gdy tymcMsem sąsiedzi i pobra- 
tymcy ich przy ujściu Ory i nad I-abą a2 do ujścia Solawy. ixm1- 
padlszy pod zarzijd wojskowy Marki, ustanowionej w r 807. priy- 
gnieceni osadami napływających Saksów, wcześnie zniknęli etno- 
grafirznie, tylko liczne w tej .stronie nazwy słowiańskie poświad- 
czają doti^d tch pobyt.'*) 



1*) Wedl«|c tUwnych ImjobrM&w. Sun Maitt* ■ Mchoilu oJdikUU tif r. 
Ora Uli ilBvnych pifalaitlnoci SiAkkb, 4 cc wiLbuJu i. Ijtlia uil Sluwbu nicpuillc- 
ełfch. Z północy iiithu giaiiiui ula nit iiIriKiliciiiiii >. Oiy. ti do l.nhy, (iti łc 
WnłtiOw (Osit^wJ kial )}o u pólnucna citmiu niuiki, w ticmi Oicwiun6«. 2 po- 
liutnij tocha granica, od puwrolu Uu wwhoilnwi r. Ory, xwr4łiU jeiicie łiariUUj kił 
wtchotłowl ilu\>icE«jac L<l>]r \-nf u)iclu r. Aland, Ktij jiu nn>l iJoltu Of> «mc(Q 
ik> iuifłtWB MacdełlUtsikicen pnwdopailobnie r. 8oA, w ctMie iiJoienla wMowni 
<r Miigdclnu(!« 1 CurMwlc, bo |[<ly w r. jfUi Kaiol W. iihniowal )>rc]p njictu iJry, 
kn| icn naleljłl i«ucie do Stou-i4ii. 

■*> W 8lart) Murcc nii 'jchM f»\ L»t>y 'lotfil ucbownln A% lotti nuw 
mle}tcowych (lowioAekich. wymAumip (wioflniaeycll, łe kraj len c«ltit«in był przef. 



— 45 — 



§33. 

Waśnie pomiędzy książętami słowiańskimi ułatwiają 
cesarstwu ztioldowanie Słowiańszczyzny zaodrzań- 

skiej. 

1. Zwierzchnictwo Ludwika Pobożnego nad Słowianami dolnej Łaby 

i Serbami. 

Ludwik, Poboinym zwany (8i.i— 84J). nie posiadając ani enor- 
(fil» ani orjpaniwcyjnych zdolnoici ojca swego Karola W . nie 
zdoła) w uległości utrzynwć rółne w państwie j^o burzliwe 2y- 
wioly. W samym pocjąilcu panowania nabawiły go kłopotu 
napady Normanów na pobrzefa Niemipr i Franiryi. oraz sprawy 
duA«kif, wynikłe ze sporu dwóch gałęzi królewskiego domu 
o tron po znwrłym (r. 8ii) Hemmingu. przyjacielu Franków. 
Synowie dawniejszego króla Gołfrytla Oław i F.ryk. wypędzili 
2 kraju braci HemmJnga. z których starcy Harald umkn-^jł do 
Oboclrytów, a potem do cesarza.') Z rozfiazu Ludwika Saksy 
t OI>oOr)'i.'i prci-szedlsty pograniczna rzekę F-gdorc, w^tijpili do 
Sintandyi, południowi części Jutlandyt i dotarli do pobrzeiy bal* 
Cyckich. Flota duA»ka z 200 okrętów stat*t niedaleko przy ja- 
kirjś wyspie (AlandV) i panowała na morzu, l^^dowe wojsko 
Słowiiin i Niemców, nic mogijc nic przedsicwzig«5, pustoszyło 
tylko okolicę i bex skutku z Haraldem powróciło do domu. Lud- 
wik przyjmował w Paderborn Haralda i posłów słowiańskich, 
ate będ^c aaj^ty wainiojswml sprawanni w Italii, dabzego |)opie- 
ranta sprawy Haralda, na ten raz, zaniechał,*; 

W następnym r. 816 Saksy i Franki posiani zostali przeciw 
Serbom, którzy posłuszeństwa cesarzowi odmówili. Wyprawa 
trwała krótko i, weilług dziejopisa cesarskiego, bez suczególnycli 
wypadków- skończyła sie pow^iagnieniem nie|)okon)ych.^) Zflaj*^ 



') EKlBhard. Aiiiinl, a. Si>. 
*) Eg'"''*"^- Annal. «. Slb. 



się jednnk, le do ^koAcKenio, rstciiĄ prz«rwajiia zajścia z Serba- 
mi, posloRyły wypadki goUij^e się u Obodrytów. 

2. Kti^ifta Obodrytuw Słnwomtr i Czedrag aamt wywołuje wmieszsnte 
si; Ludwika Poboinego w ich tpory. 

Nlcra wojny domowi^-j u Oliodrytów trwała oddawna międ/y 
Htronnikanii Sławomira i synem Drałka. Ccadragiem. po/hawiu- 
nym wlddzy po ojcu na korJtyić Sławomira. Dopóki silna pra- 
wica Karola W. trzymała ster pańs-twa. domowym waśniom nie 
było miejsca, ale po jego imiercl, pretendenci do tronu duiiskie- 
go, synowie Gotfryda, podbur/ałi Obodrytdw przeciw r.udwikowi. 
Ten przyjmował po^ów obodryckich w ('ompiłl'^(t i tam, jak się 
zdajo, postanowił, aby Mawomir \\Iad?>? podiiełił /. Ceedragiem. 
Wyrok cesarski wywołał otwarte wystąpienie stronnictw. Sła- 
womir zaklinał się. ?e nie przekroczy wiccój Laby i nigdy nie 
zjawi się na dworze cesarskim, a iiWAJając siebie 7a uwolnionego 
od dawnych hołdowniczych stosunktiw, poczuł otwarcie działać 
przeciw cesarstwu. Obodryci niegdyś najwierniejsi słudzy cesar- 
stwa I tacłcci nieprzyjaciele [>uAcxyk<^>w. tera;i li^ci^ Mę t nimi 
pncciw cesarstwu i wspólnie wyprawę przygotowuje. I gdy siły 
Obodrytów r/uciły m^ na fflt^wn^ warownię Franko -Saksów -~ 
listesfeld, synowie Gotryda jedtłorzeinie ?. flotą zawinąwszy do 
uj^ia f^aby, spustoszyli osady saskie nad r. Styr, ale (iłumi, 
graf marki P^ilnocn^, spiesujc 7. wojskiem na pomoc oblężonym. 
priybyl w tym samym ciasie, kiedy Obodryci okrążyli mury 
zamku. Cesarscy stawili mocny opór, wskutek ktdrego Obodryci 
xmuszeni byli od obleienia l-!ze^<iUlu. odstąpić r. 817'). Powsta- 
nie w Italii krdla Berenhard.-!, rółne zamies/kt, a potem sąd nad 
Berenhardem, prze<<zkadzały Ludwikowi przedslęw/iąć kroki prite- 
ciw Sławomirowi, który wtedy sam jeden w kraju władał. Do- 
pipro w rok z gf^rą pńini^ (n, 819) wr^skn z Franków i Sak.sjw 
ruszyło nad Labę. pod wodzą przełożonych nad marką saską, dta 
ukarania pr/eniewier^lwa Sławomira. ri>ła to wi^o^j poifou za 

*) £cbbatd. Alina). 4, 817, 



— 47 — 



rnptisjczonym otl $ifoic1i SluwoTnirmn, niJt wojna. SdiwyUny i do 

Akwisgronu ocjpro«-a<lzony, Sławomir stanął prznd ^ądcm, na 

Ittóryot roilacy jejfu, przybywszy na rożka* \*ieiiicyw, aarrucati 

mu rł,'>żne winy. Z uczynionych zaritutłlw Stawornir, według wy- 

■rałtTiia -"ic Jzieji>pisar/a ,.iiie byt w stanie usprawiedliwić sio ro- 

wmiifiml dowodami." Sąd skaza) Sławomira na wypnanie, 

a władztwo nad Obodr>'tami oddano Czedrap;iłwi, którego wspót- 

cw-ińni królem zwali,^) Mógł ce^ar^ 5podziewa^ ^ic. że Czfrdraj; 

bnkid mu wiernym tak. jak niegdyś ojciec jego DraAko wiernym 

byl Karolowi W. Czedrag lak2e mógi życzyć sobie najlepszych 

stosunków z cesirzem. ale zmieniły się czasy: otoczenie jego nie^ 

pozwalatu na to. 

Dopóki Saksy u?.ywająr nippodlegloSci. toczyli popranic«nc 
Iioje z Ol>odry!ami. dopóty ci ostami szukali przymierza z Fran- 
kami przeciw Saksom i ich pn:yiariołoni Duńczykom, ale po wcw- 
Im^iu Saksów do cesarstwa, Obodrjci nie mogli Kostawaf dal^j 
przyjaciółmi Franków, bo w takim razie musieliby iyf. nr zŁfOdzie 
X Sakrami, któr/y korzystając z sympatyi ku nim Franków, sta- 
wali się groźniejszymi ni2 d.iwni6j %vrogam) Słowian, i^rozumia- 
W5^y to Obodryci, zwrócili uwagę na Danijf. >ako na natural- 
nego ich sprzymierzeńca przeciw zamachom cesarstwa. Czedrag 
mu5jta1 uledz wpływowi okoliczności i na wzór Sławomira woj£ć 
w porozumienie z synami Gotfryda. Z tego i»wodu resarz iwzwolil 
^^Sł.-iwomirDWt powrticić do kraju. lerz w pwlróiy Sławomir, przyj^- 
chrzftst. umarł r. Szt.') C^edrag pozbył się ni«b«zpiocxnp(ro 
rywala, a lud obodrycki nowego Bniszczenia i wojny domfiWAJ. 

Cesarz Toidwik, liędac zajęty ciężką wojną r. Ludewitem 
Chorwackim, która się jui trzy lata toczyła f8iQ — 822), nie mfigł 
zwrócić całej sw^j siły przociw Czedragowi: rozkazał jednak Sak- 
som zbudować zamek nad r. Dell>gdą (w Lauenlnirgu) i wypęditi- 
*f**y 2 t^j miejscowości Słowian, nalogą swoją osadzić, dla wstrzy* 
Rvani» napadu nieprzyjaciół. WszakJł* to nio przfłzkoriziło po- 

*) EslolutJ. Abii*). j. Sllł- 
*J EiłDl>,» t, Aiii.ul, 1 łlii. 



- 48 — 



»loni olxHlry<"rkini iijawi^ wc yitzetl cesarzeni we Frankfurcie, duk^ 
talkie prtybyli posłowie: Serlwiw. Welctów, Czechów, Morairów 
i od południowych Obodrytów.') Ryl to zytzd jutsldw ws/ystkich 
pogranicznych z cesarstwem ludów słowiańskich, /. któryth ka- 
tAy miał ^WR M!C2e}{ńlne -prawy do załatwienia. 

Kle dO!^ły do nat< wiadomości czr^o mianowicie dobijali się 
u c<-sar£a posłowie słowiańscy, ale uważając na. wypadki prirs)- 
stłiwiamy sobie następne. Obodryct i Welety (I-utyki) s/ukali 
rozMriygnienia. k*żdy na hwą konyif: dawnych sporów, dając 
tym &pOM>bera cesaKOA\-i powód mifsza<5 »ic do icłj spraw domo* 
wycli, waśnić ich między sob^ jv£>£czc wiuc^j, aby potem ]atwićj 
jednych i drugich do uległości zmusić, Surłjowiti nadtabscy midi 
pograniczne £aJM:ia i markgrafami i zapcwno /^2alcnie z powodu 
niedawnego (r. Hzo) napadu Franków, przeciw którym walc/ył 
Ludewit, jalc niektórzy mniemają, król dolnolużycki.*) Oliodryd 
Wschodni, sąsiedzi Serbów, z nad r. Timoku mogli mieó sprawę 
K cesarstwem z powodu Ludew iia chorwackiego, który po niefor- 
tunnym trzyletnim bciju z Frankami, znalazł u Serł»w przytułek. 
Czesi z Morawianami składali cesarzowi podarki, a chociai c«l ich 
poselstw niewiadomy, nicomylimy się jednak dopuszczając niezado- 
wolenie icłi z pogranicznych grafów, a mo2e już i z biskupów 
bawarskich, wcześnii: bardzo namyślających wybieganie dziesię- 
ciny z Czech i Morawy. 

Ludwik PolKiiny. jak utrzymuje dziejopisarze, nie lubiący 
wojny, a w rzeczywistości b^ąc w trudnych okoltczno^iach dla 
utrzymania tego, co mu się dostało po ojcu, nie mógł przwUic- 
hni', daL«j!ych zatiorów. Naturalnym wiec celem jego polityki 

*) U EKinliardł foił r. Hu mtwjni: .Prutlciwccnli*. — Abndritł, •(ui vdIcc> 
I'nic<lmccc<iti tocaiiit el «>nlcmiii>i Kutj^nrit PihUni IlkODlnu ailjacanlcm itKuInnl 
(Egrnh. atK S;ł). U eoofriri Biw'ir>ł;i<ga nuiirjai pHicraliireu ^r WKhodni 0)kh 
łlryci, |ittc<ljń*1eni Dil aitazij Moiuwjr Titnoi^jinami i dwI t, Tiiuok- Lelewel. Iia- 

imij vni. :n. 

') KivTc!tnni ■ii«iii mikil (1.a,lnv{cii^ iwip.) ailrcimi* ,>Tic<i(iilr> S<lu>««. iiin* 
imn ił>K ninniiitiluiuT Uitluii, 'iiiem iii htma nitcmnl cl icnaiii tlUni vałUvniinl. 
TliecaBiiM tub aa. 11)0 apiiił Petij. M. li. II J^ U l^ttcirUic w O. Ala. ^«łb. 



- 49 -^ 

było slan^ć jako sędzia i rocjenica sporów nietytko cesarstwa 
z pogranicznymi ludami, ale nawet i wewnętrznych pomiędzy osta- 
I tnimt rozterek. .^wietnui>ć majestatu cesarskiego wsławionego po- 
wodieniem oręża i wspieranego) powaga koScioła. jak^e wysoko 
panowal-i nad umysłami masy ludów slowiańskicli. bytujących 
wodtug dawnego obyczaju w prostocie pogaństwa, a co wicc6j 
powainionych między sobę i wyrzekających ^ę zlania w większe 
ciała społeczne, z obnwy stracenia swobotly plemiennej. Blask 
tronu crNarłtkiego pociągał Słowian na zjazdy w nadziei uzyskania 
cz«goś. — w rrcczywiłłtoici odchodzili zaplątanymi w sidła poli- 
tyki. Nad Łab% trwał spokój, wcjna na łat kilka ustala. Słowia- 
nie odpoctywali. a Franki zajęci powstaniem Chorwatów pod 
wod£4 Ludewita (819—822) i wobec gotującego się jeszcze sil- 
nifTJHju^o powstania nad Drawą i Sawa,") zniewoleni byli zosŁa- 
w,n^ w ?ijo.l/i>^ z nadldhftkinii Słowianami. 



3. Ksi^i^ta Weicluw Miłogost i Czeledrag. tudziei Czedng obodrycki 
i Tuitgio scrbiki na dworze oesarstcim lałatwiaj; sprawy domowe. 

Dentoraiiiacy* ksi^ł^Ł 

Spokojni ze strony cesarstwa, Słowianie zyskali czas do urzą- 
dzenia Mg w domu, ale ich przedewszystkiem zajmywały zamieszki 
wewnętrzne. W pierwszej ćwierci IX w. u Weletów panował Luba 
rajcem £ brai^mi. ale że był starszym, przy nim według obyczaju. 
zcstawała i władza najwyższa. W zaszłśj miedzy Obodryta- 
roi a Weletami wojnie Luba poległ, zostawiwszy dwóch synów: 
Miłogosta i Czeledraga. Welety wybrali na ,.krÓIa' starszego 
brata Hitogosta, ale przekonawszy się, Ze on nie był godzien 
tego dostojeństwa, stosownie do obyczaju, wypędzili go z kraju 
a młodszego brata ogiosili królem. . W Maju r. S33 bracia Mi- 
lo gost ) Otełedrsg, zjawiwszy się we Frankfurcie, przedstawili 
spniwg swą na roz>>trzygnienie Ludwikowi. Nie zaniedbał on 



kaeoa P«riny, w «kutvk tctórif Chorwaci wybili iśij na ■r^tn^tt i lapclof nic* 
Tww III. ą 



— 50 — 



iikorzystać z tak doskonalój okoliczności, dla utwicrdr.eTiia ^iwrgo 
\vpty\vu nad Słowianami t dla tego rozkazał dowiedtieć stg: 
któremu mianowicie i braci lud daje pierw &2cń«two, a otrzyma- 
wszy zapcwnionie. Jto tud stoi po stronie Czolcdrapa, mianował 
go księciem, ale i Milogosia ekrzywdiji^ nie chciał. Obdarzył 
wiec c«arz obu braci i od obydwóch otrzymał przysięgę wier- 
lloicL'*) Kn tymie sejmie oskarionym został ksiaic Obodrytów 
Czedrag, za pewno przcji pogranicznych grafów saskich, jakoby 
przeniewnerzywMy sii; Frankom, uciekał się do różnych wykrętów 
długi czaf, aby się nie zjawić na dworze cesarskim. Ludwik po- 
słał komisarzy do Ctedraj^a, ktÓry odprawiając ich napowrót, po- 
siał z nimi kilku dostojnitjszj eh m^lów dla. zapewnienia cesarza, 
^e jeszcze przed iiastąpieniem ztmy on osobiście przed cesarzem 
stanie. Spełniając przyrzeczenie, Czedcay jeszcze w tyniie roku, 
w towarzystwie obodryckii;h dostojników, przybył do Compiegne 
i w ttposób zadowalniający wytłómaczy) powody, które mu prze- 
szkadzały być u cesarza „a cliocifti w niektórych razach zdawał 
się być winnym, ze względu jednak na zasługi przodków wszy- 
stko mu przebaczono, pozwolono wrócić do swego państwo, przy- 
citt-m i obdarzono go jeszczu" r. S23.") 

W raid/iorniku r, S>6 na »ttjm w Ingclheimie zjawili &ie: Czc- 
drag ksią:t^' Obo<lrytów i Tungto zwierzchnik czy k^iąźg Serbów. 
oskarżeni o zdradę. Cu.^arz wziąwszy w FUktadnlki synów Tungla, 
pozwolił mu wrócić do domu, a Czcdraga zatrzyniu), wyprawiw"- 
S7y tymczasem posłów do kraju Obodryiów dla zbadania opinii 
narodowi-j. Po powrocie posłów, donieMono cesarzowi, że chociaż 
między Obodrytami niema jednomyślności, ale możni zgadzają się 
przyjąć ksigcia swego. Wtedy Ludwik rozkazał wziąć od Obodry- 
tów zakładników. '3 Czedragowi powrócić władzę.") 

. Dopuszczamy, ie obawa o utratę władzy, a może i niepod- 
ległości kraju, zmuszały k&i^iat słowiańskich korzyć się przed 



**J EgiahaiJ. Aniudo;. 8lj. 
"} EpehAtd. AiiBłl. R. S3J. 
*'J Etiiiluuil. AiubL *m SzO, 



— 51 — 

OWArzcm, przesiadywać na j«go dworzec dobijać &i^ zauranid, 
ftla )aiiic wyilómauyć moiiiowladcdw obodryckicłr, którzy 
udali się do cesarza ze skarga) na księcia Cicdraga? C6i pobu- 
dzało serbskich dostojnikuw, iitc»idowotnionych ze swego k^i^ia 
Tungła, podobnie postąpić? Widootniu dcmoralizacyja, pod wpły- 
wem cud/0:(ieinskim, wkradła się głi^boko w spolocino^ ówczes- 
nych Słowii-in nad Łab^ i podzieliła j^ nu stronnictwa. Stron- 
nictwa te musiały być dość silne, jeSU książęta nie mogąc podo- 
łać im, $pies£a dla usprawiedliwienia »v^ przed cesarzem. O ile2 
w pojęciu Słowian cesarz stał wy2ćj od ich własnych ksiu^at? 



§ 34. 

Osłabienie przewagi cesarstwa nad Słowianami 

I. \'i«powodienie Franków w bojach z Chorwatami zniewala Ludwika 
Pobolnego do oględnego poilępowama z Serbami, Czechami, Otwdryta- 

mł i Weletami. 

Podczas gdy Ludwik Poboiny na dworze swym w Com- 
piógnp, IngoLszladzie i Frankfurcie przyjmywal ksiąłąt i posłów 
•dowioAskicb. roisądzał ich sprawy, karcił i nagradzał, nad Dra- 
wą i Sawą kipiała straszna, barbarzyńska wojna Franków z Clior- 
watami. W ciggu siedmiu lat (8^5—830 r.) Chorwaci raone 
kfwi własnej przelawszy, stargali wszelkie usiłowania Franków 
ł zmusili cesarza do uznania ich niepodległości. Wiedział cesarz 
jak liczna jego wojska, z Francyi róAnemi drogami doszedłszy 
nad Drawę. )u2 wigci-j nie wracały, wiedział jak wódz jego Ko- 
ciUn (tio&selin?) nie szczędzi! pici, wieku i mienia,') a jednak 
'Wsz>-stko napró2no. Kocilin uciekł,^) wojsica jego wyginęły, 
prz<^^vódzca Chorwatów Pr>rina tryumfował, przyjął chrzest, zy- 
skawszy przez to .silnego zAstępce w papieiu. Niedziw więc, że 



■] Cotu-tin PotfihL itc AJaiiniit. tmp. ea|>. JO. aTanU in Mn cnulelitiita 
M«bi*a(u( Fiino, 14 )>«łi.-nU' ^Jhiji. v-iium piicioi iKci<lvnlcł (inibua akjtccicni. 

•> KiKilin nie li)l ftb-ty. juk n^rirmtijr Pafii':roriyiny, gdyi p6łnl<^j jcsmm 
I I. 8j4 t;»wl) tlf, SufanjŁ. Siar. 

i' 



^ 52 — 

pobołny cesarz okazywał się po^wolnym WRględem Słowia/iMcz)'zny 
nadlabskińj. pniyslucłiiwal się opinii ludowuj i priyjmywał stronę 
tego księcia, za którego stal lud. Cesarz starał się nieobrałać 
uczuć narodowych, a jego margrafy wstritymali swe zapędy do 
zaboru ziem slowiańskicli. Trwał wńcc pokój stały z Crechami. 
Serbami i Pomorzanami. Wszakże wypadki u Stowian chorwa* 
ckich nierostały bez wpływu i na Slowiany nad Labą. Książęta 
Obodrytów niegdyś tak posłuszni Karolowi W., teraz unikają 
odwiedzin cesarskiego dworu, porozumiewają się z Duńczykami. 
Wcioty wyłamali się zupełnie od wszelkiclł obowiązków wzglę- 
dem cesarstwa, tak Je spótcreśni pisarze nie znajdywali nic go- 
dnego zapisać o nich. Czechowie i Morawjanie cieszyli się zupełną 
niepodległością, a Serby i Lulyczanie, nie chcąc wiedzieć nawet 
o jakiej bąd;! zalotności od cesarstwo, prz)-jniń dlaA księcia swego 
'iungla 23. zdradę poczytali. Slawiańszczyzna ożywiła się myAlą 
swobody narodow&j i wyłamawszy sie powoli z pod jarzma wlo« 
łonogo na nią przez Karola W., gotowała sig porwać ostatnie 
stosunki przyjaJ.nt z cesarstwem. 

2. Załołenie biskupstwa Hamburgskiego r. 834. Ainkar >po«tol Północy. 

Wiród niopowodzc/t orc2a cesarz Ludwik oddawał się spra- 
wom pobożnym, zamierzając winnica Chry.-itusa j:a<^zić na da- 
lekićj północy, co posłużyło by razem i do powiększenia maje- 
statu cesarskiego, przez podciągnienie pod jego władzę ochrzco- 
nych ludów. W roku Srj, arcybiskup reimski Ebbo. z ptrfece- 
nia cesarza i upoważnienia stolicy apostolskiej, udawszy się do 
Danii dla opowiadania ewangelii, wielu ludzi nawrócił.') Cesarz 
darował mu majętność Wełna, albo Welnau w Nordalbingii. te- 
raz Munsterdorf, niedaleko lisesfeldburR-a. gdzieby mógł mieć 
przytułek i stanowisko dla stosunków z ludami Północy.*) W tymże 
czasie udało sie cesarzowi skłonić pretendenta duńskiego Ma- 



*) E^bard. AauJ. a 83]. 

^) Binbriti. VIU S. Aiwltarii I}. 14. I'»U M. G U 



raldu do przyj^-ia ctirz^^isAstwa, z towarzyiuami swymi w Mo- 
guncyi r. £36.^} Z powracającym lilci Danii HaralJein, cesari: posłał 
mnicha korb«jskicgo*) Anskara dla apostołki na Północy. SżcdI 
Anskar du Szw«cyl, tna\&r.\ tam prozelitów i w nagrodę miano- 
wany został arcybiskupem północnych krajów (r. 831). Wtedy 
Ludwik zamierzając uskutecznić i:ami3ry ojca, ustanowił arcybis- 
fcupslwo nad Łaba w llamburgii (r. 834). Hyla to metropolia piM- 
nocna do nawracania, według dokumentu r. SJ3, Danów, Szwedów, 
Norwegów, Farejciiw, Grenlanduw, Islandów. Finnów i Słowian') 
Anskar zostat prymasem ludów północy i wschodu. zaj^I się wy- 
łącznie Skandynawami, a do Słowian niezaglądał nawet. Kupo- 
wał on UTe9)!:cie chłopców słuwiańskicłi, i na naukę oddawał ich 
do klasztoru TurhoU we Flandryi,*/ podarowanego arcybiskupowi 
hamborgskiemu dla zwickwenia jego dochodów. Z tego można 
wnio>skować jak mało miał Anskar nadziei na powodzenie chrze- 
icUAstwa wśród Pomorzanów i uzyskania od nk:h daniny na 
utrzymanie arcybiskupstwa. Z cxasem gdy klasztor Turholt od- 
padł od biskupstwa hamburgskiogo, opat tameczny uczniów swych 
w poddanych obrócił. 

3. Nlenswitć do chrieścia6stW8 sprzymierza pog*n północnych ze Sto- 
witnami przeciw cesarstwu. Opamł^t«ni« Słowian. 

Założenie metropolii chrześciańskiój w Hamburgu trwogą 
napełniło sąsiednie słowiańskie ludy o cześć swych bogów, ró- 
wnie jak i Skandynawów o cze£ć (Mina i WałhalL Zrozumieli 
poganie, io ctirz«^iaAstwo przynoszone przez Niemców, zwia- 
stuje nowy porządek rzeczy, niezgodny z ich wyobrai«niami 

*ł Eetnhoid. Atiiiil. a. Sl6. 

*J Kłuttuc COfUe nad r. Sotnmct w poblUa Amlcs, p4iDl«| intu Ladwilui 
PotiOlnq;o pir.^nieiiony, po<l imev^ Ha*0 - KathipUt^i). do krjju Saksów, luiil 

ij KiłKlbsek. Codei Pomeruine, dypleml pod Nr. 3. nu brĆ tmiUonym 
fiąt naich6w U(>ibcjftk.ich, ilc w lublym lule )ttt hu\\to wałnym iłokninenleiii 
— — -slędłk [■t<>P^^> PomotM. 

■) Rimbera Viu S. AiiBhsrii Fci». M. O. II. Poetów. Situner. R<t««ta *. 3l|; 
ilurlliuU. Ccscłu V. Rćccn und rommcni. I >. 110; Wicer, Meld, Aanolen t. iĄ, ijl. 



I swobodą. Hamburg stanął solą w oku zarówno Slon-ianOm. 
jak i Skandynawom. Odtąd daninę boje między Słowianami 
a Skandynawami ustają. Północni podanie bratają się przeciw 
wspólnemu nieprzyjacielowi — chrzeS^:iaństwu, reprezentowanemu 
w ich oczacb przez Niemców. Odtąd Wikingi normańscy nie 
łupieią więcej słowiańskich grodów pomorskich,") a całą sw^ 
energię zwracają na pobrzeża krajów cłirześciańskich. Obodryci 
zerwali stosunki z Frankami i pierwszy raz wópólnie z Wclctami 
występywali w latach 835 i 836 przeciw wojskom cesarskim, 
wyprawionym dla zmuszenia icł; do uległości."') Napad ten za- 
drasnął króla duńskiego Erika, który zaraz pocirął się domagać, 
aby Ludwik zrzekł się władzy nad Obodrytami i takową, rasem 
z krainą Fryzów, oddał Danom.") T.udwik odrzucił takowe do- 
maganie się: wojna ze ^owianami ciągnęła się bez skutku, clto* 
ciał wodzowie cesarscy. ivróciw&^ydo domu chwalili się z upoko* 
rżenia Słowian (r. 8j8). Kłamstwem to jednak było. poniewał 
Słowianie jeszcze póini^j, wspólnie z Duńczykami tupieżyli po- 
granicza cesarstwa i oprócz Obodrytów 2 Weletami, do boju wy- 
Btępywali Chelmtanie i Serbowie. Wysłane przez Ludwika 
wojsko saskie przeciw Koledyczam w okolicy Lipska bytującym, 
wpadło do lój krainy i stoczyło z Serbami pod grodem, przez 
Niemców Kiesigesburg, albo Kozinesburg zwanym") zaciętą bi- 
twę, w którćj zwierzcłinik serbski Czemislaw poległ, a gród jego. 



9) Napad (Inńskicłi Wikiiis6w na jiikki miajtlo slowiaAikic (jak ilomy^laj^ 
Mf nitlilńrtf Vi'«liu) i iluptrttiiic go około r Si(K 8}7. było ciynem litibuccćj 
Jniiyny. air tjrBttniaiyctnycb tiapa-Ji^w, j*k dawnićj, w IX, w, jol nk t^ylo. 

">) AdnlKiriut cl Rgib eonitt ul AI><)<łn(o*< et lVilu» ł fuJo iiefici«n(ei du- 
dum diircii, icv(i«i mini, a<!diii>:lii (*«itłt alMi<lil>u> inificiAlori ikbicep* subilitafl 
fiirc nitndantci, Pcmleiilii Ticceoik an. 83S. M, G. I. 

") Ab. 8}S, „Miiai Muiłch..., |łlt«Ui«m łn notlit* fiuca dutlan Irrucn- 
liam muiRicK a «e ob tmpnrjluiic IłJrlhatFin C4|>loi iiIi)tu intctAci iuuał nlalcToni. 
pclciikł iBKitfWT ńbl djii Fri<>i.int>i aiijuc AUintcHtiii. Ciijoi gidiliu, ()iiiinti> impctm- 
toti tadoccn) sivc incon^tu* vlu c>l, laniu iMiiu »|»cW cl pia nihilu diicu oL fiu- 
lilDciiniii Ti'c«n>!t *d. 6}S. 

■*) Vi'giIIq£ niclilń)^!! pisiKAw ma byt QacM, wcdlUK Jcacu KÓIban. Pd- 
mteit o Scb. kt. C. U. & ia44— yk I, jf. Kom po ainwiaiulia swkt tif K«Jł- 
SfA4, KMtnir 



^ 55 -^ 

tułLeieź jedyna^Io ZAmlciw zwycięzcy opanowali r. 839.") Korzy&i 
j«1nak 2 tego /wydyslwa Cłssaretwo nieotrzj-malo. PóifntejsKe wy- 
padki 1I0WCKI24, in Ser1x)wic zachowali niepodległo^^, r<lwnie jak 
i sprzymierzeńcy ich OboJryci, Welety i Chclmianie.") Być mole 
przypadła w tyra czasie :4mi«ri Ludwika Poboinego r. 840 od- 
wróciła ciosy wymieriont* przeciw Słowianom, w kaidym razi« 
ze zgonom <:*sar/a Solawa i Laba, lak samo jak i podczas zgonu 
Karola W., dzieliły Nit-mców od Słowian. 2 t^ tylko różnica, ie 
Slowianiu w r, itĄ, przygnieceni moralnie, starali się o względy 
cesarskie, poniekąd byli nawet w zależności i między sobą wa- 
śnili się, a teraz nabrawszy odwagi i rzuciw;u:y domowe zatargi, 
razem stawali do odporu nieprzyjaciela, z którym nigdy już wie- 
cuj godziło się nie zamierzali. Powrót pojęć i usposobień doko- 
nywa! się powoli, po ciężkich stratach i do^wiadcieniach. — co- 
kolwiek zapóżno, bo dał Niemcom czas utwierdzić się nad I^b^, 
ale za lo był stanowczy i na dwa wieki przedłuiył niepodległość 
Słowian prawego brzegu Laby. 



§ 35, 
Stowianie nie korzystają z rozpadnięcia cesarstwa. 

1. Zaburzenie w Niemczech po imtcrci Ludwika Pot>ożnego. Odpadnię- 
cie Niemiec od ccuir«twa r. 843. 

Trz^j synowie Ludwika Pobo*nago, nie mogąc pjgodzii 
«1c w odziedziczeniu f^pidku po ojcu, chwycili za or^^jt, at naresz- 



**) Sasoncs cadIo Somliot, (fiii Cttloilicl *OGitnliir ap«d Kc^^gcabatcli dttnł< 
CłBiB. tidijfum iilciili sunt rrye-ifiie ipunnni Cimmcli} iuteifecia eundem uibeni 
an^ci-nu c«4«lln <«p«runl. rrudani, Tt<cc'i. ia. 931). U. G. I 4jA. 

-**) W Umie U •. Itł*") naiiejntga ilcicla itowicilriileip. ic pod uivq 

IlunI, l.tDonCł, L!nłi wypada pajmjwsJ Cl< I ■ m i a n. Chelnilfen, 

|>0 Icayni biHt:a Łaby bytuwall. Dla tUikU Inicjuc^o i^ tto^ijimUnU [miIo- 

jgrlTiciiMSO i niiiwjr wiraijnliowincuo Imlu daję lil ti.Kl^j.ne nł.jłlniriiic. 

im W)' K4r(>U W,, LuJwIkj rulM^DCgo I J.uil«tkA Ntcta lekkiego tlutkncly 

laaktoleie ladek twanr łltunl. Ltnones, Mnal. I uk: ){. 70S- 

B- ■) •! -.lum Albm pcmcnlt ('«() «d Io:iibi t^oł dkitai Hlinnl {tiglnhaid); 



cie stju^fy z nich Lotar, rozbity przez młodszych braci, j^l się 
ostatecznych środków. 

W Saksonii znajdywało się podówczas mnóstwo buraliwych 
JywitJów, gotowych do rokosjn i przywrócenia poriadku takiego, 
jaki istniał pnccd reforinaini Karola \V^ & początkiem swym stęgat 
odległych ciasów. Wiadomo, te Saksy byli przybyszami ze Skan- 
dynawii, osiadłymi powick:»zćj części na ziemiach słowiańskich przy 
ujściach Łaby i Wezery w niepamiętne wieki. Wiadomo tak2e. 
jak w połączeniu z Frankami Saksy, rozUwszy r. 531 DurzyAców, 
ziemie ich opanowali, dawnych mieszkańców pozbawiw&zy własno* 
Ad, Czesia wymordoM-ali, tych za^ którzy pny życiu zo&tati, uirzy- 
mati jako roł^olników na ziemiach zdobytych. Lud un stutebny 
zwal się łasi,') w ciągu trzech wieków mieszając >^e z Niem* 
cemi, zniemczał, ale SECzegótnej przyjaźni dla Saksów szlachetnych 
(edelingów) i właścicieti ztem.skich ^irilingów), iywić nie mógł, 

R. So4 Kuutu AlbŁun poMc łwuit. et eiitcituiit ni facnn ta ŁlnoDeict 
Sncldiatos. (EcinWJ). fi. SoS ń SaIuoou wltrs AlUwn łJ Obw Sd»vo>. 
qd racaiUM LioftL (Ou. Housiau). B. 811. Munt bapattat cMtdua ałua Al- 
bijai ad tBcn ScUkk, qui noadnantur Laaai et B«tke«icT. (CW. IIouuk.). 
R, 639. Cootn AtłO^ltUotiua et ^ni dkumac Ltooscł, tPraJeotłi Incni.). 
R. B38 ia Aboiłritof t\ Linonet. (Rwioldi. ¥vii. uaaJL). R. '77 ScUri, i|ui 
•ratammr Llaonej et Siasll, ci>tiaanjae vicuii ddcctkaew BOillcRies łoDtum 
dan cau«M lenauM. (Awul Fo1<LJl X ttfo «lda£, łe wnniaakmnBjr lodek we* 
ulial fa ie*fta hnef» Labjr, w »|iiedjl<*ie SaolasAir I hjuktiiw, J*k mt mtifit 
do Mmi n. oaMcimo. A «o rif tycir "Wwy. W wynical* kratfkan* t. :<>S 
^lootiB minki' otnaw cblnnjr, chciMf, od ktteyck p«««]t^ 1*1 Kuwf 
CMwnUih Chtteiu. piukrgcMijch fnct knolhanT w Uiwoubw. LtoAar. OJ nkh 
wnMd* odrAU^ t i m * w, (LU). Uray mcMUł(« po pm*4ł di««ie lifcy, •JrU 
U4t 1 Uf««, kełv jciion M«ryclti«s«. dJUaU Mt| wk>l£. wit fnAm\ńn »^ >Hr 
uti nolnotci i paycłfay OiMriwh od taJaj, iiUMti u luul boJMrfj ud Lib^ d« 
walki t KicncaMi, I\xWbu «nH Mtłełjr OkIwUm* lUamun^ ^^iMmkiajwt n 
tUnła V_ > póliMt M YotooU «yk9u|C]r« ttt. Tfm ■!« «4c upawicdliwtf wy- 
t»iaat kiMBkankic, ic v r. 877 LŁaaBjr (CWbauweJ S«łlj 1 iMri suwdii 
odai&wiB pltwh ótoiaj, (tolaiiH <latc cco*^ mramy T« do CUbbIu tylko o* 
•Łtoowane byi w oJą bo Liaf, a ofcuŁk; )««ion ktMf«fcł«|;a, 4o haft t itwmetmi 
ar IX wkVB Bie wptępjwaK a pfMW i do plłCMńi In iŁuisj nbowiiirwaBi )>^ 

*) Nidhanł opiMKC w iyb — ta SakaosU picu Kanb W, ii«|M»MliJi O p» 
4Ale hda u: cJkOac^ •»' «« tn[i«C<» n»ł ^l*! Uul dlociH K^m dMcaicą, 
tatisł Tcro U^pia Itoc ł^K Miban, lasomlrt M4W »miłc^ H btw ag — Bbcr IV* 
PotŁ kOB. Gcf. u 66;— MIl 



— 57 — 

cboAiy z tkaooaaoByik przjrojm. i^ nftinic o tndjcrjA kión 
im łrpue aasy pnypnmnftłB. Lour wncwid do or(te nitsią 
ktasf hidłi. óo kcoN] i bsi naWełi. obi«o)})c tra nuj^tHc klut 
wytaych. po w r ó cenie pogaAsiwa i da«-n<fri3 portąJku rfr< ' 
Lud pow^cawsiy masami bwgł pod sztandary ŁoOu». {rtHlM- - - 
aę pod luuwf S t e U) Q g a, opanował nuj^Vi i kt&rych adaUnjri 
uciekali*) Spoditewano s»c, te i Słowianie polfCJ!yw*:kxy Hif n 
ScelliDganri, poroogf do wywrócenia t>orz)dku \yrt^ Karota W. 
zaprowadioao^: — wriwano i Duńc/yków. obi(K:u}9c im u»t^> 
pić jałcii kraj. zapcM-ne Kordalbingijc. Atr Lour nieumial pntt- 
prowadzić ruchu, precz ni*go wj-wol*np^. t*dalo «lf włcc 
Ludwikowi, bez szczególnych wy»l«ń, pni^łamać a|xSr Stvllingi 
i powstaActe tłumy poddać pod surowił ustawy, «pycltaj^ce ro 
botników do stanu niewolników^) r. 8^3. 

Po trzyletntem zabumeiiiu ittanęła mi{;diy braćnil umowa 
Vordun r. 843, w skutek VlÓT^ Xi«mcy OMtut«cj:nIo DddKEellly 
my od cesarstwa, a pierws/ym królom Niemiec K»tiil ^yn Lu- 
dwika Pobożnego, Ludwik Niemiecki. 

Odtąd Słowianie pozbyli alę na zaw>/.» nłuli<*xpliM:iiiyi.-li nd- 
yricdzin Franków, ale za to znaleill się w obce Nirniców siKijiJtiytll 
prawica Karola W. w jedno państwo. Nowy wjalad gOfWy byl 
od poprzedniego: więcej dziki \ banlzii^ nlonawUtny Słowianom. 



2. Słowianie nie korzystają r rozdarch cftsaratwa. Obodrycl burz^ 

Hamburg. 

TnyWtnie zaburzenie w Kicraczech podawało Słowianom 
doBodo^ zręczność upomnić iię za &wych braci zalabakich, }»b2CU 



tn. i-., 



*) Hhc aiam in Saumiim dumIi. tńlititi* luuilintiiM, 1 

tllM^" Ml praoiłllciu, <« tcCBiB tcnliruil. iil itfrat ijnaat aMn- ■ 

•^■e icUmmm raliato crttt httumani. omdcm iDu ittmnp* lbb«»:: 

Qb« •■t'* laoivn capiii, itowea anniM sAa. U etf ■Uclłiajcj^ Im^n 

«ai^ caaekbu. Ji.ateŁ« a re|;»* |xnc pulMa. bok tmi;itt i|ai <jiili«|M wMmI 

faC. .liwbA J(dk<idł. ir>»i/>r. Iib. IV- H. G. II U9. 

*) Pmv*. a»c>ei»«)Uc]r> Hbtm. pnwoi. ttov. T- I | 51}. KMMibł 



- 58 - 

przez Karola W. ujarzmionych, dla czego wypadało wspAlnemi si» 
latni zdobyć stanowiska saskie n- 'Magdeburgu, Czartowie, Hocli- 
bukacłi, Hamburgu i Ezesfeldzie, przywrócić panowania swoje 
w Nordalbingii, jak było między 804 — 810 r, i opanowat^ ujście 
Łaby, do czAgo wielka pomoc !^ou-iant& znajdywali we flocie 
duAsIci^j, gotowej w katdf^j chwili do działania przeciw Karlo- 
wingoiTi. Ale Słowianie w tym cjiasie nie dojrzeli jeszcze do 
pojmowania interesu itarodowego. a tem bardziej dalecy byli od 
przejrjfenia w przyszłość. Byli gotowi bronii do upadłej^o swe 
siedziby, kaidy z osobna, leczyć się nawet niekiedy do wspólnej 
obrony, al« do działania wstępnym bojem przeciw nieprzyjacie- 
lowi wtedy gdy ten nie napada) na nich, — nie łatwo im było. 
Jedni Obodryci, zaprawieni w długich walkach z Saksami, Duń- 
czykami i Frankami, nauczyli mc prowad^i^ wojnę zaczepna 
i kor^J■^lać z dogodnij pory. Oni jedni ze Słowian. wAród zabu- 
rzeń 841 — 843 r., ruszyli się przeciw cesarstwu i wspólnie z Nor- 
manami napadli na Hamburg. Napad był tak gwałtowny, ic 
nawet okoliczni mieszkańcy nie zdątyli na pomoc miastu. Arcy- 
biskup Anskar zamierza! z mieszczanami i przedmieściem Hara- 
vik bronić się, ale nacisk nieprzyjaciół zmusił go do ucieczki tak 
spiesznej, \t ledwo zachwycił z sobą rclikme Świętych, płaszcza 
jednak unte:^ nic zdąłył. Pogania opanowaw.'izy miasto, lupic- 
iy\i kilka dni. a potem zapaliwszy domy odeuli r. 842.*) Anskar 



*) Zlc^ przybyli ci roihdjtilcy, kto liyli, ■ ntwet w hlJrytn relia na Hann* 
butft napa<lli — nicwia^lMim. AJam Bremahiki wjrpAdck ten łlo^orul tto >. i^o, 
■Ic wcicMiictiiy Nith4fd (I tbun^iu Kaniwikti w>[iuminx raicitty irypKlkanii r. 842. 
Kilb*nl poJ T. S41 RiAwl: Vct lilem Icmpuii Noitaianni Contirlg ileptacdoll nunl 
inlblqiK niaie Irjjccio Ilumirti; cl NorJhumwi)! timiiiici rtcpopuLitl &uii<. MiMoiU- 
lun Ub, IV. M. n«f, II. 6G9. Póini(i>^e Icjcndy włpaniłni)if u łłlii>>t kilęcU 
łlnwiaiiaŁłin Bomdc, kloty wladd) na poetantccu * Ntoranmi i phu iwgMlD napa- 
4k1 u chri<ician. (LeCMi<la Je ». mityribiu tnlerriT^lin in IlimlMruh, W L«ib- 
iricft Sctiptorei rcram BraMiłL-tn. I. 1O4), l*t()|>utntii£ wypails, ti w owyn ctiulc 
Slowianit ponMiMy łnfńlntt « S\)ini)|r<uw orni Jtiilnli pi/.cciw Kailowin^m. 4 u- 
t<m nk łl(i«iKgo, Jcili poit ciiiwą NniniJtii'>w, iikiyws s<^ w lyia cia>ic iiuna Slu- 
irUD, uptwnc OtiMliyiAw, kiAriy lupie^yli Hnintiate. \ą nMlroiMlijf cłuieiciab- 
alw«, latÓB to pienawbtsB tlLt Słowian Jak i dla Skaadjtiaw&w. 



— 59 — 

f)rzi^ia(łuj%c na przeciwnym brzegu Łaby, zwietlutT pogorzeliyko; 
wystawiony jego staraniem kościół ^przediiwnij roboty" znik) 
vt płomieniach, a niespokojne czasy nie dozwalały my^Hć nawet 
o wznowieniu metropolii. 



3. Beztkutecina wyprawi Ludwika Nlcmiedclego prz«olw Obodrytom 

r. 844. Hamburg powtórnie iniszozony r. 845. Metropolia i Hamburga 

do Bremy przeniesiona r. S47. 

Tymczasem Ludwik Nit-miucki, uimicrzywszy powstanie 
w Saksonii, przed sl»;wziąl w roku 844 wyprawę przeciw Obo- 
drytoro za ich napady, jak m6wia kronikarze, na Niemcy. 
W zaszłym boju ksiaic obodrycki Gostomysl poległ, a inni 
zwierzchniry z ludem musieli się upokorzy*^.*) co wszakłe nie 
przeszkodziło im wojować znowu w roku 845 i raiem z DuA< 
czylcami odbyć wyprawy nad dolną Labą przeciw Niemcom. 
Fiuta Normanów, w liczbie 600 okrotów przez króta duńskiego 
Erłka wystawionych, zawinąwszy do ujjcia Łaby, napadła na 
Hamburg, warownia którego była jui wzmocniona, !ecx to nic 
przeszkód;- ilo do zlupieżenia miasta,*) w czem prawdopoflobnic 
przyjmowali udział i Słowianie. Ludwik pospieszył z wojskiem, 
pobił Normanów i w powrocie potłukłszy Słowian, zajął jakiś 
gród ich f. 845.^ Dla traktowania o pokój posłowie Erika udali 



^) Kadolfi. Annil. l-'iil<J. ta. 844, Hladoficiu AboilHtU dcfectiooca molten- 
tra I>«1Ia per^niilt, OCCim ttgt eotom Go<xo niuzli, tenainąue illoram «t pupulnm 
łibt dlHaliui rabingttium per dwcc* otJlnnvłi PoJotioc pfKcbwalki w Agnalei 
Bcnlnlui. i Annuln Xii>(m t. ». 844. 

*) Npiilmnni (asirllum <IUin in Sajioniu <)iiOłł iroular flaitnubure popu- 
Wi, nec udli KTeni nnl. Rudolfi. VaU\. Aonnl. S45, 

<J Norliittnnoiaai n% Oiia» s«xceotu iuvc« pa Altiim lluvinin in Germo- 
bUm adfcini* IłloilowkuTn JtHgil; ijuitiui Suiuiicv oicaiirnicA, conimisło practłA, 
■kiRuni Mi«l(l Jc^ii Cłiriiti auiilio ^klurci cnicianinr. Un<k diuruti Sclt«i7inni 
łloiu«d*a> tiapetm cł cspiunt civi(ilcłn. TTUiicnlii Ticccn. in. 84$. 

LadcvicHł m nmsirictw cicicliił irałnw ller tniH ad Ylnodua QmkI ecnlłle* 
c<m <łi]!n'iv)tMnl. c «inlra lvx'>to> dircieruiil ńi *iłX4Didin d ailMrust rl miiBcm «l 
otia4c* et pclicTuni pactiii. At illr, cuiicoitii pace, r<vct>uł »l dc Saaoaia, 
Annat. XantB> >. 84S. 



hię na sejm do Paderbomu, dokąd i Stowianie przybyli. Wc^na 
z Obodrytami skończyła się niczem.^) Ludwik raiirio najwickszćj 
chęci ujarzmienia Obodrytów, dopiąć tego nie mógł, albowiem 
spieszyć musiał nad Dunaj, ^dnie mu groziło daleko większe nie- 
bezpieczeń«wo ze strony tamecznych Słowian.") 

Ciągły niepokój nad doln^ Łabą i przewidywanie nowych 
wojen między Słowianami a Niemcami, przeszkadzały do wmó- 
wienia arcybUkupstwa Hamburgskiego. Król Ludwik naznaczył 
Anskara bisliupem bremeńskim r. 847 i tym sposobem dwa bi- 
&kup!<lw'a złączyły się w jedno. Arcybiskup północny Amikar 
miał swą stolicę w firemen, gdzie przebywa) do śmierci r. 865. 
Podróżował do Danii, ale o Slowianacłi ani on, ani jego następcy 
nie myśleli, zapewnn i nie mogli, bo stosunek Niemców do Sło- 
wian pomofiiktch w IX wieku był jeden: wojna nieubłagana 
w celu opanowania ziem s-łowiańskicli- Nie przeszkaditato to du- 
chowien»^twu niemieckiemu granice biskupstwa haniburgo-bre- 
met^Hkiego rozci^^a^ aż do r. Pieny,*") cłioć tam noga Żadnego 
apostoła jcszcHt nis poAtala. 



*) NłafcUny pisattc di)} tt) wojni< Montkie tuacMDi*. upatrują luwcl «u- 
peint pnailonie Ob<Mtr)-iów pnet tnktimie n nieh ( woli Loilwilia wU<lty wkł- 
kH-g<i k><l(<U i jKikliwicnic kiijii w Ii.>|iluwniclwo kiAluwi nic mice kknua. Tik uln}-- 
niDJe i p, PnwiAiki 1 IlatnJłL'^!!: (.'.iniisiit.' %. 51). PorAwnawiiy jediuk iwiailctlwi 
onn*lUt&K', — na podobny wntoMk i^uJiif df ui« molcoif ; p^>iiuo)»ic wfpMtki obj«- 
iniaji lupelin tuepmllegloij Olioitrjrtćw. 

*) Pordw, aiiil, Rł lUoiiicjr (3, wojiu La-lwik* e Blonwi»na>ni r. &|6. 
**) SCilwowaBy piłCf meicłiAw koibcjskUh ilukununt poJ r. 7S6 [HaMitlach. 
Coiln Poncniiiijc jmi) N. 1) vyk»uje prciei»yje Nkmci^w na sienie ilo«inAikie. 
Cloii ten ilokaincnU tmniao* *iilcn cjin (dioccłń) oicottuciibi pr«c<fM(nuti id 
Bit.... Ltin lluTlniD (lenn Lśbc), quł altMibctur ab Albia fliivio. de bjac Uaai 
Album, ubi Dileot ncrgitur ia Alkiam, dchiti<: in atlum B>kfl« (lenn Bille), Inde 
obi Tran <iu ibMibMiit a mail, Jcin<)« umjuo (jnu [>tTVvnUlur, ubi fcue Aaviiis otTth 
in matt barbsiuiu. Inde in uttum ciufilcm fluminti. Iline in £ldtia. nełiinc In 
Albiuii. Inde lu timm Alcnd (Aland?), w[i*dł}{c* do Laby t Icir^ trtiuny bitiko 
Suuikcnl»u^> i L <L 



— 6i — 



§ 



36. 



Usiłowania Ludwika Niemieckiego do panowania nad 

Stowianami. 

I. Wtrosl pot^i Moimintwiciów w Morawach. Wygnany z kraju Pry- 
tma przyjmuje chrzcsl u Frankuw i za dDzwolemcm króla Ludwika za- 
kłada kti^lwo Bbtneńskic r. 840. 

Po rozpadnicciu się państwa .Samona r. 662, nic w dzie- 
jach nie styffhai^- półtora wirku o lem, coby sif naii r. Morawa 
działo. Tylko t okolirznjTh zdarzeń mo?.emy wnioskował, te 
w ciągu tego c;asu Morawy tworzyły osobne państwo pod rzą- 
dem wlaen«{^ rodu ksiąJ^t, którzy bc2 wątpienia w bojach Fran- 
ków z Awarami (791—803) przewodniczyli MorAwianom.') Zajęcie 
pr/tfZ Franków stanowiska nad Dunajem, po wywróceniu przez 
nich panowania Awarów, /bliijlo granice cesarstwa aż do posad 
Morawianów. którzy dla uniknienia wojny z potęga Karola W. 
oświadczyli mu »ic i uległością, mo2e i daninę płacili, ale przez to 
niepodlcgłoici nie MracilL Żaden urzędnik cesarski nie gospodaro- 
wał u nicli.') KsiiiiftU morawscy byli zupełnymi władcami w swym 
kraju i zapewne nie z innego powodu, jak z przywiązania ludu, 
panowali jeden po drugim, jakby w monarchii dynastyczna, co 
sin nie zgadzało z obyczajem słowiańskim.') Częste boje z Awa- 
rami, trzymającymi stanowiska w Rakusach, były dla Morawian 
szkołą ćwiczenia się w sztuce wojennej i to się im póinićj wielce 
przydało. 

*) PotiwaaiL AtM» tego tom II s. S>. 

°' Hlfknjcy Balcmtif. łc Marawiftiiie będąc poUawient mi^iy Awaraat 
a FritTikumi 1 tnalulMjr sif w kut)lccłn<ii<i ri>((>iavruf *■; orcleia c jctlnjmi lub 
ilia£lłiii. Bdłlt łi( r«d i^hrong Kamin W. w t. Sn i ic od r. 817 tosUlt iImbI- 
Łi m i ccsMłtwi {Di»(JiV. MńWito G«sctii.-lue I, «. 109). Subnyk uUtt Itrłerdii 

■wtMtelinict*ic Fnnliów n*-! Mi>ta<iuiiin)l, niiUciniij>c, tt w ikweW l«|(i Mar«> 
wiuite nU pdf)!'' ii<liiatn v' wojeic I.udewiu (hot wadi ie^M i KiibIiaw i. 818 — 8i3 

1 nie aiifiult aic du Ht»ra«ir Frankóu » BAI^arimt i. 817— 8=1) (Siat. Stów. g 41, }, 
it(. Ąji). Koi|>i[rywaiii< lej kwcU)ł iialeiy do sp«c)alu<) blahnyl monwikl^j. Tii 

te lalcinoii cd Tionków tnojfla być ch]tbd nonihialnf. bo w tm- 
. nic wdiuriti irtłw tpiiwy Mtrruwianó*. 
*l UBitk. U^ilircDi Ccf<hkliu I, k, 131. llj. 



Nazwa Morawianów /jawią się wdziejach we wła.^w^j for* 
mie') pierwszy raz w r. Ssi, gdy posłowie ich razem z posłami 
innych ludów") przybyli do Frankfurtu z darami, dla okazania 
tem przyjaini Frankom i iyczenia lyi z nimi w zgodiie. W oŚm 
lat póiniśj zjawia się pierwszy po imieniu wiadomy niadzca 
morawski Moimir, zamier£aJ4cy połączyć drobne ludy slow.iń- 
slcie miedzy górami Czeskiemi, Karpatami i jeziorem Błatnem 
bytujące, aby powslrzymai ;«er«ące sig zabory Franków, którzy 
ju2 od T. 803 Morawy zaliczywszy do dyccezyi Passawskiój, ste- 
rayli chneściaństwo i wpływ ccsanstwa a2 do Karpalów.*) Mw- 
mir zrozumiawszy swe położenie, ochrzcił się i przez to wyrwał 
sąsiednim mari^rafom powód do najazdów na Morawy. 

Władający pod ówczas w Nitrze, g-liiwnym grodzie Sło- 
waków, ksiaie Pribina. poganin, wdawszy się z niewiadomych 
powodów w wojnę z Moimirem i wygnany przez niego z kraju 
r. 830, znalazł przytułek u margrafa Radboda. Potem za wsta- 
wianiem »ę Radboda, cesarz Ludwik Pobożny przyj^wszy ła- 
skawie Pribinc. poleci) ochrzcić go biskupowi salcburgskiemu, 
przez co Pribina zyskał waglgdy cesarskie i z pomoce margrafa 



*] Datroiij MorawUiite Uyafli pod aafVf 5Łtrl(Oinan6w, kidrycłi praw aic* 
DbMfDoii u NItunców pa(X)tano. 

*) Eginbard. Anual. n. 8ii Mot«'u)OTain . , , . I«galion«8 aodiiłt. 

*) Focnnictnc x BaKatł'( )('3K slowuAtkic ICarol W, tdobywuy ja Awł- 
ncX pwMft pOłl włwlt\ 4w&(h i^iiediuch biiliiipów: aalcbui^iltWgo i i>UMwdkj«|^ 
W ten ^Kuob ii PBonoou pnypRdta Mkbni£łkieniu, a Rakiuy paunwikiena biikn* 
powi. I*Dcii{tok lakit);o jodiialu prawdc>|>o(tubnie bitlt* '- ^i. kUJy Kiiul W. do 
Ba«»tyi ulalywaiy, titia^iiil Um ipia^ty Panounii. (EifiobatJ. Aiiiialc* a. E<>J), Fo- 
tlidMci tycb biskupów ci|Enc>y tii do r. Raby, tle dopiera w r, 811} iloklidiiiej 
ołiiKłOnc (Ołt-ily. W iluktłmaacii- « dnia iS I.itlO[K)da 819 r. ccjiiimy: „ul Re- 
l^tthxiiD«, epascupttt fPaniTltnsit) fcibedt mj iluictiiia) uiam de UU oecidenuli 
puU Amli, qal tocalut Spius, abl ipts caMUut «( in allaBi Spiuani cadłl. fi (|Mu In 
Rapiin fitut; AiUlmnci vtn Aretńepitcotia* ex occideouli lipa lupradiUaium a^ua- 
nini In oiicniull ei »i»ti»li pirie ad iliocitini Juvai«itetii. et ila ia >nt<s, iilciit Aino 
tMuołur du» lialiuit. pltnilcr baltcoł." Erbcii, Ruccila dlploiułiu. T. I, X. 33. 
W iaiiych (.djiiiAcb ttgo ilokuiu<niu itcki » Dairanc Spiraza i Aiibonei w Doctlu, 
Cobcs dkpi, I, N. :], Jakaby iickt kTji* >•{ poil nu*^ S|>rA». uy 9pirua — 
dcUil mt «y)aŁniono i to t^Mi/kAdu kistorykeifl do wylreUenii gnolc ru«cnych 
bitkupstw. 



— 65 — 

Radboda powróci) do Nitry, zajął się sccreemem chrze£ciaA- 
stwa, w}-?itaTCit kościół iw. Emmerama, precz biskupa satcburg- 
sfcifgo Adalramma jeszcze przed r. 830 pcAwii;cony. pTiyjaih 
z Radbodem trwała niedługo: Piibina 7. synem swoim Kociełem 
zfimknąt do Bótgarów, a iwleni do Chorwatów, któr/y pod księ- 
ciem Raiimirem gotowali się do walki z Frankami roku 8j8. 
Po niefortunnej dlA Chorwatów wojnie, Pribtna uda! się do grafa 
Krainy Salaclia, za jego wdaniem się, pogod/ił się z Radbodtm 
i od Ludwika otrzymał około r. 840 w len krainę nad jeaiorerti 
Blat^l«^ł^kiem, gd^ie założywsi-y gród Blatno (Mosburg) przy uj- 
ęciu r. Sali do jeziora, pracowst nad rozszerzeniem chnt«.-ści3ń- 
»twa, jak niejifdyś w Kitrańsku. Zbudoivat w swem księstwie 
3i kościoły i al do końca życia byl przyjacidem Franków, ale 
2 Moimircm pogodzić sie nic mógł.') Tymczasem Nitrafiska kraina 
została pod władzą Moimira. który wzrósł w taką potęgę, jakiej 
pod ówcias w zachodniej SłowiaAszciiyinie nie było, l]0 od gra- 
nic bawarskich aź do iródłł Odry i Wisły, a za Karpatami aX 
da r^ek Ilronu i Dunaju w^ystkic mu tudy podlegały. 



2. WyprawB krula Ludwika pfieciw MoPdwUnom r. 846. Niepomyilny 
powrót jego przez Czechy. Powtórna wojna Ludwika i Czechami 1 Ser- 
bami. Zwycięztwc Czeoliów r. 850. 

Wzrost poti,^i morawskiój nie podobał się królowi Ludwi- 
kowi Niemieckiemu, który w imię idei wszecbwładzlwa, przysłu- 
^j^cej niegdyś IŚarolowi W. jako ccsarzovvi rzymskiemu, uwa- 
ial siebie za spadkobiercę tćj idei względem sąsia<lów państwa 
Niemieckiego — Słowian i do panowania nad nimi d^żyL Moimir 
nie chciał być pokornym sługą niemieckim, prsez co iciągnal 
na się gniew Ludwika, który wpadłszy do Morawy w Sierpniu 
r. 846, synowca Moimira Rościława, przez Franków Rasticera 



^ De con^wTMDiic Biłovarii>um cl Carjntanoium llballns. PerU. U. Getm. 
KI. p-U. Jcrt U> (Kauł- iiiiUo nłniloibuki o Piibinic, Ditmialtr. GewWcbte der 



zwanej ustanowił księciem morawskim.'*) a co st@ z Moimirem 
stało — nie wiadomo. 

Dumny z powodzenia kr&I Ludwik taką się zAro;:ijmia]o^ą 
unióst, 2e powracając do domu przez Ctechy nie upyuł nawet 
o pozwołeiiie, jak gdyby Czechy do niego należały. Rozjątrzeni 
tern Czechowie rzucili się na wojsko królewskie i z.tdali mu taką 
klęskę, Łe sam Ludwik o mało co nie został schwytanym.*) Obra- 
iony na Czechów Ludwik postanowi! odwetować j>wą porafckę. 
Czechowie przepraszać go nie mySIeli. ' Roicisław morawski, po- 
dobnie jak i Moirair, nie chciał być pokornym sługa niemieckim, 
ze strony zaś Serbów dawne pograniczne spory z Niemcami — nie 
ustawały. Gotowała się lym sposobem wielka wojna między 
Niemcami a Słowianami. 

Jeszcze xa Ludwika Poboineg-o, dla trzymania w ulegloAjt 
Czechów i Serbów, ustanowione zostały dwie Marki turyngskie: 
Południowa i Północna, w których główne stanowiska hyly w Er- 
furcie na północ i w 1 lallsJEtad^ie na południe od turyngskiego 
lasu. To kratszc/e .serbskie od r. 805 początek wiodące, zostawało 
najprzód pod zarządem margrafa Madalgauda. Przeciw Czechom 
stanowiska wojskowe Niemców były w Forheimie, Erenibcrgu 
i Regensburgu, nad którymi początkowo przetoionym był Au- 
dulf,'") Gotując się do wojny, Ludwik w margrał»twi« turyng- 
skiem osadził Tnkulfa księcia sorabskt^j granicy pdux sorabici 
Hmitis", a pograniczem przeciw Czechom zarzadztił wtedy graf 



*) Aniol. łuld. 1. II46, {iSiie Kulis naxv»nj ncpotem Molrairi, co 
arctMni: badłciy lujprawdopodobsMJ oinnua ijntowca, 

*) Annul, Fuld. n, S46. lo-łe ptt BoemaiuM c«m magm dirdcttltnłe et gnndl 
dwiiło cKtnira* nil Terenu* en. 

Afinal. PruJeniii Trtc«n. a. S46. IIlnilovicDi, tti Gensuiomna, 3tdvertut ScU- 
TOi jKofccliu, uui tiitctilDU luoiiitii cuoflklu, ijiuin hołtiuni «iaori> coiittnitiis, re- 
Tonuł c*L Adb*]. XnatcK. a. 8461. Ip»e Tera cum cxncltu łtii> conir* BocmaiMi 
peroit , . , icd pcriculosc taldt. 

**) Kkpiiutm Kaioh W. r, 805: AA Foichełm, el tui BiMittberjt*, rt ul 
HeijcnUb^il pricYi.lcat AutluKiit. lUhn Kre«iu tu. ;. Ten Adolf bjl mirksta- 
fcoi 8r>)— 8i<j; (HMiili^j Einc*! 8:g— ^61. 



— 65 — 

Krnest. W tymże c/asie, jakby <lla zjipewnienia prayjaini moic 
i pomocy Pribiny, Ludwik ustąpił mu na własnoi^" księstwo 
Błatnp'riskie r. 848.") A gdy już wszystko 60 wojny gotowe byto, 
wojsko niemieckie pod wodzą feiccia Ernesta i gmfa Takulfa, 
pr<«z Cheb uder/ylo na Czechy. Chcąc sprawuj załatwić poko- 
jem, Czechowie wysUU posłów, \ccr. nie do najvv*yiszego woilza 
Em^U, a do Takulfa, m.\j,^cego wlełk^ wrziętoAć u Słowian, ica 
K>, ie znal ich zwyczaje 1 mowę.") Roitpocrcła sie krwawa, 
czteroletnia wojna, w której Serbowie pomaRall Czechom. Król 
Ludwik »am wojsko prowadził w ^l^b kraju serbskiego, ntsKCzac 
wwystko po drodze, ale Czechowie wpadłszy do kraju niopr/yja- 
cleUkiego, sławnem zwyeicztwem upokorzyli durne Ludwika, zmu- 
atu go prosić o pokój i wydać liczne r3'nsztunki wojenne r. S50.") 
Zwycicztwo Czechów natchnęło s-asiedoie Słowiany nadzieją uwol- 
nienia się od wdzierst^r niemieckich. Serbowie w r. 8,!ii wal- 
cryli jeszcze, lecz niepomyślnie, a Takulf, dla rozszerzenia swejjo 
władztwa usiłował zbotdować kraje mi^sy Soławą a Mddla ^*) 



") I>c cotircnione Batoat, Pali. M. G. Xt, p. ij, Acum In loco puMkn 
tu ftrt(^**pi"c >■>!■'> I>«n'ni 84R, InrfklMnc X[ mb <Ue 4 Idu CKtob., t»kJ« Mo- 
noBenU Bcika XI, I19. 

••| Hncmanni per Ircstm ad TIuKnirum di>«t<w, nii pme oetetts cr«il«bant 
<(»■■) KicMł Iccca cl om MMWriinc* SGl.-łvk«« eenlls, cni ([uippr ,óiik aoiablci II- 
wtit**. Annal. Ftald. nn. 840, tfrotlcotiy «r okolicy Fuldy, luptwMo i nuliiców 
ahnHtfritkii:!!, TahaK mM d«bn w prowincji ^at,\% Bobcraiłin. S*rowc (Seilukol 
ita&enpalMi", hyl jtóejm t ftoMtjtiych tnęł&w rtłtina etatu i nUał )eu«ł« lytul: 
„lic Bohrmli coiiie*". Kaumir. Kr^cMa. aii. 87J; MiilvcnCGiłl, R<|:tsU Archi* 
cpńaipalit* Mjcdcbii(|!«atit. T, I, p, It. Trn T.ikclf iirud knftia ntorahici Iml- 
tis* ł|>niwownl <h] i. g.t8 do r, $7J. po nln Kaloll t. £74 — tSn, F<>ppc> r. SSo — 893; 
Kootad 893, a po nim Butclutd do r. 90B. O Takullie »xeKgdls w Knochcnboueti 
r,>-k1<Icllle TtiUrinKTOf. tUj. «. 13—17. 

") Amal Foki. Rudolfi. Ferti. M. G. t. J66-367; Prudtnt T<tee»i. M. 
G. I. 144. Anoo). Xintcł. Pcit?. tl, 119, ^Mif^nyk. SUr. Sław. g J9. J, ■- 44$ 
3 ii' 3* »- S4"; I'jl*Łki. DcjlDf, I, k«. 1(, I. IV, », liL 

X) Annal. Kuld. «n. Sji. 1'ciU. I, 367; Annal Xantcs m. Sjl. Pcttt. 
II. 334. Schirtu. GcKliichie Ati Laułiit. a. IB. Tcrai HnMii w (Inkumcnlarli Mil.Ia 
vodIac K. Pplana, ma ai; iiia£ Módla. Ł«łi«a i i$)o, N. J, t. 4a 

!■» m 



^. 66 — 

3. Walka krib Ludwika z Roicisłswem r. 855. Slawitah jun na Wi* 

łoraziu podaje powód do z«t»rg6w Roici»ł«wa z Ludwikiem i Serbami 

r. S56. Takulf przedłuża najazdy na Serbów. 

Tymczasotn w Morav^-ii RoAclsIaw obmyślał śrudkt dla uzy- 
sltaniu zupełni) niezaleino^i od Ludwika. Fróliowal on drog-ą 
ultladów oslęgiiąć zamierzonego cetu, sial do Mogiincyi pa";©!- 
stwo w T. S52, jednocześnie z poselstwem Bólgarów,'*) ł<tórj'ch 
starał sie na su*ą stronę przyciągnąć, a moie i przymierze 2 nimi 
zawarł.'") 

Gdy układy nie doprowadziły do igody, Ludwik wypra- 
wił sie w r, 855 przeciw Roiclslawowi i obiegł go w wartiwnctn 
stanowisku, lecz doświadczywszy mężnego oporu, muMal iistepy- 
wa^ po lewym 'brzegu Dunaju, będąc ściganym przez Ro^cisla- 
wa,'*} Kronikarze niemieccy nie zapisali szczeg^ólów niepomyśl- 
0^0 dla nich zdarzenia i dla tego rezultatów wojny nie znamy, 
alo z ogólnego biegu zdarzeń mo2einy wnioskować, 2e Ludwik 
był pobit}','*') a Rościsław uważał się za swobodnego od wszel- 
kicli zobowiązań, daiiing przesiał płacić i zbiegów królewskicli 
przyjmywał do siebie. 

W tymże czasie dwaj synowie Witorada, czeskiego i>ana na 
Wiloraziu. kłócili się o dziedzictwo po ojcu.") Jeden 2 nich Sla- 
witab, wj'gnany przez wojska lm%varj.kie z swych posiadłości, 
szukał u Rościsława pomocy. Król Ludwik stanął po stronic 
drugiego brata, wspieranego przez .sert)skiego zwierzchnika Cze- 
£cibora (r. 856), mianował wygnanego Czecha panem na Wito- 



ld) Annjl. ¥M. Pcrti. I. jb7, in ctviliiie |lii£Dntia . . . Itiinliono Btili^m- 
mm Slmonimi^ao auJiyjt <t atitoUil. Ż< lu poi) BkSiw^ StoWłall l^jn 'K 'ominicf 
Monwiantc, (4 i lekti<i liiviuk>rM wypaiU, 

'•) Annnl. Pniilon. Ttecen. Vrnx. I. s, 4^8, BnIeBri. lOriattii «ibi Scl*vbi. ei. 
M fcrtut, a nnatrU munoilłuił inrilati, ailicituk Hliiilottcuin. GciRifttiiiiD rt|;cBi, miti- 
Ur prnmAWBlur, snl dimino tmeiunie V)iicunlut. 

■<) Aiiiial. Fiilr). u>. S55. Pin<l, Tr<c«iu, aa. 855. 

<T Dti'liV. SlStricn* GcKiitcbtc I. *, I3J. 

><ł) Piilri *y'fvi g 2o. (om U, Ht. iiG. 



— 67 — 

■nu%a i sial woJTtko przeciw Roiclsławowi, ale teo dzianie w»part 
Slaw,*iuha i nnjecha) wschodnich Serbów, co sprawiło wielkie 
rtwdminiłrnie rniętlay Serbami tak, Ae zwierechnika swego Czeict- 
bora, przychylnego nicmiccictm zamiarom, 7,aniordowali r. 858.'") 
Krunikarzc nie oznaczyli jakiój poti,-^ i gdzie było pai'i.stwo 
C^cJlcibora, wspominają tylko, ie w Landskronie, kolo Zgnr/flca 
icial swiij K;ród i by) względny dla swych nieprzyjaciół. Bada- 
nia huiorycznc udowodniaja. łc władztwo CzcAcibora rozciągało 
się na milczańsk^ i lutyck^ ziemie.*') 

Kiedy król Ludwik działał przeciw Morawianom, kMą2i^ 
serbskie granicy Takulf wojował z silnym serbskim ludem tiło- 
niaczami (r. 8^6), a dwa lala póiini<-j, z polecenia Ludwika, wy- 
kona! nowa wyprawę przeciw Serbom, lecz mu.<>ial poprzestać na 
korzyiŚciach, jakie między Solawa.a M(Młą OMC};nat.*') Fóiniej- 
sze wypadki i to mu wydarły. 



§ 37. 

Wojny Ludwika Niemieckiego ze Słowianami 
r. 858— 8G9. 

I. SJowiani* nadłabtoy wspńlmc z IMormanaini działają. Watka po oalej 

wscHodnMj granicy Niemiec. 858 — 860. Śmierć Priittny r. 860. Wojna 

Icr6la Ludwika z Obodrytami r. 862. 

Ledwo król Ludwik skończył wojnę z Morawianami i po- 
zbył się kłopotu w sprauHe Cześcibora (856—858), a już musiał 
flptesiyć do obrony północnych granic pańtitn-a, lagroAonych 
przez Kormanów i Słowian. Nie obeszło fAę w tym razie b^rz 
podfegania króla Lotaryngii Lotara przeciw bratu Ludwikowi 



**) Annsl. Falil. Mt, SjA, Knniiiium crt *i (Lni)nvid), in otimtc reni^ 
rtiltcam Sonbici limilti e»e inibitiiRi to quod Sonbi Aoce riit« ZiMitmra numioc 
[kiU liJcliMli&ii liuó^lloikc pcimi|)4ci łlefcclionMii mnlitaintiui. P^U-ici. Dcjiuy, I, II, 

") JcDfł. Pn»Wf o »cri>. fcfni. C. M. S, 1849—50. 



', AMnpl. FuM. !>a. 4}^ 9)8. 



S" 



— 68 — 



Wfkinii^w nonnai^iilcich i ksiaitąt !>łovriał'iskich. 7,nakomity \Vi- 
king Korik, u!<adowi\vsKy się prsy uj^iu r. Ejdory w zachodnim 
Szlezwiku r. 857.') trzymał w strachu Xordalbingfic i prawdopo- 
tlohnie podustczat Słowian do wspólnego przeciw Niemcom dKla- 



'} HłTaM kmlowEnc duiuk! <ictirrcion]r i tAtiattony potinil loncie we Pnai- 
cyl. podcjnanv yóiaiti a Komnki e {nratim), «u.|aI pr<ci FhuIiÓw uundftlpwa- 
njtn. Rrai itftfl Rorik, lUhjac JaiLt^ odwttu U biaU i u ftMhilM krtywiW <^i1 
Flanko*. ki4t«j' jo wi^iUi. zebrał pimów i oponotml ciic*£ F1udvyi p*»>* njiciu 
Renu T. Sja Potem trobU n»j»<l na JtUlHidyf, v ktAr^ iutiowlłko tn^l |wiy 
u)łclu r, Ejiler i u> 'ROl^ hi&ln Erika lam otudl 1. 857, Ann^l. Fitłil. an. 850, 
8j7, Deppins. łfiMnirc dn eip6dinor>( marittnia dt* Norfn&ndeł, llb. TI. cK Ift. 

Knue. pnyj(Hmy na ntrij^ rocuilki KsiłoK* foMc^ukieitO I Illnhtnnn. lii- 
iUi«i Aiłntii.i l>(caieńhkicc<>, prij»rt)l óo prackoiuiita, ii iirjimI<inkowaii> wyilj) Ri>- 
ńk je'l ijTo laTnyin Rurykiecn, kińr)- pauuwo tntlck w Nowo^TKlac taloiyU Wt- 
dhc KTUJeg*. Roiik chii-.m pni-jfl p>«rwa*y mi w r. Bab. ale w r. 84I foi^a,yiiMf 
ilf Ł poKinatni upailt u clirtcłcłfln, a w r. Sjo powtAraic chn«t prayj^l. co nni 
^nnk nił pncttkadiiilo 1 pTty]h(i«lpm «»ym Btld«in«m snftm FUndryi, twir(»«- 
miewk£ li^ i ruibójiiikami aonznnAikiint. ~ W r. 85;, la igo^n cciota I-otiia II 
ł kiAU (luAJikicco F.tika If, RTink <3l^ Juthndfjf potinill. Wkn^tM pnlmi uU> 
irjfia łtc wyprawa WinpAw na Slo«ia.n pótnocnych, wedtu); Nwlota « 1. Siii; a aj 
W U) vy\*nnit ncictinjcrjl Rórik — ale windomo. Niewątpliwie }tilnak. ii w t f!6l. 
iIdU i Słptcmbta. kM^ Jnlni ł Nołmaniw (>»>-]{]) iłaibę u Flanków, jruJzy 
U Brjt^w pneciw Fiaskom, a innf ar (łomu poHMiiIi, o Rdriku w OcmuiHi me 
klfctiaf. Alo w t)in wlainie ua>i«, i*c<llug H«»tora. Rurik przybył iło StowUn. 
Z Wgo Kf«M vnid»liujii, i« Ruiik r [, £61 i Frlslaiidfi, Inb Jailuidyi oilitt u; do 
Sloirian, » w i. Ktj powińfil do Fritiandyl, ulnyrao) uipu^^ról winililwo łnie D*- 
rołt^it i krttowi Karolowi pirysicnc na wieruoit dottl. Wypiany » Kriłlantlyi 
piec^ I. 8b7, jak rai w lytn iamym cutlc. kiedy wedlne NlkoDowikiteo kodekni 
lalopiin Nntwra, Riińk «ttal«cinip obifl tiądy w Novograibl<, w >kiilek ctejo 
mata NowogiodiianAw do Kijowa nniknflB. — W iuich 870—470 wzmianki o Ru> 
liku w kronikach mtkitli nie nu. a lymcMiem w Lotaryngii i Ftaocyi ijiuria t!^ 
enowu Roiik, któiy w r, 870 zawail i Karolcia Łysym mnowt '" Nirnurcgen, 
n w I. 8ji prtyiniyit-al go Karol po pnyjacwlsku, jako wastala swtjio. W r. 873 
Riitlh piHlital Mt pod wlMJft kiAla Lj']«ih*. WcJIns NolotaKuilk unut! r. &79, 
a Kinicii Rdiika vr kionikacb niemieckich nic unotawana. leci nicirflpUwi* w r 883 
on jiU Btc iyl. — W r. (£37 w p&tnoca^ JntUndyi odkryto kanacA, t oapuem 
nioictynt, V mowie tkandyniwsklij, a wyiaumi; RuHcut tpon^ae (uioH) tneridae, 
co w(4liig idnnU Kruccj{o I Finn MiKUttuena, wskaftije iott^ Rnrika, kl>^ w r. S(t], 
jako p«a Juilondyi ionie sfrć) pomnik no^ii roikanl. Syn Rurika ratkirun l|^t, 
u ByuniyiicOK lffvp (lus"!) ma imię jnlnakuwei^ a naiw* Ingirily tnauii«nU, oi 
Eilaje il; puiwietJuf identjCJ&oU Ri>iiiia t Rutyklem, Schmaler. JahrbRclici fur 
Klnwlufhr I.inrrniur, 185J. •- 711—71. Sioq;ren. Betifht fih«f il»« Wnk <lrł Flno- 
Maynuien Kuiiomo ui:-HuncTne. Pclakburi;, 1S41. 



tonfa. Obodryci i Chcłmianic ciagłeroi wycieczkami dokuczali po- 
graiuc/nym Saksom, a Serbowie ucierali się z margrafem 'i"a- 
ku]feł». 

W r. 858 Ludwik wj-prawil jedno wojsko, pod wodzą syna 
swego Ludwika, przeciw Obodrytora i Chdmianom. drugie prze- 
ciw Serbom nadłabskim, trzecie przeciw Roicisławowi morawskie- 
niu,') a sam wystąpił przeciw bratu Karolowi, król<nvi Francu- 
zów, Tymczasem yJonnam, prawdopodobnie drużyna Wikinga R6- 
rtka, naiiadli na Kordalbingię i chociaż Niemcy chwalili się, U) 
icb przepędzili,") ale wyprawa przeciw Obodryiom nie udata się. 
Jeszcze gorzój powodziło siy Niemcom z Serbami, powstałymi z po- 
wodu sprawy Cześi^ribora. Poru&zenie się ich takie groźne roitmiary 
pnsyjclo, te Ludwik /nalazt się zmuszonym opu^i6 wojsko wy- 
prdwioni: przeciw Francyi i spieszyć na w&chikl r. 83^,*) Zapewno 
X powoda ogólnego niepowod2enia oreia wstrzymaa^ została wy- 
prawa zamierzona przeciw Morawianom, a być mole Ludwik po- 
kMciwszy się k synem swym Karlomancm, wielkorii^dacą Ka- 
ryntyi (Chonitanów_|. nie śmiał wystąpić pn;ra:iw Rościsławowj, 
z którym Karioman wszedł w przymierze. Nieczynność Ludwika 
zgubiła wiernego jego sprzymierzeńca Prybinc. Korzystaj^jc t do- 
godna P<"^y. Morawianie, dawno jui czyhający na ich wroga 
Prybinc, razem z Karlomanem napadli na jego państwo i same- 
go Prybinc zabili r, 8óo. Syn zabitego Kocieł objął władzę 
w księstwie Błatneńskiem.*) Ludwik nie mógł temu zapobiedr. 



*) Rndolfl Fuld. ati. 85B. Ru decrovb Itos esMciiai in iłiTcno* rccoi «■! 
irtititaiił c»e miueiwloi: unom 4Uiilcm — In S<lft>t« Maialmtct — alttfiim *«« per 
IIlDiłuYlcuni riliuin tuura lulutjteni, m Abddrlto* el Ltoo«e», tcrtiuoi łutem in Suro- 
bt»». W Atinil. FnlJ. *. 858 — Uitiuiti |>cr TliJcliuiruni In SohIiui, » u Liaoiiach 
nłc npaniiiłkno. Pctti. t, 371. — Zuniut Linonów, piuf tn ClitlBiUn. f> <t*m polrt 

•yWj rti. SS. 5*- 

'} AnDdL iłtitinuft. a. $1%. 

*) AnMl KulJ. ■. 85*, 6S9. 

•J Dc «i«v*«ioiie Bok*"!''- l'nti, XI. 14. Anno 86s vetict«biB» arełii* 
C|H>[V>]ia> Js*Bvni«iam Adalnnut oallritaicm Cfaniti ccIebfiTrt ia caMiu Clmłloaił 
(taacty :; cmilnia idą i.) noylict MoMpvi<: racaiu. qii«>d illi fUceuH siohcKe pa* 
,. . ._.. fr^y^iu, t]iiciD Monri owidcrunt. Z dokuiMniu pod t, 860 w UonuMBU 



ro — 

\>o w)a£niv w tym ci:a.s!e musiał bronić p<^(nocne granice. W ro- 
ku S63 sam on prowadu] wojsko przeciw kiiięciu Obodrytów Do- 
bomyslowi, ale powiodło mu się nieiuccz^AUn-ie: wiciu znakomi- 
łych wojowników iginęło, ~ król musiał usiępywać, zadowol- 
niwszy się tern, 2« mu dano jakichś zakładników.") 



2. Syn Ludwilcs Knrlomtn wchodzi w imowq z Rośct»ł«wBin. Ludwik 

zawiera przymterie z Bótgartrni r. 864. rzuca tlę na Morawy. Kooieł 

kiiąłą blatnefiBki w związku z Niemcami. 

Nie pora była dhitój u Obodrytów bawić. Spnyraicrzeniu 
hiK Karlomana z Kościsławcm ciągnęło króla do Bawaryi, dla. 
urządzenia spraw KarjTityi, któr^ synowi odjąć postanowił, oraz 
przygotować się do wojny z RoŚcislawem. dla czego zcl^yw:jzy 
do Bawaryi,''j wszedł w zroowę z Dótgarami i z ich posłonu za- 
warł w Tulln przymierze r. 864.") stale docliowywane aZ do 
końca wieku. Pocz<.*m dopiero Ludwik przebywszy Dunaj z li-_ 



Hotta Xf, tł9 wldfli, te wledy Fribuia Ijt jcMCW, ale w (. 861 «7sltpuj« )ui 
KocUl lu icjmlf w Hcgciutraiea. O ksi^twie Ptyhiny ro£ptawa w „STĆIocctłc" t* 

') W locnikach fulilcAtltich wyprawa u itapiuaa pod t. U) w spo«6b 
pn^jainy ŁJS.twikawi, glos^c, ic; nR.cx AitcUt iii Atwdfitok cicrcUu, ilucim tatnm 
T^»jraitit!«iu tebclIJDlini dKto ob«iltre cl llium (atini cum aliu ubiidilmi datę 
cuc^it. TyiiKiiuciTi loccniki B«ilii>śaAskie, ptutiio we Fiancyt |>feci Ifinkniti*. In- 
ikapu iclBikkitKu. poil loktcn S62 Opiewają, ie król Ludwih, fcĄM^t lic do *ujny 
a: Sławianaini, ptotd a poiłiiK iiwc)^ kiewn«ito I^Ui*. kiAU Lotar]ri>i:i<, atc l<a 
chociaJl otiiccati ket p6teiej aic prtybyl. lUudorkuit autccn, teiłctu in puiiti Uiu 
CmdIo, IlluiJawIcinn fittum Mum accsm duMiu tecreditnr Winkioa: und« aaisBB 
ł|gibiHilBin pijiuoiibui «l nihil pn>9pci« {[CslU, rab ubtcntu oliitiliun ail frattcuraiil 
■cv«illtUT. Foclobai?! W Annalcs X>nt«», |ri»aych w L^Uiynifii |K)d 1. 86j. L«- 
dovłuiu T[x piimom i.>jnvcniuin 1inbvii V»n^i.j<na rt pułl h^c Mo(^nlia, ib'i-|u« tinit 
«J truai Lullurius hoMcm inaL-hinaRIti iu ^cbyns, ii>jiid et pouea fecnani, xd non 
profili. A ŁMnu jtii w IX wicLa ł.ato;>łto> nUmkccy puuculi »t{ Rs lentUacyjne 
diogt. nk iwaliłfc na i>ra«dc, liyk w)ilawlć ayny iwyth T0y0WBlk6w, 

■) l,Mdavieii« *eni totusi pcno aniitim motalMlur tn Bcioarla; caMe a(«nii 
«intfii Harso« nbclkt et codIii filiiun. Annal. Xan[cł ait. 864. 

') QuofiHia sontiaa, ^uod ddcIU itx ^ Ludo Yidu) iliputltwa habni t«itira 
TuUiuaia, rt d«ificle paeen cuni r^e yalGaioniiii confinaan, et Rutitiitm, aiM vcl> 
Icndo aut itollcndo »lbi sbcdfsaUia Ucnc, ŁCibca, Rc^eau I, 14. 



— 71 — 

c/nem wojskiuin, nagle rzucił się na Morawy i RościsLiwa w gro- 
<Ui« Dziewinie obleył.*) Rościsław ^ffióx^ai się ztnustonym wujść 
■*• układy r. Ludwikiem, wydal zakładników i praysiijgl na wJlt- 
nwAć,'") Niedługo jednak wyi>adło mu znosjij tę upokoncaj^jc) 
umowę. Młodszy syn królewski, Ludwik, powstał pr/eciw ojcu 
i za przykładem Karlomana, udał sig do Roicisława o ]ximoc, 
barn przybył do Morawy i zachęcał do odzyskania niepodległości 
T. 866, a tymczasem agentów swych siat do Turyngii i Sakso* 
nii, pobudzając do powstania.") Sprawy lak sle składały, ic 
wojna między Ludwikiem a RoAcisławem stała sl^ konieczna. 
Jakol w r. S6S dwaj pneciwnicy walczyli, bez skutku, szukajj^c 
aprzymierreńg^iw. Ludwik pogodził się z synami, wciągnął do 
ivłi\ poliiyld D<Vtgari}w, na łodanie ktdrycł) niedawno, roku Bbó 
w Rtfgenhburgu przez posel&two objawione, wysiał im ksl^Ły ła- 
cińskich dla umocowania w chraciciańsiwic króla Bory-sa z czn- 
£ct9 ludu nawróconych.'-) Kozścislaw mógł liczyi tylko na Cas- 
cbów i Serbów, bo sąsiedni ksi^^; blatneAski Kocie) trzynul się 
polityki ojca swego i 2yl w egod/.ic z Niemcami, cltociaJt władz* 
t-wo jego uszczupliło się przez odjuciL* na pogranicjcu Karyniyi, 
krainy Uudteipa zwanćj.'*) 



') AniiiL tuM. «n. tt6|r AbiuL llilitusfacim. j«. 86^. — D/ic«iii MCilal«ko 
lcT4iiili-}utsu HiJttiMcu, pi|iI<>lN>o rtcbcn, pcwiiiCj l'odiivia. 

*■} Aniul. YiM, o. 864. KmiIs. .. . cnjti miytiMs (itHinu4ltiii» ■■»)• lUcin 
•B cniiiltt dłcbn rccl Kiyaninua tMC, juraniGtila &nqitvHi littt Ułud nuniiK Kf 

") Annul. FnU, o. S&f. Nuutiiii )>«( wuvenaun Tluirip^iam cl Sai^ialan 
niMM .. ognlra nscn nbcłUic di>|K>*iłU. . . , 

**} ApmL I-uliL a, »66... HlBcmar Rcincti. jn. M/t. lUannń^ii bUkup 
paiiMWtlii ( h-tifiliiłl i dlokoanai praybywuy iki B^lEuryi, lautaft U>n kiiciy tjci/i- 
akitK <ri:iclnie| prtct jMpicla Klikoliija T wytlanrtłi: Miuiot wice Ennunricll pu- 
.Widof l>ct ipctnicnn s«^} muuyi. 

'*} $«ariir£)>k. iw. S). § 41, 1. s. 514. ivf* Dtulkipa = Dulcby IcŁiU 
m •ttilky Satodtki^J, n4 por^ecKi Kaiitiy (Kni-whi), Uttaleuiuc jeJmk poloime 
14 '*l'y ^'''"c "lE wvj»ink»łc. 



— 72 — 



3. RMoiaław z Moramsnami i Czeohiimi na Bawsririf napadt. Ludwik. 
pogoditwtzy aic 2 aynami, przyciska Morawy r. 869. Niepomyślny ko- 
nino wypra«vy- 

Z nastąpieniem r. 86g Roicislaw posianowit wstępnym bo- 
jem w kraju nieprzyjacielskim o<iwrócić przeciw niemu wymie- 
rzone zamachy Ludwika. Czechowie wpadłszy do Bawaryi, a Ser> 
by do Turj*ngii, pustoszyli ogołocone z wojska kraje.") Synowiec 
Ro^islawa l^więtopełk, wtedy jut hfiiąie nitraAski, pouczył się 
2 Morawianami."^) Król Ludwik, stosujijc się do dztaUA ni«* 
przyjnciebtkich, podzielił swoje wojska na trzy czc^. Z aich je- 
dno prowadził królewicz [.udwik przeciw Serbom i Susłom, zmu- 
sił ich w sierpniu roku 869 do odwrotu i miał nawet zniewolić 
mie»zkaAców jakićji okolicy do uznania swego zxvierzchnictwa.'*) 
Królewicz Kadoman prowadził Bawardw przeciw Świętopełkowi, 
a trzi;cic wojsko z Franków i Szwabów sam król zamiirrzal pro- 
wadzić przeciw Rościslawowi, lecz zachorowawszy, powierzył je 
najmłodszemu synowi Karolowi, który wtargnąwszy z Rakus do 
Morawy, palił o&ady, lecz głównego grodu "Welihradu,") dosko- 
nałe obwarowanego, zdobyć nie mógł. Tymciuuem Karloman 
z Pannonii wtargnąwszy do Nilra6ska, spalił okolice i pobił za- 
stęp Morawianów, zostający pod wodza Hundakara, który prze- 
niewierzywszy się suzerenowi swemu" Karlomanowi, wcześnićj 
jeszcze przeszedł do Morawianów,'*) lecz w pierwszej potyczce 
z Karlomanem. poległ. Radość z tego powodu była tak wielka, 



>ł) Anoal. 1-~iild. r. 86<). Sonhi el Sintli. JDOttif Bobeicif el wicrii vkiat», 
uitMjitoti torminOa Tłiuriii gorum trantsiudicntcB (Solawf) dcmltnU 

■*) Ż« Świftopcik W I. ifu) wladat jni luitulwrem Nitra utltieiu. to nołna 
uwiiłf ł onailiMy [aMBt^łlue{o pod t, 870, pMn nil^j § 39 c}!. 1. 

**) AomL TaUl Ł. S69. 

>') W dokuffienck r. loja. VI«Ił|!iad >d (liimeeta An«. Monvte. Booek. 
Co(lcx Diplom. I, 113. Siary >Vi«lcb(»d ibaitony poduu napadu WfpAw, Z nta 
jiawiuk) UtsAniejua Hradlstl* t. 1358. Srafattyle. Stw. SI. g 41, ą, i. 479- 

**) Mmc CM>I(oo lUmlcftrc yoleiu, powicilziano w Aoiuil. FiM. w. B6<f. PtiU, 



ie kroi Ludwik rozkazał wi; wszystkich koScioUch r^gensburg- 
i»kłoh bić we dcwony. — l'o tcm Karloman [>ołgcz)'l siy z bratwn 
Karolem, z ctf.'go braci^i wielce radowali si^ i winszowali so* 
bi* zwycicztwa.'") Taki opis wyprawy iCj podali Niemcy, lym- 
czasem wudlug Hinkinara, biskupa reimskicgo, bracia królcwi- 
C2«i potiio^lsjy wielkie scnity, wracali do domu, a o £adneni 
łwyciyawic ani słychać."*) Przewaga okazała się na stronie 
RoScislawa. Ludwik nie mógł dotrzymać mu pola i widział się 
zmuszonym do zawarcia pokoju nte zupełnie dlaA dogodnega*') 



§ 3S. 
Apostolstwo śś. Cyryla i Metodego (r. 863—870). 

l Niechęó Słowian do ohrzeictahstwa priez Niemców opowiadanego. 

Orei cesarski, lamiac ^'ranice Słowiańszczyzny zachodniój, 
otwiera! misyonar«ora niemieckim' drogę do apoaloLstwa wśród 
Słowian. Biskupstwa Salcburgskic. Passawskie i Reponsburg- 
śkSc. rozszerzając swe dyeceiye, od czasów Karola W., na zie- 
miacb słowiańskich,') starały sig o ubezpieczenie władzy swćj, 
urządzały hierarchiję duchowną, wznosiły kościoły, hojnie w do- 
bra ziemskie uposażone/) dyecezye jednak nie były roz^ftanl- 



>•) Annal. VaU\. i. S69. P<nt. I. ]8i. 

^) Hidcouir Rcnico. oii. 869, nóań: Kiolewicic auil niliil, ant panuu iiliK- 
lalŁł cgctum, >od Jitmauni m-tilninrn iclnleiunl, 

'■) UiocB9>T Rcnen, an. $69. Illadt)viciu pacent cattt >]iia^MB uiaJitfoRC 
mpai Ylnldos obtliieic procutJTii. 
') Wyit) § 36, eyl. 6. 

*) Nawci kokioty w Duwaryl putoionc rr«tKyngiiA*ki i itoliui-tlulie&Kki 
ia\aty spouitnic lui ciciniftch titowiifuktch. (EibcB. Hegcrta NK. 14 i ig). Mie- 
jmy riekami Aut% ft Nardini c jiAImiCy Au l>unstu wpiii)aj)c«ini, ki^ljr poaadlold 
rce<o>t>u(t:>kieco koIcM*. (eiticn. RtiEcita N. 17), KUhIot Ś. EmnnnMIU w Rc- 
ecmlMTeił poiljdsl aobr» w Pjniwnii, (Eibco. Rrg. N. 31)- BrneJylctynt Kcctm- 
nńutetscy ^Miadali tlołir* w GTuniviil pncus w Marce WKbodiiK) lAiiiItyi), 
B«ił I. Ttoioi|, w poblUn Knnicy monwibi^j. (Eibon, R<f>e«u H. isj, Nad Ut 
nclii IcUty il«t>ia ircybbkupa u1cliu[^<^kie(;u. 



— 74 — 

cfone KcUle. Ka2dy ł biskupów chcijtł co najwłclcsfy ob<i2ar za- 
garoąc^ Wszczęły sie pomiwSzy nimi intryjj;i i kłńtnie, któru 
UTuszcie cesarz Ludwik Poboiny rozstriyjjnął w RygonsburRU 
(r. 829) w ten >[>o!iób, to zi&mie połuione na wschiid od hytA\ 
g&ry (Kahlenberg), a nudxielone rzekami Siira:!3 i Raba. mai% 
nakryć p<Stnocn% 1 wschodnia częścią do Passawskie^, a połu- 
dniowa i zachodnią do Salcbu ryskiego biskupstwa.*) Wskutek 
tego Morawia zaliczoną została do biskupstwa Passawsktego. 
a w potadniowych od Dunaju krajach, równie jak w k^g^itwio 
fJitraAskiem szerzyła- się uladza arcybiskupa sa)cburgskieg'o, sta- 
raniem którego wiele koiciolów w księstwie Ulatncóskiem i w Ni- 
trawie wzniesiono około r, S36.') Czechy zostawały jeszcze w po- 
gaństwie i nłezale2no.<ci od cesarstwa, ale chrzest 14 panów cze- 
skich z ich czeladzią w Regensburgu (r. 845),*) podawał bisku- 
pom regensburgskim powód do rozciągania swój władzy i na 
Czechy, co a£ do ustanowienia biskupstwa Prałskicgo (r. 9;j) 
trwało. 

Wszakże usiłowania biskupów niemieckich do rozszerzenia 
chrzeiciaristwa u Słowian, nie osiągały pożądanych skutków. Po- 
ganie, {)atr/3c na bezustanne najmdy pojj ranionych grafów, gra- 
biełe i zniszczenie ojczystych posad przez Niemców, nie mogli 
spotykać przyjaźnie ich misyonarzy i wierzyi^ temu, co ci opo- 
wiadjili o cnotach i miłości bliźniego. Wreszcie wymaganie dzie- 
siętny i odprawianie nabo2eAs^iwa w jt^zyku łacińskim nie-uspo* 
sobialy bynajmniej łudu słowiańskiego do przyjmowania nauki 
obcćj wyobraźniom jego i ntezro/umialój. Nie dziw wi^ i» 
rozwój nauki Chrystusa w Czechach, Morawii i Pannonii był 
liardzo ograniczony^ chociaż książę Moimir wyznawał chnco- 



■] Wyltj g j$, cyt. 6, ■. bi. O ■ałnacłi iiauiiediy Ińkupami. iiiAfonyk. 
SŁ Slow. g 41. (. 486—8. 

"J Wyż«i g 36, t. by 

*) Aniiiil, Fulil. »n. 84S- Illiidomcnt i|ii>hio(fltc!iii ex duribus Bocdubo* 
nini com Iwmimbiu mi> cbriittkiuii) tclii;biicni dulUenutca łuscepil, ci in urt>v(t 
TllTCpbiniac bapiiuti iuuiL P^iti. M, G. 1, 364. 



— 75 ^ 



ściansLwo, a k.sią£^ Ro»ci»Uw troszczył »łę o wytępienie po- 
gaństwa.*) 

Z wicktizem jx)Wod«eiiiem niuco zaprowaclzał w księstwie 
Blatneńskiem chrześciaństwo Pribina. w^nos^ac liczne kościoły 
i pomagając do u-stanowicnia hierarchii cluchuwni^j oil arcybiskupa 
salcburgBkiego lałeinej. Zalężność ta, datująca się od czasów Ka- 
rola W., miała na celu wznitit powagę arcybiskupa i dla tego 
u.stanowione zostały przepisy, aby 2aclim ksiądz postronny, bez 
dozwolenia zwierzchności duchownej, nie mógł dłużej nad trzy 
miesiące swych olwwiazków sprawować.') Że arcybiskupi sale* 
btjrgiicy rościli sobie prawo do narządu duchownego w Pannonii 
) byli do (ego upoważnieni przez cesarza Ludwika, to niewątpli- 
wie, ale ze strony stolicy apwtolskiój potwierdzenia podobnego 
pmwa nie pogadali, a to władnie stało się póiniej, jak zolłatzy- 
iny, przyczyn:} nadzwyczaj przykrycłi wypadków. 

Nie śmiemy twierdzi-, aby już wtedy biskupi niemieccy 
upatrywali w religii środek do wynarodowienia Słowian, ale Ła 
dJ|żyłi do zespolenia ich przoz kościół z cesarstwem, lo wypływało 
i pojęcia o uniwersalniej władzy cesarza rzymskiego. Wszak od 
c£aM>w Karola W. wyrabiało sie przekonanie powszechne, że jak 
ct»arz jest Dajwyi*izyro władze^ ws^eystkich łudów. tak [Mipież jest 
najwyisz^ głow^ ko^oła, •- 2e jak cesarzowi i władzom przez nie- 



') Q<i*iił pwpaliu łUUł ^Hutlcił ati uloloruMi ■{uidum culinra .icciotrTM, et 
dtriawMW iae«ta obi«rvue •lesidtnbaL — Lotwii Eultc*, Uk iwkac TninvLitiu 
S. CImcnIis, cap. 7, 

'1 W )apitl[adock>włeistwi tiLlcbur|,>fkitgi>: d« convcnaonc BaeoifKwiuii d 
CanUuioimn^ cajtuiij, Łt jcttcM ut KaruU W. itrionowiuiuł: f|<ii>d aul1i» cphctf- 
pu> aticutii t-ciucn», potetinitm baboii cccieriuticun in JUo conbnio aUi SaliburEcn- 
MS iMiurcs ncipi* pteiliyler aliuiułc vuni(nii ]>1ut tiibuii mmsiliiłi it» raorn atuok 
cal ctillo afficiutii, ptłuqiiiini suam JinuisoiUiu epiiitopo picMota^it q>iiloUia, A da- 
1^ <•■ Ijniir mptiliu duJnno; W- cciin ibi olneivaliu» fail uk|Oc •liun iiuvł oAm 
cfl ili^itina Blcthodii philcoophi, I'tiU- V. G, I, tup. li\ (idy jednak meiaoryid 
t«a t"'*'^'''"^'^^^y l>y' pnwdoptKlobniw dli królu Liiriwika Nici)titcckje):i>, aby nn do- 
»I«ii pnwa b)ttia|>* Mtcbur|pkł«i;a na r^Macrtcnic jc^a tnrydlfkcyi w I^ntiuiiii, 
BJo tatiieioy (<■ t>rtĆ na uwacf iiucić] }ak w potównaoiii. i Uta to wypowiediiol 
pafilcł 5'" V' wiglgdem n««iriccia |>t>w atcytńiko^ salcl)ui{;kkirgu iiji Paiiiio* 
•łj^ O CSGID Biti] [Mwicmy. 



— 76 - 

gro ustanowionym należy się posluKzefistdfo, tak {lapietowi 1 usta- 
nowionym przez niego biskupom naluAy się c/cii^ duchowna. Ko- 
cioł miał pojednać po^anuw z chr/K.'>ciaj^.sŁwem, zespolić ^^ou'laJl 
z cesarstwem, prztsz zalacienie ich do biskupstw niemieckich, 
zlać 1 Niemcami w }e<len naród. Jeżeli gmin siłowiaANki nie ro- 
zumiał tego. niepodobno, aby ksiąi^ta słowiańscy i mocniejsi oby- 
watele, enając jak icti pobratymcy w Bawaryi i Turyngii z przy- 
jęciem chrze^iaństwa wynarodouiali się, nie pojmywali do cxego 
prowadziły usiłowania biskupów niemieckicłi. Wreszcie przyłą- 
czenie ftłorawii do biskupstwa Pas»łwskiego ubliżało powadze 
księcia Ro^cisława. 

Będąc od urodzenia chrż^-t-cianineni i nutjijc przed oczami 
ustrój państw chrite^ia/isktch, Roicislaw zrozumiał ogronine zna- 
czenie cłirze^taA»twa w orgnnizacyi paAstwowćj. Miał on do 
porównania z jedniij .strony ludy słowiańskie, zostające w pogań- 
skiej ciemnocie, bez oświaty, bez wszelkich sposobów do zorga- 
nizowania się, — z drugiuj monarcliiy Franków, zawd^it^zaj^jcj^ 
swą potęgę, oświatę i znaczenie — jedynie chrzciciaństwu. — 
Aby uctiTonić ntBzaltr2j)o£i^ Słowian wypadało koniecznie połą- 
czyć ich z cbrzc£ciaA»twcm, lecz przy takich okołtcxnoSciach, 
w jakich Morawia za czasów Rościslawa zostawała, chrzest ludu 
przez misyonarzy niemieckich byl nietrezpieczny, pociągał Ijowiem 
księcia do zależności od hierarchii duchownćj niemieckiej, a przez 
to samu i. do niejakiej zalotności od cesar&twa. Unikając podo- 
bnego wypadku I życząc mieć własny kościół, odpowiadający po- 
trzebom ludu, broniący interesów narodowych. Rościsław spo- 
dziewał się kościół taki ustanowić z pomocą ksęży wschodnich 
do czego ówczesne okolicznoścr sprzyjały. 



2. Przybycie apostołów dg Morawii (r. 893). Powodzenie ich i podróż 
do Rzymu (r. 767). Pobyt w Rzymie. Zgon Cyryla r. 869. 

Kiedy ksiąję Ro^islaw zamierza! w państwie swem usta- 
nowić kościół narodowy i na ten cel wezwać księży ze Wschodu. 
W Bółgaryi i cesarstwie Wschodniem gotowały się wypadki, 



mając*? wywneć wpływ ogromny na przysiJoAó caWj Słowiań- 
szczyzny. 

W naOmorskiem, handlołveiii i bogatem mieście Tcsalonice, 
po slowiańsku Soiau zwanem, synowie zamożnej rodziny grec- 
kir-j.*) starsxj- Metody, Młodszy Konstanty, pii^nićj Cyrylem 
Ttitanowany. otraymawszy staranne wychowanie, od młodo^i go- 
towali się do stanu ducliownego. Spokojny, łagodny, isatopiony 
w rozmyślaniu o wielkości Boga. Metody wcześnie udat się do 
klasitoru na giirze Olympic, nie tiy, klóra niegdyś Mynęła jako 
siedltsko bogów greckich, a na półwyspie aialcydyjskim. teraz 
A tli os zwanym.") Tam on przyjął święcenie kapłańskie. Kon- 
stanty wcale innego by) usposobienia, ^adzn-yczaj żywćj wyo- 
braźni, gorąci-go serca. roKiegłych pomysłów i niepospolitej ener- 
gii do śmialycłi przedsięwzięć. Konstanty oddawszy się nau- 
kom. znala/ł pr/yjęcie na dworze cesarskim w Konstantynopolu 
i tak) mądrością zasłynął, ^e go powszechnie filozofem zwano. 
Otwierała się mu droga do najwyższych w państwie godności, 
nie dusza jpgn napifłniona pobD2no^i:ią pragnęła trudów, poświę- 
cenia się w imię chneśdmWwa i dobra ludów. Okolice Salonik 
irasiodlone były masa Słowian w pogańskit^j ciemnocie ^a^^taj^- 
cych. Konstanty myślał przedsięwziąć kroki do ich oświaty 
% pomoce chrteściańsiwa. a znając dokładnie język .słowiański, 
starał się poznać, jt>ada6 i przysposobić alfabet pisma slowj.nń- 
ekiogo. Wymagało to czasu i spokoju do pracy. Tymciasem 
Kon>ŁAnty zamierzał, udać mc do brata Metodego na górze 
Olimpu i zapewno Kajjić się nawróceniem okolicznych Słowian."} 



*) Dawida pnirctor trwlciemlił I*i>godin i inni, • w Mwnc ccuy proftcor wic 
«ki Us<'^^ KjodAT utrn-mprtli. i« U. Cytyl I MModjr byli Stowtiiuml. IhuliTTiji 
Cuuiinnm U.urniiło|)iip.a.Boro Of>mc<TiKi. Pderttmrg, t. iSS;. KiricdrA. *. 3}ł. 

■} Downićj usrpikk trtf prtylfdki pMwyipu ChułcyHyjiktPi^, pny mŁdcc 
Tticrwie^hl^j. twul}- al^ i^ratni OlynyplJihicBil. pAini6j pcijt^ilek włcliclni axi.inuto 
AtbłM, ■ lumjcic Wi^fUkte l»)' piijlfdU atnj^nkily u^ńlni m<wc ^My Atlio* 

**} W Icecnddc wtaAikit) tijiainy: Bulpio OMCfta mc la<iMb retepiBni 
Tta«eniuiD tn wrheia propc Brecalnilurn Aimien dutrnint. Eeo illk CMiscripai liite- 
ru i|ulDq«i; n insiDla.' tiolsua autcat, qunii)iiain ipte cm jmiicb ilooii, Uinui 



niespodziewani! jednak okoliczność nuciła go w inn^ zupełnie 
stronę. 

Chazary za^dali od dworu KonMantymtpolskiego przysłania 
im nRU€Z)'cicti, dla oznajomionta ich z chrz(^<:iańM\vein. Wypadało 
pos1a(^ ludzi biegłych w naulcach, krasomówców, a przyŁem nin- 
ustraszonych i gotowych na wszelkie niebezpiciistwa w tak odle- 
głńj i trudnćj podró/y. Wybór imperatora Michała III pad) na 
Konstantego, który najprztid sam, a potem około t. 858 mzem 
jt bratem Metodym odbył pnseUtwo do Chazarów. Będąc w Cher- 
Ronesie taui^ckim Konstanty pobudził miejscowego biskupa do 
odszukania na wyspie morskiej, w minach kościoła, zwłok Aw. 
Klemensa papie?a. zesłanego z Rzymu na wygnanie do Cherso- 
nesn, a póiniej z rozkazu imperatora Trajana. za szerzenie chrzo- 
ścia/istwa w Taurydzic, wrzuconego do morza, za szyję do ko- 
twicy przywiązanego, około r. 102. Odkrycie zwłok tego mę- 
czennika, około r. Sól, otworzyło braciom drogę do naj-^wietniej- 
S2ych ciynów.'*) 

mulu iJidiccniBi; deuł eoc Rilein ChtbtinMKi docuit )ami)ne ftilet ortłw(luxa tutci- 
piiuit •leio<)ue, tjpaie cju* uint, trlh^iimi. — Podobete w Obilormlta 1. Kittll): Pi>m 
Bncalnilunn prorcełnt Scisyoniua noomilloi Jam btpUutos iBvmtt. lttli<iiim nutra 
|K»li|U4Ea b*ptłiavit, ad vm>tn Mcm ilnill llbi(»quc litt«ra ScluricU tcil|ilb: MDI 
anlcoi factł pcc nim chriallinl iiusIimk oiillB d łjulaąwgtiila, 

■>] TilówiMn uiileta Ao biłloiyi pockodceBia. pocutk^w Jyda, pOłcltliHi łhi 
dumfrw. wynaJcuiciiia iclikwii {, KIctoenMi iroikUwtKo kth lacbowkuia I pnciuniHu 
do REifitii, )th róirnic apotlolrtw* a Słowian braci KaiulinU0o i Met<H)«co, — a> iy- 
wuty kh, |ło*pvlkie legeBcłkini iwniie, tldaownle do młcjtoowoAci, lu ktArycłi *pł- 
lane soMaly. 

L.cg«nd)' a (lo<)Atkteni urywków t k«iat koiciciflyek, iiajc£{lcłf) w jfijko 
alofriUlłfcUn pricclwwanych, — w potącMtim t Jokwnnianii tuuowia ogroMUi)' ma- 
ttT)aI du kiiioryi apnłtohlwa n Słowian brid Kanslanitgo t MctoJcsa. — HoiIiiAt 
m3tei}'Alu tego, doitfd jcuue nic ibadaticto krylyciuic, — tulcŁ}' do prac ipecyal* 
■ych. Wuakto. dlft docodnoict ciylelnikóur, dokaineniy pn^toctymy w ko&cu ttj 
ktiffi. n w l«D micjicu uctynisiy krótka wimiankf o tlarolylsjrch lt|,-ciiilacb, we- 
dlni; iiM^pnciio pon^dka. 

I. iyvoty KuDBluntoco i Mclodeeo |ianni>A*kiaii zwatie, dla 
t*SO, U w raimonii lapewne bjrly aapiMiic, w koAw JX w. po Blowia&aku. !>»• 
wmćj łtawiocio je « bici*eu Icfiend, \tet ohKnir. (w aprjwilicaiu wiaiocoJiiiiici 
wypadków w tych lyw-tach tapłtanycb, talicumy ]< <lo wninicjtiych irdilcl'- 

j^ywol Konaiaaicen wrdlui; nhopUniu mnoAtluru Ityl^kłeKo r. it/l. 
■aiytułowADy : Pamict' i tyijc lilutcnnaho ucailcla naaicbo Kon- 



— n — 

ujfc oddanma nad tiloJeniem pisma słowi3<^skieg'o. Kon- 
stanty filozof, po odbyciu poselstwa do Chazarów, dosiconalil pi- 

»iaaiii)aFllo»iiraiłrkw««oltoBaiiawiilkłalow]cfisk«|eKtliu, 
'v]r(U1 Hiafartyli w iliide PamJlky drcwniho pucinnłrv) Jitnyilmunow lS;i. I\ilcin 
Uikłmic* w CbKJtinuJl'* Pa)nco)Jovcniea. WkilcA it)6l. Ui>J)aatKi, wciltfl); tf- 
kofiMRHi noU:ic«ik>e2<i. w Ciijcnlach Oh«ct«<twa titóiłi i iłieunotijtj roiil^lcich r. 
i8/r3 ki, II. ri>li"<:] t ilijinufcntitn Ikd^kfnn \ objBiinUtiiiiniJ »7<t>li Dtlmmlcr 
i MikhKic* w Dnkfubriden iler Acibinuii! der Winnsetinlieu. r. i87[)k, lotn XIX 
m. 20^—246. 

ŻywoL Net od ego utłtuIOT^njr : Płmlei* ł lytfc blaiitiBaho 
ol«a nBHicho 1 iKtilel-ł \\t(aA\^» arcliicpitliopa faur«wi, •Ita, 
pctwiiy UJ it|;lo)ioiiy «f aMOTkn-łtjłnima" N. ti r. >643. polem t ifhofibrnii XIV 
w, : Mmkiry ilołtsfczooc)^. wydal Sialnrijk w diielc l*iinUky dtp*i\ił)o pucniaidii 
Jl|i«*luwtta()V I. iSjl. Wj^i^e j l^c Zjwou umiotcion)' b)'l po pultka w l>&lcfi- 
bAw lilmclim Lwonskim r. iSja. Nt, 51. i pu nicniechu pr>tilA«i«notiy w S«i»- 
łcTS Jałir1>tlct< ftt' $Uvtuticcr Liinatm, KttnM und Wit«e>ii«hi{lcn iSja «. 89— ^t, 
Z l«eo wj-tUnu tckłl. po Udnli pntt )llk1oui»a prielMmacianj', DUisiBler. te 
«w«n)l BWJCiimi. vytUI vr Aithiy fir Kwtdc OHtcncichiłchci Gciitbkbtł-i^iiclloił 
r, iSSi, tum Xll[ pwl tyiulerar IMe Pauaoiiiiche l.>s«Bite vłtii litiUctn Mriht»liiit. 
PiiwIArnie tekst laclAi^ki wj-^rukowat Git»el, v GcschUbtc der SUveaB{x>slcl Cyrhli 
aoil Meiboi). r. 1H57. fUntćJ DklowtkI, tiiapclBla})c Sufjinjkowc v<MiiAlv noiU> 
(kuni til(C)ini>nuint o>l mołkiewikiceci profcMini Bodj>&»Vicec\ wcd1ii£ r;kofibinii 
XII V.. wjiUI Żywot Mci<Mk)!0 «- Mnnwintiłra Puluniae łiistorica. Tom I r. 1864 
pa *to»BiA«kii, I iirichlAilcm poliikim WocilcwiciL W Dftil;p*ir^ r. 1)163 Żywot 
>lt:u>ilr|:u, wcilluc Koilckiu Xn w.. wy<liil w Mołk«vk Bovt)aAihi w CłlJ«iitJacti 
Olnjcirtlwa Ulotij i ilitwnfytlicj, kł. I i. l—<jft. ]»l 10 oajdokl&dnietuy lektl £]r- 
WMS Mrtoiłrco, prwdrakowany w BJlt)aM>va; Kii)-Il t Mtfodij r. 1871 ■. łi)^ — 373. 

U. Żywot i. Kl«in«n«a biiknpa Wiellcy, iHunia ii. KooMoif 
toBo i UoUx]«go, po gr«cliu naplHny w pkiwuf j polowie X w. Wiadomy byl Jui 
V XVII w. "Wyilal Ko Mikloiiics: VilU S. Clciit«iilU vplKOpl Bulgaiofiun. Uili* 
dlt I-*. MikWticli. Vli>dab(Hiac 1847. Z tekitu MikloMKU wydany i ikmuMcniem 
tiił)Tikicm w Moskwie, w tliktc; .Man-pioiu im iieropii DiKbKoM-h (MucryiUy 
dla bittorii pitmicn.) 1S5J. U fiinisla po ładnie 7 ptcrtFUycb rouUialów r 1857. 
NstcHOG W Bilbwoira Kiiyll i McfwU) 1, 1871. Do ićj haiegotyi wypada t>itnic>£ 
,Uknitd« t Cycyla (Ubdoimito S. Kyrilii)> a >tVi>|dinMi łcrb«ki«Ko. lubylefo pnea 
ilitfcnJl«i;a w Mitccdoaii w r. 1857, wydane w Uwieaiijłch AkadcmU >'attk w Tc* 
tenbuTCtł r. 18>8 b. 381—366, p6łBitJ w Bilbuowi Khyl ) Utfołtij tS?!. CluKkł 
■flfoplnn pichodii t XV lub pocj^iko XVI w, — dawiuiU tego potnniha oicir^* 
pliva a W]tłf<'uia, ijiodnc i tckitcni ŻywaU i. Koi>M»tiiti;o, uiitoiluja b»Ucu 
\/t\ ipraw} Bilbaftowa w pnekoiuuitti, i/e ^t^anif cic aIdJjIu oinou-^ do lupiaania 
^7«iiU". BilhMow. 1. c. ł. 6u 61. 

in. Lc^ł^ody o prscoicsicnia cwli>k i, tCIcmcnaa. 2 nich 
Leciiida Italica, im Vit> cnn traaałattoic & Cleinciatia 
fi^pnc at maftyrii, prMi fcifkiipa c Ycfctri (iitidcryka, dadykowaiu papkiowi 
Jłimwi Vin (r. Hjt — Wl\ fnajdojłta wc w nitrn (iMVo'<tnn^ kopi w hli>ftrirta 
jlIOMe-C««ano, dtabowoiu iTłct U«!a>>riyUAw w Acla Sauctaram >. ifi<ig, \lu\3t. 



smo I tlómaczyl Itsicjfl ductiowne na Język słowiański,**) Metody 
piaston-ał ffwJno^u .iTchimandryty nionasteru Polirhron, nad mo- 
nsem Mamioni, w pobliżu miasta Cyziku, w Azy» mniejs?V;J.") 



10* II. JeM to beiwat|Ń«Tua jeden t najdą wniejnych i naiwinroptctoieJMycli pomni- 
kAw o ctyntcb braci ioluii«kklL — I^cgcni); te prłet1łu1(ctvM fllnicl w (iMch. d. 
St»vcrłnpoi|»l. CfttW i Mrlhod nad il«r Slavi>cbcD Liturgie r. 1861, — I\>p^>u 
W Kir;'lln-Mcfmll^w«kim Sbiwiikn r. 186$, f. 3)7—3411; ItJlbałoir. vritłc1c Kiryit 
i MvfiMli], I. i8;i, ». 3a>— 117. 

Drn^ft L c c e n d a poayiujaca ilf: W t »i d I e & (:j Jmuatii), « | o w o na 
ptiliitłettje TDOsscic] Prcalairnatio KlimeDtijo. 1 kod«lua mo- 
tkicwsk^j bIMMcki sjotklalnćj. «'y<tan» w Pogmlinn: Kit]lte->I<foditw*ltj Sbcw 
uik r. 1865. ». 3r9— 3J<>, i> weding Wlktoton-n, w ijmł* gbrrnlltn, Iłcwla la nipi- 
Mną byi minls priM uimcj^ ł, KotmatiIcco po RiccliU, poism iloptcro |ii> slowinA- 
ńm pntiiiiTn»ciiona. pMloIine pRypwunenie tu śn>iil« 1 nioudowoilnionf. 

IV. Legendy pAioicfifc, Legenda Sccbtca, ilbo aeib ikojc 
łył)e U. Kirylla 1 Slefodiji. x prologu piuneso po UowiiAsko nic pAjtnl^ 
pk w XTU w., wydioc \<riet KiŁtjilow«», « iliiele: Jonaa Ektaceh holcałtkij. 
)lfi»k«.i. itiZt. ł, 4'X Iłohroifsky Miilinsctic Lt);enilf. von CyiiU utul SIclIioJ. 
1816, Bilb-iłow, Kityll i MtfoiliG po (apłdnjnn leicendiun s pnekladem lacififkim. 
1871. ». 3&4— 175. 

L«|[eBda Bohemici de t. Lndniila 1 końca XIII w. I Legenda 
MoTiTJcit t koAcs XIV w., wyiłsne pnci J. l>ot>TOv»kie|;i>, SuUrtTka, GinieU, 
it lureude Bilbuaws v dńcle Ktryll 1 Mttody 1S71. Cyryllt et Meladlt 
Icgendn Crncorleftiłi i koA<n XIII lub pocittku XIV v., wiI^U )cM 
I Tfan«lilio %. Clciiiirntls ptttt Uaiultiika plunt] (jak wzmianko wino wyfej), vy 
dau po iBi jHerw«y pizri ki. tpiMCfo l>alliaw>kMgo, t> drick: Cte'i U. Cyrylla 
I MHodcgo w I'o1soe. Knków 1885. 

Legenda frecka, atbo OchTydska o i. Klemeotle, tnaleiUma {łiiiez 
Wiki. Gryeorowlua w CKhryduc (18(1—5) "'ełckim r^koplimle i wydana w 2di> 
naiti minitlenlwa cwwialy w Peleribnrgii t. 1S4J. Tom LUL Z innego t«ktt«, i»o. 
■lancii ptiei protcwii KtiTciuta w Ptailne. SiaUnyk wydal legendę t% t lUiDłCEc 
titm hci^ikicnt w: Pam&tky tihholilićho piwmnkfi f. iS;]. s. LV[L 2 irktu 
StaUtiykowcjco pntdTuhowBl Bilb^ow w diiele'. Klryll i HetodiU r. 1871, s. 118. 
]oi — S06, l.egtnóa SoluAaki, ciyił Słowo Ktryla slowonca to> 
Innukako, fil«tof> bucŁtskaho, piau dupadobtik IttoiaKcnic wrbiMc 
t danmltjttreo grcckieco, lub laci&tklego icksni. WyłUiia w ccaMpibnic HIi- 
łiiik draislwa >rb«1:e itluwetnoali i. 1 856 len. Vin, Wiadomy <li>. 
1qd jedyny Mj tectni]}' if kopiim Mwteta TJcnity dtukowuiych 38, L ilAmicGcnlm 
tatińikicin lirndrukowal Bilbaso*- nr dciclc: Kiryll i Mcf<idij r. 1S71. a. 117— llc- 
Lcgtnda M ncedoAfka, ciecka. ciyłi Żywot 1. Nasma. ictalŁ >•>. Kon- 
tUMcco i Mtodrea, *ydaea pnri Hiirerdlnica w cmuipiłniie nio«kiew«klem Ku. 
iłbnjit Bin>icda r, tSjq k^if^o XIV », 1)7 i tckopńina pntairy XVIII w. pnedn- 
hoWłBa.w BillwK-wa Kityll i łlrfo-lij t, iSjl v 117— : to pn jrrcckn. 

V. Po Mamiyinycłi |inaniłc6w nłnwinńrtkk o ii. KnnUaniym I Alcloitynti 
«7[Uida dodk: 



Tymczawm RoAtislaw, porozumiawszy się z Idi^iami rooraw- 
bktml i Swięlop^lkicni księciem nitrdAshim,") wyprawił do ce- 
sarza Michała Ul IK>^elstwo, o prityslamc mu ksiciy, itnaj^cych 
j«yk .'łowia(*iski. — Postępkiem tym nadzwyczaj w polityce zrę- 

■) Cicinorjrtca ChtabrA. O p1imenlc«b. Tek«t ChrdbRi po 
tlfiNtaAfkit wjtUI Kalg)d«wlei w dłklt: Juiim EkUKh bDlj{U)kij. Mmikwi. 1834. 
u itti — 14:. Siadiiyk, O PitmcTwcłi ł!ovin>liyck. ł'td{;j li^Si. Nuwim wjiUiiIe 
« " rnv KK-micckicin J, ihnuMA, ir Arcbiv flit Kitodc Oulcitciclułclicf Ge- 

»łi.. ;ieii XSIII (, iSCo ,. J— lOC. 

)) U lywlii c Żynotńw JŁ Ki(>l» i MooJtpj w wielu ilawnv<li koJc- 
i»a(la iBa)ilaj{CC i^. tudiicj i&oillilirjr, luk awjtic tiupai)- i kositnki, u kt<^> 
łytJi ti»»Uttc t^ wUdotnoSci iskie tatnc, jakk w iywwiaeli I Icccmiacłi iiii.-<iJ«)r*ny, — 
Spit itCA todM]u pomnik^ir, i ksi^g bMciob p»<t'u<l3wn«^ po,lil J, Toknukon' 
ltr.Ajiui)Ki*|i'iiTkilt yKiiinip.u. .liiT«j>nipn •■ i-n. łtapii^tl n >[eoo(lt. ch n|iii.in- 
»riil>'>n ih-jiiiiifl iKTD|>ii>ip<cii\i. Mnii-iiU-iam.. V|)nii]]iaiitirit m. Iltiniiaic ir-mn-il 
nUKT. it lIi^ufł-Tiii-iiiiuw A|łMl^av^ u Uiii>.iii>tpif.*ivu M<ukwa. tStfO iiotnmc ii- 

VI. KuwłMi npi.-icowintapficdniiolu, uruaobii)'ch ktłai- 
k acli. Ofirńci (inc aalonSw fiMSiiKAli-nh, Mcsktcb: Slicdowikir^łi, Dolincra 
I DobtowskJego, tu<liicł nickión^h rotyjskicli, wimiankowanycb w Tokmakowa 
RlM>oeraiicn>>'iii WskainiLu, wylitijmy itou*M«: 

Suraieyk. T^icjitk}' dłomUi pucinaklvl Jjho>loiwicv r, 1851, powtór- 
nie ■> T. 187]; l'amiikv lilnliulłk«tii> p»eniiii(l*i i8;j. Ucher deo Ur<|iTua|: ntti 
tlił Hcimilh Jci Obcoliuknini, i8j8. Inne pracę w o^Olnm wyilaoiu matcjtłjch 
prac Si^imka. Roiptawy x olioni xtA il<}wsnakyGli i&bj. 

Si tulę ptaldL \V)pMinł llt-oia tvAt)cb brali CyrilU « Uctlpila. I'rne)- 
ła<7. Żłvoi tw&tyeh Cyrilla a Mcilioilla. Prasj 1857. 

IlU^, I>EjiBy ivili]rcb CyriUn a MćthoJla apastoUtr łlowanak^fcłi, w Ptare 
1S63. pfuCdniacioiu po lltriiiiccka • iMiJ. 

Rkccki (liniał. Vick 1 djclointic »t. CyiilU i Mctltuila. Z»Qtei* (859, 

Glniel J. A. Ccwkichtc ■!« hUwcndpiMlcI CyriI) b»I 5I(tkoiI. unJ >lc 
alanacbeti Litotj^ie. Pkru-ctc irjilBiiic (. 1857. ilruE>e >I16|. 

Fila rei biikup ryfaki. KiipatJ7> ti Mt-injjjU cumiiicKii- iF|iacufcniiejR. 
11imVv« r. l8|b, priteilrukowano w Pbgciltna !>b»inilui 186}. tKi%) 

La «r ro «r aki. liiipiLrrfc h Mc-oiijiiI aaich npBiiiKManiiUł- iipivitniib^iiiKB y 
aapaiiiu\'i. Cauutn. Chatk'>w i86j. 

]*oj{uiiiii M, liupj.iłł-ikuOiiiriirKill i-&>piiii3CT. iit> itiiMmfc o niiii-|iuinii- 
Bi>MO tut nr-iEiiii (.iiiiuijirxi>li iiii(-i.xpiiiiij(-Tii II x|iiicrijiiciiia ul PncLiii. >lołk«a 
tS6i. w a\ie puniicMCiOD« *a pi6c«: Gotitticf^. Fil4r<tJ, Popiiliiio, Iłitfrrilin);a, Gtf - 
Surwwkja, KainAtkif^o, WIktoroaa, Bcinuiiuwa, Hualajewi, Ak.iakuwa i AiMuijfwa. 

Bo-ljadłkii O. KiipN.i.ib II Mi-iiniut. Otipaitk- njujiiiiawkin. 10 AntMi- 
nortn ck. ttr])iiiirtiiTt'jrli u Bpołnl.Tiii<Młii <-.uiiiiii('kii\i> r.ic)I4-iix DTiHK-aiiiiiTCfl. Zekk 

;fcywol KnnstanIrKow CrłjCRijJKii Oln^MolMji Ulorii i Dicwiiutljc) I SO3 I 1864. 

^^ ' ' 'It|;p, lamJT t. lB<i3. „Puth<iiltii>)łi sluu^ Kirjla i McIiMiju", Uinir r. 

I"' ^ywdt KotiManKyn / iiinjeh kgdrkŁiiu', takie w rtl)»ija(h r. 1*7^. 

Ił 1 1 D a I n w W, A. Jiit|ML«rb 11 >1cuaiitll iio jOKyNflirUMniifi iH^niluiiuirb'. 

lum III. i, 



— 82 - 



cznym, Roteisław niet>'lko usuwaf wpływ nieprzyjaznego mu du* 
chowieAstwa niemieckiego, lecx jeszcze jednał M>bie pr^yjaj^ ce> 

MosinnniiB diptomiilcn r, liiS. I!iipiuji> R McooilS no Mnaniyn JTrriiJain. 

Woronow A. Tiaiurtimlo imoHnsn u* iicropin Kipnua m ilciwtiM. 
KijAw 1876. 

r«(«vuir. GłoBŁiicidll awia 11 ao cy.u9u y iMpaiPint Mowiioaii 

UD!««t!iyt«cie waitiawiikiin, pod ie<l*kcvf UuJ^torici* l88j. 

Jauiei. J. W. IIuDpun. U Ifiipu.iJt n MtoaiJC 111. [UitmiiCKoft ftiiJiunr 
Pclcnbuc^ ifiSj, }ako JptUltk cłu toir.ii I-I iipćtelc jMtidcinli Kaok. 

rime mniejłie prace, winiiunktijc WSkaiaik ToknialioM'4, ukjc w Janiec 
Ron[JO(-i> o fCMpnub k Mcn«,uii 1SS5. 

KeUcI I.conud. Cyiy) 1 llttoiljr. Słm«icalc najiwwuyck poaiuklwi 
Pirrl 1871 *, 316 i Smiftofi. 

Gfomnicki TbiIgum. liiritd CjtjtI 1 Uoiudf ; w rołprinncli wydsla 
kislocyciiio-dkitoriCinc^ Akademii Umiejijtnniicr, *r Krakourie r, 1879— lSfo\ T« 
X, Xl. Xir. 

Z t B U A ( k i Wt.id. ApaMahlwo ii. Cyi7lB i M^iodceo, ora* pocuiki cbr«^ 
IcbAM«r« w Polic*. — WtatcjA 1883 ». 79. 

OiołkDWtkt. ŻyDul U. Cjrtyla i Mclodejio AjkiiIdIAw iIoMiaftiltic 
KrnliAw i8S> s. 80. 

Kantctki Antoni. ŚŚ. Cyryl i Mclody. ApMlulowie SlowIaJStutyiny,' 
l>(UiiaA i88s ł. Oi. Wyilaiiir popnlune i powaiJu Eucjrklilii l.«ona Ktit 1 dnia ij 
Wncinił iSSu r. 

Polkowski Iciutcy, kuimiik. Cteit U. Cyo'll> < ATriciiJeso *>- I'o1*e 
vcJhij{ k>i{E Huicicłiiych >iil ko6:a XUt w. Kiat.4w 1SS5 ttr. 64. Prac* IrMIou-a. 
frułsyiSfiki Ludomir. Apoitolosrlc Sto^niitn U. Slctodynit 1 Cyryt. Wai- 
łuwa iBSj Mr. 8t. Wykład |>opa1imyi dli l«|>o poJfitciny do rouientain w Pobcc 
ctd ii. Cyrylla i MctiKlcjo. 

Ciniić Iwan. Rtnmko - tloWntkJi aluiba s\-. K<nillu i Uttndu, w XIV kłiplie 
„SWiliw", t. 210—310. 

La{;«r LoDJi, Fiuile liibtorique mi U coaverstaa dr* SbvM au c1iriaUa< 
nlsmc. Psrii 1868 in 8 117. 

M»rtintif, f Rctue dt* QuetLioet hlslonque), ;i livTaitoa. Juillti. Par 
l88|. wyiUt ,L> Uecndo iuU^uc de 6S. Cyrillc et Slelhode*, s, tio— 166, gii 
wy»olEO i>odniA«1 inscicnit Legendy Italitra, juko j«(lii«go * najiławniajłtych po 
liÓW o ił. Cyrylu i Mrlodyiit. 

We wiotkiej lilentturie witidomii pnica Barlłioltnl DomintUn. Mcmom 
Uorkho ctiIkIk archeolog i: he dcl laiicti Orillo et Mcthodio. Kiytn t81i. t, 154. 
O nić) fpTawoidaaie w „Athcncuni'. Wanuwa 188], icse. VIII 378—583. 

Krńlki len wyfcut itddsl i opritcuwaii wskacuji: jalc )cłt tii>|;ala łibcrslara o apo- 
MObdi *lo*iansklch. Podtj; wykai ten dla ułatwienia oryeotowania tic w cytalach, 
nic uł {ako pracf blbliofraficEni), ni« wcliodi^c^ w inkret ninicjtAcco Jiitla. Do- 
kumenty podam w uwbnym D c d a t k 1 u w kuiitiu tuj ksiofi, tnuc itiMt wika2( 
W« «lalci«cm mieJKu. 



saf7a wschodniego dla zrównottaienia |>r>lityl(I krcMa Ludwika 
Miemicckiepo. który w celu iholdowania Morawii. starał się po* 
' {.Tanicmych z nią Bółgarów wciągnąć do związku pr/pciw Ro- 
' Scitibwowi Tym sposobem formowały się ligi: morawsko - byzan* 
tyCi«ka, przeciw nicrniocko-bólgarskii^i. balansujące ówczeiiiią po- 
litykę w nad-dunAjskich krajach. 

Cmtarz Michał upriojmie przyjął poselstwo morawskie, a zna- 
jąc biegłość braci soluńskich w sprawach religijnych i w piśmie 
riowŁaitskiem,"*) przeznaczył ich na apo-itolów w Morawii, jpśltby 
jfdnak ilać wiarę legendzii*, prawie wspólczesnój, wypadałoby 
wyprawienie IConstantugo do Morawii, przypisać domaganiu »ię 
Roscilawa. który, dowitdziawszy się o sławnych czynach Kon- 
stantego w poselstwie do Chazarów, życzył, aby ten mianowicie 
npostul do Morawii przybył.'") 

Bracia, zabraw»^y z .sob^ łc^ięgi dnchov%*nc wczcAni^j jut 

[pnetlómaczone po słowiai^^^ku,'*) tudzirit r«likwlje k Klemensa.'*) 

puścili się w podró2. Matłca tch, przeprowadzając ukochanych 

syn<iw, ze łzami błagała, aby w razie śmierci jednego z ntcłi, po- 



ił] SuHtAly a\iij § 41. 

*') Id Pollchtniiio, <juc>il etl in Starała. Viu >. Theopfauił>, ia Ada Siił* 
ciomiti, Xn Mail. T. II ij, p, iin. — Ctt iut«m SIcitantt rri>la tnontno** ptnpc 
Cjrclcum fn A»i* Hlnmi cl l^opontiilis llltuto, ab Olympcna KbyntUco t)iivlu ilitiu. 
IblJ. p>. 31?. 

*') W 2pvoc)e MclOilcco ctytiirty: „Roiliblaw kniei tl<ivcokttn> t Swiato- 
slleon po*latla It Momirj- k' orju Mich*itn.' {nti. j). »le w r>łwnic iłdWnjnt, 
OłoAe { łlincjTRi Żywocie Knr»Hiticgo |iovtcilr.lftnn tylko: „RailiMiiw bo, mvta- 
wuhp koii. gTiWJci iriilwDtł « kn^ii twoini 1 a Moiuwlrjnny' (rotil. l4),-ii o :>wii- 
lOfłdka ań wuniaoki. DUmmler, w Dcnkschiincn der Akulemlc dci \V'M«cn*cliaf- 
icfl XIX r r«:u 

**) SklanUJiit hfici ilo apołłnttlwj c«uiri m^wi! -li aUh: „wy l-n jrtU *<• 
Inałiuina. da Klunijuik wtk cziMa iitowicókki bninlujin." fjiuioiiikl Źy«oi Mc- 
{(mWco totd. ^ 

'*} Pliiloiopho autcni icTcno Cotiiuaiiuappllm. Diullcm RmllłUiUł piincspa 
Uait*iu, qiMd (Miam litetat a Pktlatopha in praitlacia CaiarMnm, ijuaie ajuaijiac 
ICettM mac cofiMilcnt. aiJ pracdiciua) in>{>«Tito(cni titiniitM nUsIl. ttgcnda Itntka. c 7. 
(\xlobnie wleecDilack Monw«kt«i. cap. 1 i K»ko«-łkidt ^P- 4- ColkowtltŁ ('»ió 
kt, Cjrylli I Mci»<lego, *. ij. 

■■] ^jwui .HeioiteKO >. 

'*) aUii <jliia ĄO. 

6« 



zostały przy iyciu przywiózł do nićj ciało zmarłego. '•) Bracia. 
dawsxy słowo dolrzyniaf Święcie pro4bc maiJci, poicgnali się 
r. nią osiami raz. ruszyli w podróż <lo Rości-iława I do stolicy 
jego Weleifradu w czerwcu r. S63 przybyli."") Atoli do wielltipfjo 
dzieła wnet pnysiapić nie mogli. Był 10 bowiem czas burzliwy, 
czas gotowania się do wojny z Niemcami. — Bracia, opadłszy 
w Welegradzip,") pracowali nad wykszułceniem poruczonych 
im pfitM Rrścisława uczniów.") Kieraiłem okiem patrzyło na to 
ductiowi«ńst%vo niemieckie. A gdy. po nit-pomyiinfij dla Mora- 
wian wojnie r. 804, biskupi niemieccy )froźi)iu przemawiać po- 
częli, apostołowie IConstanty i ^letudy, pojmując groięoe tm nte- 
bezpiec/fiijitwo, uniknii mic-JKC burzliwych, a przochod/ąc z kraju 
do kraju po grodach i osadach wiojskiclt,*") opowiadali ludom 
sło\viai)<ikim słowo l)oie w zrozumial^-j im mowie, starajijc się wy- 
korzeni<5 Rprt..^ne obrzędy pogańskie 1 wiclożońsilwo.'') 

Je<lnocxeAnie z apostolstwem u Słowian morawskich, przy* 
1>adlo wprowadzenie chrześciańNŁwa w Bółgaryi. Wiemy, łe 
woiciniój jeszcze Konstanty 6tozof pracował nad roKszerzc-niom 



>*) LcEonil* lulka Ctp. II. 

***/ Mcrsll \n łlficlc: Eitii lic ChiDiiai-npluc bj-Ł^ilinr p, tl'f |»»t: Ra. 
MiUflf )vAil tts\ai h I.Dulb ilani IlcviM en 8r>4i «ii|iri-« duiind MjilinOr cl Cjillle 
M IriHiyuiiM łicpuh Jnin S6j. 0pi«iajis Mf nu loiu liitti^i}^]^ ciuk |M/.yti]ida apiMo- 
Iftw do Morawfii iiwyuajnic w tłerwcu n4łna«a)f. Dndik. Ccłch. SIiilit<na I t. 
tji). Inni i>ir.))muj«c na u«-asf. ic niidls;; ltiifn<Iy ibłUVićj. l>r«OA ,maaMivTtnit 
ergo in MvMVli fet niinuk i|aaiuni cl dtiniilinm" (cap. 7) i ivaiatac, i« bncb 
lid Ri)>nu piitbyli w ItuAcu I. 867, (iblkMJf, Sx brucu do łlorawii prajbjili m 

WiOltlf fi- fit i • B>llj»"W. K.il)l> i yiaioAt] i. JO. 

*■) It. K>Jt^ ktiąie Itiictjtlau' piMir ju»U Votlignil, ubi ca«pit ckttłtłflRi- 
tai, £(b«ii ltc|>ttln Hohtmkj p. ^n. 

**) [>uKli.ilb)/n le jcmn )lotavy \ wolikuju ciy,\\m prijct Jcho Hattrbwr 
1 ncwDiky kohrawt. wtliut ich nciiti Zywol i. Koo^aiilrK^, raul. KV. Dcoktclirit 
len der AŁidcniic der Wiswniclinncii. T. XIX p. ii6. 

■') ^uotidic (CuBłtanliBiu; cum /islfc łUu Mslbosliu pctlukttaliat (iwllalM, 
Hcoł et oppida. l-cg- Mi'>>ivtu, c. 5. 

**) Moioa to uważać £ łitlu p4|ńi!ia Jmik V[II tlo KncicU: Km ąh\ nso- 
ra SiUS dinuaCTUnii vtl Utl« ab aliMi vivcB(i)f<u nłi|;i avciBi>l nilplias, tam iliu tam 
eonwnlancit cotura ruommanlciniit, <|aoBHinc po^lttionbu; tcmotU, plort^ pomi- 
kndo IC«ptTint, I*iacct[viic cum łiaec |>c«im cooBreluilo ca p:igdnciiuin murr re- 
manietiL IJrbeii », 15. aiicJj.y i. 87 J a ««J. 



■=■ S5 - 

nauki Cliryslusa, a niołe i nawracał Słowian macedońskich w y|co- 
licach Tesaloniki, na poweciu Dregalnicy.**) Ałe w którym mia- 
nowicie roku i pr^fZ kojjo ochrzconym został car bólgarski Borys 
tD Mir-idk^ zostaje. Niewątpliwie wszakże wypadek ten J.tal się 
okoUi pociotków apostolstwa braci soluńskich w Morawii t. j, 
między r* 86i a 86^.'") a według nowszycłi badań car Borys 
prawdopodobnie octirzczonyni został w r^ 864 przez 4. Metodego, 
który 2 Morawii do Bótgaryi w tym retu zdąiyl. gdy tymczasem 
brat jego Konstanty szeriyl chrzeikriańslwo w Morawii,*") 

Cztery i pól lata (B6.s— 8();) Konstanty i Metody apastolo* 
wali w Mnrawii i pa<.iednich krajacli, opowiadając słowo boże 
Mnrawianona, CjtecTiom. -Słowakom, Polakom,**) f-uźyczanom, 
iktadajac koicioly i kaplice.") — Zacltowalo się podanie, że 



■■) Wotlui; Icgenil} >[iir.ia'łkiij Koniliflly i litłteni Mclo<km, lUtiic do 

łtioee <(inv<tiil ail Rdcm ((■!>■ 4) B}'£ mole Kuiulanly po Jrodie 1 roeticttat 
liactciBńitutt w Bolipiyi ('• Sbj), jU kttAyl bjl ochiMxony mid ut Dor^-;;' Opić 
a4f M b>^loiilui:li byin^tyAi^bitli, ilnvni<} nintcirotu). ie to dokoonl Alciody 
r. SOi— flfi3. (PiUot.TW. IIlK-t- /•O.uaprKHro luipn CiiKPfłiin iSjS ttr. 11. 

*') Wypali uvai:c twrikić na i^.yml *, Kltmcma. MOitipa WtcIJditrgii. 

«atirr ki&iv;^. i« tiujiMmmci.] taucji, ofuwSnila iurf-uólou-p. tt Udnily. w coiic 

polfytu « .Mut>«lt. Miiiłl siq nkłuiiii ilu ctirerlciafi>t«a ki>li)Ł{i K<Kielii i llaryia, 

,VtAic|!<> ocuTown) anora ItiakonAwaUlU w mnwie tijetynlij", il^^Liwaty, |c MiwrA- 

c«s)e BiiUuów pnypłilln w r. 6.17; I, i, 8^ (Vihi «. Clcincnli', po crccliu, np. ą) 

we-Uiis koililcM w>tlan<;;o prx«s UiŁło~iCiH lH|7 i pTx«Jra1io<ra»e;pi « M<>Hkvw 

1 W innyiit /.ywitic (. Kkni-nin, (>f<rj( S/. iłarjiyliii wysianym w r. iSj), 

.'OinałtUK ti; lah^ jak<. (^luwny oiKtrtictcl il>^le.truw I CHTi BoryM fc*p. 

.Ii: ciam nauió.-łnin IHsaiAw ni* <iiii»«'fo<M>. Rok xał S'ji( po'UDy ynct 

jtii)' /.]Wti>l Ił. KłrBicnei, ni<? m€iłx- tiyf (i"!'!?']'' '"< l^*"? 1<^ *'^' ty") r>^l«< Hc- 

tuAf b)l w K«}aiic, ■ » |Kit^niiinin K<lauci'i wypnOa prtyaiit, iir «ti(i«M Borywi 

pmr4 Hclnlceo mónl byC tkikittuiny pKcl AiwAtcicni puywieria Nienicńw t BM- 

l*;tr jrai w TbHii r. idą. Po xiw.irchi l«eo pitymicna NicMcy nicilopuIcilJliy cbrtlu 

nojyt* pitr* k»K'y łliiwuA^kkli. 

••1 l'i>>u>i,f 1i;<4i hi w}'|iniwa Mi>tawian&w pneciw pocnAihlcmu kłifcU Wi- 
. klot* ■»( nr^sjil tlmckiaiioin' (o c«iii niWj l»c.!/,ie'i, loiltkJt «liii)in>crjr mo- 
>.\kl XV >t , wctin;: UiSkj;.! Tiki^iol Konitaniy niiiKi.il MoraWLiiuiw, I^-ilnW. 
phAiH i liinr anrfuły. nic|iiiisl.i, M> I', 1 t|i>, 

>•) W Spieka eh (SjwilKh) niedaleko KclcjE,okrtf ohMiwaieelti : w Pr ly- 
bi ca cli lAnlalcko Hiiłiopr>n- {\nspiu): v Żatoiirich; w tlhrlcłciiub 
bliika llkatici»)< : «■ ^ w i I a w i c, okrtsn B>iKAsŁlf;oi Tudiłet poJ weawjiniiui 



'_ 86 — ' 

w okolice ZgorzcIcA przycbodził sam aposló) Konstanty, ie byj 
iiagi5racli: KrilcwsWm gaju (Konigshain) i Jaworniku, 1 ie tam, 
giiz\e teraz Hainwald, nu miejscu chramu pof^a^Nkiego zbudował 
koiciól.") Podanie to nie mogło bez powodu powstać j clio<i 
w cic^i potwierdza się dot^d istniejącym obyczajem. Od nie* 
pamiętnych czasów bowiem na górze Jawornickiej stoi krzy2j 
do którego w dzień ś. Wacława, króia czeskiego, wnuka Borzy- 
woja i Ludmiły, ochrzczonych przez Metodego (około r. 878), 
wędrowali pobotni pielgrzymi z dalekich krajów, najwięcćj z Czech. 
Nawet po przyjęciu nauki Lutra, Jaworzanie protestanci spoty* 
łcali pielgrzymów katolickich z chorągwiami i uczestniczyli w pr 
ce^yach katolk:kich. Nabo2eiHstwo odbywało się kolo krzywa 
a wszyscy^ przytomni, klęcząc, śpiewali modlitwę ^Hospodynie' 
pomiłuj ny, tę sama, która do teraźniejszego czasu u Czt:chów„ 
Morawian i Słowaków pod nazwą modlitwy &. Wojciecha pri 
chowała się.") 

I radzi byłi Słowianie buchać nauki o wielko^i Bt 



5. Kłemenu, kaplice: kok 0»w«ilmaaow, okr^^u Hra<liutiik(«i:o, w kt^rćj ko- 
lxiti i«i(tFp) IrtHlr, poi)t}bnic i w Lip owce okresu BrneAKliiej^. Dodtk. Guch. 
Urihinii t. lyu. Do lv^ ilodaiiiy jtsicjc kaplica ku cici i. KluBienM |K>i«)^ocMi< 
vr tUroiytnjm erodiic Rafcuty (uutum Rakuui) lctix Riatw u wiericbowin 
I. l>yi. Piiy itj hipticjr, wcillue |)a>taRiH, niick^al spciMul kleioily, ditinc ili> Ci«cb. ^ 
Stcinliciu. Zn|>aidnt Sloranć: Ptidsrky ł. I. Wrcucie w OlrnDucu koiciol i. 1'ii 
lia. o klótyn) d«wno ła[titano: aa, 46l KaalU Jiii łn<ljiltt łn die comtcciatlonit^ 
Kcloiac Miii;ii Felu iii Olamaiici per vcurrabi1cm rnticm Kyiilluin umuu liuiniDet 
uitlrTli cl civiLilu (OtoninccDtr). ml ripiłin ou)iic Morauc ftuvii. H«rt>cn. Rcgc>ta. s. 14. 
}{tC£ii()(Miuii>C wiincgo iLMitnia koiclolowt Oto mu eh lem u, nie mamy whukX« udo- 
wodnienia, ie lu nulapilo w S6j a nie w iiinyni itiku. 

") C>4» pnlijlu t. Kuattaniuga w okolicy Zgoicclca tyllu> pncł prawdopo-^^ 
di>b><fi*lwa okreilij by nioina. 1 tal:: Aposlolilwo jei[0 w łlronBch podkupadddi^| 
cijcnftu Uf od lala r. 66} at <to jckicnl >. 867, U j. da |>Djr4t]r do Rtymu, ihfd^^^ 
OB jut nic wtócil, Pned ad«jici«n da Hijiiiu btwit cin u księcia Kocicla w B]a- 
tnir, nic woełnUj fA w r. 867, a iat«ra pobyt jeea ra placku mćgl pnyp*U 
V lałKb 864*-8A6. 

**) O arimlaekowjnii cTTimunii pi^il li. Iluig1iiir-1i. ller Sabłticnm. 
l.ipłk. T, 17J6, Ucicla Ugo niipUic *imI<U nic niv^Icn>. Inne uuccAly w prwy 
ItniMia Sittaicwkkjc)^ w Zornale minltttniwa oLu-uly. 1'cieribiłrE. 1844. ci^tt 
Xl.ll):, Maj. 



"— S7 — ^ 



we wJasn^ iDowiet") ale nic radzi Z tego byli biskupi niemieccy, 
uczegdlnie salcburgski i passawski, którzy z ror-wojem nauki 
braci sołuAskicb, tracili trzoda słowiański;, a z nią d/iesięciny, 
dobra nemskie i wpływ polityczny. Posądzali biskupi nowych 
aptKtoldw o 52erzcnie schylmy, o chęć oderwania Słowian od 
ptpiela, znajdując we współczesnych wypadkach niejakie uspra- 
aiedliwienie potwarzy, miotanych na apostołów slowianskicli. 
W lym samym bowiem czasie, kiedy bracia pracowali nad za-sa- 
dti-flicni winnicy Chrystusa w stronach przy karpackich, w Kon- 
^n^nopolu spory duchowieAstwa złcoSciolcm rsymsklm tak się 
aoetrzyly, te patrj-archa Fociusz powaiyl się papieża Mikołaja I 
» kacerza ogłosić i od koAcioIa odłączyć |r. 867). A ponieważ 
Konstanty lilozof od młodości zostawał w przyjaznych stosunkach 
I Fociuazem. przeto podejrzliwość biskupów niemieckich mogła 
się w ocEach papieża wydawać nie ber podstawy. Skargi więc 
biskupów w Rzymie na apostołów i^łowiar^skich, 2c pod pozorem 
ibo^eństwa słowiańskiego wprowadzają herezyc,- nie mogły 
w skutku pozostać. Zapobiedz -tlym skutkom wałki dwóch oł>- 
|dków w jednym ko-ściele. wyrozumieć zasady apostołów sło- 
wiańskich, wreszcie uspokoić ludy powa^nione intrygą biskupów 
niemieckich, do stolicy papieskiej naleZalo. Pojmując to wszy- 
stko papież Mikołaj wezwał braci apostołów do Rzymu.'*) 

Chociaż hierarchicznie bracia apostołowie zależeli oJ patryar- 
chatu Konstantynopolitańskiego, ale na głos papieJ^a spieszyli 
stawić się w Rzymie. Zabrawszy więc z sobą reljkwije ś. Kle- 
men<a, aby je miastu Ri^ymowi. jako ciało papieża zwrócić, bra- 
cia przez Pannonię do Rzymu dążyli. Po drodze oilwiedzili ksie- 



**) CocnoKrntes tod iodigeniw (lluTaw!»nie) ailntit«m illomni, ynlile (pvi«l 
sBBl: quii et rclliiułu b. Clemcaiii ntcum fene atuillManI, et EvaBeeliiiin in cmud 
BncMm • phitoiu]'1>o ptardicto iraiiilaluin. Ricmilct lie<t<>r cUn cirilalcn obijam, 
llOB«mfic«. cl •Mm inccnU UditiA rwepunitH «)»... rmiwi wspiMitcsnjr bitkup Om* 
dtfik. I.«(i*ni1n Italio. u|>. 7. 

"t Kił cTOnibikł awlilii, papt gł<ni<i*<wiiDuii MiMlii^ v3lile 1mI«b »a|ici hU 
ftuc ttMn boc n\»% facranl r«<ldtlu«, insiiilstit et ad le ^-tntre tllo* IktMtU Apo- 
llolldit lRViiav>i. Lecni-la lulic*. 6. 



— 8S — 



cia Km i<!u. klury iiU; mOIuj;© pned lem był prjjyjacłelem arcybi- 
skupa sulctiur^rsktt^go Adalwina i z nim wspólnie obchoJ/il Bote 
narodienie, w Rlatnie r. Pói,"*) a leraz wyniósłszy się nad oso- 
Wste widoki, przystąpi! do nauki apostołów, wczyl się U nich pi- 
sma słowiańskiego i do lakiejie nauki 50 meiów prMjznaczyl,") 
Chcia) on braci apostołów zatrzymać u siebie i na icli żądanie, 
według Irgcnd, miał nawet oswobodzić wi^lu chrieician i nie- 
woli,'") lecz bracia, czując koniec/.noś«J ^lawittnia się w I<.zyrnip, 
puścili się w podróż, niosąc z sob^ rclikwije £. Klemensa. W We* 
necyi księża łacińscy, podszczuwani przez arcybiskupa salcbur^- 
skiego, rzucili s\c. na apostołów slowiańskicłi .jak kruki na 
sokoló w,"'j a urągając im wołali: „jakie to stworzył i- 
ście Słowianom księgi i nauczacie icli: przecież mowy ich 
nikt wprzódy nie obrał, ant apostołowie, ani papież rzymski, ant 
teolog Grzegorz, ani 1-Iierontm, ani Augustyn." — b^^^S*' powia- 
dali, .trzy tylko wybrał języki: hebrajski, grecki i łaciński.***) 
Zgodnością odparłszy zarzuty i urąsania, wykonawcy wielkiego 
dzieła pokornie szli do Rzymu, do którego wiedli z sob^ miliony 

**) Wytći »»>.&).> Con^-enioiK Baji>v»riaruin. 

**) „Koci.l kaik panoAłkfi ,. . k'«lalil wclmi tlowicA^ki' Wiiit>v. ABUiCźilł M 
im, i wda ilo 11 (jo) uctsnik ucilti te im",,, Żywoi i Konttaniceo iu«U. 14. 
l>enkscłirłf( der Ahadenie der Wiuenucłiiift. t8;o. Tom XIX »tr. 316. Att\ve ia 
PaBMiniiiin prorcclni 1 CoieIo Lrclioiiini p i i n c i[>c bcnc cicepliił ctl cl 
połic* qu<ii()ig>nta ibl rita* rideiii rtitni liu-iułtoe >>hvii)ic» duniit, Ubdoiin.Iio v 
Kyiiltl W lelitit łlawUAiłiim cxytain}': ,|>Tirl j-^hii (KonoUnttfiNi^ if 11 p » h J t iil c m ii 
i iMtom |>nc)ct %o iic/cmk i nAunlw ich ]>tawii*lłwiił;i wiitie i ktow-eusklm kni- 
giiD," ł'cnriiic- (11. liiipiLUj.w lłll1xiH>wa. Kiiflt i Ucroitij. «. 114 

**) W Żynocit i. C)-i)U wtniiniikajc si;, le tia jri;o i>ruibf hklałfia Bolcl- 
»1aw i KiKiut M« frbodtłli 400 ni«\ro1ntk6w w r. 867: I n^ wMt łe •■ ol IUłtitl(W«, 
ni ml Kirtły >i Alniii ni tieliii, ni ioojc wcu^i,,, tiŁ l|łC-c>i>i pUnbnik UptOMi. ot 
aboju K *IŁ (nonaeentos) oipi»l< icli* (tat4. ią) Denkicbiiflcn d. Akudcmlc t. jlh. 

W* Otulni lilii KI L C]i<Mi tii^liitiiy : „ t' lii lot opli u « n |iiiiicl|>r noiiłtjiłrU clifislin- 
no* (apitot (leiii «t hbtintlt.' /.waJaJai:. ie wimninka u jcti (Kiuti^ucniein tefio 
(a IngcniJy inńwl^, o |H>iinjiIncai uknAcicniu iiii>iyl lCi>i».tiinlcco ilo Cbu4Tdv, inia> 
nowicie o u«aołioil(ciiiU ptitt hii][iiiai cliiiuf»kkł:u w ibalck ptoil))' KaniUolcco. 
t niewoli (litJEc^-ian. hulacM mnicłnnJD. te ytrlaiamait o uinroIradKoiu ptuł Ko 
cięto t/tta Di«uolnikuw n'yp.i<l>i nltitiidf. 

•■) ,S^IJMe >« nań jcj'l»liiii>i 1 [lopawi i nunoMici, jAti i wtam na »«>• 
kola" iy*'i'i K»iituu(yiiu t'M-i. th. l^cnliKbnfi •!. AhAJcmie XIX, ł. 13j, 

**) IjitDi K><nsl.inl}lia, tfi<L Ib. DtnWIiiilt dci Alciil. I, II7. 



- 89 - 

ochrzczonych i maj^cycU by£ ochrzczonym! Słowian. Pójmy- 
vraU lo MoIicB apostolska i następca Mikołaja 1, Aóryan II,**) 
»am nyszedl za miasto na »[>otkanie relikwii ^ Klemt^rii^a I apo- 
stołów słowiańskich,*") w uroc/ysl<*m ubraniu, okrążony ducho' 
wieAstwem i tłumami ludu, z rapalonemi w rękach świcami.") 
Wiród jpiewdw pobo^nycli tlumiłw, r. najwicksią uroc/.ysto^cią 
relikwije ś. Klemensa i\oion<j w koiciele, pod jego wejwaniem 
zfaudouanym w R/ymJe odda w na.**) Powrót cudowny wysoko 
czczonych relikwii itięczennika jjapteia napełnił serUca K/ymian 
nieopisana radością, zainlereiiowaniera się upo&tolatni słowiański- 
mi, którym naleiala czf^ za wyświadczenie ówczesnemu &wiaiu 
dirzeiciańskiemu takićj usługi nieocenionej. 

Niebrakowało jednak w samym Rzymie gorszenia, z po- 
wudu wprowadzenia języka słowiańskiego do ksiąg liturpicznycli, 
«Nie ^odzi się, powtarzano, u2ywać innych oprócz wiadomych 
trzech języków, innego jeszcze do slulby bołiij języka."*') Wszak- 
2e papież Adryan II, wy3Iuchaw^^:y apostołów słowiańskich, po- 



•} MIkoIti I umul i.ł Novembia 867. Ada SS. %u Ailr}-*f) II lotUI p3< 
ptetcm 14 KtiHnt* r. 867. 

**J AOriii»i« łudicpi quoil.,, phllofeophat corpiw b. ClemrolU. t|«ai itn* 
(Jin ino repsrcTat, sccam ckrrrtcl, raliJe nimi* cliił.itatui ctl, «t p»tt» nrbcn cum 
cicto et (Kipulu |7xou(leiu ebvlam illlł, honoiuice wtif <a> rcctpii. l^g, itaU g> 
.2ywc4 Konłtiinkto lotd. 17. Dcnluchtifl. iI«t Akad. XIX. ». łjS. 

•'J Ug. [uL 9, 

") Sep«li«tiini autcn rur^at Strcil In eecltsli, itue fai ejofaonrine dła 
»n(r« lueiiil CMUliucri l.e|; Morariu, 6. Cor|>ut iincli Cl^mcołń in tna eccinia, 
ffotu tilij łtiiu inuti.i irntpora fuli (iibiiciilii. colloC3vi). d Iio»o«ilic« ic|i«Uvil Lrg. 
Cr*C4>vłcBii». cap. 6. 

") .B>ło ui «icla ludzi, klAuy C^iitll Itllfgl s>owUAiV)C, mAwiłc: n"'^ 
i;otlii Uf in-IiKmu iiaroJ«<Ti mic' plimu sw«go, prńcc tlcWcfów, Gicli^>vr 1 Iriwtniii- 
\ów, wedlue Mw Filuo, IttArc iia linyltu |>4h»Utnn najiisal. T^ch apuilolik pila- 
błwcsmi i IrAji^iyciDiianu nniwiwhiy v.')fkl(t.* £yw<>t Mttodcj-a cap. b, W le> 
EcndKb SliwiiWłWW) {"I'. 7) I CłMkltj («[.. 4,) wtniUnkuje się tylko o IIAmacw 
mn »>f Kontltiilcgo pruł tldłlc^ A|>ołtol9ka. n konifctnoki ulyWADiii jftylia tlo- 
« I- w ciibu]ci'iił«'ic dla Słowian, .At liii htec ludicnlc* rl ailmifantcs laeli 

«ii, < iDO (I liilrm, >tiiiIio4d tlrlibcm)>>nc pt»uhn)>ti3, MiłiHrnni lUprAiłina tcf 

■t<vn( m Ulu |>itiiił-iii, ł|n.i< tx Cyrilliii I)co omiwimtoI. st tlciil łlulurrał, canii- 
nicM łinia* cum miu.-inin Milcmnih ita ilcbcic ilcl«»|» cclrl>r<nl (Lec M"r. 7). Ho- 
biliiit) pojafaiM lo lec**<łtt kraki>wi>kn: «ł confiiinntftuiit ^cUuanics Mngit* łn pat. 
iłbiu Illlł nUMinm kulcmpnia ttłŁ<nuquc nnooku botai dcnnUatc, quoil B!>t|tic 



— 90 — 

ctłWfttił ich pracę i jakby w oroakę przyznaniji liturgii w jyiyku 
słowiańskim, księgi duchowne, napitianc przez braci Konstanti;} 
i Metode^'o, pwświccit i eloZyt na ollariu w kościele ś. Piotra,'*)] 
Potem polecił biskupom Formozowi i Gauderikowi wyświęcić 
uaniów słowiańskich na presbyterów, diakonów i lektorów.*'')! 
braci zai Konstantego i Metodego do godności biskupiej podniósł. *•( 
Tym sposobem wytwariał się zawiązek hierarchii słowiańskiego 
ko^oła, pierwszymi presbyterami i diakonami którego zostali: 



ad hacc icmtior* is pATtibua Sclaypaicitt obicrTalur, 
C(aoavien. cap. b. Pulliowt^i %. 17, O, 

**) WcJłus 2ywola MctmliTKu. [lapiel wraojfrlij^ «lc>*uAktit putoCyl na 
l*r<U i, Piolra (10^. u), a w«JtU|£ Żjnota Komlamcco, |m«I 17, (DcEikKliiif 
XIX 3i8). na oltariu Ł. Maf}<. w inofch legeadich trimiankł o iem sic Murjduje- 
my, fotAir. ViU s. CIcdwiMu (BuIs">o) cnp. ^ 

**) Papa jubeate noanolli płiilosopbi Jbcipuli kloraritTuei a* PannoaieĘ 
a FOfmoM d Geadticho cpiscopii tiiu lulcmni in ntilinem cleiicniuin reccpti nuil 
OłHintniiIiu n. Kyiilli. tlill)i.iK>w II 1%$. Wcltii^ Wywoła Mriiitlri;o, wytwlęccmd^ 
it(c<:li liap|jin6w, adwócb aoaKoiluw, i, j. IcktorA* (tuatl, 6), według ianych hccad 
Ucihst kflpUndw i dttkon6w wylwi^conych mkło JMt {li^f, Jali łoba<xj-ny ellćj. 

♦•) Wiadomoici w lym wtfiledtk n ipnc«ne. W żywocie Mttodefo Ble 
uuiacaono kiedy od mianowricie loiuł lMi)iu|«ni. W IcfiCDclach Motawiki^ i Cae- 
M6i o miaiMtraniii Konuantegn i Jtctcolcgo bishupatni nie wimiaiikait si%. Le> 
l^nita Ktakowiiki wie, Ic Kcoitanty w Rtyntic ir/ckl iic gotłnoid biikopi^j, »*• 
(la) mniclicm, a na jtco miejaGu t WcIcgriJłic Da*td)iit Metody. Lcgcaila Bótcai- 
tka iV\t* i. Clem«nlił) Mawi na i>>ctwłun mi«jłcu mioBowanie H^ielkiefo MeU»- 
JoKu bitkupciii M«ravił Panngibkitj". a u K^nsitiitym wyiaia aif nic jatno, podno- 
Bt^c ftsn tasluei 1 W)-U)k4 entłć. okauną mp fttet pnpłeja (load. 3). J«dna tylk 
U)>nida Itatica {cap. 3) tlanuwco wyraia się: ^nnhla ltD<|tic t^llafum todontba 
pratfalD philcuopho pio tanin Iwncririo Tcdililut, coiit(cravcrunI ipwm tX Ucihaittaa 
in £]•!■«<>(«». ii<c non tl (ctcroi eotum diłdpu1t<i in pincibylcro* et ilłacnnot." 
Jakir nii: wicnjt aOflinwi t^j Itsciiily Gaiidciyko«l, It^iy Kim b)l obecny i runu! 
L biakiipcm Foimcirm wyświecał kiifiy slnH-iańsbich. O lym cnedtniodc ueroko 
roapnwiali Ginacl i Jhidik. ficrwaiy w Cicacb. Akt SUircnapasld ctllt. 18&I 
46—47, druci w ticłch. Maliictu I 18} — 4. Tymcaaicui Jaflica nmiaiu, U 
łtaniy byl lylh^i naucaycickm Słowian, a aw bltkujicm. lioiipoci d KHpibUt 
Meo4Uil iBss a 55 cyt. r^:. Inne idanu w PogadlnA KiipHJto-McMiifBoliy 
CCnpnnhi. tHGt,. Ale najilfikUdDi^j a;>rawf tę. igodoic i 1t{;«ndą Iiolaką, abjolntl 
Gioninirkt, w Kuii>nwa<rh Atłulcmii ITmicjf.lnotcl Kinkoirtklij r, 1879 T. XI 
Bi l]j. A t.c UttoJy jui w (. B&9 iiii.-inDwiiiy byl nrtybiikupem, t>oi«iai)caa 10 
l«l tiapic(4i Jana VIII r. 879 ito Świętopełka. Mdhodiut vciilci aichie|>iK:i>i>«i ab 
anicc«*aore nołiro Adria o o, actlioel inpa i-f S7I) ordisatni. Erb«n. 
N. 39 i 41. 






Gcfsid Morawianin, Kk-incns, Kuum, AngcUr i Sabba B«i!gHro* 
wk, czy Slowfńcy."J 

Zostawało wprowadzić nabożeństwo błowiańskitf uroczyście, 
aby świat cały wiedz-ial, że w powszechnym kościele cłirzcściań* 
»kiin, obulc liturgii łacińskiej i greckićj, zajęła jeszcze rotejscu 
lilurgija w mowie najliczniejszego w -Europie narodu, który mia( 
chwałę boi§ po niezmierzonych przestrzetiiacli rotszerzyć. Poj- 
niuJQi: to, stolica apostolska stosowne rozporzadeenia uczyniła. 

Trzy dni odbywało sie nnbołŁ-ństwo i śpiewy słowiańskie, 
k^jpraód w kościele apostołów śś. Piotra i Pawia, następnego dnia 
w lcciciel« ś. Petront-lli i u i. Andrzeja, nakoniec z nadzn-yczajni) 
uniczystoicią u (frobu ś. Pawia.**) prry u«c3tmctwie bisleupa 
ArsMiusa i bibliotekarza rzymskiego Anastazego.*") Takim spo- 
Ktbcni u grobu pierwszych apostołów ctirześciaAstwa dokony- 
wało się /jednoczenie ludów w imig wspóln^ idei rcli^jijnł^j, bez 
fótnicy narodowości i mowy. 

Rok z górą ciągnął się pobyt apostołów sIowtaAskicłi w Rzy- 
lie. Stolica apostolska znajomiła się z zasadami i charakterem 
fm nowych apostołów. Na to potrzebny byl czas. Star- 
fo z braci. Metodego, papież przeznaczył na metropolitę ko- 
ścioła .słowiańskiego, młodszy. Konstanty, miał być biskupem 
i pomocnikiem brała. Ale Konstanty zapadł na zdrowiu, a prze- 
czuwając zbliiający się koniec żywota, wstąpił do zakonu, przy- 
brawszy imię Cyryla. Osłabiony na silach mąt święty, mówił 
do Metodego: „oto bracie byliśmy ^przełajem, jedtią brózdę or^* 



'^ IwiOBB ich wimianliu); Otnlonnitia «. K)Til1t (yciii-lllc t». ItMpRUa) ) VHJ 
«. Cletncttlił epiKopi fbulk-antn), c U tylko rAłnin, ic w oBlalni^j laniiłki Sulibjr, 
wttnii«kwic «{ LAUicniy (mnA. ti). Do porównaaift tlały Iei;m-U MaceOoAłkł 
e Ż)rwo«i« It. Nantna. 

*') aAbic piruc l'lut(;iju w cuikwl swćuIk) apmtc4a Peli» iIowcńikjiBi jc- 
Sjlłiom i w łltuliji lijeń piCiJc w cbrUwi iwcty}e PclraoiljT. i •* Httij J](A pi<«M 
eł.(iwi łWctaho An<Iicic i ullintu w uelihalio uciit«U wKlieasknhn Piwli afo- 
tyviM Kon^UnijKii {n<2d«. l;,i. Ptntiihnft der Ak*JnaU Jm Wliwii- 
Kłuften. MX. t. 223. 

•») ibU, md/. 17, 5. ;i& 



— 92 — 

cvin, ja paiłain na K>»2u i koficii; diit vaoiv, a ty bardzo miłuje 
gór';,*") ale nie t:hcii:j dla góry r/Mcai: ajWsIoUlwa, wsMikie prze 
nic może^K hyC: zlKitt-ionym."*'j Nukonicr, ]io 50 dnuicli chor 
by, mąż iwirty umarł w Rzymie 14 Lutego r. 861^,"=) mając 
tat ^2 wieku. 



'^) Je»l to itmlnlscciicyn kUsilotu nt e^nc Olymgńc, ktOfy Melo4)r, }«ka 

") 2ywol ł. MrtMlcKih 'viii, 7- 

**) Constainin nt moit ft Ronę tan 1« non de moin« Uyiille U8 łe ij 
feviicr ou k 14. &lu»li. EaiA dc Cłiionogtaph. p. 44^ NUkt&tcy Utlacu click 
lilij Uf ni In igOiitiC. Siir^wi 14 j«Jnak moomi isuiln i din^t iMlfijcic nie objd 
inioiu. Z dawnych puniiiikńw lylho ^ynot Konttiniyni (lotfli. ii) ! Oliduiiiiftl' 
■S. C>Tilli tEoditic imilaji) dtl^ imicici i, Cyrylla 14 Fcbnurii r 6J77, 1. J. łlfiq 
W lc|:«niUiD ttnlica, n»)i«tc<ij na uwaj-c idilucuj^c^j. Jaia oin.iciona : |6 La1«n<i 
Uaitiłs, ta wedła^ ńwctctn<i.'a sptnobu tmeni* c^niu, oŁnauato, ic do Mfią|iiei 
luUndy, I. ). I Mirra, ni« doitawalo jeticia i6 dni (1k£{C i I MaKa.l. a calen 
lUtJ iini<;fi:i priyiiadU 14 FelrtuiriL W It^Joadaiiu Oiliomini [wkI łliiicni if I'b 
biti.itTł rnjtiKann: {i.imiriL... KAnuntilina RliK^fa, iiftiefMflJ w itińunlwie ttnćaen 
Ki(]lłłi. iKiijiiUr, t.XVt). Ale ani Icycnilu IialicA, am kii1r>«ltt4 Otltocniia. aal| 
tnai; punmiki rok 11 n>v ojaacujf. /, leen pownilu ani diicA 4 L\itc|io, jirajj^y 
]i«c« GiiifcU, Rcllb^ GroaioktilfEO, PulkowtakicRu i innycb, tai lOlt S6i, p"jj^y.j 
pttet Cncel*. nw lonjdujf Miaro^oiłiMj p«xlttł«ty. \V/<:l;<1efli rottii, Ba«U(Cta alf 
naslc|iiia uir4|>3 Bracia a)xtii(i>l<>wi« ilo Raymii (irtybyli po I* OiuilnU t. Ot, 
t, f. vtcdy, kiedy jul p3pi«i«in łokUI Ailrytn II, Ktlka <tnt tiwnla aiociysloić chi- 
ł«nU relikwii i. Klciiici»:i, [ipltm wyi«ii[Ceotr kufty BtowtifcNŁith, ■ „P" wi*'i 
dniaci)*, jsk wcniianl. ujt lc|-«iida, i. Cyryl, c/ujnc lic chi>ty(n, w»tj]iil tlo lakonti 
I |>o ;o łlniłch chorohy umatl Oc7}vitci«, te wisyniko nit mncto uaf li^ w ci^ 
nicłpcliii ,tw'6ł:li mieii^i^yi a sMcm tadnv[;» ptna->k>j><Nk>bi«AMvra nic kMi aby tmicr 
I. Cyrylla luneln ujU w l.uiyiti r. 86A, Tyiiiuastm GIdsfI, mnhm^^ i« kon 
kntya liiii^ćy blowMiiibick nnaUpila wncl po priybychi ich do lltfntil W r. 867J 
wyolłiuil >Dl^e, ii w tjm3t (fivf ixi:hatav/ti\ i iiU^\>i\ dn uiloan, a wknMce 
lem mianowicie | Fcbitiniii 868 i. Cyryl unurl. Gctcfa. dtr Sl.iwetmpcnli;!, ». 47. 
2a (iiiitckn), ttijc w Al>i<l inni, wptnwjilii)) iln nnukl l<lq<l, któiy i>povliH(Błuy 
Diimmlcr, wjrMkI, ii wyiW^ p"}h^ '- *'"^ " •'* ^68 ,ln>x dc« icliwMlicn Ein. 
u-tti')unj;tu Ciin^i;!*." (DcnK-ulinritn der Akjłlcinir d. Wlłtcnickiift, S1X, s. ail). 
Podobtie xa»uly GiaMlAni ociyiul i Do<łifc w Miil)tcn*c«>chite ». iBUt, lotu 1. 
a. 182—184. ^^' Iher;iiiiiM polikiiij pfccdiDiol (en cr,;lY<tolc olijainił GiuainkkI (K^*! 
ptaij Akailcmii. X, (. ug) SjkoiU lylko. ie pAirUdy tycli d^iejnpiW.w nie w«iy>t> 
kim ptUTUiin t^ amue > ir doiąd nic tiiutiiclo wnipUwoIci ,liiiy imieni pictwkfc 
naiK/.)(le|j Sl()u'iin, LI.'im ni:jiywiM:ir puypatla i) I-'i-ł<iunili I. HUf jjk o (cal lt'5 
inłine nii-wl utp/.Ufctny ]xn<nie ainot iyw«la KocMiintjiia (Kinlit, IS) w OenkH 
Kbtidcn d. Akuilcmie. XIX. r. SJg, i nicmnii:} Uamijmy iiitoi U»Nic(ia (Obie 
Riilin) t. Cyryla. IWc« Ig pncyj^lo lakJc w Gncykli<c p»plcX« I.coab NItl a ón 
30 Wncłnla t, iBJut 



Po Aniieroi brata, kuircniu t>a|>ii:^ k;*^ wyprawii pojjrzeb, 
2 laką ofcAiialoicią jaka tylko wimemu (inpieiowi naleiala. Me- 
taiy m&vfi\ <iQ papifia: „Ojc/e iwit^ty! (jdyśmy opus/ciali ro- 
djiniłij ziemię, aliy się poiwiccić (1/.i«łu, któreśmy z pomocą bo- 
sl!^ dokonali, matka nasiia zatewajjjc się Uam\, błagała, aby w razie 
Śmierci j«diieg-o z nas na obrzydnie, pozostały przy iyciu, przy- 
wiózłby ciało zmarłego do klawtoru, dla przyzwoitRg-o Um po- 
grtetiania go. Niechie wiec Twoja Swiątobliwoić pozwoli mnit! 
■ł^ypelnić mój obowiązek, aby się nie wydało, i« się sprwciwiain 
Uagaiiiu i zaklinaniu maiki!""; Poruszony laką prońba i ba- 
cząc na doniosłość znacjtenia jćj, papież Adryan II zapytał o rarle 
łardynałów, biskupów i najdostojniej^zych mniów. Duchowień- 
stwo jednak i nobiłe rzymscy przekładali papieżowi, \t. iiiegoilzi 
fiic ptizbawiar Rcymu i kościoła relikwii tak znakomitego mętó, 
a nałety r. wysoką czcią pogrześć go Rzymie. Przychylając się 
do iycKi-nia obywateli nymskicti. papież pok-cił zwłoki i. Cyrj-la 
pochować w kc-Scieie A. Piotra, w przygotowanym dla Niebie grobie. 
Ale Metody prosił, aby zIafon<i i« w kościele ś. KIemen«.a, relikwije 
którego k Cyryl t wiwlka troskliwością do Rzymu przyniósł. 
Skłoniwszy się do prośby Mutodego papież polecił zwłoki ś. Cy- 
ryla. spoc;!ywa)ące już w marmurowym grobie, pochować w ko- 
*cide L Klemensa, po prawej stronie ołtarza,"*) Pogr/eb odbył 
p^ w asyiilRncyi duchowieństwa rzymskiego i greckiego ze śpio- 
rem pMlmów i hymnów, z Mp.ilonemi świcami, kadzielnicami 
I w ogóle z takę \v.«paniałą uroczysttK^cią, jaka samemu tyłko 
papilotowi nałeiała.'^) 



M) Lej^mł* Itill«a, cap. II. 

**) Annukt hnjnimoill pMllium ]'tM»u1 uuctUiiniilM. el concnrenle eletl »C 

gp«ł) miftiml ftcfjuaiiis, <un> Ingcnli Uelilia ąt ictcicnlU mulla, alnul cnni IooIId 

nimaccc. tn <|no pikt«in tllon praolictua fapa contUItTsl, pottiKiuct ia tMonnmnMO 

1' •':• ia l>Ui)ii.ii a. (JlcmcDlb mi tlciterun pattcni alUiHt ipłlua. csn 

' ..tju), n-iiimu KtMis p^titlcł Dttt. Lte. It^itł, cap. ii. tuilultiik 

>* Kumianłfcc (rułiix. l8r DcnkKhrifloa cln AI(»J<mlc iSct WinraMluft. 

**ł fracccpil aofcm uiKtmi Apoelirlku*. ul i^ffiark liMn Gracei <|ii4in Ko< 
iJnici ^'. Mii|iiiii> eju) MCiiiKrtnt mm ptJmii rt niniKla, cum cncis cl iliif 



Ofitąil przybrane w 7akoni« imię Cyrylu ro?pow*2Ćehnlto 
cię po świecie i pod tern imiunium wiekopomny wynalazca pi- 
sina slowiaiUkitfg^o Konstanty po c»lćj Slowiańszceyźnie słyn>< 



3. Papioi Adryan II ntisnujc Metodego srcybiskupcm pannon«ltim r. 869. 

Oburzenie biskupów bawarskich. Sąd nad Metodym i uwięzienie 90 

w Szwabach (870— S73). 

Po imierci piera-szogo nauczyciela Słowian, L Cyryla, Me- 
tody sam j«den musiał ditwig-ai cifi^r rozpoczętego w-spólnie 
z bralłrm wiolkirgo diJela. Pobyt jego w Rtymie zaci^gn^ł sij 
długo. Morawianie, zajęci cięłką wojr^f z Niemcami (868-869] 
wj-tężali siły ku obroni*; ojczyzny, a o chnteściaństwie i nauc 
nic pora była niyślić, kiedy wróg siedziby ich palił. 

W U'pszych warunkach łostającj' blatneński ksi^2e Koci«l 
udał się do papicJa z prośbą o przysłanie mu Metodego- „Ni) 
tobie jednemu tylko, rz«kt pafńul .\dryan II, ale wraz wszys 
Icim krajom słowiańskim siilę go, jako nauczyciela od Roga I 
świętego apostola l'iolra." — I posła! do Rości.*iława, Święto- 
pełka i Kocieła ttst następny. „Doszły do wiadomości naszćj ta-_ 
kie względem wiary wasze postępki, których po was z upragnic 
niem i modlitwą wyglądaliśmy, gwoli waszego zbawienia. Na- 
tchnął Bóg serdca wasze, 2e go szukacie i poltaial wam, Że nie- 
tylko wiarą, ale i dobrymi uczynltami slułyć Bogu naleiy. Wiara 
bowiem bez uczynków jest martwą i odtrąca Bóg tych, którzy_ 
Go słowami ^Tyznają, a uczynkami zapierają się. Prosiliści 
o nauczyciela nietylko u Ićj biskupit^j stolicy, ale takte u prawo- 
wiernego cesar/a Michała. <>vói posłał wam błogosławionego 
filozofa Konstantego t bratem, zanim my mogli.Amy to uczynić. 
Oni zaś, dowiedziawszy się. i.e kraje wasz3 do stolicy apostolskiej 
nalełą. nie chcieli nic przeciw kanonom czynić, lecz przyszli do 
nas. niosąc reiikwije i. Klemensa. My tedy troistą radoitctą prze* 
jęci. postanowiliśmy, zbadawszy Metodego, wyświęcić go wraz 



fł« Dilniibat, «l tioa alllcr <!. qniun łpai <|iiai)iw Ap^ilolkc. fnncdł hoiKitrin 



— 95 — 

z aczniami, jako syna nas/o^fo i posUk': w ki.t'y- uas/it-, aUitiwiniii 
jeS to iT>a2 rozumny, doskoimly i pniwuwicriiy, aby tt.\s iiitu- 
cw!, jakoicie prosili, układaj;j(; ksi^-jfi w j\;/yku waszym tlu tt'i/.«l- 
kiego obrządku kościelnefjo w ziiptilnnśii, i)ii inhzy (zyli sliiiliy 
bożej i chrztu, jako zaczął jui l>yl lilu/ol" Kf.iihluiityn lU li«sk.i 
bosVą i ś. Klemensa modlitwą JrAliby /aś i kli> inny nHiKl wah na- 
leżycie i prawowiernie nauczai':, nint^łuij btid/in iwii;l4 i MuifiisU- 
wioną jego nauka przez Iktjja i pr/«;z nas i [ir/.<:/ w^/y.^ił:k ka- 
tolicki i aportolski koś-jirił; aliyicii; z !atw.S' ią ']o pr/yka/ań 
Iwiych naw-ykli. Ten 7aś jwlyny za':li'<waif i«; /wy/^ij, nici haj 
na mszy pierwej czytają nyi-^iól i <-wat);^*;lii'; p'> )^' iint:. a \i'f 
tem po tJowiańsku. Tak -i'; rpirłnią srlorta I'JM(.a ^ AJ^u-yi/- 
„chwalcie Pana wf-zyscy narf^if^wił?," a w itifi*-r7i nr,i';w.i.; ^'A:^/.y.-« y 
poczęli muwić witlmo/nii ^j^rałiy \//)*: ro/'- •'-/-' •'■"■'■ /.zyki jak'/ 
im Duch świely wymawia'! liawa^' JtriS i^y /.ai kVy / j^r/yi^y- 
łj-ch do was nauczy/itli Jł.'j i'.}j ii'.zrji'>w' tyj, prawdy 'j'-'.ir6.-.aj^' 
się, a wiodąc w: Wedy. poważni hi<r ija^aiiii.' i' wa- ii.<.',/.'V u'./ii' . 
ganiać księgi w waszym jt^/.yy.u. nif^r-ji. tji_;a/.i*r wyią'/,'ji: : 'jdółir.,- 
pod sad kobciola. dopuk; :-i»; ni'.- p-jpraw'. 'Ja*y 'wjrt'itrn .-ą nit- 
OWCft, aie wilfjy: /. owo'-uvv i';i. p'jKiia';i',- jtr i -ilrzei':.!: sii; i';i . 
"Wy zaś. kochant dzit;',.. puzijaj'-i<- nai-rii^ "u'jAą i p'/ykrt/^i', /;o- 
ścieinych nit odT2U'jaj',i»-. auy>'.i<; --.i\ >iUii: prawóziw^rni '.t';;- 
cieianii bożymi. Ojct iias^łr;.'"- iiiTUitr-^kin!'' tts/iy^titici. .■-Wii;- 

Lisien; lyn. AuTyai Ii w^-yWJ'"'^^"}^' ''■' i;''ai' .'■ioiiiaijsi;!' 
Pannonia i MorauiL ..'i' ■ '.'■ ' y ; j,-. '.', i- • i. i. < / ;_. ■ 



*• Lr- 15' »_.;-; ■ ,1 -, .... /,. .. ;... ■ 

inKc:: . ic:;. lUji.-. v Li.-j . !.■.,■.-■... i' - , 

iiier liMiikie: v łi';.^..-.' I<i:,>i r.^ . j i 

Ei>ic::. r * KI > 11.11-. n^. . •«;. f' ■■ • ■-' ■ ■''• 

}ti\ji.a.V.^ Łcidiaiisi.. \. .:• iiii.«ł^ ■ ■ ........ 

a>.-lUJ. tUUUIIIiVłJ!>. . Uli'. !..■>■ i: 



■' t 



96 - 



tinicwainiał prctensye biskupi^w salcburgskicgo i passawskiego, 
klórey, korzystając t- pojfroniu Awarów przez KaroUt W. w r. 796, 
robili sobie prawo pr^yhKwiiia do swych dycceiyi zitm słowiań- 
skich, jedynie na mtłty ze-twok-nia ce?>arskicgo,''') lecz bej; zgo- 
dy na lo stolicy apostobkićj. Moyli więc, w skutek wzmiunko- 
want^o listu, książęta morawski i bł»tnirj^Nki legalnie unadzaĆ 
w swych dzielnicach hierarchiję Kto\viaAK)(ii<go obrządku, nie 
zwalając na wdzierstwa biskupów bawarskich. Rości*law jtłdnak 
całkiem zajęty walka z Niemcami w r. 866— 86y. nie byl w sta- 
nie skorcystać wnel z usposobienia papieża, ale Kociel nie omie 
szkal zaprosić do siebie Mfttodego. 

Powracając do Morawil, Metody musiał podróż nie inna 
drogą, jak prze;? Pannoniję odbywać, tern bardzi^-j, łe miał tam 
zwolennika w osobie Kocieła. Dla lego podanie o przyjęciu Me- 
todego z wielką czcią przez Kocięta,**! wypada uwaiać za wiJ 
domo&ć pra^vdziwą. ale ieby apostoł długo tuwił w Pannonii, 
10 wątpliwi?. Zwyciezkie ukończenie wojny w r. 86g uwolniło t<o- 
^itilawa od w!^zelkiej ;taIextioś^i od cesarstwa. Mógł on odtąd 
swobodnie wykonywać dawniejszu zamiary ustanowienia kościoła 
narodowego, nie zwaiając na to, co powiedzą biskupi łiawarscy. 
Otwierało .lię więc i Metudemu daleko obsiterniej<tze pole działaj 
nia w swobodnej Morawii, niż w Pannonii zależnej od Niemców 
& we względzie hierarchii duchownej, podlegającej wdzicrstwoffl" 
arcybiskupa Falcburgskiego, z ręki którego prezbytcr RychbaU 
mieszkał w Pannonii i zarządzał tamecznym kościołom a2 do 
wrotu Metodego. "•) 



»•) Wyjej in łtr. 63, cyl, 6. 

*■'*) PrtyJĄl V^ (MMoJei-o) Kociel i wielki culn i inowu poilul ilu Apaulo. 
łka t tu Mf iuni Mcn^-ml, %\>f mu go wytwifcii na bUkiijMtwo w Pannonii, on »ui- 
liot i< Aniliomiki apoMola jednemu t. ^ediniudtinięciu. Żywot Metodrco, roidt. 8, 
O wypiairkiiiu p«iec Kbcicła Metodego Jo Riymo i K> ucjiiiianii, }kk n^wnlc i a pio- 
Abłc wyświęcenia tfi na bikliupj, — wiiulMBuU ak m.i |)ud6taw)', albowiem Udoiłf 
juj łiyl prteJ leni mianowany i>ilkB)^em i tlo Ktyntu w r. K6<) »ic powracał. 

**) A<Ulviiiuj, ,. KKJibaJilBm (ooiliiult .t(clii|>icłbyuram, qu) miham t«m- 
lioie ilii Cftrarooiilu* cat, exerc«t» ninm potettatWc ofńcium... iiKi|ue dsm qMb 
tiiaftw, M«lhi>>lłB>..,. I>c tun>*t. lUi-ai. foU. M. S. XI, p. i^. 



— 97 



Jalio aTcybiRlcup morawsko-pannoński Metody, z polecenia 
Adryana II, przybywał w nadduTiajslcie krnje dla wznowienia 
od ilawna upadło) starożytna metropolii Sremakii^j (syrmijskiń)), 
na k^6r^, weAlug podania, zasiadał jeden z Rietlmii)d7it>sięciu apo- 
Mołów i. Andromk/"*) Podobne biskupstwo, pod r/ądem pogań- 
skim Rzymian, mogło być tylko potajemne, poważane priez chrze- 
Sc\ui, ale urzędowie — nie wiadome. Dopiero po wprowadaie- 
łitti chrześciaiSstwa w cesarstwie Rzym^kiem w W w. jako religii 
paAst^VQwej. zjawia się w Syrmii biskupstwo i na soborze w tem 
mii^ie odbytym r. 357, w liczbie tnitycli zasiadał biskup syr- 
mijski fTermanius. Potem biskup syrmijsk! Anemius zasiadał na 
M>borz« akwilejskim."') Podczas podziału cesarstwa u imper.!- 
tora Teodozego r, 395, Syrmium słynęło jako stolica dyecezyl 
TOyryjskt^j, do cefiarslwa Zacbodntef^o nale^c^j. Po upadku ce- 
5ArMwa Zacbodiitego r. 476, władza papiezka rozciągała się nu 
denie, które do tego cesarstwa przedtem należały, a dal^j ku 
wschodowi poło2one kraje podlegały patryarcbatowi Konstanty- 
nopolitiLAskiemu. Zdobycze imperatorów wschodnicłi nad Duna- 
jem podawały powód do zaliczenia dyecezyi Syrmijskidj do pa- 
tryarchatu Konstantynopolitańskiego, ale od najazdu Awardw 
i oble2«nia r, 367, a naresecic zburzenia Syrmii przez cłiagana 
awarskiego r. 5S2, biskupstwo Śremskie upadla I nie wczeAnt6j 
mt po ro^ftomieniu Awarów r. 796, Pepin. syn Karola W. oWe 
Pannunije poddał pod władze arcybiskupa salcburgskiego, a w n>- 
ku Soi postanowił, aby Pannonija Niższa do Salcburgskiego. Wyi- 



**) WedluK jtywota Metodej;o (rouis. S) Kocki proktl pspleja a mlanowa- 
aie SłeUhlfco bitkupcfti ,w Pantionti ili UolU^ i. Andrcsik* ftt>o^ota.' — Netlor 
»iciljl4l UlUc o otURDwieniii priei Kocictł Mdciilegn bukupeni w Piiuionil lu 
k. Andłoaika spoMota i ijbjaSnU. .le A«<IrMiik apcstul )m n4U(i)clp1ein ni- 
le alowisńahicgo, (10 ilo Moriwii ctiodul, i Je Pdwcl apoitnl mtuwll |m *o1iI« 
lŃ*k«fwBi i natttpq Amlinnika iJuwiińikictnn larodowi.'* Laiojśi, w lbtłn<nkif|;a 
M. i', t, 5;u — iji. tioóhm tych pentan ^aje n; hy-i bukup Salonjr. Mcajrctuiu. 
W V «. aioof tywnti i, KUmtnaa. Fatlati. IHyrlaiB Saoiini. II, l3< 

"} rp'M<ir*^> Siłinii G^rmaniiu. Sou (leiii Solaminii. Iliilar IT^fles. liK IV, 
e^X 14. — >'■ MbotK •k1>*ik)^ktlIl I. jdi uiiaJal AKAtw binniniiMił. Atu Uon- 
aJUoc. 1. p 8lv 

Tm ul 7 



^^98 - 

liza zai do Passawskiugo biskupstwa należały.") Tym sposobem 
dawne biskupstwo Syrmijskic podlegało administracyl bi»kupow 
bawarskicłi w ciągu lat 75, ale stolica aposloUka, zwa^j^c, ic 
prawa kościoła, prŁez najazd poganów wstrzymane, nic ulegały 
przedawnieniu, oczekiwała zręczności do faktycznego wznowienia 
ich. Wyprawiając więc Mmodcgo do Morawii, Adryan H prey- 
pomnial o starodawnem biskupstwie ś. Andronika y/ mieście 
Syrmii. do Pannonii naleiacem. ale ie to miasto w skutek no- 
wycti podziałów Slowinńszczyzny i zamiarów Metodego, nie mo- 
gło być stolicą biskupią, Adryan U, mianując Metodego arcy- 
biskupem morawsko-pannońskim, nie oznaczył blitój w jakiem 
mianowicie miejscu miała być stolica wskrzeszonego bi*ikupstwa. 
Zwycipzkie stanowisko Rościslawa w r, 86g i widoki na jego. 
SJ!Czer.ł pomoc do rozszerzenia chrześciań-itwa w Morawdi, bez* 
wątpienia pobudzały Metodego pospieszyć do Welegradu. I.e- 
dwo jednak rozpocit.ił swą pracę, nowe, niespodziewane wypadki 
pokój zakłóciły. Uprowadzenie Rościsława do Bawacyi, najazd 
na Momwijo grafów Engelszaika 1 Wilhelma r. 870, powstanie 
Sławomira, zaburzenie w Morawii, wojna, o ozem nitój powiemy 
(§ 3<>)> f^ic sprzyjały zamiarom Metodego. Musiał wi^ on udać 
się do Kocieła. a osiadłszy w zamku salawarskim.^") naucr-ał lud 
w zrozumiatój mu mowie. Tłumy gromadziły się na nabożeństwo 
słowiańskie, a kościcly łacińskie pustka lostały. Przerażony &wie- 
tnem powodzeniem Metodego, a niemniej o dochody się trwo- 
żąc, opat salawarski. arcy prezbiter Rychliald po-spieszył do arcy- 
biskupa Adalwina ze sicargą. ..^e jakii grek Metody" zbuntował 
mu owieczki i wzbudził w nicłi wstrjt do m»zy laciA-skid)."*) 

•*) WyMj n» itf. 63. cyt 6. 

**) Ptey ujłcni r. &»li ilo ieeii>ra Blalno opKIwo. a lu um}!)! brref* je- 
tiota wlef Salł-wu, t, j. pdd nul Silą, Ukie Blutoem, lab UMbnr]{i«ni lurany. 
Po»ftw, wj-Uj tW. tj. 

**) Quiilsin Gfłccui Mclhodiui nomine nonlet invnilu Scbviius liUciia lin* 
(■uain lutitiaifi [locirioiumiiio intnaaaiu at(|u« llticcat Mictoialck Irtjnu phtlaiopkk 
HipcrduccDi TiIcMcic r<«ił cuncio popnlw ex pailc, miwas cl cYueclia ccdeŃntt-^ 
cmH|UB orłUłUn illaTum nul hoc Utme cekt>rAvorUnt. De C«iivonione Baiuar, U. G. 
Xl, i.. 14. 



— 99 -^ 



Adalwtn wnet zaniósł do króla Ludwika zaskarienio o zniowa^- 
nte praw arcybiskupich, dowodzjjc, że w ct^u 75 lat )>iskupi salc- 
burgscy niezaprzecKfitiic wykonywali, nadane im przez monar- 
chów, prawa w Karyntyi i Pannonii, a teraz te prawa narusza 
jakiś grek Metody, wynalazca pisma słowiańskiego, które roMze- 
rza między ludem i w naboii-ńbiwic, zamiast ]\-£yka łncińskiego 
i nauki rzyroskiuj, u2ywa. Skarga ta, wymierzona nic tyle prze- 
ciw Metodemu, ile przeciw rozporządzeniom stolicy apostolskiej, 
jasno wskazuje, że Adalwinowi głownio szło o granice dyecezyi 
jego. Ale r. papictem duchowieństwo bawarskie walczyć otwar- 
cie nie śmiało, a Metodego koniecznie usunąć z Pannonii 2^dalo. 
Powołując się więc na prawa ko^ielne, według których nie 
wolno było żadnemu kapłanowi sprawować w cijdzćj dyecezyi 
obrzędów duchownych, nie złożywszy wprzód miejscowemu bi- 
skupowi pisma rekomendacyjnego od swego biskupa, lub przy- 
najmnićj uwolnienia od obowiązków sw(':j dyecezyi, duchowień- 
stwo bawarskie uwaiało Metodego jako wdziercę do praw dye- 
cezyi Salcburgskićj, udając, te nic nie wie o mianowaniu go pr/ez 
Adryana II arcybiskupem morawsko •pannoAskira. 

Najwiccój ze wszystkich biskupów zainteresowany, arcybi- 
skup satcburgski Adalwin zwołał synod, 2eby zaś nadać większą 
powagę synodowi i mieć wnet wykonawcę wyroku, zaprosił króla 
Ludwika Niemieckiego, który w Pa;^dziemiku r. 871 z Frankfurtu 
do Bawaryi przybył."*) 

Nie wiemy, jakim sposobem Metody .stanął przed synodem: 
dobrowolnie czy gwałtem dostawiony został, postępowanie bo- 
wiem tego synodu, jak zobaczymy nitój, pozwala robić najgorsze 
pnypuszczenia. Nie wiemy także w jakiem mianowicie miejscu 
synod się odbywał. Celem synodu było rozpoznanie czynności Me- 
todego, oskarżonego o nielegalne nauczanie w dyecezyi Salcburg- 
skt^, a la powód do powołania go przed aynod, służyły zanuty 
-wyłożone, przez anonymnego pisarza, w memoryaJe „de conver- 



**) Anoil, Fuld, *B, 871. D«dik. Mułu. Q«Kh, I, 115, 



7* 



yiOfie Bajoarionim et Carantanonim." Zebrań! w pr/ytomm 
króla: arcybiskup salcburgskt Adalwin, biskupi: Hermarik 
sawiiki i Anno Cremngefiski**) pytali Metodefifo: „dla cz«| 
w naszym udziale nauczasz?" Ka to im odpowiedział: .gilj 
bym \vi«dzia). ie to wasz udziat, obdiodziibym k*> ^daleka, ale 
on je»t udziałem Piotra AWięte^o. Zaprawdę, jeśli wy dum^ i ła- 
komstwem powodowani, wbrew kanonom podziały &tare pr 
kracKacie, nauce bojtćj przei^zkadzajęc, strzelcie się. Uby^ctR ji 
koby żetoi^ną górę, czaszka kościarą przcbit usiłując, mózgu wa 
Mego nie wylali." Kzekii więc Niemcy; „ile mówisr. na złe ci 
to wyjdeie." A Metody na to: ..prawdę mówić i przed cesarzami 
nie wzdrygism się. a wy róbcie ze mna co się wam podoba, n| 
jestem bowiem lejjszym od tych. którzy prawdę mówiąc n^nem" 
mękami żywot zakończyli." Takieroi słowami żywo:;iaż Metode- 
go maluje dysputę synodu, dodawszy, że gdy się w długą roz-_ 
mow^ zapuścili, a odpowiedziom lega sprOKtać nie mogli, rze] 
król z nienacka;"') „Nie trudźcie mego Metodego, !» się jul jak 
pr2y piecu upocit." „Tak jest wladzco. odpowiedzijj Metody, 
filozofa spoconego spoikaw^y ra/ ludzie zapytiili: „czego się po- 
ci!i2> On im na to: z grubijanami spierałem się." S^ziowie. po- 



**( .EMem tai Kary wiAg, tswiunik clobia. a pncclviiik prawdy (Aitala^nl 
nMit*'*y' ""^ «.'(dce wtoir* nuitawłhieco, Vi61a (Lwlwika), lo '■ny^tkimi tritkn- 
pamf." '?.YVii[ Mctotlceo. TotiU. I). 

**) W Żywocie Metodego powiedmon: peiC KOpO-lb ll>'v MHliit. W Di 
lowskleipt wydaniu lego źyuoli, u- MonnineRla PoldBbe, Ł Ł 106, tnyliilc priMlfl^ 
■itiCłon*): cieki Karol łagodnie. Wyobiauwmy tobie, łe wyru BluwInAiki 
kiA), koTol jKictioclit od imltnia Karni 1 lultejijc ilowiełt to (na itr. tlC 
Biclowski lak lic i^ipUuł. le i w innem miejscu lekłl Żywolł laoiccil, miuiowicU 
crpjnp npnm Hopsuhcsiiro, impojii. inicilAnaa)!; bcicc wiof 
mota«łkt*eu. karola. {et łlr. loJ, tandt. <)), C'ly lymcłueni wyp«(lal» 
wMsici; .Mplce wrggs ntontwjkieso. kt^taL,..." (podroiumicwa aif Lnilwika Nic- 
■ItckicEO}. WytaieoiR u :i l nifua, tt\e pnjtl takt* Bill>aiow i prcetiónactyl: 
KQoilclllta, palm: l>n|>tun- n Mi-dUjiR II, i$Ji, tU. 2€ą, — Weilln^ )waw<Ui- 
ween tttt mtctcnit lettkiu: |ieir iihiio.ii. ni-b liiiitn. wypada ilómaayt: 
inoki król * iiieiiacha. a \>o mi^jiUu: iit-uma-ial), )ieaj(ii4«iłD. 

Z* Biclnwtkiin V*. Gromnieki w»k«M>ie wyUj omyłki pOwtAnyl. (toipral 



— lOl — 

rj4w»zy nen^ tycli wyrazów, osądzili Metodego na wy^nuiiie. .,1 byt 
mtany w Stwaby, gdńe go trzymano póttrzticia roku."**) 

Sąd nad Metotlym i uuięjticnic go przypadły w tym c/a- 
Jciedy Icsiąic Rościslaw zdradą uprowadzony do Bawaryi, 
ir)'wal w więzieniu, a książę Świcloiiolk, obalatnucony przez 
Niemców, bawił u nich jalco zdrajca ojczyzny. Tymczasem w Rzy- 
mie i Morawti gotowały się wypadki, które miały na celu wy- 
łwobodrić Metodego z więzienia. — Pr/ery wajac więc dalsie opo- 
wiadanie driejów apostolstwa Metodeyo, zwrócimy uwagg na lo, 
co si-- w Morawii działo. 



§ 33. 

^alka Morawianów za niepodległość, a Metodego 
w obronie kościoła narodowego (870 — 882). 

1. upadek Roś««ława. Świętopełk do Bawsryi uprowadzony. Powstanie 

Mortwianow pod Sławomirem. Świętopełk, wyzwoliwszy się z niewoli, 

zwyoi^la wrogów. Przymierze w Forłiejm<e r. 874. 

Po skończeniu pomyślnem wojny i Niemcami w r, B69, po- 
lega Rościsława i rozwój obrządku słowiańskiego w ]iafist\vie Afo- 
rawskicm zdawały się być zapewnione. Alu wrogi Ro^cislawa 
i Metodego ni*? zostawali bezczynni. Z niwpojciych przyczyn Cze- 
cliuwie. oderwawszy hw ixl zwiijzku z Ruścistawum. porozumie- 
wali fcic z królewiczem Karlomanem, a za ich przykładem ksi^ig 



-*i itjwol Meloit. roHli. 9t tin llcibit <la Jthrn S71 /inil nur ciik Sj-"*"! 
t>«ii>«bcn Gchllicliktil in <ln AnKcl<x<"^'-'>> *'«* MHhudtui iLilt, tun wvk)KT 
vaa«n> I.«t;cii^lc uiicblicMlicb Kuat)v glcbl. UitniinltE. Arcb>v tw Kamic 
t>n.lencu')iKiULT Ciesobichu. ■ tjtirllcn. i8»|. T. XIII. 190. Nurny t>adaCx Blltu- 
low, w (l>}łrt.łii]rRi pcłiymiimic, oilrtuca «riati>|;Oiliivi£ leKtndi' i iwkidii, hę Iłi- 
«1iaii> biw^rscy nie mUIi prawa Mdiid Uriodcen, If o i^iuts w UdnyM dohrauiB- 
dc irinUanlu bIc ta* 1 tA iM'] idy, jiuwiaJi: cy.yi. Auiiiipciairo riuio;ta II l{inn<^tiv 
MemuLii. — mi opnimcn aa .n-iiiiLiApnuD iiuMUtun. . . . Kapiun. ii Mi-noull. 
Tl II. I, 1871. t.ifi^i)<i. A jt4n.ik w ilutwi^ lal |)^iinti inilcilune initoly w Bi>'- 

W Włfłieniu bkBłcckicm. O lem niUj w $ J9. 



I02 



nitraftski. Świętopełk, poddai sie Karluinanowi (r. 870.*) Zdrada" 
Hynowca tuk mocno oburzyła Rościslawa, ie tłl:i uratowania {)a6- 
stwa Morawskie}(o od rozdwojenia, postanowił zabić Świętopełka, 
poleciwszy siepaczom dokonać to podczas uczty. Mając się jednak 
na bac/ności, Świętopełk umknął z grona biesiadników a zmyśtiw- 
szy Iowy z sokt^ami uszedł w głąb lasów. Ko£cis)aw puścił sjq 
za nim w pogoń, lecz Świętopełk schwytał go i okutego w kaj- 
dany wydal Karlomanowi. Znakomity wladzca morawski, sta- 
wiony przed sąd, złożony z Franków, Bawarów i Słowian w Rc- 
gensburgu, w przytomności króla Ludwika, skautny został na 
karę Śmierci. Król łagodząc niby wyrok s^du. kazał go oślepić 
i do jakiegoś klasztoru wtrącić.*) Odtąd nic więcej o nicaszczcili- 
wym księciu niu wiadomo. 

Wydawszy Karlomanowi stryja, Świętopełk, bezwątpienia, 
spodziewał «ic zostać wladzc% Morawii, Iscc mocno się omytil. 
Morawianił!, czując odrazę do ohydnego czynu, nic uznali Świę- 
topełka swym ksi^-cicm i zdradą wydali go Karlomanowi. Do 
zostajgc^j bez władzy Morawii Karloman wstąpił z wojskiem ; 
osadził po grodach swych urzędników, a poruczywszy zarząd 
kraju grafom Engelszalkowi i 'nMlhelmowi, ze ztupionenu skarba- 
mi Rościstawa radośnie do Karyntyi wracał.^) Świętopełk, zosta- 
wiony w 8wem księstwie nitraiSskiem, niedługo cieszył się przy- 
jaźnią Niemców. Posądzony o zdradę i nieżyczliwość nowym wiel- 
korządzcom, został schwytany i jako buntownik do Bawaryi za- 
prowadzony wiosną r. 871. Niemcom zdawało się. te są zupel* 
nymi gospodarzami kraju. Omylili się! 



■) Auiial. FuM. a. 870. Zuentibild. cMpo* Rutiii, proptiis tttjltuiibu* wtf 
MleOł, K CAtlonsunna mn« cnm icgno, quo<l tentbnt, tradidii, 

■} Annal. Benin. a. Sjo. Huticlum, Wiiiidonim rcgtilum, a Carlc^&nno 
fet dolum ncpotti iptiii Riuikii uplum cl iliijiiandiu in ciutodia dctcnlum, pott 
jodlcittiił monU ncaecflri m Iq monuierrum miiil piaecfpłt. Hlactaar. anatL Pnti, 
I, 49II. Annat. Kuitei a. 871. Uuticiut m Marsomm a Cailoraacnu optiu et In 
Fnnciam patii ditccnia tbl<]uc poilea loiniDibus priratu toL Realno. Pctu, I, STOi 
Boctelc Codci Uoraiiac, N. 48. 

') Annal. FuJdens, a. 8701 Hincmari Banał. ■. 8701 Sufarsyk StaioŁ. Slow. 
B 41. «b. 480. 



T03 — 

I^icł morawski i>amietal jes2uco czyny bohatyrsicic Ro^ci^iła- 
wa, pod wodza któr«go uczy) ae zwyciężać wrogów, rozumiał, 26 
z naj^iem niemieckiego duchowieństwa miało zniknąć nabo2eń- 
sOvo narodowe, przez apostołów słowiańskich zaprowadzone, że 
zatniBst ojcowskić] władzy rodzinnego księcia i kapłanów słowiań- 
skich, nastawala władza upodlenia i zdzifrscwa. — Dusza narodu 
niJodzieik:zeso nie mogła wytrzymać podobnych katuKcy. Wywle- 
czony z klasztoru, krewny książąt morawskich, mnich Sławomir, 
groźba przez Morawiantiw zmuszony stanąć na czele powstania, 
rozpoczął wojnę Niemcami. Niepowodzenie najeźdźców zmusiły 
Kariomana uiyć więzionego w Rawaryi Świętopełka za narzędzie 
do poskromienia Sławomira. Podobne podstępy udawały sig jat 
nieraz Niemcom w rółnych stronach Słowiańszczyzny; czemużby 
i tym rawim udać mc nic miały r Uznany za niewinnego. Święto- 
pełk na czele wojska niemieckiego miał poskromić własnych bra- 
ci, Sławomira zwycięłyf, a potem zostać sług^ wrogów*) 

i Uda chwila oczekiwać takiego k>su. jaki spotkał Rojcisława. 

Nie potrzeba było wielkiej przezorności aby zrozumieć do 
czego prowadziła obłuda ówczesnych sterników polityki niemie- 
ckiej, f^więtopełk zrozumiał swych wrogów i obłudą tak2e ode- 
tnścić im zamierzył. Z. wojskiem bawarskiem wkroczył on do Mo- 
. rawii latem r. 871, parł powstańców Sławomira w gł%b kraju, &Ł 
do ich stolicy, którą opasał, a udsj.-jc, 2e dróg) układów latwiój 
zniewohć oblgźonych do poddania się, wjechał do ich grodu. 
Tam, porozumiawszy się z oblężonymi, odkrył im swoje zamiary 
idradKić Niemców. ~ wzbud7:ił Im sobie zauraoio i naznaczył cza:;, 
w którym obieleni mieli wycieczkę uczynić. — Nie&podiicwaj^c 
si^- zaczopki ze strony Morawianów, wojsko niemieckie spokoj- 
nie pod oblężonym grodem lelało. — ^atarc^wc uderzenie Mo- 
rawianów, na nieprzygotowanych do boju Niemców, straszny 
w nich popłoch sprawiło. Mnóstwo rycerzy legło na placu, in- 



*) Amuliffa fuMtAikł nkAv1: qiiiil Scbcaniiuuni etpuEiuMiuus, ilc enim 
pet dolum Carloinanno p(«<nia«r>l, ti «! ad pntruB tcditM coocodcretui, Ad. 



— 104 — 

nych do nifWcili zabrano, ?.lriity byty ui'fumne. „Nit* wiele ro- 
il/in w liiiwaryi Rakusach I Kacynlii hjsuIo. któreljy nie upla- 
kiwaly ;.wjcb krewnych. Radość Noryków (.Bawarów) z powodu 
odniesionych, dawniej zwycięztw. — terai: w smutek \ igryzotę 
zamieniły się."*) Pweratony wieicią o ićj klęsce, Karloman roz- 
kazał zebrać wszystkich jeńców L zakładników morawskich i wy- 
dać ich Świętopełkowi, lecz znalazł ich zaledwie tyle, że mdgt 
z Morawii wydobyć jednego tylko rycerza RaJboda t ta na pół 
2ywcgo. — O Sławomirze, w dalszym ciągu dziejów, nie zachu* 
wało sie wzmianki. 

Świetne zwycicziwo nad Niemcami Swletopełlca jednało mu 
przyjaciół i sprzymierzeńców. Czecliowie nad którymi wówczas 
I>anił\vat Borzywoj z żoną Ludmiłii, pośpieszyli wejiić z Mora- 
wianami w bliższe stosunki. Świ^topfrłk pojął w jesieni r. 871 
za tonę siostrę Borzywoja Ludomirę i zawarł z nim. na przypa- 
dek wojny z Niemcami, przymierze. — Bacząc na to, co się 
w Morawii działo. Niemcy podslępcm zamierzyli zamącić weselne 
gody. Kiedy bowiem orszak swacJziebny wracał z Czech do Mo- 
rawii, tłum Niemrów, pod wodzą grała Rudolfa i biskupa Amta 
/ Wircburga, napadł na niego. Kie maj^ dostatecznej sity do 
odporu, Ikibrawianie umykali, a Niemcy ich !^cigali. Aby wi^ 
wstrzymać pogoń, Morawianie tti.ttawili w pewnym wąwozie 644 
koni i zbroje,") licząc na to, że zi)'S!awion<;j zdobyczy wystarczy 



^) OmniiKta* NoHcuhuir )M*hia dc nutlii rotio licloiiU oonYctoa nt ia lac- 
luin cl Inmcnlaltonem. Aano). Fuldcn. id. R;i. Pod tymZc lahictn llinkmu upi- 
ital: iDaxiinuin ilamnun a nejiok Kuticii, qui prioclp^uin YtnidoruiB poit cum oiu- 
cq>enn, lubnil (Lailoviciu) in tnctun, ul luiikiaoci <iiai plnijcna Intba łUMiin 
IWTtllilwłU Et tcirasi, 'ituin io praclirilił uiiiit ublinuetit prmictoM >mu«fiL 

') fonitii Ann, Fulil. an. 871, ,Stavi Mar.ihciiici aapUJs fłciiinl dwcMcs 
CDJa&dam ducti (ilwm lU Hołiomr^", nin wtpORiina ani Boripraja, ani Św1flop«lka, 
ale twiclnoM urn^akM wnclaego, om jiityjatnc »Iasonl(i punii;i]j^ ramianhon-a. 
nyiiii kHalctami, inicwnlaj; ilo miiiem.inu, In tu mowa \i*iv o Ittl^fcćJ swadible. 
Puluki Tttjiny, I, u, 150, pu,yj<. 17. Wiiwoi, o klórym mow*. wedtai; Irenka, na 
by£ icieika bciimieniu, w iiiicjtcu icikniccii ti; irinnicy ctnlcitj. nkadlitj i mo- 
■awskićj. Fuijiitntciui Kicnuy. wj^iriilwy t i^da K^kutit (Rrnab* nad D]r>{) ns- 
p&Jlt aa oTuak, SluwUn, Pnva, 1, kli. i], Wetlłu£ Dudikt w^wotetn tym nwic 
\tyt icieJka pod Wcjtra, pity umćj |>T«Ricy Mkatkicj. Mihteoł 0«Mh. I, a. loj. 



— 105 — 



do ^aspokujunia ciiciwych napastników. — t nie omylili &ic. — 
Póki Niemcy podzielili się zdobyc/ą. orszak !>wad2iubiiy znikt im 
z oczów. 

Przystąpienie Borzywoja do zwią7ku ze Świętop^kiem mo- 
cno rozjątrzyło króla Ludwika Niemieckiego, roszczącego m>- 
bie prawo do zwierzchnictwa nad Czechami i A(orawianami. 
Wojna była nieuniknioną. Jakoł prjiewidując niezwłoczny napad 
Niemców. ludy słowiańskie po granicy z cesarstwem w początku 
r. 872 gotowały się do walki. W maju Sak.sy i Turyngi uczy- 
nili napad na ziemie Słowian nadlabskich, lecz tak niepomyślnie, 
^o ^dy w nieładzie wracać do domu zmuszeni zostali, kobiety 
słowiańskie ici^galy z kont rycerzy i biły icłt patkami.^) Inne 
Wo^o, pod wodz^ arcybiskupa mogunckiego Luitberta,") wtar- 
gnąwszy do Czech, gromiło wojowników c/eskich, sprawowanych 
przez pięciu Lechów : Swialoslawa, Witysława, Hermana, Spity- 
mira 1 Moi^tawa, którzy cz^l^ w nurtach Wltawy SmierĆ zna- 
|eilł, C7.0c!^ skryli slt^ do miejsc warownych i ocaleli, poniewaJb 
Klsmcy w owym czade nie umieli jeszcze zdobywać twierdz, 
« zwyczajnie bawili się lupiei^enicn) i zniszczunium lajciego kraju.') 

Przeciw Świętopełkowi wystąpił sam królewicz Karloman, 
lvcz pierwsze zetknięcie się jego z Morawianami nic powiodło 
»lc. W popłochu Niemców kobiety słowiańskie z o2ogami rzu- 
cały aic miediy szeregi i z koni je;£dzców strącały. Karloman 
t)'ni(-.zasen), dla zapewnienia odwrotu, ściągnął na Dunaju flotę, 
a dla odwrócenia uwagi Świętopełka, pasłal pod wudz^ Amta 
bbkupa i Stgharda opata fuldońskiego wojsko w głąb kraju. 
LecŁ ŚwiętopdK. przewidując zamiary przeciwnik;^ ruszył silny 
oddział hwych wojowników przeciw Bawarom, którzy strzegli 
flotę, pobił ich. flotę zabrał, i tciii odwrót nieprzyjacielskim silom 
(idciąt. Teraz dopiero Niemcy zmiL-aeni byli do rozpaciiliwłij 



f} AluL FuM. sn. 872. Dudik. I. 108. 

li Lailpertnł arcłil^nKoput in kac «xpe^lionc primatnia UniiiL Aaiul, 
roUl. L c. 

^ &(u««Ały w Palackiesó Dtjiny J. s. 150, 



walki z Morawianami, o«I nauirczywoścl ktdrych ledwo iiieiloh!- 
iki ich z trudność^ uciec łdoUly.*") — W następnym roku 873, 
Świętopełk wstępnym bojem przebył Dunaj, op;inował Markę 
Wscliodni^ (Oriens) i uk mocno napierał na Karlomana, ie tylko 
spieszna pomoc od króla Ludwika mogła f;o uratować od osta- 
teczot^j klę&ki.") 

W tyinłu csosic sprzymicrzcAcy Świętopełka, Serbowie nad- 
łabscy, korzystając ze śmi<;rci grafa Takulla, książucia serbskiej 
granicy", rozpoc^gli w sierpniu r. 873 pograniczna walkę, która 
aX do r, 874 ciągnęła się.'*) 

Znużony niepowodzeniami, wiekiem, intrygami w państwie, 
król Ludwik Niemiecki przybył tio Regensburga i uznał, polrzel>ę 
skoAceenia wojny, nie rokującuj mu ładnych korzyści. !<więto- 
pelk także rad byt dać swemu ludowi odpoczynek. Pusłowie 
Świętopełka, przybywszy wiosną r. 874 do Forłiejmu,',*) zawarli 
pokój, mocą którego uregulowane zo-staly stosunki Morawii do 
państwa niemieckiego we względzie politycznym i kościelnym. 
W imieniu Świętopełka poseł jego Jan. i Wenecyi, według an- 
nalisty fuldeńskiego, zobowiązał się do daniny i wierności kró- 
lowi Ludwikowi,'*) ale według innycti wiarogodnycłi wiadomości. 
król Ludwik zawarł ze Slo^viananii przymier/e takie, jakie sig uda- 
ło.'*) Wreszcie późniejsze stosunki polityczne i kościelne wska- 
zują, 2c to co na dworze Ludwika prawiono o dannictwie Świc- 



••) Anut l^itlJ. an. 871. 

>'} Aimil. llincnuri .m. 87J. 

>■) W<ilłui; anna), Fałd. beibgwU «u«u1i pMkroKicni w Siyetniu r. 87] 
pnec LudliaU arcybitkujKi RinuDBckiren i cntrn Kalulfa, nultpcf TukuIGt. Porów, 
Dudfk. Młhi. Ge*cl). t, ilo. 

'*) Zaiueh Foihcitn w Icrnlnicjti^ BAWarp bul r. Railnicn, upulajfc^ ili> 
I. Ilulunu, palił mipf w toiok II. 

>*) Według AdiuI. Tuld. Poit) Śwjrioptlka. Iałunii«s prnbJUr de Yc* 
n«rtli», BI el %tx oaini anit>i|;uiUilE mouM credcrcl, (|isiciqal(l tcibk iliccbiu, ucm- 
nienlo lirmjitiłl, riiltticcl ut Zycntih.-ilil icp liiiclh pcnnan«Tcl cnoctu dietnu viiae 
tOM. c( ceMufo a Kf." conuiluttiin per knnot łinuulut M)łv«tct, il d Uataio modo 
qiiku ł2«t« et pwt&cc riT^ra concc^kreluT. Aniuil. Fnid, aa, 874. 

>») Wćdlui; Hinctnatft: pet inisMOł y*tt\ Yinido* iub .liverttt pfttKihw «»i- 
MltuiM nod4 qu9 |>otult >ibi rcconciltavl( (Ladovłcu») Aa. 873, 



- 107 — 

topelka poprohtu jest v/ymyslviu.") klóremu doŁad jeszcze wie- 
ri^ uczeni meraietcy,**) — W tymże czasie zawarli z Niemcami 
prcymiene nadlabscy Serbowie i inne ludy lilowiańskie, dztata- 
jące w zwią/ku ze Świętopełkiem.*') — Btojj^ie skutki pokoju 
forłieiinskiego uwydatniły .sie najbardzićj w niezaIe2no£d ku- 
śctota morawskiego,") jak obaczymy niż^j. 

2. Metody w więzieniu niemJeckiem. Papież Jan VIII broni go i wy- 
zwala. Błogie skutki niuki eposlott słowiańskiego. Oohrzozenłe księota 
Borzywojs i iony jego Ludmiły. 

WAród wrzawy wojennt-j, ini.-izozcnia i pow!u:«chnego zainię> 
&zanta nad środkowym Dunajem, wiatach S7 i — 873, apostcrf Me- 
tody, gwałtem pne/. bi.skupów niemieckich więziony w Bawaryi, 
w nędzy i okowach pędził dni. pełne moralnych i cidesnych 
udreczeA. Tyincza.sem naprowadzeni do Morawii i Pannonłl 
księ2a niemieccy zniewalali lud do chrz«JU;i3ństwa w obrządku 
laciń&kim, do uległości biskupom intruzom, do płacenia daniny 
księżom, których lud stowinński nie rozumiał i nie cierpiał. 

W księstwie Blatneńskiem książę KocicJ. holdownik Karlo- 
mana. wladzcy Kar>'ntyi, nic mógł przeszkadzać zamiaiom bi- 
skupów niemieckich. W Morawii co innego. Powstanie pod 
Sławomirem t zwycicztwa Świętopełka ożywiły lud nadzieją swo- 
body politycinij i reli(jijn«j, „Morawianie. poznaw,'izy ksiciy nie- 
roieckicłi, którzy między nimi iyjąc, niesprzyjałi im, lecz tylko 
zdradę knowali, wygnali wszystkich i posłali do papteła mówiąc: 
jak niegdyś ojcowiu nasi przyjęli chrzest od Ł Piotra, tak bet 

daj nam i dziA Metodego na arcybiskupa i nauczyciela.'") W Rzy- 

1 ■ — 

>■> Jak joJl isiiwŁlyl Sttfitfsyk: Star. S|i>«. § 41, 5, ■. 481. 

") Duinuikr, >ł4iai«c »ic fogodtit upntttot^t inaalUlAw, mnifiDi, ie pokój 
folfaejiDtki. cboeijiŁ i»bow If ty wal Świętopełka ilo pŁic«iiia danto}-. ale ut to upc> 
«itłftl nn Dłcpodlcslość. Gtichicłite ilen OiKtiokiłchcn Hckhs. tom U. *. Sił. Ui> 
fm*łfci itiiejopis Dudik. nie witi^^ alij Świftopelk t^ttwwi^iaJ *ic do tilegloid 
i itauisy i Monwy, domyila łlf, i< lUitiag niO|;l pbcić e Cscch. hóie w pcwocni 
aobowl^miła do ceiantwa łotlawiły. Mohr. G«kU. I, s. 31 1. 

>*J Arnu). FiMoii. «, 874. 

■*) Pabcfci, Dejiny. I, pnypitek 90^ 

*•) iywot i. Metodego, 10. 



— io8 — 

mie chociai i wi«Iziano o uprowadzeniu Metodł^go do Rawar 
ale o okrutnein obchodzeniu się z nim głuche tylko dochodziły 
wieści, albowium biskupi niemieccy zbrodnie swe przed iwiatenfl 
ukrywali zręcznie. A gdy bawiącego w Rzymie biskupa freizin- 
geńsktejfo, Annona, zapytano o sprawie Metodego. Anno, kłar^ 
mliwie zapari si<>, ie go nie zna, gdy tymczasem wszelkich udrgfl 
czcAt jakich vi'zgl(^em Metodego dopuścili się biskupi niemiec- 
cy, t^m Anno był podżegaczem, imtygatorem, a nawet i spra- 
wcą."") 

Barbarzyńskie obchodzenie sie z arcybiskupem Metodym, 
tudzież przywłaszczenie przez bthkupów bawarskich praw na dye- 
cozyę Pannoi^iika, jedynie stolicy apostolskiej przysługujących, 
wymagały energicznego wdania się papieta. Xa szczęście &ło^| 
wian, po Adryanie II. zmarłym w listopadzie r. 872. stolicę apo- 
fttoUk^ icająl archidiakon jego, zręczny polityk, Jan VI1J, dzie- 
sięcioletnie rrady którego stanowią w dziejach Słowiańszczyzny 
nadzwyczaj wainj^ opokę. ^^) 

1) Ukt pjtpwU J«iii VCn do łiiiliHpi Auuoou 14 Scptnabra 873 t. I'ali 
do<]ni«k I. N. b. 

'■) Do fsMRania tlotiunliAw UoUey apoU»Uklćj w jiucŁfthu papiuta'* Ji 
VIII, I. j, W lauith 873 — 87A t bithupanii Iwwankiinit w spnwic UcUmIc^u i w offii 
d/c<:<<()i pa ano Ad kii]. — binkowalo oałnoiaj^li iIoLutnciiiliSw, J pti^t ID niej^ln 
hłotnlu twlnriliunu, 1« tw cv .Żywot b. lIctoJcKD' nu|Kiwła(la t> «(is[|pcuciB w* 
wiontii kię Jaiih VI[| ui i, Uetoilceo, >>I •)<> itncenU klicwy ua liukupów ł>aw>i-' 
•kkh, jol wjniylriii Icgrnitowyiii i It dla Ugu ^Zywiit t. UdOilcgu" iiic niuir by{ 
tiwmluty l^łio t(i'idli> liiiii)i)tziie. TyiuiUBCin pueJ t. iSSa w Me;tcu!n BryUt 
•btriB Klimt) tlił UUhu(i /iuIacI kotlck« lu (]UMto t ko6ca Ktt w.. iiiwtcrJ)i;i:y j^bid 
lhl6« ptijńnkich ikI V do Xt w., munuwiclc: Gclaiiutia I (491—490); PcU|iiu 
»■■ I (555— 5to>; l'elii«iuŁi» II (578—590); Lmoa IV (847—855); Jan* 
(B71— H81): SlcfMLi VI (885—891): AIckMiailrB II (1061— IU73) i UibMia 
(luBS— iu9<ł). I.Uly te Bubop {irłctU Ao v)dawDlctw» ModaiDMita Germanu 
lojpuatUEtf iiicsd|ri frKt Pcitia, ft ilolćj prawadiimcgu pntł Ew«Ma, QcciiUj; 
wnjnuij IUI6W, EwaM podał o nKh irlAdami>łi w Neuei Archlr. d«r tieirlbcttaf 
fiu MUte anchicbt>liuii(lc Bd. V. Ilarobaig l8Sr>, pod lyiatcu: Dic Fafttbrie 
Aer liriiiitchcn Sammlunfi. — Z tego ciuoimmi Itrcuk podoi w ankiem 
Iniit Swflunir l3»<i r. wiadainaU. pr»(f 8rouUt*«a Gnbowikkso po pobks 
<1>DS w „ftiltltutece WaiSMwsUf)" t. iSSi. ton I, itr. 4II— 416. — Qpr6« l« 
pp, t^wiM 1 WiltriiKich. na ładaaic pn»fcs>>rjk wioilciaklci;!* Mlkloaicfa, ndiwlili nu te 
mniunkuwaiiycbilukusictitówkoplKi » któtćj kurłysUjac wUdoiajr chorwacki ocMny 
kananik Vt. Ii«uk4. -mictcil w csiuofiiiBiio aSluiM'*, llj8«v k^isK* ^^ >^- ło6 4lo 



— log — ' 



W kilka mifjsiccy po i^ijęcłu stolicy apoKtohkićj (14 grudnia 
87^ r.). Jan VIU napomniał arcybiskupa .salcburg^kicg^o Addl- 
wioa. aby, nieprawnie odjętą Metodemu stolicę biskupia przywró- 
ci! mu.") Wnet poti^m jan VIII, w .-skuuak uporu hi^^kupów 
bawarskich, ztlob)! sic- na taki cncr^c/ny postępek, jakiego, za- 
pewne, biskupi ci nie spodzit^wali się. 

L&tem r. 673 Jan Vin, wyprawiając t»skupa Anko<'iskief;o 
Pawła, z charakterem legata, do króla Ijidwika. Świętopełka 
i biskupów bawarskich, poitłcił mu uda^ Kie najpr/ód na dwór 
króU Ludwika i dunia^a<^ sle priywrócenia ]>apie2owi dyecezyi 
PaanoAhki^. która w skutek wojen, na czas jak\i od administra- 
cyi r^ymski^j oderwaną została. A gdyby zaszła kwestya o prze- 
dawnieniu praw stolicy apo!:^toUki<^j. legat miał objaśnić. 2e tam, 
gdzie wiclekloAł^ poganiiw jest przyczyna, wszelki czas ubi^ły 
nie moie jeszfze ods.adzać praw koiicielnych. — Do arcybiskupa 
Adalwina i biskupa pas&awskiego Hennanryka legat miał prze- 
nK^wić o konieorności powrócenia Metodego do dyecezyi, prsez 
trzy lala pozbawionuj swego pasterza. Gdyby, jednak, biskupi 
stawili opór, legat miał powiedzieć: „Wyście bez wyroku kano- 
nicznego potępili biskupa, posianego od stolicy apostolskiej, wtr^- 



aj], <pr>vraul«iik po cliOTWvcVa, ludilcA lociiULi t«li»i Iut6vr papirjj': Jaaa Vnt, 
Stcbaa VI i Alckiundnt II, i^ucającc lu tliKJe UowiaAłkie aiełpodiicwailK nii*rc 
HmtMlia. Okuulo iiif bowiem, (c wsiytlbo, co „Źywol ł. Mtlodeca" o^wiada o tMr- 
buiińtkicn «bch<MUtniił Mf tiiikupów l»Wi»ikkh i H((»il)in. o rtuctaiu akv«l 
(mjU Jada Vfll ktilwy i I. tL. ytat upU p(aw<ia. ie V]n»y»ly piuLłiy nicmictkicb 
o słritoiiccjnolci le(;o fi.ywiaa' ^ (alkicoi lieuuMine, jcilli ntr Imilcocyjnc, ł ir, 
flahoniec .^rwol ł. M«i>ytC|[a'' u iMpri wiedli ule nuwany .It^md*', je^l bee wal* 
pianlk ic6cUciu hiUorycuiCTit. łtakioC wUroemlnlejucm od widu AiinallitAw. »a kl^ 
rf<h (w]rcu|nlc po««lu}a »^ hWorycy. — Kott jtU)4c x ptMjr akadcmiiMw ł^r. W> 
UołUjit 1 Kr. llacłU. umlcMceantj. jak '"jU} wununkowano, w „f^kilnU" r. iSSo, 
Itfai Ud^ki ti^lf cjiairłiŁ wcJloe potUnee*^ \nxti CMlnlanycli akadcmik^ir, a w ttfr- 
BacMDiu pDłłkitm nwjgltdtii^ pifkui) pOC; u<toD«|^ todkka Uroaitlawa Giaboir- 
iktcKO> (Bilitlolcka WafulwłkB 1881) i nic^ielkie^i o ImlADAiui, 

") Ne iTiiretii. ąuia (tiiimiit, l« >fi«nlc K<l«in n r»lK nadn Hcihodio ic- 
ełptetidiun, i|iiia jitoftcw dignnm cst, lA ta. ({ai fuiui cjni nctot, n* i>fhcf) co«i- 
mtui cint iocr|)l>oaif. SUiinc kniua XII, łlr. iij. Ncae* Arcłijv, V. 1. joi— 1. 
Cahi L>il« Ir^o nkwiaiłoniB. alt, EwaJjjfc, It arcjrbćiknp Adalwia ,obiit aB»o 87^^ 
■ ł HbIl' wfpadai Ic lut ti:n iibiuiy t>}l wcMinJćj, DotUiek I, K. 3. 



cłliicie go do więzienia, bili po twarzy, od świętych obowiązków 
oderwali, ze stolicy paed trzema laty wypędzili, tak, \t on wd%ga 
trzech lat przez liczne posly i listy do stolicy aiłostolkiej o cbrong 
woJah Wy nie jesienie godni przystępować do s^du, pn«3 
którj-m ciągle wymknąć usiłowaliście, a teraz bez sądu u stolicy 
apostolskiej, obłudne nanosicie skargi. Jam jest poslan aby was 
od stułby botój na ta.k dtugo odsunąć, jak długo tego czcigodnego 
człowieka zmuszaliście zaniedbać obowiąiki ^wi^e, a on aby przez 
tyleż czasu powierzonego mu urzędu biskupiego uływal bez prze- 
szkody i zawady, przez ile, jak się okazało, z łaski waszej tako- 
wego byt pozbawiony. Potem dopiero, je^lt macie co pnedw 
niemu, przyjdicie, a przed stolicą apostolskjj obie strony wysłu- 
chane i sądzone bodą. Jest to bowiem spór pomiędzy arcybi- 
skupami i nic przyzwoitą byłoby rzeczij. gdyby nad nimi kto- 
kolwiek inny, a nie papież był sędzią."**) 

List ten. zdaje się nie zastał juł 'arcybiskupa Adalwina przy 
lyciu i, być mołe, z tego powodu nie znajdujemy osobnego 
do Adal\^-ina listu, podobnie do listów, osobno pisanych do 
biskupów: HcrroanryVa passawskiego i Hannona frejsingcA- 
skiego, które podajemy niićj. Do Hermanryka Jan Viii przed 
wrześniem 873 r. pisał: „Sadzimy, ie na 0[>tak.ii)ie zło^i 
twych wystarczyłby chyba potok łez proroka Jeremiasza. Zu- 
chwalstwo tAVo przewyższyło nie snadź zaciekłość jakiegoś bi- 
skupa, ale tyrana świeckiego, nawet wściekłość zwierzęcą, gdyi 
brata i w»pó]biskupa swego Metodego, Lrapil więzieniem, pod 
otwartem niebem przcs długi czas dręczył na najstraszniejssem 
zimnie i przykrym śniegu, a nadto, oderwawszy go od rzą< 
dów w powierzonym mu kościele, do tego stopnia popuściłeś 
wodzów u-ścickłońci, Ic gdy (Metody) zawleczony został przed 
zebranie biskupów, koiiskim biciem chciałeś go bić, ale inni do 
tego nic dopu.^ciIi. Czy tu są czyny godne biskupa?" — Do tych 
wymówek surowych, Jan YIII dodat. 2e Herraanryka pozbawia 



UJ T«ktt UcUsId w dodat. I, K. 4. 



— m — 

prawa odprawiania slułby bo2ćj i wyłącz f^o od obcowania z du- 
chownymi."') 

Do Annona. przed 14 września 873 Jan Vin pisał: „Zu- 
chwalstwo twe i śmiałość nietylko obłoki, ale niebiosa same prze- 
bija. Przyswoiłeś sobie prawa stolicy apostolskiej i jak gJybyś 
byl jakimś patryarchą. przywłaszczyłeś sobie moc sądu nad arcy- 
biskupem, a co gorzej jeszcze z bratem swym arcybiskupem Me- 
todytn. który w poselstwie od stolicy apostolskity między poga- 
nami pracował, obchodziłeś sie więcej po tyrańsku niJ po kano- 
nicznemu. Gdy on. zaiste, według świętych kanonów domagał 
się tego. aby stawiony byl przed sad stolicy rzymskićj, tyi mu 
tcgt> bynajmniej niedopuścił. ale razem z poplecznikami i współ- 
towarzyszami swymi wydał nań wyrok, wykluczył od słai^by bo- 
ićj i do więzienia wtrącił. Nadto jeszcze, nazywając sio człowie- 
kiem, poddanym ś. Piotrowi w rządach kościoła w Germanii, 
o uwięzieniu i udręczeniu rzeczonego brata i wpółbiskupa, co 
więct^j posła naszego, nad ktArym mieliimy niezwykłą pieczę, 
ładnćj nie dałeś nam wiadomości: ale jei^zcze gdyi w Rzymie 
od nasiycli był o to pytany, kłamliwie zaparłeś się, żeś (jo nie 
znał, gdy t)-mczaM}m wszelkich udręczeń, jakich wasi dopuScili 
aif względem ntego, sam byłeś podżegaczem, instygatorem, le po- 
wiem, nawet sprawca." 1'rzytem papież dodał, 2e jeśli Anno ni« 
przybędzie do Raymu. po upływie miesiąca Września na tak długo 
zostanie wykluczonym od komunii, jak długo trwać będzie w upo- 
rze i nieposłuszeństwie papiciowi-*') 

Misya legata Hawła przypadła wtdśnie w tym czasie kiedy 
Swicioi>ełk siał na siczyciu swych zwycieztw, a Morawianie po- 
wypc<lzali kłieiy niemieckich. Stosownie do tych okoliczności, 
Jan V'II[ polecił Pawiowi, aby razem z Melodym udał się do 
Świelopełka.") a nie do Kociula, jak mylnie podanie głosi.**) — 



*) P«K dikUtck I, N. s. 

••) PrtM w ilod»tl(o r. N. 6. 

•'> Palił w J>oajlka I, N. 4. 

**) tf9tiK L Melodeso^ IOl 



Kiedy mianowicio Metody wypuszczony zftstal z więzlenUt, — nie 
wiemy, ale godzi się mniemaó, Jie przy lawarciu przymierza 
w Forhcjtnie na wiosnę r. 874, nie mogło obejś<^ się bez uwzgic- 
dnienia misyi legata Pawia. — Jeieli. więc nie wcześnić], to w po- 
czątku r, 874 Metody, zdążywszy do Morawii, zasiadł na arcybi- 
skupićj stolicy w Welehradzie, i „od tego czasu bardzo szerzyć uę 
pocięła nauka boia, postr^yżeAców**) ronofcyło się we wszystkich 
grodach, a poganie wierzyć poczęli w prawdziwego Boga. błędów 
swoich wyrzekając się. Państwo Morawskie zaczęło się na wszystkie 
strony rozszerzać i l>ez grzechu zwycięłać wrogów swoich. *•)" 

Tymczasem w księstwie DłatneAskiem, od uprowadzenia ś. 
Metodego do Bawaryi w r. 871, arcybiskup sałcburgski rozpo- 
rządzał nauka chrześcia/iską, według swego upodobania, mnie- 
mając, że Pannonia do jego dyece/yl należeć powinna. Ksiąłę 
Kocicł, nic śmiejąc stawić oporu władzom niemieckim, żyt z nimi 
w zgodzie i zręczną polityką podtrzymywał niepodległość tudu. 
swego, chociafe sam był holdownikiem Karlomana. Skoro jednak 
Kocieł zmarł (r. 874),*'). nie zostawiwszy potomstwa, Karlomana, 
na mocy praw suzerena, zajął posiadłość lennika swego, część 
zachodnią przyłączył do Karyntyi i oddał naturalnemu synowi 
swemu Amulfowł,**) a inna część nad rzeką Kaniżą. do Drawy 
wpadającą, oddana była dawniej już Gozwinowi, jako hrabstwa 
Dudlebskie. Papież tymczasem dobijał sig usunięcia pretensyi 
biskupów niemieckich do dyecezyi Panońskiej. W tym celu Jan 
Vni, w Hicie do legata Pawła w r. 874") powtarzał to, co jui 
mu pisał w r. 873 o nieprzedawnieniu praw stolicy apostolskiej 



■■) Połl lUłwa poitriyleńców wypada pojmywoć Indil poiwl;cai|C]rtb tł; 
aUmowl ducbotrncmu. 

") Żywoi 1. MelCHicga, lo. 

'■) Dwu imieici KoadiL nit^wna. Poiłajc t/ł wcdlng Duditia, Ulhren* 
Gcłck. I, ]J4, «yi. I. 

**] W dokimencie r. 879 Arnulr, łtęd^c jul wt«11i«>i4<ltca Puiaonii, »• 
twasy ndKu tcgolik', aU Je«jtMC nl« n''"^'- ttoC'cV, Ci»l. Mor. I, 58. Pudtk, 
łiUhteni GcKh. 1. :i], «yl. I. 

*'J l»«i« UoilaWk I, N. ^ 



— H3 — 

r. 974 Jan V[ll pLsjil dv krtJla I.udw.ka, Że tylko zaburwnia wo- 
jutinTiprMMko<lńly stoltcy aposcotslcit^j mianować bi'ilcupuw dyece- 
zyi PaLnońskićj, codalo powóddo waipliwcStt praw papieia, lecz 
praw tych aiii czas, ani pudsiaty państw ścielić nic moffą, ^me 
nawKl piawa i^yuiskie, w sprawach koicielnych dopuszczają prze- 
(launliiiie itie inaczej jak po uplywte lat stu. ''^) Wkrótce potem, 
mianowicie w r. 875, Jan VIU stanowczo prwraawial do Karlo- 
mnna, syna Ludwika: .iwnić nam, rac/ćj brdtu naszemu Meiodeinu 
liiskup>'.wo Paniiońskie, w którem on przez stolicę apostolską, we- 
tllu^ dawnego iwyczaju, jest niunaczony."**) Z tego wnioskować 
niiiiciny, że już wtedy nasiapila zgfoda króla Ludwika na pnyzna- 
nie papieżowi prawa rozporządzać dyecezya Pannoiiską. >iatar- 
czyłfoAf. 2 jaką Jan Viii dobijał się prcd«ego przygnania praw 
papiejU na wzmiankowaną dyecezye, moieniy wyi!umaci!yć raz nie- 
lycz*;m«m jego wzmacniać potęg"? biskupów bawarskicb i bez 
tfgo już zanadto zarozumiałych, a powlóre, co ważniejsze, zamia- 
retn utworzenia pod zarządem Metodego melrojwlii Słowian nad- 
dumijskich, w nadziei, że Serbowie ł Bul^arowie, do tóy metro- 
polii przyłącza si« i przez niij na nowo w 2wiąxek z R^ymam 
wejd^. Objaśniają to listy Jana Ylll do najwyż-iKejfo żupana 
«fb-'.kifgo Mumimira r. 87;, aby strzegł sę księży włóczęgów, 
Fozsiewających bł^dy prz/.ciw kanonom i Bogu,*^^ a taki« r. 875, 
aby idąc w ślady ojców swoich, Muntimlr wrócił 51$ pod dyece- 
xye Pannoiiską i 2ar^%d pasterza jej Metodego.^*) W tym celu 
j>o<;zukiwdno pilnio w Rzymie, jakie były niegdyś od południa 
granice dyecezyi Synnijskiej i naznaczono je do rzek Bosny 
i Kolubaru.") 

;^».vzłu w tyra czasie wypadki wrodzić Karbwingów: śmieró 

**) P«iAw, HryUj ur. Ktg. 

»») PłOi DutUtck t, N. 8, 

•»i W Ił*..Uiku I, N-. 10. 

") W Di^jtku Ł N. j, 

-) W Di'.liiku I, K. i(. 

") KciuL gjnrl i ^^uhIt, iS;i. >ir. 116, 

Tom UL • 



— 114 — 

Cesarza Ludwika II (873), tudzież króla Ludwika niemieckiego 
(r, 876), podzla) pańsŁwa potnifdiy cynami osianiego: Karloma- 
nem, Ludwikiem Młodszym i Karolem Otytym w r. 876. ćmierć 
brata Ludwika Niemieckiego, Karola Ły*t'go (877), pokrzyżowały 
współczesne sprawy i ruidzwyozaj spr2y)afy widokom papieża 
Jana Vin, tud/ież niepodległości Morawii, jak w polityczncm tak 
i VI religljnem znaceeniu. — Sprawa arcybbkupstwa Pannoń- 
sklego rozwiuata sie na kony^ papieża, co uwatać ntotemy 
z okazanych arcybiskupowi talcbuntkicmu Tfotmarowi przez pa- 
pieża w/^Ii^lów, mianując go „wiurnym i po>luFznyni synem kO' 
iciola rzymskiL-go*'"') (w Listopadzie r. 877 j, cz»:gx)hy, bez wąi- 
pienia nic uc/.ynit papici, gdyby arcybiskup nit: zrzckt się pre- 
tensyi do dyecczyi Pannońskiej. — Przyłączeniu Pannonii do ar- 
cybiskupsiwa Morawskiego, roiszt-rzylo wpływ nauki Metodego. 
Glos arcybiskupa >Iottiańskiego z Weleyradu rozlegając sie 
szeroko po ziemiach .•'iowiań&ktcli, jednał zwolenników chrze- 
źciaAsiwa. leczył ludy w jednę wielką spoieczność, interei^w któ> 
rej broniły oręż Świętopełka i nauka Metodego. — Ji^siedai z Mo- 
rawic kstąjcia slow)ańi%cy nia mogli dluiój zostawać w pogań- 
stwie. Sprawy polityczno pobudzały szczególnie książąt czeskich 
łączyć się z potęinym ńwigloptlkicm, który jui od r. 871 wsiudł 
w stosunki pokrewieństwa t księciem liorzywojem. poj^wszy za 
fon^' stoatrę jego Ludomirę. Powodzenie Świctoptitka i Metodego 
jeszcze bardzićj pociągało ku chrzcściaAstwu poganótv. Książę 
BoTzy wój i łona jejjo Lu<lniila przyjęli od Metodego chrzest w We- 
legradzic.*'} Za ksiicciem poszli lechi i lud, prz>'gotowsny od- 



*») Utpiebkł. Ilcpuui cjuujuKwiii Hoinpsiu itii cbiiopuaaaa.Tt, 187% « ;t\ 

*|J Wc>aiuK ktonikaTM Kuiuł}*: G«>i>livU uenull Bodwoj. tid primni <lux 
Inptlmus ed a nnun^ill Mcihudio epbtupo ia Mui»u. Fuaia icium Bobcnu* 
carasi, tum II, a. I8. W innem niUjiicu powieiUkiio; an, 894 Botiwuj ba|iltMlUł 
Cłl primut ()ux Mtii-LM fidci c*ilioltcu». Co!au. Kontn ictum B^bcmictnim, II, 
». 17. W ktA<yrai« mianowicie lohu? Dobiowaki duicil Bonfwoja osnocial pod 
I. 870— Mo: Stafaujk poi x. 8;i C^ur. SL § J* ». 4ł«); ToiBek pcd t. 873 
(D«js KiAlord. Ctik. I. i$). alo lo nic ()oa<»hne do piawd)'. Uo Mnody al do 
lOka 874 łV9law«l H witńcmu niciuicckiciu w iMwabitcli. Ztttfa podobnic^Mc do 



=- 113 ^ 

ctirzeiciańsiwa przi;z ir.isyjnarzy Rymsko-niemiwckich, 
a narrs^ci*:? \irjx-i apDt.tolów slowiiifckich, którzy yo pr/ybyciu 
do Morawii w r. 863, ra^er/yli .iwa naukę i wCztchacli. SwiaJczą 
o tem kaplica i. Klemensa, w ucjcczente męczennika papieia tpgu-^ 
imienia, zbudowana w Lutomy^lu,**) tudzież kościoły pod w&zwa- 
niem A. Klemensa w Lewym - HraJcu, na Wyszogrodzie i w sie- 
dlo ksiąiccem na lewym bwcyfu WUawy, za najstarszy w Cze- 
chach ko^iól uwaiany-'*) 

3. Intrygi prioorw Motodemu i powtórn« wezM-anio 90 do Rzymu r. 

879. Usprawiedliwień ii- , Wioiiing biskup nitranski fałtzujc pismo Jam 

VIII. Li«t p8|M«zki r. 881 wykrywa zbrodnif. Smieró Jana VIII r. 882. 

Metody ksrci WIchinga. 

Przyznanie prztz arcybiskupa salcburgskiego prawa papieia 
nadyocezyą Pannońską. nie zobowiązywało jfiszcze biskupów p.is- 
iiaw^kio^o i reg'en^burgsktego do zr.£ecwnia się swych praw, 
pierwszego na dytcezyc Morawska. drujj'iego na dyecezyc Cze- 
ska — Metody więc, pozliywszy się kłopotu ze strony ducho* 
wień«;twa salcburgskiego. nie unikn^t zaur^t^w.- z duchowieństwem 
passdu fokiem 1 r<*gen>.burg>ki'.-m. Powodzenie Metodego zule£jtlo 
nietylko od pnpiei*, ale hardzit^j jeszczo od iyczliwoSci księcia 
Świętopetka. Lecz książę ten, dbając więcej o swa władzę i in- 
teresy osobiste, nh o s.pra\%*ę narodu, ni« troszczył sio o utwier- 
dzenie w państwie Mo^a^v^kicm obrządku słowiańskiego \ obez- 
pincKenie pricx to ludu swego ikI wdzierstw duchowieństwa nie- 
roieckiegu. W tym względzie Świętopełk stał niżej od poprze- 
dnilut swego księcia Roścbława, który Cdł% dusz^ przylgnąwszy 
do ko^'łola narodowego, wspierał go w sposób najszkichcŁniej- 
uy.'*J Korzystając z usposobienia Świętopełka, księża niemieccy 

[>Ta«ii]r idtt&ic l■i^t itkAw, utrłyiuują\:yGh, It t^irtKii ikrtyituja odbył st( v UU^Ii 
STS — Sta, BoJ< bund ptriate'}. DuJik, Malucik» Gt*ch. I, tti. :j'K 

■■) W k>i|'llcy luiontjiltkkj luuly bjt ilohiuc iclłkwijc i. Kltaicnła. (^a- 
UnjU. Stts. SI. g Ji. t. 449I. Wyić] wiliiuliłm)-. ie wcOła]; poJitnU, nltkwtj^ 
i, KietnctiŁA c«k>owo ukle tp^tijwatf w kft)>llcy ir Ut«c4liu.iii>ch, w Motjwji. 
Sii^jiiiyk. Sui. Sbu. § Jg, f. 449. 



"j ł'.<Likt. Uijliiy, lutu I, *. iji. 



6* 



— ti6 — 



jiotrafili zaslśarbić jpgo w/glgdy, ii ^nalatlsBy na dworze jego 
prityjecie, ro«pocM?li inlryg^e pr/eciw Ntetodemu. '**') — Potakując 
rlabostlcom Swictop'łka, grubijaiiina t do rozpusty skłonnego, 
księża niemieccy podstępnym !iposobem i ciągiem poclilębstwem 
pods^zcituwali go prxeciw Metodemu.'*) NiedojĆ tego, aby jesicze 
wiccćj Metodego w oczach księcia i papieia poniiyc, ks=c2a nie- 
mieccy upewniali Świętopełka jakoby Metody szerzy! schyzmę 
i rozpuszczali wie^i, Jte niby papiet odj^t Metodemu zarząd ko- 
ścioła, poruczaji^c władzę duchów te/i5lw u niemieckitmiu.*^ Na- 
łtoniec biskupi niemieccy skarżyli hir_;, 2c w naboieu-stw ie i nau- 
craniu Metody umyślnie uAjwa Iwrbarzyńskiego Słowian ]ityVi& 
dla tego, aby tern laiwit'^ mógł rozszerzali: błędy, któremi wię- 
ksza część Grek^iw narażoną b) la, a s/czegńlnie co do pochodze- 
nia Ducha Świętego i ie śpiewając Credo nie dodaje „flliołiue," 
jak to czyniono /wykie w kcściele niemieckim.**) 

Wobec podubnych intryg. Świcloptlk zachwiawszy się 
w zaufaniu do piawowierności I\tetodego, posiał księd/a Jana, Sło- 
wianina z Wfnecyi, tego samego, który używany był przez Świę- 
topełka przy zawarciu przymierza w Forhojraio, aby u Jana VIII 
wyjednał rozposnanie spiawy. 

Chociaż papież Jan VMI osobiście znal Metodego i nie wąt- 
pił w jfgo piawott iernośfł, a!e uwzględniając skargę duchowień- 
stwa niemifckiego i życzenie księcia Świętopełka, wezwał arcy- 



**) Żywflt Kclodegu, roxdi. I3. Les^t"'* It^uianca. cap. ii>. 

**) ,Oi>l (łikuiijla nKlnkl:cy_^ pochlclnlwtiu imnkujai: Śwlttopelki, tiMli*- 
l2yAC(, i)icnaii'i>'lia<c-ćo cnoty, uayiitli gi> tuotcnnikkni irUtD]rch |>0}>Tiiłuw. Ou 
(świ;to^lk\ nicwiildik ror.lcdiij- tcAiltich, lonacy w bkKk poitf|>kdir gnoiajdi, 
ciyi \uiif,\ nic odilftC się iin ncrć), olwktoj^iyni tliog; ilo urtnlklcb iiiuiiitlnoicl, 
aniicli McUilcnn, klArjr k^iiil wsitlkie toikoKi:, Mlcoilltw du9«y. . . Takim łpo»>- 
bera ic|>nty ptKS nieb Świ^toptlk, nic tvm<al uwisi db printrogl MsMcfo, 
wtel^dem kl^Kgo J*ka wrA^ t^otttfM"*'- ■■" l-«s<ii'^ rAIganka, o Łytia i. Kle- 
jtcui, łMskupa bAl£>i»kii:|;(t, nput $, 

*') Naai pspicł wladt( (lal, a lofio kale wygnjiC prcec i ]«{<> luukj. 2y«ri| 
łlctodc)^, II. 

*'> O powyJ.wcm oikaiicuiu Mctoilago piui biskupów aleiiiuckicli duwM- 
ilajony łif ( tiits Jma Vllt il<> Vpk>-1c-^i> |<)łaDF|;ii tft Ctowcj r 8^9. Di>l>- 
tck I, N. tj. 



— 117 — 

bislttipa tnoraw-skił-go, aby, dla usprawiedliwienia się z potwa- 
Tiy na niego miotanych, stawił się niezwłocznie w R/ymie,*") 
a Świętopełkowi odpisał, aby trzymał sio zasad wiary według 
tego, jak knicioł rzymski ustanowił. Wzglądem zai nauczania Me- 
todego w inny sposób, aniźdi przy wyhwi^-ceniu na biskupa, on 
zło2yl wXt\c i piśmienne prrcd stolicą apcnlolską zobowiijzanie, Jan 
VIII nyraziwszy zdziwienie (val(lcniiratur), oświadcsyl, te wezwie 
Metotlego do Rzymu, dla wylłómaczenia się z uczynionych mu 
rareutów.*') 

Posłuszny roiikazom stolicy apostoLskićj. Metody, w towa- 
r«5*stivie dodanego mii urzędnika księcia morawskiego Szysjimana 
(Semisisna) udał się do R^iymu, w końcu r. 879. Tam przód sy- 
nodem, z biskiipńw yłożonym. arcybiskup morawski wyznał, ii 
wi«r/y mocno w pocliodzenie Ducha iwiotogo od Ojca i Syna, 
ale le symlwł wiary tak przy mszy śpiewa, jak po podał sobór 
Nic^ski, nie czyniąc najmniejszej odmiany.*') Względem j»- 



") VF lUclc 18 CMrirca pi^Ic£ w kuhcn doi)^: „ilwadujemjr »jc, lx ranf 
iftfeWM w iNuliirityAsItićj mowie slowiaAskiJj, \e<,t pnaC liisInipA atiKoniUAskicKO, 
Pa*la lahrowMitaj cctctirować wt wi(iiianVDW3n^j tnawk mu; l*>{tt- Li&r^ tylko 
pa buiaic lub po cKcku jipic^at ilfjiwjla <i^'. — K*Mnie uł i Macanie luctii ciI 
^Vi« t»hL. łii;''liiit.- P»iix I>(»l.il^f[ I. N. ij. Erticn N. ^:. WcmUnkowaneso 
wylij liaiłł )ix[iic'k><t:<». pfcei Płtuh biłłinpa potUncgo MciaJcnra, ioiąd nie lu* 
ttiłODo t w phini »ui(> RiA^t byt |v>łUiiy, nie«it<lotao. A i«dtuk tij itj luJnij 
wmuuKe nictil6«]r b^Mlacłc ofitt*]^ t\^, iwkrdł^c, Ic Jao Vltl łabroaU Mctudcmg 
odprawili iubo>.tA«l«o po (lowbAskn, lu co JeOcLnle Metody Di« EWalal. Ryt moie, 
S« poi) ruciłkicm dzikich Wril^ij okotk^nolcł, w jakich Jan VIII ciffU in;i]ilywal 
t.\^, bvl o3 iiranta^y lio łUwienU poufnych {jrzctrkói oiljif.iwunln lanf w mowie 
;?« CKytif irtni punlyfikalu, i ka.Wy rit uipniwic41iwi«mc luad Ue- 
■ ."jł. ic w umucic on lij) pr^j chyinyni ilowUAikicj tllurgii i ikultcink 

jfi titoail t>it«ciw tiaixiti,yw<tiei wrogAw, 

>^J Ust 15 ucrwa 879 r.: pain Dodatek I, N. ij. 

*■) CttAo |iiici$l tpiewai pny mu; koicUl sreoki ad (wu^łkit VI wieku. 
Vr' Ut Vłlb4 poimi iK*y}łl ja kn^iAI )it<ii>4Asbl, jako proteaUty; prKciw paiiv)%- 
cym «» Aff ctM w lym klauni Wist}-KO(«Tn, n koacflian Tolcibitkit w r. ;S4iloli>- 
. jylo »jmł ,61ii)'jiit", ktiFiy wkrńUe lala Fraccia i Niemcy ]>i/.yjc1jr, We Wloyc^h 
'Cicilii * IX w. pil) im«y iiic Uylo je.Jtił ipictraac- Atjy <lji ilowAJ, jak w lym 
ii»^I;'litc tloUi:a HliunoUliit l>ytu ]><.>t>li'ijłc-f, ]>T£i'pomniai),, ii w i. 159J papież 
^łUeiDcnk VIII puaw-ulil imku-pohktcmu kntciulawi, piijsttpujfccmu do unii, ojmiu- 
We nUf wfrBJenia ,1 oil ayaa", ti>l« (jlko wlanyli w poclioilfenie Duciu 
SwtfUim >k wktty kokt6ł katolicki. — KcUd. Cjriył i Metod)-, nu tl6. 




nutu Ntemców o utywanie w służbie BoJ/^ barban.yńslłi%'o Jc- 
lyka Słowian, Metody opieraj.>c się na powadzo brata swego 
L Cyryla, pamici": którego wysoko szanowano w Rzymie, lid- 
roaczyt się przed synodem, te pismo słowiańskie wynatraione 
i kształcono praw tak Awiclego męża pKestalo być barbar/yń- 
skiem, że uiyn-anie ksiajr ducbonnycb. jak rów-iile przy mszy 
iwictój, nic sprz*ciwia się Pismu świętemu, że w k*iiciele wscho- 
dnim Ormianie, Cluldoje, Kopty używają wla^in^j mowy, co nie 
przes/.kodxilo im wyda6 z pośród siebie wielkich Awi^tycb, i ie, 
nakoniec, lud ylowia/iski, od lat ditiesi^iu pr/yzwycsaiwsry j-ie 
do iiaboJ.i;ń!>twa we własnym języku, nie od-stąpiłby go bez ialu. 
Tak mocne argumenty, oraz wzgląd na w!>półczesno wjłamywa- 
nic się z pod władzy papiezki^j Bólgarów i Serluiw, pubudziły sy- 
nod biskupów do zupełnego usprawledłiwienia Meto<lrgo. W sku- 
tek tego piipiei Jan VIII w Czerwcu r. 880 pi^at do Świclopel- 
1»: „Arcybiskupa waszego Metodego przed zebranymi bi:tku- 
pami rozpytywaliśmy mc; wy prawowierny symbol wiary tak 
wyznaje i przy mi^zy świctij tak .opiewa, jak święty kościół 
nymski UNianowilr A ponieważ we wszyslkicłt kościelnych nau- 
kach 1 zasadacti uznaliśmy go prawowiernym, odsyłamy go wam 
dla r/ądzcnia powierzonym mu przez Boga kościołem i rozkazu- 
jemy, abyiiie go, j.iko własnego pasterza, z nalciytą czc'ą. iis/a- 
nowaniem i uprzejmością przyji;Ii. ponitwai mocą naszej władcy 
apostolskiej, arcybisku])i;| godność jego polwicrdzamy. Rożka* 
rujemy, aby wszyscy kapłani, diakoni I w&relkiego stopnia du- 
chowni Słowianie, czy Vst jakiegokolwiek hą&l pochodifenia, kló* 
rzy się w granitach paA<itwa twego znajdywa<^ mog^, byli we 
wsiyMkicm posłuszni i poddani bratu na&zemu, arcybiskupowi 
waszemu. l'ismo słowiańskie, wynalezione niegdyś przez ś Kon- 
stantego filozofa, polecamy do cliwałenia Boga i w tymle języku 
niech b^ą opowiadane modlitwy i dzieła Chrystusa, ponieważ 
nie tylko w trzech, lecz we wszystkich językach chwalić l'ftna 
PiiWno święte naucza. Nie sprzeciwia się ItynajmniL-j ani praw- 
dzltvt;j wier/e, ani n.iurp kośiioła. iiby nt-^za świata w jgzyku sło- 



1 




wlaA.>1tinn była ipiewana, jiby w tym j^»z)ku był;i ciytana e\Tan* 
gt-Ii;i. dobrze tlómaciona i inne ustępy z Pisma świętego Starego 
i Nowego Testamentu, tudziet wsaelki« godziny śpiewane: po- 
nieważ Ten, Jcióry stworzy) trzy gli^wne języki: hebrajski, grecki 
i laciAsk], stworzył i wsiystkic inne na czeii i chwalę Jego. 
Rozkazujemy tak?*, ażeby we wszystkich koiciołach ziemi wa- 
szej, dU większego uczczenia, ewangelia najpierw czytana była po 
łacinie, pottim po stowiańsku, gta^no w obec ludu, wyrazy zaś 
łacińskie niej:ro£uminłe objaśniać jak w którym koi^icle wypa- 
dnie A jeśli się tobie (Swittopelkowi), lub przybocznym Iwoim 
wiecuj podobała msza łacińska, polecamy, aby msia łacińska 
Ula ciebie solennie była odprawiana."") Lisi ten. mając gló- 
wnie na celu usprawiedliwienie nauki Metodego, zawiera tak2« 
poitauowienie papieskie o naznaczeniu w pomoc Melodeniu no- 
womianowanego biskupa nitrańskiego WichinRa. któremu papież 
rorzkazuje być we wszystkiem posłusznym swemu arcybiskupo- 
wi.**) Naznaczenie Wichinga, rodem Szwaba, przyjaciela osobi- 
stego wipIkor/ą.dzcy Karynlti Arnulfa, poplecznika biskupów nie- 
mieckich i samego ^wictop^-łka, który nie lubił Metodego, — 
trudne jest do wytlómaczcnia.**) RozlegloW arcy biskupstwa Mo- 
rawsko -Pannońskiogo. według powszechnego mniemania, ma 
usprawiedliwiać dodanie w pomoc Metodemu dwóch sufraganÓw, 
X których jeden byl biskup Nitry, Wichlng, a wybór drugiego 
mi*ł pt^intt^j nastąpi*^. Ale Jan Vni mógł wiedziet^ dokładnie, le 
na/nai^zenle do kraju słowiańskiego na biskupa Wichinga, było 
to *omo, co wilka do owczarni wpuszczać. Wypada jednak zwa- 
łaś na inidnc okoliczneSci, w jakich znajdował się wówczas 
Jan VIII, aby pojąć, ie broniąc Metodego cał^ potęgą swćj wła- 
dzy, Jan VIII musiał uwzględniać i wrogów jego. Prawdopodo- 



"ł w DodMŁu I, N. 14. 

") Tamie. 

»*) W lem npaUań «itli|ili»v plfiirtc wM^^i pulliyctnc Junt YIIl i uitfp- 

1*1(1. ŁawrowiUj. Ktipiu.rb n Sf^-ontill, aitn. irpnaocjaniiui; npOROrt.iiiiKtit 
eiaiuffi- OaikAw, 188). 



— 120 — 

lie więc. tC' naznaczenie Wicliinga było ustciwlwem Niemcom 
i samemu SwiclopeJkowi. Wrewcic o zamiarach papiezkich do- 
kumenty miicja. a podania słowiańskie w naj wdzięczniejszy spo- 
sób przechowały pamięć o czynach papież)' na korzyść stonnaA- 
skitiga kościoła i pasterza jego ś. Metodego.*") B%di co bad^^l 
powracał Metody do Jklorawy jako najprzewielebniej-^y arcybi- 
skup świętego kościoła morawskiego,'*' » który w ciągu i6 lat 
{865 — 880) pozbawiony byl organizacyi duchownój. Teraz do- 
piero otwierały się widoki ustanowienia hierarchii »lowian»ki^^ 
i. utwierdzenia obrządku slowiariskiego w /wijjtku z kościołem 
r/ymskim. .1 praez to usunięci* wpływu niftmieckiego na rorwdj 
cywili/.aoyi Slrtwian. Niemcy dopuicii tego nie życzyli. Wi- 
ching niij Wjdiał *.ic n»wet jijć się zbrodni, byle nie dopuścić po- 
jednania Swłgtojicłka z MeiodjTn. Knując więc itamachy prie- 
ciw Mutodemu, Wtching urządził tak, aby wimiankuwany wyli^j 
list papiezki, który miał byó przez Szy^mana wręczony Święto- 
pełkowi, nie doszedł do niego. Nalomliisl k.sicciu wręczony ze 
t>tal zupi-łnie odmiennej trek:i list, pnez samego Wichinga sfał-j 
bzowany. Falsyfikat ten nie zai^hował się do naszych czasów, a\i 
zbrodnicze Wichinga zamiary poniienia arcybiskupa Metodeg< 
w oczach Świętopełka i ludu morawskiego odkrywają stc 2 p^ 



*») Pnifr»or ItijowiiW Woronow, 4x{cl(> lilArego oiiWlncU do liidutyi ii. Cj 
tyla I Urlodr£(t, wyśnicie iiimnir v Kotyt ryttiala. lik >ic ttjria/.a^ „Kpiiniia m 
nti^TuM* iiiiiiMuiiUu iia fawop ua^iioi? uCiciaiiifJbCTBo, im toimru (jiiiiniKir.ic 
np<Maiiln . • . Uh fiCiuiui. iiptit-ipuiiiiux'ii ii.'iiTiiivi> t-.taiMiiitiiuMi anociojoiiii h 
«c-tvi. .tpyrii\i> rjanancKii^'!. uftuf umi:iivi. {iitioun-itw n»irŁ ITI- KupiŁLl)" ■ Mfl 
oatin npfttcrJiumncn ni. autmrB cn-ni-iiii lu-iywiui-iiiiU*™; niinw vi'j»*a»lł 
tntn. BHtiiMi- inii.-|niiinii.iii on)iiŁix% nipucy-iiircuil 11 iiiTi.Mii Itulmu iiwrrJiiU 
CTCn livi> C(ł'iyucruii.' u 3r>iiiii>'<> cjrauiiuLiMiu riorŁHMł«ciii>t. II« iiflMi. »niMfc 
BCT Clili luawi. iiiiiu mof.pnm. upiicwui. raHitieiniincii i.Tinn,. ocufliitaon. rj.m»iii^ 
ciiia Kinini, pałpŁitintr:. fjnnniii-i.j»i c.iyicfiir, joctoDiio iccruypiT. ru- infnojii 
tt'jftt :"n lUT- iinmirrii ai« cinnaBnaa, cniiiiuuTui im 11x1 eioiiuiiy niHirni 
ini.ł.-iTiiiiKuBi. łt itpoKJiimacn. ^iiuc.tluitKJiT.. JIciii). 'irn in. PjnOKifCKiisi. ii|wMlli 
AM. vattcio» naiifl-lori, ficnyiTpi"iiiUM'ii tn. tinioiiii-iiin KTi ciaiMunton itcpR 
II ncTUKiuu noc.iW c^r.n .lofipyi'. <ittT4yi) n.iwnit.. A, \Voro«ow. Ijiaiuittlti 
li(!Tu*lMiLKH .UH m-H-pla Cii, liiiiniJJd i[ MccoAia" Kijww r. 187; itr. 365. 
") _Hi-irici>.ii»»iiinu cpitcopus uiictic occlrtuo ii»otnvi<»lia. 



- 131 — 

iftie^^i Łofć^jioiwlencyi, o ktir^ij wnet powiemy. Zbałamucony 
tym falsyfikatem Świętopełk, cxyi mógł nie zachwiaó się w pra- 
wowiernciici \(etodego i nie podtjntywa^ go w herczyi, czytając 
pismo łlorccz-one mu od s^imego nihy pipieia? Stronnictwo n\e- 
mieckie w Morawii tryumfowało. Mttody pontfony, przeczuwał 
jakieA poitejiU:ie, mi^gł niLwet stt^icg apostoLsk^ o nieszc»?ro£ć 
posą<Ua£ i, dla wyj-iinienia swugo położenia, w»zedł w beepo^rc- 
dnią kore?pon<lency^- z papieżem. Tu dopiero odkrył się bczccny 
podstęp Wicliinga, No pisma Mctodfgo, Jan VIII listem dnia 
23 Marca r. 8Si, pocieszając go i dziękując mu la zachowanie 
prawo wierności, zapewnił o wysokim dlań sitacanku, a wyraia- 
jąc swoje współczucie cierpieniom jego, zapewniał, Ze oprócz 
wiadomości listu do księcia Św'ctopeIka posianego, iadncgo in- 
DL-go liatu ani do Świętopełka, ani do tego biskupa jawnie lub 
scIcrcŁnie nie pisał, a tern mniej za.^!uguje na wiarę, jakoby tf> 
mu biskupowi dane były jakiekolwiek polecenia. Przytttn 
3an vni dodał, że ws?y5tko, co wzmiankowany biskup 
przeciw swemu i wierzch ni kow! uczynU, będzie w obecności pa- 
pieia prawnie rozpoznane, a upór jogo (biskupi) powściągnąć 
wyrokiem sądu nie omieszka.'"^ Mowa o wzmiankowanym wy- 
Wj biskupie tj-czy się niezawodnie Wichinga. bo innego pod 
zwierzchnictwem Metodego, oprócz biskupa Nitry, nie było. Nic 
spie*zy} on jednak do Rjymu. gdzie go czekał sąd i bez wąt- 
pienia wyrok potępiający. — Tymczasem za^łe w Italii zaburzenia, 
napad straszny Saracenów, a roreszcie zamordowanie Jana Vni 
w Grudniu r. SSz,*") wybawiły Wicliinga z kłopotu, a Metodego 
pozbawiły gorącego obrońcy. Bi^dąc jednakie przekonanym, 2e 
n stołicy apostol^kii^j posiada zupc-lne zaufanie i io energiczne 
wyMfpienic przeciw knowaniom Wichingn suiwalo sigi koniecz* 
nem dla utrzymania powagi arcybiskupiej i dobra ko^ola sło- 
wiańskiego, Metody ujął w karby posldszcAstwa Wichinga, rzu- 



*'j w .liiUiku t. N. li 

**) Dua>h. Ualii. UckJi. 1, 3,1. 




cif na m«go Itlątwę lem latwJtfj, ła Sw^jtopolk. gotując się tlo 
wojny z Amulfem, nie byl w stanic bronić poplecznika Arnulfo- 
wcgo Wichinga.*"} Znikł on z Morawii na czas wojny i ai do 
śmictx:i M^todeg-o nie powracał. Mutody zyska) chwilę swobo- 
dna do dalszej pracy w powierzonej mu prze^ Boga i stolicę apo- 
stolska metropolii, 

§ 40. 

Li 

Państwo Wielkiej Morawii i los kościoła słowiań- 
skiego w latach 882—894. 

I. Wpływ polęgf fnorawskł^) tia losy Słowian nadłabłkich, pomorakioh 

I czeskich. 

Od zawarcia traktatu w Forhtimie (r. 874) Ludwik Niemie- 
cki nio mógł jui przedsiębrać wypraw wojennych w celu ujarz- 
mienia Słowian nadłabskich i pomorskich. Siły państw* niemte* 
ckiego. wyniszczone w niepomyślnych wyprawach przeciw Świę- 
topełkowi i sprzymierzonym z nim Słowianom, nie wystarczały 
nawet do utrzymania porządku w państwie Niemieckiem, targanem 
wewnetrznemi zamiesiltami nietylko mocniejszych k<>ią^t, ale, co 
gorsze, w samćj rodzinie k^óluw^k^ół. at do buntów przeciw Lu- 
dwikowi własnych jego synów. Po granicy ze Słowianami toczyły 
&ic wprawdzie drobne utarczki. Następca „księcia serbskiej gra- 
nicy" Takulfa, markgraf Ratulf wdzierał się do serbskich ziem 
nad Solawą. zdołał nawet upokorzyć Serbów i Susłów w r. 874, 
al« to do niczego nie doprowadziło.') /tycie cało król I-^idwik 



tbemttl uinno* UAdilDm. — Il!lt>ł>K>w. KopiLin- tl Miy>iXtlll- H, *. 16]. Według 
ItfCewly McinvsV)ti, ctp. 11, Mitmly wj^kbl nawtt ^aiftcipelka s )egQ ntflHfttiil. 
Bilbuaw. II, %, tjy 

') A. tyĄ, !tor>łii M Siatli Tirini ThKhiiiru ik(aiiclc tlcrecenuit. quaruro m* 
tladam Tlaolfsł, Tliftcbulfi niMcMur. ullt* .SdUm fliivi»n> mcntc Jdaiutto p>orcclUł 
piacilU Cl incFo-litł łiof 1ic)tu uompicucnini et coa lub Kiyilrua) rcilcętruM. Aniul. 
foki. apuiL KnaDłci. RcgcoLi p. 33. Ale w t, ifj Lioociei ri SimM trfbutu oJ* 
tnóiriU, a to Liulwtk II miutol Ich taora do ikclotd tmnitai iUfl, p. sj. 




Iftmiecki pracowa! nad ujaT7inienicm Słowian orciem, polityką 
\-in kciuSol, a nakoniec po 36 latach ]>anowania, znteitrolony 
0/1 ptrzyć na upadek powagi swej między Słowianami. Tak 
*ir okolicznoki zmieniły! Następca j-jgo Ludwik Ul (876-8S3) 
próbował serbskie plemię Suslów i naiJlaliskich Chelmianów (Li- 
DODe^) zmusić do płacenia daniny (r. 877) ale daninę Scrbo%vic 
składali wtedy jużMurawianom.*) Słowianie dolm^ Łaby, imjjiw.-ay 
zamiary Nit-mców i korzystając z icli oslahiunia, porozumieli się 
e Nonnanami i podr/as naiadu ostatnicli na Nordaibingiji;, pomogli 
[m do ndnicsieniii nad Sakrami nii^dalcko Laby, 2 LutCffO r. 8fto, 
ogromnego zwycicztwp. o którem kilka wieków wspominano. ^) — 
Wnet po t^ klęsce Saksów, Czechowie. Serby i Gtomacze współ* 
nemi silami uder/yli na Turyngijp. mark^raf której Popp bronił 
stanowi.sk swych nad Solawą r. 880,') Inne ludy ^słowiańskie, daltj 
od granic niemieckich bytujące, jak I.utyki, Milczanie, Lu^czanio. 
pod Msloną potcincgo państwa Morawskiego i oręża Obodrylów 
zuprlnogo pokoju uiiywftly. Najwiccój jednak le zwycicziw Swic- 
top4-'Ika skor/y«tali Czechowie. Podzieleni na matę plemiona po- 
waśnione między sobą, Czecliowle nie uniknęliby, zap^wno, roz- 
fiiurpania ich ziemi rzf-.^ciami, po:Iobnie do tego jak już półno- 
cno -racbodni zakątek ich kraju, Wunsidelsko, przez „k.M$cia 
fterb^kiej granicy", Takulfa zabrany został. Z tego powodu Ta- 
kulf mianował się „ilc Bohi>inia comes" t. j. t^j części Bohemii, 
Ictór) opanoWiil (8|i) - 873).^) — Zwyclęztwa Świętopełka i pokój 

*) TliTcinLir, pilice o kisjM w hi>)tyis miciikal, t. j , o lok twantj Uarchit 
TuiyciEikMj, MtyinLiI ni;: Bdcrii, leentiutc Zoekpulco ilu«, qu»Dd»n (uoc piincipct 
ncHtil. Tfuk s nołlii* pafcnllbut ijuoUnU łoKitnr c«iu«t cl cfiitcnpot in na Kcione 
Haficnn dicta habuil. Chiook lib. VI, tap bn, 

*} W lij bitw!? ZT ktrany NiciscAw, «r liulńe teduiu palcsty^łi biakupAw 
i li inl<im, Maitinanliis cpisooput... okIm* tH ( SI>łvLi. Annul. IHlJ»h«lin. H. 
O. IX. S31. AbuI. Fuld. >n. 8801. — Pnrów. tYifger. M«kl«nb. Annul. Uf. łn, 

*j A. S'(\ Sd»»i, noi vr<at)lot I>*lnutlł (DalonkAcy), el Rchemi nlniłc Sonbł 
nirtiijiM) dtrumcitcn virpi Tutini-io)^ tnv!idetc iiitunLnr et tu SclłvU ciict Silis 
flunum Thuiia^łU M<:l<biii iiiccnOu cunccnl. (Jatbuit Popfo, ciwnci « ilni S«»n- 
b t c I 1 1 m 1 1 1 s, occurril n łla prodriiil. et nnlluc ile laiiU nitlitlutliBe teiiunerel. 
Axina1 FdU. Bfi SSa; RrEiuo .M. H. t. 6113. Rauiiicr. Rc|;nti. |>. iĄ. 

*i O Wuiitł>ttt^kti pot» tum II t. :m. O Toknt&e wylćj g J6 >. 6$, 



224 

V I^orli^mie (874) wstrzymały parcie się Niemców do C«ch, 
a zwią/ek nialieliski Swietop?tka z siostrą Borzywojtt jeszrzB wię- 
cej cbliiyl Czechów du Momwiaiiów, Ale najwieitsiein dobrodiiej- 
slwwm dla CiecTiów było wprowadzenie pr2c2 apostoli* slowiań- 
skkłi cltrzejUiiaństwa, przez lo bowiem, nietylko usuwa! sig wpływ 
misycnarzy niemieckich, Ińci i wytwarjtalu sie xbliienie pobra- 
tymc/ycli ludów, w itnie wspólnej idei reliffijn*j i obrony naro- 
dów^. Swictopnlłc, jaku /ręczny polityk i zwycięzca, a przytein 
zprzodkuwjuż ctirz^ciantn. stanął na czele związku, do ktńrogfo 
najbll^kszy sąsiad Borzywoj nie mógł nie prjtystąpi<!^ bez ubliżenia 
własnym i naro.lu swego inicresom. Tym sposobem wytwarzała 
sie pierwsza w S!iiwiańsxczyźnie moiiarchija clirześciańska, z or- 
(fanizacya paAstwową i kościoiem naroiuwym, si^gaj^ca grani- 
cami aż pod Magdftbui^, do Odry i irAdet WlsIy. A coby się 
działo dali^j nad Wisła i Wartą, — dzieją o tem milczą, bo osia- 
dłe tam ludy, niedotknictu jsszczd napadami Niemców, nie C2uly 
potrzeby organizowania się w związki państwowe. 



2. Napad Świętopełka na Markę Włchorfni^ r. 8S2. Wojna jego z Ar- 

nuirem r. 884. Przymiorze w Konigitetten i przył^ojenie Pannonii do 

Morawii 884. Wygnanie z Wiślicy kaii;oia Wyszcwila (884 5). — 

Wzrost państwa ,Wiclki*j Morawy*. 

Osiem lal jui 7. górą^ Morawianie cieszyli sii; spokojem (874 
do 882). Świętopełk organił:owat państwo Morawskie, a Metody 
szerzył clirześciaństwo i cywilizacyc. zaprowad^rając pLsmo sio* 
wiańskip. Pokój zdawał się byl^ trwałym. Zakłóciły go niespo- 
dziewanie wypadki, zaszłe w Niemcicch po śmierci króla Lu- 
dwika III (r. 882). 

Nnwoobrany cpsarz, Karol Otyły (882—887), nielubiony po- 
wszechnie w Niemczech, szczególnie nienawidzony był przez wiel- 
koTzadzcę Karyntyi i Pannonii Arnulfa. który sam marzył o ko- 
ronie cesarskiej. Będgc w dus7y wrogiem Świętopełka, AmulF 
mienił sie być jeiro przyjaciflem, w nadziei, źe pol^^a .Święto- 
pełka, nio2e być mu pomocą w zamiaracli przeciw Karolowi Oty- 



— 135 — 

łemu. dla ir.ocnitgsjti?go tui utiwoli nUi przyjużnS, we/wal on Świ^ 
lap«-lka w kumy i synn swgi\ iwzM iKKichlehstwo, „Zucniiból- 
ói'in" ochr/cit.*) Na pozór 7goda i pr):yjai!ń miętizy sjąsiettnimi 
władzcami trwała, a jpdnak Swictopt It upominat Arnulfd, ie „je- 
ili nie wyda mu wrogów jfgo, przyjaźń między nimi niemo2ebn^ 
IłętlzitJ." — Jncyi to byli wrogi? Przypomnijmy iUtbie grafów 
maiki \VAchodn'śj En^feUzalka i Wtlh)>lmii, któr/y podczas naja- 
zdu KarlniiiAnn na Morawijg w r. 870 gnębili Morawtanóu*, a po- 
tem, w C7avie powstania icb pod Świętopełkiem, zginęli, prawdo- 
podobnie w bitwie pod Welłgradcm. — Synowie tych grafilw, 
xa7dro'ZCzar matkgrałowt Artbo powierzonej mu marki Wscho- 
dniej, postanowili orężem dochodzić pOf>'adBnia ji^j jako posiadło- 
ści, na ktt^ra ro&cill prawo, tytułem spadku po ojcach. Z pomoce 
BawanSw grafowie ci vvyf;nali Aribo z marki, lecz z rozkazu cb- 
&Arui Karola Otyłego, Aribo został przywrócony na wielkor^ądz- 
IWD. Nie ufaji{C jednak w dalszą pomoc cesarza, szukał on %vspar- 
■.'a u bt%'^ętopclka i d^l mu w zakładnik! t^yna swego Izanrika. 
A gdy &:ę olutzalo, 2e wzmiankowani grafowie, ukry^vaj4cy sig 
u Amulfa. 111L 2ycie Świetopiłka zamachy knuli, Świętopełk pnet 
poHcIstwo, wy^lane do Ariuilfa, domagał się, aby wrogtiw je^o 
oddulil. Arnulf LctyniO lego nie clic-ał J\ie zwitkajac więc spia- 
wy, ftttit'topelk napudl na północnym brzeg-u Dunaju na przici- 
wników, pobit ich, schwyta) jednego K synów Engelszalka Weńn- 
hani i krewniaka jego Wezilo, poczem oddział wcjska za Dunaj 
priceprowadzi\v»/y. posiadłości wzmiankowanych grafów spuslo- 
^cyl {9Si\ Poionikowie lingelszalka i Wilhelma udali się do 
Arnulfd t proUa o poiiwc. ŚwiętoptHc zaś. przypominając Ar- 
iiulfuwi wroyie iamiary jego podwładnych przeciw państwu Mo- 
rawskiemu i zdradzieckie porozumienia z Bótgarami.') wzywał 
go, aby iiiewinnoAć swą w tych sprawach priysięgą oofyścil.") — 



*i 5urarqłc. Slnf- bluir. § fi. tir. 483. Aiinitl. Fnltl. U. U4. 

■J Wilfi«»Blo «■{ D6le"Aw ito )OsiA«llo(<i maiaWłUtcIi Oilcio^l ng Jo i, 

$81. — i:iuM\ 1 15^. 

■] Auul FnM. au. &KJ. 



^ 128 — 

raczej z nad r. Nidzicy, przybyło i o^^iadlo nad rzrka Zac1ilumq 
pokolenie Wysztwila, syn którego Michał był prokonsulem i 
tryciuszeni/"*) — Porów nywaj^c ci!as wygnania przez Morauia* 
nów poganina księcia Wiślicy (r. 881-885) z wiadomością Kon-' 
sUntego. z3pis.in,i około r, gjo, badacze zgadznj) się, ie ocliaczony, 
Młcłial Zachlumski prawdopodobnie był Kynem pogańskiego ksi^ 
cia Wiślicy, Wyszewiia. '*J 

Po wygnaniu księcia Wiślicy, ohfzerne jego posiadłości po' 
stokach Karfatów. tak zwano 2ioniie Chrobackifr. rozszerzyły 
panowanie !^wi^top(_■!ka ku pCtnocy do niewiadomój nam granicy^ji 
a ku wschodowi jeśli i nie do rzeki Siyni, to przynajmnii^j do i^B 
Stryja.'') W poleczeniu zaś nabylku (fgo ze zdobyczą Panno- 
nit w roku 88^, sięg^ającł':] ał do r. Drawy,'") państwo Swicl 
pelka pon t^k^zylo się we dwoje. Niewielkie księstwo Morawskiej 



'*J Wicddef naltly. ie pokolenie płokonml-i i pnrytj-ii«a łli<ti.-.lj. łjo._ 
lltt^/^iiii-iT"^, Anhoiiiik ZuthliiiuLin, pitiaŁ\o oil iDctbiiuctlców iii,«Mkd;ącyŁ'b n»<l 
inainc, eanywiijfcł li^ J.TCttif i (ifia<l|a n^l Kth) D>/iriłkic«n Zocliluuu. Cuntl 
rui|'h)ro{. Dc ii^niiiiihlusJo iniptfii. cnp. Jj, 

■*J X±iW3 Dl cyk Cl bcfjlpknln ućyln tamluit Klilfica, nnd btón Idtj 
^M Mjtroiyitiy \Vilti(;i, Co >lc tyuy imkiila U'iU'rt,'i>b'Z'). ta whilug Bklo^nhie 
hryiMilłituby ayuf Wytlawic lub Wyilnt*. (JtonitiDcii. Pol. t ■, 3ti), k 
illirc LcUwcb W j i i c v ) 1, >l3>uJy nu ilen>,u:lł tluwlaritklcłi VIII 17 jo i. 0d6~ 
I M3. — E(sl tcniiMitiliłu 1IIU ufliŁ CamntUtiini iii leeito Lcchiumm, nurMruin nl- 
litudiDi: ciicuaupccu, uominc SYyklluia, cujiu uliiu |)fiticcp», icmpotc ptganiMni 
luctat Wytijut ilcciłiut, qiii il ipac ie łlirpc te^U Fonifullt illK^rat origio 
Bnguchwit Chrviiic. caj>. 30, « BicIaw(kii.-eo |ł. Fttl, II, t, 5i(\ 

"J Dyplom II«afyka tV '■ uiSli, ocitocoj^y citnlcc i połia^lli.-ł':i hiwi 
Mwa i'niisklc|f», ('o klAict;u n)c2<l)> nltl)lko Cm«Ii), kc« i Moiiiwia lulcJaly, wy 
licu lóiite plcinioiu i nainłun cistiic;; ul> ciieelc ho* fiavut babcł tctmlnoł' U n | 
KiltcaZtir CUM Kitkuwa civłUlc |iiDviiiciŁi)uCi cul VV4k nomen oi, 
oiunibiu legiiMiibiu ad |x»ediaam utttm [ititiMiitilMii. qaae Krakown nt. Oyp 
l«», tApiMny V ktnittcc Koutny, ina bjf |it)t«łci(UtniGiu dyplona Oltuna II pHj 
utUDowienia bi*ku|>»łva PiiŁikieio r. oźi wyilitnego. ^^(bcn. It^gnU. k 7j] 
Opicia):^ »i^ Ra ifiu Jyploiiiic iUicJo|iiK>vie sioicaiJJB, Ic ipaiii«« paiiktw.i U<iti 
skituo aifiEjIy >i Jo jtuoic 1>ItVupa(ir> itiufawsko-iKikksn, L j. a* »lo x. Slyiii 
a na putudiiU mI KucptlAu-, lia r, To(y»y. Sajfiriyk naiwf Z lit wyklaJa: !i<lir| 
Suroi. ^luw, g 41, >, i)»ypU«k 46. 

<■) Konitanty I*UfpiiiDi(łaay Mnocjui SjrmioMi, tnat Mitiowici, J>ko 
tiiOBf I Motautj; pdiikl. — Ue Ailfal«blłxa(ło, (a]\ ąa 



BSwB^^poIą?zeniu z Mi;'>tWi:m NitrmUkiem (Slo\vaczy?n^^t 

<h!'i Irilwo TKwarl^ c/cić posia<lłoś'i I^wirttopeika w r. 8i!j. Cu- 

i. '.fiinncy, /c zdiiwicnicm patr£ąr na uzrO!it pań»tn*ai Morawslcif 

ku>rc Alf! tnri^lo r. krótcstwcni Nicmi<^kicm ntittrzyi\ ulytuln- 

li ł^wi^topclka Icrólum,**) a painlwo jegfo „Wtetką Morawą* 

'naimali."") 

Związkowi ?. Morawią Czechowie i Scrbo\pie nadlabfwry cio- 
p^cc iic spokojem, odetchnęli troclic po dawniejszych zniszczeniach 
ich krajów przez pogriinic/nych markgrafdw. Nawet nie nate- 
iijcy do związku Morawskiego <3botlryci, Itorzyslajjjc z odcią- 
gnięcia sil niemieckich |>r/ez Świętopełka w inn^ stronę, niepod- 
legło^ zyskali."') 

3. Ostatnie lata pasterstwa Metodego. Śmierć jego r 885. Wiohing 
intryguje znowu. Pspiei Stefan VI zabrania IHurgiję stowisńtką. Upa- 
dek obrządku słOMianSkiego. 

Zerwania; pomiędzy Świętopełkiem a Amolfem przyjaini 
'W r. 88i, luilziei ustąpienie z Morawii Wichinga, a z nim i zmniej- 
szenie nicpr/yjaznejjo kościołowi .'■lowiańsk iemu wpływu nii*mi«- 
ckicfjo, p'jdawjity Metodemu ^ręcznośi do spokojniejszej pr.łty 
w powiemont^j pieczy jego metropolii. — Do zrobienia zostawało 
bardzo (Iu2o I Poinafju^ mu naleiało przcd«\v^y^kiem do Swieio* 
pelko, ale książę leo, nieprzyjaźnie usposobiony jak do Metodego, 
tak i do obrządku tło wi niskiego, milczał i cierpiał Metudu^'0 
t) Iko dla lego, że go wyynań z kraju nie śtnial.. Nie upadał je- 
dnak Metody na duchu. Ostatnie lata 2ycia swego poświęcił on 
na dokończenie przekładu ksiąg duchownycli na jcKyk slowioń* 



<*| PorÓwnnj diieli l«£<i lom n «. 41.3, 

*•) ,*ltr>^-^ ir«/«i,Sw.- Kontbiniy- rorpbhatr De AdwinirtnnJe. cii|i, 4,1. 

*') <M o»fiadn OlKKltylftw, vfł|iólnip « Notnwiuini on Nol1Urllill|t^ i pobi- 

: Al<i i *K-ra»,i fft) 1, (.jIj ij)ko uiDMkamuicm innych MniiDi4> 
I' nem nilrj. |>ołów. ty\A\y 17, \i 



- U6 - 

Rki.") HAiiczał lud, poświęca! kościoły,'*^! przygotowywał Itsifiy 
i nauczycieli. Jc&i nawet podanie, że do Konstanty nopoJa po- 
dróżował.*^; A gdy skołatany wiekiem i prac^ rbtiiał się do 
zgonu, mąi święty patrzał spokojnie na dojrzewająca owoce dwu- 
dzie!;to kitko letniej prary. kttSrą liczny zastęp uczniów jego miał 
dalćj prowadzić, rozszerzać, utwierdzać po wszech ziemiach sło- 
wiańskich, (idy go pytano: ^ojczc i nauczycielu zacny! któregro 
r. uczniów swoich uznajesz być godnym następ&twa po sobie,'' — 
Wskazał na Gurazda, mówiąc: ,.on wasz ziomek, m^ swobo> 
dny. w piAmic lacińskiem dobrze wyćwlcwny, prawowierny, 
niech więc z nim będzie wola B«ża i wasza miłi>J<J, tak. jak jest 
mojii," — W niedzielę kwietn;^ (wicrzbn^), gdy się lud wszystek 
zfbnil, w.szcdł do kościoła chory juł, kaJtał błogosławiąc ce&arza, 
księcia, kler i lud wszystek.... T rzekł: ^str2Cit<cio mnie, dzieci) 
do dnia trzeciego."'") A gdy zawitał trzeci dzień na rękach ka* 



*■] Wedlag „Jtywola ii. UetodeKti" roidi, 15. Wytiril (on) c pomictliy 
łWjcli uiiiniiw dwóch kricAy, 1]i«ctych »■ iiybkiem piuniu, i pnclutjl wscrikle 
Itttfs' (I'i*nia i). pTÓci Machaliłruuów. t KCtckicKo na jtJiyk dovisAtlii... Pientć) 
liowinn ( lilowrcrm pnciołyl byt tyllcg pMlIere i «waug*I)jf 1 apmtolcm i wytmi- 
ncml lusuii!! hołcklncnił, ulc<1y ui pruluJ)! { nuinoiiiioo ciyli pniwutla ukonu 
i t(łi;gi ojtóv. SiciTs^lowy (uibiór pin: i M((a>łcKu iia>l |>rukUiłcia lit!)g <Ia- 
chownycb poilBOy v Pogodfna. Ka|)ll.tio-}l«-ni' liriiCKill <-n«p)itiłn>, 1865. pruć my 
binkupa FUarcIa i;i«niih«wsVłeeo, str. 60 i lu^iitp^ 

**) W IkMt łnuTcIi, Meiody połwifcil aq Cictwca r. 88^ koiciól U Pioin 
i FawU w Brnie. Eriien RfgeHa, N. 45. 

**J W fiywam i. Metodego* cjiytamy, io kcmk (Widioilni) <Ua flpewiue- 
nia łif w pnwuwKm^ict Mci«dt|;o, ^aprmil co (Jo *iebw. aPoweJI i p'*ylJl 8* 
cnatt t M-icIli) cici) ł rariotci^, potlotiAtn ii; mu jezo nnulta. lalriymal i uctniów 
jeno kacdu : dy.tkona ( kMCfasiL Wtajstkic tai łailn ma wypełnił, Jnbo ctclal, nU 
aeto ■■>> odnMWUjfc, nictinal co, obdiriyl hojnie i udcslnt x« tj^iu ilu »*o]f| Ho- 
lUy. Tak lei i pattyarcha," hiclowiki, N. P. I, i., 109 WUro^odnoici poclaiua 
O podrdlf Mciodcgu do Kontt»DtyiiDi>oIa niemieccy i nickl6uy ilowiaAicy plnric 
<ap(McuiJ3. Foi&w. ii6tJóiy-o. W Kti]łiLUo-Mt-*txiJ4<.-ii<'i(l<t cliiipiiitirii. iS&i, ». )8 
litlbtuowa, liupujii u Men., tir. lu:. Inni innicniajA, ic lu mogło ai; tia£ pod- 
ctai walki Świflopdka i AmuKem ^881— 88t\ Uiipitfnki, lltimUM rulunsltctfiA 
Moilll|i][, 8<ł. 

*^) Wcdlg); .ŹywcU i, MctuJcgo" roidc. 17. Pit«{>oiriMłiiif o łmicii.-) po 
i>|>l)'«łc Iricch iltii pMwItfdŁa i nBAl£iT>ka Lceenda". „ijnoi i. KJcncDU" rox- 
dai*l VL 



planów spoczął w Bogu, tinia 6 kwietnia, tndykta i, r. 6393 od 
slWiir7>;nia śtt'iau, t. j. r. 885.'") — Xaboit?ńsiwo lalobne odpra- 
wiono w trzecłi językach: slowiaiiskim, łacińskim i greckim. „Nie- 
zliczone tłumy ludu" przeprowadzały z ptaciem zwłoki paMe- 
rw,**) które pogrzebiono w sobornćj cerkwi po lewćj stronie, 
w iicianie m ołtarzem I^arodzicy,'*) beiwątpienia, w Wftlegra- 
dzie.") w którym, jako w stolicj* państwa i metropolii, najwlaści- 
wićj katedrę i rezydencyję stała arcybiskupa upatrywać 

Śmierć Metodego odkryta szeroką drogę intrygom w Rzy- 
mie i na Świętopełka dworze przeciw kościołowi slowia/iskiemu 
w Morawii. Polecony pruez Metodego na biskupa Gorazd, nie 
był jcfizcze konsekrowanym, innego biskupa w Morawii nie było; 
zastawał tylko, błąkając się za granica sw^j dyecezyi, biskup Ni- 
try, WicTiing. Korzystając z pogodzenia się Swńgtopelka t Arniil- 

*^ ti CAuk £mi«Ki Mtiocicga dluso i Mcti>k« TOj|>riwutK>, ale w i)iu{;fdj 
poloirJe tii«ij»2o wtoki (£t>iluino ilc Je vypidrk len n.iii^pil ructywitcie 6 Kvje- 
tab r. 89$. Na tćj pudłtłwie jtłbileuM ij-łljCQ-leluifj loc/nicy inbcrci ś. Mtiołcjo 
«bclKutxoi>o t iłKuwfkl^ ntociTitoJcIj w Mnrawit, na tnioKli Wclrhradn, jik iO> 
wnicł i wa w»i]«lltkh ftMnincli t)<>«ijćukii;h, 6 Kwiclnia r. 18S5, W ptn^^t (ł) 
jDakinailćJ niociirłtoid, naiMMno mnAtiwa pi^bnych monostalii n ii. Cyrjlu i łl«> 
tatlym W ińinjcti jciykicli tlriwisAakicIi. tudiiFi 111 nowo rcio.iiono wlidmntińci ty- 
cjof* li; lUly łtnicicł ś. Metodego. To gl^bolilcm laiucowkntii pri(h«iiiii» ktc, ic 
wciyiilia, w 4 tym wjpa.lltu poirijda .Źywoi i. Mciodcco", j*« nintwlIeBujjcą a- 
ptttueniii pmwda, Włł}>ik)c pwintiiki )<«l«i«nlMJ; tbrDnolugUiDy inehiinrt piw- 
tia „Żywota i. Mrtoriceo", albowiem rok 6jq3, Io jcu 8Ss byl j-dm iuntykten. 
ZnuriwycliwiUnic FiAnkic priyp»dalo w tyru Totcn na tl KiridnL-i, ut«in kwłatiia 
nirJiicU na 4 Kuicinia, ;i iricd ótitń po Uj nimlueti liyl wtorek tui Wielkim ty* 
KoJnlu. i. ). 6 Kwietnu S8j r, Ji^lf, BonpOCT. u KlfpKLtb 11 .Mocw.tia Dli CJB- 
uiii-Kud tiutuortii. nwwa jced J Kwieioia r. tSGj, u iluildtku i}o toitm 31 m- 
t't<«łi ccułkŁtcj AkjJ«(nii Kjiuk v Pelcrrljai^u t. i8S5> W uwudie 4 ila tttifiUf 
•Ulku pttjtuCMDc » »M(cc6ly k wMyitkicb pomnlkww bJ»w latitkUh, (oiuiccUi- 
Jace wiktofudnai^ iliiy & K«-i«lnM r. iS$, 

") 2ywM i. Mnodcgo, 17. 

'*i Polołiiu w ittHtniiiji nrkkwi (Żywot i. Ueloyo, I7\ Lt^.it te v v<licltj 
cerkowl Maiawujej ot tcu uju tiianu. * Łlicn)e u olUica] nrtctyjc Boboio<tke. I.C' 
(cmb ^iliikj, uyL b^JWui i*. Cytylu t HeiiHlc|^<~, łvili)ilu*rki. ItniurL JUjpA 
CiMraji, >. 90. 

*■) NAłwa KTodu w lc(eit(litcb tao w»abiiltii)c ilf; Rinycb wiatłomolci nie 
MUny, i ^*1ko Twi«i pfawJopa.lobicńuwo uwii.amy deisicjit* tliailinccM U iwali- 
jŁack Jawargc Wcłc^ntla. la iiiicj*cr. w kt&tcai pt>gT«cUtne były iirhiki i. M«- 

9* 



— '33 — 

fein, któty, lamierzitj^c str^ci£ z tronu Karola Otyłego, 52ut 
W poiclnym księciu raor*wskmi spraynnerzeńca, Wiclihif \XM 
Iłował w R^ylTl^t; na wla-sną rckt-, a nciwoobrany papirź, SlefaiT 
Vi IS$5 — 891). wciiit! rudnych od Adryuna U i Jana VII( u.spo- 
Kobiri^ir precchy łając sl^ do byczenia Wicliing^a zająti godno^ 
arcybiskupa morawsko -pannońskii^go, dał się wprowadzić, mo2e 
i tiezwicdnic, w błąd, wigl^-dum prawowicrnońci nauki Metodego. 
W skutek iabiegów Wichinga .Stefan VI w liście do ŚwicK 
ptłka pijanym w r. 885,*") objaśniając dogmat o pochodzfniS 
Diirha ^wicltr^jo, i:awiadamial, fe „w poznaniu ti^go Świętego 
dogmatu nHXnyra umaję Wichinga, przewielebnirgobtiikupa i naj- 
milszego brata Mvega, którego posiał do was (Świętopełka) dl 
zarjrądu poxvierzonego mu kościoła, ponieważ dowiedzieliśmy 
o waszej w/ajemnijj przyjaźni i lu-njej pieczy o nim. Przyjm 
szczerze i bądź z nim jak z ojcem ducłiownym i pasterzem, oka 
żując mu cześć i szacunek . .. Pr/jjmie on na siebie pieczę o spra- 
wach i osobacłi duchownycli, mając przed oczami straci) Bożj^tf 
będzie ich dyspensować." Zatem papiei pisał. .Dziwimy się mo^^ 
cno. dowiedziawszy się, że Metody trwa w błędach, nie buduje. 
Icc2 niezgodę rozsiewa, i je^dt to prawda, potępiamy jego błędy. 
Kląt\va 7JŚ ze zniewagą wiary katotickićj wyrzeczona niech spa- 
dnie na głowę tego, kto' ją wyrzekł. Ty zai (książę) i lud twój 
w obftc sądu Ducha świętego. — niewinni jestcicie, jpśli wiar 
według przepi<i.iłw kościoła rzymskiego zachowujecie stale. A 2i 
tenl«; Metody umyślił obrzędy święte, sakrament; 
i mszę odprawiać w mowie »towłań)ikićj... t 
my boską i naszą apostolską wludzą. pod karą anatemy, 
zaliraniamy, za wyjątkiem jedliby prostemu ludo»*i u-ypa-* 
dało da^: n^Lukę, ewang-eliję lub .skład apostolski w mowirj j«?j 
ogłosić."") 

**) Siebn VI wtl^pll u slolicc spo«lctlBk; w polowie r. %l\ \ tap«<iito ni^ 

") Liii icB w Ribffna Reer^cb pwl N'. 44 oiuciinj' tSwi nu. Son (lUti 
w DMlitkn I, K. !<)). \Viil<KJ!BM jvilii;ik, ic lUłuwaB}' liyl ttc^cśnijj. pticd 



1J3 — 



T-ist ten, z powodu jego sprzeczności t lUtami i postepowa- 

Inłem poprzKlnich i-apipfcy. Adryana U i Jana VIII poc^yiywano 

[.o podrobiony,"*) obecnie jwlnak autentyczność jego iidowo- 

idfiioną została znalpalonym niedawno w kodeksie Muzeum Bry- 

rtaftskiego. innym IŁs-i^m papieża Stefana VI, tak zwanero com- 

[moni t ortu tn. Jest tn infitrułćcya papiezka biskupowi Dorni- 

fnikowt. tiidziet księłom Janowi i Stefanowi, legatem do „Słowian", 

' wyprawionym w podróJt do Świętopełka w r. 887 — 888. — W ow/etn 

pCńmmoiiitorium opricz ptiestrz^gania zanad wiary i postów, Stc- 

VI sLiwi na uwagę misyi, ha ^m^tA \ przenajświętsze służby 

l'Bo2e, ktńre Metody w jt-Kj-ku słowiańskim celebrować {odpra- 

n'ia£) przedsięwziął, fliociai i były w swym c/asie przez popne- 

Intego papieJa Jtuia VIII dozwolone, dali^j jednak władza apo- 

EloUka pod Aadnyin względem dopuszczane być nie mogą i za- 

sran-ają się Gdyby jednak znatnicł się kwgdz słowiański tak 

tany. iiUy po przc-ciytaniu przenajiwiciML^j ewatigelii, mógł 

wyja-*nić dla nauki ijcli, którey po łacinie nie rozumieją, to 

bif dopuszcza t dozwala." 

Nakonifc Stefan VI, zdaje się mając na uwadze Gorazda, 

w commonitorium owfm wyrazi! źyczeni?) aby naiMępca, którego 

sobt<; Mi.tody, wbrew prawidłom ojców świętych, ustanowił, 

inrzydu biskupiego nic sprawował, dopóki nie .stawi się przed 

l]rapi(.'2cm i ustnie ^prawy >wćj nic wyłoży"'*) 

W obce potlobncgo usposobienia Stefana VI i podstępów 
IWicbinga, los kościoła słowiańskiego i przyszłej cywilieacyi Sło- 
irian, zależała od Świętopełka. Ate on, w tym czasie, łudząc się 
Przyjaźnią podstępnego Arnulfa i nie sprzyjając obrzoilom slo- 
■'taiiskim, pozwolił Xii'mcom gosiiodarowaĆ w koA-:iele moraw- 
skim wt.'dług swrj woli: ^Kzckli więc Niemcy; pQibi|dźmy się 



"> Tsklejo ja^inu byli: Erłwn, Itcffeit* Itoh. %. Jl; Giiwcl, (iMchkhle der 

łwduportd, «. 9; Onilib, Młhr, ncwb. I, aS:— 31 niiii>nil«T, Gocb. d. Ottfrunii. 

tcitłii, II. Al< w (*k tuu';tn«ni commonltorlan SteUsa VI, o cicni aiU-j p»wi«- 

njr, w |>uiik<ie XUt jeit wciniuiki o powoUniu »f papicl;) lu list jiopTiciIni ^ „si- 

ilenetit cpittłla." l'Mir iv Umtalku I, N. 17. 

**) PuiM <<■ OiMlatku t, K. 17, SUrine lu. KII, s. :m, M. i,f. 



— 134 — 

Gorazda. aby w nim Metody nie oźyl",**) a konystaj^c je powol- 
no.^ci Świętopełka, na arcyWskupstwo morawskie Wichinca wy- 
nieśli.'*) W obronili zasad Metodego stawali pned Świętopeł- 
kiem Gomzd i Klemens, przekładali mu wyinanic swe o pocho- 
dzeniu Ouclia świętego niezgodne z pojmowaniem dogmatu tego 
przez Nitimtów: głównie jednak Niemcom cliodzilo o utrzymanie 
władzy i łacińskiego języka w liturgii. A gdy księ^ słowiańscy i 
na to zgodzić sig nie chcieli, Świętopełk, dogadzając Niemcnm^H 
postanowił, ie ^kto się liędzW sprzeciwiał nauce duchowieństwa 
niemieckiego, len pozbawiony zostanie opieki prawa.'"*) Miemcy 
rozpoczęli pneMadowanie ksicly słowiańskich, których «lo ioo 
liczono, wzit,'li ich, biłi, młodszych iiprzedawal! >ydom."ł a nau- 
czycieli: Gorazda, Klemensa, T^urentego, Kauma, Angelara i %'ielu 
innychi w kajdany okutych do więzienia wtrącili. '"j Wszystkc 
to dniało się podciŁos nieobccnoicj Świętopełka, z czego korzy-J 
stając Niemcy, rozkazali Żołnierzom grubianom. „ponieważ 
także byli Niemcy, z natury svt«j skłonni do zwierzecoici," 
wygnać księjy słowiańskich ut granice kraju.**) Obdarci, gło- 
dni, ścigani przejC wrogiłw księia słowiańscy, dla uniknicnia pree- 
Aladowania, zmuszeni rozłączyć się z sobą, dążyli munowcami^ 
tlnkąd oczy prowadziły. Klemens z Naumem i Angcłarcra. prze- 
prawiwszy się przez Dunaj pod Bicłgradcm, do'^tali siy do litJłga- 
ryi, gdzie przez cara Borysa z szacunkiem przyjęci, przj-łoiyli 
się do rozpowfizechnienia chrz«śriań!%tw3 i pisma słowiańskiego^^ 
lilemerLs zbudował sławny kUfztor w Ochr)'dzie. potem został 
pierwszym bńłgarskim biskupem z re/ydencyą w Wielicy,'") w po- 
łudniowej części Macedonii, w krainie Dragowiczów, pogrzebie 

M) T^gcnda Bólpr^a, Vita t. Clmenlis, Mp. 7. 

M) Ibidem. 

**) Raki kthl^: Jtbił kuniuliolwicli ułtowodnioito bfdik, le wierty' 
ucIUf: nauki Friak&v (Nlcinciiw), ukowy nut bji im wydiajr, a oot mog^ acłjriijl 
I nitu. co lecbca. Vii« t. CkiticnlU, c 7. 

"j Rtideta cap 11, 

■*) IblO. ca^ la. 

<•) IbiJ. e«|>. 13, 

*<7 mi, 14, 15, 16, lOk ty 



— 155 — 

w Ochrydzie. Naum, wiemy towarzysz Klemensa i pisarz du- 
thowfiy nauczał w Diowalu,*') tamie pogrzebiony. Gora/.d, Sabba 
i Luarenty, udawszy się innij drogą do Macedonii, równiel zano- 
liB tam oilwiatę, W)'lcgłą na ziemi Morawskiej. 7. nich Gorazd, 
mianowany arcybiskupem, wielce przyczynił się do rozszerzenia 
kościoła słowiańskiego w Bótgaryi, i ol»sadzeni» miejsc duclio- 
tt*nych rodowitymi Słowianami zamiast Gr^^ków. Zwłoki jego spo- 
cfj-waja w klasztorze przy mieScie Berai w Albanii.**) — Cói 
slf stało z reszta knięży słowiańskich, których w Morawii do 
loo liczono? — Dzieje o nictt milczą. Tylko domyślać się mote- 
my, te z nich jedni przed zacięto-^ia hierarchii niemieckiej, psd 
Urzędem Wicł)ing'a, skrywać s!c mu<iieli. inni uciekali za granicę, 
roznosj^^c do braci Słowian naukę i pismo, słowia/i^kie. Niemcy 
[iragnęli zarodek kocioła słowla/iskiego w Morawti, jak pszczoły 
tt ulu zniszczyć, a tymczasem wygnanie Jt Moravk-ii uczniów Me- 
lodugo przyspieszyło rozszerzenie tego kościoła na ogTo:Tin5j 
przestrzeni Słowiańszczyzny, Dziwne, zaiste, losy. Wiching do- 
bijał się, aby zostać arcybiskupem morawskim, omylił się je* 
dnak, albowiem biskupi salcburgski i passawski nie dla tego do- 
bijali się usunięcia Metodego i nauki jego, aby nową dyecezyc 
tworzyć, lecz jedynie w celu przyłączenia ziem morawskich do 
wla-snych dyecezyj. 



4. Amulf w zgodzie ze Świętopełkiem. Wyprawa Amulb przeciw Obo* 
drytom r. S69. Zjazd w Omuntesburgu r. 890. Arnułf wzywa ra pomoc 
Węgrów, — wojuje ze świslopelkiem r 892—894- Wiching ucieka z Mo- 
rawti r. 693. Zgon Świętopełka. 

W tyra czasie, kiedy Metody zstąpił do grobu, państwo Mo- 
rawskie doszło do tiajwy^zego stopnia potęgi, z którą sąsiadom 
liczyć się wypadało. Pojmując to, ksi^^ Karyntyi Arnulf, wnet 
zawarciu umowy w Konigstedten, .szukał przyja^i bwicto- 



**) Legenda MsiMJo^tu. Ż^ot i Mkuma. — DiAiral, lub Diowia w bAl- 
kit) oflci Moccilonii na ]i«In<liuc od JtlkrrD OdiydskieEo. 
««) Dud.k. M>hr. Geuh. 1, aSf. 



- 136 - 

pełka, w nadziei z jego pomocą strącić z tronu stryja swego 
Karola Otyłego i samemu cesarzem zostać. Świętopełk tak2e 
okazał się powolnym dla Arnulfa, pozwolił Wichingowi zaj^ć 
miejsce arcybiskupa morawskiego, gnębić obrządek słowiański, 
a w jakim celu wszystko to czynił, — z dziejów nie dostrzegamy. 
Wszakże dwaj tacy przebiegli, podstępni, nie pogardzający ża- 
dnemi środkami dla dopięcia zamiaru władzcy, bezwątpienia, dar- 
mo niczego zrobić nie myśleli. Zwróćmy uwagę na wypadki. 

W r. 887, Arnulf, powstawszy przeciw choremu i do rzą- 
dów niezdatnemu Karolowi Otyłemu, ruszył z wojskiem Nory- 
ków i Słowian*^) na Tribur (Trir), gdzie się cesarz znajdywał, 
strącił go z tronu i już w początku r. 888 przyznany będąc kró- 
lem niemieckim, hołd stanów w Regensburgu odbierał. Zkądże 
się wzięło u niego wojsko słowiańskie? Według zdania history- 
ków, Arnulf za okazaną mu pomoc ustąpił Świętopełkowi Cze- 
chy, na które Niemcy od dawna rościli sobie prawo.'^) Przeciw 
podobnemu zdaniu powstawał Szafarzyk, twierdząc, że już od 
r. 871 Czechy stały pod rozkazami iŚwiętopełka i że Arnulf nie 
mógł mu ustąpić tego, czego sam nie posiadał.**) Nowsi histo- 
rycy usiłują {.ogodzić nieporozumienie w ten -sposób, że Arnulf 
zrzekł się na korzyść Świętopełka daniny, którą na Czechów Ka- 
rol W. nałożył, i te z ustąpieniem rocznego trybutu 500 marek 
srebra i 120 tucznych wołów, Arnulf zrzekł się razem na korzyść 
Świętopełka władzy najwyższej w Czechach,*") spodziewając się 



") Annil. Fuia. an. 887. 

*'} Zwyczajnie historjcy powołują sio na Regino, który lapisiil: Anno 890 
Arnulfus rex contessil Zuentibaldn, Marohensimn St!avDiuiti rcgi. ducatuni Behcnien- 
EJuni, qui bacicnus principem suac cugnatiunis ac i;cnlis &uper ie liabucniiit, Fran- 
coium re(;ibus fidelilatem promissam. — Za Niemcami poMcdt p. Gtot, upcwnia- 
iiic, ie „Arnulf olriymal oil Switlnptlka pomoc za uslapieiiie mu najwyisićj wtadiy 
w C/echjch, Mopiinin 11 Mii.ILHpu, 1881, s, 136. 

'■'') S/.ciCgóiowe objaśnienie po^l^idu nu le sprawę piiilal Sijfariyk w Star. 
Slow. Ij 39, 8. mt. 4iJ, 

'") D:idili. .Miihr, Gcsch, I, 291, Niijiiotiladnii:j spuwę Ic rotpitczyws^y 
Ilemi.inLyild Iicc/.tli, /^jd^a się / wiadumoki^. iaplijna |ir/.e< Itegino jiod r. 890, 
i objaaniKiiiL' swt wjpuwiada w te Uowo; „ruktni Bgo kunCc st prviii doba puni6rii 



— ni — 

m to łyskać powolność jego w x:ijŚL*iach Niemców /. Normanami 
i Ob(ivlr>' tami. Sprawy liwczcsnft Europy środkowej tak ."ię po- 
krtyiowaly, ie «hriit polityki jal^Aal od tego, co powiedzę Ar- 
nulf J Świętopełk. \tusie!i wirc, pomimo glnbokiój nienawiści 
udawać przyjaciel i dla rozstrzygiiienia spraw ważniejszych po- 
rozumiewał'' się micd/>* foh^. Dla ureffulowania spraw państwa 
Jiieiiiinckiejfo Ainulf na^nac/yl ?:;a;d w Forliejmie, dokąd przy* 
byli posłowie slowiafiscy, prawdopodobnie od Świętopełka, Na 
tym zjcidzie umówiona zo&lała wyprawa przeciw Obodrytom,*^) 
dla zamaskowania zamiarów Amulfa, — utwierdzić powagę swą 
w Sakłionti z pomocą zorgfanizowani^j w ni^ siły itbrojn^j. Wji- 
prawa z ogromnemi silami skończyła się niepomyilnle.**) Ar- 
nulf, inajac potc2ne siły. nie próbował utycia icłi przeciw Obo- 
dr)'tom, a przeciwnie, pozwolił wojsku rozejść się. sam zaś spie- 
sznie do Frankfvirlu zdąijł (r. 889).") bo w)a.4nte w tym czasie 
knuł prz€c'iw Świętopełkowi zmowę 2 Bólgarami,*") BraczysJa- 
wcm, księciem między Sawą i Drawa,*') wres/cie ze zbUiajacymi 
się ze W!»chodii Węgrami. 



!!1r(h k hii Irtitici*. H|i)vii.nil.« iirJ<'o. 1863. I, «. iji." Alt o nuapscDiii Cccch 
w I, S.jii mł^gl pliif tylLn ciluwtch, iiuin utŁnit^mitiiiy z ówctoncnii •prawami, 
takim b]l Jtctmo. tJ^}lci9hL ITr-pBun Cj.tnsBiCRijl MnnopKiii. ł. 84. iniJtjtKk 4. 

") An. SE9. Eicnnlc menK Mj}o tex (Ainiilf) apu>ł yillun, (junc ^citur 
Fonhhelw lt«ii«nilMi con^mtum łub«ii AdreiricnUbus Miiin \\AAtvt undkpw u- 
Łliinum Iciptił, Koi lin tnn o tum Milicci .it> Aqullonc, iklav&noniBi, padfict iiplcntM; 
tfUM iti Auiliiil (( ii&o nu)(a atiM>I<ril. Inilc łUqw nlittam n\ In rjKrcitnm ttc nl> 
ItHidntoł, Md SDlc pUcitDRi niite t«(a li^bcrc cum Franci* i«i;i compUcuit. Pet- 
łiim cU IcUur, łknt nutcii dii|ioiiiiiiti ciU. ob OboiltltOł c ani młiiinu cicr- 
clii;. St<l luin<» lU |xi(iun|)cr r«bu> ptosjicfc e«^1ił to, diU «xttchiii licciriia, ad 
Fnniuftiit «lai fcłtni.-iti««e icicitiił ctt. Annul, FuM. u. 899. 

*■) Maf;iu coutia AbłMtiittM eipedicio ab eo, «et) patv<i efTtctn t»ota ełl He> 
ńman. AuE>iMiłt», M. HSi). rcrli. M. G. Vtl, lia 

") l'oi6w, cjuis 47. 

**) 2e o<ł anoMy w Tulu r. 864 któloaie tikea»i<My ciągle midi na ■>•• 

! '>'•« (irjcciw MouwiaiłMn piulhanaf. wikaiujc lo potoltiwo r. 69^ pdti 

**J \V'<^lu^ tifktiryck djKJcpiaów, byl on 3ync<n KocicU ■ 'ytk wcxtiai*j 
(Mi-lilal «i^ Kiiolowi Otflcniu Ar, !-"■(' I. f.. 'iS^. \VMi\ tETijem wl r. K«lpy do 
lufynlyL 




- us - 

Swii?iuj«.*lk w tym crasic (Jo^zcrdł już Ju ogn>mnegio znnt 
nia i wpływu na stosunki polityczne Niemipc. Po rałej ^anicy 
X Obodrytaini, Serbami nacllabslcimi i Czechami trwa! pokój 
z Niemcami, nie waiącytni się niczego przedsiębrać, coby mogło 
nie zadowolni^ Świętopełka. -Sam pip'ei Stefan VI udał się do 
niego w r. 890 2 proibą, aby pobudzi! Armilfa pospieszyć do 
Italii z pomoce przeciw niedobrym cluzeficianom i lagraiajgcym 
poganom.") Byt to wa?.ny powód do poroiumienii się Święto- 
pełka z Arnulfem. a oprócz teg:o zbliicnie się Węgrów do jrra- 
tiic słowiańskich, podnoMto nowo pytani? w p:)lityce o przy- 
szłych z nim stosunkach. Bądi co bądi. dwaj przeciwnicy, na 
pozór przyjaciele, zjethali się w Omuntesburgu nad Dunajem, 
w marce Wschodniej (r. Sgo). Szczegółów tego zjazdu nie zna 
my, ale źe międzynarodowe sprawy na tym zjeidzio nie był, 
jeszcze załatwione, wskazuje to wysłanie przez Amulfa jui w r. Sgt' 
poselstn-a do Swiętopellła.**) dla porozumienia się względem spraw 
bitriacych, pomiędzy któremi najdrajliwszą była sprawa Brac^y- 
slawa, pod zwierzchnictwem cesarza zostającega Przebiegły Ar- 
nulf hid(il Świętopełka układami, a tymczasem, zwróciwszy wszyst- 
kie siły swe na Normanów, zadał Im straszna klęskę przy Ló- 
wen, nad r. Dyle 891 r., poczcm móg! juł swobodnie knuć zmowę 
przeciw Świętopełkowi, którego wezwał do marki Wschodnio) dla 
porozumienia m^. Świętopełk obiecywał przybyć do Amutfa, 
lecz gdy obietnicy nic ^pelnit, Niemcy policiyli lo za nadzwy- 
czajną zucliwaloSć*') i o zemście myśleć poczęli (891). Amulf, 
mając na zawołanie gotowego sprzymierzeńca w ](&ieciu Hraczy- 
sławie, wj«ed! w uWady z W^rgrami, którzy wsławiwszy się w nie 
dawno pnccdtcm za>zlćj wojnie ich z Bótgiirami, zyskali szcrok 



I 
I 



U) Eibcn. Rcg»u K. fS. 

*') R« leiiiuoł łuo* pni reaOYaiidt |ikcc ■(! Murawo tnnimisdL Ann 
rmld. o. 891. *■ 

**,'! Ad. ttfi. lUi t;imac... MUlcm Domini ctteb»Til. InJ« orientem pro*' 
fidtcilnr ijicTiBł ibi Zucn li tulił um iliici;!!! olttiam liibcte, «<il illc moir aolito ad 
Ki^rm venlie rtiioK, Ailcm cl omnk »fim |>twin(iu iiKi>llb» c*l. Ann*I. Ft 
ao. 893, 



;Ios w Europit\ tuk ie odud ju2 latopiscy o niclt wzmianko- 
wa^ poc/clL**) Węgry, według inniomunia Arnulfa, mogli mu 
uałnn pomoc przeciw Morawianom otiazaó, a co z tfgo mogło 
[wini^j wyniknąć, ArnuK mimo swćj przebiegłości nic przcwi- 
diial.**) 

Pian wojny ze Świętopełkiem Arnulf przygotował zawczasu, 
t)0 cliocUil wojna wypowiedfianą /o^^iala w r. 842, a jednak jii2 
w I,Łpcu roku tego ttry armie z różnych stron uderzyły na Mo- 
rawic, co w owym czasie, prjiy niedostatku dró^: bitych i bez na- 
leżytej organizacyi wojennej, niemożcbnem było wykonać nie- 
nvt(x:znie, tem bardziej, ie przeciw takiemu, jak Świętopełk zna- 
komitemu wojownikowi, wypadało prowadsić wojsko liczne i do- 
brnę wyi^wic/one. Arnulf to wszystko pr?ewidzi«ł i wtedy, gdy 
jeszcze udawał przyjaciela Świętopełka, opasał go kołem nieprzy- 
jaciół. Sam on prowadził od granic Bawaryi ponad Dunajem 
Franków, Alemannów i Bawarów; jednocześnie Draczystaw dzia- 
ibi z południa, a Węgry zagrozili ze Wschodu. Dla przeszkodzenia 
lai Caechom połączyć się ze Świętopełkiem. Arnulf polecił bic 
Igłemu w sztuce wojennej biskupowi wircburgskiemu Amtowi 
kwkroczyć z północy do Czech. Ze wszystkich stron napadnięty 
Swiętoi>elk, prisedsięwzią! taki sposób prowadzenia wojny, jakiego 
wł.»inie Arnulf nie tyczył sobie. Zamiast wystąpienia w otwarte 
p«Ie, fiwiętopełk z silami swemi zamknął się w grodach waro* 
wnycli, zostawiając nieprzyjaciołom kraj cały otworem. Cztery 
tygodnie wojska nieprzyjacielskie Iupic2yły ziemie morawskie. 
ie to było w roku nieurodzajnym, doczekały się głodu i bez 
Itrwl rozlewu do odwrotu zmuszone zostały.^'/ Diskup Arnt po- 
ci^^nl z Czech do Serbska, w okolice Miszna, l«cz niedaleko 



•*) AhmI. FhU. on. S93- 

**) Aniiiira* UUetea... Hune*'Ioruin KtM**) in auiiliuin coniroeM, miwl 
'Widnkinc), Itlt. ], cap. ij. a potem dodaje; (mpnaalc anleni AmuKo ileitrudani «t 
t^oł H tI« «U (ły^puMii) iiuc«n4i [alcrJCljL, «o <ji»i>d ttalu* ett iiup«iator Ccniu- 
pstcho rc^i Maroutnn. l.lłi. t. up. IC* 

■'J AouU r«W, *B. 891; Regin* »n. 890— »93. P«1a<k1, W.iajf I, Ifij- 



— 140 — 

r. Kaniieiiicy zamordowanym Kostal,**) jak mniemano wówcza 
przez zdra(!c mark^jrafa P(t[)po.*") 

Niezadowolony tfikim rowilwtwn wojny, Amulf poslanowil 
wmówić jq, a dla pewniejfjpg-^ zwa!c7rnin pr/wiwnika, wypra- 
wił do n<>tgttró\v poMilslwo, domagajnc si^, chociaż bezskuteacnie. 
odnowienia przymierza law&rtt^o w Tuln jeszcze w r. 864, ab) 
prreciąf: dowóz z ich kraju do Morawii soli. 

Pcslowie Arnulfa, zmuKZuni bcdijc obchodzić kraje święte 
pelka. aby nie wpaAi w y^gn ręce, podi6i do Dólgaryi odbywali 
po rzece Sawie, przez kraje, należące do księcia Braczyslawa.""'^ 
iSam zfli Arnulf wkroczywszy do MoiBuii, wpadł w zasadzkr, 
przez Świętopełka ucrynion% i ledwo z wiL-lk»| trudnością do Ba- 
waryi się wycofał."') Jedno tylko, co mu się w tój wyprawi* 
udało, to wyswobodzenie W^?g:ów, otoczonych pntez Morawia- 
ndw."*) JfSIi przyjąć na iiwa(»<; ciddalt-nie dąłących z Bawar>'i do 
Morawii sił Arnulfa od nadciągający cli ze wschodu Wfgrów, 
to niopojętem się staji*, jakimhy sposobem Arnulf mógł wyswo* 
bodiić Węsrrów? Czy nie wypada przypuści^ że poselstwo nie- 
mieckie pobudziło Dólganjw podać pomoc Węgrom? Dzieje o tern 
milczą, a jednak podobny wypadek mo2ebnym ^ię zdaje."*) mjŁ 

Pomyślny dla Świętopełka bit-g wypadków wojny jednali 
mu stronników w obozie Arnulfa, Graf Kngelsmlk, ścigany przez 



'") 71iielBi«r. Cbcoii, UU 1. ca|>, j. 

*! Ann^l. Alamanici. t^t. Rt£iBa bu. 891. Bnp|Mi iliii: Thuriftfaniif 1 
talikns nipoIUiur, Aniul. FuM, «. 89:; fnjłpo dni TIiiłiin];ururo bamiitbM' 

**J Annal. Fuld. a. 891. Nu wiem MoravsnU vtiiclint. Pwfiw, wyMj 
pnjpuek I [. 

*') Annal. Fultł, t. 893, Atieplo ilmiue rtx itiiicK, itenim rrittium Zucatt 
bsldl ducu ingtcdtlui uun fxcrcdu. msiitnit parte llliu icpii upulbU, praple| 
iatiillkt pi>H)lA* mtena cum diCEculUlc itincfł* ui ltaviinłBt aJ legidni curte 
Oiliłifca tcv«ri)i»s OL 

**) AiiBał, San^4l, iii<i) a. S93. Aioiilft)* conlin &Iufavcn*ci p«ig«batct Aga- 
Itnoł (Uadjarón). ulij iccluii cncl. lUniUit. 

*") ł'«iAvr, Satii)>v1(. Dtfinj diUrnych nAi9Juv a* eienii Icnjiicłid Ulicis 
1(71 17S-176. 



Ul - 

kmulfa ra uwiedzenie naturalnł''j cArkl y^^o. uciekł ilo Morawta- 
nńw, li*cv póiiiiwj przjwriHony do laski cciarikiij, (frubijaiiskiini 
p(tetc)ikiitni tak oburjtyl Bawarów, ie ci tfo oślepili. Jłrat jego 
Wilhelm, obawi,-ij;jn się o 2ycie sve, ws2edl w stosunki ze Świę- 
lopelktem, xa co stracony został. Ale z jakiego powodu brat 
Wilhelma, graf karyntyjski Rudpert, szukający przytułku u ftwic- 
topełkn, r jpgo ro^k-im zamordowanym został ze w^^zystkimi swy- 
mi townray.-zamiy") Oczywiście w tym raiie Świetop*-ik karał 
cdnidę, prawdopodobnie za wiadomoAcic Wichinga, a być może 
i przy uczestnictwie jego prowadzoną. Jako wiemy przyjaciel 
Arnulfa, Withing knuł w tymio czasie jakips przeciw Święto- 
pełkowi Mmachy, lecz skoro wpadł w poi;Wj«enie u księcia, wnet 
ftpic!>zoi\ uciiTCJika do Amulfa ratował stc od zemsty Swiclopel- 
kn."*') Wynagradzając wiernc46 Wichinga, Amulf mianował go 
kitnclerzem państwa Niemieckiego (893). ••) Teraz dopiero milgl 
Swi^>topclk przekonać się, jakich miał przyjaciół w Amulfie. Wi- 
cliingu i innych w Morawii Niemcach, którzy go przeciw Meto- 
dumu i obrzędom słowiańskim pcidburzalL 

Znudzony niepowodzonim w wak:e ze świctop-łkiem. Ar- 
nulf w jesieni r. 893 udał *i« do Regiinuburga, zimę cal^ w Ba- 
warj'i praepędzit, a w Stycaniu r. 894 doczekał się poirednictwa 



A»ul. rnU. aa. S9}. Fraut iioociik eji» (Wilhclni) cmn Manvani« 
rxnl ilalilłmns. imiJiiMo cnntilia (tucit <nin łliii <^ułnt pluTunit inlrrltriui r«l 

•*) Zamoiiluwnnic Kuilt^ctU * towłuptami, ł toikun Ś«^!p^■clll.-l, bWw- 
(jlt Bsct«»rtlii DiMik tłais nif ohjainić fóiotmi kornhinncysmi le sKnanltóir AmalU 
dc Św)ii«pc1ka. (*lihf, OcKh. I, 304). Nk Ujao mu, ł* ,\V((liinjat ii* <\ii(3» 
saffiidoncoi vcnt«a(, rorlme projiłer hetłnin eOnirs Fnncai (ałce)icmn, ab ta... ad 
Amathm uatiifu-lL" (Wsltcnbacb BoIiAecnI. JopiDicju nawet. ;«' podcjił^nir 6*lf 
Ic)t>r1ki wturlfdrra wf[ir<ln»aua 1 Ra-liietiem WkhiajTi pubadtiln ([a do ucirctki. 
t«Ei i«t-i;i»i ic dw* fłUty w jedno walu lic. MbIt. OcwIi 1, y-fi. Mnie lic 
uUjtL. ic IM, kio iK' nk wiiliłt:"! ilor^cij* kwęi.u Swi^liiiKlkowi oJ p»p>eJji UMy 
|K>diobW«. \ji, i.tjialilwad i inktiU łic ptijjłeiciciii bwM.ipelki, n lyrntUMm bj4 
|ia«tcrnll>i<:«i AibuU^i, t°tuw byt na wKtlkłc mMbioafyt, » niiTta wtmiink^ Uta- 
pisa o t{'ii-ui)j) odcYtfe do ArniilCi Wichinc* ł'** JbcI* Mtpkionwn vntt<nt far- 
U ' :: tidloiB cvniTa ^'IAllc^■4 fiiucpnun", wjjMila |>otiBwU «r łwifiku ■ ło- 

"twMy itolilimfni pttct Wkliin;::*. jaku kinckru. pocll>>»ny. tio*! 
•Uif j - _ 1.1 r. i9j. Munom. Boic*. Xl. p. 4 jo. Dadik I, juj— }<*. 



Ui — 



papież Formoia w celu zawieszenia wojny przez wojujące ntro* 
ny.*') aby tern ułatwić Arnuirowi nio2noA< pospiesienia 2 pomoce 
papie/owi. Arnulf, nie będąc w stanie opuśfip^ Pawaryi. posiał 
!^yna swe^o Zwentibalda do Italii, a sam zdążył do Alzacyi 
i w Wormsie zasiadał na sejmie, w Oerwcu r. &<)ą. Ostatnia 
połowę roku 894 Arnulf przesiadywał w Bawaryi i tam doszła do 
niego wiadomość. Je książę Świgtopellt w jesieni (Wrześniu) 
roku 894 życie ikończyl. J<iedy mianowicie i jak się skoń- 
czyła wojna Morawianów z Amulfem. wiadomości nie pociada- 
my. Niemcy ani jednam zwycięztwem nie pocłiwalili się, a w ro- 
cznikach fuldeńskieli pod r. 894 zapisano krótko: „pokój pomię- 
dzy Bawarami a Morawianami zawarty został w jesieni." ") 

Zapisując £mit;rć Świętopełka współcześni mu kronikarze^ 
wyrażali rozmaite o nim zdania. Jedni w zloiliwycłi wyrazach 
miotali na niego potwarze najditiwaczniejszt;.*'*) Inni nazywali go 
mężem nadzwyczajnego rozumu i przebiegłości.^) W oddalonym 
nawet Byzancic wspominano, 2c Świętopełk był mężnym I .swym 
sąsiadom strawnym.*') Rzeczywiście, 24-letnie rządy dowiodły 
niepospolite w nim zdoIno>ci wojenne, rncrgie, wytr^-ałoiii. Gdy 
jednak wspomnimy .stosunek jego du ». Metodego i końcioła sło- 
wiańskiego, pomimo woli staje nam pr/ed oczami biograf ś Kle- 
mensa, wyrzucający Świętopełkowi jego gru bija Ast wo, dzikość 
postępowania z ksif>żmi słowiańskimi, wreszcie zupełne oddanie 
się poctitebtającym mu Niemcom.'*) Staje Wi^ przed potomno- 



•>) Anul. Fuld. «n. 894. 

") AkuI, Fnld, •B, S91. pax lemporr auttunui ioter QoiD*rii>i «t MofawOt 
tompicta ew. 

**) Anaal. Fnld. ta. S^f. £u«ntib*](las, dns Morawoniai «1 va|;jaa totlia 
perfidie ntii omnct ic^onn *ihi affmeit, duło tl mmtiit pcrtaihanilo kimigiitufn uii- 
l^inom tititDł. drcuniitel uhiniuni tioitatiHo iih!i, nc |:a<ii atnoLtoici. tcil potilU 
iiKinia dommicił penittcrcm [licm ullimura clauiji in ftlicilCT, — tnnłe: immM^- 
lur ac crnenttT moic lapi nuctal, ignc cl fcro mKiciiiiani patteai dcranUL.. 

"J Begina an 8941 Zncnlibolh ns Uiti«)ieaMiiin . , , vu inter mio* pnidrn- 
llisUnoi «l łngmiio caliJIłctffluJ. 

''} Cunstanlin Porphiicfcnilu*. Dc Adminiitrando, capw 41. 

^J YłKA *. Clencntis. I^Kcmb BiUfitirics, of>. 5.' la 



- i4.ł -* 

ficią Swictoptik jako bohater, obroAca niepodległości narodowej, 
l>ierw£7.y monarcha, dijcacy do zebrania plemion ftlowiaiiskich 
w jedna pań.stwo c1)^2c^ciań^kic. zorganizowane na W2Ór monar- 
chii Franków. Min) on /a sobą wszelkie przymioty wiclkiugo 
wodza i monnrchy, nie dostawało tylko ramilowania wlasnćj na- 
rodowo-). 

Ml- 

upadek państwa Morawskiego (894 — 907). 

I. Synowie Świclopełfis. Pokój z Ni«mc»mi r. 894. N«j»d Węgrów 
r. 894. Oderwanie tii; Citohuw r. 895. Zwada pomiędzy Moimif«m II 
■ Świ<lop«łkiem młodsiym. Odpadniecie Stowian nadłabskicłi. Intrygi 
Aniulffl. Najazd Niemoów i Czechów na Morawy r. 897 - 899. Węgry 
w Pannonii r. 900. Pofcój i Niemcami w Rogensbur^u r. 901. 

Świętopełk, aa życia jesAize. podj-ielil kraj swój pomiędzy 
trzech synów, z których pierworodny Moimir ii miał byi wiel- 
Itim IcHiecieni, a dwaj inni, Świętopełk i trzoct niewiadomego 
imienia,'} mieli pod jiwier/chnictwem Motmira zostawać. Bracia, 
po śmierci ojca, w je'^ieni (we Wrześniu) przypadłej, prawdopo- 
dobnie musieli dokończył układy o pokój z cesarzem Amulfem, 
bo tdj2o jesieni r. 89^ pokój zawjrty został. Warunkó%v pokoju 
nie dochowały nam dzieje, ale tuyl moina watptć, aby Arnulf 
nie skorzystał z dogodnych dla niego okolia:no^l? Władza ksią- 
żęca, podzielona mi^-dzy trzech braci, bezwątpienia osłabła, nad- 
zwyczajnej energii i wytrWAłoki .Świętopełka nie stało, a tym- 
czasem na horyzoncie politycznym strawne chmury zawisły. 
W jesieni r. 8ył Węyry, przeprawiwszy się przez Dunaj, całą 



■) KoDitaiiiy PutpuiiKudiiy, w ikicic De AdniinUtianJa inifafi). CJp. 4), 
Ywnltnlłuj* o li»ck HjtiMli, nie iiuu-iwiiy kh y<> iTiicniii. W Uionikich lue- 
iDKcktcb wiitiianknji się lyllio Jw.ij ijiiowic iwi^lopelkł: Moimit i Świętopełk. 
<Anns1ct tuld. aa. 8^>. Tiłcti lyc, weJlUi; l)ul>rivjun>, pUttr.a XVIII W.. »»al 
■if Świalob^ ■ ^tc^ltnt: JftwolcJhWfiw, A>i«ifitn>n«j;u lywocbru ht4la Bcitl, — Subot. 
W ptrcłtlytn wiebu Dabn«r ^AnniJM. III, J05), i«rats)ic, ke w kinnice DidiMo, 
bt|i« l»> TKuwiłii] „.!ui Golfildu-, mnienal, ie lo }•.■«! łlńnucieniciti ItiUrnU^iiiii- 
UMi. Dtidik, USbr. Un«li. I. 319— Ilu 



— U4 - 

Pannonije okropnie zniszczyli, i to mog-lo być powodem do przy- 
spieszenia zawarcia micdity Bawarami a Morawianami pokoju.-) 
Żelazne wolą ńwietopt;tka utrzymywany zwiąnek ludów słowiań- 
skich rozwolnił się. Synowie księcia czeskiego Borzywoja (^894),") 
Spitygniew i Wratyslaw, nie życząc być w związku z synami 
Świętopełka i podszczuwani przez Niemców do oderwania się od 
Wielkiej Morawii, udali się z panami swymi do Regensburga na 
sejm i dobrowolnie oddali się pod zw-ierzchnictwo rzeszy nie- 
mieckiej r. 895,*) Tymczasem synowie Świętopełka, nie bacząc 
na zaleconą im przez ojca konieczność chronienia się od niezgody 
pomiędzy sobą, ledwo rok jeden zostawali w zgodzie, poczem 
wszczęła się między nimi zwada, nareszcie wojna domowa.') Z ja- 
kiegoby powodu kłótnia między braćmi zaszła, dzieje milczą. Zwa- 
żając jednak, że w wojnie domowi^-j występują tylko dwaj bracia 
Moimir II i Świętopełk młodszy, a o trzecim bracie nigdzie ani 



') Avati qui ditunlur Unf;.iti, in liU leiiiporilms iilir* Dariuliiiim per-inran- 
tes... latam Pnnnoniam iisi|iie ail iiilernciiionem (Ie1cvctiint Pn.i tenipoic 3iiclumni 
inler Baioarios et Morawos compactn cst. Aiin:i!. Fold. ni\. 8qi. 

') KoKina clitiest Bonywuji o^-iiaMyl r. 894, co. jak wiemy, r^yP'*'!'*' 
wcześniej. SiaUir.yU. zwaiając, ie jak « (e^iy, lak i póiiiii-j królowie i ksiaiela 
zwyciajnie, ptted ibliieniem się .śmierci, jiowtótniu dir/,e>t przyjmy wali. jak na priy- 
lilad Spitygniew r. gai, prjjs/.eiil <io prielionania. }.e ICo/.aia /amiasl roku Łmierci 
Borzywoja, mylniL' rok clitztu jeyo «■ Monwii ozTi,itvy!. W r. 8115 Korzywoj jui 
nie iyl. Star. Slow. ^ 39, 8, s. 4_iJ. 

') Annales Fulden. aii. 895. Omne^ diicea Eneiraiiiiirum . . . ad renem ve- 
nieotes ... per manus, proul mo? cłI, iei;i^i-' poieaiaii recoiicilialos se sulitiidcrunt. 

^) Wedlup powieści KoTistante^jo PuipuroiodiicKi' Switlnpelk. związawszy 
trzy laski dal je pieiworodiiemu synowi, aby je ^laniiil, Crily 7,^i ten ilfkazać tego 
nie mógł, dat je drugiemu, a następnie Iriccicimi. Pultm ro/j.nl trn* laski i Jol ka. 
tdemu po jednej. Ci zaś itamali je nahcliniia^l. Upominając synów lym przykładem, 
Świętopełk muwil: je/.cli trwać bcd/.iecie «" jednomyślności i miłości nieruzerwaui, 
będziecie nieiwyciężonymi i nio/Iomnynii dla niepi^jjaciól. JeJ.eli zaś niięd/.y wami 
znajdiie sie zwada i klóHiia i podzielicie się na Ir/.y władze, nie podlegając bralu 
slaiSiemu, osłabicie się jeden pr^e/. dru(,'ie;^o i iijladia was dn szc/.<;tu sąsiedzi, nie- 
przyjaciele wasi. De Admini.^trando, cap. 41. Jest to starożytna .incj^dota o kiólu 
leżącym na śmieilelnej pościeli i dającym synom swym ptk >tr;(.il do ^I.imauia, 
z nauką, ie, jeśli pozostaną w ?[;oilzie i jedności, A;idiia silą nic ]ir/eiiioż.e ich. Ce- 
sarz lastosowawszy te ancydote do synów Świewpelka, objaśnił, Ż.c ^dy się niii;dzy 
nimi ws/czela wojna domowii, przy>(li Tiiri:y (,\Vi;!:ryi, znieili icli do -^c/eiti i opa- 
nowali ich kraj. De Adniiniatr. 4I. 



— "45 — 



lloft-a., prawdopodobny jest domysł dziejopisa *>)owackieg'o, ie 
Udtnta, a potem wojna pomiędzy dwónu. braćmi zaszła o spadek 
po tmicim, «nar!ym bracie,') W kaMym razie, wojna domowa 
ot\vorj:yht szeroka drogę do intryg w Worawii wrogom j^j, a tu 
jeszcze nikcKcmny postępek ksi^iat czeskich poda,! sysna-l do ro- 
Eierwattia związku ludów słowia/iskicli, z Morawią potoczonych. 
Po ealijj więc (franicy Słowian z Niemcami od Szlezwiku ai do 
Karyntj-i poczyna się ruch na korzyść Niemców. Najprzód Obo- 
dryci. przez posłów wyprawionych z daraini do Arnulfa, starali 
się wyjednać przedłużenie rozejmu. klór>- w r. 895 upływał. Ar- 
nuir podane warunki przyjijl niezwłocrnie."! Podróijegodo Rzy- 
mu, gdzie papież Formoz koronował go na cesarta w Kwietniu 
r. Ky6, i cicika cłioroba od trucizny, jak utrzymywali współcze- 
śni, nie przeszkodłiiła mu w tymie roku zająć Pannoniję, prze- 
siadywać w l^łatnie (r. 896), aby sprzymierzeńca swego Braciy- 
sława do wspólnego działania przeciw Morawianom nakłonić. 
i w tym cela poruczyć mu obronę Pannonii Niiszej.'") Starając 
WC odcł;)gn^ć nadłabskich Słowian od zwitku k Morawią, Arnulf 
mienił się być przyjacielem Sert)ów, załatwił pograniczne spory 
ich z Niemcami, za co mu Serłwwie podziękowanie i dary w Sa- 
licach (Salz) złożyli r. 897-') 

Słowem wojna domowa w Morawii podsuwała cesarzoni 
ciągle nowG kombinacye do ujarzmienia Słowian. Najblii*-iym 
wykonawca jego zamiarów nie mógł być nikt inny jak Aribo, 
^raf Marki Wschodniej. Ale Aribo zostawał dawnie w przyjacjul- 



*) Suiiwli. Dtjinjr drievnycłi narodor da. uunj tetajtiebo UhołtkA, 187S, 
•Ir. 17S, 

*) An. 89;. Lei^i Obuitrilonim curte ng^t SaU raiui«tł Mcotn MctiTiit* 
•d rrzem padfica (ij>lantn pctrcnciunl, ifaot ttx ut aiwIWit. %iue mon jtoMiiUta jo- 
nuciu, (I ibiie permbil. AntuL Fuld. an. S<ł>. 

*) Anaal. FiiM. an. 896, &Iij>anli1iiił v*to łfJcm ia paiłibut intcr <c ean- 
JlkiklMii, ImpEUlui Piiinuniani cam nrlic PAludjiam lucntlim ltra<lavDDi, iluci tao, 
ul rcmpUł taaiinc»<]avtL — SMX«e6ł]p vr Dunralera Gtichubic U. OitfrfliikUchcn 
Idu, 11, >. 4U— 43.;. 

*) Aimal. Fali. aB. 897. R<-£>an u. S47. Sufanyk, SUi. Slow. $ |}, 
•tr. S4'' 
T«* IIL 




slcicli stosunkach 7. Świętopełkiem i in«igl porozumieć się z jego 
synem. Zdaje się, że Amulf mnjac te wlainie okolic«io5ci Tia 
względzie, wielkorządztwo Miirki Wschodniej powlewyl krewru^- 
mu !iweinu po kadzifli markgrafowi bawarskiemu I.uitpnldowi, 
Iciiięciu Karyntyi, oddiij^c pod jego zwier^cliniotwo Czechy, Marice 
Wschodnią z prayleglemi okolicami na porzecKU Aniiy (KnnsY 
Brat zai jejjfo, Aribo zastawał w Marce Wschodniej, jako graf 
I pomocnik Luilpolda.'") Życzeniem cesarza byto, aby ci dwaj 
powiernicy jego wspierali w Moriiwii stronnictwo i^wictopcłka 
młodszego przeciw Moimirowi II. Jurgieltnicy ich zapcwno roz- 
poczęli roboif. ponirwafc w Gniilniii r. 8q6 Moimir, przei: ])os»'U 
stwo wyprawiont; (lo Arnulfa, btiwtacL*^o w Ottingen, ilomii^ał 
się, aby /;bi«gom ye%Q ccsars nio udzielał przytjłku u siebie. Ar- 
nulfowi nic podobała .się podobne iądanie.") Sluf^i jeii^o nic dla 
te^ zasiewali intrygi, aby cesarz sam miał je niszciy^ Owszem 
obowiązkiem ich byto zrobić wiuystko, co tylko mo2ebnem było 
dla wsparcia Świętopełka i poniżenia stronnictwa Muimira. Ma- 
żemy więc sobie wyobrazić, jaka to radość na dworze cesarskim 
zapanowała, gdy w Styczniu r. 897 posłowie czescy przybywszy 
do Regensburga. błagali Arnulfa. aby im pomoc prieciw Mora- 
wianom udzieli). Nie zwlekając więc Arnulf w koAcu tego2 mie- 
siąca Stycznia wyprawił wojsko po brzegu północnym Dunaju 
i Rzeiny (Regon), aby, stosownie do okoliczności, uderzyło na 
Morawiję, lub Czechy zajęło.") -Sprawy jednak cesarstwa z Ból- 
garami i Włochami zatrzymały rozpoczęcie wojny a2 do końca 
roku R<)7. 

Uderzenie na Morawije Niemców i Czechów wiród wojny 
domow^ stronnictw Moimira i Świętopełka młodszego, mogło 



**} A. 8q8. In orieBtalibiu lunibut... nbi Ailbo inłntDilii comn. Erbca. 
RcsFsta. N. 5J. Krairn maKtińMiM tuai Lnilpoldiua cl Aribancni. Ilannayr, llct- 
iiiit, l.uKłJolil. Ainiirik. *. :. 

") C*euł *tlveniłiittbin n^l eiim Mof»vornni miiiii, ijiii prn pite tokKli* 
tutfło. nt cłiilw eo™<n piofutp tccipcrciiinr. nb impctaiotc lUciUliunl, ut audirłl. 
aboKłill cl ttne muia ablre i>rrii>bl. Aniu). F<ł]-<. an. 8<)7. 

•:j Ann>l. FuK an. 89;. 



— '47 — 



dać priewage stronnictwu niemiecltiemu, na czde którego stal 
Świętopełk. Ale tu itdarzyly się niespodziewane wypa(JIc>. Anbo. 
syn którego laanryk dawnićj już 2najdyi,val przytułek i pomoc 
u nieboszczyka księcia .Świętopełka, porozumiawszy się z możnym 
panetn bawarskim grafem Rrimbertem, działał tak dwuziiaczitie. 
że Amulf w Sierpniu r. S98 usunął Aribo od urzędu, a iirim- 
l>erta na więzienie skazał. Izanryk zaś zemknąwszy, podniósł 
int Niemcy mieczem i głownią pustoszyli Morawiję, ate stron- 
^nkrtwo Moinitra trzymało się mocno i tak Świętopełka cisnęło. 
łe ten w pewnym grodzie zamknąć się musiał, ze stronnikami 
lewymi. Dopiero (w początku r. Scig) wojsko Amulfa, zdąiyw&zy 
[pod wzmiankowany firród, oswobodziło Świętopełka. gró6 spaliło 
[5 da Niemiec odprowadziło księcia.'*) Odt^ o Świętopełku młod- 
ym w diiejacli wzmianki nie snajdujemy. 

Przytoczone wytój wypadki wymownie świadczę, Ic poło- 
'ienie Moimira II, w ci^gu wojny dumowij i najaiułu Niemców 
ł Czecłiami. byto AoH mocne. Przypuszczenie podobne uxvy- 
rdatni się jeszcze bardziej, przyjąwszy na uwagę, te jii2 vr r. 89S 
Moimir II udawał się do papieża Jana IX, który na stolicy apo- 
fttolskiej zasiadał od polowy Czerwca r. 8g8 do połowy I.ipca 
r, 809, z pToibą o ustanowienie w ^[orawii hierarchii ducho- 
wnej, nifzalcżnij od biskujrów niemieckich. W razie niepowo- 
dzenia Moimir nie mf''głby o tcm myśHć, a tern bardzić; przyjąć 
trzech dygniurzy duchownych, przez Jana IX wystaaycłi.") 

Tymczasem Amulf oburzony postępkiem Izanryka i nie do- 
winrzając swoim grafom, choc^ już chory mocno, osobikie po Ou- 
naju wyprawił si^f z wojskiem, dla ukarania Izanryka. Obiegł 
on buntownika w twienlzy Mautem. która po uporczywej wnlco 
zdobył i samego Izanryka z całą jego rodzina w niewolę ii;,^ł. 
Xecz w drodze do Regensburga. Izanryk zemknąf, a dostawszy 
[Sig do Moimira z pomocą jego znowu udział swój, mianowicin 



'*} Anaal. Fuli* an. 89^ 



la" 



— 148 



czf^ Marki W>chodnićj, odsyskal,'*) Niepowodzenie w walce 
7. Moimirem. a praytem sprawy włoskie mocno jątrzyły chorego 
Amulfa. Umyślił on po rai drugi za narzędzie [K^ityki swćj 
Miyt Węgrów, którzy na jego wpzwanip, w Sierpniu r. Sfw z nad 
Dunaju pociągnęli po nad Sawa do Włoch, a rozbiwMy na gło- 
wę krńla wło'ikie(fo Berengera nad r. Br^ntą. łupiftSyli Lomlur- 
d)*)f. W tymłe czasie wojska liaH.-ar»kie do MontwH wkro- 
czyły, gdzie połączywszy rfc z Czechami, trzy t)'godnłO kraj nisz- 
czyły. '•) 

Sprawy międzynarodowe wikłały się nadzwyczaj. Do wojny 
Amulfu t Moimirem II, przymics/n-tło się obur/cnie bisku[>ó\v ba- 
warskich nietylko przeciw Moimirowi. nie nawet przeciw samemu 
papierowi ui oderwanie / pad id) zarządu zium morawskich.'') 
Wvyrjf lupiełyli w dolinie r. Padu, a toczony za życia slraszli- 
wem rubactwem Arnulf skona! S (trudnią r. 8*^9. Na wieś<5 o lem, 
W^rgry, przypomniawszy sobie niirotr/y manie od Amulfa obie- 
canych im darów,'*) opuścili Wiochy (r. 900) i po tej sam^j dro- 
dze, po którć} przyszli do Wioch, powrócili do Pannonii,'") zk^ 
wyprawili poselstwo do Itawarów, niby dla traktowania o pokój, 
a w gruncie rzeczy dla poznania kraju,**) który zlupieiy^ zamie- 
rzali. Następca Arnulfa Ludwik Dziecię nie zadowolnil ^dania 
Węgrów, D et, nie zwlekając, nagłym napadem przebiegłszy Markę 
Wschodnią, przeprawili sie przez r. Aniic (Hnns) i najpiękniejszą 
część Bawaryi (Traungau) okrupnin zniszczyli; pnc-zcm si)iesiinie 
do swych stanowisk w Pannonii powrócili.*') Inny zagon Wc- 



ł'] Annkl. TaU. ao. S99. 

M) StafarŁyk, Star. Stów. § Jo. «■ 1S5- 

>)) SMCKsAly ni;^ * 151 i dalćj. 

») Q«ivl Untpiił, ut In ItalUm (nołJrent. pe«ani>m <ieilUt«nl. Docztk. Co* 

des, I. N. 63. 

■*) Anul KuM. an. qnn. Ipai naniqnc CMłcm vU qDa lnttat«niiit, Panao* 
ntK«i CI malim* porlc dcvubiiilcł. fcgTcuI lunŁ 

MJ Ann»l. Pulit. aa. 9oa Ulułui Uloruin tub ilolo ad Baiouius pMsni 
Mrtcnilo, tt|tion«m illani lA tTupitmiiAotn ttanimitcniM. 

'") Annat, l-iiłil. an. fji\ Un^uii.., rcllcruni, nmle venrniat a4 Huam io 



— 149 — 

Jgt6v:, plądrując, w lymin ft&s\v, na prawem porieczu Dunaju, 
rojtu-^cony prcet mark^r^ifu Luitpoldo. ^trAcil t20o ludei, którzy 
w Duiwiju uioncli.") I'ienvs2a to, wypadkowe zwycicztwo nad 
Węgrami, przepełniło NteractJw rado^ii^ i dodało im cnt^rgii do 
spiesznego ibudowania nad r. Enns pogranicjinej warowni Hnni- 
burgd, w poblil.u staro;^ytne(fo I^uńakum.*") 

Xajawly Węgrów opamiętały nakoniec Niemców i timi&r- 
kowaty zapalczywoić icli przeciw Morawianom. Wojna pomię- 
dzy tymi narodami sama się pncez &ię przerwała. Wypa<1ilto 
myślił^ o zawarciu pr/ymier^a i wspi^lnćj obronie przeciw gro- 
inicj!»2cmu nieprzyjacielowi. 

2. PapHi hut IX wznawia udzielnoió kościoła marawskiego. Oburztnłe 
z tego powodu duchowieństwa niemieckiego r. 900. 

Siedem lat rządów Wichinga (885 ~8iji), poświęconych 
zniszczeniu wielkiego dzieła ś. Metodego, .sprowadziły ruz^trój 
vt hierarchii kościoła morawskiego. Nauka religijna w języku 
^owiaAskim wyivrócona, a natika w językach łaci/i^kim i nie- 
mieckim nie pr/yjmywała .si^r. chociaż papteJ Stefan VI pmtego* 
wal Wichinga i niemczyznę. Wichingowi zai paedew.-ayKikitfm 
uło u to, aby zostai^ arcybiskupem morawskim, a\n to Kpned- 
wioło sie zamiarom biskupów passawskiego i salcburgskiego. 
któr/y nie wyrzekali się pretensyi do rozporządzania sprawami 
kokiola na ziemiach morawskich. Ucieczka Wichinga z Mora- 
wif, jak wspomnieliśmy wyi^, tudzież mianowanie go kanclerzem 
ce$>ar2a Amulfa. nie rozwiązywały spraw kościoła morawskiego, 
bo dop6ki Wiching nie zrzekł się katedry bii«kupi(}j, nikt inny 
zająć j^j nie mógł. Dopóki więc Wiching liczył sie biskupem 
mor.ivvskim :ini papież, ani Moimir U niczego nii; pr2edsiębrali. 



**) Aiin»L Fnld. an. 900; Uennikm Ansienttt an. goo; Annal. Alumn. 
*^ AniMi. Fałd. an. fuł. Urben in ttitoie Anni flDuiiab mm obp9- 



— ISO — 



A gdy po ^inierei biskupa possawsktegu Engilmarka .n Grudnu 
r. fiyS ArnuU na tę godno^- wyniósł Wichinga, otwierały sig mu 
widoki połączenia dyecezyi Passawskiój i Morawskiej w swyclt 
fokach, co zdawała się być .^odnetn z byczeniem duchowieństwa 
niemieckiego, aby udiielności kościoła w Klorawii nie dopusz- 
c£a<^. Lecz wyniesienie Wicliinga na biskupstwo Passawskie, bez 
kanonicmego wyboru, tak mocno ro?drażnito biskupów bawar- 
skich, 2e na zw*ol3nym przez arcybii^kupa salcbtirgskiego zjeidzic, 
Wiching zmuszony został zlożyi godność biskupa pas&awskiego, 
a na lo miejsce wybrany został Ricłiar.**) Wicłiing znik! w dzie- 
jach. Teraz dopiero (jdkrywala się molność Moimirowi II z je- 
dno], a papieżowi z drugiuj strony pr/.edsicwzi^ć kroki do obsa- 
dzenia wakującycli katedr biskupich w Morawii. 

Jakim sposobem odbywało się porozumienie księcia moraw- 
skiego ze stolicą apostolską, wiadomości nie posiadamy. Wszak£o 
wiemy, te na żądanie Moimira II, papież Jan IX, w połowie r, 
8gg pobtal do Morawii trKecli dygnitarzy ducliownych, miaaowi- 
de: arcybiskupa Jana, biskupów Benedykta i Daniela, dla roz- 
poznania (la miejscu spraw ko&cioła 1 porozumienia aię z Moimi* 
rem. — Nie mając pewnych wiadomości o czynności legatów pu- 
piezkich, pr/ez konjektury tylko przychodititny do wniosku, ie 
nadaniem icłi było ustanowienie irzecli sufraganii pod zarządem 
arcybiskupa. S.) nawet domysły, te Jan by) tym samym Janem 
z Wenecyi, który urząd posła Świętopełka w r. 874 sprawował'*) 
i ie on zajął stolicę biskupią w Welegradzie, że Benedykt zo- 
stał biskupem w Nilrzo, a Daniel w Krakowie lub Wiślicy, gdiłe 
jufc od czasu wygnania Wyszewita clirześciaństwo kwitnęJo.*') — 
Łatwo domyślić się jak mocno oburzyli się biskupi aieraieccy 



**) AbbaI. Fukl. u. tf99. ICni:ilniiiruii fouaticnsis e|Msco[n.i obiil tn o^o* 
|(Kv>B Vi<liini>uł, Alcnuinaus i|ai'lrni, ijonlra in<'li<ulii pRlrum, iiiimuni M<>[avciiiiis 
ab ifjMtuTiio ijciiiajiui cpii>ix>|iu«, ii:i;v ci^iKcdcnte iiKctMii, »cd sta mnlto poit 
a Dtutnmto mcłileplBCOfio c«(e(uqne «iiiIrJt;anełi uiiu, wUri vi>liinui«tn cc^i. cft- 
nanlutt lu<Iłcia abkctai cM. 

*^) MkKtejowikL Puaittniki, I, t. loci. 

*") Blclowakl. W»l^p kiyiyctoy Ja tliJe]Aw pułtUch, t, Ąg^ — fCO, 



— i5t — 

na wieić o pM^byciu do Murawii li*gi)t<iw papi''lkich, « polece- 
niem ustanowienia odrebniij hierarchii ducliownćj w itaAstwie 
^[oimira II. Ma zgromad^i-niu Uuchowicńslwa bawar^kiejfo, pra- 
wdcf[wtlobnic w Rbbach, bi>kup ».ilcburg.ski Tcolmor, z jego ouf- 
fra^anami, Wuldu frvt£tngci'i»kłm. Krchcnbaldtnn uichszudskim.**) 
ZachariaKCŁ-m sobeńskim.*') Tulo ri-gi;iisburghkiin i Richarem 
pai!>5awakim biskupami, ,w imieniu całi'go duchowiuństwn i ludu 
L^atejco Noryku" zanicAli skaruc, wytoioną w liś<:ii: pisanym w po- 
lowie r. t/oo do papif^a Jana IX ... W liście tym biskupi uda- 
J9, iŁ niewicrzu temu, iiby świata stolica apostolska, matka ka- 
płaństwa t źródłu wiary, mogła co^ nie/gCKincgo z przepisami 
i nauką kościoła postanowić, ,,a tymcza:iem przybyli, jik sami 
iwierdia. x pok-cenia waszego Jan arcybiskup, B<miKlykt i Daniel 
bthkupi, do ziemi Słowian, j:wanych Morowianami podległej, ze 
^^'»zystk)enli jtj mieukaAcami, królom naszym t narodowi na- 
s/emu, jak we względzie kościelnym, uk i we względzie po- 
datków świeckich, ponieważ my nawróciliśmy icli, i z poganów 
chr/i-ścuinami uczynili. 7. te^o powodu biskup passawski. do 
dyecezyi którego należy lud tej ziemi, od saniejjo początku 
nawrócenia go, kiedy okolicrtności wymagały, zjeidial tam łwz 
wszelkiej pr/oszkody. zwoływał niojednokrotnift synody ze swego 
i miejscowego duchowieństwa i wszystko, co uczynić wypa- 
dało, moc;} swej vv'l;idzy wykonywał, a nikt się mu nic sprze- 
ciwiał. Margrabiowie nasi pograniczni odbywali w tćj ziemi 
narady, wyii)i-:rzati >prawicdliwość, pobiurali podatki, nicspo- 
tykaj^c laki« Aiidncgo oporu. 1 trwało tak długo, ai (Morawia- 
nie; porzuciwsuy clirzeSciai^stwo, i poniewierając wszelka spra- 
wiedliwo^, WKZczęli walkę i takt opór stawili, ii biskupowi i ka- 
znodziejom zamknęli dostęp do nich, sami za.^ robili co chcieli. 
A, co najbardziej jest bo!e:Anem i nieprawdopodobiiem, ku wic- 
laz^i obeldze naszej, przechwalij^ się jeszcze, 2e za pomoce zna- 



") BiiknpKiwD likiiutatltkit, w pólnotna-tactioduiij iininie od Rcctos* 
**f BuluitBlwaSetieAłfcic W Tyrolu, łlo BrUcn iirunicslonc lottnlo w X wieku. 



— 1^2 



cznej ••ummy pienii^nćj wyjcdnult, i« w biskupstwie (pas^aw^kiiu] 
btalo »i$ lo, o ciem nigdy od stolicy aposcołskUj nte&łyswuuw 
i ctego 2adne kanontc/nA untawy niedopuszciają: dopu*j>czona 
schizma w jednym kościele. 1 oto z jednego biskujtetwa po- 
wstała pięć, imniftwai przybyli biskupi, w imieniu wasicm. u-sta- 
Donrili w jednym i tymte btskupstnrie arcybiskupa, (jeteli oprócx 
istniejącego arcybUkupa mote istnieć drugi), i trzech sufTraga* 
nów, bez wiadomości arcybwkupa i zgody biskupa, w dyece;^ 
którego oni się znajdywali. Przedmie^tnik wasi, iitdsowme do 
iycienia księcia Świętopełka, W)'iwięcił na biskupa Wichinga, 
tecz on nie porucza) mu surołytu^ dyecrayi Passawski^, a po- 
sb) go do ludu nowonawróconego. podbitego przez wimianko- 
wane^ księcia, t przez niegfo z pogaństwa na wiarę chrze^ciań- 
ską nawrńcon^o. A gdy legaci wasi pozwolili Słowianom wejić 
z nimi w bliJsze stosunki, to ci oskarŁili na?; i potwarzalj klamH- 
wymi wyrazami, ponieważ nie było komu powiedzieć im pra- 
wd^ — wyrzekali, ie my także z Frankami i Alemannami mieli 
zwady i kłiSinie, gdy tymczasem oat <^ najlepuiymi naszymi przy- 
jaciółmi i pomocnikami. Oskarżali jeszcze nas (Słowianie), 2e 
w trfosunku do nich j«><iti?»my niepr7.qednani, czego nieodmicamy, 
lecz w tem nie nasza wina, a ich wbsne zepsucie, ponieważ gdy 
poczęli oni lekceważyć chrie^iaAstwo, przestali płacić naszym 
królom i urzędnikom podatki, za oręż chwyciK i lud nasz krzy- 
wdzić poczęli, wiedy u nich wybuchnął bunt. A ponieważ 
tamci tNiemcy) zwyciężyli ich orężem I znowu uja- 
rzmili^ to oczywijcie. na mocy prawa wojen- 
neg-o, powinni byli mieć ich swymi poddanym] 
i w każdym razie czy chcą czynicchc^ paAstwu 
naszemu podlcf^ać muszą. W skutek tego wam wypada 
postępywać ostP^inic. przedsiębrać środki umiarkowane, aby gor- 
sza strona nie wzmai^rala się. a lepsza nieo^labla. Prrodkowie 
najjaJaiej^ego monarchy naszego Ludwika, imperatowie i króle 
pochodzą z najbardzićj chrze^iaAskiego tudu Franków, Moimi- 
rowi i»i Słowianie pochodzie z pogandw aikczetnnycb. — Tamci 



— 153 — 

polęgą cesarska respublikę R7ym>kq bronili, ci imś hipiei,y1i J4; 
uwid iśwtat CAły napełnili ^taw4, il d w kryjówkach i /a murami 
grodów skrywali się, Nadws^ystko. nasz mlodocianny. w iłiczem 
nieustępujący &ivym przodkom król, stosownie do udzielonej mu 
Oli Boga cnoty, życzy ze wszystkimi ksiąA(:tanii imAstwa, być 
Htałym obroAca świ^lego, rzymskiego ko^Uitola i najwyższego 
jegu pasterza. Wszelkie usiłowania jego zmierzają do tego, 
aby przez powierzona mu władzę slułyć Bogu i namiestnikowi 
jego. dla tego on tak wysoko szanuje pokój i zgodę, a tul^c aię 
do was. jakby do ojca, pociechę znajduje. Co się tyciy oskar- 
żenia nas przez Słowian, jakoby.<^niy z Węgrami obrazili wiarę 
katolicką, zawarli z nimi przymierze, zaklinając się na psa, wilka, 
lub inne obrzydliw*; przedmioty pogańskie,") i jakbyftmy dali im 
(Węgrom) pieniądze, aieby na Wiochy uderzyli, to kłamstwo 
WiuEystkiego tego wnet by $tę %vylcryło, a nasza niewinność byłaby 
stwierdzoną, jeżeliby sprawa nasza rozważoną zoMala przed obli- 
czem wszechwiedzącego Boga i jego namiestnika apostolskiego. 
Wiizakle gdy oni ciągle grozili naszym i oddalonym od nas 
chfTeścianom, tudzież ciemiężyli ich prześladowaniem srogim. 
to my rzeczywiście dali im. lecz nie pieniężne podarki, a naszą 
todzież lnianą. «żeby choć cokolwiek dzikość ich zmiękczyć. I tak, 
wszystko wzmiankowane wyżtj, wymyślili ci (Słowianie) ze zło- 
ści serdca sw<^o i biskupów wasrych podniecili do nie-sprawle- 
dliwejj;o 2 nami postępowania do taki<.>gci stopnia, że w IL-icie do 
nas posianym, jakby od Moiicy apostolskiej, winę cal^ na nas 
zwalili i jeKKCze twierdzili, ic zasłużyliśmy- aby miecK boży (wy- 
klęcie) wpadł na nas. Stało się z nami także to. co piiwien mę- 
dn^ec powiedzinł: na sprawiedliwym cięły wina zbrodniarza. 
Tymczasem zbrodnię, którą nam przypisują, oni sami otldawna, 
w ci.^eu lat wielu popolniali. Przyjęli do siebie mnóstwo Wę- 



**} Ptty lawaicin um&w chijclclan ł posanuml, xw}-uajnic tfanticiaDK ma- 
ł|<cUIł£ DbKt4y |M|[iift>tik. Pny uwaicin inijmlcru lin|icrutora Leona Ai- 
Ąn» t lUtiiaraml, Gtecj Dintieli ti; łtorowai do otM^^w i obycMJ^w poga^- 
'AJcb. Thco^han. Cautn. lib. I, ctp, ką f, 31. 



— 154 — 



grów, stosownie do ich obyczaju ogolili ^owy s^wyia chrtekcU' 
nom fałszywym i nieiylkopodus/c/ali ich (Węgrów) na na* chrze- 
ścian, letz i sami z tiirai się połączyli : jednych uprowadzili w nie- 
wolę, innych paiabijali, innych głodem i pragnieniem w więzie- 
niach zamęczyli, niezlicione mndsiwo pogrążyli w ncdi^, męSAw 
szlachetnych i kobiet uczciwych w niuwolg mbrali, kościoły boże 
(■palili i budowle wszystkie zburzyli, tak, le w ral^-j Pannonll, 
najobszt-rnicjszćj prowincyi na^zÓj, nie widać prawic iadnego ko- 
śc!i>la, o czum mogliby ro£|:ovvisidicie^ naznaczeni jtritez Was bi- 
skupi, jeżeliby zccbciuli zeznaf ilu doi przepędzili w podróży 
i w jakim stanie kraj spustoszonym znaleźli. A gdy dowiedzie- 
liśmy *ic o utargni^-uiu Wt-grdw Jo Italii, — to Bóg świadkiem, 
łc chcieliśmy ze Słowianami pojednać si^- i obiecaliśmy przeba- 
czyć im, przez wzgląd na Boga. wszystko co złego nam i naszyra 
uczynili, zwrócić im wszystko, coby się u nas mogło z ich ma- 
jłjtku okazać, ażebyśmy byli w bezpieczeństwie z ich strony, przy- 
najmniej dopóty, aż odbylibyśmy wyprawę do Lombardyt, w celu 
bronić posiadłości ś. Piotra i oswobodzić lud chrzcitiański z po- 
mocą boską. I po tylu zbrodniach mają beneficye i występuje 
jeszcze fałszywymi oskarżycielami ci, którzy zawszo byli prześlado- 
wcami chrzebciau. Jeieli bic znnjdzie ktokolwiek na świecie, aby 
nam udowodnić postępki niesprawiedliwe, niech zjawi się, a Wy 
przekonacie się, 2e on big oszuka, a my z tńj sprawy ccyści wyj- 
dziemy. 1 tak my wszyscy błagamy Was nie dawać wiary niczyim 
przeciw nam podszeptom, dopóki nie rdarey się okoliczność 
1 w tej sprawie nie będzie wyprawiony Wa^z poseł do nos, albo 
na odwrót od nas do W.is. W ogóle ial i ból powszechny prze- 
pełniły mieszkańców Germanii i Noryku. że jedność kościoła na- 
ru^zol!a. ponieważ jedno biskupstwo, jak powiedzieliśmy, na picf 
rozdzielone za-rtalo.*") je?.pli zatem o^/.ukaństwo podstępem Slo- 

**) Dla dego bfsŁupt, ihĆwI^c o (l|ccc(]ri pMMirakifJ, mllcif o piiwach 
dj-ccnyi SłI(b«re>ki(J u fsnnouljc, a mat \'toviiu\ali tpoT>- ■ (■'■I'*^^*™ J*' 
nem VU1^ Citir w t. ^aa AtcybUliup talcbuiKtk] oity^at ^vi (wc piawa ■ koŁcio- 

Cbi»lL Kiitbc iił Bahmeo unci Mibtett. Wico, 1849, s. ja. 



I 



155 



wkn pr/yniuhlu jaka bądJ sjikodc. — iitecb to sprawiedliwość 
naprawi.""') 

Lbt ten pod wsicelkieini wiględami doskonale maluje Mo- 
sunki i ludzi i końca IX w. Duchowieństwo tiietitieckie, powodu- 
jąc się ({fównie korzyścią materyaln^. nie mote się pogodzić 
2 myślą aby od biskupstwa Passawskiego odjęta została Morawia 
i z nactskieni wyrzeka, \t biskupstwo to na pic^ rozdzielone zo- 
stało wbrew ustawom kanonicznym, zamilczając przytem. ie jui 
w r. 869 papieJ Jan YIII uinat odrębność morawskiego ko- 
ścioła, zarząd któregro ś. Mctodcmu powierzył. Poczucie przewagi 
chrześciaAski^j Germanii nad Słowianami, poganami, chociaż juź 
byli ochrzczeni, napełnia umysł biskupów zarozumiałością, posu- 
niętą do bezczelności i kłamstwa. Według ich pojęcia lud slo- 
wtati^ki zawsze był podległym cesarzowi i narodowi nicmictkte- 
mu. pod względom duchownym i świockim, że duchowieństwo 
i urz^nicy niemieccy rządzili w kraju słowiańskim jak chcieli, 
a Słowianie płacili podatki, dopóki d)al>el ich nie opętał, lecz czy 
chcą, cjty nie chcą rausza być poddanymi Niemców. — Nie taj^ 
się biskupi r nienawiścią do Słowian, nie uznają' w nich ludzi so- 
bie równych, a tylkogors;tych, niekrępuj^ się przyzwoito^i^ wy- 
ni2eń, a pretensyje swe do zarządu duchownego w dyeceiyi mo- 
rawskiej opierają na prawie oręla i wyźsiyścl Niemc<iw, jakby 
od samego Doga przeznaczonych do panowania nad Słowianami. 
Wyrzekając się wszelkich siosunków tajnych z Węgrami, prze- 
kupstwa ich pieniędzmi aby na Włochy uderzyli, tudzież najci^- 
szego oskar2enła, te pr^y zawarciu umowy zaklinali się pogai^- 
akim sposobem, ł obrazą wiary chrzuściańskii^^j. jak głosili Sto- 
wianiet biskupi przyznają aię jednak, te Węgrom Niemcy tylko 
Odńei lnianą dawali, (co w gruncie bylu przekupstwem), i Bo- 
giem się Jtwiadczą 2e jedynie niezgoda z Morawianami przeszko- 
dziła im zdąlyć na pomoc Włochom przeciw Węgronu Kłam- 






*^} T«ka u l^rbenn, N. jf. Dodatek. !. N. Su. cokolwiek (Uniccy tlf 
< I mcktArrcb, nic B)K>icycb (UaueiiU ticKg^tów, w inay^li wy>lKnlwb 



- 158 - 

przez potilów morawskich, wysiali jeszcze do Morawii hi^Icupa 
l^siiawskiogo Richara i grafa Mwabskiego Udalrika, przed któ- 
rymi Moimir 7. panami swymi przysięga zobowiązali sie dotrzy- 
mać warunki pokoju.'*) Wymaganie- podobntirj ralyfikacyi trak- 
tatu wskazuje jak wielką wagt* do zachowania g;o przywiązywali 
Klemcy, /wai^^j^c na okoliczno,^, nie omylimy się zapcwno 
przypuszczając, *e tu szło Niemcom o zapewnienie sojuszu z Mo- 
rawianami przeciw nastającym \<af. z Wiska Węgrom.") Podo- 
bne przypuszczenie znajduje poparcie w postępowaniu Węgrów, 
którzy w latach gut i yoj po trj^y krol^ na Morawiję uderzyli,'*) 



**) ABlul. Falil. an. i)Ol. Generale placiliun RsitlKl><liia clvltalii łiabłlum 
O: tM ititer ilil rnHtI Mamyoiuin jnccnt oiMtilci p(fvcnnuitl. OiimI nos ut pc- 
detsnt et jiuktoMito firniłlam eit. Iiufc ib Iiic iphum ttklianuii ci>mc(1|h|( cl Udul- 
liciu aimta ii»t»ba,\u iul(sl »uul, i|ui coJcui Icmiiuic, ul In Ihiwaiia firiitUani fait, 
łpiam ducem tt omnci inimAlci cim fsnilem |)iK«ra t tttriiniot jiiismcnlo eon* 
st-ilniminL l'a>lolinlc Ilcriinatin Aiifjiemii* an. 9i>i. eikłent aniMi Moyniltiuf iliix Ur- 
rahtnalnm . . . cum Ludrico itffi padficstl nnL 

*') lliUoryłi morawski Ouilik mnlcnia, ic wyprawirnk w pMcIłtwic biskiitn 
RicliRTA było nie bn cdi) i la pewno dLi wyjainicnk siata nk&w kaicielnych. 
MCiif^^ly lti<>r)^b nic inogly byi nm^wloiic w ttcKentbiiigu, bc£ t^O'))' Nl<>imira, 
GmcIi. Mihruni, I, 346. Na to odpowiem. W)-prii*tanu- biilcniwu' w |iuł«lttw*ck 
w X w., byto iiccu iBTCiaina. bo ci bjU wiccij od inny«h d)'t;niUTty otwicoo- 
•pni. biegłymi « pitmlt I dyploaiacji RUłur mbl prtlent}'e na <l.vcc«xirc ini>* 
nwskf, .ile ciji ^loionit indgl tnu pomAdi, w obec HBnuw<i«|;u T»ł|>unadiCMi* (W- 
picła Jaoł tX i legatAw jcfio: arcybitkupa Jana. biskupAur nened)kl« f DanicK 
kl&iiy br<vflpicnia dobiowolnii ni« odht^piliby od ^nt} t'"o papieia inMiukcyl, 
■ pnjtciii <tyi miii Moimir II wlAintmi inkami naiiu,yŁ t», w-ego *if utilołe do- 
bijał? Wraicic ult (■aia była ItnktowriŁ o iniiirjtr^j wiip h wrilyucb hinutctiii ko- 
iciclafj, kiłłiy daJ i;luu:inii Kicrocó* i Morawi»ud* tawwl raiccz wcitnski. Pfa- 
«ril<iii(Mtaltni(r pnytii^i^ Moimiin i piuiów moniirtkirb puirr^Uiiie^u liyli A\x utp*- 
wnlciiia, U w chwili krjty^tiifj nie b{d; Wigrom (<i>ni3|;av-. JiitK podobny watiinek 
by) pfHdmkHeni Uakionranin, (u mOKl być tylko koiifideiicyalny, iri|)61cieKiiynt la- 
lofidcocn nicMoay I dla lego l^rtcj: nich nie .upliany. 

") Ki^kk. tiiywkowc laisiiki kronikankie t tego (U»u nic daJa noinold 
|:ovh«ycU wąick tUnankiiw tni^diynaiijdaihjrch. I lak: Anaal. Fuld. aa. 901. tn- 
lerdum \nu Ungari łittualcm p*iten legiń illonini (Moiawtan) Canntaiiutn dryac- 
Undo iD^-uemiit. Ale Kuytny}* w r. ^1 do MoiairiaD ni« nalclala, loilaje wi^c 
wyiaieiiie krunikaitkle Cłctnec. Bidacitc myilf. ie liyi moic ptiLed wyrjirai nC*- 
lu Ii 1.1 nu (Tl " »i>nłiuonc iluwo jtiata, W lakini tattc moiebntffi byluby wyfUrnlo 
kn-iiiknifkic |0]R<ow;i£ w ten siosAb, ic W^gt^r w r. 9ni iniitccyłi poludoiow^ 
Wfti Motauil, |o unnicy )f i ł Knrjnlyi). Ołlćj IlDrinuinii Aucicnaia *n. 9<U. Un- 



— ł59 — 

a w następnym r. 903 napadli na Kiemców."') Tymczasem Mo* 
FAwUnic zostają z Niemcami w zgodzie- OczywUciei te dla \Vc- 
gTłiw Jfdni i drudzy nieprzyjaciółmi byli, a satem Niemcy i Mo- 
rawianie muKitili n']>rzi.Kl jeszcze porozumieć się między sobą. 

Zaniepokojeni osiedleniem się Węgrów w Pannonii, Bawary 
praemyiliuali jakimby sposobem odwrócić burzę, gotującą się 
ze strony no w'o przy byłych sąsiadów, Sojus2 7. Morawianami na- 
p«^łnial Bawarów nadzieją pomocy przeciw \\\'grom. siły któ- 
rych Pnwary oczywi^ie nie pojmywali. gdy razu j^dnejjo. zapro- 
siwwy na uc/tc wodzów węgiersltich, zdradą glóvvni*go wodza 
CbuKsala z orszakiem jego zamordowali (co^).*") Według po]cf- 
Niemców X w,, godziło sin z poganami. 'jak z p«imi postępy- 
wa<\ Zwabii podstęppm. a potem zniszczyć pnj(-'ciwnika zdawało 
się mądrością polityczną, której Kiemcy ściśle trzymali się w MJ- 
ściacłi ze Słowianami.*") Mnipmali, te podobny forteł uda się 
i z Węgrami, t6m bardztój. 2g ci nie spieszyli z odwetem i na- 
wet po upływie roku od czasu dokonania zdrady, niczego prze- 
ciw Bawarom nie przedsiębrali. 

Pokój nad środkowym Dunajem w r. 904 zdawał ste zapo- 
wiadać irwaloM^ swą w następne bta. Po Dunaju korabie ku- 
pieckie krążyły swobodnie, ożywiając stosunki Słowian z Bawa- 
rami. Skarb cesarski napełniał się docbodami pobierancmi z kup- 
ców do Bawarj-i po Dunaju pri!yby\vających. Skargi duchowień- 
stwa bawarskiego i grafów na nadużycia przy pobieraniu cła, 



tan in MwaIia n» l^neaib t% pnils *lcU. CU: esy w (tj wo|nie I NkiDcy pnyi* 
Biprtilł iwtuAl, it Ich ojciyina hlt«k; poniosli? 

") .Acinjl, Aliiiunn. on. orij. Helium UaiiEUAiiomin cum ~ UnptriK. ' 

*^ Annul. AlamaDTi. ui. •]04. Uti|;Bri in ilola sd «>nviiium a Baug^tuiiU 
'--r'!: ClniMal dus foium wiv\<at MtioacM uccisi uini. Wypartck len nr Uiti>-ch 

I aapiuny poil t. 90I. I tak: w Anntl. Sanj^allcttws Ułjor. aii. 90:, Ac«- 
teii) (kI cU Unj^iri) a Bł>naiii» ml biRndinm fotali. nbi m cuTum Chuiial ocdn* 
esi. n a\n <jaani plurinl cum ro, 

*} PiiykliH}: Moimit i RoUi«1aw MoravM]r. F<!łlnlJ!j iWMiGerama mibim* 
•loaanMt Jo łWMKKlmil Aw klDwłaf.iklcIi, u ctctn jKiwicni ni;*!^ I t. il. 



' — i6o ^ 



nymagały uregulowania taryfy celnój. Z rozkazu króla Lud^Hka 
Uzipciocia, polecono zostało marjfrafowi wschodniemu Aribo t jego 
urzędnikami, w przytomności arcybiskupa ^^akiburg^kiego T«>- 
tmara, biskupa passawskieyo Burharda i grafa Ottokara, ^e- 
chawszy sig w Ra f f elsz ted ten,*") określić stałe c)o od to- 
warów, które po Dunaju z Czech i Rakus do Bawaryi przyby- 
wały, (szczególnie soli. aby ułatwić zbyt jt^j z micjscowt^ w Traun- 
gau produkcyi.") W którym mianowicie roku zjazd ten przy- 
padł, z pcwnoiclą nie wiemy, ale zważaji^c na wypadki i osoby 
uczestniczęco w zjcidzic, wypada czas zawarcia umowy odnie&ć 
nie wczeinićj jak do r. 904 i nie pófniój jak do r. 906.**) 

7^warcie umowy w Raffelnztedten .świadczy, ie do r. qo6 
na brz<^ach SroOkowego Dunaju spokój panował, alo wntrt po 
lem za«ła jakaś straszna katastrofa, w.^ród któri'^ znikło paAstKO 
Morawskie tak bystro i tak tajemnie, że nikt ze współczesnych 
rocznikaray o tyra ogromnym wypadku ani wspomniał. Dopiero 
w pół wieku póini^ imperator Konstanty Purpurorodny zapi- 
sał, „te po imierci Świętopełka ł^ynowie jego tyli w pokoju z so- 
b^ przez rok jetlen; kiedy za,'* /wada j zatargi pomiędzy nimi 
wszczęły się, przyszli Turcy, znieśli ich do szczętu i opanowali 
kraj ich, w którj-m i obecnie (r. 950) mieszkają. A niedobitki 
ludu rozproszyły się, uciekając do narodów ościennych, Bólga- 
rńw, Turków. Chrobatów i innych narodów."*') 

Jak kolwiek b^dr. państwo Moraw.skie wojnami i zdrada Cze* 
chów było ju& osłabione, miało jednak lyle jeszcze sil, to w mo- 



<*) Mł«jtc« mil Drniujcm, pomi^dij-rreliimi Araia (Eniu), a Ttawiif (TitMn). 

*>) O irau)vi« nr RalT<l»tedtcn wintlftnliownno w łomie II, ftr. loi, 43f. 
$96, 5^, 6il, 613. Doknmcal uatiiy dli liiitoiyi *tcMunkAv handlowych i *po)e> 
cu)ch. jiatN Etbena Rci!«:>U, N. 5II, in 906, 

") I'it[«iiijłC}' (iref lawiictu umowy biikap ('UMWłki Buibaid uattniitl (^ 
Ricliine •Inpiero w hońcu r. t)(>2. Zitcm nitiowi an<tf|>ita r^inilj. ZninordnwMłff 

wodaAir wf);ti:t«kU]) |nxci N>aioc4w nikMą|>itł> w t. 90^. a wkrAlt* fO IcrI MCMU 

kh, puwtioiNiiIobnic w 1. 1^. Zalem utnowi itiiuula luifć nutjKe mtfdzy r. 9114 
■ 9ri4. lila itgfi, wyUwey L»ilck>ów d^FiiIcKtuIjcinjrlij doiiijf Jf : circa an, yo6k 
") Dc Ailminwltando. cip. .| I. 



— lól — 

coyrh grodach nad Morawa i Dyja, tudzieJ w głirzy-stych niiej- 
scowuAciiicb Karpalów- mogło stawić mocny u[i(^r kono)*!]! bof- 
dom Wt^grów. nieuidolnionym do walki pieszo, a tern bardz]^ 
da srturrau grodów warownyrii. A jeśli przypomnimy. Je na- 
wet tir^fani/mtanym wojskom niemieckim nie /awwe udawału 
•dc /dobywał' groily morawskie, w Ulwo /rozuniimy niepcKlu- 
tńeAKtn'o do prawdy, aby konna dzicz mo^la opanować obronne 
sianou'iska \IorawiaRÓw i lo ye^zcm tak bystro i tak tatwo. li.> nikt 
o ttfm nic zapisał ant s]owa. Musiało tu zdj^ Jukioi nadzwy- 
CKAJne iidarzpnie, o tyle przykre Niemcom, ie nikt z Ich roczni- 
karzy nift Jyc^yl zapisać tego, co zaszło. Nie mając więc świa* 
dwłw hi^lorycznych, zniewolt^nt jt^tt^^my, dla objaśnienia togo 
o^jronmego zdarzenia, uda* się konj«klury. 

Od zawaccia pokoju w Rcpensburgu r. yoi Morawianie tyli 
w zgodeitj z Niemcami, al*^ oflwieczna niię<liy nimi nienawiśt- nie 
ugasla, z czego wczc-śnićj jesiczc kor/ysiali Wrłjry, gdy w r. 900 
biskupi iKiwar^cy :«kar2yłi »ic pfipic-tnwi, iv do napadu na cłirze- 
^'■ian Morawianie razem x Wi^grnmi do szcT*T;rów stawali. Na- 
■ iskaoi i dwóch stron przoz Niomciiw i W<,:k:tów, Morawianie 
\vl-liic«nie /ntK^ ni- jarymi uwaiyili ostatnicli. W^gry ta*, zamie* 
r/.^)jdf tK1o1n^l:il': Niancont za wiarłłhimnt* morderstwo .swycli wo- 
ilzuw. musieli dlłaf o to, aby Niemców wstt-lkit^j jKrniocy od Mi>- 
rawian pozliawif. Dwóch spr/ymientcńci>w na raz — za wide. 
Słabs^icgu i mtrir"^' 2acic:tc^o wrogn wypadalt) naulym najtu;di!ni 
obezwładnić, a potrm dopirro z niwnirjszym Mt; rozprawić. Tak 
*prawy J>taly, jak się zdaje według logkznfgo por/adku. A jak 
Tzwzywijścic alalo się — ni« wił^iny. Gdy jednak w r. yo6 na 
\ve/w;knło Głomacww, Wi^grzy pospieszywszy z pomoce im do 
Turyngii wpadli,**) toć nie inaczej, jak przez Morawy i Ctechy 



'i Imkim: 9i'.łi.i t)lu> tlwiJ^al pogrania iie ("ijc t GlomacAinu, * j^ljrwt. '^ki 
(hmIaI (tit(«i« nim \ijnt łwv£« Ilcnrykii iru»niha1. GtomacM wułwsłi n* |łgiTivc 
V ' [, 17, 3o. W Jj| .1.1 !ukw>iiii wiitdli. AniuL 

1. ' ..•li iii SnkiiaUm vri. .'. Aunal. IliliWiWImcio. i)łi''i, 

Aonii, Uurntiann (infr: Annal. Suo iroa; Annal i'iił(iim*;« <ic6; I^tnliciti lici- 
Tb., iii ^^^^ II 



— l62 — 

tAąiyi^ moifli w tę "itronc. JakoK znajilujpmy kronikaiska tV2intati- 
k(', porl r. <4Cb, n jakiejś fiora?-C4> \VVĘr<'.iv pr/.-z Mnrawiamiw.*''! 
zap'nvn'> jakitjA honly lupWufHJ w Morawii w czasie upailku j.'*) 

I*o zn^zc/eniu Morau'it przyMila kolej i na Nienicdw, ktA- 
ny, prx^Aviclująt^ grożącą im /emfttę, Zinv*c3!asu ^otowaK się łta1<^ 
Życie, a zabrawszy znao/ni^ .siły w Cz«rwcu r. y07 rus/^yli naprzód, 
łuHzac się nadzieją zniszr^zeiiia w jednaj bitwie tliiay węgii-r- 
ski<-j i odrzucenia j^j ku wscłiodowi na ^awiic. Stało się ina- 
rjs^j. W zasfla] bitwie gd/ł«^ na wscljodnity granicy posiadłoś! 
bawarskich, prałvdopodobnie w okolicy Prcsburga,'"^ w Lipcu 
r. 0*17 cniu woJNko niemieckie na jflowe rozbili? zostało. Alark- 
graf l.utl|>old. arcybiskup sakburjfski Teotmar, biskupi Uto l'rei- 
ZHiłTeński. Zacbanasz scbe/iski i mnó-itwo innych dygnitarzy nie- 
mi«>ckich padli w boju. a król Ludwik ucuiczką ledwo sac urato- 
waH"| Węgry zapędzili mc aż do r, Innu, marka Wschodnia 



bliki. '|ijć. (Purilr. KłuinKF, RcfcOoi H. l'kł. Mli1*ei»tcJl, RcgaU UftoIclMU^. 
X, $|i AU jiihtoiycy t<K»lAliu nil inn« iwU^tctWJ poal r. ^nfi uiiionr, wnir- 
miij^. ic WtKiJi "" winw^Miie rilonutctów, vp»dłi tla Tur>iit;<i " <■ >l»^i I l«lii 
r<int. RF):iii»»a j. ĄfiH. l.*ii|:ati iiit<iuni imńiim iTanb^icwi) S^xi>ni>iii et Ynilit- 
(łMiii v>iuictniiu X lenn puwoilu iitrroMiki bi4>i(>k Kiit}Clie»bjiucr nAy*-l W^j^ti- 
f>i TntynBitC oiłniwi dn r. wiS, a o napiiłii* i. qo6 ni< wipoffiniii. (Porńw. Kna- 
(hłnhanrr, ti>-><-lt. Thiiiinf^ta^ ^. ^8). P(nit-Jo|XHlubiiic. 1« to t>]ly itwa iiUnc ii*- 
Jaiil)' \\tu(iiw. kt^ity ;x> rutltkiu NicoicAw, cdAiri w uktkticy F(ctl)Uti>> w r. 907, 
Cl rt)łl u^iMwiall iiajdi.ly swe ii» GitTiiunijf. jak iotwcijriny ii'ićj, 

'''1 Sititunyk prrwnlujfr ijc n* iinniłiilt utkiegu: tln|{aiił a Miiikliil cc- 
iluntiit, ninicnM, ic Icticte * t, gni Moioiir II napady Wfi{i6v wiU«nie oilpie- 
n). !^f. Slow. ); ąi, cyt bj, *, 48$, Uitdik oiBirnu, Jtcr w r. 906 iiiin^pU u|iii' 
ilrli ktutiwii, i je wUJy )ut C(c<liy « ni«iaUi*j ultiaotiA oJ W^i^w tKatttmty. 
■A )aflei|i W'ccry i!o lloniiitfOw Klalyli v|i(«ai |>it<i C«vfliy, USItr. ftttłji, 1, ». i^i. 

'"j O ini«iti;u. w kt<^t««n laiita bituj Niemców * Wccrłitil w Ltf«u r. 907. 
*.Hl>i>wjln alf winUiiIii w n>att)ioltj):li frcUIiigcdtkkj X «.; III. Non. (lul.) Iicllum 
Baliotiiiinm iiim fnunit In Urienie L j. gi\iiei 111 w tuhmlniaiti ptigrAoicia wlaiU* 
ls.i B^iOMidr, ucMJ mArkk W>(1io>tnlAj. du włcltM mt Vi*(<łiiia. fPotńw. Kapincl. 
Uic Aiiriocc ilcutbcbcii LclKiił io U«kinrelch. 1979. t. jui. Uiiiniulct. ticKh.kUn 
ił. OnriSnk. Rei<li>, IIT. i. 548. WeDun t|ovrtalikich łiUi&ryiiAw. bilwB iuMit,> 
ir oif.l.C) |ttcm>lnv')- I. J, l'fie*hurei '^tĄiti/k, Hwi. ^0*. % v< »■ <*$• S"- 

• Itieli- If- 

AUli-. I '7. bcl1iii<i lu<i . "I 



« 



— '63 ^ 

rnikl.1, a ji) wielkorządzca Aribo w Bawaryl szuM przytułku. 
Ctilowickowa robota niemieclca przepadła ud ra£u. Cii2 bic z Moi- 
ntircrn stałur Ciy waiczy! i Niemcami rażeni i poległ, czy pojo- 
•itołf Milrrą o t*'ni kronikarze w»pólc«eś(ii. przerażeni okropnein 
:-pws;(»sECTiicm całej GermanU w następne jio ićj bitwie lata. I'rae- 
rairrniu pnwnzerhnR było tak mocne, £e o takietn ogromriem lA&r 
r/rniu, jak upailrk państwa Wklkićj MorAwii, nikt ani stówa nie 
/apisdt. Oopicrn w kilkail/icsiąt lat pi»Żiii"j, Konstanty Purpti- 
runitlny zauważ.^!, ic po opianowaniu Morawii pr?i'Z Wcy^row. 
^nittlohitki Murawinmiw urii>k)y do IV»iy;arńw, fiirków i Qiro- 
batiAł- W r«-c/pviMoi«-i iipaili-k Morawii ciągn-il się lat kilka. 
Po odpaJnięciu Cjii:ch(iw r. 895, Pannonii r. lłijq — goo, oihibiona 
Morawijd nie rac^^la utrzyma*' Chroliatów, j[wycic-ionyi'ti. pr?pd 
kilkunastu laty przez Świętopełka. Stronnict^vo wygnane^ro k^t^ 
cia Wyszewita bezwjtpieińa Mkorzy^tatu / najazdu Węgrów, a gdy 
księcia Moimira li nie stało, Clirobacya niezaleino^ ly^kala. 

§42. 

Wpływ apostolstwa śś. Cyryla i Metodego na cywi- 
Hzacyję Słowian. 

I. Pogląd ogólny. 

W polowie l.\ «■„ kiedy śś. Cyr)*I i M«toily paystąpili 
do s?#rz«łia pomiędzy Stowianaiui chrzeictaństwa, Słowianie za- 
chodni tworzyli osobne ksicMwa. któr« oczukiwaly podnir^ienia 
o&wiAiy, aby się zlewaiJ w wiokszł* organi/my (łaństwowe. Nim 
jtfdnak to nastąpili nioglo Orołją powoIn^Ro rozwoju, nacisk s«o- 
r/onł^iro przej; Niemców chrzfściaństwa. tudzież kultury zaclio.1- 



rt «itti<n 4iip«r(lkclut:i mpnbia occba. iiiH>c)quc clihrii&iiotum cin-rinnr, tnuiciaptla 
ŁiiDiihliuiiiuc. Anet. fiiui'!. 9";. tllcluiaioi %< ■ lucbl- 

■-•■•it al) UD£Bti* kam Uloiic Ct Ziicb4riu cpi>>:0|itft. '^ in]-cti fii- 

cb włpaaftlM w Dummlen Ge*<hkblt At^ Oftrriiik. Ktkitł, Ul, tU. J-lS. 

II* 



iAąiyf- mo^Ii w tc> 5tFonc. J.ilcoi znajdujpmy kronikarską ^\*2(nia^- 
fcp, poii r. cofa, o jakii^j.A porni^e VVęf4r<'>«' przM Moran-ianów.*') 
zap^uno jakii^A hordy łiipiniąo^j w Morawii «• r^a-^ic upatiku ji;j 
niftjMtdlflfjlo^ci. 

Po ziii!v2cxeniu Morawii przyszła kot^j I na yiemrńnr, kt^- 
r/.y, prz<nvidując ^rnl^cf Im zomtitę. za^vi;zasu ^otowati się na1«>- 
ijłęifi, « zfibrawjtzy ziuinne siiy w Czerwcu r, 407 mszyli napnńd, 
lud/ar sl^ iiad/icja /niszczenia w jedrn':j Iłitwie ilzir/y węgifr- 
ski^j i odrzurenia jśj ku w&cliodowi na zawwe. Sialo się jna- 
C2^. W zaszłej bitwie K^zieś na wschodniej granicy posia'1)oAci 
bawarsliicłi. prawdopodobnie w okolicy Presburga,"; w Lipcu 
r. <>c>7 (^nlt^ wojKko niemieckie na ^lowę rozbite zostało, Mark- 
graf I.uitpold, arrybi-^kup salcbur^fski Teotmar, biskupi Vto icfi- 
zina^fir-k*. ł^cliarias*; sebeiwki i mnóstwo innych dygnitar/-y nir- 
mif^^kicli padli w boju, a krdl Ludwik ucieczka ledwo się urato- 
wał*'! Wfcry rapędłiili się alt da r. Innu. marka Wsrluiflnia 

UUca. ąu/i. (PurAw. R.iutncr, Rcj^iU, N. lo-t. 9>liłlveHl«>lt, RescłU UiiK.lehRrK, 
N. 5|V Alł^ hitloiycy, twaitajgc n* )«nc ivi«>lvclw,k poA r. 90^1 i.t|)iMhr, iiiiO'- 
ni>)i|. itr Wtt!t$. iiA wrłwanic fitMiuicidir, wpiulU lin Tnrytijtii w r. qoS. I uL 
ront. RriiiiMiii.i a, titiH. Unj-aii irtcratii teraiinos (tant^iesai !>»tiiniaia et Turłu 
cUni ia>iiivcTunt. / łcipi |miu-ik1u intyiieiki hiittnjk KwichonluDct na^aA \V^'):t<>n' 
<'» Titiyiitsijt fKln<i>i '!» f, 9>ij, a o napoiliic t. 9116 nfc w>]ioii>łBł. (PoiAw. Kiu>- 
thi-niBim, 1łC>i:lit Tl)riiini,'cnt, t. ąH) fiJWilopiiilMlmiH, te lu bvly itud tdint na- 

<: ■ rtilt wMiiwub iijjuiJy hwc na OcitiiAniJf , jak uiliiicKyiny attt;, 

**j Sialaiajk |H>woU){c Uf na annoltttf lasktejro: UDg^tii a Maiahit tf- 
■1nntii(, mnktnn. »* jcncte w r. 906 Muii&ii U aapady Węgiftw H*leciiile ckI|i«- 
mL SUi. SIok. !i 41, nt lij, ^ 4II;, Dudik iiii)ii>tU3, U w t. 906 iiAtmiU nti»> 
lUk Mni'Włl, I I« wirJ) jtii (Wiochy w t>ic|akićj Łilo/Bułcl oj W^idw £-uljwiil}, 
:! Mtirtn \^'ti;r} 1)0 tilnnduóu- ulijiyli wł^tooi pnci (^icthy. Mihr. (foch, 1. i. S^Z, 
**} ii mtcJKu. « kii^ium łAbilii (iiisa Nkiik^'iw i WęgTMBi w I.ipcn t. 907, 
yj«.1ininłli tlf o-moisiilia iv nuiiyiulouii Irdilnj^iltkit} X ».: III. Nnn. (Ul.) helium 
Unkiarioiam cmii Un^jrh lu OftriiK 1. j. utUtef aa wMJ».Hlmi!ii) ptigninicju «l«.lx- 
1vra Bawaidw. nwtj maiki ^VM:llOllniĆ), Ha WtchM od WMnU (Poi^w. Kacintl, 
pic At\l'^»ie iIcDlH^heii I.ebcii> 10 Octieneick. 1879, t. joi. IMnHiiIrr. Gctctochic 
fil. OMfilliik. Fl«i<:)ih. ilt, •. j4t<. Wcllui: HluwUftoklah liUlor}'k6«r. l>Uua iJ»<U 
w i<;.'t|ii-y BłccŁftlniT} I. }, pr«i.|iiw]ia Staf^nyk. Sm. Slow. ^ 41, s. 4S> !^ 

tirifk I Si 

■' AMCiil. > "tlief tjfC Ila"*ai('iruiu )i(ii> ali tiaii.iiit [Jtur lUIuia ni, Aun.it, 

AlaT- '•'/ tłfll.i.i l\nt,%i>iini Uli tum t^iiymił tmujKiu^Mlr. jtijiic Laitlialilmk >luł 



■^ m - 



ni*^', /.acraż-ily wynarotlowk-niem Słowian rniidunajskirlł ai dff 
KarpRtiiw, it na południu a£ do ujiicia r. Dmwy. 

Cli?. iTnigti Slowianifi )cu obronie wlasnćj nArcMlowo^ci po- 
stawie":? Wyol>ra?<^ma i>ogun>liic. wypływające z kultu pr/yrody 
i ubóstwienia pn:aelków. w zasaJitic; piykne, wysoko uduchow- 
nione, nic mogły atoli równać się z wyŁszemi wisacUmi Ctiry- 
xluu. Uroczystości i obrzę<ly pogańskie, obchodzone z prostotą 
ludu ^oInic«^go. jakie skromnie wyglądały w obec nahoipństwa 
i obr/^duw cbrzeSciań-^kich przez misyonarzy niemieckich z ca1q 
okazałością kościoła rzymskiego odbywanych? Misyonarzfi ci 
w oczach Słowian /dawali się byr czamk wytszem od nich, a gó- 
nijąc wykształceni em rsymskiom. zniewalali Słowian powaia^ 
obyc/.sje. mowę i pismo cudzoziemskie', W oliec takiego poło- 
żenia r/oczy, oAwiata Słowian z ich własnych iywioltiw rozftin^i: 
Ric nie mogła, a tymczasem napływ kolonistów do dńbr hisTsu- 
pów t klasztorów bawarskicli w Pannonii i Nlorawii, taóritA ró2- 
nych rzemieślników i przemysłowców, zagrażał ekonomiczn<mt 
zntMtc żenieni. Mnit^j oświeceni od cudzoziemców Slo\vianiń łalwu 
mo^li byli zepchnięci być na podrzędne stanowisko, podobnie do 
t«go jak się stało ze Słowianami w Bawaryi pozostałymi. AJoby 
za^obiedz nieszczęściu, Słowianom wypadało starać sig o podnie- 
sienie oświaty rodzimej, z pomoce nauczycieli i księży własnego 
rodu. Lecz zkąd ich wzi«<^, jak zaszczepić oiwiat^ kii:dy pi- 
sma, zastoson-anego do ditwieków mowy słowiaAsklćj, nie znano 
wcale? 

Zdawałoby się, 2e przy podobnym stanło riGCzy, przewaga 
łacińsko - niemieckiej cywiłliucyl powinna była Mirawlf mnićj 
ukszialcone ływioły, a w skutek te^o nastąpić wynarodów ionic 
Słowian, z. utraty nit;podlei;loici. Zdaje się, źc książę Ri:ścisław 
pojmywał to wsutyslko. udajcie się do ceaarza wscliodnietto z pro- 
ibii o przysłanie mu księży biegłych w mowie siowiaf»kiiij. Ce- 
sarz mógł mu postać zwyczajnych księży greckich, którzy, mit- 
s/kajac miedzy Słowianami mogli znać ich mowę ł przydać się 
do nauczania zasad rhrześciaństwa, podobnie jak nauczali księ2a 



- 165 — 

IClli:>k"..-iiliJJiiit':'.. V, Il-t^mi Jfiiiijk byłoby lHfr«l>ł>UtU'iv.iiif. ,VivLiv 

Słowianie byli w stanie wytwonty^ wlasn;j cjwiliitacyc i zacho- 
wa- niepodległość, musieli spieszyi x podniesieniem oświaty wia- 
^n^j, na równi z oświatą sabiednich Niemców, ni(i5t)e1i mieć pl- 
ama, zasio&owane do mony słowiańskiej, a h^y. tego vt>»dkie umi- 
łowania ksieiy greckich spełzłyby na nir/eni, Tym sposobem 
pismo sIoiviai'»skie w połowie Dw weku siato się kvfestyjij, od 
ro£5irzy]jnienia którój los Słowłat'ł52czy2ny zalecał. Nasiępywala 
w dzicjacłi SlDwiań.-łZCiywiy najwaiiiiejsia chwila; być albo nie* 

Xa szczęście SIowiaii Opatrzność posłała int nauczycieli 
wy*oko uduchowtiionycb w o&obacl) apostolijw (Cyryla i M«- 
lodegi.'! 

W łjogobojnem natchnieniu, nie powodowani Żadną poli- 
tyhij światową, apostołowie opowiadali Słowianom za^dy nauki 
rhr)'s>tuM. -^tczeTze, w najcifystsućj Iroici, bw domieszek wido- 
ków osobistych; pracowali nad oświeceniem ludu z najwipkszĄ 
gorliwością i zupelnem poiu-ięceniem nie sprawie, któr^ za po- 
słanntctwo, od Bo{p im przeznaczone, uwaJUilt. 

Znosiąc cierpliwie urażania i prześladowania nieprzyjaciół 
ohr/^'du słowiańskieiyo, apostołowie nasi podawali piękny przy- 
kład i»05Wiccenia sie dla idei ducliowego odrodzenia narodu. 
a łyciem swem stwierdiali cnoty, o których według nauki Clłry- 
stusa głosili. Rzecz jasna, i*, pr/yzwyczajoni do błędów po^A- 
nkicl), Słowianie nie mogli się od razu naldoniĆ do wyrzeczenia 
siy zirmsty, wielo^eństwa, utrzymywania w niewoli juńcłiw. ni« 
OKiwi^c już o sprośnytli obyc^ajaclt i wiflu innycli przywaracli 
tnnndnycłt, ali: apostołowie na»i wyktipuji|C t niewoli juAców,') 

'riRjtajJłc mi)o4ć mi^lzy mallonkami,') kuniuc^nOAĆ j<M]no- 

l^K'l » ŁfwoAt i. Cytyla o <v>L>wtcalu ai( )c(o Jw l«łti;cio Kd- 
.•IJtiy nie L>)łu lihicin, ł i>lk ' n- 

I "'li", "n [-toiln Ł. (.'yryli, t i '.■■• 

I, w h.iMiii: ruic i-wiiday 9 sibctNlntni UHlawujn afotWU ptcytniwb 
nikr- -■■ ><ioil(. P«i*iif. yryiij g i8, jfttyp. Sb. 



— t6fi — 



ŁeńsWa, MwitTAnio maltfrii^tw be^ ka/,irodztn'af*) pouczając o mi- 
łości blidfnifgo, loroYTAli drogę pr^ys^łym pokoleniom do tycu 
moralneco. sto«iownii! ilo zasail chri«kiań^twa: kocliajcie btiinie- 
go. nawet nir]>r/yiac;cil waszych, T*!go samego wprawdzie nau- 
czało i duchowieństwo r/ym>kii-. ale na niG««<;.ści«' Słowian, do 
nich pr/ybywali k^ifia. najotcści^ niemieccy, &irai'!ni polityka 
sw)'cti coarzów, tłla ktiVych religia byln środkiem do ujarzmie- 
nia Słowian. Tacy kiti^/a nie i:y:ikiwali u Słowian £aufani;i. 

i- liichajj^c we wla^mij mowie nauki rellgijnt!j, lud .słowłnr\>ki 
OChnc/a garnki się do swych naiic/ycieli, pojmywał ich siCKTO&ć 
I wy;%okie KAsudy ud/ielan^) mu nauki, pn/nuwal cnoty i poly- 
t«k cAwipty. Mowa t^fowiaA^ka, kształcona w naukach I ka^a- 
nisch ko^nt^lnyclt , tudi:ie2 w piśmie, podnosiła w ludiEii- )roc/.ac}0 
godncńci narodowej, T«>go właśnie brakowatu w nauce luiieŁy 
laciA>^ko-niemiei:kicb. przez co łud słowiat^ski czuł aw poniżo- 
nym i dla tego nif! lubił icli. Dopiero od ru7pocx^-cia apostol- 
stwa itk Cyryla i Mfttodcgx) łud slowiaiS»ki przekonywał si>j. ta 
mowa je>;o nie )e&t „barbarzyi^sk^", za jaką o;jlo&lli ją wro^i. 
nabierał świad{imo.-ici o uwlolnieniu wlasntin do przyj^-cia oświaly, 
do znJwnania sig z cudroziemcami, a przytem i do zachowania 
niepudlef;t(i:>ci od l3og;a mu danej. 

Schodząc ze świata apostołowie Cyryl i Metody zoMawiII 
Słowianom wiekopomny owoc swej pracy, — k*icg> liturgiczne 
na język słowiański przez nich przetłomaczone i pismo zastoso- 
wane do potrzcrb mowy słowiańskiej, przez co otworzyli milio- 
nom Słowian dróg*; do wytworzenia własnej cj*wiHzacyi narodo- 
wi) i do zajęcia powaint-go stanowiska w szeregu najwyżej ucy- 
wilizowanych narodów. Ażeby dostatecznie ocenić zasługi nie- 
imicrtclnc apostołów naszych, zwrócimy uwagę na stan pisma 
u Słowian, w epoce wprowadzenia u nich chrzt ściańbtwa. 



bft t swojf cbrxcsln> cAika, cijli km&trą. Tych noilce skarcłwuy (Vctod) 



— t67 — 

2. UraAkit staroitytiia. 

U Stuwtitn, podobnie }ak u innydi ludów, wynnUzuk \i'tt>nuL 
po|ir/eda)y rzeiba t malarstwo, 'j CrJowiek rM*2biąc i nuluj<ic 
na tinf^nnc, kamiimiti. koici, j^inie, metalu Hgury roślin, ptaków, 
plaii^w. zwierząt, wres7^ie ^JAwtsk pr/yrody, uczył się wyobra- 
ł«-ni.i swe pr/ł-rtstawHH^ ^ewtiftlrznymi imikAnii, natiAwai,^ im sym- 
t>i>lic/tiL' in.icxettii\ stosownie do usposobieit kutlu, kióry ^w^ftu 
i w.sx^/ie Ity) gińwnem iróAiem pomys-\vvi sztuki.'} Alu Ly^ii.-juu 
jtnakuw symbolicznych nie A\'yMiirc/ały do wyrn^entit rtł^nuro- 
dtiych wytibraień I iwrotów my^li. Potrzeba wska/yw.ilii ko- 
niirt/noAi* wynAle/ii^nia /.iiaków uogólniających poj^ii. U nie- 
kcurycl) ludów /jiiwiły .się monc»gmmy w ks/tuLie run, kturu 
W Jndrij wykreilofl^j i>ostAci /uwierały cale wynwy. Ily?t* ii> 
juA pUnifł ideo]^ratic/ne, »latly którego znajdujemy w liiomglifuirli 
c)>S))xkli:łi. U innycb ludów, jak n. p. u Chińc/yków. wytworzyło 
•lit; piMiio sylabiciinc,") któti; w cesarstwiu Chińskit-in do t^j pory 
nit-^mk-rnic utrudnia naukę pi^ania, odtjmuj^c niohio-ś<^ do&ku- 

Szczeiliwwemi były ludy, kiórym udało się poj^ć. 2e jfra- 
łiki> iiailepi^j /asto-wwai^ do gtosńw mowy, te dość jest k;i2dy 
pujfdyńciy glos oxnac/-y(J pewną, pod zmysły podijadajaca po- 
siatią. aby i niituiclki^j iloici /naki^M' gigsowych ulvvcir/,yC pi- 
jniio, pr/ydatntj do wyrałenia ws^nlkU-h gbjawuw my^li. Niy by- 
dzłemy dochodilO, gdzie się najprzód /jawiło pismo głosowe (To- 
B«lyc/no>, a popr2»«.taniemy na powszechnie przyjętum /daniu, 



'J w stłroiiluuunikjiini p^iali, l«(as pi»ith. |>ił«f oijiiKf^lu: ma- 

*} foiAw., (O |xti>ioil(uii» w Inmic It, >. ąI;, tJ^, o fnaliJt.li i i',t JiilwJt , 
lł» iinM«1i ilowuńuliKh, Inno ilowodf ncipicmy ( wy kop,! li ^k |>i/eJtłiiioiyvłiiydt, 
'') Ol> pocAwnania inal<6w sjinbalicmydi pi«iaa, monugniiit i im «. loi- 
■',' V, WKiry piKiliUwione $f w Aiich F«ttliiiniiiu, tii-M.Ulcbl>! ik i ^llitli. 
r Ulct VMtt <lt. F.ntr. t. l«K4X 

^t l.i!k<iy lU ti Murthr. 1/aiL łl'fci>r« tt 1« ciilll);n|ih«N, w Kfvwb (trt 



>i<iffl3B 



już /a czasów króla Katlma iireoy uływali p4nJobiie;^o (>isp 

od -Kentcyan powKiętej^io. Rzymianie, udoskonaliwszy pismo glo ' 

fiowe, rozpowszeclinili je po iwiecie, a [ymczaseoi na Wscliotl^le^ 
Ormianie. Arabof^He, Hebra.j« i inne ludy kształcili kx2<ly po-^ 
swojemu pismo głosowe, nadając literom formy sia&g^)ny% 
typów. 

Z tegoż samego, co greckie pismo, iródla. w fjlębokiij »t 
ro2ytności powstawały keltjckie, skandynawskie i słowiańskie 
runy, wynataKek których mlodzieA^^za wyobraźnia tudiźw ^amyr 
bogom przypisywała. Mie^zkai^cy Islandyi dot%d runy nazywajo- 
pismfim Cklina.*) Runy skandynawskie, pierwotnie służące do 
oznaczenia pewnych przedmiotów, uty wane były także jako ziial 
lajemnicEe do odpowiedzi kapłanów, do wró2by i czarów,') wi 
szcie do napisów na grobowcach i skałach, a2 nim pod rylcce 
poetów islandzkich wykształciły się i do szerszych potrzeb jak^ 
osobny alfabet, futork,"*) zastosowane zostały. 

W jakimie czasie i w jakiej mianowicie postaci ziiaki pE 
imienne zjawiły się u Słowian? Odpowiedci na to szukamy wb- 
w zniiankach historycznych o cywiłiJtacyi siaroiymńj Słowlat^P 
AVsjak według podań skandynawskich Wanowie, t.j. Windy, ra-^ 
uiEi-j Słowianiti !>lynęli od dawna jako lud w naukach biegły. Dl 



*) S»t>|[r«n. UelicT dtu Werlc ilc* FMn-UagnuwB, tS^i, i. ji. |>nyp. 1, 

*) Uispilioiillcli tcdenmc dse altnonliDchc Woit tun, im pinr. r&nir, 
W o r I c nnil It e ił e d, be»uiid<rt g c h t i m c o^ot rinslettitle, nm iicicb 
It«il«(tliiaK, liui il1inVk)icn Wintmi łicli Simtcii in Tidcn altcn EuropkiiiclKn Hp 
[łieii un^l iiflincnilich 'Irti Goliiicti-ficniiariiKłii.''!. Ke)tłich*ii un.l Finni*(>)Dt:> li 
Mit lin iCcit wdiil jzDe UrtKonunc luiuilith nnf dic stamnen S<Iłtifticicbcn 
wcndcL ^ió[tta. jak wyjćj, ». 4' — 9. Wjrai t ii n > pterm ol tac omatŁil i:afy,*ttj 
aiu«t. »)d, wyiflk, opowuilsnitipowjcij, Knuc«iki. Sxlakk u SIouIm, sjj, — 
Naih r«l) Ul wrwandl mit ryBn „wrboTEne IHs|;i: erKhiaikn", rno, mi 
,.llc vcilniit<e Halli gclKiiii", — luiii „iln vertniisle RMhucbci", lyndi ^lta« 
taahetfi', tm (^ollilichm hriłcatft rttnt .Gdidiiiiitt*. Bciilhunz, K.MiiicMuu, 
AiihochJcuUclM:!! tUDaa^vii><i'mr). Kalt)", — CDDS ^prlit^tiotll" (Ui*)>iuiifJ I ul 
I-nalainrni. Illiuliirtr GcKh. <!. licbhfi. J4. 

■*) Jmk aKolwt 1 asbnka wdf!; (loa^tkowo na^wf s"^ o<l ploiwłivch 
Srctlifth I ilowiihłUcłt, tale ł luny ikaii<Jyn.iu-iU« mr^foulf muwpc L'athort oA i 
]>ioiwM}'ck Ilict. fc, łir, lUuti, ui, itid, knun. hAulmnaa, i, 4). 



— — -aw 



— ifig 

WftTiahtfUtiu, Ul jest do 6jcz>'jny Windów, posyłali Normtuio- 
\\\e kwych bogńw i znakomitych mętów dla pognania inadroici 
iuiulc"» pomięd/y klóremi siynply pUmo i Apiew, wejlujj bland- 
slcirli wspomnień Yenda = Runtr zwane.") 15o tĄ;o wy- 
pada dodać dawne »wiad«ctwa hlslorywow: Kwnsiaiitego Pur» 
purorodnego o stwierdzeniu przez Chorwatów wiasnem pUniem 
pwysicjji. kiór; 4. Piotrowi przy ochrzczeniu ich iłożyli (r. 6jo),") 
rtuetitiara o napisach nu po!>4gacti bogów w chramif^ Rado- 
^awit/a.") Saksona drammałyka o spisie joo wojowników Swan- 
tuwita afVońskiego.'*j arabskich pisarzy o piśmie u Słowian ru- 
skich w X w,'") 7,ką6ł.e jednak pewność, te Słowianie pomor- 
-■.cy, chorwaccy, ruscy uJywali rodiimego, a nieladńskiego. grec- 
kiego, Uih innejfo ciidzo2i«nskieg*o pisma? I^omnikńw rj*tych na 
iriazach, lub piłiAnych na innych przedmiotach nie poiO*talo wcale. 
A 2naidvw.ine okrudiy urn.''* kamieni.'*) lub wresJicift bolki me- 



>■) Vmi wp^t^lcł, Eililn SaemiiniUr, I, 13— >^ 7£'77* SOS— 3a&. Suri- 
"yk. I, is«. 

**) AnsMt dem Dfituukr kannieB aacłi die Itliadikclwn Scktifiitctltr lUo 
Wcadiwbto Knocn fWiadj-Runli}. TliuBaianiM U ni«r»u<hnag^ obct iIm «Ite Ge- 
•cłudiU oin ooTil Yulkci, i"??. fc. 183, S^f^ui^k, U, ;J7. 

.VlU>UltitlM<ll>... up, Jl. 

"J Intciin <IU łtut niKnn fool, tlneulb Bunanitiut inwiiliitit. Cbt, lih. Vt. 
j(k 17, w BielowAieco W. I'. I. a;8. 

nktaiU. lih. Xr\', ^ I j8 ni odwrAck. 

I*) rhb-F^łdn ahola r. 910 opoiriiutii. |bIi [m tpAltniił ciaLi (H'wnc£o tmai- 

f. ł imię m» Miikieeo. lladiiwi. Cnunla Mfi-y.M.Mai)riEiiv). niicsTi»> 

J- ■ ' '■ u l^yc^-WIM-, I^Tw ». I»l. Il>li-«n-N*>liu, t, flSy, Włponiiiu. Je 

R«My mi«Ii wlxn« |»łiino, klńtc n clTse«i» wyreyiuH. Harkawt, jak «ł£ri 

"J '^'■' '}jcj puliiwlc b. w, w uhiitlcy Neui: KiilKliU, w ot> 

'i^i-.- Mekkoliufj -sticltli. unu gliUMOii. t najiUami 

I, nikofto, kUiby icuel nii>it)i} lu ntiite prMc^jr- 
'I ff, uktria r. IbĄi, (la Piagt. |td4ic po ibKUnin ptMi Staijfifka, 
'ti3. łl«naiM i Woub, upis)' lu tinle u >lowij|Vłklc luiune ŁOkUly. 
fUvlii ktctbi prutip. uatctii ukucie puauwione, iilelitAie t widiami do 



t'i' 

ki. 



— i?o — 



talicKoe t. napi^Jtmi, juk innłemv)a niiktor/y, runicznymi, dot^d 
stanowią kwt^styę f-porną i Ut^g wie ciy Hiedyltolwiek na-st^pić 
iiioźe i#j roicwiąiianit*.'*) C*i, pr/y trz?iwem iapatrj-w,Tniu bic 



hici'i»lwo do aapinjw na pob(Ik)i>:K piil«iclń<ł) i w^n^Jwiti hl<i<x ilu imeciyUnia 
wyiB^w; eba camnii k«iinł«a, L j. 1iav Kpiilfiim priiikipi* (McoUuib). 
Korw&ł«j|c •mfntrj łc aichtołoitourtii pnyinitlL. i« cb^ v ^n^HnAilclin narjy lo 
suno co ewa, f[ainni s^jamn*. jma, fi<'A1<, ktantiia oil uyruu kaati >, 
hnc'. tn^t, Lncł. Wi.tyMkti f*t«a ma uumj-j: oln ;:t<t1> hi^icci* (<^y 
kłtfłij?). PufA*. McnK>łi» itcł AliliiJurfbM ilu NmJ, ltt|8— i. (. JS)— 7. ronla 
i fA>)n>ik: nipiiu na atriir. 

"") Zaalciiofie w wkitljcf Mikofi^na, pownlu OłtT<«MQ<r)kk|;<\ w KiicMwiu 
l'(ua«fijiliłein (r. iK^bJ. clwa j>rubuw» fcuiknlo, t tutti ciajiiii nujittutl, jMktały p>»- 
w4<l lin iitfpcTOfutnicau niiyJiiy >it4h«t1ut;aniii Sicilnilii łuiUcji) |iił1ikid) riMMU^o 
w}-ix>lali napitjt, |cilcn 1 nich ma cnii«yt; (mit b n i- 1 P i n « r , a drugi * nt i r 
woiii |{og'l*n > l.cBatroJT. ule kaiily ■ hatlatij iiui^^wił riića: wjijauly, 
niciKuUni: t cjtyUnicni innych. Tor fi u . Pr(ciJiKt:ki *> bjuleiiuih iiiik>)ixyAkklch 
»{it»«<><<Unic. KialiiW, 1, i8/3, *, 47, k wuciunkaiiH, — Katiniii* &tul(. AuMH- 
lycłiłuij kaaiti-ni nriki>i«yi«kii:b ttuKlnaa aa micjicu, ptuc Df. K. RmIu, l'ti«iMbi 
1876, kUofttc 151. Pa lAiwiiicniit l<ivesl)i o tyih kutiiiiiiw:^ prorcsor J«Gkx cWi^> 
pil o tek anuiitfuaoUi i mnlonin, Ic u Słowian lair nłr jhimu v[ałc. Artblw liir 
•1flviiclM Philnlocir. T. IV. r. iSKrt, «. ^%%. 

**) Pi£)-]XKlkowe ailkrjcie w fttlwiti, nie<Ukku Slari^nlii nieklcnl>afi;^kict<>t 

broiuowfch iK<uxkiSw bdaw pocaJiikicli, w latath 1687—1697. ' •'K^^ł jOM^tc 

w liu6cu XVtU w. wywalało pjUiiK u niujcniu iiArii>Aw u l)tb pMaikMh iaiit< 

dBffcyck łi;. ZłłaBia bdulBC«y |ii>>lcMlity lii;, JeJiii uliiyinywali ie [hb^JIii >) po> 

cołtaluicif pti ObiKti yl ncEi, inni «a fattitywc )<- o|;|[iki|i. \Vcillu'- lu^łlcDD ków aaieft- 

lyonoin pouikdw. rnni<tnc nł >icb i<ap»ty »>B>a nicyakie pixlob4«6it*o tło sk&n- 

dfllłWsbich, Il-u w (jfunoc •• wlcIc i<VJnt, >ill»iwlciii airihel łlDWiaA%ki jmkattlje 

nłjmnicj )8 oiobnycli cmUct Ui«r, a iktiidynioiki niial tch l)lhu 15, ckocial we- 

JtiU jiiaiircAw iławDcgo )fi}k]i, poliicboHal pTWxtla iłcui^tieita. (Surowieoki. O cfaa> 

tahlcrac puma lar-ttuicEi* u iławnyLli iKrluuyAców caioptjthlch. Spiawutii*n<<r 

r. iSjl, a-Filluj; wjJania Turawakice" '• *>(<>(■ *■ Si})- NapUy greckie m poł^I- 

kocb piilntiki<:|i biilacK priypuuj^ wpływowi MiyMów greckich, klilriy SIow*4- 

*2Ciy;fii{ iwiedi-.ili. OpnWc Iruii łllibd pnlwicki róćni iif ud ikandynawikiriia ktiiaU 

l*iu ?llci, \i.iixf,cAt\n B i A, pitdubnycłi Jo ^Uuołickich O i /;, Puina o ir«iniao- 

kuwanjrcii lirutkacti riwonyly o*oł>n} Meraiur^. rinwkiinir klAttj nl« wthoJn 

w (a^iei ninłcłłicj pncy. Po porównania »Iałf : Ma^ch t Wtgc. Die GołU-ulien>ł> 

liLlii-ii ADcrikauiet <lcr Ohodiilen ^<\\ &tm Tcvi[>tl <n KmIii*, 1771: Krthri Bml 

<1[!-M« (MlfCTi. i;7J. UaKłi. Bolulicc tui CrlUiitcioa^ .Icf Ohi^rilikchrn Aluilkri- 

mcr. 1774. Orlntni. Uibct DcubLhc Runcn. ii4;i. Lji'i;i». Dio Kuncu «m1 iliie 

Diaktiiiiicr. iSi^. Uiiimn. Ałihin-llung t.at l.ii(cr»tut Atu Kuncu, >n VV^>i?i>rt Jalu- 

bikWi 'Iłt ]j|łri4iur, l8m. L, liicachiccbt, \VrtJi*(ht Runrn, in IUIli»t.bcii !ilv- 

di«a VI, I tr«(l, l^yMt. tl«bci dic płllwilMr GiiManbildci. Ittmlil Jci ileBl. 

kWb GtselUcban ra lUtpilt;, i«4l, Ltwctow, Ucbcr di« AecłilbcK det *i>s«iiiiu* 



— 171 — 

r>A ten prceclmfot, powiedzieć moina> Uo;£ w^lpiunm, iuprefictAÓ 
uttnionm u Słovi>in w »laro>ytności idcogratiki nio niiimy pr.i- 
•wtt. Bruk pogańskich pomników nii* dowadit jeszcze, aby Stn- 
wtAnie nie ulywjiti /nakuw pism lenny cti, nlbowtem wiadomo, jak 
Inrliwle misyonar/«i i•l^r/^•>cuA^cy, l<;[ii,jc batwwrhwalttwo, niwr- 
tiyli r.ijcem Siady swroiyinogo kdtil. nic- Azcidjci**)^ i napi-«4łw ru- 
nicznych, jako pogańskich. Nawet w prawsclt nnnritg^klch uty- 
wanle run potępiano tarófrno jak ctary i wy^naniRin a zabra- 
niem maji;tno*ci ^ podolmi! winy karano.'") t>ali*}, /.aprzw/enie 
isuitt^iiia u Słowian iileojjrn tiki ^priM•ct wiał oby »le nie lylko p^y- 
loczonym wyżćj .Świadectwom hi.Hloryi;enyni, ale i naturalnemu 
rojcwojowi cywili^acyi .słowiański*}. kt6ra mogU postępywaii nie 
inucK^j, jak u innyck pierwotnycli ludów, a wiadomo, te nawet 
tu>.»ie ra»y ludzkie pOf>iadaiij ^naki płatnit:nn« władnego utworu.") 
M'rc*?M:ic lakie wlaroj;odnf; iwiadfclwo, jakie złożył mnich Chrabr 
w końcu IX, łub poc/aiku X wiuku, o u2ywAnI\i pr^ez Słowian 
kresek I rzez (czrty I ri«y), któm służyły do llczwila t wról- 
by,") U9.uwa w»zHką w:łtn]łwa4r o powsiadaniu przez Słowian wta- 
»ot-j ^rraGki w przetli^hr/cściańskie czasy. Jakaiby to mojfta byĆ 
grafika? Chrabr obja-init, ic to były c^rty i rezy, a mowa 
^}owiar'l^kB dosurcza jeszcw: wyra/u: mćta (nota), ?. którego 
powitały: ru»kie mó(elnik (notariuiiz) i nowsze: mieika, 



len (•WniiKlioii Rikicii DcnIiinElci i* Kradidlli. \n Abliamltaiic (tci WiMouchaflcn 
c« BcitiD, iSid, Jcjin l*c>i(!ctii, Ymiiic lUw iiwłijuci p4ttlcx dr U Bas-Smr. ponr 
Is ifctMrcłM (leł anl!<)uiłi-i. f.1.iv<:, fnil cti 179). «><■(- 17QS * llMntiiit|;u. jnci. Sla- 
AUny, V Cuoplł. Mat Sctbft. 1849. Lelewel, Pobki wiriiił* itolnicli. imu I, 
III. t^. t wiMTiiiikaMii ponłków W-iiw (tufaAihkk Kii^icw^kł. StUka u Sln- 
Bum, i8ćo i. 187 — j{«(, płxU ilokliKlnjr -ipK |ii(«l>i():a iprsu-y o ■WratyctnoJci 
■Ii. Hi1t«>liDe. II<in|iis II11.1. Crai., iSSii »■ 3i*- l^aW) ?«*- 

"'1 ftl i|iii» iMIclnfttionłlłiM, luaU, tBC«autDcnil^ «al«*clił^ elc , tloJtlui Tac- 
in. - 'Ul nil. KniHirihl. Silni.i u Sluwi.in, ■>, ijĄ. 

"i rnłńwnaj wriej [tiiyliKjroiic KjulniłDtla GpkIi. "ł. Sclirift 

■'> llptKM>oj'fi"i'.toiitiii> nrawktK k-iiiin., itx •iin.nuM 11 |)V»iKn 'itrUJk. 
T>i»A!(]c, iK>raKU rALirn.-. W<(l>u|> tr^ii Sudiijk^ 1. iSji, 



^ t74 ^ 



nota, znwaek, pomięta fsignatura), primieta, ceclia, przy- 

Czrty i lay w lerainiejszńj mowie kreski, karby, 
oznaczają to samo co lin i je, rysy. a priez aiwloijiję i pi- 
smo.*') Kreski, karby. wyrzynaiiL- na drzewie lub innych przed- 
miotach, ^uiyly za cusów poijańskich do obrzędów kulCti, co 
poświadciuiją znaki w rMnc fijoiry na popielnicach wyryte.'*) 
Tfljpmnirze sprawowanie prtt-r. kaijfaniW pocaftskich obKCflów 
kultu nadawało znakom ideojfra licznym przymioty g"^* ' czarów, 
Trzj-mając lud prosiy w nieJwiadomo^i, kapłani bez wjjtpienia 
byli głównymi znawcami i nauczycielami grafiki, która \^TOszcie 
mogła posługiwać *ic i władza świecka, jtwumie sif w najbar* 
dzit^j pierwolntl*j formie.'^ A ie ryciu czerl na twardych przed- 
miotach: drzewie, glinie, metalach, koi^ci i t. d. stanowiło w (>tA- 
rożytnoici przemysł r/einieSIniczy, poiwiadciają to osady z na- 
zwą Czertoryje.'') 



**) SitMceAłowc abj*Łnienic t)-cb wyMtów i icotlnoić ich t eittkien ^'y^u^w 
3 la«i&tki«(n tcribo poiUl Sizabiiyk, w Jiiclo: PanUlliy blaboltlttlia j>i»ciwiict«>, 
l»S3. •• J. 

**) CfilB jen (o ttmt*, « ttaty oiiiacta)) nl« tj-ltio ItnlK' 1*^ ' &«' 
■lot, H.iiodcirjttira. Reta 0(!|>owi«(ln poftkkma wr^łt, lUTUCicikknin yi^t, 
■rilnk. porci, parcBft - dait. « ititoniłkie iii otcaualo pro^mL Pcrwolf, 
W JiliBka fiłoiuniky Stioriiih, ltF«s. t. II7. 

•*) Ha |>opiclBKy t.iiul«iK>tł«) ()i ty llolnf-^wikacli w Cu>.'k4ch. uiab b« liUlall 
knyJa >; etui tiy£ wjohrn leniem ti>ica nftKoiw i lily>kJ\Tic (rcrnnu?). I. Hanuu. 
Dm SduUtweMii and SchriAlWm, 1&6;. s. 7. ^^'mntc pMuwA>l ta. m po«l»- 
itinno w It tomie fiiołcjucEo JilclJ, *, gtS. 

^) W [Kałowie lii«^ccg« wricktB nJywjiwi n» Riiii, c(f ;clf n' l'obcc. a*w«t 
ł ter*' w niekKTych mielKonwoiOaih, jak ni {'nylbil u- SjLrtjwiacti (nituU aicAikic* 
{O, ijiiIicTaiJ Moliikwłkićj, mniĄłka Juliut» Lei KuMkuatkiogo al.}vaj.i iif }v»uac 
karby, L ). illugi kaaałtk ditwi, jakby hikc, lu Eiiiluiuii iwmia biihi, loi- 
[kllow«ny wjtJłut au dnaje. Dl* imucmum ilai oilbjłćj mboriMiy (ilaWKiej ptA- 
MMyia)) >lit*ilsao obie n^ici karbu tMcm t nan^BAno Batem, lub \h\ą lylc kicMk 
(nu) i)a dni oJrabiai». Potiftn j^ilłin ct^^^ kjibu wittuoiiLi u t'^*"*- ilnifa n to* 
l)uliilV«, hlAry chocut \iU tnti piłiiu, n>Ai;t jtJonk lalwa pobcłyt iltit •:lclk« imIto- 
biuiifj ftikiicijłny. Ciyt bu j>rjyp>:ni>iia lo kłdw Oi^bia O krtMcb ł rvMck, u 
pomucf kl4r}ch Słowinoie lUiyli i wTii>.yli7 

'^ Cłertviyje 11^ nU tab«ia« ctdaidc Olontuc Ctbca, Hcsoilii, 
J. }S9: CicTlomarf ił:j w Ciechach. Etbcn, 711. A h <lct4d- C«&il>»- 



— I7J — 

'L tppo. ro wyJ.^j powiedziano, okazuji? się. łe u Słowtnn 

iLnaki jfi^fi*'^'^ Wy "^"^ iiJywnniu jpMcie priori wprowadzeniem 

rb r/f ida fis twa, a «y wychod/tly pn /a olirch ideograliki i choi* 

\s' cięici ibl)2nly sin do piTona głosowego, to ztx<«taje doud nlir- 

rozMriy^icte. Próby uporzącIkoM-ania /.naltów graficznych, niby 

run sl(»wiań'^liich,'*^) oczekują jpsircitft r;runlownioj*zeKo badania 

(-hybn i wykopalisk, lx) innego mai'łr>'ala z epoki paedclirze- 

■i.t:iaiiskidj. x\\f posiadamy. Z mowy słnwiańskii^j dowiadujfmy się 

jodnak. to do wyrzjtiania 7naków Rrafirznych praojo* nast uły- 

wali tuijwfści^) deski bukowe, Ziijcl alfalwt słowiański w staro- 

?ytno*a:i iwał sjp bukwic^. Ale w jakimżo stnsunku do buk- 

wicy losiajo buk war (dnuentarzt'). Włidliig nickttirycli ba- 

«lncK/ bu kar, buk war oj!n.i«a w ogóle air^bfi słowiański. 

tnk »amo jak bul: wica u Chorwatów oznacra alfabot cfłafio- 

licki. Ohio nazwy poch'nI?Ji ofl pierwiastku buk, rarzńj od 

tle9!«Bk bukuA'ych, w skutt^k CMgo hukwa to Karno- co 

i t1 efika ^nncxy.**t 

"Wcze^nw poznajomieni*^ się Słowian poludntowycli i mcho- 
clriich, TV iwiatcm cywili kowanym. dcAtarc/.ylo im mnino>i': uby- 
wania lepsiycb, nil d(*-iffk bukowych, materyatuvtr do pijania. D^. 



r } j a w Txt*o|Mil«k ; Ciannryjau Ilnwlaiłkc C«atinr;]a w Ittikowiok. 

" '•■iiiwiiaj SnK>»!ł*kk{:o. O cłiAr*tt1«Tst iiiuna ntnimit}^. I>«irla wyi. 
106 1 i> tatiltca jMtdwuawcM fWt tt"iru&iikkli, lu«i|>3A>hkli, Kcrmiftiklcli 

'*l WyiAł liu Wwicji Mliloiicł wfwoiłil I niitKlrcht>i;i> bnchn, tlurhr. 
lotjfiie iak Staljuyk łUioft!nw. bokarti. Eraatoialkn* pnnłwiiyva) * entskim 
tartil». 1ł!ł)^r!.iił- J'^ti),ik!e memtec Buch* nic jnl t|>rc;'atnic tiicsihi:lci<Ri, 
Flintl^-i^'i'n''**'""' 'JhU>)> ''- l'>i<ct:"lt ppooilii btowiifu. Imk ma l>yć |>U4lM- 
|l<ini: «w <: im wi' ■tfj4i iiitillitcktcc" Bucite? Ww ll>«n 

tlr«l-.i :: -cbtiBl.i'-' I! ' jb, łk*n>I. lantiitalr, ags i-anlacr, 

>-l^el ■ii riunilfrT vcrmtlU!lt Hiiimni. Rtinrii, Al, 71— 7J) aiul asck Jie t>e- 
n!- •••-11- b«i Ve<uiiu t'Diliii>4lu>i rn iłrbtcn Buch la Flavu» (!• JilitliwoJuti) 
< irtH pingatn- ( n n a Ubeltii' liiiweinel: cbeiwu kCnnte eun In )>h- 
■B liuŁ)-. bakir j- nil tltm sBi1iK(»icłtntn <1 c » k y. Tnfc'n \-crnkllEc1n, dk 
ron fl4i<liłio|! ecut*'" ein knnntrii. Ildnnit. Ou ScIir^ftwcM ■< s. 14. 



&ki znikły."*) ate t& nt^dj-i Ao pi<unia sluiył/, przypotiilnaja C« 
tl«stci Noivoj:i*odu Wielkiłigo {r. 1207). pod naiu'^ których poj- 
mywatiD w Xlii w. w^dkie pismo, ni^ koniecznie na deskach 
drewnianycli, \eCi i na innych matiTyała-^h pisrine.") 

3. Pismo głosowe. 

Z do^jilyfh flo Hfts. poniniktiw •siaK>/ytnyclt flowindiiJAmy «.if-. 
f^ w Słou' unWciy^n if od nit^patiiintiiycli cta^Aw do |'iisama uby- 
wano dwńrh .ilfałwrtAw ł-lotnwyrh: tl In go liry. zwaiit':j takł<> 
łi u k w i c ;i. iloi.^<1 tiir'ymii]<^i-<'j mi; w ksi^^och ducłiciiwnych lwo- 
wian katolickifKi> ohr/.ylkii, w T>.Tlmacyi, i ktryitcy nttpo- 
\v!>2>*chnton^j U Siłjwiai) wschijJmctjo obrit^dku. Zachodjci uitem 
pytanie: któr)'mj(.- z tych ftlfjtlMMów [łot-łujiiwali si^ ^y^i'^ ' ^^' 
tody podczas Apostol^łwJi u SluwiaitŻ 

Nie ulc-j^a w;tM'''^"^^'*' *^ przystępując do ili^accenia k«ęc 
duchownych / furiackiego na słoniaAslti jc'xyk, L Cyryl musiał 
m'\n^ pismo, zastosowane do tUn-ickuw nowy skiwia/iftki^j. I.ecz 
podobne pi>^nio nic mogło hy^ stworzono momenialnie: na to 
putr2ł:bny liyl czas (]\itż'^y, — pr.i<:a nie jetlncijo /iip*?wne poko- 
łuniu. Dla Icfjo. wszystko tu. co !>uro^.ytne pomniki inOwl« o wy- 
naU-icieniu przez 5. Cyryla piima sło« ijińskiv(:o, wypada pójmy- 
wać w ten spotiób, łc ^ Cyryl uporządkował i udoskonalił pi6ino 
ułowią Atikic, p<>uąti;k którego bczwątpienia dawniej ju2 kiełko- 
wać mu»)u). 



*") Dawiilrj powolywinn tag na wuniankuwaiir w pititu o iifdiic Lubanf, 
aiłntii ptBwodiitoc*'. ale fi<H U ma bji ifiilMOwiii^, Jednuklc w CKch^b i Mota- 
wacli Lsiffi •lólii jienukićh (iltc Ilcf- UAil l^lLncii-ralcIii) <lot*>l caiywufi Jutky, 
|tn«( tkiAcmiie d ■ k y, I^nttufEln, Itanuii... jłL wyit], t, IŁ 

•') W I, 1108 miwcianir Nuw«iP""Iu W., wibnriywnj n% pnceiw pofia- 
dnikowi twniiu Ujniilrawl Mliunkinuwi. dum Jego tnUiciyti i jpaliU, ma)) Uk t cz«- 
Mi io£]>iicilali. ueuy iiKbome toubulU o iicni a imunkujac lauiliiłcjr, ilodili: 
u TT 11 „HU J1. utikHasii, TD iniaai WTTiłiiiiiiiH . . . X:uaM ji>iiinw ,lHiit|>i4tu 
CuT>K'jnti>'. » dnau} na imiib r>cnt. t|ar.u." W Utojii^aidi Wi»kicii.-A>bini. Ri>- 
(lowtkmi t miiycli i>t>}>>iiM>u(i ^ •FTi) II a iiirKB:t'ł- )iii Dtirbuł. iii^nijiici..., 
n) Bwub.* K;taaijiyit, Hul t. III. {'t(>(>i*«')i 1 14. — SitufiiMyk tnnw.i>.iil, ?t luL 
w IX a. w Nntt'2v>ro1ue W, ft^nuo h^jii^łIij^ i Kutkf l'nvrdf m paieimink- , 



MiitMn.inm nasy<* ]Kvtwi*TdM jedon z najstarsiych pisarzy 
•tłoivŁiu»-kicli rwHTioryii^c Ohrabr,*') klóry pi-wi^r w poc^tka X. 
w., i. wii-Ikmm zamilonaoiiMn wlaMu'] narodowości, powimla. ii? 
ł^łowiaTit'', pr^yjąw-s/)' fhr/osi, 7nifwi»l' -ni bjli u?ywai^ pism.i grpc- 
ki«*go i UciV|.<ki<.-)fo ,bM ustrojoniji*, ł>n {nMe pinofn;! było litera- 
mi grccki«mi ])isał* (l«klaUnii^ b<ł(f. iywot, ijolo, criłkow 
c z a j a n i e, s X y r o t ii, i t. d," "i" [ i,ik si« ttipgu cią(jn';lo. Ale 
Bóir ?lilnw»l się. i ze^iił Konst»tit'*irf» filo/of.t, ktńry Mworzyl 
38 litrr, t nich 24 litery w<-łltu;{ porządku litł-r j^n-ckich, A inn'- 
^4 w'-łHuj{ mowy slowiań^kii-j.^*} 

Km po^ia<)aj^c d.citrła Chrabra. w oryginale, a tylko w ko- 
piach nTt:wczfAnifi)sxych nad w. XIV. nie ntoicmy nic w-yrzec 
o (>i»Nliiri liier, wprowaii/ioiiycli \irn--ł. 4 Tyrylł dl) pł>-ma slowiań- 
ski**!;". ant nnwcl o icni. jakimi litrrrami siin Clirabr pisał. — 
Tymr/;a.'*i!ni. wżywod*? A. Kłenuinsa liiskłipa wi'^i''ki«'|fo, w Bół- 
łjaryi, pisanym W piCTWw/J putowie X w., itnaj<liij<*iny wzmiankę. 
y»- irni święty, wżeń apostołów Cyryla i Mctinlejro „wynalazł inne 

m. umi w KIII w, i«<n l>*t'l<i«| ule pinino \\% (łrwoic^ n>»i*i a\ deieti pocouil* 

■*) Sławo cuinorjrica CImbia ,0 pitnienach •liiwtc&łhich' ilaguta <lo >ui 
w I! i^LuiiIaiiMch, a M^Uwmć} ili-ukarane iiidalu piiy L-3tAl>un>iii (lukiin. Wt 
(KB" 'it.u n>H'}-<'ł 1 rt>Vu, leci wnlluc Rwiaiiiitnti łiial(uinłt<i;ii lin^wKly iMlmiw- 
"liir-^-i I T .■■»'iiM'j w YTtłnic mitilty i 1575 a ii»fi, fńiiitcjiio wyJanti: W Wil- 

nir i>i':\ ji.ii^tftD r. fti) I w Xti»k'ł'ic pity Aibu<e {clcincnl4i<u) u tliiTLOira t. 

if-^;, (ik»tUA»kl. 1> iDpi-j<>'uii n|<oBii;o.i;j>-iilii uauiiniKim. nnrŁurifi. t. i&^<i %. 
>^r ' \A\)- ~ ^' l>KW)in Wicku ptuCic rlituHi wyUtlii KaUjilowict. it >Uii-le 
J(MMHV ,>KCipX1l Ga.n«|w»il '. iHzł K, 189, Sutanyti .U {liKtiwaB^ i>1iiv»i>>i>t -h 
V Pm« t. iKjl, wMv>ikiF;,ti łlioni*: ;; liuiiuu w Ardittf Tilr Kunie ai!tteiic><li>- 
«ł.-łi«t Iirt<liicbu-Quclkn Kun XXIII. r. llfcĄ «, J— Ml. irkM ttuwiuAiki » Ilu ino - 
i:nnilraa niciDlrctiifni 1 (■l'łi>iiiTniłBii. 

*'; t łiwnri iii. pijnioiia Iti A*^\<t i o^mit. owra oulra po csl nii u ipo^'^' 

iiłtii, ii«a łc po sliłujuAttjci ijcczł' , . — Wyi.u pi< Cf I II B iitc uniiai;!* 

_ ,. Ub |ie«l«i:i littt. jak uf nitkLlijui *)dJ{i, a lylhu |Hł|(f<li:k. bo vjra« 

n W łtat^j Sh>wuńicuyiak ma jcdn>> («iK3eDic: poraftlek, orila; Ctlnl- 

tJtBaf*. ctinii>Bie, niiltnulio: ciiaowalk, likllkoi po |^«- 

gitlncsp* po ladaic (MiklmiM, ł.oucon a. 14(1}. 

I niaKriiowiailar Se 1« tat' |<ii>incnj iłluuriciitka, wca a |K»tulM}rr {•bali 
'. II. r. i i>tuc<S|i t\\'ie łiu A i.jc>i 1 vi (iiili -^1 cHl)'n acłtluu il rłf(i.- 
I Mii.ikyiii |rlMneii.in. a, a, r, J. ■'. j. i t. <),. 4 cjctyri na ilr-^i;. |ii 
■}<'u». iK Łfl łiit ■', u;, 1. u. 1, III, Ul. 1.. u. b. b u, .Ik, A. 



plflnaOk doskonalsze od tego, które mądr}' Cyryl wymyślił."'*) 
Okamje sig, £e jui n- X w. iviedziano o dwtich alfabetacli sło- 
wiańskich, a jakie to były alfabety postaramy się objninić w ru»- 
stępny sposib. 

Od XV) w. pisarza słowiańscy starali się obja^ni^ pocbodze- 
me dwóch alfabetów 9iowiai'iskicb. Mniemano, ^ glagolica j«5t 
dziełem k Hieronima (.546 — ,)3o) i dla tego 7.u-ar)o ją pismem 
hieroniniowskiem, niekiedy b u k w i c ^.'^ Druj^i allabet »ło* 



**,) ICic4kfiiiivit ctlam Mat Uiteranuu fomu*, ą*»t ptMhtttM m^/anta p«r- 
łpirtiiUirm, (fium 4'Ui>- łupli-n> Cyiillii* Imcncinl, <t f«> ilUa fennM iiiihTnam 
UTiiilnnm « (ho lit^pintum ei juneujihoi uumonti inirl][łUTnqne et nnclonim •■[- 

vtnuiiifn itUs cl c^iBina ł:.cri Irailidit. (itcckl lri;cn<b O i, KlciorntiC, wnltni; 

W)it. Sufarijk). «■ l'j|tiAik) liliboUkClin |HK-iBUłci>l iR>j, k. 5<i cdful 14, Viie- 
il(i>kuv«Tii Cd do *lun-i> <v IlilbuMitta Kii|in.i--n> n Mi-iicitiil i. tUjt )K>i1 BKłu^ |p- 
gcniln Ofliildka capni 14 (■ jiij. — WewioW) (olnah wyilat Jq Wiklw firjEoio. 
wici V Żunudu Muiiłtctriwa Oiwiaty. I'el«rfbui|t 1817, (om LIU %. ł — 2|, sifho- 
pliRiii Xlii «'h iłdhiyiecfl praci nkgo w Ocbnnlitie, jak mdw) w durio: O-iriitf^ 
Dinn>io>-ciniii no rupoiwdcirott Typniii. 1B4S. *, 118. ijj. 

'"''' SliiuTDtki c'3"^'v''' XVt w, AHini Cuhiirin i lu^kup cl- I ^n- 

tr^wHkl {^i;;3j M-;i£.vtl wutiminW, U glaj-oliu prttJi i. IłUtiiiitniJ u , ■,,. 

ŁUrj. VV tym kietmaku piiikli Curii: \V''i,'lvtlnwtii {i" lyi^) % Ani»s ICuiirciMki yf iii; -' , 
luiliMdioiwnckł iKUiny-, (rmciulunin, K»W l.ontknwitt (-j- okotu r. 1^5") i UjI- 
mnljniM: Jiik6b Katanun f-t 17?))- T)<t>c(a<cm Ihilinalj-iiicc ftiiricz (-f Iźtłil} mnie. 
nsał, rc i:Uuntłr« lofwłnctn *k ' kli)lic>, n irktut ncaiiniiijl ilubtairiuTklfi. huhia 
Ktcmtnł tłłubihfjre H t7<itt) uUcjmywJ. jc ::>j|:olicB ■turu^ jot oil i. liłcniuttiia 
I >1» cMs4v Miio^ylny^łi Gttóir, wedlui; dIcso Słowian, udnoiil jj, — l.n 

Abmlam tlr-antrl |Fran«l f I?!") " MOławinaiii Jan Sli(i*i)uwaki Ił I; 1 
konsol byli, ł< ii. Ili<'i<'niai |>>mI ulif-dltc^. I^j-IoIkic |>t'4!(<MiHntt', (ak rumcii.jj^ 
ucmbŁ. pow»u]<i jciiue W XIII w., kiedy l-'ili|t tuiihup t-^Ashi njitniil pap^ii In- 
nonnlegu IV, aby m)vc{| iIo •taibjr boiii Jfiyk łtwiańiki. a p»p«ei luIncbawHy 
tikknpn, łlal mu ptitna (r. I14B>, 1* klńicm wteiunkowłl, łe W Cliumracjt Je«t i»o* 
l'iłc (itrao, w}ii<l<ti>niit pito» *. fltcioiiiina i prMi dtręo dn olpriwiani* luiboLcn- 
Mwj uJy»*to lic. Nie1'niki»walr>wtMkic Innjck <MT2maliii«}ii;th ppmyJów. hh»<b 

w Otiijo (liJfscUfi sLiYf.iiiiji «al|;i> (.'«I|I1l«I tl LlldUiiIitici . BrilUl 1/27 wjwciliil 

gljl>»1ic{ t kirjlity, Jjku /cpAnl* )i(K4 kv|initiiw; J)u(lŁb <* Piucit^o ils SUtii- 
Hulifintni Cu>Uci> vci>iuhc. \*tit£ii. 1777, uultal Jioidlit et■l^'l'<^> w ruiMtti i ockij- 
ftkjcłi pltaiRcli; l.intuol v Ycreucli ein*r (^«»ch'cli*e v, Knin. l-ailmclti i;St, wjr* 
wtialtn elagólic; i sKcUits^. * Aller ^1778) wywutltil j» k lieiny i I. 4. Do pU' 
Jatntcoia tittt^AIAw tlnif: SuSiUAjk, fjnullky, blibuIiLcho PiwinnldYj. iSSJ. T«- 
{ot luioni, Uehcr Aft Uitticinj- mul Krlnutb Jet Ulitcolitieiiut. i'ra(4. iHs^ 
Wcnrtln. iri-T<i|ial(o-K]>inii'trrvin H^iurKniiiff, L II i&fi. bojaiifiłkl. O JtppMOłiii 
npoiKMiii.tiiiiii i-.iaitntKJiuw iitic:i.u('ill>. Moskwa iSj; HilVi l-r. ruaui iluv)cn- 
łk», ZueicK i)li'ii — — Itdltl. Cyryt i MeloJy. l*aiyl 1871. JagicE. HoDpofn. 



— t;? — 

wiai^lci, uiSj^wany u SluWian ^t-^t-wlnu^jo obrządku, dopiero 
w XVI w. w Tubinjren, przy wydawaniu ksiąg religijnych dla 
Słowian jiuludni owych, w celu sierienia pomięduy nimi reformy 
relijfijn^. na/wano kirylici^. W Polsce alfabet ruski, w XVI 
w., Jtwano hlaholic^.") Wrewcie ał do koAca prawie XVIII 
•nr. nic gruntownego nigdxie nie powied/iano. Dopiero, gdy «c- 
alei hlrtoryk Gehzyast Dobiier, uwagami swemi o star^«AsŁwie 
gŁigoIlcy ofl kirylicy •''•), wywołał ylęb-sjie zastanowienie się nad 
ta kweslyą słynnego filologa J6/«fa Dobrowskiej^jo, — rospoczeły 
»ic poszukiwania dawnych pomników ptsma słowiański c^go i kry- 
tyr/no nad nimi aa-stanowienie się. 

AV* końcu XVni w. 2nano juden tylko starożytny pomnik 
glag-olicki, rntanowicie psalten^, pijany przez mnicha Mikołaja 
r. I22J. na przyległi-j Dalmacyi wyspie Rabie (Arbc), « starszego 
psaltona. Dob^ow^ki. otlreuciwiszy stanowczo mnitmanie Dobncra 
o !itar!>xeń&twie glagolicy od kirylicy, wyobraził sobie, żo chor^'a- 



II liA|iiLUl. II Mirioilii in. <'.miJiiii'Xon Miaiorlu 1885. Tcjiol -auioii. 'lrrM|it? 
vpnTKito-l>a.i>-or|>n<iii'K'c«iia (Tnruł >. iSitf. _ Bum lwa*. Ouiec łr lirayaukc \ia\i- 
icTtKWti. łB8». 

**J Kto*Ahti ^^tryjlioiiiilti i. ijSń piuh Ceu» Michał Kiitopalate* »»;-•«- 
t>i;, Buljcuom I SbwdkMU poitJil ta uponriiich lilciy IłWhol&litt: Ai. A, fia> 
ki, Wirilti. cte„ htAic Dk Lun (tu t |[>ccVii:h nowo bjrly wymyilone I wyiiDleictoiłc 
|-wiili SUvijkoni. T]rch Itler, jalto ji^irpulkic byun necc ka(<U DOwa vr<Ui{«ti)k|- 
kj4ł, uijc K{ chwycili DuIpMwii-, Htibotr>e, DaliBaiowk, Karwad i Rumicy i lymi 
lilcriml ipTawytaOji: 1 hriialkl ilopiuii pinti jioct^li, nl^ylkg łych t)rfłw |>oifąJvk 

V Ui)c);i tiiMtf c, litbie >ic iia tmciai n iticli i |ł»« aich tUiiily, ale teł i ony ne- 
czj, 1 i!jdc)c, l(tut« ml >l:.ri>ilawnycti finoilkdw rwoltk mieli, h 1 1 li « 1 4 k i m ptoracia 
ko Tltiittj (laniUKe « k%i;t;i lu-oje ipliow^ll. Kioaikn L 1. s. Hg. Sliyjkowihi, 
^li »liiloiłui, cici|>iil WIJ Iniiinlri |ir(cw»iiiie i kronik lU^klcłi m l.liwlc A pan le- 
wki w XVI w. 114 Kułi i>ic kDitciut, jak lylku tvikkwnłi-sl«itiji'i»kkim (hitylickie* 
(alj hlciaml piuoa, auywiicte wi;c, lx aorycujne kirjliciic oinno. za uuAw Suy}> 
knHnVirji}, blaliolit^ iWtDo. 

") K^pn&d w uwayach Jo kroniki Hajka, nr laUeb 1761—1772, póinitj 

V ' :,-.l Ma Łtriuty Dobi owakiego, oapltul w AblMini]liif)|{<n der BirłiniiKtMii 
t}< 4ti WiatcnacfcaKtn (1785) tox|w;iW;^ ot> ilat liect «u T«ce m> fnaBnIe 
C)i.ll-'u<^ Atv>i.iivcl ftli eioc wahrc t^r^ailuiig dcł hcłltgca tUtiickcn A|)Ołtc1i 
CyrtlU III liilirii łcf. s. Kil— 1J9. Diibntra pugMil jetleu lylko Auiun I.nJyctanin 
w itnclc: VrniKli Olici dic alłco Sl«vcn. l.if-łk. 17SJ — 89, Ifflciduc, ir ^lagolica 
iŁaut^ Jeri ule lylki- oJ cie(ku-iIowijułkirj;o pitmo, lec/ i ixl »łmc|[v i, Hieili* 



Tm m. 



II 



^ 178 — ' 

cfcim i dalmacŁim Słowianom dopiero w Xniw. stchcinto .•ct^ micJil 
naboJj^/islwo we własnym jc/yfcu, ale **> nie inojjll pncj&ó na obrzą-j 
Ó(-U (jfRfki. wymyślili w-J^-c litery gliigolicltip. a przt-llómaczywszy 
m^xc z jfzykti tiiciń%)<i<rgo na !'lowiai'i«lci. literami ^lagoltcki^mi, 
jju^ili pogłoskę, ie jak liltry, tak t msza niemi nApi-^ana, ra Azie- 
letn & Htcroniina r.t: Stn-donu, aby pod 2a<lDn3 tale znakomitego J 
ojca kościoła. IaUvić} uzyskać od papicfa poawolonie. Olśnionyi 
lak wysokim aiHorytctt-m. Innocenty IV pozwolił w r. 1*48 naj 
■odbywanie naboieńsiwa w ]«yk« słowiańskim i urwanie liter' 
glajjolickich. — Było to więc według Dobrow^kiego po prostu 
oszusivera. Dla mocmei^z*.'go poparcia swego urojenia, Dobro- 
wskj znalazł i oszuf^ta. — Ofiarą pa<il poczciwy Mikołaj z Raby,"*) 
a Dobrowski nie przestawał twierdzić, że gl^golica nie jest star- 
szą od mnicha z Kaby."*) Z drugiej strony zaświadczenie w bulli 
Jana VIII r. SSo,'") tudi!ie2 legend i tnnycli pomników staroż/- 
tnycli. te A. Konstanty (Cyryl) byl -wynalMCĄ pisma słowiańskie-, 
go. zdawało się niezbitym dowodem starszfiisiwa kirj-licy. 

TymcMsem Słoweniec Kopilar. zbLidawszy w paryzkiAj bi- 
bliotece (r. tSisi rvkopisii) alfabetu );łag:olickie^o. tak zwane 
Abecenarlum Bulgaricum. pnci tilołopów francuzkich 



'*) KtVnjii>m Mil.oł>i}a<n4t>yilil<i ja) Vr*CDn;, ale iHiIcgiiifc iiłtv>-ift'Iert«M-1i 
takich n«imy<h jak 1. cwakuwin. AneiUini i Kaiuman. moUmy być jiewni, 1« 
WMynko, (O ituwnićj 1^ lyn icliopiinilR m4wic>Dff, Jr>t pT'<r J^. Olof ow Mikoloj nam 
abjjjnil, ic pBłlłtrł łkt>|>))awal (1111 r.) ( d«Uko aatuc^n rfliopiiaiu, tport^dio- 
ncp) n* lotku Ttoikmi onatnicst* tcKO imienia >tcy1>i»kapft uIoniftkkKO. — Oo- 
browahi, tiiuttc na U'Knlł<Utt-, it S*loa;> ibutiona |'nci Clwrwntóir w tolowlt VU 
w., il« łialnlniiii j(j a(.:]t>ialu|i<-m lijl TeuJur Ul i U l^lowJnnk, li^dijc vite«fy po- 
gan.imi I iMnac koictulj', nicpclntbowjli kiiiif! chiicictnfł&kkli. » oliuincnicm db- 
r^il Mikiliija 1 Kst-]r (stanica, oiałłcm. Bt<it jL-dnih w tcm, ic po <b«r>cniu 
Salony w iłnick^) [lulbwic VM w, JKyliUliupUWlt 1 ifcnltwonc xołlj)a ilii Spahin, 
■te iii«prjc(UW<to iwit 11; t^oKiAihitm. AtcjbUltopen *»laftit(ta) « S|ialiiro iiccijr- 
wtk>c b]l Tcii.tof S^o— 8i;(^ a Ii}'1 PiUtnim lego inilrnia «ł iłn Klll v, łiictlj fi* 
•al MiUibj ' t' '< '"> > "isja Furbli. ilłjridiin Sa<nini i7jł. tSi} 1 «. S> 

*•) ;■ 'I" »iiłliiito' Od-w U«« ,Mt« ilti Uvtjmi>()icD Bi* 

t.rl ildU B V 1781 •. ji«— ]a%,l 

ł"*' 1 ' ?. i< Jiii)>B.i,rl w MtuujU h 4t. 

1-, !-■■ -Ł- Itt-j^iui t, it. 



ocInoMonc do XI k**) nabrdt przekotunia o mylnoJd poffladóir 
Dobrońskiego i u (Km go otwarcie zawiadomił. Dobromki od* 
powiffdfial, ii niewierzy temu, aby |!t:ig<.'Itc^ L>tniiiJa juł a* Xl w. 
i z Łdkitfm prit-konaniem poyostal aj. do .śmierci <r. 1829). W^iakle 
ponl^^l5nit■ kwesiyi o pochodzeniu glayoiicy wjwyiaU* now»* poszu- 
kiwania w Predzi^ Moskwie, Pulersburgu. Warsjtawie 1 winnych 
n)i«?j«cach Stowbńszczyzny. Szadrz-yk, podobnie jak Diłbmw.ski nin- 
podzitfUl zdanU Kc^pitara o starsteńs>lwie gUgolicy. ab> t niewidzac 
moJnoici podtrzymywania uporczywego Mi;)at.rywRnia sir na jój 
pochodzenie Lhibniwskitiyo, wymyśl') calkif tn nowa h!pul''zc o usi- 
łowaniu jakiegoś Dalmatyńca, w r. 1 064, do wyniile/ienia na korzyA* 
adeptów koicJola Zachodnił^go, nowego alfabetu, rńinego od kiry- 
licy, aby wyjątki z księg cyryli^kich snadniej byłd ikryć, dla latwiej- 
Sizego ?-xi riM--iz<»r2fnia alfabetu tc-jfo. Dalmatyniec puAcil p^lo- 
ftkę, jokfby wzmiankowany aliabtt iK«tał wynaleziony przez i. 
llitjfontiiu. Ualćj Szafantyk puścił się na domysł, jakoby t po- 
mocą nowego alfabetu spodziewali hle (papi«ł«??J przycisnąć do 
sitibitt Słowian greckiego obrządku, zostawić im liturgiję ^łow)aA• 
sk^. lecz /a pomocą nowych bter (glagolickicłi) wprowadzić ob* 
rządek kocioła Zachodniego. "j 

Przypadkowe odkrycie w bibliotece hrabiegy} Clo2'a w Tr)-- 
dencte, rękoplsmu głagolakicgo w r. 1830; usunęło wsicelk^ w^t- 



poHil K';i!"f - 1j c < \t<4UD>, a ki. i -. jttwitmy. łofcsirtnlte 

-iiy w ił(łr)c ^UrllnWft. I.«i naucKilt' .Sbve« <iłc t* 

, '■ ■ l^uił i8iB. 

"} G«łchkM« ik> SlaviKlien Spreclic vncl Lilaaliu tucK ■tlen Miiodutea 

I. n:.li ł. 339—341. Puwłtjiac iiriccitf titpaicłle Sx4U»)hi wipt^lcccttif ara pi< 

^n RinkJc-rłlLi Turij Wccclin. u«a)al' r^Uc»t»uI Ki Mfaofc tjln&łhin i. tnta 

(hi.! ;,ie Dktylkd nic 1^'Ifmw al<> altsbrlu |;U;;oIicślt-;;n, \ttt uvr»cra 

p ' i-YJr, pluBnc >loRifily, Wcnclin.lu.UI. U wn wi/.yłlluth .Dkibayth" 

^"- ;/lLt „ktrfc l*c I».łkltO C4-T-M7TIM.-M 11'trTII. 110 H Ł^ODitm UKUlUa** 

(nie ma nłatyllMi RattiralTii^ld ł<« i siti(»wc);u nuMdkB^ Piif lem \Veiic]ia do* 

ctawłiy I ttottT<j«>ftlLitiK.ii a einUlu jilNJikiecu (i Kul)} '. tunuwctu Iwicrdiłl, te 

{Ugolrta iK*niĄ fiU vt hajhtj. Uł:lu]>u)io-ir|HiTli<ii.-cut* lUUCKoiiU, r. itĄl Uxn 
II ' 



^ tSo — 

pliwo££ względem 5ttaTo£ytno^i gtagolicy. Dobrowski jut nie 
iyl, a Kopitar, ^ballaw-szy znaleziony pomnik, wydul go pod 
tytułem GUig(^ita Cto^ianus w r. 1S36. — Bystry umysł hadncra 
ocenił od mzu znaczenie t donipsloW odkrytego rękopisinu, ońwiv- 
cił go swemi «vf«gami i tcm slarofcytno^ pisma głajjalickicgo 
jMpewnił.'*) Odtąd nirpodobna juA byto czemkolwiek Kbywać 
kwcstyję o pocliod/ATłiu glagflHt;y. Dwa typy pisma h^owiań- 
skicffo widocznie świadczyły o ich slaroAyinoici. Wypadało wy- 
rzec: kturc z nich Kta^^zc i które piersvotnio itŁyic zostało pizez 
&&. Cyryla, i Metodego do spijania k6i^]< ducliownych JilowiaiS- 
skich? ^'iepewno^£ oi^rn^la badaczy, /.(godnie 7. Kopitartim Mi- 
chał Wiszniewski u-yrKckł, ii pismo glagolskie. cxyli bu kwa, 
dawniRJsija jtM od kirylicy**). Podobne zdanie oświadrzyl Wmelin, 
a serłwki uczony Droga-awlewicz**) Maral m^: udowndnic, że gla- 
goltca .starsza jmil od .ś. Hieronima Znali*jli si^ i prEr>ciwni(:y 
Kopitara. nicprw:---tający twierdzić o Ntarszeiisitv'ie kirylicy od gła- 
golicy,") ale w najk^ytyc7;nit?jsz(^nl poloiŁeniu znałazł się Sz^rarzyk. 
Ki^adlugo przedtem (w n 1826) rzucił on podejrzenie n» sobór 
saloński r. lotto, jakoby w skutek 2ycxonia Ł^go jiolioru wymy- 
ilono pismo głagolickie i zwalił na jakiegoś DalmatyAca winę a te* 
raz, w ot>cc ś\vielnycti dowodów Kopilara o starożytności glago- 
licy. przekonał sio o złudzeniu, które go na drogę biednych du* 
myslów popchnęło. Wypadało przyznai' się do omyłki. lecz i tu 
Szafarzyk wahał sig. 'I'ymc2a!icm podrćio po 'Iiircyi, odbyle przez 



*^ Gl«ee>]ib Oojiluiuo, id etl codkls jfla^dUtKi inUr tuo« f.ii:ilc antiiinitat- 
Bii, olim. dum intc^ot «« YcjIk Iii iIicmui.i rr^nKcpininno, lintńli pru », Jlfero- 
Bytni Hibliit Ctoaltcm, i.uji|Kiiii'iiit ^HlniiBimiirn C')'iilUJiui Onirontin Kofi-.^iulen'!'-. 
IgintAiinn follomn XII cu. ciMitlll Darlholamciił (.'opiiji. Yindulmn^it |''j<> jn M, 

«•; ilUtoryi lilctatuir pi>Ukii.'| Ki«k6w, 1S40. tom ( ł. ib;— 173. 

**} lileutylihujijc niun)' clnłinlk^ * iiAtwą (litina ({oUliiceo, Wnriin •m<.i«- 
SiBil tpnwf >iłntcA«in» eUgolK) od hirylicy. llilDpiiiitfii|ł|iril<i<-t-h-i> iniirKiitiil. 
Tom It *. 183— 3i>4. ri ort 11111 HI. CjaBCficini c.ioiui n.in eiirK«Boi:TV, KiiKau t- H 
KaiiDii i\>v6i, Ja V J Cc|)i>ritiini> jiiiMii;. <>.ii- \,Ui-»a jL|i:irm'nD.ifcninx. > Ik-uri^iy 
iSło, in ii-o łif, 140. fiMluisikr. U łqu'>i«nii iii>uiic>:i>iML-nis t.UDJtiiciatKi. nnrfc- 

**) MMiejow»lii A\*Mlav, pOdolMiit jiU imUttylt, EUgoik^ aw^ial u v|y. 
ntUirh XI w. — PtmtfibikL r, tSj), lem I », ;j, łom U l ii. 



prufe*orj. Oryguruwicu w r. 1844— 3*0 i arcIiinHmJryip Porfia-jjH 
Ł'*.HpiuiHkiq)?o W r. 164;— 6. tudzieJt zebrano prctu nicli pomniki 
gliigi/iprki'-* wv^'>rnie stwierdaaty zdanie Kopitara. 

lir>łforowi(Z, i^ezwałając na sprzeczne z nim zdania ro!iyj- 
skich sijiwistóA-,") jui w r. 1831 wyrzukl, ii t dwóch alfabetów 
»lowiaA?>kich. jeden muniał zjawić się wczeinf^ nl2 w IX w. n Td> 
kim alfAbutcm joit ^Uffolica. która być nioJta początkiem swym 
sięga w bardzo otUt^^łi* wl»*ki.**) Zdanie swe Cirygorowlcz po> 
powttlrzył i w póiniejsze lala.*") 

Pod ciężarem nowooU kry tych przez Grygorowicoi 1 UspluA* 
ftkiego pomników glagolicy, Szafarzyk ujrzał sle zniewolonym 
dawniejsze swe pr^tckanania zmienić nieco na korzyść głagolicy. 
Doptis^ciaj^c możnoW zjawiania sie ji*j w tym cza^ie. kiedy wy- 
jplfiatii 2 Morawii uczniowie Metodeg^o, do Bńlgaryi przybyli, Sza- 
farzyk mniemał, >.e jfden z nich, najpewni^jj ś. Klemens, biskup 
WicHcy (887—016), jak wzmiankuje legendy, wynalazł inne od 
Mrylicy pismo, mianowicie glagolicc.*') Popierając zdanie swe 



■■) O-trpipL ti^triiiontiin no CKponulf^oB Typniit KauiA 1(48 ro 8, tlio- 

!!>... .ij- — N' Icinym cc/empUKti, icgn wklcc ciekawego iłiieU, clutowAncco 

«al<uowi nlttidiujj tn<:j w r 1S61, WlhUf CTjrsatowlci po>]4wu«s prufeMr ani* 

' . BMpiuI r» olilibkT, pri |yjliliii. at')iu>nieni« Iradnycli okoli* 

■*) NajpriAd Prein, piot, uniwenyietu (lelrnlmii^klceo, poitn Uin«U Sitt- 
ttAiy Djiiniy w Pclcnbai|:ii kalc-łi; pn laiatlym rrpUi*. odrzucał 
,;ora«łu« O ^Ugohij. Jjc^u. liłipRm Ji Mmhuib. rJUS «. jj. 

"J Riusalając łi;kopiui)' Kieckic ł cji^Ukie Grygijioffkz ilulul « ntch 

' p'(n^*'''ł £]bc"II<iI><«, |iu(itia>tciu){C<, U * wmII(>(<J c«fic< Słowu ^iciyfoy 

> nltWMla tic r>t(v ixyviił|ne (>:>Tno. A ilalc) rwilli nonTiinn mum. mro* 

^.1 Ir r.nro.iwTf, > Mrnn^ifl ('ttwtcrt rł> Ku. 

^T. < I X. d.tMiBin'k n jpyrrti ciunsiitsrai u- 

iiuctfuu liri-wmiiiit-Cuuitciatii IbuuL Ujl. ». S7— <•?■ 

I «-ru runititt." GfyifDiowia ( oaTfo- 
Mty™ 'T"' ^ikćw, tlo*"-!!!, ic *. C*<yl dI^wkI 

ij l*iiii.a t:;ir<ii>uiiiir n a|»t'iiiinrii r.uanH' 1 i-a 



Uf. r,!}. 



ituibkcho pUeBuuu«i. Oas, 0. M. 1951, po«UtM« « Ul 



t^^m 



nowym opracowaniem kwestyi o gtagoHcy t będąc juj mocno 
zacliwiiiny w clawniejsztim przekonaniu, Szafarzylc w r. 1853 wy- 
rzekł, ii domniemanie o pochod^teniu pismA ^)owiai^<ikiego jest 
joswze w zawiosjieniu i oc/ekuje w pr/yszłości d^tpiero sprawia- 
dliwejj*> i^zpoznania."^ Gdy jednak w r. 1855 doktor H69er 
w Pradze znalazł, wkkjone w okład/ce bardzo otdohnogo ręko* 
pi^rnu iaciAbkiego z w. Xl, dwie pargaminowe karły t,' igolickte,**) 
Szafarzyk pr^^konał t-tę nareszcie, ii w-szi-Ikie jej^o usiłowania do 
podtrzymania starszeństwa kirylicy w niwecz sig obracają. ^Zba* 
dawMy z całą usiltto^ia nowoodkryte karty, zastanawiają się 
nad k»xtaUeni liter, pisownię, puiiktuacya i atramentem, Siatancyk 
wyrzekł, ii rękopism ten musi sifgail przynajmnii-j pierwszej po- 
łowy X w.. Je zwroty mowy w nim sij i-Iowiańsko- morawskie 
i 2e zaK^ni |>owi>tał w \^\ miejscowości, w którifj 4. Metody nau- 
czał, — Takim sposoljem, po irzyd?iestoIelniem p^a^'^o obstawa- 
niu za kirylicą, Szafnrzyk w t. 185R gnalazl się w konieczności 
Bgodzić się 2 przeciwnikami swymi t priyznyć swtswństwo gla- 
goltcy.'*j 

\Vy{^ło^2cnie zdania takićj naukowej powagi, jaką się szczy- 
cił w owym cza&te Szafar/yk, wywołało żywe lainteresowanio 
>ic badaczy rzeczy słowta6skich. I gdy jedni, trzymając »lc 
uporczywie dawniejszych poglądów, obstawali za starszeństwem 
kirylicy,") inni w myśl S^afaayka, rozwijali wypowiedjiiane 



toatlt dtłtl Sultrsykii wyd, iB6j tir, iii 1 ojutępnc, Wcelidcrn wjrnalecIcnU prut 
i. KIcmoiM inntgo pismu, nil U itkie I. Cyn' wjrmyiltl, pUri Vrjk^ <J^'^ 3*- 

**! PitniAik}- hUholiMLo {i!łci&iitc1vi. 1S33 %, VI punhi 8, — tndtleł Mr. 
XLVL 

'>') l-nliłjmiłc l]C)i linrl o|;louone /oi>l>ly w Ab^all(lttln|t ilcf K, 1'ólinii- 
kIwd GtKllMihjft Jec Witienuliaft lum X, ria^n i8;7. Jett la >ljKti^ kr6lkk1i 
bymnAw, ciyli Swcliln i: objnŚDicnldml iUarimybd. Oiioliaa oJliUlu e tcpi wy- 
diiilj^ jioil i)tiili!in: Glittult»łb« Fiuifiiicnlc Iicniu][ct;clicn toa łlullei unO I*. J. Sa- 
r>rib, Pis|9 1857 łn Ą» łiT. 61. V ubllc. 

"•) IkU-t Jen Urspiunu uud Aic llcioiath J« Glji^olllłsnma 185*^ — O po- 
gaiVivriiuach Stafattjku O|[loiiit Ginitl. w doiUlka Jo Ueschicfate drr iil4vena[>Eałcl. 
i!*[ lir. ip;— tjw. — PorAw. Jagfu. BoopoiH' o Kiigm.uL O McruoJlB. a. 59. 

*^J IilKhi. Kiiyl 1 Klrtli«>l ncpsdli Dis^l} hliłioUki nti kinltki r. UjS — 



- iS: - 



p^^f^2 nit^o zdanie/") Rucli literacki najbar(lxić} wzmóffl się 
-w Mo^kwitr, Tum Bo(ljań<iki, pogrążony całVi«m w badania &ta- 
roi3'tnych pomniktlw podobnie jak Grygorowicz w Kazaniu. Już 
w 1855 r. wypowieJzia! swe pr/ekonanie, łe chociaż nie inóżu 
jeszcie zgo<Iil<! się na stars<xi>ńst\vo gta^olicy, li'c^ opi(^rając się 
na nnjnow&ze dane, chętnie ud/iela juj miojsce wjoilnym i kiry- 
'>ic9 wieku, lub wnt^t póiniSj.") Chomiakow dowotliil, £e ^lagu- 
lica jcRt -Starożytnym poinnikiom wznowienia rzez (pWi.) mni- 
cha Clirabra, i ie szerzyła się na Zacbodzie, a kirylica na Wscho- 
dł.ie."ł Pogodin (f 1S7Ó) skłania] mc Jo przyjęcia zdaniA Sza- 
fanykowegii o staroifcytiioścf glagollcy .któr^ iinał jut L Cy' 
ryl/o*) — Słowem rucli w opracowjiniu podj^Hy kwestyi szerzył 
»ic jK) całój Słowia<S!iZczy£ni«, liczba dziel potricks;:yla «ię do ta* 
ki^o stopnia, te / nich o^bna lit<!ratura powsutta. Zwróćmy 
nwag{ iia wji2nit'JTix<> prace. 

Słynny profesor uniw^r^yiulu 2Ugr/i;b<<kirgo kanonik Raczki, 
wydawca znakomitego kodeksu watykańskiego, glag^ulicą pisa- 
nego w początkach krewienia chrześciaństwa u Słowian, zba- 
dawszy cechy lingn istyciiie wzmiankowanego kodeksu, przyszedł 
do przekonania o glębokif^j staro/ytności glagolicy. Wrłilug nie- 
po. największy rozkwit plśmienictwa w IWlgaryi przypada na 
L/asy cara Symeuna (r. Sg3 — gi?). Najstarsze pomniki pijane 
są głagolicą okrągła, potem grecko^^łowiań-^kiem pismem. Z po- 
czątku glagolica i kirylica walczą o pierwszeństwo, ale póżnićj, 
jak wskazują palimp^ty, powierzch glagolicy pijane kirylic^. 



w łloskwte WikioTi^w i HiłfetdJniE loocna olulawftU u łiarucAilwMi kirylicy. IV 
ICiutta. CtfnpitniTb rł&}, ł. 173— 191. ?«ctf gAliiia {MckW Su&nrkowl po«v>Uw>j Uil- 

**} HnoabZ, Swóif Kiry) nifuut kyłVlii\)r Mit liUluiUh^. l9yj. Odbitka 
■ foltila^ini KnI. (%tk. ipaltbioili ntiKt. ViUiiil Du Scbtiftw«ien Uiul SdirlU 
łbam Jer lińti)r>)łcli-tlavł>chTii \ alkcnluniinc. Pta^n (U7. 

U) BoJJiiiuloj. i) HpeKPtiH n|>oiicxov.tp|iin LUnantcnm Mnniciri, >lr. 
317-8. 

•^ Pyccius IStYtoa [. 1659, i, V', », 1 — u. 
*^ KBpajji>-Me<ło.L Cćopuun., I86j, s. u6. 



— 184 — 

R pod koniec X[[ w. glagolica, w Bóljfar)'! znikła."") Wiklostcz, 
oświadczy w i2y się od dawna za starszeństwem glajjolicy,") zau- 
wafyf. ic róinicę pisma głagolickiego od cyrylickiego .Ht&nowią 
nie tylko formy pisma, tęcz i sam język pomników i ie najduw- 
niojj^Zft pomniki glagoUckie piiutne były w mowie sloweftskiiij."') 
Nowsi badacze Tajlor i Geitler, porównywając naJAtAr&fe litery 
głagolickie z literami innyclt alfabetów, wypowiedzieli róJne zda- 
nia. Pierwszy 2 nich twierdził, ie najstarsze litery głagolickie 
e^ jednakowe z greckiemi minus^kulnemi licerami/^ (reitler w al- 
fabecie glagolickim upatruje wpływ nie tylko greckiclt unctal- 
nych i rzymskich liter, l«cz nawet 1 albańskiego alfabetu. We- 
dług jego bypotezy, u Słowian w Bólgaryl i na południe od ni^j 
utywano greckiego unciaincga pisma, a u Słowian w Macedonii 
a^fticdnich albańskich liter, z czego powstał zarodek gtagolicy.**) 
Zbijając zwycigzko tiypotezę Geittera profesor Jagice powiada, 



*") Prukonania iwc Ratchi wypowinlcial m)]Mi^J w ilŁicIc: PUiiM >I<>vjen' 
*Vd, iftbi. pólni^j w dticlc: A»«nianov iii V<iti kański r.rangcIistKr. 1S65, ■■ CXIX. 
fółnl^j w c(MO[iil(nie uRiul ju|[(>«bveiiski« AkaJcinijc", tooi It, 26. Ric<łko kto* 
■rouko ptimo o yntlkanskom nkopiia. 

■') Ail)hiil .GlaenliliKh', w Eneykłoptdyi Encli. (inibiri, 1839, c^nj ile 
Ą2S, Pitit ]iij:i<i. Iton|i<>in. i> Kiiji. o Mi-*i., 1^ ji. 

**} Dlc (lanuoDiKbcn Dtnksitlci itrraltra Dach ilcrn AI|ilMb«lii łn den tlo 
(■CMUrkbcn linil, In gt>(oUtiicbe uoil ili Cjrillbchc, ain Unletudiieil iler iikllt niłr 
dic Schrlft, londcrn iwch dai Altcr Itin. indem tiniKc dn- eligoliiiKhcn Qiiclka ra 
Ara •Ikilllcaten DcnkrnStcm J«r Alttlw«niMben. )■ drt Sl3v!łchni SptMb« tib«r- 
tuupt fcbaren. Mikbikh. AlbloycnUcbas ForinBolthct in PsradieineB, łtt;^. Eln- 
Icitunc. ■. XIIL 

") NłJoleTW « AkM' fOr SUvlKbc Philologłc, V. «, igi, fiowtdrnło ■■ itUU 
jcfo: Tłu Alphkbei on Kconnl of ihe Orisin ud Deve1opcn«nt of LeUrei, by buc 
Taylor. Vo1. II, 195—307. Jijtkt w «pMwoi<lAnlw, a-cmiiakownnra w aaKg^nyiti 
prsypiłkn s, iS^. 

**) W rcMoiji łkanych pnc atclitnuuJiyty Amfilochia i Wiic««lodk MAI- 
Itto. irii nuniiDcr u CinnniK-Knlt aiOyj^. w 2utnik Mini». Oiw. iSS^f, pii>rts. Jt- 
gkf hiciłc ptiil niiB'ai:f inacf I.<:>>|v'lu1i Gclllcij. D<e Albuaciiiclini uaJ SlaW- 
łcbtn Scliiiftcti, mil :s pboiotypiłclKa Tulcłu. Wkn, iHy Nk o£ii>aieu'nt wf 
ht^lykł hy|>o<«j.y Ueillcrn, j«iunic!( al lio łiciteiiliiwceo latptUMiaa IlUr glago- 
lickkh, W»Mii E OłobiiA, Jickł «jjMWi»J> tiiauwoo iw« «luńc, ptM« vu !*«<«• 
cya U nabien iniu<onia iMilunln wielfc pouffi>)4(«):i}. I*nea JagiCM, jako a»obny 
<fi>iblek umicuctOKa w Sbotniku Akailenil Kiuk I*elcnbuf)[., wyilmalu jciykj i Ole- 
latsrjr -KMyjf . Tum a, t. |89|. Ol*li<Tt. <i DpitryKraiii JuiiUin><.-i>lM!«>U IliCiMiU. 



- i85 - 

łfr wtedy, kiedy sie u Słowian wytuarzalo pismo, alCibei aJbnA- 
sk) niti Umiał Jgszczul Nb półwyspie BatkaAskioi Słowianie, pod 
wlywem cywiliiacyi byłaniyAsklttj i kultury grcckiój, u2ywali 
^'fef!ki*4fo pisma uncŁalnego i mfnuskulnego (kursywy), jak po- 
wiada Lhrabr „be* ustrojenia". Konstanty nietylko uporządko- 
wał pUniCH It^z by] r&rormatort>m pisma ^reckie({0 na korzyść 
słowiańskiego. I^oabtór krytyc7.ay starożytnych poninikiłw I pa- 
leogTafiC7.ny charakter obu alfabetów w.ikamje, że kwcstya star- 
e^ceA!itwa jednio / l^ch alfabetów najłatwiej się rozstrzyga na 
korzjś^ fflagolicy.'*) Car bólgarskt Symeon i jego przyboczni, 
poczuwajóc jak;j prze:<£kod(; stawiała im gta^folica do zbliżenia 
się z cywiliiacy^ byzaniyńską, starali sie, zamiast alfabetu gla- 
golłckiego, IctfSry »if rdwnał pismu greckiemu mtnu»kutnemu, 
wprowadź I i charakter odpowiedni greckiemu uncmlnemu (lite- 
rackiemu) plttnu. Tw właśnie stanowi kiryliw. Przewaga jej slala 
łic nio w skutek lego, aby alfabet cyrylski wytworzy! się drogą 
historycznego i^swoju, lecz z powodu umienia zasto»owa<i j% do 
piwna greckiego. Ostatecznie zai zwycieziwo kirylicy zapewniło 
pmyjftcie chrześcianstwa przez Słowian ruskicti.'") 

Fowag~.i tylu znakomitych badaczy zapewnia glagolicy zna- 
czenie pterwutnegu pi^ma Sluwian, ale nic usuwa ostatecznie 
powątpiewa/l o ]£j pochodzeniu.*") Kwcstya ta bezw^tpicnia 
b^zte kiedyi rozslnsygniona, a tymczasem zostajemy w upewnie- 
niu, te apostołowie na»i Cyryl i Metody u2ywali pisma glago- 

**) Zol^cffrK pity pncy ptcrf. J«Bicia t^lillct ińiini ■(•rolytMjo. n«ec£i>łe 
9^^ *»j prłekoDyitsć, Jsk naj^iniiejt i« s IX i X w. litety clRgolKliie i cyty 
Udiie tHiłj|i tl; de «kp4l<teiB)-eh liter i;Kekiełi mlnu«ŁuIi)yi:łi I diwialnyełi, optdu 
(Itneli Ti.ii-twyfti, LUtycli u lii<-k>)w ale bylo. Zkfilie aio trtlfty W al(*titci« tlo- 

< biułocaj- spiwonc^ Mbnia i TajłwiCB i J»- 

Ljaut wiilltr alUiOiltk^i) i inntcb, opriW łiicckicgo. 4l(ibtUw, 

i. FU>[><JW miiwciia. k itlscolita wynaWtlimn )»mi Slowiati ditl- 

I, ntc ttf <]airiht kiiylia. i piawtlopudcibnic pwstłla pud naply- 

■» ■ ■ " ;i*14w, cti^fią w rucikhrtt-tijńtliie catf, ttttclf oil GrekAw, 

fiv\% ł'(UullUJ Iii-.'-, III. 



^- i86 — 



llcltlogo I te takowe *ze.r/y^(t !>ię w IX i X w. nie tylko u Sło* 
■wian poluiliiiowyi-h, •»■ Pannonii, Moiawii, SłoA-aczyime i Cto* 
cbitcb, leci ial4ie i xv [oludniowt^j czticl PoUki, Chrobacyą iwa- 
ntj. ZroKuniiiTjy lu łatwo, p^iównywaj^c wypadki liisloryczn«. 
I lak, kic<iy w IX w. apostołowie nasi krzewili chrzeiciaiUtwo 
nad Dunajrro, SlowiaAs/czyzna Icchicka ai do Łaby swobodna 
jeszcze była od władzy nicmicckićj i wpływu kościoła łacińskiego. 
Książęta Obodrytów, I,utykó«-, Srrbów nadłabskicb, ucic>«c^a- 
jąc na dwory cesarskie, być może inajomili ai^ z łacinij. ale nad 
Warlij i dolną, Wisłą nic jpHCze ani o cywili/acyi zathodnićj, 
ani o piśmie (•losoweni nie słyszano. A gdy w skutek urątpiinta 
cli rzezią (i stwu k&ic<ta widUckiego poganinii, władztwo jego pod- 
{Mdło pcd panowanie Morawianów (okt ło r. SBo), ufywant- w iło-i 
rawii pismo lilurgic;tne, słowiańskie, nie spotykając pneszkody 
ze strony pisma łacińskiego, swobudnie sisr^yi^ sig tnoglo. je.4li 
nie w całej Poisoo, to pr^.ynajmnii^i w prjłudniow^ jćj części, 
dokąd nauka apositolów titowiań-^ktcłi sięgała. B^d^c poganami 
przodI(6wie nasi mogli nic znai* pisitui, stawszy się chrz^'ici.innnit 
obtjść 5ie bez niego nie mogli. A poniewaJ w metropolii slo- 
wiańsliiej Welegind/ie uływano glagolicy, orxywiście więc. iJt 
misyonarzc tćj metropolii musieli uływać nie innego (mnva, jak 
tylko głag:olickiego w IX Hneku, a2 nim łacina wzięła w slolbio 
l)oi>''j prz«wage w X moit; nawet w XI wioku.'*) Niezrozumiała 
ludowi łacinę inali wszakże tylko ksicia, którzy dla oświecenia 



**) Xa)iUwii)cJft«y pomnik Ho^Iia (lOtiklteOi Uh twuy .PłaltcK Mul^a- 
Kiiy'*, |iiic|iiuiii<r |>ia>i'i!apiTł!ottiitc prtK Ni»rr«iii. Iltcnirijf tidiilllenl xe il^iwet-o 
rtict'**''"'' '••w^lcn {* ilru|i'i), tunt*] tt^M) iMj pnma GlH^olkhlcto, iHs tna^- 
enaia <Ji«i(1ińv acMW^-di. Zkad la pMhoJdf Wyilawca Pkałkru icjio, MoMor 
K. M.>tkow»lkt nialciu, le tu ł>!f il« yrytuułtnki, kteiljr |i(fy]:uUlniy, Ic 1'atlcK 
«-priA<l był llaicacjony nim ('Oliwna |>hwii cerliitwae MttyUo kiiyticf. lecę I |tlł> 

(■ol)i.'f. {PrcC|;li<l luJijairiiK-Jtcycłi |>iKiimlE6w jizyhii poNkic^i, i, iS^ł, •. 3if, ^Ą), 

Mbk ł'.c tilJijc. łe kwcil}<i t^ t;tły)ia iialcojiiofia o»uie</iiic ttittUtyna^t tiioia. ale 
i}awktulc il^ llKt)<><* gligolltr w |i«aitiihii jKiltLitii \ittj\Kyn>in» lo. lo WHitur Gry- 
ginuwicc imWI (w r. lt>)S) ■"* TiicklAiych |)omnikK'h iIuwuAiktCh w EMIuaryi. 
mi>i»>ivUłe wlr^tf ł Jopitki jftaifuliclilc, <a jttiimit tłuiroil*! pomtcchn^ nłcgdył 
umfoowU dintiicso pisiu. WyUj cyt. 4<). 



— 157 — 

ludu musieli u2>wać języka miejscowego i dlugl czas pisać alfa- 
bsiwn stowiańskim, ate którym mianowicie? Według niewielkit^ 
iloici «taroiytnycli pomników zdawałoby się, że ju2 od czasów 
BoIe%łav7a Clirobret;o w 1'olsce szerzyła się kirylica,") z któr^ 
Polacy lalwo zapoznać się mogli podczas wypraw Bolesława Chro- 
bretfo na Ruć i do Kijowa, (^d/ie wówczas kirylica e Bółgaryi 
Fzenyla słe i dlujjo, jak wiadomo, wak-zyła ze starszą gtagolicij.") 
C*y nie było ciś |Mxlobnpgo i w Polsce? Twierdzi- o tem nie 
mctiemy, ale wypada /.wrócić uwai^fc na Czectiy, z którycti pier- 
wotnie wiara i oświata do Polski płynęły. Wsjjdk wiadomo, zjakj 
gorliwo&ci^ opat klautoru Sa/awskiego Prokop i następca jego 
Wit szerzyli w Xl w. nabożeństwo stowiańskie w Czechach. Be- 
nedyktyni W2mi>\nko\vnnrgo kła-^ztoru ilHenili ■ pru;pisywali rę- 
kopismy głajfolickic, do użytku w naboż^Astwiu sływi»Askiem. 
Slndy lego prz^jchowaly sio w znalozionych przez Hiitlefi* w Pra- 
dze (r. tSjs) ułamkach gl.igolickich z X w.*") Sto&unki polity- 
^ xn« i rełlgijne Pul^iki z Czechttmi w XI w. były nadzwyczaj 
ożywione. Morawija łat dwadzie^ia z gór§, a Slowac^yzna dłu- 
tuj do Polfiki nałeialy.") Czy podobno dopuścić, aby Polacy 



**) N> iluwAil itgo hoflocie prayiaciaj*: (lieotyls Bolettawa ChiotMCKo im* 
pbcm cyrjUckhn, I hrontkf JurotŁiiwa kanonika katciliy ploekidj obtifdk* l*ń&< 
riilcEO, ptMfif pucz nieen kirjlici) w r. iiiq. 7*a i; kronikę powoljw*! n; nic 
(dji Cliifilynn buUup jirutki, a diiŁ w archiwam lir41evi«clci«si wyUcJiono jf. 
Bit)!' jfsjcte lUUfie k»ifiki polskie kirtlooc' InnJe pinncRi, a jttKt Niesieckieeg 
i idDycb wiarosoitciytli ImadkAw a-łp«mii>łn«. Ułjrwano TifC nicc^^yi w PoIkc« 
pownecboic kiryltty, a ipiiane pi*« Mtt:^K» i otłtfpcńw )ep> kitfgi (łtkie^no 
były wiaresi, wclluc klAirgo t»V my, ;aV t Inni SloirlinU pinr^tty ptteuenny nau 
y^tyk arahialł, nim t.iLowj akolo wieku XIV uI«k1 prse*aiR)a wpifwowł <MtMaf> 
ntf, Biłlartki, we wtt^pic do dnieiceo mjAitm Słowniku l.indeca. r. 18(4, ilr. II. 

**^ Pop Upir I.ichy, pticpiuii.jc illa kmii^cii Wlodumirta JtioMawowkia 
W t. tt>\7 kaifsł pi(iink6w piumrni E<e<-ko-*I«»uA»kieRi, wuaill il^: napt»n te 
Icdcildwir^, cKRi dal <Ia jx>|fcln, Ir piitcpiiry«st ( mBiiutii]r[^t» innym c1ii>aktv- 
lem piMncEO, DiiaanutciB (lUgoIicn, ktiicq on n.-i£iral pi^imem kirylowem. HaiiU-in 
Iga. Der bulcaiiaihe &l<in«h Ckiabt. w AkŁi». I, Kurwic Or»l«".-ft«»cl>i(Iil8Qucl- 
)e>ł Ilf6a, toia XXtII, L 45, !>jtalan>k, Pirblfd du ptron^ hUhil»ktho piKautktyi, 
Dticla. rit. lir. 

"> W,irf(,ejŁ53. 

^j DtklM uga łcn II, i. 96, luS. 



— iSS — 

nie kor/ysiali z pisma glagolickiego, praynajmniój n dyece^yaci 
Krakon'3kiĆj i Wrocławskiej, choć w cieki, obok pi^na kit 
licki<^o? N-acJy gJagolicy w Psalicriu Małgorzaty, tud/iei utK) 
mywanie się w jłamicti Polaków nazwy pisma „lifahoKkicfyi>","^ 
cbociai nie rozstrzygają kwestyi. o którći mówimy, ale podaje 
powód do mniemania, Źe i u nas podobnie jak na Rusi k^ 
rylica. jako doskonalsze pismo, wzięta przewagę nad głagolic 
w XI wieku.") 

4. O jęiyku ksifg llturgioinych słowiańskich. 

Je»2cze przed rozpcczeciem apostolstwa w Alorawi (r. 8&i] 
Inracia Konstanty i Metody, jak wzraiankowallśray wyżtij, praco- 
wali nad przekładem z jceyka greckiego na slowlaiiski kt^ii 
liturgicznych. Późnićj, po czterech i pól latach pobytu w Mc 
rawli, bracia apostołuwie zanitśli do Rzymu przetłómaczone pri 
nich ksii;^i, ktdre przez stolicę apostobką aprobowane Kostaly.*') - 
A 2e w owym cza>ie mowa słowiańska rozpadula sie juit na kitka 
osobnych narzeczy, zachodzi zatem pytanie: w jakiem mianowi- 
cie narzeczu apostołowie nasi dokonali przekładu ksiąg liiur«, 
gicznych ? 

Kwestya ta. zajmujcie około stu lat amysl celniejszych 
daczy, nie uzyskała dot%d należytego rozwiązania. Postaramy 
się przynajmniej objaśnić przebieg' usiłowań w tym celu. 

W pierwszej polowie bieżącego wieku, w obec powsze 
chnego przekonania o starszeństwie kirylicy od głagoUcy, ksic 
duchowne, kirylica pisane, uważano jako główne itródło do po- 
znania pi.sma i mowy pierwotnych nauczycieli Słowian. A po- 



'*) Wiiiii, cyt. 36. 

*lf ; Bjtloticwicf Juliin v Iliiloi}! |>ieiwołncj l*oliki, r. lS6j, vy\. 1S7J, ł, s. i}\, 93 
1 w HbUii}i tlimiuiy folskii), 1. 1877. I. 14; Lc^natil Rctieł w Jticlc t&. Cyr'" 
i JJctod), r. 1871; KoDHiiDty M*lkow>ki w ..Piicclijiltlc ponmiUw jeżyka polidt 
]£u' T. 1871; Tatlcou (hoaiałclff w „Itoipnwtuli Abaił. Umie).", 1379. lum Xl( 
tu, T. DnlmiWłli-, w biotcurM' Ic'jlti litmBKiue sloo-iuńili, (iiiiiiilli<ki i oiaiUkl'' 
W obrąbie nionji. aiuiiyic. Sunuinwów, i. iSSi. l'ftviA:ki. £«rtnt, r. 1474. a^ IC 
'•) Wyi*i § 48, MC. 83. 



— iS9 — 

tńewzi hsififi to doszły do na.** nie w oryfrinalach. lecę w p6* 
i->JM[ych. pod wpływem czasu i niiej?<ro\vo.<cr. mocno zmipnio- 
'I -ii redałtcyach, zostawało więc dla domysłów i przypuszczeń 
'■■lerne pole. 

7.iiiil«oniici batlac/o rz^^rzy słowiaAi^ldch: jóaef Dobrowski, 

'i«r, WosUiliow. Kałiijdowicz i inni. zwalając na wiolki rox- 

. 'j lUframry bńlgarskińj za. córa Symwona {r. flgo — 927), **) oraj: 

przyjmując na uwagę jcxyk najstarstych ksiąg kirylic^ pisanycli, 

(imi^mali, te do pnękladu ksiąg liturgic?nycli KonstAiity i Me- 

K>dy uiŁywali nancczn ból ifar<iko- słowiańskiego, które im, jako 

uTMdtDiiym w Macedonii, dokładnie było znajome. Podzielając 

podobne przekonanie, Szafnrzyk objaśnił swe my^łi w następny 

spowJb, W Worawii i Słowaczyznic panowało w IX w. narze- 

r/e, do terB^nteJsitego eblifonc. a od cyrylskiego wcale rótne. 

MogU jednak apostołowie słowiańscy i pomocnicy ich. z ksiąff. 

w narzeczu bólgarskieni pi^anycb. odprawiało sluibg boia. mogli 

X Haniami swymi przedłużać tłiiniaczenie ksiąg greckicli na miej- 

-■1 -'we narwcjm, bo rolnica Słowiańwctyzny morawskiej od nie- 

jcyjakt*^ (ból^ar^kit^) nie była tak wybitną, jak terat. W zadu* 

ajskiej Morawii. raci'^j Pannonii Konstanty i M«lody nie mie- 

Ekali i nad pr/el(ladt>ai ksiąg lam nie pracowali. W t^j c/ęści 

_^luniwii bytujący Słowianie jednego z Morawianami i Słowakami 

:liodu>nia. jednakowćj z nimi używali mowy. Dalój na zachód 

panowało narzec^« chorutańskie, które, jak widać z ułamków 



^. ^L.k!,dwa piniiy iloiruBskidi. ki^rcy wn«| |io Itnterci &lMOil«£i>, po cx{* 

ptuA updilkirm ttntY iiiuia»ski4] (lOft), po Ctflcl pfrinłfi. (wtaiKu w X 

ŁI «. (jiniti ni; w R<^tj{ii)i. \ą itoWudc-lD, tt i>iiniteilkt«rfl iluwiiiłhłc w lym 

(I wit\r «i\tciaiii, tłU ^o iipn-Jha Munnil \urcŁ^\o «lc, Uctoily at liótuui- 

: -n Utlfgi KK^kle n> iti]f>: tilavił&iki MiKMiy}, ia ta eo vtp&1<x(N 

> j;utal>ccBi Uwykłttni ci««It wijn hi|l);i, <K*UJJd«Iu, 

Iici.n. TO. Coir. I^J. Iljiku|> WtUi:; i. Kltmcns, po |io«i6ct* * Munwii tlo Ms> 

rii, wkl« kvĄS napiwl, r. $95—916. fLej-cuda OchriJica, c i, 14; LcgtiUla 

11131 (^ 13: Giyi^owlct. 0-K-|)in. nfTi'JDvc-iiitii a<i Ttiiulii. łtr. 121). Tol 

CłynOli ekjuicli tiilginki Jan (S^C^-iłiGJ, liitkup KontUuly {i)*.)/!^ nwich 

t, nuiicb Ttodoc DchM*, nitin Duh* (907} I łaii. KłUjilowict, j»% tni^J, 



190 - 

fretnnpcńskich,*') już ohoto r, 950 i wczeim^j z alilada swego 
podobne było do terainiejezego i do mowy illyryjskićj naHeiy. 
Przeciwnie od Pestu i góry Malry na południe i wschód, na ca- 
lem porzeczu Cisy panowało wtedy naneczc bólgarsko-słowiań- 
skie, które w paektadach pisma &. znajdujemy.'^) 

Tymc/asem Kopiiar, odkrywszy jeden z najMai-szycli pom- 
ników sloYfiańskich gtagolicg pi&anych i to w narzeczu choru- 
tańskiem (sloweńskiem), iwierd?n. że do pr/ekłaiu ksiąg- religij- 
nych apostołowie słowiańscy używali mowy Słoweńców, którrj* 
pixed najazdem Wcjjrów (r. ()o6\ szerayli swe posady a£ do Du- 
naju. =*J Hypoieia ta znalazła poparcie ze strony Miklosic^a, 
który, opierając &ie na filologicznych cecliach pomników słowiań- 
skich, przyszedł do przekonania, U wiekszoś"-^ z nich naleiy do 
narzecza słoweńskiego, wcale różnego od leraiiiiejs/ego moraw- 
skiego. W skutek lego Miklohicz twierdził, io w starożytności 
Słoweńcy po obu brzegach Dunaju mieszkali.*") Podzielając iło- 
dobne przekonanie, Dtimmler jąl się dowodzić, że teraźniejsze za- 
ludnienie Morawii powstało dopiero po upadku nc»xy moraw- 



*ł) WfiUt Je niJpnM Kcp[><n; Cnlipaiiio ciaMHManCL inwiiTiiilKODl. Pe- 
(Mibure. 1817, I faormile ł kocn«niarxciii Woii:.;k<n«a; potem Kopiur w G)*|ollU 
CloiUnus, r. lS]6, ( K. MalUowłki m Tittgl^iliie BaJdcwtiicjtiycU pomników jf- 
lyka pulikk]^ f. 187Z. ł. łll. 

") Tak piul SiafaTcyk w Stłioljlti, .Slowinńtliłcli. !j 41, 1. y>4— jofl, klłdy 
)citcx< nie pnypusicuiiu nawel, «b}' pumiiiki t;lix"li>:kic inui;ly bjt simuctni oi 
eyrylidclcli. 

") ZtUn\t i*e Kf^jiitit wjpowiediiial najpuM w (iljfioliw Cloji*un«, r. I<5*, 
pag. IX, KXXlIt, KH<\., potem w UrtptunK ttet »livluł>. l-Uuigl« tn 1'iinaimicp, 
V Cbiscl'n Cte>lcnclcbluheT G«u:hicMs[.)ttc)»er, t, 3, p. ^oH; w H(!i)vhii i;ltiMi>. 
grapłii cpilogiłttł Kuiiiu, p. 4S, ludtlcć w icccMjt Odbrowj^lcf^ł IiiilUmianci lln- 
gvai! sJatictie. Wleuet Jabrtnich. XVtI, ». (n), nakuuiec w l^iolcKOiaena bi>.tunca 
do ewangelii lejnskli}. {'otAir. Dliinlci, Ekcuig Qbct illt Nutiosaliliii Jn nllcn 
Mibter, w Aichiv Ifli Ocsicirrichticbi- G»ch<<klk-(Juetlcii, l^H, lom X[ll, p. 169, 

**) Icli l>łn tiiiullch jctil dn Anskhl, il.iii łl(tven(K:kc Vł>lkeTUami9 nicłit 
Aor lur łlm ledtfen, un>l«ni łuch auf łletn linteii Htit i!ei Doiuu wohHe. fieilich 
ohoa Ober ilen Umfiog tcłnci Waliiiriiic Im Noiilca .In UmMU auch nut ojne Yo- 
Biiitnni iUtpiMhen lu lijiaitcii. Ali»1ovcniKli« Furmcoktue ia E^mdieinen, 1J71. 
Swkhakg, h Ul— IV, a ibltj pi>r6wiia£ to, co powinltluDo vfiij. w pofpi- 
«kn 61. 



9klój (r. qo6\ a dawntćj po obu hfti-gach Dunnju panoWiilo ple- 
mic słoweńskie, w narieriiu którego spisane zostały najdawnieJMe 
Icif-yi religijne Sl&wian.*') Tym sposnbem f!jawila się, niespa- 
dricwanm. hypote/a o paniioniiinle l.'siqg słowiańskich. 

NowMP odkr)'cia zabytków piśmiennictwa slowiiińslcif^o 
wyw-iłłaly inne po^lijdy. Gdy bowiem przekonano się 2e najdą* 
wniejfczo pomniki (rłagotickip: fragmenty pnilsltie i kijowskie^') 
nołfj^ 4'ady nawtc/a gaipy czpiIia-morawo-v|owackiój**). hyp> 
tczA o i>iLnnoni7mi(? k^ing ^łon-inńskich upaiit^. X3toiT)inst ba- 
dania p'imłiikó\v pisma stowiiit'i«ki('go w ciągu kilkunastu lat 
«Mttfttnicli, j(?*li i niftro25tr/ygncly dotąd kwcstyi o którij mówimy, 
to pr/ynajmniój daj^ możnośt? przypus^Cjtonia. *« pierwotne^ łt»icffi 
reli|f'jnń Słowian iiapi^ano były w języku, który w IX. i X w., 
fj:vrako rozlcg^al ^i'^ nad dolnym Dun.i;i:m, n tcraK jui nio istnicjo. 
"\V tjtn to sla^ołytnym języku napisane przóz naszych aposto- 
łów i uczniów icl) księgi duchowne łatwo mogły zrozumiane być 
jak nad dołnym, tak i na I środkowym Dunajem. Przepiitui^c 
Icslęjijl te, pisarze ^lowinAscy u Morawii i innycłi krajach &ło- 
wiańnkicji po7.wal.ili sobie robW zmiany [uoutyc/ne i gmmaiyc/no, 
■wprowadzaj^': nowe formy Językowe i Kamicniaj;!': litery orygi* 
nał6w innenii titeranii, aby s^c przybllfyc^ du narz<3C2a tćj miej- 
jKOWv^-:i, w ktiT&j przcpi.-^ywano kiiogi."j Z ti-go powodu po* 



"J Ifiiiurnld W AlcUli*, jah wimiinkoarailJ w plf)'|>i>l>U T\. *. 149 178, 

AU- ■' crhcnHbl uikI Ki wn tlen MStuen nicht nuDrict ab mu 

Jci: ^..■.. ,... 41 )>cr»3i:t wcrilcn — GeKklckle dc t Obi li SnkiiCkcA R Cielic 

ij;7, mm II, 1. H5. 

**i O IVaGin«i'(' ' ' i^h w>r«i w i>ntypiA« >! O fiatmealMk kijów- 

• i.rb -Uiłiatiuai Iit:«i i>*. i X w,, w iluide J. firriahiii(klc,;u : CBbjlLllla 

W •! lotu 11. N-. LXXVII; p*l»Mj 

<• 1 itu Hiuu it"{>Ki>iuił>ł-aiiuiiit-Ksi-i> 

iKiwiiRiBiKMi. i.nir))Lwwnaill u Kuinuiosccofl Diii-i.>irHii<>orB. 

iMtile<Łih>. I»(i*«ir«) "''^i^.l' <" f- lA;A riucintnlj- hijartkic. UUttoiAt. Ib 

: I Eilłkiclł wyiMww, |<rtcJ>Uwił 



wMały rozmaite ti^^>; iJowIau^kicłi redakcyc, zblljające )«fylt 
tych ksiąc do późniejszych narzeczy: biMfi^nilcie^o, serbskieg 
słoweńskiego, tnoraw^iko - słowackiego, c/e^kiego, nareszcie 
^ki«Jfo ,*''/ 

DaL-^e pi-ace teraintejszych, znakomitych lingwistów e4(; 
wiańskicb, bezw^tpienia, kwoslyję o jcE)'ku k^i4f^, napisanyci 
przez apostołów naszych i uczniów ic)i, doprowadza do pDmya| 
jiych rezultatów. 



tnyxuja««tni tiuMic ufsl^ CuLriiiii a Ma.lo]t3irŁPTliU\i. iraiiiiTiuilLaxi>. II «. >t 
I^ lojjo Ja[!ci •Ifldal: rin^^niciiij', piiywicjtotit te U*łc1ioitu, nalcl^ iMttpornla 
najibn iiiejłiycli pnmniliów pismc ebeolicUlcKo. ^lailr wpływn CJO^iceo na 

W9Va{u)a na p)nn»l^\ko-m:lIJlWłhK Mioiy. jihg .:lii. l<eni.i -n 

pi jwiiltciwc lai ni^wuiic i;lotck i ł|H'i)|;tn'vk iu<wi ycli ■ I. il.. inicwuU liii uaii 
mjiiw, it |>umnik Un nltio otygiwil j<^ naiituny to^ia\ birdło dswncti pt.iwłlti 
ilobtłte w X w., liledy jtnoc Baboedń&lin) sto«rian«ki> iłlnuU. r!>pt<:i<lllu •. 33 
W iBMtn mlc)icu JtBiCł powiAdt. je napbiine ultige')'*" <1ttniKlircn fiagmcety 
jamkic ia)mu;n, fc>'f mol*, pi^rwne micjt^<« w u«r*eii <)oul]pch Aa aat puntnili 
i;l«golicklch> (<Jł>;itui)c craiigcliurum vvrii'onit l'«latoilortnkac. CoJex M^nanii 
1883 », 41 fi), W itinrm iiiowu rtitt>]wi Ji)!>cł tuk si^ wyrala: w uvi«jtu |iouiaj|uV 
cvikic« 00 ■ sIu" piAinicniUcIw*, m dwj |;I ij(ulickl« (ff J(;iniral]r |inU* 

i kijowskie), [i' ' / ' '^^ ktbiych, w t«i*lii>c}.HyTn ttli Uanic, da Mnicciy gni 
ctsclin- moniro- slowackU} nic ii)t^ \(a1{iłiwoUt. L>n nic IwirrJtl, »i>y }f>| 
hijuwłkiilt fiaitiiieiilAw bjł tyvym KtyUen Munwii lab ł^nnftnii pAłtiocnCJ <r 
w,, łrci we frai;iiion>Ael> tyth, iak w twiciciidir. o<lt»j*)4 M( jaiina lUJy i(^ tidi 
n»ii;i hiłltżijciiiići od icriinieJMCf;^- iyi*CfS^ Jtty'*'' Mcnwii. Uni-rb d lirw^ł 
Deaiu .lououocołtciloil ii|>fłuu lu 188] r. m. iso ijS. Jrtl to |i>^ilit«k <lo SI 
nik* AkKimiii Xiink ta iS&i r. lem l.XXIII. 

**) Dla pr^ykUiłu pajtaetnmy tawaiant ptt^t c. p. Stricieirtkitco w 
jowłkkh frJcmcnticli gtoi-oticliich i X w. odklfpici»)K od Maro^itowii fi* kiego i%tjk 
iuki ł uiywa «if Aomiatt ».[, a t-isuui un, jak v cicukbn: nujui., mn, omu 
orotn*r, ittinH-^, mpAiKUii. DAŁiibmlł. iipifM-ilKtir; (ia4Bi>tBt m^nc ułyK4 
lli'l: 3aili'iiini, u'liiiin<-iiiil;: ifluaki ri.- (- ->i; w rii a ni« n- ii; iiL-Diaidrti^ 

diiri{k 3 ]tri«il .t i 11 piJi^cWlii •* »: 1 iiu, uritikOAiiiwiUm I t, A. Porał 

CuLUiiid O un»<ii.iBi.i-Tnu;i !■ ritNmiiiiK-i^b t. 11. LXXVlt %. ^ąą. 

**) O i&iniC)' n>inDilytti ntiticiy ulowitiiAith od jgiyk* tldrotloiriaiłUiia 
l>nw9lf V piiioie (btorowtin: MvotMl«BCkill nCiiAfliiufl cSopuiofk, iStIS ». ij. 



DZIAŁ If 
Dzieje polityczne i stosunki ze>Arnętrzne w X w. 



§43. 
2miany polityczne i etnograiicrne w początku X w. 

L Otiedtenie ti« Madjarów nad Dunsjeni. 
Rozwalając sprawy ludAw naddunajslcich, wzmiankowaliimy 
o Madjarach pobiegnie, o ile, dla objaŁ^nlenia udióatu ich w zbu- 
rzeniu pań&twa Morawskiego, konieczność wskazywało. Gdy je- 
dnak, po kieskach zadanych Słowianom i Niemcom, Madjary 
w kuAcu IX i w początku X w. osiedli na zawsze w samym 
irodku Słowiańszczyzny ZacTiodnićj i dot%d nie przwtają wywierać 
wpływ na los łudów, w państwie Wc^erskiem zamics^kałycłi, 
dokładność dziejów wymaga, abyśmy Uiź^ przypatrzyli się fiziog- 
nomii tych przybyszów z dalekiego Wschodu. 

Wedłuf.; nowych badań etnografów i lingwistów, Madjary 
stanowią wschodnia g^M ?"^Py fińskich hidów i najblitsz)'ch 
krewnych znajdują w Wpgułach i Ostjakacłi, a potem dopiero 
w Pennjalcacłi, Woijakach, Zyijanach, Mordy^inach i Czuwa- 
S2ach. Pierwotnie Madjary bytowali po obu stronach gór Ural- 
skich, między rzekami Wołg^, Kam^, Tobołem i góni^ czeicią 
r. Urału. Około r. S84. czcii Madjarów, dociskanych przez Pie* 
czyniegów, opuściła strony ojczyste i pod władza Atmuca ko- 
czowała w i^siedztwie Chazarów, w krainie Lebedyi, tak nazwa- 
nej od wodza Lebedia&a, który prawdopodobnie był na<;t^pcą 
Almuca. Unikaji^c nowych uciemi^źeĄodPieczyoie^ów, Madjary 

Tm IU. Ij 



194 ^^ 

ustępywali dal^ ra Zachód, a korzystając z wezwania (rfckAw 
na pomoc przeciw Bótgarom, scaj^lt stanowisko w krainie, prz 
greckich pisarzy zwanćj AŁelkuzu, najjiewni^j pr/y ujściu nel 
Dniestru, Prutu, Dunaju.') 

Po krwawych bojach z Bólgarami, Madjary taki roz^^Ios ze 
swij waleczności zyskali, ie cesarz Amulf wezwał ich n» |K)muc 
przeciw Morawianom, w r. 892. Odtąd stają się uni wiadomi 
pod »wą własna nazw^ Madjarów,*) zwanych tak2e Wi^grami.] 



1) KoiiKtanty futpurtitntlny, w iliiele dc Adniini&trando iwiepcfłł, Wini 
kują n* .lT(u<-ur»r (ca|>- i^)t '" innem niiejacui snra/i-M 'ł^rii Ai>-j'ua {ctp, ą<*) Z 
nych ubja&DiHi lUJiirawdopoiłobRi^ tig tdajc pod Atclkuu pojmyMf m I c d t { 
tioctcoil Dni«ł)iu do Dunaju. SzcMg&ty poda)}: Ciocrol^. Ethnogtapliie ■!< 
Oeitcneichischni Monirchtc. iS;s. T. tl Si— 4; Haynut. Ln orifitDU de Tcpaifi 
paienne cle iliiłloirc Jci linngruis. 1874. s. i); łlunfilrj. IUuin);ił pilic von Ung 
167;: CbwolMu. IbnŁcm llfiin.-4tt<na 1867. s. 118: Gcot Mapunlf 2jb do :6o.1 
NiHitórsy niemieccy pisane poil Alelkuiu pojiDUJa kraj od (, BoHa ni da Tnutiyl- 
YWiii. Suckc. DcDUche GcKhkhle. il^to. T. I. miaiM. 

■) KoniUoly ParpuiOiodny (dc AJminisKudo c. 4«) Mailjarów ciB(]« a»- 
lywa Tarkai^ i «~ie o jcdncin Ijrlho plciuicntu ich, jtirancm Hiyifuj, NaJdawstejtEf 
ptMn «;][ienkl, Dolaiyuit ki<3U Buli, powiada ie >iad;3ty il{ towU Moe^^' 
B n cndcockmcAw tljna lluaK«iy <pei iiliuiua iiUenif;rnuruni Hiing»iii liii^M pro- 
prla Mogcri racairtut). EmlUchet. Moounienta Ariiodiaiu. t. 1. Atabtcy pi«xru 
widcAw ireJnich ianiia»( Midjai pbali UailJigii, nickletiy Cłmogai, lUjCff- 
łcićj Jtdłiuk iKAli kh BauUrarai: Badinar, Bałitiard. Baiikird, 
BSailiard, &!>»■(;■( d. Z (ecu |XłwoJu jui Kla^ioi wniułkotml o wtpAlnem 
pochodicniu Młdjsruw i Baailci ranni , rTubUiu hiiłuniiuo i\e TAiiic. Paiył, 1816. 
■■ I7S'. W nowv(« ciaty Fctilei i Inni yitun: wrstency liiymili łii; podobnef^ 
litoBia, > Chwx>tMm iwicidii, ie H^djary byli nic lylko jednego ■ IbLsikirami (ilf 
mienia, Icu nawtl kkbdalj cifi^ tc|;o naiodu, w feltutck cttgo podroinicy XIII w. 
tfcyk buikinki la idenlyuDy t madjankim tłłiMwałi, i dk l«eo kraj Baszkirów 
wpfCMt Wlelk) Wgeryit (major Mi»|>tru) nabywali. W t. i*S3 IlAinuid Raj-t- 
btocki KitbriciuH pnc)oidfsl kmini; bAktklnki i tiiałait, ia: ydiuma PkicUnr et 
UD|[>ioraiD idem ol, priy cieni dodał- Icns Pgacarer, qiie e»i major Honcana. 
Piano Carpini lny lu}' kiaj bAukinki iiii/yva: Mit^gna Huiig>ri;i, a Boiedykl Va 
Uk (wiefeti: Iłakcatilu, ijiii mioI aittiqui llunsaii. (Kcciicil dc Yoyage, par* IV). Po- 
t^>w- Chwolsoii. IboiCTUI ll(n.-Jarra. to3, ludcei Lelewela. Narody. III. 17. 
1. 12S. O pocliodtcDia < JC*}*''* fińsJcirgit i iiiaueiiro naewy Mugct secroko rn- 
pr»wtali: Rocukr w Alban<u*ct>cn Ijlttdico ; Iłunnilry w FJnoKnpłiic; Wilhclnt OUut. 
nUner w- Zui Ab»(aBiinini|; des Majyaren: ^ayoui w Lci uriniius paknne...; O tut 
w MopMta ... i wielu innych, air \rc.j)ut; Kuoiku na«wa U cbociał pocłiodłi a bm- 
W) (G&*kiłJ, była jednak naawi dynasiyon*. 

') Kkd fiAtkieto pochodienia Uidjanmi pinowah dyoisiy* lurkska. [»'- 
Miel «rc)ua|w»iy w tiebie wielo lywiołńia' iisiitkitl^ awali aif Ou<>gotami| 



— >95 — 

zdobyczy horda koczowników, okraiywszy polu- 

I^MOwe %toki Karpatów, pr2«deieraJ4^c aic po gdrskicl) dolinaclt, 

poWitw tak zwanej „Zelaznćj bramy" na Dunaju, pomiędzy 

matem a Sorbija, wkroczyła na ubszurna dijling nad r. Cis^.') 

picrw^y raz pokazała sitj nad brzcg^ami środkowego Dunaju 

rr. 893, Jakby długo horda w tćj micjscowoici zoatawaU — nie 

lirieiny, ale prawdopodobnie niedługo, albowiem podczas nieprjEy- 

lości jćj w Atolkuzu, zostawione w ti*j krainie tony i dzieci 

i}owników, tudzież dla ich obrony ^truic, prM^ji Pieczymegów 

i BtMgarów wymordowane zostały. Zamierzając odwctować swym 

•TOgóm, Madjary ruszyli przeciw Picczynicgom i Bółgarooo. lecz 

»mi pobici zostali.*) Wypadek ten zmusił Madjarów zająć osta- 

teanie stanowiska nad dolna Cisą (r. 895). 

Pod kuniet; IX w. porzecze Cisy a2 do Karpatów, równie 
jak i Zalecie <Tran!>ylvanła),*J naletały do jła/istwa Bółgarskie- 

|V>>7««)tnt), I ctcfo pAtDtJ] powsUlo Uagaił, M(lde«M>* iłowi lAskie xrplt. 
FM prKwołlnUtwciD Turk6w M:t(tj»ty itali Big DłcCMjcn konnym, do CMCO iMoK 
lut {ilcmi; fcAihie nic itnuln. Kunik. A.iAcKpK. )k log. 

1 Wcdlut NMtof\ uli Wfziy mimo Kija** śór), którs Mwic al; tlai 
I* Xli w.) xropLcvaie. {tncMcJIity tal Dniepr ctijtbilJ UDuiioly, pnyu»dluy 
•^WieboJu, prscpcawUi >i; piici e^o witllitc, kl6iT p»e<waao \Vcgl«łk)en»i I po- 
tu'"' vojowi£ I lyjijtytai lu Wołoehami i Słowianiimi. Nwlor pod f. 64(16=3898. 
'"•'"ttii. M. 1'. I 560. r^lolej w XII, kiy v |i<.i:ulku XII( «. kiunikan« wf 
■i-iTiti duwietlilcli łif. z niewuiloinycli mm ir6>l«l, i.v pnodkowic ich tloitaJł lif 
» ^V^i(i |iT7ci i^ry K*t])a<kle: consllia et auKlho Ruibeannuii GaliuM mnt egresń 
U ^nm ł^nnoaiie. Aiiounyiui Bellae ttgit noiarii. De zeM% HoBeiforuin. w Cnd- 
kłmł Munumenta Aipadiuna i8.)9 u, XII p. 14, Dlii|;i cuu wieiiwna i«uiu, al« 
pa fluiiniu iłiWtr h Mioi:oiln}cli. prcckuo«Mi Uc. 14 »;dr6rt» W<£i*w i Gaticyt 
ifdry Kaipackie je" wymytlcm, niemajacym poJiUwy. NaWmiiM wlttny t pc- 
*M<if, ic Modpiy f Alcllitiiu wfgiiani pricc t'icu)'Mct;uw 1 IMIcjii^w, dotuli 
[lit Ib »iki» Ci»y. w pobtiin StrUi. W Chiuo. AqiłJlc)ei»ił Łipii.ino: lat (Frifl- 
««■ p«tiiai<lu) mliabiliicr ccclomin gub«tiuvtt 868—89;, Hujn* lemport Hun- 
fpiDiun uns fl Sntił tgreui tn Pannoniam {S4vbin) q»iM ailinnellcr Rnibst c«de< 
A^dteniu ve«l1. C(OetiU|{. Etlino|[impbie, II *. 55. 
*| KoniUDiy Putp, de Ailtninńlraiido c. 40. 

*l TtanłiWłDia wpKHl )c>t irednio wieko «-cni ilóm»H«iiciB n»«y: x»1p- 
*h, pod hiAtrni podioi iimlcwano kiainc » ]is«nii polo/oną. Midjary kn] ten na- 
i*t1i. Erd«l), Ei4ćly u rst*K = Icini struna, » piiolii NUnicy Sicbcublif- 
0'tud Cibinburg, lu titce Cibin. Z łcEo Slowiunie (aluyKic wfkrfcili ; Sic- 
ili>IO|tr6iL Cibin, albo Stbia lcnx llt*nuaU:ł<ll. ł*0<&w. Uiutlihy. Rtlinnot>łaplu« 
•»• Utcun. tV77 k. 3»l, JiO, 394, 

li" 



— T96 — 

go, SłomiCTyzna należała jesrczc do Morawii, naO Draw^ wła- 
dał Icstaź^ Braczysław, wassal niemiecki, a w Pannonii gospoda- 
rowali ']ut margrabiowie wschodni. Zaludnienie tycli krajów po 
większej części składali Słowianie, ald obok nich wiadomi jui 
byli Wołochy w Zalesiu, szczątki Awarów pomiędzy Dunajem 
a Cłs^ i koloniści niemieccy w Pannonii. Madjary, zająwszy zie* 
mie bółgarskie, ściągTięli na się gniew cara Symeona, a jako 
sprzymienieńcy Arnulfa, w walce z Morawianami, mieli w Sło- 
wianacli niebezpiecKnycli wrogów. Pomnąc na nieszczęście, jakie 
icli spotkało w Atclkuzu i zwaiaji^c na »wc położenie w kraju 
zupełnie nie znajomym, wśród ludów różnych ^cicepów. nicprzy* 
jaiaie do przybyszów u»poH>bionych, %{adjarzy od razu pojęli 
konieczność ostrożności i umiarko\vania. Jak sobie, w piorws 
cbwili osiedlenia nad Cis-^j Madjary raditiU, wiadomości pewnycf 
nie posiadamy. Ale z podań XII i XIII w. dochodzą do naa 
wiadomości, io Madjary nie tylu oreicm ile przebiegłością, chy^ 
troicie i zręcznymi układami z miejscowymi władzcami zdot 
utwierdzló się na porzeczu Cisy i zctiołdować sobie, bytujaoo w 
miejscowości ludy. Szczęście im nadzwyczaj sprzyjało. Car Sj 
meon, zajęty walką z Grekami, nie mógł a moie i nie chciał pi 
wadzić wojnę z Modjarami za poniadanie krainy odległej i małe 
zaludnionej, Amulf icłi wspierał i bezw:],tpienia płacił za pomoc 
pneciw Morawianom, Clirotiaci, jak zottaczymy nilćj, zostawć 
z nimi w przyjaznych stosunkach, a szczątki Awarów nietrudno" 
było wcielić do pokrewnej im poniekąd hordy madjarskiój. 
2aś nie udały sig układy, oręż zapewniał panowanie,') 



*) HiepołUcbJfc |>twni«Jii]'cti ir^tl, |>ri)iocii)'tny wiłdomold i ]MiilłA Xl 
I Xin V. I Uk, wcdtuG nuUt>*UMi> króU Dcli, na poritciu CJiy. w końcn IX W.^ 
itfdłili nuBieUnicy cii> iiyiiiouna, j'leby iidtielnl fcU;lfU: Sojan w krainie TitcI- 
■hi^, giliic lcr«E I*cnl, Kolouii, Scgeilin i Titcl,- Mcnuriioiul w kiamk BihinkieJ, 
l!ilxi« lem Debncciin i Wielki Wntilin: Głiul w Buisci«. Na ł%d»i»e Kbdjai&w 
Satan dni df uhloaić do utt^plenii im najprsdd okoUujr do i. Sajo, polem do 
ZtLi'wy. leci iBUwaływuy triina£ijtoe si^ aily piiybyuów i obawiając **{, aby 
aipBlolc ( posiailloJci uk wyzuti, potUnowil orclcm itti odcprtcć, Nim }edna 
prtyutA do vftjny, jeden a wo<lt6« madpnkkh Tupit, i roikaiu kfifCM Ar 
«krMł}l do TtamylwaiiU, wladacf Wa>o<tiAv Ocloja pokonał j ctbi) « boj 



— 197 - 

Frzykoczowanrszy nad doln^ Cisę, horda madjarska składała 
pjj siedmiu plemion, ktdremi rządzili osobni dynaici. Okolicz- 
wskazyw^y konieczność ustanowienia sprężystego rz^du. 
Pojmując to. hfadjary zebrali s\^ nad brzegiem Cisy. między 
lon^radum a Scgedyncm, w miejscu Puszta -Sier. (Pustocba) 
|m walnem wiecu, przyjąwszy ustawę federacyjną, zapewniająca 
rstkim plemionom równy udział w zdobyczach, na wodza naj- 
jt-iifgo wyniosły księcia Arpada, syna Almucat potomkowie 
mieli panować wedtug następstwa. Władzę jednak wo 
. najwy^zego podzielali naczelnicy plemion i oprócz nich dwaj 
dostojnicy (iylas i Karhan, którzy sprawując urząd sg- 
liidw, nosili nazwy te od urzędu, a nie od imienia.*) — Arpad 
[wszyscy mciowie szlachetni osiedli na wyspie Czepel, na rzece 
aju. Tam oni, wedhig podań, mieszkali od Kwietnia do Pa- 
nika, tam ucztowali z średnimi narodami, które przycho- 
do Arpada siuly6 mu wiernie. Go^ie stawali się domo> 
tani.") 

Do siedmiu plemion madjarskich przyłączyło się jeszcze na 
irnomorskich stepach plemię cbazarskie Kawary, którzy mowy 
ij nauczyli Madjarów,'") Tym sposobem na równiny Cisy 
l^Bunaju przybyły w końcu IX w. osiem plemion koczowników, 
I ii* by wszystkie razem głów wynosiły, o tern wadomo^i pew- 



laleuLa&cjr k wj-cifeAlflci"! ■'*> Tueuu rckani, obrali eo swym władze^." RM 
pjkDowtl w TnuiłfIwKnii, bci pncwkoily, al Jo r. looj. T^r'''''''*"'* '"^' 
a4 bihanki Mciiamonit, na wniwlkw ilon»g«iu m% Modjatow, oilpowUulal nad- 
I lariła i ittmi im odttfptj nit tKiłl. Znjjcic jcdmk i aim uUtwioKi w len 
4^ Ir Menuinonil, iiba inaj;c ejmo, q{odiU ti; (lirkę łWą wydać Hi Aipadowtto 
I &lfc)na. tam doływolnin zoMiu-al irhitici krainy Bihar«bićj, a po yeeo łmwtd 
U. )»Ło Epoilck na curkę, pnypadti Alailjaront. Anntnymi DtlM rcgls no- 
, 4t te»» Hiinirirwum. caj). !», it,i<,. m, jj, j6. a;, 30, 38, SI. l'D,ńw. End- 
. MonumMita Ai)>uliwuu 
'J KontUnty Porp. At AiłinlnittnincU). c, 40. 
•} Annmiymin, De gML. Huiifar. e. 43, ąą, 

■^ KonMMty Tiupur, roówi: ,K>wjiy t pokolent* OiawrAw p«>lit>eUi rokocs 
iiwj) ■la«l«y. len pobici ociekli .!.> Turfciiw iia Aicml Pitayniegiw, Mpny. 
'lini i »o«7 cłuMnkMj nauccyli TuikAw, ki4rtj ii do diiikj»e|[o 
-.' Dc Admtiiiit. c 39. 



— 19^ — 



nych nie posiadamy. Ale wedłu|if wcjcierskicli pisaray, horda 
madjamka dnchndrJla niby do miliona ludsi,") Gdyby jednak 
Madjary byli tak liczni, nie mieliby potrzeby od Piwucynit-gAw 
ucipkat':"), ani zachowywać się na poreeczu Cisy 7. taką ostro- 
/nościij z jaką postępywali wzjirlędem nieiicM^j ludnaści mipjsco- 
wń). Poprzednicy, a poniekąd i pokrewni Madjarom. Awarowie 
dwa wieki i górą panowali na t^j samćj przestrzeni, która się 
póinićj Madjarom dostała, gromili nieraz F^ankl^w i niełatwo 
dali się upokorzyć Karolowi W., a przecie* horda awarska nie 
przenosiła 20.000 ludzi.") — Wreszcie świadectwa arabskich pi- 
sarzy pobudzają nas do ninimnania, ło horda madjarska wcale 
nieliC2nf była,") i le podnosić liczbę j^j do miliona głów wprost 
jest niedorzecznością.'*) Zniszczenia, towarzyszące wyprawom 
Madjarów w r. 894 do Pnnnonii, w r, 899 do Italii. '•) poiini^j nie- 
jednokrotnie do Germanii, roznosząc trwogę o okrucieństwach 
barbarzyńców, niezmiernie podnosiły ich liczbę. W rzeczywLsto- 
£ci jednak powodzenie i zwycigztwa swe Madjary zawdzięczali 
nie tyle mnogości ich, ile sposobom prowadzenia wojny, nadzwy- 
ciajnój dyscyplinie wojskowej, tudziei przymiotem ludu dzikiego, 
o którym w Europie Mchodni^j dziwne wieści krążyły. 

yiezgrabni, brzydkiej twarzy, z ogobn^ głow^ w skóry nA 



"1 Wedtng ircsIcTłkicIi ktiMitŁairy; SiyTnona K«)f (SołllłchtT Kr^mni, Ar- 
ptdlsiB lOł) i Tnracty (lU aiO Modiicy (yoduac wyjicU t ojciymy ftwtj. dficIU]^ 
itf ta lisdtrn płtniion, ■ kalrie pteait llccylo ]OkOOO wojowników, oprteł Dwcnlnt- 
kó« idlnych ttopol. Z tcco w^nicricy hlnAT)C)P wyllciyll. i« lantych w())DWDik6«- 
mułUtn byj it&.ooo, a ludu c*t«jio, w o(41e do miliona. Ptie<iw Icmu lanuly 

w Elicioa. 5ltfTto Betirponii, cpcm upojiDBii Eaponu. P^tcciba EecLu. 1858. 
ktifca IX ł. I4<\ luJticł GioU Mopanin. i. Jl(. 

"J Kontunlj- Pnr, De Admioiiiraado e. s". J*. 

») Wyl*j I. 18, W. 

■*) Ibn-DaiU, około r. 91] pUal; Madjuy plemi; (uiktlilc. Wódł kk wy-j 
ckodil D4 wypnwy i lOfKO jeUicAw i nuywa tlę Kcntilth. Chwoł>on. Haa 
IIAii'Jtai>ta. 166^ ■. iS- 

**) Niiody koccnifcc na konJicli i wcumIi, lywł)tc slf k sTycli nad 
i pocbawioue płodów mlnktiri. aicdife w hieCoiyi nie olueuif nit " powaiot) ilu- 
tci. JakicI (O (Uda potncbaby hylo pnepęduŁ, aby nilion ludci lyvi{ f Cty i«* 
łUnowili «if lud łcni ct, klótty liubę MaJjaidw <to miliuna podoosli^ 

»J Wyi*j ^ 140, 143, 148. 



— 199 — 



vptH cMlxiani, na małych koniach, nadzwyczaj celni stTX«Icy z łuku. 
nieubłagani w boju. chciwi grabie>.y i mordów, Madjary stali się 
postrachem ludów, o posady których się otarli. Niezdolni do 
niturmowanin grodów warownych, uciekali się do róinych forte- 
lów, oblcż«.-niem i głodem jmu5i«ali mieszkańców do poddania się. 
Za to w otwartom polu, dzieląc się na mnogie zagony i niespo- 
dziewanie .ckupiAJ^^ »ic, umieli /bić z tropu nieprzyjaciół, Talszy- 
wym odwrotem wprowadzić w zasadzkę, napaić w całym pędzie 
koni z nadzwyczajna natarczywością, przeciągn^^ bitwę a2 nie- 
pr/yjaciel wszystkie siły wprowadzi do boju, a wtedy naglom 
uderzeniem rezerwy, którą zawsze zachowywali, zadać mu osta- 
teczna klęskę. W pogoni na rączych koniach nadzwyczaj wy- 
trwali, ścigali nieprzyjaciół bez miłosierdzia, jeńców mato brali, 
częściej zabijali, tylko kobiety i dzieci chwytali w niewolę. Celem 
wypraw Madjarów zawsze były łupy, bo nieznając wcale rolnic- 
twa, żywili się ryba, mięsem koni i trzód swych, a resztę w gra- 
bieży dostatków cudzych znajdywali. — ślepe posłuszeństwo na- 
czelnikom było pi(*rwfzym obowiązkiem każdego Madjara; nie- 
posłuszeństwo najstoż^j karano.'') 

Takim to przybyszom los przeznaczył opanować piękną ró- 
wninę naddunajską, władać ludami wyZsz^j od nich kultury, za- 
tnąSć potęgą resar!ttwa Rzymsko -Niemieckiego i w samym 
irodku Europy zmienić stosunki polityczno - etnograficnie. Wszy- 
stko to horda dzikich wojowników dokonywa szybko. W parę 
lat opanowuje cale porzecze Cisy aż do podgórzy karpackich, 
przeprawia się pod Budinem przez Dunaj do Pannonii. zt%d robi 
wycieczki do Włoch i Hawaryi, ^i^ga ogromne łupy w ludziach 
i stadach bydła do swych stanowisk w około jeziora BIati«, roz- 



■*) Wlaidomaici powyliu CMrplcmy w tkrAceniii i diieł: iniptt:ili>i3 Lwi 
MfJrcico. Tactha cap. iS: Bimałtaty KckIdo. laAry w npbU >failjar6w lulUilowłl 
JcNyn* Ofiłł S<y(6w. NtchiAfc MC^tffily iiiajdujemy w annalich rnldeAłkich pod 
I. *94. "f I-intpiainla Ai>top>i(losii lib. II. z. j. 7, w J«n» Dukona. Cluo. V«fic< 
Itwi et Gitdpaw i X w. i w Ollans riclilagcAsktCKO ile Etitii [-'ndcrici (I1S6) Hbt 
I. e. XXXI, klAry n Madjanch niAvi: ti qn«ii<lo vcro etercHnm rai Jucere Yolue- 
riL RWcU tint conlradklKiiie q<uuł in unsnt corpwt kducaiHnri 



bija na gtow^ całe wojsko niemieckie (r. f)oj) i wnet organizuje 
sig w ud/iclne państwo na ogrotnnćj przestrzeni od Tr»n»ylwanii 
si do ^anic Bnwar^'i. A ludy słowiańskie, poA ^\'laclz'^■ Madja- 
rów podpadło, godzą się zu swym losem i niu okazuje przeciw nim 
oburzenia, jakby się spodziewać wypadało! Musiały więc być 
przyczyny, które Madjarom ułatwiły zdobycze. 



2. Uftpotobienie Słowian flsddunajtkich w |>oozfttiu X w. 

Roztrząsając dzieje morawskie zauważyliśmy, iż dopóki nau* 
ka apostołów Cyryla 1 Mctodt-go ożywiała rzesze słowiańską, do- 
póty ludy zostające w związku z Morawianami skutecznie od- 
pierały wdzierstwa niemieckie."*) Nabożeństwo, kazania i nauki, 
w zrozumialćj ludowi mowie, podnosiły uczucie godności naro- 
dowej, za&żczepiały w sercacli i umysłacłi ludów pojęcie o jed- 
ności słowiańskiej, leczyły Morawianów, Czecłiów, Słowaków. 
Chrobatów i Łużyczanów w jedno cia!o polityczne, do którego 
tulili się nawet w pogaństwie trwaj|cy Serbowie nadłabscy i Obo- 
drycE. Gdy jednak po śmierci Metodego (r. 88)) udało się Niem- 
com wyrugować z Morawii księży słowiańskich, pozbawić lud 
nauczycieli własnego rodu i narzucić mu księży łaciiWko*nie- 
roteckicłi, czerw zniszczenia począł toczyć organizm słowiański. 
Pozostała ł>ez księży i nauczycieli narodowych masa ludu, nie 
maj^ nikogo, ktoby w krytycznych razach zachęcał ją do wy- 
trwałości w obronie narodowćj, stawała się łupem księży taciń> 
sko-niemieckich, nauka których wprost do wyziębienia ducha na- 
rodowego prowadziła. 

Wynikłe wnet po imiercl Świętopełka (r. 894) zaburzenia 
w państwie Mora wekiem: walka pomiędzy jego synami z udzia- 
łem stronnictwa niemieckiego i oderwanie się Czechów od zwią- 
zku morawskiego (r. 895), czyżby miały miejsce, gdyby z Wele- 
gradu rozlegał się po dawnemu głos arcybiskupa słowiańskiegoi' 
Bezwt^tpicnia nic podobnego nie nastj^piloby, bo najprzód bez 



**) Wyltj 9 ło- 



— 201 — 



IcAi^iy nietnieckich nie byłoby komu intrygę w-^nSd ludu i>towiaA> 
Kkiego prowad2i<^, a powt^re k»ięia stowlaAscy hlerarcliicznie 
związani ze stolica iircybtskupif welegradsk^, zanadto wyraźnie 
uczucia swe narodowe -H-yratoli, abyiniy choć na chwilę mogli 
Kw^tpić o gotowości ich poświęcenia się dla utrzymania jedności 
narodowćj w iii>ic jedności rcligijn^. Wrogowie Słowian do- 
skonale pojmywali sprawę, gdy wszelkich sposobów uływall. 
z dopuuczcntem si^ nuwct zbrodni,'*) aby Słowian pozbawić 
lulciy i nauczycieli narodowych. 

Wygnami księża słowiańscy, których do 200 liczono, ustC' 
pywali na wschód. Nieklóriiy z nich zdą/yli do Bólgaryi, Serbii, 
Chorwacyi,") a gdzie się reszta podziała nie wiemy. Crgić ich 
zapewno została w domu, razem z uczniami, których przecie 
z Morawii nie wygnano. Obok stronnictwa trzymającego »ę 
ksi^y niemieckich, istniało stronnictwo stowiaA^ikiegu obrzędu. 
A gdy się Madjary o granice morawskie, w koiHcu IX w. oCartt, 
w Morawii znaleili %ie ludzie, którzy osadników ich przyjroywali, 
głowy zwyczajem madjarskim golili i do szeregów Madjarów 
przeciw Niemcom stawali.*') Rozdwojenie umysłów i zachowa- 
nie się w Morawii przyjaznego Madjarom stronnictwa oczywi- 
ste.'*) Wiadomości o tern przechowały także podania madjar- 
skie, wzmiankujące o wiernych i niewiernych Mora- 
wianach, o dobrowołnem poddaniu się Arpadowt mieszkańców 



<*) Sfaliu>irani« pnez WichlDg* lUtu ptplctt Juu VIII ia Ś»((lop«lk« 
(trylij s. lao), okrutne obcjlcic si; ł lutfimi ilowUftikbii 1 tpriedał Ich żyJom 
(wyUj ■. im). 

••) O pn;b]-cl<a do Chorwacrl i Serbii ksiclj- tIowiiAsVieh, t Xfarawii wy- 
gnnych, wsmiantcaje Irin Btoi. Cnict k lim(*ke kojiicwncMił. a, ^3, 

"} W skaiłlic biłkapa ulcbnrgikiego i j<jEn mifTiaesndw paptciaw I Ja- 

l»i>vi IX r. 9«u nft Moinwłłił&v, uyumy: ipil (Miunri) multilndincm Unetromm 

tiM modictm ad te innMcmiit e( morc «onu«i capita łnonin p*eudochri»U*aumn 

pcnittu dcloiKkiuiU. et tupcr not chrltliaaoł lintuiłeraM, M(|a« i{tai Mpenreneniat. 

Eriico. Rts«*Ui X. jł. Poriiw. wyMJ (. 1 a—Ą. 

") Nd pti>]iunc iiomnki paniiftliy UoraTuuimi i Wc^mi pkrwny 
a«<£t •*«*;" BUiowłlci, (Wi((p krylirciiir do ilde}. PoU, 1850, i. S<-.o}j póiaitj 
fUocin. Jttcio Dmrpon, w Pycnsn Grc&jiii iSs^ IX, % 117—168. 



202 — 



pogrfanicTTJcj morawskićj okolicy nad rzelca Ipolą.**) o usiłowa- 
niach jego zhołdować droga układów mieszkańców innych oko- 
lic morawskich, o ucutach przez niego wj-pra wlanych, dU przy- 
wiązania do siebie związkowych ludów. A gdy miesjcka/icy z nad 
rzek Ilronu i Wagu nie chcieli dobrowolnie poddać się Madja- 
rom i gdy po zdobyciu Nitry szturmem, okutych w kajdany 
niewiernych Morswianńw pr7ed Arpadem stawiono, to i w tym 
razie on okazał ale wielce względnym, albowiem, po ztołeniu 
przez niewiernych przysięgi, osiedlił ich w oddaleniu od 
Nitry, ażeby oni nie szkodzili wiernym mu mieszkaAcom Hi- 
try.") 

Nie polt-gajac bynajmniej na wiarogodnoSci podań madjar- 
skich, z X.n i Xin w. o tem co się działo przed tTsema wie- 
kami, nic moJtcmy jednak odrmcić je całkiem. Ciągłe w nich 
powtarzaniu o przyjaźni pomiędzy r-wyciczcami a podbitymi lu- 
dami, o ft-spólnych ich urztach i troskliwo>ci Arpada o zhołdo- 
waniu Słowian bez krwi rozlewu, mimowoli uderza w ołiec zu- 
pełnego zamilczenia o )akiclil>^di nieposlusieńst^yach podbitych 
ludów, a tem Imrdiiej o gwałtownych środkach do utrzymania 
ich w MteAnoAci. A gdy na uwagę weźmiemy, Je nalei^cy do 
związku morawskiego Chrobacl zostawali w przyjaznych stosun- 
kach z Madjarami,"*) te Czechowie nie przeszkadzali im w r. vo6 



**) Gdy wodiewle Arpada roibili nantóty ud r. Ipołą, okoIlGtnł ttien- 
kftAcr gSe »ua Ubcis ipoolc iiil>)u|;ave(uni cla, ., cl idykbłM etł, ac »l «łlni d»* 
ntłtil eofufli fulucnl.* Annonjm. c. a. UoDumeBU Arpadina. e. 39. 

**) Po itobrowoInFcn poidanU się mln«kaAtAw poteM:tA tpoll, wodtowlc . 
nudjłncy poinnęli li^ tiad tttki llron i W^; aJt do Nitry, klAi«J bronił kiifłe Z0> 
twr. Gdy po (dobyciu H'aty Zabór t «ń«l<i wojownik ani! Q};ci lortali, wnjBcy tw< 
bile i ład poddali ii; Mitdjatoin ti Ao r. Wagn, ^^ nniiił Inflitrlcs tcrrM, fcT- 

nia catmis Kgalos iMnni duKcront. Dux Arpad ac<cpto jaTtiincDluai infide- 

liwDi, Icrrat ia iltveiM« loci) pnKdIctii tnridelibuł dc pantlna Ntlrk docUł, ut 
nc łltqiuttdo inlidcłiotH facli, KfMMitnda nncerenl. tibi fidelibtu in conlinia NiUic 
hsbitiintibuv~ AniKWiyn. c. 37, Endlicłicr. Monnin. Aipad. ». 31. 

'*) Wcdlne KontUntetn Pnrp. .Bialóclirotwt)-. majnc «'lntn«co bitda, pod- 
władni Uiinnowł, wtelhktau kr&lniri Fiaii);)) i SakiuiiK, au |io);Aiiłc, a pmy^ainla 
m t Tufhamt" ir'>/i7(H'e/i[(n; //«ra r»"'rt TnófiM-i; mc nydstt ?/innc. D e Ad» 
SKinłlisndo. c 30. Iliclowtki, M. f, t, «. 14, 



203 — 

przez swe ziemia* do G^o^laMÓ\v' pnechodzić. łe książęta madjar- 
flcy brali za iony stowianki,**) tedy jisno przed oczy nam 
staje ogólne u<ipoM>bieniA ludów słowiańskich po stokach Kar- 
patów do poro/. umienia się z Madjarami przeciw Niemcom, Po- 
legając na podobnem usposobi tnii u Słowian. Ktadjaiy łatwo mogli 
z pomocą swych stronników obezwładnić przeciwne stronnictwo 
w Morawil i wszystkie swe «ily skupK do skruszenia potęgi 
niemieckiej, w jednt^j stanowca^j bitwie (r. oo7)- 



3. Zgoda ze Słowianami iiJalwia Madjarom najaidy na Memoe. 

Rzadko w d/:i<;j.icb luiUkości zdana się spotkać wypadek 
tak wa^ny w skutkach j;ik bitwa CVcrwcowa r. 907. Horda ko* 
czownicea jcdncm ^wyciu/twcm zapewniła sw^ niupodleglo^, usu- 
nęła kwv%tyje o posiadaniu kraju mieczem przez nii^ zdobytego, 
Mlrzucila Kiumców daleko na zachód, a sama opanowała te wła* 
inie kraje, do ujarzmienia któr)'ch Niemcy, w ciągu całego wie- 
ku, W2i2clkich spusobtłw uźynali. Horda poczyna organizować 
się w osobny narótl, któremu ludy europejskie nazwę W^-grów 
nadają. W szeregu pai')stw chrzL-Sciafiski^hi wychowanych w tra- 
tiycyjach starożytnej cywilizacyi rzymskiej, zjawia »ic paAstwo 
"Węgierskie bałwochwalcze, be^ tradycyi mieJŁCOwych, nic wspól- 
nego z cywitizacy^ europejsku nie mające. Polityka tego pań- 
stwa nie zna wykrętów dyplomatycznych, nie powołuje sie na 
Ładne prawa, nie ulega wpływom papieża i dworu cesarskiego, 
nie d\>B, o interesy sąsiednich dynastów, nie szanuje żadnych 
granic, umów, traktatów, bo to wszystko dla ni^j obce. Nowe 
państwo, wyro-slszy z podboju, polega tylko na swą siłę, któr% 
organizuje zręcznie: ledwo się zjawiło, a już przed nieni drz% 
Niemcy i bledną Włochy! 



**) w poculku XII w, luto* fcrooiki W^icrłko-Poltkićj, pwnicMawuy 
WfciAw 1 łtuniuKti, a Aritida > Alyla, powi»di, £0 Aiyla .tccepit a priacipa 
S4:ł>vi>iiim niiain ilc lril>ii euleni, ot ł'<>|>iilnvit libi tum in uiMCinr Biaiililer M 
neióitii (-jnt dc nulem liihn sxuribui cniiuliim cnt. Cfaronica tlocarofum, wcllue 
f^y 'lomiiccti, w M. P. I. 49;. PoiAw. uw>i;f Bidow«ki«(o na •. ^ot. 



— 20ą — 



W ustroju wewnęlrariyiii państwo Węgierskie pot^:a nu 
federacyi plemion roadjarskich, pod najwyŁ<iz^ Vi'ład^ dynastyi 
Arpada (f go;), następca którego Sołtan obejniuje obszerne kraje 
od Znlesia (Transylwanii), al do r. Anlity (Jinnz), jednocząc tym 
sposobem dawtiiej^^ic po^adtości bułgarskie nad Cfsą, Pannonijg 
i ziemie morawskie w monarchiję dynastyczną, która ma się do> 
piero cywilizować na sposób europejski. Ate nim to naat^pl 
plemię zdobywców obozem stoi w namiotach, całkiem zajęte my- 
£1^ skupienia sit do dalszych ([rabiety zamotnych sąsiadów Niem- 
ców i 'Włochów, zostawiając miejscowej ludności słowiańskiej 
gospodarstwo rolnicze i przemysł krajowy, bo sami Madjary na 
rolnictwie wg nie znali, a bez pożywienia i środków materyal- 
nych do najazdu na Kasiadów. obej<^ się nie moglL Dzicz ma^ 
djarska pochopna do grabieży i chwytania ludii w niewolę, poj- 
muje jednak konlecznośi^ umiarkowanego postępowania z podbi- 
tym ludem. Madjarowie chwytają Słowianek za iony,"ł wyma- 
gają podatków i stułby osobistój, ale nie odmawiają ^owianom 
praw ludzkich: zostawiają ich przy dziedzicznych ziemiach, jako 
swobodnych rolników, na równi z gośóm! cuÓziemskiml'*) 

Xie mając pojęcia ani o administracyi krajowćj, ani o sto- 
sunkach kościoła do państwa, ani o urządzeniach ziemskich, 
Madjarowie mimowoli zostawiają dawniejsze podziały terytoryal- 
ne: 2upy, grody,' osady wiq'skie^ a ^y wypadało osiąść w gro- 
dach nadają im nazwy słowiańskie: Czongrad, Nowograd. Bialo- 
grad i inne, przyswajają sobie powoli kulturę miejscową, nie in- 
teresują sig wcale jaką wiarę wyznają podbite ludy i nie pojmują 



*n Jnl w r. S94 tnnaUiU laUo&ilii upita), Ic „Uncari... mwłta nucenbi- 

lii pcrpcIiartTC, nam botninra cl reluło* mMrODst pcnKui o«cidendo ia««)imlłs Im- 

tURi ut jniDcoU (no Iibiilin* cicrcraita t«ciitn ttahmtn." Vfitmy jednak, U oie 

, JU nbftwjr Madjat)* kubitt chwytali, a w ikaick poibawkaui Uko«j<h pncł Pie- 

tttyiitet^w I BMgarAir. Porów. «>-lćj s. i<)S- 

"■} W pravach kiMa Kukmuna, Slirwiante potuwnywij^ tif t {[oHml 
pctBnpiawnjrmi. LRieri qiiliti« x Iioipltci. sicut Sctiv4 ni ceteri rani 
eatwei, <]«i ta mm tabotant aliotuin, pio litMtUle taaliun iknarioi ilcnt, Eadlł- 
(har. MoiMn. Arpadlana, s. }70. PorAw. HnufAUj'. Elhiwprtpł«, «. 431. 



nawet, aby moina było komu narzucaf swij jcfjłc, lub zobraidać 
uiywAtita mowy od Bogz Ctmi). To dopiero nowszój cy^ilira- 
cyi wymysł! Słowiuiic złA gotowi byli znieść wszelkie dolegii- 
wD&ci matcr3-alne, byte sumienia ich nie obrażano. Wymaganie 
podatków, chwilowe gra-bieie, bezwątpieoia nifimiłe były Słowia- 
nom, ałe nie podrywały całkiem ich bytu ekonomicniego, bo 
Madjary nie nigowali ich Ł ziemi, nie zabraniali nabywać posia- 
dłość ziemską, nie nasyłali kolonistów i przemysłowców, czytiają- 
cych na wydarcie rolnikowi mienia. 

Swoboda, wolność, niepodlecIoSĆ w X w. wcale inaczćj niż 
teraz pojmywane były. Ludy ^owiańskic nie pojmywaly je&zcae 
jedno^i narodów^. Kaide plomi^- dbaAo o sw% udzielno^ i go- 
towe byJo przyznać ka^dugo władzcę, któryby nic naruszał spo- 
koju domowego i nie obrałat sumienia ludzkiego. Dynastyja 
bółgarska obca zupełnie Słowianom z pochodzenia, mowy i oby- 
czaju, pobratała się z Słowianami nad dolnym Dunajem, stała 
się przewodnikiem jedno- i aWtaty narodowej. Dynastyja wa- 
regska to samo uczyniła na Rusi. Czemuiby podobne stosunki 
nie mogły zaj^ pomiędzy Słowianami bytującymi nad środko- 
wym Dunajem a dynastyja Arpada ? Wszak to, co rataio na- 
stąpić póinićj, nie wiadome było, a stosunki MadjarOw do Sło- 
wian w poczigtku X w, były znośne. Wsławieni zwycicztwami 
potomkowie Arpada zaćmili sławę Moimirowiczów, irzęili potęga 
Niemiec. S2czj'cili się z bogatych wojennych zdobyczy, wypra- 
wiali głośne uczty, na które zapraszali przedstawicieli związko- 
wych, raczej podbitych ludów. Wszystko to podnosiło wysoko 
w oczach Słowian urok pierwszych monarchów węgierskich) |e> 
dnalo X nimi ludy słowiańskie, wdzięczność ktdr>*ch za swobodę 
religijna przechowały wiarogodne pomniki słowiańskie") z X w. 



**) w panDoAłkisi ijrwocU M«ti>d«£o c^yUmy: .Gdy kfól trtfiienki priyb)! 
w ktije iia<!i3«iia)*luc i c1»aal iridtiti McU>dei:o, poMcdI on du nic^o, chocui ni«- 
UAny mninnalł i * Hm lo pon-taruli. ic hn mąk nie puiei so od tiebw. Pit;j{l 
1^ )cdnAk, juk ■» wUdic; p»)Woi, sc uH{, sUw) i todotci^ * lOunAwiwst)' lif 
M IMCD, jik piiyi«aide jcU mfJam dntajnjrn, loitiaJ tif i Mim upTicjmic, calujjc 



— i06 — 

Niektóre z tycli poninik<Sw w Węgrzech pi^aiie w X — XI w. 
Wiikazuj^ Is Madjar>- bynajmniej nie prc&->2kad2ali Słowianom 
swobodnego odbywania naboioristwa w języku narodowy"^''") 
Towarzysze i uczniowie i. Metodego tia obi^crnćj terrytoryi wę- 
gierskit^j pisali po slowiańsku, boz obawy kuJni lub wygnania. 
Ci to właśnie uczniowie Metodego i współwyznawcy ich, według 
naszego przekonania, godzili sie z Madjaranii, widzieli w nich 
zbawienie od utrapień niemieckich, szli razem z nimi na wyprawy 
przeciw Niemcom i dla tego zapuwno w podaniach madjarakich 
miano wiornych zyskali. 

Polegając na s%vych wiernych spray miurzcńcach we- 
wnyrz kraju i zostając w przyjaznych litosunkach z sąsiednimi 
ludami: Chrobatami, Czechami, (iłomaczami, J^dni grabieiy i woj- 
ny Madjarowie korzystali z osłabienia i przerażenia Niemców po 
bitwie Czerwcowej r. 907, wyprawiając corocznie swych wojo- 
wników w głąb Germanii. Strach poprzedzający zagony ma- 
djarskic, szybkość obrotów i niepohamowane mcziwo zapewniały 
Madjarom powodzenie i bogate lupy. W r. go8 Madjary zni- 
szciyli Saksoniję i Turyngiję,"') w r. 90^ splądrowali Aleman- 
niję (S3wabiję) i**) w r. 910 pobili na głowę we Frankonii iia warów 
i wodza ich tiozperta zabili.*") W r. 911 umarł król Ludwik 



co, lio;nw olidtnBJfc i nekł nui; „pRinitiai laniy ojcu wfpoiniiłBi ranie otwtie 
w twokh iwiflycti tnodUdrKh.* Ż>-i>ot. 104.I1. 16. LcgcntU U bT£iri<l|>i«ciU wa- 
ila w pAi.nicjuyin cuiie, kiedy ^t>djllry psaawili )uł na lenJnicjttcj letT)tiot)i, 
a Jc4nUi )3«nn wjrnia lapatrywanic *if Stcmiaii nwt^ c/aiii na tlmsalti Uh in 
Uiiljaiów. Mcluil) umaił w r. bSj, a Maiijary pukajiali ai; w Panaoitii nit «r«e- 
ilałi, jak w t, Kgł. Ouywiicie. Łe O podti>iy UdodcKO ilo kiAla w^Ei^f^liii^KO "^^ 
mole byt mowy. 

**) Dwł panooAłkie iywiłty, taducż koJckt Sopnibkl, 

"J WyKJ ur. roi pi/)rpi>c1t ąą, 

'*) Ann»1. Aiij;ieti». j. 1109 Usgui Alcnunniain Ingreiii inni, Antial. łłililnh. 
1. 9og. Bwrchinl iltts TfaU(iiit;urara crniMb cit *\> UiicatiU; Annal. Alanun. b. 
909 Uncnii in AlcmaaiiidOi cl cna isnunienbili piediA aniauliiunitue fevMM iUnL 

**) Aontl. Alauuin. o. 910 llui!>il iii Alaniiiiiuiaiii IkIIo iiiopcimo niiillM M>- 
cU«nio( et Oogtjiritni cninei occuut a-f. Annal. Augiun. >. vl'> Ki'i>n ob IfnguK 
bui But ocoki Liai taii»li sani: Aunal. llcisrdiL a. gig Lute^łcw ia pu^njirlt nin 
Uiyaiiu et nciiu ut. 



— S07 — 

Dnecic, a obrany po nim tui króla Konrad 1 (91 1 — 919) nut mógł 
przestkotiiii Mridjurotn zlupić w r> 912 powtdmiu Fraiikonij^ 
i Turyiij^iJK,") w r. 913 simstosiyć Sawabiję,**) a chociaż Bawa- 
rowie z Alumannaini pobili icli nad r. Innem,"*) nio pncszkotkilo 
toimjcdniik w r. yij ^ogiiium i miecajm"' znisuwyć Alemannijg, 
pl^ilrować (W Saksonii i Turyngii,**) a2 do klasztoru Fuldy,**) 
a w r. 916 zniszczyć okolice Bremy, mordować i zabijać przy 
oltareach ksicly.**) Pr2era?.enie Niemców nie znało granic. Kro- 
nikarze w tym czasie nic więcej prawie nie wzmiankowali, jak 
tylko o najazdach Madjariiw i wewnętrznych zaburzeniach, a tu 
jeszcze na dobitek klęsk, k&i^ic bawarski Arnulf podniósł prze- 
ciw Konradowi I rokosz {yió).**") Korzysując z tego Madjary roz- 
puścili swe zagony w latach 916 i 91; aż do Alzacyi, Lotaryngii, 
Szwajcaryi.") — W r. 91 <) na tron niemiecki wstąpił Henryk 
Ptasznik, rządny i przedsiębiorczy, lecz to Madjarów nie obcho- 
dziło wcal«. Puścili po dawnemu zagony swe w r 919 do Sa- 
ksonii, Italii i Francyi, w r. gii znowu do Italii, w r, 92! przez 
.ItaliJĄ, Francyję a>. do Renu i niezaloinie od tego plądrowali po 



**} Com. Rccinoa. a. 912 Cngarł ltcTU», uulk) ttabiclcnte, Ifrudan cl Tliti- 
wiałam yaitareniiit. 

**} Aonat. AimicD. 4. 91J Ung«rł panem Atmannlw ruiaifiant. 

■*) AktiiL i^ngal. nul. 413. Ataieui AUnunnum iDtnvenuiŁ Ercluneer 
Cl rcibolt..,. t<nuni cKcrdtun) «OTmn jusu Inc daynun penilm occifktuni nUl 
XXX vitut; Annal. Aueien, 9i3> Unc>ri patiem Alenamiiae vaMa«eTunt «t juMa: 
In rtiHiuin a B>*arii< tt Ałenuni* ucciii lunt. 

*'} Anoil Anipen, 915. L*D£ań toiam AlemanniAin lgnę ei filłillo v>tla> 

") Annal. Stso. 915. Unj^ii ThurltiKiom et Sisdniani pcryatmini ci luiiuc 
]''iiliL3iii pcnrcncranl; C»»tiił. Rci;ino •)■$. L'Di{an tolain Alernanniam Ignc et gL 
dio YasUTcniot. Md touin Tburtocuta et Siuoniiro pcnucnint cl a>iiue tu) FuUidi 
psrnnnuAt. 

"} Adam BiBtM&bki okotu r 915 mAwi; in illik diebu* inunaniiarnu ftn<- 
lettta Sauniim oppreHtt, can fainc Dani et Selnil, ind* B«ti«mi « t^tiKiri bnie- 
i'tml cmletia*. Tunc [tirMias Hxnmct<uT(;cni)is a Scians ft Brtaientik Unuiiniłiun 
|jn|Mlii (lefnuliui cłL 1, Jt, a lUlty. Unu^iM iiKcnńt Mcl«(i» Mcenloici anie altiiia 
lłracl>liuv. I. j5. 

-^ Cont Reniiwi). ftilt. M. (i. I. 614. 

*') A*DaL Aucisft. 917. Uacui pet AlamianUn ia Alulia ał^uc aij finn 
■«(U fUUMU, 



2o8 

Saksonii!,**) w r. gtb hipkiyti nad Remem, w Alzacyi i Szwi^ca- 
Tyi, a w r. 9,1.1 w Turyngii i Saksonii.**) Jiuropa Środkowa jak- 
by osłupiała ze strachu, -Niemcy obawiali się Madjarów gorztSj 
mi szatanów i uciekali od nich jak niagdyś troty od Hunów." 
Fo kościołach, w litaniach proszono Boga, aby od wściekłości 
madjarskiój zachował, ^A furorum Hungarorura libera nos Do- 
mine.-* Nawet osobne modlitwy w tym celu układano.''*) 

Roz.<>2alata horda mad)ar^ka, zlupjeżywszy do sicectu Ger- 
maTiiję, pgdzi w dalekie strony Włoch, Francyi i znowu do Ger- 
manii wraca, a nabrawsiy nowego kierunku, pędem błyskawicy 
wr, 934 ai do Grocyi dobiega; w r. 935 łupieży p<ynocne "Wio- 
chy i Bui^undyc, w r, 937 dociera do Kaput i Bonewentu, w r. 
938 znowu Saksonjc odwiedza, w r. g4o łupieży Bawaryję i Ka- 
ryntyję, w r, 947 ponawia napady na Włochy, a w r. 951 prują 
Włocliy wpada do Francyi. — NicspostrMgti się atoli Madjaro- 
wici że marnując swe siły w najazdach na Włochy, Francyję 
Grecyję, dali Niemcom czas ochłonąć z przerażenia i przygoto- 
wać środki obrony. Jakoż najectiawszy BaAvaryjc w r. 955. Mad- 
jary spotkali nad Lectiem. w pobliżu Augsburga, połączone całej 
Germanii siły, pod wodzą króla Ottona I, któremu posiłki wo- 
jenne przysłał wa^sal jego, książę czeski Bolesław L — W za- 
ci^t^j bitwie wojsko madjar&kie poniosło ogromną kieskę: Mad- 
jary odsunęli się trochę na wschód od r. Aniży (Ennz{, może aż 
do r. Orlawy (Firlaf). lecz Kiemcy nawet pomyileć nie mogli 
o wyrugowaniu ich z Pannonii.'*) 

Klęska nad Lechem opamiętała Madjarów. Dalsze najazdy 



") o napadłle n* Saik»ni}( w r. 914 •U'<C^ i^i S 45* 

■*) O wn>nwi« do Saksonii w t. 9J3 uueedty BiiiJ % 4$. 

") W 7Ł w, we WlutMcIi |>otrtt<«bnic (Mn* l>ytB modlitwa: Nunc te ro- 
lt*iniu, liut *ervł petaint. Ab Uni^oritn oont dclendsi iacnlls! L)ubicŁ Ugtł « 
HI«1aihoJ. SutiM 1869. Kniga I t, lit. 

*^) Por<Sw. Cłoernii!. Elknograptiic. T, I *. 98. Ricka EiU^ V> "^ofiaAAn 
Oilawk, wpłtU do Dunaju ' poluilułowt] tttoiiy. na ta<h6il «i) WUdIi. W totiuc 
11 ttiniejiMeo łtutU. nk Itt. to;. tr)n{eni<: JlaJjary . - . «r r. 9B4 lUlopilł da 
Inna, w>[»<U f>9fnviti uiąptli d9 1. OfUw) (l^l>i). 



f — 209 — ■ 

na Germaniję wstpzym<ine zostały. Wreszcie i niepotrzebne były. 
bo zdobycze Arpada {f 907) syn jego Soltan dostatecinie utwler< 
dził orężem. Następcom Soltana zostawało oi^anizowa£ państwo.**) 
Madjary poczynają prowadzić iywot osiadły, znajomi^ sig z oby« 
C£aj»mi Słowian, uc^ą siv ich mowy i mnóstwo wyrazów liłowiaA- 
skich do swełco jgzyka wprowadzają. Ksiąicta icli chcą na- 
SladowaĆ s^iednich monarchów, nte gardzą chnte5ctaństi,vem**), 
n gdy Geiza przyjął chrzest (około r. 97J) i pojął za 2onc Ade- 
laidę, siostrę Mieszlca polskiego, państwo Węgierskie stanęło jako 
nowii potęga, którą monarchowie europejscy uszanować musieli. 

4. Wpływ Madjarów na przy«złoW Słowiańszczyzny. 

Wzywając Madjarów do Pannonii. cesarz Arnulf bezwąt- 
pii<nia nie przewidywał, ie wymierzone przeciw Słowianom ciosy 
mog) się wkrótce i na Niemców zwrócii. Wypadki naMępo' 
wały po sobie szybko, a skutki ich okazały się wcale inne, nii 
się Amulf spodziewał. -Śmierć Świętopełka I, wojna domowa 
w Morawii, odp.idniecte od związku morawski ef^o Czechów, wre- 
szcie przewaga duchowieństwa łacińsko- niemieckiego w państwie 
Morawskiem tak daleko p&suneły rozstrój wewnętrzny Morawii, 
ło pod koniec IX w. osłabione państwo Morawskie nlczcm nie 
}^ozilo Niemcom, którzy mogli obej^<^ się wcak; bes pomocy mad- 
jarskiej. Raz jednak wpu£ci'»*szy Madjarów do Pannonii. nic 
było juZ moiiioici pozbyi się ich. Madjary twardo jak kamień 
osiedli na samćj granicy marki Wschodniej, a po bitwie Czer- 
wcowćj r. 907 posunęli swe panowanie aż do granic Bawaryi. 
wznawiając tym sposot:em dawne granice Awarów. 

*") Gen«alngid kiiiital in*djaTskich bftrdco nie|>ewBa. Najkpić) otcnaar u 
iffilswuiii MaJjaióir KoOkUnty PmpHfiodoy, plti^C w i. 94^ — gju dc Admitti- 
I«>«iii|d iinp^di, pcwiaila, łc witdy >;» Atjhida StfbM jui nic Ijl, puwwał t*i Fa- 
Uu »Tii brała SolurwweA Jutokau i to u SolUni b>l spi ł)iscy Toc, ctjr Tnk- 
|fB&. (•!* A4cnini«. cap. 40}. T«n TokNn, «iod«bny około r. 9JO, by) [i^tiŃój pa- 
p^c)in luicciem i taiil sya» G«itf. klAry panował od r. 971—^7. 

'' wiminnUi. U uliiilu r. <>{! ilwaj IcM^i^ta mjHjaricy [^riyjfll i:hrxe«t 

W h ipnlti, ktlodiry >sn Tukiarn, btnt lici^y, ociU chririciuAłkic imi^ 



2IO 



Pi»aTze X w., zaprzątnięci całkiem strasznymi rozbojanij 
Madjarów w Europie, nie zdawali sobie sprawy o wpływie tych 
barharzj-ńtów na przysjłe losy Słowian i Niemców. Chrzest 
Madjirów. potem świetny udział państwa Węgierskiego w spra- 
wach Kuropy. zatarły gorzkie wspomnienia o rozbojach madjar- 
sklch w X w., dochodzenie za^ wpływu osiedlenia Madjarów nad 
Dunajem tia losy reszty Europy. — nikogo nie obchodziła Dopiero 
teraz. R-dy ju2 od przybycia Madjarów nad Dunaj tysiąr lat upły- 
wa, historycy słowiańscy i niemieccy, rozważając wypadki dricjo- 
we. z iforyczę o fatalnem przybyciu Madjarów do środka Euro- 
py pntemawiać zaczęli. 

Szafarzyk jeden r. pierwszych wyrzekł, że uderzenie Madja* 
r6w na Morawijr ^ugodziło w samo :*crdce Słowiańsjrczyzne.^*") 
Współczesny mu. sławny historyograf czeski Franciszek Palaclci. 
ubolewając nad fatalnem przybyciem Madjarów nad I>unaj, mnie- 
mał, id nigdy los nie ugodził sro2ej w SlowiaA.szczyznę. jak wkoAcu 
IX a., gdy w środku licznych, chociai i niepołączonych plemion 
slowiańsktch. rękami Ro^cisława i Świętopełka posiane ziarno obie- 
cywało wydać pys/ny plon oświaty chrzeiciań&ki^ i narodowćj, rę- 
kojmią czego słułyly przyjazne stosunki. łąCTące Słowian z Rzy- 
mem i Carogrodem, Z cmsem do tego ziarna przyłączyłyby sio, 
2 wewnętrznych pobudek, inne plemiona słowiańskie, otrzymałyby 
od niego raiem z chrzeiciaństwem. jeieli nie nowy ustrój poIit>'ozny, 
to przynajmniej oświatę nową — europejską, narodową, uzdolnienie 
do iycia przemysłowego, jedność języka, pisma i literatury. I jak 
na Zachodzie, pod wpłj-wem Rzymu, powstało państwo Franków, 
tak na Wschodzie nie bez wpływu Byzantu. powstałoby wiclkio 
państwo słowiańskie, a Kuropa wschodnia, prued tysiącem laty. 
przyjęłaby ustrój wcale inny od tego, jaki sic stał. I^cz Mad- 
jarowie, wtargn^jwszy do samego serdca rodzi^cego się organi- 
zmu, zabili -serdce i nazau-sze podobne nadzieje zniszczyli. Członki 
ogromnego organizmu, nie sd^ywsry zroś^ się, rozpadły sig 



**) ,Ri< tąm ahodil io ardce SIwAnstYa." SUtoł. Stowt»ńs. § 41. ». 



II I — 



w skutek zakrzewienia się -pomiędzy nimi obcego iywicdu . . .*") 
Rozwijając datój ideę ralacki^jjo. HiUerdinR twierdził, Łe na ró- 
wninach po nad !^radkowym Dunajem, gdne osady bułg-aro* sło- 
wiańskie t serbo- chorwackie styka^y się z osadami Słowian za- 
karpackich, tnoifto miii połi^czenie północno • 2achodni<^j grupy 
słowiańskiej, która wtedy zajmywala przestrzeń od Łaby do 
WiRly I dalej do Litwy, z tlf^PS Słowian południowo- zacłio- 
dnich, która się opierała o morza Czarne i Adryatyckie. W t^j 
połowie StowiańMciyzny zacJiodniej. która się od Danii do Gtb- 
cyi sjteray. moplo ronwiną^ się to samo. co później rozwinęło si§ 
w polowie W5cłiodni6j, mianowicto na Rusi: jedność narodowa, 
mocna organizacyja społeczna i fiaństwowa. Osiedlenie sig nad 
środkowym Dunajem, zupełnie olx:cgo Słowianom plemienia ma* 
' d^arskiogo. rozdarło Słowiańszczyinę zachodnia na dwie cięści: 
'północna i poludniow-i. nie zostawiwszy między niemi ładnego 
punktu stycEnoici. Skutki tego były okropne dla całćj połowy 
Słowiańszczyzny, tudzież dla Europy środkowej od Laby do Nie- 
mna t od morza Czarnego do Adryatyckiego.*"; Takie i tym 
podobne zdania, chociaż w różnych nieco formach. i)owtar/aIi 
1 1 dotąd powtarzają inni dziejopi sowie, zwalając cat^ bied^^ ua 
^(adjarów za to, 2e znii^zczywszy państwo Morawskie, rozdarli 
Słowiańszczyznę na dwoje i tern przeszkodzili Słowianom do po- 
łączenia się W Ogromno państwo.") 



•*) Pdaclii. Dijiny niiodu SeiUbo, T. I wyd. iS^S łtr. UJ — 6- 
"> HiUcT-liiii;. B*l(ri>li| li Oaimae, f Sobuaii siiccincaij, r. II s, 113 do 
1*4. ludaieł: Bopt-Si Caułuiin. n HtHitiKii i. So, weuJa i>ko <<adatak da Hi- 
ttfftyi ołowian Saltyckicb, w Sobtanii •nciiiicin] lom IV. 

'■) Ktek. w RmłeitBnc iti Hic Sl4vui:be LHeiaturccKhicfatr r. 1887 t. 341 
344, potfaiclipc inpiliue olaiiMt Paluckiega i pncctfc pogl^ilom Grota oa ikołkl 
aiirdlrnia •>; Maiłjarfrw ntd I)uii«)ein. pomacłn, te tetltt>f'j< Circia nic i; w su- 
nie thif iilsnia PmUckirgo. Krck p»woluj« łif ea »ł»)ic Wrnilu (DIr Gctmcol- 
Ktnin^ «łet LioĄet ortflich <lcr Elbc t, 18)14), któi; powiada, it wilurcic ti; Uad- 
jar&w pOToitHry Slowtaa, (lalo «if konyiliMn dU Nł«nicAv. piMiLcwkł p«laucfti« 
WMytlkłch Słowian w fedno paA,«wo, w skutek ecoi;raiicMCi;o locdatcis i<ti. nitina- 
itbiwKi l>cflii« lak dtueo, jak (tlui;o narAd mi<ł>arabi ck(y«lovat bfdtic.*' Dal«j, 
mwolywasK KJc Krcka na unnaly f«|d«Ai>kła r. S94 <> barbanyAktwig MadjarAw, ib- 
^nł puina inbłkirso x X w. tbn-Ouia o <hwyltniu i sp rcedawania Słi>- 



— 212 — 



Wszakże w drugi- polowie bieżącego wieku rjawily 
inne. wicci) objcktywne poglądy na kwestyję, o której mowa.' 
Pisarze, nie/adowalając si^ po/naniem szkody pnez Kfadjarów 
■wyrządzonej Słowianom, umiłują zbadać skutki osiedlenia Madja- 
rów nad Dunajem, nititylko bc£wgl^>dnie w stosunku do Słowian, 
lecz i uwzględniając: rachowanie się Niftmców podczas upadku 
Morawii, tudzież następstwa dla Kiemców progromu ich przez 
Kladjarów w r. yoy. Pisarze t*j kategoryi nie odrzucają tfijjo, 
ie Madjary, wparłszy się klinem w sam środek Słowiańszczyzn] 
rozdarli ją na dwoju i uniumo^ebnili zlewanie isię plemion s.\t 
wiańitkicli w jedno ]>ai'istwo. prz4.-2 co ladall straszny cios narc 
dowoSci słowiańAklćj, tęcz nie spuszczają z uwagi i tego, 2e Ma- 



wUii \>*i.tt MatIjirOw wicdy, g4jr oMatsI kouo«-all jmcM lu łicpach ciarau 
fkicli. nic niuuiiiy u stuM>ivnc ott-iłiaj. uIlKivleta tu nk o pttynuotf ilacłiowiiri 
i ititJT?li<r Mi^łjarów cłiodit. ale o M: jiVlc ti)icicnŁc ni:t i)»tc'llcnic się Jlndiar 
n,-id UGcijani nie lyiku dU ^luwioti, het lAwotc dla NtemcAu' i inojtch I«J6vr 
10^/ iioilkowć). N> tu Kick nie daje oil powiedli. 

7. nowMycIi piuny finlakicb. tnoActnjr wskaać m U. ItobnyA.fkieeo, ircdlu 
któi«Ei> .'liikic łioidy W|£łcrskic Ttuciljr «if u» Słowian, tD>^■<zyly t ponioca 
w«c<lo icEoiliicU umilonych Nieracftw, puArtwo Wielko- Slota wskic, wyrwały iwt 
adJiicfe|tioDe chric^ańbtu-o i cynitincyc, » o«ied)iiv<iy fig nad iTodkoryni Pmr 
■w l*innoaii, ro«Jarly Jjlowiuńsicjyin; na uclH'(l>ii^ i południową, praccicly łłm- 
wienim twkłiki S'Iowj»n mnnuakicli i cuikich z CuTOctadru) i oddaty ludy le wyt 
unie wpływowi Niemców." Drlcjc Polaki, wyd, drugie t. lM"X T. I ł. JS. 
lego inlewalany jcsirni •h)d.-tj: chnckiaAilwa llBdjary iiipcloic nic mriati, a 
baMiiij ait wyrywili, cywiliistyi ituwia/tikićj nie inl»iy1i. bo )tj nawet nie 
m)walt, a jeleli aniuczyli kulturę uiumecka, lo icm tylko olnorili Mowian od ry-~ 
chicha wyniiMlfluienia. — \Vi|;l(<litiei nieco skutki mieillonia MiiljarAw w Panno- 
nil prudłiawil J. B«itu siewie, ale i <hi. idąc v iliid u Falackiiu. undzi tylko wiel- 
kie tiicłicici<'3 AU. Stowiai), nie biorąc ni tiwae^ Mf^, co Niemcy itncili. fliiti^ 
tys PlerwwiA poUki. T. I k ]6i— 3C4. 

**) Jni w r. 1860 hiiloryk tnoriwtki DuOik. w Uiihrcn>i Getcfaichle iwn' 
*. 144- ^. twi&ctl u"**;^ r>J <(>. iv iwycia;iic obiaitiieiiie upadku Morawtl nieig«Ia 
w [ciditnic kki.iJccćj i njja^dcni Ma/tjaiow. nie wyc^cipajc kwcMyJ. Miilcnu nii, 
najand Mailjaii^w byl tkntklcni wt:iciiucjwci;o otlatiicnia i roulroju paAilwa Mor*« 
wieso pfłcł chylrą polityki; niemiecka. — WtiCŚiiiij jcjictc. Iw w t, i8j3 Klagli 
lajttawłay elębtćj «' <liirje upadku Morawii, juayitclt do piicI(oaani:i, ic jut 
luyiadcm AIM)ar6», Utnawija pim Wtcliini;* (alnia (o>ulii, Łc pnypbywa^ 1 
dek lea jedynie AladjaTOn jnt iiiedi>nea;nQiciĄ t tprueciwia «!( Taktum biaforycŁny 
Wciltug nlejio Moiawianie godiili *ic 1 MaftJAtami dla odpoin tjomejjo wio(;a, — 

Nietne^w. I'yctiafl Gedn. iH*- ^^*t L 



— ai3 — 

djary stw-orzyli Słowianom tnocną przeciw Niemcora oporę.*") 
Podnosząc kurtyng sceny, oa którćj rozegrd się straszny dramat 
upadku Morawii, w r. co6, pisarze poj^ nie mogą, km mianowi- 
cie w samo serdce Morawiję uderzył; Madjary, cKy Niemcy? 
Który 7. tych narodów wigc^j eta przyczynił Słowianom i nie- 
bezpieczniej siym byl w przyszloSci? — Wreszcie pisarze podno- 
!tra kwesiyję: czy w sianie byli Morawijanie wlasnemi sitami ode- 
pr/tć Niemców, litórzy usilnie, wciągu stu lat, dobijali się i do- 
bijać sit nicprzfótawali ujarzmienia Morawii.^') — Pytania te wiel- 
kićj wagi postaramy się objaśnić stosownie do tego, jak się nam 
przedstawiają według' faktów bistorycznych. 

Wspominaliśmy niejednokrotnie, że w DC w. Xiemcy. nie 
^jsrdiac ikidnymi środkami, dobijali się opanowania poriec/a środ- 
kowego Dunaju, zasiewali intrygi, prowad/ilt zacięte wojny, lu- 
pie2yl) i ni!>iiczyli kraje słowiańskie, a nakotiiec wezwali do po- 
mocy Madjarów i podnieśli w Morawii wojnę domową. Walka 
długa wyczerpy w^a siły. a intrygi wyziębiały ducha narodowego. 
Rorprz^łenie rzeszy morawskiej, w skutek oderwania się Czechów 
i /dtsidy księcia pannoiUkiego Braczyslawa. ułatwiało Niemcom 
opanowanie w koAcu IX w. Pannonii. Morawija ściemniona z je- 
dnśj strony przez Niemców, z drugiój przez Czocł«Sw. którzy ra- 
7xxn z Niemcami łupieżyli ją (r. Sg; — 900), a przytem wewnątrz 

") ł*iirfc3(» peierabuicik) p. W. I.aBiubki powiada: epnwila, łe «rX — XI 
W. Międlenie U9 Węgrów, ccjrlt 3ła>ljarów na ii^wniaic Ctiiu.dDnajili.iei i nlwonc- 
tao, wt gniuch p*&H<ra Moninkitcu Śiri^topclka, pwtlwi W(eru-*l<iwiaii*kitti> 
ArpjwU, ni d1ii£i aa* vpatty hlin ol>eci;a Kicftpa w ciola >Iowu&«hi«, a jedtialt 
niewątpliwie wytwociyty Słowianom mncii^ prceclw Gcmi^iiui ojMif." OlH nctopil- 
*wcnun inymiiB rpeso-tltasiUK^ii-n Ht|>i. 1871. t. 17. 

'*) n<Mwalaj)< ilomiucnianic ł'aUckJc£<i, łc łjdj-by ntc aajŁtłc MadjnrAw, 
S]owUniv tDOgUbr lit dać w paAslwa (wjtU) pmypiiKlE \ą), w(|>knki prorciof Fa- 
-w-cl Utuiflloy, pRypotniBijac podMępnc Kinu<b]r kłifty nleaiiccklcli prieciir Slowb- 
ppflł, powiada nuod n bekaont Ut nil welch' ondauetiulco Eiful^c ilic Dcuacboti 
dir Slawco sn dtr Elb*- und an der Otisec ouiroltclcn, 10 liiti litti billig ■niicli> 
IWO, tU. nłiM die Hicihcikunft der Masy^rcn, wtlcbc (iir citt balbcł Jahibundcrt 
l'4&e Aulmeikuimkcit dci PeuNcbea mcii etner aadeien Kichtnnc I«nktcn, vi«ttHcht 
•uch lile Ciccben glekli ibiet nodcrcn tUwischen Biadct uDtergc);aagcn watcn uaJ 
FalwJiy wtee oach kdn GnchicttiłtbreibM der Cnchn ł:ewoiil<ia.'' Ethnoenipkie 
«. i9»— 30O- 



214 — 



przez stronnictwa religijne nudzierana. jalele dłu^ bronić mo* 
gla swej niepodległości? Oczywi-Łcie Niemcom, dla dopięcia ich 
zamiarów, wypadała przedłużać dawniejszą politykę, różnić po- 
między sobą ludy słowiańskie, aby się wiajetnnJo niszczyły 
i nie miały flily do stawienia oporu zamacliom cesarskim, a t>*m- 
czajiem {Kłd opieką koŚciota łacińsko -niemieckiego, posuwać 
kolonistów i przemysłowców w celu ekonomicznego opanowa- 
nia kraju. Jako2, w rzeczywistości -widzimy, ie w początku 
X w. dobra niemieckicli magnat&w duchownych i świeckich, tu- 
dzież posiadłości kt^onistów posuwały się od Zachodu na Wscbód 
ak do r. Raby i dokoła jeziora Blalna,**) Wyiszośi kultury za- 
chodnit^j zapewniała Frankom i Niemcom ekonomiczne powodi-.e- 
nie, a Słowianom groz^iła zubo^enii^m, zalefno^ia ekonomiczna 
■wreszcie niewola osobista. Cói przeciw temu mogU postawić 
Słowianie? Dzieje nas ucz^, ii rozprawy orężem z Niemcami wy- 
padały niejednokrotnie na korzyii Słowian, ale przeciw przemy- 
słowcom i kolonistom niemieckim, wytrwałym, przebiegłym i ego- 
istycznym, dobroduszna i niezaradna natura słowiańska zawioce 
prowadziła do strat ekonomicznych, w skutek kiArych Słowianie 
wyzuwali się z posiadło$;ci dziedzicznych na korzyić Niemców. 
O ilei walka ekonomiczna trudniejszą była Słowianom wtedy 
gdy zostawali pod wład/a niemiecką, o lem zdaje się i mówtiS 
nie ma potrzeby. Kilkowiekowa waJka Słowian z Niemcami na 
polu ekonomicznem daje liczne przykłady najpodstępniejszycii 
środków przeciw ziemianom slowiai^^kini umywanych, aby ich wy- 



">) Kolohiici poMHsIi kię nijwift^j po ;itilmloio*yin irnepi Duiui* ks 
•mehoiowi, ni io ii)l<ia r, Rtby, tląA w ^itt^ po Rabie i Utkli ał do kh wkndie- 
Wta i w bolo ]'eiiior» BUlna. Panowja nitraitccy v/ il<vtir]i()« twyeb po«iitbli t^^J- 
(tanych <s«Tvi», lakUil.ili |i>lwsilci, niieTX>'li pula na lany, unailtati £<i|>|X><!atiilwu na 
(poiAli baunnki. Kki^Jj nicmkccy sicllili prty koiciolłfli koluutil6v ±v«gv rodu. 
Napljrwajfty i Hitw^cjri ricmui lnicy \i<>lłili ii^ po raiut^b, W dokuioieniacb IX 
i X w. «iiiiunVujĄ kię licitaK iwaily t iiuwaint Dicmiccfcłcmi. \Vyli»a je Kxcn>cłł. 
tHc Annnge dai ilculwben Lctieni In Oeitcncich. 269 — icd. Zaunaiyi jadotk. 
wypada, U pod rubiykf auw olcmicclikb i hcllo-iDnit6»klch KacnicH Bunlcuca 
niińilwo naaw dowlnfiłkicli, upewnc pnu nieaaajotnott nawy *}o<ihtb>\ciii, U*reu< 
cic poiiw. ■, ;j, pifjp. 3, 



— 215 — 



ru^owa£ z posiadłości, ał do wygnania z domów własnych dla 
osiedlenia koloniiwSw.") Biorąc na uwagę wszystko, co wyż4j 
powirdiiano, tudxie-^ natarc/:ywo4'' duchów ieAstwu niemieckiego 
w rozszerzaniu wiatl^y swej na Pannoniję i Murawiję,**) niemoc 
Słowiańszczyzny zacłiodni*^) w X w. i wzro&l pute^t niemieckiej 
m {łanowania cesar^ów z dyriastyl &a.<ki6j (r. 919 — 1002), nie wąt- 
pi niy, ie jeśliby Opatrznoić nie zesłała szarańczy madjarskiej le 
Wschodu, cala Pannonija. Morawija, a <ap«wno i Czecłiy po- 
kryu; by łostaly gąsienica niemiecką r Zachodu. 

Dla ocak-nia Slowiańszczywiy od naporu niemieckiego w X 
W-. potrzebna była Słowianom albo genialna o^bi&tośĆ wodza, jaka 
»i« ifjawita w posuci Baleslawa Chrobrego w XI w., albo dzika nie- 
pohamowana silą jaka sie znalazła w szalonej hordzie madjarskiej. 
^>m julnak Siowianit; doczekaliby się Bolesława Chrobrego, Xiemcy, 
^ cia^ stu lat, do£ć mieli czasu do przeprowadzenia swycli zamia- 
'^'W/ ujarzmienia .StowiaAhZczyzoy, mianowicie za czasów }[cnr)'ka 
"ta.!łznika i Oltuna I, jc^iby na powiciijgnicnie zamachów niemic- 
^*ticli nic zjawili si« Madjary. Jcteli ti,-go nie pojmywano dawnii-j, 
*** olłecnie »ami Niemcy, lupiiij od Słowian pojmują gurzkic dla nich 
^^utki wmic6zania się Madjarów w -prawy ludów nadduna^^kich 
"' lco/iculXw. NowM uczeni niemieccy, rozwalając skutki osic- 
dł«r» Ła się MadjartJw nad Dunajian i ubolewając nad zniszczeniem 
P*"**aE nich kultury niemieckićj. przychodzą do przekonania, ie lo 
°y^*^ iKirdziej dla kultury w ogóle dotkliwe, aniżeli rozdarcie Słowian 



**J W itragit] po!o¥fie Xn i w Xiri w. Niemcy mkdłari koloaiit&w w Sctd* 

t**ataifAix Solawf « l-it>), laiłiial d* łicniiach Obodr^w i LdIjUw isj^ajj 

"^^ ten >[M»6b, M oaŁdy ikicditnnc Mowiiia labtenlt koloa&i, a w;TUCo»>iii 

»l«ll Slowiiuiie beJftwkli kol>i« oo«a okaili. Zljd j^in-rtaly wtiie- Wi«lkir t Ualc 

1^^**"^ i Nwe, NwioUtliłc i Słowiańskie Ccfitc 9py<b>nu S>lc»iiin na nioCMrj 

[ I^^^lkawu, edrit nędtay iy«i>i ptnwKłiąc w chMkicti r^bi^kich, cbyiich. wytnie- 

C UiB ftttttMy podane t-fda w t, IV nlntcjt*^ f*^y- 

*~) W lUcte ucjbukapa *ikt>iireikiei[o x jrso %rtfĘapuisan <lo papieJti Jwii 

"^ ^^ t. 900 ilocbawtcAłtwij niemicnueckie, łkłio|c ii; na olctwaaic ranntmłl i Mo- 

<t*^vit ^j uciLittkupMwa MlcbiusiUcio powiada, ie ptKt 10 <fopuuctooa kmuIa 

**^£-ri«lc Mbfnna, tt Niemcy oa nocy p«aw> wojcGDcgi^, poiriani mic{ S)ovi*a 

^' ' Jdacymi i Je Slowuue ctj cbcf, uy nic cIk^. « kAldjm oOk {MAnwil 

■Piętnu podleją.^ ran»i^. Parów. «yi^ 1. i;2. 



liku 



2l6 — 



na dwoje, jak historyk: czeski (Palacki) utriymujc.*') Dobitnićj 
i z niezaprzeczona gruntownoiicią objaśnia te sprawę nowszy pi- 
sarz austryacki, w te !.!owa: .Niepodobne znaleić w dziejach 
starolytnych Niemiec innego wypadku, któryby mójl ze swych 
okropnych skutków porównać się z bitwą Czerwcowa r. go;. 
Pierwszorzędne stanowisko, jakie Bawary zajmywali w państwie 
Wschodnio - Frankskiem. na Jta%*sze znikło. Wszystko, co w ciągu 
stu lat dla ojczyzny niemieckiej zdobyły miecz i pług bawarskiego 
plemienia stracone zostało, jak równie marka Wschodnia i Panno- 
nija. Panowanie niemieckie odrzucone ai do r. Aniiy (Fnnz), 
Karyntyja w ciągWj trwodze, nawet właściwa ojczyzna Niemców 
wystawiona na lup hord barbarzyi^skich. Stosunki polityczne 
i kościelne z kulturą niemiecką, zaszczepione na wschód od r. 
Aniły, zerwane, a sama kultura zniszczona i na zupełna zagładę 
m s.kazan% została. Straty te już nigdy wiccój nie były powe- 
towane. Mała tylko czę^ ziera straconych powrócon^ została 
w X i XI w., lecz nigdy, od ckasu zjawienia sie państwa Wę- 
gierskiego, nie udało się powrócić Pannonii do rj^k władzy i na- 
rodowości niemieckiej. Małemi tylko kolonijumi, w pójniejszym 
czasie, Niemcy zd^^yli w te strony. Jeżeliby nie wmieszanie się 
Węgrów i nie bitwa r. 907, to według wszelkiego prawdopodo- 
bieństwa i rachunku lud/kiego, granica czj*sło niemieckiej terry- 
toryi byłoby teraz nie nad góm% Rab^, ale nad dolną Sawa."**) 
Pogląd ten podzielają inni pisarze,*"*) a według naszego przeko- 
nania jest on nader umiarkowany, bo jeieliby Niemcy opanowali 
w początku X w. Pannoniję i Morawiję, to oczywiście rozpiera- 
liby się na północ i południe, a w takim razie ani Czechowie, 
ani Chorwaci nie obroniliby się od nicłi. 



") Rowler. RomBnUche :siii.ticn. 1871 », itOl 

^|i KacniclI, Die Aii(^iii:« ilcuiMlwn Ł«bcnt in Octtcitekti. 301 — 3. 

*•) (rtol. Miipiiltiit. 415—42]. 

U <• • C L l!^i) irinik r^ciy tiiieŁ n* uwtiłcc, i« w8iyMlto co wyićj pawi«(]<iAiiv 
O Motuaku aiBJju6v Ju ISuwUii i n* aJwrOt, lyuy ai; w]r|)adkAw X w,, kiedy, 
Jntcie nicwisdoiBO było, >akie mifjny tjrni asto^amt mo{;« by£ zajkia w pnyuleid 



Państwo Czeskie. 

I. Stan Czccłi po upadku Widkićj Morawii. Polityka ksi^i^t. zabu* 

rztnii. 

Do najwairjieJMych następstw przewagi MadjaMw na<J Niem- 
cami w r. 907 i w następne lata, bezw^tpienia odnieść należy 
wzrost paA&twa Czeskiego. -~ Po wygasłych Moimirowicach spu- 
&imc biorą Przemysłowcy caescy. Centr oświaty chrtcScIaAski^j 
z Welegradu przenosi się do Pragi. Zamiast upadtój monarchii 
Morawskiej powstaje nowo monarchia Czwka, k$ii{2cta którój 
zajmują pierAvsze miejsce w Słowiańs«czyzni« p<Hnocdo-zachodntdj. 
Odtąd oni biorą na się przewodnictwo cywiliisacyi stowiańskićj 
w ciągu całego X w., aż nim się zjawi trsecia monarchia slo- 
wianslca — Piastów w Polsce. 

Aieby stanąć w szeregu ówczesnych państw Europy i^rod- 
kowej, książętom czeskim wypadało utwierdzić w swym kraju 
cłirześciańslwo i podnieść znaczenie władzy książąt z rodu Prze- 
mysłowców, wytój nad dynastów plemion czeskich. Niirfatwa to 
sprawa. Drobni dynaści w ciągu IX w. starali się o powiększe- 
nie udziałów swych przez związki familijne, altjo droga pod- 
bojów. Jedni dynaści padali, inni wywyższali się.') Szczęce 
najbardziej sprzyjało Frzem>'stowcoin prażskim. którzy panując 
nad liczncm i bitnem plemieniem Czechów, wczeinićj od innych 
kMą^^t wzmocnili svv^ władzę i taką potęgą słynęli, 2e już w IX 
wygórowali nad innych, jakby wielcy książęta całśj ziemi czeski-, 
którym, w sprawach dotyczących cafego kraju, dynaści plemienni 
ulegać winni byli. Wszakże dynaści nie my^eli zrzekać sig do- 
browolnie władzy swój na korzyść Przemysłowców. Ztąd za- 
targi i boje, ztąd udawanie sig niektórych możnowtadzców o po- 
moc do Niemców i mieszanie sia ostatnich w sprawy wewn^truw 



>) Potiw. dueta l«co Ł II s. J86— 7. 



— 2lS — 



Cz«:hów.*l ztąd niemoc ksiątat prażskich w drugiej połowie 
IX W-, kiedy w sąsiedniej Morawii dzielny ród MoimirowicjKiw 
Awietnem powodzeitiem oręża i rozumną polityku w spra^yach 
wiary narodowej, podniósł wUdzę kst^f-ęcą na stopicA władzy 
monarchicznej i z jćj to pomocą gfromadził siły narodowe do 
obrony niepodległości kraju. — Przypatrzmy się postępywaniu 
ksifłąt Oleckich. 

Ctirzest kiiiecia Borzywoja i tony jego Ludmiły przez i. Me* 
todego (ukoło r. 880), łączył Czechy z Morawami moralnie, 
a przewaga oreJta Świętopełka w bojach z Niemcami, dawata mu 
naczelne jt wierze lin ictwo w zwią/ku morawskim, do którego J Citr- 
cliy nalegały. Ale po imierci Świętopełka (r. 894). fcynowie Bo- 
rzywoja Spitygmew i Wratyslaw, nie chcąc uznawać zwierzclini- 
ctwa Moimira II, dobrowolnie poddali s\ę cesarzowi ArntilfowL 
w Regensburgu (895). 'J Nieszczęśliwy ten postępek wplątał ksią- 
m czeskich w sidła polityki niemieckiej i wywarł w przyszłości 
najgorszy wpływ na rozwój państwa Czeskiego. 

Raz stanąwszy po stronie Niemców, Spitygrniew i Wratyslaw 
trzymali się ich polityki, wspólnie z nimi Iiipieiyli Morawy (r. 
897—900) i uskarżali się jeszcze na jakieŁ krzywdy ze strony Mo- 
rawianów. Bratobójcza wojna dwóch sąsiednich ludów do ta- 
kiego stopnia zaślepiła ksiął^c czeskich, ie w chwili upadku pań- 
stwa Morawskiego, nietylko nic podali mu iadnej pomocy, lecz 
owszem pozwolili przez swój kraj Kfadjarom do Głomaczów prze- 
chodzić (r. 906). Okoticzno^i te, a takio milcz«nie dziejów o ja- 
kim bądź zatargu Czechów / Madjarami, budz^ przekonanie, ic 
podczas upadku pai^Mma Morawiikiego, książęta czescy w przy- 
jaznych sto&unkach z Madjaraini zostawali. 

Brak iródeł dziejowych skrywa przed nami uczestnictwo 
książąt czeskich w rozszarpaniu paAstwa Morawskiego, ale ów- 



'1 t'»ypoinnijmy Wiltmda pana na Witoiuia, . Ict6ty wywoM u- r. 857 
wniicuanic łlf NI«iiicAv w »pni«y ncskie. Wyltj. T. U. ». jSb i w trieifC)-ia 
lomic L 66. 

») WyWJ .. i„. 



— 319 — 



czeMMt okuIlcKito^. oraz podania madjarskie wskojiuj^, i« kurty- 
stając ze zgody z Madjaratni. Ciechowte opanowali właściwe zie- 
mie morawskie nad rzekami Dyj% i Morawą,') czciĆ Ślązka. 
a moie i gónysią czę^ Słowacjcyziiy.*) W kaldym razie z upadku 
Morawii Czechowie ^konysiali niemało. Wcielając do Czech 
lerrytoryję morawską, pozbawiona ksiął^t własnych. k-sią;icta 
ciescy władali nią bez wszelkich ograniczeń, a rozporządzając 
$ic na prawach zdobywców, mogli ciągnąć z ni^j środki do po* 
mnożenia potęgi .swej. 

Tymczasem walna porażka Niemców przez Madjarów w ro- 
ku Q07 i wnet potem «iz.ilone najawJy madjarskie na Germanije 
podawały Czechom motnośi oJ^rwania zupełnej ntepodl^lośd, 
nie zwaiajac na zobowiązania się ksiąiąt ich w r. Sgs. A gdy po 
imierci ostatniego z Karlowingów. Ludnika Dziecięcia (r. 911) 
na tron niemiecki wstąpił Konrad I (gii — 919). kf^iążęta czescy 
mogli uwatać się za moralnie uwolnionych od zobowiązań wy- 
yasł^j dynastyi złożonych. Jak postępywał w tój sprawie książę 
Spitygniew wiadomości nie posiadamy,*) alo następca jego Wra- 



■ /.ulu (Sołum) ... ex pOTlc vao BAo^oram Ti^t outM t»ąiu ad rtuvtan 
Moniiu, »abuU uuiilttliiftc, ut ilui euiuta nnnaatun ttibuta pcnolverei iluci Ubr;:» 
rlM <l rodem modo ex patte Polunornm auioc ad siontcm Tatur. Anuiiyni, n<)U- 
liui Bell cap. 57. Piufc w Klli w. o aptawacli X, *. nuUryuM £g)1 uktcUil 
Ci*nK« Węgiot iło TMrów i ii;t«a r. Morawy, jak byto laeciywilcie u XIIt w. 
•lir jełll jMi.echwalit iic. ie tijbut WcEnnn nleljrlku CieM, Uc* t fotacy |!la<Ul, 
10 ci)ll>y uniedbal iilotiytje Msd^irAw roiuenyć ł us tacb&d od i. Blonw}, 
^iljby t-boi jakiekolwiek tridyc^je to prif|xiiiintłlf ? 

I W polowie X w, Słowian Nctyiiu bjta w i^ku kiiątąt cwskich. Kiedył 
)f uiobjii! C<y po bit«ie nad L«cli«iu r. <)H I twyci^ilwie C«cliOw miJ Wf^faiu 
Ra CTieacf atAttf w l)mlf roko, C7y jnacM wcKłni<-) w r. qu7 } Odpowteilii w diie- 
)»c1i iii« iiuj<]ia)nD]r. Poaania niailj.iiłkie wianianku]^ wprawdtie o itłobj^ciu NUiy 
pnn wudiAw Aipula, ale uj yudt oiailiuikł musla opanowai jiOnjat; t:*fH Mu- 
wMzynj'? — Wfipliw*. 

•J Dłti tmierci Spltyiioiewa i wrtąpietiia ■» iron Wraiyilawa I nicpcwiu. 
DawnUJ ar«4uai>ii j^ (. 91:. (!srdU»yki M». Stów. g 39, l 45^ tiiiiiJfi Khick, 
Dćjtii) NaioiL SlOY. i, 18). Tomek, nujac ua wistędHc, ie wedtu^ 1pi;«ii<1, lya 
WiBijtlawa Wacław, uiodiony winly, pij )ui WiMyalaw panou*!, Ik^yl podcua 
fidiicrci o)n Ijt is. otiliayl. i« Wraiyiliw (t-QltJ poiiĄl piinowa£ w t. 903. Apo- 
loci<^ 'In ■licłccTi GrMhidKe BóbmMia, w Abbandlienficn dei k. bónbcben GcscU- 



ty^lftw t nie .składał hołdu królowi mennacfciaiia i o s^ą nie- 
poAiostoii obawiać się nie mid powoda, albowiem ówcsesay 
roz5tr<^ Germanii, coroctne połogi ! m ot Jj po i ifc "j Genoanii 
prz«z Jktat^aróA* szenone, wreszcie lebeSa. ptj a d w fcr Óhm i pobj* 
2nego księcia bawar»kiego i mark^ra^ kanmcjrjsfcMi^ Amulfii, 
nie dozwaljity krdtowt Konradowi I tócsego pct e an Wntyaia* 
wowi I przedsiębrać. Ciecbowie. korzystając te 2godr x Usdja* 
rami, ubywali zupełnej niepodie^^to^ i W9p6lme x 3iljdi«rvni 
w r. 915 Saksoniję tupie^yli.') Tak ci^ngło śf al do wst^rie- 
nia na tron niemiecki Henryka 1 Pta wnika f.419— 936), który, 
pogodzi wuy się z księciem bawaiafcia AiaittiB t ainieczjrwszy 
Yerwnętrsne w Germanii rozruchy, C2sł sie « stsaac bardzMj 
cTtffr({lcxn4 w^clt^dein Czechów poGtykf n «p o cja£ . Nna jednak 
Henryk 1 zebrał »ic z kiłami, ksi^te tewudd Anmłf napadł na 
Cxecłły w r. 922. Krótka o ten wznńanka ŁrooŁais ka meofafa- 
Anis wcale powodów »jicia podłedzy AnntHoB a CMcłianu.*) 
Tylko pnez konjektury przychodzimy do wniosku, te byi iDole 
uprawy pokrewnego Amulfowt potchM^o rodu SUmwOeam. lub 
nisfifomoić innych dynastów, albo wres^oe pr eten ły fc biskupa 
regefwburfpikieKo do przyłączenia Czech pod jego car^d.'! po- 
dały Niemcom powód do wmieszania się « spmry w t m n t UŁu e 
czmkle, jak «f niejednokrotnie dawniej zdarzało. Ska:d:6w tij 
wypniwy nie dosCnefamy. Writy^w I al do tgtma ucpofie- 
gloŚt: zachował, co zdaje się potwierdają poduaa naradowft. 
ktdro wspomlnajł o nim. im byt .wielkim siawą*«») i «B9eci- 



|«<luih <ln WMMnMli4ll«B. t>«5. ton XIII. OafierFołBR. «. H- Oaf^Śm^mm 
Wulpl*** »»y«»init wMCMłą nUm 916, •jp"**. *« « poc^ pai^Ml Ad 

») AttdtnuDt nam*fi«r. a. 911. AraoUtM dm IUi-«i«: a fhiiMl^ ca 
. > M. 'i. XI, $6}). AMuta SUbbaq>ca>v k. «». Ai 

' <i>iii«i caiD tiitdta mtU. P«rt<. M. 6. XI. 77V 

•; lahitpi fUiti* )nt TimmL. Apoloc>'> *• <S- ^^i^^ [w y p h i ti 47. 
"i W 'riitiklnt /.y«iKl« 1. WtcUwu, npłnne: .>)cirki^ ««ti% i ali 
<l>l* SMttl* V i;«MhMlt lł»rł. lHcn>e>B Woc«lidrt.« FsMB iw^ bakM 



221 — 

fizoną moc wrogów zwycięiył" '*), Jest jeszcze domniemanie, ie 
zdobjnr&ry część bliska, zapcwno po r. 907, Wratysław zbudo- 
wał na n-yspie r. Odry gród, który od jego inaienia naiwg Wra- 
tyslaw, terai Wrocław, oiraymal.'-) 

Rządy małoletniego syna W raty sław owego Wacława, pod 
opieka matki jego Urahomiry, otworzyły mo2nowladzcom cze- 
skim szerokie pole do intryg i zaburze/i. Intryga zwróciła się 
najprzód przeciw wdowie po Borzywoju I^dmile, którą posą- 
dzano o zamiary rozporządzania sprawami kraju. Ludmiła usu- 
nęła się r. Pragi do Telina, lecz to ją od zamachu wrogów nie 
obroniło. Zbójcy, ijod przewodnictwem Tumana i Kowana, napadł- 
szy na zamek tctiński. staruszkę Ludmiłę zamordowali 15 Sier- 
pnia r. 927.") Podejrzywano wdowę po Wratyslawi« I Drałio* 
mirę, jakoby ona, zostając poganką. niepnyjajCnie patrzała na 
J.udrniłc. opiekującą się wycliowaniem w duchu dirześriańskira 
Wacława. Lecx jf.śli na uwagę weźmiemy, ie jeden z hersztów 
merderttwa Tuman y. całym swym rodem ratował się ucieczką, 
a Kowan scłiwytany z całym rodem zginął,") tedy musimy przy- 
znat^ ie w Ićj sprawie cał^j winy na jedną Drahomirę zwalaf 
niepodobno.*) Xa mie}«:u dokonania zbrodni. Drabomira rozka- 
zała zbudować kośdul Michała Archanioła, a mgczenniczkg Lud* 
tnile naród cze&ki za świętą policzył. 



■') leiinr UmpoK Bnucilaiii ijujiliiii ttRtU inatpMat pctient po- 

Inuic cuci - ; ' miłku* |;ii>t>ci|fatvi> toi umraiutoac cvnm jet«tuii... p«nc 
lBDaB«ti>inin hoitluin trJnnipbKtiłr. PjmIo Sl YoKctlii, wedtag b«- 

•»> Kmiik. Airi<'KpH. ». 89, mdtki Pilacki, Dijtny. T. t, ». 254. 

"j W cyrylłliim Ziuticic Luiimily: „i<iIh1> aticia myilki mali Wjacjctlm 
na Ł*jik(uwh MH>ju Ludmllu ilo i wtjłucłkt Ł^jJłc {MgubiM |u.' Futuei, I, il). 

"j Wcilłuji Paiłiia S. l.ttiłfiiilit* T«natt i Kowan, pomtitem^iy do Drako- 
intii, crjilywali w hi>|;Mtva i pudicwiciili i&vnynil tobie, lec* tudtoiŁ 1 IcUtnU 

'.ty aimi a DulMeoin, iloprowailicily dc l«go, ie Drahoanta poiuiwirtU 
i|ir._jii>ft teW. Wuiły JMłcn ł railtin tw^n ocKkl, ł dnifi Łg}n^t. ftnUKi t«i. buli. 
I, MO-3. 

') ilyack Krcłi twknlń. t< isbAjawo Ludtntljr bflo skutkiem itoiti rao> 
IhawIaiIkOw pucuw l*i<cm)ili>wcutn. Kriiickć ilvih]r. II. N' obniiB kl>fłB; Dt»- 
V>a.io-. V Pkt<rvi. 1883. s. 1, 49. 



222 



Zamordowanie Ludmiły było tylko wstępem do dalszych in- 
tryg. lAhuneh i morderstw iiprawionych paeic mo2nowład7ców. 
doKijających się na dwooe ksii^jęcym znaczenia, a hezwątpienia 
i korzyści materj-alnych. Wichrzyciele postarali się porńłnić Dra- 
homirę z synem jej Wacławem, a gdy się to im poniekąd udało, 
postanowili poróżnić jeszcze Wacława z młodszym bratem jego 
Bolesławem, który miał udział w krainie Pszowjan i tam gród 
Bolesław' zbudował. Intryga udała się. Wacław zmusił Drabo- 
mirę itótąpić do Iłudecza. lecz wkrótce spostrzegłszy b!ąd swój. 
powrócił i^ ze czci) do Pragi i odtąd był dla niuj najczulszym 
synem.") 

W tymte czasie jeden z dynastów czeskich, przodek sła- 
wnego późnij rodu Sławników, Radyslaw Z^Iicki ośmielił si^ 
podniet przeciw Wacławowi otwarty roko^^z i w okolicy staro- 
iytncgo grodu 2ytomirza zgromadził swych wojowników. Wa- 
cław, nie cłic^c napróino krwi niewinnych ludzi przelewać, wy- 
zwał Radysława na pojedynuk. Upokorzony w pojedynku Ra- 
dysław pogodził się z Wacławem i przy swych posiadłościach 
utrzymał się.'') Zkądic taka powolność, by nie wyrzec niedo- 
łęino^ć Wacława? Zrozuroimy to zajrzawszy glębiój w sprawy 
ówczesne. I lak. W r. 928 król Henryk Ptasznik, ujarzmiając 
Serbów nadłabskich i Stodoranów, tudzież czując się obrażonym 
przez Czechów, prawdopodobnie za okazanie Drahomira pomocy 
swym ziomkom Siodoranom, wpadł niespodziewanie do Czech 
i do Pragi datył. W pomoc mu po&pieszył ksiąio t>awarski 
Amuir i ol>aj wspólnie oblali Pragę. Wacław, nie widzi|c roo- 
tności stawienia, oporu przemagającym silom wrogów, zmuszony 
został upokorzy(^ się, zobowiązując si^ do płacenia corocznie try- 
butu krółowl niemieckiemu ago marek i 120 wolt 



') 



ialc 



") PłDowie aietcj mówili Wactiwowi: .choc/et ija ulwti i btRtonu; !{■ b» 
pKidje ubiU jrHk I tuhn twn]« I.Ddmilu. I olot^iu niatger iwoju w Badoc..." 
Źjrwol ł. Wactawa. FodI«« rcr. boh. I, s. rjj, 

**) O pojcdritko Wd^Uwa c Radyiliwem, pam <łn*Ia (cno T. II, t 38:. 

**) Contimiat. Re|;inon. >. 93S. Hcituiciu rei BatmcM hodiliM iairam. «t 
piUUoate Deo roitiUi tupet3vit. Do Icto WMukiscl lib. I. up. iS- Hriaricw 



— 223 — 

liistorycy utrzymuje, ustanowione być miało jeszcze m czaHów 
SCaroU W.'*) 

Czegoi się dobijał ten sam Amulf. który jut w r. gał db 
Czechy napndal? Odpowiedzi na co prawdopodobnie w pokre- 
wittAstwie Amulfe z Radyslawem ZKckim szukać wypada.*") 
Kieci jasna. H Wactaw. mając wewnątrz kraju mocnerfjo wrot{a> 
klóT«ii)u pomoc w kaMi^j chwili gotowi byli podać Niemcy, mu- 
siał wrogi tego oszczędiać, a gdy Niemcy napadł) na Cz«chy 
w r. 928. Wacław, z powodu tegoi wroga, kremiego NiemcóWr 
nie mdgł polączyf wszystkich sil czeskich do energicznej obrony 
kraju, jak bywało w IX w., podczas najazdów Karola W. i jego 
nasię pcóiy,'") 

Zawarłszy przymierue z Henrykiem Ptasznikiem, Wacław 
zostawał w przyjaznych z nim stosunkach, z« szc2^ółn4 troskli- 
woteią krzewił chraekiaftwwo. wznoŃl kościoły, protegował du- 



ra «t Arnakłn du Boemoł riDcanl. A tUIeJ KoimB o potlatko. ^tk w bmnc]^ 

**) Opknjac *i{ na wonienia EEinIuidat ta. Sof oKMCł baiterai ac lent 
ułioaec, qiue iater Renum et VUa1kin RariiM, ocsanitni^jBe k DattutHnai jnoitM... 
tu prrtloauih (Cwotu.' nt ot iiflniLaiiin «fficertL latci ąut Ctrc pncdpne hbI 
'Welr^M. Sorabł. Baemiai, esn tu* mmijiu bclło tonflizit , . . hótoff ey toSct^M. 
£• J»i >o4 KircU Vr. Citchomlic ohowiiMni bjli pUiśf raeiaj uyhm cewui«i. 
Te ug wjĄila irm bardiiłj niewstpliwem. ie jsi Koimi pnwit: .Takt •ehb IcceiB 

C^Y baw decUM ft O Hattu lolirtniiu, Butcam nuuru innnctae 30O i*a^B«« <&• 
ciwwc iloc IdOaiur aałtraniBi Mt*> In actaicnh' Fom» ler. bok. IL 1. 8<i. Gdf 
)edB*K « irOdlich IX w. nlsiUk podobiuaa tffbnio nie cnijJnjcaT. mniemy wifc 
fiTlirfniAcU, It Koanu »ibo«Ucai>le >ic W>d*wa i. 9:8. pnia BJBlwiłJnMnlf p»- 
Ucsył *a wbowiąiame a cia«4« Karoli W. 

■*) W InaW II di>cL l«SD Ł ^3. ptrfp. 349. obtaia<l*B, ae cMca Ufda 
b«*vaaiJkir{0 Araalfj, mcwudooka po iidicou, b](ta malką Slawaik*. Dp ttyo d^ 
<ł»£ wrpkJ*- ł« werfiec Pame S. AdalbcfU. Un AiblbeR. l ] i. WejcMCk. pocfco- 
d<il > ojca Sl>valka i ntatŁi Adalberta. Ale wtdlag nKtmUcAw tmkith {Pttu, 
M. G. in. 119} i tmkkieh. lailtirl Kattaf. matki i. W^cwilu «nla ń; Sbael;- 
*!*«». Jahła ts poeodaU? Z Bnonona Viu S. AiUlbeni nuda. I Armltinitmj d^. 
fc bral tcfo (Ł Wojciecha) po gjoD bri Gandnóu {łUdjm) .n paitc pAria cus 
d bulef •■■•,* tLtm Biitaao daje 4a pej^tiM. W Radfa byt i fam^ MmU. biŁ 
W<ł^(ccki. Oioł rta<*4op«d0kaw, Ic i. Wofded bj! •)»>■ NicnU Adilbvr> 
a Inl bcMia 'fee« tiimtl Sło*taaU Sou^nlawy. Po«6«. Bida**bi U. P. n. 1. tSJ. 

") W)ri«) *, >«. 3«. ««■ 



— 224 



cbowieAstwo taciAsko-nteinteckie. Iec2 ówcześni mo2no\vładzcy 
czescy, niedawno ochrzczeni, pamiętając \vprowadzenie za księcia 
Rorzywoja obrzędu słowiań&kie^fo. niemtłem okiem na wzma- 
gające się duchowieństwo niemieckie patrzyli. Przeciw Wacła- 
wowi zrodziła się niechęć możnowladzców. Wrogie mu stron- 
nictwo znalazło wspólnika w bracie jego Bolesławie, który sam 
chcąc władać krajem, na czele spiskowców stanyl.**| Zamach 
na życie Wacława naznaczono spełnić w dniu a; Września 
roku v35. albowiem w ten dzicA miało się odbyć poświecenie 
kościoła ^. Kozmy i Damiana w grodzie Bolc^ławiu, a poniewaJt 
Wacław na podobnych uroczystościach zawsze byt przytomnym, 
konspiratorowic pewni byli, ii nie ujdzie ich ręki, Po mszy 
Wacław zamier/at powrócić do Pragi, lecz Bolesław ze łzami 
go upraszał, aby przenocował. Nazajutrz rano z8 Września, gdy 
Wacław wcIiLMlzit do kościoła, zbrodnia dokonana została.'') Do- 
wiedziawszy się o lem Oraliomira pospieszyła do grodu Bolesła- 
wa i na trupa syna i>adła, lecz gdy ją przestrzelono, te &mierci 
nie ujdzie, uciekła do Chorwat. Trup Wacława IcZał na podwó- 
rzu kościoła niepogrzebion y, aż k»iądz jeden, zlitowaws/y si^-, po- 
chował go w kościele. Dopiero we cztery lata pó>inićj Bolesław 
ka/ał zwłoki VVacława przenieść do Pragi i pochować w kościele 
i. Wita, który Wacław zbudował.") 

Rlęczeńsiwo Wacława, a takie życie jego pobołne, pełne 
miłosierdzia clirzcścianskiego, głęboko wryły się w uczucia na- 
rodu czeski^^, który obok w.spomniuń o ^ Ludmile, przechował 



*<) flRojibiijłiiM te siojjc n.»chuwil()3ł ( <(u\uii1/1:kux) ■ wiumm iu tjo. 
KnjaJi ło tm lłiau«}«ucxe nrtad. Ut. rS. A kohiU umrc otjłc jcco, <l« |C)!<la wiruict... 
tolidi <l)twoI... wniilc w »ci<lo il}'i;h M>wjctnikow jcgu, Ti Łt tuczaiM po>t«hatł 
Bo]c»ti«^ na tht tjutn: choKuct tja ubili WjRfułliw kojal, «wjcsicui<r^* t laa- 
t«ju łirttijcju i I mvii twoimi... •kitji djawol... Bulctlawn lukawaja w Mtilce 
jego i natiiii jcfio na hnta swujego.' ^jr^ot i. Wacław*. Fanlo icruni boh. I, 

120 — I JO. 

**) Wtilloc obu ic<lal:cyi 2ywMB i. Wulaws, krńutij i dluJliiij, w Fontes 
ttt, boh. I. 1:5. 131. 

") C]rtyl*kl« [>n«nl«tieal« a«li>k *. WMiatra, w Foniw rtl. bob. 1, ». ijj, 
lakle i u Kottny pod r. 932. Konie* rn. Iwli. II, s. 31. 



pwnlci o j^j wnuku Wacławie świętym, patronie Jiiemi czeskićj. 
>^* iwyobraini ludu S. Wacław pozostał jalto meiny obrońca kraju, 
na koniu, w zupełnym rj-nsrtunku wojennym, 

2. Podwyższenie władzy ksi^ż^c^j. 
Ze zbroczoncmi krwi^ bratnią rękami, zasiadł Bolesław I 
tul k^i^łccym stolcu. Stronnicy jego spodziewali ii^ znalej^ó go 
przychylnym widokom swym, nie pojmując, ie ten, który nio 
wzdrygnął się własna rc''^ zabić naj uczciwszego brata, pewno 
nie zawaha «c wspólników zbrodni sw^j mordować^. Niesforni 
raożnowładzcy nic przewidywali, te Bolesław postara się jak naj- 
rychlej pozbyć się świadków bratobójstwa i niepokornych mu 
zmusił": srogierai środkami <lo posłuszeństwa. Moinowladicy zrazu 
myśleli opór Bolesławowi stawitj, a jeden z 2upanów (sobregulus) 
poddał się Niemcom. Bolesław rozpoczął przeciw memu wojenną 
■w>'prawe.") Na pomoc buntownikowi Niemcy wydali z Turj-n- 
gii i Saksonii dwa hufce wojowników, lecz Bolesław bufcc te 
pojedynczo znió^. grody buntownika zdobył, a stolice jeco zbu- 
rzył (036 — qio\ Niemcy na lem nie poprzestali. Rocpoczeła sig 
czternastoletnia, z rożnem szczęściem prowadzona wojna. I-ecz 
kronikarze, zajęci zaciętą walk% w lymfce czasie króU Ottona [ 
ze Słowianami nadłabskimt. majo uwajji na wojnę z Czechami 
zwracali i dla tef^ o nićj urywkowe tylko posiadamy wiadomo- 
ści.*') Bolesław Żądał pokoju, traktowa! o warunki i w tym 
celu posiał zakładników, których Otton 1 z wielką radością po- 
kazywał. ludowi (946).**^ Przymierze trwało niedługo, albowiem 
już w r. 950 Otton I, wkroczywszy z silnem wojskiem do Czecli, 
ibtegł Pragę, którój bronił syn Bolesława, po imieniu tak2e Bo- 



**) Widukuiil, II, J, liiiKfis łibi ricinuoi MibiCEulnm, co qn9d p*raitwt im- 
pnB S«K»ran, inditit ci bellum. 

*>| Widultind, liti. II, e, 4. 11, 10, 30; Tliłctmor, Itb, U, cap. I, O wyita- 
ntii Aiika I dwAina lecionimi l<it(4w r. 936, w pomoc hunlownilconi, pain nilćj 

g 45 pwypi"* 4J "» '■ J46- 

■*) Wldttkind, ir, <. 4». Obtldei Boliila*! łt>j yidtnnii, qiKii popidg ret 
|ir«CBesŁni ioBti, latu lupet eit belaiu*. 

T«.in. 15 



lestaw. A gdy w lipcu tegoż roku Nowy gród (teraz star 
prz«z Niemcfiw zdobyty ^oHał, Iloleslaw, tnymający się jusze 
na prawi] slrtmle r. WItawy. uznał za niemoiebiie mierzyć nti 
z licenteJMym iiieprzyjaci^jleni.-') Udał się więc do o1>Q2U Ot 
na 1, ^a stanąwszy pod jego chorągwiami, krńla sluclia), odpc 
wiedzi [»□ dawał, i na prjEebaczcme zasłużył." *') Poczem zawarł 
X Ottonem T pokój, zobowiązawszy sie do płacenia daniny, jaką 
płaci) Wacław Henrykowi I PtaMnikowi.'") Nad/ór nad Czii 
clianii Otton I poruc/yl krewnemu swemu Henrykowi ksicci^ 
bawarskiemu,^) ale ta ostrożność była zbyteczną, bo taki IcstąJ 
który dbał więrój o svią wtadzę. anUcIi o uczciwe imię, nie mó^ 
być 5tra»2nym dla Niemiec wro^'cnn. 

Uniżywszy sic przed Otwncin I, Bolesław wiernie MuJ 
Kiemconi, przez co stanął w nieprzyjazne sto>unki z Madjaram^ 
którzy od r, 907, powtarzając strassnu najuzdy na Gemianiję, ar 
razu nw zaj^abnęli Czuchów. W r. 955 Madjary w znacznćj Ui: 
bic wiKidli do I^awaryi, a stanąwf>zy ol>ozem nad r. Jj&tiK 
w pobitiu Augslmrga, pu^li bwe zaf;rony do Szwabii. 7, poł^ 
czoTicmt siłami fimranii, Otton I spiesząc przeciw Madjaror 
otrrymał od Bolesława I posiłek z 1000 dobrze uzbrojonycłi 
jowników."! W bitwie, zaszłćj 10 .Sierpnia roku 955 wojownicy 
ci. .•itojąc na prawt-m ' słcrzydle. byli rozbici u obóz tcłi dost 



*^ 'Widukitul, in, c. S: Cnniinn. Renino. a, ąffi, endtm uno Boerntontn 
f>ttnc«pł BvksUv T«gi rcbelhit, ł{ii«m nx valiilUsiina i&ami mlibat suke^iie p«r anuil* 
dltionk subdcbtt. 

**) Wldskinil ttl. 8. 6olU1&v uib« ccroMiia, maluM tanlM nuj««Uti tublci, 
<|«am Dltiniam jictoicicn juli; sah sicniwjme tUiu. cl teztm mAkm rc 
rciłdenł, rtnlam umloiii (iinatitei it. 

'") '?.c Irjbnt b]rt jciKcec w iantj lviink, nił n^ mliowinul Wnctar płac 
w r, 93S, w»k«tuK la nodinir Ottona II hoidolowi meniebareilticEiu i .Mija t. 9911 
,l>:tŁi3ni puninn ctiiiiu... igui tagto TtKo |>«i *in|j«łi>« tmtm per>a1vi tlcbct de tou 
lV)li<mia in iiu«lici]iu)tic rc lil, łłve in aani, nrt atEcnta, are peaintmt, auł tn 
aliił ali<iulUUł tcbuł niaK°'* ^^^^ |>«'vU. Kiben. Kcg«łt», N. 76. 

**j Tbi«1inar, II. c. 1. 

*■) O nci^tinittu-k o»olłii.tcai Bololawł [ w hitwie nad Lechem wmiui 
kuje tylku tli^lauil pod i. 955 (1'«ił M, G. IIIJ, Pc»iiił) jciliuW. ic Bolcikiw, 
pi I r widując mułebnoU sapailu MiitljaiAw, pilnował bctpiecichtlw * Ciccti. 



— 327 — 

się Madjarooi. lew ydy los bitwy przechylił mc na Łonyść 
Niemcdw.. jeńcy czescy i ob(a ich z rąk Madjarów oswodietii 
juctali. 

Pnugrawsiy bitwę nad Lechem, Madjary mieli jpszcze yro- 
ine siły. Niemcy ścigać ich na wschód od r. Aniiy fHiuiz) nio 
i-mielL A ie Madjary nie ponicili tak stanDWCjt^ klęski, jak sip 
^^czftanyn Nieniooin wydało,'^ wskazuje to napad Modjarów 
na Csechy, zapewtiu w celu odwctowania Boltrsławowt I, ża po- 
stanę Otlonuwi 1 posiłki. Ale Ba!<»la«' 1, pwewiilujac nioże- 
bno&i^ pi>dobnego napadu, sial na granicy kraju w gotowości do 
boju. Kie powiodło się I tu Mailjarom. \V<idz ich T^aheC) do- 
sta! ^ę do niewoli. u'oJ!sko jego rozbite i!o»caIo, a Bolesław I zyskał 
treCKno££ do rozszerzunia granic paiV«wa swego. Od tńj chwili 
władanie Czechów Slowac/yzna na południt? at do Duoaju, a na 
wschód ai do Krakowa nit; ule^ wątfJiwoici.*') 



<■) Wrdlug Wtiickunili, ni, 44 t TliMiMn. IT. Ą, 3tladt>iy >U"1 Lechem 
2'łpcłliie laiłicieni iv>tilr. Ale n-edlag iaojicli iródtl, MaJjiry fo ntcfonuanjj dta 
nieb liilwk, mieli iłwV jcnctc »ily, aby oKpowndtcM* łwt lud (.ctbcio [luwiowoi 
iiit CtMliacb. W amulcł -■>. Galtnkct Maiof (PcfU. 1. ait. gS6): „OUa tt\ cum A|:»- 
imb yuC''''*'! • ' • c<»i)UT I>et> ■aulnmli: tlwiciit. Et tlhid l>d1aiB cum d> iccieb*- 
liic A Ikfnuni*. abi c^mprcbeiwut c»l rei ilkMiiia niiniin« I^k, eUlocta eietctlB 
ici-n Biotnkliy aoil*! lywodaiu i. UTrycłu (r<it(. tV, yt. 403). buity 
h tiiAwh tsBIiii latncn ad hne etcfcilut eonim munebai, ut... noB pu- 
CltA UmhiUm eoi Tsłiie isiitmiycrlat. 

"> Według piiiA. w<iJu>ww SJad)u6w LtM i Bulk l:witii<i;li u nuAw 
ArpatU (ł 9a7> > oni to uruiUiU łoii>tAwi t Nteiucml w C*«rwc« t. 907, Ale 
\aklK t lem pb|^>■lnj (>iwitnie b{ kh w p6l wieku pftlnK'). tAy wodluc jtdKjY^ 
pwlaA Lithe\ i Bclk po l>lt«ic aad Lechem r. 955 z niBOstwem jtA«Aw powluMi^ 
cottall (Kłtai. Oa. U. c. 1), wedlu;: inaycli puwkeiuMu kli w Rłtytlmnte, djdy 
prsu Dunaj cbdntl ainktiij^. a według iQiiyi:li, Lehel wpadł w ri;cc Ok1i-^« ^ 
51JWU. Lc9 oiigiact et T^ąue pMcnne dc TliiłioiTt des Honsroisi i, 9>i >i>7- 

••) Nie in*)ic JwUdertw wtpMcMsnycb o saboTiicli ctMiiicb 1 poUi-uss 
X «., E pótiiiejMuU lylko W7padlt0w %xdM o lem nMlemy. 1 Uli. w dy|>loniic 
fiioJacyi hukuftłlwa frjiskicgo * r. 973 <^|>^fi wyiej tit, i:S, [ifŁyp. ij). wtmi«n- 
Inijr Uf ,p I o V i B c I » cni Wag noiBea eiU ciitn utnnlbus t«£iuni)i(łs, m1 pnedkMia 
arbeoi (ttiiincnllliDt, ąvae Kcikowa mL" — KicdyŁ ptowincyi Wajt. tacićj Slnwa- 
.'*jr;u diocla dołtoć Hf CMctwoi. )G«cU oic W f. 935* I^ legor, ]«l«łt nit da 
:.>ciłi«co 00*0 odnicić wj-pids idobycie Kiakowa, bo Jtti poilcjCM pnejitdD 
unciity Ibniniarfba-Jkkdba « PrJjjt Jo Kiakows, piud r. 965, KnkAw d(> C^ech 

15" 



— . 22) 

Prowadząc długoletnia wojnę « Niemcami, Bolesław mógł 
przekonać się, ie w obec zcentralizowanej władzy króla ntemiec- 
kiegu. (la\vny ustrój Czech, oparty na samorządzie udzielnych 
prawie ksią^^t i £up, nie wyscarczdł do skutecznej obrony kraju, 
Die dawał bowiem księciu molno^i rozporządzać wszystkiemi 
»itami czesKiemit dla utworzenia mocneg'o wojska i zaopatrzenia 
go w potrzebne r>'nsztunki, a kraju w niezbędne warownie. Prze- 
łamać jednak obyczaj starożytny, przekonać Czechów o konie- 
czności uznawania najwyiszćj władzy w osobie księcia, o wyż- 
szości intcrtsów państwa nad interesami prywatnych, clioćby naj- 
wyższych osób, niełatwa było rzeczą. Zastarzałe przesady, dumg, 
egoizm złamać można było tylko sita, w użyciu którćj Bolesław 
ntfl wahał sic nigdy. Raz. uznaw.-szy potrzebę obwarowania gro- 
du Coleitlawia, Icazał on ludowi zgromadzić si^- nad Łaba i do 
zgromadzonych przemówił o konieczności opasania grodu Bolc- 
slawia murowanymi, na sposób rzymski kręgami i o wykonaniu 
siłami kraju potrzebnych robót."*) Ale starostowie, nie pojmu- 
jąc, aby podobne roboty mogły leieć na obowiązku ludu. uwa- 
lali to za wymysł księcia, niezgodny z dawnym obyczajem i tak 
do niego mówili: „my starostowie ludu musimy d powiedzieć, 
że ani umiemy, ani chcemy robić czego żądasz: nasi ojcowie nic 
podobnego nie robili." Schwyciwszy jednego z przytomnych za 
czuprynę i skręciwszy mu głowę jak makówkę, powiada Kozma. 
Bolesław jak szalony rzucił się na tłum. który z przerażenia bła- 
gał księcia o miłosierdzie, przyrzekajijc wykonać cz^o żądał. 
Oczyiviście przesady i ciemnotę ludu czeskiego można było mniój 
gwałtownymi środkami przełamać, ale w owym barbarzyńskim 
wieku o środki nie pytano, a. grubą silę szanowano wysoko. To 
też gdy księciu czeskiemu udało się srogimi środkami stosunki 



łłalcikl, o ucm podrilnik mówi wynlnle, a jole ulnymojc Kunik, ow bu ■*> 
Mim lutywa Bolealjiwa I lultciem Pugl I Krakowa. For6w. Kinrik. AjSei^ą 
«. 4«, 90. 

'*) WeJtue Koj^tny Boleitaw isAwil: „volo et jabeo, ut nuhi opcrc Rosuno 
aedificcLtł rnuum tubU nimli dttrum per gynun." 



— 229 — 

wewnętrzne kraju nnicnić na korzy- irUdzjr monarrhl/atiiA], irw 
aenie jego nie tylko w Czechach, lecz i xa gnnku kr»}u nv)> 
roryczaj wzrosło. Fkidoanl i Widukind ouywalt I'" - I 

królon. sąsiediu kttale Mteazko pobki po^ n tonf -" 

lesUwa DubcBWlc^ ale pouwmiŁ przypoouital^c ]0igo fi' 

sura, przazwafi go: okrntnyin.**) 

Pod komec faa a— aaSa Boin^iwa I (916-^^)^ iSr.W i iy 
naid taesc}- wU nnifliif, M*dl idi wfmor4iotnmo, pottotui 
jeden rpOco t idó ś aje wiaćajucf tM SUsaicA*, ^ fcftdwtfp/ sóy^ 



wto^ 



O 



Juk UL mgKii . 



Pt> iip»j(Brii 

-tu- 










— 230 — 

skich trwała.*') Wszafcie biskupi rec^nsburfjscy od dawna do- 
inagali się przyłączenia do ich dyecezyi Ciecli. chociaż tam 
ani chneician, ani koćcłołćw, aż do ijawionia się .apostotów 
Koiistanlago i Metodego, nie było wcale."! Nawet po przy- 
jęciu chrztu prxcz księcia Borzywoja kościoły były wielką rzad- 
Icoicią, a jak inalu .sami k:«iąłcta, w głębi duszy, byli chrze- 
ścianami, wkaKuje to olmicnie się księcia Wratyslawa I x Dfa- 
homin{. córk^ pogaii»kiego księcia Stodoranów.'*) 

C1iocia2 biskupi rcgcnsburg^cy, jako najbliitsi do Cxccłi, sta- 
rali się w IX w. kraj ten do swćj dy«c«icyi przyłączyć, ule po- 
dobne usiłowanie, bez zgody stolicy apo.stoLskłćj, ładnego znaczc- 



*•) foińwn. AtirU teeo T. II. ». ttt pnjpp. 410. Mr, A«7 |<nyp. ;;6l 557, 
ludilcJ Żywol i. Wacl.-iwa, pTMi Ga>n|)o1(t>, który w niiilnalc y mAoJi Ic i;<łv trc> 
dlac Uav-n(i>o obycuju iuij>.lahlo>nleiii m^Iowie acscy nthnijijli tif i m cieki 
bag6w cuds)'ch Kodowali, Miprwtajje n» |imlot)no uoly WacUws, on nni- 
kal tcli, vcniRi (tiun protiuu cuiivironrDi •DnUbui ilaetnoniacU uiąoiiuionini <iii»"i 
^retiac auraKit conionlia. Fonics ter. bob. I, i;i. 

**) Oprńci ochncumjch ir r. 84$ w 1l«c<iMbt»en I4 lecliów, ciy inpinow 
(wfli) a. 74 poyp. 5)1 n iiinyi:1i chtuCirUnacli v Ciccbacti wimUnlci ntc im}<1ti- 
Jeny. Ct Icchi. tmyjmując dolirDWoInk cłira«ktaAttvu u NicnioAir, {lodcjtiis Rily 
1iłU!;U ci«icy pcii:»n*iai tdbUwuli i wajny t KieuKauii prawkiliilt, ocjywiltir byli 
allM ■jryciuAomi, albo bunto^nikaaii j w isdnyna ratit ani Mcnyć <bnoi«un)tWA 
■W Cuchach, ani podawać powodu do pRytauenin Ciech ito dyeteiji fle;>«itB- 
iHilip^itij nie mogU. Na ucmie aiogU laMuligi łif |>nl«n(yja biakeiiAw te(Mt*> 
bargtkidi? Sprawa 10 ciemna! PhiuM powołują tl{ tia Gampolda. Viu S. YcałMloi, 
np. rj, i Olboloiu, V)ta ^ WoUgansi. c*I>. 39. Pieiwuy x nich, mlanoitkic Oiim- 
pold wyruil lic: Tutoactn tplKopum (Kaii^bonenacin) cujus dioceii tou RDbdaiinur 
Daeinlo. (Fomei rer, boh. I, 157; Pciu, IV. ji. 119J. Al« plauc ia w ». q8l 
GiUDjiold DCtywibcic laponinUI, te Czechy mluly j&« od t. 47} binkufiilwo pNkiskie. 
nlicMoe do arcybukopitwa Mo£ancbi«eo. C« »q lyKiy wimiaitki Otholona: „lfcie> 
BTib pnrincU łub RsUiponmilł «cclesia« parochia cwtltit* (1'crti, IV, 538), to Eft- 
awairmy, le Ińibiip U'oireanc umjirl r. g^ł > Otholon pinl pAinłć} w Im ^ a ea- 
t«in w ciMlc, kiedy biiknpstwo Pnliltic o<ł dawna ialDiato. a krótko irw^t jwt^ikl 
t hiskałMiwMii R«i:«nsbui8»kiQiu w X w. (o ciem objainiODc bcliie niWi). po»ely 
w cłpomiiical*. Otót priytiMzooe łwiadeclwa wamiankujf lyłka o krótko irwjlych 
tto«aiikat;h koidoU ticskicco t hitknpttucm RcKciubutgsfcicm ir X w., ale thąd 
ta% wiinl pocialck tych staMink&w łada^) wi«dainoici nie anajdojcmy. PoiA*. Dii- 
dik. KUbteni Gcich. I. a. 374. 

*} Wcdtac nowłzych bodociy, DnthMiUn, losUwuy kiitlna cHskf. wytuł- 
wala cUłtcitLaibCTo fto<riafi>Uict:o obnf du. Ktih, Kriti«k^ ii<-ahy, N* obnna kn^iny 
DiahoAurj. CS83. 



— 2JI — 



nio mieć nie mogła Zdaje się więc ie pierwszy powód do ro!- 
riqgania władzy biskupów reg%nsburg.skich na Cz«chy, podali 
kfit^iicta Spity^nicw i Wratysław dobrowolnem poddaniem stg 
cesarzowi Amulfowi w r. 895. albowiem w owym czasie od za- 
letAO^ct politycmój nie odróżniano i iialeźnoŃci religijućj. 

Razem r poddaniem ajg Amulfowi w r. 895 Spitygniew 
t Wratysław, zamiast wyznawanego przed tcan obrzędu slowiań- 
sIcIa^o, musieli przyjąć obr/ęd kościoła łacińskiego. Zbudowanie 
przez Spitygniewa w Budecii kościoła L Piiitra udowadnia, ie, 
z pr/ejściom na obrzęd łaciński, on zastoftowal się do obyczaju 
rzjTiiBkiojfo i pierwszy w swym kraju koAciół łacińitki poświęcił 
ku Ofici apostoła Piotra.*") Aie w Czecłiacli wc«Sniej, bo jesz- 
cze za aasiSw ś. Metodego byty kościoły obrzędu stuwiatSskiego, 
z których najstar<u!y. pod wezwaniem L Kiemensa, zbuduwany 
był w [-owym liradcu.*') Tym sposobem w początku X wieku 
cbrzeM:iaAstwo w Czechacli rozwijało się w Budecu rzymskiugo, 
a w Lewym łiradcu ^słowiańskiego obrzędu. Stosownie do t«go 
k&!a>.e Wratysław 1, nauczywszy syna swego Wacława najprzód 
po slowiai^^ku, posłał go do Budeca, ^gdzie dKiecię poczęło ^lg 
UCzyt^ z its\^ łacii^skicłi, a Bóg ta.k^ mu łaskę udzielił, łn się 
nauczył ksiąg łacińskich, jakby dobry biskup ltił> pop, a umiał 
równie Icaicgi greckie, czyli słowiańskie czytać be^ błędu." *') 

Dopóki polityka czesłca wiązała się z polityki^ niemiecką 
pncciw Morawianom, książęta Spitygniew i Wratysław musieli 

">} w tywotiK i. Lutlmily 1 1. Wacl^wii t XV w. taptKinoi Je \Vril)-łIa*r 
(Miilal tyna mwc^o in civiut«m, qune lindec vo(alHHur, ubi ab Rnlcc»l<Me ftilie 
•W> SptlyKoco ta hanore prtMJpu apołtokirutn S. Pnri conumla Incrkl at i»C»t 
cttleib. tuntct r«f. Iioh. 1, io>. 
") WyWj. .. lis. 

") Vi njtjtUnij-ni cyrylskim Żywocie i. Watlii** ttytimy- „I wJa jej^ 
(WjacjieaUwa) bitu swt>p Lednila ut»li kni^un tłowcAihym: |i<iłlcituja iwojnau 
Dulteła dobtie t nawyuc nuum vłjtniu (loliijc. OtuOiic i lin^^i Wumiulaw ir tłu- 
Aici i n&Cłs iłuok uniti «]« knigam tdty^kym i unutu ijc ilabiie. I woiloii (tog) 
WalioJalL tiku na WjłcualKwa kajuia i n*u« wiijett knlcun Iityi^ikj-iu tU jiku 
Ic (plłkop iii pop, dt aucte wcjum (rac<«ikija knłey lii •U>u'<A)ky)a. ptoui- 
uuc ja wnje »ot)i« >oblaiiu Ri(li.*> Footc* ret. bob. [, I3$. O wytJiinIu WacUwn 
ilu DwhCł wtmiaiikiije Uktę Ounpolda Pusio S. WeiuealM. toalei ter. buk. I, 149. 



232 

być powolnymi wzgl^em pretensyi biskupów regenbhurgskich, 
którzy na Czechy jak na sw^ para6jc patrzyli.**) Ale po upatlku 
Klorawii i pogromie Niemców w r, 907 sprawy kocioła c/eskie- 
go w innym obrazie zarysowały się. C^ntr oświaty i cywiliza- 
cyi chrze,4ciański«^j z Welegradu pneniósł się do Pragi. Hrze- 
mysłowcy, po wygainieniu Moi mirów iczów, byli najpierwsaymi 
ze swdj potęgi i cywiitzacyi książętami w całej SlowiaAszczyinie 
zachodniej. Dwór ich stal się przytułkiem wszystkiego, co po 
zburzeniu państWi'a Morawski^o ratowało się ucieczką do Czech. 
Przemysłowcom otwierały się obszerne widoki skorzystania z oko- 
liczności i ustanowienia w swem państwie kościoła niezależnego 
od biskupstwa Rcgcnsburgskiego. I je2cli ksi^2e Spitygniew, 
potoatając wiernym Niemcom, nie kusił sl<j o to, to k»ia2c Wra- 
tysław* 1, dobijając »ic niepodległok:! polityczno], musiał dbać 
i o nieiuileiność kościoła czeskiego. Miał on na swym dworze 
księiy łacii'iskich i słowiańskich, a gdy syn jego Wacław pod- 
ró±<ł uk, 2e włosy dziecięcia można było ująć r^k%, Wratysław . 
-prawił starym obyczajem postrzy2yny syna, a sp<flnienie tcgffl 
obrzi^u polecił jakiemuś biskupowi.**) Zkądte »£ wziął biskup 
w CiLechach? Odpowiedni na to iródła historyczne nic dają, aW 



**) Poidv. w)i^ vr pny|iitku i9 wyralcnlc Otbolona: Boctnia pro 
■ub Rttiłboncn«lt rctlcsiar itaiochik culihL 

**) W na)staTuym Ż)**rocu i. Waclnwł s plcTWiiij polowy X «■., a vi«dlp 
tckttn nnskitwiltich Cttti MInel. ciytaoiy: „i^ritwaw WniiiUw kn^lf (KitAtA) 
iic b)e logilii w uwojti oblatli i episkopy ł wci ptict^-l cCTkowarj. Dubt}] 
i btjfowjcmyj episkop i Nooiij m wf)em bllroiom, otpicwRe iwjaiuju limiBtjt 
w ccrkiri prcuwjatyia , . . Młiii ł wtvttluc oltokn, paiUwisa aa klcptiil |>[C<1 Olt 
Tcm i bto£oalawi }ei,>i> cpukop." — Ale » Jnnfm iclucic, według T(kup4iiuu Ru- 
r^tncoKiiklri:!), |>owłc>.t7i&no, łe gdy diUcic laranKi tale, i« if kf motiu było ująć jej; a 
"■lusy. „ptUwa Wtatbiaw knjai cpiiJiopa cier« (jakiectrii) «d wsjoin fclłii»«in,,. 
i p.-Hirie<MiLjL knJKKi im,'* Funlcł rer. bob. I, 13? — 8. W ll&mMiCoio le|>o Żywo 
prwjt Hankf, inajdujtni)' : dobty pak * blaho^iray bbkup Kotaf « <:cI«tB dutl 
TMiaTcm, acltińvijti iraiu litiircija v chramć... Boho(()clłfih]r..,Maii«, poidwibcMopte, 
posUiłl na Muprił^ p^B>I uluUtii, ■ b1iib>xlaril, funict, 1, i]8). Tu ctchoiti mlf- 
(Ity tekłtMiiŁ WAipliwuić tylko co do nazwy bUkopa: uy mu było iiuję Notsr, ay 
camiiul ićj naiwy iiapiutiiu mylnie eter.' ^V kaldym laii* b)I to bUkup alo 
cińłku-ukt&ieckl, bo laki tapcwiio ule icchcialby dopcinbt obn^dD riowla&ddc 
z pggaJiakich ttax6yr. 



— 233 — 

ikota mówi^ wyraioie, że wzmiankowany obrzęd dokonany zo- 
itii priei biskupa, ledy zaprzeczać temu nie mamy powodu. 
Wypada wi^ przypuścić, ie tym Hskupem va6g} być jeden 
t ksigty morawskich,**) któizj-. po zburzeniu paAstwa Morawskie- 
go, muf^ieli szukać przytułku najwła^wiej w Czechach, bo w obec 
nicnawi^t do duchowieństwa słowiańskiego biskup4&w ntemiec- 
Kch, pewno, że w Niemczech nie byliby przyjęci go^innie.**) 
Otoi najprawdopotlobniij, ie Wratysław I, dobijając się niepod- 
legtcści politycznej], znmierEał ustanowić w Czechach kokiół od- 
rębny, co rozumie »u^ mocno obrażało biskupa regensburg;skie- 
gOr a zwierzchnika jego k.siccia bawarskiej Amulfa mo^ło, ra- 
zem z innymi powodami, pobudzić do napadu na Czechy w roku 

Śmierć przedwczesiia Wratyslawa I zmieniła btejf spraw 
kościelnych na korzyić Niemców. Małoletni syn jego Wacław, 
pod wpływem księży łacińsko- niemieckich i stosunków pollty- 
lych, stał sie prozelita kościoła rzymskiego, tolerując wszakże 
i obrzĄd słowia/iski. Doświadczywszy niepowodzenia w walce 
Niemcami w r. 928, dociskany intrygami i zaburzeniami wc- 
Knąirz kraju, Wacław zmuszony był w sprawach kościelnych 
Eto&ować się do byczenia Kicmców. Biskup regensburgski po- 
lezą! jurysdykcyję swą i na Czechy rozciągać, a Wacław nic mo- 
|C się od opieki nicmieckićj uwolnić, całkiem oddał się; pobo- 
loścł i uczynkom chrzeiciańskim- Wznosił on liczne kościcJy, 
|dbat aby nabożeństwo w nich odbywało się codzieft, jak u ^wicl- 
tich ludów", opiekował &ię wdowami i sierotami, wykupywał lu- 
z iu(»vołi, szczególnie i duchownego stanu, poznosił szubie- 



■*) Wyiej, łlr, ijA wmiankowano o wysUnia pncs p«|neU Jana IX 
I. ^99 do Moiawh ItcmIł ł>itku;iów. Jcicli nic )i:il«ii s nieb. to Iryi moic wy- 
iwtfcony ]>nu nich na biiłcopt mn)' knuda, cnógl b]r£ la Mab^ kUra w iyroeie 
Wacliva, wuniankuju u; pod tiai«^: Notoi? 
••) Portw. wyićj ł. 151 i naUfpae. 

*^ TłkiecD (iljiRia je«l la&hilony ptoreur Tomek. Apologie ilet atleilea 
{tudiicbti BiibinciUk w Abbsnillnugcn 4. k, bomlsct. Gcsd. dei \ViłAcn«<luiftcB. 
1865 Ton XIII, fanttti t'o\te, t, 67. 



— 234 — 



nice w wiciu mi«q*cac1i powystawiane, rozkazawiucy. aby ra jtgo 
2ycta nie stawiano ich więcej. '^) Wszystko to o<1|iowiadało wi- 
dokom biskupa regensburgskłeg'o, który osobiście poiwigcił zbu- 
dowany pr^ez Wacława kościół i. Wita.*") Nie przeszkadzało 
Ło jednak wy/nawcom obrz^u stnwiań^kiti^a używać zupełnej 
swobody religijnej, aż do końca panowania Wacława. 'Dopiera 
po 2amordowaniu go. rozpoczęło się prześladowanie księty sło- 
wiańskich, których nareszcie wygnano z kraju*") i tern ubtwi ono 
ducliowieństwu łacińsko - niemieckiemu dalsze tępienie w Cze- 
chach obrzędu słowiańskiego. Czy to się działo według życze- 
nia Bolesława I — nie wiemy. K&iąło ten, związawszy polityka 
swą z polityką niemiecką, nie mógł obraiaó Niemców przeci- 
wnymi ich zamiarom uczynkami, a o niezależności kościoła cze- 
skiego pomyśiit nawet nie śmiał. Kwestyję tę podniósł dopiero 
syn jego Bolesław II, o czem powiemy we właiciwem mlejscit. 



**) o anlcalełilD wnblenic I młlo^ltnliifch untynhMb \V'«cUwa lotfamitdtitl 
Giiin|<olil, ludtiH inni aaluruwie ŻpvM6w i. WftcIa«-4. FontM nt. bob. I, 9. 139— IJO^ 
• 19— >ii- 

**) Wedtui GnnapolcU P:umo S. Ventcłljvi. lio*ci6I i. Wttu p>tvic<^I M- 
»ku|> ic^entbutiitlti Tolo. fFonlei fcr. tiok I, ij/j, Ale, wcdtn^ Koniny, kościół 
len poCMl btKkiiraf i. WaclAw, » tluhoAciyl liuiluwę Botnlaw I, koMFkrac>')( tai 
dokatkU aulfpci Tutoiu binkup Mklul (oA r. 4)i io 96S). Z AocUiiain Gar- 
Jlfusc wlda£ jedMk, Ic |>o Tntgaic (t 9ju) bUkupcro icecntbUT^ftkiin byt iMŚeii- 
nu* (PMit. XI, p, s66). Pewniej więc, ke kotn&) i. Wiu koni«kiaw«l Inii^iR. — 
Dodik niyili, ic t*} k<iRtcl<i*<:yi Inui-riii >Ii>k<>nal w r. 9^9 (MjUc. Octch. Tl, «. 1 1}. 
Toinek nie wtmiankuje u In^igriiiie, 1 mAwi iflku, ie kontckracyj; wtoiiankoiKincEu 
kotriola ili>konkl aiłlf|)C4 Tutom n Balcłiaw.1 I. Di^^cpli Mi^aU Ł'iiiliy, tHjj, 
ton J, &. 8. 

'"J Na}dawTiie|uy Żywol J. Widawa, r«xpowic>tilawMj a iunard«w«iila [o 
w Bolcłlawic, tlodajc: «iibi«e ke w tom fraili > nim MUinn i Ellinn a n* injja 
maii idouc prociic, ovf ijiliiłu a diutcłja ratlijegDuu f}> fo lemlJAOi: > Biladjcnca 
itbiut Jcfo iidi ; « boti)» raby i niMCticb poeTłbiHc i wytauM icb * Mtoli, a i«ay 
ich u mail duii, oni ie i' ii ncph^R«ni, abiiru« eotI*o<l>nA iwo^ego.'* laniti 
rci. bok. 1, 131. U Siofaizyka tiodic jnocjrj: Mlodciicc Jcho «bitl, ■ boit (luliy 
iloupili, Ty!i&avj< je 1 mdm, a Itaj Ich ki \int muitc v(Uli i vłecku vniillniOu 
iaJnołi yykonali, Mbiv£e kiii£«te łv£ho. Star. &tov. 11, g jf, %, 4J1, prijp. 63. 



— 235 — 



§ 45. 

Upadek Serbów i Hobolanów 928-936. 

I. Stan Sfowisn nadlabftkwh w początku X w. 

Długa i uporczywa walka królów niomicckich r ^^oraw^a- 
'nami w drugićj polowie IX w., tudaicJ pogrom Niemców prz» 
łladjarów w r. 91^7 i n».-'tcpn(; najaiuly ostatnich na Germanię, 
w ciągu panowania Ludwiku Dziecięcia i Konrada [. po/bawity 
Niemców mo^tnoSci opanowania dolaój Łaby, do czcgi3 od cza^i^w 
Karola W. nieusunnie dęZyli. Polityka niemiecka, zwróciwsjiy 
uwagę &wą w inn^ stronę, mało się zajmywata sprawami Sto- 
"wian nadUbskicłj, dając czas im do umocowania si\? i przygoto- 
wuniii obrony na przyszłość, Słowianie łatwo pojąć mogli, te 
niecfynno&Ć Niemców pochodziła w skutek ich o«labinnia, a nio 
z powodu, aby swych dawnych zamiarów mieli się lyyrzec. Wiel- 
kie wypadki w Morawii, za czasów apostolstwa »». Konstantego 
i Metodę^, tutłziel pri^ystapitinit; do związku morawskiego są- 
siednich ludów słowiańskich <tt<iwiały pr/ed oczy Obodrytom, 
Weletom i Serbfjm korzyić łączenia się drobnycli ludów w związki 
pailstu-owe z ailną władzą i oświatą chrze£ciaAską. Ludy te je- 
dnak, !it<qąc twardo przy KWycb dawnych bogach, przy zamiło- 
waniu swolwdy pleniiennśj i starożytnych obyczajów, nie życzyły 
wyraoc się ustroju plemiennego na korzyść ustroju paAfstwowe^o, 
bez którego nie było dl& nich zbawienia, w obec mocno zorga- 
nizowanego i zaborczege państwa niemieckiego. Tworząc osobne 
grupy plemienne. Serbowie, Obodryci, Welety dzielili się jeszcze 
na mniejsze zicmstwa, z których kaide osobną politykę prowa- 
dziło, tale te gdy jedne ludy wojowały z Kicmcami. inne zosta- 
wały z nimi w zgodzie, radzi będąc. 2e ich Niemcy nie zagabali. 
Hiitorya tych ludów gubi się w drobnych starciach z Niemcami 
i nio daje się ujijć w ramy obrazu większych rozmiarów. Brak 
ogt^nego kierunku w spraw.icl) tych ludów, zmusza nas patrzyć 
na kaldą grupę plemion 1: osobna. 



"— 2.^6 — 



Serbowie, jak w początku [X w., tak samo t w początku 
X w., marniejąc w plemiennym u»troju, ledwo gdzie niegdzie, jak 
na przykład u (iłomaczów, tworzyli zwii^ek. z kilku lup, pod 
władza księcia. Inne drobne itupy z^aje się nie miały nawet 
kiii^iat. przynajniniSj wzmianki o nich w dziejach nie znajdujemy, 
a jednak fupy to prowadt^ pograniczne boje z Niemcami. — Do- 
póki państwo Morawskie stało na straży Słowiańszczyzny pół- 
nocno - zachodniej. N'i«mcy ogl^nio z Serbami postępy walL Ce- 
sarz Arnulf mienił się być przyjacielem Serbów, załatwiał spoiy 
ich pograniczne z Niemcami, xa co mu poselstwo serbskie po- 
dziękowanie i dary w Sałicach składało (897).') Ale w kilka 
lat późniij książę sa-ski Otton sUcza) z niemi pograniczne boje, 
a w r. 906 wyprawił syna swego Kcnryka, p<iini4j nazwania 
Ptasznikiem, przeciw Głomaczom,*) którzy na pomoc Madjar&W 
wc/wałi i 7. nimi wspólnie do Saksonii wpadtt. Madjary złupie- 
2ywszy Saksoniję, powrócili do Głomaczów 1 prawdopodobnie. 
Ic w r. 908 powtórny najazd na Saksonije i Turyngiję uczynili,*) 
Wojując z Glomaczami, Henryk musiał przechodzić przc« ziemie 
innych plemion serbskich, ale o ich udziale w walce Głomaczów 
z Niemcami, wzmianki nie ma. Wszędzie tylko jedni Gjomacze 
występują, a Susly, Koledycze i inni, 2 którymi Niemcy walczyli 
w rx w.*), nie podają pomocy. Czy już ręka żelazna stróia po- 
granicza Turyngskiogo, księcia aaskiego Ottona,*) tak icli przyci- 
sn<^a, że siy ruszyć nic śmieli? 

Welcty podzieleni na mnóstwo ziem w IX w. takiż podział 
zachowali i w X w. We względzie politycznjin, południowe po- 



>) WjiiJ ». I4S pRypbck 9, 

■) Widukiitd I 17. Paitr wicra ndeni pnidcntŁam adolnccittił el comtUi 
maicniłuiliacia, icli^uit rj cxncilnni rt mililiani ailmiiu Dalamontiiun, conlia ^Uu4 
dła Ipw milititłi. Tbictaiat I, j, l»tiu« (tltnan*) a p«Ue mo in |>fonat)aiii, q;iLaat 
DOł tbeuioake Dileminei vactmu«, S<Uvi sałtn Głoaiad mppcIUnt. ctnn nnsno cKcr- 
dlu nilwus. ()avMUu ewtcin mullum alqae iciwnn, vitIot icdlil. 

•) Vrj«j », lOl. pr«j(.. łł, 

*) ^Vy«<, ». ił. 72. 

*J AiisitltŁi SxsM pod t.90S:OttO dnz. jam Kitic«tTkuńn|fii timkUcałloik 



— 237 — 



md r. Hoboli^ plemiona Stodoranów miały swych miejscowych 
kłilłąc i odrębnie stały od związku właściwych Lutyków: Kata< 
niw. Doleńców. Chy2anów i Czrcipienianów. którzy wiec powsze- 
chny w chramie Radoj»osicza, w X w. wynieiłi wyi^j nad władzę 
biąiąL Co by się u tych plemion działo w pierwstój połowie X 
<. Ah braku źródeł historycznych nie wiemy, a jednak z tego, te 
jch Niemcy nie zagabali, mo2eray wnioskować, te marnieli w nie- 
ciyniwści. radzi będąc, te nikt ich spokoju aie naruszał. 

O b o d r y c i wiccój od Woletów okazali zmysłu polity- 
atiego. Połączywszy bowiem drobne ziemie pod władza książęcą 
»yżćj od ludowych wieców stojąca, weszli w porozumienie z la- 
im\i jak sami poganami Duńczykami, którzy wtedy Jui byli 
zaciętymi wrogami Niemców. Wspólnie z Duńczykami, odniósł- 
szy iwietnii zwycięitwo nad Niemcami w r. 8So*), walecznie 
bronih niepodległości sw^j przeciw Łimachom księcia saskiego 
Ottona, który po bracie Brunonie, poległym we wzmiankowano) 
poratce r. 8So, będąc mianowany ksi^em .saskim i ^trótem po> 
graniczą nad Laba , słynął z ener^czne^o czuwania nad bezpie- 
czeństwem Niemiec. Wyprawa cesarza Amulfa przeciw Obo- 
drytom w r. Sog nie powiodła się*). Później dzieje milczą aż do 
K. goi. pod którym znajdujemy krótką wzmiankę o spustoiizeniu 
Saksonii przez Słowian, tęcz jacy to byli Słowianie aniuliści nie 
zauważyli.*! Prawpopodobnie jednak, że wzmianka ta Obodry- 
tów tyczy się. A gfdy wskutek wojny domowój syna księcia 
Ottona. Henryka (Ptasznilca) z Konradem I {r. 915) w Germanii 
wszczęły się zaburzenia, a Mad jary pustosząc Niemce, ai pod Bremę 
z«^>cdzili się. Obodryci z Danami napadli na Nordatbingiję i okolicę 
Hamburga spustoszyli,*) póiniijij zaś korzystajijc z najazdu Danów 
na Nordalbingiję w r. 919, Obodryci przez Labę wtargnęli do 



*} Wyifj. t. 123. 
ł) Wyi*j I. ij; tjt. 47. 48. 
*) Anttal. Jlildtsbeiai et LAinbcrti, 
PorAw. Wi£etr, Mtkln. Annal. ai. 
•; **>"J § łJ- "-TŁ 39- '07. 



ł, 90J, $l*vi vatUvcrani SAKonUm. 



- 238 - 

Ew>nir, kuirą okropnie łpustosKyli.'") Ale to byl koniec iryw 
fiiw Danów i Obmirytów. Po słabym Konradzie 1, 1'^iiii)) na 
niemiecki wstąpił rywal jego Henryk I Plasznik, prredsiębierc/.j 
energicitny, nie gardzący żadnymi środkami dla dopięcia celi 
a przytem nieubłagany wróg Słowian, którzy marniejąc w rorc 
bniptiiu i waSniach domowych, doczekali się a?, w Germanii na^^ 
stąpił spokrij. podający Niemcom motnośc'. prowad/pnia daWj, roa 
pac7ctp;go D<Ulawna ujarzmii-nia Słowiańszczyzny nadłab^kit^j. 
tąd ])oczyiia s\^ zwrot w d/iejach Niemiec ku wielkiej pul^c! 
i świetności ich, a dla Słowian pontienia i niewoli! 



2- Przygotowania Henryluł Płatznika do walki ze Stowiansmt. 

Wnet ijo wstąpiłiniu na tron (r. gi9\ Henryk I pr/ed&i{ 
bral przeciw SlowiAnum wypraw^>, która sIcoAczyła się niepomyj 
nie (r. q3 )>,*■) a we trzy lata póinićj musiał odpierać naj3 
Madjarów (r. 1^24), dla których równiny Turyngii, pozbawior 
wszelkich warowni, wyborną do grabieiy miejscowość przedst 
wiały.") Z Jtadjarami Hrnryk nie mófi! mierzyć sję w otwar 
polu, musiał płacić coroczna danino i był wystawiony na wicksz 
j^szC2e klęski, lecz szc/cście pomogło mu do ocalenia Saksonir 
od zniszczenia, albowiem Madjary, za oswolx>d2cnie jednego t id 
ksi^iat, ujętego do niewoli niemieckiej, zgodzili &w. na dziewic 
cioletni rozejm.") Wj-padek ten pobudził Henryka do przy&pi« 
szenia organizacyi wojennćj pograniczy Saksonii i Turyngii, aby 
na w^-padck najazdu Aladjarów łub Słowian, gotowa mieć do od> 
poru siłę. 



**) A1U1& liKtncn. I, 57. I>aiil ((uoiłuB ScIbvo& «axiłiiitn liabeotaj 
piiiMi TruuntbtAno* Swmićs, il«ftKłe ct« Albim magiM S^sasum lerrore ąntst 

") Continiuu Hcf^toun. ł. g^i, llciiticui tti autiliMndc paci et i«[>ttneB 
ScbvotURi s3«vicise fi>rUl» iitłUiit. 

'*) Liaipra»d, opunJK uap*il HniljmiSw. povlaa*! Siuhmidiii k ThuTJiiganis 
Itm IaceIc depopubtsr. qni« oce uiuntlbuł idisu mc finułninb upjtUlls ni ttiimiia. 

"J Widukind. I, 35. 



^ 239 — 

WL-dtug' dawn«ń^o ubyczajti, kał^y .Sak» obowiązany byt 
[>i_-łnić ^lu2lio wojskową i na wtzwunie >tiiwać pod «hnr>jgwi^ 
grafi AWL-j ;cicmi (^u), al« ^xtuki wojskowi;] nie znał, u kr4k| 
jnigranic/^yclt warowni ani inniij obrony nie posiadał. Dawnifj- 
ta» pwGpiNy Karola W. o pojcmnic/nój obronie'*) possily w nift- 
|iAin!|;i5, a lymczawm roedraJinieni wdzierniwaml Nieoicdw, Sio- 
wiflni)? mogli bytl c;iła massa rzucili się do Saksonii 1 TuryngHi. 
Ufjuryk, yarnitrrjMijąt: lapobiedz zlytn skutkom podobn^ bezbron- 
ności i>u(;ran!cxy, rozpoc/ąl organl/^cyc ich w następny spos<ih. 

Grody słowiańskie w Turyngii, na porwczu Solawy, llen- 
(yk obwarował I w twierdze zamieni). Merzeburg, Kwedlin- 
burg'^! i wiele innycłi miast w Turyngii i Saksonii otoczył mu- 
retr'** a wszystkie warownie połączył linijami obrony, aby wrą- 
bie napadu nieprzyjaciół, obrońcy mogli się zebrać, be* obawy 
ujęcia znieaaclca w niewolę."; Wznawiając ustawg Karola W. 
c zieniaktuj obronie, tudzież w celu zaludnienia grodów, Henryk 
udjticlił wszystkim złodziejom i rozttójnikom przytułek na przed- 
mieściach McTzeburgu. uwalniał ich od zaslu^onćj kar>', osiedlał 
na ziemiach poci grodom i uzbrajał z obowią^kit.-mi aby w kałdój 
chwili gotowi byli do najzuchwalszych wypraw przeciw „barba- 
rTyAcom",'*) t. j. przeciw Słowianom. Oatcdluńcy, pudzicltaii na 
dziewiątki, obowiązani byli wybrać z dziewięciu jodncgo dla za- 
mie^2kanul w grodzie, a u.<niiu, pozuntalycli na źrebiach (w dzia- 
łach) wojskowych, zbudować dla niego mieszkanie w grwl/.ii*, 
dobtarocyć trzecią cz^ wszystkich urodzajów, irehie jego upra- 
wiać i ptony zbierać, dopóki on zostawać będzie na slułbie w gro* 



'*j Wyi'j n. 37 cjl, 3». 

t^i Diwiu«) Q(nuliDtta-bafK. Pjtnt (Lńcli tc)^ T. U ». 3/0+ 
■*) Ttiictctnu I. to. 

■*) Grtiłurdi AtetcuciBR WellliUloiic. 179J, Toni JI, i, 294. 

■*] 'Widakkul U, J. KcK <inipp« Ilciariciu cum oact Kuii icrenut enri^ 

tD ooiBlbiu tausia etat U<.-tn«iu <lvibuł ; unUc qi»eiacutiiquc *iidcbu fanun tat 

naaia, nunu lon^m. et ti«llu aptura, a <)eMtii potna «i paKcbnl, coUi>anł in 

łluno Meuliuttoiuiii, dM i» ogiit 4lqtie ornii*, idurt cirlbu i^uuletn puccro, in 

nutem, In ąuintutn uodercai l^Todtila ciet<tlvM. 



dzie. Wszelkie miejsca 7gromadzeA ludowych, targowisk i 
baw Henryk rozkazał umocować, dzień i noc ludziom i^wiczyl 
sie w tem, co w potrzebie przeciw nieprzyjaciołom czynić wf 
pada-ło. — Po za obrębem gfrodu domów ani żadnych Innych 
budowań nie wolno było wznosić.*') Oprócz tego wa^sale króU 
■wscy zobowiązani byli, w razie potrzeby wojennej, wystepywa 
konno w zupełnćj zbroi Przepis ten, nadzwyczaj wainy. wply^ 
n^ł znakomicie oa udoskonalenie sposobu prowadzenia wojny. '^L 



3. Napady Henryka Ptasznika. Zdobycie Branibora. r. 928. Ujarimłeni« 
Sertów, r. 928. Bitwa pod tączynem r. 929. Walka z Madjarami. r. 933. 

Wyćwiczywszy „Itigiony łotró%v", Henryk Ptasznik rozpo- 
czął wyprawę paeciw Stodoranom (928), staczał z nimi krwawe 
boje, i na zamarzniętych rozlewach r. Hoboli oblegał główny icł 
gród Branibor. który głodem, mieczem i chłodem zdobył, ks^ig^ 
cia Tugomira uj^ł w niewolę, a lud jego do płacenia daniny 
zmusif ) Zt^d, zwróciwszy na południe, Henryk wpadł do kraju 
Głomaczów, a zdobywcy po dwudziestu dniach oUętenia, gród 
ich lironc, wydal go na łup łołnierzy; wszyscy dorcsli mieszkańcy 



'*) Widukind. I, iS, Hcńiricuł m accepta pace t,b Un^Bnif »d nwicm 
anecii, (]u«nU )>ruiiealu vign.ii urit in niuiiicnila jiatria .... El primtun qtiicl«tn c x 
dgiit Dlilitibui BoauiD qucniqtic clijcos, ia nrbibai habJUre ftcit, ut coetcm COO- 
fłoiiliatibiif luifi odo lubitacula oudocW, fnipim ontniutn initam partfln ncłp«ret 
•ttYArctijaa, coluri tcto ocIu Mintp.')iaiil 01 mrtcioal, rro|;nquc collij^tcnt nono, et 
nii eu lodł lecondemit. Coiuilta el ocnnci cenyentas uąat can*ina in tubllMa 
rolnil ccttbrad, In ijulbiu cilracadti ile nocliiqao oponm Jabont, qu*lcDu* in p»ce 
diKcrcal, <]iud conin lioiteti ni ncceuiUU: facere detraitient . , . Płiróunfwiti^c wia- 
JoiiMtif If z uttkwa EdvArtla. liAli mji^elilcicco, łiUlorycy mnicnta)^, i« Henryk Pt»> 
ftaik ciapat syrc piicpuy t luuwy EJwjrda, w u'J«<«4 diui>a ilow* WidukiniU 
iynctm i nsUwy ICdwaida vn^e. Gietebtecht. G«*chicble dct iJeutł«hcii Kaittr-, 
wit, 1, fc 233— ^.,. 

M) Giesebr«cht. Gacb. d. d, KalKnell I, 133. 

*>J Vii4«kbd I, 33. Tali kgc ac diiciplisa cuia cIvm auetfaccict. 
inuit >uper Slavo«, qDi dicunttu HeveUi, et mullii to* prkclut fatltsAt, 
hieme aipcrrbiu caMrl* raper |l«Giem poiitlt cepit urt>«ia <i«e didltu BreiiBa.b<it|r 
iimt, fcno, fiigote. 



d«miit^^| 

IBŁbatir >J 



wyntnnlowani zostalt, chłopcy i Bnewczęta posi-ti w niewolę,") 
Dal^j burząc grody i wyrzynając osady Henryk wpadł do 
Czecłi, zmusił księcia Wac)a\va. do płacenia mu daniny,'*) poczem 
z tryumfem do Saksonii wrócił.'*) 

Tymczasem legat królewski Bernhard ,.któremu podlega<5 
niala prowincya Katarów", wymajfaniem trj-butu tak rozdrażni! 
Weletów. źe rl porwali się do oręia i wspólnie z sąsiadami, na- 
padbzy na Walislewo*") t>vierdzc zburzyli, załogę wycięli, a mia- 
sto z dymem puścili.'") Wypadek ten poruszył innych Sło- 
wian do powsunla.*') Wysiani przeciw nim graf Bernhard 
1 kolegą Tielmarem oblefjil warownię słowiańską Lączyn nad 
Lata'^). Słowianie, zgromadzeni w poważnych ma^ch nieda- 
Iftko Ląciyna, zamierKali na piąty dzień uderzyć na Saksów, 
\cci ojfTumna ulewa de&zczu przeszkodziła im napaść na otnSz 
niepriyjacieUki. Bernhard sam się zrezykowal rozpoctąfi walkę 
\ z« wschodem słońca Sak^y ruszyli naprzód. Pray pierwszem 
starciu ste walczących, Bernhard zamierzał już cofnąć się, lecz 
rauwa/ywszy \l u Słowian jazdy nie wiecćj nii u nieffa i źe 
piechuu słowiańska, chociaż liczbą przemagająca, lecz nocną 
ulewa i rozmokłemi błotami w tak tnidneni poło2eniu posta- 
wioną była, ie się ruMzyć z miejsca nie mogła. — dał uiak do 



■■) Wtiluliiiu). I, 3;, Ctnsąue nis uibe (Bieattsbue) potiu« otanno reslo- 
DCR9ł tifin* vcrtil ctfntni P^lainantism, idrtiaus oaam jani clim rcli<|uit (i p4ttr ndli* 
Iłun «l obciilent utbem, iiue dicilur Gatij. tkiiimi (iBdcm Ł\n ccptt cam. Praedik 
nba tnUliiba» Indiia pub«rca onoe* intertncil. pu«Ti ac puelba cipliviCaU •ervaUe. 
Fon! nuwj Gani eickioRjr uokajf {roJu Jana, inni |)oilroi[amievajf £t6i1 Grong 
i to iila/c \\\ uUttiwMC. Schclll. UfkIi. d. I^u*ilz. 13. 

"j bjacedlow-u iryiUj g 44 itrr. 211. 

«) WiauViiv.l I. 3J. 

**} tciu Wabłełwa w Alimaik , i łcwq iirony Łaby, mlfdiy Wethni 
i AniebafK. 

••) WUnklsil I ]6. 

*>) Witlukind I j6. Qiid tactu oaintt hsrbana aationet CTOdae, ileruni »• 
t>cUire auu£ iiuit. 

■łj WiJuklnd 1 16. Ad >tiutuiii fcTocilalnn ttprinimdam traditnr esertitun 
miB pfMłUin miliiAi! DcrnharilD, cul If-a Rcdatioram pfoTinclttrint 
• nbtcgkia. 3<l>1iiitriiu« Iccatu colleea Tbictmarat. et jab«Rtitr orbem uhndeK. 
!{«■£ dicIluT Lunk-bi. 

Tw ttl. 16 



— 242 — 

lVBlki i cala ma-sc SalcsiW ])ctitii{ł do boju. Słowianie w g^Pf^t 
kolumnach stali uik mucno, 2e icłi rozerwać nie udaw&lo f-ic. 
Polejfiych z obu -■•tron liczono juJt wielu, lecz gdy }azd« s*-k*. 
pod woditą Tjetmara, uderzyła x boku, Słowianie, nie wyinsy- 
mawszy z tćj strony niospod/.lu\vanc^ ataku, cofnęli się, zamte- 
rwj%c schronić się w Lac/ynii.-, ale Tietraar. wjawwy ws/ystkie 
drogi do Lac^yna, zmu.sit Sluwian rzuciij >it- na droyc prowa- 
dząca do jeziora, w którcm mnóblwo icti utoneto. Piecliota sio- 
wiań-skn całkiem prawie zgrntHa: tylko czcM ja/dy ratowała się 
ucieczki}. Tym spasubem Intwa 4 Września 924 r. skończyła 
bic EUpelna klr;<iką Slowinn. Nazajutrz za}og'a Inozyna poddała , 
• !«ic / xvarunkiem rachowania £ycia mieszkańcom, którym rożka- { 
zano wyjść ber. broni. Wiarołomni Niemcy zjfwalcili jednak 
umou-ę: kobiety, dzieci, ^^ługi t cały majątek obywateli groduj 
^taly się łupem zwycięzców, a w-^izyscy wojownicy skazani na 
imier(J, straceni lOJUali.'*) 

Kieska pod Lączynem ugodziła głównie w związek Wcle- 
tów, (ibodryci zdaje się nie przyjmywali uczęstnictwa w walce 
pod Lączynera, lecz weszli w poroj:uinienie z Danami. którzy na- 
pad na Saksonię przedsięwzięli. Henrykowi jednak udało się 
najprzód Obotirytów powścią,gnąć. polem udzielnego królika duń- 
skiego Knubę pobić {r. ^if),'") a nareszcie „królów duAskioet) 
i obodr)'ckiega'' skłonić do przyjęła chrześciaAstwa.") Jak się 



**f w rtla^Ach o htiwic potl L^ct^ntm, jatulUci nie tniti tniary ptM- 
cbwftlck, WciIIbc umai, Coibcjffu poległo ^^IowIbii iiu,o^ a do ultwMi uj^to 
łjrllio Sna. W«iUu|; WJilakin<in .fuett ijai itiwreol. baTlurornm duc«nU niDU 
cscm', (lil>. I «, 36.) PoMliMjI to Si«|^l>C'( OembUiiciiui. PotAw. Wł|^et 
Uckleo. AniMl. t. i&. OiiliAtuie)uy Tliiclinat uuranlciyl ti; (Rmianlt;, łe auU 
tj-lko |;.iiii(tui Słowian nula ( ptigroiun. (Cłira. I c, 6.) 

*°| Anojt. Auciciu, «. 9]l i obj^nicaie do Ugo WiKgtr SIck. Anni. 37, 
Tbietnur 1 9. 

'*) Aacłl. A«qpeML a. 9]!, Hctiiikus icx raget Abodritonim M Nonłfn>iino- 
f«s efńcit chri«lianoł: Conlinu. Regino, a. 931, lleiiikuł ttx legpcD Abotridoram 
«l ngem Dannoram effictt elmitlMOŁ Tak ucc« i « innych (nul»cłi, PorAw. 
ynggat Uik. Anoftl. 1. s6* 



- 943 — 

iwal „król" OUwlrytów, o tein źnidta liistorycme nie wzmian- 
kują, "ł 

rr)'uraf wodzów królewskich ze zwycięstw nad Weletami 
i Obodrytami podniecał Henryka Ptasznika do nowych zaborów 
w Stowiańsicryznie. W tym bowiem CM^ie, a\\uiyww.y na gtS- 
nce nad I^hą. twierdze w poWiiu strumienia Misino**) (r. V3il. 
Henryk posunął swój orc2 na wschód od f^by przeciw Luży- 
cianr.m. g-ród których Lubuszę niedaleko Czarnego Halsztrowa,") 
obiegi. Zalofa grodu dociskana dhigiem oblcinniera, opaściww.y 
gród, zamknęła się iv małt-j warowni dolnej, a nare?i/cie pod- 
dała się zwycięzcy. (iród» rzucony na pasiwę płomieni, — bez- 
ludtiym został (r. 932), Zwiastując o tej nowćj zdobyczy Hen- 
ryka krtila, dziejopis Titmar dodał ; „niech mu Bóg przebac/y 
co ni^prawnin za panowania swego na własność zagrabił."**) 

Tymczasem dziewi^ioletni rozcjm t Madjarami zbliial się 
cło Itołtca. Zamtasi rocznej daitiny Henryk podlał im p^A. Obra- 
ieni tern ^[acljary wpadli do posiadłoś! królewskich między So- 
iawa A f-aba, gdzie przez Serbdw z darami przyjmyxvan{ byli. 
Olomacze, dawni przyjaciele Madjarów, ofiarowali im pieniądze 
i pomoc.") Jeden korpus madjarski obiegi miaslo, o którem krą- 
żyły wieści, te w nicra ogromne skarby schowane -siostry krt>- 
lcw^kiuj.'') a druffi wpadł do Turyngii, zniszczył Hassegau 



**) Bkdau« nicTuKc}' w X.VIII w. «'}'iutc'lll, le nibjr wedli^ llclmoUit 
fc>i{gt I § S, bii^l Obodryiil* pruł Heiiryfck Enaunlkł ochracioajr twal »łf Mi- 
el « I x, nie u Hclmilda poilolMiti wnniuiki nie tto, co ju2 uuwaijrl Wigget, Mekl. 
AniuL ». 17. 

••) Thiełmar I 9, P*li« niiej cyt 44. 

**) LubtuM iciił Lcubua w Hctcbei|[ikiin okręgu, tńćDt wcale oil Lubnua 
nad Oilrą. Porów, ddda tcifo T. II c 61. O tij Lubuuy bt^diiicniy micti tt^- 
CMuAi mAwit w thUk g tAu^ryti^ Jćj pncł BotnbwA Chi, 

■»J Tliiclnint I 9. 

"] Gic>cl>Kcfcl, WcBJiłcbc GcKb. 1 S3ii Stwckc, l>cul«:b« GckIi. U Ab- 
Ibełlniili >. 1(1, 

**} WiJnkln'1 I JS. Ungart ImkohUiii iatrurc voItnlvł, itci jguM por D>. 
IrmtiKlitn $cbvoriiin el divisit *ocii« alii nibeni Wiiluai Tburit)|[« opucurr Un- 
t«nl, alli flBc* Thurlogorain Intmu. .. Bailactc, i>iukji]ac 1^0 grodu, wnleinali. lv 
atole b]r< i<f<t (Zttiu). lub Wlttenbctt nad Łabł (Schdli. Gwch. d. LuihU. *. 

1 6* 



i Saksonii zaffroztł. tirafowie sascy Zigfryci i Hńrman, połączy- 
wszy się z Turyngami, wstrzymywali Madjardw, a tymczasem 
krńt ! lenryk zbiera! wojsko w tnitjscu Radi, w lleilan- lub 
Wittin-gau. tidy się o tora dowiedzieli Madjary ci, ktArzy oWe- 
gali miasto, rzucili oUęienie i przez Nordturyngtję spiesząc 
przeciw Henrykowi, zdążyli aż do granic Białej Ziemi. Doświad- 
czywszy jednak w tem miejscu niepowodzenia, Madjary z mnó- 
stwem tup6w w bydle, kobietach i dziewicacti. zwrócili sie na po- 
łudnie do Siiwabengau, w kacie między rzekami Solaw^ a Bodą, 
d^żąc na poleczenie z plern-szym swym korpusem.^") Działo się 
to w p6ini} ju2 jesieni. Menryk, nie £yc2%c rozpoczynać walkę, 
rozlokował wojsko swe na zimowe Ie2e (r. 1^32), a Ikladjary tym- 
czasem talą Serbiję at do Solawy w swem nj^ku trzymali. Do- 
piero w Marcu r. 933 Henryk dowiedziawszy się. że Madjary, 
zamierzają do Saksonii wtargnąć, zgromadził wojska s\ 
w Hasscgau. Bitwa pomiędzy Korbeja a Merzcburgiem trwals 
dzieA cały i dopiero w nocy Madjary, po ogromnej stracie 
fnęli się.**^ ilenr)'k zwyciężył . ale tem wojna nie skończyła się, 
bo nieprzyjaciół wypadało wyprzeć jeszcze z Serbii. Henrj-k 
icijfał Madjarów ostrożnie, a gdy raz z silami nierównemi na 
nich uderzył, został zwyciężony i przed pogonie roadjareką le- 
dwo zdołał uciec do grodu Bichni. gdzie znalazł ocalenie od nic- 
wątpliwŁ^j zguby."*) Dalszych szczegółów wojny t^ nie posta- 



13. ^ WjmiknM WidaklmU Wldoiti Tliurineo *i*j* ftf »r»liki)-ir«£, Ic' 
giM Widnna (mfii itaUry Hmijki) jut m lidBi tar)-n||skitj letal. Tak |>i<jinu}jc 
Kcn t; > nuwKj hbloij-k Urjt^tki K.Dacl)eabai»er, m&»t; „dla Sta<ll Wiitoa lag 
«łi»chcinlich nuch rcchtn dci tJiuttut, inncrhalti ThClrinKcra; cine suf den cnun 
Anblick iniprcctiendc Vctniiiłtit7n);, c» eri Wttttnłmu. ■limint mil Jer Bkblung 
dc* fcindłktien Emlali nk-hl ub«rtiti,*' GcMhklitc Thuriiigcn* 1S63 i, 95, 

") Wami.inkomiie ^jifj k»u, na lachód od Łaby i Sokwy, ciylelnik dla 
Itttricjłtcgo torfcDtonania u; w obroUcb ttion wojujłcycti. lauy ot Bspk nu* 
potaal, 

*') Źródła odKośac do wojny s Madjararai podał Baunien R«sc9U liliiotite 
Bmidcnbut]i«ntui, pod r. 931 t 913. 

*") Tliieiiiiti I 8, Rci autem Atniet tcpeuuinera inwiijcntei. npnill. Kt 
««nB In uno Jictum bo4 Inpiłł coogrMcn Icdere Uinptatct vtaiu ła gibem, 41UC. 



— =45 — 



tlainy, ałe iv rezultacie ukaEato sAę, 2e Mncijary ustąpili i Serbit, 
Henryk oswobod/il się od płacenia im irybutu, a Serbowie mig- 
dzy Sotawą a Labą ostatecznie ujarzmieni zostali. 

Dia wyrozumienia ówczesnych stosunków miediynarodo 
wych. ciekawe byłoby objaśnienie pytania: prreK jakie kraje 
^tadjary dostali .się do Głomacjiów i którzy do domu wracatii' 
Z ruchów stron wojujących widać, le Madjary mogli prjiybyć 
do Glomaczów albo z południa przez Czechy, albo ze wschodu 
przex Chrobacyję. Ostatnia droga byłaby dalsza i przez góry 
trudniejsza. Zatem najprawdopodobniśj, le Madjary przez Cze- 
chy d^yli. Ale tu znowu pytanie: jakimie >;poHobem, zostający 
Od r. 918 w przyjaznych stosunkach z Henrykiem Ptasznikiem 
ksi%£c czeski Wuctaw pozwoliłby wrogom cesarza przez Czechy 
do Glomaczów przechodzi*^ i nazad wracać? Sprawa ta ciemna, 
a jednak z nićj uwałat^ możemy, ie czy przez Czechy, czy przez 
Cfcrobacyję Madjary przechodzili, w każdym razie drogę po 
ziemiach ^owiańi^kich odbywali i nigdzie nie zachowało się 
wzmianki, ani podania o uciemiężeniu przez nich ludności miej- 
scowej w X w., co zdaje sig poświadczać przyjazne usposobie- 
nie, w owym czasie^ do Madjarów Słowian. 

Ostatnią, o ile nam wiadomo, wyprawa Henryka Ptasznika 
przeciw Słowianom, był najazd na Wkranów. których on danni- 
kami swymi uciynił w r. 9J4,") Jeżeli wiadomość ta nie jest 



Bicliai wocilnr, lu^; Ibi^ue mortb penculum ev*den9. Bailacłep od Dichni pod- 
(ot«Rik*«Ją Plchco lub PUtlicn B»! MÓJtn (MutiI;)^inlfiUy yfnrc^o i KlUnlijic. 

'*) CdmIu. Itcginoa. a. 934. IJctiikuł icx eodein ^uiiio Scl*vo<, 'i<ii U a> 
c I Ji n I Tocanlui, lioktililer >tnvśil t% ikit »lblquc Ulbuiktios fcclt. fawińiki. bioi^c 
«« «w>m ówci«(ae Wfpulki, Ennicina, ie pod naiwą Vucran{ w]rp«d> poditMUmie- 
wać Bie Wknoów. a Wągrów. ([Toui/icKie C.iaBillK'. 7:>. Pnea» ie«u jedodk fonty 
huMy taflo, o kMtryoi mowa. t uk: Aniul. Sua: Rci. Hciuicv* U c r a n o t SUvOe 
li<ta*łl<l«r intatil cl vici*; Aoiial. >lild«>bcun : llcnriaul m. in Wroconin CWB 
amcKu fuli: Chr. rtu*>^łi"''Uił;: rtn Htnncut tn U c 100 i n ptofedun ctl, isbijci- 
m» eo* »ibi, (Pufńw. Raomet. KcjftiU ». >, qJł.l "Ww^dłic luwwa Wkn«6w 
wytalnit id(»iaiu t dla lepi łliitiaie uiuwafył lijiiłmrr; diet iu die mt« Erw&h- 
mitnę ilirr Ui:kcfinaik. OU wykrojenia aaS t VucRini, Ukraai, Wagt&w nie ma 
U li unfa i. 



— iĄ6 — 

mylną, w lakini razie przy^naćby wypadało, i.e i bl)2ćj do Odry 
mieszkające ludy słowiańskie naratone )ut były na grabiete 
i zdKierstwa wiekopomnego mordercy Słowian, króla Henryka I. 



4. Utwterdienie się Niemców w Serłm, między Soław^ « Lab^. 

Z podbojów dokonanych w Stowiańszczyimie przez Henryka 
Ptasznika, jedna tylko kraina serbska uległa zupełnemu ujarz' 
mieniu i wcieleniu do pai^stwa Kiemieckiego nazaws-ze. Inne 
części Słowiańszczyzny czasowo zlioldowane, do płacenia ro- 
cznego trybutu zobowi^ .e aislawały, ale wcielać je do paii- 
$twa Niumieckief^o t urządzać na sposób saski zawc^eśnic było. 
Rozumieli to zdobywcy i dla tego usilność &wa zwrócili wyłą- 
cznie dn przerobienia Serbii w prowincyjg niemiecka. 

Rezydencyja królewska Itlerzeburg' stał się razem siedli- 
skiem władz, które miały rządzić zdobytą krainą między Solawą 
a Łabą. Wiełkorządzcą tćj krainy, Henryk Ptasznik ustanowił 
przyjaciela sweg-o Zigfryda 2 tytułem leifata. Zigrfryd, mieszkając 
w Merzeburgru. sprawował w podbitym kraju najwyższą władzę 
wojskową, sądową i administracyjną.'*)— Ten komes Morsebur- 
tfionim. jak go Widukind nazywa, miał pod swą władzą dwóch 
naczelników wojskowych: w Merzeburgu Azika. komendanta ta- 
mecznego „legionu łotrów"*') i w Misznie komendanta twierdzy, 
niewiadomego nazwiska. Ten ostatni, siedząc nad Labą, miał 
c/uwać nad Milczanami i Łużyczanami, pobierać od nich try- 
but") i ziemie icłi zabierać. Rzeka Mulda (Modła) dzieląca kra- 
inę Serbską na dwie połowy, stanowiła granicę władzy komen- 
dantów. Azik rządził częścią zachodnią od Merzeburga do 



'*> Knocbenbaucr. Gcseb. Thinn|^Mi (li. 8B. S^i PoMc Cod» &axaaUe 

^- i- - 

") Widukiml II, i. MlitHiii cl (buntownikowi cacaklniM) Atic cwn Icffioas 

Mt»alniii<irnin tt rtiMA mmn łlittftcanonini, aildiliinjiK ci ncicHn* TbUTinfiorailt 

"} Thletmoi (, 9. HcDricut-.. iirliem fidcn*^, notscn eidrn Mitni inifOHib 
(łiwm ut boAic IB nsu hibeUr, tir>Midii> et imposicionibus <a<tcnł muiiii, Es u 
Mit^eno! Kuv labsclai dictooi, ceosoni |)CT(olver« ewpt. 



— 247 — 

Muldy"), a jego kolega niewiadomego naj'.wi.'ska, sicdtący w Mi- 
r-inic. nąilui częścią wschodnia od Mutdy do T^by i dalej ku 
wsGłiodowi, Jak daleko wedrzyć się udawato, Z tój vrschodniijj 
cicSd powstała póinićj Ostmark. 

Podziały terrytoryalne Serbii, składającej się z małycli iup, 
zdoliywcy utrzymali i skorzystali z nich dla swych celów. Wła- 
dze ludowe w 2upach \ grodach, od chwili podboju podlegały 
urecdiłikom królewskim gau-grafom, w grodach większych 
bu rg-gra f om, a w mniejiizych, t. j. w 1»irgwardach burg- 
wójtom (Burgyoigt.) Wszyscy ci grafy byli naczelnikami 
przeznaczonych do pilnowania zamków i bram miejskich orę^- 
ników, zwanych &tra2ami, kukesburger.'*) 

Grody słowiańskie, stając się fiindamentem miast niemiec- 
kich, formujących się ledwo co na sposób frankski, przybierały 
kształty cudzoziemskie. Zwyczajnie w zamku lub warowni, na 
wyi^szem miejscu zbudowanój, osadzano komendanta ze straią, 
a na podgrodziu mieściła się ludność kupiecka t rzemieślnicza, 
/ Niemiec przybywająca. Z t^j ludności, obowiązana broni<S min- 
eta swego, zwyczajnie otoczonego, je^li nie murem, to przynaj- 
mni^ częstoićolem, tworzyła* się kompanije wojowników, które, 
w ra^ie potrzeby, obowi^ane byty wyruszać w pole, jedli od 
tego tudnośó miejska nie była szczególnym pKywilejcm uwoU 
nioną.") 

Według zwyczajów X w. prawa /riolw^^cy nirzem nie były 
ojjraniczone. Mógł on bezkarnie ludzi zabijać, osady palić, ko- 
biety i dzieci w niewolę zabierać, ludność z ojczyzny wysiedlać, 
^Iinedawać iydom. którzy w tym czasie prowadzili już znaczny 



") l'Ói8i«)X(>' <oinvs mcnetnirciikł Eiikt> ittnail w iJutnciti ud UaW.t 
^Tltnlnur VI, ił^ WjfuJck lun buJuc^c uwntij^ la siiiaiAwkf, j« (rablwo nier- 
4Bba(x»kla at do tlulily MCe«l«. Knochtabiun, Gctch. Thiittngens 89, c;t. I. 

**) O tiiikr«t>Drgct*<h, LłAijrch TliictniAr lowie Salclit«s, »1a/«Mlcl 
niilitc* [)Ow;i-niv obucniiej w iltitlc » nn[u<Uic BoIfi^bwb Chr. lu Mliino. 

") G«tibii4i, Alecm^iiic WcIlEcKbiditc. T. 51, łU. joŁ 



— 248 — 

handel niewolnikamt słowiańskimi ") Z bofprawiA u-gu kurzy- 
stał tlenryk Ptasznik w szerokich rozmtaracłi, a jeślt nie wyrzn<(t 
wszystkich Serbów, to tylko z rachunku, bo któ2 by podatki 
płacił, ziemię uprawiał, sług i robotników dostarczał? Owyzem, 
ludność słowiańska, zostawiona w swych osadach, miała służyć 
królom niemieckim 1 sługom ich ^rodkium do wcbogacunia si^ 
i dalszych zaborów na Wschodzie; krótki przeciąg- ouusu od 
ujarzmienia Serbów do śmierci króla Hunryka (939—936)^ nie 
pozwolił mu zaj%ć sig uposażeniem swych grafów w zdobytym 
kraju, ani szerzeniem chrzeiciaństwa Żulazum i potogą- Doko- 
naniem lego wsławił się dopiero syn JŁ-go Otton I, u Niumców 
Wielkim zwany. 

§46. 

Ujarzmienie Weletów i Obodrytów przez króla 
Ottona I (936—951.) 

I. Zsiożenie w Magdeburgu r«zydencyi królewskiej. 

Rozpoczęte przez łlenryka Ptasznika ujarzmienie Słowiań- 
szczyzny nadlabskićj przodłu£at »yn jvgo Otton I, nie szczędząc, 
w ci^gu długiego panowania swego (936 — 977), pracy, krwi 
i kosztów dla dopięcia odwiecznego celu polityki niemieckiej: 
Drang iiach Osten. 

tiraoicg pańscM-a Niemieckiego nad Łab^ znaliutl Otton I 
do&talecznie przez ojca jego umocowaną , ale ze zmianą stosun- 
ków politycznych po ujarzmieniu Serbów, zjawiły się potrzeby 
wymagające innych strategicznych punktów. Merzeburg. jako 
rezydencyja królewska, nie odpowiadał wymaganiom poUlyki, 
zamierzającej zwrócić czynność sw^ głównie przeciw Słowianom 
dolnćj Łaby. Zanadto na południe posunięty Meritehurg nie 
mógł być ani podstawa do wypraw nad doIn;( Łal>g. ani punk- 



**) SuObocIki- ^wUnłe w Amlalu^i, jiatn pismu ibiotowe, JOmIiU 



— 349 — 

lem obaerwttcyjnyin do c/uwania nad WeleUmi i Obodryiami, 
chociaż zniewolonymi już do składania irybulu królowi niemiec- 
kiemu, leCE zawsze do energicznego odporu gotowymi. Otton 1 
postanowił przenieść rezydencyo swą do stosowniej szego miej- 
iCA. i na ten cel wybrał sŁaroiytny grM słowiański nad habą 
Dmwin, od czasów Karola W. Magdeburgiem zwany. Wnet 
więc, po wstąpieniu na tron. Otton 1 przenióhł rezydencyję swą 
do Magdeburga, gdzie miasto zbudował „vii celu pozyskania na- 
grody Mńekui&tćj i dobra ojczyzny własnój".*) Odt^d Magdeburg 
stał się nie tylko pierwszym placem t>roni, zbiorem przedniej- 
srego rycerstwa, ale I glównem miejscem zarządu wojennego sił 
{irze/naczonycti do działania przeciw Słowianom. Dla załatwię- 
nia spraw państwa, Otton 1 wyjełdya często nad Ren, do 
Wioch i Bawaryi. ale, jak tylko moiność pozwala, wraca do 
Magdeburga, „gdzie ^^^ pragnął znaleźć spoczynek dla zwłok 
swych po zgonie".*) 

Wszakże nie dla przyjemności iycia, których w Magde- 
burgu nie było wcale* lecz inne wa^nicjitze {>ubudki pociągały 
Ottona 1 do pustych i napół dzikich jeszcze nadlabskich po- 
brzeiy. Tradycyjna polityka „posuwania się na wschód" pod- 
niecała go p^ze^iad}'wa(: nad Labą, zkąd oczom jego odkrywała 
się niezniierxona równina słowiańska, pełna ludu t^iego i bo- 
j^Mtych zatiobów miejscowych bez końca. Xa tuj równinie Niemcy 
spodziewali siu znaleić dla siebie i swych potomków bogactwa, 
sławę, wzmocnienie &ił państwowych, ale nic tajno im było iŁ 
dla osi%gnienia podobnych nadziei, wypadało w pocie czołu pra- 
cować wieki, morze całe krwi przelać, ludy wyplenić, ^wiat 
zbrodniami zadziwić! Nie troszczyli aię wszakże Niemcy X w, 
o to, co potomna^ o ich czynach powie: ziemia 5lowiań^ka za- 
nadto był.-i ponytnij, aby jakie bądź względy humanitarne mogły 
pow^iągnać chciwość teutońska. 



Thittmtr II. 2, 
IhKlIDM II, 5. 



— 350 — 

w Nfagdeburgu, jako nsjdogodnit^^zym {>unkcte do wyko- 
nania ogromni] wagi zadania, Otton I najczc^tój przesiadując. 
naradzał się z margrar«mi o potnebach wojennych. Tu się knuł/ 
zamachy w celu ujurzmienia Słowian, tu, na rachunek zdziera- 
nego z nich trybutu, wznosiły sie pyszne kościoły, tu zebrane 
„legiony loiniw", gotowe były, na skinienie krutewskic. rzucii 
się atbo na północ ku Pomorzu, albo na południe ku Czectiom. 
Z Magdeburga wyjdą pó/nićj miKsionarzu niemieccy, aby przez 
kościół ludy słuwlańbkiu w poddaństwo niemieckie zaprzadz. Ale 
nim to na&tąpi. gruba aila ma ułatwić ujar/mienio Słowiań- 
szczyzny ! 



2. Pognniozn* {•gtoyje Hermana BUlinga i Geroni. 

Podczas wstąpienia na tron Ottona I, komes morzeburgski 
Ziglryd, o którj-m wspomnieliśmy wytój, mieitzkając w Merze- 
burgy, byt stróiem pogranicza wschodniego, z tytułem prokura- 
tora, i jako kremiy królewski bezwąipienia obszerną władzę po- 
siadał. — Dziedzicznym księciem saskim Otton I u&tanomł Her- 
mana Billinga, jednego ze znakomilszych panów saskich.*) W rok 
póinićj, po zmarłym Zigfrydzie (r. 957), król Otton mianował 
komesa Gero na legatem pogran icza serbski e^^o '], zajm u jacego 
prze^itnceń od gór Harcu do Solawy t od t^j rzeki na WM:hód 
do r. Mćdly"): a dalćj na wschód do legacyi Gerona miało 
należyć wssystko to, co orgi niemiecki zdobywał. — Tym spo- 



*) Witlukind It, 4. PlNL-iiit ij-łtiir noro ttip iiavmni (iTtnciptia nulitiae cun- 
łtitucrc: ełegiliiue >ii hoc uOiduni viram pobitem et indiulrium miin-ioe (inKlcatcm 
np«iinc HeriimJtnam. 

•( Wtdukhid ir, q in. q37, dcruocitii c*t Sii;(ntlus coities. cujii* Ics-Hionciu 
cuni ilbi T«iitlkA»et Thincnuiiut, — e< ic;>ti Juno t;eł!ii«Kil Gcioni cuiiiili. ^niclui 
ni ThancnuMDi Ińititin miem. 

*) G»Dic« si«pcwBt, ale pieiwoink Matba Wschodni* ołicjiiKnraU « lewij 
tlroBf Salawy: SiiPłlKD^ii. Hunw-Kau, fiiscnffM t Gcttirodf, Walbck i MauftU, 
k 1 pnwij BlTOiij- Siilairy Mihhkf kraiiif <l<i r. UuMy, Wotlu. Wu beiH ilic 0*I> 
Mark, wNcu«-ATcliiv r. iSii.| cx(. T t. 191: łlolhnann. Scp(>t rtr. Inui. T. IV ex- 
ccrpu tx aun>lłb«t GtTOiiio<tcałlł>aB *, 14$. 



— 251 — 

pow.->uly dwie legaoyjti: północna Billinfjra i Wschoditia 
Gerona, rozszerzające się w miarę zaborów. By! to początek 
pr2yw.tjxh marek: Północnój i Wschodniej. 

W marnym początku panowania Ottona I zaszły nieporozu- 
mienia ł Ratarami*), którzy obrazili po$lów Tankmara, starszej^o 
brata króla Oitona, lecz z innój matki urodzonogy.') Herman 
Bitling, jako pograniczny legat, walczył \w przytomności króla 
Ottona z Rataramt, którzy do ulcgriości zmuszeni zoestali (23 wrze* 
śniiL Q3&).*) Odtąd poczyna się długa karycra rcnlu fiiiiingów. 
Wielkor/^dztwo l-Iermana rozciągało się na tę władnie miejsco- 
wość, gdeie leżały ogromne dobra BiUingów. Zainteresowany po- 
większeniem swego majątku, a pr^y tern nienawidząc Słowian, 
Mernian wszelkieini Mtami surał się zaokrąglić swe posiadłości 
kosztem sąstednicli Słowian. Miasto Luneburp, od czasów Ka- 
rola W. słynne jako [mnkt handlowy £6 Słowianami, stało się 
siedliskiem liermana Billinga, głównym iborem jego wojowni- 
ków. Tu, na pograniczu z Obodrytami i I.utykami, Herman roz- 
począł długą pracę ku ujarzmieniu sąsiadów, nie szczędząc po- 
dejść, oszukaństwa i zdrady. Mieprzeblagana nienawiść do Sło- 
wian, z gotowością do najokropniejszych przeciw nim środków 



*f WtJiikliMł II. 4 uu 936, Rex (Ollo) cum amm «xcrcita iiilial temtlnu* 
baibaTarum lul t«f«te»ilaiu illaium hdcwitiam. Dgiiun <l<iipf>t titt ilU.« cl lu* 
Ib*, a pitlic liuo bcllum, en i\\xai\ vi4ilawent Icealou Ttiancnuri. lilii >iii. A (lonirwwł 
W popriediuB roidisiak Widukiail mówi u Cuchach, i Mtęo wniotkowaao, ic wy 
rak powyl^ty harliarotum Ijctjr *•( CMcbAw, leci nUwIaJtciwoM pa(]oł>nq[<) 
makamiiia il»inxi pii ol>j(iśnioiie. (Portw. Pjlacki, DAJloy nwToA Cnk^Hu I, ». 
3J3 (irzypitck 315.) Kuomiail tiaJaccc biorąc na mwasf, le we dwt tygoJnie po 
■Kihyciii w]-ptavj prio<>« Slowiłnom, król Ollon, cxyiiifc w Magdcbuiga nndania 
klMx(u(o<rt >'u1i)cA)kicinu, wyrazi! nc: (jtuBilo de pri>vinc(a Sł&totuni, <iBi v(K%lar 
RiaiłeiE, in patw vcninitt* ^'I Hagftthubiirf; 14 Odobria an. 936 iRaumcr. ttegcitn 
M. t!8i KlecD|ND Pommcrech* Uikundcnbucb N. 9I, — uuwi2yli, ic wjptawA, u 
pakrtytrtbtflk poslAw Tipkman, (><)1>}'b Bif prłrclw IImUiosi. 

') Ptcfw*«4 ioiifl HrtryŁa PiMtnika byt« IlaWlfirdii, tńrki Erwina, do hi6- 
mSf> |ialci«)a ei%ii Hcr/ł-burgJ, Slaicm wiulem iwan* Z <*j toay Henryk miał 
syna TaoK^ ciyli Tinknian, potcn irarmciwitiy )), u tavk\ixi»«vo poJ%l Matyltlę, 
, ludra wjrdała mn It4«h łyivÓw: Oltooa, łlearyka i Biiinoaa, Tbietinar I, 4, 6, 

•) Widukind U, c. 4. 



— 153 — 

cechowały llurmana Uitlinga i w spadku pr/elaly sA^ na ród 
jego, któiy w ciągu dwóch wieków pracując nad wykonaniem 
zadania, przez przodka podanego, dręczył Słowian niopomtcr- 
nem zdzierstwem. 

Mianowanie Gerona legatem pogranicza Wschodniego mo- 
cno oburi^ło królewicza Tankmara, który sam dobijał s\^ tój 
godno^i.*) Porozumiawsiy si§ więc z innymi malkontentami, 
Tankmar podniósł rokosz przeciw królowi Ottonowi I, i rozpo- 
czął wojnę domową, lecz pobity szukał »:hronienia w Eresbcrgu 
i te.m w kobciele przy ołtarzu poległ r. 938.*") 

3. Wojna Ottona I z Cioohamt. Najsidy Madjarów na Sakionij^ 
(r. 937—938). Powstanie Słowian r. 939. 

Watka Ottona z Katarami w pierwszym roku panowania 
jego, było tylko wstępem do dabiych zamiarów przeciw Słowia- 
nom, z którymi on się obchodził, jakby ze swymi poddanymt 
Gdy bowiem w Czechach Bolesław I, dla powści^gnienia buntu 
pewnego możnowladzcy. rozpoczął przeci\v niemu wyprawg zbroj- 
^i (f- 956)< na pomoc buntownikowi zjawiły się dwa Itrgiony 
niemieckie, z których jednym dowodził komendant łotrów mer- 
zeburgskich Azik.") Oczywlficie, że bez rozkazu króla Ottona 
ani Azik, ant zwierzchnik jego prokurator Zigfryd nie ośmieliliby 
się wtargnięciem do Czech rozpocząć wojnę, która się lat 14 
ci^ngla") (936— <)5i)- 

Wojna z Czechami, zaburzenia w Saksonii z powodu buntu 
królewicza Tankmara, a przytem rozdrażnienie Słowian zdzier- 
stwem urzędników niemieckich, podawały Madjarom zręczno^ 
do nowego złupi«2tmU Saksonii. '*) Wyprawa ich w r. 937, skie- 

"► Potftw. vylij tyt. ą. 

-i WUnkind U, li; Thi<(nu tl, I. 

") Porów. wyUj § 44, pnjp. »S » S łS P«yP- 43 *■ "I- U<^ 

'*) Wyićj § i4 >ir. UJ. Do lego SigctKH CicmblKcaiii: lanca int«t m 
CDOCcrUlio per ■) aniłM ptoiractł, 

"J Annal. Quc<l1iAl>iirc *. 937, Evctlui<lu*iluKPniucanini et Wlgmanus $■><>• 
Bicui^ at<iue itDptol>u)i TtiaflciDcr, tiuni cunt<n(«, cuiuptraytruiit id itften..ls włm 
tnc^Kablt YtalcatCiUnfari v>ttav«niat TlmiingMiD, dcinde Im SuonUiu. M. G, T.Vs.s& 



— 253 



rowana prtci: Frankonij^ do Saksonii, nie udała się. Otton tmu- 
sil Madjarów z Frankonii cofną«5 się do domu.'*) Ale wyprawa 
r. 938 powiodła sif pomyślniej. Dobrawszy się do Saksonii, Ma- 
djary rozłożyli się obozem nad r. Bodą, lupieiyli sąsiednie oko- 
lice i prótwwali nawet szturmować warowne grody Siediren- 
bui:g, Werie, Hebesheim. a jeden liufiec ich. przez Nordturyn- 
giję dobiegi do granic Bialćj Ziemi, lecz zdradą jakiegoś Sło- 
wianina Mprowadzony w błotnistą miejscowaść Dremblik, 2gi- 
rial") A cliociai współcześni Niemcy przechwalali się ze swych 
sukcMsiw nad Madjarami, widocznie jodnak. że Madjary polu- 
pieżywszy ile się im podobało Saksoniję, twyczajem swym co- 
fnęli się ze zdobycz.^ do domu.'") 

Najazdy Madjarów w latacłi 937 i ojS, bunt Tankmara, tu- 
dztei wojna Niemców z Czechami podawały Słowianom nadlab- 
skim nadzieję wydobycia się x pod przemocy wrogów. A gdy 
je&zcze mlodw-y brat króla Ottona Henryk podniósł przeciw 
niemu rokosz, Słowianom wydało się, że nadeszła nareszcie do 
powstania pora.*~) Nauczeni niepowodzeniami dawniejszej walki 
z Niemcami pojcdyAc/.ych pI<?m>on, Słowianie poro7.umieli mc do 
■wspólnego, w&zystkiemi silami dz-ialania. Powalanie rozpoczęli 



>>( Wl(ln%lnid II, S '"• 91'- Aml<)ai hoUeft IIctn|!»ri tratnal rirliMttn pro- 
lm« no« K|£i«. Intionlcł »utcm irlJUKinni, sUlntrtinl, »i pocMiU ob occIdenUte 
iiUs> invi't(ic $.iu>iiuR>. Kcx aułem audiciit nihil monias. cum eurcttn yallda 
ucuRH iltii. fagiwKjne et kcmioiB »iu> «bei[iu Thicirnat 11, i. Ararct nuoque fUń 
«uimcl 'iiiontUm cftotiaili, sinI diu t»>tUicalł, llcnim iniareani. c<tttlltiqiic fuealt 

młtiut (>. 937) 

^) WUlukini] ir. n a. ^JS aMitiul hoctci Połlri Ungaitj subilo itruunl in 
'SASonUm, c( cuirit łupct litii> Bodae damiaiii cptiflcalh ind« in nmnmi TuKioMm 
dllTBailmtnr, ciiu uibcm. ąmt dicituf SlicdeTClMiE. Eurciliił arie cujuidam Sb«i 
In 1o«um, •lal JUitui ThriiTiniiiiiii);. dc<)DGlin difEicHlIatc tocoran ac manu ciicwrafa- 
tu« anułtonitn pnlii. Do icfo tiMcgOIy wOtwi. Cołbcjeo* i Anaal. Saio, forAw. 
RanaicT. RcKotR. *. a. ijS. 

■*) WŁiłociuic ponJiha Uatljaidw w poblUo Mnicfauria 9]] r. nie była 
uk ttmAM, telli «« cMcrr Ula |>6inić] otiDicIłU sif If lant mi^tcowoic najethof 

I snbi& 

") Widuklni) II, 3a Baibari labai* notito (SmponiBg llcmtkhi Rcem 
o), «Utt, Dił[t)uain ab inceuJła, ciwdc BC dcpopoUlionc riCAbftnl, Gc(on«m'|iie, 
tibi i*x piscfacnai. cnm <lolo perimcrc cagiUnt. 



„ Słowian ^-''^'"^i^c.mi poru«y'».*° "^ ,,, pomocy o4 M 

"--Taft- "- c.o":?-'°^-'"rr^-» 1 

cas n^**y " I 
- joe» tUc"*"^ 



*55 — 

>znany t^a wlailztę pr?yj«ty, zawezwał i!o Metie syn^wcA. )c- 
Ayncfso ic w^y.stkich tć) lictni ksiatat, ocaUtego podczas zabu- 
n*rh ówczesnych.'*) pcHl>tępeni rabił go, a kraj swój Geronowi 
poddał, (r. 9S9.) Ogłupieni podobnym postępkiem Tu^oniira. 
Slourianic sd po OiDrę wojować przestali i r.g:odzili sią trybut 
królowi płarić.") 

Podwójną zdradą poskromiwszy Słowian, Gero nieprze- 
Mawal dobijiić M^ opanowiiniii sąsiednich krajów słowiańskich 
niby dla. króla, lecz w gruncie rzeczy dla mror^enia udzielnego 
władztwa synowi swemu Zigfrydowi. Nie prz«^tawal więc wdzie- 
rać się do ^ie<lnich okolic t obdzierać Słowian. Zolniwzt* jcjro 
uczęszczając ^.espedycyje" swe jki trybut, przy wybieraniu któ- 
rego dopusjrczall się nadu2y^, tak dokuczyli Słowianom. 1^ ci 
znienawidziwszy (ierona. chwytali za orei i zabijali jego pobor- 
ców.**) Tymczasem zabunienia w Niemczicch, nieporozumifflia 
z Krancyją. sprawy włoskie, wojna r. Czechami, a wreszcie bunty 
najbfiiszych krewnych Ottona I. zmusiły go spuśeit^ z uwa^fi 
Słowian i na lat dziesięć {^ji - 951) zostawić ich w pokoju. Oero. 
rmtiszony rńe^i pomoc królowi, nie mógł niczego nowego przed- 
sięwziąć na wschód od Laby. a król potrzebując pomocy, nie 
baczył na jego zdzierstwa.-'} — Była lo chwila w dziejach Sło- 
wiaAszczyiny znotirzailslci^} nte juł s/.c/.ęś1iwego odpoczynku, lecz 
ocier.iHia łez na zgliszczach i trupach braci, chwila oczekiwania 



") WMnkind U, łi m6wi, It pnybywity do Brantbom, Tucomit. ■)« iun 
fjrniLi piteiDi snccełłinne >l/nDiiiii» cBCI ei>r*ni, ijut illcunliir llct'eŁli. 
wciwsl iirpalem tiinBi, qQi ti omnibai pnnf Ipiba* jimiw tupcmjl Z Ugo wyiudi, 
lx Liócdc«i nemi hyl Tagoniii a nie yefo lyaowiec, kióiy diMiai ukle bjrl ti»ic- 
crrm, ale nic palctna succcłiionc. 

**) WiduLuuJ II. ]l. O^i^ '-^o 01BDCS baitMfM lUtKMm im|u« m Oitnm 
ftuTiniu ainiili av>lv iiib^i:) icKatibiti k inbJBKanM, 

"j WiduklnJ II, Jo. Ca umport biubatoram b«l1iim rcnwtutt. Et enm Ki- 
Itlr* *'l Btaam (r«nM<s ]tr*e«ii1t> coiiscriptl ctebri ci poliMnn t sltrna<irn> 
tnrfidoRBtiTin ««l trrlmlariii pia«tnni minut acljwinri pownt, ro 
i|a0d ttibnta paiaim Bcsatentni. seilitiuso otlio ia Geraoen riacuantiir. 

**) Widtikiiiil II. ja V dotUlek do ukttu powyiutj cjtair, taplnl: i» 
vara m1 coininuii«<t utiltUMi lelpnblUac Ottoiil ł«inp«t jnxi4 trat. 



'u-ick&zych jeszcze nleszczf-^ któa* spa-<^ miały w pr/.ytjXo&c\. 
Pojmując doskonałe ówcKesne stosunki pomiędzy Słowianami 
a Niemcaroi. naoc/ny j^vvia<(1ek walki >iąst«dnlc>i narodów Widu- 
kind powiada: „i długo jeszcze doświadczać będziemy imienna 
powodzenia wojny, walcząc za sławę i szerokie panowanie, a oni 
za swobodę i wyzwolenie się z niewolniczej podleglo^i." **) 



§47. 

Zaburzenia w krajach Obodrytów i Lutyków 

(954—960) 

I. Powattnie Wkraniiw r. 954. NAJsid Biflinga na Otiodrytów r. 954. w od- 
wel z« najazd na Saksoniję. Powrttanie Słowian r. 955, klęaka ieh. 

Zaprowadzani- przez Niemców porządki nieznoAnemi wydały 
się Słowianom. Wkranie. czując się na .kiłach, nie^tafganych 
jeszcze w nalkach z Niemcami, stawiali im opór. Margraf Ge> 
ron zamierzy! zmusić Wkranów do posłuszeństwa i w tym celu 
przedsięwziął wyprawę, w towarzystwie zięcia krtlla Ottona. Kon- 
rada Lotarj-ńgskiego. który heroicznym czynem postaiwwil 
stwierdzić przymierze z teściem, po przerwaniu wspólnie 2 in- 
nymi rokoszanami przeciw niemu walki. Dwaj wodzowie ude- 
rzyli na Wkranów, pobili leli i ogromne lupy zabrali,*) r, 954. 
Czyn len opromienił nowym łilaskiem sławy Gerona, którego 
i przedtem szanowano w Niemczecłi. jako znakomitego wodza, 
ale po zwycicztwie nad Wkranami po całych Niemczech uwa- 
iano go za wiclkii^-go ) sławnego męża.*) Spokój irwnł jednak 



**■) Widnliiiid n. :o, TranstUBl sauc dici {ilurinu, łiU pro ('<">' el pni 
mapio bloque tiuptilo. llUt pro libciUie ac ultinia woilaie rttte ctruaiUbuj^ 

■) Widnkind III, 41 *. sSą- ^" iui»o Sla«i, ł|«ł iłkmiiur Uchń a Geiotic 
euro niB^Bi gloria <ltvkli, rum «i pnmitlio ruet inx Connkdui a k|;c mitnit, 
PitttJj indc inKCBi du<Ui !Ś>xoai.i« bclitia tnigna aiorta. 

*} WfJiikiiKl 111, H, (iero ałirn łicei muttb getlit iniiKnlic etanu tiab«r»- 
bu, j»ta umea in»i[OD> ac MUbih u1m()iic pacdlubatiir, eo iiiioil Siato*, i^ai ilł. 
caatiit Ucbil cnn magna Eloria cepbML 



— 257 — 

nJedłu^To, bo w nie<>zczc.'iliwej SłowiaAszczyznie wszelkie intrygi 
wrof^ów, 2najdy^\-a)y dla iiw^j czynności obszerne i nadzu-yciA] 
dogodne miejsce. 

Powód do zaburzeń poda! wycbowaniec króla Ottona I 
Wicbman, którj", czując się obrażonym pracz krewncg^o swego 
Ifemiana Billinga o^abicniem go z majątku, zmówił si^ z bra- 
tem swym Egbcrtem i wspólnie z nim rozpoczął w Saksonii 
wojnę domową. Billing powściągnął jinlnak wichrzycieli, a król 
Otton I, rozsądziwszy sprawt;, uwolni! braci od kary, ale Wich- 
mana Icazal pod straicą trzymai.^ Wkrótce poten> Ottonowi 1 wy- 
padło do Bawaryi udać się, Wichman, udawszy chorego, pozo- 
stał w Saksonii, wszedł znowu w zmowę z Egb«rtein, locz nie 
będąc w siłucl) wafczyć z Billingiem, bracia uciekli do Nakuna 
i Stojcniewa,*) książąt obodryckicłi''), (r. ^54), któriy, jak po- 
wiada Widukipd, zawsze byli gotowi do wojny z Saksami. 

RuAzył Billing « woj^kiŁ-m do kraju nieprzyjaciół, podnąpił 
pod gród Swietly kraniec.*) w którym samknęli się krewni jego 



■j Wriiiliinrl III, II), y-\ jl; Tliicmiai II, fi łH farlc SUoorum btllunt in- 
•i^-M boniiluai, hoiwu Vii>niaiiiit cociult). cl Eudeluti, OuCala irtcm Nkccotih rt SlOin- 
iiri* Fjai: Wł-liiklni< III. j>> tKiciitciunt titii Aoat tnbngnUtt l»rtiuorum. 
.11 jam ntin iiifulug. Nu:oaein et (laiicia cjui. Zwytujnlc b(*ci łych binUt* 
T^y tawi* X4luincni i Sloteniewem, aIc juł łCnnili uuwaiy), Ic w ^ajrlia tlo- 
wiaMtim tnfiihs un wlitdwy jciti w uuinch tŁtciowych, » ukl» 1 w iminiMch 
i*U<ci>-:h;. Boeun. Radui. Jdiiin, i Je w ilobantcBUch mehlcBliiirK^tiicli furniK Ntl- 
coB atywtiA Mf uwLui >li>wii>fitkl^ Nukun, etvfia ibil )cit w iiwwjcli mic}- 
Kowychi tljl NsCTinuarp cle, -^Uricidsi. i« vl*tciira forma jcłI NAknn, 
A4Ai*i;|<R, inj. 

*) NjJcnna I Sio)Kni«<ri iwjcujnie la lui%t%l DtKNliyckich uwiłano, teci 
pMttA-iki ^'tlnlłlSeiur' C-»hiiih: 8i;. mniema, ie icb a knlalĄl Wcietów polkzjj iry- 
patU. SpTie<ł«U n; (udu iwi>dKł«o Ibrklnia-ibn-J«k6b, hUry wyialok tabwi, 
iv knlna Xałisna k^ca (m Minytn httiie £i<łioilu. S'*'<'<:'y < SaksoBlJa, poo^t 
e G': .. . co mianowicie potolcnlu Aicmi Obailiyi6w odpowiada, V(tj lem 
Ibi. . .i(Ab [>««iBJa, ic NaLun poiuil* gród, kt&ry ai; (ouic Wielka 

l«ł<r<lt>, luiJanc uJ pftyii.ill, U ficrlif T4 ]nt WcK^aiJ. — Upi6M Icesi 
W Ilcłhu lu-]ów «(4WuAłlcti:h, kl6rc pn«ciw NMmcaai wdi;xyty, WiJnUitlJ nn 
[ricrwKtes nucjica słauu ObodrytAw, co ulajc ilf ukJle wklcai}'*-a£, le [[''^^'■> 
f<ib u wijntt kstłł{toni olrndryckin piiypaill;L Kunik. A.ifti'U|)ii 47. ąS, loi, 
is lii-- -li ccto T. II ». i<«', 

'» WidtikliKl Itl, jl 1. 955. Dudni ctMcitu a duce, Kpani «unt te nthc 



ton itl. 



17 



^ ?5S -^ 



"Wichman i Eg-bert. Ucz zmuszony z niczem do domu po«-ni<'i 
udał ftte do krÓla Ottona o rychta pomoc.") ale ten oblcgiij^ 
w Regensburgu zbuntowanych wasalów i gotując wc do st;i 
nowcjttirj walki z Madjarami. sam :^d^gał /. całej GenTunii w 
Jenne posiłki. Tyniczascin Słowianie, pod wodz^ Wichmaii. 
wpadłszy do Saksonii w Kwietniu r. 955. tak przycisnęli Bi 
łinga, źc on nie przowiduj^c tnoino^t stawienia im oporu, roz- 
kuta! wojsku i mieszkaAconi, 2groniadzonym pod warowni 
K okarescłsm,') poddai się liiirprzyjaciołom na wszelki' 
jakich wj-maga^ '^ł- warunkach. Za Kbliicnicm się Słowia 
oblcieni, nie stawiając oporu, zyskali pozwolenie opuicić mias 
2 fomimi i dziećmi, x warunkiem aby niewolnicy, półswobodni 
i własności nieruchoma -stały >ic /dobycic^ zwycięzców. Gdy 
wreszcie Słowianie zabierali miasto, jeden z nich, poznawszy 
W żonie saskiego wojownika dawniejsi^ niewoliuco smtą, zapo- 
trzebował ją sobie, l«cz jakoi przypadkiem padł od no2a Sak^^H 
llwaiając to za pogwałcenie warunków kapitulacyi, Stowiani^" 
wyrrtieli Saksów, oszczędzając wreszcie kobiet i dzieci, które 
w niewole poszły.') Dla jwwetowania x^ straty Herman Bil- 
Kng nie inial siły, tylko iJrzelożony nad wojskiem Tiadryk. na-, 
pudlszy n& jakiś gród :sIowłań--«ki, spalił przedmieściu jego. I 



i|ttii« >]kitnT Suit hi « I icraanc. Hutorycy na«w{ 1; oyuli: Swie li j »l i| 
na <Sj»U«jk 5Ur. Sio*. § (3, *, •. 546,'- rawińiW niyUi, U wWawi^J 
Su-icity btnniec. Ilo.uA. CiBllUu Si. 

*) Thktiiiłi n, 6. tjuoi ilcrinuniłus >lus uficure tUHiilcMca^ ie|[is fictiil 
luiiiliiam. 

'J Widnkinil ttl, j2. Civet CocuiełcemlocDBl. O jiOloK 
mu<ita łrgo dhi wlewy. Vtttt, p«taawtxf yr Daiwie jego bmafenM tIawlaAi>kii 
wni^nkowal. le li-]a!u )>diiei Uluku biby. oitJaleko Mii^JcburijA, giiit. jak w] 
iitlil. wiflc }cłt o*»t\, iiłX)f<yc1i i U nuwą niejnlilc pLnlcihic&itwo, Bielowski, 
V, I. s. i86i Srafarłyk domysUl »ic, ic b)* aoie nuwa Cocataccm pncki^cc 
* CukćiiUicKcr t. J, lliCTKUJcbtcł. ^lowUńify U'i«tiiicy. Stal. Slow. S 43 6. >. S4( 
liini Mukali tcca Biiutł nud Ł.łtx> w Giew: uHm Guu«, w pobliia Blcckc 
Batthntil. Uttch. v, Piimmeni u. RQsen I, 176. 

•J WtilukiaJ ni. ii. 



^ 259 — ^ 

prł:y|xarty międ/y palącym sig grodam a Woicoi, ze strat:} ledwo 
ujść zdolal."} 

Tymczasem król Otton 1, po wainem zwycięstwie n^ Mii- 
djarami 10 Kwietnia r. 955 nad lachem, powróciwszy do Sa- 
luonii, Wichmana j Eg-berta xa zdrajców kraju ogłosił, a prity- 
j^W«zy posfów słowiańskich, którzy preyrzekali mu płacić dani- 
nę, byle niŁ' mię&^ano si^ w ich !>prawy domowe, wyrzuca! im 
WiArolomslwo Słowian przy zajęciu miasta Kokarefsceio, doma- 
^ji^c M2 ukarania winowajców. Słowianie jednak winy nu m^ 
nie przyjęli,'") oświadczywszy, ic nad haniebny jwlcój przenos/4 
wojnę i z orcicm w ręku stanij w olwonie swobody ojcxyslój."| 
Otton I podobnych warunków niu prayjął. Gotowała >ig wojna. 

Na l«n raz Obodryci, Weirty. Czrezpienianic, Doleńcy 
i wMjscy inni Słowianie aA do Odry standi do wsp<Słn*i obrony 
posad ojczystych.'*) Jedni tylłto Rany, nie doświadczywszy je- 
azc2« w swem ustruniu na wyspie, gwałtów niemieckich, i nie 
zapominając jakichś nieporozumień z I^tykami. nie przyłączyli 
^\^ do ogólnego związku. 

Wyprawy przedsięwziął .sam król Otton I. ale dusz^ cal^o 
prttdsięwziccia był margraf Geron. Zawdzięczając jego zabie- 
gom. Rany przj-stąpili do związku z Niemcami przeciw swym 



«} WkiokiiH] III. 15 a. 4J5. pagluUiD c*t d pT«B«ld« TlHadrlCtt 
li^' liaiDUi. Cum iam iiicriidiił rtttiicU) icvcrtcnlai. et palnilcin, cpuc etat 

nil' L-, MinJieiajt mlllluBi tniuiMci. StBvi yktentci nołtroA tn ntto tttiM ott 

illDkullAlcm liKi, nec t.-cpiuiił lubcie painAiiiU oce locum adeo fuifitrtAu lQ^eqixl»ii- 
tiiT « IciEo icycfttnlcł tLirtiiiir nMen». PncBWralłt ex dt ail (jiiin^iuu^iiłla vimt, 
tfcAa ftiei iiotircnnii taulA. 

^) widuŁiud lir, ii- 

"t WlJuKlmt tli, j3. Atl«iiU Ol IrirUlo tMibATorum, LrJbula snclo. 
cz atorE yt^lle pe mol v 1 1 u muitńnlet, eaeit^rott d omiń ni loiietii 
r«gioDis vcllc leticre; hoc pacto {Mtccm vcUc, alln^oin pro libcltdiB 
srniit ceriarc 

*') Aanil. SaagAllen. dmj. an. 953, CKta tcx et taliiu cju> Ltuiolf la (cd^ 
ńUlc naai Giilll piicnaieruRt cum AbUMculł et Yulcli, et ZctrJnpaafa et Tolau- 
(«iiŁ>. rl iłcLuniiin tn cit iłłmptii. ocdso diicen itlmutu notma* Zloiznavo. AniuU. 
illMrthctni, 1. 95J nx Oui^ |KiKuIo»bsltnc contn Abotńloł wnOuit 

«7' 



— 36o 

braciom Lutykom, podobnie jak la Karola W,, przeciw tymźei 
Lutykom występowali Obodryci z powodu nieporozumień po- 
granicznych, 1 gdy wojsko niemieckie postępywalo z południa. 
Rany uderzyli z ptMnocy. naciskani t dwóch stron Słowianie 
jtmusE«ni byli prowadii^ wojnę odporna, zajmując stanowisko' 
pomiędzy biotami i moczarami, którcmi Pomoree zawsze słynęło. 
Wojsko królewskie, któremu towary w:ył ksi^Sę czeski Bole- 
sław I,'*) potac^yws/y się 2 Geronem doszło do r. Raksy,'*)- 
pKez Ittórą paepruwy bronili Słowianie. Połołenie Niemców, 
"wycieńcionych głodem i cłiorobami, wśrdd dzikiej okolicy i 4miji-] 
łych wrogów, było nieanfiśne. Otwarta sil^ nietęgo oni pned-j 
sięwzlęć nie mofj^li: sostawała tylko nadzieja na przytomne 
i przebiegłość margrafa. Z rozkazu króla Ottona. Geron wypra- 
wił się do księcia SlojgTiiewa. powitał go przez bagnisko, wy-1 
ra^al podziwienie, 2e Słowianie zamierzają walczyć z samym 
królem i wzywał; „dajcie nam przejść rzelcę. all>o sami przejdi' 
cic, aby waleczność okazała się w czystem polu." Stojgniow.J 
pojmując krytyczne poloienie Niemców, 7. szyderstwran odrzucił 
wezwanie. Zostawało działać silą. Otton gromadził wc^sko niby 
do przebycia rzeki, a tymczasem Geron z Ranami, opuściwszy 
oljóz, cichaczem zbudowali, w pewm^ odEegloAci, trzy mosty na 



"j Floiłuatił. ł. 9$ 1 pu^naiil cei Otta cuni <la(ibiit SirtanUtuni rcutbiu; (rtJ 
wflntcantc iit>i fiuritłoo rcge, (|ucisi rindiim Mbi >utxliikcM. — Hawnićj kbloij-cy 
mnicmiili, ie BurisU* byl ksictieni Kanów, k(óri)- punugjli Nicmcłwn prieciw , 
ivjTii bnciom (Biitlhfflil, U«ach. v, Poninicm a. Rllsen I, 177) ale, pi>ii)wnr<r)i)|c 
wypadki, moiemjr cauwoiyi. it wyraUnie Flo>1«ar4a: BurUlar r«{e, iwm dwlun 
sibi łitbilidctat tOllo), clOMije it^ najtrUkiww) Ao ksiccu uctkiego Uolcilawa 1, 
klAty w r. 9SI i>nynrkl pmluawAslwo Ottnno«t i oA\ąA \>xA^ jq^> holHown)- 
ki«ei, liawal |iO»illii iii wrojn^ i 3Ia>l}>r.iin>. Turów. wj-J^j J} Ą^ v. at6, 

**) Wiiłokinit tit, $) nipcT Hoiam f1uviuin. Aniul. Saxo eawiij tQ nekc 
Tsk«3. SuUnylc inyilut. Ic U iiciui aiolt tiy£ Do>4a. itoiiłyur I^by (Star. !>1(\ ' 
g 4^ s. $46.J t'tx\t. Walu i tiłucbtc<ht (WcrJ. (iucti. I. iSa,1 ujutiywałl y^\ 
w R^knicjr, w MeklenburKikiMi. Podobnie Ketowtki ^M. P. I, 137) i Kamkj 
(AJ&ripil )- in:): iaol dontyłl*]^ lif, «c Rakia popiMlu oinacsa rscfc;, a micjtct 
j)Obo)owiłb> npUniJt w okolicy jetMt.i Moryckic^o. w pohlUu Maltkowa, gdjtie a 
•Urt^il ilady okop&w alowlaiwkłch. Liack, Jabrbikłt«r d, V(tcIu f. JdnktcA. G< 
XXXIL 



— 2(Sl — 

rrece i nitipod/iewanym napadem ze iknydla Uk zmieszali Sło- 
wian, te ci, nie wstrzymawszy naporu, pierrchnęU i klęskę po- 
nieWi. Stoj^iew z wielu towarzyszami polef;). rzei irwala do 
nucy, jeńców zabrano wielu.") Działo się tti tO Paidżiemika r. 
955-'*^ Nazajutrz głowę Slojgaiewa wystawiuno na pokaz,") 
i ukoło ni^ 700 jeńców zamordowano. Doradzcy ksiĄżcoeniu 
wylupiono .oczy, \i'>'rznięio język, poczem ciało jego do kupy 
trupóa' wrzucono. Wicliman i Egbftrt do Francyi uciekli.'*) 

a. Powstanie Rattr^w (957— »60). 

Zdawałoby się, te straszna łclyska. poniesiona precz Słowian 
w r, ta*, nad Raksa, powinna była wi^trzymail ich na długo od 
-WMcIkic^ oporu cicmit-zcom, a jednak okazało się, źc Słowianie, 
nie zrażając »i^- ^dncmi nii^owodzcniami, zanic ceniąc pożogi 
i mordy, gotowi byli przy ka2dćj zręcznońct ^nąć tyiuącami, 
w obronie najmilszej im swobody od ucisku i zdzierstwa urzę- 
dników królewskich. Nie upłynęło bowiem i dwóch lat od bitwy 
nad Raks4, a ju2 koło jciztora DolcAskitsgo Ratary wacll się do 
oręlA (r. 937'^ Co ich pobudziło rozpocząć wojnę, o itnn wiado- 
mości nie znajdujemy, ale raz powstawszy, Ratary podnoszą wy- 
fioko sztandar narodowy i na długi czas przyjmują na się prze- 
wodnictwo w zacietćj walc« z NierocamL 

Na wieść o powstaniu Ratarów. tułający się we Francyi Wich- 
man pospieszył do nich i nienawiść przeciw Niemcom podsy* 
4:ał.'*) Król Otton I, zatrudniony najprzód rokoszem syna swego 

'•) WMaUfld tn. >4. ii. 

"I Annal. ^nj;«ll. nu], k, 95; ia lcłt)TtUt» Saacłi Gklli (wył^ cyt. 11) 
,-.1 oJfri>«U>t« 16 I*«idiiODłkl. 

= ') ThleUnu n. 6 pawiadi, ie Otton I. pojocutwHy Stft}gkie¥ra, ici(Ć ko 

Kiibjial, itt tyjacj pod AwciM WiJakind, ni6wi, ie Stojgnlen- cglofl oJ mlecju 

^ rtro nillturl. ai)iu tocłbultuncrit Hu*«<l... Cx boc Uawd cbrus et ltui£aU tu- 

Mliu \ nirrcc!! tua rBOWii grtU doualiTuai Impnule cum tcdilu yijind mMUBum, 

<"l. 551. 

") WidnkinJ III, jj. 

"j Widikind III. >9l Eudcn tcmpoK («. 957J Widwuu >cicDł ^uoniui 
bclltf ofibu* v>»am, • Galla ftulKtw, SaionUm occ«1lv tnltavi9. donnm (aqti(Mn- 
-<]iic twisti, indc M iicnun alten^cau bunctilt 



Luitolfa, (r. 956), pot«ni sj>rawaini włotikiemi i zamiarem rdoby- 
ciA korony cesarskit^j, bawił w Lombardyi i nie raóg) osobUde 
pr/eciw Raiarom wojsko prowa42ić. Zastąpił go markgraf Ge- 
ron, któremu ju2 po irzcci raz wypadło priMsriw Wichmanowi 
walczyć. "7 Katary stawili si« mężnie, walka z nimi toczyła się 
uporcRywa lak, ii sam Otton musiał na teatr wojny pospiesjgrć,") 
lecz gdy Łam przybył dos^y go listy z Włoch, donoszące o śmierci 
syna jego Luitolfa (r. g57).'*> Odbyte w latacłi 958 i 959 wy- 
prawy, pod dowództwem samego króla, niu złamały Ratarów.'") 
a jednak boje musiały być zatarte, gdyt ze strony Niemców 
wódz Titmar poległ (r. cso).'*) W r. 960 król Otto znowu wy- 
prawę przeciw Ratarom odbyt.**) lecz zarailczenk ówczesnych 
pisarzy o jakiem bądf powodzeniu jego. wskazuje, łe i w tym ra- 
zie niczego nie osiągnął, a tymczasem sprawy włoskie i zamiary 
otrcymania korony cesarskiej w Rzymie, znaglily go do odja- 
zdu.**) Dalszi powodzenie walki z Ratarami pozostało w ręku 
Gerona. 

Jaszcze przed odjazdem do Włoch króla Ottona. Wichman, 
2nud7.iw.szy .tobie pobyt u Ratarów, umyślił oszukaniem (.ie- 
rona las swój poprawić. Udał się wi@c do łaski królewskiej. 
z pra^b^ o przebaczenie mu dawnycłi występków, Gero. wziąw- 
szy go na porckc. wyjednał mu u króla przebaczenie.'") a Wich- 

*■*) P!enł'Kiii wjrpnwę prie«lw nleiuu itobll Hemua i. i)-;5, (irjrlAJ Da*.ijS. 
cyt. i'}, Amiii ^™ '■"^' ^Ito. w (ymie raku ('fUj cyL inX tizKlj G«Tan t. gjc. 
pain Widokind UL 60. Dnctiu neickiu <oiilra WlcfcimnanKi tertja vłcc <rtx ołitlmiU, 

"I ConCRcglDo, a.qS7. Ucsilcrum Sclarai luvałii. Uutolfiu In lulti oMlL 

**) Ibidem, a. 9S7. Littnae łulem obilns cjus (Liudolli 6 Sept. 957) alliiac 
mim tmperMori cwn bhcc in mililia, qiia Biilltavli contra Rcduioa. 

**} Flmloatd. a, <);V. Olto i«x bcllam advcrni) SobuUi htbuit. 

-*) Cont, R«i:ui(>, o, 959, Kcs iitnac SclAvoi inwit, ubl Tklcim*m oc- 
cUniir. 

**) ConL Reitino, a. 960^ Eodcm bmio rcx itcium pcrjpt in ScUvo«. 

**) AitiuL 8uo 1)60; Otto Filiiig. a. 96*^ duni rot ruftam conira Scb<roi 
proeiiKtiRii iDoreict, Johanoei ili»c. et A»o icrjn. ib apostołka aedc mbsi ad retem 
Tcniuni. de tfrRoalde B«icH(srii ątietlmonUm racleniei. PorAw, Wleser. Mck. 
Amul. 35. 

*') Po^dnłclwo G«tona w tprawK Wkbnana łatwo Uf lem objałnb, le 
tyn GtTona Zigftyd y»l pized letn łat kilka oJenionjr był x Hatliawi a)ot1i:| Wlcb- 



- 263 - 

man cU) klątwę, że nigdy wiccćj ani słowem, ani czynem przeciw 
Icnllowi drialdf nie będzie.*") Wkrótce jednak Wichman 
uciekł do króla duńskiego, zamierzając pobudzić go do wojny 
T. Ni«ncami, lecz gdy tosig nie udało, wrócił do Saksonii i rozbo- 
jami się bawił, a unikijąc wyroku Gerona. który go na .śmierć 
slcuał.**) pulU:ił się na tułactwo i znowu zdążywszy do Słowian 
nadodrzańskicli, wplata I icti w wojnę r. Polanami, którzy odtąd iq'a- 
wia)4 się na teatrze walki Słowian nadodr^cańsktch x Niemcami. 



§ 4a 

Początek monarchii polskiej. 

I. Czasy przedhistoryczne. 

Xaród poUki w dziejacti Europy zasłynął dopiero w po- 
czątku dru^Mt^j polowy X. w., kiedy ore2ne hufce Polanów losem 
rdar/en zjawiły się na teatrze wojny Słowian zaodrzaAskich 
z Niemcami (r. 962). Odtąd dopiero poczyna sie wiaro^odna 
hifttorya narodu polskiego, a o dawnieJRZ>'Gh losach jego dowia- 
dujf>my .się tylko 7. podań, powstałych ze zmieszania do kupy po- 
wieści róinych plemion słowiańskich 1 opnicz fantazyi ludowej, 
ubarwionych wymysłami dawnych pisarzy. Z podobnego rodzaju 
£rodła nie możemy wprawdzie wydobyć faktów wiarogodnych, 
ale przy ogłednem porównaniu wypadków, tyczących się całego 
szczepu słowiańskiego, podania starożytne mogą nam pomódz 
do pochwycenia przynajmniej ogólnego pojęcia o czynach i lo- 
sach przodków naszych w przudbistoryczno czasy. 

Najdawniejsze podania poUkie o Kraku zatolycielu Krakowa, 
o zabiciu przez niego strasznego potwora na Wawelu, o brato- 



aatu, (iredtic TliMmin VtL 4., klAry łpnvf l( nic >xiaa |nicd(UwiI). Fordw. 
ZritłherE- Mmmo t dct emc cbiiiilkhc BehemchcT Ju Patebt, « Ar(hlv tAt 
OaiaTekhtwhe Oe»cbkhte. T. jS t. 1II67, «. 39. 

■•) WUoklnd, III. 6<> (aa. 959). 

'*] WfahkŁai]. III, 6«. [mct« sb cmpłorc pracurtttntc UirodnU ejnt pro- 
daMmi, toaorttmąue al»qai tomprebean, cl taMituam coetn pabliconi ttm afcBic*. 
m diMC dMipiiaU, Kniifral« yiuun pcnlidentot; ipK Mt«a aam ftaUc vłł cnuu 



bójstwie iKimied2y synami Kraka, o jedj*naczce córce jego Wan- 
dwe, którg naród, w uczczenie /aslugf ojca jśj, mianował królową, 
wreszcie o wojnach Polaków z Aleksandrem "W^ wojska którego 
tniały zdobyć krakowską i sieradzka ziemie,') bezwąipienia 
p)^t»niną illir)'jskich, czeskich, pomorskich i w ogóle zachodnie 
słowiańskich podań, powstałych poczęści 2. wyobra^ń mityJ 
canyeh, które mlodzieńcKa fantazyja ludów starała sie uosobić 
w po»tacit; i^tot żyjących,*) a erudycyja kronikarska ubarwiła jo^ji 
świetnymi ciynami, ze starożytnych pisarzy czerpaneini.') O wy^H 
tłómacztmic tych podań kusili się niejednokrotnie ojczyści bada- 
cze*), leci zdania całkiem róine wypowiedzieli.*) Wszakiedz!^ nikt 
ju2 nie w^tpi, ie wzmiankowane wy^j podania polskie wyłącznie 

■) \Vcllujt tiiel<ivtkicKo. poJsuU le ujiimI około r. \('\,<\ krMiikari Mteii- 
n-a, MoD, Pol. 11, f. ifrCr — ijj. WmuŁic liiBli.-«k tC|Co hrofiikatu « XI V, u- 
{itHciaja nieklóciy tudicte. Barto<icirkx. Hk((>«ya litetUiiry połłkUJ. X. I s. ; 

*) Podania o Krakusie I WsniUłO kvT«tpotid<|fc« i pMhntnaii C(»kle 
o Kraku i LnbMuy. puwUna)» >tf i 11 inajcb ii«hiiU}-nu6w. I uk, v Lublanb 
i caljj tllftyl kcaŁ:, pottaiib o Kuku te iuiokleiD; Lubiana na ea herb siDoka, 
a aa Uni: Ki;ikOv pRcdniiekk luMuiikk. Kiakdir wielka d^brown, w poblilu ^a- 
loijlncgu Nov{utlBDuni. Kiak&w w gi^rncj Slyiyi. Opjiki lego wla^lmny \t^\ Kri^ 
kdw obok Wcniłj' nn wyaptc Itanic; obok Kiaka Diiewa w Manile buruu, Kiak t^ 
amokiem v Bci-rasbuTiru. Zaltm |>uiluiua o Krakti. Wandale, ainoku nie aa wjta)'] 
iJcTn krunikany jiDlibich, Icu pucboiłię a podaA i;l;bokiii ibunIjUołcL iunłc 
Mylłioliigiu itowiiniboi a. iłl, 41, — Podania o uauks, *aii<^li>e tudDin acyjaki 
rilnie »t wyUadaDe. SmIc. Myiboł^tia. 47, 184. Stucs^ly w iilaUjaeao (łtlele~ 
*. 718. 78«— 3- 7*S. 80S. 8S». 

■J U.illUł w poctotku X(I w., po nim Matouti, |ioleR> mlłlri Wintcnl] 
w |>o<x;t)iu XIII w.. BoGucbiral w polowio Xni w., komnitatot kroniki Wina 
ceiilg(;o Jan U^btówka ukohi i. 1440, Dliigoai w iJrugl^) polonie XV w., na> 
re»j>cic kronik.-irr« XVI nr. 

') Juachin Lelewel w nw^ach naJ Naleuaum fcetbii clialewa daieja 
•cm XI( w. (PoU. wiek. virA. T. f), \vAitti w Oaiainlcli t^jrecniach {?ol>. wiek' 
iiU'l. IV, ł. 479 — 481)1 J. H. OtaoliAaLi, HiMoncino^ktjlyciny pnyczj-rek do 
lilcntiiiy alawiabOcif). wjdaiij ptici Saaweta BoguinlU Lindtco, w \Vat>iavK 
iSij: Roeppel. Dnieje poUUi*. T, I; W. A. Haciejowiki. Pkfwiitnr Dłiej^ 
Polaki i Litwy r. 1846, ludalel i*<x«ikt 1 ktoniki polakie i łhewłkie t. iSj*} 
A. Bielawski. Wal^p kniycany ilu ilai^w potikich r. t^So, tudiiel w Monę 
OKtita*;!) IMU>nia« hiłtMicj t II; Maajoocłia. Lcchidu pi>«flek Polaki w r. lłi»; 
fiailuaiewici, HiUriija pieTwodićj Polaki. 1865 «y<lanjT. 1(176. T. 1; KaŁ Runier| 
Poilaala o KiKku i Wandale, u' Bittiolcce Wanuwakićj r. 1871. T. Itl; K S*tk] 
W nic.bioiic ktyt)cin)iu podtA o L(»<kMh, n I*rłci:latl/.ic Elnai:iafiuB]rB) ł Ittntc 
kim X. 1875. N. 3, tV; poi^w. Sitniawskietio. Pogl^J ca. tUlcjc Stowiiu 



— 365 - 

do ChrobAcyi rialeau, a Jo podaA wielkopolskich tytko przez kn> 
Dtkarzy przy^ktonu /u-stały, w celu zaokr4glenia podań pc^kich.*) 
Osobny cyk! podań, źe tak narwiemy wieJkopotskicli, su- 
nuwią podania l«ctiickie, na c/d« których ^t<H I-ech praszczur 
narodu. Aby polac/yO Lecha i podaniami chrobackiemi, kroni- 
kane dopatrzyli, 2e on był u&wobodiicieiein narodu od najazdu 
Alekundra W. I zmarł bezpotomnie. Po nim Polska długo kró* 
\&w nie niiała, ale póiniój znaleili &ię Loszki, z których trzeci 
te^fo imienia zwycięży! potrzykroć Juliusza Cezara, a zawarltzy 
2 nim preymierze, pojął za żonę siostrę jetjo Juliję, i w posagu 
za 014 Bawatyję otrzymał. Julija była założycielka miosl Lu- 
bussa i Lubina, o czem rozpowiadano w Polsce już w X w.') 
Po Leszku ni nastąpił pierworodny syn jtgo Popiel (Fompilius), 
któmnu podlegali dwudziestu młodszych jego braci, z innych żon 
Leszka Ul urodzonych.") Popiftl panował -iwielnie nie lylko nad 
Słowianami lecz i nad okiennymi narodami*) Bracia zawsze mu 
byli poslu-izni, a cze.ść ich ku niemu doióła do takiej stopnia, 



•inin •póloucnycli, c. |68|, >. ąH. — SiCMC^towU} (mI innycfc Ku. !»>uli;, Ujtlic- 
lofcU MuwuanU i. I«8(h 

*) >JsriM««wUł mnicnal. ie p<vlłD.ia [>«ltVie pa<hn>tiii n<\ Scjiitt i S*tmaiaw 
(łliłt. ilarodc Poh, I, ,t^|, Hi)ck)ourski i Biclawtlii pocinick podaA polikicli upa- 
lf];wall w krnlacłi potiulniotryi:!! i ilo pauricid Dako - ilhf tkick odiKiMIi; iJiainocha 
prMciwnir uuhAt ich poctaUtu w tikinilynawłi: LclorcI i ioni oilntówili im poilfti- 
wy hutoiyaai), awaiajic je a alwta poeiyi hulawć). 

*) Koilc MyiKnlasla *■ ja 

'f Thlctaar L 2, Vt. 39. poiUnie o ukUJanlu grodów ns liemiicłi flowiiń- 
■Vkli :-.l(KH.il ilu Uer>cbuti:> ■ ilo t.utra>.ia. MicsŁluAcy Wolina oiliiuuli je •}•.• 
>*ri^> i;t>'1^ (Ebbu. Viu, ±. Uilvu» Ul t. I): Mtcriwa ł Wiacc«]r (L 17,1 i<nwu- 
tUiti 4>t uctoka e lem po>lAni«ft), .1 ich oclpiiywMtc. obduuj% nMctyteni tjrw mc- 
Ijlko Lotitiw 1 Wolłii, «)e I l.ubin wielhopMUkl ł Luhlla laalopaUkl, w mtorf J«l( 
ktAt«i;n t nkh obclM<lEila tillU) jwltia tab Ang% t (yck miejscDwoici. BklowtlEi 

J/U P. »> ». ł9 P"yp- »■ 

*i Ki)(lawni<jkl kronlkanc. wtmisnkujfc o 30 syiucb Leulu Ul* \nAtty mieli 

.we, j*lt by ksifłtwj, pie tiatw»ti UH pu tnuaiuch, ani odiialów ich nie 

■ U. Dopltiu w XII[ w. BogucłiM-Al dowieitłul łif w jukicb mlMOwIck 

Bdnalach oii Waiy na Ed«h6d ai do Wcslfalii piiiawali KiptciDwicy, ktifych on 

po iwlouch wytictyr. ^ron. w BJelowikicKo M. P. II, «. 477. 

*| Sflfce^flK httk LeMkoni INnnpilhM, cjnu Mitu koa Scla«la« JunUut mo- 
*|uncld»e, icd etiiro bnitimoMim gubeTiutoniei famit imperia. BielowłkL M. P. U, iSu. 



^- 366 — '' 

ie po jego śmierci, uznali niezwłocznie królem nieletniego »} 
jego Popielowica (PompUiusa). Lecz ten, doszedłszy do pełnole^ 
tności. odptiicil im nicnawi^i^, zdrada, krwi rozlowt-m. Małżonki 
jego pod.szeptami uzbrajała go prieciw stryjom, twierdząc, ix 
morz^d icli władzę jego ogranicza, że rou naleity wybienić poJ 
między uleRia^cią & panowaniem, źc hiusi albo panować, albo sin 
chai innycb. Podobne namowy tak mocno wpłynęły na Popi* 
lowica, ie postanowił pozbyć się stryjów trucizna, a gtly dok< 
nal lo, panował niedołężnie i we wszystkich sprawach był nik- 
czł-mnym. Za to spotkała kara bo2a. Z niepogrzubanych tru-- 
pów stryjów powstała niezliczona ilośi* myszów, które ^cigalj 
wszędzie Popielowica, a dopadłszy go w schronieniu na. wysoki^ 
wi»siy, zjadły go z toną i dwoma synami,'") 

Odrzucając ubarwienia fantazyi ludowćj i dodatki kronikar- 
skie a biorąc na uwagę tło podań lechickicti, mo2etny z nich 
zauważyć uświadomienie praojców naszych o wspólnem pochc 
fkeniu i jednakowym ustroju rodu naszego na obs^carach od W 
sly na rachód at za Łabę. Dokładniej uprzytomni to nastf^pr 
objaŃnicnie. 

Zaludnienie ziem Słowiańszczyzny północno - zachodnio 
w przedhistoryczne czasy, jak powiedzieliśmy wyżćj,") składało 
sicze wspólnowtadnych dziedziców i lcchów indj-widualnycli wła* 
-ścicieli ziemskich. Dosiojnicjszych i zamożniejszych Icchów ^waiio 
knęziami. W każdej iupie lub ziemi musiał być choć jeden 
kncż, w osobie żupana albo starosty: w niektórych było icłi po 
kiik'i.'*) Roiło się przez to w .Słowiańszczyznie mnó-swo knęciów, 
a jeszcze wiccćj lcchów, którzy .składając drużyny wojenne dla 
obrony kraju, stawali do szeregów zamożniejszych kncziów. A jeśli 
któremu z kncziów udało &w zdobyć władzę zwierzcłmika całego 



<*) Mlemrji. G«Uas. Wincenty nic w/miinkiiJĄ etl^ieby Ktala wida. w ktd 
rtj my*z]r ijadtjt Popid>. «le w Xll[ w. Bui;ui;hvał }iit. twieriUIl. ie to lig 
w Kinuwicy. BleloirtlEi. M. P. tl, 47S. O KiActtaiu padania o mjMacli, porfi 

ninicjirrj^ dlicla T. tl, S9J — 4. &€fl, 

"J ?Jinicjuc^i> diiclia T. II, i. i^ą, 40J, 437. 
'•) Niniejurt:^ liiiieU T. II, (. 450. 



— S67 — 

"^»iia, sltładającegw siu z kilku i«p lub ziem. wtedy stawał 
' 9^ t>r\ dynitsuj, a ród jego panującym sukcesyjnie (patcrna mic- 
t*sBKsneV Tftkimi dynastami, według' podań, "byli dwudziestu 
sytłŁw Leszka 111, nad którymi miał rwierzchnictwo pierworodny 
s)n jego, Fopid. Takimi^ dynastami byli, według innycti po- 
daji. bohaiyrowie lxijeczni, książęta /. rodu Popiclowiców Wal- 
gjera w Tyńcu I Wisław w Wiślicy,"') e klórych ostatni, walcząc 
I Walgierzera, został przw niej^o zabitym. Z rodu Popiclowi- 
ców t>ezw^tpienia był xa.kle historyczny ksiaże wiilicki. przet 
Jklomwianów około r. 884 wygnany i kraju."! Wszystkicłi 
podobnych dynastów zwano knięziamt kai^^ctami. a nazwa ta 
W Polsce i u innych ludów lechickich stała się synonimem panu- 
jącetfo monarchy.**) Póini^ dopiero w Pol«-e dynastów wył4- 
cznie zwano knięziami, ksiaZętami. a innym dostojnikom miano 
'pan pr7y^ug'iwalo. U Pomiarzanów jednak nazwa k n ę i utrzy* 
niyiK*ah się długo, jako miano stanu ulach eckiego tak. te a2 do 
3CVI w. itiedzącą kopami po wsiach na wyspie Ranie, niraamoZn^ 
szlacht^' zwano kni e źy ca m i.'*j Z tego mo2«my wniodkować 
jak, na otttzarach Słowiańszczyzny północno • zachodnlćj licznym 
'był niegdyś stan Icchów, miano których po>!iłu2yło do nadania 
całemu narodowi nazwy Lachów, I.«chów. I,.echitów. Rzecz na- 
turalna, tB Toi^o& W świecie zyskuje ten ^Iko przy kim patio- 
•waam i «lawa: niewolnicy historyi nie nuj^ Lnchi zawsM itły- 
nfliH świetnością czynów lycenkich. Tradycyje. przechowywane 
w fodirh lechtckicłi, napawały ich dum^. wyróżniały od gmina. 



' ' ' Em «rb* ... la ttgta LecbiUnm . . . Wrtfiń*. cafai otta prtnwfM fw- 
' Wf Uasa dccom^ ^ a ipM dit tUipc rc{lt Powpillł d«scr>i ori^i- 
llKBeqaUan tonet, eiian ftiT{iit »iak4cM, M tatu. tatOt »MfaM. m^ 
Wmllers* rafcmui. q«i im paloBtea iooImUk Witlj W»łi«r. h*ł<«a* 
anBnTyaaB. pnipc <!no«wt^ Bq| th wiŁ CktaK.3t. Bldowiki U. T. II. Slii. 

" Wriy «. 137. i=B- 

patt ^Ml KiŁMJg ■iliijwMi. Ani aUmwa mc i datfd *wBmt 4^ 

|er<k DBcik UfO T. U. t. 43^—438. 

■) O hwefjcaiS McMtgtaa^n tt Mp mw\ ta u « Tanie IT. 



który według podań, był czcmś nitMem od lechdw.") 
tworzyli zastępy orężne, budowali grody, posiadali iii«^wolnik<ixF^ 
i stali się stanem panującym w nurod^ie. Ni« dziw więc, le 
wnc powieści polskie fonnujij cftly cykl poduń lecliicłtich, któl 
dobiegają ai do drugiej polowy IX w. t, j. do czaau, kiedy sj 
my niemieckie do SlowiaAftzczyzny :caniepokoiły n3dwi.<Ia/i>l 
ludy. 't inn^j strony apostolstwo 4*. Cyryla i Metodej^ w Mo^^ 
rawii. budząc nowe ideje religijne i społeczne, szerzyło uspoiso- 
bienie do zmiany dawnycłi obyczajów i pnyjęcia cywilizacyi 
chnc^iańskiuj. Stojący na czele Lechów Popielowicy nie pojęli 
ducha czBsu, trzymali się dawnych porządków, zgnuśnieli. dyiia- 
styja a z nią przewaga lechów runęła, povvńeść Iccbicka skończy! 
sie.'*) Nowe prądy wzywały do życia inne z (ona narodu sił] 
ZaznaciMiją to wyraźnie podania o ■wyniesieniu na tron ksi^ 
dynastyt Piastów. 

2. Oynaatyjs Plaslów. 

Według dawnych podań. zd3r?j-lo się w Gnieźnie,") le 
dnocieśnie odprawiali, zwyczajem pogańskim. po5trzy2yny synów 
swoicłi Popiel, ksiąie, i ubogi robotnik Piasi z łon% swą Rzep- 
ką.*") Przybyli isk pod ów czas. z tajnego wyroku boskie* 
do Gniezna dwaj pielgrzymi nie tylko, że nie byli na dwora 
dumnfigo Popiela przyjęci, lecz nawet przy wejściu do bramy 
grodu sromotnie odparci. Pielgrzymi udali się do Pia-^u, któr 
ich przyjął gościnnie, a oni \v}*wdziccRając się zrobili cud. po^ 



*") ^ViplliopolłliB Jfnaslyja Fopitlł Upadla około r. 86a. Wkriloe 
ckiobicka dyasftt}-*, takie lechLcka. wygnana i Witik) około r. 884. OHafk pod 
niii ckn>bai:l<ie (ifztiiralj- tif. » nad Coplcm tnnlf 117 poj^niii o Plucie. 

'"ł Mictiwi I WinccDly nk «ziiwuił iiiKjtCi, Gulliu lo>>wl, le w Gskln 
a Biitiiuiitral, ia w KroBwicy, 

*') ffumillimi aericulac filios Hewnil. (Uieizwa c. 14, Vi'inc«ni)' Itbi. 
C, 3), Głllu* ^iru&i, xt oilparri Oil eioJii PopieU ptclsrzymi ucl«li «it do l< 
pUnhi iło ic ani: a 1 am aiatuiit pia«]i<ii da<u (ctp. i), w łancin miej* 
(nówi. ic Piui b}I rutlicut panpct.aw Irmid. i«agticola Past.. I 



— :69 — 

nmałaj^c po&Uek i napoje uk obłtcle. ie on postanowił -prawić 
poftaylyny syna swego i na ucztę księcia Popleta zaprM.ll. 
Pieljrrzymi pastrzycii chłopca, a w znak przepowiedni na przy- 
uIum: imię Ziemowiia mu nadali. A gdy Ziemowit w/rósl w iity 
i z iJzietno^i raslynal „krul nad króle a ksi^^e nad ksi^lętarai. 
głosy 3ednomy».lnemi postanowi! go księciem Polski, Popiela taś^ 
ra^em z potomstwem jeg<v, do «C2ctu z państwa wykorzenił**.") 
Przyzwany takim spaiobetn do steru państwa Ziemowit nie tra- 
wił młodości łiwt^ na rrizknsaacli i gnuśności, ale w pracy, ry- 
cerskości i z dzielnego ramienia, czynów sławy dosCapił, a gra* 
oice paiYstwa swojego dalej nil kto inny przedtem pozszerzyt") 
Panowanie Ziemowita (S6i— Sgz)") przypada na czasy apo- 
stolstwa śś. Cyryla i Metodego w podkarpackich stronach, za- 



»«i|«* icotco wit dnc Itttiuiiii c>«ilciceBtl«te d«iijn>(ur («ip, 3^ PrOt. PktiO' 
\iki jfi nstwa aiatoi liocii npalmie nn^JDiki* naJwonitiio l>a;Ńrlovicó<r. 
•^ffi Tal3}>. Icl^-iy Rńal poil *«u)f wladi^ ir-iilanych nitaiów (a>ali>ieiiV ludnoU 
. ptnumucfoiu tln apt4wy loli aa parteity iłworu i ht ł trfa puirodu 
3io*i*i Jo (imIuw djitinstycinych nalcW. [O piiwiiunin łpkilc«Łrń>lwi> 
lirCtf, V Rołponr&cl) Alid<5emii Umicjęt. łSSi T. XIV' m 170). PrKc«^ łeno 
»ytl i łlmra hrosikinf. «(«<ltii|: których Pidti. byt aidylku aralm dn- 
t, Wt4 buMlltitnB«.t|;tlcn)>, ruiilcił* pauper, » mlotkal w Ic- 
'[■' iiUin',. Cry/lTY lic tak o nim wr^niali Itninikaitc, a^yby Ujl dym* 

. ik-j uiif .łiir.;<csi dirorii k^lal^cejo^ Mawel «c Xlii w. Bo^uchiait 
ilt^iul t<.u<J« ie fiMM by I In f 1 m m« )[ coci c. ł^l-rluwikl M. P II. 471). 

Co foac/y iLaiwj fiaM.' Wrdlufi Bucucluł-łli ilictiu rt\ l'a>tł>, <i<l4 eral 
tia bicfta, Kil iDbaMut «)qMTc et tlccom aipcciu. (M. P. U, 4'i<i). — Rv> 
)!(, it podobne tló<nMł«nie luzwy nic nie abjttnU. PAjaif), gdy ii^ dowie- 
te PUu bjl k»lod(lt)i:iD, niuwf iegi» iJ<>iaaiavi>o jiko pocfaodu» od pi»> 
r. Hjtmwiicii ccnirAln^ ufi>i kob, < kt6r^>, wedk wyi>bT«łcA unr.^łytnych. o^iHi 
iiYiay łi; wylcirol i i kióiij w swiułice. na ctel£ łiAitwa Slooca ot;icń doby- 
I. a ktAn ulem pitedrtriiyuktcin eloAo- ■•Tirdiuwiali. „OtiM kniuwncki ko* 
''^■'^J Pi<il. 'łldjc łi^ jimilłliwia biulwu iloAca*. Srak. Uvtliutof>iŁ 96. 

*■) ^rtcnoł t]n(xl m itsum « dux iJdc«<s enoi lPł'>l) Pnloaiac ducmi eon- 
'^'dtter CTi^i-uitt. ?( '>" '".-tiu Pnant cum •obol* ndidtwi etlixpaviL Oallafc 
'«•• I. .. i 

f} S^tnorit [tnn. -;['>! rim iJaptu. ,. un laboric a nUltłA*. prflbiUlit fnmoiB 
■lottom glońm acquiMtlt> m>|uc lui priactpatas nnci iiUcTm* ijoani ali<]tii> aatea 
***«*•«. 0»U« I, e. 3. 

'*} Crai p4iMWaaLa ZłaaMwłtn podaay l« ytdług wiadonmłeł bardio ni«- 
f^ojcb wroctnikAcb SoamenbctB* 1 1. 300. Poriiw. Bietowski, Walfp kfjrljunr. 



270 

clęti] u-alld ksi^ąc morawskich Rościsława i Świętopełka z Niem- 
cami, szpfzenia chrzeiciańslwa nad górną Wisłę i vwgTrtania 
z Wiślicy dumnogo ksi^jcia, poganina Wyszeu-ita {r. 884). Wy- 
padki te, aaszłe na sam*-) granicy ówczesno] Polski, nie mogły 
nie wywrzeć głębokiego wrażenia na umyśle nadodrzańskith 
i nadwartcAskich ludów. Polanie, ocknąwszy się 1 dluj^ieg^o 
uśpienia, w swfij niedostępnej, lesistćj krainie. atrąciU dumną, 
lecz zgnu.-inialą dynastyję lechickĄ Popielowiców. a na jil'j miej- 
sce wynieśli e tona ludu dynasiyję Piasta, jadaniem któp^j było: 
dawniejsze nadużycia I,echów pow.ściągnąi, siły narodowe ku 
skutecznej obronie p.iństwa orgfantzować, ład Jtaprowadzli i wła- 
dzę k.siąSęcą wzmocnić, Piertt's/y przedstawicie! dynaslyi tć-j 
Ziemowit, ^lan^wszy u steru rz^du, podczas nadzwyczaj wa2nych 
wypadków w sąsiednich krajach, musiał po^t^pywać ostrożnie, 
aby go nie spotkał los wygnanego z Wiślicy Wyszcwita, lub 
najazd Kiemcciw, a w domu mieć się na bacznoiki, bo stronnic- 
two Popielowiców miało jeszcze do^ siły w dynastach rodłiW 
lechickich. 

Z upadlciem Popielowiców starożytna ich stolica nad Ga- 
piem Kruszwica (vetU3 regia), tracąc znaczenie grodu slolccznc' 
go, słynęła jesccze mnogością ludu i zamo2nmk:i^ 2 Iiandlu ł fc- 
glugi pochodzijcą.**) Nowa dynastyja na rej:ydpt»cyv *Wij obrała 
Kniemo, które odtąd stało się centrem Polanów na cale lat Mo. 
Panujący wKnieznic Ziemowit, syn jego Toszek (892— tii3) i wnuk 
ZiemiomysJ (913—960)") łączyli z Polanami Kujawianów. Ma- 
zowszanów, Ł^zycanów, ŚI^>zanów i ai jui W hlę szerząc ku 
wschodowi panowanie swe. zbliiali si^; do r. Buga. A chociaż 
orci Waregów gromił ju2 w tym czasie Drewlanów, nie dostif 
gal jednak bugu, bo na porzeczu Jego pierwsi trzej Piastowie 



*'■} luirb tc^o T, fi 1. S94. 

ijiMt Ułioii ccnnneilMi robut corporu, feticei a<l oibum sBCCCt»ii> adw icdiliKitiuit 
inkłGnn, ut oinniitnł pcne i«eiiin viiiulea mii AntcccMcrini viil*tit»<M. Aniulc* Iiea»> 
<lictiiu. Bkigwikt, \V*tvp hi}*(]r<t<i]r, >. Hą- 



— 271 — 

X nikim i^ię nie zetknęli. Pobratymcze gminy, w ustroju pin** 
wotnym bytowały ni spokojnie, taranie paAstu'owych w t^j stn>< 
nie nio zimno jeszczo, ogromne lasy i moczary po obu strnnArh 
Buga krc-powaly rozwój towar/y&ki. Mogli więc Piaslowicy swo- 
bodnie posuwać sio w gl^b pusKcz nadbuJaARkich lO. do pu^ad 
Jadzwingów nad środkowym Bugiem, a w CxAnvioAsku. nftd 
flfńrnym Bugiem, wznosić grody warowne, osadzać j« Jialog^ 
&woj^^*) a£ do granir morawskich, które aż do koAca IX w. 
Chrobacyi! obojmywaly.*') 

Rz^dy Ziemowita. r.c»zka i Zinmomynla uwa^ć wy poda 
jako przełom stAn<jw»y w ustroju narodu poUkiogu. Wynikajijc 
A woli ludu ksiu^i;ta ci śmiało podnoMJi władzę monarchic/n%. 
nta zwaJtaj^ na upór ze strony drobnych dynastów l«chti;kicłi. 
Łamali ostatnie wysiłki stronnictwa Po])ielowicAw,'*> do utrzy- 
manwi dawni-go ustroju wieirowego, niezaratlncgo i mubuzpt<^• 
cmego w X w., kiedy orcł niemiecki, uderzając o doln^ OdrY, 
|{K3yp«mioał Polanom, ie burza wtcro;ce i do nich nadci^nit?. 
ii'w próżnowali wlec PiaAtowicy, a Kto lat usllndj tch pracy (dbi 
do 960] wydały nwoc«, z których mlal skorzyKtać prawnuk Zin- 
tr'i.(t.-tiA Mieszko I, na pożytek stwojego narodu i ocalenia M<^>- 

. <:zyzny p^nocno-zachodnićj od luewoh ntemłe>ckt^-j- 

S. Rz*dy tWvtzk3 I (960— 962) $t»rci« iią z Wichnwrwni. 0«r« 
wjarzmia Lużyczanów (M3.J Mi**zko mtal CMtrttm. 

7.U-v.\iimv-\ raial trzech synów; Mieszka, Cudobora i tr«- 



Pta-: -^maetmie nocpn^k BiiUmfin. iliMoty* Pter. Potrfit. Z. I. IfJk im 

iBM (I Mfaia {Ittwutwtt iJ «• <i>i fliwlai^ łdKcM j—łłM. ■■■■ •«■ 



— 272 - 

eiego niewatiego nam po imieniu. WedJug- dawnego obyczajii 
5to\viaAKkiego , bracia mogliby panowa<^ w swych udziatacli, 
przez ojca wyznaczonych, uznając fitarszeń^two pierworiidnego 
brata, dy synowie Zi^motnysła trzymali ftię podobnego oby- 
czaju, wimianki o tern w dziejach nie Knajdujemy,-") ale pewno. 
ie i niesnasków pomiędzy ntnii nie było. Ktieszko ukazuje aię 
jako prawdziwy monarcha, rządzi sam jeden, bracia mu poma- 
gają szczerze i giną wkrótce, walcząc za ojcayzne. Zgoda po- 
między braćmi była prawdziwem błogosławieństwem boiera rodu 
Plasców, bo wialnie początek panowania Mieszka byt najniebez- 
pieczniejszy. Orci niemiecki co chwila miał już o Polanów 
uderzyf. 

Przewidując nadciągającą bur^c, Mieszko spiessyl z przy- 
gotowaniem się do obrony. Państwo jego roMńągalo się od 
Środkowej Odry aż do Prusów •") i porzecza Bugu; z północy 
hłota Noteci oddzielały je od Pomorianuw, a na. południe gra- ; 
nice jego posuwały się na prawy brzeg Pilicy, do nir/nanej 
nam mety,*') Za Odra władał on ziemią Lubuwiską i miał sprzy- 
mierzeńców w LuJyczanach. którzy z Polanami zostawali w xwi^- 
ku.**) Na wypadek wojny, zwyczajem owego wieku, książę po- 
woływał cały lud do orę2A. lecz Mieszko pojmując. 2e nie.sfome 
i do boju niewprawne tłumy niewiele przynieść mogą poJtytku. 
wcześnie starał się zorgiinizować wojsko stal^ i na swym łuldzte 
utrzymywał iooo dzielnych wojów.**) Silą ta w terainieJMe 

**) Bieintrtki maienul, Jii> niinil5x>- hntt Micuka Cyil>1x>t putuwgt vr Kra- 
ko«i«. Wiifp krytyctnjr JIu. Ale w lyn cuiłi« Knków <h> Ctcch nalećjil, jak 
wi^M « lapitka lb«ainu-ibn J.ikńba. Poiów, «tWj § 44. prtjfp. u tu. 317. 

••) Kuaik. AjC<-K|iii SI. 87, 

*') ZwaJtijĄG na iop«gnficxi» polafaniic kiajn. inołuby waii»k9*>i> te 
(nińe^ p«AalM MioAa na (KiluJnic n.l Pilicy nticyU. lif Aa g^iit iwItlAkriyckich. 
FUKte Dl jiolu^nie vd i'ilky tinnuwily iiaiaialnc Klinice, klOrc w X w. Mi«VAvr 
frsntcmyck nU mitly. 

") LauiutWT l«l)4«n nucli bU 954 i-on (l«n I>mlKhcn rnubkla^ nad bl. 
Ycrbindaii! mii Poles. Waibi. ^ieiuK Aichiy lEoł, T. t «. 3ł4: podo> 
bitle I Schciii. Gr«h. i\. UiMtiu. >. J^, 

"/ Kunik. .ljrirK|>il i'). Potuw. dticb leju T. II, >. 678. 



OAsy była.by zbyt niepokaioa, ale w X w. znaczyła dużo, albo- 
wiem by!a podpora władzy monarchiczn^j i w kaU^j chwili go- 
towym do odporu wrog-ów zastępem. Około tćj zorganizowanej 
siły mogło i pospolite ruszenie do boju sig wprawiać i potęgę 
wojcnnrj kraju wzmocnić. Do tego władnie d^2^c, ^lieszko nad- 
zwycwiij ostrożnie postępywat względem Niemców, których prze- 
dnio etaty ju2 na dolnej Odrze stały. 

Państwo Mieszka obfite w zboto wszelkieg-o rodraju. mic- 
Mwa, miody, konie, oręte t lud silny"), wyno«io przestrzeni około 
3000 mil [3 ^ iatem pr/cwyiszalo we dwoje przj-najmniej obszar 
p<lA^t\va księcia Bole^ilawa I czeskiogfo. Słynęło ono za najwięk- 
szo pomiędzy państwami Słowiańszczyzny północno-zachodntśj, 
a sam Mieszko, w ociach cudzoziemców, był mocarzem nielada, 
k]«<]y gfokrólem północy zwali.*") PoJmy%vaJ jednak Mie- 
seko. ie państwo jego dla zorganizowania stę, w duchu oświaty 
europejskiej, wymagało spokoju . i nic mogło mierzyć się z po- 
tęgą cesarstwa Rzymsko- niemieckiego. Unikał więc powodów 
starcia !ilc z Niemcami. Nieprzewidziany atoli wypadek zniewo* 
lit Mies/.ka orężem odpierać wdzierstwa do swych posiadłości 
hipictników niemieckich, 

Awanturnik Wichman, o którym niejednokroinie wzmian- 
kowaliśmy, tułając się po świecie, powrócił około r. 960 do SłO' 
wian nadodrzańskich i prawdopodobnie porozumiewał się z Ge- 
ronem do podburzenia ich przeciw Polanom. A stanąwszy na 
czele jakichś Słowian, prawdopodobnie z R atarów zebranych, 
Wichman napadł na wladzcę I_echitów (Ucikawików) Mieszka, 
dwa razy przemógł so ^ bojui brata jego zabił i lupy wielkie 
tiwiódl-") Rok zdarzenia togo dokładnie nie wiadomy, ale zdaje 



*•) Kunik, «. sa 

'*) WladomU tę pwla) pxlfAJiiU Ibrilai-iba-JakAb, pncd r. 965. Kti- 
nik. A.i4!i-Kpa », 47, 50, 

*'i WiJithinil ttl, 66. Gero tellur eome* mm iamcniat fannaeiiłi, com 
WicbtiiuiDuni tccuuri lidlMitt (cuuiquc <<>);tioTlsict> baTtniit. a quib«i eutn «ttVTn< 
piit, roiHuiŁ Ab lin UboMcr nuMfliu, loneiu) ilcceaiei bwbaro« CT«brU prodiis 



— ^74 

się, *e to rajść raoglo w t. gC*.— Było to pierwsze spotkanie »ic 
pracwodzonych przez Niemców Słowian nadotlrzańskicli z Pola- 
nami, u kronikarzy I.echitami zwanych; spotkanie sie dor^-wc/Ą 
jakby dla zwiadów, dla przekonania się o kiłach Mieszka, a bar- 
dziej w celu poWM.^menia , przez intr>'ge Gerona, Słowła.n międ^^y 
sobą, aby uwag'c Polanów w inną odwrócić stronę, w tym nia- 
inie czasie, kiedy naarkRtaf zamierzał uderzyf na ŁuĄTzanów. 
Jako£ r)!eczywi^ie około tego czasu Gero przygotowywał wy- 
prawę przeciw Łużyczanom, któriy zostając w /.wiązku z Pola- 
nami, trzymali się wspólnej z nimi polityki i z t^j przyciyny 
nie mięszali sig wcale do wojen przez Wichmana na Pomorzu 
zaodrzaAskiem wywołanych. Mie zważając na to, Gero napadł 
na Liiźyczanów. którym na pomoc Mieszko pospieszył, pogro 
mii icli i samego Mie-izka pod zwierzchnictwo impcratorskie 
podci.-jfiTiał.*') (r. 063), 



a>nt'ivii, Mi-iLU>m (cgcm, [njni jioletCstet ctjdi S!avl iitii dlcuctar l.ii:tcavihi, iltui- 
bUK vkibuł v4p«avii, (MlrFiw|ucr ipmn tiitFir«cM, pr^etUni tnajnnni ab to ctlmtit. 
Z tego nicklAicy pUmrc wuaiii, le WahtMii (nAtl MEt^iha i wyi^wtłU ttn 'h1i»{i- 
Mi| do t. 963 (Wiiiicer, Mehlcn. Aiiral. j<i, ukłe Pswiniki. llnjnficKlo Cjiihiiiw 
io,) Atc t pTEpooaBceo icliiiiu Widuldnda tnołin wiilotlłoiT*^ że glAmij-a jkl<r- 
rrni pobicM MkKtu b)l Ono. MArcmu pulucway Wuliaiati u iijuicitiie l^lko 
tluŁyl, Tdh ruylla I nlclitA*Ay bUlurycy ciiciDic«:y. 7. nich Stbelli |iu«iatlu: „Maicli- 
gnl Gtio. .. Itchtkntc Dnd QMctwdt( łin J»liic ^(t) dlc LnimltA, w>«q et Ucfa ci- 
tits £urtti Wiclmiaiiii, >icr frubi;iłiin « mit ilcn bt.iuca ^cbalteo hiiU«, hcdlentc. 
Kr *«nJetc ihn, Oci thcnuU 'łon Kaiici unliitic f;«w(riijcii wai utiil t«M lut V{>I* 
sohnuBs etl.uieen wollio, tu •!«« Sliwen, Ijl<i« nahni thn g«rB mi. lU er m lonse 
■ntcr ihncił gcicbl uni «1e in to munclicii KawpT beglcitet hati«. Cmet Ihncn 
irirktc n mm ilen Abaichirti Gno'i. etitwmler, Initem er *l(t nor Ummreifiui({ be- 
itog, oiler ilat CI ilic vat>c1>ic>len«n SiSmine. UiisunKti sail tifciaOflil rncgoul. 
Ant tinnodcTl bi(!l. So nlwłwłnil et cwdtnal ilcn Kiinig Misca ... Gev.-hichlc d. 
t^ułiti. &. jj. — Wypiiia jotnak i.iiiwaiyL iv w puwioic) o napadzie Wichninu. 
WitlukinO sftA*i iflku u Mtciika irUditcy Licikawihów, ale łeby la by) nicDilM* 
wnie MirMko król l.e<liitóv, na u (Iqwo>I<W nie aa. Cala łjMawa t-olesa na fcon- 
jcłUnti-h, pnc< ti»łuiyków i>oltiii«li )i»y|fiych. ^ie nujK poJsawy tli> capnc- 
cwaii, ie WidnkinJuii'}' MieMko nie j«tt Jilicihiem pnhkim, powtan-tm tO, co 
iani mówili, m glooaiylnoU legij )«diuik nic t{cxf. 

*') ^\'Kiukin(1 III, 67. Eo q[KK|ue loinpurc Geio ptaciei 81avut, ąti di* 
enatuT Luiit^i ftotctilUkiBic vicll cl a>ł u1iiin:iia kcrTJtuicin cor^il. lia lepi Tbiut- 
Di.iT n, g. Octu, iiiiciiulium iRiichk> Ltuiii U Kclpuli, MiM«iDem iiuoiiue cam »ibl 
uit>jrt.-IH imimioli •ub>II'lil liieiotit. Wypidclt len mnich Albrcchl, koaLiaatfOf Rcs(> 



275 — 

Takim sposobem najazd niemiecki x nad 0<lry pomyślnie 
na. l*oIskc uderzył, ale tu koniec zaborom, U progu PoJsIci po 
raz pierwszy zatrzymała bic potęga ce&arska i iiiezwycietone do- 

l^d -legiony JotróW* zmuszone będą z wyszczerbioną brania 
i podartpmi chorijewiami ucit-kaii do twierdz nad T^b^ Ale 

Ififo, co miało ptiinit-j nastapit^. Otton T nie przewidywał. Mie* 
szk«f stał sie jego wasalem, z obowiązkiem płacenia daniny po 
Wartp,") Łużyczanie ujarzmieni, a ich sąsiedzi Lutj-cy obdzie- 



-•—■', 0)lnH>«l ilu >. 963. Bjulacie, l)ior^ nu uwa^. te wcdlujc . Widukiadj 7.aiy 

<: poKTiwucRi tiiitalt «a iinutine łain|iotr. }tk 1 :wfn(iiwa ^\'i<lHnuia 

n4-) UU>Eh>tiii. [■rt}jir.ii)3 ilwi le r^aiienia la jnJiif wiijnę. prowadioiiij v r. 963, 

» liliirini !ilti-'kf ■jV..i«je łfc w ducJMit itiby [w tM pifrwwy. TjIi inulciiiul 

B'- t i '• ^ Dtłcniccłowi. ktAty piiyinii«<i»l, lA mjMil Wlclinuiu na f*o- 

i»k'łw ^ . < , i></lpii<nMy iQłtal pntt fiaimt i it NieuKom aiUlo tit tyl> 

ka Ijnn |K)rivA)nyin napadem iwalcijć k>!fci* (wUkittitt. — t¥ncTdiit. ic obie 

«c«UnVci*jin« wjrprawy mul* nilej»oe )«<ln(K«cłni«. {Piiajc Pobki. DoUatełt III.). 

Pviloba>e iTCitapil i n'ł^>^tii. łtióry nu tu, J. JMchłcnhamuchc^ Annalon. Minie^i- 

•> -. V po<) t. i^bj ickftt Wtdakin'}a III c. 66 o |>obicia Micsiha |>t«u \V'l«liiDanB, 

il B«a|>c: D'x V^*i>Tle: Go i|Lu<|D<r irmcme Gno |ininck !tlavat quł Jtcuniur 

I-' ••iit jt ullrnuiD Kiviiutein «3c)[it, wu n«cb Jem Cont. Itc^inu 9C] gnMtuik, 

i;c;«:i lite Zcii!icHiinRiuD|;. Wsukie s tekstu WWukiaih mobia uuw-Atyf, te 

w pEWDYck ruach on «lywal wyraJcnlć eo mnno, ktAnotn whIoceiim iimt nii 

jO (cmputc udawał tm»ctxaic. » ntem wyiiicoic eo I c tn fo i e nie vypiuU 

(wt^łs^lKie it co anno piivjinywaj. A psn(c*i>Jl poincie iinĄX Gcrona I.ofy- 

&w i poitcia^atcnlc }blłch(ka pod talcttihniciwo cctu^Me. wcdlUG ''^^'''tuiota 

łacin}', pirypada na i. q63. to iredloK Wulukinda ilalo «5 w Ijuiii ciuiic (w> 

Icmpurc), a nic w lyinie lohu (co uiinw) Jak i płibicic Mits/ka ptK-a \VlchD>.iau, 

molonjr «i{c t nwjaki pcunoki; pnypuicit. ir osUlni wypidtU uu«ttl w r. g6j, 

ft aisninieiue I.u2ycuin4w ł podctągnietiie MJcuk» pod awicrłcbiiictw^i co«!tki« 

si; W I. q6S- ti "* prieukodiłe nogloliy siin^ nutanie prtci Ouona I ko- 

alowi t. tlBuiyM^ii V i. 961 Jcuma in tetra Lnsici. S«lpuU, Cbutlml. Ale len 

kninctil ]ui Rtainrr poilcjnywil ^łko tfahioirany. (Rcema UnmlcnliaiK N. 186,) 

iio«»mi 4al vydaaiu lei;a dokumeDlu <w Pouit, CO'l<:t Saiaiilac,) wamiunUuwik- 

ntx» «yT4lciiia o itiitsifclntc w LulyMcb ł ScIpuU nic tao. (Poftic Cwlcs. 339.) 

to «>kuu>e, ic w >. 'łbi Luiycc do Ni«ia<Av i«»cie nic nalcj.aly. 

Cw«i["< IhlcUnar, wamoBkuj^c o iMKłcifCi^^'''* Mi<>>^> pod iwleiach- 

Ę» tinp«^*lonki«, nic oie m6wi o pobiciu go pw*t Gcroni. Z jakiezoł poirodu 

ktiiutyk polhbi p. OobnyAiki, pitckrfca Icktt Tbiolwma i tvlenLi, .le 

liKiytlaw priy pkwiietu lUreta tt; i Xi«toc«iu w t. gOj, pr«i Kirhpaf* Qf 

Dna na glo")! |iohi(f,- Dilcjc ruUki, wydasje dn^if, T. I. i. 9$. 

**f ThIetfliuT II iq Imperatofl tidclia tribiilunique usquc In Viut» flurUn 
(olraiMi. — Lclcwd rankaal, le w lyca rau« utijuc xttacjiy lyle co c i i c a. Po\- 
•ka Wid!, ired. T.It.yi 7. KowribBtorycypobcyifkstTIil«uiiar»łwya»iiiie wykta- 



runi przez Hermana BiUmga, co chwila oczekiwali nowych ku 
ich ujarzmieniu wysileA ze strony I^iemców. Tj-mczasem Otto I, 
przj-wdziawszy koronę cesarską w l^zymie (u 962) t maj^c 
w księciu «eskim Bolesławie I wiernego wasala, otoczył się 
■bUskiem majestatu cesarskiego, jakiego od czasów Karola W. 
nie było, a tu jeszcze niespodziewanie przybył, mu nowy wasal 
^[ieszko, potężny ,.król północy." — Ale ten Mieszko był cdo- 
wiekiem niepospolitym i tukim zręcznym dyplomatą, jakiego 
w nim cesarz nic przewidywał. Pojąwszy bowiem stanowisko 
swe, &[ieszko wszedł w blizkiu stosunki z czeskim księciem Bo- 
lesławem I, siostrę którego Dubrawkę za żonę poją! (r. 965) 
i z jćj pomocą japrowadził w Polsce ctirzc^iaAstwo (r. cM*)* 
przes co nietylko narodowi swemu otworzył drogę do oświaty, 
ale i sam stanął w obec rzeszy niemieckiej, jako ksiąle chrze- 
£ciań5ki. naró^vni z innymi ksiaigtami panującymi Europy 
irodkowć). 



4. Usuni^ie się od rządów Gerona (r. 963). Podział wielkori^dztwa 

Je^o 08 nurki. Żelibor wtgrski kłóci się z Miciwojsm obodryokim. 

Wiohman powiększa zaburzefiie. ucieka, podburza WolintanÓw priaciw 

Mieszkowi, ginto r. 967. 

Zdobyte kraje Lużyczanów Otton 1 oddał pod zarząd marle- 
grafa Gerona, wielkorz^dztwo kturego rozcij)ga]o się teraz od 
Turyngii i gór Czeskich ai do granic polskich, ale co mu po 
tóm? Przez cale tycie mordował on Słowian i zabierał ich zie- 
nUe w celu utworzenia udzielnego władztwa synowi swemu Zyg* 



ł|j]a w teti ipiMÓb, Ic Mlcukti iobowł^td slf do iŁtainy t knioy po Wtitc. Wy- 
nJeiue ciemne, nic nie objitnu, jak rdwnk i objaLnicnic 'iti*%hetga, Vt4ry mnienu 
poilobnic }ik Błilbtild, ic Mitnj;ka ni(>gt mhooi\*Aii ii( do płACtnia iryboiu tylko 
3 lfw*j itrony Wiity. Ihj \nawy Włcg byt niłpcwni} poaadIoid>t> (Aicliił liif 
OeflcricicliUcbe Gc><b. T. jS, ł. 69.) Alei WuU ptynfla piMc Mm irodck po- 
łUilloid UiMika I lylkft m*I» ^j cf)Uk« od Odfy do ujidn Koteci mogta byi 
nieptoma, Objninienic wic< Zti^tbcrg* nie wyinymujc krytyki, — Nuuws ti; 
jnu^c uwij;*, MlcMko włada) ta Odr) kraie^ Lubauskf , pti«ctw aj&cia Waity 
jKłloion^. Cty nie i tt] tylko ktainy tobowi^Ml łt{ do Irybntu, ahy }i pMj Mble 
ntrtymać } 



frydowt, lecz ten pwy pierwszeni spotkaniu się z Polanami, padł 
w boju, — drugiego sj-na nie było. Martwił s.ic u-igc Geron, 
te Ir/ydzieici kilka lat marzenia, dla Itbirego wwystko poświę- 
cił , speł/.ly na niczem; marności światowe nie mogły już TOtwe- 
$«li£ tlusny jego strapionej; porzuca więc wielkori^dziwo mark- 
grafstwa. Wschodnieg^o, pielgrzjtmije do Rzymu (r. 963), gdzie 
^u ołtarza, książccia apostołów, okłada zbroję łtt-yciczkij 1 z ca- 
łera sweni mieniem do Bojja się uciiska"', a otrzymawszy od 
{>ap)<:2a ramię iw. Cyriaka, udaje się do Saksonii i tam na gó- 
rze niedaleko Kwedlinburga, bud«j« wspaniały kIas2toT, który 
od swego imienia Gornrode nazywa- Dwudziestoletnia wdowa 
po Zygfrydzie Katują, bliska krewna Matyldy matki cesar$kiój, 
2e smutku po m^ł\x wstąpiła do zakonu. Za wsławieniem się 
Gerona. bi:9kup halberstadski mianował ja ksieni^ klatsztoru, 
który Gero łłojnio uposażył, łio ,,był męiem puboinym, azcco- 
drym. a co najwiociSj znaczy, dla chwały botój wylanym".") 
Wkrótce potem Gero markgraf z Jaski boskićj'', jak sam sie- 
twe nazywał, pr^eniósl się do wieczności (r. 965).**") 

Ze stratą Gerona odpadło Ottonowi I najsilniejsze ramie. 
Ogromna polać ujarzmionych ludów, co cłiwila gotowych do po- 
wstania, wymagała nietylko gotowości do poskromienia orcJem 
rozruchów, ale i przezornej polityki, aby nie wywt^aó ogólnego 
w całćj Słowiaiiszciyznie zaodrzaA»kiej powstania, do którego 



, "1 TUctsMi £1, ł}. O fuadacp kloKtoni w Ocmrottc, ■ ttoiwolcnla [Mpida 

fl.40ns Viii, wjjfłki t doltumtnt&w priytactooe a| w RaunMra Kcec«tActi p«<l 
'r. gfij, 964, 965. Dokttmcatf r. 961 o poddaniu kluitoia QcturodeAłlilega 
stulKjr iposlalckk-j ) 9^4 o upoiałcmu bUMturu te^ pn«i Gerona, wydane tq 
w tlolInunuB ScTiptor. Rtt. Luwilicar, T. IV v 14^, w Ilełncoianna Cod« Anbal- 
tiniu I •. 36, 17. O imicict sf lu GpcODOweija Zjrefrjrda «£mlanlcii)i Aaiuly G«im- 
tddcAakic, opUuj.ic zwfcicUwo Gcrani nad Lulyciankint, pri)' cwm dodają: tamcn 
tuce riOoia panu ot iiQu ilPC auo diKitmiiic sc pciiculo viuc. Naiu iii co 
}rro«łio Sifńdu* filiwt Gnonl* rt umili in SaaDaia |)ra«clui riri.,, pccubnerual , 
Gno Yictoi (lUia i^rantcr nlncralut In bikcbio fnit EstetpU ck An^ieac Hoft- 
penrodeiui Annalitiu) Gpinrodca-ui. w Hoffmanna Scrip. rcr, lusali IV I48. 

**_l Coniia, Regino, a. 965. Ccn>, maichioMim tu>*ux l«inporl9 opljmiu cl 
praecipttiu, obiit. lnn« łwldiiet:i«« w Wig^en, Htklnburc. Apnsicn ih. 



— 27S — 



lAtwo przylqc):yt? się mogły Polska i Oechy. Wprawil/ie Sło- 
wian pom(irf.ktcłi dozorował niftublajany wróg ich. łcs)j|te ni\U.\ 
Heniian Billing. ale ten ze »lolności wielkich nie f^lyn^ł i iadn^ 
miar^ nie mógł zaHt^pić Gerona. Inni pocłr/ęiini grafowie, «[>ra- 
wuj^c ptKl zwierłchnictwem Gerona zarząd różnych prowlncyi. 
niczem szcze^ólncm ni« od/nOjc/yU i.ie. Zrozuniiaw^y to ws/)->c* 
ko, Otton I podzieli! wtelkorząd7:two Gerona (Marchia Orlonta- 
lis) na iueiĆ marek, pod zarządem osobnych grafów: i. Thia- 
drtcha, który zar/adzajac cięści^ Xordturyngii, miał It^acyję 
dororo\va<i Ilobolanów i Katarów. 2, llodona, który re/ydujac 
w południowe; cz^ici Nordturyngii, dozorował żupy Żytyców, 
Niżyców, Serbiszcze i cały kraj aź do Warty. 3. Thieimar. 
który rezydując w Schwabengau, zarządzał dupami: 2yrmund 
Kolcdyczów, Su&Iów, Xi2andw i s^siedntemi okolicami. 4, 5 l 
marki, tak rwane południowo - turyng^kie, %vładomu sa tylko 
z imion grafów; Guntera. Wikberta i Wiggera, ttl« podział za- 
rządzanych przez nich terrytoryi nic jest nam znany.*') Ze 
Yfzmiankowanych marligrafów najznakoraiissym był Titmar^ syn 
siostry Gerona Hiddy, który ai do r. 978 figurował jakby za- 
stępca Gerona. 

Podczas, gdy nowi marUgrafowio urz.ylMli sie w dzielni 
rach po Geronie otrzymanych, w Słowiańszczyznie zostającej p 



ra^ 

I 



*') SwictAly po4«)E Zcbilwti: « Aicbir. ftlr Octlcticicb. Gcłc)i. T. J8 ł. ĄJ 
W)iMii« >eilii«k (TobU nwac^ te potUuIy Icirytot}^ «to«rldA(kitJ na natkl. M 
i6w Ottona I, ilol^ nic fe; abjai«lonc Datelycle. Prace liiMacłfcńw nicttiteckli 
w lyn wzulętliie nl« uwieAuyly tł{ patiiytliiotcli), SchGutra, w priKtlym wieki 
tlciyl i iB«rtk: 1) Ttiryiietkf , 3) maik; [UHiUfitcy Sobwą « t^1>f. i) MiMnti&ik 
oił r. Malily <Iu ennic Mtktinóur. )) MlluunUii. 5) AWkodnlf łllio Luiyckj 
Ale jni Gctłhjtrdi uiau-atjrl, ie te matkł awiiy ni«iUa£9. (.\fs<nieiac WtUIiUli; 
T. }} i, ło|.) !h1h1u IkŁyt itrJnu iiiiirk. hMnoGiu, WuliD.loia albo Aniull 
aka, Wilteoliereaki , Łużycka, Życuńtka. Usracl>iiri:>ka i Mi»[|icAsba, (Gnch. 
LasMU 27.) Zdtiberf! ul. łłenowiue io iMwsfych UtdaA, itujduje n«ł£ tylko 
t(k. Byt t>-cb naat«k b}i nietrwały, ba w mure tabordw, tmtenuly 8i{ «Uoki ad 
ninistTicyi ai««iHeck>(lj , a lUJ i nuwo poilaialy. PopUru pfrd kuntcc X w. 
WRDUnkowanycli DtKcin nunk, W}l«or<;'Iy u^: l) Pblnncna, pAiniq Alia 
aa I^l«. 3} Lułycka, i 3J Mi«aak<Aaka w t. 9(1 te iriclioilBio-luty 
■kkti moiek. Zanber^ vr AlcUv L Onl«. Gcacb T. j8 s. 4S. 



dógcnmm TlerninnA Bitlinga znsxły Taburzenut z następnego ])(>■ 
^vo(Iu. Dwjtj kt<>%J!^<ui [>onu>rscy 2elilx>r uragrsict i J[&dwój obo- 
drycki, otUiediiczywzy po ojcAcłi nlenawiśi' wzajinrina, kłócili 
ajtj i wojowali. Wwwany na s<tJzt*^o Rilling priyjał stronę 
M.^i:iwoja, a 2elibora skaut na zaplacontc cb»arz<iK-i ij marek 
«rabra Icary ta naruai«nie spolco}u. Z>^bor po»Mnowtl doclto- 
dzii »prawieilliwoAci gręZem. W lem. jakby s2autn c^yhaj^cy 
na irccznoś<!, aby zamięszatiie sprawć. zjawi! sic Wlchman i do 
Żcllbora pnysial. T:xo było dosy•^■ aby pobudzii Biilinga do 
wyprawy wojennej przeciw Wagrim. Żclibor i Wichman zam- 
knęli się w warowni, lecz w ub«c gotującego się oblężenia. 
\V~lchinan zerakn^t do Danii, a źi^elibor po krótki<jj obronie, mu- 
siał ptKldai gnid, wyrzec się władzy na korzyAfi syna, który 
jako eakiddnik u Billin^^a zostawał. '"> Z ce^o wypadku możemy 
uwalać juk głęboka nienawiść rodowa pomittlzy dynastami le> 
chickirai trwała w tym nuwet czasie, kiedy już Niomcy na karku 
Słowian poraarskictt usiedli. 

ZdawaJoby się. że Słowianie, doznawszy tyl« ju2 nicszczęSĆ 
z powodu mieszania się do spraw ich Wichmana, powinni byli 
stracić zaufanie do ni«Tgro. Ale nienawiś<^ do Niemców, szczegól- 
nie do Hermanna Billinpa, śmiertelnym wrogiem którejfo był 
Wichman, głuszyła rozwagę i ułatwiała do intryg wśrAd Sło- 
wian drogę, takił^mu nawet jawnemu jak Wicliman awanturni- 
kowi. Nieobacxni Wolinianic przyjęli do sicbio Wiclimana, któ- 
remu zdaje się już dokoła zabrakło przytułku. Awanturnik po- 
ciął podburzać lud przeciw Mieszkowi polskiemu, który będąc 
jtli cłirze-^cianincm i przyjacicłifm cesarskim'"), stawa) się przez to 



*■) WklnUcid Ul 6S. — \\*]Fpulck len >UL lic Jni i« ajinmienJa L<Uf- 
ft^o ('yAj', łle w jakim mianowicie roku — nte (Aiiiliniiii, ZJ«jc «lf J*iln«k, U 
atc wcMialt) jak w t. 966, i iuo£c uocłic póiaw). Wifger Udtlonli. Amul. Ho- 
mtqt wypoAtk ten do r. 9U — 967. 

") WUsklkl III 09. Wt^HiuBiu. .. a<l oiicnteni ttraa iuinio >c (lae*- 
ota HiwuTtłt. «KUqitv nim Siarli (|ul dicaaint Vsloiai, ^uoinoila Wsu&m, uiucum 
ii~ bcllo lUFticTcnt. — U Anailii^iy S^Jtona Yilml, ByB to ot>y*irtck 

liiid. S/ilJrjyk, Sur Slow. § 44, d. t. ji)6. 



f 



— 28o — 



nienawistnym w oczach zaodrzańskich poganów. Oswiadomiony 
o zamiarach wrogów. Mieszko wezwał sprzymierzeAca swego 
księcia czeskiego Boloslawa I o posiłki, a otreymawsiy dwa 
pułki jazdy, we Wrzftśniu r. 967 ruszył przeciw nieprzyjaciołom. 
Gdy sig wojska nieprryjacicisidc uka/ały, Mic^^zko, udając, ie się 
cofa, zwabił Jb w zasadzkę: piechota spotkała następujących nie- 
przyjaciół, a tymc/asem jazda na lyt ich uderzyła. Wichman 
cały dzień walczył piechota ; w nocy zemkn^l z obozu, lecz w dro- 
dze ścigany ledwo uciekł do jakiejś zagrody. Tu, otoczony przez 
polskich wojowników, oświadczył, ieorcizłoiy tylko przed samym 
księciem. Wyprawiono postai^ców z zapytaniem do ^[ieszka, 
lecz nim odpowiedź nade!^.ła, tłum niecierpliwy uderzył na 
Wichmana, który mężnie -się bronił, a gdy został raniony oddał 
oręż najmł;żniejs/.emu z nieprzyjacitSł, mówiąc: weź ten oręż i od- 
nieś go Kwemu panu na znak zwyciaztwa, niech go ode»z1e ce- 
sarzowi, przyjacielowi swemu, aby się z śmierci nieprzyjaciela 
natrząsał, lub nad powinowatym zapłakał. W&chodziło ilońce. 
Wichman, obróciwszy się ku niemu, z o&tauiiem wy&ilcnium mo- 
dlił się i duszg grzeszną wyzionąi.^') zz Września r. 907.**) 

Rozpoczęta przez Wichmana z Wolinianaini wojna, poru- 
szyła do pow:^iania przeciw Niemcom Katarów i dla nich oka- 
zała się na|azkodIiw^2a. Gromił ich markgraf Tiadr)-k, a ba- 
wiający we WłoMech cesarz pisał z poij Kapui 15 Lutego q6S 
r. do księcia Hermana Billinjia. markgrafa Tiadryka i wszyst- 
kich wodzów, aby Katarom nie dawać pokoju, jako naruszycte- 
lom wierności i szkody przyczyniającym. „Użyjcie wszelkich 
sposobów, pisał Otto T. aby Ratarów ujarzmić i sprawę z niroi 
skoAczyf, a jeitiby wam sit zabrakło, sam na pomoc pospieszę." 



**) WWukind m w. 

**) w nebrtflu|;ii lucicburgtŁitJ p«<l d, ił Wr^tMiu i^pitano: WtcłMUiiani 
eomei, ri malii alii occisi. el Hoico occuoa. Biclowiki U. P. I %\x Co do rohu, 
ło Kaiimci najiail Wichnunt ua Uintki oilaidtt do t. 9C7. (Ke(;c«t> Btvi<]. k ą^], 
«te Wl^uet, pordwn^BJM Hł-[»ilkł. nie łujdnjc poduiny dlu ntniKtnU roku, 
w kłutym inlinoiricie SMclo pobicie frt*t HIcmIiu WicUnuna w gbj cty ifiti 
Uckkiib. Anul ^7. 



Ust ten odczytany na zgnraiadieniu w Werle, miał posłużyć do 
zerwania rozejmu z Katarami zawarteg^o, ale gotująca się irojaa 
z Danami, wstrzymała od lego zamiaru Niemców.**) — Ratary 
ocaleli t 

§ 4S- 
Wprowadzeiue chrześciaństwa obrzędu rzymskiego. 

I. Ustanowienie bitkupstw: Hawelbergskłego (r. 946) i Brandenburg- 

skiego (r. 049). 

Wifek cały upływa! od śmierci cesarza t-udwika Pobożnego 
(-J- 8^3), kiłirj- zamierzając uskutecznić myil ojca swego Karola. 
\V„ us.tanowił (r. 834) arcybiskupfstwo Hamburgskie dla ludów 
Północy, a w ltczbi« icłi i dla Słowian,') żaden jednak z misisicf 
narzy łaciAskich nic poszedł na apostolstwo do Słowian, sumie- 
nie ktńrycłi oburzało si^ na samo wspomnienie chrzeiciaAiitwa 
przei Niemców oijowiudanego. Hamburg xe stolica arcybiskupia 
atal się solą w oku Słowian, którzy wspólnie z Normanami zburzyli 
gx» (r. S43). Usiłowania następcy Ludwika Pobożnego, króla Lu- 
dwika Niemieckiego do wznowienia upadła metropolii tiamburg- 
sktćj nie osi^^ęły poł^dancgo skutku. Mctropoiiję z Hamburga 
przeniesiono do Bremy (r. 847),') a nad doln^ I-alja pogaństwo 
w połowił! X w. kwitn^ło tak samo, jak przud stu laty, i coraz mo- 
cniej^zcm wreszcie przekonaniem Słowian, 2e chrześciaństwo przez 
Niemców podawane oznaczało to samo, co ujarzmienie. Zrozu- 
TTiiawaiy to Niemcy oczekiwali pory, a2 oret otworzy missiona- 
rzoni icłi drogę do Slo\4*iaószczyzny, choclai uskutecznienie podo- 
■fanego iamiaru wymagało długiego czasu, wielkicli wyicżcń 
i cicrpliwoScL Ujarzmienie Serbów {r, qj8) otworzyło wreszcie 
Niemcom moinoSc do nawracania Słowian pomiędzy Solaw^ 
a Łab^ przemoce, ale na wschód od Łaby dopiero 



•^ vuuUixi m JO. 

t) WjrWj K ił. 

*) wjiti 1. 58. 60. 



282 



Otton I, po walnych rozprawach oreiem, umyślił preefconaó 
„barbarzyńców* o korzyści dla nich nauki Chrystusa. Barba- 
rzyńcy tego niepojniy\vuIi. nie chcieli zrozumieć, że regularne wy-j 
placanie trybutu królowi i daiesięciny kościołowi, obok ulej^loA 
władzom świeckim i duchownym, miato zapewnić im łaskg ma^ 
jestatu królewskiego i zbawienie duszy po śmierci. JJie zwałał 
na to Otton 1 i, w miar^> ujar7.mienia ludów, fu^do^val biskupstwa, 
które póżniijj dopiero miały zająć sig nawracaniem powierzon*^j 
im trzody pogańskiej, a na razie misly sluiyć środkiem do wy- 
wrócenia czci batwochwalskiej. denioralizacyi Słowian i wyzię- 
bienia w nich ducha wojownic«eg'o. 

W tym celu Otton I zwróci! najpierw uwaffo na starożytne 
grody siowiańskit^ nad r. Hobolą. słynne z kilku pienA-szorzt-dnych 
bóstw pogai^skich wojownicjtcgo charakteru: Ilobolin z chramem 
Jaruwita i Brandenburg z chramem Tryghnwa. Doi>óki chramy 
tu istniały, kapłani pogańscy, zagor/ali wrogowie chrzeJtciań^Łwa, 
w kał-Jój chwili mogłi w imię swych bogów poruszyi^ ludność 
do powstania przeciw Niemcom. Zburzyć więc świątynie Jaro- 
wita i Trygława, w interesach władzy niemieckiej, wypadało ko* 
niccznie, ale i zostawić lud be« Awtatyń i Itapłanńw niepodobieii- 
Ktwcm było. Oprócz tego, według zwyczaju slowiańskiej^-Ot 
w chramacli odbywały się wiece i narady ludowe, a około nicli 
largi, /.biorowiska ludu i ró^ne uroc7ys.tości. Opanowawszy Ilo- 
bolin i Brandenburg, w których leżało samo serdce SłowiaAszczy- 
2ny nadlioholskićj, Otton 1. jako mądry rz^dzca, poj^ł, £« dla 
ujarzmienia i łatwiejszego zespolenia Słowian i Niemcami, wy- 
padało działać z pomocą kościoła, ustanowionego w centrach 
kultu pogańskiego. Inne miasta, jak Xterzeburg i Magdeburg, 
osiedlone już przez Niemców, mogły poczekać na katedry bisku- 
pie, ale I lawelberg i Brandenburg zwłoki nicdopussczaty.') 



)) WedlOj TbieUnaia II. icu. J. Otloa I Mtuurrial a^utnaww Ińilkupłtwo 
njtj[>n&d w Uii£debnigii, leci opÓr biikupa bolbcrutadikicga Bcnuola. Ao 1tti>icED 
■lyt^c^yi Btbito Uagdbufs nałctal?,. był uk tutyt ic tl po kr«» lymU bUkupi, 
OltoD nie in6gl lego dokoati!. 



'— 283 ^ 

Ustanawiając biskupstwa wśród pogan, od których koścUt 
czas nie móg) spodziewać stg ładnej pomocy materjaln^, 
'<Onon I dbat Bzczeg6\me o uposAłenie duchAU'iei'istwa. ŚwieM 
podbite kraje, pełne ludu pracowitego i za^otySw miejscowych, 
nicnaleiacych jeszcze do inAnego ?. pan6w niemieckich, pozwalały 
krtSIowi hojna ręka rozdawać swobodnie biskupom i kośctoli>m 
liczne osady, zamki, grody, lany, lasy, dziesi cciny L ritln^ docliody. 

'L aktu laloZeoia biskupstwa Hawdberjfskiejjo r. q4<i.') do- 
wiadujemy się. ie katedrze hawelberjfskićj i przełożonemu nad 
nią Udonowi, kroi Otton 1 nada! połowę xamku i miasta Hawelberga 
% polową wszystkich do tegro miasta należących osad w ziemi 
Nieletydfl*) i w t^jte ziemi miastu Nizow zo wszystkimi docho- 
tlami.") W ziemi Ziemczycy dwie osady Banię i Dragowicy 
w okręgu Malińskim, tud^ic^ połowę lasu borki') z uprawio* 
ncmi i osiedlonemi w nim sadybami. W ziemi Leszycy za- 
mek Marienburg, (nazywany Kobylice) z przyległemi osadami: 
Precepiny. Ro^mok. Kotiny. Wiercliokrajcy. Niekuriny. Milkuny, 
Malicy. Rabuny. Podcsal, Ludiny.*) W osadzie zwań*!:] Robole 
Sieść łanów.") W ziemi Moryco cale miasto ISloto z biirff\vttr- 
W ziemi Doszany miasto Wysokie z burgwardctn. miasto 



V Akt (an<l«cyi t. 946 podaj.}: Haswlbutb Cudn Poiutnuilae Nr. 6; Kkm- 

I pin. Poninierache Urhiindanhocli ^. m, w iktiicenio; iliedil. Coil. iI!|>1oiiła(. 

, BmulenbaiccnaU. T. 1. j. i. 4JS: MeklenbuiciKłic Urhun>l«Dliiich, T. I. N. 14; 

ltiui»et. Rcc«tfa BruideitbiirK. N. \%%\ Wicscr. Mekltnlłuii;- Anailni i. Jl; pi>- 

prAiror Lekftl w Hciiiemuiu C«il» diplonuil. Anlultiiiua N. |8< — Dukuownl ten 

pnyloCMny w dtieła nmiejMcgo T II. <. 3S3, priyp. 14S. 

*) McJi«tittin Cdttti et ciyilatit Havettvfrg ei anedidMcni omniiwn vłlliinim 
iUiłc utjneoiinm. Et cuuum et dvii(u tiia cst in pronocia NiFkti«.., 

"; In eaiłtm p(»vlncM Mucni civitataiii, oam oaialtMu utUitalilnu lui*. — CH- 
Mm ma* NiUuw, ■prty ajklu r. HuboH. 

*] ta proHnuia Zcmiici iluoi villai ia llallnua Buni et UTO|>iviU et dtint- 
dlam ca«c, qug tlitltur Pnicl. Dawsicj ctyUao Fotel (Borki). O tein u»t«t^law 
o1>ijiBil«ii w Uptnic tl, 4. j2 prin^- &■• *• ^^7 P^rp- ?'■ 

*> Do (jeh ngiw udnoiiK cjtaty w T. It, &. 116—189. 

•) W T. tl. *. 28g CfL 9S. 



— 284 — 

Podleszcz z burgwardem.'") dgiesi^inc z Ratarów,") dziesięcinę, 
nale^^ca do skarbu królewskiego z marki DcJnej"^. Oprócz lego 
Otton I przeznaczył wzmiankowanej stolicy bUkupi^ dziesięciny 
(dla paralii?). 2 prowincyi, mających granice określone: Ziem- 
czycy, Leszycy, Nieletycy, Doszany, I.iny, Morycy, DoIeAcy, 
Błoto, Mieżyrecz, Grozwin, Wandow, Wostroie.**) — Wszystkie 
wzmiankowane miejscowości położone s.^ pomiędzy f,aba a Odra, 
lecz Otton I dodał jeszcze z lew^j strony I-aby, w prowincyi 
Mintga, 30 łanów we czterech osadach.'*) 

Granice biskupstwa ł-lawelbergskiego Otton 1 ustanowił: 
od źródeł r. Pieny na wschód at do ujęcia jćj do morza, od ird- 
deł zai r. Eldeny (Jedlny?) na zachód ai do miejsca, gdzie nęka 
ta do Laby wpada; na północ do morza Ra/iskie>fO (Rugiano- 
rura) a na południe do r. Struminy.**) 

Biskupstwu Brandenburgskiemu. według dyplomu d. loOkto- 
bra r. 949t"} Otton I. nadal połowę pótnocn% miasta Branden- 
burga z polow% wyspy, na którćj wzmiankowane miasto Ie2ało, 
połowę wszystkich osad wiejskich do miasta należących, tudzież 
miasta Pricerwy i Jeziory z ich przynależnoSciami, ") dziesięciny 
z parafij połoltonych w prowincyach : Moraczanie. Serbiszcze, Błonie, 
Sprewianir, Hobolanie, Wkranie, Rieczanie, Ziemczycy, Doszaoie, 

") w T. U, s. 386, c>i. sa «-3J3- tyl- ». 

") DecMMm tribatl que soKllut nobU tli Ilailewoi, onylkowo, umUit R«- 
<Ui), L j. Kuuy. 

■*) Dcdmim triboti 41M nobi* cUbelui At inferloti Nare]it«. Gtklebr 
U oiucbia lećata, ok vLulonio, 

**l O tych prowincyach i ńemiacłi Kaee6ło«re w T. U, c 3^1— S^l- 

"> W T. II, ,. 149, jiŁ 

**) Na iniple. dol^uond] do tlillcina Di« lerrllotiucc Uei M»k Bruilen- 
bsfi;, T. lit. bieg i. Slniminy otnaciony od ucliodu Lo wicboJowi Jo t, IJoboU, 
■to Wili) wpałU I Icwćj Ritonj pneciw Picbenitf, nU<j od Pncenri 

**) Dyploaitaiiu-ycujnicJatowany r. 949 p«da){: Ried«l.CoiIesdipL Brand. t, 
8 ■. 91 ; R«tiin«i. KcecłU N. 1611 w ikr^ccuhi; Itawclbccłt C«d, p»me(, N 7; 
Klenpin. Pommtnch. Urkiind«tibu<ti N. II w skTAcenin; Wiss«. Ucktenb. Ab^.] 
■wUn I, 31 w łhF6c«iua: Mcktenb. Uikiuidcsbutli T. I., N, 15; Helntauno. Cod. 
Aatk^lttnuf K. 11 stawi r. oĄi >.'94q). 

*') Pikeinri na prawem li»ogu Hoboli, pain mapt Ftdicina Uojk Bnnjenb, 
T, m. Poloieiiic Jntoty aic wiadume. 



- 385 - 

Łuźycy.'") oprócz miast-. Bodrycy, Garimiry, Piechowo, Mokra- 
nicy, Burjf. Grabów, C^rtowo i osad do tych miasl naleiących, 
kt6re oddane były ju2 przedtem kościołom £& Maur}'cego i In- 
nocentego w \fa(fdeburg-u. samemu za.ś biskupowi bTandcnburg- 
fOciemu Titmarowi Otton I nadal prawo pobierania z trzech 
miejsc Bodryczów. Burga i Mokranic po trzy modony i po dwie 
miary piwa. po szG&i miar pszenicy, po dwa wieprze, po dwie 
gęsi, po dziesięć kur, pastwiska dla koni i L d.") 

tiranicc biskupstwa Brandenburgskicgo Otton I zakreślił: 
na wschód do r. Odry. na zachód do Laby, na północ aż do 
prowincyi: Wkranie, Kieczanie i Doszanie, od południa zaj, 
w akcie fundacyjnym, granic nie oznaczono"*), zapewne dla tego. 
łe podczas zaloAenia biskupstwa, władxa ntcniiocka między Lah^ 
a Odra nie była jeszcze tak ugrunŁowan<{, aby granice j£j okn> 
^Uć się dały. 

Nie wiemy azali nowozałoi^ne biskupstwa In partEbus 
tnfidelium starały się o zbudowanie koiclolów dla nabożeństwa 
w zrozumiałej ludnowi slowi.iAskiemu mowie, ale nic wątpimy, 
ic korzystały z nadanych Im dóbr i dochodów. Zdziurstwa po- 
borców Świeckich, jak wzmiankowaliśmy wyłćj,*') oburzały lud* 
htóry zabijał ich. Z u-stanowieniem biskupstw pnybywały jesz* 
czc dziesięciny i ró2ne dla kościoła powinności) a je&li wspomni" 
my, te oprócz podatków rządowych i koźcielaycb, lud slowiań- 
iki. według władnego prawa, obowiązany by) do ponoszenia ró- 
koych ciężarów publicznych, tedy pojmiemy z jak^ nienawi.ści^ 
cnusiat lud ten patrzyć na poborców duchownych, przychodz%- 



") Pa|ałcnl« ■lem lycli ol^ałnlone ** T. tt, fc 4S — $1, 35A — 360. 

**) In irlboi Ycco locił, fiuttici, Rart ttilkt* et Hokianid in uiui|uoqae 
«oTBni (ret lacdoiici JiiiU<|uc cctcylu*. tci laodlot tiMlcI, duoł potcdloc, dnu an- 
Kfftes, ilcwn CJlIinaB, sci i|uoł{iic frisio^os cl iej. cunidu aiinone patinl djnomtn. 

**) Zanwai}^ w)p;iiU, i; niduw w r, 9411 bi>ku[ittiva l]aw«Il>CTg*kicnu dwie 
p(vwi0Cjrc; 2<nu^i 1 l>cM«rl wiiiiiankuj^ ti% i_ w udwiu t. <>«9 Zuulci DuiU. 
1 cj«ci> rniaUcowai: oioina. ie tt pniwincye Otton I, odj^wtty ed biikupit*! l{n> 
welbet£łkłcGo, priylą-njl da bitkapfciwa Brinilenburgtkiego. 

'V Wyłcj. 9 46, e}L U- 



— 286 - 

cycłi zabierać dziwięciny z urodzaju i dochodów. Podobny stan 
oeczy nic rajjowiadal ani religii chrześciański^ pomySlne^u roz- 
woju, ani wlad/om niemieclciin spokoju. 



2. UstMowienie metropofij Magd eburgskiej. BiskupslM'a : Merzeburg- 
»kie, Życzańskie i Misznieiikie (r. 968). Biskupstwo Ałdenburgskie. 

Założenie biskupstw Hawelbcrg:.skii;go i BnuidisnburgskiiTiro 
byUł lyiko wsiepnin do szerszyelj poiny-sluw Otluna I o ustano- 
wieniu w Maj^tleburgu metropolii kościoła słowiaiiskiego między 
Łab% a Odra. Wsiakie zacięte wojny ze Słowianami dolnćj 
Łaby, potem czterolenia wojna z Katarami (956 — góo), usku- 
tecznitniie zamiarów cesaaa niepodobnem czyniły. Gdy, nako- 
niec, Znękani Katary zgodzili siij płacić ir>"but i rozejm z Niem- 
cami 7awarli,-*) a inni Słowianie zaodrzańscy byli już mocno 
przez pogranicznych marltfjrafów przyciinieni, Otton umyślił 
przyspieszyć organizac}'jc metropolii Wagdeburgskiej i stosowne 
do togo kroki czynił w Rzymie. Skłoniając sie do jeg^o ij'cze- 
ma« papież Jan XII bullą wydaną u Lutego r. 962. oznajmił, 
i2 podnosi koćcidt £. Maur>'cef[Q w Aiagdeburgu na stopień sto- 
licy arcybi<ikupićj, a kościół merzeburgski na stopieA stolicy bisku- 
pit^j, mającej podlegać arcybiskupowi mafideburgskiomu.*') 

Tym sp»^obcm, obok pięciu arcybi-skupstw niemieckich**) 
miało się ukazać :^ó^te Magdelni rg^kic, wyłącznie dla Słowian 
przi^znaczonc, ali; wt^dlug prawa kanonicznego potrzebna była 
na to zgoda biskupa halbersztadskicgo, do dyecezyi klurcgo Ma- 



«) Wy«j. .. J6i, 

**} Volun»it cl iibcieiH. iil M agiUbutscDM monaUetinm iii ngao SanenniK, 
jaxta Albikn comtnictuin . . , in »cłiic;>iioo[ialcni truiifcruor Miltni . . . Vt>lnnnu et 
JobsKus, »l McrMburg«BM moRUieTidm id cpiKCopilcffl <lebełiur tcdnn, qiiie Matfda* 
liuiK*i»i >il autidila Mdi. l*a»M>, Codcs Saioabo I. ». no. 

^') YAloitiut <t i»eci[Mmix(, ul Uoeuntieoiif, Tt«veieoiii, Coloi)i«ntii, Sklu- 
liiirgcnsił, H>inat>iiit;«VKi» iccclnite archlpiaoulcs Ua^daborgesklł moiuiieril in ar* 
clne|iiMOfu]«ni d Mcnctyergeiuis b «p«*(0{ialein UaiulaliQoli Kilem lotił omAu 
tf.in.i,i.M:r tWibuł M«Miiljia«l rauu>mi|ae pcfrittani) Uisi« ■. ifu> 



- 287 - 

gdcburfi i Merzeburg nale^ly. Tymczasem biskup halbersitad- 
slci n«rnhard, iwaiajac, ie z ustanowieniem biskupstw w Ma- 
gdeburgu i Merseburgu, liyecezyia jego, mieniąca, się być praednim 
posterunkiem oświaty niemi<>cki<^j, poniesie znaczne straty terryto- 
rialne. nie przychylał sie do ^.ądania Ottona.^^) Sprawa na lat kilka 
uiciągiida się, Ale Otton, priybj-wszy do Wioch r, 966, przed* 
lołyl zwołanemu do Rawenny w r. 967 synodowi, konieczność 
okalania mu pomocy duchownej do nawrócenia Słowian. Zgro- 
l/eni na synodzie bi&kupi, wziąwszy na uwagę położenie geo- 
,^i,-:.czne t etnograficzne Słowian i Niemców, zgodzili się na usta- 
nowienie nowych bisloipstw. a Magdeburg powtórnie przyznali 
za najodpowiedniejsze miejsce metropolii kościoła dla Słowian. 
Metropolii lój podlegać miały pi^ ^fufFra^nii, z których dwie 
jui Istniały w Hawftbcrgu i Brandenburgu, a trzy miały być 
uHtnn»wionv: w MŁTzeburgu, Zyczu i Miszniu.**) 

(>dy jć-tlnak przeszkody ze strony tiiskup^ balbersztadskiego 
nio dawały &i^* usunąć, Otton zamierzył ustanowić tymczasem bi- 
skupstwo MiAznieAskie na ziemiach do biskupa halbcrszladskiugo 
nie nalftiacych. Ws/akże pr/ypadła w tym czasie imiorć biskupa 
halbor>ztiidbkicgo Bernharda w Lutym, tudziui arcybiskupa rao- 
gunckiego Willielma w Marcu r. qbS, rozwiązała cesarzowi ręce. 
Wezwawszy do Włoch ttowoo branego bi:ikupu halbersziadskiego 
liilliwarda i arcybiskupa niugunckicgo Haliona, Otton po rozumiał 
MC z nimi o wynai;rod2eiiie bi&ku[ja Irlilliwarda za straty cerryto* 
ryalne. Jakie miał ponieść z powodu ustąpienia c^gści awćj 
dy^cezyi i wyjednał zgodę ich na ustanowienie w Magdeburgu 
arcytMskupstwa, a w Merzeburgu biskupstwa, które on jeszcze przed 



"j Tlii«ii«r Chr. II. i. 

**) S«ffriifaa(Ob vcra ciUnu inciropoUi omiin unaninitn {ireotiliaaYtmiu 

indei(bai8«oł«m epiicopuni cl IlaoclbeieenMin, hii cunctia, 4i*ih<«u:«niiue impe- 

rmici <Ntlii«tii, ia uibc M>^kli)t>urch aichlcpUcopiu coii««cnlar. Piuica veio Utttu 

"t<ai cl «iiccevD>res cjiu habcanl potMUtem p«T congtiu Ii>c&, abi \fti tlło- 

i.itloneai cliiiitiiiBilaa ctcvci>l, <.'^ii>i'upo* uriJiliar*, al>«nin*tiv<£ nade cl pr«- 

scnulitn V«»tbuTC, Ctcł ei UUtii. BuM Jiiu XIII 10 ApńLi t, 967. ł^Mse, Co* 



bitwą z Węgrami nad Lechem w r. 955, ślubował Bogu zalo- , 

Sprawa postępowała szybko, gdy już wr Październiku r. Qbi 
na godność arcybiskupa magdeburg-skicgo wyniisionyra zestal 
mnich z Trewiru Adalbert, słynny z podróży na Rui, dokąd, 
pnez fałszywe poselstwo wezwany był na apostołkę**) i chociaż 
ztamtąd ucieka*^ musiał, miał jednak zręcimo^ obznajomienia sU 
z mową i cliaraklyrem Sloivian, na pasterza fctórycli przczna^ 
czonym znstat. 

Wybory biskupów merzeburgskieg-o, życRańskiego i mi 
sznicńskicgo miały odbyć się w przytomności legata papiezkie 
go. Otton, zwoławszy makomitszycłi panów saskich (omnes me- 
Korćs) na wybory podczas Bołego Narodzenia, oświadczył, 
poniewafc czcigodny Boa> iiasługi wielkie w celu nawrócenia Słc 



*^ TlueliiMr n. •!■ 

**| Ofnnjmiai.ic o wyoiaieaiu Adalbetu na »rcy'jitkupa nut£^e1iiUE>lue 
Ouon I, w Mclt piMuym w pjtiitmnlku r. 96N wyr.iij) oq: viiuin vraer4bUt 
Ałbltierion) cjMKOtiitm R.ugi> olłm p»eillcUoiein. Pouw, Co^ex i. I49. — Al«b 
noiuinieć to uiacjjp .R.sii:it,"pnyim(*uiu waatukikromkMiy X w. t tak : ConUmii 
Rcęłfion. 1. qS9. Legitł Hclenoe (01);iJ re^liue RDSaiiiin. ^lue snli Roouno 
nore ConłtantlnopoUUtia, ContUnilnopoU bapiiiau »|. ficic, ut {loti ctt rnl 
ad icKCfn rcnkmc*. cpiKOpum et prabytefoi cjdcin Kcntt ordinari pd^boaL (I 
M. O. I, 6:4.1 Aniules llllijcjktini a. 960: Ycnctunl Ici;jiii Roiciie gcotu a>l resm 
Ott»ncin. et Jeptccnti uiat tam. ut aljtiucra suoiam epticoporani traiDMMIercI, gnl 
(tt oMfndcrci yjam Yctiiwla; et pioTcirii auni m tcUc reccJeic i poKonico ni>, ci 
acdpttt niigioaent chriHlanilalii. Et ill« cooteaut dcptccotlonl eoran, «t iruiij 
mkłit Adialbcitam cpłici^m Tulę calbslleoni, 11ll(|ue per omnia meMiti sniu, t!i 
Iioil«Ł evenlus rei ptObarit *quia ace* (uniabl vi>) iiłe piaedictni epbcoptu «w 
Itthak [Kriciiluni ab insidiii eiHiini. liodijc tociailcan IcwedliabaT^ki. (Biclo(r>t 
>1. I'. II. t. 760.) W anaalłch L^mbctti a. <>imi t 11 Cośmy Ukic ■. g6() vetwrunt~ 
Iccłti RoKiae ffCBlii. Zdaje sif, te pow^lpicwania 1u o jalcim niiv4i>e iicci Hue, 
\tfi nie powinnu, TfmccMmn uryialcnlc konljFnnaiora Rcciny .ntinn Rii):uiuin!| 
podało powAd ni«mieck>ni |łłiarii>ni do diMnytlu. ie Adnltkcrl «pa*u>UI niegd] 
cwdDgeliję oa wy*pie Rnj;U, I tak dotąd Niemcy TnaicnMJ*. (Pot^w. 3łulvcnl 
K«t;«Łta »rchiepi4C. ma);<^°^urs. L t. ^5 N. SIOl) TymCMMm tttiu (Msa, 1« 
mniemaoi poilowie. poproitu ouulci, tuLldct) do laktch Waiogiiw, ktAnty atejeJno- 
krotnie prryimyTali ckrtctL dla teja tylka, aby otnyntać dary. We wi niańko wa- 
iiyiu Łni rizic, iadaj^c attiymai ud bogobojoeso ceukTr-a Icptcc pr^jrjfcic i dAry, 
ołtoicl olwtadciyli, le pnybywjja nd łlcleny (Olcil knirJiay raihitj, proufc o 
ałanif bUkupa ■ luitly. Solowjcw, llciopiil Poedn I, ' Jl-ł p[rypu«1c aij. 



— 2»9 — 



położył, przeto naleZy mu prawo wybrać sobie jedn^ 
z dw(>ch dyecezyi: merzeburg3k% lub łyczańsk%.**) Na zjeździe 
wybr&ni zostali biskupi: Bożo meneburg^kim . Rurhard mi- 
bznieibkim, Hugo ityczaA^kini ; bif^kupi: bMndcnburgskt Titmar 
i bawelbei^kł Tudon dn podległości arcybiskupowi inagdebury- 
skiemu zobowiązani zostali.*") Tyti» sposobem, w ko6cu r. y68, 
nastąpiło urządzenie bierarchii kościoła słowiańskiego. 

Zostawało rozffrrtntczyi dyeceiyje. Biskup Hilliward odstą- 
pił kościołowi ś. Maurycei^o C2c46 ^wsgo biskupst^va. zawartą 
pcimicd/.y rzekami: Orą. I-ab^, Solawą i Bodę, a nadto tak 
cwaną drogę frydrycliowską,'"') do CMgo później dodał parafije, 
połotone międzj' rzeknini: Wildbach, Salc^. Sotawa. Unstnitą, 
Helmaną i rowem pod Waltythuzen.*') Z Ł^j więc strony kwestyja 
graniczna 2alatw,'ioną została. Biskupstwa Maweltwrgslcie i Bran- 
donbui^skie miały granice, oznaczone przez Ottona I jeszc^R w r. 
948, za wyjątkiem południowej g-ranicy ostatniego biskupstwa 
od strony Lu2yc, kbSro aź do r. 9&3 do Ottona nie nalegały. 
Trudniil-j daleko wskazać granice biskupstw Merzeburgskiego, 
Życzańikiego i Misznieńskieg-o. Oryginalnych dokumentów do 
rozpoznania tej kwest)'i nie posiadamy, a opis ^^nic biskup- 
stwa Misj:nieiiski(rgo w transumpcic z późniejszych wieków, jćSt. 
fał»ytikati;m, na którym poictgać niu moitemy."') Jedno tytko 



») Pmsc Codcs ł. 349. 

"} IAmbIdi «plf<a|rk Dodo cl DMlelinm )a >rcUq>i>copł nojtii olecdOM w 
luitu. ul rabscrttMDt *t Adem łttti}tcU«Mtn»qiie Uli pramiauit. Ihii. 

"I O Uj dtodK w dokutnentic <t Lipo r. 9<>5 uftaray- Ollo ł«l»aeqm in- 
Ua coiłliuluai :ti|Uaiuin. 1»M (ooMiif One et BikIc. nvtue ail tcnninam, qitl M>> 
miłiAntui vłł Kti'lFttct, S. Uaaric!') utlctt. ftaiitiicr. Rc^tlj N. lu</. 

"! Ihiftmor 11. 14. 

**) Wcdiu): ini)'łlo«ep> w Xl lul> XII h, iłokunicntu aiby ctri^rc* Oltoiii 
.- t, 9|S, łiuUicl fcoańfmatyt papicla JaiM XJII niliy r. 468, UkJc unytU/mŁi w XII 
w,, gnnkc t>Mkiłp«iwi> MiuiMibkitgo nUly cif fociynat a ir&M r. Odrf, ikfd 
w [wwayni ticnjnko 'liiyty do ii44el r. L^by i HiiWj ilo iriicjiea, KiUie tłc łtykaly 
CMcby i tupA N'i-iiin. Tu cranici prienudway ii; pcici Libf, tii«i;la w kicntnku 
g4c cntkidi Mi >li> UM<1 r. Mal.Iy, ilyl iwróclirhiiy ku [i&lnAcy, •lobiecaU bJScU 
UnUy łio Ł-iby. |it,(M klon pRcTKiidtrsiy »); innwu na j^ biicg prawy, w iupie 
łTUkiik, <1sAyU V kieniaku ka Włct>uilu«t, .cacliwyinj^c łapy l.utyco i Act]iuli. ai 
Tw Ul. IQ 



— 290 — 



z niejaka pcwno^t^ daje się dostrzedz, te granica zachodnia bi* 
skupstwfl Misznieńskiego opierała się o źródła r. Módly (Muldy), 
a wschodnia o kraiiK; Mitc^nów, która w r. g68 do cesarstwa 
je&zcie nie naleJjiIa.**) A rc>' biskupstwo Magdeburgskie obejmy- 
wało ziemie po obu hrjtegach Łaby, miedzj' IlaltM-rsaiadskiem 
a-Brandenbui^skiem biskupstwami, swrząc się w górę po La- 
bie, wązkim pasi?m aż do kresńw lupy Xiianńw. która do niego 
nalciała. Na południe od tego a rcy biskupstwa leiało biskupstwo 
Merzeburgskie po obu brzegach środkowego biegu Solawy i Mul- 
dy, a na południe od niego, między Solawjj a gtirną Muldg, bi- 
skupstwo ?-yc?a^skie, aż do granicy Ctech.**) 

Dbając o jak najbogatsze up[>.4a2f>niti arcybiskupstwa Magdo- 
burgskicgo i nadając mu ro/maite beneficye, Otton I troszczył sig 
szczególnie o podwy2<tzenie znaczenia arcybiskupa, któremu w r. 
965 zapewnił jurysdykcye nad Aydamt i innymi magdeburgsfcimi 
kupcami, Utk te. tylko od przedstawiciela kościoła mogli oni 
oCKckiwa^ wyroków i sprawiedliwości, a żaden graf, wikary, sę- 
dzia, trybun lub poborca ^KKlatków (esactori do spraw tych mic- 
szad się nie migł.'"') 

Ustana%viajiic meiropoliję magdeburgskij z pięciu suffraga- 
.nijami dla Serbów, I.uiykńw, Łu^yczanów, Otton I niezapomniał 
i o Obodryt.u;b, dla których w Starogardzie wagrskim zaloAył 
$ZÓ6te biskupstwo Aldenburgskie, zamierzając poddat^ 
je takte pod wladec arcybiskupa magdeburgskiego, lecz arcybi- 
skup hitmburgski Adeklag, powołując »ie na granice swego ko- 



do micjsu Salpin 1 Va tiohieulttf io 1. Odry, korymii fój w ii&t% cl{|nf)> «!( oi 
do iiódla Xi\ rtckl. Cel afatnawinii tych ilokunieiilów iimiereal iiiłowodnif, ie 
bUkupMwo UUuiieAskłe Maruc jctl ud MaKdebuit:«kic|^> i It Ijtlyoe i Selp«li od 
UtacKO t>'Uąlka do dyccez)i laUinicAłkićj nalelłly, Pimk, Codcx 1, i;o u«ig& 7 
i s. 188 uwtgł 135. 

*') Fouc, Codu k. 174. 

**) Cołtadtotri hiilinpnw Mtrłoberctkiega i 2ycMA»kłe|[0 łbj^ ii% wjfttna- 
mitt t (uJaA Ollona 1, Oltooa U i (^tluna Itl, ludsici t wtaitomoid pcui TU«t- 
rana po<bn)-ch. — Zal{cuinł pny kodckuc Posae'go, tam I mipa upnylocnnli po* 
lołmie arcTbUkujalWB nMgił«burg*kie{0 i pifciu Jegu luflrjganll. 

*•) Uoltcntcdt RcjtłU t. TO. 



— a9« — 



^ioła, dawnymi pr/ywilejaml opisane, uniemoJtebnil spdnieme 
zamiArdw cesarza.") 

Dokumentów, tyczących się fundacyi biskupstwa Aldenburg- 
3<kiego nie posiadamy, '**) a. główne iródla <lo pierwotnych dzie- 
jów lego Ijiskupstwa Adani Bremeński, i t[elmoId, nie celując 
w tym razie ścisłością, są nawet w sprzeczności pomiedsy sobą, 
GtJy bowiera, według Helmolda, pierwszym biskupem aldenburg- 
skim byl Markon. a drugim Egward,*''j Adam Dremeński, nie 
wzmiankując wcale o Markonie, azereg pasterzy aldenburgskich 
od Egwarda poczyna.'*) Sprzeczność ta nie doswala oznaczyć 
cza.su 2aIo2enia wzmiankowanego binkiipf^twa, ale zwołając na 
wypadki i Świadectwa historycote. wypada przyjąi^ rok 967 lub 
968, t. j, epokę ustanowienia arcybi-ikupstwa Magdcfcurgskiego.*') 
PosiAdlo.^ci biskupstwa Aldenburgskiego obejmywały cały 
kraj Olradryińw, tudiiPi ziomie Chyianów i Czrezpienianów, 
które do zmn^zku T-utyków nalegały. Rzeka Piena i miasto Dy- 
mn stanowiły wschodnia granicę biskup.nwa, a Łatta południo- 
■wą. Przfstrzłjń między Łabą a Pien^ znaczyły granice biskup- 
stwa Hawel(>erg^kiego, ?. pótnocnój raś strony r. Kgdora, dnielcc 
posiadłości Danów od Słowian i -Saksów, zakreślała razem i gra- 
nice kościoła aldfiiburg-skiego.'*) 

^Kościół aldcnbur^hki poświecony został na cześć &. Jana 
"Chrzciciela, jaśniał przed innymi, byt bowiem kościołem metro- 



•^ nelmold I, II. 

■■} Wcdlui; domnimanu badicey, wMystkie dokumenty podetu jhuTMRU 
t)ii]cu{M»'a Husbunpkkgo w r. 990 uł«f;ly iBUtuenlu. Wigtfcr, Mcklcnb. Ak. ł}}. 

") Quiluor pcoUfices anie cicidtum AldcabuigCDBlB nclcsiit^ »»(itił»e c«n- 
peiintiu nilelicet Matcnncm, EtEtruJnm, Wa)!oatRi, Eiicum. IłcInuM 1. 14. 

'") Ib Aldonbori onłiiuvil archttpiMapus (sc. Adetdag) [iciino F.KWii-liim, 
«tl £v»rciun, detnde W^tonem, po>t Eikonem. Adam Br. II. =4- 

") Dwu die Stifluit|[ Oldoiburi;! in Jiihr <yb7 odrr <)68 IjIIc, wilriict mcii 
*]ie Aii]{«1k dea Chiunicun RIUa|;e»ubł du dk Kirche łU Mc<:kltnt>iiic 969 łiccriln- 
iłM Mi, rethl wobl. Wve«i, Mdcl. An. i}4. 

*') lla«c (dyoccłU llammabuigeniiiti) ciMdiiBr ab uccidculfo ciinnu Siit«nnUv, 
» mriliUp Albiu Doinliie, ab oiiciite ł*eDe iluvio... ib aqBili>ne vtro Eedore fluiria, 
^u( Diiooc dliloul a Saxonil>ui, Adam Br. II, ij, — An. 1060, Omuci ]Mp«łi 



»93 

politalnyni. Biskupi aldenburgscy przez ksU^t słowiańskich bar- 
cUo powaJiani. ze szczodrobliwości cesarza Ottona obficie darami 
docjsesnynii obdarowani, mogli hojnie szafować i przychylno^ 
ludu jednać sobie. Składano zaS biskupowi z calćj ziemi Wajjrów 
i Obodrytów roczną daninę, która miejsce dziesięciny zasecpy- 
wala, a mianowicie od każdego pługa miarę zboża, czterdziuśc 
motków lnu i dwanaście sztuk pieniędzy czystego srebra. Opr 
tego jeden pieniądz, jako nagrodę dla tego, kto te daninę 
bicral. Sloiiviań>ki za^ ptug oznaczał to, co para wołów łub jt 
den koń.**) 



3. ZadsnJe urządzonego dla Słowian kotcioła. IVIame skutki utilowih jego. 

Wudlug my^ti cesarm Ottona 1, arcybbkupstA'o Magde- 
burg»kic i sześć biskupstw, nu niejibyt obszernej terrytoryi od' 
Łaby i Solawy do Odry, miały pracowai w celu polączeniA 
prze;t kościół Słowian z Niemcami. W owe wieki, gdy ludnońć 
dzieliła sig głównie według wiary, a narodowoSd klasyfikowały 
.sie według puńntw, zamiary Ottona mogły mieć praktyczne 
zultaty, mianowicie: nawrócenie najpienv Słowian do chrze^cij 
siwa, potem germanizacyję i assymiliacyję ich i Niemcami' 
w jeden naród. Podobnym sposobem dokonywała się powoli, 
bez krwi rozlewu i zaburzeń, assyiniliacyja Słowian z Niemcami 
na zachód od Laby i Solawy w gtgbi Germanii zamieszkałych.] 
Cesarz o tern wiedział. Czentużby udat^ sig nie miało przepro- 
wadzenie podobni^j assymiliacyi i na wschód od Laby? Ażeby 
jednak pojadany skutek osi^gn^t^. jeśli to z natury rzeczy było, 
moiebne, duchowieństwu niłflnieckiemu wypadało pracowail w du- 
chu prawdziwie chrześcia niskim, w poganach miłować bliinicłi. 



Sc]av<o(wii, qiii ail HammatmtgesMm leipkiunl d]roce*iin, . . . Iiuc «si Wusti, Obu- 
drili Tcl lt<ivi;l, **l PoUblnzi, ileni I.iaa];e<, WatnaU, Chlutnł el Cticipani n»i|>i 
ad raiimi RuTium. Adam Ht. lU, 19. ^ £«l autem Panb łtuiitu^ ja cufaf n« 
•Iła e*l i-ivitat Diniinc. Illsc iiuoUiUia poittaiłetiatat limc* Aldcabvi^ea>u 
dtlK. Hcl:iol:l 1 c. St>. 

*•) Hr!n.«ld I. i3. 



— 293 — 



> 



Obwiecać ich szczerze, bez urą^nta, bez widoIc(nv materyalnjrclt. 
a przedewsicystkium do ludu stowiaAski^f^o prteniau-iać w zro- 
zuiniatćj mu mowie. Pojmując to cesarz Otton starał się o przy- 
sroiowanie misyonarzy niemieckich, którzyby byli obeznani 
z mową słowiańska i w tym celu załoJl.ył w Mac^dobur^ kla- 
sztor, w którym mnichy uczyli &ic po slowiańsku,**) poczcm 
dopiero na walkę z bóstwami pogan wychodzić mieli. — Miano* 
wanie za^ obznajomionego z mow^ i charakterem Słowian Adal« 
berta metropolita kocioła wskazuje, ie cesarz dobrze rozumiał 
jakim sposobem duchowieństwu działać wypadało. Wreszcie do- 
świadczenie wykazywało cesarzowi, ie dwuwiekowe zwycicztwa 
NIemcdw nie zapewniały im panowania nad Słowianami, 2c }«• 
dynym środkiem do zespolenia ich z państwem Nicmieckiem 
było chrzeiciaAstwo. Nawracanie poganów silą ni« przyniosło 
pożądanych skutków. Mądry cesarz poją), 2q wypadało działać 
na przekonanie, przemawiać do ludu w zrozumiałej mu roowiet 
przykładem zachęcać do jtycLa cnodtwego i olx>wtązkdw chrzo- 
ściańskicli. — pobudzał do lego bi-^ikupiiw i misyonarzy, sam 
nawet uczyt się języka słowiańskiego,*') zapewno nie przez za- 
tnilowanie go, lecz 2 potrzeby wynikającej z natury rzeczy. Ro- 
bota jednak szła tępo!.. Zarozumiałość ówczesnych sług kościoła 
o wytezoSci ich nad poganami, wstryt do mowy „l>arbarzyńców", 
a przytem nienawiść plemienna Saksów do Słowian wyziębiały 
ducha religijnego misyonarzy niemieckich, którzy zamiast apo- 
stołów Słowiańszczyzny, stawali się nar£edi'.iem polityki ^wiato- 
wć). Katedry biskupie, napełnione Niemcami, stały jakby oazy 
śród pustyni słowiańskiej, w gt^b którćj misyonarze niemieccy 



**) w tim kUMtoiM ttciyt *i^ pnyutj apottol Tolłkl i. Wojciccłi. blggiaf 
kti>««g« i, Bruno ofiiiując łcboji; pnwia>U: Diciuil dum tribtu liiiiiuU (UcióltutOf 
nko^^cckliR ł Uow)>A)klm) ^ro uiia tociitum , , , Awiitoritłua cniin utu) «tit labali- 
łri (mi. d«c aoms tti ijuiwgaam coram nugtttio lm|>ał bubm loijiił. Unde idmo- 
U* utcanibał wit||it, prininm m ł d o id I n e gartit, Jam cum io crcicll ^lor <{Bt Ic- 
gem noB lutbct, eoćtm vtibo nunc Sixa, nuoc Sclłvu> niwiicordiua cUnui. EUe- 
low>ki. M. P. I, s. igi. 

**) WiilukioJ, lib. 1. Runiaoji ttoKiia >IavDaka<iuc idetiu. 



— 294 — 



zAJnet nie mieli ochot)*, mo^e i nie śmieti nie znając mowy miej- 
scowej. WrcMcic i nie mieli potneby, bo łcoSciotów parafijal- 
nych jeszcze nie było. ludność praktyk IcoWelnych nie rozu- 
miała i nie potriebowala, a zdzierstwA poborców podatków, na 
rzecz kościoła, w pieniądzach i dł:iesicciny w naturze i produk- 
tów rolniczych wrogo do nowćj wiary ludność uspoiwbiały. 

Tylko wysoko uduchownione i bardiiój napełnione zasa- 
dami miłości bli/niego osobistości gotowe były wyleczyć się 
z tłumu ordynarjjnego duchowieństwa niemieckiego, zniżyć się 
do poznania mowy i obyczaju Słowian, pracować nad oswieco- 
niem ich w ducliu chritaściańskim. Pierwszy biskup merzeburg- 
Bozo „mąż wielkiegfo światła" pnykładał się pilnie do poznania 
języka ok()licznych Słowian i nawet słowa serbskie zapisywał 
lAcińskitnni literami, by dokładniej mi^t wykład.'ić Serbom na- 
ukę Chrystusa. Ale jakiż to ł)yl wykład? Późniejszy biskup 
merzeburgsUi Titmar powiada, że Bożo uczyt Serbów Spiewafr 
Kyrie-eleyson, przekładając pożytek podobnego śpiewa- 
nia, ale Serbowie, nie pojmując wzmiankowanych wyrazów 
i strojąc sobie z nich łarty, śpiewali: ukri volsa, t. j. w krju 
(kjerkw) wóls/A, czyli: w krzaku olszyny, prawiąc. Że tak ich 
Bożo nauczył.*') Do tego Ernest Brotuf mieszczanin i kroni- 
karz merzeburgski dodaje, ie Bojio rniechęcony szyderstwem 
Serbńw. opuścił biskupstwo i udał się do swij ojczyste] bawar- 
skiej ziemi, gdzie przeniósł się do wieczności w r, 970.*') Trzeci 
biskup mcrzeburgsk! AVikbert naucz.-il po slowiańsku w okoli- 
cach Merzeburgn. tudzież na porzeczach Halsztrowa i Plisy, gdde 
wiele ludu nawrócił.'") Sf jeszcze inne wzmianki o kaptanacli, 



'•) Tbietmu II, 33. P»»y tern do<Uj«, U »• pi*tt •" naw»c*niu Stówiati, 
ccHn ilarowU Butoaowi k\i\t wioKk. do Merubacca nalciącyth i fjToJtłc « ilemt 
Cliutyctńw iwiny M«d«burc. dający u% (wcdliig Thietmiral lló«nicx]r£.- mioilii* 
bioft, IcTu llAgdeborn, w okoIUy Lipska, lud r. R«(|. Ct)* Rte wUidwIt] Mc- 
<l«t>ur U6!iiic/f/ Miodob6r> 

•=) Jeoct, Sławitnr, w Ci. Mac. Serb. 1849. 

") TbictnnM. VI Picdicuiune »udiu coiiimuMM a rjuM suprtHilioDe errom 
TCthiiil. IncDm^no Zuiibai« dictnm, abKcolŁi M D«ani In oanibiu hononlum ct ab 
KWt> uiUguo nnmiaaa) violitiifii, radidins oucns.. 



— 295 — 

ktdrży dla pouczania ludu, staraU się BapUywać literami lactń- 
Kldami wyrazy słowiańskie, a naukę Chrystusa * pomoce ilóma- 
cx6vf opowiadali. Wszakże wzmianki o leno w kronikach, jako 
O czemś nadzwyczaj nem, jasno \>'skazuja jak podobne wypadki 
z4snta]y się rzadko i jak misyonarze niemieccy mato dbali 
o oświecenie Słowian, Wychwalał wprawdait: Helmold picrw- 
ssego biskupa aldenburgskiego Markona i następcę jego Egwar- 
da* którzy mieli „zdrojem chrztu świętego obmyć Wągrów i Obo- 
drjtow", prawi o napełnieniu ziem WagnJw, Obodrytów I Chy- 
Łanuw ko.'^i<^ami, kapłanami, zakonnikami, pośwtęconcini Boi<u 
deiuwicami.**) al« ieby to miało stać iic, jak utrzymuje Helmold, 
la panowania Ottona I i jego następcy, w to uwierzyć trudno. 
Hrimold. patrząc na Co, co się działo we wzmiankowanych kra< 
jacb, za jego cza5Ów t. j. vr dnigićj połowic Xt[ w., wyobraził 
sotńe, ie tak było i przed dwu.stu laty. Wiadomo jednak, że na 
całem Pomorzu pogaństwo w X w. z cala :si)ą kwitło i łe umi- 
łowania duchowieństwa niemieckiego tlo nawrócenia Słowian, 
ładnego powodzenia nie miały. 

Tymczasem chciwość duchowieństwa t zdzierstwa margra- 
fów**! przekonywały lud słowiański, źe wypflaszane przez mi»yo- 
aarzy niemieckich zasady nowój wiary niezgodne były z ich po- 
stępkami, nacechowanymi obłudą i widokami polityki świato- 
-wAj. Z nienawiści; do sług kościoła lud słowiański łączy) nie- 
nawiść do chrześciań-itwa, gotując w głębi duszy swćj zemstę 
przeciw lym, którzy niszcząc bogów pogańskich, nie zdołali po- 
szanowania do chrzcicia^5twa wzbudzić. 

4. OrgantzAcya kościoła w Czechach. Biikupstwo Pniskit (r. 973.) Qn- 
niofl jego. Sto»un«k koioitłny IMorawii do Cz«ch. Picrwil biskupi. 

Domagania się biskupów regensburgskich prawa rozporzą- 
dsanta Czechami jakby paratiją sw^ chociaż nie miały żadnćj 



**l n«lnu>td I, II. 

**) Hcrinoid I, ij wf(winuu o Hkicniwach Bcnnou, sjju Kciidim Btl- 
IISiPH kaif<ia Makieto. 



— 296 — 

podstawy,*') wszelako wstrzymywały uporz^kowanie spraw ko-| 
icioła czeskiego. Zobowiązane do hołdu i trybutu królowi nit 
Tnieckiemti, a w stosunkach kościelnych skrępowano przez bi- 
skm»Sw reg«nsburgskich, Czechy czuły się przykutemi do Nie- 
nucc. A łeby choć cokolwiek zwolnić w^-zly krepujące rozwdj 
narodów^', wypaduło dobijać się niczaidnoiici w sprawach ko- 
ścielnych. Alu k»i%że Bolesław 1, prowadząc wojnę z Ottonem 1] 
lat czternaście (r. 9}6— 930), potem posiJkuji^c go przeciw Ma-j 
djarom (r. 955), a nareszcie całkiem pochłonięty podwyższeniem 
wtadzy monarchicKnćj w państwie &wcm, nie mógł ai do koAca 
panowania swego na korzyść kościoła czeskiego niczego przed- 
sięwziąć. Dopiero syn jego Bolesław II, PoboJny, korzystaj^cJ 
z okolic/.no^ci wywołanych ustanowieniem metropolii magde- 
burgskić) z pięciu sufraganijami, tudzież zachęcony powodzeniem 
księcia Mieszka I w sprawie załoicnia biskupstwa Poznańskie- 
go, postanowił dobijać się usilnie ustanowienia w Czechacli od- 
rębnego ko&cioła, do czego pomocna mu była bawiąca w Rzy-| 
mie od r. 955 *') siostra jegtł kKic2na Mlada. Na jćj wstawienie 
się, papici Jan Xni oznajmi! księciu Rolesiawowi U") lezwole- 
nic swe na zaki^eute przy kościele i. Wita i Wacława w Pra-, 
dze biskupstwa, a przy kościele &. Jerzego tamże klasztoru re- ' 
guly ^. Benedykta, przełożona którego mianował kMf>2nę Mladę, 
w zakonie Maryją nazwaną. Przy tern Jan Xni, podobnie jak 



*') ^^)ll^j na >tT. ajo pn^tclt 39 obj^tnikiu olcoU pietcnayi bi«kgpAw 
TcttiMburgikicb do roiciaeuia wiader **ti ot CMcby, b tu ilodam, ic nuiicnuałB 
o u]«iaoJci Cic<li ed djrKCiyi rc(;<titburGJkt«j. ł powodu ochncKeni* I4 CtMbfrw 
V >ł 84S, powsUlo Aopitto w XVI w, Puidw, IiMMk SUir. ]*rlvo I, 119, 

**) Kaif iitlciki Mlaila, pnyliywtiy do Riymu j«stc<« «a iycift ojca jij Bo* 
Ie>Uwa I. prawdopodobnie w r, 96$, kuUlcit^ >ic nijpiiłhl w blałttoitc rrsuly 1. 
BeneJjkIa. poteat Miriili mniiik^ po>l itnicoicni Mar)'i> > aBrencie ptiei papieta 
JaiM XIII iiiianowaiia pncluioiu kUiKtoni, kldiy łoMt <Iopłcr<} p<>lDiii) p«w>uć 
W Vtnitt oA Hndc(iBi«. )?ny ktAtUle i. Jerteeo. t«toloaym pnti księcia Wnty- 
«U«* I. 

**> Li« Jana XIII do Boletlawa II bet daty. Erban (unaayl raklom 971. 
(R«£«!iU N. 67), łcci iaoit lonkniafą, i* Ihl ttn mógt byf njpi>any w jesieni r. 967. 
Dodłk, HiihTcni Gcicli. U. i. li—yj. 



— »97 — 

poprzednicy jego, zwatojąc, te obok obrzędu łaci^kiego w Cze- 
chach istniał jeszcze obrzęd słowiański, zastrzegł aby nabożeń- 
stwo w dyecezyi praiski^j odbywało się nie w słowiańskim Ję- 
zyku, lecz według- ustaw i dekretów stolicy apostolski«'j, a biskup 
wybrany został dokładnie wyćwiczony w języku łacińskim.'*} 

Ustanowienie biskupi^twa Pra2skiof;o stało się według ły- 
czeota cesaraa Ottona I- Krępował on już Słowiańszczyznę pół- 
nocno-zachodnia założeniem metropolii magdcburgskićj z pięciu 
suFragantaroi, tudzieł biskupstwa Ald^^nburgskiego, poddanego 
pod zanąd metropolii hamburgskićj. wreszcie przytoczeniem bi< 
skupstwa Poznańsktt;go do metropolii magdebui;gftktńj: zostawało 
jeszcze zii\otyi biskup>two PraŁskic, aby tym sposobem Słowian 
inocntój położyć w zwózek z Niemcami, przeciw wzmai^jfcemu 
się państwu Węgierskiemu, ktńre, trzymając jeszcze dawniejsze 
posiadłoś markgrafów wscłtodnich atl do r. Aniży (Ennz) i oka- 
zując uspoHobiente do przyjęcia chrze^ctnństwa. stanowiło fcroiną 
dla ce.-s,ifHtwa potęgę. Ale, jak biskup halt>er»tadski Bernhard 
nie chciał ustąpić częici swćj dyecezyi dla zatotenla biskupstw 
w Magdeburf^ i Merzeburgu, tak rńwnte biskup regensburgski 
Michał, nie życząc wyrzec się swycłi pretensyl do Czech, na za* 
łożenie w nich osobnego biskupstwa zgody nie udzielał. 7, tego 
powodu mlinowanie biskupa pra2skie]jo przeci4gnęło się sit do 
śmierci biskupa Mictiała (r. 972), następca którego i. Wolfgang, 
apostoł Węgier, nie zwatoj^ na opór kapituły regensburgskiój, 
^:odził się na założenie biskupstwa Frażskiego. Za taka powol- 
iioAć pasterza, biskupsli\'0 Regensburgskie otrzymało obszerne 
iłobra ziemskie w Czectiach. mianowicie w krainie Chebsklćj.") 



**) A. 971 ■■■ VcTum Uneo iio« iMoadom rin* Mt (cctam Bolcariac gta- 
Ijł T«I RuIk, Jui ScUvoaicac UaeuHc. ted migił Mąueu iiuiiuila et decma *po- 
alaliM, naam |ioltoreni lotitu ecdesi«e cU^u ■■> ^mi apuj clcijeB«i, Ullni* aJ |>rinM 
BUrit cndidOB. Etbco, Ktgctla H. tfj, 

**) Pnwdopoc)»biue i tego powoda kiaina Chefastn cl» bbktipMws Regm*- 
' 'barpkkio lulelal*, gdy lynscuKin okolidM tknie fiuijrck bbk«pitv pn*"*^"** 
Bi>«rity. Ftlukl, Dijlay I, ». I);, pnjrpii. 147, 



— 298 — 

Wui^ak^c aitatccznc ure^dzenie biskupstwa Pra2skte^o nastąpiło 
dopiero w r. g/j, na zjeździe i>odcz3S iwiąt wiL-lkanocnych 
w Kwedlinbur^.**) dokąd, oprócj: wielu ksiąiat i dostajnUtów 
c«>i«ar-stwa, przybyli k-sią£cta: creskt Bolesław II i polski Mie- 
szko I, tudzie2 4. Wolfg-ang.*') 

Pierwszym biskupem pratekim, przez księcU Bolesława II 
1 lud jego, wybranym został mnich klasztoru L Jana w Jlagde- 
burg\i Detmar") (973 — 982), biegjy w mowie słowiańskiej i od- 
powiedni Mmiarom Ottona I, aby kościół czeski od samego po- 
czątku barwą niemiecką przyozdobić. Poddanie zai biskup-^twa 
Fra2.skiego pod władzę arcybiskupa nioguncktego z góry zapo- 
wiadało Czechom I 2« oprócz zależności politycznt^ od cesarza 
nicmtiic kiego, mają jeszczu w zalc2noiści religijnej od kościoła 
niemieckiego zostawać. 

Prostota ówciiesnych stosunków ekonomicznych w Czechach 
nie dozwalała jeszcze, przy upo&aAeniu biskupa praiskiego. 
przeznaczyć- mu dziesięcinę, jak się działo zwyczajnie u sąsied- 
nich NiemctSw, przeznaczono więc mu po dwie kopy zboia rów- 
nego gatunku od każdego pługa, Hczac w kopie po 50 sno- 
p<iw.") 

Nie ulega w^tpliwoici, 4e przy założeniu biskupstwa Praż- 
skiego granice jego cale Caecliy obejmywaly, ale oryginalnego 
aktu fundacyi biskupstwa t«go nie posiadamy, a tymczasem 
inne świadectwa historyczne rozszerzają zakres dyecezy! Pra2- 



*•) StusiiM tę nws];{ itobit FaUcki. 

*') Anaa). Ilłldtslidin an. 973; Annal. AlulieniM an.g;^; TbUlniM Q, SOt 

**) Dctnuuan) diu pccłuni Icsalo* ad*ocat., ... U<px mi* pRcttMn cl moiutft 
efficil, «l aum iltii in cpUcopum otnoca contmunł iMeniu «}lc*nt. Poatcra dl* ut 
dnci plKuil* fo-«ora)t accbnatiiNw ab oranibuB ja cpiscopum Dctiaatiu elq:iuii, 
Cotmot. Chtonic. 49. 

**) Frinno eptłcopo Detmiro coutilntum eni. pro decim^one diuM mumk 
■ccritH dabknl cpliKOpp (dc ijualibtt atiluis): dlclimi* eiiiia acriwm ^Diut|ns(lat4 
iBaDipuloł bAbcBien, Cosirm Sj. — Rołmiafłc pttytocumj teku kroniki KoŁtny, 
Dadilc Muwalyl, Ic pod vjTa»(n moaił wypada poimywif t&ktue catankl iboin, 
kłórc miały byt blikupowi Utlad^nc. Mihrciu G»(b. U. 3. 39. 



— 299 — 

skitfj Oaleko poza granice Czech właściwych. Ztąd wynikają za- 
■wiklania, krępujące dotąd poznanie rzeczywistego stanu rzeczy. 
Zwyczajnie dńejopisoMrie czescy i niektórzy niemieccy, tu- 
dzież słowiańscy powołuje się na zacliowane w kronice Koziny 
ponvierd/enie przez ceKirza Henryka IV w r. 1086 fundacyt 
biskupstwa Pra2';kiego w r. 973, z oznaczeniem uranie onogo. 
Według tego domniemanego dokumentu, granice biskupstwa 
Pnii-skiego. oprócz właściwych Crech, obejmywaly w r. 975 
jeszcze: Śląsk, Chrobacyję do rzek Bugu i Styni, tudzież Mora- 
wiję ze Słowiańszczyzną aż tlo Dunaju.*") Ale dokument pod r. 
1086 oczyflHście jsst Rfalszowany przftz zabiegi brata księcia 
Wratysława II, Jaromira-Gebharda biskupa pratokiego (r. 1068 
do lo^o). nie bez wiadomości samaj^o k&iccia i zapewno kance- 
laryi cesarskiej.*') Powodem do wyjednania tego dokumentu 



**) Prageałb «pl«n>pu) GtbhorJui %a/tpt confntritiiu nuc et co«i>4uopU »■ 
t«rU<1«C ptinciinbus noiUli, m aawtuime oobU contgueatiu c**> ijuad rr*i;entiE 
r.- it. qsi ab iwila per tocum Ba«ni»c af Moiaviiie iluailoiii unoft tt iMog«r 

r, >.,,. Tetinlni aainni «|im (Hra|;vnui m<I>h| occidtnlcn v<inut liii (KM: 

Tneaic, qafle Icnriti ad medinai Buminit C k u b, Zedlicnnr, l.nckane. 
r>acłłB«, Lstoinitlcl, Lcomii aaquc »A mediuii titratn, i]b« BobcinU li- 
mltstur. Detnile ail uiiuilimaleoi hii «unt lennini: Piwsne, Croaiti cl alten 
CliTAiiŁli, Zlftiatic, Trobnuant, Boborat)*, Da<loie»I nłiinc *J 
ineilbn >]rlVAm qnk M iłcian DTnm nccuminl tcimiiti. Indc ad Mienieni bo* 
DTin* lialiet Ictmlno*: S u £ •dlk«t et ?.(ic ciiin Kiakava dritale, j>iriiin- 
it»4ac, cui Wae numcu esi. lode Uii|;aioTum limitibiu atlditi>, iu<)im «d mimiWi, 
giutłU nomea eH T a I f i , diljtala praeedit. neindc in «* parte, ^uae mcTi4i«Bt 
aplcIl.otldlUie^tanc MoravtB <uqua ad Saviuni, cutoomtn ctl W % g, et id loo- 
diwn nfinm. cut tMnca ctl M u o r e. et ejaiHem aoniii, cttdom paroclua teii'jft. 
ffiu 6avatł> Itraltatur. — Eibea Regcwa K. 167. 

**) Jeł BuUlltie, w Ouejuli narodu pt»k. (w^dieie t. iSjj T. I i. 133—7), 
ekl. 1« pTiywilrj ttcntyka IV r. loU d«wodil tylho *prEyjartic munym pre- 
S7}oa Ocedi do ^Uiku i Cbtobiic)'! i U cbociai laóct byi ricay^Mfm. itoll 
ttcU )ceo Bie je« wyifia 1; ładnet^ dawniejucco puma. leci wproct jeit imyilQa4 
na łi9ii]'i£ Citcb. Piij^hjrlaj^c iłc do t«ca idiab K(Mpp<) w OiiejKh Pobki 
(T. II Dodatełi 4 wyda. poiłki 1. 187) powiada, łe a*alaj%c n* pnyia£& Wnlfilawa 
ł Hcnrykictn IV, łt hnt Wratytltwa JarDioli tta niejakll byl kaackrum tego 
a tkm kaiue w r. iaS6 »sul prxei t«taru iwyai^tiony na krAU otetkieco, 
■^<:lw»lii do pnckanania, le ccun łlentyk IV, priy wydawaniu *siaianko«ancgo 
riywllFju, wk;cij kteiuwal ii; swymi wag ladami na CMcby. ait trcici^ daweicjaMCO 
pnywilcja, któty wanswlaŁ Wi{C dokument Lco, Jak mnteaul ZmAtt^ («r Mii«ca f. 



— 300 — 

poHlu2yla, jak zobaczymy nh^. sprawa o stosunek kościdny Mo> 
rawii do Czech. 

Rozważając stosunki kościelne w Słowiańszczyioie zacho- 
dnićj w IX w., wzmiankowaliśmy niejednokrotnie o domaganiu 
się biskupów passawskicli, aby Morawija, wbrew woli stolicy 
apDstobkićj, pod ich władzę poddana została. A gdy nie zwa- 
iając na podobne pretensyję, papieł Jan IX w r. S99 posł^ do 
Morawii arcybiskupa Jana z biskupami Benedyktem i Danielem, 
biskupi bawarscy, w ich liczbie i biskup passawski Richar. za- 
nie^i w r. i>oo do papie^^ skargę. Ze w ko^iele dopuszczona 
schyzma, albowiem przybyli do Morawii biskupi ustanowili w je- 
dnem i temie biskupstwie arcybiskupa i trzech suffraganów, bez 
zgody biskupa (passawskicgo) w dyecczyi którego oni się znaj- 
dywali."*) W kilka lat pójnićj upadek państwa Morawskiego 
-(r. 906). straszny pogrom Niemców przez Madjarów (r. go;) i na- 
stępujące zaburzenia w państwie Niemicckiem. tudziei szalone 
najazdy na Crennaniję Madjarów. skryty przed nami stosunki 
kościelne w Morawii tak, te ai do drugićj potowy X w. nigdzie 
wzmianki o nich nie znajdujemy. Pewno jednak tuskupi pas- 
-sawscy pretensyi swych do Morawii nie zrzekli sie, a bez tego 
biskupstwo Praiskie nie mogło, według ustaw kanonicznych, 
władzy swćj na Morawiję rozciągać. Otóż, nie posiadając pe- 
wnych w tym względzie wskazówek, nie mamy podstawy do 



w Atcluv L OotM, Geicb. T, 38 1, 80) wpTi»t łlaltiowaay w ccłn popkrcił 
prrtgntyl 4o Poltłi) Wialjrdswa II ^ kl&rcmu w 6w ci*i nadsiw tylni kńU 
polaktcEo. Z iaaćj Kronjr, hintorjcf csocy Subnylt i PaUcki pnywUcj r, 1086 
pny^mowaU 14 MilMityeiaf; tiecick wyrsul *i% o nim wątpliwie (Cod^Ł. jurii bohem. 
Ii t. 31^ > I ni«Mń««liicłL puŁTi^r prajrwilaj tca t* tmt»*y>rj uintlh Gteactnecbl, 
Gciicłi. d. Kaisaruit I $)H— g: Biidinger, Oedet. Getch. I 314; Anmetk 4. luJiici 
D{lrnml«t w diicle PiKgrint taa Puian t. 174. Ten Ptligrinnu bUkup (WMwtkt 
w dniEł^ polowie X w. był inikoatltrai laluerKRi dokuiucnlAw. Pof6w. Bildlii< 
(ti, Onirt. G«Kh. EMun 4 «^ 4<>i: Piitx G«ł«li. dn ŁaDdei od (l«t Enn*. Liiu 
1846 ł. ijo— 141. Nomi Uttorycjr pobcy: Sugald w Hiitoryi Połłki kii^ XII 
(1. 17) liłiltiei Abrałuin, OrcaniukCfa koŁciota w Poltce (•. 11$) pnywiłej t. 1086 
4aki( n dtnywjr noaU. 

•^ Wytój •. 151-1. 



— 30I — 

mniemanta, aby przy założeniu biskupstwa Prałskieffy w r. 973^ 
do ni«^o i Moruwija tn ^owuczyzna nalc2ały, jak wyratono- 
w sfałszowanym dokumencie r. 1086. 

W Morawii byli jednak w X w. chrzeicianie. Klói ko- 
ściołem icłi rozporząditałi' Kozma, zwracając na 10 uwagę, wy- 
rz«kt, ie przed Sewerecn, który został biskupem prail^im w r. 
1030, w Morawii byl własny biskup Wracen.*') Moyliby4my 
i nie powierz5'ć temu, ale z inn«j strony payfaywa nam wiaro- 
j^fodne świadectwo, ie w r. g76 w Mo^ncyi, obok arcytn&kupa 
'Willfgeziusza zasiadali w radzie biskupi: pra2ski i morawski."*) 
Kie ma więc wątpliwości, że w X w., jat po załoiscniu 
l)i)ikiipst\va Pra2skiego. Morawija niiala osobnych biskupów, a /a- 
tem nie mofi^la być częścią dyecezyt pratsktćj, jak wzmianko- 
wano w sfałszowanym dokumencie r. 1086. — Godne uwagi i to, 
2e chociaż Morawija nalegała do książąt c-zcskicli , a jednak IC0- 
zma zowie j^ rcgnum,"') czy nie dla tftgo, że wLi-snych bisku- 
pów posiadała? By*': moJc, ii w gMPegfu biskupów moraw-skich 
jra^a jakai przerwa, ale pamięć o bi:skupstwie Morawskiem 
trwaU mocno i to właśnie- pobudziło Wralyslawa II do wzno- 
wienia w r. loći bis)(upshva w Ołomuńcu, wbrew byczeniu ów- 
czesnego Ińskupa prai.skiego Jaromira Gcbharda, który dU unte- 
moiebnienia zamiarów ksi^-cia, postarał się, aby w dokumencie, 
wydanym przez Henryka IV w r. 10S6, wyszczególnione zostało* 
?<- i Morawija do biskupstwa PraAsktego nalejły,") 



**} Fenw (pod biUaei tn &lora<riii anie lempon ScTcri quidam epucoi>us, 
BI triit, notntne Wraccn. lailfRia tci-o Jadnc innu iMimniki historf-unc i lunciBlnc 
mr aintiaiłkuja. DuJik, Mllir. Gcsch. II. 46 — 47. 

**) An. 1)76. Wilłei^uti* Mu^umlicrnUł (piMOpoł, jucioriłalc OttntiU impe- 
nlorf*. ■HipulanUbus <)Uoi)Uc uteionbiu wiii. yenenUlibos «pi»copu: SlńrciMIr 
Woraailciiit, Prasontl. Moravicnik. pio aaaBif«i<i paniciilb CiDtaMiam a> 
vl(iao cl benericło ileponil, et loruoialiim coenabio. quod f*t Naciotadl, ad pxnt- 
tcotlm Innknkllilt. Erl>ct, Kceou K. ;>, 

") Upitajfc granice paAtłwa Libsckiejo SUwtiików. Ki)xinA ntiwj ; lUm 
tolb ab onuia tauttu MoiBviac rcgnuni, cuttam ^sb *i]v4 ttliiai nuiiiiac 
Łniboitiiil . . . . OnywiłCie, łc mAwi^c w XII w. o paAUwic Stawników « X <*., 
fcledf jptł fatawo Monwikiu dawno tainwłMic imuIo {yA), Koitnn tile uAkI 



;o2 



Mianowaniu pierwszym biskupcnn prafetfcim Detmara kt 
podwalinę osobnego kocioła czeskiego, chociai w wleiności 
arcybiskupa mogunckiego, ale posiadającego ju2 rao2no£ć rozwi- 
jać swą organizacyję, wymagającą pracy i crasu wii^& 

Biskup Dfitmar, słynny z pobotno^l. nauczył się mowy 
skić], kościoły w Czechach budował, obr/cd łaciński wproi 
dza!/') gorliwie bral się do szerzenia nauki Chrystusa, ale w 
chach trwał jeszcze mocno zakorzeniony obrzęd słowiański, zna 
dujący gorliwych wyznawców ni(!t>'lko w prostym ludzie, 
nawet w mo2now1adzcach. Wytęptó ten obrzęd, dać przewi 
łacińskiemu kościołowi, stosownie do listu Jana KTIT, aby na 
bożeństwo w dyecezyi praiskićj odbywało się nie w słowiański: 
lecz w łacińskim języku, pierwszy obowiązek tńskupa stanowił 
Detmar, w ciągu krótkiego, ho tytko dziewięcioletniego ] 
siwa, dokonać togo nie mógł, albowiem nie mniej wainem za- 
daniem jogo było: wprowadzili ład w kościele, karność w du- 
chowieństwie, nabożeństwo i obrzędy religijne w ludzie, a przy^ 
tcm powściągnąć rozpusti^ i sprośne obyczaje, ktÓre w ow] 
czasie nietylko w prostym ludzie, lecz i w duchowieństwie szka- 
radne formy przybierały. Zadanie biskupa było nadzwyczaj tru- 
dne. Wszyscy to pojmywali, a gdy znvarł Detmar (r. 983) wy- 
ł)ór następcy po nim stał się kwestyją nadzwyczaj ważn^. Opl- 
nija publiczna przychyliła się na korzySĆ młodego księdza Woj- 
ciecha, Kyna możnowładzcy Slawnika i pierwszej 2ony jego \iAv{ 
żniczki bawarskiej.**) Na sejmie w Lewym Hradcu Wójcie 



wyriu«łiit aldflnyiae i«eniMn* liatamt Aa itcfi, ta było dawato], ftnA r. 

a utlMowit }e do p&łniejuych cemAw, uwoi^c Monwiji la owbnc itd CMcb 

t«£ntii». 

**) Juoniir praei ulf a\g piulemw* iwego (i. 1068 — IO90) walnyt o pod- 
•danie Hocawii pod larud bitkupttwi 1'raukieEo. a {dy WratyBli« II, ula iwaia- 
))c na dalmmcnt r. iftU. Iłjipeliiia twego Wcctlu wjrniód w r. 1090 ai bUkup- 
siwo Moiaw»hic, prtcwiutny i e«palu!)iiry Jaiuinit pninl się w pwirńi do Rjymu, 
lecz w drodiF uDiBil i lent tp&i o bitkupuwo Matawski* iia tawMe «if ako fccayl, 
Iicuck. SloTaii. l'ravo II, 167. 

•>) Palniki. Dnjioy I. 356— ajŁ 

'*) WyUJ, łU. U], p»ypbdt 19. 



med 




— 303 — 

wybrany xostal tui bUkupn n- r. 982, ale poiwigconio go pnuz 
arcybUlcupa mogunckicgo Willt^^za nastąpiło dopiero w r. 963. 
W^'M>kł> uduthowniony, \vyks/.talcony, cnotliwy. pel<in poświęce- 
nia się dla ch««ściańsiwa, Wojciech pod wpływem długiego po- 
bytu na naukach w szkoW ma^deburg^ki^^j, a zapewno i pod 
'Vplywoin matki Niemki, pomimo woli przesiąkł wyobrażeniami 
tactA<>ko-memieckl«{|^ duchów ic/j^Lwa, niepncyjoźiite na obrzęd 
•łowiaiiski żapairujacejio &ie. Lud czeski z raUoici^ wiol pasie- 
Ka rodaka, a pasterz, kochając lud swój, gotów był illa uiego 
wszystko uczynić, nawet iycie ponieś w oliaric. WyrjKkl się 
on Dcifcb światowych, dochody swe przeznaczył na ubogich 
Itsic^y, koicioly. wykup niewolników, szczególnie z rąk iydón',*^ 
naucza! okoliczne ludy, w Ostryhomiu ochrzcił syna Gejzy Waj- 
ca imii-niem biefana, Kwiedzii podotmo i Kraków. Gdy jednak 
W ó^gn piccioletntćj pracy Wojciech przekonał hię, ie wszelkie 
oAiłowania jego w celu powSci^gnienia niesforności i rozpusty 
duchowit^stwa, zaprowadzenia lądu w nabożeństwie, zmiękcze- 
nia grubych obyczyjów 1 umorolnienia ludu, nic osiągały pnła- 
<ianych skuików, postanowił złożyć urząd biskupa, na miejsce 
bwe wynieść mnicha klasztoru ś. Emmeiama Strachwasa, w za- 
konie pod imieniem Chr)'Myjana znanego^ spodziewając się, ta 
<ia juko brat kbieda Bolesława II wi^rk^za pomoc do sprawowa- 
nia \vladzy iwćj u księcia uzyszcin. W tyra cctu Wojciech uda! 
się do Rzymu i piełiirzymk*; do Ziemi Awii-t^j zamierzy), lecz 
olcolic2no^ci tak &ię w Krymie zło2yty, 2e zaniechawszy zamie- 
rzonej piel^nymkl wstąpił do klasztoru i. Bonifacego i Alek- 
sego na górze Awentyńskiej (r. ggo). 

Tymc2ascm. sprawujący obowiązek biskupa praiskiego. bi- 
skup misznieński Wolkold nie mógł dać rady z rozpuszczonem 
duchowieństwem. Książe Bolesław li udał się do arcybiskupa 
nusguockiego Willegiza, aby przodsięwzi^ środki do zaprowa- 



■■j Wytij T, II s. 411. cjfUta 104 e Kanaparia Żywotm i Wo)ciecIu. Ti> 
nsno -w £iela««kMs» 51. I', I ». 169 e^. ts. 



^- 304 -^ 

dz«nia ładu w kościele i pow^cią^ienia niemoralnoSci ludu. 
Znowu więc oczy na Wojciecha zwrócono. Strachkwas i Hawnj 
nauczyciel WojciecTia Radło, na czde poselstwa, udali się 
Rzymu, gdzie przyrzekłszy Wojciechowi jwprawg ducho\\H* 
stvva i ludu, wymogli, że się zgodził do Prag^ powri^tć. Ksi^< 
Bolesław II przyjął go życzliwie i na jego ^danie załoJtył nie- 
daleko Pragi, w Brzewnowic kUsztor. który mnic1\arai re^ly 
ś, Benodykta, z Włoch przez Wojciecha sprowadzonymi, obsa^^ 
dzil (r. yyj).^) ^ 

Gorliwy o uporoid kowanie kościoła i umoralnienie ludu, 
Wojciech chciał 2elazną r^^ka zgładzić szorstkość duchowieństwa, 
przesady i sprośne obyczaje pogańskie wyniszczyć, szczotki na- 
bożeństwa słowiańskiego usunąć, nieprzewidujijc, te tępiąc prze- 
sądy pogańskie uderzył w obyczaj narodowy, który niełatwo 
wykorzenić się daje, źe usuwając naboieństwo slowiatekie, ob u« , 
nal wielu możnych, do których i Wrszowcy naleieli. ^M 

Tlejąca oddawna nienawiść rodowa pomiędzy Sławnikami 
a Wrszowcami, podsycana nienawiścią narodu czeskiego 
Niemc<iw. przyg-otowywata burzę. Wojciech zamierzył grodzii 
stronnictwa, skłaniać naród do posłuszeństwa hierarchii kościół 
rzymskiego, chciał kościół czeski pojednać z kościołem niemie 
kim, ivreszcie usunąć wstręt Czechów do Niemców. Wychów 
nieć szkoły roagdeburgskit^ szukał ojczyzny ni*; w łonie własn 
go narodu, Iccż w powszechnym kościele. Naród czeski te; 
nie rozumiał. Krzywdy doznane od Niemców zanadto wsiąkł 
w umysł Czechów, aby mogli się pozbyć wstrętu do Niemcó 
i spokojnie patrzyć na zaprowadzane przez nich porządki w ko- 
ściele czeskim. Wojciech stał się nienawistny PraJanom. a gd 
pomiędzy Slawnikami a Wrszowcami wybuchnęla wojna, Wo; 
ci(M:h zmuszony został powtórnie upuścić Pragę i konno do Rx^ 
mu uciekł (r. 995). Tam cesarz Otton HI, poznaw^tzy Wojcl 



") Aki luMUcyi UamIoiii Brrewnomkieg? 15 junaryt r, 99J w Kflwwi 
KegMiach N. ;8. 



— 307 — 



t żona jeg'0 Ludmiła ochrzczeni przez :>. Metod^o (około r. 880) 
&zertyli chrzeiclańatwo w Czechach, do których pfSinićj Śląsk 
przyłączony zosUl. Tym sposobem clirześciań&two slowiatiskje^o 
obrzędu dotknęło granice pobkie x zachodniej strony ju£ w końcu 
IX i poc&ątku X w. Około tego cza.tu, po wygnaniu pogań- 
skiego księcia z Wiślicy (około r. 884}, obrzęd słowiański za- 
krzewił się nad gOrną Wisłf.^') Trochę póinićj papież Jan IX 
wysłał z Rzymu do Momwit w r. Sgc arcybiskupa Jana z \y.- 
.skupami Benedyktem i Danielem w celu zorganizowania kościoła 
w Morawii, do Ictńr^j naleiala wtedy Chrolwcya z Krakowem. 
A chociaż o ciynności wzmiankowanych biskupów wiadomości 
nie posiadamy, nłe możemy jednak odrzuci<^ bezwarunkowo po* 
dań, według których juilen /, tych biskupów, mianowicie Daniel 
miał Ki&lać biskupem w Krakowie lub Wiślicy.'*) Najazd Mad- 

janiw ij. i)o6), zgruchutawszy biskupio stolice w Nitrze i Wele- 
gradzie, Krakowa niu dotknął; Chrotiaci zostawali z Madja- 

fnioł w przyjaznych stosunkach. Póiniejsza załciność Chrc- 
bacyi od Czech nietylko nie przeszkadzała, lecz owszem 
sprzyjała dalszemu rozwojowi chrześciaństwa w tym kraju, albo- 
wiem ksiaicta czescy w X w. byli gorliwymi wyznawcami nauki 
Chrystusa. Zniszczone nad górną Wisłą pogaństwo więcej jui 

!nie powstało, a zaprowadzone w Krakowie i Wiślicy chrzeictań- 
stwo nie ugasło. Któ2 stał na jego czele? Podania wzmiankuje 
o biskupach, niewiadomo jakiego obrzędu: słowiańskiego, czy 
łacińskiego? Mo2e ci biskupi byli tylko missyonarzami, bez dye- 
cczyj, ale w kaJtdym razie w Krakowie musidi być przełożeni 
kościoła miej»;cowego. wypadało to bowiem r. naturalnego stanu 
r2eczy,=') — Tym sposobem chrześciaństwo sl'owiań.sktego i la- 



«) Wyićj m. 1J7, 
'•) WyUj jlT. isa 

") W ro<inikti Truki tapuano: A. 970 Probottiu prima* epiłwpiw Kr»- 
ktilae ordiutUT; an. q£6 PtocuKus \n cpiKOpum Ciacotiac AHumilur. tccnodiu. 

mcnw PtotboTO <Bkkiw»ki U. V. U. 8i9, i-,i). Wc^ye tiualc>e^ bbkapO* 
i rociaikóv poUkUb, luirg bitLap&w ktakowfLłch w X w. lak łif puedttlawtaj 

ao" 



^ loS 



bi^stcWgo obrrędów, szerzijc się po cal<^j granicy [.'aństwa }A\e- 
S2ka 1, od }.u2yc przez Sti^sk ił do środkowej Wisły, wcEe&nie 
mustato wpływ .twój wywierai na Polanów, znajomii^ ich t ob- 
rzędami chrKc^ciaiWkinii i p<>\voU przygotowywać do b\\i't2ttgo 
obeznariiit się z zasadami nauki Chrystusit. Tem tylko raołemy 
wytłumaczyć spokojne zachowanie się Polanów pod czas wpro- 
wadzenia przez Mieszka nowćj wiary, tak że o jakitn budi opo- 
rze, a tem bardziój o męczennikach żadnćj wzmianki, ani poda- 
nia ntu zostało wcale. 

Według mniemania historyków, pi«rw5zymi inissyonarzami 
chrzeSciaństwa w Polsce musieli być kstcita z dyecezyi Regens- 
burgskićj, choćby nawet r. Czechi ale Niemcy. Im księ2y czeskich. 
uzdolnionych do podobnych czynów, niby jeszcze niebyło.'') My 
podobnego zdania podzielać nie modemy z powodu następnych 
okoliczno^. 

Podczas prześladowania obrzędu słowiańskiego w Morawii 
po .śmierci ś. Metodego (r. 885) liczono do 200 k^ie2y slowiaA- 
skich, oprócz uc/ntów ich.'*) Niektdrzy z t>'ch księży udali się 
do Słowian południowych, ale wicc6j bezwątpienia schroniło się 
do pobliJM:ych im Czechów i Chrobatów. szczególnie podczas 
upadku Morawii r. 906. Z tych to zapewne księły znalazł się 
w Czechacłi biskup, który dokona! obrzędu postrzyżyn Wacława 
.tyna księcia Wratyslawa I.'*j Z nich zapcwno byli i pierwsi 
nauczyciele w szkole słowiańskiej w Le\vym Hradcu. W tymic 
cza-iie istniała szkoła łacińska w Budcu. w którój młodzież cze- 
ska przygotowywała się do posług religijnych. Kilkadziesiąt Int 



I^oboHusi 970 t 9S6, Prctnir 986 t q9>. Lunibrit 99J t 1014, | osUcic klArjch 
nic s) ir^Jtami tiilowodnioii«. Ftekatińiki. Kotl, Afp. )tutAty krakenhitj dr. 1, 
Ale brali tłAdet nic jcM (towodem, ke tiinkupAw nic hylo wcale. WftpliwaU ■«• 
cWIn lytkn co do iierfgu 1 dat itb iinstępstwaL, tu<lti«i obrafda. 

*') VrrJliig Abnilittnu ,0 i«fa sbjr w CicclM«h litniilo jut (m euatut Pu- 
brnw%l) i)iKlii>»ieAHvo nteskw ilo mltsri iitolnt, nic mnit byt moW)-.* OrsaoliU' 
cya koicioh w PdKe. »- ij- 

=•) Wjfltj »lt. IJ4. 

"J Wjiej tir. IJI — 133. 



naucKinia w tych szkołach, l>^ywiunych przykla-k-m jednego 
z ucmiów ich i. Wacława, dostateczne było aby w ducłiowień- 
Btwie Cześkiem rozwinąć się mogła nieŁbędna dla kapłanów 
oświata i uzdolnienie do wywierania wpływu na mnifcj oświcco- 
nycli pobratymców. Była wi^c mołnoW wykształcenia się w Cze- 
chach missyonarzy słowiańskiego nnlu, u/dolnionych do opowia- 
cUnla Tolanom ewangelii, bez pomocy Niemców. Z nich zape- 
wne pierwsi missyonarze przybyli do Polski, na co wprawdzie 
tylko podania wskazują, ^dy tymczasem na dowód przypuszcze- 
nia, ł.e pierwszymi missyonarrami w Polsce byli Niemcy, nawet 
i podań nie posiadamy.*") Jetell przytem na uwagę weimiemy, 
ie dla powodzenia missyonarzy niezbędną była znajomość grun- 
towna mowy slowiańsltiój, tedy przyznać wypadnie, ie do Pola- 
nów przybywali pierwotnie ksieia słowiańscy z Czech, moie na- 
wet ŚJązacy i ('hrobaci. Nie wyda sie więc przesadną wiado- 
moM dawntei:izych historyków o przybyciu z Dubrawka do Pol- 
»kt ki^ciy czeskiego rodu. 

Biorąc za łonc Dubrawkę (r. 965), a w rok pórniój za j(J| 
poradf przyjmując chrzest (r. 966),"') Mieszko nie miał po«rz«by 
zapytywać na to dozwolenia ani cesarza Ottona 1, ani ładnego 



**) Wedlni! prorcion Ahtałuma .clinriclaAłtwo noglu bj£ pricnioinfle do 
BM tylko pncŁ Nicint(^v'' (%. 15). „MiMfonartom, kUtny r pOTfki Gctona do VoU 
«kl ptiybyli. potnocnt byW kapi-lanl Dubiawki" (ł. 19). Radiibyiiiiy \toiaat ŁrAdlo 
t kl4f«ga lacierpnlfta wiitloinoł^ o mlujronariach > ^tfk! (ierona du Potiki pr^y 
tijilytb? Bytotr) (o bftiilto drhavc. bu iwiudctyloby o poctąik^cfa chru^cu&Mwa 
w Poltce {uJ w t. cfij, -winilomi) tiawicin, U w ij-m loka Gtto opiiicll matkgrar- 
siwo i udał łlc 1)0 Ktymu, a w t. 965 unuil. Ni«4lely! Gera podobnemi sprawami 
Nie ujroywal ai^. oJ Mieuka wynmeat trylmlu i lioMu cctiiKO«J. umail wcujiilij 
ml ■*; Micsiko ochri^ll. Jakliaic społobcm mdcl <>" ^J^ poiicdaikiem pny wy 
prawłeniti iniityoaanńv ilo PoUki? 

*■) Data praybyda do Poliki Dubrawki i chrłlu Ml«»ka w rDcinlliAcli knc 
kawtkkh oiBauOna: aa. 96$ Dohrawha ad Utacotitm lenit; .tn. o^d Mnfo dua 
ISHononm haptlłKtui. TjIc siiiii" i w rocmikoich wicIkopoUkkh F'Bkclowtlił M. f. 
|II. «U. 7>>l)- W inojcli ioc/nih4<h daty ttiKhc się tAłnIf. poidwDywajac >eilnak 
daty 1 wypadki htłtoiycy tga.luj^ łii;, te dU olenienia »i^ Miuika i Dubiawk; 
wypada pny)f£ rok 96;, a dla chittu Mieuka 1. g6b. — Pordw. Roeppel. Dakje 
Pa1*ki II, Dodatek 4; Kaiylkowtki, ArcybUknpt GnicJtnieAKy T. I, %. j; Abraham, 
OrCMioKyt koicLoli w PoKc \, tj. 



— 3»o — 

biskupa, tnógi użyć ksiciy z jakWj chciał narodowości i nikt mu 
ich narzucić nie cnógt. A poniuwal: do. opowiadania słowa bo- 
żego ludowi polskiemu przydatni mogli być lylko księia znający 
mowę i obyczaje Rlowiańfikie. nie waha.my się twierdzi*^, ie do 
missyonantft'a w roLwe Mieszko posługiwał się księżmi czeskimi 
bądi z orsiaku Dubrawkt, b^di pó:Eniój sprowadzonymi 

Wypadek tak wielkiej wagi. jak przyjęcie chrztu przez księ- 
cia polskiego i naród jego, nie mógł być tajnym ani cesarzowi 
Ottonowi I, ani w Rzymie, gdzie już od r. 965 bawiła córka Bo- 
lesława 1 księłna Mtadn, zakonnica, wkrótce potem przdoiona 
klasztoru.**) Kie mołebnem się zdaje przypuicii, aby pomiędzy 
przc^pełnion&mi gorliwością o rozwój clirzet^ciaAnwa księżniczkami 
DubrawŁą a Mladą, nic było stosunków i porozumienia co do 
ułatwienia Mieszkowi ustanowienia kościoła polskiego. S^ nawet 
wzmianki kronikarskie o x.tbicgach Mieszka w Rzymie,"^) cho- 
ciaŁ i niepotwierdzone innemi świadectwami, ale są, gdy lym- 
Cicasem o tern, aby fiię Mieszko udawał do cesarza o pomoc mu 
przy ustanowieniu kościoła w Polsce nigdzie żadnej wzmianki 
nie ma.**> Dopiero w paro lat póiniŚj, gdy już w Polsce chrze- 
ściatł^two urzędowie wprowadzone zostało, w Niemczecli posta- 
rano się, aby koiclót polski przyłączyć do niemieckiego kościoła. 
Wiadomość u tern, wcześniL^J od innych, zapisał w początku zCI 
w. Titmar, w tych słowach; „za przykładem >[ie3zki o^ół na- 



") w Włoiiitc W^cnko- P«UVi*j Mpiiano: Ucicho Polonotoin Jox ehri- 
Mlanam lobantc cum fu!i ampkiiAiii fidctn, tniiiif u\ [ormimc scilU anllsŁit«m 
Leonem noinlDC (Leon VIII ■'.£3—46$) oiinliU, apołtotka fnUiri bcncilii-littae ac 
iceln poiiulavcial dlaiiCTtitilc coiOMii. Biclaw&ki U. K t •. Sou. JclcUby ncctj' 
wiście Ui«ii1(o posilił tło papi«ła Lcciu V'l[l poiJóiir, I0 by ło «-«Vai>'iralo, łe on 
Jul w T. 9«5 byl chrłcłdaałncni. 

") Prof. Abfitham, Iwierdcac, U o łjwowaJteaie da Pot»ki biiUupa od** 
WkBO łic >io OlIotM I, piłwiada, ie „lak jak <nf do aUgo cicilo aJawino t Danlt 
I luwti i daleki^) RiKi". Ormnljcacyi Ui. jj. — Tu mnut «rot>i( ii«iigQ, Ic na 
podobne p>/ykl.vly powoływać ii; nic motiu. PokrcwtcAtiwa DanAw t NicmcaiBl 
ibliłato icłi apaiiolitwo do siebie. > pmjbi licloicaiAw i Km\, aby Oltan I wyUal 
młHronaiay, bjla <»niki»ABtv«in u ttr»ny Wniag&w, v nałaiei otttymania kojnych 
du6w, l'oi(łw. wyMj pityptKk j8. 



— 5" — 

rodu stal się zwolennikiem Chrystusa, Jordan pierwsj'.y ich bi- 
skup pracował niezmiernie słowem i czynem do uprawienia win- 
nicy FaAskićj."**) W innem miejscu tenże Titmar zapisał, „2epo 
ustanowieniu przez Ottona I metropolii maffdoburR-skiój w r. 968, 
w poczet pasterzy t*.^) metropolii wszedł Jordan pierwszy biskup 
poznański"*") lakoniczna wrmiaoka ta nio objaśnia ani powodu, 
ani czaiiu w któr)'m mianowicie stało się przyłączeni*) bislcup- 
stwa Poznańskiego do metropolii magdeburgskiźj,"') ani tego 
zkad się wziął w Polsce biskup Jordan i do jakiej narodowo- 
naletał.**) Zostaje zatem dla domysłów obszerne pole. 

2e przyłączenie biskupstwa Poinańskieffo do metropolii ma- 
gdeburgskit-j stało się według iądania Ottona I o tern nie wąt- 
plmy, albowiem udzielna^ć ko4cloła polskiego poprowadziłaby 
w przyiizlotei do zrównania księcia polskiego z cłirześctańskintl 
monarchami Europy; mogłaby powstać niepodległa monarcłiłja 
slowiani^ka, pociągająca do siebie sąsiednie ludy pobratymcze 
re szkoda Niemiec. Zapobiedz temu ze strony Ottona I wypa- 
dało koniecznie. Przyłijczenie dyecezyi poznań^ki^" do najbliż- 
szego mu arcy biskupstwa Magdelłurgikiego. tamując rozwój 



••) Thicimir tV, 35. 

**] Thittnttr It, 14, AJdłluł cu tiii eonfrulrlhiis &iuideba[j>«tisłf cec1e> 
Hm pfl«M« iMRinT Thielmsriu inte łioc unctnt, « Jorilim eplscopu POinanŁnulł 
prinui>> 

••) Praht Korythowiki iitriytnuje, ic w MattJ«bii(i;a pomifdtf 1>iik«junii, 
sUwldjfCFmi hoU nowinw łwema in«ry|>olicit ,ji«»|rlywi| si^ Wklt picrwłty M- 
•Vap pMtiahiki Jordan, juk t poHania Dyltnnra wnaiić ealeif. iwlauciii, it Bogu- 
chwał dobiM poinrotmoirartjr o p«cn>(k*ch IłUkupuwa iwegci poinAA*l(i«go, iUnaw- 
CIO podaje, ic w r. 968 toilalo 11 u ano wionę." (Arcyt). Gnieiiiienicy I, t, II). Ale 
Tlunar, irinDi.ijikaj^c o (myl^cuniu biikupttwa Jord^na ilu (netiopolil roigdcburi;- 
Hiiti, nl« iiiAwl w<n1c, aby Jnri^an obecnym byl w Ma^delniten i nk objninia ety 
U> tlf aiato jeilMKArśnic i poJdaniem intiycti lilłkiii)i>w |io<l wladit nicimpollty 
aiaf'*'""*'''''^'* ('■ *••>*) ''*y piJlnu-j. V,i> się lyriy nngJKhwiiIa, I" ttj w ''rugitj 
|iotvwie X1Ił *. potLiJano (lakuniCDtaInc wiadumolci n toku uWroia bi«hu|nl«» 
pouaAskIcco, I. |. po aplnrle okoto 300 lal, w^lpIC >)( goAa. 

*•> Wcdlo); N'b runo kia i dawoiejiijch (liutiy Jordan raAfI p(ł]rbj-ć 
I WhKti (Hia. Nar, Pol. T. I k*. 1 nuj. XVI[[ puyp. l). — Wcd)«2 Abnhanm 
Jotia* mAgt pttybji aiackolnith Miemicc, fnttyi l«b Wlocb. OrgaeltMjra *. H, 



— 312 — 



swobody kościoła polskiejto. |KMldawiilo najwainie^e spraWy' 
narodu polskiego pod kontrolę Niemców. Ale czy to odpowia- 
dało widokom stolicy aposiolskiój i księcia Mieszka? Porówna- j 
ni« faktów historycznych pozwala dać następne obja.śnienie. Ze~H 
słów Titmara widać, 2e Jordan był ju2 biskupem wcześni^} nim 
wszedł w poczet dostojników metropolii magfdeburgskićj/"j 2e 
mianowany został biskupem nie przez cesarza lecz przez inną 
władzę, najpewniej wpro<^t przez stolicę apostolską, albowiem 
przed ustanowieniem dyecezyi poznańskiej on był tylko bisku- 
j>em missyonarzem (episcopus regionarius), mającym stworzyć 
sobie trzóde wiernych. Takich biskupów, oprócz .4tolicy apostol- 
skt^-j. mogli wprawdzie mianowai5 metropolici, ale z pi^iu arcy- 
biskupów niemieckich, któryjiby mógł po.'.Iaó Jordana do PoUki?^ 
Katdy z nich przed ustanowieniem arcybiskupa magdeburgr^k!c-S^ 
go, (968), miał obszerne pole do działania w granicach sw&j me- 
tropolii. Arcybiskup salcbiirgski miał na celu nawrócenie Mad- 
jarów, arcybiskup moguiicki mtal jeszcze massę nieochttczonych 
Słowian wewni|lr/. Germanii po nad Menem i w Turyngii,"") 
arcybiskup hamburgski nie mógł dać rady r. są^aednimi Obodry- 
tami i Lutykami poganami, a arcybiskupi koloAski i spir»ki za- 
nadto oddaleni od Polski, aby do nićj missyonarzy posyłać mo' 
gti. Prawdopodobnie Mieszko, la pośrednictwem księcia czeskie-' 
go. lub ksic£niciki Mlady, albo inn^ drogą, starał ^ic wyjudnai! 
u Molicy apostol&kićj przystanie mu biskupa, unikając w tćj spra- 
wie pośrednictwa Niemców. Stosownie do jego żądania przy-i 
słany xosUl Jordan, który początkowo byt biskupem w ogóle 
polskim, a dopiero później, po ustanowieniu metropolii ma^de- 
burgskiej w r. 08, w skutek żądania Ottona T Mieszko musiał 
bie zgodzić, aby Jordan uległ zwierzcliniawu arcybiskupa mag- 



I 



") Że JoK^n prted inttoniucf; pitiwucno attybUWip* naEilclMiTeikkEo 
byl jal wytwiccnny na bisbapi po1wkr<1ui li> nnnaliita Sau): hU confrauniua (I. j. 
IłiłlmiMłnil coofUłil impcnilot lrt» prius consccialo*, boc crt Dadanem 
1uvelbci|;ci»eiu Duddłnem biani]ml><i rccnscm cl Ji-nlanuin poKiaiitii&ein, 

"} O tctn itctegHf bfł^ w Tomie [V .ninieiMteo diiela. 



5 



— 3^3 — 



dębu rgskicgo. •') RztM:z naturalna. 2e Mits^ko woUtby mieć koftctól 
poKlci niczaWny od Niemców, alebeiląc holdownikiem Ottona 1. 
musiał się do jego woli zaNtosować. 

"Wprawad/ając rhrześciańslwo Mie&zko zbudował pierwszy 
prawdopodobnie koiiciól w stolicy swój (inieinie, w r. 965**) i to, 
według tradycyi miejscowej, na fundamentach zburzonej iwi^* 
tyni pogańskiej, gdzie się dziś winosi kolegiata i. jerzef^o, ale 
ustći.nowić biskupstwo w Gnieźnie zakasywała mu roztropno^f. 
„g^yf. tam był na ówotas sitek po^aA<ttwa, ogarniający je^zczB 
czoło narodu. któreg'o nie chciał drażnić, a ducłiowieństwo wj*- 
5ta%Vłać na pr/i>4ladowanie.""ł Zalożyf więc biskupstwo w Po- 
znaniu i dla tego Jordan od czasu przyłączenia biskupstwa tego 
do metropolii Magdeburgski*5j. mianował się biskupem poznań- 
skim, chociat w rzeczywistości był biskupem całćj Polski, a2 do 
śmierci,**) jak równic i następca j»-go Unger ai do ustanowienia 
arcyVkłKkupst<vB Gnieinieńskitigo w r. looa Do cza^w Mieszka 
histerycy odno&^a załołenie w r. 966 klasztoru w Trzemesznie, 
ob&sł.c3zonego wtedy przybyłymi z Werony kanonikami rcgular- 
"yTki laterańskim!.**) Klasztor ten stal się najpierws/ym pr«y- 
tułlci«[n cywili/acyi zacViodni<^j w Polisce. 

Dalszy rozwtij or^anizacyl kojUrtoła w Polsce prowadził ener* 
8^"^*.»łie Bolesław Chrobry, kuJry wyzwoliwszy koiciól pobki chI 
^=^'e»iiłości cudzojsiemskićj (r. 1000). wyjednał zgodę Stolicy apo- 
stoljs,j,j^ i cesarza Ottona Ul na ustanowienie metropolii Gniu- 



") Wullufi pr. WojdrthowłkkEo katedra po(na&iVu pnwdopodabnlc ai 1I0 
^73 uiU [Md whóiĄ mttropolilalD) arcyblikupJk mo£unekłOto. — O KKKaikath 
^^'■■'.Uli. F>MK<nlk Mmi. Umkjęt. r. 1880. T. IV. ». Sta 

**} O tbudoiriniii hoicioli w (jileinte pntt Me%z\t, winbnkuja beilmicniiy 

'**■*■ fmtio S. AJalbctli martyiit. w pacji;lku XI w, Biełowski, M, I". I. ». 155. 

") Korjlkołiski, Atcybi*. Gnietn. I, i. lO. — Uwagę o Um, i« MIcMhu 

a >! {'ictwstc biiknptl^o w Poinaniu, dU ictro. je nie chciał uijwolyittt rok- 

'^■^itoii {locamtM-a Krtntnliiowftticso w Gnieźnie, imhil dawnu SKDjkI, co pa> 

•"^yf ZciuScri:, w Mi>«<o I. w Anhis (. Ociłfn. Gcłcb. T. j8. », 77. 

^^ **) Rok inkici Jutdana nic JM nun ouny. Poctrawaay on, wciItuB Olu- 

*■*«, m kilnlrne I>ranilcBbuf):iki/i. 
^ _ **) Łukowtki, priUl kapitnijr |[Di«inici!iBkiej, * JikU: ArcbiwKin Tncmc- 

^*V«klc Ptunin, 1S81. aribtika 1 T. XI Rocxnikó« Tow, f*>nr.>, KmIe pMn^ł. I tlę. 



IM ^ 



źnieAslci^j, z trzema sullraganiami, pnt«i co narodowi &w«nu 
otworzył drogg do oiwUty chrzeiciańskićj w duchu narodowym. 
Rozpowiemy o lem we wlaściwcni miejscu. 



§50. 
Stosunek Mieszka I do cesarstwa i sąsiadów. 

I. Przezomoić w polityce Mieszk* L 

Upokor2)'wszy się pned cesarzem Ottonem I, składając 
łiołd I daninę, nie będąc do tego zmuszony ostateczno^^, ftlie- 
szko dokonał czyn nadzwyc/a) doniosły w dziejach Słowiańszczy- 
zny nadodrzaiSskłĆj. Ledwo przcmoiony w boju przez Gcrona. 
Mieszko mu^t cofnąć tsię nad Odrę, lironić przeprawy Niumcóm 
na prawy brzeg ttij rzeki, a w razie niepowodzenia mógł U!)tępy>_ 
wać w głąb kraju daleko ku wschodowi przez Poznań ku Wiśl4 
albo przez Kalisz i Lęc/.ycę ku Pilicy i granicom Rusi. Na tćj 
obf^emój przestnieni bei dróg. bez stałego podwoiu tywnośri, 
nigdyby Niemc>' nie byli w stanie ścigać Mieszka, ani nawet w głó- 
wnych jego grodach Gnieźnie i Poznaniu utrzymać załogę, pod 
obaw^ stracenia ji] przy tada poruszeniu się Stowtan zaodrzaA* 
sktch. Jeżeli dla prz)'tłu mienia powstań Obodr)-tó\v i I.utyków, 
Xiemcy zmuszeni byli ściągać ogromno siły, jeżeli z jednymi Ka- 
tarami kilka lat wojując boz pnerwy (956—960), nic dopięli 
celu,') o ilct trudnińj byłoby im prowadzić wojnę na wschód 
od Odry, w kraju zupełnie nieznajomym, porosłym lasami, peł- 
nym bagnisk i trudnych do przeprawy brodów, a przytcm na- 
pełnionym ludem bitnym, mającym pewną organi^acy^ wojenną, 
z energicznym na czele księciem, woH którego wszyscy poi^usznL 
byli. Połotenie Mieszka wcale nie było tak niebezpieczne, abj 
po jednćrj potyczce z markgrafem Goronom, mógł obawiać 5i| 
o utratę kraju lub niepodległoici. Jestcimy skłonni wierzyć, bo 



V wr") 5 47. Ł J6i. »*>. 



— vs — 

przy życzeniu móg) ją zachować do śmiCTci. Inne jt^nak były 
zamiary Miesika. Opróci zbrojnego ludu, utriymywat on 3000 
sialycTi wojów, „setnia których wystarczała i& dziesięć sccin in- 
nycłi," «) ale w spotkaniu się z Niemcami, przekonał się, te jego 
bitne rycerstwo, które troskliwie pielęgnował, nie wystarczało do 
mierzenia się w otwartem polu z ogromnemi silami Niemców, po* 
siadających organizacyę wojskową, od czasów Karola W. usta* 
nowrioną, a póiniśj przez Henryka Ptasznika udoskonalona.') Po- 
jął Klieszko wyiszoś*^ orjyaniiacyi nioprzyjaciebkiój od wlasnćj, 
"'« Chdał naraiać ojczystego kraju na zniszczenie, jakiemu ulegli 
Zaoclrzańcy, z niewyczerpanemi siłami jeszcze upokorzył się przed 
cesiirzem i w sama porę przyjął chrześciaństwo, Jaka2 to ra- 
^<^ć zapanowała na dworze Ottona I w Magdeburgu na wicii, 
^ ł^lcról północy Mieszko"*) stał się hołdownikiem cesarza, cbrze- 
scia.ninetn, a przez to członkiem cesarstwa i sprzymiefitońcem 
^lernców. Zobowiązał się on płacić daninę nie z całego kraju, 
* tyłlto 2 krainy po Wartę, co rozumieć wypada, z krainy, która 
l**>*3cza'i najazdu Gerpnn na Luiyce (r. 963), zaireymał z lew^ 
i^troTiy Odry, poza granicami dziedficznego państwa Rwego, a mo- 
*® i z prawej strony Odry, na północ od Warty, bo w tg wla- 
™>e iironc parł się Micizkó, w zamiarze zbliżenia się do ujicia 
"elci tij do morza.*) 

Zostawszy chr/c^ctaninem Mieszko wyrwał sąsiednim mark* 

Sf^fom powód do najcżdiania na ziemie jego, uzyskiwał na ró- 

^^^ * z nimi nietylko udział w sprawach cesarstwa, ale i prawo 

'**-**5V>ijania ludów pogańskich, czego markgrafy, pomimo gorąctj 

^@ci, zabronić mu nic mogIL W oczach Niemców poMadal on 



') Według dwciMRCSD podfAinlha Ibniitni-it>n-jBk4tNi. Por4w. dtlcl« tf^o 
*' ^X rtt. 678, 

*) Wytii Ł aj-)- 
*} Wyi*j ». a73. p"yp. jj. 

*) 0;>i6u ohJiiiilcA w S 48 prcjpisek 38, lU Ui. 376 na ilowM, te Mle- 
kr* „i^^jI ciclcif l.ucyc. mnłniby ptsytociyj, U gdjf w r. <»0 kti^i* cwtki Bo- 
*^'*r U DBpł«]| )U) LućjfC, Ctcłi po nicprEyjłCielłlH krtiaf nft) r.Stupif niłł«»ylt, 
^*^ NitiMat fiid r. Ni^ (palili, ■ UkeMko nłlfpij ate <htUl Thielmar. IV, 9, 



— it6 — 



ws^ystkit: atrybuty władzy i godności iriarkgrafów, ale w rzc 
czywistojki tłaWko vtyf.szym był od nich. CcsaM mógł nazna- 
CMĆ i zriucaf: niarkgrafów, a on, Miesiiko był .królem półno- 
cy", nienależnie od woli cesarskit^J. Ro^^umiał Otto I o ile Mie- 
szko wyższym był od w.s):ystkich członków cesarstwa, traktował 
go nic jako komesa lub markgra^i. lecz )ako mo2nego władzcę. 
którego mianem przyjaciela swego zaszczycił. Wywiązując 
z pr/yjętycłi zotwwiązań. członek cesarstwa, amicus imperato-" 
ris,*) Mieszko sprowad7a jwinak duchowieństwo łaciAskie nie 
t Nlemitfc, ale z Czech i Włoch, na biskupstwo Poznańskie przyj- 
muje Jordana, zgadza się na przyłączenie biskupstwa Poznań- 
skiego do metropolii Magdeburgski^j, ale wpływów niemieckich 
u siebit* szerzyi^ nie pozwala, klasztor w Trzemesznie obsadza 
mnichami nie z Niemiec, ale z Werony. Szerpy chrześciaństwo, 
ale i poganów nie oburza. 7. bałwochwalczymi Madjarami prze:; 
siostrę swą Adelaidf, jtonę księcia Gejzy,') utrzymuje związek 
poiyteczny dla powściągnienia dumy niemieckiej, a w razie po- 
trzeby i przeciw Waragom, wzmaga);;cym się na Rusi, przy- 
datny. Obowifjzck względem cesarwi zachowuje ściele, daniny 
nie odmawia, z markgrafami stara się iyc w zgodzie, ale kraju 
z prawej strony dolnej Odry uwaSa zb swą posiadłoi^ posuwa 
siy ku morcu. Sam chrześcianin i przyjaciel gorliwego chrz 
pianina Jlaralda króU. duńskiego, t Jomsburgskrmi jednak pogfs 
nami Wikingami, nieprzyjaciółmi Haralda, zachowuje przyjaźni 
stosunki,") mogli się bowiem przydać; w nieprzewidzianych zajl 



*) Wodlnę wj-raiciłU Wiiluklnil*, tli. c«p. 69. 

') Jeue . . >cccpil utoicni de R]|ionc Poloni*, de ciriutc Cracorla, w>n>i< 
Ucwliotiii łluL-lk, Dninini: Atlilciuta |_Kionika w^iciertko-iioltlca cap. 3). Ten kiial 
DiailjMihi JesK n Tliiclmata łovi« ii; Ocwiulu, a *« rccuywbluKi ł«ano g9 GcUiT 
/Olu )«i:o, tiiMlia Mi«</k«, wciUun ThielnutB. iwjiljt «i; BicIckncKini, „|xic- 
bicrala niiiitf « najKija uiltdjrtynt, > t>4byyia)iK poAtiti konno, tpołobcin rTcenikiiii, 
nt VI [mtme upalciywym pewncca Bi;ia t tcki «wij uupem pnloiyla." (Thict*^ 
muT. VIII. 3), i> U) pani dKkJo mOwU, ł< mfla krdiko uiymila ( p<iA>iwnn ra 
duła. Bielotriki. łt. P. T. »lr. IM, Jii. 498— 5(«. 

*) Twlndif Jointbiifg na<l r, Świną, nu-.dcieli^tf '*}*]'$ t^molnt oi '"T^Pf 
Wolku, (tnulowil krOI dvt*1ti Hanld BlaaUnd m itougifj polowie IX «r., vcdłuc 



^iacK natl dolna Odr^. Największą zażyłość podtnymujc s Cze- 
chami, brała się z nimi serdecznie, ale szczególne względy grise- 
craoici okarujc markgrafowt wschodniemu llodonowi, „w PTzy- 
tOłnnoAci którego nie śmiat w kierei wejić do domu, w którym 
nic on zna)dywaJ, ani dosiedzie*; na miejscu, tiekro<!^ on ;: miejsca 
powstawał."") ale niechno pójdzi« o godnoić ojczyzny, o interes 
narodowy, wszelkie względy na stronę, liari duszy wystąpi, za- 
grceje do stanowczych czytiÓw. 



b 



2. &ttw3 Mieftzks z NIcmotmi przy C«dm« (r. 972). Zj&zd w Kwtdlifi- 

burgu (r. 973). 

Podczas nieobecności cesarza Ottona I w Magdeburgu, mark- 
S^^f ^przczatny" Hodo, z nieobjainionego przez ówczesnych dzie- 
jopisłSw powodu, zmówiwszy się z Zygfrydem grafem na Wal- 
belc u , wspólnemi .silami przeciw Mieszkowi ruszyli. Bitwa zaszła 
'^^' dzień .ś. Jana (24 Czerwca r. 972) w mieJMU Cidini (Cedno) 
zw^anem.'*) Zrazu Niemcy mieli przewagę, ale ?a nadejiciem 
P*^*>łków pod wodzą Cydcbura (Czudobora), brata Mieszki. Po- 
'^■=>^ stanowcze z\vycicztwo odnieili. Wszyscy najlepsi rycerze 
'**^rTłieccy padli na pobojowisku, udało się tylko dwóm wodzom, 
**tj onowi i Zygfrydowi z podartemi chorągwiami ujśi^ 2 placu 
'J^A. „Upokorzona duma niemiecka o ziemie runęła."") Dla 



l>oi 



^^^^^rjrcll liiRoTyl[6ir, niftliy cjj a 966 r. Jotiubare IrUI o trty mik nitmleckk 

■■*»ia»U Wolina, ale ślnddw jefi* nie MAlalo. 0*iai1I«y w Jaai*butcu notmilutj 

. *^^B|:i, u'i'<iall iu|>dnćj (iriwłc nlepodlcgloici, i jałia poganie itili tif wiagami 

-^^^4 llardlila, gi\y kn •prowiijul chrteici.iftMwn w UatiII. BarrholJ. Geirh. van 

^_^B5«?n D, Poitimem, I, ». joj— 4 i nittępnc, liłJiici nwpiiwa Grnnowsliieco: Julia, 

^^■n. JonsbuTg w nolłkłcm ll&micicnlu, itriy irj.laniu Paplofttkltgo krontki lUł- 

"'"^*t- .. tUt. 

■) Thittinar. V, 6. 

■*} Tcm Zchikn t pTiw*j Mony (Wtj-. 

") Aclum Ml ImIIuki cum l*,>laiiit, łtux coram Minico itlc vivłl, Immllbta 
■Hciimnum mpcuuinilai Irrram hmbil. Kodo pU||n» iubtcIuo bc«H« v«xillii lMt;i 
^'^lUi. Bfuno. Vita S. Adalbiili. w Bislowikicgo hL P. I, «, 194; TfalelmK, 



^ 318 - 

wyrozumienia zajścia tego, wydobywamy ze spraw ówcfeanyclt 
następne objaśnienie. 

Granice marki Wschodnii^. pod zarządem Hotlona, ktńr 
dozorował cały kraj od Nordturyngii na wscłidd ai do Wartymi 
6Ą niepewne. Kie wiemy nawet czy dotykały gdziekolwiek da^ 
r. Odry,'*) ale pewno, ie na prawy hrzeg jój nie rozszerzały sig. 
Mieszko, korzystając z bez piecze Ast wa, jakie mu przyjaiA cesar- 
ska zapewniała, przeprowadzał do skutku dawniejszo zamiary 
połączenia pod władcą swą drobnycli tudów Pomor7a. "W tym 
celu wojował on, jeszcze przed r. 965, jałtiił lud pomorski, pra- 
wdopodobnie Kaszubów,'*) w tymże cetu zostawał w dobrych 
stosunkach z Wikingami Sigwaldera i SweJnem, którzy oiiadtszy 
w twierdzy Jomsburgu, przy ujściu Odry, ujście to w swycli rę- 
kach trzymali. Ci Wikingi byli zagorzałymi poganami, co je- 
dnak nie przeszkadzało Mie.szkowi wydać za nich swe cOrki. 
crodzone ^apewno z żon poganek, jeszcze przed ożenieniem »lc jego 
z Dubrawką.") Podobne powinowactwo ulafAilo Mieszkowi zbli- 
żenie się do ujścia Odry, a przynajmniej swobodną po niej ie- 
glugę. »t do owrza. co dla powstającej^o państwa Polskiego nad- 
zwyczaj M-ażne miało znaczenie. Dła zapewnienia swobodnej po 
Odrze drogi, wypadało Mieszkowi najprzód drobne ludy z pra- 



") WyWj. §48. pntyp. 41. »■ a?*- 

>*) WyiUwcy phm arab* Al-bdri. fiod nuir^ A wbaba pfr^romniiewi^ 
K»mb4w, Kunik, AjHeicpit, f. 7>. 

>•) Wedlue «aei UUndikIjj SwrJB kr&lewiu doMci i Sisv>)di iauel 
I Todi^neini siołlraini, c&ikumi Burygla«a (I. j. Mtettla I). S I g w » 1 d 1 mlU 
iOB( A 1 1 r )- il ; , lied ua.\ w Jonwbnreu jcucie w t. 980, ■ w końcu X w. inowra 
dowodiil Jointbuigskinti Wikingami. (Graaowiki, o Wintcic i JcimiboTKU. loi- 
pnwjk pity wydiniu TaplońikicKo llónutctenii kiaoiki Helmolda, Mr. tK, 3941 
311). Jte pod Batyshwtm wypada pojitifwat &li«»ik>, liUrcgo ttigi pcmit«i 
I BukUawciu Chr, (o ^ióat i Thi<lnun (VII, iS), któtr m&wi, te Swtin mini 
toui cAik; Uioaks I, HOrtig Bol^Iawi. » i niij dwócli łynów: Ilualda t Kanut 
NkwMiloRiit tł (Adfa po łmlcnin. *waU »is StKirdii, klir% po łniera Etyka 
Vi*U smedtkwgti («>]•' Swein. (Siojrioełu. Lc<hicki |»cJLąlek PoUkf, W ibione 
<kicl (ep>. T. IV, », iij), a wwJlug Gtya'*, Sij;! tda, pkiw.»a ion» fi.iyV», ko-_ 
IńtU damn*, poTtutona prui mtis. omymala tnacienie awe i vy»ila u Swtiai 
Ulałoiic dc SuMc, 1839, ł. 3). 



w^ strony rzeki i&\ pot) władcę :>w^ ujf^, ale w owym czit-ie 
nftjnbbsze nawet ludy słowiailskie, przenoi^ząc pierwotni swo- 
bodę nad wwysiko, nie cliciały łączy*^ siij w większe orj^nbmy 
jBAslwowe. Orężem więc wypadało Mieszkowi otworiyć sobie 
do ujścia Odry drogę i być mole, te z tego powodu Wołinianic, 
z Wichmanem na aele, pneciw niemu w r. 967 występywali. 
ToJt «aino zapewne było powodem do zawiści i gniewu mark- 
gra& Hodon^. Nie Mteiuko wojnę rojfpoczą), łecz Ilodo, który 
się opar! u Cedna, co wskazuje, łe wprzód musiał przebyć Odrę 
\ wtaren^ć do kraju nie należącego do markgrafslwa Wscho- 
dniego. Mieszko oczekiwał go u C«dna, broniąc swćj posiadło- 
ici, ktdr^ mu nikt póini^j nie zaprzeczał. Jełeliby Mieszko 
wtargnął do posiadłoAci markgrafa, narobiłoby to krzyku takie- 
go pomiędzy Niemcami, te nie zaniedbaliby o tern zapisai. Tym* 
cza-^em świadek współczesny Titmar wyraźnie powiada, te na- 
jazd pociął ^.przezacny" Hodo. a zatem łatwo pojąć, źe przebywszy 
Odrę, naruszy) cudze granice t tern obraził Mieszka, rozciągają- 
cego widoki swe na ca!y prawy brzeg Odry aż do morza. 

Bawiący podówczas we Włoszech, Otto I ze smutkiem przy- 
jął wiadomość o zajściu pomiędzy Mieszkiem a Ilodonem. Wnet 
wyjilal do Saksonii gońców, rozkazując, aby obaj przeciwnicy, 
pod utratą laski cesarskiej, wstrzymali się od wszelkich nieprzy- 
jaci-^Iskich kroków aż do jeg'o przybycia, albowiem chciał spór 
między nimi osobiście rozstrzygnąć. Przeciwnicy zachowali się 
spokojnie,'*) W r. 973 Otto I powrócił do Magdeburga, gdzie 
przepędziwszy święta wielkanocne, udał się do Kwedlinburga. 
Tam na jego wezwanie przybyli: Mieszko polski, Bolesław II 
czeski, posłowie greccy, bólgarscy, węgierscy, duńscy i słowiań- 
scy, a niezawodnie musiał być i markgraf Hodo. Mieszko obda- 
rowany i wesoły wrócił do ojczyzny,") z ciego wnieść wypada, 
ie sprawg z Ilodonem cesarz roz5trzyg^;(1 na koreyść Mieszka, 



■*) Tbittour, tl, 19, 

■•} ThWimai, II, n\ PoiloHie i Anml. HiMnbMdMns. %. «. 973, PctU, 
U. G. V, 6J. 



^- 5J0 — 



Tym sposobem prawy hfteg Odry został obroniony od wddEierstW 
markgrafiW i »Ł do śmierci Mieszka, iaden t nich niesmial po- 
kusić się nawet na pr/cbycie Odry. Młodzieńcze ludy praweg^^ 
brzegu rzeki tśj uzyskały i^^s do spokojnego ru/wijania się i zl^^^ 
wania w jedno ciało spolecme, które pod naizw^ Polski na iwiat 
występowało. Ogromna ta zasługa Mieszki była skutkiem roz- 
w&inij polityki jega 

3. ZaDhowanie ti^ Mletzki zt psnowsnia Ottom II (073—983). 

W parę tygodni po odjeździe Mie-^zka z Kwedlinłnirga, ce 
sarz Otto I życie skończył w Meminłewie "j (7 Maja r. 97^). Na^ 
siępca jego Otto II, m życia ojca wybrany i namaszczony, mło^ 
dyieniec płochy i swawolny, oleniony z greczynką Teofaniją. ni 
wzbudzał ku sobie ssufania publicznega Znaleźli się stronnicy 
Henryka kłótliwego, księcia l>awarRkiego, którego na tron w] 
nie.^; u-i^ilowali. Roleslaw czesie i i Mie^zlco polski oiwiadciyli si^ 
za Henrykiem, a gdy się za nim oświadczył jeszcze król duński 
Harald Blaatand, Otto II znalaił się w koniecznaici prowadzi 
wojnę jednoczasowo z Daniją. Czecłiamt i stronnictwem Henryka 
w Germanii, Harald, posiłkowany przez siln^ Hotf Hakona )ar)a 
norwegskiego, wpadł na pogranicze niemieckie ze Szlezwikiem, 
niszczył miejsca warowne, lecz gdy wodzom niemieckim udałc 
się pograriiczne warownie duńskie i pograniczne przekopy znis; 
czyć,'") z pomocą Słowian,'") Harald zmuszony zostiJ do zawar- 



li) FoifncbioB)' «- łlagdebitrcB. Thirlii^tr. U, I7. 

**) ThlcUMr, lit, Ą. WuniiintiovaDc prickopy u p&imepae Danewirite. 

■■) W póliKicnjcłi Mgach uchowało lif połLioic, It jiu.lcuu wujny ILitoliJ 
t OtioMin II. HUiiii«imi, pnr idobj-clB pognaiunjcb unrowni duAikttli. |^o«ivAca 
Stuwianie, |»U4l wgija kr^li Bot^tlawt. (Wigier. MckL AnnaL t. 40J. Kl6ł jnt 
IcD Buij^hw? HihiOTjk duńtki Sahm (1I[. 1. 17I, t&8) domyiUl tif. «e roiłanU 
pOMitKal; 9>li»i1(ii polłkl«{o « Bo)c»Uwcm Chr. i ie wimianWonfłn)- Biaqilaw mole 
hyi Mi«»kinn. Podobne zJanie podłwIU BirlholJ <GcKh. v. Rii£rB, t. 1, t I9J). 
jKi ct^ici i Sujnochji (Lcthlcki pociątek PuUki, w o^tnyni iliiunc itiirl jc{<[V 
r. IV, *. 189). GłweliiKtit (\V<iul. GchIi. 1. 113) uJtiiMUl luiwKiie But;iU« 
Jiko ołoblMoU wjrtnftlMu. PiwJAski (IIujs6auc C^Aamte, %. loij priypuKu, 



rst 



Ha polcoju i «klonił Rtę do szerzenia chrwiciańrtwa w swym 
Icraju ••) (<)75). Trudniej szła sprawa z Menrykietn bawarskim, 
który, umknąwszy z pod mocnej straży (r. 976), zoalazt obrońcę 
W kmieciu czeskim Bolesławie IT.*') Ści^j^c Henryka, Otto II 
wpftdt do Ciech. niszczył kraj^ lecz gdy nadciągające mu posiłki 
bawarskie Czechowie n* pi«A nycigli pod Pilznem, Otton U i^pie- 
ecnie cofnął się do Bawar)- i nijiezej'*) i dopiero w ]ia<'tcpnym 
roku udało mu sie 5chwyta<i Henryka w Pasowie.'*) Wojna 
at Crechami tern się jednak nie skończyła. Otton U powtórnie 
napadł na Czechy (r. 977)**) \ dopiero w r. 976 nastąpiło mi^)' 
nim a Itolfstawem II pojednanie.**) 

\V (ń^gu tćj długiej sprawy Mieszko nie występuje otwar- 
cie: dualą on tylko przez swycli sprzjinierzeńców. Dla niego 
■wreszcie było obojętne kto zostanie cesarzem; Henryk czy Otto U, 
bo obaj byli Niemcy. Słowianom nie życzliwi. Ważniejsze było 
zaburzenie pomiędzy Niemcami, t>o to przeszkadzało tm szkodzić 
Słowianom. Mieszko korzystał z położenia swe^ i jako członek 
cesarstwa wystawił kandydata, który mu się zdawał byi lepszym, 
a gdy się kandydat ten nie utrzymał, miał moinoi^^ na równi 
£ innymi członkami cesarstwa iłoiyć hołd Ottonowi II, laski któ- 



t<m BnTy>lł« m&iit być kr^lrai Ran^, M6nj jotae » Ollona 1 bfU tęttymie- 
itc&c">>i Nicnców, 

**) DablBun. GcMb. v»ii Dlatmaik. *, S}. 

*') A. 976 Htraiicni dax B^waTionuih bonon (t coininuiilonc prHaat. But- 
micm fueit. Tlu>in>«f, tli. > — W Anniil. HiUeth. x. 976 tldarKUł t\a% (biowa- 
HfPim, ••» f>M«iW dcptramii et cK<oaini*niciliis (togi! Kom Sclivit. — Włcily ni 
ft:'< 'vsna tiHUla Ktryniy)*, klin udl^tl i;laoavilj oMliee )iuciivu chotit- 

Uli' r; lit jjikk), a utccinploaa 1 MUhlooa ltaw*rya (MjJdiu M>UBla (^ttoiHwI 

MiirstuItlanB. 

•*) TUcIniac. III, J, $, Aiinal. WeUenbofiE. a. 975 irapperji.H Bckcimoł 
TsiU*il tt (anotiuHL Pccli. V. dj. 

"I Thiclnhii. lAitilc 

") AdiuI, L«mlmta. a. 977 OlŁo impcntor ma mttno racrtitii pcmiti xl 
JkltMTn El [nAci:iLiin pjitent ie tetnt JDiiu co»crcnuvii. P«tU, V. 63. 

"1 Aniul, Loailintlt, t, 97S ad impcntoaciti Ulionesi <enll ia paMha Bu- 
IUU«o, q«l honoritice niu«Tilui młBfiu<|ije nnineribot ab impenihMe oncraliH mliii 
tłomtai. PnU. V. 6j. 

iMd UL It 



rego nic stracił. Zo<)ta\vał na »troi)ic, oczekując wypadków, 
w które tak obruo było krutkic panowanie Ottona II. l^nclwo f-ic 
bowiem sprawił Otto II zu stronnictwe-m Iltrnryka bawariikiugo, 
a ju2 musbt &pieKzyć na wyprawę do Francyi, Molice kiórćj Pa- 
ryż oblegał w r. 978. Wkrótce potem, zajęty myńlą potlniesiRnia 
Awietnoici dworu w^sarskiego. na wzór łlawnych imperatorów 
rzymskicli, Otto II przRJąwszy się ideami nyroskicmi i ramiprm- 
jgc całą politykę skonccntrowat": w Rzymie, uda! się w r, 980 do 
Wlocli i wiecuj już do ojczystój Saksonii nie wrócił. Sprawy 
sło^ritifiskie tak pilnie strzelone przez Ottona [, stly lerAi w za- 
pomnienie. Sprawy te cesarz zostawi! markf^rrafom i biskupom, 
którzy według: wiasmej woli poczęli Slowiaiiwczyzną rozrządzać. 
Mie«^ko stał w odwod£i<>. 



§ 51. 

Powstanie Słowian zaodrzańskich w r- 983. 
Niepodległość. 

I. VVi«lkorz^c> Słowian nadtabskich (980-982). Sprawa biskupa 
WagaiM z kuęciem Miciwoiem obodryeklm. 

Slyimy niazctyciel Słowian dolnej Łaby, ksiąte saski Her- 
man Billing, na kilku tyfjodni przed imierci^ cesarza Ottona I, 
umarł 1 Kwietnia r. 473, w klątwie łńskupa werdei'iskiego da- 
wniej rzuconćj.') Po nim nastąpił syn jego Benno, niepo- 
mierny zdwerca Słowian.^ Był to mąż, według zdania Niem- 
ców, dobry, silny, wyjąwszy tylkOi £e wyrodziwszy się od ojca. 
dręc/yl lud swój zdzierstwami.*) Sąsiad jego markgraf pół- 
nocny Tiadryk słynni z niepomiernej dumy, zdzierstw i okru- 
cieństw.*J Irzeci kolega ich. inarkgrai wschodni .czcigodny" 



ł) Thietnai, tT, 20. 

*) WeJIng TktttRiBra (II. 30j fijiKiB Htnntiu BlIllApi bjrl Benurd, a «e- 
illag Hclmolda (I. ii) Bcuao, iyucin kt6re|o byl BetiunJ L ■&• 
*; llelmolil. I. 13, 
*) Thidmai, III, lo; IldawM, I, Ih 



ICodo, wiadomy już ze sprawy i księciem MicsRliM^m, nic mtilćj 
ofl innych chciwy wlobyczy i bogactwa. Pastcracm Tnetropolii 
Magdfhurgskił'-]. po arcybiskupie Ailalhercio (t yHi), został Gizi- 
U*r. podrjśdcm i oszukaństwem dobiwsry się wysokirj godnc»cl 
y^nany on w dziejach ze zniwc/enia biskupstwa Mcaeburgskiego 
(r. gSi), przez chciwość zabrania dóbr onego na własne roiponą- 
dzmiip;*) nabyciem dochodów 7. kiipcAw i obrzezaficów łydi^w, 
tudzi(!2 faciendą tych dochodów na inne poiyiki dla siebie.") 
Tacy to wielkor/ądcy miftli nawracnt'' i cywilizować podbitych 
poganów. Nieobwno^ń Ottona II w Germanii, podniosła władzę 
ich na stopieA udzielnych panów, absolutnie rządziicyrb w powie* 
rzonych itn krajach, bez najmniejszego ograniczenia namiętności 
i nałogów swych. 

Biskupfm starogardzkim po Egwardzic zo»tat Wago, ran- 
jący ^piiikna" sioslrc, której ksiątc obotlrycki Mściwoj. Rillugiijm 
przezwany/) w czitić ojca chrzcstn(*go 1 Icrmana liillinga, za^dal 
w zamc^cie. Przyjacielu biskupa radzili mu, te nic warto lak 
piękną pannę wydawać za nieokrzesanego i dzikiego człowieka. 
M^ciwój zaA. nie zważając na olielgi, nie przestawał proźb swoich 
ponaunać, a biskup, obawiajjjc się. ażeby ztąd jaka szkoda dla 
kościoła nie wynikła, siostrę mu swoją oddał w zamcście (r. gji). 
Z malżeAstwA tego zrodzona Hodlkę wuj biskup oddał do kla» 
«toni, a gdy lam wyćwiczyła się w pi^te śtwictem, uczynił ją 
ksienia klasztoru panien w Mikilinbiirgu, chociat na to lat po- 
irzebnycli nie miała. Brat j^j surszy Mieczysław, z innej maiki, 
cłiociai pozornie chrześcianin. ale w duszy poganin, z przykro- 
icie patrząc na to, obwiniał ojca, le 2a nowostkami się uganiał 
i nie bojąc się praw ojczystych odjtępj-wać, najprzód ołcnił nę 
z Niemką, .t potem jeszcze córkę do klasztornćj klauzury o<lclal. 



•) Thtoimw, UŁ 0. 

'I Thitinur, VI, IŁ 

') tlclniold Duywa co BillogleiD, nie njniicnujfc inieiiia, ale u Widnkindt 
(IITi c 6ft), połl r. ^66 winiankuje ti^ kdaJte ,>boitiyckl MteiwAj, Ict&iy nie innjin 
|b1i tym unyiB Bilingiem bsrf miuL 



— 334 

Często dratniony przez syna, Miciwój chwiać się fM>cząl i zamy- 
dl o ocli^pchnieciu pojętej malłonki, ale z obawy Sasów, zwle- 
kał ^viój namiar. Raz gdy biskup, zwiedzając swą dyecezyę. 
przyjechał do Mikilinbur^a, ksiąSe, udając dla Wagona wielką 
przyjaźń, dziękował mu za dobrodziejstwa i poirednictwo*u ksią- 
łąt saskich, prosił jednak, aby należny biskupowi podatek w ziemi 
Obodrytów,*) pozwolił wybiera*^ na utrzymanie siostrzenicy bi- 
skupit^j llodiki. Lecz ^eby biskup nie poniósł przez to straty. 
prDi>il go k&iąie wybrać sobie wloici oprócz tych, które z nada- 
nia cesarskiego, w ziemi Obodrytów posiadał. Biskup, nie spo- 
strzegając podstępu, który ten „najchytrzejszy człowiek" pieknemi 
słowami osłonił, bez zwłoki na proibg przystał. Wybrał sobie 
najobszerniejsze wsie. rozdał osadnikom ziemie do uprawy i po- 
wróci) do ziemi Wągrów, gdzie raial dwa dwory: jeden w Jio- 
żowie,*) drugi nad r. Trawną w miejscu Nezenna,'*) z kaplicą 
i domem murowanym. Tymczasem Mściwoj z synem podstępne 
zamiary poczęli do skutku przyprowadzać. Mściwoj podsyłał sługi 
swoje kraść konie i tajemnemi roibojami niszczyi mienie osa- 
dników, przez co zamierzał pozbawić biskupa praw i do dzle- 
j<ięciny > do posiadłości, a uszczuplając dochody jego, przyprowa- 
dzić koki^ do upadku. Biskup, przybywszy do ziemi Obodry- 
tów, z przerażeniem dowiedział sie o wszyatkiem. Starał s-ic 
zmiękczyć szwagra swego podcldebsiwami, dodając, że jeśli sie 
nie opamięta. Ściągnie na siebig gniew nie tylko bo?.y, ale i ma- 
jestatu cesarskiego. Mściwoj oWudnie zarzuty odpierał, składa- 
jąc całą winę na łotrów, którzy przycliodząc z ziemi Kanów, łub 
Weletón-. nawet jego posiadłości nie ouczęćzaM, dla powstrzy- 



■] Od kiidnc I)łu|:a, I. j. od ilwóch walA> lub jcdncco kanio, mizrf ttwła, 
^o motków lnu i ll Btnk piciii^iy diubotj monttjr, o[>iAci t<gO jtdcn ptaoi^di 
lulcłal li; leiuu. kio poiluleU wybienl. lldtiwM, 1, 14. 

*f Bufu wlel w llolsuynle, na') jcjtorcre ItłoAtkiein (Płana) I ilut JHłCia 
rMłjwa łic BiMow, w iiliiłłijtiukłćj rOTinIe Uolo*. W łć| wsi pny koteiric ł. Pio- 
tr*, kiuniliaic ltct:nd1J w \.\t w, [noboguciem bjL 

"*) U Hdnoldd fi c < e a n B , lUla Gaitao. Wldoc^nit <r Ukioi opui- 
(MU E^'tl ^ * iledaUUni MM} oU^ynMlłbjrimy: G n<i«nn* ^ Gnleiao. 



mania za» ich ubiccat dai5 pomoc i radu. Kidy iA& biskup odj(^• 
cha) w przułconaniu. 2c spór załatwił, po włościach i«^o roupo* 
częły się poiary, a osadnikom pogroiono imiurcig, jeśliby jak 
Tiitj»picszni^-j siedlisk swyclt nic opuścili. Zamieniwszy Lym spo- 
sobem wlu^i biskupit; w pustynię, Mściwuj odpędził o<l siebie 
siostrę biskupa, nic obawiając się zemsty Sa»ów, s^pr/^tniotych 
CAtktem sprawami Ottona U we Wloszecb i nic pr/cciw Słowia- 
nom nit! mogącym pr^edsięwzi^^. Jeden lylko ksi.^2e i.a&ki 
BCTino ") zacłiowal ^^lab)■ cień władzy" nad Słowiananti. 

Zwnlt polityki ksi^i^t obodryckich do dawnieJMeifo po- 
r^^ku «eczy podnosi! stronnictwo ludowe, pogańskie. Miciwój 
Billugr, clio"^ iyl jcszc2e, straci! znaczunit:: synowie jego Mieczy- 
sław'*) i MSciwój syn przewodniczyli ludowi, Po niejakim cza- 
cie Mściwoj e>yn, idąc za przykładem ojca, ;!a2ądat dla siebie ręki 
Niemki, synowicy księcia saskiego tiurnarda, a dla okazania się 
godnym jćj, uilal się z księciem do Włoch z tyiii^cem wojo- 
łfników.'*) Wioiiąc rodaków swycli jfinać za obcjj sprawę w da- 
lekich krajacli, Mściwoj nie podejrzywał, Źe czynił to w wigilij^ 
prawic narodowego pgwstanla. 

2. PowBłante Słowian w r. 983. 

Uci^k, okrucieAstWA i zdzicrstwa markera fa Tladryka 
i kiucda saskiego Bernarda, a pncytem nierozi^dck obu. przytnu* 
slly Słowian do powstania. ") A gdy Bernard z wojskiem wypra- 
wi! sie do Wtoch, Słowianie jt.-dnorayślnic postanowili wziąi!^ się 
do orcZa. W lem dochodzi do nich witść o poniesionej przcs 
Ouona II &trabznćj kiesce pod Basentcio w ICalabryi (13 Lipcu 
r. 982). Zginał tam caiy kwiat rycerstwa niemieckiego t „nio- 
"Wypowiedziane mnóstwo komesów, których imiona Bogu są tyl- 
ko znane.** Ty^i^c wojowników ałowtań»kich Mściwoju. takż« 



U) HeUnotił 1. 14. 

'■*) Wnllug IIcImoMa (I, IC) Uiuodrag. 

'*} lUIiDoM. 1, 16. 

") Thictmir, m, to; UeimcM L 16. 



— 326 — 

polegli. Sam L'e.sarz Otton II du^cat się Ou niewoli kupcom grec- 
kim t /awiUiccując jedynie poświęceniu się iolnierza siowiafi- 
sklfgo Ż^enly, nie /ostał jeńcem cesarza wschoillniej(o."j 

Wieść o td) klęsce dodała Słowianom nadziei do uwolnienia 
s!^ z pod przemocy niemieckiej. „Zbrodnicza .sprawa w dniu 
39 Czerwca r. 9S3 pocięła h\ę od wycięcia załogi w Hawelbergu 
i zburzenia lamża stolicy biskupiiJj. W trzy dni poieni, o go- 
dzinie poTannyj, jfdy tia pryinaryj« dzwoniono, uderaył spikniony 
thim Słowian na biskupstwo Brandenburgskie, przed kiArym 
trzeci z rz^u biskup t^j katedry Wolkmer wcze^ni^j, obrońca 
zaź jego Tiadryk z rycerstwem, w dniu napadu, spieszną rato- 
wali się ucieczka. Kler cały pojmany został a Dodtto, tej^e .'sto- 
licy jiasterz z rz^u drugi od swych poddanych ^zaduszony i od 
trzech lat złożony w grobie, dobyty z trumny 1 z .szat kaplaA- 
skich. przez psy zajadłe odarty, poczem do ^robu cińnięty na po- 
wrót; cały skarbiec kościelny poszedł na pastwg rabusiów i krew 
wielu niewinnych polała się okrutnie. W miejw:e Chrystusa ry- 
biLwy czcigodnego Piotra, znowu rozliczne bożyszcza z diabel- 
skiem odszciepieAstwem czczone by^ pocięły, a przewrót ten 
opłakany ntetylko wSrdd pogan, lecz I w chrzeicianach znalazł 
poparcie." ") 

Powstania rozlało się t.Zł,*rokini polokicm od Luby do Odry. 
Powrócił i Mściwo) syn z Wioch, lecz ^ynowicy Uurnarda nic 
dobtaL") Sprawa narodowa irafila do przekonania jego: iitan^ł 



''■) Tbkliur. [II, 13, powluilA, ic l«liucrt ten iwal ti^ Ilcoryluon, * po 
tl9Wł.iAi>bii Zol anto. 

'*l Thi«taar, III, 10, 

") WcJtiig UtlmoMn, MŁciwiij powtóawtiy t Wtock, Ifddl picko^ ktl^ 
lakŁlii »tos(iwnk Ho obietnicy, >\e niJiligriif Ti.i>lTyk utUreannil ten MmUr, iiiumlic, 

Łc {>oktcu'n> kiii^U in [>!i* nf-il^ilĄ byf nic moie. Piilcni opanuftiwsiy %i^ nufk- 

flial {natil la Mkiwujc"' po^Mw, ab}- uwul maltcAnwn, Icu leu nłby oJpuwie* 
(ULłt: „WUlki^ wdiięctnoŁd ta n«M« «JnKi ilomaltiaiy, i* juL BU nic ca luiUl, 
Icct 14 |>sOw unraUjii. A jctcli pies jcM silny, to i ukĄMenlt jetn bc<lij botciiw* 
Potem MiciwA} udawsiy >ic tło KaUry. »<ii:i)ri1I Slowijunni « ilozn.in^ iniewwłte 
i powicitiiil, 'c Slowimiic w jwyli" SawAw jitnmi lii; nuywAjj. A oni r<«kli: 
aWCJlug s«iJD£ SDoich citfptu, (atdi^c bowjctn twjtni wtiiMplemicnniLimi, nmllo- 



- 32? - 

nu czclu ]Kjw&taiiia. Tłum Słowian poniurektcl), ciągnąc ku Sta- 
rogardowi (w Wagryi), mordował chrzeician. a ziemią równał 
kościoły. Obodryci, aajaw^zy Starogard, sKeJćdzicsicciu księży 
wymordowali i na widok publiczny wystawili. Innych wielu 
ctirześcian (Niemców), jak bydło pomordowano. Rozszalały tłum 
nie znał granic: palił, niszczył wszystko, co było chr/eiciańskie, 
niemieckie, zburzył wszystkie co do jednego kościoły, księży 
i słuffi ko^ielne wymordował.'*) A gdy na ziemi ojczysti^j wro- 
gów nie sulo, tłum rzucił się na Nordalbingijc. która spusto- 
Mywszy mieczem i ogniem, pod wodzą Mściwoja napadł na Ham- 
burg.'*) Tymczasem brat Mściwoja Mieczysław Bogu poiwiccon^ 
(.ias.trę swą Hodikę porwał z klasztoru panien w Mikilinburgu 
i „wszetecznym związkiem małżeńskim* połączył ją z niejakim 
Bole<>la\vein. Inne dziewice, które Łamie znalazł, aHm za żołnie- 
rzy swoicti powydawał, albo do ziemi Lutyków lub Ranów roze- 
słał. Klaiiztor Mikilinburgski pustką porosUl.") Na wschód od 
Laby chrzciciaństwa śladu nie zostało. 

Trwoga krwawego powstania Słowian przeraia Niemców 
i iwlękaza się jes/czc napadem Czechów, pod wod/4 grafa sa- 
skiego Dedi Ł "Wetlnu du Serbska. pomle<lzy Solawą a Módlą 
(Muldąj r. 983. 1'owf.taRic wybuchneło na zachód od Laby i aż 
do Turyngii sięgnęło. Markgraf misznieński Rikdog uciełd. wła- 



v*lei lód Suóir wiatolmony i cbd*;. Pnyt*fi hmpi i« icb opuicitt, ■ my s |iob% 
■IknMinr. I lyr/y^i.ii:) tm. Pocttm Słowtani« powtUli. — Legeodi U we dwa wi«lri 
pnwic )i« taiilycli w jrp&dkacli, opowiedniAn;! [irtct IlalitioMa, lehaic <rl«#) |ine- 
■yjg, ■niłtli RKiynUtnicif. Mkiw6j ktułc obodijrcki idiic do Lntjrków i w R«* 

tUM Łkarly «if nu wytijjMiB; nni uiścikag;. Cumuż nic Uilal tt; «'|ir<Ht Jii twrgo 

fcf*p. 1^1'lc l>r«i '\tto MKUy»Uw. u|ia)uny patmijii. mOet i[t> i*ci|>t£;u^ Oy ptii 
wilopu-lotiiiło, aby Lutycy iuipo<tfIi wojn; w celu ponttiucnta utcwiieł kiitci* 
<<t<o>l ryckie £0, ir obce odirknncj nkiuwlicl mlfdcy rodtlnuni kfłtl^t lo()xkKk 
a DtMjilt} cLlch. Ubłiwteiue w podycLiK formy łpnwy tftj, wiJocinc. A >e<iuk bI«< 
klAiiy J<iejł>pi9'>WH powicłĆ llcInMiila ptiyjmuja u ccjiiU |nawil{. 

") H(l'iioId. I. 16. 

'») WcdlBfi HtltDolda up^ ns łUmbułB wcłynfl *rki*ój, ■ wedlog Tlwel- 
(lU, ii) Ueitwin wAJ« OI>vdi)l4v. 

") IIclBold, I, IS. 



— 328 — 

ilu: rządowe I koAdtilne wymordowane. Pogaństwo ł cola mocą 
ocUywsiy. ^J(l•zekiL■■m oreża napełniło brze^ Solawy, Itińra jui od 
kilkucl/itóieciu lal osadzona \>rtez niemieckie warownie, ralogi 
i kościoły, zdawała się płynąć wśród spokojnego kraju nlmniuc- 
kiego. Okazało sie jednak, że i tam ductt zemsty głebcjko w ma- 
sach ludności miejscowćj nurtował. Wnet stoika biskupstwa Ży- 
czańskieyo zlupiona, pierwszy biskup tego kościoła Hugo szukał 
ocalenia w ucieczce, klasztory i kościoły t ziemia zrównane. Po- 
wstańcy j^ali Niemców pr/ed sob% 4^k płocłic jelenie roz- 
pierzchłe", a wpadłszy do Kałwę nad Solawą, splądrowali tam 
słynny klawtor Ś. Wawrzyi\ca,-') w którym znajdowała we córka 
markgrafa Tiadryka Oda, póiniiJj żona księcia polskiego Mie- 
szka L") Panowanie Niemców upadło i i lewij strony Laby, 
Ai- do Solawy. 



3. Błtwa nad r. Tonger^ (983) i »kulkl jftj. 

Gdy nareszcie wszystko, co było niemieckie zburzone zo- 
stało, a szał pierwotny przesutedt, miejscowe powstania Słowian 
zlewają aię w jedna masę, organizują się do walki z siłami ce- 
Har&twa, zgromadzonemi w Saksonii. Słowianie teraz nte cze- 
kaja, jak dawniej, nim Niemcy zbiorą stc z siłami i do ich ziemi 
wkroczą, lecz zjgromadziwszy więcej io legijonów pieuych ! kon- 
nych wojów, składającycli z górą sześćdziesiąt tysięcy ludzi, pod 



*<) Tliiotinn, III, t r 

**) Ciy w tym tusJc pniwina tiyla /■ klaiuioru UiU i rlu Tokki uwiołlona 
na ionf Minzkowi I, (sk maicrnu Etailuuc*!*' (Kiil- Pierwoiiui Poltki, t, 364), crf 
pAiititj — BK wiailuino. Tl>i(irnar, wimiiitikujfc o t)a)«iu |hU£ MUsi^ka Ody .twt 
iwhiclcnia tobie 1(iłnuiiJc<nc|;o iia łu tciwolciiiB". mmilcu jukiin ^jMitotwm i k1a> 
Mtota wydubyt Klin^ho Ołl«. ,Wic1ha jCj byb tJuić pncootuc ryccnhieto incl4 
n») otilutiie^o niebienkireo, nie {MJobalo n; Ici wtiyilhttn iwK-ruhoikom ko> 
Uiol-i... Ale p(łC4 Wigliiił nu [l<)t>łi> ojctytiiy I nłCftriiBrdiic pitkoju 
RptaenioDegff, nic priymla 1 i*st> powodu ilo ttrwaaia ■ ktitetem 
połskin. p<i«tiićylu lacc^J iło tilwlcrdtcnla ł obu «3 no«t> |xh1 icit ain mcbwn* 
nych MuuiiikAw. Pntt Odf Iwwiem Ml^kufl slf poctH ewoIcnntkAw wtaiy Cbty* 
alUM, ninAtlwu ji-i^i:t'iw woijelKiych ilo ojciyuiy wi^cllo, >p4<lly p^ta i nAg wi^ 
inrtW,., iThietiMt, IV, 36J, 



— 3*9 — 

przewodnictwem hwych botków i grajków, śmiało ci^^i^ do 
kraju Sasów, przy odgłosie tr^b przechodzą Labę i po Icwu] 
iitronte jej, w pobliżu r. Tongery, gotują się do boju. Opodal 
Niemcy zgromadzili wojska pod Vfoózą arcybiskupa magduburg- 
s-ki^o Gi/ilera, biskupa hall>en«tadzkiego Hiliiwarda. markgrafit 
Tiadryka, komesów Rikdaga, Hodona, Binizona, Fryderyka, Du- 
dona, Zygfryda ojca kronikłirza Titmara i wielu innych. Z rO£- 
świtem dnia sobotniego, Niemcy wysłuchawszy mszy świętej 
i pokrzepiwszy dusze niebiańskim sakramenlem, ruszyli na wro- 
gów przeciw nim posiępującyrn. Scczegółów bitwy Niemcy nie 
opisali, ograniczając się wzmianką, te „tylko garstce Słowian do- 
zwolili schronić Mc na poblizką wyżynę."'*) ale ich nie ścigali, 
a za nadejSciem nocy Niemcy „opodal od nich położyli się obo- 
ZMD." Nazajutrz wojsko niemieckie odeszło do domu „z wyjąt- 
kiem trzech tylko brakujących do liczby."**) Widocznie, ie bi- 
twa była nierozstrzygnioną, a niemieccy pisarze woleli zamilczyć 
a fóm. Słowianie wprawditie nie zdołali opanować niemieckich 
warowni nad Labą, ale widocznie mieli w boju powodzenie, bo 
Niemcy iciKać ich nie śmieli, ani przejść za Łabę. coby nieza- 
wodnie nastąpiło, gdyby Niemcy odnieśli zwyctcztwo. Wszak 
zdziercy Słowian Tiadrykowi i kolegom jego markgrafom: Ho* 
donowi wschodniemu i Rikdagowi misznieńskiemu chciałoby się 
prędzej wrócić do władzy i dóbr swoich, a jednak o icm po bi- 
twie nad Tongerą pomyślić nawet nie śmieli. 1'anowanie nie- 
fnieckie w Slowianszczyźnie pomiędzy Laba a Odrą runęło, chrzc- 
ściaastwo znikło, cześć dawnych bogów odżyła z taką mocą, ie 
nawet sam Mściwoj obodrycki zmuszony zosta) uciec do Niemców 
za Labę.") 



**) T1ikln»r, l[(. U, Anna). Sixa •. a. 983 )n tuco itul Uclxciu dkitor, 
poiAw.: Raoinvr, Ro)-cilB. b, 61; Wlegcr. Mcklcnt. AonulcB, ■, 43, Pod nutrg 
Bel t « wypMlł poilrotiunkwići Biała ^icmif. Wyićj. T. II, ł. 148, 176. 

••^ TbUlMijr. Ul, II. 

**J Atlkm Rreme&ski. II, 31. H«Iinald I, 16. Uciekł <tv Bardów, L J. do 
B*rO«0|^ti. 



Wimlj^ieli wsjłóloiteśni Nieme/, Jte jak książc f^iski B<;rnard, 
Uik równie i markgraf Tiadryk, odznaciając się nt<i|>omi<;rn>i 
chciwością, dręczyli Słowian zdziurslwem i róinemi okruciwAslwa- 
mi,'") a jednak dopiera w skutek powstania Słowian (r. 983) ce- 
sarz Oilo n pozbawił markgrara gndno^i i całego duodzictwa. 
Cesarz zamierzał poprawić stan rzeczy, zwołał sejm w Weronie, 
na którym Henryk l>awar&ki uwołniony z więzienia i do r/ad<iw 
liawaryi przywrócony został. Na tymte st-jmic cesarz wymógł, 
2e syna jego małoletniego Ottona III na przyszłego ccsanui wy- 
brano, ale wigcej niczego zrobić nie mógł. Zmarł on w Rzymie 
7 Grudnia r. 983 właśnie w tym samym czoaie. gdy Słowiań- 
szczyznę stracił. W jednem tyłko Misznie załoga niemiecka bro- 
niła się jeszcze. Pozbawiony godności i docltodów markgraf Tia- 
dryk, został prebendarzem w ^[agdeburgu i tam wkrótce jKrtcm 
umarł, zł% śmierci% (r. 985), jak na to za&łuKył.'') 



§02. 

Obodryci i Lutycy bronią niepodległości swej do 
końca w. X. Niemcy trzymają się w Misznid 

I, Usitawania Niemców do odzyskania stracon«) Słowiańszczyzny. Zdo- 
bycie przez Czechów IMiuna (r. 9S5) i usł^pjenie go Nismoóm. 

Dwa wieki Niemcy wyiciaii siły swe w cełu opanowania 
ziem słowiańskicłi pomiĘdzy t.al>ąaOdr^: misyonarie niemiecko- 
laciAscy nie szczędzili pracy ku zespoleniu Słowian przei kościół 
z cesarstwem; zdawało sie nawet, ie jui utrwalił! chrze^iaAstwo 
i ustanowili kościół, sługi którego iiczyli 2 pomiędzy siebic tylu 






M) TtiMmu, lir, in: lltlwoM, 1, 16. 

>') rheadcTiciM iIuK et tnnrchio dieniutcm pct<lidU, tuŁcilcaie aU Lotb*rio, 
t<ailc Wciinhaiii, |toiUtiuta ^»<ń tctlf.ia» in Btinn«biucb et lU-rtlbergłM •leslnu 
xciun( d icU|ui mat tlccuci ut |<n(;aniti»iiiii. AbiuI. S«xg. 

Thcojntctił nuicłiio Slayoinni •.Ufiotiut ib honore et facr«iliui« ptob^nda- 
ttu apuJ N*f:'''b«iii wala niane, ut tltgnui fail. litam Itnirit. Adam Bmn. II, )i 
HcliuujJ, I, 16^ Oata iieiera Tiihli}lu w ainulKli kwcOUnbsii^kb i t. U. x«|ii- 
iiw« po4 t. 985, f(aunict| Rcgcłta, «. 63. 



— 35T — 

ju2 męczenników, łn według słów kronikarey, na spisanie ich 
l«M3woby cała księga wystarczyła: ') cesarze i papieże pozatwier- 
(iiaU niemalu biskupstw, pobudowali wiele kl3:<ztor6w. hojnie 
opatrzonych w dochody i wygody życia. lecz wsłystko to za jo- 
dnem poruKzeniem »ic ludów słowiańskich w r. 1^83 znikło, jakby 
Sen. Dawna cze£ć bogów i swoboda gminna zakwitły znowu od 
Solawy aż. do Odry. C^yi. cesare i ko^iól mogli na to oboję- 
tnie patnyć? Ciudno»6 ich cierpiała na tern wiclei ale stracenie 
daniny, kontyngon»>w wojennych, hcznych dóbr duchownych 
i świeckich, rozmaitych podatków i poborów w pieniądzach 
i w naturze stokroć botuśniejue były. Niechby wreszcie biskup- 
stwa założone dla Słowian i nie istniały cias jakiś, byłoby to 
j*;^czc znośne, lt:cz arcy biskupstwa Magdeburg?ikie i Hamburg- 
skie bez środków, które na ich utrzymanie dostarczali Słowia- 
nie, istnieć ni« mogły. Niepodobieństwem było dla cesarstwa 
i administracyi kościelnej wyrzec się tego. co im z r%k wypadło. 
Przemyśliwali więc Niemcy nad odzyskaniem straty: czas jednak 
nie byl dogodny ku temu. 

Następca Ottona II. małoletni Otton III, zostawał pod opieka 
Henryka księcia bawarskiego, który zamierzając sam ui^i^' na 
ironie, robił sobie stronników. Wsparł go dawny przyjaciel ksi^łe 
CEeski Bolesław U, a Mieszko polaki, życząc sobie zachować i! cesa- 
rzem dobre stosunki, przychyla! się do wyniesieniu na tron Hen- 
ryka, tern bardziej, ie ostatni mając przeciw sobie silne stronni- 
ctwo Ottona III, musiał dU Słowian hy^ powolnym. Na zjeid/.ie 
w Kwedlinburgu r. 984, podczas »wi)t wielkanocnych kMi|2ęta 
Klie$;fko. Bolesław II i Mściwoj obodrycki wspólnie z innymi du- 
kami państwa Niemieckiego, złoiyli Henrykowi przysii^gc wier- 
ności,') Tymciasem stronnictwo Ottona 111 pod przewodnictwem 
księcia saskiego Bernarda i markj^rafa Tiadryka. domagając się 



■) łl«ln.JJ. t. U: 

') Am. 914, licinricBs pucha QuidiGngcbutK r»Uvu pcitgu gmulitt... Moc 
UUMft tl Hidui «t BululuYo dacci cum uchnia imeliab))!)*!!* conflncbant, anKilinm 
■tbt i)cłBi«|>« Dt icgi et dwniiiw cutn jununiPtia albriuitaus. Ttuctiaar, IV| >• 



wydania mu małoletniego Ottona Ul, pnyci^melo IJenrylu Uk, 
}.c on musiał ratować się ucieczka do sprzymierzeiica swego Bo- 
lesława II. 2 Czech, pod zasłoną wojska danego przez Bolesła- 
wa II, Henryk przer krainy Niżanów i Głomacjtów przeprowa- 
dzony został do Mogilna, ickad z pr/ybyłymi do niego Ntcmcnmi 
pociągnął dalej do Magdeburga. Kyceri: Ix>lestawowski Wogio. 
który przeprowadzał Henryka, wracając do Czech, stanął pod 
Misznem, a porozumiawszy się z roieszkaAcamJ. wezwał Fryde- 
ryka wassata markgrafa Rikdaga, który wówczas sprawował 
rz^dy w Magdeburgu, aby dla porozumienia się wywcdl do ko- 
ścioła za miastem polo2onego. Wyszedł z miasta burggraf Rifc- 
dag,') „rycerz wyborny", lecz zdradziecko przcR Czechów schwy- 
tany u rzeki Triebaczy, ufnośó swą zbytnia £yciem przypłacił. 
MUzno przez załogę czeska zajęte, stało się posiadłością t miej- 
scem pobytu Bolesława H*) (r.łjSj). Oswobodziwszy się od Niem- 
ców Mtsznianie wygnali od siebid miej.M:owego biskupa Wolkol- 
da, który w Moguncyi szukał przytułku,^) a potem czas niejakiś 
sprawował w Pradze urząd biskupa, zamiast Wojcieclia, gdy ten 
do Rzymu odjecliał.*) 

Opanowanie przez Henryka kłótliwego władzy najwyiszej 
w Germanii było na rękę Słowianom, lecz Henryk niedługo cie- 
szy) się tą władzą. Stronnictwo małoletniego Ottona III wzięło 
przewagę. Mallca jego Teofanija energiczna i stanowcza, rządy 
państ}va w imieniu czteroletniego syna objęła. Ksi^tęlom ^lo- 
wiańskim wypadało zmienić politykę. Jakol na Awicta wielka- 
nocne w r. 985 do Kwedlinburga z dworami swymi przybyli Iło- 
tesław II i Iklies/ko, a po odbyciu całego obcliodu, według da- 



■) Wotwanr byl Fi^infit, i ttSfUy Rii^tltjc; widocinie jakieł pomifiuałc 
imion a Tłiictimia (IV, 4J. Komcnutoiowtc )tgo siiuw«lxli, ie tiylo dwócb Rtkda- 
Hów, ^ca: marchio i n Hettcburit commorani, diagi flvUfttla 
Mtłni cu*IOs. Por6v. kr«iiik4 TiUnara. jirŁEkUJ jiotiki Konuimlckiega. Ż.J- 
tomin, 1861, t, (^. 

•) ThieUBW, IV, 4. 

>) Tbklnur, IV, J. 



— ;J33 — 

nego jinepisu. hojnie obdarowani do domu n-rócilt. ^W dniach 
onych, Mieszko składając hotd uległości Ottonowi Ul, podarował 
mu wielbłąda,'' ') poczeni dwie wyprawy pod jefjfo rozkazami od- 
był.") przeciw Słowianom ..zamieszkałym na wschodnie,'' *) t. j. 
I.uiykom, sąsiadom państwa Mieszka w latacłi 986 i 987.*"*) 

Pojednawszy się z Ottonem III. książę weski Bolesław II 
w Kwedlinburj^ (985), musiał opuścić niejadługo przedtem zdo- 
^y^ S^^ Misaw. Urząd markyifrafa mi^znieńskiefjo, z powodu 
śmierci Rikdaga, zajął Ekhard (r. gSs). Wkrótce potem i wy- 
gnany z Misziia Wolkold powrócił do swćj dyecezyi.") 



2. Zwad* pomiędzy ksi^iętBmi Bolesławem II, a Mieszkiem I r, 990. 
Tymczsaem Niemcy ujarzmiają Miloianów. 

Do Rjazdu w Kwedlinburgu r. 985 Mieszko i Bolesław II, 
wspierając stronnictwo Henryka bawarskiego, trzymali się jedna- 
kowej polityki i 2ylt z sobą w 2g'odzic. Póinit^j poczyna się po- 
między nimi nieporozumienie, którego powodów bliżój ni« zna- 
my. Być moZe Mieszko, biorąc udział w wyprawncb Ottona III 
w roku qS6 i 987 przeciw I.utykom. którzy od dawna zostuwali 
z Czechami w przyjaznych stosunkach, obrazi! tern Bolesława. 
być mo£e widoki obu książąt na rozszerzenie swój władzy w 81^- 



^) Thietmar, IV, 7. WcillcK owiet Lelewela, Mieitko |)oibtowal CMto> 
łiowi III wi«lblfda dopkro vt t. 9(0. Fołłli* wicłc. (rado. T. II, VI. •>. Poritw. 
nti«] cylalt 9 

•) ■nil«ii.«, IV, 7, 

*) Ibnl. IV, 8. Annal. Cnnlliob. a. 9S5. fatonn 5cUiviim inwoMtual. qtit- 
\nxt id i3|>pl«i»eiili)n Miuuo cnm naciM CŁCfcilu v«nil. Aii. $86. OKo (ex tuai 
oUjpM cMKilu SuKiiiiiiu pcriHit Jn SdsiUoi, ibl<|«c ail cura Tcail Misaco ram laiil- 
Utodlac niinia. ottoUląue ri anum cameluni et nlk «iiU mullo, te ipsum ttiim nibdii 
|KX«UA(i illiui. — WimUnkl o Mkuku powUniJf alf iloalownle « AtimlciHildct' 
bcnnn*. u a. 98A. P«rU. M. G. V, 67. 

■*) Anaal. <^uc<1liiil>. a. 987. SaKOnn S[livl>ni ItciBio invaiercnl cl ad nłti- 
iptł Slavi ick'* <liłlont bubJuiilut, et c»tclU juiU Altiiiiii nunim dcrtuo te- 
MaoiaCa łunt. RAiakc dat dw&cb wyptaw Mict/kn prteciw Lulfkom pogOiltif Ini- 
dno. Ziltjc KV> 'c oibyly się w Ulach ciSb 1 <)67. 

)■) Thidraar, IV. $. Nok tiDŃici Rik-laga ^8> omamia .tnn«ly kwcilliii- 
IniTitkh) St%Q i o<kr.>Iai: fildeDtlci. Wt^ccr, >J«U1. A>>aa>, (3. 



sku i T.u2)'tnch pot^tawily ich przeciw sobie tak. £e i przyjacIAł 
■wrogami się stali. Bądź ca bądif zwadę ro^pD<:ząI Bole&law 11, 
najechawszy n&USĄca do Mieszka kraje na poj^niczu Ślą^ika 
i f-ulyc. Oba przeciwnicy szukali sprzymierzeńców. BoIetUaw 
łatwo irh znalazł w Lutykach, a Rlieszko u cesarzowej T^ofanii. 
z rozkazu której arcybi<ikup magdeburgski Giziler, wzian'<uc)r z ao- 
ba ledwo cztery chorągwie wojowników, pośpieszył do kraju Slu- 
pianów "i i stanął cil>ozem nad rozlewem wód, przez który mo^t 
długi prowadził. Ze i^vitem dnia następnego (13 Lipca r. 990) 
Niemcy, o.^wiadomieni o zbliienio się CzecKów, ruszyti naprzód. 
Wkrótce potem ukazał się i Bolesław, który rotę za rotą u-ypro* 
wadzal w pole; poczem obie strony wj-prawiły posłów na zwiady. 
Wojownicy czescy nalegali na Bolesława, aby ływi^j nodze Ktem- 
ców uj^ nie pozwolił, ale wysłany na itwiady rycerz S]o{>an p<H 
wAci^gał ich, mówiąc, ie chociaż wojsko niemieckie nieltcznei 
ule silą jego wielka, albowiem od stóp do głowy w żelazo ZK> 
Itute. Potykać się z niem wolno księciu, lecz choiby i odnieść 
zwyciezlwo, zawsze byłoby to kieska, ponieważ siła cze&ka osłabi 
się, a wtedy icigająceinu Mieszkowi trudno się będzie opitłrać, 
a mo^e i nic uda się umknąć. Sasi w każdym razie sialiby się 
nieprzyjaciółmi, a jeili Cze«i przegrają bitwę, na ówczas księciu 
i paAbtuu jfgo groii biada, uie zostanie nadziei oparcia ^\i^ nie- 
przyjacielowi nawoi na wlosnćj ziemi, którą on wałem dokoła 
opaszc Na takiL- słowa nic znalazło stę cdpowiedii. Bt»Iesla\v 
pnignal pogodzić się z Mieszkiem, za poirednictwem wcdzów 
niemif*ckich, żądaJ4C, aby mu pomagali drogi^ układów odzyskać 
utraconf; kraji;. Niemcy pochwalili ten zamiar, poczem arcybi- 
skup Giiiler, tudzież kome.towie: Ekbard, Eziko i Binizo udali 
«tę do Bolesława na układy, odprawiwszy swe wojskc. Nastąpił 
zmrok wieczorny, Bole&ław polecił przybyłym oddać broń i ror* 
kazał nte zwracać j^j, póki nie stwierdzą przysięgą zawartej 



■■j Tliłcuiar, lY. 9, kramf tf ivtc Sclputi. PorAwnaj ditcU tB(o T, U,': 



- 335 — 

umowy. Pr?ybyws?y razem z po^rednikamt natl Odrę. Bolesław 
posiał do Mk-sKka z oznajmieniem, t£ pomocnic)', na których ra- 
chotva), w jogo znajdują się rękach. Jeżeli więc zwróci krainę, 
któr^ icabrat Cz(«:hom, hcr, .szwanku odejdą, w prznciwnym razie 
t-ł;d.) z^bicni. Zostro-szcnie to jednak du niczego nie po»luitylo, 
Stlirsko rozumiał dobrze polof.enie swe i słabość ^1 księcia cze- 
skiego, dla czrgo dal mu odpowiedz, że jcśU król (Otto III) ze- 
chce jiłńców swych wyzwolić, lub «i zabitych się pom^id', urzyni 
to pewno. k'cz gdyby ttrgo i nic uczynił, nie wypada ztąd, aby 
on. Mieszkoi miał kraje swe tracić dobrowolnie.") Stateczna od- 
powiedź Mieszka przekonała księcia czeskiego, ±a z nim nie da 
sobie rady. nawet przy pomocy Niemców. Puicił więc Bole> 
>ław II nil wolnoW arrybi.skupa i komesów, a sam z nad r. Słu- 
pii-j ustępując na południe, ku granicom czeskim, pustoszył oko* 
licf . widocznie dla tego, ił. nie miał nadziei zatrzymać ją dla sie- 
bie;. Po drodze zajął jakiś gród,") bez oporu ze strony mie- 



") TŁi«»n)M, rv, 9- 

") w hroołcc 'l*ti)cln]Qra HMlMwionc jm pr^łiM roicjwc. ou ktArnn muło 
iifi naplunc nai«i<ka jakiriiot en>itii iHłUklcco, hłAry BoIrtUw II tłcotal *r riii>< 
Hwujf r. 990. Koi&cMMoiowic ktontki Tkictnuia nmlcninjat 'C miMicm, kl^rcg^ 
r. j 1T1 opnyietoita jc*L mn być NUmcz* na ŚU'ku. Uctimicfiuy mnich ini-awtkl (u)- 
M i.nU pinl I, 990: UoJcm snoo Ncbki pcrOlU cm. TcrlŁ, M. G. IX, s. 149. l'«iiiiit, 
BiFliiirtkł. M. P. 1. c 3>& Ałe opiAci Kicmciy na Ślftko ^H Jetmc inna 
N ic isoa w Lnłycncłi n^ r. ^'i«.i. CHIua III. c«]rniac n' t. lOoo n*>Uiu« knicio- 
lo«l NtfnlłUipkirinu iix>] SoUw^ <l6br lAJnycI). i!łxUI: cłecitntus dinutew Ntempti 
ilUiuił, In oc>iTiilatu Gctoni* maicliiouis la tIi'^ flaiuinii Kua nominatt lilnm. Al<jur 
tll'A tmTgwmliiiRi ma ninnil>iM vilłut» ad illttd iimincniiiiuł roidirtin. Golbctuiii, 
leiłiMi. (i(u«iiiia. Kepi, T.imarini, IIciii(;iT»nn'a Cuilci Anhallinuł, T. t. Hi. i)o. 
felcti <*ict B4rfe»<łvr 11 nJuti'! itc<i)'Kiii'ic Krcnicic. lu ifawtluiH^tobni^j, ic Nicin- 
tMĄ luti Xitf. fKiłotosą W robljilu bfainr Slu|>ianAu-. w Itljtć) nh»t>>wł)t NUmct' 
i Csc-t yf t- 990. nii uildalaiu UmiIjmi oA \tgt> micjtcn Nictncic na Sl.itku, nad 
r. ^lo (•Uii Lohe^, ktiin u uat&w Bokttawn Ckr. du PuUki naleltU (ThK-liint. 
VII. 44h Tjrmciutrra Nttnicia nad Nif^f )>0(u*laU w r^kn NlcncAw. Jstkim «|k>- 
«o^en ło łtaf H^ nioglo? fanowanie MtcMka nMci^i^nlu łi^ ai |>ołvilDic do Wn). 
kl^wia, a na lacłió^ł do Bobcy i Kw-Jati. Daltj były yoi t.eiycc, ujjrioikMc [itmc 
(iciuna w f, 963, Otl lego (iiua t ALicuka iiwłul nj&uilcsi ccui>lva, alg la nk 
{itiriikblul^ mu itJobvw3t^ uiicdnie kr-ije ('ngi&ikie. <li> ceaantwa nie natelijcc. 
riiłTOmaijmy ogólne jwwainic Słowian mieJiy Ijib* a Odr.; w t. gSj i wyg{iuni« 
N.;!rc6* a Xat%. a najdiicmy ciii. w ktArym Uimko mOfl ui\i Nlcncic nad 
f^i^, pAinićj łflotijlf ]>rtea Bolettswa II w t, •i<)o t dla Mi4C4]iIawa »iia«onf. Je- 



Rzkańców. a j^dnnlc riadcc grodu tego. ująwszy w moc swoją, od- 
dał spr/.y mierzone om swym Lutykom. .z którego oni nipzwlo- 
cznie ofiarę bogfóm swym opiekuńczym uczynili." Przewidująr, 
ie Lolycy nie dozwolą Niemcom swobodnego powrotu do \fa- 
gduburga, Iłotesław upominał ich, a1>y się zachowali spokojnie. 
gro2^, 2e się pomScir jeiliby jaką krzywdę uczynili Niemcom, 
których pod swoję ochronę przj-jął. ^Znam ja dobnie:, mówił tło 
I.utykuw Itoleslaw, źo między wami a nimi wielka nteprzyjaM 
pilnuje, lecz dla w)'warcia zemsty stosowniejsza od terainiejs/ćj 
znajdzie się pora." Nic zwilżając na tak^ przestrogę, t.utycy oka- 
zywali che^ do napadu nu Niemców, co pobudziło Bolesława po- 
wrót ich na dwa dni wstrzymać. Dopiero po wzajemnych zape- 
wnieniach iyczliwoici i odnowieniu dawnego przymierza odejii 
im pozwolił. Znalazło hię jednak zoo jeźdźców, którzy puścili sie 
w pogoń za Niemcami, lecz ci ofitrze£cni przez pewnego lennika 
komRsa Hodona, w największym pośpiechu ruszyli dal^j i pomi- 
mo pędzących za nimi wrogów, pomyślnie do Magdeburga przy- 
byli, co niL-zmiernie cesarzowę Teofariiję urado%valo.'*) 

Zwada pomiędzy Bolesławem II a Mies/kiem poslu2yła tytko 
na korzyść Niemcom. Jakoż markgraf mismieński Ekhard. roz- 
poci^ws:^ rz^dy swe w r. 985, skorzystał z nierozwagi ksiąłat 
słowiańskich i swobodnych dotąd Mlkzanów") ujarzmił (r. 990).'^ 
Podczas tejie zwady Saksonowie rozpoci^i wojnę z Obodryta- 
mi. dwa raey kraj ich pustoszyli i ze zwycicziwa sio chwalili 



1«U prcywllt] kluMorawł Nlenburtuklema pbaiiy nccływlkle w tym rolni ()txio), 
ł nie w XII w„ jxk )if domyiiM Ledebur. 

Jclcliby ui (iTłypulcif. ie Niemcu, tilóią tdati]'! Ik>1ci>Uw II w r,^i}0, icul 
Ntcinc/i( łJjBką nad r. Ślfu, v ukim raik wyi^dalotiy piiyinW, ie cnnicc pan* 
«!«« Miciftka połiiwałjr *if na polmloie w ŚUiku ii ei WiocUw, oo bylułiy n<ne^ 
wnc I wiadomoicUrol, wcdfog kMiy<li śl^&k do Polaki prcybciony ecnMaJ dopicio 
u Bo1«i)awa Chr. w r. 999. 

") Tlilrtnui, IV, 9, 10. 

'"J In J3tir« q6S wnreo 4ie iiilientr Att dcoUcben Jlctncluft niMh gar 
nklrf cidYcilribL Piute. CoJck S«i,onłRe. T. I, i. tjĄ, 

") Tlitnmir, V, 5. MilłlnrtiM t l)b«rtaie tnoliii teniwtis jngo 
OoaMłinait. 



— 337 — 

(r. 9«^).'*) (rotowal się przeciw Słowianom szen^ wypraw Xifm- 
ców. ktłirzy przypiiicić nawet nic chcidi. aby Siowiańsztryzna 
moj(ła by£ dla nicli ^t^acon^. Słowianie za.A prwnosztjc swofacKin 
iiad w&zystko. gotowi byli dla j^^ obrony na wszelkie ofiary. 



3. Wsika o Brat)il>or (991-993). Wyprawy Ottona HI (995-997). 
Slowiinie w odwet do Saksonii wpadaj? (998—1000). 

Jeszcze za r?:ądów markgrala liadryka, złożonego i urzędu 
przf-z Ottona II w r. i)8s, w okolicy Magdeburga był rycerz „zna- 
komity" Kizo, który, C7uj)c się obrażonym przez markgrara i nie 
znajdując sposobu zemicii się nad nim, poszedł do Słowian, zje- 
dnał ich sobie i takg ufnoźć pozyskał, 2e mu powicfzyli Brani- 
bor. aby z dogodnego stanowiska móg! szkodzić Niemcom. Po 
upływie tat kilku Kizo. poddawszy sig namowom NicmrAw, po- 
wierzony mu gród w moc kr^ilewską wydał, i-utycj-, oburzeni 
tym postępkiem do wściekłości, zo wszystkiemi siłami, jakie na 
pr^ce zebrali, uderzyli na Uranibor. Na wieść o tem liawi^cy 
w Magdeburgu małoletni cesarz Otton III kaxal wyMa^ pa^ilki 
dU Kizy. Ru»/yli więc na wyprawę: markgraf misznieriskl F.k- 
hard. irtfĄ wujowiu kronikarza Titmarara, grafy; Henryk. Udo, 
Zygfryd, tudziet stryj jego Lultariusz i komes palatyna Fryde* 
ryk. A gdy prowadzone prz^ nich wojska, zbliżały »ię do Bra- 
nibora, Słowianie ponuciwszy cb1v^enie grodu, z taka natarcicy* 
WoScią uderzyli na Niemców, Ic tylko część ich zdołała wtargną*.^ 
do Branibora. a inni po znacznuj stracie ustąpili na powrót.'*) 
Na pomoc Ottonowi 111 put^picszył Mieszko {X>bki (r. 941), al« 
cxy uczestniczył w napadzie na Branłbui wiadomości nie posia- 
dumy.") "W Dahtcpnym r. 992 Otton III .-iam prowadził wojsko 



>k) AnenI, llililnłieim. aa. 99U. Saionn Aboliłtoa Ib Knndt inatilicmc *a* 
Rtalunt. Mslli quo(|uu illorom et jienitm numtnJimimi iiitcrutniilt t^ial, «lłi iti ffii- 
mint nccAli, H*xa(ieł l>4i grilLi tom ]>h,;ci:I liclotU ic<li«iuiit. Miu«lii> et nwltilaio, 
ilwn St:Uvoii»n, cnrlbni inimkib intct te conlll;icrant. 

'",1 Tłiiclin»r, [V. I5. 

"j Annal. 11ild«łh. a. 991. Olł« i<x cscn n»sng nerciw S*ioauo) ac rap* 
plemento MUMatui BTCnaibaTg obsrdłc cl vteit. 

Tm IIL a, 



^338 - 

przeciw Braniborzanom, z ptmlkami bau-nrski«mi i czeskiemi pod 
wodza k.si^iat Henrj-ka KIAtliwńgo i Bolesława 11, Polski zAS 
ksiaie Bolesław, syn Mieszka, w rozporządzenie knila kontyn- 
(jens wojenny dostarczył.*') Sluwianic mocno juł dociskalt ia- 
tegę niemiecka w Braniborze, ale na widok zbliiaj^ccgo się woj- 
ska królewskiego pierzchni^li. Dopiero po odstąpieniu Słowian, 
oUcteni w Branibor^t; Niemcy, wyśpiewując radośnie kyrie-elei* 
son, wybiegli na spotkanie odsieczy, która im taki^2 pieśnią je- 
dnogłośnie odpowit.idKiala. Zająw*s2y gród Otton III okadził go 
swoją załogą, a Kizo rządził grodem.**) Póini<Jj Kizo. udawszy 
się do Magdeburga, Żonę swą i czeladi powierzy) opiece jedne- 
go z ty centy swoich Bolibuta,**) ale ten widocznie zbieg sło- 
wian^ki w »)u£bie nicmieckiuj, mając przed oczami przewrotno^ 
Kiza i yam pragnąc spróbować szczęścia, władzy nad grodem 
przy sobie zatrzymał. Pobiegł ..niepośledni rycerz" Kito pod 
Branibor, ocalił 2onc z czeladzią, ale gdy tajemne jego zabiegi do 
opanowania Bmnibora, .spełzły na niczem. stocjiył bitwę i poległ.*') 
Braniborzanie zacliowali niepodległość jeszcze na półtora wieku. 
.Wypadki w Braniborze zapalały Słowian i Mtemców do 
wznowienia pogranicznej walki. Wojna podjazdowa toczyła się 
w rójnycłi miejscowościacli, bez szczególnych rezultatów, a ta* 
topiscy urywkowo ^Iko zapisywali głośniejsze wypadki. Tak 
w roku 992 Saksonowie dwa razy bili się gdzieś ze Słowianami 
i dwóch chorążych stracili: Tietharda diakona werdeńskiego 
i I-Ialegreda prezbitera bremeńskiego.'*) W r. 993 Saksonowic 
trzy zwyciczkie wyprawy do J^owiańszcityzny odbyli, a Slowia- 



(■) Annil. Iłiłilrtli. n. 9gl. Olto nx cum nlida tuoium mmu iterutn Bren* 
babar^ odiit, vmil(|ii« b<1 nm IIciaHcua, >lux B^iiArioiutii, et llollilaa BocnuDOfuin 
priaccps cum ineenii raultiiodine in auiilium tcgi. ItolUIau vctd UiaadioBis filiu — 
moi aibl ulis diłclitct militet in mlnuletinin tv%\» Jiieicrat, 

•*) Ttielmar, IV, ij. 

■') W ilowunsliiij roimif nioi« bjrć Boliwid. Porów, WicKCt. Mchlemb. 
Anaal. Jo, 

«) TŁieiBar. rv, 15. 

•<■) A«u. Saio. «. 993 P«rt«, M. G. VIII, CjS. 



— 339 — 

nie C2{st4;mi najazdnmi niepokoili Saksoniję,'*) Ali nakoniec roE- 
paliła sig watka powMiechna wzdłut dolnej Łaby. W r. 994, 
z wyjątkiem SerbiiW| wuiyscy Słowianie, msxczcz^c »ic zn dawno 
kreywdy. /neiicili jarzmo niemieckie, i sami poczęli JJaksoniję 
nUzotyi^'^ Wtedy król Otton III, opierając sie na i>ostIkacli, 
pr/y prowadzonych mu prz« Bolesława syna Mie«ka i fłoleslawa 
czeskiego, wtaff-iial w roku 995 do ziemi Obodrytów, niszczył 
W52yMko al do r. Picny i krainy DolcAców,*") zk^d przez zie- 
mie I.ulykó^v do Saksonii powrócił. ••) Wyprawy te tylko roe- 
tlratnlly Słowian, którzy w ślad za ustępującym królem brzegi 
Łaby opanowali, a opierając sif na ludności słowiańskiej lewego 
brzegu rzeki tój, puścili swe zagfony w głąb Saksonii,"") aź do 
Illldesheimu, tak że dla obrony dyecezyi swej biskup liildestieim- 
ski Bernard zmuszony był przy zbiegu rxek Aller i Owakry 
(Oker) twierdzę Mundboi^ zaloiyć.*') Niepowodzenia, a pr^y- 
tem zamiar ryclilejszego do Rzymu na koronacyję odjazdu, znie- 



**) AdiuI. lliUnb. a. 995. co ^nno Suoncs tiitiwi Ticibna upcil ii Jonem 
panvctBBl in S<;tavo«, rt nihil piokttiaM; e <ontn ScUn cicbrl* latroci' 
B t i * Suoaum fsitplant. 

^) Annil. Qu«(tluib. i. 994. Sdni iiuuptr onnct. nceptji S«ratui, ■ S^> 
suoi<>a* OcTcttmnL — Aniiiil. Sanyftil, oiaj, a. 995, Saioncs el Sclavi (|ai łlicunim 
WclcUbi iDitlua *e »e4e el tnmołlio tn»cLuitet lot.im GffmADiam Nitci DinuMum 
M ncmnum titam mixim« Lii<iul«(jbjtit. 

■") Anoal. Hilrłctb. a 995. Kci Abutriton rutivil, niba el oppiite illsje- 
«M: iKcufitłjac III laiilium BolUlia blius Mbico cum ma^oo citcitilu, nec non Buc- 
■UKii cum bito ahciiiu BoUłliiu ycoctuai. Kccepiti^iK m t« in SAxantAni tum 
cicicitB iucolumi. ScUvi ft«<iii«iiti iiiu[4tOM Suoniim yoilnnt. Że Olloci III byl 
n ii<iiił Duk&cAw, vldi£ ta s wyjancgu prwc aiCjiO iMivinof>lii r. 995^ attum in 
jitga ^h■ikDnnu Rmntt, Kee«tu. N. 5)4. 

••) Atin^ił. Outdl. a, 99^. RcK.. Otlo Guu maj;iio uiterdlu Apotliiloi et 
inMdain Wlut^liutum leiru inndtm incciidiit tt dcpneil.ilicmibiiK plurimii<> vaEL)vii, 
IkcL inulsia coium nułto moJo comptcfMtit. KcvCTtu> ilcniiiue ab illa upcititiaac in 
QlKilUnIiun[ . . tii>cipi<ur. Annil. 5.1x0. a. 995, Ann^il. Ottcnb. a. <|9S, PorAw, 
^^''■tEl;C'^ MElłlcnb. AriuiI. s. 50, 

•*) Anaal. Qun)l. a. 99S- WiKW, », io, 

") Bt-invni(lii> Itiłdnhciniciiuł Ep. tliccu ńbi a., lertio OlUme. tnp. iiB 
tpeciale utltiw jcjIiiU.mJi, t\ui>l Motiilbure lucatui, in tipa AIlctM fltiminŁł |>n- 
totwiim [uUtc, ai n^iiniiion«m <i luiIlon<in toiiiin (icTliilurum iocsnioBCm el vuta- 
traDcn ScUwium. Ruioiei, RegełU, N, 4I1, 



— 3ĄO — 

wolily Ottona ni do rozcjmu 2c Słowianami w r. ggó, zadowal- 
niając się zapcwna przyrzeczcnii^rn z ich strony daniny, za co im 
lupnłna niepodległość przyznana została.'*) Wszaltżc to nie uspo- 
koiło umysłów* powaśnionycli ludów. aibowi«m w następnym ro- 
ku qg7 znoim widzimy Słowian dolnn] Laby w walce z Niemca- 
mi, którzy nie wdając się w stanowcze bitwy, tylko okolice pu- 
stoszy. Wreszcie sam cesarz Otton 111 odbywa wyprawę przeciw 
Ilobdanom, ale wnet z niczem do Magdeburga powraca,"*) a tym- 
czasem I.utycy. w znacznt-j sili* pr/ebyws/y T^bf, <lo Saksonii 
wpadają. W liardengau przywlo do boju. w którym biskup 
mindeński Ramward, z krzyiem w ręku poprzedzając wojowni- 
ków tak, iż chorąiowie dopiero zdążali za nim. wielce się do po- 
gromu nieprzyjaciół przyczynił. .Słowian poległo mnóstwo, reszta 
w popłochu odbiegła zdobyczy,"') bczwatpienia w .Saksonii zlu- 
pieżont^. Byl to jedyny tryumf Niemców, którzy chociaż się 
przechwalali wj zwł'cicztwa, ale nieprzyjaciół nie ścigali. owMiem 
niebezpieczeństwo ze strony Słowian musiało być groine, kiedy 
„dlA obrony kraju" cesarz poipieszyl obwarowa*^ llamabur^, te- 
raz Arneburp nad Laba.""^) powierzając warownię tę arcybisku- 
jiowi magdeburgskiemu (iizilerowl, Słowianie postanowili po- 
dejściem ją zdobyi5. Arcybiskup, zaproszony przez Słowian na 
obrady, w mał}'m poczcie wybrał się za miasto. Nagle jeden 



■*) An, Qt)edl. c(Kii. a. 996, Yetnil- (cstpore — m Ollo coropacU Iniet 
Sounn C4 8clavoł pier, Italinra pcnesit. 

**] Anunl. (Jucillinb. k. 9^7. Sclavi iniula sibi pcrfidiu ImIi pacia riogemnl 
|MCłiun letmlnołłiBc latrociniis cotrotctnnt (utlivjt. Qaot mmm conniuKot inpeu- 
tor Zloiloisnlam, ijunin tuI{;o Ilewelduin racoDt, ecrej^Um inlcr S<la%'aiiic3a Uitsdi, 
mieno' invuii cietcitn, TJcit, pru<l*vit. yktcrtinc in Magadcbiiicb el"rio«c nit»- 
inURvU, 

**) Annal, Qiicd, s. 997. inleletim uitem, dian itopcnur llcriUlntn devuiMliIo 
pDKUtiit, ciiiiETrcali \V1«Ubi BmlaiiiKu t>rDvincUnł impraviłi rapini» iiiullik acc*«*ti 
■unt rt iKCDdiił, Qiiod viJ«ntcs Wcttfiili, ąaot pnerata) impciatof in KiiK-l-ti:'- 
iKm pcrgcnt ad codadiendim rcliijiicnl pfoyLiicuUB, cetenl«T Lutkos fiinirr r<i.-i- 
pianl, ipłit[ttc' cum panci o!>««at; intnimoam pnjjanoram inulUtakłincni lanU cucile 
pfoMtTBunI iantisiqne ab iii piaediin diripiuiit, et uec caedii illiua sec ptMdars 
Dunwruł tMa n-oAc humuio podli eiplioari łecniaae. — ThlClnsr, IV, 90, 

**) Mltdiy ToDcetmiiiidt a Wuben. 



— 34> — 

z tou-arzysj^y wskazał mu na nieprzyjaciół pomykających sjig od 
lasu. Arcybiskup, zeskoczywszy z wozu, dosiadł lotnego ruma- 
ka, kióremu winien ocalenie swe, gdy mało kto z jego orszaku 
pomyślnie uszedł. Zdobycz po polegtycli Słowianie bez oporu 
zabrali. Wkrótce potem arcybiskup zdał gród markgrafowi Lui- 
tarovri, lecz gdy ten zblijtal się do grodu, ujrzał go w płomieniu, 
opuścił więc „pogorzelisko bezbronne i otworem d!a nieprzyja- 
ciela stoji^ce." '"^ Działo się to z tewój strony I-aby, w Starej 
marce, gdiie od czasów Karola W. pełno było twierdz i kolonii 
niemieckicli, a zatem łatwo pojąć, jak panowanie Niemców nad 
Labą w owym czasie było jesicie słałw. Zdawałoby się, 2e wła- 
dza cesarska nie ścierpi. aby lotrostwa Słowian działy się na za- 
cłiód od Laby, niedaleko Magdeburgu i odwetuje Słowianom 
za napady icK na Saksoiiijc. Stało się jednak inaczćj. Cesarz 
Otton Ul całkiem zajęty sprawami włoskiemi, przesiadywał 
w Rzymie, dok^d mu Niemcy posiłki wojenne słali, w Salcsonii 
za£ daje się czuć jakieś zniemołenie i nieclięć do prowadzenia 
bez końca wojny ze Słowianami. Słowianie iiuczśj myśleli. W cią- 
gu dwócl) wieków przyzwyczaiwszy się do wojny, pierwotnie dla 
obrony własnych siedlisk, z czasem nabrali wprawy i oi'hoty do 
wojaczku Ze spokojnycłi i łngodnycli rolników, stali się podo- 
bnymi do Niemców wojownikami i gdy wśród ich zrujnowanych 
Medxib iiie było wojny, w wyprawach do Saksonii szukali zdo- 
by<'zy. W r. 998 Niemcy nie napadali. Słowianie więc sami zro- 
bili do Saksonii wyprawę.*') Cokolwiek póini^j RLściwój obo- 
drycki rzucił się na klasztor Hilleslewc,**) zakonnice uprowadził, 
a klasztor spalił (r. looo).**) A chociaż ówcześni rocznikarze nie- 



••) Thl«in»r, IV, 15. 

«■) ArmI. Cotbej. a. qq8. Belluin iatn Saioaos et ScUtm ... Md Deo 
AlUJIiaiitc Skuuc* iidnict eftecll tiaau 

**) Trr.iŁ IHillcKlcbeii mlędc)' Ułcilcbut|*iem a llaltKrulwIeco. 

*") Tcuipoic ł>cviiit (Olloab lllj luoiiMlciiuin in Itillcitcira t Sdavlł cori* 

niMi mu educlit ł4nctim(imalititi». cl V(i<Icin tljc maili ci naiiiU niM kiiteirecti. 

», IV, JŁ W ktocicc kliujitiitu tiillcKlcwc {Riotkl, DiptumaL l}ciu!l)ce ini 

ilet itu\i BnuklenljMi;, :•-" ; ; "' «lio: A^no U. tc^nuilc Ut(viic III 



342 -^ 

mieccy, zapł>iui^c wypadki, tlodawalt cz^to, 2e „z hoj^ pomoce" 
Słowianie pob:ci zosŁili. lecz rzecz widoczna, że Niemcy nie byli 
V,' stanie praesakodzi*^ Słowianom łupieły<? i pustosiyć niemieckie 
posiadłości z lewćj strony I-aby a* do r. Ilmenawy, a nawet i głę- 
biój do Saksonii wpadać. Szesnastoletnie umiłowania Ottona III 
do odzyskania tego, co Niemcy, w skutek powstania Stowian 
wr. 983, stracili w iyowiańszczy;Jnie. przywiodły do utwicixlzenia 
władzy niemieckiej w Scrbsku, pomiędzy Solawa a Lab<^, tudzie:^ 
do ujarzmienia Milczanuw, ale SlowiaiUzczyzna nad 1 lobolą i dolną 
Łab^ została w r. toco w takich samych granicach, jakie ustano- 
wione były za Karola W. {r. 811), z tą tylko różnica, ie przed 
200 laty r^ba 5lu2>'ła Niemcom do napadów na Słowian roz- 
osobnionych, powaśnionych, niezdolnych do śmiałych wypraw 
w oddalone struny, a w r. 1000 l&t sama Laba, osadzona po obu 
brzegach ludem słowiańskim, cnajduje stg w ręku Słowian, umie* 
j^cych, w razie potrzeby, łąceyi^ sity &we do jednoczesn^o na- 
padu na Sak;i<mijc. Dawnił^sza, przez wieki trwająca nienawiść 
pomiędzy Obodrytami a I.utykami. pod naciskiem doświadczo- 
nych w ciągu dwóch wieków nieszczęść, ugasla. Zostawało im 
jesacM jeden krok zrobić, aby się zlać w związek państwoft-y 
i ocalili narodowość ».wą. ale dla tego wypadało wyrzec się da- 
wnych bogów i razem z chrze&ciańslweni przyjąć cywilizacyt* 
zachodnia. Tu jednak okazało bic trudniejszein dla Słowian, ni2 
waika z Nienicami. 

§ 53. 
Ostatnie wysiłki Serbów w obronie niepodległości 

swej. 

I. Odiyskanifl swobody (r. 983). Strata jej (985). 
Ujarzmieni prjsez Henryka Ptasznika w roku qi8 Serbowie 
Rii^^y Solawa a Łabii,') przez cały ci^ panowania ce!»areów 



Mi»innłb, tltti ObuUkMiuu sciUcct Slaroitun, combuisit moiusieniui . . . Ui iltldn- 
l«u«. . . . Porów. WitB<T, Uekl. AnnaL 3. SĄ- 



— 343 — 

Ottoni) 1 i Ottona II musieli uiostć zdzierstwa t rozboje nicink-c* 
kie. nłe ^iej^c nawet pomyilić o zrzuceniu łańcucliów niewoli. 
Gdy jednak duch ogólnego powstania owionął zaodrzaiSskich 
Słowian w r. 983, a Czechowie wlaryncli do krainy pomiędzy 
Solawą a Modlą ^Muldą), poruszeniu sie Serbów było tak gwał- 
towne. i2 załogi, kościoły, władze, zaraki i w&zystko co było nie- 
mSeckie znikło od razu, a swoboda i starożytne bogi zakwitły 
na nowo.') Wtedy i najważniejsza warownia niemiecka nad l^a- 
ba, Mis^no. wpadła w moc Bolesława TI, księcia czeskiego. Ale 
na zjeździe w Kwedlinburgu Bolesław II musiał zrzec się Mis2< 
na,') Czechowie wyprowadzili załogi' swe z Serbii (roku 985^ 
a Niemry na nowo podbiwszy Serbów, tak ich srogo ścisnęli, 
te w późniejszej walce powszechna ^owian z Niemcami w ro- 
ku 994, Serbowie nie mogli już uczęstnictwa przyjąć.*) Duch 
jednak narodowy lak mocno oiywial jo&zcze ludnoić serbską, iż 
nie xwa£ajac na ucisk t przewaga wojenną Kicmców, urządzenia 
gminne i bóstwa pogańskie przetrwały ai do XII w/) 



2. Legendy o bojach Milczsnów z Niemcami. Zwierzdinlk Kresoenciua. 
Oststnis ttoIłCB zwjeriohnikow milorańskioh. Ostatni przytułek ioh w bło* 

taclt dolnej Spr«wi. 

Bytujący na wschód od Łaby Milczante, jak wzmiankowa- 
liśmy wyżej, podbici zostali przez markgrafa misznieńskiego Ek- 
harda w r. 990,*) zawdzięczając rozterkom pomiędzy Bole-slawem 
czeskim a Mieszkiem polskim. ksiąJ^tami. 7.e jednak musiały 
być przed tem krwawe boje Atitczanów z Niemcami, możemy 
wnioskować o tem z podł-łń ludowych, dotąd zachowuj^ych się 
w okolicach Budy»«yna. Według tych podań, na górze Lubin, 



•) Potów, wyj*) § S'. Ł jj8. 
»> WyU) g s). .. ij8. 
■) AutaL 9vc<iUiibnte. I. 994. ScUvl insupec omnci, eiceptli Soia* 
bit, B SauKiłbiu dcfccemct. 

■) ^KKsfiy pod&iu w tomie IV dcteJł ntnlcjiMBo. 
•) WjfWj ł. 339. 



meiUlclco Butly»zyna pototon^j, rax i^romadłiili »ic siedmiu kr 
lów serbskich na radę, jakby najslcuteczniuj mogli Aaó odpt 
wdzidrającym sig Kiemcom. Uradzili wojnę I rozpoci^li walkg^l 
lecz w boju wszyscy przez Niemców zabici /ostali. Serbowie po- 
grwbali ich z wielką czci^ na górze Lubin, katdcgt> w zlot^>j ko- 
ronie, pod jednym wielkim kamienium, gdzie aż dotąd korony 
lei^, oczekując lepszych czasów, swobody ludu scrbtskitjgo.') 
podania ludowo o złotych koronach dawnych królów nie był) 
pbiiiiB, udowodniły to wykopaliska w okolicy, między AVoje: 
cami a Złym Komorowem, w pobliJtu gór)' Kof^zi^skiej, tudziej 
w lasach wsi Ptaczce, złotych diadem królewskich i wielu tnnycl- 
rzeczy. Wykopaliska te, według pisarzy serbskich, wskazuj) 
miejscowości, gdzie zaszły zapewno ostatnie, zacięte bitwy z Niem- 
cami, podczas najazdu mark^rafa Ekliarda.*) 

Oprócz podań ludowych o walce ostatnich królów serbskie! 
z Niemcami, mamy jeszcze kronikarskie wzmianki o zjawienii 
się w dziejach serb-skich zwicnxhnika Krescenciusem zwanegc 
Miiil on gród na górze I.imaszowirj, niedaleko góry łCrólewskii 
g.tj (KonłgsJialn). był zatem królem Miloianów. albo przynaj-^ 
mnitl^j zwierzchnikiem jednego z plemion milczańskich. Według 
powieści cesarz niemiecki, rozgniewawszy się na Krescenciusa 
za jfgo nit.-przyjazne poslnpki, posła) wojsko, które po krwawf 
rmii gród na Limaszu zdobyło a Krescencius z niewielu towa- 
rzyszami umknni z wału, otaczającego północną ci^ić grodUi lecz 
późni<;j przvz cesarskich wojaków zamordowany zostaL*) Inna,, 
stara po^rie^ serbsko, przechowująca sig u ludu mieszkajacegol 



^ Cut. Um. Sab. 184^50, t. 3i: lUupt, S*Keiit>«ch Aa Lmul*. 186I 
tom n, K 14; J. Cimin^ki, w piiraiAcie ,LuUa — WuHobi", Uk rfe wyrata; 

„Sydoin łinloir 1 rowi w<UdJ«, — a do niki h»!>n}e rajocŁ" 

glldył ta «k<fn«i Scil>ow tptinjc, — ą kicj w iiłłcb pocnue ilcf," 
W tiMoi^aiku .LaiIIw", i8»9, N. 6. >. 4I. 

»> „LuiiM-, iSSt, N. Ą, .. :y. 

*) Scciegdly, dopełnione wyitijsUmi nowiEjrcłi bctw^tińnia catow, podt}) 
J(iiui>t, SiKciibucti, ir, ł. gi. 9ł. KtAcI^ 1 Inlclwk) J<»c<. w C«. Uk. Serb 



w błotach doIna'łu£yckich, podaje, ie niczyi j«den serbski król, 
zmuszony przez wojnę ucłeks<^ J. g^ómych Łu2yc, na dialem czół- 
nto dostał się du błut dolnej Sprewii i tam. w poblUu wsi Bor- 
kaw<!tj, nowy gr^ /ałoiyl, w ktiirj-mjeszczedługo panował. Inna 
znowu powtejić ludowa podaje, i» jeden knSI serbtiki, który miał 
stolicę w ^rodsłseczu niudaleko Borltowć}, iMHełcaJ^c pned Niem- 
cami, kazał podkowy koniutn swoim poprzyłńjać na opak, ał«by 
pojfo^ wro^w niu moj^ła dociec miujsca jego sciironiunia. Po- 
równywając podania tu pon)tt;dzy sobą, dzicjopisowie łułyccy 
mniema]^, ia KrcM^ncius nie Kginął na Limaszu, lvcz przi^irł 
sig do swoicli, którzy obozowali oa wschód od wojcrcckiij drogi, 
siadł do czółna w poMiiu wsi Wujczda i do btót dolnój Sprcwii 
^łiy dostał. Lecz i taro w niedostępny cli bagniskach, z«msta wro- 
gów nic pritestawald go irwoiyć, fortelem więc starał 5»j omylić 
pogoń.'") 

Krc^ccnciuii bczwąipienia nosił imię słowiańskie, które guitt 
kront)iar-%ki ivo1ał po łacinie przcttótnaczyć. l'ruwdopodabniu zwał 
.-iie on Przybyittawcjn, lub Ro^.Lsławem.") Podania o nim itą 
lak nieokreślona, 2c niu mo2i:my pumiarkou-ać, w jakimby c7J> 
sfe on iyć mógł. Zwahijąc jednak, ie Milczanie podbici zastali 
dopiero prz«z markf^n-afa Ekhanla około r. 990, molemy przy- 
puikić. łe około tego czasu ICrescencius zmuszony zosta! opuścić 
[gród swój na I.imaszu. Wcześniej zwierzctinik milrzański niu 
'mialliy potrzeby opuszczać kraju swego, póMii-j. jak sio zdaje, 
zwi(>rzchntków ludowycłi nie było yil w kraju Milc:!anów. Ale 
być raoic'. Je najazd na stolicę Krescenciusa przedsiębrali Niemcy 
« Luiyc po ujarzmieniu ich przez Gerona w r. 9*3 ? 

Nie wiemy z pewnością, czy Pniybysław, lub inny jaki 
2-wierzchnik milczauski uciekł w błota nad dolna Sprewija i tam 



"1 Jeno. Powicić o ScibiUcli kr6la(h. C. U. S. 1S19— iSjn, I, 36. 

") Slow cttic«ic =^ t6i£, priybywiif, wtJi>cinic ilnłyto kroiiilurtuw 
4o iformooiikU balnii łucUtkltca, U'J|>v«'i.att*J4<«{v na)btU<ij imi«ułu tlawuAskic- 
atiŁ. Z«Ian Ktekccftdus nol< bjf Wptost lldrakCMaieai iaiieala P»ył)y«hv, l«b 



— 54^ — 

się osiedlił, rzecz jednak niewątpliwa, te podobny wjrpadelt mu- 
siał się zdarzyć, potwierdzają to bomem wszystkie podania. 
Oprócz tego największe w Słowiańszczyznie grodzisko, dotąd 
grodem zwane, bezwątpienia było ostatnim przytułkiem swo- 
bodnych Słowian, po aajeciu ojczyzny icli praez Niemców. Ja- 
kich to silnych pobudek potrzeba hyto do naniesienia zdaleka 
ziemi na trzęsawiska i usypania, w k&ztalcie picciopromienn^ 
gwiazdy. wzgór»i tak rozległego, te na niera diiia osada pomie- 
żcii się mopła. Tylko rozpacz mogła pobudzić ludzi do wyko- 
nania podobnego dzieła. Do dzisiejszego dnta łudność dolno-łu- 
iycka przypomina, te tam była ostatnia królów ich stolica, a wy- 
kopywane tamte często szczotki sbroi, złotych i różnych metalo- 
wych sprzętów,") dokładnie potwierdzają podanie ludowe. Długo 
jeszcze po ujarzmieniu LuŻyc, potomkowie dawnych zwierzchni- 
ków przechowywali niepodległośi^ &w^ pod octironij t^j nieprzy- 
stępnój miejscowo^;'") długo jeszcze misyonarze łaciAsko-nie- 
mleccy nie mogli wykorzenić w t^j miejscowości czci dawnycli 
bogów słowiańskich, i tak przetrwało &i. do odebrania Niemcom 
Łuiyc przez Bolesława Chrobrego, o czcm niiój rozpowiemy. 



■■) We Włi Bdrhow^ wykaiMOdi uulala ilula koioaa luólewslu. MAUpi, Sa- 
Cenliucb. T. II, N. K. Anmcrkung, *. lA. 

■*| W tniemuonij pławie tupelnic wit Kin^cnltach (Knninchtii\ liedilelio 
Mit |ii>U>toiifj, mają kif doiad. w łcAnkkJ linii, jcnajdywo^ patomłtowit dawnych 
Mtbskkh kró16w. Sniolat, PInnirki liotiiych a Ocinyth LuMtłiich Serliuw. Gryau. 
184^ II, 374. Bolft o potomkAch któl&w. w llau|'l* Sugcobuch, U, N. 13. 



DZIAŁ III. 

Czasy przewagi polskiśj w Stovi'jańs2ozyżriie Pól- 
nocao-Zachodniój (999—1034). 



§54. 

Zmiana stosunku Polski do Niemiec, Czech i Słowian 

zaodrzańskich. 

I, StBd Sfimtanszczyzny północno -zachoitnkj w koAcu X w. Pol»k« 
przygotowuje tią do obrony Zaodrzańoów. 

Pod koniec w. X Słowiańszczyzna północno-zachodnia przed- 
stawia obraz nadzwyczaj posępny. Pa ciclkich bojach z Niem- 
' cami, OlMJtiryci i Lutycy, nie zdążywszy zalwrzyĆ rany swe. mu- 
sieli (Totować się du nowój walki, która lada chwila mogła zagrozić 
niepodległości ich. Trzymali się oni mętnie, nio szczędziłi wiel- 
kich ofiar dla zajęcia mocnego stanowiska nad Laha, ale prowa- 
dzić dlug4 walkę x przcmagaj;{cymi liczbą, .środkami i organika* 
cyn NiemcAini. bez pomocy reszty Słowian nie byli w stania 
TymcjcaAcm z upadkiem Lułyczanów (r, 963), {włudniowa gra- 
nica I^tyków otworum bUiła dla wdzierających się z Magde- 
burga Niomców. Dawniiij Lutycy mo^li liczyć na wsparcie swych 
przyjaciół Czechów, ale okoliczności zmieniły się. Ki^iąic czeski 
Boirbław II. zamiast pomocy Lutykom, musiał przociw nim pro- 
wadiić posiłki Ottonowi III pod Branibór, aby gród ten dla 
Niemców zdobyć. Mołeby Bolesław II znalazł sposób dla uni- 
knienia podobnej wyprawy haniebnej, ale poróiniwszy się z Mie- 
ackiem polskim, nie śmiał obrastać cesarza, który w ka^dój chwtU 



^ 348 - 



''Blógł z Bawaryt t Mi&zna uderzyć na hotdownika sv«go i da 
Icoalicyi przeciw niemu wezwać księcia polskiego. Byty lo skuikl 
nieszczęśliwej zwady pomiędzy Bolesławem II a Mieukiem {r ojo). 
Zn<^utratizowanie sil czeskich i poUktch na korzyść Niemców, 
ułatwiło markgrafowi Ekliardowi ujarimieitie Milczan6w i into- 
wolilo obu ksiąJi^c siać Ottonowi III posiłki przeciw nadhobol- 
skim Słowianom. Mte)>]:ko, równie jak i Bolesław II musiał oso- 
biiU:)e obozować pod Braniborem, gdzie zmarł 16 ilaja r. ogj. ') 
Syn jego Bole»ł.iw Chrobry, hlosownie do zobowiązać ojca swego, 
musiał ta.k2e .słać cesarzowi przeciw i^odrz«Acom posiłki i, jako 
holdownik Ottona III, nie miał prawa mlc&iać ^c w sprawy 
ujarzmionycli przez Niemców ludów. Wśród takich okoliczności 
Serbowie zalabscy, Kuiyczanie i Milcaanic ptMtbuwient wszelkt 
nadziei ud/y^ikanta swobody, z rczygnacy^ jna&ieli znosić nie- 
szczęścia, jakie na nich spadły w ko6cii X w. ^^ietncy. otlzy- 
akaw^/y w krajach ludów tych dawni<::jttze Atanowiska (983— 99o)u 
a nawet rozszerzy w.s^y władzę sw^ ai do r, iiisy Iu2yckićj, pt>- 
czcłi gospodarować na wschód od I^by, jakby w ojczyinic sw^). 
Uległe zni^zczi-niu, podczas powstania Słowian (r. 983) biskup- 
stwa Zyczańskic i Misinieńskie znowu się podniosły, napełniały 
kraj ko^ołami, mnichami, zakonnicami, za ktiirymi i Niemiec 
ciągnęły roje sług kościelnycłi, zbrojne tłumy Sasów, koloaiści» 
poborcy podatków i dziesięciny, nauka n posIus2ei'istwit; cesa- 
rzowi zarówno jak i kościtrfowi, a daJ^j następywalu pozbawia- 
nie Słowian własności ziemskiój, sądy doraine, szpiegi i uuUe- 
nica.*J Jakże okrupnic wydawać się musieli Słowianom łcapłani 



P 



') Annsl. HndctłłrinKii. a. tyjt. Ubaco obUl, iuccc^<iue ci Ulu- ' 
Zco^ir t lem « ii(kii>l»);ii łnhlcibkkj upiłano pOtl 1. ^2. rV Ii)t»( '< 
dio nartUo (cone* «t KC«laiii). Biclawaki. U. P. It. 761. — Ot^ainbni*, <a Oo 
(łtły imkrci Mtcaka I. podijc Abutiwa, OrganicKTa koicńila, ». :;. JtUtotycy 
polłcf pti^itnuń u Jat; tUnii 16 tlaja i. 99^ ScujkLl, ilUtat. VoL luitf XU, 
MI. Jt.> 

*) Buu )cłtaŁ-|{u ccMK OtUw n, pnybyWMjr <ło McrMlMUc«, uwlaJomiony 
smUI prict upitci, |« &IowiBRi<' v Zwcacc fottjjtcy. pod airititcluitclwem \' 



349 

r Icwyłem na czele szercffów zbrojnych, misyonarze obok katów 
I Mpiegów. nauka o miloici bH/nieyo obok »ixierstw poborców 
ducbownydi i świeckich? Jedyną rad% zostawało Słowianom uni- 
kać pnybyszów. sied!i<^ się w oddaleniu od grodńw. przez Niftm- 
ców zajętych, uciekać od nich dalej w niedostępne miejscowości, 
wiród bajfnisk porzeota Sprewt i tam dogodnej do powMania 
pory ocMkiwiu*. 

Tymctasern pomoc uciAnlonym tudom gotowała sie nad 
Wartą. 

Trzydzie^i lat zd^tajac holdownjkiem i sprzymierreńcem ce- 
sartów Ottona I. Ottona n i Ottona TTI. AHeszko 1 nie przesu- 
wał dokładać starania do umocowania się wewnątrz kraju: za 
pomocą koicioła szerzył oświatę zachodnią, organizował silę wo- 
jenna, urządzał paiislwo na wzór europejski, powiększał je przy- 
K^cz^niem sąsiednich plemion pobratymczych, a dla Iiandlu i zbytu 
produkińw rolniczych dobijał się otworzenia swohodnćij przez 
(rdansk do mor7A żeglugi,*) Wszystko to wymagało długiego 
czn!«i i stałego pokoju. To tei Mieszko, pojmując głęboko po- 
tnceby narodu swego, zachowywał stale przyjaiiS z resar»twecn 



■•cbotlnM) KoiuaOa, polcfkat) « boju t Muljantni aad Lcchen (r. <Hl\. Za po* 
tf«d«klwea l«tol Sochjwłkd ceutŁ [Hrywii^ll obvlDiatifc)i ila rotpnwy m pa}e> 
djttlta N{<lowyTa: pokorunych łiatal bci wjj^lkn powicMi, ■ tdobfCt bfdaC) w idi 
r^jku. oJjjikat. .Ki* nieni wieudc te^ dokładnie, pownda Tbiclnikt, cxy poab* 
(ba* tlftui luciontj. bjti r terty* ikk ibóiumi Korund*. Ijb atewinnf trcdc JnIcNl 
)*.. . .< Ikicin }akitD j) iloftUli, ndy i^t/tcipl ukrywali ją ■ <n(b>c. t4l3ni4iit mera 

»f: .; iycicm ii^Uall m "tc pnt-«inicok." TIuttniiK, II, 2i. — Nigdy 

Sluwunk nw labijati Konnuli, ml winiu byli w uenhłtaiu jr^ ibrui, a ^tUt ^ 
po«iB>Uli, In tea. }ctixit nic obraiałi pnw l>(»kub i lo-ltliich, sbj {arJIem urn to 
KłfiljriL Lcct « pojtda dwcmnycb NitnKdw i lantgo biiknpi Tinnut, tano 
|wao(łio«7*asic ibroi pnet Slowiui liciyt« «f ibcodBi^ eutncnj^ a» sHbi«iiic(. 
Z teto noliu pownif ptĄ^dc a wymitrK iprtwMIkwoici ftKi tąAj tuid- i bnr$- 
PmMw « uJŁtimion^i SlovuAMctylnle. 

*| ..Km] Mlmka najwifktcy te wuynlkicłi krafAu- stowuitkidii oblkr 
« sicU, mipo. nuody I iD)tiictw«. Podatki potiicta Uicnko v bucalyiiikidi not* 
kaUcK (KOBstiefc]. ■ kUtyck btrtymwjc «oj«kn, a kai^ty wojak m miMiic ołny- 
BBBlc oiButwu iloU pienifday (nutkalAwJ. Wojnja UItMho a tudtn) pomookiB 
Awtołii', « Udrym bsdicce Katnbów podroranitwnja. Konik, AjCoipi; S(^ SI* 



— 550 — 

i tern zapewniał w domu spok<^, wiród kturc^'0 ludy władzy 
go i)oddanc, /Jewaly mc w jeden naród, wzraitaly moralnie i tł^' 
warzysko. A gdy zmarł, następca jego Bolesław znalazł 
stwo tak jui zamożno w Arodki materyalne i społeczność na 
uorganizowaną, 2c jakby cudem jakim rozwinął ogromne ^ 
i stal się od razu potężnym monafx:łi9. \Vsi>y&tko to było »l 
kicm dtugoletniój, przetrudnej pracy Mieszka. Syn zawdzirt 
swą wielkość przezorności i zmysJowi politycznemu ojca, a ić 
w ślady jego, panowanie swe rozpoczął od łączenia pobralji 
czych pomorskicli i clirobackich ludów w jedcii wielki nar 
polski. Czyżby o Łużyczanach tapomnial? Wiyak to nie jakii 
oddalony pobratymiec, a latorośl jednego z Polanami pleniit 
lechickiego. jednakowych obyczajów i mowy,*) przedłuteriie xc 
samego ludu, który się rozrodził na szerokich łcyach od Wi 
do Laby. żył z Polanami w zgodzie i tylko przemocą w r. 
od nich oderwanym został. N'ie mógł Bole&law nie czuć, Ue 
krzywdy czyniło zabranie przez Niemców Luiyc. a przez to i 
źnych stanowisk nad Labą. zkgd «-idokom jego odkrywała 
najdogoilniojsza podstawa do działania na Czechy i pomór 
Slowiany. Jeżeli gdzie mógł Bolesław zrmieW wiernych spr 
mierzeńców, to najpewnićj nad Sprcwją i w Serbska, bo t^m 
ucisk niemiecki, obrałając uczucie narodowe, rozdmuchiwał zem- 
stę, gotową, przy lada pomocy, krwawym płomieniem uchwy^H 
ciemiężców. Ale Bolesław był wassalem i sprzymierzeńcem OtfSH 
na ni, z którym oie wypadało mu zrywać przyjaznych stosuj 
kuw. Wyczekiwał więc okoliczności, a tymczasem robił co 
dla ugruntowania władzy monarchicznćj I podniesienia paAsłli 
Poiskiego. Nic bez powodów zapewno wygnał macochę 
z j^j synami Mieczysławem I Lambertem, I wydziedziczył Oc 
lena i Prlbuwoja,'') dzielnicowych prawdopodobnie dyna»ta| 



'V To *]{ •Ci>sii}e ik> X i ,łiiwnicjtrjxh wickuw. a nic ie UninitJKMJ mawy^ 
pontifMaii^ t n»r(Cu«Ta anbikicm i tc^suiij pod nrpljwem nicmuytny. 

*) Thidiui, IV, 37. BoliKbvisł ooitiu tt fikUilni* ctpnlM, eAceoL 
&inilisribBS loił Oililitiia »t(]'j« Ptibin-ow, rnlpiu olUdiute comsit ła ai 



— 3S' - 

a gdy spokój u siebie w domu zapewnił, dobijał się w myśl ojca 
swejro. przyłączenia do Polski Pomorja. W tym celu zdobył on 
GdaAsk (r. 994). wspólnie z Ottonom III odbywał wyprawę prze- 
ciw Obodrytom (r. ggs)/) i wtedy jut zdaje sie. Pomorze wscho- 
dnie całkiem opanował.") Starająi' sjg zjednaf sobie stronnictwo 
w CzecTiacli. Lłoleslaw Clirobry pozyskał przyjaiń inoinego rodu 
Stawników, z którycli najstarszy brat Sobiebor przyjął u niego 
shiłbf i dowództwo wojskowe podczas wyprawy, wspólnie z Otto- 
nem III, w r. 9Q5 przeciw Obodrytom.") I.os mu posłał jeszcze 
drugiego z rodu Slawników, arcybiskupa Wojcieclła, który dowie- 
dziawszy śic w Moguncyi o wymordowaniu swych braci w IJ* 
Wcy. nie wrócił juJ! wiccśj do Czech, lec* udał się do Krakowa, 
*^. po krótkim pobycie, na początku jesieni r. 996 przeniósł 
*i$ na dwór BoIesLiwa w Gnieinie. Ztąd wybrał się w końcu 
Marca t. gg;, w towarzystwie brata Radyma i Benedykta na 
iipostolstwo do Prus i lam na brzegach Sambii w dniu 23 Kwie- 
tnia śmierć męczeńską poniósł. ^) 

Wysianie & Wojciecha na apostoUtwo do Pru.s, wykupienie 
awiołc jego i pyszne przewiezienie ich do (inicitna zjednały Bo- 
"sła^wowl Chrobremu w świecie chrzesciai'iskim imię gorliwego 
cbroificy wiary, a gdy podczas zaszłych w Czechach rozruchów 
po śmierci księcia Bole:>lawa 11, Bolesław polski opanował Kra- 






' JulcemcMu ,Da(owiiiia Gnteiia" downilujcm]: lic, ix uujiitti 10 Digon jtideiE, 
*W* -•tiMłlji cl liliL oium Miilu « LainbciiBk (Bl«low»ki, M. V. I, 148) 

*J AnaL łlilde*k. coni. a. <I95. Rex Aboilritoi vui»vil. utb«ł el oppid* 
I "•^dt; occłuiitifite łn auiłllum BolUlsu [ilinł Bfluco cum mngiia escKilu, ncc IIOD 
[SMUEiuii cum ńlw allerilu B«liilau ti-eneninl 

^i Ikhaołil. I, 15. lioilcni quoquc icsipore BoUiIkus, Polonorum cbriMii- 
■**niu rcs, coofoolualus cum Ollouc Ul, ofoncn SUńam ihuc »l allia OJi>niB^ 

*J Kaaaparta. 2yirot i. Wojciecha; Unu> en itid (Ąclalbcftii} lirMrfhiM.,, 

"OliElji*u 1'atinlomia ilucc ruiu in espollliODe Inipctłturia naL (M. P. I. 

'^)> IXa tcj^t) Bruoiionls Vilł S. Atlalberti*; Hajoi fiBlct in łcryltiuni liup«rm- 

^ * t**-«]r<ctiu |)a|aBoiiiiii »|<uKnilloiic* ailiurit, nbi el cvn DulUlaoo PuUiumitn 

KTWUnt amtdtiae piomcrnit, Bielawiki, M. P. I, t. 30S. 

*J Kx>r]nkc>irtki, Arcybiskupi Gnkin. I, t. 17. 



- 352 - 

ków, SI%sk i zakarpacką Slowiai^szczy/nf aż do Dunaju <r y()»>), 
imię jego stało się w Europie gło^nem, a sam on jako monarcha 
potężny i bogobojny zasłynął. Teraj: dopiero Holestaw pocLił 
sif starać, aby stosunek swój do ceiiarstwa zmienić i zamiast hol- 
downika stać sig sprzymierzeńcem Ottona 111. 



2. Podrói OUona III do Polski. Umowa jego z Bcksławem Chr. r. 1000. 

Niez8)einoió koBCJoła polskiego. Aroy biskupstwo Gnieżnienskło z trzami 

ujfrraganiami. 

Zamiarj' oswobodzenia Polski od zobowiązań wzgtydem Nie- 
miec, Bolesław Clirobry rozpownl podniesieniem w Rzymie kwe- 
sty! organl/^cy! kościoła polskiej^o, Papici Sytw<»>tcr II, mając 
nad£)cj(j zyskać w nim dzielnego pomocnika przeciw wzmagają- 
cój sic potędze Niemców, dla Włoch i stolicy apostolskiej nie- 
bezpiecznych, chfjtnic przychyli! się do jego życzenia, a „korzy- 
stając ze stosunków ścisłej z cesarMin Ottonem 111 przyjaźni, jego 
wiclkićj czci ku ś. Wojciechowi i przychylno&ci dla Bolesława, 
wykonał dzieło dla Polski pod względem kościelnym i paiistwo- 
wyra wielki*^j doniosłości, przeprowadzenie którego na miejscu, 
u grobu S. męczennika, przy pomocy pełnomocnika swego, po- 
ruczył potężnemu w.szechwladzcy Niemiec." '") 'L swojej .strony 
Otton ni, powo<lo\vany wielka czcla ku i. Wojciechowi i zacie- 
kawiony poznaniem na miejscu tego, co słyszał o nadzwyciajnój 
potędze Bolesława Chrobrego, przedsięwziął pielgrzymkę do Pol- 
ski (r. looo). W nadzwyczaj Swietnera otoczeniu panów Świec- 
kich i duchownych, w tic?-bie których znajdywał się prawdopo- 
dobnie i Radym,") In-at %. Wojciecha, cesarz z Rzymu przez 



■0) KK<iyltia*łki. Arcyb. Gnicia, t. 91. 

*>) 'W dokunM-cKlc illu kUMioni V»Xf t tliiin ] G«utnia i. 993 FoilpM Ra. 
dfnui (Gaiiiłcal«ito} btini: GiudnuiiK arcliicpiłenput S. Adnlbnti itintyńt htlMrul 
cl itlbtcilpai. (IklabillDO, Antiałn Ordiiit S. Beactlicti, 1 739, T, tV, i, 1 19). W pod. 
pinie tym t>al»y dodat t>rte<ł iłowem: ,S. AiUlbrili . . .*■ łloiro „ec<)«iiie", % aie, 
jnk pruptinuj* Zcubcrtc łltiwo: „ticniianat". Abiihim, Orgiii>!iiBCf4 fcolcMa w Dol- 
ic*. ■. Sł- ^^' lucielkłch lijfiiuly kiakav)lci£j i^il i. 999: Ordiiiado OwtdCKii ui 
q-!łCOt!»ni. BidowsU, 31. P. U, ^913. 



Ratysbonf, i^ycz. Nfiszna i krainę ifilczanów Asjlyl t\o slemi 
Ciedos^ów, która }ui do Polski naleioSa. A gdy się do granicy 
polskił^ zbJiżyl, wybiegł na jfgo sjiotkanir Bok-sław i pruwadrit 
do miejsca zwanego Dwa.'-) Ziąd prowadził daluj ai do Gnie' 
ina, podejmując go z taką w-spaniałością, le wedlgg współcze- 
snego .<wiadka „nie jest to ani do wysłowienia, ani do uwierze- 
nia prawie."**) Zbliiając się do celu pielgrzymki swśj, Otton III 
z pokorą szedł pieszo i boso, a biskup miejscowy IJnger. spot- 
łcawszy cesana. wprowadiiit go do kościoła.") Uderiony prze- 
pychem dworu Bolesława, świetnością rycerstwa polskiego i bU- 
i^kiem otoczenia całego. Otton lU zaklął sig ita swą korona, ,ia 
co widzi jest większo nad to, o czeni słyszał-*, a naradiiwsjty się 
« dostojnikami swymi, wyznał, pl« nie godzi się takiego mc*a, 
Jakby jakiego z kstąiijt (niemieckich) dakiem lub komesem mia- 
no\vat. alw na tron królewski cliwalebnie podniesionego koroną 
iiś%\- ietnif ." A zdjąwsKy ze swój głowy korong cesarską, na glowg 
-Bolesława w zakład priyjaini ją -wloiyt, za chorągiew zaś tryum- 
latn^ dał mu w upominku gwoil£ z krzyia pańskiego, wraz 
' w.'1(icznią i. Maurycego, za có go nawrajem Bolesław ramie- 
siern ś. Wojciecha obdarował. I takiem zamiłowaniem wiajcm- 
netn się zjednoczyli, ii cesarz mianow,tt go bratem i sprzymie- 
nei^«Q] cesarstwa, a ludu rzymakiego przyjacielem I towarzy- 
Acern postanowił. Nadto, cokolwiek z nadawnictw kokiclnych 
*> cesarstwa naletało, czy to w kraju polskim, czy w padbitycłi 
pra:«zeń lub mających być podbltcmi ziemiach „barbar^iyń^ikich", 
Jenuj i władzy jego następcom ustąpił, Urnowi; tę papież Syl- 



'*] Ilvx, Icru Hniban nad r. Cmraico, wfuiilajaca iJo r. Bobry i \rvij ttranjr, 
* •i«mi Oic>)o>£«it6w, 

'•) TŁUlmar, IV. s8. 

") Vi'>miankaj>c o lem Ttilcimar (tV, j8), ni« włpominn mUjKa, w klulein 
^•»ltcr fpoikal Ollon* III. Wiadomo jeJnak. ie et*itt. daiic » WlocU Uo Pwliki. 
"" '-';«lillal anJ do Migdcbnii-a, inl do Possania, aby anlknaJ pitciihAJ u tlr«By 
^^"y^łakt)^ inaedebut|iiki«go GUil«ra i ^ulłiaBana )c|iu bUkupn (■otnontkieiD Vn- 
* il«i usianowłcaia nowfj orgkniiacyi fcu^ckłtif) » PnUce. fiitikJi «■!(< Ungcr 
^'■•1 OlUoMf Z«pc«iK B Kiobn Ł Wojciecha m Gnicinie. 



— J5l - 

wi^ster II pa>wilejem uitwierdził. — Taki opU pobytu Uttoiia tll_ 
w Polsce, podał Gallus,") w sto lat po zajściu tego wypadku. 

Dopełniając opis ten wiadomościami z innych ir(j4lel 
panemi, przeltony warny się, te najważniejszym sVuŁkieni /jj 
gniejfnieAslciefro r. looo, byty: uwolnienie Bolesława Chrobrcg'0^ 
od wsrelkicli zobowi^i^A względem Niemców,'*) tudzież przepro- 
wadzenie na mieJRcu, stosiownie do lycienia Bolesława, organl* 
ZBC)'i kocioła polskiego, według projektu ułożonego za zgodą 
papieża Sylwestra II w Rzymie, jesicze przed odJBZdem Otto- 
na Ul do Polski.") Ustanowienie metropolii Gnieinieńskićj i pod- 
niesienie do godne ści arcybiskupa gnieźnieńskiego brata f>. Woj* 
ciecha Radyma, któremu podlegać mieli nowo ustanowieni bi- 
skupi: Poppo dla dyecezyi Krakowskiej, Jan dla Wrocławskiej 
i niemiec z okolic Merzeburga Keinbem dla Kotobrzegskićj,'*) 
.Awiadczyly o przyznaniu przez stolicę apostolską i cesarza Otto* 
na III nienależne ści kościoła polskiego od fadnej innej metro* 
polii, z własną hierarcłiiją, podlegającą odt^d jedynie .stolicy apo*_ 
stolskiej i monarsze polskiemu. Po za obrębem Ićj hierarcl' 
pozosut tylko biskup poznański Unger, który nie tycząc zgc 
dzić się na uszczuplenie praw swych, wolał podlegać nadal me^* 



■*) Gkliu, It 6; L«le«rel, Zwifiki ( Niemcamt. Pobka wicłi6w ircdn 
n. VI. II. 

'■) Wlulenie na k'^*? Boltslkwa pnci Otlona Ttl liorony, jaW u[>«i 
Gallu*. b«i dopelftłtala ot)rł{<IAv religijnych, maU hyŁ uwatnat }a\o uiaelni 
Bulcłtawuwi (■ckJoości moiutchy nic pod leg ■<{;•>, * nie koronacyi, jak ntakt&rjrni dii*- 
inpisom wjrtalo m^. Wreiicłe po c^Jby Bolnław lioronowat *i; powtArnie w rej_ 
ku 1015? 

'^ Wcdtui: uwigi pror. Abrahama, na jednym ( tj-nodóir njnnilitcli, 
«tol« MM tym samym, kliiy miupcndau-at GUilcra, acliwiilono inlolyi nowf fn« 
palijt i pnncU) |ilan HnksUwa poiltiilu hnju na dfecdyjc (W koAcn Kwictr 
(■ 9^)' Abrabam, Ots^niucya, ł. JJ. 

'■} Tbietnur, IV, jS, Ntc mon, fecit ibi atchi«i>iscop«itiin, , . commitriM 
e«nd«in pracdkti ntutyrii ffattt Radino. «id«iiK]ue lubidcnl Rcinbnn«Ri Salue 
CbolbcrElensIł acckilae e|isco[)mii, Foiipoorm Cncuacnłcia, lohannctn Wrotitlam- 
lem, Vnetro Poananienn «c«pli>. Podobnie w AnnaL Mai^biirit. fPntr. hi. C. 
XVI. I59\ Ełi]uc ttci alku cpbcopos in Iribus locu id en S.aki>lbcich, CiKowt, 
Wi^ab oidinatiM lu biec ii. 



— 355 — 

"••-lii Ma(t<Ieburpifciei."^ W każdym raac PoUka, zawdrftc/a- 
I trtropncrtci Itolesiawa Chrobrego i przezorności Sjlwcstra II. 
ołnymala w r. looo zapewnienie ^zerz«lia chrzcidaństwa i iw- 
wąanta oświaty zachodnit^j w dochu narodowym, a przrr lo 
i nif/alełnośó polityczną, krępowaną przedtem podległością ko- 
kiola poNkiego metropolicie magdf:ł>ur(jskiemu. 

W parę lat po zjeidzie gnip/.nipńskim przypadła imierć 
Ottona III, otruieco przez kochankr-, mc2a której, za $z«rcenia 
mimtliów w« Włoszech, kazał powiesić, *•> tudzież 7n.mordowa* 
nie markgrafa mi*zni*>ńskił»go Ekharda.") z którym Bolesław 
lOrtiiwał w zgodzie, oswolłodziły Bolesława od wszplkich sto^un- 
\i>vi przyjaini z NKmcami i pozwoliły mu post^pywać tak. jak 
rnu (l)ktowuł interes na.rodowy. 



3. BolnJaw Chrobry ntjtłdi* Łuiyoe i irywa itMunbi z Henrykiem II 

roku 1002. 

Mieniąc się byi^ przyjaciel«m nowo obwołanegD krtilcm Hen- 
Jkl. II, Bolesław najechał łużycką i milc/ańską ziemitr, zdobył 
Bilywyn, dotarł do Łaby, zabrał Strrfę i obiegi Miszno< a nic 
Owgac zdobyć je silą otwartą, robił w niem stronnikiiw wIŃe 
('■fnii-d/mi i namową. Serbskiego rodu wietnicy. przrz Kiem- 
■^ "'■ Kukesburger zwani,") mając powierzoną sobie obronę bra* 

■■) ,Pra<rdt)pod«tHiie laiUa BUtfpcAw Ungen, Wloelu^w, kiAiytn (tUiiftac 
*)'l wewDGirtne łpiawy palikb. (NMluij^iywali ucssnki * Maj!<lsbvrgicn. u ukoią 
^■oti, 1 DiiiiHJa. Dopiero Ułkii[> piliki WAwrijnUc, n^iltfc uf wł^daai m- 
*°'' -' oakl I Mcnalunf iDtiniipol')^ I dnbtowotnłc [lodiU) m% poJ 

^1 '.U|ia sn kinie Ałkkgo, obolo r. I lo4, KoiytknwAtit. Aicybł- 

*ł». I. i4. 

*>J Otton m otuit w FłMMk W poUUn CMu-CuietUai^ 34 Siytuti 
t. looa, TŁiMa.*.-, IV, jo, 

O) ' Ehlitfd I podcn* podiAły UBor4omny w Palhlii <PóU«ti) jO Kwie- 
Wi r. um. TfaietiMr. V, 4. 

= ' ''iii»i, V, b. SatcIiUi... (lial slaionke V«hvnlcl, CuLsborsicwI. 

: łl&3. AiItncjiBi tstlrlljui tt ciuioilcł lurtium. r|ai iKlgzttict Iloftludc. 
L«' .- li 401 leulOB-te Jicaotur roi nt ni etc. Atlt^itwiiit \Vcl(h'»ii tir. T. Jl, 



bJMl fiiyplMk ir. 



>»• 



— 356 — 

my wscbodnićj, porozumiawszy się z Polakami, otwarty rolcosz 

podnieśli. A polożywscy irupem jednegro z dowódzców swych 
Bekcejona, sUngli zbrojno praed kamienatem,") ciskali kamie- 
niami w okna, z wrzaskiem domagając się wydania sobie bur- 
{{rafa Oceru&ai któremu śmierć zapowiadali. Udało się jednak 
innemu nacEcInikowi Titmarowi Katogę wyprowadzić spokojnie. 
"Wtedy wietiiicy. przez orędowników swych porozumiawszy sjj 
z Bolesławem, w bramach otwartych na okie2 przyjęli go n 
inie. Uniesiony pomy^lno^ią Bolesław posunął się dal^ na za* 
chód w głąb Serbska, opanował cały kraj a2 do Białego Hal* 
sztrowa (Klster) i nałogi swoje; rozstawił. Wojsko saskie zbierało 
Kię wyruszyć przeciw Bolesławowi, ale ten „chytroici niezwykłej 
człowiek" upewniał, ie wszystko czyni za wiedzą i przyzwolę- 
niem Henryka bawarskiego, a skoro ten przy posiadłoś pań- 
stwa umocni się, do j^o woli zastosuje się zupełnie.'^) 

W Czerwcu roku 1003 Henryk wybrany został na Icrót 
a J5 Lipca przyjmywal w Merzeburgu hołd Sasów. Bolesław, 
udawszy Kię na zjazd merzeburgski, przyjęły był jako sprzymie- 
rzeniec Niemców. Umiłował on zdobyte kraje zatrzyma*^, 
szczędząc kosztów dla zrobienia tobie stronników wirod dwór 
królewskich. Zaledwie wyjednał. Ze Miszno przyrodniemu brat 
jego Guncclinowi wypuszczone zostało, aam £&& utrzymał się przy 
posiadaniu ziem Miłczanów i Lułyczanów, (25 Lipca r. looz),**) 
Nabytek ten znakomicie podnióhł i>otęgę i urok Bolesława Chro- 
brego w Słowiańssczyźnie. Nie dozwolili mu wprawdzie Niemcy 
utwierdzić się na Łabie, ale w Misenie osiadł krewny i przyja- 
ciel jego Guncehn. z którym poradzić nietrudno było. 

Zdawało się. łc zajście między Bolesławem a Niemcami, 
sko^Sczone kompromisem, będzie trwałe, ale zdarzył się niespo* 



*■) u Tbiettnm: Cnmlnata oibku, dotnu, palalium, clio^by t Ann 
(btiilowBBf, •!« ( komiacm. 

«) Thicttotr. V. 6. 

■*) Thlanar. V, 9, la. O braimiwlc Gnacrllna • DołMlawMiH m\U) g 
pitjyiKk 2, Ł J6J. 



dewwanie wypadek, który kcMiipromi^ poderwał. W ostatnich 
chwilach pobytu w Merzeburgu, kiedy Bolesław połegnawsry sig 
I Henrykiem 11, miał wracać do kraju, weszli na podwórao zam- 
kowe Polacy z orszaku Bolesława, nie wiadomo dla jakiego celu. 
A gdy na wezwanie odejtó nie chcieli, wszczęła ^\^ z Niemcami 
rwprawa orgiem. w£ród którć) Bote>>ław wyszedł z zamku. Tłum 
^liemc^w rzuctl się na niego tak natarczywie, 2e przeprowadza- 
jący go komes łlenryk, i narażeniem władnego ^.ycia, ledwo 
«ipn>«-ad£iĆ zdołał znakomitego goicia, ale rycerzy polskich tłum 
łlodnnęwszy, jednych obdarł, innych pokaleczył. Jeieli król Hen- 
ryk nie miał ładnego udziału w tSj sprawie, czemu dajemy wiarę, 
^n każdym razie la laka obrazę króla niepodlef^Iego paiSstwa 
i łpntymierzeńca, powlnnyby ze strony Henryka nastapió prze- 
prosiny, ukaranie winowajców, a jednak naoczny iwiadek Tit* 
nur milczy o lem, czem daje do mniemania powód, t^ sorde- 
coego pojednania sii^ między królami nie nastąpiło. A. jakby na 
potwierdzenie tego Titmar powiada. 2e Bolesław „zasmucił sig 
■weno, podejrzywaj^c, i2 zamach na niego nastąpił w skutek 
poprzedniego planu i podstępii, posądzając o :o króla niesłu- 
unie* 

Bolesław przybywszy do Streli nad Labą, mnóstwo ziemian 

okoHcy grodu tego uprowadził, gród spalił i wstecz za sobą 

ił orędowników z poleceniem odcł^gania kogo tylko moina 

wl stronnictwa Henryka. Xa wieić o tem Henryk błaga) swoich 

pnyjaciól. „aby tajemne praktyki Słowian starali się wykrywać 

i Pnewiadywaczów ich wedle możnoiŁci imać." ") Odt%d Botc- 

*'** niczem jui nie był krępowany. Sąsiedzkie stosunki t Nicm- 

^^mi pogorszyły sic, przyjaźń z królem niemieckim runęła, — sta- 

"H' oddzielnie jako monarcha, gotowy bronić godności własnej 

narodu swego, działać według woli »wAj. Sprawy czeskie naj- 

'^ocl uwagę jego na się zwróciły. 



««' 



'1 ThirtM*., V, lo. 



- 358 - 

4. 2sburienn w Cieohaoh: ksiąlęta Bolotłnw Rudy ■ Włtdybaj. 
Bolesław Chrobry zajmuje Czechy (1003). 

Pg Bole.-^Uwie II, Pobożnym, (-]■ q Lutego gi^) zostało trzech 
syotiw. Z nich starszy BolcAtaw Ryszawy (Rudy), okrutnuga 
charakteru, >kapy. diiki, m^iwy, otrzymał, na mocy prawa czp- 
!^kit:(;u, wlaOi^g k&iił^ca, a młodszym hracioni Jaromirowi i Ol- 
drzykowi nicwidkiu udziały wyznaczył. Wkrótce jednak poca- 
łowawszy tego co dał braciom, poiilanowił zgulńć ich. Jaromira 
kozdl otrztfbić, a Oldr/yka zamierzył zabić w łaźni, Icce gdy »c 
to nie udało, wygnał braci z matk^ za granicę kraju, a sam po- 
c/al po tyrańsku rządzić, lud strasznie cłcmi(;2yć, .na wzór baei 
liszka panując sam jeden w pustyni."") Jaromir i Oldrzyk zni 
\ef.\x schronienie u księcia bawarskiego lienryka, którj' cokolwiek 
pi^^nićj został królem nlemi«ckim. 

Dawny przyjaciel Slawników BoUasław Chrobry, nie mogą! 
przebaczyć Rudemu ucz«!itnictwa w zniszczeniJ przez Wrszow* 
ców rodu Slawników i wymordowaniu braci £. Wojciecha (r, 996), 
w piorwszym roku panowania swpgo odjął mu St^sk, Chroba- 
cyję, Morawy i zakarpack^ Slowaczyznę (r. Q9q), W Czechach 
począł się niepokój. Na czele buntu stanęli Wrszowcy, ci sami, 
któf.y byli przyjaciółmi Bolesława Rudego, a potcm najwicc^ij 
otl nic^o cJŁ-rpitli.'*) Rudy musiał uciekać z Czech do Niemict-, 
a na miejsce tego „gadu jadowitego", naród czeski wezwał brata 
młodszego Bolesława Chrobrego Wladyboja. syna Dubrawki. 
a przez to nalciijccgo po kiidzicli do rodu Pracmyslowców, i za 
swego przez Czechów uwalanego. Władybój nieczynny, pijak. 
chc^c zasłonić się od stronnictwa Jaromira i Oldrzyka, pośpiu- 
Kzyl do króla Henryka U, w Ratysbonio hołd mu zlolył, a Cj 
chy w lenno^ć od niego otrzymał ") — Tymczasem Bolesław 
Rudy tułając się w Niemczech, szukał ti Bole^awa Chrobrego 



:=l Tbictiuar, V. IJ. 

»•) I'alj<Vl. r»^j»ny. I, 279. 

") Thi.-lBWt, V, 15. 



- 359 — 

pnytulku, w tym samym prAWte ciasie, ki«dy po kilkumie&ic- 
cznem panowaniu WładybÓj umart. w powątku r. 1003. „Na- 
sul sćfdny rok w dziejaŁ-h czeskicłi." •*) Jaromir i Oldrzyk wró- 
cili do Oech, ale wnet i Bolesław Chrobry wurgnąt tamie, pro- 
wadząc z sobą Bolesława Rudftgo do Pragi, a obsadziwszy grody 
czeskie załogę swoją, iLSunąl się z Czech. Bolesław Rudy, osi%- 
^ąwazy władzę, do takiego stopnia rozkielzał namiv'tnoAć sw^, 
„U kazawszy stanąć przed sobą przedniejszym panom, jednego 
z nich rozcięciem głowy mieczem lycia. pozbawił, za nim innych 
ponaurdowai, a dokonał t^ro, dy.szący krwi% i podstępem czło- 
wiek, niegodny dożyć i połowy tych dni, które przeiył.""') Prze- 
straszeni tern Czechowie, wyprawili tajemnie posłów do Bolesła* 
wa Chrobrego z proźhą o uwolnienie ich od tyrana. Chrobry, 
przychylając się do proihy poselstwa, zaprosił Rudego na roz- 
mowę do pogranicznego zamku, a gdy ten przybył, kazał go 
oilepii''. a sam poiipie<izywszy co żywo do Pragi, wprowadzony 
do niój fw Marcu 1003) prz^z mieszkańców i jednomyślnie za 
pana Czech okrzyknięty zo-sial."j 

Zwracając uwagę na mapę posiadłości Bolesława Chrobrego 
w początku roku 1003, nie trudno dostrzedz, te dla zaokrąglenia 
juiobycży jego za Karpatami ai do Dunaju i Rakus, a na zacho- 
dzie a2 do Miszna brakowało tylko Czech i te zdobycie Czech 
ułatwiało mu moicność opanowania Serbii, między Soławą i La* 
b^, a przez to posunięcia granicy niepodległej Słowiańszczyzny 
do r»aturatnych kremów Bawaryi i Turyngii. Wypadki składały 
się dla niego najpomyślniej. Przenosząc stolicę z ubogiego (jniu— 
zna do oddawna upragnionej, murowanej, bogatój") i rozko* 
6Zn^' Pragi,"*) Bolesław zdobywał dla całej Słowiańszczyzny pól- 



M) PtUAl. D^my, t, 181. 

«) Thieliair, V, 18, 

••) NlUj cyUU 3^ 

**) AdalLold, tn >ila S. Hcimici 11 impemoru, powuda; Taadeni Bulitln- 



— $6o — 



nocno^zachodnj^j pniwdziwą stolicę, z kcóruj dawniejsza od pol- 
skimi c)wilii!acya czeska miała roznieść po szerokich przestrzeniach 
o^wtałę. handel i przemysł,**) niezbędne podwaliny wielkiego 
paAstwa. Z swojt-j strony Bolesław niósł Czechom porządek, po- 
tęgę wojenna. nie2aIeino&: od Ktemc<Sw, a pr;!ytem łag/idnoŚć 
rrądów i dbałoiĆ o dobrobyt kraju, czego właśnie nie mogła im 
da£ zdemoralizowana dynastya Przemysłowców. Ogłoszenie Bo> 
lestawa królem czeskim było najwainiejszym aktem w hiNtoryt 
»łowiaAskió], bo zapowiadało poleczenie wszystkich ludów od 
granic bawarskich, SoUwy I Łaby ai, do Dniepru, I od morza. 
Bałtyckiego al do Dunaju, w jedno paAstwo, potężniejsze od ce- 
saniiwa Rzymsko- Niemieckiego, a źe to pa^itcwo mogło by^ uor* 
ganizowanc nalc2ycie, za to ruczyly genialne zdolności i niepo- 
sjiolity charakter Chrobrego. Zostawało tylko samym Czechom 
zrozumieć doniosłość rezydcncyi króla polskiego w ich ^^olicy, 
tudzież zajęcia grodów ich przez rycerstwo pobkle ( urz^ników 
królewskich.") 



nla« pneponłi usldltte tt ut <i«p«le luo (Boledawa lltj iptillbet tocIom cjecto, 
UDXt tcrrc ]>rbicipiUii poliń poasit, fnuduin uiaium inlima loutotur. .. PciUt M-C 
VI, 691. 

'*) Wcdluc iwiadtctwa Ibtaima-iba-Jak6lu, luAiy swictUil Prsec ptecd ro- 
ktem 965, Prica byU nusionai i rłiijbo{kUx% < mia»t luildl«i*y(h, mitU fabryki 
Mttdt), uidthnic, taict, ik«iilii. I>o citj piiibywall kupcy ł Kiiliowa, Kuy, b(o- 
Wianie t kra}6w tntecfcich (icnijanlticbj, Żydii i Madpry, wywołać wiek maKi. 
cyny, fuler. Kra) cccikt )cu B>JbogBUi>'m i krajów Palnocy. Kuoik, AjiSrUfti, 40. 
WitMcłe, poidwntć diłcia tego T. U, 1. 6ił 1 nutfpn«. 

**j CbtoDi. Polononn) I, 6. TCuniEtoid non ip4« (Bo)«*lavui) M»nviMn M 
Bobetniiin subJDgitit et la Praga ducalccn iciJcm oblinoit łuit<)ac tan }ulfn)[aiicla 
dep«tavit. Ze nsminłnky Bolnla«owł iniin«li byi w fiodach cictkicb, to nirwjl- 
pliwct ■'' i*'' i'^ P^ iiBHoiti łwano aie wkniy, Tyinuuem w wykopaliaku jaro- 
ciAikicm r. iS;ti (w W. Kł, P^ioiAłkiesi)^ r^międ^y mooeumi Bołealawa II e««tlii«(a 
nabił ric obol, x aapiłccn na s1i(niie glćwii^j wyralnis wybilyn: Otta D u 1. 
Archeolog berlJAski M<nandi«r, id>c r^ pnylMiuiu wyiAj wtkstAwką Chranica Po* 
loaorum, mnicoinl. ic moneta wjbila byln płf«x Ollona etyli Bctbittinu łlaiirr^o 
«ynA Bolcdawn Cbiotirtso, ht^rcco on porlCMt okiijucyi Pniii otadiil Umlt Jalm 
nami^tnika twtpr. Zapinki Aiclu^<i|;icioe pojiaaA^ic, |>od młakcyft W. Jai- 
itu««kici:o i Dni, 1inc|łhic)>o. r. iBRi), ]:cu)t V, ». Su. ^ Ttnilno teina |nwki()<, 
bu U\il>(jiin i Otto Kf ilwio rVi|k« oioby. PkiWMy tryl ii«jilaii<yiu, a diugi naj- 
mli»J»tyin łj&cm Chrobti-eoi arodKray około r. 1000. Porów. t-ewtckiL Mlcuko II. 
w Kofinnnack Ak»>(ci>. Umirńt- Kraków. 1876^ Toni V, a. 11$. ^ 



- 36i - 



S. Przenlewiefslwo Lutyków względem reszty ołowian. Henryk II za- 
warłszy z nimi przymierze, ^mielij przeciw Bokshwowt występuje. 

ZiŁJtcie Czech pntez BolebUwa Chrobrego mocno ubodto 
"króla Henryka U. Ziiió&l on wszystko cierptiwym umysłem, 
przypisując grzechom swoim to, co dla państwa jego dolegliwem 
się stało: olcaz-ywal spokój, przejeidial się z miasta do miasta, 
£więu Wielkanocne obchodjril w Kwcdlinburpu (z8 Marca ro- 
lc\i irioj),'") Zielone iwieta w Halbersziadzie.*^) a tymcMsem ści- 
gał spr^ymierzeńctJw Chrobrego w samych Niemczech i ttarat 
się zapewnić pokój ze strony Słowian nadbałtyckich. Posłowie 
Ratarów i w ogóle Lutyków. przybywszy do Kwedlinburga pod- 
czas iwiąt Wielkan<x:nych, łaskawie przyjęci zostali prtoz króla 
Henryka, który podarkami i obietnicami starał się ich zjednać 
sobie i tyle dokazał, ie „z buntowników" i nieprzyjaciół „naj- 
raufańszymi sobio ich uczyml.***) Ten postępok I-utyków, sprze- 
czny z wi^kow^ tradycyą ich, najzgubniejszym się okazał jak dla 
nich samych, tak i dla reszty Słowian nadtabskicb. Nie tajne 
było I.utykóm opanowanie przez I3oles)awa LuŁyc, Milska i Cjiech, 
jego pot^a wojenna i łaskawe obchodzenie się z ludami władzy 
jego podległymi. Przystąpteme do zwitku z nim mogło zape- 
wnić im niepddlegloAi^, /.a któr^ dwa wieki zacięcie z NIem- 
cami walczyli. Ale nienawiid do chrześciaństwa, a szczególnie 
przeciw Bolesławowi, który zmuszony był dawniejszemi zobowią- 
zaniami ojca swego dawać posiłki wojenne CHtonowi HI przeciw 
I^tykum, tudzież zijmilowante swobody plemiennćj odwróciły 
umyis) icłi od BoIcKlawa i usposobiły do przymierza z Niemcami, 
a raz wszedłszy na tu drug^-, opctani podstępami i ztudnemi obie- 
tnicami niumicckicmi, zcj&ć z nićj ju2 nie mogli. Przeniewlcr- 
siwo Lutyków ogólnćj sprawie &lowiai'iakićj obezwładniło Obo* 
drylów, przez samo geograficzne położenie postawionych w nio* 



'*) ThicijiMi. V. 19; AunaL Q«o>llinb. n. iimij. 
**) Tliielnut, V, iu, 
••) Tkidm*!, V, 19. 



— 3fi2 — 

mo2«bności pol^iczenia sk i. Polahami. F^^lcając I.utyitow i ma- 
miąc ich obictiiicami Henryk IT naJ?.wyci;aj zręczny krok poH- 
lycKny wykonał. Pojmywa) on. Że w razie przyMij pienia Luty- 
ków do związku |K)bko-czcskiego, pociągnęliby do tegoJ związku 
nietylko Obodryci i Serby do Solawy, ale i Słowianie kwcgo 
brzegu Laby w Drewlanacłt. BiaJej Ziemi, wschodnii^j Turyngii 
i u wierzchowin Mohanu. tuilzie;^ nad Radnicą, gdzie lud Kin- 
wiański. w pogaństwie trwający aJ do końca XI w.,*") główn% 
massę osiedlenia stanowił. Odrywając zaś od \<^zmi3nkowancf,'o 
związku Luiyków, 1lenr3'k n zapewni! sobie bezpieczciUtwo nad 
dolna Labą. a przez to ^mielćj mógł przeciw l.k>lc&tawowi wystąpić. 
Wygrawszy b«z boju kampaniję z Lutykami, Henryk 11 
przestał udawać, że nie pojmuje o co Ilolestawowi idzie, wypra- 
wił do niego posłów, z oświadczeniom, ,że jeśli świożo zajętą 
przM siebif krain*;, jak to odwieczne prawo nakazuje, zechce z je- 
go łaski nadai trzymać i z nit^^j służyć mu wiernie, przychyli się 
do jego tyczenia, w przeciwnym razia ma się spodziewać od- 
poru zbrojnego,"*') — Przy ustąpieniu ziem Łużyczandw i Mil- 
rzaiiów, Henryk II nie wymaga! od Bolesława żadnych służe- 
bności, według htarcgd prawa, bo kraje te nie ochrzczone jedz- 
cie, mogły być za „barbarzyńskie' uważane, t. J. za takie, jakie 
umowa gnieinieńska (r. tooo) dozwalała obu stronom zabierać 
t do swych posiadłości 'wcielać, lecz Czechy nie były ju2 krajem 
„harbarzyńskim"; Henryk prawnie miał słuszność, 2ailaj^c od zdo- 
bywcy wypełnien'a obowiąfków Itołdu, od dawna składanego mu 
przez książąt czeskich, ale wymaganie jego, aby Bolesław przy- 
jął Czechy w lennoić z ta^^ki krćlew5ki^'j, tchnęło zarozumialościi; 
i dziką pretensyj% do rozporządzania niepodlem pafistwem Cze- 
śkiem, jakby prowincya niemiecka. Bolesław «z oburzeniem od- 
prawił poftelbiwo," ") i przyjął wojnę. 



**) ^Mctc^Aly w Iowie IV nititcj>M(v OńtL. 

•') TTiietmjn, V. 19. 

'^ Roipnwk<ttiiV'jy u U|>cnpftniiWMnfclt RołciJiwiiwi wnnin1(i«li Irtyma- 

nła CiKb c la»kl krAI«w&liitJ, Tbłtiniiu (V, 19} ilo^al; ,]alikolwłek ttnune ta (wm- 



- m - 



§55. 

Pierwsza wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami 

(1003 — 1005). 

I. Henryli II aoiga stronnik<iw Bolesława w NJemoztoh. Bolettaw opa- 
nowuje Miszno (\<i03) \ do Bswiryi wpids (1004). Henryk II za- 
graża MUtku. 

Przed rorpoczęcieni wojny z Bolesławem, Henryk II zainie- 
'riył najprzód zniszczyć sprzymierzeńców Boleslawowych w sa- 
mych Niemczech. W tyra celu Henryk II, po Zielonych świę- 
tach (r. 1003) ruszył do Bawaryi, a najechaiv&zy posiadłości ko- 
mesa Henryka szweiniurlskiego. spustoszył je, zamek Amerlha! 
zburzył, a przysłanych przez Bolesława na pomoc komesowi wo- 
jowników polskich ujął i do swych szeregów wcielił. Potem 
obłegt gród Kruszno,') którejfo bronił brat komesa Henryka 
Buka; pojmał w tym grodzie Ernesta markgrafa austryac kiego. 
a ^ód po kilku sjiturmach zburzony dostał się zwycięzcy. 

Kiedy sie król niemiecki bawił koło Kruszna, Bolesław, 
zgromadziwszy tajemnie wojsko, uderzył na Miszno, którem rzą- 
dził przyjaciel i brat jego Guncelin.*j Nalegał na niego Bole- 
sław, aby stosownie do poprzednich zobowiązań, bramg otworzył 
i miasto Polakom podda). Guncelin tłómaczył mp. królowi, łQ na 
wszystkie usługi dla niego jest gotów, ale w obec postawionych 
xr grodzie wojowników Henr}'ka II, ^dania jego spełnić nie 
fnoie, bo wojownicy królewscy nie przystaliby na to, „a gdy się 



ckł i w ule pnyiwoHr tpoM^ti wynUtonc pmcliłwa, ad|)ia«U Bulnlkw x otiiw 
rwnittn," 

■) U Thirlnun. V. 11, Ciutiiil, — Icnz CtentMii ponit^j Baitcuih. * Itawarył, 
*) Stu|>i«ń )Hnl<ic<»iciU(«r4 BolcłUwB x GuDC<Iiiicin }»( ujcadkA, wtbndłaj^c^ 
«i«le ikwn('blóa'. Thlstmar z<iwi« go ptipiosiii titjltm Itolnliwa: [fratri suo Gti*« 
c«ltno, V, 10). StcMgAly lAinjrcli objiiiikfi teb»l KoiDariiicki, w pulikim pne. 
ktaJxic fciooEki Hiictnan, >. 191. PrairiIop«Jobnie, it drafa Inni niaiksiab Gun- 
tłitm (ł 96sV matka Guncdiua, wysłl> ij Miozkj, ojck Ch(u1>nt;o, i i« ilopletn 
po łt) imincl ilicukn Ihibdiwkę )k>|{Ł Tym »|Kitolieni GuDtcUn byl pnirihUirin 
bniłtrai Dul<słava. Tosk. Codcit Sjxunue. T. I, i. j/i; prsypisek iSt^ 



— 3^4 — 

zmowy nasze rozgłoszą, iycie moje i ws/ystko co mam w nie- 
bezpieczei^stwie." Wystanych przez Guncelina orędowników. Bo* 
lesław kazał zatrzymać pod stralą, wojsko swe posunął ku Labie, 
nad rankiem przebył ]ą i dał znać przyjaznemu sobie miastu 
Streli,') aby się niczego nic obawiano i sąsiednich osad o nadej- 
ściu Polaków nie zawiadomtano. Następni*^, podzieliwszy wojsko 
swe na cztery czc£ci, Bolesław rozkazał, aby wieczorem zg'ro- 
madzili się wszyscy pod grodeno Cyrynero.*) Dwa oddziały ru- 
szyły naprzód, aJteby miei^ baczność na (iuncelina, któremu Bo- 
łeiitaw nie dowierzał. Natenczas cala ziemia (iłomaczów. naj- 
lepiÓj uprawna, w jednym dntu ogniem i mieczem, tudzieł upro- 
wadzeniem mieszkańców w niewolę do szczętu sptLStoszoną została. 
Jeden oddział Polaków napadł na Mogilno,^) ale mieszkaAcy 
grodu teffo oświadczeniem przyjaźni i gotowo^if z rodzinami 
i dobytkiem w jUd za Polakami uda^ się, odwrócili gro^^ce tm 
niebezpieczeństwo, tfazajutrz o wschodzie słońca Polacy upro- 
wadzili zdobycz niezliczona, częśó ich, w przeprawie przez Łabę 
wpław, utonęła, re&zu szczęśliwie wróciwszy do domu, dzielili się 
zdobyczą, odłotyw»zy dU króla co najlepsze, JeAcdw uprowa- 
dzono więc^ 3000 do Polski.") 

Tymczasem król Henryk całe Lato Ścigał w Bawaryi stron- 
ników Bolesłuwowych, niszczył nad Menem poMadto&ci komesa 



*) ThiciiRjt (%', jl). ,Cłvitalenn SIkUir, qul3 iloi suac etat filii." Ale 
w r. 100), gdy I uklad^ir mtiMbuTgbkich Bol*ilav nie ulTijmal łif pi}' Sli«l'. ka- 
ni ń sjiitlif; cKirwikte wi%t, U wleily StrcU fti« mosU bfi jatuie ^^ttgowen 
miAitem c6iki jcco." Kicdyt »if lo lUi inoclo? Bnw^tpicnia póini^- t^icilf ftiot 
■ Boi U Ił wt> w len, nic wytnicDiona po imienin u Thielhmnn (IV, ł7\ wyuU u Hci- 
imiu, iui po tmlerti ojoi )«(« IMtkgtift EhliiiriU. Pnyjam* łlutunki Btdcłla** 
Jo Sinii w I. ino], otfMteak jej, aby ni* obawiała *i% wyprawy I'a|>iclak«jj, wika- 
tnjf, iewktóiK (Mj Ejeidiic mtnebaueikim Horman oirnit ci; i BotnUwńwnt, inif 
kt&iij wimliiihHje nekrologia naumbattska: „lltimannuł maichio, Rej^clirutb nar- 
chionin.' Poua. Coilei SaionUe, I, *. ii. priypiKk t9J. 

*) V Ttiiciinaia: C Jti n catt^um; u Annal. Saxo. Z i (i d, tn*i Ze bt e n, 
Rkdłleko tAhy, aa pAtnoc od MIsitia. 

*) 1} Tkictmani: Mogilna tuba^ leną M uge I n, kolo Hubetutrurga. iiuf> 
Akj MinnciB a Upłkltiih 

•) IbJtlnui, V, it. 



— 3<5S — 

Henryka, gr6d ktoreg^^ Szweinfurt kaiut do s2CięŁu ^tburzyć. 
Komes Henryk z bratem Brunon<Mn i innymi stronnikamt mu* 
sieli u IWusUwu szukać ^chrontonia. W Bamb«rgu król Hen- 
ryk obchodził uroczyścir narodzenie Maryi Panny, bawił się ło- 
wami, a poHTÓciu^zy do Saksonii, zapowiud/ia) z upływem zitny 
wyprawę przeciw Wilc/anóm.') Nim jednak to n^st^pić miało 
Henryk IJ, zdąiywszy do Magdeburga, zajął się sprawami ko- 
£cie1neini: na arcybiskupa po zmarłym Gizll«rzc, wyniósł Tagi* 
nona, rozgrabiona w roku gSi dyccezyję Mcrzeburgsk^ wznowił 
i wszystko, co dawniej „niesłusznie odjęte było, dyccceyi lij 
i-wrócił/ *) 

Upnedzajac zamiary wojenne Henryka U, Bolesław czc^d^ 
23 popędem „wściekło^! własnej", czepia za namową komesa 
Henryka szweinfurtskiego, wpadł do Dawar}'i i wielkie g^'alty 
Riieszka/icom czynił (r. 1004). W odwet Henryk II poipieszy^ 
z wyprawą do Milska i gdyby „nie zbyteczna rozciecz Śniegów, 
}jochód wojska tamująca, cala ta kraina dokoła spustoszona, by- 
łaby z mieszkańców ojfołocona." *J Wyprawa jednak sIcoAczyła 
się niczem. Król Henryk „chc^c nie chcąc" zmuszony był do 
odwrotu, całij kortySć w tem mając, te „wsparł załogę Guncełtna 
i innych obrońców ojc^yiny." 



3. NafMd Henryki II nt Czechy. Bolrtław oputzoia Prf^ (r. 1004). 
Szturm Biłdyuyna. z któr«fo załóg* polaka uit^uje. 

Niespodziewane wypadki w Ix>mbardyi zniewoliły Henry- 
ka U wstrzymać zamierzona przeciw Polakom wyprawę i w Marcu 
t. I0O4 udać się za Atpy, (^'dzie mu wypadało rozrucłiy uśmie- 
rzyć i papieia weśprzyt^, a tymczasem Bolesław dociskał Ntem- 



^ Thkldur, V, 3). AilcIboUm 1. 10041 Hdnricui Poledic nUifiuicTo Do* 
nlnl c«)«tłrav)l et TbotingU et Satonibot io Mtlf«vl;un ripedlilMicm fctunm loiliiil. 
ł*odi}btik Aniin). St*o. l*»iów. Hasntrr, Rrpta, Nr. 377. 

•, Thlelnuf. V. 3J. Vi, i. 

•j Ibid. VI, a. 



— .166 — 

rów. UpuAclwuy wifc Wiochy, llcnrylc II powrócił do'Sakso- 
ntł, Ai.łi)f{nfł w połowie Sierpnia r. 1004 wojsko pod Merzebur- 
gi«m, ^łirsiijc, 2u wypmwc cło Polski zamierza, <łla czc^ kazał 
priynpowbit*. toOzie, do przeprawy prrez LaJac w Bonizic i w iupie 
Nłlanów, jak ffdyby Niemcy mieli posunąć sif aa wschód od 
t.at>y, łrci ku pon'szechncniu tdiiwieniu. Henryk II, twrdctwsŁy 
imkUi ku południowi, mimo dusfczów i wezbrania rzek. poniktu|t'j 
się wybko do Ciech. gdii« Niemcy zdołali juł ukui intryg;^ za 
poArodnictWfira bawiących u nich ksi^%t Jarooiira i OMrzyka. 

Udononin Nifmców na Cjcechy było bardzo dotkliwe dU 
Bołf?iawa. bo wUiMic w tym rtasie robił on pr zyg o towa nia do 
AfiotkanHi nittprzyjacidl w UUycacti. Jjeci, w tćj to nidbrtuonćji 
okotłcsncv4ci okaafai się wiolkoSć jego umysłu i nadzwyc 
Młcrsii. Kiybkiroi obrotami wojsk swoich ku Czrchom. 
9if on lak gwałtownie, te nast7puj4C)-m Niemcdm. wedbig Ttt- 
nłara» wydał »9 .tw«cB ryoącym^ (leo ntgiens), pośpiesaaj^Kcym 
wtbnMitf łlrarykowi It przystępu do granic orsióclL 
i prteaayki goK Młrfcwidł.'*) dad|re piewoaa. serfatkie 
4)vaSw i XUazMw od Ciccbów. Bolwhw wciiiaie olwatffil Id- ' 
ciifcOTiŁ >ł» IlcBiyk n pokTyjoant vy«bwi3y otldcal «wydk 
wrbMowycb kintetfcow. pn^taoisB otwef^ »ayfcł «««■« Ao- 

Kat 



s -■'-, — - 



ILrs.: 



3^7 - 

^ysł<jwfijw. z orszakiem snym szedł w priodzie lYojska Hen- 
OVi». U, który wląiywszy pod grófl Zattc. po wycięciu przez 
Ołie^/Ieańtów Łalogi iKiisk^, gród ten 2dobyl.") ]ly!o jednakże 
■"• Czechach I przeciwne stronnictwo, przenoszące Bolesława nad 
Jiromira i Oldrzyka. ale, według Titmara, byli to ludzie „gorsi 
obyuajem od dzikich zwierząt." Kiedy stg wreszcie Niemcy 
zblllali do Pragi, Jaroinir wszedł z mieszkańcami j^-j w zmowę. 
pomknął się tajemniu w nocy pod Pragę, aby z rozświtem na 
zaJogę polska uderzyć, a Bolesława „wcja jadowitego" pojmać. 
Albo zabić.") Ale Bolesław miał takie swych jurgieltników 
w obozie niemieckim i między Czechami licfliych stronników: 
wiedział o wszystkich zamachach nieprzyjaciół. Obie strony knuły 
Hwe zamiary skrycie. I gdy stronnicy Jaromira mieli, na odgłos 
Łr^by pasterskiej i udeizenia w dzwony na Wyszctfradzie, na- 
pa.ść na Polaków, BoI*»iław. uprzedzając ich, w nocy małymi od- 
dńalami, wyprowadzał wojsko swe z l*ragi. Nieprzyjaciele rzu- 
cili się za nim w pogoA, ale go nie dościgli; tylko brat starszy 
ś. Wojciecha yobiebor, przewodzący oddziałem Polaków, zosta- 
wionym na moiście, dla zapewnienia odwrotu, mętnie walcząc po- 
legł,'*) we WrzeSniu r. 1004. 

ZagToiony nie orężem niemieckim, lecz wojną narodową, 
rozdmuchiwaną przez stronnictwo Przemysłowców, a przytem. 



U) Thietnu, VI. S. 

■^ Tbietaiar, VI, 9, noówi. te Jo ^ngi tiL^yl Jarooiir, itl>y ttdotlaw* poj- 
niać lub lilńL Inne irMIs; Kouna i Dalimil winiiaiiku]^, 1« Oldityk t akwwla 
lo«4t<}łuini podkradał si; pod Fraet i Utaił lit ^ Slrłcbowir. A e^y pnyjłiny 
■Ul pAłtiKb iatii{bil V r6g i w lymU cuwe otworeono bnmf micjskf, Ołdnyk 
MTu.)! da Piaji... Trx)inłni lit lu podantj pnet Thlrtmin wisdomoici. htAry 
jiho wkpAIcteany iwŁwIck i dokładnie obctnany i wypadkami w Ct«c1iich i, toof, 
•sAluiiDie na uiue «i;cih "■' pńiuirjii pisane. 

>*| 7hiclm«r, Vi. 9, bcAta i. Wo;ctKlia c*le Sobie»lMreiD i wyrajn cif 
o >dm tak n'«]ri]Uio, 1* p>ją£ trudno, po ay-^ij ttionic wjIcmc od c^n)1^ Wsiiktc, 
■■2B||e >u tUwna pnyjaii) ^Iiwników 1 Bulctlawem. na dTugi. 1h) nd loku 99!:, 
^tnilf sonkuu-a Sot>iabi>rn a BoletlaWł, nic motemy fttjpaitU, aby Sobi(l»t 
iTiut titiiitii 0><l«ilawa 1 'sinai <•- pneiini u nim. n nie w obtonlc tylnej jego 
MnJy — T*W mnicnj i ^lajncKha. Bolnlaw Cb. II5. 



368 



obawiając się napadu Sasów na Łużyce. llotcslaw. opuścił Ć: 
chy. utrzymawszy nii^które zamki kolo gór.**) 

NazajutM, po ustąpieniu z Pragi lioleslawa przybył Jai 
mir, a za nim król Ilt^nryk H. powitany przez biskupa Tiddaga' 
i księcia Jaromira, poczem do kocioła &, Jerzego wprowadzony. 
Niezwłocznie, w obec wszelkiego stanu krajowców na ten cel 
zebranycb, Henryk ogłosił Jaromira przywróconym do wszelkich 
godności, jakie naft z ojca spadały, — liawit w Pradze jakby we 
własnej stolicy, uroczysto.^ narodzenia Maryi Panny obcbodzil 
na Wyszfgradzic, poleciwszy biskupowi freizingeAskiemu God- 
szalkowi kazać do łudu, pouczając o posłuszeństwie Bogu i szano- 
waniu władz zwierzcłinicb, ") Póiniźj, odprawiwszy Bawar<^w do 
domu, Henryk H w towarzystwie księcia Jaromira, po nadzwy- 
czaj trudnycłi drogach, pociągną! do ziemi Milc/anów i główny 
jij gród Budyszyn obiegł. Polacy 2 łatwością odpierali szturmy, 
do których sam Henryk wojowników swych zacłiecał, a jeden 
z łuczników polskich, stojąc na wale. wymierzył do niego, i o 
mało, te go nie zabił: padł tylko stojący obok niego rycerz, 
sam zai Henryk z podnie»ionemi rękami modlił się do Boga. 
Budyszyn miał być spalony „gdyby nie rozkaz nieszczęsny, wy- 
dany przez margrafa Guncelina nie przeszkodził temu." Krwawe 
boje pod Budyszynem ciągnęły s\ę dal^j z wielką stratą łudzi 
szlachetnego rodu ; nie jednego rycerza niemieckiego pochłonęła 
Sprewja, do której spadali wojownicy wdzierający się do grodu. 
Nareszcie, wskutek rozkazów od Bolesława przybyłych, załoga- 
polska opuściła Budyszyn. Henryk U obsadził gród swojem ry^l 
centtwem, lecz dalój ruszyć sig nie mógł. Wojsko jego znuione 
pochodami, głodem i szturmami potrzelwwalo odpoczynku,'") 
Odłoiono więc wyprawę do Polski na rok następny. — Tern 
się zakończyła wojna r. 1004. 



■>l Ifaiusiewicł, pow-oloj^c lit lu KronmA, H^it. Nar. Puh. T, I 
100*; Ldewcl Pol. WttV. it.d. T. II, Zdobycie Vn 9. •- «57. 
•j ThieiRui VI, % tu. 
M| ThU«Jur VI, Ił. 



Wyprawa Henryka II do Polski. Lutycy posiłkuje Niemców. Henryk 
w Młcdiyrzeczu. Pokó) poinsmkl r. 1005. 

Po zaięciu Budys^yaa, król Henryk U dziesigA miesięcy 
nioe^o prj^eciw Bolesławowi Chrobremu nia przedsiębrał i do- 
piero latem r. 1005 rozkazał pu wszystkich grafstwach państwa 
Niemieckiego, pod kar& gardła na ntestawiacych sig, obwołać 
tvalną wyprawę do Polski, wyznaczając Li&zke na miejsce ze- 
bfMiia. A gdy się wojsko zgromidziło, stosownie do rozkazu, 
w dniu 15 Sierpnia w o;inacaonem miejscu, król w towarzystwie 
królowej wsiadł w Magdeburgu do lod«i, przebył f.abc. a spra- 
wiwszy swe półki w n.iIeJ.yty porzijdek, ru&zył po prawym 
brzegu Laby do Łuiyc, dotarł szcjic^iwie do Dubroluga, gdzie 
mocno ucieszył się na widok nadciągających z posiłkami ksi^* 
ł^l: Henryka bawarskiego i Jaromira, czeskiego. Dla wypo- 
■czynku wojsko niemieckie rozłoiylo się obozom nad Sprewj^, 
«l(o!o którcij nieprzyjaciel już zbliska dokuczał, szczególnie przez 
swych tucjników, Wojna podjazdcwa toczyła się na porzeciu 
dolnej Sprewt, w okolicach Lubina, Gubina, Bieskowa i Storko- 
ynA. Przewodnicy, podkupieni przez vrogów i od wla&nych sie- 
dzib usiłujący odwrócić zniszczenie, prowadzili wojsko niemie- 
ckie manowcami przez lasy i po moczarach Sprewi, Ciem wiel- 
kie szkody przyczynili wojsku. W żupie Nizowców, gdzie woj- 
sko stanęło obozem nad Sprewją, nieprzyjaciel tak się rozloko- 
wał, aby mósl Niemcom z ubocza szkodzić. Wtedy rycerz „\vy- 
bomy" Thiebtrn, dobrawsj^y sobie walecznych garstkę, umyślił 
fortelem podejść nieprzyjaciół, lecz ci otoczyli się zasiekami 
2 powalonych drzew i następujących Niemców przyjęli strzałami, 
od których zginęli sam Thiebem i biskupa Amulfa wassale Ber- 
nard, Izon, ISenon z wielu towarzyszami w d. 6 Wrzeinia, co 
Niemców pogrążyło w smutek. Uradowali się przecież, gdy przed 
dojściom do Odry zbliżyły się dawno oczekiwane drułyny I.u- 
tyków, przybywające pcd przewodnictwem kapłanów swych, nio* 
law UL u 



s^ącycłi jKisągi bożków, z świątyni pogańskićj. ") Stały mc 
nie do uwierzenia rzwty: krzy2, godło chrzt^ciuńMwa, symbol 
władzy kościelnej i królewskiej stawał ilo 5xeregu z bałwanami 
pogańskimi. Polx>^ny król Henryk z biskupami, w obec niena- 
wiści do Bolesława Ctirobrego, zapominając odwieczny wstręt 
ku poganom, bratał !>ic z nimi, poclilobstwem i darami jednał 
ich sobie do pomocy przeciw monarsze cłirze^-iańskicmu, pro- 
wadził poganów niszczyć chrapścianAw jłolskicTi. Sami Niemcy 
współcześni ze wstrętem mówili o sprzymierzeniu się icti z. F-u- 
tykami,'*) i brauniu się z nimi króla Henrj'ka.'") 

Po uciążliwych marszacłi zd^yło wojsko niemieckie ku 
Odrz« i rozbiło namioty swe po nad r. Bobr^, brzegi klórćj Bo- 
lesław umocnił, stanąwszy obozem u Krosna, przy ujiciu Bobry 
do Odry i iAÓnn miar^ nie dopuszczał przeprawy. Siedem dni 
stracili Niemcy szukając brodu, sposobiąc lodzie i promy, a2 
nakoniec znaleziono bród, przez który s£ę^ hufców jazdy o kwi- 
cie porannym przebyty rzekę. Bolesław, dowiedziawszy się o tem, 
nie wzbrania! dabzego posuwania bic nieprzyjaciół, a zwinawsszy 
sie zr^inie pocii^gn^ł w glijb kraju. Jakaż tu rado&ć opanowała 
Niemców, gdy po tylu tri'dach, dotarli nakoniec do wlaściwćj 
Pobki. Posuwali się jednak nadzwyczaj ostrożnie, oczekując Lu- 
tyków zwolna nadciągaj ijcych i nie wczeini^j, stŁ po ich przy- 
byciu knM Henryk zdecydował się przebyć rteke,'") ipiewajy: 



•*) Thictmar VI, i^. i6. 

)■) ThLcUnai VI, (6. (Juimiii niieiB de bil> (Luilitii) alii|iiłd dken per- 
lion*łcttii. 

■*) S. Bruno w liście du Henryka II piKtayni około r. 1008, wystmlajac 
SoIctUwA jako ilobreito cbtECKitiiln*, utiukws, tv Botwbw nfe mole aainacat 
iMtyków, bfilijc pi(C« McBiyka inicwolony du pcowadicnk t nimt irujnjr: uklln* 
II«n()lL« abf pnywtócil pttfcój chrMiciAiiuni dli wukitnia t pocuuiiJ i opsmic. 
tywa go tnni »lov)-: Caył nie obawiaat ii; ktćlu o wiuc'; C<yi olowick, pufma- 
j)47 jaki* ti^ Ha idnr, pocrnie Aiiilai ir Łwi^ku 1 posititmij sNwn ot ąuoi 
ttmeal rta, ae rdigionis bomo, menor naloiuin, Juatpit »t pacanii,' BMdWtki 
U. P. I L atS. 

**) Prui ]akf nckf TfcMnMr sic ^kjafaitl, Lrltwcl, Ri>e|^, Suinoclu 
Biłiltli JF iTMi Oitfs: Sctiflu i BttlnraewicT, t* !>«<<* Bobtc. Uoie b)/, łe Nten< 



•- 37< — 

M K duchowieństwem dziękczynne Zbawc/ pienia. Wojsko 
ei^niicckie pojfnalt) wprawdzie „ra;?Qie" za uchodzącymi Pola- 
kami, aie nigdzie dosięg-nijć iełi nic zdołało, uchodzili bowiem 
KyhVo ..jak spłoszone stado jeleni'*.**) Nic spotykając więc prze- 
wlcody, posunął się Henryk U wgl^b królestwa Bolestawowego. 
" Micdzyr2&:kJem opactwie, opusiczonem przez mnicluW, la- 
l^wno X rozkazu Bolesława, obchodził uroczystość i. Mauryceg-o 
(d. !• Września r. 10O5), dokładając usilno^i, aby ani kUszto- 
rou-j, ant mieszkańcom, iadnego uszczerbku łołnieize nie przy- 
czynili. Po cz«m, pal^c i niszcząc przyległe okolice, posuwał »tę 
dafłj, hcz na proibę panów swycli zatrzymał wojsko n dwie 
inilft od Poznania. Bolesław btcwy nte dawał, ale wychylające »tę 
ł obozu niemieckiego oddziały za żywno^ą ^wielkiego szwanku 
doznawały od nieprzyjaciół w zasadzkach ukrytych." 

Kto pierwszy poczuł traktować o pokój, — nie wiemy. Tlt- 
mar mówi, łe Bolesław prosił króla Henryka o laskę i że na 
jego usilne 2ndanlc, arcybiskup Tagino z innymi poufałymi króla 
udat się do Poznania 1 pokój z Ilołcslawem. stwierdzony przy- 
aicg4, z za&trzciunlem wynagrodzeń stosownych, zawarł.**) Ale 
torao zawarcie pokoju nie w obozie królewskim, a w Poznaniu 
wskazuje, że nic Bolesław dobijał »ię prędszego skończenia wojny 
a ?Jłcmcy. Dalekie i trudne do przebycia drogi, głód z nedz^ 
i srogoicią wojny złączony, wycieńczyły już mocno siły wojsk 
niułnicckich, gdy 5i«; oparty w kraju nieznajomym, pełnym ukry- 
tych zasadzek, pozbawiających wrogów dowozu źywnoScL E ra- 
dością więc Niemcy odchodzili napowrót.") 

Warunki zawartego w Poznaniu pokoju nie są oznaczone 
szczegółowi i^j przez ówczesnych pisarzy, być moie dla tego. te 



r^ jiiicl^wah rujgiftOłl Bolitf. w tit&d, ntiy Kiatuo uUeiU. lub odcUi, a dopbra 
pWn^i, fiity ii% Bolnław uddalit, pric|łnwi*ll )if (wultu pnu CMifi u I«dmcb 
I pteoiKb, bo lu ti>UwDJj i t>f*ltf} 0<łrte tradno pny^icli aby byty btodjr. 

»'j Tliitlmir VI, 19, 

•*J TtikUcu V], id. 

**l TłilclRjt \'l, la. I.:uti \a«c irvetlunUr aoilri, rpiia Hinerił longilodin* 
M nłsiU (itne cum tntcimisu heOi upciiUle ni«{iiuin nullcicbicd labomn. 

34' 



dla ł:róU Henryka II byty „nie dobre". R<upocz%wszy bowiem 
wyprawę, w celu pomszczenia krzywdy cesarstwu przez Bole- 
sława ucJiyiłionft), Henryk II powracać muiiiał z wojskiem w o- 
ptakanym btanic, uprowadzając z &ob% zwłoki polef^tych lyce- 
rzy.*') Bolesława takie niczadowalnialy warunki pokoju, bo clio- 
ciaiby niezobo więzy wały go do zrzeciienia się )!dobyczv za Odr4, 
faktycenłe jednak isiemie Luzy cza nOw zostały w posiada4im Hen- 
ryka U.") 



§ 



56. 



, Druga wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami 

(1007—1013). 

L Henryk II przygotowuje nowq wyprawa do Poltki. 6ołesl*w uprze- 
dzając go, swkKowntc rzuos si« za Odrę, ii pod n^igdeburg-, odzyskuje 
Łuiyce i Milsko r. 1007. Zkmiatt Guncelina msręirarem mł«2iii«nticim 

zostaje Herman. 

Myśl opattowania Słowiańszczyzny do Laby i połączenia 
wszystkich krajów, niegdyś nal€ż|cych do Wielkiej Morawy, 



**} A«0i1. Qi»edlinl>. an, 1005. Rn «eia, qtt<mv!» doUiUi •(• a ni p I b aon 
bODa pice, tam lachiimabili icvettitai ex«TciU, pottani tecuin coqMTł moituomn, 
Wcdlng niciRic<kkli badaciy, innaly k«rc<llinlnii£«lcń n| iii(pny]a«na Hcnłjkowł II, 
I dU Kgo (iriftocKina wiuloniotć mołd byt niepewna Fowc Cod. Siiomac I 35. 

**) Nicpcwnofi w>iuiiliA« polcoju |K)«iiiMkip);o upowalnwala m><ti;1 w jto- 
Kdłtli (Iticjopuów. Lelewel, pilnie iaia-aip>sjy ówuwne .-iprawyi wyrjiil kię, ł« | 
Bolulaw ftilsUpil Lnzikow, bu gily na pociiflku l«j woJAj- Niemcy p«Mt Łttdliów < 
łfll j>h piKi kiaj oiq>reii«ciclkki, « p«ic lat p«teiB Sult*U« lu*j Un aa Nłem« : 
acb (tlabywtl. PoL Wiek. &«d. T. It, ZdobycM VII 10. Pncciwnie Bkitotse- \ 
wkł mniemał, i« ItaicalAw nic nic lUlipU i Je nr Pou)«iiia ilwaj ktAlowic obtecnlł 
nie woJonaA a wbJ. a nu popamr tontemMia łweco dod»j«, ,łe NiTUMewiei icm< 
ogilftlc lu i&llciy, lol i SujoDcłia. Moracecwiki odstępuje wEMlkich idobycty ' 
a BugnUiiwiki tylku Lslyc". rorów. Hbtoiyjj rifrwtfnćj 1'aUki. T. II, a. 127.! 
0<l}l>yi>i>y "ic tiijeli innych <lowi>dAv, le Lnlyoe \ MUiiko KMiawtty ixl r. tooj.l 
do lOu/ w raklyunrm puiiaJwiiu MenxAw, to wm bi«g wojay 1. iu07 i wycn** ' 
nie pn«x BmleaUwk NicnicAw x Sudyaiyna ilotihd«ie lo vUiuiqB, Vi>i4w, niUJ 
1. 37e, Co tlf tytc) prcypaucMnia, ic imkutnii pwiiAi^khn Ook«biv nuitial pny* 
łiu< J«->iBira kłitcicm cictkiim, }«k uliiymuja: Wawrawikt, Uc bcllu tnlei Bole. 
łłłum I, 1858 i K^liiyAflii, l>c bcllu a fiotnUy iMfoo cum llttiiico rtt;v «. looj 
du louj. — DŃuit. i8<,&. (|'ct.Liv, I'o*«-, CoJ. 5«MMii»« 1, Jt). to. na |x>{iBJł.->« 
1^0, w ł(6illach bkMw nic iiuJJaJnny, 



— 373 — 



w JAdno potcjtne państwo, nie opuszczała Bolesława ani na 
chwilf. Czasowa utrata Lułyc i ziemi Milczanów jątrzyła go 
mocno; postanowił odzyskać je, nie zraiajac Mę niepomy^lnościa 
wojny w tatach 1004 i 1005. Owszem trudno- walki z potc- 
■Jtnbm paAsŁwem Niemieckiero 1 głębokie poczucie koniecznok:! 
pojołyć tamę zaborom nieprzyjacielskim w SłowiaAszc^yznle, na- 
tchnęły umy»ł wielkiego króla niezłomnym zamiarem i doda- 
wały mu jeszcze wigk»!Ćj energii do stanowczego rozprawienia 
się 2 Niemcami. Rozsyła więc powierników swycli do Czech 
1 Słowian dolnej Laby, namawiając wszystkich do wspólnego 
tlziaUnla, wsitędzte knuje skrycie zmowy przeciw państwu Nie- 
mieckiemu I tak się stara postawić rzeczy, aby nie on, lec^ 
Niemcy McMpne kroki przedaęwziąĆ musieli. 

C6i robi Henryk II? Czy sie spodziewa, że pokój poznań- 
ski trwać będzie długo i Łe; Bolef-law poprzestanie na nim? By- 
najmniej t Wróclw^y z Polski Henryk 11 zaraz 'Azt^t się „w naj- 
gorliwszy sposób do wykorzenienia eiprawcćw wszelkićj niego- 
dziwo^ł"; Brunciona, jwlncgo ze znaczniejszych swych rycerzy 
w Merzebtirgu. tudzież dwóch przeilniejszych Słowian Borysa 
i Nieramysla z innymi ich wspólnikami w Wereslewic- skazał 
na powiesiteiiie. Czł;mie przewinili ? Ówczesny dziejopis i .świa- 
dek Tltmar milczy, a jednak z opowieści jego czuć się daje, 2« 
to były skutki wyprawy odbytej do Polski. Obok ukiu^ spo- 
sobu pozbycia się ludzi niebuzpiecznych, Henryk II pochlebia 
Słowianom doln<fj Laby, wzywając I-utykdw na często obrady 
w Wierzbnie nad t-abą. a co sin mu wydawało potrzebnem usi- 
łował przyprowadzić do skutku, nie zważając czyliby się to im 
podobało lub niepodobała Arnaburg z lewi^j strony Laby, zbu- 
rzony przez Słowian w r. 9^7, kazał na nowo odbudować „w celu 
zwiększenia miejsc obronnych dla swi^j ojczyzny," ') rozumi sig 
nit przeciw komu inn«mu, jak tylko przeciw sprzymierzeńcom 
swym Lutykom. — Nie .<>piL<uczał Henryk z uwagi i Botesliwa, 



t) Tfalttnu VI, 11. 



— 374 



starając się przez swych powierników i szpiegów pricctai ra 
drogę do stosunków nic tylko w Niemczech, \vci nawet i Ujy— ^ 
mem, aby polityczne /.nacamic i wpływy króla polskiego w Kun 
pie, o ile mo2na było, oslabif.') Z swc^ój strony Bolesław nic- 
ianiedbywal sposobów odpłacić Henrykowi II podobną monet. 
koriyslaJHC ?aś i przyjainycłi okoliczności, jakie mu nastręczy 
zacięta i długa wojna Henryka H z Baldwinein, ksijtłńem Fla 
dryi, Bolesław wyprawił tajnych orwłowników do Słowian na* 
łabskicłl i do Czech, namową i pieniędzmi zachęcając do wspól- 
nej walki z Niemcami. 

Przep^^^j^c iwicla Wielkanocne w Ratysbonio (r. i 
król Henryk otrxyn»al z tr/ech rólnyeli miejsc u^trzufunici o no? 
wych namysłach przeciw niemu Bolestawa Chrobrego. Wysłańcy 
od zaprzedanego Niemcom Jaromira, księcia cteskiego, od I.u- 
tyków i od wielkiego mia.«ta Liubini*) donieśli królowi, 
Bolesław namowa i pieniędzmi u^łuje wci^gni^f tch w nie' 
piecznf przeciw niemu zmowę. J.utycy, w za-<!eplenlu swem, jKi? 
WiOcH się do otwartego wyznania przed Henrykiem U, ic j 



■) Po ijeidzie gniejniefLikin r. l(xx\ BołeiUw MiWMy lig aiepgdkKlrn 
munnifha, Mniłcrijrl korona svcg(i p:i4iiwii poirigi itoticj apostolikifj attŁji 
ZamyHl len ni« byt tajemnica llcutyhoMi II, ttióry wtzyiilclo drofi UttU obktdti 
>by po«Io«ie BolciUwa łto Itxfmu, ieiHby irypcawtcni byli, w Tfcc cciuriikit wpa< 
dli, fluwitlujfc 10 Bolc^aw. tarntA»l po«IAw, wr|>iawil (lOoS) pioatcjo unie 
te ukoty L Romualda do Kiymu x liiUmi i płeniędami m oplUj Ivktopłelrta. ' 
SthwyUay w diodic (ntiich, u>ox CłKcrall ciiłlcKL'M niuicipilv>. inka bueia 
it»1 lit do Riymu, lec^ bei ltit6w I plcnl^day. — Porów. L«lcwcl Pol. W. śr 
T. II Ht 7S— 77< Damiani Źjwot i. Roemulda, Dldowiki M, P, t k, jjo, O 
sodzkacli Hemyka na g^oMlstwa Bolcilawa w i. kuj nUt] str. ]&(>. 

■) Thlclnur VI 14. CiriLii ma|{ni Liutiinl, nicV(^/y CJiyu)) T^łulial 
Nanuiewk/ i RocppcI aicinng^ wytmomlci, do juklc)^ raiiula iiaiwa U twfiitjt 
Wotln w NciK Archit I tL. 3^ j. S<h«tu w Gcsch. il. Laułha %. y\ 1ł:ut<il>l w GcKłi. 
V. Itligcii 1 i. j|6, Łcliwd Pul. W. Ś[«l. II, Vtl, 10, takcc Morjtjcukki I lUi- 
Uwicwki ir łliil. Tirr. Pul. II. IJJ, pud Loiliiiii poJfuiamiewn)^ LahbcaBK l.ubtit 
Bad Spnwjf w dcln. I.glycJich: alcŁ lo citltas iiuini->. jnkkl) W ].uj.yuvli nic byli 
S/ajtiocka w il^irlf llolciUw Cht. iiiałtiiial, że t«m ttiiaMcm moit b;i l^itsfci, 
PłwiAKki, w dłkle II<jj*C>cidf ('.lamnii- n. ti-), wyU Llujaj, 1 «niołkujc ic 1 
pta«-dn|<utlolini<j pod tą naiwf Urywa się JnJm, otyli Wolin. - 1'taiiylopod 
hu ^itcl t>}'la cłvitaii uiago*: 



— J/5 — 

iJluJt^ zostawi Bolesława w pokoju i przy lasce swćj, nie moie 
nigdy rachować lu tłoprowadzente ich do należyb^j sluiebności 
sobie. Rozważywszy to, co od posłańców Uyszał. Henryk U, 
naradiiwszy .si^ 2 panami <iwoinit, wyprawił do Bolesława zięcia 
jego markgrais Mermana i wypowiedzeniem zawartego nieda- 
wno pokoju. O^tnt&łony pnez or^uwnitct^w swych o poselstwie 
wzmiankowanego komesa. Bolesław p«yjał g« niechętnie, uspra- 
wiedliwiał się 2 zarzutów, w koAcu wyrzekł: „wiJsi Chrystus, 
ht-iadtk majleftsj wi:yslkieg0^ it ffS^, (^ ^tad porol>ii, dofełm^ 
tarrati bynajmniej' *), 

Jakoł, nie zwlekając dłut^), Bolesław gwałtownie rzucił si^ 
M Odrę i aż pod Magdeburgiem &ic o|)iarł, pustosząc ziemię Mo- 
raczanów') do samej Laby. Ztamiąd, uprowadziwszy znakomi- 
tych r)-cerzy saskicti Luidolfa, Tadila i Tadi do niewoli uję- 
tych,*) «wr<k:il du grodu Svrblszc/c. mieszkańców którego t sobą 
upruwadzit (r. 1007), nie spotykając nigdzie powabnego oporu. 
Arcybiskup niagdeburg!»ki Tagino dopiero po odejściu Bolt^lawa 
poczuł ściągać wojska, które dosj^y do Jutroboga, ale wodzowie, 
w liczbie których znajdywał się driejopis, biskup merzeburgski 
Titmar, rozn'a2yw&zy. 2e nic wypada z niałomi siłami puswzać 
aiy za nieprzyjadełem, do domu wrócili. 

Nieprzygotowanie do wojny Niemców, znienacka przez Bo- 
lesława zaskoczonych, ułatwiło rou wykonanie zręcznego i nad- 



*) Tliklnut VI, 14. 

') łupa U«ncan6« praylc^lĄ CJitlcia ito łla^dłbargi) ubnna t,yk pfM4 
Kudła W., 1 wsdndBM joj agic jintei Htaryka Puuaika w r. 928 i odt^d d)- 
gła w ick« Ninneów waUwaU. 

■} Aniut. Sito. J. ino?, Indckt Cttron. Suo: BoImIjih propc Pvtl«»of)o- 
lim pcrt<ni9. omnoia Sclayaniac «o loci |<co*inctaiii dcvakUt, donec ripua Alfaiac da> 
■MW aitirt. — Chton. ilacillintnup, iluccni >Mun in *incn1b foncł nm SuonaiMi 
LiHlDlfu)!^ TailiUn d Taili (Ir. r*i Kuilitiir »HOł, ni iJ laBltam fencnl. Md nidl<M wt- 
>tiiłiiii, cUcUDi, lUwmcr, Rce^itA RiuiJcnb. N. yra I)a (ccbi MagdebuTE. Schfip- 
pcnłłwonik: Uie* Ja.St (>uc;) loc BcIciIaw tnil doi JHilen in* SwiiMstład b«i 
Ma^dcbutK; er vnb[aiuiie wid mhcenc ilie Dórrcr and l&hne gnie łkl<łen mil 
fkh aut Ssctitm alł ticrmsene flbet &\e Elbę. Er tpnck łjMtnitch eec» den 
lMtt|[. Mautilini, daa k»iii ui (kr Kgnig und irgette Hid teh>. Muli«t*tc<ll. Kts«- 
tu ArcUtpicc, M>cdeb. I, i, iiS. 



- 376 =-i 



zwyc£uj imiaUi^o zamiuru zniszczenia zał^ niemieckich po gro* 
dach Ntowiuń-sklch, wpriód tittnby si« połączyć mogły. A gdy 
mu sif udało tym sposobem spuruli2owa£ siły t środki nieprzy- 
jacielskie, mógł swobotlnie po prawym brzegu środkowej Labj 
g^ospodarować. pirywracajuc pod wladtc swa sicmic S]upianót 
^arowianów. Łużyocanńw i Milc/^nów, stolice kt<łr)'ch Budysz) 
zafoya komesa Hermana trzymała. Bolesław obieg! Budy^yi 
Załoga prosiła o siedem dni rorcjmu i wyprawiła do Herman| 
posła z oświadc^Miiem. Jte po upływie rojiejmu. dru^i^ jes/cj! 
siedem dni broni<^ się moite. Herman błagał w Magdeburgu 
Ił pomoc, dodawał otuchy załodze swćj, ale Bolesław nteustan* 
nymi szturmami tak j^ znękał, le wymówiwszy M>bie sniibodne 
z catem swem mieniem wyjście, zasmucona, piechotą do domu 
pociągnęła.'') 

Powróciwszy do władania ziemia Milczanów i Łuiycnmi 
Rolestaw usindl w nich. }ftk we własnym domu. a mając dokoła 
ludność najsKaerzój mu oddani{, pomnażał swe siły I pnrygoto- 
wywal podstawę do dal^^zcgo działania nad T.ab(. 

Tymczasem markgraf Herman, wygnany prMz teścia z Bi 
dyszyna, władał jti^/c^e Mi^;;nem i trzymał Strdę, miasto pos 
gowe Boicsławówny, — Uawnicjszy markgraf ininznieftski Gul 
c«lin, chociaż zbudował sobie zamek nad r. Solaw^, murar 
i załogi} wzmucniony, a w niezliczone dobra i zapady zao( 
trzony, wsiąkło pokusił się o zdobycie Streli, pnez woji^ka Het 
mana brontom^j, a gdy niczego dokona*^ nie mógł, miasta Re- 
clilice nad Mudl^ (Muldą), nie opatrzone warownia, w perzyna 
obrócił. Za to Herman ze współbratem Kkhardem, zamek Gui 
cełina nad Solawą znienacka zdobywszy, wszystko w nim znal* 
zionę i>o bratersku między sol>ą rozdzii:tili, a sam zamek spatt 
Gdy te lotrostwa douJy do wiadomoki króla Henryka H, 
zwal on komesów przed siebie do Merzcburga, a rozpoznaws 
sprawr, cał^ wing przypisał Gtmcelinowi, te nie ceukal ^prawi^ 



T> TbkWiai VI, H. 




— 377 — 

ifihrc^ z kr(!>tew»ki^j rgki, dorlajac, łe Guncelin rodziny wielu 
sir)-cK poddanych (^Słowian?) Syriom zaprzedawał i na rozkazy 
królewskie puAzczenia ich na woltioŚi, nie dbał, — rozbojom,* ja- 
kie Mc działy za jego zezwoleniem, nawet w jego imieniu, nie 
starał się kresu potołyd, z bratem sn-ym Bolesławem w blifczych 
stosunkach poufałości zostawał, ui2 przyzwoitość pozwalała, albo 
kii^wt podobać sif mogło. Ostatni zarzut, uważany za najwa- 
łniejszy, był głÓwnytn p3wodcnv do oddania przyjaciela Bolesla- 
wowcgo Guncelina pod straż i pozbawiuoia MEszna, które Hen- 
ryk II czasowo powierzył komesowi Frydrykuwi, następującego, 
zaś żniwa, za wstawieniem się królowćj i a^cybi^kupa Tagino 
markę MisznieAską powierzył Hermanowi,*) nieprzyjaznemu juł 
W tym czasie teknowi swemu Bole^awowi*) (^r. 1009). 

Dwa lata siedząc spokojnie w Budyszynie. Bolesław mtal 
icznoić na wszystko, co si§ dokoła działo, oczekiwał zdarzeA, 
z których mógłby skoaystać, i zdawało się, że był zupełnie nie 
czynnym. At oto, na jeden d/ień przed pnybyciero markgrafa 
Ht-Tmana do Miszna, (w Listopadzie r. 1009) znaczna licztu Po- 
laków, prxeprawivszy się przez Labg, o tnzasku dziennym „po- 
demkneła f>\ę cicłuczcm do bramy obiecanego sobie miasta". 
Ułatwić wejście do Miszna obiecali dwaj wiednicy;"'J lecz w sku- 
tek jaktejii przeszkody, nie mogli przyrzeczenia dotrzymać. Zmiar- 
kowawszy to Polacy, cichaczem, przez zatogg niemiecka nie na- 
pastowani, odeszli na powrót do Budyszyna, a odkryci wiednicy 
przpz Niemców straceni zostali. Późniój dopiero margraf Her- 
man, wprowadzony został na miejsce przez wysłaAca królewskie- 
go, przyrzekając wszystko odpuścić winowajcom, swoim, w czem 
kolwiek przeciw niemu wykroczyli, a przyrzeczenie swe poda- 



*) Ru t puwiitlu utiniiii pncł Bok*łaira BuiljMjTia, a jiowUtc prsn 
nnlmit doautkAw f.imilijnfcłt, bo pijwilo|wttobnt« ioa» Her ma na, c&iL» Rolciława 
RffEcdodi tnmU piKi i. locpy, pvucni łlciman oksaU się 1 Oc^ilą wiloicą po 
W(fti«tw. Fo«e. Co<ki. Sauinbi: I, L Jl Wft- '93* ■• 3^ ^'yp* ^^l- 

)■} Tliłcinur Vt. ij. IlaJiu iri dniiorn enM 1I110 WftłmkJ n ratratfaio^. 



378 -? 

niem prawicy zatwierdził, jacy to byli winowajcy: osobtlćl Her- 
mana, czy polityczni, t«ga jedyny, ówczesny d:tiejopis Titour 
ni<^ objaśnił. 



2. Nowa wyprawa Henryka H r. łOłO. Choroba i powrót z Jarym, Niom- 

oy X Jaromirem posuwaj; slq pod Głogów beztkuteoznie. Przymierze 

fflerzeburgskie lOlO. Henryk II obwarowuje Lubusi^ (lOll), lamytla now^ 

wyprawę. Bolesław burzy Lubuuę r. 10(2. 

Długo ro/myilał król Henryk „nad potnsEczeniem szktKly 
i hańby prze^ Bolesława sobie przyczynion^j", a£ nareeuccie rozka- 
zał jfotowac' się przeciw niemu na wyprawę po Wielkiejnocy 
(r. loto"ł wszystkiemi silami. Miejscem zebrania. króJ naznaczył 
Bialojfórę nad Łabą, w majętności margrata (ierona. dokąd prjry- 
byl ksiąjte czeski Jaromir, wiemy sprzymierzeniec Niemców, m- 
dzie2 ksifte saski L^eruard. margrabiowie Herman i Gero, kilku 
biskupów i sam nawet arcybiskup Tagino. Zebrani wojownicy 
w Białogórze, ^niewylączajac zgoła nikogo, zamiast przyjaciół, 
postąpili jak niepr^yjaclc-Ie, nis2(;zac i paląc majątek cały, z ^nFy- 
jątkiem jedynie poddańcpych ludzi; a król nielylko nie karcU 
tego, ale się nawet nie sprzeciwiał." ") Trudnoby temu powie- 
rzyć, je.4liby o tern wiadomoAc podał kto inny, a nie naoczny 
świadek i uczęstnicMry w wyprawie łńskup Tiiiiiar. Mofna więc 
sobie wyobrazić, co się działo w krajach slowiitiV»kicli, do któ- 
rych Niemcy po nieprzyjacieUku wkraczali? 

Zdawałoby si^', te obudziwszy czujnoś*!: Bolesława, Niemcom 
wyjKidalo nie/wlocznic uderzyć na niego, ale w oboziu niemiec- 
kim poczęło deliberować, c/.y nie udałoby się droga układów 
skłonić Bolesława do ustąpiunia posiadanych przez niego nad 
Labą krajów. Wysłani w tym celu ksi^Łe Bernard i proboszcz 
WaltLT do Bolesława ^potkult go, „lecz niezdolawszy zmienić jego 
zdaniai z niczcm wrócili','*) Rozpoczęli naruszcie Niemcy wy- 



") ThitlmM VI, 38. 

") Ujwnkjtl wjdjKty •:£)iuli (>Jti«iiiy usl^ii tiitrtiikl I>]rtinita [VI jB) ^c 
in Libu ijuoiJ łlbi placciet let-eaitnieł", itamiul ,ac iiil ibi i|iu)<l łit>i |iUctTtł in- 



— 379 - 

[tfawf wurgnieniem w okolicę miasu Jaryna,") pJzie schwyta- 
wszy dwódi braci Słowian z Itranibora, posadzonych o tajemne 
&to!tunki I Bolesławem, pomimo źe bracia nic nie wyznali, oby- 
dwiich powiesili. Na tem skończyła sig pieru'sŁa połowa wypra- 
wy. Król Menryk i ulubieniec jego Tagino obtóinie zachorowali. 
mnóstwo wojowników takie zapadło na zdrowiu, uchwalono wi^, 
'by król 2 niektórymi biskupami i częścią wojska bardziej scho* 
rzsLitiga, wrócili do domu. Biskupi z^i ArnuU halbersziadski 
i M«inwerk paderbomcński z księciem Jaromirem, margrafami 
tieronem i Hermanem pociągnęli dal^ ^na spostOhienie ziem 
Mc^anów i Diodosiianów.") Doszli do Głogowa, z murów kló- 
ro^o Bolesław patrzał oa obóz niemiecki, wstrzymywał zapal- 
taty wość kołnierzy swych I odwrotu niepr:^aciołórn nie wzbra- 
niaj Połupieiywszy dowoli i zniszczywszy okolice wodzowie nie- 
mieccy z lupami ipieszyli do domu. Jaromir wrócił do C^ech, 
» Niemcy przez kraj Milczanów zdążyli nad Labę, sjtlac do ba- 
*^iqccgo w Merzeburgu kr^a Henryka poselitwo z zawiadoraie- 
rtiena „o swym powrócio szczęśliwym,'* (w jesieni r. ioid)."J 

Dalekto zapędzenie się Niemców, ai pod Głogów Titmar 
opisuję ozięble, jakby nie wiele znaczące, nic wzmiankuje wcale 
^nt o bojach, ani o adobyciu grodów nieprzyjacielskich, nie wie- 



*'^*''«rat>*. Z tego plibii" pi)»i« iwonyli rAłse Etodjr na dontyit. jak felsMolc 
*^U'««'uJUl Callicr V fttcf: Wojny BokiLiwa Che. t IIcniyLkni U, PouuA, l8SS 

i*J l'hłcliiuit VJ, J8. tn<!e aJ Lsilcj pa|;uai, In cujai finale urbi ijiuntam 



•»»•. 



^*"*>A aUi« a Gtt«iK diOi cnuchionc, qui msKiiiu ruil «t »ic nuavu|>abatui. ł'tavr- 

f*<3d«biiEe jtsl to teniai«jua wici Glihtcs, na fontsuuita cbwodu Iaili«wii>cco 

■*ł»>jch I.tilfc Co »lc lycty uaiw) J^iIbi, |M>clM>alxnc{) nifcy oil Ucioiia, to *!■ 

-Y^le ThłuUDu pr/y|iiimnial tułwe S4 Toidibl t duejSw nikick Widulcwdi, 

<*) TIiIfIiimi VI, 3S. Ciknłi tl Dinleti. Dawniejai pii»ne aiułuli .CUen* 
nilpliy Ot1iĄ B W^ila, ilU cłcco MUfMot byli pcowultii N!«bicAw pfMi 
~^ 9 W ^Ijb Tolski, al <ia Sal^tioa, & polca iwiacać kli lukkm irid fłlouaw, 
. ^Błc iiiVt jat. iiłc w kipi, kc |x>il ..l.litciuł'' Tllnuii pi><lioitiiinlewj] Śljutn, utia- 

' DIcJ^^EJo^w {UiciłsAwj laicdAy Kwiaua a iłolua Bobn. SłCiCE^Oy yi Calli«*a 

*J *>f IM^awi Lhr. t. Ib. 
») TWcInwr VI, J8, 



— 380 — 

my nawet, kto Budybsynom władał: załoga polska, ccy Nitrracy? 
Musiało' być jednak bardzo niedobrze, kiedy Niemcy ani pomy- 
ilili o szturmie Oloj^owii, kiedy r^'v'Stu didłu ulewy" przcszkn* 
dzily wojskom królewskim do odniMienia z\\yi:ii;nv,-&. Atoli 
sposób prowadzcniii i skutki wojny tćj pozwalają natn spójnyć 
na nia Inacz*;}. Oszczędzając własne ryccnitwo. Bolesław pojmy- 
wał, ie mu trudniej byłoby nii Henrj'I;owi II stworzyć nowe 
wojsko, te niewano marnować sił w otwartem potu. kiedy suma 
natura teatru wo;ny posłużyć mołe do zniszczenia nieprzyjaciół. 
Nie stawiał więc oporu Niemcom w Lułycach: niech grzęzną 
i toną w trzęsawiskach ponad dolną Sprewją, niech łby tłuk^ 
o nieprzebyte lasy w krainie Diedoszów, niech połowę sil star- 
gają nim dojd^ nad Odrę i po drugi raz łbami tłuc muszą o mo- 
cne warownie Głogowa. A jeili s/iurm się nie uda i Niemcy,. 
rozbici nad Odrą, zmuszeni będą uciekać do domu, wtedy załoga' 
pobita w Budyszynie przetnie im jedyna suchą drogę ze Ślą»ka 
przez Budyszyn, Wojerce do Mtszns. A te Budyszyn musiał 
być zaopatrzony mocną iiałogą poUką. poiwiadcza to powrót 
Niemców przez kraj Milczanów do Mts/na, bez zatrzymania przy 
sobie t^j główmj warowni Milczanów. czcgoby zapewno nie uczy- 
nili, jeiliby Budyszyn przez Polaków opuszczony został. W ka- 
żdym razie sami Niemcy przyznali, Że skutki, przedsięwzięta 
w szerokich rozmiarach wyprawy, były niepomy.^lne, ł.e je<iyną 
pociechę w łupach znajdywali,") >^miar wypędzenia Bolesława 
z Milska i Lułyc spełzł na niczem, a siły królewskie zmamo-' 
wane; w gruncie rzeczy Ijyła to klęska, pod cięlarem której Hen- 
ryk II poApieszyl zawrzeć w Merzeburgu pięcioletnie przymierze 
w koAcu Grudnia r. loio,*^} nie dla tego, aby miało trwać tak 



*ft Annftt. QueJI!aIi. a. loict, Ei>il«n> anno ttx in cKp«d>tii>it«ni tau co«> 
rahcnt coplM. I'olnnivn Sclii«-otil«G qux>tlotu*, Mtl 4110 v(Ut ihicebal, nlDinc per* 
t-cnlatui. cum pauiii media tcvettiłur lin. |£iiivi Inctiioitte .iri;tiluil»r: nFlciu, ut 
enni b«)1a pamt, pluiima ilcyasUmibns loct iiiiiltamqitc {'raciłstn Moun Tc|K>itJnti- 
bM. F»li. U. G. tu, 8a 

"I Thietnmr, VI, 39. 



- 38i - 

długo, lecic ie obie strmiy potrzobowały,") Henryk II miat na- 
dzieję now^ wyprawa powetować Itl^-sk^, a fiotcsław potrzebo- 
wał C2a»u, aby si^ umocować w n3<łłiib^kicli po^iadłośctach. 

Wnet po zawarciu przymiitrm w Merzcbui^, Henryk U, 
idąc za rada przybocznyclj panów, miasto LubUML^'") odbudować 
i Mrarawniami wojcnńemi umocnić zalecił. Potrzeba musuała być 
nagląca, kiedy ju2 w koi^cu ^itycznia r. loii wzięto eic pospie- 
sznie do roboty i w cią^ 14 dni wykonano polecone dzieło. 
Kowa warownia, obsadzona załoga knilewską, miała alatyi za 
obronę państwa Niemieckiego oćl strony Lużyc. Stalą pustka od 
czasów Henryka Ptasznika. Podniasiono ja z gruzów, ale jedno- 
czei^niu kraiyly zle wróżby, że jet^zcze w roku 101 1 w opłakany 
sposób runąć miała."*) Cokolwiek później Henryk 11 2 ksią2ę- 
taini państwa począł narady odbywać „jakby na Bolesława ude* 
rzyć mieli" i nie zwaiając na pigcioletni rozejm. wyprawił nowo* 
obranego, na miejsce zmarłego Tagina, arcybiskupa Walterda 
do Bolesława w zamianę zawarcia pokoju. Walierd, przybywszy 
do Sciciaoi,**) podejmowany był przez Bolesława wspaniale, 



>■) Ul«wel. Zwijłki 1 Nieinuni. Pol. Wiek. ŚKd. T. n, Ylt, U. 

'*) Tbietaur, VI, j^. Uilicm LinlHinum dkum cdtficttre et confinnare 
ptcMpit. Oawntcjił btilacłc pod winilankow»>( ouvf podroiumiewall Lnbau Bxd 
Oilri}, atolk^ tiiłknpstwj Lnbuajoktcgo. Obecnie wuyscy prawic 1iwla<4« icadiajf 
*ic> <^c Ei6d, O ktdrym mowa, pnypomlna MfaćtUc^My Leubiia. nkdAlcka Laby, 
w UcKbcrgtkim obwodnic. Tu bjla gnaict posiadloaci Bołctlair* Ch>. a Nien* 
Oitii. tu iM)wIaiOwłć) było Nłcsicum abiadowftf iwgionkuf waiownłc. SccicgAty 
łlotyuucc ha:dań o Lubiucy ubrał E. Callitr, w (oipiawici Wojny Balc«Utri Chr, 

*•> Tbłettnaf, Vt, 39. 

"J Thlcimar, VI, 14, 4J. SciL-iani tnylnie fintz ojtayilycfa badauy od- 
■niktwane m PołMe. Ltlc««[ *palry«rsl tnieJKc to w Cituhca, vKi «rictkopoliki^ 
{PtA. Wi«k. Sicil. It, VII, II), ■»ssjnocli> gdzieś pod Głogowem, u Konurnicliiaft^ 
« putUiiiue kraoiki Titnuło, nu byt Sathayn albo SeItKh na ^l^tku Di«<lakko 
Wadiowy ciy tiloi^wa, jiodiibnic i u fiieiowikieco (M. P. I, ». l8S), Nic twra> 
ciDo nwigi. ie BulnUw oboioral nk ni ślftku. ale « I.uiycach i te lam jcfo 
gT6«m^ kwaicn 1>)l. muiiila, blilćj do granicy niemi* tle i jj. StołuwnUj postfpywalt 
fiaaiM ŁOI ran i ust, uuk»JM Sciciani mi^iUy Sjifcwja a Cuinym H^laiirowcatł 
ioni jcłUak poioiumicnie w t^j ^ta«i« sic luUjpilo, bo (dy j«i)ni TitBaiuw* 
geisłani opaU^ w Sjncdcicb (•Eiutiu} w dolnycti ŁułycMli, ml^dty Ka> 



- 382 - 

ale po dwóch nocach pobytu w omsciwneni mipjicu, powrócU. 
nie doprowadziwszy zamiaru do skutku, „chociat sowicie obda* 
rron byl od przeciwnika." Znowu wii;c król Henryk ro/poaąl 
wyprawę 24 Lipca r. 1012, powierzywszy nacz«ln« dowództwo 
arcybiskupowi Walterdowi. Wojska j^brane w Zribenz*") 
dosiło do Białogóry. Tu „zdało sie ksiaf^m rzecz- bezpie- 
czniejszą w dalsza nie puszczać się drogę, a zaopatrzyć tylko 
markę (mii^znieńska) załogami doborowemL" Walterd zachoro> 
wał i nie dojechawszy do Merzeburjja, w drodze umarł (12 Sier- 
pnia r. 101 ;), Przed samym jesro zgonem zjawił się wygnany 
z Czech przez Oldrzyka kstąłe Jaromir, zamierzając pro<iić umie- 
rającego pasterza o wstawienie się za Bobą do króla Henr>*lca. 
lecz gdy się przekonał, ie w chor>*m siły ływotne ustawały pro- 
sił przj-najmniśj, zalewając się rzewnemi ł/ami, a*eby mu prawą 
rękę podał i przez tę oznakę życzliwości zalecił go wiernej po- 
mocy obecnych. Nie.szczę!«ny I I to się mu nie udało! 

Śmierć arcybiskupa Walterda, który, podczas nteobecnośń 
króla Henryka, kierowa) głównie -prawą w zajściu z Bolesławem, ' 
a takie wiclkiu wezbranie wody na Łabie, przeszkadzające Niem- 
com podać rychłą pomoc swym załogom *') na pograniczu wscho- 
dniem, nastręczyły Bolesławowi dogodną porę do zaczepnych 
kroków. Postanowił wtęc znis^zczyć, zbudowaną przed półtora 
rokiem, na granicy jego posjadłoAci, warownię Lubuszę.") Z»- 
łoga jćj nic przenosiła tysiąca ludzi, kiedy, wedle uwagi Titmara, 



law| a Łukowem, inni tnicjsM lo usjdijt wa wtl ticitk (ScJtieluii] w obwo* 
ótU Jltt>l]iix)rAalilm, w gArnydi I.itijcach, w pubłiiti t. P61cta(cy, inni tsowu 
W iUeiicn (Sieni), oliwodu KaminiiMkiego, i nawet w SvinJ aiiacli (Schwrioilt). 
w pobtttn Cumcfo łUluliowi. Ol)jUni«nłc doitain tiiUj, f&iit bfilzle iiM«a o Tit- 
matowcni: Ctiwł, Cticuiii. 

**) TłiietiiiBi, VI, Ą^ Ztibcat, t«ru S<1iicne pod 2£i\ng. w iofrie MłelMy* 
eta, na ucb6U ot] r. Muldy, 

»») Ihieimat. VI, 4«. 

**l Anaal. ^ucdlbl>. a. tuii. Pott ciiu(Witt<1liaidi) rnoitciu f)o|isl4wti| mul* 
IH inilibiu luonim conltactłt, DalmanciM tcimlnoti orcnpatil, iirheiii Colo<I (<«mlul 
«a lofi), i)oVllcr titłlaiiiiiiani, ■1ol<nr tripui^rwl, et nlriatjuc mup^a tlnge pcracta, ma 
(i^ivił UMlni doni terenn OU. 



w stosunku do rozleulości iwiurdzy, trzy razy tyle zat«dwte wy- 
starczało. Wojsko polskie poizlo do szturmu śmiało, obrońcy 
zai t\i*ierdzy .slaby opór stawilL Bolesław siedząc przy uczcie, 
patrzał radośnie na ludzi swych, zwyciczko wWraczającycti do 
iniasta. Rozwarła się brama i popłynęła krew obficie, W liczbie 
pr^-cdniojszycli obywateli miasta dostali się do niewoli Guncelin 
' Wiso, tudzie2 komendant mia5ta, mocno poraniony Sciłi (Izyk), 
kt('>re;o Io5 zawsze prześladował, tracił bowiem, nie dla braku 
••dwagi, kaidy gród mu powierzony. Jeńców, na rozkaj: ,du- 
"in^go zwycięzcy" pod ^isłą stra£ wzięto. Polaków niemniej 
5c>o na placu boju legła Zwycięzcy, podzieliwszy s'ę zdobyc;'ą 
' *»paliwszy miasto, z wodzem swym wesoło pociągnęli do do- 
■"u, w dniu JO Sierpnia r. loiz. Lubusza znowu ruina została. 
Zniszczenie niedawno zbudowanej dla obrony państwa twier- 
'^' Ogromne wraienie wywarło na królvwc Kunejfundę, ba- 
*■ J ^cą w Merzeburgu. Roikazała, sihy całego ziemstwa towarzysze 
ro-^^olytl sig obozem nad Muld% i wszystko miełi w gotowości 
»Ł <io przyHyŁia krńla.") Obawiano się nowego napadu Bole&la- 
w«h., ale on &pokojniu w swych pósiadło^ńach zostawał. *Tym- 
ccek.scm król Henryk nic £pic»2ył z odwetem za zburzenie Ltibu- 
tc^r. Xapady korsarzy na brzegi (icrmanii, wielkii: nieszczęścia 
I x>owodu wezbrania wód na Dunaju [ Rcnif. wybór arcybiskupa 
ca. tniejscG zmarłegu Walturda, tudzież inne sprawy państwa 
i zaburzenie w Czechach zniewoliły go obojętnie znieść psotę 
prJiez Bolesława wyrządzoną. 



^ Zamittzinie w Czechich i lilwowiemoió Lułyków H«nryk II wyży* 
'^uje ns >w| koriyió (1012). Boteałsw i Henryk 11 trakluji o pokój. 
Zjazd w Merzeburgu. Drugi pokój mcrzeburgski r. 1013. 

Od czasu ust^pi(;nia Bolesława Chrobrego z Ptaji (r. 1004), 
*'^<iaJ Czechami Jaromir dobroduszny, nieudolny, cięikicm ka- 
^^^■^•em na ciele pozbawiony energii, wiemy sprzymierzeniec 



**) TlOctflur, VI, 49. 




Henryka II, na uakzzy któregro, jakby komes niemiecki, zat 
był gotó^v prowad£i<^ posiłki czesicie przeciw Bolesławowi. Usa 
ność preyslugiwania si^^ królowi Hunrykowi Jaromir posunął 
takiego stopnia, Je gdy raz udało się mu pojmać posłów tajer 
nych Henryka księcia bawarskiego <!o Bolesława, najokrutni« 
s*ym sposobem ka»t icłi pomordować. Niegodziwy ten postę- 
pek obraził Bolesława a >Ienrykowi U posłuiył za pozór do otl- 
inówieniu laj-ki swój Jaromirowi, aby tętn pozyskaO sobie Bole- 
sława, z którym pokoju pragnął. Tymczasem stosunki wewnętrzne 
czeskie zawiklaly sig z powodów nie objaAnionycIi dotąd ^akiiy^^ 
cic. Młodszy brat Jaromira OIdntyk. uwięziony przez króla He 
ryka jcszote w roku looj, po dziesiccoletniem zniknieniu r. dui 
jów,**J zjawia aic jako pretendent do korony czeskiój. Według 
niektórych pisarzy, 0!drz>'k, na żądanie Bolesława, odesłany bj 
z Niemiec do Polski, gdzie po krótkiej pod straft^ bytności, w] 
siał go Rolesław do Czech, opatrzywszy we wszelkie potrzeby.'') 
W białą sobotę r. 1012 Oldrzyk wypędził r Czecli Jaromira, któi 
nie wiedza dokąd się udać, stukał najp>'zód u llotesława,''') p( 
tem u.'Henr)'ka II przytułku. W drodze do Merzeburga, Ma 
gal, jak wzmiankowaliśmy wytó}, umierającego arcybiskupa Wal* 



**) Wedtug nlcklótycb iłiieji^łsiw CMdnjk ronigat Jaromirowi do opano* 
«*nift Vfgl w loks l(x>4, B po ulfpicala i Cioci) Boitłhwa, ^dy JaiMiiIt toi 
kłi^em a<»k(n>, Oldrtyk oilx)skkl dawiia, pna ojca oulasa mu dfirlanc i wf 
lUI nią. (Pałuki. Driloy, I. 18;: Tomek. Dtjt brił<>v«l<ii {cokflto, a. ^1—3). 
Waaak£c Rpólc^csny titmar u uct^ttntawk OI'lH)'ka \>vón»t puwrMu Jaramba 
Ciech w r. tOTiĄ me wiiiiiankaj« vcRk. Gdiifrliy lat OIdnyk ricdnal al do ni 
1011, wklhł w tRn (aelwdit iii«|icvrnoU, Że go ccun lujmal w wlfiitaiu, 
duj( ił( IM lo piuric cteKj, podajai;, tt un uwulnimzjr tią, b\fiXae i ukivK t\'- 
ci« pfowaditl, iM^ki 1'ragi ■>)< u-Jjij-fkal. Nie ctica jedntk tc{u {iD^^nai. ie go cr- 
lan wydał Polłhom, Wwctaka pudobaiC)ife do priwaly. ic go Boloławowi odilal 
po datcwlfct^ctniein wl^iEnlu. TiE)'nttt e> ceiart dtu(;u, dla upcwnicnU aobie pu. 
iInC Jaromlia pitu tiujaiii lYuaki. WypukU i;u Jcdaak fotcin, b|Ui lut 
Ekiłctlawa, i>d \Uttg« w tym c(ui« iaL(«daia«y imiui pud Udie<n, pokoJD 
booral, badi la pobite airoje Bawacceyk^ ohydaił toUa Jstomira.'' Nanuscwic 
B. K. K I, pod r. mil— lori. p«yp- 3. 

**) Naiuucwic/, powołując aig Ra KiMiKta. II. H. P. I. jak wjU}. 

•y Ihlrtmai, VI, 4J. 



— 3»5 — 

Irnla. aby mu rcUc pomocy podjil, a w Mer-M^lłurffu prosił o |a- 
''•'^ kri>l«-w>tką, „1ecx zamiast milo^iertlzia i pnywriWnla do n'la- 
>pDt)<.ił0 g'o wygnanie i sttAi w!^-ftcnna u A'lell}0(la lifsku|>a 
:ht«kiego, w odwet r.» ntrł. okrulna na Bawarach popełniona, 
tuil^isi jtft tniucicnic wojsk sobie powierzonycli." Poczem 01- 
cSncyk, nil wcjcwnnit* król«w^kiQ stanąwsiy wMerzebuT^gu, „w t/arsf 
tifł-tcuWnrm ftrzymoł Kro/fs/iiv, iforc mtprat^ttie frseiium prsy- 
■ivłaiiiz)'i tobic.^**) Obawiał się on brata Jaroitiirn. w&ielkiemi 
'•iłajiii Marni się r^pobiedz. ateby ten iiig<1y nio zbli2yt się do 
ait;gf>, a {K>wzi%w»;:y od fa)}^zywych donoMcieli wiadomoś^^ jako- 
by Krnikomtty rycerz jego Bożan z wielu innymi trzymatt tajem- 
nic .Hronc wyifnanRgo brata, kaiał ich pozabijać, „aSeby tym 
"krwawym wyrokiem, daf: innym n.iukc, a!€go na przysilośO wy- 
s»lr^t-jratt sig mieli.""") Wszystko to odpowiadało jak najlepiej 
widokom llenryka JI. kiOry. osadziwszy Jaromira w wic/inniu, 
trzymał w ciqgłrj obawie Oldrzykn. aby w rajiie naraitenia się 
joffit królowi niemieckiemu, Jaromir nie r.<MvA do wladj:y przy- 
wróconym. Zapalc/ywy i iiie7aleinoAci pra^fnący Oldrzyk, pn- 
micno gor^cOj clicci panować samowładnie, musiał być (Kikor* 
nym słuRfl niemierkim, poMppywać wetllug wołi Henryka li. 
prxyMugiwać »ic mu ua szkodą własnego turodu. /- tłiarakleru 
»*S*ny ułkłum od brata Jaromira, Oidrzyk postępywai będzie uk 
sa,|-mi, jak Jaromir. Nie ])n74tłujc nn krwi c/j^kiej na ?.a(1an[<! 
KrOla niemieckiego, poprowadzi niejednokrotnie C/echiiw przeciw 
r*oUkóm w imię przewagi niemteckićj nad Słowianami, rc«erwio 
0!*tati\i(i wcifly łączności Czechów z Polakami i pogrąży nakoniec 
Caeeichy w pr/epaś*'- polityki niemieckiej. 

Zyskawszy w Oldrzyku pi'wn»; nitrz^dzle przeciw lloteslA- 
^w<svi Chrobremu. Henryk II usiłował w takiei jiame przeciw nie- 
L lOłi narz^^d^ie obrócić I -utyków, Opiiiciwsjiy wi§c Merzebur^ 
J«*icni r. loii, król Henryk poi^lynąl po LalHe do Arnebur- 



"J Tklrtniar, VI, 50. 
*•) TlifcKnac, VI, roL 
*"«'«i UL 



»3 



ga, dan'niuj już obwarowanego, jako twiertlzy pogranicznćj ze Sło- 
wianami. Tam. po długich fiar.-idach z mnt^Hwem napływaj ącycli 
z r6inych stron ^owian, Kawarl * nimi p>kój.'") W jakim celu, 
zawarty był pokój z Lutykaini, stałymi od r. 1005 spraymierzeft" 
cami Henryka U, sp<Hczti«ny dsiejopb Tttmar zamilczał) a \k 
nietrudna pojąć, to był przeciw Bolesławowi wymierzony. Spr 
mierzcńcy króla Henryka I-utycy, w ciągu długiój walki Bolfr-"' 
?tawa z Nit-mcami od r. 1007 al do lotj. ani ra£u nte zjawiają 
się w obozie nit-mieckim. siedzą spokojnie, juk gdyby siy opąj 
mictali i zwrot polityki swój obmyślali. Schwytanie przez Niet^ 
ców dwóch braci z Branibora i powieszenie ich w Jutrobogu 
(r. loio) za stosunki z Bolesławem, wskazuje zachwjanie się Sło- 
wian nadhobol^kich w przyjaźni dla Henryka II. Powodzenie 
orcła Bolesława mogło natchnąć icłi nadzieją OKWohodj:enia się 
od Niemców. Zwalc):yć wi^ xvszelką myśl pojłednania się Slowiao 
nadłabskich z lioleslawem było najwałniejszem zadaniem H^B 
ryka. Nie zwatał przeto na radę, podawaną przei .4, Brunona. 
aby się nie Rprzymier7.ni z poganami przeciw chrzł^^iańskiemu 
Bolesławowi,*-) a odloJywszy skrupuły pobożności swćj na stro* 
nc, Henryk usiłował zjednać sobio mo2nowładców lutyckich n^ 
bez powodzenia, jak zobaczymy niićj. ^ 

Stworzywsry koalicyą Czechów i Lutyków z Niemcami. 
Henryk II gotował się do odwetu Bolesławowi zagrożeniem po- 
zycyom jego po całym froncie pań^^twa PolskŁeg-o od ujicia Odry 
ai do Dunaju, ale w koAcu r. 1012 czas nie sprzyjał zamiarom 
króla niemieckiego. Sprawy włoskie, tudzleł chęć rychlejszeg^ 
przywdziania korony cesarskiej w Rzymie, wymagały odjazdu 
Henryka W na zachód, Bolesława sprawy pomorskie { ruskie 
w inną ciągnęły stronę, a tymczasem pięcioletnie przymierze 
merzeburgskie, w koiWu r. loio zawarte, było ji;* nadwt 
PrzecłKnicy poczęli o pokój traktować. 



*>J TŁiclinaT, VI, ^r. Rn ». htcTscburg dlsceadeni, niv|{io ad Rarseburt 
TtniL Ilń en n Scłans cOBltu«nltbut pluiima <!i»cuciea>, pMC ve[9 ibi Rmata, redłfl. 



••) W|i^ I. J^K 



- 387 - 



a lny Króle roku 1013 posJowle poLscy, prtybywszy do 
Afl-atad, a^wiadczyli Henrykowi U, te w cdu uwarcia pokoju 
kr<ilewu:i Mieszko stawić się nie zaniedba. Hiinryk U udał się 
do Merzeburpa. dokąd wkrótce potem przybył syn Bolesława 
Mieszko z wielkimi darami. Henryk II pasowa! go na rycerza 
i odpra\vil z czcią wielka, zachęcając do nowycli odwiedzin. Pra- 
wdopodobnie Mieszko powiózł do ojca ułoione w Magdeburg 
warunki pokoju na zalwiercbtł-nie. Ale w tymże cmsie dowie- 
dział wc krul Henryk, ie komes Werinhar i Kkhardem, bratem 
margrafa M^mtana, znosili się z Bolesławem, układali z nim ja- 
kieś zamiary królowi przeciwne i nawzajem od Bolesława pi>- 
słów tajemnych u siebie często przyjmywali. Król Henryk ka- 
xal obu stanąć przed sobą. Gdy tego jednak \vj*pe)nić nie śmieli. 
majątki ich wzi^-to w s«kweslr. a ich samych, jako opornych 
władzy królc-wskićj, za winnych obrazy majestatu ogłoszono. 
Wszakie wina wzmiankowanych komesów nie musiała byf zbyt 
ci^ką, ponieważ Werinhar po niejakim czasie, a Kkhard póinićj 
do taski królewskiej przywróceni zostali.**) W wigiliję Zielonych 
iwiąt przybył do Merzcburga Bolesław, ubeepieczywszy sie pier- 
*'^j przez danych z nicmieckit-j strony zakładników, którj-ch 
*• siebie w domu zostawit. Przyjęty przez Henryka II jak naj- 
'opiój, Bolesław w niedzielę świąteczną uczyniony był rycerzem 
fcrdlewskim. a utwierdziwszy nast^'pnie -^ub swój przysięgą, spra- 

W-o^wal urząd miecznika przy królu, w czasie uroczystego pocho- 
** j«go do kościoła. W poniedziałek nast^-pny Marał się wle!- 

•*^'iłii darami, w imieniu własnem i małżonki swój złoconymi, 

•"zejednaó dUi Mcbic króla Ilenrj"ka, który, zawdzięczając niby 

S^cczncś^t wdzięcznością płacił, obdarzając Bolesława dobro- 

ojMwem. którego poiądat od dawna,"") raczćj ustępywał mu 

iaOane przez niego faktycznie kraje, których sam Henryk orę- 

^'*i nic byt w stanie odzyskać. Pokój zawarty został w Merze- 




"J Tliclnur, VI. 54. 

*>) Tbictatir, VI. ;$, cum btme&tio dia deitilenUh 



»s- 



- 3S8 - 

burgii 25 Maja r. 1013. Bolesław xtt*r<k'iV zakładników^', ol 
od królij Henryka poj-ilki wojenne na wyprawę ruską "*ł i takie 
posiłki obiecał daC łTenrykowi na wyprawę wioską.*") Ale wa 
runki pokoju nie zadowalniały Niemców, którry norzekali, I 
Henrj*k Bolesława n i e bez szkody pań ^wa swego od 
puścił/'") .Szkodę tę stanowiły kraje od dawnój graniry Pol 
ski aż do Czarnegro Halsiirowa, ustgpione Bolesławowi benwa 
runkowo,**) bez wyraa>rdnia od niego trybutu, tab sluiebnoic 
któryclib)' on, czując się zwycięzcą, nie prtyjąl.'*) 



*•) Thidmai, VI, 55, 

■*) TbidRur, \1, S(k uiala «i|, h wcawtity da poiilkowuU tUiuf)M v w] 
prAMiu «l«ikijj, Bulctlaw o <łopctaknin Uc" "■< nifiUl b]X3)Rinićj. Ad topjiti 
nitritain h'3]\t* tlin«flj Bal»Uvuc antt-i innUluR nil aupitlTit, (t rii twne piosuis 
morę wlilu nttnd^Ł >|i(>iiiuit. 

*'( AbiuI. <JuedIiub. a. im}: qtietii ^BolnUwaj btaicno nKiptCOS 

f,tmfV line tai tł^i dtintnrttł^ tfrmisit rgutrMTt. 

**) l^ewd, Pob. Wiek. Stcd. U. VII. Mx ^Scajnaolu, Bulubir Cbr.l 
**) loftciifj B> wanialit pulttija ■i«r;.cbBrx*)(icgo ftjiijoalł Wtloijtey nlcnlcM] 
pKjrimuj^c wyr.tienu Tliidmara doiliiwnie: in dit KincU) ounitnit ipplitutik nitc* (<I 
rltur, et |xi)ri (nciłmcaU [egi a>ł ccckiijm nmaio in<;i;.j(nil itiiiigffi kabelar tVI, j; 
Z IGKO Wilhctm GtCKlJtMhl upatuirl. » ntętny Pulak, ktaiy l)lo ra«) m (AlnyC 
Mionach £iMn>1 aro^dw twych, hiAkI le(»i niitc/ {iittJ królem ii»«itii«'ciiiiu |wu1<m 
Htoc/ytK) {HDtctyi, i t}m s]nu>oIki» (inycii.tl fcirliif pncil lalym kwiUcn wufsln 
]«|;o . . . \\<itj\ on krylowi bogmte (tirr, leci bojsi^j fcsute ob<lanua praci 11I41 
OŁiijmal w IcBDoU ktjije, do jiOkUdiala ktdrycli Uk dlago łlf dobija), BtUnonrid 
Lutyc« i itttci; MtluanAw. ((jMchkhte J« KaiłCTMit, 11, t. 1151. Znuty kuU 
r^k luŁycki, iiador Schclli. powiada, ix bclrtliir, poJcui bytaotct w McracbuiCI 
criuli er łCiłii Kónigc łtic BclcbnubK. IciMcle ilcn Wuialcii-Eid uiul tietlcllclc ilcu łU 
mg aii/ ilcm Gniijic lui Kirclie, Indem ei ihiii d-ii ScKwciŁ Toilruji. Dju ci niin b< 
ditMł Gck^nbcil die Lósdct ewlłchrn blbe utid Odtr sU Rticli^lebco »u[i:cira[c 
Cfittll, al>o nłmeatliclt uimte Laotiu, imtefbc£t woki k«iiieia Jtweilul. |GcM.łi. i 
LadsiU, *. 54). Paiowauk na ryntii al|cdxlc dIb aiialo It^o tnaucMn, atły fatK* 
milci, patowany nii rycttu. inial t liemii twAjij i poiiajtołclaiiu byi r>' 
obowiązany. Pasowanie to bjlo ceiemoolą ifyiniLka-f(<ligt|o^ ., Staiu) 
ibMtojnoktj wylsjiy iiawBal nduibiMcu w duwAJ 1 Uuaiy wjatkafactt^ i\ 
uacBiiku... nt«hle xó\X w tcni Uniiiciwa me U|utrujc. (Lc)cw<ł, Tol. V', 
11. » 411. ilolnUw ohuwiful łlf AJi pmilkl Hcnryliowl tl \\» wypraw; vlukta 
-I iuuit; łtiony Henryk dal Uolciławowi utamc ponlki ba wyptiurg ituk^ Zb] 
icoiaic wifc lqtob)r dOB-odtl^ Ic podabau /obowifianU wojenne Dic mof ly by£ 
ntkiciti uawałnej latcźnoki i jeJn^j itiotty i piaw «wi«ncliBkh t Jrufiej, C*« 
*lci, IK-|(iuu CuiMucKiu Hujmp^iii. ». 34). 



— 3K9 — 



> 



§57. 

Trzecia wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami 
(r. 1015 — 1018). 

L fofcój m«rzeburg»ki ni* ladowalnia prieciwników. Bolesław yizyw* 
do związku Czechów i podburza |trzec(w Henrykowi II Wloohów ^(014). 
Oldrzyk więzi Miesika. Czesi i Lutyoy staję |)o stronie Henryka. Bo- 
l»sJaw gotuje ti^ do wojny (1015). 

Niepodobnem do prawdy wydawało się Niemcom, aby naj- 

P*>tcioiejs);y wówczas mocan: w Huropie Henryk U zmuszonym 

^yi ustąpili częSć pań»twa swujfo obcemu ksi^iu i to jeszcze 

^'owianinowi, niegdy.ś hołdownikuwi króla niL-mieckk-jju. Fokój 

'"'sracbur^sfci, „Łe sikodą {>aA!<twa zawarty", nie dawał im spo- 

'^^ynku. lloI«^Uwowł trudnu było rozstat^ się z my^ł% połączenia 

'uOtSw sluwiaóskich w jedno państwo a?, do F,aby i Dunaju. Gra- 

'^'cra po Czarny ITalsztrow nid ^adowalniała go. Olca^ratu się. te 

^^''yttioiony okolicznościami pokój merzcburgski r. loii nietylko 

■« rcizstriygai kwestyi o tiranico miydity sjj-sied niemi pań.s.twami, 

*«:x nawet nic złagodził wzajemnego pomiędzy przeciwnikami 

<»xclra*nienia. Niemcy skarżyli się, że Bolesław, stosownie do 

olłowiiizaA w Mtr/*burgu. nie dostarczy! im posiłków na wy- 

r:t\f^ Mto^kii. tia/.ywali go wiartdonic^, Bolesław, liftem wysla- 

*yrt) do papieia, u:<kar2ał siy, i.e z powodu kr)'jomycb Zd.sadzek, 

•"s;** tlcnryka II poczynionych, nic mógł przyrMCZon^j daniny 

'-^^''ifa^tf/rsa ') uskutecznić, a tymczasem przfx rozesłanych taje- 



^ ThiOnit, VI, 56, BalUUvu»... inuip«t antea domno p-^pu (jncitiiii cal 
Cpticoter potiUornn, ul non Ik*tct tM )Ku|rt<n UicoŁn rtgU inki-lUt, proniiuMin 
P'"'Ot>pi jptiatolaram Płtro penulvvr« tetnum, M^rniy więc nicMuoJtic iwiadei:lwo, lo 

^^'*C I Piilakl BWktano w |txjii>)e ]a! w jKiiiulha JCI w. jaku jioil^ilclf {wi^tcmu 

■^Młtiwf. W PhUcc bjt tnuU itintna ta itóiniij dopicfo tjtul jwi^ioplcit^a ptty- 
' ''y J*l <J^'tiI""= i"M»Iy, lic iioci^lrk jt), idtjt tł; wypacta ml» 

. . ...j^iluf Cniuiu na tttu slulicy upoilobkiij, piłCc Ocl( I ifadw 

j~) Iiad t. qc{, acijnion^. O ucugiłłcti dotycacych iwi^lopttUia, pot&m. Abn* 
^*">. Ołguilucys koJduli w FuUcc, 1. i3o i uulfpuc. 



— 390 — 



mnie orędowników po \Vlos«xh, dowiadywał sie. jak łil^ »pra* 
wy Henrjka U i kogo iinigl lylko usiłował odwrócit od niegn,') 
„Ka tysiączne sposoby w chytroAci swi:j ^yyiwltzony", Bolir^ław 
wyprawił syna swego Miea/ka do księcia Oldrzyka z upomnie- 
nkin, „aby pamiętni na związek pukrewtciHMwa, ktt>ry ich lijc/y, 
podali sobie ręce do zgody, /.ł^Cicyji się w celu wspóln^o działa- 
nta przeciw wszelkim nieprzyjaciołom, mianowicie przeciw krii- 
lowi niemiMrkieinu. " Był to krok stanowczy, doniosłość którego 
zrozumieć latwu. Bolesław źądal związku z Czechami, pojmując, 
iż w podobnym razie cała Słowiańszczyzna północno-zachodnia 
do Łaby, Solawy ł Dunaju zlałaby się w jedną, groźną dla ce- 
sarstwa rzymsko-niemiecktego potęgę. Oldrzyk pojmywal donio- 
słość przełożeń Bolesławowych, ale „zaufani doradzcy przestrze- 
gali go, że cały ów układ pojomy. ma jogo zff"bc na celu." 
Poddawszy się namowie doradców, Oldrzyk dopuicił sie zbro- 
dni: przcdnicjszych t or&zaku królewicza kazał pozabijać, a sa- 
mego Mte&zka z etttt^ jego przybocznych, uprowadziwszy do 
Czech, do więzienia wtrącił (roku loi^]),*) By) to tftkJe stano- 
wczy krok ze strony Czechów. Postąpiwszy w tak haniebny 
spo»ób z synem i poselstwem jedynego podówczas obrońcy Sło- 
wian od Niemców, Czechowie wyosobniali slg od reszty Słowian 
i clicie nie chc^c sta£ sig musieli pokornymi sługami tycHlo 
Niemców, Poprawin to póim^j nie hyło juA możności, nlbowiem 
po długich bojach nast^ipywala chwitu stanowczego starcia się 
Boluiława z Henrykiem II. 

Uwi^;zicnie Mieszka przez Oldrzyka zaszło podcus odjazdu 
Henryka II do WIocIl Ukoronowany w Rzymie koroną cesar- 
ska w dniu 14 Lutego r. 1014, Henryk dopiero w końcu roku 
tego do Germanii powrócił 1 wtedy zapewno dowiedziawszy się 
o postępku Oldrzyka, wysłał do niego komesa Tcodoryka, z roz- 



•) TUcunu, VI, 5^ 

*) Tluclniar, VII, 7, nii: otoauyl htiii] aasu uwi(x)*nia Mieulm. Af 
k.«c>(llłnb<irg8lił<, ("^-bjj (h>i1 r. i<>i4. Scd cl Uitito, Botitlayl filiiu, mh 
Bobcndco capitar, doto caciU dua comitibiu. 



— 39* — 

ł(<ił£«in wydania sobti; rycrrza 5Wcco, na którego iyde, jfśli dba 
o łaikę cciatbką, tar^nai^ w^* nie powinien. Oldriyk nie chciał 
hri^l<*wicza z rąk ^»•(>ich wypuścić. Dopiero za powtórncm nale- 
ganiem ctrNirza, chcijc nie chc^c wydał mu Mieszka. Bolesław 
wnet wyprawił po>)ów do cesarza z podziękowaniem i proibą 
odeiilanta mu ftyn, o^wiadcrjłjąc, 2e to ^o zobowiąte do wdzic- 
czDO^l. Cesar/ ociągał się x wydaniem Mieszka Bolesławowi, 
przyrukaj^c /adośt^ uczyni<^ żądaniu jego, jeśli na Wielkanoc 
(r. 1015) do Merzebiirga przybędzie. Elolesław jednak częstemi 
posełstwy nie przeslawał nalegać o wydanie mu syna jak naj* 
prędzej.*) 

W pierwszych dniacli Kwietnia [r. 1015) cesarz Henryk 
przybywszy do Merzeburga, w otoczeniu swych dostojników 
i księcia Oldrzyka, Święta Wielkanocne wesoło obchodził. Py- 
tał o radę w sprawie Mieszka. Arcybiskup magdeburgski Ciero 
ostrwga) cesarza o niebezpieczeństwie, jakie dla państ^va, z po- 
wodu nieshLsznego zatrzymania Mieszka, n-yniknąć mogło i ra- 
dził zwrócić go ojcu, wziąwszy zakładników. lub inn^ rękojmia, 
Tłum obecnych dostojników odezwał się podobnież, czcić tylko. 
ujętych zlotem Bolesława, wyrzekła, ił taki postępek na rachu- 
nek dobrej sławy bynajmniej poczytany być nie mote. „Ponad 
zdrow) radę wzięły górę pieniądza, a stronnictwo rzeczone, do- 
stawszy na swą porckę Mieszka, dla przypodołiania się Bolesła- 
wowi, za uzyskaniem jedynie przyrzeczenia wierności", odprowa- 
dziło go z orszakiem do domu, upominając Bolesława i syna jego, 
aby pamiętni na przysięgę cesarzowi uczyniona, przeciw niemu 
nic sobie nie pozwalali, ani się starali odwodzić od niego przy- 
jaciół.*) 



*) Thictmif, Vir. 7. 

*•) Th<et<n»r, VII, S, ntc oiiucta h\il6\ ct»>% w lit Orym obradowano o tpn- 
wtr Mimk.i i kifily miinnwioe ;iwrńco«o i^i iijr*. I>ui>ni«ifl buIiMP nltmleccy 
«j|<jMlck tan o^Inosili ilo końca r. 1014 lub pociotku i. (oi>. Teninirjsi dcmdi, 
(M) [mIikri |<iM6wnini(i itiuSH hiMiotyctnjib, ninłtrnajf. ic wimUDkowsne wypsdkt 
Mulf fioikiM l<ai.|t WicIkaMKnych r. i<i|^. I'oitiiubit. TatMap^ Mi'p*r6tl<rrdll 
I en) ipOHini. retcnbttre> i87l> *■ i^fi. 



— 39* ^ 

W tymte Ciosie oczekiwano t>owrótu do Mcr/cburga nutricH 
grnlii Hermana, który u teścia !>wego Bolesława Amricta Wtdkj 
nucili.' i)r2ep^-\1zał. Tytnc2a-s«iii cesarz Henryk narzeka! nn nU 
wierność Bolesława, przypominał niepodanie preez niego obiec«D«| 
I>oniocyi a nare&zcte domaflfal ^i^' u ^wycłi do&Cojnikuw, aby 
ilnutnyślnte wezwali lk>le!>)awa do u^prawicdliwienU się, albo na^ 
prawy swej \vlny,") jak gdyby knil polski był jakimi kotnesui 
lub wAs^a^.•m cusarskira. Pr/ybyl nakoniec Herman a i ałm poj 
»el polaki Siojgniuw, len sam, który dawnićj jui posyłany 
do Henryka 11, podCMs pobytu jojp) w Lotaryogi (f* 1012).' 
i wtedy okazał sig kłamca, puniewał co Innego, a nSc co, co od 
cauria mb) polecone, donosił Balcslawuwi. terai mi wyprawlonj 
luHtał prjiez niego, aby Mtui^l pnctl ubttcEem iH^saria i jt^o k^ii^j 

}ąk, j.iko .zdradiclecki podszczuwacz i burzyciel*' Uc(yi.vi.ści| 

Stujgnlaw by) zr^zuym dyplomatki, bronił int^mf^ów monarctij 
swei;o, wlng na słę przyjmywal, by) kozJera oRamyni. co pujmy- 
wali Xiumcy, będąc przekonani, le on wyprawiony byl du er 
rza, „lid słynnego ze zmienności pana .swejfo", lurdziKJ w 
podbunaA i zaniie-^-iek »krytycłi, aniżeli zawarcia pukuju, {al 
utrzymywał. Lesarz )>owtóniie vrezi4'ał Bolesława du uspntWH 
dltwirnia si^ łub a nieposłuszeA^lwo „dania stosownej naprawy.) 
Zdawałoby się, ż^ llute&ljiw / pogarda odrzuci nacecltuwant} 
rozuiiiialoś^ijł wł-zwanie cesars^kie, ale on, kierując się wtęt/j 
zumem polttytizuym, n\i ume»ientem h.ig chwiluwem, (tostaiiuwl 
skurzy^iW' ze zręcitloici i donuigu.) s.ię. al^ s.prawa jego 2 
Rem Htimrykiem rozwaiotu| zodtata na og<Unem zgromadzent 
nacznlnikuw t>ań--sŁH*a. Stawiał on tym sposotwm cesarza w 
lrino>ć od wyroku k:<iąi^t i hraWńw, nii^Mzy którymi liczył wlel 
przyjacitM I jurgidlnikuw, a zapewnt! musiał cxuć i ^prawic 



•) nkUMi, VII, a. 



— 393 — 



dliwo^ po AWf)] Dirunie. Tu mAgtby dztcjopis 11«nrylta II lit* 
mar powletlzioć: chytrzyli oba, ale przechytrzył ^najchyiTzojszy 
I lud£i* IłoWsIuw. Cesarz, rozumi się, nic iyczyl gfodnoSci swój 
SAraJać na niepewny wyrok dostojników swych: trybunału iiJu 
iwfAaU BoUul&wowi ito.stawało inną drog^ powściągnie': j^rozu- 
flitato^ cirsarską, /inuM<^ Henryka II do szanowania zobowi^iań 
i przyzwoitu^i w stosunkach z niepodległym monarcha. 

Latem roku 1015 obie strony traktowały niby o zgodę, 
a w rietzywistOMi gotowały się do wojny, która była niechy- 
bną. C«sarr wecwał ws/ystkicli spr/yraierzeńców swycłi do wy- 
stąpienia w pole. Wyprawę przygotowywano nalełycie: pilnie, 
j.ik kietiykolwiek. Tłumy wojsk niemieckich ćcł|^ały się kolo 
Alagdeburga, Lutycy razem 2 Xiwncami gdzieś na północy, Cze- 
oliowie na pograniczu Śląska, a na południe od Morawii. w mar- 
K'*'at">t\vie aii-Mryatkiem ibierali się Bawaiy. Cesarz postanowił 
«^ ufszystkich stron razem uderzyć na Polskę, a dla większego 
rozerwania sit Bolesława, wszedł w porozumienie z księciem ki- 
jowskim Jarosławem.') 

Upajana łańcuchem koallcyi Niemców, Lutyków. Czechów, 
warów i Waragów, PuUka wysuiwiuriij byld na ci^-^k^ próbę 
łt jej mlodzieiSczych, uiycift których zaleZalo od zdolności wo* 
V!a. Na&tępywała chwila stanuwc/a, w ktńi^j Polaka, w ra»e 
t-» wzeg-rantlj wojny, byłaby nieiawodnte jcili nie rozszarpana cal* 
Ł *^-owiciu, to przynajmnii-j oilarti} m swjcłi posiadłości nad Odnj 
B* górn^ Wisła, poniżona moralnie w oczach Słowian i zmuaon^ 
B*^"* UAt^piimia Niemcom go»podarowanta w cal^j Słowiań&zczyinJa 
■^^^łni>cno-aachodiii.Vj, tafc, jak już w Czechach gospodarowali. Ato 
" ^'^' t^ chwili krytyczna sercem i umysfera ludów {loUkich wla- 
^l^ał Bi^łt;t.law, zdoIno.<ciami i cbarakK-rvm pnewyi^^zaj^cy ccsar/a 
*" lenf^k* i Wszystkich j«;yy sprzymierzeńców, Pojmywal on do- 
kładni.; Man rzeczy i naleiycju przygotowywał obrony kroju, 
sBcz^ólnie po granicy od zachodu. Obrawszy Odrę jako liniję 



» 



•; atUwjcw. lln'i|<lfl I*!)!!-!!. I. I. *. 



Ml. 



— 394 — 



obrony, Bolesław opatriyf ją licznemi warowniami, oBad»>n«nni 
mocną załoga. PiAoione na wielkiej drodze z Lużyc do Pozna- 
nia Krosno, dawniej jui obwarowane, jako jeden znajwatniej 
szych punktów strategicznych, Bolesław powierzył ulubioiieni' 
synowi swemu Mieszkowi, dzianemu młodzieńcowi, a sam stał 
w odwodzie, aby stosownie do napadu nieprzyjaciół, rzucić się 
tam, udzie potrzeba wskuie. Wystawione na pierwsze uderzenie 
WT<^ów Łużyce, z poło2«nia swego greopraficznego, nie przedsta- 
wiające linii obrony, raialy inną, topograficzną dogodność. Po- 
zamykawszy główne przejkiia poniię.izy błotami i uzbroiwszy 
przyjazną sobie ludność miejscową. Bolesław nie miał potrzeby 
tracić sił w otwartem polu dla obrony podmokłycłi i lesiatycti 
przestrzeni. Dogodni*^] mu było oczekiwać, at najazd wrogów, 
straciwszy zapęd pierwotny w trudnycli przeprawach wAród ba- 
gnisk, najeżonycli strzałami ludnoAci miejscowej, zmuszony będzie 
otwierać sobie drogę przebojem, starga siły swe w bezowocnycłi 
zapasach z naturą. A gdy Kwalczywszy przeszkody miejscowe, 
najazd (łomknie się ku Odrze, zmarnuje niemało czasu, łudzi, za* 
pasów wojennycłi, natknie sig na mocne warownie nad Odrą, 
a z tylu zagrożony będzie mocna załoga polską w Budy>>zynie 
zostawioną.**) Obliczając siły swe w stosunku do sił koalicyt nie- 
przyjacielskiej, i położenie geograticxne teatru wt^ny. Bolesław 
przyjął plan wojny odpornej, zamierzając, w razte pomyślny 
okoliczno.ści. przejść niezwłocznie do kroków zaczepnych. 



n 



1 



2. N«wi wyprawa Henryka II do Polalti (r. 1015). Klętka w ziemi Die- 

do«iów Henryk fi uoieka do Uerieburgs. Mieszko w siad za nim 

napada Miszno. Zawieszenie broni. 



Uprzedając wyprawa; wojska niemieckiego z pod Magd^ 
burga, Bolesław, zapuwiiu dla zabrania łupów i potargania sil 



•) OiotUi o (dloJic jwltbirj w BuJyitynHi, iioJciai wojny i. IU15 w Jiił- 
dbicfc wiadomośct dk oia, ale 10 nic fodlcza wąii^ia-ńci, iillMviefn w pruciwnyni 
lAiic Mi«niC7 nie omienkalibjr gtii ten, mocno bbwaiowan)', latnym^t, ca«g<> )e> 
diuk nk uajaSti, 






— 395 — 

nieprzyjaciehkicli, iiajcclial jak^ś cr-^it posiadłości cesarakkh. 
Obrałony tom do żywego H<mryk U wyprawił postów do Dole- 
»tawn, iadajac, aby zwrAcił kraj, który lagamął, lecz ten hardo 
cMłlMjwIud/ia): „niutytko ntt> oddam tego, co zdobyłem) ale wtgcćj 
je.szcw zdobędę."'") Ct^ar/ ujrzjil ■«ic zmuszonym przyspieszyć 
wyprawę, sposobił się do niej w Magdeburgu, błagając niebo, za 
■Wstawieniem się i. MaurjTego, aby rou dopomogło do pokona- 
nia ^zaciętngo wroga jego Bolesława." ") 

Wojsko niemieckie, pod wodzą samego cesarza Henryka. 

'■Wyruszywszy z pod Magdeburga dnia 8 Lipca r. 1015, ciągiicJo 

przf2 dobra margrafa Gercna do Sklancisworde,") niszcząc i lu- 

► teżąc miu&ikanców, jakby w kraju nieprzyjacielskim. Po przej- 

i<:iii Łaby, Niemcy wtargnąwwiy do Luiyc. napadnięci byli od 

2E^ogi miasta Ciani,'*) która wycieczkę przeciw nim uczyniła. 

l«?cz Niemcy mnó<>two z nićj położyli trupem i pojmali Eryka Py- 

^zne^^ który z powodu popełnioneg'o zabójstwa, szukał w tern 



*') Aaui. QiKil1. *. lois. Ailillilll cliam imptfaloi le|:4t)oncin niitlcrc ad 
o1iłlavum pto rotitucndU let^onihiit, quai abstultral. tllf, ul lolcbat, mpnbe 
''opunilll, ic D«a łoiun piaptU icilncre tcIIc, ąvia poiioł non au* dinpctc maile. 
K'«(6*. Cbt«noj;T»|ih. Saxa. 4. loiS. 
><} TkicKDM, VU, I ł. 

^ Wcdlng (łani ysla tndi£x; aa hyi lonłnicjtcc Kuiuwerd), da [toliidnlt 
^3d Torpu nad Libi. 

■*) Thittntai, \'II, 1 1. Noalri lulem nt w) pat«iD Lutci dicluoi ^tiKtnnt. i piec- 
midio CI Ctani utbe cgtcsso UmpUMiir... l'<mirw*J Ci.toi bytu intwUiin (nitw) 
1 miało uloK, wUlouaic więc bjita Iq wraiawnia e kuelebmja i huii>vkr<1), [>alo< 
I1M4 w (łolaych Łaiycack. nicilaicko Knnky nicnutcki^j, bo Niemcy, |k) |>ii«j- 
kla Latiy. irUisiuwMy w pj)C«> Lucici. upadn^ci toiUli fRci wiog^ tq[4 
CtoJa. Ciy Ciani fcit lem laDiorn miejtccm. o lilAnni Tilmai w^miłiiliiic t^ 
f. 1018, C*it»»Bl, Jo której-* ptiyprowfcUoiio tWc, pa xawaidu paWju w Hiiiljr- 
■ynlef — Wiilpliiat! OptAct tilnicy w fuimio Mnitj niuwy, natltP"' okulictnuici 
'bacUf jcMCZc wątpliwDti. BnOacic laajdujf Ciaoi w ntcjic* toufiirjłtój ini 
Zltfnłt iSyntAce), w dolnych LtilfCKh. mit^ty Lukatrtm a KoUw-ą. Potoicnie 
Ukle ouneui na miplc P<i«a«. Cadci Sa&oniae. T. I. Zacłiodii pylanli:: 1 jłkl^jłiy 
ucyi, Oiła, >.|'ittx;c do Bokfliwa pnic»iadu);ccf,'q w Boilyuyiiic. uiidla pu<li6ł uił* 
bywftj adptiM ttu palołciD^i^ w slroiiii od wielkie ilroici Ciani w •lotnych La- 
łyfach, J poltm łla|ikro iwr^i^ na poluJiiti: do CiUcan) w £<^tDy(li LuijtMb? 
Wyriułlii i t*>1ołcnie gtccrahinc pricin*iri*ja la tcBi, łe Clani jtU iniiesi nil 
Cłlccanl ni<iKetn. 



miejscu schronienia, a wkuwiizy go w kajdany, do cesarzi 
wiedli, Ztamtąd zmierzając ku OdrzK. wysiał cesan do Miesika," 
obozującego w Krośnic ł liczneini roty. panów swych najprze- 
dniejszych t upomnieniem, uby mu wiemośi; iluLriymał, ora 
z proźb^, aby tych, na których wstawienie się wolnoAć od 
rza uzj-skat, nu utrata dóbr swoich leraz oie naratol, lecz gd] 
ten oświadczył, 2g „ojczyzny nap^iilni^u';] -At do przybycia ojc 
wszelliicmi Mliimi brunii^ b^Jziu, a potum postara »ic niLkłoiiii^ 
do Kgody i cesarzirm", niidri«ja na zdohycic Krosna Jtnikla. Tym^ 
czakiem k^ią^c saski Burnard z bisku{>an)i, konie»ami i tlutnc 
sprzymierzonych Luiyków nadciągał z północy przeciw Bolesła- 
wowi, z któr)'in spolkal się nad Odrjj, zniilazłszy „pobrze24 j^ 
ze wszech stron w warownie opatrzonu."* ") Trztjciego SierpnU 
(r. 1015) L-c^a^z próŁniwal priejśO Odrę i »loczył bitwę z Pola- 
kami, których nic mui^ &00 padło. Zn btrony Niemców, w lic£- 
biu kilku młodzieńców zginał Ho<lu, obwiniony dawnićj o cbyt 
przyjazne stosunki x BoleNtuwem, Mieszko, pognawszy ciało po^B 
przedniego swego towarzysza i stróża, zapłakał rzewnie, poczernił 
opatrzywszy je starannie, do obojiu nicmietkirgo cKIc^tał. Bole- 
sław,' broniąc w innem miejscu przystępu do Polski, chciałby 
pobiedz synowi na pomoc, ale nie m(>t>l opu^ić stanowiskii nad 
Odr4. którą nieprzyjaciel przebyć ub^iłował. (jdzie się tylko Nipmcyfl 
l>oVazaii na Icdziach, Bolesław z jawią pęiizil na ich spotkanie, ■ 
aX nareszcie Niemcy, rozwinąwszy ^gle, j>łynęli pośpie^zr)ie d/ień 
cały, póki ju2 niedoŚcignieni pnez Bolesława, bez prze^szkody 
w polądanem miejscu wylądowali. A jednak Bolesław zwinnymi 
obroumi nad Odri|. zdołał odciąć od południa ksigcia Bernarda,, 
który „przez kryjomo wyprawionych pie«ych posłańców", doniósł 
cesarzowi o niewypełnieniu zleCtiń mu danych, a poprite-stal tylko 
Da zniszczeniu okolicy i do domu zwrócił. Podobnież i Oldrzyk 
z Czechami i Bawarami, mając potoczyć €\% z cesarzem i na pra- 
wem skrzydle armii stanąć, zaniuchaó tego mwiiał „dla różnych 



I 



'■J TUttMW, VII, II, buuu |>(CKn(«ni, muniu «ndl<iw««c«t Odtn, bntrait.] 



— 357 — 

przyczyn". Pomoc jopo cesarzowi ograniczyła się idobyciwii 

wieJlciflgo mi«<it.-i liusink,") w którem pojmał tysi^ jeńców, 

oprrici kobi(M i dzieci, miasto spalił i ^zwryciczlco do domu wró- 

^^.'* Czwarty wólIs wi<»lkił''j armii cesarskiej margraf austryacki 

*"'enryk. maiijcy t Bawarami w Morawii działać, aatedwie zdołał 

^***^ odptir. lupiejncym na pocraniciu, wojownikom Bolc^iławo* 

"^ 'yTi, któr}'cli do 800 Irupem jK>lołyl 1 zdobyci. prMx nich »«- 

ffał-T^iętjj. odzys-kał.") 

Opisując pr/ytoczone wypadki 6wcxesny d/.iojop>s Titmar 

'^^Ci doniawia wiełu rzffzy, a jednak jasno, ic plan cesarski skon- 

^^*łłTowania nad Odr^f wszystkich s-il, jakie ]K>winm byli przy- 

E***c>wadwć kMc}-e Bernurd, ksii^Je 0ldr7.yk i margrai Henryk, ru- 

*^<%Y prosi w'al«c^no^cif wujsk Bult^lawowych. Cesarz tnalazł się 

^^^ nader prrykrem połoteniu i nie bi'z trocki o siobi^ wjako nie- 

'■^c^y-ne wojsko mający", ściąga! w kupę siły swe i wziął się do 

*^*<\wTOtu.") lecz nie po tÓj drodcr, po klonuj przyszedł i wsayst- 

■to znis/ciyl, ale pr^er. krainę niedos/ów, gdzie r-niywolony 

% obozem w clai^ncm mi>-j)cu zawr/cć się, pozostał w !iamotnr-.^ci 

2uptrliićj, albowtum jedyny właściciel pasieki, który tam mio- 

atzkaL nateticzas by) £amordowaiiy. Balcsław, niepewnym będ^c 

dok^d się cesarz zwrtłciłt umocowywał bKe^i Odry. atu skoro 



'-; lincłmir, Vii, u. Othulikm i]iuiutini urbcai) mn^njn). B u » i n r iluUn. 
pttliti Git lici len Butink? Komcnlaloiowic TMctmara uukali i^nJo x«so n Bcolhcn 
(BjUiin) lUil (Mią. inni w Bsutlun (Bu>)px}n}. Srafurijk iloMr/ttll go M iKawytn 
hnrcu Oilij. nlo b1« niAiai i;it(I«. iS>tjr. Stów. g 3)*, 6). Lelewel xi»j'l>'wil w Dum- 
In, t. i. BnlnUwkn n«l Bohra (■'. W Śr. T, M, Ylt, ti1. Słajotitha w Bad)- 
■t)iile (Ualtalaw. 159). K<hell( n BtythcU nart Odr^ Uuiidcwitii tunel w Zti^- 
stfnifl (w 1 "Mną As kiera). W^lpltwc, aby Oł.iHyk m^i ilojU ilg BjluMa aiiij 
r.h^^iiBt, bo w lihini iiuic liylhj łic |Hilg<ii]rł i łlearyium II, tii«iU1e1c« tl^J pad 
Ki''iii<oi iiboiiijicjfii, Zalcm nin nin co Ni6w>i o Bytoiaiu, s ten l>iiiUi^ n Zti^- 
ujfttr. Im ołlnłaie [inci-ut/ttetiic jc»l wv>iMt iiicilutfcinoidą. FuJyiiyn ilobrŁC 
byl iHa^oBiy Ni<n<4ni. Thictmar, »'k|(-B)ii>a;(c gu y*\i ruf, pliic nttia Uailisin. 
Omyłki iu ili>| a^jć nicpolubnu. t'(aW'łii|>iKlotin'«pty (1[>niyłl Lclertlłnrtki, Ile Bu* 
■Ittk )ełl I!uiłJ:ui. Itulcklauek, nic wltaiy JnlDik. <iy k>>!>J len ImuUI |ji w loku 
fi3ij? — iDOf kuDjektui; w tym wyjilsiUie pOtlMn niUj w tMci«C)iD g, i;il«jc bf<lłle 
Diuira a ctOłtaJe l'it<rl>uxiu ba t. 41&, priyp. 5^, 

"■J ThielKbj, VII. li. 

'*) Anotl. ^ucdUnb. 1. totj. oaIl<cti* copli* esec<iluiii )utM( rtJir«. 



398 — 

do nie^o doszła wiadoma^O o odwrocie cesarjta, natychmiast 
przesKed! do kroków zaczepnych i dla ligania ustt'puj%cych nie- 
przyjaciół, wysiał liczny oddziaJ pieclioty, z rozkazem, aby przy 
sposobności, czę&i przynajmniej wojska niemieckiego starano się 
inlszczyć. Przy tem Botestaw wyprawił do cesarza opata Tunl. 
niby dla traktowania o pokój, w rzeczywistości zaś na zwiady, 
ale w otKute cesarskim poznano się na nim i zatrzymano f^a, aJE 
nitu cało wojsko nie zdołano uprowadzić w nocy, po rzuconych 
mostach, za bagniska dokoła rozpostarte. Wtenczas dopioro 
puszczono owego „mnicha z liabitu. a w ftamt^j rzecty łlia szczwa- 
nego" do swego pana. którego dla tych przymiotów wtainle byt 
ulubić ńcem. 

Wydobywszy s-ic z blót cesarz Henryk odjechał, powie- 
rzywszy wojsko arcybiskupowi Geronowi, margrafowi Geronowi 
i komesowi Burhardowi z upomnieniem, aby sie na szczególni] ba- 
czności mieli. Jako2 w istocie po straiizliwytn trzykrotnym okrzy* 
ku. poruszył się nagle rój tuczników polskich, w lesie ukrytych 
i strzałami nieprzyjaciół 7asypal. Niemcy oparli się pierwszemu 
i drugiemu natarciu, gdy jednak niektórzy z nich uciekać po- 
częli, wojownicy polscy skupiwszy się hurmem, po trzed rat 
uderzyli, a rozpędziwszy nieprzyjaciół, samopas błąkających się 
zabijali. Wiadomość o tej klęsce zanieśli cesarzowi arcybiskup 
Gero i kornet Burhard. raniony, sami tylko zdoławs/y zaledwie 
uj^ć z pogromu. Młody komes Ludolf z niewielu towarzyszami 
dostał się do niewoli, komesowie zaś Gero i Folkmur z 300 naj- 
przedniejszymi rycerzami zabici i zlupieni.'") Wspomnienie o tćj 
8tra»zDĆj klęsce tak iywo zachowało si^ w pami^i Niemców, ie 
'kalendarz merzeburgski dzień 1 Września (r. loij), jako dzieA 
^łoby po poległych w krainie X> i e d s i (Diedosznnów) wy- 
szcz^ólnił.'*) 



") Thittmw, VII, IJ. 

'*) Kikad. Scptcmb. Gero et Wolktur eomJlci cikd sodi* utin«l 100 p«t- 
cmpU meX. tUlcodjiu Alcrtctitirsłkl. i\irtv. L>«lc»«l. P. W. &. T. II, a. soOb — 
S»)twcha. BdcłUw. tt6. 



Ubolewał pobolny cesarz Henryk nad struta tylu znalcomi- 
tycłi rycer/y, trosirotył sJc bardzo, aby im wyprawiono pogrzeb 
po chraeściaAsku, w rozpaczy cłiciiił nawet wród^ na pobojowi- 
sko, alo przychylając się do rady przybocznych panów, wy»U) 
tylko biskupa mis/nieńskit^go Kjda, aby wyblagal u ^nteszczcMniT- 
f(o BolesUwa* zwrócenie zwłok margrafa Gerona \ dozwolenie 
pogrześi5 poległych.**) Był ten Ejd człowiekiem owbliwej po- 
boino^ci, \Vielki swyj majelek rozdał na ubogich, konno jcidzll 
malot więct^i piechota chudzil i lo boM), koszuli ani nwgawic niu 
nosił, chyba przy m&zy, nu chłtkl się wystawiał, głodem morzył, 
oczy wypłakał, a )adł tak tnato, Ig z oszczędnoski około 200 la- 
Trów kościołowi swemu przykupil.") Zalewał aic pobo2ny tnakup 
łzaroi iia widuk okropnćj rzezi i trupów, przez It^nicrzy poUkich 
odzieranych, padł na kulana i modlić się począł. Żołnierze j^i 
iic od niego uciekai^, jakby na widok upiora, lecz gdy się zblUyl, 
powitali KO uprzejmie i bez wstrętu pozwolili mu lić dalćj. Bo- 
lesław, nie umiejący ukryil radości swój z powodu zguby nie- 
przyjaciół, pozwoli) na wypełnienie celu poselstwa lijda. Żolnie- 
ne polscy pomagali mu ^neif poległych. Dokonawszy ostatnią 
po&ługę rodakom swym pole^'lym. Ejd prowadzi) do Miszna 
zwłoki margrafa Gerona i towarzysza jego Widreda."*) 

Korzystając ze zwycicztwa. odniesionego w dniu i Wrze- 
śnia (r. 1015), liołestaw, rozkazał wojownikom swym icigać na- 
tarczywie niedobitki niemieckie, ustępujące najpewniej przez oko- 
lice, ({dzie dzti połuione 59 ^^rów, Mulaków. Wojerecy. Ce- 
sarz Henryk, ści^fany przez królewicza Mieszka. uMępywał ku 
Strrfi, pflen ol>awy, aby Miszno nie wpadło w ręce nieprzyja- 
ciół, dla czego rozkazał margrafowi Hermanowi utwierdzić wę 
i bronić się w Misznie. a sam do Merzeburga dalył. Mieszko, 
mająo wskazany sobie ^od ojca niegodziwca" kierunek, pędził za 
-uclekaj<icyini wrogami tak ipte^znie. ie ju2 o świcie ij Września 



«) ThicliBM, vri, 14. 
*•) TUctałtr. VII, 18. 
M) TWUwt. VIŁ M. 



z iiledmiu p«jlVami jazdy jtrzcb^t I^bc. MoJna więc sobiA wyo- 
brazić, w jakim iiiełndzie i biedzie zostawali Niemcy, zmu^zuoi 
b^rtlac w ciąpti (Ini dzipsicniu przebyć więcej tirj-dzifstu mi! 
drogi po manowcach w.^rtWl blót i lasów, nim się do Laby do- 
brali. Niewiele ich zapewne ncalało, bo nie oSmif^lili się bronić 
przeć I-al)C przeprawy Mieszkowi, który jednćj czc&ci woj&ka 
swegfo rozkazał okolice pustoszyć, a driigićj na Miszno uderzyć. 
Wiednicy, 7wat]nwszy o moinoici stawienia Polakom c^olii, scbro- 
nili się do zamku. gór\ijąc^o nad miastem, a cale swe mienie 
na tup zwycięzcom zostawili. Uradowani tem Polacy zapalili 
przedmieścia i uderzyli na zamek. 1'riesiraszony margraf Her- 
man krzyZcro w ko^iele ^ela\, błagaji^c o miłosierdzie Chrystu!ta 
i męczennika jepo ]>onata, blafjal takie Niemki o pobudzenie 
mężów do dzielnej obrony. Walka była Mraszna. Niemki ci- 
skały ogromne kamienie na szturmujących, gasiły podłożony 
ogneA, a gdy brakło wody. uiyly miodu do zalewania poiaru, 
Mieszko, przypatrując się lemu wwysikiemu i. przyleglt^ łf^ry. 
oczekiwał na przybycie* grasujących w okolicy Polaków, het d, 
zapiL^ciws/y się a£ do rzeki Jany, dopiero witK^orimi powrócili 
na zmęczonych koniach, szturm odłożono na dzieA następny. 
W nocy woda na Łabie mocno przybywać poczęła. Niebezpie- 
czeństwo pobudziło Mieszka Apiewnre na prawy br/cg rzeki, 
z wielkimi łupami ustąpić. Ctsan tymczasem, mając na cniu ra- 
tunek ulubionego sobio margrafa, z najwięk-^zym ptWipiechem po- 
stał mu na pomoc wojowników, tle tylko na prędca zgromad/ić 
zdołał. Mieszko wiccĆj już pod Miszno nie wrócił. Wnet Niemcy 
wzięli się do odbudowania znis2C2onf>go miasta i przy nadzwy- 
czajnój usilności, w cięgu dni ią przywrócili Miszno do dawnego 
stanu.") 

Opanowawszy napowrót Łutyce, Iłolcslaw nie poszedł dalt^ij, 
a tylko umocowywał iię**) w odzyskanych posiadłość iacti. Ce- 



**) Thirtniir. Yll, IJ. 
"J Tbiotmir, Vn, 31. 



— 401 — 

Mirz llMiryk. powierzywszy sw>*m wodzom komnndę naA woj- 
skiem, udał ni^ na zachód dla zaUtwienia spraw państwa Nie* 
mwK-Jcicgo. Odwiedjsil ulubiony Bamberg, poieni zAiiy\ do Bur- 
gundy:, dU powściągnie Dia komesa Wilhelma, który sAinowoInlo 
rozporządzał się mt tym kraju i w miastach warownych stawi) 
cesarzowi opór. Henryk, pTzekonBWf>xy się, ie małą siłą nie jest 
TT stanie pokusić się o 2dobycie miast warownych, wracał ze 
Rtnutkicm, ie ani tam, „ani na kraf^cu wscliodnim iadn*':] znaczą- 
cej szkody nieprzyjaciołom swoim wyriąóiii niu zdołał.'' '*) W tem 
oiwartem przyznaniu ste kronikarskiem, dajo stc czuć bolc&na 
niemoc cesarstwa pnectw potędze Bolesława. Cesarz robi) co 
mógł; stworzył koalicyję, porusiyl siły cjUe^ cesarstwa, nic ża- 
łowk] własnych trudów, ani przed niej szycłi rycerzy swych; do- 
stojnicy paiUtwa i najwyżsi dygnitarze duchowni nie szczgd^li 
żywota swego, byle zgnieić największego wroga państwa — 
i ws/y*tko to na nic, Or^i niemiecki okazał się niezdolnym nie 
juI do pokonania Bolesława, ale nawet do przeszkodzenia rau 
władać Lu2ycami. Zostawało upokorzyć się i wejść z nim w ukła- 
dy, dopóki nie szkodził, .a tylko umacniał się w domu.' Kok 
cały rozroyśUl cesarz, jak ma postąpić, a tymczasem wojujące 
strony niczego nie przedsiębrały. Było to swego rodzaju zawie- 
szenie broni. Nareszcie gdy cesarz Henryk w Styczniu r. 1017 
pnybył do Altsziadt, Bolesław zrobił mu jakiei przedstawienia, 
do którj-ch przychylając się cesarz polecił mu oświadczyn że 
jeili co dusznego żądać będzie, cliętnie mu w tem, po naradzie 
z naczelnikami państwa, zadość uczynić starać się będzie. Z obu 
«trón poselstwa do układów ^vyprawiono i zawieszenie broni po- 
stanowiono.") 

DU ułatwienia układów, cesarz udał się do Slenebnrga 
i wnet z obozu wojsk cesirskich, nad r. Muldą obozujących pod 
wodzą arcybiskupów ErkinbaJda mogunckiego .i Gerona magde- 



»*) TkiMmflT, VII, TO. 
^) TbicłaiaT, VII, 35. 
Tu U. 



26 



— 402 — 

burgslciego. tnskupa Amulfa Ti^bersztadzkiego. tuilzii:2 komesi 
Zygfryda, Bernarda i innych panów, pnez orędowników weiwi 
no Bolesława do przybycia nad Labę dla układów. Ale on ec^ 
stając w Sciciani,'') oztiajmit .bez ogródki, ił nic odważy się 
lam przybyli, wprosi nie dowierzając swym nieprzyjaciołom," — 
dA gdyby się nasi zbliżyli do C/^rnego llalsztrowa^" zapylali 
posłowie. _Ani przez most ten nie przejdą", odpowiedział Bo- 
lesław. Zebrani pri:y cesarj^u komesowie i biskupi, „lasępitnti 
uczuciem zniewagi doznań^ od mamiącego ich pozorami Bol«- 
sUwn". podniecali cesarza do wojny. Rozesłano odezwę dc 
wszystkich tronowi wiernych, aby się zbroili; wyszedł nawet w; 
rainy od cesarza zakaz wchodzenia wjakieb^di stosunki i przyj- 
mywania poselstw od Bolesława ,.jawnie okazujicfrgo ^f nie- 
przyjacielem publicznym.*"*) 



3. Otlatnia wyprawa Henryka II do Polaki roku 1017. Szturm Nien 
«iy. Polacy gromiq Memoów, Czechów i Lulyków. Pokój budysz>nłlu_ 

roku r0l8. 

Pomimo zapowiedzi-inćj w początku r. 1017 konieczne 
gotowania się do wojny, cesarz oci%gał się £ wyprawa do Pol- 
ski, lak że w Czerwcu nic myślał jeszcze występywać w pole. 
"Wznawiał tylko rozkazy, aby „w zagroionem na ówczas polo* 
żeniu ojczyzny", wszytko było gotowe do wojny, ale przej5<^ do 
kroków zaczepnych nie śpie.szyt. W tym razie uprzedził go Bo- 



"J ThieiitikT, V*II, j6. Sctciuli, jak włJat, t pbjainwnu u Wa mlt^t 
Tltmiro, lelolo v |iotdUu Ciamrtu Ha1u1iuva, ale nie ratl (nii( ntkf tf. 
dc ■łoienuja. ic Scicianf )en lo s^ino, co Ciast i CsiCE»>i i ie 
iiiice foimy iucv t)ch pochoJ» w akniek kieilcoia jiińteai Dicmieckwm oaiw aio^ 
w»i'<iłiicb (E. Cu U itr. Wu>ny Boleabw* Ckr., ». 44). W*.a|iliv'oU o Ucnlyunolct. 
niitjtc Clani i Ctioasi ob^ittllcm wytcj w 1ii«łąc)in $ priyptick 13 1 '~ 
iiiif ntli) w praypultB J9. Co •!( ia> tjrciy Stic lani, w kl<>tnn DoleUii 
Ii(t}Jflifwa) połtO« nietnicckicb, ui w r. ioi>, a drajci tu w t. 1017, to % wl 
Mi>tcl )ift« Titnun pthiaajcb. ni« moim MyproiAadtiJ walołku, <ło kt&tt] niwyf 
Ctaai, ay CiicaaBl motNbj- bIłUj uiicauwaf nM*| ^ciciasi. 

■•) TłOtinar, Vl^ J6. 



— 403 — 



* 



iaiskv. Morawscy jego wojownicy, otoczywszy fortelem wielki 
huf Bawarów, w pień ich wysiekli I lem odwetowali za szkody 
praei nich poczynione. Nareszcie cesarz Henrj'k, paeprawiw- 
wy się praez Łabę, przybył do wsi Liszki (8 Lipca 1017), gdzie 
uczekawszy dwa dni na nadciągające wojska, sam na czele ca- 
f^j si(y zbrojni^] datój rusayl. Wszakże po dwa kroć jeszcze, przez 
poselstwa próbował cesarz porozumieć się z Bolesławem,") cho- 
ciaż tem sam łamał wydany przez się rozkaz ..nieprzyjmywania 
posldw od „publicznego nieprzyjacieb" Bolesława. Cesarz wahał 
*'C. przyjmywał posłów od przeciwnika swego, nic nie wskórał 
I. potiłimo wielkićj niechęci, mu&ial iść naprzód. Położenie w t^ 
tliwili cesarza Henryka zaiste było nadzwyczaj dramatyczne. Do- 
**'laticzenie wsłtazywało mu niemożebnoi^ pomyślnego walcze- 
nia £ Bolesławem, mógł on nawet przewidywać nowa klgskg, 
B^tfSw byłby wyrzec się wojny, ale godnoić paAstwa, hardoW 
Bolesława, wreszcie opinija publiczna Europy nie pozwalały mu 
uniAyi się. Szedł więc naprzód. 

Tymczasem królewicz, \liejszko, z dziesięciu rotami waleczni- 

•^^^i wpadł do Czech, dwa dni broił bezkarnie i z mnóstwem jeń- 

*Vi^ powrócił do ojca. Cesarz zaś przyłączwszy do swego woj- 

**^*' liczną gromadę Czechów i Lutyków, pustosząc wszystko po 

Br4c><Xa»e, „pełen troski i niepewności", w dniu 9 Sierpnia stanął 

^^^^ dogowem, gdzie już Bolesław na przybycie jego oczekiwał. 

^»"K:ez swych łuczników, po zasadzkach rozstawionych, do walki 

"'^T^Tzj-jaciól wzywał. Tu cesarz, w obec groinego wroga, stra- 

ł^-łowc. Zabronił swym wojownikom wystgpywać na harce 

*^i*T>rityjaciólmi, przeciw Głogowu niczego nie przedsiębrał, 

*-*"^żni« koło t^ twierdzy przesunął sie. zmienił plan wojny 

^^■tTi siebie osłabiając, wysłał 12 rot wyborczych z wojska swe- 

cSaleko na południe przeciw Uchdj mie^inie Kiemciy,"") z po* 




. **) Thklinu, VII, 44. TTibł Kem ii., in pago Sileiut, irMft<» naiwf rw^ 

—ST^' *' f"^' Nicniców b)Io ibiutowłnc. Inac^j Toiuniu>) noi-u badane iii» 
^^. Według nieb Niemo* tu Ślfaku jest uibytkidn ludAw Dierawckkb, kl&fe 



16* 



404 



leceniem śpieszyć co na3prł;(l7.i:j, aliy Polacy nie uUegłi inluS 
i^ążyli wprawiUiu wojownicy cesarscy pad Niemcza, uiledlH 
jednak wytkitch obóz, gruchnęła wieść o zbliżającym »ic nieprzy- 
jacielu. Noc była ciemna. deszcŁ ulewny, Polacy parli iiic do 
miasta, a Niemcy tylko pairzyć na to musieli. Wtedy cesarr, 
opuiciw-izy stanowbko pod Ologowem, „z potęinetn wojskiem" 
nadciągnął pod Niemczę i dokoła niuj oUojccm »ic rozłożył. Na 
co Henrykowi Ii potrzebna była Niomcta, — przetnidne to do 
poji^ia! A jednak dla zdobycia tej lichej mieiciny. nie majaM 
tadnego znaczenia stratf^giciine^o, on dobrowolnie rzucił drogę 
komunikacyjna 2 jego państwem, feciągn^ł siły swe w zak.itek, 
z kturegi) trudno juł było odzyt^kać stracone komunikacyje z Ma- 
gdeburgiem i rozpoczijl oblężenie Niemczy. Trzy tygodnie Niem- 
cy z Czechami i Lutykami przyrządzali macłiiny, szturmowali do 
miasta. Ucz oblężeni stateczny odpór dawali, podobne jak u Ki 
ców machiny wystawiali, a od strony obozujących Lutj-to 
krzyi święty zatknęli w)'5oko. „Je&li coś pomyślnego im się wy- 
darzyło, nigdy okrzyków radości nie wydawali, w przectwnoś 
smutku swego nie wyjawiali." 

Gdy tak cesarz targał siły swo w celu zdobycia Niemczy, 
Bolesław, sicd^ąc we Wrocławiu, rozpoczął wojnę podjazdowa. 
Półki jazdy polskiej, okoliwszy nieprzyjaciela, ze zwykłą chyźo- 
Łcią biegną na zachód, przecinają drogi komunikacyjne i 
gra2aj% posiadto^ctom wrogów. Morawscy wojownicy Bolesła 
wpadłszy do Czech, zdobyli jakieś miasto i bez przesikody 2 
pem niezmiernym wrócili. Póinićj dopiero margraf bawarsi 
Henryk doścignął ich, tysiąc ludzi zabił, a jeńców, przez n 



Iow 

wy- 

wa. 
fiO- 

i 

1 



lain pnod mjicjein Słowian skKbialj, & lu poparcie tegp pnjlK^jg wiek ocal 

pN«ini''iec*. > . PUtiier, llbft S|>utci) [łfiititchc 8cin<lk«(Hnf;, w roMchuB(eii ł« 
ntuUchc Gt«c(iichfv, 1S77, *. 4J0. Chjba nie vri«dtą Ntemey, ie ntatty i naiw^ 
nNi<tiiKV'', tnocly p«wtii£ lytko x uft SlowiAii, którty tiedląc j«AciSw niemieckich^ 
wytólaiili (ifcid)' ich, tioMunie tlo nntodowoiki, uotw): >il«RiC)- — puilolioic Jak 
OMywili otady « JincAw laaych nuado«oi<łi Pruty, jBOhrin^ł, P»1r>*r>, P^i^ 
n>ny. TiUty i u d. 



— 405 



prmrRiłKmycb. uwolnił, rozwiązawszy pęta. Inny oddział wojo- 
wników Bolesławowych >zlurmo\val Blało^urę nad Lab^ p j Sier- 
pnia), a inny gdzieś w pólnocm-j sironio gromił wielką zgrajg 
I-utyków. ktiirzy wybrawszy sig za póino na wojn(>. obłef^li pe- 
wien uriió i>u1ski, lecz straciwsjiy, w spotkaniu się z Polakami, 
wico^j stu ludzi, zerakneli do domu. łupieląc po granicy państwa 
Bole*.laivowet,'o. Inny :inowu oddział pieszy, z 600 ludzi iłoiony, 
"*'padl w łjóry czeskie. lecz mu się nie powiodła Wojna rozpa- 
liła nic na wszystkie strony. Cesarz tymczasem $!!turmował 
N'iem<;x^. Po przyrządzeniu machin, cesant rozkAtal przypalić 
szturm, lecz machiny te od ognia, z przednich warowni na nte 
rzuconego, szybko zgorzały. Po Nierocacli, Oldrzyk 2 Czechami 
po-szedl na szturm. lecz bezskutecznie. Po nim na Mturm od«'a- 
iyii się Lutycy, lecz i tych zrzucono. Cesan, widt^c nAkonier , 
*<» tvoj*ko jego. chorobami dojęte, o wzięcie Niemczy ubiega się 
napróino, rKUcil oblężenie i rozpoczj^ł odwrAt, lecz nie po Ł^j dro- 
•**«. po której pnysiiedł, bo ta już była w njkach BoK-ł.Iawa, alo 
•Jo Czech.") B<]te^w, siedząc w Wrocławiu, na w.szytko miał 
'^AcjcnoAf, a ^koro sjiostrzegł cofanie się nieprzyjaciół z pod Nlem- 
^3^ ku granicy czuskiij, puścił lekkie oddziały wojowników, aby 
*® »vsK**ch strón wrogdw szarpały. Tu dopiero nlescczęicia jnk 
8^*cl na cesarza posypały sie. Nie doW, źe przegrał wojny 
''^ornotnie, ic mu drogę do Czoch Maraty sie przecie oddziały 
M '^oj^awnikdw polskich, z których jeden, złożony z 600 ludzi pie- 
H^^3>^c:l], wdarł Mte w góry czeskie, aby przcchód przez górskie 
■ P*''''-'>»n)yki nicprayjaciolom utrudnii, że choroby i nędza doku- 
fc*^^-*^ wojsku JBgo, t(;cz stokroć boleśniejsze mu było schronieniu 
Hp C^zcchach. u ^nieprawego ksi^^cia l«i krainy" Oldrzyka, poio- 
^P^9.'vvanii3 na lasce wa.'sata, który, cliodat uczcił ccaurza „ptiy- 
''^'^«>ilemi darami", ale jako pan zwiwzchni Czech, przytomnoficią 
*^'^*i: pnypominał cuNarzowi, te na ji;go łaace zo^taje:. Duma po- 
'*-'rtego cesarza, mucno upokorzona, „wejście do C^ech zdawało 



» 



*>J TMetniKT, VI]. 44, 46L 



— 4o6 — 



fcic niitpodobnem, ale gorszem daleko było z nich wyjście.**") 
PreyczjTiy tego nie objaśni! Titinar, ale le słów jego iialeŁj* wnio- 
skować, te musiały lajjó jalcieA nieporozumienia Niemcón i Cze- \ 
clismi, lak dla cesanta nieprzyjemne, te współczesny biograf jego 
wolat o tern zamilczyć. ^H 

W odwrrócie z pod Niemczy nie obeszło się bez zwady po- '' 
między sprzymierzeńcami. Jeden z wyrostków oddziału margrafa 
lltirmana, kamieniem z rgki rzuconym, przebił na wylot chor^^ 
giew Lutyków, na którĄ bogini ich wyobraion^ była. l-uty<^^ 
policzyli to za zniewaga i tak »ię mocno zagniewali, le kapłani 
bogini uskarżali sig samemu cesarzowi, za uczyniona krzywdę. 
Zaspokojono ich wypłaceniem iz grzywien. Jak^ dróg;} powra- 
cali do domu Lutycy, nio wiemy, ale zwalając, te z pod Niom- 
czy musieli iśi^ razem z wojskiem cesar&kiom do Czech, wni o-^ 
skować wypada, ie dopiero z Czech weszli do posiadłości cesa^H 
skicb między Labą a Mulda, albowiem przechodząc przez ostatnią 
rztrkę pod Wurcinami, w nurtach wezbranej Muldy boginię swą 
z druiyn^ 50 ludzi stracili. Tąż samą drogą ui^tcpywali zapc- 
wno z Czech i Niemcy, allwwieni drogi z prawćj strony I^by 
na północ od granicy czeskiej mocno zagro2one były przez pod- 
jazdy polskie. Jakot około tego czasu, mianowicie 19 Wne-- 
^nia (roku 1017) oddział Polaków, wpadłszy do krainy między 
Łat>ą a Muld^, szeroki^ łun^ po2arów oświecając liwą drogę, wi' 
c^i tysiąca jeńców pomyślnie do domu uprowadził.") 

Wyprawa cesarza Henryka II do Polski w r. 1017 d 
miesiące tylko ciągnęła się, była zatem od poprzednich krótszą, 
lecz t»rdzidj jeszcze nieszczęśliwą. W Niemczech nie miano 



**) Tbielinar, Vn, 47. InetsupRiłbiliE BoROibe reglonli iniroltot Md nniltit 
detutoi (iBKltin fuli cKkos. 

*') ThHtmar, vn. 17. Ddleini' q«aque, quod BollxUvl lalcllfles inlCT Al- 
b)B cl Mildun hnnuł pnpcUabanL Nam^ue hii idb* »eniaii« tut vcli>c>ta r~rrut 
13 Kłicndu Oaobiu (uiacsy I Wnciaia) plus itutm miUe nuocipu )■ biń p»- 
tibuf *uinj)«cniBi , płuńniaiiu« ii>cendl« IbW conntnmtci, proipero Lii»cte rever- 
łnauir, 



t 



o tem doktadtiflgo wyobrażenia. Myślano, ie choroby i poowSr 
łriellci w wojsku zniewoliły ccsarra powrÓcii do domu, bez skul- 
itów prz4sdsicwzictój wyprawy.") — Wyraństszemi banvy obraz 
kfpsikl maluje Titmar. Płacie i lamentuje on nad nieszcięSciem 
Niemców, przypisując wszystko icli winom, a narcsacic wola: 
„kt4S2 zdda kiedy trudy i klęski tij wyprawy nalełycle opt- 

Kilkonastolemie wytężenie polityki i wszystkich sił cesar- 
skicli przekonały nareszcie I lenryka FI, że potęga jego nie zdolna 
była. pokonać Bolesława. Ciągle niepowodzenia, dotkliwe straty, 
upołcorzenie, głęboko zasmuciły poboZną duszę Henryka i jego 
pry-yiłoranych. usposobiły ich do szukania pokoju szczerze. Otrzy- 
tnana zaś przez Henryka w Merzeburgu wiadomość, że wezwany 
przez niego Jarosław ksiq2c ruski, obiecawszy wspólnie działać. 
'■'*5cj>oc2ał był kroki nieprzyjacielskie przeciw Bolesławów, oble- 
gał nawet Brześć, lecz nic nie wskórał ''*) i zaniechał wyprawę, 
^'^^c^ruła ostatecznie ce5arza do traktowania o pokój. Bolesław 
^"^^e potrzebował pokoju, bo walne sprawy cisnęły go na 
^*-*^. a jako zręczny polityk poj^ł, że dla pogodzenia stron wo- 
'''J^Łc^ych pierwszy krok wypadało zrobii zwycięzcy. Wyprawił 
*^cr. w początku Paidziemilca, posła do Mcrzobuiga z obietnica 
^^'^^^Sccma trzymanego u niego w niewoli młodego komesa Lu* 
*~***^*, jc^ili Niumcy zechcą mu zwrócić jeńców polskicłŁ Cesarz, 
^*' <-»*lIneri przedstawieniem książąt swych, przyzwolił na rorpo- 
^*^ic układów z Bolestawcni, poruczaj^c to najwyższym dostoj- 
>m państwa, a sam z Magdeburga, w gl^b Niemiec od- 
aL«') 







**) Annal. Qucdliab. a. 1017, hoc aitno (tfcinticca) tlctum CMtia marft cod- 
TCk^ - ^*'''*'*''""'' '^ Dimis i>nMJlcnlia «t MioiUlłlidc popali obaŁBat«, line bcłli eflcdn 
'***< !• palriBtn. fttu, M. G. lU. p. 84. 
«ł Tbirtenat Yll. 4;. 

I "'"^"^-^ MumptiM, 151. 

") Thklmaf VU, 48. 



— 4o8 — 



Układy Niemców z Botestawem o pokój ci^gn^y »ic dlu 
go. bo trzy miesięcy z górą Szczegółów ich nis znamy. Trakto- 
wano najpewnt^ w miejscu rezydency! Bolesława, w Budyszy>H 
nie. Nareszcie na rozkaz cesarski i w skutek usiłnegu nalegantsi^ 
Bolesława, Gero, arcybiskup nia(;deburgski, Arnulf, bLskup hal- 
bersztadski, Herman, mari^f misznieńskt i Tiadryk. kom 
z Ilburga, jako te2 Fryderyk iuatny, nadworny Henryka 11, w d 
ju Stycznia r. 1018, w miejcie Budy&rynie zaprzysięgli pokó 
warunki którego były nie takie, jakiesię godzi- 
ło, ale jakie wonym czasie uzyskać było może-j 
b n e,'*) po wzięciu zaS zakładników wybranycti, wzmiankowit 
panowie do cesarza wrócili. W cztery dni potem przybyła do 
Cziczani**) Oda, córka byłego margrah misznteAiikiego lik- 
harda, dawno pot%dana przez Bolesława, a teraz przywiedzion 
mu przez syna jego Ottona. A. i,e to się działo w noc pót 
prjiy rozpalonych pochodniach, na spotkanie ji^j wy.szto mnóstwo 
ludzi. &lub jój z Bol<»łftwem, w post wielki, ju£ zaczgty, haz 



■■} Ttiielniiii VIII, I, Pas ucruncnlU ftiniRU cM... oun ut ilenil, 
^cuł lunt liiń potuil; Aunal, Quc<iliii. >, ioi8. lloc ASko BoliiUini, p«r tiBn 

«>) TbielBut VII, I. Oda... C«ic«anl vcnli. — ToMlcwdi Oilo fttjt 
do Cx i CI ani Wi Utciy iloi fo tavrAtciQ pofcojn w BudyMfOłe, miuUU więc by£ 
i;\Uiti niedaleko |;i*iiii.')' iiutisOIoicł BulcUatra, > j*)ta >io»Ua iiinrpadt lletinaua, 
■■ofla pncy nim mictekać w MUtnic; ortiUloaein od Bodfuyna ukuti 15 ntil. Ucł^ 
tlnkc|C jiiiy lawiiiciu )Mkt'}ii, Hciniin muiLiI xavc£uu pi>Mjia£ fif, aŁ>y «iołi(i^ 
)ei!o t>]li jak iujbtU«j, «' pri.yi:woitcin otuCłcniu i inkjicti. Takicni tiilcjKcm Ru>i;ta bj 
MivJ»io, c ktAnco |>row»itjiH j^ Kiciucy ilo HTankjr, mole ct>ki>liiłck <1i]^ 
Cticłtoi, sk^d pruwailetl j^ nyn SołcsUm Ottnii lujpcwiiićj iki BuJykijrca^ 
j;Iuwnij letydentyi BoIci,1iiwil, klr^icRiu' (odnoiC tukaiyu-ala octeUwat wypclnńntu 
warui)kdv UftkUiu w Dadjrłijnk, • nie na |>0K(aiikEii. W dokwuciictt igkn 1091 
tn j]<) ujemy 1 in tcj^one Miloe in bUTCWitJo Schlmnl, ktAiy, wedli>ir t*M*«, wy. 
óa*<y Koilcktu Siionii N, lift, tai być IcrnJitikjii.} wik, obwodu !t 
:>viiitbeii, po Mtlitku ticteh, nicitaltko r. folciaicy. ilupi: ' .: 

It«lMlni»*. Jcłeliby pttypaict, it Schicmil jcit lo tamo, (o Tkmamww C ■! 
ciuui, uJpuwUtliloby Ut najiAotawniii okoliuiiokiora tptawmli/euia Ody do Dl 
i5yuyiu, »\c w ukiis tuic wypadałoby pnyioai, Łe Cilciaol, Jea innym 
dem, ali Ui«nt, poloJane w dolnych Łulycidi. 



— Aog — 



I 



noaiczn^u c«jwctlt!nia, odbyt się,'") prawdopodobnie w Budy- 
szynie.") 

O warunkach pokoju budyszyAskiego zamilczał Titmar, bo 

„były nte lakte, jak sw godziło^, al« bac^e^ na skutki z pe- 

wmoicig moiciny powiedzieć, io opnkt pojednania stron przeci- 

■łwnych. cesarstwo imusionc zosoło zrzec się osiatecznie preten- 

syi swych do posiadanych przez Bolesława, n» zach<Sd od Odrj-. 

krajów: Slupianów. Żarowianów, Łu2yc2aaów i Milczanów, a£ do 

CTzarut-go Habztrowa. z doptywtrm jcrgo PÓfcmlcą. bex iadnych 

zobowiązań wzgludctn conarAtwa. Oprócz tego Bole&ław otrzymał 

,3-00 zbmjnych PTiomców na wyprawę przeciw księciu kijowskie- 

Kxiu Jarosławowi,*') cesarskiemu powiernikowi.*") 

Tak si^ skończyła pamicliui. w dziejach kilkonaatoletnia. 

"^^rojna Bolesława z Niemcami, w oelu oswobodzenia Slowiań- 

as^czyzny północno- zachodniej od NtemoAw. Pójmy w^ on, <te 

SSlowtanie tytko połt^zonŁ-mi >iłaini mugl! stawić opór królom 

^ralemieckim , do których nalełaJa i ct.-aarska korona, a przez to 

"^wplyw i polega w cali^j Europiu środkowćj. Po kilkakroć wzy- 

"^mni Bolesław Czechów i T-uiyków w imię w&pdbł^o pochodze- 

x-tia lcczyć się t Polanami, tlómacząc im, ic tym tyłko sposobem 

Xjntkn^ć mogą niewoli nicmicckić-j, — Ludy ^łowlaAskie gotowe 

>:>yły u;))ucha<^ gło;>u jt:gi>. Milcfanle I Łu^yczaniu &)u2y1i mu 

'Vvk*mte i ani razu oiu ud:)tąpili go; Serbowie zatabM:y wyciągali 



<») TUanuu VIII. I. 

*') Niepodobna pciypuktf, aby ilulł I CM4 Bole^fiw oiJttyiral w pi»i;r*iii- 
nyni (tuliic, ■ nic w ItuUyiijrnic, i;ł6wiiDJ jc)pi reiy>Un<.y>- (Jek niuiidl byt i'i^>'- 
Gwałty kokiill ł ojnawailinc otuocuie Upuc. sić w Cilaial. 

**) TUetBu VIIJ, 16. FMnnl in siuiilio jMcdldl (ImU (Ftolttla*!) ex pule 
n>MUn UTccptl... «ln. 

**) Tbielniai VUi, 16. Nac uata/imu nt, <)iuil In KukU caDD^ii lueubte 
«3tBin«n>. nohalaiiui ii3in-|ue um ciurfi oetctla pcciii, multsmąue «1 aoiltA 
B aotiac nucuU. ZU *l^ ceuitowi npmwil Jc|pi powkmlk (iiineii (JonuitawJ, ma 
'-- ir.ct otjplidl ce»iri, łli)»c Ili>lubwi><iri oddiial ibtojay imedw luo (>• 
I> lljl ^o lego xnkwolany wAiuakitm tfJ lioInUwa priypltaiiym, LelcKcl, 

slłjwe P. W. S. II. Ł JOJ. 



do niego ręce, błagając o wybawienie ich z pod ucisku gra.fiSii 
niemieckich, a chw- oddawna pr/y(fnieceni nawal% wrog;ów. gc 
towi jednak pomagać Polanom, przy każdym zagonie ich za La-' 
b^ Czechowie, okrzyknąwszy Bolesława królem, wyradli tem 
samem solidarność sw% z Polanami, golowi byli stanąć do sze- 
regu z innymi braćmi pod wodz^ bohaiyra słowiańskiego. Mo- 
rawianie, najwierniejsi mu zawsze, nic odst^pywali go, nawet po 
odenvaniu się Czechów. Obodryci. najdalsi od Polanńw. nie pod- 
dawszy się namowom cesarskim, ani razu nie dali Niemcom po- 
siłków przeciw Bolesławowi: nie mogłi z nim sig leczyć, Tk> lel 
kraina, otoczona Niemcami i Lutykami, nie posiadała ładnej 
swobodniej drogi do Bolesława. Nawet zagorzali poganie Lutyc] 
chwiali się w polityce, niezawsze b^^c przekonani w słusznoicC 
postępy Wania swego, — Na nieszczęście mizerna polityka ksiąZ^t' 
czeskich i egoizm motnowładzc^w lutycktch sprawiły rozdwoje- 
nie, zabójcze dla ogólnej sprawy slowiaj^<ikićj, a niemniój dla s^^ 
mychże Czechów i Lutyków. Jaromir i Oldrzyk, dbając więc^ 
O swe osobiste interesy, nifc o dobro narodu, uniżali się przt: 
Niemcami, woleli być wasalami króla Henryka II, ni£ sprzymłc- 
rzeAcami Bolc^^lawa, stali posiłki czeskie niemieckim wodzom. 
Oldrzyk osobiście uczęstnicryl w wyprawach przeciw Bolesławo- 
wi, prowadzi) nawet Czechów na sztum Niemczy. Dawni przy- 
jaciele Czechów I.utycy poduszrzani przez Niemców, którzy im 
tłoie góry obiecywali, w prostocie swćj zapatrywali sie na Cze- 
chów, ich rady słuchali i za przykładem ich łączyli się z Niem- 
cami. Jeśli możnowładztwo lutyckie, durzone pn:ez książąt sas- 
kich, samo nie wiedziało co robiło, i może znaleźć pried Stjdem 
historyi niejaką poWaźkę, to postępywanie Oldrzyka i stronni- 
ctwa jego niczem się usprawiedliwić nie daje. Czechowie stali 
na wyźszćj stopie cywilizacyi, niż inni Słowianie, dwa wieki 
krzywdy od Niemców cierpieli, oddawna byli eh niebianami, mieli 
swych apostołów i nauczycieli, którzy im drogę rozwoju narodo- 
wego wskazywali nie między Niemcami, lecz w Słowian szczyrnio, 
mogli jainiej niż inni pobratymcy pojąć, co się dokoła nicłi 



Stioło. Mizerna poKtyka książąt czeskich dla nich samych i na- 
rodu czc-ski^o stała ńę nttj^koAWwsią. Bolesław, spotkawtzy 
opilr ze strony Czechów, nie zdołał wprawdzie zlai cal^ Slowiań- 
uczyzn^ północno-zachodnia w jedno wielkie paAstwo, zawsze 
jednak, połączywszy pod swą władzą większą połowę Słowian 
^północno-zachodnich, stworzy] pot^^gc, która wierzy nuta rozlew 
powodzi niemieckiej i rozbudziła Jywiol narodowy na Pomorzu. 
l<3o takiego przynajmniej stopnia, h: upadające ludy pomorskie 
>ocjcuiy się na silach odpierać Niemców jeszcze półtora wieku. 
Poza obrębem państwa Bolesławowegu pozostali Czechowic, bez 
^lorawian, bez aympatyi w Słowia/iszczyznie, narzędzie pokorne 
Itrólów niemieckich. Był to skutek policki Oldrzyka i jego 
s^ironnictwa. 

Przerzucenie &tc Czechów i Lutyków na stronę Niemców, 
'acniewoUlo tiulusława wyrzec się zdobycia krainy Serbów mię- 
*3L^£y Solawą a Labą. Z tego powodu , w ostatnich zapasach 
5Ł Niemcami, Bolesław ogranicza się obroną stanowisk nad Czar- 
xiyni HaUztrowcm i nic rzuca My, jak w początku wojen, pod 
SŁam Magdeburg i nad Solawę, albowiem Czechowie i Luiycy, dzia- 
ł^ijąc na skrzydłach wojsk Bolestawowych, mogliby je odciąć od 
t^olski i klęskę im przygotować. Nie znajdując oioiności wyrwać 
J<rainc Serbską z rąk wrogów. Bolesław uprowadzał ludność ty- 
caiącaiDi do Polski, przyczyniając tym sposobem nispowetowane 
a^«2kody panom niemieckim: tracili bowiem robotników, podda- 
c^ych i dochody, o co właśnie najwięc^ zdobywcom chodziło. 

Traktat budyszyński r. loiH zamknął ostatni akt ogromnej 
^walki za niepodległość Słowiańszczyzny. Dopiero od tego trak- 
tiatu ustanowione zostały granice miedzy Niemcami a Polską. 
cło składu którćj weszły, na mocy wzmiankowanego traktatu. 
Icnaje położone na zachód od Odry i Bobry aż do Czarnego I lal- 
S^rowa i Półcznicy. Odtąd Lubuszanie. Słupianie. Łutyczanie. 
Alilczanie, podobnie jak i^lezanic. Pomorzanie, 1V[3zows2anie zle- 
"^^ ają się t Polanami, Chrobatami. Morawianami, w jeden wielki 
Tiaród Słowiański, 



— 412 — 



aglfd na rzfldy Bolesława Chr. la Otłn. Zarząd duohowrty I swieoki. 
Dyeoffzye. Grody wvowne. Un^dnicy. Załogi wojtkowt. 

Nie Twaźaj^c na pokój budyszyAski (r. loiB), zapewniający 
Polsce posiadanie wieczyste krajów opanowanycli przez Bole- 
sława Chrobrego migdzy Odrq a Lab^, historycy niemieccy epokg 
rządów poUkich w tych krajach uwajEają jako prfechodnt^ i na- 
zywają bezkrólewiem polsliiem (polnische Interregnum).'*) Śmie- 
szna to doprawdy pretensya nicować wypadki w dziejach dokla> 
dnie zoane. Musimy więc przypomnieć, że traktatem budy^zyń- 
skim Niemcy ustąpili nie własne, cóczyste a wydarte Słowianom 
kraje, których zrzekli się w skutek dlugićj z Bolesławem wojny. 
Zrzecienie to potwierdzili przysicjfą pierwsi dostojnicy państwa 
Niemieckiego, a zawarty przea nich z Bolesławem traktat, cesarz. 
Henryk U rat^-fikował, w znak czego dal Bolesławowi 300 wojo- 
wników na wyprawę do Kijowa. Zatem traktat budyszyiSski 
wszedł w moc obowiązującą, a Bolesław posiadł kraju zaodrzań- 
skie prawnie, władał nimi faktycznie i synowi swemu w spadku 
jako jeden dział wielkiego państwa Polskiego, zostawi). 

Obejmując w posiadanie kraju zaodrzaAskie (r. looz), Bole- 
sław znalazł w nich zarząd duchowny t świecki przf:^ ccsarxów, 
w miary podbojów ujitanowiony. Ujarzmione w r. 962 Łutycts 
wcielone były do margrafstwa W.schodni^o, a ujarzmiona przee 
Ekharda U w r. 1J85-990 ziemia Milczanów zostawała pod wła- 
dzą margrafa misznieAskiego. Stosownie do tego dwa niemiec- 
kie biskupstwa szerzyły administracyg swq: Brandcnburgskie 
w Luiycach, Misznicńskie w Milsku.'*) Lasy i błota w kierunku 



**) Według ilyplomu OttooB I t, 949, Ao tiikliufulwa Btukdenbufjilticpi na- 

t]ftiĄcy<h futidncyi bUlcupilwa MUiaientkugo : tmlti Jinu> XIIt t, ^n; ł dyploaUc 
Otlotia I r. 96S i;iank< bi>l(up>>lwa lc|>a ai« oniuic^cit. 1'un»t, Codei S«u>nł*e KK. 
6 I tt. Dopleio w ilokuniencte Ollona I r. tf^u: couteulRiut UibuU pin iledaia_ 
u <|nłDqiic [WOYUiciu. hoc ett DKlaicainja, N)Bai>«, Diciłia et Utlir 
• Ate Cl I.i)aix a. Poac, C<Mlex H. 13. Ala teo liofcunicnt, jak rtwale iwa liuc 



— 413 - 



$ 



«d alaska na zachM znaczyły pomiędzy temi biskupstwami gra- 
nice, któm szła południowi^] od Mu2akovra i Gródka (Sprem- 
Inr^), potem p^nocniej od Wojereców (Hoyerswerda) po (k>li- 
nach Czarnego-l lalłiztrowa do Zlego-komorowa (Senftenberg).**) 
Oprócz tego, zdobycie Bolef^lawa na *achód od Odr)' wkracaały 
"W granice bi5kup<itwa PraJUkiego, do którego naleJtata kraina, 
zia pohidnie od la!«u mikrzaAskiego, po Giraiiicy 2 Cz«chami po- 
foJtona, pAinii^j 2upą 7.agO!it zwana.*') 

Po przejęciu wzniiankowanycłj krajów pod władzę Bole^ła- 

'*va, dawniejsze w nich stosunki polityczne i ko^i«Ine wii4klm 

scmianom uledz musiały. Nie trudno było, samia^t wygnanych 

Y-irzędników niemieckich, posadzić władze z ramienia króła pol- 

«*lciego, ale nie tak laiwo było zaopatrzyć kraj w waroMmie, 

■»-»zbroi£ miejscowe załogi, wprowadeiĆ tad i porządek w admini- 

^^Tscyi wewa^joćj. a tnidoićj jes^cie było urządzić stosunki 



lP'<^il T. 968; jeden pipiela Jana XU1 i>kińh})CT cnwicr blłł:uptitW3 in!Riiltii>k>E£a 
*^A ilo MM Oitj i Laby. ilnqp Onona 1. pot wictdu jacy grankc i dochody bi- 
^tctiikfliak itfft, łf it&nBonptra Xin v-,. t clnlinm<ni4v wetęinie] tMuo^imyeh, 
"^^^ <cla iKlowodnknia pra" WAnp" itiiłJBiiAnkwgo i» Pipd(>t«ów i Luf.ycr, k(drv 
S^«-«wnic niBdy do iilegu nit mkiily. P<Mte. C(mI«i nr. iSS, liul^.ici NN. 7, ą, IJ. 
K^^init] iJu|.4ctii » XII w. Lnitiii et 5*1poli rj«aj«iiek (to l>hli«pHwii Mi- 
M^s- YiitńtkJceo nalełaly. Ponc, Co^ei tSS. 
*•) PoaMt, Cod. S«. •. 19$. 

*') W pR]r*ilcju Henr}'kł IV t. to86, w llctbic postMlIoki bUkup^twa 

S^r«l*V!(go, l>iiiiUnko«nD« «>: Zlatano, Trcbouane, Bobaraac, Dedo- 

'•1, Oł^K ad iti«4iani łyiTaiB, qn» Mikiinonis) ocntnttf l<mił»t. Krb««>, Kp- 

r^iłti t. 7}. Pnywilrj len, jxłi powi«ilmno wyiij («U. 194)1 *f>l*<duiy Da lł>li> 

t* liUkupa J*ro<nira-G«b!urJa, wyiiua |n«irB)]rJe Jcg<i lu ttcrate blfiMtów, Ore- 

*o«liinAw, liolnuaów t Died<i»ai»aw, v klóTjcIi byC maje kolcidl pralski idnl- 

*^ks|towal w X ir,, «le t uuaiitiwlciiłctn bbkapnaa WitK-tawi-kicgo w r. icaoi kiedy 

&lłU Jul (lo fuKki nklcUl, pod władi; bitkupa ptaUŁIcgo nocl* niMai lytha 

^raiiiB iM^e* ui mciluis »)tv.ini, i]t» Milcianontis tMCOftiint t«mint. JcM Ło ł>p* 

•^ *iCOiłi jKiloioiu <r udi3i:b Mtikicb, cdcic terM ŻjUwa, *i d« (. Kwiwi, kt^re 

• tsnooila ei->»i;c ic &Ia*kUm. Nuwti Zasoit (jawu sif pierwuy ru w doku- 

■nanci< I. 1144. ule oU bIgei wtiplIwoiU, 1« dawnU) Ittniala. Worb«, Mmc Ar- 

chK It. 317. — Wimunkoasiii w pr«y«ileju r. 10S6 Dcaottci t% ci tani, 

o klOrych »«oiMik»jt, priytnctony wy**J. w piiypiiku 45 Jokuni<tn 1, 970^ pod 

nicwf OiediA. Ciyiby inueti jcOnocwitue da dwAcb bUkapntw ulclyi:? Occy- 

WlAdr, la od ulotcnU blikapiLwa Wioclawckicgo pietstisyj* innycli bitkupów da 

c1(B iliakicb nie mo%lj mkŁ podiuwj. 



— 4H — 

kościelne i poleczona z nimi oświatę chrz«4ciaAsk%. Kilkunasto- 
letnia wojna, z niedlugiemi przerwami, nie sprzyjała urzi}it/enlu 
w należyty spo6Ób itaodrzańskich krajów. Znając jednak emjrgicmy 
charakter króla polskiego i wolę jego niejElornDą, nie motemy 
przypuicii, aby on choć na chwilg nieczynnym zoauwal. Prze- 
szkody nietylko te jfo nie pozbawiały energii, ale ow^em po- 
budzały do noH-ycli miłowań, aby doj&^ do zamierzonego celu. 

NajwaAniejszi} potrzebę krujów miedzy Odra a Laba stano- 
wiło przygotowanie obrony ich od zagracających Niemców, ale 
niemnit^j waJną rzeczą było ludy tych krajów wprowadzić do 
rodziny ludów państwo Polskie skladaj^ycli. F'ochodzenie ple- 
mienne nie suwiało temu przeszkody. T.ubuszanie i Łużyczanie 
byli tym samym co i nadwarteAscy Polanie ludem: Milczante 
i nadlabscy Serbowie nie wigcćj się różnili od Polandw, jak ci 
od Kaszubów i Pomorzanów. Obyczaje wsz^-tlzie były jednako- 
we; mowa z jednego źródła płynąca, cieniowała się według; miej- 
scowości i otoczenia wskutek wypadków dziejowych; nietuwićcł 
pl6mionn/*j pomi^^zy wzmiankowanymi ludami a Polanami nie- 
znana nigdy: owszem kojaizenio się ich w związek polityczny 
daje się dostrzegać od początku panowania Mi«^zka 1.**) Miał 
więc twórca państwa Polskiego Bolesław gotowe materjaty do 
ugruntowania potęgi sw^j nad Czarnym Halsztrowem Zoatawalo 
mu uiyó te materjały czynnie, okrzesać, związać. 

RozpoczĄWszy rz^dy polskie od wygnania załóg i urzędni- 
ków niemieckich, Bolesław ustanowił w grodach swrostów i ka- 
sztelanów,*") jako naczelników siły zbrojnej i administratorów 
poniczonych im okręgów. Do załatwienia spraw rz^du w sto- 



'*) W Police » BeiI»Ia« CLt. o kuEielanach itsicoe nie silyduŁ W Cw 
chłdi cjMcItani wuiUnkiija si; w •loltoitłentub oJ r. iui9 (Eibm. RcBCłła «. 40,) 
U Słowian iao.lr»»A«fckh ŃiMOcy po trodiKli i lupach OHdwli btut i t»«-Ef»f** 

WIWI po uja>J:inieBlD lu<!A». Bal«*taw wyjn^iTHy eta/iw, cnuAxtt w prtJMti «»- 

ntliw. lec* |ikl)y ich nitfilowic twum: ptcfckiami luh kax«ubii»tn>, — oU wU- 
it«»K>. P&iaiij miłoo bautskudw utrwUilo ■!( w Uaclyatyait: t. H^b Ti4nkW 
cuiclhDiu de BndcsiD. Knotkę, SwbUi;«><t><cbl« ^- Obaliuilc iftT?, 1, 8. 



— .ti5 — 

fUnkach z ludnością wifj^ką, oprócz 2upaniSw.^) inusi«U hyi iniu 

)«szcze urzędnicy, bez których obejM się nie mogło, a zatem 

pnypakić wypada, łe jak u Polanów, tak samo w Łu2ycach 

1 w Mibfcu cło posług zarządu krajowego utywani byli włodarze 

i namiestnJcy,*') i jurysdykcyją. jaka im według prawa pobkiego 

nalegała. Co sAę tyczy ^toaunków rodzinnych i towarzyakicli po- 

Tuięd/y ludnoSci^ miejscową, to Bolesław i władze jego ani mo- 

S^K ani mieli potrzebę mieszać się do spraw ludu, tyjącego „we- 

^ług praw i obyczajów narodowych''.") Wwystko w tym wzgtc- 

cSzie zoscan-alo po dawnemu, Tt^romadzenia ludowe, wiece, star- 

a^ŁZj-zna wiejska"_( załatwiały sprawy gminne według obyczajów. 

Sctóre jednakowe były nad Labą i Wartą, Bolesławowi zosta- 

'^walo tylko kierować postępywaniem urzędów ludowych po dro- 

*^ie oświaty chrześciański^. łagodzić surowość obyczajów, ror* 

"^«ijać pojęcie o godności narodów^, albowiem przychodził nad 

£-3bę nie ludy obce Jidobywaf, lecz łączyć braci du braci. 

Zarządzając krajem nad Sprewją i Czarnym HaUzerowem 

^sodczas kilkonastoletni^j wojny, &uh^law szcz^óln^ baczno^ 

*ift obronę granic i uzbrojenie ludności raiejscowój zwracał. Ob- 

■*«arow)*wal sure grody i zamki, wznosił nowe.*') Gtówu^ oporę 

^abrony kraju miał on w licznych twierdzach wzdlui Odry poło- 

.^onych, ale przednie jego czaty wysunięte nad Czarny Halsztrow 

^ Labę, opierały się na pograniczne, mocno obwarowane grody, 



**) SUraljtne loacMme la|Mtnóir ■ Lalytacb i Uiluka, pod «l*d(f nw- 
k) «p*dlo tak. ie oni tta puOrs^dm ttaaowitka mhIL. Potiw, dtlcla nial«)nrco 
1. II. ». 4J4 i WłltpBe. 

*■] Gslluk I, 13. Villi(i ac vic«>do«uii«i. 

**) W iu|i*« Orli, a wiąmtiomto Solswy siMunkt akoMMicm i pnwoe 
draei^ polowie X! w. tcKiilo**ly nf ttacit .terandnat Itftm M ńtam Rntii 
Ulist," Ot>. lUkti Dłnkju. T. II ». i;6, pt/yp. 170. 

*i) Przypomnijmy, co posiediio! TbieUnar o Słowianach w Z»«i«, kutnjr 
■will po<l iwiccicbaoict} „npoJubuKgti łuU« pncwAJ«c]r Sucluirika.'* Wylej 

^] J'or&ir. dltm I. ij dc dispcMiIJoiM CMtTOtum et <iHt«bini tai le^'" pcf 
tolmm. DliifMł: plam w-ti ta ooaliubu to^dI TabikM, Mt^no nlido piani- 
na Billnuii timu. 



— 41 6 — 



z których znane są: Budyszyn, niejednokrotnie pTzez Nlenif, 
ców olilf-gany i szturmowany: Ciant. zkąA załoga poLska na[ 
dała na Niemców; B u z i n k zdobyty przez Cr-achów. Niemcza' 
nad NiRą lułycką, szturmowana przez Czechów r. ggo i dru^ 
K i e m c z a w Śląsku, o zdobycie której kusił się Henryk 11 
1017. Inne grody: Dobrytug*. Ilwa. C ziczani wzmian* 
Imji) KIO jako stanowiska Polaków. A iłeł to w niepamięć po* 
s/to g^rodów. .^lady których dotijd Tnacz^ szczotki wałów. naw« 
tak obszcrnycłv, jak ruiny dawn^' warowni Pr^ybuzia, nad "Sis 
Juiycką.**) Rozmieszczoną po grodacli załogę polską posiłkowi 
oddziały z ludności miejscowej formowane. Niemcy, w wan>< 
wniacb nad Labą. obronę przedmieść i straź bram poniczali wo- 
jo^rnikom rodu serbskiego, Ittóryctł kukcsburgerami. wiednikami 
zwali Czamuźby Bolesław nic miał korzystać z takicbio laciai* 



**) Wedlas obuuJonuDnceo doktadaie t iincjKawoici^ pa|>nni«ca ŚUiIli 
i Luiyc t>ul4C<a Woitłus, wui^ttkic clawnc umki p«nAir nicnilecktch w T^i)« 
tA Rulc, insccćj jibudnwiiK, dU bwtty i wały bytcpt niegJ)-! lunku « Pttyba 
2e miny uinkc ic|^ msiitą byi ihielcm JBUk^oi Riocłtfii. a nic pana iwytnajiit 
to nic vitgi wfipliwoici. Tnkirco rnacaru Kloncy oi)<!iiwna apslrywali w outnc 
Bvłe*Iawa ChrobTep) i Bolctbwa Krtym-ouitHgo, ale oalatni obwaiowprsl 
prutiw Cicchom i cetAiiowi, a 1 maigrafini miwnietokui^ lyl w jgodiie i 
wai wuowiii; w Ptiytiuiiu nic miał pnirMby. Pricciwr Cswhoai watoimla * 
micjica nie miałaby niacicnia. Zatem aikt inof jłk tylko Bottstaw Cłir. mAfl (bn- 
Aovak EaoHlt w Pnybuiiu, na Rnnicy ŚLjiłi* t Lui;'*, tiąi i«it»lajn« drogt prow*- 
df.Hy. ieilna do Ktii»*, tlrofi do Żaicanin, Woiha, Ncnc Atchiv I, •. 151— a, 
tiica połiadtoaci FlałcBUwa W r. lono dftchodiila do Ilwy, gAtit on łpolkMl 
V}ax tu. Od Uwy kilka nil i» mcłiód kly THyliiii nad Niif, któa bwT|c 
C2%lck w eltM Cuch, plyoi* pod },jtiv^, Zf^tclccm. RoUDburiiiein nin 
Pnybui ul)ły- Była u wi(c ticka j«Jną > nidkicb koinun>)i;^i:yi wotlnych Cz<ch 
tr ślątkłeiu i I-utycanu. Z biucicin jej, niit) g^r Cir^kKh. mogli Otchowit jioni- 
nai łif i kiinyal^tJ: ■< tpłavii po ni*], w «usiF wujcci n Boleilawtin Chmbr 
Wypailkla (Uem lamknaf po niej droct tniKn| wiiowiiit i hji moJLc v tym 
ibudowany lottal Priybui, — W tcjła łtninJc Mnhiwiy iJobytCco )'ti«i UlJreyt 
w r, lois Kiodn Bailnk. ktdry według Ttiietmua (Vn u) byl wielkica ruli 
*l«ni i miał lak MctoĄ uilofft [ołsk^, U Olilnyk lyti^c jcibcńw upiowaditl. 
ale wliiklwlćj l>}Iol<y Bu«ink upAlrywać w Pn}'butiii, a\i w 6tiii<laiŁ (BokMil 
ku). t> ktArjrta n<« vitiey kiedy ibu^nwałty lOłtił.— CiM iwany ptt luiycku Pny- 
bui, w r. 1311 PrcbłiH, po poltkti PriewAj, |>n nicnJctkil PfJcbul sl d| 
t. 1439 utclAl do Liiłyc icrat do olncea Lł^ickie|.*o pnylactony. Kule, Ul 
iklit 4. S«Ue*ktt a. 999. 



— 4»7 — 



I 



nlkiłw? Niemcy, niedowierzając swym wiednikorn, irayroali w tam- 
kach załogę własnego rodu. Iłolesldw, posiadając zupełne zaufa- 
nie i raiło:>ć ludności słowiańskiej nad Labą. nie robił róinicy 
jyomięćzy przyprowadzonymi i nad Warty i sformowanymi nad 
iprevija wojownikami. W&zyscy mu byli najmilszymi sługami 
X towarzyszami. Zwycięztwa Awe zawdzięczał on nietylko mcztwu 
kołnierzy pobkich, tęcz 1 nieustraszonej odwadze mifcjsŁXiwych 
itaiiłlw.*") bez pomocy kti5rych nlei>odobnoby było prowadzić 
ll^;ą wojnę w kraju, mnó<itwem błut i lasów napełnionym. Rez- 
1pieczeńxtwo posiadłości nad Czarnym liabutrowem mocno go 
■2£^jmywalo. 1 gdy, podcia.s pokoju, zdawało się, łe jest zupełnie 
^r»ieczynnym, on tymczasem „umocowywał się w swych posia- 
«^ło^iach.»*) 

O usiłowaniach Bolesława ku rozszerzeniu u Słowian za- 

^:^»Jr2ańskich oświaty chr7e<ciańf.kiej wiadomości nie poMadamy_ 

^^Sapręione stosunki z Niemcami w ci^gu lat szesnastu nie poda- 

"^^raly moiności regulowania spraw kościelnych, na terrjnoryi do 

"fc:=»uikup'?tw Brandenburgskiego i Misznieńskiego naleł4cój, a bez 

"^^"spółdz latania wzmiankowanych biskupstw postęp chr/eściaA- 

■*^*-twa w zaMric£ZvnSu zostawał. Bv2w^tpicnia przytomnośtl' dworu 

-^bjolesława, urzędników i wojaka polskiego w krajach zaodrzań- 

^^kich sama przez się była mocn^ propaganda chrzcściAństwa, 

'^^le dla otrzymania błogich skutków konieczne było spokojne 

'Miauczenie ludu, a tymczasem ci^le gotowanie sie do wojny, na- 

_ł azdy nieprzyjaciół, grabicie, zniszczenie trwogą kraj cały, od 

%^by do Odry, napełniały. Nie na dobie więc było myilić o chrze- 

^^iaAbtwte i oświacie, kiedy z nad Łaby ci^le groziły napady, 

V uprowadzenie ludzi w niewolę. Wojna tylko i wojna mogła 

^cbawić ludy. Pojmywali to głęboko Kerbowie, Milczanift i Łu2y- 

^^zanie, chętnie do &j:ereg(iw Bolesławowych stawali, wspólnie 

% Polakami podzielali trudy wojenne i nigdy, wirod najniepo- 

••) Porów. d«et» ninicJMcgD T. II, i. 671— 3. 

*^ Thieim» VII, 31. llMlii ulem notlM Boliilnyiu InUr luec nil noctn 
^mi, Ktl ran niBai*. 

TwD in. 37 



— 4iS — 

my^lni^j szych nawet okolicznoiici, wodzs lewego nie odstępy* 
i,vnti. Wynagradzając zasługi najwierniejszych sobie wojowników 
mii^j^owego rodu. wielki monarcha rozdawał im bogate szat 
zbroje i konie, a pamięć o nagrodach ocl króla, za zasługi we 
janne otrzymanych, tak gtęboko wsiąkła w umys) n.ullabskicł 
Słowian, ie o tych zdarzeniach radosnych pi4*śń serbska dol4d_ 
się w okolicach Biidyszyna przechowała.**) 



§ r.s. 

Upadek przewagi polskiej w Slow iańszczyz nie 

północno-zachodniej. 

I, Koronacyja MieozysJaMa II oburza Niemców. Tma^a (Wicciw nioms 

Mteozysław II pustoszy pograniczną Saksoniję (1028). Wyprawa Konrada II 

do Węgier i Polski (1029). Odwet Mieczysława M z Lulykami (1030). 

Zapewniony traktatem budysJtyńskim r. loi8 pokiij mi^ty 
Polską a Niemcami trwał a2 do śmierci cesarza Henryka II 
(3 J-ipca r. 1024), z którym wiaialy Bolesława Chrobrego umo- 
wy, przełyk adzajuce, być mołe, do uroczystćj kon)nacyi króla,, 
polskiega Zgon Henryka II usuwa) zobowiązania i pn:eAZkod] 
BoIcKław, nie eapytując upoważnienia stolicy apostolskićji kazaf 
Mc koronować i przez krajowych biskupów pomazanym został.'} 
Podniesienie znamion królewsldch i namaszczenie Słowianina 
króla do iywego obraziło KonraJa I! i jego przybocznych, kt 
rzy poczytując podobny po.ttepek za zuchwale przywla-szczen^ 
i zniewagf ccsaria, pojąć nie mogti, aby w Slowia^^zczyzm~ 



**) T«lttt pkjej ^SctMw ilobyna" podany piłCł Jina Wok* ■ Kocsli 
(Knilcs) «si kaiolickltj. porani Knlo^tkićj. w pobltiu Cumcgo Halutrawa. nr 
ictl Jan Bni«it SibuIct w sa-jtm tpakuniilysi ibtoni „Picsnifki Iloraych a 
nyth ŁuUłkicb S«rl>6w* 1644. ObjaŁnicak lej pUtoi, \nait * OtMluUu Ul. 

') Cta* korouKji Boleilawn pnypa^i mifJcy Wiicioioni i, 1034 a Kwie- 
Utttm r. lojj. A le Eapiihi kionikarikic Rain>ciAj% t. IOJ5, tAaawa więc L( 
weU, koroołcya mojU najprftli^ prtypaii na Bolv KarodMnie, 15 Oracłata t. I< 
— l\ilika Wieków Śretłnicb It. u fia 



— 4'9 — 



ititScł był król godności:} sw^ równy królowi ni«mieclciemu.*) 
Za laka obrazę wypadatoby wnet wy powiedzie*^ wojac. tecj do- 
póUi lyl Bolesław nie ^iano prwciw niemu wysmńć otwarcie. 
Klęski doznnnc w poprzednich z nim wojnach, do mikzenia wro- 
g<!!»w jego zniu.s/aty. Ale gdy Mieczysław II. podobnie ojcu, uro- 
czyicie włolyl na swa głowę koronij królewska, ;!iLro/umiało»<^ 
nien)t<>ck3 upnirywala w tem, że jest „dumny i równy ojcu bun- 
townik".') 

Obok Polski wi:rastalo państwo Węgierskie sprzymierzone 
z Polska. Potf^f^ tych dwóch państw i!agr4>-ala uzurpacyom ce- 
sarziiw r/ymsko-meraieckich w Europie. Cesarz Konrad II, za- 
mierzając osłabić oba wzmiankowane pafSstwa, szukał .sprzymie- 
r^cńcow. C/ł";i i I.utycy byli na jego zawołanie, ale doświad- 
czenie nauczało, le z ich pomoce nie mÓgl Henryk U podołać 
jednćj Pulsce, a cól dopiero przeciw dwóm takim potężnym kró- 
J»m. jakimi byli Mieczysław II i Stefan I węgierski? Tu po- 
iTiebna była silniejsza koalicya. Usiłował więc Konrad U wcia- 
STnąC- do olej potężnego króla duńskiego Kanuta, z którym już 
* *"• lOJS zawarł przedwstępną ugodę.*) a także cesarza bijtan- 
*yAski.?go Konstantego Viii, ofiarując mu przymierze. Gdy je- 
"fłałe wyprawione do Konstantynopola poselstwo niemieckie spd- 
"^ Ha niczem, po stronie Konrada U został tylko król duński, 
I^^^^dliwio spoglądając}' na sąsiednią markę Szlezwik&k^ nad r. 



Mft 



*) Asił*1. ^)udlliiibiiTi;. 1. lojj. tlołiilawo dąs Putanine, obito Heim icl łra- 
^tOfU ki^ułil cunifKitu, clitii* animn viMei« tcciu lupcihinp vaiuna perfaaditnr. 



ut noclo tliim i!bt iisjioni oitanam tcmcio «il iiłUTpitii*. Q<a]in animt lat ptkc- 

I **^pluiaił łWtMUin (liviii4 mui nabiccuti en nltio. In bTevi tutnąuc liitteru mur- 

' *«iŁtciitiim compulM* sal.ii, PWiiićj w Ul Jo |ii«l Yippo, Viw Conradi Solid. 

*^- 9' BotIdaTUi 8claTigcn« i]ux Bolnnoniin iniieni* i^alU cl resium noncn, In 

''**»*ni itgi* C1itMnri4i łilii apUvit, caiu* trmctitatiiiii eiU mon ntna^irH. 

■) Anoa). ^uetllinbuitE. a. lOłJ di>'laie: i>oti bout nliii« ąw Mitalit, euiIb 
~"jor, hoail dkain.ili tupcibis lutiicns viiiu urogantiio Iod|^ UiMpc ilifTundil. Ble- 
^^■*U U. P. U, 9. 771. Yippo: FUiui flołoUi Mimcd Mintliler rebellu. Petlx 

■■ •>- XI. itĄ. 

') Ałlom, Btcmcn* It cap. J4. Cdiii ict;e DuioniiD aivc Anj^lurum inc^iiiKc 
'"-'^'erWoiM tteit pMcia. Potów. Gtcwinci ' ! <.(vcU. U, 63. 



— 420 — 

Egdorą. obiecaną mu przez Konrada II, zapewiio w nad?.iei wjr- 

nagTodzenia stnity, Icp«a nr innij stronie wlobycitą. 

Jakkolwiok zbierająca się przeciw PoUce koalicya była gro- 
inf, bo oprócz króla duAskip^. mogli do niój prisysta^ Je.«zcxo 
ksi.-^j^^ta ruscy, ale stokroć groiniejszemt były rozterki w rodri* 
ni.> króla poUkiego. Wiadomo bowiem, to Miecz>'słnw H w niiN 
dohrych stosunkach z łon:} .s\v) Ryks) zostawał,'^) staruy zai 
brat jego Bczprym, czyli Dci:braim, porozumiawszy się z bratowa 
i młodszym bnitem Ottonem, bunt przeciw- Mieczysławowi tl 
podniecał, Kam pragnął osiąćć na tronie, rachując na pomoc nii*- 
mieck^. du czego świe2y przykład miał w ksiąiotach czeskicłt 
Jaromirze i Oidrzyku. którzy powodzenie swe i panon-anic jedy- 
nie cesarzowi Henrykowi II zawdzięczali. Mieczysław 13, zmu- 
szonym b^d^c poskromić braci, wygnał ich z kraju. ") IJezbraim 
Mukat przytułku na dworze wuja swego, króla węgierskiego Ste- 
fana, pudzil 2y%vot tułaczy i ntc nte w&kórawszy w W^grzechi 
[)orozumic\\'ał się z innymi wrogami ^lieczysława Tl, mianowicie 
z Konradem U ') i Brzetysławem czeskim. 



*} Powoilua okigildy nilfJty MUctytluwcoi It a Rfka^, wtdłuf mnkltt 
bmnwilenkicco, była utoknin „pet odium H invtigUiaMRi njotriam nu (xl|iai. 
(Blelowdcl II. P. 1, », ^6), O oaiotwocj wimunkujc Ukic nijMit Wlacrntj, ClitaB. 
cap. 14. BtelowAl M. P. U. 383. 

*t VI{>po, cip. 9, * Ł'enM M. O. XJ, t. 364: Hlileo... fniłcm anUBi OU» 
nnii, iiuoniam (cci* partibna (aitbkt, in RauiKn) pronocuin pcpulit, ■ na iir. 1A9, 
Hbko dam fnti«B łmiD Ottooeni prrK-ąimctar, «łpalent cnn m Ruiriam. W InacM 
tnuwn nucjKu Wippa bcWa MlcU)nlaw« II Olloacin towic Tymcufcm lounlkui 
lltUeih«iiiithl, wMfłliic lep) Ottniu Betbrwfnm miywo. (Porów. niUj priypbkit 
ĄO, 4I). Slfd nmft i ułcpcwnoU, klfrrcKo Hunowicic bnts wygul Mni»;*Uv U 
■ Itnju. Mol« obu i Al* pewna, J« jlńwnyia b<uiKi«aiklMi był Bobnum. 

Nicjiewaułć ukłc uctwłlKi wi^lfileiH iego, co miMijr roiutnieć po4 wnnUn- 
łio«aA) pnci Wippono, pnwincji^ Rinuł)} Wtfillufi Biclow«kleea i innjch |i4i» 
ny {kmI Kuiif, Rulitj) wypadu pujmywai prowtiKjjc pu le«7ai bm^ Dttmjs, 
TicU] Slowaurinf, ai <Jo r. IIkhiu. (Pm6«. oUileincKo iltWla T. II. «. ioą). 
A wctllaf suwuaKa btiUcia AiutluU Lewi<lńego, vy«alcnt« Wlppoaa nin RiuciMB 
piovin«iaa ptpalii*. wjpadft rołumieC w len rpMdb, ^ MicnyKltw U wygul Ima 
na Rui. Rotimwy AłLaikmii IJnuenL T. V r, i$pj. ». 189. 

'J Wippo. c lc. 0«n llltK aliąuiuiiDni icmpoa miatfłbflłlet n*«t«l. CMpt 
ngan graiisn imp«nitoria Cbuowadi, ot ip>o jmptnau «t lufUt* i«ntiu«rttur pft* 



— 4=' — 



Nim się jednAk cesarz zorientował jak ma najkor^y^tnićj 
zui&ytkować zręczność doskonale do poni^^nia króla polskiego, 
za-site nad Łaba wypadki pokój zaktócity. 

Potomkowie margraf