(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Jana Ostroroga zivot i pismo o naprawie rzeczypospolitej: Studyum z literatury politycznej XV wieku"

Google 



This is a digital copy of a book that was prcscrvod for gcncrations on library shclvcs bcforc it was carcfully scannod by Google as part of a projcct 

to make the world's books discoverablc onlinc. 

It has survived long enough for the copyright to cxpirc and thc book to cntcr thc public domain. A public domain book is one that was never subjcct 

to copyright or whose legał copyright term has expircd. Whcthcr a book is in thc public domain may vary country to country. Public domain books 

are our gateways to the past, representing a wealth of history, cultuie and knowledge that's often difficult to discovcr. 

Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journcy from thc 

publishcr to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial partics, including placing technical rcstrictions on automatcd querying. 
We also ask that you: 

+ Make non-commercial use ofthefiles We designcd Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for 
person al, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automatcd queries of any sort to Google's system: If you are conducting rcsearch on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a laigc amount of text is hclpful, pleasc contact us. We cncourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attributłonTht Goog^s "watermark" you see on each file is essential for in forming peopleabout this project andhelping them lind 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał WhatCYcr your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assumc that just 
becausc we believc a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whcthcr a book is still in copyright varies from country to country, and we can'l offcr guidancc on whcthcr any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps rcaders 
discoYcr the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli icxi of this book on the web 

at |http : //books . google . com/| 



Google 



Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznydi pólkach, zanim została troskliwie zeska^ 

nowana przez Google w ramach projektu światowej bibhoteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 

dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 

dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 

dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 

długą podróż tej książki od wydawcy do bibhoteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady uźytkowEinia 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prEice takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostEu^czać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 
Prosimy również o; 

• Wykorzystywanie tych phków jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w nickomcrcyjnycti 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tlumaczeniEimi maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości telfstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny"Googłe w łsażdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowyeti 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 



Hganie prawa 

W ItEiżdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana łisiążka została uznana za część powszecłmego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób tralrtowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych lirajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej użj'wać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 
tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem [http : //books . google . comT] 



\ 



\ ł . ■ r ■ ' • 



/■ 1 r 



JADA osmonoGA 

ŻYWOT I PISMO 





Studyuin 

z LITERATURY POLITYCZNEJ XV WIEKU 



przez 



Adolfa Pa^ińókiego. 



WARSZAWA. 

U DRUKARNI S. ORGELBRANDA SYNÓW, 
ulica Bednaiska Nr. 20. 



jK43.b*^ 



rif: 



D 



A08B0JIEU0 UBHSyPOK). 
BapmikM, - xHa 8 HoaCpa 1883 ro^a 



TREŚĆ. 



ROZDZIAŁ I. 



Wygasłe rody w Wielkopolsce. W ich liczbie Ostrorogowie. 
Gniazdo i kolebka Ostrorogów nad jeziorem Wielkiśm. Dawnośó tego 
rodu. Jego właściwości. Uzdolnienia wojskowe a późniój zamiłowa- 
nie u Ostrorogów do nauk oraz wolnomyślność religijna. Ognisko ru- 
chu reformatorskiego w rodzinnem mieście Ostrorogów. Jan Ostro- 
róg, doktór obojga praw, jako pierwszy w tym rodzie zwiastun nowe- 
go kierunku w XV wieku. Autor uwag nad naprawą rżeczypospolitój 
(fitr. 1 - 9). Stan badań dotychczasowych nad Ostrorogiem. Leon 
Wegner torujący drogę sądom, przeceniającym wartość tego pisarza. 
Jego poprzednicy H. Kownacki i J. W. Bandtkie. Zwrot w badaniach 
od czasu ogłoszenia poprawnego tekstu przez Bobrzyńskiego, poprze- 
dzonego rozprawką o roku napisania dziełka (9 — 12). Początek wła-- 
snycb naszych badań i przygotowanie krytyki. Wystąpienie prof. 
J. Uaro. Jego krytyka i wnioski jego roztrząsań. Pobudki ogłoszenia 
naszych dochodzeń i poglądów na dzieje żywota oraz na osnowę 
i wartość uwag Ostroroga (12 — 16 str.). 



ROZDZIAŁ II. 



Brak obiitszych wiadomości o Ostrorogu we współczesnój księ- 
dze Długosza (str. 17). Stosunki rodzinne. Dziad Sędziwój, woje- 
wodą poznańskim. Jego stanowisko wpływowe. Ojciec Stanisław. 
Oddzielna gałąź Ostroiogów Lwowskich. Przybliżone oznaczenie roku 
urodzenia Jana Ostroroga. Kształcenie się za granicą w Erfurcie 
w 1453 Ir Uzyskanie stopnia doktora (17 — 22). Powrót do kraju. 
Pierwotne przy dworze królewskim stanowisko w charakterze Członka 
rady prawników. Wskazówki stwierdzające podobne przypuszczenie. 



TI 

Zwi^izek z kancelary^i królewski^. Zdaiiio profesora Caro o roli, jak% 
miał odegrać Ostroróg już w 1455 ua radzie grudziijdzkiej. Mniemane 
.stronnictwo młodych" (22 — 28). Przebieg sprawy w Grudziądza 
według Długosza. Mylne wnioski prof. Caro. Dowodzenie ich bez- 
zasadności. Dlaczego Ostroróg nie mógł nale/óć do wzmiankowanój 
rady? Jakie jest właściwo znaczenie tych juniores? (str. 28 — 33). 
Wpływ rosnący młodego żywiołu czyli gminu szlacheckiego. Właści* 
wą pobudką do pisania uwag staje się przyrzeczenie królewskie dane 
w 1456 roku w Korczynie w przedmiocie zwołania sejmu naprawczego 
(33 — 35). Dalsze dzieje żywota Ostroroga. Zostaje kasztelanem mię- 
dzyrzeckim około 1464 roku. Żeni się z księżną Heleną liaciborskf 
Sprawuje poselstwa zagraniczne w 1464 r. i w następnych. Wygłasza 
mowę w 1467 r. do papieża Pawła II. Wraca do kraju i kończy swój 
świetny zawód. Zostaje około 1474 r. kasztelanem poznańskim i na 
tym urzędzie pozostaje niemal do śmierci. Działalność jego jako do- 
stojnika i jako starosty generalnego w Wielkopolsce (45 — 41 str.) 
Stosunki majątkowe i rodzinne. Powtórne związki małżeńskie z Do- 
rotą Wrzesińską. Śmierć w i50I r. niesnaski domowe. Synowie 
Stanisław i Wacław w zatargach z Dorotą Ostrorogową, wdową po 
wojewodzie, ich ojcu (41 — 46 str,). 



ROZDZIAŁ III. 



Oznaczenie czasu, w którym powstało pismo Ostrororoga (47 str.) 
Prof. Bobrzyńskiego przypuszczenie co do roku 1477, polegające na 
błędnym przypisku Janeckiego. Wykazanie początku tego błędu 
i zbicie dowodzeń opartych na nim. VN' nioski Wegnera co do r. 1459 
również bezzasadne (47—50 str.). Domniemanie profesora Oaro 
trafniejsze, lubo niezupełnie z prawdą zgodne. Dlaczego Ostroroga 
uwagi nie mogły być napisane w końcu 1455 ani na początku 1456 r. 
Najprostszy związek z wypadkami, które zaszły w 1456 roku jesieniit 
na sejmie głównym w Korczynie. Przyrzeczenie piśmienne króla 
zwołania sejmu naprawczego. Uzasadnienie zdania, iż w tych miano- 
wicie okolicznościach szukać wypada źródła powstania i skreślenia 
uwag przez Ostroroga (50—56 str.). 



Biflta 



ROZDZIAŁ IV. 



EozWór pisma Ostrorogonrego (87 str.). Strona zewnętrzna. 
Bę^k łaciński. Wątpliyry tytuł. Zalet; układn. Poprawuo^e stylu. 
wstęp i zakończenie. Dyspozycja osnowy. Podział na paragrafy. 
ptosunek wząiemny dnócli części. Sam autor. Sposób przemawiania, 
[nmeato wąsie. Miara sądu. Bacyonatizm płynący z prawa rzym- 
^ego. Inno zasady Hlozoftczne. Zapał młodzieńczy. fJiechęd do 
tioi& i duchowieństwa (57 — 64 str.). Stanowisko Ostroroga wzglę- 
n kościoła. Pogląd jego na duchowieństwo, na stronę majątkową 
kioia. Teorya jego o wyzuciu kościoła z własności. Jaki ma byó 
Hedłng Ostroroga stosunek kościoła polBkiego do papieża? Ostr. powstaje 
Itrae^wko wszelkim opłatom na raeez stolicy apostolsitiej. Domaga się 
Uflzależności pod względem sądowym (54— 68 str.). W tej części 
Rkwi najistotniejsza ezęśd pomysłów Ostroroga. Przedwstępne roz- 
Itrzjgoi ecie pytania o mniemanym wniosku co do zniesienia celibatu • 
isadność przypuszczenia profesora Caro, który przypisuje Ostro- 
[ iogo«i myśli, jakie się w dziełku jego nie znajdują (68 — 73). Stan 
mta między kościołem a państwem w Polsce za Kazimierza Jagieloń- 
izyka. Teorya Ostroroga o dobrach kościelnych i o obowiązku pono- 
ma. przez duchowieństwo ciężarów fiublieznych. Jakie podatki pła- 
tejlo duchowieństwo? Do czego zmierzały uchwały rady grudziądzkiej? 
" linmuaitas kościelna. Złamanie ustalonego porządku uchwalania 
' pisaz duchowieństwo „dobrowolnej ofiary". Stan własności ziemskiej 
^kościoła w Polsce. Brak bezpieczeństwa i dostatecznej opieki prawnćj. 
JCorowanie drogi samowoli państwowój (73—80 str.). Pomysły Ostro- 
roga o stosunku władzy naczelnej świeckiej do duchowieństwa, Boz- 
itsględnośó jego. Słabe podwaliny, na których Ostr. buduje w swych 
^łomysłaeh królowskość (80- 83 str.). 



ROZDZIAŁ V. 



Pomysły Ostroroga urządzenia wojskowości (84 str.). Zachowa- 
Inie dawnego systematu z niektóremi zmianami podrzędnemi. Myśli 
to BkarbowoBci, Milczenie o dobrach królewskich czyli skarbowych. 
■"Krytjka tych pomysłów. Poglądy Ostroroga na zarząd wewnętrzny 



IV 

Jak pojmuje Ostroróg reformę wymiaru sprawiedliwości. Zaleca wpro- 
wadzenie prawa rzymskiego. Wartość tego pomysłu praktyczna 
i teoretyczna. Zmiany w postępowaniu sadowem (84 — 94 str.). 



ROZDZIAŁ VI. 



Ogólny 8%d o Ostrorogu (95 str.). Zdanie profesora Caro, ie 
pismo Ostroroga jest naśladowaniem niemieckiego wzoru^ dziełka 
Fryderyka Reisera „Eeformatio Sigismundj. imperatoris**. Zbijanie 
tego poglądu. Dowód, jak jest bezzasadnym pod względem mniema- 
nego podobieństwa formy i układu zewnętrznego. Zwodniczość podo- 
bieństwa kilku słów lub wyrażeń ogólnych (94—103 str.). Gdzie szu- 
kać? należy wpływów, jakie na Ostroroga pismo oddziałały. Huma- 
nizm i literatura klasyczna. Poczucie narodowości. Nienawiść kn 
Miemcom. Wpływ husytyzmu. Ślady nauki husyckiój w pomysłach 
Ostroroga w rzeczach dotyczących stosunku państwa do kościoła. Po* 
jęcia o własności kościelnej u Husa i u Ostroroga. Wspólność źródła 
i wspólność celów. Mimo powinowactwa duchowego w teoryach prze- 
ciwkościblnycb pismo Osrroroga jest samodzielnym utworem. Analiza 
pierwiastków rodzinnych, z których wytwarzały się pojęcia husyckie 
(103 — 113 str.). Jakich kierunków wyrazicielem jest Ostroróg? War- 
tość praktyczna jego pomysłów. Niedojście do skutku sejmu napraw- 
czego nie przesądza wpływu pomysłów przez niego wysnutych. Ze- 
branie w jedne całość uwag o znaczeniu i wartości dziełka Ostroroga. 
(113— 119btr.). 



A. Tekst Uwag Jana Ostroroga w języku łacińskim według rękopi- 
su petersburskiego oraz przekład polski, poprzedzony wstępnie 
uwagą (str. 121—181 s.). 

6. Mowa Jana Ostroroga do papieża Pawła H w r. 1467. Tekst ła- 
ciński wraz z przekładem str. 182—190. 

C. Tablica genealogiczna Ostrorogów w XV w. str. 191. (Dodatek I). 
Dodatki od n - Xin str. 



I- 



Daremniebyś szukał w dzisiejszej Wielkopolsce śladów świetnej 
a tak nredawnej przeszłości. Wywrócił się gmach polityczny, 
a i w badowie społecznej znać także gwałtowne ślady niszczącego 
czasu. Wiele ze znanych rodzin, potężnych niegdy bogactwem i zna- 
czeniem, wygasło jak przepalone ogniska wulkanów: tylko popioły po 
nich pozostały. Kto je widział kwitnące w XV lub w XVI wieku, 
aniby przypuszczał, że te niebotyczne dęby o sturamiennych korze- 
niach, o olbrzymich konarach powala się kiedykolwiek o ziemię i wre- 
szcie w proch się obrócą. Do szczętu wymarli Gdrkowie, Szamotulscy, 
Czamkowscy, Opalińscy i inni, którzy sławą swych czynów napełniali 
świat bliższy i dalszy rzeczypospolitćj w ciągu długiego lat szeregu 
dziś już nawet echo po nich przebrzmiało. Takie to zdaje się być po- 
wszechne prawo nietyle może w naturze, ile w rozwoju społecznym, 
wielkie prawo ewolucyi, które zniewala odnawiający się organizm 
społeczny do szukania odżywczych soków w coraz nowych a świeżych 
pierwiastkach. Stare rody się zużywają, podlegają rozkładowi, odpa- 
dają jak suche gałęzie od pnia drzewnego, a natomiast rosną młode 
latorośle. 

Do takich rodów wielkopolskich, które, jak gwiazdy zgasłe na 
niebie, zniknęły z widowni życia publicznego, należą i Ostrorogowie. 
Gniazdo to, istnie orle gniazdo, spustoszało i wymarło zupełnie. 
Trzy z górą wieki było ono w pełnym rozkwicie. Słońce jego wielko- 
ści i sławy toczyło się równolegle po tej samój linii, jak słońce Pol- 
ski. Południkiem blasku Ostrorogów były także te same, co i kraju 
naszego stulecia, wiek XV, XVI i XVII-ty. Dzieje takich rodów, zna- 
komitych znaczeniem i wpływem, stanowią zawsze ważną część histo* 

Pawiński. I* 



^^ 



_^.ilMW» 



9 

rji samego narodu. Heraldyków to sprawa uprawić grunt pod nauko- 
wy posiew, ustalić rodowód^ wyświecić stosunki genealogiczne, zwii^z- 
ki pokrewieństwa, oznaczyć kresy czasu każdego z członków danego 
rodu. Chwalcze atoli i płatne pióra nowoczesnych naszych heraldy- 
ków nie kwapią się bynajmniej do układania drzew genealogicznych 
i opisywania dziejów takich rodzin^ które wymarły i które już zatem 
kosztów łożyć nie mogą na ^poszukiwania archiwalne"", na ogłaszanie 
drukiem owoców tych badań. A z dziejów takich prawdziwie Bena* 
torskich rodzin niejeden ciekawy dałby się wysnuć wniosek. Bo choć 
w ^\ ielkopolsce : Czarnkowscy, Górkowie, Bnińscy, Leszczyńscy 
i wszyscy inni^ zasiadając w radzie koronnej, zarządzając obszernemi 
ziemiami^ służąc orężnie w potrzebie kraju, jednako niemal i ci i owi 
wśród pewnych warunków swe urzędy publiczne pełnili, z tśm wszyst- 
kióm wszakże mimo to podobieństwo istniały między niemi mnićj lub 
więcój wydatne różnice, które stanowiły indywidualność familijną, wy- 
robioną w ciągu długiego ich rozwoju. Toć pono i w rodzinie, mimo 
wspólność cech zewnętrznych, występują na jaw' różne rysy twarzy, 
kształty ciała, a zwłaszcza odmiany w charakterze' i usposobieniu 
w tak zwanym temperamencie. Heraldyka powinna dopatrzeć się tych 
właściwości, cechujących oddzielne rody, powinna odnaleść dziedzi- 
czne ich rysy, oraz osobliwości i odróżnić od przypadkowych, czyli 
indywidualnych. 

Ostrorogowie^ jeśli się tak bliżej przypatrzeć kilku z rzędu poko- 
leniom, mają także swoje rodzinne właściwości, swoje uzdolnienia, 
skłonności, mają swoje trądy cyą w polityce i w życiu społecznćm. Są 
pewne przymioty, któremi celują nad innemi rodami, są znów w nich 
słabsze strony, które ich niżćj stawiają od pozostałych współczesnych 

rodzin. 

Mieli Osłrorogowie silne ramiona i często nadstawiali swe piersi 
nieprzyjaciołom, prowadząc na nich zbrojne hufy. Bili Krzyżaków, 
jak o tćm wiarogodne piszą kroniki, wojowali Pomorzan, gromili Ta- 
tarów i Turków, ale tryumfy wojskowe nie stanowią właściwie naj- 
ważniejszego ich tytułu do wiekopomnój sławy. Od obozu, co prawda, 
nie stronili, kiedy była potrzeba ogólna, jednak nie ciągnęły ich tam, 
jak u innych, gwałtowne namiętności do krwawych bojów. Bo też 
i miejsce rodzinnego gniazda, zkąd wyszli i w którćm się kilka wieków 
chowali, nie sprzyjało temu. Tacy na Rusi: Herburtowie, Jazłowieccy, 
Buczaccy — na tych dalekich kresach w ciągłćj będąc walce z Tata- 
rami, wyrastali na rycerzy i brali w spadku synowie po ojcach, wnu- 
kowie i prawnukowie po dziadach nieustraszone męztwo, żelazny hart 



— 3 — 

•duszy i zdolności potykania się z hordami najezdników. Tymczasem 
w północno-zachodnim zakątku Wielkopolski, gdzie przesiadywali 
Ostrorogowie, panowała już od jagiellońskich począwszy czasów, cisza> 
która dostojnikom prowincyi pozwalała poświęcać się więcój sprawom 
pokoju. Dawniój, w epoce piastowskiój, w epoce dzielnicowej, a prze- 
dewszystkióm w okresie pierwszych Bolesławów rodzinne strony 
Ostrorogów należały niewątpliwie do kresowych stanowisk. Przez 
długie lata broniła się Wielkopolska od ciągłych napadów Pomorzan 
•długą linią warowni, jakie się na lewym brzegu Warty ciągnęły, 
zwłaszcza w jój biegu ku zachodowi. Na prawej stronie rzeki stano- 
\¥iły niezawodną obronę nieprzebyte lasy, dzikie pustkowia, grzęzkie 
moczary, a z drugiego brzegu, do którego przytykał pas urodzajniej- 
szńj ziemi, bogatszej w osady i ludzi, warowne wznosiły się zamki, 
abrojne w wysokie wały ziemne, w twarde ściany kamienne i w tward- 
sze jeszcze piersi mężnych obrońców Wielkopolski. Na środku stare- 
go traktu, który od Sierakowa nad Wartą prowadził do Poznania, 
leżała starodawna osada, gdzie się mieściła kolebka Ostrorogów. Eto 
od kogo wziął nazwę, czy osada od rodu, czy ród od miejsca, na któ- 
róm powstał i wyrósł — tego nie potrafię na pewne powiedzieć ^). Nie 
viele zresztą zależy na rozjaśnieniu tej ciemnej sprawy w obec nie- 
również ważniejszych a niemniój zamroczonych pytań o początkach 
i powolnem rozwijaniu się rodu. Cokolwiekbądź musiała tam być sta- 
ra siedziba. Ziemia lekka, sposobna do łatwój uprawy, dość obszerne 
jezioro, łączące się z Wartą, za pośrednictwem rzeki, nazwanej także 
Ostrorogą, zwabiły zapewnie od najdawniejszych czasów ludzką spo- 
łeczność. W wodach jeziora, które nosiło nazwę „Wielkiego**, bo 
było względnie dość rozlegle, przeglądały się nieraz rodowe proporce 
Nałęczów, zatykane na waro^^nych wałach nadwodnych. Ostrorogo- 
wie byli Nałęczami — a Nałęczowie i Grzymalici to dwa najstarsze 
w tój prastarej polskiej ziemi pnie rodowe, znane choćby z onó 
krwawój między sobą waśni. 



') Paprocki (Herby ryc. pol. wyd. 1858, str. 211), wywodzi Ostroro- 
gów z Niemiec, bez żadaśj podstawy; tam im się nazywać każe Scharpf 
Emer-Ostre rogi. Zuane to są wywody. Prędzejby przypuszczać należało, 
2e od miejscowości Ostrorogowie nazwę wzięli. Jeden z nich, władca zam^<u 
Ostróroga na schyłku Xiy wieku, zwie się Dzierszkiem Grochola i jest ka- 
flztelanem santockim (Jan z Czarakowa. Monn. Pol. II. 731, 748). 

1* 



. •■ ~'irMr 



— 4 — 

Może przeto nie będzie bezzasadnym przypuszczenie, że u źródeł 
tśj rzeki i nad brzegami tego jeziora szukać należy zawiązku gniazda 
Ostrorogów i że w pierwszych wiekach dziejowego życia Wielkopol- 
ski ten prastary ród pełnił tu służbę niby kresową na pograniczu od 
niespokojnych Pomorzan. W XV wieku podobno zbudowano — jak 
twierdzi Baczyński, — nad samym brzegiem jeziora murowany zamek. 
Ale chyba wcześniej rzucono tu kamienne podwaliny, bo w owój woj- 
nie domowój, jaka szarpała Wielkopolskę na schyłku XIV wieku, wy- 
stępuje w 1383 r. zbrojny i warowny zamek Ostrorogów O- Zresztą 
w pierwszóm stuleciu jagiellońskich rządów już się były odmieniły 
nieco stanowiska. Pomorze się uciszyło — i tylko od Krzyżaków biły 
o brzeg polski burzliwe fale. Brzegi te jednak już znacznie dalój le- 
żały od Ostroroga. Gniazdo więc rodzinne przestało być owym wa- 
rownym posterunkiem, jakim było niewątpliwie we wcześniejszo] pia- 
stowskiój dobie. Chyba tylko jeszcze w przedśmiertnym boju, jaki 
się wszczął między zakonem Krzyżackim a Polską, wysunięta ku linii 
wojennego starcia Ostrorogów strażnica budziła w tym rodzie dawne 
tradycye wojenne. Nieudolnym jćj jednak wyrazicielem był już Sta- 
nisław Ostroróg, głowa rodu, który stał się podobno jednym ze 
sprawców sromotnego pod Chojnicami w 1454 roku pogromu, kiedy 
Kazimierz IV w pierwszym zaraz roku wojny z Krzyżakami został na 
głowę pobity. Wytykano między innemi jednemu z głównych wo- 
dzów tój nieszczęsnój wyprawy, właśnie przedstawicielowi rodu Ostro- 
rogów, zupełną nieznajomość rzeczy wojskowój. 

Spokojniejsze dla Wielkopolski czasy uśpiły w rodzie dawniejsze 
zdolności i wskazywały inny kierunek usposobieniom i skłonnościom. 
Jak w organizmie zwierzęcym, gdy następuje zanik jednego ze współ- 
rzędnych mięśni czy organów, drugi się wzmacnia, aby nastarczyó po- 
trzebie, — tak i w życiu społecznem, gdy obumierają w rodach jedne 
zdolności, — budzą się inne i podtrzymują równowagę sił w organi- 
zmie. Ten sam wojewoda, któremu już w wojskowości brak uzdolnie- 
nia, zajmuje w radzie królowskiój wpływowe miejsce, wznosi się coraz 
wyżćj po szczeblach dostojeństw, w sprawach pokoju nabywa biegłości 
i do dyplomatycznych roko^^ań używany coraz częścićj, sprawia się 
zręcznie i dzielnie. . 

Sprawom polityki domowej i zagranicznój poświęcają się odtąd 
Ostrorogowie. Zostają statystami. Zasiadają na najwyższóm w ca- 



') Zob. uwagę wyżój. 



— 5 — 

I6j Wielkopolsce krześle senatorskiem, — piastują uajpierwszą tam 
godność wojewodów poznańskich. Trzy z rzędu pokolenia w XV wie- 
ku wznoszą, się na ten szczebel: ojciec^ sjn i wnuk: Sędziwój, Stani- 
sław i Jan Ostroróg. Tego żaden inny ród wielkopolski nie dokonał. 
A nie szli oni naprzód samą tylko łaską lub względami królewskiemi, 
ale siłą swego uzdolnienia, bo snaó była w rodzie żywotność 
nielada. 

Tryskała ona pełnym strumieniem i w innym jeszcze kierunku 
i objawiała się, jeśli nie w pełnym blasku — to niemniej przeto dość 
jasno na polu piśmienniczem. Na początku XVII-go wieku jeden 
z Ostrorogów, — prawnuk w prostej linii tych, których się wyżej uwy- 
datniło, także najwyższe — jakie w wielkopolskiej prowincyi było — zajął 
miejsce w radzie senatorskiej, piastując godność wojewody poznań- 
skiego. Zabawiał się on pracą umysłową, oddając się jśj ze szczegół- 
nćffl zamiłowaniem, a jeśli owoce jego pióra do nadobnej nie odnoszą 
się literatury i pierwszorzędnćj w ogóle nie posiadają wartości, są 
jednak w dziale piśmiennictwa naszego, poświęconego sprawom życia 
codziennego, bardzo cennym i ważnym zabytkiem staropolskićj upra- 
wy umysłowej ^). Te drobne rozprawki Jana Ostroroga o zakładaniu 
zwierzyńca, o myśliwstwie z ogary i t. d. żywo mi przypominają 
także poważnego senatora w rzeczypospolitój, M. Porcyusza Katona, 
piszącego — nie tkliwe wiersze o kochankach, ale traktat o rolnictwie, 
o uprawie oliwek. Z wielkopolskich rodzin, których członkowie zasia- 
dali w najwyższśj radzie koronnej, Ostrorogowie najwięcej po sobie 
zostawili śladów w rocznikach piśmiennictwa naszego. Wytworzyła 
się snąć między nimi tradycya — pielęgnowania zdolności umysło- 
wych, nabywania poloru wyższego, kształcenia się w naukach. Kiedy 
w Xyi wieku zapanował zwyczaj szukania światła po za granicami 
kraju na wszechnicach cudzoziemskich, to i Ostrorogowie bywali we 
Włoszech, we Francyi i w Niemczech na naukach, na wojażu, jak 
swego czasu nazywano podróże ^). 



') Zcb. Wiadomość o jego życiu i pismach w Bibl. Ord. Kras. II I — 
93 przez Wł, Chomętowskiego. 

^) Wacław i Jan około 1560 r. Ich wiersze łacińskie przechowuje 
bil. miejska we Wrocławiu nr. 114—192. Album ich czyli pamiętnik pod 



— '() — 



To zainiłowanio w wyższej oświacie^ w kształceniu się nauko- 
wem miało nawet swój właściwy kierunek i swoje odrębną w rodzie- 
Ostrorogów cechę. Była nią świeckość. Kiedy w Polsce często do 
wyźszój nauki przeznaczali ojcowie magnaci swych synów, sposobiąc 
ich do stanu duchownego^—Ostrorogowie w ciągu trzech wieków nie 
poświęcali się zupełnie służbie kościelnej^ nie szukali u ołtarza panu- 
jąci^j religii szczebla do swego wyniesienia. Nie znajdziemy pomiędzy 
nimi ani jednego dostojnika kościelnego, ozdobionego czy biretem, 
kanonika czy infułą biskupią. Górkowie zasiadali na tronie biskupim- 
Bnińscy miewali w najwyższój hierarchii kościeluój swoich przedsta, 
wicieli^ Czarnkowscy w służbie duchownej na wysokie wznosili się 
stopnie, Galińscy siadywali nietylko w senacie świeckim ale i w ducho- 
wym miewali swe krzesła, Ostrorogowie zaś w czasie długiego rozkwi- 
tu swojej potęgi i sławy nigdy się nie cisnęli do wysokich miejse 
w kościele. Z wyjątkiem jednego tylko Ostroroga na początku XVIII 
wieku, który przywdział suknię zakonną, — a było to już w epoce 
zachodzącego słońca wielkości tej rodziny, nie masz w szeregach 
Ustrorogów ludzi, coby kościołowi poświęcili swe usługi. 

Owfcszem ta świeckość w tierunku moralno-umysłowym Ostroro- 
gów ma jeszcze jodnę wyraźniejszą cechę, która ich tak wielce wyróż- 
nia w rzvdzie innych rodzin wielkopolskich. Są oni nietylko dla 
kościoła obojętni w ciągu kilku pokoleń, ale nawet zachowują nieprzy- 
jazne, zaczepne >«zględem Bzy mu stanowisko. 

W XVI wieku miasteczko rodowe — Ostroróg, bo z dawnej osadj 
powstała około zamku zapewnie jeszcze za Kazimierza W. społe- 
cznośi! miejska^ nabrało wielkiego w Polsce rozgłosu. Nie bandeh 
nie przemysł sprowadziły taki blask niezwykły na to nieliczne pod 
względem ludzi siedlisko, bo rojny Poznań, o sześć tylko mil odległy, 
skupiał w* sobie wszystkie ogniska ruchu na polu rękodzieł i handlu 
i nie dopuszczał w bliskićm sąsiedztwie rozwoju współza^iodniczącej 
pracy. A na dalekit^j równinie, jaka się w około Ostroroga ciągnęła, 
porozsiadały się inne drobne gromady miejskie i każda z nich w nie- 
dalekim promieniu ciągnęła z okolicznych wsi swe soki życiowe. 
O milę na trakcie poznańskim miałeś Szamotuły, nad Wartą spotka- 
łeś o dwie godziny drogi Obrzycko, a potom Wronki, a Nowymost. 
a Sieraków i inne. 



nazwą „Sztambuchu^^ posiada biblioteka kr. Krasińskich. Wiele tam zapi< 
sanych dwuwierszy przez kolegów na różnych wszechnicach. 



nrat^ w której nezcnj wydawca, id^o za głosem Czaokiefto, w ten sam 
toB pocliwaloy dla Osiroroga uderza ^). 

Nastąpił zwról; w dziejach krytyki pisma i ełany autarskii>j 
Oatroroga, kiedy prof. Bobrzyński ogłosił kilka lat temu, w 1877 roka 
tekat poprawnićjszy i osubao o samym pisarzu wydał rozprawkę '). 
Nowy krytyk traktował nierówuież btaranniój stronę zewnętrzna 
lego zabytku, usiłując nstaliiS samo brzmienia tekstu, daiąc liczne 
objaśnienia i wreszcie zaopatrzywszy wszystkie niemal artykuły trak- 
laŁn Ostrorogowego w cytaty pomników prawnych i miejsc kroni- 
iurskicli, będi^cych w bliższym lub dalszym związku z omawianym 
praedmiotem. W rozprawce zaś, która tekst poprzedza i w drugiej, 
Iclóra się na innem mieJECu ukazała, a mianowicie w Przewodniku 
Daakowo-literackim,Etro[iażyeiowanicwprawdzieniezyEkała pod piórem 
Bobrzańskiego i do poprzednich szczegółów, uzbieranyeh. przez Wa- 
gnera przybyło — cbyba tylko kilka niedokładnych wiadomości. Ale 
Agólse stanowisko Ostroroga i znaczenie jego pisma w ostrych kontu- 
rowych rysach uwydatniono trafniej i sprowadzono do właściwszej 
miary. Błędne wszakże określenie czasti, do którego jakoby odnosió się 
miały nwagi Ostroroga, ukazało je nam w fałszywem świetle. W nie- 
właściwe ramy chronologiczne oprawiony obraz skrzywił całą per- 
spektywę wypadków dziejowych i zabarwił je kolorytem, nieodpowia- 
ĆJAJącym rzeczywistości. Wreszcie cała osnowa pisma Ostrorogowego, 
traktowana w skutku niezwi^zania jój z właściwemi zdarzeniami, dośó 
l!»bieŹQie, wlęcój w sposobie relacyjnym niżeli ściśle analitycznym, 
pDZ(>Btała zawsze jeszcze niedość krytycznie zbadana i roztrzą- 

Uznaliśmy więc sprawę za niezałatwioną, niektóre wątpliwości 
9 aiensunięte i zgoła cały rysunek postaci antora i jego pisma za nie- 
idofć wykończony i wycieniowany, kiedy nam się nasunął pod bliższą 
Uffsgę Ostroróg na drodze naszych bndań nad dziejami polityczno- 
i&arbowemi XV wieku, i kiedy nam ściślej sprawdzió wypadło poglądy 
i zdania tych wszystkich, którzy się kiedykolwiek nad tyra przedmio- 
tem zastanowiati. 

Owocem podjętych w tym duchu trudów postanowiliśmy podzie- 
lić się zrazu z liczniejszóm gronem naszych słuchaczy wydziału 



') Slarodawne prawa polskiego pomniki T. V, str. 103 z przedmowa 
do tekstu. Przewodnik naukowy i literacki. Lwów 1877 Jan Ostroróg — 
Btndyutn z liter, polilycznśj" str. 787—813. 



-'» 



— 12 - 

historyczno-filologicznego w uniwersytecie w Warszawie. Ogłosiwszy 
w 1881 roku temat do rozprawy konkursowój na medal złoty p. t. 
„Kościół i państwo w Polsce XV wieku", rozpoczęliśmy szereg wykła- 
dów celem ułatwienia drogi młodym pracownikom na niwie history* 
eznój, którzy by do współzawodnictwa o palmę wedkig wskazanego te- 
matu stanąć chcieli. Zagruntowawszy tło obrazu skreśleniem 
walki, toczonój w tym samym wieku na Zachodzie między ko- 
ściołem i państwem, przeszliśmy do Polski, a uwydatniwszy i tu dwa 
ścierające się za pierwszych dwóch Jagiełłów prądy, zabraliśmy się 
do szczegółowego rozbioru pisma Ostrorogowego, które w epoce reak- 
cyi, zagajonej przez trzeciego z rzędu Jagiellona^ przez Kazimierza lY, 
stanowi najważniejsze źródło do zrozumienia stosunku, jaki zachodził 
w Polsce ówczesnej między kościołem a państwem. Ostroroga więc Mo- 
numentum, wzięte pod szczegółowy rozbiór, dostarczyło nam wątku do 
krytycznych uwag w ciągu całego roku akademickiego przy wspólnćj 
ze słuchaczami naszemi pracy. 

Pierwszym z brzegu pytaniem, które rozwiązać należało, była 
sporna a nierozstrzygnięta nż podówczas sprawa, — kiedy mianowicie 
najprawdopodobnićj Ostroróg swoje uwagi napisał o zamierzonój na- 
prawie rzeczy pospolitej. Zawiła ta rzecz wiązała się najściślej z dzie- 
jami żywota samego autora. Powstały wątpliwości co do niektórych 
miejsc tekstu. Do sprawdzenia życiorysu dostarczyły nam nieco ma- 
teryału zbiory tutejsze Archiwum Głównego, Do ustalenia tekstu 
użyliśmy rękopismu z XVI wieku, który nam na prośbę nasze łaskawie 
do użytku nadesłała w początkach 1882 r. Biblioteka Cesarska w Pe- 
tersburgu. Z tych pomocy skorzystawszy i opierając się na ścisłćj 
interpreiacyi Ostroroga, Długosza i innych źródeł, zbijaliśmy twier- 
dzenie prof. Dobrzyńskiego, klóry rok 1477 uważa za rok napisania 
Monumentum, i obalaliśmy zdanie Wegnera, któremu najprawdopo- 
dobniejszym rok 1459 się wydawał. Dowodziliśmy owszem, że pismo 
Ostroroga, będące w związku z przedstawianemi przez Długosza wy- 
padkami, nie mogło w żadnym innym powstać roku jeno w 1456, 
oraz wykazywaliśmy, jak główny wątek uwag splata się ściśle z całą 
tkaniną zdarzeń owej epoki. 

Poddając następnie szczegółowój krytyce śmiałe myśli Ostroro- 
ga o stosunku państwa do kościoła, tchnące duchem reformatorskim, 
jakim sąsiednie zapaliły się Czechy, zestawialiśmy pewne teorye na- 
szego statysty z żywiołami nauki, głoszonój przez Husytów, a wykład 
tej strony wyprowadził nas na szeroką widownią ruchu współczesnego 
w Niemczech i w dalszych krajach Zachodu. Słuchaczom naszym 



13 



biliii&y do porównnnm dziefa Kusa i pismo niemieckie ówczesne, tak 

I „Beformacy^ cesarza Zygmimta" ■), wskazując powinowadna 

i łączność ogólną (ego ruchu, jaki ogarnął całą spo/ecinośfi za- 

Ją w epoce wielkich soborów. 

Fo eałoroczaym wykładzie utwierdziwszy Eic jeszcze mocniej 

jdzie naszym o Ostrorogo, odmiennym od wygłoszonych aż poów- 

B w literaturze naszej, powzięliśmy zamiar poglądy wypowiedziane 

f przenieść na pole rozpraw publicznych. Dla uzupełnienia 

tktórych braków samego tnksLu, oraz życiorysu udaliśmy się w po- 

t na poszukiwania do Krakowa, gdzie się znajduje w Bibliotece 

t Czartoryskich rękopis dziełka Ostroroga, tudzież do archiwum 

m&askiego, gdzie się mieszczą księgi sądowe Wielkopolski z liczne- 

i notatkami, mogącerai posłużyć do dziejów samśj rodziny Ostroro- 

ośnego jśj w XV wieku przedstawiciela. Zabiegi nasze nie 

hsOBtały bez skutku. Wiele szczegółów, mających związek z działal- 

^oi% Jana Ostroroga znalazło się w archiwum w Poznaniu. Dla nie- 

[ppelnionych jednak formalności — notatek, porobionych przez nas 

Ir księgach sądowych wo wrześniu 1882 roku, nie można było wziąć 

i ze Bobą i na ich odebranie czekać trzeba było aż do uzyskania 

tasciwego pozwolenia. 

Nadeszło ono po naszym do Warszawy powrocie, gdzie zajęcia 
idrze nie pozwoliły natychmiast przystąpić do zużytkowania ze* 
tsego materyału. Tymczasem z pism codziennych doszła nas wJa- 
;, 76 profesor uniwersytetu we Wrocławiu, Jakób (Jaro, przybyw- 
f do Krakowa, jako członek Akademii Umiejętności na posiedzeniu 
, odbytem w październiku (1882), odczytał rozprawę także o Ostro- 
W kilka tygodni później ukazała się praca ta w druku, a nastę- 
) wyszła jeszcze oddzielnie po niemiocku. 

Owoce moich poszukiwań, zapatrywania moje, odmienne od do- 

ibczasowych na tem polu krytyków, nie hyly bynajmniej tajemnicą. 

ilo je dość liczne grono moich słuchaczy w uniwersytecie, doszły 

. takie do wiadomości powszechnej za pośrednictwem dztenni- 

'); osobiście wreszcie miałem sposobność w Krakowie podzielić się 



1) Friedrich Rei8Br'a Reforraation des K. Sigmund- herausgeg. von 
-. Willy Boehm. Leipzig. 1876. 

*) Giizeta Warszawska z dnia 7 Października 1882, nr. 224, gdzie 

lonodu wzmianki, o djspHcie odbytćj w Krakowie na posiedzeniu Akade* 

i między prof. Caro a Dobrzyńskim, przytoczono dość szciiególowo i wier- 

e treść i rezultat naszych wyktadow, mianych w tym samym przedmiocie, 

zapowiedziano prędkie ukazanie się W druku nasźój pracy. 



3 



— 14 — 

fii^-Hii zkilku kolegami, a uiiaDouieiezprof.Bobrzjńskiin. MN% tedy bjła 
dla Hinit^ ni^hpodziaiika, kiedym z pism a następnie z dziełka profesora 
Caro hię dowiedział, że w niektórych punktach schodziły się prawie 
xnpttitiUi ostateczne wyniki naszych poszukiwań, szczególniej pod 
w/gi<jdem roku powstania uwag Ostrorogowych i bliskiego związku 
j«j$o fuyńli z ogólnym ruchem tamtoczesnćj epok*. 

Ody naf^ juź tym sposobem wyprzedził nowy krytyk Ostrorogowego 
ińnuitit ogłohiwszy przed nami swoje pracę, wypadło nam liczyć się 
z fiią z konieczności — w obec spóźnionego druku własnej rozprawy. 
W obronie fcumodzicinoćci naszych wyników, przytoczywszy może juł 
/a wielo szczegółów, nie mających ogólniejszego interoGUi, określimy 
teraz jeszcze wyraźni(^j stosunek do pracy profesora wrocławskiego 
izazna<'zynły po j(g roztrząśnieniu, mimo niektóre wspólności, tóm wy- 
raźni(*JMZ(( nas/ę odrębność. 

Autor nowego nad Ostrorogiem badania brał do swój pracy po- 
chop ztngo KHUiogo uznania niedostateczności dotychczasowój krytyki, 
jaki} zanv\u^<yli/iniy wyżej w pracach dwóch głównych w tój mierze pi- 
har/y, \Vegn(*ra i Uobrzyńskiego. Go do tekstu, że tu od zewnętrznój 
mciwmuy strony, poprzestaje on na ostatniem wydaniu, jakie w pi^ 
huuK^h Akadomii Umiejętności ukazało się w 1877 roku. Dobrzyńskiego 
nawet tekst przedrukował Caro całkowicie z opuszczeniem cytat i do- 
łtfczył do Hwojój rozprawki, ogłoszonój po niemiecku p. n. „Ueber 
eino Koformatioiis-Schriil des funizehnten Jahrhunderts*' ^). Jeżeli 
wlt;e w tym wz^l^dzio zewnętrznym między niemi zachodzi jeszcze ćci- 
hła ł(}eznoH(^, to w rzeczy życiorysu Ostroroga i rozbioru jego pisma- 
o/nuo/oniu roku jego poczalku, charakterystyki jego osnowy w ogóle 
i po HZe/oi^ólo odbiega daleko naprzód nowy krytyk od swego poprze- 
dnika. Praca historyka niemieckiego wyprzedza wszystkie dotychcza- 
sowe badania polskie i przedstawia istotnie pełne, zaokrąglone nad 



O \Y (uluAsku 1882 roku jako zeszyt 9-y czasopisma historycznego 
„/.oitscbritt do5 wo^tproussischen Cicschichtsvereins**. Po polska w Pamię- 
tnikach AkadiMuii Uniiojętuości w Krakowie p. n. .,JaQ Ostroróg i traktat 
jogo o uaprawie rzeczy pospolitej*' str. 1 — 36. Krak. 1832. Powoływać się 
nadal b^dc ua tekst niemiecki jako poprawniejszy od polskiego, w którfA 
tyle dziwol^igów uieirozuuiiałycli, tyle błędów językowych, ii chyba pny- 
puszozae ualeiy, 2e tekst polski jest nieadolaym przekładem jakiegoś 
uiewprawuei^o tłomacza. 



jakby ciema 

minaowiae / 
, w Erforcie, / ' 



— 15 — 

DaszyiD stalystii XV wieku studyum, które wyczerpuje zarówno prze- 
Weg jego życia, jak i osnowę jego dziełka. 

Do kitku szczegółów, jakie dotychczas były zoane z żywota 
Ostroroga i tworzyły bardzo blady, niewyraźny rysunek, jakby cienia 
nuconego na piasku powierzchnię, dodał profesor Caro i 
jedne nową, nieznaną wiadomo-*^ o etndyach Ostroroga i 
ktiSra rzaeiła ciekawy promień światj^a na początek i rozwój myśli, póź- ' 
[u4j wyłuszczonych piśmieunie. 

Rozwiązawszy dość trafnie zagadkę co do rokn, w którym po- 
frstaio pismo Ostroroga, zdołał tenże autor nietylko pełniej i plasty- 
4ziiićj przedstawić nikłą dotychczas postać naszego pisarza polity- 
e, co więcej, umiał on postawić dzieło jogo na gruncie praw- 
dziwym rzeczywistych zdarzeń i ostrzem swej krytyki sięgnąć do jc- 
dra złożonych w niem myśli. Odnosząc do roku 1455/6 całą osnowę 
aiosków Ostroroga, rzucając ją na tło ówczesnych wypadków, zdołał 
eczywiśfie z prawdziwszego stanowiska spojrzeć i na wartość i na do- 
iuoBłość myśli, wypowiedzianych przez statystę polskiego XV wieku. 
frzeoiósłszy wreszcie dzieło Ostroroga po za granicę bezpośrednio] 
ttidowni, na której się ono ukazało w zadośćuczynieniu potrzebom bie- 
-t^oym i dopatrzywszy się związku z podobnem' pismem we współczes- 
nych Niemczech, położył pod swą pracę badawczą szersze pcdstawy. 
Porównanie dwu pism — podobnych a odmiennych jednak,— zaostrzyło 
więcej wzrok jego i dało sposobność pochwycenia niektórych subtel- 
nych ezczegółów. W ogóle staranna, pilna, aż do drobiazgów sięga- 
ifca analiza wydobyła na jaw' strony w piśmie Ostroroga, któro w cife- 
^Q dotąd się kryły przed okiem tych, co pobieżnie śledzili treść je- 
go. Oświetlenie przedmiotu obfite a prawdziwe doprowadziło w ogóle 
do trainiejszego ocenienia pięknego zabytku naszej literatury poJity- 
sujó), która sięga lak odległych czasów, bo przedświtu Odrodzenia 
r Polsce. 

W takim stanie rzeczy i w obec tak daleko naprzód posuniętych 
ladań nad Oslrorogicm, ma li — zapyta każdy, zasadę bytu nowa praca 
i nowe jej ogłaszanie? Po lakiem obfitem żniwie, jakie zebrał już 
profesor Caro, może li jeszczo być plennóm pokłosie? 

Jakkolwiek nie chcemy się pozbawiać owocu naszych zabiegów, 
podjętych już od tak dawna około tego samego przedmiotu, bośmy 
zaorali nasz zagon na posiew, ani mogąc widzieć, że tam gdzieindziej 
także BJę krzątają, jednak nie tylko ten jeden błahy powód przyto- 
czyć możemy dla usprawiedliwienia druku tćj oto rozprawy. Droga 
do prawdyj stoi zawszą otworem dla każdego. Na drabinie sięgającćj 



Ift 



do wuuiieb viaikó« błdaa uskosjeh jeszcze nie wKrs^kic tą sajf- 
!• aaebli. CbaćbijmT n&set Siiau zdofali Hfgiuć «*iej od iim^eh, 
ińt urn odńmy ai^ x»rc2uiai«aii>iB. iibj i po iu£ &:« oLaaii [Minisz&r tego 
przediDioiii. Eaide pofcoleoie n^iikoie pocnei ii:^va:p'i«ie o C>5tro- 
rcp i bedse zo pr3<Hbta«iafo w świede nowych zdobjczr pocznki- 
«&d bJuorjnDfch i otMealłć 20 będzir^ vn]iag taiarr swaleh idealÓT 
po!itTRiiT«fa i £połe«za;eb- 

Skoro jediulc ndjJo aim «ię «i^j. niżeli ca^jm poprze<iaLtoin, 
zebne stetegoiów do obraza irwoca i!)»trorog-i. sicoro, wf Wny wsir się 
pilniej V osnowę jego piima. jdittaliśmj nmfilitnić woieoi tu«dd- 
strzeione dotąd [ab żle lariwaion'* rrsj. slioro wnszae wizechstroo- 
niej sur&IiimT sif ifcadai; p4etLadz<>nis. iwiazek. Lacocę i wartogł^ mjśli 
naazega pierwszego pisaną poiicjcznego. sądziliaatr. że apefnioiT obo- 
wiizeit wzgl^em liuntor; ojt:z*st>>i. £abien;«e ztoa jaż a:Lwet po 
n»jiwieżaz^j pner prof««on C&ro i tia pożjtelŁ piśmiennictwa pobide- 
go slctłdająe ten oto alircinnT owoc naszyełt tmkliwi<:h zabiegów nAO* 
Itowych. 



Ten, który w nowszych czasach przykuł do siebie uwagę tylu 
badaczy i na siebie zwrócił powszechnie oczy, ten, który w są-dach 
dzisiejszych historyków urósł do niezwykłej wysokości i wyniesiony 
na piedestał zabłysnął sławą znakomitego, niepospolitego, genialnego 
męża stanu, — nie pozostawił w wielkiej księdze dziejowój współczesne- 
go sobie Długosza wyraźniejszych śladów swojego zawodu polityczne- 
go. Całe jego życie, z wyjątkiem ostatnich lat dwudziestu, przypada 
właśnie na epokę, którą aż po rok 1480 ogarnął swą opowieścią Dłu- 
gosz, i w tym samym jeszcze obrębie upływa kilka lat jego wysokiego 
dostojeństwa na kasztelanii poznańskiój. Tymczasem w tern naj- 
obszerniejszem źródle owej epoki, odzwierciedlającem bieg wydarzeń 
politycznych i społecznych, odbił się zawód publiczny Ostroroga 
w bardzo niewyraźny sposób. Na widowni dziejowój nie znaó, iżby 
statysta nasz pierwszorzędną grał rolę, iżby sprawom polityki nada- 
wał kierunek lub społeczeństwo całe prowadził za sobą. Prócz kilku 
wzmianek o dyplomatycznej działalności Ostroroga, niczego więcej nie 
dostarcza kronika Długosza. Jeżeli do tego lekceważenia jego osoby 
mógł się przyczynić antagonizm między historykiem a statystą naszym, 
jeżeli przeciwkościelne dążności Ostroroga mogły nawet głęboką 
w sercu Długosza zaszczepić niechęć, to okoliczność ta chyba tylko 
w drobnćj mierze wpłynęła na przygłuszenie rzeczywistego odgłosu 
czynów i dzieł jego. Z toku bowiem wszystkich wydarzeń owćj epoki 
Dlugoszowej i po-Długoszowej widać, że u steru nawy państwowej 
stoją inni kierownicy i że sprężyną ruchu społecznego są inne wybit- 
niejsze osobistości. Z szarego tłumu licznych dostojników, zasiadają- 

Pawiński. ^ 



— 18 - 

cych w radzie królewskiej, nie występuje bynajmniój Ostroróg tak wy- 
datnie, tak plastycznie jak np. dziad jego Sędziwój, który za Włady- 
sława Jagiełły rządów i jego syna Warneńczyka był filarem w radzie 
królewskiej obok Zbigniewa Oleśnickiego. Dwóch tych senatorów 
głóg, wojewody poznańskiego — a więc przedstawiciela Wielkopolski, 
I biskupa krakowskiego — a więc niejako głowy Małopolski, miał 
według świadectwa Długosza, przez długi czas najwięcój powagi ^). 
Nie przesądza to przecież sprawy i Jan Ostroróg, wnuk Sędziwoja, 
mógł nie zajmowa(^ tak wybitnego stanowiska, ale przeto nie odmawia 
mu się i wysokiego znaczenia i pewnego wpływu na kierunek polityki 
króla, którego był ze swego urzędu doradcą. 

W obec zupełnego ubóstwa szczegółów życiorysowych wypada 
z luźnych, tu i ówdzie spotykanych wiadomości, zestawiać pracowicie 
ułamkową i bardzo niedokładną mozaikę, która nabierze chyba wyra- 
zistości nieco więcój przez podmalowanie szerokiego jej tła i dodanie 
akcesoryów z widowni współczesnego życia politycznego i społeczne- 
go. W duchu tój metody (du milieu — otoczenia) oznaczmy kilka dal- 
szych punktów: Ów Sędziwej, który całe czterdzieści lat XV wieku 
wypełnia dziejami swojego zawodu politycznego, należy do najpotęż- 
niejszych osobistości za Władysława Jagiełły i syna jego Warneń- 
czyka. W radzie pierwszy i w polu pierwszy. Trzydzieści z górą 
lat (przed 1410 do 1440) zasiada on na najwyższym w Wielkopolsce 
urzędzie wojewody poznańskiego ^). Schodząc z widowni, zostawia 
dwóch synów: Stanisława iDobrogosta — którzy w spadku po nim bio- 
rą tradycyą wysokiego urzędu i znaczną fortunę, złożoną z mnogich 
włości, a między niemi dwa warowne zamki: Ostroróg i Lwówek. Po 
rok 1465 jeszcze są obaj bracia niepodzielni — a już później młodszy 
biurze Lwówek i przyległe wsi, starszy zaś Stanisław zostaje się przy 
rodowym zamku Ostrorogu ^X Tu się ze wspólnego pnia rozchodzą 
dwii! odnogi rodu. Młodsza gałąź Dobrogosta przybiera dla odróż- 
nienia nazwę Lwowskich i odtąd często już miano Ostrorogów Lwów- 
Kkich spotykamy. 



») Dług. tom IV. 629. 

^) Według ksiąg sądowych poznańskich i Długosza ułożone daty 
chronologiczne. 

") Na podstawie ksiąg sądowych poznańskich z powołanych lat. Dlą 
braku nunicracyi i paginacyi dokładnój cytować nie możemy. 



19 



Btanisltiw i Dobrogost sięgają prawdopodobuia począlkiem 

IHCta Ut if epokę bitwy grimnaldzkiej, w epokę pierwszi^go ihieeią- 

peda XV wieku. Sędziwj senator przysposobił synów do służby 

błiczoćj. Jeszcze za jego życia starsi^ (1432 r.) godność podstole- 

y brzeskiego otrzymał a później kaliskiego, uastępnie około 1446 r., 

twi^c jui po śmierci ojca, zasiadł jako kasztelan międzyrzecki w ra- 

Bm Benatorskiej, postąpił znów wkrótce na gaieżnieńsk^ (1450); — 

tony zaś brat, idąc także po różaycb szczeblach, podobnież za Razi- 

ras Jagiellouczyta piastował kasztelańską godność, pierwiaslkewo 

^5l) kamińską a Bastępnie gnieźnieńska. Jednocześnie więc w ra- 

łkrólewskiej dwaj rodzeni Ostrorogowie zajmowali miejsca sena- 

Młodszy jednak brat posuwał się wolniej i. zdaje sig, że na 

talanii gnieźnieńskiej skończył swą karjerę. W ogóle ta młodsza 

^ogB i później także w następnych pokoleniach zawsze siadywała 

^ai^zjteh szczeblach senatorskich dostojeństw. 

Splendor rodu Ostrorogów podtrzymywała odiąd starsza linia. 

1 starego Sędziwoja, Stanisław, spadkobierca zamku, dziedzic imie- 

i rodowego gniazda, nie wziął w spuśeiznie, jak się o tpm we wstę- 

r nadmieniło. — zdolności wojskowych swego ojca, tylko więcśj 

Sposobionym był do spraw pokoju. SzybKo też wnosił się po s^^eze- 

teh i już w 1452 r. widzimy go na urzędzie wojewody kaliskiego. 

I po dwudziestu kilku latach (około 1475) postąpił na pierwsze 

^torskie krzesło w Wielkopolsce, zostawszy wojewodą poznańskim 

Ijdwa lata przed swoim zgonem '). 

Otóż synem tego przoiistawiciela Ostrorogowego rodu był Jan 
^kroć przez nas wzmiankowany, nowy piastun imienia i tradycyi, 
lian. który w dziejach ewolucyi swego rodu teu zwrotny punkt eta- 
mi, kiedy się coraz silniej między OstrOrogami uwydatniają zdol- 
i kn przyjmowaniu ogłady naukowćj i zaczynają kiełkować uspo- 
tnenia ku wolnomyślności religijnej. Jan był jedynym synem swe> 



■) To co opowiada pr. Caro (str. 10) o StAnisłswie, że jui za W(a« 
a Ul był W'dą kaliskim, i żo rychło pot-ćin postąpi! ua w-dztwo po- 
leskie, jest oczywi^ie bezsaBadn^m twierilzeniem, nie popartćm żadną 
idomoicią źróiitową. Wszyscy bio^fowie plączą ojca xe synem i Stani- 
wowi przypisują to, co się odoosi de Sędziwoja. Tak mięaza Wegner 
f) syna z ojcem — tak BoiirzjiUki robi z ojca — stryja' (Przewodnik 
',.Btr. 811). 



— 20 — 

go ojca: rodzeństwa innego żadnego nie miał ^). Bodzif się z Gzyżow- 
skiój^ jeśli nas domysły nie łiidzt^ ^). Jan Czyżowski, kasztelan kra- 
kowski — a przypuszczalnie brat żony Ostroroga dzierżył w Mało- 
polsce za Warneńczyka zastępczo namiestnicze rządy. Tym sposobem 
połączeni ze sobą byli przedstawiciele dwóch potężnych rodzin, — 
wielkopolskiej i małopolskiej. Jedynak — Jan urodził się przypusz- 
czalnie wtedy, kiedy ojciec Stanisław, jeszcze naówczas tylko pod- 
stoli brzeski, miał około lat 30^ a więc około 1430 r. Tę mianowicie 
epokę można według prawdopodobnego obliczenia przyjąć za czas przyj- 
ścia na świat Jana Ostroroga. Na rok bowiem przed swoją śmiercią, 
która zaszła w 1501 roku, tenże Jau, sędziwy kasztelan poznański, 
uważa się za uięża w podeszłym wieku i nie rokując sobie długiego ży- 
cia, ustanawia opiekę nad małoletniemi dziećmi swemi ^). Miałby 
zatem w owej epocp, według przypuszczenia naszego, około lat 70. 
Wprawdzie wiek podeszły właściwie jeszcze nie w owym zaczyna się 
okresie życia, wskazuje jednak tę granicę okoliczność, iź zgrzybia- 
łymi 80 letnim starcem jeszcze być nie mógł Jan Ostroróg, skoro 
z powtórnego małżeństwa miał dwoje dziatek , jeszcze bardzo 
młodych, nie odchowanych, które mógł spłodzić, zbliżając się ku 70 
swego życia ^). Zgadza się nadto z takićm obliczeniem i ten szcze- 
gół, że Ostroróg w swojem dziełku, napisanóm według nas w 1456 r., 
nazywa się młodzieńcem (juvonis— czyli okres od 20—30 r.). 

Pamięcią więc swoją lat dziecinnych sięgał czasu, kiedy dziad 
jego Sędziwój stał w kwiecie sławy, powagi i znaczenia jako głowa 
Wielkopolski i kiedy ojciec wznosił się na pierwsze szczeble dosto- 
jeństw publicznych. Jedyna!^, przyszły spadkobierca zamku rodowe- 
go, piastun imienia i trad>cyi Ostrorogów, poszedł w latach mło- 
dzieńczych po drodze nitjzwykłój, bo nie sposobiąc się bynajmniej do 
stanu duchownego (on — jedyny lilar starszej gałęzi swego rodu), wyż- 
szych zakosztował nauk za granicą. W 1453 roku spotykamy go na 
studyach w uniwersytecie w Erfurcie. Ciekawą tę wiadomość, która 
była zupełnie nieznaną, wydobył na jaw' prof. Caro. Stanowi ona 



') Zob.tabl. genealog. W akt. pozn. 14(59 Job. doctor doOstrorok cum 
procuratorio magn. dni Stauislui pal. Galiss. patris sui. 

2) Zob. niżój. Ostroróg bierze spadek po Czyżowskim. 

3) Zob. Dodatek V. 

4) Zob. tamże. 



— 21 — 

nadzwyczaj charakterystyczny szczegół w dziejach umysłowego roz- 
woja statysty polskiego. Osobliwie na siebie zwraca uwagę sam wy- 
bór miejsca. Może bliskość, niewielkie od granic Wielkopolski odda- 
lenie wpłynęło na tę właśnie kolej kształcenia się młodego Ostroroga 
za granicą. Może obaj ojcowie, — bo dwóch braci stryjecznych wy- 
brało się jednocześnie z kraju ^), — pragnęli mieć pod bokiem swych 
jedynaków synów, stawiających samodzielnie pierwsze kroki w życiu, 
i z zagranicznych uniwersytetów przenieśli blizki niemiecki, nad słyn- 
niejsze ale znacznie odleglejsze wszechnice we Włoszech. W r. 1453 
jesienią dwaj bracia stryjeczni, Jan iDobrogost, zapisah się do matry- 
kuły uniwersyteckiej za rektoratu Schenka Konrada z Erbachu, za« 
znaczywszy według zwyczaju swój stan i pochodzenie — jako „milita- 
res" — czyli rycerze, albo szlachta — w tem znaczeniu, jakby we Fran- 
cyi zatytułowali się chevaherb *). Oałe dwa lata aż do św. Michała 
1455 roku spędzili tu podobno obaj Ostrorogowie na naukach ^). Tu 
jednak nie był jeszcze ostateczny kres ich kształcenia. W szeregu, 
zaszczyconych stopniem doktora po odbytym egzaminie, nie spotyka- 
my ani Jana ani Dobrogosta w matrykułach uniwersytetu erfurckie- 
go. Co do Dobrogosta — wiemy, że i gdzieindziój o ten stopień się 
nie ubiegał i zaszczytu naukowego nigdy nie osiągnął. 

Ale Jan Ostroróg, starszój linii przedstawiciel, zdobył laury 
naukowe, owe „amplissimos honores'' i imię swe — imię magnata lub 
co najmniej młodzieńca; z magnackiego rodu okrasił, jeden z pierw- 
ffljch w ówczesnej Polsce, tytułem „doktora praw obojga", doktora 
dekretów. 

Gdzie mianowicie? niewiadomo. 



*) Jan, syn Stanisława, i Dobrogost, syn Dobrogosta. Prof. Caro 
(str. 11^ twierdzi, że ów Dobrogost, który był w 1458 r. kasztelanem kamiń- 
Bkim a następnie gnieźnieńskim „jest stanowczo'^ owym towarzyszem uni- 
wersyteckim Jana (str. 11,* uwaga 6), zapisanym do matrykuły erfurckićj. 
Rzut oka na tablicę genealogiczną, dołączoną w końcu naszej rozprawy, 
zachwieje tę stanowczość twierdzenia i przekona autora, że plącze on stry- 
jecznego brata ze stryjem, owym protoplastą rodu Lwowskich. 

2) Geschichtsąuellen der Provinz Sachsen VIII. 238. Akten der Er- 
forter Universitat. 

^) Wywód prof. Caro, według sprawozdań współczesnego Fabiana 
Hanko. Zob. Script. rer. Siles. IV, str. 69. 89. 



- 22 - 

Długo powtcarzaao u nas za Wiszniewskim \\ i Wegnerem ■*), 
źe Ostroróg około r. 1450 uzyskał w Bononii stopień naukowy dokto- 
ra. Nikt wszakże żadnego na to nie przytoczył dowodu i nasze też 
w tym kierunku poszukiwania daremno były. A jednak samo zdarze- 
nie nie ulega najmniejszej wątpliwości i prawdopodobnie w jednym 
z uniwersytetów włoskich Ostroróg te najwyższe w rzeczy pospolitej 
naukowój zyskał zaszczyty. Rok jednak 1450, podany przez Wegne- 
ra, w obec wiadomości, wydobytej na jaw' przez prof. Caro, ostać s\ę 
nie może, skoro młody nasz statysta bawił na studyach w Erfurcie od 
1453 r, przez całe dwa lata, aż do św. Michała W55 r. Gdy zaś we- 
dług tegoż najnowszego biografa, Ostroróg już w następnym miesiąca 
miał się znajdować w Grudziądzu przy boku królewskim w jego naj- 
wyższej radzie, nie można sobie wyjaśnić, kiedyby mianowicie był 
znalazł czas na podróż do Włoch i dokończenie tam swych studyów 
naukow}'ch. Prawdopodobnie więc nie należy tak ściśle oznaczać 
przestrzeni czasu, jak to czyni prof. Caro na podstawie powołanój już 
wyżej wiadomości. 

Cokolwiekbądź Ostroróg wrócił do kraju, przynosząc ze sobą 
piękne świadectwo odbytych z powodzeniem nauk na wszechnicach 
zagranicznych. Zaszczytny tytuł zdobił odtąd jego podpis w aktach 
urzędowych. Dodawano go do imienia w aktach sądowych nawet 
i później, kiedy inne jeszcze wyższe dostojeństwa publiczno wyróżniły 
go od szarego tłumu. Ceniono powszechnie tę godność naukową 
jako rzadki dowód między magnatami wyższego wykształcenia nauko- 
wego. łjatwo też zrozumieć, że gdy z takiemi chlubnemi świadectwa- 
mi swej zdolności wrócił syn — wtedy ojciec, naówczas już wojewoda 
kaliski, pierwszy po poznańskim wojewoda w Wielkopolsce, wysoki do- 
stojnik i w łasce zostający u króla, postanowił go innym torem prowa- 
dzić do odpowiedniego w życiu stanowiska. Nie osadził go na wsi^ 
aby się tam w powiecie po szczeblach uznania współziemian mozolnie 
v^ znosił na drabinę hierarchii ziemskićj i po długich nareszcie latach 
z jakiego podkomorstwa dostawszy się za zaleceniem dostojników wo- 
jewódzkich na niższą kasztelanią, zasiadł na szarym końcu w naj- 



••) Histor. lit. pol. V. 138. 

2) Str. 189. 

^) Akta sąd. pozn. 1469 r. Joh. decretorum doctor de Ostroróg. 
Metr. kor. 17. f. 229. r. 1500. Tutoria puerorura doctoris Ostrorogi. Zob.. 
Dodatek V. 



'4« 



— 23 — 

wyższej radzie królewskiej, w senacie rzeczy pospolitej,— on — potomek 
Ostrorogów, którego dziad świeżo co był niejako princeps senatus ^). 
Oddawna już u ogniska życia politycznego całego państwa, jakióm 
poniekąd był dwór królewski, gromadziły się wyższe zdolności i tu 
łatwiejsze dla siebie znajdowały pole do zdobywania wysokich i wpły- 
wowych nrzędów publicznych. Szczególniej kancelarya najwyższa 
stawała się dobrą dla wyćwiczonych umysłów szkołą i młodym do- 
godny podawała szczebel do wyniesienia się nad poziom. Potrzebo- 
wała ona nietylko wprawnych pisarzy, stylistów, sekretarzy po- 
selskich, ale zarówno i biegłych prawników, uzdolnionych do za- 
łatwiania wielu spraw z dziedziny prawa publicznego i prywat- 
nego. 

Na to pole łatwiejszego promowania się wprowadził prawdopo- 
dobnie wojewoda kaliski swojego syna jedynaka, który do służby 
swej na dworze królewskim przynosił niezwykły między świecką mło- 
dzieżą zaszczyt naukowy i najwyższe wykształcenie polityczno-prawne. 
Droga do najwyższych przy boku króla dostojeństw stała przed nim 
otworem. Wojewoda kaliski cieszył się zaufaniem i względami mło- 
dego Kazimierza Jagielończyka: znajdujemy go ciągle w rzędzie tych, 
którzy w najcięższych chwilach przy nim stali i w najdraźliwszych 
sprawach zgodnie z nim szli ręka w rę^ę ')• Wiadomości o tym dłuż- 
szym pobycie Jana Ostroroga przy dworze królewskim nie podaje ża- 
dne źródło, a jeśli jednak niektórzy nowsi pisarze ten szczegół w ży- 
ciorysie jego przywodzą, to przypadkowo wyprowadzają trafne wnio- 
ski na błędnej podstawie. Bo i prof. Bobrzyński z prof. Caro, powo- 
łując się na akt z roku 1462 ^),' na którym w rzędzie podpisanych na 
końcu świadków mieści się także Jan Ostroróg, mylnie odnoszą i do 
niego dodatek „curienses nostri**, . — nasu dworzanie, który się ściąga 
tylko do dwóch ostatnich świadków, co istotnie byli dworzanami kró- 



>) Daremnie szukaliśmy w księgach poznańskich z owych lat Ostro- 
roga między dostojnikami ziemskimi Wielkopolski. W r. 1461 jest o nim 
wzmianka jako poprostu filins Stauislai, palatini. 

3) Zob. Długosza wiadomości w Ks. XIII. Metr. kor. Ks. 10—17 
księgi sądowe kaliskie i t p. 

3) VoI. leg. I. 202. 



Ł^& 



i-Ł-ł *_ . .. 



— 24 — 

lewskimi •)• ^ pomienlonym rokn mógł już nawot nie być etale 
przy dworze Jaa Ostroróg, tak jak bywat na nim, przed kilkoma laty 
po swoim powrocie z zagranicy. 

Gdzieindziej jednak dopatrzy się oko krytyka wyraźniejszych 
ćladów pobytu młodego Ostroroga w otoczeniu królewskióm. W swo- 
ich uwagach nad środkami naprawy rzeczypospolitrj mianuje on się 
„młodzieńcem", juveniB. Napisał je, jak to pósSniuJBZo przekona do- 
wodzenie, w 145(! roku, wkrótce po swoim powrocie z zagranicy. 
W uwagach tych po kilkakroć mowa o dworze królewskim. Ten, 
który potręcajije o najważniejsze sprawy #.ycia publicznego, klóry 
wśród burzy, miotajijcej nawą państwa, uważa za stosowne przy wska- 
zaniu Środków ocalenia, zaprzi^tać umysły tirzitdzeniom włnściwszóm 
dworu królewskiego, dowodzi tem nietylko, że iiłaclie rzeczy miesza 
niewłaściwie z ważnemi, ale przedewszystkióm nam samym wyjaśnia 
tę okolieznosó, #.e stracił tę miarę oka i perspektywę właśnie dla togo, 
że się zbyt blisko znajdował samego dworu, bo był wśród j'.ycia dwor- 
skiego i na nie ustawicznie patrzył. Dla tego teł. go uderzył i niepo- 
rządek, jaki panuje między dworzanami zarówno w drodze, w przeno- 
szeniu się z miejsca na miejsce, a król jak wiadomo ustawicznie z ko- 
nieczności te podróże odbywał, — jak niemniej nieład w czasie stałego 
gdziekolwiek pobytu. Może, uży wszy nieraz z tego powodu niewygo- 
dy, domaga się właśnie, aby był ustanowiony pewien porządek: jedni 



') Ten sam aht w Mitr, kor. 11 f. 409. Świadkowie poii koaiec 
(praesentibus): 

Joh. Ae Ostroróg Jur. doctorc 

Nicol. do iiruilzcwo suttpiucoma Caliss. et cap. Brest. 

Jaroslno lirzozoglowi 9ubj. Władisl. 
Stanisl. Marsznlhow. do Itrtezio 
Johanne Syuowiec de ZandowJce 

curie nsibus nostris et al i i o. 

Jeżeliby wyra?, euiiotisia odnosił eię do Ostroroga, byliby wszyscy inni dalsi 
za nim, także curienses. Więc np. starosta brzeski, podsĘdclt inowrocławski, 
byliibj dworzanami? Curiciisis ściąga HJę tylko do dwócb oczywiście ostat- 
nich świadków, którzy żadnej godności, żadnego tytułu nie posiadali. Podo- 
bnych przykładów nie brak w innych dokanientach. 



— 25 — 

niech jadą naprzód, inni za nimi. Marszałek dwora powinien, zda- 
niem jego, wskazać, gdzie kto ma zająć przeznaczoną sobie w podróży 
stacyą czyli stancyą i in. *). Ten, który pragnąc naprawić rzeczypo- 
spolitą, usunąć jej zastarzałe wady, uporządkować w niej chaos we- 
wnętrzny, nalega na zaprowadzenie podobnego ładu przy dworze kró- 
leswkim podczas przejazdu i w czasie jego stalszego pobytu, zapewnie 
to czyni nietylko z ogólnych pobudek, ale prawdopodobnie takie pod 
wpływem doświadczenia osobistego, które drobną dolegliwość pry- 
watną stawiać każe na równi z wielką krzywdą publiczną. 

Ten więc dworzanin królewski, który tak odczuwa żywo wady 
i błędy urządzeń dworskich, nie pełni jednak niższej służby pokojo- 
wej, któraby ujmę oczywiście przynosiła jego pochodzeniu wysokie- 
mu, — nie należy zapewnie także do zbrojnego orszaku, który straż 
przyboczną królewską stanowi lub do ozdoby życia dworskiego służy, 
ale widocznie do poważnych spraw polityczno-prawnych wpływa, 
które w kaneelaryi królewskiej się gromadzą. Doktór praw obojga 
staje na wyższym szczeblu i zajmuje stanowisko odpowiednie do swe- 
go wykształcenia prawnego. Wpływa wraz z innemi do spraw poli- 
tyki wewnętrznej, zna się już na rzeczach kancelaryjnych. Wnosi 
między innemi, aby zapobiedz częstemu fałszowaniu listów królew- 
skich, iżby zarzucić pieczęci wiszące, które łatwo przyczepić do innych 
dokumentów pargaminowych czy papierowych, a natomiast używać 
wosku tłustego i ^a nim dobrze wyciskać pieczęć, nie przykrywając 
jej sukienką czyli oponą papierową. Otóż i ten pomysł prowadzi 
nas swoim śladem do domniemania, że w kaneelaryi królewskiej, w jćj 
wydziale, jeśli się tak wyrazić wolno, prawnym, szukać należy stano- 
wiska, jakie zajął uczony syn wojewody, sposobiący się do dalszego 
zawodu politycznego ^}. W takim też charakterze doradcy prawnego 
ukazuje się Jan Ostroróg w 1462 r. na akcie wcielenia ziemi bełzkiej 
do Korony ^j, kiedy pomyślnie dla króla rozstrzygnięty został spór co 
do spadku sobie należnego, i taki sam ważny spełnia urząd Jan Ostro- 
róg w kilka miesięcy później. W listopadzie tego roku bowiem za 
zgodą stron był ustanowiony sąd na sejmie, dla rozstrzygnięcia sporu 



1) Ostr. Mon. XLVIII, LI i in. 

2) Przy toczyćby tu można owych doktorów prawa, powoływanych już 
w pierwszej połowie XV wieku na dwór cesarski w Niemczech do sądu naj- 
wyższej instancji. 

8) Vol. leg. 1. 202. 



o księstwo płockie, do którego Kazimiera Jagielońezjlc bliżsEs mieni 
mieć prawa, aniżeli ioni spadkobiercy z linii piustowekii^j '). Doktorz 
praw. — z mazowieckiej strony Świętoelaw z Wojcieszyna, stawał 
w obronie stawy. Ze strony króla obok s/awne^o Jakóba zo Suidk 
stawał i Jnu Ostroróg, 

Takie i tym podobne sprawy, w których udział przy}miij 
w 1462 roku „doktór praw obojga*, wytaczane zapewnie i wmaśniś; 
wskaeuję, w jakim .kierunku i w jakim sposobie korzystała kancelary) 
królewska ze zdolności młodego Ostroroga po jego przybyciu z zagra 
nicy i oddaniu na dwór Kazimierza Jagielończyka. Wzywany do ra- 
dy, zapytywany o objaśnienia w rzeczach prawnych, miał młod 
prawnik już wcześnie bardzo sposobność przyjmowania adziali 
w sprawach wielkiśj wagi. Częsta oiieenośi? wojewody ojca — prej 
boku królewskim, i jego wpływy z powodu licznych zobowiązań pje 
niężnych króla względem niego, — znaKomitość rodu podnosiła zapa 
wilie tiie małn znaczenie i stanowisko młodego prawnika,— Jan 
Ostroroga. Dla tego też ambitny, nieco pró^.ny a cijełpliwy zurazei 
niłodzinn, kiedy się brał do kreślenia w 1456 roku swych uwag n 
naprawą rzeczy pos pol ilćj. zagaił je uwydatnieniem swego atanowisl 
On „młodzian'', aie ..ponieważ" należy do rady królewskiej 
dującego pochodzi rodu, więc sam słyszał, iu będzie sejm, który nj 
mie bię i t. d. naprawa rzeczy pospolitej "). 

Te słowa, tak na pozór proste i jasne, zagmatwały jednak w 6^a<^ 
nowszych badnczów wątek żywota Ostroroga i zrodziły w ich amj 
słach spaczony jego obraz. Prof. Bobrzytiski, trzymając sig dostoW 
nego ich znaczenia, przenosi je ua tło irfironologiczne o dwadniedeń 
lat spóźnione i twierdzi, że Ostroróg takiego użył określenia awsgi 
stanowiska, zajmując wysoki urz.'!d kaszteiana poznańskiego. Frofe 
eor (.'aro jest bliższym prawdy, nawiijzując pasmo uwag Ostrorogu 
wych z wypadkami politycznemi, jakie miały miejsce w Polsce w 14^ 
oraz w następnym 56-m roku. Przytoczone wyżej słowa, jakii 
Ostroróg zagaja swoje uwagi piśmienne, odnosi on bezpośrednio d( 



') Dług. r. I4G2, str. 357 i n. 

") Principe domino nofltro Cozimiro rogaaute, dum essera a consiUl 
et a primoribus incliti Polonorura rugtil, ipse audivi, comitia generalia prft 
xime futurn, Jn (fuibus antę omnia i t, il. Nie aądzę, aby mogły mieć ioo 
inaczenie ^towa takie jak, a consiliis et u primoribas esse, szczególni^ t^ 
ostatuie w tdj formie; a praceribai. 



27 - 



LBdznyezaJDego zdarzeniu, o którym Długosz pod r. 145-5 wspomina 

K zestawiając je % Kiadomościa dzieiopisa, opatruje w nieb ścisM t^ 

m^, stawia Ostroroga na sztucznym szczeblu dostojeństw, wy- 

rowadza go na szerokie widownią waKnyel] wypadków politycznych, 

i go sprężyną wielkiego rucbu i przypisuje jemu siłę. która misJa 

Kipchn^ć rozwój wewnętrznych stosunków na inne drogi. Więc j;y- 

Icie młodego doktora praw zaraz - bezpośrednio po jego powrocie 

Ez zagranicy, kiedy może jeszcze nie miał dość sposobności do puzna- 

Biua dwom królewskiego, ukazuje Big już na wysokości linii, po której 

\B\ nawet nie tociyła gwiazda jego życia w kilka lat później, jak o tćcn 

ieŁonywa odsłouiętu przez naB w 146'2 r. perspektywa jego działal- 

Zbyt ważne to są chwile w dziejach wewnętrznych Polski, 

okUtremJ Caro wiąże pasmo życia Ostroroga, abyśmy nie wyprowadzili 

1 tćj eprawy przed s^d uważnego czytelnika, i nie dotknęli szczegó- 

towi^j takich zdarzeń wielkiej wagi, które żywe budz-ąc zajęcie, po- 

lirlimy być przedstawione w świetle ścisłej krytyki historycznej. 

Na czśm więc polega rola Ostroroga, przypisywana mu w wy-' 
Ikach 1455 roku i o ile słusznie i zasadnie? Ostatni badacze ży- 
wota naszego statysty mienią go być jednym ze stronnictwa »mło- 
^A", którzy jakoby za Kazimierza Jagielońezyka.— niby młoda Pol- 
^a — tak potężnie zaważyli na szali wypadków dziejowych. Wystę- 
^Je więe u nas na widowni historycznej w połowie SV wieku nowe 
poBiiietwo, „stronnictwo młodszych" — jak pisze prof. Dobrzyński. 
irzą je według niego, oczywiście „ludzie" młodzi ale nie ze szlache~ 
o gminu tylko z najznakomitszych możno władczy eh rodów: Byt^ 
icy, Ostrorogowie (?), Dembińscy (?), Duninowie, Szamotulscy (?), 
france (?). I prof. Caro prawi nam także o stronotetwie ,m(o- 
„w młodych", co na obcych uniwersytetach przesiąknęU dąż- 
6^eiaini przeciwkościelnemi, widzi główne tego stronnictwa żywioły, 
■Kycłiodzące nie z rodów magnackich, ale przeciwnie z gminu ssla- 



Mniejsza oto, z jakiego źródła płynęły do obozu młodych te 

biły naczelne, kierownicze, ci co stawali się przewódcami stronnictwa, 

lanieJBza o to, kto ma słuszność, ten czy ów badacz, — ale najważniej- 

a jest okohczność, że takie stronnictwo, jakoby prowadzone przez 

młodych", przez istotną co do w ieku młodzież, zatem przez mtodzień- i 

o zupełnie. Bo zdanie jednego jest błędne, wyniktoj 



1) Przewodnik 1877, str. 788, 809 i in. 




— 28 ~ 

z dwuznacznego słowa łacińskiego, którego uiył Długosz; — a zdanie 
drugiego profesora badacza, acz w mniejszym stopniu także na niedo* 
kładn^.m polega zrozumieniu słów głównego naszego przewodnika 
w dziedzinie dziejowój XV wieku *). 

Rzecz miała się w następującym sposobie. Było to w drugim 
roku wojny, którą Kazimierz rozpoczął z zakonem pruskim. Od stra- 
sznej klęski pod Chojnicami we wrześniu 1454 r, która zagaiła tę wal- 
kę, snuje się przez cały rok następny pasmo niepowodzenia, zawodów 
i upokorzenia króla i oręża polskiego. Ponownie Kazimierz jesienią 
1455 r. ciągnie osobiście na czele zbrojnych hufców, żeby słabą wa- 
rownię Zakonu, miasto Łaszyn, zdobyć i tu znów ścigany klęską zi* 
mna, niepogody i głodu, doznawszy bolesnego niepowodzenia, odstę* 
puje od zamiaru, zwija obóz i w dniu 5 listopada przybywa do Gru- 
dziądza ^). Tu, powiada Długosz, — stanąwszy na dni kilka obozem, 
naradzał się, w jaki sposób nadal wojnę prowadzić i z jakich pienię- 
dzy pokryć wydatki, kiedy w skarbie zupełne pustki. Po odrzucenia 
rady starszych panów i dostojników, jakoby pomyślnych nie zapowia- 
dającej skutków, wybrani zostali do załatwienia spraw rzeczy pospolitej 
jacyś młodsi z gminu szlacheckiego '). Ci, wszedłszy do rady króla, 
żądającego, aby dlań obmyślono środki dla utrzymania państwa 
i prowadzenia nudal wojny, uchwalają i stanowią, aby ze wszystkich 
ziem królestwa kmiecie duchownych i królewscy dali z łanu po dwa 
wiardunki a szlacheccy po jednyni, — a nadto aby duchowni w ogóle 



') Juniores. Dług. str. 159, 214. 

^) Dług. tom V. 212, 214. Twierdzenie prof. Caro, że ta rada od- 
bywała się nie od 5 listopada ale od 23 pażdzierdika po 4 listopada Ja- 
ko sprzeczne z wiadomością u Długosza, którój nie prostuje, wydaje mi się 
bezzasadnóm. Powoływać się zaś — w obec Długosza na tak bałamutny 
opis, na którym Caro opiera swój opis rady grudziądzkićj — i na który jako- 
by nikt dotychczas nie zwrócił uwagi, jest to co najranićj — nierozważne. 
Opis ten mieści się w dziele Kotzobuego: Aeltere Gosch. v. Preussea. IV. 
377 i przedstawia taką plątaninę bajecznych opowieści, takie. bałamuctwo 
co do czasu, taką niepewność swego pochodzenia, — że nie pojmuję, jak to 
można tak godosłownie, jak to pn Caro czyni, — wprowadzać do dyskusyi 
naukowćj takie nieuzasadnione wiadomości. 

3) Tamże 214. Et damnatis yetcrum baronum et dignitariorum eon- 
siliis, quasi successus laetos non habentibus, quidam juniores ex communitate 
ad formandum reipublicae statum lecti.... 



— 29 — 

Kgo Btopuia zapłacili połowę wszyetkieb dochodów ze swoich 

meflc^ón; — aby kro! z catyin dworem swoim i licznym zastępem ry- 

ratwa przezimował w Tonioiu i t. d... Te uchwały zapadłe w Gru- 

)dza pospolita raczej niżeli królewskie, ogłaszano przez woŹDjch oa 

nic&cb i miaBtaeh krakowskich (t. j. Małopolski) w imienia króla 

4 jego powagę i nakazywano pod soroweml karami wszystkim du- 

■owDym, aby ze Hwych dochodów ściśle połowę zapłacili a z łanu 

loieeego po dwa wiardunki dah. Okazywały się w tem nowych rad- ' 

r nieuczciwe bezprawia i chłopska zuchwałość piętnujęce haub^ za- 

1 i imię królewskie, skoro sługom bożym nie prośba lecz tyrańską 

nragf, jakby jakim najemnikom lub niewolnikom narzucali podatki 

nierzali je wybierać, niepomni własnego stanowiska, mniemali 

& prawo narzucania innym uchwał, postanowień i dekretów i wpro- 

iiia ieh w wykonanie. 

Ponieważ Ostroróg w uwagach swoich nalegał na npodatkowa- 

BduchowieńsU-a, więe prof. Caro, mylnie twiardz^ir, że to nasz sta- , 

hia pierwszy był tej myśli gorliwym rzecznikiem, wnosi, niezbyt za- 

nnie *), że to on właśnie był jednym z tych doradców chwilowych 



1) Prof. Caro (19) objaśniając sobie wyrażenie Ostroroga „dura 

toailiis et a primoribus essem", — zbija myloe jakoi^y zdanie prof. Bo- 

^ńskiego, który bierze eseem za praesena. Zwraca więc uwagę prof. Caro 

jDiutrzymnje, ie essem iest praeteritum, a. i&tim ściąga aig to do czynnoSc: 

Bezonćj, cayli „kiedym byl radcą i dostojnikiem najwyższym" — (a teraz 

B nie jestem) i odnosi się do stosnnku Ostroroga do rady w Grudziądzu, 

5rćj zaraz będzie mowa. Twierdzi tedy na tśj zasadzie uczony badacz nie- 

że Ostroróg został na chwili- jednym z owych coneiliarii et primores 

nićj zaraz nim być przestał. I kiedy powoływał się na owe cbwile 

LBpIywie dłuższego czasu, napisał dum essem... Nie będę się wdawał 

iiiędny dwoma profesorami co do essetn, w jakim ono jest czasie, — 

Bjeduak względem prot. Caro zauważę, ie estem, lubo jest przeszłością, je- 

t nzBlędną^iraperfectnni. A imperfectum zastępuje jiraesens, po spój- 

>i qDum i niekiedy dum, zwłaszcza wconjuuctiv. Sana tego iniperfectum 

foijaBCtivi nie jest bezzwzględnie perfectum,— bo to zależy od zdania glów- 

Gdyby Ostroróg cb ciał przeszłość skończoną wyrazić, byłby napisał 

D (^quum) fuissem. Jeżeli — jak nam się zdaje, dum oznacza uie asas 

B objaśnienie przyczyny— to sens tego frazesu jeat taki: ponieważ jestem... 

t słyszałem. Qnum (dom) nie używa się z trybem łączącym praes. 

(stosunku do !tlowa głównego oznaczonego za pomocą perfectum (audivi). 

Bob. co do znaczenia słowa primores — wyżej. 



■ 

i 



- 30 — 

króla, co w nałożeniu podatku na dochody duchownych widzieli sku- 
teczny środek zaradzenia pustkom w skarbie. 

Ostroróg więc miał należeć do rady o^ćj królewskiej M* złożo- 
nej chwilowo a bezprawnie w Grudziądzu, boć uchwały jej potępił 
najbliższy, w dwa miesiące późniój złożony sejm w Piotrkowie^). Ostro- 
róg miał być jednym z tych, co jako ^Ąuidam juniores ex cotnmuni' 
tate^* byli wybrani dla obmyślenia środków prowadzenia dalszój woj- 
ny. Ci więc juniores ex communitate, jak mniema prof. Caro, którzy 
choć efemeryczną, bo kilkodniowa cieszyli się godnością najwyższą 
w państwie, mogli jednak późniój — w kilka tygodni, niby jak Ostro- 
róg, twierdzić, że byli w najwyższej radzie królewskiej i w liczbie naj- 
przedniejszych mężów ^). Z tego też powodu, takie jest zdanie uczo- 
nego profesora, napisał Ostroróg we wstępie swoich uwag, które nie- 
bawem zredagował po owój radzie w Grudziądzu, „że za rządów króla 
naszego Kazimierza, gdy byłem w radzie królewskiój i do najprzed- 
niejszych należałem i t. d. *)". 

A zatem młody doktór praw, choć tymczasowo został wyniesio- 
ny na najwyższy szczebel dostojeństwa w państwie. I gdyby nawet 
źródła tego nie wskazywały wyraźniej, tak twierdzi uczony nasz ba- 
dacz, to już z góry należałoby przypuszczać, że tam w liczbie tych 
nowych doradców był bezwarunkowo Ostroróg, a to ze względu na 
pochodzenie, stosunki rodowe, mianowicie też ze względu na wybitny 
talent polityczny. Między młodą szlachtą posiadał on niezaprzeczenie 
najwięcój zdolności do wywiązania się z poruczonego zadania ^). 

Ośmielam się twierdzić, że wszystkie te wywody, acz na umieję- 
tnych wznoszą się kombinacyach, pozbawione są jednak ważniejszego 
nad kombinacye gnintu — a mianowicie podstawy źródl^owój. 

Jan Ostroróg nie należał do owej rady, którą król złożył pod 
swoim bokiem z przedstawicieli szlachty dla obmyślenia dalszych 



1) Domysł o należeniu Ostroroga do rady grudziądzkiój rzucił jui 
ogólnikowo H. Kownacki. Pam. Warsz. XIIL !?• 19 przyp. 1. 2. 

^) Conclusiones.... omnibus uno Yoto assentientibus, cum magna 
eorum, qui ea condiderant ignominia et vituperio retractatae sunt.... 
Dług. V. 218. 

^) A consiliis et a primoribus. 

^) Dum a consiliis essem et a primoribus incliti Polonorum regni. 

») Caro. str. 21. 



— 31 — 



■odków prowadzenia wojtiy. Nietylko że tt żródła:>b żadnej nie masz 
wyraźniejszej o tern wzmianki, aie li<^ziie okoliczności walczą sUnow- 
przeciwko taKiemu przypuszczeniu, jakie prof. Caro wjpo- 
iriadziat. 

Jeżeli prawdą jest, co badacz ten twierdzi, że Jan Ostroróg ba- 
mł aż do końca września 1455 w Erfurcie, nie uz,yskaw:izj tam je- 
dnak stopnia doktora, — to jakże vryjaśnić sobie, iżł>y ten sam mło- 
azieniec, jeszcze niezaszczyeony tytułem naukowym, \aź w trzy tygo- 
Inie póżnićj zdążył przeby<^ duleką przestrzeń, stanął ubokti króla, ba- 
Ifięcego pod Łnazynem i zajętego oblężeniem warowni, zająt miejsce 
f jego dworze, oswoił się ze swoj^m położeniem, wstąpił do rady 
aatjeh miast przyłożył rękę do przewrotu. I to wszystko w eląga 
Weeb, a choćby nawet czterech lub pięciu tygodni. Tymczasem 
^ay boku króla nie było ojca-wojewody kaliskiego, do btóregoby 
1 syn najpierw pośpieszył po powrocie z zagi'anicy. Właśnie 
iftćj porze, król oblegając Łaszyn, wysłał wojewodę z oddziałem 
i dla poskromienia rabusiów, którzy w Wieluńskicm łupili i gra- 
ili wsi, miasta i ludzi '). 

Zresztą, gdyby już istotnie Ostroróg bawił na dworze królew- 
kiedy około 5 listopada Kazimierz w Grudziądzu zasięgał rady 
Slachty ro do dalszego prowadzenia wojny, czyż można przypuszczać, 
tty szlachta powiatowa, iżby gmin Bzlacheeki, który się tłoczy do 
3?iału w rządzie, wybrał na swego przedstawiciela-dworzanina bró- 
wkiego, syna magnata ^). Przecież i król sam, szukający w in- 
1 żywiołach po za swą radą zwykłą senatorów — szerszego oparcia, 
e zasięgałby zdania i nie pozywałby do udziału w rządzie — naj- 
Ui^j nprawnioDych żywiołów. Na tśj więc tylko zasadzie opieraó 
r&ioeek, że do rudy grudziądzkiej należał Ostroróg d!a tego, iż był 
^edym, a młodszych (junioree) ze szlachty powołano istotnie we- 



[rnec 



') Dtiigosz V. 214. 

^) Dfagosz wyraźoia powiada pod r. Ii56 str. 218 o owych ,juiiio- 
es ex CDDim unita te", ie Ło byli „nobilea (qaidam) per comniuaitatem 
ti". Byli to zdatiiera Długosza jacyś, bo ich nazwisk nie chciat nawet . 
'toczyć, tak były to nazwiska maloziiane prawdopodobnie^ Gdyby tam-^ 
miody Ostroróg i indzie dworscy, dworzanie, byłby ich Długosz zapa-' 'i 
I z nazwiska wymienił, aprzynajraniej jednego z najwydatniejszy eh , 
torą praw obojga '. 



- 32 - 

dług Długosza, byłoby zbyt pospieszuśm czepiaciem się EAmego słsz^i 
brzmienia. 

W radzifl grodzi^dzkiej byli nie ^młodzi wieiEiem", nie młoOzi' 
przedstawiciele rodów arystokratycznych, lecz młodzi pod względem 
udziału, w iyciu polityczućin. Była to szlachta, szlachta powiatowa, 
gmin szlachecki. Byli to lodzie niekoniecznie młodzi, owszem navet 
może w dojrzałym wieku, może i Btarsi. — tylko względem seniorów, 
którzy od tylu wieków już ziŁGiadali przy boku królewskim i sterem 
państwa kierowali, względem tycb starszych elementów życia histary- 
cznego, oni byli młodszymi (juniores). Bardzo i-zęsto w aktach ari^ 
dowycb nazywano dygnitarzy zipraskich, co na sejmach zasiadali, 
seniorami •). To byli „panowie" albo „starsi" *)— a młodszą bracil 
mianowano ogół szlachty. Byli to juniores. Długoez więc opowiada, 
ii Iwyś t&m ex communitaie, z ogółu tizlaclity zwykłej, zostali do ra- 
dy wybrani i ci właśnie „chłopską zuchwałości!}" się unieśli ^). Nie 
byli to w takim razie duorziinie królewecy, nie byli to młodzi przed- 
stawiciele rodów arystokratycznych, ale z gminu szlacheckiego, rycer- 
skiego, kość z kości. Ten żywioł dziejowo „młodszy" podrastał zicul- 
na JHŻ od Ludwika Węjiicrskiego czasów. Teraz za Kazimierza Ja- 
gieloDczyka przed 1454 r., przed przywilejami uieszawskiemi, wytwo- 
rzył Eię w sejmikach ziemskich organ rozległego życia politycznego. 
Żywioł ten coraz więcój w'yrabiajr{cy się wśród togo sejmikowitnia ni 
długie lata przed statutami nieszawskiemi ^J, stawał coraz tłumniej 
' i śmielej kołatał do bram naczeliiój władzy paustwowój i coraz śmielś) 
sięgał po bezpośredni w niej udział. ^amorzi{d powiatowy zyskiwał 
coraz szersze podwaliny, a gmin szlachecki po tych szezoblaeh wzno- 
sząc się wyżćj, domagał się stanowiska, z któregoby mógł wraz z. radą 
królewska, wraz ze senatem kierować nie prowincyoualnemi ale 
ogóluemi, politycznemi sprawami. Nu lat półtora przed radą w Gru- 
dziądzu, w chwili powstającćj wojny z Zakonem praskim, widzimy 



1) Jus polon. Bamltkie 1831, atr.107. Constit. tarrae Laaoic. r. 1419, 

*) Zwykle wyrażenie „domini" w księgach Bądowycli XIV, XV w. 

^) ItliJsze objn^iijeuio tego wyrazu comrauuitas podamy oddzioJnie 
w pracy naszój „O sejmach i sejmikach", ich pocz,|tka oraz rozwoju aź do 
1505 r., która ma się niebawem w druku ukazaj. 

*) O tóm szczegótowiój w zapowiedzianćj jui wyżśj pracy naszój 
O sejmach i sejmikach. 



-^ 33 — 

nadzwyczaj wyraźne objawy tego wykluwania się zarodka politycznej 
siły gminu szlacheckiego. Chwila porodn była bardzo ciężka. Kiedy 
się ważyła szala postanowienia na radzie królewskiej w Krakowie 
w początkach 1454 r. i kiedy jedni senatorowie byli za przyjęciem 
poddających się ziem pruskich, inni się temu sprzeciwiali, kiedy więc 
narady się tak chwiały, ktoś wniósł, aby odwołać się do szlachty. 
Wydać się to musiało czemś nadzwyczajnym, niebezpiecznem 
dla stanowiska rady królewskiej, skoro piętnaście i nawet więcej dni 
się toczyły rozprawy nad tern, aby takie Jumores ad consilium.adhibe' 
Tentur *). Więc otóż mamy tu juniorów, t. j. tę szlachtę, ten gmin 
szlachecki. Już na początku wojny pruskiój kiełkuje to, co się wyła- 
nia w Grudziądzu. Tam się naradzono, czy powołać do narady 
szlachtę czyli juniores, tu zaś myśl się już urzeczywistniła i juniores 
€1 communitate — młodsi t. j. gmin szlachecki w osobie swych przed- 
stawicieli, swych wybrańców do rady królewskiej, acz chwilowo tylko 
weszli. Eiedy zamierzano przystąpić do wielkiego dzieła odzyskania 
drogą wojny ziem polskicli od Zakonu krzyżowego, powstała w umy- 
słach cbwiejność, azali do rozstrzygnienia wynikłych powątpiewań nie 
powołać szlachty i nie wysłuchać jej głosu. Teraz, kiedy w drugim 
roku wojny po całym szeregu niepowodzeń na polu rokowań pokojo- 
wych i na polu wojennem na nowo to samo niemal, tylko nierównież 
cięższe i zawilsze nasuwało się zagadnienie, postanowił w Grudziądzu 
1455 r. król Łych właśnie juniores zapytać o zdanie i radę. 

Jak tedy nie masz zasady, gdyby w Krakowie poprzedniego ro- 
ku byli powołani istotnie juniores, mieścić w ich liczbie Ostroroga. 
tak i teraz nic nie wskazuje, aby w takiej samej chwili poczęcia nowe- 
go kształtu politycznego rady królewskiej, jaki się w Grudziądzu two- 
rzył, występował tenże Ostroróg. Boć jeśli młodym był on, jak wie- 



') Długosz Y. 1454. Quindecim et amplins dies in consultando 
absnmpti. ul etiam juniores ad consiiiom adhiberenłur. Zdaje się, że inaczej 
tego miejsca rozumieć nie można. Jest tu mowa o zamiarze wezwania do 
rady młodszych, ale uie ma wskazania, iżby to rzeczywiście nastąpiło. Tym- 
czasem prof. Caro (str. 5) wstąpienie do rady tych juniores uważa za wypa- 
dek spełniony i już nawet przypisuje im wpływ tak stanowczy na uchwale- 
nie wojny wbrew niechętnemu usposobienia duchowieństwa. Ten zatćm nie- 
stwierdzony zupełnie wypadek biorąc za pewny, zestawia go z wezwaniem 
juniorów do rady grudziądzkićj. 

Pa wińsk i. 3. 



— u 



Biy o tóin. to tam właśnie pewnie Btarsuych powoływraDO, 6» 
wiekiem, znaczeniem i wpływem między ezlaclitą powiatowa *). 

Wnżno^ć lycii wypadlców wiijź^cycli się z kolebką iiftszego p 
meutaryzmu, a niewłaściwe idi oświetlenie, co zaś najważniejsze, f 
piHywsnitJ wpływu na ich ronwój Oslrorogowi, sklonifo nos do I 
zboczenia na cliwilę od głównego przedmiotu naszych poszukifl 
W dfilfizóm jednak następstwio tycli zdarzeń, kiedy nietylko z poif 
ncbwał zapadłych w Grudziiidzu, ale w skutku dawniejszych prz;f 
nagromadzonych jak chmury przed burzą, wszczęły się w źyoiiił 
wnętrznem kłótnio i zaburzenia i kiedy wśród ogólnego z 
powstał powszechny głos domagający się reformy, naprawienia Zi 
wtedy właśnie Oelroróg uwagi swoje, piśmiennie wyłuszczone, 
na szalę rozpraw, aby popchnąć nmjeły w kierunku swoich z 
przekonań i ideałów. Wtedy właśnie w cii^gu 14,56 roku wystąpfl 
arenę, i nie będqo jeszcze w senacie, w najwyźazój radzie królewn 
zkądby głos mógł zabrai^, zagaił piśmiennitt, mając wprawna (j 
dyskiiayą piiblicznu. Kiedy po upływie kilkunastu miesigny pol 
radzie w Grudziądzu sprawy pruskie nie zmierzały ku pomy^ 
mu rozwiifzaniu, a główną tego przeszkodę widziano w lau 
wewnętrznóm, postanowiono przedewszystkióm zajni^ się usuDJ^ 
tych zftwftd, wyrzucaniem tiśj zapory, która rozdzierała państwo i i 
łeciność całą na dwu wrogie sobie obozy. Fo długich usiłowBH 
zmuszono króla w puiSdzlerniku 1456 roku, niemal w rok po ra 
w Grudziądzu, żo piśmiennie się zobowiązał, ii złoży Bpjm walny^ 
łącznie tylko „pro rcformaiime'' dla naprawienia rzeezjpospolitÓM 
pogodzenia dwóch stanów powaśnionych: duchownego i świeckiego^ 
obmyślenia środków wymiaru sprawiedliwości '). Ten właśnie iri 
pierwszy za Kazimierza w sprawie zamierzonej owój naprawy nq 



I) W \Ł^i^ I. pissie król do sejraika łgczycUiego, 2e pewną spi 
roztrząsać bijdzio na najbliższym acjmle walnym, na którym nie sami ^ 
dostojnicy będą, ale osoby świeclde i ducbowne wyższe i znaltoi 
...conveacioQQm celobrandam, uui tam ecclesiastice qiiam aoculares perl 
majores et noUliorea interosse deberent... Ka. łgcz. ziemska 6. 2. r. \M 
To byli wlaSnie wpływowi, bogatai, znaczniejsi gk communitato, 
szlacheckiego, którzy jnż coraz częściój wpływali do narad sejmowych. 

^) Pro reformatioLie ([untaxat, instaiiratlone et emondatione a 
regni... zob. Handtkie Jus Polonicura str. 2,'il, Również Dtm^oszl 
Btr. 235. 



— ;J5 



ilej, — ma na myśli Ostroróg; dla tego gejmu, dla iych wsByst- 

Bfżów, CO W nim zasiądą i o naprawie radzić będą, pisze on bwo 

i, nasuwa swe uwagi. Sejm taki jednak, klórj miał byó złjjony 

przez króla po jego powrocie z Litwy, nie przyszedł, o ile wiemji, do 

ikntku ani w najbliższym, ani w późniejszym czasie. Zaród jątrzący 

g4zos!awaf w Echorowan^tn ciele rzeczy pospolitej i frywoływat ciągle 

^icksze, to mnieJGiEG zaburzenia w obiega jej soków życiowych. 

Labo tedy zapędy myśli Osirorogowych, wypowiedzianych prze- 
ftpiśoiienuie, nie doprowadziły młodego etatysty do zamierzonej 
t^, niemniej jednak uwagi ujawnione za pomocą pisma, w rucb 
tawlone silą zdolności umysłowej — rozbiegły się na świat szeroki 
ssnąj Polski i prądem swoim to silniejszym, to słabszym, wyżlo- 
i niejedni^j głowie głęliokie ślady. Osnule w duchu polityki 
lewfikiój ntrwaliły one stanowisko młodego magnata na dworze 
Imierza i jeszcze silniój umocniły węzły, które go łączyły przez 
I wojewodę z naczelnym władcą Polski. 

Po kin™ lalach młody doktór praw. który w 1462 roku pełnił 
i obrońcy praw królewskich do spuścizny po książętach maao- 
Jucb , zasiadł w senacie, zostawszy kasztelanem międzyrze- 
około 1464 roku. Bobrzyński i Caro powołają dokument 
mkowany u Szujskiego (Cod. epist. aaec. XV — p. 224 — 227) na 
, źe Ostroróg był już w 1463 roku kasztelanem międzyrzeckim. 
Ii oni za błędną wskazówką wydawcy, który akt noszący wyraźnie 
i 1465 (seiagesimo quinto) umieścił pod rokiem 1463, Przed 
D rokiem 1464 nie spotykamy, o ile nam wiadomo, na kasztelanii 
Sijrzeckiej Ostroroga. W r. 14fJl siedział na niej Pbilippus de 
Mwo — ^jak uczą księgi grodzkie Pyzdrskie (arch. pozn.), a postąpił 
pią dopiero w 1460 roku po Wojciechu Bnińskim. Jak zaś długo 
piał na nićj — nie wiemy. Po nim prawdopodobnie wziął tę go- 
i Jan Ostroróg, który w r. 1461 nie miał jeszcze żadnej godności, 
■kt sądowy z pomienionego czasu nazywa go poprostu tylko Job. 
s domini palatini Caliss. Lubo z lytułn swej nowej godności 
łdt na Bzarym tylko końcu, w każdym razie jodnak już zyskał 
^0 senalora. 

Nowy urząd, który ze stanowiskiem przy dworze królewskim już 
Ipogodzić nie dał, siuży za wskazówkę tego toru, jakim Ostroróg 
r zawodzie swoim publicznym. Nie ambicyonująe się 
peninkn otrzymania z czasem podkanclPisŁwa lub kanclerstwa, 
fit na kasztelanii w swojóm rodzinn/jm województwie i przyjął go- 



^> 



— 3ii - 

Anoić, którij z tjtuiii nazwał byl jeszcze niedawno w swein piśmia 
brzydki i nieroze^dną >). 

Na innej drodze dobtór obojga praw szuku^ zadoś<S sczjiutioia 
swojej ambicji. W uwagach, które napigaf, kiedy jeszcze kasztelań- 
skiego urzędu nie posiada?, nalegat na to, aby synowie wojewodów 
mogli się dożywotnie nazywai^ baronami i komesami grodowerai— 
a sam byt synum wojewody ^). Młody doktór, wyróżniony w rzaczj- 



pospolit^j naukowej, •" 
jeszpze, w tłumie m}< 
skiego znalazł też w 
w wysokij koligacyą, ' 
lego Wftcfawa ksiccis 
rzata Szamotulska, a 
zimierzem mazoniecl 
księżnę raciborską w; 
sztelan nakielski ^). 
głowę tego, który koi 
wie wojewodów 



'"osobu wyszczególnienia się i 
ckiej. Na drodze związku małżen- 
igo szukał. Przynajmniej wszedł 
nę Helenę, córkę niedawno zmar- 
la Raciborzu. Rodziła j^ Małgo- 
maiieństwie była za księciem Kb- 
n zaś jego, który drugą siostrft I 
ł słynny Włodek Domaborski, kir 
la splendor spłynął w az%6ci' m 
gal się w swem piśmie, aby syno- 
tytut baronów, komesów czyli hrabiów •), 



Związek z przedalawieielką książąt na Raciborzu nastąpił około Ił 
może wkrótce po otrzymaniu kasztelanii. Z powodu majątkowo-posa- 
gowyeh stosunków prawdopodobnie powstały wkrótce spory, którjcb 
ślad zaznaczają księgi sądowe poznańskie. W 1464 i 1465 r. tocz? ■ 
się one nawet przed sądem królewskim pomiędzy Stanisławem Ostroro* 
giem w-dą kalisliim, Włodkiem z Domaborza, kasztelanem nakielskim, 
dwiema księżniczkami Heleną, żoną Jana Ostroroga i Katarzyną mał- 
żonką Domaborskiego z jednój a Piotrem Szamotulskim, kasztela- ■ 
nem poznańskim, wujem tychże księżniczek raciborskich z drugiej J 
strony. J 

Stanisław Ostroróg ojciec — zastępuje tu, jak sig zdaje, raz i dm- 1 
gi syna swego nieobecnego, Jan bowiem, kasztelan międzyrzecki- ' 
spełnia w tym czasie w ciągu trzech czy czterech lat — oc/ywiśm 
z przerwami. — dyplomatyczne usługi i poruezenia króla, zwłaszoM 
w stosunkach ze stolicą apostolską. W pierwszej polowie 1464 rckBJ 



') XLVn illuil nomen sicuti et caatellani turpe eat et absurdum. 
2) XLVIi. 
\ Długosz V. titit. 

*) UlugoEz III. 480— mówiąc o uwipku raałieńskiai Wtodka Doma- 
borskiego, nabywa go „splemUdum coujugium'-': 



— 37 — 

udaje Bię on do papieża Piusa II-go, owego znakomitego piaarza, zna- 
nego pod nazwą Eneasza Sylffiusza '), a następnie w r. 1467 również 
iriezie ze sobą do Bzyma ważne poruczenie w sprawie zatwierdzenia 
przez stolicę apostolską pokoju zawartego w 1466 r. z Krzyżakami ^), 
do któiego sam także czynnie wpfywał i na którego akcie piśmiennym 
między obecnemi świadkami występuje 'j. Z tćm powtórnśm posel- 
stwem połączono i inną sprawę. Ponieważ w skutku zgonu Piusa II 
nastąpiła zmiaua książęcia kościoła, wypadało więc nowemu arcypaste- 
rzDwi Pawłowi II złożyć bołdy posłuszeństwa czyli tak zwaną obe- 
djencyą. Włożono ten obowiązek na dwóch posłów królewskich: je- 
dnego duchownego Wincentego Kiełbasę, nominata chełmińskiego <) 
j na świeckiego — Jana Ostroroga, kasztelana międzyrzeckiego. 

Posłowie nic nie wskórali w przedmiocie żądauego zatwierdzenia 
pokoju, ale papież przyjął wynurzoną mu przez usta obu posłanników 
- obedyencyą w imieniu króla polskiego. Obaj posłowie przyjętym 
zwyczajem przemawiali do papieża i obu mowy dotąd się zachowały. 
Dotychczas jednak jedna tylko była znana, którą bez wymienienia jój 
aatora wydrukował w Zbiorze praw Jan £aski, — a za nim powtórzyli 
ją Przyłnski, Januszewski, Morburt, - Pistoryusz, Micler, Konarski 
w Yolurainaeh legum '), a wreszcie z nowszych podał ją w przekła- 
dzie Leon Wegner ^). 

Kto ją wypowiedział? 

Oczywiście— tak mniemali wszyscy — nie kto inny jeno Ostroróg. 
Wegner ntrzymuje, że mowa ta przez współczesnych (?) uznaną zosta- 
ła za arcydzieło wymowy krasomówozój. Najnowszy badacz prof. Ca- 
ro również nazywa ją wspaniałą i piękną, a zbijając wątpliwości co do 
autorstwa, zaznaczone przez prof, Bobrzyńekiego, twierdzi bardzo sta- 
nowczo, że to niczyja inna mowa tylko właśnie Jana Ostro- 
roga '). 



') Lnbieńslii. Series episcop. Plocea. Crac. 1642 str. 139. 
sprawozdania Fabiana Hanki. Scrip. rer. Siies. IX. 64—90. 

«) Długosz V. 483. 

") Vol. leg. I. 220. 

*) Nie chełmskiego, jak go mylnie nazywa Dobrzyński, 
.atr. 108. 

*) Yol. I. 222. 

*) Btr. 200. 

') Btr. 25. 




Rzecz ma s\ą tymczasem wprost przeeiw&ie. To, oo dotjobczw ' 
nchodziło i;a mowę Ostroroga, za arcydzieło wymowy kraBomówmi 
i co wszyscy niemal, a wraz z niemi i prof. Caro kJadzie w nsta ka- 
sztelana międzyrzeckiego — jest przemówieniem Wincentego Kiełba- 
sy, nominata chełmińalsiego. 

Mowę za^, litór:} przy tćj EpoBobnoćci Jan Ostroróg do papieii , 
wygłosił, poraź pierwszy z ukrycia ta na jaw' wyprowadzamy, poda- . 
jąc brzmienie dosłowne w języliu łacińslciia i obok— przekład jój pol' ' 
ski. Ciekawy to doknnient, który pod wielu względami usposobienia I 
i zdoJoości pisarskie uczonego kasztelana cbarakteryznje '). Bzna j 
OD światło na jego stndya hamanistyczne i zawiera w sobie wyrazu] 
ślady wielkiego w^iływa wieku i ducba współczesnego. Istotnie ca-' 
cbuje j^ zapiił oratorski, swobodny polot fantazyi, bnjna retorykij 
i silne uczucie patryotyczne. Właściwości te zupełnie s^ zgoditf] 
z temi, które się w piAmio jego politycznem odbijają. ■ 

Kiedy zdawaćby się mogło, źe gwiazda jego zawodu polityczO^ 
go wzbijać się będzie coraz wyź^j po tej czynności lat ostatnich, wi- 
dzimy przeciwnie, że owo poselstwo do Ezymu stanowi jej południk. 
Z księgi Długosza, która sięga swą opowieścią przecież aż po rok 1480 , 
ginie inr.ię Ostroroga jak gwiazda z widnokręgu. Ostroróg wznosi się ; 
wprawdzie jeszcze wyżpj w hierarchii senatorskiej, ale niknie na sza^ ; 
rśj powierzchni wśród grona dostojników, nie wysunąwszy się n» - 
głośniejszego przywódcę tych zdarzeń politycznych, jakie się odbiły ■ 
w opowieści dziejopisa naszego XV wieku. O podługoezowym okrasie ^ 
żywota, który dwadzieścia lat z górą wynosi, tem mniój jeszcze wiado-| 
mości da się odszukać, 5 

Knsztelan międzyrzecki siedział długie lata na szarym końcu ee- j 
natu w radzie królewskiej, prawdopodobnie dla braku opróżnienia. 
Około jednak 1472 roku musiat już wyżej postąpić, bo w tym czasie 
kasztelanią międzyrzecką zajmuje Andrzćj Szamotulski ^). Następny 
zaś albo 1474 rok sprowudził dość ważną zmianę. Najprzód ojiaee 
Stanisław postąpił na wyższy szczebel, zasiadłszy na najpiernszym 



') Uckopis bib), cesarskiśj w Petersburgu, Dziat ręk. cudz. F. I¥. 
105, 3tr. 836, kod, XV wiekti. Peroratio domiiii Ostroróg coram domino 
apostolico. Zob. dodatek. 

') Na jaką po9tą[)it, porzuciwszy krzesło międzyrzeckie, tego dojSfe 
nie mogliśmy, przejrzawszy księgi sądowe archiwum poznańskiego z pomie- 
nionśj epoki. 



śle fenfitorskiin z Wielkopolski, jakie przezmiczone były dla woje- 

aaóskiego, Bjn zaś Jan Ostroróg po nastąpionej w 1473 r. 

•ci Piotra Szamotu Ib ki ego, wuja swojśj żony, wziął knsztelanią 

Pbzuaiiak^, To zatóra, co twierdzą Bobrzjński ') i Csro ^i, że Ostro- 

j dopiero w 1476 r. wstąpił na kasitelaniii poznańską, upaść teras 

i stanowczo. Nie wydaje nam się także prawdopodobnem, co 

tły w korabinacyach prol. Caro wywodzi, jakoby między Janem 

BtroTogiem a królem z powodu wyroku śmierci wydanego na szwa- 

a "Włodka pewne zaszły nieporozumienia, skulkiera których Ostro- 

I jakoby na eale dziewięć lat się usunął od dworu i jakoby się zani- 

[ w ciszy życia domowego. Dopiero w r. 1476, śmiałe takie domy- 

■ snuje prof. Caro, nastąpił jakoby rodzaj pojednania Ostroroga" 

i dworem polskim. 

Wyniesienie Ostroroga w 1474 na kasztelanią poznańską w każ- 

3 razie skraca ten mniemany okres nieporozumień, które prawdo- 

iiidobiiie nie istniały wcale. Tworzy je tylko nieuzasadniona do- 

jtiyślność najnowszego biografa. Jeżeli Ostroróg ustępuje z widowni 

"Bfdzy 1467 rokiem a 1474, kiedy zostaje kasztelanem poznańskim — 

D zapewne przypisać to należy tym samym przyczynom, dla ktśrych 

^e spotykamy go na widowni i po 1474 r. Jeżeli go nie masz w tym 

resie czasu zupełnie w dyplomatach królewskich, to prawdopodo- 

9 dla tego, iż i przedtem ^) rzadko się z nim w tych miejscach spo- 

Kasztelania bowieiD międzyrzecka nie należała do wyższych 

Mlojeustw, nie dawała prawa zaliczania się do tych senatorów, co 

g zwali majores — starszemi i najbliższą stanowili radę, z która król 

pół ustawicznie sprawował rządy najwyższe. Ci pierwsi senatoro- 

ei wyżsi wojewodowie i kasztelanowie ciągle ukazują się jako 

Sriadkowie obecni na wielu współczesnych dokumentach królewskich, 

? kamiuscy, santoccy, migdzyrzeccy kasztelanowie -- to do po- 

Iniejszych się liczyli. Ojciec Stanisław, — który piastował godność 

wojewody poznańskiego, z tytułu swego wysokiego urzędu zasiada 

"jgle w radzie królewskiej i znajduje się przy boku króla nieraz na- 

i w dalekich krajach po za granicami województwa, czy też 

T ogóle Wielkopolski. Wypływa też i syn — Jan Ostroróg — aa 

Wierzch i już go znać wyraźniej, jal; tylko w 1474 r. został kasztela- 



1) Przedmowa. Pomoilti pr. pol, V. 108. 

S) atr, 27. 

>) Caro (str. 27) twrerJzi, ie nte masz "ilailu mięihy U67 a 1476 r 



40 



nem puzuatiBkim, bo to byfa pierwsza miedzy wielicnpnlskiemi bati 
Iftuiami. Z niej ju^ nio;^iia było na wygoLie H6 województwo, a irico B 
naczelna w kraju miejsce. 

Ale Ostrorogowi aa tćj drodze się nie wiodło. Jak osiadł | 
kasztelanii poznHÓskiój— to tak jak okręt aa mieliźnie. Dwadzieścia kiA; 
lat na nićj giedziaf i na niój spędził całą joaień swe^o życia. Dopi^ 
u schyłku żjwota, w późnćj Btaroioi, kiedy zaeliód się zbliżał, 
z mieJBca dalej i na kilka tylko miesięcy zawinął do przystani — n 
wyższego w Wielkopolsce dostojeństwa, zostawszy w końcu ISOffl 
wojewoda poznańskim *). Dziad Sędziwój piastował teu urząd z g 
lat trzydzieści, ojciec Stanisław wprawdzie tylko (od r. 1473 po 14fl 
kitka lat, ale wojewoda l)jł prawie (ćwierć wieku, gdy tymczBSl 
autor Uwag nad naprawą rzeczypospolit^j, uczony kasztelan. zalediT 
u kresu £ycia, w późnej starości jai pewnie po 70-oiu lutach przebjr) 
go żywota, — doszedł do mety, u której iiierówniei wcześniej d^ 
i ojciec stanęli. 

Z urzędu sne^o juko kasztelan poznański bliżćj przy boku b 
zostHJąo, zostawia coraz liczniejsze ślady sw^j bytności w niinj 
aktacli urzędowych. Na wszystkich sejmach, które za Kazimierza I 
gielończyka odbywały się rok rocznie — spotykamy Ostroroga '), ■ 
radził, o tćm nie wijtpimy, bo to do urzędu należało. Jnk zaś r 
autor uwafif imd naprawi) rzeczy pospolito'}, jak wpływał na jioltn 
wewnętrzną i zewnętrzną? tego niestety powiedziiSó nie potrafticn 
Wiemy, że z godnością kiisztelańskł połączył około roku 1493 u 
generał-starosty wielkopolskiego. Siady swojej pięcioletnio} dziaj 
ności na tym wysokim i ważnym urzędzie starościńskim pozosta 
w księgach aądowycL. Jak jednak sądził „doktór praw obojga" 
wpływał na sądownictwo polskte~na praktykę sądową, o tym rozpl 
wiaó nie będziemy, nie chcąc naśladować Wegnera, dla którego łi 
ksiąg sądowych z owego czasu wystarczyło do uderzenia w ton bym 
pochwalnego i do głoszenia sławy „przykładnego urzędowania "). 



') W pażd. (,16) Jeat jeszcze na sejmie oilbytym w Sandomie 
sztelanem poznańalum, w roku zai 1501— w lutym (23) podpisuje siq wJ 
wodą poznańskim. Metr. kor. 17 f. 300 i Arcli. dypl. 930. 

^) Zob, z lat owych hsięgi Metr. Kor, i dyplomatyczne, szcz 
^znś akta a%dów sejmowych od 1474 roku. Acta oonventioa, castr! Pidl 
nr. 1. 2. 

»J Str. 207. 



Biby cośkolwiek pewniejszego powiedz-iee było można o C 
i tiva, co jakiś ma związek ze sprawami pnblieznsmi. chyba to tylko, 
I ezęsto przychodził' w pomoe ciężko zakłopotanemu krńlowi, poży- 
Bjąc mu pieiiiędKj, 7.0 na dostatkach mn nio zbywaio.— to najwy- 
jAnniej świadczą to znaczoe sumy, Jakia ojciec i syn dawali Kazimie- 
Hłwi Jagielońezykowi. oczywiście ubezpieczając jo na różnych staro- 
!lrac)i i dochodacL skarbowych. Żeby tu jeden tylko dla krótkości ' 
^ffeykład przytoczyć, nadmienimy, że v r. 1483 król Kazimierz wy- 
stawił Janowi Ostrorogowi kwit na 12 tysięcy złotych i tę niezmiernie 
■ rwielk^ jak naówczas summc zabezpieczył na dochodzie dwugroszo- 
frm łanowego w Wielkopolsce w tym sposobie, iżby wierzyciel sobie 
^go dochodu rok rocznie brał połowę aż do umorzenia całego dłii- 
1). Naleźnośó ta znaczna urosła w eicga dłuższego czasu za po- 
bne od Ostrorogów — dziada, ojca i syna. złoto, isrebro oraz sa 
■IcapnCz niewoli. 

Majątek rodowy Ostrorogów zdaje Bię. ie znacznie sam Jan po- 
ikezył. Już zapewnie przez ożenienie z księżna Raciborska przy- 
bił fortuny, gdy za życia jeszcze ojca spadła nad bogata, jak 
U 8Ję widzi, sukcesya, po matce. Około r. 1475, po śmierci jedyne- 
teyna dawnego kasztelana krakowskiego — także Jana Czyżowskie* 
{'Otworzył się wielki spadek, do którego w połowie przychodził Jan 
troróg, a w drugiej Hieronim Zaklika. którego dziad był ożeniony 
tsdyną Uzyżowską ^). Wprawdzie ten spadek prowadził za sobą 
336 Spory wytaczane przed sądy, ostatecznie nawet królewskie, ale 
foktór obojga praw" umiał się na tern polu obracać, Z najbliższym 



') Znb. dodatek II. 

^) Dwie Bioatry, Icaiężne raciborskie Ostroiogown i DoiNitborflka, 
■ją w 1465 r. spór s%dowy z Szamotulskim, kasztelanem, zapewnie o dzie* 
ietwo wsi Branczewa. Póżnićj w 1469 r. Cranczewo, Podlesie, Będlino 
mJPoznaniu) nałożą do Heleny Ostrorogowój. 

») Dwa akta znajdujące aię w Metr. kor. Ka. 17 t 141. 192 z r. 1496 
J9 zawierają w sobie szczegóły podziału. Rok śmierci ostatniego Czy- 
hskiego jest domyślny na zasadzie szczegółu w samym akcie się znejdu- 
■ego. Jego raatka Barbara Sprowsłca należy takie do działu z tytułu do- 
JWOcta. W księdze poza. 1500. 25 maja czytamy: Juhaniics Ostroróg poa- 
lebat et tencbat (opp. Stobnirzam) post niortem bonę memorie Johannis 
fcCzyzow /ratris ei consanijyinei bui... Podobnież w powołanych aktach 
tryki kor... Job. Czyżowad conaansnineuB ipsorum... 



- 42 — 

spadkobiercę Zaklikę prędko się pogodził, z innemi dalszemi kilka lat 
z rzędu się prawowal. W skutku przeprowadzonych działów i zawar- 
tój komplanacyi brał Ostroróg rozległe dobra w Małopolsce; przypa- 
dły mu połowa miasta Działoszyc i wsi przyległo, tudzież królewskie 
miasto Stobnica, — ^jako zastawne— wraz z szeregiem wsi do niego na- 
leżących ^). 

Wreszcie pod koniec życia swego jeszcze przysporzył sobie ma- 
jątku, kiedy w powtórne wszedł związki małżeńskie z Dorotą Wrze- 
sińską. O roku śmierci pierwszej żony, księżniczki Baciborskiój, nie 
mamy wiadomości. Wiemy tylko, że miał z tego małżeństwa dwóch 
synów. Jeden był Stanisław, starszy, który dziadka imię nosił, drugi 
Wacław młodszy, który wziął znów imię chrzestne po dziadku z mat- 
ki — po księciu Raciborskim. Ponowny związek z rodziną Wrzesiń- 
skich czyli Dorotą z Września nie przysporzył splendoru rodowi kaszte- 
lana poznańskiego. Prawdopodobnie w podeszłym już wieku żeniący 
się powtórnie Ostroróg a biorący młodą żonę, nie mógł szukać prócz 
wdzięku urody — ^jeszcze blasku rodu 2). Na kilka lat przed swą śmier- 
cią, bo zapewnie już po sześćdziesiątym roku swego życia, sprowadził 
do rodowego zamku Ostrorogów nową władczynię, która niebawem 
dwojgiem dzieci obdarzyła starego senatora. Pod zachód życia roz- 
budziły się wspomnienia lat porannych, i snąć ojciec, pieszcząc tkli- 
wem uczuciem nowe swego domu latorośle, nazwał je imieniem wzię- 
tem ze świata pogańskiego. Syn otrzymał nazwę Achilesa, córka 
Polikseny ^). 

Ale u ogniska domowego, mimo blask klasycznych imion i wspo- 
mnień nie zapłonęło szczęście. Ojciec przebywał niekiedy w drugim 
swoim zamku w Grodzisku, bo między macochą a pasierbami dorosłe- 
mi nie było Zi^ody ^). Dokuczał tćż powoli ciężar lat. Już też na 
owę wielką wojnę przeciwko Turkom w 1497 r., co się skończyła tak 
sromotnie w lasach Bukowiny, nie można było ciągnąć. Król łaska- 



I) Metr. 17 f. 192. Diyisio Johannis Ostroróg), Joroniin Zaklyka 
w Krakowie 17 Apr. 1499. 

^) Wrzesińscy bywają podsędkami i sędziami w ziemi kaliskiój. Ks. 
Kai. 1462 i nnst. 

3) Zob. dodatek V. Tutoria puerorum doctoris Ostrorogi. 

*) Grodzisko w pow. kościańskim. Zob. Polska XYl wieku. I. 94. 



- 43 - 

vie BKohtil eediiw^Ko ŁuzteUiu od sbowiukn sitttó; polow^. poni- 
eiajse mu oatoiuast pilnowanifl be^iecuństm i pokoja v Wielkopols«* 
j«ko geoenlacmo kutwcie ^). Po skończoa^j wojnie joi i tego makl-j 
się tmędn Ostniróg w poeutkifiłi 1498 r.. oie mogąc sum dla tdro-'! 
wi» itóitiń tak oatawicsnie oł s^? sUroseiiiskid, jak tego wymagaC.* 
bI*d odpowiedzialności tinąd aajwjiszej w WielkopoIsM wtadiy %^v 
BowJij karnej i w;koaa«ez€J *). Wkrótce się tik i śmteie ibltift^f 
tta połfliTT ISOl r. tamkn^ł powi«ki sędziwy wojewoda pouuDddj 
I iwluki jego przewieziono do rodzinnego groba w Ostrorogu -,bki 
f gomąee seenj. które i później jeszcze po pognębię ojca w »tf 
higich lal si{ powtarzał; '). 

Skarga pned ądf wtIoczodk gtosi, će niebawem po zgonie 
bOotrort^ dwaj sjnowie z pierwsz^u małżeństwa, Stanisław i Wa* 
taw, napadli na dom i zamek w Grodiieko, gdue ojciec ich amart j 



*) Zob. w dodatkacli (111.) Lib«racio a belło domini Ostroróg !) i 



>) Kilka ksiąg sądowjch sąda starościńskiego w arcb. 
łonyws, jak w ciąga od 1493 aź do U9S prz^ełdlat O&troT^ « n 
iejsce, zaglądając często do Grodzka i Ostroroga. Z rokn lii 
to mało iladów diiałaloości. Zapewnie dla sit stargaaych t 
C Ostroróg arzęda generał- starost;. Za Wegnerem powtarzają Bobrsjrflj 
KCbiD, Ze to znrectenie nastąpiło w Elmtka dop<!lnienia achwałj' stgtnow^l^ 
■ r. 1496, która zobowiązała króla, U w ładnej liemt Królestwa, ityiąyntj 
lowskićj, powierzać nie będzie wojewodzie lub kasztelanuwi nn^n sta- 
ikiego (str. 209 Car. 27, Bobrz. Pneiim. 1091.— Jeśliby lak bjlo istot- 
, toć tak samo aie miat prawa piastowju tego uncilu AndrziJj Fanipow- 
w ręce którego Ostroróg skl&da swoje godność. Pampuwski oa i^j sf 
taQ księdze zaznaczył przyjęcie uizeda jako palatioits Siradieii^s et iUaji>- 
a PoloDiae ac Laacicieosis capitancas. Ten więc, któr^o i Wegner i Bo* 
j przytaczają ze w3z}*3tkiemi tytułami, ma nawet obok wojnwod^tA* 3 
j godności dwa urzędy starosty. — Caro zaś chyba praez pomyłkę Iwitfr' | 
lifai, le Ostroró;; zrzekł się godności kasztelana poznańskiego. 

•) W dnio 20 paźdz. 1501 r. joł wdowa azysKuje w)-n)k komt^rzy 
lawfch Bakazojscy wprowadzenie ją w posiadanie dóbr, z których ją 
oierbowie po śmierci ojca gwałtem wyrzucili. A więu skarga byta na m)> 
rWd elekcyjnym a ten się odbyt jnż we wrześain. Synem zaś oa pewien c 
1 wrześniem nastąpić mogła. 



L ! macochę uwięzili, zaitiifnęli u izbie i tam ją „nieprzyiitajuie najSi 

L.trzymali. nio ulicąo nu wolność wypuścił;''. A kiedy po trzech tygd 

runiach wjpadło przeprowadzić z Grodziska do Ostroroga zwłoki ojes 

■ wtedy macochę w powozie pcd stra/ij niby jeńca przewieźli i prze 

tcaly CZUB anbożeilslwa w kościele pilnie strzegli a po pogrzebie z ka 

frńcioła odprowadzić kazali również pod straże do zamku w Ostrorogi 

FEiody zaś tainźe llczui zebrali eig on stypę pogrzebowa przyjaciele, zh 

TTraz JQ gwałtem z towarzystwa zabrali, zamknęli zuowu i UKJśctilfl 

, w domu strzegli, nikogo do nićj aie wpuszczajce. Podczas tego wid 

zienin „wyszacowali" ją pasierbowie na 100 zł. i 60 grzywien a pr^n 

tego kazali dać sobie wiele rzeczy i kosztowności, naszyjniki sute psa 

Iumi, ziipony wielkie, szuby atłasowe, gronostajowe i t. p, warŁora 

788 zł., które macocha byłn złoiyła z polecenia swego mę^a Ostrorn 

ga u brata Macieja Wrzesińskiego w Szamotułach, wracając ze ślii 

bu, dla przechowania tych kosztowności. 1 wypuścili młodzi Ostrora 

gowie macochę dopiero po złożeniu im tych wszystkich rzeczy pn 

Macieja Wrzesińskiego. 

Skargę wyleczono już w początkacli 1502 r. i). Pasierbowi 
F-pozywali macochę o zabranie im części wyprawy ich rodzono) mattdlfl 
'.księżny raeihorski«j jeBScze za życia ojca. Na rok raniój więeój prze&jl 
ńmierci^ (r. 15110) kiedy wojewoda był jeszcze kasztelanem poznadt--' 
skin), podobno Dorota— żona — wzięła „skrycie" kiucze od skarbca, 
który się w Ostrorogu w zamku znajdował i otworzywszy kłóiki, do-i 
brała się do składu, gdzie przechowywano wyprawę ich matki EIel«ay;.J 
Ztiid jakoby wzięła sobie bezprawnie cztery przepaski srebrne złoeoua 
wartości 140 zł. 

O ile były zasadne skargi jednój i drugiój strony, trudno dzfftl 
I powiedzieć, ale to nie uloga wątpliwości, że synowie Ostroroga afrtw^i 
cami głównemi Łych zatargów się stali- Ledwie ojciec oczy zamknęła 
już oni n.ityehmiast gwałtem wyrzucili macochę z posiadania ddbr po? 
sagowych. Na jaki rok przed swoim zgonem kasztelan poznański 
czujijc zbliżający się koniec życia, uporządkował stosunki majijtkowói 
rodzinne ^). Żonę swą ustanowił w razie swój śjuierci oprakank^ 
dwojga nieletnich dzieci, chcąc zapobiedz — jak akt opieki opiewKi^^.J 



') Zob. w Dodatliacb VII, VIII wyciągi z Usiąg sądowych nrchiwum 
^oznańsliiego. 

>) Zob. w dodatkach IV. V. Dotaliciiim .. i Tutoria... 



- 45 - 

gorszącym wspótabiegaoiom się krewnych o opiekę nad mafoletniemi. 
Jednocześnie osobnym aktem na sejmie 1500 r. w Sandomierzu zdzia- 
łanym zapisał dożywotnio swój małżonce tytułem oprawy posagowej 
pół miasta Międzychodza i połowę wsi Michoeina, Dzięcielina w Po- 
znańskiem, tadzież kilka w Eonińskióm i Pyzdrskiem oraz niektóre 
kosztowności. 

Synowie nie uszanowali woli ojca. Niepomni prawa, niepomni 
obowiązków czci dla rodzica, zaraz dopuścili się gwałtu po jego zgo- 
nie. Dorota Ostrorogowa zaniosła niebawem skargę przed sąd naj- 
wyższy na sejmie elekcyjnym we wrześniu 1501 r. Wyznaczono ko- 
misarzy do roztrząśnienia sprawy w Poznania. Akt sprawy posago- 
wej na rzecz pokrzywdzonej wystarczał do rozstrzygnienia wątpliwo- 
ści. Nakazano tez natychmiast staroście, aby wprowadził wyrzuconą 
z posiadania Ostrorogowę do dóbr jej dożywotnich i spokojne ich 
używanie zapewnił. 

Sprawa o gwałt podczas pogrzebu z jednej strony, o zabranie 
kosztowności z drugiej ciągnęła się jeszcze w 1504 r. 

W dwadzieścia lat później nowe echo waśni rodzinnej się odzy- 
wa. Przyrodnia siostra Poliksena, co wyszła za mąż za Przecława 
Potulickiego, pozywa brata Wacława Ostroroga, naówczas (1523 r.) 
kasztelana kaliskiego, o gwałtowne wyrzucenie z dóbr, które jej ojciec 
dał jakoby w zastaw sumy posagowej. 

Te gorszące zatargi, te czyny gwałtu w rodzinie najwyższego 
senatora, mimowoli przywodzą mi na myśl wymowne słowa prze- 
strogi, które w chęci naprawienia rzeczypospolitej i jój rządu wypo- 
wiedział na piśmie rodzony ojciec tychże dzieci niezgodnych, kiedy 
sam, będąc młodym i nie stojąc jeszcze u steru sprawiedliwości upomi- 
nał starszych: 

Was, panowie, przestrzegam, byście w pamięci radę moje, choć 
od młodego pochodzącą, zachowali. Waszem będzie obowiązkiem 
najusilniej starać się o to, aby każdy, co jego jest, dzierżył, cudzego 
sobie nie przywłaszczając. Jeżeli przez wasze niedbałość lub obojęt. 
ność sprawiedliwość ucierpi, lękajcie się ciągle gniewu tego, który 
wam naczelne dostojeństwa i rządy ludu swego na ziemi powie- 
rzył 1). 



1) XXVII. 



-- 46 — 

Łatwiejszą przeto zdaje się być rada niżeli czyn.— Nie o ten je- 
dnak rozdźwięk tu chodzi między myślą a czynem w tak drobnej spra- 
wie domowój, bo zasług politycznych męża stanu nie umniejszy ani 
fałszywa nuta, co zabrzmi w charakterze i usposobieniu dzieci jego, 
ani nieziszczenie własnych wypieszczonych w duszy ideałów. 

Już same rady mogą być zasługą, a w każdym razie są sprawą 
publiczną^ którą należy inną mierzyć miarą. 



III. 



Kim 6ię zastanawiać zaczniemy nad zaaczeDiem i irartośela rad 
i wskaión-ek adzielonycb przez Ostroroga w piśmienajch jego uwa- 
gach, wypada nam rozstrzygnąć stanowczo pytanie, kiedy i wśród ja- 
kich okolicznoćci je napisał. Pytaaie to, labo aa pozór drugorzędne, 
jest jednak tak ściśle z treścią spojone, że od trafnego rozwiązania za- 
leży caia właściwość miary, którą mierzyć należy wartość i znaczenie 
wygłoszonych przez Ostroroga nwag. W tem trafnem tez zrozumie- 
nio całej doniosłości tego pytania, zajmowali się niem dość szczegóło- 
wo wszyscy, co obszernićj o tym pisarzu i statyście rozprawiali. 

Antor sam, — twórca Uwag nad naprawą rzeczypospolilej, lu- 
gdzie w 8wem piśmie nie zostawił wyraźniejszej wzmianki czasu, 
w którym je za długich, bo niemal pół wiekn obejmującycli rządów 
Kazimierza Jagielończyka, na papier przeniósł. Krytyce więi< przy- 
padło w udziale przez subtelną analizę wewnętrzną dojść do ustalenia 
pewnej epoki — pocz^tiiu dziełka. Pierwszy też poważniejszy badacz 
jego -Wegner, wszedłszy na tę drogę, wyszukał w opowieści Dlngo- 
SZB z owego ezasu pewne zdarzenia, z któremi dało się mniej Int) wię- 
cĆj zgodnie zestawić pojedyncze ustępy pisma Ostrorogowego. Wpa- 
trując eię pilniej niżeli Bandtkie w bieg wypadków politycznych 
pierwszych lat panowania Kazimierza, doszedł on do przekonania, że 
nasz statysta uwagi swoje napisał dla sejmn piotrkowskiego, który się 
odbywał powtórnie w grudniu w 1459 r. — wtedy gdy Bandtkie dopa- 
trywał się związku ze Eejmem, odbytym w piotrkowie nieco wcześniej, 
tego samego roku we wrześniu. 

Frof. Bobrzański, nowe i bardzo staranne sporządzając wydanie 
Jana Ostroroga. wytężył ewó; wzrok ku tlronie zewnętrznej i ziąd też 
przy oznaczeniu czatu. w ktcryni przypuszczalnie nasz statysu swe 



— 48 - 

uwagi napisa}, dał 8ię uwieść złudaój wiadomości, jaką co do roku 
spotkał na jednym z rękopisów. Wziąwszy to błędne, niczóm nieu- 
zasadnione, z późniejszego wieku pochodzące określenie czasu za 
punkt wyjścia, wtłaczał, niby drugi Prokrust całą wewnętrzną treść 
pisma w niewłaściwe ramy. Idnc śladom Janeckiego i Czackiego od- 
niósł je do obrad sejmowych, jakie miały miejsce w Piotrkowie 
w kwietniu 1477 r. 

Prot. Caro spojrzawszy bystrzój w osnowę pisma i uchwyciwszy 
trafniój wewnętrzne jego cechy, oparł sio. słuszniej na treści jafeo na 
niewzruszonej podstawie i najwięcój zbliżył się do prawdy, dowodząc, 
że Uwagi swe napisał Ostroróg zimą, na schyłku 1455 lub na począt- 
ku 1456 r. 

Wszystkie to wnioski, dla uzasadnienia własnego a odmiennego 
od tych trzech poprzednich domysłów z kolei obalić nam wypadnie. 
Usuńmy przedewszystkióm przypuszczenie prof. Bobrzyńskiego, które 
wraz zdaniom Wegnera najmniej ma prawdopodobieństwa za sobą. 

Janecki, ów pilny bibliotekarz Załuskich, przeglądając pożyczo- 
ny dla biblioteki XVII tom zbioru Tomicyanów, znalazł w nim na 
str. 631 do 664 pismo Ostroroga o naprawie rzeczypospolitój bez żad- 
nego roku. Notując w katalogu cały jego tytuł, dodał jednak obja- 
śnienia od siebie, gdzie wskazuje rok 1477, jako rok sejmu, dla które- 
go jakoby owe uwagi przygotowano '). 

„Joannis Ostrorogi darissimi Poloniae baronis monumentum de 
reipublicae ordinatione Casimiro Jagellonidi Polonorum regi Petrico- 
viae in conventu generali mensę Aprili anni 1477 oblatum in Sigis- 
mundi Jagellonis Actionum regiorum yolumine XVII (decimo septi- 
mo') a Cracoviensi bibliotbeca Acadomica buc advecto p. 631 — 654 
suum locum habet. 

Prof. Bobrzyński polega więc na wiadomości, którą podaje nie 
współczcisny rękopis, ale bibliograf przeszłego wieku, wprawdzie za- 
strzegając się, iż nie może wskazać, zkąd Janecki mógł wziąć taki 
szczegół, mniema jednak, iż wiadomość pochodzi z jakićj ręko piśmiea- 
nój zapiski, „przeciw której (ira^Adziwości żaden uzasadniony nie da 
się podnieść zarzut" ^). 

Mamy dziś tę same księgę pod ręką, którą miał Janecki i sta- 
nowczo możemy twierdzić, że bibliograf nasz nie posiadał żadnćj rę- 



I) Janociana U. 162. III. 150. 
^) Przedmowa. V. 112 



- 49 



Jpiimienaej „zapiski" {?), iitóraby mu taki rok wskazywała '}. Byt 
■'poproata jego wfasay a niczym nieuznaadnioDj domysł, Była to 
iwolność, którśj się dopiiśeil, kiedy notował tytuł pisma Ostroroga. 
Igo to tylko domaieinaDie bes podstavry, kiedy wyraził w napisie, \i 
rmoiiiinieiitum Ostroroga było królowi przedstawione na sejmie 
Tak Bobie ten związek objaśnia! bibliograf, który tylko po- 
^^0 z treścią pisma był obeznany. Takićj samej dowolnośei 
ttkiego bezzasadnego domysłu złożył Janocki drugi dowód w tymże 
misie, przytaczając, że Monumentum przedstawionem było na sejmie 
rokti 1477 r, (regi obklam). 

ografa, który uie był historykiem, w błąd uprowadził 

^ 1477. Bok ten istotnie, ate na innym nkazuje się dokumeneie, 

f po nim bezpośrednio umieszczony jest w tej samej księdze z na- 

■eoi: Ordinatio beUicae espeditionis in Thurcos... facta in conrentu 

pierali Piotreoyiensi die sancti Vitalis 1477. Ponieważ i Uwagi 

boroga były przeznaczone dla sejmu, a na czele miały imię króla 

mierzą Jagielończjka, mogło się przeto było zdawae, żęto s;^ 

ny ściśle ze sobą złączone. Wyprowadził więc ztąd Janocki wnio- 

^; is to są sprawy jednoczesne i że jeden i drugi dokument śui;}gaj^ 

%io tego samego roku, który na ostatnim był zaznaczony. Nie po- 

Ti jednak dnia św. Witalisa (28 kwietnia), w którym ów drugi do- 

leat — memoryał wojskowy — był przedstawiony sejmowi, bo nie eą- 

ff, iżby można pod jedną datą połączyć tak ważne dwie sprawy. 

^raził się więc oględniej, dodając ogólnie inense Aprili, w miesiącu 

ietniu, bez wymienienia dnia samego. W odpisach, które z tój sn- 

fij księgi porobiono następnie, zacbownno ten satu obu dokumentów 

E^dek *). Dla czego zaś w owymzbiorze te dwa tylto pisma obok 

Sbie umieszczono, łatwo zrozumieć, bo tylko dwa z czasów Kazimie- 

^ Jfigielończyka tu do tego zbioru wcielono. 

Po wykazaniu zatera, że rok Janeckiego nie ma żadnój podsta- 

anadto po wyjaśnieniu, jakim sposobem błąd ten powstał, można 

laoffczo uważać rozprawę z prot. Bobrzyńskim za skończuną. 

&k 1477 napisania uwag Ostroroga lyiby zatóm terminem iautasty- 



') 



bl. ceaar. w Peterab. F. 145. 



") To samo zauważyć można w rękopisie bibl. Czarlor. w Krakowie, 
tórj się niieśd w zbiorze p. n. „Acta Polouor. 3Ub Casira. Jag. ab. 1'147 
1 1492". Jestto kopia z połowy XVI wieku. 

Pawiński. -I- 



— 50 



CKDyra, Dość też tjlko przytoczyć z osnowy samego pisma jedDęl 
drugi} okoliczność, iehy się przekonać, jak trudno ją pogodzić zł 
mienionym rokiem. Potrzeba do tego naciągania wielkiego, Diokn 
gnahii. Tak naprzykład Ostroróg młodzieńcem się w piśmie miaDly 
a w r. 1477 juit od czterech lat an wysokim urzędzie kasztelana f 
znańskiego zasiadał i poważne zajmowat miejsce w senacie. Z nw 
skierowanych kn sonatorom wnioskować mo;^na, że Ostroróg sam 1 
przyjmuje jeszcze udziału w najwyższej radnie królewskiej; w poiH 
nionym zaś 1477 r. już od tak dawna na krześle senatorskim, aftjpn 
jako kasztelan międzyrzecki a później jako poznański zasJaduł. 
szych wywodów prol'. Bobrzyńsktego zbijać nie ma potrzeby, bo 8q 
iiBnniĘto podwalinę z pod gmachu, cały zrqb sam już runijt '). 

Wegnera wnioski, który Uwagi Ostroroga odnosi do sejmu gra 
dniowego w 145tl roku, także są bezzasadne i ostać się nie mogą, 
masz bowiem prócz ogólnego prawdopodobieństwa żadnego szoze| 
nego powodu, dla któregoby z wypadkami 1459 r. a nie lat popi^ 
nich trzeba byto powiązać osnowę pisma Ostro rogowego. 

Kok 1456 jest według uas jodynie moiliwym czasem, 
uwagi Ostroroga mogły być napisane. Prof. Caro nawet tak ótl 
się posuwa w swych dorayshicb, że oznacza ściśle koniec 1456 i 
cz^tek 1456 r., jako okres czasu, w którym piemo to powBtnło, 
wodzi słusznie, że było przeznuczonem dla sejmu, a sejm obrado*; 
w Piotrkowie w dniu (! stycznia 1456 r., a więc bezpośrednio przed i 
braniem s'\ą jego musiało być napisano. Ponieważ jednak aojoi I 
miał już z góry okreiSlony .termin swojego poozijtku— t, j, dwif 
Trzech Króli czyli 6 stycznia, nie podobna więc przypuszczać, 
pismo lila tego sejmu przeznaczone, aby pismo, któro miało liniyd 
przygotować, usposobić i wptynęć na postanowienia seimujęcych, 
było zredagowane choćby na kilka dni już przed zagajeniem obnl 
Możemy więc poezittek roku z pięciu dni złożony oderwać i dla 6 
ści w duchu wniosku prof. Caro oznaczyć koniec roku 1455, jako ep( 
kę, w którćj Ostroróg miał swe uwagi napisać "). 



') Sejm z roku 1477 wedtiig Dtugossa zajmował sig wa^ną spru 
która dotyczyła zorgauizowniiia siły wojeuaój przeciwko Turkom jTatarq 
Dliig. V. 656. 

'') Prof. Caro w,)rawdziB tak ściśle czaau nie ogranicza, bo wyral 
się tylko ogóloie: ia piamo Ostroroga było napisane (sir. 30) w dwócb oilM 
nirli miesiącach I4'ilj nibo w pierwszych 1450 {str. a^),— to /nów- 



- 51 — 

Odgrodziliśmy się tak od naszego poprzednika, aby dowieść, że 

Łbk^ wMściwą waioskÓH- Ostroroga nie są nypadki 1455 lacz 

3 roku, a sejmem, dJa którego je przezaaczał nie sejm styczniowy 

S r. leez sejm, eo się miał zebrać następnego dopiero roku 1457 — 

powrocie króla Kuzimierza z Litwy. 

Dtngo prowadzona przeciwko królowi opozycya, zwlaszoza 
Hałopoisce mająca swe Eitidlisko, stanęJa u mety ewoich d^żeń na 
pni pomienionego 1456 r. Na sejmiku gtównyiu w Nowem Mis- 
I Korczynie wtedy odbytym, kiedy szlactita wymogła tyle piśmiea- 
1 nu królu zobowiązań, domagała się między iniiomi także, nby 
11 walaj co najprędzej zwotany, któryby zajął się uporządko- 
biem zamieszanego stano państwa. Król składał się koniecznością 
■otu na Litwę. Od nalegania odstąpiono, ale wyraozono na nim 
fcienae, uroczyste zobowiązaaio, któro w tresd swej najściślej się 
y z pobudkami i z główna osnowie myśli Ostrorogowyuh >). Nie 
i ż&dnego innego wypadku w dziejacti panowania Kazimierza Ja- 



. — Ale do podobnego jak wyżej ograoiczoDia zmuszać go powin- 

laterpretacya, na jakiój opiera swój cafy wywód — owego miejsca, w któ- 

■ Ostroróg powiada: dom easora a consiliis... ipae audiTi comitift generalia 

Kimc futura. Jeżeli bowiem podczas obrad w Grudziądzu, w którycli 

y Ostroróg (zdanie pr. Caro) przyjmował ndzial, była mowa o zwola- 

if^ma naprawczego (ia ąuibaa antę omnin defectus regni etc.),— tu W ta- 

Brozia mtanoby na względzie sejm, co się zebrał 6 stycznia 1456 roku 

Totrkowie. Więc przed sejmem — a wigc w końcu 1455 roku musiałby 

tóeczności Ostroróg awoje wnioski napisać. Jeżeli jednak nie dla tego 

u (promime futura a wigc anjbliższy) byłj' przygotowane wnioski Ostro- 

L — jeśli więc miał on na widoku— ten dragi sejm, co sig odbyt we wrze- 

1 1456 r..^to pisząc przed tym sejmem, nie bjtby się przecież powoły- 

ŁOstroróg we wstępie na to, że styszat jako radca uiegdy królewski 

Tradziądzu, ii bgilzia sejm naprawczy i t, d., skoro przecież jaż inny 

' styczniu odbył, na którym już przebrzmiały zupełnie echa 

Ich narad gruiiziądzkiub. Gdyby więc tam było powstniiowione w sty- 

1 1456 roku złożyć niebawem jaki walny sejm naprawczy, to Ostroróg, 

hil domysłu prof. Caro, nie bgd^cy jnż „a consiliis et a primoribus"- 

p6gł przecież aam alyszóó i t. d. — Więc jedno z dwojga. Ponieważ zaś 

L Caro głownio owo należenie Ostroroga do rady grudziądzkiej podnosi, 

o przyjąć musi ograniczenie swego domyślnego czasu— jakio mu narzu- 

fozpoczęty w d. (i stycznia 1456 r. sejm w Piotrkowie. 

') Bandtkie. Jus polon. 233. 

4» 



52 



zimierza Jogielończykft. któryby jako wątek lepiej wpadał w osnoj 
piBina Ostroroga, jak ten akt pińmieany z Korczyna, co we 
pie zamyka te same niemal elown, jnkiemi Ostroróg motywuje powJ 
nie Bwoj^j pracy. 

W akcie Łym, który noBi datQ 22 października, oświsdczft k 
„ie dla pośpiesznego na Litwę powrotu nie mógł na sejmie gIJvn 
w Korczynie zadośi^uczynić pewnym wymaganiom, ale natomiast oq 
cuje i przyrzeka, że kiedy wróci z Litwy i znajdzie czna sposobi 
w jednśm ze zwykłych mieisc odbywania eojmów złoży sejm * 
całego królestwa wyłącznie dla naprawy, odbudowania i poprawi«fl 
królestwa iziemewoich, dla wymiaru aprawiedllwoBci i zadoś<Suc^ 
uienia skargom, krzywdom i naprawienia wad wszelakich, zaoz^wi 
naprawę od głowy czyli od samego Majestatu, aź sięgając do pojedj 
czych I poddanych członków i mieszkaiiców wszelkiego stanu naBZ| 
królestwa,.," 

W ten sam zupełnie ton motywów wpada Ostroróg w pri 
wie do swoich uwag, jak gdyby akt piśmiennego zobowiązania k^ 
miał był pod ręka: sam słyszałem, tak mdwi we wstępie, — że wkM 
sejm walny się odbędzie, na którym przedewszystkiem maj^ byiS wfl 
państwa I zdrożne zwyczaje ojczyzny wytknięto i potępiona a Hm 
miast dobre i użyteczne zwyczaje zaprowadzone,.. Chciwe więo f 
królowi i krajowi użytecznym... dla tego właśnie sejmu spisafeid 
wszystkie braki... I podałem środki, któreby złe naprawić 
trafiły. 

Nie tylko motywu zgodnie odnoszę aię do W8póln('ij sprawy, ] 
i słowa także niemal podobne, le same się powtarzaj!). Sejm ma j 
według zobowiązania królewskiego pro reformaoione duiniazat^ 
maji): być usunięte defectun regiii. Ostroróg pisze uwagi dla sejj 
który antę orania (przedewszystkióm) roztrząśnie defedus regm i fJ 
braki, ^To reformaoione regni. Pismo królewskie zapewnia, ie ta | 
prawa zacznie się ud snmój głowy, t. j. od króla, incipiendo a Cftpf 
a Oiitroróg właśnie także zagaja swoje wnioski oświadczeniem, uf I 
quii a capiie incjpjamus, inTictissirai regis nostri... 

W zobowiązaniu króle^skiem wymieniono najwalniujsze przc 
mioty obrad E<ejmii naprawczego, skreślono w ogólnych zarysach i 
jako ich program. Na tym walnym sejmie ma by(5 zgoda i jedni 
zaprowadzona między sianem duchownym a świeckim, powasnioiu 
z powodu różnych zatargów: o dziesięainę, o sadownictwo kośoielj| 
II gwałty dokonywane w uajętkach duchownych i t. d. Ostroróg] 
wysnuwa swe uwagi w granicach ściśle tego samego programatu. 



- 53 - 

[rj%g środki nstalenia dobrego rządu w państwie, nalega iiii uporzi}!!- 
fcowanie stosunków właśnie między duchowieństwem a patiotweio 
jŁ&tauem świeckim i wyraż-oie powiada, ie sprawa ta bajdzie staaowiłn 
Belką ezęś(? obrad przyszłego sejmu '). 

W całej księdze Długosza, obejmującej dzieje PolHki za Kazi- 
fiierza Jagielońezyka &i po rok 1480, obfitujęcśj w tyle BzenogóMw 
codo spraw pubiicznycl], nie znajdziemy prócz przytoczouśj wyiij'. 
z roku 1456 żadnej wzmianki o jakimkolwiek innym sejmie, któryby 
w tych granicach miał się zająć „naprawą rzeczypoapolitój" — jak wła- 
śuie o owym, mianym na widoku w piśmienni5m zobowiązaniu się da- 
oem przez króla w październiku 1456 r. *). 

Mniemamy przeto, ze nie gdzieindziej, nie w iadnyin innym 
związku tylko w tych właśnie okolicznościach sznkai! należy kniebki 
Cwag Ostrorogowych, Itzecz cała rozwija się jak z płatku bez iiidiio- 
go naciągania, bez sztucznych sprężyn, a wątek jćj lium zuczopia 
o osnowę ówczesnych wypadków. Na łonie tych zdarzeń, toczących 
eic od kilku lat już w kierunku ku naprawie, wyrastają myńli Ontro- 
roga. Przywiedźmy sobie na pamięó (irzytoczone szczegóły w Jago 
życiorysie. Jan Ostroróg przy dworze królewskim się znajduje, pozo- 
staje w niejakim związku z kancelaryą i jest w rzeczach prawnych, 
HlUco doktór obojga praw — jednym z doradców króla. Nahży t6i do 
rielkiego rodu — dygnitarskiego, więc ,^am słyszał" — więc sam wio 
ipośrednio, z pierwszego źródła, że ujm będzie napowno, sejm Wftl- 
f jedynie dla naprawy rzeczypoBpolitćj zwołany. Ponieważ U> rzecz 
wna, nieodwołalna, a doszła go o tern oie pogłotka, nte wkU lużns, 
B sam miał sposobność słyszenia o Um, więe ot« iwojo uwagi i t, d. 

Prof. Caro, któremu praeciei piiniieaDe zobowl^zanis króU 
ktroIaiuD takiego s«jma naprawczego nie j«it obc/tm, nie p^dooti 



') VL 



ft aJa wjrfKtttie Dtipm V, tH, kted/ oftmii^ ttXf 



znpełDid tego idarzenia. ZaoznpiwBKy raz o owę radę w Oiadzi^ 
umieściwezj' w ni^j beizasadaiG Ostroroga, plącze się ai 
w sieci nieublaganój lionsckwencyi logicznej. B;ł ou młodym, 
ty eh juniures ex co/nmuiiitate zaliczył go prof. Caro,— więc tói, co o 
iuuioreti robią bezpośrednio po owej radzie ir Grudziądzu, to do tai 
i OBtroróg z konieczności należeif musi. Ponieważ owi doradcy g 
dzifdzcy ualuiyti nieforinuluie i nielegalnie na duebowienstwo vi^l 
eięiary podatlfowe, a na to bazariie dzwoni istotnie autor Uwag, 
iH prof. Oaro kałe zaraz Ostrorogoni — wbrew wezelkim wskazówkoi 
źródłowym, — pisać pospiesznie po owój radzie n Grudziądzu — e 
progrnm polityki i usprawiedliwiał^ niejako postępowanie nu 
mie. który bynajoiDiój nie miat się zajmować naprana r ecsypt 
społitój. 

Ramy otasti, które prof. Caro zniewojpny jetiŁ w skuUu tags o 
knyiii^, 84 tit szczupłe i cam obraz wypadków gwałtownie Je ro^ 
ra '). .'pżeli po owi-j radzie grudziądzkiej w listopadzie 1455 r 
miał )!«jm jaki ua!>tąpić, lo uliyba tylko taki, któryby n dalszym O 
aaipilnioj») tałatwił sprawę, sprawę dalszego prowadzenia oioi 
iliwiu tociont^j wojny pruski^, gejm ten istotnie przyszedł do s 
(i etyaiuia 1436 r. i istotnie — po załatwieniu przedwstępnej i 
co do uohwiil grudziądzkiej] przystąpiono, jak nie mogło być inaczej, ( 
roiwnianiu spraw pruekicli. 

Długosz o lotu mówi jasno, wyraźnie, przekonywająco *). 
nie czas był po li>mu, ieby w obeu ciężaru wojny, który się na k 
twullł, brać pod uwagę reformacyą czyli naprawę rzeczypospotil 
Umysły wsuyatkich trzymała w zawieszeniu nowa baiiba dla j 
go oręia pod I.nszyuom. Uchwały rady grudziądzkit^J w gmdJ 
Ogłoszono i w wykoiinniu wprowadzone, sprawiły wzburzenia i 
ducbowiciiFitwem całego kraju, — iizyYii wtedy w cit^gu tych kilku t, 
godni mogły były dotrzei5 do króla tak już silne wpływy, iżby na o 
wymogły rzucenie na całą Polskę słowa: naprawa, reforma, — bjen 
my sii;! do naprawiania: za tydzień, za dwa, za trzy tygodnie. 

Uchwały grudziądzkie wymierzone w części przeciwko ■ 
wlitl\slwn, rzufały wprawdzie zarzewie, ale potrzeba było jeszcze osa 
kti, nim lapłonnł ogień powszechny i nim hasło się rozległo po wszysjl 
kii>Ii dziulnleaoh i nim zapędy opozycyi zarówno świeckiego jak 1 da 



') Zob. uwagę wyiśj na str. 50. 



iHoffaego naob nabrały takiej eiły, iiby król prjyciśaicty il<> itmru — 
piśmienne dał zobowiązanie, że zaczaie uti nnjbliiRiyiii Hojmio t W(ł> 
Bfói 2e sejmem naprawiać skołataną uawę riocxypORpolilój. 
~ Ponieważ cały przebieg styczuiowego Bt>jmu 145([ r., ikroiltuay 
r zarysach piórem wiarogodnego Długosza, wręci HpiBociwni s\ii 
iTzypuszezoiiiom, iżby tam mogła była byó wsuiJuuka o UHi>i'kviio 
istwa, ponieważ i wypadki kliku poprz-edaicll tygodui iiio UHiiruwIo* 
Kidłiffiaję domysłu — iżby gwoli takiemu celowi Bojm twoływuno wirńil ' 
Snąinieodpowiedniejszych okolii-ZDOści — odr/ucló wico nnloity doiiiiiliaiiiii> 
KJe prof. Caro, który wtłacza w niewłaśeiwo rumy dKlułalnoW jij. 
mieniiicz^ Jana Ogtroroga. Nio mógł-żo Ostroróg po owó| narndŁln 
r Gfodziadzu pisać, że słyszał, iż będzie sejm wyłr{L>zuio dla iin[irKwy 

EzypospoLtej złożony, skoro takiego nie było pOKtauowiuiiiii Nlil j 
fcógł też wyprzedzać wypadków i w przyezłońć sięgać. 

Więc Ostroróg nie pisał swoich Uwag aui w liońcii UB5 t. nnt 
ba początku 1456 r. przed styczniowym HHJmem piotrkowukhii. Wy- 
padki jasno określone, wskazano priiez źródła u niii Htworititni) ynaf. 
Ijragmatyznjącą fantazys, prowadzą nas tylko ku o»V'j dflltlnrnryl pi- 
^imiennej króla w październiku lł56 r.. wmjlil którć| po powroclo ]«• 
' z Litwy miał być walny sejm Kwolauy dla iui{iraity ruczypo* 
tój. 

To jeet ten zdrój aatumliiy, z którego tryMiiJ lirniBiirl!! nwiłj(, 

» dla owego sejma rtu«ił Dft papier Ostroróg, Czy ai; Uiu icfrój 

nrotzyl wcześniej łab nieeo póioJ^j, ns §ebjtkn ti!>H i.—lfUH */)■' 

' nie b^ę. Ale gdybyn Jtii «reMew cb':i«r h tyui (r«({t^ł/Ui 

e£j siedzieć, aiiiżaii lu^wdj wMdzwć moiuk. Ui diyt(» tyltr» t« 

^/wypadło, ieOtttoiig sit flMf k-tjńt yimg m \nkimś 

. ■ obce jskiegoi btifkMg^ UindaM, ni* w cxmm •ft4r/'^f«t' I 

, kiedy viród dIs;M«« jwfc jt w krMk •« Utwk - - mw cifficf »t* ' 

r knjs zflrtcntf . »igł <Utl^ im^omM »»4f ^iwrr >**wi wf 






— 56 — 

odbytym właśnie we wrześniu zgodnie opodatkowano duchowieństwo. 
Ponieważ zdaniem prof. Caro — do tego zachęcał głównie Ostroróg 
w swojóm piśmie — i ponieważ poraź pierwszy sejm we wrześniu 
1456 r. do tych żądań się przychylił, musiał więc wniosek jego być 
uczynionym przed sejmem. Po tym bowiem czasie żarliwość autora 
w domaganiu się rzeczy załatwionej nie miałaby jakoby sensu. 

Zapewnia Garo przy tój sposobności, że takie opodatkowanie du- 
chowieństwa zdarzyło się wtedy właśnie poraź pierwszy w dziejach 
Polski. Nie wyrozumiawszy dokładnie tej sprawy, stwarza sobie nasz 
krytyk urojone trudności, których przełamać oczywiście nie potrafi. 
Śmiemy twierdzić, że nie tak się bynajmnićj, jak mniema uczony ba- 
dacz niemiecki, rzecz miała, ze złamaniem ow^j odrębności kościoła 
w państwie i jego uprzywilejowanym stanem w Polsce czyli z tak zwa- 
ną immunitas. Następne wywody uzasadnią lepićj nasze w tym wzglę- 
dzie zapatrywanie. Z innemi zaś mnićj waźnemi dowodami, któremi 
popiera swój domysł najnowszy krytyk Ostroroga^ już dla krótkości 
rozprawiać się nie będziemy. 

Ostroróg, taki jest nasz ostateczny wniosek — pisał swe uwagi 
nie na schyłku 1455, nie w pierwszych miesiącach następnego, ale 
w końcu 1456 roku. Uwagi jego początek swój zawdzięczają owemu 
przyrzeczeniu piśmiennemu, które król w październiku owego roka 
w Małopolsce uczynił, zobowiązując się po powrocie z Litwy złożyć 
sejm walny wyłącznie dla naprawy rzeczy pospolitój. 



■ł- «■ 



Skrzywdził nas i sobie sławy umniejszył Ostroróg, pisząc swe 
uwagi po łacinie. On, co tak przekonywająco dowodził, że język pol- 
ski zamiast obcego w sądownictwie powinien być używanym, on, co 
przy swojej dnmie narodowej takie żywił gorące dla mowy ojczystej 
nczneie, nie zaczął sam świecić przykładem na tej drodze, zabierając 
głos w sprawie publicznej — ważniejszej przecież jeszcze od czynności 
sądowych. Po łacinie, — są słowa jego w pewnem' miejscn, inaczej 
pisze nieaczony, inaczej uczony, innym sposobem też rzecz napisaną 
pojmujemy, ojczystą zaś mowę jednatcowo wszyscy roznmieją ^). 

Nietylko wtedy jednaka ale i dziś jeszcze rzecz ma się tak samo- 
I obecnie powstają nieraz wątpliwości w rozumieniu łaciny, tam gdzie 
konieczn) jest ścisłość — nawet i po za obrębem rzeczy prawnych, któ- 
rym takie wyróżniające daje Ostroróg pierwszeństwo. I traktaty po- 
lityczne w obcym pisane języku nieraz bywają także rozmaicie rozu- 
miane i objaśniane, tymczasem, mówiąc słowy naszego statysty, ojczy- 
sty język wszędzie jednakowo jest pojmowany. A jakkolwiek Ostroróg 
nie miat w tym razie na my^ takich ,eo muzom słoią'' w równym 
jak i on stopniu naukowym, jednak może i nam dziś w niejednym wy- 
padku jego polska rzecz byłaby się wydała jaśniejszą i zrozumiaIsz%. 
Oioćby nawet eo do sarnio tytułu, że tu zewnętrznej dotknę strony, 
jakaś jednostaJDOŚe i śmtc^i dałaby się przeto o§iącną^. Jedni na- 
zywają uwagi O&trcroga pamiętnikiem, inni memoryatem. traktatem, 
ci rozprawą, owi dziełkiem lob i^wet dziełem, a wszyiscy prawie zła- 
y' cińska mianują je Monumentam. Sajnowusy za4 te^o przedmiotu 



>) lfoa.XXXa. 



58 



MAir., przygaDiając swym poprzednitom jako kociel garDkowtT 
ea uaz^nni^ je „NnpomiD aniom" wznaczenia adborłacj'). ndinoaicjrt ^\j 
Nam zaś nawet sam tytui łaciński nydaje się hyi wątpliwym. Bo lobo.] 
Ostroróg raz i drugi w cięgu swoich wniosków, jakie pod uwagę n&-l 
sunął, użył wyrazu napomnieaia >), jednakie nie uiiał aa my^i iacUa 
ni^j admonicyi w ściślej^zeui zuaezeoiu, ile raczej uapouinieme je^ 
było napomn leniem czyli przypomnieniem oiejako rzeczy jui znanycl 
Sij to więc rady. wnioski, myśli, a więcej jeszcze uwagi wypowiedział 
7, powodu zamierzonej naprawy rzeezjpospoiitej. 

Cokolwiekbatiż, literatura polska poniosła Btratę, nie mog^c < 
działu narodowego odnieś(^ tego pierwszego zabytku a nas piśmieiu 
ctwa politycznego. Bo Ostroróg, trzeba to przyznali, wyciso^ i 
swój pracy piętno wyższej zdolności pisarsbiój. Z Modrzawsb 
i Orzechowskiur by(by ou dość zgodną stanowił trójcę, nawet i p« 
względem swycb d^ności. Lubn usprawiedliwiając się przed czytał 
nikiem. ,,iż może nie lak wytwornie pod względem kształtu jakby nalA 
źalo rzecz swoje przedetawil-', nadmienia, ,,że nie dla uczonych j| [ 
sflł, nie dla tych, eo wyższym, szlnehetuiejszym czyli nadobai 
szym muzom się oddaję", jednakże ta autorska skromność, wystfpoj 
en często i u innych lylko w przedmowie lub w epilogu, nie moisd 
najmniej w stadzie naszym uszczuplać sty listy cznAj wartości dziel 
Owszem, pod ka/.dym względem niepospolite zalety cechtiji} pracę n 
dego „doktora praw obojga''. Znać to z całego toku wykładu, ie I 
należał on do tych bogatszych, których sam wyszydza, — co to „Bioi 
gólnićj. gdy do Włoch pojadif, trzy lub' cztery tygodnie u diroi 
rzymskiego pobawią, jaż zdobywają, sobie zaszczyty i godności oaukJ 
we (doktorskie)" *). On odbył niewątpliwie egznmina ..secandoi 
Bcbolae rigorem'' i nie za pieniądze zyskał miejace wysokie międzjJ 
obywatelami rzeczy pospolitej naukowśj. f.aein^ włada wybornie. "SiĄm 
jest lo łacina twarda, niewyrobiona, jakiej używają jeszcze scholoet^ 
cy. Już się po niej przesunął ożywczy powiew rozkwitujijcego okree * 
humanizmu i odrodzonych studyów klassycznych. Dawua oschtoś^fl 
■ chropowatość przechodzi już w giętkie, płynne i faliste linie jak owal 
, Tan Eycka żywe kolory i miękkie rysy zastępują twardy pijdzel niepo- 1 
r radnych malarzy pierwszćj doby szkoły llamandzkiej. Nigdy nie do^ 



1) Caro. 39. 5. 

») XXIV, XXVII i iu. 

>) L. De bullatis doctaribua. 



~ 59 - 

stneCefiz ślsd^w jakiegoś tnidiiego {wrodn myśli przebijnjic^j się 
pnex uporjr. które stawia zirjkie inni^j wprannym pisarzom obe; jg- 
Tjk. Offsiem, odcienia tcTśIi »;Btcpoj^ zawsze z cal^ dehlcatnośeif 
ijsnokD pod jego [liórem. 

Oetrofóg, wjcwiei^nj na prawie rzymGkiŚm i kanonicinem, po* 
Gzyns sobie z wpraw- biegłego ptearza. Rozkład pntcT, stosnaak 
ezęści do całości, ich logiczne po sobie następstwo sprawiają (a na 
pimrsz; nat oka bardzo korzystne wrażenie. Jakiei (o niekształtni 
miewają postać współczesne memoryał; iiier»tnry politjczno-prawDej 
we Francji i w Niemezecli.— jaka nieudoloośó zresztą uderza nas 
w wielo pomnikach prawnych, uchwałach i postaaowieniach królew- 
skich czy sejmowych i w Polsce także XV stnlecia. Tu widać rygor 
flskoły. Każda myśl. każdy wniosek wyrażony jest oddzielnie 
i ma odrębno w dłogim szeregu owag stanowisko, — aby nie zginął, 
Bie zamięsał się w szarym tłumie. Wniosek idzie za wnioskiem jak 
psr^raf za paragrafem w kodeksie, a każdy ma n góry napis, wyra- 
iający ściśle tr«ść jego tak jak w prawie kanooicznem. jak wdetre- 
Uch 'J. Bo iH i Ostroroga nazywano niekiedy poprostn doktorem 
dekretów. Ale uiebrak eał^j pracy i wstępu i epilogu. Jest konklu- 
zja, usprawiedliwienie się, a wreszcie zwrot do czytelnika z [irośbą 
o wyrozumiałość. Jest przedewszystkiem wstęp, który, jak mawiali 
etyltści w wiekach średnich, służy ad eaptandam benerolontiam. 
Ostroróg wie dobrze i o tein, że takie zagajenie, w duchu wymagań 
sikołj, — faeit ad ornatom — jest ozdobą. Szkoda nieodżałowana tylko 

I jic stała, że ta przedmowa tak szcznpła, ściśle wprawdzie do rozmia- 
rów pisma zastosowana, nie objęła więcej szczegółów, któreby obfitaze 
naeiły światło na postać samego aatora. Podzieliwszy 67 mzdziatów, 
w których zamknął swe uwagi, na dwie częśd, nazwał drugą ezcś<5 mia- 
nem ogólnem uwag o rzeczach świeckich *). Pierwsza obejmuje neeij 
koćcielne, odnoszące się do dochowieusLwa i stosunku jego do pań- 
stwa. Bzecz o duchowieństwie w tćj części poprzedził kilku uwagami 
D stanowisku króla względem głowy kościoła, t. j. papieża, ludziit 

^ 9 samój godności króla. Ta pierwsza częśó zamyka w sobie tylko 23 



*) Sais capitibtis distinguendo, — powiada f>stroróg, jakby mu tea 
' «7fa> naaiiDąl się z owycb rozdziałów, które w zbiorze prawa kanoniezae' 
' go, w tak zwanjcb dekretach noszą oazwg djstjnhcyj. 

') Mi^y XXIII a XXIV, Sei^nitur de profanis aegotiis. 



- (10 — 

paragrafy, następna zaś 44, jednak pod względem obszeruości wj- 
Itindu pierwsza inało co mnU'} miejsca zajmnju od drugi'''j. Druga 
część zawiera w sobie w dość ścistóm następstwie artykuły z zakresu 
pravra i sądownictwa (SXIV— XXXIX), wojskowości (XL — XLV"), po- 
zostałe zaś odnosząsię do admintstracyi w ogólniejszym znaczenii). do 
oeł, miar, wng, dróg, mennicy i t, d. Ta niesŁosunkowośń w rozioia- 
racb czyli raczej to obszerne traktowanie przedmiotów duchowno-ko- 
ścielnych raożo poniekąd służyć za miarę znaczenia, jakie im h\sUn 
w Badzie swoim nadawał- NajobszernieJ rozpisał się ou o kościele, 
snae najwiccćj dostrzegł w nim błędów, braków i przywar. Takby 
przynajmniej z przedmowy wnosić nnleżało, wlttórój autor, zaktadajfe 
cel swojćj pracy, oświadcza, iż zebrał wady i złe zwyczaje w Polseo 
istniejące— a lepsze tylko w krótkich i zwięzłych przedstawił wyrazaeb. 
Jakiekolwiek jednak istotnie były, wytyka je, zaleca zarazem środld 
naprawienia złego. Niekiedy wcale nie podaje pobudek swojój rady 
lub wskazówek, gdzieindziej znów proponowane przez się zmiany 
i przekształcenia motywuje mnićj lub wiecuj obszernie. Szczególniśl 
nie skąpi słów tnm, gdzie idzie o sprawy kościoła i duchowieństwa. 
Ponieważ w tćj niateryi wnioski bardzo nieraz daleko odbiegają o4 
ówczesnego stanu i położenia i wprowadzaji^ ziuiany, które oezDm 
współczesnych wydały się przewrotem, więc uzasadnia obszerai^j 
swoje poglądy, zbija zdanie sobie przeciwne, które umyślnie przyta* 
cza 1) i stara się przekonać — kogoV 

Tylko czytelnika — a nie słuchacza. Uw „loctor prudens", do 
którego zwraca się przemówienie końcowe, ma być wyrozumiałym oa 
błędy pracy. Autor, kiedy swe myśli i uwagi wykłada, nie ma i mieJ 
nie będzie przed sobą zgromadzenia narodowego, rady królewskiej Inb 
sejmu. Jest on świadom swfgo skromnego stanowiska w obec tyob^ 
co sterują ijiawą państwa i skołatany burzami okręt naprawiać będę. 
On ,, młodzieńcem" — jak sam wyznaje, — jest ') i lubo do rady królew- 
skiój wpływa (do rady w charakterze więcej prywatnym), nie będzie 
jednak zabierał głosu w kole senatorów. I w sejmie takie przemawiać 
nie będzie, bo chociaż jui coraz tłumniej szlachta powiatowa na walae 
sejmy zjeżdża, ale on należy do primorów, — on tam es eommunitate — 
z tego gminu głosu nie podniesie, bo ten głos szlachty powiatowej 
jeszcze daleko nie sięga. Sprawami, które wychodzą po za zakrea 



') XLI. tlerique dicuot... at ego dico... 

2,1 xxvii— tametsijuveQi8, coasltium ineum luoate !;ątiaote. 



— 61 — 

działalności sejmiku, sprawami organizacji politycznej, administracyi 
ogólnej zajmuje się senat królewski, rada najwyższa, dostojnicy pań- 
stwa. Oni, ci „panowie'* stanowią „podpory i podstawy" gmachu pu- 
blicznego, oni ^>osią i silnią'', więc do nich, co na sejmie roztrząsać 
będą sprawę naprawy rzeczy pospolitej, zwracać się potrzeba^ aby im 
swoje myśli nasunąć i o zasadności ich przekonać ^). A młody „do> 
któr obojga praw'' czuje się być powołanym do wzięcia udziału w tak 
ważnćj rzeczy, choćby za pośrednictwem pisma. On z wielkiego wo- 
jewodzińskiego rodu ma ojca, co w radzie królewskićj wysoko siedzi, 
sam niedługo także tam zasiądzie, więc sił swych zacznie na polu pu- 
blicznćm próbować. Gdyby to był wiek XVI, XVII lub XVIII — to 
antor napisałby 1 ub ogłosił drukiem bezimiennie jaki — „Lament *". 
,Głos wolny" lub „List do przyjaciela". Ostroróg mógł zaś ze stano* 
wiska rodowego z głosem jawnie wystąpić, choć do rady publicznej ca- 
łego państwa nie wpływał i dość było, kiedy we wstępie zaznaczył, iż 
„ja Jan Ostroróg'* zebrałem te oto wady i t. d." 

Biorąc się zręcznie do rzeczy, niewoli sobie poważnego czytelni- 
ka oświadczeniem, iż go uważa za dostatecznie uczonego, mądrego, 
poważnego i doświadczonego, dla którego zbjtecznemi są wskazówki 
wszelkie *}. Takich ,,dostojników tego królestwa'* nie ma on bynaj- 
mniej na myśli, tylko innym, co to różnemi sprawami mają umysł 
roztargniony, — chce przypomnieć to i owo i właściwie tylko drogę 
utorować do wyczerpujących rozpraw ^). Na umysły czytelników 
swoich, przygotowane takim zwrotem pro captanda beneyolentia, stara 
się więc Ostroróg, sam będąc młodym, wpłynąć całą siłą argumenta- 
cyi. Ztąd płynie konieczność uzasadniania mnićj lub więcej obszernie 
swoich wniosków. 

Rozprawiając się z duchowieństwem, zwalczając przewagę ko- 
ścioła nad państwem, wytykając nieuctwo księży, chłoszcząc chciwość 
i inne wady i błędy tego stanu, rzuca w przeciwnika strzały z je- 
go własnego kołczanu dobyte i wydaje mu bitwę na jego własnem 



O Qai rempublicam administratis, o proceres!... 

^) We wstępie: priucipes huju3 regni tam doctos, tam prudon- 
tes etc. 

3) We wstępie: ceteris vario negotio distractis — a na końcu: his 
quibus per reipablicae negocia politiori literaturae operam dare minime 

YHCat. 



62 



Cahonicziie, pisma Aw., n reszcie prawo rz>f mekia' 

LczAJii mu ustawtcznie łiroui. W rzeczach i^wiuckich gfówQ:| miar) ji 

':go g^dn Jest rozum, g^uszoość, sprawiedliwość j juae zAsady. W og(Ul 

uderza aa zwyczaj zastarzaJj (iuveterat» coneuetudo). ZwycziJ 

Jad, co ptioi wfizystkiti etotiunlfi; zwyczaj, to najgorszy WBZjsŁkiogo pa 

cz^Łeb, Z temi zfeitii zwyczajami (iciqiii ubiis) kniszy też ciągle lio 

pil}, Eiityua go udonia — trzeba j^ wyrzuci ć. Takióm oczywićd 

n railliwtim okitmi spoglijda na stosunki swego kraju mtody prawnik, 

co pobywszy kilku lal /.a granica wćr<3d odmiennych niei-o stosuaków^ 

L.w^rok HWÓj zaostrzył. Podoasi więc usterki, bfędy i wa^y je 

ETOZumn, a^liBz^o:^ci, pruyzwoitoiici i t. p. ObwoJi^uio s\ą z zasadani 

l-prawa rzymskiogo przebija się na każdym kroku. Wpływ ti] dobri 

■^szkoły jest wirloczuyiu. Racyonalizm góruje w poglądach Ostroroga \ 

ySatio — to jego miara, którą on mierzy nieraz stosunki, to probierz iel 

I wJaściwoćci, to zasada jego sądu *). 7, tego te?, powodu eą wedfoj 

niogo niektóre stosunki w Polsce gtupie, niedorzeczne, przeciwne ri 

ziimowi, uioKgodne z rozumem, wrcszeie śmieszne '). Często odwi 

tujo się on do rozsądku i w nim zaajduje najważniejszą wskazówk^- 

h przywrócenia tego. co zwyczaj skrzywił lub apaczył *}. Jest %Mt 

Riłnszności, sprawindliwości — aeqiiitns, — necjnuu, którij przyUac 

LOetroróg do naszych stosunków i widzi nii jćj skali obniiony porfo 

k^moralny u siubie, we własnym kraju, .fdst także pewien decuB, 

»WBga i przystojnodi-, jako zasady oceniania stosunków. Nawet nil 

' kiedy przed tą przystojnaicią tniisi ustąpici wzgląd korzyści czy dogO' 



'■) Znane st^ to z prawa rzymskiego: ratiomilis, rntio iiaturalis, 
, tenor rationis i t. d. Ślady tych wy raieii powturziiiii mę i w iooji 
FkBztaltucli. Ostroróg raz i drugi (Concl.) mówi o imtttrata conSuetudo.—T 
n przypoinliia owe określenie L. 32. D. I„. Imetei-ala conauetudo pro U 
łon immerito custoditur i in. 

^) Noquaquam rationabilo... absiirdum IX. aeąnilas et ratio exi| 
KXXL consonum rationl. X\XII, consona rationi. XXXIII irrationalis 
Kfidicula. 

°) LI. Itatlo diasuadet LIII Nulla ratio digna dcfendat. LYII, Ind( 
uiB et rationi minime coriEonum. 

*) XXX. De adraittendis peraonis ad judiciuni. Tu wyraiuie ' 
' miara występuje w alowacli: jd etiura minus aeąnum esl apurl nnitrot... IŁ 
aetiuitaB, raiio exigit,— aeąuura XXXVI iniąuura est... XXXVII aequum esŁ. 



m — 



bści >). Ta godnośt^, powaga jest również jedn^ z zasad, na które 

iiałodf prawnik powołuje. WHielkie podetawjr SloKoficzae, które 

B8 statysta kładzie )ako podwaliny pod ginach swoich wniosków lub 

Vodóv, s^ jednak prawdami tak oderwanemi, że nie zawsze posia- 

m& doBtateczuą silę przekonywaji^c^, Ezczególniej w oczach Łych, co 

f aa uczeni, a nie dla uczonych przecież, jak sam wyznaje, pisze 

Łroróg swe uwagi. "Więc tei, mając na uwadze tych, co to „dla 

faw publicznych nie uprawiaj!! wyższych nauk", pr/,e-nawia do nich 

Cmentarni sfownemi, retoryeznemi zwrotami peJnemi siły, energii 

Izkiój. Niekiedy Jiawet w tym zapale doktór obojga praw nnosi się 

; daleko, że wpada w ton, który przjpomina bohaterów Homera 

uj^cycb się o piękną brankę. Krewka młodość objawia eię wtedy 

M&łćj pełni. Aniby przypuszczać było można, iżby się tak zapomi- 

|t povFażniejszy jaki wiekiem mąż stanu, któryby przecież, niiarkiij^o 

e słowa, był pomny lego, że namiętność najmniej przystoi statystom 

Bwaźającym na obłodno stosunki, zdarzenia i wypadki społeczne. 

Wy, panowie, co stoicie u steru rządu rzeczypospolitej, jak 

być tak głupiemi. — tak wjednem miejscu woła Ostroróg, 

f innem znów, gdy o duchowieńetwia lub o papieżu wspomina, to 

Beplata swoje zdania takiemi wyrnżeniami — jak „brednie papieskie" 

;noszą księża, papież wydrwiwa pieniądze, zmyśla, oszukuje, łupi. 

tchowieństwo — to pasibrzuchy, sakrnmentniey, ów „na ambonie ry- 

, Łamtem ,.baniuluki prawi" i t. d, Niemcy w Magdeburgu, co eą- 

} eprawj mieszczan, przychodzące do nieb z odwołania się, to „pa- 

pdni rzemieślnicy", to „śmieci", „pomyje" i t. d. 

Wyznać jednak nal(-ży, że tylko papież z duchowieństwem 
■Polsce i Niemcy pobudzają źródło wymowy Ostroroga do takiego 
praltownego wylewu, wykraczającego z granic tego umiarkowania 
Ipokoju, jakim każda dyskusya. a szczególniej piśmienna, odznaczać 
b powinna. W innych przedmiotach pióro jego porusza się już spo* 
Kjoiej i choó wymowa płynie wartko — nie huczy, pieni się i nie bln* 
w oozy błotem. 
Co do swojej nienawiści do Niemiec, to się z tćm nie kryje by- 
J^imniej twórca Uwag nad naprawą rzeczypospolitćj — owszem z eałę 
Kn'artością oświadcza, że jak w innych zakresach natura jakby stwo- 
SgH jakąś wieczną nienawiść między dwoma narodami taka też istnieje 
nędzy dwoma językami, polskim i niemieckim. 1 robiąc takie wyznanie 



O Lii 



64 _ 



1 przypominając, że i w inn.vch stosiiaknch niekiedy podobna źaci 

„nienawiść", priytacza ,, odium" do kośeioM, azezególnii^j do icsięj 
Kiedy zaleca, ieby król n nie kfo inny — nie kapituła, nio papież n 
bJerał biskupa, to radKi tę zmianę zaprowadzić, aby nie zaogniała i 
jesK(.'ze więcej wieczna nienawiść (odio perpetuo) między jednąadraj 
klasą Indzi '}• 

Ta nienawiść, (o odium raezój, jeżeli ten wyraz rzeczywiście u 
brzmieli łagodniej, istniało między stanem duchownym a Świecki 
w Polsce ówczesnej. Stwierdza to już pnteeież eani Ostroróg, podojl 
tylko co przytoc7oni( radę, stwierdzają to zresztą i iuno zdarzenia tj] 
•toryczne. 7, przytoczonych wyżej jaskrawych słuw, jakicb o daou 
wieństwie używa na^z statysta, łatwo się domyśleć, wjakimaięd 
sam znajduje obozie. Zapewnie, że nie w kościelaym, ale ma 
w tym, który tę wieczną jakoby nienawiść stłumić i zagasić zamierz 
dla dobra rzeczy pospnt i tój. 

Dotknijmy bliićj tćj sprawy — ona stanowi jądro uwag wyaid 
tych przez Ostroroga. To sprawa, rzeo można, najwalniejsza. Zil 
muje ona w wykładzie myśli i wskazówek pierwsze u niego miejsi 
Pod względem obszerności równa się ta część niemal pozostało 
trzem innym. Sam wreszcie twórca uwag niektóre wnioski swoje iĄ 
czące kościoła polskiego poczytuje za przedmiot, który wznacznćjczf 
(pars magna) stanowić będzie osnowę obrad tego najbliższego Bąjdi 
co się ma zaji^ć naprawą rzeczy pospolitćj ^), Przewiduje on uiebazp) 
ozeństwo, które w Polsce uróść może w wtększycli jeszcze rozmiard 
z zaniedbania tćj sprawy. Wprawdzie na czele uwag spotyku 
kilka myśli, które tię ściągają do podniesienia powagi królewskiej, 
SĄ to tylko niejako dodatkowo rzeczy, przygodne, drugorzęi^ 
„accidentulia regni i|uaedam" ^]. U królu, o naczelnej głowie p&ństfl 
natracą zlckka u tyle, o ile to wysnuwa się z wątku, jaki stanowi^spi 
wa stosunku kościohi do państwa. Duszą całych uwag, które sla 
śhł Ostroróg dla owego sejmu naprawczogo, szpikiem i rdzeniom— 
są rady podane przezeń dla do:itrojenia do zgodnego akordu dw&Ą 
rozszczepionych „nienawiścią" światów— kościoła i państwa. 

Wysłuchajmy więc wniosków w tym względzie młodego statysd 
Preludya są takie: 




Teiężn, powiada oa w jedoóru miejscu, — to priiiniaczft zaiste 
blasa ludzi i nie przynosząca krajowi żatinego pożylkn. Poniowai, 
kk. twierdzi gdzieindziej, próżnowanie jest rzeczą ełodkij i pr^cyjonmi^, 
irięe dla tego wszysey, nawet mnipj zdolni, gnnią się do islanii dii- 
(iownego i zostają księżmi. ,. Każdy zaś keijjdz wedJug nauki prawa 
janenieznego, to biskup w swoim rodzaju (XXVni, XXIX). To s^ 
próżniacy, którzy, tak woła w innem znów miejscu, tuczę się ciidz^ 
pracę. W niektórych klasztorach przebywają „nieokrzosano, zniowio- 
śelalemnieby*' (XX). 

Śnieccy księża wyciskają na biednych rolnikach dziesięciny bez- 
pra,iTnie. „To tłuste pasibrzuchy". „Cheiwośó i świętokupstwo pa- 
nuj (między niemi". ..Pogrzeby, namaszczenia święt<*, pokuty, chrzty, 
i*«.łień8twa, położnie wywody, wieczerza pańska, wszędzie prawie sę 
*|3 riedajne, tymczasem bezpłatnie powinny byi? udzielano". 

Te słowa dostatecznie charaktery z ają pogląd autora na stan dn- 
ct» «łny. Jestto pogląd nawskroś utylitarny. W Polsce bruk kminci, 
^^^mieślników i w ogóle robotników głównie z tego powodu, żo wszy- 
^ *^ J chcą księżmi zostać. Tak mniema Ostroróg, Utylitaryzm jogo pły- 
^ * * też z tego mianowicie przekonania, żo pod względojn skarbowym 
^*- X]f bowieustwo powinno wszelkie świadczyć usługi państwu. 

Nie zaczepia Ostroróg insiytucyi kaptańskiój. Jakkolwiek raz tam 
'^^sijźy nazwał „sakramenlnikami", drugi raz także pogardliwą luizwą 
^^ 'karników (eacrificulus), ale jednak i zakonne i świeckie dm-bowiciiistwo 
^^inaje OD jako instytucye kościelne. Owszt^m, wytykając nieuctwo, kar- 
cąc nchylanie się od reguły, wskazuje konieczność pudniutiicniu htanu 
duchownego pod względem umyt^łowym i moralnym. W niiiktóryirb 
klasztorach zapanowało rozluźnienie obyczajów. iJomaga się przutu, 
oby przywrócono w nich rygor i ahy zakonnicy zatrudniali się i odda- 
dawali wyłącznie chwale ł>oskt<^. 

Ale gdy dotyka r:trony mająŁko'"f I koicioła, głosi myśli, któr^ 
jaskrawą sprzeczność stanowią ze Mbutm rzeczy '^wcze^nym i rii<-kii':- 
dy taE odskakują od Ua przyjęicg<y zwyczaju, te zmierzają it» widki>j-' 
go przewrotu. O dziesięcinach j^fst le^'> zdania, żh ouh *t^wv'n) 
iista^ powinny. ZoitaAić je do wr>jr każ'I<!tc</. ,, Jeżeli zat^iu chc« 
kto dar przyjąć, niech go l>ierze « tedy, kiedy bi^ pi/doba daiicy. nj« 
podług swojej lecz J%?o nf.li'-. Oawtii^j— i^ą błowa teii'jz autora, 
były dziesi^cioy .lŁłi;,% od b-zęalycL, lii -A iiW^t<:\i. a dzjf. \,\i'Ai\ 
rolnicy dają dz!ł'.>?]L^ tjui '.iutum, t);n 'yiyiym. k'Any iH z 'iiiiun 
przyjnioją (XVI . 

Pawj^tk'. ». 



60 



Dobra zakonne radzi podzielić między klasztory, nby wazysd^ 
jednakowo niiafy dlu swycb zakonników skromay, w myŚI ślubów i 
konnych — posiłek i przyodziewek. 

Dobra i majiilki biskupów powstały „z potu biednych'. Po opę- 
dzeniu najpilniejszych potrzeb, to, co pozostaje, oie jest nłiisnościs 1 
kościoła, owszem, jest to „własnośi* bićdnych". Nadużywając tego; 
biskupi i księia, dopuszczają się ,, kradzieży i rozboju" (X). 

Czego potrzeba na utrzymanie żebraków, chorych, kalek, teg»- 
dost«rL>zyć powinny klasztory. „Klasztory bowiem niczem innem ni» i 
są, — jeno szpitalami utrzymywanemi przez duuliowuych. Dobra. - 
opankle, dobra klasztorne właściwie także do państwa należą. „Opacz 
istotnie eą pudskarbimi królestwa". Nie nadaremnie nadali im przodu 
kowie nasi tak wiele i tyło znacznych dóbr, lecz właśnie dla tego, h J 
oszczędność powstałą po wyżywieniu mnichów na potrzeby i uiyt»Cr 
państwa zachowano (Xl). 

„Biskupstwa gą na to ustanowione i opatrzone w dobra rzsoi; 
pospolitej, aby sługom kościoła żołd (stipendiu.) płacono (a 
posługi mają byó bezpłatne). Nietylko dobra klasztorne powinorJ 
tśm dostarczać pieniędzy i środków na potrzeby państwa publi^ 
i społeczne, — ale w razie konieczności król moie i sprzęty i nacsjl 
kościelne zabierać kościołom, „bo złoto i skarby kościelne właśniflf 
tych potrzeb publicznych są przeehowyiFane" (XII, XIII}. 

Wysnuwszy zatćm teoryą o wyzuciu kościoła z własności i pfl 
znaniu mu tylko czasowego posiadania majątków (ususfructus), 
zbawieniu go pewnych dochodów, określa dalój stosunek tegoż kol 
ta do państwa. , .Ojcowie nasi duchowni, tak głosi jeden z wnioefl 
zasłaniają się prawem boskióm, gdy chodzi o to, aby cokolwiek f 
lom z dochodów swych na potrzebę kraju udzielili. Pokazali sig f 
tnie trwożliwemi w tern, gdzie nie było się czego bać; nie wiei 
co im zbywa, jest własnością ubogich, którćj jeżeli nadużywają, i 
SIĘ przez to złodzie)ami i rozbójnikami"... (X). 

Nietylko z dochodów płacić powinno pewne podatki dud 
wicństwo, ale w ogóle wszyscy od najstarszych w hierarchii kośclcf 
aź do najmłodszych ponosić fiowinni ciężary publiczne na 
państwa. 

Po takióm określeniu stosunku strony majątkowej kościołu 
państwa, które daje Ostroróg, łatwo się domyśleć, jaki będzie stosu 
tegoż kościoła do naczelnego zwierzchnika hierarchii, do papieża e 
stolicy apostolskiój. Ta sama ujawnia się tu d.}żno8Ć. Charaktery- 



67 



I następujące samego O^troroga słowa: „Aż nadto dostateczulfi jut 
lapiestTo pod względem materjalnjm zaopatrzone" (LVII). 

Wszelkiego więc rodzajo opiatj, które pod rozmaitemi poetacia- 

i wnosi duchoKienstwo, powinnj ustać; za sprzedawano indulgencye, 

a przekupne wyroki, natae powinny bezprawne annaty i bezzasadno 

łobory. Pozostafości majątkowej i dochodów po śmierci biskupa nie 

Boże brać papież, ale skarb brać powinien w spadku. 

Bzjni jest dla Ostroroga sol^ w oku. Tam kwitnie więeźj nti \ 
r Polsce ^wictokupstwo i chciwość. Tam stek wezyntkiego pod tym 
iciględem zl«go. Oszustwo i zdzierstwo. „Indulgencye służą tylko 
o wyłudzania pieniędzy. Rzymski zwierzchnik zmyśla, twierdzije, że 
le grosze majq być obrócone na budowę jakiegoś tam kościoła, — gdy 
ViadoiD^ jest rzeczą, że tego rodzaju dochody idą na pożytek onobisty- 
pewnych i powinowatych, na utrzymanie koni, służby, że czegoś 
rzydssego nio powiem" (XIV), 

„Łapią więc żywe Boga kościoły, aby martwe wskrzesić". „Zta- 
^WBzy prostaczków, sami oni (księża w fizymie] brzuchy pas^ i ro2- 
kt&ds służą". Papież przysyła do Polaki kaznodziei, spowiedników 
Komisarzy, co zachęcają do kupowania tych indolgencyj. a na tacy 
pboźni. co te brednie kupują. 

„Rzym nip sznka owcy bez wełny" i byłby )«n mente captus, 
teiby nie pojmował, jak wielkie sumy złota odiias wynoszą ei, ^ttórzy 
i sąd koryi rzymskiej udają się ze swemi prośbami, sprawami spor- 
EDt i skargami. 

„Bole wt^y jakieś tam „w zamian za te pieniądz« przynoszą*. 
Mftń zaś sądzą, że to Ezi:zyt pobożności, kiedy takie brednie z ezerwo* 
BB pieczęciami lawieszonp na sznurkach konopiaaycfa na drzwiach 
tsjch nwielbiają. 
Ostroróg będąc przeciwnym w ogóle wywożeniu pieniędzy x kn- 
t, uezdgólnićj na korzyść pi^pieża. n^ega na to, aby kościół polski 
rolajm był od wszelkich opłat. Biskupi nie powiiuii nnezaj atolicf j 
towtolflkićj żadnych anaat lab pieni^zy za sakry, które niegdy iijfyA 
e jakoby oa obronę religii «farz«ieiaaskiei^ od Ttirkóv. Co d« 1 
/ pnjporaiaa. to praro koćcidoe oczy, iż obrany bisksp powł* i 
t^i poćwięeoor fnet netropolitala«eo biilcopa czyli prz«z pro- j 
nego. Do Bzjbm wUwać m^ po to — nie widzi pobzeby. Cd i 
tal — to «ienizi, ie poaie«ał P(kŁa b«d|ea u knitn i 
EdtmiaańAwgo, brou n^w i ifatedtue tatoij od Tnilcó*, Tat»-I 
, "If ołodłów i tBByefa, |«ź « ittaja bala /d g apaloia swój ob*- 1 



— (!fi 



Slaiyeta ansz lak silnie przeciwko tym anoatom poivgtaje, iii 

w en^m zupnlu tnierdzi, źe corok irielkie Buiuy pfyną do lisyiun pódl 
p07,oreiu pobożaośoi. fałEzywej religii, raczćj przesądu. TvmczftEemW 
I)iouiłidze na inne cele iiłq, saiżeli piertrotniu hjrly przeznaczonej 
Wnosi więc, aby zaniecbaf podobuój poboinośei. „1'apioż nie poJ 
«inien tjcłi opłat wyningni'-, uie powinien hyi tyranem, owszera, 0)Ą 
i-em łagodnym, jako iniłusieriiym josŁ ten, którego eic on zastępcą hyS 
mieni na ziemi" (VUI). 

Niotyltco pod względem pienięjnym ma episkopat i w ogól^ koJ 
ściól polski być niezalożnym od papiestwa, ale i pod względem bierarJ 
fih''cznym. Uiokupów król powinien wyliiL-rai', a papież nie uia Bię d« 
tego micEzac', Papież nie mo/e sobie roiScid prawa do iadnegd 
zwierzclinietwa. W państwie najwyższa władcą nie on jeet, ale króil 
Dla tego nie powinien król polski zbyt uniżeuie doń pisywai"', bo Bćfl 
przykazał wpniwdzit' być mu posłusznyii. ale tylko w rzerzach kodcieM 
uych. Nie powinien też papieżowi nowo obranemu wynurzać ob< 
(iyeuc-yi, bo gdy nic we wszystkiśm stuchai' go będzie, obedy«oey^ 
staje się sprzecznotścią z ti^m, co jest wżyciu i etoaunkacli rzeGzyori^ 
tljch, opartych na zupełnej niezależności króla polskiego od najviy, 
6V.&\ głowy ko^cioJn. 

Oto długi łańcuch myśli Ostroroga zestawiony przez nas z sze J 
regu pojedyńczycli ogniw. Od najdrobniejszego zaczynając, at dq 
iiajłjższego, który zamyka koliimnę,— przez eaJ« to pasmo przebiega 
jeden silnie i dobitnie wyrażający się tok śamUj. niekiedy rewoIu(jyj3, 
n^Sj myśli. W tym szeregu wniosków Ostroroga. zmierzających (io il 
naprawy rzi-czypoapolitńj, spoczywa najważniejsza, najdoniodlejezftj 
pod względem skutków — część jegc pomysłów. Te też mianoffioioP 
diłżenia zjednały mu powszechny niemal poklask, miano prxyw6den 
liberalnego stronnictwa, koryfeusza postępu, postawiły go wreszcie I 
lak wysokim piedestale, że nawet Bartoszewicz, wbrew swojema, jalcl 
wiadomo, kiiśeietnemu usposobieniu, mizwał Ostrorogu „na prawdf- 
geniuszem", który wiek swój uprzedził. Mm t^ż ocenimy dalsze jego.j 
wnioski z temi pierwszymi jako z najwalniejszemi rozprawid 
wypada. 

Pomysły O^itroroga dotyczy lu głównie pytania o stosuiikn kol 
Ńciola do pHństwa. Pytanie to stare, jedno z najdawniejszych w dzip^ 
jach ludzkości, szczególniej w społeczeństwie chrześciańskiem, a zvh 
szcza w obrębie świata katolickiego, I dziś ostatecznie jeszcze rozff1%i 
zauem nie jest. Jak pasmo czerwone ciągnie się ono przez OBaowd 
historyi europejskiej. Zmieniało ono często jak kameleon — bwJ 



— 69 - 

barwy, swą poBtae. Baz ostrzej — to łagodniej znów. Zależnie od 
^iekn i narodów — ukladałj się rozmaicie te stosunki między kościo- 
łem i państwem. W Polsce istniała w XV wieku ta sama sprawa — 
ten sam zatarg. Król zobowiązał się w październiku 1456, że na naj- 
bliższym sejmie naprawczym poda, obmyśli środki i sposoby pogo- 
dzenia dwóch stron zwaśnionych, d^óch obozów nieprzyjaznych, 
Ostroróg właśnie sądziła że swojemi wnioskami najwięcej się przyczy- 
ni do sharmonizowania rozstrojonych dwóch tonów głównych w swojej 
ojczyźnie — kościoła i państwa. 

Radzi więc, — bo do czterech głównych myśli można wnioski je- 
go sprowadzić, — 1) poddać duchowieństwo, świeckie i zakonne pod 
władzę naczelną państwa pod względem płacenia podatków zarówno 
z dóbr i majątków nieruchomych fundnszowych jak i z dochodów 
osobistych: 2) wybór biskupów oddać w r^ce króla; 3j znieść w£z<?lkif$ 
opłaty kościoła polskieco na rzecz stolicy apostolskiej i 4^ ustalić na- 
wet w drobniejszych rzeczach formalnych całkowitą niezależność kró.>. 
polskiego od papieża. 

Nim przystąpimy do szczegółowego po kolei roztrząśnienia każ- 
dego wniosku Ostroroga ś ocenienia jego hUjivukn do ihUAu^o Man j 
rzeczy i do zaprowadzić się ma:ąc4j zm:any, wioni^^my j^z^z^ rozpra- 
wić się z najnowszym ba^Ja^?zem. który przypi*qj* O^trorogowi nieró- 
wnież szerszy zakrts zamierz^n-Jj reformy, pomawiając jr> o to, że oii, 
nie mniej ni* wijciej— lylko— niby jłjło irn^l Orz^howski, dcaaagał 
«c znieeienia bezitŁa^^ ihl^y. ^Jhro wkrdzL tj^ Oetror^i/, na^^s^a* 
jąc spnwę zTć^cnsowania fciA>^iLi€Q dtaeŁołi^-iiilwa do pad^wa. pr2«>- 

nie eelibato kikżj. 

XowT t«i iTcaa^ jz-Tieoiij i'fz*z hih*^n£^ iMsńfit'ń^o. i?4T* 
by prawdzSwyiL i^ie ^jiLzuiJ^^ frz-wś^UiilałóT ibv,tfli« w j^ttr^M^ssi 

świetle refcnLł-i^iiLłr ió<r,łii:o itićiuii Otir'-»r<^^, bjUifj Vj n.<jm% 
% jego tirciij ćfwigŁJa- uzi u i^ fłC/dnaiifiua j^-c^wid łLierarciJ; k^Ac^l- 
nej. k3;ćrą zśbii^iŁ^J j-uż y^iuji>ym^ si^a^i Tw-<»rea swa^ xui.i iLa^if^wą 

nśe Miińtt w ii^ri^ŁD iiiviijJ wjrt^^j^pi^ j^wŁe^g':* i:t'rhjj:Ł!ii^ «ie ku 
railTiiliŁUi^T :, t»w:,wii- — uiajaŁUJ^ X'.^ jTWłdłrutz^r.iL^Ł w iiiijeił 
€prŁWŁ?-/L^ T.c'>. :L;l:i^?!; r^ itiv: jiVfjx*?aŁi*rT uezjiJi:. ł1^ w :va *-u tł- 

zŁft wi:a.śii jii. t;vti.t-*- » ','i»rvjLit iift*ttrjfv fUL*.T^:i- ^^-afcii^jr:- w JKV r. 
i odł^rtói b-uałt-r-tac liksu^^^tLk luu prw^ pni Cłt: jrc-ttjWj. 



70 



hjio pr&Hdziwóoi, gdyb; miało ZA sobą jakieś do rzennywistadci pod 
bieóetwo, gdyby oa jakiej kol triek zasadnie JBnej opieral'a się podeŁawt 
Wprowadza je poraz pierwszy do literatury polskii^j prof. Caro — Łi 
poważny i tyle zaBhiżony badacz — i snaó w uniesieniu radości z dok 
nauego przez siebie odkrycia, ^romi swych poprzedników za niezroz 
mienie całkiem jedntgo z naj ważniejszy eh wniosków Ostroroga. 

Zarzut niesłusiny. chwalba przedwczesna, a co naj wa:tnieJ8Zl 
wniosek nie majt^cy żadnej podstawy, W artykule naczelnym, który 
Ostroróg zagaja cały szereg uwag i my^li w przedmiocie stanowią 
kościoła względem państwa, nie dość ścisłe wyrażenie się daje pow 
do mylnej interpretacyi. Napis, który treśi^ tego ustępu zawiera, gh 
najwyraźniej: jak dalece, w jakim stopniu duchowni obowiązani 
dopomagaÓ państwu śffisckiemu czyli rzoczypospolitój i). Jestto ni 
jako uzaeaduieuiit myśli głównej Ostroroga o t^m, że duchowieństl 
powinno ponosili wszelkie, w równym stopniu cięiiary publiczni), p 
datki i t. d. Panowie duchowni, — oto ss^ słowa jego, — tak nnjwi 
lebniejsi biskupi, jak to lei^. wszelkiego stopnia od średniego do ni 
wyiszego, si^ obowiązani rzeczypospolitój do wielu powinności, ale II 
przez zueliwałoś(', pogardę lub obojętność, twierdzifc. ie wiele rzec 
im nie przystoi, które tylko przysioj^. dwieckim, bo oni według p 
trzeb ducha a nio podług wymaguń ciała postępować pragną. Gdy 
jednak, przeczytawszy prawa, powtórzyli sobie n pamięci i odświeży 
że to mianowicie z nakazu prawa czynić powinni, nie zaniedbają i 
wtedy i względem siebie i swoich, troszcząc się i opiekując swemi I 
dzicami, krewnemi, przyjaciółmi i powinowateml, ooć przecie nietyl 
duchownym czynić się godzi — ale każdemu stworzeniu". 

Następują potćm całe szeregi cytat— z prawa kanoniczneg 
z pisma Św., z prawa rzymskiego i innych, zamknięte nwagi^ autora, 
powołane wystarcznj)( dla przekonania o zasadności wniosku w ogó 
„A ktoby więcój jeszcze czytać chciał, niech do tysiąca innych zajr 
w glosach i u doktorów", 

„Co każdemu wolno jest stworzeniu", — tak tedy twierdzi prof 
Bor Uaro, — to nic innego jeno wolność żenienia się. A więo żao 
fiię— pozwolono m jefiŁ każdemu stworzeniul Ostroróg przeto ź^da, I 



■) Quatenus spirituales ordines 
obitricti sunt. 

s) Caro str. 55. 



jipublicae iaicoriirn jUTaiK 




dncbownym nakazano znifieraó „związki legalne małżeńskie". N'ia 
raoźo on, — powiada znów w innt'ai miejscu tenże badacz, — „zwolniti 
duchowieństwa od małżeństwa, od założenia własuego ogniska, gdyż 
tylko tym sposobem, jak się wyraża sam w kilku krótkich omówte- 
niaob, można rodzinę nstrzedz od nieprawych zamachów na jćj byt 
moralny" '). 

Więc drog^ podobnego objaśnienia dochodzi się do wyszukiwa- 
nia zamachów na rodzinę lub raczej do środków obronienia tej zagro- 
żonej (przez księży bezżennych) rodziny! 

Gdzie tu w podobnój interpretacyi jakakolwiek zasada rozumna. 
Wszyslkiego takim sposobem dowiedzie, wkładając w usta autorów 
słowa i mySli im obce. Chyba własoe tendencye — czy sympatye. Aleć 
wtedy historyk przestaje być historykiem i staje się romansopisarzem. 

f4a czele cytat mieści się jedna, na któr^ się powołuje Ostroróg. 
dowodząc zasadności swego wniosku i któr^ tśż głównie prof. Caro 
bierze w pomoc, żeby mu gwałteru wrazić swój osobisty pomysł. 
Ostroróg zaleca czytelnikowi, żeby przejrzał, co o t^ pisze prawo ka- 
noniczne od rozd. XXni w całym ciągu innych rozdziałów— o „wapól- 
nem pożyciu duchownych I niewiast" — przez cały tytał czyli od po- 
czątku do końca. 

Prof. Uaro oświadcza, że ponieważ takiego rozdziału „de coba- 
bitatione clericorum et muliorum" na powołanem miejscu i w ogóle 
w prawie kanonicznym nie masz ^), więc bierze inny rozdział — alu 
także oznaczony XXIII numerem pod innym zupełnie napisem i wy- 
n^duje w środku całego ustępu — miejsce: tmius matrimonii tńnciiio 
federentur, miejsce z czasów Izydora, z VH wieku — a ponieważ tam jest 
mowa o związku małżeńskim zjedna osobij, — przeto wyprowadza wnio- 
sek, że Ostroróg to właśnie miał na myśli i domagał się, żeby się 
księża żenili. 

Takim sposobem dowiedzie wszystkiego. Ale takie doiiodze- 
nift — mogły kiedyś uehodzli?. Dziś je potępia nauka metodycznego 
badania dziejów. Wiemy, że uczony profesor, który w krytyce tak 
biegłym się okazał gdzieindziej, tu przesadził oczywiście i dopuścił się 
poproEtu błędu pośpiechu. Pośpiechowi przypisać naleiy twierdzenie 
jego, iż w prawie kanouiezn^m nie masz takiego artykułu ,de cohabi- 
taticne clericorum et mulieium". Owszem taki artykuł jest. Jest ich 



') Caro atr, 55. 
') Str. 45. 




nawet kilim z rzędu. Co więcej, pod tą sumą liczba, którą pouotuj» 
Ostroróg, tylko nie pod liczbą dystynkcji XXni — a C. XXIII (ilj- 
stjokcyi LXXXI ')). Tnm zns z rzędu kilka kaiioaów zabraaia dtt- 
chowaym mieszkai' w ogóle z kobietami — aiektóre tylko czjaą Kjj^ 
tek na rzecz matk'i, siostrj lub ioay '). 

Ostroróg; przeto przytacza te przepisy nie dla tego, aby przeko' 
nywaó, \i duchowni żenić się powinni, locz w tjm celu, iżby im pnj- 
pomuJść. że iiiogij pamiĘtai' o rodzicach, braciach, krewnych, bo» 
każdemu jest po/.wolone stworzeniu, ale nie mog^ się składać tein, it- 
by się uchylić od ponoszenia ciężarów publicznych, skarbowych, po- 
datków i t, p. Tukie mianowicie a nie inue znaczenie cytacji pot«i«- 
dza i ta okoliczność, że tuly szereg następnych, jakie się nawio^j 
pod pióro Ostrorojtowi, a które już za dostateczne uważał, wBijslŁie Ji 
do tej eamój zmierzają konkluzyi zgodaśj z nagłówkiem samego tai}- 
kufu, a inianoHicie, do stwierdzenia woiofiku, że duchowni zależuis; ^| 
od władzy świeckiej i powinni w potrzebach wspierać rzeczpospolita | 
świecką. 

Ani można przypuścić, iżby Ostroróg chciał zaprzątnąć sejoi 
ówczesny sprawą, która bądź co bądź do jego korapetencyi nie nale- 
żała; niepodobna przypuszczać, iżby taki mianowicie wniosek klatii 
na czele wszystkich innych, które się do zalecanego przezeń sposouo 
uregulowania stosunków między kościołem a państwem odnoszą. Nia- 
tylko ze wzglgdów ogólnych, ale nu podstawie śalstogo objainijniia 
zrozumiałego zupełnie tekstu odrzucić wypada tak pośpieszną a bez- 
zasadną konkluzją prof. Caro, .utrzymującego, jakoby Ostroróg doma- 
gał się zniesienia celibatu księży. 

Twórca uwag nad naprawą rzeczypospolitój nie byłby plątał je- 
dnej rzeczy z drugą i sam nie utrudniał sobie przeprowadzenia 
najwalniejszćj, która wytoczyła się na pola rozpraw publicznych. Po 
przytoczeniu owego długiego szeregu cyłat — zamyka on je uwagą, że to 



■) Oorpus juris cauonitii ed. Richter. Lipsk. 1839, atr. 246. 'S't'«ul 
oam mulieribua taaerdoUs kabitare non liceł. 

^) G. XXIV, XXV, XXVI i t. d. D. LXXXI. Yolu^aa ut sacerdotea 
prohiberi debeant, ne euro mulieribus coDserveDtur: eKcepta duataxat ma- 
tre, sorore Tel uxore, quae csate regeoda est. Wzmianka o żonie odnosi si^ 
do pierwssych wieków cbrzeScisństwa, kiedy jeszcze niiszym stopniom pe- 
zwalano mieć 2oDy. Zob. Encykl, kościel. Celibat. III. 165. 




— 73 — 

.le stanowić będzie wielką część obrad najbliższego sejrau 
Wsiiak nie sprana celibatu, którój nikt nie poruszał', alo sprawa opo- 
datkowania nalei^dła do najżywotnieiszych. Dla tego iit pa samom 
czele rómycb swych wniosków umieścić prawnik artykuł o tćm, jhI 
flaieoe, w jakinj Etopniii ducbowoi maji} wspierać r7,eczpospolitą, ezjrj 
państwo. DoS(! wielka ścisłość Ostroroga, syatematjczuośi' wykładt 
nakazują przecież wyraźnie, że autor, który „według rygoru szkoły" 
odbył swe egzamina, potrnti do treści czynionego przez siebie wnio- 
sku dorobić odpowifidni nagłówek. 

Jeszcze się naówczas w Polsco umysły nie zajmowały zu pełnia 
Spraw- zniesienia {celibatu, a przynajmniej lak mało, iż mniemane „sa- 
tuaeby na byt mortilny rodziny, o jakich prawi prof. Caro, nie stano- 
wiły zgoła przedmiotu owego zatarga między stanem duehowDym 
stanem świeckim, o jakim wspomina zobowif(znnte się ptśmiAnne 
Kazimierza Jagiełończyka z października 1456 roku. Kolizya migdzy 
bośeiołem a państwem, między duchowieństwem a społecznością 
ówczesną wynikała ze źródła nierównieź obfitszego. Tarcie to między 
jedoym a drugim żywiołem pocbodziło z dijźności sobie sprzecznych 
w zakresie życia publicznego, z wzajemnego wdzierania się w obręb 
nie należnych sobie praw i atrybucjj. Linia graniczna nie była śei- 
file przeprowadzoną między dwiema lemi instytucyami. Ciągłe więc 
ztfld wynikały zatargi. Ostroróg zamierzył tej trudnt-j niesłychanie do- 
konać pracy, przynajmniej utorować drogę do rozwiązania wysokiego 
zadania. 

Czy podołał tej rzeczy? To inna sprawa, — Na to pytanie odpo- 
wie dalszy nasz rozbiór. 

Przyznają Ostrorogowi wszyscy, eo o nim pisali, że potralil on 
jasno pochwycić różnicę, jaka zachodzi między kościołem a państwem, 
ŹB potrafi] z żelazną konsekwencyą ją przeprowadzić i dla tego, wy- 
szedłszy z właściwego założenia, doszedł do słusznego wniosku o ko- 
nieczności zrzeczenia się przez kościół wszelkiej wyłączności, wszel- 
kicłi przywilejów i swobód na rzecz państwa, o konieczności pontsze- 
ala przez stiin duchowny wszelkich ciężarów na równi z innemi stana- 
jednem słowem, że umiał w tym zawiłym konlrowersie przeprowa- 
dzić sprawiedliwą zasadę. 



') VI. Haec est para magna coDveolioiii3 futurae, ąiiao eo promptioi 
esset discutieada, priusquam pericuiam majus es negligentia immiaere p 
lit haic iaclitae PoloDorum reipublicae. 



I 



— 74 — 

Gdyby tak było istotnie, żadnegoby czynid nie należało zarzntu. Bo 
w rzeczy samej, zdrowsze pojęcie o państwie, która się jni coraz sil- 
niej rozwijało na schyłku wieków średuich, nie dopuszcza, aby pawoe 
stany uprzywilejowane uchylały się zupełnie od ciężarów publicznych. 
Szczególniej zwalczano odrębność w tym względzie kościoła, uposażo- 
nego taif bogato w różne tak zwane immunitety czyli wolności lub 
swobody. Ci jednak, co pierwsze robili wyłomy w tej twierdzy, 
unosili się zbytnim zapałem i wpadali w przesadę. Czy i Ostro- 
róg, uderzając silnio w tę warownię przywilejów duchowieństwa, 
nio przekroczył w ^(jdaniach swoich miary tego, co według ów- 
czesnych i naszych pojęć było ałusznśm i sprawiedUwóra? Czy j 
Ostroróg tak dobrze obeznany z rzymskióm prawem — i z tem, co Rzy- j 
mianie jus aequum i aequitae nazywali, umiał uszanować tęzasadgl 
w całości? 

Zdaje się, że nie. Nastawajcie na to, żeby duchowieństwo pła- j 
ciło podatki na rzecz państwa w razie potrzeby, wysnuwa teorylaj 
i podaje wnioski, które łamią jeden przfwilśj, ale natomiast sprowa-l 
dzają dowolność, bezprawie i wiodą wprost do drugiśj ostateczności. 
Ostroróg, — doktór oboig;a praw, wychowany na prawie rzymskiem, 
oswojony z jego zasadami, nie umie jednak uszanować jednej z naj- 
szerszych podstaw spółeczuyeii — ^własności. Własność kościoła, wła- 
sność duchowieństwa miała swe prawne tytuły i powstała bądź z na- 
dań książęcych, z darowizn prywatnych, z fundacyj pobożnych, drogą 
kupna, zamiany i t. d. Ostroróg zaś nadaje tej własności odmienny 
charakter, tak iż jego poglądy tchną w tej mierze nieco socyalizmeia_i 
chrześciańskim. O dobrach kJasztornych twierdzi najbłędniej, jakoby 
dane były „przez naszych przodków w tak znacznej liczbie tylko na 
to, żeby po opędzeniu z dochodów — potrzeb mnichów, reszta szła na 
pożytek skarbu. Uprowadza dalej pojęcie o własności ubogich (bona^ 
pauperum), do których należy jakoby wszelki maj^ftek, jaki zostaje po 
opędzeniu potrzeb duchowieństwa. Eról ma według niego prawo na 
potrzeby wojenne zabierać naczynia i sprzęty kościelne. 

Gdyby nam zk^diuąd nie była znana ta teorya »o własności 
biednych", możnaby przypuszczać, iż w pojęciu Ostroroga ociąga się 
ona tylko co do dochodów, jakie mają duchowni. Ale wiadoma nam 
jest rzeczą, ie przez to rozumiano wszelką własność ziemską^ praben- 
dy, beneficya, dobra i majątki duchowne. Dla tego też tak łatwo 
. przychodzi naszemu statyście zalecać jawne naruszenie własnoćci kia- 
sztorućj, skoro ze względu na nierówne posiadanie, podaje wniosek, 
aby dobra zakonne (bona regularia) były podzielone na równe działy 



'■:i- 



— 75 



hbj każdy klasztor tym sposobem mia^ tylu, iln według ilości zakonni* 
■ff ma potrzeba. Jakkolwiek ujawnia się w tym razie idea komu- 
fcmo, komnniznnijs- dncbu cbrześeiańskim, komunizm ten jednak 
■ (jm wypadkD i w zastosowaniu do etoBunków pubticznycli prowa- 
' sprawę uregulowania stosunków kościoła do państwa na mylno 
pełnie ścieżki. Teorya zatem „o własności ubogich" przekształcała 
ksność kościelni; na rodzaj posiadania z prawem jakiegoś ograui- 
^sego użytkowania (ususfraetus). Własność traciła przeto swoje 
»nzniszoDH podstawę i poddać się musiała samowoli króla, którego 
3 krępowało, aktóreran znana zasada — salus reipublJeae — otwie- 
''^ła najszersze wrola."^ Bo w miejscu, gdzie Ostroróg usprawiedliwia 
''*■«!& Kazimierza Jagieiońezyka, iż zabrał naczynia i sprzęty kościelne 
^^^ nojnę pruską, nie masz wzmianki o jaki^mkolwiek zwróceniu tćj 
**■ łasnoBci kościelnej — tylko przjtoezonif jest sentencya św.,Bernarda, 
■^-tóry pisze: „kościół ma złoto nie na to. iiby je posiadał, ale ieby po- 
trzebującym je rozdawał" (XII). Wniosek ztąd łatwy. Bzeczpospo- 
•Via czyli król właśnie był w potrzebie, więc jako potrzebujący brać 
Uoże, a kościół dawać powinien- 

Kto będzie stanowił, ezy rzeczpospolita albo król jest lub nie 
łet w potrzebie, kto i jak określi miarę tego zaboru, kto da i jakie 
{tpewnienia. jeżeli to ma być tylko przymusowa pożyczka? Te pyta- 
, pozostawił Ostroróg bez odpowiedzi. Tu więc tkwi właśnie 
jemns, słaba i niebezpieczna strona głoszonej przez niego teoryi. 
astytucja — jaką był i jest kościół, — mająca swe istnienie prawne, 
ląjącą swą własność ziemską, ruchomą, kościelną ma być według po- 
lysło Ostroroga wydaną na łup nieograniczonej żadnym prawem do- /^ 
'oluości króla. 

Na tej drodze już od pewnego czasu leżał wielki kamień obrazy, 
Ostroróg, zamiast go osunąć, sam zaleca nowy i jeszcze większy. 
Wspomnijmy, co sprawiły uchwały ow^j rady grudziądzkiśj, do 
tórćj miał wpływać młody statysta, a do której jednak tylko przed- 
tawiciele giuinu szlacheckiego należeli. Po iub ogłoszeniu, po 
bwieszczeniu tukie wzburzenie silne powstało pomiędzy duchowień- 
twem, taki zamęt się zrodził, że zamiast myśleć o wojnie przeciwko 
iTzyżakom, wszyscy zaognioną sprawą domową się zaprzątnęli. 

Uchwalono prócz podatków ogólnych, podatek dochodowy, Po- 

owę wszystkich dochodów od swjch benefieyów mieli duchowni za- 

łacić na potrzebę pruską. Ale uchwalono, raczej narzucono ten cię- 

■ wbrew wszelkim dotychczasowym zwyczajom. I to właśnie było 

iwym jadem jątrzącym. Bo nie król sam, aie jego nowi doradcy, bzU- 



- "(i — 



cbta^pod powaga króleccaką to zrobili ^i sfugoin l(03ciol», Jat J 
da Długosz, narzucili podatek, nie proez^c o otogo, ale nakaiDJi 
chwale i dumnie, jak gdyby najemnikom i niewolnikom" >). 

Tu kamień obrazy. Podatek docliodowy, niejako pod 
ustanowiono. Nio tądano zgodzenia bię (lut^liowit-iigtwn, 
się doń z prośbą, ale opodatkowano — według lAlasnego widitfl 
Podatek według pojci5 średniowiecznych, uieprzysinany dobroM 
tylko narzucony, uchodził zn znak i piętno niewolnictwa. Zląd ti 
rżenie duchowieństwa. 

Kiedy się w dwa miesiłsoe pi^^.nii>j zebrnł sejm w PiolJ 
1.6 stycznia 1456), kiedy się liuzna zgroiuiidziła rnda BeaaŁorskH 
chowna i śuiecka, wtedy przed przyBtifptenieni do jakkbkfl 
obrad, wysłuchano akargl duchowieństwa na krzywdę, niegpniv 
woś(S i ucisk, na nieprzystojnośt! takich unhwał i wszyscy jedfl 
śnie się przychylając, postanowiii je colń^ó bu wiellciemu zhwsr 
uiu i poniżeniu ich twórców. A późniój przystiipiono do obrn 
prowadzeniem wojny i w razie przyjścia do skutku zagajonyoM 
dów, dla opłacenia najejunego żołnierza postanowiło duchowid 
dad właśnie tę sarnę połowę dochodów. Więc sprawa wproWM 
na drogę utartij długim zwyczajem załatwiła się imŁychmiftBtJ 
wiiłaii więc duchowni przeciwko uchwałom grudziądzkim nie dla 
iż połowę swych dochodów .laó mieli, ule dla togo, ża uchwat]| 
dły bezprawnie, wbrew przyjętemu zwyczajowi, że zapadły mim 
dzy i bez udziału, bez wpłyuu duchowieństwa, zn sprawi{, że takf 
wiem, osób trzecich, obcych, czyi! raczój tego stanu, co nie miał pra- 
wa — jak Uługobz powiada, innym narzucaó postanowienia, dekrs- 
ta i t. d. 

Wys'jko^ć tego podatku ostatecznie dopiero określona zoBtftłt 
na dalszym, t. j, najblliszym znów sejmie odbytym we wrzeJnh 
1456 roku po długich i rozmaitych namowai-h i rozprawach, podczoi 
których biskupi, senatorowie, upatrzywszy sposobnośó, wytoczyli ekar 
gi i żale swoje i dowodzili, że wszystkie dawniejsze i świeże nieszozę 
ścia pochod7,iły „ł powodu chciwości i dumy, z powoi(u uciskaniu 
biednych i lekceważenia praw i poleceń boskich" '). 

Błqdzą zat^m ci badacze, którzy twierdzą, że postanowienia sej- 
mu wrześniowego w 1456 r. co do podatku dochodowego są zwycięż 
twem myśli Osfroroga i jego stronnictwa, a ztąd mylnie wnoszą, i^ 



'} Dług. V, ai6. 
') Dług. V. 230. 



— 77 — 

ujawnienie piśmienne tćj myśli musiano nastąpić wcześniej, czyli, że 
uwagi Ostroroga napisane zostamy przed wrześniem 1456 roku. „Tu 
poraź pierwszy w dziejach polski, — woJa prof. Caro, — złamano przy- 
wilój kościoła, jego wolnośó od podatków i zasadniczo zniesiono róż- 
nice między opodatkowaniami — świeckiemi i ducbownemi*'. 

Ponieważ zaś na to nastawał Ostroróg, więc przed tym sejmem 
jnż z konieczności musiały być jego uwagi napisane. Sprostujmy te 
błędne zapatrywania. 

Kościół nie posiadał bynajmniej w tak znacznym i wysokim 
stopniu owej immuniłas podatkowej, która miała być jakoby złamana 
zasadniczo i usuniętą w 1456 r. Trzeba tu odróżnić podatki gruntowe 
od podatków dochodowych. Jedne i drugie płacił i dawał kościół 
już przedtóm. Podatki gruntowe uiszczały majątki ziemskie ducho- 
wieństwa świeckiego i zakonnego. Układ zawarty w roku 1381 przez 
Ludwika z duchowieństwem w tym względzie zachował swą moc i siłę. 
Płacono poradlne rok rocznie od łanów chłopskich, tak jak je płaciła 
szlachta — czyli ich chłopi — po dwa grosze z łanu. Klasztory zaś pła- 
ciły po 4 grosze. Jeżeli uchwalono na sejmie pobór łanowy (po (> 
lub 12 gr.), to wtedy właśnie było zawsze owo zrównanie świeckich 
i duchownych, bo jednakowo płacili wiardunki czyli półwiardunka — 
nie kościół wprawdzie, ale i nie szlachta — tylko chłopi duchowni 
i szlacheccy. Z tytułu zaś posiadania dóbr i folwarków, z których 
szlachta osobiście służbę wojenną w potrzebie pełniła, duchowień- 
stwo zobowiązanem było w razie wyprawy zagranicznej, koronacyi 
etc. dawać pewien zasiłek królowi „subsidium", które późniój otrzyma- 
ło nazwę subsidium charitatiyum ^). Sam Kazimierz Jagielończyk 
czerpał nieraz z tego źródła w pierwszych już latach swego panowa- 
nia. W początkach wojny pruskićj 1454 r. rozpisał jeszcze Zbigniew 
Oleśnicki dochodowy podatek w stosunku V4 z grzywny taksy dawnej, 
porozumiawszy się z duchowieństwem wyższem świeckiem i zakon- 
nem *) dyecezyi, — a w kilka miesięcy później odbył się synod archi- 
dyecezyi gnieźnieńskiej w Łęczycy (2 lut. 1455) również dla uchwa- 
lenia charitatiyi subsidii — jak powiada Długosz ^). A przedtem 



^) Bogaty materyał a ciekawe wskazówki zawierają w tym względzie 
Akta kapituły gnieźnieńskiój w Gnieźnie oraz księga Acta actorum w kapi- 
tale krakowskićj. 

») Cod. epist. XV saec. ed. Szujski str. 158, z r. 1454. dnia 29 paź- 
dziernika. 

8) Dług. Lib. XIII, str. 198. 



- 78 — 

w r. 1449 — o ile się zdaje, taW.o wybierano miedzy dadn! 
podfitek dla króla '). I jeszczB w 1451 r. z polectmia papieża daw 
ducbowienBtiTa podatek, z którego połowa była przoKDoczoaa dU k 
la Da potrzeby wojay z Tatarami '). We wszystkicli tycli wypadlri 
samo duchoTrteÓBttro wpływało na uchwalenie podatków ORobistye 
stanowych, że tak powiem, i przez to nadawało ioi cechę niejako if 
browoluej a uproszonćj ofiary. 

Uderzenie więc z tój Btrony Ostroroga na koćciól i ducboiriti 
Btwo wskazywało, że chodzi nietylko o*opodatkowanie, ale zarau 
o bezwarunkowe poddanie stanu duchownego pod władzę króla, p( 
władzę, którój granie rt tój mierze bliżej nie określił twórca uwag. IJ 
jednak Bą wskazówki, iż misz statysta przeiihylał się w uniesiea 
Bwóm namiętnóm a titrouniczem ku pewnemu radykalizmowi, fficet 
kie wnioski jego w oczach wepółczesnych zdawały się zmierzai I 
ugruntowaniu absolutyzmu ')/ Bo lakie sprawy jak o dziesijcifl 
kióre już od XV wieku jijtrzyły wzajemnie dwa stany, któro po kilic 
krotnie nawet załatwiano w rozmaity sposób, które jak wiadom 
w XVI wieku wznowione ciągną się przez całe pokolenia i stanDiI 
przedmiot ow4j „kompozycyi" osłoniętej zakdwie w XVII sluled 
tiikie sprawy, powiadamy, zawiłe i przewlekłe rozstrzyga OstrOtl 
jednóm cięciem miecza, niby Aleksander Macedoński. 

„Nie dawać dziesięcin — zostawić je tylko do woli". Taki ja 
jego wniosek, Więo pozbawił^ kościół dochodów, więc nie daó mu p 
bieraif opłat od pogrzebów, chrztów i innych posług, l(tóre nala 
spełniaó za darmo. Biskupstwa zaś powinny ze swych miyiitki 
utrzymywać całe duchawieństwo. 



>} Cod. op. X.V, str. 71. ^H 

») DtuK. V. 99, r. 1451. ^^ 

•) Przecioż w epoce tój już oddawna uchwalanie podatków, okr 
poradloego, które rok rocznie wpływało, — zaloKnóm si^ stało 
woli Bzlncbty w aejmikach ziemsliich i prowincjonalnych. Dla tego 1 
kiedy Kazimierz Jngielończyk w 1454 r., więc jeszcze przed wojn% prui 
potrzebował jacniędzy, uzyskał od szlachty przyzwolenie ua pobranie 
(t gr. z Janu. A uzyskał to od Świeckich jak i duchownych, i nie inaci 
jak uprsejmie ich o to proatąc. To są własno słowa króla.... Metr. 8 
10. f. 123. 8ex grossorum contribucio. — „Ad univeraos et aingulos regni ; 
Btri prelatos, barones, proceres ac nobiles notwan porre^imua petia'on, 
qaateiiui uobia ipsis regni nostri Colonie labeutem rempublicam orig 
asttirautibUs velint Huffrngari. 



~ 79 — 

Więc z czego ostatecznie kościół opędzać będzie swoje niezbędne 
potrzeby ? 

A król nadto ma prawo zabierać sprzęty i naczynia bez poręki, 
bez zabezpieczenia prawnego. 

Zresztą^jeżeli już tak zewsząd mają być okrojone dochody i majątki 
kościelne, niecbżeby przynajmniej to^ co zostanie po takićj sekularyzacyi, 
używało bezpiecznie opieki prawa. Tymczasem wiemy, że przeciwnie sama 
nawet społeczność świecka, nie władza, nie król zabierający naczynia, 
dopuszcza się gwałtu na dobrach ducho wnych. Wprawdzie Ostroróg 
gromi i potępia tych, co „głupio twierdzą, iż w czasie wyprawy wo- 
jennej rycerstwo może bezkarnie plądrować majątki kościelne^, 
wprawdzie oświadcza, że takiego prawa, na które się ci łupieżcy po- 
wołują, nie masz zupełnie, ale jeśliby istniało, byłoby bezbożnćm; 
dodaje jednak, że gdyby się księża tak zachowywali, jak on zaleca 
w swych uwagach, byłoby wtedy niegodziwem dobra ich łupić i gra- 
bić (LVI). Wiąc poniekąd nasz statysta usprawiedliwia dokonywanie 
gwałtów tak długo, dopóki duchowni nie zastosują się do wymagań 
szlachty i króla. A gwałty te ciągną się, o ile mi wiadomo, przez cały 
wiek XV. He razy tylko ruszy szlachta zbrojnie, zaraz jak szarańcza 
siada na majątkach kościelnych, niszczy i grabi jak nieprzyjaciel. 
Kiedy w 1409 i 1410 r., że tu jeden przykład przytoczę z najdawniej- 
szych, ciągnęło rycerstwo na Krzyżaki, leżące po drodze dobra kapi- 
tuły łęczyckiój ucierpiały od plądrującćj szlachty tak wiele, że w reje- 
strach gospodarskich tej kapituły po kilka razy znajdujemy notatki 
o całych brogach i stogach siana, owsa i żyta, że je y^wojna zja- 
dła^ *). Tak ustawicznie się powtarzały w pierwszój połowie XV w. 
podobne gwałty zbrojnego rycerstwa podczas wypraw wojennych, 
a w drugiój połowie tegoż stulecia bynajmniej nie ustały ^). 

Społeczność więc rycerska sama spełniała często czyny samo- 
woli, odwetu, — król Kazimierz pobłażał szlachcie, patrzał przez szpary 
na te nadużycia, nie mogąc ich ukrócić wśród wielkiego przeciwko ko- 
ściołowi wzburzenia umysłów szlachty zazdrośnój o lepszy byt ducho- 
wieństwa. Z niemałem przeto zdumieniem bezstronny badacz nie 
znajduje u Ostroroga wskazania raczój środków zatamowania złego. 



') Akta kapitały Eęczyckiśj. Księga oryginalna od końca XIV do 
początku XVI wieku. 

^) O tśm świadczą liczne uchwały sejmów z owśj epoki. Księga Dłu- 
gosza VIII. Cod. epist XV saec. i in. 



^ :-**« ■...".* 



— 80 — 






uięcia niesfora^j części spółecaności świeckiej w karby poraąffl 
t nzljudzenia uszaciowniiiu din (irawa, dla Ktisady prnwuój. PrKcci 
epotyba OD lani cały szereg wnioskÓH' zmierzających kil otworzeń 
jeszcze szerezych upustów wzburzonego pradiL, 

Gdzie więc ono aequuiu, owa aeąuitas, klór;> gdzieindziej w i^ 
nycb tipraH-acli Ostroróg tak często i tak skwapliwie kładzie nn s 
swoicb B^dów? Stuszaośt; owa i sprawiedliwośó, ktńr^ we wnioNktu 
jego upatruji} badacie, podpada jedoak wąlpUwości i pod innyra je . 
cze względem. W jakiuiże mianowicie stosunku pozostało 6la-3 
świeckie w ogóle żywioły społeczeństwa, inajf poiioeić ciężary p^l 
czue? O tóiu Jeszcze późuiój. 

Tyle tyiuczuseiD dla sproBtowauia sędów o Outroro^n, o H] T 
uowicie cznćci, klóra dotyczy Blosunku majątkowego kościoła <^d 
pHiistwn. Ale iuua to znów rzecz zupełnie — zrozumiot). porutiłc^d 
usprawiedliwić ostrośi^, szorstkoi(^ tych cbybiouycli pomysłów, b^z- 
względnońi^ tych wniosków. W tak trudnej sprawie koutrowursu, j«K 
zachodzi ciągle jeszcze, — niotylko wtedy, ale I dziń przeciei, — mtędsfSJ 
końciołem a państwem, nioodrazu dała się wyezukaó słuszna i spra«i ^5- 
dliwa granica. Czynił kościół swojego czasu ogromne zwbnr" J 
w świeckiej dziedzinie, porywał ^■|ę, u«je:idżał i zagarniał pod 8ff^ " 
władzę: to co się niileinło, i to co do niego nie należało. Zbudziłam 
potóiu idea paiislwa, .lezbraly fale jćj ruchu, wzburzyły się aż Attn 
mego dna jej nurty i gwałtowny wylew nastąpił przez upusty... B 
mowoli. Izabierały znów rozlane wody ito, co należało ito. czego UD 
sić nie wypadało. W gori^uzce walki, w uamiętnóm uniosieilia BDI 
dnie przeciwnicy przekraczają dozwolona metę, traoi{C jnsnośij spu; 
rżenia i miarę spokojnego sądu, Podobno nawet wśród takiego fal 
wania prądów odbywa się cały pochód dzl^ijowy. 

I u nas więc w epoce wniosków Ostroroga zatarg mifdzy i 
śeiołem a państwem występował w kształcie takiego gwałtowna 
przypływu i odpływu, taklcb krańcowych poglądów wpadającyi 
w ostateczność pod wpływem gorączki, namiętności jednćj i drugi 
strony. 

W rzeczach politycznego stosunku kościoła do państwa, Ostron 
trafniejsze zaleca środki. Pojmuje oujasno, że państwo musi mteófaez^ 
runkowo wpływ iia obiór biskupów, skoro ci dostojnicy kościelni z I 
tułu swćj godności Ink wysokie w radzie królewskiój zajmują miefs 
i sterem spraw politycznych wspólnie ze świeckim senatem kiurujf. 

Tę słuszną zasadę prawa publicznego stania Ostroróg ostro, 
swojemu, z Chłą a zwykłą sobie bezwzględnością. Król nominuje 1 



— 81 — 

eknpów. Kompromisów nie zna oaez statysta, choó je jnź praktyka 
ówozesBa, ówczesne życie wytworzyło w tak rozlicznych postaciach. 
Torowało kn nim drogę pierwsze porozumienie sig E^imierza Jagie- 
lończyka za świeło aznanym papieiem Mikołajem, który w 1448 roku 
przyE^ał królowi polskiemu bulę z prawem nominowania na 90 benefi- 
cjów w całój prowincji gnieźnieńskiej '). Takiego układania się 
statysta nasz w swych pomysłach nie dopuszcza zupełnie. I nie zna 
on również kompromisów co do opłat, płynących z Polski na 
iseaz stolicy apcstolskiój. Zniesione mają byó bezwarunkowo wszyst- 
kie. Wniosek swój w tym względzie rozszerza Ostroróg po nad żąda- 
Die, wyrażone w owćm zobowiązaniu królewskićm z loku 1456 co do 
nregalowaoift stosunków sądowo-papieskich. Tam wyrażone jest ży- 
czenie, aby ustały i zabronione były te ciągłe odwoływania się do ku- 
rji rzymskiój i aby przez to nadal królestwo nie doznawało uszczerbku 
w swych skarbach »). Ostroróg zaś nalega, aby oietylko sądownictwo 
wszelkie papieskie ustało, ale nadto, aby żadnych opłat nie dozwalać 
wnosić na rzecz stolicy apostolskićj. 

Gdzieindziej załatwiano stosunki podobnego rodzaju względem 
papieża — drogą polubownój umowy, tak zwanych konkordatów czyli 
układów '). Ostroróg w duchu sw4j bezwzględności nie zna takich 
pośrednich ścieżek. I w dalszym ciągu określania stosunku władzy 
ćwieekiej do kościelnej, znów doprowadza swą bezwzględność do 
ostatnich granic, żądając, aby król polski zbyt uniżenie* do papieża 
nie pisywał i nowo obranemu obedyencyi czyli posłuszeństwa me 
składał. 

Bo król — takie są słowa Oatroroga,™ nikogo prócz Boga nad so- 
bą nie uznaje. Trzy razy w tych samych niemal wyrazach powtarza 
nasz statysta to zdanie, niby jako artykuł wiary: król nie ma nad so- 
bą zwierzchnika (non reeognoscit superiorem) *). Chciałby w czy- 
telnika umysł wrazić pojęcie, które powszechnego jeszcze nie zjednało 
sobie było obywatelstwa. 



') Długosz. V. i9, 

3) jna polon. 298. 

') Koakordat z roku 1413 niemiecki czjli inaczej konsŁaocjeńaki 
(Hanai. Coli. conc. t. XXVII col. 1134), Nastgpnie konkordat frankfurcki 
albo książęcy z r. 1447, potćm wiedetiski z r. 1443. Konkordat Fiaocyi na 
soborze w KoDStaocy i i t. d. 

*) I.V.SX. 

PawiAski. 6 



— 82 — 



Krufbe podwaliny ówczesnej króle irskoici ei; powszaef)' 
ne. Późniejsze uszczuplenia jój władzy jest przed miolem stu 
dzi^ ubolewania. Ustroróg. który ji^ stawiał na takim wysokiiu 
Ilu, jedoa sobie powszechny oklask. Istotnie podaje on kilki 
eków, które mogły fundamoDta j^j wzmoenif. Oezjwiścia ni( 
tu iia widoku tych pomysłów, które do istoty rzeczy się nie O 
i tylko przystojności zewnętrznej dotyczą; wIęc wniosek o przyz 
zachowaniu się w obec króla, unikaniu kłótni i zatargów, bójel 
wot zabójstw w obrębie dworu królewskiego (IV). Takie zew| 
upiększanie tyło się przyda co pobiehinie staryeh grobów, 
w ruinę id:^. Spokój na dworze i przyzwoite na nim zacbowe 
e^ również potrzebne w otoczeniu autokraty jak nie mniój al 
również więcej na dworze raalowuriego królu. Nieprzylepial 
opon do pieczęci, tylko wyciskanie ich na miękkim wosku bff, 
kładania koszulek, które zaleca Ostroróg dla utrzymania pon 
stów królewskich, jakkolwiek może przyczynić się do zmnie 
fałszerstw, nie podeprze także królewskośoi. Młody prawnik b 
na dworze w otoczeniu króla i przyjmujący udział w czynni 
kancelaryjnych, poduoszi^c takie rzeczy, wyra^uie tein znznaczti 
wieko osobisto. Ono mu właśnie zasłania joszcza widok uii 
horyzonty. A na stwierdzenie uwagi naszi^j niech jeszcze ( ta ] 
okoliczność, że zawadzający o kancelary^ statysla, w której b] 
się ciągle z aktami sporzędzanemi lub potwierdzanemi przez ai 
8ZÓW papieskich lub cesarskich, nastaje na to, aby icłi nadal tyl 
polski mianował (i pobierał opłaty od nich nominacyjne, jak : 
^nio czynili papieże i cesarze niemieccy, którzy w tym dochoct 
dzieli całq wartość swego przywileju). 

Tych przeto wniosków nie bgilzlemy iiwaiali za stopnie, 
ryohby sig nie majestat zown^trzny, ale nadwątlona władza 
ska wynieść mogła. Ostroróg jednak istotnie po innych 
wznosić się jćj każe, a mianowicie w stosunku do kościoła, 
ku do głowy kościoła czyli papieża. Tu w rzeczy samśj i 
nasz uwydatnia tę cechę niezatartij królewskości — jŚj wyiszt 
przewagę w państwie, nawet posuwa j^ aż do abaolutyzmn 
wolnego od wszelkiej odpowiedzialności, nie znającego granii 
nych .. Ale tóż tylko w stosunku do kościoła. Bo na inn^ 
lach — tego króla, „który nad sob^ nikogo nie uznaji 
znać. Względem kościoła spełnił on jako murzyn Szekspirowi 
powinność — i już ze sceny ustępuje. Na falach przeciwkoi' 
Ostroroga polityki płynie król, wzbijając się wysoko, a w innji 



iie, 

Ii. i 

szca 



J^ndi ijcii państwowego ten sternik naczelny nursa się w admętacb, 
■«)bo z nieb po dawuemu nieznacznie cię wychyla. 

Tej „żelaznśj konsekwenoji", kiórą w Ostrorogu podziwiają ba- 
Macze, nie widzimy bynajmniej w tym kierunku. Raz tjllco we wstępie 
bomsza GJlniejsz)} sprężynę i tak dz-iwnie niemal o absolutyzm potrąca, 
Kiedy ogólnikowo nadmienia, ie „nie godzi Big nikomu naganin<S po- 
stanowień króla, bo serce jego jest w mocy Boga, i skłania się to la, to 
Barn, wedle woli boskiśj". Nie podniósł on zupełnie tej królewskośei 
pni na polu wojennem, ani w zarządzie sadowym, ant vc administraeyi. 
" ześrodkowaniu zaś wladiiy, o wzmocnieniu spójni między oddzielnemi 
nemiami a rządem, o wprowadzeniu w żywy ruch obrotowy około 
jWońca owych drobnych konstelacyj, jakiemi były sejmiki ziemskie, nie 
f *Hasz zupełnie u Ohtroroga mowy. Ciężka maszyna średaio wieczna 
■•oczy się po dawnemu, trzymając się dawnój kolei, dawnego toru — 
T^^^^wilejn szlachty pannjącćj. 

O łamania prz}'wilejów tej mianowicie szlachty, o zrównaniu 

ofcec prawa wszystkich stanów, takiej idei nie dostrzegamy u Ostro- 

n, choć podobne dążenia nowsi badacze wmawiają w niego 

przywódców stronnictwa jakoby młodych '). Nad lemi i dalazemi 

^P*"awanii zastanowimy eię jeszcze w oddzielnej części, zgodnie z nkła- 

'^Oi Bwag naszego statysty, który o kościelnych rozpisawszy się ne- 

k-ch, wszystkie ince świeckie do odrębnej także przeniósł ez^i. 






■ / 



\ 



Chroniczna niemoc Polski tkwiła w jój organizacyi woJ8kowój\ 
Już wcześnie bardzo wystąpiły na jaw* chorobliwe objawy w chwili, 
kiedy Ostroróg swe uwagi pisał. Przebieg był ostry i groźny. Ściśle 
'się z nią łączyła druga niemoc, która tkwiła w sercu samom/ zkąd ży- 
ciodajne płyną po całóm ciele soki, — w organizacyi skarbowój. Na 
te dwie ciężkie choroby szukano lekarstwa przez długie i bardzo dłu- 
gie lata, aż ostatecznie nie znalazłszy właściwego, dozwolono się 
śmierci rozgościć. Twórca uwag o naprawie rzeczypospolitój, idąc za 
prądem ogólnym swego wieku, szukał także środków na jedne szcze- 
gólniój niemoc — na wycieńczenie skarbowe i znajdował je tam, gdzie 
wskazywał powiew wiatru przeciwkościelnego, panującego w środku 
Europy. Kościół, jak z poprzednich okaziije się wywodów, miał stać 
się tą karyatydą, która sama niemal dźwiga ciężar gmachu. Wszak 
według Ostroroga opaci są w rzeczy samój skarbnikami królestwa. 
A szlachta, a inne stany, — czemże się przyłożą do ogólnój sprawy? 
Pod tym względem twórca uwag jest bardzo ostrożny i wstrzemięźliwy 
i nietyle hojny jak w nakładaniu ciężarów na kościół i duchowień- 
stwo. ,,Zbyt wielkich i częstych podatków, powiada on w pewnóm 
miejscu, nie uważam za tak zbawienne" (XLV). Wprawdzie to nie 
szlachta płaci podatki tylko chłopi, albo przynajmniój rzadko się ta 
szlachcie zdarza, jednak Ostroróg nie jest za częstemi poborami. 
Poborów nie potrzeba tak wiele, bo najważniejszą posługę, na którąby 
w razie potrzeby wypadło czynić nakłady, spełnia bezpłatnie szlachta, 
służąc zbrojnie w wojsku. 

Pomysły Ostroroga wysnute w dłuższych wywodach co do woj- 
skowości, a w bardzo szczupłych co do skarbowości w ogóle, nie wy- 



85 — 



ehodzą po za obręb pnnnjiicego itańwczas stanii rzeczy. Jego poglądy 

w tym kierunku spowite są jeszcze zupełnie w średniowieczne pojęcia. 

Żadoego w nich bijeku, eoby zapowiadał zorzę wschodzącego ełońea^ 

Te same formy i porządki średniowiecza rycerskiego, z wyłączności 

i przywilejem szlacheckim, „Szlachty jest obowiązkiem, — tak tnyfl 

, 8wą uzasadnia miody wielbiciel nauk humanistycznych, — zawsze bjf 

■w pogotowiu na obronę kraju, a n razie potrzeby, nawet umrzeć dtl 

jojezjzny*;" Zdaje się, jak gdyby Ostroróg żywcem wziął to pięku^ 

Rblaekiem brylantowym świecące zdanie ze złotodajnej kopalni literata* ' 

[ ry klaeycznśj. Dla czego jednak,— pytamy — i iimi prócz szlachty nie 

I mogliby dzielić t«j wzniosłej dla kraju ofiary? dla czego tylko szlachta 

Ima posiadać ten przywilej, skoro przecież według podanej przez auto- 

l ta. organizaeyi w obronie kraju przyjmują udziat i mieszczanie 

I j kmiecie ? 

Ostroróg w swój wojskowości trzyma eic dawnej rutyny. Za- 
l^adniczych zmian zgoła nie zaleca- Porządkującą swą myślą tylko 
\j spiesznie przebiegając szeregi szlacheckie, dostrzega w kraju niezmier- 
le iudu różnego stanu, widzi dostatek sit do boju gotowych — 
hale uzbrojenie, zdaniem jego szwankuje. Poprzednio zaś dowodził, Że 
r/K Polsce brak kmieci, rzemieślników i najemników coraz dotkliwiej 
E-ezuć się daje, bo wszyscy idą na księiy. Pomijając tg jawną sprze* 
nośd w poglądach, wywołaną przez znane przeciwkościelne autora 
r4iBpoBobienie, stwierdzamy tylko okoliczność, że Ostroróg azoaje jako 
Fjednę z naglących potrzeb skompletowanie uzbrojenia szlachty, mia- 
rasczan i kmieci, tudzież lepsze uzbrojenie pogranicznych warowni. 
kPiernsEe i najważniejsze powołanie, owo czoło rycerskie, które ma 
^obowiązek bronić ojczyzny i przywilej umierać za nią, stanowi wła- 
Fćnie szlachta. Do drugiego należą w trzeciej części mieszczanie 
I i kmiecie, trzeci zaś zaciąg w rodzaju ogólnego ruszenia pospolitego 
I występuje zbrojnie wraz z iunemi wtedy dopiero, gdy wypadnie bro- 
\ nić zagrożonego bytu ojczyzny lub wiary. Dwa te ostatnie powołania 
niesłusznie poczytują badacze nasi za pewien rodzaj nowego równo- 
ważnika w ogólnym rozkładzie stużby wojskowej. Nie była to żadaa 
nowość. Te formy drugorzędne pospolitej nichawki, do której wstę- 
. pują mieszczanie i kmiecie, przechowały się jeszcze z poprzednich 
^vieków. 

Ostroróg istotnie nie jest w rzeczach wojskowości tak bezwzglę- 

Idnym jak we wnioskach dotyczących kościoła. Naprawia on tylko to 

|i owo, odnawia i porządkuje, a zawsze w granicach dawnego stanu 

rzeczy. Cała szlachta po dawnemu służy konno, zaś rodzaj jej uzbro- 



Jania mnit-j lub wicci^j pełny, irojewoda oznaczać powinien wodlog za 
możności każdego ryeerza> Tylko co do kasztelanów [ iouycli dygnj 
tarzy robi Ostroróg wyjątek, podając wniosek, aby się k&iAy wedfu^ 
woli Bw^j wyprawit. Nie zapominał jednak — co tak cli arak terysty- 
cznie inalnjd stan i usposobienie naszego statysty, położyi^ na osela 
tego wyj))lku synów wojewodów — przed kasztelanami nawel i ianemi 
dostojnikami — on — jako syn wojewody, sam posiadający naówoZHE 
prócz nniikowego, ten jedyny tjtnl do wyróżnienia się z gminu szła* 
ihfckiegn. Piecliotę Gtauowii^ w drugium powołiioiu mies7.czanie, którzy 
[powinni by(^ uzbrojeni w slrzellDy, łuki. tarcze, strzały i powinni miei 
liUB/ki, proco, kusze i t, p. przyrządy. Tego tylko dopilnować, tafc 
Mpownia unsz dobroduszny i łatwowierny w Łój mierze autor, a wte 
idy praca taka około uzbrojenia uwieczni na wszo czasy rzeczpospolit^t 
■ się zbawieniom d!a ojczyzny, poslracLem dla nieprzyjaciół 
' pCLIII). 

Ponieważ Ostroróg mimochodem wspomina oiołdzio, jaki pobiec 
ra rycerstwo '], oczywiście więc ma zawsze na widoku istniejący staD 
rzeczy. Żołd olrzymywała szlachta ■ według przywileju koszyckiegd 
z 1374 r., kiedy się wyprawiano na nieprzyjaciela po za granice krąjo 
i płacono ^ołd według kopii czyli'głów kopijników. Ponieważ wojny: 
takie, jak pruskie w XV wieku nabiały do zagranicznydi, przeto cz^ 
Bto zacliodzifa potrzeba czerpania z zasobów akarbu. Ten skarb zaś,- 
pytaniy — zkijdżo się miał napełniać, jeżeli Ostroróg częstych poborów 
nie uważał za rzec/, zbawionnę? Rycerstwo w nadziei żołdu wypra- 
wiało się nioraz bardzo oszczędnie. Nim żołd dano, a ozęściój nie da' 
wauo go zupełnie, puszczała się już przed czasem zbrojna szlaobta 
koa łup i grabież. Swoich, braci szlachtę, nie tykała, przynajmni^ 
FoBzczędzala, ale na dobra księżo i kościelne rzucało się rycerstwa 
izgłodiiiałe Jak wilki. Szczególniej konie, dla których zwykle nu 
prowadzono większych zapasów, niszczyły cały sprzęt w GtodołBob^ 
brogach i stogach. 1 ten zwyczaj grabienia dóbr kościelnych tak sif 
wkorzenił, że wielu bardzo ludzi, jak to Ostroróg przytacza, utrzymyJ 
wało, ii. to w Polsce dzieje się zupełnie prawnie. Powaga wieln krd-' 
lewskich rozporządzeń, eiijgłych postanowień sejmowych i surowyob- 
zakazów staroicińEikich nie zdołała w ci^gu XV stulecia powstrzymać 
nadużyć, gwałtów i rabunków, dokonywanych w mająikach ko- 
ścielnych. 



I (luisąuo conteiitu3 esse debet stipi-mdio... 



K7 — 



Krzyczące to bezprawie płynęło w snacŁU^j aijiei x jodtuiRO 
źtóÓIa — niezaspokajaDia potrzeb pr/.Qz państtro, niodup^tniniiin icobo- 
ffiązań względem uzbrojonej szlachty. Żotiiii zai nid płiiooiio dU 
r braku pieniędzy, bo skarb świecił pustkami. Nii tę tedy wiolkii hlo- 
I moc nie obmyślił Ostroróg żadnego leknsrtwft. oświadczył tylko tiil- 
> mocbodem, nawiasowo, ie nie jest — zn ibyt cicstoiai pobomiul, 
I A więc średnie, umiarkowane uwaiał zii właściwo i doHlaloozno. ink 
lowaoe wybierać, jaki ieh rozkład czyiiii!, togo iiioKłycbu- 
I nie ważnego pytania, naj istot niajszego, pierwsEorz^dneifO, nin do-— 
I tkniil zupełnie. Tylko rozpisał się wielo o tóm, jak kościół, jnll d 
I bra duchowna powinny dostareiaÓ środków i na nio kładł riciw a[§ 
[ równomierny, pozostawiając samowoli króla czy rndj króluwnld^' 
[ określanie wysokości opłat ich i podatków. Na skarbowotiii włuAdw^i 
I która nietylko z rzecz- wojskową, ale ze nBzyfitkicmi iiar/.ijdu[uW'y- 
I cia wewnętrznego w tak ścii^łyni pozostaje Kwlązku jak mózg, ^ołądok 
i inne organa 7.0 sercem, nie zwrócił uwagi Ostrorój{, pozoktawlajltc 
' W dawnym stiinie chorobliwym jedne z nnjwaitnlejiizyctl ntfJli ijD\A 
f politycznego. Ona to głównie niedomagała 1 przoz nii) tamował mli; 
I prawidłowy rozrost innych części organizmn pnńMtwowogo. 

Za jedno z oajobgiszych ^.ród«ł docbcdów idaju iłij naH2 iiLftty- 

I BŁa uważać cła i myta, które zagraiiii^oi iu(cze|{óltil6J kliptiy (iłndó 

I m&ją za towary i Polski wywoiooe, zn. sól i Idoa rzfiesy '), Tą i-tn 

' z przywozu i wywozn wydawały się takie w XVI wieku ridaclicto bbJ- 

mającej zawsze jaką.^ kopalnia niezgłębioną dochodów, tAino ■/.rtmt- 

mieć, zkąd powstawały te liłędn^. t« przemadne pojęciu o hogiuflWKhf 

jakoby wywożonych z Polaki. Ołtrorót; wytyka tak^^ jako pnjimfliĄ 

' BzczDpIych do«bodó« tkarbowyrh bfsk do'Z«'rn c^tinngir, ~ 

O dobrach królewakicb. klóre jak» zoat^wy wpiKlIf nfĄtmi 
I fltojników i wyższej azkełity, laehAKOjo nuz MMjtia t/hW/if n„\n^ 
taia. Te^ i/ńiła wietkicŁ docii«lóir. unm*i<,»' 
FsieminiBie. aie sw« 4ofstr»^ (m\fMf'% ftw^m 
«jk*l •« 1$ f^w*^ AjMliMk hjU''. 
1 1447 r fwniwjMtm •fcnd i «c^aJy ui,u 
|viBM wiMly OtAfi $t4a/ii/t itmlurtm rM^ »/■ 

^laa^RMKUMinnfilMdiiMAjw. 'fi 



*i Zali myt aut^ \j*, ągftfmM 'Iftifi > w-^tf »«*iy»M 




reię ku Dii^j, tak jak się ku niej zwrócity njerównieib silaiój pod kooieo 

y Xy wieku, jak si^ ui^ zajmowały namiętnie aawet pnez eaij wiek 

Lxvi. NbiJ rozwiązamoro nice t^j zagadki, klóra stawała dość jaenj" 

r przed oczami ówL-zesuego 6fiótoczeń»twa, uiu trudził się bjrnajmaid 

Ostroróg. A przecież saiu król ponownie J^ na Hojmio 1459 r. porilfl 

Bsył dość wyrainis w aarkastycznój swi] odpowiedzi, jaką dal przy* 

wtSdeom wszczętej przeciwko sobie opozycyi: „Rprawcie. aby mi dobrfl 

królewskie były oddune, ii zadość uczynię wszyHtkim potrzebom padj 

etwa *}. Od owego więc Bejmu 1447, którego niedostateczne poborj 

p snąć mało zasiliły skarb dla wykupienia dóbr zastawnych, roztrwooidj 

oycb tak lekkomyślnie, za czasów ojca i syna Władysława, pierw 

szych Jagielonów, od owój epoki rzeuz ta nie scbodziła z widonaf p 

liŁyki wewnętrznój, ale Oetroróg zostawia j^ zupełnie aa stroaie. 

Czy król sobie tego nie iyezył, — czy tći dostojnicy królewM 
i w ogóle więksi panowie krzywohj ua to patrzyli? 

Milczenie to Ostroroga należy niewątpliwie do rysów oectiujd 

cycli stanowisko społeczne autora. Jest on aynera wojewody 

wielkich z rodu należy. Dostojnicy zaś królewucy, panowie wield 

^ i znacznych rodów przedstawiciele najwięcej mieli sposobności zagai 

I niania tych dóbr królewskich w kształcie różnycli zastawów czy tal 

wyderkawów '). Może zresztij, jak się nadmieniło, wymijanie \ 

'■ sprawy odpowiadało chwilowo widokom króla. Zaniedbał tedy Ostrol 

róg całą prawie skarbowość w swoich wnioskach i nie rzucił pod lol 

budowę naj sil niej szi^j podwaliny, na którejby się naprawa raecajpM 

flpolitój wznieśń była powinna. 

Zarzut tych, eoby na obronę Ostroroga przytoczyć chcieli Btofffl 
I jego z zakończenia, io o irioych rzeczach we właściwym czasie wspOH 
b< inni '), wydaje mi się błahym. 



■) DlngoBz V. 295. 

') Zob. co pod r. 1451 Długosz V, 83 pisze, jaU wdzierali aic w łn* 
py „burones majores". Nie rani^ ciekawe objaśnienie tenże pisarz (V, 2^fl 
podaje co do poi.udek, dla których w 144li r. panowio małopolscy przechy-S 
UH się więcój na stronę Kaziraieriia uiZ na strong obranego wted^ l^rólem Bo-- 
, lestawa Mazow. 

') lata pro hac conTcntioae... alia deniąua suo coinminiscentur tera-' 




^amm 



Bo eokolwiekbj wyłożył w dalszej cz^óei Enjcb uwag, nie 
mógłieby takich mieście wniosków, któreby z pierwszą były w yprze- 
cznoBci. Bo te linie, które już raz poprowadnil Bwćra piórem, pozwa- 
lali o kiernnka ich, o kształcie nakreślonej figury najzaBadnićj wnio- 
skować. RyBunek gmachu całego państwa moieby tysifał na wykoń- 
czeniu szczegółów, ale styl arebitektouiczDy byłby z konieczDodul po- 
został ten sam, jak go pierwsza właśnie częśi^ przedstawia. A w tym 
budynku uderza przed ewszystkiem pochylenie się zasadniczej linii pio- 
nowej, linii słuszności i sprawiedliwości. Tej oczywiście Ostroróg nie 
zachował, nie uporządkowawszy wojskowości i skarbowości na innych 
zasadach. Nie utrzymało we właściwym pionowym kierunku zasad- 
niczej linii i to stronnictwo „młodych" z (Irugićj połowy XV wieku, 
którym przypisują jakoby dijżenie do zrównania wszystkich stanów 
w obec cięiarów państwowych. 

W szeregu uwag, które Ostroróg nasuwa pod rozbiór najbliższe- 
go sejmu, a które już nie dotyczą załatwionych spraw wielkiśj donio- 
słości o stosunku kościoła do państwa, urządzeń wojskowych i skarbo- 
wych, spotykamy tylko mniejszój wagi wnioski, z wyjątkiem sądowni- 
ctwa. Wewnętrzny zarząd, admioistracya, policya, zwróciły również 
na siebie uwagę Ostroroga i pobudziły do wypowiedzenia dorywczo 
knbu myśli. Wiązka to bardzo szczupła o bladych barwach i niewy- 
raźnych zarysach. Pomysły przedstawiają dziwną plątaninę jasnych 
i zamąconych pojęć, dojrzałych i dziecinnych wniosków, niekiedy 
wzbijają się pu nad poziom ówczesnych idei — to znów toną całkiem 
w pomroku średnio wiecznój atmosfery i zdają nam się bj6 jak ów pora- 
nek wiosenny, który już ciemności nocne pokonał, ale jeszcze z mgły 
szarój otrząść się nie może. 

Na urzędach wojowodzińskieh i innych godnościach nie mogą, 
według słusznego zdania Ostroroga, synowie brać w spadkn po ojcach 
władzy i tytułu, chyba że okażą się tego godnemi. Nie powinni to 
być młodzieńcy małoletni, niedorostki, ale uczeni i pilni. Jednak 
o tśm nie zapomina nasz naprawca rzeczypospolilój, iżby podać od- 
dzielnie wniosek: jacy dostojnicy i jakie stany mają używać do pieczę- 
ci wosku czerwonego lub zielonego. Opisawszy tedy kształt właściwych 
pieczęci, zaleca, aby czerwonego wosku używali wszyscy wojewodowie 
iiT&z kasztelanowie, a synowie wojewodów, bo o tych, syn wojewody 
nie zapomina, — nie powinni byó upośledzeni, owszem mają także z te- 
go zaszczytu korzystać i zielonym pieczętować się woskiem. 

Radzi znów w innćm miejscu naprawca rzeczypospolitćj znieść 
miastach cechy i wszelkie bractwa rzemieślnicze, utworzone pod 



niuieuiflji)C, ,Je piękniej wygląda, kiedy każdy Btan swe pnwB uebo- 
wuje" «iiosi, aby sziacbcie wolno było uiywaA KSi«lki^j barwy ba. 
iatlo^j róiaicy, a co do mieszczan pragnie, aby ci odmieons mieli 
odziei. I chiTOścian trzeba wyróinii od iyd6w, i voia9go i kalft; ftle 
i nlowiuiy finbliczne mają nosi<5 zewnętrzne znaki. Oo do ijdur, to 
Ostroróg owau za właściwe wyraźnie nanet KBkftU^. ie powianiby 
ooi aoei<^ kr^k cierwonr oa siikui przyszyły. 

L'derw go roKmaitość wag i miar w miastach. Ż^da ji-h DjodnO' 
stajnwiia. Tę rozmaitość jednak nazywa ^nietylo niadogodDf — ile 
Bieipnystojtia rwcią" (LII). 

Cła v6VDę(rzn9 lodowe i wodne mti]n byó znieaione — a]« dla 
krtjoncuw. Oto pogruoiczne ma ielDiod, lecz dla krajowców tylko «j- 
woaowe (I). 

Ola i myta eą ustanowione dla ntrzyiuywauia dróg w dobrym 
atanie. „Potrzeba, by ptac^ry cia wiedzieli, za co ptao;. Dla zspo- 
bi^ienia lai Bzkodzie w ruluch i zasiewach, tudzież kłótnioio »cbo- 
dzącym między podróżneuii, mucłiu^couii sobie po ważkich drogMtb 
uslępowHJ, wypada WBzędzio podwójuu drogi i>o gościńcach, osobli- 
wifi po niiaKtncb porobili a tu 2 lub i tokoie przynajmniej od siebio 
odległo*, 

Mont<tfl ma byi' ważkq, żeby mogła wyparować obcą monetę, bę- 
dącą w obiegu, Ale irzeba — hą ałown Ostroroga, aby obuo denary, 
chociażby minły la grnuici) wyższą wartoii^ u nas w takitj brano by- 
ły (I) cenie, jak nanze krajowo i t. p. 

W rzeczach prawnych, urzi^dfoń sądowych i postępowania eądo- 
wrgu O4>toknjnm> KłiJi'>:nic po prawniku więci^j pomysłów pełniejszych, 
l«f«l^ roitwflżdiiyih, Hii,'e/'j uwag trafniejeiych, uderzających w eamo 
^j|« potrzeb wHpófczcenych, wicowi planu, ciągłości i zaokrąglenia 
mUłli we wnioitkncli, które dotyczyły wewnętrznego zarządu, admini- 
lIlHMJlt i fiolicyi. '1'yiiiczaBem jak w poprzednim dziale tak i w tym, 
^lfikV v>Wjmujo Hyininr Hprawiedliwości, te aame spostrzegamy wła4ci- 
<iVAH »*tt)i!łw Ostmrnga. Myśli rzucone dorywczo, potrącające 
ł^\li}łi#tnt)«iLy (irawodawczo, a nic dostrojono do nich, obok bła- 
k»i4ł łwwl,!'!* <-o do naprawy niektórych form procedury sądowój; 
iMtfiwnne, Au nie powiem fantastyczne pomysły, buj^ące 
.>,\t> itli' |M.<tl)łtwiono wartości jako myśli zasadnicze, jako 
v-'i\jt *■( ' 'A'ii)0«kaiiii, które dążą do naprawy drobnych 

W ^tN^t^y^t tn,\\\m Mrndzii^ nie potra&ą. 



A pneciet sprawa wprowadzenia wymiaru sprawiedliwości aa 
nu drogę BtaDcIa właśnie na porządlcu dziennym. Byta to spra- 
I paląca, dotkliwa w następstwach wadliwćj organizacji sądowćj 
(Owolnego toku przewodu sądowego w niższych a szczególniej 
bajwfŹBzej instancyi królewskiej. Dla tego też gtos powszechnego 
zadowolenia wyprowadził ją od dawna na pole zamierzonych 
kad sejmu naprawczego; dla tego też zamieszczono ją niemal na 
]wem zobowiązaniu pismieunem króla, dan^m szlachcie 
Korciynie 1456 r. Miała się stać sprawiedliwość wszystkim zgoła 
I wyjąlku w myśl deklarac;;! Kazimierza i tym, co si^- skarżyli na 
iUa i tym co zanosili skargi na osoby prywatne. Miały więc ustać 
Iteikie wyłączenia, ekscepcye, uchylania się. które z wiedzą króla 
, jego osobistym wpływem lub dostojników jogo tamowały 
bbodny i prawidłowy bieg spraw sądowych w całym krajo. Wy- 
■r przeto sprawiedliwości miał bye utrwalony i lepiej uzasa- 
iony. 

Przed prawnikiem tym sposobem otwierato stc obszerne pole, 

lidzięczDe przed nim stawało zadanie. Jakoż Ostroróg z właśeiws 

pie młodzieńczą śmiałością jął się przedmiotu. Rzucił kilka myśli 

jadnic^ch, na których jak na podwalinach chciał był Inny gmach 

lldować. Gdy jednak dobrze zrozumiał, że szerokie zamysły prze- 

Łałcenia całego prawodawstwa są i będą mrzonkami, podał więc 

kk rozległych planów, teoretycznych postulatów, kilka wniosków 

procedury sądowej, które poniekąd dowodzą, jak mało jeszcze był 

inanym z praktyką sądową Ostroróg w ?hwilj. gdy swoje uwagi 

^nnwał. Gdyby za sobą był miał długich lat doświadczenia, gdyby 

B był pisał swe wnioski nie w 14o6 r.. ale w jakie dwadzieścia lat 

'. naprz. w 1477 r., jak tego prof. Bobrzyuski dowodzi, jakżeby 

sej. jaśniej i trzeźwiej był kasztelan poznański po dwunastoletniej 

iktyce sądowej (od 1464 kaszt, mtędzyrz.) spoglądał na naprawę sq- 

lownietwa polskiego. 

Teraz, kiedy Ostroróg rozważa sposoby lepszego urządzenia wy- 

a sprawiedliwości, jeszcze nie zna dokładniej dość zawiłej proce- 

f polskiej, jeszcze się nie wtajemniczył we wszystkie szczegóły pa- 

hranckiej mądrości swojego krajn. Wrócił był niedawno z zagranicy, 

mtąd przynió&ł wykształcenie ogólne, teoretyczne, tam przebył do- 

. dla prawnika szkołę, wyćwiczywszy aię szczególniej w prawie 

KiiDskiem. W owej właśnie epoce, w połowie XV wieku romaniści 

rNiemezech już zaczęli byli coraz silniejszy wpływ wywierać na 

■eseen; praktykę sądową i prawo rzymskie zaczęło tam powoli 



— 92 — 

z krainy teoretycznych na katedrze wyWndów przecliodiić w 2 

wnnie do iyciń, do stosunków epofecznycti. 

Młody uczeń biimaaiziuu uległ urokowi, jaki rzucało 
strony prawodawstwo starożytne, zamknięte w wielkiej księdserj 
niaiia. Świat uczony scłiylcił wszędzie korne czoło przed taęi 
prawniczą Rzymian i Ostroróg lak^e wzorem innych palił beldi 
by na ezoii prawa rzymskiego. I jego umysł uległ kształc^oemi 
wpływowi tego prawodawstwa, zasilił sig wielu zdrowemi jego pier- 
wlastkiimi, lubo z drugiej 'strony i on nie ustrzegł się tyeb btąióWf 
w które wpadali i inni gori^cy wielbiciele mądrości, zawartój w ksij^ 
dze, co się zowie corpus juris civiliB. ^ - 

Wołti więc Ostroróg w uniesieniu, *e lepszych praw nikt nie p^ 
trafi wymyślać nad prawa, które senat i sławni cesarze rzymscy pCi 
stanowili '). Dla tego też radzi, iiby to prawo i do Polski wproirs 
dzió. Prawo to jest spisane, ułożone: „wybraó z uiego to, co potrzefc: 
dla aędów", A czego prawo rzymskie nie obejmuje „to już zoBtał" ' 
rozwadze sędziego". Nie ma tu zatem nasK naprawoa rzoczypospolit* 
na widoku „kodyfikacji praw", jak to gdzieś tam powiadziano. — ■ 
a t^-m mniój kodylikacyi prawa polskiego. Dla Ostroroga prsMi 
rzymskie jest skończonym ideałem. Jeśli mówi ojirawach pisanych 
(jura scripta), to ma na myśli prawo rzymskie, które było właśnie/* 
scriplum. I jus scriplum w owycb wiekach, jako jedyne prawo pisaC 
i systematycznie ułożono, oznacza ściśle tylko prawo rzymskie w obtf 
praw zwyczajowych, prowineyonalnych, szczegółowych. Więc z b* 
gotowej mądrcrści prawn('j pragnie Ostroróg wykroió dla swego kraj* 
f|uae necessaria suut judicaatibus,— co dla sędziego potrzebno, — i wtf 
dług tego zat^m prawa rzymskiego ma sędzia w Polsce sądzić. 

Fantastyeznośó pomysłu da się usprawiedliwili tu cbyba uw]^ 
bieniem bez granic, jakie panowało powszechnie w owój epoce na kn 
tedrach i na ławach uniwersyteckich. Dla teoretyka młodego, kt6r« 
jesacze nie poznał się z praktykę eądowij swego kraju, taki pomya 
wprowadzenia prawa rzymskiego miał wiole zaiste uroku, — aJ 
w oczach rozważnych statystów, obeznnnych lepiej i istotniejszemi p9 
trzebami swego czasu, musiał się wydać dziwnij mrzonkę, wylęgt 
w młbdym bardzo umyśle, ,hJ 



') xxxviii. Meliora autem cxcogitari non possunt liia, riiiam quM 
centum patros inreneruot dignisilinique Imperatores. 



w dncba więc rzymskiego jedaoozenia pod&osi Oetroróg w ia- 
nem jeszcze miejsca myśl zniesienia wszelkich praw szczegółowych 
i radzi ustanowić prawo powszechne, jus universale, jedno jedyne dla 
wszystkich. Zdrowa ta myśl, zaczerpnięta z ducha prawa rzymskiego, 
w obea którego upadają wszelkie zasady praw odrębnych stanów, 
przesuwa eię atoli jak błyskawica przez głowę młodego prawnika. Nie 
osiadła ona w niśj trwalej i bezwzględnego nie znalazła u niego 
uznania. Sadzi zDteść prawo niemieckie, prawo ziemskie polskie, bo 
ta rozmaitość oie przypada oczywiście do smaku romanistom, — niech 
będzie prawo wspólne dla wszystkich (jus nuum omnibus comraane). 
A jednak jeden czyni wyjątek. Radzi zatrzymać dawne zwyczajowe 
prawo co do kar pieniężnych i kryminalnych za zabójstwa i rany. 
Prawo zaś to, jak wiadomo, określało stopnie kary i wjsokośó opłaty 
pieniężnśj na zasadzie różnicy stanu obwinionego i pokrzywdzone- 
go ^). Prócz tego jeszcze z powodu różnicy stanu (proptei status 
difierentiam) jako możliwe przypuszcza Ostroróg odmienne dla szla- 
cht; i odmienne dla plebejów prawo (jus plebeiorum, jus nobilitim). 
Zasada więc zrównania wszystkich w obec prawa uległa w umyśle na- 
szego statysty widocznie pewnemu ograniczeniu. 

Miały wszakże mimo te wyjątki ustąpić szczegółowe prawa mły- 
narzy, żydów, a szczególniój miało ustąpić prawo niemieckie. Gdyby 
zaś pozostało, uBtaĆby przynajmniej powinny te hańbiące godność 
polską odwoływania się do wyższego sądu miejskiego w Magdeburga, 

Przechodząc jednak od tych teoretycznych i górnolotnych po- 
mysłów na grunt potrzeb rzeczywistego istniejącego stanu sądowni- 
ctwa, dotyka Ostroróg w swoich wnioskach kilkn pobi<'inemi rysami 
organizacyi sądów ziemskich. I tu również wybujałe strzelają □ niego 
myśli. Ustanawia tylko dwie instaneye: sądy ziemskie sądzą cztery razy 
do roku, agdyby się wnich zdarzyło (?) jakie niesprawiedliwe zawyro- 
kowanie, to odwołania mają iśó wprost przed sąd sejmowy, bo sądy 
wiecowe (termini magni) powinny być zniesione. Sąd sejmowy doro- 
cznie się zbierający, mają ekładaó albo wszyscy dostojnicy, albo wy- 
znaczeni przynajmniej do tego komisarze. Takie uproszczenie instan- 
cyj przy owczesnśj organizacyi sejmów nie byłoby wcale osiągnęło za- 
mierzonego celu. 

Co do samego postępowania sądowego podaje Ostroróg także 
kilka luźnych wniosków różno) wartości. Jedne z nich trafne, właści- 



I) Zob. u samego Ostroroga stopnie kar. (IT). 




we, piękne, inne pobieżne, oderna.ne i alepralityczne. Żąda, ab; zoiedj 

w zwyczaju bcditce poczwórne termina stawiennictwa i ustanowić ja- 
den tjlko jedyny, oststeerny (rolt zawity) '). Wnosi, aby zachowywaś' 
według rejestru lioltij przywoływania stron przed eąd, to znów nalega 
na zniesienio proliuratorów i zastępców stron, domagając się, aby 
z wyjątkiem wdów, sierot i biednych, każdy wprowadzał swe sprawy 
osobiście. Jeżeli przez tych prokuratorów Ostroróg głównie rozumie 
obrońców — zastępców ^), to myśl podobna zniesienia instytueyi, co się 
tak wiele przyczynia do słusznego wymiaru sprawiedliwości, świadczy 
ponownie o tćm, jak sam wnioskodawca, młody doktór praw, znał mało 
praktykę Bodową ''). Nie są podobnież głębiśj obmyślane i rozważono 
wnioski, jakie czyni OstrorÓR na niekorzyść uwiedzionych hi b zgwał- 
conych niewiast. Potępia onzgóry każdą uwiedzioną kobietę i zabrania 
jej dochodzić ojcowstwa. Przeciwko tym, któreby o gwałt skarżyły, 
domaga się dopuszczenia dowodu in contrariura. czyli odwodu. — Za- 
sługuje atoli na podniesienie humanitarna myśl, aby zeznań wycii^ 
gniętyeb na torturze, czyli na makach, nie brać za dowód sądowy 
i skazywać na śmierć tylko jawnie oskarionych i prawnie przekoaaoyoh. 



Ij Tymczasem sam Ostroróg, który od li76 r. oiiewat niemało spraw < 
w sądzie królewakira, po kilka razy stawał dopióro na ctwartr/m terminie,. 
quatuor citatiooes. Łatwićj więc radzić jak rady ałucbać. (Zob. ConTen. - 
gród. Piotrktw. I. f, 101, r. 1477, sprawa z Broni szewskie mi). Takie jednak 
rady dawał Ostroróg w 1456 r., w dwadzieścia lat pófnićj sam inaczej postę- 
pował. Ta błalia okoliczność także wskazuje, że na tjm samym sejmie, gdzie 
czterykroć pozynai^ sig każe, nie byłby sam przecież dowodził, że takie po- 
czwórne termina są „gravamen" uciążliwością, A wigc nie pisał swoich 
uwag w li77 roku. 

2) Ustauowieoie dla stron prolulcutoróio, znających prawo, nmiejącjoli 



sprawę przedstawić, spotyka się często w tym mianowicie duchu już w XrT 
wieku. Zob. Ilube. Ustawodawstwo Kaz. W. atr. 158. 



/ 



Tę drogą szczegółowej indukcji dochodzimy do ogólnego wnio- 
sku o teoretycznej i praktycznej wartości pomysłów Ostroroga. Ścież- 
ka tego powolnego wznoszenia się po szczeblach pojedynczych części 
dość mozolna, przykra, nieurozmaicona, ale jedyna, która do prawdy 
zmierza. Ona powinna ustrzedz od niewłaściwego w sądach zbacza- 
^^^ w prawo czy w lewo, od uwielbień nad zasługę, lub od powierz- 
^^o^nego lekceważenia. Spokojna analiza, sięgająca do^rdzenia my- 
^'> wydobędzie na jaw' pomysły, doprowadzi je do zupełnej świado- 
mości badacza i zabezpieczy go od zarzutu, któryby nań spaść mógł 
^ kształcie słów Tacyta, — omne ignotum pro magnifico est. I ten sam 
\^Viprzedzony a rozważny rozbiór, zgłębiający najsubtelniejszych my- 
^ Rozgałęzienie, nie powinien także z drugiój strony przeszkadzać ba- 
^^zowi mikroskopijnemu, aby oko jego na dłuższym promieniu nie 
^tSziało całości w perspektywie, we właściwóm oddaleniu. 

Długie i dalekie nasze wywody oparte na szczegółowóm docho- 
dzeniu uchronią nas zapewne w sądzie o Ostrorogu od ostateczności, 
^ jaką wpadli niektórzy z naszych poprzedników, wielbiący nad 
^iarę głębokość jego umysłu, trafność uwag, stosowność zaleca- 
nych przezeń środków naprawczych. Ale nie rzucimy się też w drugą 
^irańcowość i nie pójdziemy błędnym torem profesora Caro, który 
przesadziwszy w śledzeniu prawdy, jął zbyt śmiało dowodzić, że pismo 
Ostroroga w zasadniczych swych pomysłach nie jest pracą całkiem, 
Ha wskroś oryginalną, ale owszem, jest naśladowniczą, czerpaną z in- 
nej, urobioną według wcześniejszego, niemieckiego wzoru ^). Dla nas, 



') Stp. 36 i n. 






- 96 



cośmy w wyworfach naszych usiłowali ' 
zachwinć sławę wielkości pomyfiMw Ostroroga, podobne wykrycia lot 
pierwiastków, ich obcego, uieroiizimego poahodzenia, mogło byt) 
prz«detawia(' niemało pokusy. Jakoż poszukując tjch ukrytych źrd 
deł. wyszliśmy na szersze pole Życia polityczno-społecznego ówezesoĆ, 
Europy i lubo istotnie nawiązań się nam udało wiele wijtkn mjfl 
Ostrorogowych z pasmem ogólnego a współczesnego pri^du, wfirót 
którego nasz młody statysta płynijł niesiony jego falą,— z tóm WBzyet 
kit'>ra jednak twierdzenie tak powsinogo w nauce męża jak profasoM 
Caro uważaó muszę za całkiem nieuzasadnione, a natomiast wskazać 
gdzieindziej pokrewieństwo ductiowe, jakie zachodzi w pewnym, oddaJO' 
nyro, bjnajmnifij nie tak bliskim stopniu— między pomysłami Ostroro- 
ga a toorynmi współczesnego ruchu polityczno-społecznego w s^siod' 
nich nam Czechach. 

Sąd nasz ostateczny winien być przeto odroczony ai do wyćw* 
cenią zarzutu, który pod piórem prof. Caro tak obciążająca stnnow 
okoliczność, ii mógłby nawet wartość czysto literacką, czy nankow^ 
pisma Oi^trorogft sprowadzió do przerażająco drobnych rozmiarów. 
Podejmowaó jednak szczegółowo walki z przeciwnikiem naszym wtyiB 
sądzie o Ostrorogu — nie podobna nam tii choóby z obawy o zarzal 
rozwlekłości. Uzasadniając natomiast odmienno nasze poglądy na £rti' 
dło wielu pomjelów Ostroroga, tóm samćm dojdziemy do obatunla za- 
patrywań nie opartych na szerszój, prawdziwszej podstawie, KOkl 
moli treściwych słów celem odparcia wproat zarzutu krzywdeącegs 
imię Ohiroroga moye nie rozproszy zaundto uwagi czytelnikn. 1 nil 
odwiedzie nas zbyt daleko od głównego przedmiotu. 

Wzorem, na któróm miał. zdaniem prof, Oaro. iirabiati swe po- 
mysły Ostroróg, było jakoby pismo niemieckie: „Reformutio Sigisauifl- 
di imperatoris", którego autorem (w r. 1438) mienią by <* niejakiego 
Fryderyka Reisera z Landskrony '). Był to ze Szwabii pochodzący 
kupiec, wędrowny sokciarz, który w połowie XV wieku wzorom innycli 
w owych ruchliwych czasach przechodził z miasta do miasta i głosił 
różne przeciwkośeielne zdania. Byt w Norymberdze, StriisburgUi 
Szwajcaryi, był w Czechach, zbliitył się do husytów, miał związki 
z taborytumi', z pikardami. Wreszcie w końcu 1438 r, spisał uwagi 



') Friedrich Reiser's Reformation des K. Sigmund. wyd.DTal 
Boelima. Lipsk 1876. 




y7 



KlQ;Śli Bwoje, któreby mogły się przyczyflić do załatwienia sprawy 
ftajpilniejszej, jaka wtedy była w południowych Niemczecb na poriijd- 
■n dziennym, sprawy „naprawy państwa". Sprawę tę podjęły na 
■chyłku panowania cesarza Zygmunta Luksemburczyka miasta Rzeszy 
I skierowały ją wedle potrzeb i wymagań czasu ku swoim widokom- 
Nr, 1438 w mieście Ulmie nastąpiło porozumienie między niemi eo 
Hoiatresu zamierzonej naprawy czyli , reformy". Miała ona osi^tiąó 
urządzenie administracyi, sijdowaietwa, mannicy, zapewnić 
pitrzymanie pokoju i bezpieczeństwa publicznego i t. d. Domniemai- 
fcieiiff kupiec obleciświat, ów wędrowny sekciarz, rzucił właśnie wtedy 
RH' końcu 143Sj na papier cały pomysł przekształceń wedle swoich 
BOeyalno-demokratyeznych ideałów, a w obieg puszczone lo bezimien- 
ne pisemko zjednało sobie z czasem aż nazbyt pochlebną opinią, iż 
''J'io pomysłem zmarłego cesarza Zygmunta, ożywionego w swoim 
^isie dążeniem do uporządkowania stosunków wewnętrznych całego 
fflsregu miast rzeszy niemieckiej. 

Ostroróg, zdaniem prof. Caro, podobno miał już także uledz złu- 
•^^eniu, które zresztą było dość powszechne, uważając program na- 
prawy za rzecz wielką, niepospolitą samego cesarza Zygmunta i przejął 
*'c tak głęboko czcią dla tych pomysłów, że kiedy wypadło mu — tak 
twierdzi właśnie wspomniany badacz, wziąć się po owej radzie gru- 
dziądzkiej w 1455 r. do wskazania sposobów podobnej naprawy czy 
reformy w swoim kraju, zapożyczył u owego domuiemanego obcego 
Wzoru niemieckiego .formę, niejedno wyrażenie a nawet rozmaite 
' liczne myśli zasadnicze". Jedno, drugie i trzecie jeat twierdzenic-m 
błędnćm. nie mającym zasady. Dowodzenie bardzo szczetiółowe, ktń- 
rfigo jął sję krytyk niemiecki dia poparcia swej nowej myśli, mogłoby 
"y^ Zaczepionem i zbitćm na każdym punkcie, gdyby szczupły zakres 
''^szej rozprawy dawał więcej pola do polemicznego traktowania 
przedmiotu. Wystarczyć więc muszą zarzuty zasadnicze, ogólne. Po- 
wierzcjionrjjg cechy, przygodne, tu i ówdzie rozrzucone, nie stanowiąca 
istoty^ błahe, ze związku, z całości wyrwane, których w jednem i dru- 
^^'O^ piśmie dostrzedz można, prowadzą uczonego proJesora do po- 
"Pieezuego wniosku, ża to podobieństwo powstało z naśladowania wzo- 
'^'^ Wcześniejszego, jakiem miało być pismo Fryderyka Beisera. Me- 
^^ pana Caro, polegająca w tym razie na zestawianiu porównaw- 
^^Ux tekstu niemieckiego z łacińskim Ostroroga i na znajdowaniu 
* **ich nieraz tych samych wyrażeń ogólnych, ale w różnym związku, 
l"'^ypomina roi owych kronikarzy średniowiecznych, co z podobień- 
^^*a brzmień nowszych nazw geograficznych jak Troyes i inne, wy- 
P.iwiasti. 7. 




wodzili długie wątki opowieiei o założenia takich miast przez wy- 
chodźców trojańskich lub iH uiekiedj po eałćj Europie wodzili star- 
szyKiię wojskowa i żołuierzy Aleksandra Macedońskiego i im przypisywali 
licznych miast początek, Albo takie postępowanie przywodzi mi na 
myśl owych powierzchownych filologów, którzy idgc za śladem przy- 
godnego podobieństwa słów , i dźwięków w językach nieraz bardzo od 
siabie oddfilonych, upatrują w nich bliższe pokrewieństwo i sŁopioń 
nawet tego pokrewieństwa oznaczają, jak niegdy czyniono z językiem 
łacińskim, dowodząc, źe łacioa jest córką greczyzny. 

Jeżeli pod jakim względem najłatwiej obronić można Ostroroga 
od zarzutu zapożyczania się u innych, u gotowych wzorów, to chyljs 
, co do formy zewnętrznej a zwłaszcza w stosunku do takiego pisarza, 
jakim bjł autor mniemanej Raformaeyi cesarza Zygmunta. Ostroróg- 
to talent pisarski, posiada on umysł oświecony, przebył dobrii szkołg 
prawa rzymskiego, włada językiem łacińskim z całą swobodą, giętkie 
pióro jego nagina się do każdój myśli, którą wyrazió pragnie, ma tok 
gładki, płynny i zgoła pod względem formalnym całe pismo jego 
sprawia wrażenie jak owe dzieła sztuki, które z jednego są ulana 
wzoru. Miałżeby taki biegły uczeń stiidyów romanistycznych dla 
wypowiedzenia szeregu wniosków o naprawie wadliwych swego kraju 
urządzeń uciekai^ się do naśladowania wzoru owego kupca sekciar^a, 
który chociażby nawet w oczach współczesnych uchodził za cesarza Zy- 
gmunta, nie podniósłby zupełnie przez to u znawców wątpliwych swych 
zalet stylowych? I jeden i drugi najprzód mówi o duchownych c^y 
kościelnych, a później o świeckich rzeczach. Czyżby więc dla zacho- 
wania takiego najprostszego porządku w wykładzie myśli i wnio- 
sków, mtody doktór praw musiał wzorów szukać aż u obcych i do te- 
go tak miernych pod względem formalnym piearzy, jakiemi bywah tak 
często niemieccy statyści? Samo życie ówczesne, owa paląca sprawa 
zatargu między kościołem a państwem na całym zachodzie Europy 
przynosiła z sobą ten podział i oddzielanie tego, co się zwiało „spiri- 
tiiaiia", od tego co mianowano „temporalia". Zresztą samo prawo 
kanoniczne przecież tę różnicę przeprowadza, utrzymuj**- i uwydatnia 
w tak licznym szeregu swoich postanowień i paragrafów. A dalśj, np. 
napisy czy nagłówki nad wnioskami, jakie Ostroróg i Eeiser podają, czyż 
są wynalazkiem Keisera? Prawo kanoniczne, na którem Ostroróg więcej 
eię kształcił aniżeli, autor niemiecki, przecież na każdym kroku je poda- 
je i podawało oddawna już w podobnym zupełnie kształcie. 

Pewne przedmioty twórczości artystycznej, jak wiadomo, mają sui 
ustalone ogólne formy, które nie są własiioecic indywidualną, ale sta- 



ao^wi^ irMściwD^<^ osnowy. Jest faktura np. dramatyczna, która w jedna- 
ko ttb k^ztaJty obiera treść sztuki zarówno w Paryio jak i w Wiedniu 
Inb Warszawie. Co więcej — sama osnowa niekiedy stwarza w grani- 
cach utworów sceniczny cli pewne zawikłania isyluacje powtarzające siC 
^f dziełach autorów, którzy samodzielnie zujiełnie tworzyli, nie wzorająe 
się jejen na drugim. Wiktor Sardou zwyeięzko w tej chwili odpiera zg- 
rani, jaki mu Ucbard czyni, pomawiający go o plagiowanie treści 
* itUadu scenicznego. Sąd bowiem podejrzeniom takim nie daje 
^wiiiry, staje po stronie obwinionego, rządząc się przekonaniem^ źe zdol- 
*ij » wprawny Sardou nie potrzebuje od gryzmo/j pożyczaó zdawko- 
**;' monety. To samo powie każdy o Ostrorogu, skoro jego wątek 
pcmjhl6vt. wjsnnwający się gładko, układający się tak naturalnie 
V£yuietryczDe kształty, porówna dokładniej z rozwlelcłym, opieszale 
ciągnącym się wykładem myśli nieudolnego pisarza niemieckiego. 
lJw<5c!i zdań w tym wypadku byp nie laoie. 

A ZDÓw dalej. t«D, który forma włada tak biegle i w potoczy- 
li strumienia poglądy swe na papier wylewa, miałaby mieć tale 
•wielki, lak szczupły zasób zwrotów językowych, ilby zapoijcza6 
bjl zmuszonym dla pokrycia wlaśeiwemi słowami swych myfili 
^e^o właśnie pisarza? Jeżeli się znajdzie n Ostroroga jeden lub 
i wyraz, który się mógł znajdować i w tek&cio lacińskiiu, — bo 
■^°i jfzjkn pierwotnie podobno Beiser napisał swoje wnioski, ta albo 
f podobieństwo jest natury ogólnej, pospolitej, albo t^ż odnosi się do 
naień, które jako techniczne we wszystkich językach są jednakowe. 
rUk, jeśli prof. Caro zestawia oba teksty — Ostrorogowy i Reiserowy 
' * pewnym nsiępie, nie mającym wewnętrznego iwiąiku m zdaniem 
'Irogiego pisarza, znajdzie jeden lub dwa ft-yrazy pospohte i twienlii 
*'©tiy, że na tem opiera się pokrewieństwo, naśladownictwo, lo istotnie 
tJOi sposobem możnaby dowieść wbrew prawdzie, ie np. wsiystfeie 
'^^ znane wielkie karty swobód państw średniowiectnych, węgierska, 
^^Bka, polska tirabisły się n* wzoru angielskiej x r. 1215 Jana bet 
*'»iui. Takie wyraienta, jak powołane przez prof. Carj. 

*^aTDmb 60l imnaad cfsebreeken, d Ostroroga zaś: non Łim«U i t. d. >) 

'^tnieszezooa w róinyia toka nfili, pnuciaż iadnego nie mogf stano- 
wi dowodu pokrewiećatw*. iadnĆj podstawy do wnioskn, ie właćni* , 



Ostroróg wzif^t tak pospolity wyraz od Btaisera; bo na wyraienid 
kiego ogólno-Iudzkiogo uczucia nie masz ionego zirrota jak 
re" — „obawiaó Bię". 

Inoe znów wymenJa powołane przez prof. Oaro uitleid 
zwrotów niejako tecbaicznych, o barwie, źe tak powiem, kosmOpn 
eznśj, tak iż dostrzeżony rys podobny w jednem lub drugiśm piJ 
żadnej wskazówki nie daje co do zwiijzku, łączności, a t^m barq 
powinowactwa. Kiedy w XV" wieku basłom ogólnem, które zabrzm 
w całym świecie rsymskim katolickim, stała eię reforma, reformatil 
capite et in membrie, zarówno duchowna jak i świecka, to wyraZfl 
dobny z pewną liczbą właściwych wysłowień obiegł wszystkiaT 
śmienoictwa w Europie, gdziekolwiek tą sprawjj się zajmowały B 
sły bą;dż w kościelnych, bądź w świeckich obozach. A przocietd 
dowodziiS nie będzie, że te i tym podobne wyrazy w ówczesnycl 
gmacłi lob dziełach stanowią ślod wskazujący jedno ogólne i vet 
kim wspólne pochodzenie, jeden wzór, zkąd powstały dalsze naśld 
wnictwa. Kiedy w tymże wieku i w tym czasie, gdy Ostroróg 8 
spisywał uwagi nad środkami naprawy rzeczypospolitej. wyŁoQ2ytt| 
na pole życia politycznego w rzeszy niemieckiej ta sama co i 
sprawa, wtedy nazywano ją tak samo jak u nas „naprawą", 
mą", przekształceniem państwa. I w Niemczech władza naez6 
władza centralna była mocno jak i u nas nadwątloną: tam ] 
wyosobniające się ttrytorya, przez usamowalniających się książąt! 
szy, u nas przez nadmierne, wybujałe przywileje żywiołu szlachw 
go. Tam w 1464 roku, w kilka lat po Ostrorogu jeden ze statysj 
kreśli także program niezbędnój reformy politycznej i wytyka błg 
wykazuje wady, które się stały przyczyną zamętu. I on rówi 
zmierza w swych wnioskach ku ugruntowaniu na szerokich | 
wach władzy centralnej, t. j. króla czy cesarza, i on także iiderw fl 
wady i błędy, które współcześnie w Niemczech dawały ponódi 
gorzkich skarg i powszechnych narzekań, a któro w znacznej \ 
podobne do naszych były właściwością niejednego kraju, ale aied 
eą ogólną wszystkich państw i społeczeństw średniowieczuyeh. 
książn Ludwik Bawarski, który właśnie ów program naprawy r 
niemieckiej kreśli, i który jak Ostroróg i powagę królewską podni 
zamierza, i sądownictwo przekształcić chce i wymiar sprawiedliwa 
uporządkować myśli, mennicę i cła w karby należytego ładu ująź | 
gnie, używa, nie znając oczywiście pisma naszego statysty, takich I 
rażeń, któreby się zdawaó mogły, może nawet częściej mi u BeiJ 



IX Gnc. tPalMń) ft- 




Das B«t«b keta GM 
tind Nntiiiag bat do mait 
4em Firidem lUMUkmi^m a. 
iJK GfrichU ordvatlkb b»- 
tttua b«bea... n6g» ■). 



to nż^ podobieństvo nryrAtea. tyeb i wielu 
-~ nie będue tnienluf, ie eif jedea autor >ap<H 

eo do saiuf cb mj^i zBsadnieijoh, które jakoby Ostro* 
r{k% oerpal z nieuiecki^^ iródła, to i w Xjm wif^Ic- 
Daaiein, poiostaje prof. Caro «r ^iibyiu bIi;>i)iio. Jui 
erx8 wTŁka|f sobie potwolili^my ssoiególowit^, kied/ 
jąl dowodzić nąjheitAsnilui^j, ie Ostroróg nnl<>(^f 
wnioskacb przedewsEyEtki^m rm snieointiio ii tias oolibatu 
f Kwaueekie pismo o naprawie iNtotiiio laLą iiiyiil w j^ilu^it) le 
iołów wjrpowiada jawiiio i otwnroio; profo^or mi tlitru na 
sif powołTwnI bez żadiieifo powodu, bo UMlf<m\^ tftkiAj re- 
na myśli. Wiga nie niiał powodu poityoMi' od oboyoh 
:o sam nie głosił. W neomoli ini naprawy dróg, wnliiAJ, 
komunikacji lądowej i wodiiój. oftrauioieiiiH awobt^d oe- 
które prof. Caro przytncin Jnko wleluo podobno pomyitły 
iego i drugiego, (o podobloiWwu to jost Ink poiitriio, itu u ja- 
^^kolwiek naśladownii-lwiti mowy byó ulu luożti. NIooli nam oliuó 
Jedea przykład przytoc7.yć tu Iiędzis wolno, aby wykaiiti*, o jakla to 
*Poiyczenie zasadniczych myśli pomawia Oalroio^a n<tjuuwH>y jogo 
'lytyk. Ostroróg domaga elę, aby ul(rńoi(5 giuiiowoli; itiipctiw, littiray 
krótsze i węższe od zwykłi^J miary posławi/ sukna Mprztulajit i (itldiuj) 
ffcpra, szafran i wszelkie korzenić *). Żijda zaU^iii, uby urzędnicy 



') HSfler. Uober die politische Roformhowegung la Doiiticliliniii ii 

^ Jahrh. i 1. d. MUnchen. 1850. 

') Tamie str. 14. 

») LIV. 



i 



— 102 - 

nstanowieoi w t^m cela do2Ór n»d niemi roui^gaclt. Prof. zb* 
tnierdKi, ie HtatjBlft nasz poniy&ty czerpie właJoie z piema nit 
kiego, w ktńrem znAJdoią się dtra artjkiilT. jeden pod tTtuteia: 
ma Bwój vlasny i jedinr prowadzić prOMd«r, a dragi pod napisdtijj 
o Etauie kupieckim. W pierwezjin jest mowa o tem, abr k&idj t 
mieŚiiiik E<Toim włabnjm zajmowat aię wamlaUin a do innego się i 
wtrącał; w drugim o epoBobscb zaradzania temn. aby kupcy nie bniB^ 
wygórowanych cen za towary, sitaszeza zagraniczne, szczególniej ze 
Wschodu BproK&dzann prz<?z Wenecyą i inne mtasla. Zmawiają się 
bowiem cJ kupcy zawczasu— tak twierdzi autor .Reiormaeyi" i ustanft-' 
ffiają ceny na: 

.Złotogłowy aksamitne lob jedwabne albo w ogóle na koszlo- 
wae Bukoa albo aa korzenie, imbir, pieprz, gałkę muszkatołowej ey- 
namou i in, i). 

Otóż dowodzi prof. Caro, iź głowa tekelu niemieckiego atatyst; 
przeświecaj; jakoby czyli odbijają się najwyraźniej w tekście naszego 
Ostroroga. Dziwna przenikliwość wzrokn. Najprzód zupełnie inne 
SDaczenie ma wniosek Ostroroga a inne statyBty niemieckiego, a po^ 
wtóre całe podobieństwo oba ndtępów na dwóch wyrazncb polegs; 
korzeniaub i nn pieprzu! I czyżby istotnie, mówiąc poważnie, 
było twierdził*, M. przez dwa wyrazy, przez aroraala i pieprz. Ostrorófl 
przeprowadził przemycaną mydl obcego pisarza. To za małe uszko o 
igły, żeby przez nie przeciągnąć wutek nawet tak niewielkiego^omyJ 
iłu, jaki się zlągt w głowie statysty niemieckiego z XV wieku. " 

W ogóle zauważyć trzeba, że stawianie Reisera jako wzora, z ktd 
rego Ostroróg minł cnłą postać swego pisma, liczno wyrażenia i 
maiie myśli zasadnicze pochwytad, porównywanie tydi dwóch pifill 
odmiennych, upatrywanie w nich wspólnych cech zewnętrznych i wjĄ 
mion wewnętrznych rausza zawsze, jako wychodzące z fałezyire^ 
założenia, prowadzić do błędnych wniosków. Nikt barwnój etulielndj 
róiEy nie pobtawi obok pokrzywy i nie będzie dowodził, że królowa 
kwiatów JRSt tylko pewną odmianą pokrzywy, a to ua tćj zasodeisT 
że obie rośliny mają korzenie, łodygi, liście i kolce. Ostroróg i Beiłj 
ser to są dwie wielkości nie współrzędne, róinogatunkowe. Nie mówjfl 
już co do wewnętrznej wartości wniosków uczynionych dla osprawn 
państwa przez statystę niemieckiego, bo pod tym względem powoda 
Ido sporu nie masz i prof. Caro wsadzie o tój mierności polityczni 



ij Reform. desK. SigmuniUtr. 218 i 






t. ■ 



- 103 — 

dość trafoje się wyraża, m j xaś z Dasz<ej sItodt oie pneoeniamT mą- 
drości Ostroroga, ale co do kształtu zevnr:Txne?o, srjla, tryffada. 
ai^meataeji — toć Ostror%*o fale niebo wyższym jesi od maiemane- 
go wzoro, od Beisera. Posądzać vi^ o naśladowaietwo wyewiezone- 
go na stndyach hnmanislyeznyeh młodego prawnika, który i Arysto- 
telesa poznał i historyków nymskieh czytywał M, że jaż o badania 
prawa kanoniczn^o i rzymskiego zamilczę, odoiawiać takiemu rzut- 
nemu i śmialema nmTstowi ory^nalności nawet w rzeczach formy 
i styln, a wzór ten opatrywać w stahej robocie samooczka, — jest to 
samo, co dowodzić, że słońce swój blask od księżyca bierze., ' 

Przesadna krrtTka, która rzuca sie na krańce ne^acri i odma- 
wia samodzielnośd kazdemo pomysłowi w docba paradoksn — nihil 
ncTi snb sole, — tak samo jest zgubną w obec naoki, jak brak wszelkiej 
krytyki, która prowadzi do Tacjtowego: omne ignotom pro magDifi?o 
esL Ale rozważna krytyka, co analiznJA dany ntwór piśmiennictwa 
pod każdym względem.* nie pominie i tej strony, która odsłania zwią- 
zek złożonych w nim myśli z ogólnym stanem omysłowości. Ona 
oceni stosunek żywiołów, jakie się w utworze mieszczą, wykaże pocho- 
dzenie składowych części i orzeknie, w jakim stopniu autor potrafił 
różnorodną rudę przetopi/- w szczery kruszec i wylać w urobioną przez 
siebie lub pożyczoną formę. 

Analiza trudna i nieraz niemożliwa. Łatwiej zaiste określić 
rodzaj gruntu, na którym wyrasta roślina, niż ocenić i zważyć wszygt- 
kie żywioły, jakie się na jej rozwój składają. To samo o Ostrorogu 
i jego piśmio powiedzieć można, stosując doń zasady powyższej metO' 
dy analitycznej. Mimo trudności, postaramy się tu jednak kilka ry- 
sów uwydatnić, które na genezę myśli Ostroroga mogą jaśniejsze 
i prawdziwsze rzucić światło. 

W dwóch nierównych co do rozciągłości częściach wykłada, jak 
wiadomo, Ostroróg swoje wnioski o naprawie rzeczypospolitej. 
Świecka — obejmuje sądownictwo, wojskowość i administracyą, ko- 
ścielna dotyczy stosunku kościoła do państwa w ogóle i zawiera sze- 
reg wniosków wielkiej doniosłości, nierównież ważniejszych i bliżćj 
związanych z zagadnieniami i potrzebami ówczesnój chwili niżeli wnio- 
ski świeckiego czysto działu. 

Już poprzednio natraciło się ogólnie o wpływie, jaki wywarło 
na Ostroroga prawo rzymskie, kiedy rzecz była o sądownictwie. Gdy- 



^) Zob. jego mowę do papieża w Dodatkach naszych. 



104 



by nam więcej było znanych szczegółów z riziejdw ksutalceaia aigl 
uniwersyteckiego naszego statysty, moglibyśmy joszcze wyraźniej ' 
uwydatnić i ocenić wpływy, pod jakiemi dostawał miody prawnik za- ] 
równo w Erfnrcie jak i w tym z włoskich uniwersytetów, w którym 
prawdopodobnie stopień naukowy uzyskał. W ogóle całe „studia ha- 
mnnitalis", przez które przeszedł, zostawiły na nim doii wyraźae i]&- 
i' dy. Do najpiękniejszych nabytków, jakie z owi^j ezkoły staroiytaegiłj 
pjwiata przyniósł za sob^ Ostroróg, zaliczyłbym owo wzniosłe pojęcia 
^miłości ojczyzny, w duchu klasycznym wprawdzie, ograniczone, alŹ 
n pobudkach ^wych jasne i czyste jak woda kastalskiśj krynioJ^Jl 
Ostroróg podejmuje »v% pracę, jak mówi w przedmowie, aby mógt'j 
służyć swemu królowi i swojój ojczyźnie — pro virili mea, — według ł 
sił, tbk jak gdyby już był czytał Liwiusza wstęp do pierwszój księ- 
gi, gdzie rzymski historyk również pro parte virili — rwczy pospolitej 
słażyó pragnie. A kiedy znów mówi w innem miejscu, że obowiąz^ 
kiem jest szlachty być zawsze w pogotowiu, a nawet pro pałria mori 
to zdaje mi się, że słyRzę ów ustęp z Horacego przecudnój «dy: 



Dulce est decorum pro patria mon'. 



Kiedy znów we wstępnem przemówieniu zachęca senatorów, abn 

ojczyznę więcej kochali nad siebie samych, rzecz pnbhczn% więoćj mUT 

prywatnij, niż dzieci, niż braci, niż w końcu wszelkie mienia idostatki^l 

to zdaje mi się, jak gdybym w tych słowach pełnych ognistego uczd«1 

cia słyszał na forum głos Cycercna, wzywającego obywateli rzymskiebl 

do zgody w ohec rozterki katylińskiój. Albo gdy ostrzega senatorółr.j 

aby baczenie dawiili na dozór ścisły nad fałszerstwem kupców, rzuos''! 

rniajestatyczne słowa, wprawdzie do błahej zastosowane ntbozy, 

[ quid resptiblica detrimenti cnpiat (lilV), niby jak ów cenzor rzymskiej 

'co w tych samych słowach budził czujność w konsulach, CBveant'^ 

eonsules... 

Przecież jednak nikt tych słów tak żywcem wziętych z bogatej " 
L skarbnicy klasycznej literatury nie użyje jako dowodu dla przekony-fl 
twBnia, iż Ostroróg w tych razach zapatrzył się na cudze wzory i prze-. 
nsUł być samodzielnym. Bo lubo ułowa aą podobne, ubierają onel 
^toli uczucie, które tkwi głębiej, aniżeli sięga szczupła wyrazów po-f 
twioka. Ostroróg przeji^ł się na wskroś t^m uczuciem, przyswoił ja« 
KBobie, rozgrzał je w sercu i dla tego eboć użył słów, jakich używat^ 
IrŁiwiuBZ czy Horacy, albo ton lub ów z senatorów rzymskich, nie n«- 
•il.idował przecież uczucia miłości ojczyzny, które udawać można tylko ■ 



10 



F 6ztywiiy i cbłoduj eposób, a nie zaś tak wylewać potocayścis i ogni- 
Ićeie jak Ostroróg to c^yni. Pojęcie to nie było zaiste obcśm pulskia- 
Imil społeczeństwu i prKedtera, bo szlachetna serca roeły i pod grabą 
Fpowłokij pozbawiona polorn k]asyczn.^j literatury, ale sLudya humani- 
styczne, jakie Ostroróg przebył, nszluchetniły, podniosły to uczucie, 
nadały mu postaó skończoną i wyraziły w dwóch pięknych słowach, 
nad które piękniejszych nie masz: — miłość ojczyzny. 

Czy n Beisera znajdziesz choć drobną cząstkę tego brylantu 
pierwszej wody? Nie, stanowczo nie, W piśmie Ostroroga jest to 
■zaiste jak dźwięczrict struna arfy serafickiej. To podniosłe uczucie, 
Iktóre ożywia młodego statystę, jest niby owa złotodajna żyła, co eię 
l«qgnie po przez warstwy podlejszej, nieraz niestety bardzo pospoli- 
1 tćj rady. 

Nie z jednego wszakże tylko źródła płynął ten oiywczy stru- 
■mieu wyższego pojmowania ojczyzny, uie z samych tylko stndyów hu- 
manistycznych. Trysnął on z innej jeszcze krynicy, która nierównie* 
wcześniej się otworzyła. Humanizm dodał pojęciu ojczyzny więeśj 
Ipoloru, podniósł je do ideału społecznego, i był on raczśj rosą, co ni- 
Iwf do bujniejszego podnieca rozrostu. A niwą tą, tym gruntem — 
■było wzmagające się uczucie narodowości. We wszystkich społeczno- 
llciach europejskich już w XIY, na początku XV stulecia coraz wię- 
Wc&i ciała, coraz więcej wydatnych ksKtałtów nabiera idea narodowości, 
Kowiadomośó ta podrasŁała nierównomiernie, u jednych podnosiła się 
tzwolna, u innych strzelała prędko nad poziom. Najwięcej zaostrzała 
^Biętam, gdzie tarcie z kuryą rzymską było najsilniejsze. Więc wy- 
przedziła Polskę na tej drodze i Francya i Anglia, a przedewszyst- 
^Mem sąsiednie Czechy, gdzie na sehyłku XIV stulecia poczucie odręb- 
■Hoćci narodowój, połączone z wolnomyślnością religijną wezbrało 



irałtowną falą 

Fsiednieh miano' 

dowości i podno 



■ewolucyi kośeielnśj, politycznćj i socyalnśj. Od są- 

Czecb wiał na Polskę coraz sihiiój ten duch aaro- 

ił świadomość narodową zbudzoną w ciągu XIV wieku 

ię z żywiołem niemieckim ościennego Zakonu Erzy- 



przez scieranje s 
Lżackiego, 

Indywidualizm zatem narodowy już zapuszczał coraz głębsze ko- 
I rżenie w świadomości wszystkich ludów europejskich i wystąpił w tak 
■jawny sposób, szczególniej na wielkim soborze konstancyeńskim. Fale 
łwięc tego prądu nowszego dopływały i do brzegów Polski i unosiły ze 
tBobą umysły, trzymały je na poziomie ogólnym. Ztąd też awiado- 
mość narodowa uwydatnia się tak potężnie w piśmie Ostroroga. Jego 
a stanowi jedno ze znamion najsilniej wpadających w oczy. Ta 



— !0« 



-ttrutia brzmi tak gfoćno niekiedy, że sagłus^a iiiiie touy. Wtochów 
lazywa nasz statysta t^bjlremi i poHstępnoiui (VIII), którzy cięgla 
^rzebtegfoEcj^ Bwojn ossukuj; Polskę, wyci^aj^o z niój tyb pieaięJ 
'■dzy. W ogóle rolskę przeciwstawia innym narodom, które jn wyzyJ 
Bkuji}. Ale przed wszystkiemi innemi ludami jeat jeden, w obec kt&< 
rego Ostroróg czuje się Mraz ze 6wym narodem nielylko ezstoi odręb-fl 
nym, ale iiwa^a się nawet za nieprzejednanego wroga, S^ to Ntenacf,f 
Mniema Ostroróg, źe Gnnia natura pofoiyla między te dwa narody czyi 
języki jakby wieczną niezgodę i Dienaniśó |,XXII). I tój oianawiści } 
GWDJój nie tai — i jako drugi Hanibal przeciwko Uzymianom, Jest on n 
przeciwko Niemcom (XX, XXII, XXIV). 

Nie twierdzę bynajmniej, iżby ta ślepa, uitmiętua do NioineóiP|j| 
: nienawiść nie mia^a u Ostrorogu rodzimego ^.ródfn, boif przeciec I 
Fitreeacb Wielkopolski siedzący ród jego, w zetknięciu się cięglu wrO-1 
P^ćm z Zttkonem krzy?.aekira, nie potrafiłby przy najiepezHJ chęei brt4 
■terskiego dlu nieb żywić ucziiein; ale mniemam, że niechęć Uej^Cf^ 
F«d dawna w Polsce rozdmuchał silnie w płomień nienawićci podmuch,' 
ri^ęcy z. Czeeb ościennych wraz z nauk^ busyck^ i z rotami łtOBy-u 
ckremi. 

Tu właśnie po nitce docbudzimy do kłębka. Tu mtanowia^ 

whusytyzmte tkwi źródło, zlii^d potoczyły się na Polskę i inne strumiOf 

nie poglądów i zapatrywań, które w piśmie Oetroroga, zwlaBzozttV 

* rzeczach kościelnych, odezwały się lak gło^uem echem. Żeby zro- 

Rfeumieó genezę niektórych zasadniczych myśli naszego statysty o ko- 

iciele, o przewadze władzy świeubiój nad duchowną, trzeba nawiązać J 
Eff^tek jego pomysłów z leoryami, które się ro^krzewiły w obozacb hti* 
ifiyokicb. Bo i Heiser, ów niemiecki autor pisma o naprawie rz^du.da-J 
chowHfigo i świeckiego, którego miał, zdaniem prof. Caro. nasz Ostro- 
róg jakoby uaśladowaó, bynajmoii^j nie jest prototypem, I on takła| 
czerpie z innego źródła swe teorye, ze źródła, zkąd również bezpośro' 
dnio płyną i poglądy Ostroroga. A tij krynioą, co zasila oba strumie«fl 
nie — jest busytyim. Nic więc dziwnego, źe dwaj autorowie ma}^ 
niektóre wspólne zapatrywania, źe są niekiedy do siebie podobni, tUtfi 
to pokrewieństwu nie jest między niemi takie, jak między synem a oj- 
cem, czego bez zasady dowodzi prof, Oaro, lecz jest poki-ewieństwam , ' 
współrzędnym. Obaj są niby gałęzie na jeduśm drzewie wyrosłe— 
K jednego powstałe koi-zeuia, choó różne pod względem bujności liścia, n 
obfitości, wdzięku i woni kwiatu. 

U Ostroroga poczucie narodowości, którego prawie żsniedo- 
fistrzegam u Eeisera, jest tak silnie rozwinięte jak u husytów. Objawią""^ 



K 



— 107 — 

się ono i w jego teoryi o niezależności 'kościoła polskiego od papiez- 
twa. I tn wprawdzie głosi Ostroróg poglądy, które gdzieindziej jaz 
dawno się zrodziły, wyrosły i zaaiieniły w ciało — jak we Francyi 
za FiL'pa lY, jak w Anglii za Edwarda IIL kiedy Wiklet bronił sa- 
modzielnośei swego państwa w obec oroszczeń Urbana V. kiedy wre- 
szcie w 1398 roku parlament uchwalił, że Anglia była i jest wolną od 
wszelkiego wtrącania się papieża w jej sprawy wewnętrzne. Hus 
w Gzechacłi i reformiści w Kiemezecb na katedrach uniwersyteckich, 
a więc w tych sferach, gdzie Ostroróg wyższe pobierał wykształcenie, 
szerzyli podobne poglądy, a mianowicie: że naczelny władca świecki 
nikogo nad sobą nie uznaje, że kościół albo papież nie może roście 
iadnego prawa do jakiegokolwiek zwierzchnictwa. Tak twierdzi też 
refonnaior czeski, że rex Bohemiae, jest ^po^/ Deum supremus domi- 
nus regni Bohemiae ^), a Ostroróg powtarza słowa króla polskiego, 
który oświadcza, że nnlłnm superiorem se praełer Deum recogno- 
scere (I). 

W tych samych wyrazach raz i drugi jeszcze uwydatniona 
jest w piśmie naszego statysty zasada niezależności króla i jego prze- 
wagi bezwzględnej w państwie, a ostatecznie zaostrzoną najsilnićj 
w stosunku do papieża i do jego zwierzchniej władzy sądowćj oraz 
poborowej. 

Prócz tego węzła, który przygodnym mógłby ktoś nazwa<^, są 
inne jednak w piśmie Ostroroga, co łączą ściślej jeszcze pomysły jego 
z teoryami politycznemi, wygłoszonemi nie gdzieindziej jeno właśnie 
w dziełach Husa. Nie bierze wprawdzie nasz statysta wszystkich po- 
glądów, które reformator czeski głosił, ale w sprawie uporządkowania 
stosunku kościoła do państwa, jest na wskroś przesiąknięty jego dąż- 
nościami. Dogmatów nie dotyka Ostroróg, nad sakramentami się nie 
zastanawia w swem piśmie, które zresztą pola po temu nie dawało i na 
same instytucyą papiestwa nie naciera tak gwałtownie jak przywódca 
reformy czeskiej. Zdaje się, że owszem papiestwo uznaje jako ustano- 
wienie boskie *), choć prawomyślność jego mogłaby nawet w tym 



1) Joannis Hos et Hieronymi Pragensis historia et raonuinenta 
Norimb. 1588, str. 121. 

, y ^) II. Cui (pontifici romano) Dominus obedire mandayit unirersis, 

fsed in his, quae spiritualia sunt tantum. 



względzie by<^ ureco podejrzaną '). Rzym w ogńle, [lapiaia i dw4 
papieski ma Ostroróg w wielkiej oienaniści. w pogardzie i miota pra 
ciwko niemi] słowa pefne gDieH'u, uaiesienia. Bogactwa Rzymu uwi 
ia jako źródło zepeucin, świeckość kościota jako zdro^nośi^ najwięksi 
Tak Wiklef mawiał i pisał, tak Hus takie głosił. Beiser, ów i 
niemiecki w tę sarnę uderza strunę. Ostroróg dzieli to przekonał 
i oświadcza, że stolica apostolska ai oadto jest dobrze uposaioai 
a więc nie trzeba jój żadnych opłat, żadnycb annatów, ^adoycti pobi 
rów i t. d. W Anglii w początkach XV wiekn już istotnie taić pod) 
Bcblj te źródła dochodu dla ktiryi rzymskiój, że niewiele co ztaa 
tąd płynęło '). Tego pragnie i Ostroróg zgodnie z zapatrywaaiei 
Basa. 

Ale nierówniei waAniejszóm jest powinowactwo duchowp naszt 

' £0 EtalyEtj z mistrzem czeskim pod względem pojmowania sŁosnak 
kościoła narodowego w sarnim pnilstwie. Bogactwa kościoła średoio 
wiecznego i jego świeckośó stanowią najgłówniejszy dla łlusa kami9 
obrazy. Złe wszystko ztamt^d głównie płjniji* mu się zdawało, żel^ 
dojśt! do upragnionej czystości życia i obyczajów, trieba wrócić d 
dawnego ubóstwa pierwotnych czasów. Prostota apostolskiej epoS 
przyświeca reformatorowi z Pragi jako ideał w pomysłach wszyatkicl 
które wysnuwa dla naprawy kościoła „w głowie i w członkach". Wij 
z tego powodu uważa najprzód za zbyteczne dziesięciny obowiązków 
i nazywa je tylko po prostu jałmużną dobrowolną °). 

Ostroróg najzupełniej taki sam wypowiada pogląd na dziesięcina 
■ nie zalecaji^e żadnój .kompozycyi" oiyli układu i z całą bezwzględna 
licią rozcina zawiłą sprawę, która się od tylu już lat w Polsce toczył! 
i która na bezstronny a polubowny sąd daremnie czekała. W dalszya 
ciągu swego zapatrywania Huh zaleca bezpłatno udzielanie wszelkial 
poBiug kościelnych. To samo czyni Ostroróg, 

Najwięcej jednak uderzającym jest podobieństwo Łeoryi Haa 

i i Ostroroga w rzeczach dotyczących posiadania w ogóle własności j^ 



1) VUI. Mówiąc o papieiu, powiada, że powinien być milosieroyi 
I Jako miłosiernym jest ten, którego on znstgpca bi/S się mieni (cujus ae ?io 
I' tenere praetendit in terria). 

»} Zob. StubK The constitut. history of Eiigland. Oiford. 1878. 
; Tol. III. Btf. 287—374. 

>) HUB. De ablatioae temporalium a clericis. De decimis str. 
kDecimae sunt purae eleemoaynae. 



- 109 ™ 

kiejkolwiek przez kościół. Ztąd właśnie też pochodzi ów pomysł na- 
szego statysty, że dobra kościelne muszą żywić niemal całe państwo. 
Hus nauczał w 1412 roku w duchu poglądów Wiklefa, a obszerne pi- 
śmienne jego wywody prędko w obieg poszły, że władza świecka mo- 
że według swego upodobania zabierać duchowieństwu dobra doczesne^ 
jeżeli się ono źle sprawuje. Ponieważ zaś sąd o tern, jak się kościół 
zachowuje, należy do państwa, mamy więc sformułowaną najwyraźniej 
teoryą wywłaszczenia duchowieństwa według woli czy przywidzenia 
na rzecz króla, czy państwa w ogóle ^). W razie potrzeby, tak głosi 
mistrz praski, wszystko powinni wspólnie mieć chrześcianie i dla tego 
panowie świeccy mogą prawnie w wielu bieżących wypadkach zabie- 
rać dobra świeckie duchowieństwu źle się sprawującemu ^). 

Nietylko dobra kościelne płacą podatki publiczne % według 
nauki Husa, ale mogą być zabierane w ogóle w wielu bieżących wy- 
padkach. !Nawet w pewnych razach kościół powinien pozwolić się 
pozbawić swoich sprzętów i naczyń kościelnych ^). 

Tak dowodził również u nas Ostroróg i usprawiedliwiał przecież 
króla, że zabrał w 1455 r. złoto, srebro i inne kosztowności z katedry 
gnieźnieńskiój. 

Bo co kościół posiada, to nie jest jego własnością, — to jest wła- 
sność biednych. Tę teoryą własności, na podstawie pojęć zaczerpnię- 
tych z dziejów pierwszych wieków chrześciaństwa (patrimonia paupe- 
rum, bona pauperum}, wznowił Hus i szeroko zastosował do posia- 
dłości kościoła współczesnego ^). Słudzy kościoła mają mieć „victum 
et yestitum", jedzenie i przyodziewek, a o resztę już się nie powinni 



O Str. 118. Domini temporales possuot ad arbitrium suum auferre 
bona temporalia ab ecclesiasticis habitualiter delinąuentibus. 

^) Tamże... in casu necessitatis et iii multis currentibus casibus. 

3) Tamże str. 119... pateat, quod clerici ex praediorum possessioni- 
bus imperator! obnoxiJ. 

*) Str. 122. Unde beatus Ambrosius limitat casus, in ąuibus etiam va- 
sa ecclesia conseryata vendere et confringere licet, ut patet dist. 96. Piane 
quaecunque in auro vel in gemmis vel in argento nec non et ve3tibus minus 
apta usibus videbuntur ecclesiae, quae servari ac diu permanere non pos- 
sunt, sub justa aestimatione vendantur et erogatio religioni pauperum.,, 

5) Str. 126. Dixit Simon Petrus ad Jesum cap. 17. Sanę patrimonia 
pauperum facultates ecciesiarum. 



tf. 



— 110 — 

troszczyć ^). Tę sarnę teoryc^ gJosi Ostroróg. Czyż oni nie wiedzij, 
wola w jednem miejsca (X), że to, co posostanie z dochodów księżych 
po opędzeniu tych potrzeb, jest własnością biednych — bona paape- 
rum, — której jeśli nadużywają »8tają się złodziejami i rozbójni- 
kami^. 

Hus wykłada, że dobra kościelne, beneficya, prebendy i tym po- 
dobne stanowią własność biednych, z którój się ubodzy żywić powinni. 
Ostroróg tego samego jest zdania. Uderzające podobieństwo z po- 
równania dwóch tekstów się okazuje. 



Hus *).... bona clericorum^ 
beneficia, praebendae et si- 
milia sunt bona fauperum^ ex 
ąuibus patiperes deberent nu^ 
triri. 



Ostr. (X) Quae ergo major 
fieri poterit eleemosina, quam 
cum bona paupertbus debita 
pro eorundem neoessiłatibus 
erogantur et defensione? 

XXIII... monasteria sunt 
hospitalia sacerdotum (dla 
biednych). 



To, co kościół posiada, powstało według zapatrywania Husa, 
z krwawego potu i pracy biednego prostaczka — 

laborem hominum et sudorem et specialiter simplicium ple- 
beiorum ^). 

i w drugiem miejscu: 

sudorem vel labores plebejorum simplicium ^) 

i Ostroróg powtarza te same słowa i tak samo ustawicznie mówi o tym 
krwawym pocie prostaczków^ z którego bogactwa kościoła powstają: 



*) Tamże. Ex sacrilega eis crudelitato surripitnr, quicquid sibi mi- 
nistri et dispensatores non utique donum yel poaaeaaorea ultra victum . accł- 
piunt et ve3titum. 

^) De sacerdotum et monachorum abhorrenda abominatione desola- 
tionis Id ecclesia Christ! cap. LXXXII str. 467. 

»; Tamże. 

*) Str. 69, cap. LXXX1V. 



'j;. 



panis sudore eo!teclU9. bona (episcopalia) ex tudąribua 
"wn parta... 

^ niechęci hosyckiej do kaięiy nazywa ieh Ostroróg, otiosuiu gpnus 
«tiuD^ie, & Hnii mówi również ocios! et delicati, ioDliles et pigri. 

Tt zatem K tak wielkiej sprawie, w tak zasadniczej myśli tkwi 

nie przygodne podobieństwo poglądów Ostroroga, ale podobleaBtwo 

istotne, polpgiyące na wspólności całej ezerokiSj podstawy, Wspól- 

Doii tysów nie zasadza się tu bynajmniej na przypadkowem użycia 

•^n tych samych wymień Inb słów, kitka nazw pospolitych, jak 

pisprz i aroraata, z któryeh między ionemi profesor Caro wija 

»nieliy wątek domniemalnego pokrewieństwa dwóeh różnych auto- 

flf , ale wypływa ona ze rdzenia i z istoty nanki mistrza ezeskie- 

Ko. Jeżeli użył Ostroróg takich samych określeń, jakie u Hasa spo- 

ijk.&ijiy o własności kościelnej „bona pauperom", jeśli wyraził w tych 

flimjcb słowach swa myśl o pochodzeniu dóbr kościelnych z potu 

' pr^cy prostaczków, to były to albo termini teebnici, nazwy charakte- 

Tstjczne, albo też nasunęły się pod pióro lub wpadały na język jako 

K^jpomnienia z pism czy nauki Husa, 

Prof. Caro wyobraża sobie, że Ostroróg, pisząc ewe wnioski 
liaprawie rzeczy pospolitej, miał przad sobą robotę niemieckiego 
*^tora i po szkolnemu ją naśladował, jakby uczeń ełaby, co wypraco- 
^aie zdolniejszego kolegi chwyta, wzoruje swoje na niem i w po- 
l*iechu a nieudolności, przejąwszy się głównemi myślami, nawet w po- 
duczonych wyrazach zostawia ślady swojej kompilacji. Takim naśla- 
■^ffc| nie jest Ostroróg stanowczo, nie tylko uczonego mistrza cze- 
^«iego aznakomitego pisarza, ale żadnego innego atem mniej słabego 
^taisera, choćby nawet jak w owej bajce — osła pokrytego lwią skórą — 
^ośnem imieniem cesarza Zygmunta. Bo chociaż najzgodniej z dn- 
^em nauki Husa głosi zasadę niezależności króla oi papieża, Rzymu 
nienawidzi, duchowieństwa nie cierpi, kościół poddać chce bezwzglę- 
dnie pod władzę państwową, wyzuó z posiadłości ziemskiej, chociaż 
takie zasady czerpie najwyraźniej z pism Husa, — z tern wszyatkjem 
jednak nie przestaje być pisarzem samodzielnym, który tworzy swobo- 
dnie tkankę swoich pomysłów. Analiza wprawdzie nasza wykazała, 
że włókna myśli Ostroroga rozwijały się z różnych zasobów, jedne 
Bouły się z humanizmu, inne z nauki prawa rzymskiego, tamte wyra- 
stały z gruntu zamulonego ogólnym prądem przeciwkościelnym, inne 
KBÓT bezpośrednio wypływały z husytyzmn; ale laka geneza wątku 



pomysłów nie przesądza spraw; oryginalności. Bo oryginalnuśoi) i 
jest tyle samorodztwo my^li, idei i poglądów — ttikio są rzadkie zres 
i geniuszom tylko wfaściwe, — ile Baniodzielny ukfad pierwiastki 
i żywiołów, wziętych z atmosfery diichowój czasu, wyciągnigtjf 
z gruntu współczesnego wieku i przerobionych w pracowni wtaeaej 
ducha na krew i ciało swoje. 

"W tem znaczeniu Ostroroga pismo jest utworem samodzielnym, 1 
urobionym na żadnym wzorze, powstałym nie enaćladownictwa wyĄ 
żeń cudzych i mechanicznego kompilowania obcych myńJi zasada 
czych. Bo nawet zresztą te puglijdy na kościół i jego stosunek t 
państwa, wypowiedziane przez Ostroroga w sposób umiejętny, uio b^ 
ly, o ile się zdaje, taką nowością w Polsce, iżby po nie sięgać trzabł 
było ni do odległych pism zagranicznych. Jakkolwiek studyb D^ 
wersjteekie w Erturcie, może nawet bytnoŚó samego Ostroroga w|Pa 
tize, dały mu sposobnośó większego spoufalenia się zhitsyckim nisjol 
sposobem załatwienia sprawy kośeieluój — nie przypuszczam jedual 
iżby dopiero za granicą swego kraju poznał byt młody prawnik — ti 
silny prąd reformacyjny, który ogarnął umysły wspóJczesnój Euro] 
Ostroróg wypowiedział w swych wnioskach naprawczych po powrót 
B obczyzny, co zapewnie już dawno kołatało eic i w Polsce po różayi 
głowach w kształcie jasnej, świadoiuuj siebie idei lub też tylko ng( 
nego, nieświadoioogo popędu i nieolireiilonego Ściśle pojęcia. Jui a 
początku XV wieku prąd husycki dostawał się do Polski wraz z D 
jemnemi rotami husyckiemi, z rotmistrzami taboryckiemi i prawdojd 
dobnie przyczynił się bardzo wcześnie do rozpowszechnienia w poii[M 
litym gminie szlacheckim, co służył zbrojnie wraz z owemi rotad 
czeskiemi, przekonania otom, że niszczyó dobra kościelne, łupidJ 
i grabili — jest wojakom pozwolone. Zdaje się, że te same zaci^ wm 
ekowe stały się przewodnikiuni i innych pojęt o stosunku ńwieekieg 
stanu do kościoła. Właśnie w pierwszej polowie XV wieku spra^ 
o dziesięcinę nagle wezbrała w PoJscu jak rzeka po ulewie. Zewszfl 
słychać o zatargach z duchowieństwem, któremu pod rożnami pozoii 
mi odmawiano dziesięciny. Ostroróg zaś wieńczy ten ponszeobd 
■ opór nauką ubraną w powagę słów biblijnych, oświadczając, iż dz9 
sięciny powinny byó tylko jałmużną, ofiarą dobrowolną. 

Husyckie idee płynęły nietylko prądami dolnemi, ogarniajfl 
niższe warstwy społeczne. Osiadły one przecit^ż w osobie Gaiki z Dofl 
czyna na katedrze uniwersyteckiej i docierały nawet do ambon kd 
ścieJnycli. Ciekawy przykład tego, pomijając wiele już znanych, 
przytoczę, jaki ■znalazłem w aktach konsystorskich gnieźnieńskich,''^ 



— 113 — 

W epoce wJaśnie młodości Ostroroga w 1451 r. ksiądz, niejaki Stani- 
sław z Budziszewa, posiadał jakieś pisemko husyckie p. n. Articuli 
erronei (Błędne zasady wiary). Pozwany przed sąd duchowny i za- 
pytany, czyby sam był w Pradze i ztamtąd je sobie przywiózł, uspra* 
wiedliwiał się, źe sam nie był, tylko że pani Dobrogostowa z Popowa 
ofiarowała mu książeczkę, namawiając, aby ją kupił. Pod różnemi 
więc postaciami i już nawet w szeregach duchoA^ieństwa ukazywały 
się u nas idee mistrza czeskiego i z tego też otoczenia pewnie Ostro- 
róg czerpał i" pobudkę do wygłaszania swoich poglądów i poniekąd 
brał same żywioły. Zdaje się, że w ogóle w Wielkopolsce przeciwko- 
śeielne dążenia poruszały silniej i niższe warstwy społeczne, i wyżej 
stojących pod względem towarzyskim i politycznym ludzi aniżeli 
w Małopolsce. Przeciwieństwo dwóch tych składowych części ówcze- 
snej Polski uwydatniło się między innemi w owym głośnym sporze 
o pierwszeństwo kardynała biskupa (Zbigniewa Oleśnickiego) przed 
arcybiskupem prymasem. W walce trochę późniejszej, jaką prowadził 
król z biskupem krakowskim i kapitułą o prawo nominacyi, stoją po 
stronie jego najbliżej jakby wodzowie tego gwałtownego starcia, wiel- 
kopolscy dostojnicy. Za ich to podżeganiem więcój niżeli z własnej 
pobudki, tak Długosz donosi,' kazał Kazimierz w 1462 r. zabrać dzie- 
sięciny z beneficyów kanoników krakowskich, którzy się woli królew- 
skiój sprzeciwiali. A w rzędzie ty eh. doradco w byli, według świade- 
ctwa naszego dziejopisa, Łukasz Górka wojewoda poznański i Stani- 
sław Ostroróg wojewoda kaliski, ojciec Jana, doktora praw obojga *). 
Zdaje się, że autor pomysłów o naprawie rzeczypospolitej'pozostawał 
pod wpływem swego ojca senatora, który prawdopodobnie już i przed- 
tem szedł torem, na jakim go w 1462 r. widzimy, — a więc w kierunku 
przeciwkościelnym. Jeżeli te zasady podzielał także i Łukasz Górka, 
świecka głowa Wielkopolski, a w senacie czyli w radzie królewskiej 
po kasztelanie krakowskim był on najpierwszy— princeps senatus nie- 
jako — to łatwo zrozumieć, w jakiem otoczeniu tak bujnym rozrostem 
strzelać zaczęły pomysły młodego prawnika, który je na piśmie 
wylał w kształcie poczytnej umiejętnej rozprawy. Jeżeli więc istotnie 
polityczne teorye Ostroroga o stanowisku, jakie kościół zająć powinien 
w państwie, tak szeroko i głęboko zapuściły korzenie w gruncie życia 
społecznego owej chwili, to jednak bynajmniej z tego nie należy wy- 
prowadzać wniosku, iżby cały jego pomysł we wszystkich jego ezę- 



') Długosz V. 350. 
Pawiński. 



8. 




śoiach był n^jrazsm przekonań i dążności wielkiego jakiego Etł^mni-' 
ctwa, jakiegoś obozu „młodej Polski", jakiejś ogólDĆj społecznej iSj, 
całej ^laehty niby id^cćj ręka w rękg z królem przeciwko Łeol^h;^ 
dla ugronton-ania na postępovryeh zaeadaoh nowćj Polski, przerato- 
jącćj Bię niby w pięknego motyla z fofffl brzydkiej gąsienicy. 

Nie s^dzę, iżby Ostroroga pismo o naprawie rzeczypospolitej było 
istotnie wyrazem tego kierunku, który po przez nieszawekie etatal 
raedl do konstjtucyi radomskiej z 1505 r. Od tych przywilejów wy- 
danych przez Kazimierza n Nieszawie w 1454 r., oddziela Ostrorogs 
zaledwie przestrzeli dwóch lat- Gdyby nawet ten odstęp był większy, 
w żadnym razie nie powić prawnik historyk, ts dwa te koła, jakiś 
swą treścią zatac7.ają Ostroróg i statuta nieszawskie, są kołami współ- 
środkowemi. Zasady jednego i drogiego wychodzą zróżnych punktów. 
Linie rozwoju wprawdzie idą nieraz blisko siebie, stykają się, mają 
wspólne dążenie, ale w ostatecznym swym przebiega stanoweiosig 
dzielą, zmierzając w odmiennym i różnym kierunka. 

Ostroróg przedewszystkióra staje się echem dworskiej polityki 
i rzecznikiem interesów króla. Uderzając na kościół, powstając prze- 
ciwko dacliowieóstwu, domagając się wyzyskiwania kościoła na rzeci 
państwa, nietylko że się łączy w t^j mierze z rozbudzoną jnż zawiści; 
szlachty, znzdroszczącój kościołowi bogactw i mienia, ale owszem sam 
szuka w widokach swojej teoryi poparcia i siły. Ta częśó zatem pro- 
gramata wspólność stanowi. Węzłem,' -co spaja jeszcze mocniej siły, 
co jeszcze więcej przyciąga szlachtę — to nieprzejednana nienawiió 
do Kiemców, hasło narodowe, — to polskość i sztandar damy narado- 
wój zatknięty wysoko. — Ale tu też wspólne drogi się kończą. 

W milczeniu Ostroroga o dobrach królewskich, o szafowaniu 
groszem publicznym, o rękojmiach prawnych w obee sejmików priy 
wybieraniu podatków, opodatkowania duchowieństwa, o wpływia sej- 
mików Ba bieg polityki zewnętrznej i wewnętrznój ujawnia się wła- 
śnie ten rozbrat zgodnych chwilowo dążności. Statut nieszawski 
wskazuje jasno, ku czemu zmierzała szlachta, zdobywszy aobJe przy- 
wllój stanowienia na sejmikach o wojnie i uchwalania na nią poborów 
W tym kierunku coraz silniejsze pan-ie idzie przez pierwsze lata pano- 
wania Kazimierza Jagielońezyka i wdziera się do samego środka wła- 
dzy — do sejmu walnego. Ostroróg drogi ku tćj mecie, ku temu celo- 
wi bynajmniej nie torował. Jego więi^ pomysły i uwagi nie zdaj| 
się być ostatecznie wyrazem dąiień społeczności czyli gminu szlachec- 
kiego. Służą one głównie widokom króla i arystokracyi czyli raczśj 



J 



— 115 — 

pewnej części możnowładców, zasiadających w jego radzie sena- 
torskiej. 

Wątpliwości zaiste pod tym względem byłoby mniej i zgoła rzecz 
cała o stanowisku Ostroroga względem prądów politycznych ówcze- 
snej doby wynurzyłaby się na jaw' z ciemnego obłoku, gdyby sejm 
naprawczy, dla którego wnioski były przygotowane, był przyszedł do 
skutku tak, jak sobie tego Małopolska życzyła i jak się był uroczyście 
sam król zobowiązał. Ale wiadomo, że sejm ten pozostał nieziszczoną 
obietnicą, a słowo królewskie nie stało się ciałem. Dla czego? 

U Długosza pasmo opowieści o losach tych dążeń naprawczych 
Małopolski w 1456 r. gdzieś ginie jak potok w pustyni, którego źró- 
dła są znane, ale ujścia odszukać niepodobna. Strumień ten jednak, 
<50 chwilowo wsiąkł w ziemię, wypłynął na powierzchnię nieco później, 
w 1459 roku, acz w innej postaci i z innym rozpędem. Na owym 
sejmie bardzo burzliwym, który się odbył w Piotrkowie na schyłku 
pomienionego roku, nacierała na króla opozycya małopolska już sil- 
niej aniżeli w Korczynie jesienią 1456 roku i uderzała nań z inne 
strony, tak, iż w obec ściśle określonych jej żądań szeroki program 
naprawczy Ostroroga tracił podstawę praktyczną i nie nadawał się dla 
owźj zbyt wielkiej rozciągłości, abstrakcyjnej, nieraz doktrynerskiej 
osnowy do rozpraw publicznych na sejmie, zajętym najgwałtowniej- 
szemi potrzebami chwili i życia ówczesnego. Więc ostatecznie pracę 
Ostroroga mógłby ktoś uważać za chybiona, pomysły za poronione 
■a wszystkie jego zabiegi za daremne i bezowocne. 

Istotnie, •— tak jest a nie inaczśj, ale pod pewnym tylko wzglę- 
dem. Zamiary w rzeczy samej, dla których Ostroróg rzucił na papier 
swoje myśli o naprawie rzeczypospolitej, nie ziściły się tak, jak sobie 
autor wyobrażał. Sejm naprawczy, co miał w tak znacznej rozciągfo- 
ści zająć się sprawą przekształcenia państwa i usunięcia tylu jego wad 
i złych urządzeń, nie przyszedł do skutku. Nie zebrali się dostojnicy, 
nie zgromadzili się rzecznicy szlachty, aby wespół z królem naradzić 
«ię nad długim szeregiem niezbędnych w państwie napraw i przeobra- 
żeń. Nie wzięto pod rozwagę szerokich pomysłów Ostroroga i wiele 
innych pominięto. Na jednym i drugim sejmie załatwiano sprawy co 
naglejsze, co pilniejsze, niecierpiące zwłoki. 

Minęło się więc tym sposobem pismo młodego statysty z głów- 
nym celem, do którego zmierzało, — nie posłużyło za podstawę do 
-obrad nad zamierzoną naprawą państwa. Z tern wszystkiem jednak 
spodziewany wpływ wywrzeć ono mogło na umysły współczesnych 
a szczególniej tych, którzy w oczekiwaniu zagaić się mających roz- 

8* 



praw sejmowych brali pod rozwagę przedmioty sporów, jakie si 
w owjm czaaie toczyły mięilzy przywódcami ruchu politycznego, mig 
dzy zwolennitami alarego porządku rzeczy a rzeeinilitimi uowye 
przekształć en. Wprawdzie oddziaływanie to zamierzone przez aiitoł 
na wielkio nie mogło się przenieś*!' koła z powodu braku naówcj* 
ioszezo druku, — w granicach jednak raoiliwośei, w jakich sip trzjra* 
wpływ każdego w ogóle piszącego, uwydatni*'- się zapewoio nie oim« 
Bzkało. 

Sam autor j;e stanowiska swego społecznegd jako prawnik w ot« 
czeuiu króla będący, jako syn wysokiego dostojnika i magnata, dziJi 
łającego w ścislem porozumieniu z młodym piastunem najwyżaS' 
w kraju władzy, umiał zapewnie myćlooi Hwoim tokować drogę i E 
szeroki prowadzić je gościniec rozpraw przedsejmowych. Haz i drD| 
w Ew^m piśmie uzasadnia swoje poglądy lub pomysły, zbijając zdui3 
odmienne, które w dyskusyaph słyaznł wygłoszone przez iwolenniW' 
t^j lub innśj reformy '). W tym sposobie zapewnie przed HAJmsi] 
owym naprawczym jak i po jego niedojściu, zamierzone naprawy sie 
wały aię przedmiotem gorących sporów i długich rozpraw, w ktdrjo 
Ostroróg i głos zabierał i na szalę roztizjfsau rzucał swe słowo, C 
nie tyle pokonywało chwiejne zdaniu wagą wytrawności, ile porywa^ 
powabem nowości i urokiem naiikowfj powagi. 

Twórca uwag piśmiennych o naprawie rzeczy pospolitej w klll 
lat później sam jui wwtąpił do najwy:Sszaj rady koroanf^j i zost 
jednym z tych, którzy, źe tu słów jego własnych użyję, administra: 
rempnblicam. rządzą rzecząpospolit^, a więc na tćm wysokliMu stanoM 
skn znalazł sposobuoSó zabierania głosu bezpośrednio i przemawiam 
w dtichu swoich pomysłów. Czy to istotnie czynił i w póżniejszyi 
czasie, kiedy z wiekiem przybywało doświadczenie i czy wiernym za^ 
sze pozostał swoim zapatrywaniom, które w młodym wypowiodzŁ 
wieku? — kto dziś tę wątpliwość przy braku wszelkich wskazówek rC 
strzygnąć potrafi. To tylko przy ocenianiu doniosłości wpływu, jai 
wywierał i wywarł istotnie Ostroróg na współczesnych, uwydf 
należy, że pismo jego bardzo rozpowszechnionym — nie bjls 
w okresie wprowadzonego u nas druku za życia autora nie wys^ 
widok publiczny, zapewnie z powodu sw^j wartości, mniśjocel' 
wtedy, wartości czysto -historyeznój, a później po śmierci autoiJ 
gane prawdopodobnie przez cenzurę duchowna, tylko przypadkowi! 



') Xr, XI!. XU i 



117 



Biiiiiii niewiadomy nam ZyXVI wieku autor przedraowy, zawdzięcza 
I sife ocalenie od zagłady. /Sle eokolwiekbądż, toti wpływ istuiał nawet 
>ipo m chwilą, wśród którój i dla którćj pismo OsŁroroga powstało, 
rdio% nawet eądząc z przedmowy, którą dopisał ów wzm tanko wany, 
Ww tajemnicy ukryty autor a nieprzyjaciel duchowieństwa, co wyraża- 
e zdziwienie z powodu ocalenia małego dziełka tak śmiałego, 
jłOYalającego przeciwko wielkim wrogom pail&twa (t. J. diichowień- 
JyaJ tak Iralnie pochwycił z całej osnowy Ostrorogowych pomysłów 
} pasmo przeciwkościelnycb d^żuo^ci, i do tego pasma na- 
I wiek u nas relormacyi swo dążenia. 

i nam Bię zdawało, i.% w całokształcie pomysłów Ostro- 
Rwn^ istotę i rdzeń stanowią namiętne przeciw kościołowi wy- 
kt^re zmierzały ku rewolucyjnemu załatwieniu u nas w XV 
B zawiło) a ostrej wtedy sprawy stosunku kościoła do państwa. 
i uwagi w innych przedmiotacłi zamierzonej naprawy — podrzc- 
niejako zajmuji^ miejsce zwłaszcza pod względem oddalonego 
z zwiifzkii z potrzebami ówczesnej chwili. Walka zaś z kościołem 
a na pierwszym planie a walka ta była pod wielu względami — re- 
, jak owa, ktńra w Niemczech sprowadziła w XVI w. seknla- 
ttejc a wraz z nią i straszny zamęt w stosunkach politycznych 
wiecznych. Czy nie należałoby z tego stanowiska roztrząsnąć u nas 
w trzynastoletniej wojny pruskiej.' która tyle czasu się ciągnie 
(częśliwie kończy wśród wulkanicznych wybuchów rewolucyi 
ętrzm^j? Ten jednak przedmiot już wychodzi po za granice za- 
mia, jakie nam tu przypadło w ndziale z powodu określenia wpływu, 
r wywierały pomysły przeeiwkościelne Ostroroga na bieg współ- 
SBnych wypadków. Zamknijmy teraz raczej przydługą może rzecz 
ę zebraniem w ogólniejsza całoś»i rozproszonych ta i ówdzie osCa- 
lych wyników badań niniejszej pracy, 

Ostroróg napisał swe uwagi o naprawie rzeczy pospolitej dla sej- 
Walnego, który w myśl zobowiązania królewskiego danego Mało- 
ee na sejmie głównym w Korczynie w październiku 1456 r., miał 
»c zwołany po powrocie króla z Litwy. Sejm ten miał się zająć wy- 
l^*nie sprawą żądanej naprawy państwa, nie przyszedł jednak do 
**tku ani we właściwym czasie, ani w szerokim pieiwotnie d!a niego 
^'"eślonym obrębie. Ostroróg rzucił przeto na papier swoje uwagi 1 
! przygotowujących się przedsejmowych rozpraw, a więc na ' 
Pjłku 145S r. Nie zajmując miejsca w senacie, zkądby głos mógł 
'^ierać w rzeczaeti publicznych, zabrał głos piśmiennie, aby przygo- 
*aó umysły do załatwienia spraw w żądanym przez siebie duchu 



— 118 — 

i kierunku. Na ten kierunek wpłynęły studya naukowe odbyte za 
granicą, stanowisko przy dworze królewskim w charakterze młodego 
wykształconego prawnika, stosunki rodowe. Biorąc za punkt wyjścia 
w swoich pomysłach pierwszą z porządku dziennego a przewlekłą 
sprawę kościelną, poświęca jej prawie że połowę uwag, resztę pytań 
z zakresu sądownictwa, wojskowości, administracyi traktując, choć 
niekiedy trafnie i umiejętnie, jednak pobieżnie i dorywczo. Pod wzglę- 
dem doniosłości górują nad wszystkiemi innemi wnioski w sprawie 
poddania kościoła bezwzględnie pod władzę naczelną państwa. Wnioski 
te zmierzające do wyswobodzenia kościoła polskiego z pod wszelkiego 
zwierzchnictwa sądowego Rzymu, z pod wszelkich opłat na rzecz stolicy 
apostolskiej, a nawet dążące do stworzenia pewnój jego niezawisłości 
w rzeczach poświęcania biskupów i arcybiskupów, tchną duchem re- 
forpjatorskim husytyzmu obozującego w sąsiednich Czechach. Tą 
samą nauką husycką przejęte są nawskroś wnioski Ostroroga, które 
dotyczą strony luajątkowój kościoła. Przebija się w nich teorya so- 
cyalizmu chrześciaiiskiego z epoki pierwocin kościoła, głosząca, że 
majątki duchowieństwa są własnością biednych i mogą być na potrze- 
bę i obronę biednych dowohiio, a więc oczywiście na rzecz państwa — 
obracano. Wnioski te, otA^ ierając upusty samowolnemu postępowaniu 
ze strony państwa, tchną rowolucyą w oboc mianowicie całój budowy 
średniowiecznej społeczeństwa, w którem- jak wszędzie tak i w Polsce, 
znaczenie i wagę polityczną oraz pewną samodzielność i swobodę da- 
wało posiadanie ziemi i własności ziemskiej, na czem tóż przecież wcią- 
gu wieków średnich sam kościół opierał w znacznćj części swoje siłę, 
powagę i znaczenie. 

W rzeczach niekościi*lnych pomysły i uwagi Ostroroga nie są 
pozbawione moralnej i teoretycznój wartości. Przejawia się ona szcze- 
gólniej w w7Sokim nastroju patryotycznym, choć nieco ograniczonym, 
i w podniesionej samowiedzy narodowej, lubo wpadającej w fałszywy 
ton namiętnej i ślepej nienawiści ku Niemcom. Z rzymskiego prawa 
idące u Ostroroga zamiłowanie jednostajności oddziaływa korzystnie 
przeciwko rozstrzeleniu i różnorodności średniowiecznej. W ogóle 
jednak w pomysłach tyczących się sądownictwa^ administracyi^ zarzą- 
du skarbowego przebija brak doświadczenia w młodym jeszcze staty- 
ście, brak dojrzalszego sądu i wytrawności. Przedewszystkióm zaś 
uderza to mianowicie, że twórca pomysłów o naprawie rzeczypospolitój, 
wytykając jój błędy i wady błahe i podrzędne i podając zaradcze prze- 
ciw nim środki, nie zwrócił uwagi na najistotniejsze jój braki, które 
niby ukryty robak toczyły rdzeń ciała politycznego. Ale pomimo 



/ ■■. . 



— 119 — 

tyeh wad i usterek, pismo Ostroroga jako samoistny, nienasladowany 
utwór zdolnego pióra i ukształeonego umysłu zajmować będzie zawsze 
poczesne miejsce w rocznikach naszej oświaty. Jestto w każdym razie 
jedna z gwiazd świecących^ którą tak wcześnie zapalił ha dalekiem 
niebie Polski wschodzący humanizm. Blask jej wprawdzie blednieje 
w obec wielkiego słońca^ jakiem jest na polu naszego piśmiennictwa 
łacińskiego olbrzymia księga Długosza. Bo tez dzieło kanonika kra- 
kowskiego — to owoc długich prac, ciężkich znojów i dojrzałego roz- 
mysłu, a pismo Ostroroga, to niby kwiat owych roślin, co na wiosnę 
bujnie i prędko strzelą ku niebu a jesienią bez ziarna schodzą z ziemi. 
Ostroróg jako pisarz rokował za lat młodych piękny talent, który 
jednak prędko spłonął jak blask ognia sztucznego^ co nie zostawia 
trwalszych po sobie śladów. 



UWAGA WSTĘPNA. 



W dodatku ponownie podajemy tu tekst nnag Ostrorogonych, 
znany już z dawniejszych wydań Bandtkiego, Wegnera, Bobrzyńskie- 
go i Garo, dołączając do niego przekład pohki. Skłonił nas do tego 
wzgląd na potrzeby miejscowe, poniekąd takie i wzgląd czysto nauko- 
wy. Pragniemy eoniz liezniejszytn zastępom młodych pracowników, 
co się gamą do badania naszych dziejów, ułatwić przy poznawaniu 
historyi XY wieku oswojenie się z tekstem oryginalnym, z całością 
jednego z na j ważniej szyi^h zabytków naszej literatury politycznój. 
Wydanie Bandtkiego należy jui dziś do rzadkości, Wegnera i Bo- 
brzyńskiego nie jest doś^ przystępnem pod względem ceny. Pobudką 
do sporządzenia nowego wydania stała się zaś dla nas i ta jeszcze 
okoliczność, że mieliśmy pod ręką łaskawie ndzielony nam do uiytku 
lękopis biblioteki cesarskiej w Petersburgu, zawierający się w jednym 
z tcmów zbioru znanego pod nazwą Tomieyanów. Wprawdzie różnice, 
które zachodzą między tym rękopisem a owemi, jakich używali Bandt- 
kie, Wegner i Bobrzyński, nie są wcale znaczne, owszem bardzo pod- 
rzędne, z tern wszystkićm nie będzie zbytecznem — takie uzupełnienie 
pod względem bibliograficznym przez ogłoszenie tekstu rękopisu, co 
do którego mogłyby zachodzić pewne wątpliwości i o którym sami 
mieliśmy przed zajrzeniem do niego przesadzone pojęcie. 

Rękopis ten (F. 145 dział cudzoz.) jest kopią sporządzoną w po- 
łowie XVI wieku i mieści się jako część w Tomicyanaeh w Xyi[ tomie, 
w tym samym, który Janocki miał dla swego uiytku. Akt z r. 1543 
pisany tą samą ręką co i uwagi Ostrorcga wskazuje, w jakim mniej 
więcćj czasie kopia powstała. Rękopis znajdujący się w zbiorze Czar- 
toryskich (zob. wyż. str. 49) nw.) oraz teu, z którego Bandtkie odpi- 
sywał, pochodzić się zdają z jednego wspólnego źródła. Wszędzie 



■■ 1 



^ 122 — 

w nich jednakowy tekst, ale co więcej jednakowy tytuł i jednakowa 
przedmowa, która dopiero późni(^j została dorobioną. Co do samego 
tytułu mamy uzasadnione wątpliwości , azali on pierwotnie tak 
brzmiał jak się na rękopisach ukazuje. Trudno przypuszczać, aby 
sam autor położył w napisie o sobie — clarissimus baro — i nadał sobie ^ 
epitet, który mógł oczywiście wyjść tylko z pod pióra innój osoby. 
Sama przedmowa „Ad lectorem", nie wjs^^ła również, jak to już dawno 
zauważono, z pod pióra Ostroroga. Przypuszczano bez przytoczenia 
przekonywającego dowodu, że przedmowę napisał Kalimach. Trudno 
tu rozstrzygać dla braku wskazówek. To tylko jednak za rzecz pewną 
przyjąć można, że twórca przedmowy jest zarazem autorem tytułu. 
W przedmowie autor jest nazwany clarissimus Poloniae baro. W ty- 
tule zaś użyto takiego samego określenia osoby Ostrofoga. W przed- 
mowie nazwano uwagi jego ,,monumentum'^ i ta sama nazwa ukazuje 
się na tytule dziełka. 

Przekład polski, który tu dodajemy, sporządzony na podstawie 
dokładnego i ustalonego tekstu, nie wydawał nam się również zbyte- 
cznym w obec rzadkości dziełka Bandtkiego i w obec potrzeby posia- 
dania w tłomaczeniu ważnego zabytku najdawniejszej naszćj literatury 
politycznej. Za podstawę wzięto przekład Bandtkiego, zaprowadzając 
w nim zmiany i poprawki, jakich wymagała ścisłość, dokładność, 
w oddaniu myśli pierwowzoru, pojmowanego przez nas w niektórych 
razach inaczej od naszych poprzedników. 






CLARISSIMI BARONIS 



JOAMIS OSTRORÓG 



JDRIS O UTRIUSQUE DOCTORIS 



Monumentum 



PRO COMITIIS GENERALIBOS REGNI SDB REGĘ GASIMIRO 



PRO REIPUBLICAE ORDINATIONE 



CONGESTUM. 



1) W rękopisie brak wyrazu juris 



. \ 
I 

1 



Obtemperandum 68t desiderio tam necossario multorum, candide 
luctor, ut libellus iste, quem clarissimus Poloniae baro pro utilitate 
patriae suae pari industria simul et ingenio congessit, in lucern pro- 
diret. Apparet in his articulis, quae et quam multa vir ille in repa- 
blica intell6Xorit, ąiiantum consilio claruerit; indignnm profeeto fuerit, 
quo Yirum tam celebrom ullus casus obliyionis tonebris obscurareŁ 
Erat enim vir illo ingenio facili, 8uavi, oopioso, et quae sermonis ma- 
xima est yirtus^ aperto, ut diHCornere nequea8, utrum ornatior in hh 
quendo, aut potentior in per suadeudo qui6quam fuerit. 

Habuit semper et Sarmutia yiros immortali dignos memoria, Te* 
rum quia magistratus ecclesiao ubique in proYinciis debacobabantar, 
adeo, ut intordictum essot hipocrisim eorum quemquaui reprehendere 
posse praeter Deum, cui etiam ipsi mandare, quidquid vellent, puta* 
bant, neminem itaque fore obęsjie naris opinor, quin illico sensuruB 
sit, hujus opusculi autorem nibil a eommuni regni Poloniae bono 
discrepare, longe ]atequo infęlici boc aaYo plurimum discrepante, nisi 
forte ideo felix sit, quod adyersus ecclesiae magistros, legisTatores 
scilicet et ayaritiae monstra^ non pugnaret bactenus, et tamen nescio, 
quis casus superesse yoluit hoc paryum in Polonia monumentam, 
praesertim tam audax^ gigantes reipublicae debellaturum. Deus Opti- 
mus Maximus tolerare amplius non potest hanc tyranicam oppressio- 
nem ac fucatam religionis sanctimoniam. Bene yale amice lector. 



Principe domioo nostro Cazimiro regnante^ dum essem a consi- 
liis et a primoribus incliti Polonorum regni, ipse audiyi comitia gene- 
ralia prox]me futura, in quibus antę omnia defoctus regni, consuetudi« 






■ .\ 



r 




I. 



Powinienem zadosyć uczynić, łaskawy czytelniku, tak słusznemu 
f iądanin wielu osób, pragnących, aby ogłoszonóm było dziełko, które 
: znakcmity mąż polski dla użytku swej ojczyzny z równą pilno- 
. icią jak rozsądkiem ułożył. Jawno z niego, co i jak ważne sprawy 
^ Tzeczypospolitej mąż ten rozważał, ile radą się wsławił, a byłoby zaiste 
niegodziwą, gdyby tak sławnego męża jakibądź przypadek pokrył nie- 
pamięcią. Był to bowiem mąż roztropny, wymowny, ujmujący, a co 
najważniejszą zaletą mówcy, otwarty, dak dalece, iż trudno znaleńó 
kogo w wymowie gładszym, w przekonaniu zręczniejszy m. Miewała 
wprawdzie i Polska w każdym czasie mężów godnych wicłkopomnój 
pamięci, wszelako gdy władze kościoła po wszystkich krajach tak da- 
lece przemogły, iż obłudy ich naganiać zabroniono każdemu of^rócz 
Bogu, któremu wszelako także poważali się swoje dowolnońć podawać 
za prawidło; nikt przeto nie jest tak ciemnym, iżby nie mógł łatwo 
powziąć przekonania, że autor tego pisma nie mija Kię z dobr^^jm po- 
wszechnem Królestwa Polskiego, jakkolwiek ono w teraźniejszym tiie- 
szezęśliwym wieku jest dalekiem; lubo w tćm może jest HZCAt^im n'u^ 
jakie, iż dotąd nie powstano przeciw władcom końcioła, jako prawo- 
dawcom i chciwości potHorom, ''hodaż niewiadomo, jaki trai chciał 
zachować w Polsce to niewielkie pisemko, tak śmiało przeciw wielkim 
w kraju mocarzom powstające. i^>g i^am nie chce nadal ścierpi/^ć 
takiego dowolnego uciemiężenia i ukrytej obłady w wierze. Żyj szczę- 
śliwie! luby czytelniku! 



Za panowania króJa i pana naszego Kazimierza, ponieważ do 
rady należę i do przednich przezacnego króJ^^htwa polskiego, umn irfy* 



— 12() — 

nesque patriae pravae confiitandae forent et probandae ^), salubres 
Tero ac utiles, quibus reipublicae politia et augeri possit et stabiliri. 
colistituendae. Ego itaque Joannes Ostroróg, ut opera mea principi 
patriaeque nostrae pro yirili mea prodesse possim, inaxime ne 
otio torpeat ingenium, cum yitia tum usus iniąuos hactenus in hoc re- 
gno collegi, meliores, Di fallor, commonstrans breyissimis ac protritifl 
yerbis, nullo orationis fastu nut sexquipedali gradu incedentibus. Nec 
ideo factum id putare vclim, quo crederem principes hujus regni tam 
doctos, tam prudentes, tam longaeyos et ezpertos horum omnium et 
aliorum id genus plurium non reminisci, yerum ideo, ne ceteris negotio 
yario distractis, in montem eis (?) succurrere non possent, meritasutiąue 
gratias reportaturus, si non tam digne, ut ceterl possent, inyenero, sed 
tamen qui primus, tametsi minimo finiero,-at yiam prineipiumąue pa- 
rayero, ye] saltem quod mihi bonum, quidye minus decens, praemo- 
nuero. Ut i(aque a capite, quod ajunt, ineipiamus, inyictissiini regis 
nostri et domini statuta corripere nemini licere, arbitror, nempe eujas 
eor in manu Dei situm est, buc illucque flectatur, quocumque diyini- 
tati luboat, maxime quod is placabilis est, 6anaque consilia numquam 
rofutat. Vos, illustres Dominil columnae et bascs, cardinos ac yeotes 
patriae, ita ut semper soliti ostis, fncite, ut consiliis et factis yestni 
plus patriam quam se ipsos ametis, plus rempublicam quam priyaim, 
quam liberos, quam fratres, quam denique fortunas omnes; sic in pii* 
blico singularia crescent et fundata quaeque stabilientur solido. Sin 
autem communo bonum semel casum dedcrit, et singularia quDqae 
priyatorum labi ac pessrm iri necesse est, ruinamque comitari praeci- 
pitem. Et ut rem ipbain ordine oxordiamur, accidentalia ąuaedam 
regni primum uionebimus, suis capitibus cuncta distinguendo. 



I. De congratuiatione papae noviter eiecti. 

Yisere noyum papam ejusque assumptioni congratulari, monere 
item et bortari, ut Cbristi ecciesiam recte et sancte gubernet, dioere 



') Zam. rcprobandae. 



. ./Ci 



L'_. 



- 127 — 



r 

^.^ 

^■ 

szałem ^): że ma nastąpić wkrótce sejm walny, na którym przede- 
wszystkićm wady rządu i złe zwyczaje krajowe rozważone i usunięte, 
a natomiast dobre i użyteczne postanowione być mają, przez któreby 
rząd rzeczypospolitój mógł być polepszony i utwierdzony. Ja przeto' 
Jan Ostroróg, chcąc królowi i ojczyźnie, według sił swoich, być użyte- 
cznym, a zwłaszcza pragąc, aby umysł nie trawił się bezczynnością, 
zebrałem wady i zwyczaje złe dotąd w tym kraju zachowywane, a na- 
':t9miast lepsze, jeżeli się nie mylę, przedstawiam urządzenia w krot- 
^h i zwięzłych słowach, bez krasomowskićj wytworności. Niech nikt 
sądzi, żem to dzieło dla tego przedsięwziął, jakobym mniemał, że 
uczeni, rozsądni, dojrzali i doświadczeni naczelnicy królestwa tych 
i iym podobnych rzeczy są nieświadomi; lecz raczej dla tego, aby je 
tylko przypomnieć innym, co różuemi sprawami są zajęci. Odniosę 
zatółużoną chwałę, iż lubo mniej zręcznie od kógobądź innego, wszela- 
ko pierwszy wskażę drogę i początek, choć całej rzeczy nie dokonam, 
i przynajmniej wytknę to, co sądzę dobrem lub nagannem. 

Aby więc zacząć, jak powiadają, od głowy, mniemam, iż nie- 
iwyciężonego króla naszego i pana postanowień nikomu nie godzi się 
naganiać, bo serce jego jest w mocy Boga, i przechyla się, jak się 
Bogu podoba, — zwłaszcza (dla tego czynić tego nie wypada), iż król 
jest do ustępstw skłonny i od zdrowych rad nigdy nie odbiega. Wy 
przezacni panowie! podpory i podstawy, osie i silnie ojczyznyl usiłuj- 
cie, jakeście zawsze zwykli, okazać radą i czynami, że więcej ojczyznę 
niż samych siebie, więcej rzeczpospolitą niż siebie, niż dzieci, niż 
swych braci, niż wreszcie wszelkie mienie miłujecie, a tak w powsze- 
chnej pomyślności i prywatny byt wzrośnie, a cokolwiek ustanowio- 
nym będzie, zachowa się stale. Gdy dobro powszechne uszczerbku 
dozna, tern samem pomyślność każdego upadać i nagle runąć musi. 
Aby porządnie do rzeczy przystąpić, wytkniemy naprzód nie- 
które rzeczy dotyczące przygodnie państwa, rozbierając wszystko 
w szczególnych rozdziałach. 



I. O powinszowaniu papieżowi nowo-obranemu. 

Odwiedzieć nowego papieża, powinszować mu tego wyniesienia, 
napomnieć i pobudzać, aby sprawiedliwie i świętobliwie kościołem 



') Zob. objaśnienie tego miejsca wyźśj w III rozdziale. 



- 128 — 

quoque et profiteri se regnumgue suiim catbolieum, non maluin utiąaelj 
eiistimo; at obedire yelle ia omnibus, ut saepe dicitur, nequaqoami 
puto rationabile. Dicere enim unum et [aliud facere, contraria sunt^ 
Poloniae rex asserit, (quod et verum est, nemiiii enim subjacet), nul- 1 
luo! superiorem se, praeter Deum, recognoscere; quomodo id veram \ 
eńt, si dixerimu8 ita, ut in tali gratulatione papae diei bactenus eon- 
sueyimns? Fiat itaque yisitatio reyerentialis et sic yocetur, non obe-^ 
dientia, quum id absurdum sit et libertati regis Poloniae minime coo-^ 
yenieus. 



:1 



II. Litterae regiae quoiiiodo papae 8cribendae. 



Litterae Boroano pontifici numquam tam humilit^r, tamque 
suppliciter scribi diBbent, yeluti in ergastulo papae rex yinctus tene- 
retur, tametsi humilitas per se bona sit, nimia tamen nequaquam Yi- 
tio caret, ei potisimum, cui Domiuus obedire mandayit uniyersis, iei 
in his, quae spiritaalia sunt tantum, in externi8 yero et corporaBbiis 
ne utiquam id mandatum accipimus, ex quo is Ohristi se profiłMto 
yicarium, Christus autem regnuni suum de hoc mundo esse negayit. 
Cbristiani erant optimi illi reges yeteres, non tamen ita seribebant ^ 
sciebani enim papam yiearium Ohristi, se tamen esse reges non obliyi — 
scebantur. Aut(hentica) ,»Intfr claras"", et in multią aliis epistolii^ 
God(icis Justinianei libro I tit. I) et de summa trinitate. 



III. Litterae regiae quomodo ab incoiis excipi debenł. 

Apud quosdam probos horaines incolas regni, principem et sta^ — 
tum regni yenerantes, Httorae regiae yenerantnr et maadantur effec-* 
tui, apud alios autem multos parvipenduntur nibilique curantur, prop" 
ter quod toties multa negliguntur et de justitia inopum causatur. BeB 
profecto incongrua est et animadyersione digna, cum litterae regiae, 
ejusque sigillum yeluti rex ipse aestimanda sunt, ideo consulto et de- 
liberatione extradi debent, quas minus exequi aut intercipi yel retineri 



. L -T.ł. iijJ.'-/^ — •■uik J ..•.'.>.■ ' 



Cbrystnsa rządzif; także oświadczyć i wyznai^, ie król z calem króle- 
stwem wiarę panBzecbną zachonuja; nie znajduję w tern nie zfego; 
lecz zapewniać posłuszeństwo we wszystkićm, jak to się zwykle w tym 
przypadku wyraża, nie jest rzeczą roztropną. Sprzecznością bowiem 
jest, co innego mćwii!, a co innego czynić. Utrzymuje król polski, 
(co w samćj rzeczy jest prawdą, bo nikomu nie ulega), że niczyjej 
zwierzchności, oprócz samego Boga, nad sobą nie uznaje. Jakże to 
pogodzić z prawdą, jeżeli do papieża w podobnych wyrazaith. Jakich 
doląd zwykle w takiem powinszowaniu używano, przemawiać będzie* 
my? Niechaj się czynią odwiedziny uszanowania i pod tem właśnie, 
nie zaś posłuszeństwa imieniem, gdyż to jest niedorzecznością i z wol- 
nością króla polskiego wcale niezgodnym postępkiem. 



II. Jak listy od króla do papieża należy pisać. 

Nigdy nie przystoi tak pokornie i tak uniżenie pisywać do pa- 
pieża, jak gdyby król w okowach w więzieniu papieża był trzymany. 
Lubo pokora jest cnotą, zbytnia wszelako nie jest bez nieprzyzwoito- 
ści, zwłaszcza temu gdy bywa okazywaną, dla którego Uhrystus 
wszystkim przykazał zachować posłuszeństwo, }ecz tylko w rzeczach 
duchownych; w świeckich bowiem i doczesnych sprawach nie masz 
wcale podobnego przykazania, a papież mieni sig być namiestnikiem 
Chrystusa, przeczącego tema, iżby panowanie jego było panowaniem 
tego świata. Dawni królowie byli najgorliwszemi chrześciauaml, nie 
zwykli byli wszelako tak pisywać, wiedząc, że papież jest namiestni- 
kiem Chrystusa, lecz nie przepominając przytŚm, że oni sami byli kró- 
lami. Auth. Inter daras i wiele innych pism dowodzi tego w Cod. 
Jast. ks. I, tyt. I oraz de summa trinitate. 



III. Jak listy królewskie powinny być przyjmowane. 

Niektórzy zacni obywatele tego państwa, umiejący czcić króle- 
stwo i jego dostojność, szanują listy królewskie i wykonywająje, lecz 
wielu innych za nic Je mają i wcale icb nie zachowują, przez co 
wiele rzeczy idzie w zaniedbanie i ubóstwo cierpi niesprawiedliwość. 
Jestto wcale nieprzyzwoitą i kary godną, albowiem list i pieczęć kró- 
lewskie tak, jak samego króla, należy szanować; zatćm powinny listy 
takowe wychodzić za dojrzałą i wioną rozwagą, by tem surowićj można 

Pawiński. «■ 



•- 130 -^ 

lacientes indignatione merita ju8toque punientur supplicio. Has literas 
regias multi falsificare consueyerunt, ita ut rara sit salyi sigilli episto- 
ła, dpponi enim possunt sigilla a]iisque applicari litteris, qnae ez can- 
eellaria nunquam eiuanavere. Sigillis appendendis jam iayenta cautela 
est, imprimendis autem bance servari non indignnm puto, si paretor 
caera bene pinguis et non superimponatur custodia, sic nullo modo 
ayelli possit sigillum incorruptum. Quod autem dignitatem sigillo 
fertur addere custodia, id ego jocum ^) esse puto, major erit dignitas, 
si cnstodin non acceserit. 
*) Bobrz. — ma locum. 



IV. De honeetate praeeentiae regis. 

Dignitas rogia p]erumque id parum animadyertit, quod fiunt se- 
ditiones conturaeliaeque infinitae, nonnumquam et horaicidia in prae- 
sentia regis. Quicumque igitur in yerba injuriosa contumeliosaye aut 
lamae alterius derogatiya ') in regis praesentia illicite prorumperet, 
poena dignus foret decem ruarcarum argenti fiseo applicandarum. 
Homicidium yero commitens aut yulnus in curia regia inferens sedi- 
tiose, morte moriatur aut C. marcas argenti fiseo solyat, praeter proxi< 
morum satisfactionem. Cum licentia tamen bonum est admittere, ut 
in regis et procerum praesentia małorum hominum yitia reeiten^ur, ne 
dicta illorum aut facta maneant impunita. Curia autem regis, quan- 
tum ad superius dicta spectat, ad usque granities ciyitatis, castri aut 
yillae, ubi tunc rex degit, extendatur. 

*) Bobrz. — derogantia. 

V. De tabeiiionibue. 

In hoe etiam dignitas regia multum laeditur, quod in regno re. 
gii non creantur tabelliones, regis et regni fidem custodientes, caesa- 
rei tantum et pontifi[cii auctorisantur bactenus. Quod si numąuam 
antę apud nos fuerat '), ut in posterum fiat, necesse est, si jura omnia 
imperialia babet rex, quicumque non recognoscit superiorem, ita 
etiam et publicos creandi tabelliones habebit. 

*) Bobrz.— fuerant. 



— 131 - 

Icarać tych, eo nie wjkonjwajf. pnejoiają je ]tib wstrzymają. Wieln 
jest, którzy zwykli &lszowae listy królewskie, tak. iż rzadko widzieć się 
daje z Dienaroszoiif pieczęcią; moina bowiem pieczęć od jeJnecro lisia 
odjąć, a przyczepić odjętą do innego, chociaż z ^ancelarji wcale nie 
wydanego. Wynaleziono jaż sposób zabezpieczenia wiszących pie- 
częci, lecz do zapewnienia pieczęci wyciskanych, radzę woskn używać 
dobrze wyrobionego, i nie kłaść na wierzch opony (koszałki), a tak 
nie da się pieczęć odjąć bez uszkodzenia. Labo opona ma pieczęci do- 
dawać, jak nmiemają, powagi, ja to wszelako poczytaję za śmieszności, 
owszem bardziej będzie szanowaną pieczęć bez pokrycia. 



IV. O zachowaniu się w obecności króla. 

Częstokroć powaga królewska nie dosyć na to baczna, że niezli- 
czone wady i obelgi, a niekiedy zabójstwa nawet w obec króla wyda- 
rzają się. Etoby więc w obecności króla odezwał się nieprzyzwoicie 
z słowami krzywdzącemi, obelżywemi, sławę czyją szarpiącemi, powi- 
nien X grzywien srebra na rzecz skarbn złożyć, ktoby zaś na dworze 
królewskim innego zabił lub ranił, śmierć ponieść, lab sto grzywien 
srebra na skarb zapłacić winien, oprócz wynagrodzenia krewnym na- 
leżnego. Wypada wszelako dopuszczać z umiarkowaniem, iżby przed 
królem i panami zbrodnie złych ludzi wolno było głosić, aby ich mo- 
wy 'lub sprawy nie uchodziły bezkarnie. Obwód zaś dworu królew- 
skiego względem powyższych przypadków rozciągać się ma po krańce 
miasta, grodu, lub włości, gdziekolwiek król bawi. 



V. O pisarzach publicznych (notary uszach). 

Dostojność królewska w tem także nie mało doznaje ubliżenia, 
±e w królestwie nie są mianowani przez króla notaryusze publiczni, 
strzegący wiary króla i królestwa, bo dotąd bywają upoważniani jedy- 
nie tylko przez cesarza lub papieża. Gdy dawnićj u nas tychże nie 
było, niechże nadal będą, bo jeżeli wszelkie prawa cesarskie służą 
królowi, nie ulegającemu niczyjej wyższej władzy, ma on tem sam^m 
władzę mianowania (notaryuszów) pisarzów publicznych. 



9* 



— 132 — 



VI. Quatenu8 spirituaies ordine8 reipublicae laicorum Juvanda» 

ob8tricti 8unt. 

Domini occiesiastici, tam reyerendissimi praesules quam omais 
otiam gradus a mediis iisqiie ad infimos, in multis reipublicae 
obstricti suiit, non temeritate, non inadvertentia ant incurabilitate 
ąuapiam^ putaudo eis multa non licere, qua6 licent spiritni duntezat, 
non secundum carnem incedere cupientes. Sed postąnaiTseripta le- 
gendo ropetierint et meminerint, se id jurę cogente facere debere, ni- 
hil omittont, se et sua tuentes, parontos, fratres, amicoB et afBnes, 
quod non modo cloricis scd omni creaturae permisBum est. Quornm 
autem mcminisci oportuorit sunt ea, quae scribuntur incipiendo 
a diHt(inciiono) Will per multas usque distinctiones ^): 

de cu(ł)abitationej clor(icorum) et mul(iernm) per totum (ti- 
tuhim), 

VIII dist(inctiono) c(ap.) „Quo juro", 

cap: nSi trubutum*'. XI. q(uaestione)l, 

Si ciyitas l(ego) „Vim vi„ et „Verum vero* cum concordaatila* 

I di8t(inctione) ca(p.) „Jus uaturale", 

ff. de justitia et jurę, 

Machabcforum,) 

Josuo; 

Douter(onoraio) XVlii, 

c(ap.) „Si clori(cu8.) de loro compotenti, 

Xl. q(uaestione) 1. c(ap.) ^Experientiae", 

l(ege) „In criminati'' et de juris(dictione) omni(uum) jud(icum), 

e(ap.) „Novit", 

de jud(icibu8) iu aut(hontico,) 

ut cle(rici) apud propr(ios episcopos) col(latione) VI, 

(cap.) „Cum sit." de foro competenti, 

I(ege) „Si ({uis" et de epistoła ') et de cle(rici8) vel 
mona(cbisj, 

XI. q(uaestione) III. c(ap.) „Episcopi" et c(ap.) „Nemo" et 
c(ap.) sequenti, 

ca(p.) „Ex tenore** de foro ccmpetenti, 

Et quando imperator iuter pupil(los) et yidu(as), l(ege) unica» 

XXIII. q(uae8tioneJ V. c(ap.) „Regum", 

I. q(uaestione) II c(ap.) „Yiduas,** 



s. 



— 133 — 



VI. lak dalece obowiązani są duchowni dopomagać świeckim 

w potrzebach rzeczypoepoiitej. 

PanoY^ie duchowni, tak wielebni biskupi, jako tóż wszyscy inni 
i^szelkiego stopnia od najwyższego do najniższego, są obowiązani rze- 
<?zypospolitej do wielu powinności, ale nie przez zuchwałość, pogardę 
lub obojętność, twierdząc, że wiele rzeczy im nie przystoi, które 
tylko przystoją świeckim, bo oni według potrzeb ducha, a nie podług 
wymagaa ciała postępować pragną. Gdyby jednak, przeczytawszy 
prawa, powtórnie sobie w pamięci odświeżyli, że to mianowicie z na- 
kazu prawa czynić powinni^ nie zaniedbają się wtedy i względem sie- 
bie i swoich, troszcząc się i opiekując swemi rodzicami^ krewnemi 
i przyjaciółmi i powinowatemi, coć przecie nietylko duchownym czy- 
nić się godzi, ale każdemu stworzeniu. Go zaś mają mieć na pamięci, 
podają miejsca następujące, zaczynając od rozdziału XXIII (prawa ka- 
nonicznego) ^) — w wielu innych jeszcze rozdziałach.... 



>) Zob. uwagę nasze wyżćj na str. 72. Nie idzie tu o dystynkcyą 
XXIII, ale o ustęp XXIII (caput) a dystynkcyą LXXXI. Porównaj także 
f>rzytoczony niżój c. 5. G I. qu. 2. 

2) Bobrz. — episcopis. 



— 134 — 

c(ap.) „Cum medicinalis*^ de 8eiit(6atia) 6xco(mmuiiicationi8) ia 
VI (to), 

c(ap.) „Epi(Bcopi)** et c(ap.) „Nemo et seąueuti 1. q(uaestio- 
no) III, 

K^g^)) »Placet^ de sacr(osaQCtis) ecciesiis late per Bor(tbolam) 
,et latius per Odfredum, 

l(eg^) ^Ad instrucjbiones** 

I fide ex hac tribu. I. neminem §. e. ti., 

(legę) „De his** et de epi8(copis) et cler(icls), 

I. q(uae8tione) III. c(ap.) „Sicut**. 

Multo phira jura buc adnecterem, sed opus non yidetur. Cui baec 
legere libuerit^ remittitur per glossas et doctores ad mille ah'a. Haee 
est pars magna conyentionis futurae, quae eo promptius esset discu- 
tienda, priusąuam periculum majus ex neg]igentia imminere possit 
huic iuclitae Polonorum reipublicae. 



VII. De eligendis epiecopis et eorum administratione. 



Si domini episcopi aliique spirituales ita forent spirituales, uti 
dicuntur, et id quae seripsi, saepe legerent, laudarem profecto, ut 
niilla temporalis potestas de electionibus spiritualium sese intromitte- 
ret. Curaret rex temporalia et pontiiices ea, quao illorum 8unt, spiri- 
tualia attenderent^ ut scilicet jurisdictiones eorum^ prout deicet, sint 
distinctae. At quia ista, quae vitam instruunt clericorum, longe et 
passim sparsa sunt per yolumiua, quomodo illa quaeri posFunt, cum 
non sit, qui discat yel qui ad discendum Bollicitel? Gonsueludo inole- 
yit inyetorata, dulce malum. Quare propter majus malum melior yi- 
detur episeopi electio, quae fit a principe, ut is eligatur praesul, ne- 
dum qui doctus sit sed et gratus, ne igrata yita et ingrata persona 
magis exacuat unum genus hominum contra aliud odio perpetuo. 
Haec ita fieri debere comperimus in dist(inctione) LX-a cum concor-- 
dantiis seąuentibus. 



>._.-■:— ■«>••. ■l^ugJł.Ł.*^-.-^^ i ■■ J' 



_ las _ 

MóglbjB iHi^aŁi ńfiKf fkiffiOLSR :ni pray^jir^?*: priv. 1^-2 sii&j^ 
się to zbjtfcmń. Es» ndks ^ aiiojtai!* oi^ea £ijrsj ii> c;;u:^i» 

obrad {ffzTsi2e£o icfUŁ & -^yp^ifc u^ p»isi^ lo ruicnaiiLie. blLoi 
więksie lućbeipiaaakfcm i M^trftf^łhy-"^ ^difrsd set iltYiiei neciTpo* 
psoliiej. 



VIL O MŁ T MM m fciitipiw i ich wni tit aaiŁ 



Gdybr psnowie l>iskiip>i i cale dnehowieostwo istotnie ttW bjli 
doebowsemi, jak się bje mienia, i gdjbj często odeijtTvali« eo $ic 
wjźef finjtoczjlo. poehwaUbjiii zaiste vtedj to. bj żadna władza 
świeeka nie mieszała »ie v wybory daehowieństwa. Król niechby 
miał staranie o rzeoaeh śaieddcb. a dachowni niechby pilnowali 
rzeczy dnefaownycb, jako do nich należnych, lak iżby władze te, jak 
przystoi, były odosobnione. Gdy atoli przepisy dotyczące stano i naa* 
ki daehowieństwa rozproszone są po obszernych dziełach* jakie są 
w stanie one poznać, gdy nie ma ani ncząeych się, ani naoczająeyeh. 
Zastarzały zwyczaj przewodniczy. Złe przyjemne. Przeto dla uniknie- 
nia większego zł^o, lepszy zdaje się wybór biskupów ze strony króla, 
by nietylko uczeni ale i przyjemni byli, iżby nieobyczajnośó i nieehęe 
osób nie pobudzała eiągią nienawiścią jednego stano przeciw drogie- 
mn. Że tak by<f powinno, znajdujemy w rozdziale LX z następi]Jąee« 
mi konkordaoeyami (wskazówkami). 



136 - 



YIII. De censibus Romano pontifici 80lvendi8. 

Dolendum etiam profecto et inhumanum facinus, Poloniao re- 
gnum alioqui liberum tautis Italorum ia dies fraudari decipi astutiis, 
ut tam magua pecaniae samma ad Eomanam, ut yocant, curiam singu- 
lis efferatur annis sub specie pietatis faIsaoque religiouis, immo su- 
perstitionis potius in contribnenda ingenti pensione, quam Sacram 
8ive Annatam vocant, ita ut quoties iioyus eligitur cortae dioecesis epi- 
scopus, Don Disi prius aliqnot millenis ducatorum Romano potifici nu- 
meratis consecratur, cum tamen sacri canones electum ipsum a metro- 
politano cum suis episcopls couseerari et coafirmaii docent. Sed hane 
fiibi autlioritatem astuti ot callidi vendicarunt Itali, nobis intmm 
oscitantibus et dorniitantihua. Oonstat olira Germaniae Poloniaeque 
proceres in annatarum solutioue sedi apostolicae ad aliquot duntaxat 
annos ea ratione consonsisso, ut inde oppugnatores Cliristianae roli- 
gionis arceri et saoyissimi Turcae iui^ursus sedari possint. Hunc 
autem numerum annorum desi^natoriim jam dudum lapsum esse, cer- 
tum est; neque etiam auuatao ipsae in eum, in quem destinatae, usum 
convertuntur. Qnare Ltiec ficta religio posthabenda eat omnino, nec 
pontifox ipse sub roiigionis spocie tyranuum agere debet, sed potius pa- 
trem elementem, sicut ot ille misericors est, cujus se yices tenere 
praetendit in terris.// 



IX. Poloniam a quaYl8 papae contributlone esse iiberam. 

Etiamsi justissimam ^) habeat Bomanus pontifex causam ab aliis 
nationibus sub praetextu defeasionis fidei eatholicae adyersus intideles 
oensus hujusmodi extorquere, Poloniam tamen ab ejnsmodi pensione 
esse Iiberam et aequitas et ratio exigit, quae a multis annis longis bel- 
lorum tumultibus agitata, jamTurcis, jam Tartaris, Moscliis denique 
et Yalachis, cum ipsum regnum omnium Christiauae religionis regno- 
rum sit extremum^ sese assidue defendens, pecuniis ac diyitiis adeo 
extenuata est et prope dixerim exbau8ta, ut etiam pro justitiae defensa 
et priyatae pacis conseryatione pene deficiat. B]x quo igitur Poloniae 



') Bobrz.— habet. 



VIII. o opłfttaoh DB rascz papieża. 

Bolesna i nielndzkft uciążliwość dręczj takie krńlestwo poUkio, 
ze ffBzech miar wolne, równie i w tćm, Że meuetana^ chytroćci^ Wto- 
cbów tak dalece łudzić się dajemy, ii pod pozorem poboiaości i fiif- 
szjwej nauki a raczej istotnego zabobonn tak wielkie sumy pieoiędzj 
do dworu, jak nazywają, rzymskiego, corocznie dozwalamy wyprowa- 
dzać, w opłacie ogromni-j daniny, klórę Bakrą czyli aunatami zowif. 
Ilekroć w dyecezyi nowy biskap zoetaje obrany, nie odbiera sakry jalc 
za opłatą poprzednią papieżowi w Rzymie złożona z kilku lysięey czor- 
ffooycb ztolycb, lubo święte kanony nczą, ie nowoobrany biskup po- 
winien być poświęcany i potwierdzany przez (metropolUalnogo) arcy- 
biskupa i biskupów. Chytrzy i podstępni Włosi przywłaszczyli lobio 
tę władzę, gdy my tym czasem poziewainy i zasypiamy. Wiadomo, ia 
niemieery i polscy panowie tylko do lat kilku Ktolicy apoBtoldkiój po- 
zwolili na wybieranie annat tym celem, aby UHpaftuicy wiary chrzn' 
ćciańskiej. bamowani byli i okrutny Turczyn w napadach Nwycb 
wstrzymany został. I to pewna, źe te kilka lut wyznarzonycb dawno 
upłynęło i że annaty weals na inne cele, jak były pnirumciow, by- 
wają obracana. Potrzeba więc zapneatoć L^j zmyślonej pobuiauici, 
a papież nie powinien być tyranem pod jiłaazczykiem wiary, Iimz przo* ' 
Gtwnie łaskawym ojcem, jak jest miłosiorayin ten, kti^ego on się luio- 
ni być namiestnikiem na ziemi. 



IX. Polska powinna być wolną od wszelkich opłat papiełowl. 

Chociaż papież może mieć najsłuszniejszy powód wymaf^unia 
takich opłat od innych narodów pod pozorem obrony wiary powsze- 
chnej przeciw niewiernym, wszelako że Polska od lycb daniu wojut^ 
być powinni, tak słuszność jako i rozumna zasada wymaga, albowioiu 
od dawien dawna na ciągłe boje wystawiona, walcząc przeciw Tur- 
kom, Tatarom, Moskwie, Wołochom, dla obrony kraju stanowiącego 
przedmurze wezystkicli państw chrześciańskich, tak jest z pieuięd/.y 
i skarbów wycieńczona i wyssana, ii jej prawie nie dostaje w l&ia po- 
trzebnego zasobu na obronę sprawiedliwości i utrzymanie spokojnoaci 
domowój. Ponieważ tedy Polska graniczy z takiemi nieprzyjaciółmi, 
od których nietylko swjcb mieszkańców, ale i Szląsk, Morawy, Czechy 
i całe prawie fjiemcy kosztem własnym nieustannie zasłania i broni. 



— 138 — 

regauiu tiujusmodi hostes finitimos habeat, a quibus non modo suos 
iDcolas Bod Slesiam, Moraviam, Bohemiam et totam fere Germaaiam 
fiuis impeusis assidue tuetur et defendit, aequnai est Bomanum pontifi- 
cem id eon8iderare, bujusmodique annatas, qaae*po8t episcoporam dis- 
oesNuiu >) ad curiam solyendae fnerint, nequaquaiu a Polonis deiaceps 
/' exigore, sod illas fisco regni re]iuquere, quo faeilius absque pauperum 
> gravamiiie pax incolarum et tranquil]itas tam priyata quam publica 
conseryari possit pro aliorum regnorum supra enumeratorum incre- 
meiito. 

') Hobrz.— decessuni. 

X. De contributionibue praelatorum spirituailum. 

Patres nostri spirituales superstitiose admodam divinam timent 
nitiouem, dum a]iquid principi pro reipubbcae necessitate largiri de- 
beant ex proventibu8 propriis. Timuerunt profeclo, ubi non erat timor* 
iiescientes, quae his bupersunt, bona pauperum esse^ quibus si abutan- 
tur, fures suut et latrones, ut ipsorum jura praescribunt. Quae ergo 
major lleri poterit eleemośina, quam cum bona pauperibus debita pro 
eorundem uocessitatibus erogajilui: et defensione? Non timete, patres 
reYoreudissimi, non timetel ostendam yobis cap.^ quod id faeere per- 
mittit, imo jubet, atque imperat. De inst. ^) patr(onatus) c(ap.)—- 
') Bobrz.— jurę. 

XI. De 8tationibu8 regaiibu8 in abbatiis. 

Frinceps noster a plerisque arguitur, quod cengiun, qui yulgo 
stutioues nuncupatur, in bonis ecclesiasticoruin constituit, praesertim 
apud abbatos, qui re yera tbesaurarii sunt regni. Mon temere enim 
majores nostri tot tantaque bona illis largiti sunt, ut quod ultra yictum 
monaoborum collectum fuerit, paucis 8iquidem contentos deoet esse 
monachos, pro necessitate ac utilitate regni conseryetur. Neque ta- 
men faceret id princeps, nisi illi eompertum esset cap. 



XII. De va8i8 eccle8iae pro nece88itate regni conflanaU. 

Quod etiam princeps yasa templorumconflayerit, comprehensum (?) ^) 
illud a multis audiyi, idque ab his, qui illud divi Bernardi dictum 



^) fcobrz.— poprą wniój reprehensum. 



słuszną jest, abj papież miał to na uwaize. : :.:r ^}Zla^\^: n^ia! 
z Polski takowych annatów, jakie po śmierci fci^k::JÓ» iia e::: dł .>ru 
mogłyby przypadać, skarbowi królestwa oLeż owti^fo* zostawiał, aby, 
bez uciemiężenia ubogiego hdo, moŻLa pck<'*; znieszkańeów i spokój- 
ność domową i publiczną utrzymać dla wzrostu nawe; innych państw 
wyżej wymienionych. 



X. O podatkach prałatów. 

Ojcowie nasi duchowni bardzo zabobonnie zasłaniają się Bo- 
giem, gdy o to chodzi, aby cokolwiek królowi z dochodów swych na 
potrzebę kraju udzielih. Pokazali się istotnie trwożliwemi w tem» 
gdzie nie było się czego bać, nie wiedząc, że co im zbywa, jest wła- 
snością ubogich, której jeżeli nadużywają, stają się złodziejami i roz- 
bójnikami, jak własne ich prawa uczą. Któraż jałmużna może zaś być 
lepsza, jak kiedy należność ubogich na ich potrzeby i obronę użytą 
zostaje? Nie obawiajcie i nie trwóżcie się przewielebni ojcowi, okażę 
wam rozdział (z prawa kościelnego}, który to wam pozwala, a nawet 
zaleca i nakazuje. De jurę patr. c... 



Xl. O stacyach królewskich po opactwach. 

Bardzo wielu przygania królowi, że włożył na dobra duchowne 
dań stanem czyli stacyą zwaną, szczególniej na opatów, którzy w rze- 
czy samej są podskarbiemi królestwa. Nie nadaremnie podali im przod- 
kowie nasi tak wiele i tak znaczne dobra, lecz właśnie dla tego, aby 
co się zaoszczędzi z wyżywienia mnichów (ci zaś na małem przestawać 
powinni), na potrzeby i użytek królestwa zachowane było. Nie czy- 
niłby król tego, gdyby nie wiedział przepisu prawa kościelnego. 



xn. o stopieniu naczyń kościelnych na potrzeby królestwa. 

Że król naczynia kościelne stopić kazał, słyszałem wielu, temu 
także przyganiającyeb, którzy nie wiedzą, co św. Bernard powiedział: 



— 140 — 

ignorant: ecclesia habet aurum, non ut possideat, sed ut egentibus 
largiatur**. Ad excu6ationem ejus et quidem ju8tam allegari potest cap. 
^Aurum XII q. II et c. „ad Apostolos" ^). 
*) Bobrz. — ad apostolicos. 

« 

XIII. De the8auri$ a ragno non efTerendis ad parte8(axtranea8 7). 

Sed quia aurum thesauriąue ecclesiae pro necessitate servantur 
publica nec moveri debent e teinplis nisi 6xtrGmp regni periculo; quum 
potius huic ipalo obviandum est, ne tliosauri e regno sub ąuoYis prae- 
textu ad partes eflferantur extraneas, quod saepenumero fieri yidemus, 
quoties cortisanorum astu vel importunitate litigantium non appella- 
tiones solum sed etiam extraordinariae citatioues ad curiam Bomanam 
fiunt. Tunc enim tribus quatuorve annis lis pendet indiscussa, immo 
oontinuis interdum triginta annis in curia litigatur, donec altera par- 
tium vitam finierit. Sed quia curia Romana, ut vulgo dicitur, non pe- 
tit ovem sine lana, quisque nisi menie captus percipere potest, quam 
ingeniem anri summam efferunt litigantes, quantam regnum ipsum 
patiatur jacturam, cum interim ad patriam non nisi bullae nescio quae 
refferuntur ^). Bella profecto commutatiol At nostri tuno maxime sibi 
religiosi yidentur^ cum istiusmodi nugas cum caeris rubris, canapęisve 
iuniculis templorum valvis affixa8 yenerantur. Quare, domini Poloni ! 
ne ultra patiamini vos ab astutis Italis decipi. Sunt in regno episcopi, 
ex8tat metropolitanus et idem primas, illi causas discutiant^ is vero ter- 
cuinet et Uniat, si quando opus erit. 

*) Bobrz. — afferantur. 



XIV. De induigentiarum extorsiDne. 

Nec illud impDsturd earet, ut Bomanus pontilex, quotie8 sibi vi- 
detur, etiam rege^ proceribus invitis^ bullas nescio quas, quae jubilaei 
dicuntur, in regnum mittere solet ad emungondum pecuniam sub 
praetextu remissionis peccatorum, cum per prophetam Deus ^licat.* 
^Fili, inquit, praebe mihi cur tuum"; non dieit: „pecuniam**. Fingit- 
que Bomanus pontifex hos sumptus sic collectos pro fabrica basilitfae 
nescio cujus debere impendi^ cum tamen hujusmodi tbesauros in pri- 
vatos affinium et cognatorum usus et alendorum equorum^ familiae 
quoque gratia, ne quid turpius addam, exponi certum est. Viva inte- 
rim Dei templa spoliautur dolose, ut mortua reficiantur. Nec desunt 



- 141 — 

kościół ma złoto nie dla siebie, ale na wsparcie potnebującycb. Na 
usprawiedliwienie króla można przjtoczy<^ rozdział: Annim XII. q. U . 
c. ad apostolos. 



XIII. O niewysyłaniu skarbów za granicę. 

Ponieważ złoto i skarby kościelne zachowują się na potrzeby pu- 
bliczne i nie powinny być ruszane z kościołów chyba tylko w ostat- 
nićm niebezpieczeństwie kraju, przeto należy temu złemu zapobiegać, 
aby pod jakimbądź pozorem nie były wyprowadzane za granicę, co się 
bardzo często zdarza, ilekroć chytrości% kortezanów lub zaciętością 
pieniaczów nietylko nagany ale i pozwy nadzwyczajne wynoszą do 
dworu rzymskiego. Po trzy lub cztery lat zostaje tam sprawa bez 
rozpoznania, niekiedy wlecze się ona nawet przez lat trzydzieści, póki 
jedna z stron życia nie zakończy. Lecz gdy dwór rzymski nie bierze, 
podług przysłowia^ owcy bez wełny, trzeba chyba być z rozumu obra- 
nym, aby nie pojmować, jak ogromne skarby wyprowadzają prawuj^cy 
się, iłe na tćm ponosi uszczerbku królestwo, gdy za to do kraju bulle 
nie wiedzieć jakie bywają sprowadzane. Piękna w istocie zamiana t 
Wszelako nasi poczytują się za bardzo pobożnych, gdy takie brednie 
z czerwonemi pieczęciami i konopianemi sznurkami na drzwiach ko- 
ścielnych przybite uwielbiają. Panowie Polacy, nie dajcież się dłużej 
zwitdzić przebiegłym Włochom. !Mamy w królestwie biskupów, mamy 
arcybiskupa i zarazem prymasa, tamci niech rozpoznają sprawy, a ten 
niech ostatecznie wyrokuje, jeżeli tego potrzeba. 



XIV. O wymuszaniu odpustów. 

1 to nie jest bez obłudy, że papież, kiedy mu się podoba, pomi- 
mo woli nawet króla i panów, nie wiedzieć jakie bulle, jubileuszowemi 
zwane, przesyła do Polski, dla wydrwienia pieniędzy, pod pozorem 
odpuszczenia grzechów, chociaż Bóg przez proroka powiedział: Synul 
podaj mi serce twojef nie rzekł: daj pieniędzyl Zmyśla papież, że go- 
towizna tak zbierana ma być obracana na budowę nie wiedzieć jakiego 
kościoła, gdy tymczasem skarby te idą, co jest pewnem, na potrzeby 
prywatne krewnych i powinowatych, na dwór, na stajnie, że nie po- 
wiem na co gorszego. Żywe kościoły Boga, ludzie są podstępnie łu- 
pieni na to, aby kościoły martwe wznosić. Nie zbywa nawet na tak 




— U2 — 

et rellgioei ąuidam, qui ietinemodi iiugas approbare non Terentnr, 
ipsi iiitpriiu praodieatores et eonfessoreił a^unt ae commiBiiarioB, qiio 
frnctiiB uberior aH coa peryeniat, Simplici enim plebienla epoliata, 
luiibus et Yentri indiilgent. Interim beu qiiam multuoi illDdimnr 
o Poloni! nihil aliud restat, ąnaiu nt aiiquando cum Phrygibos sero 
Eapere incipiamas. Satis 6nperque indulgentiarnm maretur, qai8qoif 
laborat, vt haheat, unde tribuat necessitatem babenti, quiqae pro com- 
muni omnium defensa vel minimum impendit denannm. ' . 



XV. De limonia et oblationibut nisticorum. 

Post Romam nulla eat praeter Dostram patria, ubi ambi- [ 
tiosa BJmonia et UBurae aTaritia plus vigeat, eam praescriptom t 
sit: „Tolle simontam a clericis, nsuram a laicis, peribit omne ma- I 
lum". At boe ritium adeo jam irrepsit, tamque commnae est, i' 
ut nihili putetur; tantum yalet, ubi vires acceperit, perreraa eon-.' 
suetudo, Domorum praeterea redemptioaem," quae ^yderkow di- 
eitur, justam fore arbitrantur, cum discatur per AugusUanni: 
4Quodcumque ei nomen imponk, usura est, quidqnid nitra sortem • 
apcesserit. Istane gens erit Cbristicola, praeter vitia lateotia Deam 
non timens?" 

Sepulturae, unctiones sacrae, poenitentiae, baptismi, tuatrimo- 
nia, mulierum introducttones, eucbaristia, passim ubiqQe yendaa* 
lur, eum lamen ea gratis dari debeant potentibus. Pro nihilo dn- 
cendum est, quod isti sacramentarii praetendunt: „pro labore ecilir 
cet acipimus; qui 8ervit altari, de altari vivat". At ąuid sit altare st 
qnatenus vivendum sit, non intelligunt. Ad hoc Bunt episcopatns in- 
stituti et de bonis reipublicae dotati, ut ministrig eeelesiae stipendia 
ministrent; sic implebitur autoritas: qui seryit altari, etc. sicat ' 
L.(Causa) q(uaestio) II. de ^acris et aliis solulJonibus ia cap. HSieut". 
Quae omnia ad avaritiam et simoniam pertinent. At qaia haec com- 
munia sunt et usu inveterata, a nemine arguuntur. Attendiie, obserro . 
vos, quibus dictum est per Esaiam propbetam:. „dama, ne ce^Bes eto.* 
et Paulus: oiirgue, inerepa, Insta, etc. Primum ejiee trabem da 
oeulo luo". 



— 143 — 

pobożnych, którzy nie rumienią się pochwalać takie brednie, asami na- 
wet kapłani i spowiednicy wysyłają swych pełnomocników, aby ci tern 
większe mogli zjednaó wpływy. Złupiwszy lud, oddają się sami roz- 
puście i rozwiązłości. O jakże dajemy się zwodzić Polacy! Czas jest, 
flbj^my, jak Frygijczykowie, choć późno zaczęli być mądremi. Zu- 
pełnie dostatecznego odpustu dostępuje każdy, kto pracuje i zbiera, 
^bj \/vesprzeć ubogiego i kto na obronę pospolitą wszystkich choć 
grosz składa. 



Xy. o symonii i ofiarach włościan. 

Obok Bzymu, nie ma kraju jak nasz, gdzieby zuchwała symonia 
i ctioiwość lichwy takie miała wzięcie, chociaż powiedziano: „Znieś 
syoacnią w duchowieństwie, uchyl lichwę pomiędzy swieckiemi, a upa- 
dnie wszystko złe". Lecz ta plaga tak się wkorzeniła i tak jest po- 
^s^cchną, iż wcale żadnej na nią nie zwraca się uwagi. Nadużycie 
^st^tlone ma moc tak wielką. Nadto sprzedaże domów pod odkupem, 
^y<3erkami zwane, uchodzą za słuszne, chociaż Augustyn mówi: cokol- 
'^^^^l przechodzi iściznę, kapitał, jest lichwą, pod jakiemkolwiek imię* 
'^^^^lu ja zechcesz ukryć. Będzie li chrześcianinem ten, co prócz skry- 
by' ^h, niecnych postępków, nie ma bojaźni Boga?" 

Pogrzeby, namaszczania święte, pokuty, chrzty, małżeństwa, po- 
^^2nie wywQdy, wieczerza pańska wszędzie są sprzedajne, chociaż bez- 
płatnie powinny się odbywać na żądanie. Próżne są słowa, }sl' 
^ieml się ci sakramentnicy bronią: „Bierzemy to za pracę; kto 
^^łtarzowi służy, z ołtarza żyć powinien". Nie wiedzą oni atoli, czem 
* ^^st ołtarz i jak żyć należy. Na to są ustanowione biskupstwa i opa- 
^^zone dobrami rzeczypospolitej; aby sługom kościoła płacono. Tak 
^a się rozumićó owe twierdzenie: kto ołtarzowi służy i t. d. Jako 
^. ą. n. de sacris et aliis solutionibus in cap.: Sicut, Wszystko to 
należy do chciwości i symonii. Lecz ponieważ są to wady powsze- 
chne i zastarzałe, nikt im nie przygania. Czuwajcie wy, zaklinam 
was, do których przemawia Izajasz prorok: wołaj! a nie ustawaj i t. d. 
i Paweł; karć ! naganiaj 1 czuwaj 1 i t. d. Przedewszystkiem usiłuj 
wyrwać belkę z oka twego. 



XVI. De solutione deelmarum. 

Dedmas dare Dominus imperavit. dam iDqiiam oriliai AaronI 
Levitis, ąnibiis legem (ledernt spiritaalera, nam ') estorciuflro^a laioU^ 
iiune moa ino!evjt ita, ul noa sino dainno daDttuiD decimae capiftotl 
Dabantur dccimae a dhitibus non ab inopibut, nunc misori decim 
agricolae, pinguibuB illis et crassis, idque non sino faijtu accipientiU 
Ubi est, obsecro, illnd: „Misericordiain volo et non eacrifieiuml" 5 
({uiB ergo vuU donum accipere, tollat, quando commodum ott daatjj 
uon ad libitum Eunm sed ad placilum IrilJueattH. 

') Bobrz.— poprnwnilij nun. 



XVII 



De ordinibus clericorum. 



Domini potifiees, partes noBtri, dum inuinineriiit eornni, qa( 
ficribuntur dinstin(L'tione) XXXVI cum ploiiBąue aliis distinctiofl 
bue, cognoscent hoc małe actum baclenus, quod tam inertes et miiH 
idoneos oi'dini clorieorum Juugunt '), cum Paulus uemini manue < 
iuponcndas do(?eat. Quot uuim superEtitloueB et ecandaln ob eort] 
iutirtiaio 6vouiant, omues, qiii id ipsum altendera volunt viri boi 
lacile perspiciunt. VerŁex tnaue nihil aliud fadt quam presbiterorin 
et laieorum differaatiam. /Vlexandrum Gallicnm legene, immo vis ] 
aatum, ot id quidera incommodo, jam fuelua presbiter toga tantutii>l 
Terticfi raso, tolum yiilt pro euis aomniis corripere mundam, Clain 
in euggesto imwo rugit, q)iia uon apparot contradictor. Homfq 
doctiesimi, procerea, .immo et inferiores non mediocriter eruditi, 
sino cordis dolore iiudiuut iueptias evaugolifiautium, ne dicam bifli 
phemantium. O quod Ecandalnml o qu)tm res indecora haec e 
iabumana, ut diecipuli docli, praecepŁor rudis, auditores probi, doeti 
improbus eiistat ot iłliteraluE. 

') Bobrz. — iniunguiit, 

XVIII. De ambitione sacriflcutorum. 



Maiti, eliam paene omnes, etiam mintis idonei, ad clericatus gra 
' dum anhelatis, nempe quia oHuiii ree dulds, colobris, jucunda, 
amaona quies, moti, ni fallor, illo Pauli dieto: nQui epiEcopatum daa 
dernt, bouum qtiid ^) desiderat", nescientes intorim ipsum deBiden 
') Bobrz. — opus. 



145 



XVI. O dawaniy dziesięcin. 

Bóg przykazał dawać dziesięciny, p^zyka^a^ nie przeczy Aro- 
now^i i Lewitom, którym da) zakon duchowny, lecz nie przykazał wy- 
ciskać je gwałtem na świeckich, jak teraz się dzieje, tak, iż nie bez 
krzywdy dawców dziesięciny są pobierane. Były one dawane nie* 
gdyś od bogatych, nie od ubogich, teraz zaś dają je ubodzy \łłościa- 
nie owym tłustym i wypasłym, zdumą je biorącym. Czyż zachowane 
bywają słowa: „Miłosierdzia chcę nie ofiar''. Jeżeli zatem chce kto 
dar przyjąć, niech go bierze wtedy, kiedy się podoba dawcy, nie po- 
dług swej lecz jego woli. 



XVII. . O święceniu księży. 

Jeżeli wielebni ojcowie nasi duchowni zechcą odczytać, co 
distinct. XXXVI i wiele innych podają, spostrzegą wtedy, jak źle do- 
tychczas się dzieje, iż nieuków niezdatnych w stanie duchownym 
święcą, chociaż Paweł przestrzega, że nie wypada nikogo z nie- 
rozwagą wyświęcać. Jak wiele zabobonów i zgorszeń z ich niedołcz- 
twa się wywiązuje, pozna każdy dobrze myślący, z uwagą nad tern się 
zastanawiający. Tylko postrzyżonym czubkien głowy różni się du- 
chowny od śviieckiego. Aleksandra Galla, ledwie Donata może lada jak 
czytać *ów wyniesi ony na księdza przez zawdzianą sutanę tylko i po* 
strzyżoną głowę, a chce cały świat naprawiać według swoich bredni. 
Wrzeszczy, ba ryczy na kazalnicy, bo nikt mu się nie przeciwi. Uczeni 
mężowie, panów ie zamożni, nawet niższego stanu ludzie nie ladajak 
oświeceni, z boleścią serca przysłuchują się bredniom tych, co naukę 
wiary udzielać mają, a raczśj bluźnią. Co za zgorszenie, co za nie- 
przyzwoitość haniebna, że uczniowie uczeni, nauczyciel nieuk, słucha- 
cze pobożni, uczący zaś bezbożny i nieuk. 



XVII]. O dumie Icapłanów. 

Wielu, a może każdy, choć mnićj zdatny, ubiegacie się o dostoj- 
ność kapłańską, bo próżnowanie bywa przyjemnem i powabnem abez- 
czynność miłą i ujmującą. Być może, jeżeli się nie mylę, że zachęca 
ich to, co Paweł powiedział: „Kto pragnie biskupstwa, pragnie czego 

Pa wioski. 10. 




«sse malum. Si qui ') aurniD furatur, rem boDam furatur, at jpsuoi foni 
malum eBt. Omnh autem sacerdos, sj cttaonibiiseredimus, episoopar 
est in Euo genere. O DomiDi I si ea, qaae supra dizi, iaea. li _ 
et qiiae tentatur Hieronymus, plurRB ad alia, ni fallor, traheremii^ 
plus futiiram qi]aiu praeReatpm vitaui aeiitiDiaotes. Nec id < 
laeere potui. cuiu sim PoIouub, et qujd Ja P,oluiiia agator, coiuperlaiii 
habeuB. '^'« 

') Hobrz. — ąuia. 



XIX. Cur artificum et kmethonum accidłt defactiu? J 

Cmetfaonuiii aiii&cum , [!eterorumque operanorum niimai^ 
decrescere videiDi)S, etsi causa est pestitt, quae pluribua aaniE fH 
viguit, ex magaa tameu partu boc ideo conlingit, quo<) oiua^s pralU 
ieri <it cierici eBse Toluat, otiosum profeeto geoud et iaatile. Qi 
igitur iuteresŁ reipublicae, ne inutiles et otiosi moltiplioentur, otfr 
gruuiu erit, ite taatus monnchorDiti et srholarium mendicornm ezei^ 
tus, qui alieois opibus Biiginaalur, in ui bibus admittatur. Qi]i bainĄ 
iiupeufHS. dent litteris operaiu, qni non habt>ut, arent. militeut. openil 
suas loceDt; scriptum enim est: „óportet primum ditari, deiudeplii-i 
losophari". I 



XX. De mrnachis coenoblo accipiendU. ; 

Qui rempubiicani admiuistratis, o proceresi quomodo haeteDiii<' 
estis stupidi '), ut siln pasBi per uionasteria, dotibus et obventioiubiu 
majorum nostrorum dotata, quaequti de bouis Polonorum etiń'eorBai^ 
terra aluntur, Polonos Teelros refuiari et a rcligione repelli. forte ideo, 
quia lonstitutionem babeant, non uiei Alinanos reeipi in ena moiuutt-^ 
ria. Constitutio haee est ridieula el cassstur per canonee. Qais enis 
libero Polonoruni regno, cujus prineeps superiorem non agnoseitr, 
hujugmodi jugum injieere potest faiso eonstitutionum praetexta? Noi 
ergo patiamiui amplius, o etreuui vin I si modo viri esse Tiiltin, Poło- 
Dorum genus ab Atmanis et bis qui(lt)m rudibus et effaeminatis moiia-"^ 
cbis illudi et faisa decipi religione. ^ 



') W rgkop. Pet. nieczytelna litera post. 



— 147 — 

dobrego**. Nie wiedzą oni atoli, że samo pożądanie jest zUm. Kra- 
dnący złoto, kradnie coś dobrego^ lecz sama kradzież jest złom. Każdy 
zaś ksiądz, jeżeli damy wiarę prawom kościelnym, jest biskupem, 
ogólnie uważając. Panowie! gdybyście miejsca wyżój przezemnie 
przytoczone odczytali, i to co Hieronim mówi, wielu z was obrałoby 
wcale inny sposób życia ceniąc więcej przyszłe nad doczesne życie. 
Będąc Polakiem, wiedząc, jak się w Polsce dzieje, nie mogłem i o tóm 
przemilczeć. 



XIX. Czemu rzemieślników i kmieci Jest niedostatek. 

Spostrzegamy zmniejszającą się liczbę kmieci, rzemieślników 
i innych robotników, lubo przyczyną tego jest zaraza morowa przez 
lat wiele grasująca, wszelako pochodzi to także w znacznój część 
i ztąd, iż wszyscy chcą być księżmi i kapłanami. Próżniacza zaiste 
i bezużyteczna klasa. Gdy rzeczypospolitej nie mało na tem zależy, 
•akj się nie mnożyła liczba nieużytecznych próżniaków, wypada nie 
tworzyć po miastach takich gromad mnichów i żaków, cudzemi dostat- 
kami tuczących się. Kogo stać, niech oddaje się naukom, kto ubogi, 
niech orze, idzie do wojska Tub w służbę; powiedziano bowiem: „trze- 
btk wprzódy zbogacić się, aby potom filozofować''. 



XX. 0*przy]mowaniu mnichów do klasztoru. 

Panowie rządzący rzecząpospolitą I jakżeście ograniczeni, żeście 
dotychczas cierpieli, iż z klasztorów, dobrami i dochodami przez 
przodków naszych uposażonych, żyjący na ziemi polskiój i z niój przez 
Polaków karmieni, waszych ziomków wyłączają i do zakonów nie 
przypuszczają; chyba dla -tego może^ że ich ustawa wiąże, aby samych 
4;ylko Niemców do zakonu przyjmowali. Ustawa jest śmieszną i pra- 
^om kościelnym przeciwną. Któż bowiem może się poważyć wolnemu 
królestwu polskiemu, którego król niczyjego nie uznaje zwierzchni- 
ctwa, narzucać takie jarzmo pod fałszywym pozorem ustawy? Nie 
dopuszczajcież nadal, waleczni mężowie! jeżeli za takich uchodzić 
•chcecie, aby Niemcy, a zwłaszcza owe proste i zniewieściałe mnichy, 
naigrawali się z narodu polskiego i zwodzili go fałszywą pobożnością. 



10* 



— 148 - 

A 

XXL De clausuris monasteriorum et provisione eorundem. 

SuDt inulta ditia satis in regno nostro coenobia, in quibus nulla 
habetur obseryantia, vel saltem rar a. Clauduatur >), ut igitur merito 
claustra dicaniur, et unu8quiśque in illis is sit, qui dicitur claustralis, 
adhibenda diligentia est; sed quia ad obseryaDtiam yictus et amictu& 
fratnim est necessarius, ut nullum aliud sit negotium quam diyinae 
laudi et contemi^lationi vacare^ Deumque pro totius reipublicae con< 
serratione exorare, et sunt quaedam monasteria, quibus sumptus Don 
sufiiciuiit, aliis vero superabundant, consonum ergo rationi fuerit ei 
aequo distribui bona rcgularia, ut omnibus yictus pauper et amictus 
(bas enim yirtutes sponte professisunt), pro numero fratrum sufficlat, 
quod ut jurę permlttente fieri possit, habetur in cap.... 

') Bobrz.— claudantur. 



XXII. De conclonibus lingua Almanorum. 

O rem iadignam, omnibu8que Polonis ignominiosaml In templi& 
noslris lingua Theutona niultis in loeis praedicaiur, et quod iniquiu8, in 
loco 6Ugge8toque digniori ^), ubi una tantum anus duaeye auscultant^ 
plurimis Polonis in augulo quopiam cum suo concionatore eonstrictis* 
Quoniam autem, sicut inter quaedam aligLńt, ita inter bas duas lin- 
guas natura yeluti quandam perpetuam discordiam odiumque inseruit 
naturale, hortor ne in Polonia senno ^) j»raedicetur. Discant polone lo- 
qui, si qui Poloniam habitare contendunt, nisi adeo stupidi esse yolu- 
mus, ut yel ab ipsis Almanis de nostro idigiDąte idem lieii non pe rci- 
piamus. Quod si utique adyenarum gratia tali opus sit concione, u 
aliquo in priyato fiat loco, ubi Polonorum dignitati non oftissiat. 

2) Bobrz. -suggesto ac digniori. 

XXIII. De mendlcitate prohibenda. 

Omnium, qui małe curant negotia sua, et qui futura non medi- 
tantur, mens est, ut consumptis suis deinde mendicent^aliena. Moi 



•) Brak wyrazu iste. 



:il'\.Siftii 



I . 



— 149 — 

XXT. Q zamykaniu i opatrzeniu klasztorów. 

Znajduje się w naszym kraju dosyć zakonów bogatych, bez ża- 
-dnój reguły zakonnój, lub przynajmniej rzadko gdzie ścisłą zachowują 
regułę. Trzeba je ująć w karby reguły, aby słusznie klasztory klau- 
zurą (claustra — ztąd Kloster i klasztor) nazywać się mogły, a należy 
mieć baczenie, aby każdy w nich był klaustralnym czyli zakonnym; 
lecz ponieważ dla zachowania reguły potrzeba zaopatrzenia na życie 
i pokrycie braci, by niczem innem się nie zatrudniali tylko wyłącznie 
chwałą Boga i rozmyślaniem, tudzież modłami o zachowanie rzeczypo- 
społitej, a znajdują się niektóre z klasztorów, nie mające zaopatrzenia 
dostatecznego, inne obfitujące w uposażenie, byłoby rzeczą z rozsąd- 
kiem zgodną, podzielić dobra zakonów regularnych, by wszystkie kla- 
sztory w stosunku do liczby braci, życie i pokrycie ubogie miały, cno- 
cie bowiem ubóstwa dobrowolnie śhibowali. Ze to miejsce mieć może 
2 prawa dopuszczenia, uczą ustawy kościelne. 



XXII. O kazaniach w języku niemieckim. 

Nieprzystojna i ochydna rzecz dla Polaków, że po wielu miej- 
scach w kościołach naszych miewają kazania po niemiecku, i to 
w miejsca wyniosłem i okazałćm^ gdzie jedna lub dwie baby słuchają, 
^dy w tymże czasie większa liczba Polaków z kaznodzieją swym w za- 
kącie jakowym się tłoczą. Ponieważ zaś między temi dwoma językami, 
równie jak w niektóryah innych okolicznościach, przyrodzenie samo 
zaszczepiło wieczną niezgodę i nienawiść, nalegam więc, by w Polsce 
tjm językiem nie kazywangi. Niech się uczy polskiej mowy, kto chce 
w Polsce mieszkać. Chyba że tak jesteśmy ograniczeni, iż nie uważa- 
my, że Niemcy z naszym językiem podobnie obchodzą się u siebie. 
Jeżeli zaś potrzeba takich kazań dla przychodniów, niech się one od- 
^ywają na ustroniach, przez coby nie ubliżano godności Polaków. 



XXIII. O zakazie żebractwa. 

Wszyscy, co 6^ swoje nie dbają i o przyszłości nie myślą, spu- 
szczają się na to, że pójdą żebrać obcego chleba, straciwszy swój wła- 
sny. Taki oszust, przywdziawszy starą zbrudzoną łachmanę, posma- 



- 150 — 

nebuln Teterem Testem indueno, sordida iofecta illuTio, oculos aotl 
des re qunpiam inficiens, per vjcos et plateas currit, tollens panem f^ 
dore collectDtu. Itaqne aef|uuni eet, nt per prrtclamationem fiat, ~ 
qDis audeat mendicnre. Si qui caeci claudiąue eunt et ioiiriiii iDsifl 
ter, in bospitalibus ut Tocant loceotiir. Ad qi]am rem consumand 
eadem causa eet rerum et bonorum ecniesine quae et regutariam, : 
euim alind moatisterin eunt ąuam hoepitalia aacerdotum. 



SE(JU1TUR DE PROFANIS NEflOTIIS. 



^XIV. De Jurę ex Maidemburge petendo. 

o stupor, o igniŁTia nostrn, o pudor et dedecus, opprobrium(]|^ 
iDgeoB, quae uecessitas, vol potius sttiltltia, lamdia te ia hoc inol^ 
ac libero regou durare permisit, ut rege suo spreto proceribusąua m 
pudjatig omni denicjue optimatum uniTerBitate coatempla, tamąDoi 
uiiiverso reguo hoc justus et sagui non ait judes, tamquam defici 
' sapieiitea prndHDtes(|uo ac iitterari yiri, in Meidemburgk Jue qad 
tar >), idque ftHordtdis £qualtidis opificibus extremaeqiie classis boilifl 
boa, quoB tantum abest ut eruditurum ordini adnuniorsiu, at etu 
cum BxtremiB faecibus censeam contemneodos. K^pergisceniiiii a^ 
quando, o fortissimi Tiril ejicite sordidiim ignominiara, i 
illuTie ipsiiiB poliiaminr, pudonl, ob^ecro, tantae pusiiliinimJlafin 
Tentrae, omnibus jam pnesim estraiieis prostitutae. Nutljus profe 
decroŁum cassabitor, si animum ita, nt infrn dicetar, ooDslitueritts. 
') Bobrz. — ąuaaratur, Niillum. 



XXV, Os cura libri actionum terrestrium. 

Liber praeteren judiciorum in anius serTatur custodia, ąai)^ 
omnino indiguum est, nc forte suspioio sit, quod lubot inscribi pofij 
Bectius ilaąue consultum videretur. librum judiciorum in cista puU 
L-a sarTari tot claribus obserata, quot Bunt assessores judicantes. 
8tii vero praedieta in praetorio civitatis vel in arce yicina, si om 
illa non fuerit munita, serTotur, jamque jiidicio sedente, tum ] 
mum illa ipBa per łamiilos efferatur jadlcantium, burgrabio pr^ 



— 151 — 

rowawszy «obie oczy lub Dogi jakowóm plugastwem, obiega wsi 
lub miasta^ wyłudzając chleb w pocie czoła zapracowany. Potrzeba 
przeto przez obwołanie zakazać, aby nikt nie ważył się żebrać. Nie- 
widomych, chromych i niedołężnych należy osadzać w tak zwanych 
szpitalach. Do uskutecznienia tego służą zarówno tak dobra kościelne 
jako tćż klasztorne, klasztory bowiem niczćm innem nie są jak szpita- 
lami duchownych. 



NASTĘPUJE O ŚWIECKICH SPRAWACH. 



XXIV. o dochodzeniu sprawiedliwości w Magdeburgu. 

Go za głupota, co za wstyd, hańba, sromota, jakaż potrzeba, 
czyli raczój jaka ślepota, dopuściła w tóm sławnom i wolnśm króle* 
stwie tak długo, z pogardą dla króla, dla rad i panów, jak gdyby 
w całóm tem królestwie nie można znaleśó sędziego sprawiedliwego 
i roztropnego, jak gdyby nio było wcale mądrych, roztropnych i uczo- 
nych ludzi, szukać, sprawiedliwości w Magdeburgu, a to u brudnych 
i plugawych rzemieślników, u ludzi najniższej klassy, których nio po- 
dobna liczyć do uczonych, lecz któremi można pogardzać jako śmie- 
ciami czy szumowinami. Waleczni mężowie! ocućcie się raz przecie, 
zrzućcie z siebie hańbę ohydną, nie kalajcie się dłużśj, niech was 
wstydzi, zaklinam was, taka gnuśność, już prawie wszędzie pomiędzy 
cudzoziemcami osławiona. Żaden zaiste wyrok nie zostanie uchylony, 
jeżeli tak zechcecie postanowić, jak się poniżej powie. 



XXy. o zacliowaniu ksiąg ziemsicicli. 

Księga sądowa bywa przechowywaną przez pojedynczą osobę, co 
wcale nie jest przyzwoitą z powodu podejrzenia zachodzić mogącego, 
iż wszystko dowolnie może być w nią zapisywanóm. Właściwiej nie- 
równie byłoby chować księgę sądową w skrzyni publicznej, tylu klu- 
czami zamykanej, ile jest osób w sądzie zasiadających. Skrzynia zaś 
ta powinnaby zostawać albo na ratuszu miejskim, albo w grodzie po- 
bliższym, jeżeli miasto nie jest warowne; i dopićro gdy sąd rozpocznie 



— 152 — 

sente, quoruai omnium eurain palatinus princeps proyiaciae babore 
debet. 



XXVI. Ouoties in anno judioia celebranda sini 

Conveniens etiam erit ąuater in anno judieia celebrari terrestria, 
quibus siDguIorum eansae judicentur, et quod semel judicatum fuerit, 
ut eorum, qui ad boc depiitati suat, opera non per yioarios, nisi regis 
obstiterint negotia, exseculioni mandaretur. Quod 8i qui8piam deputa- 
tornm adversa detineutur yaletudioe, tunc omnes a&sessores vieem 
unius euppleant; si yero plures collateralium abesse contingat a judicio 
ne id justitiae cnjusqi]e officiat, alii in absentium locum surrogentur, 
praeter palatinum, qui propter dignitatem vel provinciae occupationem 
per yicarium semper judicaro potcst. Quod si aliquis assessornm nen- 
tra praedictarurn exi8tente causa temere abfuerit, loco suo deinceps 
sine orani contradictione privetur. . 



XXVH. De conventione generali semei in anno facienda. 

Si vero in tali judicioruin dispositione contingat injuste judicari, 
congultum videretur, ut serael in anno, nisi aliqua necessitas obaUto- 
rit, conventio fiat generalia, ad quam, cul vifeum fuerit, appellet. In 
hac conyentiono vel oranes dignitarii, vel saltem commissarii electi, 
de omni appeilantium gravamiue cognoscant, et ita terminis mngnis 
partieularibus nnmquam opus erit. Vo8 itaque. domini! bortor, con- 
siliura mei, tametsi juyenis, mente retinete, hoc erit nogotii yestri suin- 
mopere eurare, ut unu8quisque quod suum est alieno dimisso possi- 
deat. Quod si vestra incuria negligenliave contra jus admittitur, in- 
diguationem ejus, qui yobis principatum et populi sui commisit in ter- 
ris gubernacula continuo ex6pectate. 



XXVIIL De cltationum multiplicitate. 

Qnod usus obtinuit ad quartam usque citationem non debere pa- 
rere citatum, baec res profecto nullum fructum parit sed tantum 



— 153 — 

swą czynność, ma być przynoszoną w obee burgrabiego przez pachoł- 
ków sądowych, nad czem wszystkiem baczyć powiniem wojewoda, ja< 
ko naczelnik prowincyi. 



XXVI. Po ilekroć nają się odbywać sądy corocznie. 

Przyzwoitą będzie także odbywać' sądy ziemskie po czterykroó 
corocznie, gdzie prj watne sprawy powinny być odsądzane, a co raz 
zawyrokowano, powinno być do wykonania przywiedzionem przez oso- 
by na to wyznaczone, nie przez ich zastępców, wyjąwszy chyba, gdy- 
by tamci sprawami króla byli zajęci. Jeżeliby kto z osób do sądu wy- 
znaczonych chorobą byj złożony, w tym przypadku drudzy go zastą- 
pią, jeżeliby zaś więcój z tychże osób było nieobecnych, powinni być 
w miejsce tych inni powołani, by sprawiedliwość nie cierpiała. Wo- 
jewoda atoli dla dostojności i zatrudnień może zawsze sądzić przez za- 
stępcę. Jeżeliby kto z osób do sądu należących, bez żadnej z przy- 
czyn powyżej podanych, był nieobecnym, powinien utracić urzędowa- 
nie, bez żadnego oporu. 

I 

I 

xxvii, o sejmie raz w role odbywać się mającym. 

Gdy przy takiem urządzeniu sądów może się wydarzyć niespra- 
wiedliwe zawyrokowanie, dobrzeby było, aby raz na rok, jeżeli nie 
zajdzie przeszkoda, odbywał się sejm, do któregoby mogły być zano- 
szone nagany. Na takowym sejmie albo wszyscy dostojnicy, albo 
przynajmniej osoby na to wyznaczone, mogliby rozpoznawać uciążli- 
wości naganiających, a tak nie byłoby potrzeba sądów wiecowych. 
Upominam was, panowie! byście zachowali w pamięci tę radę, chociaż 
od młodego pochodzącą. Do was należy starać się jak najbardziój 
o to, by każdy, co jego jest, dzierżył, cudzego nie przywłaszczał. Je- 
żeli przez wasze niedbałość lub obojętność sprawiedliwość ucierpi, "lę- 
kajcie się oburzenia tego, który wam naczelne dostojeństwa rządu 
i ludu swego na ziemi powierzył. 

XXyiII. o pozwów mnogości. 

Że nastał zwyczaj, iż pozwany aż do czwartego zapozwu nie po- 
trzebuje stawać w sądzie, jest to niezawodnie wcale nieużyteczną 



'* -• 



- 154 — 

grayamen et dilationem justitiae. Magis ergo aequilati congruuin erit , 
ut prima citatio sit peremptoria ejusmodi yigoris, cujus futura erat illa 
quarta. 



XXIX. Quibu8 licet habere procuratorem. 

NuUa causa est, propter quam liceret alicui litiganti procurato- 
ris uti auiilio, praeter yiduarum, orphanorum et luiserarum persona- 
rum, ąuarum causas procurare tonetur yicecamorarius terreetris. Aliae 
yero personae causas suas disponere per se debent, et hoc ipso facto 
citius optatum justitia sortiretur effectum. 



XXX. De minieteriaiium terreetrium fide. 

Ministerialibus nimium profecto creditur, quorum rocognitione 
praya multoties falluntur hominos et judices faise judicaro coutingit. 
Eorum itaąue officio satis esset citationem forre, yulnera conspicero, 
in conspectu judicii proelamare, ita tamen, ut probatio sufficiens in 
coDtrarium contra eosdem admittatur. 



XXXI. De admittendie pereonie ad Judlclum. 

Id etiam minus aequum est apud nostros^ ut quando judicantur 
dominorum potentumye causao, citius eiaudiuntur, at pauporum et 
plebejorum non item. Justum itaque foret, ut in eitationibus et termi- 
nie appareat priori tas causa e, ut qui prior sit tempore, is etiam et ex- 
peditione et secnndum matriculam, ut nullus audeat judiciuit accedere 
sub poena, nisi per ministerialem fuerit yocatus. 



XXXII. De Jurle diyereitate. 

Tanta juris diyersitas non omnino bona est, quod aliud nobiles 
jus babent, aliud plebei, unum polonicum, alterum tbeutonicum dici- 
tur et id quidem diyersum, qiiod ita mordicus tenetur, tamquam soli 



^ -i 



- 155 — 



i stanowi uciążliwość i przewłokę sprawiedliwości. Bardziój zgodzi się 
t słusznością, gdy pierwszy pozew będzie stanowczym i tój samój mo- 
cy, jak ów dotychczasowy czwarty (t. j. pozywać będzie na tak zwany 
rok zawity). 



XXIX. Kto może stawać przez pełnomocnika. 

Kie ma żadnej takiej sprawy, gdzidby się godziło stronie stawać 
przez pełnomocnika, wyjąwszy sprawy wdów^ sierot i ubogich, które 
podkomorzy ziemski niechaj przewodzi. Inne zaś osoby powinny czy- 
nić osobiście w sprawach swych, a tćm samom sprawiedliwość odnosić 
będzie prędsze ukończenie. 



XXX. o wiarogodnośei woźnych. 

Woźnym za nadto wielka wiara bywa dawaną, a ich fałszywćm 
zeznaniem bywają często zwodzeni ludzie; i sędziowie ztąd niekiedy 
mylnie wyrokują. Dosyć będzie dla nich, gdy będą pozwy wynosić, 
rany oglądać, przywoływać sprawy w sądzie, tak wszelako, iżby do- 
wód przeciw nim był dopuszczany. 



XXXI. o przypuszczaniu osób do sądu. 

I to mnićj słusznie zdarza się u nas, że gdy panów lub możnych 
sprawy się sądzą, prędzćj bywają słuchane; nie tak się dzieje z spra- 
wami ubogich i plebejuszów. Byłoby więc sprawiedliwą, aby z po- 
zwów i roków można wiedzieć o kolei sprawy, tak, iż kto wcześn ie 
wydał pozew, ten tćż wprzód powinien być słuchany, podług zapisu 
by nikt pod karą nie ważjł się zbliżać do sądu, jak tylko za przywoła- 
niem przez woźnego. 



XXXn. o praw rozmaitości. 

Taka rozmaitość praw nie jest wcale dobrą, iż innem szlachta, 
innem plebejusze się sądzą, iż jedno polskiem, drugie niemieckiem się 
zowie, i to znowu jeszcze jest różnorodne, a tak zacięcie bywa zacho- 



TTJ 



— 156 — 

eapiant Theutones, quae diyersitas in uno praosertim regno non est ra- 
tioni consona. Fiat itaquo jus unum omnibus communo sine omni 
acceptione ^) personarum, — ąucad yulnera et mortem poena pecuniaria 
et criminalis eadem maneat, — quae ex morę fuit veteri. Quod si yisum 
fuerit, aliud jus plebejorum aliud nobilinm fieri propter status diflFe- 
rentiam, vocetur illud jus civile et non theutonicum; at mihi ąuidem 
yidetur iu uno eodemąue jurę nos omnes regnicolas aeque posse et de- 
berę versari. 

1) Zam. exceptioQe. 



XXXIII. Jus molitorum. 

Molendinatores etiam jus habent proprium, et mirum est, quis 
dedit illis tam iniquum. Quare magis aequum erit et utilius reipubli- 
cae, ut uniyersale jus constituntur patricularibus annihilatis. 



XXXIV. Judaeorum Jus. 

Judaei etiam jus habent iniquum, ut usuras aecipiant, res alie- 
nas detineant et possideant, nec restituere teneantur, nisi detur, ąnnn- 
tum ve1int. Tollatur omnino hoo jus et cassetur. Quod si haec illis 
adimatur libertas, peribunt et ingentia furta. 



XXXV. De Yulneribus in defendendo illatis. 

Hoc etiam contra naturam hactenus obseryatum est, ut quamyi8 
defendendo se qui8piam yulnerayerit yel occiderit adyersarium, reus 
tamen sit. Ideo si eyidenter sciątur contra inyasionem adyersarii 
actum, ne sit yulnerum jeus aut bomicidii, qui se defendendo tale 
quippiam commiserit. 



• -^ 



— 157 — 

^wywanem, jak gdyby Niemcy sami wytączaie rozum wszelki posiedli. 
•Takowa mięszaninn w jednem państwie nie zgadza się z rozamem. 
Niech więc będzie jedno prawo, wszystkich obowiązujące, bez żadnej 
osób różnicy; na rany i zabójstwa kara pieniężna i kryminalna niech 
będzie taż sama zachowaną, jaka dawnego by)a z\»yczaja. Jećliby zaś 
poczytywano za potrzebne prawo odmienne dla pl-ibejaszów, odmienne 
dla szlachty, dla różności stanów, niech wszelako i tamto cywilnóm 
a nie niemieckióm się zowie, Inbo ja mniemam, że jednóm i temże sa- 
mćm prawem zarówno wszyscy mieszkańcy kraju mogą i powinniby 
się rządzić. 



XXKIII. Prawo młynarskie. 

Młynarze mają także prawo swe własne, i zadziwiać może^ kto 
im tak niesprawiedliwe nadał. Słuszniej więc i nżyteczniój dla kraju 
będzie, gdy za zniesieniom szczególnych praw, zostanie ustanowionem 
powszechne. 



XXXIV. Prawo żyd6w. 

Żydzi także używają prawa niesłusznego^ iż wolno im brać 
lichwę, obce rzeczy dzierżeć i posiadać^ nie oddając ich, dopóki im 
właściciel nie wyliczy tyle, ile żądają. Niechże to prawo zostanie 
zniesionem i uchylonśm. Jeżeli im ta wolność zostanie odjętą, ustaną 
tern samem liczne kradzieże. 



XXXY. Q ranach w obronie zadanych. 

To także przeciw przyrodzeniu jest dotąd zaehowanćm, iż^ jeżel 
kto w obronie chociaż własnej przeciwnika swego rani lub zabije, jest 
uważany za winowajcę. Jeżeli jest niewątpliwie pewną, iż to stało się 
w skutku napaści, niechże więc taki nie będzie powoływany o rany lub 
zabójstwo, który, broniąc się, popełnił podobny czyn. 



^ ł 



158 — 



XXXVL De vi muiieri Ulata. 

Ułud etiam est iniquum et dura nimis obseyatio ne contra mulie- 
rem de stupri Tiolentia clamantem, nalla admittatur probatio, sed is 
omnino, de qao qfiaestio fit. capite sit puniendos. Admittatur ]taqae 
probatio iu oontrariam, qaae si idoDea visa faerit, fiat liber ioculpatus 
ille, ue molieris temeritate pleriqae puniantur insontes. 



XXXVII. De muliere viruni incuipante. 

Nec illnd quidem aequuin est. Mulier eaiza puerum ex adulte- 
rio. quemoumque inculpayerit, is necesse habet solvere. Abjiciatar 
haec ros irrationalis et ridicula. Nutriat puerum sola ignominiamqne 
łerat. Kt omnis mulier, quae uoa invita mater esse vult» culpam ez- 
cuijare non potest. 



XXXVIII. De Juris scripti necessitate. 

Jura scripta omnino sunt necessaria, ut non ad placitum unius 
capitis sed plurium inrentionem judicetur. Meliara autem ezcogitari 
uon possimt bis^ quam quae centum patres iuvenerunt dignis8imique 
imperatores. Ex illis colli^eutur ^), quae necessaria sunt judicantibus, 
alia denique committentur ') judicum rationi. Nihil est, qaod dici possit, 
his legibus uti subjeotonis est indicium, utuntur enim et alii legibuś 
scriptis, etiam qui non recognoseunt superiorem, nec tamen per id 
subjeeti esso judicantur his^ quorum utuntur legibus, sicut Aristotelis 
aliorumque philosophorum libris utimur, nulli tamen illorum subjicimur./ 

') Hobrz,— r.olligantur. -) cominittantur. / 



XXXIX. De contractuum inscriptione. 

Venditiones etiam et obligationes aliosque contractus consonam 
credimus libro terrestri inscribendos, alias quoque omnes firmitates, 
ut sic oessarent infinitae fraudes. Omnes etiam contratus et actiones 






— 159 — 



XXXVI, o iwałcie niewiast 



i To równie jest niesłosznćm i nadto surowym zwyczajem, iż nie 

dopuszczają iadnego odwodu przeciw niewieście zanoszącej skargę 
o gwałty iż ten śmiercią bywa karany, przeciw któremu żatobę o to 
wyniesiono. Niech więc w tóm zostanie dopuszczany odwód, który 
skoro się okaże dostatecznym, obwinionego należy uwolnić od winy, 
by przez zuchwałość niewiast nie ginęło wielu niewinnych. 



XXXYn. o skardze niewiasty obwiniająeij mężczyznę. 

Ani to nie jest także słuszną. ' Niewiasta^ skoro powije dziecko 
z cudzołóstwa, kogokolwiek o to zaskarży, ten musi płacić. Niech 
zwyczaj ten nierozsądny i śmieszny zostanie zniesiony. Niech matka 
sama dziecię żywi i hańbę ponosi. Każda niewiasta^ która samochcąc 
matką zostaje, nie może się oczyścić z winy. 



XXXVIII. O potrzebie prawa stanowionego. 

Prawa pisane są potrzebne, by nie podług widzimi się pojedyn- 
czo] głowy, lecz podług rozwagi wielu osób sądzono. Lepsze zaś 
prawa nad te nie mogą być wynalezione, które senat i sławni cesarze 
rzymscy postanowili. Z nich niech się wybierze, co potrzeba dla są- 
dów^ a niektóre okoliczności można zdać na rozwagę sędziego. Nic 
nie stanowi zarzut, jakiby uczynić można: iż używanie tych praw jest 
oznaką uległości, używają ich bowiem i inni, którzy wcale zwierzchni- 
ctwa ztąd jakowego nad sobą nie uznają, i nie są uważani przez to za 
podległych tym, których prawa się trzymają; podobnież używamy 
ksiąg Arystotelesa i innych filozofów, choć nikomu z nich nie jeste- 
śmy uleglemi. 



XXXIX, o zapisywaniu umów. 

Sprzedaże, także zastawy i inne umowy powinny być, jak sądzę, 
do księgi ziemskiój zapisywane, a toż samo i wszelkie inne zatwierdzę* 
nia (twardości, mówiąc terminem prawnym XV wieku — firmitates) 



(jnascumąiiB (lolouico sernione scribendas optarem, Latinum 8iqiiid4 
fliiter (ioctUK aliter iiidoeluB si-ribit el. inti-Uigit. Vernacit!a autem Ę 
guo ab oinnibiis {'asGtni aeąuflIitiT intetligitur. 



M>. De armis incolariim regni. 

Dictum est supni reiiipublitum justilia iiutriii; boc Torum i 
teinfjore pacie ili(;uoBcilur, Martu vero ingruente, ut rfs lahsre parł 
jiistrtlaquo E(>rvitlu» rtiflaere possiiuuij, armiK opils eul. silent e 
Kee iiiter aruia. Ean ob ren in hot' nmplissrmo regoo, iil»i iiorainfl 
divor8i gaiieris iugi-iitan Bimt copiaR ad armn siiafite natura protnptifl 
inae. unus taiilum ^efofitus Jigno&citur, qii(id nuda cnrpora aiiirn 
aiidaciap Bittiiifacpre iion poeGiuit. Iden In ł<ini;iiliE terrie et dietrid 
bus palatiuds curarc decens esset, ut qiiisqiti:i rugiiicolamni .jui;t<B a 
pouuiH curlu tiabeat arma Kouundiiiu statum et facultates suas. 



M^l. Ds gan«rB arfflorum cullibtt seryando. 

At qi]ae et qnalia {jiiiKfpiiH toueatur habero arma, vidGaduii] f 
«t ({UO paeto bellicn tieri di^beat ospoditio. P]erique dieunt, juKtA \ 
Dorum Yalurem aef|iium csse isla stntiiere; at ogo dico, id fieri i 
p088e. Quis fiiiin lam perBjiicax orli horum spectator, ut a(^qUHli«d 
cundiitn bona Imeredltaria ceusum fierel? ciirii hujuamodi haereditag 
siiigulitt amiis onianliir aut veudaiitur coiniiiuteuturvi.>. Itaqua e 
quolibet i)ova luatriciila es>ot iiecessarin, Et iti bonis iteiti aliorH 
eeiisus pecuniRruDi eitit luodici at prov(>ntu)< ubere", iu aliis (e) coDłfl 
Omiiiis itaque uubilium turbn dividntur in Ijastarios, yuj^^ariter io ]| 
pynilfi, Bemiliaetrtrios, balistarinp, seu bombardariop, et gladiatAjd 
Hftslarii.e liabuat arma iutogra. semiliastarius galeam ol loricara, : 
raoem ot toriiuem, yujgariter i>huiczik, cum cliyroLbeuis. SLigittaffl 
galeam, loricam ot booibardain vtil batistaiii i^um vigiuti sagittie. Cf| 
diator galeam, Bcutum et ensem habeat, Hnstarius duobue eomiti 
Eemihastario et Bagittario. SomibastariuE unuuj Bagittarium oontt^ 
liabeat, Sagittarins boIus, gladiator eoIub (procfdat). Valor efn 
equorum uriieuiquo juita conditionem statuatur, ut si equaa fłasł 



101 



i akta), aby w skutku tego m tał; Dieskończoae oszukaÓHlwa. Pra- 
łbym takie, aby »Gzelkin umowy i czyoności jakiebąd^, po pol- 
J były pisano, po łacinie bowiem ioaczt^J uc^zony, iuac^ej iiicuuzony 
tli proBtaszek pisze i rozumie. Ojczysty zaś język wszyscy prawie 
pakowo znają. 



:XL. O uzbrojeniu mieszkańców kraju. 

Powiedziało się wyipj, iż rzeczpospolita sprawiedliwością stoi; co 
tozumie podczas pokoju, bo w czasie wojny, aby się utrsiytnrtii przy 
l|Łktt praeg nabytym i eprawiedliwośei* zachowanym, potrzeba 
przed którą prawa milczą. W rozległem t4m królestwie znaj- 
i eic niezmiernie wiele różnego stanu ludu, z przyrodzenia do boju 
otowGzego, na jadnśj tylko rzeczy zbywa, że nieuzbrojone ciało 
|moźe sprostać mężnemu sercu. Potrzeba zatem wojewodom po 
fcdjoezych ziemiach i powiatach mieć staranie, aby kaidy mieazka- 
! kraju podług Etanu i możności swej, pod pewnemi karami, był 
toatrzony w broń właściwą. 



XLI. O gatunku broni każdemu właściwej. 

Jaką zaś broń każdy miei' powinien i jak pospolite ruszenie od- 

bpa4^by należało? nad tem się trzeba teraz zastanowili. Wielu utrzy- 

■ja, że to powinno byc^ zastosowanera do wartości majątku; lecz ja 

;o niepodobnym do wykonania. Któż bowiem może lak ściśle 

Ailad równego na majątki dziedziczne rozkładu, gdy te corocznie 

biieniają się przez kupna i przedaże, przez zamiany? Musianoby 

tocznie nowe spisy ich ukladaó. Nadto w uiektórych dobrach czyn- 

są małe, a dochody znaczne, w innych zaś bywa przeciwnie. 

hzyslkę więc szlachtę wypadałoby podzielić na kopi.jników, pół- 

D^ników, strzelców i szermierzy. Kopijnik powinien mieć całą 

łoję. półkopijnik przyłbicę, pancerz, kalłan, obojczyk i rękawice, 

ulec zaś przyłbicę, pancerz, muszkiet albo kuszę z XX. strzałami, 

szermierz przyłbicę, tarczę i miecz. Kopijnik ma samotrzeć wycho- 

tai, z półkopijnikiem i strzelcem, półkopijnik winien stawać samo- 

Sitór z strzelcem, a strzelec i szermierz sami pojedynczo. Koni tal^żo 

tnę należy stosować do stanu każdego, tak iż jeżeli koń kopijnika 

rartować ma dziesięć grzywien, to koń półkopijnika pięć, strzelca 

Pawiński. - i I- 



— 162 - 

yalebit decem mareas, tunc semibastarii quinque, balistari ąuatuoret 
gladiatoris tres valeat. Conscribet igitur palatiaus in suo palatinati: 
quemque stio nomiue. Filii vero palatinorum, iteui castellani, cetHriqa6 
diguitarii, ut Yolunt, incedant, praesumitur enim queiuque ilLroai 
digDitatis suae doq imtnemorem ita processurum, ut sua conditione' 
digDum yidebitur. Ceteri vero omnfs in ea classe incedant, sicoti 
palatinus praeseripserit. Si veru bona cujuspiam creverint perf(ff-ż 
tunam^ potest numerus armornm illi augeri et conditio sna mutari, tf 
libitum fuerit. De necessitate vero ad plus non teueatur, ea tantOr; 
iQodo arma habeat, quae sibi nmgistratus dec*reverit aut quae in nut' 
tricula fuerint conscripta. Quicumque vero talis non sit^ ut digae 
matricula scribi po&sit^ is nequB nobilis censendus erit. 



XLII. Officium nobilitatis. 

Officium autem nobilitatis est semper paratum esse patriata 
tueri, etiam si opus fuerit, mori pro patria. Tempore enim i) lufitratio- 
uis armorum et militum, quam sigulis annis ficri yelim ut necessariam, :^ 
si quis armis carens inventus fuerit, titulum nobilitatis amittat. 

*) Bobrz.— igitur. 

XLIII. De civium expeditione. 

Giyitates etiam quoIibet in palatinatu taxentur, quot hastarios, 
quot donique alios milites expedire quaeque teueautur. Ciyium etiam 
quilibet arma talia babeat, qualia sibi per proconsulem juxta faooltates 
cujuslibet iueriut demandata. Taxetur etiam ciyitas quaelibet juxta 
civium quantitatem, quot tormenta^ quot pixides et quot deniąoe va8a 
pulYoris bombardici babere debeat, quorum omnium notitiam babeat 
palatinus loci. Ubi yero ipse proyidere et prospicere non possit, per 
yejilliferum.yicecapitaneum ^) aut succamerarium idfaciat. Dominoram 
etiam hereditariorum quilibet snb animadyersione digna proyideat, ut 
sui ciyes ac rusiiei arma juxta facultates suas babeant, balistab, areua, 
scuta^ cuspides, bombardas, fundas, tribula et id genus reliqua balio 
et defeusioni necessaria, quae omnia palatinus loci proyidere debet. 
Modicus profecto is labor est, quod si aliquis esse yideatur, perpetuam 

^) Bobrz. — yel capitaneum. 



I szermierza trzy griywoy powinien kosztować. Każdy więc 
■6jewoda spisze w swem województwie wszystkich po nazwisko iaiieu- 
f Sy nowie zaś wojewodów, kasztelanowie i inni dygnitarze, podttig 
L,wyprawia(^ się luają, bo należy przypuścili, że żaden z nich 
I w tćm ubliżyć swój dpslojnośoi, i że icaidy z nich tak wy- 
Eńa stan jego przystoi. Wszyscy inni zaś w tym oddziela po- 
B w wyprawie wojennej, w którym ich wojewoda zamieści. 
eiłi szcuęśde pomnoży komu wtości, może i liczba zbrojnego 
q& powiększonf^ i oddział, do którego należaf, może być zmie- 
Sad obowiązek nikt nie ma bye pociągany, tę niech tylko ma 
pika mu przez urz^d będzie przepisaną lub w spisie wyrażoną, 
t- saś ktokolwiek nie mógł być przyzwoicie zamieszczonym 
, taki nie powinien za szlaclicica być uważanym. 



XLn. o powinności szlachty. 

Jest powinnością szlachty, być zawsze na pogotowiu do obrony 

ijzny i nawet za nią życie poświęcić, jeżeli tego potrzeba. Gdyby 

^asie przbgiądii zbroi i wojaka, który corocznie koniecznie odbywać 

Kpowinien, znalazł się ktokolwiek nie mający broni, taki powinien 

Bzyt szlacłjeetwa utrącać. 



Slilll. O wyprawie mieszczan. 



Miasta w każdem województwie powinny być także oszacowane, 
i kopijników i innego żołnierza każde obowiązane stawiać. Każdy 
i mieszczanin powinien się opatrzyć w broń taką, jaka mu przez 
BOistrza w miarę możności będzie nakazaną. Należy także w miarę 
[fiości postanowić: wiele dział, wiele strzelby, wiele beczek prochu 
Ue miasto mieć powinno, czego wszystkiego dokładną wiadomość 
^iiy wojewoda ma mieć. Jeżeliby zaś nn sam nie mógł t-emu wydołać 
prezystKiego dopilnować, może się wyręczyć chorążym, podstarośeim, 
pb podkomorzym. Każdy właściciel dóbr powinien także na to pod 
Hpowiedzialnością baczyć, by jego mieszczanie i włościanie posiadali 
V\miarę swego mienia broń przynależną, jako to: strzelbę, łuki, tar- 
, strzały, puszki, proce, wozy wojenne i t, p. do wojny i obrony 
Jbrzebne rzeczy, o co wojewoda każdy starać się powinien. Niewielka 
■ate w tern praca, a choćby nawet i była, ustali ona na wieczne cza- 
ił* 



— 164 — 

tamen etficit rempublicaoj. salati est patriae, hostibos vero terroi 
Omniao uci eonsilii est, huic potius labori subjici, quain propt 
ignayiam aut praedictorum omissionem propriis sedibus pełli, axor< 
ac liberos hostibus >) ludibrio haberi, nosque in proprio vel natorni 
parectum, amicorainve saugaine mpribondos yolatari vel saltem er 
delissimae subjici servituti. 
») Bobrz. — hospitibns. 

XLIV. De processu in beilum et disciplina militari. 

Ad praeliuu) autem rite conveuieudum est, non sic ut singol 
viis procedaut singuli, sed ad palatinum quemlibet sua conyeniat pr 
yineia, quos ille ad locum eiercitui designatum perducat. Palati 
etiani intererit suos, qui iu culpa inventi fuerint, eonrictos coercere ( 
puuire certa poena jiiita delicti quautitatem, nec permittatur impnu 
praeda aut agricolis facta injuria: suo quisque contentus esse delM 
stipendio, nisi forte iu terra hostium praeda permittatur libera iBg 
belli. Poena amissionis onniium bonorum fiat, quicumque ad palatiniu] 
tempore et >) loco statutis non veuerit. Palatinus itidem sua eid|N 
non veniens palatinatum amittat, gravius enim in eos, qui praesOil^ 
animadvertendum est, quo ceteri terrorem babeant. Yiduae qiM40JB 
et orpbani ita faciant expeditionem, ut di^nnm videbilur. Si plnroi 
fuerint in una domo fratres, pro uno computentur. Qui dummodoai 
yiginti annorum, ad beilum proficiscalur, aliis libero dimissis. Item ąt 
filium habet pater, hunc loco sui mittere pote&t^ modo sit ejusdaE 
conditiouis, cujus pater nec minor yiginti annorum ^). Quilibet igitu 
ad U8que annos seiaginta, si liberos non babeat, ad beilum ire ip''' 
teneatur. Seiagenarii yero domi maneant et ita expediant, ut ipsi enr< 
soliti fuerant; aetatem autem proprio probabunt juramento. / 

') Bobrz.— ac. ') Brak u Bobrz. tych czterech wyrazów. 



XLV. De genere expeditionuin. 

Expoditionum autem genera tria sunt necessaria. Primum sim 
p]ex, quando nobiles soli ad beilum proficiscuntur. Alterum majus 
quando nobiles ipsi et tertia pars ciyium ac rusticorum exit contra bo 
stis inyasionem. Tertium maximum, cum omnes indifierenter profici' 
scuntur, tertia tantum ciyium ac rusticorum parte domi ad custodian 



d":^ 



s 



* 



m 



V- . _ 165 - 

^^y rzeczpospolitą, jest zbawieniem dla ojczyzny, a postrachem dla nie- 
[fifzyjaciół. Sądzę, iż niezawodnie lepiój podjąć się tój pracy, niżali 
.2 powoda gnuśności i zaniedbania tych rad zostać wygnańcom wta- 
.-snćj siedziby, żony i dzieci na igrzysko wrogom wystawić^ w krwi 
^irłasnej, potomstwa, krewnych, lub przyjaciół brocząc konać, lub 
|'^rzyQajmniej srogićj niewoli się poddać. 



XLIV. O pochodzie wojennym i o karności wojskowi]. 

Na wojnę w porządku wychodzić należy, nie tak, iżby każdy 
U samopas dowolną drogą, lecz każda prowincya powinna się ze- 
brać u swego wojewody, ten zaś ją powinien poprowadzić na miejsce 
;.^la wojska naznaczone. Do wojewody także należćć będzie — wykra- 
^^ących po przewodzie karcić i karać w miarę przestępstwa. Ba- 
.łninki i pokrzywdzenia włościan nie powinny uchodzić bezkarnie, 
^jhidy powinien poprzestać na swym żołdzie, chyba tylko w kraju nio- 
^jacielskim prawem wojny może być dozwolony rabunek. Ktokol- 
:.nie stawił się w miejscu i czasie naznaczonym przed wojewodą, 
rinien cały majątek tracić. Wojewoda nie stawający także z wła- 
f;*tój winy, tracić ma swoje godność. Surowiej należy karać przełożo- 
nych, by inni w bojaźni byli trzymani. Wdowy i sieroty tak obowią- 
zane odbywać wyprawy wojenne, jak za właściwe uznanćm będzie* 
Jeżeli w jednym domu *»kilku znajduje się braci, za pojedynczego mają 
^ji rachowani. Jeden z nich mający lat 20 powinien iść na wojnę, 
inni zaś wolni tern samem będą. Bównieź ojciec mający syna może 
€0 za siebie w zastępstwie wyprawić, byleby równego z ojcem był sta- 
niu i miał lat dwadzieścia. Każdy zatem aż do 60 roku wieku swego, 
nie mający synów, sam na wojnę powinien wychodzić. Starcy zaś 
sześćdziesięcioletni mogą w domu pozostać, -dawszy za siebie wyprawę, 
jakową sami zwykle odbywali, wiek zaś swój stwierdzą przysięgą. 



XLy. o rodzaju wypraw. 

Trojakie wyprawy wojenne są potrzebne: pierwsza zwyczajna, 
kiedy sama tylko szlachta na wojnę wychodzi; druga większa, kiedy 
przy szlachcie trzecia część mieszczan i włościan przeciw napadowi 
nieprzyjaciela występuje; trzecia, największa, kiedy wszyscy bez różni- 
ący ruszają, zostawując dla obrony w domu część tylko trzecią mie- 



— 166 — 

relicta; id nonnisij in causis maiime arduis coutingere debet, ąuando' 
scilicet pro libertate patriae pugnatur aut fidei defensione; contributio- 
nnm autem exactioDem nimiam nequaquam deificam censeo. Molendi-* 
natores item et sculteti, alii qiioque libertate gaudentes cum nobilibu» 
ad bellum proiicisci parati sint. 



XLyi. De succesione dignitariorum et eiectione. 

Nec in palatinatu nec in alia quavi8 dignitato nati parentibus 
suis succedere debcnt, nm forte bujusmodi officio digni sint, tunc de- 
nuo illis titulus cum officio conferatur. Gubernacula reipublicae apud 
pueros hominesque ineptos non sint; non temere profecto dictum est: 
,Vae illi regno, ubi rex puer et cujus principes mane comedunt**. 



.1 
■i 



XLVII. De titulis dignitariorum mutandis. 

Tametsi rex Bohemiae palatinnm se Siesiao scribat, est et pall- 
tinus Rheni et palatinus Multaniao alias Yalaebornm, non tameniUi 
Yocantur principes. Pro gloria i(aque regni erit, ut palatini nostńt 
qui olim principum loea tenent, principes esse declarentur dominii 
ejusdem. Illorum autem filii barones et comites castri yocentur, ye- 
rum haec omnia cum morte eispirent. Placeret etiam aliquos ex ca- 
stellanis comites dici certorum locorum. Si ab8que ^) his ordi- 
nibus esse possit in regno nostro, propter alias autem tcrras bi statua 
et nobis merito sunt necessarii. Capitanei etiam Majoris Poloniae, 
CracoYiensis, Sandomiriensis etc, non capitanei sed praesides vocen^ 
tur^ quoniam illud nomen sicuti et cnstellani turpe est et absurdum. 

') Bobrz. — Et8i absąue. 

XLVIII. De ordine stationum in aula. 

Apud curiam talis etiam ordo necessarius est, hactenus enim 'm 
eundo, stando et sedendo confusio est; qui ut fiat, statuendum est de 
his, qui praecedere quive sequi debeant. Aulicorum vero omnium se* 
cundum senium ingressus curiae ordo sit. Loca quoque et stationes, 
prout in marschalci matricula continetur, ordinentur. 



-i 



.", \ 



f.W!-- ■ . .. 



- 167 — 

8zczaii i włościan, co tylko w najgroźniejszych przypadi^ach zachodzie 
moźe^ jako to: kiedy się wydarza \» oj na za niezaIe'noś<!« ojczyzny lub 
w obronie wiary. Poborów zaś uciążliwych bynajmuiój nie uznaję za 
zbawienne. Młynarze, sołtysi i inni wolni ludzie powinni także wraz 
z szlachtą wychodzić na wojnę. 



XLVI. O następstwie i wyborze dostojników. 

Ani na województwo, ani na jakąbądź godność syn po ojcu nie 
ma prawa następować, chyba że takowego dostojeństwa jest godzien, 
w tym razie może mu takowe być nadanćm. Władze rzeczypospolitój 
nie powinny być povcierzone dzieciom i niedołężnym, nie próżno bo* 
wiem powiedziano: Biada krajowi, gdzie dziecko króluje i gdzie zwierz- 
chnicy z rana jadają. 



XLYII. O odmianie tytułów dygnitarsl(ich. 

Lubo król czeski pisze się wojewodą szląskim, lubo jest wojewo- 
da nadreński, tud/.ieź Multan czyli Wołoszy, ws/elako nie są oni ksią- 
żętami. Dla zaszczytu więc królestwa przystałoby, iżby wojewodowie 
nas^ jako dawniej namiestnicy książąt, książętami właściwej krainy 
uznafti zostali, ich zaś synowie baronami i hrabiami byli nazywani; 
które to tytuły z ich życiem kończyć się powinny. Zdałoby się także 
niektórych kasztelanów hrabiami pewnych obwodów przezwać. Lubo 
bez tych tytułów w naszem królestwie obejść się można, wszelako po- 
trzebne one są w oczach cudzoziemców. Starostowie także Wielkopol- 
ski, krakowski, sandomirski i t. d. niech się zowią nie starostami, lecz 
prezesami, ponieważ miano starosty a zarówno i kasztelana jest szpe- 
tne i niedorzeczne. 



XLVIIL O porządlcu u dworu. 

Na dworze potrzebny porządek niżćj wymieniony, dotąd bowiem 
chodzą, stoją i siedzą bez żadnego ładu. Należy ustanowić pierwszeń- 
stwo i następstwo. Wiek powinien stanowić porządek przodkowania 
dla wszystkich dworzan. Miejsca i stanowiska podług księgi marszał- 
kowskiej powinny być urządzone. 



— 168 — 



XLIX. De sigiiiis dignitariorum. 

Omnes palatini principes eorumąue filii rubea ntantur caera et 
sigillum palatinorum sit quadrangulum^ in spberico terrae et propria 
continens arma. Castellani vero eadem uiantur caera, propria tamen 
arma in sigiiiis deferendo. At reliqua promiscua nobilitas viridi si- 
gnetur caera. Spiritualium itidetn in sigiiiis discrimen sit, ut non 
nisi praelati et doctores ecclesiae rubea caera utantur. Yulgus \^ero 
canonicorom non graduatorum et reliqui item inferiores praebendarii 
utantur yiridibus eaeris. 

Illud sumine utile ac necessarium nostrae reipublicae est, ad 
hujusmodi dignitates non nisi homines idoneos vocari, non adolscen- 
tes, non pueros^ sed qui docti sint et solertes^ quo ceteri etiain a tene- 
ris ita yiriuti studeant, ut sint ad honores adipiscendos aptissimi. 



L. De bullatis doctoribus. 

Nec miror ecclesiae pernicies est, quod plurimi opulentiores, 
praesertim dum ad Italiam exeunt, modo tribus aut quattuor septima- 
nis iu curia, ut Tocant, degunt, titulos et insignia quaedam sibi com- 
parent doctoralia. Jamque nobis redit doctor egregius, qui paulo 
antę rudis aselius ezierat. Quare statuendum, ne hujusmodi doctores 
bullati ad dignitates praelaturasve accipiantur, etiam si nobiles fuerint, 
nisi bi, qui secundum scholae rigorem comperti fuerint examinati. 



LI. De conventu cotnitiorum. 

Quidam proceres, boni yiri^ comitiorum tempore satis yeniunt 
tempestjye, at absentia nonnullorum commune bonum saepe remora- 
tur. Luat igitur poenam, qui tarde yenerit. cujuscumque sit ille eon- 
ditionis. Plerumque etiam contingit in his ipsis conyentibus occupari 
hospitia temere, unde plurimae oriuntur discordiae. Nullus itaque 
propria sibi hospitium yendieet autboritate, donec illi per marsehal- 



— 169 — 



XLIX. O pieczęciach dygnitarzy. 

Wszyscy wojewodowie, książęta i ich synowie używać powinni 
wosku czerwonego, a pieczęć ich niech w czworogranie wyobraża herb 
ich w herbie wojewódzkim.. Kasztelanowie zaś niech używają takiego 
samego wosku, lecz pieczęcie ich tylko herb własny powinny wyobra- 
żać. Pozostała zaś cała szlachta niech zielonego używa wosku. Du- 
chowni także winniby w pieczęciach zachować różnicę, tak, iżby tylko 
prałaci i doktorowie kościoła czerwonego używali wosku, inni zaś ka- 
nonicy nie mający stopnia i wszyscy inni prebendarze zielonego niech 
używają wosku. 

Bardzo ważną i potrzebną byłoby w naszćj rzeczy pospolitej rze- 
czą, aby do wszelkich takich godności dobierano samych tylko ludzi 
zdatnych, nie zaś młokosów, ani dzieci, lecz uczonych i roztropnych, 
przez co wszyscyby od dzieciństwa tak ubiegali się w cnocie, by się 
okazać mogli zupełnie zdolnemi do dostąpienia tych dostojeństw. 



L. O doktoracłi z przywileju. 

Z niemałem to dla kościoła dzieje się ubliżeniem, że wielu z ma- 
jętniejszych, gdy udadzą się do Włoch i trzy lub cztery tygodnie 
u dworu rzymskiego, jak go nazywają, pobawią, umieją wyjednywać 
dla siebie pewne tytuły i oznaki doktorskie. Powraca ztamtąd zawo- 
łanym doktorem ten, który niedawno wprzódy był głupiuteńkira 
osłem. Trzeba więc postanowić, aby takowi doktorowie -uprzywilejo- 
wani, ani do godności, ani do prelatur, choćby nawet byli szlachtą, 
nie byli dopuszczani, oprócz tych tylko, którzy podług prawideł szkoły 
wyegzaminowani i wyzwoleni zostaną. 



LI. O zjazdach na sejm. 

Jedni z panów, prawi mężowie, wcześnie na sejm przybywają, 
lecz przez opieszałość drugich częstokroć dobro publiczne idzie w od- 
włókę. Ktokolwiek się w tem opóźni, powinien złożyć karę, bez 
względu na stan. Zdarza się także na takich zjazdach gwałtowne 
zajmowanie gospód, z czego wiele wywiązuje się kłótni. Niech więc 
nikt nie waży się samowolnie zajmować dla siebie gospody, dopóki mu 



— 170 — 

cum de hospitio juzta statum suum fuerit provisum. Marschalci insu- 
per est officium yidere, ut nihil cariuB aut praeter morem tempore 
hujusmodi coaycntionis yeudatur, nisi nova res emergat aliqua, majori 
digna pretio. Res autem communes omnes, quanti yendi debeant, 
taxentur. Conyentionem etiam dia in otio protrahi, ratio dissuadet^ 
quare principis erit curare, hujusmodi conyentionem quam cpmpen- 
diosissimam facere^ ne pauperes sumptu grayentur. 



LU. De mensuris-ponderum ^). 

Pondera itidem diyersa men6uraeque dispares in singulis fere 
ciyitatibus hujus regni eiistunt, quae res non tam incommoda quam 
indecens est. Quare id merito tollendum est^ ex quo unus regni rex 
est, unum jus fiat, unum pondus et una mensura. 

*) Bobrz.— zam. ponderum ma et ponderibus. 

LIII. De yectigalium proyisione. 

His, qui diyersarum terrarum notitiąm habent, non apparet ali- 
quam esse patriam, in qua uberiores sint merces, yictui scilicet huma- 
no magis necessariae^ quam in Poloniae regno, nihil tamen id pro- 
dest, cum non sit qui superintendat. Scio extraneaB ciyitates, in 
quibus paryoque districtu earundem pro sale a]iisque mercibus cen- 
tum milia annatim de yectigalibus seu teloneis penduntur; in nostro 
tamen regno tam amplissimo ne dimidium quidem. Polonia profecto 
sua inertia alteras loćupletat nationes at fiscum extenuat proprium, 
tamquam omnes terrae nullo discrimine unum regnum sint. Oum 
itaque hoc nulla ratio digna defendat, primo de his mentio fiat, ut 
quod publice utile sit aerario eommunique bono salutare, consulatur. 
Id unum consideretur, indignum omnino esse in regno libero ab indi- 
genis et regni incolis exigi telonea, nisi extra regnum merces forte 
educendae sint. 



/ 



LIV. De mercatorum licentia. 



Mereatores et reliqui id genus institores yendunt omnia, quanti 
yolunt. Stamina panni curta, latitudinem solitam non habentia, piper, 



^ . 



— 171 — 

takowa przez marszałka wedle godności nie zostanie wskazaną. Prócz 
tego marszałek powinien baczyć, by w czasie takowego zjazda nie 
drożej i nad zwyczaj nie sprzedawano, chybaby znalazło się coś oso- 
bliwszego i kosztowniejszego. Wszelkie zaś przedmioty do życia po- 
trzebne powinny mieć ustanowioną cenę, podług jakiśj mają być sprze- 
dawane. Sejmy długo w próżnowaniu przeciągać^ sam rozum nie do- 
zwala, zatem do króla należy starać się o ich skracanie, by ubogich 
kosztami nie obciążać. 



LII. O miarach i wagach. 

Po wszystkich prawie miastach tego królestwa odmienne są wa- 
gi i różne miary, co więcej jest nieprzyzwoitym, jak niedogodnóra. 
Trzeba to więc znieść, a odkąd mamy jednego króla, niechaj będzie 
jedno prawo, jedna waga i jedna miara. 



LIII. O urządzeniu cełł. 

Znający cudze kraje wiedzą, iż nie ma ziemi bardziej obfitują- 
cej w płody, do życia ludzkiego najpotrzebniejsze, jak królestwo pol- 
skie, lecz na nic to się nie przyda, bo nikt się o to nie troszczy. Znam 
państwa zagraniczne, w których i w szczupłych ich obrębach cło czyli 
mjto od soli i innych towarów do stu tysięcy rocznie przynosi, w kró- 
lestwie wszelako naszem, tak rozległem, ani połowy tego nie czyni. 
Polska nasza niezawodnie swóm niedbalstwem bogaci inne narody, 
a własny skarb uboży, jąk gdyby wszystkie kraje bez różnicy składa- 
ły jedno państwo. Gdy więc to niczóm usprawiedliwić się nie daje» 
przedewszystkiem o tem myslóć potrzeba, by opatrzono to, co jest 
z dobrem skarbu, co użytecznem dla dobra powszechnego. To jedno 
należy mieć na uwadze, iż nieprzyzwoitą zaiste jest w wolnćm króle- 
stwie od krajowców i mieszkańców cła pobierać, wyjąwszy chyba od 
towarów z kraju wyprowadzanych. 



LIY. O dowolności Icupców. 

Kupcy i wszyscy przekupnie przedają wszystko po cenie dowol- 
nej. Postawy sukna bywają krótkie i nie trzymają zwykłej szerokości. 



— 172 — 

crocus, omnia denique aromata vitiantur et impostura et pondere ini- 
quo. Officiales autem constilnti Dihil agunt. Committatar itaąue 
officium hoc talibus, ąui superintendant, ne quid respublica detrimenti 
capiat. 

LV. De vii8 refi cień dis. 

Yectigalia vero et telonea non aliam ob rem inventa sunt 
quam pro reipublicae et civitati8 commodo. At nunc małe admini- 
strantur yiae, pontes magna ex parte caduci nec ulla arte reficiuntur 
per bo8^ qm bnjusmodi praesant yectigalibus. Fiat itaque, et qui pen- 
dunt tributa, sciant, car pendere debeant. Ad eyitandum etiam agro- 
rum aut segetum damna ]itesque yectorum propter yiarum angustiam 
neutiquam sibi cedere yolentium, condignum erit duas yias, quacum- 
que eundum sit, in pontibus praesertim constiluere, una ab altera 
duabus tribusye ad minus ulnis distante. Hoc dum ita proelamatum 
fuerit sub poena quoqae institutum, quisqne nobilium per terras suas 
id efficere debebunt ^). Cum itaque duae ubique fuerint yiae contiguae, 
per boc yectorum cessabit diilScultas contentiones denique plurimae, 
quae hactenus fiebant, auferentur. 
') Bobrz.— debebit. 

LYI. De Immunitate bonorum eacerdotalium. 

Plurimi bomines et quidem stulti, Polonorum esse jura dicunt, 
milites in bellum proficiscentes bona spiritualia licite et impune yastare 
posse; baec yera, si quae sunt, impia omnino, et quisqui8 illa edidit^ 
non satis argute fraternae cbaritati et proximi pro8pexit dilectioni. 
Hoc enim hostile est, non Ghristianum negotium. Gum igitur domini 
ecclesiastici ita se gesserint, ut praescriptum est, nefas omaino sit, 
bona illorum attingere, immo transgressores animadyersione digna pu- 
niendi sunt contra rerum alienarum spoliatores et inyasores instituta. 



LYH. De bonie epiecoporum poet mortem. 

Yacanto aliqno episcopatu post mortem antistitis et aliorum cle- 
ricornm, praesertim qui intestati obeunt^ bona illorum obyenl;ione8que 
ecciesiasticae rapiuntur per priyatas personas et alicubi pro mensa 



— 173 — 

Pieprz, szafran i wszelkie korzenie są fafszowane tak zaprawą, jako 
też i niesprawiedliwą wagą. Urzędnicy ustanowieni o nic nie dbają. 
Trzeba dozór tego poruczjć ludziom pilnie baczącym, by rzeczpospoli- 
ta w tern nie szkodowała. 



LV. O naprawie dróg. 

Cfa atoli i myta są wyłącznie dla dobra rzeczypospolitój i kraju 
ustanowione, wszelako drogi źle są teraz opatrywane, mosty po 
większej części popsute, i niedbale bywają naprawiane przez dozorców 
celnych. Potrzeba, by płacący cło wiedzieli, za co płacą. Dla zapo- 
bieżenia zaś szkodzie w rolach i zasiewach, tudzież kłótniom zacho- 
dzącym między podróżnemi, nie chcącemi sobie po ważkich drogach 
ustępować^, wypada podwójne drogi wszędzie po gościńcach^ osobliwie 
po mostach, porobić^ a to o dwa lub trzy przynajmniój łokcie od sie- 
bie odległe. Skoro to pod karą urządzonem i ogłoszonem zostanie, 
każdy szlachcic w swej włości powinien to wykonać. Jak tylko dwie 
równoległe drogi pozakładane będą, znikną zajeżdżania się i kłótnie 
między podróżnemi dotąd zwykłe. 



LYI. O swobodzie dóbr duchownych. 

Wiele ludzi oczywiście głupich utrzjmuje, iż prawo w Polsce 
dozwala rycerstwu na wojnę idącemu pustoszyć dobra duchowne do- 
wolnie i bezkarnie. Choćby było poniekąd w tóm cokolwiek prawdy, 
wszelako jest to zaiste bezbożnością, a ktokolwiek tak postanowił, 
wcale nietrafnie dogodził braterskiej miłości i zamiłowaniu bliźniego. 
Takowe postępowanie jest nieprzyjacielskiem, a wcale nie chrześciań- 
skićm. Skoro panowie duchowni tak się zachowają, jak im przepisa- 
no, nie godzi się wcale ich dóbr napastować, i owszem należy wykra- 
czających w tern karać podług ostrości praw na łupieżców i najezdni- 
ków postanowionych. 

LYII. O puściznach po zmarłych biskupach. 

Skoro biskupstwo jakowe zawakuje przez śmierć zwłaszcza bez- 
testamentową biskupa lub duchownego, puścizny i dochody kościelne 
bywają zagrabiane przez prywatne osoby, a gdzieniegdzie na stół pa- 



— 174 — 

domini papae serrantur; id autem indecens est et rationi minime con- 
80Qum. Gonyenientius itaque fuerit talia boDa pro reipublicae com- 
modo infiscari, ut quod ex sudoribus paupenim partum sit, iu eomm 
transeat defensioDem, qaacumque etiam inhibitione papae non obstan- 
te. Satis 8uperqu6 papatus proyisns est. At hoc magis convenity ut^ 
unde quis acquirat, ibidem et relinqQat, si quid ultra yictum superfue^ 
rit; haec enim est spiritualium sors ex canonibus praescripta, ut supr^ 
dictum est. 



TiYIII. De habito singulorum statuum. 

Quia pnlchrior apparet, qui sua jura tenet, quare et in yestitu ut 
certum fiat discrimen, necesse est. Nobiles et eorum uxores babitn 
utantur, ut lubet. Giyium yestimenta distincta sint, ut aliter ciyis in 
magistratu, aliter priyatus incedat. Spirituales itidem habitum sui 
status cuRtodiant, ut inter clericos et laicos discrimen sit. Judaeorum 
itidem a Ghristianis nulla est differentia. Meretrices etiam a probis 
nihil differunt matronis nec tortor item ^) ab aliis. Consonum itaque 
erit, ut Judaei rotulam feraut rubeam yestibus adsutam. Meretrices 
et yittis et fiammeorum operimento differant. Tortor ensem, praeco 
baculum gestet semper. 

') Bobrz. — etiam. 



LIX. De yiarum et fluminum libertate. 

Sicut yiae ita et flumiua libera esse debont nec ullo meatu impe- 
dita. In cujuscunque igitur dominie flumen obstaculam habeat, tolla- 
^ur omnino sub poenis certis regalibus. 



LX. De proclamatorum judicio. 

Quia propter confessionem cruciatornm in tortura multi insontes 
puniutur, cum IgUnr ingens delictum sit sanguinem justum effundere, 
ne talibus confessis alios criminantibus fides adhibeatur, dilucida ad 



i' . ^l^ 



ir- 



— 175 - 

pieża odkhdane; co jest nieprzyzwoitą i rozsądkowi zdrowemu prze- 
ciwną. Właściwiój byłoby puścizny takie na potrzeby rzeczypospoli* 
tej zajmować, by to, co z potu (ciężkiój pracy) ubogiego ludu zebra- 
nem zostało^ szło na jego obronę, bez względu na jakiekolwiek w tśm 
zakazy papieża. Papież dostatecznie aż nadto jest opatrzony. Słu- 
szniejszą zaś, aby zbywający z życia zbiór tam pozostał, gdzie był 
uzbierany. Takie jest przeznaczenie duchownych z przepisu prawa, 
jak wjżej powiedziano. 



LYIII. O ubiorach pojedynczych stanów. 

Ponieważ ten jest zacniejszym, kto prawa swe zachowuje, zatem 
potrzeba, aby i w ubiorze była zachowana pewna różnica. Szlachta 
i ich żony niech się stroją podług swego upodobania. Pomiędzy 
mieszczanami ubiór powinien być różny, inny mieszczanina w urzędzie 
zasiadającego, inny prywatnego. Duchowni niech się trzymają sukni 
fi^emu stanowi właściwćj dla rozróżnienia duchownych od świeckich 
<)Bób. Między żydami a chrześcianami także nie ma różnicy w ubio- 
rze, nierządnice nie różnią się niczem od żon prawych, ani kat od in- 
nych ludzi. Wypada więc, aby żydzi nosili krążek czerwony przyszyty 
^a sukni, aby nierządnice odróżniały się wstęgami i strojem głowy, 
^ kat z mieczem, woźny z laską niech zawsze chodzą. 



LIX. O wolnóm używaniu dróg i rzek. 

Tak drogi, jako i rzeki, zawszfe powinny być każdemu otwarte 
i niczem nie tamowane. W czyjejkolwiek więc dziedzinie znajdzie się 
na rzece jakakolwiek zawada, powinna być koniecznie pod karą 
aprzątniona. 

LX. O powoływaniu. 

Ponieważ na zasadzie zeznań czynionych na mękach wielu nie- 
winnych ponosi kary, a gdy wielką jest zbrodnią, krew niewinną to- 
czyć, niechże więc nie będzie dawana wiara takim powoływaniem: po- 
trzeba w tern jawnego dowodu. Niech zatem nikt nie będzie skazy- 



- I7ti — 



i^quintiir probatio. Nullus itaque condemaetitr i 
eTJdeiiti notJtia accuEattis legitiime sit coBvictus. 



LXi. De effectu fraternitatum et sodalitiorum, alias czechy.j 

Tanjetfii omnes simiis fratres, nescio tamen cujus spiritUB p 
Buasa alii bu fraires sutorum, alit sartorum, aiii deDique boataa Mai 
fratreB Tocant, uemo iuterim fratrem so ChriBti pfofitetur, cujus cohd 
dessumus; ąuaeres etsi ))crDiciosa')est <!ODtra proxiint charitatem, o 
nemiui bonum favi)tur a1iquGd, tiisi sit ejusdeni eodalitii, in lioc tani 
potissiuiuni, quod hiijusmodi singula sotialitia pfficiuut oiunef 
joris esae pretii, qunm alias reiiilerentur, neque ouim hujuBmodli 
iiisi proat ipsi iuter 6e constitueriut, dimittuntur, quDd oiuuiuni I 
lium et agricolarum magnu Ht detrimento. Toliaotur itaqu6 omid 
haeo de Pnionoruin refino. 

') Bobrz. — porDiim. 



LXn. De potatorum et commessatorum correctione. 

Mutti subrlitoriim tam civeB qiia]n villnni pttupertatem enam oM 
runtur et tu itoDtentioneB cnusam rejiciunt, cum tamoa id magoft i 
parte in praetatia situm eet eoniudem. Arcoantiir itaqu6 artificea j 
ruBtici a potatioiie freqiieii.i, matutiua praesertim. Superiiiteafl 
praefectuB et hujusmodi quotidinnoa bibulos fuste aut loris expollat^ 
Iaboreinque cogat. Neque id absurdum osset, taberoas tam fre^uenB 
proliibere, ut cervi8ine propinatio fiat alternatim per yicinias donl 
rum, sic et Eujiiptus bibulorum coiiteQtioDesque magna ex parte b 
lentur. 



LXIII. De monetae diver&itate et ejus usu. 

Moneta itidem deformis cuditur in bnc regoo. Cum igitur aSA 
damui sit (modo id bene prosptciant ■), de puro argento mimrnoB faoi 
ad intilar aliorum regnorum, laleB siut dciuceps nummi, qiłi Taled 
pro reipublicae utilitate. Eiterorum etiam nummi in provincia nostd 
capiunlur. Indignum profecto, ubi aliorum capitur moneta majM 
taxata pretio quam nostra. Quare duaarii alieni licet majons apl 

') Bobrz.— prospiciatur. 



tcrr^—.- j 



— 177 — 

wany na śmierć jak tylko na zasadzie jawności oskarżony i prawnie 
pokonany. 



LXI. O bractwach i cechach. 

Łnbo wszysey jesteśmy bracią, nie pojmuję, jakim dachem na- 
tchnieni jedni bracią szewcami, drudzy bracią krawcami, trzeci bracią 
N. P. Maryi się głoszą, choć nikt nie wyznawa się bratem Cbrystusar 
którego jesteśmy współdziedzicami^ co lubo samo przez się szkodliwie 
przeciw miłości bliźniego walczy, tacy bowiem nie są źyczliwemi dla 
nikogo, jeżeli nie jest ieh cechowym bratem, wszelako najbardziój tem 
szkodzi, że takowe bractwa umawiają wyższe ceny wszech rzeczy 
w sprzedażach, bez tego zapewne tańszych^ nie sprzedają bowiem 
żadnego towaru inaczej jak za umówioną pomiędzy sobą cenę, co 
wielką przynosi szkodę dla szlachty i rolników. Trzeba więc to znieść 
w Polsce. 



LXn. o poprawie pijaków I paeibrzuchów. 

Wielu z poddanych^ tak mieszczan jak i włościan, utyskuje na 
ubóstwo, a ubóstwo przypisuje się ich zwadom, gdy to po większej 
części raczój jest winą ich zwierzchności. Należy zabronić" rzemieśl- 
nikom i włościanom częstój pijatyki zwłaszcza z rana.. Niech zwierz- 
chnik czuwa, niech kijem lub batem takich codziennych biboszów wy- 
gania i do pracy zmusza. Nie byłoby niedorzecznością wzbronić 
tylolicznych karczm, tak iżby wyszynk piwa z domu do domu w kolei 
przechodził, a tym sposobem marnotrawstwo biboszów i waśnie usta* 
łyby po większej części. 



LXin. o rozmaitości i wartości pieniędzy. 

Monetę także nieprawidłową biją w tóm królestwie. Gdy przy 
dobrym dozorze nie ma szkody na wybijaniu pieniędzy z czystego sre- 
bra na wzór innych państw, niech przeto będą nadal pieniądze mające 
zewnętrzną wartość dla dobra kraju. Obca moneta ma u nas obieg. 
Jjieprzyzwoitą zaiste, że obcy pieniądz ma u nas bieg wyższój wartości 
niż krajowy. Trzeba zatem, aby obce denary, chociażby za granicą 

Pawiński. 12 



eiios ponderis, tanti flent apuil nostroB ąuanti et noetratiam, naj 
licet paiiciores, noTem pro medietnte et pro udo grosso XVIII dgaf 



LXIV. De sulicorum exercitia ob«ervando. 

Curia itaque regalis admodum decrescit ob eieroitii defeet| 
Formentur itaque in esercitatione ludoruni et persevereiit pro digi 
tU et majeetatie regiae honore, ut juTeues liabeant, ubi juTontid 
exercere possint et ezterorom laudem merori. 



LXV. Oe castrorum munitione. 

Arces item regalas et aliorum mnie custodiuntiir et serraaM 
ita ut prao vJctUE peaiiria facile famę capi posRont. Tormenta etfl 
bellica, macliinao et pisldeii, pulreres quoque dttHciunt. Nulla in i 
buB habetur defeaBio, licet arces ob eam rem aint fundatae vectigal 
que ob id dotata Biint, ut arces usibus providenntur necesBariifl. 



LXVI. De venatlonibus exercsndl8. 

Hocetiam pro totius comintinitatis iitilitate corporumque reoi 
tione est necessaninra, ne aiiimalia esculouta tum venentur, eum prJ 
ficant. Prohibeatur itaąuo yeiiatio tam retibus qtiam laquetB aut| 
pulHs quibuslibet, tiecquisquam leporeB aut feras hujnsmodi agitii 
praeBUuiat quocunque modo a die sancti Alberli ad usque B&d 
Joannis Daptistae festum propter iiiajus talium animaliiim iuereiod 
ium, ne ecilicet captis pareutibus et ipsa proles intereat. 



LXVn. De praemiis superinłendentium ad praedicta. 

Quia igitur bis omnibus per bg vel per yicarios palatiiii superim 
tendere debent, ut_itnqiie dignitatęiu sumplns comitari poBBit ^t itp 
pensn ddigentiam, praemium tnlibiis assignetur eondignuo), quQlB 
BTidius rempublicam ourent. Idem et inferioribus ordinibus faań 
dam ceuserem propter ofticii eseeutionem; dou In boc Sscus antr 



— 179 — 

miały wyższą wartość, o nas w takiej brane bjtj cenie, jak nasze kra- 
jowe: nie mnićj, jak 9 za y^, a 18 za 1 g^rosz, niech będą dawane. 



ŁXiy. o ćwiczeniach dworzan. 

Dwór królewski bardzo się zmniejsza dla braku ćwiczeń. Należy 
;- latóm ustanowić igrzyska i utrzymywać je dla zaszczytu godności 
i dostojeństwa króla, by młodzież miafa gdzie ćwiczyć się i zasłngi- 
^ wać sobie na sfawę u obcych. 



LXy. o zaopatrzeniu zamlców. 

Zamki królewskie i innych właścicieli są także żle strzeżone 
i opatrzone tak, iż dla niedostatku żywności łatwo głodem mogą być 
wzięte. Nie dostaje w nich również dział, narzędzi, strzelby, prochów, 
granice wcale nie są opatrzone, chociaż zamki na to są pozakładane 
i dochodami uposażone, by we wszelkie potrzeby były zaopatrzone. 



ŁXyi. o polowaniu. 

Dla powszechnego użytku i dla zabawy potrzeba także, by nie 
polować na zwierza stołowego w czasie, kiedy się płodzi. Zabronić 
zatćm łowów tak na sicie^ jako też na sidła i jakiebądż narzędzia ło- 
wieckie, by nikt nie ważył się w jakibądź sposób polować na zające 
lub inną zwierzynę od św. Wojciecha do św. Jana Chrzciciela dla 
większego tych zwierząt rozmnożenia, by za wyłowieniem starych nie 
umarzać młodzi. 



LXVIT. O nagrodach dla dozorców ustaw poprzednich. 

Ponieważ nad tem wbzystkićm wojewodowie sami lub przez za- 
stępców czuwać powinni, aby godności bez zaopatrzenia, obowiązku 
bez gorliwości nie zostawiać, trzeba im wyznaczyć nagrodę przyzwoi- 
tą, by tćm gorliwiej rzeczypospolitćj służyli. Toż samo doradzałbym 
Uczynić i dla niższych urzędników dla tem pewniejszego wykonywania 

12* 



pablica detrimeatnm oapiot, s«ił potius faoram diligentia mi 
yificeŁ 



C o n c I u 9 1 0. 



QDamTiB sict adbuo et multa alia, domini patresąue eoleadissimi 
reformatioae digna, ąaau ubu (peasimo omainm magistro), iareteTaU 
ąue coaBDOtndine nostram contamiaaTerunt rempublioam, sed ista fti 
hac conTentioue compoaere suMciet, alia deniąne ano comminiGeeutu 
tempore. Ne tamea qaispiam me rndltatiB et inertiae aecnset, ąw 
ea, qnąe ecripsi, crasBiori quam par erat Minerva exaraŁa aiiat, id pi^ 
mum consideret relim, non me docŁis soribere ant qui masas ooUi 
plaeidioree, Bed retpublicae coneultnm iri cnpieos, his haec btatiĄ 
ąnibna per reipubticae aegotia politiori Jitteraturae operam dare milH 
me Taeat. Beliqaa lector pradens booi cooBulet. FinJB. 



- 181 — 

-zędó w. Skarb i rzeczpospolita na tóm nie będ^ szkodowały, lecz 
owszam wzmoże się przez ich gorliwość. 



Zakończenie. 



Panowie i szanowni ojcowie! Lubo znajdaje się jeszcze wiele 
inych rzeczy do poprawy, które przez zwyczaj zły i zastarzały nałóg 
^eczpospolit^ nasze skaziły^ wszelako dosyć będzie poprawić na tym 
)jmie to, co powyżój wskazałem, inne wady będą wytknięte w swym 
Sasie. Niech mnie nikt nie obwinia o prostotę i nieudolność za tó, 
I uwagi przezemnie napisane prościejszym, jak należało, wyraziłem 
;ylem, niech raczy mieć wzgląd, że nie dla uczonych lub naukom 
iłkiem oddanych pisałem, lecz w chęci służenia rzeczypospolitćj rzu- 
łem myśli dla takich, którzy dla zatrudnień w sprawach publicznych 
ie mają czasu zajmować się głębszą nauką. Rozsądny czytilnik ze- 
lice być wyrozumiałym. 



Peroratio domini Ostroróg coram domino 

^ Apostolico- 

(Joan. Ostroróg coram papa Paulo II an. 1467 0- 



Guncti tacent, tacuit una yenerabilis pater, coUega meas. Qnod 
mihi forte, qui similiter non possum ea sola causa, ut coin taata sanę* 
titate locutum ire jactare possim, dicendum foret, et animus gaiTerba 



\) Z rękopisu XV w., znajdującego się w bibliotece cesarskiej w Pe- 
tersburgu w dziale cudzoz. F. IV 105 str. 436 (nie 836, jak błędnie podali- 
śmy na str. 38 wyżćj). Rękopis ten przedstawia rodzaj zbioru różnych od> 
pisów zarówno, treści dyplomatyczno-politycznój jak i skarbowój, a więc 
i odpisy poselstw, mów, listów, odpowiedzi oraz wydatków poczynionych 
na rzecz dworu królewskiego. Wszystko niemal ściąga się do dziejów Ka- 
zimierza Jagielończyka w latach od 1460 do 1484 (około). Z charakteni 
pisma wnosząc^ twierdzić można, że to są odpisy współczesne, t. j. jedno- 
cześnie sporządzane z oryginałów, konceptów, notat kancelaryi królewskiój, 
albo też nieco późnićj za panowania tegoż króla. Mowa Ostroroga mieści 
się w szeregu rozmaitych aktów między 1466 a 1470 rokiem. Wiarogodność 
jćj nie podlega żadnój wątpliwości. Chodzi tylko o autora i o dokładne ozna- 
czenie czasu i roku, do którego się odnosi. Sam tytuł wskazuje autora^ 
lubo mogłoby zachodzić pytanie, który z Ostrorogów ma być ta rozumiana. 
Ponieważ Jan Ostroróg, doktór obojga praw, jeździł w tym czasie do Rzymu 
(zob. wyż. str. 37 i n.), starając się o zatwierdzenie pokoju toruńskiego za- 
wartego w 1466 r. z Krzyżakami i przy tój sposobności wraz z nominatem 
Kiełbasą wyraził obedyencyą papieżowi Pawłowi II w imieniu króla pol- 



I 



. 



Mowa pana Ostroroga do apostolskiej mości 

papieża. 

(Jan Ostroróg do papioia Pawła II w 1467 r.). 



Milczą wszyscy, zamilkł także wielebny ojciec, mój towarzysz, 
Cobym tu miał wygłosić i coby mi wbrew możności mojej chełpię się 
jpozwoliło, iżem to z równem uczynił namaszczeniem, tego mi nie pod- 
daje słabnący duch, który i słowy memi i innemi niezbędnemi kiero- 
wałby powinien myślami. 1 nie dziw temu, bo jesteś tu obecnym, ty 
najświętszy ojcze, namiestniku Chrystusa pod wszemi względami, gło- 
wo kościoła, którego wszechświat nietylko bać się, ale przed którym 



skiego, przeto nie kto inny tylko on ją właśnie (Jan Ostroróg) wypowie- 
dział i nie w innym tylko w 1467 roku. Mowa Kiełbasy, jak się już wyżój 
powiedziało, znana jest oddawna i błędnie niektórzy badacze przypisywali 
ją Ostrorogowi. Zaraz na wstępie swojego przemówienia, zaznacza nasz 
mówca, że przed nim już zabierał głos towarzysz jego duchowny. Miał on tu 
oczywiście na myśli Wincentego Kiełbasę. Nominat Chełmiński przema- 
wiał jako duchowny, kasztelan międzyrzecki jako świecki. Różnica ta wy- 
raźnie występuje w osnowie i tonie przemówień jednego i drugiego. 

Co do samego tekstu wypada nam tu jeszcze nadmienić, że z powodu nie- 
czytelności odpisu i niedbałości kopisty dokładne jego odczytanie przy braku 
wszelkiój niemal interpunkcyi przedstawiało nie mało trudności. Zdaje się 
jednak, że z niewielkim wyjątkiem udało nam się niemal wszystkie zwycię- 
żyć. Nie trzymając się błędnój pi«owni kopisty, podaliśmy tekst w popraw- 
niejszym kształcie i przywróciliśmy wszędzie dwugłoski ae, oe, zamiast 
e i t. d. 



<r. 



- 184 - 

repere et c^tera mibi neceasaria gubernare deberet, tabeacit. 
minim, adi^s uuriiqtiain, beatissime pater, omniuui yi^arie Ohristi, 
put fiHileHiae. qiifui nedura tiinare varum trumiłre uaiversa nece^ 
«t, in8[iect.tt digmlate Łua, emiiieutU, gnidus cognito (grada cogi 
to?), ąaiG qiifltititsque Bt», Si Cicero, cui omuiJS cadinius, on 
boiuiue, m ii|uiQ iioti expavit, ego pradsente niimiutt muudi, ąaomiH 
liou lniicbu? Nac tantum tu, maiime praesiil, sujiiiiii otiam patii| 
qnoa dicłn fratres luoa esse non rereris, doetissiraoruru yirorum 
bilitifiiiiKiriiiii bomiaiim iiig^ns titrba iiiteulJ midluut, me plaga tali e 
tum. qi]ae bellalorcs luagiti quani oratores liactenus gignere solita Q 
Mulla luilliH bofitiuni, iufesta eurum eigDa morteiu audiqiie mtnanj 
ŁocjmiK vi<li, iiiiijqiiaiii U\'eot taulurn iiie terrueruat, quaDtum vob i: 
mes. qii;imvis ((') iiuiiqiJam armoniiu strtipitutn clang(}re[uqus tubard 
el fri-miiuiii boiulianlarum tam (jx|mvi ąiioraodo sileatium yestrttj 
Ruea lii-tit ila sil cgrudere lauien, aiiime luea (f mi), nibil time. 
miiiiBi-ei'^, te Piilonia eatuiii. ubi laiiruB, ardenti Bigniirn, audei 
TJroM gigiiil, aldt^boraii, urix, acora^a aninios Giibruiniatraiit *). 
tiil laiui^ii magis solatur me, qi]iiin ql]ad practer Eanctitatem et i 
aiietudiiieiu iiibil iii te oGt aliud. Fadle iguonces, st nun tam qDd 
digiie praecunita tiia merelur ąniBpiarn (quippiam) dixero; 
ODJtieB [.aties cZHlIentiBGimi viri opiDor benignius audietit me, i 
lee te uji iiiue poutifei, dolcnteiii (yolenlem?) tauelbi non TalenŁen 
ne<łii'er>' (ben» dic<Tt<?i. Tunc diuam, quam niagni prineipiB, <jud 
ora>ores Biunus, nihil enim resiat ampliuH quia t,q<iam?) dictum, qud 
ta fst in Bcptentriutm gloria tiia, quao de te apud geutos sub arrtd 
eitipHCtalio, et cur tut jiiga, Tias ardiias superando multa paasi, huos 
que yeliilliUH. 



I) Objaśnianifi iiatepu: ubi tnuraa, ardens aignnra, audaates Tiros j 
gnit. aldeliorna, orix, auoraya aiiimos subiiijnistrant. Starożytni (loeci, i 
ny KnjimiKuli się 0|)ł«aiiii nieba, dzieli f;wiazdy na gromady, położenie jj 
odiius^^u du połoZiinia l<raj|^w aa ziemi i przypisując tym gwiazdom opl 
kiJńi'iiii nad niemi wlaitiĘ. OtuJ „taurus, ardeiiB aignum" ode gry w al t( 
rol^ wi>i|linc mauiliuszaAsirounmicon lib. IV, wiersz 140— 151, jak raniej 
Skawie i)liju4iiił w tym wzglęilzie p. Kowalczyk, adjunkt obserwatoryiim U 
wersjtclu w Warszawie. 'Etn zaś ta u rus czyli Byk ma wlaSuie pod 8W| 
Opieką ^t>)t czyli Polskę, jak opiewa tenże .tlaailiuaz (lib. IV. w. 753)J 

„Tttłuua habet Scytbiae montea, Asiam^iie poteiitem". Zlewa oa] 
nią wszystkie taaki i sprawia, ii niieezkEilcy Scytyi (czyli PoLaki) h) ^ 



'inii powioien, spojrzawszy na lvą godność, dostojeństwo i wygokie 
BtaaotijGbo, pozDawssjr, biui i jak wielL-im jesteś. Jeżeli Cyceron, któ- 

tema ffszyaey ustępujemy, gdy przemawiat w obec człowieka, lękli- 
wym się okazał, jakżeż ja drzóii nie mam w obec majeatatu świata? 
Kie tylko ty mnie sfuchaBZ, najwyższy zwierzchniku, ale i DBJdoetojuiejai 
'^Jcon-je, których nazwaif braćmi swemi się nie zawacbasz, i niezliczo- 
Be grono najszlachetniejszych mężów ciekawie słucbajg mnio, — zro- 
"Wuego w kraju, który zwykł był dot^d raczej bojowników jak kraso- 
JOdweW oa świat wydawać. Po tylekroć widywałem mnogie tysiące 
nieprzyjaciół i mnogie ich proporce, co roznosiły na wsze strony po- 
*łraeli śmierci, nigdy mię one jednak, wyznam, tak nie przeraziły, jak 
^J bezbronni i nigdym się tak nie ul^kł Rzczęku broni, głosu surm 
'va)tu strzałów jak właśnie milczenia waszego. Chociaż tak jest 
* *ie inaczej, jednak, ducbu mój, idź naprzód, nie lękaj się, pomnij, 
** <nę wydała Polska, gdzie byk, ognisty znak (na niebie) rodzi 
BOkisłych ludzi a nldebaran, oryks podtrzymuji), ducha {'). Nic 
""iie jednak tyle nie pociesza, jak myśl, że prócz święto bliwości 
^eskawości niczego innego w tobie nie masz, ojrze najświętszy, 
P^Yjłażliwie przeto usadzisz, jeślibym coś powiedział nie tak godnie, 
j^fcby tego twa obecność wymagała a inni wszyscy najbliżsi ojcowie, 
^^jdoBtojtiiejsi mężowie, mniemam, idąc za twoim, najwyższy pasterzu 
l*i"zykładem, łaskawićj słuchać mnie będą, mnie cbeąeego raczej — ni- 
żeli umiejącego dobrze mówię. Wtedy powiem, jak wielkiego i potę- 
*»iego króla jesteśmy posłannikarai. Nic innego już nie pozostaje do 
X*cwiedzenia tylko chyba to, jaka na północy jest twoja sława, jakie 
^o do ciebie między północnemi ludami oczekiwanie i z jakiej przy- 
czyny poniósłszy tyla niewygód w podróży przez góry i po tak przy- 
krych drogach, aż tu oto przybyliśmy. 

Z lyeh przeto powodów, o których wspomniałem, nabrałem otn- " 
chy, ale do wysłowienia tego, o czem wzmiankę uczyniłem, sama tylko 
•nie wystarczy odwaga. Demostenesa potrzebaby tu było, którego usta 



wytrwali, odrażni. Gniazda Aldebaran należy do gromad)' Bjka i jest 
w nićj najświetniejszą. Orix oznacza kozę i autor rozumie t« zapewnie Kozę 
w gromadzie Woźnicy, dziś nazwaną a Aurigae— Capella. Gromada ta gra- 
niczy z Bykiem. W niśj owa Capella jest także bardzo jaaną gwiazd;], przy- 
świecającą blaskiem samego Aldebarana, za którym w niewielUićj odległości 
postępuje. Co do wyrazu „acornya', to p. Kowalczyk oświadczył mi, że 
gwiazdy tego lub podobnego nazwiska nie zna; przypuszcza zai, że stówo to 
może oznacza płody ziemi Icżącój „sub tauro". 



— 186 — 



Bjb, qiias eupra meinini rationes, audaeiara iiactus 
yerum ad dicendam ea, ąuaa pniamisi. andaeia boU iiod safficit, 
moscene opus easeł, cujiis eaue, ut opinor, oec liugua nee ingeniilfl 
Bufliceret ad demonstrandcim lanti regui majestatem. Nam ut taceai 
aniplitudinem regionum, fpcuuditatsm soir, terraoi fliientem lac et mali J 
nomie hoc est summae virtutLs et oobilitatis evidens argumeatum 
quod tot bellib gcstis, cum taiilis popiiiis, alicui imperii eiperfi, asq(| 
iii bunc diem exp(-rs, sancta et iateucratti permausrt. quod uuHi p 
pulo eonc(>seiim est. Aesyri omnes iiDiLimos Assyros, Medi Medoj 
Pereas Persas, Macedoneg, Graeei Grauciam, Lacedaemonii Lacedagl 
moooB, Athenieuses Atheiias, PirrUE Pirrum, Italia Italiam, Gotlii ( 
Galii SeiiDiies, Feoi duce Haonibals, hos tandem singulos doniąii 
omtieB pa^Him Ruperavere Romani, Romaooii ipsa Roma vicit. At P(^| 
loniom CHlcasBe, qiii ducum, qui popitlorum jactare se possunt? Vłctapi 
liulliiB unąuam esistimo viciHse, mnltos ego poBsam diuere lit me iw 
pairiao (??), qiia me salum letor, nuuijunm vie(am, si victrrx 8ae| 
Qon fuerit, Yaodn regina Germauorum imperatorem cum ingei 
maou veniootem sola Tisione sua non armis, non ferro Biiperaviti td 
sacra aut poŁiUB yełiemenB imago priocipis fuerat, ut eatins hoeliB & 
congressum se oecidere pularet, quam feminae ducis aciea experir&tl3 
Parta Tietoria diis Vanda in profluenteiii praeeipitans sese iiiimolaTf 
Dullam aliam pro tam iusigni Tucinore digiiam luta vii-timam et i 
Vaiidali Yocabamur, Lachitae a Lacii, uoBlri iiominiu auctore, . 
Vandae tempora, Polonorum deinde nomeu accepimus freąiientibjJl 
campo victorii8, quippe earapuB lingua uostra pulge diuilur. Alexi 
drum quoque Magnum, ątiem Oriena capere non poterat, finibas j 
sum Polonia mitigavit, Jnlius insuper Caesar tribua proeliis fasifa 
cum bno foeduB pepigit, in cujuB signum datuB erat pastoribus ejui 
locus— Julia eiTitaE, quae nunc est Mtuaaiae caput. Taciiit h(M 
LitIus, Justinus, Florus, c|uia liomaui; ego annaloB Polonorum voln 
reeeneere aliud Aristotelis opistolae bono comprobant '). SfliS 
(Scythae) autem, quam ineigneti Bemper luertmt, omnes scimiiB: ian 



') Autor ma tu cbyba na widoku zbiorek zmyśIoDfCb listów Arystd 
telesa, który obiegał vi wiekach 4rednicb jako wiarogoilay. Wincenty KtJ 
dtubeh przytacza !i!it pisany przez Aleksandra Macedońskiego z pod Kraka] 
na do Arystotelesa oraz odpowiedź filozofa di> króla macedoóBkiego. Mod.^ 
Pol. hist. II. 281. 



— 187 



j taliut nie wystarczyłyby nawai sądzg do wyrażenia iDajeBtatu tak 
Lwielkiego królestwa. Bo, że zarailczĘ o obszerności krain, o iyzaoJci 
dęby, o ziemi mlekiem i iniodem płynącej, czyliż wymownem świade* 
ttwem iiajwyŻBZ^j dzielności i Gzlacbetności nie jest to, że państwo to 
^mo liczne wojny z tylu narodami cudzego nie zaznało panowania, 
flrszBm aż po dzień dzisiejszy zachowało się całe, ćwięte i Dietykalne. 
laden naród takiego nie doznał szczęśliwego losu, Assyryjczykowie 
juwiem podbili wszystkich pogranicznych Assyryjczyków, Medonie 
Hedów, Persu w ie Persów, Macedończyków, Grecy Greków. Laeede- 
Bończycy Lacedemoniit, Ateńczykowie Ateny, Pirus Epir, Italia Italią, 
polowie, Galionie Senońscy Kartaginczykowie pod wodzi- Uanibala, 
^eh zaś wszyfitkich zgoła podbili Bzymianie, Rzymian sam Rzym 
r«bołdDwaf. A Polskę któż ujarzmił? czy jest król. czy jest naród, co- 
Biby Eię tern mógł pochwalił'. Nikt. sądzę, twierdzić nie może, źe j^ 
TL upokorzył zwyciężoną a ja przeciwnie o wielu innych powiedzićć mo- 
Igę, tylko nie o mśj ojczyźnie, zkąd pochodzę, której nikt nie podbił; 
Iwećli nie zawsze zwycięzko z boju wychodziła. Królowa Wanda ceea- 
^fea niemieckiego nadciągającego z niezliczonćm wojskiem zwyciężyła 
Kie bronią, nie żelazem, ale samem tylko ukazaniem się. Tak święta, 
pczćj tak potężna była samn postać królewska, że nieprzyjaciel przed 
^DĆm starciem wprzód się zabić postanowił, niźeliby doświadczył 
rzewagi kobiety, co prowadziła hufce wojskowe. Odniósłszy zwy- 
r*ię2two, Wanda w nurty wody skoczyła i ofiarowała się bogom, 
w przekonaniu, że innej wyższej ofiary za tak świetne zwyeięztwo zło- 
iyćby nie mogła: dla tego też zwiemy się Wandalami, Lachami zaś od 
Lacha, innego twórcy naszej nazwy z czasów przed Wandą. Polaków 
zaś miano otrzymaliśmy od licznych w polu zwyeięztw, bo w języku 
nafizym piać boju, właśnie polem się nazywa. Aleksandra także Ma- 
cedońskiego, którego Wschód cały poskromić nie mógł zgranie wypę- 
dzonego odparła Polska i upokorzyła. Nadto i Juliusz Cezar po trzy- 
kroć na głowę pobity z Polską zawarł przymierze, w znak czego da- 
nem zostało pasterzom jego miejsce — miasto Julia, które obecnie jiist 
Litwy stołecznym grodem. Zamilczał o tern Liwiusz, Justyn. Florus, 
ponieważ [o rzymscy byli pisarze, ja zaś polskie przejrzałem roczniki, 
b'sty Arystotelesa o t^m zaświadczają również dobrze. Scytowie bo- 
wiem, jak znakomitemi byli zawsze, wszyscy o t^m wiemy. Niepospo- 
lici mężowie I sławne kobiety! Daryusza króla Persów do ucieczki 
zmusili. Cyrusa z hcznem wojskiem na głowę porazili, wodza Ale- 
ksandra Macedońskiego Zofiryoua zuieśli, Bzymian panowania sami 
nigdy nie zaznali, tylko u niem słyszeli. Tych zaś w naszych czasach 



— 188 — 



gnes viri, illustres muliores. Darium regeiu Pereariim verlerunl t 
fug»ni, Cyrum caat ingenti esercitu trueidarunt. Aleiandri MHgni dłn 
cem ZopbirioDa deleyeruut, Ronianorum urma Dunątiani esperti, sadH 
t Terę dimtuial: bos tamea teinporibus nostris Pulouia 6travit, multM 
* ći^DB i tu pe rato rem eoriim teaut, proąue tam Jnsnluiiti victoria obeeiłln 
Scjlhitira fiibr Polonia coguoBcit. 

Nec luiDOrttm religione quara virtiite sibi gloriam Polonu 
comfaruvic, c|uae tot Eaeculis assuiupta lida, multis erroriboi 
finitimoruiu oircumdata. ab liac nunquam snde dedivit; majorl 
f landa digna, quod tibi jiim longaeTO patri tam potentem tali 
r deTotum łiljuni piiixa eat. Hic tnm inclitj n!giii eaput meiuM 
r netur (merelur?), ut apnd le magnum irao masimum calholicas flcl 
"membrum esistimetur. Nam nt omlttam [irlores regos, qiii omna 
semper banc sedem eiąuB praesideutem singulari deTOtione colei 
so]iti EUDt, qua gloria in i-oelie, qua lande in terris dignus eat sancta 
memorjae 'UHadislauB, pat^r nunc r^gnanlrs, qui pleraGqn<3 Russiarn j 
regiones a muKis superslitiotjibiis retraxit, Samogiliam atqne Litoi 
iiiam, quae sic looge lateque protrabitur, ul BJt alirE amplissimis rfl 
gnis comparanda, Kimuliicra Hlqiie dafimoniu adornntem, ad imiiiB 1 
Dei cnItuDi uIlcAJt. Opiuor nonuullis apostolis major, si tiie esi dlM 
aut saltem eomparandus. Uli enim couvurGis gentibus ipsi oacnbts 
lacBBsabautur dt^indo coDV»rsi: bic tJlumiiiatam a se gontem ab mei 
BJbiiE (initimonim rum fratre Vitoldo duce, attero rulmine belli, dlgld 
memoria, quem pariter coetui cbristiano adjicoral tuitiiB ^Bt, certę n 
judice. Si prevenli non eBueoius, aaltuB (uactus?) fuisBet eine i 
te (?) apostoli, qui perlit diiodccirai louum (?); tandem mnItiH tBm)dn 
striiuliB dato ordiniB fldai, cujus Lituania deiiide tenax SBt, abiit daw 
buH filiJB rellctis, quDrnm alter non tam indole quam ranribuB sectani 
patrem, virtute tamen GuperauB, persuasionibus hujus sedis TurciaBB 
intraTit, multis proeliiB rictor, rastata omni peoe Turitia, cum iugeall 
praeda auri nitro dati modios ferenB, facta pace bonih condiljonibi 
reverBUs eat. Nunquam acriua cbriEtiaiia nrma Tuucri senBernul 
Hortante iterum buc sede, oblituB dexterani datam »ervandae pacii 
iiaufta, omnia populalus inBtar tompc^statis muxim(j fuslB tncieuB Teocrlu 
ad eztremuiił proejio, in quo non tam virtute quam dolo pugnatniu 
eBt, in quo Teuerum nomen Dei noEtri invoca8SQ constat, JnterliM 
arbitror marCjr naius, patrinrcham patrem seoutus. Altt^rius autemJ 
qnid prius narrera, non Eatis seio: taata conenrrunt, tanta potentiu 
tanta magnanimitaB, tanta vii'i modestia. Hoo tamen omnia supsn^ 



- 189 — 



;a po bilkakroć pobita, cesarza ich w jaloioośei trzyma i w altut- 
ba lak niezwysłych zwycicztw Polska przyszła do panoKaaia nad 
Bcjtyą. 

Nie mniejsza zdobyła sobie sławę Polska nietylko na drodzeJ 
iwjci§Ktw. nie i przez swoję religijnoś*', bo od tylu jui wieków przj-^ 
iąwEzy chrześcijaństwo, oŁoezuna wielu sąsiadami odszc^epieńcami,] 
nigdy się od tćj stolicy (apostolskiej, rzymskiej) nie oddaliła, godna taia 
flA to większej jeszcze pochwały, że dała tobie tak dawnemu już ojcu, 
tak potężnego, tak oddanego syna, który jako głowa sławnego króle>^ 
Btva zasługuje na to, nżeby był przez ciebie za wielki, za nnjwigkszyJ 
wiary katolickiej filar poezjUny. Bo że pominę poprzednich królóir,S 
[tórzy wszyscy zawsze tę stolicę i jej zwierzchnika zwykli byli szcze-' 
[ólniejszę otaczać czciij i miłością, jakiejże cbwały w niebie, JakiejJAj 
ławy na ziemi godniejszym jest świętój pamięci Władysław, ojcisol 
panującego, który liczne ziemie ruskie wyprowadził 2 toni przesą- " 
d6w i znbobonów. Żmudź i Litwę, która tak jest obszero;), że ją mo- 
ilia z największemi porównać królestwami, która bałwany królewskie 
ksciła, nawrócił na wiar^ jedynego prawdziwego Boga. Sądzę, że jest 
on wyższym od wielu apostołów, jeśli się tak powiedzióć godzi, a-przy- 
Bajmnićj porównać go z niemi można. Ci bowiem nawróciwszy ludy, 
Bemi ustąpili z pola, później nawróceni podlegali napadom, ten zad, 
pioj^m zdaniem, nawróconą przez się ludnośó skutecznie od napadu 
sąsiadów bronił wraz z bratem Witoldem księciem, dzielnym wojowni- 
kiem, pamięci godnym, którego także do grona chrześcian powołał. 
Gdybyśmy nie byli zapobiegli, byłby uległ jak ów apostoł, który zgi- 
nał w miejsce dwunastego (? — miejsce niezrozumiałe). Wreszcie wy- 
stawiwszy wielo świątyń, zaprowadziwszy obrządki wiary, której się 
łatwa mocno trz) ma, zmarł, pozostawiwszy dwóch synów, z których 
pierwszy nietyle w zdolnościach, ile w zacności naśladując ojca, 
irzewyŻGzając go jednak w dzielności, za namową stolicy apoatolskićj 
IBzedł do Turcyi, odniósł liczne zwycięstwa, zniszczył prawie cały kraj 
lorecki, z wielką zdobyczą, przywożąc wiele złota dobrowolnie danego, 
T pokój pod dogodnemi warunkami, wrócił. Nigdy Turcy nie 
nczuli dotkliwiej mocy broni ebrześciańskiej, — za napomnieniem tój 
Btolicy ponownem, znów nie zwracając uwagi na zawarty pokój, 
wszystko splądrował niby burza, pobiwszy tylekroe Turków, wreszcie 
eam w bitwie, gdzie więcej zdradą, niżeli męztwem walczono, w którój 
Turcy, jak wiadomo, imienia Boga naszego wzywali, zginął, mojśm 
zdaniem, męczennik urodzony, idąc torem patryarcby, swego ojca. 
O drogim zaś cóż mam wprzód powiedzieć — sam tego nie wiem. Tyle 



190 — 



quod ab omni fermę parte fainc Teocris, hinc Tartaris^ illus Bessara- 
bis, illic Lacedaemoniis septus, regna 8ua, totam item cbristianita- 
tem non sunt (smt?) lacessandam, omni rege major. Si yerum 
ofit non minorem yirtutem esse, quam quaerere puto tgeri (?), maxi- 
mus mibi ad dicendum' campus pateret: priorum regum faeta non 
memini, contra finitimos, quid actum sit, nibil recordatns 8um. So- 
lie his rebus gestis — et genere Polonus, cujus epitome praefatus sum, 
sufficeret, ut dies antequam yerba mibi deficerent (?); at ne fecunda et 
insolenti oratione taedio sim, facio finem. Amen. 



— 191 - 



\ 






się razem tłoczy: taka potęga, taka wspaniałomyślność, taka skrom- 
ność męża. To jednak staje po nad wszystko inne. że niemal dokoła 
tn otoczony przez Turków, tam przez Tatarów, dalej przez Besara- 
bów, tam znów przez Lacedemońezyków, wszystkie krainy swoje 
i całe chrześciaństwo nie pozwolił trapić najazdami, wyższy nad 
wszelkiego króla. Jeżeli prawda jest, że prawdziwa cnota więcej zna- 
<3zy niżeli, zdaniem mojem, pozory^ dałoby mi to mianowicie najwięcej 
pola do mówienia: dawniejszych królów czyny pomijam milczeniem. 
Nic nie wspomniałem o tem, co się zrobiło, walcząc z sąsiadami. Już 
tych spraw jest nawet dosyć i samej nazwy Polaka, o czem wspomnia- 
łem, aby mi raczej życia niżeli słów brakło (: ?). Lecz żebym już roz- 
wlekłą a obszerną nie uprzykrzał się przemową, rzecz swą zamykam 
Amen. 



V,--"'}r-'36j'r«< 



TABLICA GENEALOeiCZNA 

OSTROROGÓW W XV WIEKU 

ułoiona na podstawie współczesnych ksiąg sądowych archiwum Poznań* 

skiego i Archiwum Głównego. 



S Q d Z i i;v ó j 

1410 ^) wojewoda poznański a później czas nie- 
jaki starosta gcner. wielkop. 
1420 wojew. również pozn. at do 1440.... śmierć? 



zona Czyżowska (9) 

1432 podstoli i star. brzeski, sta- 
rosta wielkopolski 
1438 cborąży poznański 
1446 kasztelan międzjrz. 
1450 „ gnieżn. 

1452 wojew, kaliski 
1474 ^ poznański ^ 

tl477. ! 



Jan 

doktór obojga praw. 

1464 kasztel, międzyrzecki 
14 72 — 3 kasztel. ? ? 
14 7 4 kasztelan poznański 
1500 w-da poznański. 



(de Lwów— Lwowski) 

zona Anna z Nowego Miasta, 

1451 kasztel, kamiński 

1464 — 1478 kaszt, gnieźnieński. 



1. Stanisław. 2, Wacław ^). 3. Achiles. 4. Poliksena. 

1 i 2 z żony 3 i 4 

Heleny księżny Eacibor. Z żony Doroty Wrzesińskiej. 



^) Daty tu umieszczone nie oznaczają ściśle roku postąpienia na jaką godność, ale wyrażają 
Tokf pod którrm ten lub ów %. takim tytułem w aktaeh sądowych lub innych urzędowych poraź pierwszy 
się ukazuje. 

^ Niekiedy w aktach łacińskich nazywany Władysławe». 

Pawiński. 13. 



V 



II. 

Eizimirus rex summam 12 mil. florenorum Johannt de 
jBtrorog castellano Poznaniensi debitam in exactione re- 
gali poradlne dicta inscribit 6xtenuandam. 

In co>wentio7ie gen, Ptotrkov, Sepł, 7 an. 1488, 



Kazimirus Dei gratia rex Polonie, magnua dux Lytliwanie Rnn 

) PruHBieąoe dominus et beres etc. Significamus tenoro preBencium 

libnB espudit, iiniver6J6 presentibus et futuris, quia tenemnr, debe- 

Jl8, obligamur veri cerli et juBfi debiti duodecim aiillia florenorum 

Bgaricalium puri auri et justi ponderia pro auro et argento, partini 

Jiam pro serricio avi patria et alioruiu predeceseoruio snorum euoque 

■bia predecessoribus not^lria et corone bene meritoruni et captivitate 

IftgDifico Jobaoni de Ostrcrog caatellauo PozDanieriEi nobis aincere 

tóoŁo, que patri buo et sibi jam diidum Bolvere teDebimur. Igitur 

^um JobanDem de prefatis dtiodudiii millibus florenorum assecurare 

F^olentcs ad petita aostra, aibi et bujs legitimis Buucessoribus eiaecio- 

lem duorum grosaorura ia terris Majoris Polonie inscribimus nbliga- 

biuB et in possessionem damuG vsque ad pleoariara prefatorum duode- 

milliura Horenoruin eitenuacionein; ita tamen, ut unam medieta- 

1 prefate exaccJoniB ad extoDuanduiD prefatum debitiim duodecim 

florenorum iingaricalium boni auri et justi ponderis pro bo 

lllat, de alia raedietate respondeat eis, ąuibns ore proprio aut qnita- 

ibnibus noslris responderi mandabimus. Quia autem prefata duode- 

i njillia florenorum In multrs et diyersis literis sunt ei inscripta, 

|eo ita fieri decrevimus debere et condictavimus, ut quamprimum ali- 



- 196 — 

qua summarum eitenuabitur per ipsum Johannem Ostroróg de prefato 
medietate exaccionis, tenebitur nobis ad reąuisicionem nostram literas 
super prefatum debitum cayentos jam eitenuatas — reddere. Ne autem 
super restitucione literarum nostrarum obligatoriarum aut eciam su* 
per summis de prefata exaccione nobis aut posteris nostris regiba» 
dandis, aut prefatum dcbiium extenuaQdi8, per nos aut successores no- 
stros aliqua dubitacio oriretur, promittimus et in yerbo nostro regio 
spondemus in omnibus his verbo assercioni et fidei ipsius Jobannift 
Ostroróg stare, nullam aliam ab eo rationem expetendo. In cujns rei 
testimonium sigillum est appensum. Datum in Fyotrkow in yigilia 
Natiyitatis Marie anno Domini millesimo ąuandringentesimo octua* 
gesimo octayo, sigillo nostro subappenso. 

G. (regorius) yicecancellarius Eelacio yenerabilis 

subscripsit. Gregorii de I.udbranez 

regni Polonie yicecancellarić 
(Ex arch. Varsav. diplom. nr. 887) 



III. 

Liberatio a bello domini Ostroróg. 

Premisliae Mai 8 an 1497, 



Johannes Albertus etc. Significamus etc. Quia pro tutamento 
castrorum et terrarum nostrarum in capitaneatu Majoris Polonie exi* 
stencium magnificum Johannem de Ostroróg, castellanum Poznanien- 
sem et capitaneum Majoris Polonie generałem, generosumque et nobi- 
les terrigenas nostros yidelieet: Wladislaum de Ostroróg, ejusdem ca- 
stellani filium, Bartholomeum Pawlowsky, Albertum Stojanowsky 
una cum Johanne germano suo indiyiso secum existente, Jacobum 
Vythkow8ky, Hyneza Cubaezsky, Boguslaum Oozyelnyczsky, Johan- 
nem Byelyeyewsky, Andream Glaszewsky, Yincencium Ottorowsky, 
Thomam Yyelzynsky, Eaphaelem Czyrnynsky, Bodzatham Chlapow- 
sky una cum Petro germano suo secum indiyiso existente, Nicolaum 



' r.::\ 



— 197 , — 

Pozarowsky, Johannem Wyszlawsky, Jeronimum Ruchoczsky, Petrum 
Kunynsky, Johannem Popowsky, Leonard wm Mikule wsky, Johannem 
Mienysszewsky, Nicolaum Suloczsky, Johannem Golynsky et Do- 
ł)e8]aum Raczkowsky sincere et fideles dilictos a presenti ezpedicione 
l)ell]ca hic per nos adyersus Christi nominis et nostros hostes Thur- 
<;os et Thartharos regnum nostrum depopulantes instituta atque indie- 
ia liberandos et absolyendos duximus liberavimu8que et absolyimus 
presentibus tenore presencium mediante. Ita tamen, quod durante ipsa 
«xpedicione belhca tuicioni et deflfensioni terrarum et castrorum pre- 
dictorum una cum ipso capitaneo intendere debeant personahter. Ha- 
rum ąuibus sigillum nostrum est subimpressum testimonio literarum. 
Datum Przemislie feria tercia post festum sancti Stanislai in Mayo 
prozima (Mai. 9) anno Domini millesimo ąuadringentesimo nonagesi- 
mo septimo. 

Eelacjo reyerendi in Cbristo patris domini 
Creslai episcopi Wladi^Jayiensis et regni Polo- 
nie cancellarii. 

Metr. E. 17 f. 147. 



IV. 
Dotalicium Dorothe Ostrorogi consortis. 

Sandomiriae in convenłione gen. Ociób. 16 an, 1300. 



Johannes Albertus Dei gracia ete. Significamus etc. Qu]a in 
nostra et eonsiliariorum nostrorum presencia constitus personaliter 
magnificus Johannes de Ostrorogu castellanus Poznaniensis, nobis 
sincere dilectus^ non compulsus, non coactus nec sinistra persuasione 
inonitus, sed bene deliberatus, amicorum usus consilio menteqHe et 
^orpore sanus existens, lassus est et recognoyit: quia amore maritali 
duetus in generosam Dorotheam de Wrzessnya conjugem suam legiti- 
mam infrascripta bona sua hereditaria, yidelicet: medietatem oppidi 
Myedzychod. cum medietatibus yiHarum Mychoczino, Dzyanczelino 



WyeljawyesBZ et Wyriahna.ev!o et Sokolnjky ') in Poztianieasi *)^ 
nec Jioa totus atque integras vi]|as Strich ') et SK'iDarj *) in eodewt 
PoznanieoBi, ae Topolya in Oooyoeiisi, Guuycze et Soleczna in PyM 
dreiiei districtibciB sitnrum et sitas ac tres scutellas aigenteas ponda 
decem luarcarum divisiin contineaciuni. Item diiodeciiD cocleris I 
poudere sex marcaruiti argenti. Item paTViLin cuppaiu deuem marojl 
rum argenti. Item tres scutellas parvaB, quarum ana duas marca 
nrgenti, secunda marcnm et mcdinm argenti et tercia unnm marcafl 
argenti continent. Item pelrim sen marcarum argenti. Item candd 
labnim parvum duarum marcarum argenti et ąuatuor equos curralM 
Ben vełieredarioB eidem Dorotbee consorti sue dedit douaTJt et dotalli^ 
ciouavit datque denat et dotniicionat presetitibiis ad tempora vit0 e 
Irema Dorotbee ejusdem per eam cum omnibus et Bingulis curiis, da* 
mlbuB, ediliciis, prediiB, areit-, frumentis, Tiiieis, bladis, eegetiboa, s 
Diiuibue, nreis, ortis, ortnlauiis, ortiilauiH, coloniis, coloniB, tabernHS 
Inbernntoribus, scnltetia et liberia sciiltetorum et liberornin 8erviamy| 
limethoniliis, laboribiis, bonoribua, danarijs, angariis, consibue, uŁii 
tatibus, redditibns, agris, ciiupis cultis et incuttis, pratiB, gramiojbu 
granimentis, pascniB, pascnoruin inepcionibus, sIItis, borris, ga;B| rife 
betie, quercetiB, pinetiti, ferarum venaoionibus, aucupiis, tuellifteii^ 
apibnB, npiaBtrio ot mcile ex ois proveniente, nemoribue, mericis, arviU 
roboribułi et ligniB cujuBuunąue genoriB eseistę u ti li ub Qonmdeai([n 
iignorum roborum et nemornra yendicionibus et inepcinnibiis nc Itbsi^ 
eorum et atlorum, puta: frumenti, picie, melliuin, cineruin rerumq4 
alianim cura et labore domeslico aut cotidactivo in et de bouis eisda^ 
ac(|Uireu(lHrum per tluraiua Wartba et alia ad illud confluencia Teł D 
coutluencia per qiie modoeque nlioB, per quoB id comiuode ficn pOESC 
Bive per vendicioncm BivQ narigacionom qiie in Etrugibiis vu]garibi 
pttbf, Irawthy et cleplcy ac in fi'umsatoruai, melliuin, pitiis, cinemrat 
rerum aliarum cujtislibet generis congerie, isummis et cuiiiutis aut a 
ter simul aut divtsiui lieri consueyit ad lucrum, oommodum, profectoi 
et utilitatem Dorothee ipsius dt^missioae, fluitacione, navigacione fl 
Yendicione precioniiuąuo et lucrornm in hils babendorutn percepciona^ 



') Zob. Zr. XII str. 21. par. MiĘdzycliod. 
■) ibid. 9tr. 16. par. Kazimierz. 



— 199 - 

pecoribus, pecudibus, eąuireis, tbeloneis, daciis, foralibus, macellis, 
stacionibus, rivi8, lacubus, riyalis, torrenlibos, flayiis, fluminibus, 
aqui8^ earum decursibus, piscinis, piscinulis piseium piscaturis omni ge- 
nerę retium paryarum et magnarum sagenarum^ magnarum et medio- 
crium aliorumque iustrumentorum ad pransuram piscium ingenio hu- 
mano comparandornm faciendis cum piscibusąue et eorum yendicioni- 
bu8, iisibns et lucris^ molendinis aquatici8, yentilibu8 et cque8tribus 
eoroiDqiie emolumentis UD]yer8]8qDe alii8 redditibu8, fruetibus et 
obyencJonibu8, perp6tui8, annuis et temporaIibu8 ad ipba bona de jurę 
yel consuetudine pertinentibus et in eis bumana industria mediante 
proeurandi8 et constituendis, specialiter cum jurepatronatus ecclesie 
.parochiali8 in Myedzychod aliarumque ecclesiarum et beneficiorum, 
curatorum et non curatorum in eisdem boni8 exi8tencium, quod ad 
ipsam Dorotbeam racione tenute bonorum 8upra8criptorum yalent per- 
tinere cum omnique jurę, dominio et proprietate, ita longe late et cir- 
cumforencialiter, prout bona omnia suprascripta consistunt, ac prout 
8olus ipse Johanne8 ea tenuit et po88edit tenenda et babenda ac jurę 
dothalicii possidenda et eis omnibus bonis et rebus utifruenda pacifice 
et qTiiete asque ad ultima ipsius Dorotłiee yite tempora. Quam quidem 
dotalicii reformacionem, inscripcionem^ recognicionem et donacionem 
suprascriptam nos de consilio consiliariorum nostrorum admittimus, 
ratificayimus et approbayimus admittimusque ratificamus et approba- 
mu8 decernentes eam yere indubitateque iirmitatis habere robur teno- 
re presencium mediante. Harum etc. Datum in conyencione Sandomi- 
riensi generali feria sexta prozima antę festum sancti Luce Eyangeli- 
fite anno Domini 1500, regni nostro nono. 

Eelacio Greslai ut supra. 
Met. E 17 f. 220-y. 



Tutoria puerorum doctoris Ostrorogi. 

S<tnd<)im'nae in conr. gen. Odob. IG an. 1300, 



JohanneB AlberlaB Dei gritcia. SigalHcamas, cfuemadmocliimli 
noEtrn et conBiliariciniin noBlrornin preseacia constituŁuB pereonalttB 
mRgoificuB Johannes Aa Otjtrorog, castotlanus Pozna nieuBis, sinoeń 
cobiB dilectue, non ooiupuIsuB, non coaclus, nec (ullo) dolo aut 8Ugg»j 
stione Biaistnt persuasus, sed boaa deliberacione et consilio amicortH 
respoctibusąue infriiBfinptis periuołus, raciooe, raente fit oorpore aaniH 
existens fasBus est: puiu perpeadeas provectntu suam etatem, prolenfa 
.vero Biiam, vide][cot gmiercBiim ac generoRam Acbilem filiiim et PoU'^'a 
lenam natuin, ąiiem ac ąuam ex geaerosa Dorothi^a de WrzeseDyft^ 
conjugB eiia legitdiiia coucrpit, adeo iiifaiitilcm [oiiarriiuajDC[ue eese, t^3 
sicut ipae proplłjr proveclaui etuiem franilioris vita foret, sic non im^ 
poBBibile eEBet prolem euDdem, viveute ipso Jobaune, ad tantam aoifc 
prorenturniii etatfm. queni illam compntenti diBcrfcioDii^ gubemaetll 
et ab adYersis protegeret et in prosperis dirigerat; unde proTidere od 
pienB JubaiiueB Ipse iie, eo anto annoB pub^rtatis prolis eJuBdei 
dio Bublato, coniencioneB oriaiitur tutorio racione iriter coDsangaineC 
quantiiiDcuuquu proximoB, qijortiiu lurbe genitoribus dt^functis frj 
r(ii(>nter coitctirruut pro tuInrils-certantuR pupiDoritm, es quibus ti 
dem coutonciouibus yiTiEBimile esmi, ul ipse Jobannes secum reoe^ 
suit prolem ipBam deliita deslilui pmyisione, ita qiioque ediicacion^ 
competenti priyari: iccireo ut proles eadain siia decenter ac paoiiioi 
absąue impediiuento eoni-eriantiuio amieorum ediicatur, omnibus ąul 
bus potuit inelioribus [uodis et dsliberaaiooibus pateruia Buis, fee 
CODstituii et ordinarit tutric-em, actricem et protectricem lilii ae &Ih 
predJetonim suorum, vidulicet predictaru Oorotbeam pueroruiu eorui^ 
dem goiiitricflm, sunni vero cnnjugein legitimam, daos ei facultateiś 
plenariam filium Ai-bilem usque nd illiuH autios etatis purfecte. filiaCif 
Tero Poliseuam U8qii« ad ipsius desponsacionem educundi, foTeadtd 
erudiendi, Bervaudi aliiiąue omnia. que juro tutorie ac pro lionesUsry 
prolis tijusdem educaciouu facionda eeusuerit agendi, faciondi e 



201 



mdi bac conditione apposita, ut dum Poliieua virgo desponaanda 

itet tutris et mater ipsa preseneia et coiiGiliis suis desponsacioni 
HiieEso debabit, sic quod ea presente et consuleuta debeat desponsari. 
folkena interiin, dooce lilius annos etatis perfecte non attinget., vir- 
[D C|Qoque ipsa desponsata Qon esset, mater et Ititris sadem yieluni '\ 

'oli Eedem seeiiiu udel dabit coiuaiuoera de boais sibi per Johaa- 
lem ipEam eoram nobis per tenorem aliarura litorarum nostrarum id 
loi&Jicio JDseriptis et reformatis, quas ąuideni tam preseutes tutorie 
nam illas reformaeionis literas de consilio coosiliariorum nostroruin 
ic nobiscum exiEtouciiim decrevii(ius ia omnibus eurum punctis et 
iibufi ratas et firmas eese tenora presencium madiante. Harum 
Dibns sigilltim nostrum e^t siibappensum testimenio literarum. Da- 
in eonTeneione Sandomiriensi geaorali leria sexta prosima anie 

itDiu sancti Luce EyangeHgte auno Domini 1500, regni nostri nona. 



Relauio Greslai ut Bupra 

Metr. R. 17 t. 2^9, 



VI. 

Dhannes de Ostroróg palatinus Posnaniensis a rege Jo- 
annę Alberto jam omnia dobita sibi soluta esse tostatur. 

Płołreouiae in conv. gen. Febr, 23 an. 1501, 



Johannes de Ostroróg, palatinus Posnaniensis rocognosco per 
iresentes, quia Berenissimus priuceps et domintis Johannes Albertus 
tei graeia rex Poionie, supremus dux Lithuanie, Eussie, Prussieąue 
dominus et heres, dorainus utens graciosissimiis pto omnibus de- 
jtis, in ąuibus sua Sorenitas et sue Serenitatis oliiu paterua Majeetas 
lichi Btpttrenti meo erant obJigata atąue pro sammis per suam Maje- 
atem et per paternam olim Serenitatem micbi in bonis Sehadek obli- 
atis jam in efTectu satisfecit, de ąuibus omnibus suam Majestatem 
initio et liberum mitto ]iterasque et inscripciones omnes, si que su- 
eressent et forent reserrate super debita prefata presoatibus literis 



meifi cassD et auicłiilo. la cujub rei evidenciuB tesllmonium \ 
meum presentibus est appenbum. DhIuiu in coavenciouo Pyotrkoviej 
generali feria Łercia ia TJgilia suiicti Mitiliio apostoli niioo Domiai a 
lesimo ąuingentesimo primo. 

Joannes Ostroróg pallaŁiaus Pg 
uanieiisis maau propria subspiid^ 
Ex arch. A'ar8av. dipl. nr. 930. 



vn. 

Yenceslaus et Stanislaus fratres de Ostroróg in judiciui 
a noverca eorum vocantur. 

Poznąniae Febr. 10 aii, l-'iO^. 



YeuieuH capitaneus aceepit sibi causaiu inter mgrcam domijl 
Dorotlieiim de Wrzesznya palatinam Foza. ex uua et geoerosos d 
nos YeiicfBlaiim et Stanislnum fratres gerrannoB indlytnos, lioredei 
Ostroróg, Ttirlentcm ad interrogaudum dominoti in prima congregai 
ne, ubicunąue primiim luerint congregati, bi eadem caufja ost de i 
jiidioii domini capitanei aut non. Cajus ąuidem causs citatlta 
tenor de Terbo aii verboni sequilur et esl talis; Ambrosiiis de Pamil 
palatinus SyradieniiiH et capifaneus iVlajons Polonie generalia, vJ 
nobilibus Yeucesiao et Stnuisiao, fralnbus germanis iudiyisis, berw 
bu8 de Ostroróg, de omnibus boniti veetriu, C[uecuaque habetis ia cl 
stricŁu PoznanieuEi, vigore regio nostroque firmiter mandamus, i^uai^ 
HUB in judicits prosime Poznanie celobrrindis coram nobis perBonalin 
comparealis ad iuiitanciam inagn. domine Dorothee da Wrzesznya pU 
lutine PoznaL. noveree yestre, que vos citat pro eo, quia vos moi yiĄ 
niortem olim magn, Joauuis de Oetrorog palatini PozuaniensiB, maril 
ipsius et vestn patrie, ({uia vos cum octo nobitibus vobis similibus t 
slris coadjutoribuB ipsam violenter (ietiuuistiB et compreBsistls I 
luo cŁ fortaiicio Te^tro GrodzyBko et ibidem Juyasionem facientes \ 
eadem domo super ipeaoi, ubi idem Joannes pater veEter mortuus fl 



203 — 



B non et ipsam reobiit et detinendo tpsam iiicaptivastig et ineaptira- 

Baa impoGuisUB io caminalain in domo et fortalicio Testro nc ipsam ia 

Mtro c8ptivilatR per Ires septiiuaDas iudecenter strictissirae tenuJetis 

i lerTastiE, iieque ipSHtn ex bujasmodi capitivitate dimittere volui6ttB, 

] post^uaiD ipsom funus ejusdem patris vestri ex eodem fortalicio 

astro et domo Grodzisko ad Repellieaduin in Ostroróg conducere de- 

. lunc ipsitm mfcam Dorotheam tanqaam captivaui in curru ad 

Bcadacenduoi fuous mariti sui et patris Testri predlcti palatiai Id 

fi&Łrorog eqnitnre sub eustodia inandaslis et feeistls tnnquara tapljYR 

[ per tolum tompiis sepullure ejusdem patris yestrl ipsam tanąuam 

■iptivam siib eustodia iit eccleiiia habuistis et post sepulluram patris 

astri de ecdesia in curiam etdomum yestram eandem Dorotbeam sub 

^dem cnstodia ire manda^tis et Tecistia tanquam io domiim Yeetram 

t castrum ia Ostroróg, qiiam mago. Dorotbeam palaticam et iiover- 

lam TeBtram stalim post praudliim de medio amicorum super sepultu- 

ram congregatorum yiolenter, e contra per manii-s vestre jnjeetionera 

recepistis et in captivilntem incamiuatain aursum ia eadem domo 

etrictissioie imposuistis et tenuistis, prout snper ipsaiu non decuit, ne- 

minem ad ipEam admitteiido, sed Ipsam prelatam Dorotheam ia prefa- 

la cnptiyitate tenuistis et ser^astis. Quam Dorotbeam in prefata capti- 

vitate servatam ipsam depactastis alins vyazaczovalysczye super ipsA 

eentum florecorum ungaricalium et sexaginta marcarum in latis me- 

dientibuB et onmes res ipsiits et ornameatn cum clenodiis et yeetimen- 

tibue, boc est brankam saponkotca valoris medii soeundi fioreni unga* 

ricalis, colona snihe de magnis margaretliis yaloris septuagiDta flore- 

norum, peplum de margaretliis TalorJs centum florenorum, szapona 

vyelga va]or. sesaginla flor., szalopa de margaritis sexaginta flor. 

ihomlycza devem flor., tria criailia cum annillfi (anulis) qujuquaginta 

flor.,.precinc(a arg^nti deaurata, ut Gedecim flor., paJium brunaticum 

duodecim flor., cathena rzecsyancz de auro quinquagiota flor, mar- 

garethas magoas de duobus brankij et de uno colario valoris centum 

flor, duas subas unam de bntlasi rubram subductam sobeJIis, alia suba 

asamenti de ituro eubducta cum gronostais valoris centum florenor.,] 

hec omnia singiila singulis computando sicut septem centa florenoruD 

et octoginta et octo florenorum aliaqiic ornameiita et cletiodia, qne de^ 

mandato prelibati Jounais de Ostroróg mariti sui ex nuptiis equitando 

de SeŁamotbuli iipud generosum Mathiam "Wrzesz jeus ki fratrem 

^ BDom germanum ibidem in Wrzeszuya sua paternalia ad obstirvandum 

I dederat et reposuerat, ueque ipsam priue eic eadem caplivitate qaa£i> 

■modo permittere Yoluistis nec permieistis, donee omnes res suprascrip- 



— 204 — . 

te propria manu roagnifici domini Dobrogostii Lwowski castollani po- 
znaniensis patrui vestri et in castrum vestrurn in Ostroróg per eun- 
dcm Matbiam de Wrzesznya fratrem suum germanum, una cum pre- 
fatis florenis, cum auro et seiaginta marcis in medientibus ipsam de 
captiyitate vestra liberando, et boc super literam ejusdem Dorothee 
pro ipsius rebus superins seriptis florenis et pecuniis ex captiyitaie 
scrjptam et ad ipsum Matbiam in Wrzesznya deducta vobis sunt ad- 
ducte et yestris manibus juxta yestram depactationem alias podluk ya« 
szego yyszaczoyanya sunt datę, cum effectu presentate et per yos re- 
ceptę. Que omnia fecistis in regno paciticp ipsius status palatinatus non 
considerando contra juris formam et regni consuetudinem, super ipsam 
nullo jurę acquirendo neque ipsam ad a]iquod jus citando aut trahen- 
do, qua captiyacione et depactacione ac omnium rerum recepcione 
suprascriptarum in yalore septingenta florenorum et octoginta et octo 
florenorum banc yiolenciam commisistis. Ideo yos citat eadem magni* 
fica Dorotbea de Wrzesznya noyerca yestra pro prefata captiyacione 
et pro pena, quam domini judicio presidentes pro eadem captiyacione 
super yos decornent et sentenciabunt ac pro omnibus rebus superius 
descriptis per yos depactatis, sieut sursum est descriptum, in yalore 
septingentorum florenorum et octaginta florenorum et octo floreao- 
rum ungaricalium ad premissa judicialiter resp^uisuri. Datum Poznanie 
feria ąuinta in crastino Cinerum anno Domini millesimo quingentesi« 
mo secundo. Et postąuam dominus capitaneus interrogayerit domi- 
nos super premissis, extunc partes babebunt terminum ad prima et 
proxima judicia domini capitanei Poznanie celebranda post interroga- 
cionem ad proponendum ot respondendum juxta citacionem et copiam. 

Lib. Capit. Pozn. 1498—1502 f. 250). 



— 205 - 



Ylil. 

Dorothea de Ostroróg, relicta palatini Poznaniensis 

accusatur. 

(Termini pariicłtlares fena 2, post Gircumcisionis {Jan. 2) 150 i). 



Domini judicio presidentes ex controTe^sia parcium jiidicialiter 
decreverunt citacionis et cause eyasionem magnifice Dorothee Wrzes- 
syenska, reliete mngnifici domini Johaunis Ostroróg pal. Pozn. bonę 
memorie, qua ipsam generosi dni Yeneeslaus et Stanislaus, fratres 
germani indivisi, filii illustris et magn. domine olim Helenę ducisse 
Eacziborien.sis bonę memorie et consortis eondam magn. domini et 
Joannis Ostroróg pal. Pozn. citaverant pro eo, quia ipsa tempore vite 
magn. domini olim Johannis Ostroróg pal. Pozn. bonę memorie^ sed 
protune castellani Poznań, patris ipsorum legitimi, anno quo scribe* 
bantur anni natiyitatis Domini millesimo qQingentesimo^ recepit clayes 
ipsius ad thezaurum ipsius clandestine alias szkryczye^ quod thezau- 
rum ipse protnnc serrabat in domo sua et in curia sua in oppido 
Ostroróg certis runcellis et ferificiis alias klothkamy y zamky ipsius 
clausum, ubi ipse protune servabat parafernalia alias wyprawa olim 
illustris et magnifice domine olim Helenę ducisse Baciboriensis et eon- 
sortis eondam sue pristine, matris ipsorum legitime, bonę memorie, in 
margaritis, gemmis, lapidibus preciosis, auro, argento, restibus et 
ornamentis ipsius cujuscunque (generis?) diversimodo (?) structis, et 
Yenit cum clavibus ipsius prefatis, et recepit de dieto ipsius thezauro 
ex dictis parafernalibus alias zawyprawy illustris et magn. domine olim 
Helenę, prefate matris ipsorum legitime, quatuor precinctoria argentea 
deaurata valoris centum quadraginta florenorum hungaricalium puri 
auri et justi ponderis, et hoe fecit nullo jurę super hoc habito legiti- 
mo. Que precinctoria prefata fecit quo voluit et eorum utilitatem 
habet etc. etc. 

Lib. ter. Pozn 1504-06. 



oo^fro^ 



r 




yrt cc 





(Ml*/ 



r 




Podobizna pierwsza wyobraża własnoręczny podpis Jana Ostroroga: Joan- 
nes Ostroróg mana propria, fmis, który się znajduje na iiońeowój stronie księgi 
sądowój starostwa generalnego z r. 149S zachowanój w Archiwum Poznaoskióm. 

Podobizna z r. 1501 zdjęta z aktu, który się mieści pod koniec niniejszego 
dziełka w dodatkach pod liczbą. YI, brzmi jak następuje: Joannes Ostroróg palla* 
tinus Poznaniensis manu propria subsc tipsi. 












t 




DATĘ DUE 1