Skip to main content

Full text of "Kronika polska, litewska, zmódzka i wszystkiéj Rusi Macieja Stryjkowskiego. Wyd. nowe, bedace dokadném powtórzeniem wydania pierowtnego królewieckiego z roku 1582, poprzedzone wiadomoscia o zyciu i pismach Stryjkowskiego przez Mikoaja Malinowskiego, oraz 96zprawa o latopiscach ruskich przez Daniowicza, pomnozone przedrukiem dzie pomniejszych Stryjkowskiego wedug pierwotnych wydan"

See other formats


,; 



Ptirchased for the 

LIBRARY of the 

UNIYERSITY OF TORONTO 

fro))i the 

KATHLEEN JMADILL BEQUEST 



MACIEJA STRYJKOWSKIEGO. 




KRONIKA 

POLSKA, LITEWSKA, ŻMÓDZKA I WSZYSTKIIJ RUSI 

MACIEJA 

STRYJKOWSKIEGO. 

WYDANIE NO WE, 
BCD^CE DOKŁADNĆH POWTÓRZENIEM WYDANIA PIERWOTNEGO KRÓLEWIECKIEGO 

Z ROKU 1582, 

POPRZEDZONE 

WIADOMOŚCIĄ O ŻYCIU I PIS]VIACH STRYJKOWSKIEGO 

PRZEZ MIKOŁAJA MALINOWSKIEGO, 

ROZPRAWĄ O LATOPISCACH RUSKICH 

PRZEZ DANIŁOWICZA, 

POaiNOŻONE 

PRZEDRUKIEM DZIEŁ POMNIEJSZYCH STRYJKOWSKIEGO 

WEDŁUG PIERWOTNYCH WYDAŃ. 



J^'ł 



^-<c5S>i 




WARSZAWA. 

Nakład Gustawa Leona Gliicksberga, Księgarza. 
1846. 



Wolno drukować , z warunkiem złożenia w Komitecie Cenzury, po wy- 
drukowaniu , prawem przepisanej liczby exemplarzy. 

Warszawa dnia 31 Maja (12 Czerwca) 1846 roku. 



Cenzor 



Kiezabltowskl. 




t:Qj 



• » 



II lOEJl OSOSTEWICJllA 

STRYJROWSKIEGO, C. Ż. 

KSIĘGI DWAMSTE. 

Rozdział pierwszy. 

jDo Jamie Ifielmoznego Pana, 

NA NIEŚWIEŻU I OLICE XIĄŻĘCIA, 

KOWIEŃSKIEGO, BRASŁAWSKIEGO, &c. STAROSTY. 



JAWNUTA GEDIMINOWIG 

I KIEJSTUT, XI4ŻC ŻMODZKIE, BRACIA, 

l&OKr 1339. 

"dprawiwszy zwykły pogrzeb w Wilnie Gediminowi Wielkiemu Xiędza 
i ojcu swojemu, Olgerd, Kiejstut, Narimunt, Jawnucz albo Jawnuta,Lubart, 
Korjat i Montwid xiążcta Litewskie, wnet zabiegając szkodom i niebespie- 
cznościam spólnej ojczyzny od Niemców, zło/.yli siem tamże w Wilnie ze 
wszystkimi pany i bojary Litewskimi i Żmodzkimi, na którym nie długo się 
pró/.nymi tractaty bawiąc, porządek rzeczy pospolitej i obronę pograniczną 
od Prus i Liflant postanowili, którą jednostajnie Olgerdowi i Kiejstutowi 
bratom swoim, rycerską dzielnością s przyrodzenia ozdobionym zlecili; sami 
też aby się jaka zwada domowa o udziały między nimi nie wszczęła , we- 
II. " 1 



sfnów 'gc- ^^"o wolej ojca Gedimina i naznaczenia jego , przyrzekli sobie i tak sie 
"^wYch!" spissali, aby ka/.dy na swym udziale od ojca postanowionym przestawał, 
a granic spólnydi, aby spoina mocą od każdego nieprz>jaciela jednostajnie 
bronili. A iz była wola i postanowienie Gediminowe, aby Jawnuta albo 
Jawnucz młodszy syn, po śmierci jego, na Wilnie, stolicy Wielkiego Xic- 
stwa Litewskiego, panował i aby zwierzchność nad inszymi braty jako 
Wielki Xiądz miał, nic przeciwiali się i temu postanowieniu wolej ojcow- 
skiej i owszem, acz byli inszy bracia daleko do tak wielkiego urzędu i miej- 
sca godniejszy, jednak zabiegając spólnej zgodzie, ponieważ. Krzyżaków 
tuż nad szyją mieli, wszyscy jednomyślnie na ojcowską Wielkiego Xicstwa 

J,ivynuia na Litcwskicgo stolicę Jawduta albo Jawnucia brata młodszego, acz mniej go- 
niV'siou? ' dncgo, w Wilnie na zamku podnieśli, tamże mu miecz i laskę znaki zwierz- 
cbności oddali i czapkę \iążęcą, szatę i insze własności k temu należące 
na głowę jego włożyli i Wielkim Xiędzem Litewskim, Ruskim, Żnio- 
dzkim, Kurlandskim, albo Kursowskim i Siewierskim wyznali, i zwvkle- 
mi ceremoniami pogańskimi, (acz się było już kilko synów Gediminow\cli 
w Ruską wiarę ochrzciło), według starodawnego zwyczaju obwołali. 



o DBIEZENIB WILNA POD JAWNUCIEM. 

Aiążęta Litewskie bracia, odprawiwszy pogrzeb ojcowi Gediminowi i po- 
dniowszy na Wielkie Xięstwo brata J.iwnucia, rozjechali się każdy do udzia- 
łów swoich, Montiwid starszy do Słonima, Narimunt do Pińska, Olgerd 
do Krewa, potym na Witebsk do żony, Kiejstut do Trok, Korjat do No- 
wogródka, a Lubart na Wołyń do Włodimierza, a Jawnucz albo Jawnu- 
ta na stolicy Wileiiskiej z pany i z rycerstwem ziemskim został. 

Ale Olgerd i Kiejstut bracia, będąc nad inszych ćwiczenim, ohyczaj- 
mi, urodą i przyrodzoną dzielnością rycerską, także inszymi wspaniałymi 
i wielgomyślnymi przymiotami obdarzeni, tym się też więcej obadwa t\l- 
ko mimo inszych spoinie miłowali; a mając to sobie za niegodną i niesłu- 
szną rzecz, aby nad nimi Jawnucz młodszy panował, zmówili się tajem- 
nie obadwa, jakoby go z Wielkiego Xicstwa spoiną pomocą zrzucić mo- 
zmowana gli; a namdziwszy się porządnie i dostatecznie, naznaczyli sobie pewny czas, 
• awnuta. g^^j^j^c j dzjeń , kiody obad\ya mieli Wilno ubieżeć i opanować, przyrzek- 
wszy jeden drugiego w tym niewydawać. Tak tedy gdy Jawnuta prostak 
bespiecznie sobie w Wilnie mieszkał, Kejstutus (podobniej Astutus) pil- 
nie się na on czas naznaczony gotował, przemyślając i wynajdując fortele 
rozmaite do ubieżcnia zamków Wileiiskich; ale gdy Olgerd z Witebska 
dla dalekości drogi tak rychło przybyć niemógł, według zmowy na czas 
naznaczony, sam Kiejstut zszykowawszy swoje zbrojne rycerstwo Zmodz- 
kie i Trockie, Nouembra dnia 22, w nocy przyciągnął z Trok potajemnie 
Kipjaut pod Wilno , a na świtaniu przystawiwszy drabiny do blanków i bramy 
/amki wi- gwałtownym pędem bez wieści wyrąbawszy (bo się był na to porządnie 
ui.ieżal. zgotował) zamki obadwa Wilciiskie ^yyszny, i niżny albo krzywy ubieżał. 



usl.-i- 



3 

I bez mała samego Jawniita, brata wielkiego xie(lza w i)0.ścieli jeszcze 
leżącego niezdybał, ale w onvm gielku nagłym i niespodzianym, tylko 
w kożuszku bosso z blanków się spuścił i uciekł tak sam jeden w góry dek" boss"; 
miedzy lassy; tam gdy sobie nogi na grudzie zmarzłej odziębił, był poiman j.nvnuia 
od /.ołmerzow Kiejstutowych, którzy go po onej hełmie gondi i przywie- ^vinnic. 
zioń na koniu do SVilna, gdzie pod strażg w wi^^zieniu ućciwym był cbo- 
wan. Tak gdy Kiejstut miasto i zamki Wileńskie i Jawnuta brata do- Cu^fmiS 
brze opatrzył, posłał co wskok przeciw Olgerdowi gońca oznajmujgc mu, nii.:d/7hra- 
jako i którym sposobem Wilno ubieżał i Jawnuta poimał, przy tym pro- -,-,-| ',',']'Vni- 
sząc aby co rycblej do Wilna się śpieszył. A gdy przyjachał Olgcrd, wnet *","'„', |;:;|1"" 
Kiejstut z wrodzonej a snadz więcej niż. braterskiej miłości, szczęścim go śunuss" i!")'. 
swoim j)oczcił, oddając mu Wileńskie zamki i miasto ze wszystkimi skar- ArmiKu/a- 
bami i zwierzcluiością, jako starszemu. Olgerd zaś niechciat, wymawia- ^^l-ssMi/^^y 
jąc się rozmaitymi przyczynami, a oddając to Kiejstutowi bratu, co mu „|y4',ri!r'ó- 
ibrtuna i jego dzielność podała. Kejstut tym usilniej z płaczem, z klękanim ]!-^-^Jl-'^ 
i łagodnemi prośbami Olgerdowi tę godność i część zwierzchności przy- i"*- 
właszczał. A gdy się. tak długi czasz braterskiej szczerej miłości (nieina- 
czej jako Orestes i Pilades, kiedy ono jeden towarzysz za drugiego na 
placu chciał gardło położyć) częstując spierali, na ostatek jeden drugiego 
czcią poważając, tak miedzy sobą postanowili, aby się jednostajnie pań- 
stwem i skarbami Jawnutowymi podzielili, a Olgerd aby w Wilnie i na 
wszystkim Wielkim Xięstwie Litewskim, lluskim i Zmodzkim zwierzchno- 
ści używał, jako ^^'ielki Xiądz. Jeśliby też który z nich jakiej ziemie albo {^,v"'',"|^X'y 
krainy przez wojnę i jakimkolwiek spossobcm pod nieprzyjacielem do- K!i;j7uu"m.' 
stał, aby wszystko w równy dział między się obadwa dzielili , jeden dru- 
giemu aby na gardło nie stał, ani majętności i udziałów najeżdżał, ale we- 
dług możności aby spólne pożytki jeden drugiego spoinie pomnażali i szkód 
przestrzegali. Ty tedy condicic sobie obadwa poprzysięgli i sprzymierznie p^';);j,'^\^f 
wiecznie, statecznie a gruntownie między sobą, świątobliwie według ojczys- ,;')^j' ""p-o. 
tych pogaiiskich ceremonij w Wilnie na świętych zgliskach przed Piorunem *""^'|,n%','.'*^' 
l)ozyscem, któremu ustawicznie święty ogień gorzał, uczynili, postanowiU 
i zamknęli. A Jawnutowi bratu wypuściwszy go z więzienia dali z łaski ^f,^-'y".",l'^n 
w województwie Mieńskim Zasławską krainę za udział, który się potym L^ie^^^^y''^"' 
pisał xiążęciem Zasławskim i potomkowie jego po nim niedawnych czas- 
sów ześli , dziś jeszcze z wnuczki albo prawnuczki Jawnutowej syna Ge- 
diminowego xiążęcia Zasławskiego potomek został, castełan Miński pan 
Jan Hlebowic wojewodzie W'ileński z xiężny Zasławskiej urodzony i do nicbowir. 
lvch czassów Zaslaw zamek po matce trzyma prawem dziedzicznym. A Za- 
sław na W^ołyniu od te";o jest różny, z którego też sa xiaięta Kuskie Za- woiyniu i 

~ ■' ... ' ." . . xi.!/,clii Za- 

sławskie, nie od Jawnuta Gediminowica, ale od Włodimirza i Jarosła- sławskie. 
wa Kijowskich monarcliów i od Dawida llrchorowica xiążęcia Włodi- 
mirskiego ich |»otomka naród wiodący: o czym masz wyższej w Kronice 
Litewskiej, i u Długossa i ]\lieclioyiussa libro -i. fol. 64 , u Cromera też 
i Bielskiego o tym szerzej najdziesz. 



OŁGERD WIELKI XipZ LITEWSKI, 

RISKI,RRE\VSKI, WITEBSKI I PODOLSKI. 

ŻMODZKI, TROCKI I PODLASKI, 

A jaiio się ojcowskiej śmierci Olgerd nad Prussald pomścił, 

i trzech carzyków Tatarsiiicli poraził, a Podole 

ku Litwie przywrócił. 

ROSLfJ 1330. 



Rozdział drugi. 

Ulgerd i Kejstiit bracia, ugruntowawszy i obwarowawszy porządnie spra- 
wy wszystki domowe Wielkiego Xicstwa Litewskiego, miłością i żało- 
ścią synowską poruszeni, zawżdy o tym myślili, jakoby się nad Krzyżaka- 
mi Pruskimi śmierci zabitego podWeloną ojca Gedimina ioderwania czę- 
Bo juł byli ści więtszcj ziemie Zmodzkiej pomścili, a szkód nieznośnych splundrowa- 
żnnodż nad ncj nad Niemnem Litwy powetowali. Przeto zarazem niedługo sejmując 
'powido- Olgerd Litewskich, a Kiejstut Żmodzkich , Trockich i Podlaskich, także 
°*^* Grodzieńskich bojar i panów obesławszy, w kilku rnedzieł do Kowna się 
wszyscy zbrojno zjechali i ściągnęli. Bracia też drudzy xiażcta , według 
powinności pospolitego ruszenia przybyli im na pomoc, Montiwid z Sło- 
nimiany i z Kiernowiany, Narimunt z Pińską, z Mozerską i Recicką Ru- 
sią, Korjat z Nowogródzką, Wołkowiską i Mscibohowską slachtą , Lubart 
Fiedor na chrzcie mianowany z Wołyńczany i z Luczany, Jawnuta z Za- 
stawiany i z 3Iińsczany, także też inszy kniaziowie Holszańscy. Giedrocz- 
cy etc. i panowie Litewscy, wszyscy z uprzejmej ku ojczyźnie chęci, a prze- 
yyyprawa ciw główuym nieprzyjaciołom Krzyżakom ochotnie się pokazali. Z tym 
wsKich^do wielkim a ogromnym wojskiem, którego było tysięcy czterdzieści i z bra- 
cią xiążęty, Olgerd ciągnął prosto do Prus: Witebską, Połocką, Wilko- 
merijską , Brasławską i Driską slachtą granice Dzwinnych brzegów od 
Lifland obwarowawszy, aby mistrz Lillandski w tym czasie do Litwy nie 
wtargnął. Agdy już do Pruskich Krzyżackich ziem wciągnęli, wszystkie- 
mu wojsku ostrożnie w porządnej sprawie ciągnąć kazał, trzy bufy wal- 
ne a pięć posiłkowych uszykowawszy, w piczowatiie też i w zagony dla 
oigerdóww wzdobyci niepuszczał jedno w tysiącu albo w kilku set koni i to zbrojnych 
mi. a przebranych mężów, pilnie upatrując, abyzzassadek chjtrych w ludziach 



nieopatrznych Niemcy nie czynili szkody, na co się byli zgotowali, ale wszy- 
slki ich przemyślne fortele (gdy obaczyli wielkie a w^ porządnej sprawie, nad 
nadzieję swoje, w ojsko Litewskie) w niwecz się obróciły, tak ii ani z zassa- 
dek, ani jawnym polem, ani wtarczkami podkać się śmieli, tylko z zam- 
ków i miasteczek obronnych, w których samych nadzieję zdrowia i maję- 
tności pokładali, bronić się umyślili. Litwa zaś i Ilussacy z xią/.ętami swo- 
imi dawszy zamkom pokój, wszerz i wzdłuż, miasteczka nieobronne, dwo- 
ry ze wsiami i folwarkami ogniem i mieczem bez odporu aż: do Elbingu, 
a potym aż do Królewca iElsbergu splundrowali i zburzyli, Insterborskie- fJr"''"^^.* 
go kontora Eberharda Sorcza z trzema sty rejterów, a z piącią set pie- jj^r^klpo^a- 
szych knechtów, których wiódł z Saskiej ziemie do Królewca, na głowę ^""y^o^Li- 
w ciasnych miejscach poraził. Potym Sambijskg, Nataiiską, Pomezańską, sambia 
i Warmieiiską ziemice i Brandenburskie kontorstwo spustoszyli, żadnej ^''"^ec!^"'^ 
płci ani latom Niemieckieizo ludu zaskoczonego niefokujaCj starych i mło- wamia 

', , .... . ^ , . j 1- • • I I- ••'... gdzie bisku- 

dych, niewiasty i mężczyznę okrutnie mordowali i siekh, więźniami się siwowar- 
wiele dla jakiej zawady i niebespieczności niebawiąc, tylko łupy a wzdo- ""*^"^* '®- 
byci z dobytkiem wszelakiego bydła do Zmodzi i do Litwy raz po raz od- gdzie wisła, 

.,.,?. ^ , . • 1 , 1 • i • Drobnitz, 

W roty czyniąc wyganiali , której zapalczy wosci dodawała im słuszna i spra- jy^f^^p^^^'^^' 
wiedliwa żałość zabitego Gedimina, Wielkiego Xiędza, a przy nim wielko- Malborku. 
ści rycerstwa Litewskiego postrzelanie , na własnym gruncie Litewskim Natangia 
pod Fridburgiem i Bejerem, zamkami nad Niemnem od Krzyżaków nieda- ^denburg," 
leko od Welony założonymi. Tymi tedy gwałtownymi wojskami Litew- genleii.etc! 
skimi i Ruskimi Krzyżacy Pruscy zwątleni i prawie zemdleni, patrząc z zam- 
ków i z wież wyniosłych na wołości okoliczne wszędzie ogniem świeżym 
i dymem chmurno mglistym się kurzące i na folwarki, przedtym w doby- 
tek wszelki i w żywność obfite, zburzone, role i zboża podeptane, chrze- pr"w^"* 
ściany pomordowane, a nie mając zto mocy na odparcie nieprzyjacielowi, wjpimpoi. 
ponieważ też przed tym wojsko svyoje z Niemiec przybyłe na burzenie sl^c' doSo^ 
Polskich ziem przeciw Łokietkowi królowi z Litwą spowinowaconemu za b>^!f' zwojo- 
przywodem zdrajcę Wincentego z Pomorzan byli wysłali, udali się naro- Jiól'obroa- 
kowanie z Olgerdem i z bracią jego xiążęly Litewskimi, prosząc o przy- ''• 
mierze i o ugodę słuszną, przyrzekając też zamki w Litwie i w Żmodzi 
za Gedimina posiędzione i nowo zbudowane, zwłaszcza Bejer i Fridburg, 
(które były Litwie najszkodliwsze), wrócić , a przymierze postanowione 
statecznie zachować, tylko aby z Prus z wojskiem wyciągnęli, a opłaka- Krzyżacy 
nym ostatkom zburzonych krain Pruskich przepuścili. Nadto, podarki wiel- ''proszenia*^ 
kie Olgerdowi i braciej jego, i panom Litewskim przediiiejszym mistrz ^^ró°;'M,ia 
Pruskich ziem wielki Ditrich z Aldemburgu, pokój odkupując posłał przez "hf^'p^;"j" 
kontory, z którymi Olgcrd z bracią ugodę i przymierze doczesne uczynił, '"""*^"'- 
wziąwszy od nich przysięgę na spełnienie kondicij postąpionych, które za- 
raz zysczyli, gdy Bejer z Fridburgiem Litwie podali z niemałą częścią Żmo- 
dzi. AOIgerd też zwycięzca mając za swe, pomściwszy się znacznie śmier- 
ci ojca Gedimina, udarowawszy bracią, z wojskiem z Prus wyciągnął, łu- 
pami i wzdobyczami rozmaitymi obciążony. 



6 

Działo się to roku od Christusa Pana 1330, za Ludowika 33, cesa- 
rza, a za papieża Jana 2'2, za Teodrika all)o Ditricha z Aldembur^ii vi- 
cemistrza Pruskiego szesnastego, za Władisława Łokietka króla Polskiego, 
a za Dimitra Semieczcyca kniazia wielkiego Moskiewskiego panowania, 
według dowodu kilkunaście Kronik Ruskich, Pruskich i Lillandskich, któ- 
reśmy tu dla pewności lat znosili z pilnością. 

Potym roku od stworzenia świata według ruskiego rachunku 6305, 

gdy Zanahek carz Tatarski wielki, syn Azbeków, a wnuk Battego (który 

z^woiSh ^"° ^'^^y '^y^ Polskę i Ruś w sześciu set tysiąc Tatarów zburzył) w Za- " 

'"*n?u^'^' ^volskiej, w Prekopskiej i Krymskiej hordzie panował, bratów inszych dla 

chciwości panowania pobił, i moc swoje szeroko w Ruskich państwach, 

zniewoliwszy ich xiążcta, rozszerzył. Zostawił na carstwie Tatarskim syna 

Berdebeka, który także dwanaście bratów rodzonych zamordował, aby mu 

w państwie nieprzeszkadzali, ale i sam ledwo dwie lecie na carstwie wy- 

wnę^fine ^onawszy umarł, syna też jego Askulpe Nariis drugi carzyk, iż ledwo mie- 

^ca^rSów ^'^^ panował zabił; Narussa zaś w rok potym Chidir zabił, roku od stwo- 

Zawoiskich. rżenia świata 6868, według Kronik Ruskich, a Chidira syn własny Te- 

merhoscha zdradą zamordował, ale i ten na państwie złośliwie nabytym 

o lym czy. '^^^^'o sicdm dni wykonawszy, od carza Temnika JMamaja był wygnany 

'bteiSaS?' ' ^^'^%' ^^^^ 6869. O czym najdziesz w Kronikach Moskiewskich i uller- 

bersteina folio 8 '^^ folio 88 in Commcnlańis Moschomlsic, niedaleko chodząc. 

Dla tych tedy rostcrków i zabójstw wnętrznych pogańskich Tatarskich, 

gdy się samo złe biło, wiele xiążąt Ruskich, zwłaszcza Simeon Iwanowic 

Twierski , i Dimitr Wielki Kniaź Moskiewski , jarzmo Tatarskie, którym 

f"a^'i\niaz ^5^' ^^^ przodkowic roku od stworzenia świata 6745, przez Bateja carza 

^arz'^'o^Ta ^nicwoIcni , Z szij swoich zrzucili, i w pierwszą się wolność wszrobowali, 

tarskie Tatarskie woiska kilko razów pogromiwszy. A iż też Tatarowie Prekop- 

zrzucili. •> I • 1 • 

scy 1 Krymscy w ten czas wszystki pola dzdiie za Kijowem szeroko leżące, 
Tatarowie \ Podole wszystko Litcwskim ziemiam przyległe trzymali, i Baskaki albo 

Podole trzy- ■'. . i • • / • i • • i 

mali- Otomany swoje nad Russaliami w tamtych kramach mieszkającymi cho- 
wali, jakoby starostów, którzy od nich za wżdy dań wybierali, i według 
swego zdania Russakom chrześcianom jako poddanym roskazowali , i czę- 
stymi najazdami do Litewskich dzierżaw wielkie krzywdy Olgerdowi wy- 
oi^fninn Tządzali , przeto roku od Christusa Pana 1331, Olgerd umocniwszy przy- 
Taiary z Li- mJcrze ua dwic lecie z Krzyżakami Pruskimi, i z Lillandskimi, wyprawił 
się przeciw Tatarom w dzikie pola. Ciągnęli też z nim czterzej synowcy 
Koriatowicy xiążęta, Alexandcr, Konstanti, Jurgi, i Fiedor, synowie Ko- 
riatowi xiążęcia Nowogrodzkiego. A gdy przyszli na urociscza do Sinej 
wody minąwszy Kaniów i Cirkassy, ukazała się im w polu wielka horda 
Tatarów z trzema carzykami na trzy ufce rozdzieleni: jeden uf wiódł 
k".('!im-"uS' Kulłubach soltan, drugi sprawował Kaczybejkierej , a trzeci rządził Di- 
Ditnei- uiejter soltan; co obaczywszy Olgerd iż się do bitwy mieli Tatarowie, 
«'«• zszykował swoich na sześć ufców zakrzywionych, różno ich z boków i na 
czoło rozsadziwszy, aby ich Tatarowie jako myślili tańcami zwykłymi ogar- 
nąć i strzałami szkodzić nie mogli. A polym zapalczywą chęcią Tatarowie 



ter carzO' 



grad żelazny z łuków na Litwę gęsto puścili, zatoczywszy tańce po tilo- ^''J^^^^^^j^i- 
kroć, ale im mało strzelbą zaszkodzili, dla porządnego zszykowania, ry. 
i prętkiego rozstąpienia. Litwa zaś do nich z Russakami skoczyła, wnet 
włóczniami i szablami wręcz się potykając, czoło im przerwali i tańce jy^^,„„^^j. 
pomieszali, drudzy zaś z kusz beKami, zwłaszcza Nowogrodzanie z Ko- l')^'^^?^^'^^';^ 
riatowicy walili ich z łioni nacierając z boków, iż lecieli nieinaczej jako cami. 
snopie od gwałtownego wiatru rozburzone; nie mogli dłużej wytrzymać 
Litwy na czele, poczęli się mieszać, i pierzchliwie uciekać po szerokich Kadbejski.- 
polach, na pobojsczu trzej ich carzykowie, Kutlubach, Kacibej (od któ- ^j^^^^g"";'' g^. , 
rego i dziś jest nazwane jezioro słone w dzikich polach ku Oczakowi idąc i>ie"%- 
Kacibejskie) i Dimeilr soltan zal)ici zostali, a przy nich murzów i ułanów katarowie 
bardzo wiele. Trupów też tatarskich pełne pola i rzeki różno pobitych le- l^^l^^.^,^^"^^.^^ 
żały; stad końskich kilkodziesiąt i wielbłądów, i kociska albo obozyska carz^owieza- 
ich, w których wszystkę majętność z sobą zwykli Tatarowie z paszej na 
paszą wozić, Litwa z Russakami po tym zwycięstwie zabrali. Tarhowicę, 
której jeszcze i dziś w polach znak murów na uściu rzeki Bohu stoi. Białą- J-^j^^"]^^^ 
cerkiew, Swinijjród, i wszystki pola aż za Oczaków od Kijowa i od Puti- .nnieprem 

f^ ' - I ... 1- • 1 1 ' Donem le- 

wla aż do uścia Donu, od Tatarów wolne uczymh, i wypłoszyli ich aż do /ący wygna. 
Wołgi , a drugich ku Kafłie i ku Azofowi , i Krimowi w śrzodek Tauryki 
albo Przekopu zagnali. Potym używając zwycięstwa do Podola na zad 
ciągnęli, gdzie też Tatarowie. tak iako dziś w Prekopie, w ten czas mie- Tatarowie 

'" . ' f - J ^ I _' _ z Podola »i(- 

szkali, zhołdowawszy i zniewoliwszy Russaków; tvch iż wodzów ani ca- gnani odLi- 
rza niemioli, snadnie Olgerd potłumił, wybił, i wypłoszył z Podolskich 
krain, tak iż ich ledwo część przez Dniestr ubiegła nad Czarne morze 
i do PrekoiJU. A ci potvm w Dobruckich i)oIach osiedh , za Dunajem na Tatarowie 

r . . rr , . I ■; r . -li- • • y^l 1 DobrZUCZ- 

goscincu Tureckmi, ktorymesmy i my jachali, przeniozwszy się u Oblu- cy. 
cice i Silistriej przez hordę tych Tatarów Dobruckich, których też więtsza 
część słowieńskim językiem mówią, i gospodarstwem się bawią, i nas „ 

1 . . .•','.. ,. • • • • 1 -11 Garbuzy 

wdzięcznie przyjmowali, i częstowali winnymi gronami i garbuzami słód- owoc wielki 
kimi, tez to sami gdym ich pytał powiadali, iz przodkowie ich z Podola dny, jako 
od Litwy byli wygnani; ale się ku rzeczy wracam. Gdy tak sławne zwy- Tracie] sie 

V\i " 1 ^ "^ 1 rr< I • " I • II Tr" tviko rodzą, 

cięstwo Olgerd nad Tatary otrzymał, i wszystki pola do Kiiowa z dawna a w Dobru- 

I • I • I i " ''' -i / •! "■ • 1 T • ' • -I czkich po- 

nale/^ące, od ich łotrostwa oczyścił, wrócił się do Litwy z częścią wojska lach, acz 
dobrze zasłużonego, a drugie wojsko w Podolu zostawił, nad którymi *niy ich i w 

, . , , . Y , . . , -T ' 1 1 • I Tr • • » Mullańskiej 

przcfozyf synowców swoich, kniaziów nowogrodzkich Koriato wico w, ^jemi jadali 
Alexandra, Constantina, Fiedora i Jurgego, i wszystki przyległe krainy szne. 
Ruskie, z Podolem zlecił im, i dał w władzą i w panowanie, bo mu się 
b}li dobrze zasłużyli na tej wojnie Tatarskiej. 

A iż zamków na Podolu w ten czas jeszcze żadnych nie było , a jeśli 
były tedy od Talarów zburzone zostały; tedy Koriatowicowie xiażęta Li- 

. ■ " , , !• • • 1 •" I ' 1 '• • • Korialowici 

tewscy zabudowali pierwszą twierdzą i zamek w górze przyrodzenim miej- na Podoiu. 
sca obronnej, który Bekotą nazwali, zbudowaH zaś drugi gród Smotric smoiricz 

iC.-i-"^- 1 • DO zqmki na 

ou omotrice rzeki mimo płynącej nazwany. Podoiu. 

Potym przerzeczone xiążęta Koriatowicy Alexander, Constantin, Fie- tam Kolscy 
dor i Jurgi, gdy zajechali w łowy ubili żubrów, jeleni, sarn, i dzikich r^m^ja^rt 



8 

»i^«i574ypi- kobył bardzo wiele nad rzeką Smotricą w tym miejscu gdzie dziś Kamie- 
dziesięć nieć Podolski. Tam tedy onym obłowem nad nadzieję ucieszeni krotofil 
"r^woFów^ kozackich z Litewskim i Ruskim rycerstwem używali, a obaczywszy miej- 
wodę wozi. sce przystojne do zamku prawie ręką Bożą w twardym a niedobytym ho- 
rodziscu położone, założyli tam i zabudowali zamek i miasto sławne Ka- 
Kamieniec micnicc, od kamiennej skały nazwany. To miasto i zamek (w którymem 

Podolski za- 1 i j I '\ 1 • 1 /-Cl • -.^r 11- . 

łożony, sam byi dwa krocj leży od Lłiocima zamku Wołoskiego pogranicznego, 
i od Dniestru rzeki dwie mili, w równinie pięknej, prawie basta koron- 
na, ręka Bożą zbudowana, byśmy jej strzedz a małym kosztem oprawić 
chcieli; wkoło niego jest przekop przyrodzony bardzo a przykro głęboki, 
Opissanie przez który Smotryc rzcka płynąc miasto oblewa, zobudwu stron zasię 
Kamieńca wkoło skały kamieniste bardzo przykre jako uciossane, r)rzekop, rzekę 

Podolskie- . . -^ . i i . i • • • i, . 

go. 1 miasto otocywają, a od pola równego szerokim przeciągiem odłączają, 

iż gdy z pola w przekop do rzeki wejrzysz zda się jako przepaść, z prze- 

tam raz z kopu zaś ku skale kamiennej na której we śrzodku miasto leży, przystęp 

niem spadł, bardzo truduy, przykry, i na wejrzeniu niepodobny : bo skały kamienne 

został! jako dwie ściany uciossane i z wierzchu na dół, i z dołu na wierzch są 

wyniosłe, jedna brama od zamku przez most do miasta, a druga do rzeki 

Smotricy w przekop, tamże w przekopie na rzece są baszty między skałami 

zmurowanc: zamek też od miasta odłączony basztami i murami nienagorzej 

obwarowany, ale miasto samo w lepszym miejscu. 

Ci też Koriatowicy, xiążęta Litewskie, drugie zamki na Podolu zbu- 
dowali, Brasław, Winnicę, Miedzyboz, Brezanicę, Chmielnik, Trebowla 
ect. przeciw częstym najazdom Tatarskim i Wołoskim, z którymi się czę- 
sto i długo uganiali niźli Podole w ten czas uspokoili, i do Wielkiego 
Xięstwa Litewskiego przyłączyli: o czym niżej Czytelniku jeszcze będziesz 
miał dowodnie w sprawach Jagełowych. 

Świadczą potym Latopiszcze Litewskie i Ruskie, iż Juria Koriatowica 
Wołoszy na hospodarstwo albo wojewodstwo Wołoskie i Mołdawskie 
dla jego dzielności rycerskich wzięli, i w Soczawie na stolicę według swego 
zwyczaju podnieśli, wszakże jako u nich jest wrodzona niestateczność czę- 
stego odmieniania panów, Juria Koriatowica otruli w Soczawie, pocho- 
ho"'p"odar-' ^van w Wasziulach monasterze murowanym za Berladem (gdziera sam 

siwie olru- , , , , t-^,-N i i • • i 

ty- był roku lot o) puł dnia jazdy. 

A gdy Koriat Gediminowic xiążę Nowogródka Litewskiego umarł, 
Fiedor syn jego od slachty Nowogródzkiej z Podola przyzwany za życzli- 
wością Olgerda Wielkiego Xiędza Litewskiego stryja swego xięstwo ojczy- 
ste w Nowogródku opanował. Alexander zaś i Konstanti dwa bracia star- 
szy Koriatowicy, Podole równym działem od Olgerda stryja rozdzielone 
trzymali, A gdy potym Alexander z Kazimierzem królem Polskim wziął 
znajomość i przyjacielstwo, dat mu Kazimierz Olesko zamek i część Wło- 
e%"romlrus dimirskicj ziemie. O czym Długosz i Cromer lib, 12 świadczy. 

A Constantin brat jego, za dozwolenim Olgerda stryja, wszystkę Po- 
dolską ziemię aż do Podgórza i Pokucia, sam jeden trzymał; wszakże pe- 
wną summę dochodów z tych tam dzierżaw, które się od dzikich pol i Wo- 



Jurgi Koria- 
towic, na ^iv,^. 
Wołoskim ^ 



o 

łoch a/, do granic Polskich ściągały, zawżdy płacił, na każdy rok do skar 
bu Litewskiego. Działo się to roku 1331, którego też czassu Władisław 
Łokietek król Polski był od Krzyżaków Pruskich utrapiony, gdy Wielką 
Polskę, Kujawską, Kaliską, Łęczycką i Siradzką ziemie , srogo i okrutniej 
niż pogani byli zwojowali i Dobrzyńską ziemię od Polski oderwali. Wszak- 
że tego przypłacili, gdy ich tegoż roku miesiąca Septembra dnia 27, król 
Łokietek Władisław poraził tysięcy czterdzieści u Blewa albo u Płow- 
cach pod Radziejowem, tak iż na placu, według Długosza, 40,000 tru- ''^^'JJ.^J^"^^- 
pów Niemieckich leżało, a z Polskiego wojska zabitych 500, a według ni- rażonych. 
których, co i Cromerus lib. 11 przywodzi, tylko 30 i to ])rostego pospól- gg^j^ja. 
stwa, a slachciców przedniejszych 12. W tejże bitwie Florian Sari slach- '^''^je^ijjj'^''** 
cic Polski, herb Jelita trzy oszczepy, którymi był aż do wypłynienia jelit 
na pobojsczu przebity, otrzymał, którego się potomstwo z tymże herbem 
szeroko rozmnożyło, a Koźle rogi albo Zerwi kapturów herb, trzy kozie 
głowy ścięte, których przed tym tenże Sari używał, od tego czassu był za 
trzy oszczepy przemieniony. O czym najdziesz szerzej u Długosza i Miecho- Dowody. 
viussa lib. 4, cap. 11, fol. 210 et 211, et cap. U, fol. 213, u Croraera 
lib. 11, u Wapowskiego i Bielskiego, etc 



O HARDEJ ODPOWIEDZI 

WIELKIEGO KNIAZIA MOSKIEWSKIEGO, 

I WIELKIEMU XIĘSTWU LITEWSKIEMU POSŁANEJ, 
ROMIT 1333. 

Rozdział trzeci 

iJimitr, według Herberstejna i Wapowskiego Semeczka nazwany, poto- jj.rherstei- 
mck własny Rurykó w, Iliorów, Swatosławów i Włodimirzów, Ruskich "^coJmenL 
monarchów, będąc Wielkim Kniaziem Moskiewskim, począł się wybijać ^^«"'*''"'- 
z mocy i s posłuszeiistwa Tatarom Zawolskim i Krimskim, którym przod- 
kowie jego i wszystki insze xiążcta Ruskie od Batego cesarza Tatarskiego 
zwojowane i zniewolone, roku od stworzenia świata, według rachunku 
ruskiego, 6745, hołdowali przes lat prawie pułtora sta. Bo skoro umarł 
Wlodimirz WsewoldowicMonomach przezwany, monarcha Kijowski, roku mnoS 
od stworzenia świata 6633, a od Christusa Pana 1 126, Maja dnia 10, za nmtk 



10 

panowania w Polszce króla Bolesława Krzmoustego, jakośmy to wyższej 
w Kronice Ruskiej z pewnych dowodów Długosza , Cromera i Miecho- 
yiusza etc. opissali, tedy ani synowie ani potomkowie jego nic znacznego 
ku pożytkowi rzeczypospolitej Ruskiej nie czynili, coby było godno pissa- 
nia do historii na potomne czassy, tylko się sami między sobą wnętrzny- 
mi wojnami jedli a wybijali, jeden drugiego najeżdżając. Za czym się leż 
nnsk'ie''xi'<i- Litwa w tej ich niezgodzie od monarchów Kijowskich zdawna zniewolona 
%m \"zv-' obaczyła i wybiwszy się xit}żgtkom Ruskim z mocy, państwa ich najeżdżać 
rioiiła. { posiadać poczęli. O czym masz wyższej dostatecznie. Batti też carz Ta- 
'''^""ooTaia- tarski roku od stworzenia świata 6745, w sześciu set tysiąc wojska Tatar- 
xiaż ta!\io- skiego Ruskie wszystki państwa prawie do gruntu zwojował, także Polskę 
^''jewskie r,2 do Legnice i Węgry splundrował. Kniaziów Wielkich 3Ioskiewskich 
dziedziców Bieło-Ruskiej monarchiej, Juriego i Wassila poraził i zabił, 
A>'ołodimirską i Pereasławską ziemię spustoszył. Od tego tedy czassu 
nieszczęsnego, wszystki xinżęta Ruskie i J\Ioskiewskie, nietylko hołdowni- 
kami byli Tatarskimi, ale też od carzów Tatarskich, według ich zdania 
i wolej, na xięstwa byli wsadzani, a nieposłuszni zrzucani, spory też wszel- 
kie i zwady około udziałów Tatarowie między nimi rozejmowali , także 
sądy i sprawy główne odprawo wali murzowie Tatarscy na to wysadzeni, 
a do carza Tatarskiego bywała appellacia. 

Wszakże jednak częste rosterki, wnętrzne wojny i spóIne najazdy, 
wyganiania z xięstw i wybijania z udziałów między nimi bywały, a zwła- 
szcza między Siewierskimi, 3Ioskiewskimi, Włodimirskimi, Nowogrodzki- 
mi, Starodubskimi etc. xiążęty; bo kniaź Andrzej Alexandrowic uprosił 
był sobie naprzód panowanie na Wielkim Xięstwie Siewierskim, Moskie- 
wskim, Ruskim, carza Tatarskiego, które gdy osiadł i opanował pierwej 
Dimitr brat jego, wnet Andrzej wziąwszy na pomoc wojsko Tatarskie Di- 
mitra wygnał i bardzo wiele złego w Ruskich ziemiach z pogany poczynił. 
Potym zaś drugie xiążę Dimitr Michajłowic u Tatarów będąc w hordzie 
Zabójstwa zabił kniazia Jurieao Danilowica, co widząc Azbek, carz Tatarski Dimi- 

xiażąl Mo- ,,•,-,. r- , , v . 

skiexNsui.ii. fra 31ichajlowica sciąc kazał za ten zły uczynek. 

Bvł potym spór o Wielkie XięstwoTwierskie między braty i krewny- 
mi, którego gdy kniaź Siemion Iwanowic od Zanabeka carza Tatarskiego 
prosił, chciał od niego rocznego hołdu i trybutu carz. A potym zaś gdy 
się Tatarowie i carzowie ich, jakom trochę wyższej powiedział, wnętrzny- 
mi wojnami sami zabijać i mordować poczęli , otrząsnął się im Dimitr, 
Wielki Kniaź Moskiewski, i Mamaja Temnika carza Tatarskiego wielkie- 
. go, wstępnym bojem poraził i na głowę prawie pogromił, i zaś potym 

skiewskiTa- trzecicgo lata tegoż carza Temnika 3Jamaia, gdy się chciał mścić tak bar- 

laió* srogo ^ P . . • II . • ' I • 1 • • • • ■ 

poraził, (jzo srogo poraził Dimitr Wielki Kniaź Moskiewski, iż więcej mż na trzy- 
f>.tym C7,y- naścic mil trupów Tatarskich pełne pola, drogi i role leżały. O czym Kro- 
"'"''cTto''^ niki Ruskie, Moskiewskie i Ilerberstein fol. 8 et fol. 70 etc. świadczą. 

Tym tedy sławnym zwycięstwem Dimitr, Wielki Kniaź 3Ioskiewski , 
podniesiony, umyślił też pod Litwą pogany Witebskiego, Kijowskiego 
i Połockiego , xięstw Ruskich, wojną dochodzić i wyprawił do Olgerda 



11 

Wielkiego Xicdza Litewskiego, posły buczne z odpowiedzią wojenną, Tosictjiko 
a przytym naschwał zulałej hardości, posłał mu szablę i ogień, obiecując ';';';_'•;'; •-' 
go w Wilnie przywitać z tymi upominkami wielkim albo krasnym jajem n.suupiwa 
na prz>szłcgo roku 1332 Wielik dzień, albo Wielka' noc Zmartwychwsta- j'- 
nia Christusa Pana, i ws^ystkę Litwf za rok zwojować, a okazać moc 
i potfAiią gotowość swoje. Którego zufałego poselstwa i hardej odpowie- 
dzi Olgerd wysłuchawszy i naradziwszy się z Kejstutem bratem i z inszy- 
mi xią/:ety, zatrzymał ony posły, a sam zarazem pospolite ruszenie po wszy- 
stkich państwach Wielkiego Xiestvva Litewskie2;o i Ruskiego obwołać „ , 

I ' . . S/.yk I popi 

kazał i zjazd do szyku pod Witebsk naznaczył na [)ewny dzieii srzodopo- **^"^viieb''"'' 



mu. 



ścia wielkiego. Bratv też wszystki obesłał, aby mu pomoc prętką przeciw skiem. 
temu pospolitemu a głównemu nieprzyjacielowi posłali. A tak gdy się 
wszyscy do Witebska ściągnęli na srzodopoście i okazali się porządnie 
jako do wojennej potrzeby, roskazał zaraz Olgerd drogi proste dla spie- 
sznego ciągnienia z wojskiem ku miastu Moskwy kilkom tysięcy cerni go- 
tować, przystawiwszy nad nimi jezdnych dwa tysiąca dla obrony, a sam 
ruszywszy się z Witebska ze wszystkim wojskiem Litewskim i posły Mo- 
skiewskie zatrzymane z sobą wiodąc, dniem i nocą ciągnął spieszno do 
Moskwy, nie bawiąc się pustoszenim ani palenim ziemie, tylko żywność 
potrzebną wojsku biorąc, a drogi wszędzie mosczono przes błota i sta- p,^^^^^^.,. ■ 
rzyny, co naprościej być mogło, k temu zima jeszcze w ten czas ziemię ostrożnośó 
hartowała; śpiegowie też i straż zawżdy przed wojskiem w kilko milach, 
także z boków i s tyłu była. A gdy przyciągnął do Mozajska, położył się 
obozem w mili za miastem dla wytchnienia i odpocznienia wojskowi stru- 
dzonemu, ośmnaście mil od Moskwy miasta stołecznego. Stamtąd dopiero 
ruszywszy się w porządnej sprawie jako do bitwy, posły Moskiewskie od- 
prawił, a sam za nimi tuż ciągnął do miasta Moskwy, a żagwie zapalonej 
szmat z ogniem, kazał im aby oddali swojemu Wielkiemu Kniaziowi Di- 
mitrowi, a opowiedzieli: iż Olgerd nie tak będąc poważny uprzedzając go 
w wyrządzaniu potciwości i nie życząc mu dalekiego trudzenia do Wilna, 
u niego w Moskwi sam będzie na Wielką noc i odda mu Wielkonocne 
jaje, pierwej niż ten ogień w żagwi zgaśnie, którego było nie trzeba Li- 
twie do Wilna z Moskwy słać, gdyż go też sobie do potrzeby z krzemienia 
i z żagwie dostać umieją. Też chce kopią litewską pod zamek Moskiew- 
ski przystawić, aby wiedział kniaź Moskiewski, iż nie to wojennik co do 
roku odkłada i co pogody patrzą, ale ten, który zaraz i w niepogodzie 
myśli, jakoby mógł stratę nagrodzić, omieszkania powetować, i zabieżeć 
swojej szkodzie. 

Z tym poselstwem i z ogniem w żagwi ledwo posłowie Moskiewscy ma- 
ło co pierwej do swego kniazia przyjechali, którego podkali wdzieńWiel- 
konocny do cerkwie idącego na jutrznią; ali już gdy jeszcze świtało, 
Wielki Xiądz Litewski Olgerd ze wszystkim wojskiem swoim pod miasto 
przyciągnął i położył się obozem na Pokłonnej górze, jako wszyscy Lato- 
piszcze świadczą, by ich chciał na to tysiąc znosić. Aczkolwiek tego Ruskie 
Kroniki niewspominają, ani inszy historikowie, okrom Herbersteina. 



12 

Dimitr, Wielki Xiądz Moskiewski, wysłuchawszy poselstwa hardzie 
wet za wet oddanego , a nieprzyjaciela tuż nad miastem do wojny zgoto- 
wanego i w uszykowanych ufach sprawnie ku bitwie stojącego, nie ufając 
obronie zamkowej i miesckiej, myślił się z Litwą w polu potkać, ale iż się 
na prętce do bitwy i do odporu tak wielkiemu nieprzyjacielowi nie mógł 
zgotować, udał się w rokowanie i posłał do Olgerda o ugodę i zastano- 
wienie przymierza, postępując nakładów wojennych nagrodę, zachowanie 
statecznego pokoju raz potwierdzonego i granice z Litwą takie, jakieby 
słuszne być miały i na których Olgerd z rycerstwem swoim przestanie. 
Po długich tedy namowach dał się Olgerd do słusznego jednania i przy- 
mierza nakłonić, uważając w cudzej ziemi zwłaszcza, wątpliwy skutek 
zwycięstwa, wszakże pod tymi kondiciami, aby mu wolno było do zamku 
Moskiewskiego z częścią rycerstwa Litewskiego i z bojarami przedniejsze- 
mi zbrojno wjechać, a kopią do ściany zamkowej przystawić, a za bespie- 
czność i za stateczne zachowanie postanowionego przymierza i granic Li- 
Drueje La- tewskich Z Moskwa po Lhrę rzekę, aby sam Kniaź Wielki Dimitr z me- 

lopiszce . . , . ' ..." 

^jmmIi^^si! '^i*' tropolitem i z bojary swoimi po chrzestnym całowanm przysięgę uczynił. 

poLhręrze- Co gdy wszystko Moskiewski spełnił i potwierdził, uchodząc czego gor- 
szego, Olgerd też przestawając na kondiciach przymierza postawionego 
dobrowolnie podanych bez łcosztowania szkutku wątpliwego wojny, we- 
dług postanowienia, wjechał w zamek Moskiewski dobrowolnie otworzo- 
ny; tam w cerkwi Dimitra, Wielkiego Xiędza Moskiewskiego, przywitał 
i oddał mu kraśne albo Wielkonocnejaje, mówiąc: „Widzisz teraz Kniazie 
Wielki Dimitrze! kto z nas raniej na wojnę wstaje." A potym sam Olgerd ko- 
piją o ścianę zamkową skruszył ; a drugie Latopiszcze świadczą , iż tylko 
przystawił, aby Moskwa pamiętała, iż Litwa z Olgerdem koj)ije swoje pod 

Małe nakia- zamck Moskicwski przystawowała. Odłożył tedy Olgerdowi Moskiewski 

dv wojenne '.•' .. . ''.,". . . ,. 

w on czas wszystki nakłady woienne i mszymi upominkami rozmaitymi w złocie, 

były, bo nie J , , • , • i • i i • • i x i • i • 

żołnierza- w szatach, W koniach i drogich kamieniach, tak samego lako lego rycer- 

mi, lylko . ^. m-i • ^ '' ^, " , . 

własnymi stwo udarował , grauicc z Litwą po Mozajsk z jednę stronę osmnascie 
bojary won mil od Moskwy, a z drugą stronę po Ugrę albo Juhrę rzekę głęboką i bło- 
jiążęta Li- tną, która się poczyna niedaleko od Dorohobuza w lesie za Smoleńskiem 

lewskitiod 

prawowaiy. mil ośmnaście, a między Kolugą i Worotinem do Oki rzeki wielkiej wpa- 

o lym leż da; po tę była granica z Moskvyą z drugiej strony. O czym też llerberstein 

bersieiną, wspomiua fol 70 Ul Commentariis 3JoscliovUicis. Tak wtenczas Olgerd 

Gediminowic, Wielki Xiadz Litewski i Witebski, to sławne zwycięstwo 

Granice Li- . . , , " , i • i •. ^ • i • i "• . 

tewskieza 1 rozszerzcuie państwa sweco, bez zwodzenia bitwy i rozlania krwie otrzy- 

OlKerda od . . . " . , . 

Moskwy mał, a potym się z weselim na Witebsk do żony Uliany, po której trzy- 
miiizawi- mał xięstwo Witebskie, wrócił, a stamtąd wojsko rospuścił, rycerstwo 
dobrze zasłużone udarowawszy. 

A tu Czytelniku miły, wiele niewiadomych i nieuków historij ciemno- 
ścią dla niedbalstwa ludzi uczonych zasłonionych, tę przeważną Olgerdo- 
wę pamięci wiecznej godną dzielność, Witołtowi synowcowi jego przypi- 
ssują niebacznie, nie patrząc w tej mierze różności czassów i prawdziwego 
doświadczenia istotnej rzeczy i porządku lat, bo mnimają by tylko jeden 



13 

Witołd w Litwie był sławny, ano takich xiążąt WitołtowI podobnych , 
albo snaść nadeń walcczniejszych w tym Wielkim Xicstvvie o tysiąc było, 
wszakże dziehiości ich i postępki rycerskie, które prawie sławą nieba do- 
sięgały, długo w ciemnochmurnych otchłaniach leżały, dla niewdzięczno- 
ści czassów przewrotnych i niedostatku tych, którzyby to byli na światło 
wydzwigngć dochcipem mądrym mogli. Nalazłoby się wiele w Polszczę , 
w Litwie i w Rusi llerculessów, Hectorów, Achilessów, Ewripilussów, 
Diomedessów, Pandarussów, Patroclessów, Nestorów, Ajaxów, Anteno- 
rów i Eneassów, kiedyby byli Homerussowie, albo Maronowie, a ku temu 
hojni Mecaenassowie, Polionowie, Augustowie, etc. Ale ci wszyscy w Li- 
twie, gdy jednego drugiego mu nie dostawało, zginęli. 

A jeśliby się tu komu rzecz niepodobna zdała, aby Olgerd z Litwą 
miał tak bez wieści pod miasto Moskwę przyciągnąć z Witebska, tedy 
o tvm wiedz Czytelniku miły, iż Virluiinłhil est non penihim, dńdnosci czuj- 
nego a przeważnego wojennika, nic nie jest trudnego i dalekiego ku prze- 
byciu, czego tu wiele przykładów opuszczam. A Olgerd w on czas mając 
za sobą wtóra żonę 3Iarią, córkę xiążęcia Twierskiego; o czym Cromer 



o tjni to?. 
L-z>l;ij Hcr- 

lib. 14 i Bielscius w księgach 8, etc; z której miał Jageła i inszych synów, comSa" 

riis Mosch. 

fol. li et U 

ecl. 



a xięstwo zaś Twierskie albo Tuwierskie , w on czas było wielce możne 
Moskwi przyległe (bo samo miasto i zamek Tuwer tylko 36 mil od mia- 
sta 3Ioskwy), tedy Olgerd mając porozumienie z ojcem żony swojej i spoi- 
nę sprzymierzenie na spólnego nieprzyjaciela Moskiewskiego , który też 
w on czas Twierskiego xięstwa granice najeżdżał, a dziś, jako widzimy, 
to wszystko xicstwo posiadł, mógł z Litewskim wojskiem przez Twierskie 
krainy przyjacielskie, spokojnie przebyć, a potym bez wieści pod same 
Moskwę przyciągnąć, mając Arceni helli Twier. Ponieważ też niepodobniej 
daleko było GedimiiiOwi roku 1326 i temuż Olgerdowi aż do Odry rzeki 
i Brandenburgu, także Francfortu, z wojskiem Litewskim przebyć, a wżdy 
przebyli za spoiną ligą z Polaki i zwojowawszy Brandenburskie margrabstwo 
przez sto mil zaś nazad do Litwy Saskimi, Polskimi, Mazowieckimi i Pru- 
skimi granicami w cale się po trzykroć wracali. O czym masz u Długosza, 
Cromera lib. 11, u Miechoviusza, Cureusza in Annal. Siicsiae Sfc. i w tej 
naszej Kronice wyższej tysiąc jaśniejszych nad słońce świadectw i dowo- 
dów; albo także gdy Wielką Polskę, Kujawy, Podgórze, etc. burzyli i na- 
jeżdżali. Przeto im podobniej było z Olgerdem z Witebska do Moskwy 
przes puste w on czas krainy bez wieści przyść i przez Twierskie przyja- 
cielskie xięstwo mil 16 od Moskwy graniczące, niż do Francfortu z Wil- 
na przez 100 mil, gdzie były zamki i miasta obronne, etc. 

Potym Olgerd gdy z Witebska z żoną jachał do Wilna, wyszło prze- 
ciw niemu wszystko pospólstwo według obyczaju pogańskiego w ręce kle- 
skcząc, a Lado! Lado! śpiewając, okazując wdzięczność i radość Wielkie- ^uiphcm" 
mu Xiędzu swojemu, z zwycięstwem się z Moskwy do stolice zwracające- 
mu. Tamże też i bogom swoim modły i ofiary sprawowali na zgliskach 
poświęconych, gdzie dziś kościół świętego Stanisława w zamku. Ale za- 
razem po tej radości prętka i żałosna trwoga Wilnowców podkała : Bo 



OlKPrd do 



14 

^w^ewod*^' Piotr Gastołt pan Litewski , domu starożytnego wielki i moiny, będąc na 

Podolskim części Podola Polszczę przyległego wojewodą, bywał często u pana Bu- 

liuskidT Czackiego na biesiadach sąsiedzkich, u którego potym gdy mu się córka 

podobała , pojął ją w mał/.enski stan , a porzuciwszy stare błędy bałwo- 

chwalskie litewskie, ochrzcił się według Rzymskich obrzędów świętych 

na wiarę chrześciańską , a na chrzcie był Piotrem mianowan. Potym , iż, 

miał bardzo wielkie imiona w Litwie i w Wilnie, był wojewodą wielkim 

i namiestnikiem Olgerdowym, gdy był na wojnie Moskiewskiej, przywiódł 

mn?sifdo' mnichów Franciskanów z Polski do Wilna, aby nawracali lud pogański 

Wilna. Litewski na wiarę chrześciańską, bo się też już mało nie wszystki xiążęta 

\ł?cy xTążTia Litewskie Gediminowicy ochrzcili byli w Ruskich obrzędów wiarę chrze- 

^ia^e^o^ ściańskg, okrom Kiejstuta. Olgerd też, acz się był jeszcze za żywota ojca 

chrzceni. Gcdimina ochrzcił, gwoli żenię Ulianie, po której i xięstwo Witebskie 

cuosemei otrzymał, ale świeża skorupa tłustością smrodliwą nawrzała, starą przv- 

recens ser- wara woniała. Wszakże jednak dwie cerkwi w Witebsku, crreckim kształ- 
Tobit odo- \ . •' , ..... ^ , . , 

rem tesla tcm kosztowuic zmurował, znać, jakom sam widział niemałym nakładem, 

jedne w niznym zamku, a drugą w polu za ruczajem albo przykopem zam- 

Widblanie i "^ii- ••.••. ii''i''i 

zaś starzy kowym; zamck tez wyszny murem i wieżami i pałacem, który dzis złama- 
fixi\lnaŁ- no, ozdobił, tamże na wysznym zamku w cerkiewce widziałem własnym 
wa w'meby'- okiem obraz Olgerdow i żony jego w cerkwi na ołtarzu, w długim płaszczu, 
zamek zmu" greckiiu kształtem malowany. Ale się ku rzeczy wracam: Onym mnichom 
li^faz di-^& Franciskanom, Gastołt Piotr zbudował był klasztor swoim nakładem w Wil- 
Kias^tor "'^' "'^ ^)™ micjscu , gdzio dziś dwór biskupi i kościółek Ś, Krzyża i na- 
Frind^zu- ^'^^ ™ wszystki potrzeby do wychowania zakonnego należące i poczęli 
nów. jjyji rozmnażać wiarę chrześciańską z wielką pilnością, pogaństwo od 
brzydliwych bałwochwalstw odwodząc. Ale gdy Gastołt odjacliał do Ty- 
kocina, wnet się pospólstwo wszystko pogańskie gwałtownie rzuciło na 
on klasztor, dobywając mnichów, a gdy snadnie wrota drewniane wybili, 
mniszy po- sicdmi ich poimali i wywiedli na rynek a ściąć ich kazali, a drugich sie- 
kmiolnam' dmi międzY Łysymi górami dogoniwszy, wszystkich, na krzyże k temu 

od >yilnow- . -^ \\ . ^. '^. '. J . .. . . .:. , ... . 

ców. uczynione, gyvozdziami za ręce i za nogi poprzybijali i yyrzucili do Wiliej 
rzeki, mówiąc: „Pływajcie na tym naczyniu waszym, któreście nam chyva- 
lić kazali i o którymeście nas uczyli." Pochował ich ciała potym Gastołt 
z wielkim płaczem na tym miejscu, gdzie dziś sad biskupi przed kościół- 
kiem Ś. Krzyża, i słup tam drewniany nad ich mogiłami stoi. Przeto, 
skoro Olgerd do Wilna przyjachał z ]Moskieyvskiej yyyprayyy, na przeło- 

Sw^sSio! żenię słusznej skargi Gastołtowej, dał ściąć pięć set Wilnowców za ono 

ich okrutne morderstwo nad mnichy chrześciany, kazał yv ten czas i na 

JTe^Jwsza potym wyyyołać, aby wszędzie yyolno i bespieczno było w Lityyie miesz- 

nom"w 'li- ^^ć chrześcianoui i mnichom, którzy wiary chrześciańskiej nauczali. Przy- 
"''"• wiódł tedy inszych mnichów z Polski Gastołt do Wilna , i zbudoyyał im 
bespieczniejszy i yyarowniejszy klasztor na piasku nad kałużą Winkrą, 
gdzie i dziś jest klasztor Franciskanóyy i kościół Panny Mariej ; a ci mni- 
szy wiele pogaństyya nauką swoją i przykładnym żyyyotem od obrzydli- 
wych błędów do Pana Christusa nawrócili. Działo się to w Wilnie roku 



15 

1332, którego tei czassu Waiiko, xi.'}żc Mazowieckie, szwagier Witołtó w, Wańko ną 
a zięć Kiejstutów, zły a srogi na poddane i nieprzyjaciel Polski, confederat ckic,'umarh 
Krzyżacki umarł, a w Płocku pochowan. Sjn jego Bolesław z drugiej 
Litewki córki Gediminowej urodzony, po nim na xicstwie Mazowieckim 
panował. Tegoż też roku, Władisław Łokietek, król Polski, Ctiełmieńską 
ziemię i insze powiaty w Prusiech zwojował i mistrza Ludera do prosze- 
nia przymierza na rok, przypędził, gdy pola nie śmiał stawić po pierwszej 
porażce. W ten czas też Litwie było lżej, gdy Krzyżacy z Polaki mieli co 
czynić. 

Z tymże wojskiem król Łokietek do Slgska przeciw hardym xicyżętom 
i przeciw Janowi królowi Czeskiemu ciągnął, tam bez odporu wołości 
ogniem i mieczem splundrowawszy, więcej niż pięćdziesiąt twierdzy i za- 
meczków wziął i spalił. A gdy Kościen zamek mocny na })agniskacb 
i między Jeziory, pod Czechami Polacy obiegli, dobywali e;o usilnie , szy- 
dzili z Polaków Czechowie i Niemcy, którą zelżywością Kazimier królewic siąsklf '^wo- 
syn Łokietków, szwagier Olgerdów, a zięć Gediminów, poruszony, wnet J"^^* 
z rotą rycerstwa swojego sam na przodku idąc, przyszedł śmiele pod same 
blanki, którą przeważność Królewicowę widząc, inszy Polacy rzucili się 
wszyscy na mury i do bram, a tak przeważną śmiałością i gwałtownym pę- 
dem zamek mocą wzięli, Czechy i Niemce pościnali, a zamek swymi osa- 
dzili; mieszczanie się też z miastem potym podali. A to hylo ostateczne 
zwycięstwo Łokietkowo. Bo przyjachawszy do Krakowa z tej wojny, umarł, 
roku 1333, w dzień Ś. Gregorza, tamże na zamku pochowan. Królował 
lat 13; wzrostem był mały, ale serca Herkulessowego. Po śmierci jego, 
Kazimierz, syn Wtóry tego imienia, Wielki nazwany, tegoż roku 25 dnia 
Kwietnia b)ł koronowan na Królestwo Polskie w Krakowie, wespół 
z małżonką Anną, xiężną Litewską, córką Gediminową, a siostrą Ołger- 
dową i Kiejstutową, od Janislawa arcybiskupa, za nierychłym dozwolenim 
królowej starej matki Kazimierzowej Edwigi, która potym wSądeczuSta- 
rym do klasztora wstąpiwszy mniszką zakonu Ś. Franciszka została. 

Roku zaś 1334 dnia 23 Kwietnia, w rok po koronaciej Kazimierzo- , 
wcj, śnieg wielki spadł w Polszczę i w Litwie , prawie na święty Jurgi , ^T ">i*ju*" 
albo święty Wojciech, który gdy na zbożu posianym przez pięć dni wy- 
soko leżał, nad nadzieję oraczów strwożonych , dziwna a niewymowna 
z łaski Bożej hojność, bujność i obfitość wszelkiego zboża, jako po najle- 
pszym nawozie, sstała się. 

Ale potym drugiego roku 1335, tak wielka moc szarańcej chroba- sz.irańca 
stwa latającego, prawie we żniwa ufcami przyszła, iż gdy gęstymi groma- '*'^"^''" 
darni leciała, słońca ludzie widzieć przed nią nie mogli ; a gdy na ziemię 
ona gadzina upadła, tedy do puł goleni końskich po zbożu leżała, a stąd, 
gdy zboże dojrzałe wszędzie wypasły i wygryzły, głód wielki i drogość 
nastała. 



Zda mi siQ 
iż podobno 
ma bvć na 



16 



O BURZENIU MAZOWSZA 

1 PRZEWAŻNEJ DZIELNOŚCI LITEWSKIEJ, 
Gdy sig bronili Krzyżakom na zamku Palenie, 



Rozdział czwarty. 



^^ p- IROlŁtJ 133G. 

Piinlach, bo 
jeśli hislo- 
rik stary na- 
pisał Punea 
staroświe- 
cką literą, 
tedy zaś 
drudzy mia- 
sto n dno.je -|-v 

azrp^unln "lugosz W KronicG swojej i MiechoYius lib. 4, cap. 22, fol. 233 piszą, iż 
nap^isaih ^oku 1336, za królowanla Kazimierza Lokietkowica w Polszczę, miesią- 
ca NoYcmbra allDO Listopada, dnia 16 po Ś.Marcinie, synowie Gedimino- 
wi: Olgerd, Wielki Xiądz Litewski; Kiejstut, Trocki i Żmodzki; Koribut; 
Patrik; Lubard; Suriwił (podobno ma być Swidrigel) i Butaw; z wielkim 
wojskiem wciągnęli do3Iazowsza. Aczkolwiek powinowactwo dla spólnych 
małżeństw i pokój przymierza postanowionego mieli z xiążęty Mazowiec- 
kimi , jednak wszystki wołości Mazowieckie , nieprzyjacielskim obyczajem 
Mazowsze złupili, zwojowali i wypalili, a wiecei niż tysiąc i dwieście Mazurów chrze- 

zwojowane. , . ' , r , "ii, • • "^ • i i i • i x • 

scianow poimanych z bydłem i z rozmaitymi dobytkami, do Litwy w nie- 

Toteżpodo- wolą wywicdli. Tegoż roku 1336, gdy wielkie wojsko z Niemie-^kich 

dzieszin ziem przyciągnęło do Prus, nad którymi byli hetmanami: mar^ ibia 

riis stadii Brandcnburski, grof Nameński i grof Hennenberski, złączywszy mocyswo- 

iiirików je z Krzyżakami , ciągnęli do ziem Litewskich, i obiegli zamek Pullen, 

ftzymia- w którym się było więcej niż cztery tysiące Litwy, z żonami, z dziatkami, 

srę";"^!! byio z dobytkami i z majętnościami, przed onym wielkim wojskiem Niemiec- 

zamku M3- kim zawarło. Dobywali ich tedy ustawicznymi sturmami Krzyżacy, a Li- 

o czym Sta- twa się tcż mężnie i przeważnie z blanków i częstymi wycieczkami broniła. 

To t'eżSo- Tak aczkolwiek dosić długo mężnie a stale Niemcom odpór dawali, wszak- 

ich^Ai«an- że gdy obaczyli, iż już wszystek zamek był prawie rozwalony, błanki, ścia- 

doby>vai' ny i wieże, częstą a gęstą strzelbą, działami i taranami rozmaitymi i ziem- 

Xantiairi, mnymi podkopami WYwrócone i rozbite, wnet wielki stos drew suchych 

gdyichBru- *^ . ', i , i . i- w m • • ^ ' • x • i u 

tus obiegh W posrzod zamku złożyli , na który wszystki maiętnosci , szaty i skarby 

To też uczy- '. .... ■^ ^ . • i • ^i • • ' • r • j T ^ I 

niii sagun włozy wszy. Zapalili, a potym zony i dziatki swoje pościnali i dobytek wszy- 
Anlifbai do- stek posickU i spalili; sami też staroście swemu zamkowemu dobrowolnie 

bywal9mic- .,'.,,,.',. . ...... i* xt' 

sieci, jako Się sciuac dali, aby żywo w ręce nieprzyjacielskie me przyszli. JNiemcy po- 
iib!'2"cap.^6 tym gdy się do zamku wdarli i wbili, mało co od czterech tysięci żywych 
*'forn'^eTci^ Litwj zastali i to tych gdy się dosić mężnie z starostą swym bronili pra- 
nym JiT^!*^ wie do upadu, Niemcy posiekli, ledwo kilku żywych dostali, a zapaliwszy 
suJ,7qupaim zamek i do gruntu go spaliwszy, wołości także okoliczne zwojowawszy, do 
opTbui Tuii Prus się wrócili. O tym Długosz i Miechoyius lib. ut supra i Cromerus 



17 

lib. 12. Lihet autem insianc auoddam facinus enrum (id csl Liluanorum) ferro ij-igne 
commemorare d^c. i Kroniki Pruskie etc, szerzej świadczą, laką tez dru- runiect. 
gą przewa/.ność obli^/.onych Numidów najdziesz u Salustiussa dehello Jur- wojna uio- 
gurtino i u Liriiissa, gdy pod nimi Metciliis usilnie do!)y\vał zamku Talie, Kartasiiien- 
gdzie także Numidowie \vidzQC mury porozbijane, wszystki skarby od zło- miany, o 
ta i srebra, które bardzo wielkie były, do jedneiro pałacu króla sweao ""•' *'^5''<''J 

_ . . ...•'''."' I . . , Liviu.s.sa. 

Jurgurti znosiwszy, n sami się winem popiwszy, wszystkie rzeczy i samych toż uczyni- 
siebie zapalili. To też naszych czassów Wcurowie na Segccic i Dziule m iiispani, 

~ iidy ich Sci- 

uczynili, gdy ich Solimaii cesarz Turecki dobywał. pio doby- 

Roku zaś 1337 na dzień Ś. Jadwigi, Litwa kozackimi drogami do «'>'''«. ""^ 
Mazowieckiego \it'stwa bez wiesci wtargnęła; Poitowsk i Ciechanów mia- mudii^m 
sta, ze wszystkimi ich okolicznymi włościami i przyległościami , zburzyli '|;"''.ij'.''0., 
i zwojowali, i ludzi bardzo wiele z dobytkami do Litwy wiedli. Ale gdy cap. is.pi"' 
bespiecznie w nierządnej sprawie ciągnęli , zebrała się wnet slachta Ma- tóż teżAbj- 
zowiecka, a dogoniwszy ich nad rzeką Narwią, potkali się z nimi, i sna- '''.pi^ich 
dnie Litwę rozgromili i porazili, łupy wszystkie i więźnie odbili, wiele ich Maceiioński 
też, którzy z tlomokami i wzdobyczą, przez Narew chcieli uciekać, żału- Także Pcii- 

• • II • . r 11- 1 ..... •""", i Cre- 

jąc onej swej pracy odbiezec, w błotnej rzece potonęło , tak, iz się ich ttnscs,o 
mało co bez korzyści w ten czas do Litwy wróciło. 



Tegoż roku 1337, Tatarów wielkie wojsko z Rusią, zamek Lublin (]' 



' re initila- 
lib.lca.d. 



obiegli, i dobywali go ustawicznymi sturmami przez dwadzieścia dni. Ale 

gdy carza Tatarskiego strzałą z zamku wypuszczoną zabito, zarazem 

z wielkim hukiem i z trzaskiem uderzywszy w sajdaki, odciągnęli. Jam 

sam widział kortynę malowaną tego dobywania Lublina i zabicia tego ca- Taiaiowic 

rza, w kościele mnichów Lubelskich; ale kulą z działa, nie strzałą. Bo już neinzjuisi.-i 

w ten czas działa i rusnice nastawały, którą też strzelbą i Gedimina pod ''°'"^^'^"'' 

Fridburgiem u Welony Krzyżacy zabili; jako się wyższej powiedziało. 

Roku zaś 1339, Teodricus z Aldemburgu, mistrz Pruski, mając z so- 
bą na pomoc w towarzystwie pfalcgrafa Reńskiego i insze xiążęta, z wiel- 
kim a mocnym a w ielkim wojskiem Niemieckim wciągnął do Litwy zimie, 
gdzie nad Niemnem zamek Wielonę obegnał, którego przeważnymi sztur.- Krzyżacy 
mami dobywał; ale gdy się Litwa i Żmodź stale broniła , obaczywszy próżną P"^^'^'"' 
pracą i usiłowanie swoje daremne, także utratę w ludziach pod często Tymże 
przcgranemi szturmami, musiał się do Prus wrócić. A na lato zaś z wiel- Anas"tasi^s 
kością rycerstwa pielgrzymskiego z dalekich stron zebranego do Litwy cufl"nuro"- 
i do Żmodzi się wrócił, krainy i wołości Litewskie zwojował i więźniów oYTai\'iimv, 
bardzo wiele wywiódł do Prus. Trzy też groble i wały usypał i trzy prze- 'śialpow, 
kopy albo rowy głębokie przywiodszy w nie wodę wykopać dał w ten ^^mui°od^ 
czas, chcąc tymi zastawami, chytrych a częstych ukradkiem wtarczek i na- nHnz,rafd- 
jazdów do ziem Pruskich Litwie i Żmodzi zabronić. ^ii''h'sponio 

Tegoż roku 1339, Kazimierzowi królowi Polskiemu małżonka umar- sL'i'.yt ri. 
ła, królowa Anna, Litewka, córka Gediminowa, a siostra Olj^jcrdowa czynAeż'' 



i Kiejslutowa. Ta, jako Długosz, Miechovius i Cromerus lib. 12 piszą, ^"fsy^ 
tak się bardzo kochała w tańcach ustawicznych i w muzyce, iż i w drodze iST//" 
gdziekolwiek jachała, zawżdy rotami w koło siebie taneczników i rozma- uom/im 



is 

t"f oSne '*y^^ muzyków wodziła, którzy ją śpiewanim, granim na dudach, multan- 
'-dne" ^^'° kach, surmach, na skrzypicach i bębnach grając cieszyh". Potomka żadne- 
ś';«gobisku- go męskiego Kazimierz król z nią nie miał, tylko jednę córkę Ilelżbietę, 
rów się za- która była polym wydana w małżeństwo za I3osusława xinże Stetyńskie. 

murować. ^ i ^ j o >■ '^ j 

Pomorsuie P^zcto król Kazimicrz tegoż roku 1339 Maja dnia 8 złożył sicm w Kra- 
'tWitkie pif" lwowie, na którym o wybraniu i naznaczeniu pewnego potomka i succes- 
'roko"^roz^" ^^ra po sobic na królestwo Polskie z pany i slachtą radził, ponieważ nie 
tp'j"wnućzki ""^'^ ''^1^^ jcdnę córkę z Litewki urodzoną. Tam niktórzy na Janusza, 
Gedimino- j^udzy ua Scmowita, xiążcta Mazowieckie, a drudzy na xiążę Wladisła- 
Eiecciasuc- yva OpoiskJe wotowali, iż ci wszyscy z starodawna z pokolenia i z narodu 
krói*estw°o^ królów Polskich genealogią wiedli. Ale Kazimierz król ty wszystki wota 
Polskie. pa,j5^r Polskich wniwecz obrócił, powiadając, iż xiążę Opolskie i insze 
xiążęta Śląskie, ponieważ się od korony Polskiej odłączyli , a do Czechów 
(jako się wyższej napisało) przystali, nie byli godni tej uczciwości; z xiążąt 
zaś Mazowieckich mało godności i rozszerzenia królestwu Polskiemu przy- 
być mu się zdało, gdyż oni hołdownikami królów Polskich byli, a yv obo- 
ich tak yv Ślęzakach, jako wMazowszanach, bardzo słabą potężność i obro- 
nę przeciw nieprzyjaciołom być jjowiadał. Przeto na Karolussa króla Wę- 
gierskiego swagra swojego , który miał siostrę jego Annę królewnę Pol- 
Crom. lib. ską za sobą, wszystkich wota i zdania zaraz Kazimierz obrócił i na syny 
^^' jego Ludowika i Stephana. 

Rospuściwszy pot^m siem, jachał sam 'Kazimierz do Węgier z wiel- 
kimi a świetnymi pocztami panów Polskich, a tam w Wyszegrodzie na 
Ludwik na królcstwo Polskic, Ludowika, siestrzeńca swojego, wnuka Lokietkowego, 
Pdsye''na- 3 syua Karolussowcgo, królewica Węgierskiego , imo dwu inszych bra- 
ziiaczon. ^^^^ naznaczył i potwierdził, za przyzwolenim panów Polskich. 

Piszą też i świadczą Latopiszcze Ruskie i Litewskie, iż Kazimierz król 
i panowie koronni, na tymże sejmie Krakowskim dla electiej wyższej mia- 
Jfe^Kr^niiu uowaucj zebranyui , między inszymi kandidaty, żądali i chcieli wybrać na 
""naJa."""' królestwo Polskie Constantina Koriatowica, wnuka Gediminowego, a sy- 
nowca Olgerdowego, xiążę na ten czas Litewskie w ziemiach Podolskich. 
A gdy przNJachał do Krakowa, namawiał go Kazimierz król, aby się ochrzcił 
z ruskiej yv rzymską wiarę, chciałliby być po nim successorem na króle- 
Koriaiowi" stwo Polskic Wybranym. Czego gdy xiążę Constantin Koriatowic nie chciał 
siwo'^'p!.'i- uczynić, ani na to pozwolić, aby nn'ał wiarę odmieniać, wzgardził (poyyia- 
skie ządan, jgj^ Latopiszczc) succcssią ua królestwo Polskie, a do Podola się wróci- 
wszy rychło potym umarł. 

Co usłyszawszy Fiedor Koriatowic, xiążę Nowogrodzkie Litewskie, 
iż bracia jego Constantin xiążę na Podolu bez potomstwa umarł, a Jurgi 
od Wołochów na hospodar&two wzięty, od nichże zaś był otruty, wypra- 
wił się do Podola , chcąc je posieść i opanować prawem przyrodzonym , 
po bratach zmarłych, czego snadnie dokazał, gdy mu i stryj Olgerd Wiel- 
ki Xiądz Litewski tego pozwolił. x\le skoro się zmocnił i wszystki zamki 
Podolskie porządnie opatrzył, zaraz zhardział, niechcąc posłuszeństwa ani 
powumości postanowionej oddawać Wielkiemu Xiędzu Litewskiemu 



19 

Oljrerdowi , stryjowi swojemu. Co widząc Olgeid , żalem słusznym i nie- r' :<ior ko 
wdzięcznością dobrodziejstwa danego poruszony, ciągngt z wojskiem Li- przeciw oi- 
tewskim do Podola, clicgc skarać swowolnego Fiedora Koriatowica sy- stryjowi, 
nowica. Ale i on czul o sobie , bo osadziwszy Wolocliami zamki Podol- 
skie: Kamieniec, Skałę i Sokolec, sam z skarbami zjachat do Węgier na 
dwór Karolussa króla AYęgierskiego, żgdając od niego pomocy przeciw 
Olgerdowi stryjowi. Ale gdy omieszkał przydz na odsiecz swoim Woło- 
chom , w tym czasie Olserd z Litwa dobył Brasławia, Skały, Sokolca ^, . „ 
i Smotrycy zamków pod Wołocby. Ubiehił potym w nocy Kamieniec "^JJlf^^fi^g' 
i Czerwonygrodek, za życzliwością Kozaków Podolskich, także insze wszy- lowicem. 
stkie zamki i twierdze Podolskie częścią mocą, częścią przez podanie po- 
siadł i opanował, na Kamieńcu też starszego wojewodę namiestnika Ko- 
riatowiczego, imieniem Niestaka poimał i do więzienia w Wilnie ossadził, ' "^inuin.'" 
Wołochy pościnał , a Gastołta pana Litewskiego namiestnikiem swoim Ten Gaston 
i wojewodą na wszystkim Podolu uczynił. Kniaź też Fiedor Koriatowic lim n^c'.;- 
rychło potym w Węgrzech y^Tgnaiicem i wywołaiicem będąc umarł; za w'(!jc«odą, 
czym Podole wszystko Olgerd do Wielkiego Xięstwa Litewskiego przy- ''\vszisi'kim.'* 
łączył i wszystki krainy Ruskie do Lwowa , Krzemieńca i Bełza , także 
wszystko Podlasze za Brzeście Litewskie i Parczow z Polskim króle- 
stwem rozgraniczył. Latopiszce Litewskie świadczą, iżby i Alexander Ko- 
riatowic zaraz po Constantinie i Jurgim bratach, miał umrzeć, a iżbyFie- i^S£*, 
dor czwarty brat, po ich śmierci miał Podole osieść; ale Cromer świadczy ^^'r^seJn' 
z Długosza i z pewnych dowodów, iż był żyw potym roku 1366 i wziął ''"^„^J'*" 
od Kazimierza króla Polskiego część Wołyńskiej ziemie, z łaski podaną. 



O POSIEDZENIU RUSKICH KRAIN 

PRZEZ WIELKIEGO KiZIMRZA, 

I ugodzie jego z Książgty Litewskimi, 

KOHr 1340. 

Rozdział piąty. 

Ulugosz i Cromer tak w swoich Kronikacli piszą o postępkach i posta- 
nowieniu w Ruskich xitstwach między Kazimierzem Lokietkowicem łiró- 
lem Polskim, a \iążęty Litewskimi, iż gdy potomst>yo męskie Daniela albo 
Danila króla Ruskiego, którego wielka była możność w Rusi, usiało i ze- 
szło, Luliart Gedimina xiążęcia Litewskiego syn, gdy Włodimiiskiego 
kniazia córkę za żonę pojął, wziął po niej Włodimirz \ięslwo na Wołyniu, 



Lwów Lu 
bart trzy 



Mazowie- 
ckie X. w 
Kusi otrute. 



Lwów Pola- 



a potym wszystkie insze państwa Ruskie Litwie przylegle opanował; xiążęta 
Ruskie, których dla wielkości i niezgod siły były zniszczone, częścią zwycięży- 
wszy, częścią poddanim w obronę przyjąwszy, tak iż Lwów głowę wszystkiej 
""ał. - Rusi Czarnej, dzierżawom Polskim przyległy trzymał. Drugą zaś część Ru- 
skich ziem między Lwowem a Haliczem, Bolesław xiążę, svnTrojdena xiążę- 
cia Mazowieckiego dzierżał, spadkiem po matce xiężnie Mariej, wnuczce kró- 
la Ruskiego Danila; ale Russacy, dla okrutnego jego panowania i podat- 
ków i dla gwałtów, które czynił żonom i córkom ich swowolnie , a Ma- 
zury na urzędy przekładał, i wiarę ruską w rzymską chciał odmienić, 
otruli go , iż niedługo w Rusi Mazurowie panowali. "A xicstwa Ruskie , 
Lwowskie, Włodimirskie i Halickie prawem przyrodzonym na Kazimierza 
króla Polskiego po xiążęciu iMazowieckim i Ruskim Bolesławie od Rusi 
otrutym przypadały. Przeto Kazimierz, król Polski, roku 1340 miesiąca 
Kwietnia, nie długo odwłócząc, ciągnął do Ruskich ziem z wojskiem; na- 
cy wzięli, przód Lwów głowę wszystkiej Rusi obiegł i dobywał go mocno, potym, 
gdy przyrzekł Russakom przy starej greckiej wierze ich zachować, wziął mia- 
^j.^ ^ sto z obiema zamkami przez podanie, gdzie wielka moc srebra i złota, pe- 
Lwowskie. reł, szat drogich i wielkość inszego sprzętu i rystunków starych xiążąt 
,. . . Ruskich skarb, w tvch zamkach nalazł, w którrm zacniejsze bvłv dwa 

Krzyże, sio- . ", . . . - . " ■•' 

dło, szata i krzYŻa złote, wielkością drogich pereł ozdobione; w jednym b\ła sztuka 

dwie koro- ' . i . "" r^ /-.i • ••vi."- " • 

Bie złote drzewa zamkniona , na którym Pan Christus wisiał, który i teraz jest na 

rychRus- zamku w kościele Krakowskim, nad to dwie koronie złote, wielkością 

drogich pereł ozdobione, z siodłem złotym i z szatą złotą perłami i kamie- 

„ .., niami drogimi sadzoną. A ten skarb Kazimierz do Polski z sobą wywiózł, 

Zamki Lwo- i • • i i i • • i • i r . , • ' 

wskie spało- a zamki, iż były drzewiane spalił, aby w nich Russacy ufnosc mając z po- 
słuszeństwa się nie wybijali. Potym zaś Kazimierz mało w Krakowie po- 
mieszkawszy, z wojskiem dla podbicia ostatka Rusi, prawie we żniwa cią- 

Kazimierz gnał, gdzie za małą trudnością: Przemyśl, Sanok, Halicz, Trembowla , 

ostatek Uusi '-'"'-' __ '■ • _ ' 

Czarnej, i Lubaczow. Tustau i insze wszUkie onych yyołości zamki pobrał, i tak aż 

Podmorskiej , ,, / , ... , "^ i - „ , , • i i 

opanował, do Krzemieuca z wojskiem bez odporu przyszedł, o Który jednak z umowy 
z Jawnuciem, Kiejstutem, z Olaierdem i z Lubartem, xiażęty Litewskimi, 

L^odaKazi- .,..■'..'.>- \ ^\^ . 

tnierzowa z Synami beaiminowym.i, i z lejio wnukiem Juriiam Aarimuntowicem, z<io- 

xiążę!y Li- y. . • V^ • , • • v i " t' • ^ 

tcwskimi. dził się, IZ Jurgi .Narimuntowic miał do pewnego czassu na Krzemieńcu 
panoyyać; a Włodimirskie, Łuckie, Bełskie, Chełmińskie, Brzeskie, pań- 
stwa, do dwu lat nienaruszone przy Litewskich xiążętach zostawił, abo- 
wiem się przestrzegał, by mu na przeszkodzie nie byli, gdyby się do grun- 
towania czego inszego udał; a potym Kiejstut i Olgerd to postanowienie 
wtóry raz z Kazimierzem odnowili, i jest zapis ich teraz w skarbie króle- 
wskim na zamku Krakowskim, w którym są wyliczone zamki, które Lu- 
bart na Wołyniu i Kiejstut na Podlaszu trzymali, tamże przydano: iż król 
Kazimierz i Lubart, mieli sobie zobopolną i yyzajemną pomoc na każdego 
nieprzyjaciela dawać, a jeśliby się między nimi jaki spór yyszczął, aby to 
Ruskie się- zdauim i rozsądkiem króla ^^'ęgierskiego bywało rozstrzygniono. To od- 
Jwiaiydo prawiwszy król, mając siem z Rusią, Ruskie xięstwa podbite w powiaty 
eone. obrócił, wojewody, castellany, starosty, sędzię i insze urzędy, obyczajem 



21 

Polskim postanowił i Russakuin jedno [)rin\() z Polaki nadał , i w jedno 

ich ciało zfQCzvł i zjednoczył: jakoż potym ona część Rusi w pospolitej 

radzie od Polaków nie odstni)iła. Ale Litwa nie pełniąc umowy z xiążę- ^HwaMazo- 

ciem swoim Kiejstutem, tegoi roku Mazowieckie xięstwo okrutnie złupili 

i spiundrowaii. 



O BURZENIU MAZOWSZA 

I o GWAŁTOWNEJ A PRÓŻNEJ WOJNIE 

K R Ó Ii Ó \¥^ 

I GROFA HAIiESKlEGO , 

z RZESK.V MOC.^ I MISTRZEM PRUSKIM NA XI.^ŻĘTArLITEWSKIE, 
ROKD 1341 i 1343 &C. 

Rozdział szósty, 

Hoku 1340, Septembra albo Września miesiąca dnia ósmego, Litwa 

z xiążctami swoimi w wielkiej wielkości ludu rycerskiego do Mazowsza 

wtargnęli, które bez odporu, gdy się im kto nie miał zastawić, wszerz 

i wzdłuż zwojowali i więźniów bardzo wiele z rozmaitymi wzdobyczami 

do Litwy wywiedli. Tegoż też roku, Jadwiga królowa matka Kazimierza 

króla Polskiego, umarła w klastorze Sądeckim, mniszką będąc. Roku zaś 

1401, Teodrik z Aldemburgu mistrz Pruski umarł, a na urząd mistrzów- s^^l^p"'-' 

ski kontor starszy Rudolpb xiążc Saskie był wybran za panowania Ludo- cho,"h,sTu- 

wika 33 cesarza i za Benedicta II tego imienia papieża. deremzo- 

Ten mistrz Rudolph roku 1342, zebrawszy wielkie wojsko Niemiec- 
kie i Pruskie, dobywał nowego margrabstwa pod Polaki i xiążcty Pomor- 
skimi, co usłyszawszy Litwa, z wielkim wojskiem do ziem Pruskich zZmo- 
dzią wtargnęli, które prawie wszystki do gruntu mieczem i ogniem zbu- 
rzyli, spiundrowaii i w popiół obrócili bez odporu , bo mistrz Rudolph ze 
wszystkimi contory i rycerstwem zakonu Krzyżackiego, do margrabstwa 
nowego dobywania był wyciągnął, a tak cudzego pragnąc i tam nie wskó- 
rał i swoje stracił: bo Litwa z wielkością więźniów, łupów i dobytków 
rozmaitych i z zwycięstwem wrócili się do swoich krain. 

A Rudolph albo Luderus mistrz , gdy się wrócił z wojskiem do Prus 
z nowego margrabstwa, chcąc swoich od Litwy ratować, wszystkie krainy 



wie. 



Pruskie pustkami kurzące się i od świeżych ogniów wniwecz obrócone 

nalazł, s którego frasunku, widzgc złupienie, pomordowanie, w yJDicie i wy- 

Wistrz Pru- branie w niewola ludzi swoich Pruskich przez Litwę, zarazem oszalał 

ski oszalał. . ., v tw . • - • tr • 

1 bez rozumu i zmysłów umarł. Pochowan potym w mieście Marienwer- 
der, jako Kroniki Pruskie świadczą. 

Długosz iei z 3Iiechoviussem folio 236, lih. 4, cap. 23, tak piszą: 
Luderus tanta conslernatione de suorum caede et captkuate angustialus 
est, lit sensu amisso delirus amensque pereł. Na miejsce tego Ludera Hen- 
rik Dusemer mistrzem Pruskim był w ybran , i przez Clemensa , Szóstego 
tego imienia papieża, potwierdzon. 

Ten mistrz Pruski Henrik Dusemer, chcąc się pomścić onych szkód 
za przodka swojego w Pruskich ziemiach przez Litwę uczynionych, posłał 
do Jana króla Czeskiego i do Ludowika króla Węgerskiego i do inszych 
okolicznych xiążąt chrześciańskich, także do wszystkiej rzesze Niemieckiej 
prosząc ich o ratunek przeciw Litwie poganom. Nadto u papieża Clemen- 
sa Szóstego, listy do wszytkich panów chrześciańskich wyprawił, aby 
z miłości chrześciańskiej ciągnęli na świętą wojnę przeciw- Litwie i Zmo- 
odpusiy na dzi, nadawszy im takie odpusty: iż ktobykolwiek w ten czas do Litwy i do 
**'i"s\ą^'^^' Żmodzi jachał albo szedł na wojnę, jakoby też był w Hierusalem u grobu 
Christusa Pana, albo w Rzymie na miłościwe lato i u świętego Jakóba 
w Kompostelli. 
g°eS|7at Tak tedy roku od narodzenia Christusa 1343, Ludowik król Węger- 
knyie'doLl- ^^^ "'^ paiistwo po śmierci ojca Karolussa niedawno koronowany z ^yę- 
twy. grami, i Jan król Czeski, grabią Lucemburski z Czechami i syn jego Ka- 
Karoius Tolus margrabia Morawski (który potym był cesarzem roku 1 350) z Mo- 
rra^resarz Tawcami i Ślęzakami , wszyscy osobami swoimi ciągnęli do Prus przeciw 
do Litwy. Lit^yie, Ludowik król z Węgerskim wojskiem przez Polskę prosto, bo był 

wik byl po- 



Ifk"b^i"po- siestrzeniec Kazimierza króla Polskiego, a Jan król Czeski z synem Ka- 
^^iTmPoY"' rolussem z Czeskimi i Morawskimi i Śląskimi wojskami, przez^ Pomorze 
eo^Vkę°Ja- i Kassuby; potym zaś grof de Halles i inszych wiele xiążąt Niemieckich, 
^'"le^^siwem"" także hetmaiiów od wszystkiej rzesze Niemieckiej, z niemałym ludem. 
'^"'^*' i pomoc Angclskiego i Duńskiego królów; Śląskie też. Saskie, Pomorskie 
Hanes\heu xiążęta i margrabowie Brandenburscy (którzy mieli dawną waśń na Litwę 

man wielki , . ... ^ ^• "^ • • j~^i i • i • • • 

RzeszejNie- O zburzenie swoich ziem przez Gedimina i Olgerda, jako się wyższej na- 
Ti^twy etc.** pisało) wszyscy do Prus przyciągnęli, przeciw Litwie i Żmodzi poganom , 
chcąc tą walną a niesłychaną, tak wielu monarchów wyprawą imię i pa- 
miątkę Litewską do gruntu wykorzenić , albo zniewolonych wojną pod 
jarzmo i moc Krzyżacką przywieść i podbić, jako Lotwi, Prussom starym 
i Kursom uczynił. Ale Olgerd i Kiejstut usłyszawszy o tak gwałtownej 
yyojnie i)rzeciw sobie i ziemiom swoim, zarazem wszystki krainy Litew- 
o^PTdów^ skie i Żmodzkie Pruskim granicom przyległe sami spustoszyli, bydło, sta- 
Satidlie da i wszystkie dobytki z majętnościami, także niewiasty i dziatki i inszą 
wojska, ^jj^^ p^^^^ ^ ^^ j^^j^ niegodną, na zamki, na jezierzysca, na bagniska 
i starzyny nie przeszłe, zaprowadzić kazali, drudzy też w gęste lassy i w ja- 
my, wszystki majętności pochowali swoje, a gdzie kto mógł na roskazanie 



23 

xięŻQt swoich i na straszliwą sławę tak gwałtownej wojny, wszyscy sobie 
dla majętności żon i dziatek bespieczeństwo gruntowali, a tak na raił kil- 
konaście w Litwie i w Zmodzi sami pusto i goło uczynili, bez wszelkiej Tegoż też 
ivwności; zamki też i twierdze, które w ony czassy gęste były w Litwie chciał Mo- 
i w Żmodzi, dobrze obwarowali i opatrzyli. A gdy usłyszeli, iż już król jŻgl)*^ '"']''" 
Ludwig Węjiiorski i Jan król Czeski i insze wyższei mianowane xiażcta "a«y 

. . . fc ^ uprzedzili 

ze wszystką mocą rzesze Niemieckiej, także i Ilenrik Dusemer mistrz Pru- iż nicmogia 
ski i Burchardus Ilaren mistrz Lillandski, z obiema zakonami swoimi, zbożasprzą- 
z koiitory i z wojskami Pruskimi i Liflandskimi do Zmodzi wciągnęli, wnet 
Olgerd i Kiejstut wszelkie fortele przeciw tak gwałtownej mocy przemy- 
ślając, z "otowymi wojskami Litewskimi i Zmodzkimi na dwoje się roz- T( n uż byi 

..' '. .... J"^ zdradziecki 

dzielili. Olgerd z Litwą wtargnął do Lillandskiej ziemie, którą bez odporu umysłości- 
gdy nie było komu bronie (bo wszyscy Krzyżacy do Litwy z mistrzem skwczLi- 
hyli wyciągnęli) zburzył i zwojował aż do Habsella, a potym aż do Der- iwy przy- 
ptu. Kiejstut zaś z Zmodzią i z Trocką, także Grodzieńską slachtą , wza- i^so, skoro- 
jem do Pruskich ziem inszą drogą wtargnął, którą także jako Olgerd Li- i\ioskwywy" 
flanty bez obrony naszedwszy wojował, bo też nie było komu bronić, gdy '^'^^"^ ' 
mistrz Dusemer ze wszystkim zakonem i z kontorami do Litwy jako na 
wygraną z królami Czeskim i Węgierskim był wyciągnął, Sambijską albo 
Samlandską ziemicę, w której jest główne miasto Królewiec, do gruntu 
prawie zburzył, ogniem i mieczem wszystkie okoliczne miasta plundrując, 
a polony i łupy bogate z rozmaitymi dobytkami zabierając, Królewiec, 
Fischhaus, Lochstet, Mulmelburg, Gyrmawią, Rudawe, Neuhaus, Wargią, Kiejstut 
Ceilgarbią, Bobecz, Labtaw, Schaktz, Chremetz, Waldow, Tirenhurg, Bo- j.-ra^wojTije! 
nund, Rossiten, Kaimen, zamki i miasta opalił, a niktóre z nich, które 
mógł ubieżeć, albo mocą, albo przez podanie wziąt^ , zburzył , skarby wy- 
brawszy i ludzi pobiwszy, a drugich w więzienie zagnawszy. 

Królowie zaś: Ludwik Węgerski i Jan Czeski i margrabia Morawski 
Carolus, i ony wszystkie wojska rzesze Niemieckiej, gdy w tak ogromnych 
wojsk wielkości do Zmodzi i do Litwy wciągnęli , a spustoszone i bez 
wszelkiej żywności wygładzone nalezli, bić się też z kim nie było , bo co 
ludzie godniejszy z Kiejstutem w Prusiech, a drudzy z Olgerdem w Li- 
flanciech wzajem i wet za wet wojną wojnę oddawali. Naostatek z wiel- 
kim ludem dalej w ziemię Litewską ciągnąc, gdy żywności żadnej dostać 
nie mogli (bo wszystko przed niewdzięcznymi gościami dobrze było sprzą- 
tniono) poczęli od głodu zdychać, zwłaszcza Niemcy, Angelczycy, Francu- 
zowie, Holandrowie, co się w swoich ziemiach roskosznie żyć, miękko le- 
gać, a wina pić byli nauczyli; Węgrowie także, Czechowie, Morawcy, 
SIężacy, Sassowie, Pomorczycy, Duńczycy nędzą i niewczassami Litewski- 
mi i leda zielskami , które głód śmierząc jeść musieli, zemdleni i zarażeni 
na drogach ustawali, drudzy biegunkami i czerwonymi niemocami marli, 
a niklórzy konie swoje także z głodu ustawające jedli. Olgerd zaś w Li- s5cb7m"y'w 
flanciech, a Kiejstut w^ Prusiech, krainach okwitych i wszystkimi dostatka- *3">''='>- 
rai opływających, sobie wolno tymczasem bujah, jakoby nijaki frimark, 
albo zamianę państwa za państwo czyniąc. Co obaczywszy Ludwik, król 



u 

Węgerski, i Jan Czeski, i wszystkie insze xiążcła, i hetmanowie wojsk 
Niemieckich, poczcH mistrza Pruskiego Henrika Dusumera sromocić, ła- 
jąc go i hańbiąc, iż ich tak nikczemnie zawiódł, zwłóczył, i zn(>dził, nie 
opowiedziawszy im pierwej jako nieświadomym i gościom przychodnim , 
spossobu i zwyczaju nieprzyjacielskiego i położenia, także niedostatków 
Wojska ziemie Litewskiej i Żmodzkiei. A tak naswarzywszy sic, a nieprzyiaciołn 

wielkie ('./.e- . ■ . ■' . ., / ■ i i i • i ,.'-•'. 

skie, \yę- w oczy nic widziawszy, statków wojennych bardzo wiele, a prozno pomio- 
Rzeskie! tawszy, koui i dobytków, także ludzi głodem i nędza zmorzonycli potra- 
gfodem^^w ■ ciwszy, musicli wyciągnąć nazad do Prus z Litwy i z Żmodzi, z nienagro- 
^"^żone!"^" dzoną szkodą i niesławą wieczną, tak gwałtownej i wielkiej, a próżnej 
i daremnej dwu królów i kilkudziesiąt xiążąt i wszystkiej rzesze Niemiec- 
S^^*^ A^ga- kiej wyprawy; Dusumer też mistrz Sambijską wszystkę ziemię i kilkona- 
taginen^ów' ścic zamków W Prusicch przez Kiejstuta zburzonych ku tej szkodzie na- 
^rYygdyw"' lazł; także Burchardus Haren w Lillanciech j)rzez Olgerda z Litwą nalazł 
stlTesYdiij- pustki uczynione, począwszy od Dzwiny do Abselskiego i Derptskiego bi- 
li^oie^nlgo skupstwa, O czym Kroniki Pruskie i Liflandskie stare świadczą dostate- 
dobywafi! czniej, i Długosz nasz z Miechoviussem lib. 4, cap. 24, folio 23 wspomi- 
s?namr^"co nają w ty słowa: Eodem anno 1343, Ltidovicus Hwujariae , JGcumes 
Ta^prętce" Lucemburgeusis Bohemiae, Rcgcs, Carohis flkis cjus Marchio Moramac, 
przewłok Item Comes de Hcdles et cdii cjuam phircs Ulmlrcs viri in Prussiam cum eo- 
ztemle Afri- rum potenłUs advenerunt , alque cum Magislro Prussiae in Litvaniam de- 
któr™wsz*^e?ź scmderunt: Litvam autem interim quo eorum terra vaslabatur, cum omni 
zwolowa"^ i potentia in terram Samhiensem et in Lironiam perrexenmt, et eas grassabant 
kfi^Cartagi- Magistró Livoniae absente et Samagiltas oppugnante , quae varielas adeo 
°he"irnany' Regcs afflix%t, ut Mugistrwn conmciarenlur tanquam huius j^cssinii ecenlus 
^"czymczj: auctorcm. 

num"'ub!'.i2. Cromcrus także lib. 12, tak krótko o tej wojnie wspomina: Contra 
Scipio także Litvanos quidem expeditionem Joanncs Bocmorum rex cum Carolo fdio 
lyrnżeksiai- murcMone MoTamac, et Ludoińcus Ungarorum hybcrno liuim anni łcmpo- 
Cartaginen- rc magnis viribus, sed successu non salis pari apparalui Crucigeris opem 
baianiezwy- fereutcs fccissc memorantur. 
zwycS?i Potyra roku 1345, Henrik Dusemer przerzeczony mistrz Pruski, chcąc 



ł. o 

czym czylaj 



jeszcze powetować onej pierwszej próżnej wyprawy na Litwę z dwiema 
rtyiussa^'"! królami etc, zebrał wojsko wielkie z Prus, z Pomorza i z Lillant, mając 
2cai)"6,piu'- na pomoc pozostałe rycerstwo Węgerskie i Czeskie i margraffa llolandz- 
jllsuS, kiego z Flandrami i z Angelczyki, a tak na nowiu miesiąca Marca do Li- 
&cIeiDomi- twy się i do Żmodzi wyprawił, ale jako Długosz i Miechoyius piszą, mało 
"nk"mr,i\-' wygrał; częścią dla tego, iż Litwa w zamkach się była zawarła, a drudzy 
"^"cap. '4.' się w gęste lassy zchronili; częścią też, iż gołoledź i sliskość wielka, a po- 
tym rostoki przystąpiły, gdy śniegi i lodowate jeziora, także rzeki na wio- 
snę się rospuszczać, słońcem zagrzane, poczęły, a tak się do Prus bez ko- 
rzyści musiał wrócić. 

Roku zaś 1346, tenże mistrz Pruski Henryk Dusemer zimie czas upa- 
trzywszy, do Litwy ciągnął z wielkim wojskiem Pruskim i cudzoziemskim, 
którego Kroniki Pruskie i Długosz z Miechoviussem fol. 238, lib. 4, czter- 



itwa Lite- 
wska z 
Niemcy. 



'25 

dzieści tysięcy być poczytaj.-^ , a tak Żmodźkie i Litewskie krainy wszerz 
i wzdhii wojował. Olgerd leż AYielki Xiądz Litewski mając z sobą wiel- ^jy^^oS' 
kie wojsko Smolenszczanów, Poloczanów i inszych xiąŻQt Ruskich i Litwę 
z Żmodzig, w dzień Gromnic, albo Oczyscienia Panny Mariej, na mistrza Du- 
semcra i na wojsko jego uderzył, a gdy bitwa ogromnie zapalczywa dłu- 
go z obudwu stron od poranku aż do nocy trwała, na ostatek Litwa i Rus- 
sacy od zbrojnych wojsk Niemieckich przemożeni, poczęli szfankować iupa- 
dać, aż potym pierzchnęli z placu gdzie kto mógł w nocy, a Olgerd z Po- 
łoczany i z Żmodzią obronną ręką uszedł do zamku Welony; wszakże 
ośninaście tysięcy, jak Miechoyius liczy, Litwy, Żmodzi i Russaków, w ten ^-"żmcJdzi'' 
czas na placu pobitych legło, a Kroniki mistrzów Pruskich dziesięć tysięcy gi||""/e°]fug 
kładą, skąd się pokazuje, iż też i Niemcy nie wszyscy się z tego zwycięs- si'^*^a^vedi"ug 
twa nazajutrz radowali , bo też rannych i pobitych bardzo wiele poległo, ^^'^ch lom' 
wszakże plac i obozy Litewskie otrzymali, a wróciwszy się z łupami do 
Prus mistrz Dusemer, i dziękując Panu Bogu za to zwycięstwo, klasztor 
panieński dał mniszkom zmurować w Królewcu, Lebenicht nazwany i na- ^^^f^^l^ 
dał go dostatecznymi dochody. 

Tegoż roku na lato zebrawszy wojsko nowe, wyprawił się drugi raz 
tenże Henryk Dusumer do Litwy, a ciągnąc przez Zmodzkie krainy nad 
Niemnem z wodą i ziemią, Wielunia, albo Wielonę zamek obiegł, którego j^^^^^H^ 
dobywając ustawicznymi szturmami i podkopami , wszystki blanki i wieże 
wywrócił. A gdy się Litwa dłużej bronić nie mogła, walny szturm przypu- 
ścił i wszystek zamek spalił, potem splundrowawszy okoliczne wołości i mia- 
steczka z siołami popaliwszy, z wielkością łupów i więźniów do Prus od- 
ciągnął. 

Olgerd też Wielki Xiądz Litewski, zebrawszy mocne wojsko z Żmo- ^^""ur'^'"''' 
dzi, z Rusi i z Litwy, do Sambijskiej ziemie pod Królewiec bez wieści 
wtargnął, a zwojowawszy także wołości okoliczne Pruskie i miasteczka 
niemurowane, tymże obyczajem dwory i folwarki wypaliwszy, kilko ty- 
sięcy chrześcian obojej płci w więzienie z wielkimi łupami i wzdobyczą do 
Litwy wyprowadził. 

Tegoż roku Augusta miesiąca 27 dnia, Jan król Czeski ślepy, wielki, „KróUan 
a główny nieprzyjaciel korony Polskiej i Litewskiej , był zabit na wojnie, ty- 
gdy wskoczył między ufly Angelskiego wojska pomagając z Czeskim woj- 
skiem Philippowi Francuskiemu królowi krewnemu swojemu , przeciwko 
Edwardowi królowi Angelskiemu. S tejże bitwy król Francuski Philip tyl- 
ko z synem i z królem Nawarskim ledwo uciekł: przyprowadzili potym 
Czechowie ciało króla Jana zabitego z Franciej do Lucemburku, a tam go 
pochowali. A iż tegoż jednego dnia Augusta miesiąca 27, acz rocznych ^^.^.^ ^7 
lat dwa królowie Czescy na wojnach byli zabici, to jest Jan ślepy i Otto- Aufiusii nie- 

•). •> J. , "^ '"^ S7.C7csnv u 

cąrus, dla tego Czechowie ten dzien za nieszczęśliwy i smutny poczytają, czechów. 
o czym Cureus in hisloria Silesiae pisze. 

Na miejsce Jana ślepego syn Karolus margrabia Morawski królem 
Czeskim był wybran, a zaraz potym i na cesarstwo Rzymskie był podnie- 
sień od Elektorów i koronowan w Rzymie, a Karolussem Czwartym na- 

II. 4 



26 

cSlfrtT/e. zwan; tego we Włoszech, mieszczanie Pizańscy prosiwszy go oa cześć, 
pieczSć. '^ ratuszu zaparli i mało go nie spalili prochy podsadziwszy, ledwo się od 
tego gwałtu za mc/.ną obroną Czechów wybiegał. 

Król Polski Kazimierz Wielki, wziął z nim przymierze i ugodę w Na- 
mysłowie roku 1345. 

Tegoż czassu w Krakowie z kościoła Wszech Świętych, łotrowie pusz- 
kę miedzianą pozłocistą, mniemając i/J)y złota, w której pod ossohą chle- 
ba naświętszy sakrament Ciała Pana Chrystusowego był zamknion, ukrad- 
li, a gdy poznali iż miedz pozłocista, wrzucili Ciało Pańskie z puszką w bło- 
tną kałużę u wsi Bawola pod Krakowem, a gdy kilko dni i nocy nad onym 
sannra"en^- błotem ustawicznic ognie jako pochodnie z wielkim podziwienim ludzkim, 
'pmilkieco którzy nie wiedzieli coby się działo, gorzały, wnet biskup Krakowski, Jan 
wrzucone- ^irot posty przez trzy dni ustawił, a potym od wszystkich kościołów z pro- 
2"- cessiami szli na ono miejsce , a tam nalezli puszkę onę z naświętszym sa- 
kramentem, który zaś do kościoła Wszech Świętych z uczciwością odnie- 
Kazimicrz. ^''* ^ na ouym miejscu Kazimierz król kościół Ciała Bożego dał zmuro- 

!!)iaslo u 
Krakowa. 



'" " wać kosztownie i miasto nowe murem otoczone na tymże miejscu, gdzie 



była pierwej wieś Bawół, założył, które od swego imienia Kazimierzem 
mianował. 

Roku zaś 1348, HenrikDusemer mistrz Pruski umarł, a w Malborku 
^Si^roile" pochowan. Na jego miejsce Winryk, albo Wenrik de Kniprode, jak go 
"''*skV'"' Miechovius zowie, a według Kronik Pruskich, Henryk Kinpradiensis wiel- 
ki comendator był wybrany, na dzień święty Trzech Królów, a ten był 
w rzędzie mistrzów Pruskich osmynasty, a nasroższy najezdnik Litewski. 



O CZĘSTYCH WOJNACH 

I SPÓLNYCH NAJAZDACH MIĘDZY WINRIKIEM Ż KNIPRODU 
IiIT^Vi% I POIiitKI. 

Rozdział siódmy. 

Winrik, albo Henryk z Kniprodu, wstąpiwszy na stolicę mistrzowską za- 
konu Krzyżaków Pruskich, zarazem po Trzech Królach roku 1348, zebrał 
wojsko wielkie z Niemiec i z swoich ziem Pruskich, a wtargnąwszy do Li- 
twy powiat Pistrzymski , albo Pastrzymski, mieczem i ogniem srogo zwo- 
'^owKl*!- J^^''^^' ^ ^ wielkimi łupami i z więźniami do Prus uszedł, 
twie zbu- Olgerd zaś xiądz Litewski z bracią i Kiejstut xiążę Trockie i Żmodź- 

kie z synem Patrikiem, zebrawszy się, tuż w stopy i w świeży ślad, za mis- 
trzem i wojskiem Niemieckim do Prus ciągnęli, a skoro się wojska Krzy- 



rzoii. 



27 

iackie rozbiegły, oni z Litwg i z Żmodzią , Pruskio ziemie wojowali bez ''jJ^^oK" 
odporu, a splundrowawszy ogniem i mieczem kilko powiatów, wielko- 
ścią łupów i wzdobyczy wszelakich obciążeni, bydłem i z stadami, ktemu 
siedm set poimanych Niemców wiodąc do Litwy się wrócili. Rychło zaś 
potym jak Długosz i Miechorius ioł. 239, cap. 25, wspominają, xiążc 
Smoleńskie z nowym wojskiem Ruskim i Litewskim do Prus wtargnęło, feSkif do' 
gdzie wszystkie wołości około Labiowa żelazem i ogniem szeroko pobu- ^"""^ 
rzył, przeciw któremu kontor Labiowski, acz daleko z mniejszym woj- 
skiem wyciągnął, a gdy się zobudwu stron mężnie potkali, Krzyżacy zwy- LUwa pora 
cicstwo otrzymali i łupy wszystki odbili, a Litwa i Russacy z swoim het- fe""sczaS? 
manem xiążęciem Smoleńskim różno się pomieszawszy, gdy rzekę nad 
którą bitwa była przebydz chcieli, z onej trwogi więcej ich w wodzie 
potonęło, niż od nieprzyjaciół poległo, nad to i samo xiążę Smoleńskie S-^t^g^^o- 
tamże w tej rzece utonęło , którego śmierć tym sławniejsze zwycięstwo "^s^g^h!'" 
Krzyżakom przyniosła. 

Roku zaś 1349, Wenrich mistrz Pruski, mając w swoim wojsku czter- 
dzieści tysięcy ludu rycerskiego, którzy byli na świętą wojnę do Prus przy- 
cięgnęli z Franciej i z Angliej po skończeniu wojny między Philippcm 
Francuskim a Edwardem Angelskim, królami, do Litw y i do Żmodzi wcią- 
gnął, w których ziemiach wszystki powiaty co się nawinęło, ogniem i mie- 
czem powojował, wszelką płeć tak męską jako niewieścią zabijając, a ża- 
dnego nie żywiąc. A gdy się do Prus łupami obciążony wracał, dogonił go 
i uderzył na jego wojsko Kiejstut, zebrawszy się z Litwą i z Russakami, 
bili się zobudwu stron mężnie 24 dnia miesiąca Januarja, na ostatek Li- *^'fj'i'«"a"2** 
tewskie wojsko od wielkości Niemców zbrojnych przemożone szfankować krzyżaki. 
poczęli, a mistrz z Krzyżakami zwycięstwo otrzymał, Litwy iRussaków na igno^ 1^,^, 
placu ośmnaście tysięcy zbitych poległo. A z Krzyżackiego wojska zacniej- po^żono. 
szy byli zabici, Gerardus de Stegin kontor Gdański, i komendator Gobleń- 
ski i sześć przedniejszych bratów z zakonu , a pięćdziesiąt rejterów i in- 
szych wiele jezdnych i pieszych z rycerstwa i żołnierstwa pospolitego na 
tymże pobojsczu zostało , tak iż mało nie wzajem obiedwie stronie bitwę 
zapłaciły. 

Tegoż roku morowe wielkie powietrze panowało w Polszczę. 

Roku zaś 1349, król Polski Kazimierz Wielki zebrawszy i spisawszy 
wielkie wojsko z korony Polskiej, wyprawił się do Rusi, chcąc ty krainy 
pod swoje moc podbić, które jak Długosz i Cromer lib. 12, piszą, Kejstul 
xiążc Zmodźkie i Lubart Włodimirskie Gediminowicy sobie przywłasz- 
czali, i trzymali. A tak bardzo za małą pracą jednego tego lata, Łuska 
albo Lucka, Wlodimirza, Chełma i Brześcia zamków pod Litwą i Russa- hk uo, 
kami, mocą dobył i odssadził Polakami, insze zaś zamki i twierdze dobro- ^^B^Sie' 
wolnie się podawały, za czym Wołyńską wszystkę i Bełską, także Bcrescicj- Ę^-^li'' 
ską ziemię w moc swoje przywiódł. 

Ruskim kniaziom potym niktórym dobrowolnie się poddającym, dopu- 
ścił wolnego w ich ojczystych udziałacli i zamkach panowania , tylko na 
przedniejszych i główniejszych zamkach Polaków przełożył. 



28 

A iż i Węgerscy królowie starodawnym prawem Ruskich xicstw po 
Kolomanie Halickim i Włodimirskim królu (jakeśmy o tym wyższej w Kro- 
nice Ruskiej napissali) dochodzić chcieli, tedy Kazimierz król chcąc w Ru- 
si mieć spokojne panowanie, tegoż roku z Ludwikiem królem Węger- 
skim siostrzeńcem swoim, którego successorem po śmierci swojej na kró- 
lestwo Polskie obrał, i ugodę słuszną około Rusi postanowił, na którą 
i Stejdian brat Ludwików xiązę Slawieńskie i Dalmackie przyzwolił. 

W tenże też czas Ludowik król Węgerski matkę swoje Helżbietc, sio- 
strę Kazimierzowę do Polski posłał, aby imieniem jego przysięgę od Pola- 
ków wzięła, iż on po śmierci Kazimierza wuja swojego, miał w Polszczę 
królem być. 

A Kazimierz król przyjachawszy z wojny Ruskiej do Krakowa, z szczę- 
śliwego powodzenia, i z wysławiania ludzkiego udał się na sprośne wsze- 
teczeństwa, nałożnice w Opocznie i w Kręssowie jawnie sobie gwoli 
K^z^mfei^zo chowając , z których występków gdy go napominał Bodzęta biskup Kra- 
^^' kowski, nietylko jego napominanie wzgardził, ale i ludzi wołości jego bi- 
skupich w Sendomirskiej ziemi podatkami i robotami niepowinnymi udrę- 
czył i zniewolił, co gdy biskupi Polscy do papieża odnieśH, kazał go pa- 
X. Marcin pi^ż swoim imieniem napominać, a gdy się tego ważył mimo inszych, xiądz 
^^lopion! Marcin Bariczka, wikarij Krakowskiego kościoła na zamku, kazał go uto- 
pić król Kazimierz w Wisłę, ale ten sprośny uczynek niemógł gniewu 
Bożego długo od pomsty zatrzymać, bo zaraz Bodzęta biskup Krakowski 
Powietrze, króla zaklął, a powietrze morowe okrutnie przez dwie lecie prawie wszy- 
stkę Polskę splundrowało, iż miasta i wsi bez ludzi wszędzie puste stojały. 

Tegoż roku we wszystkim prawie Chrześciaństwie nastała była nowa 
secta , iż mężowie i niewiasty nago chodzili po pas, biczując się i siekąc 
rózgami, i tak się włóczyli po świecie rotami, a chorągwie przed sobąno- 
siH, głosem lamentliwym wspomożenia Bożego wzywając. Tych też no- 
wych biczowników przyszło było kilka rot do Polski z Węger, ale gdy do- 
znano w ich religiej błędów i występków przeciw Bogu, karanim tę sectę 
zawściągniono i zagaszono: co się prętko wznieciło, to niedługo świeciło. 



Secta nowa. 



O WOJNIE LITEWSKIEJ NA POLAKI 

I ZBURZENIU SENDOMIRSKIEJ ZIEMIE, 

o POIMAMU KIEJSTUTA, A OSZUKANIU ZDILUCÓW &€. 



Długosz, Cromer, Miechovius, Wapowski, Bielski i Bonfinus kronikarz 
Węgierski, tak tę wojnę i jej przyczynę na różnych miejscach opisują. 
cromerus Skoro się (powiada) morowe powietrze w Polszce uciszyło, Litwa dla 

dQi\prImae Wydartej sobie od Polaków Rusi (aczkolwiek w ten czas od Krzyżaków 
tennuiT/ve- \ ich pomocuików Nicmców, Francuzów i Czechów, cięszką wojną by- 
7i!l'ii'ru' li utrapieni), Sendomirską ziemię częstjrai najazdami prawie wszystkę 



20 

zburzyli, rozgromiwszy i rozproszywszy Polaki, którzy kolwiek śmieli się ff/'*'^,^''"' 
im zastawić. Ruskiej też ziemie onę część, którą był dawno Kazimierz A''^^/''<!'";;« 
Lubartowi Gediminowicu wydarł, pod moc swoję, wyrzuciwszy starosty ««"«««<. 
Polskie, podbili. 

Włodiiiiirz także, w którym był zamek Kazimierz z cegły zmurował, ^i^J'!^^;\'^]'' 
Chełm, Bełz i Brzeście, przez podanie wzięli, ze wszystkimi ich przyległo- JjJ^^^^^jj^jijf 
ściami, a z tych zamków według swej wolej Polskie krainy plundrowali. 
Stamtąd zaś aż do Lwowa zagony puściwszy, gdy obaczyli obadwa zamki Yy^^%a^ 
Lwowskie przez Polaki zbudowane, a nowymi murami obwarowane i Pol- circum ja- 
skim rycerstwem porządnie opatrzone, dawszy pokój ich dobywaniu, oko- Znnnl!')'!"' 
liczne wołości wszystkie mieczem i ogniem powojowali i srogo poburzyll. /-^/c- laila- 

Tymi tak tedy wielkimi szkodami Kazimierz król poruszony, roku '''"'• 
Pańskiego 1351, zebrawszy wielkie wojska wespołek z Ludowikiem kró- 
lem Węgierskim, ciągnął do Rusi przeciw Litwie, gdzie poraziwszy je- 
den zagon Litewski, Kiejstuta w zamieszanej bitwie Polacy poimali, także piulów p*o- 
wszjstkę Wołodimirską ziemię zwojowali. Królowie potym Kazimierz '™'twit^ 
Polski i Ludwig Węgierski tejże zimy wojsko rospuścili; Kiejstut też był 
chowan w uczciwej straży, a gdy się ślubował ochrzcić rychło potym wlcile^ua* 
w nocy z więzienia uciekł, oszukawszy królów, i strażą. "'^'*^ ' 

A zarazem zebrawszy wojska Litewskie z bracią, znowu do Rusi 
przeciw Polakom ciągnął, tam Włodimirski zamek pod Polaki bez wieści Kiejstut 
ubieżawszy i złupiwszy spalił, i wszystkie ony krainy sobie i swym bra- odjn^ł^luó^y 

■ UaWci 



tom przez Kazimierza wydarte odyskał, i do Litwy przywrócił, także 



zburzył. 



Halickie wołości, acz daleko od Litwy na Węgierskich granicach i Wo 
łoskich położone, z Lubartem bratem poburzył. 

Cromerus miasto Kiejstuta, Lubarta być poimanego od Polaków uj'l"/(v"io! 
w przegranej bitwie kładzie, ale Długossus i Miechoyius Kiejstuta poło- J. ópT' i9*/v,/. 
żyli, co podobniej, bo Lubart już się był przed tym dawno ochrzcił w ru- ]iUshu^- 
ską wiarę gwoli żęnie xiężnle Włodimirskiej , po której i Wołyńskie xię- Tiu-alllaeln 
stwo jeszcze za ojca Gedimina wziął w udział , próżno się tedy miał ślu- parTindnri 
bować ochrzcić, ponieważ już był chrześcianinem , ale Kiejstut był poga- ZellTs-t. 
ninem zawżdy, i tak umarł, Kiejstut tedy a nie Lubart był poimany wten 7eiJS 
czas, a obietnicą ochrzczenia z więzienia się wykręcił. nocie ifurjti. 

Bonfinus zaś Kronikarz Węgierski pisze, iż ta wojna nie w Rusi, ale 
w Litwie była, gdy kałuże, jeziora, i rzeki umarzły, a na rostoku zimy 
Węgrowie i Polacy z Litwy wyciągnęli. 

A Kiejstut z Lubartem za nimi śladem idąc, trzecią wyprawą Sendomirską crómerul 
ziemię trzeci kroć aż do Zawichwosta z Litewskimi kozaki zwojowali, ma- ''''' '"' 
jąc ku temu wodze, którzy pogany ku burzeniu ojczyzny swojej własnej Przywódczo 



Lilwj do 
Polski 
Psonka 



przywodzili, między tymi zacniejszych Długosz, i Cromer w swoich Kro- 
nikach powiadają być Piotra Psonkę z herbu Janiny, i Otona z Czecharo- lario. 
wic herbu Toporów, którzy będąc wiadomi jako ojczycy położenia miejsc, 
i spraw polskich, potajemnie najazdy Litewskie przy wockili , i porady 
swoich onym wydawali. Trafiło się tedy z przygody, iż gdy Litwa w srzo- 
dek Polski z swoimi xiążętv ciągnąć umvslili . Piotra Psonkę przerzeczo- 



30 

nego dla prześpiegowania bfodu na Wiśle postali, który nalazwszy bród 
przez Wisłę, długie laski dla [irostego przcjacliania w rzece od brzegu 
do brzegu wtykał, a sprawiwszy to, Litwę w posłudze swej ubespieczył. 
Mało potym rybitwowic na ono miejsce w czółnach przypłynąwszy, ony 
feiudUur Isiski obaczyli, a domyśliwszy się zdrady, co na nagłębszym i na przy- 
'•'''^- krzejszym wirze Wisły ony laski albo żerdzi powtykali. 

Potym Litwa w ciemnej nocy na ono miejsce z wojskiem przyjaclia- 
wszv, aby tym łatwiej bez wieści Polaków z onę stronę rzeki zdybałi , 
i śpiących powiązali, za ukazanim Piotra Psonki po onych znakach w Wis- 
łę wiachali, gdzie ich bardzo wiele na żarliwych wirach i z koniami 

Otół lobie ^ .J , ^ . ^ . , . , I • • • 1 1 T»- , 

zaplata, poguięło , CO xiQŻęta Litewskie obaczywszy, obawiając się zdrady, Piotra 
Psonkę jako zdrajcę swojego na brzegu ścięli. A bojąc się Polskiej zas- 
pJ^=«'y"J,gj sadki, tejże nocy nazad odciągnęli. I powiadają iż Jageło zostawszy kró- 
^brlliYsi? '6™ Polskim , tak Pszoncyne jako Otonow e dobra pobrał był , dla tego 
wziął, występku , aż za przyczyną panów radnych uprzejmą Otonowemu potoni- 
kowi Tarłowi Zaklicze majętności wrócił, bo też był u niego komorni- 
kiem , a Pszoncyne dobra, jako w ieś Krzyzonowo, do Lubelskiego staro- 
stwa przyłączył. 
"b^fcpTg Olgerd zaś Wielki Xiądz Litewski , z Tatarami przez Podole przycią- 

Olgerd ^ 
dole do 
bki należące 
zwojował. 



vX gn§wszy, krainy Podolskie wszystkie Polskie dzierżawy ogniem , i żelazem 
zwojował, a z wielkimi łupami uszedł, którymi się z Tatary podzielił. 

Nad to roku 1353, Lubart Gediminowic brat Olgerdów xiążę Wo- 
łyńskie i Łuckie, niedbając na przymierze, które był Kazimierz król Pol- 
ski z Litwą na czas pewny postanowił, zebrał się z kozakami Litewskimi, 
iic?"w?o- ^ Wołyńskimi potajemnie, i przyszedł bez wieści pod Halicki zamek sió- 
^3*- dmego dnia Lipca miesiąca, miasto Halickie ubieżawszy, mieszczanów 
i kupców, którzy się byli na jarmark zjachali, bardzo wiele pobił, a mia- 
sto spalił, które było \y dzierżawie Polskiej, a stamtąd i z okolicznych 
Miecho.1.4. ^^.j^^ci zwojowanych wielkich łupów nabrawszy, do Litwy spieszno uszedł. 
Potym zarazem złożywszy łupy i wzdobycz w chrominach albo budach 
3iiecho. Et Litewskich (jako je Miechovius zowie) z w iętszym wojskiem pod Zaw i- 
mS'"po. chwost do Polski wtargnął, dziewiątego dnia Septembra, gdzie wszytki 
^ZTŚwnT' okoliczne włości, folwarki, miasteczka, wsizłupiwszy, a mieczem i ogniem 
InLdaTńi zwojowawszy, niż się Polscy żołnierze we zbroję ubrah, jak Długosz iMie- 
faniaedf chovius fol. 227 cap. 19 piszą, wszystkie łupy i wzdobycz do Litewskich ja- 
duxit. gj^jj^ j tajników leśnych uwiódł w cale. A to skaranie Korony przez Litwę 
D^ożynaPd- Miechovius przepisuje występkowi Kazimirza króla, iż on opuściwszy cno- 
*''^" tliwą małżonkę Adleidę, jął się był nierządnych miłośnic, których miał 
dosyć po rożnych zamkach rozłożonych , k temu iż się był rzucił na dobra 
X. Marcin kościclne, i na biskupa Krakowskiego Bodzentę; potym xiedza Marcina 
Siopion! Barzyczkę, co był nań klątwę przyniósł dał utopić w Wiśle. Tak Pan 
Bóg dziwny bicz swój za grzechy nasze dopuszczać raczy. 

Tegoż roku 1353, gdy w Marcu, w Kwietniu, w Maju, bardzo po- 
godne a ciepłe dni , zboża wszelakie pięknie rostochały, iż już kłossv 
Sa'swiifkV. kwitnęły, wnet gwałtowne a ostre zimna uderzyły, a za tym śnieg ?;padl 



31 

tak srogi, ii na dwa łokcia wzNnsz leżał, prawie w sobotę Świątecznćj, 
i trwał tak aż do szóstego dnia okrywszy kwitnące zboże, żyta , i jarzyny, 
z wielkim strachem oraczów, ale skoro się śnieg rozpłynął, gdy wszyscy 
mniemali , iż się zboża wszystki popsują i wniwecz obrócą, taka się okwi- 
tość i hojna płodność zboża po onym śniegu, jako po najlepszym nawozie 
sstała, iż takie ledwo kiedy były urodzaje w Polszce, w Rusi i w Lit- 
wie, a którzy oracze śnieg z zboża zmiatali, tam się wszystko w niwecz 
obróciło. 

Tegoż roku 1353, Olgerd, Kiejstut i Patrik xiążęta Litewskie ze- 
brali wojsko wielkie , chcąc się pomścić nad Krzyżaki onej porażki pod 
Labiowem, w której ono i xiążę Smoleńskie utonęło, wtargnęli tedy do Litwa Prus 
Prus w powiat Kefdski, gdzie wszystki wołości około Refda okrutnie " i;» 
zwojowali, a rospuściwszy dalej i głębiej w Pruską ziemie zagony, bez 
odporu ogniem i mieczem, co się im nawinęło burzyli, i plundrowali; 
potyra bardzo wiele ludzi Niemieckich starych i młodych nasiekwszy, 
i pomordowawszy, z wielkością więźniów i łupów do Litwy się wrócili. 

A na drugi rok 1354, Olgerd z synem Skicrgajłem, a Kiejstut z Pa- 
trikiem do Prus znowu pod Wartemberg ciągnęli, a wszystki okoliczne 
wołości za Królewiec mil piętnaście okrutnie zburzyli, miasteczka nieo- 
bronne, dwory, folwarki, i wsi popalili, stare ludzi, i niedorosłe dziatki 
Niemieckie siekli , nie mając odporu ani odsieczy żadnej. Bo jako Dłu- J'a^^Krói"w' 
gosz i Miechovius lib. 4 cap. 25, piszą, Winrik z Kniprodu mistrz Pru- ^zbu^taf' 
ski , nie śmiał z w ielkością Litwy bitwy stoczyć , tylko z zamków z dm- 
gimi Krzyżakami i z kontory, na kurzące się wołości wyglądał, a xiążęta 
Litewskie z wielkimi łupami i wzdobyczami , i rotami w ięzniów do Litwy 
się wcale wróciły. 

Roku zaś 1355, Kazimierz król widząc Podgórskiej Rusi krainy dla 
częstych najazdów Litewskich zburzone i puste, Niemieckiego narodu lu- 
dzi w krainach tamtych osadził, którzy jeszcze i dziś po wsiach mieszkają ^Sgórz"'* 
około Przeworska, Przemyśla, Sanoka, i Jarosławia, a jakom sam wi- '^^^^^^^^J'- 
dział, są ossobliwi gospodarze. 

Tegoż roku Mazowieckie xiążę Seraowit, xięstwo swoje Mazowieckie j^i^j.^^,^^^ 
do korony Polskiej przyłączył i wcielił, i przysięgę z hołdem królowi do Polski. 
Kazimierzowi w Kaliszu uczynił, posłuszeństwo też, i pomoc spoiną prze- 
ciw każdemu koronnemu nieprzyjacielowi, tak chrześciańskiemu jako po- 
gańskiemu postąpił , i ślubował , króla Kazimierza , i insze króle Polskie 
jego naśledniki, dziedzicami i pany Mazowieckiej ziemie przyznawając, 
a siebie i insze xiążęta Mazowieckie po sobie będące hołdownikami Ko- 
ronnymi być obiecując, z biskupem Płockim, i ze wszytkimi pany 
Mazowieckimi. 

Tegoż roku król Kazimierz Płockie miasto w Mazowszu murem nowym 
i wieżami otoczył, i zamek Płocki drugim murem obwarował, przeciw rem obwie- 
częstym kozackim najazdów Litewskim. 



32 



O WZAJEM7M BURZENIU PRUS 

A LITWY I ŻMODZI PRZEZ KRZYŻAKI, 
O TROJAKIM POIMAMU KIEJSTUTOWYM, 
A O ZBl RZEAir MO^VXA. 



Rozdział ósmy. 



1 egoż roku 1355, Winrik Kniprode mistrz wielki Pruski, chcąc się 
pomścić nad Litwą swoich ziem przeszłych lat zburzenia, ciągnął do 
pSt"'zbi- Żmodzi z wielkim wojskiem Niemieckim, gdzie powiat MieJnicki, i wszy- 
rzony. gjj^c Żmodzką ziemię zburzył, i zwojował, a posiekwszy, i pomordowaw- 
szy dziatki niedorosłę, i starych, co się do robot niegodzili, pobiwszy, 
i^om/a* z wielkością więźniów i łupów WTÓcił się do Ragnety; ale skoro przyja- 
Winrikrękę chat tejże nocy zamek Ragnetski z przygody zgorzał, i mistrz AYinrik 
o^^ym^^Jzy- spadwszy z konia rękę prawą złamał, za którym nieszczęścim KrzyZa- 
^vtum'iibl' ckira Żmodzi z więzienia bardzo wiele uciekło. 

"^^ifJa-' A na nowy rok 1356, w wigilią świętej Agnieszki, xiążęta Litewskie 
^"rcrĆfi'.'' Olgerd, Kiejstut i Patrik, z wielkim a mocnym wojskiem do Pruskich 
w^/wt ifnt ziem ciągnęli , które tak wszerz jako wzdłuż różno rospuściwszy zagony 

KersamPru 

ssiam hos 

liter pen 



gusse 



)!ostt w^ojowałi i splundrowaH , ogniem i mieczem przes dni kilkonaście , tak 
srogo iż prawie wszystkie Prussy nieprzyjacielską zapalczywością zprze- 



rediti 



WielUa a 
^romna 



staglsiro et chodzili, i poburzyli. Bo mistrz Winrik i Krzyżacy nie śmieli im odporu 
^in'ciriem dać , Bui się z zamków wychyHć, a Litwa z wielkością niezliczonych wię- 
SnSftMł? źniów, i rozmaitych łupów do Litwy się w cale wrócili. 

Roku zaś 1357, xiążcta i wszystlii stany rzesze Niemieckiej, i rycer- 
stwo z Frankoniej, Szwabskiej ziemie , z Angliej, z Franciej , słysząc o tak 
srogim uciśnieniu i zwojowaniu Krzyżaków swoich w Prusiech przez Li- 
twę pogany, zebrawszy wielkie wojska, wszyscy się wyprawili na świętą 
wojnę do Litwy, żołnierzów też i rycerstwa dobrowolnego bardzo wiele 
^^Y\lui przyciągnęło , z Czeskiej, Morawskiej, Pomorskiej, i Śląskiej ziemie na po- 
skrchSi- moc Krzyżakom , Winrikus także , mistrz Pruski ruszywszy wszystkich 
t«Q. Prussaków i kontorów z rycerstwem zakonu swojego, gdy sam na rękę 
złamaną bardzo chorował, przełożył nad nimi hetmanem wielkim Zifrida 
Miech. fol. Z Daweltu marszałka Pruskiego. A gdy ze wszystkimi wojskami do Żmo- 
26 lib. 4. j^i j j^ Litwy wciągnęli, a żadnego odporu przeciw sobie nie mieli, bu- 
żmodż\bu- rzyh , palili , plundrowah w^szystki sioła i wołości, wszelkiego okrucieii- 
rrona. g|.^g ^^j chlopkami, i ludem prostym wzajem bez litości używając, a po- 
tym się do Prus z wielkością łupów i więźniów Litewskich wrócili. 

Roku 1359, do Kazimierza króla Polskiego, Stephan wojewodzie 
Wołoski, z częścią panów Wołoskich uciekł, prosząc o pomoc przeciw 



33 

bratu Petriłowi , a obiecując się być na potym hołdownikicm królestwu 
Polskiemu. 

Kazimierz tedy król posłał z nim wojsko z Małej Polski i z Rusi ze- Pionvsz.i 
brane na nowie miesiąca Li|)ca, a gdy do Wołoskiej ziemie wcią^jnęli, Polaków^ 
nie śmiał z nimi zwieść jawnej bitwy Pelryło wojewoda , widząc iż nie- szczęśliwa!' 
równo. Ale udawszy się do chytrych fortelów, w lesie Płoniny rzeczonym, 
przez który Polacy mieli z wojskiem ciągnąć, zassadził się z pieszymi ufii- 
mi Wołochów swoich, z kossami, z łukami, z kuszami i z włóczniami, 
drzewa też z obudwu stron drogi podcinać kazał, tak iż się tylko trochę 
na pniach trzymały, a jako skoro Polskie w ojsko w onę gęstwinę i w sidła 
nagotowane weszli , wnet Wołochowie z zassadki wyskoczywszy drzewa 
podrąbane poczęli obalać, a potym jedno drzewo o drugie się powalało, 
a tym zdradliwym fortelem Polaków wszystkich prawie jako w sieci po- 
gromili, pobili i zatłumili, a którzy żywo zostali i tych jednych z nogami, 
drugich z rękoma, grzbiety, i inszymi członkami połamanemi od gwałtu 
walącego się drzewa poranionych i ułomnych, poimali, i chorągwie, wofochów 
i wszystki obozy z naczyniem wojennym pobrali, zwłaszcza trzy czelniej- 'dforągwic' 
sze wielkie ziemskie chorągwie, Krakowską z orłem koronnym, Sendo- ^^ ""^' 
mirską z trzemi polami, i z trzemi rzędami gwiazd, Lwowską, ze lwem 
w złotej koronie, a dziewięć chorągwi mniejszych familij przedniejszych 
slacheckich, pod herbami Toporów, Leliwów^ Lissów, Rawiczowi Grif- 
fów, Srzemianów, Hahdanków, Połukosców, Strzemienów etc. sam tylko 
Nawój Tęczyński obronną ręką z tego pobojscza zdrowo uszedł, potym Nawój to. 
do Rzyma zawędrowawszy duchownym został, i był dziekanem Kraków- ^"^^ "*'''• 
skim, acz Croraerus pisze, iż i ten był poiman, wespołek z Zbigniewem 
Olesznickim, dziadem onego Zbigniewa, który był potym za Jageła bi- 
skupem Krakowskim i cardinałem. 

Kazimierz król z tej porażki sw^ojego wojska i potracenia rycerstwa 
zasmucony, posłał do Petriła Wołoskiego wojewody, aby więźnie Koronne 
(bo było bardzo wiele paniąt Polskich poimanych) dał na okup, co snadnie 
za pieniądze otrzymał. A to była pierwsza porażka Polaków od Wołochów 
i las zdradliwy Płoniny, roku loo9, a druga na Bukowinie nieszczęsnej 
za Albrichta króla Polskiego roku 1497, jako o tym będzie niżej. 

Roku zaś 1360, Winrik Kniprode mistrz Pruski, przybycim wojska Lmiowikcc. 
nowego Niemieckiego z margrabią Brandeburskim Ludowikiem , synem Ma?g°raff 
Ludwika cesarza, posilony, wyprawił się na Litwę, a przełożywszy nad i"ursk'i'^Sa 
wszystkim wojskiem Schindekopa, marszałka zakonnego wielkiego, he- ^.''^^' 
tmanem, krainy Litewskie i Zmodzkie wojow^ił. Potym z wielkością wię- marszałek j 

' •' • 1 ' 1 T» • ' •V ^^T 1 ' j. -I .1 • betman. 

zniow I łupów do Prus się wrócił. Wszakże tegoż roku na początku zi- 
my, znowu się do Litwy w inszą stronę obrócił, gdzie poburzywszy oko- 
liczne wołości, łupy i więźnie do Prus wywiódł. A trzeci raz odwrót 
z więtszyra Niemieckim wojskiem w trzecią stronę Litewską , jeszcze nic ^.^^^ . 
wojowaną uczynił; a tak srogo tymi trzema wyprawami ony krainy zwo- żmodi. 
jował, iż więtsza część ziemie Żmodzkiej i Litewskiej pustkami bezludzi zburzone. 
i osad stała. 

^' 5 



34 

Kiejstut nieborak \ią/c Żmudzkie i Trockie ialościa zburzonej ojczy- 
zny uwiedziony, zebrawszy si(j jako nió«>t naprętcej z swoimi Troczany 
i z Żmodzia, uderzył na wojsko Krzyżackie trzeci raz z łupami i z więźnia- 
mi do Prus wyciągające, gdzie acz się dosić mężnie potykał, od wielkości 
Kejsiui w zbrojnych ufów Niemieckich zewsząd ogarniony, był poiman. A tak ta 
trzecia wyprawa Krzyżacka do Litwy, była nad insze sławniejsza poima- 
nimKiejstutowym, jako Długosz i Micchoyius lib. 4 cap. 26, piszą. Wszak- 



bitwie poi 
man 



Arcibiskiip 

we Lwowie 

kiedy. 



l^K•/.lli;lITli' Że Kiejstut tegoż roku gdv dał za siebie wiele więźniów clirześciańskich 
" "'" " w Prusiech nabranych, był z więzienia od Krzyżaków wypuszczony i wró- 
cił się we zdrowiu do Trok. 

Roku 1361, nijaki Paweł, mnich zakonu Dominikanów', powiadając 
Cud. jawnie na kazaniu u Fary w Krakowie , iż się Panna Maria w grzecliu 
pierworodnym narodziła , spadł z kazalnicy i zarazem skonał. 

Tegoż roku Kazimirz król Polski, od Urbana papieża otrzymał, iż 
arcibiskupa w^ Rusi w mieście Lwowie postanowił, z plebaniej catedrę 
uczyniwszy i nadawszy. 

Pirwszy arcibiskup Lwowski, Cristinus slachcic Polski l)ył poświęcon 
od Jakóba Sw inki arcibiskupa Gnezncuskiego , przy bytności Kazimierza 
króla. 
Henrik Tcgoż Toku WinHk z Kniprodu mistrz Pruski, przełożywszy nad woj- 

hSm^n'''!^ skiem Niemieckim i Pruskim Ilenrika Kramfelta commendatora wiel- 
'""rLi'. "^^ kiego hetmanem, wyprawił go na burzenie ziem Ruskich, jak Miechoyius 
lib. 4, cap. *26, pisze: A gdy jego przedsięwzięcie potopy z częstych a usta- 
wicznych dżdżów przeszkodziły, aby się próżno ona wyprawą niezwłóczył, 
ciągnął z wojskiem do Litewskich krain, które gdy ogniem i mieczem po- 
czął wojować, wnet Olgert, Kiejstut i Patrik syn jego bez wieści z woj- 
skami Litewskimi i Żmodzkimi przypadwszy, uderzyli na wojsko Krzyżac- 
kie bespieczne i nieprzyjaciela nie spodziewające, a stoczywszy srogą bitwę 
^z^isiemcy7 Z Niemcy, długo wątpliwe szczęście otrzymania placu obiema stronom 
zwłaczało, aż na ostatek do Niemców się zwycięstwo nacliĄliło, którzy ob- 
warowanym obozem i zbroją Litwę przemagali , nad to poimanie w tóre 
Kiejstutowo przymnożyło im zwycięstwa, bo Kiejstut naprawując stracone 
i pomieszane szyki Litewskie, a sam i hetmana porządnego i przeważne- 
go mądrą sprawą i rycerza dzielnego mężną prawicą urząd wypełniając, 
w spoinej gdy się ściął sam a sam z Henrikiem Hekierzbekiem Krzyżakiem , ryce- 
?vej^bi"wie' Tzem passowanym, był od niego drzewem z konia wybity, tak że żywy w rę- 
wióry'raz. CC Niemieckie przyszedł. Patrik zaś syn jego gdy się przebijał przez woj- 
o ijm czy. sko Niemieckie, chcąc ojca ratować i odbić z poimania, od drugiego krzy- 
vuimjb.°4 żaka Henrika Hobert był także drzewem wysadzony z konia, a gdy go 
^''^''203. ° ■ chcieli Niemcy poimać, rzuciła się do nich Litwa z wielkim pędem, a bi- 
jąc się z Niemcy na umór, odbili go i w'yratowali z posrzodku wojska 
Krzyżackiego, i uszli z nim obronną ręką z onego pobojscza. Krzyżacy też 



ticrhn 



liieistui 'in Z łupami i z zwycięstwem wrócili się do Prus, wiodąc z sobą poimanego 



rnstrian 



Mariem. Kicjstuta xiążę Trockie i Zmodzkie, którego przywiozwszy do Malborku 
<i(",'Wei?i łańcuchem i pętami związali i wsadzili go do mocnego sklepu na wiezie- 



35 

nic; wszakże tę ncAię oncgo więzienia tvIko dwa dni cierpiał, ho jeden (ftudine 

. . . , -1 1 • • "^ i.r II I • 1,11, forltvtnc(ut 

Litwin, który niedawno ochrzciwszy się w Malborku mieszkał, dodał mu catenatus 
radv i naczynia, iż się z pęta i z łańcucha i z sklepu zamurowanego wyła- 
mał, nad to pomagając mu wiernie , dodał mu płaszcza l)iałego , według Miłości 
Krzyżackiego Iial)ilu albo noszenia z krzyżem czarnym, także szpady i ko- nej ku swo 
nia. A tak z zamku we dnie sobie wyjachał przez miasto w Krzyżackim kiad. 
ubierze i oszukał wszystkich: mistrza. Krzyżaków, kontorów i mieszczany j--^^^, 
Malborskie, iż kto go jedno podkał jadącego sobie droga, wszyscy mu się *'>:';''',"i'' 
jako Krzyżakowi kłaniali; potym gdy do wielkiej a gęstej puszczej wjachał, Krzyżackim 
porzuciwszy konia w jednej błotnej kałuży, krył się przez kilko dni w le- 
sie, strzegąc się INiemców, którzy go z 3Ialborku gonili, obaczywszy, iż 
z więzienia uciekł, a nie śmiejąc dla pogoniej we dnie iść, wszystko nocą 
wędrował przez gęste lassy piechotą. Potym chudzina mniemając, iżby do 
Litwy szedł albo do Żmodzi, zbłądził w łesiech, bo nie drogą szedł, ale 
znamionując się po słońcu przez gęste lassy i błotfie starzyny, darł się gdzie 
mógł, aż trafił do Mazowsza i przyszedł ubłociwszy się i uszargawszy, a jako 
łotr oszarpawszy szaty po chroście i zgłodzony do córki swojej xiężny Mazo- 
wieckiej Anny albo Danuty, która była w małżeństwie za Januszem xiażęciem Kiejsiui do 

** »/ ' Ł t Ł córki pr/v 

Mazowieckim. Od tej tedy wonej nędzy poznany, był z wielką radością i we- «*;J^ 
selim wdzięcznie przyjęty, a odpocznąwszy z onego trudu kilko dni i wy- 
chwostavyszy się w lazni , a posiliwszy picim i potrawami przyprawnymi 
żywot zemdlony, odprowadzeń hył do Litwy uczciwie, na koniech z wo- notam fra 

"^ . . " ... . . . tribus ąuam 

zami I pocztem dworzan xiążęcia Mazowieckiego, z którego jego juz zwątpio- yenii/uit. 
nego zwrócenia, wsz>stka Litwa i bracia wielce byli pocieszeni. 

r, 1 ," . - ., . ." . ' . , r .1 Poprawił 

Zarazem tedy chcąc się pomście swojego yyięziema, zebrał \yojsko si.^ Kiejstut 
%\ielkie z Litwy i z Żmodzi i wtargnął do Prus, gdzie naprzód zamek świę- "iu- 
tego Jana obiegł, a szturmując usilnie, dobył go, gdzie wziął skarby wiel- '^"/óa"^/' 
kie, Niemców pobił, drugich powiązał, a zamek zburzą ł i spalił. Ztamtąd y ",f "ilda! 
zaś ogniem i mieczem wszystki wołości burząc, do Gdańska przyciągnął; Miech.- Ab 
łam też zamku Gdańskiego dobywszy, spalił go, i komendatora zacnego Tirum uaL 
Jana Kollina na nim z wielą inszych Krzyżaków poimał. Przyciągnął po- ^.^^^.^^^^^ 
tym do trzeciego zamku Hekhersberjj rzeczonego (który trzymał on rycerz Prusirch 

»J ~ «~ " ^ • *^ . , ^ tr/Y zaniki 

Henryk Heckerberg co go był z konia wjbił i w przeszłej bitwie poimał) Vziął. 
przypuścił tedy do sturmu Litwę i Żmodź z drabinami, tak iż zamek ubie- ,, , . 
gil I bramy yyysiekli , który wybrawszy, a Niemców w nim posiekwszy, .ymins onu 
spalili ich Z zamkiem zaraz. A gdy się już Kiejstut z łupami i z więźniami 
do Litwy zwracał, dogonili go dwa komendatorowie z wojskiem Krzyża- 
ckim, jeden z Rastembergu , a drugi z Dartensteinu i uderzyli na wojsko iiii«a Lit«y 

*' / \icnicv. 

Litewskie z yyielkim okrzykiem, podkali się mężnie z obudwu stron zapal- 
czywie, Niemcom szło, aby łupy odbili , Litwie zaś aby ich i sami siebie 
w ziemi nieprzyjacielskiej obronili; ale iż pospolicie pies na swych śmie- 
ciach śmielszy i3ywa, otrzjmali górę Krzyżacy nad Litwą i łUpy więźniów 
odbili; tam trzeci kroć jako Długosz i Miechoyius lib. 4 cap. 26 fol. 243 
i Kroniki Pruskie tymi słowy świadczą : Dux ipse KieisUil e(]uo a Wer- 
nera dc Wimlchcn deiectus pedesli-r audanm-tnc p^fjnam. deicctoris sin 



Kiejstut z 
konia wybi- 
ty pieszo się 
Jjroni. 



36 

€quo interfecto per commendałorem de Niessowa lulneratus a commenda- 
tore de liartenstein capidir, yc. Kiejstut sam xiąZę Zmodzkie , gdy i tam 
i sam iify Niemieckie przebijając jeździł i lud swój przywodził ku Jjitwie, 
Kiejstut w od jednego rycerza Wernera z Windekien był z konia wysadzony drze- 
nionTpoT- wem, ale gdy się pieszo bardzo mężnie i śmiele bronił i pod Windeke- 
'"^"raz"^'^' nem Wernerem co go zbił, konia zabił, od komendatora z Niessowy ra- 
nion, a od drugiego commendatora z Bartensteinu poiman trzeci raz, 
wszakże rychło potym gdy go mało opatrznie strzeżono w więzieniu, po 
ii'i7 iieruik trzeci krot: Krzyżaków oszukawszy uciekł z więzienia do Litwy piecliotą, 
faUenZ^ie dla czego wiclkie poswarki i podejrzenia u Krzyżaków były urosły, gdy 
eos" ttwgui jedcu ua drugicgo wkładał winę niepilnowania Kiejstuta w więzieniu. 
^"bebaniin"' A ty wszYstki dzielności, poimanie i wyfiglowanie z więzienia Malborskie- 
'^"radenfin go i Z inszych niebespieczności Kiejstutowe , nieświadomi historyi praw- 
■pn-VeniL dziwTch , a zwłaszcza i Litwa sama z Rusią, omylnie Witułtowi synowi 
Kiejstutowemu |)rzywłaszczają , który jeszcze w ten czas na wojnie ani 
bywał. Tylko Patrik drugi brat jego, ten jest sławny dzielnością rycerską 
w Kronikach Pruskich, i u Długosza, także Miechoriussa w ty czassy. Ale 
Kiejstut, drugi Ulisses, Hector, Diomedes i Carpedon Litewski, i bracią, 
krom jednego Olgerda i syny swoje wszystki dzielnościami rycerskimi 
i przeważnymi najazdami do Prus (które aż po Gdańsko etc. wojował) 
przeniósł i przewyższył. Ale aczkolwiek on tak przemyślnie póki był żyw 
z więzienia Krzyżackiego trzykroć się 'wifiglowal; jednak sława jego wie- 
cznej pamięci godna, przes lat 197 dla niewdzięczności czassów aż do 
tego roku 1575, gdy to piszemy w ciemnochmurnych jaskiniach siedziała, 
jako i inszych xiążąt Litew skich przeważnie dzielnych , o których drugi 
własny Litwin przedtym ani słychał, którycheśmy na ten czas według 
szczerej a uprzejmej możności, z niegodnego wtvch otchłaniach więzienia 
prawdą pilnie zebranych i porządnie wybadanych historij ratowali. 

Roku zaś 1362 Winrik z Kniprodu mistrz Pruski, zebrawszy wielkie 
wojsko Niemieckie tak z Rzesze jako z dobrowolnych pielgrzymów z Czech, 
^^'cap.'-2i^^ z Śląska, z Franciej, zAngliej, z Danicj, z Renu, z Westwaliej etc. i z Pru- 
skiej ziemie, w yprawił się sam osobą swoją do Litwy na początku wiosny, 
gdzie Kowno zamek naprzód obegnał i dobywał go ze wszech stron. 
'^"'żon?'^' A xiążęta Litewskie: Olgerd, Kiejstut i Patrik, chcąc Niemców odbić od 
oblężenia, uderzyli na ich obóz we Czwartek po Niedzieli wstępnej, a gdy 
^żona ^o"" się z obudwu stron mężnie i upornie potykali i bili, otrzymali |)lac Niem- 
Kownem. ^^^ ^-^j^ j- Litwa ustąpić musiała z swoimi xiążęly; a mistrz Winrik od- 
płoszy wszy ich , tym usilniej i gwałtów niej Kowna dobyw ał , taranami 
i podkopami mury rozwalając i strzelbę ognistą ustawicznie puszczając. 
Kowieńskie Potym W Sobotę Wielkonocną podkopawszy mury i zapaliwszy na kilko 
iTo^iK^i/diKi- miejscach strzelbą ognistą ściany, wieże i budowanie, wzięli Krzyżacy za- 
cowśiurniu- mek Kowiciiski; wszakże kiedy Niemcy biecli do szturmu, mur podkopa- 

jącjch po ... 11 

Lily 
I teras 



ny na nich upadł, i bardzo wiele ludu z Krzyżackiego wojska przywalił 
\vaśpie\>a' i poduszył, W zamku też zapalonym wielka wielkość Litwy broniąca błan- 
iiążcciuje- ków od Ognia zgorzała. Trzy tysiące Litwy w tym oblężeniu pobitych 



37 

i pomarłych zginęło, a Wojdat xąic, Kiejstutów syn, z trzydzieścią i sze- -^g^l^^jg*^- 
śtią przedniejszych bojar Litewskich, tamże w Kownie poimany, byłwzięt ''^gj,*„\yf 
do wit'zienia. O czymMiechovius pisze lib.4 cap. 27, iż z działami i ogni- '''JJ!,';.^],'^*'^ 
sli) strzelbą, jako on zowie machinarum crehra contusione et telorum igni- ^^^^'^^^Jl^ 
torum proiectione, w ten czas Krzyżacy Kowna dobywali, skąd się poka- ^'!,'[^'^",„^^|' 
żuje , iż już w ten czas strzelba ognista , działa i ruśnice u nich w zwy- '^^f^^ . ^j^^.^- 
czaju b>ć poczęły i tym więcej Litwę tępili. ^ gorarącfcb" 

Nazajutrz w Wielkonocną chwalebną Niedzielę, dzień święty Zmar- ^^l^^l'^^^^' 
twychwstania Pańskiego, tamże na horodiscu Kowieńskim Krzyżacy ob- bji hejman 
chodzili, a mszą Bartłomiej Sambijski biskup odprawował. Wojdat 

W Poniedziałek zaś Wielkonocny, rozwaliwszy do ostatka ściany mu- \vic*^poiman. 
rów zamkowych i wszystki przekopy z ziemią porównawszy, ruszył się wz^i^re^w 
Winrikus mistrz do zamku Pisteny z wojskiem, który gdy nalazł od Litwy en\'soboi*e. 
opuszczony, kazał go zapalić, a przyciągnąwszy i przyszańcowawszy się do Pistęn^spa. 
zamku trzeciego Wielony, dobył go czwartego dnia, ustawicznymi stur- wieiona 
mami, od Wielony potym z wielkością więźniów i łupów wrócił się do ^"^ "*' 
Malborku. Tegoż czassu kometa ogoniasta trwała pięć niedziel całych. 

Tegoż roku 1362, w Litwie dla częstych wojen i burzenia Krzyżac- 
kiego, a w Polszczę dla nieurodzaju i wymarcia przes powietrze morowe, 
gdy nie było komu ziemie wyrobić, głód wielki panował. Ale król Kazi- ^i^eTwu- 
mierz w Polszczę snadnie ten głód uśmierzył, mając gumna i folwarki ^^^'•^• 
swoje z urodzaju przeszłych lat wszelkiego zboża pełne; bogatym za pie- 
niądze słusznie przedawać kazał, a lud ubogi zamianą bydła i inszych ma- 
jętności zboże brali, drugich zaś więtsza część, ani pieniędzy, ani zamiany 
mając, do robót wszelkich za żywność przyjmowani byli. A tak w ten '^""•''- * 
czas Kazimierz król Polski, jako drugi Pharao Egiptski przez Josepha, bar- cospotiar- 
dzo wiele miast i zamków, albo wszystkich prawie ile ich widzimy muro- mierzą kró- 
wanych w Polszczę murami, wałami i przekopami obwarował; stawów, ^^^^l^^^^' 
sadzawek, rur, grobli i kościołów na cześć i chwałę Panu Bogu nabudo- 
wał, a robotnikom wszystkim i ubóstwu niepróżnującemu z folwarków 
królewskich dostatki dawano. Tak i ludzie od marcia głodem przez zły 
czas przechował i wieczny pożytek koronie uczynił, i do skarbu swego 
w ielką summę pieniędzy zgromadził, która mu potym w icle ku sławie po- 
mogła, gdy tegoż roku za Karolussa cesarza i króla Czeskiego wnuczkę 
swoje Elżbietę, xiążęcia Sczecińskiego Bogusława córkę , która była uro- 
dzona z wnuczki Gediminowej Helżbiety, w małżeństwo wydawał, na któ- 
rym sławnym weselu przez 20 dni z wielką hojnością sprawowanym, siawne we 
był Karolus cesarz z Niemieckimi, Czeskimi i Morawskimi pany i grofami; ko«ie. 
Ludwik Węgierski, Sigmunt Duński i Gotski, Piotr Cyprijski, królowie; 
k temu xiążęta Bawarskie, Semowit Mazowieckie, Bolesław Świdnickie, 
AMadisław Opolskie i Bogusław Stethińskie z córką swoją Helżbietą ces- 
sarzowi poślubioną, wnuczką Kazimierzów ą, a prawnuczką Gedimina 
Wielkiego Xicdza Litewskiego. Tych też wszystkich królów i xiążąt ze 
wszystkimi gościami, jeden mieszczanin Krakowski, rajca, Werinek imie- 
niem, będąc szafarzem królewskim, w domu swoim kilko dni częstował 



38 

i hojnie wszystkich udarował, tak iż samemu królowi Kazimierzowi i pa- 
fffdSiKli "^ swemu dał upominki, które na sto tysięcy złotych we złocie szacowa- 
">xh°' ^^' ^^ tymże weselu ci wszyscy królowie i cesarz wieczne przymierze 
między sohą spólnymi przysięgami uczynili, zatarwszy pierwsze waśni. 

Na drugi rok 13(33, Winrikus mistrz Pruski, gdy mu przyciągnął na 
pomoc WolfFgang grabią Bawarski z wojskiem Niemieckim, w dzień świę- 
tej Agnieszki wyprawił się znowu do Litwy, a rospuściwszy kilkonaście 
ok'ru*inic ^^c*^"<^^v jezdnych rejterów w różne strony, bardzo okrutnie Żmodz i Li- 
zwojowana. twę zwojował, zwłaszcza powiaty: Panreimskr, Eroglemski (ma być podo- 
bniej Erajgolski), Lambimski , ogniem, mieczem i łupiestwy splundrował. 
Mistrz też Lidandski ze wszystkim zakonem swoim i z wojskami Lilland- 
skimi, przyciągnął do Litwy z drugą stronę na pomoc \yinrikowi mistrzo- 
fiandski Li- \vi Pruskiomu , a rozdzieliwszy woisko na dwoje, jedny ufr sam mistrz 

twę burzy. . . . ^ j j ^ j ., ^ 

Liflandski, a drugie marszałek jego sprawował. Potym złączywszy się 
vyszyscy trzej z wojskami Pruskiemi i Bawarskimi wespołek, wszystki kra- 
iny Litewskie wszerz i wzdłuż wojowali, gdy się im xiążęta Litewskie nie 
śmiały zastawić wstępnym i jawnym bojem , dla ich wielkiej mocy, tylko 
z kątów a wtarczkami ściekali na obozy Niemieckie. A tak Winrik mistrz 
Pruski z grabią Bawarskim do Prus, a mistrz Liflandski z kontorami swo- 
imi do Lifland, obciążeni wielkiemi łupami, z rotami więźniów wyciągnęli. 
Marszałek zaś Pruski wielki, Henrik Schindekop rzeczony, z nouTm 
vyojskiem świeżo z Niemiec przybyłym do Litwy (ledwo pierwsze łupy 
Menirj u złożyvyszy) odwrót uczynił, a gdy obles;! zamek Gartin albo Grodno nad 

sliirnui pod , •' •> ' •■ i -ii ' ' • i i ii • 

Grodnem Nicmncm, stracił kilko szturmów, i był odbity i odpędzony od oblężenia 
przes Patryka xiążę, syna Kiejstutovyego, który się w ten czas był zawarł 
w Grodnie i obronił mężnie zamku, zbiwszy Niemców bardzo wiele, a mar- 
szałek Pruski zburzywszy wołości Grodzieńskie, wrócił się do Prus z wię- 
źniami i z łupami. 

Roku zaś 1364, xiążęta Litewskie zamku Kowieńskiego zburzonego, 
Liiwa Kow- drzewem i nalami dębowemi oi)rawowali i most wielki na rzece Niemnie 

no oprawa- ,/ , , • i i i- i < i i 

je próżno, dla obrouy zamliowej zbudowali, które budowanie comendator z Bagnety 
przyciągnąwszy z wojskiem Niemieckim, gdy Litwa od budowania z zam- 
ku uciekła, spalił i z gruntu wywrócił. 

Tym też czassem Winrik mistrz Pruski , z więtszym wojskiem przy- 
Pistów spa- ciągnął pod zamek Pistów, który także nalazwszy pusty, gdy Litwa z nie- 
go uciekła, spalił, 
znaćiżbyia Potym do zamku ^^'ielony przyszańcowawszy się z wojskiem, a do- 
wu'wicYonę bywając go usilnym szturmowanim, kazał złożyć wielką gromadę drew 
za udowa- gu(.]^y(.jj podmiotcm pod blanki idąc, a zapaliwszy on stóg drew, gdy wiatr 
k temu gwałtowny pomagał do rozrzażcnia więtszego , zamek Weloński 
czwariy"raz Spalił i tak go dobył, gdzie wiele Litwy w ogniu zginęło. A starosta zam- 
NTera?ów*! kowy Gastawdus (jak go Miechovius i Długosz zowią), albo Gastałdus, po 
Gastołdsia- naszcmu Gaslołd, poimain, gdy ijo laiidsknechtowie Niemcy wiedli do 

rosla >Vic- . , ,, • ' 1 I-" • 1 1 -1 i' 

lońskipoi- namiotu marszalkoweco, znbili tro międzv rękoma wiodących poswarzY- 

many i la- . . . "^ . . , ^ • T i- . i • m"" • i r» '^ 

biiy. Wszy się o je^o {)oimanie. A skoro \N0jska Krzyżackie z Litwv do Prus 



\VYciQgneły, zebrał sigżę Kiejstut wojsko z Żmodzi i z Troczan, z którymi „jpc^ ^^i 
szcieszkami tajemnymi wtargnąwszy do Prus, wszystki krainy około Jur- f,Vu]^'j.''^bu' 
gemborku zwojował i spustoszył, a nabrawszy łupów i więźniów bardzo "y- 
wiele, do Litwy się wrócił bez odporu, tylko komendator Jurgemborski 'aYb^o^t^ 
niktórych z Litwy, którzy się za wojskiem opozdnili, w puszczy poimał. Scu ^o"d 
Potym gdy marszałek Pruski Żmodź wojował, Kiejstut xiążę zebraw- mii'/od^n" 
szy się z Litwą, uderzył na jego wojsko, które pozad ciągnęło, które po- purmiie! 
bił i poraził i łup wszystek z więźniami Żmodzkimi odbił, a potym na wal- fw^ai^ifu 
ne wojsko Niemieckie , w którym był sam marszałek wielki Schindekop 'fe^dną^u^fe^ 
Henrik zapalczywiej i śmielej ciągnął, ale marszałek widząc zadnie wojsko od°LiiTy^"o- 
posileczne od Litwy poraionc, porzuciwszy ostatek łupów uciekł do Prus *'^°p;^"^- 

z ostatkiem wojska. Niemców w 

Tegoż roku w Litwie i w Polszczę taka sroga zima była , iż bydło Tazit ^*' 
domowe i zwierzęta w lesiecli od zimna wyzdychały; także ptacy i drze- zimaisroga. 
\va w sadach owocne poschły. 

Roku zaś 1365, Kiejstut xiążę Zmodzkie, Trockie i Podlaskie, ze- 
brawszy wielkie wojsko z Litwy i z Żmodzi przez leśne skryte i tajemne . 
ścieszki wtargnął do Prus , i dobył mocą zamku Angerborku , a zburzy- ^ ?"J•^?[,|^ 
wszy okoliczne włości , do Żmodzi z łupem i więźniami ujeżdżał. Gonili ssy ztjurzyt. 
go z wojskiem Krzyżacy, z wójtem wielkim Sambijskiej ziemie i z niktó- ^ . . , . 

• 1 • I *' l" i I rr- • • 11 • / . T r . ErajRoIski 

rymi kontorami, ale gdy łupu zabranego Kiejstutowi odbic i odjąc me mo- powiat od 
gli , zburzyli też powiat Erogleiiski (ma być Erajgolski i wrócili się do zburzony. 
Prus z lupami wzajemnymi. 

Potym tegoż roku czterzej xiążęta Litewskie: Olgerd Wielki Xiądz, 
Kiejstut, Patrik i Alexander, zebrawszy wielkie a mocne wojska, czwora- 
kimi ufami i zagonami do Prus wciągnęli, gdzie wszystki krainy pograni- PrussyzWo- 
czne srogim i okrutnym burzenim zwojowali, a dobywszy zamku Ragnety "^ 
i Telze i wiele inszych miasteczek okolicznych popaliwszy, tamże w Pru- twa"więia, 
siech boiiom swoim, pogańskim obyczajem , ofiary ze krwie bydlęcej czy- ki, i budow- 

... „ / . .' • ° . ,• . 1 7 "^ . { ^. i ./ ny nad Nie- 

mu. Potym me mając przeciw sobie żadnego odporu, osm set więźniów mnemja; 

Chrześcian i siedmdziesiąt koni wielkich frezów z rozmaitymi łupami do dział, od 

TU-M- J 1 Tilje mila, 

Litwy wywiedli. 

Tej szkody mszcząc się Winrikus mistrz Pruski, tylko z zakonem swo- 
im i rycerstwem Pruskim, Litwę także na wielu miejscach zwojowały, LiiwcNiem- 
a poczyniwszy ogniem i mieczem wiele szkód, gdy się Litwa w lesiech ^^ ^^°J"J*- 
i w zamkach kryła, z nie małą liczbą więźniów do Prus uszedł. 

Wspomina potym Długosz i Miechoyius lib. 4, cap. 28, fol. 246, iż 
Switrił i Cutaw, rodzeni bracia Olgerdowi i Kiejstutowi xiążąt Litewskich, 
z niklórymi swoimi bojary, tego czassu do Prus zjachali i przyjęli wiarę 
chrześciańską , ochrzciwszy się w Królewcu. Ale Olgerd i Kiejstut nie 
mieli inszych bratów, jedno Moniwida, Narimunta, Koriata, Lubarta, aJa- 
wnuta. Przeto Switrił ma być podobniej Swidrigel i Butaw, nie bracia ale cutSią-' 
synowie Olgerdowi, a synowcowie Kiejstutowi, byli w ten czas dla jakiej ^fj^ p^iger. 
krzywdy do Prus mogli zjachać, na coby chciał tysiąc kronik i genealogij pSjacL- 

ii, i ochrzci- 
li sig. 



40 

znosić, nie najdziesz inaczej; w czym się musi być pisarz exemplarza Mie- 
choviussovvego, albo drukarz, jak to pospolita, omylił. 
LitweNiem- A mistrz Pruski Winrikiis, wyprawiwszy się znowu do Litwy, kilku 
zamków dobył i spalił, a z łupami do Prus się wr()cił. Litwa też zarazem skoro 
Litwa Prus- ou Z Litwy wyciognął, drogami tajemnymi do Prus wtargnęli pod zamek Nor- 
demborg, gdzie zdybawszy ludzi bez wieści, bardzo wiele szkody ogniem 
i mieczem i łupiestwy poczynili, a nabiwszy i nawiązawszy Niemców i posiek- 
wszy, drugich związanych z rozmaitymi łupami do Litwy odprowadzili. 
Krzyżacy Roku zaś drugicgo 1366, Winrik mistrz Pruski mając na pomoc nie 

żmódi bu- małe wojska z Rzesze Niemieckiej i z inszych królestw: z Franciej, z An- 
gliej etc. na świętą wojnę przybyłe i żołnierzów z Śląska, z Czech, z Sa- 
skich xięstw za pieniądze niemało zebrawszy, wyprawił się do Litewskich 
Kicjsiut i Żmodzkich ziem wielką mocą: które jednego roku dwa kroć odwroty 
''"^Tuj^e/"" czyniąc zwojował, a nabrawszy bardzo wiele łupów i więźniów do Prus 
insterbors się wrócił, ZA którym goniąc się xiążę Kiejstut tak milczkiem i potajemnie 
ki i budów- do Prus wtargnął, iż mało zamku Insterborku nie ubieżał i kontor Inster- 
rzeiią od' borski gdy w ten czas prawie siadł do obiadu, mało w sidła nie wpadł; 
mil 12. a tak zaledwie zamku obronili i comendator ledwie się wybiegał, wszakże 
Mie^^^foi- wszystki konie i majętności commendatorskie Litwa zabrała, a spaliwszy 
miasto Insterborskie, i dwa powiaty Wielowski i Tapiowski ogniem i że- 
lazem zwojowawszy, wypaliwszy i wybrawszy, z wielkością stad, bydła, 
więźniów i łupów rozmaitych do Litwy się wrócił. 

Dla tych szkód mistrz Pruski Winrik, trzeci kroć tegoż roku wyprawił się 

do Litwy, a ciągnąc dalej w ziemię nieprzyjacielską, wszystki ony wołości, 

gdziekolwiek szedł z wojskiem zburzył i zwojował , a chcąc na potym za- 

md'zame*k bronić i zagrodzić Litwie tajemne i chytre drogi, którymi byli zwykli 

Ly^HKrzna- P^ussy najeżdżać, zbudował zamek Christimemel i most na rzece Memlu, 

Kownem? ma być Niemnie. Tego budowania Kiejstut \iążę chciał dwa kroć prze- 

kiem?' szkodzić, najeżdżając wojsko Niemieckie i trwożąc robotników, ale odbity 

i odpędzony, musiał dać pokój. 



O WYPRAWIE KAZIMIERZA WIELKIEGO 

PRZECIW LITEWSKIM XIĄŻĘTOM NIKTÓRYM NA WOŁYŃ, 

I o SPOLNYCII WOJNACH LITEWSI^KII Z KRZYŻAKAMI, 
RORU 1366 Jbe. 

Rozdział (lzic)viąty. 

Król Polski Kazimierz, Wielki rzeczony, postanowiwszy przymierze wie- 
czne i krewność z cesarzem Karolusem królem Czeskim , umyślił ostatka 



41 

Ruskich ziem dochodzić, a do Polski przyłęczyć, zwłaszcza Lucka, Bełza, 
Chełma, Oleska i AYłodimirza, które ziemie z zamkami Litewskie xiążcta 
od h\t czterechnaście, albo piącinaście, jako kładzie Miechorius i Cromer, 
trzymali, za życzliwością łlussaków. A tak roku 1360, po świętym Janie 
Chrzcicielu zebrał wielkie wojska ze wszystkiego królestwa Polskiego, 
i przyciągnął naprzód do Bełskiej ziemie ; tam do niego przyjachał Jorgi 
Narimuntowic xią/.c Litewskie, Bełskiego kraju dzierżawca, a ubłagawszy 
króla łagodną przemową, nie nieprzyjacielem ale hołdownikiem Polskim 
być się wyznawając, otrzymał w pokoju Bełską ziemię, oszydziwszy chytrym 
fortelem króla, jako Miechovius pisze, iż Polacy nic nieprzyjacielskiego w zie- 
mi jogo nie poczynali , nad to jeszcze przydał mu król Kazimirz Chełmski 
powiat i zamek Chełmo Litwie wydarty. A Lubart Fiedor na chrzcie rze- 
czony \iążc Włodimirskie gdy prosił łaski, niechciał na to pozwolić król, 
ale zaraz na Wołyń w dzierżawy jego z wojskiem się ruszył i ciągnął da- 
lej do A\'łodimirskiego kraju , gdzie gdy żadnego odporu niemiał,' Lucka, Zamb' nn 
Włodimirza i Oleska, zamków mocą dobył, a drugich przygrodkow sna- Poiat-y po- 
dnie przez podanie dostał. A tak Lubarta Gedimino\Vlca ])rata Olgerdo- 
wego i Kiejstutowego , z AYolynia wygnawszy i on wszrstełi: kraj podbi- 
wszy i zhołdowawszy, podał go z łaski Alexandrowi xiążęciu Podolskiemu 
Korjata Michaiła xiążęcia Nowogrodzkiego synowi , wnukowi Gedimino- 
wemu, jako Cromer lib. 12, świadczy, aczkolwiek Miechorius hb. 4, cap. 12, 
fol. 231, tego Alexandra synem Kiejstutowym mężem doświadczonej i szcze- 
rej wi5ry być świadczy. Ale tenże Alexander był Korjatów syn nie Kiej- 
stutów, tak według Długossa i Cromera, jako według inszych Kronik i La- 
topiszców Ruskich: a iżbv tego to Alexandra Korjatowica Kazimierz do cho- 
wania statecznej wiary i przyjaźni przywiódł, ossadził Polakami Łucko 
i Włodimirz, potym zamek Włodimirski , który był przedtym drzewiany, 
murem ceglanym chędoijo zbudował i wieżami obwarował, i trwał na po- Aiesandrn 
tym Alexander Koriatowic w wierze i w przyiazni z królem Kazunirzem. zPoiaki za 
Ale Jurgi Narimuntowic wnuk Gediminów, a synowiec Olgerdów xiążę J^^^^^ j>,-.,,i. 
Bełskie nie strzyraał wiary, a na ostatek kusił się kilo kroć mocą królowi p™""'iri'o- 
Kazimierzow i i I^olakom odpierać i do Polskich krain często najeżdżał z Bel- '^'"^'°" 
za, z drugimi xiążęty Litewskimi, jako o tym będzie niżej. 

Tegoż czassu roku 1367, skarb niemały królestwu Polskiemu zginął, 
bo mieszczanie Bitomscy gdy gwałtowną popędliwością plebana swego 
Piotra i Mikołaja kaznodzieje utopili, wnet na nich pomsta Boża przyszła, KmsiecsrR- 
iż srebro i ołów, które kruszce przed tym w górach Bitomskicłi hojnie „^(f"' nul,, 
kopano, zaraz zginęły i przepadły, o czym Długosz i Miechovius ^ib. 4. """• 
fol. 246, cap. 23, Cromer, lib. 12,nerbortus etcodemcap. 10,lib. 10. etc. 

Tegoż roku Winrik mistrz Pruski zebrawszy wojsko nie mole z wła- 
snego rycerstwa Pruskiego, dał je pod sprawę Henrikowi Schindekopowi 
marszałkowi Pruskiemu wielkiemu, który wtargnąwszy do Litewskich ziem, Li(«c>-,>m. 
prętkimi zagony pięć powiatów okrutnie zwojował, burząc i plundrując ^y''»"-i- 
co mu się nawinęło aż do Kowna, ośm set więźniów i koni, także bydła 
rozmaitego trzody i stada do Prus wywiódł. 

u. O 



4i 

A iż się Litwa domniemał.-i ty szkody podjąć od Krzyżaków z porady 
biskupa Płockiego, zarazem Kiejstut xiąże Żmodzkie roku 1368, zebra- 
wszy sie z bojary Trockin)i, Grodzieńskimi, Suraskimi i Braiiskimi, ciąimąl 
T.itwaMazo- (Jo Mazowsza, zamek i miasto Półtówsk, biskupa Płockiego obegnał, a iż 
miasto bvło nie obronne, snadnie je Litwa wybrawszy spaliła, zamku po- 
tym usilnie dobywali, z którego gdy się mężnie broniła slachta Mazowiec- 
ka i mieszczanie Poltowscy, wnet Litwa z ostatków^ spalonego miasta drze- 
wo bierzgc, obmiotali zamek i przekopy wokoło, szańcując się podmiotami, 
Półtówsk potym gdy ony stogi drew zapalili pod murami i w przekopach , a wiatr 
po temu wiał na zamek , poczęły się mury od ognia padać i walić , a na 
ostatek i ludzie się w zamku skwarzyli, tak iż ich więtsza część zgorzała 
z zamkiem wespółek, a którzy z ognia uciekli, jednych Litwa posiekła, dru- 
gich powiązali ; potym rospuściwszy zagony po okolicznych wolościach 
bez odporu łupów i korzyści wielkich dostali, które z rotami więźniów, 
trzód i stad wszelakiego dobytku pędząc w cale do Litvyy ubiegli. 

Roku zaś 1369, Wimikus mistrz Pruski ciągnąc z wojskiem do Lit- 
wy, kazał zarazem Niemnem wzgórę prowadzić wapno i cegłę w skutach, 
chcąc zamek gdzie w Litwie zbudować , a gdy przyszli Niemnem mila al- 
bo pułtory od Kowna , naleźli materiej gotowej potrzebnej do muru do- 
statek, od Litwy nad Niemnem także dla murowania zamku nowego albo 
dla oprawo wania Kowna zburzonego zgotowane. 

Na onym tedy miejscu, Winrikus mistrz zarazem począł zamek muro- 
wać i dokonał go za sześć miesięcy, z ścianami , z wieżami i budowanini 
Mmck^miia ^^^ wuątrz , a dał mu imię Gotteswerder, to jest wy&pa Boża, a obwaro- 
od Kowna ^yawszy go i ossadziwszy mocna obrona rycerstwa Niemieckiego, sam 

zbudowany . . . . . " . ^ - . . . , 

"*ćów*^™ Z wojskiem ziemię Litewską wkoło i tam i sam zwojował i wypalił na dzień 
Świąteczny. 

Potym skoro mistrz z wojskiem Niemieckim do Prus wyciągnął, wnet 
Olgerd i Kiejstut, xiążęta, gniewem słusznym i zapalczywością dla zbudo- 
wania onego zamku w swojej ziemi pobudzeni, obiegli Gotteswerder za- 
mek nowy z wielkim wojskiem Litewskim, a dobywając go we dnie i w no- 
''ibim"'^*^^' cy ustawicznie całe pięć niedziel, wzięli go mocą, gdzie więtsza część żoł- 
nierzów Niemieckich pobiwszy i posiekwszy, drugich do więzienia w cie- 
mnicę wrzucili, a^on zamek z gruntu zburzyli. 

Potym tegoż roku Henrik Schindekop marszałek Pruski, z wielkim 
wojskiem do Litwy wciągnął, a zamek Bejery obegnał, którego gdy usta- 
wicznymi i gwałtownymi szturmami dobył, przysłał do niego xiążę Kiej- 
stut posły swoje, upominając go, aby mu zamek Bejeri zarazem wrócił, 
pierwej ni/iliby go mocą doiskiwał, a wojsko Niemieckie pomordował. 
Tym poselstwem zufałym marszałek Scliindekop zajuszony, wnet tuż przed 
posłami Kiejstutowymi i zamek Bejery i dziewięć set Litwy z nim spalił 
wespółek, a drugich powiązał. Przeto xiążę Kiejstut łagodniej z nim po- 
^alrls^rf''' stępując, prosił rokowania, w którym postanowili, iż więźniów z obudwu 
'^Kiejinu stron na odmianę sobie wypuścili, ale wten czas Kiejstut się zagroził, iż 
leż tegoż roku miał do Prus w nawiedziny przyjachać. Którą groźbą Win- 



Brjery ma- 
niek spalon, 



fomwino/us 



43 

rikus mistrz Pruski obruszony, dwa kro(i jednej zimy te«;oż roku do Li ettproan 
t\\y z wojskiem \v\prawował Ilenrika marszałka, który za każdym razem <'rfMe«<tł- 
okrutnie ogniem i mieczem lud i poNviaty Litewskie i Zmodzkie udręczył 
i zwojował. 

Kiejstut też xiążę roku 1370, chcQC się uiścić i spełnić o])ietnicę po- ^j}':''l'^l^''' 
groszki swojej takrocznej, gdy groził marszałkowi iż miał wzajem na dru- 
gi rok Prussy nawiedzić, zebrał wojsko wielkie z Rusi i z Tatarów, któ- 
rych na pomoc przyzwał, także z Żmodzi i z Lit\^'y, a tak z tymi wielkimi 
ulami jezdnych i rotami pieszych , wespółek z bratem Olgerdem do Pru- 
skich ziem ciągnęli, gdzie naprzód Sand)ijski powiat, rozdzieliwszy wojska „dziTKrok- 
na dwoje, zburzyli, wybrali i wypalili, potym do zamku Ortelz!)erku z woj- ^^'^'^• 
skiem się przyszańcowali, którego dobywszy spalili , zlamtad zaś do Ku- 
dowa albo Rowdina drugiego zamku przyciągnąwszy, położyli się w polu 
obozem i namioty rozbili, a w zagony po różnych stronach Pruskich puścili, 
burząc, zal)ierając, siekąc i paląc, co się im nawinęło. W tymże czasie ro- 
ku 1370, Winrikus mistrz ze wszystkimi mocami swoimi Pruskimi, na 
ostatek z miast i od rolej wszystkich ludzi do zbroje ruszywszy, k temu 
z wielkością rycerstwa z Rzesze i z inszych cudzoziemskich stron przyby- 
łego, w niedzielę w którą śpiewaią introit, jako Miechoyius pisze: Exur- 
(jc guare obdonnis Dominem uderzył na wojsko Litewskie. A gdy z obu- 
dwu stron srogą a okrutną bitwę stoczyli, tak iż równym szczęściem do Eiatrocipu 
pułdnia trwało, na ostatek xiązęta Litewskie dawszy znak przez trąby, ka- missa. 
zali obronną ręką w lassy bliskie wojsku swojemu z łupami ustępować, 
i tak spola ul)iegli za niedokońca zwyciężonych, a Krzyżacy plac otrzymali; Duccs Litu- 
wszakże ITenrik Schindekop marszałek wielki Pruski, srogi najezdnik i bu- siijnorece- 
rzycieł Litewski, tam został od Litwy zabiły i przy nim 25 bratów za- 
cnych rycerzów zakonu Krzyżackiego poległo, a Litwy tysiąc na placu po- 
bitych zostało. 



plui. 



O MAŁŻEŃSTWIE KIEJSTUTOWYM. 

Rozdział dziesiąty. 

u małżeństwie Kiejstutowym Latopiszcze Ruskie tak rzecz prowadzą: gdy 
powiada panował Kiejstut na Trocech i na Żmodzi, usłyszał iż na Połondze 
(które miasto jest nad morzem Żmodzkim) była panna córka niktórego 
wielkiego pana Litewskiego albo Zmodzkiego bardzo gładka, imieniem 
Biruta, która była bogom swym podług ol)yczaju pogańskiego poślubiła 
chować czystość aż do śmierci, skąd leż sama bjła cliwalona od ludzi pro- Rzecz La 
stych za boginię. A jadąc z wojny Pruskiej xiążę Kiejstut zajacliał do niej o B^urie 
sam, i upodobała mu się że była gładka i dosić mądra, tamże jej prosił śrutowej:' 



44 

aby mu była za małionkę, a gdy na to zezwolić niechciała, obmawiając 
się iż poślubiła bogom swoim czystość chować aż do śmierci, \iąię Kiej- 
stucicj zmocniwszy się wziął ją gwałtem z tego miejsca i prowadził w wiel- 
liiej uczciwości do stolice swej na Troki Nowe, a obesławszy bracią xią- 
żeta uczynił wesele i Birutę wziął sobie za żonę , z którą miał Witołta 
i inszych synów, jako o tym będzie niżej. A w Połondze nad morzem wi- 
działem sam urocisce górę wyniosłą tej Biruti , które także i dziś świętos 
Birutos Żmodź i Kursowic zowią , i obchodzą jeszcze po dziś dzień jej S. 
uroczyste, tam na tym miejscu, gdzie i kapłan Rzymski zajeżdża, a z świec 
i z ofiar niemały pożytek biera : Acz nie sądzę jako ty ofiary Bóg przyj- 
muje, gdyż ta Biruta była poganką. Ale się do rzeczy wracam. 

Przyciągnął potym Lupoldus xiążę Rakuskie z wojskiem Niemieckim, 
z Czechy, z Węgry, z Morawcy i z Ślęzakami Krzyżakom na pomoc, któ- 
rego przybyciu! mistrz Pruski i zakon jego posileni, rozdzieliwszy wojska 

żmodż zbu- na czworo do Zmodzi wciągnęli i wszystki prawie Zmodzkie krainy wy- 
palili, a pobiwszy starych ludzi i małe dziatki, wyrostków i tych co się do 
robót godzili w wielkiej liczbie związanych do Prus wywiedli. 

Kiejstut go- A Kiejstut xiążę Zmodzkie goniąc się za mistrzem i wojskiem jego 

z łupem nazad wyciągającym, zamku Gozenlanken w Prusiech dobył, a wy- 

Kiejsiut brawszy go spalił i powiat wszystek okoliczny ogniem i mieczem wypu- 

'Tz?ł. '^' stoszył i zburzył, także ludzi Niemieckich bardzo wiele obojego pogłowia 

w zajem drugich nawiązawszy z łupami i z połonem spieszno do Litwy 

cV^\?ojują." odciągnął. A skoro Kiejstut z Prus do Litwy się wrócił, wnet comenda- 
tor z Insterborku Wigandus Belderseim do Litwy z wojskiem wtargnął, 
gdzie sioła jeszcze przedtym nigdy nie wojowano wybrał i wypalił, a na- 
brawszy więźniów i łupów do Insterborku odciągnął. 

Tegoż roku 1370, Kazimierz król Polski wyjechawszy na łów w dzień 
święty Narodzenia Panny Marjej (jak Cromer lib. 1*2, pisze, a Wapowski 
i Bielski kładą iż nazajutrz), miesiąca Septembra 9 dnia, padł z koniem 
i słukł sobie goleń lewą, gdy jelenia w las zapalczywie gonił, do Sendo- 
mirza na wozie przywiezion , a potym gdy wpadł w febrę, do Krakowa 

króf Polski J^ył doprowadzon , tamże potym uczyniwszy testament porządnie i przyją- 
umarh ^^.^^y Saliramcnt Pański, umarł dnia 5 Nouembra, pochowan na zamku 
w kościele Ś. Stani.^ława , w grolńe marmurowym , na którym i dziś wi- 
dzimy wyobrażenie jego; królował lat 37, a żył GO lal zupełna. 



45 



O BURZENIU POLSKI PRZEZ LITWĘ, 

WZIĘCIU I WRÓCENIU DRZEWA KRZYŻA ŚWIĘTEGO OD MCH, 

KRÓLU WĘGERSKIM I POLSKIM. 

Rozdział jedenasty. 

Do "iYielinoinei^o Pana, 

PAM miROŁAJA BIEIEWICA STAMIEWICA, 

ZIEHIE Ż310DZKIEJ. 

Roku 1370, xicricta Litewskie Kiejstut zLubartem i z inszymi braty iisly- 
szawszY o śmierci Kazimierza króla Polskiego, ciągnęli z wojskiem na Wo- 
łyń i obiegli zamek Włodimirski pod Polaki, którego gdy niemogli za pier- 
wszym sturmem dobyć, nie sturmowali więcej jedno leżeli w około blanków. 
A był w ten czas starostą i rotmistrzem na zamku Włodimirskim, 
nijaki Piotras Turski z ziemie Łęczyckiej , ten acz mógł dłuższe oblężenie 
wytrzymać, bo żywności było w zamku dosić, a gwałtu żadnego jeszcze 
nie było, wszakże gdy xiążę Alexander Korjatowic synowiec Olgerdów, 
Lubartów i Kiejstutów (któremu był król Kazimierz dal Wołyńską zie- 
mię, wydarwszy ją Lubartowi, jego stryjowi) do Krakowa odjachał, bo 
z Polaki dobrze mieszkał, Piotras Turski nie spodziewając się pomocy ,Jj."Jj>5^j 
z Polski , groźbami Litewskimi ustraszony, zamek drzewiany stary, który 
miał w swej obronie, wymówiwszy sobie wolne wyjachanie z majętnością 
własną, podał dobrowolnie. A xiąże Lubart osadził mocno rNccrstwcin 
swoim Litewskim i Ruskim Włodimirski zamek, bo to byt własny jego 
udział, i k temu jeszcze posag po żenię xiężnie Włodimirskiej. A nowy LJf^^°<^'^|2j^* 
zamek murowany, który Kazimierz król Polski dwie lecie całe wielkim 
kosztem nająwszy murarzów, ozdobnie był z palonej cegły wystawił, 
a tylko go trochę nie dokończył, wszystek z fundamentów aż do gruntu 
xiążę Lubart rozwalił, zburzył, z ziemią zrównał. A potym Olgerd Wielki siuba 
Xiądz Litewski, Kiejstut Żmodzki, Trocki i Podlaski, i Lubart Wołyń- 
'«ki, prosto od Włodimirza z gotowym wojskiem Litewskim i Ruskim, ^;l^^l^^}y 
ciągnęli do Polski, a przeszedwszy Lubelską ziemię, i zwojowawszy '''"n;,"f^" 
w niej yyszystki wołości, wtargnęli do Sendomirskiej ziemie, którą także 
zburzyli i splundrowali, aż do Łyssej góry, na której jest kościół sławny Lissagór.i. 
z bogatym klasztorem. Tam między inszymi łupami, gdy klasztor i kościół 
bardzo bogaty wybrali, wzięli leż sztukę drzewa Krzyża S. na którym 



ła. 



Zaiiu-k mu- 
rowany 
yyiodimir- 



46 

Pan Christus wisiał, w złoto chędogo oprawioną, a gdy juZ z łupami 

i z \nelkościQ więźniów do Litwy się wracali, wnet skoro na granice 

Polskie przyszli, które Litwę od Polski dzieliły, sslał się cud dziwny i pa- 

?ktlLiiew-" niięci godny: abowiem wóz on na którym drzewo Krzyża Ś. z inszymi 

*Km*'ż"'s!* łupami wieziono, zarazem stanął, jakoby go wrył w ziemię, iż żadnym 

Dłufjoss. et sposobem ani przyprzężenim kilkunaście cugów koni, i jarzm wołów, ani 

Miech oitus . , •" ii ' • i i • • ' v i ' 

Ub.i,r,ip. żadną pomocą wielkości ludzi niemogt byc z miejsca ruszony, i owszem 
ub.i'ii'!iau- \eszczG nad to każde bydlę, konie, woły, także ludzie którzy się kolwiek 
</«« crHx cnego woza dotknęli, wszyscy zarazem na ziemię padali i umierali. Przeto 

cum caelera • . . ^ ■, i • ^ • " • • ii . i- 

pracda ue- xią/.ęta Litcwskic zdumiawszy się i przelękwszy z tego nowego a dziwne- 
nuiiarine go przypadku, pytali, jako Cromerus pisze, jednego Rusina, a Miecbo- 

'iTriimn^' vius fol. 243 lib. 4 cap. 29 kładzie, iż kapłana swojego, którego zowie 
Vium 'loco Flamen , albo wieszczka Litewskiego pytali , coby za przyczyna była tego 

*"°(uh/''' dziwnego cudu, i onej plagi na swoich ludzi umierających dopuszczonej: 

Si!'ie'1 ^ S^y "^ powiedział on wieszczek pogański albo Ruski kapłan, iż żad- 

cin-zcściani- "J"^ sposobcm yvóz się z tego miejsca nie ruszy, ani plaga na w as morowa 

""• ustanie, aż pirwej drzewo Krzyża S. na pierwsze swoje miejsce odeślecie; 

chorabaia ^arazcm tedy xiążęta Litewskie slachcica jednego Polskiego poimanego 
*'°'cheic'' Chorabalę przezwiskiem z więzienia wolno wypuścili, albo Koraboię , 
^s'""oVn'? ^ odesłali przezeń onę sztukę Krzyża S. z złotą oprawą do klasztora Łysso- 

puszczon. górskiego na pirwsze miejsce, a sami z inszymi łupami i z więźniami do 

V. . „ Litwy uszli. 

Aifizę Ula- J ... , . 

zo«ieckie Semowit też xiażę Mazowieckie zarazem skoro usłyszał o śmierci Ka- 

os/arpał. zjmierza króla Polskiego, pobrał zamki, które był Kazimierz spadkiem 
do Polski przyłączył, jako Płocko, Rawę, Wyszegrad, Gostinin, i So- 
haczow. 

Hasso także ITuchtenhain syn Hassonów Yon Wedel starosta Otona 
vzicty. margrabio Brandenburskiego , Santok zamek yyziął, przez podanie przy- 
muszone, aczkolwiek go dosić mężnie bronił Sandiwoj Śleszyński. 

Tak Polacy w krótkim czasie bez króla będąc, ze trzech stron , na- 

1 . 1. więcej od Litwy uciśnieni, wyprayyili posły Floriana biskupa Krakow- 

2i''- skiego, i Jana Strzelca kanclerza koronnego do Ludwika króla Węger- 

„ , , skiego , prosząc go abv zarazem na królestwo Polskie od Kazimierza yyuja 

Mądra oJ- . ~ - r -Oj _ _ . . .•' 

iioNwedż leszcze za żywota naznaconego nrzyiachał, a bytnością osobv swoie nie- 

l.udowika J . r". , ,, T. 1 T- 1-1 . •' I -i 

króla, Reg- bespiccznosci krolcstwa Polskiego ze yyszystkicli stron wiszące uspokoił. 

nonheneab A gdy się dlu"o Ludo\yik z te2;o yrymawiał, mówiąc: „iż niepoż^teczno 
nisiruri. dwicma trzodoui ali)o stadom miec jednego pasterza , tak też dwie rze- 
czy pospolite, jedna bez drugiej szkody albo bez utraty obudyyu, od je- 

. , dneiio trudno moua być rządzone. i sprawowane, na ostatek prośbami 

gerski na zwycięzouy, przyzwolit 1 przyjachał naprzód doSądecza, a stamtąd od panów 
Polskie. Litewskich do Krakowa przy|)royyadzon, tamże koronowan od Jarosława 
^Toku^od'' ai'cibiskupa (jnezneńskiego, na zamku w kościele S. Stanisława. A tak 

550*^3 ua^'e- począwszy od Lecha pierwszego xiążęcia i fundatora narodu Polskiego, 

'^cząiel^L^e"' '"'^ ^''^ ^^o^ Kazimierza Lokietkowica Wtórego śmierci, snaść przes dzie- 
chowego ^vicć set* lal albo więcej zayyżdy Polska miała xiążcta i króla swojego 



47 

własnego Polskiego narodu, okrora jednego Wacława Czeskiego ^^róla, jP^ano^ania 
który też h\\ przed Łokietkiem nie długo na królestwie Polskim; ale ten '"'^'J.I^Ma- 
Kazimierz SVtórv, gdy bez potomstwa męskiego umarł, skończył succes- "ijfaj,'^'^^^ 
sią albo naślediiictwo królów Polskich z narodu Polskiego od Lecha. Bo od 
Ludwika Węgrzyna i od Jageła Oigerdowicza Litwina zięcia jego, po- 
stronni jeszcze w Polszczę panują, którego potomstwa jeszcze teraz mamy ^jf^^^^l^^nj 
królową Annę drugiemu Węgrzynowi Stephanowi , Siedmigrodzkiemu ^' Polszczę, 
wojewodzie z królestwem Polskim oddaną , który tego roku którego tę 
nasze Kronikę kończymy 1579, z królową Anną prawnuczką Jagełową 
córką Sigmunta króla, a siostrą Sigmunta Augusta, szczęśliwie panuje. 

Wielką żałość śmierci swojej , Kazimierz król w ten czas Polakom 
utrapionym po sobie zostawił. Bo król nowy Ludwik jako cudzoziemiec ^^j. ,c^ 
żadnego do siebie Polaka niepuszczat, a wszystki rzeczy przez tłumacze '^."^"*^„ 
odprawowat, k temu co miał krainy oderwane do Polski przybawić, to je- 
szcze zarazem po koronacioj kilko powiatów od Polski oddał Władisławowi, Polskich 

... . 1 • • 1 \ T- 1 ' I • • powiatów 

xiążcciu Opolskiemu, Węgierskiemu wojewodzie, jako Wieluńską ziemię aibo ziemie 
i Ostrzessowską, nad to Olszyński, Krzepicki, Boboliceński powiaty ^^tkrói od 
z zamkami, i Brezniceńską ziemicę w Sieradzkim województwie jemu daro- dał. 
wał. Potym uczyniwszy pogrzeb Kazimierzowi królowi wielkim kosztem 
w Krakowie, jachał do Wielkiej Polski, z tamtąd zaś zmieszkawszy w Gnie- 
źnie dwa dni, a w Poznaniu także, rychło do Krakowa przyjachał, a z Krako- 
wa zarazem się do Węeer wrócił , matkę swoię Heliżbietę Polkę siostrę nie- ^ , 

1 1 T- • • I '1 1 1 • • T^ 1 Guberna- 

boszczyka Kazimierza króla, gubernatorka na swTm mieiscu w Polszczę lorkawpoi 
zostawiwszy, i wszystkę jej sprawę koronną zleciwszy. Ta tedy Elżbieta j^^. jp^b. j 
stara królowa Węgerska, rozumem się niewieścim sprawując, młodjch ""boam^" 
i nikczemnycli ludzi do rady senatorskiej w Polszczę wybrała i podwyż- 'a^^^Reg^^i-i^ 
szyła, a godnych, poważnych, i statecznych mężów z urzędów złożyła , ^"4!"™ 
a na ich miejsca pochlebców i nikczemników possadziła. 2Paraiipi2. 

Córki dwie Kazimierza króla własne dziedziczki, i królewny Polskie, 
ze wszystkimi skarbami, które im był ociec król Kazimierz bardzo bogate 
wzlocie, w srzebrze, w perłach, i w rozmaitych klejnotach i ubiorach Królewny 
zostawił, Ilelżbieta stara królowa do Węger zasłała, a tam Ludowik os- ^^''j^allcdu- 
sadziwszy prawo odsądził ich od dziedzictwa i successiej królestwa Pol- ""^fi^^^S 
skiego, twierdząc to niesprawiedliwie, iż nie z własnego łoża króle w- '^''j'^',^^'*^^^!*' 
skiego były urodzone, a w tym temu zabiegał, aby 'potym mężów jakich Ł>'Jwika. 
xiążąt potężnych niedostały, którzyby z nimi dziedzictwa w królestwie Pol- 
skim dochodzili. A tak ostateczne ty d\yie Polskie królewnie Lechowego 
i Piastowego potomstwa, od Ludwika króla powinowatego swego, nie 
tylko były z skarbów i z królestwa dziedzicznego złupione, ale i niesłu- 
sznie osławione; wydane potym były w małżeństwo Anna za Guilhelma 
grabię Cylijskiego , a Jadwiga za xiążę Romera Stirijskiego , holdowni- 
ków Węgerskich. Nad to jeszcze król Lud\Yik miasto przybawienia sławy 
Polakom, z namowy matki swojej wziął koronę stołeczną, sceptrum, 
jabłko, i miecz, także insze ubiory i klejnoty królewskie, a to wszystko do skTzYuph)- 
Węger zawiózł, aby Polacy inszego króla mimo niego, albo jego potom- "'dwila^"' 



48 

stwo sobie wybrać, i koronować nie mogli. Ty zaś klejnoty potyna aZ Ja- 
geło król Polski, Wielki Xiądz Litewski z Węgier odiskał, jak o tym 
będzie niżej. 



O GĘSTYCH WOJNACH KIEJSTUTOWYCH, 

I INSZYCH XIĄŻ4T LITEWSKICH 
Z KRZYŻAKI PRUSKIMI I LIFLANDSKLMI, 



Rozdział dwunasty. 



Tych 



ostatecznych wtarczek, najazdek, bitew i wojen Kiejstutowych, 

i inszych xiążąt Litewskich, z Niemcy Pruskimi i Liflnndskimi, Czytelniku 

miły, zebrawszy porządek z Pruskich, i z Liflandskich, z Dhigoszowych 

i Miechoviuso\\Tch Kronik lib. 4 cap. 33 fol. 257 et cap. 34 fol. 219 et 

^dn'ewinm'** -^^ ^^^' ^^™ dowoduio uapisal, niechcąc namniejszej rzeczy należącej Li- 

"i«h!'r\!''' ^^^^^ ' Żmodzi (acz mi to z wielką pracą, trudnością, nakładem i bada- 

nim przyszło) opuścić, ponieważem się już na to zawiódł. A tu jakieś 

często burzone zamki w Litwie i w Żmodzi będą wspominane , których 

dzfmv^w ^^^^ nieznać ani słychać, bo dawnością czassu i częstym burzenim, iż też 

k temu drzewiane były znisczały, wszakże jeszcze i dziś bardzo wiele ho- 

rodzisc gęstych w Litwie i w Żmodzi widzimy, które są jawnymi tego 

świadkami. 

Roku 1370, Kiejstut xiążę Żmodzkie, Trockie i Podlaskie, z woj- 
skiem Litewskim na prętce zebranym wtargnął do Prus, a tam powiat 
"^'" Stisteinski zburzył, wybrał i wypalił, potym z wielkością więźniów i łu- 
pów rozmaitych prętko z Prus do Litwy wyszedł. 
wiiirik ini- Tegoż roku 1370, Winrikus mistrz Pruski mszcząc się nad Kiejstu- 
tem zburzenia powiatu Stisteinskiego, a rozszykowawszy wojska swoje 
na czterzy zagony, do Litwy wciągnął, którą na wielu miejscach zburzy- 
wszy z łupami wyszedł. 

Po nim zaraz Elner comendator z Balgi w Ruskie krainy na Podlasze 

Prewik za- ciągnął, tam Drowika zamku dobywał, którego gdy niemóijł wziąć, zbu- 

laszu, podo- rzywszy onę włosc do Prus z pionem uszedł. 

napisać Tcgoż roku Karolus Czwarty cesarz Rzymski i król Czeski, syna swe- 

w ciaw ce- 8^ Wenclawa na cesarstwo koronował za żywota. A Sigmuntowi dru- 

sa" "'•': giemu synowi dał margrabstwo Brandenburskie, i Morawskie; ten po 

śmierci ojcowskiej, brata Wacława cesarza poimał, i wsadził do więzienia 



Zmodzi zni 

szczeć mia 

Jy, alf i mu 

lowanjch 



Greciej 
i w DziUirb 
polaoL, kló 

rjch dziś 
i imion iiir 

wiemy. 

KiejslulSli 
sleinski po 



czemny i 
pijanica 



4<) 

w Wiedniu roku 1378, jako o tym będzie niżej. Tegoż roku gdy wiele 
rycerstwa pieigrzymskiego na pomoc Krzyżakom przyszło, comendator 
z Insterborku z nimi Litwę burzył, Derseme zamek wziął, i spalił, i wici- Dcrsemna- 
kie lupv wYwiodł do Prus. po żmodz- 

1 ' • I 1 ł- I T-- • • • rr 11- . 1 ku, koslrze- 

Na drugi rok 1-J/ 1, Kiejstut xiązc Zmodzkie, wzajemnym sposobem >*»• 
do Prus wciągnąwszy, Stisteiiski zamek z wołością wtóry raz poburzył, p^u^^s^y^bu 
a wielkość Niemców pobiwszy łupy wielkie do Litwy wywiódł. "i- 

Przeto tegoż roku Wigandus Beldelstein, i comendator z Insterborku, /i/^/^ol" ,f '. 
z dwiema wojskami do Litwy wciągnęli, ale obadwa nie uczyniwszy nic '"i^euiZ-'^' 
godnego pamięci , nazad odeszli. ^"^ ^^**^'- 

Potym roku Pańskiego 13T3, Elner contor z Balgi Wolkowiską zie- woikowisk 
mię w Litwie aż do Kamieńca poburzył, a z wielkim dobytkiem i więźnia- ^''""""y- 
mi do Balgi się wrócił. 

A Kiejstut tegoż roku poście przed Wielką Nocą wszytki straży Krzy- q^„^, c„,, 
żackie na granicach Pruskich rozsadzone oszukawszy przez pustynie i lassy '"^^rorw"" 
do Prus wciągnął, Bibersteginskie wszystki włości, ludzi siekąc i wiążąc /"«"en». 
poburzył, a dowiedziawszy się od szpiegów iż blisko było wojsko Krzy- ''s'tuió\v^^''' 
żackie, do lassów z łunami uszedł, zostawiwszy chytro w ciasnych miej- niugoss. 

J J *; J lielictlS 171' 

scach zasadki po sobie, z którychby na Niemców jeśliby go gonili ude- si(iiii> inic- 

1 Tł "^ 1 " I I • 1 ' j 1 I " • I CIS oporlu- 

rzył. Dla tego comendator Brandenburski , który był hetmanem wojska nis. 
Rześkiego i Pruskiego, obawiając się aby \v sidła i w samołówki Litew- 
skie nie wpadł, przestał Kiejstuta gonić; a tak Kiejstut w cale z plonem 
do Litwy uszedł. 

Tegoż czassu roku 1373, w Polszczę utrapionej nowe się burdy po- 
częły; bo Władisław Biały xiążę Gniewkowskie , powinowaty bliski Kazi- 
mierza króla niedawno zmarłego Polskiego, będąc więcej niż czternaście 
łat mnichem i diakonem w klasztorze S. Benedicta Diwiońskim , w xię- 
stwie Burgundijskim, przywabiony był od niktórych Wielkiej Polski sla- 
chciców rosterkliwych , a gdy nie mógł u papieża dispensatiej otrzymać, 
wnet sam jako był niestateczny habit zrzucił mnichowski , a zebrawszy 
uKajów i swawolnej slachty kilko set, trzy zamki jednego dnia w Kuja- 
wach ubiegł i opanował, Władisławski, Gniewkowski, i Złotoryjski, , . 
a potym Sarleja, i Inowłodsławia zamlców dobył. A Złotoriej zamku nad mnich w 
Wisłą obronnego wtóry kroć tym fortelem dostał, który się może zgo- broi. 
dzić na przestrogę panom rotmistrzów. Przełożył był na tym zamku Zło- ^y^^^l^^ 
toriej Sendiwój generał Wielkiej Polski, Skripiiiskiego nijakiego szwagra "^l^^lf^"^ 
swojego po siestrze, starego człowieka, i który był sławny zwykłym pod- j','i'^';,„"y 
chmielanim. Władisław tedy Biały naprawił nań jego rybitwy, którzy „a°o"\c''na 
go upoili winem z Torunia przywiezionych, a gdy go wino i sen, k temu ''[''^.'„"Jtr^; 
żonka młoda ukołyssała i uśpiła, wnet drabi i stróże zamkowi, także słudzy ',','p;;{\l^J^ 
jego przykładem pańskim podweseliwszy sobie posnęli; a w tym Władisław ,'J,i"f3"j|^'^" 
mnich swoich z drabinami podesławszy, wieże, mury i blanki ubieżał, pan sta- JooTzh)! 
rosta zżoną i wszystka czeladź jego, także żołnierze poimani, aż potym przyja- 'ych za na- 
ciele samego tysiącem złotych odkupili. O czym Długosus i Cromcr lib. 13. 

M. ' ' , 7 



50 

Zaś w Kujawach i Wiolkioj Polszczo tenże mnich, stoczywszy bi- 
twę kilo kroć z Sendiwojcm z Siihina starostą Wielkiej Polski i pod Zlo- 
toria Kazimierza xiążc Stetyiiskie i Dobrzyńskie, i inszych wiele zabiwszy 
u sturmu, wielkie szkody w Polszczę i w Kujawach poczynił, na ostatek 
porażony i zaprowadzony do Węger. Tam Ludwikowi królowi xięstwo 
swoje dziedziczne Gniewkowskie w Kujawach przedał za dziesięć tysięcy 
złotych, k temu wziął bogate opactwo w Węgrzech na wychowanie; 
wszakże rychło potym, gdy mu się sprzykrzyło mieszkać w Węgrzech, 
wrócił się do pierwszego klasztora swojego Diwioiiskiego do Burgundie] 
i tam przyjąwszy znowu zakon i kapicę, umarł, a pomocnicy jego w Pol- 
szczę, jedni więzienim i pobranim imion na króla, drudzy dobrowolnym 
wywołanim z ziemie, byli skarani. 
Wcjgów za- Roku 1374, komendator z Insterborkii z jezdnym i pieszym wojskiem 

mek I po- . . , . . , ,''.'' 

Nwai albo ^v Zmodzi Wejgowski powiat noburzvł i z łupami wielkimi do Insterbor- 

dyśbyh tu odszcdł. Potym się oburzyli na Litwę wszyscy pograniczni coinenda- 

Dirsingeii- torowio, Z hetmanem swoim Gotlridem de Tilia marszałkiem Pruskim, a ze- 

slia, ma bjc • • n • • i • • • • • 

Derwańska t^awszy SIC Wielką mocą znowu Dirsingenski i W^ejgowski pow laty w Zmo- 
ska^wofośc"i ^^' zwojowali, Z których siedmset więźniów do Prus wywiedli, 

zburzone.' Roku 1375, Krzyżacj dwie wojska zebrawszy, z więtszym w którym 
\Wdkie'^'o'j- byli wszyscy comendatorowie, do Litwy wciągnęli, a z mniejszym comen- 
gcfz^ie ''ilzj - dator z Ragnety do Rusi wtargnął, tak z obudwu stron wołości poburzy- 
rowie^^^bjH. ^^'szj? Z wiclklmi wzdobyczami do Prus się wrócili. A xiążcta Litewskie 

Wzajem- Olgcrdus, Kicjstut i Swerdcrko (musi być Swidrihaiło) z swoimi i pomo- 

nośćłupów. ® . .,.■',. . , .\. - 1 r» . r Ai I 

cnymi wojski na troje się rozdzieliwszy, zaraz do Prus wtargnęli, Olgerd 
W^elowski powiat, Kiejstut Kanłahenską ziemię, Swidrigat Insterborskie 

Inslerborg . , . '. . ' . '' ' ^ ^ , ' • i r • 

spaion. włości. Ogniem 1 mieczem zagony po stronach rospuscisvszy, burzyli i pu- 
stoszyli. Dziewięćset Niemców posiekwszy, Insterbork zamek wzięli i spa- 
lili, a bez żadnego odporu z wielkimi wzdobyczami ludzi, skarbów i do- 
bUków, do Litwy się wrócili. 

Mszcząc się tedy tej szkody Eberhardus comendator z Ragnety, z jednej 
strony, a Teodoricus brat zakonny z drugiej, do Litwy weszli, którą wtó- 
rcgo dnia miesiąca Lipca kilko dni burzyli, a póltorasta więźniów poiraa- 
wszy, do Prus bez odporu uszli. 

Tegoż roku 1376, Elizabeta Lokietkowna królowa Węgerska stara, 
znowu na gubernacią królestwa Polskiego , z Węgier przyjechała przez 
Sądecz do Polski, gdzie ku niej ywjachali panowie i slachta Krako\yskiej 
i Sendomirskiej ziemie. A gdy przyjachała do Bochniej, powiedzieli jej 
Ouoniam fi- ^^Iszczy paiiowie, iż xiążęta Litewskie ze wszystką mocą swoją, gotują 
liussnus się na wojowanie królestwa Polskieiro. A ona im z płochego rozumu nie- 
Taferefma ^^'^scicgo odpo wicdziała, aby się o tym namniej niestarali, a bespiecznie 
num .yc. na to spali, „ponieważ (powiada) mój syn, król Ludwik, tak mocne i dłu- 
gie ręce ma, iż na samo t>lko imię jego, nie jedno gruba i leśna Litwa, 
ale i insze wszystkie okoliczne narody drżeć i padać muszą." 
Trok^JaRc- A W tym czasie bez mieszkania, jako Długosz i Miechoyius lib. 4, 
/o^igordelli cap. 30, fol. 25, Cromcr lib. 13, etc. piszą, Litewskie wojska z Rusi, 



I 



51 



zŹmodzi i z Litwy zebrane, z xiąActami swoimi: z Kiejstutem, z Jagcłem, oJ««m. w^- 
z Witołtem, z Trok, z Wilna i z Grodna do Polski wtargnęli; Lubart też ^'^^J^^-; '^'^ 
Fiedor xiaAc Wołyńskie z Lucka i Włodimirza , i Jurgi Narimuntowic 
z Bełza z >Vołyiicami i z Russakami, przez wielkie pustynie przyszli do 
Lubelskiej ziemie, a tam złarzywszy wszyscy mocy swoje i potym rozszy- '^'L'^;'',^'- ''*» 



kowawszy się na różne zagony, z Lubelskiej ziemie przez Sendomirską Podgórze. 
ciągnąc, przyszli aż do Sanu rzeki na Podgórze, wtórego dnia Novembra albo pf"'";,//,","' 
Listopada miesiąca, tam wszytki krainy Polskie między Sanem i Wisłą '"'fj^l]'^,''''^* 
rzekami leżące, wszerz i wzdłuż zwojowali aż do Tarnowa i za Sendomirz rihul'^^cu,. 



liiija vi't 
(lomihi 



daleko w drugą stronę, a tak prętkości wielkiej w wojowaniu używali, iż 
bardzo wielką wielkość ludzi i slachty, także bogaczów, w domach bes- a'i^r'ba]"l' 
piecznych brali i wiązali, a drugich nie w czas uciekających, po drogach "{'^/-""rc.' 
i polach różnych imali. Przeto wielkich łupów i skarbów u nieopatrznych Pioiras 
obywatelów onych krain wespółek z nimi samymi nabrali. Pietras syno- " nąjako 
wiec Janusza arcibiskupa Gnezneńskiego, porwawszy żonę z dzieciątkiem Troj"ański'e- 
dopiero narodzonym, jeszcze niechrzczonym , z Baranowa srzodkiem nie- °° p''"'"- 
przyjaciół na koniu wyskoczywszy, ledwo przez Wisłę z żoną i z onym Grabina t 
dzieciątkiem uciekł. Grabina też z Tarnowa castellana Wiślickiego, grabie w strachu. 
Michaiła odumarła żona, jadąc do królowej z wielkim pocztem kosztownie, 
widząc tuż Litwę za sobą, ledwo się wybiegała z ręku Litewskich przez 
Wisłę w czółnie, od sług pilnych przeprowadzona, a wozy skarbne, ry- 
dwany i kolebki, także konie ze wszytkim sprzętem i skarbami, Litwie na wiśiicc bu 
łup zostawili. Litwa potym ku W^iślicy dziewięć mil od Krakowa puścili 
zagony, z których niktóre ufy tylko się w kilku mil od Krakowa łupami 
wielkimi obciążeni, wrócili. AHelżbieta królowa Węgerskaśmierząc i cie- 
sząc on smętek i żałosne narzekanie ludzi dla burzenia Litewskiego, tańce ,. ., 

"^ _ , ~ ' Królowa b.i- 

z rozmaita musika i krotofde nakładne sprawowała, na zamku Kraków- iiafuiainij!- 
skim w Niedzielę nazajutrz po świętym Mikołaju i tańcowała w ten czas używa. 
baba stara ośmdziesiąt już lat mając, kiedy było o obronie pilnie myślić 

łP7pU« LilwalOnip- 

irzeoa. ,i^ipi p^i^],^ 

A Litwa też bez odporu całe dziesięć niedziel sobie w Polszce tańcu- ''"bu^rzy!"^" 
jąc, łupy, więźniów, stad, trzód i rozmaitych dobytków, wielką wielkość 
do Litwy nazad przez Radomską i Sendomirską ziemię pędzili, kapłanów, 
starych i małe dziatki co się do robót nie godziły i w daleką drogę usta- 
wały, siekli i mordowali; kościoły łupili i palili, burząc co się im kolwiek 
nawinęło, i tak uszli do Litwy w cale, ale Żmodź od Krzyżaków Pruskicii 
zwojowaną nalezli i sześć powiatów zburzonych. 

Bowiem roku 1376, SVinrikus mistrz Pruski, słysząc, iż w len czas 
Litwa do Polski wtargnęła , on też upatrzywszy czas do Żmodzi z swoim 
rycerstwem wciągnął, gdzie bez żadnego odporu sześć powiatów z zam- Mintiniki 
kami, to jest: Miedniki, Erajgołę, Arwisten, Rozein, ma być Rosieinie, w,.niie,Ti 
Giessów i Pastów mieczem i ogniem zwojował. Potym Kowno zamek 
obiegł i dobywał go mocno, ale gdy u szturmu wiele zacnyi^h slachciców si'Av!'dViś 
zakonników stracił, nie dobywszy zamku do Prus odszedł. A nunrszałka '^inao'.*^' 
/ dziesicciij tysięcy zbrojnego rycerstwa burzyć Lilwę wvprawił. który 



diis 



52 



Mamarek wołości nad Niemnem leżące zwojowawszy, z wielką korzyścią ludzi i do- 



e- bytku, do Prus się wrócił. 



Prusk 
wę nad Ni 

"y- Tegoż roku 1376, skoro Litwa z Polski wyciągnęła, królowa stara 

Ilelżbieta baba on frasunek przez dobry trunek cieszyła, na zamku w Kra- 
kowie igry rozmaite zawżdy sprawując, namniej się z onego srogiego 
ojczyzny swojej zburzenia nic zasmuciła, aż ją drugi w domu frasunek nowy 
zdybal: bo Węgrowie, którzy byli z królową przyjachali , siano i owies, 
gdy kto albo na targ albo na swoje potrzebę wiózł do miasta, zawżdy 
. , ewaltem swowolnie brali i insze rzeczy wydzierali przekupkom na rynku 

SwOWOleil- ~ ••''■v-111-T»il-r»"'l 

siwo yyę- Krakowskmi. Tego gwałtu aby też nie cierpiał leden slachcic Polski Przed- 

growwkra- ~, ~ . •' . . i wr , -i i • 

kowienaco jjorz Z Brzczia, gdy mu siano wieziono do Krakowa, postawu sługi swoje 
przed domem swoim u Stradomskiej bramy. A gdy także Węgrzy, jako 
byli zwykli ony yvozy z sianem brać gwałtownie poczęli, bronili im tego 
słudzy, aż się z obudwu stron powadzili. Królowa to z zamku widząc, 
wysłała Jaska Kmitę starostę Krakowskiego, aby onę zwadę uśmierzył 
Kmiiasta- i uspokoił, a gdy jachał na koniu między wielki tumult ludzi, postrzelon 
kowśki żabi- był od jedncgo Węgrzyna strzałą w szyję , aż spadł zarazem z konia 
"■ i umarł. A tu dopiero przyjaciele jego zapalczywą żałością zajuszeni , 
zbiegwszy się i zebrawszy zewsząd, poczęli bić, siec i mordować Węgrów, 
nie tylko tych, którzy się w onym gwałcie nawinęli , ale i drugich z go- 
spód wywłóczyli, których z szat złupiwszy i zpassów srzebrnych, jako się 
160 Węgrów w on czas nosili, ani wielkiego rodu slachcicom nie folgując, zabijali; tak, 
^^ ' ^"^ ■ iż tego dnia sto i sześćdziesiąt Węgrów zabito; tylko ci żywo zostali, co 
do zamku mogli uciec. Trzy dni potym Krakowski zamek stał zawarty, 
od zbrojnego rycerstwa Kmitów oblężony. Działo się to, jak Miechoyius, 
Długosz, Cromerus i Herbortus z niego piszą, roku 1376, a Wapowski 
i Bielski 1377, co ku rzeczy, bo po roku 1376, którego Litwa Polskę 
burzyła in Norembre cl Decembre, nastał był nowy rok 1377. Tego Kmi- 
ty widzimy i dziś obraz malowany, wychodząc z zamku Krakowskiego po 
lewej ręce do miasta idąc. Węgry pobite pochowano w jednej kaplicy 
w kościele Ś. Franciszka, którą i dziś Węgierską zowią. A królowa smu- 
tna z tego przypadku, odjachała do Węgier, dawszy na uśmierzenie żało- 
ści zabitego ojca Piotrowi Kmicie starostwo Łęczyckie. 

Tegoż roku 1376, po śmierci Grzegorza Jedenastego Papieża, który 
z Franciej z Avinium miasta, stolec paj)ieski, gdzie trwał przez 70 lat 
z wielkim upadkiem chrześciańskim, powtóre do Rzyma przeniósł, za czym 
się znowu zaś nowe a szkodliwe rozerwanie sstało o papiestwo, boWło- 
szy wybrali papieżem Urbana Szóstego, a ten w Rzymie mieszkał, przy 
którym też Włoskie, Aiemieckie, Wigierska i Polska ziemia przesta\yała; 
Dwa papie- Francuzowic zaś wybrali sobie drugiego papieża, którego Clementem Sió- 
njm'raz''ni. t''^}'"! nazwali, a ten mieszkał stolicą w Ayyinium, przy którym Francia , 
Hispania i Anglia przestawała. A tak ci dwa papieżowie z wielkim upad- 
kiem wszystkiego chrześciańslwa, jeden drugiego klął i prześladował. Aż 
potym za tym rozerwaniem we dwie lecie, to jest roku 1378, Jan Hus 
w Pradze stolicy Czeskiej, przeciw odpustom i inszym występkom papie- 



53 

skim jawnie począł kazać, za którym powodem prześladowanie mnichów 
i duchowieństwa w Czechach i wnęlrzne wojny urosły, A trwał ten Ijłćjd 
około stolice papieskiej lat trzydzieści i dziewięć, do conciliura Constan- 
cieńskiego, na którym roku 1414, Jan Hus i Hieronim, kaznodzieje Cze- HieronfJ 
scy, spaleni są. A trzej papieżowie: Jan 23, Grzegorz i Benedict, z stoi- *pa'«"'- 
ców papieskich, na które się upornie wdzierali, l)yli zrzuceni, a na ich żowie''z?zu- 
miejsce wyhran papieżem Otto Columnn , który był nazwań Marcin Piąty, 
a pierwszy trzej pa|)ie/.owie przerzeczeni razem będąc, jeden we Włoszech 
mieszkał w Bononiej, Jan 2-}, bo Rzym byli w ten czas Węgrowie opa- r^^^IJI^- 
nowali; Grzegorz w Ariminie w Franciej, bo był w Avinium pałac papie- ""'*'>''• 
ski zgorzał; a Benedict w Ilispaniej, mieszkali, a między narody różnymi, 
różno roskazując, różne różnice i rosterki rospustne rozsiewali. 

Roku zaś Pańskiego 1377, Ludwik król Wigierski i Polski, chcąc wjprawa 
się pomścić nad Litwą tak srogiego zburzenia Polskiego królestwa swo- ^naluwę!* 
jego, zebrawszy wojska Węgierskie i wszystkiej Polszce pospolite rusze- 
nie roskazawszy, sam z Węgier do Polski przez góry Sanockie prosto ku 
Sendomirzowi przyciągnął , gdzie też do niego Krakowskiej i Sendomir- 
skiej ziemie i inszych powiatów^ Polskich rycerstwo przybyło; nad tymi 
przełożywszy hetmanem Sandiwoja z Subina, posłał ich dobywać zamku 
Chełmskiego, którego za krótki czas Polacy dostali pod Russakaml, a Lu- 
dwig sam z Węgry do Bełza się ruszył, a przy nim Krakowianie z Sendo- ^ków™'' 
mirzany, a drudzy Polacy po wzięciu Chełmieńskim, Grabowcza, Horodła skich doby 
i Sewolosa, zamków Litewskich dobywszy, do Ludwika króla pod Belzem 
leżącego, z Sendiwojem hetmanem przyciągnęli. Tam Kiejstut xiążęŻmodz- '^o-'L:'Msses',' 
kie, uczyniwszy się z nieprzyjaciela jednaczem , za glejtem Ludwikowyra "^d^l/c^l^' 
przyjachał do wojska Polskiego i Węgierskiego i pogodził króla z Jurgim ugoda Litwy 
Narirauntowicem Bełskim xiążęciem, synowcem swoim, tym sposobem: ^kiem!'' 
aby Litwa wróciwszy więźnie z Polski pobrane, Jurgi xiążę aby zamek 
Bełski królowi podał. Ale król kniazia Juriowymi obietnicami i łagodnymi 
słowy ubłagany będąc, nietylko mu Bełz wrócił, ale też i Lubaczów za- d^oBeJza 
mek, wziąwszy od niego wierności przysięgę przydał, nad to mu z Bochiń- yańnnmŁ- 
skiej żupy na kożdy rok sto grzywien żołdu postąpił i zapisał, a tak się żoidzBocL- 
dokonała ugoda Polaków z Litwą przez Kiejstuta jednacza, a Chełmska 
i Bełska ziemia przy Litwie zostały. A do tego im pomogło, jako Crome- 
rus lii). 13 pisze, zatargnicnie między Węgrami i Polakami, dla ranienia 
w twarz Piotra Szafrańca, któremu za nagrodę dał zarazem król zamek 
Pieskową skałę, z której się dziś Szafrańcowie piszą, a wojska W^ęgierskie 
i Polskie (obawiając się gorszego rosterku) które był na Litwę zebrał, 
ros|)UŚcił. Samych Toporczyków, których są w Polszce głową Łęczyńscy 
grabiowie, było w ten czas siedm chorągwi. Pisze też Bonfinus, iż dwa 
kroć potym xiążc Litewskie, którego nie mianuje, Ruskie ziemie pod Wę- 
grami najeżdżało; bo Ludwik król chcąc Ruskie ziemie od Polski oder- 
wać, a do Węgier przyłączyć, rozdał był wiele zamków Ruskich panom Arcii.i.kup 



Węgierskim; zwłaszcza Emerikowi Agrienskiemu biskupowi, Jurgemu 
Zuderemu z bracią, Emerikowi Rebekowi i Janowi Zapolemu , którzy ze zuderl, Bo 



Af;rii'uski 
Emerik, 
Dziurdzi 



54 

Rssm^^w wszystką władzą, imieniem króla Ludwika, z strony królestwa Węger- 
ei!ief'w^i*eii ^kiego W Ruskicli krainach roskazowali, o którą krzywda* nieznośną w ten 
Polacy bie- czas Polacy zewsząd utrapieni, ani szeptać śmieli. A Ludwik król zosta- 
^^dwtki;"' wiwszy w Polszce gubernatorem Władislawa xiążc Opolskie, do Węger 
odjacliał. Wyprawił potym Ludwik u papieża Grzegorza potwierdzenie 
Al-cibilkip- na arcibiskupstwo Halickie, na biskupstwo Przemyślkie i Chełmskie, ale 
siwo. arcibiskupi stolec, jako się zda Cromerowi, był potym przeniesion do Lwo- 
wa, a biskupstwo Lwowskie do Kamieńca Podolskiego, tak, iż w Haliczu 
'^skupsiwol" jedno Ruski władika został. Z Włodimirza też do Lucka Jageło król 

Polski stolicę biskupią potym przeniósł, jak o tym będzie niżej. 
pi"r*v^ej"(io Tegoż roku 1377, Amurat tego imienia Pirwszy, trzeci król Turecki 

śdaLwc"' wnuk Otomanów, a syn Orchanów, bardzo strwożył Weneckie i Genu- 
w Europie, bliskie w Greciej państwa. A ten był przyzwan przedtym na pomoc od je- 
dnego nie własnego cesarza Greckiego Catakusena, roku 1363, przeciw 
własnemu dziedzicowi cesarstwa Constantinopolskiego Paleologowi, a prze- 
wiozwszy się z Aziej u Caliopolla przez Helespontskie morze , w nawach 
Genueńskich, bardzo wiele miast greckich posiadł, miasto pomocy, potym 
Bułgarskie, Serbskie, Bosseńskie i Albańskie xiążęta srogo poraził i zie- 
An.iii.iopo mie ich pobrał, a drugie zhołdował, i Andrinopolim miasto wielkie wTra- 
i»\>^i.;ic. cigj QprnjQ^yj,^yg2y^ stolicę swoje w nim założył. A tak był w postrach 
Włochom, iż papież bojąc się o Rzym , zewsząd pomocy szukał i do Pol- 
ski przysłał legata Majorieeńskiego biskupa, który roku 137(). złożywszy 
sinod w Uniejowie, wyłudził podatek na biskupach i inszym duchowień- 
reus ciiuit. stwio, iż papicżowi postąpili na wojnę Turecką (nie widząc własnej od Litwy 
zasmiTuwa- ^ domu) po dwu groszy od każdej grzywny, nad to po biskupie Wratsła- 
s!wo'^'wrat- wskim Predisła^ie, który był w ten czas umarł, wziął 30,000 złotych 
sławskie, czerwonych; a papież ustawił sobie z tego biskupstwa płacić na każdy rok 
po 8,000 złotych czerwonych, dla tego do siódmego roku zwłóczył sacrę, 
a sam, gdy mu zasmakowało, dochody brał. 

Amurat też król Turecki stoczywszy bitwę z Łazarzem Serbskim de- 
spotem w Missiej, został na placu kopią przebity; wszakże i Łazarz despot 
tamże mężnie gardło dał, acz chrześcianie zwycięstwo otrzymali i dziś je- 
szcze, jakom się sam nasłuchał wBulgaricj, pieśni o tej bitwie żałosne 
z weselim zmieszane , Bosnowie i Bacowie sławieńskim językiem śpiewa- 
ją. Teraz do swojej rzeczy Litewskiej przystępuję. 

Kiejstut xiążę Żmodzkie roku 1377, który był więcej zwykł fortela- 
nbu'J"\'c- "li i chytrością, jako Miechoyius mówi, nizłi mocą walczyć, szkodą pierw- 
Kicjsiui szą w Litwie i w Żmodzi przez Krzyżaki uczynioną oburzony, wojska 
swoje przez Mazowieckie ziemie do Prus przeprowadził, gdzie się Litwy 
nigdy nie spodziewano; a wszystkie krainy koło Działdowa i \idborku 
dwudziestego dziewiątego dnia Septembra, ogniem i mieczem zwojował , 
zburzył i spustoszył. A wielkimi wzdobyczami więźniów, skarbów i wszel- 
kiego dobytku obciążony, do Litwy tąż drogą przyciągnął. 

Tegoż roku mało przedtym Witołt syn Kiejstutów, młodzieniec uda- 
loPrus." tnv, ręką i sercem śmiały, a do wojny chciwy, pierwszą wyprawą sam 



Amurat Tu, 
recki zaMt. 



Miech. fol. 
•25<J l)olix 



Prussj l)u- 
rzy 



Pier 



55 

jirzcz sic do Prus \vcigfinQł, o świ^lym Jakóbie miesiąca Lipca 26 dnia, «j^ch^- r.- 
Insterbork zamek i wołości jego pobiirz}!, a rospuściwszy zagony aż, do ^f.^"*„^^«^ 
Tainowa, wszerz i wzdłuż, srogo spustoszył, złupił i zwojował, a zajuszy- rfompius 
wszy sii? i zaprawiwszy wielkimi hipami obciążony, bez utraty swego woj- j,, ^^.^ 
ska, z zwycięstwem do ojca się wrckił. Tf)pio"wa nie 

Winrikus mistrz Pruski, cłicąc tych szkód powetować, z wielkim woj- Jfi'od*Kró- 
skiem swvch Krzyżaków, w Ruskie krainy na Podlasze ciągnął, a pod ''^^*^''- 
Bielskiem kilko dni leżał, ale niedol)ywszy zamku, burząc i paląc, aż do 
Kamieńca ciągnął, stamtąd w^ Litewską i w Żmodzką ziemię zagony ros- 
puścił, które srogo spustoszywszy, gdy już z łupem wyciągał , Litawowie samoiowki 
samołówki tam gdzie miał ciągnąć chytro zastawili; las wielki na wielu n^a"wx)jsko 
miejscach spodcinali, doły po drogach pokopawszy, a darnem i liściem na- ^"'^'eckie. 
kry wszy, gdzie część wielką i przedniejszą wojska Niemieckiego pobili, 34*^iib.4l''' 
w którym bardzo wiele wodzów zacnych poległo. A drudzy też no lesiech Memcy po- 

' • • I I- 1 1 - J P . .. ^ ' rażeni. 

•łupy porzucając, uciekali, drudzy mocą obronieni, uszli. 

TegOA roku Olgerd i Kiejstut z wielkim wojskiem na troje rozdzielo- 
nym do Prus wtargnęli, a zburzywszy, spustoszywszy i w popiół oł^róci- 
wszy, Wielowski i Insterborski powiaty paląc, siekąc i plundrując, do Sa- wieiowa od 
lewa zaniku canonikow Królewieckich zagony rospuszczali, a wszystkę mi'- 
Salowską ziemię ogniem i mieczem zniszczywszy, przez Insterborskie wo- ^v'zbumia! 
łości zburzone, z wielkimi stadami więźniów, łupów i dobytków, do Litwy 
się wrócili. 

Polym comendator z Ragnety i drugi z Balgi, i brat zakonny Kunę ^we^burzą. 
Iladenslein, każdy swoim osobnym wojskiem, ze trzech stron Litwę, jako 
który nadalej mógł, burzyli, a z więźniami do Prus odeszli. 

Tegoż roku sam mislrz Winrikus, zebrawszy wielkie wojska z pomo- 
cą xiążąt Rześkich i zakonu swojego do Litwy ciągnął, gdzie dwa zamki ^„^^e^dw''' 

Żmodzi zbu- 
dowane. 



MabyćKoł- 
tiniaiiski i 



Bartemcurk i Demrin na granicy Żmodzkiej zbudował, a niż ich dokonał, 
wyprawił marszałka Gotfrida z Lindy z wybranym wojskiem, który Litwę 
zburzywszy, więźniów wielkość wywiódł. 

A nic przestawszy na tej wyprawie mistrz Winrikus, gdy mu przyszli 
na pomoc Rakuszanie, do Żmodzi ciągnął, gdzie dwa powiaty Kałtanareń- sli^^powilu 
ski i Wedulski. przez dni dziesięć burząc, wielkie luj)y do Prus wywiódł. ni"hdlii'są 

Potym roku 1378, marszałek Pruski Gotfridus z Lindy, mając dwa- M'iechoviuś 
naście tysięcy wojska przebranego, wtargnął do Litwy, którą aż do Trok caJ.'34'Kai* 
i do Wilna burzył, którego mocą Kiejstut strwożony, udał się w rokowa- ''^yiduke.'^'' 
nie i otrzymał to, iż marszałek dalej nie burząc, na łupach na ten czas Niemcy sio 

• , 1 " , 1 • / -I aż od Trok 

wziętych przestawszy, nazad się wrócił. i od >yiina 

Po nim zaraz comendator z Ragnety, brat Kunę de Hattenstein z no- (^^„'"rRa- 
wym wojskiem w dzień Ś. Jana Krzciciela do Żmodzi i do Litwy wcią- ^^."^'^modż' 
gnąwszy, poburzył Labiowskie, Prcwanskie, Arwiskie, Pasterinskie,Eraj- miech. f. im 
golskie,Pernarejskie powiaty, a z wielkością łupów do Ragnety wyciągnął. '"ifo^Taiy/^ 
A gdy Krzyżakom z Niemiec nowe pomocy z świeżym rycerst\yem na LaWow^Ar- 
pomoc l)rzyhyły, zaraz Gotfridus de Linda, marszałek Pruski, trzecią wy- s/eS; Em" 
prawą na Litvyę się oburzył, mając w swoim wojsku wszytki comendatori. ^^'''na^re^'^'' 



56 

Slt« u% '^ ^^^ ^^ P'^^ noclegów cokolwiek się trafiło mieczem i ogniem psując do 

o>m!eTrńm. ^^ '^"^ przYciągną}. Tam xiążc Kiejstut, który na ten czas w Wiinfe mie- 

'jTm w^Tśko ^^'^^^ ' wziąwszy przymierze z Niemcy na jeden dzień, prosił, aby się 

wieiklrb^ć wstrzymali od palenia miasta \YiIeiiskiego , co acz mu marszałek Pruski 

musiało, przyobiccał, wżdy Niemcy połowicę miasta spalili, a drugiej połowice mie- 

wun^nm- szczauic Icdwo obronili, a skoro dzienne przymierze wyszło, poczęli Niem- 

kowobi-oni- cy dobywać zamków Wileńskich. Ale obaczywszy marszałek, ii ich nie 

^'^^ mógł dostać, bo się Litwa mężnie broniła, przestawszy od oblężenia, 

z wojskiem do Prus odciągnął. 

A w ten czas Witołt Kiejstutów syn z piącią set Litewskich kozaków, 
Niemieckie wojsko uprzedzając, żywność zapaśną, którą byli Krzyżacy 
Fortel wi ^^ Icsicch i W pustyniach na swoje zwracanie zostawili i zachowali, ubiegł 
'Niem e' ' pobrał, 3 ostatck popsował, tak, iż Niemcy gdy na one miejsca przy- 
szli nie znalazwszy żywności , przez sześć dni głód srogi cierpieli , tak , iż 
ich wiele ustawających na drogach pomarło, a Litwa ich z^Yitołtem usta- 
wicznie z kątów i w ciasnych miejscach trapili. 

Tegoż roku Karolus Czwarty cesarz i król Czeski miesiąca Novembra 
29 dnia umarł, w Pradze pochowan, a na jego miejsce syn Wacław ce- 
sarstwem i królestwem Czeskim rządził roku 1378, którego też czassu 
Jan Hus u Czechów w Pradze począł kazać. Tegoż roku, czego się nie 
godzi zamilczeć, strzelbę ogromną i straszliwą, którą działem pospolicie 
Działa wy- zowicmy, ku zatraccniu wiela godnych ludzi, jeden Niemiec u Wenetów 
wymyślił, z spiże albo z miedzi ulaną; ale rusnice przedtym także Niemcy 
wynaleźli, którą strzelbą, jako się wyższej powiedziało, Gedimin, Wielki 
Corn. Xiądz Litewski, ociec Olgerdów i Kiejstutów, dziad Jagełów i Witołtów, 
verbo' ofi był naprzód zabity. Aczkolwiek Cornelius Agrippa in libro de ranitate 
siien^cfm. scłentiarum, także Yolateranus i inszy tego chcą dowodzić, iż strzelba ru- 
śniczna ognista z dawnych wieków była w używaniu, co się i z tych 
Ti/T/iL 6 wierszów W^irgiliussowych pokazuje , gdzie mówi : 

Vidi Sf criideleis daniem Salmonea poenas 
^,^^._^j Dum flalus Jovis S^' sonilus imilalur Olijmpi, yc. 

żc^t Mazo- Semowit zaś xiążę Mazowieckie, syn Trojdenów roku 1381 umarł, 

zostawiwszy trzech synów: Janusza, który miał za udział Warszawę, he- 
mowita, który miał Płocko, a Henryka, który był proboszczem Łęczyckim 
został, a potym Płockim proboszczem i biskupem będąc, ożenił się z sio- 

WinrikKni- strą Witołtową Ringołą, jako o tym będzie niżej. 

mis^irz Pru- Tcgoż rokuWiurik albo Ilenrikluiiprodensis mistrz Pruski, wielki i ze 

wszystkich Krzyżaków naokrutniojszy najezdca i burzyciel Litewski i Żmodz- 

^zoiner^ ki, umarł w Malborku, a na jego miejsce wybran jest dwudziestym mi- 

"'\'ki 20.'^'^' strzem Konrad Zolner, od Wencława cesarza, a od Urbana Szóstego pa- 
oii^erd pisza potwicrdzony. 

umarł. Tcgoż tcż roku 1381, wcdług Miechoyiussa , Olgerd Gediminowic, 

Xiądz Litewski , w zeszłej starości, lak częstym a srogim i gwałtownym 
Pruskim najazdom mężnie odpierając, żywot z śmiercią przefrymarczył , 



57 

który z Annibalem Cartagiiiskim , z Scypionem i Dcntatem Rzymskimi, 
Siroi)lianesem Egiptskim, z Pinissem Epirotskim, Jujiurtą i Jubą 3Iauri- 
taiiskim i z onymi Trojańskimi, Greckimi, Tebańskimi, Lecedemińskimi , 
xią/.cty i królami sławnymi w męstwie i w dzielności porównał. Aczkol- 
wiek l)ył pogańskim monarchą i chrześcianów częstymi wojnami tra[)ił. 
wszakże w tej mierze miasto winy i przygany, wiecznej sławy korono 
między onymi rycerzami, których dla dzielności przeważnych, Heroes zwa- 
no, otrzymał. 

Ponieważ uprzejmość bronienia ojczyzny i prawa wojenne, mało na- 
leżą do wiary, a który naród w jakim się nabożeństwie od przodków po- 
danym urodzi , tego do gardła rad więc strzeże : a Olgerd też tym sposo- 
bem zaraz i rozszerzenia państwa i chwały bałwanów ojcowskich, jako 
ojczyzna i pospolita rzecz w on czas potrzeljowała, chętliwie bronił. 

Jageła syna, którego ze wszytkich nawięcej miłował, na Wielkie Li- 
tewskie Xięstwo po śmierci swej naznaczył. Kiejstut też xiążę Zmodzkie 
dzielne, acz J)ył mógł xięstvvo zaraz po Olgerdzie opanować, ale w tym 
])ilrmjąc ślubu swego i miłości braterskiej, Jagełowi synowcowi stolca oj- 
cowskiego postąpił, acz mu się to źle potym zapłaciło, jyko o tym niżej 
obaczysz. 



O OL&IERDOWYCHIKIEJSTUTOWYCl 

Rozdział trzj iiasty. 

Ulgerd jeszcze za żywota ojca swojego Gedimina , |)OJął był pirwszą żonę 
Uljanę córkę xiążęcia Witebskiego jedynaczkę, \)o której i Witebska do- 
stał, a z tą miał sześciu synów, w wiarę Ruską albo Grecką pochrzczonych: 
pirwszy i starszy był nazwań Włodimirzem, który miał Kijowskie xięst- 
wo za udział, ten zaś spłodził Alexantłra, porusliu Olelka, syna, który Słuc- 
ko założył i ośvyieconych xiążąt Słuckich naród i famiiją sławną Olelko- """żęta 
wiców rozmnożył; wtóry Iwan Zedziewit, który miał ziemię Podolska; iwanZc- 
trzeci kniaz Siemion Lmgwieniej , ten miał udział na Mscisławiu; czw^ar- lj„,,^j„ 
ty Wigunt Andrzej, udział jego był Trupsczek, a ten był potym Połocka '^'^^jf/^''^' 
dobył i Lukomla, z pomocą Krzyżaków Pruskich, gdy Jageło do Krako- ci do mos 
wa na koronacyą ujachał; potym był od Witołta porażony i poimany, a do ^'^^ ^"*''' 
Chęcin na więzienie posłany, gdzie trzy lata siedział, jak o tym będzie ni- czartorij- 
żej ; piąty Constantyn , udział jego Czerniehów Siewierski i Czartorijsk, *'^xiązgui'^ 
z którego xiążęla Czartorijskie; szósty Fiedor Sangusko, z którego na- ^"'l^^''" 
ród xiążąt Kosserskich , i Kow elskich Sangusko w. 

A gdy umarła kniehini Uljana, pojął Olgerd u xiążęcia Twierskiego 
drugą żonę Maryą imieniem, z która miał naprzód Jagieła, który był po- Jageło 

II. 8 



dowa. 
Slucliie xią- 



58 

tvm przechrzczon WaJisławem, zostawszy królem Polskim; drugiego Skir- 
sSSjłó.g^J^^'^' '^^'^''y Kazimierzem; trzeciego Swidrihajła, który Bolesławem; 
Koribut. czwartcgo Koributa , który Dimitrem na chrzcie nazwany, z którego xią- 
wisniewiec- iąt Zbaraskich i Wiśniewieckich naród idzie; piątego Dimitra, z którego 
scy siążęta. sławnc i mcino xiQŻcta Koreckie; szóstego Wigunta, który był ochrzczon 
Koreckie ^y Ruską wiarf pirwej i nazwań Wasiłem, a potyra AIc\andrem, gdy się 
wiguntAie- W Rzymską wiarę przechrzcił, był mianowan ; ten też miał udział na ni- 
landcr. ]^j5j.j.c|j zamkach Siewierskich , a w Litwie ku temu Kiernów trzymał. 
A potym Jageło zostawszy królem Polskim tegoż Wigunta albo Alexandra 
imo insze bratv, iż był w rycerskich i wszelkich sprawach postronnych 
dzielny, miłował go i dał mu był Bydgoszczą i Inowłodsław w dzierżawę 
i insze dochody w Polszczę, ale potym otruty z naprawy Witołtowej, ja- 
ko o tym z pewnych dowodów niżej obaczysz. 

Cromerus lib. 14. i Bielski w księgach 3, o Polskim królestwie, tyl- 
ko jedne Ruskę xiążęcia Twierskiego córkę Olgerdowę być żonę kładą, 
z którą samą miał powiadają tych dwanaście synów: Jageła, Skirgeła, 
Swidrigeła, Borissa, Koributa, ^Yigunda, Korigella, Narimunta, Languina, 
Porównanie Lubarta, Andrzeja i Butawa. Alom ja tego z Latopiszców Ruskich i Li- 
iSiS tewskich starych doszedł, zgadzając ich piętnaście dla wybadania prawdy, 
Polskimi, jj, j^j^j j^^.jg ^(,,-,jg oigerd, a obiedwie Rusce, pirwszą xiężnę Witebską 
Uljanę, z którą miał wyższej mianowanych synów i której ja obraz tymi 
oczyma widział po staroświecku roku 1573 malowany wespółek z Olger- 
witebskza dem mężom na zamku Witebskim wysznyra w cerkiewce staroświeckiej 
"smemYa'' drzevyianej na podmurzu, który zamek i wieżę ta sama xiężna zmurowa- 
nierskąuzy ^a W nicbytności Olgerdowej. gdy się bawił Pruską wojną, także ów pa- 
'^*^" lac od nizncgo zamku, który dziś złamano, tylko go ściana jedna gwałtow- 
na ze wschodami stoi. Też sam Cromerus na tejże karcie wyższej tego 
poświadczając pisze, Ohvcnerat etiam Olgerdo in Russia Witehscensis Do- 
minatus cum unkam ducis ejus orae fliam uxorem accepisset <^^c. 

Toż też sam przeciw sobie Bielski wspominając krótko naród Jage- 
łów pisze, iż się Olgerdowi dostało Krevyo , ale po żenię wziął Witebsk, 
etc. Tegoż i Miechoyius lib. 4, cap. 36, fol. 265, poświadcza, Olgerdo 
(ohrcnitj Creva cni Dux Russiae de Witebsko unica, quam reliąuerat fUa, 
in matrimonium łradila, Ducatns c^uogue sui successioneni tradideral (^c. 
Ale ta rzecz iż jest przez się sama jaśnie dowodna , tak długiej zabawki 
niepotrzebuje, tjlkom to przytoczył potwierdzając prawdę Latopiszców 
Ruskich, a dla okazania istotnej prawdy, 
s nowie i Ricjstot zaś Z jcdncj żony Biruty Żmodki Połougańskicj miał sześci 

córki Klej- synów: Witołta, Patrika, Totiwiła, Sigisda albo Sigmunta i Wojdata i dwie 

slulowe. J , , , 1,1 1. , • . • T»T • I • 

córce, Rmgalę, która była dana w małżeństwo xiązccm Mazowieckiemu 
okrutnemu , drugą Danutę albo Annę. którą był pojął Janus xiążę Mazo- 
wieckie i do której ono był przyszedł ociec Kiejstut uciekając z Malbor- 
ku i Witołt brat także z Krewskiego więzienia. Pstrych miał udział. Brań- 
sko , Zurasz i Stramclę; a ten wykonawszy wielkie wojny z Krzyżakami 
Pruskimi, zabit jest od Tatarów roku 1398. Wojdat od Krzyżaków gdy 



59 

wzięli Kowno, z trzydzieścią panów poiraany; Totiwil gdy 2 bratem Wi- 
tołtem zamku wysznego Wileńskiego dobywał, z działa jest zabity, o czym 
Cromer lib. 15; a Sigmunt mając pirwej w Starodubiu udział, potym zo- 
stawszy W. X. Litewskim, w Trokacb zarzezany. 

A jako Olgerd i Kiejstut zawżdy się szczerze i uprzejmie aż do śmier- 
ci miFiio inszych bratów miłowali, tak też i synowie ich Jageło z Witoł- 
tem, aczkolwiek śrzodek ich miłości był rozerwany, wszak/.e początek ich 
braterstwa skutkiem był potwierdzony. Olgerd Jageła nad insze syny mi- 
łował i naznaczył go za przyzwolenim brata Kiejstuta po śmierci swojej na 
Wielkie Xicstwo Litewskie. Kiejstut się także w Witołcie imo inszych 
synów kochał, iż jego obyczajów jako własny ociec naśladował, k temu 
ojca twarzą, postawą, rycerską dzielnością, chybkością, w sercu i w ręku 
śmiałością (jak go Miechovius na kilku miejscach maluje), właśnie w so- 
bie za życzliwością natury iaskawej wyraził etc. Alu niechaj będzie, Czy- 
telniku miły, xiąg dokończenie. 



MEJl STMIOWIIEGO C. I 

KROMil LITEWSKIEJ 

KSIĘGI TRZYMSTE. 

Rozdział pierwszy. 
O JAGIEŁE 0L6ERD0WICU, 

KREWSKI3J, WITEBSKIM, &c. 

Ho MVielmozfi€ffo Pana, 

WOJEWODI mSSKIEGO &c. 



ll.iejstut xiążę Żmodzkie, Trockie, Grodzieńskie i l^odlaskie, odprawiw- 
szy zwykłym obyczajem ojczystym na zgliskacb Wileńskich , pogrzeb 01- 
gerdowi bratu, zarazem przy bytności wszystkich inszych xiążąt Litew- 
skich, bratów,' synowców i synów swoich i przy zgromadzeniu wielkości 
panów i bojarów Litewskich, Żmodzkich i Ruskich, Jageła syna Olger- 
dowego, synowca swojego na W'ielkie Xiestwo Litewskie i Ruskie pod- 
niósł i zwykłymi ceremonjami w czapkę i w szaty xicxżcce z mieczem ubra- 
nego na stolicę Wileńską posadził. Tamże mu sam naprzód z synami 
swoimi i z inszymi xiążcty i z bojary przysięgę poddaństwa oddał, co wszyt- 
ko czynił Kiejstut z szczerej miłości i wiernej uprzejmości, którą sstale 
< hował ku Olgerdowi bratu i po śmierci jego, iż mogąc w ten czas zara- 



61 

zem wszytko Wiolkie Xięstwo Litewskie, Ruskie i Żmodzkie, opanować, ,^^y^'-;f°^ 
i)onic\\uZ, iż. mini wszystko w mocv, jednak rzadko w Kronikach shcha- ,'i'.''."'' .^» 

' i' • . ■ ' • II I • ' » Kiojsiucic 

iicj szczerości swojej dosic czyniąc, zaniedbawszy siebie samego i synów kuJugclo^vi. 
własnych swoich , tej uczciwości i zwicrchniego przelożeństw a na tak 
wielkim paiistwic Litewskim Jagełowi synowcowi życzył i taką mu sta- 
ruszek on, niezwyciężony Krzyżaków Pruskich burzyciel i najezdnik, cześć 
wyrządzał , iż zawżdy do jego rady i do stolice , jako jeden xiążątek lek- 
kich ucząsczał i wszystkę miłość nie inaczej jako ku ojcu jego Olgerdowi 
bratu swojemu zmarłemu, jemu okazował; ale mu się ta szczerość wiary 
i miłości nic foremnie zapłaciła , tym obyczajem. 

Był u Jageła w wielkiej łasce nijaki Wojdilo , człowiek chłopskiego ^y^jjj,^ 
prostego narodu chytry i dochcipny. Ten będąc naprzód u Olgerda ojca ^cJ^'op vo-^ 
Jagełowego piekarzem, a według Bielskiego piwnicznym, (który podobno geiów. 
inłer pistnjnam S^' pinceniam diferentiej nie zrozumiał), tak się pilnością, ^\y^,jduo^]\l. 
porządkiem i dochcipną w każdym postępku sprawą xiążęciu zalecił i upo- ^''oiZ"n-af 
dobał, iż z piekarza komornikiem, potym podczaszym został, na ostatek fl'iu'i!!"''^'^.c 
wszystkich tajemnych rad i spraw swoich, uczynił go Olgerd wiernikiem ''"J'J;l,''prj'^* 
i naw^yższym sccretarzem, w której łasce nad inszych panów był zacniej- '""'/,* 'f.t^l-!' 
szym aż do śmierci Olgerdowej. Ale i Jageło zostawszy Wielkim Xię- *^"""'' ■^"'^• 
dżem Litewskim za życzliwością Kiejstuta stryja, namniej go w ła- 
sce ojcowskiej i jirzyjaźni nie upośledził i owszem nad to niedołoży- 
wszy się stryja Kiejstuta i dobrodzieja swojego, dał w małżeństwo Maria (n 
Wojdiłowi siostrę swoje rodzoną xiężnę Maryą, i Lidę zamek w pos- Ęf^ao^J;"^ 
sagu ze wszystką przyległością. Które stadło nie według godności złączo- 
ne, bardzo Kiejstuta obruszyło; co gdy obaczył Wojdiło, obawiając się abv 
dla poważności Kiejstutowej w jaką zelżywość i poniżenie albo niebes- 
picczność zdrowia nie przyszedł, począł Kiejstuta przed Jagełom oskar- 
żać, rozmaite potwarzy wymyślając i przywiódł do tego poradą swoją i czę- „„i , ^^^ 
stą namową Jageła xiążę młode, iż się potajemnie z mistrzem i z Krzyża- dnowa,^.!^.,' 
kami Pruskimi zprzymierzył, zprzysiągł i spissał na Kiejstuta; ale Pan Bóg AcIijioIcIj 
który zdrady i kopania cłiytrych dołów pod bliźnim nie hibi , zarazem ty ■"'Jf^n.* 
wierutne postępki, i samołówki Wojdilowy i Jagełowy objawił, bo Au- 
gustin (a I\Iiechovius pisze Sundstejn) kontor Ostrodomski, który był zo- 
stał kumem Kiejstutowi, gdy córkę jego Danutę albo Annę ochrzcił, wy- 
daną w małżeństwo za Janusza xiążę Mazowieckie, przestrzegł w tym Kiej- jy'^vI^j^,i[o. 
stuta, iż się Jageło na jego gardło zprzymierzył z Krzyżakami Pruskimi ^^'*= ^vydano. 
i Lillandskimi, przez tractaty Wojdiłowe, przeto mu radził aby się miał 
na ostrożności z synami i zanikami swoimi. 

Usłyszawszy to Kiejstut posłał po syna Witołta do Grodna, który tak- 
że właśnie z Jagełem się miłował, jako przed tym Kiejstut z Olgcrdem, 
iżby prawie parę Orestessów i Piladessów i Jonatę z Dawidem i jedno chce- 
nie i niechcenie, |)rzyjaciela, i nieprzyjaciela, jako między ojcami lak mię- 
dzy synami mógł obaczyć. Gdy tedy przyjachał Witolt do Trok, ukazał 
mu Kiejstut ociec z płaczem listy jirzestrzegająco od contora Oslerodom- 
skiego, mówiąc: Oto masz skutek miłości Jagdowcj. którą z nim masz, iż 



Wojdił.' 

chłopa w; 

Jana. 



0-2 

Narzekanie sic iia gćirdlo moje I twoje z Krzjiakami głównymi naszymi nieprzyjacioły 
na^jcigeła ° zprzyslggł, tak rai dobrodziejstwo moje oddaje, iżem go na stolicę ojcow- 
ską Wielkiego Xicstwa Litewskiego podwyższył, mając to w swojej mo- 
cy, k temu na zelży wość naszę dał za Wojdiła siostrę swoję i twoje, za 
chłopa niegodnego, który ustawicznie na mię i na cię z Jagełem niewdzię- 
cznym dobrodziejstwa mojego zdradliwie sidła gotuje i stawia. 

Na to \yitołt odpowiedział szeroką rzeczą rozwodząc ojcowi, al)y te- 
mu niewierzył, iżby kiedy Jageło jemu co złego miał myślić, a iż to wszy- 
tko plotki lekkich i nikczemnych ludzi, którzy szepietliwymi językami usi- 
łują rozerwać miłość między \iążęty przyjacioły; tak tedy to podejrzenie 
geiaVbmo- ua Jageła Witołt przed ojcem zatarł i zagładził, iż to był Kiejstut mimo 
ąlniaprit- s\c puścił, alc się rychło tractaty Wojdiłowe wynurzyły. Bo Jageło szu- 
'^'\owi'i'^"' kając przyczyny podniesienia wojny na stryja Kiejstuta, dał Skiergajłowi 
bratu rodzonemu xięstwo Połockie, które w ten czas trzymał Andrzej Har- 
baty przedtym Wojdat rzeczony, syn Kiejstutów, brat Witołtów. Ale gdy 
Połoczanie przy pirwszym xiążęciu swoim Wojdacie Andrzeju Kiejstu- 
.słuirna"ja- t*3wicu statcczuie stali, niechcieli przyjąć Skiergajła za pana, przeto Jage- 
*^Ki°js'iuta"^ ło aby swojego przedsięwzięcia dokazał, posłał wojsko Litewskie i Rus- 
kie, z Skiergajłem bratem, aby mocą dobjł Połocka, a Andrzeja syna 
Kiejstutowego wyrzucił. Posłał też do mistrza Liflandskiego, aby według 
spólnych zapissów dał pomoc bratu jego Skiergajłowi pod Połocko, któ- 
ry to rad z chęcią uczynił i sam osobą swoją z kontorami i z rycerstwem 
iwaTN?em- ziemie Liflandskiej przyciągnął pod Połocko , a złączywszy moc swoję 
JazSkirgaj- z wojskiem Litewskim i z Ruskim, do])ywałi Połocka usilnymi szturmani 
Jem. pod Andrzejem Kiejstutowym synem. Jageło też z drugą stronę w tym cza- 
sie miał przywieść wojsko Krzyżaków Pruskich na Kiejstuta samego. 

Ale Kiejstut staruszek, drugi Ulisses i Nestor Litewski, w wielu przy- 
godach i ])itwach wyćwiczony i doświadczony, czuł pilnie o sobie i rzekł 
ic.ionobyi ^^ syua Witołta mówiąc: Iżeś ty wierzył Jagełowi, a teraz się już jawnie 
Kmvn1i!Voi- ^^J J^?^ umysł okazał, iż brata twojego, a syna mojego Andrzeja Wojda- 
Nremców. ^^ ^ Niemcami Liflandskimi na Połocku dobywa, a potym mnie i ciebie, 
jeśli o sobie myślić nie będziemy, rychło z świata zgładzi , ponieważ się 
z Wojdiłem już na to jako sam widzę nasadził. Ale \yitołt w miłości ku 
Jagełowi trwając, ani jawnymi znakami, ani płaczem ojcowskim zmiękczo- 
wi\ołTowa. "y» niechciał temu jako żywo wierzyć, aby kiedy Jageło jemu i ojcowi 
jego Kiejstutowi miał co złego myślić i z tym od ojca odjachał do Grod- 
na. A Kiejstut staruszek nie czekając aby go nieprzyjaciel na łóżku nie 
zdybał, zebrał rycerstwo swoje Trockie iZmodzkie potajemnie, posłał też 
do Wilna przed sobą o trzy sta mężów doświadczonych w wierze slach- 
ciców Żmodzkich , którzy różno po gospodach jako goście stanęli , potym 
o cztery sta podwód zgotował wozów, na których także ludzi zbrojnych 
u'ż$'*cV' zakryło sześć set, przykry wszy ich z wierchu skórami, a drugich sianem 
MasiMensi",'^ i słomą, tych do Wilna różnymi bramami w parkan (bo jeszcze muru nie 
kl*ifo czvm l^yio) ^vesłałJ a sam z Trok bez wieści w tysiącu jezdnych kozaków za ni- 
mi tajemnie wpadł do miasta; potym gdy dal znak swoim, poczęli się sv- 



Tegoż tez 
fortelu 



Jusiiii. 
4J, 



03 

pać z wozów podwodnych, jako Grekowie z onego konia przyprawnego fcg"\{^^- 
w Trojej, a drudzy z gospód różnych wnet się do gromady zebrali, i ubie- ^l,^!'^*'^};^* 
^li nagłym pędem obadwa zamki Wileńskie, Jageła xiQŻc z matką jego "m.ił. 
i Wojdiła zięcia z żoną xicżną Marią Olgerdowną poimaii, których Kiej- 
stut dał pod uczciwą straż, a opatrzywszy zamki i miasto Wileńskie rycer- 
stwem swoim, Wojdiła który był tego piwa nawarzył, kazał zarazem obieiżl.t?. 
obiesić na szubienicy uczynionej na górze Łysej pod zamkiem, aby był od ^itą prthti 
wszytkich widzian, iż wziął zapłata" rady przewrotnej, a iż się na wysokie ^^^^^^^.^^ 
miejsce sadził, na wysokiej też szubienicy został. wulkżl*bv- 

Nalazł też Kiejstut w skrzyni Jagełowej zapissy i listy od mistrza [^ p^^^^/^JJ; 
Winryka i Krzyżaków Pruskich i Liłlandskich Ja^ełowi dane , którymi mer. nb. 4 

' ' . . T . . Długosz, el 

sic byli sprzymierzyli, sprzysięgli i spissali spoiną ligą na Kiejstuta. Po- Miecho.ub. 
słał tedy Kiejstut yyskok do Witołta syna do Grodna, dając mu znać co się 
sstało, a iż Jageła poimał i Wilno wziął. Witold przyjachał tegoż dnia 
z Grodna do Wilna na koniach rozsadzonych, tam go ociec począł gro- 
mić z próżnej yyiaryjego i miłości ku Jagełowi i ukazał mu zapissy i sprzy- 
sięgnienie Krzyżaków Pruskich i Liflandskich z Jagełem na się, pod pie- 
częciami obudwu stron. Ale Witold acz widział jawne dowody sprzysię- wiioidJa- 

..... ,,. ^ , ••11 V • •' 1 * • Sela drugi 

gnienia 1 złej mysh Jagełowej, jednak począł ojca prosie, aby mu tę wi- rat ^y^jpro- 
nę przepuścił, a w łaskę go pierwszą przyjął i z więzienia wypuścił, po- 
nieważ to nie z chęci, ale z przewrotnej namowy Wojdiłowej (który jusz 
zapłatę swoje wziął) uczynił. 

Tą przyczyną Witołta syna swojego Kiejstut zmiękczony, wypuścił 
Jageła z więzienia i matkę jego , nad to mu skarby wszystki , które był 
w Wilnie prawem wojennym wziął, yyrócił i ojczyznę jego Krewo ze wszy- 
stkimi yyłościami przyległymi, także xięstwo Witebskie macierzyste od- Kiejstut 

»> Wielkie 

dał mu, a sam się we wszystko Wielkie Xięstwo Litewskie wwiązał xięstwo i 

... , , "^ Wilno opa- 

1 W krainy jemu przyległe. nowai. 

Kazał potym Jagełowi z \yilna wyjechać do Krewa , aby tam sobie 
jako udzielny mieszkał, ponieważ był niewdzięczen pierwszego dobrodziej- 
stwa. Odprowadził tedy Jageła Witołd i matkę jego do Krewa z yyielką 
uczciwością, a tam w drodze, nie inaczej jako Dawid z Jonatą synem Sa- ''cap.^^ao!' 
ulowym przysięgli sobie spoiną miłość braterską jeden ku drugiemu sta- 
tecznie chować, co się rychło potym zmieniło. Posłał też Kiejstut do Skir- 
gajła brata Jagełowego i do wojska Litewskiego, które Połocka dobywa- oblęSnia 
ło, roskazując aby od oblężenia yyszyscy odciągnęli. Atak yyojsko Litew- ^i^*"'''"'^- 
skie opuściwszy Skirgajła Kiejstutowi się podało, jako Wielkiemu swo- 
jemu Xicdzu Litewskiemu, a Skirgajło widząc, iż taka przygoda Jageła Rygi zja- 
podkała, zjachał do Lilland i bawił się czas niemały w Rydze u mistrza 
Liflandskiego, Jageło też w Krewię spokojnie z matką mieszkał, a Wi- 
tołd w Grodnie. 

Potym tegoż roku Kiejstut Wielki Xiądz Litewski, wyprawił się z yvoj- 
skiem do Nowogródka Siewierskiego, na drugiego synowca swowolnego Kiejstut na 
i nieposłusznego Dimitra Koributa Olgerdowica, brata Jagełowego, któ- sjnoS 
ry ani Kiejstuta stryja, ani żadnej zwierzchności Wielkiego Xicstwa Lite- 



64 

wskiego nie chciał przyznawać i owszem kilko zamków już byl od Litwy 
w tym rosterku Kiejstutowym z Jagełem oderwał. 

Na tę wojnę obiecał się też, był Jagelo według powinności jachać, 
ale widząc słuszny i pogodny czas do odiskania Wilna i Wielkiego Xięst- 
wa Litewskiego , z tym wojskiem które zebrał z Witebskiego i z Krew- 
skicgo \ifstwa, z którym miał na pomoc stryjowi ciągnąć, tedy się obró- 

■^sifgc z'ia-' ci* ^0 Wilna, złamawszy umowę i przysięgę, którą był Kiejstutowi uczy- 
^^^- nił. Zmówił się też z Hawnułem borodnicim i z starszymi mieszczany 

Subielat Wileńskimi, którzy obadwa zamki Wileńskie w nocy ubieżawszy, Jageło- 
wi skoro przyciągnął podali. A w tej trwodze część rycerstwa Kiejstuto- 
wego w zamkach pobito , drugich do więzienia posadzono. Posłał też za- 
razem Jageło do mistrza Pruskiego Konrada Zolnera, prosząc go o pomoc, 
a opatrzywszy dobrze zamki W^ileńskie i Wilno , ciągnął z wojskiem do 
Trok , gdzie mu też na pomoc z wojskiem Niemieckim przyciągnął mar- 
szałek wielki Pruski, co widząc Witołt, iż nie przelewki, a bojąc się oblę- 
żenia od Litewskiego i Niemieckiego wojska, uciekł z Troków z matk? 
Birutą do Grodna, a ojpowi Kiejstutowi dał znać co się działo. Troczanie też 
wytrzymawszy przez kilko dni gwałtowne oblężenie , a niespodziewając się 

'^'in^^wzilr prętkiej odsieczy zniskąd, podah się Jagełowi z miastem i z zamkami. 

Kiejstut zaś skoro usłyszał o tych smętnych burdach, dał pokój do- 
bywaniu Nowogródka Siewierskiego , ale co w skok przyjachawszy do 
Żmodzi, zebrał wojsko, a przyciągnąwszy z rycerstwem Żmodzkim do rzeki 
Wiliej, zjachał się z Witoltem synem i złączył Zmodz swoje z rycerstwem 
jego Grodzieńskiej slachty, a tak obadwa ciągnęli pod Troki i dobywali ich. 
Kieisiut Jaffeło tcż maiac pewną nadzieję o pomocy mistrza Pruskiego i Lifland- 
bywa. skiego, którzy jusz nadciągali, wTjachał z wojskiem swojem z Wilna pod 
Troki, gdzie też Pruscy i Liflandscy Krzyżacy przyszli mu na pomoc z wie! 
kim wojskiem, a Kiejstut też był posłał do Janusza xiążęcia Mazowieckie- 
go zięcia swojego, prosząc go o prętki ratunek w tej potrzebie; ale xiążę 
Mazow ieckie w tym czasie rosterku Litewskiego mając pogodę, miasto po- 
mocy zebrawszy się z Mazurami i z Polaki, wziął zamek Drohicin, potym 

n!ieS's'u- Mielnik, Surasz, Kamieniec, zamki, pod Litwą pobrał i osadził .Mazurami. 

rowie '^izlę'- Kiejslut tedy zewsząd utrapiony dał pokój dobywaniu Troków, ale 
"• zszykowawszy Żmodzkie i Grodzieńskie rycerstwo , które przy nim sta- 
tecznie trwało, wyciągnął do bitwy w pole przeciw Jageło wym i Niemiec- 
kim ogromnym wojskom, nie ważąc nic sobie ich wielkości, tjlko w spra- 
wiedliwości swojej ufTając , pragnął zwieść bitwę z nimi. Ale Jageło cliy- 
śmiałość tro postępując, posłał do Witołta stronę swoje, prosząc go aby był jc- 

^'''siuiS'*'''' dnaczem i stanowicielem pokoju między nim, a ojcem swoim Kiejstutem, 
iżby się według słusznych udziałów pogodziH, krwie spólnej braterskiej 
nie rozlewali, a w^ miłości zobopolnej s sobą mieszkali, bo tam mało nie 
wszytko sobie znajomi wobudwu wojskach byli, ponieważ z Litwy, z Ru- 
si, z Żmodzi wszyscy się zebrali. 

Przyjachał też i Skirgajło do wojska Kiejstutowego w tejże rzeczy od 
Jageła i przyrzekł pod przysięgą Witołtowi za bespieczność zdrowia, aby 



65 

także iachał na rokowanie do wojska Jagełowcgo, co Witolt uczynił, ii chytre tra. 

, r. , . . , • . 1 • 1 I i^ I 1 • • , clowanie 

gdy obiedwie wojska przeciw sobie do bitwy szykowane spokojnie stały, Jagełowo e 
przyjachał do Jagela i tractował z nim. Zdało się im potym, aby i same- "^^^ " *^"' 
go Kiejstuta do onej ugody przyzwali, bo powiadał Jageło, iż się to bez 
niego statecznie skończyć nie mogło, a tak i Kiejstut staruszek za poradą 
AYitołtową i za przyrzeczenim dla bespieczności zdrowia Skirgajłowym, 
przyjachał do wojska Jagełowego, tam dopiero gdyobaczył, iż go wojsko Taktnżwia- 
Jagełowe i Niemieckie wkoło jako wieńcem obstąpiło, wyrozumiał, iż sława Krzy- 
nieopatrznie wpadł w samołówkę , a gdy się już słońce ku zachodu mia- Russacy 
ło, począł Jageło mówić, iż się czas do skończenia ugody skrócił, a iż po czem mato 

' ..".,, , .,,..., "^ •' . 'nie ułowili. 

temu miejsce nie. było, przeto powiada lepiej jutro ty rzeczy i ugodę 
w Wilnie między sobą skończymy i zamkniemy. 

A tak Kiejstut z synem Witołtem trwożąc sobą musieli do Wilna ja- 
chać, a wojska obiedwie tak Kicjstutowe, jako Jagełowe , bez namniej- 
szego bitwy zatargnienia rozj''echały się z pola , mniemając , iż się xiążęta 
pogodziły; ale Jageło złamawszy przysięgę swoje, Kiejstuta stryja tejże jageio drugi 
nocy łańcuchami i pętami okować kazał i posłał go do Krewa , a tam "^ fdmlT 
bvł nad wodą do smrodliwej wieże , którą jeszcze i dziś widzimy muro- ^"^J*'"'°^'- 

• 1 4. • Ur-i 1. • ^ I. ^i7-, Kiejslutsta- 

waną, wrzucony i osadzony mocną strażą, a Witołtsyn jego także w Wił- ruszekw 
nie pod strażą był chowan. Piątej potym nocy Kiejstut Gediminowic xią- dzooyioko- 
żę przesławne dzielne, mężne, w fortelach i wstaczaniu rozmaitych bitew "^' 
przeważne, przemyślne, bo i z więzienia Niemieckiego trzy kroć poimany 
w różnych bitwach, trzy kroć fortelem uszedł, a czwarty raz z Polskiego 
więzienia ubiegł, murem Litewskim nieprzebitym i basztą mocną przeciw 
najazdom Niemieckim będąc, drugi Achilles, iłector, Ajax, Ulisses i Her- 
cules Litewski i Zmodzki, udawion jest na Krewskim zamku w wieży Kiejstut w 
murowanej, z roskazania Jagełowego, przez Prorę nijakiego, który był pod- "^w^óL" '' 
czaszym u Wielkiego Niędza Jagęła i przez brata jego Bilgena i Moste- 
wa Getka, Krewlanina i przez Kiszycę, który miał urząd u Jageła świece 
zapalać, i ogień na kominie składać, zwano go Zibintą, i przez Kuczuka, 
i inszych, którym to był Jageło zlecił, złamawszy przysięgę i prawo ludz- 
kie, nie przystojnie był z świata Kiejstut miły tak gwałtowną śmiercią 
zgładzony. Ciało jego Skirgajło synowiec, brat Jagełów, do Wilna ucz- 
ciwie obyczajem xiążęcym przyprowadził, a uczyniwszy wielki stos z drew 
suchych na zgliskach Wileńskich według zwyczaju ojczystego pogańskie- 
go, zgotowali wszystki potrzeby do spalenia ciała, tamże ubrawszy go we 
zbroję i w szaty xiążęce z szablą, z włócznią i z sajdakiem, położyh go na 
stos drew, a przy nim sługę wiernego żywego , konia nalepszego żywot- 
nego ubranego, parę chartów, sokołów i wyżłów, paznokcie rysie i nie- 
dźwiedzie, i trąbę myśliwca; potym uczyniwszy bogom modlitwy i ofiary Kiejs(utV 
i wyśpiewawszy dzielności jego co za żywota czynił, zapalili on stos drew p"*''^"* '• 
smolny i tak wszytko ciało zgorzało, popiół potym i kostki wypalone ze- 
brawszy w trunie pochowali: a to było dokonanie i pogrzeb sławnego 
xiążęcia Kiejstuta. 

II. 9 



06 

Potym Jageło mscząc się śmierci Wojdiła zięcia swojego , którego 

ono był Kiejstut dał obiesić , liazał też wpleść w koło wuja matki Witoł- 

widimuntw towcj ]3ierutv, Widimonta pana Żmodzkiego zacnego z Połoniii , cieścia 

koło wple- ^ . . ■' "^ 1 • I T • • . ' • • ' 1 • • • 

rion. Kiejstutowcgo, W Icciecli zeszłego, a jego majętności i wszystki innona 
wŻmodzi i w Litwie oddał Jageło i darował Moniwidowi aibo Montwi- 
dowi panu Litewskiemu, na którego był łaskaw, jako Latopiszce świad- 
czg. Żona też tego AYidiraontaUliana ze wszystkiego dzierżania męża swo- 
jego bvła gwałtownie wybita na despect Witołtowi. 

^Vitołta zaś samego syna Kiejstutowego na ono miejsce gdzie był 
Krewię os- udawion Kicjstut jego ociec, Jageło posłał do Krewa z Wilna, i tam był 
poduczciwg, ale bardzo twardą strażą chowan, bo żadnego sługi niemógl 
mieć, tylko żenię jego xiężnie Annie z dwiema pannami dozwolono było 
do niego chodzić na noc, a zaś po ranu wychodzić. A gdy się dowiedzia- 
ła od strażej, iż takaż śmierć Witołta męża jej potkać miała, jako i Kiej- 
stuta ojca i już na to byli sprawcy od Jageła przysłani , wnet tejże nocy 
poradziła mężowi, iż się w jednej panny odzienie ubrał, a iż był bez bro- 
dy to mu niemniej pomogło, bo wyszedł przez wszystkę straż za xiężną An- 
ną żoną, miasto panny służebnej, a panna jedna w wieży na miejscu Wi- 
tołtowym ubrana w odzienie jego została. Potym skoro noc przyszła, spu=- 
Witold z ścił się Witolt z błanków Krewskiego zamku po powrozie, a dostawszy 
poradą żo- od ŻYCzliwYch i)rzviaciół konia , uciekł do 31azowsza, do Janusza xiażęcia 

iiy uriekł. ,, "^ • T- • iw i v i • 

Mazowieckiego szwagra swojego, od którego był wdzięcznie przyjęty, 
a według niktórTch powieści, co i Miechorius lib. 4, cap. 37, wspomina, 
w iiofd się był ochrzczouY na wiarę Chrześciańską, a Konradem mianowany i pewną 
Konradem wołością Z folwarkami i wsiami opatrzony i darowany, ale obawiając się 
n zwań. ^^^^ ^^ ^^^ Jagelo nie najechał i nie poimał, ponieważ wonczas Mazow- 
sze Litwie było na łup wydane, jako dziś Tatarom Podole, przeniósł się 
do Prus do Konrada Zelnera mistrza Pruskiego, od którego był na przód 
zfukan, iż u Krzyżaków za niewolą dopiero ratunku szukał, gdy go nie- 
szczęście przycisnęło, potym był wdzięcznie przyjęty w Malborku i kazali 
mu Krzyżacy być dobrej nadzieje. 

W tych rosterkach między xiążęty Litewskimi, Janusz xiążę starsze 
Mazowieckie zięć Kiejstutów upatrzywszy pogodę wziął był Drohiczyn, 
Mielnik, Suraż i Kamieniec pod Litwą, jako się wyższej powiedziało. Prze- 
to roku 1383 Jageło, Wielki Xiądz Litewski, przyciągnął z wojskiem pod 
h?cfnobiegi'. Drohiczyn i dobywał zamku usilnymi szturmami, a w tym czasie nijaki Sa- 
szyn marszałek xiążccia ^Inzowieckiego, który był starostą Drohiczkim, 
przejechał wielkim pędem przez obozy i przez wojsko nieprzyjacielskie 

Dzielność | ■, , • , i • ^ • i u ł " • • ' • J • • * I 

Sasina Ma- Litcwskic, Z trzydziestą jezdnych z włóczniami, a z szesciądziesiąt z kusza- 
mi i tak się mężnie przebił pod zamek, a od swoich Mazurów potym po- 
znany z wielką radością był do zamku wpuszczony i długo się mężnie, 
a przeważnie Litwie sturmującej bronił z Isłanków i częstymi wycieczka- 
mi. Ale Russacy od Jageła przenajęci , którzy byli w zamku, w nocy na 
kilku miejscach zamek zapalili, a sami się po powrozach z błanków spu- 
ścili i uciekli do obozu Litewskiego; w tym Litwa ze wszystkich stron 



Ma/urowii' 
Droliiciiia 



67 

ogromnym pc Jem do zamku zapalonego szturmowała. Trwuhi Litwa całą 
noc, naostatcii Saszyn marszałeii Mazowiecki i starosta Droliicki, długo 
się a mt^inie broniąc i kilkonaście szturmów przeważnie wytrzymawszy, 
podał się Jagełowi xiążęciu, a drugicli Mazurów bardzo wiele od ognia meini'ebro 
i od miecza poginęło, zwłaszcza gdy zamek gorzał, bo im Litwa żadnego °'*' 
odpoczynku ani przystępu do gaszenia nic dopuściła. Dziś tam kości wy- 
orywają oracze pługami; także gdzie zamek jjył pierwej, byle ziemie ru- 
szył, wiele kości najdziesz. Dobywszy Drohiczyna Jageło ciągnął pod Su- 
rasz, który obegnawszy, wziął przez poddanie; Mielnik też Litwa ubiegła, ^"ifroh^dju' 
a wybiwszy i powiązawszy Mazowieckie rycerstwo, swoimi ossadzili. Po- siicinik, su- 
tym pod Kamieńcem tydzień cały Jageło z wojskiem leżał, który też po- "feeLuTa" 
dał xiążccia Mazowieckiego starosta, nie mogąc dłuższego oblężenia , dla ° ^"^^ '" 
ustawicznych szturmów wytrzymać. Tak Jageło odebrawszy zamki i powia- 
ty Podlaskie, wrócił się do Litwy, gdzie nalazł wojnę gotową w domu. 
Bo gdy on tych zamków dobywał, Witold też z Zmodzią, która przy nim żmodżprzv 
uprzejmie stała i z mistrzem Pruskim Konradem Zelnerem Litwę zwojo- ^^"'^oicic. 
wał i Troki miasto i obadwa zamki ustawicznymi szturmami, taranami wuoYtein 
i strzelbą z dział, prawie do więtszej połowice Niemcy potłukli i poro- ^loki.wzie- 
wnali, na ostatek ich dobyli. 

A tak mistrz Zelner obadwa zamki Trockie Niemieckim możnym i po- 
tężnym rycerstwem osadził i żywnością dostateczną naspiżował i opatrzył, 
a sam słysząc, iż się Jageło z wojskiem z Podlasza wracał , wyciągnął do 
Prus z Witołtem. Jageło tedy z gotowym wojskiem Troki pod Niemcami 
obiegł, a pierwej niźliby rozwalone mury oprawić i zabudować mogli , 
usilną przeważnością we dnie i w nocy do zamków szturmował, którego 
upornego Litewskiego gwałtu, Niemcy nie mogąc wytrzymać, poczęli z Ja- 
gełem rokować, aby im wolno było z swoimi rzeczami wyniść, czego gdy im 
Jageło pozwolił, podali zamki Trockie niedawno wzięte, które Jageło zno- y^^odiskat 
wu pozaprawował. Zmodź też wszystka od Litwy do Witolda przystała, 
który był przy Krzyżakach w Prusiech. Działo się to roku 1383, którego 
też czasu w Krakowskiej, w Sendomirskiej, Śląskiej ziemi, w Czechach, 
w Pomorzu i we Włoszech okrutnie morowe powietrze panowało. 

Potym Jageło posłał do Witołta na Malborg tajemne jednacze , na- 
pominając go, aby się do ojczyzny wrócił, przyrzekając mu za pokój i prze- 
spieczność zdrowia, postępując mu też Podlaskie zamki na wychowanie 
\iążcce, tylko aby przyjachał, a u Niemców się wygnańcera więcej nie 
włóczył. Dał się tedy namówić W^itold , iż uciekł od Krzyżaków do Li- 
twy, gdzie się. pojednał z Jagełeni i wziął od niego za udział Grodno ze wnoid 
wszystkimi przyległościami : Brzeście, Drohiczyn, Mielnik, Bielsko, Suraż, „''/''"''^Km 
Kamieniec, Mścibohów i W^olkowisko, miasta i zamki z ich powiatami; ucidj"T u- 
a tym dobrodziejstwem Jageło ^Yiarę i posłuszeństwo Witołtowe sobie <'^'^'J*'6*>- 
zniewolił, tak iż bez wiadomości Jageło wej i posła namniejszego Witold 
nigdziej nie posyłał. A Litewskie Latopiszce świadczą, iż też w ten czas 
Witoltowi dał Jageło Łucko z W^ołyniem i wszystko Podole. 



68 



O WOJNIE JAGEŁOWEJ NA POLAKI 

I ZAMIOTANIU KIJMI ZAWICHWOSTA, 

I o WTÓRYM WZĘCIU DRZEWA KRZYŻA Ś, 
ROKU 1384. 



Rozdział drugi. 

Jageło Olgerdowic, Wielki Xiądz Litewski, uspokoiwszy ze wszystkich 
stron państwo swoje i zamki ukrainne od Priissów i od Lifland /.ołnierstwem 
Żmodzkim i Litewskim opatrzywszy, wyprawił się z wojskiem do Mazo- 
wsza, które ogniem i mieczem na kilku miejscach zwojowawszy, ciągnął 
do Sendomirskiej ziemie, mszcząc się nad Polaki, iż pomagali Januszowi 
xiążcciu Mazowieckiemu dobyć Drohicina i Mielnika , a rospuściwszy za- 
gony po Sendomirskiej ziemi, wszystkę prawie wszerz i wzdłuż okrutnie 
splundrował. Potym , gdy się zagony z łupami i z więźniami do kosza 
ściągnęły, przyszedł pod Zawichwost zamek, w którym się było bardzo 
wiele slachty z żonami i z dziatkami i z majętnościami zawarło. Tam Ja- 
geło nad Wisłą będąc, jako Latopiszcze Ruskie i Litewskie świadczą, po- 
czął się panów i bojarów swoich radzić, jakoby mógł wojsko przes Wi- 
słę pod Zawichwost przeprowadzić na drugą stronę, gdzie jeden pan, 
Radziwii za którcgo Latopiszce Radziwiłem zowią, nie wiele mówiący, obwinął so- 
końskim bie 02on koński około ręki, a dru^a ręką konia biczem zaciął, mówiąc: 

Wisłę prze- .^ . r>^^ ^ ^ ^ t» ^ 

pijniii. „taki w tych ręku wodzenie bywać" i wskoczył z koniem w Wisłę, a rota 
^^a W] i^8*^ jezdnych kozaków za nim, którą miał pod swoją sprawą; drudzy także 
za Kadziwi- ze wszystkim wojskiem przykładem Radziwiłowym wpław Wisłę prze- 
ia- byli, jedni w siedlech siedząc, drudzy się za ogony trzymając, a Jageło sam 
w czółnie był przeprowadzon. Tam, gdy się zwody wszyscy otrząsaH, 
wnet onże Radziwił, który im był powodem do przebycia Wisły, wziął 
kilko kijów, toż też kazał drugim czynić, którzy wszyscy nabrawszy drze- 
wa spustoszonego miasteczka i ploty rozebrawszy, szańcowali się podmio- 
tem, idąc pod zamek i zamiotah przekop głęboki drzewem, a potym przez 
blanki do zamku ustawicznie ciskając, zamiotali go kijmi, jako o tym 
wszystkie Latopiszcze jednostajnie świadczą, potym on podmiot w prze- 
miqtem''za' kopio Zapalili, od którego się i blanki i zamek z wieżami drzewianymi 
spaliła?' zapalił; tam Polaków bardzo wiele z żonami, z dziatkami i z majętnościa- 
mi pogorzało, a którzy z zamku uciec mogli przez ogień wkoło się rza- 
rztjcy, tych Litwa imała. 



00 

Rospuścił potym Jageło dalej po różnych krainach Polskich zagony, 
ii aż do Wiślice od Krakowa mil 9 wojowali i klasztor świętego Krzyża, 
gdzie się też ludzi nie mało było zawarło, na Łysej górze wybrali , tamże ^ll'^\l^^'J 
też sztukę drzewa Krzyża świętego, w złoto kosztownie oprawioną, jeden ^|f'|,^^frzy!* 
pan Litewski Dowojno nazwany wziął i schował go między inszymi łupa- oowojno 
mi na wóz do tłomoka. Wrócił się tedy Jageło bez namniejszego odpo- ll%ifui 
TU, z wielkością więźniów i łupów do Wilna, gdzie był od wszystkiego Jageio do 
pospólstwa z wielką radością i z kleskanim ręku, łado! /arfo/ śpiewając , * pami."' 
jako zwycięsca, przyjęty. 

Potym w Ruskim Latopiszczu dalej pisze, iż w ten czas w Wilnie 
w wielkiej ciżbie ludu, który się kolwiek poganin dotknął woza albo tło- 
moka onego Dowojnowego, gdzie drzewo Krzyża świętego leżało, każdy j^.^^^^^j^ 
nagle umarł , a gdy ich tak wiele pomarło , Jageło dziwując się coby to 'ra nagie, 
było, pytał się przyczyny. Tam jedna wielkiego domu panna, poimana ^ 
z Polski, z herbu Habdanku (którą był tenże Dowojno wziął i chował ją Krljli^s.* 
uczciwie) powiedziała: „iż angioł Boży mówił do niej przez sen: że Pan 
Bóg przepuścił na pogany śmierć nagłą dla nieutciwości i zgwałcenia 
Krzyża świętego." Co Jageło usłyszawszy, tę pannę w wielkiej utciwości 
i z darami do Polski odesłał, dawszy jej drzewo Krzyża świętego (nie 
inaczej jako Philistinowie onę skrzynię przymierza) upewniwszy ją, aby go taj I ReguL 
na toż miejsce odniosła. A ona panna, pamiętając na stateczność Dowoj- iwBibiiejs. 
nowe, prosiła go aby z nią do ojca jej jachał, ponieważ była jedynaczka, 
i jachawszy z nią Dowojno, ochrzcił się, a onę sobie wziął za małżonkę, 
i tamże mu dano w ten czas herb Habdaniecz, a przyłączywszy do niego herb v. 
krzYŻ na znak odniesienia drzewa świętego , nazwany jest ten herb Du- oJib^no tak^ 
hno , którego dziś jest wiele familij w Polszczę i na Rusi. Tamże pisze z^krzjżem. 
Latopiszec, iż w ten czas Jageło z Polaki granice Litewskie uczynił po 
Białą wodę, to jest po Wisłę. Ale tego postanowienia granic ine historie 
nie wspominają. 

A tak drzewo Krzyża świętego, dwa razy było brane przez Litwę; 
raz za Kiejstuta i Olgerda, roku 1372, odesłane nazad Karabolą slachci- 
cem Polskim , jako Miechovius, Cromer, Bielski, Wapowski świadczą, 
i o czymeśmy wyższej napisali. A wtóry raz przez Jageła według Ruskich 
i Litewskich starych Latopiszczów, odesłany z przerzeczoną panną do 
Polski z Wilna. 

A te wszystkie wiższej mianowane szkody w Polszczę i w 3Iazowszu, 
Litewskie xiążcta tym śmielej czyniły, iż było na ten czas Interregnum, 
postronną i domową wojną zaburzone, po śmierci Ludwika AYęgerskiego 
i Polskiego króla, który umarł w Węgrzech w miasteczku Ternawie mie- 
siąca Września, a w Białohrodzie pochowan 1382. Panował na Polskim 
królestwie 12 lat. 

A po śmierci Ludwikowej , Węgrzy , którym l)yły Ruskie zamki na 
Wołyniu i na Pokuciu polecone : Heleszko, Kamieniec, Hrodło, Lopaczyn, wołyńskie 
Sniatin, Rohatin , z ich przyległościami i powiaty, przedali je Lubartowi 'SSmi- 
xiążcciu Litewskiemu, który na ten czas Łucko, Wołvń i Włodimirz trzy- ^^^^ p';"'*^- 



70 

mał, wszakże ich królowa na gardło niktóre , drugie wiczienira za to ka" 
rała, a od tego czassu Litwa Wołyii sobie przywłaszczać poczęła, jako 
Kronikarze niktórzy Polszczy piszą; aczkolwiek przedtym za Mendoga, po- 
tjm za Gedimina Litwa Wołyń mocą pod Ruskimi ,xiążęty opanowała. 

Za tego to Ludwika w Polszczę żadnego rządu nie było przez nieby- 
tność króla, abowiem łupiestwa i rozboje wielkie były, a który o krzy- 
wdę jechał do Węger, król go odesłał do królowej , królowa zasic do 
króla, potym do Polski przez listy do gubernatorów wskazano, oni zaś na 
listy niedbali, za listy lepak Węgrzy łupili, a Litwa ich też zawżdy trapiła 
tak, iż ze wszystkich stron ucisk wielki był w biednej Polszczę. 



O ROSTERKAGH POLSKICH 

KTÓRE NASZY3I DZISIEJSZYM CZASOM GOŚ PODOBNE BYŁY, 

^ m wmmwMw^m #^'ii^^ 

NA KB.uLESTWO POLSKIE, 

1 w MAŁŻEŃSTWO Z JADWIGĄ LUDWIKOWNĄ. 

Rozdział trzeci. 

Jako za żywota, tak i po śmierci Ludwikowej, wielkie burdy postronne 

^°eieclia"^ i wnętrzue nastały w Polszce, bo był na to panów Polskich, przyzwawszy 

ich do Węgier, przypędził, aby koniecznie zięcia jego Sigmunta, raargra- 

ma™raff ^^^ Braudcnburskicgo na królestwo Polskie wzięli, i musieli mu niktórzy 

b^rsk^'^k'ió ^ Węgrzech przysięgać za wierność i posłuszeństwo. A przyjachawszy do 

tvm^kr()iem Po^^^*^'' począł zaraz sobie przeciwnych karać, zamków pod nimi dobywać 

weserskim [ majętuości ich ojczyste brać. Semowita xiążęcia 3Iazowieckiego , który 

wo Polskie 8^ nie chciał za króla przyjąć (bo się sam na to był nasadził) wojną prze- 

najachał. śladowat i zicmię Mazowiecką mieczem i ogniem zwojował. A Janus 

drugie xiążę z swojej części xicstwa Mazowieckiego hołd mu postąpił. 
Sigmunt Ciągnął potym Sigmunt do Poznania , gdzie za powodem Bodzenty, 

^;iefgopoi'H- arcibiskupa Gnezneńskiego i Domorata starosty Wielkiej Polski, od wszy- 
u^^jsiy- stkich był za króla słusznie przyjęty. 

Tegoż roku Polacy siem udzialali w Radomskim , na dzień Ś. Kata- 
rzyny,- na którym potajemnie tę rzecz zamknęli i pieczęciami utwierdzili, 
iżby imo Sigmunta dziedziczkę swoję królewnę srzednią do siebie wzięli , 



71 

a (lali ją za małżonkę takiemu , coby ich rzecz pospolitą dobrze sprawo- 
wał, któremu ich postanowieniu był na odpór Bodzenta arcibiskup Gne- 
zneński i Domarat starosta Wielkiej Polski; wszakże potym przyzwolili. 
A tak gdy Sigmunt chciał do Krakowa przyjachać, nic chcieli go puścić, ^"'jjfj/a'!; 
zwłaszcza Dobek z Kurozwak kastelan Krakowski , przeto stamtąd do ijy^^mu ^n^a 
Bochni , potym do Sącza , a stamtąd zaś do Węgier Polskim nakładem gna''- 
odprowadzon. 

A drudzy Polacy na sejmie Siradzkim Semowita , Mazowieckie xiążę 
za króla chcieli wziąć. Ale tę rzecz do przyjazdu Edwigi odłożyli. Przeto 
Seraowit uczyniwszy potajemnie zmowę z Bodzętą arcibiskupem , jachali 
do Krakowa, aby się jako w Krakowski zamek pierwej wwięzać, a potym 
Królewnę z królestwem osięgnąć mogli. Ale go obaczono w Krakowie; 
przeto zawarto miasto i zamek, tak, iż musiał na Kleparzu zostać w dwo- 
rze Bodzenty, który on dał zmurować na probostwo Ś. Floriana, do któ- 
rego Krakowianie posłali, aby stamtąd wyciągnął dla niejakiego podejrze- 
nia i musiał to uczynić, mieszkał potym w Korczinie piętnaście dni, cze- 
kając przyjazdu królewny, którą miał wolą gwałtem, jeśliby z dobrą wolą 
nie chciała, pochwycić. 

Ale gdy królowa Węgerska przysłanim królewny Jadwigi czas zwłó- gg^^^^ 
czyła, Bodzenta arcibiskup na sejmie Siradzkim, na który żaden nie chciał ^^fjlj^^^°J- 
jachać, tylko drobna slachta, Semowita xiążę Mazowieckie na królestwo ny- 
Polskie podniósł i słusznie wybranym być królem obwołał. A dowie- 
dziawszy się tego królowa W^ęgerska, posłała wnet zięcia swojego Si- 
gmunta, margrabię Morawskiego i Brandenburskiego, we dwanaście ty- 
sięcy Węgrów przez Sądecz do Mazowsza przeciw Semowitowi, a k temu 
też Polacy z ziemie Krakowskiej i Sendomirskiej przyjechali do Sigmunta „, 

. . . J I ^J _ o Węgrowie 

Z niemałym wojskiem, a tak ziemię Mazowiecką Semowitowę część okru- iPoiacyMa- 

,... . ,. ..., ,:.,. zowsze bu- 

tnie palih 1 pusztoszyli przez miecz i ogien. Potym Brzeście Kujawskie "a. 

obegnał Sigmunt (bo na ten czas byli Kujaw'cy pod mocą Semowitową), ^^. ^, ^, 
tam leżąc przez dwanaście dni, wszystkę ziemię Kujawską pogańskim oby- s"y burzą, 
ćzajem, okrutnie Węgrzy wojowali, aż Władisław \iążę Opolskie między 
Sigmuntem a Semowitem do czasu w^ obyczaj zjednania rozjął, to jest do 
Wielkiej nocy. Domarat zaś z Pierzchną , Wielkiej Polski starosta , przy- 
wiodszy lud z Saskiej i z Pomorskiej ziemie, takież KujawT wojował, chcąc p^^ja^g^ 
się w tym Sigmuntowi zachować. Ale jego płoń i ludzi odbił Władisław gf/^^g^rS" 
xiążę Opolskie, który na ten czas mieszkał w Inowłocławiu, bo się też to 
tykało i jego dzierżaw. 

Tymi wnętrznymi wojnami czasu nieszczęśliwego Interregnum Polacy 
uciśnieni, roku Pańskiego 1384, posłali do królowej Helzbiety, aby ich wię- 
cej na słowie nie trzymała, a Królewnę przysłała, grożąc jej, jeśliby dalej 
odwłaczała sobie inszego pana obmyśliwać. Królowa tedy tym poselstwem 
poruszona, posłała zaraz królewnę Jadwigę z zięciem swym Sigmuntem 
margrabią Morawskim i Brandenburskim, aby jej był do czasu opiekunem 
i gubernatorem królestwa Polskiego , póki ku latom nie przydzie. Tego 
gdy się dowiedzieli Polacy, iż ich tak królowa lekce waży, a niewiasta im 



72 

gubernatory podawa, zebrawszy się z ludem nie raałym , ściągnęfi się do 

Sąca i posłali do Sigmunta margrabię, który już był w Lubowli, aby nie 

P^j^cy^. jej^dzij do Polski, bo go ani za króla, ani za gubernatora nie chcą mieć, 

gmuntowi. a powiedzieli : „nie inaczej jako z nieprzyjacielem będziemy czynić, jeśli 

się będzie waZył do Polski wjachać." Przeto Sigmunt musiał nazad, 

Królewna ^^'szakio królowa czyniąc dosyć obietnicy, posłała z inszymi pany króle- 

JadwigaLu- vvnę EdwiffC do Polski, zwłaszcza z Demetriusem Stringoiiskim arcibisku- 

dwikowna ^ t , t i-i ł^r i-- i • • • • - • 

do Polski, pem kardinałem, z Janem biskupem Waradmskim i z mnymi pany świe- 
ckimi , dawszy jej skarbów od złota i srebra dosyć i wszytek apparat 
królewski, ku której wiele panów i rycerstwa wyjeżdżało i processije wy- 
chodziły z wielką radością na dzień S. Edwigi z Krakowa. Tam zarazem 
dw^kotna"' przyjachawszy pomazana jest za Królową Polską przez Bodzentę arcibi- 
Poirk^ą"! skupa Gnesneiiskiego , przy tychże poslech Węgerskich i przy inych bi- 
skupiech Polskich i Śląskich, której dano moc sprawować królestwo Pol- 
skie do tego czasu, póki małżeństwu nie będzie podana. 

Potym roku 1385 usłyszawszy Jageło Wielki Xiądz Litewski o przy- 
jachaniu i o koronaciej Edwigi, a mając o niej sprawę, iż była urodziwa, 
obyczajna i mądra, ktemu dziedziczką królestwa Polskiego, posłał do niej 
iollcbJ^ifó bratów swoich , Skirgeła , Borisa i Hawnula starostę Wileńskiego z bar- 
'^•^^ili P"' dzo wielkimi i kosztownymi dary, pytając jej jeśliby go za małżonka na 
Koronny stolec chciała przyjąć, podawając condicie , naprzód, iż się sam 
Kondicieod chce zo wszystkimi państwy ochrzcić, wrócić i przyłączyć Polszczę wszy- 
dane Pola- stkio dzicrżawy, które Litwa z wydzierała i oderwała od Polski , tak zam- 
ki jako i miasta, zwłaszcza Ruskie krainy i wszystko Podlasze, nad to je- 
szcze wszystkie ludzie z więzienia , które w Rusi i w Polszce zdawna im 
przodkowie jego pobierali wolno puścić, k temu Litewskie Wielkie Xię- 
stwo z Polską zjednoczyć na wieki, Śląskich, Pruskich, Pomorskich ziem 
i xięstw zdobywać i do Polskiego królestwa przyłączyć, skarby wszytkie 
które ma i mieć będzie na rzecz pospolitą do Polski obrócić. 

Była ta rzecz wszytkim Polakom od posłów Litewskich wdzięczna, 
spodziewając się tak od nich mieć pokój , ale Królewnie nie bardzo sma- 
kowało, bowiem jeszcze za ojcowskiego żywota była poślubiona Gwilhel- 
mowi Rakuskiemu xiążęciu i z nim jeszcze w kolebce pokładana była, 
przeto jej b\ł pierwszy oblubieniec na myśli; k temu zakład albo zaręka 
dwieście tysięcy złotych, a jeśliby która strona rozrywała małżeństwo, te- 
dy tę summę przepadać miała, wszakże i za tę zarękę posłowie Litewscy 
przyrzekali, iż to miał Jageło zapłacić. Dla czego posłowie Koronni jacha- 
li do Węgier, Włodko z Ogrodzieńca , podczaszy Krakowski i Kristin 
z Ostrowa z posły Jagełowymi , opowiadać Ilelżbiecie królowej Węgier- 
skiej poselstwo od Jageła Wielkiego Xiędza Litewskiego, które królowa 
wdzięcznie przyjąwszy, odpowiedziała, iż ja przestanę na wszystkim co pa- 
nowie Polszcy dobrego postanowią, ku pożytkowi rzeczy pospolitej. 

Rychło potym królowa Węgierska Helżbieta, gdyjachala z drugą cór- 
ką Marją królewną Sigmuntowi poślubioną do Karwaciej, drugiego kró- 
lestwa swojego , na drodze obskoczona od poddanego swojego Horuata 



73 

Jana bana Karwackiego, a okrutnie z kolebki wywleczona i zbita, była Ban był 
utopiona. Natychmiast tedy posłowie wyprawieni są do Litwy , Włodko Ka'r^adej, 
z Ogrodzieiica podczaszy Krakowski, Kristin z Ostrowa, Piotr Szafraniec ,. suirosia 
z Luczyce, Hincza z Rogowa, albo Roskowa, aby Jagela z obiecanymi ^ lensió 
condiciami przy()ro wadzili za małżonka królewnie Jadwidze. śmierci Ka- 

A gdv sic tych rzeczv dowiedział G wilhelm Rakuskie xiaże, bedac Nfiapoinati- 

. . , "^i , . , . ." . . • I .1 • • 1' 1 • • skiego, kió- 

swiadom ku sobie chęci i uprzejmości krolewninej , a snadz od mej przy- ry na wc. 
zwain, przYJachał do Krakowa w ozdobnym poczcie Niemców z wielkimi lesiwopr/y, 

11-. 11 II -lii- 1 'i 1 'I zwany, byi 

skarbami, a tam dłusa chwile mieszkał bywaiac często wesół z królewna na zabity od 
zamku, potym mu J)obicsław z Kurozwak kaslelan Krakowski na zamek cho 
dzić zakazał, iż musiał stać w mieście, ale króle\yna chodziła do niego z swó- te.i'u!(now(j 
inii dworzam i z fraucimerem do klaszlora S. Franciszka, a tam w re- ty- 

„ , ' - /-, -II 1 • • • I • . Crom. lin.ll 

lectuarzu bywała utciwie i miernie , z Gwilhelmem i z memi pany, takież diu-iosz et 
Z pannami wesoła. Co bacząc panowie koronni , iż wdzięcznym gościem 
był Gwiłhełm u królewny, a ku temu miał szczodrą rękę, prowadzili go 
na zamek i chcieli go oddać w małżeństwo z królewną w edług wolej Lu- 
dwika jej ojca nieboszczyka ; ale gdy usłyszeli iż Jageło z Litwy jedzie, 
kazali wynidź poniewoli Gwilhelmowi z zamku, i bramy i forty pozawie- 
rano za nim. Królewna zaś żałując Gwilhelma chciała na dół z zamku na- ''• , 
w^iedzić go, a gdy nalazła forty zamknione, porwała sama siekierę u stró- gnan." 
ża i chciała swymi rękoma zapory i kłótki potłuc, ale gdy jej to rozwodził tlóUiTu 
piękną rzeczą Dimitr Gorajski, podskarbi koronny, iż to na jej stan nieprzy- ^^'^^e!^' 
słuszało, dała się prętko hamować. Gwiłhełm też xiążę Rakuskie bojąc się 
jakiej więtszej zelżywości, ujachał do Rakus z Krakowa w małej druży- z^Krakowa 
nie potajemnie, nie bijąc czołem Polakom za cześć. A skarby, klejnoty i in- "^^'o^*- 
sze drogie rzeczy u Gniewosza podkomorzego Krakowskiego zostawił, za si^wzd^ob"]. 
które potym ten Gniewosz sobie był imion wielkich nakupił, bo się u nie- 
go wszystko zostało; wszakże lekko nabyte nia długo trwało , bo potom- 
kowie jego , ony dobra prętko rozszafowali , i rozproszyh , jako Długosz 
i Cromer piszą. 

Miasto tego Wilhelma xiążęcia Rakuskiego, który się to upornie sta- 
rał o dokonanie małżeństwa z królewną Jadwigą Ludwikowną, Latopisz- *i*ó">'isz(!o'v! 
cze Ruskie i Litewskie przeciw istotnej prawdzie i wszytkim historikom, 
Fridricha jakieś Pomorskie xiążę bez słusznego rzeczy porządku kładą, co 
niu^dy in rei teritate nie było. 



IMużetro 
Furkacza, 
z naprawy 



.Miech. Iib.4. 

YYilhelm 
lalo niebyt 
rólem Pol- 
skim. 



V^'illielm 



10 



74 



O PRZYJACHANIU JAGEŁOWYM 

1 KORONACIEJ JEGO NA KRÓLESTWO POLSKIE , 

RORF 138G. 



Rozdział czwarty. 

Koku 1386. gdy lak Wilhelm Rakuskie xiaic, niewdzięczny u Polaków 
swat i gość, z Krakowa do Rakus uwiozl, Jagelo Ołgerdowic wielki xiądz 
Litewski, Ruski i Żmodzki, wjachal do Krakowa z Spitkiem Melstinskim 
wojewodą Krakowskim i z inszymi pany Koronnymi, którzy byli ku niemu 
WYJachali we wtorek dnia 12 miesiąca Lutego. 

Ryli też z Jagelem bracia rodzeni i stryjeczni, xifiżcta i panowie Li- 
tewscy, Żmodzcy i Ruscy z wielkimi a ozdobnie świetnymi pocztami i z wo- 
wjazd Ja zami skarbnymi, w których długim rzędem skarby i sprzęt wszystek nad- 
Kr"ko*v'a- womy Jagełów bvł przyprowadzony. Tegoż dnia xiążętami bracią otoczo- 
ny, królewnę Jadwigę na zamku Krakowskim w pałacu witał, a nazajutrz 
jej bardzo wielkie i kosztowne dary [)rzez Witołta, Rorissa i Swidrigeła 
bratów posłał. 

We czwartek potym dwunastego dnia Lutego, który ])ył Ś. Yalenle- 
orhfzfzóny ffo, Jagcło Z bracią l)vł nauczony około wyznania i tajemnic wiary S. 
/ brori.). Q^rześciańskiej , a w kościele Krakowskim przez Rodzentę arcibiskupa 
Gnesneńskiego i Jana biskupa Krakowskiego był ochrzczony, a Władi- 
sławem mianowany. Tamże też przy nim inszy bracia xiążęta , gdy wyznali 
i przyrzekli bronić i trzymać statecznie wiarę Chrześciaiiską , byli ochrz- 
czeni i nowymi imiony mianowani: Wigunt xiążę Kiernowskie Alexan- 
drem, Skirgajło i Korigeło Kazimierzami, Swidrigajło Rolesławem, AYitold 
też Alexandrem był mianowany. Wszyscy także panowie Litewscy i Żmodz- 
cy zarazem się przy Wielkim Xiędzu Jagele ochrzcili, okrora Ruskich pa- 
nów i inszych xiążąt Olgerdowiców bratów i stryjów Jagełowych, którzy 
się dawno przedtym w Ruską wiarę Greckiego zakonu byli pochrzcili, ja- 
ko Fiedor Lubart Sanguszko xiążę Łuckie , Wołyńskie i Włodimirskie, 
Dimitr Koribut xiążę Sicwierskie, Zbaraskich i Wiśniewieckich xiążąt 
przodek, Włodimirz Olgerdowic Kijowskie xiążę, jaśnie oświeconych xią- 
żąt Słuckich rozmnożyciel, Narimunt Wasil Pińskie, Siemion Lingyin Mści- 
slawskie, Nowogrodzkie, Siewierskie, Jurgi Dougot i insze xiążęta Litew- 
skie. Tegoż dnia po chrzcie świętym i przyjęciu sakramentósy Pańskich, 
Jageło wstąpił w święte małżeństwo z Jadwigą królewną, przy bytności 
braciej xiążąt przcrzeczonych. Tamże zaraz Wielkie wszystko Xięstwo- 
Litewskie, Żmodzkie i Ruskie krainy, których był mocą dostał, do koro- 



Jasolo 
E\vins7.o- 

WHI. 



ny Polskiej piawcni wiecznym przyłączył i w jedno ciało spoił, potwier- J'^^'''^^^;;!,' 
dziwszY zapissów swoich przysięgą. Nad to Witołt z 3Iictiałem xiążcciem Ł-^"na 
Zaslawskim i z Fiodorem Lubartem Wołyńskim xiążccicm zapissali się ^ ^^.^ ^^^ 
i przyrzekali królowej Jadwidze i panom Koronnym za Jageła brata, iż to ^^Qlf^^f^ 
miał wszystko spełnić co obiecał. Czwartego potyni dnia według cerc- Polskim. 
monii przy koronacyej zwykłych był pomazany na królestwo Polskie od '^^owaIIy? 
Bodzenły arcibiskupa i koronowany nową koroną, bo starą do Węgier 
był Ludwik wywiózł z inszymi klejnotami koronnymi. Nazajutrz zaś był 
odprowadzon na rynek Krakowski, a tam nu majestacie przysięgi słuchał 
od Krakowian, i od inszych miast. Xią/.ęta też insze Litewskie i Ruskie, 
które na ten czas w Krakowie były, przysięgali królowi i królowej i da- 
wszy na się zapissy pod pieczęciami, przyrzekli się być wiernymi królowi 
i koronie Polskiej, z xięstwy swoimi. A około tego postanowienia i spól- 
ncgo Wielkiego Xięstwa Litewskiego z Koroną Polską wcielenia i zjed- 
noczenia, są i dziś zapissy na Krakowskim zamku w skarbie królewskim, 
2 pieczęciami xiążąt Litewskich, które wten czas z Jagełem w Krakowie 
były, naprzód Dimitra Koributa Nowogrodzkiego w Siewierskiej ziemi 
xiążęcia i Włodimirza Kijowskiego xiążęcia, Olgerdowiców, xiążąt Słuc- 
kich przodka, Skirgajła Trockiego, Alexandra Wigunla Kiemow skiego, 
Fiedora Lubarta Łuckiego, Narimunta Waszila Pińskiego, Siemiona Lin- ^i!ft'Li^e\v'^ 
gyena Mścisławskiego, którego był Jageło na Wielkim Nowogrodzie prze- "'""Ji"''"'"' 
łożył, Michajła Zasławskiego Jawnuciewica i jego synów^ Jurgego i An- 
drzeja kniaziów Zasławskich, Jerzego Dowgota i Alexandra Witołta etc. 
\iążąt bratów królewskieh. Było potym wesele odpraw owano, tańce i bie- 
siady przez wiele dni, gonitwy, zapassy i insze krotofde, każdy kto co 
umiał dla utciwości lak sławnego małżeńskiego wesela i dla króla nowc- 
uo okazował. 



O WOJOWANIU LITWY I RUSI PRZEZ KRZYŻAKI, 

I o POIMANIU KNLVZL^ ANDRZLJA JAGFLOWEGO URATA. 

1 BURZENIU MŚCISŁAWIA, WITEBSKA 1 (iRSZEJ, 

SMOŁE:\«>KlCi;0 KMAZIA. 

♦lageło skoro prz>jachał do Krakowa posłał wespólek z królową Jadwi- 
gą do Prus Dimitra Gorajskiego podskarbiego Koronnego, j)rosić na 
chrzciny swoje i na wesele małżeńskie Konrada Zelnera mistrza Pruskie- 
go; ale on z hardości nadętej Niemieckiej, wzgardziwszy ono wzywanie " 'si'i\ie"' 
na wesele króla i królowej, wtargnął do Litwy i do Żmodzi , z dwiema wesele p°rly. 
\\oj>kami, które państwa na ten czas puste bez xiążąt i panóu (bo byli VLiu^j 
do Krakowa z Jagełem wszyscy wyjachali;, nalazv\s/y i prawie o>ierocia- '"*riy. 



7() 

lo zdybawszy, wojował wszerz i wzdłuż, rozdzieliwszy s\ę z wojsiiami na 
dwoje. Był leż przy mistrzu z trzecim wojskiem Ruskim xiążc Andrzej 
Olgerdowic brat Jagełów, który był w ten czas Krzyżaków Pruskich i Li- 
flandckicłi pobudził na Litwę, chcćjc z nimi Wielkie Xicstwo Litewskie 
pod Jagełem i inszymi braty osieść i opanować, a miał ku sobie Ruskie 
w szystkie zamki i ludzi przychylnycli , bo się był dawno w icli wiarę je- 
szcze za ojca Olgerda z dzieciństwa ochrzcił. A tak Pruski mistrz zjednę 
stronę z dwiema wojskami, Liflandski z drugą od Dźwiny Litewskie kra- 
iny bez odporu plundrowali, za powodem kniazia Andrzejowym. Lukomłę 
zamek obegnali, z którego, iż się Rusacy i Litwa z strony Jagełowej mę- 
żnie bronili, przypuścił mistrz Pruski Niemców swoich gwałtownym sztur- 
^uomle Ł"^' rnem z drabinami i z ogniem i tak długo szturmowali, iż zamek wzięli mo- 
""wzinr^ ca, gdzie wiele Niemców kołami i kamieniami pobitych wkoło blanków 
Andrzej Po- polcgło. Tam Andrzcj Olgerdowic został w zamku Lukamli z rycerstwem 
lockoftziąh g^yoi,^^^ jj potym mu się i Połoczanie z zamkiem i z miastem i ze wszyst- 
kim xięstwem Połockim podali. Bo mistrz Pruski Konrad Zolner i Hen- 
rik mistrz Liilandski do tego ich mocą przypędzili. A takPołocko, Drissę, 
Druję, Lukomlg i niemałą część Rusi za pomocą Krzyżaków opanował. 
Dziś w Lukomlu tym z którego się kniaziowie Lukomscy piszą^ tylko ho- 
rodziscze jakom sam widział roku 1573 stoi, ale znać iż tam kiedyś l)vł 
zamek wielki i gwałtowny, bo to wały i kopiec szeroko usypany świadczy. 
Tegoż jednego czassu Swadosław albo Swantosław xiążc Smoleńskie, 
^"'iśki^iias snadz na zmowie spólnej z xiążęciem Andrzejem Olgerdowicem. wtargnął 
^'uijujt? 2 wojskiem z drugą sironę do Ruskich ziem Jagełowych, Witebsk i Orszą 
dwadzieścia mil od Witebska leżącą opalił, wołości, dwory, sioła i folwar- 
siogiemor- ki siiustoszył, ludzi Ruskich, aczkolwiek Chrześciańskiej wiary bvli, okrut- 
niazia nie siccz, bić i mordować kazał , drugich nagnawszy do izdeb i do cliro- 
min bez miłosierdzia palił, inszych zaś j)odważywszy domy i budowania ka- 
i«'i- zał kłaść szyjami pod podwaliny podniesione, a tak ku ziemi spuściwszy 
budowanie byli okrutnie poduszeni i potłóczeni i insze srogie morderstwa 
nad Litwą i nad Rusią poddaną Litwie bez \vszełkiego miłosierdzia wy- 
myślał, tak, iż Nerona Rzymskiego i Kambisessa Perskiego i Heroda wo- 
krucieństwie przewyższył. A gdy niemógł dobyć Witebska i Orszej, cią- 
Mscisiaw rrnał z wojskiem do Mścisławia, który ze wszecli stron obegnawszy, do- 
bywał go ustawicznymi szturmami, ściany [)odkopując i taranami, także ro- 
zmaitą strzelbą blanki, wieże i bramy tłukąc. 

Co gdy usłyszał król Jageło , vynet Skirgajła brata , i Witołta z Li- 
tewskimi pany na ratunek ojczyźnie z Krakowa ^yyprawił ; Polaków też 
dobrowolnych na swą (jako mówią) szkodę bardzo y.iele z nimi wyjachało. 
A tak o srzodopościu Skirgajło z Witołtem , zebrawszy wojsko z Żmodzi 
i z Litwy ciągnęli z Polakami do Rusi , spodziewając się gdzie wojskom 
Krzyżackim zaskoczyć; ale mistrz Pruski Zelner, i Henrik Liflandski już 
\yiioM Lu- byli do swoich ziem spieszno odciągnęli , słysząc o wojsku Litevyskim 
'"""ul'''' i Polskim przeciw sobie. Obiegli tedy Lukomle, którego dobywszy, za- 
stawę Andrzeja xiążccia i rycerstwo jego Niemieckie i Ruskie posiekli, 



Smoleń 
skiego na 
lUi:;!,-) i Li 



77 

drugich powiązali , a inszy rospłoszyll , a Lukomlę swoimi osadzili. Stam- 
tąd prosto ciągnęli do Mścisławia przeciw Swantosławowi kniaziu Smo- 
leńskiemu okrutnemu, który jui był prawie wszistki ściany zamku Mści- 
slawskiego ustawicznymi szturmami porozwalał, i potłukł taranami, ale gdy 
usłyszał iż przeciw jemu Skirgajło z Witołtem ciągnie, odciągnął od 
zamku, a wytoczywszy się z wojskiem swoim Smoleńskim \\ pole, ude- ^13^0101"'.^' 
rzył wielkim' pędem na Litwę. Skirgajło zaś i ^Yitołt ufając w swojej "''"'f°ą''^' 
sprawiedliwości, tym mężniej odjiierali; tam Swantosław sam gdy szyki swantostaw 
naprawował włócznią od jednego Litwina na wylot przebity spadł z konia, zabiiy. 
i wziął zapłatę okrucieństwa swojego. Co obaczywszy wojsko jego, iż im 
xiążęcia nie sstało, wnet do bliskich lassów pierzchnęli, Litwa ich z Po- 
laki goniła, więźnie, połon, łupy, i obozy wszystkie nieprzyjacielskie 
wzięli. T amże Jurgi syni Swantosławów mężnie się broniąc był raniony, "',ó'!fiawowi'c 
i poimany, a do Skirgajła przywiedziony, ale gdy przysiągł posłuszeństwo, i'*"'"^"- 
wiarę, hołd, i poddaństwo królowi Jagełowi, i bratu jego Skirgajłowi, 
i potomkom ich AYielkim Xicdzom Litewskim statecznie i sstale chować, 
był odprowadzon przez Skirgajła do Smoleńska, a na miejsce ojca zabi- 
tego Swantosława xiążcciem Smoleńskim był podniesiony. Ciągnęli potym 
do Połocka Skirgajło z Witołtem, którego za krótki czas dobywszy, swo- 
wolnych , i tych którzy byli przyczyną wojny i zdrady, albo odstania 
i przekinienia od Jageła do x\ndrzeja, mieczem na gardle i na majętno- 
ściach skarali, a ossadziwszy Połocko zamek rycerstwem Litewskim, wszy- poioeko 
stkę Ruś, Połocka, Lukomską, Witebską, Orszeńską, Smoleńską, 3Iści- ^'^'^''^"^ 
sławską, z onych burd uspokoili, i do posłuszeństwa Jagełowego iWiel- Kniaź An- 
kiego Xięstvva Litewskiego przywiedli. Andrzeja też Olgerdowica brata ^^^'1 l^l'^. 
Jagełowego i Skirgajłowego, który tych wszystkich rosterków^ był nabroił, '^^°"- 
poimali, odesłań potym do Polski Jagełowi, a tam skarany za upór swój 
trzy lala całe na zamku Chęcińskim w ciemnej wieży pod strażą siedział 
w więzieniu. Potym był czwartego roku na przyczynę inszych bratów wy- 
puszczony; a Skirgajło i\\'itołd i Swidrigajło po onym zwycięstwie wojska 
Litewskie i Żmodzkie rospuścili , sami się też do zamków swoich spokoj- 
nie rozjechali, Skirgajło do Trok, Witołt do Grodna, a Swidrigajło 
w Połocku został. 



o WYPRAWIE JAGEŁOWEJ DO WIELKIEJ POLSKI. 

r ostanowiwszy król wszystko porządnie w Krakowie w Małej Polszczę 
i w ojczystej Litwie, ciągnął w srodopościc do Wielkiej Polski z królową 
Jadwigą, i z wojskiem dla uspokojenia rosterków przez Domarata Pier- 
schlinskiego starostę, i Yincentego wojewodę wzburzonych , które zaraz 
swoim przyjazdem uskromił, dobra kościelne gwałtownie w Literregnum j^j^na ^oś- 
rozerwane co komu należało przywrócił, Bartosza Kośminskiego swowol- ^'^[H^^''- 
nie łotrostwem i łupiestwem żywiącego z królestwa wywołał, a Odalenów 



78 

&ne na' ^^^^^ J^S® wziął. A gdy do Gniezna przyjachał, a tam kilko niedziel 
"ym 1.^76 i mieszkał, kmieciów wołości duchownych, którzy niechcielistacyej dawać, 
Grabież po ^^^^^ gral)ić obyczajem Litewskim ; a gdy go królowa prosiła , aby tego 
Liiewsku. obyczaju do Polski niewnosił:, a poddanym ubogim gwałtem dobytków 
niebrał, rzekł Jageło: a toż. mają swoje bydło, niech je sobie wezmą na- 
zad. Królowa na to odpowiedziała: bydło im wrócić możemy, ale słozy 
i płacz ich kto im wrócić i nagrodzić może. Zaprawdę święte a pamięci 
no i)(.żiu| godne królowej bogobojnej przysłowie : tak tedy król na ten czas wszy- 
<i«ii,'i. tki szkodliwe rostcrki i zaburzenie wnętrzne w Wielkiej Polszczę nado- 
bnie, a łagodnie uskromił, i uspokoił, na czym lato wszystko i jesień 
strawił. 



O ROZMNOŻENIU 



WIARY OHRZESGIANSKIEJ 

ROKIT PAI%$$i(ilE€iO 1387. 



Rozdział piąty. 

fioku od zbawiennego narodzenia Pana Christusowego 1387 na począ- 
tku zimy, Władisław Jageło Król Polski, i Wielki Xiądz Litewski, nie- 
chcąc aby ojczyzna jego Litwa dalej trwała w błędzie, wyprawił się do 
Litwy z młodą królową, wziąwszy z sobą arcibiskupa Gnezneiiskiego 
Bodzentę, i Jana biskupa Krakowskiego, i inszych duchownych niemało, 
Przy nim też jachali Janus , i Semowit Mazowieckie , Konrad Oleśnickie 
nów /'ji/jl^e'- xiążęta, Bartosz z \yiszemborgu, wojewoda Poznański, Kristin z Kozich- 
*''''"i-,v'y. *'" głów Sądeczki, Mikołaj Ossoliński Wiślicki, kastellanowie, Zaklika 
z Międzygórza kanclerz, i .Mikołaj Moskorowski podkanclerzy koronny, 
Spitek ziarnowa podkomorzy, i inszych xiążąt i panów koronnych bardzo 
wiele. 

Tak tedy król Jageło siem główny w Wilnie złożył , po wstępnej 
'da^^S.K' niedzieli w post, na który się xiążęta Litewskie zjachały, Skirgajło Tro- 
wido Wilna, ckie, Witołt Grodzicńskic, Włodimirz Kijowskie, Dimitr Koribut Nowo- 
grodzkie, bracia królewscy, i wiele panów, bojar i pospólstwa Litewskiego, 
i Żmodzkiego. Tam radzili spoinie, o ugruntowaniu wiary chrześciańskiej, 
a wykorzenieniu sprośnego bałwochwalstwa, tamże w Wilnie cokolwiek 
pogan było na onym zjeździe, wszyscy się pochrzcili; a potym król jeżdżąc 
cbrzd.^ od ziemie do ziemie, i od powiatu do powiatu, kazał się schodzić ludu 
prostemu na chrzest święty do głównych miast , a dla lepszej chęci ich , 



79 

nakupił bvt w Polszczę białego sukna bardzo wiele, w które je ku chrzcze- 
niu obtoczono , i darowano suknią nową ka/.dego. A tak ze wszystkich 
stron ono pogaństwo szło na chrzest słysząc o hojnej swobodzie królew- ^ ^^ 
skiej, bo drugi nie tak dla chrztu jako dla sukniej szedł, gdyż przed tym chrausu- 
tylko w koszuiacli, a w skórach zwierzęcych chodzili, szaty i ubiory insze przy«.ibio- 
rzadko mieli , krom tych co w Polszczę kozactwem złupili. A iżby się 
chrztem prędzej odprawowali, na kilko uphów ich rozszykowano, a imio- 
na każdemu uphowi, albo gromadzie, wodą ich święconą kropiąc 
osobne dawano , bo kiedyby ich pojedinkiem było chrzcić przyszło , 
nieskouczonaby praca była, ale tej gromadzie Stanul, drugiej Lawrin , 
Matulis , Sczepulis, Piotrulis, Janulis ect. takież i białogłowam ka- 
zano stanąć, jednej gromadzie Katrina, drugiej Jadziuła, a drugiej An- 
na, aż póki ich sstawało. A tym obyczajem ochrzczono ich na ten czas 
w Litwie na różnych miejscach około trzydzieści tysięcy, okrom tych co soooopo- 
przed tym w Wilnie na sejmie, i w Krakowie ochrzczeni byli, i okrom '^'t'cwskiego" 
slachty i bojar, którym dla utciwości osobny chrzest wyrządzano. ochrzczono. 

Sam król Jageło wielką pilność ustawicznie czynił, w nawTacaniu 
pogaństwa do Pana Christusa, gdy nie tylko napominał, prosił, i darami 
ich przyłudzał, ale też ustawicznie on lud gruby nauczał, rozważając im 
tajemnice, i wyznanie członków wiary świętej chrześciańskiej , bo kapłani 
Polszczy języka nierozumiejąc litewskiego, po polsku słowo Boże przepo- 
wiadah, a król zaś od nich tłumaczył, i wykładał od słowa do słowa 
wszystko kazanie pospólstwu Litewskiemu; wszakże z wielką trudnością 
Lilwa ojczyste przodków bałwochwalstwa opuszczała, bo acz się i drudzy 
chrzcili , jednak tajemnie bożkom swoim ofiary i modły czynili, o których 
Litewskich i Zmodzkich zabobonach, i bałwanach rozmaitych napisałem 
dostatecznie wyższej w Kronice Ruskiej. Ale gdy Jageło król roskazał 
naprzód w Wilnie , ogień który mieli za święty, na tym miejscu gdzie dziś 
kościół S. Stanisława w zamku, zgasić i rozmiatać, kościół też pogański 
w którym stał bałwan Perkunos, i ołtarze jego kazał rozwalić, i wieżę Bałwany Li- 
z fortą, z której kapłani i wieszczkowie dawali ludziom zmamionym od- '^"^r"!'.!. *'"' 
powiedzi, i przyszłe rzeczy przepowiadali, wywrócić, węże i gadzinę które 
za bogi mieli, pobić, lassy święte gdzie dziś stajnie, i puszkarnia, w któ- 
rych stawiali świece, posiec i wyrąbać, bez żadnego obrażenia Polaków, 
którzy ony bałwany burzyli, siekli, i psowali, co się sstało nad nadzieję 
Litwy pogan , bo się spodziewali , iż wnet albo nagle pomrą , albo polsną; 
ale gdy widzieli iż się im nic nie sstało , mówili z wielkim podziwienim , 
iż gdyby to który z nas uczynił, zarazby był skaran od bogów, bo się im 
według wiary działo. 

Tam jeden Czech kapłan Hieronim imieniem, żywota pobożnego, 
gdy sam ochotnie rąbał siekierą jedx3n wielki bałwan Perkun nazwany, 
z drzewa zawiłego uczyniony, zaciął się z przygody bardzo szkodliwie 
w nogę, co obaczywszy Litwa pogani , wnet z krzykiem i z płaczem wo- 
łać poczęli, iż go za swoje krzywdę ich bóg zgwałcony skarał: ale Hiero- Tf"'^""*''^- 
nim kapłan rzekł, iż ta nie jest rana ku śmierci, ale ku chwale Bożej, 



80 

oan. ca.ii. oby przcz to Pan Jesus Christus był uwielbiony. Potym klęknąwszy po- 
czął nabożnie Pana Boga prosić, aby imię swoje święte jakim cudem mię- 

iiie(]"f?h ^^y onym pogaństwem objaśnić i oświecić raczył, a w tym wyciągnąwszy 

potrzeba, ouc rauioną nogę przed wielkim zborem oncgo pogaństwa, przeżegnał ranę 
znakiem Krzyża świętego, Pana Boga w Trójcy świętej jedynego wzywa- 
ło też Ma- jąc, i w'net się rana zgoiła, która była bardzo szkodliwa, iż ani blizny na- 
'xandrTc'j u- muiejszej nieznać było , a wstawszy zdrowy, dorąbał do końca onego bał- 
czymczyunj waua : co obaczywszy Litwa stali zdumiawszy się z dziwnego zagojenia 
Batfiionfrm onej szkodliwcj rany, a widząc próżność i nikczemność bogów swoich , 
iIgo^M°ru mówili iż mocniejszy i dziwniejszy jeden Bóg chrześciański, niż naszych 

świętego. j.ygjg(,^ j^ ^g]^ ochotniej do wiary chrześciańskiej przystawali. 

Założył potym i zbudował kościół biskupi Janfeło w zamku Wileń- 
Kościól bi- , . .. -^ ' *' ^ . . , . . . ' 'i . , ' 1 • . 

siuipiwwii- skim nunym, na tym miejscu gdzie pierwej gorzał ogieu pogański usta- 

ku.' wicznie, który Bodzęta arcybiskup Gnezneński poświęcił na pamiątkę 
S. Stanisława, i nadał go dochodami hojnymi i tak na biskupa, jako na 
kanoniki , i wikarie dostatecznie należącymi. Andrzeja Waszilona Pol- 
Wasziiobis- skiego slaclicica , z herbu Jastrzębców, zakonu Franciszkanów mnicha, po- 
skipierwsiy bożnego ży wota , Helżbiety królowej Węgierskiej spowiednika , przedtym 
biskupa Cereteńskiego , pierwszym biskupem Wileńskim przełożył i po- 
piebanijew stanowił, k temu siedm kościołów parochialnych plebańskich z dostate- 
cznym. nadanim w Litwie fundował: pierwszy w Wilkomeriej, w Misso- 
gole, w Niemenczynie, w Miednikach, w Krewię, w Bolciach, i w Ilaj- 
nie, które też kościoły królowa Jadwiga dosić hojnie klejnotami, srebrem, 
i krzyżami , także ornatami kosztownymi z skarbu własnego nadała. 

Fundował też król Jageło i zbudował kościół S. Marcina na zamku 
wysznym Wileńskim , który także prebendą i nadanim słusznym opatrzył, 
dziś jako widzimy zniszczał i upadł, tylko znaki od Lyssej góry malowa- 
nego budowania, i rozwalonych sklepów stoją. 

O którym teraz tak możemy rzec: 

Quaeque prius sancłos cogebat curia patres 

Serpenlum facia est, aUluunujue domus. 
Plenaque lot passim, generosis alria ceris 

Ipsa sua tandem suhruta mole jacent. 
Calcanturque oUm sacris onerała Irophaeis 

Limina, distraclos Sf tegit herba deos, 
Tot decora, artificimupie manus, tot nota sepulchra, 

Totąue pios cineres una ruina premit Sfc. 

Tamże też Jageło z bracią swoją xiążcty, na tymże zjeździe Wileń- 
skim , dał przywilej i fundus na biskupstwo Wileńskie , w którym to na- 
przód uchwalił, aby Rusi Greckiego zakonu z katoliki wiary Rzymskiej 
p '{u^im nie godziło się w małżeństwo \>stępować, ażby pierwej Ruska albo Rusin 

\ML- iUzy- ([q Rzymskiei^^o Kościoła posłuszeństwa przystali. W tvmże prywileju do- 
lmany uśia- J *-' , '. . I • ■ 1 '' r ^ J 

*a- bra biskupstwa Wileńskiego , i wszystkiego duchowieństwa wyzwala , 



przedniej- 
sze za Jagę 



81 

wijmuje i na wieczne czassy pod przysięgą wolnymi czyni od wszelkich 
podatków, serepcizn, pod wód, wyprawy wojennej, strażej, oprawowania 
mostów, dziaklów i wszelkich inszych którychkolwiek powinności świec- 
kich, w czym i potomków swoich wszjstkich. Wielkich Xicdzów Litew- 
skich ohwiczuje. A tak się poczyna ten priwilej , któregom kopiej u sła- 
wnej pamięci xią/:ccia Juria Juriewicza Olelkowicza Słuckiego dostał: 

In 7wmine Domini Amen. Ad perpeluam rei memoriam, quia lunc 
muUis crrornm y dubiorum prudenter occurimus in commodis S,'c. Proin- 
de nos Wladislaus Dei gralia liex Polouiae, nec non lerrarum: Cracoviae^ 
Sandomiriae, Siradiae, Lanciciae, Cnjaviae, Liliianiaequey Princeps supre- 
mus , Pomeraniae , Riissiaefjue , Dominus Sf haeres. Signifcamiis tenorc 
praesenliiim S^'c. Cuomodo Spiritus sancli praetidenti demenlia, errores 
pafjanicos reliąuentes, fideni sacram devote recepimus ^' fonte sumus renati 
haplismalis, in terris noslris Liluaniae ^' Russiae eandem fidem CatoUcam 
rokntes augmenłare de concessu SC rolunlale fratrum nostrorum charissi- 
moriim Ducum Sf omnium nobilium terrae Liluaniae disposuimus y ordi- 
ncmmus SCc. S^^c. Potym tak zamyka w olność duchowną : Sed ipse episco- 
pus in suae ecciesiae possessionibus <y caeteri sacerdotes in suis plenam <^' 
omnimodam habeant facultatem, aliis omnibus poteslaubus lU praeferlur 
saecularibiłs omnino exclusis, ut autem praemissa omnia ingorem obtineant 
perpetuae firmitatis, praescntes Uteras fieri fecimus sigilli nostri munimine ro- 
boratas. Actum Mdnae feria Q post diem Cinerum, anno Domini 1'381 prae- 
sentibus incUlis Principibus , Skirgelone Trocemi, Mlodimiro Kioiriensiy 
Koribulo i\ovogrodecensi, Wiioldo Grodnensi Lituaniae , Conrado Olesni- 
censi, Joannę y Semocito Masoiiae Ducibus, ac strenuis yc. Tak potwier- 
dziwszy hiskupstwo Wileńskie król Jageło posłał Dohrogosta hiskupa Po- 
znańskiego do Urhana Szóstego, papieża, opowiadając mu posłuszeństwo 
synowskie Kościołowi Bożemu powszechnemu należące, tudzież Wielkiego 
Xicstwa Litewskiego ojczyzny swojej do wiary chrześciańskiej nawrócenie. 

Potym Jagelo odesławszy Królową do Polski, rok prawie cały po ró- 
żnych miejscach Litewskich z miasta do miasta i z wołości cło wołości 
jeździł, szczepiąc i gruntując wiarę świętą chrześciańską , a bałwany po- 
gańskie niszcząc i wykorzeniając. 

Jachał zaś na Ruś do Witebska xicstwa macierzystego i do Połocka, Jase^o do 
gdzie nowe rosterki od slachty Ruskiej i od pospólstwa wzruszone uskro- 
mił i uspokoił, skarawszy tych na gardle, którzy byli onych burd przyczy- 
ną. Stamtąd wrócił się do Wilna, gdzie za dobrowolnym zezwolenim 
i jednostajnymi głosy kniaziów, bojar i panów Litewskich, Skirgajła brata Skirgniiona 
rodzonego, na Wielkie Xięstwo Litewskie, Ruskie i Żmodzkie (zachowu- Xics'iwo'Li. 
jąc sobie na wszystkim zwierzchność) przełożył i na swoim miejscu w Wil- *^nk'sion! ' 
nie posadził, przez spólne podnoszenie stolice W^ielkiego Xięstwa i odda- O^Stna 
wanie miecza, czapki i laski, według starozwykłych obyczajów podnoszę- 'oNvi"ecki'e,''ż 
nia Xiędzów Wielkich Litewskich. Tamże siostrę swoje rodzoną Alexan- ^^tĘL^xiT 
drę, za Semowita Mazowieckie xiążę młodsze wydał i wesele wielkim ko- sufohuesa- 
sztem w Wilnie sprawował, a Radomską ziemię w possagu mu postąpił. ""d'ziei'i ''^' 

II. 11 



8^2 

Z tej Alexaiidrv Olgordowny, siostry Jagełowej, małżonki Scmo\ita xiąże- 
cia Mazowieckiego, urodziła sic Cym])arka, która Ijyla dana w małżeństwo 
Ernestowi arcyxią/.cciuRakuskiemu. Ta urodziła Friderika Trzeciego Rzym- 
skiego cesarza. Arcyxiążę Rakuskie, Friderik zaś, cesarz, prawnuk Olgerdów, 
z Eleonory, Edwarda króla Portugalskiego córki, urodził Maximiliana ce- 
sarza; Maximilian z Mariej, Carolussa xią/.pcia Burgundijskicgo i córki je- 
dynej dziedziczki (po której Burgundia na Rakuski dom spadła) Pliiłippa 
króła Hispaiiskiego; Pliilip zaś Karołussa Piątego, cesarza i króla Ilispań- 
skiego i Ferdinanda Drugiego cesarza Rzymskiego, Węgierskiego i Cze- 
skiego króla. Arcyxiążc Rakuskie, Ferdinand, potym z Anny wnuczki 
Ja^ełowej, Władisława Węgierskiego i Czeskiego króla Kazimierza Jage- 
■iowica syna córki, urodził Maximiliana cessarza electa Polskiego, który 
umarł roku 1576, z titułem wybrania na królestwo Polskie, które Ste- 
plian Pierwszy, Siedmigrocki wojewoda szczęśliwiej wybrany, szczęśliwiej 
Rii.ioipbcc- opanował. A Rudolphus, syn Maximilianów, król Węgierski i Czeski, 
z Alexandrv przerzeczonej siostry Jagełowej po kądzieli (jako mówią) od 
Olgcrda Wielkiego Xicdza Litewskiego i potym z Anny Władisławowny 
od Kazimierza Jagełowica króla Polskiego i xiędza Litewskiego, naród 
wiodący, jak to szerzej w Tablicy naszej genealogiej xią/:ąt Litewskich oba- 
prawodaie- czysz, cessarzcm Rzymskim roku 1577 jest wybrany. I po tej Alexandrze 
iowsze do'- Olo^erdownie xiężnie Mazowieckiej i po córce jej Cimbarce , xiążęta Ra- 

mu Raku- , '', . . , i • i i • i • T%r • 1 • 

skiego. kuskie I cessarz z tego domu idący prawa dziedzicznego w Mazowieckim 
xięstwie i dziś chcą dochodzić, którego się chciał wyrzec MaximilianW'tó- 
ry cesarz w condiciach podanych, jeśliby był na królestwo Polskie przy- 
szedł, ale to i bez tego dawnością wyszło. 

A odprawiwszy w Wilnie król Jageło wesele małżeńskie siestrze 
Alexandrze , z której się ten sławny naród cessarzów rozmnożył i posta- 
nowiwszy porządnie rzeczy Litewskie, wyiachał do Polski przez Wołyń, 

Krzeslaw , . - ' \ t i- i • i t- i t^ i .11 

Polak pier- gdzic ua slarostwo Łuckie przełożył Krzesława z Kurozwak, castellana 
"^"wLuc°' Sędomirskiego, nad wolą panów Litewskich, którzy wolności swoich bro- 
nili, aby zwierzchnych urzędów w Litewskim państwie Polakom król nie 
dawał. 

Przyjachał potym król Jageło do Lwowa, gdzie Piotra hospodara 

Wołoskiego, gdy przysięgę hołdownym obyczajem z radami swoimi pod 

wołoszy do chorągwią koronną uczynił, w obronę przyjął; bo w^ ten czas Wołoszy od- 

kinęli się hyli od Węgrów w Interregnum po śmierci Ludwikowej , a do 

Polaków przystali. 

A gdy przyjachał król do Krakowa, pogniewał się z królową Jadwigą 
o podejrzenie występku yv małżeństwie, tak bardzo, iż mało nie przyszło 
Gniew Jase- do rozwodu szkodliwcgo, ale to panowie łagodną radą uhamowali, a iżby 
I^T^Jad^yS; król takich szkaradych a niepewnych rzeczy odnosiciela wydał, usilnie na- 
cierali i przywiedli to, iż król musiał wydać Gniewosza z herbu Strzego- 
nia, podkomorzego Krakowskiego, który świętą królową śmiał oskarżyć 
i zhańbić przed królem, jakoby ona w niebytności jego z Gwilhelmem Ra- 
kuskim xiążcciem (który się jej ono pierwej swatał) obcowała, który był 



wszy siaro 
i^ta w L 
ku. 



83 

słowie potajemnie a nieznacznie do Krakowa przyjachał, ^'dy król w Li- 
twie mieszkał. 

Królowa tedy wywodem ochmistrza i fraucimeru swojego świadectwem, ^J°J|"*^3 
tudzież cielesną przysięgą, z tego się królowi oczyściła i wywiodła, a pan 
Gniewosz, iż się powieści swojej nie mógł zaprzeć , ani jej dowieść , tedy 
w Wiślicy na sejmie z wynalezienia senatu korormego , za taki występek ij,'^''j^'^.f/- 
musiał pod lawą jawnie glossem wielkim jako pies szczekać, a odwoly- szczeka.' 
wać i wyznawać, iż łgał i szczekał niccnotliwie jako pies, o cnotliwej kró- ?S;!;,i^, 
lowej paniej swojej. Tak potym miłość małżeiiska między królową i kró- sferldaću 
lem była ugruntowana. ''Skalna 

^_. apud Polo- 



SKIRGAJEO OŁGERDOWIG 

WIELKI XIĄDZ LITEWSKI, ŻMODZKI I RUSKI 

Rozdział szósty 

okirgajło Olgerdowic, będąc podniesiony w Wilnie na Wielkie Xięstwo 
Litewskie ojczyste. Ruskie i Żmodzkie roku 1387, za dobrowolną życzli- 
wością króla Jageła Władisława brata, więcej był przychylny do rozmno- 
żenia modł Ruskich zakonu Greckiego, niż do szczepienia i ugruntowania 
powszechnej wiary chrześciauskiej Kościoła Rzymskiego , bo się między 
Rusią z młodu uchował. 

Na nowym państwie udał się do ustawicznych biesiad i pijaństwa , 
stateczności xiążccemu stanowi należącej namniej nieprzestrzegając; dla 
czego po odjachaniu króla Jageła do Polski, niedługo trwały w pokoju 
sprawy Litewskie, bo Witołt Kiejstutowie, będąc mężem wielkiego serca 
i wysokiej myśli, sadził się też na Wielkie Xięstw"0 Litewskie , za niego- 
dną i niesłuszną rzecz poczytając, Skirgajłowi nikczemnemu i sobie w dziel- 
ności nierównemu podlegać (jako on sobie według wysokiej dumy rozu- 
miał), frassował się też na króla Jageła , iż na jego zasługi i godność nie 
dbał, a w słowie mu się nie zyścił, którym mu obiecował spuścić Wiel- 
kie Xięstwo Litewskie i Wilno, skoroby się sam na królestwie Polskim 
ugruntował, i tą go obietnicą z Prus (gdy ono był do Krzyżaków zjachał , 
z Krewa uciekwszy) przywabił. Obawiał się też Witold, aby goSkirgajlo „egoskir 
bez wieści niespodzianego kiedv nie zabił, bo to do niego wiedział, iż był ^''^'^" 
języka i ręki do zwady prętkiej, k temu był okrutny a niestateczny i nie ot;m 
ustawiczny, a tylko z nim było do obiada siedzieć, bo skoro sobie pod[)ił. f'Ju"iinum 



Nicslalcrz- 
nośó Skir- 
gajłowa. 



Witoldowo 
rozmysły. 



Pnpędli 



na kogo gniew trzeźwi chował, lego po pijanu zabił i pospolicie na ty któ- 
rzy z nim pijali z bronią się targał i wiele przyjaciół tak pobił, nie inaczej 
jako Alexander Wielki w Persiej. 

Przeto Witold, jako był mąż no wszem dzielny, przemyślny i dochci- 
pny. skoro Skirirajło do Pojockn ujach.ił. zebrał się r. Grodniany i Podla- 



(•7Mai 

tii 

4-c. 



84 

po&^^AYi* s^^"y» ^ przyciągnąwszy bez wieści pod Wilno, myśli! zamki Wileńskie 
toha odbili, ubieżcć; ale Polacy sluiebni, klórzy byli na wysznym zamku i mieszczanie 
Wileńscy, prawdziwie służąc Skirgajłowi, odbili go dwa kroć od zamków, 
iż musiał nazad ustąpić. Widząc tedy Witold, iż mu się nie według my- 
śli szańcowało, wrócił się do Grodna, potym przyzwawszy Niemców z Prus 
„,. ,, za pieniądze i żołnierzów, także bojarów swoich prźvsię2;łYch nie mało ze- 
ki swoje os- brawszy, ossadził zamki obadwa Grodzieńskie mocnym rycerstwem i strzel- 
bą, także Brzeście, Suraż, Kamieniec, zamki udzielne, porządnie naspiżował 
i obwarował rycerstwem swoim , a sam z żoną xicżną Anną i z skarbami 
wszystkimi do Mazowsza wyjachał, do Janusza xiążęcia Mazowieckiego, 
szwagra swojego. Od .Janusza zaś, gdy mu się u niego nie spodobało, prze- 
witołd do niósł się do Semowita brata ie-io do Płocka, drujjieso xiążęcia Mazowie- 
wióry raz ckicgo, który był pojął siostrę Jagełowę i Skir^ajłowę rodzonąAlexandrę; 
Witold ż ^'^ b^y §^ obadwa i Janus i Semowit niewdzięcznie przyjęli i nie po myśli 
'do Prifs? częstowali, zjachał do Prus z żoną i z bojary swojemi do mistrza Konrada 
Zolnera, od którego był w Malborku wdzięcznie przyjęty. Rontorowie też 
i wszyscy Krzyżacy, chętłiwie mu wyrządzali gościnną przyjaźń i łaskawie 
mu się ofiarowali z dobrą obietnicą i potuchą dostąpienia Wielkiego Xię- 
stwa Litewskiego; a to mu tuszyli Krzyżacy na zdradzie, bo się przezeń 
^jspilfr^ (j^lio za wiechą ptaki łowiąc) Żmodzkiej i Litewskiej ziemie dostać spo- 
siediuciy"' dzlcwali. Tam w Prusiech mieszkając czas niemały z żoną, nauczył się go- 
spodarstwa domowego i języka niemieckiego po części, jako Długosz , 
Miechoyius i Cromerus lib. 1 5 piszą. Potym traclując z mistrzem i z Krzy- 
żakami, aby mu pomogli dostąpić Wielkiego Xięstwa Litewskiego, którego 
się też ojczycem i dziedzicem własnym mianował, zastawił im i zapisał za 
zi^em^ę^wi- praeą i nakłady wojenne, Żmodzką ziemię we trzech set tysięcy złotych , 
'\vi'i Nkm- ^^^^ ' i'^'^^ niktóre Lalopiszcze Litewskie świadczą, we trzech set tysięcy 
<^°™- kop Litewskich. 

A tak mistrz Pruski Zolner z jedne stronę od Zmodzi i od Niemna , 

KrzyżncY ^ mistrz Lillandski z drugą stronę od Dzwiny, Litewskie państwo z woj- 

iuwp''ba- sl^t^i^* Niemieckimi najeżdżali i burzyli; za czym się też Litwa na dwie 

w1ioho\v"^ części rozdzieliła, tak, iż jedna część slachty i pospólstwa za Witołtem 

siała, a drudzy Skirgajłowi Sj)rzvjali. Przeto król Jageło, obawiając się 

aby Witold z Niemcami, za niedbalstwem i gnuśnością Skirgajłową Wilna 

nie opanował, przez podanie Russaków, którzy Witołtowi więcej życzyli, 

wyprawił do Litwy Mikołaja Moskarowskiego, podkanclerzego Koronnego, 

uml" prle^ Z rówuym pocztem żołnierzów^ i drabów Polskich, zrystunkiem wojennym 

^'nw^y"^* i z strzelba, aby obudwu zamków Wileńskich bronił i strzegł, któremu 

dzone. icj Skirgajło Wilno wszystko w obronę podał i z Litwy rycerstwa ])rze- 

branego do slrażej około blanków przydał niemało. 

Tegoż roku w jesieni przyciągnął znowu Witold z Niemcami Pruski- 
mi i z Liflandskimi jiod Troki, gdzie dwa szturmy próżno straciwszy, przy- 
szańcowal się od Anlokolej i od Lyssych gór pod zamki Wileńskie, któ- 
rych Niemcy zatoczywszy strzelbę działa nowo wynalezione i tarany, gwał- 
townym uporem i ustawicznymi szturmami dobywali; ale iż się Litwa 



85 

i Wileńscy mieszczanie mężnie bronili z ni/.nego zamku , a Polacy z Mo- whom i 
skorowskim z wysznego, tak, iż musiał Witold z Niemcami odciągnąć, f ■'M'^^ "{* 
nie wskórawszy w dobywaniu Wilna. Latopiszcze Ruskie świadczą, iżby "a. 
Witold miał w ten czas niżnego zamku dobyć, ale to potym za trzecią 
Witołlową wyprawą było, jako niżej najdziesz według Długosza, Miecho- 
wiussa i Cromera, doświadczonych historików i Kronik Pruskich. 

Potym Witold odciągnąwszy z wojskiem Krzyżackim, Litewskimi łu- 
pami ubogaczony, do Prus, frasował się na swoje nieszczęście, a wyrozu- 
miawszy z pewnego domnimania i jawnych znaków wiarę Krzyżaków 
Pruskich być sobie podejrzaną, którzy nie jego ale swoich własnych po- 
żytków w wojowaniu Litwy patrzali, wyprawił tajemnie do Jageła króla , 
wiernego posłańca, przez którego się z królem zjednał, bo się też już Ja- chytro" \\\ 
gełowi najazdy Witołtowe były uprzykrzyły; ku temu, jako Długosz i Cr o- maguii. 
merus lib. 15, j\Iiechovius lib. 4, cap. 39 piszą, bojał się, aby Litwa 
i RussacY nie podali się dobrowolnie Witołtowi. Posłał mu tedy król 
Jageło przez tego/, tajemnego posłańca listy swoje wierne, którymi obie- Jagoiem 
cował i postępował Witołtowi wszystkę władzą dać na Wielkim Xięstwie ^^*^ 
Litewskim i na stolicy Wileńskiej, tylko aby się co rychlej z Prus zwró- 
cił, nie psując więcej ojczyzny własnej, ani jej wojowanim Niemców kar- 
miąc i bogacząc. 

Ty listy otrzymawszy Witold, a ufając obietnicy królewskiej, Krzyża* 
cką też wiarę podejrzaną mając, myślił, jakoby się z Malborku wymknął; 
a tak naprzód żonę xiężnę Annę do folwarków, które miał od Krzyżaków 
jakoby na przejażdżkę z skarbami wysłał, sam potym zmyślił sobie, iż miał 
do Litwy, jako przcdtym często czynił, dla wzdobyczy z ludem swoim 
wtargnąć. A tak zebrawszy się porządnie, jako na wojnę z kozactwem swo- 
im Litewskim, którzy z nim z Litwy byli wyszli, żonę wziął z folwarku po- 
tajemnie z skarbami i ciągnął do Żmodzi, a iżby pamiątkę i znak Krzyża- 
kom przemyślnego zjachania po sobie zostawił, a do swoich się z jakim 
upominkiem i gościńcem od nieprzyjaciół wrócił, nie inaczej jako Dawid iRegam^ 
myślił od Philistlnów i Achis króla, ubieżał trzy zamki Krzyżackie na gra- Resumc^i! 
nicv Żmodzkiej leżące : Jurgemburg, Mergenburg, i Nawanze albo Nebin- ^vitojd trzy 

^ , o _ C D r' zamki krzy- 

haus, d(» któr\ch był dobrowolnie wpuszczeń jako przyjaciel i towarzysz, ^y-''^'^s"yi'fj' 
bo wszyscy mniemali, iż Litwę |)o staremu wojować jedzie; tam Niemców piugosus et 
i Krzyżaków samych z slarostami ich posiekwszy i w^ przekopy pobitych ^'Jbf^cap.^ 
namiotawszy, zamki wybrał i spalił, a celniejszych i zacniejszych Krzyża- cromer,'ub. 
ków powiązawszy, z strzelbą i z łupami w zamkach onych i w okolicznych \]^^scxe°.' 
wolościacli Pruskich prętko zagrabionymi, przyjachał do Litwy i mieszkał ^vitoid z 
w Grodnie, a królowi Jagełowi do Polski Krzyżackich więźniów zacniej- c^rodnl" 
szych w Jurgemborgu, w 3Jergemburgu i w Nawanzie pobranych, na znak p"^"**''^- 
nieprzyjazni prawdziwej z Prussy posłał, ujiominając się przy tym obietni- 
ce podania Wilna i Wielkiego Nięstwa Litewskiego. 

Ale gdy długą przewłokę w zysczeniu obietnice królewskiej obaczył, 
począł tęsknić w nadziei , a jako był człowiek skrzętny, wielgomyślny 
i niecierpliwy, umyślił Wilno chytrym fortelem ubieżeć. A tak (właśnie "^ 'i^^l' ' ■ 



86 

tJłtówdou. i^^^ ^" ^^^' Kommanus, który przemyślał Massilią pod Grekami ubieżeć, 
Wiina'^"pró. ^ ^torym fortelu Justinus lib. 43 pisze) puścił wieść Witold, ii miał sio- 
^ocieuego^ strę swoję Ringajlc za Henrika xiążc Mazowieckie w małżeński stan wt- 
tymżifó^rie ^^^^^ć, a wescle dla uczciwości w Wilnie odprawować. Przeto wozów 
nTmer^e' ^rzysta i podwód nagotował, w które zbrojnego rycerstwa przebranego 
"Slgełe^*^ i przysięgłego zakrył pól czwarta sta mężów, a mifssa zwierzynnego, żu- 
brów, sarn, wieprzów dzikicb i jeleni na wierzcb wozów nakładł. K temu 
bardzo wiele bojarów swoich nieznacznie do Wilna nasłał, którzy różno 
po gospodach obyczajem gościnnym stali, czekając skutku fortelu postano- 
wionego według zmowy. Wjachały tedy i ony trzysta podwód do Wilna , 
a gdy jeden jakoby sprawca starszy i szafarz Witoltów prosił , aby go 
z onymi wozami do zamku wpuszczono, zwierzynę i insze potrzeby do 
wesela należące złożyć i schować , wnet zdradę wydali samisz bojarowie 
drudzy Witołtowi, iż żołnierze Skiergajłowi i Polacy, którzy wysznego 
zamku strzegli, także mieszczanie Wileńscy zebrali się prętko jako na gwałt, 
wozy ony poimali, zbrojnych z nich wywłóczyć z pod zwierzynia, poczęli 
bić, siec i wiązać; bojarowie zaś drudzy Witołtowi , widząc fortel obja- 
wiony, a iż trudno było dokazać mieli na co byli posłani, uciekli z miasta, 
gdzie kto mógł; Witold też sam w nadziei i w przemyślnym fortelu omy- 
lony, znowu do mistrza Pruskiego Konrada Waleroda, który był po śmier- 
ci Zolnerowej na mistrostwo wybrany i do Krzyżaków listy i jednaczów 
posłał, prosząc, aby mu pierwszą winę odpuścili, ślubując im wszystki 
szkody nagrodzić, a iżby go zasię po staremu w pierwszą łaskę i obronę 
przyjęli. Tak przejednawszy Krzyżaków, Grodno i insze zamki swoje 
w Litwie mocno osadził, a sam z żoną i z siostrą Ringajłą i z córką Ana- 
stazją albo Zophją, z przyjacioły i z wielką częścią bojarów i z xiążęciem 
Witold I Olszańskim Janem Algimuntowicem i z Totwiłem bratem, do Prus trzeci 
[nfenraz d^o raz zjachał, gdzic dwie lecie całe mieszkał, ustawicznie Litwę z pomocą 
'chał!''*' Krzyżaków Pruskich i Liflandskich najeżdżając. Żołnierze także i koza- 
ctwo Witołtowe z Litwy i i Niemiec za pieniądze zebrane, którzy byli na 
Grodnie, na Brześciu i na Kamieńcu, zamkach, dla obrony od niego zo- 
stawieni, okoliczne wołości poddane Skirgajłowi i królowi Jagełowi czę- 
^e°burzy! stymi wycieczkami i w tarczkami trapili , tak , iż Litwa biedna , dla W i- 
tołtowej niestworności, zewsząd była uciśniona. 



87 



O WYPRAWĘ JAGEŁOWEJ Z POLSKI 

DO LITWY J>RZECIW WITOŁTOWI I JEGO ZA^IK03\I, 
ROKU 1390. 



Rozdział siódnij . 

Wladisław Jageło zebrawszy wojska jakie mógł z Polski, ciągnął do Li- 
twy, aby rosterki wzburzone między Litewskimi i Ruskimi pany uśmie- 
rzył, a moc Witołtowę przełomił i utarczek Krziżaków Pruskich i Li- 
flandskich powściągnął, którzy nowe wojska z Niemieckich ziem dla po- 
mocy Witołtowi zbierali. 

Naprzód tedy królJageło pod zamki od Witołta ossadzone podciągnął, 
z których częste najazdy do Polski i Mazowsza i do Litwy żołnierze jego 
czynili, Brzeście dziesiątego dnia mocą wziął, a Hincę Rogowskiego Pola- Jn-f j^J 
ka z służebnymi na nim przełożył ; stamtąd wojsko pospolitego ruszenia , *^'^f' 
które zimna i głodu (gdyż ta wyprawa była w miesiącu Lutym) wycier- Kamieniec 
piec nie mogło, rospuścił, a z dziewiącią set jezdnych dworu swego, Ka- ^^icf.*f'''(,. 
mieniec Podlaski obegnał, którego za małą trudnością dobywszy, podał go bramowi' 
do wiernego dzierżaniaZindramowi Maskowskiemu slachcicowi i mieczni- Maskowskie- 

~ mu. 

kowi Koronnemu. 

Potym król Jageło przeprawiwszy się przez Niemen, pod Grodnem ob^żŁ 
obóz położył, a iż zamku mocą dobyć nie mógł, głodem zastawę Niemie- 
cką Witołtowę wymorzyć umyślił. Tam mu na pomoc Skirgajło i Wlodi- 
rairz Kijowskie xiążc, Słuckich xiążąt przodek, z niemałym wojskiem przy- 
ciągnęli; Koribut też Dimitr xiążę z Nowogródka Siewierskiego, Zbara- 
skich i Wiśnie wieckich xiążąt przodek, z kilkiem jezdnych uffów Ruskich 
kozackich do króla brata przyjachał: a tak z tym wojskiem król Jageło 
Grodno ze trzech stron obegnał. A Witołd słysząc oblężenie swoich na 
Grodnie, zebrawszy prętko niemałe wojsko Krziżaków Pruskich na po- 
rhoc i na odsiecz Grodnianom przyciągnął, a zaraz nad Niemnem przeciw- witoiiowa 

1 I • u ' ł • 1 J -o i r pomoc Gro- 

ko zamkowi obóz położywszy, nowy zamek na kopcu z ziemie usypanym dDianom. 
budować począł, ale tyra bynajmniej oblężonym nie pomógł, bo juz niżny 
zamek królewscy żołnierze, na co sam Witołd z żałością patrzał, wzięli 
byli. Przeto Witołd przestawszy od budowania nowego zamku, łańcuch wiiołtów. 
żelazny miąższy przez Niemen do Grodzieńskiego wysznego zamku prze- 
prowadził i u bramy uwiązał, a podle łańcucha łodzie i wiciny rzędem sta- 
wiając, most uczynił, aby tak łatwiej oblężonym mógł dać pomoc i ży- 
wności im dodać, ranne i niemocne do siebie bierząc, a świeżą obronę 
posyłając. 



m 

Fortel na Ten fortel Witoltow obaczywszj królewscy żołnierze , nasiekK i na- 

?ego' iheż rąbali wielkich a miaższych kłodzin sosnowych na wierzchu Niemna, któ- 
nie użyli, re W piot związawszy puścili po wodzie 1 po wietrze na niz, a tak za pę- 
króiowi**sie- dem bystrei rzeki, ony sośnie Gwałtownie w on most Witoltow uderzyły 

phanowi . , -i , i • • • • i i - • ' • • • • • v ' i 

1^78 roku 1 potopiły łodzie I wiciny z ludźmi prozno sie opieraincymi łaiicucn rozer- 

pod Laler- ^ •• ^ ii • i lii- • i i m i- i i 1 

niąrozer- wawszy, IZ tylko jcdeu iNiemiec na brzeg królewskiego obozu ledwo wy- 
puściwszy' płynął, na którego drudzy Niemcy próżno wołali, napominając ro: aby 

barkę z "^ . i • • i • -n •"' v • • • • i i • " ' ' 

smolną so- raczej W wodzie zgmął, nizliby miał żywo w ręce nieprzyjacielskie przysc, 
loną? a^^poi alc OH wolał zdrowo zostać. A tak z tego Niemca , postępków Witołto- 
^^roswmi? wego wojska i spraw jego , król się dostatecznie wywiedział. A Witołt 
''Jbmi^o'^ przyszłej nocy, zwątpiwszy o obronieniu zamku , do Prus z wojskiem od- 
raośfz fe ciągnął. \ tak zamek Grodzieński przez pięćdziesiąt dni oblężony, w moc 
'"lodziarni ^ królewską przyszedł. Ale to oblężenie Grodna, niemniej tym, którzy oble- 
przeciąh j- ^^ -^ wojsku królcwskicmu i inszych xiążąt Litewskich, iako i oblę- 

Grodnoza f' •",, "'. _ . ^,^ i . -'ii --i] 

dniso wzię- zonym dokurczyło. Bowiem tak trudno o zywnosc było, iz zaledwo po 
trosze chleba czarnego z słomą, z plewami i z kłossami zmielonego, żoł- 
Ucisk i głód niorze dostać mogli, a koniom liście z drzewa i snopki słomiane z cliro- 
geiowym.' min chłopskich miasto owsa i siant; po trosze, i to za czternaście milwkoło 
szukając, dawali. Bo wojsko królewskie i Litewskie z Skirgajłem i z\Yło- 
dimirskiem Kijowskim, także z inszymi braty królewskimi z jedne stronę, 
a z drugą Witołd z Niemcami, wszytko byli wypalili i wyplundrowali. 
Tak król Jageło wziąwszy Grodno i obronę przeciw Witołtowi i Krzyża- 
kom w Litwie zmocniwszy, do Wielkiej Polski odciągnął, gdzie Warci- 
vifskie ho!' sława, xiążę Szczecińskie w obronę przyjął i w towarzystwo. A on prze- 
Sagełowi ciw Krzyżakom Pruskim przysięgę obyczajem hołdownym królowi i kró- 
""^°''- lestwu uczynił. 
Wielkie Vi ten czas też, gdy król Jageło w Litwie się około Grodna ])a\yił, 



szczęście 
zwycięstwc 



Jadwiga królowa, małżonka jego, zebrawszy drugie wojsko z Polski do 
fow?Jase- Rusi się wyprawiła, a tam pod Węgrami i pod Ślęzakami zamków Ruskich 
Podg1r"zu. dobyła, które im był zlecił Ludwik nieboszczyk ociec jej, król Węgerski 
MiS'Mb.4 i Polski, przodek Jagełów i wzięła mocą Jarosław, Przemyśl, Grodek, 
Halicz, Lwów, Trebowlą, Zidaczów i insze zamki Ruskie, z których Wę- 
grów i Ślęzaków wygnała, a z zwycięstwem Ruskich krain małżonka króla 
Jageła z Litwy się zwracającego przywitała. 



ca. 40 Cror 
lib. 15. 



O BURZENIU LITWY PRZEZ WITOŁTA Z KRZYŻAKI, 

o SPALEML TROKÓW I DOBYWANIU WILNA , 
I O ŚjflI£R€I WAItI]fIV:XTA, RORIOEŁA , TOTIWIŁA, 

I o PRZYJEŹDZIE JAGEŁOWy.W DO WILNA. 

Tegoż roku 1390, gdy się już zboża na polach dostawały, a żniwa się 
Lilwe."" przybliżały, Lankaster Henrika króla Angelskiego syn, z wielką mocą An- 



Króle\łic 
Angelski na 



89 

glików, Skotów, Francuzów, Niemców, na swą szkodę dla świętej wojny 
przeciw poganom Litwie zebranych , do Prus przyciągnął , a za nim AI- 
gardus grof Hohensteinski z drugim wojskiem Niemieckim przyszedł, mni- 
mając, iż Litwa jeszcze w pogaństwie żyła. Przeto mistrz Pruski Conra- 
dus Valerodus, któremu nie o wiarę, ale opanowanie Wielkiego Xięstwa 
Litewskiego i Zmodzi , pod pokrywką wprowadzenia Witolla na stolec 
państwa ojcowskiego, gra była, zebrał też wojska Pruskie z swoimi Krzy- 
żaki, przyzwawszy na pomoc mistrza Liflandskiego. Tak tedy trzemi zago- m^iftrźa^Pru- 
nami i z trzemi ogromnymi wojskami do Litwy z Witoltem ciągnęli: jedno ^kiego. 
wojsko Witold wiódł, drugie sam Konradus Yalerodus mistrz Pruski, trze- jrzy wojska 
cie mistrz Lillandski z Lankastrem królewicera Angelskim i z Algardem ^Lif^^c^^ 
grabią Hohensteinskim, a ściągnęli się wszyscy u Kowna, gdzie Wllja Kowna. 
w Niemen wpada. Ztamtąd prosto pod Troki ciągnęli , które z zamkiem "^^zone. " 
częstym szturmowanim zburzyli i spalili. 

Potym do Wilna obozy toczyli , tam ich żołnierze królewscy Polacy 
nad Wilją z Skirgajlem, który też miał wojsko niemałe Litewskie, podka- 
li, gdzie zarazem stoczyli bitwę z obudwu stron ogromną zapalczywością ^gSo/a^"^' 
nie daleko od Wilna nad rzeką Wilją, w tych polach gdzie dziś dwór w*itoh°em ^ 
Soltanów, które Siskiniami w on czas zwano, uganiali się potym aż pod ^'^'^"'^^'^"' 
górę, gdzie dziś Werki biskupie. Litwa i Russacy śmiałością , bo im na 
domowTch śmieciach było, Niemcy zaś zbroją i wielkością przemagali; bi- 
li się od poranku aż do południa, tak, iż trupów i rannych pełne owy po- 
la ró^^^le za Wilją z obudwu stron leżały, na ostatek żołnierze królewscy skirgajło z 
i wojsko Skirgajłowe, Litewskie, także xiążęta Ruskie Litwie pomagające, ° żon!°'^*' 
od wielkości Niemców i Anglików przemożeni , musieU nazad ku Wilno- 
wi ustępować i gdzie kto mógł, ale wiele zacnych mężów w bitwie z stro- 
ny Litewskiej na placu poległo, między którymi znacniejszy byli: kniaź 
Hleb S wętoslawowic xiążę Smoleńskie, xiążę Siemion Jawnuczewic Zasław- przeY\vi- 
ski, kniaź Hleb Constantinowic Czartorijski, kniaź Iwan Lwowie i inszych żakf JS'- 
niemało paniąt Litewskich wielkiego rodu, skąd się pokazuje , iż tam nie o t"m też 
lada bitwa była, ponieważ tak wiele zacnych xiążąt poległo. '^gossuml^t' 

Dziś jeszcze tam w tych polach najdują rusnice staroświeckie, szpa- ijirjs^Mi?. 
dy, przyłbice i miecze , także ostrogi zardzewiałe i w Werkach w dwo- ''45tct!^* 
rze biskupim wisi zawiesionych kilko broni, co chłopi wyoraH. 

A xiążę Skirgajło z oslatkiem ludu na Stare Troki z pobójscza obron- 
ną ręką uszedł, potym zebrawszy się z więtszyra ludem, Niemieckie obo- 
zy ustawicznie pod Wilnem najeżdżał; a wtyra gdy Wileński zamek niżny ^mek^nlzny" 
który Kriwym zowią Niemcy zewsząd obleo;li, zaraz niktórzy zdrajcy z Li- ^'^p^'"''- 
twy i z Rusi dwie bramie, i wieże z blankami zapalili, z którego ognia 
gdy uciekał xiążę Kazimierz Korigeło brat rodzony królewski, był od że ścięty. 
Niemców poiman, a gdy go do Witołta przywiedziono, kazał go zarazem 
ściąć , acz mu był brat stryjeczny, a głowę jego na drzewcu nosić. Też 
czterynaście tysięcy ludzi Litwy i Rusi w zamku zamknionych, częścią od w zamuu 

• ,.",". . •'..,,. • i ,,T I n niżnym zgi- 

Ognia, częścią od miecza nieprzyjacielskiego zginęło. Wysznego zamku Po- nęło. 
lacy z Miskorowskim Mikołajem, starosta Wileńskim, mężnie bronili, iż 
II. 12 



rumpere 
conanii, 
(idiiuni ob 



00 

ani spalenim zamku ni/jiego, am groźbami nieprzyjacielskimi, ani uka- 

zowanim gl^owy xiążęcia Korigeła , ani srogim a gwalto\Miym szturmowa- 

nim, ani ustawicznym strzelanim z dział, którymi więtsza część muru ro- 

Poiacy me- zrzucona i rozwalona była, do poddania przywieść się dali. A bojąc się zdra- 

znic obroni- . . , i r • i i • " i • - i i 

li zamku (]y sami międzY sobą, Russakow i ludzi podeizrzanych z zamku wygnali, 

wyszneso •' , . .-i '■ . , ' . , "^ . i "• i 

Wileńskie- sami Się męinie bronu-jc, a Niemców szturmujących w nocy i we dnie od- 
bijając, miejsca ty gdzie były mury od ustawicznej strzelby upadły, ziemią 
i gnojem zaprawowali i skórami bydlęcymi, także wańtuchami wełną na- 

f>eniq„e ikauymi zasłaniali, a tak strzelbę z dział Niemieckich oszukiwali, na osta- 
■ hosiiir- tek ciałami swoimi nieprzyjacielem usilnie szturmującym, a do zamku 
upornie się cisnącym, zastawili się w dziurach wybitych i zpychali ich z gó- 
ry drzewy, kołami, kamieniami i rumem muru potłuczonego, a Niemcy 
młyńcem się toczyli na dół pobici jako piły, a drudzy na członkach okrut- 
nie poranieni, drudzy szyje połamawszy niż na dół dolecieli pomarli. Na- 
rimunt xiążę Pińskie brat rodzony Jagełów, gdy mężnie obudwu zamków 
z Litwą i z Rusią bronił, przecliodząc na ratunek od jednego do drugie- 
go, był wyzwań od jednego niepodłego rycerza Niemieckiego z strony 

Narimunta Wilołtowcj na rękę sam a sam, a gdy obadwa w pole wyjachali na łąkę, 

Niemcem, potkali się dizcwy mężnie; tam Narimunt z konia zbity był poimany, 
i przywiedziony do Witołta, którego bez litości Witołt kazał za nogi obie- 
sić na drzewie wieżowym na łące , między działy i strzelbą Niemiecką, 

Narimnnl i - • • i " , • i ■ . i ■ , i i i , • - ' 

od wiiołta a sam go do śmierci okrutnie z łuku strzaiami ustrzelał, nad przystomosc 

okrutnie • i ^ ^ • i- ..• rjj 

usirzcian. przcciw bratu stryjecznemu rycerskiemu xiąAęciu. 

Skirgejło też brat królewski z swoimi Ruskimi i Litewskimi kozaki 
nieprzyjaciół częstymi utarczkami z wielką ich porażką trapił, a gdy przez 
wiTna trzy miesiące Witold z Niemcami Wileiiskich zamków próżno dobywał, 
' bywali. °" jako Cromcrus pisze, a Miechoyius od świętego Jana Krzciciela aż po świę- 
tym Michale do piątku oblężenie trwać kładzie, pierwszego dnia Octobra, 
niedokazaws/.y na co się byli nasadzili, odciągnęli, wolości okoliczne, mia- 
steczka, dwory, sioła i kościoły Chrześciańskie nowo zbudowane połupi- 
wszy, a ludzi ubogich co się niebroniło posiekwszy i w niewolą nawiąza- 
wszy, do Prus i do Liflant z dobytkami i łupami zagnali. Ale też nie mniej- 
szą szkodę w dobywaniu Wilna Krzyżacy podjęli i bardzo wiele zacnych 
grafHoilen- i uiężuych ludzi potracili , z których był zacniejszy Algardus grabią Ho- 
kniaż^^Toti- hensteinski , i Totiwił Kiejstutowie xiążc brat rodzony Witołtów, z zam- 
iu).iwiu' ku wysznego postrzelony umarł, a Witołt mszcząc się tego , Narimunta 
brata Jagełowego za nogi na wiezie kazał obiesić, a sam go z łuku do 
śmierci ustrzelał i xiążę Korigeła Kazimierza Królewskiego brata dru- 
giego, jakom wyższej powiedział, ściąć kazał, o czym Długosz i Miechoyius 
wKni.i lib- 4, cap. 79, fol. 272, Cromerus lib. 15, etc. Potym Witołt Żmndzką 



Trzy mi 



Zmodż bu- 
rzy. 



ziemię przyległą Prussom z komendatorem Ragnetskim i z starostą In- 
sterborskim, którym to było od mistrza zlecono poburzył, a z polonem 
i z łupami do Prus wyciągnął. 

Władisław Jageło król Polski, skoro wojska Krzyżackie z Witołtem 
z Litwy wyszły, chcąc podpomoc udręczoną ojczyznę swoje, roku Pań- 



0.1 

skiego 1300, miesiąca Novembra, i wielkitn wojskiem i dostatkiem Ży- 
wności do Litwy, na ten czas dla burzenia Witołtowego bardzo głodnej, 
przyjachał, gdzie nieustawiczne wątpliwe i chwiejące się na tę i owg 
stronę z rospaczy umysły Litewskie i Russaków, tal.że Zmodź hojnością „J*'^,^',';^ J';^ 
swoją i swobodą króJewską potwirdził, zwłaszcza podarkami białych szat '^"^^l'^^* 
których był wielką moc z sobą z Polski przywiózł. A iż Mikołaj Mosko- 
rowski podkanclerzy Koronny starostwo mu Wileńskie zdawał, niechcąc 
mieszkać więcej na nim dla pychy i okrutności Skirgiełowej i dla najaz- j^,, oi.-m„ 
dów częstych mo/.nych nieprzyjaciół, tedy Jana Oleśnickiego na jego miej- siarosiaw. 
scu starostą i obrońcą Wileńskich zamków przełożył. A Skirgejłowi bra- '''"tki'*'"' 
tu aby go z Wilna wysadził Kijowskie xięst\vo dał, odjąwszy jo niesłu- 
sznie drugiemu rodzonemu bratu Włodimirzowi, przodkowi xiążąt Słuc- (.^^^^'"|.^^i. 
kich. Januszowi też starszemu' xiążcciii Mazowieckiemu Drohiczyńską ^^^l^^^^H^^'^ 
ziemię z Drohiczynem, Melnikiem i Bielskiem zamkami, dziedzicznym pra- 'i" ^^^^^"^ 
wem darował, pod tą condicią, aby też powinność królowi taką z nich czy- 
nił, jako insze xiążcta Litewskie zwykli czynić. Potym zimie król do Pol- 
ski odjacłiał, a na pomoc Oleśnickiemu żołnierzów kilko rot z żywnością 
i strzelbą do Wilna z Polaki posłał. 



O TRZECIM OBLĘŻENIU WILNA 

PRZEZ IITITOŁ TA ZMRZYŻAHl, 
ROHF 1391. 

łlozdział osniy. 

Koku zaś drugiego 1391, na początku pierwszym lata, gdy już żniwa 
przyspiewały, a koniom i wojskowi łatwe pożywienie bywa, Witold z Kon- 
radem Walerodem mistrzem Pruskim i z wojskami Niemieckimi, Angel- 
skimi, i Francuskimi, do Litwy ziemią i Niemnem w naczyniu wodnym cią- 
gnął, a mając nadzieję podania zamków Wileńskich, od tych którzy mie- 
li w nienawiści Skirgajła, namówił mistrza, iż się trzeci kroć dobywać 
Wilna obrócili. Co usłyszawszy Jan Oleśnicki Polak, starosta Wileński, oleśnicki 
iż się Niemcy do Wilna przybliżają, miasto Wileńskie spalił, aby nie by- na wyciec"- 
10 przechowanim i szańcami gotowymi nieprzyjaciołom, a ludziom do niz- pogromił, . 
nego zamku kazał się ze wszystkimi majętnościami zniść i z dostatkiem 
żywności, poczynił też kobj lenia i płoty z surowej sośniny i z dębiny około 
zamków, iż nieprzyjaciel do nich przystępu niemógł mieć z żadnej strony. 
A gdy już Niemcy wciągnęU ze wszystką mocą na pogorzeliska miasta 
Wileńskiego i położyli się obozem między parkanem micjsckim u koście- 



92 

ła Panny Mariej na piasku, gdzie dziś jest klasztor mnichów Franciszka- 
nów, wnet Oleśnicki zszykował się w zamku z rycerstwem Polskim i Li- 
tewskim przebranym, a uczyniwszy potajemną wycieczkę, uderzył z ogrom- 
nym okrzykiem bez wieści na W'OJsko niemieckie, gdzie strwożonych nad 
nadzieję bardzo wiele posickł, poranił, pobił, i kilku zacnych języków do- 
stał , potym w porządnej sprawie pod chorągwią królewską, ż dnego 
z swoich nie straciwszy, do zamku się wrócił. 

Tę śmiałość przeważną królewskich Polskich i Litewskich żołnierzów 
i Wileńskich mieszczan obaczywszy Krzyżacy i Witold, wnet zwątpili 
w nadziei podania zamków Wileńskich w której ufali , dla tego , iż już 

kroć whoid Skirgajło był z Wilna od króla wysadzony, który był u Wilnowców w nie- 
"o^dbity!" nawiści, a obrona nowa porządniej przez Oleśnickiego zmocniona była, 
przy którym się Litwa i Russacy mając dobrego wodza, upornie z blan- 
ków i wytarczkami bronili. Przeto Niemcy z Witołtem rychło odstąpili po 
kilku dniach od oblężenia, straciwszy dwa szturmy knechtów pod zam- 
kiem, krom onych których Oleśnicki pod klasztorem Franciszkanów wy- 
cieczką pobił. 

Odciągnąwszy Witold od Wilna z mistrzem Pruskim Konradem Wa- 
lerodem i z w^ojskiem Niemieckim i Angelskim , niechcąc onej wyprawa 
darmo podjąć, okoliczne wołości do końca wojowali i Now^ogródek zamek 

dek^aJ'^M- nad Wilją rzeką od Skirgajla nowo zbudowany, także Wilkomerją z zam- 
kiem nad Świętą rzeką (którego dziś tylko kopiec znać) spalili: a żołnie- 
rzów królewskich i Skirgajłowych , których w zamkach nalezli, posiekli 
i pobili, mszcząc się nad nimi utraty swojej pod Wilnem. Skirgajło też 

gaIiowa'z przyciągnąwszy z Rusi z kilkiem ufów Ruskich i z Litwą na prętce zebra- 

z N^iem^y.' uą, dal im bitwę, ale strzelbą i wielkością Niemiecką przemożony, ledwo 
uciekł do Trok z pogromu, a Niemcy z Witołtem małą korzyść otrzymaw- 
szy, bo już w pustych wołościach nie było co więcej brać, do Prus od- 
ciągnęli. 

Potym tegoż lata wyśpiegowawszy w Zmodzi jeszcze niezwojowane 
dwie wołości, wyprawili się Krzyżacy z Witołtem, na dwoje wojsko roz- 
dzieliwszy, a tak jedni Miedniki albo Wornie, gdzie dziś catedra biskupia, 

zwojowaue. j^udzy Wclzany zburzyli, wybrali i wypalili, z okolicznymi wołościami. 

Potym jako Długosz i Miechovius lib. 4, cap. 40, fol. 273, Crome- 
rus lib. 15, i Kroniki Pruskie piszą, Witołd z Krzyżakami zebrawszy się 
tegoż roku 1391, zimie przyciągnęli z wielkim wojskiem Niemieckim, 

Kowno mo- Fraucuskim i Angelskim pod Kowno, na którym byli żołnierze królewscy, 
a obegnawszy zamek Kowieński ze wszech stron , dobywali go strzelbą, 
podkopem i szturmami ustawicznymi, drabiny na mury i na błanki przy- 
stawując. Ale gdy się Litwa i Polacy dralń pieszy mężnie z zamku broni- 

toid "r^iem- Ij i kilko sztumiów Niemieckich odbili, nie szturmowali więcej podjąwszy 
szkodę wielką w rycerstwie pobitym. 

Wszakże iżby próżno nie odciągnęli, uradzili z Witołtem nowe zam- 
ki około Kowna pobudować, a tak zarazem mila od Kowna nad Niemnem 
zbudowali zamek i drzewa, który przezwali Neuwerder, to jest Nowa W7- 



liąi Wilko- 
uiiria spalo- 
ne. 



Miedniki 
Weizany 



cno oblężo- 



Odbici od 
Kowna, W 



93 

spa, drugi Riterwerder , to jest wyspa żołnierzów albo rycerzów, też nie Jj^^L^i™"*' 
daleko od Kowna także z drzewa prętko z basztami wystawili, trzeci Me- «» Niemcy 

II I 1 • • XI wjsta\łili. 

temburg, to jest góra albo zamek celu i granic, z wapna, z cegły, z ka- 
mienia i /. drzewa spieszno zbudowali. 

Riterwerder i Neuwerder dwa zamki sami Niemcy osiedli i strzelbą, 
także żnvnością opatrzyli, a Metemburg Witoltowi i jego rycerst\\'u po- ^iiwa bied- 
dali, a tak z tych trzech zamków okoliczne krainy ustawicznymi wycie- 
czkami najeżdżali, burzyli i plundrowali. 

Jan Oleśnicki starosta Wileński chcąc tym gwałtownym a szkodliwym 
najazdom zabieżeć, wyprawił Alexandra Wigunta brata królewskiego 
rodzonego, xiaże Krewskie i Kiernowskie, z kilkiem ufów Litewskich je- żnoiiiier 

1 I 1 • / • • • 1 T^ I 1 / 1 I > 1 werder do- 

zdnych żolnierzow i z trzema rolami pieszych Polaków dobywać onych zam- bywa. 
ków nowo od Niemców zbudowanych i obegnał naprzód Ritterwerder, 
którego dobywał mężnie ustawicznym sturmem, wszakże rychło od oblę- 
żenia nic nie sprawiwszy odciągnął, gdyż już blisko tego było, iżby był za- 
mek wziął, jako się tego potym dowiedziano. Tak tedy Niemcy, i ^yi- 
tołt z onych zamków biednej a zewsząd utrapionej Litwy wojować nie 
przestawali. 



kojowa- 



Alexander 
Wiguntpró- 



O ZJEDNANIU JAGEŁOWYM Z WITOŁTEM, 

o Ś3IIERCI KMAZIA WIGUNTA, 

I MAŁŻEŃSTWIE SIOSTRY I CÓRKI WITOŁTOWYCH. 

I^przykrzyła się już była wojna Jagełowi królowi Polskiemu z Witołtem 

dla trudności Koronnych spraw i wielkich nakładów, które podejmował 

w chowaniu żołnierzów broniąc ojczystej Lit\\T, a nietylko służebnych, '^^'ja^gelów' 

ale i same slachtę Litewską s pospólstwem, dla niedostatku żywności przez "^manif Li?' 

ustawiczne burzenie nieprzyjacielskie, musiał zbożem, jarzynami i dobyt- ^^^' 

kiem podejmować, aby z rospaczy nie podaK się nieprzyjaciołom, a niedo- 

puścili opanować xięstwa Litewskiego; przeto Jageło wyprawił do Wi- iionrik xi<a- 

tołta, Henryka proboszcza Łęczyckiego i Płockiego, biskupa Płockiej dio- ^cide^Srd-' 

cesiej naznaczonego, Semowita zmarłego xiążęcia Mazowieckiego syna, aby c7Ącki etc'. 

potajemnie o pokoju z Witoldem tractował. "^Josiem!^ 

Umarł też w ten czas od trucizny zadanej Wigunt Alexander xiążę 
Krewskie brat Jagełów, którego król dla dochcipu i dzielności a układnych 
obyczajów uprzejmie miłował i dał mu był w Polscze Inowłocław, iByd- 
gością zamki z włościami w dzierża-svę, nad udział Krewski w Litwie 
i Kiernowski. A pojął był w małżeństwo córkę Władisława xiążccia Opol- 
skiego, ale potomstwa żadnego nie zostawił; jego otrucia był podejrzanym 
przyczyńcą Witold, bo spoinie nieprzyjaźni miedzy sobą wiedli. A gdy 
umarł, łatwiejsza ugoda przyszła Jagełowi z Witołtem, gdyż mu król 
obiecał podać Xicstwo Wielkie Litewskie, inszych dwu bratów rodzonych 



04 

Skirgeła i Swidrigeła opuściwszy, a inszymi ich udziały contentowawszy, 
których tylko do pijaństwa, a do łowów udatnych być baczył. 
^croSeS^ Pod tymi tedy condiciami Witołda z Jagełem Henryk naznaczony bi- 
tohową^zo. ^^"P Płocki zjednał, a sam już mając dwoje święcenie i potwierdzenie 
byó's'iost"^ ^ ^^^'"'^ na biskupstwo od Bonifaciussa Dziewiątego papieża, wzgardzi- 
fe7iazo>vie- ^^'^^y kapłaństwo siostrę Witołlowę, jako Miechoyius pisze, Ringałę po- 
*^^s!fczem''i°" i'^^ ^^ ^^"^ ^ ^^^^ ^^ ^^' Marjemborku Witołd i mistrz Walerodus wesele 
nlm'^będąc sprawowali. Ale do Płocka przyjechawszy, gdy się chciał z braty xiążęty 
ożenił się, ojczyzuą dzielić , od trucizny rychło umarł i wziął zaraz pomstę złamane- 
Zophiaaibo g^ ślubu kapłańskiego, pochowan w Płocku między xiążęty Mazowieckimi. 
witohówna ^ Witołd potym córkę swoje Zophią posłał był przedtym z Gdań- 
^'OpMosk«T ska w małżeństwo Kniaziowi Wielkiemu Moskiewskiemu Wasilewi Di- 
siona mitrowicu, którą kniaź Jan Olgimuntowic Holszański z posłami Moskiew- 
skimi przez morze w okrętach do Narwy portu Liflandskiego i Moskiewskie- 
go doprowadził, a stamtąd przez Psków i Nowogród Wielki, aż do Mos- 
kwy przyjechali, gdzie xicżnę Zophią Witołtownę metropolit Ciprian albo 
Cuprian z Wielkim Kniaziem Moskiewskim Wasilem zwinczał, a wesele 
z hojnymi triumphami czterzy niedziele trwało. Witołd też postanowiw- 
szy według myśli swojej ugodę z Jagełem królem Polskim, przemyślał ja- 
koby się od Niemców mógł wymknąć. 



JAKO WITOŁD OD IRZIZAKOW 

TRZY ZAMKI ICH SPALIŁ, A NIEMCÓW POBIŁ. 

O czym Długosz, Kroniki Pruskie i Micchovius lib. 4, cap. 40, fol. 273, 
Wapovius et Cromerus lib. 15, Sfc. 



Rozdział dziewiąty. 

ifitołd mieszkawszy u Krzyżaków Pruskich za trzecim zjachanim z Litwy 
do Prus dwie lecie całe, a zwojowawszy z nimi prawie do gruntu biedną 
ojczyznę xięstwo Litewskie i Zmodzkie, długo się w wątpliwej nadziei 
dostąpienia za pomocą Krzyżaków Nięstwa Wielkiego Litewskiego wie- 
szając, skoro się przez Henrika biskupa Płockiego swagra swojego zjednał 
z Jagełem królem i postanowił z nim według myśli rzeczy swoje , zaraz 
przemyślnym fortelem, tajemnie a nieznacznie wysłał z Prus żonę naprzód 
z skarbami i sprzętem domowym do Żmodzi na pewne miejsce. Sam zaś 
zmówiwszy się z przyjacioły i z bojary swoimi Litewskimi, a zwierzywszy 



95 

się im rady swej,- ii. miał do Litwy na Wielkie Xicstwo zjachać, jachał 
z Marjcraborku do Riterwerderu zamku swego pod Kowno. Tam kupców 
Niemieckich, Krzyżaków i rejterów, którzy z nim w Riterwerderze zam- 
ku mieszkali, bez wieści obskoczonych pobił, posiekł i w Niemen wrzu- 
cić kazał, a drugich co zacniejszych powiązawszy, a zapaliwszy zamek Rit- 
tcrwerder do Wilna z nimi ujeżdżał, co obaczywszy drudzy Krzyżacy i żoł- 
nierze Niemieccy, którzy w Metenburgu i w Nauwerderze zamkach by- 
li, zaraz się w pogonią za Witołtem jako za zdrajcą swoim (Szelmem go 
nazywając) udali. A gdy go dalej w Litwę ku Wilnowi gonili, wnet Wi- 
lołd więźniów pierwszych Niemieckich w Ritterwerderze poimanych na 
pewnym miejscu pod strażą zostawił, a sam się z swoimi na Niemców go- ^j^^^^^.^^ 
niących w ciasnym miejscu zasadził, których spracowanych gonienim gdy u»:'«ky u-^e- 
w zasadkę przyszli snadnie do jednego pobił, posiekł, a drugich powiązał 
i do Litwy odesłał. Pofym wyrozumiawszy jako świadomy z liczby pobi- 
tych i poimanych, iż nie wiele Niemców na 3IelemburKu i Neuwerderze >yitołiiucie- 

*''*'.. , ~ kając trzy 

zamkach zostało, wrócił się dobywać onych zamków, których mocą doby- j^anj^i ?pa 
wszy spalił, a Niemców ostatek pobił, drugich powiązał. A tak ony trzy ckie. 
Litwie bardzo szkodliwe około Kowna zamki Niemieckie spaliwszy i uprzą- 
tnąwszy, wrócił się do pierwszych więźniów, których rzędem długim zwią- 
zanych, z strzelbą, z ristunkiem wojennym i z wielkimi łupami z Krzy- 
żaków nabranymi prowadząc , do Wilna szczęśliwie z wielką radością \yiina prey- 
wszystkiej Litwy, pokoju długo pożądanego pragnącej, przyjachał. Gdzie i(rziiakó°w. 
od Jana Oleśnickiego namiestnika Jagełowego starosty Wileńskiego był 
uczciwie przyjęty, jako mu był król Jageło przez listy roskazał, zamki mu 
też Wileńskie obadwa jako panu dziedzicznemu podał, z strzelbą i z rin- 
stunkiem wszelkim i cokolwiek należało do skarbu Wielkich Xiędzów 
Litewskich. 

A król Jageło usłyszawszy o przyjachaniu Witołtow^m z Prus do 
Wilna, z wielką radością co rychlej do Litwy się wyprawił , na końcu 
miesiąca Lipca roku 1392 wziąwszy z sobą królową Jadwigę. Witołt też 
przijmował króla u Ostrowa z dworem swoim i z żoną Knieiną Anną, 
tam się król Jageło Witołtowi łaskawie i układnie ofiarował, i z Skier- 
gajlem go bratem swoim pojednał. Jakoż jeszcze dziś są zapissy Witołto- 
we na zamku Krakowskim, którymi wyznawa, iż się pojednał, i podzielił 
z Skirgajłem bratem stryjecznym, o zwierzchność Wielkiego Nięstw^a Li- }o^"a''Hyr: 
tewskiego, i też z nim towarzystwo przyjął przeciw każdemu nieprzyja- >v|/ohenf. 
cielowi okrom króla Polskiego; a iż sam Witołd xięstwa Kijowskiego 
dostawać miał nakładem swoim, pod Włodimirzem bratem Jagełowym, 
i Skirgajłowym, przodkiem xiążąt Słuckich, i oddać go Skirgajłowi i dzie- 
dzicom jogo. Tamże się też zapisał król Jageło żadnemu Wilna , Witeb- 
ska, Morecza (w którym był w ten czas zamek, co i kopiec dziś nad Nie- 
mnem pokazuje), Garteny albo Grodna bez wolej Witołtowej nie podawać, 
a Skirgcłowi do Kijowskiego xięstwa , i do Trok, Krzemieniec i Stosko Krzemi^c- 
przydał, przeto iż ojczyzny swojej Wilna i wszystkiego Wielkiego Xięstwa ^^3" ^Ij^^j^^Jg*?- 

łowi. 



96 

Litewskiego ustępił Witołtowi , folgując w tym łasce królewskiej i spól- 
nej zgodzie. O czym Długosz, Miechoyius , Cromer, i dawne zapissy 
w skarl)ie królewskim świadczą; a postanowiwszy tę ugodę Jageło, wziął 
starostwo Wileńskie Janowi Oleśnickiemu, a Witołta na Wielkim Xie- 
stwie Litewskim, Żmodzkim i Ruskim przełożył, wziąwszy od niego przy- 
sięgę , iż miał chować wiarę i przyjaźti królestwu Polskiemu , aby też Pol- 
ski wszczęśliwycłi i nieszczęśliwycli przygodacti nieopuszczał, ani wyda- 
wał, ale z jednego spólne dobra rozmnażał; toż też Anna żona Witoł- 
towa za siebie sama , i za męża swojego ślubowała , i ręczyła , i listami 
pod pieczęcią danymi potwierdziła, jako Długosz i Cromer piszą. 



WITOŁT Mmm RIEJSTlTOll], 

ROKU 1393. 

RSICGI CZTERMSTE. 

Rozdział pierwszy. 

łi ladlslaw Jagcło król Polski postanowiwszy wdzięczną ugodę z Wi- 
tołtcm bratem stryjecznym, oddal mu wszystkę zwierzchność i władzą 
na ^yielkim Xicstwie Litewskim, Ruskim i Zmodzkim, i braty rodzone 
swoje Włodimirza Kijowskie, Dimitra Koributa Siewierskie, Swidrigajła 
Polockie i Witebskie xinżęta, także Skirgajła złożonego z Wielkiego Xig- 
stwa, pod jego posłuszeństwo podał, co niedługo dla icli ukrzywdzenia 
trwało. Podał mu też Wilno ze wszystką własnością, Troki, Krewo, 
Kiernów, Grodno , Surasz , Kamieniec Podlaski, Brzeście, Łucko, Wlodi- 
mirz, ze wszistkim Wołyniem, i insze zamki wszystkie Litewskie, Ruskie, 
Zmodzkie, i Podlaskie, okrom udziałów pewnych inszych xiążąt bratów 
swoich rodzonych. Potym przy bytności króla Jageła , i królowej Jadwigi, 
przy Skiergajle, i przy wielkości panów i rycerstwa, i bojarów Litewskich, 
Ruskich, i Zmodzkich był na stolicę Wielkiego Litewskiego Xicstwa 
z majestatem przyprawionym , w kościele świętego Stanisława na zamku 
Wileńskim podnoszony od Andrzeja Wazilona biskupa Wileńskiego, we- 
dług ceremonij chrześciańskich, a zachowując starozwykłe obyczaje pod- 
noszenia Wielkich Xicdzów, był w czapkę xiążccią, i w szaty k temu 
należące ubrany, tamże mu miecz, i laskę marszałek Litewski wielki, nKfiohó- 
i pieczęć xiążęczą oddawał, według zwyczaju, Anna także xiężna zaraz tiei^ijiwó* 
czassowi i ceremoniom takim należące, z nim była podnoszona. Potym 
triumphy, krotofile , i wesele czassowi i ceremoniom takim należące król 
i panowie Litewscy odprawowali, będąc wszyscy radzi pokojowi, którego 
się przy Witołcie spodziewali. Ale ich nadzieja omyliła, bo skoro król 
Jageło z królową do Polski odjachał, zarazem Skirgajło i Swidrigajlo bra- 
li. 13 



08 

cia Jagełowi, ił nnd nich Witolta stryjecznego brata przełożył, nowe 
wuoir^wo* ''^"''^'y i wnętrznc wojny zaczęli , a Skirgajto ń hył większej śmiałości 
sko zbiera, i sorca popędliwszcgo , k temu miał skarby wielkie, i życzliwość u wszy- 
stkiej Rusi, zebrał wojsko przeciw Witoltowi, chcąc go znowu z Wilna 
wybić , i z Wielkiego Xicstwa Litewskiego (do którego się bliższym, i go- 
dniejszym być mienił) wyrzucić. 
^ ., . ., Bolesław zaś Swidriliailo, xiaże Połockie i Witebskie, brat Skirgai- 

'^"dn!'''''^' ^^^^' ^'^ "^*^' '-"^^ ^'''*^ Śmiały ani możny, k temu co więtszy skarb, zachowa- 
nia i życzliwości między swoimi nie wiele miał, uciekł przeto do Prus do 
Krzyżaków Pruskich i do nowego mistrza Konrada Jungingena po zmar- 
Waicrodiis }ym Walcrodzio wybranego ; a ten Walerodus , jako Kroniki Pruskie 

mistrz nic- ,-' . , i i i • i ' • i • i i i i i -i • 

zi.ożny. świadczą, był zly i okrutny, mnichy i kapiany sam będąc zakonnikiem 
prześladował, i umierając, żadnego do siebie nie przypuścił. 

Przyjęli tedy Krzyżacy Pruscy bardzo wdzięcznie Swidrigajla, bo mieli 
waśń i gniew nieuśmierzony na Witolda, iż ich trzeci kroć za dobrodziej- 
stwo zdradził, zamki trzy spalił i wiele zacnych Krzyżaków w nich pobił. 
Litw? burzą A tak zarazcm zebrawszy wojsko, do Litwy z Swidrigajłem wciągnęli, 
lem."' gdzie bardzo wiele wołości ogniem i mieczem zwojowali; Suraż, Grodno 
i Stramelę zamki Witołdowe ojczyste mocą wzięli , a poimawszy trzy ty- 
siące ludu obojga pogłowia, z wielkimi łupami do Prus się wrócili. 

Usłyszawszy ty żałosne nowiny król Jageło, zaraz roku 1393 z kró- 
lową Jadwigą do Litwy spieszno z Polski przyjachał, a przyzwawszy Skir- 
gajła brata z Rusi, uprosił go, iż się z Witołtem pojednał, a tak do spól- 
nej miłości braterskiej obudwu powtóre przywiódł, a iżby serce zapalczywe 
i popędliwe Skirgajłowe ubłagał, jako Długosz i Miechoyius piszą, przy- 
dał król w dzierżawę Skirgajłowi, za dozwolenim Witoldowym, do Kijo- 
doTiijo°^'a' wskiego xięstwa Starodub Siewierski, Krzemieniec Wołyński i Stare 
prYjHiany Troki, zamki i powiaty z ich wołościami, a napotym jeśliby się co takiego 
między nimi ku zwadzie przytrafiło, tedy się na to obadwa Witold i Skir- 
gajło zapissali, iż rozsądkiem królowej Jadwigi mieli być rozstrzygnieni , 
bez wszelkiego zawodzenia. 

Litewskie Latopiszcze na tym miejscu Skirgajła nic wspominają, iżby 
miał z Witołtem miećzaście, aleKoributa brata Jagełowego i Skirgełowe- 
go od Witołta, jako nieposłusznego, zwyciężonego być i poimanego świad- 
czą. A iż się Witold w ten czas roku 1393 z Skirgajłem po pierwszej 
zwadzie przez króla Jageła i przez królową Jadwigę pojednał, zbracit 
i przeciw każdemu nieprzyjacielowi okrom króla Polskiego sprzymierzył etc. 

Rychło też potym Andrzej Olgerdowic, brat rodzony Jagełów, który 
ono był z Krzyżakami Pruskimi i z Liflantskimi Lukomlą i Połocko wziął 
i Litwę zwojował, w koronacią Jagełowę zwiezienia jest wypuszczeń, 
w którym na zamku Chęcińskim w wieży smrodliwej trzy lata siedział; za 
przyczyną i prośbą Witołdową i inszych xiążąt braclej , gdy królowi za 
niego ręczyli i ślubowali, iż się nie miał mścić więzienia i kazni. Potym 
w Litwie miernym udziałem na wychowanie był opatrzony z łaski. 



99 

Tegoż tei czassu Fiedor ulbo Luburt Sanguszko Olgcrdowic, xiążę i"'*:<ij^r^San 
Wtodimirskie , od króla brata wziął w dzierżawę Siewierskie państwo , 
obiecując się królowi Polskiemu Jagełowi w wierze i w mocy jego za- 
wżdy być, na co i listy pod pieczęciami inszych xiążąt braciej na się dał. 
A tak król Jageło pojednawszy Wilołta z Skirgajłem i inszych xiąiąt bra- 
tów do zgody z Witołlem przywiodszy, odjachał do Polski z królową. 



O WOJOWANIU LITWY I DOBYWANIU WILNA 

PRZEZ SWIDRIGAJŁA Z KRZYŻAKI. 
ROKU 1394. 

Skoro po odjachaniu króla Jageła do Polski, Swidrigajło xiążę Połockie 
i Witebskie, będąc zbiegiem w Prusiech , pobudził wtóry raz Krzyżaków 
Pruskich przeciw Witołtowi; a tak roku 1394 mistrz Pruski Konradus 
Jungingen, zebrawszy wielkie wojsko z Niemieckich ziem i Prus, ku temu 
jako Długosz i Miechovius cap. 40, lib. 4 piszą, miał bardzo wiele Frań- 
cuzów, Anglików i inszych cudzoziemców na Litwę dobrowolnie zebra- 
nych, ciągnął Niemnem rzeką w naczyniu wodnym i ziemią do Litwy, 
wołości wszystkie mieczem i ogniem wojując, zaczyra i twierdzy, także 
zameczków w Żmodzi i w Litwie kilko wzięli. 

Potym Swidrigel będąc przewodnikiem, ze wszystkim wojskiem Nie- Swiiirigajio 
mieckim i Francuskim i z mistrzem Konradem Jungingen, przyciągnęli mi dwamie- 

1 ^^,., , , ,1 . . II ,• ^ . . ' ^ "^ . siąca Wilna 

pod NV nno, którego całe dwa miesiąca dobywali ustawicznie szturmując, dobywa. 
i strzelając na obadwa zamki, a gdy nie mogli mocą, udali się do zdrady 
i przenajął Swidrigajło czernców Ruskich, którzy w zamku bjii, aby na 
pewny czas potajemnie obadwa zamki zapalili. Na co już gdy się Swidri- 
gajło z Krzyżakami, jako na pewne zwycięstwo spodziewali , omyliła ich 
nadzieja; bo jeden czerniec będąc lepszego sumnienia, onę radę starszym, 
i przełożonym zamkowym opowiedział; a tak gdy one drugie czerncc ja- scr"d^a?"y 
ko zdrajcę skarano, Krzyżacy i mistrz Pruski z Swidrigajłem, nie dokaza- '''^^""'^"'• 
wszy na co się byli nasadzili, musieli precz odciągnąć. yyiioidzką- 

Witołt też, aczkolwiek miał niemałe w^ojsko z Litwy, z Rusi i z Polski ^J^^J'^^?)' 
zebrane, wszakże nie śmiał walnej bitwy jawnie dać Krzyżakom , którzy 
mocą i wielkością przewyższali, tylko ustawicznie wojsko icłi najeżdżał, 
trapił i trwożył, drugich w picowaniu i w zagonach gromił, w ciasnych 
zaś miejscach zasadką bardzo wiele ich pobił i poimał, a czasscm do Pru- 
skich krain wtarczki czynił wzajem, ich bogate folwarki łupiąc i wojując , 
tak, iż nie mniejszą szkodę Krzyżacy w wojsku i w ziemi swojej podjęli , 
jako w Litwie uczynili, bo sobie wzajem wet za wet oddawali. 

Tegoż roku zimie Wernerus Tetingar, marszałek wielki Pruski, uczy- 
mwszy odwrót Litwę znowu wojował, a z łupami i z więźniami uszedł. 
Po nim zaś Ulrikus Jungingen wójt Sambiiski, rodzony brat mistrza Pru- Krzyżacy 

1 • /I ' • 11- 1 T 1 . 11- Zoiodz wo- 

skiego (który i sam będąc mistrzem polym od Jageła j)ora/.oiiy byi i za- juja. 



100 

bity) z więtszym wojskiem Żmodzkc^ ziemię, około Miednik i Rosieiń, 

splundrował. 
YiSJ/k" T^G^o zwojowania krain swoich mszcząc się Witold, TNtargnąt też do 

poburzjł, Prus z wojskiem Litewskim, gdzie, około Insterborku, wszystki bogate 

wolości gburskie i folwarki KrzyZackie, ogniem, mieczem i łupami zbu- 
KrzYżac ^^^^ ^ '^^^ odpoFU Z wiclką korzyścią i wzdobyczą do Litwy się wrócił. 
Podfasze Konradus zaś Koborg , komendator z Balgi , z wojskiem Niemieckim na 

Podlaszc Litewskie wtargnął , a Droliicką ziemię takie zwojował i łupy 

z więźniami do Prus wywiódł. 



O BITWIE WITOIDOWEJ Z KORIBlITEffl 

I ODJĘCIU KIJOWA WLODDIIIIZOWI, X1AZAT SLICKICU PRZODKOWI, 

z MESLUSZNEJ WAŚM, 

A O ŚMIEIt€I SMIIIGAJŁO^EJ, 

I O POI.MAMU KORJATOWICA NA PODOLU, 

A OPANOWAMU ZAMKÓW PODOLSKICO PRZEZ WITOŁTA. 



Rozdział drugi, 

w itołd częstymi wojnami a ustawicznymi trwogami i włoczugami będąc 
wynisczony, i w skarb bardzo zubożony, a ku temu, iż nowo na paiistwie 
zewsząd spustoszonym i zwojowanym osiadł, przemyślał, jakoby Wiel- 
kiego Xięstvva Litewskiego stolec ku pierwszej zacności i wielmożności 
mógł wydźwignąć i do skarbu wyniszczonego dochody starozwykłe i imio- 
na stołeczne w onych wojnach i trwogach wnętrznych różno rozszarpane 
i od stołu xiążęcego oddalone (jako się i u nas dziś dzieje) przywrócić. 
Avariiia, A tak gdy go nauczyła mgemosa «f(/es/as porząchiego gospodarstwa, 

Al''i%ll'e- naprzód się tam udał, gdzie co wziąć rozumiał; przeto nalazł przyczynę na 
Ijnyti-ze-' xiążę Dimitra Koributa Olgerdowica, króla Jageła rodzonego, a sobie 
""^* ' stryjecznego brata, przodka xiążąt Zbaraskich i Wiśniewieckich, który 
w ten czas miał udział na Nowogródku Siewierskim, do którego posłał, 
aby mu hołd i przysięgę wierności i j)oddaiistNva , jako panu zwierzchne- 
\sii..].i na- n^u 3 Wielkiemu Xiędzu Litewskiemu uczynił, a iżby dawał dań zwykłą 
SKi do skarbu ^^iclkiego Xięstwa , jako przedtym zdawna bywała dawana 
z Siewierskiogo xięstwa. S tymże też j)oselslwem i do xiążęcia Włodimi- 
rza Olgcrdowica, drugiego brata króla Jageła rodzonego, xiążęcia Kijow- 
skiego, przodka xiąŻQt Słuckich odprawił, i do Fiedora Koriatowica, który 



bralY strjj 
czne. 



101 

w ten czas Podole trzymał, aby mu wszyscy posłuszeństwo i przysięgę 
poddaństwa z hołdem oddali. 

Dimitr Koribut xiąż:e Siewierskie, czuJQC się być Olgerdowym synem 
i rodzonym bratem królewskim, a bliższym do Wielkiego Xicstwa niźli 
Witold, nie chciał się w hołd podawać, ani przysięgi czynić i owszem do 
^yitołda wskazał, ii też miał część w Wilnie bliższc^ niż on. Tym jego 
śmiałym a hardym odkazanim Witold obruszony, chcąc go do posłuszeń- 
stwa przywieść, ^^yprawił się z wojskiem Litewskim i Zmodzkim przeciw 
niemu do Sicwierskiej ziemie, co usłyszawszy Koribut Olgerdowic, nie- 
chciał czekać nieprzyjaciela w swojej ziemi, ale zebrawszy wojsko z Rusi 
imając pomoc od xiążęcia Twerskiego, ciągnął też do Litwy przeciw J^^/^^^^ji^^^on- 
Witołdowi , nie zadając mu do Sicwiera dalekiej drogi, A gdy się obie- witoiiem. 
dwie wojska ściągnęły, u Niedokudowa podkałi się wstępnym bojera na 
szerokich polach ogromną zapalczywością, Koribut z swoimi Russaki śmia- 
łością, Witold zaś z Litwą i z Żmodzią i śmiałością i wielkością wojska 
jego przewyższał. IVa ostatek, gdy bitwa kilko godzin w wątpliwym szczę- 
ściu z obudwu stron trwała, poczęły się ufy Koributowe trwożyć, mieszać, 
i z placu ustępować, a Witold tym śmielej z Litwą nacierając pomiesza- 
nych rozerwał i rozgromih Co obaczywszy Koribut, dodał koniowi ostróg 
chcąc się zachować na drugi raz do lepszego szczęścia , a tak w małej ^^ .^^^ .^^ 
drużynie z pogromu ubieżał do Nowogródka Siewierskiego , głównego '"'"i^^fl"'* 
zamku udziału swojego, na którym się z żoną i z dziećmi zawarł, blanki Koribut 
i wieże rycerstwem i strzelbą porządnie opatrzywszy. A Witold używa- przegranej 
jąc zwycięstwa, mało co ^^Ttchnąwszy póki łupy z pobitych żołnierze i ry- 
cerstwo jego zebrali, a swoich pochowali , ciągnął za nim do Nowogródka 
Siewierskiego, a obegnawszy go ze wszystkich stron na wieże i na błanki 
ustawicznie szturmował, ściany podkopując i ognie podkładając, tak długo 
aż zamek mocą wziął, gdzie Koributa z żoną i z dziećmi poimał, a pobra- fiorii)ui 
wszy skarby, majętność i rystunki jego , zamek swoimi ossadził i w krai- dzSu'o- 
nach jego Siewierskich starosty i namiestniki swoje ustawił, a samego 
Koributa z żoną, córką xiążęcia Różańskiego, i z dziećmi do Wilna na 
więzienie odesłał, gdzie długi czas pod strażą na zamku wysznym Wileń- 
skim siedział, aż go potym Alexander xiążę Rezańskie, albo liolha, cieść Hoiha kniaź 
jego u króla Jageła i u Witolda wyręczył i wyprosił, ślubując im od niego cieYćfKori- 
za pokój, iż się mścić tej krzywdy nie miał, jakoż tego xiążęcia Rezańskiego 
są i dziś zapissy około tego postanowienia w skarbie Królewskim, na zamku 
Krakowskim , za którymi Jageło i Witołd Dimitra Koributa z więzienia 
Wileńskiego wypuścili. O których zapissach Cromerus lib. 15 wspomina. 

W tenże czas Siewierskie xięstwo Koributów udział i Nowogródek pponiosic 
z Brańskiem \>'itołd sobie do Wielkiego Nięstwa Litewskiego przywła- Babilorkio 
szczył, a Koributowi dał z łaski w odmianę na Podolu i na Wołyniu ty ^."'"^'sie-' 
zamki: Brasławiec, Winnicę, Sokolec i Krzemieniec; potym sam Dimitr xi'*!'i'«irna 
Koribut, Wiśniewiec i Zbaraż zamki zbudował. Jego potjm syn Si-munt ^^'"*^"- 
Koribut, był na królestwo Czeskie wybrany, a potym w przegranej bit\\ie, 
której pomagał Swidrigajłowi, wróciwszy się r Czech, był poimany i uto- 



102 

piony w Świętej rzece pod Wilkomerią, od kniazia Michaiła synaSigmunta 

Kiejstulowica, Wielkiego Xicdza Litewskiego, zabitego w Trokach. Dru- 

x?ąż*ą?zS gi zaś syn Koributów Fiedor albo Fiedko, mając pomoc od Wołochów 

wfśniewie- ^ Talarów, chciał Jagcłowi królowi Polskiemu stryjowi wojną odpierać; 

ckich. potyiYi porażony, musiał królowi podać Krzemieniec i Brasław, roku 1430 

jako o tym będzie niżej , a sam na Zbarażu , Wiśniowcu , na Kołodnie 

i Snuliżniczach przestał. Z tego potym i z jego syna xiążccia Daniła albo 

Daska, w rycerskich sprawach doświadczonego, xiążgta Zbaraskie i Wi- 

śniewieckic etc. są rozmnożone. 

Potym Witołd, czyniąc sobie przestrzeństwo i wolne panowanie w^ Li- 
twie i w Rusi, a prawie umiatając i uprzątając zawady sobie przeciwne 
z Wielkiego Xicstwa Litewskiego i z Ruskiego, skaraw szy Koriliuta , na- 
Baranie nie ^^^^ przyczynę acz nicsłuszną i na Włodimirza Olgerdowica xiążę Kijow- 
mąćwoda. g|^'g ^(Jzieine, przodka xiążąt Słuckich, a zadawszy mu winę nieposłuszeń- 
stwa, jakoby się miał wybijać z zwierzchności Wielkiego Xicstwa Litew- 
skiego, wyprawił się z w^ojskiem do Kijowa, udziału jego własnego, mając 
z sobą w towarzystwie Skirgajła xiążc brata Włodimirzowego rodzonego, 
a sobie stryjecznego , któremu był Witołd obiecał i obwiązał się Kijów 
podać, iż mu stolicę Wielkiego Xięstwa Litewskiego w Wilnie postąpił, 
jakeśmy wyższej o tym napissali. A tak w ten czas Witołd nalazł, acz 
niesłuszną przyczynę wojny i na xiążę Włodimirza, aby go z Kijowa fas 
per ncfas wyzuł, a Skirgajłowi się w obietnicy i w zapissach uiscził. Miał 
też starą waśń i zapalisty gniew na Włodimirza i na Koributa, iż póki był 
u Krzyżaków, przeszkadzali mu do Wielkiego Xięstwa Litewskiego, Gro- 
dno też, Suraż, Brzeście i Kamieniec Podlaski pod nim wzięli, królowi 
Jagełowi bratu pomagając, jakoś o tym miał wyższej. Przeto się tego 
wszystkiego chciał nad Koributem i Włodimirzem zarazem pomścić , zo- 
stawszy Wielkim Xiędzem Litewskim , a obchodząc się z nimi jako lew 
z osłem w dziale, albo wilk w spowiedzi z baranem. 

Wlodimirz zaś rozumiejąc się być synem Olgerdowym i bratem króla 
Jageła rodzonym, a xiążcciem z Xiędzów Wielkich Litewskich urodzo- 
nym i mając wolny udział na wolnym xięstwie Kijowskim od ojca Olgerda, 
ku temu iDędąc ł)liższy do Wilna i do Wielkiego Xięstwa Litewskiego po 
ojcu i po bracie Jagele, a niż Witołd, który stryjecznym bratem będąc, 
rodzonych posiadł, nie chciał hołdu ani przysięgi i poddaństwa niewolne- 
go, które na nim Witołd wyciągał postąpić, ale odzywając się do świętej 
sprawiedliwości, w której ufał i do prawa przyrodzonego i do pospolitej 
wolności, umyślił się bronić, a gwałt niesłuszny jako mogąc, słuszną obro- 
ną odhijąć. 
Wojna wi- ^ ^^' ^^ Witołd Z Skirgajłcm na początku wiosny Owruczą i Zito- 
w/ol!imi?z^a ^^^ zamki jego przygrodki Kijowskie mocą wzięli , które Witołd zaraz 
Kijow^skie- Sliii-gajłowi podał. A gdy Witołd do Kijowa z wojskiem ciągnął, nagoto- 
wał się Włodimirz przeciw jemu , chcąc mu bitw ę dać ; ale król Jageło , 
który też był tej zmowy tajemnym uczestnikiem słowie broniąc i hamując 
krwie braterskiej rozlania, przywiódł do zgody Włodimirza z Witoldem 



103 

przez nosly Koronne, tak, iż Włodfmirz musiał Kijów puścić Witoldowi , włodimirz 

. < 11 Ol • -y 1 i t-i-i 1- • . . . ' Kiiówpoilar 

na klorym według zmowy Skirgajia brata \\ lodimirzowcgo , XK7zcciem Witoldowi. 

Riiowsivim zaraz przełożył i Kijów ze wszylkimi przYi^rodkami w moc . 

leso podał, a \> lodmiirzowi xia/.ecui dai zamianę Koijył zamek z wielki- wiodimi- 

J '.',,. . . p"," I • , •• . ■ . rzowiKopyl 

mi wołosciami, z puszczami, z lolwarkami, z dworami i z jeziorami, począ- etc. za k,. 
wszy od Kopyla zamku, i od tego miejsca, gdzie się Niemen poczyna (na 
którymem miejscu sam był) aż do Piotrkowic miasteczka i gdzie Słucza 
w Prepiec, a Prepiec do Dniepra wpada, w obrębie na dłużą i na szerzą 
przez trzydzieści i kilko mil, to mu wszystko w ten czas z wynalazką co- 
missarzów od Jageła króla przysłanych wydzielił i oddał w wolne na wie- 
czność z potomki używanie. Wszakże potym synowi tego Włodimirza 01- 
gerdowica Ale\androwi albo Olelkowi xiążcciu, od którego się xiążęta ^u^w zasig 
Słuckie Olelkowicami piszą , Kazimierz Jagełowic , zostawszy Wielkim xiążcciu 
Xiędzem Litewskim, Kijów ze wszystkimi przygrodkami wrócił i przy 
Kopylu go zostawił, jako o tym będzie niżej. 

A Skirgajło brat Włodimirzów, zostawszy przez Witolda xiążcciem 
Kijowskim, ciągnął z wojskiem pod Kaniów, pod Cirkassy i pod Zwini- 
gród zamki, których Wlodimirz nie chciał puścić ani Witoldowi, ani Skir- 
gajlowi, aż ich Skirgajło mocą dobył i opanował; a tak w ten czas Skir- 
gajło otrzymał pod bratem Włodimirzem Kijowskie xięstwo, Zitomir, Owtu- 
czą, Kaniów, Cyrkassy i Zwinigród zamki, ze wszystkimi przygrodkami 
i przyległościami Kijowskimi. Ale się nie długo na nowym państwie pod Skirgajio 
bratem starszym niesłusznie podszczepionym weselił. Bo rychło potvm, Kijowskim 
gdy wyjachał za Dniepr w łowT, prosił go do swojego folwarku humien oirmy. 
Kijowskich czernców, namiestnik na ten czas metropolitów, tamże gdy 
sobie podweselił, a bez kredencu z towarzystwem i z dworzany się napi- 
jał; zadał mu on humien truciznę jadowitą w piciu, od której w Kijowie 
rychło umarł. Potym z wielką uczciwością i żałością wszystcy Kijowianie 
(których był sobie hojnością zniewolił) odprawowali mu pogrzeb obycza- 
jem xiążęcym, z processiami i z inszymi ceremoniami popów Ruskich, ^ 
pochowan w pieczurach Kijowskich, które są sławne grobami zacnych Pieczurach 

• . i. Tł 1 • 1 T\i • • TT- • • I •• '?.i • -Tli pochowan. 

xiąząt Ruskich; a Długosz w swojej Kronice napisał, iz Skirgajło bvł za- 
bity od swoich poddanych na zamku Wissegrodzkim , dla nieznośnego 
okrucieństwa. Ale Latopiszcze Ruskie i Litewskie, Wapoyius, Cromerus 
i Miechoyius , otrutego być na czci zdradliwej od humiena Kijoyyskiego 
świadczą. 

A tak czterzej synowie Olgerdowi bracia Jagełoyyi, nie swą śmiercią 
zeszU z świata, bo Witold Wigunta Alexandra xiążę Krewskie otruł przez 
naprawę, Narimunta za nogi obiesił i ustrzelał pod Wilnem, a Korigeła 
ściął; Skirgajło zaś przez liumiena otruty. A Kiejstutowi synowie Totywił Ześcieoi- 
pod Wilnem z działa zabity, a Sigmunt zostawszy Wielkim Xiędzem yvTro- ^fKiejsiui* 
kach zarzezany, jego też syn Michaiło gdy do Moskwy zjachał w prasku- 
rze od popa otruty. Na wojnie zaś gdy Witolda Tatarowie porazili, uczci- 
wie dla obrony ojczyzny polegli dwa Olgerdowi synowie: Andrzej, który 
ono w Chęcinach trzy lata siedział i Dimitr Koribut z dwiema synami, 



104 

przodek xiążąt Zbaraskich i Wisniewieckich i Patryk syn Kiejstutów 
z dwiema synami, jako o tym hędzie niiej. 

Po śmierci xinżęcia Skirgajla w Kijowie otrutego, Witołd przełożył 
m^fn"owfc' ^^ xifstwo Kijowskic od siebie namiestnikiem xiQŻc Holsańskie Iwana AI- 



sański^^na. gimuntowica, na którego był bardzo łaskaw, bo z nim i w Prusiech przez 

miesnil 
Kijowskim. 



skim* wszystek czas mieszkał i córkę jego Anastasią albo Zophją Moskiewskie- 
mu Wasilewi w małżeństwo z Malborku odprowadził i do Wilna doby- 
cia wiernie we wszystkim Witoldowi pomagał. 
Podola na Potym sic Witołd do Podola z wojskiem Litewskim i Ruskim wvpra- 
Korjaiowi- ^yyił, na xiążę Fiedora Korjatowica, który się z poddaństwa i z powinno- 
ści Wielkiego Xicstwa Litewskiego i z Witołdowej zwierzchności wybijał. 
A skoro Witołd pod Braslaw Podolski przyciągnął, chciał mu mocą od- 
pierać Korjatowic, ale, iż się targał z motyką na słońce, zarazem był od 
Witołta porażony, tak, iż sam ledwo uciekł do Kamieńca, a Witołd używając 
zwycięstwa pobrał ty zamki Podolskie częścią mocą, częścią przez podanie, 
Bracław, Smotric, Czerwonygród, Bekotę i Skałę, gdzie i teraz ukazują mo- 
giły, urocysca i szańce Witołdowe, jakom sam widział roku 1575, gdym 
jachał z Turek przez Podole. Obiegł potym Witold Kamieniec główny za- 

wiioid Po- YYick Podolski, na którym sie był Fiedor Korjatowic zawarł, mając po- 
doić wziął. ' • 1 r " 1 11 !• 1 1 ' J ' I 

moc od Wołochów sąsiadów. Ale gdy obaczyli oblężency upornio nasa- 
dzoną myśl Witoldowę do dobywania zamku, powadzili się sami między 
sobą Podołanie z Wołoskimi żołnierzami, a w tej niezgodzie (która pos- 
policie namocniejsze zamki i państwa więcej niż nieprzyjaciel Jjurzy) Wi- 
w^P^^Ka *^'^ wziął przez podanie Kamieniec zamek i miasto przyrodzenim miejsca 
mieniccPo. fcardzo obroune i jeśli się w rozsądku oczu własnych nie mylę, nie doby- 
te, gdzicby ku temu porządne obwarowanie przystąpiło. 

Tamże Witołd poimał xiążę Fiedora Korjatowica i odesłał go na wię- 
zienie do Wilna, a sam wszystko Podole z zamkami i z przygródkami opa- 
nował i starostami, namiestnikami i żołnierzami Litewskimi ossadził, a do 
Wielkiego Xięstwa Litewskiego przyłączył. 

A jako Ołgerd strij Witoldów roku 1331, naprzód Podole osiadł, 
a Tatary i ich baskaki z niego wygnał i dał je w d/ierżawę Korjatowi- 
com, tedy do tego roku, gdy je zaś Witołd potomkowi Korjatowemu Fie- 
dorowi wydarł i wziął wyszło lat 64. A przedtym jeszcze, na co się wszy- 
stki Latopiscze Litewskie zgadzają, Olgerd sam był wygnał drugiego Fie- 
dora Korjatowica z Podola, także dla nieposłuszeństwa i zamki wszystki 
pod nim pobrał i Niestaka jego namiestnika poimał, a sam Fiedor Kor- 
jatowic do Węger uciekł i tam będąc wygnaiicem na dworze Karolussa 
króla Węgerskiego umarł, roku 1340, jakośmy o tym wyższej w spra- 
wach 01g(?rdowych z pewnych dowodów napissali, a tak Podole dwiema 
Fiedorom Korjatowicom dwa kroć było odjęte dla nieposłuszeństwa, 
pierwszy raz przez Olgerda roku 1339, a potym wtóry i ostatni raz przez 
Witolda roku 1395, kiedy już Podole skutecznie w provincią albo w po 
wiat i w województwo było do Wielkiego Xięstwa obrócone. 



im 



o PODOLU SZERSZE ŚWIADECTWO. 



Rozdział trzeci. 

W szystkie Latopiszcze Ruskie i Litewskie stare , tymi słowy świadczą 
o Podolu: Iż król NYladisław Jageło, słysząc o opanowaniu ziemie Podoi- o^Po^^oiu! 
skiej przez Litwf. prosił Witołda, aby mu z miłości braterskiej ku sławie 
jego i Korony Polskiej rozszerzeniu , postąpić część Podola w pewnej su- 
mie pieniędzy; jakoż Witołd według ugody spuścił Jagełowi królowi we 
dwudziestu tysięcy kóp polskich, (bo Cromer tej sumy 40000 złotych Cmmerus 
kładzie) ty zamki Podolskie: Kamieniec, Smotric, Skałę i Czerwonrgródek, 
a w inszych zamkach Podolskich starosty swoje Witołd ossadził, jako 
w Winnicy, w Brasławiu, w Bekocie, w Sokolcu etc. A potym król Pol- 
ski wyższej mianowane zamki Podolskie od Witołda postąpione dał w su- 
mie panu Spitkowi. 

Ale Cromer lib. 15, omylność Latopiszczowi Ruskiemu, albo umyśl- 
ne zepsowanie porządku przez pisarza przyczyta, a dalej tak pisze: Chceli 
(powiada) Litwa abyśmy im pozwolili tego, iż Korjatowicy Podole od Ta- Cromer 
tar spustoszone osiedli i zamki w nim pobudowali, niechajże też nam po- 
zwolą, iż Kazimierz król Polski wszystkę Ruś na południe leżącą i Podo- Kazimierz 
le aż do Krzemieńca przez miecz opanował, czegośmy (powiada) z pewne- laosiadh" 
go dohadania doszli i z samych xiążąt Litewskich zapisów, między który- 
mi był jeden Jurgi Korjatowic, który potym od Wołochów, j ako historia 
Litewska świadczy, był otruty albo zabity, tegośmy doświadczyli. A po- 
tym Ludwik król Węgierski i Polski, jako na wszystkich Ruskich zam- 
kach, które na ten czas ku Polszczę służyły, tak i na Podolu W^ęgrv sta- 
rosty przełożył i są, powiada, w skarbie królewskim w Krakowie listy 
Teodora albo Fiedora Korjatowica xiążęcia Podolskiego i pana Węger- 
skiego z Munkaczu mało po tym czasie pisane, którymi listami świadczy, 
iż się z Władisławem królem Polskim pogodził, a zPodolim mu się w obro- 
nę podał; nad to jest kopija priuileju tegoż króla Władisława Jageła pod 
titułem i pieczęcią Wojciecha arcibiskupa Gnezneńskiego z priuileju kró- 
lewskiego przepisana , w której król okazuje , iż zamek z włością Kamie- 
niecką Witołdowi i dziedzicom jego dat mańskim albo hołdownym oby- 
czajem, a to było roku 1394, który się (powiada) czas zgadza z onym 
którego Latopiszec świadczy, Kamieniec z inszymi Podolskimi zamkami 
mocą przez Witołda być opanowane. Potym Cromer dalej pisze: Stąd po- 
wiada podobniejsza rzecz ku prawdzie jest, iz Witołd gdy onę część Podola 
w której jest Zidomir i Cyrkassy w moc swą podbił, Kamieniec też pod 
panem z Munkaczu Węgierskim, który od Ludwika trzymał, Witołd opa- 
li. 14 



106 

nowaf, nie to za prośbą u króla .Tageła odzier/.al, gdyż powiada ona część 
Podola do królestwa Polskiego należała , a ostatek Podola przerzeczony 
pan z Munkaczu Węgrzyn trzymał za dozwolenim królewskim , jako to 
Moje zdanie Cromcr szorzej wywodzi. Ale AYitołd jako wziął Podole mocą i Tatary 
i'odoie odi- z niego płoszał, tak go ani u króla brata, ani u AYęgrow, którzy tam 
i przylęgłości ani dziedzictwa żadnego nie mieli, nie prosił, ale jeśli któ- 
re zamki od Ludwika króla Węgrowie na Podolu trzymali, słusznie im 
to po jego śmierci jako własne dziedzictwo Witold wydarł, ponieważ też 
jeszcze dawno przedtym Olgerd stryj Witoldów Wielki Xiądz Litewski 
i KorjatowicY w Podolu (Tatary wygnawszy) panowali etc. i tam zamków 
w pustyniach Podolskich nabudowali i osadzili Litwą, jako w Kamieńcu, 
w Skale, w Bekocie i w inszych przygrodkach, aż kiedy Olgerd nieposłu- 
sznego Fiedora Korjatowica synowca stamtąd wygnał, który do Węgier 
uciekwszy według historiej Litewskiej Podolskie zamki Wołochami i Wę- 
grami był osadził, którzy też do czasów Wilołdowych niktóre twirdze 
trzymać mogli. Potym Cromer sam pisze lib. 16, tymi słowy: „Iż Jageło 
król Polski, jednając Swidrigeła brata niespokojnego, aby więcej Litwy 
ojczyzny swojej z Krzyżakami nie wojował, przyzwał go z Prus zapła- 
ciwszy zań wielką sumę pieniędzy, które tam był natrawił i co był na wojnę 
Podole Swi- przeciw- Witoldowi wyłożył, a Podole odkupiwszy od synów SpitkaMel- 
podalle!* styńskiego w piąciu tysiąc grzywien Praskich albo Czeskich, jemu dał na 
wychowanie". A o tym jako było zaszło Podole w dzierżawę Spitka Mel- 
stinskiego Latopiscze Ruskie na drugim miejscu tak świadczą: W roku 1423 
posłał Jageło do Witolda mówiąc tymi słowy: Któreśmi był zamki dał 
we dwudziestu tysięcy kop, jam je oddał Spitkowi, a iż Spitka Tatarowie 
zabili, tedy żona będąc wdową z małymi dziateczkami nie może obronić 
zamków od Tatar, ale pobierz zamki swoje, a mnie oddaj dwadzieścia ty- 
sięcy kop któreś mi opisał; co kniaź Witołd uczynił i posłał pieniądze 
królowi Jageło wi, przez ręce pana Nimiry i pana Dimitra Wasilewica. 
A tak Witołd zamki Podolskie ku Litwie pobrawszy, starostą na nich uczy- 
nił Hronowskiego, a potym dał Podole wszystko Dejdigoldowi, a w ma- 
łym czasie dał Dedygoldowi Smoleńsk, a Podole oddał Dow^girdowi wo- 
jewodzie Wileiiskiemu , które on trzymał ze wszystkimi zamkami , aż do 
śmierci Witołdowej. A gdy Witołd umarł, tedy jako sam Cromer na po- 
czątku ksiąg 20 Kroniki Polskiej pisze, Długos także i Miechoyius lib. 4 
cap. 48 fol. 288, panowie Polscy Paweł l)iskup Kamieniecki prostego na- 
rodu, ale dochcipny i chitry, Teodrik 3Iichał i 3Iussilo bracia rodzeni Bu- 
czaczcy i Crussina Galowski. póki się śmierć Witołdowa nie rozsławiła, wy- 
zwali do siebie obyczajem przyjacielskim Daugcrda wojewodę Wileńskie- 
go z Kamieńca Podolskiego w rzeczy na poradę, ale nie wiele radząc 
skoro do nich wyjachał poimali go, a Kamieniec zamek i insze Podolskie 
zamki w moc swoje wzięli, a od tego czassu pisze Miechoyius, Podole do 
Polskiego królestwa przyłączone jest, wszakże nie piszą, gdzie podzieli 
Dawgerda poimanego, ale się na to Latopiszcze Litewskie zgadzają, iż go 
zabito, co być mogło, jeśli się bronił, obaczywszy iż wpadł w niespodzia- 



107 

nQ samolowkę. Działo się to roku 1430, a pod moci Litewską Podolska 
ziemia, jako ją OJgerd opanował z Korjato wicami roku 1331, była sto 
lat i rok; wszak/.c i polym Swidrigajło zostawszy Wielkim Xii,»dzem Li- 
tewskim po Witoldzie, długie ])urdy wiódł o Podole z Polaki i potym 
trwało przy Litwie, aż do Alexandra króla zupełnie, jak o tym b^^dzie ni- 
żej na swoicłi miejscach. 



O ZJEDNANIU JAGE£0W7M 

A JAKO POD NIM ZAŚ WITOLD WZIĄŁ WITEBSK I UOUSZĄ 

DLA JEGO ROSTERKÓW; 

O PODDANIU I HOŁDZIE XIĄŻĄT DRUCKICII 

o WZIĘCIU SMOLEŃSKA. JEMU I JEGO BKATU UŁEBOWI, 

O ZWOJOWANIU XipTWA REZANSKIEGO, 

POKAŻEXltJ TATAK«1V, 

1 O PRZYJEŹDZIE WASILA W.KMAZIA 3I0SKIEWSK1EG0 

ROlf^l^ 1396. 



Rozdział czwarty. 

Koku 1396 Władisław Jageło król Polski j)odniosł słuszn;} wojri^' na 
Władisława xiążc Opolskie, który bardzo wiele imion i zamków w Pol- 
szczę od Ludwika króla Wf gerskiego i Polskiego nadanych trzymał, a Ja- 
geła ganić sobie ważył i zwierzchności jego niechciał znać; przeto go 
Jageło pr^tko skarał, jako i Witold bratów i wziął mu Jageło tylko za 
siedm dni siedm zamków przedniejszychjIJolstein na skale, Krzepice, W^ie- 
luii, Bobolice, Brzeźnicę, Ostrzessów i Grabów, ale pod zamkiem Bolesła- iioies?aL'a! 
wcem nad rzeką Proszną w mocnym miejscu leżącym, siedm lat Polacy **'^'^i^^^''- 
leżeli aż si^ na ósmy rok oblężeńcy podali. 

A Władisław^ xiążc Opolskie wetując szkód swoich i zamków pobra- 
nych. Polskie ukrainne wołości utarczkami częstymi drapieżyt, do czego 
mu pomagało wiele Polaków wywołańców i tych którzy majętności swo- 
je potracili: przeto król Jageło ciągnął z wojskiem do jego ojczystego 
xicstwa, Opole zamek i miasto przedniejszy obiegł, Oleszno, Strzelec i Lu- 
bliniec zamki mocą wziął, które Spitkowi Melsliuskieniu w dzierżawę da- 



108 

rował, aż potymWładislaw xląic Opolskie, widząc iit trudno przeciw os- 
uowi wierzgać, u króla Jageta łaski prosić musiał, którą otrzymał za przy- 
czyną króla Czeskiego i za rękojmią Wencława biskupa Wratsławskiego, 
także Ludwika Breskiego, Konrada Plcsnickiego i Kozleiiskiego i Prze- 
mysława Opawskiego xiążąt. O czym Długosz, Miechoyius i Cromer Ub 
15, acdhionis sccundae fol 250 y 251 szerzej piszą, 
FicfiorSyn- Tcgoż czassu Ficdor Sanguszko xiaże Wlodimirskie u króla Jageła 

gusko Sie- o o . . . , • 1- 

^'i"*ofrz'''' '' ^^ Witolda z łaski otrzymał xicstwo Siewierskie , dawszy na się listy 
mał. i mocne zapissy, iż miał napotym zawżdy być pod mocą królewską , jak 
Cromer pisze. 

A xiążę Bolesław Swidrigajło brat Jagełów, będąc zbiegiem w Pru- 
siech, zebrał się znowu na Witolda, a tak roku 1403, jako Długosz 
i Miechoyius lib. 4 cap. 42 etc. piszą, z mistrzem Pruskim Conradem Jun- 
gingen i z wielkim wojskiem Niemieckim na dzień S. Doroty do ziem oj- 
Swidri ał czystych Litewskich przyciągnął, które ogniem i mieczem zwojowawszy 
LiiwT^ i połupiwszy, wrócił się z mistrzem do Ragnety. A skoro mistrz Pruski 
"y- odciągnął z łupami, wnet zarazem z drugiej strony mistrza Liflandskiego 
wojsko do Żmodzi wtargnęło, a nabrawszy bardzo wiele łupów i wię- 
źniów, do Lifland się bez odporu wrócili. 

Przeto król Jageło użaliwszy się tak gw^ałtownego wojowania ojczy- 
zny swojej, posłał jednacze do Swidrigajła, którzy go z Prus pod pewny- 
mi condiciami wyzwali do Polski. A tak król Jageło ugadzając w to pil- 
nie , aby więcej Svvidrigajło w Litwie przeciw Witoldów i nie w ichrzył, 
dał mu Podolską i Zydaczowską ziemię w udział i k temu w Polszczę ty 
Swidriffa'- "^'9sta i zamki z powiatami: Slrij, Sidłów grabstwo, Stobnicę, Drugnią 
w^Pofs^z'ce ^ Uście, nadto jeszcze tysiąc cztery sta grzywien rocznego płatu w zupach 
"'czn^'^' królewskich mu naznaczył; ale jednak ta hojność i uczynność Jagełowa 
nie mogła ubłagać skrzętnego a wichrowatego Swidrigajła, jako Długosz 
i Miechoyius lib. 4 cap. 41 et 42 i Cromer lib. 15, także Latopiszcze Ru- 
skie i Litewskie śyyiadczą. 

Bo skoro w tym prawie czasie , umarła xicżna Uliana Witebska dzie- 
dziczka, żona Olgerda nieboszczyka, a matka Jagełowa i Swidrigiełowa, 
tedy król Jageło nijakiego Fiedora Wiosnę ptasznika albo łowczego swo- 
jego posłał od siebie do Witebska namieśnikiem. Co widząc Swidrigajło, 
iż pod nim Witold pierwej ojczyznę osiadł, a potym go macierzystego 
dziedzictwa król Jageło oddalał, znowu uciekł do Prus, a potym do Lifland, 
a wziąwszy pomoc od mistrza Liflandskiego i bojar Ruskich, także Koza- 
ków bardzo wiele zbuntowawszy, ciągnął do Witebska, którego prętko 
za życzliwością Russaków dostał, tamże poimawszy starostę Jageło wego 
Swidrigajło Fiedora Wiosnę zrzucił go z blanków, aż szyję złamał, a sam Witebsk 
(lostaY. opanował, i Orszej potym dobył. Także insze przygrodki Ruskie częścią 
mocą , częścią przez podanie pobrał. 

Co usłyszawszy król Jageło, wnet despectem takim od niewdzięcznego 
brata obruszony, posłał do Witolda Wielkiego Xiędza Litewskiego, pro- 
sząc aby się lej jego zelżywości i szkody pomścił nad Swidrigajłem , spól- 



109 



nym nieprzyjacielem. A tak Witołd zebrawszy wojsko z Litwy, i z Rusi, 
ciągnął naprzód do Orszej, której za kilko dni szturmem dobył, a po- 
tym lirucko obegnał, ale Druczcy kniaziowie z bojary swoimi, acz pier- Yząll^ziSr 
wej stronę Swidrigajłowę trzymali, łaski zarazem prosili, i przyjachawszy 
w obóz do Witolda poddali mu się w moc z zamkiem , i ze wszystkimi 
dzierżawami dobrowolnie, i uczynili przysięgę hołdu i posłuszeństwa, tak J^^^^,^;?^^: 
Witoldowi, jako i inszym jego napotym naślednikom Wielkim Xię- ^ich. 
dzom Litewskim. 

Potym Witołd mając już Orszańców i kniaziów Druckich, na pomoc 
zhołdowanych , z których mu przybyło pomocy, ciągnął tym usilniej do 
Witebska , którv zewsząd wielką mocą obegnał. Tamże też do niego na 
pomoc przyciągnął xiąże Jurgi Swentosławowic Smoleński, i postąpił mu 
hołd i posłuszeństwo do Wielkiego Xięstwa Litewskiego. A tak sztur- 
mem, i strzelbą ustawicznie obudwu zamków Witołd dobywał; ale się 
też Swidrigajło z Niemcami Liflandskimi mężnie i przemyślnie bronił, tak 
iż za cztery niedziele niżnego zamku ledwo Witołd dostał , a zasadziwszy 
działa u cerkwie murowanej na niżnym zamku w mocnych szańcach, tłukł 
mury wysznego zamku we dnie i w nocy bez przestanku, czego jeszcze 
dziś jest świadkiem wieża murowana ku Dzwinie , wyszny zamek muro- 
wany z niżnym drzewianym złączająca, której i dziś połowa przez Witoł- 
da odbita i prawie odcięta stoi , ale przez kniazia Stephana Koributowica 
Zbaraskiego, i przez pana Stanisława Paca wojewodów drzewem zabudo- 
wana, którym upadkom i jam się przypatrował , gdym tam pułtora lata 
żołnierską służył roku 1573. 

A gdy Swidrigajła pospólstwo dla niedostatku żywności odstąpiło , y^i^o*^ J^*; 
tym snadniej- Witołd dobył i wysznego zamku murowanego, i poimał Bo- (jn^a' ta*'^. 
lesława Swidrigajła brata stryjecznego, którego Jagełowi królowi, do ^^^i- 
Polski na więzienie odesłał, a sam Witebsk swoim rycerstwem ossadzit 
i wszystko Witebskie xiestwo, Orszą i insze przygrodki, także Odruckich 
kniaziów do posłuszeństwa Litewskiego przywiódł i przypędził. 

A król Jagieło Swidrigajła poimanego na Krzemieniec do więzienia 
posłał, ale Miechovius pisze, iż go sam Witołd jako i poimał tak i possa- 
dził w Krzemieńcu, co więcej ku rzeczy, gdyż Wołyń i Krzemieniec w ony 
czasy był Litewski pod władzą Witołdową, anie Jagiełową. Wszakże 
potym Swidrigeł za życzliwością Russaków w nocy z pęt rozwiązany uciekł g^.jj^j^gj 
w Wielki Piątek, roku 1418, i zabił starostę Krzemienieckiejjo Conrada z*|cf'enia 

' ' . . uciekł, w 

Polaka, a sam zjachał naprzód do Wołoch, z którymi w Rusi szkody czy- J|^f^j*|^^^'j^: 
nił, i na Podolu, a z Wołoch do Sigmunta Rzymskiego i Węgierskiego ^^^ 
króla (który był potym cesarzem) do Węgier zjachał. 

Potym za przyczyną brata Jageła przyjął go Witołd w łaskę, i dał mu s„i,|rige| 
Brańsko, i Nowogródek Siewierski w dzierżawę. Ale on jako niespokoj- '^ro'- 
niczek i tam niedługo wytrwał, bo trzeci kroć do Krzyżaków, potjm do 
^loskiewskiego zjachał. O czym niżej na swym miejscu przypomniemy, 
a teraz do rzeczy pierwszej przystępuję. 



110 

Po wzięciu Witebska i Orszej, i puirnaniu Swidrigela, i po hołdzie 
xiążąt Druckich , dał nowej wojnie przyczynę Jurgi Swcntosławowic xigżę 
Smoleńskie, który acz l)ył przyszedł na pomoc Witoldowi pod Witełjsko, 
wszakże skoro się z nim rozjachał, wziął kilko wołości Orszeiiskich Wi- 
tołdowych, i dał w dzierżawę swoim bojarom, k temu za namową Holliy 
xiążęcia Rezańskiego , począł jeszcze więtsze rozruchy wzniecać, i bardzie 

Sni^wh^ przeciw Witoldowi kazać. A lak Witold w czas małym początkom wojny 

loidowa, na potym szkodliwej zabiegając, z gotowym wojskiem Litewskim , które 

go prowadziło od Witebska ku Wilnu, wrócił się nazad, i ciągnął prosto 

„,. ,, do Smoleńska, co usłyszawszy kniaź Jurgi Swcntosławowic Smoleński, 

wziął ,Smo- ujachał do Holhy xiążęcia Różańskiego , a Witold przyciągnąwszy pod 
Smoleńsk, wziął miasto, potym i zamek przez podanie. A gdy Illeb brat 
Juria pierwszego xiążęcia, własny dziedzic Smoleński , łaski u Witolda 
prosił, i hołd posłuszeństwem do Wielkiego Xicstwa Litewskiego czynić 
poprzysiągł, przyjął go Witold w łaskę, i dał mu ojczyste xięstwo Smo- 
leńskie pod chorągwią swoją. Świadczą też drugie Latopiszcze, iż w ten 
czas Witold wziąwszy Smoleńsko Juriowi Swentosławowicu nieposłu- 

zasławskie szncmu, dał mu na Wołyniu Zasław z łaski, z którego dziś są xiażcta 

xiąz(;ta na„,,. '' ° i .. ^ 

Wołyniu. Zasławskie. 

Świadczą zaś Latopiszcze wszystki , iż ten kniaź Hleb Swentosławo- 
wic, gdy był possadzon na xięstwo Smoleńskie ojczyste od Witolda, nie 
był wdzięczen dobrodziejstwa jego, jako i brat kniaź Jurgi, bo skoro 
W^itołd z Smoleńska wyjachał, niechciał znać żadnej zwierzchności jego, 
a to wszystko z namowy i buntów kniazia Holhy Rezańskiego cieścia swo- 
jego, który był na ten czas wielce możny. 

A tak Witold gryząc się sam w sobie na Hleba niewdzięcznego knia- 
zia Smoleńskiego, przedsię niejawną wojną, ale fortelem na to godził, 
jakoby mógł ony rosterki Smoleńskie raz po raz wzniecone uśmierzy(-, 
i uspokoić. 
loYiów na Zebrał się tedy znowu z wojskiem Litewskim, a puścił wieść, iż miał 

Smoleńsko, ^.jjj^^jj^; ^r^ Zawolskiogo carza Tatarskiego onego sławnego Tamerlana 

Tamerlanes ,, , -, • r. • i • rr, ■ ri? • ■ i / • 

albo Tcmir- (ktorego Latopiszczo lemn^kuciem, aTatarowie lemu-kutlu (to jest szczę- 
snrziaiarski śHwc żclazo), a Moskicwskio Kroniki, i Herberstein fol. 88 Temiraszak, 

sia»nv,klo- • . » i • i ii i i -i i ^a" 

ryonoBa- to icst zclazcm chromym go zowia, bo na szczudle chodził; a skoro >\ i- 

jazelalure- ^ Jo •- " 

ckiego po- tołd pod Smoleńsk przyszedł, wyzwał do siebie kniazia Illeba Swento- 

razil, I Con- i • ^ i - i • " i " • • i i i 

staniinopo- sławowica Smolcuskiego Z braty, na przyiacieiską rozmowę, chcąc się 

Ic od io*"''o łiiŁij *' 

obiężema z niiTi jakoby poradzić około wyprawy na Tatary, i wprowadzenie na 
wojska nile- carstwo Zawolskie Tachtamissa carza, który był w ten czas wygnańcom 
nogeniuby- w yvoisku Witołdowym. A gdy kniaź llleb Swentosłayyowic do obozu 

}o przclrą- . ^ • i , • i i • • . i i- 

cono, f,'dy Witołtowogo przyjachał, przyjął go wdzięcznie, a potym podwcseliyyszy 
niaiffio ro- z nim, zahamował go w obozie, a sam z rycerstwem Lite\N skim ])rzebrc- 
ziod/icj nym do zamku wjacluił, i tak Smoleńsko opanował, i nieposłusznego 
ba«ił! skarał fortelem, bez krwie rozUiiiia, coby było musiało być, by go był 
czyu^M^- mocą dobywał; dał potym z łaski kniaziu Hlebowi Polony zamek na wy- 
iib.4cup.Ti. chowanie z niemałą wołością, a sam na się wszystko xięstwo Smoleńskie 



111 

(którego się w ten czas dziedzicy Wielkiemi Kniaziami pisali) wziął, i Li- 
twą, tak/.c Kussakami którym ufał ossadził, a namieśnikiem w nim prze- 
łożył kniazia Jamunta Wassiła Borcjkowica. 

A kniaź Jurgi Swcntosławowic brat llleijów starszy, któremu Iiył Wi- 
told pierwej Smoleńsko wziął, byl na ten czas u kniazia Ilolhy Rezaiiskiego. 

A u ten kniaź Holha Rezański tych wszystkich buntów i rosterków 
Smoleńskich był przyczyńcą, posłał Witold zarazem 2 Smoleńska część 
wojska Litewskiego i Ruskiego w jego dzierżawy, przełożywszy nad nimi 
hetmanem kniazia Siemiona Lingwieniewica Mścisławskiego , którv bez 
odporu wszystek kraj Rezański między Oką i Donem albo Tanaim rzeka- LU*.! Re- 
mi leżący mil 36 od Moskwy zwojował, a z zwycięstwem, i z wielką stwozwojo 
korzyścią, (gdyż ten kraj jest bardzo urodzajny; o czym czytaj Herber- 
steina fol. 65) do Witolda się wrócił. 

Drugą zaś część wojska Litewskiego i Ruskiego, przełożywszy nad nim 
hetmana Olgerda pana Litewskiego, wyprawił Witold w dzikie pola, do 
hordy Zawolskiej, i Zadonskiej, chcąc Tatarskiej mocy spróbować, i ich 
położenia wyśpiegować. A tak gdy już Olgerd hetman z wojskiem Lite- 
wskim, i z kozaki Ruskimi przyciągnął nad Don rzekę, którą my Łacin- 
nicy, i Ptolomeus Tanaim zowicmy, zastąpili mu trzej carzykowie bracia, 
Krimski, Kirkielski i Mankopski , którzy z Podola (jako i Cromer z Lato- 
piszczów lib. 1.) wspomina) dań w ten czas brali. 

Tam Tatarowie na swych śmieciach będąc śmielszy z wielkim okrzy- 
kiem na Litwę uderzyli, Litwa też którym i o sławę i o zdrowie szło, 
gdyż daleko było do ojczyzny uciekać, nie zmniejszą śmiałością Tatarom 
pierwszym i wtórym tańcem odpór dali ; na ostatek Tatarowie widząc no- 
wych gości, a przed tym nieświadomych, i sobie bardzo silnych i potę- 
żnych, nie mogli wvtrwać trzeciego tańcu, poczęli pierzchać po polach ŁUwa w dzi- 

" I-I 1 • 1 t ' "* 'VI • • ' ' T -c ' • • '<'c'> polach 

szerokich , gdzie który mógł zdrowie uniesc. Litwa zas zajuszy wszy się za Tatarów po- 
nimi gonionego tańcując tym śmielej biła ; tak iż ony trzy hordy za łaską 
Różą, i szczęścim W^itołdowym, a męstwem Litewskim na głowę były 
porażone, i zbite, i trzej carzykowie, na co się wszystki Latopiszcze zga- 
dzają, na placu zostali zabici. A Olgerd hetman z Litewskim wojskiem 
wrócił się do Witolda szczęśliwie, który jeszcze w Smoleńsku w ten czas 
leżał, a to był pierwszy credenc bitwy Litewskiej z Tatary. 

Tegoż czassu, Basili albo Wasil Wielki Kniaź Moskiewski zięć Witołdów, 
słysząc o tak szczęśliwym powodzeniu Witołdowym, przyjachał do niecona Moskiewski 

cj" 1 ' 1 I •• " V • • • 'I- • -•' . . , ^ . ilo Witolda 

bmolensk, bijąc mu czołem, 1 winszując szczęśliwego panowania jako cie- przyjachat, 
ściowi, którego Witold wdzięcznie przyjąwszy długi czas u siebie często- 
wał, tamże przymierze między sobą, i państwy swoimi potwierdzili, i prze- 
ciw Tamerlanowi albo Temirkutlowi Tatarskiemu carzowi spoinie się spis- 
sali, potym uczciwszy się podarkami wzajemnymi, odprawił Witold W^asila 
Wielkiego Kniazia Moskiewskiego do Moskwy, a sam też z Smoleńska do 
Litwy się wrócił, a od tych czassów roku 1 396 Śmoleiisko było pod mocą Li- ki^d^ou 
tewską, aż do roku 1.)I4, gdy je zaś Wasił prawnuk tego Wasila wziął sz*o 
przez praktiki Glińskiego, , °*^^ 



przy- 



112 

Witołd też przyjachawszy do Litwy zbierał znowu wojsko wielkie na 
Tatary, chcąc wprowadzić na carstwo Zawolskie Tachlamissa pierwszego 
carza Zawolskiego, który od Tamerlana wygnany do Witolda był uciekł, 
i mieszkał w Litwie ze wszytkimi ulany, i murzami swoimi na Lidzie. 
flf^o"dTur- Tegoż roku 1396, Sigmunt król Węgerski, chcąc Turków ^\Tprzeć 
''^ IJn*" ^ Mlsiej , albo Bulgariej , którzy już byli z Bajazetem , Tracią i Grecią opa- 
nowali, zebrał wielkie wojska z chrześcian, i potkał się z Bajazetem, ale 
porażon ze wszystkim wojskiem chrześciańskim , Sigmunt w łodzi Duna- 
jem uciekł na Czarne morze, i przyszedł do Constantinopola, potym do 
Rodissu, a stamtąd zaś do Dalmaciej , i do Węgier się wrócił. Było też 
w tej nieszczęśliwej bitwie niemało Polskich slachciców, z których tam 
jeden przeważność dzielności sarmackiej skutkiem pokazał Scibor Scibo- 
Sciborz Po- ricz herbu Hostoja, ten z królem i z Węgry do Dunaja uciekając, gdy 
'zbr^oi^prL^ nie mógł do łodzi zdążyć, tak jako był zbrojny, w Dunaj wskoczył, i prze- 
pijnął. pjyną]; na drugą stronę, za co będąc potymw łasce u króla Sigmunta , zo 
stał wojewodą Siedmigrodzkim, ten przeszedł Oratiusa Rzymskiego, który 
ono Tiber przepłynął, bo jakom sam widział Dunaj w Bulgariej, i w Tra- 
ciej , jest jako dziesięć Tibrów, od brzegu go do brzegu ledwie przejrzeć, 
Roku 1574. z-vvłaszcza u Uruściuka, Dziurdziewa, etc. gdzieśmy się my też przewozili, 
i gdzie ta porażka chrześciaiiska była , na którycheśmy mogiły (wzgórę 
zdawna od chrześcian Bułgarów usute) sami patrzyli. 

A tom dla przeważności tego Polskiego slachcica przypisał. Potym 
Węgierski król Sigmunt po onej porażce od Turków, będąc u swych Wę- 
grów wzgardzonym , przyjachał do Krakowa do króla Jageła i królowej 
Jadwigi, i postanowił z Jagełem i z królową przymierze na lat 10, ro- 
ku 1397. 



O WTOREJ WYPRAWIE 

Według Cromera, Długosza i Miechoviussa. 
ROKIT 1397. 

Rozdział piąty. 

Witołd chciwy i sławy i paiistwa wielkości. 
Postanowiwszy Litwę i Ruś w bespieczności, 
Zebrał wojska, a ciągnął polmi od Kijowa, 
Aż przyszedł przez Tanaim do zamku Azowa. 
moskiewsiiu Tam nad Donem i Wołgą Tatarów pogromił, 

Zdybawszy ich bez wieści, pobił i rozgromił; 
Obozy ich, wielbłądów i bachmatów stada 
Pobrał, i cokolwiek ich horda rodzi rada. 



Azowzaraek 
Turecki na 
Uściu Tana- 

is. 
Tanais po 



113 

Tak Nahajskich, Zawolskich dwie hordy poraził, 

I do ytarczek Ruskich, drogc im przckaził. 

Don, Worschla, Sina-woda, Wołga, krwią płynęły. 

Czym Litwy z Rusią mężne dzielności słynęły. 
Hordę jedne do Litwy Witołd przyprowadził, 

Którą nad Waką rzeką na rolach posadził, 

Gdzie i dziś nad tąż Waką szeroko mieszkają, 

A powinność rycerską z uchwały działają. 
Drugą część onej hordy posłał Jagełowi, 

A ci przez clirzest imiona dali Christusowi; 

Acz mówią, iż ich Witołd nie przymusił wojną, 

Ale przeciw Krzyżakom namową przystojną. 

Długosz i Miechovius tak o tym hord Tatarskich do Litwy przypro- 
wadzeniu piszą: iż Witołd Alexander Wielki Xiądz Litewski, uspokoiwszy M.'cchovius 
na ten czas Litwę roku 1397, wyprawił się sam na Tatary z znacznym ^ifoi.^i/s! 
wojskiem, a przebywszy rzekę Tanais, którą Tatarowie i Moskwa Don Tana1s'^Vo^ 
nazywają i naszedwszy wielkość Tatarów, uderzył na nich, gdzie ich wiele J^*'^'^^- 
tysięcy z żonami, dziatkami i z dobytkami poimał i przywiódł ich aż do Li- 
twy, których jedne część bratu Jagełowi królowi do Polski posłał , a ci , 
ochrzciwszy się, stali się jednym ludem z Polaki; a drugą icli część w Li- 
twie ossadził nad Waką rzeką i indzie. 

Cromerus zaś, według Latopiszczów Litewskich lib. 10 pisze, iż całą 
hordę Tatarów Witołd do Litwy w ten czas przygnał, aczkolwiek się oni 
tego przą, powiadając, iż nie przymuszeni żadną wojną, ale dobrowolnie 
dla wnętrznych wojen w hordach swoich i od Witolda przeciw Krzyża- 
kom przyzwani, do Litwy przyszli. Co mało nie ku rzeczy, ponieważ i dziś 
jednakich praw i wolności z slachtą Litewską używają. Ale jakkolwiek 
było, przedsię Witołd otrzymał zwycięstwo w ten czas nad Tatary i ztrium- 
phem się do Litwy wrócił. 



O WTOREJ WYPRAWIE WITOŁDOWEJ 

ROKU PAiisKIEGO 1399, A OD STWORZEMA ŚUIATA 6906. 

W itołd będąc zwycięstwem pierwszym zajuszony, 
JNieśmiertelnej pochodnią sławy zapalony, 
Zbierał wojsko cały rok, acz król i królowa, 
Tego mu odradzali i wojna domowa, 
Domowa, którą hardzi Krzyżacy wzniecali, 
Lecz Witołdowej chęci nie uhamowali, 
I. 15 



114 

' Bo jednak przedsięwzięciu czyniąc swemu dosić, 
Nie dał się ni królowi, ni Niemcom unosić. 

A gdy wzigł pokój z Niemcy, wnet mu pomoc dali, 
Uejterów pięć set zbrojnych, których mężnych znali, 
Żmodzką tci slachtę k temu Witold wszystkę ruszył, 
Bo mając od Prus pokój dobrze sobie tuszył. 

Braty także zgromadził xiążcta udzielne, 
Iż się zbiegli jak roje do maciory pszczelne. 
Pano^łie Polszczy i jr^]^ V, szYStkę moc Litewska , a Polaki k tcuiu 

rycerstwo ua pomoc a..o. .. j >. ^ ■> ^ ^ 

yyiioitowi: Raphai sra- j^jjgj jrotowe ku boiu na pomoc świętemu. 

bia z Tarnowa,. !an l.lti- n i • • r-. • i tf i 

wacz wojewoda Ma/o- j{^^(;y\ i Tamowa ijrabia, i Spitek z iuelstyna 

■wiecki, ^eniliwri] Osiio- p , . t /-■ v 

ros, Dobio-osi /Suno- Krakowski woiewoda i Jan z Glowaczyna 

\\\\, Jan DaliinwsKi , .--lo ii- 

warszo Mi(iio.ui,>..riia Mazowiccki woiwoda, Samotulski mę/.nv, 

wojew: Płocki, louias/, J ,.,.'.., 

werraek;aznich prze- Ostrorog tcż miał poczot W zbroi swictnej jezdny. 

dniejszy Spitek z. Melsii- ^ , . -. i • i-. i t»t- i i • ^ 

na, wojewoda Kraków- j^,^ Dabrowski, H arszYcki, Doorogost, Michocki, 

ski 1 pan INiznej Rusi, - ' . - ' . , , i • 

albo Podola, etc. Pilik, Wokasz 1 Socha wojewoda Płocki, 

Inszej slachty nie mało, wszyscy Witołtowi 
Przybjli na pogany Bożemu wodzowi. 
W ten czas Tamerlanes carz panował w Aziej, 
Pan wszystkich hord Tatarskich, Pontu, Bitiniej; 
Amid steiiam mon- Bajzct Turccki carz z nim zwiódł w Persiej wojnę, 
Tam sam pojmany, stracił wszytki wojska zbrojne. 
Piszą hisiorikowie, iż Jamcrlan związawszy go łańcuchy złotymi, 

miał w \vojsku swoim ^ -- . , , • i • n • • 

Tamerian po d/iesieć- Woził W klatcc lak ptaka z triumphy wielkimi, 

kroć sto tysięcy ludu, a ,.,.•• '. i . v 

drudzy kładą 1-20,000, Turków dwicscic tvsięcy na placu położył: 

uwłaszcza nasz Cromcr. " i i^ ■ " i 

Persy, Syn, Armeny, Medy, Egipt strwożył. 
Tachtamis, carz Za- Tflchtamis carz Zawolski przed nim też ubieżał 

wolski , który w Litwie » 

mieszkał, od Tameriana j)q LitwY; takżc inszc carzyki wyrzezał, 

wygnany, roku od stwo- " ' , , , , , • n • tiT l^ -i 

rżenia świata, według Wszytek wschod słouca osiadł wżdy z mm Witołd miły. 

Kronik Moskiewskicłi , " - , , . i • • t- i • • -i 

6Ś90. - Skostował Z Litewskimi Kozaki swej siły. 

A mając już gotowe wojska z potrzebami, 

K temu pięćdziesiąt xiążąt Ruskich z Polakami, 
Ciągnął aż do Kijowa; Tachtamis też z swymi 
Wygnaniec był uphami przy nim Zawolskimi. 
Tam u Kijowa wszytkich Witołd rozszykował, 
Tachtamisa posadzić na stolcu ślubował. 
Wygnawszy Tameriana. Tak w Tatarską ziemię 
cromeruf Ciągnął Witołd, wygubić z gruntu chcąc ich plemię, 

Tamr,ye (ransmUu.^ So ^ jy^ Psolę i Sulę przcszli byli rzcki, - 

Nie bacząc przeciw sobie do odporu ręki , 
Lecz gdy nad Worschłę przyszli, wnet obaczą ali 
Po polach się Tatarskich wojsk wielkich ćma wali. 
^fdi!7rt, carzyk, woj. Edigą carzom, wodzem wojsk Tamerlanowych, 

suaTarmerlanowegołie- o^ ' J J 



Strach przenikał przez kości uffów Witołtowych , 



*■"/";• conslernalis no- '^"''^" in^ciutiai j-.^ca nuoui uuu>y .» uv.itw>v j.ii , 

jitrorum animis. 



ilo 



S|)ilkći na rokowanie do Tatar posłali, 
Miru proszQC, czego im oni nie Nvzbrain'ali. 

Lecz młodych paniąt naszycłi ocliola do J)oju, 

Nie cłicieli (s krzykiem łaJQC starszycli) wziąć pokoju 
Wszyscy hic! bić! wołają; bić! blc pogan! krzyczą: 
Bcdziem bić! j)ovvtarzają; będą bić, nie liczą. 

Tali zufFalstwo przemogło, szable w ręku gołe 
Dzierżą, a Witołd do nicli ty słowa wesołe 
Rzekł: „Iż gdyż baczę waszę o rycerstwo! cnotts 
I tę do l)oju śu)iałość i mężną ochotę. 

Serce mi oi)iecuje przez was dziś zwycięstwo 
Nad tą wielkością pogan; tylko spólne męstwo 
Okażcie, ja nie wydam , pierzchaćci im w pole : 
Będą pomnieć, iż byli w clirześciaiiskiej szkole. 

Łatwoć im Bajazeta Turków było gromić 

Poganów, którycli Pan Bóg nie chciał złości bronić; 
Ale nas będzie hronił, bo nas ma za syny, 
I tę wojnę wznosimy dla jego przyczyny. 

(jidy ten nas bronić raczy: któż przeciw nam będzie? 
Nic ta wielkość u niego, wygramy plac wszędzie! 
Tylko jemu ufajmy; a już teraz śmiele 
Bijcie, kolcie i sieczcie swe nieprzyjaciele!" 

Tak rzekł. Za tym ogromnie skoczyli do siebie, 

Z krzykiem, z hukiem, aż Eho odzywał się w niebie, 
Trąby chrapliwe głossy, bębny kołat dają, 
Konie rżą, Hala! Hała! Tatarzy wołają. 

Naszy szablami, strzelbą ruśniczną ich biją, 
A Talarowie z łuków bez przestanku szyją. 
Dimilr Koribut w srzodek Tatar z swymi wskoczył. 
Siekł się długo, aż go gmin on koniami stłoczył. 

Krzyk i szum uftów zewsząd różnie się walących, 
Podobni morskim wałów, dla wiatrów burzących. 
Gdy się do krzywych lirzegów od północy toczą, 
A Ehołus ich pędzi Błazbalków swycli mocą. 

Strzały jak deszcz świszczące lecą z każdej strony, 
W polach jak roje pszczelne krzęcą się zagony. 
Szable, miecze brzmią, zbroje cln-zęszczą, ranni jęczą, 
W tym naszych opassali Tatarzy jak tęczą. 

Iż poczęli mdleć przed ich gwałtowną wielkością. 
Lecz długo mężną bili Tatarów dzielnością, 
Aż Witołd widząc, iż zle, uciekł z Swidrigielcm , 
Z Oslrorogiem, z Samtulskim, przemyślnym fortelem. 

Tatarzy biją, sieką, co się nawinęło, 

Acz samych kilkodziesiąt tysięcy zginęło ; 



Rzecz Wi- 

toldowii du 
rycerstwa. 



Trafiła się 
la hi lwa z 
Talary w 
lizioii "wiór- 
kowy po S. 
Wawrzyńcu 
nazajutrz, 
Augusta 
miesiąca 
dnia 14. 



Dimilr Ko- 
ribut Olger- 
dowic, xią- 
ż.jt Zbara- 
skicii i Wi- 
śnicwiec- 
kieh przo- 
dek, od Ta- 
lar zabiły. 



Talarowie 

naszyci) o- 

garngli. 



116 



Crom: 

Melsiinius 
■inler eon- 
forlissiinos 
hosles hone- 
lissime o 
cumhere 



Wojewoda Krakowski, Spitek, choć mógł zbieżeć, 
Obrócił się, siekł pogan, wolał z swymi leżeć. 
sth'ILVlt Kupią się w koło niego chcgc pojmać żywego, 

»ia"iuY*'|-c. Lecz się bronił póki mógł do upadu swego. 

Przeszedł Greckie i Rzymskie dzielne męże ony, 
Godzien, aby sławie był wiecznej poświęcony. 
Bitwa cały dzień trwała, naszyby wygrali 

Męstwem, lecz Tatarowie wojski przewyższali. 

Jagiełowi niktórzy bracia tam polegli, 

I xiQŻQt Ruskich wielkość, a drudzy ubiegli. 

Pobici zacniejszy z Polaków : Spitko zMelstina, wojewoda Krakow- 
ski i Podolskiej ziemie dzierżawca; Socha, wojewoda Płocki; Pilik, woje- 
woda Warszawski; Warszo z iMichałowa; Jan Głowacz i pan Bogusz. 
A z Litwy i z Rusi: Andrzej, kniaź Połocki Olgierdowie, z bratem Dimi- 
trem Koributem, przodkiem xićjżąt Zbaraskich i Wiśniewieckich; Iwan 
Skinder i Andrzej Dimitrowicy Koributowicy; Iwan Jewłaskowic; Iwan 
Borisowic, Kijowski; Illeb Swietoslawowic, Smoleński; Illeb Koriatowic 
z bratem Siemionem ; Michajło Podbereski ; Dimitr i Fiedor Patrikiewicy 
Wolsczy; Jamuntowic; Iwan Jurgiewic Bielski , etc. A Witold z Dobro- 
gostem z Szamotuł i z Sandiwojem z Ostroroga, którzy byli strażą boku 
jego i z Swidrigielem, zbiegli, koni przemieniając. 



Mężni rycerze coście polegli w tym boju, 
Życząc ojczyźnie miłej sławy i pokoju, 
Wam dank mój mdły wiersz dawa i sam Mars łaskawy, 
Zapisał w księgi wieczne, wasze święte sprawy. 

Dzielności swych nagrodę, macie w niebie liojną, 
Zdobi was cna Bellona koroną przystojną, 
Wam obrazy w kościele swym sława sprawiła, 
W^aszych cnót nieśmiertelną pamięć wyraziła. 

Ty Sarmacki rycerzu! wiedz co to czyść będziesz, 
Raz się rodzisz, raz w łódkę Charonowę wsiędziesz; 
Broń ojczyzny, która cię w sobie wychowała. 
Aby też tak o tobie wieczna sława brzmiała. 

Tatarowie kończąc zwycięstwo, zagony w Ruskie i Litewskie państwa 
s^e^"okupiN rospuścili i Kijów obegnali , ale się Kijowiany trzemi tysięcy rublów od- 
laiarom. i^upjii, ])nigie zagouy aż do Lucka wszystek Wołjń splundrowały. ATa- 
merlan po tym zwycięstwie tegoż roku umarł; który będąc z rodu chłop- 
skiego, za szczęścim i sprawą rycerską, wszystek świat strachem był na- 
pełnił, iti ejusque conspedu terra siluit, jak Mieclioyius pisze. Tatarowi© 



117 

go zowią Temirkuto, to jest: szczęśliwe żelazo; a drudzy Temir Akszak; 
żelazo obronne. 

Witolda szczoście zawżdy głaskało łaskawe, 

Nie wierz mu, bo odmienia zdradnie swoję spraw- 
Jednak mu potym za tę nagrodziło szkodę, 
Iż zawżdy Tatarów bił, bo trafiał w pogodę. 



O SmERGI KRÓLOWEJ JADWIGI, 

I O WTÓRYM MAŁŻEŃSTWIE JAGEŁOWYM, 

A POTWIERDZENIU PACTÓW 

1399. 



Rozdział szósty. 

1 egoż roku po nieszczęsnej wojnie Witołdowej z Tamerlanem , Jadwiga 
królowa Jagiełowa, prawie święta pani, porodziła Elżbietę, córkę pierw- 
szą, która trzeciego dnia umarła; a sama też królowa rychło po niej w świą- 
tobliwości żywota, z światem się rozstała, i w Krakowie na zamku po- 
chowana [)rzcd wielkim ołtarzem. Ta w Pradze, w Czeskim mieście głó- cdieghmw 
wnym, dla Litewskich pacholąt w naukach wyzwolonych ćwiczenia , zbu- '^■'^'^^^• 
dowala była Collegium dwór wielki i nadała, bo jeszcze w Krakowie Col- 
legium nie było. A iż z niej żadnego dziedzica król Jagieło nic miał, jagieio 
zwątpił był bardzo o królestwie Polskim, przeto do Rusi wyjachał , chcąc i^^ufo Poli- 
sie na Wielkie Xięstwo Litewskie wrócić, a królestwo dobrowolnie zdać ^""śdć.^"" 
niżby miał być z niego gwałtem wypędzonym ; ale go w tym panowie 
Koronni pocieszyli i wszyscy mu wiarę i uprzejmość szczerą z poddaństwem 
jak przed tym tak i na potym ślubowali. A tak za radą ich, posłał w dzie- 
wosłęby do Wilhelma mana Węgierskiego, grabie Cylijskiego, który mu 
dał córkę swoję Annę, wujeczną siostrę nieboszczki Edwigi. Ta tedy 
przyniesiona była do Krakowa przez Jana z Obychowa Srzemskiego ka- 
stellana i przez Ilincę z Rogowa i Jana z Ostrowca, miesiąca Lipca dnia 
16 lata 1400. Ta nie umiała inakszego języka jedno niemiecki, wszak- 
że za osra niedziel nawykła po polsku, gdzie się temu wszyscy dziwowali. 
Gniewał się o to Jageło na dziewosłoby, iż mu ja przynieśli, bo się mu KróiowaAn- 

, '' - J '^ i ^ _ ... na po pol- 

nie cudna zdała, przeto ślub nie zarazem był. Koronacia też jej aż we skunnwy. 

dwie lecie była, ażby po polsku dobrze mówić umiała. ' - diiti. 



118 

A król Jagieło tym czasem roku Pańskiego 1401 do Litwy jechaw- 
szy z Witoldem i z pany Litewskimi postanowienie umowy, i przymierze 
pierwsze imieniem rad Koronnych odnowił. Tamże jako Cromer pisze , 
lib. 16, o postanowieniu spólnymi zapissami obwarował, iz jeśliby Witold 
bez potomstwa szczedl, aby wszytko, cobykolwiek on trzymał, w moc kró- 
lewską i Koronną przyszło, wespołek i z Wielkim Xiestwem Litewskim, 
dna^Jrawie ^Ti5^^'^'^y polowicę Nowogrodzkicgo"^ xicstwa i czterzy folwarki, które 
ułoiftiona. mjajy przyśdź spadkiem na Zydka , albo Sigmunta brata Witoltowego , 
pod tą condicią, aby i on był królestwu poddany, wyjąwszy też dobra 
wiana Anny żony Witołtowej, które też jednak po jej śmierci na króla 
i na Koronę przyść miały; tak tedy biedna Litwa na ten czas nie mając 
potężnych a mądrych senatorów, w niewoli prawie uwichłana była, jak 
Długosz i Cromer piszą. 

Ale Latopiszce Ruskie i Litewskie to postanowienie inaczej opisują, 
acz sprosta ale ku rzeczy, w ty słowa. 

A po onym czasie na zimę zjechał się Witold z Jagiełem królem Pol- 
skim w Przemyślu i tamże stanowienie z sobą uczynili tym obyczajem: 
Jeśliby Witold dzieci nie miał, a Jagieło miał, tedy dzieci jego na Koro- 
nie Polskiej i w Wielkim Xicstwie Litewskim panować miały; tymże spo- 
sobem jeśliby Jagieło dzieci nie miał, a Witold miał, tedy w Koronie Pol- 
skiej i wszytkich ku niej należących państwach, Witołdowe dzieci. Wiel- 
kie Xiążęta Litewskie, panować miały; jakoż i zapissy między sobą uczy- 
nili i panowie Koronni także i Litewscy przysięgę między sobą na tym 
udziałali, iż inszych panów sobie nie obierać, t>lko z potomstwa Jageło- 
wego albo Witoltowego. A tak to zda się podobniojsza być rzecz, j)onie- 
waż oni niebożęta starzy Litewscy pisarze tak sprosta prawdy przestrze- 
gając brnęli. A potym Witold z xiężną Anną małżonką swoją był na 
weselu u Jagieła, gdy brał ślub z przerzeczoną swoją wtóra małżonką 
grofowną Cylijską Anną. 



O ZAŁOŻENIU ACADEMIEJ KRAKOWSKIEJ 

I POSTRONNYCH BURDACH. 

R084LT 1401. 

1 egoż roku król Jageło^akademią Krakowską, według testamentu kró- 
lowej Jadwigi, fundował i hojnie nadał, przyzwawsz\ do niej doktorów 
i mistrzów wszytkich 'nauk wyzwolonych z Pragi. 

W Litwie i w Polszce na ten czas wszytko się spokojnie powodziło , 
wenciaw gle W Nicuiczech i w Czechach inaczej. Bo Wencław cesarz od korfirstów 
nicaodswo- i od własnvch mieszczan Wiedeńskich bvł poimany i w Wiedniu w wię- 

ich poimaii. . . , " , , i i i .,,..."!." . , 

zienui chowan, który był tak wielki pijanica i rospustny, iz gdj mu po- 
wiedziano o zgorzeniu jednego zamku bardzo bogatego, tylko się o piwni- 



UD 

cc wlnnQ jeśliby jeszcze nie zgorzała pytał. Robcrtus potym wojewoda 
Reński na jego miejsce był wybrany. 

Węgrowie też Sigmuiita króla swojego, szwagra Jagełowego, na ten sw|'?h"po^ 
czas poimawszy w więzieniu chowali. "'^"■ 

A we Włoszecli \'\nic Modjolańskie Galeacius, przeciw Florentinom 
walcząc, wszystkę Włoską ziemię do wojny wzburzył i Roberta cesarza 
poraził. 

Papieżow ie też Rzymscy na ten czas dwa byli : bo Francuscy cardi- 
nałowie w Avinium wybrali Benedicla Aragończyka , a Włoscy cardina- ^o^ie. 
łowię Bonifaciusa Dziewiątego z Neapolitańskich królów w Rzymie pod- 
nieśli, który tylko 34 lata na ten czas miał. A ci na się klątwy z obu Pap'^^™!^- 
stron słali i wszytkiego świata rzecz pospolitą chrześciańską zamieszali 
i zaburzyli, jeden przeciw drugiemu królów i xiążąt pobudzając , a kardi- 
nałów przeciwnych topiąc, dawiąc i zabijając, a nowych co im pochlebo- 
wali wybierając. 

W Polszczę też Grot Sulpecki herbu Rawa i Jan herbu Rogala, ca- ^rot i Ro- 

.. ' , "-^ gala rozbi- 

stellan Władisławski rozbijali, których król zaraz powściągnął i Cierstenę J^ją- 
zamek, na którym się przechowywali , wziął , a Konary drugi zamek Ro- 
iiiiYm w Sendomirskiej ziemi zburzył. 



O PRIZSIĘDZE WOJEWOD WOŁOSKICH, 

O MKPRZYJĘCIU KRÓLESTWA WĘGIERSKIEGO, 

I DOBYCIU TRZECI RAZ SMOLEŃSKA 



Ilozdzial siódmy. 

^widrigieł brat Jagełów na Podolu mieszkając, poimał był wojewodę swidrigiei 
Wołoskiego Romana Petrilowicza, a gdy go król Jagielo z więzienia je- woiTskfe'- 
go wyzwolił, przysiągł wespołek z bratem Alexandrem i z radami swoimi ^** p"'"'^^- 
być posłusznym królestwu Polskiemu i Wielkiemu Xięstwu Litewskiemu. 
Węgrowie też, którzy mieli na ten czas Sigmunta króla swego w wię- 
zieniu, podawali się dobrowolnie z królestwem królowi Polskiemu Jagie- 
łowi. Ale on na swym przestając, według szczerości wrodzonej, nie chciał 
im na to przyzwolić i owszem się uprzejmie starał, iż Sigmunta szwagra 
z więzienia wybawił, a na jego potrzebę dziesięć tysięcy grzywien polskich 
pożyczył, czego jest świadectwo w skarbie Koronnym, gdzie Jagiełowi Morawo i 
Scibor Sciboricz Polak, na ten czas wojewoda Siedmigrodzki, imieniem °Krai)si"vo'' 
króla Sigmunta w przerzeczonej sumie raargrabstwo nowe zapisał i Morawę, "^"k^ł.^*' 



120 

Potym roku 6909 od stworzenia świata , a od Pańskiego narodzenia 
według Cromera 1403, kniaź Jurgi Swietoslawowic i kniaź Holha Re- 
zański, ciągnęli z wojskami do Smoleńska; a w ten czas w zamku Smo- 
leńskim wielka niezgoda między bojary i pospólstwem była, bo jedni cbcieli 
mieć za pana Witolda, a drudzy kniazia Jurgia Swietosławowica, jako 
ojczyca Smoleńskiego. A w ten czas już był od AYitołda na zamku kniaź 
Smoleń^skie. Roman Brański, wszakże go Smolnianie zabili, tylko żonę i dzieci wolnie 
puścili, a namiestników Witołdowych i wszystkich bojar Smoleńskich , 
którzy kniazia Jurgiego nie chcieli, pozabijali. 

Przeto Witold żałością uwiedziony, wziąwszy pomoc od króla Jagie- 
^pis^z^^'° ła, tegoż czasu z wojski swymi Smoleńsko obiegł, a kniazia Jurgego Swie- 
ciomlrui tosławowicza i Holhę Rezańskiego poraził i wygnał, za czym Witold 
hb. 16. Smoleńsk powtóre osiadł i xięstwo, aby więcej w nim burdy nie były, 
w powiat albo w województwo obrócił ku Wielkiemu Xięstwu Litewskie- 
mu, skarby też, których wielką obfitość w zamku nalazł między zasłużone 
żołnierze rozdał, a drugie królowi Jagiełowi z więźniami do Polski posłał, 
A kniaź Jurgi Swietoslawowic do Węgier uszedł, gdzie potym na po- 
sługach króla Sigmunla , pod niktórym zamkiem postrzelony, umarł. 



O WOJNIE Z KRZYŻAKAMI ZA SWIDRIGIEŁOW4 

NIESTWORNOŚCIĄ, 

A ODDALENIU Ż3J0DZI OD LITWY. 

IJolesław Swidrigieło brat królewski , skrzętny a nieustawiczny, powtóre 
do Krzyżaków zbiegł, z którym Conradus Jungingien mistrz Pruski roku 
Pańskiego 1403, w miesiącu Lutym, o świętej Dorotij ziemie Litewskie 
z wielkim wojskiem popustoszył , i do Ragnety z łuj)ami uszedł. Za nim 
zaś mistrz Lillantski z drugą stronę do Zmodzi wtargnął, gdzie wielkie 
szkody poczyniwszy z ploiiem do Liflant wyciągnął, a Witold uważając 
mądrze moc Niemiecką, gdy jego ziemię burzyli, nieśmiał im odporu 
w swojej ziemi dać, ale skoro wyszli, zaraz Liflanty wszerz i wzdłuż mie- 
czem i ogniem powojował, i Dunemborg zamek obronny nad Dźwiną 
z miasteczkiem wziąwszy, i spaliwszy, z większą wtrójnasól) korzyścią niż 
oni do Litwy się wrócił. Krzyżacy też Pruscy i Lillantscy rychło potym 
Litwę burzyli, i wielkość ludu w niewolą wywiedli, których Witold 
odmianą więźinów Niemieckich wyzwolił. 
Diufios? ei Potym król Jageło zlutowawszy się nad udręczoną ojczyzną Litwą , 
ub?4'Mp"42 przyzwał wtóry raz Swidrigieła z Prus, a dał mu wszytko Podole, odku- 
c/ora:'ii'.'i6. piwszy jo od synów Spitka Melstińskiego od Tatar zabitego, w piąci ty- 
^drTsajłowi' siącach grzywien Czeskich ; sumę też wielką pieniędzy, kt(')rą w Prusiech 
"poisz*c"c.^^ Swidrigieł natrawił i na wojny nałożył , Witold i Jagieło Niemcom za- 



121 

płacili za niego, nadto mu król Jageło w Polszczę i w Rusi postcipił Strij, 
Zydaczów, Sidlów, Drugnią, Slobnicę, powiaty i zamki z miastami, i ty- 
siąc czterzysta grzywien rocznego płatu z żup solnych , a wżdy jednak ta 
hojność królewska upornego Swidrigieła nie ubłagała, bo przedsic do 
Krzyżaków uciekł. A potym roku Pańskiego 1404, król Jagieło i Witold ^uciekfdó 
z pany Litewskimi, także Conradus Jungingen mistrz Pruski, zjechali się '^"J^^'^"^^- 
na Świątki do Raciąża dlaspólnej ugody i sstat się pokój między nimi, pod Kriyiaui i 
tymi condiciami, iż Jagieło i Witold ziemie Żmodzka mistrzowi i zakono- ,>"*^"..'!' 

*' . . ...,",,. . , Zmodzka 

v,i Pruskiemu postąpili , a kroi Jafricło ziemię Dobrzyńska miał u nich ziemiaKizy- 

1 • ' ',.'!.. 1 X t ■ 1 i • ' • 1 • I itakoin da- 

okupic we czterdzieści tysiącach złotych, tez aby zbiegów u siebie z obu- "a- 
dwu stron więcej nie przechowywali; a więźnie powracali. Aby też Krzy- wun zapissy 
żacy wszystkiego prawa, które się na Litwę mieć ukazowali, odstąpili, doąfVo*^8o 
a nie dopuszczali żadnemu wojsku obcemu przez swoje ziemię do Lit^^T nowari*na 
wtargać, kupiectwa też w Litwie z Prussy aby wolne były. To concludo- krói^estwo, 
wawszy Jagieło, był na czci w Toruniu u mistrza, gdzie gdy się po mie- ''po"śmkra 
ście przejeżdżał, kucharka wszytkiego pomyjami plugawymi z kamienice suYi^Luew- 
zlała, albo z trafunku, albo z naprawy, a gdy była za to na ffardło osadzona, ^ '''^'''"^''' • 

,,,•., . '....', -^r .f -^ J ^ '■ ' Kroi poiny- 

krol jej zdrowie uprosił i winę odpuścił. jamizian. 

Potym roku 1405, Witold miał drud zjazd z Krzyżakami u KowTia, „.. ,, 
gdzie z nimi pokoj więcej potrzebny niż uczciwy przyjął, bo im powtore ?'"°'^^'Mi^i- 
Żmodzkie państwo wiecznym darowanim zapisał, dawszy im na się dwa 
listy, jeden łacińskim, drugi niemieckim językiem pisane; a gdy się Żmodź 
uboga Niemcom służyć wzbraniała i ich urzędniki w nocy dawili i zabijali, wiioid sam 
prosząc Witolda, aby ich Niemcom okrutnym nie \vydawał, Witold ich Krz>żakóin 
sam pod jarzmo Niemieckie mieczem przyganiał. A iżby ich Krzyżacy mieczem 
snadniej zniewolili, trzy zamki w Żmodzi zbudowali; dwa nad Niewiażą zamkiKrzy- 
rzeką, a trzeci na uściu Dubissy gdzie w Niemen wpada. A ten pokój ^zpjj^ljjjną" 
z Niemcy; Witołd musiał podobno przyjąć dla Moskiewskiej wojny, a Swi- 
drigiełowej niestworności. 



O TRZECIM ZBIEZENID SWIDRIGIEŁOWYM DO PRUS, 

A WZIĘCIU PODOLA KU POLSZCL, 
ROKIT 1405. 

J^widrigieł napełniony uporu i złości , 

Nie będąc content z oncj królewskiej hojności. 
Podolskie zamki swymi żołnierzmi ossadził. 
Sam do Prus zbiegł trzeci raz by ich z braty wadził. 
Przeto Jagieło zebrał wojsko z Polski wielkie, 

Wziął Kamieniec Podolski, i w nim skarby wielkie, 
Piotra Szafrańca na nim starostą przełożył, pod's^widr^ 

A potym oblężenim zamków inszych pożył. wzultPodo 

II. " 16 '«• 



Swidrigief 
do 1'rus zje- 
chał, nad 
postanowie- 
nie. 



12^2 



Podole tlo 

Polski przj- 

łączone. 

Aleiander 
wojewoda 
Wołoski. 



Brańsko i 

Slarodiib 

dan Swidri 

giełowi. 



S\vi(iriiziefow<; wszytkie wyrzucił obrony, 
A Podole przyłączył niocg do Korony; 
Tamże mu Alexander liospodar z Wołocliy, 
Przysiągł Iiołd: a Swidrigieł wiclirzył w Litwic płochy, 

Clicąc Witołda wypędzić: lecz go mistrz nic cliował, 
Gdyż. to liył Jagielowi w Raciążu ślubował. 
Wziął potym pierwszy udział Swidrigieł w Siewierze, 
Brańsli, Starodub, w wątpliwej liołysząc się wierze. 



O PIERWSZEJ WOJNIE WITOEDOWEJ 

KOKIJ t406. 



Na urocfj 
scu cichej 

Bosny, nie- 
daleko od 
Putwila, 
który leży 

ra Kijowem 
mil GO na 

południe ku 

dzikim Po- 
lom. 



Witold sami 
n sumi ? 
Moskiew- 
.kim W.i^i- 
lem lrncluj(\ 
koło poka 



Rozdział ósmy. 

w ilołd w dobrej przyjaźni z zięciem swym mieszkając 
Moskiews]vim, dary spółnie sobie posyłając, 
Zachowali z obu stron z sobą poliój zawżdy, 
Tali. Litwin jak 3Ioskwicin miłował się każdy. 

Lecz gdy 3Ioskwa Siewruków Litewskich rozbiła , 
Pod Putwilem dwu bobru kadź miodu im wzięła, 
Dwie siekierze , i trzy z nich złupili siermięgi , 
Wnet Litwa to w czwór sposób zapisała w księgi. 

I skarżyli na Moskwę przed Witołtem w Wilnie, 
Instigując o rozbój gwałtowny usilnie , 
Chłopskim kształtem przydając co nie było czassem , 
Iż każdemu z nich rublów sto urwali z passem. 

Witold do zięcia posłał dla sprawiedliwości , 
A zięć tego zaniechał dla skarg nikczemności , 
Za nic to sobie ważąc: a Witold rzekł za tym: 
„Zhardziałeś bardzo dudku z swoim łbem czubatym." 

Zebrał wojska: Litewskie, Smoleńskie, Witebskie, 
Ciągnął burząc i paląc granice Moskiewskie , 
Wasił widząc w państwach swych nieodpartą szkodę, 
Posłał wnet do Witołda prosząc o ugodę. 

Witołd mu nicodmówił: a tak się zjechali 
Sami w puł Uhri rzeki , tam konkludowali , 



12;J 



Pokój i mir, a szkody wojenne odlo/ył, 
Moskiewski ^Yilołdowi cokolwiek nałoZył. 

Tam Andrzej Litwin krzyknął, gdy się pomierzyli, 
Nie mir nie mir gdyśmy się wręcz z Moskwą nie bili, 
Ztąd Niemira jest nazwań, stan swój ocliędożyl, 
A Niemirów sławny dom z niego się rozmnoiył. 

Witold w ten czas granice po Ubrę Litewskie 
Założył : łupy rozdał żołnierzom Moskiewskie , 
Bo acz się pogodzili, ale łupy wszytki 
Pobrali przed ugodą z skarbami, z dobytki. 

To się tu o Siewruki sroga wojna wszczęła, 

Dziś ćmę cbłopów, ćmę slachty Moskwa nam odjęła . 
Ziemie Ruskiej , Siewierskiej , na sto mil urwano , 
(Byś dziś wstał o Witołcie!) skarb z ludźmi pobrano. 



Memir ni« 
mir. 

Dom Memi 
rów w Kusi, 
w Lilwie, i 
na Podld- 
szu. 

Granice Li 

lewskie po 

thrę. 



Swidrigeł brat stryjeczny Witołtów, nieprzestając ani w Polszczę, ani 
w Litwie , ani na Podolu na słusznym udziale , uciekł był trzeci raz do 
Krzyżaków^ Pruskich, i dawał im już puł Litewskiego xięstwa, którego 
w mocy swej nie miał, aby mu tylko Witolla z Wilna wygnać dopomo- 
gli. Ale gdy go Krzyżacy nie przyjęli dla ugody którą byli uczynili z Ja- 
giełem królem i z Witollem w Raciążu, znowu zaś do Litwy się wrócił, 
i począł nowe bunty z Rusią sobie przychylną przeciw Witoldowi stroić , 
a gdy mu się nie powiodło, uciekł do Polski do brata Jagieła, który jego 
wrodzoną złość łaską braterską głaszcząc , zjednał go czwarty kroć z Wi- 
loltem, i dał mu Witołt w Siewierskiej ziemi, którą dziś Moskiewski po- 
siadł, udziały xiążęce: Starodub , Brańsko i Nowogródek Siewierski. 
Lecz iż przyrodzoną złość trudno ukrócić, uciekł do Moskwy, spaliwszy 
Brańsko i Starodub, a Nowogródek Siewierski Moskiewskiemu podał; 
dla czego Witold tę wlorą wojnę musiał na Moskiewskiego kniazia zięcia 
swojego podnieść. O czym Długosz i Miechovius lib. 4, cap. 42, fol. 277, 
Crom. lib. 16 et Miechovius fol. 317, cap. 41, etc. 



O WTOREJ WOJNIE WITOŁDOWEJ Z ZI|CIEM 

A o ZŁOŚCI SWIDRIGIEŁOWEJ, 
1407 «1* 140S. 



)widrigiel^który wichrzy ć^zwykł w ojczyźnie zawżdy, 
Gardząc w Polszce, w Podolu, w Siewierze dział każdy, 
Widział iż miejsce w Prusiech u Krzyżaków stracił, 
Kręcząr się i tam i sam z Moskiewskim się zbracil. 



124 



Swidrigieł 
zbiegł do 
Moskv,i. 



Zbigniey/ z 
Brezia mar- 
szałek Ko- 
ronny, het- 
man na't 
Polaki, któ- 
ryrh ł)yło 
1,000 z włó- 
czniami, a 
Niemcówje- 
dna ciior.i- 
giew. 

Xiażę Olei- 
lioWłodi- 
m i ronie, 
siażąt Slu- 
ckich przo- 
dek, wnuk 
Olgerdów. 

Oka, rzeka 
\Nielka w 

Moskwi, 
klóra wpada 
w Wołgę u 
niżneco Nlo- 

wogroda. 

Swidrigiel 
Wiiołdowi 
zabronit 
przeprawy 
przez Okg. 

Crom:Pedc- 
stri magis 

(jiinm ci/iie- 
stri pidio 

lic I i pul xi 

que su lit ho- 
ites. 



SIterho. 
Tnndtm re- 
s I ilu lis pus- 
sessiunibus 



Crotn: 
Ul erat in 
Venerem 
■pronusi 



Poloni ami- 
ssis armis ^' 
egiiis, yc. 



Prosząc go by mu pomógł ojczyzny dochodzić, 

Aby już więcej Witold w nioj niemógł przewodzić, 
Zbiegł do Moskwy, Starodub, i Brańsko spaliwszy. 
Nowgrodek Wasilewi Siewierski spuściwszy. 

Witold zaraz z wojskami począł się gotować, 
Chcąc się despectu pomścić i szkód powetować. 
Król mu Jagieł na pomoc marszałka z Polaki 
Przysłał , a mistrz też Pruski Landsknechtów z Krzyżaki. 

W^ojsko Litewskie z Ruskim zlecił Rumbowdowi, 
A dworne uffy rządzić kazał Monwidowi, 
Zaś Iwan Borejkowic prowadził Smolniany, 
Olelko Włodmirowic wiódt swoje Kijany. 

Tak wszytkich u Smoleiiska Witold zszykowawszy, 
I zagony piundrować w 3Joskwę rozesławszy, 
Sam z Niemcami , z Polaki burzył aż do Oki, 
Gdzie mu Swidrigieł on port zastąpił głęboki. 

Tak przeprawy za Okę mężnie mu obronił, 

I z kątów Litwę, Niemców, i Polaków gromił. 

Lecz jednak łupy wielkie i więźniów nabrali , 

Wsi, miasteczka, wołości, wszerz wzdłuż zwojowali. 

Gdzie Niemcy z rusnicami , i pieszy Polacy, 
W^ięcej niż jezdni w ten czas ważyli kozacy, 
Bo konie Litwie lgnęły w lesiech onych błotnych, 
Tylko im śmiałość drabów pomogła ochotnych. 

Kniaź Moskiewski Basili zaś szukał ugody, 
Widząc nieopłakane xięstwa swego szkody; 
Potwierdził zaś z Witołtem pierwsze stanowienie, 
I chrzesnym całowanim przymierza zamknienie. 

Wrócił zamki co był wziął i przyrzekł strzedz wiary, 
I po Uhrę zachować z Litwą rubież stary: 
A Witold skoro pokój z zięciom concludował, 
Na rozsadzonych koniach k Wilnu appełował 

Do żony, bo go Yenus piekła na dzieii każdy, 

A też zwyczaj przed wojskiem jeżdzać miewał żawżdy. 
Wojska w nieprzyjacielskiej ziemi się zostały, 
Które bez wodza zewsząd szkody potykały. 

Przez puste miejsca ciągnąc z głodu ustawali, 
Z Swidrigiełem Tatarzy też ich z kątów rwali, 
Zwłaszcza Polacy koniów stradali i zbroje, 
I skarbne cięszkie wozy porzucali swoje. 

Cięższą wojnę niż z Moskwą mieli z niew czasami, 
Litwa wżdy z lekczejszymi uszła z kolasami. 
Witold szkodo Polakom nagrodził sowito, 
I Pruskim knechtom według żołdu oddał myto. 



125 



szkuty I 
zbożem 
wzięli. 



O NOWYCH BURDACH LITEWSKICH 

I POLSKICH Z KRZYŻAKI PRUSKIMI, 
140§. 



Rozdział dziewiąty, 

lVról Jagleło i Witołd, chcjc Krzyżaków Pruskich od wojny, na którą 
się upornic przeciw Litwie gotowali, odwieść, złożyli zjazd z mistrzem 
Pruskim u Kowna, gdzie acz się zjechali, i długo około spólnego pokoju 
radzili, ale dla pychy i hardości zufałych. Krzyżaków nic gruntownego nie 
zamknęli, i tak się próżno rozjechali. 

Potym roku Pańskiego 1409, gdy hył nieurodzaj wielki w Litwie, 
król Jagieło Witołtowi bratu do Litwy posłał Wisłą dwadzieścia szkut grz^ilc* 

wielkich naładowanych zbożem, które wszytki Krzyżacy pobrali, a gdy "" ' 

ich król przez posły upominał, aby to wrócili, szydzili z tego mówiąc: 
iż Polacy dodawali obrony poganom, przeciw Krzyżakom cłirześcianinom. 
A nadto jeszcze ku więtszej krzywdzie kupcom Litewskim w Ragnecie lewscy w 
gwałt uczyniwszy, niktórych pobili, i kupie ich wszytkie rozszarpali; przeto pobici. 
"Witołd tymi krzywdami poruszony od niezbożnych Krzyżaków, wyprawił 
z wojskiem marszałka swojego Rumbowda, który bez wieści do Żmodzi 
prz^szcdwszy, wszytki żołnierze i urzędniki Krzyżackie (którzy byli przy Krzyżaków 
Michaelu Kochmejsteru, comendatorze i staroście nowej Marchiej) pobił, ^ pobił" 
powiązał i z zamków Zmodzkich powyrzucał, a wszytkę Zmodź, która 
sobie dawno była zbrzydziła j)anowanie hardych Niemców, do Litwy 
przywrócił. Przyjechali potym posłowie od Krzyżaków do króla Jagieła , 
skarżąc się na Witolda o wydarcie Żmodzi i o pobicie swoich żołnierzów, 
a wojnę zaraz opowiedając, ponieważ Witołd nie chciał Żmodzi wrócić, litwieiPo- 
ani szkód nagrodzić. Pytali też króla : jeśliżeby przy Witołcie chciał stać? nę °opowi°e- 
W czym się król z myślą długo biedził, iż jeśliby Witołta opuścił, jużby 
i jego i ojczyznę miłą , Wielkie Xięstwo Litewskie , Krzyżakom niezbo- 
żnym na łup musiał wydać; a jeśliby wespołek z nim przeciw Krzyżakom 
stał, tedyby na się i na koronę Polską pobudził wielki gwałt Niemieckiej, 
Pruskiej i ^^'ęgierskiej wojny, czego mu też panowie Koronni uprzejmie Cmm: Et 
odradzali, mówiąc, iżby raczej Żmodź pustą nizii Polskę, we wszytko hoj- "ab1'oLTio 
ną Krzyżakom wydał. ^"'animiT 

Odprawił potym król z sejmu Łęczyckiego do mistrza Pruskiego po- 
słów, z których był przedniejszy Mikołaj Kurowski, arcibiskup Gnieźnień- 
ski, chcąc się przyjacielsko o krzywdy przez Witolda uczynione z nim 
zgodzić. Ale mistrz hardy z wielkiej popędliwości wojnę zaraz na Litwę 



Smłała od 

pow' 

cibiskupa 

posła uii- 

itrzowi. 



126 

podnieść groził. Której pychy mistrzowej nie mogąc dłuiej ścierpieć arci- 
iedż ai biskup, rzekł; „Przestań nas wojną straszyć, bo jeśli się ty oburzysz na 
Litwę, o tym wiedz, że też nas z wojną u siebie zaraz w domu będziesz 
miał." Na co mistrz; „Dobrze, dobrze" powiada „gdy już wiem tę wolą 
królewską, wolę się też za głowę niż za ogon jąć". A tak zaraz tych słów 
swych skutkiem potwierdził, bo posły odprawiwszy, Dobrzynia wielką 
okrucicń- ^ocĄ dobył i spalił, i starostę Jakóba Plomiiiskiego ze wszylkimi żołnie- 
pTuskieg? rzami kazał pościnać. Potym Rypina i Lipina miast, za pierwszym sztur- 
uad Polaki, j^g,^ dobył, mieszczan, oraczów, slachtę z żonami i z dziatkami, pogańskim 
obyczajem siekąc i mordując. Bobrowniki też, przez podanie Plomvkow- 
skicgo Bartłomieja , z herbu Lissów , wziął. Złotorią zaś obiegł , której 
ósmego dnia' dobył. Bydgoszczą także , gdy jej mocą nie mógł dostać , 
przez podanie przenajętego burgrabiego wziął. A widząc król, iż nieprze- 
lewki, kazał się wszytkicj Polszczę, Rusi i Litwie, na wojnę ruszvć prze- 
ciw Krzyżakom, za czym się Mah Polacy z Russaki do Wolborza zebrali , 
a Wielcy do Łęczyce. 

Potym król u Radziejowa wojska zszykowawszy, ciągnął pod Bydgo- 
szczą ostatniego dnia Września, której ósmego dnia dobył. 

Mistrz też Pruski pod Swiecziem swoim się zbierać kazał ; o czym 
król dowiedziawszy się, część wojska tam swego posłał, gdzie Polacy 
Polacy Niemców rozgromili i obozy im z namiotami pobrali. A w tym posłowie 
'porSiT ^^ ^róh Czeskiego Wacława przyjechali, którzy tę wojnę między królem 
Władisławem Jagiełem i między Witołdem a Pruskim mistrzem uhamo- 
wali, utwierdziwszy z obudwu stron przymierze do dwudziestego czwar- 
Konbirdo ^^o^ ^"'^ Czerwca roku przyszłego. Ale Sigmunt Koribut brata królew- 
^•■"y^""' skiego Dimitra Koributa syn, gdy jeszcze o tym przymierzu nie wiedział, 
z Litewskim wojskiem do Prus wtargnął, a trzy zamki z miastami wzią- 
wszy, wiele wsi i wołości popalił, a z łupami i z wielkością więźniów 
Niemieckich do Litwy przyszedł. 

Przeto Krzyżacy, nie przyjmując żadnej wymówki niewiadomości o przy- 
Nieiuparze- micrzu, potajemnie przeprawiwszy się przez rzekę Nietupę, do Litwy wtar- 
gnęli, a pobiwszy straż Litewską u Istrów, którą dvm wydał, roku Pau- 
Kmiacj do skiego 1410 lYd Wołkowisko miesiąca Marca szóstego dnia, uderzyli 
ska. w dzień Niedzielny, gdzie wielkość ludzi, co się byli do kościołów zeszli, 
^. w niewolą pobrali i miasto spalili. A Witold, gdy tylko w siedmi milach 
Wiesie krj- od Wołkowiska był, nie śmiał Niemców odeprzeć, ale w puszczy z żoną 
swoją, aż wyszli, siedział. Potym przez kilko miesięcy w Litwie i w Pol- 
szce pokój był, gdy obie strony wyroku Wacława króla Czeskiego czekały. 
Poc?.<|iek Tegoż roku Jan Hus z Hieronymem collegą, albo uczniem swoim, no- 

wej, we burdy około wiary \v Czechach zamieszali , widząc wielkie niestwor- 
ności papieżów Rzymskich, których w ton czas kilko o stolec się Papieski 
wadziło, za czym i duchowni wielkie zbvtki płodzili. 

Potym gdy czas przymierzu wyszedł z Krzyżaki na dzień Ś. Jana 

sprośny kró- Krzciciela, król Czeski uczynił wyrok, aby mu w moc dali do roku Do- 

8ki»«o. brzyńską ziemię, a on potym miał ję spuścić temu, kogoby rozumiał k niej 



127 

więtszą sprawiedliwość. Skazał lei aby Polskie królestwo nigdy ze wscho- 
dniego kraju, jako z Litwy i z Moskwy, nie wybierało króla, jedno z za- 
chodniego, mieniąc tam być wszystko pogany. A król Władisław nie cze- 
kając wyroku Czeskiego króla, do Litwy odjachał, gdzie z bratem Witol- 
dem potajemnie sio zmówili , Pruskim Krzyżakom wojną odpierać. Ale 
pierwej posłał król Witolda do Sigmunta króla Rzymskiego i Węgier- 
skiego, przymierze stanowił'. 



o WITOLDOWEJ DO WĘGIERSKIEGO EROLA WYPRAWIE. 

W itołd naradziwszy się o wojnie Pruskiej z bratem Jagiełem, a spodzie- 
wając się sam przez się co lepszego około pokoju pospolitego sprawić, 
z kilkiem panów Litewskich, z Gastoltcni, zRumbowdem, a Radiwilem 
urzędnikami swoimi Litewskimi, jechał do Sigmunta króla Węgierskiego, yyc^gier.^ 
który teZ był w ten czas na królestwo Rzymskie , potym na cesarstwo od 
Rzeszy po śmierci Roberta cesarza wybran , dla czego folgując Niemcom 
stronę Krzyżaków trzymał. 

Tam Witold z Sigmuntem królem szeroko tractował, i używał go 
w tym jawnie i w potajemnej radzie, aby tak przymierze trzymał, jakie 
był wziął do sześcinaście lat z Polaki i z Litwą, a jeszcze czterzy lata nie 
syyszły były. Król zaś Sigmunt powiedział, iż niesłuszno mi to dzierżeć, 
jeśli Bracią Zakonną w Prusiech prześladować będziecie. 

A zatym namawiał Witołta, aby odstąpił brata Jageła, chcąc go kró- 
lem Litewskim uczynić, jeśliby z nim i z Krzyżakami przeciw Polakom stał. wiioid nie- 
Ale Witołt, wyrozumiawszy jego chytrą zdradę, nie żegnając go, ani czo- sarz"a^^1fdje- 
łem za cześć bijąc, odjachał do Polski , aż go sam cesarz Sigmunt w mih ^iódt' fPia 
dogonił, tamże łaskawie z Witoldem rozmawiał i udarowawszy go wiel- sam "eja?! 
kimi upominkami utciwie odprawił. A Witold przyjachawszy do Sądecza i^^^"*^^ 
bratu Jauiełowi wszvtki namowy i nraktiki Sicrmuntowe obiawił. Co król f"*" ''s^y 

■ . •- • 1 ' "• . 1 i • , ... wojenneja- 

wyrozumiawszy, iz inaczei byc me może, kazał na woinę, rozesławszy hsti kooiugoszi 

1 • • '• •" tr . , 1 r «T- 11 , "^ Cromer pi- 

do wicł przywiązane, przeciw Krzyżakom wołać. Witold też do Litwy "'i; ^.'<''a- 
także wojska zbierając odjachał. poczęto. 



Cesarr łowi 
>yilolta. 



OSMMEJWOMISDMEJBITWIE 

JAGIEŁOWEJ I WITOŁDOUEJ 

z KRZYŻAKI PRUSKIMI I XLiŻĘTY MEMIECKIEJ RZESZE, 
ROKC 1410. 



KSpi PI|TNASTE. 



Rozdział pierwszy. 



skutkach 
pychy, i po- 
kory czjtaj 
szerzej, Lu. 

1 el 18 cap.; 
Esa.l4; Da- 
niel 4; 1 

Reg. 15; He- 
ster. .3 et 13; 

Eccl. 10; 
Tob.4;Rom. 
8, 1; Pet. 5; 

Jacob. 4; 

Philip. 2; 

Gen. 3; 1 

Reg. 5el9; 

&c. 



Zle nieprzy- 
jaciela w do- 
mu czekać, 
bo to było 
Yolum i An- 
nibalowo, ii 
Rzimian 
niemógł 
inaczej wo- 
jować, ied- 
no w ich do- 
mu wła- 
snym. 

Polacy sie 

gotują na 

wojnę. 



£ibroję i mężów dzielność wysławiam Sarmackich , 
I potłumioną hardość wielkich sil Krzyżackich, 
Hardość którą Bóg nisczy, a pokorę lubi , 
Cichych na stolce wsadza, pysznych z carstwy gubi. 

Xiążc Witold i Jagieł, on król prawie święty. 
Widząc mistrza Pruskiego zły umysł nadęty. 
Iż chciał Polskę i Litwę do gruntu wygładzić, 
A w ich ojczyznach hardy swój zakon ossadzić. 

Rozesłał wnet król wici wołając na wojnę, 
Aby wszytkie powiaty zebrały się zbrojne , 
Oznajmując Krzyżaków tuż być przede drzwiami, 
I wszystkich Niemców mocy z Rześkimi wojskami. 

Przeto aby się wszyscy tak na gwałt zbierali. 

Nieprzyjaciół w ich ziemiach, nie w domu witali, 
A gwałt gwałtem odbili, i ojczyznę miłą. 
Wyzwolili z paszczeki Krzyżackiej swą siłą. 

Wnet tedy województwa jęły się gotować, 
Pancerze zardzewiałe, i zbroje szorować, 
Brzmią warstaty platnerskic, pukawki slosarze. 
Tarcze , drzewca , a trzossy brząkają szafarze. 



120 



A slachcicy też Polszcy co w Węgrzech mieszkali , 
I wielkich majętności tam byli dostali , 
"Wiflząc iż Sigmunt ich król przestawa z Krzyżaki , 
^yysli precz czując sic być prawymi Polaki. 

Zawiszowie, Garbowscy, Broglowski, i Kalski , 
Puchała, Skarbek, Górski, i Nalenczyk Malski, 
Przysli do króla gardząc nadane wołości , 
Dla ojczyzny swej Polski wrodzonej miłości. 

Tamże arcibiskupa w Polszczę Gnieźnieńskiego , 
Postawił i zdał mu moc stolca królewskiego; 
Bieckiej, Sczyrickiej slachcie od Węgier obronę 
Zlecił: tak ugruntował ze wszech stron Koronę. 

A sam w Słupiej miasteczku dwa dni odpoczywał, 
Gdzie Boga ustawicznie z wielką skruchą wzywał, 
W kościele przez cały dzień na modlitwach trwając, 
A wieczór aż pokarmu trochę pożywając. 

Potvm się pod Czerwieńskiem przez Wisłę z wojskami , 
Przez most z łodzi przeprawił , z strzelbą, z obozami, 
Tegoż dnia Witołd z Litwą, i z Tatary swymi, 
Przyciągnął, i z hordami dwiema Zawolskimi, 

Zawolskimi których rok nakładem swym chował, 
Tamże ich sam królowi tańcem okazował, 
Litwę też zbrojno świetno rozszykował swoje, 
Kozaków rozdzieliwszy z usarzmi na troję. 

Semowit Mazowieckie i Janusz xiążcta, 
Przy nich biskupie uffy, i Polskie panięta; 
Na dzień Piotra 1 Pawła Świętych się zjechali. 
Tam królowi ojczyźnie chęć swą obiecali. 

Z Czerwieńska prosto w Pruskie ciągnęli wołości, 
Gdzie Tatarowie z Litwą bez żadnej różności. 
Co się im nawinęło siekli i palili, 
I kościół z świętościami w Ludbergu złupili. 

Przeto Witołd z Jagełem wnet takich skarali, 

A dwu winniejszYch Litwów z pojsrzodku wydali, 
Którzy się sami wiesić na drzewie musieli, 
Tym drudzy ustraszeni już broić nieśmieli. 

Buszywszy się od Wukry stanęli w równinie , 

W polu Turzym które krwią Pruską i dziś słynie. 
Tam sam król zszykowawszy wojska w równym placu , 
Wziął chorągiew koronną wzdychając od płaczu, 

Bozwinął ją i rzekł tak:,. Ach! wszechmocny Boże! 
Przed którym zła dobra rzecz skryta być niemoże , 
Który sam myśli ludzkich w skrytościach doznawasz , 
Dobrym dobrą odpłatę , złym zaś zle oddawasz. 



n 



Cnota Pol- 
skich slach- 
ciców i 
miłość ka 
ojczyźnie. 



Dlugossus 

if Crome- 

rus. 



Gubernator 
na czas Mi- 
kołaj Kuro- 
wski arcibi- 
skup. 

Zbigniew z 
Bri^zia mar- 
szałek ko- 
ronny od 
Węgier 
dla obrony 
posta\>ion. 

Nabożeń- 
stwo Ja;nd 
iowe, ' 



Witołd rok 
cały Zawoi- 
skicłi Tata- 
rów w Litwie 
podejmował 
dla lej woj- 
ny- 
Szik Litew 
skiego woj- 
ska i okazo- 
waniepod 
Czerwień- 
skiem. 



Tatarzy i 

Lilwą po 

gaiiskim o- 

byczajem 

burzą., 

Lulerberg 
iniasio od 
Litwy spalo- 
ne. 

Wikli Sie 
smierde bu- 

det sii; 
kniaź gnie- 
wali. 

Wukra rze- 
ka, kióra 
Prussy i 
Mazury 
dzieli. 



Oświadcza- 
nie królew- 
skie przed 
Bogiem. 

Cromcrus y 
Dlugossus. 
Acceptum- 
guemanu 



130 



vexillum 
maximum, 
sonora voce 

łachrima- 
bundus ita 

fatur, ^'c. 



Zindram 
Maskowski 
hetman Ko- 
ronny. 



Szykowanie 
pierwsze 

wsfjlkiego 
wojska. 



Grinewald 
wieś Pruska 



Położenie 
miejsca. 



Ty sam znasz serce moje , wiesz jego skrytości , 

Wiesz żem nie myślił wojny tej wznieść z uporności, 
A zwłaszcza z clirzcściany jakimi takimi , 
Którzy mię pobudzili krzywdami wielkimi. 

Ty wiesz radę, myśl, i chęć moje do pokoju, 
Żem uchodził krwawego ze wszytldcti sił l)oju. 
Uchodziłem: lecz ludu bronić muszę twego. 
Dokąd mi sił, i gardła bcdzie sstawać mego. 

Ten urząd któryś mi sam zlecił pełnić muszę, 
Boć winien liczba b^do dać za każdą duszę, 
Jużbych był odkupił rad pokojem tę wojnę, 
Acz mam krzywdę i pomsty przyczyny przystojne, 

Kiedyby byli chcieli hardzi zakonnicy 

Pychy przestać, jak Polscy zdawna jałraużnicy, 
Ale nienasyconą chciwością jui swoją, 
Przywiedli mię, u muszę zbroję odbić zbroją. 

Nie mogłem ich pokorą ubłagać cierphwą, 
Podnieśli na mię wojnę bardzie zapalczywą; 
Przeto ten lud, któryś dał mnie w obronę Panie, 
Niech dziś pod skrzydły twojej wielmożności stanic. 

Racz ich sam ze mną bronić, bo już w imię twoje 
Rozwijam tę chorągiew z Orłem, Panie, swoje. 
Ty sprawiedliwą stronę rozsądź, kto przyczynę 
Dał wojnie? Racz mu lej ł^rwie dać rozlania winę". 

Gdy to król mówił z płaczem, wszyscy też płakali, 
Też Witold i xiążęta z ^[azowsza działali, 
Bogu się oświadczając; potym łzy otarli 
A chorągwie z powiatów wszytkich rospostarli. 

Zindram Maskowski, wojska sprawował Koronne, 
Jan Żarnów ski Czech, rządził żołnierze postronne, 
Litwę Iwan Zedziewit i Jan Gastołt wiedli, 
Tatarowie poboczną obronę zasiedH. 

Potym od Drwiącej wzgórę pod Działdów ciągnęli, 
A tam Sacrament Pański nabożnie przyjęli. 
W dzień święty Rozesłańców, potym się puścili, 
A u wsi Grunewalda namioty rozbili. 

Było pole szerokie, dąbrowami w koto 
Opasane, pagórki zielone wesoło 
Stały, krzywymi w srzodku rowy rozdwojone. 
Na tym obozy Polskie były położone. 

Zaś przeciw role stały, które przedtym były 
Gęstym lassem i krzewim w koło się oliryły, 
A nizina zielona na pięć mil patrzała. 
Gdzie kiedyś żyzne bydłu pastwiska dawała. 



131 



Na tym Litewskie stały obozy szeroko , 
Których wały broniły kopane głęboko, 
A z Polskim się obozem dotykały rogi, 
Iż sobie spółnie ratiink mogli dać dla trwogi. 

Przeciw zaś góra stała wielka i wyniosła, 

Gęstym krzewim dębowym ze wszech stron obrosła, 
A z wierzchu gdy lam wstąpił wszystko widać było, 
Jak się Polskie z Litewskim wojsko położyło. 

Na tym rozbite satri Niemieckie stojały, 
A łańcuchy i rożny w koło ich spinały, 
Miejsca słuszne do boju i do krwie przelania, 
I do iiffów w szerokie półki szyków am'a. 

Król w namiecie mszej słuchał z wnętrznymi słozami, 
Tak iż niebo obcigżył swymi modlitwami, 
A już po równych polach wojska w sprawie były 
Zszykowane, a zbroje od słoiica świecieły. 

Konie rżą w dekach świetnych zbroją ladrowanc, 
A na giermkach jedwabne szaty aftowane, 
Wszyscy włossy golone sturmaki okryli/ 
Za contory oszczepki z znakami nosili. 

A rejterowie czarni harde wsparwszy boki, 

Na frezach hop! hop! krzycząc, huczne stroją skoki, 
Zaś ćmy knechtów z spissami pod stem fendlow kroczą, 
Potym za mistrzem obóz i dział dwieście toczą. 

Witołd wojska objeżdża swoje i obaczy, 
Ano ogromne uffy już wiodą Krzyżacy; 
Ogromne, bo od zbroje pola się świeciły, 
A słoneczne promienie blask od nich nieciły. 

Chorągwie rostoczone, pirwsza z białym krzyżem, 
I z orłem w złotym polu , druga z Ijiałym brizem 
Czerwona, na trzeciej lew w białym polu srogi, 
W czwartej orzeł dwugłowny rozszerzywszy nogi. 

Inszych pięćdziesiąt jedna różnych herbów było, 
Aż od nich wszystko pole Grindwaltskie świeciło, 
Taralan tara! taralan! trąby zewsząd brzmiały, 
A bębny grzmotem hucznym uszy zagłuszały; 

Frezy rżą, głossy mężów spólnie się cieszących, 
Zewsząd tęten a echo po lassach szumiących, 
A pod niebo huk niossąc, głos sowito dwoi, 
Niemcy krzyczą wołając, iż się ich kroi boi! 

Tę trwogę Witołd bacząc, w skok do króla bieżał. 
Który krzyżem, modląc się przed ołtarzem leżał. • 
„Co czynisz ehej, przebóg! porzuć już ty modły. 
Czy czekasz, by pacierze Pruską moc odbodły?" 



OneravH 
aetera vo- 

tu. 



Wojsko 
Krzyżackie. 



Chorągwie 
Krzyżackie. 



Pięćdziesiąt 
i jedna Krzy- 
żackich 
chorągiew, 
a fendlów 
pieszych 

6tO. 



Witold Ja- 

ciela brata 

sfukat. 



13-2 



Zindram 
M.Tskowski 
PolsUio, Wi- 
told Litow- 
skio wojska 

S7,ykuj<-i. 

Litewskich 
f horociew 
4U a Smoleń- 
skich 3. 

Polskich 

chor,i;;\vi 50 

na lewym 

rogu. 

Bosia Rodzi 
ca starodaw- 
na Polska 
pieśń, którą 
b\li zwykli 
przed póiy- 
kanim zaw- 
żdy wszyscy 
Apiewać, 



Rzeczkrólo- 
wa do ry- 
cerstwa. 



Ovid. 1 Me- 
tam. 

Harde po- 
selstwo z 
krwawymi 
mieczami, 
które je- 
szcze i dziś 
są w skarbie 
Koronnym. 



Pokorna 
odpowiedź. 



Tak go zfukoł; lecz święty król nie wstał z modlitwy 
Aż po mszej, skutek Dogu polecając bitwy. 
W tym Maskowski Polaki, Witold Litwę sprawił, 
A na prawy róg ufTy Litewskie postawił. 

Tak Litwa pod czterdzieścią chorągwi stanęła, 
Smolejiska z Połocką trzy siachta rozwinęła. 
A Polacy lewy róg od Litwy trzymali, 
Pięćdziesiąt też chorągwi swych rozszykowali, 

Czelniejszych wystawiwszy i zbrojnych na czoło. 
Boga Rodzica wszyscy krzyknęli wesoło. 
Tak Litwa z Polakami chuć i ręce mając, 
Stali, a znaku trąby do bitwy czekając. 

Serce w ochotnych mężach skacze do potkania 
I nieśmiertelnej sławy męstwem otrzymania, 
A król się jeszcze modlił; oni nie czekając, 
Wyjeżdżali na harce Niemców wyzywając. 

W tym król po mszy wsiadł na koń turecki cisawy, 
By go był w ten czas widział, rzekłby: Hector prawy! 
Xiężą w obóz odesłał; a za tym w te słowa 
Do wszjtkiego rycerstwa była jego mowa: 

„Teraz! teraz potrzeba, o sławni mężowie! 
Ojczyzny miłej bronić, jak właśni synowie. 
Teraz, teraz, potwierdzić macie swych wolności, 
A pomścić się nieznośnych onych doległośei 

Które wam zli niezbożni Krzyżacy działali 
I ojczyzny waszej część gwałtownie pobrali!" 
Ledwie to król wymawiał i obaczy ali 
Dwa posłowie od mistrza huczno przyjechali. 

Na frezach kosmonogich, kussych hassających, 
A zbroję ladrowaną ledwo dźwigających. 
Samych też by był widział: właśni Cyclopowie, 
Albo których się Jovis lękał obrzymowie. 

Jeden króla Rzymskiego miał orła czarnego 
W tarcza; drugi xiążęcia z grifem Stetińskiego , 
Miecze dwa dzierżąc, rzekli: „Mistrz nasz królu ciebie 
Z bratem twoim ratuje, bronią w tej potrzebie. 

Dwać miecza przez nas przysłał, byś sobą nie trwożył, 
A zbroję do potkania śmielej na się włożył, 
A jeśli ciasne pole masz ustąpić swego, 
W którym boju dokażesz w nim przedsięwziętego." 

Król wziął miecze, mówiąc: „Acz u mnie dosyć broni. 
Lecz i za ten dar brat mój ze mną się pokłoni, 
Dziękuję za podarek , a co się tknie placu. 
To Bogu swemu zlecam." Za tym oczy z płaczu 



133 



Otarwszy, kazał w bębny, w trąby, dać znak wojny, 
Sam wstąpił między uphy Polski w srzodek zbrojny. 
Teraz jui wiedźcie wiersz mój panny z Helikona, 
Wspomnicie, która którą przeniagała strona , 

Którzy rycerze mężni dzielność pokazali, 

Wam to Bóg sam pomnieć dal: my od was dostali, 
Wspomnicie 3Iusae, Litwa iż. z przodkiem skoczyła 
Z Talarami, a srogi bój z Niemcy stoczyła. 

Boga rodzica naszy, Niemcy dastycłit krzyczą, 

Z dział, z bębnów, z Irąb, trzask, krzyk, zbrój brzęk, konie rżą, 
Niemcy, iż wyższej stali, z dwu dział uderzyli, (kwiczą, 

Ale żadnego w wojskach Polskich nie trafdi. 

Lilwa tym śmielej do nich z okrzykiem natarli. 
Aż się konie z koniami boki o bok tarli. 
Witold sam między Litwą tam i sam się snuje, 
Napomina, a szyków, krzycząc, poprawuje. 

Grzmot straszny, właśnie jak gdy Sodoma gorzała. 
Gdzie dom dom, wieża wieżę, lecąc rozbijała, 
Albo gdy się Trojański mur od Greków kurzył, 
Albo mocne Kartago gdy Scipio burzył. 

Ufy się z ufy tłoczą, jak gdy owo czassem 

Niedźwiedź ranny ogromnie bieży, łomiąc lassem; 
Sieką się już wręcz, Niemcy zbroją przemagają, 
Tatarowie zaś z Litwą z łuków ich wspierają. 

Frezy pod nimi psując, a który w co zmierzy, 

Lub w bok, lub w czoło darmo jednak nie uderzy. 
Straszny się zewsząd niesie chrzęst i grzmot od zbroje, 
Żołnierze też rozdarwszy wszyscy gardła swoje, 

Krzyczą, huczą, a ranni pod końmi stękają. 
Drudzy się na baluku już bez sił czołgają. 
Bitwa z obu stron równa pół godziny trwała, 
A fortuna wąt[)liwa tam i sam latała. 

Kurzy S'ę pył do nieba z prochów poruszonych 
" Końmi, a 3Iars wznieca chęć w mężach zajuszonych. 
Aż Litwa ustąpiła j)lacu, jak na staje, 
Witold sam na nich woła prosząc, drugim łaje. 

Lecz zbrojnym Niemcom ręcznej bitwy nie wytrwali, 
Tylko z łuków ufTy ich z boku przerywali. 
Część ich w pole pierzchnęła, aż do samej Litwy, 
Powiedając przegranej szkutek naszych bitwy. 

Lecz nie trzeba dziwować, gdyż na pierwszym czele, 
Potkali się dość mężnie i czynili śmiele, 
I wszystek gwałt na sobie zbrojnych zatrzymali, 
Musielić biedni wytchnąć, gdy się spracowali. 



Litwa sio 

przodkiem 

podkała. 



Miechovius 
pisze, i Sil- 
vius, iż ró- 
wna bilwa 
Litewska z 
Kiemcy go- 
dzinę trwa- 
ła, aCronie- 
rus puł go- 
dziny kła- 
dzie. 

Litwa ustą- 
piła placu 
nastaję. 



134 



Smiafośó i 
dzielność 
Smoleń, 
szczan. 

Wileńskiej i 

Trockej 
ziemie sla- 
chta zasta- 
nowiła się z 
chor.igwia- 
mi swymi, 
ci z czerwo- 
ną, a owi z 
błękitną. 

Czech Zar- 

nowskiz 

chorągwią 

S.Jerzego 

uciekh 

Chorągiew 
Polakom 
wydarta. 
Martin Wró- 
cimowski 
bjł chorą- 
żym Krako- 
wskim. 

Siradzanie 
skąd mają 
wolność 
pieczętowa 
nia czerwo- 
nym wo- 
skiem. 

Mikołaj 
Tramba 
podkancle- 
rzy koron- 
ny, Czechów 
uciekają- 
cych wrócił. 

Ten Żarno- 
wski b>ł po- 
tym czci od- 
sądzony, tak 
iż go i 'żona 
porzuciła, 
brzydząc się 
jego zdradą. 



Smoleń- 

sczan 

pierwszy u£ 

porażono. 



Południe 
było. 

Pirwsze woj- 
sko w któ- 
rym było 50 
contorów. 



Crom: Leni 

pluiia dela- 

psa. 

Deszczyk 
się puścit 
prawie na- 
sz >m gonią- 
cym na po- 
moc. 



Smolensczanie Russacy czyście zastawili, 

Z Wilnowcami, z Troczany sławy poprawili, 
Pod trzemi chorągwiami uderzyli z boku, 
A Krzyżacki walny uff wiiet ustąpił kroku. 

Czym wieczną cześć od sławy wzięli nieśmiertelnej, 
Pomagając Polakom z uprzejmości wiernej; 
Zaś Czech Zarnowski pierzchnął N\Tiet z cudzoziemcami, 
W pierwszym potkaniu zmowę miał zdrajca z Niemcami. 

W tym chorągiew królewską Niemcy gwałtem wzięli, 
Ale ją wnet Polacy przytarwszy odjęli, 
A zwłaszcza Siradzanie, za co godność czują. 
Ii się woskiem czerwonym ^^ szyscy pieczętują. 

Smoleńska, Trocka slachta, Wileńska z Grodniany, 
Widząc już Litewski szyk słaby i zmieszany, 
Ciesząc jeden drugiego wnet przysli do sprawy, 
A z Krzyżakami znowu stoczjli bój krwawy. 

A w tym wszyscy z chorągwią odbitą wesoło, 

Krzycząc przerwali Niemców najzbrojniejszych czoło. 
Tramba też podkanclerz wiódł z obozu uff nowy, 
Podkał w lesie z Zarnowsliim Czechów, gdzie wnet słowy 

Ogromnymi ich sfukał, iż wiarę złamali, 

Czechowic Zarnowskiego winnym być wydali; 

Tak się wrócić musieli nazad do Polaków, 

A przyścim przestraszyli swym bardzo Krzyżaków, 

Bo mniemali, iż wojska nowe przybywały 
Polakom, tak od strachu łytki im drygały: 
Tamby był widział nową sprawę onej wojny, 
Gdy uderzył Niemcom w bok Polski uffiec zbrojny, 

Smolensczanie acz jeden uff swoich stracili. 
Jednak się we dwu uffach z Polaki zbpacili, 
Bili, siekli Krzyżaków z grmotem, jak gdy owo 
Wieża wielka upadnie przez wianie wiatrowo. 

Szum, krzyk i grom od zbroje znowu powstał straszny, 
A Phebus już pół nieba był objechał jasny, 
Wtym kilkodziesiąt Pruskich contorów zginęło. 
Za czym Niemcy pierzchnęli, zrzódto krwią płynęło. 

A naszy ich gonili, bijąc, koląc, siekąc, 

A zacniejszych stryczkami powiązawszy wlekąc. 

Tęcza też z l)runatnym się ukazała łukiem, 

A deszcz wdzięczny spuściła, za którego hukiem 

Kurzawy ucichnęły, naszym snadnie było 

Gonić Niemców po chłodzie, gdy wiatr chwiał aż miło, 
Mgła także z prochu wszytka ze deżdżem ustała, 
Co pierwej pierzchających Niemców zasłaniała. 



135 



Naszy ich grzbiety kłóli dhigimi drzewami, 

IZ z nich wnętrzności śladem padały z trzewami. 
W tym drugi uff nasląpił Krzyżacki, tak znowu 
Lect^ kule ruśniczne z lanego oło\Mi. 

Świszcz.^ i gęste strzały, brzmij szpady o miecze, 
A pod strumieniem i krew z bitnych mężów ciecze. 
Trocka, Wileńska slachta z Żmodzią stale trwaU 
Z Witoldem, a Polakom mężnie pomagali. 

Lecz już insze powiaty Litewskie zemdlone. 

Rozbiegły się gdzie kto mógł uwieść w którą stronę, 
I głównej z świętym Jerzym chorągwie niesstało. 
Na którą wszystko wojsko Litewskie patrzało. 

Już było duszno Li(wie, lecz Witołd na czele, 
Z Nowogrodczany stojał i z Wołyńcy śmiele, 
Lęczyczanie zaś stojąc z Kujawiany rzędem. 
Uderzyli w Krzyżackie uffy wielkim pędem. 

Xiążcta Mazowieckie też z boku Płoczanów 

Przywiedli i z Warszawskim powiatem Rawianów; 
W^ tym Skarbek nasz, Stetyńskie xiążę pojmał śmiały, 
Który niedawno z Grifem swoim był zufały. 

Uff Niemiecki szfankował, a naszy ich bili, 
Knechciska po szelinie jako wilcy wyli. 
Trzeci uff wielki, w którym był sam mistrz z contory. 
Szesnaście miał chorągwi a z różnymi wzory 

Przyszedł, a znowu wojnę po czwarty raz wzniecił, 
A z ruśnic trzaskających ogień wszędzie świecił. 
Sam król Jagieł chciał ręką skusić bitwy swoją. 
Skacząc na koniu, lśniącą ozdobiony zbroją. 

Lecz go Mikłasz Kiełbasa sprawca pohamował, 
A z Oleśnickim przy nim straż zbrojną zgruntował, 
Chorągiew też gdzie król stał dla znaku zakryli, 
A zatym piąci naszy kontorów ubili, 

Contorów którzy mieli wojska pod swą sprawą. 
Tak trupy wszędzie knechtów leżały jak ławą. 
W tym grof Dipold Kikierzyc rycerz pasowany. 
Wszystek od głowy do nóg we zbroję ubrany. 

Pas złoty przez ramiona, biały kaptur mając. 
Darł się do króla uffy Polskie przebijając. 
Już blisko króla przyszedł i drzewo nań złożył. 
Król też mierzył by mu sztych on sztychem odłożył. 

Lecz Zbigniew Oleśnicki uprzedził go drzewem. 

Iż spadł z konia, aż flaki z niego wyszły s trzewem, 
A gdy mu hełm odkryto sam go król uderzył, 
Mówiąc: „od tego umrzesz na któregoś mierzył." 



WtóreKo 
wojska Pru- 
skiego pora- 
żenie. 



Lęczycanie, 
Rawianie, 

Kujawianie 
i Płocka 
slachta na 

ostatku się 
potykały 
mężnie. 

Skarbek z 
Górypoimal 
Kazimirza 
xiąże Ste- 
tyiiskie, od 
którego też 
był poseł z 

mieczem 
krwawym z 
herbem Gri- 
fem do króla 
Jagieła. 

Trzecie woj- 
sko Pru- 
skie z mi- 
strzem na- 
stąpiło. 



Mikołaj 

Kieibassa 

herbuNa- 

lencz. 



Dipoldus 
Lusacius 
Kikierzyc, 
grof von De- 
eber rycerz 
pasowa"ny, i 
mąż śmiały 
na jabłko- 
witym ko- 
niu. 

Zbigniewa 
Oleśnickie- 
go męstwo, 
za co był 
potym Kra- 
kowskim bi- 
skupem i 
kardinałem, 
a tylko puł 

drzewca 
miał w ręku, 
semifraC' 
lam haslam, 
którym go 
zbił. 



136 

Mężnego raęźa , mężny mężu mocą zginiesz, 

A iż cię sam król zabił, śmiercią mężną słyniesz" 
Drabanci go dobili, za tym Niemcy bieżą, 
Uciekając po polach trujiów kupy leżą. 
A naszy biją, sieką co im się nawinie, 

Właśnie jak kiedy w powódź z góry rzeka płynie, 
Nie oprze się jej ogród , ni zbuczniała kłoda. 
Ni młyn, ni dom; bo wszystko rwie szalona woda. 
A Niemcy jak gdy w puszczy jelenie i łanie, 
Hucznej trąby glos słyszą i łowców wołanie. 
Chwytając on dźwięk w uszy, brnie gdzie może który, 
Ten w las, ten w błotne łozy, byle umknął skory. 
Prui'ifod prTs^eg^lJdr"- Mistrza UIryka, prosty drab oszczepem przeszył, 
*^^^'*^"^- Który ono mieczami bardzie króla cieszył, 

Mscziug skrynninski. Skrynninski jego łańcuch z krzyżem przyniósł złoty 
Do króla, odjąwszy go u draba z klejnoty. 
Mistrz się wala zlupiony, trup oziębły leży, 

A krew wrząca strumieniem z ciepłą duszą bieży, 
Z duszą, która wiele dusz na on świat posłała, 
Hardością swą sama też ich śladem leciała. 
io?'Eib?ńśkt,''kfó?j^na- Wcmcr Tctingcr contor w las pierzchnął zufały, 
hargj wolał na Wojnę ])rudzy W obronę wzięli obozowe wały. 
Które były rożnami w koło otykane, 
I łańcuchami wozy z wozami związane. 
To naszy rozerwawszy, siekli ich jak bydło. 

Tak w swoje, które pletli wpadli Niemcy sidło. 
Z obozów ich krew ciekła, ciekła harda ona, 
Iż wszytka Grundwalska włość krwią była skropiona. 
iJwd sinr^SmlSiii.em Król kazał wina zsiekać knphy nalezione, 
fo^iSzosnai^l4Twina Od Cyrussa fortele pomniąc wymyślone, 
Sśh^i^e^cirk^a^^fa gTy Acz Tomiris samcgo zaś potym zabiła, 
nem^na^iezionjnf Ipil; A glowę jcgo ściętą, W jcgoż krwi moczyła, 

w 

I 



ci5fn'y^tpoim'oczy'.n Mówiąc : „Pij krcw, którijcś pragnął się nasycić!" 
Inerodoi^uiJic.""" '"''' Tak też w ten czas Krzyżaków obóz nie mógł sczycić, 

Konior Meweński-rof Kontora Mcweńskicgo Litwin jakiś strzałą 
Kl^ien^rad.iil'!: Zabił, który odradzał wojnę myślą stałą. 
gl\\lr^neT%u°seTc^^^^^ A tak kontorów pierwszych trzysta z mistrzem legło, 
Sfaji"mLl^rce'''zaj^ Pięćdzicsiąt tysiąc zbitych, aż arzódło krwią biegło, 
cielh '""" "''''"^'' "■ Stetińskie, oleśnickie i Kierczdorf xiążęta 

wszitkixiestwaip;iń- Poimane, przy nich Rzeside, Krzyżacłiic panięta. 
kohvi"k''pk.'drów'u&'! Saskich, Reńskich, Liflantskich, Pruskich i Lusackich, 
c'ec"howif na Pofs"/ i Friskich, Swabskich, Morawskich, Czeskich i Holsackich, 
^'san/iue^ck^^rM^Ayii Duńskich, Sląskich, 3Iorawskich, Swedskich Niemców zbili, 
nią[cze"kfchpoiman^.''' A Z ich hardych obozów skarbów nałupili. 



137 



Więźniów czternaście tysiąc jako bydła gnali, 

A chorągwi pięćdziesiąt i jednej dostali, 

Ty dziś w Krakowie wiszą, na zamku w kościele; 

CÓA rozmierz jak pod każdą ludzi bcło wiele, 
Bo sto czterdzieści tysiąc nieprzyjaciół było, 

Których się bardzie serce tak było spiknęło, 

Wybić, wysiecz, wyniszczyć, i imię wygładzić 

Polskie, Ruskie, Litewskie, a Niemcy osadzić. 
Naleźli płótna z smołą wiele pełnych wozów. 

Na naszych zgotowanych łańcuchów, powrozów; 

Bóg zawżdy hardość karze, iż sami ty pęta 

I łańcuchy, nosili w Polszczę niebożęta. 
Paniąt wszytkich do Polski posłał na więzienie. 

Tylko dwu contoru wziął Witold na stracenie, 

Warkwarda Salizbacha, Sumberga, dla tego 

Iż w siem pod Kownem, matce sromocili jego. 
Na kilko ich mil naszy gonili ścigając, 

A oni uciekali, pludry z nóg zrzucając, 

Drugi też w nie napocił, porzucali broni 

I zbroje; drugi z błotnej patrzył jak wilk toni. 
Strach im kości przenikał, jeden ich sto gonił, 

Aż Phebus z złotym wozem w ocean się skłonić. 

U jeziora błotnego kilko ich rot było. 

Pieszych knechtów^ w szelinę zaległą się skryło. 
Blask ich od zbroje wydał, naszy przyskoczyli, 

Niemców jak omamionych wszytkich potłoczyli, 

A drudzy dobrow-olnie ręce podawali 

Do wiązania , i bronie od siebie miotali. 
Nie inaczej jak owce, gdy w chlewie niebogi. 

Wilk głodem wysuszony prześladuje srogi, 

Jedna się k drugiej tuląc cicho w kupie stoją, 

A ku tej stronie gdzie wilk i pojrzeć się boją. 
Nie było w ten czas słyszeć dasticht und Poisz, ani 

Wyzywali w kiryssach łsniących ladrowani. 

Jak pierwej , gdy tak całkiem naszych pozrzeć chcieli. 

Lecz Bóg chciał iż swe pęta na swych nogach mieli. 
Tak ich do króla gnali. Witold też Tatary, 

Puścił burzyć wołości, co ich zwyczaj stary. 

Którzy wszerz w^zdłuż gwałtownej na kształt w powódź wody. 

Mieczem, ogniem, nieznośne poczynili szkody. 
Potym król kazał trąbą znak wydać pokoju, 

I żołnierzów zwoływać od chciwego boju; 

Bo już dosyć krwie ziemia dosyć się napiła, 

A z winem rozsiekanym jak rzeką płynęła. 

18 



Liczba więźniów 14000 
tysięcy, a conlorów 300 
według Silviussa, acz 
inszy Tiislorikowie 400 
ich kfadą: a Decius fol. 
40 pisze: viri nobiles ^' 
Commcndutores COO pe- 
rierc 140000 tysięcy 
TSiemców było według 
istotnego dowodu Cro- 
merowego, elc. chorą- 
gwi Prusliich wzięlycli 



Naczynie namękęPo- 
laliów. 

Toż się przidało i Gdań- 
szczanom pod Tsczo- 
wem. 



Witold kazałściąćdwu 
conloru, tak iż ich król 
wyprosić nie mógł, iż 
pod Kownem na zjeździe 
malce jego sromocili, 
Marąuarda Salczbacha 

conlora Brandenbur- 
sliiego, i Sumberga, bo 
cłioć już byli poimani, 
namniej hardych stów 
przeciw Witoldowi nie- 
opuścili. 



Słońce zaszłe. 



Knechtów zbroja 
dała. 



Cromer. 

Qund(iin auteminloco 

pfiluilri aliijiiol lur- 

wne lalilattlfS (umorum 

tplendure prodilae. 



Cromer: 
Abieclis nrmis pecu- 
dum in morem nostris 
praesse agenlihii in ca- 
stra compulsi sunt. 



138 



o pogricb 
proszą. 



Odpo^iodi 
królewska. 



Liciba woj- 
ska Niemie- 
ckiego. 



Jakubowski 
zherbuKoża 
1 Imbraim 
riulirki za- 
bici. 



Przywieziono do króla chorągwie z działami, 
I z bogatych obozów z wielkimi łupami. 
Król zasłużonych dzieli biitynkiem rycerzów, 
Pełno złota i srebra, szal, zbrój, dział, pancerzów. 

Król wic'zin"ów inszych puścił ślubem zawiązawszy, 
Zacniejszych na więzienie w zaniki rozesławszy. 
Gońcowie się rozeszli do Polski z weselem, 
Powiedając zwycięstwo nad nieprzyjacielem. 

W wszystkich kcściolach, w wszystkich włościach radość wstała, 
Z nabożeństwa aż ziemia i z powietrzem drżała, 
W wszystkich kościołach wszędzie Te Dcjoh śpiewano, 
A chwałę Bogu w Polszce, w Litwie powtarzano. 

Za tym Niemcy z Malborku smętni przyjechali 
Do króla., a pogrzebu pokornie żądali 
Mężom zbitym, a zwłaszcza z contory mistrzowi, 
I przedniejszemu paniąt Niemieckich zborowi. 

Do których tak dobry król rzekł krótkimi słowy: 
„Iżem był zawżdy z wami do zgody gotowy, 
Tedybych rad i teraz tym żywot darował, 
Których za ich przyczyną Mars krwawy zmordował." 

Płacząc wzdychał, Krzyżaków pobitych żałując. 
Przygody, śmierć, odmienność fortuny szacując. 
Za tym ciało mistrzowe na Malborg wieziono, 
I pobitych kontorów, gdzie ich pogrzebiono, 

Kontorów, których trzysta, drudzy sześćset kładą, 
Drudzy, iż ich czterysta legło, z praw dą jadą. 
Wojska wszystkiego było sto czterdzieści tysiąc, 
Woznic, kucharzów, Niemkiń, Jungerów nie licząc. 

Tak tym sławnym zwycięstwem ozdobić Polaki 
I Litwę, Bóg sam raczył, iż zbili Krzyżaki, 
Zbili i xiążęta ich, i obozy twarde 
Pobrali, i hetmany powiązali harde. 

Polskich slachciców tylko dwa przednich zginęło : 
Jakubowski z Cziulickim , których wspomnieć miło, 
Iż mężnie za ojczyznę walcząc gardło dali, 
Potomków k temuż budząc w sławę wszrobowali. 

Z Litwy i z Rusi wiele bojarów zostało, 

Gdyż ich wojsko Polakom wprzód kredencowało; 
Niech mają dank dzielności, póki Phebus koło 
Słoneczne będzie woził po niebie wesoło. 

Długosz, Miechorius i Cromer i wszyscy Kronikarze, to zwycięstwo 

Bogu (jakoż tak jest) przypisując , powiadają , iż z obudwu stron przez 

wszytek czas bitwy (która była w dzień Wtorkowy, w święto świętych 

'"nin!. Uozesłańców), widziano na powietrzu męża poważnego w biskupim 



139 

ubierze, którego być mnimają Ś. Stanisławem, naszych posilajgcego, chawaicz^i- 
a Nicniców straszącego. Przeszłci też nocv, ^vidziano na niebie przvokre- r5ch'f;.ir 

. . 1 /i ■ I 'I • • ' 1 •• I -1 , - 1 sam królJa. 

gu miesięcznym króla i mnicha spohiie się bijących, a mnicha na ostatek piecowi, 
zwyclcżoncgo i z nieba zrzuconego. Czego Cromer szerzej dowodzi, iż to naś.'stani 
za skutkiem obrotu planet niebieskich być mogło. i<h '011""^ 

* -' ^ świcly Sia- 

śku. 



To leż za- 
tkodziło i 
ibalowi, 



O ODEBRANIU ZAMKÓW I MIAST 

l»o zwycięstwie, 

A OBLĘŻEMU MARJENBOllKU. 

Itozdzial (lnigi» 

1 o tyra sławnym zwycięstwie, trzy dni na onym pobojscu naszy leżeli, 
przeciwko radzie mądrych rycerskich ludzi. Bo gdyby byli zaraz Malbork sźkot 
obiegli, tedvbv "o i wzięli, jako nie obwarowany ludem, i wszyscyby się gdy Kzimia- 

T» I ''I • • • 1 r 1 . 1' . " • • , 1 -^ .•' -^ . ny ad Can- 

Prussacy królowi zwycię/.ey podali, i-dyz Krzyżacy 1 woiska drugieoo nie nas poiazii, 

'. . '.. 'OJ .)„ j oc jjr Kzymu 

mieli i mistrza im zabiło; aż ich trzeciejio dnia Henrik z Pławna, contor nie«ńiif, 
Świecki, strwożonych , przybyciem z kilkiem utfów Niemieckich nowo ze- zaraz doiTa- 

1 I • i' • -ir • ■ 1 ' 1 -i zac, bo u- 

branycn, pocieszył 1 .Maneiiuorg ossauzii. miał zwy- 

UuszN 1 się potym król z wojskiem w Pruską ziemię dalej , gdzie IIo- zwycięsua 
henslciu, Morang, Prejszmark, Zyrgony, miasteczka z zamkami wziął przez miał. 
podanie; tamże wielkie bofiactwa Krz\żackie nalezione, rozdał między żoł- 

'. .,, i-imr-i" • II' 1 Malbork na 

merze, a siódmego dnia pod 3larienDorg przyciągnął, który ze trzech stron szy obiegli. 
obiegli : naszy od Nogatu Polacy, a od Wisły Litwa, a s południa Russa- 
cy, Wołyńcy i Podołanie; także z dział ustawicznie mury tłukli. A w tym 
oblężeniu slachta wszystka Pruska, Kulmiiiska i Pomorska, i czterzej bis- 
kupowie: Culmieiiski, Warmienski, Pomezański i Sambijski, dobrowolnie 

. . . J ' Zamki Piu- 

się królowi podali; także miasta i zamki: Gdańsk, Elbing, Toruń, Cheł- skiciasieło- 
mo, Króleyyiec, Świecie, Gniewo, Tczewo, Novye, Brodnica, Brandenborg, 
Kopn\yno, Grabino, Wenceslawowo, Gołubin, Grondec, Allenborg, Oste- 
roda, Nidborg, Dzialdow, Scytno, Knientinig, Bratianow, Kowale, Hamer- 
slein. Bytom, Lomborg, Holandia, Piskaria, Rogoźno, Stuma i Tuchola. 

Z tych miast i zamków dał Witoldowi Królewiec i Holandia, a xia- Królewiec 

. 4, • 1 • T • ir 1 • -»T- 11 o " • • Witoldowi 

zetom Jiazowieckim: Januszowi, Hosterodę 1 INidborg; a hemowitowi podany. 
Dzialdow i Scyt4io; a \iążcciu Stolpenskiemu Bytów, Hamerstein, SzĄpel- 
bein, Fridland i Balgenborg. Insze zaś starostami swoimi Polaki i Czechy 
ossadził. Marienborku tym czassem ustawicznie mocno naszy dobywali, 
i już żołnierze Krzyżaccy myślili się poddać; ale król wzgardziwszy poradą 
zdrową podkanclerzego ^likołaja Tramby, od oblężenia odciągnął, czemu 
byli Krzyżacy bardzo radzi, a to im więcej radości przydało, gdy pod kró- 



140 

fa^lfcTwa ^^^ '^^^ urodziwy i wychowały pięknie hasający, skoro nań wsiadł, zaraz 
padł i zdechł; co było złą wróżką u wszystkich. Ale potym król wziął 
Radio zamek, bardzo obronny, przez podanie, którego żołnierze Polscy od 
Grundowalskiej bitwy, próżno długi czas dołiywali. Tamże piętnaście za- 
cnych Krzyżaków, paniąt Niemieckich poimali. A Witold też z wojskiem 
swoim Litewskim, obciążonym łupami niemieckimi, do Litwy się wrócił 
z zwycięstwem. 

Ale król słysząc, iż Herman mistrz Liflondski z piącią set rejterów 
krom knechtów, na pomoc Krzyżakom Pruskim ciągnął do Prus, wnet 
ATitołda z Litwą i dwanaście proporców Polskiego rycerstwa przeciw je- 
mu wyprawił. A gdy Witold chciał nań uderzyć nad rzeką Passarią, za 
Holandią miastem, zarazem mistrz Lilluntski widząc, iż bitwą nie mógł 

Witold się wygrać, udał się chytro w rokowanie z Witoldem , ofiarując mu się być 
na potym przyjacielem i z strony Zmodzi, także Kursów i hudonow wie- 
czne mu przymierze i pokój sam od siebie i od Krzyżaków Pruskich obie- 
cał. Którą chytrą namową i miodowymi słówki, dał się Witold zwieść, 
a mając w ręku nieprzyjaciela, przepuścił go wolno. Tak tedy mistrz Li- 
flandski Herman, wykręciwszy się u Witolda, a zostawiwszy Knechtów 
pieszych u Balgi i Brandenburgu, jachał do Malborku z piąciąset rejterów 

Naszyjaw- jezdnych, gdzie jeszcze króla i wojsko Polskie zastał, ale także słowy la- 
ni, iż im godnymi króla ubłagał, ofiarując się być jednaczem i namowcą do poda- 

mogiiNiern- nia, nic nieprzyjacielem; a tak srzodkiem wojska Polskiego, któremu był 

„KukuPo; podobno mgłę w oczy puścił, wjachał wolno do Malborku, gdzie znowu 
taw." Krzyżaków strwożonych potwierdził. 

W ten czas też, gdy naszy pod Malborkiem leżeli, pleban Gdański 
bardzo stary, kory był w Malborku, zmyśliwszy, jakoby nie mógł dłużej 
oblężenia ścierpieć, wyjachał sam z wojskiem z zamku przez wszystko 

wujuwujnej wojsko Polskic, bo sic w nim żaden zdrady nie spodziewał, a kapłaństwu 
i starym latom wszyscy deferowali , a on między księgami i inszym sta- 

^nliSycif ^ tkiem swoim wywiózł trzydzieści tysięcy złotych czerwonych podwójnych 
oszukał. Q^| Uenrika Plaveniussa namiestnika mistrzowskiego, które dał do ręku 
Gdańskiemu, Slochowskiemu i Swecienskiemu komendatorom , aby za to 
knechtów i rejterów zbierali. A tom dla tego przyłożył z Cromera i z Dłu- 
gosza, iż nie każdemu duchowi ile w wojnie i w oblężeniu trzeba wierzyć, 
gdzie każdy o sobie dziwnymi fortelami przemyśla. 

A w ten czas już Krzyżacy nie mieli jedno ośm zamków w Prusicch , 
Radyński, Gdański, Slochowski, Sweceński, Brandenburski, Balgę, Ragne- 
lę, a Klojpedę. Ragneta, jakom sam widział, zamek wielki nad Niemnem, 
ale Klojpeda, prawie nie dobyta, gwałtownym wałem nad uścim Kurskic- 
go morza, albo Kurlandskiego i Nieranowego otoczona, ćwierć mile od 
słonego morza, gdziem się ja też przewoził w gwałtowny sturm roku 
1580, gdym tam umyślnie jeździł, chcąc własną bytnością doznać praw- 
dy Latopiszczów Litewskich o przyżeglowaniu Włochów do Litwy z Pa- 
Icmonem. 



141 



O WTORYM I TRZECm 

KRZIŻACKICH WOJSK PORAŻENIU 
ROKU 14iO, 

1 PL4TY.M NAD MISTRZEM LIFLANDSKIM 
Raz iio raz tegoż roku. 



Rozdział trzeci. 



Henryk z Pławna, gdy mistrzem Pruskim był wybrany, 
Chciał się mścić nad Polaki niezleczonej rany; 
Od onej przeszłej bitwy wojsko popisował , 
Aby zamki odebrał i szkód powetował. 

Michel Kochmejster zebrał różnych cudzoziemców, 
Czechów, Sasów, 3Iorawców% Holszatów i Niemców, 
^Yszytkich dziesięć tysięcy, też króla Rzymskiego 
Pomoc, i pięćset jezdnych mistrza Liflandskiego. 

Król to w Niessowie słysząc, wnet dwór swój wyprawił, 
Ku któremu się slachty wielki zbór przybawił. 
Iż ich było sześć tysiąc: szli pod Koronowo, 
Gdzie Michel Kochmejster stał dać bitwę gotowe. 

A gdy był Phebus prawie w pół niebiesLiej drogi, 
A w mężach chęć do bitwy Mars podniecał srogi. 
Stanęły wojska przeciw: w równinie Polacy, 
Z Czechy zaś, z Węgry, z Niemcy, z Slężaki, Krzyżacy 

Idąc ku sobie, piasek z pyłem poruszają, 

Fendle, proporce, wzgórę z obu stron wznaszają, 
Jezdni miecze i drzewa, rusznice zaś pieszy, 
I z spissami oszczepy, a druh druha cieszy. 

W tym Konrad Niemczyc Slężak kar^ri biegając, 
Z strony Krzyżackiej wołał na harc wyzywając. 
Frez pod nim kosmonogi, ruśnice na łęku. 
Szpada tuż, a droziste drzewo trzymał w ręku. 

Żelazny mu kapalln otoczywał głowę, 

A pancerzem okryły brzuch kolca drotowe. 
Wszystek w łsniącym kirysie jako okowany, 
Frez także blachą zewsząd dla strzał ladrowany. 



Wojska Pol- 
skie i Krzy- 
żackie zno- 
wu bilw§ 
zwodzą. 



Konrad 
NiemrzYC 
Slężak na 
haro wota, a 
jakibyłjego 
slrój i sło- 
wa. 



142 



JaaScjci- 
cki Ślęza- 
ka zbił. 



Dlugossui y 
Croinerus. 



Potkanie 

Niemców 

Polaki. 



MichelKoch- 

inejsttT 
hetman 
Pruski. 



\M 



Hetmano- 

roluii- 
strzowic 
Polszcy. 



Obi ed wie 
stronie za- 
TRolawszy: 
fritjZgodziły 
się na przy- 
mierze, do 
pul godzi- 
ny dla wy- 
tchnienia 
tak iż z woj- 
ska do woj- 
ska jakoby 
sobie nic 
xlegojakży- 
wo nie my- 
ślilijedcndo 
drugiego 
pił. 

Bylosię cze- 
mu dziwo- 
wać, gdy je- 
den z dru- 
gim bił się 
na umór, 
9 potym do 
siebie pili. 



Tak w tej zbroi harcując, rzekł; „Jeśli takowy 
Jest z was, któryby ze mną bić się był gotowy, 
Sam a sam pojedynkiem, ja placu dostojc. 
Hej! kto cerslwy, niecli dzielność tu pokaże swojg. 

Wyjedz! owo ja czekam, broii na broii niech będzie, 
Wnet sic" tu roslrzygniemy, kto na kogo wsicdzie." 
Tak rzekł on Slężak koniem tam i sam ruszając, 
Po niemiecku, a czasem po polsku wołając. 

W tym Jan Scicicki, Polak, nie wiele harcując, 
Ale męstwo i cnotę dzielną w sobie czując, 
Zaraz ku niemu na plac z kopią wyskoczył, 
Gdzie jeden z drugim drzewy ochotnie harc stoczył. 

Strącił Polak Ślęzaka i pojmał żvwego. 

W tym wojska do potkania chciwe ogromnego, 
Trąbami znak wydali; krzyk, huk i trzask wszędzie. 
Chorągwie rozwinione chwieją w każdym rzędzie. 

Skoczą wspólnie do siebie, w piersi mierząc drzewy. 

Krzyk, huk, z drugich wnętrzności krwawe płyną z trzewy, 
Wręcz zaś ścięli się wszyscy, grzmot od mieczów srogi: 
Kto wypisze śmierć mężów, kto wyliczy trwogi. 

Michel Kochmejster Niemców pobudza do wojny. 
Sam i tam i sam jeżdżąc, wszytek w kiris zbrojny; 
Polaków Miezerccki, Ostrowicki śmiały, 
I Marcin Labiszyiiski uffy sprawowali. 

Bronie i zbroje, miecze od słoiica błyskają, 
A ufły jedny drugich mocą wyciskają; 
Walą się trupy mężów, walą się i konie, 
A szczęście równe trwało na obiedwie stronie. 

Sieką się zapalczywie, żywot odważywszy. 

Aż hetman 31icliel, frid! frid! krzyknął wystąpiwszy. 

Naszy też przyzwolili, tak sobie usiedli, 

A rannych i śmiertelnych na stronę odwiedli. 

Rany ich opatrzywszy; i pili do siebie, 

Nasz do Niemca, aż i Bóg sam śmiał się im w niebie, 
Widząc zgodę tych, co się pierwej srogo bili; 
Lecz nie długo w tej zgodzie tak wytchnąwszy byli. 

Skoczyli zaś do siebie z wielkim krzykiem z trzaskiem, 
Aż się niebo zaćmiło poruszonym piaskiem. 
Już się tak w oślep sieką zamróżywszy oczy. 
Chęć w nich i gniew dobywa zapalczywy mocy. 

Wtóry się raz, frid! frid! frid! wołając, zgodzili. 
Sladwszy obiedwie stronie z pracy się chłodzili , 
Pełnili szysakami wino, drudzy piwo, 
A poglądają na się z obudwu stron krzywo. 



143 



ckicfco Mią- 

zszpgo z 

hcrhuTopo- 

rów. 



Zaś do siebie skoczyli z srogim strasznym pędem, 

Aż tak trupy leżały na gromadach rzędem. 
Z bębnów, z trąb, z dział, z riiśnic trzask, w tym Jan Ostrowicki, Ja^o^irnwi 

31iązszy rzcczon, Niemieckie iifTy przebił wszyslki, 

Ściął chorążego i wziął chorągiew od niego, 

A przebił się z nią nazad do wojska swojego. 
Za tym Niemcy bez znaku pobłądzili szykiem, 

A naszy ich przerwali z ogromnym okrzykiem, 

Oni bieżą, pierzchając po szerokich polach, 

A drudzy po brozdzistych walają się rolach. 
Ośm tysiąc Niemców legło na placu j)obitycli, 

Naszy się zbogacili z ich łupów obfitych. 

Więźniów też kilko ulfów z Kochmejstrzem hetmanem 

Rzędem długim przed królem stawili swym panem. 
Więźniów król wszystkich puścił, ślubem zawiązawszy, 

A Kochmejstra hetmana do Chęcin zasławszy, 

Tam go chował w więzieniu, a według godności 

Rycerstwo udarował z królewskiej hojności. 
Trzeci raz pod Tucholą, Szafraniec fortelem, 

Pomścił się wzięcia zamku nad nieprzyjacielem. 

Trzy ich uffów poraził i pojmał ich wodze. 

Iż ich trupów gromady leżały po drodze. 
Hans xiążę Monsterł)erskie, z Wircburskim biskupem 

Eberhardem, ucii^kłi, a naszy ich łupem 

Zbogacili się liojno, iż polvm Krzyżacy 

Nie wskórali z tych trzech ran długo nieboracy. 
Król też Jagieło, śluby Bogu odprawiwszy, 

I w Gnieźnie za zwycięstwo dzięki uczyniwszy. 

Znowu Wielkich Polaków w Pomorze wyprawił, 

Które poburzył ogniem i mieczem pokrwawił. 
Radin też zamek naszy mocny ubieżeli, 

Gdzie Niemcy jako bydło pobici leżeli. 

Bo gdy naszy k sturmu sli, xiądz z działa uderzył, 

Naszych chybił, swycli pobił, iż głupie wymierzył. 
Co drudzy Niemcy bacząc, wnet broń j)omiotałi. 

Bo sami między sobą zdradę być mniemali, 

I podali się naszym; w tymże szczęściu Nowe 

Zamek i miasto wzięli naszy przez umowę, 
A wtym Sigmunt Węgierski król w zmowie z Krzyżaki, 

Ze dwunaścią chorągwi wojsko na Polaki, 

Z Sciborem Siedmigrockim posłał wojewodą. 

Który Sądecką burzył włość drapieżną szkodą. 
Lecz się slachta Podgórska wnet z slachtą zebrali. 

Pod Bardionem z Węgry mężnie się potkali. 



Michel 
Kochmej- 
slcr hetman 
poimany. 



Piotr Szafraniec podko- 
morzy Krakowski trzeci 
raz Krzyżaków zasadką 
poraził, "'28 dnia Oclo- 



Jan xiążęMonsterher- 
skie, z biskupem Wirc- 
burskim ledwo uciekj. 



Radin wtóry raz od na- 
szych ubieżony. 
Crom: 

Bomharda asacerdołe 
fjuodam temere succen- 
su, ,yc. 

GłupstwowlasneNicm- 
ców oszukało. 



Nowe wzięli naszy. 



Ten Scibor liyl uro- 
dzony Polak, aletiui iluł 
wojewodziwo Sicilitii 
grodzkie król Si;,'iiiiiritj 
gdy ono Dunaj w zbroi 
przeplyn.ił 



144 

cromerus pisze; ii w NaszYm szło O oiczYznę, a O łupY onym, 

lym wojsku Węgrów nie . ,. . J J t' IJ J ' 

było, tylko Czechowie, Siekli SIC WSZYSCY SDOlnic SCrCCITl Zai)alonYni. 

Morawcy, a Rakuszanie, "^ J J i i ^ 

bo Węgrowie wymówili NaszY otrzymali plac, acz Z krwawym zwycięstwem, , 

się własnemu królowi j j i ' j j ' 

przymierzym które mie- Lecz przcmogli Rakuszan 1 Wcgrów swym męstwem, 

NaszY porazili wojsko Łupy im odgTomili , samych nawiązali, 
S^^siiwzijIm^S I wołości wet za wet Węgierskie wybrali. 
szMe'zworo"aii^''* ^°'' Wrócili sic Z zwycicstweiTi, piąte się trafiło, 

Podobny (emu fori.io- THumpliy po triumphacli dawa Bóg, aZ miło! 
7um&hnn'uh.i',''de Bo Hcrmaii mistrz Liflantski z Niemiec, z Czech, z Morawy, 
reb. Aiex.Mayni. Wielkie wojska wiódł dla Prus zburzoiiych zastawy. 

Szóste zwycięstwo na--Pod Gołuhcm obozcm Z nimi się położył, 
LYsuzemLiłiandST Lecz Dobiesfaw Puchała fortelem ich strwożył, 
Fortelem a śmiałością kilko rot zasadził, 
W skrytych miejscach, a sam się przeciw im wysadził 
Zjedna rotą pod Golub; Niemcom się wnet zdało 
Naszych gonić, a pobić, widząc ich tak mało. 
Rzucili się za nimi, nie bacząc zasadki, 
Tak ich Puchała nagnał zewsząd w chytre siatki. 
A iż naszych nie wiele było, wnet Puchała 

Trębaczów w puszczą posłał, która blisko stała, 
Drugich kilku po górach rozsadził z bębnami, 
A przy nich po trzech jezdnych chwiejąc proporcami. 
Strwożyli się Niemczyska trwogą niezwyczajną, 
Naszy ich naganiają z dziury w dziurę tajną, 
Siekąc, koląc i wiążąc, drudzy uciekają. 
Do miasta naszy pod mur śmiele ich ścigają. 
Straż bramy wnet zawarła, bojąc aby naszy 
Miasta tak nie ubiegli za nimi w ty czassy, 
A naszy zaskoczywszy im z tyłu i z zadu. 
Bili ich, jako Ijydło na rzeź do upadu. 
ma[oTnumerircip\fo. Tam acz Niemcóvv w czwór sposób więcej w liczbie było, 
^^"^S^c- Niż naszych, wżdy ich własne ich glupstvY0 pobiło, 

Bo drudzy niewpuszczeni przed miastem zostali, 
Polakom dobrowolnie wiązać się dawali. 
Każdy Lach czterzech, piąci Niemców związał łyki. 
Więźniów w czwór sposób gnali przed sobą jak byki, 
Wiedli rzędem związanych, a fendle przed nimi. 
Ich własne rospuścili z triumphy wielkimi, 
A gdy ich do Ryppina związanych przywiedli 
Naszy, a ile było ich wszyscy się zbiegli. 
Dopiero plwali Niemcy, widząc naszych mało. 
Bo w bitwie sto z jednego naszych się im zdało. 

Postępków tej wojny z Krzyżaki, i inszych przedtym opisanych bitew 
prawdziwie dowodzą: Eneas Siicius, posłca PorAifcx Romanus, Dlugossus, 



145 

Cromerus lib. 17, Micchoiius fol. 279 ei 281, lib. 4, cap. 43 i po nich 
Herbort Ub. 13, fol. 123, Wapoiius lib. 3, /o/. 272. A zwłaszcza Cro- 
mcr tak tę- ostatnią bitwę opisując, mówi: 

Ita ejrclusi oppido hostes, quum caederentiir passim in medio, prujeclis 
armis supplices nostris se dediderunl et quadruplo major numerus captioo- 
rum , quam eorum qui eos caeperunt fuisse prodilur, verum Uli re inopi- 
nala perculsi alium longe majorem exercilum noslrorum in sylcis lalilasse 
crediderunt, Rippinum tandem cap(ivi cum appulsi essent hujenli cum dolore 
ac pudorc errorem suwu cognorerunt. 

A tu się ucz żołnierzu, jako przez fortele 

Nawiętsze wojska ufly małe biją śmiele. 

Tak ten rok triumpliom był wszytek poświęcony 

Węgrzyn, Krzyżak, Czech, Liflant, mężnie był skrócony. ^„^^^ ^^i^^ 

Dziś tam w tych wszytkich miejscach, gdzie chłopkowie orzą 

Olekając, lemieszem w skiby ziemię porzą, 

Wykopują sturmaki, szpady zardzewiałe, 

Siekierki, włócznie, blachy z kierysów zbuczniałe. 
I mężów ścięte głowy, w szyszakach najdują, 

A wyłożywszy wołów zbiegwszy się dziwują 

Odmiennościam złych czassów^ i chciwości ludzi. 

Która dla marnych rzeczy w królach wojny budzi. 



Kilkolrium- 
phów za- 



Na drugi rok 1411, sstała się ugoda między królem Polskim Jagiełem 
i Witołtem, a między mistrzem Pruskim Henrikiem z Pławna i kontory 
jego, wdzięczniejsza zwyciężonym, niżli zwycięzcom, tym obyczajem: Iż 
król Polski miał wszytki nn"asta i zamki wrócić mistrzowi Pruskiemu, co- 
kolwiek przez walkę wziął, i więźnie wszytki wypuścić, a Krzyżacy Żmo- 
dzkie państwo Litwie, a Dobrzyń Polakom wrócić przyrzekli. Tegoż roku, 
pisze Cromer, iżby Jagieło miał dać nad wolą panów Koronnych Witol- 
dowi Podole, złożywszy z niego starostę Piotra Wołodka Charbinowskie- 
go z wielkim uszczerbienim Polskim. Ale to inaczej Latopiszcze Ruskie 
śpiewają, jak o tym będzie niżej. 

Potym też Zmodzka ziemia po śmierci królewskiej i Witołdowej miała 
być zapisana wiecznie ku Prussom. A Pruski mistrz królowi Polskiemu 
miał dać summę za jego utraty dwieście tysięcy złotych, płaskich czeskich 
groszy. A tę ugodę Jagieło z namowy Witołdowej uczynił, iżby mu Krzy- 
żacy Żmodź wrócili. 

Tegoż roku na dzień S. Katarzyny, król Władisław szedł piechotą 
z Niepołomic do Krakowa, nawiedzając miejsca święte , a przed nim nie- 
siono chorągwie Pruskie , które w kościele na zamku , na pamiątkę zwy- 
cięstwa powieszono: Których jeszcze i dziś każdy się napatrzyć może. 



II. 19 



Ugoda na- 
szych z 
Krzyżaka^ 



140 



O WYPRAWIE JAGIEŁOWEJ DO WĘGIER 

I PRZYNIESIENIU KLEJNOTÓW KORONNYCH, 

I o ^VEXE€tf4lCH I TATAKSmCH POSŁACH. 

Rozdział czwarty. 

Roku Pańskiego 141*2, Wenetowie przysłali posly do króla Władisława ' 
Jaiiieła, postępując mu na pięćset żolnierzów usarskich żołd, i/.l)y podniósł 
wojnę na przeciwko Sigmuntowi, królowi Węgierskiemu, który był na 
ten czas ^^7brany na królestwo Rzymskie, a Wenetowie z nim w^alczyli 
o Dalmackie państwa. Czego dowiedziawszy się Sigmunt, posłał też do 
króla Władisława, prosząc go na zjazd do Luliowli; uczynił to na prośby 
jego Władisław, iż się wyprawił do Lubowli, Tam po długim ofiarowa- 
niu Sigmuntowym , król Jagieło potwirdził z nim przyjaźń i przymierze 
zobopolną przysięgą. Potym za prośbą Sigmuntową jechał do Budzynia, 
gdzie go Węgierscy panowie z wielkimi triumphy przyjmowali. Tamże 
Tatarskie"-o carza posłowie z wielkimi podarkami do niego przyjechali , 
ofiarując mu się i obiecując ze wszystkimi silami Tatarskimi być gotowy- 
Tatarowie ^[ przeciw każdemu nieprzyjacielowi królestwa Polskiego i Wielkiego 
slużyóJage- Xicstwa Litcwskiego; które poselstwo było bardzo wdzięczne królowi Ja • 
f^iełowi, zwłaszcza na tak wielkim zjazcłzie rozmaitych narodów, a k temu 
w postronnym królestwie. Tam król Jageło, gdy się objadł sera bawolicz 
świeżego, a potym się w ciepło napalonej łaźni długo z winnikiem, jako 
miał zvvyczaj parzył, i w Dunaju się kąpał, wpadł w cięszką febrę , z któ- 
rej za pilnością doctorów Sigmuntowych, był jednak uleczony. 

A po długim częstowaniu, piątego miesiąca po wyjechaniu z Polski 
z wielkimi a z zacnymi darami od Sigmunta króla Rzymskiego wziętymi, 
przez Morawę do Krakowa przyjechał. A to był nawiętszy dar między 
inszymi klejnoty: korona, jabłko, sceptrum i miecz Bolesława Krzywouste- 
<To, skarby Koronne, które był Ludwik z matką swoją Elżbietą do Wę- 
gier wyniósł. Darował go też Sigmunt wielką skatułą srebrną pełną lio- 
ści świętych z rozmaitymi klejnotami: to wszytko kazał przed sobą do Kra- 
kowa z wielkimi triumphami wieść, a niedługo zmieszkawszy w Krakowie, 
przez Sędomirską i Chełmińską ziemię, do Rubieszowa nad Bug przyje- 
chał, gdzie Witoldowi i panom Litewskim oznajmił to co postanowił z Si- 
gmuntem królem Węgierskim. A rosprawiwszy się z Witoldem, zamki 
Ruskie objeżdżał, gdzie do niego arcibiskup Strigoński i Michel Kochmej- 
ster od Sigmunta króla w^ poselstwie przyjechali, prosząc aby mu ośmdzie- 
siąt tysięcy kop czeskich pożyczył, na dostąpienie cesarstwa Rzymskiego , 
zastawiwszy Sczepuzyńską ziemię z trzynaścią miast, krom zamku Sczepu- 



147 

zii, którą sumiin?król JugiełoSigmuntowi odliczywszy, wwiązał si^ wScze- 
puzyiiską ziemie, która i teraz pod jianowaniin korony Polskiej trwa, ale 
nic wiem czemu się w tej summy liczbie historykowie oraylaJQ, l)o Cromer 
libro 17: Ocloginta milki scxa(jenarum Prageusium kładzie, a Miechomus 
fol. 282 ąuadraijinta miUia laiorum grossorum Prageusium. Herbort zaś, 
który Cromera imitował, ocloginla milia florenorum Pragemium , Sigis- 
miindnm a Jagielone muluo accepisse asseril fol. 124, Uh. 13. Wa|)ovius (^,.Iłl,yS,„j 
czterdzieści tysiąc kop jaroszy szerokicli, polskim językiem zprosta racbuje, "oj''-'^;,;'^^ 
w czym go i Bielski naśladuje. Ale jako tako było, jednak znać, iż w on si^|,'"„",|^ó'ra- 
czas naszY i walczyli i wygrawali, i pieniędzy dostatek mieli, tak, ii ich ''• 
wielkim monarchom pożyczali; a dziś wszytko opak. 



O WTORYEi ZJEDNOCZENIO LITWY 

I mm wonosci slaciieckicu z heiibaiii familiom uteu skim, 

A O PRZYWIEDZENIU ŻMODZI DO CHRZTU 
i l¥iai*y Clirześciaiiskicj* 



Rozdział piąty. 

Koku 1413 w Litwie i w Żmodzi zima taka była ciepła nadzwyczaj (zwła- 
szcza w krainach północnych zimnych), iż w miesiącu Styczniu i w Lutym 
z wielkim podziwienim, kwiatki, fiołki, róża i ogrodne jarzyny z sady kwi- 
tnęły. Król potyra Jagieło przyjechał do Litwy, a u Grodla miał zjazd 
z Witoldem i z pany radnymi Wielkiego Xięstwa Litewskiego, także zxią- 
żęty udzielnymi Kijowskimi, Wołyńskimi, Giedrockimi, Zbaraskimi, Wi- 
śniewieckimi, Zaslawskimi, etc. i z bojary ziemskimi. 

Tam król Jagieło z bratem Witołtem przymierze i zjednoczenie tych 
dwu narodów. Polskiego i Litewskiego, odnowili i potwirdzili; nad to na- 
dali slachcic Litewskiej (tym tylko, którzy naśladowali Kościoła Rzymskie- 
go) wolności, świebody i prerogatiwy, także herby, znaki i sigilia obycza- 
jem slachly Polskiej, wyjąwszy krom tego, aby napotym, na roskazanie 
Wielkiego Xiędza, byli powinni zamki budować i gościńce naprawować 
i dani zwykłe dawać do skarbu xiążccego. Ale senatory, wojewody, 
urzędniki i insze przełożone ziemskie, aby tym kształtem zachowali przy 
swycli wolnościach, jako i w Polszce. Wielkiego Xiędza Litewskiego, aby 
nie wybierali, jedno według zdania króla Polskiego i rady Koronnej; tak 



148 

też Polacy aby bez woli i wiadomości Wielkiego Xicstwa Litewskiego 
i senatorów jego, także slachty Litewskiej króla sobie wybierać nieśmieli, 
pod przysięgami spólnymi i rozerwanim unijej. Sejmy i zjazdy pospolite, 
ileby kroć potrzeba było, aby albo w Lublinie, albo w Parczowie, albo 
gdzieby się kolwiek senatorom obojcgo państwa, według spólnego zezwo- 
lenia zdało, składać i odprawować. Stany też duchowne, aby tegoż pra- 
wa i tychże wolności i swobód jako insze w Polszce używały. Ty wszy- 
stkie condicie koło wolności, herbów i swobód slacheckich przyjęcia, tak- 
że unijej z Koroną, panowie Litewscy z ^yielkim Xiędzem swoim Witol- 
dem pochwalili, potwierdzili i pieczęciami swoimi umocnili. 

Tamże w tym priwileju i postanowieniu, Witold tak opiewa: Praetc- 
rea Nos Alexander alias Witoicchis de consensu Serenissimi yc. Nad to 
my Alexander albo Witold, za zezwolenim najjaśniejszego xiążccia i pa- 
na Wladisława króla Polskiego, brata naszego namilszego, wybieramy do 
herbów i klejnotów slachty królestwa Polskiego, slachtę ziem naszych Li- 
tewskich niżej opissaną, których sami królestwa Polskiego slachcicy, we- 
spółek ze wszystkimi, którzy z ich pokolenia naród wiodą, do braterstwa 
i krewności stowarzyszenia przyjęli. 
"amŁsiąc Auaprzód: Slachcicy herbu Leliwa, przyjęli Moniwida, wojewodę 
a gwiazda. Wileńskiego. Slachcicy herbu Zadora, Lawuna albo Hawnula, wojewodę 
na na nie- Trockicgo. Slachcicy herbu Rawa, Minigajła, castellana Wileńskiego. 
Slachta herbu Lissy, Sunigała, castellana Trockiego. Jastrzębcy albo Ła- 
zanki , albo Bolesti Nagora nazwany herb Niemirom ; Trąbki Hostikowi , 
których dziś Radziwiłowie używają. Topor, Butrimowi; Łabęć albo Skrziii- 
sci, Goliguntowi; Poraje, Mikołajowi Biliginowi; Dąbno, Korewom; Odro- 
wąs, Wissegerdowi; Wadwic, Piotrowi Montigerdowi; Drija, IMikołajowi 
Tawtigerdowi; Habdaniec, Janowi Gastołdowi; Półkozia, Wolezkonowi 
Kukfie ; Grif, Butowdowi; Srzoniawa, Zadałdowi; Pobodze, Katonowi; 
Zaręba, lew Grzimała , Janowi Rimowidowicu ; Zaręba, Gynitowi Koncewiczu; Picrs- 
z muru. (.}^g{g^ Dawxi; Nowina, Mikołajowi Boinarowi; Działossa, AYoIczkowi Ko- 
Kopacr orle kutowiczu ; Kopacz, Gcdorwochowi ; Rola, Dangelowi; Syrokomla, Jaku- 
^"^nogą."^ bowi Mingiełowi; Kot morski, Wojsnarowi Wilkolewiczu; Powala, Jur- 
Roia.trzy gemu Saugawowi; Pomian, Sakowi; Doliwa, Naczkonowi; Sarza, Twerbu- 
żcj. ' towi; Dolanga, ]Monstwildowi; Bogoria, Stanisławowi Wissiginowi; Janina, 
^yoissimowi Dancikowiczu; Bychawa, Monstoldowi; Świnka, Andrzejowi 
Dowknetowiczu; Rolda, Minimundo\vi Sesnikowiczu; Sulima, Bodiwiłowi; 
Nałcncz, Kocząnowi; Łodzią, iMiczussowi; Jelito wie, Gerdudowi; Korcza- 
kowie, Guppowi; Biała, 3Ioidilonowi Czussołowiczu; Wężyk, Koiczanowi 
Sukowiczu; Cziałek, Janowi Ewilnowi; Godzamba, Stanisławowi Butow- 
TychSurgu- towiczu ; Osmorojiola Goraltowie, Surdutom z Kieslinna, &c. 

tow 1 Dus- ' ~ _ ' L ' 

Łuroh wspo- Z których herbów, i klejnotów^ przerzeccni slachcici , panowie , i bo- 
"tfne^Tso^' j^^owie zicm Litewskich od tego czassu i na potym niechaj się weselą, i ich 
wych. używają, jako ich przerzeczeni slachcicy Korony Polskiej używać zwykli. 
A iżby ugruntowania i obwarowania okwitszego ty wszystki wyższej mia- 
nowane rzeczy moc wzięli, umocniliśmy ten priwilej warunkiem pieczęci 



149 

naszych, będących przy tym i zezwalających panach, etc. nawielebniejszych 
w Christusie ojcach, Mikołaju Gniezneiiskim arcihiskupie, Wocicchu Kra- 
kowskim , Janie Władisławskim, Piętrze Poznańskim, Jakobie Płockim, 
Mikołaju Wileńskim, Janie wybranym Lwowskim arcihiskupie, Macieju 
Przemyslkim, 31ichale Kijowskim, Grzegorzu Włodimirskim, Sbigniewic 
Kamienieckim, Chelmieńskim etc. biskupach. I przy bytności wielmożnych, 
mężnych, i rycerskich mężów, Cristina Krakowskiego , etc. etc. Działo się 
to w miasteczku Ilrodle, przy rzece Bugu, na sejmie walnym dnia wtó- 
rego miesiąca Octobra , roku Pańskiego 1413 etc. 

A tu się każdy po herbie może domacać snadnie przodków swoich. 

Potym król z ^yitoltem wyprawili się do Żmodzi, a tam on naród 
który jeszcze był bałwochwalstwa nie przestał, do wiary świętej chrze- 
ściańskiej z wielką pilnością i usilnością przywodzili; bałwany ich, lassy 
święte , węże i insze zabobony pogańskie (które z Litwą jakom przed tym 
opisał jednakie mieli) wysiekli , i popsowali, a zwłaszcza ogień wieczny, p^^jf^y^^';^; 
który oni Znicz nazywali, na wielkiej górze nad rzeką Nie wiążą, król zalać nad >ie\vi4- 
i zagasić kazał, o co się oni z wielkim narzekanim frasowali przeklinając Po- 
laków, iLitwęchrześcianów, a dziwując się, iż się nad nimi oni ich bogowie 
krzywdy swojej nie mścili. Ale król z Witołtem częścią darami, częścią 
grożą, i karanim , przyganiali *ich do uznania prawego Boga, i cbrztu 
świętego. 

A ponieważ xięża Polscy z nimi mówić nieumieli , sam Jagieło z Wi- 
toldem z wielką pilnością i pracą, jako dwa apostołowie naprzód ich Mo- 
dlitwy Paiiskiej nauczyli, potym wyznania wiary chrześciańskiej. Tak tedy 
Zmodz obaczywszy próżność bogów swoich , wyprawili jednego nastar- 
szego męża z pojsrzodku siebie do króla, przyzwalając na chrzest, który 
tak od nich mówił: „Skorośmy poznali, najaśniejszy królu Jagieło, i na- j/iff/^^™"' 
oświeczeńsze xiążę Witołcie, panie nasz, iż bogowie naszy jako niemocni siańcii do 
i mdli, od Boga waszego Polskiego zwalczeni i zgładzeni są, opuszczamy 
ich, a do Boga waszego Polskiego jako mocniejszego przystawamy." Za- 
tym król kazał ich jako przed tym Litwę na gromady rozszykować, 
a w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, wodą kropić, dawszy każdej -' - 
gromadzie osobliwie imięPiotrul, Stanul, etc. Także niewiastom Ilanula, 
Magrula, Jadziula, aż do końca. 

A po tym chrzcie mistrz Mikołaj Wężyk zakonu kaznodziejów mnich, 
kaznodzieja królewski, przez tłumacza powiadał słowo Boże nowo ochrzczo- 
nej Zmodzi, o wierze, o stworzeniu świata, i upadku Adamowym: To 
słysząc jeden Zmodzin starszy rzekł do króla: „Wcina ażijn lassaj Knmgs 
mehij, Milastacas Karalau ^"c." Bredzi, powiada ten xiądz, miłościwy kró- 
lu , który powiada o stworzeniu świata, będąc sam niedawnego wieku, 
bow icm między nami jest dosyć starszych ludzi, którzy i sto lat wieku prze- 
śli, a żadnego stworzenia świata nie l3aczą, tylko iż słońce i miesiąc, także 
gwiazdy według biegów swoich nam świecą, powiedają." Na to mu król od- 
powiedział: „Iż on nie twierdzi tego, aby był świat za jego lat stworzony, 



150 

ale przedtym zdawna, to jest: od sześciu tysięcy lat i dalej, według zrzą- 
dzenia Boskiego etc. A tej się prostocie ludzi onycłi czasów nie trzeba 
' dziwować, gdyż, się to niedawno za naszego wieku i w Kownie trafiło, iż 
gdy na Wielki Piątek Bernadiński kaznodzieja według zw}czaju o męce 
Pańskiej każąc, znak umęczenia Pana Christusowego, gdy przyszło ad fla- 
gellalionem, miotełką i biczem siekł, Żmodzin chłop prosty, pytał towa- 
rzysza: A ką tataj muschi Kunigas? On mu odpowiedział: Pana Diewa. 
A on zaś pytał: Ar aną Iniris mumus padarc pilaus ruglus? bo się było 
tego roku zboże złe zrodziło; odpowiedział mu towarzysz: Anu; a chłop 
zaraz krzyknął na kaznodzieję: Gleraj milas Kunige plah schitą Dieica, 
piktus mumus dawe rugius!" Tak tedy w ten czas Jagieło z Witoldem te- 
goż roku 1413, Żmodzki naród poclirzciwszy i bałwochwalstwo wygła- 
dziwszy, (acz niedokońca) fundowali biskupstwo Zmodzkie w Miodnikach, 
przełożywszy im pierwszego biskupa Macieja W^ilnowca, dla tego, iż 
język żmodzki umiał, a kościół katedralny pod titułem Piotra i Pawła S. 
apostołów, nie Alexandra ani Teodora i Ewanciusa , jako Miechovius na- 
pisał fundowali i nadali. Fundował też Witold w Żmodzkim xięstwie, 
i zbudował dziewięć kościołów parochialskich według powiatów, które 
w ten czas przedniejsze były: Erajgojła, Kroze, Miodniki, Rosienie, Wi- 
TąCctrani^e duklę , Wioloua , Koltiniany, Cetra , Lukniki etc. Tego potym biskupstwa 
by była. Zmodzkiogo , kauouie i parochie aż czwartenastego roku po założeniu Jan 
arcibiskup Lwowski i Piotr biskup W^ileński potwierdzili, według Cro- 
mera i Długosza. A przełożywszy król Jagieło, i Witold Kiejzgała za- 
cnego slachcica Litewskiego starostą Żmodzkim, rozjecliali się, Jagieło do 
Polski dla zjazdu z nowym mistrzem Pruskim Michelem Kochmejstrcm , 
a Witołd na granice Pskowskie 1414. 



O PODBICIU XIĘSTWA 
Rozdział szósty. 

fioku 1414, Witołd Wielki Kniaź Litewski, postanowiwszy z królem 
Jagiełem porządek chrześciaiiski w Żmodzi i opatrzywszy granice od Krzy- 
żaków, zebrał wojsko pospolitego ruszenia z Litwy i z Rusi: A przeprawi- 
wszy się przez Dźwinę rzekę u Drissy, obiegł naprzód Siebież przygro- 
dek Pskowski, bo w ten czas Pskowianio nie mając nad sobą xiążęcia, 
wolno sobie bez zwierzchności żyli, wiecami się sądząc, a Moskiewskie- 
mu, i Krzyżakom Liilandskim dla spólnych granic i kupicctw, za wżdy byli 



lol 

przychylniejszy i pomagali im często przeciw Litvyio. Przeto Witold który 
i \ylasnym bralom rzadko \yohio.ści /.yczył, (bo przcdtym Włodimirza xią- 
żąt Sluckich przodka z Kijowa, i Dimitra Koributa Zbaraskiego z Sie- 
wicra, i Downianta Gicdrockie Kąic elc. z ojczyzny ich był wyzuł) usiło- 
wał też i Pskowian na ten czas wolnych, pod jarzmo swoje przypędzić, 
a wziąwszy Siebiei zamek przez podanie, obiegł drugi przygrodek Psko- 
wski , Porchowo rzeczony, pod którym sześć miesięcy leżał. Potym Psko- 
wianie widząc jego upór nasadzony, a iż nie mogli mocą wojskom Litew- 
skim odeprzeć , dobrowolnie się podali z miastem Pskowem i ze wszy- 
stkim xicstwcm Witoldowi, i hołd mu na każdy rok postąpili płacić, 
i potomkom jego. Wielkim Xicdzom Litewskim, a to była ich dań 5000 
złotych czerwonych , frezów Niemieckich , których dostawali z Narwy 
portu swojego i Liflandskiego 50 i wszelkich futer i skór zwierzęcych każ- ^^°^^^^'^ 
dego z osobna po pul soroka, zwłaszcza wilków, niedźwiedzi, rysiów, lis- 
sów, etc. a kun, soboli, biełek, hornostajów, etc. po soroku. Włożyw- 
szy tedy ty dań na Pskowiany Witold , starostę nad nimi przełożył knia- 
zia Juria Nossa, a potym ^araz z gotowym wojskiem ciągnął do Wielkiego 
Nowogroda: co obaczywszyNowogrodzanie iż mu się Psków nieoparł,wy- 
jachali ku niemu dobrowolnie, i poddali się, pod słusznymi umowami 
z zamkami, z miastem, i ze wszystkimi krainami i xięstwy do Wielkiego 
Nowogroda należącymi. Bo o lym wiedz Czytelniku miły, iż Wielki No- 
wogród tak był możny z starodawna , iż pięć xięstw ossobliwych mieli 
pod swoją mocą Nowogrodzanie sami, i wszystkiej tam prawie Rusi by- 
wał skład kupiecki; mieli też pod swoją mocą na yyschód słońca Dwinę 
albo Diwinę krainę na 150 mil aż do morza Lodowatego szeroką, także 
Wołochdę, które kraje acz dla zimna są z więtszej części puste, yyszakże 
w kosmate towary wszelkie bardzo hojne; mieli też połowicę miasta Ter- 
szak, nie daleko od Twiera, na południe, i aż do Nortwegie imo Swecią 
i Filandią, granice ich były, i Chłopigród zamek niegdy od ichże niewol- 
ników zbudowany, etc. O czym też czytaj Herbersteinum Comment. Mosch: 
fol. 73, 75 y 78, yc; Munsterum y Crantium, który też pisze o takiej 
wielkiej możności Nowogrodzan, iż to przysłowie u nich było pospolite: 
Quis potest contra Deum y mcujnam Noi-ogrodiam! I kto może przeciw 
Bogu i Wielkiemu Nowogrodu; ale Witold jako drugi Hercules Litewski ^^groda"'*'" 
tę niepodobność skutkiem w niwecz obrócił, i przypędził ich do takiego 
hołdu, iż na każdy rok musieli płacić do skarbu Litewskiego dziesięć ty- 
sięcy czerwonych złotych z samego jednego miasta Nowogroda, po stu 
frezów Niemieckich, po dziesiąci soroków vyszelkich futer: kunich, sobo- 
lich, risich, lisich, hornostajkowych , bełczanych, etc. acz drugie Latopi- 
szcze kładą, po soroku. A przełożywszy nad nimi namiestnika swojego, 
starostą kniazia Siemiona Algimunta Holszańskiego, szwagra swego, 
i przygrodki wszystki Nowogrodzkie i Psko\yskie Litwą ossadziwszy, wró- 
cił się do Wilna z zwycięst\yem i wielkimi wzdobyczami, których też część 
Jagiełoyyi do Polski posłał. 



152 

O NOWEJ WYPRAWIE Z WIELKIMI WOJSKAMI 

1 z \IĄŻĘTY SŁĄSKI3II, 
R014r PAiSEOEGO 1414. 

iTlichel Koclimejstor wójt nowej marchiej, poimawszy a wsadziwszy do 
więzienia Henrika Plauenusa mistrza , był na mistrzostwo Pruskie wy- 
brany, a niechcąc z królem ugody, zaraz w Dobrzyńską ziemi^^ wtargnął. 
Krzyżacy chrześcian poimanych nie tylko chłopków, ale i slachtę gorzej ni2 pogau- 
nieśii. skim obyczajem wieszając; we Gdańsku też Krzyżacy kupców Poznań- 
skich , a w Trismemlu i w Ragnecie Litewskich i Zmodzkich okrutnie 
nad danie wiary pomordowali , i dobra ich pobrali. Przeto król Władi- 
sław Jagieło, i Witold nie mogąc tej krzywdy dalej znosić, wojska ze 
wszytkich powiatów, ten z Polski, a ten z Litwy i Tatarów zebrawszy 
do Prus ciągnęli. Nad to xiążcta Śląskie i Pomorskie na pomoc królowi 
i Witoldowi przybyli: Bernard Opolskie, Jan Ratiborskie, Bolesław Cze- 
szyńskie, Conrad Oleśnickie, Wacław Zegańskie, Jan Lubieńskie, Con- 
rad Biały Koźleńskie, i Wencław Opawskie. Latikus też Krawarius Mo- 
rawski starosta jedne chorągiew rycerstwa 3Iorawskiego i Czeskiego na 
pomoc przysłał, tak iż z onym wojskiem nie tylko Prussy, ale (jako Cro- 
merlib. ISpowieda) i niemałą część świata mógł byłposieść, ale mało nie 
tak wiele jako Xerxes w Greciej zyskali, tylko miasta niktóre. częścią 
mocą, częścią przez podanie wzięli Nidburg, Ilohenstein, Allenstein, Gut- 
testat, Zirgony, Prabutę, Bisioffswerder, i Krejcburg. A gdy Litwa nie- 
porządnie i łupy i połon do obozu gnała, uderzyli na nich Niemcy, gdzie 
Butrima marszałka Litewskiego i jakiegoś Mikitę zacnego człowieka poi- 

Litwa pora- , • • i i u • i ' • i • , 

żona w pi- lYiali^ wszakzc jedtiak wzdłusz i wszerz wołosci poburzywszy i spustoszyw- 

nieporzą- gzy, król pod Toruń, Witolt z Litwą pod Kulmę albo Chelmo ciągnęli, 

któreby się były zaraz podały, by ich był mistrz chytrym fortelem od 

Fortel chy. przedsiewzięcia nie odwiódł, bo zmyślił list jakoby od contora Brodni- 

sirzów, z ckieeo do siebie pisany: iż się dłużej bronić nie mogę na Brodniczy Pola- 

którego sie ^ . i j " j lj ^ *i ^ 

może nau- ^om dla "łodu , i słabości murów, i niedostatku strzelby, i posłał on list 

czićjakood " n • , i • • i i i • a r. "^^ r ii 

słabego kursorem umyślnie tam gdzie wojsko naszych leżało. Poimali go tedy na- 

i^ocneco szy 1 do króla przywiedli , tam vyyrozumiawszy z listu łatwe dobycie Bro- 

cieia od- dnicze (która była we wszytko dobrze opatrzona obroną miejsca , spiżą, 

"czyć. ludźmi, i strzelbą) obiegli ją, i leżał pod nią próżno król z Witołtcm cały 

miesiąc. Tam do nich przyjechał od Jana papieża legat Jan Lanszeński 

biskup 1 uczynił pokój do dwu lat między Polaki i Litwą z Krzyżakami, 

ażby było po concilium w Constanciej, na którym Husa Jana i Hieronyma 

Jan nus z Pragi, spalono, a potym sam papież miał między nimi zgodę uczynić. Tak , 

^''^°" że król i Witold wojska ony prawie Xerxesowe rospuścili i z Prus, ten 

do Polski, a on do Litwy z wielkimi łupami wyciągnęli. 



153 

O PIERWSZIM POSELSTWIE JACIEŁOWYM 
I ^VIT0ŁD0^^TM do turka 

A gdy król Rzymski i Węgierski Sigmunt byl na concilium Constancień- 
skic odjachał, Turcy królestwo jego Bosnę najeżdżali i plundrowali, Wę- 
grów pobiwszy. Przeto Władisław Jagieło i Witold (którym był Sigmunt 
zlecił, odjeżdżaja.c w obronę Węgierskie królestwo) posłali do Tureckiego 
króla Machomcta, który jui był w' ten czas w Andrinopolu stolec swój ugrun- 
tował, gro/.ąc mu srogo a surowo wojng," jeśliby nie przestał Węgrów 
i Bosny najeżdżać. A tyra swym poselstwem, którego się Turek ulękł, 
wszystki więźnie Węgierskie wybawili i Boseiiskie królestwo z mocy po- 
gańskiej wyjęli; także między Turki a Węgry do sześci lat przymierze 
uczynili. A tu raożem zaśpiewać onę staroświecką: 

Byli naszy Turkom groźni kiedyś, 
A cóż potym, kiedy to już nie dziś, 

A od tego czasu mnie w Gonstantinopolu roku 1574 mnicb Węgier- Począiek 
ski poturczony Amurat, czaus cesarski, człowiek uczony, ukazował z kro - Turecidej'z 
nik Tureckich, początek przyjaźni z Polską i z Litwą Tureckiej. " " ^' 

Tegoż roku 1415, gdy był król w Sniatyniu, przyjechał do niego 
Alexander wojewoda W^ołoski, z wielkością bojar, a porzuciwszy chorą- iioid >yoio- 
giew pod nogami królewskimi , jako był obyczaj , przysiągł hołd i posłu- 
szeństwo. 

W ten czas posłowie od cesarza i patriarchy Constantinopolskiego 
przyjechali, prosząc o wspomożenie żywnością, bo ich Turcy zmocniwszy 
się w Andrinopolu srogo najeżdżali i Constantinopole oblężenim dręczeli. 
Przeto król z Rusi i Witold z Litwy Dnieprem (miłością chrześciańską 
wzruszeni) , posłali do Kacibeja portu morza Pontskiego (który port był Kacibejsid 
na ten czas w dzierżawie Litewskiej) zboża i żywności dostatek. skrnieliail. 



ko Oczako 



O DARACH WITOIDOWYGH 

I UGODZIE LITWY Z KRZYŻAKI, 
I ZBLllZEMU KIJOWA PRZEZ TATARY. 

Rozdział siódmy. 

lYról Jagieło z Sniatinia prosto do Litwy przyjachał, gdzie go Witold 
z pany Litewskimi w Wilnie wielmożnie częstował i darował mu dwadzie- Ki'vvifo1. 
ścia tysięcy grzywien Czeskich i czterdzieści nawyborniejszych szat z lii- {^^'-^ £f.e" 
II. ' 20 



154 
podobno Ja- trami sobolimi i sto koni żnvotnYch frezów i sto szat długich, według 

ko się iniiio , , • i . i t t\ ••! iii • 

zda 7. Nowo- onego wicliu noszenia złotogłowowyct). Dzisby nasz skarb tego me zno- 
^k?egoi'ze sił. A wziawszy to królJagieło, jaciiał do Krakowa, gdzie odprawiwszy 
raial pogrzeb Annie królowej , która mu w ten czas była umarła , zaś przyje- 
chał do Litwy. A złożywszy zjazd walny z Witołtem, panom i slachcie 
Litewskiej w Żmodzi pod Wcloną, tam chciał postanowić pokój wieczny 
się z talara- z Krzyżakami. Ale "dy sic KrzYŻacy Zmodzkiego xicstwa od Litwy har- 

minaLilwe , . ^, ,. ^ A , ■ -■ • i tAr-i^ ii i i • •• r i 

zpizjsicgii. dzie domagali, condicij od króla i od Witołla podanych nieprzijmowali, no 
im zprzysiężenie z Talary śmiałości dodawało. A niesprawiwszy nic, roz- 
jechali się. 

TenteżEdi. "^ 
a pierwej 



Wilolla 
raziJ 
hetmanem 



Rychło potym roku 1416, wielkie wojska Tatarskie z Edigą carzem 
!i)ed''ą*c swoim do Kijowskiego sicstwa wtargnęły, miasto samo Kijów splundro- 
Tliraedanlf- wali, złupiM, Spalili, iż od tego czassu ku pierwszej ozdobie przyść nie mo- 
*^"'' że, ale jednak zamku acz usilnym dobywanim wziąć nie mogli. 

KrólJagieło, kiedy miałnieprzyjaciołom odpór czynić, tedy wesele mał- 
żeństwa w Sanoku sprawował, gdzie przeciw wolej wszytkiej rady Koronnej 
i przeciw prawu małżeńskiemu, pojął trzecią żonę Elżbietę Granowską 
wdowę, babę starą domu Pileckich, matkę swoje chrzesną, bo ona gdy go 
chrzczono, zań według zwyczaju przyrzekała, a ta miała przedtym trzech 
mężów: Wisława, Laczka, Krawariusa starostę Morawsliiego i Granow- 
skiego. Uprosiła zaraz u króla, iż syn jej Jan Granowski z Piłce na grab- 
Grabstwo stwo Jarosławskic był podniesiony, o co się slachta bardzo na króla gnie- 
^''sulr' wała. Ale potym to grabstwo było rychło skażone przez pany. 

Koronował Elżbietę Jan Rzęsowski , arcibiskup Lwowski , bo Miko- 
łaj arcibiskup Gniezncński, był na ten czas na concilium w Constanciej, 
gdzie też obawiając się, aby na potym żaden inszy biskup nie śmiał krom 
arcibiskupa Gnieźnieńskiego, króla ani królowej koronować, u papieża to 
i u concilium otrzymał i titułu Primatis regni dostał. Wszakże ten priwi- 
lej za naszych czassów szyję złamał, za króla Stephana dzisiejszego. 



O ZJEŹDZIE LITEWSKIM ZKRZIZAKI, 

A NIEPRZESPIECZNOŚCI JAGIEŁOWEJ, I WTÓRYM 

MAŁŻEŃSTWIE WITOŁTOWYM, 

ROMr 1418. 

lYról Wladisław Jagieło, przyjechawszy do Litwy, zaraz z Witołtem siem 
złożyli w Żmodzi w Wielonie z Krzyżaki, radząc o spólnym pokoju, ale 
^cnimrul' "'c dla hardości Niemieckiej nie concludowali. Potym gdy król sam u Wi- 
{si^erfndM gi^ów puszczoj łowcMu sic zwicrzu bawil, nialo nie wpadł w sidła comen- 
ediiionis. (|j,tora Rastemberskicgo, który się był na to nasadził, by króla poimał, tylko 
króla przestrzegł, Niemcy też widząc, iż ich obaczono, uciekli bojąc się ze- 
brania dworzan królewskich i Witołdowvch. 



155 

Tegoż czasu gdy Witoltowi pierwsza Anna żona, kniazia Swielostawa 
Smoleńskiego córka umarła, pojął drugą xicżnc Uiianc wdowę, pierwszej 
żony ciotkę rodzoną, które małżeństwo, iż Ijyło niesłuszne, nie cłiciał im 
ŚIuIju dać Piotr ł)iskiip Wileński. Ale Jan Kropidło biskup Kujawski, któ- 
ry był w ten czas z królem do Litwy przyjecliał, nieprzystojnie , a nieba- 
cznie icli zwinszował. Witołt miał trzy żony: pierwszą Annę Smolenszczan- 
kc, co go ono była z więzienia wybawiła; wtóra Marią, córkę kniazia 
Andrzeja Lukomskiego i Starodubskiego; trzecią Ulianę, córkę kniazia 
Iwana Olgimuntowica Holszańskiego, siostrę rodzoną kniazia Siemiona 
Lutego i kniazia Andrzeja Wiazieńskiego, u którego też potym Jagieło 
córkę Zophią pojął, matkę Władisławowę i Kazimierzowę , jako o tym 
niżej będzie. 

Tegoż roku 1418, jako Wapovius fok 273 pisze, Witold mając w po- 
dejrzeniu brata Swidrigieła, który się był z Moskwy wrócił, wtóry raz 
wsadził go na Krzemieniec, ale gdy mu Ruś pofolgowała, uciekł do Wę- 
gier do króla Sigmunta, potym na jego przyczynę dał mu Witold Nowo- 
gród Siewierski, gdzie mieszkał spokojnie aż do śmierci W^itołdowej. Ale 
Miechorius lib. 4 cap. 51, (jakom to wyższej powiedział) pisze, iż skoro 
Swidrigajło z więzienia Krzemienieckiego w wielki Piątek uciekł do Wę- 
ger, zabiwszy starostę zamkowego Konrada Polaka, potym za przyczyną 
Sigmunta Rzymskiego i Węgierskiego króla i brata Jagieła, przyjęty był 
w łaskę i \vziął Nowogród Siewierski i Brańsko, dwoje xicstwo od niego 
na wychowanie, które dziś Moskiewski posiadł, Litwie w^darwszy. 



o WYPRAWIE JAGIEIOWEJ I WITOŁDOWEJ NA KRZYŻAKI 

i zprzysiężeiiiift 

Z KRÓLEM DUx\SKIM I SWECZKIM, 

Roku Pańskiego 1418. 

Ijdy Krzyżacy bezbożnie nieprzestawali z Litwą i z Polską gwałcząc przy- 
mierze zatarczek , król Jagieło z Witołtem zebrawszy wojska z Polski 
i z Litwy, gdy wciągnęli do Pruskiej ziemie, tam do nich przyjechał Bar- 
tolomeus Capra arcibiskup Mediolański od papieża, który onę wojnę roz- 
wiódł, zwłaszcza za namową WitoJdową i przymierze do dwu lat między 
nimi a Krzyżakami utwierdził. 

Tamże król Erik Duński, Swecki i Nordwejski i xiążę Pomorskie 
przyjechawszy na dzień Trzech-Królów do obozu królewskiego z królem 
Jagiełem i z Witoldem uczynili ligę i sprzymierzenie pod przysięgami spól- 
nymi, przeciw Krzyżakom i przeciw każdemu nieprzyjacielowi wszytkich 
trzech stron, iż gdyby też chciał który król, albo Witold onego towa- 



156 



Jagieło kró! 
gromem z 
nieba srogo 
przestraszo- 
ny. 



O Saulu al- 
bo Pawle 
przestraszo- 
nym z nieba 
czytaj w 
Dziejach 
aposioisk: 
cap. 9,5,2-2 
20;r.orintl5; 
Galal. I cet. 
Dlugossus 
el Cronie- 
rusfol-2S\; 
Uerbortus 
1-28 



rzystwa przestać, jednak poddani aby nie byli od onej przysięgi i zprzy- 
mierzenia wolni, ale żeby jeden bez wiadomości drugiego wojny nie za- 
czynał. A gdy się z tej wojny i ugody AYitołd do Litwy wrócił, liról też 
jachał do Wielkiej Polski, a kiedy z Poznania jecbał do Srzody, trafiło się 
w dzień, który był wszytek jasny, przed wieczorem , iż niebo od chmur 
znagła sczerniało, za czym częste a straszne trzaskawice powstały, za tyra 
piorun uderzył ogromnie na wóz królewski, na któnm siedział, a jednym 
razem zabił czterzech wozników i dwu pobocznych drabantów królew- 
skich, także Poznańskiego i Sędomirskiego wojewody i dziewiąci inszych 
dworzan królewskich konie pobił i królewskiego dzianeta, na którym gier- 
mek z kopią, z znakiem królewskim siedział, samym jezdnym nic, tylko na 
giermku szatę rozdarł; król też chwilę, jakoby bez dusze (obyczajem one- 
go Szawla) leżał, potym gdy ku sobie przyszedł, nic mu nie wadziło, je- 
dno iż kilko dni nie dobrze słyszał , a w ręce prawej trochę bólu czuł. 
Dawali niktórzy przyczynę tego przestrachu od Boga, dla niesłusznego 
małżeństwa z Granowską, 



O PODAWANIU CARZOW TATARSKICH 



Kereniber- 
den sohan 
carz Za wol- 
ski przeciw- 
ny Witollo- 
Tłi. 

3liecJio. fol. 

317/(6.4; et 

Dlugossus, 

Waporius 

fot. 275. 

Tachtamis 
Betsubul 
soitan carz 
Zawolski od 
Witołda na 



Rozdział ósmy. 

w itołd swoją dzielnością i męstwem wrodzonym, 
Prawie już był po wszytkim świecie rozsławionym, 
Tatarscy go carzowie też wszyscy słuchali, 
Iż bez jego wolej hord swych nie szafowali. 

A gdy Zoldan Zeledin umarł carz Zawolski, 

Z którym Witołd przyjaźń miał i Jagieł król Polski, 
I z hordami im służył na Pruskie wyprawy, 
Kierembcrden, syn jego, osiadł stolec krwawy, 

Krwawy stolec ojców ski : bowiem go dochodził 
Szablą, gdy Witołdowę moc odgromić godził; 
Witołd tego nie cierpiał, począł się gotować, 
Chcąc mocą Kieremberda z państwa wyforować. 

Tachtamisa Betsbula w Wilnie koronował. 
Jako Zawolskich Tatar zwyczaj potrzebował, 
W złotogłów go ubrawszy słyk nań wdział perłowy, 
Wołając, iż Tachtamis Zawolski laól nowy. 



157 



Tak go posłał do łiordy z królewskimi dary, 
Dawszy mu wojsko z Litwy i z Waki Tatary, 
Cześć też hordy Zawolskicj przy nim przystawała, 
Część zaś Rierembcrdcja za cesarza miała, 

A skoro wojnę z so1)Q o carstwo stoczyli, 

I długo krwawe szable w własnej krwi moczyli, 
Kicremberden zwyciężył Tachtamissa brata. 
Ściął samego chcąc imię jego zgładzić z świata. 

Jeremferden brat jego, co uciekł z tej bitwy. 
Przyszedł z murzami swymi, z hnlany do Litwy, 
Tegoż zaś Witold w Wilnie koronował znowu, 
Da! mu szablę i szatę nań wdział z złotogłowu. 

Marszalka Radwiła z nim do hordy wyprawił, 
Aby go na ojcov\ską stolicę postawił, 
Przyjąwszy od niego hołd, tak w pola ciągnęli, 
A Kieremberdenowi część hordy odjęli. 

Potym nad Wołgą srogi bój obadwa zwiedli, 
Gdzie gdy z Litwy kozacy w zasadce zasiedli. 
Wnet Kieremberdęnowę hordę przerazili, 
Bez wieści przyskoczywszy, wielkość uffów zbili. 

Tak .Jeremferder wygrał, carstwo opanował, 
Kieremberdena jąwszy, słusznie zamordował, 
A Witoldowi przysiągł służyć z szczerej wiary, 
I przez lladziwiła nui posłał wielkie dary. 

I potym tak był szczery Witoldowi za wżdy. 

Iż mu sam z hordą służył w potrzebny czas każdy, 
A tak Litwa Tatarom w on czas panowała, 
A podług woli swojej carów im dawała. 

Tegoż roku Ediga carz Przekopski sławny. 

Który ono z Witoldem miał też bój niedawny, 
Z strony Tamerlanowej, lecz gdy sam panował, 
Witolda jak syn ojca z szczerości miłował. 

Przysłał mu dary wielkie, prosząc o mir wieczny, 

By w Przśkopskiej hordzie żył od Litwy przespieczny, 
Przysiągł wierność i pomoc dawać Witoldowi, 
Gdzie każe ku każdemu nieprzyjacielowi. 

Dobrowolnie służyli, nie za upominki, 

Nie dawał im nic Witold poniewoli z skrzynki, 
Dziś nie służą: wżdy gwałtem wyciągają płaty, 
O Witołcie by ty wstał dziś z swoimi laty. 

Iż Litwa Tatarom Zawolskim naprzód, potym i Przekopskira carzów 
podawała, Czytelniku miły, masz o tym w Latopiszczach Ruskich i Lite- 
wskich jasne świadectwa, którem, jak tu krótko wierszem melancolią 
wrodzoną miasto lutniej ciesząc wyraził prawdziwie, ale i Długosz i Mic- 



carstwo Za- 
wolskie w 
Wilnie ko- 



no czassów 
naszych, Ma- 
gnus na kró 

lestwo Li- 
flantskic od 

Moskiew- 
skiego, jaki 

coronalor 

taki corona- 

lus. 

Tachlamis 
carz od Kie- 
remberdena 
brata ścięły. 

Wilold dru- 
giego carza 
Jereinferde- 
na na stoli- 
ce Zawolską 
zRadiwileni 
w więseiai 
posłał. 



Litwa na po- 
moc Jerein- 
ferdenowi 
przybywszy 
Kierember- 
dena porazi- 
li. 

Jeremfer- 
der carz Za- 
wolski. Lite- 
wski bołdo- 
wnik,od Wi- 
tolda przez 
Radziwiłana 

hordę pos- 
sadzony. 



DlugossusSf 

Cromerus 
łib. 18. 

Teu Ediga 
by I pierwej 

hetmanem 
Tamerlano- 

wym, gdy 
ono Wiiolta 
poraził, ro- 
ku 1399. 



Odmien- 
ność czas- 
sów, ff' serti 
noslTi doini- 
nati sunt 
nohis. 



158 

choyius lib. 4 cap, 51, fol. 317, tak o tych rostyrkach Tatarskich rzecz 
prowadzi: Suh eodem anno ^'c. Pod tymże (powiada) rokiem, gdy byl Wi- 
told poimat Swidrigajła, etc, gdy umarł Zoldan Zelediii Tatarski carz , 
który Jagiełowi królowi Polskiemu i Witoldowi Wielkiemu Kniaziowi 
Litewskiemu przeciw Krzyżakom zawżdy wiernie pomagał, Keremberden 
syn jego, na stolec ojcowski podwyższony, nieprzyjacielskie się Witoldo- 
wi stawić począł. Przeciw któremu Witold drugiego carza Botsubulana 
(którego Tatarowie Tachtamis carz zowią) koronowawszv go w Wilnie, 
i w złotogłów na majestacie ubrawszy, postanowił, a wojsko swoje Lite- 
wskie z hordą jego złączywszy, posiał go aby się bił z Kcremberdenem, 
który w srogiej bitwie od Keremberdena zwyciężony i ścięty jest. W kil- 
ku potym dni sam Keremberden od brata rodzonego Jeremferdena zabi- 
ta. A ten Witolda Wielkiego Kniazia, nie inaczej, jako jego ociec Zele- 
din, czcił i słuchał etc. i na każdą prawie wojenną potrzebę sam Litwie 
z hordą służył, etc. 

Tegoż czassu Ediga carz Tatarski , posławszy Witoldowi dary (jako 
Cromer lib. 18 etc, pisze), prosił u niego pokoju, za czym przymierze 
między nim i Litwą było utwierdzone. 



o NIEPRZYJ|CIU KRÓLESTWA CZESKIEGO 

dobrowolnie ofiarowanego 

I o ŚMIEKCI KRÓLOWEJ HELŻBIETY. 

lioku 1419, król Władisław siem w Łęczycy złożywszy, (którego czassu 
umarła mu Helżbieta królowa trzecia , a z wielką radością wszvtkich sta- 
nów Koronnych , którym była omierzła w Krakowie , w Mansionarskiej 
kaplicy pochowana), w ten czas w Czeskim królestwie wielkie zaburzenie 
bvło koło wiary, bo Wiclefowo i Husowo kacerstwo wszystkę onę krainę 
z wielkim upadkiem chrześciaiistwa było zatrzęsło. A zwłaszcza Jan Zy- 
Ziska^woju- gj^j^ zebrawszy 40,000 tysięcy heretików na Taborze górze zmocnił sie 
był bardzo i Sigmunta, króla Rzymskiego i Węgierskiego poraziwszy 
dwa kroć na głowę, wiele złego, plundrując miasta i kościoły, nabroił. 

Przeto roku 1420, do króla Władislawa Jagieła, przyjechali posło- 
wie zacni od Korony Czeskiej, podawając mu się z królestwem i z 31ora- 
wskim margrabstwem i z Śląskimi xicstwy, prosząc aby ich król przyjął, 
a bronił przeciw Sigmuntowi Rzymskiemu. Król im za tę chęć podziękował 
i pomoc obiecował, ale królestwa niechciał przyjąć, (zwłaszcza dla tego 
nawięcej iż byli heretycy), a bez porady brata Witolda, powiedział iż tego 
uczynić niemógł. Przeto posłowie oni z wielkimi darami jachali do Wi- 
tolda, którego nalazwszy w Wilnie, upominki mu oddali; prosząc także 
pokornie, aby ich królem Czeskim i margrafem Morawskim i Śląskim ra- 



159 

rzvł być, ale im Witold podziękowawszy, powiedział: iż na swym prze- Cnota Wi- 
sławom, a u nieposłusznych Kościoła llzymslviego królować się wzbraniał. 
Przyjechali tegoż roku drudzy posłowie od Korony Czeskiej do Li- 
tw^', a w Mereczu króla Jagiela i Witolda kolo łowów zabawionych na- 
leźii, a o to ich, o co i pierwej prosili, podawając ty condicie, i/> gdy się 
Czeskie królestwo z Koroną Polskg, i z Wielkim Xicstwem Litewskim złą- 
czy, nie tylko Krzyiaki , ale napotę/.niejszego monarchę każdego , zwła- 
szcza Sigmunta Rzymskiego pospolitego tych państw nieprzyjaciela, na 
którego miat Witold wark, zwyciężyć mogą, a co się tknie religiej albo 
wiary, tedy we wszvtkim wolej królewskiej i Witoldowi się podawali Drugie po- 

" ' " . ■ ■. . . . , dawanie liO- 

i do wszytkiego gotowymi się ofiarowali, tylko aby który z nich królem l'^^"\y^^\ 
ich być raczył, albo król albo Witold. dowi ija- 

Długo ich Witold w nadziei trzymał, niewymawiając się im do końca, 
zwłaszcza, abv się mógł z nimi pomścić krzywdy swojej i Korony Polskiej, 
nad Sigmuntem królem Rzymskim i W^ęgierskim, który przeciw Litwie 
i Polszczę z Krzyżakami zdradliwie, a niecnotliwie zawżdy postępował. 
Ale potym z Lubelskiego sejmu odpowiedziano posłom Czeskim od króla 
i od Witołta , iż oni acz się znają być bardzo obrażonymi od Sigmunta , 
wszakże niemają tego z wrodzonej cnoty w myśh, aby mu mieli złość zło- 
ścią (mogąc) oddać, ale się ofiarowali pojednać ich z papieżem i Sigmun- 
tem, we wszystkich, a w słusznych potrzebach pomagać się im nie 
odmówili. 



O CZWARTYM MAŁŻEŃSTWIE 
Rozdział dziewiąty. 

I otym roku 1422, król Jagieło jachał do Litwy, a tam za poradą Wi- 
tołdową fprzeciyy woli rady Koronnej , którzy mu Eufemią córkę Władi- 
sława króla Czeskiego nie dawno zmarłego pojąć radzili) wziął w małżeń- 
stwo czwartą żonę Zophią, Andrzeja Kijowskiego xiążęcia, a siostry 
Witołdowej córkę, kraśną i urodziwą w Nowogródku według Miecho- ?'!?''hoj'us 

J*-' ^ i D O f()li<)'28.5 IW 

wmsa z Ruskiego zakonu w Rzymski przechrzczoną, w Zapusty, których J^u°",',\cj"^ja. 
Maciej biskup Wileński winszował. Po tej król żadnego posagu nie wziął, ^ wapoYius 

,''.'. . ."'.."''' omyliwszy 

ale stało za jego, gdy mu Władisława i Kazimirza dwuch synów poro- ^icw Grod- 
dziła, a tu niktóre Latopiszcze Litewskie jawnie bardzo błądzą i czasem chrzczona. 
i rzeczą, które to kładą roku 1405, po wzięciu Smoleńska i jakoby Zo- 
phią, miała być córka Andrzeja Olgimuntowica Holszańskiego , alem ja 
t('i:o z dziesiąci inszych Latopiszczów Ruskich i Litewskich kilku, także 



160 

z Cromera lib. 18 z Długosza, z Wapowskiego fol. 273; z Miechowity 
285; z llerborta 129 etc. badając się prawdy Litewskiej doszedł, iż to 
bvła córka Andrzeja Iwanowicza , przedtvm Kijowskiego , a na ten czas 
Druckiego xiąż;ccia, z których też Ostrogskie i Zasławskie xiQŻęta idą, 
Witołdowa wnuczka z siostry. A to małżeństwo było prawdziwie ro- 
ku 1422. 

Tegoż czasu gdy się król z Litwy wracał, zajachali mu posłowie xiążę- 
cia Cliweiiskiego, Montenskiego albo Bergenskiego, podawając mu się do- 
browolnie, aby go z Witołdem w obronę przyjął. Ale im odpowiedzieli 
panowie Koronni, iż ta rzecz ani królowi, ani xiążęciu niemoże być po- 
żyteczna, dla różności i dalekości granic, bowiem to xięstwo jest nad 
Rhenem prawie w wnętrznej ziemi Niemieckiej ku Franciej. 



O FOSIAim SIGMUNTA 

na królestwo Czesitie od Witołta, 
I O WOJENNEJ \yYPRAWIE JAGIEŁOWEJ Z POLAKI 

EIOKU 1433. 



Rozdział dziesiąty. 

iirdy posłowie Czescy trzeci kroć albo Jageła albo Witołta na królestwo 
Czeskie żądali, Witołd im odpowiedział: iż niechcę być żorawiem , co na 
dwu drzewach chciał gniazdo swoje budować, toż też i Jageło król uczy- 
nił; wszakże aby Czechów dobrowolnie się albo Litwie, albo Polakom 
podawających i przyłączających za wgardzonych nie opuścili, tedy Wi- 
tołd Wielki Niądz Litewski, za spoiną zmową z Jagełem królem, wypra- 
wił na królestwo Czeskie Sigmunta Koributa Dimitrowicza synowca swo- 
jego, z niemałym wojskiem Litewskich , Polskich i Ruskich. uflÓw, aby 
bronił królestwa Czeskiego przeciw Sigmuntowi Rzymskiemu, Węgier- 
skiemu i w ten czas nowo koronowanemu królowi Czeskiemu, margrabi 
Brandenburskiemu, na którego Witohl miał dawną a słuszną waśń, bo 
Krzyżaki Pruskie, na Litwę i na Żmodź i na Polskę zawżdy buntował 
i pomagał im usilnie. Przeto Sigmunt Koribut Zbaraskich i Wiśniewie- 
ckich etc. xiążąt narodu , z Litewskim, Polskim i Ruskim wojskiem potę- 



atiis bel- 
s concrc- 
miivi(, ne in 
ipsum ir- 
ruissel per- 



161 

żnym i z posłami Czeskimi, naprzód do Morawy przyciągnął, bo w ten 
czas król Sipniint z wielkim wojskiem Niemieckim i Węgierskim doby- 
wał pod Czechami Ostrogu zamku i miasta. Ale skoro usłyszał, iż Kori- 
but x\ąic imieniem Wilołclowym j)rzeciw jemu, na królestwo Czeskie ]}ył U^ml^nŁ 
posłany, zarazem jako Długosz, Miechovius lib. 4, cap. 40, fol. 285 jessarza. 
i AVapovius etc. piszą, wszystki naczynia, obozy i strzelbę, wozy i msze swguio 
narzfdy wojenne popalił i pomiotał i uciekł od oblężenia, bojąc się aby ''' 
nań Korihiit nie uderzył. «>?«'« 

i T- -I • II- TT 1 ł V ITT- • rutssel ,,^. 

A Koriluit ciągnąc dalej przez Morawę, dobył mocą Winczowa mia- timescent 
sla obronnego, które go przyjąć dobrowolnie nie chciało, które dawszy 
u6z\<lko na łup /-olnierzom do gruntu splundrował, potym do Pragi sto- 
łecznego miasta Czeskiego przyciągnął, gdzie go więtsza część slacbty 
Czeskiej i mieszczanie wszyscy Pragenscy za króla i pana przyjęli i z po- 
danim kluczów, podali mu wszystkę władzą w Pradze mieście i w zam- 
kach obudwu. Za tą tedy życzliwością Czechów, Koribut wszjslkę Czeską 
ziemię prawie, .^[orawskie margrabstwo, Śląsko i Bitom opanował, a Si- 
giiuint cesarz Rzymski, Węgierski i Czeski król koronowany, widząc Ko- 
ributoMC potężność i opatrzność na państwie Czeskim, nie kusił się wię- 
cej o Morawę , ani o Czechy, ale na Władisława Jageła króla Polskiego 
i na Witolda Wielkiego Xiędza Litewskiego zgrzytał zębami, iż mu tę 
lekkość przez Koributa wyrządzili. A iż się sam nad nimi nie mógł mocą 
pomścić, ustawicznie buntował Krzyżaki Pruskie i Liflantskie, aby do 
Polski i do Litwy najeżdżali , a potym aby Polakom i Litwie z przymierza Fnłszywe 
się nie wymawiali, dotąd ażby co pewniejszego od cesarza Sigmunta usły- Krzyżackie 
szeli, albo od papieża, zaczymby Polaków i Litwę ubespieczonych bez 
wieści oszukali. A iżby z nimi cesarz Sigmunt mógł bespieczniej wojnę 
na Polaki stanowić i tractować, tedy posly swoje i insze spiegi w żebracc 
odzienie, jako Cromer i Długosz piszą, ubierał, którzy przez Polskie i Li- 
tewskie państwa li>ty i tam i sam do Krzyżaków i od Krzyżaków nosili, 
ale gdy jeden takowy spiegierz żebrak w Koninie umarł na drodze, nale- 
ziono przy nim listy zdradliwe Sigmunta cesarza do Krzyżaków, w któ- 
rych się spólne zprzysiężenie na Polaki i na Litwę zamykało. Przeto król 
Jagelo i Witold doznawszy tych zdradliwych praktych Sigmuntowych 
i Krzyżackich, zarazem nie tajemnymi buntami, ale jawną wojną fortele 
chytre nieprzyjacielskie uprzedzając, zebrali wojska sto tysięcy z Polski, 
z Litwy, z Rusi i z Tatarów jezdnych i pieszych , z którymi do Prus dwie- 
ma drogami, Jagelo z Polski, a Witold z Litwy i z Żmodzi wciągnęli. 
A tak w sprawie jako do pewnej bitwy wszędzie szli , bo i Krzyżacy któ- 
rzy mieli trzydzieści tysięcy ludu bojowncgo, niechcąe patrzyć na burze- 
nie ziem swoich, chcieli dać jawną bitwę naszym, by im był Conradus 
Nemcius Slężak, mąż w rycerskich r/eczach biegły nie rozradził ; przeto 
Krzyżacy odmieniwszy swoje przedsięwzięcie, do bronienia się zamków 
udali , zostawiwszy część wojska knechtów i rejterów, którzyby przepra- 
wiania przez Drwiącą rzekę naszym bronili, ale i tych Polacy z Litwą sna-* 
dnie rozgromih , pobili, i wiele ich poimali. Potym do burzenia wolości 

II. 2 1 



1G2 

zamków i miast zagony rospiiścili; Fridek albo Wambrzezno, gdzie była 
stolica biskupa Kulmieńskicgo i Gołubiów miasta wzięli, złuj)ili i spa- 
lili, i dwu zamków Gołubskich niżncgo i wysznego dostali, gdzie knech- 
tów i rejterów więcej niż cztery sta, i Krzyżaków samych 15 poimali i do 
więzienia ossadzili. 

Tamże do królewskiego i Witołdowego obozu przyjachał posseł bi- 
skup Korbawski od cesarza Sigmunta, prosząc aby Koributowi z Czeskiego 
królestwa król Jagieło wyjachać kazał, a Krzyżaków alły wojną nie prze- 
śladował, co jeśliby oni co królowi zakrzy wdzili , aby soliie z nich docho- 
dził sprawiedliwości u stolca cesarskiego, a jeśliby się też czuł być od ce- 
sarza obrażonego , tedyby to niechaj wzięli w compromis panowie Wę- 
gierscy i PolszcY z obudwu stron etc. 

Nad to mu odpowiedziano , iż co się tknie Krzyżaków, tedy już król 
dosić dobrze wiary i sprawiedliwości cesarskiej doznał, wszakżeby i najego 
Tiajniesprawiedliwszym decrecie był przestał, gdyby go Krzyżacy naprzód 
byli nie wzgardzili i przymierzeby z nimi był dłużej trzymał, kiedyby był 
zdrady chytrej z listów cesarskich nie doszedł, etc. przeto król musi woj- 
ną swego doiskiwać, gdy inaczej być nie może: a Koribut nie z wolą kró- 
lewską w Czechach z wojskiem mieszka. 

Za tym porwał się wnet Witold i rzekł: „zera go ja sam tara posłał, 
aby się nad cesarzem krzywd naszych i zgwałconego przymierza pomścił 
i będzie tam jeszcze i na potym mieszkał, aby sobie wyrozumiał cesarz, 
jakich ludzi pod pokrywką przyjaźni zdradliwymi sidłami omvla." A z tą 
odpowiedzią poseł był odprawiony, potym naszy nieprzestawali burzyć 
nieprzyjacielskich krain, wszerz i wzdłuż zagony rospuściwszy. 

Tam z przygody cztery sta wybornych Wołochów (bo ich tak wiele 
l^ył wojewoda na pomoc królowi przysłał) pod Malborkiem łupy brali 
i wojowali, na których Krzyżacy w wielkiej liczbie z zamku się wyssypa- 
wszy gwałtownie uderzyli; co obaczywszy Wołoszy iż im nierówno, a nie- 
przyjaciół ich wielkość goni, wnet do bliskiego lassu obronną ręką ubie- 
Pone\ Wo- gii, a z koni skoczyli, niezwyczajnym Niemcom spossobem między gęstym 
drzewem chcąc się pieszo (co ich obyczaj) bronić. Niemcy zaś weśli za 
nimi, chcąc ich z lassów jako kryjących się wy włóczyć, bo tak mniemieli 
iż się kryją. Ale wnet gęstym gradem strzał i rohatin od Wołochów za- 
tłumieni, poczęli uciekać, Woloszy ich co przedniejszych bardzo wiele po- 
bili i poimah, a drugich uciekających bijąc, aż do zamku gonili: tak 
z zwycięstwem, z łupem i z więźniami do obozu się wrócili. 

Tymże też szczęścim Andrzi'j Brochocki herbu Ossoria, mąż niemniej 
mężny, jako pobożny, starosta Brzesteński ośm set Krzyżackich rejterów 
jezdnych i knechtów niemało poraził na głowę u Orłowa i Murzynowa , 
którzy byli gwałtem uderzyli na jego straż wyciekwszy z Niessowy. Tam- 
że namiestnika comendatora Toruńskiego (bo sam był comendator uciekł) 
i dwanaście starszych Krzyżaków, krom prostych rejterów i slachciców, 
poimał, a drugich chłopi po lassach błądzących, bili i łupili. 



bić. 



Niemcy od 
Wolorliów 
luir.iieni. 



103 

Potvm król Draliimów zamek nietlawno ubieżony od Niemców odiskał, ^'a«y wra. 
za pomocą Pawła WonzikaAiemca, który w nocy Polaków do zamku wcią- i'- 
gną! siecią lowieczką, za co był żołdem rocznym w Wieliczce opatrzony. 

Ciągnął zaś król z Witołtem od zamku Kowalewa po niemiecku Scho- 
nesee nazwanego, którego nic mógł dobyć, pod Toruń. Tam się dowie- 
dział od śpiegów, iż Krzyżacy mieli wojsko nie małe pogotowiu, a iż chcieli 
zwieść jawną bitwę, lecz tylko czassu a pogody patrzyli. Przeto król i Wi- 
told zarazem przeciwko nim wy|)rawili szesnaście chorągwi Polaków, 
a szesnaście Litwy i Russaków, ale pierwej* niż Niemcy wojsko naszych 
ujrzeli, wnet z pola do zamków uciekli. A król wyrozumiawszy, iz w ten 
czas powietrze morowe panowało w Toruniu, zarazem dla zapowietrzenia 
zburzywszy przedmieście i okoliczne włości, z Witoldem do Kulmieńskiej 
ziemie ciągnął, chcąc ją albo zburzyć, albo pod moc swoje podbić. Ale 
Krzyżacy widząc, iż trudno j)rzeciw osnowi wierzgać, a poddanych ku te- 
mu swoich narzekanim i płaczem zfrassowani, wyprawili posły do króla 
i do Witolda o pokój prosząc. Czego im król i ^yitołd snadnie pozwolili, 
dla miłości chrześciańskiej i znaczyli czas dzień Przeniesienia Ś. Stani- 
sława Krzyżakom i miejsce u Mielna jeziora , w obozie nad rzeką Ossą. 
A kondicie pokoju ty były przedniejsze z obudwu stron podane: Aby Krzy- 
żacy wiecznie się wyrzekli i odstąpili Zmodzkiej ziemie, Sudowskiej i Nie- 
slowskiej , które zdawna ku Litwie należały (a Sudawskie xięstwo przy 
Żmodzi z drugą stronę Niemna, które dziś xiążę Pruskie trzyma, była 
kraina bardzo obfita w clileb i zwierz, a do boju GOOO jezdnych, a 8000 
pieszych za pogaństwa z niego wychodziło, wszakże dziś tylko kilkonaście 
siot w tej ziemicy jest, bo wszyslkę Krzyżacy w niwecz obrócili). Druga 
condicio tego przymierza była, aby Krzyżacy połowę myta przewoźnego 
na Wiśle u Torunia królowi postąpili, a król im też miał wrócić, także 
Witold, cokolwickby tą wojną posiedli, a z obudwu stron wszystki nieprzy- 
jaźni aby były zatarte. Też jeśliby która strona na drugą wojnę podnieść 
chciała, aby w tym poddani nie słuchah panów swoich, tak Polacy Jageła 
króla, jako Litwa W itołta , i Prussowie także Liflandscy Krzyżaków i mi- 
strzów swoich, a wojenne nakłady, aby Krzyżacy Witoldowi i Jagełowi 
odłożyli. A tę ugodę i postanowienie i Eberhardus nawyższy mistrz Krzy- 
żacki listami swoimi potwierdził. Ale skoro król Jageło do Polski, a Wi- 
told do Litwy z wojskami odjachali, nie chcieli Krzyżacy dbać ani spełnić 
condicij postąpionych u 3Iielna , za namową cesarza Sigmunta. 

Przeto król Jageło z Polaki, a \^^itołd z Litwą znowu chcieli Krzyża- 
ków do spełnienia słowa wojną przypędzić. Co bacząc Sigmunt cesarz, iż 
naszym nie słów ale broni więcej dostawa, posłał wnet do króla Jageła, 
a ossobliwie i do Witolda, prosząc, aby do niego przyjachać raczyli na 
spoiną przyjacielską rozmowę i ugodę do Kieżmarku. x\le król Jageło tyl- 
ko posły swoje do Kieżmarku odprawił, którzy z pan> Węgierskiemi 
o spólnej ugodzie tractowali, a potym sam król Jageło, zjachał się z cesa- 
rzem Sigmuntem u Starego sioła, gdzie z sobą pokój i przymierze z obu- 
dwu stron |)o długich sporach odnowili i Krzyżakom roskazano postano- 



104 

wienlu u Mielna dossić uczynić i aby Litwie Zmodzką, Sudawskćj i Ne- 
stowskfi, ziemię wrócili, a zamki które byli czassu wojny zbudowali na 
Litewskich grunciecb , aby rozburzyli, a sobie rum i materia pobrali, etc. 
A król Jageło i Witold, aby Koributa Sigmunta Siewierskie, Zbaraskie 
i \yi.śniewieckie xiQię, aby z Ccskiej ziemie, gdzie się w ten czas za króla 
nosił wyzwali, i aby mu roskazali do Litwy albo do Polski wyjacbać etc. 
bo mu Jageło w Polszczę miał postąpić Dobrzyiiskc^ ziemię. 



O KORONAGIEJ ZOPHIEJ 

i przyjeździe 
i o zacny cli gościacli^ 

1484. 



Rozdział jedenasty. 

Król Wła di sław Ja gięło i Witold, według ugody z cesarzem w Kiejzmar- 
ku i Starego Sioła utwierdzonej i według condicij u Mielna, z Krzyżakami 
Pruskimi odnowienia , przyzwali przez posły Sigmunta Koributa Dimi- 
trowicza bratanka swego, gdzie już. był prawie wszytko królestwo Cze- 
skie, Morawę i Śląsko opanował, Pragę miasto stołeczne, także pany 
koronne (okrom factiej Sisczynej) układnością swoją zmieszaną z srogo- 
^obŁiTa ^^''^ ' J'^^^ Lneas Sylvius pisze, do posłuszeństwa był swego przywiódł 
^ubTiJomi ' ^ wojskami Sigmunta cesarza kilko kroć szczęśliwie poraził i z Czech 
^romiseru sygnał. A gdy mu król w Polszce Dobrzyńską ziemię obiecał, a niedał, 
'^sfiiedefa'' znowu myślit do Czech, i już. popisowa! wojsko, aż go król i Witold ła- 
^Zt^piia!^' godnie uhamowali. 

Tego też roku , według postanowienia u Mielna , Zmodzkie państwo 
i Sudawską ziemię zupełnie Litwie i Witoldowi przywrócili Krzyżacy i gra- 
nice z obu stron Witołt z nimi naznaczył. 

Potym L2 dnia Februarij król AMadisław, Zophiej królowej w Kra- 
kowie koronacią sprawował, na którym weselu był cesarz z Barbarą ce- 
sarzową, (którego Sigmunt Koribut, przyjechawszy z Czech witał w pią- 
ci set koni Czechów i Litwy.) 
Erious król Ericus tcż król Duński, który w ten czas z Ilierusalem jechał, Branda 
kardinał i Julianus Cesarianus legatowie papiescy, Ludwik Bawarskie, 
^"Sr^' Semowit, Władisław, Cazimierz i Alcxander bracia Mazowieckie , Ber- 



165 

nard Opolskie, Bolesław Ceszyńskie, Jan Ratiborskie, Kazimierz Oświe- 
czimskic, Weiidaw Oj)awskic, dwa Conradowic Czarny i Biały Kozliri- 
skie, Wcncław Zegańskic etc. i dwa comcndatorowie Elbińscy i Toroii- 
ski. A Witołd nie wiedząc dla czego gniewając sie na królową, niechcial 
przyjechać, tylko posłów swoich i wiele panów Litewskich i Ruskich 
przysłał. 

Po tej koronaciej przyjechali posłowie od korony Czeskiej do Wła- 
dislawa i Witolda, ))rosząc ich gdy «ami nie chcieli, aby im zaśKoributa 
na królestwo posłali, bo sii^> im był dobrze przeszłego czassu w dzielno- 
ściach rycerskich i sprawach domowych zachował. A gdy na to król nie 
chciał i)rzyzwolić i owszem im wojną groził, tedy Koribiit sam zebrawszy 
wielkość ludzi wolnych i służebnych za pieniądze, przeciw woli królew- 
skiej i Witołdowej, do Czech ciągnął przez 3Iorawc, a tam z Czechami 
swoimi przeciw cesarskim wojskom mę/.nie poczynał, skąd było nowe po- 
dejrzenie cesarzowi urosło na króla, acz mu sig tego słusznie wywiódł, 
gdy wszystki dobra i xicstwa Koributowe w Litwie i w Rusi na się zWi- 
tołtem pobrali , a samego na wieczne wywołanie osądzili etc. 



Korił)iita 
zaś Czpcho- 



la króle- 
stwo. 



O NARODZENIU PIERWSZEGO SYNA WŁADISŁAWA, 

I KAZLMIERZA JAGIEŁOWI etc. 

li oku 1425, ostatniego dnia Octobra narodził się z królowej Zopliiej syn 
Wiadisław z wielką radością ojcowską, a czwartego aż miesiąca ochrzczo- 
ny był, na których chrzcinach od wszytkich monarchów i xiążąt chrze- 
ściańskich posłowie byli, którzy wielkie dary królowi i królewicowi Dar wiioł- 
przynieśli, AAitołd sam nie był, ale mu przysłał kolebkę srebrną sto pundów d6w^s°Ji)"ra, 
srebra wa/.ącą. 

Król potym jachał do Litwy, a iż powietrze srogie panowało, tak 
w Polszczę jako w Litwie, musiał z Witołtem i z królową długi cz.is wpu- 
szcziich mieszkać, gdzie bawiąc sie łowem goleń złamał, na któroj lekar- Japieio go- 
stwie kilko miesięcy w Krasnymstawie zmieszkał. Urodził się potym dru- 
gi syn Jagiełowi roku Pańskiego 1426, Maja 16 dnia, a wtórego dnia 
Czerwca ochrzczony i Kazimierzem nazwany, ale zaś roku 1427, Marca 
2 dnia umarł, w Krakowie pochowany. 

Piszą też Długosz i Cromer iż roku 1426, Witołd zebrawszy wielkie 
wojsko żołnierzów z Polski za pieniądze i z Litwy, wyprawił się wtóry 
raz przeciw Pskowianom , którzy mu się z posłuszeństwa wyłamowah, ale 
mu się ta wyj)rawa na przodku zle szańcowała dla niepogody, i dżdżów 
częstych, a wszakże Pskowianie wielką sumą złota i srebra w pieniędzach 
i w klejnotach u Wtołda się dla pokoju wykupili. 

Tegoż roku, Władisław Jagieło przeciw Turkom pięć tysięcy jez- 
dnych Polaków i Litwy z Rusakami na pomoc cesarzowi Sigrauntowi po- 



166 

słał do Wołoch , ale zaś jako przyśll tak wyśli , gdy cesarz w Czechach 
zabawiony próżno leżał , a tych którzy byli na tę wyprawg* jachać nie- 
chcieli, zwłaszcza Russaków, król więzienim karał. 



O SUGGESSIEJ SYNA KRÓLEWSKIEGO 

i o pomówię na królową o cudzołóstwo przez 



Rozdział dwunasty, 

tłoku wyższej mienionego 1426, na dzień Świąteczny, król Władisław 
Jagieło , na sejmie Łęczyckim starał się o to pilnie, u slachty i panów Ko- 
ronnych, aby mógł otrzymać successią na królestwo Polskie po sobie sy- 
nowi Władisławowi, obiecując im za to poprawę i nadanie hojne inszych 
wolności ; ale gdy tego jawnie otrzymać na sejmach żadnym sposobem nie 
Monufk^fen "^^o^ ' P^^radził mu Sigmunt cesarz, aby potajemnie a pojedynkiem z pany 
Koronnymi kolo tego tractował. Tak tedy uczynił, iż gdy wszytkich po 
jednemu potajemnie namówił, obiecując im nadania imion i wolności, po- 



forlel do 
PolsUi 
wniósł. 



cLr^iąic- ^^^^ ^^ "'^h zapissy, a gdy było na sejmie, tedy wszytek senat zezwolił 
ckim^uTże 03 successią synom królewskim. Tym też kształtem raz xiążęciem Niemie- 
I*z'c''/aniń"7.o- ckim chudziuchny slachcic został, ba podobno i Monluk tego był zakroił 
*"**• w electią Henrikowę. 

A iż w ten czas królowa Zophia trzecim płodem była obciążona, 
ulękł się Witołd, aby za tak częstym rodzenim Wielkie Xięstwo nieprzy- 
szło na królewskie syny, przeto obmówił królową przed królem Jagiełem 
o jej cudzołóstwie, mówiąc mu, iż ly królu będąc już wieku zgrzybiałego, 
nie mogą to być twoi właśni tak raz po raz synowie. Uwierzywszy tedy 
król kazał czynić opytkę o zachowaniu królów ej , poimane były dwie pan- 
. nie, Katarzyna i Elżbieta siostry Scziukowskie, które były w tajemnych 
sprawach królowej , ty bojaźnią męki przydaną wyznały o królowej zby- 
tkach, ale jeśli prawdziwie albo nie, wątpliwa rzecz była; wydani też 
Polscy mianowicie byli s kim rada obcowała, naprzód Iliiica Rogowski, Piotr 
^^kIo\oA^ Kurowski, Wawrzyniec Zaremba, Piotr Kraska, Jan Konieczpolski i Piotr 
oskarżeni, j Dobicsław Sczckoczyiiscy, z tych trzej ostatni zaraz uciekli , a drugich 
trzech do więzienia wsadzono, królową też chciał król do Litwy na wię- 
zienie odesłać i już były wozy nagotowane. Ale to panowie na sejmie Ilro- 
delskim (który był Witołd na to złożył) królowi rozwiedli , zwłaszcza Jan 
■[ . Tarnowski, wojewoda Krakowski, pytał króla coby myślił czynić z syna- 



167 

mi swoimi, gdy tak raatke ich królow.-j osławi. Powiedział król, iZ przy 

mnie będą, abv zaś po mnie królowali. A Tarnowski rzekł: „Boie ucho- wskS'^Jo- 

waj! aby ty nam miał tych na królestwo podawać, których matkę sła- ^ażne^fo- 

wisz, a ich za swe syny nieprzyznawasz." Potym to rada Koronna uha- 

mowala, iż się królowa przysięgą swoją i z kilkiem pań świadectwom 

z potwarzY wywiodła , a w rychle j)otym syna trzeciego urodziła, któremu 

Andrzej Kazimierz imię na chrzcie dano. 

Roku zaś 1428, Sigmunt cesarz król Węgierski, wyprawiwszy się 
na Turki do Bulgariej z wielkim wojskiem , wnet skoro Tureckie uffy uj- 
rzał, nie stoczywszy l)itwy, uciekł sromotnie z częścią wojska na Dunaj, 
•i drugą część ludu na mięsne jatki Turkom wydał. Tam Jan Zawissa 
Czarny, Polak, starosta Spiski, gdy mu też cesarz aby za nim uciekał 
czołn przysłał, niechciał do niego wstąpić, woląc sławnie umrzeć, niż 
sromotnie bracią swoje chrześciany wydawszy uciekać, a rozbodwszy ostro- 
gami konia , uderzył na ścisnione uffy Tureckie , a zabiwszy ręką swoją 
kilko Turczynów, gdy więtszej dzielności dokazował, skupih się Turcy 
w koło niego i poimali żywego, a gdy był wiedzion w pozłocistej zbroi 
mąż urodziwy za wielki dar do cesarza Tureckiego, poswarzyli się oii 
dwa Turczynowie, gdy obadwa poimanie jego sobie przyczytali, tamże od 
jednego ścięty jest , mąż przez wszystek żywot rycerskimi dzielnościami 
i senatorską radą sławny i pamięci wiecznej godny. 

Tegoż czassu Witold Wielki Xiądz Litewski , mając na pomoc wiele 
Polaków, tak woluntarów jako za pieniądze najętych , wtóry raz podniósł 
wojnę na Wielkonowogrodzanv Russaki, ludzi wolnych sąsiadów Pskow- 
skich , dawszy im przyczynę wojny o wzruszenie granic , a gdy nad ich 
nadzieję z wojskiem Litewskim i Polskim trudność drogi przebył, poło- 
żył się pod Opoczką zamkiem ich z Polskim.i i z Litewskimi wojski obo- 
zem. Tam do niego z pokorą przyśli Nowogrodzanie podawając mu się dz°il^c"wt'ó- 
z miastem i z zamkami i xięstwy, wielkie też dary we złocie, w srebrze "^Yo^^anh"*' 
i w klejnotach poddawaniu oddali i przysięgę uczynili i dań wielką na ka- 
żdy rok płacić postąpili. Byli z Witołdem na tej wyprawie , jako Długosz 
i Cromer piszą zacniojszy z Polaków, naprzód Kazimierz xiążę Mazowie- 
ckie, Wincenli Samotulski , castellan Międzyrzecki, hetman wojska, Ja- 
kób Kohyleński, Jan Ciżowski, 3Iściąg Skrzyński, Mikołaj Brzeski , Zik 
Kadłubski, ]\Iaciej Uski , Jan Sciekociwski, Jan Łopata Kalinowski, Ja- 
cób Prekora Morawiański , Mikołaj Scpiński etc, A tak Witold aż za tą 
wtóra wyprawą Xowogrodzany Wielkie gruntownie zhołdował. 



168 



O ZACNYM ZIEZDZIE 

i jako Witold przemyślał z zięstwa Litewskiego królestwo uczynić 

Roku Pańskiego 1499. 



Rozdział trzynasty. 

ISigmunt cesarz, Węgerski i Czeski król, po onej porażce od Turków 
w Bulgariej, gdy ludzi swoich wydawszy, Donajem sam sromotnie uciekł 
Litwy niezwiodwszy,i/,ehy jako tako pokrył zel/.ywość i utraty swoje, uskar- 
żał się na króla Jagieła, jakoby mu on wedtug obietnice i zmowy na po- 
moc ludu swojego nie przysłał. Których jednak Jagicło i Witołd posłali 
byli rok przedtym aZ nad Dunaj do Crajłowa , ostatecznego i pograniczne- 
go miasta z Turki Wołoskiego , a cesarz sam omieszkawszy w Czechach 
naszych próżno zwłoczyl. 

Cesarz tedy Sigmunt będąc wielkim aczkolwiek tajemnym nieprzyja- 
cielem Jagełowi i Polakom , starał się o to usilnie naprzód , aby Witołda 
i Litwę mógł jako z Polaki i z Jagiełem zwadzie i spólne ich zjednocze- 
nie rozerwać. Przeto Witolda i Jagela króla prosił o spoiny zjazd i pe- 
wne miejsce na rozmowę, co snadnie uprosił, iż, mu Witold złożył miej- 
sce Av Lucku na W^ołyniu, na szósty dzień Stycznia roku 1429, a w tym 
czasie synowie Semowita xiążęcia Mazowieckiego, w przeszłym roku 
zmarłego , przyjachawszy do Sendomirza przysięgę i hołd królowi Jagie- 
łowi oddah. Jan też strij ich Warszawskie xiążę w kilko dni potym 
umarł. 

A cesarz Sigmunt według zmowy i czasu, przyjachał do Lucka z żo- 
ną swoją Barbar.] i z wielą xiążąt i grofów Rzesze Niemieckiej, także Wg- 
gerskich, Karwackich, Czeskich, Rakuskich etc. paniąt, którzy wszyscy 
przy cesarzu więcej na sławę Witołdowę nie tak na on zjazd przyjachali. 
Król też Jagelo z królową i z xiążętami Mazowieckimi i z pany Koronny- 
mi etc. i z xiążcty. Legnickim , Brzeskim i Pomorskimi. Przyjachał też na 
prośbę Witołdowę jako Latopiszce świadczą : Wasil Wielki Kniaź 3[o- 
skiewski zięć jego i Boris Twierski i Rezaiiski i Odojewscy kniaziowie 
Białej Rusi, Ericus też król Duński i Swedski i Prekopski, i Zawolski , 
carzowie i hospodar Wołoski wygnany, Ruzdorf mistrz Pruski i Sifridus 
Liflandski z swoimi comendatori, Paleologus też cesarz Grecki przysłał 
swoje posły i inszych xiążąt i paniąt postronnych, okrom swojej Litwy, 
Russaków i Polaków, bardzo wiele do Lucka się zjachało, tak iż na kilko 
mil po wsiach i folwarkach około Lucka pełno było gości , których wszy- 



169 

stkich Witold wielmożnie przyj^wszy, tym wielmożniej częstował i po- 
dejmował. 

Tam gdy się dla rozmowy zeszli, mówili sobie cesarz, król Jageło 
i Witold jawnie w oczy, o spólnych krzywdach i przyczynach nieprzyja- 
źni, a nawiccej cesarz o Wołochy nacierał, żądając aby król i Witold 
według opissania w przymierzu wespolek z nim Woloskij ziemię mo- 
cą pod posłuszeństwo podbili i aby się nią wszyscy trzej podzielib', po- 
wiadając iż ten naród żadnemu nie jest wierny i iż na wojnę Turecką 
jemu dawno nie przybyli na pomoc. Król zaś Jageło odpowiedział, iż ja 
tego niechcę czynić i owszem Wołochów bronić będę, którzy mnie z da- 
wna służą i hołdują, o jeśli na pomoc cessarzowi nie przybyli, tedy to nie 
ich, ale samego cessarza wina, ponieważ oni przedtym wespółek z Litwą, 
z Wołyńcy i z Podolany wyciągnęli byli rok przedtym na Turki aż do 
Brajlowa, ale ich sam cessarz omylił. Przeto cessarz musiał przestać na od- 
powiedzi Jagełowej, wszakże tajemnie począł z Witołtem rokować i oso- 
bliwe schadzki miewać, obiecując mu jako tak wielkiemu, dzielnemu 
i sławnemu xiążcciu koronę na królestwo Litewskie, tamże się z nim sto- 
warzyszył, spissał i zprzymierzył, aby go z królem Jagełem i z Polaki 
zwadził. Witold też jako był wielgomyślny i sławy pragnący, nieodmówił 
tego cessarzowi, ale powiedział, iż korony przyjąć nie może, ani mu się go- 
dzi bez przyzwolenia Jagelowego, cessarz tedy chytrze i łagodnie wespo- 
lek z żoną swoją poczęli namawiać króla Jageła , aby on dla uczciwości, 
ozdoby i sławy ojczyzny swojej dozwolił koronę przyjąć Witoldowi, którą 
namową król zmiękczony, nie bronił tego, wszakże pod tą condicią. je- 
śliby senat Koronny Polski na to zezwolił. Częstował potym Witold hoj- 
nie przeważnym kosztem i niewymownym dostatkiem, hojnością dzielno- 
ści swoich nadstawiając, tak iż na co się wszystki Latopiszcze zgadzają, 
aczkolwiek rzecz wielka, ale i według zboru gości podobna, na każdy 
dzień wychodziło siedmset beczek miudu, okromwina, małmazyej, piwa 
i inszych trunków do picia, wołów i jałowicz siedmset, baranów czternaście 
set, żubrów, łosi, świni dzikich po stu, okrom inszych do kuchni przypraw 
i rozmaitych potrzeb i roschodów, a całe siedm niedziel trwał ten zjazd 
w Lucku : szacujżc sobie tę przeważność i koszt Witołtów i zebranie tak 
wicia zacnych gości i monarchów przcdniejszych do Lucka. 

Potym Witold postanowiwszy z cesarzem Sigmuntem czas pewny przy- 
niesienia korony od Papieża na królestwo Litewskie, prosili drugi raz oba- 
dwa łagodnie Władisława Jagieła króla, aby dla ozdoby i sławy Litwy fJriH''di^ 
ojczyzny swojej , korony Witoldowi i Litwie nie bronił. A gdy na tym *^mĘscew*^ 
król z senatory zasiadł, Witold też sobie chytro miejsce w radzie koron- ,"4o*po''do- 
nej uprosił, aby przy bytności jego, przeciw jemu wotować Polacy nie *','om' sluc-' 
śmieli. Tam Wojciech Jastrzębiec, arcibiskup Gnieźnieński, jako primas, szym^f^o 
długą to rzeczą rozwodził, nic pewnego nie concludując. Po nim Zbigniew '^^'sbronią. 
Oleśnicki biskup Krakowski poważnymi słowy to przedsięwzięcie Witoł- ciw'\A^'io!- 
dowe zganił, aby rozumiał ten dar i uczynność cesarską ofiarowaną , być Kollmmh 
nic ku ozdobie i sławie xięstwa Litewskiego, dosyć przez się zdawna ry- ^ ^"'^^''"• 

u. 22 



170 

cerskimi dzielnościanii sławnego, ale ku rozerwaniu i zwadzie z Koroną 
Polską, za czymby ich rozłączonych snadniej mógł pojedynkiem z Krzyża- 
ki pożyć. Prosił też aby Witold już pełen będąc sławy, a ku temu 
ośmdziesiąt lat wieku mając, pamiętał na przysięgę swoje, którą Litwę 
z Polską zjednoczył, a iżby pewnie wiedmi] friyidum lalilare anguem in 
herbis, a w tym cesarskim przysmaku, zdradliwą truciznę poznał. 

Potyra Jan Tarnowski wojewoda Krakowski i inszy aż do końca se- 
natorowie, Witołdowe przedsięwzięcie długim tractowanim zbili. A Wi- 
Yoja'tni|5 tołd porwawszy się, zgrzj tając zębami, gniewliwy wyszedł z koła, grożąc 
T»iiwy^por- ycijg^ yi n(\y SIC tak onvm zda, postara się tego co raz umyślił, inszą dro- 
gą dochodzić. Senat też króla zfukał, iż tak swowolnie nieprzyjacielowi 
swojemu głównemu cesarzowi dopuszcza w państwie swoim przewodzić, 
za tvm się z Lucka rozjechali. A cesarz potym kilko dni przy Witołcie 
mieszkał, ale bojąc się jakiej zdrady od Polaków rozgniewanych, prętko 
fa?™"Luru ^0 Węgicr umknął, wziąwszy wielkie dary od Witolda, a między tymi 
udaroSy^ róg turzy, (którogo ono był Gedimin ubił na tym miejscu gdzie dziś wy- 
wyjachai. g^ny zamck Wileński) we złoto oprawiony i kamieniami drogimi osadzony. 



O OFIAROWANIU KORONY POLSKIEJ 

Rozdział czternasty. 

W itołd potym posłał Gastołta wojewodę Wileńskiego i Rombowda mar- 
tewscy do szałka swego, do króla i senatu Koronnego na zjazd Korczyński, opowie- 
dając, iż Witold, chociażby panowie Polszczy chcieli, albo nie chcieli, jako 
wolny wolnego ludu pan, chce królem Litewskim być. Wyprawili też 
Koronni panowie do W^itołta , Zbigniewa biskupa Krakowskiego i 3Iiko- 
łaja Michałowskiego, wojewodę Sędomirskiego, upominając go, aby się od 
Od^^o^ie^dż j^jc}^ j^jg paczył rozrywać. A jeśliby od przedsięwzięcia nie przestał, ręką 
skich sroga ,^^ zbrojną tego bronić odpowiedzieli. Ale Witold na to niedbając tym 
częściej przez posły cesarza co rychlej o koronę prosił i z Krzyżakami się 
zprzymierzył. Co skoro Polacy zpoimanych cursorów Witołdowych z li- 
stami wyrozumieli, zjechawszy się do Sendomirza, gdzie na ten czas król 
leżał, posłali do Witolda znowu Zbigniewa biskupa Krakowskiego i Jana 
pWUoJtowi^ Tarnowskiego z tvm poselstwem, iż gdy inaczej Witold od przedsięwzię- 
'wa''°p'o1^' ^i^ "^^ "^*^S^ l^y^ odwiedziony, a królestwa tak wielce pragnął, królestwo 
si^ie pod^Ja- niu Polskie ze wszystką władzą i mocą zupełnie z dozwolenim Jagiełowym 
i wszytkich stanów Koronnych oddawali. Tylko aby z Litewskiego xięstwa 



171 

Królestwa nie czynił, a iżby radniej od przyjaciół , a nie od nieprzyjaciół 
zdradliwycłi królestwo i lioronę przyjgł. Jagieło też pracą ciężką i latarni 
zemdlony, jako nicżnicjszemu i dowcipniejszemu Witoldowi królestwo, na 
którym się już Ijył nażył , imo dwu małycli synów swoich Władisława ko guberna- 
i Kazimierza, dobrowolnie s|)uszczał , rozumiejąc, iż po śmierci jego na '°kr5'ieni!''' 
nichże miało przyść, ponieważ też już dziedziców swoich dla starości mieć 
nie mógł. 

A to panowie niktórzy Polszcy foritowali, jako Długosz i Cromerus 
lib. 19 etc. piszą, którym było zasmakowało brać podarki od Witołta, 
i których był Witold hojnością swoją zniewolił etc, tak, iż chcieli Jagiela 
z królestwa złożv(', a Witołta na jego miejsce j)odnieść. I już się Witot- 
tów aczkolwiek sstały i uporny umysł, tym poselstwem mało nie dał na- 
kłonić do przyjęcia korony Polskiej, by go byli panowie Koronni drugiej 
factiej, którzy (jako Cromerus pisze: pnra^ compendia publlcae rei prae- 
ferentes, ut larcjiliones ejus in se assentando mayis augerent SCc.)^ własne 
pożytki i obrywki, nad pospolitej rzeczy dobra przekładając, aby tym wię- 
cej przymnożyli sobie podarków od Witołta pochlebując mu , potajemnie 
go b)li przez posłance swoje nie napominali, aby trwał w swoim przed- 
sięwzięciu i wiedział zawżdy pierwej to poselstwo, przedtym niż do 
niego posłowie Koronni przyjachali. Tak i w on czas senatorowie Koron- 
ni jedni pochlebiali Witoldowi, aby królem Polskim był, a drudzy go zaś 
podżegali aby z Litewskiego xięstwa królestwo uczynił; lecz się w tym 
wszyscy zgadzali, aby co wziąć. A tak : 

Auro pulsa fides, auro remdia jura, ui!'fz.' 

Aurum lex seąuilur, mox sine legę pudor, ^"c. 

Quid non mortaUa peclora cogis 

Aur I sacra fames? 

Virlus, fama, decus, diiina, humanaąue pulchris iW.^i^Serm. 

Diciliis parent, ąuas qui construxerit, Ule 

Clarus erii, forłis, justus, sajńcns, etiam el Rex, 

El ąuidguid voIe(, ,yc. 

Ale Witołd tak krótko odpowiedział posłom Koronnym, którzy mu «'r.«wie 
Królestwo Polskie pod Ja^ełem podawali : „Iż ia nie chcę h\ć tak nie- ^^'> "dpo 

, ,,. . . , '. ■- 111 r I 1 /■ • . wieiJżWi 

wstydliwym i niczbo/.nym, abvch miał brata Jarreła z królestwa leso złu- '"idowa po- 

■-","', , . .•'.•'. , , ~ . Z. ^ , . słom Ko- 

pie; ale od przedsięwzięcia mojego, ktorymem się juz po wszystkim swie- roimym. 

cie, i u wszystkich królów i xiążąt osławił, i do którego mu bjł powodem 
sam Jageło, zda mi się rzecz szkarada i nic uczciwa przestać. Nic prze- 
ciw królowi i Polakom złego nie myślę, ale jeśliby jaką wojnę na mię 
podnieśli, wszelką usilnością będę się bronił." 

Przy tych posłach od cesarza przyniesiono podarek Witoldowi smoka, i,^J^jV'z?o. 
pięknym a misternym działem od złota i srebra urobionego , któryby był [^WiToido^ 
upominkiem spólnego ich towarzystwa i zprzymierzenia , tak z cesarzem ^' "''^^esa. 
jako z Krziżakami i żądali od niego przysięgi posłowie cesarscy pod słu- 
sznymi condiciami , na stowarzyszenie z cesarzem. Ale Witołd odpowie- 



Virg.3[Aene. 



Uoratius 



rza. 



172 

dział, iż ja smoka za przyjacielski i gościnny podarek a nie za upominek 
towarzystwa z cesarzem przyjmuję, a przysięgi mu żadnej nie mogę uczy- 
nić. Lecz jednak od przedsięwzięcia koronowania nie dał się Polskim po- 
słom odwieść i owszem pewny dzień koron jemu i żenię jego przysłania 
od cesarza miał naznaczony, co król z pany Koronnymi wyrozumiawszy je- 
go nieprzełomiony umysł i zprzymierzenie z Krzyżaki Pruskimi i Lillandski- 
mi, posłał do papieża, prosząc, aby korony nie dawał do Litwy, jakoż papież 
za częstym dokurczanim panów Polskich, Sigmuntowi cesarzowi i ^A'itoklo- 
wi o koronę się więcej starać zakazał, listy do nich posławszy. Ale tym \Vi- 
tołdowe przedsięwzięcie uhamować się nie dało, zwłaszcza za potuchą ja- 
ko się powiedziało panów Koronnych samych, którym podarki częste od 
Witołta miłe bywały, ktemu, iż 'ak wielka była poważność i zawołanie 
AYitołduwo w Polszczę, z którego porady długi czas Jagieło wszytko spra- 
wował, iż Polacy Witołta więcej niż króla czcili i ważyli i obawiah się go. 



OPOIMANin POSIOW CESARSKICH 



Rozdział piętnasty. 

Złożył potym król Jageło siem w Jedlnie we wsi powiatu Radomskiego, 
roku 1430, na którym wolności slacheckich potwierdził i więtsze nadał, 
chcąc tym sobie Koronne stany zniewolić, dla successiej drugiego syna na 
królestwo, którą successią otrzymał; ale widząc Jagieło, iż Witołta nie- 
\ma\^iTa może od przedsięwziętej koronaciej na królestwo Litewskie odwieść, któ- 



Jageloprzy 
bawienim 

wolnośfi 

slachrie 
surcessią o 
Irzjmal di 

tIk"'^a'\"of- rą było złożono w Wilnie na 16 dzień miesiąca Septembra, posłał Jana 

noliprit Czarnkowskiego podkomorzego Poznańskiego na strażą, u granic Polskich 

'^''"°' i Śląskich, aby posły Witołdowe i cesarskie tam i sam przez Prussy czę- 

posiowie sto idące przejmował. Jakoż mu się zaraz poszczęściło, iż poimał Baptistę 

cesarscy " " 



po 



imani 



Cigallę doktora w prawie , Genueńczyka i Sigmunta Rota Ślęzaka , do 
Witołta z listy idących, których wytrząsnąwszy niebacznie puścił, a listy 
cesarskie od nich wziąwszy, do króla przyniósł; a w tym byli posłani do 
Witołta, aby go z wątpienia o koronie wybawili (bo Witołt wątpił jeśli- 
by miał moc cesarz albo król Rzymski, który był sam jeszcze korony ce- 
^krói'/ii«o^ sarskiej niedostąpił, nowych królów czynić i potwierdzać); nieśli tedy ci 
^odfęier posłowie Witołtowi priwileje cesarskie, którymi postanawiał nowe króle- 
stwo w Litwie i Witołta królem czynił, a inszy posłowie za nimi koronę 
przywieść mieli, były też listy drugie o sprzymierzeniu Litwy z Krzyżakami 
Pruskimi i Liflantskimi przeciw Polakom. 



173 



O ZABRONIENIU PRZINIESIENIA EORONT WITOŁTOWI. 

Udy Czarnkowski dla niesposohnego zdrowia onej straży pilnować nie 
mógł, zaraz wszytka slachta Wielkiej Polski, bez żadnego roskazania i wia- 
domości królewskiej zebrali si^ zbrojno jako na wojnę z wodzami swoi- 
mi , Sendiwojem Ostrorogiem, wojewodą i starostą i Dobrogostem Sza- 
motulskim-, castellanem Poznańskim i Jarandem Brudzewskim, wojewodą poiacysig 
Władislawskim, A tak u Turzcj góry, drogi wszytki, lasy i rzeki zbrojno i,rai?dia' 

.,,... , . ■" ^-,. . -.-.r • /-> • • odjęcia ko- 

zasiedli, a juz posłowie: cesarscy, Niemieccy, Węgierscy, Czescy i papie- roay. 

scy, z wielką pompą i z koronami Witołtowi i xiężnie jego Ulianie idąc, 

minęli byli Frankford nad Odrą, gdy usłyszeli od Polaków wszytkie drogi lA nlL^ó" 

,,.•',. ,, .,.?-'.•' 1 ,. , . *' , , ^ wić za pic- 

bvc zasierlzione, dla tego nie śmiejąc się wdać w niebespiecznosc, a cze- niądze. 
kawszy rozjechania wojska Polskiego dwa miesiąca próżno, do cesarza 
się wrócili. 

Z wielkim tego frasunkiem Witołd używał, a wszakże przed gościa- 
mi ciesząc ich, żałość swoje polirywał i aż do końca miesiąca Września, 
hojnie ich czestow^ał, a byli ci goście do Wilna na koronacią wezwani, 
jak Cromer secumlae edilionis fol. 294, Uh. 19 i Długosz piszą, dwa mi- c^^tfwhol- 
strzowie Paweł Rusdorf Pruski, a Sifridus Liflandski z swoimi comenda- na\oronL^ 
tory i zakonniki, xiążcty i grofami Rześkimi, Wasił Moskiewski kniaź '^'^" 
wielki, zięć jego, Twierski i Odojewski xiążcta i carzowie Zawolskich 
i Prekopskich Tatarów z murzami i z hulany etc. 

A Latopiszcze Litewskie bez dowodu inaczej to być świadczą, jakoby 
posłowie Witołtowi, trzy lata mieli mieszkać we Włoszech, bo korony 
nieść nie śmieli dla wielkich wojen na ten czas w Włoskiej ziemi wzbu- 
rzonych. A potym jakoby im Polacy koronę we Lwowie mieli odjąć, nie- 
życząc jej Litwie; ale Polskie Kroniki i Pruskie inaczej a dowodniej świad- 
czą ; bo i Miechowius fol. 288, lib. 4 tak o tym przeciw Latopisczom pi- 
sze: Legchalur ^ mmciorum regis SIgismundi fscilicet in litcris mterceptisj 
cum coronis Iransiius per SciJconiam (non LeopoUm) Prussiam rersus. Et 
Dlugosus nec non Cromenis Uh, 1 9: jam Franhfordiam que supra Odram 
esł , legali praetergressi (sciUcet cum coronis) erant, cum obsideri lias omnes 
a Połonis acceperunt, Sf non ausi periculo sese commiltere, cum duobus 
niensibus frustra eorpecUirent, ad Caesarem reversi simt. Także też Yapo- 
vius, llerbortus, Bielscius, cy aUi a tym się podobno omylił Latopisiec, 
nie wiedząc różności czassów, bo też Kazimierz Wielki Łokietkowie, król 
Polski, wziął był we Lwowie dwie koronie złote, inszy skarb xiążąt Ru- 
skich roku 1340, jako masz wyższej w sprawach Olgerdowych. 



174 



O WYZWANIU JAGEŁOWYM DO LITWY 



Rozdział szesnasty. 

w ten czas Witołd albo z frasunku , albo z jakiej inszej przyczyny wpadł 
był w niemoc, którą antrax lekarze zową, a wszakże nic starania o ko- 
ronie nie opuścił; a gdy widział, iż k temu dla niechęci Polaków, przyść 
mu trudno było , czego niemógł jawnym nasadzenim , tego fortelem do- 
chodzić umyślił. Prosił króla do siebie w łowy do Litwy, przyrzekając 
już onych wszytkich przeszłych burd zahaczyć i o koronie staranie 
opuścić. 

Miło królowi było do miłej ojczyzny jechać, ale było ono Witołtowo 
wezwanie na cześć panom Koronnym podezrzane, przeto kilko senatorów 
przy nim posłali i Zbigniewa biskupa Krakowskiego, których wszjtkich 
z królem Witold wdzięcznie i łagodnie, krom biskupa (bo ten był nawig- 
tszy jego przeciwnik) od samych granic Litewskich do Wilna prowadził, 
a skoro w Wilnie byli, z wielką prośbą Witołd królowi nalegał, aby mu 
korony ku ozdobie i sławie spólnej ojczyzny, na królestwo Litewskie nie 
bronił. A gdy mu król odpowiedział, iż tego bez dozwolenia panów Ko- 
ronnych uczynić nie mogę, starał się naprzód, jakoby sobie Zbigniewa 
biskupa zjednał. Do którego imieniem swoim posłał, wielkimi go dary 
i obietnicami obciążając, aby on sam sławie i utciwości jego niebył prze- 
ciwien , grożąc mu też, iż jeśliby uporu swego nie przestał i nogami i rę- 
koma (jako mówią) ze wszytkich sił o to się starać przysiągł, aby był z bi- 
skupstwa zrzucon. 

Na co mu odpowiedział Zbigniew, iż go być rozumie nagodniejszyra 
xiążęciem korony, jedno iż tego bez naruszenia i złamania przyjaźni, zprzy- 
mierzenia i zjednoczenia i zapisów spoiny eh Wielkiego Xięst\va Litew- 
skiego z Koroną uczynić nie może; też aby się w tym obaczył, iż mu na 
to cesarz i Krzyżacy, główni obojga państwa nieprzyjaciele radzą, nie iżby 
go ozdobili, ale aby te dwa narody, których w zgodzie świętej pożyć nie 
mogą , rozerwali i zwadzili, gdyż też to zawżdy cesarz miał w przysłowiu: 
iż chce wrzucić kości między dwu psu, którychby on potym spółnie się 
jedzących snadniej mógł roz wadzić i pożyć. 

Tak to Witołtowi Zbigniew szerokimi słowy rozwodził, a niemoc też 
tak go była bardzo zjęła, że z rospaczy dłuższego żywota, ono wszytko 
staranie o koronę Litewską opuścił, a do śmierci jak chrześciańskiemu 
panu należy, z wielkim się nabożeństwem i skruchą gotował. Co obaczy- 



175 

wszy król , zaraz Zbigniewa biskupa i pany Koronne do Polski odprawił , 
bo to rozumiał, że przy nich Swidrigieła brata na xicstwo Litewskie (jako 
był umyślił) nic mógł przełożyć. 



W słownych triumphach Rzymskie przeszedwszy hetmany. 
Greckie, Trojtińskic, Perskie ony zacne pany, 
Zmarł sławny Witold w Trokach w ośmdziesiątym lecie, 
Który imię rozszyrzył męstwem po wszem świecie. 

Nie obcymi lecz z Rusią walczył Zmodzię, Litwą, 
Wżdy triumphy przesławne odniósł mężną bitwą, 
Tatarskich carzów zrzucał, inszych ustawował, 
Iż mu każdy carz z hordą swoją usługował. 

Bo gdy Zoldan Zeledin umarł car Zawolski, 

Z którym Witold przyjaźń miał i Jagieł król Polski, 
Tachtamisa w Wilnie sam Witold koronował, 
I ojcowskiego państwa stolec mu zgruntował. 

Tego zaś Kierembeden brat gdy z świata zgładził, 
Witold Jaremferdena na stolec posadził. 
Ten Kierembeda zabił też dla carstwa brata, 
Panowała Tatarom Litwa w one lata. 

Przekopskim też Tatarom podał dwu soltanu, 
Potym Dewletkiereja też z carskiego stanu, 
Mahometa na carstwo Kirkielskie posadził, 
I z sławnym Tamerlanem o zwierzchność się wadził. 

Państwo swoje rozszerzył od morza Pontskiego, 

Z Oczakowa do morza wzdłuż, wszerz Niemieckiego, 
Litwa kwitnęła w szczęściu, w sławie i w wdzięczności, 
Z Ruskim rycerstwem mając granice w całości. 

Łaskawe go trzymało szczęście na s^\7m łonie. 

Wgrywając go z dziwnych sideł w wszelkiej stronie. 
Fortelem męstwa swego wspierał bacznie zawżdy, 
Też mu w potrzebie wszelkiej, padł szczęsny los każdy. 

Nie mógł nigdy próżnować, tak iż przy potrawach. 
Gdy jadł sądził poddane w natrudniejszych sprawach, 
I posły odprawo wał postronne przy stole, 
Albo z pany rozprawiał o rycerskiej szkole. 

Miał theż to w obyczaju, iż swe przełożone, 

Łupił, nisczył, z urzędów, z starostw wzbogacone, 

A pobrawszy wszytko przełożył ich znowu 

Na on urząd, tak skarb swój mnożył z ich obłowu. 

Swych poddanych i panów więcej grożą zawżdy. 
Niż dobrocią zniewolił, jak grał skakał każdy. 
Do postronnych był hojny, lecz nazbyt w Wenerze, 
Służył tak iż w miłości nie folgował mierze. 



w Trokach 
się urodzit, 
w Trokach i 
umarf, nic 

w l.ucku, 
jak Bajopi- 

szec po- 
wiada. 



Tapbtamis 
od Wilołta 
na carstwie 
posadzon. 



Obyczaje 

Wiiołdowe. 



176 



Uroda Wi 

loMo«a. 



Apophleg- 
mata, allio 
przysłowie 
Wilollowc. 



Talarowic 
na Wace. 



Wzrostu byl subtylnego i niskiego ciała. 

Lecz za obrzymską wielkość jego dzielność stała, 
A cboć był babiej twarzy, lecz brodaczów zawżdy, 
Uganiał iż przed nim drżał nieprzyjaciel każdy. 

Gdy się raz miał potykać nad Dnieprem z Tatary, 
Radził mu bitwy nicdać jakiś kniazik stary, 
Bo wielkie zimno było, Witołd mu rzekł na to: 
„Mamyli ciepła czekać, jeszczeć nie tu lato. 

Ale się dziś acz zimno z Tatary potkamy, 
A jeśli zwyciężymy już się spodziewajmy, 
Iż i z zimna i z Tatar będziem mieć zwycięstwo; 
Przegramyli już dwoje nas zwycięży męstwo. 

Nie tak wielka sromota przed dwiema uciekać, 
Ale zawżdy traci czas kto cbce czasu czekać." 
Także za tQ namową mężnie się potkali, 
A z zimna i z Tatarów triumpb otrzymali. 

Niktórzy mu to za złe strofując go mieli, 
Iż Tatarów bogatych na Wace widzieli. 
Których on ubogacił, mówiąc, iż niedobrze, 
Poganów tak rozmnażasz w swoim państwie scodrzc. 

Witołd rzekł, iż dobrocią i nasroższe zwierzę 

Ugłaszczesz i lew bierze z człowiekiem przymierze, 
Z tym który mu jeść dawa, także Tatarowie, 
Z tej hojności będą jak właśni Litwinowie. 

Przed nim chwalono pana jednego wymowę, 
I piękną oracią i słowa miodowe, 
Witołd rzekł: „iż ja wolę kto mówi po prostu, 
A w prostości nie chybia świętej prawdy mostu." 

Wina, piwa nie pijał, tak zawżdy żył trzeźwo. 
Też mu wszystko po mjśli co począł szło rzezwo, 
Nie leżał nigdy próżno, powołania swego 
Rycerskiego pilnie strzegł klejnotu zacnego. 

Ztąd sława nieśmiertelna jego trwa w całości, 

Wiecznie której dostąpił, z swej własnej dzielności, 
Prócz obcych dojdzie rycerz każdy jego torem. 
Kresu sławy rycerskiej ćwicząc się tym wzorem. 



o COIESLOT SWIDRIGAJtll OlGERDOWKllI, 

RU^KOI I ŻMO0ZKIM. 



KSIĘGI SZESMSTE. 

Rozdział pierwszy. 



sio l^ieliiiożiiego Pana, 

PAKA ALEXAXDr,A XIAZ|C1A PRlSKiEGO, 

WOJEWODZICA KIJOWSKłEGO, 

aa^aaasi^ ^aasisaa^^ s^ag-a^^^ aa^a^aa^iaca®* 

\fdy tak Witołd sławne, dzielne, przeważne i przemyślne xiqżc, w Tro- 
kach żywota dokonał, długo się z wątpliwymi namowami pano\yie Litew- 
scy, Ruscy, Zmodzcy i Wołyńscy wieszali, dziwnie i rozmaicie myślqc 
i różne zdania, jako to pospolicie bywa, podając, kogoby na Wielkie Xię- 
stwo podnieść mieli, 

Wotowali jedni na Alexandra , albo Olelka Włodimirowica , xiążąt Voia różne 
Słuckich przodka, drudzy na Koributa Sigmunta Dimitrowica , Siewier- ''^wsidch'/' 
skiego i Zi)araskiego kniazia, wnuków Olgerdowych, a synowców Jagie- 
łowych. Ale Koribut na ten czas w Czeskim królestwie za króla się nosił, 
aczkolwiek nie byt koronowany i częstokroć wielkie wojska Sigmunta ce- 
sarza własnego króla Czeskiego i rzesze Niemieckiej wielkie ulfy porażał 
i bijał, którą dzielnością tak się był po wszystkim prawie świecie rozsła- 

•i •. • A\" II • V ^ T -1 I • -I ' ' . . Koributowi 

W II, IZ mu 1 w lelkiego Aięstwa Litewskiego, większa częsc panów życzy- sigmunto- 
ła. Byli też drudzy, zwłaszcza Russacy, którzy na Bolesława Swidrigajła J^J.''^*'^. 
brata Jagełowego wotowali, ponieważ był Ruskiej religioj przychylniejszy, liwskiego 
aczkolwiek był w Rzymską ochrzczony, a ten był do YYęger zjachał do ^^"^ **' 
Sigmunta cesarza, bojąc się Witołta, ale w łaskę przyjęty potym od nie- Swidrigajic. 
go przyjachał mało przed tym do Litwy, wszakże był nikczemny, pijanica '"''nnA"'"" 
II. 23 



178 

i grlio^vn poi^MllIwego, tylko hojnością swoją wiele był Litwy i Rusi so- 
bie zhuklował. A król też Jagoło był jemu jako bratu roflzonomu (acz- 
kolwiek o tym Swidrigajło nie wiedział) przychylniejszy. I dla tego król 
Polary z Li- zarazcm z Troków Polaki wszystki, zwłaszcza Zbigniewa biskupa Kraków- 
ui- skiego odprawił do Polski, aby mu nie przeskadzali do j)rzełożenia na 
^Vielkie Xiestwo Litewskie Swidrigajła brata, który umysł królewski Li- 
twa i Kussacy obaczywszy, wnet samego króla opuścili , tak iż około nie- 
go bardzo mało się ich zostało, a wszyscy się do Swidrigajła udali i zjeż- 
dżali, życzliwości, posługi, pomocy, wierność, dary jemu oddawając. A Ja- 
geło sam prawic, gdy i Polaków od siebie odpuścił, został. . 

PrzYJachał notym na pogrzeb Witołtów do Wilna Swidrlgajło, wiel- 
do Nynna. kim gminem panów Litewskich, Ruskich i Zmodzkich i slachty pospolitej 
otoczony, a tegoż czassu za życzliwością sw^oich ludzi, Wileńskie, Trockie 
i insze przedniejsze zamki ubiegł i opanował i począł się i pisać i nosić 
za Wielkiego Xiędza Litewskiego , nie czekając w tym ani żądając wolej 
^pogrzeb! Jagcła króla. A potym Witold był pochowan obyczajem Wielkich Xic- 
dzów Litewskich w kościele S. Stanisława na zamku Wileńskim, z wielką 
żałością Uliany żony jego (która też skarby swoje do Polski wysłać chcia- 
j^itl'ia'^uió- ^^) paiiów i ludu pospolitego i Jageła króla, a z dawno oczekiwaną rado- 
lazeizji. ^^j^ Swidrigajłową , który zarazem po odprawieniu pogrzebu, jako był 
popędliwy, począł króla Jageła brata nieuczciwymi słowy sromocić i hań- 
swidriRajio bić, przypominając mu jako go przed tym często z Witołteni z ojczyzny 
^wici?en?u!' wyganiał i do więzienia i ciemnic przez dziewięć lat sadzał, a mówiąc: 
„iż też czas teraz przyszedł, gdy się słusznie pomścić mogę nad tobą i czy- 
ście wet za wet oddać". Polaków też, którzy przy królu byli, tym więcej 
sromocił i zelżyv,"ości im wyrządzać kazał, drogi yyszystki strażą ossadził, 
^^bJoif^ listy królewskie i Polaków, tak do Polski, jako z Polski noszone, brać, 
otwierać i drapać, a cursorom jeść i trząść ich i bić kazał, tak iż blizu 
sicS^Iif było nieszporu Sicilijskiego, albo Iłgów Zmodzkich. Ale wżdy król Jageło 
'"^szej\^^" według czassu ulegając, Swidrigełowę popędliwą onę furią układnością 
pnlSomlti- swoją i łagodną odpowiedzią niejako zmiękczył i ugłaskał. Przytym też 
gat iram. ^ z^yy^łymi ccremoniami w szaty xiążęce i w czapkę ubrany, Swidrigajło 
Saw^-sS. ^^y'^ podniesion na stolicę Wielkiego Xięstwa Litewskiego przez samego 
podniesień j^^^j^ Jageła i 31ikołaja biskupa Wileńskiego, i już się był począł łago- 
dniej stawić królowi i Polakom, alić wnet nowina przyniesior.a znoyyu za- 
oiymicż palczy\yą furią jego zapaliła. Bo panowie Podolscy przedniejszy, jako Pa- 
^ósźaiiAHc- '^^'^'^ biskup Kamieniecki, człowiek małego rodu ale dzielny i Rysko Kier- 
dej, Fiedor, Michał i Mirsiło bracia Buczaczcy i Kruszna Gałovyski, usły- 
szawszy prętko o śmierci Witołdowej, podjachali pod Kamieniec, a wy- 
Laiopiszće. zwa\yszy na przyjacielską rozmoyyę Dawgerda Dedigoldowica yyojewodę 
Wileiiskiego, który jeszcze o śmierci Witołdowej nie wiedział, a na ten 
czas był generałem Podolskim i nawyższym sprawcą od Witołta , poimali 
rod(de Lit- go, a jako Latopiszcze Ruskie i Litewskie sławią, zabili, lecz się tego Po- 
lacy nie ważyli, czego im pobożność sama chrześciańska jednak broniła , 
i samy Latopiszce przeciwneby sobie były, które Dawgerda wojewodą 



•lio 
!ih- 4, 
4^^ fol 



,i'oni(Tuin 
Ib. >Jfl elc. i 



179 

Wileiiskim być kładą potym roku 1440, cdy Sii'muuta xndę w Trokach Na lo się i 
zabito, co ni/.ei obaczvsz, i czekom sie i m sam nierychło aomacal, pra- Mi(■eho^ius■ 
\v(H' histonoj uprzejmie wynajdując, wyjąwszy by to byl zas syn jego wo- ^jf^^lljf^^jji;, 
jewoda Wileńskim albo brat tegoż domu, lecz sluszniei, iż go tylko poi- p'^'^' •'- od 

J ... . J O j I (0^0 r/.isu 

mali Polacy a nie zabili. A zalym Kamieniec Podolski, Smotric , Skalę, tioj.i.n, i'o- 
Czerwonygród zamki, i większa cześć Podolskiej ziemie snadnie i)osiedli, sUjisipr/j 

• . . . ' l.'lc/.oiie. 

chcąc to wszistko królowi i Polakom podać, aby napolym Podole przy 
Litwie nie było. Co usłyszawszy Swidrigajło, dopiero począł z wielką za- 

FlczYWościa króla łajać, sromocić i złorzeczyć i zaraz z ona furia po|)ędli- Swi.iiiptajfo 
wie rzucił mu się do l)rody, na jego stan królewski i szedziwość nie ba- rzucu. 
cząc, a Polakom obecznie stojącym i więzienim i szubienicą i śmiercią 
rozmaitą grożąc, także królowi, jeśliby mu zarazem Podola ojczjzny jego 
Litewskiej zdradliwie wydartej i ukradzionej (jako mówił) nie wrócił. 
Tak iż Polacy zawżdy musieli niebożęta nie spać, a sami siebie i króla, Mebespie 
około pokoju jego leząc strzedz. Ale Swidrigajło potym i onycb i króla, {iróia i Po- 
pilniejszą strażą swoją ossadził, iż ani tam ani sam żaden nie mógł wy- nie. 
nidz z onej straży, albo raczej więzienia. Aczkolwiek jednak Polacy my- 
ślili siebie i króla, choć ich mało było, do gardła bronić, niektórzy od\ya- 
żyli byli Swidrigajła samego jakokolwiek zabić, by ich ł)ył Jageło nie po- 
hamował, który więcej miłością ku bratu, niż onym od niego haniebnym 
więzienim był obruszony. 

Przed tym też czasem Sigmunt Koribut xiążę Zbaraskie i Siewierskie, 
nosząc się za króla u Czechów, poraził wielkie wojsko Niemieckie i An- 
gelskie i curfiersty Niemieckie z xiążęty Śląskimi, za którym zwycięstwem 
Śląsko wszistko zburzył, miasta z zamkami: Głogów, Cigenhals, Weidnę, Koiihuisii. 
Falkcnberg, Paczków, Kamienc, Henrichów, Opole, Breg, Franken- "wał.""" 
Stein, Hainhainów pobrał i przedmieście Wratsławskie spalił, za pomo- 
cą Prokopa Czecha i Biedczyscha, Ilussitów Iieretików. Potym roku 
1431, jako Długosz i Miechowius lib. 4, cap. 52, fol. 299 piszą , curfier- «oku H3i. 
stówie cesarstwa wszyscy z wielkim wojskiem jezdnym i pieszym., Niemie- 
ckim, A\'łoskim i Angelskim, do Czech wciągnęli, przed którymi ciągnął: 
z ufem swoim Juljan cardinał poboczny, jako hetman. Przeciw którym też tciho j.i- 
wyszedł Sigmunt Koribut xiążę Zbaraskie z Prokopem kapłanem, z nie- i whuiishi- 
wielkim ufem Czechów, a ledwo na dwadzieścia tysięcy stajan od siebie uWarnyz;i'- 
wojska b)ły, gdy \yielka bojaźń i strach, którego nie było przyczyny, na i samzab/i! 
Niemców przyszedł, iż tylko z wieści przychodzących nieprzyjaciół, gdy 
naprzód margraf Brandenburski pierzchnął, wszyscy strachem strwożeni, 
tył podali, obozy, namioty, wozy, spiże, skarby i wszystek sprzęt wojenny 
porzuciwszy i zostawiwszy, co wszystko Sigmunt Koribut z Czechami po- 
brał, tamże też Czechowie Niemców i curficrstów goniąc, dostali krzyża 
i ubioru cardinała Juljana, który był uciekając zrzucił, aby go nie pozna- 
no i który jjotym Czechowie zwycięscy na szyderstwo okazów ali, a bijąc 
w bęben z skóry Zyski hetmana swojego pierwszego po śmierci obłupio- 
nego, uczyniony, gonili ony wojska Niemieckie aż do Lusackiego xięstwa, 
które z Koribulem ogniem i mieczem zburzyli i wybrali. Tak iż się potym 



180 

ani papież, ani cesarz, na nich długo nie targali , a Koribut się tym potę- 
żniej za króla Czeskiego nosił, ponieważ był z Litwy i z Polski wywołany. 



O GHYTRIGH LISTACH. 

Rozdział drugi. 

r otym król Jagieło gJy tak kilko niedziel za strażą był od Swidrigieła 

w Wilnie chowany, musiał mu przyrzec Podole wrócić, albo dla strachu, 

Temu też albo iż życzył rozmnożenia ojczyźnie swej Wielkiemu Xicstwu Litewskie- 

Cterniu- mu więcej niż Koronie Polskiej. W tej tedy rzeczy posłał Tarła Zaklikę 

sUnussa lih! Z Sczckorzowic z domu Toporów, dawszy mu list swój do Buczackiego, 

Tiuarto, kie" na tcn czas starosty Kamienieckiego , a roskazując aby Podole zaraz ze 

tuskrói"La- wszytkimi zamkami kniaziu Michajtowi Babie, imienim Swidrigajłowym, 

ujgniiny^ ź ku xicstwu Litcwskicmu podał. Co skoro usłyszał Andrzej Tęczyiiski i Mi- 

Lace^demo- kołaj Drzcwicki , custos Sędomirski, któremu się był król pieczęci swojej 

pr^jsial/na zwierzył w niebytności kanclerza i podkanclerzego Koronnego, napisali li- 

tabncy^p?s- stY do Buczackicgo i slachty Kamienieckiej, opowiedaJQC co się działo, iż 

sanę, a wo- ,*',,, . ,. •' • v , . ' , •" , . , 

skiem zwie- to krol poniewoli uczynić musiał, a w świecę woskową zalepiwszy, daw- 
zane,diapo- szy mu trochę pieniędzy, (gdyż w ten czas żadnych listów ani do Litwy 
przesirzeca żadcu uicść jawnic nie mógł, bo Swidrigieł kazał i żebraków wytrzęsac). 



jOc| swoich, 
gdy się na 
nich Xerxes 



gdy się na' oddali tcmu komornikowi królewskiemu, prosząc go, aby naprzód oddał 



tę świecę Buczackiemu, a mówił, iż jeśliby nie chciał błądzić z slachtą 
s^tcy^^^'ojsk i urzędem tamcsznym, aby światła tej świece szukał. To gdy Tarło we- 

swoirh do ,, . , , ." '• . ir. i • i r • • • > ■ ,, 

Greciej. ciług ich roskazania uczynił, Buczacki z wątpliwej jego powieści, myśląc 
coby to było, rozłomit wosk i nalazł listy, z których wyrozumiawszy po- 
stępek przygody i przymuszonej wolej królewskiej, zaraz Tarła chudzinę 
co sam na się miotełkę przyniósł, i kniazia Michała Babę, od Swidrigajła 
na starostwo Podolskie posłanego poimał i za strażą chował, a zamki Po- 
dolskie lepiej opatrzył i tak Podole przy Polszczę na ten czas zostało. 

Rozeszły się były nowiny o zahamowaniu i więzieniu królewskim 
przez Swidrigajła po Polszczę i po inszych państwach postronnych i do 
papieża Marcina Piątego były doniesione, który zaraz do Swidrigieła le- 
gata z listy swymi przysłał, aby króla Jagieła brata starszego wolno wy- 
puścił z niesłusznego więzienia i straży. Polacy też byli złożyli siem 
w Warcie na szósty dzień Decembra, na którym uradzili mocą króla z Li- 
twy wyzwolić, acz byli niktórzy, co mówili, iż tak dobrze na króla , gdyż 
tego sam sobie nawarzył; wszakże wywołali, aby wszytcy na piątynasty 
dzień Sticznia stawili się zbrojno pode wsią Kijanami nad Wieprzem rze- 
ką, jednakże pierwej przez posły umyślili spróbować przedsięwzięcia Swi- 



181 

drigiełowego. Ale Swidrigiel już był króla Jagiela przejednał i przepro- 
siwszy z straży wypuścił, nad to mu darował tysiąc grzywien srebra i insze 
wielkie upominki, z skarbu Litewskiego, które król przed sobą do skar- 
bu Koronnego posiał, przez Jana Oleśnickiego marszałka swego. Sam też 
zatym do Polski przyjechawszy siem w Sędomirzu złożył, dlatego, iż 
skoro po wyjeździe królewskim Wielki Kniaź Swidrigielo zebrawszy wiej- 
ska Litewskie, w Podolu Winnicę, Skałę, Brasław i Czerwonygrodek był 
wziął, i Smotric mocno acz z swoją utratą dobywał, nad to Lwowskie 
i Trębowelskic wołości burzył, zaraz tedy rada i slachta Koronna na woj- 
nę przeciw Swidrihajłowi i Litwie wołali i króla ustawicznie ku temu 
przyciągali, ale ich jednak król zwyciężył, aby pierwej przez posły Swi- 
drihajla napominęli. 

Wy[)rawieni tedy posłowie do Litwy, Stanisław Poznański i Jan Cheł- 
miński biskupów ie i Sendiwoj Poznański i Jan Lichmiski, Brzeski woje- 
wodowie, z tym roskazanim, aby Swidrigieł zamki pobrane Podolu wró- g|[^^s|epo^ 
cił, z Wołynia i z Lucka, także z Podlasza, abv Polakom ustąpił, do króla ^ia>ó« do 
Z pany Litewskimi, aby na dzien pewny przyjechał, a od niego Aięstwo 
Wielkie porządnie przysięgę uczyniwszy, pod pewnymi condiciami przyjął, g^jj^j^gj^ 
które niesłusznie osiadł, inaczej jeśliby uczynił, mocą i wojną prawa swe- y^ 9^p°- 
go z królem na nim i na Litwie dochodzić odpowiedzieli. Ale im też na kom. 
to Swidrigieł srożej odpowiedział, mówiąc: „iż cokolwiek czynił albo czyni, 
w tym dobrze, słusznie i według prawa postępuje" a nietylko iżbych co 
miał Polakom dać, albo wrócić z ojczyzny swej , ale się i ostatka Podola 
z Kamieńcem od króla upominał, aby mu było wrócono, wojną też wza- 
jemną grożąc Polakom, gdzieby go namniej zacepieli. 

W ten czas też Sigrnunt Koribut z Czechami (u których był po Zyszce 
wodzem) Lusackie xicstwo zburzywszy Śląsko plundrował, a potym wy- 
gnanym będąc z Pragi, do Krakowa do króla Władisława Jagieła przy- 
jechał z horszakiem wielkim Czechów Hussytów, którzy się Sirotami po 
Zyscze zwali , król ich potym dla niestworności heretickiej odprawił, iż 
zaś z nimi i xiążę Koribut, który się był przy nich łupem żyć nauczył, 
wyciągnął. A i Polska slachta już od nich była nawykła łotrować i kościo- 
ły łupić, jakosz i w ten czas niktórzy, których był wodzem Jacob Nado- 
bny Bogowski i Jan Kuropatwa herbu Srzeniawa, klastor w Częstocho- 
wej z obrazem Panny Mariej sławny, wybrali, a iżby się na Czechy domy- 
ślano , a nie na nich , obraz na twarzy przecięli. Król potym z Polaki na 
wojnę się przeciw Swidrihajłowi z Biecza gotował. 



O WOJNIE POLAKÓW PRZECIW SWIDRIGAJŁOWI, 

ROKIJ 1431. 

! lVról Jagieło będćjc ustawicznie pobudzan od panów Koronnych, aby 
' wojnę o krzywdę odjęcia zamków Podolskich, przez Litwę, na Swidri- 



182 

Swidrigąjło 

ski*ego zei- gajła podniósł, zebrawszy wojsko z Polski przyciągnął do Biecia, a stam- 
^^ ■ tąd chcąc Swidrigiela od przedsięwziętego, a hardego umysłu odwieść, po- 
słał do niego Jana Brzeziskiego, któremu Swidrigieł przeciw prawu ludz- 
kiemu zel/.ywość uczynił, czym król poruszony, ciągnął prętko pod miaste- 
czko Grodło, nad Bugiem leżące, gdzie dwanaście dni czekając AYielkiej 
Polski slachty, obozem leżał, potym się przez Bug przeprawił, a w tym po- 

SwidHgaj- spólstwo Ruskie i Litewskie, ony wołości dla bojaźni wojska Polskiego, na 
bespieczne miejsca różno z dobytkiem i sprzętem swym domowym ucie- 
kali, za przestrogą, jak się domnimawano, królewską, który ojczyzny swej 
żałował, ale Polakom gwoli musiał czynić. Przyjechał też na odpór Swi- 
drigieło z sześcią tysięcy rycerstwa Litewskiego , a zamek Łucki spiżą, 
żołnierzami i strzelbą przeciw Polakom dobrze obwarowawszy, potykał się 
kilko kroć z wojskiem Polskim lekkimi utarczkami, gdzie z obudwu stron 
równi sobie byli, tylko iż jakiś kniaź Sieńko Litwin w bitwie poległ. Wo- 
jowali zatym Polacy AYołodimirskie wołości i miasto Wołodimir z zam- 
kiem spalili ; potym się król Jagieło z wojskiem przeprawił przez Stir rze- 
kę, która pod Łucko idzie, z wielką trudnością i utratą swoich, bo był 

jurahaRu. Swidrigieł most rozrzucił, a widząc iż nie mógł wielkiemu wojsku Pol- 

*siarosia.' skicmu jawuic wstępnym bojem odeprzeć , z kąta ich trwożył, potym wi- 
dząc nierówno, miasto Łucko spalił, a zamek Jurdze Rusinowi staroście 
swemu w^ obronę zleciwszy, sam z Litwą swoją na miejsca bespieczne 
ustąpił, wszakże wiele Litwy Polacy niesprawnie ustępujących pobili i poi- 
mali , między którymi byli zacniejszy: Rumbowdus marszałek Litewski 
i Gastołd , których zaś w rychle Swidrigieło wybawił, pod pewnymi con- 
diciami, iż ich miał stawić królowi do Krakowa, Polaków też wiele zgi- 
nęło i poległo , którzy nieopatrznie Litewskich Tatarów gonili. Bełską 
ziemię drugie wojsko Polskie w sześciu tysięcy z Kazimierzem Mazowie- 
ckim xiążęciem burzyło. 

Potym król ze wszytką mocą Koronną Łucki zamek na dzień świętej 
Małgorzaty obiegł, a gdy część muru wielką z dział zbili i zrzucili, jednak 
próżno Pol cy z utratą swoją szturmowali. Wzięła potym Litwa co byli 
na zamku z Polaki do trzech dni przymierze , iżby się rozmyślili i nara- 
dzili w tym czasie o podaniu zamku; ale insza u nich była w sercu, a insza 
w słowiech rada , bo przes te dni mur zbity zapraw iali , baszty z błanki 
mocnili , wody której im Polacy bronili i kamieni nanosili i według potrze- 
by dobrze się opatrzyli. Tak iż tego przymierza Polacy nie wczas żałowa- 
h', na króla wszytko składając, gdy ich dobyć usilnymi szturmami nie mogli. 
Ale i w wojsku Polskim, jako Długosz i Cromer lib. 20 piszą, było 
też wiele między pany przednicjszymi i senatory })roditorów, którzy w nocy 
tajemnie z oblężonymi rozmowy miewali i jako mówiono , broni i żywno- 

zd?ad|Sa- ^^' ^"^ dodawali , jakosz to był potym wyrzucił na oczy Stanisław Ćwikła 

""• herbu Łabęć, Wawrzyńcowi Zarębie, castellanowi Sieradzkiemu, jako on 

za podarkami był królewskim i Koronnego wojska zdrajcą, albo prodito- 

rem : ja niewiem które nazwisko lepsze , jeśli polskie? jeśh łacińskie? kto 

się w czym kocha niech sobie obiera, a gorsze porzuci. 



183 

Przysłał też potym Swidrigieł do króla cłicgc tractować o przymierzu, 
ale nie z serca, tylko aby wojnę odwlókł, a ohlę/.eńcom na Lucku pomo- 
cy dodał, bo czekał wojska z Wołocłi i z Tatar, Polskę wet za wet wojo- 
wać , w ten czas też Litewskie zagony Ratno Polski zamek przez podanie 
Rusi wzięli , a żołnierze królewskie posiekwszy i zamek wybrawszy 
spalili. 

Potym Chełmińską^ziemię zwojowali, ale icli Ciołek podstarości Chel- 
miiiski z zamku we stu i trzydzieści koni wyskoczywszy bez wieści bespie- 
cznic leżących najachał, i trzysta z Litwy i z Tatary ubił, a czterdzieści 
poimał, pod Kamieńcem ich w ten czas Polacy zasadką groraih: tak się 
spoinie Litewskie i Polskie wojska trapiły. 

Dobywali drudzy Polacy Lucka , a Rusacy i Litwa którzy z nimi byli poiacj- luc- 
Greckiego zakonu, którychkolwiek w zamku naleźli narodu Polskiego, albo Jo- 
i swoich którzybykolwiek Rzymskiego zakonu byli , wymęczywszy na blan- 
kach i na wieżach , tak iżby Polacy widzieli , okrutnie mordowali i któ- 
rychkolwiek poimali na pale wbijając z błanków wytykali, a czarując we- ^tcrmnL 
dług nauki niezbożriej żydowskiej (którzy z nimi w zamku byli) jednego '^'/oi.^m"' 
urodziwego rałodzieńczyka Polaka w gardło nożem przebili , a krew wy- 
cadziwszy i wnętrzności z członkiem męskim z niego wytargnąwszy, w stu- 
czki drobne zsiekali i na węgle rospalone włożywszy kurzyli, którym ku- 
rzenim wszytkie kąty zamkowe z zaklinanim czarownicym okadzali. Po- 
lacy też chcąc ich wet za wet oddać, Russaków okrutnie mordowali 
i prześladowali. A inszyby się byli panowie Polszcy o przymierze zgodzili, 
jedno Swidrigieł niechciał ich condicij przyjąć, bo dufał w towarzystwie 
Wołochów i Krzyżaków Pruskich z Lillantskimi. 

Jakosz w ten czas Alexander wojewoda Wołoski zahaczywszy przy- 
sięgi swej, Sniatinskie, Halickie i Kamienieckie ziemie i wołości, burzył 
k woli Litwie; ale gdy łupem obciążonym wyciągał, Ruczaccy zebrawszy 
się z wojska królewskiego rozgromili Wołochów i pobiwszy łupy odbili , 
tak iż sam wojewoda ledwe przez Niestr uciekł, a z frasunku w rychle 
umarł. 

Tymże sposobem Krzyżacy złamawszy ono postanowienie u Mielna, 
które byli Jagiełowi i Witoldowi potwierdzili trzymać, z drugą stronę 
Kujawską i Dobrzyńską ziemię gwoli Swidrigajłowi burzyli, ale slachta ze 
brawszy się porazili wszytki zagony Krzyżaków, Toruńskich, Sluchow- 
skich, Swiecieńskich, tak jezdnych, jak pieszych i k temu siedm set rej- 
terów Lillandskich na głowę zbili, tak iż i odrzucającym broń nie prze- 
puszczali, Teodorika marszałka Liflantskiego i siedm comendatorów Pru- 
skich poimali i cztery chorągwie odjęli, które na znak zwycięstwa w Kra- 
kowie zawiesili, a jednak w ten czas Krzyżacy w Kujawskij i Dobrzyń- 
skij ziemi 24 miasteczek spalili, między którymi Niesowa, Władsław 
i Inowłodsławsławniejsze były, czego krwią swoją hojno przypłacili. j\ies- 
sowski też zamek przez podanie zdradliwe Mikołaja Tumigrały Siekow- 
skiego Krzyżacy wzięli, ale Brześcia próżno dobywali. 



184 



O PRZYMIERZU Z SWIDRIGIELEM. 

Rozdział trzech 

A gdy Polacy Lucka niemogli dobyć, wzićjl król z Swidrigełem między Po- 
laki a Litwą przymierze do Gromnic przyszłego roku. A skoro król do 
Polski ujechał, Wołyńcy wszelkie okrucieństwa i morderstwa nad Polaki 
(którzy tam byli po zamknieniu przymierza zostali, a drudzy teZ osiadło- 
ści mieli) okazowali, kościoły też wszystkie którekolwiek nie były zakonu 
Ruskiego okrutnie popalili. 

A gdy do króla wielkość slachty Kujawskich i Dobrzyńskich ziem 
przyszła prosząc o wspomożenie po burzeniu od Krzyżaków, a niemogąc 
ich czym inszym król poratować, gdyż mu skarb wszystek Litewska woj- 
na była wysała, kazał im wjechać w dobra xicże i biskupie, a używać 
ich przez zimę z żonami i z dziećmi. 

Potym roku 1432, król złożył zjazd w Parcewie, na którym się sta- 
czewirz^Li- rai z pany Koronnymi o ugodę wieczną z Swidrigajłem i z Litwą, ale nie- 
iwą prozny. ^^„\ ^j^ otrzymać dla hardości Swidrigełowej, bo mu Krzyżacy potuchy do- 
dawali, przes contora Toruńskiego, aby przymierza z Polaki nie brał. 

Zaś w ten czas na drugi siem Siradzki przyjechał do króla Jagieła , 
od Janusza króla Cyprijskiego , Hierosolimskiego i Armeńskiego poseł 
zacny Baldvinus de Noris , marszałek królestwa Cyprijskiego z dwiema 
posseł c synami swymi i z Piotrem Polakiem z Bnina we dwu set koni , ten odda- 
PTpi^jdo wszy podarki królowi i królowej, prosił u nich córki Jadwigi (bo nie 
ła- " wiedział , iż była przed tym niedawno umarła) w małżeństwo synowi kró- 
la Cyprijskiego , prosił też aby Jagieło królowi Cyprijskiemu dwu set ty- 
sięcy złotych czerwonych pożyczył, zastawując mu w tym trzecią część 
królestwa Cyprijskiego , ale go z nisczym odprawiono , gdyż królewna 
umarła, a o pieniądze się król wymówił, iż mu skarb osierociał, dla czę- 
stych wojen. Tom dla tego przypisał, iż to były Włoskie chytre , a łako- 
me, sprawy, tak per magnum chaos, i j^cr tania maria Sf regna u Po- 
laków pieniędzy nabywać, podobniej ich onym u nich było szukać, gdyż 
się tam jak Włoszy powiadają złoto rodzi i dwa kroć albo trzy kroć do 
roku pożytki z ziemie zbierają. Acz tego 31iechovius słuszną przyczynę kła- 
dzie, iż musiał na to namówić króla Cyprijskiego Polak Piotr z Bnina, 
który w Cyprze był dawno osiadł, bo wszędzie naszych pełno. 



185 



SIGfflUNT KIE JSTUTOWIG WIELKI KIĄDZ 

ŻMODZKI I STAHODUBSKI. etc. 
ROKU 1433. 

Rozdział czwarty. 

tfdy tak uporny a niespokojny Swidrigajło Bolesław bardzie kąsał, a do 
przymierza i wiecznej zgody z Polaki nawieść się żadnym sposobem nie ^°|'Jnv!'"^' 
dał, ażby mu Polacy wszystko Podole i część Wołynia odjętego wrócili; 
wnet król Jageło za namową panów Koronnycb, posłał do Sigmunta sjsraunt 
Kiejstutowica brata Witoltowego, który w ten czas na Starodubiu mie- wicdo lii- 
szkał, aby przyjachał na Wielkie Xięstvvo Litewskie, chcąc mu wiernie 
pomoc przeciw Swidrigajłowi, ażby go wygnał. Posłał też i do Swidri- 
gajła Wawrzyńca Zarębę, castellana Siradzkiego, aby go słowie do zgo- 
dy namawiał, ale prawdziwą rzeczą, aby potajemnie pany Litewskie prze- 
ciw Swidrigajłowi za Sigmuntem buntował, którym też już był Swidri- 
gajło omierzł dla okrucieństwa i iż Russakom i Moskwi więcej żvczył 
i urzędy im rozdawał z namowy żony swojej Ruski xiężny Twiereńskiej. 

Tak tedy panowie Litewscy wyrozumiawszy wolą króla Jagieła, wnet 
posłali do Sigmunta Kiejstutowica, który skoro przyciągni]ł do Litwy, wy- 
jacbali ku niemu panowie Litewscy, z którymi i z wojskiem gotowym Si- swidii-iełz 
gmunt uderzył na Swidrigajła na ten czas w Osmianie mieszkającego. Ale ^"i-fek"/ 
go w tej zdradzie przestrzegł Moniwid wojewoda Trocki , iż uciekł spie- 
szno i od żony na Ruś , gdzie był wdzięcznie przyjęty od wszystkich Rus- ji,^'^™"^' 
saków, a nawięcej od Smoleńsczan i z tymi potym i Litwę najeżdżał i wo- 
jował, za czym też Połoczanie i Kijowianie Russacy za xiążę go przyjęli, 
a Sigmunt żonę jego Ruskę Twereńskiego kniazia córkę poimał w Osmia- 
nie 1 wszystkę Litwę, Wilno, Troki i insze zamki, takżi Żmodzką ziemię sna- 
dnie osiadł i opanował. O czym dawając znać zaraz do króla Jageła posły 
odprawił, prosząc o potwierdzenie na Wielkie Xięstwo. Dla tego siedmi pa- 
nów Koronnych król do Wilna przysłał, którzy przysięgę od Sigmunta przy- 
jęli i znowu unią z Litwą Korony Polskiej odnowili, ale i to w kondiciach 
inszych przydali, aby Sigmunt przeciw wolej Polaków, korony na króle- 
stwo Litewskie , choć dobrowolnie ofiarowanej od żadnego nie przijmo- 
wał, też aby nie kogo inszego, tylko króla i syny jego na xięstwo Litew- 
skie dziedzicami i naśledniki zostawił, a Michał syn jego aby tylko na 
Trokach i na Starodubiu miał udział i to aby był poddany królowi, a je- rJnne^^^si- 
śliby sczedł bez potomstwa, aby król i królestwo^po nim dziedziczyli. Wo- s'"""^^'"' 

ir. ' "24 



lowsUie 
osiadt. 



186 

o Wołyniu, łyu aby trzymał do żywota, u po śmierci jego, aby w moc Koronną przy- 
szedł : to gdy wszytlv0 Sigmunt i syn jego Micliał i panowie Litewscy za 
wszystkiej slachty zezwolenim przyjęli i pod pieczęciami utwierdzili , uczy- 
niono potym majestat w kościele S. Stanisława na zamku , na którym Si- 
gmunt bvł podniesień, z zw\kłymi ceremoniami na Wielkie Xięstwo Li- 
przy^lc^i tewskie. Tamże mu Zbigniew biskup Krakowski miecz oddawał imieniem 
roisnc!,io- j^j-^jcy^ jjj^jjj^^ ^\^\ l^^f jj^^j gjj^o jj^jję panom Litewskim, Ruskim i Zmodzkim 
od papieża, który ich rozgrzeszał od przysięgi Swidrigajłowi uczynionej, 
za czym znowu i)rzysięgali Sigmuntowi. Przyczym też był Ludwik comen- 
dałor Toruński, z trzema collegami Krzyżaki, który się starał w niwecz 
obrocie postanowienie i condicie od Polaków Litwie podane i przymierze 
Buiiim. nowe chcieli z Sigmuntem przyjąć, w czym im pomagał Butrim Żmo- 
dzki pan, mąż wielkiej dzielności i chytry i który był wiele krain postron- 
nych zwiedził. Ale zarazem posłom Krziżackim jako nieprzijaciołom kazano 
precz z granic wyniść. 
swidridci ^ Swidrigajło osadziwszy Połocko , Smoleńsk i Kijów, prawie wszy- 

^Hal Białą?' ^^^^ -^"^ opauował, bo wszystkicli Russaków hojnością i iż się z nimi rad 
napijał, sobie zniewolił, a ku temu iż ich nabożeństwa więcej naśla- 
dował, aczkolwiek według Rzymskich obrzędów w Krakowie ochrzczony. 
knfJros^ro- Potym też Fiedor albo Fiedko xią/.ę Ostroskie, mąż wielkiej dzielno- 
^Pohi^klnn^ ^^- * waleczny, trzymając stronę Swidrigajłowę , dobył Smotryci , Brasła- 
odjął. ^yja i Skały zamków pod Polaki, za czym Swidrigajło przez sprawę tegoż 
xiążecia Oslroskiego Fiedora , wszystko prawie Podole wydarł Polakom. 
Przeto król Jageło do Lwowa wyciągnąwszy, posłał wojsko Koronne do 
Podola, które dobywszy Oleska, snadnie inszych zamków dostali, a Bra- 
wz?eie°. sław sam kniaź Ostroski Fiedko spalił, aby cało Polakom w moc nieprzy- 
szedł. Potym zebrawszy się z Russaki swoimi i z Wołocliami ustawicznie 
z kątów wojsko Polskie trapił i najeżdżał. A gdy już Polacy dla bliskiej 
zimy do domu się wracali , wnet kniaź Ostroski Fiedko, mając na pomoc 
więcej Tatarów, Wołochów i Bessarabów, tajemnie za nimi ciągnął, czas- 
su , miejsca i pogody, gdzieby na nich uderzyć patrząc. Jest 3Iorakwa 
*rzeka''^ rzcka, ktora do Dniestru wpada, błotna i szeroko wylewająca i przez le- 
śne miejsca płynąca, a już cienkim lodem zmarzła była, przez którą aby 
Polacy snadniej przejjyć mogli , gacili ją i mościli chrostem. Na ono tedy 
zasadka micjsce kniaź Ostroski Fiedko inszą drogą pierwej przebywszy, zasadził się 
Fiedkowfl. ^^ clrugim brzegu z wojskiem swoim w lesie. A już. była część Polaków 
ciasną ścieszką przez ony trudne miejsca przeljyła, a wozy i insze naczynia 
wojenne między wojsko zszykowane za nimi szły, gdy on nagle i bez wie- 
ści z wielkim gwałtam i okrzykiem i rożnogłośnym trąb , surm i bębnów 
cromer- b''''*"*'^' bukicm i trzaskicm na pierwej przeprawionych Polaków uderzył. 
stnre^nota ^^lacy zaś strwożcni przygodą nową i niespodzianą, gdy ani nazad do swo- 
^'^"nff"^' ich, dla rzeki i zawady i wozów wrócić się mogli, a ratunku się małego 
od nich spodziewali , jednak gwałt nieprzyjacielski jakokolwiek na sobie 



tata. 



Bitwa knia 



lia Ostro- zatrzymawali. Co obaczywszy drugi uf Polski ostatni, wnet opuściwszy 



»kjego z Po- 



laki. ' strach i niebespieczność , jedni w pław lód łamiąc, a drudzy wozy swoje 



187 

z gaci porzucawszy i poprzewracawszy przybyli spieszno swoim na ratunek 
i znowu ogromną bitwę zaczęli. Alo xi<'jżc Ostroskie wojskiem przewyż- 
szał Polaków, k temu strwożonych i bez sprawy pomieszanych i z rzeki wy- 
jeżdżających, Russacy sprawni miejsc onych błotnych świadomszy, zewsząd 
na<;rzewa!i, bili, topili i imali, a drudzy jakoby już zwycięstwo otrzymaw- 
szy, do łupów się brali i do wozów Polskich w rzece stojących. Zla już była ^,3^^^^^ 
i prawie opłakana rzecz Polska, gdy oto jakoby od Boga ratunek im przy- p^^,?^',^^*^" 
szedł. Bo Kemlicki nijaki rotmistrz, ze slem jezdnych żolnierzów jachał ni.-'.ioi<onn 
był naprzód w j)iczowanie, ten gdy usłyszał z daleka bitwę, z trąbami i?l^^;^''J 
i grzmotem zbrój, wnet ono sto jezdnych zszykował, a z wyniosłym okrzy- cnm- i)e- 
kiem uderzył w tył nieprzyjaciołom, którzy się już na lupach byli zabawi- nositorum 
Ii, a drudzy Polaków biednych bitwą dokonywali. A lak i P»ussaków K.miicki ni- 
z Wołochami już prawie zwycięsców strwożył i svyoim serca i śmiałości misir? na- 
dodał, gdy i z zadu i z czoła znowu Polacy bitwę odnowili. Zaczym kniaź ^r^e jato- 
Ostroski z swoimi mniemając iż wielka pomoc Polakom przibyla, począł wielki to a 
obronną ręką, co pierwej bił i gonił ustępować, pierschnęli potyra wszy- irzebnv Cór- 
scy gdzie kto mógł, a Polacy ich aż do pułnocy, która była na ten czas ^^y^^'.,^.. 
żaropośyyietna, żadnego nieżywiąc gonili i bili. Jest to miejsce gdzie ta bi- •^''i.^'"".'.' 
twa była mil wielkich 40 ode Lwowa, a wżdy którego się dnia ta potrzeba i'obiii. 
sstała, to jest ostatniego Noyembra, gdy król w kościele był we Lwowie, 
gdzie się przez wszystki dni modlił za wojsko swoje, wiedząc z jako po- 
tężnym i chytrym nieprzyjacielem bitwę miało zwieść; tegoż dnia wieść 
wszistko miasto napełniła o zwycięstwie naszych, a niemożono wiedzieć 
ktoby tę nowinę przyniósł, tak iż się ludzie próżną radością zdali wese- 
lić. Lecz iż wieść jest rzecz bardzo prętka, czytaj o tym Wir";iliusa i Ju- maium>/u„ 
stinusa historika o wonne Xerxessowe| z Atemensy etc. leindui 

I • I • 1 • 1 ' • 1 • • illum. 

Potym nazajutrz rzecz wszystkę jako się działa, opowiedziano pewnie 
królowi i chorągwi dwanaście Wołoskich , Swidrigajłowych i kniazia 
Ostroskiego z pogromionega wojska ich przyniesiono, które potym w Kra- Dwanaście 
kowie na zamku między Krzyżackimi na znak zwycięstwa zawieszono, odj\;iicU. 
a król z rycerstwem i z duchowieństwem we Lwowie triumph obchodził 
nabożnie. 

Tegoż czassu prawie druga wessoła nowina króla uwessciiła , bo 
kniaź Swidrigajło mając wielką pomoc z Moskiewskiej Rusi od cieścia 
swojego kniazia Borissa Twierskiego, także zPołoczan, Smoleiisczan, 
z Kijowian i Wołyńcóyy wojska pięćdziesiąt tysięcy zebrawszy ciągnął 
inszą stroną do Litwy burząc i paląc co mu się nawinęło, a grJy się położył obo- 
zem u Osmiany, zebrał też Sigmunt przeciw jemu wojsko z SVilnowców 
i z Trockiej , Grodzieńskiej , Nowogrodzkiej i Zawilijskiej i Żmodzkicj sla- 
chty, którzy przy nim wiernie przestawali , okrom Moniwida wojewody 
Trockiego samego i niktórych panów, którzy byli za Swidri^iiajłem. A gdy gmuniówa 'ż 
Sigmunt z swoimi uderzył na Swidrigajła u Osmiany leżącego, stała się ''^iemf"'* 
ogromna bitwa z obudwu stron, gdy obiema potężnym szło o stolicę Li- 
tewską. Naostatck Sigmuntowa strona Swidrigełowę przeinagać poczęła, 
pierzclmęli Russacy Połoczanie, Smoleiisczanie i Twiercy po różnych po- 



188 

swidripjło lach , a Swidrigajło koni przemieniając w małej drużynie aż na Kijów le- 
"ucielh dwo ubieżał. Na placu Swidrigełowych ufów dziesięć tysięcy poległo za- 
bitych a 4000 poimanych, między którymi wiele było panów i kniaziów 
kówpnrażó- Rusklch , tamżc też poiman Dcdigold i kniaź Jurgi Sicmionowic i Fiedor 
Odzincewic i Rombowd marszałek Litewski i Moniwid wojewoda Tro- 
jan Mon - cki, których dwu poślednich dawszy im winę zdrady, zaraz dał Sigmunt 
bowdścitci. stracić, ossadziwszy o nich prawo. A na pamiątkę zwycięstwa zbudował 
kościół w Osmianie collegiatski i nadał. To tedy zwycięstwo Wielki Kniaź 
Sigmunt Jagełowi królowi oznajmiwszy, znowu pacta uniej i stowarzy- 
szenia Litwy z Polską odnowił. A Jagelo na dzień Narodzenia Pańskiego 
do Krakowa zwycięstwem dwoim ucieszony piechotą wszedł staruszek 
i pierwej niż na zamek wstąpił, wszystki kościoły Panu Bogu dzięki czy- 
niąc obchodził. 

Tegoż roku, gdy już król Jageło dla starości prawie był i wzrok stra- 
cił , a Krzyżaków hardych do słusznego pokoju przywieść niemógł , wy- 
prawił Sendiwoja Ostroroga z Wielkiej Polski slachtą i z Czechami here- 
tikami do nowego margrabstwa , którą ziemicę i dwanaście miast przed- 
niejszych i obronnych pod Krzyżaki za krótki czas wzięli i osiedh. 

Sigmunt też Wielki Kniaź Litewski te2;oż czassu zebrawszy się z Li- 

Lilwa Li- - . . . . ^^ . 

fianiyburzy. twą i Z Zmodzią , do Lifland wciągnął, które przez dwanaście dni prętki- 
mi zagony burząc i plundrując, wielkie łupy, i wzdobycz do Litwy bez od- 
poru wyprowadził. 

kro''ra7*^''o ^ ^^ ^"^^ ^'^ Wołynlu Ryśko Kierdej mąż w wojnie ćwiczony, pora- 

raz wziyif. 2\l I poimal hetmana drugiego Swidrigajlowego kniazia Nossa , który był 
niedawno Łucki zamek ubieżał na Swidrigajła. A tak i Łucko i Wołyń 
przez tegoż Kierdeja znowu było Litwie przywrócone , ale je potym kniaź 

„ , „ Ostroski Fiedko ubieżał i oddał Swidri^aiłowM. 

PoIarjPrus- . ^ "^ . . . ... 

sy burzą. Tcgoż czassu Polacy z Czechami Prussy przez kilko miesięcy wojowah 

i Pomorze prawic wszystko zburzyli, Tsczów spalili, gdzie więcej niż dzie- 
sięć tysięcy więźniów poimali ; Czechów którzy Krzyżakom przeciw Pola- 
kom służyli Cziapko hetman Czeski Polski złożywszy wielki stos drew 
okrutnie spalił, wyrzucając im na oczy zdradę, iż przeciw Polakom, któ- 
rzy są z nimi jednego języka i narodu, za Niemcami walczyli. 

Także też Jan Strasz frejbiterów Krzyżackich i Holandrów poimanych 
w wielkim budowaniu zaczyniwszy, a słomą oblokwszy zapalił, a panie, 
panny i białogłowską wszyslkę płeć z uczciwością przez Wisłę przewio- 
zwszy wolno odpuścili. Spalili potym naszy Oliwę klastor bogaty i Jasieniec 
zamek, gdzie więźniów wszystkich żadnego nieży wiąc posiekli , mscząc się 
Jana Lewina Wilcińskiego w dobywaniu zamku zabitego. 

Zburzyli potym prawie wszystki Pomorskie krainy aż do morza Pola- 
cy, a gdy do morza nrzyśli, tak się radowali, iż i wodę z morza a zwła- 
Capiuibi- szcza Czcchowic w flaszki, chcąc ją na znak zwycięstwa do domów nieść 
redcmpii. brali. A Krzyżacy zwątpiwszy bardzo o sobie , uprosili stania pokoju na 
trzy miesiące; więźniów też zacniejszych gdy się zaś stanowić przyrzekli 



189 

pusczono , a prostych knechtów Polacy i Czechowie po dwa złote na okup 

przedawali, albo na zamianę dawali. 

Tegoż czassu Stephan wojewoda Wołoski , królowi Jagiełowi w So- pr%\\S'- 
czawic przy posłach Koronnych przysięgę uczynił, a iżby się tym lepiej przy- 
służył, Tatarów na Podole ciągngcych poraził i Brasławia zamku pod 
Swidrigajłem dobył i oddał królowi. 

Potym król Jageło staruszek pospolite ruszenie Koronne uchwalił do 
Prus na zimę przyszłą, ale gdy slachta bez żołdu za granice ciągnąć nie- 
chciała, a pieniędzy które są: Nenus belli, jako i u nas dziś nie było, postano- ^^0^ 
wiono taki sposób, aby wojewodowie każdy w swym województwie slach- 
cie o zapłaceniu żołdu przemyślali. Czego gdy się dowiedzieli Krzyżacy, 
wnet do króla posły wyprawili, a przyjąwszy condicie podane których się 
pierwej wzbraniali , przymierze na dwanaście lat utwierdzili. W tenże z Kfz™ża"i! 
czas marszałek Liflandski był wypuszczony z więzienia, a za niego był 
dany Fiedor Buczacki, którego był poimał kniaź Fiedko Ostroski i do 
Litland mistrzowi za więźnia z roskazania Swidrigajłowego posłał. 



O BURZENIU LITWY PRZEZ SW!DRIGAJ£A 

I O ŚMIERCI KRÓLA JAGEŁA. 

Rozdział piąty, 

1 egoż roku 1433, Swidrigajło Bolesław brat Jagełow, mając na pomoc 
wojsko Liflandskie, Tatary i bardzo wiele Rusi Moskiewskiej, Twierskiej, 
Smoleńskiej, Siewierskiej, Kijowskiej i Potockiej, ze trzema Wielkimi zagona- 
mi do Litewskich ziem wciągnął, burząc, paląc, siekąc, co się mu nawinę- 
ło. Kniaź też Fiedko Uimitrowic Koributowic Zbaraski i kniaź Nosz z drugą 
stronę Wołyń i Podole które było ku Polscze wojowali i Zasław, Łucko, 
Braslaw i insze zamki wzięli. A Swidrigajło miasto Wileńskie, Troki oboje, 
Krewo, Mołodzieczno, Lidę, Ejsiski, Merecz ze wszystkimi wołościami LUwełfurŹy. 
okrutnie wypalił i wypłonił, slachtę poimaną na pale wbijając, czwiertu- 
jac. Potym Piotra Mongerdowica ałboMondigierdowica, hetmana Sigmun- 
towego poraził i wojsko Litewskie rozgromił. Zaczym Wielki Kniaź Sigmunt 
niemogąc mieć ratunku z Polski, a swoim nie bardzo ufając dla przyjaciół 
Moniwidowych i Uombowdowych, których był dał stracić, w lassach z żoną 
i z synem ulegał, a tylko utarczkami wojsko Swidrigajłowe z kątów trapił. 
Potym Swidrigajło wielką mocą której mu za wżdy przybywało cią- 
gnął do Witebska, który wziąwszy przes podanie, poimał na zamku wy- 
sznym kniazia Siemiona Holszańskiego i dał go utopić w Dźwinie, na 
którym miejscu i dziś kamień wielki stoi w rzece z krzyżem wyrzezanym 



100 

XiqiQ IIol- 

5ietropoijt za Zamkiem, jakom sam widział, roku 1573, tamie też poimał i metro- 
straceni. polita Ruskiego Kijowskiego Haraszima i dal go spalić. 

Z drugiej strony zaś kniaź Fiedko Koributowic Zbaraski i kniaź Nosz 
Brześcia Litewskiego i Mielnika dobywali i jużby obudwu zamków byli 
dostali, ale Mazurowie Litwie i Polakom z roskazania Jagełowego na 
odsiecz si^ gotowali. 

Tatarów te/. Prekopskich przywiódł był Swidrigajło za wielkie podarki 
najętych, aby oni zburzyli ostatek Ruskich ziem Sigmuntowi poddanych; 
ale Tatarowie skoro się dowiedzieli, iż Sigmunt stolicę Wileńską Wiel- 
kiego Xięstwa Litewskiego, za przyjaźnią króla Jageła opanował i z Po- 
laki dobrze mieszkał, wnet odmieniwszy umysł swój Swidrigełowe krainy 
Kijowskie i Cernihowskie zwojowali. 

A tak w ten czas biedna Litwa i Ruskie ziemice dla Swidrigajłowej 
niestworności zewsząd i od swoich i od Moskwy, od Tatarów, Wołochów^ 
Liflantów, Prussów, od Polaków, Podolan, Wołyiiców, Smoleńsczan, sro- 
go były utrapione i zwojowane. 

A tym śmielej Swidrigiet na ten czas Litwę wojował, iż wiedział być 
Sigmunta w nienawiści u panów Litewskich dla cięszkiego jego panow^a- 
nia i łupiestw, też iż widział Polaków z Krzyżakami zabawionych , a brata 
króla Jageła bardzo starego , też się bojał przyjaciół panów Litewskich 
pobitych , których jakom powiedział dał przed tym niedawno stracić , jako 
Jana Moniwida wojewodę Trockiego i Rumbowda, marszałka wielkiego 
ziemskiego Litewskiego , mężów w radzie i w wojnie dobrze zasłużonych, 
dawszy im winę jakoby go mieli z strony Swidrigiełowej zdradzić. 

Tejże jesieni Sigmunt zebrawszy wielkie wojsko z Litwy i z Polski 
t\>a^ wzięła.' chcąc wctować Szkoci swoich nad Swidrihajlem i Ruskim.i xiążęty, ciągnął 
w Ruskie państwa, a Mścisław oblegwszy dobył go za czterzy niedziele, 
potym zwojowawszy okoliczne wołości wrócił się do Litwy. 

Potym roku 1434, król Jagieło w zeszłej starości na prośbę Sigmun- 
towę do L'ń\vj ostateczny raz przyjechał, a w Krinkach Sigmunta na xic- 
stwie Litewskim zupełną mocą postanowiwszy i wielkie podarki od nie- 
go wziąwszy, do Korczyna jechał, gdzie miał siem przez wszystek post 
wielki, z którego sejmu na concilium Basilijskie wyprawił, a sam odja- 
chał do Krakowa. Potym do Gródka na Ruś czterzy mile ode Lwowa 
jachał, gdzie miał przyjąć hołd i przysięgę od Stej)hana v,ojewody Wo- 
łoskiego , a w drodze według zwyczaju w lesie słuchał słowika szczebie- 
czącego do pułnocy, a iż było lato nad zwyczaj zimne, przeziąbł, skąd wpadł 
w febrę, a przyjechawszy do Gródka w wigilją Świąteczną u stołu siedząc, 
przy posłach wojewody Wołoskiego, sroffo się rozniemó';ł. Tak jjoleciwszy 

JageJo król ^ -^ ' ,. ^ ' . ^ ? t -^ -nil • • - • 

umarł. SYuy pauom Koronnym, i testamentem Litwę i Polskę rosprawiwszy i swią- 
tości Pańskie przyjąwszy, umarł w poniedziałek Świąteczny ostatniego dnia 
Maja, siedmnastego dnia po rozniemożeniu , a w Krakowie pochowan 
w grobie marmurowym, który i dziś widzimy. Królował lat czterdzieści 
i ośm i trzy miesiące, a jako długi wiek miał niewiedzieć, lecz był star- 
low wątpii- szy niż Witołd, który umarł w ośmidziesiąt lat wieku doskonałego. 



191 



Tak on król święty w Grodku śmierci dług zapłacił, 
Męstwem, cnotliwym życim z lleroliy się zbracił. 
Słuchając sczebietania słowika wdzięcznego, 
Szedł do cłiorów Angielskich śpiewania wiecznego. 

Zimno, głód, posty znosił, w kożuchu baranim, 
Soboli, złotogłowa nieujrzałeś na nim. 
A był tak bardzo hojny, ił wszytko rozdawał, 
A z zyskiem gdy co komu dał on dzień wTznawał. 

Łowami się z młodości a/, do śmierci bawił, 
A sprawiedliwość prętkćj każdemu odprawił. 
A nizii na dwór wyszedł trzy kroć się uwinął 
W koło na jednej nodze, by go zły raz minął. 

Każdy post w chlebie w wodzie, w nabożeństwie znosił, 
A tego dał połowę kto go o co prosił, 
A dla tego sowito musiał więcej prosić. 
Kto chciał połowę skutkiem prośby swej odnosić. 

\yina, miodu niepijał, tak trzeźwo żył zawżdy, 
Przezedni się w łaźni mył albo na dzień każdy, 
A winnikiem się chwostał mówią a! je! je! je! 
Po litewsku, a w cieple na zwierzchnicy zieje. 

Dar namniejszy tak wdzięcznie każdego przyjmował. 
Iż w czwór sposób sowito hojnie oddarował. 
Na postronnych był hojny, kościoły nadawał. 
A czasem aż na obiad ledwo z łoża wstawał. 

Wzrostu sam był miernego, tw^arzy, szyje długiej. 
Daj nam Boże Jagiełki takiej dostać drugiej 
Jak ta Litewska była, która oświeciła 
Polskę i w Litwie prawdę Bożą rozmnożyła. 



Obyciajo 
Jagielowo. 



Słowika rail 
słuchał. 



Cirpliwośó 
i szaty. 



Z hojności 
Prodii^um 



SiiechoYius. 
Łowy. 



Sprawiedli- 
wość. 



Zabobony. 

Posty. 
Sposób da- 



Obyczaj 
prośby. 



Trzeźwość. 

Łaźnia i 

zwykle w 

niefwinni- 

kiem rhwo- 

slanie. 

Dar i odda- 

rowaiiie. 

Artaxer- 

xes. 

Postronnym 

hojny. 

Ospałość. 

Lroda. 



Wt IDISMW TRZECI JKHEŁOWIC 

Roku Pańskiego 1434. 

RSIEGI SIEDEBASTE 

Rozdział pierwszy. 

I^o IFiel możnego Pana, 

IToJetrodziea ^i9ftoleus94iego* 



J. ak gdy się Jageła króla śmierć po wszistkim państwie rozsławiła, wnet 
Zbigniew biskup Krakowski z Wielgo Polany w Poznaniu mianowali i wy- 
brali na królestwo Polskie Władisława starszego syna Jagelowego, na co 
potvm panowie i rycerstwo Małej Polski , aczkolwiek nierychlo zezwolili. 
Eieciiawia- I bvł złożon dzień koronacie] na święty Jakób roku 1434, na który się 
gehnuca.'* wielkość panów duchownych i świeckich i rycerstwa zjechało do Krako- 
wa. Sigmunt teZ Wielki Xiądz Litewski sam na ten czas będąc chory, 
i wielką niemocą złożony, przysłał zacnych posłów, z panów Litewskich 
i Ruskich z strony swojej na onę koronacją, toż też wojewoda Wołoski 
Stephan i xiążcta Mazowieckie, Semowit, Kazimierz i Bolesław uczynili. 

A gdy już koronaciej dzień przyszedł na święty Jacób, wnet Spilko 
z Melstina i Dersiaus Ritwański i Abram Zbąski i Jan Straż z Kościelnika 
zastawili się i wzruszyli wielkie burdy mówiąc, iż się niegodzi tak młode- 
go, a jeszcze dziecięcia koronować, który nie mołe statecznie poprzysiąc 
praw i wolności pospolitych ; ale im to wnet Zbigniew biskup Krakowski 
z inszymi scnatory rozwiódł, gdy ukazali księgi stare pisane Kroniki Pol- 
skiej z kościoła Krakowskiego , na których było wymalowano osobę mło- 
dą a nie zarosłą Kazimirza Wielkiego i sprawy jego zacne wypisano, któ- 
ry w tych leciech był koronowan. 



193 

Tak przestali oni panowie wartoglowni więcej wichrzyć: a tu może 
każdy obaczyć z domowego przykładu jako jedna namniejsza rzecz histo- 
rij starych więcej waży w poważnych, a trudnych i wielkich rzeczach, niż 
tysiąc nucstii philozophów. T^i maio 

•J*-' >'', ' . . -i-i i''r.x'i 1 ' . • niepodobna 

Potym przy koronaciej w niedzielę na dzien S. Jacoba, gdy juz mia- i^.yia ' "en- 
no na Władisluwa koronę kłaść, nowe burdy powstały, ffdy panowie ni- ronacia.gdy 

... I I- • i !• • •'.•'',. Sie swar 

którzy i posłowie ziemscy rosterkliwi zawołali, iz na to nie zezwalają, po- wscząto 
nicważ bez ich woli króla koronują. To wnet uhamował Jan Oleśnicki uąkotcreJi- 
Głowacz marszałek wielki , który stronie przeciwnej od senatu powiedział, 
iż ktoby zezwalał na Władisłayya Jagiełowica, aby wystąpił na prawa stro- Fortel na 

-J •J *-' I ' zezwolenie 

nę, a ktoby rozumiał inaczej na lewą. To gdy usłyszeli, sstało się iż wszy- coronaciej. 
scy jednostajnymi głosy za onym fortelem przyzwolili, a Melstinski, Sba- 
ski 1 Strasz, którzy byli wysoko wstąpili, niecncąc przyzwolić, sromotnie na foi.MUpott 
dół zrzuceni. A iż się długo syyarzyli, msza aż po południu była, a koro- missaincep- 
nacią przez Wociecha Jastrzębca arcibiskupa Gnieźnieńskiego ledwo się ruśfoi. óió 
przed wieczorem skończyła. sperum de- 

Tamże też na tej koronaciej Ruska i Podolska slachta z Polską w je- 
dnakich wolnościach i prawach od nowego króla była porównana i zje- 
dnoczona, bo przedtym Podołanie Wołyńcy, Chełmianie iBelzanie, zda- 
wna tę powinność czynić musieli, jako Długosz i Cromer lib. 21, piszą, 
iż gdziekolwiek albo kiedykolwiek Król albo Wielki Xiądz Litewski kazał 
im na wojnę jachać, tedy musieli, bez żadnego żołdu, też zamki ziemskie 
budować i oprawować byli powinni , a z każdego staja zasianego roli na 
kożdy rok Królowi albo Wielkiemu Xiędzu musieli dawać dwa korca owsa 
i dwa żyta. i po czterzy grosze. Tamże też Sigmunt Wielki Xiądz Litew- 
ski znowu pacta odnowił Litewskie z królem nowym i z Koroną przez posły. 



O ROŻNYCH WOJNACH W LITWIE, 

I PORAŻENIU MISTRZA LIFLANDSKIEGO, 

!»' Żniodzi etc. 

ROKU 1434. 

^widrigieł wichrząc zawżdy zebrał się z Russaki, o tym też 

Także z mistrzem Liflandskim,z contory, z Krzyżaki, gosza'' {"^iro 

Cl . 1 T» 1 • 1 I I ' • mera lib. ?' 

lągnął az do iJrasławia burząc, paląc włości, i wiecho 

A nad własnym narodem używał srogości. 

Lecz w ten czas z gwałtownycli dżdżów były wielkie błota, 

Za czym Swidrigiełowa ustala ochota, 

Odciągnął do Połocka, tam wojsko odprawił, 

A mistrz Liflandski iupem w Żmodzi się zabawił. 

n, - 25 



b. 21 



194 

A gdy z płonem wyciągnął, zaraz ciemne lassy, 
Które były leżyskiem zwierzów w one czassy, 
Gdzie Niemcy mieli ciągnąć Żemodź podrąbiła, 
A gdy już, w srzodek przyśli drzewa obaliła. 
' Trzask i łom gdy się sośnia o dębinę wali, 
Krzyk mężów aż obłoki głosem przebijali, 
A Zmodz Niemców tak kole, bije, wiąże, siecze, 
Aż krew po gęstym krzewiu i klodzinach ciecze. 

Drugich drzewa okrutnym przywalają pędem, 
Leżą trupi oziębli przytłuczeni rzędem, 
A ranni jęczą Herr Gott, Herr Gott narzekając, 
Żmodź zaś mus usmus krzyczy w kąt ich naganiając. 

A rejterowie zbyli frezów kosmonogich, 

I rystunków wojennych, strzelby, satrów drogich, 
Mistrz ranny ledwo uciekł, za czym Żmodzinowie, 
Łup wszytek odgromili na chytrym obłowię. 

A gdy tak zbici byli od Zmodzi Krzyżacy, 
n"inds"fego J"sz mieli snadny pokój od Prusów Polacy, 

Wziąwszy spólne przymierze z młodym królem potym, 
Zgruntowali w pokoju Polskie sprawy złotym. 



Krzyżacy 
Pruscy slio 
ro usłyszel 

porażi^niii 



Zmodzi 
lusieli 



laki, i z 



O tym Dlugoms ^ Cromerns Uh. 21. Fefellerat enim Criictgeros even- 
lus SamogUici hclli. Nam Lkonieuses praeda onusti e Samagitia reterlen- 
tes, in syka ąuadam succisis arbońhus impediti a Samagitis ^ circum- 
venti magnaąue strage profligati erant .yc. 
FiedkoKori- W tcu czas tcż SwidHgajlo Podole z Ruską i Moskiewską pomocą 
swidrigaj"!! bm"ząc, poimał Ijył Teodora albo Fiedka Koributowica xiążę Nieświeskie, 
poiman. \x;^^y }jyj ([q króla przystał; ale Polacy zaraz Swidrigiełowi przez Michała 
Buczackiego odpór dali i kniazia Fiedka Nieswieskiego, przodka xiążąt 
Zbaraskich wybawili, który królowi Władisławowi, dobrowolnie Krze- 
mieniec i Brasław podał, ale mu zasię ty zamki król wrócił w dożywotne 
używanie, gdy mu się z żoną i z dziećmi w obronę skutecznie podał. Cro- 
merus fol. 311, tego Fiedka jawnie Dncem JSleswiessensem zowie, a dziś 
zaś Nieśwież w dom Radziwilów, jako jest wszystkich rzeczy odmienność, 
przyszedł, skąd się też za priwilejem cessarskim xiążctami na Nieświeżu 
i Olice piszą. 



195 



O PORAŻENIU SWIDRIGIEŁOWYM 

Z WIELKIMI WOJSKAMI, I UTOPIENIU KOUIBUTA, 
ROKU 1435, 

w DZIEŃ Ś. SIMONA, 

I O HOŁDZIE DWU WOJEWODÓW WOŁOSKICH. 



Ilozdzlal i\vmu 



.l.icni) Knbyliiiski 



r otym Swidrigiet znowu w Witebsku mieszkając, 

Zebrał wszystkę Ruską moc i sąsiad wzywając, 

Z kniaziem Twierskim, z Moskiewskim i z mistrzem Lifland- 

Ciągnął w Litwę i z carzem wojując Kazańskim. (skim 

Sigmunt Rot Slężak, Polski prześladownik srogi, 

Który w Polsce i w Litwie czynić byt zwykł trwogi, 

Przywiódł Swidrigajłowi na pomoc lud wielki, 

Z Prus, z Czech, z Śląska i strzelby różnej ristunk wszelki. 
W^ tym Swidrigeł z Liflandskich i z Ruskich wojsk zborem 

Przyszedł pod Brasław, który leży nad jeziorem, 

Tam się koszem w zagony różno śląc położył, 

A w łasny syn ojczyznę własną mieczem trwożył. 
Koribut też przybył z Czech do niego z Slężaki, 

A tak się zszykowali na Litwę z Krzyżaki, 

Burząc, paląc wołości srogo Sigmuntowe, 

Litwę prawie znisczyli przez wojny domowe. 
Król Władsław ośm tysięcy Polaków wyprawił, 

A Jacoba z Kobylan hetmanem ustawił. 

Na pomoc ich do Litwy posłał Sigmuntowi, 

By skrętnemu odparli tak Swidrigajłowi. 
Sigmunt też wojska swoje Litewskie zszykował, 

I potrzeby do bitwy porządnie zgotował, 

Syna swego Michała hetmanem ustawił 

Aby się tak w rycerskim ćwiczeniu zaprawił. 
W ten czas Wilkomeriej Swidrigeł dobywał, 

Którą krzywym puśczim brzeg Świętej otoczywał, 

Kniaź Michajło z Polaki i z Litwą przybieżał 

Na kosz tam gdzie Swidrigieł z swoim wojskiem leżał. 
Sprawiwszy się uderzył nań z wielkim okrzykiem, 

A Polacy usarskim z kopijami szykiem, 

Przerwali wojska jego, a Litwa zaś z łuków 

Szyje, odzywa się las i niebo «d huków. 



Sigismiiii 
(lus Itot SU' 
żak był wiel- 
ki niepr/y- 
iariei Pola- 
kom, bo go 
był Czarn- 
kowski poi- 
mał, gdy ja- 
rliał od ce- 
sarza doWi- 
lołta. 

Obóz Swi- 
drigełów 
pod Brasła- 
wiom Liiew- 
skim nad je- 
ziorem. 



rtilna kniazifł Miclia.) 
łowa z Swidrigajłem. 



196 

wsoKito s^/id/ig^j-fo Titan w ten czas złoty wóz swój z morza wytaczał, 
porażony. ^ promienie ogniste po niebie rozwlaczał, 

sigmuntKoribuU Si Gdy kniaz Micłiał trzy upliy zbił Swidrigiełowy, 
^Tw'ier^kn''Kemski Pehic poli pobitych, pełne trupów rowy. 
kniaziowie zabici. Polacy tćż Liflantów i Czechów przcrwah", 
itylnllnńlm^cnmlii^a- Koributa Z Sigmuntcm Rotą zaś pojmali, 

ndit6j'c 

Sigmu! 
Irowic kniaz Zb; 



cristrr^rimarsaiko eon- ^^-^.^^^^.^ Wigzemskicgo tcż kniazia zabito, 
sigmuntKoribui Dimi- Tamżc Jarosław Twierski kniaz' dał śmierci myto, 

■ rowie kniaź Zbaraski, ,,. , . n i • n • i i i • 

kióry Sie też /a króla Mistrz Lillaiitski Z marszalkicm swym poleoł zabity, 

CeskiegonosiliSigmunl ^ . t -n . i i i " nł i 

Bot siężak utopieni w { wszystka moc Liilantska legia z iwoskowity, 

S«ięlej. iMiechoyi. loi. x,y ,■ > , • i ó • . • i ' • . i 

307iib.4. Wielkość ich w Świętej rzece z konmi potonęła, 

Crom. fol. 312, hb. 2. ^ woda zmicszana z krwićj pobitych płynęła. 

Sigmunt po lim zwy- .. ■ i • • > , i • ' • ,•'.*. 

cięstwie Ruskie sigsiwa InszYch kiiiaziow czterdzicsci W noDOiu noimano, 

odiskał. t' 1 I • • • • 1 • 1 1 

Jednych wiczienim, mieczem drugich pokarano, 

Miecbovius pisze, iż „ •'^^ -i, , ^ • n . ó -^ - 

«icdm lat pasł owce w lam KoriDut utopion Z Kotcm W Swietei rzece, 

Wołoszech. -r^ • I • 1 • i • 

Drugich wiedziono rzędem powiązawszy ręce. 

Swidrigieł w małym poczcie ledwe uwiozł mydło, 
A więźniów tak pędzono do Wilna jak bydło, 
Sigmunt Smoleńsk, Połock wziął i Kijów tą sprawą, 
Swidrigieł do Wołoch zbiegł, mając nań myśl krwawą. 

Tamże wełnonoszne pasł kilko lat czabany. 
Tu obacz jak przygoda mieni wielkie stany, 
Z xiążęcia wnet skotopas , szczęście się tak wije, 
Dziś Cresus, jutro Irus, głaszcze, zaś ubije. 

Nie dufaj nigdy w szczęściu, nie rospaczaj w smutku, 

Poiierates bardzo srę- r> ^ i • r t • j • i i »i 

śliwę xiążę na wyspie Bo ty dwic rzcczy latum wiedzie k swemu skutku, 

Samos, gdy za szczęśrim /-.]•• n ^ 4-1 1 • • 

swoim wiele inszych wy- Gdyz nioczosana Lloto wszytko dziwnie miesza, 

snów i krain opanował, . • • i • •. i i i • 

a pragnąc aby go też kie- A ua cieniuchnej nitcc ludzkic sprawy wiesza, 

dv aby raz nieszczęście ^k ,• , ' • i . , . , .. 

potkało, pierścień bar- Policrat szczęscia kusząc, pierścień w morze wrzucił, 

d/o wielkiego kosztu w ,. , ,.*■.,. . , ., 

morze wrzucił, który w Ktory mu W ulowioncj rybio wnet się wrócił, 
n!i?rzł°awż^dy'poiVm w"]^ Skąd szczęściu hardzic ufał, lecz go wnet zdradziło, 

siał, takżeCresus odCy- -^ ' u- ■ x i -i 

russa zwyciężony etc. Bo go ua szubicnicę potyiu wprowadziio. 

alhldoYum, Tak też i nasz Swidrigieł w swym się szczęściu sparzył, 
lennnhon- Gdy pod Wilkomcrią bój mu się nie zdarzył, 

^'^'ehinnl^e'.' Wszytkic xięstwa które miał na Rusi utracił, 

Strabonem 
Libro U;Vo- 
laleranum, 
lib. 18, etc 



A sam się z Hajdukami łupem żyjąc zbracił. 

A tu Cromer wątpliwie pisze o utopieniu Koributowym: Tamelsi dc 
Corihulo (scilicet aguis suffocato) fama variat, nam (^ veneno in medica- 
menlum infuso a Sigismundo exłinclum esse rulgałum est. 

Cesarz Sigmunt, który był Swidrigieła na tę wojnę próżnymi obietni- 
cami pobudził przeciw Wielkiemu Xicdzu Sigmuntowi, przysłał posły 
swoje do króla Władisława Jagiełowica do Krakowa za Swidrigiełem pro- 
sząc, ale się już byli tą wojną dobrze rostrzygnęli, gdy Swidrigieła Sigmunt 
wypędził. Poszło było w ten czas Wielkie Xięslwo Litewskie na hospo- 
darstwo Wołoskie. 



197 

Tegoż roku Heliasz wojewodzie \yołoski uciekł tajemnie z zamku 
Sieradzkiego, na którym był cliowan pod strażą Piotra Szafraiica, gwoli 
Stephanowi bratu, a przyszedwszy do Wołoch, zarazem wojsko na brata 
Stepiiana zebrał, za czym jeden drugiego wyganiając, wszystka AYołoską ""[.''jJe."' 
ziemię krwią obleli. Aż potym roku 1436, król Władisław obudwu przez 
posły pogodził i rozdzielił im na dwie części Wołoskie krainy, Stefan 
wziął za udział Białogród z portem morza Czarnego, Tehinią, Kilią, Sili- 
strią i Obłucicę, które dziś zamki, jakom sam widział, Turcy opanowali. 
Heliasz zaś otrzymał tę stronę od Niestru, Chocim, Szocawę, Jassi (gdzie 
dziś stolica z Soczawy po zabitym Despocie przeniesiona) Breilów, Berlad, Hoid i ih- 
Uszi, lehucz, etc. które miasta przy mnie był Iwonia wypalił roku iDló. skicj ziemie, 
Tak potym przyjachał Heliasz do Lwowa, gdzie z części tej Wołoch kró- laj biugo- 
lowi Władis ławowi hołd uczynił i dań na każdy rok z tejże części postą- chowiusza 
pił, naprzód dvyieście wozów wyziny ryby Dunajskiej, czterysta wołów 
do królewskiej kuchniej i cztery sta szarłatnych szat albo purpurowych 
i sto koni, za pewny tribut, a król mu postąpił zamku Halickiego dla cho- 
wania skarbów. Stephan zaś miał płacić z drugiej części 5000 złotych 
czerwonycli na każdy rok , a 400 konnych na każdą potrzebę królowi sta- 
wić: a to dziś wszystko Turcy ozięnęli. 



lib.4cap.53. 
etc. 



O UPAMĘTANIU SWIDRIGIE^OWYM, 

Rozdział trzeci. 

II oku Pańskiego 1437, xiążę Swidrigajło gdy wszystko przez swoje nie- 
stworność utracił, nie wczas na starość tego żałując, do Krakowa 13 dnia mechotiL 
Augusta obecznie z pokorą przyszedł, prosząc króla Władisława i panów ''%.'m^' 
Koronnych, aby go w łaskę przyjęli, a z Sigmuntem bratem stryjecznym ^'''""- '»• 2'- 
Wielkim Xiędzem Litewskim zjednali, iżby wżdy w Litwie gdziekolwiek 
jiiki kącik spokojny na starości podporę otrzymał. 

A tak tą ukladnością i pokorą swoją, poruszył był Swidrigieł króla 
i wszytkich panów Koronnych, gdyż i Łucko które jeszcze na ten czas 
trzymał, oddał do Korony Polskiej, Ale Sigmunt posławszy posły swoje 
Litewskie do Krakowa, nie dał na zgodę z Swidrigiełem i słowa rzec, 
grożąc się z xicstvyem Litewskim rozłączyć od Polski, jeśliby Swidrigajła 
chciał król na \ięstwo Ruskie przełożyć. 

Tak tedy biedny Swidrigieł gorzko na swoje nie w czas ony burdy 
z słozami płaczący i narzekający był z Polski wypędzon jako nieprzyjaciel, s^,id,i„3.j^, 
iż się i tam i sam właśnie jak on Jowinianus cesarz, albo król Nabucho- past ojce? 

1 Iii-i-. I lat w >yoło- 

aonozor, na ostatek jakom pierwej pisał, musiał paść owce w Wołoszcch szech aż do 



198 

ma na W: pFZGz sicdm lat, O czym też 31iechovIus pisze, h^^dąc pierwej Wielkim 
Li:Kazim?e- Xicdzem Litcwskim i Ruskim i Żmodzkim. A Łucko od niego podane 
ry''Rr'z;.ś w król Sigmuntowi i xiestwu Litewskiemu wrócit ze wszystkim Wołyniem, 
'"'jV"^ pod tą condicią, aby po śmierci Sigmuntowej zaś było i z Wołyniem do 
Korony przywrócono. Dowgierd też będąc na ten czas uczynionym woje- 
wodą Wileńskim i starostą Łuckim, przisiągł imieniem wszystkiej Litwy, 
po śmierci Sigmunta Wielkiego Xiedza , Wileńskiego zamku żadnemu 
inszemu nie podawać, jedno Władisławowi i jego naślednikom , królom 
Polskim. A tu Czytelniku obacz, iż Dawgerd i teras jest wojewodą Wi- 
leńskim, którego ono Polacy byli poimali, wyzwawszy go z Kamieńca Po- 
dolskiego po śmierci Witołtowej , przeto nie był zabity w on czas , jako 
Latopiscze świadczą, ponieważ teraz żyw jest, a Piotrowinem nie mógł 
być, wyjąwszy by to był powinny albo brat tegoż imienia i familiej. 

Roku zaś 1437, Sigmunt cesarz król Czeski i Węgierski jadąc z Pra- 
gi umarł w Znojmiej i pocbowan w Waradzyniu , a na jego miejsce wstą- 
pił Albricht xiążę Rakuskie. Czechowie zaś niktórzy posłali do króla Pol- 
skiego Władisła^Ya, aby im za pana ustawił brata Kazimierza, któremu 
bjło trzynaście lat, zwłascza Taborowie heretici, których była moc wiccz- 
sza, drudzy też króla Rzymskiego Albrichta wybraH, którego Prażanie 
przez Filiberta biskupa Konstantieńskiego w Pradze koronowali. Dla tego 
król Wladisław brata swego Kazimierza z wojewodą Poznańskim Ostro- 
rogiem Scdiwojem, i z Janem z Tęczyna wojewodą Sendomirskim po- 
słał do Czech, dawszy im ludzi niemały poczet, którzy w Czechach ska- 
rali tych którzy na Kazimirza nieprzyzwalali. A tak Albricht wezwawszy na 
pomoc xiążąt Niemieckich, takież elektorów i Węgrów i inych ciągnął 
do Taboru z trzemidziesty tysiąc ludzi, gdzie Polskie wojsko leżoło, któ- 
rych też mogło być czternaście tysiąc, k temu dobrze okopani byli, 
tam na każdy dzień harce czynili, Taborzanie z góry Polakom byli na wiel- 
kiej pomocy, przeto ich niemogli pożyć. Ale głodem strapione obie woj- 
sce będąc, ruszyli się precz, Albricht do Pragi, Polacy do Taboru. Wła- 
disława potym króla sprawili wojewodowie przez listy o yyielkiej mocy 
Albrichtowej, przeto Wladisław zebrawszy wojsko Polaków i Litwy cią- 
sam do* gnał do Czech przez Śląsko , a gdy było u Opawy, przyjechał k niemu 
Jan z Tęczyna wojewoda Sędomirski, powiadając iż się wojska precz 
ruszyły, król Wladisław za się nazad ciągnął czyniąc w Śląsku wielką 
szkodę. 

Spitko z Melstina i Dersław Ritwiański zhardziawszy z wielkich bo- 
gactw i majętności, w Polszczę broili. Tatarowie też Zawolscy do Podola 
z Sachmatem carzem wtargnąwszy wielkie łupy i polon wzięli roku 1438, 
a gdy wyciągali, zebrawszy się slachta Ruska i Podolska stoczyli z nimi bi- 
twę, ale w złym a błotnem miejscu, przeto od Tatarów przemożeni, gdzie 
moc wszytka slachty Podolskiej i 31ichał Buczacki , starosta Kamieniecki 
polegli. 

Tam nijaki Jan Włodek slachcic zacny herbu Sulima, znak pamięci 
godnej cierpliwości okazał, gdy będąc wielkością ran zemdlony między 



Czech. 



199 

trupami się utaił, a gdy go Tatarzyn z szat odzierał, jako umarłego, bo ™-erpii: 
/.udnego nic żywili, tak w sobie duch żywiący zatrzymał, iż gdy mu z nóg wotza^cho' 
nożem ubranie lundskie prół i z ranami częstymi obrzjnał, i palec na któ- '^**- 
rvm miał svgnet ucinał, ani się ruszył, a niewymowną cierpliwością ży- 
wot zachował. O którym Długosz pisząc powiada, iż go sam widział z pal- 
cem uciętym i z nogami według szwu ubrania poprótymi, Egregiumfor- 
lis liri facimis, toleranliaeąue exemplum singulare, Cromerus dziwując się 
lo być świadczy. wiadisiaw 

Tego też roku na sejmie Piotrkowskim w miesiącu Grudniu, król 'iwo'"^[;'i^' 
Władisław Jagiełowic był na królestwo Polskie skutecznie potwierdzony, ^*'*^''^*^<^" 
I z opieki wy|)uszczon, gdyż już miał lat piętnaście, w których leciech po- 
spolicie u l*olaków opiekunowie ustawają, a prawa i wolności wszytkim 
stanom duchownym i świeckim poprzysiągł czwartego roku po koro- - 
naciej. 

Sigmunt też Wielki Xiądz Litewski z pany radnymi ugodę postano- 
wioną przez Jagieła i Witołta Litwy z Koroną Polską odnowił i zapisem 
potwirdził, 

W tenże czas concilium Basilijskie, acz się z Ewgeniusem papieżem Eugenius 
niezgadzało i z urzędu go zrzuciwszy, inszego wybrało, wszakże przez po- J^oTmum 
sły o pokój między królem Polskim i cesarzem Albriohtfem Czeskim i Wę- ^o^2łoio''ny! 
gierskim królem starało się, aby tym snadniej mogli dać ratunek Grekom 
i Węgrom od Turka uciśnionym. A gdy posłowie z obudwu stron o po- 
kój z Polaki tractowali , dla hardości Niemieckiej niemogli nic pewnego 
skończyć, tylko na czterzy miesiące przymierze wzięli; ale jednak w ten 
czas był pokój od postronnych nieprzyjaciół. 



OBURDAGH WPOŁSGZE 

I PRZYJĘCIU KORONY WĘGERSKIEJ. 



Rozdział czwarty. 

Fotym król Władisław Jagiełowic złożył siem w Korczynie albo w No- 
wym Mieście nad Nidą roku 1439, na który gdy się wiele panów Pol- 
skich i Ruskich zjecliało i od Sigmunta xiędza Litewskiego posłowie, 
S pitko z 3Ielstina zebrawszy potajemnie wojsko niemałe z przyjaciół za pa„Qgc^o. 
pieniądze i z j)oddanych chłopów swych wołości, a zszykowawszy się zbrój- ';,'^'^^.| J;Y' 
no u Piasków więtszych wsi swojej , gdzie mi jego okop pan Czechowski bia. 



200 

dzisiejszy z jego familiej potomek ukazowął, wjechał gwałtownie bez 
wieści w Nowe miasto, tam gospody biskupa- Władisławskiego i Mikołaja 
Lasockiego dziecana Krakowskiego, rano gdy wszyscy jeszcze spali, wyłu- 
pił. To też klastorowl uczynił szukając tam Jana IConiecpolskicgo kancle- 
rza i Jana Oleśnickiego marszałku, na których miał wark, ale oni za 
przestrze/.enim ustą])ili. To zbroiwszy z miasta wyciągnął, a przeciwko gdzie 
Nida w Wisłę wpada, począł się z wojskiem obozem otoczywać i oko- 
pywać, gdziem i dziś tego znaki jasne widział i znać tam dobrze wał sy- 
piąc robili, ale nii tego dorobił, zaraz wszyscy co około króla byli na woj- 
sko jef?o gwałtem uderzyli niezbrojni na zbrojnych , a straciwszy bitwę 
Spitko w pirwszym potkaniu mężnie się zastawiając umarł, za czym inszy 
siMi'sifi żabi- ^^^^ woOza picrzchnęli. Król chłopkom wołościjego, którzy to musieli 
'^slidzon!*'* ^ przymuszenia za panem czynić, przepuścić kazał, wszakże ich wielkość 
za gwałtem w Nidzie rzece którą za sobą mieli potonęło. Na Spitka je- 
szcze się ruchającego wyrok uczynion i czci jako wzburzyciel i zgwałciciel 
pospolitego pokoju odsądzon, trzy dni nagi i niepogrzebiony jawnie leżał. 
A Rapstin zamek jego na się król wziął, tylko Melstina żenię jego za 
prośbą król pozwolił, a iż to jako powiedano z szaleństwa uczynił, tedy 
na żądanie panów rad, król aby to potomkom jego nie wadziło, decreto- 
wi swojemu o odsądzeniu czci zfolgował. 

W Wielkiej też Polscze na ten czas nie mniejsze zaburzenie było, przez 
Abrahama Zbąskiego, który Czechów heretików przechowywał i s nimi 
WM^k^iei^ przestawał; wszakże biskup Poznański zebrawszy blisku tysiąca jezdnych 
na Zbąszynie go zamku obiegł, a przymusił mocą, gdy na klątwę niedbał, 
iż mu pięć xiędzów Czechów wydał, których jawnie w Poznaniu spalono, 
sam też Zbąski z frasunku w rychle umarł. Tak ci dwa gwałtownicy poko- 
ju pospolitego żywota dokonali. 

Tego też roku na concilium w Florenciej, na którym był cesarz i pa- 
Ki-aifo"wski triarcha Constantinopolscy i prełatowie starszy z Greciej, sstała się jedność 
wstrcariii- używania ceremonij w Kościele llzymskim i Greckim, ale to nie długo 
nułowie. trwało. Tamże Zbigniew biskup Krakowski i Isidor albo Sidor metropo- 
lii Kijowski cardinałami byli poczynieni. 

Tegoż roku gdy Albricht cesarz król Węgierski i Czeski z płynienia 
Aibrichtce- ^Y^^^ta umarł , zostawiwszy żonę brzemienną, Węgrowie uważając gwałt 
^o"'adw!ł^ wojny Tureckiej , uradzili wziąć na królestwo Władisława Jagiełowica 
'iz £' ^'i^*^'^ Polskiego. Wyprawili tedy do niego posły zacne z rady koronnej 
i od miast Węgierskich, Jana biskupa Signieńskiego, Matka z Talonczu 
Dalwatskiego i Karwackiego bana, Emcrika Marcella ochmistrza dworu 
królewskiego, Janusza Pereniego i Ladisława z Palonczu , którzy przyja- 
chawszy do Krakowa sprawili poselstwo w kościele na zamku do króla 
Władisława od wszytkich stanów, żądając go na królestwo Wigierskie, 
Dałmatskie i Karwackie. Tam panowie Koronni niktórzy mu odradzali , 
aby królestwa ofiarowanego nie przijmował, a na swym przestał, uważa- 
jąc w tym trudność dwojego państwa rządzenia i gwałt \\ojny Tureckiej 
wieczny. Ale panowie drudzy odrzuciwszy ofiarowanie Tureckie i strach 



Na polomki 
Melstiuskie- 

go o cześć 
wzgląd. 



Polscze 
broi. 



201 

ich wojny na stronę, przewiedli dla ozdoby i sławy Polskiej, tudziesz dla 
snadniejszego pokoju od Turków za cudzćj ścianą , iż Wladisław króle- 
stwo \>'egierskie przyjąh 

Bvli też na ton czas w Krakowie posłowie od Tureckiego carza Arnu- Pi.ir/ Turę 
rata, którzy trzy miesiące odprawy czekali, bo byli przyjechali jeszcze za ro\\;mi.iabj 
żywota Albrichta cesarza , obiecując Władisławowi królowi Polskiemu na ChKcścia- 
pomoc sto tysięcy wojska i pieniędzy co potrzeba na żołnierze , jeśliby 
począł wojnę (ku której się było nachiliło) z cesarzem Albrichtcm o kró- 
lestwo Czeskie. 

A tak o świętym Wojciechu roku 1440, wyjechał Wladisław z Kra- 
kowa do Węgier j)rzez Sądecz z w ielkością ludzi Polskich , w Sobotę S. 
Trojce, a gdy wjacliał na Budzyń, od Węgrów był przyjęt potciwie. 
A w ten czas królowa Węgierska Albrichtowa cesarzowa Elżbieta poro- 
dziła syna, któremu dano imię Ladisław, ta ukradwszy koronę, zarazem 
go kazała na dzień Świąteczny Dionizemu kardinałowi koronować, także korona Wc. 
i dziecię i koronę potajemnie zasłała do Rakus i dała ku wychowaniu pr/ediym 
Friderikowi cesarzowi powinowatemu swemu. dziona. 

Ale panowie Węgierscy, zjachawszy się na Budzyń chcieli koronować 
Władisława na królestwo Węgierskie , tam gdy korony nie nalezli , nie 
chcieli nigdzie puścić z miasta Ladisława Gary, takież Dionisiusa kardinała 
i drugich co byli z strony królowej przyjechali na glejcie, ażby zamek 
Wyszegród podali, a koronę wrócili, która była poruczona Garze prze- 
rzeconemu. 

Tak Gara gdy m.usiał z arcibiskupem przysiądz Władisławowi królowi 
Polskiemu, wnet wszyscy z wielkim triumpliem do kościoła go prowadzi- 
li , tamże go arcibiskup Dionisius według zwyczaju Węgierskiego na ra- 
miona swoje wziął i |)odniozwszv obwołał go być królem Węgierskim, 
Karwackim i Dalmatskim. Jachali potym do Bialogroda na koronacią 
z Budzynia ; tam gdy Gara po koronę szedł na Wyszegród nienalazł jej 
w skrzyni, bo ją była przez jego wiedzenia królowa ukradła, dla tego był kormlowro 
Wladisław^ koronowan z świętego Sczepana głowy sczałbatką koroną scSaiki 
w Białogrodzie na dzień Ś. Alexego. A stąd były wielkie różnice między * n"*^^*' 
królową Elżbietą, a Władisławem królem Węgierskim. 



26 



202 



O ZABICIU SIGMUNTA 

WIELKIEGO XIĘDZA LITEWSKIEGO 

PRZEZ 

1440, 

A od stworzenia świata 6948. 



Ilozdzlał piąty. 

Sigmunt Kiejstutowie Kuia^^ Wielki Litewski , po onym zwycięstwie nad 
Swidrigajłem otrzymanym, gdy Swidrigajła z państwa wygnał i Smoleń- 
skie, Podolskie, Kijowskie, Połockie, Witebskie, Mścisławskie etc. xic- 
stwa Ruskie jemu przychylne, częścią mocą, częścią przez podanie pobrał, 
a Koributa, Moniwida i Rombowda, których się iei obawiał, potracić 
dał, począł tym pilniej przemyślać, aby ostatek tych, których moc podej- 
rzaną rozumiał, wygładził, skąd potym pochodnią łakomstwa (które gdy 
mu raz wodzy popuści, miary niema ani się uhamować da) zapalony, udał 
wo."'" się na okrutne tyraństwo, aby tylko sam na wszystkim według wolej swej 
panował, a iZby żaden nic własnego w^ Wielkim Xięstvvie Litewskim nie 
miał, tylko to komuby on sam co do łaski dał, aby tak sobie wszystkich 
zniewolił. 

Naprzód tedy Moniwidowi i Rombowdowi wielkie majętności i skar- 
by pobrał, potym Juria Lingwieniewica xiążc Mścisławskie poimał i ossa- 
dził go w Trokach , a wszystko xięstwo Mścisławskie i skarby jogo wziął 
na się. Tegoż też czassu poimał na Kopylu xiążę Olelka Włodnnirowica 
Olgerdowica synowca swojego, z żoną knihinią i z synami Siemionem 
i Michajłem, a wziąwszy Kopyl zamek i wszystki Słuckiego xicstwa wo- 
łości, urzędnikami swoimi, których był z mastalerzów i chłopów gwoli 
swojej naczynił, ossadziwszy, wsadził do więzienia xiążę Olelka w Kier- 
nowie, a żonę jego xiężnę i dwuch synów, Siemiona i Michajła do Uciany 
kie^poiman. na więzicnic także zasłał, dawszy im wszystkim przyczynę niewinnie, iż 
się na niego z Swidrigajłem znowu buntowali. 

A myśląc jeszcze inszych kniaziów i panów wygubić i wytracić, zło- 
żył siem walny w Trokach, na którym miał wszystkich sobie podejrza- 
prTecisie"^ nych poimać i wytracić, a na ich miejsca, państwa i urzędy, chłopy, nie- 
muniowo? vvolniki i zauszniki swoje przełożyć, którzy by zawżdy według wolej jego 
skakali. A zawżdy sam z okna na miasto Trockie patrząc, gdzie więcej 
mieszkiwał , gdy ujrzał ano dwa albo trzej gadają, wnet do siebie pozwa- 



Tyraństwo 
Sit;miii)to 



Xią7,e SIiic- 



Okriitue 



• 203 

nych, pytał pojedynkiem, o czymby rozmawiali, a jeśii sig w czym który g/^;: ^;^7,J 
namnicj potknął, dał wszystkich zarazem bez prawa potopić i tym sposo- se yuiat 
bem gdy nikomu nie wierzył i wszystki rozmowy o sobie być mniemał, (^'^\''ji,||^^'> 
n wszystkich się bojał (co jest własność każdego tyranna) dał bardzo wiele '';'^'J,/'^-^/c'*" 
slachty i pospólstwa Litewskiego potracić. Pozwał tedy na on siem do 
Trok mandatem kniaziów inszych i panów niktórych; ale kniaź Iwan 
Czartorijski, Olgerdów wnuk a jego synowiec, brat strijeczny xiQiccia 
Olelka Kopylskiego albo Sluckiego, także Dawgerd wojewoda Wileński 
i Lelussa wojewoda Trocki, karząc sig i będąc ostrożniejszy cudzą a świe- 
żą inszych przygodą, poczęli o sobie przemyślać, aby w nagotowane si- 
dła nie wpadli, przeto poczęli radzić wcspołek, jakoby mogli Wileńskie 
i Trockie zamki ubieżeć, a na Swidrigaiła, w Wołoszech się na ten czas R;>Ja,c:iar- 
tułającego, ony trzymać, Sigmunta zas iz synem jako tyranna ktorymkol- nasigmuu- 
wiek obyczajem zadłabić i zatracić. 

Był Skobiejko Kijowianin u Sigmunta szaftirzem i koniuszym zaraz 
na dwu urzędach, tego tedy wielkimi obietnicami namówili, iż się z nimi 
na zabicie pana swojego spissał i sprzysiągł, a naprzód zgotowawszy trzy 
sta wozów siana, zakryli w nich po dwu zbrojnych i posłali ich do tegoż 
Skobiejka do Trok (mając już z nim na to zmowę) jako do koniuszego sia- 
no Dziakelne z wołości na konie Wielkiego Kniazia wybrane, a sam 
kniaź Czartorijski Iwan, z Dawgerdem i z Lelussą wojewodami, przyja- 
chawszy pod Troki, w Sobotę w nocy na Niedzielę Kwietnia, zostawili ^^^l^\^ g? 
poczty swoje w owym lesie , który i dziś widzimy tuż przed zamkiem nad gmunta. 
jeziorem, a sami nieznacznie wesli z kilkadziesiąt sług do zamku rano 
skoro bramę otworzono , a oni drudzy w sienie iako w koniu Troiańskim 

. . ... . . Ii rgil, Hb, '1 

na zmowie pogotowiu leżeli, owi też jako bojarowie i słudzy Wielkiego Aeudd.' 
Kniazia po zamku chodzili. A tak nie długo radząc skutkiem umysł przed- 
sięwzięty potwierdzili. 

31iał Sigmunt W: Kniaź Litew^ski niedźwiedzicę tak z młodu ugła- dzica omy- 
skaną i w domu wychowaną, iż za wżdy przy nim u łóżka na pokoju jako 
pies legała, a gdy wyszła na dwór, zaś miała zw^yczaj nogą drapać we 
drzwi , gdy chciała do pana wniść. A w ten czas prawie gdy słońce we- 
szło, ta niedźwiedzica po zamku chodziła, z pokoju wyszedwszy, na który 
pokój do Wielkiego Kniazia rzadko kogo puszczano, bo był melankolik 
i ludzi nie rad widział przy sobie, a w ten czas jako w Niedzielę Kwietną 
rano sam na pokoju mszej słuchał. Przeto kniaź Czartorijski kazawszy 
drugim zaczynić zamek, sam drapnął we drzwi pokojowe jako niedźwie- 
dzica , a gdy mu otworzono , wnet krzyknąwszy z kilkiemnaście sług swo- 
ich zprzysiężonych i z Kobiejkiem Kijowczykicm zdrajcą pana własnego 
wskoczył do pokoju i zawarł za sobą , oni też w łasnie jako z konia Tro- 
jańskiego w Trojej wysypali się z wozów trzech set siana i opanowali za- 
mek Trocki wielk-i przy mieście, a kniaź Iwan Czartorijski wyrzucając 
z furią popędliwą samemu Sigmuntowi Wielkiemu Xiędzu tyraństwo i je- s.fimu.itza- 
go niesprawiedliwe, a niesłuszne dla wygładzenia domów xiążęcych i slach- 
ty Litewskiej, sejmu onego złożenie, uchwycił go za gardło i uderzył 



204 

o ziemię, Skobiejko zaś Kijowczyk , jego własny koniuszy, porwawszy 
widły żelazne z komina , uderzył go w głowę , aż mózg na ścianę i ze 
krwią skoczył, której krwie znak mnie ukazowano w tej wieży roku 1576. 
S2awko. '\Ytyni Sławko komornik tajemny i koctianek Sigmuntów upadł na niego, 
cticąc zdrowie jego jalco wierny sługa, swoją śmiercią zaszcycić, ale Czar- 
torijski porwawszy Sławka wyrzucił go oknem z wieże aż szyję złamał, 
tamże potym Sigmunta samego nie inaczej jako Juliusa Cesarza Brutus 
z Cassiussem, kniaź Czartorijski z Skobiejkiem kilkunaście ran zadanim 
zabili, a włożywszy ciało jego na sanie z zamku na jezioro wypchnęli, 
a chorągiew z tejże wieże wywiesili. 

W ten czas prawie ni o czym nie wiedząc kniaź Michajło albo Michaj- 
łusko syn Sigmuntów pilnował processiej zwykłej Niedziele Kwietnej 
Trwoga. '^^' kościele u Fary, panów też Litewskich żadnego na ten czas przy wiel- 
kim kniaziu Sigmuncie nie było, bo się go wszyscy bojeli. Ale Żydowie 
co w mieście mieszkali usłyszawszy onę trwogę , naprzód się do zamku 
jako na gwałt rzucili, bo inszy mieszczanie wszyscy jako chrześcianie tej 
godziny nabożeństwem się bawili. Potym kniaź Michajłusko usłyszawszy 
Irl^LTi^^- ^^'Ctszą trwogę i wieść o ojcu zabitym, uciekł do mniejszego zamku jezio- 
doflie^Troc- j.cjjj ^y ]^qJq otoczoncgo i tam się zawarł, Lelussa zaś wojewoda Trocki 
z kniaziem Czartorijskim zamek większy opanowali i ossadzili na Swidri- 
^o°oL'adz(l- g^j^^- Da^vgerd także wojewoda Wileiish' niżny zamek w Wilnie na te- 
"®- goż Swidrigajła wziął i osadził, a Narbułt tejże nocy wyszny zamek Wi- 
Narbuii. Jciiski ubicżał na kniazia Michajła Sigmuntowica, także o insze zamki 
Litewskie rozmaici urzędnicy, rozmaite siewki grali. 

Drudzy zaś panowie Litewscy, którzy na dalekich urzędach siedzieli, 
nie rychło się o tym srogim zaburzeniu dowiedzieli, a Gastołt do Trok na 
siem jadąc z Smoleńska, także Kiejzgal z Żmodzi, dopiero się dowiedzieli 
o tym zabiciu Sigmunta ^Yielkiego Kniazia w drodze. Potym wszyscy pa- 
nowie zjachawszy się do Trok, jedni z żałością przyrodzoną ku panu przy- 
rodzonemu, a drudzy z radością, którzy stronę Swidrigajłowę trzymali, 
prowadzili ciało Sigmuntowe do Wilna, tamże go w jednym grobie z Wi- 
^nYaz^^nfe' tołtcm bratem w kościele S. Stanisła\ya na zamku pochowali, 
ale* LHwin 3Jiechoyius pisze lib. 4 cap. 57 iż za jeg* wieku Litwa śpiewała pieśii 

^^Jgeriio-^ żałobną o Sigmuncie: Śmiałe xiążęta Ruskie zabiły Wielkiego Xiędza Li- 
"na'Rusi^* tewskiego Sigmunta. Tegoż też roku w królestwie Polskim i w xięstwie 
^'Immaf ^ Litowskim , i w przyległych państwach zima straszna a wielka była i mór 
albo powietrze na bydło wszelkie, za czym srogość niewymowna wszelkiej 
żywności urosła, slachta i chłopkowie stare poszycie z domów i z chle- 
»^Lhwie°' ^^'*^^^ odzierali, a tym jako mogli ryk i głód bydła i dobytku domowego 
ustawicznie ryczącego , rżącego i kwiczącego podpierali , sami też ludzie 
z liścia, z korzenia leda jakiego i lepu jemiołowego, Idóry Wiechoyius vl- 
scum łacińskim językiem zowie, chleb działali, a to ochotnie i smacno je- 
dli, którzy potym lata przyszłego zdychali, bowiem złe korzenie i zioła 
niezwyczajne ku jedzeniu, po onym głodzie i drogości, choroby w ludziech 
nie uleczone uczyniły, które Niemcy i Galenus in principio Etichimiae ^ 



205 

Kachochimiae opisuje. A był tak wielki głód w Litwie i w Rusi po wsiacli 
i po miastach , iż drudzy roschodząc się z miast i ze wsi , po puszczach 
sit' błąkali, których zaś zwierz jadał, a w zamku i w mieście Smoleńskim 
i po ulicach, drugich psi jadaH, nogi, ręce i głowy włóczyli, ń dla wiel- 
kiego głodu człowiek człowieka zjeść musiał, a matki też dzieci swe ja- 
dały, co się te/, za naszego wieku, jak o tym będzie niżej, trafiło. 

Tegoż roku Isidorus Greczyn rodem , po rusku Sidor metropolit, albo 
arcibiskup Kijowski, kardinałcm nowo od papieża Eugeniusa we Floren- 
tiej uczyniony, w poselstwie stolca apostolskiego od papieża do Rusi był 
posłań, mąż sstały i uczony, mając buły apostolskiego stolca ołowiane, 
a cesarza Constantinopolskiego złote, przez Sądecz do Rusi jadąc, miał 
mszą albo liturgią w kościele Rzymskim obyczajem Greckim, czego mu 
dozwolono po uniej Rzymskiego kościoła z Greckim, która nie długo 
trwała, gdy Grekowie i Russacy naśmiewając się z Rzymskich ceremonij 
unią wzgardzili. Isidor metropolit albo arcibiskup Kijowski i kardinał no- 
wy Ruski, skoro przyjechał do Białej Rusi i do Moskwy, do swoich dio- "fllrl^uów^ 
cesij biskupów i sufraganów, po rusku władików, a jedność im onę prze- '"'^sardzone. 
powiadał, tam ze wszystkich dóbr i skarbów, których był bardzo wielkość s^j,j„r ^^^.^ 
w Ruskich diocesiach zebrał, złupiony i odarty, od xiążąt Moskiewskich man^idt 
był poimany i w więzienie wsadzony, ale potym z więzienia uciekł i tak *'• 
zdrowie swoje zachował, a uniej Greków z Rzymiany więcej nie przepo- 
wiadał. 

Tegoż roku kniaź Swidrigieł usłyszawszy o zabiciu SIgmuntowym , swidrigajio 
przyszedł z Wołoch , także Łucko zamek przez podanie Russaków pod ^"sk"i"*^'' 
Litwą opanował, a xiążęta które były od Sigmunta do więzienia wzięte, 
to jest: Olelko xiążąt Słuckich przodek do Kiernowa , a żona jego z dwie- 
ma syny z Siemionem , a z Michajłem do Ucianny, a kniaź Jurgi Lingwie- 
niewic Mścisławski do Trok, tych po śmierci Sigmuntowej zwiezienia wy- 
puszczono, jakoż kniaź Lingwieniewic jechał do zamku swego Mścisławia, 
a kniaź Olelko z żoną i z synami do Kopyla. A panowie wszyscy Litewscy 
i kniaź Jurgi Ilolsański naprzód do Holsan, polym do Brześcia się zjechali, 
chcąc tam oczekiwać Kazimirza królewica Polskiego. 



Rzymskie 
ceremonie 



206 



KAZmiRZ JAGIE£OWIG, WIELKI KIĄDZ 

\AOŁYŃSKI I PODLASKI, 
ROKU PAiSRIEGO 1410. 



Rozdział szósty. 

I^o nielmoźnego Pana, 

CiiYOiia li^ileńskiego 4fcc. 

Ijdy tak po zabitym Wielkim Xiędzu Litewskim, Sigmuncie, xiestwo 
Różne \oia Litewskie w wielkim rosterku zostało (bo iedni na 31icbaiła s\na jeso, 

panów Li. . ^ ■* . J ^ J n » 

lewskich o drudzy na Swidrijraiła i na Olelka xia/.ę Kopylskie albo synów jego , dru- 

wybraniu J, ""'. ,, ';..■■' . ."."''^ 

Pana. (Jzy zas zwłaszcza więtsza częsc na Kazimirza Jagiełowica brata Władi- 
sławowego wotowali), wnet panowie przedniejszy Litewscy i xiążcta z Wo- 
łynia i z Rusi , obawiając się aby w tym rostyrku kniaź Michajło Sigmun- 
towic za życzliwością niktórych Wielkiego Xicstwa nie opanował, a na 
nich się zabicia ojca swojego nie mścił, wyprawili z posrzodku siebie 
dwuch Kiejzgałów panów Żmodzkich bratów^ rodzonych do Pplski, Mi- 
chała i Jana, aby żądali na Wielkie Xicstwo Litewskie Kazimierza Jage- 
łowica królewica Polskiego, który na ten czas był w Sędomirzu, a król 
Władisław brat jego odjachał był mało przedtym na królestwo Węger- 
skie. Ale panowie Koronni , niechcieli go mieć Wielkim Xiędzem Litew- 
skim, tylko gubernatorem, aby tak snadniej Wielkie Xięstwo Litewskie 
do Korony Polskiej przyłączyli. Przeto xiążęta Mazowieckie Kazimirz i Bo- 
lesław i wiele panów Polskich wziąwszy pieniędzy z .^^karbu Koronnego 
prowadzili Kazimirza na gubernacią Wielkiego Xięstwa Litewskiego we 

brany. ' (Jwu tysiącu koni, Litwa zaś niechcąc mieć gubernatorów żadnych, wybra- 
li go i podnieśli na Wielkie Xięstwo Litewskie w Wilnie przeciw woli 
panów Koronnych, w lat wieku jego szesnaście, nie trzynaście jako La- 
topiszec świadczy, bo go Czechowie 1437 chcieli na państwo we trzyna- 
ście, lat, a na xięstwo Litewskie wstąi)ił 1440. O czym Miechoyius fol. 
„ . . 309 lib. 4, Dłuffosus et Cromerus lib. 21, Vapovius fol. 275. 

ttazimierz , ^ , i ■ < ■ i -i •• • -r ir> 

Się z zamku A Latopiszcc Litowski swiadczy, iżby się tajemnie miał z zamku Sę- 

domirskiego spuścić, do panów Litewskich, bez yyiadomości panów Pol- 



Kazimierz 
naWielkie 
Xiest\vo wy- 



207 

skich, gdy mu Kiczgał łowy w Litwie schwalił, a jako go w Brześciu 
panowie rada Litewska na Wielkie Xięstwo Litewskie podnieśli, a nic 
w Wilnie, którzy byli na onym zjeździe przedniejszy, Mikołaj Radzi wił 
marszałek wielki ziemski, Kiejzgał pan Wileński i starosta Żmodzki, Jan 
Gastołt, kniaź Jurgi Holszański i Mikołaj Niemirowic. 

A potym powiada w tenie czas przyjechali z Wołynia do niego xiQŻę- ^^'{'J^lkjo 
ta Sankuskowscy, Zbarascy, Wiśniewieccy, Czartorijscy, Kowielscy, Ko- ^ ^'s^ma. 
szerscy, Olgerdowicy etc. i insze xiąż,cta z bojarami Wołyńskimi i uczynili 
przysięgę Kazimirzowi słuZyć mu wiernie ku Xicstwu Wielkiemu Litew- 
skiemu. A Kniaź Wielki Kazimirz przyjąwszy Wołyńców i ze wszytkimi 
xiążfty i pany radnymi Litewskimi jachał do Wilna na stolec ojca swego 
Jagieła i strija swego Witołta, czego dowiedziawszy się syn Sigmuntów 
Michajło za pewne, iż Litwa wzięli z Polski Kazimierza za pana i podnie 
śli go na Wielkie Xipstwo Litewskie w Brześciu, tegoż czassu z Trockie- 
go zameczku uciekł i ubieżał ku Mazowszu do ciotki swojej xiężny Mazo- ^ Michajło 
wieckiej Bolesławowej, a gdy jachał przez bór Rudnicki, bez wieści po- pjg^ł^^^w 
tkał się z W: Kniaziem Kazimirzem, a tam zpadszy z konia prosił o łaskę, faskę/przy- 
jakoż go Kazimirz w łaskę przyjął i obiecał mu ojczyznę jego wrócić. 
A gdy Kazimirz przyjachał do Wilna i opanował Wielkie Xięstwo Lite- 
wskie, Ruskie, Żmodzkie, Wołyńskie i Podlaskie, na ten czas był jeszcze 
starostą od Sigmunta Drohickim i Mielnickim, Jurgi Nazut albo Nossuta, 
ten skoro usłyszał, iż Kaźmirza podniesiono na Wielkie Xięstwo Litew- 
skie, a Michajło syn Sigmuntów uciekł do Mazowsza, zaraz z tymi zam- 
kami, z Bielskim, z Drohicinem i z Mielnikiem, podał się Michajłowi Si- 
gmuntowemu synowi , także i panów rad Litewskich i bojar niemało 
namówił przy sobie, iż przystali do kniazia Michaiła. Nossma. . 

Usłyszawszy tedy o tym Kazimirz z pany radami Litewskimi, tegoż Cromerpi- 
czasu odprawili z wojskiem Jana Gastołta, któremu przy podniesieniu na 5^™'''!)/!,'^': 
xięstwo Kazimirza porucili, aby u niego był ochmistrzem, gdyż jeszcze ^1"^'^''^'?'" 
był młody na ten czas, a tak Jan Gastołt przyciągnąwszy pod zamki wyż- mierz z ui. 
szej mieniono Podlaskie i zasię wszytkich mocą dobywszy, do xięstwa Li- fHJ^?*J' 
tewskiego po staremu przywrócił. A Jurgi Nossuta uciekł do Mazowsza, *°u'Ma^zi^' 
gdyż był rodem Mazowszanin i przyjachał Gastołt z wielkim triumphem ^'*,'^'' ^■'j'")^ 
do Wielkiego Xiędza Kazimirza, a za przyjachanim jego Dowgierd wo- ''t'' ''^^^[5®*^ 
jewoda Wileński sprawował się przed Kazimirzem o zamordowanie Si- ^'-'i». 'J^'a- 
gmunta, jakoby nie miał być w tej radzie z Leluszem wojewodą Trockim Xią. Janu- 
i instigował Dawgierd na Leluszę że nie godzien w radzie siedzieć, gdyż ^■j^^^'^-^*';^ 
na zamku Trockim województwie jego, a snadź z naprawy jego był xiążę ńaw;;erda. 
Sigmunt zabit. A ten Dawgierd był możny w przyjaźń ludzką i niemało wumw. 
miał powinnych w radzie, za których pomocą Kazimirz u Lelussy woje- .«^''" '/]',;)' 
wodztwo Trockie wziął, a Janowi Gastołtowi dał: tak to Latopiszec "'."'^ '/<'*- 

. . , » (ivain re 

SWiaUCZY. clamanti- 

A•^I • • I Tr • • r 1 X • 1-1 1 , iM.ł 1'olonis 

i/.by się języka Kazimierz nauczył, do Litewskich go tłumaczów i>;^oj^z^ym 

panów ie dali , czego im próżno Polacy bronili , przekładając zprzymierze- 

nia z Polską naruszenie i przeciwną wolą króla Władisława , który odjeż- 



208 



dżaJQC do Węgier w gubernacyą tylko xicstwo Litewskie zlecił był bra- 
tu Kazimirzowi. Ale więcej u panów Litewskich ważyła trwoga i bojaźii, 
na ten czas po zabitym Sigmuncie będąca, bowiem się obawiali , iż jeśli- 
by Kazimirz tylko miał być namiestnikiem Wielkiego Xięstwa Litewskie- 
go , jako Polacy chcieli, zarazby kniai Michajło Sigmuntów syn za przy- 
jaźnią Zmodzi, która przy nim mocno stała i za inszych stron życzliwością, 
stolec xicstwa Wilno ubie/.ał i opano\Yal, a śmierci ojcowskiej nad nimi 
się pomścił, gdyż już i na Rusi nowe burdy i rozruchy powstawały. 



O BURDACH SMOLEŃSKICH 

Kozdzial siódmy. 

w Smoleńsku skoro po Wielkiej Nocy we Srzodę pospólstwo się wszy- 
stko, kupcy i rzemieśnicy wzburzyli, gdy usłyszeli o śmierci Sigmuntowej, 
a chcąc Andrzeja Sakowica , namiestnika Gastołtowego, z urzędu woje- 
wódzkiego wyrzucić, do zamku zbrojno sturmowali, ale Andrzej Sakowic 
z bojary Smoleńskimi i z dworem swym wpadszy na konie z kopijami, 
potkali się z pospólstwem przed kościołem S. Borisa w zamku , gdzie wiel- 
kość ludzi prostych kopijami pozabijali i porazili. Wszakże bojąc się aby 
więtsza gromada nie nadbiegła , tejże nocy Andrzej ze wszytkimi bojary 
Smoleńskimi z zamku wyjechał i była niezgoda wielka w Smoleńsku, iż 
Dimitrowic SmoIanic poimali Pietrika marszałka Smoleiiskiego i utopili w Dnieprze, 
skrna"xic- a obrali sobie wojewodą Smoleńskim kniazia Andrzeja Diinitrowica Do- 
leń^i^^ie "wo- rohobuskiego. A bojare Smoleńscy niechcąc być posłuszni kniaziu Doro- 
jewodą. jj^ij^gj^icj^^u ^ jachali do Kniazia Wielkiego Kazimirza, uskarżając się na 
gnilnie "ic lud pospolity, iż oni bez wolej ich wojewodę sobie obrali. 
"^leńliiieT"' Co usłyszawszy lud pospolity, a bojąc się Kazimirza i szukając sobie 
więtszej obrony, obrali sobie za hospodara kniazia Jurgia Lingwieniewica 
Mścisławskiego , który był w^ więzieniu u Sigmunta. Ten przyjachawszy 
na Smoleńsk bojar mało nie wszytkich dał wyścinać, a drugich w^ wię- 
zienie |)ol)ra} i imienia u nich poodejmował i podawał ich swoim bojarom, 
wylomiwszy się z posłuszeństwa Kazimirzowego i Litewskiego, a Kazimirz 
będąc bardzo z tego żałościw, posłał panów rad Litewskich z wojskiem 
Ska^?o°' poc^ Smoleńsk, którzy pod Smoleńskiem stali trzy niedziele, ale zamku 
^'*^- niemogli dobyć, wszakże monastyry i posady miasta Smoleńskiego popa- 
lili , ludzi wiele w niewolą pobrali, a drugich obyczajem nieprzyjacielskim 
bili i siekli. Co też Cromer lib. 2 1 i Długosz w s[)omina]ą. 



209 

A potym Kniaź Wielki Kazimirz tejże jesieni pociągnął sam z woj- 
skiem Litewskim ku Smoleńsku i zamek z miastem mocą wziął, za czym 
kniaź Jurgi Linpwieniewic uciekł do Nowogroda Wielkiego. A Kazimirz 
dawszy województwo Smoleiiskie Andrzeju Sakowicu, sam się zwrócił 
nazacfdo stolca swojego do Wilna. ^TziŚc."** 

I*otym kniaź Jurgi Lingwieniewic l)cdąc w Nowogrodzie obaczył że źle 
uczynił, a Kazimierza rozgniewał, zapomniawszy łaski jego, iż mu ojczyznę 
wrócił, którą mu był Sigmunt wziął, posłał do Jana Gastołta kuma swo- 
jego, prosząc go aby mu gniew u Kazimirza przeprawił. A Jan Gastołt na- 
mówiwszy wszytki pany rady Litewskiej, prosił Kazimirza za nim, który 
na prośbę Gastołtowę i na przyczynę drugicb panów rad, kniaziu Jurgierau 
Lingwieniewicu gniew odpuścił i wrócił mu zaś ojczyznę jego Mścisław. 

A potym przyszła nowina do Kazimirza, iż mu Zmodź służyć nie chce 
i z mocy się xicstwa Litewskiego wybija, oczekawając 3Iichajła syna Si- 
gmuntowego, jakoż i urzędników Kiezgała starostę Zmodzkiego wygnali 
i uczynili sobie starostą powinnego Kontowtowego Dowmonta , gdyż Do- 
wmont był rodem Zmodzin, zda mi się z rodu onego Dowmonta xiążęcia 
Litewskiego Romuntowica albo Dowmonta Gedroskiego. A Kazimierz 
będąc żałością obruszony, zebrawszy wojska wszytkie Litewskie, Ruskie '^cTw*^kuz'u 
i Podlaskie, ciągnął do Żmodzi i położył się u Kowna; Żmodź też zebra- mierzowi. 
wszy wojska swe stanęli obozem na granicy Zmodzkiej nad rzeką Niewią- 
zą, chcąc bitwę dać Kazimirzowi. Aż potym Jan Gastołt rozwodził to 
Kazimirzowi mówiąc: „Iż się tobie nie godzi walki wieść z poddanymi GasioUmą- 
swymi, bo jeśli oni ciebie porażą, z niesławą twoją będzie, a jeśli ty ich ''7«'ęroz-'''" 
porazisz, przetsię sławy nie otrzymasz, żeś swoje poddane poraził, ale ^'"<^*- 
uczyń tak: pośli im starostę Kontowta, gdyż jego powinny Dowmant 
w Żmodzi za obranim ich sprawuje , a on ich namówi że oni tobie ku 
xicstwu Litewskiemu służyć będą; bo jeśli w ziemię ich pociągniesz, tedy 
ich samych wyplenisz i ziemię zepsowawszy pożytku żadnego z tego sobie 
nie udziałasz." Tak tedy Kazimirz uczynił według rady Gastołtowej. 

A gdy Kontowt do wojska Zmodzkiego przyjechał, naprzód powin- 
nego swego Dowmonta, którego sobie byli za starostę obrali, namówił 
aby Kazimirzowi służył, gdyż Michajło svn Sigmuntów uciekł do Mazo- . 

-' n , r. , .-' ' ° -^ ." V -II-I Zmódzkie 

wsza. rolym Zmodzinowie wszyscy na to przyzwoliwszy, przyjachah do wolności. 
Kazimirza do Kowna, a tam mu przysięgę uczynili, gdy im leż Kazimirz 
przysiągł prawa i wolności w cale chować, a Kontowta im dał za sta- 
rostę. 

Wszakże we trzech leciech wziąwszy ten urząd od Kontowta, dał zaś 
starostwo Zmódzkie Kiezgałowi po staremu. Tak się rostyrki szkodliwe 
wnętrzne uciszyły, których sie panowie Litewscy na on czas obawiając, 
i wielkiej szkody ucliodząc, musieli Kazimirza królewica, przeciw woli 
Władisława Polskiego i Węgierskiego króla i przeciw zapisom i zjedno- 
czeniu z Polaki, na xicstwo Litewskie wybrać. 

Wszakże tegoż roku Kazimirz przes posły swoje, Radziwiła marszał- 
ka i przez Kiejzgała użvwał brata króla Władisława, aby (ę sprawę i po- 
ił. ^ 27 



210 

stępki Litewskie potwierdzi^ ale nie nie uprosił i tym więcej obruszył 
Władisława, gdy Kazimierz kniazia Michajła Sigmuntowica ze wszystkiej 
ojczyzny wyzuł i Bielsko, 3Jiclnik, Drołiicin ze wszystkimi wolościami Bo- 
lesławowi xiążcciu Mazowieckiemu odjął, które był zamki Jagieło od Li- 
twy oddaliwszy darował dziadowi Bolesławowi, ale gdy mu je był Witold 
zaś wziął i do xicstwa Litewskiego przywrócił, ztiowu Bolesław, jakom 
wy/.szej powiedział, po śmierci Sigmuntowej, mając pogodę w zatrwoże- 
niu Litewskim, bez \ią/.ęcia, przez Nossutę podane ty zamki był opa- 
nował. 

A w Parczowie panowie Polscy z Litewskimi zjazd mieli, gdzie długo 
Litwa wojną a pro/jio O zgodę między Kazimirzem Wielkim Xicdzem Litewskim i Bo- 
odjfiła. lesławem Mazowieckim xią/.ęty, także Michajłem Sigmunto wicem tracto- 
wali, gdy Litwa condicij nieprzijmowała , i tak się rozjechali nie sprawi- 
wszy nic, a Mielnik, Bielsk i Drohicin przy Litwie został. 



O PORAŻENIU MOSKWY 

NIZEZ RISRE STAMSLWIA. 



Rozdział ósmy. 

rotvm roku 1442, kniaź Moskiewski nie tracąc czassu i pogody w tych 
'^LUewską* burdach i zatrwożeniu Litewskim, zebrał wielkie wojska, przyzwawszy 
**""-• na pomoc carza Kazańskiego i ciągnął pod Wiazmę, którą na ten czas 
Litwa trzymała, burząc, paląc i pluudrując okoliczne wołości. Co usły- 
Kazimirz szawszy Wielki Xiądz Kazimierz, zebrał wojsko z Litwy i z Zmodzi i żoł- 
<io Moskwy. pigp2Ów za picuiądzo , nad którym ludem przełożywszy hetmanem Stani- 
sława Kiskę, sam został w Smoleńsku, a Stanisław Kiska ciągnął z woj- 
skiem przeciw Moskiewskim ufom, chcąc ich gdzie zaskoczyć, ale Moskiewscy 
Kiska hel- hetmanowie już byli wojsko z Litewskich dzierżaw uwiedli. Przeto Stani- 
"'Moskw"/ sław Kiska wtargnąwszy w Moskiewskie wołości burzył ich w szerz 
i wzdłuż bez obrony, potym Mozajsko, Koziesko, Wiercie i Koluhę zamki 
opalił i spustoszył, a gdy tak przez dziewięć dni ustawicznie plundrował, 
gotował się z wielkimi łupami nazad odciągnąć. A w tyra wojsko Mo- 
skiewskie, którego sławiono być tysięcy piętnaście, na odsiecz przyszło 
i zewsząd Litwę ogarnąć się szykowało , co w idząc Kiska hetman , nara- 
zienowic i (jzi[ gjc z swoimi, którzy wszyscy gdy łupów nabranych porzucić, a sro- 
gie z Ki^ką. motnie uciekać nie chcieli, przyzwolili na bitwę z 3IoskwQ. A tak Kiska 



211 

majijc z sobą Zicnowica i dwu Radzi wiłów w towarzystwie, rozsadził ii.h 
w chytrych zasadkach, do Kazimirza tei. Wielkiego Kniazia posłał o ra- 
tunek prosząc, a gdy się zdał Moskwi uciekać, wnet Moskwa w wielko- 
ści ufając ogromnym pędem na Litwę uderzyła. Litwę zaś Kiska rostro- 
pnie uwodząc, przywiódł Moskwę na roty Zięnowicowe i Radziwiłów, któ- 
rych bvł umyślnie w zasadkach rozszykował, a potym sam z Litwą na 
czoło podkał się z Moskwą, a Zięnowic i Radziwiłowie z boków ufy ich s"vehVMo- 
nad nadzieję przerwali , którą nową rzeczą Moskwa strwożona , mniema- s"^^^- 
jąc iż, lud wielki, nie długo na placu trwali; ale Moskiewscy hetmanowie, 
gdy im Litwa ze trzech stron dogrzewała, wnet tył podali i rospierzchnęli 
się różno po lassach i szerokich polach , a Litwa ich goniła na dwie mili, 
bijąc, siekąc i imając, za czym sowito więcej łupów i więźniów nabrawszy ^j^i^ahei 
bes szkody swoich, Stanisław Kiska hetman z zwycięstwem wrócił się do ^'^■^" *'°- 
Kazimirza na Smoleńsko. gromił. 

A to zwycięstwo w ten czas nad Moskwą trafiło się w niebytności 
kniazia Moskiewskiego, jako Latopisce świadczą, bo był sam wyciągnął 
ze wszystką mocą przeciw carzowi Tatarskiemu Machmetowi i synowi 
jego Momocziaku podMurowlą, a tam gdy stoczył bitwę u Susdala zam- 
ku przy jednym monastyrze, przegrał Moskiewski i sam był poiman (ale 
raczej iż w małej drużynie ledwo uszedł), którymi dwiema porażkami od 
Litwy i od Tatarów Moskiewski zemdlony, musiał przymierza u Wielkie- p^^ „.{..r^^t 
go Xiędza Kazimirza prosić, które pod przysięgą daną i pewnymi condi- z Moskwą, 
ciami otrzymał. 

A gdy tak Wielki Xiądz Kazimierz uspokoił Litwę i Ruś od Moskwy 
i od Tatarów, wrócił się do Wilna, gdzie czyniąc sam z siebie sprawie- 
dliwość, posłał do kniazia Michajła, Sigmunta zabitego w Trokach syna, 
który na ten czas w Mazowszu mieszkał, aby się wrócił bespiecznie do 
ojczyzny. A gdy na słowo i glejt dany przyjachał do Litwy, pogodził się ^j^^j^i ,^„,3. 
z nim Kazimierz i oddał mu wszystkę ojca jego pierwszą dzierżaw ę , na- "^ Michaj- 
przód w Siewierskioj ziemi Brańskie i Starodubskie xięstwa, nad to 
Bielsko, Suraż i Brańsko, drugie naPodlaszu, w Rusi zaś Kiecko, który 
dziś panowie Radziwiłowie trzymają, a w Żmodzi Kiejdany, dziś w dóm 
panów Kisków obrócone, chcąc go tymi różnymi udziały w statecznej 
wierze ku sobie zatrzymać. 

Ale kniaź Michajło skoro wziął ty udziały, będąc w Kłecku przypadł 
mu płacz serdeczny, z wielkim tego żalem używając, iż mu jego własnego 
udzielają i zmówił się z kniaziami Wołozyńskimi Suchtami na Kazimirza, 
jakobj go mógł z świata zgładzić, a sam aby ojczyste Wielkie Xięstwo woio/yńscy 
całe po nim osiadł. ^ '^'^^'^' 

Przeto gdy się Kazimirz bawił łowami pod Trokami, posłał Michajło 
kniaziów Wołożyńskich w piąci set koni zbrojnych mężów, aby się w pu- 
szczy u Troków u Międzyrzeca rozsadzili, a Kazimierza albo jawnie, albo zasadkaMi- 
ze krza aby jako mogąc zabili, jakoż mało do tego nie przyszło, ale oso- kSr/rz";!! 
cnicy którzy zwierz w puszczy gwoli Kazimierzowi obstępowali, obaczy- 
wszy lud zbrojny różno ufcami po pusczy rozsadzony, wnet uskoczyli i opo- 



212 

wiedzieli to co na oko widzieli Andrzejowi Gastołtowicu marszałkowi na- 
dwornemu , a ten zaś nie trwożęc Wielkief2;o Xiędza Kazimirza , oznajmił 
to ojcowi swojemu Janowi Gastołtowi. A tak Jan Gastołt z synem An- 
drzejem marszałkiem i z dworem Kazimierzowym wsiadwszy na konie 
Iłieżeli na ono miejsce chytrych i zdradliwych zassadek w puszczy i tak 
naleźli, uderzyli tedy na zdrajców, ale oni różno się rospierzchnęli, wszak- 
że samych Wołożyiiskich kniaziów Suchlów piąci Gastołt dogonił, aż 
między Krewem i Osmianą i poimał ich, których potym ossadziwszy 
^oiminn^ w Trokach jako zdrajców dał Kazimierz pościnać, a Wołozin i insze ich 

pościnani. Jniiona na Wielkiego Kniazia wzięto. 

O czym usłyszawszy kniaź Michajło, iż mu się nie według myśli szań- 
cuje, zbiegł zarazem do Moskwy, a wziąwszy pomoc od Moskiewskiego, 
przyciągnął pod Kijów i wziął zamek z miastem Kijowem przez podanie 

z Moskwa i ossadził 20 swoimi. Ale Kazimierz zarazem wyprawił wojsko Litewskie 

'Bziąl Kijów. .. ^ , 'ir--/iii' i-vT' 

do Kijowa z Janem Gastołtem, który zas Kijow odiskał 1 ossadzir L}twą, 
Brańsko też potym w Siewicskiej ziemi wziął. A Michajło nie mając 
mocy na odpór Litwie, drugi raz do Moskwy zjachał, tamże go humion 
Ruski w jednym monasterze proskurem otruł, po koronaciej Kazimierzo- 
wej na królestwo roku 1448, nie inaczej jako onego Henrika Siódmego 
cessarza mnich w Florenciej otruł w naświętszym Sacramencie Pańskim, 
o czym też Sabinus tak napisał wierszem: 

Tuscia condujcił scelerls mercede ministrum, 
Dominki tonso de grege frater erat: 
rPenrifo 'śl Toxica qf(i praebens Uli sub corpore C/iristi, 

CnoH^wios. Manducanda sacro pane tenena daret ^c. 

ka i poboż- 
ność' 

Tegoż roku xiążę Alexander albo Olelko Włodimirowic Olgerdowic, 
xiążąt Słuckieh przodek, którego ojcowi Włodimirzowi Olgerdowicu odjął 
był Wilołt bez przyczyny Kijowskie xięstwo udzielne, przyjachał ozdobnie 
do Wilna do Wielkiego Xiędza Kazimirza z Siemionem i z Michałem sy- 
nami, gdzie w senatorskim kole upominał się jawnie udziału swojego oj- 
czystego Kijowa. Co obaczywszy Xiądz Wielki Kazimierz, iż się słusznej 
rzeczy upomina, za przyczyną panów wszystkich wrócił mu Kijów ze 
wszystkimi przygródkami , jako własną ojczyznę jego. 

Tegoż też czassu Swidrigajło, przedtym Wielki Kniaź Litewski , od 
Sigmunta wygnany, gdy w \yielkiej nędzy wszystko utraciwszy, w Woło- 
szech pasł owce siedm lat, wrócił się do Litwy, któremu także Kazimierz 
jako stryjowi dał Łucko na wychowanie do śmierci z okoliczną wołością. 

Roku 1443, Dowgierd wojewoda Wileński umarł, a Kazimierz dał 
województwo i namieśnictwo Janowi (jastołtowi, a Trockie Iwanowi 
Montiwidowi albo Moniwidowi. 

Tegoż roku Tatarowie Prekopscy, Bokrinowscy i Syrinowscy, gdy im 
carz bez potomstwa umarł, przysłah do Kazimierza AYielkiego Xicdza 
Litewskiego, prosząc aby im dał na carstvyo Aczkiereja, który zbiegwszy 



213 

z hordy w Litwie na ten czas mieszkał, trzymając Lidę na wychowanie 
z hojności panów Litewskich, przeto Kazimierz na dzień naznaczony 
w Wilnie (ego to Aczkiereja na majestacie w zamku przyprawionym, na 
carstwo Tatarskie z pany Litewskimi podwyższył i posłał go do hordy 
Prekopskiej z Kadziwilem marszałkiem, który go lam na stolicę ojcowską 
posadził skutecznie. 



O FOWOSZEMU WIADISEAWA 

I WĘGIERSKIEGO, 
z nie|ii*zyJac£oly wnętrznymi 

I POSTRONNYMI W WĘGRZECH, 

I O WOJNIE Z TIRKI SZCZĘŚLIWEJ. 



Rozdział dziewiąty. 

I^koro Władisław król Polski był koronowan na królestwo AYęgierskie, 
jakośmy wyższej opisali , zaraz Elżbieta cesarzowa wdowa po Albrichcie 
cesarzu królu Węgierskim, chcąc stolec Węgierski na syna swego dziecię 
otrzymać, poczęła się buntować przeciw Władisławowi, mając po sobie 
Ulrika grabię Cylijskiego, nawiętszego wzburzyciela pokoju pospolitego 
i Telephusa, także Iskrę, Czeskich hetmanów. A tak po częstych z obu „ 

1 '^ »j ZwYciezlwo 

stron utarczkach , Węgrowie i Polacy z strony Władisława króla , obiegli Polaków. 
Ulrika grabię Cylijskiego na zamku Jaurinie i poimali go Polacy, gdy ucie- 
kał z zamku, a ten był powodem wszytkich rosterków, porazili też Ładzi- twosi^mfo- 
sława z Gary z jego towarzyszmi, Andrzeja Bottos i Erika zabili pod Bat- ^ntidow""" 
tą. Dla tego król Władisław Siedmigrockie województwo Ulakowi Mi- ^'''dane."'^' 
kołajowi i Janowi z Huniada, obiema dobrze zasłużonym hetmanom dał, 
takież i pograniczne zamki od Turków dał Huniadowi, przełożywszy go 
na hetmaństwo Węgierskie, królowa zasię Elżbieta Jana Iskrę Czecha Yt^rwanc?" 
z Brandisu na tych zamkach przełożyła starostą na Koszycach, Bardiovyie, 
Kremniczy, Zoleniu , Lurszej i wszędzie w górnych Węgrzech , który też 
pimiiędzmi przenajmował stronę Władisławowę i wziął pod królem zdra- 
dą Operiak, Scharisz , Kiszyk , a potym i Kiejzmark pod Polaki osiadł, 
IMikołaja Czajkę i Komorowskiego złupił i poimał, którzy byli na Podoliń- 
cu. Talefus zasię do Agru przyciągnąw szy, dob} ł go i złupił, Węgry a Po- 



ki Polskie 
dla Węgró 
po/.a>ia«o 



raził. 



•214 

laki którzy byli na nim poimał, ale drudzy Polacy i Węgrzy zebrawszy 
się poścignęli go, porazili i poimali samego z niktóremi Czechy, a dali 
w moc ^zgierskiemu biskupowi. 

Król Władisław dobył zasię zamków, które byli posiedli Rakuszanie 
na granicach, a w tym Julianus cardinał od papieża przyjechał i pojednał 
królową ElZbietc wdowv; z Władisławem , słusznym obyczajem. Rychło 
potym Elżbieta królowa Albrichtowa żona z niemocy czerwonej z żałością 
Władisławową umarła, zostawiwszy po sobie dwie córce i syna Władi- 
sława. 

Potym król Władisław Jagiełowic pozastawiawszy w Polscze zamki 

ditłal^zim. i cła graniczne na potrzebę Węgierską, wyprawił się przeciw Turkom 
roku 1443, i z kardinałem Julianem, gdzie zasię zamków od nieprzyjaciół 
w ziemi Rackiej zdobywał. A gdy się dowiedział iż Turcy ciągną przeciw 
jemu, posłał z wojskiem Jana z Huniada przeciw nim, który bez wieści 

Tur"kow'^po- l^rzyszedł naTurki, poraził je i rosproszył, a czterzy tysiące więźniów 
poimawszy, 9 chorągwi Tureckich wziął. Potym naszy prześli przez wszy- 
tki krainy Sławaiiskie , aż do Macedoniej , Turek zaś posłał wojsko na 
góry bronić Romaniej i Macedoniej , gdzie tam między górami znowu 
z Turki utarczkami czynili , abowiem Turkom przybył był na pomoc ba- 
sza Natolijski Karambej zięć Amuratów, przeto iż wielki ich lud był, 
z ciasnych kątów strzelali na naszych śmiele. Basza Karambri bacząc swo- 
ich ludzi więcej niż naszych, potkał się z naszymi, ale porażon, gdzie 

fy°ra7 Tur- wiele Turków poimanych było, drudzy na góry uciekli, wszakże naszy 

ków porazili ^j^ miejsca ciasnego i trudnego przebycia gór, wrócili się do domu. Kro- 
nika Węgierska pisze, żeby sam król w ten czas nie był, jedno Jan z Hu- 
niada, któremu wszytkę sławę samemu przypisują a nie królowi; ale Ka- 
Ilmach, który w ten czas był z nimi , inaczej tę szóstą porażkę Turków za 
króla Władislawa opisuje, w której Kurambej nawyższy basza albo 
beglerbeg hetman wojsk Tureckich był poiman, a Władisław król acz 
był we zbroi, ale gdy Turków na jednej górze uprzejmie aż do wieczora 
dobywał, kilko strzałami w r)iersi acz nieszkodliwie bvł obrażon, a w tym- 

czytaj caiii- Że poboiscu Turkow trzydzieści tysięcy na placu poległo, a pięc tysięcy 

macba.Bon- .' u •, ni '• ."'.•'. ' • i i t ' d i" 

<ina, Dłii- poimano , bo ich Polacy pieszy najwięcej osczepami w górach pobili. Bul- 
mera',ane. garią też wszystkę za tym zwycięstwem, jak Bonfinus pisze, król opano- 
wał, bo się dobrowolnie podawali Sławacy dla podobieństwa języka Pol- 
skiego. 

Wielkie to są i wysokie góry, a nawyższe skały, na których ta bitw a 
z Turki była i sławne u poetów i historików Greckich , które 3Iacedonią 
i Tracią od Missiej , Dardaniej i Trabalitów, także Bułgarów dzielą, wszy- 
tki Slawieńskimi narody Serby, Raczami, a Bulgary i Grekami osiedh , 
dziś się jusz Turcy, com sam widział, z nimi pomieszali. Miasteczka i wsi 
na wysokich prawie pod obłokami skałach siedzą, zamki murowane 
Turcy potłukli, jescześmy ich znaki widzieli, bo gdy był głód wielki yv Tu- 
reckich i tamtych ziemiach, roku 1575, yylaśnie jako ono w Litwie, 
myśmy tam tędy z drogi prawie dwadzieścia dni jazdy musieh jechać, 



\yę£;ro\*ie i 



I I emu s ^' 



•215 

a czasem ledwośmy się na jednę górę albo skałę ze tczemi wozami \vl)ili 
za dzieii jesienny. Bo Bulgary i Race chrześciany Janczarzyn przistaw nasz 
przymuszał, ń na bawołach musieli nasze ciężary wozowe na skały wieść. H<ui„pHi 
Grekowie i historicy Ilemum i Rhodopejos montes ich nazywają, czasem ullistórików 
kiedyśmy się już wbili na wierzch skały, tylko było do nieba drabinkę 'sju^no]^ 
przystawić, tak się nam zdało, iżby tam był na śniadanie, a w piekle spad- 
wszy z skały rychlej niż na obiad, a tameśmy musieli jechać dla łatwiej- 
szego nabycia żywności. Tylko we dwoję przeście tych gór jest, w jednym 
miejscu ku Traciej i ku Andrinopolu , gdzie kupcy z mniejszą trudnością 
pospolicie je'dżg, a drugie ku Macedoniej i Albaniej, którędyśmy my je- 
chali , przez wielkie ciasności z wielką trudnością i niebespiecznością. 

A po tym sławnym zwycięstwie przyjechali posłowie z Polski do Wę- 
gier do króla Władisława , prosząc aby do Polski przyjachał , opowiada- 
jąc mu, iż Tatarowie i Slężacy wielkie szkody w królestwie czynili przez 
łupiestwo , radzili też aby odpoczynął na czas , a z Turkiem bitwy nie 
zwodził swą wolą. A w tym czasie przyjechali posłowie Tureccy do króla, 
gdy był w Segiedzyniu z kardynałem Julianem, żądając przymierza wie- 
cznego i postępując wrócić wszytki dzierżawy w Rasciej , które był wziął lar^przy* 
cesarz Turecki Irzemu Despotowi, takież dwu synu jego wypuścić z wię- ">'er^? p"""- 
zienia, aczkolwiek oślepionych. Tak panowie radni s królem uradziH 
wziąć przymierze z Turkiem do dziesiąci lat, ponieważ się go z słuszny- 
mi condiciami modlił, aby wrócił Despotowi ty zamki w Rasciej, Gołu- 
biec, Żarnów, Smiderów, Kniszowiec, Krowin, Sewerin , Srebrnik, 
Ostrvyic, Nowobardo, Szurzyn, Kosnik, Laskowice, Zelenygród, Proko- 
pia i insze w Albaniej , albo w Rasciej twierdze pobrane, a Bulgariej część 
z Andrinopolem przy Turku zostać miała. Co postanowiwszy posłowie pod 
przysięgami spólnymi, wrócili się do Turek, a czyniąc dosyć przymierzu 
i ugodzie wrócili zamki przerzeczone Despotowi i dwu synu jego , które P^jniierze 
już był poślepił Amurat. Bacząc t^dy to Julian kardinał, zwiesił głowę, lo ''■"- 
a zaraz dał znać papieżowi o takim przymierzu z Turki Władisławowym, 
co się Włochom i papieżowi niepodobało, gdyż w ten czas za szczęśli- 
wym powodzenim i zwycięstwem częstym Władisława króla Polskiego 
i Węgierskiego, jako za ścianą mocną Włoszy, Francuzowie, Hispani 
i Niemcy siedzieli. 



o ZMIMII PRZMIERM 



A O ZACNEJ S; MOII ^IT^VIi: M.&iÓIiA 

WŁADISLAWA JAGEŁOWICA 

MOMU 1444. 

KSIĘGI OSnSASTE. 

Rozdział pierwszy. 

9o Jaśnie WieliBiożnego Pana, 

PAM MIKOŁAJA RADZiWIlA, 

NA BIERZACH I DUBINDZE KIĄŻĘCIA, 
MOZERSKIEGO, MERECKIEGO, &c. 

STAROSTY. 

i\ieop}akaną wsławiam śmierć Władisławowe, 
I jak broiło zacne plemię Jagiełowe, 
Broiło Turków mężnie z Greciej płoszając, 
A sławę nieśmiertelną przodków swycłi wskrzeszając. 

Władisław Jagiełowic w Węgrzecli Kakuszany 
Zgromiwszy, skrócił potym Iiarde Czeskie pany, 
Turków z Rackicii i z Serbskicłi wołości wygonił, 
Zamki pod nimi pobrał i moc icli przełomił. 



217 



Przes Huniada też z nich często brał zwycięstwo, 
Sławne było u Turków w ten czas Polsliie męstwo, 
Ciągnął sam z Węgry, z Lachy, aż do Ilomaniej, 
Przes Macedoiisliie pola wszedł do Albaniej. 

Tam w górach z Natolijsliim baszą wojnę stoczył, 
Gdzie sto tysięcy Turiiów lirwawym marsem stłoczył, 
Prosił Amurat cesarz u niego pokoju. 
Widząc Jagłowe plemię niezwalczone w boju. 

Wrócił Kackie i Serbskie Despotom dzierżawy, 
A król do dziesiąci lat miał z nim pokój prawy, 
Władisław na Sacrament przysiągł mir zachować, 
A Turek na Alkoran przyrzekł go nie psować. 

Tak gdy z Turki przymierze już skuteczne było. 

Zaraz się Włochom, Grekom, Wenetom sprzykrzyło, 
Gdyż za Polską i Węgrzy bespiecznie siedzieli, 
Lecz jak przysięgę trzymać tego nie wiedzieli. 

Julianus kardinał będąc przy Władsławie, 
Dał zaraz papieżowi znad o jego sprawie, 
Rozgrzeszył go papieskim imieniem z przysięgi, 
Lecz Bóg krzywoprzysięstwa zawżdy mściciel tęgi. 

Władisław jako młody dał się wnet namówić, 
A zaraz począł wojnę na Turki stanowić, 
Wnet popisawszy wojsko, Dunaj u Orszawy 
Przebył, a ciągnął prosto w Bułgarskie dzierżawy. 

Do Callipołla ciągnąc z hetmany uradził, 

Aby się tam z wojskami Włoskimi zgromadził, 
Lecz trudno było przebyć góry w Albaniej, 
Przeto przez Bułgarią ciągnął do Traciej. 

Także dwudziestego dnia przyciągnął szóstego, 
Do Nicopolim miasta (z wojskiem) Bułgarskiego, 
Tam się dla odpocznienia obozem położył, 
A przysięgi złamanej zawżdy go mól trwożył. 

Tam Drakuła Multański hospodar ku niemu 
Przyjachał, dziwując się tak wojsku małemu, 
Bo piętnaście tysięcy ledwe jezdnych było, 
A pieszych mniej i to się z chłopstwa zgromadziło. 

Rzekł mu iż więcej Turek gdy na łowy jedzie. 
Ludzi pieszych i jezdnych koło siebie wiedzie. 
Odradzał mu tej wojny, ale trudno było, 
Gdy się w królu wrodzone męstwo zapaliło. 

Drakul się też wymówił , lecz syna zostawił, 
Z cztermi tysięcy ludu, czym wojska przybawił. 
Dał też dwu koniu prętkich winszując królowi, 
By uciekał gdy przydzie ku złemu skutkowi. 



u Orszawy przewóz 3 
dnia Soverabra, 



A to miasto Nicopolis 
by[o głową w ten czas 
Bulgariej, d/.iś jakom 
sam widział mniejsze niż 
jego sława. 



Drakuły Mullańskiego 
wojewody prawdziwa 
rada i przysłowie. 



Proroctwo Draliuly. 



II. 



28- 



218 

Dał i dwu przewodników co tam znali drogi, 
uwffdSaf^"'^"'^'' ^y ^^^^^'^ uwodzili gdy się trafi z trwogi, 

Jerzy teZ despot Serbski swój lud przyprowadził, 
Tak widy dwadzieścia tysiąc król jezdnyrh zgromadził. 
Tych zszykowawszy riągnal prosto w Tracką ziemię, 
Gdzie Tureckie z Grekami zmieszało się j)lemię, 
Wziął kilko miast i zamków mocnych przez podanie 
A poddanym dał dóbr swych wolne używanie. 
W Sumenu i w Petrasu Turcy się bronili. 

Których naszy jednym dniem szturmami dolnli, 
Sume£'iegr'''za^mk11! Tamowski Polak bramę sam wysiekł zamkową, 
w/silkj^''* ^^'*' ""'' ' Czym do szturmu swym dziurę uczynił gotową. 
Ale gdy bramę rąbał, podjął tam dwie ranie, 
Wszakże naszy sczęśliwi mieli sturmowanie, 
Bo za Tarnowskim idąc Sumeński gród wzięli, 
Gdzie broniących się Turków o kilko set ścięli. 
A Lesko zaś Bobrzycki na Petraskie mury, 

Pirwszy wskoczył z chorągwią, gdy nie było dziury: 
Tak dwa Polacy dzielność sławną okazali, 
Za czym Węgrowie z królem dwu zamku dostali. 
ius^jovh.s''ośmdziSS'i ^^' ^y"^ Amurat Turecki carz sto tysiąc ludzi, 
ijsipcy Turków liczą. Przcprawił przes Helespont, a Włoska straż łudzi, 

Franciscus cardinał Geuuenses Z Wcueti CO tam portu strzegli, 
I^n^fo^^UaTiuTiom Przeuajęci od Turków różno się rozbiegli. 
Eron^r"nm p™?«"io''irh ^ drudzy zaś łotrowie Włoszy w barkach sami 
k"T.Tc'h^^bafrch ' ''^10- ^^ swoichże ich wozili zmamieni darami. 
rarb, a Tarry płacili po Wlerzżc Włochom, wierzże tu Wcneckiemu słowu, 

czerw onemuzjolemu od ' 

siow\. Którzy i dusze tracą dla złotego łowu. 

Władisław usłyszawszy dopiero się trwoży, 

Wszytkim na Włoską zdradę z oczu płyną słozy, 
Jednak swych posiliwszy wnet ^vojsko zszykował, 
^ . A do Warny tak w szyku drouę swa prostował. 

Warna po staremu •> .- "^ . ' . 

Dionisiopoii.sktórći jg^ wział Waruę nodanim, a swymi osadził, 

Władisław kro! w?iął 9 " . . 1 , - . . 

die Aovembris. A Z Turkauii Się potkać w tym miejscu uradził, 

W nocy naszy obaczą ano ognie niecą 

we^^szfo^Tur^y^do^bkwy Turcy, aż się i morze, niebo, z ziemią świecą. 

się zgotowali. ^ skoro Titan złoty wóz wytaczał z morza, 

A słoneczna po górach świeciła się zorza, 
Godzina jedna na dzień i obaczą naszy. 
Ano Tureckie wojska idą jako lassy. 
Szyk wojska naszych. Król na nogę zachorzał, ale Węgrzy krzyczą, 

Bić Turków, bić, bić, uphów wielkości nie liczą, 
Także Huniad wojsko pod górami sprawił, 
A Węgrów na prawy róg z Multany wystawił, 



2U) 



Despot z Serby, Julian kardiiiał toi z krzyżem, 

Przy nich stał, a chorągiew biała z złotym bryzem, 
AYaradziiiski, Agierski przytym biskupowie, 
Z Frankobanem Bułgarzy, Hacy, Karwatowie, 

Sam Iłuiiind lewy róg trzymać obrał sobie, 

A królewskiej w pojsrzodku dał miejsce osobie, 
\A'ozów zaś dwa tysiąca na zadzie zszykował, 
W obozie mdłych i chłopiąt dobrze obwarował. 

Jest pole gdzie się kończą góry Macedońskie, 

Z jednej strony, z południa morze Ilelespontskie, 
Warna wielkie jezioro, od którego zową 
Miasto, dziś twoją sławne AYladisławie łową. 

Także między jeziorem, morzem i górami. 
Na milę pole stoi równe z pagórkami, 
Przystojne ku Ijojowi i wojennej sprawie, 
Które sobie poświęcił Mars bóg wojny krwawię. 

Na to pole dwie mili tak w szyku ciągnęli 
Naszy, a potym w sprawie porządnej stanęli, 
Chorągwie rospuścili, które wiatr powstawszy, 
Rozdrapał po powietrzu różno rozmiotawszy. 

Straszny znak skutku wojny gdy proporce lecą, 
A wichry z wiatrem srogim i z gromy się miecą. 
Amurat się dziwował też NYładisławowi, 
Iż tak śmiał złamać słowo swemu Christuso wi. 

Rzekł: „Gdyś mu ty nie dufał, wezmę go ja sobie 
Na pomoc, a naukę dam przysięgać tobie." 
Tak naszy trzy godziny w onym polu stali, 
A Turków do potkania ochotnie czekali. 

Ci potym wielką mocą od gór przyśli z krzykiem, 
Hała! kała! wołając z zakrzywionym szykiem, 
^^' prawy róg uderzyli naszym wielkim pędem, 
W którym Węgrzy z Multany stali długim rzędem. 

Nie dotrzymali placu 3[ultani, na góry 

Pierzchnęli, a uciekał zaraz gdzie mógł który, 
Król za się z Iluniadem wnet się poprawili, 
A Turecką krwią pole wszytko pokrwawili. 

Wsparli Turków, na czterzy Włoskie bijąc mile, 
Zawojów pełne pola z onej krotofde. 
Pełne i rowy ściętych głów Tatarskich leżą, 
A naszy rospuściwszy konie po nich bieżą. 

Oni podobni sarnom gdy ich łowiec trwoży, 
Uciekają na błota i niedoszłe łoży. 
Zaś na drugie ich wojsko uderzyli śmiele, 
W którym wnet trzech sandziaków ubili na czele. 



Jcrry despot Serbski. 

Waradiński, Agierski 
biskupowie. 

Frankoban z Karwa- 
ty 1 z Bulwary. 

yjKról we srzodku. 



Położenie niiejscsr 



Rzecz dziwna, wiatr 
cliorągwie naszycli roz- 
drapał w cichy i pogo- 
dny dzieńpowslawszy. 



Amurat sam narzekał: 
na złamanie przymierza, 
i słowo jego. 



Bo Turcy pospolicie 
na kształt puł miesiąca 
się szykują. 

Multaui uciekli z bi- 
twy. 



Naszy pierwszy uf Tu- 
recki rozgromili. 



220 

Krzyk, huk hala! kała! brzmi, brzmią o szable miecze, 
A strzały z wierzchu lecą jako gdy deszcz ciecze. 
Konie rżę, trąby huczą, a bębny trzaskają, 
Chorągwie, zbroje, broni z słońca sie błyskają. 

Naszy męstwem, a Turcy wielkością w^zmagają, 

Z dział trzask, z zbrój grzmot, a ranni pod końmi stękają. 
Widziałby tam był, ano zbywszy panów konie. 
Błąkają się, a echo brzmi na kaidej stronie. 

Widziałby l)ył, ano ten bez głowy, bez ręki, 
Słyszałby był ano tam i tu smętne steki, 
Zbici jako drwa lecą, drudzy nacierają, 
Ci z boliów, ci na czoło, ci w zad szyk staczają. 

Rosproszyli wnet naszy Turków iż pierzchnęli, 
A wszytkę Tracką ziemię strachem napełnili, 
Uciekają tam i sam, gonią ich zaś naszy. 
Pełne góry i poła, pełne trupów lassy. 
niTdzIł''^^"^"" ""' Wszyscy jezdni Tureccy pobici na głowę. 
Bo i Turcj- uciekali! A zwYcicstwo iuż W ręku U naszYch gotowe; 

Węgrowie będąc zwy- tt • i att -ii rr> i ' -i 

cięzcami prawie w siro- Lccz Huniad Z Węgrami albo lurkow gonił, 

ng pierschnęli z Hunia- . ,, . , . i • • i -i 

dem a jeden Turczyn AlbO lak UaSZY DlSZa, Z CZęSCia WOlska StrOUlf. 

jaiio Grom: pisze, wołał •> J r -' >^ . , , ,,r , , 

na Węgry: Wy gdzie u- j\ie przYszedł ua ratunek 2,a\ uciekł z Wołochy, 

ciekacie mężowie Wę- '-^ ,, , ,•.• iii • vi 

gierscy, ponieważ wa- Tak suasc Bos chciał IŻ umYsł dał zwYcięscom płochY, 

sze jcsl zwycięztwo. ~ i-i • 

wiadisławowe napo- Lccz krół bił i sickł Turkł w zad ustępujące, 
minaniedoricersiwa. Krzyczy mając Z śmiałości serce pałające, 

Woła: O towarzyszy, o gdzie uciekacie? 
wspSga.^ szczęście ^ jq zaporę morską ucieczki swej macie, 

Zamknieniśmy w tył Warną, a ziemie niestało, 

Wszak śmiałych w męstwie szczęście wspomóc obiecało. 

Przez was i mężne sprawy, a wszak z śmiertelnymi 
Walczymy, nad nas wiarą, męstwem podlejszymi. 
Lata na bystrym konin, a gardłem chrapliwym 
Próżno woła, siekł Turków sercem zapalczywym. 
icTwiSsiawowS!''*"' J^k lew Armeński gdy go łowców gmin obskoczy. 
Na włócznie śmiele idzie ufając swej mocy, 
Albo jak rozdrażniony niedźwiedź gdy las łomi, 
Albo tigris złodzieja gdy swych dziatek goni. 

Bieży śmiele na ogień, bieży i na miecze, 

Nie dba acz z zranionego dla dziatek krew ciecze, 
A gniew, dzielność i żałość w zad uciekać bronią. 
Tak król Władsław nacierał, a Multani stronią. 

Już był Phebus z swym wozem chłodzić się zatoczył. 
Gdy król czwarty raz między u|)hy Turskie skoczył, 
Wyniosłym mieczem siekąc, kto mu się nawinie, 
Z niego pot, a krew z zbitych pogan zrzódłem płynie. 



221 

Polacy w koło niego tóż co król działają, 

A Węgrzy by śmiałości tej przestał wołają. 

Tam baszę mężnie zabił Aziatickiego, Król sam rabii naj. 

Swą ręka nawy/.szego wodza Tureckiego. Sg^o" ^''"'"' ^"' 

Amurat już. chciał biegać gdy jezdni uciekli, 

Turcy szyki zmieszawszy krzęcą się jak wściekli, 

AY tym SVładsław na Janczarską moc znowu uderzył, 

Krzyk, huk, kołat, grzmot znowu, ktoby to wymierzył. 
Iłuniad z Węgry ubiegł, król został z Polaki, 

Bił Turków; aż sam przyszedł na ich zdradne haki, 

Bo Janczarowie przekop darnem wnet nakryli, 

I chrostem, a za nim się z cesarzem bronili. 
A gdy król krzycząc do nich miecz wyniozwszy skoczył, gj^j,, „a króla. 

Wpadł w on dół, tamże go gmin Janczarski potłoczył, 

Potłoczyh mężnie mężne pokolenie ginie. 

Stąd Jagłowych potomków wieczna sława słynie. 
Byłem sam tam w tych polach, gdzie naszy przodkowie Samem tam byi roku 

Turki bili , śpiewają dziś o nich Serbowie, 

Widziałem Warnę z płaczem, nad nią oracz krzywy, 

Najdując zgniłe w roli zbroje ma za dziwy, 
Wyorywa szyszaki, tarcze i puklerze, 

Groty, szable zbotwiałe, buławy, pancerze, paS^S, or^hlu-" 

W górach Hemu, w Albańskich, Macedońskich polach, mę^ "^'wiad^isK-^ 

I na Trackich Orpheus gdzie wdzięcznie grał rolach, *im sławne. 
Widziałem to swym okiem, tym widziałem okiem, 

I w przekopie gdzie król wpadł chodziłem głębokim, 

Chodziłem, a Greczyn mi miejsca ukazuje, 

A pobitych chrześcian i króla żałuje. 
Lecz jednak ono święte Jagiełowo plemię 

Własną ręką skropiło krwią Turecką ziemię, 

Za co mu obraz wieczny sława postawiła, 

I imię niezgwałcone na wieki sprawiła. 

Cromerus Uh. 21, Miechońm Uh. 4 cap. 37, Wapoińus fol. 276, Her- 
horlus ex Cromero fol. llQ,Ub. \5, lostus Declus, Aeneas Sykius, Bonfinus, 
Węgierscy Kronikarze i Demetrius Bułgarski , także Greckie i Tureckie 
historie, którychera od jednego Węgrzyna poturczonego, męża uczonego, 
s którymem miał towarzystwo w Constantinopolu dostał, tak tę bitwę 
oj)isiiją, jakom ja ją wierszem prawdziwie wyraził. Ale Callimachus Włoch 
który przy tym był , a w Krakowie u świętej Trojce w kościele Domini- 
canów leży, trochę inaczej porządek tej historiej stosuje, mówiąc, iż Jan 
z lluniada wojewoda Siedmigrocki , a hetman Węgierski, nie miał pew- 
nego miejsca w szykowanym wojsku królewskim, ale z Multany albo J!''',"^^/ 
z Wołochy zagórnymi pilnował strony ku ratunku swoich, jeśliby gdzie p«»»- 
szfankowali naszy. A iż Węgrowie którzy na prawym rogu stali , od gę- 



Dwa ł 



222 

stych a podobnych gwałtownemu dżdżowi strzał: tureckich, zwłaszcza Jan- 
czarów wsparci hyh, a na przylegle góry uciekli, z których potym od 
wielkości nieprzyjaciół w' wąwozy zegnani byli, a tam gdy się mężnie dłu- 
''zubi- g9 chfilc bronili, rospłoszeni od Turków; tam też biskupowie Agierski 
*"• i Waradziński w uciekaniu zabici, a legat papieski Julianus cardinał, 
brzycki^za- ^ despotem i z Frankobanem w obozie się zawarli i długo Turkom rów- 
"'^y- ną bitwą z obu stron odpierali, aż Lesko Bobrzycki Polak, który śmiało- 
ścią i napominanim moc nieprzyjacielską zatrzjmawał, był zabity. 

Tamże gdy ustępowali Węgrowie , Turcy sturmowali na obóz, co gdy 

król z Huniadem obaczył , przyskoczyh a Turków na dwie mili ^vloskie 

fip"?^"-^ wsparli. Potym gdy odwrót pogani uczynili, kilko raz się na różnych miej- 

kwapiać. gcach Z uimi naszY potykali, a wsz>tkie jezdne woiska Tureckie rospro- 

Konie sie . ."','' ^ j j ^ i 

wielbią- szyli, 3 gdy się naszy jakoby po otrzymanem zwycięstwie do łupów rzucili, 
trafdi na karawan wielbłądów obciążonych tłomokami, których się konie 
ulękły i potu ich woniającego strzymać, także w ustraszeniu koni jezdni 
naszy zatrzymać ani rzędzie, potym ni władać mogh. A w ten czas król 
z trochą jezdnych na Janiczary, w których ostatnia obrona była cesarza 
Tureckiego, uderzył, gdzie się powiada krwawa bitwa znowu zaczęła, 
i już Turcy myśhli uciekać, aż obaczyli naszych częścią ustraszenim koni 
od wielbłądów, częścią z niepewnej wieści zabicia króla strwożonych; za- 
raz Janczarowie poczęli się napominać i bitwę wznawiać. Huniades obaczy- 
Smiała a wszY zatrwożcuie swoich i uciekanie, wnet króla z posrzodku gęstych 

przeważnie . ^ . . rp , , •, r i • - - i • ' v i * i 

uporna nieprzyjacioi bijącego lurkow usiłował odwiesc, ale nie mogt, bo gdy 
władisławo go napominał aby ubiegał, a lepszego szczęścia czekał, król mu odpowie- 
dział, iż uciekać jest rzecz szkaradna, a mnie i narodowi mojemu nie- 
odpowiedż przystojua, a też niegodzi się temu uciekać przed tym, kto na kogo wojnę 
wo^ia. podniesie. To rzekszy a między skupionemi nieprzyjacioły mężnie poczy- 
nając, sam syyą ręką wielkość ich pobił. 

Tamże potym gdy się ku wieczorowi nakłoniło, król zbity z zranione- 
go konia szablami Janczarskimi był rozsiekany, a Huniades niemogąc kró- 
lewskiego ciała dostać, gdy wszyscy różno uciekli, sam też z trochą Wo- 
łochów uhieżah A Turcy zbywszy i straciwszy jezdne wojska, nie gonili 
uciekających Węgrów i Wołochów i do obozu przez trzy dni sturmować 
nie śmieli, abowiem w nocy wątpliwe jeszcze zwycięstwo mając, obawiali 
się zasadki naszych. Trzeciego aż dnia obozu dobyli, z którego dwa tysiąca 
YYOzów z wielkimi skarbami wziąwszy, rannych i niemocnych okrutnie 
pomordowali, 
o tym też Juliauus cardinał uciekając z obozu od jednego Multana który go 

tefanumiib. przcz Dunaj uciekaiaccgo przewoził, dla wielkości złota które z sobą diwi- 

SGcograph: '.,.,,,..'. ^k , ni • i •, 

iżgdyuonia gał złupiony był zabity i utopiony. Polacy tylko dwa z tej bilwy nieszczę- 
"^fawtyod śliyyej ubieoli, Jan RzessoYYski, który był potvm biskupem Krako\Yskim, 

Węgrów. .. , ' o I • 1 ,/ IV -I • I " r i • r,, i 

janRzes- 3 brzcgorz Sanocki, który był arcibiskupem Lyyoyyskim, larnowscy bra- 

^"c^rlcgórz ci a dyYa zabici, i synoYvie Zawiszę Czarnego. Ze wszytkiego wojska Wę- 

Sanocki. giei-skiego, którego dwadzieścia tysięcy było, ledwe piąta część w bityyie 

zginęła, a Turków ośmdziesiąt tysięcy, jako Długosz i Miechoyius fol. 307 



223 

świadczą, naszy pobili; a według Bonfina trzydzieści ich tysięcy na placu 
|»oIegło, i gdyby b^ł król nie zginął, naszycliby było zwycięstwo. 

Poimiiiiych Polaków slachciców dwadzieścia i czterzej było, s których 
dwanaście urodziwych młodzieńców Amurat sam dla ich osobliwej urody 
i piękności, obrał sol)ie w Andrinopolu, do łożnice, a ci zaraz sprzysięgli 
się tiranna zamordować i uczyniliby byli dosyć przedsięwzięciu przesław- 
nemu , ale ich jeden Bulgarzyn wydał , którego też byli do tej rady nie- ^Sith*^ 
bacznie przypuścili; a gdy się to tak wynurzyło, oni slachcicy Polscy bo- '''sam^s^ig* 
jąc się żywo przyść w ręce tiraiiskie, zaparwszy drzwi dobrze sami, ^'*'''* 
a wziąwszy broń w ręce bili się spółnie, aż się do upadu posiekli i od 
swych ran polegli, czym przeważność Polskiej cnoty u poganów okazali. 

A trafiła się ta nieszczęśliwa porażka, roku Pańskiego 1444, króle- 
•-twa Wiadisławowego w Polscze jedennastego , a w Węgrzech piątego, 
vieku svyego ledwe dwudziestu lat doszedł, ale 3Iiechoyius fol. 307 lib. 
■i pisze, iż dwudziestego pirwszego roku zginął wieku swego. 

Był urody wysokiej, oblicza .smiadego Greckiego, ale wdzięcznego przymioty 
( poważnego, włosów russich, w pracy i w postach bardzo cierpliwy ^agej'o5^ic| 
1 trzeźwi, bo wina nie pijał, hojności zbytrnej, cnotliwy, układny, i łaskawy, 
też i ku nieprzyjaciołom miłosierny, wielkiego umysłu i serca wysokiego, 
tak iż nigdy nic niskiego nie myślił, a żadną trudnością nie dał się od 
tego odwieść, co raz porządnie postanowił, na ostatek wszytki cnoty, któ- 
re nawiętszym xiążętom i monarchom należą, w nim świeciły. A tu masz 
w czwór sposób większego niż Achillessa, śmiercią i dzielnością Jagieło- 
wica, z narodu Litewskiego. 



INTERREGNUM PO W£AD!SŁAWIE, 

PRZEZ PUŁTRZECIA LATA, 

A O BURDACH PRZYJĘCIA KRÓLESTWA 

I. z LITUĄ. 



Kozdzial driigi. 

okoro się rozniosła wieść o zabiciu Władisławowym w Polscze , wielka 
żałość i smutek serca ludzkie, z śmierci pana przyrodzonego zafrasowała, 
wszakże jeszcze niktórzy twierdzieli , zwłaszcza Węgrowie , iż we zdro- żei"y"iTk*'u- 
wiu uszedł, albo do Constantinopola , albo do Weneciej, albo do Wo- olfJ^sigmu'!!'! 
łoch, albo do Multańskiej ziemie. Drudzy tez powiadali, iż jeszcze jest "^wegferśkr,' 



2^4 

gdy przegra, w Albanie] albo Rasciei z woiskiem dobrze zdrowy. Wierzyli temu naszy 

WSZY bitWB J " . * 

z Turki do coby byli radzi widzieli , ale skoro ta sława i wieści w niwecz się obroci- 
nopoia pier- ły, dopicro panowie Polsczy wyj)rawili do Traciej , Bułgarie] i Greciej , 
dTKodis^sI?, Jana Resowskiego i Egidziego Suchodolskiego, pytać się o królu; ale nic 

zaś do We- . , . , . , . . ,. <- i j 

neciej z pewuego O mm dowiedzieć się niemogli. 

"^ciekał. A gdy się Polacy dowiedzieli , iż Węgrowie inszego sobie króla wy- 

brali Władisława syna Albrichta cesarza, pięć lat tylko mającego, złożyli 
też siem walny na electią króla inszego w Siradzu roku 1445, na dzień 
wybrTn^na S. Wojciecha. Tam z sentenciej Zbigniewa kardinała uradzili, aby Kazi- 
mierzowi Wielkiemu Xiędzu Litewskiemu Władisława zabitego bratu, 
_ , . królestwo oddali. 

Posłowie . ... 

Polsczy do Wyprawili tedy posłv do Litwy, aby Kazimierza przyzwali na siem 

Kazimierza. t^. ", . i . "i • i • '' i i - 1 '• iv 

w Piotrkowie złożony, gdzieby się z obudwu stron spoinie około rzeczy 
pospolitej Polskiej bez króla osierociałej naradzili i namówili; ale Kazi- 
mierz posły Koronne bez pewnej odpowiedzi odprawił, a swoich do Pio- 
trkowa, jako Radziwiła, Kiejzgała i Paca, miesiąca Septembra, z tym ro- 
skazanim przysłał, powiedając się być zemdlonego żałością i smętkiem 
z przerzeczonej przygody braterskiej, dla czego na on siem sam przyjechać 
nie mógł, a też niedoszłe i niesłuszne być wzięcie inszego króla powiadał 
gdy jeszcze wszystkie rzeczy są niepewne, a iż on ani królestwa, ani spra- 
wowania żadnego niechce przyjąć, wszakże by mu się zdało, aby ci na- 
miestnicy i gubernatorowie , których Władislaw do Węgier odjeżdżając 
na swym miejscu postanowił, rzecz pospolitą rządzili do czassu. 

A gdy się ta odpowiedz zjazdowi rycerstwa i senatu Koronnemu nie 

podobała, wyprawili do niego powtóre ośm panów radnych, aby go już 

prawą rzeczą na królestwo przyzwali, co jeśliby niechciał i odwłoczył aby 

Drugie mu powiedzieli iż inszego sobie króla szukać muszą. Ale Kazimierz przed 

próżne po- . '^ . ^ , . . *■ i- i , ' 

seistwodo się w swoim uporze stał, gdy go panowie Litewscy zatrzymawali, którym 
' się był na wszytkim w sprawach wojennych i domowych podobał, przeto 
posłowie Polsczy z nisczym musieli nazad się wrócić. 

Królowa też stara Jagiełowa, Kazimierza jako syna napominała , aby 
w tej rzeczy zdrowszej rady używał, ale go namówić żadnym sposobem 
nie mogła; wszakże Kazimierz prosił posłów Koronnych, aby poczekali 
Siem wwii- dokądby się o tym na sejmie s pany Litewskimi i Ruskimi namówił, któ- 
ry złożył po narodzeniu Pańskim 1446, w Wilnie miesiąca Stycznia. 
^t^yo^do A skoro ten czas przyszedł, zebrali się panowie Koronni z slachtą wtóry 
KSier^o- raz do Piotrkowa , na który zjazd od Kazimirza sześć posłów panów Lite- 
weiLitew- ^g|^i(.j^ przyjachało, prosząc, aby jeszcze clectią odłożyli , czego jeśliby 
niechcieli, uczynić, wojną grozili Polakom, gdyż Kazimierz z Litwą chce 
na nich prawa swego mieczem dochodzić , jeśliby z dobrą wolą czekać go 
nia chcieli, wszakże przydali, iż on na Wielkim Xięstwie Litewskim prze- 
stawa , a królestwa nie żąda. 

Przeto Polacy będąc zajątrzeni tak srogim poselstwem , inszego króla 
sobie wybrać umyślili , ale się tego obawiali , iż gdyby zwadę z Litwą za- 
częli, Krzyżacyby Polskę najeżdżali. Dla tego jeszcze Kazimirzowego umy- 



skie. 



225 

słii skusić się im zdało, wyprawili tedy do niego Predbora Koniecpolskiego ^euulo !io* 
S^domirskiego i Scibora Sarleja Inowlodsławskiego , kastellanów, ale i ci '^7,','"^;^"^ 
lakąż, jaką i drudzy odpowiedz wzięli. 

Dla tego senat Koronny i rycerstwo na dwudziesty ósmy dzień Mar- iSLTa^a. 
ca do Piotrkowa się zjechali , a wszyscy sacrament Pański nabożnie przy- "'^cUa?'''' 
jąwszy, aby tym świątobliwiej o rzeczy pospolitej tractowali, poczęli elec- 
tin nowego króla stanowić, wszakże pod tymi condiciami, iż Kazimierzowi 
pierwsze miejsce w przyjęciu królestwa zostawili. A wolowiinia biskupów 
wszytki się skłaniały na Friderika margrabię Brandenburskiego , który mli^grabfg. 
był przedtym zięciem i naślednikiem Jagiełowym namieniony, krom Paw- 
ła Kozickiego biskupa Płockiego, który na któregokolwiek z dwu bratu 
xiążąt Mazowieckich wotował, na Władisława albo Bolesława; przyczym 
też; stali Jan Cyzowski castcllan i Jan Tęczyński wojewoda Krakowski, 
Łukasz z Górki wojewoda Poznański i wielkość rycerstwa na Bolesława 
się zgodziło. Tak tedy z zezwolenia wszystkiego senatu, Bolesław xiążę 
Mazowieckie, od Wincentego arcibiskupa Gnieźnieńskiego, był królem ^iąleWa- 
naznaczon, jeśliżeby Kazimierz przed Świątkami wolej swojej odmienionej ^t^^ieckie. 
nieoznajmił. 

A Kazimierz usłyszawszy to co się na sejmie Piotrkowskim sstało, po- 
słał do matki królowej potajemnie, aby panów znowu ku niemu namó- 
wiła, która tego łatwo dostąpiła, iż Mali Polacy zaraz nań przyzwolili 
i do Wielkiej Polski posłali, aby wolą swoją od electiej Bolesławowej 
ku Kazimirzowi skłonili, którzy też to ochotnie uczynili, a znowu posły do 
Kazimierza Wielkiego Xiędza Litewskiego wyprawili, aby dnia ostatnie- 
go Septembra w Parczowie z nimi się na siem zjechał. Jakosz się panowie 
Polscy zjechali, na dzień naznaczony do Parczowa, ale Kazimirza długi 
czas próżno czekali, a gdy go napominali, aby przyjachał, powiedział iże- 
śmy jeszcze żadnego objawienia wolej swej , o przyjęciu królestwa nie 
oznajmili, wszakeśmy do Brześcia przyjechali , ale jeśli panowie Polscy jrjg^j ^ 
chcą co stanowić, niechajże do nas do Brześcia przyjadą. Kazimil" 

Tak tedy panowie Polsczy sześć senatorów z Parczowa do Brześcia po- ^zów^zPoia- 
słaU do Kazimierza, który ty condicie legatom podał , iż inaczej niechcę 
królestwa przyjąć, ażby pierwej Podole, Łucko, Olesko, Łopaczyn, Wie- ^SerS 
tle, Ilrodło, Litwie od Polaków były wrócone ziemie z powiatami i zzam- '^''t^"e|''' 
kami. 

Tych condicij gdy Polacy nie chcieli przyjąć i rozjechać się niespra- 
wiwszy nic gotowali, Kazimierz potym na icli żądanie przyzwolił przyje- 
chać do Krakowa, na przyszły rolv, na dzień Ś. Jana Chrzciciela, dla przy- 
jęcia królestwa Polskiego , gdy mu niktórzy z panów Polskich cicho po- 
tuszyli, iż mu to wolno będzie Litwie wrócić i odjąć od Korony cokolwiek 
będzie chciał, gdy jusz królem zostanie: jak o tym Cromerus lib. 22, sze- 
rzej pisze, a Długosus świadczy, iż Łomazy i Połubice od starostwa Par- 
czowskiego i od Polski odjąwszy do Litwy przyłączył. ^pSJe 

Litwie wró- 
cone. 

H. 29 



220 



KAZIMIERZ TRZECI JAGIEŁOWIC, 

I WIELKI XIĄDZ LITEWSKI, 

KOKll 1447. 

CZERWCA MIESIĄCA D.Mil 35. 



Rozdział trzeci. 

1 ak tedy Kazimierz Wielki Xiądz Litewski, na czas naznaczony korona- 
cie], przyjachał do Krakowa z wielkimi i świetnymi pocztami panów Li- 
tewskich i Ruskich, i z Swidrigajłem stryjem swoim, takZe z Olelkiem 
Słuckim i Kijowskim xięż.cciem, etc. Której^o matka królowa i panowie 
Koronni i Mazowieckie xiQŻcta, Wladisław i Bolesław bracia we dwu ty- 
Kazimie- siącu koni i Ratiborskie, Cesinskie , Oświęcimskie i Brzeskie xią/:cta 
do Krakowa, i wielc pauów Czcskich, Węgierskich i Śląskich i Henrik z Eibingu i Lu- 
dwig z Mewę kontorowie, posłowie od mistrza Pruskiego Erlichshausena, 
z wielką uczciwością i triumphem przyjmowali. A nazajutrz Czerwca mie- 
siąca dnia 26, był koronowany według zwykłych ceremonij w Krakowie 
na zamku w kościele Ś. Stanisława. Ale prawie w koronacią sstała się 
trwoga straszna, gdy niewiast ze wsi klastora Tinieckiego wielka groma- 
da z płaczem, krzykiem i lamentliwjm hukiem, kościół Ś. Stanisława na- 
pełniły, dla pobrania bydła na stacią królowi nowemu, które ich narze- 
kanie zaledwie uskromiono, a potym się msza i koronacią dokonała swym 
porządkiem przez Wincentego arcibiskupa. 
Swar bisiv«- Nazajutrz zasię gdy król w edług zwyczaju był prowadzon na maje- 
p wz^siązę- ^^^^ ^^ rinku Krakowskim wystawiony, poswarzyły się xiążęta Mazowiec- 
Dawnomń. kie Wladisław i Bolesław z biskupami o miejsce siedzenia po prawej rę- 
cum muHe- ce królcwskicj , tak iż król musiał na zad do zamku się wrócić, przysięgi 
siąp"iwa"ro- od micszczan nie przyjąwszy: wszakże potym xiążęta ustąpiły biskupom. 

eow'- Potym gdy król Kazimierz zarazem chciał usilnie do Litwy odjachać, 

uczciwoAć zatrzymali go panowie Koronni, iż musiał pierwej do Poznania nawiedzić 
Kkhn.'' dla potrzeb Wielkiej Polski. Wszakże pany Litewskie aż za bramę Kra- 
kowską dla uczciwości wyprowadził sam król, a potym do Wielkiej Pol- 
ski z matką odjachał. A gdy był w Kaliszu, przyszedł do niego kniaź Mi- 
chajło Sigmuntowic, dziedzic Xięstwa Litewskiego i upadł u nóg króle- 
wskich, prosząc pokornie aby mu ojczyznę jego wrócił, ale nie mógł nic 
słusznego uprosić i owszem od Kazimirza króla był chudzinka nie prawie 
słusznie odpędzon. A tu jusz czytelniku miły obaczysz porządnie odemnie 
zebrane powodzenie chudziny kniazia Michajła, nietylko według Latopis- 
czów, ale według Cromera, Długosza, Miechoyiusza etc. 



Trwoga od 
niewiast. 



227 

A ten kniaź Michajło gdy nie mógł mieć miejsca w Litwie i stolca 
ojcowskiego dostąpić, k temu obaczywszy, iż mu Kazimierz na gardfo 
stał, za jego rosterkami, uciekf naprzód z Litwy do Mazowsza do szwagra 
swojego xiążccia Bolesława, jako o tym wyższej, potym do Prus, a gdy '*Ji[/,';Ł^i'; 
i tam nie mógł być bespicczny, zbiegł do Śląska , a z SIężaki , i z Czccby lo^l^^ióJ^'";. 
Polski^ najeżdżał, łupieżnym a urwańskim obyczajem. Potym, jako ja ro- ''" ^"'^"'e- 
zumiem, skoro usłyszał, iż xiąże Mazowieckie Bolesław szwagier jego był 
na królestwo Polskie naznaczon, przyszedł do Polski, spodziewając sie za 
jego Koronną pomocą Xięstwa Wielkiego Litewskiego dostąpić. Ale gdy 
Kazimierza Polacy koronowali, widząc, iż nadzieja dziurawa, udał się w po- 
kora, a w Kaliszu, jako Cromer pisze, upadszy królowi Kazimirzowi u nóg p,,,.^^ 
prosił o zwrócenie ojczyzny, jakoby rzekł, ponieważ ciebie Pan Bóg opa- ''"{,'!,jioJ*J' 
trzył królestwem Polskim ojczystym, wróć też moję własność, na którąś 
podemną po Sigmuncie ojcu moim wstąpił. Potym cum nihil aequi impelra- 
re posset, niewskorawszy na swojej pokorze i owszem sromotnie był chudzi- 
na odegnany, uciekł do Piotra Wołoskiego wojewody. A gdy się go król 
przez Odrowąża wojewodę Ruskiego i przez Koniecpolskiego upominał, '^-'(J^o" ,,',"' 
aby był wydań, niechciał go hospodar Wołoski Piotr wydać, mówiąc: ne- }vI",^\7Ó''sj°' 
que ex fide siia, neque ex dignitale Regis Micliaelem quasi clientem pro- <iui<ogou. 
(lendum fore, sed jussurum se deinceps, ul is finibus suis excederct. Tak się Jawaó. 
wojewoda Wołoski wolał z wydania kniazia Michajla wymówić, a niż 
z przysięgi i hołdu, który postąpił Kazimierzowi. A Michał nieborak wi- Taurów. 
dząc, iż niemiał miejsca i u Wołochów, uciekł do Prekopskich Tatarów, 
którzy potym za jego powodem Podole okrutnie zburzyli , acz to na Li- 
twę i na króla Polacy kładli, jakoby oni podarkami Tatarów na Polskę 
poburzać mieli, co jest nie pewny dowód, gdyż omne regnum in se divi- '^czyulf'' 
sum dcsolaretur. Ale to wszystko broił kniaź Michajło Sigmuntowic z Ta- *'Vii"'-2[\'" 
tarami, mscząc sie nad Kazimirzem krzywdy odjęcia ojczystego Wiel- '^o^ciec^jego' 
kiego Xięstwa Litewskiego. Jakoż potym roku 1449, s tymisz Tatary HjskT/go' 
zebrawszy się do Siewierskiej ziemie wciągnął, o czym też Długossus suiroliub. 
i Cromerus świadczą, i wziął Starodub, Nowogród Siewierski, Puciwił, t>V(fr"śkie-o 
Serpiesk, Brańsko i inszych zamków Ruskich, Moskiewskiemu państwu wz'!!'!' bjł na 
przyległych, łntwo jako dziedzic przez podanie dostał, tmnuJluańis aUquot xi^Svvo'Li- 
copiis Regis fusis, poraziwszy kilko zagonów królewskich na utarczkę wy- k'," j^i^Mi- 
ciekających, i pisze dalej Cromer: Majore mole Rex contra eiim arma mo- ^'yj'", '^jo^; 
vit. Iż się wyprawił król przeciw jemu większą mocą, a wygnawszy go, ''"'• 
i wyrzuciwszy z Siewierskiego państwa, zamki zaś wszystki odebrał i ku 
Wielkiemu Xięstwu Litewskiemu przywrócił. 

A j)otym spodziewając się większego posiłku Michajło od Moskiew- 
skiego, zwłaszcza dla dobycia przerzeconego Siewierskiego ojczystego pań- 
stwa, Starodubia, Brańska, Nowogródka, etc. uciekł do Moskwy, gdzie 
jusz więcej nie pielgrzymował, bo go tam hnmien w Ruskim monasterze 
praskurem otruł, i tam umarł. Któryby się był mścił śmierci ojcowskiej 
i swego wygnania, gdyby był stolec ojcowski po tak dziwnym pielgrzym- 
stwie opanował; ale się to tylko Witołtowi stryjowi jego ledwo zwiozło. 



228 



O ODJEŹDZIE KRÓLEWSKIM DO LITWY 

I NOWOGRODZKIM I ROSTERKACH WOŁOSKICH. 



Rozdział czwarty. 

Ho MM ieltnosnego Pana 

PODSKARBIEGO W. X. LITEWSKIEGO. 



ybjacha\ 



iwszy król Wielką Polskę, złożył siem w Piotrkowie , cłicąc burdy 
Buczacki miedzy Litwą i Polaki nowo wsczete uśmierzyć, bo Buczacki Fiedor 

Ł i 1 W i G z li lU* * j *' j 

ki pmidi- starosta Podolski wziął był Litwie niktóre zamki ku Podolu i Wołyniu 
łł\i>;ie po- siedzące. A gdy króla panowie Polsczy prosili i namawiali, aby Litwie 
onych wołości odjętych niedopuszczał, ani wracał, które już były w dzier- 
Kazimirz żawie Koronuej, nie przyzwolił im na to król z namowy niktórych panów 
; ^je'*'V°"? Litewskich, którzy byli przy nim, ale spieszno do Litwy ujechał, wziąwszy 
chv Lii^>^e*^ z sobą kilko panów Koronnych. Tamże się u Wingrów i w Knyszyiiskich 
pusczach ustawicznymi łowami bawił , opuściwszy i porzuciwszy sprawy 
Rozboje w Koronne, dla czego wielkie rozboje po drogach i okrutne swowoleństwa 
w Polscze urosły, rż też wsi i miasteczka łotrostwo , zwłascza slachta na- 
jeżdżali i plundrowali. 
sicmw Lu- Na drugi rok 1448, na schodzie miesiąca Maja, a Miechovius pisze 
żądanie' pa- fol. 311 iż po Bożym Cielc, złożył siem król Kazimirz w Lublinie Pola- 
"'"sLic(V7" kom i Litwie. Tam xiążęta , panowie i slachta Litewska prosili aby rów- 
wnym i jednakim prawem sprzymierzenie s Polaki mieli, aby też ony za- 
pissy zjednoczenia Litwy, Żmodzi, Rusi z Polską były zmienione , aby im 
Podole i zamki z powiatami Olesko, Wiethle, Lopaczyn i Hrodło były 
Odpowiedź wrócone. Na co panowie Polscy odpowiedzieli, iż co się tknie sprzymi erzenia, 
tet"ki?n od tedy to dobrze jest postanowiono przez Witołta i Jagieł a, dla czego nie- 
mają się o co skarżyć panowie Litewscy, też się im tego nie godzi uczy- 
nić, co jest mocnie zapisami i przysięgami przez króle nasze utwierdzono, 
4 przedniej- zwłaszcza przcz Jagicła, który się obwiązał i potomki swoje mocnemi za- 
\^kii'ageło- pisami i przysięgami ty czterzy artikuły dzierżeć, pierwej niż królewnę 
^^' Edwigę z królestwem wziął. Pirwszy artikuł, iż miał święty Chrzest przy- 
jąć z bracią i z poddanymi, i uczynił temu dosyć. Drugi, iż wszytko swoje 
xicstwo i ine dzierżawy które miał i których potym nabyć miał , ku kró- 



229 



lestwu Polskiemu przyłcczyć i przywłaszczyć obiecał, i także uczynił. Trze- 
ci wszYtkie skarby swoje na potrzeby królestwa Polskiego obrócić. Czwar- 
ty, iż miał wszytkie wicźnio Chrzcściaiiskie wypuścić. A co się tknie Po- 
dola, tedy Podolska ziemia nigdy nie była ku Lit%yie, ani jej też Polacy ^oIiz^r^o- 
mieli od Litwy, co jawnie jest opisano w Kronikach, iż król Cazimirz ;j;,'i;^';;^11- 
^^'tóry dostał jej część spadkiem przyrodzonym, a część pod Tatary, którą 'ló^^nigdy? 
kiedy chcieli brali, ale Cazimirz poczyniwszy twierdze drzewiane w Ka- 
mieńcu, w Dakocie, w Brasławiu, w Miedzybozu i w Włodimirzu, dzier- 
żał Podole spokojem. Po jego zaś śmierci przyszły ty ziemie na Ludwika 
i były w dzierżeniu jego , po Ludwiku potym przyszły na króla Jagieła, 
jako na króla Polskiego, które rozdawał ku dzierżeniu swoim zasłużonym, • 
naprztid Spitkowi z Melstina. Dawał też z łaski dzierżeć braciej niktóre ^.^^up^. 
zamki w Rusi Witoltowi i Swidrigajłowi do żywotów ich tylko a nie na ^oie^trzy- 
\yieczność. Przeto dla jego sczodrobliwości doczesnej, nie mogła nam J^j^^;'^^"^ 
wieczność zginąć , xiążc też wasze Sigmunt niebosczyk dzierżał darem j^Cf^l^C^^ 
a nie wiecznością ty zamki przerzeczone, jakosz i list jego tego pośvviadcza. ^il-^^l'^1 
Prosił potym król Cazimirz panów Koronnycłi, aby przyjaźni panów j^'^^^- Jj 
Litewskich nie obrażali, a łaskawą i słuszną im odpowiedź dali. O czym doie^ijzy- 
gdy się senat Koronny naradził, odpowiedzieU królowi, iż łatwiejszej dro- 



ku zatrzymaniu umysłów Litewskich niemasz, jedno aby oni i Russacy 



Polacy 
chcieli lituł 

wszyscy Polskim imieniem i titułem królestwa , odrzuciwszy i oddaliwszy tl^; J;j,o'i 
tituł i władzą Wielkiego X!cstwa swego, napotym się zwać i mianować '^('-^^^^iZ' 
chcieli, na co panowie Litewscy nieprzyzwolili , a Polacy w^wodziH zaś slęKornn- 
Podole z dawna do Korony przynależeć. iTiem tiTuio- 

Ale Latopiscze Ruskie i Litewskie stare, którychem ja dwanaście eon- LatopiLe 
cordował, inaczej a jednostajnym dowodem świadczą, jakom to wyższej nh'Ź2ad'zają 
opisał przy Gediminie, Olgierdzie, Jagielle i \Yitołcie, iż napierwej xią- ^|o poUo-' 
żęta Litewskie, Korjatowicy, Tatary z Podola wygnali i Kamieniec, Skałę, '"• 
Bekotę i insze zamki zarąhili, a do Wielkiego Xięstwa Litewskiego dziel- 
nością swą przyłączyli. Tak tedy w ten czas panowie Litewscy od Polaków 
odprawieni, do Litwy odjechali, i s tym się siem skończył, a król Cazi- 
mirz do Krakowa jechał. 

Roku 1449, gdy umarł StephaniHelias wojewodowie Wołoscy, hoł- 
downicy Polsczy, na jednego stolec Petriło, a na drugiego Roman syno- 
wie wstąpili. Potym Petriło mając pomoc od Jana Huniada, gubernatora 
Węgierskiego, wygnał Romana brata strijecznego , którego zaś na pań- 
stwo Kazimirz usiłował w-prowadzić, ale gdy usłyszał w drodze, iż od ^yolsKicmćio 
trucizny zadanej Roman umarł, tym spieszniej ciągnął do Kamieńca Po- ^^'''"'' ' 
dolskicgo, ruszywszy Przemyslkie, Lwowskie, Chełmeńskie i Podolskie 
województwa. 

S Kamieńca potym posłał do Petriła wojewody, aby do niego przyje- 
chał, a hołd i przysięgę uczynił, na co Petriło przyjechać obiecał, by tyl- niek^wojo" 
ko miał glejt od króla. Król tego nic czekając, zostawiwszy w Chocimu KamTeSa. 
posły, którzyby przysięgi Petriłowej przysłuchali, spieszno się do Litwy 
obrócił, gdzie w Nowogródku s pany Litewskimi sejmować ledwe począł, 



Tatarów ie 
Podole bu- 
rz;!- 



Jurga. 



230 

około przywrócenia wyższej mienionycli powiatów od Korony do Litwy, 
gdy Tatarowie do Podola wtargnęli , ogniem i mieczem srogo wszytkie 
wołości pliindrując, których jednak Teodor Buczacki kilko półków i za- 
gonów poraził i więźniów wiele wybawił. Ale insze zagony Tatarskie 
u Brasławia łiojnie i łaskawie były przyjęte i częstowane od Jurzego albo 
Jurgi pana Litewskiego, sk.-jd było Polakom podejrzenie urosło, u albo 
za wola królewską, albo za przywiedzienim panów Litewskich, Tatarowie 
Podole i Ruś, które Polacy Litwie odjęli, burzyli. 



O WYMÓWIENIU Z PRZISIĘGI 

I PORAŻENIU POLAKÓW W WOŁOSZECH. 



Rozdział piąty. 



1 otyi 



m miesiąca Grudnia, król na siem Piotrkowski jechał, na którym się 
wiele rzeczy potrzebnych i pożytecznych postanowiło, co się zaś wnet ro- 
zerwało, bo gdy panowie Koronni króla k temu przyciągnęli, aby im przy- 
siągł według ich j)raw i uchwał królestwo sprawować i sprawy królów 
przeszłych, także nadania i dobrodziejstwa ich jawnie i osobliwie pozwolone, 
aby gruntownie zachował, a Litwie odjętych powiatównie wracał, czego 
im król nie chciał pozwolić ani uczynić, aby w czym Litwie, którą uprzej- 
mie miłował, nie usczyrbił. 

Na drugi rok 1450, król miał siem w Krakowie z Małymi Polaki, 

siaciiin ro7.- około wywiadowauia i povvsciągin'enia łotrostwa i rozbojów przez slachtę 
'scze. wznieconych, co się było panom radnym podobało. Ale Jan .Tęczyński 
wojewoda Krakowski tę rzecz rozradził, nie iżby sprzyjał złodziejom, ale 
iż niechciał nic stanowić, jawnie z królem przeciwko' wszytkiej rzeczy po- 
spolitej Polskiej przyzwoleniu, abowiem się bjli przed tym panowie na 
wyższym sejmie zjechali , aby Kazimierza za prawego króla nie przyzna- 
wali, ażby im przysięgę, której od niego żądali, uczynił. Tak z tego sej- 

Szafraniec inu gdy się rozjecliali uic nie sprawiwszy, większą moc i swowoleiistwo ło- 

Dl Yslil Król A o B* *^ j 1 *j 

łiihi.s cro- trostwo wzięło i była sława iż też jusz Piotr Szafraniec zasadkę na gar- 
ctuidae edi. dło królewskie czynił. 

3:)4. Et tam Po śmicrci Pctriła Wołoskiego wojewody, Bohdan który się liczył 

ipso safra- b\c syucm, acz nie własnego łoza Ale\andra wojewody Wołoskiego, pan- 
dinsiendcre stwo Wołoskic opanował, przed którym Alexander mały syn łleliaszów 

dicfbatur. , i r. i i • • • . . / r"',^. . , . i • im 

z matką do Polski uciekł, którego zas Sienienski, za roskazanim krolew- 
Rosierki skiin ua hospodarstwo wprowadził, a Bohdana wypędził. Ale skoro Sie- 
nienski z wojskiem z Wołoch wyciągał, Bohdan który był w góry uciekł 
zebrawszy się znowu, Alexandraz państwa wyrzucił. Przeto zaś król Od- 
rowążu Koniecpolskiego wyprawił, którzy Alexandra z Wotochy, z Rus- 



231 

saki i z Podolany na państwo wprowadzili. A Bohdan widząc się być nie- 
równym do stoczenia l)itwy, w lasy się z swoimi skrył i pokój od naszych HoMu vvo. 
u|)rosił, tvm sposobem, aby hospodarstwo Wołoskie rządził, dokąd do- kr^u^%. 
roście piącinaście lat Alexander dziedzic, a iżby siedmdzicsiąt tysięcy zło- póT.Mka' 
łych czerwonych Tureckich (jak Długosz i i\Iiechovius piszą) i 200 koni dzTś'io"Tu'?. 
i wołów 200, a wyziny 300 wozów na kożdy rok królowi Polskiemu '^iirrz.l'." 
obyczajem^hołdownym dawał. szyd.'?. wo- 

Tak uczyniwszy pod tymi condiciami pokój, naszy wracali się do Pol- Pugnaium 
ski, a Bohdan obwiodwszy wojsko swoje w lesie, u wsi Krasnego na %Zpn-am. 
Polaki uderzył. Polacy też woląc mężnie umrzeć, niż sromotnie uciekać, w"* pl^fsrzy 
a zdradliwemu nieprzyjacielowi zwycięstwo oddać, mężnie się z Wołochy cmin'.?^! 
polkidi i bili się od poranku aż do wieczora równym szczęścim, aż przed- gosz^wnpo- 
się naszy krwawy plac otrzymali, bo wielkość slachty Buskiej poległo nl^ri"] 



bon 187 



3cho- 



MUS. 



Tatarzy bu- 



i wodzowie przedniejszy: Piotr Odrowąż wojewoda i Michał Buczack 

i Parawa Mikołaj zabici, pochowani we Lwowie z płaczem pospolitego rzą^Grodek 

11 4 mile ode 

luciu. Lwowa. 

'Bychło potym roku 1451, jak Cromer, a Wapovius zmyliwszy 1452, ilji'^]^','\^"je. 
Tatarowie słysząc o porażeniu slachty Buskiej w Wołoszech, wielkim i^rói^"",^!^^: 
gwałtem do Podola i do Busi wtargnęli, burząc i paląc aż za Lwów ^YJ™" 
do Gródka, !a z wielkimi łupami i zdobyczami ludzi i bydła, do hordy ^l-^^^^^ 

WYSzli. Zbigniew 

A tymi dwiema złemi przygodami przez Wołochy i Tatary, nie tylko kał. 
Podołanie i Bussacy, ale i wszyscy Polacy srogo byli utrapieni, gdy żaden 
nie był któryby ich (jeśliby się co złego przygodziło) ratował, bo król Ka- d^l^Yuwy 



ziniirz w Litw ie na ten czas mieszkał , sejmując z pany Litewskimi około 
przywrócenia Lucka i Podola. 

Przyjechał potym król do Krakowa, gdzie go Zbigniew biskup zfukał, 
oświadczając z jego przyczyny być wszytkie przeszłe i przyszłe porażki je- 
go ludzi , i zgubę krain Koronnych, wszakże to namniej króla nie ruszyło, 
który po wtóre zaraz do Litwy na łowy ujechał. 



znowu. 



O SEJMIE PODEJRZANYM 

w PABCZOWIElZ POLAKI. 

Rozdział szósty. 

/(łożył potym siem król w Parczowie, na który panowie Litewscy przy 

jechać nie chcieli, o czym też Długosus i Cromerus piszą, ażby im pier- quaJl:omi 

wej glejt wolnego, spokojnego i bespiecznego przyjachania i odjachania '«^*''«»' 



Litwa na 
siem Par- 
czewski nic 
choiała. 



23-2 

w nil^/fi- panowie Koronni dali, ale im takowego glejtu Polacy dawać zabronili, aby 
iihs^aPoio- się CO nie ulżyło sprzymierzeniu obojga narodu. Potym król sam ku pa- 
^verum'ea' ^^^ Litowskim aż do Łomazów wyjachał, a do Parczowa ich z sobą 
negata^est. przyprowadzil , wszakżc Gastolt niecbciał jachać. A na tym sejmie panów 
mirzkupa- Litcwskich toż było żadanic co i picrwei około wrócenia Podola, Lucka 

nora Lite- .. i.*^ i.- ,-• .iv •• 

wsiiim wy- i mszych onych paiistw zamków i woiosci, te^ kolo poprawienia sprzy- 
Lit\vasi'o mierzenia, którc powiadali, iż panowie Polsczy bez ich wiadomości z wiel- 
Wotyniau- ką Litcwską zelży wością i jako powinnej albo obwiązanej niewolcj oświad- 
obnoxiae czcnim napisali. 

o!ip'o^\cdi ^^^ ^^^^ "^ ^^ ^^^ YicQi Zbigniew biskup Krakowski wszystkiej Pol- 
"Litltt*^!"'" ^^^ imieniem odpowiedział, zbijając im to dowodnie, iż oni bez swej wia- 
domości sprzymierzenie być opowiadali : abowiera 3Iaciej biskup Wileński 
i inszy panowie radni Litewscy nie mogli się tego zaprzeć, iż to sprzymie- 
rzenie potym pochwalih i przysięgą potwierdzili i wespółek też o Podolu 
i inszych zamkach wyznali, do Polskiego prawa ich przynależeć. Pozwolili 
im też tego Polacy, aby sobie w tych rzeczach wybrali comissarzów, albo 
sędziów i jednaczów do spólnej ugody, chociażby chcieli i samego króla 
spólnego pana. A gdy na to panowie Litewscy nie przyzwolili, a iżby 
z zajątrzonymi umysły nie odjachali, zdało się Polakom przez cały rok tę 
Świadectwo sprawę zawiesić do drugiego sejmu na tymże miejscu. 

sczów A Latopiscze Ruskie i Litewskie wszytkie którychem dwanaście na to 

mu"parcw- Zgadzał, inaczej skutek tego sejmu opisują sprosta tymi słowy: I będąc d/.ię 
oskiego, j^a^imirzowi na koronie Polskiej i na Wielkim Kniastwie Litewskim , 
w rok po koronaciej uczynił siem walny w Piotrkowie, na którym sejmie 
panowie Koronni prosili króla, aby im złożył drugi siem w Parczowie, na 
którym aby i panowie Litewscy byli, umyśliwszy to tajemnie sami w so- 
bie bez wiadomości królewskiej, panów Litewskich poimać i ossadzić, 
a xięstwo do Korony przywrócić, tak jako przed tym z pany Ruskimi 
i Przemysłkimi uczynili, Przemysł zasiedli. A gdy się na ten siem pano- 
Litwawo- wie Polsczy i Litewscy do Parczowa zjechali, tam panowie Litewscy sta- 
^ciotaliA- nęli wszyscy w okopie obozem, a przez dwa dni jeździli do panów Pol- 
Andrzeffio- skich do rady, a trzeciego dnia nijaki Andrzej Polak Rohatyński dowie- 
p^zesi^zogł dziawszy się między swymi za pewne, że panów Litewskich miano poimać, 
o i>'m?eż wezwawszy ich do rady, przestrzegł w tym Jana Gastołta wojewodę Wi- 
merus: ^Ga- Icńskiego i Kicjzgała starostę Żmodzkiego , którzy zmówiwszy się z inszy- 
menVenire Hii pany, nic powiadając nic sługom swoim, wyjachałi z obozu i uciekli 
dobno's'ię do Brześcia. A chcąc doświadczyć powieści Rohatyńskiego, zostawili na 
^Łgiof' miejscu w Parczowie obóz i nieco sług, a w tym panowie Polsczy nie 
mało ludzi w liczbie posłali, którzy na obóz panów Litewskich naskoczyH, 
ale w obozie nikogo nie zastali , tylko sług mało , a woźnice i tym dah 
pokój. A rozmyśliwszy się że to byli źle uczymii , tegoż czassu wozy i słu- 
gi za nimi do Litwy odpuścili, i od tego powiada czassu sstała się wielka 
niemiłość między pany Litewskimi i Polskimi. Jakosz Jan Gastołt woje- 
woda Wileński i Iwasko Moniwid wojewoda Trocki, herbu Leliwa i Kiej- 
zgał starosta Żmodzki i Piotras Mongierdowic marszałek ziemski i na- 



•233 

miestnik Nowogrodzki i Radzi wił, herby które na braterstwo byli od 
Polaków za Jugieła pobrali , zaś im nazad odesłali , a swymi starymi pie- kom herb 
czrtować sif poczfii i wiele złego Polakom za to myślili. Wszakże król 
Kazimierz w to się pilno włożył i Polaków z Litwą do zgody przywiódł, 
bo i Cromer pisze , iż król rospuściwszy siem , do Litwy zaraz na łowy, 
ale podobno rychlej dla spólnej obojga narodu zgody w tym zajątrzeniu, 
jechał. 



Litwa Pola 
ora herb 
odubłali. 



O ŁUCKU PRZEZ LITWĘ UBEZONYM 

I Ś3IIERCI SWIDRIGIEŁOWEJ. 

Rozdział siódmy. 

Koku Pańskiego 1452, miesiąca Lutego, xiążę Bolesław Swidrigajło 
Olgerdowic brat Jagiełów, wielką niemocą zemdlony w Lucku umarł, m^a Łucko 
a zamek Łucki Litwie, którzy zaraz wielkim pędem przyjechali, podać ^a}\eZl&. 
kazał. 

Tegoż też czasu kniaź Michajło Sigmuntowic, który był do 3Ioskwy, 
jakom już dwa kroć wyższej opisał, zbiegł, w monasterze otruty umarł, 
obudwu ciała do Wilna przywieziono i w kościele S. Stanisława na zam- ^^'{[^[■[fi'' 
ku pochowane są. A Litwa Łucko osadziła i włości przyległe z przygrod- i^jf^"^^'-?' 
kami osiadła i Włodimirz zamek z miastem spalili. Skąd wielkie burdy "'e jednym 

,,..,. "' razem \>o- 

urosły, gdy Polacy zgrzytali na króla, iż za jego wolą Litwa Łucko wzięła, chowani, 
jako powiedano. I uradzili to aby slachta 31ałej Polski Wołudimirski za- 
mek przez Litwę spalony znowu zabudowali i Lucka wszelkim sposobem t^^^g'*!';, V" 
pod nimi dobywali; ale nic nie sprawili panowie Polscy s tą swoją radą o^jąć. 
dla bojaźni obrażenia królewskiego, wszakże podskarbiemu Koronnemu p^,^ 
żupnikowi solnemu przykazali, aby żadnej broni do Lucka, choćby też ^^{"'oijyó'*^" 
sam król kazał, nie dopuszczał dodawać. Czego ^dy się król dowiedział, ,d.'>'i;'«ać. 

. ' . . . V • . . Kazimierz 

srogo się rozgniewał na Zbigniewa cardinała i na Crakowskiego i Sędo- slv^^\ai 
mirskiego wojewodę i posłał na nich skarżyć się na zjazd Wielkich Pola- ^jfJJJjjr^u^^' 
ków, iż go oni królestwa upornie odsądzali. Jakoż potym w Sędomirzu 
na Świątki król miał siem dla pomsczenia się tej krzywdy swojej, na Jfj^.^',^'^^"^'- 
którym z pany spoinie o zelżywość swoje expostulował; ale mu Zbigniew ^''^^^gj™'*"- 
cardinał na wszytko szeroką rzeczą odpowiedź uczynił, strofując go z te- 
go iż Litwie więcej niż Polakom życzył , i z nimi ustawicznie w^ biesiadach 
i w poradach obcował i Łucko z Podolim gwoli im od Polski dopuścił 
oderwać. 

u. 30 



234 

Rychło potym Talarowie do Podola wtargnęli, a Rowu zameczku do- 
ivm ^zw^ino bywszy (który potym Bona królowa znowu zbudowała i Barem przezwa- 
ła) z wielkościii łupów wyszli. 



SIEHI W SlfiADZU Z ŁITW4 

Rozdział ósmy. 

JM a sejmie Siradzkim panowie Litewscy przez posły swoje tegoż czego 
i^dcmnine ^ 1^'crwej srogo i zufale z pogróżką wojny rozerwania upominali się od 
^iie^raTi- Polałiów, którym panowie Koronni łagodną i układną odpowiedź dali, 
?/"//fI'!s«-" ^ króla upornym nałeganim do przysięgi i potwierdzenia praw i wol- 
i!ine^ini"ds "oścl Koroun) cli przywodzili. Który już od nicli zewsząd ściśniony , 
T^Tinnara- ^ ośuiią przedniojszycli panów Koronnycłi radę tajemną miał, a gdy to 
rV'ii'iyl!5 przywodził, iż na ten czas nie mógł dosyć panów Polskicłi żądaniu uczy- 
iie/b^^i^ij' uić, dla niebespieczności głowy swojej i oderwania Litwy, uprosił u nich 
na rozmyślenie rok jeden , aby tym czassem Łucko i przedniejsze zamki 
Cromer. Te- Litewskie W moc swoje pobrał i skarby wszylkie Wielkiego Xięstwa Li- 
Litvanicum tcwskicgo do Polski przeuJósł. I przywiedli na to panowie Polscy króla iż 
^ranifelrt". im tę obictuicę zapisem swym z pieczęcią i podpisem ręki potwierdzić mu- 
siał , do czego też oni pieczęci przyłożyH , a arcibiskupowi do zachowania 
zwierzyli i s tym się z sejmu rozjechali. 

Pod tymże czassem Tatarowie znowu do Podola wtargnęli i włości 

w szytki aż do Lwowa zburzyli , a gdy się już z plonem wyciągać do hor- 

sTę pTcli?- dy zmyślili , po czterzy kroć się wracali , a ludzi którzy byli z skrytych 

wracaii"na micjsc na żuiwo wyśli , w nędzną niewolą pobrali. Dla czego król Ruską 

rodoie. g]g(>]jjc 2 Janem Cyzewskim i z Tęczyńskim wojewodą Krakowskim 

po^ieir/.c. i Z Wołochy posłał , aby Tatarskiej srogości odparli, a sam do Litwy, 

™LUwie.^^ clioć w tcu czas wielkim powietrzem morowym udręczonej, na łowy od- 

^fcSo-^ jechał. Ale niż się naszy na Tatary zgotowali, oni z wielkim plonem do 

mieszkali, j^^pjy ug^jj, ^ jjyła rzecz j)odejrzana , iż panowie Litewscy tych Tatarów 

d^°Ta'tarów przywiedh , bo natychmiast Gastolt z Bloniwidem wyprawili Radziwiła 

'^carzPrT'' "^orszalka z wielkimi podarkami do Saehmata carza Zawolskiego , dzięku- 

kopski Za- ;^^. jiui za tę posługę. Ale gdy do nich jachał Radziwił, trafił W' dzikich 

wolskiego J-- tir-i OJ J _ 

'i{'f.jzi""il' P*^''^^^' "^ wojsko Ecigereja carza Prekopskiego, który był poraził Sada- 
ziupion. chmata Zawolskiego, z Podola z łupem ciagnace";o, tam tedy bvł złupion 

Cromer. lol. ■•• i^o-n' j j i 

33!), secun- zq \vsz\stkicgo Radziwłł , 3 Icdwo nagi wolno puszczony. 

nis. Sadachmat też carz Zawolski uciekając z dziewiącią synów i z murza- 

do'*Liiwy'^ mi, także z hulany przedniejszymi swoimi pany do Litwy, jako do przyja- 

"naniod"" ciół przyjcchał, ale go nadzieja omyliła, bowiem był poiman od panów 

nich. 



235 

Litewskich (co samo Litwę z podejrzenia przywied/ieiiia jego nu burzenie 
Podola wYwodzi) i potym gdy chciał uciec, za Kijowem dogoniony, 
a w Kownie pod strażą aż do śmierci był cbowan od Litwy, aby się tym 
zachowali nieprzyjacielowi jego Ecigierowi Przekopsliiemu. 

Pod tymże czassem roku 1453, dnia 29 Maja , 3IacIiomet Turecki 
cesarz poraziwszy Karamańskie waleczne xiążę, wziął w przymierzu Con- consthniino- 
stantinopole, miasto sławne, wielkie, morzem ze trzech stron otoczone, po'« ^^'eie. 
stolicę i głowę cesarstwa Greckiego. A do tego Turkom pomógł nijaki Ger- certuka ai 
tuka zdrajc<T, pan Grecki, który do Turków uciekwszy, ukazał im sposób '^zu^ujca"'"* 
szturmu i gdzie były snadniejsze miejsca ku wzięciu miasta , którego po- 
tym Machomet cesarz miasto podarku dał ścwiertować, obrzydziwszy się je- 
go zdradą, 

Isidorus albo Sidor metropolit Kijowski, który ono był cardlnałem na (ropni i ("^Ki- 
sinodzie w Florenciej , od Eugeniusa papieża uczyniony, zebrawszy nic- Sunu^- 
mało slachty i rycerstwa Ruskiego, przebił się przez wielkie wojska Tu- u" ','''"/ 'V/y. 
reckie i przyszedł l)vł na pomoc Paleologowi cesarzowi do Constantinopo- ,I))j/,//)'X. 
la, tamże mężnie dokazował z Russaki, gdzie cesarz sam Paleologus ''"„■^/r^-f"' 
u szturmu, gdy chciał z inszymi z miasta uciekać w bramie był ulłoczony, ]K'i'* 
a potvm umarłemu głowę ścięto , którą przyniósł Janczarzyn jeden na 
wielki podarek cessarzowi Machometowi. Tak to miasto sławne i po Rzy- 
mie pierwsze na świecie , Helespontem i Propontidem morzami podlane , 
wielkie, iż go jest w okrąg na sześć mil albo więcej w murze, pogani aż 
do dzisiejszych czassów z wielkim upadkiem wszystkiego chrześciaństwa 
trzymają. 

O którego miasta wzięc'u i jego położeniu i zacności , opisałem w in- 
szym Commentarzu moim szeroko i dowodnie , który potym jeśli Bóg 
mdłego żywota j)rzedłuży wydam na światło, bom sam w tym mieście roku 
l-)74, mieszkał niedziel 20, gdziem też wiele inszych miast i krain Ture- 
<kicli w ten czas zwiedził; a teraz to opuszczam, abych się niezdał Gre- 
ckich albo Tureckich historij pisać. Przeto do Litewskich spraw przed- 
sięwziętych przystępuję. 

Tegoż czossu Iwan xiążc Ostroskle i Jan L iscz w dzień Wielkonociiy 
Tatarów według JMiechoriusa u Trebowle })orazili na głowę i pobili, tale 
bardzo iż żaden poganin nie uszedł, czego i Cromer lib. 22 w ty sło'wa 
poświadcza : fla ul nc nnus qiudem ecasisse exislim('lw\ a więźniów 9»0Cf0 
naszy odbili i insze łupy. '' 



236 



O TRZECIM SEJMIE W PARCZOWIE 

I w PIOTRKOWIE. 



Rozdział dziewiąty. 

Koku Pańskiego 1453, miesiąca Czerwca, gdy Matias biskup Wileński 
umarł , zło/.vł król Ktzimirz Polakom i Litwie siem w Parczewie , na 
który panowie Litewscy nie przyjachuli , obawiając się i dając przyczynę 
panom Polakom , niewiem jakich zdradnych zassadek . podobno onych co 
ich Latopisiec wyższej świadczy, Cromerus też fol. 340 sccundae edkionis 
PosiowicLi- mówi: Insidias nescio quas causiftcantes. Ale jednak posłów przysłali, Ja- 
siem, na Chodkiewica , namiestnika na ten czas Witebskiego, Radziwiła, Miko- 
łaja Paca starostę Lidskiego ^i marszałków trzech s powiatów, także po- 
słów z województw. 

Upominali się ci posłowie u panów Polaków tegoż co i na pierwszych 
i przeszłych sejmach , aby było poprawienie sprzymierzenia , a Podole 
i Wołyń Wielkiemu Xięstwu Litewskiemu iako własność jego wrócili. 

Odpowiedź ~. . • T' • • -1 • T • 1 i-»- 1 • o • 

panów Ko; Lkazali im na to panowie Koronni prnileja Jagiełowy, >\ itołtowy, i Swi- 

iwie. drigiełowy, a ich samych dowodami Litwę z tej własności zbijali , gdyż 

oni sami mówili, Podole i Wołyń od Jagieła króla Polskiego Witołlowi 

być zastawione we czterdzieści tysięcy czerwonych złotych, skąd jawnie 

się okazowało, iż ony ziemie pravya Polskiego były, a po śmierci Witoł- 

Compromis- towej wespołck s pieniędzmi w dzierżawę Jagiełowę słusznym spadkiem 

u^olo^zLi"- przyszły. Podawali im k temu Polacy compromissarzów, jako i pierwej , 
^^^ nle^'^" albo króla , albo papieża , albo któregoby inszego pana chrześciaiiskiego 
chcieli , Litwa zaś Tatarskiego carza , albo cesarza Chrześciańskiego po- 
dawała, która rzecz gdy się Polakom zdała nieprzystojna, z nisczym odpra- 
wili posłów Litewskich. Kosztował też sam król i patrzył w tej rzeczy 
srzodku z niktórymi pany Koronnymi, aby to było na drugi siem odłożo- 
no , ale tego nie dopuścili Polacy. 

Potym słuchano posłów xiążąt Mazowieckich, Władisława, \i Bole- 
sława , którzy się upominali Tykocina i Goniądza od Lit\yy wziętych, któ- 
rym gdy król bez rady panów Koronnych srogo z pogrószką odpowiedział 

'^"^"//ą.^' ^^ ^0 Lit\ya słusznie uczyniła, był zfukan od Zbigniewa caidinała, iż się 
królów i przykrymi słowy ani uczynki żadnego obrażać nie godzi , przyto- 
czywszy tę przypowieść , uiter apes quo(ji(o Brfjom aculeo carere, iż i król 
między psczołami żędła niema, któruniiy nii;ił kęsać swoich, zwłaszcza 

ny'aibo"uL ^^H^ l^fazo wieckiclł, towarzyszów i pizyjaciclów Koronnych , ze krwic 

<"''^7/^^;'"« królów- Polskich idących. 



237 

Z Parczowa na drugi siem król do Piotrkowa zaraz jachał, na dzień 
Ś. Jana Chrzciciela naznaczony. Tam królowi arcybiskup Gnieźnieński 
ukazał ony obietnice i zapis, na którym się był król przymuszony zapisał 
i obwiązał Polakom na odjęcie zamków niktórych Litwie i na przysięgę, 
jakom to wyZszej w zamknieniu sejmu Siradzkiego położył, według Dłu- [?jl^\^"Ji.'J,^' 
gosza i Cromera, żądali tedy panowie Koronni od króla, aby wżdy jusz ^{jjjjj^'^'^,'''"' 
onoj obietnicy swoiej dosyć uczynił. Potym wziąwszy sobie król na roz- 
myślenie dzień, odpowiedział panom, iż się mnie nie godzi przeci\Miej przy- Krói^oLi 
sięgi czynić, nad pierwszą przysięgę, którąm Litwie uczynił, gdy mię na 
Wielkie Xicstyyo wybrali i podnieśli , wszakże mogę dać wam przysięgę, 
ale taką jako król Polski, a nie jako \Yiclki Xiądz Litewski. 

Zdała się ta przysięga panom Polskim niestateczna, podejrzana i samo- fl^°"'^^'"' 
łowna, przeto poczęli nalejiać wespółek z Zophia królową, matką króle- idiusiuran- 
wską, aby król tych kluczek poniechał, a poruczywszy komukolwiek xię- zowie. 
stwo Litewskie, rzecz pospolitą Polską sam przez się aby pilniej sprawo- 
wał, Litwanów aby od swego obcowania i spółkowania oddalił, czterech uiunnosa 
panow przedniejszych z senatu Koronnego jawnie naznaczonych i miano- bernio amo- 
wanych aby do swej rady przypuszczał, a z ich wyroku i zdania wszytko 
tprawował, a coby krom ich zdania było sprawiono albo uchwalono, aby Condicie 

... •' . , ., ^ • • • u 1 T Tl ł I 'I • '<'-.'l..«i od 

sy wszytkie rzeczy jako nikczemhe i niev/azne były. Jeśliby tego kroi me Poinuówpo- 
uczynił, powiedzieli, iż niechcą dłużej czekać, niżby siebie i rzeczy pospo- 
litej inszym sposobem opatrzyć nie mieli, a zaraz ty słowa swoje uczyn- 
kiem i skutkiem potwierdzili , gdy się zobopolnio wiarą i ślubem jeden 
z drugim obwiązali, żadnym sposobem ojczyzny swej nieodstępować. Tym 
potyui tak upornym żądanim i też groźbami poruszony Kazimerz, przysię- 
gę jakiej prosili dał. 

Do dziewiątego dnia w ten czas trwał ten siem, który jako nową i nie siimn dni 
zwyczajną rzecz, iż tak długo trwał, Długosz wspomina; cóżby się dziś *^*"^'' 
temu dziwował, gdyby kilko miesięcy nasze sejmy przewłoczone być bez 
pewnego skutku rzeczy yyidział. Ka^-mirzdo 

Potym król Kazimirz z tego Piotrkowskiego sejmu do Krakowa przy- ''"''"' 
jechawszy, a kilko dni zmieszkawszy, do Litwy odjechał. 

Tego też roku Oświęcimskie xięstvvo w moc Korony Polskiej przy- 
szło i slachta wszytka onego kraju królowi przysięgła, a Jan xiążę 
Oświęcimskie władzej wszytkiej musiał ustąpić, wziąwszy pewną summę 
pieniędzy. 



XI. łże 
0.s«ii'cini- 
Skie slai- 

pioiic. 



Swar o da- 
wanie ślu- 
bu. 



Skarga n 
Krzjżaki 



•238 



O ROZRUCHU PRUSSAROW 

I o MAŁŻEŃSTWIE KRÓLEWSKBI, 
a i»rzyjęeiii[Prns.«$ów y«- fio«l elanie. 

Rozdział (Iziesiątjo 

l\a len czas roku 1454, wielkie rozruchy zaczęły się w Prusiecli od sla" 
chty i miesczan przeciw Krzyżakom, którzy wielkimi krzywdami od nich 
uciśnieni, spiknąwszy się między sobą wiele zamków i miast, wyrzuciwszy 
z nich Krzyżaki, pod moc swoje przywrócili. 

A wyprawiwszy do króla Kazimirza zacne posły, z których był star- 
szy Jan Bassenus, ony wszytki zamki, z miasty i wszystkę Pruską ziemię, 
Pomorską, Culmienską i Michałowską w moc mu podali. 

Tegoż też czasu 9 dnia Februaria pirwsza małżonka Kazimirzowi do 
Krakowa przywieziona, Elizabeta Albrichta cesarza Rzymskiego córka 
a siostra Ladisława młodego Czeskiego i Węgierskiego króla. A iż się 
cardinał Zbigniew i arcibiskup swarzyli, któryby z nich godniejszy był, 
małżeństwo dawać, włożyli tę utciwość potym na Jana Capistrana Wło- 
cha kaznodzieję uczonego i prawie męża świętego , zakonu Bernardinów, 
który był z Rakus przez Zbigniewa kardinała proszony przyjechał do Kra- 
kowa, ale iż ani niemieckiego ani polskiego jęzjka rozumiał, Zbigniew 
to cardinał odprawił, a arcibi;?kup nową królową pomazał i koronował. 

Słuchano potym posłów Pruskich w senatorskim kole, którzy długą 
oratią skarżyli się na Krzyżaki o srogie a prawie zwierzęce zniewolenie, 
dóbr i majętności własnych pobieranie i wynisczenie, żon i dzieweczek 
haniebne posromocenie i insze nieznośne uciski od mistrzów, contorów 
i ich starost, także urzędników, wyliczając, prosząc aby ich król i senat 
Koronny w obronę i w poddaństwo jtrzyjął. Tymi tedy ich prośbami król, 
i panowie' Polscy przypędzeni, aby tak pięknej' i niespodziewanej ocoasiej 
nie opuścili , którabysię potym trudno trafić miała i za którąby to co ich 
przodkowie do Krzyżaków przed tym utracili, łatwie odiskać a do Koro- 
ny przywrócić mogli, przyjęli Prussaków w poddanie i w obronę. Posłał 
tedy król zaraz Andrzeja' biskupa Poznańskiego i Jana Koniecpolskiego 
kanclerza Polskiego do Prus, przed którymi slachta i miesczanie Pruscy, 
Culmieńscy i IMichałowscy wierność, posłuszeństwo i poddaństwo królo- 
wi Kazimirzowi i Koronie Polskiej uczynili i zamki wszytki tym którym 
król kazał podaii- 



239 

Jachal potym król do Litewskiego Brześcia, ffdzie krótki czas z nany „ ^'/'P^. 

' - 1 • 1 I • • ■ /« • -III •!• Brześciu Li- 

Lilewskimi sejmował i łaskawie sit' im oiiarując prosił, aby bronili prze- niskim, 
ścia przez Żmodz Lillaiilskim Krzyżakom na pomoc Pruskiemu mistrzowi. siemwLę- 
To postanowiwszy zaraz do L^^czyce na drugi sicm w miesiącu Maju zło- '■'•'-• 
żonv jacliał. Tam xią/4'ta Mazowieckie upominały się u króla i u Litew- Gonin.iz, 
i.kicli panów, aby im Goniądz i Tykocin, także Wcgrów były wrócone, .wt^rpllw 
obiecując królowi wszylkie wojska swoje na pomoc przeciw mistrzowi ^si^dzón''' 
Pruskiemu posłać, ale się próżno upominali, bo Litwę król przy tym zo- 
stawił, obawiając się ich rozgniewać, aby nie wzięli jakiego porozumienia 
z Krzyżaki Pruskimi i Liflantskirai , a iż też te miasta z dawna do Litwy 
służyły. 

Z Łęczyce zaraz król jachał do Prus w wielkim a ozdobnym poczcie p^Sw 
panów Koronnych, tam w Toruniu, w Elbingu i we Gdańsku od senato- s''""^""^- 
rów, slachty i miast według świętego obrzędu przysięga odnowiona była, 
wsiowa króla Kazimirza i potomków jego królów Polskich, biskupi też 
trzej, Culmienski , Pomezański i Sambijski przysięgh, a czwarty biskup 
Warmieński był przy Krzyżakach w Marienborku, wszakże capituła jego 
albo Collegium przysięgę uczyniła. Maii.ora 

Miał potym król w Grudziądzu siem z Prussaki, tam podatek albo po- P^lżo^n 
bór uchwalili z pogłowia dla zapłacenia Czechom żołnierzom, którzy byli 
^lalborg od slachty Pruskiej pod Krzyżaki obiegli, a płacono im po 26 
złotych na koń, na trzy miesiące; tych tedy rospusczono, albo dla tego, iż 
byli drogo najęci, albo dla wątpliwej wiary, a na ich miejsce król swój 
dwór pod Malbork wyprawił. 

Tamże Pruskie ziemie wzięły unią z Koroną jako w jedno ciało spojo- 
ne, szesnaście też panów radnych z slachty i z miast wybrano, którzvby 
zawżdy z królem o rzeczypospolitej Pruskiej radzili. Tamże im cła wszy- 
tki i myta na ziemi i na wodzie i podatki od wagi albo funta, które po ^„'"^^."('/rT.s-' 
niemiecku zwano fuiitzol, albo frinczol, dwa pieniądza od każdej grzywny iow"uLenVc. 
i narzas, którą dan pospolicie wieprzem zwano, król im odpuścił. A Gdau- 
sczanom, którzy króla ze wszytkim dworem wielkim kosztem utciwie przy- 
jęli, osobliwie król odpuścił sicdm set grzywien z miejsckiego dochodu, 
które Krzyżakom na każdy rok płacili, k temu młyny wszystki miejsckie 
i Żuławę mniejszą, którą Wisła, morze i góry otoczyły, darował im, tyl- 
ko sobie trzynaście wsi, a dwa folwarki wyjął, a podatek miejscki z tego 
wszystkiego jedno dwa tysiąca złotych czerwonych im ustawił, z czego 
pirwej 60000 złotych czerwonych, jako Wapowius pisze i Cromer z je- 
go świadectwa, przychodziło. Też aby na kożdy rok mieszczanie przez K^Suom 
cztery dni króla ze wszystkim dworem kosztem swym po Jejmowali, a mia- ^'Gdi.ńska. 
sto zamku stłuczonego, aby królowi palacz kosztowny w mieście, także 
spichlerz dla sypania zboża i stajnią zbudowali. 

Przyjechali potym posłowie od Papieża , od Cesarza, Curfierstów, od 
Philippri Burgundijskiego, Ludowika Bawarskiego i od w^szytkicli Nie- 
mieckiej Rzesze xiążąt, prosząc króla, aby Krzyżakom jeśli co wystąpili od- 



240 

puścił, a Prussyim wszytkie wróciwszy sam na wojnę Turecką, dla odję- 
cia Constantinopola, aby z nimi wojska swoje złączył. A król Cazimirz (iżby 
dłu/.ej Niemieckich xiążąt, którzy przeciw niemu wojnę za Krzyżaki pod- 
nieść myślili, na słowie zawiesił), nic inszego nie odpowiedział, jedno iż 
w tych rzeczach ma wyprawić na siem Frankfordzienski, które miasto jest 
nad rzeką Menem, posły swoje. 



-«»5:«@> -^^1^- 



o NIEŚCIŚLIWEJ BITIE RAZIMEOWEJ 

Koku Pańskiego 1454. 

KSIFX.IDZIEH'lf;rXASTE. 

Rozdział pierwszy. 

Uo Wielmożnego Pana, 

KREWSKIEGO ST.iROSTY. 



K 



ról Kazimirz gdy przyjął w obronę Prussaki, 
Zaraz podniósł myśl swoję na harde Krzyżaki, 
Stumę, Brodnicę obiegł i Malbork ich głowę, 
Zaś pod Chojnice wojska wiódł z Polski gotowe. 

Stumę wziął przez podanie swych żołnierzów męstwem, 
Litwa też ratowała Polaków rycerstwem, 
Pięć tysięcy jezdnych im na pomoc posłali, 
Sudimuntowicu ich pod sprawę podali. 

Kuczuk, Stańko Kosciewic, z Janem Ilinicem, 

Przy tych z Bohdanem Jurgi Woł, Andruskowicem, 
Roty wiedli, których król obaczywszy w sprawie, 
Weselił się i Litwie dziękował łaskawie. 

Polaków Łukasz z Gorki z Ostrorogiem rządził, 

Szarlejowi z Ritwiańskim król dwór swój przysądził, 
Bo ci czterzej hetmaństwo sobie przywłaszciali, 
Acz co wojna i bitwa bezhumny nie znali. 



31 



Sfuma po- 
dana. 

Olechno Su- 
dimunlo- 
wic heiman 
nad 5000 Li- 
twy i Tata- 
rów pod 
Chojnice 
pr/.ycią- 
ghąh 

Kuczuk, 
Sianko Ko- 
sciewic, 
Jan ninic, 
Bochdan, 
Andrusko- 
wic, i Jurgi 

Woi, 
rotmisirzo- 
\Nie Litew- 
scy. 
Łukasz z 
Gorki Po- 
znański, 
Stanisław 
Osirorog 
Kaliski, Mi- 
kołaj Szar- 



242 



lej Iiio\\Jod- 
s);i\Nski, 
wojewodo- 
wie, i Dt'1- 
ólawRy- 
twianski 
castcllan 
Rosperski, 
hetmano- 
wie Poisczy. 
Kanclerz 
Koniecpol- 
ski. 
Dubia Alea 

3Iartis. 
Ul vel auri- 
garum suo- 
rum flageł- 
lis hostes in 
fmjam aclum 
iriiaclarent. 
Straż Polska 
Niemiecką 
poraziła. 
Wieczór bi- 
twa. 



fappprnnt 

qiiclrc]iida- 

reiił/uinun- 

guam ar- 

tnaas acies 
aspezerunl. 



Ztiofl u bi- 
twa sroższa. 



Kanclerz usilnie króla a mgdrze odwodził, 

Widząc młode tictmany, by bilwy nie zwodził, 
By z piącią tysiąc czekać Czarnkowskiego raczył, 
A iż wątpliwy skutek wojny by obaczył. 

Ale Wielcy Pohicy rzekli, iż. woźnice 

Naszy Niemców zapędzić mogą przez swe bicze. 
Tak gdy bitwy wołali, król na ich żądanie 
Przyzwolił, widząc w nich chęć z Niemcy na potkanie. 

Z przygody straż Niemiecka na nasze trafiła, 
A jedna z drugą bitwę ogromną stoczyła, 
Naszy jednak odnieśli zwycicztwo acz krwawe, 
A królowi o Niemcach dali pewi)ą sprawę. 

jusz Phebus tchniące konie do morza prowadził, 
A Hesperus też chmury obłoczne zgromadził, 
Gdy Ludwik mistrz Krzyżackie uphy wywiódł swoje. 
Przy nim Zegańskich xiążąt, Rudolph, Baltzar dwoje. 

Bernard, Sumberg Czech Niemców, Morawców, z Saxony, 
Ośm fendlów miał pod sprawą, z nim Rześkie zagony, 
Naszy też z Litwą w siedm się półków zszykowali, 
A z obudwu stron trąbą znak do bitwy dali. 

Lecz w naszych ona pirwsza chęć zaraz ustala. 

Gdyż ich więtsza część zbrojnych nigdy nie widziaia, 
Ktemu na błotnym miejscu i hraskim stanęli. 
Wszakże śraiele do siebie z obudwu stron brnęli. 

Niemcy dasticht und krzyczą. Poisz szelm, aż grzmią łasv, 
Gardła tez rozdzierali głosem wrzescząc naszy, 
Bęl)iiY i trąby głośne dźwięk dawają huczno, 
A Niemcy zaś z spissami pieszy idą huczno. 

Konie rżą, grzmot gdy zbroje o zbroje chrzęściały, 
Z ruśnic trzask, dym, a strzały pierzyste świsczały, 
Kopije naszy łomią, Niemcy też sw e drzewa 
Drożysle w naszych topią, aż z koni szły trzewa. 

Proporce i chorągwie z obu stron się chwieją, 
Zbici lecą, a ranni zaś stękając mdleją. 
Naszym Mars w pierwszej bitwie potuszył łaskawie, 
Rozgromili Niemieckie uphy w przedniej sprawie. 

Baltzar Zegańskie xiążę zal)it, Sumherg ŻYwy 
Poiman, skąd naszy triumph sądzili prawdziwy, 
Ale zaś w tym Krzyżacy gwałtem naskoczyli, 
A znowu z zwycięzcami srogi bój stoczyli. - 

Kurzy się pył do nieba z prochów poruszonych, 

A gniew śmiałość podnieca w mężach zajuszonych. 
Aż Niemcy naszych wsparli walczących bez sprav\y, 
Gdzie się dopiero wsczął huk, krzyk, trzask i hój krwawy, 



243 



liu lietniunowie uaszy swym ratunek dali, 

McmcY naszych, naszy zaś Niemców w tył wspierali, 

A Litwa bez przestanku j)sowala im frezy 

Z luków, w tym Niemców walny uphiec przyszedł swie/.y. 

Tych j)ośledni upli naszych widząc indzie król stojał, 
rierzchnął, gwałtu niemając, snaść się cienia bojał, 
Uciekli, a król krzyczy aby w sprawie stali, 
Lecz niepohamowarnm noj;ni wola dali. 

Co widząc drudzy którzy w przednim byli szyku, 
Lstraszeni z straszncfio Nienneckiego krzyku, 
Pierzchnęli poszelinie za drugimi różno, 
Król za nimi: hej stójcie, stójcie! woła próżno. 

Bo porwawszy się wszyscy z ordinku swojego, 
Bieżą bystro po niwach pola Chojnickiego, 
^Yłaśnie jak kiedy w pusczy sarny albo łanie, 
Łowcowa trąba trwoży i chartów sczekanie. 

Ony lękliwe w uszy dźwięk straszny chwytają 

Głowy wzgórę podniozwszy po skałach pierzchają. 
Tak naszy rospuścili swym koniom wędzidła, 
A szaty wiatr za nimi chwieje jako skrzydła. 

Król ich z ucieczki głosem chrapliwym hamuje, 
I gdyby się zwrócili zwycięztwo ślubuje, 
Tam mało i sam nie był na placu pojmany, 
Aż od tych co go strzegli był ledwo przygnany, 

Iż też pierzchnął, a Niemcy po nim bystre konie 
Puścili, chcąc go w której jak załapie stronie, 
Tamże naszych co z królem biegli rozerwali, 
Iż się różno od króla wszyscy rozbłąkali. 

Samych panów Litewskich pięć się zastawili, 
Aby Niemców na sobie goniących bawili 
Za czymby król ujachał wprzód, Sudimuntowic, 
Kuczuk, Ilinic, Stańko, Bohdan Andriskowic, 

Z Niemcy się śmicle ściąwszy mężnie poczynali, 
I długą ich na sobie chwilę zatrzymali, 
Z łuków im odpierając, potym od wielkości. 
Pojmani okazali znak sławnej dzielności. 

W tym gdy jusz Titan złotą skrył do morza głowę, 
Noc z jaskiń wywodziła ciemność Charonowę, 
Lecz miesiąc świecił jasny, naszych Niemcy sczując, 
A po polach pierzchliwych promieniem skazując. 

Król od swoich zbłądziwszy samoczwart uchodził. 
Aż się Litewski slachcic Woł k niemu przygodził. 
Tamże ich w jednym miejscu gdy Niemcy dognali. 
Mało wszytkich i z królem razem nie pojmali. 



o lym lut 
czjtaj Kro- 
mera 



Nas7.y 
pierzchnęli. 



Podolticń- 
•two ucie- 
kaj Ącyolł. 



Crnmrr: 

Qund nisi 

vi abstra- 

cttis esset 

tivus f.i ho- 

Mlinm 

pnleslo/- 

iem vemstei. 



Lite\\scy 
rotinislrzo- 

^ie przi 
królu zosta- 
li. 



Na to sIq 
ws.ństki 
l.al()|iiszce 
zgadzają,. 



Niemcy, na- 
szyci) soiiili 



244 



Latopiszce 
kładą, iż 
Czechów 
postrzelał, 
co bydż 
mogło, łych 
klórzy Krzy- 
żakom słu- 
żyli, boi 
Malborg na- 
szy u Cze- 
chów żot- 



ckich kupili. 



Król Kazi- 

mirz ledwo 

uszedł. 



Na 10 sig 
toż wszy- 
srki Latopi- 
szce Kuskie 
i Litewskie 
zgadzają. 



Odpowiedź 

Ritwianskie- 

mu. 



Dziękczy- 
nienie KazS- 
mierzowo 
la wyzwole- 
nie z ręku 
Krzyża- 
ckich. 



Bo wedłu^r 
Laopiszców 
ws/yslkich 
Woł ruski 
slachcic o- 
bronit go z 
łuku strze- 
lając na 
Krzyżaki, 
za czym 
więtsza pn- 
moc Królo- 
wi przyby- 



Lecz na błoto ubiegli , tam \Yoł z konia zsiadwszy. 
Począł strzelać z sajdaka, strzały rozsypawszy, 
Gdy kilko Niemców ranił, nacierać nie śmieli, 
W tej się też małej liczbie króla nie spodzieli. 

Wrócili się do swoich, król też wjbrnął z błota 
Piechotą, ruszyła go w niewoli ochota, 
A gdy jusz był z przestrachu wolny na swiebodzie, 
Woł wałacha świeżego mając na powodzie. 

Dał królowi, bo drigant pod nim spracowany 
Ustał był, gdyż w ucieczce lepszy koń rzezany, 
Także z królem Woł uszedł Niemieckiej pogoni, 
I z onej gdzie więzienie i śmierć była toni. 

Do Nieszowy przybiegli dysząc z onej kazni, 
A Rytwiaiiski jął witać króla idąc z łaźni. 
Dziękując Bogu iż go wyniósł z onej trwogi, 
Acz nieprzyjacielski miecz inszych pobił srogi. 

Król rzekł: tyś się w łaźni mył, a rycerze mili 
Polacy z Litwą przy mnie krwią się własną myli. 
Zaś płacząc rzekł: o Boże, którego obroną, 
Zdrowie moje jest całe z zupełną koroną, 

Któryś mię dziś sam z ręku nieprzyjaciół hardych 
Wyrwał i ludzi moich z ich okowów twardych, 
Acześ mię za grzech skarał, ale jednak Panie, 
Wyrwałeś mię przes sługi cnego ratowanie, 

Przez moc wiernego sługi, wiernego o Boże, 
Bo któż co dzielniejszego kiedy sprawić może, 
Jak dzielny Woł który mnie od śmierci wybawił, 
A krwią nieprzyjacielską strzały swe pokrwawił. 
Teraz widzę o Boże iżeś nie przebaczył, 

Jescze mnie s państwem moim, gdyś takiego raczył 
Dać mnie stróża w zginieniu, mogę rzec nie Wola, 
Ale w jego postawie podobno anioła. 

Tak tej bitwy nieszczęśliwej postępki. Pruskich Krzyżaków pisane 
staroświeckie Kroniki, Ruskie i Litewskie Latopiszcze niktóre, i Długosz 
opisują, Cromerus także lib. 23, fol. 347, secuudae edidonis, iMiechorius 
fol. 316, lib. 4, cap. 50. Wapoyius fol. 278, Herbortus fol. 295, lib. 6, 
etc. wzmiankę czynią. 

A Cromerus, ]\Jiechovius i Długosz tę porażkę nie tak szkodliwą ja- 
ko sromotną być świadczą, bo ledwe GO slachciców ubito, z których by- 
li zacniejszy: Piotr Sczekociński podkaiiclerzy, Mikołaj Morski chorąży 
Sendomirski, Jan Zawiszę Czarnego s\n, starosta Kolenski i Jan Rizinski. 
A trzy sta i trzydzieści poimanycli, między którymi byli zacniejszy: Łukasz 
grabią z Gorki, Mikołaj Szarlewski wojewoda Iiiowłodsławski, Jan i Sczę- 
sny Tarnowscy, Jan i Mikołaj Rytwiańscy (a trzeci jak Latopiscze Ruskie 



245 

świadczą Dersław Rytwiański króla w sciercze z łaźniej wyszedwszy wi- 
tał), Idzi Suchodolski, Jan Melslinski, Sendiwoj Lezenski, Piotr Strykow- 
ski i Barthłomiej Ogrodzienski, a ci w Malborku w ciasnym więzieniu by- 
li chowani. 

Pobitych naszych trupów powiązawszy za nogi w rzekę końmi włó- 
czyli i miotali przeciw ludzkości, która i nieprzyjaciół pogrzebem utcić ka- 
że, obozu te/> wszytkiego Niemcy dostali, w którym 4000 wozów skar- 
bnych wzięli. 

A Latopiszec Ruski bez dowodu napisany tę bitwę przegraną z lerzy- 
kiem królem Czeskim pod Wracławiem być kładzie, a szykowanie i uciecz- 
kę królewską do Chojnic prostuje: w czym się nazbyt myli, co ja dowo- 
dnie pokażę. 



OMYŁKI ŁATOPISGZOW LITEWSKICH 

CZASEM, MIEJSCEM I NIEPRZYJACIELEM 

o tym porażeniu Eazimierzowym. 



Rozdział drugi. 

1 irwsza, iż Jcrzyk Podebrandski na ten czas jeszcze królem Czeskim nie 
był, gdy się ta bitwa i porażka trafiła, bo tego czassu Ladisław młody 
syn Albrichta cesarza zmarłego (na którego był miejsce Ladisław Jagie- 
łowic królem Węgierskim wzięty), królował w Czechach i w Węgrzech, 
którego siostrę rodzoną Helzbietę cesarzównę z przerzeczonych królestw 
dziedziczkę pojął Kazimirz król Polski w małżeństwo, mało co przed tą 
swoją porażką. 

Wtóra, iż ta porażka według wszytkich Cronikarzów pod Chojnica- 
mi była, do których trudno miał Kazimirz uciec, bo Krzyżacy jescze na 
ten czas Chojnice trzymali. 

Trzecia, iż magnum chaos, daleki przeciąg uciekać z Wratsławia do 
Chojnic, co jako żywo m rerum natura nie było. 

Czwarty, iż samisz Latopiszcze przeciw sobie być tę bitwę pod Choj- 
nicami świadcą mówiąc: I wyciągnął dzie król Kazimirz ze wszytkimi 
wojskami Polskimi i Litewskimi , do Chojnic , a pod Chojnicami ich zszy- 
kowal etc. Polym dalej mówi: Tak w sprawie ciągnął ku Wrocławiu. 

Piąta omyłka Latopisczów, iż co miał napisać de/ectionem, odrzuce- 
nie albo przekinienie slachty i miast Pruskich od Krzyżaków, a poddanie 
W moc i w obronę Kazimirzowi, dla których ta pirwsza bitwa była, napi- 



246 

sał: Przysłali powieda Wrocławianie i Slężacy do Krakowa posły swoje, 
prosząc króla Kazimirza , aby u nich panem był, a od króla ich Czeskie- 
go bronił, na co król Kazimirz przyzwolił i wojskom się swym gotować 
kazał. Tak Latopiszec. 

Ale przeciw temu dowodniej pisze Miechoviiis lib. 4, cap. 60, fol. 317, 
mówiąc: Anno autem Domini 1459, Rcge Casimiro Lanriciae commoran- 
te .yc. to jest: Roku Pańskiego 1459, gdy król Cazimirz w Łęczycy mie- 
szkał (nie w Grakowiejak Latopiszec mówi), przyjechali do niego w pią- 
tek wdzieli Ś. Barthłomieja rada i starszy miasta Wratsławskiego, którzy 
swoim i Namysławskich ohywatelów imieniem prosili, aby ich w moc 
i w obronę swoje przyjąć raczył, abowiem w ten czas gdy umarł Ladisław 
król AYęgierski i Czeski, Jerzyk albo Georgi z Podebrandu, Hussową se- 
ctą zarażony, począł był królować w Czechach. A tym dano taką odpo- 
wiedź iż króJ wojną Pruską tak się bardzo uwikłał i zatrudnił, że ich ża- 
dną miarą przyjąć w obronę nie może. To Miechovius. 

Długosz zaś o tym szerzej i Cromerus lib. 24, tak mówi: Sub finem 

mensis Augusti, renit ad Regem Lenciciam Wratislai-iensium ^^ Namisla- 

viensium legano dedidonem Oppidorum suonun offerens, &fc. To jest: Na 

ostatku miesiąca Sierpnia, a roku 1459, przed tym na margines kładzie, 

>Vratsiawia- przyszło do króla w Łęczycy będącego, od Wratsławskich i Namysłow- 

"śiawiaiUe skich mieszczau poselstwo, offiarując mu poddanie miast swoich, iż pod 

Sie po ają. fQjjj^g2owanim Gerzego króla Czeskiego heretyka ze wszystkim Śląskiem 

być niechcieli. Była powieda zalecona ich pobożność i nabożeństwo , ale 

im powiedziano, aby sobie skąd inąd pomocy i opatrzenia żądali, dlatego 

iż Kazimirz król bronić ich nie może. Pruską \^ojną zawikłany, wszakże 

jeśliby pokój z Krzyżaki uczynił, przyjąć ich może. 

Wapowius także twierdzi i Bielscius z niego secunda SC tertia edi- 
tione foL 278, iż się im król z tego potrzebą Pruską wymówił. A tak 
Latopiszec Litewski dowodną prawdą tak poważnych Kronikarzów z dro- 
gi ustąpił. Na ostatek to pokażę, iż Jerzyk albo Gerzy Podebrandski, 
król Czeski, nigdy wojny jawnie ani utarczką z Cazimirzem nie miał, ale 
zawżdy przed nim ulegał i łasce jego dla bojaźni Matiassa króla Węgier- 
skiego folgował. 

Naprzód Cromerus hb. 24, Miechovius fol. -360, i Długosz piszą: An- 
no 1458, przyjechali posłowie od nowego króla Czeskiego Irzego do Ca- 
zimirza przymierza prosząc i wielkie pomocy przeciw Krzyżakom Pruskim 
i królestwa Czeskiego successią po śmierci swoiej królowi i jego potom- 
kom królewicom Polskim obiecując. A tym odpowiedziano, iż król zaw- 
żdy przyjaźń z Czechy zachował, za co też żąda aby się mu to wzajem 
i'y- od nich oddawało etc. 

Polym 1460, nie walcząc z sobą sprzymierzeli" się przez posły, a mieli 
sięzjechać do Głogowa dla ugody o posag IJelżbiely królowej żony Ca- 
zimirzowcj , która była Infans Bohemiae <Sf Uwtgariae Regnorum le- 
giuima. 



Pr/.yjazń 
ICa/.imirzo- 

C./.C 



247 

Zjechali sie potym 1462 do Głogowa, gdzie sic sprzymierzeli przeciw 
Turkom , i ugodę spólnych królestw concludow ali. Długosz i Cromer lib. 
24, Wapoyius i Miechoyius 310, lib. 4. 

Potym roku 1460, król Irzyk posłał wojsko swoje na Wratisłowiany, 
którzy go nicchcieli słuchać, ale hetman jogo Scibor Towaczowski Mora- 
wczyk, od Wratsławia do Polski yytargnąt, a Częstochow miasteczko 
i klastor wyłupił i wołość okoliczną spalił, albo swowolnie, albo z roska- ^|;^f{,"^^,';, 
zania króla swego Irzego, który się też bojał szczęśliwego na ten czas po- zfupiony. 
wodzenia Kazimierzowego nad Pruskimi Krzyżaki. A gdy król Kazimirz 
przez posły sprawiedliwości żądał u króla Irzyka , zaprzał się iż o tym nie 
wiedział, ale jednak chcąc wszytki szkody nagrodzić Kazimirzowi w Bito- 
miu na dzieii S. Andrzeja zjazd złożył. O tym Cromer fol. 387 secundac 
edi{(onis. Tenże Irzyk król Czeski arbitrem albo jednaczem brał sobie zaw- 
żdy Kazimirza , o czym tenże Cromerus fol. 392 edilionis secundae. 

Potym roku 1468, za jego dozwolenim nad własne syny Ladisław 
syn starszy Cazimierzów na królestwo Czeskie przeciw Matiaszowi Węgier- 
skiemu był naznaczon, o czym Długosus i Miechoyius, także Cromerus 
piszą, pod tą condicią, aby Ludomilę córkę Irzykowę pojął. 

Umarł potym Irzyk 1471, z puchliny nóg, w heretyctwie Hussowym, 
a kazał wziąć na królestwo Czeskie syna starszego Kazim rzowego Ladi- 
sława, o czym Miechoyius fol. 320, Cromerus lib. 27, Długosus, Wapo- 
yius, Bonfinus, Bielscius etc. i Kronika Czeska osobliwie świadczą prze- 
ciw Latopisczom , iż z początku królestwa Gerzy z Podebrandu król Cze- 
ski aż do śmierci z Cazimirzem Polskim żadnej bitwy nie miał. A tom 
dla tego acz z wielką trudnością miejsca historików jak w gęstych puszczach 
zbierając przy|tisał, abych prawdę Chojnickiej bitwy okazał i aby Litwa 
j)rawd/.iwiej z postronnych historij spraw swoich postępki i porządek we- 
dlug czasów, miejsc i osób, poznała. 

Krzyżacy sławą tego zwycięstwa Chojnickiego większą niż była, wszyt- 
ki Niemieckie ziemie napełnili. Ale się król zaraz starał, aby to ich we- 
sele nie długie było, bo zebrawszy lud służebny z Czech, z Śląska, 
i z Morawy za pieniądze, także Polskie powiaty ruszywszy, zamki wszytki 
w Prusi(Th osadził i niktórych miast z zamkami, które się były podały 
Krzyżakom zwycięscom, dobył, a potym miesiąca Stycznia, slachtę z po- 
wiatów zimą udręczoną do domów rospuścił, gdy z każdej włoki postąpili 
12 groszy dawać na służebne; sam też król do Polski odjechał, zostawi- 
wszy Andrzeja Tęczyiiskiego Culmieiiskiego, Piotra Szamotulskiego Po- f';*'";'-;'?,, 
morskiego i Jana Koldę Czecha niżnej ziemie Pruskiej starostów, z woj- 
skiem służebnych żołnicrzów na swym miejscu przeciw Krzyżakom. 



dwa: 



Croraerus 

fol 3-19 nic 

wspomina 

Cfby 10 by 



248 



O ROSTERKAGH W LITWIE 

1'RZE/. 

GASTOŁTA I O ŚMIERCI OLEŁKA WŁODIMIROWICA 

XIĄŻĘCIA KIJOWSKIEGO. 

xią,żąt Słiiekicli prżotlka. 



Rozdział trzeci. 

Koku 1455, Jan Gastolt wojewoda Wileński poburzył był insze pany 
i slachlę Litewską ku temu, aby Podola i niktórych zamków Wołyńskich 
pod Polaki mocą dochodzili, ponieważ Polacy niechcieli ich dobrowolnie 
^^k^Ltfe-'^ na kilku sejmach wrócić; a tej śmiałości dodawała Litwie zabawka woj- 
mowil^Ao" ny Pruskiej. Co słysząc król Cazimirz, zaraz do Litwy jachał, a ty rostyr- 
mocLTa'^Ga'^ ki układuością swoją i obietnicami uśmierzył i k temu przywiódł pany 
'^'fało's^'^'' Litewskie, aby spoiną moc swoję złączyli z Polaki przeciw Krzyżakom , 
z czego się pierwej wymawiali, ale potym jako Latopiszec Litewski świad- 
czy, z Janem Chodkiewicem namiestnikiem W^itebskim wielką pomoc Po- 
lakom to jest : 8000 jezdnych Litwy i Tatar posłali i 80000 czerwonych 
złotych na służebne pożyczyli z skarbu Litewskiego, jak o tym będzie 
niżej , acz tego Polsczy Kronikarze nie wspominają. 

W ten czas w Wilnie całą wiosnę król zmieszkał , gdzie od wielu 
xiążąt postronnych poselstw słuchał, zwłaszcza od Ecigiereja carza Pre- 
kopskiego sprzymierzonego przyjaciela, który mu pomoc przeciw Krzyża- 
kom obiecował, a iżby Wołyń i Podole zamkami za jego żywota opatrzył, 
napominali , przeciw niestałości synów jego carzyków i ludu Tatarskiego 
swowolnego, abowiem się sam powiada starzał, a oni pokoju i próżno- 
wania nie są cierpliwi. 

Tegoż roku 1455, od narodzenia Christusa Pana, a według rachun- 
ku ruskiego od stworzenia świata 6964, Alexander albo Olelko Włodi- 
mirowic xiążę Kijowskie i Kopylskie, wnuk Olgierda Wielkiego Xiędza 
Litewskiego, Ruskiego i Żmodzkiego, mądry, dzielny i na wszytkim spra- 
xią/e oid- wny pan , dług z ciała śmierci zapłacił , zostawił po sobie dwu synów, 
''"umS"' kniazia Michnjła i kniazia Siemiona. A ci gdy się chcieli po ojcu dzielić 
xięstwem Kijowskim i Kijowem miastem, nie dozwolił im tego król Ca- 
zimirz, przed którym mieli o ten dział sprawę w Wilnie, ale Kijów dał 
od siebie dzierżąc fcniaziu Siemionowi (którego potym panowie Litewscy 
jciąicia chcieli wziat' na Wielkie Xicstwo Litewskie, jako o tym będzie wnetże 
^n^% niżej), a kniaź Michnjto na Kopylu i jego przygródkach wziął swój udział. 
^ini",'?'/!*' A od tego Alexandra albo Olelka Włodimirowica Olgerdowica xiążęcia 



Pomoc Li- 

le\vska Po 

lakom. 



249 

Kijowskiego Sluckie xiążcta piszą sie Olelkowicy, którzy Pogonią i Colu- 
ninv herby z czapką słusznie noszą, gdyż są od Olgierda Gediminowica 
Wielkiego Xiedza Litewskiego potomkami. 

Tegoż też. czassii gdy król w Litwie mieszkał, Zbigniew albo Zbiszek eaSaT 
Cardinal i biskup Crakowski pierwszego dnia Kwietnia umarł w Sędomi- "™^'"*- 
rzu 06 lat wieku wykonawszy, a na biskupstwie 3*2 lecie, wielki nieprzy- 
jaciel Litewski, bo i korony Witollowi na królestwo Litewskie niedopu- 
ścił. W tenże czas Bolesław xiążę Mazowieckie pobożne umarł, czterzech 
synów Conrada, Cazimirza, Bolesła\ya i Janusza i dwie córce Annę i Zo- 
phią zostawiwszy. 

W Prusiech tez Kenigsherg albo Królewiec do Krzyżaków się przedał, 
i Knypów się podać musiał. Także Slawęcki Mazur Działdów zamek 
i miasto Krzyżakom wydał, którego mu był król do Lit\yy odjeżdżając 34'jT/i«£e 
zwierzył; ale go zaś rychło Czech Kolda z królewskiej strony ubieżal ^^''*""'*- 
i wiele Niemców posiekwszy spalił, gdy był wpuszczon u])rawszy się ja- ^otici 
ko contor LIbiński w krzyżackie odzienie. 

Torunia też mistrz Pruski mało nie ubieżał w nocy, mając zmowę 
z przedniejszymi miesczany, i z plebanem i z mnichy Dominikany; ale gdy pieban i 
się zdrada odkryła, zdrajców pokarano, a mistrz nie wskórawszy wołość zTajcy. 
okoliczną splundrow^ał. Za tym król postanowiwszy rzeczy Litewskie 
w miesiącu Maju , z Wilna do Piotrkowa na siem przyjechał. 

Przyjechawszy król z Litwy, złożył siem w Piotrkowie, na którym 
traclował z pany radnymi, o dostaniu pieniędzy żołnierzom na wt)jnę 
Pruską, których gdy tak wiele jako było potrzeba dostarczyć z inszych 
poborów niemożono, uradzili aby król wespółek, także duchowne i ry- 
cerskie stany wszytki po połowicy rocznych dochodów^ znieśli , nie wijmu- 
jąc uczciwości, ani godności i różności, ani przełożeńst\y pożytków^ Arnie- ^i''j,a'",,^„'^'' 
sczanie według szacunku ruchomych majętności, po dwu groszu od grzy- Pruską. 
wny aby dawali. Kmiecie zaś albo chłopkowie vyieśniacy po groschu 1, 
z głowy, tak niewiast jako mężczyzny, a slachcicy którzyby niemieli ża- 
dnych poddanych , ani płatów, po 24 groszy aby płacili. Na co byli wy- 
brani poborcowie , którzyby tymi pieniędzmi według pożytku rzeczy po- 
spolitej szafowali. 

Nad to, złota i srebra z kościoła Crakowskiego zamku król się upornie 
domagał, ale mu tego biskup Tomas Strzempieński stale odmówił i za- 
bronił. Był potym^król ubłagan 5000 złotych, których biskup i capitula 
na swą wiarę u kupców dostali , pod tą condicią , aby ich potym król 
zapłacił. 

Mieli potym naszy żołnierze, których było za ty pieniądze najęto, 
częste utarczki z Niemcami i zawżdy nad nimi górę otrzymali, jako Dłu- 
gosz i Cromer piszą, kilko też zamków pod nimi wzięli, a pod Fridlandem 
Czech Scubella 500 rejterów ich poraził, a 100 poimał żywych. 



32 



250 



O OSADZENIU ZAMKÓW PODOLSKICH 

I ICH SUKO^TYIfl rOSEŁST^TIE »0 KRÓIiA 

A jako chcieli inio liróla Kazimirza podnieść sobie 

na Wielkie Xiestwo Litewskie Siemiona Olelkowica, Niążę Kijowskie, 

Słuckich xiążąt przodka. 



Rozdział czwarty. 



Ho fVi€lmozneffo Pana 

.PISSARZA W. X. LITEWSKIEGO 

Panowie Koronni dowiedziawszy się iż Litwa przemyślała , jakoby zam- 
ków od Wielkiego Xicztwa odjętych dostać, wyprawili zaraz z sejmu 
Piotrkowskiego do Podola posłów, którz}ł)y przeciw Litwie zamki wszytkie 
żołnierzami, spiżą, strzelbą i jjronią obwarowali, a przysięgę od starost 
na imię Koronne i królewskie wzięli. Stoli też panowie Litewscy posły 
swoje do króla, upominając się Podola od Polaków, a napominając go aby 
się im uiścił w przysiędze, którą im był uczynił, gdy miał jechać na kró- 
lestwo Polskie z Wielkiego Xięstwa Litewskiego, czego jeśliby nie uczy- 
nił, powiedzieli iż panowie Litewscy tej krzywdy dłużej znosić niemogą: 
a przydawali im tej śmiałości , jak Cromer pisze , Krzyżacy, z którymi się 
byli sprzymierzyli. 

A potym tegoż roku większa część xiażąt, panów i slachty Litewskiej, 
obruszeni niebytnością króla Cazimirza i zapaleni chęcią ku odjęciu Podola 
Polakom, gdy inaczej tego otr-.ymać na kilku sejmach niemogli, uradzili 
wziąć i podnieść na Wielkie Xięstwo Litewskie, Żmodzkie i Ruskie Sie- 
miona Olelkowica, xiążę Kijowskie, przeciw Cazimirzowi królowi Polskie- 
sirona Sie- mu, gdv na tcu czas inszego po Cazimirzu bliższego nie było do Wielkiego 
jSieg'^'" Xięstwa Litewskiego. A tego byli przednicjszym powodem Jan Gastołt 
Olelkowica. ^^.QJg^yQ(]j^ Wileński, swiekier kniazia Siemionów i Jurgi xiążę z Ostrogu 
i Alexander albo Olelko Sudzimuntowic, którego był wielkim człowiekiem 
Cazimirz uczynił z chudego slachcica, iż był namiestnikiem Połockim i pod- 
czaszym Wielkiego Xięstwa ziemskim, za onę posługę u Chojnickiej bitwy 
gdzie się był za zdrowie króla uciekającego dobrze popisał i poimać się 



25 J 



z inszych piijcią paniąt Litewskich dał, aż król z Wołem ubieiat, jakom 
to wyższej wyraził wierszem. Czego Cromer zamilczał, a na tym go miej- 
scu zowie : -l/f-J-a/K/^' cjuispiam liiimiU loco naUis, secl singulari ii<'i/«5 ^'Smi " 
gralia in sublime ececlus. Ci tedy panowie Litewscy na podniesienie kniazia ■■"™- 
Siemiona Olelkowica usilowah", ale Moniwid wojewoda Trocki z swoimi 
krewnymi i z drugimi pani^^ty i slachtą strony króla Cazimirza bronił. 

Przeto król Cazimirz slyszijc o tych rosterkach Litewskich, a skończy- wiadisiaw 
wszy siem Piotrkowski, do Litwy się gotował, acz mu się na ten czas '^"^i'"uro° 
pirwszy syn Whidisław urodził pierwszego dnia Marca , według Miecho- *^^°"- 
viusa i Josta Deciusa fol. 42 i Cromcra. Panowie go leż Koronni zatrzy- 
mawali, usilnie prosząc aby do Litwy niejezdzil, a z nimi mieszkając, 
Pruskie burdy trudne i sprawy zaczęte aby pierwej skończył; ale król 
opuściwszy ich prośby do Litwy jachał, gdzie panów Litewskich, jednych 
układnością i obietnicami przywrócenia Podola i inszych zamków, drugich 
nadanim imion i hojnością swoją ubłagał, a on rostyrk koło podniesienia 
na Wielkie Xięstwo kniazia Siemiona Olelkowica więcej na czas zatrzymał 
niż uśmierzył, bo potym tegoż kniazia Siemiona na Wielkie Xięstwo 
wziąć chcieli, jak o tym niżej Ijędzie i o czym Długosz i Cromerus lib. 24 
świadczą. 

A wszytka wina tych rosterków na ten czas wsczętych na Gastołcie 
została, wszakże oto karania niewziął, iż był wielkiego zawołania i możno- 
ści, dla gorszego zaburzenia. Gdański ro- 

Tegoż czassu gdy król w Litwie był , we Gdańsku wsczęły się szko- *^'^''''' 
dliwe rostyrki między pospólstwem, za podusczenim Marcina Koga nie- 
znacznego, ale chytrego Niemca, który Krzyżakom sprzyjał, ale go 
potym ścięto za ten występek i tak się rostyrk uspokoił. 

Tegoż czasu Jan lluniades z Capistranem mnichem, przy którym się Marimmet 
600 Polaków dobrze i sławnie popisowało, porazili Machometa Wlórego ^'pro'd(''m*'" 
cesarza Tureckiego, pod Białogrodem Serbskim, aż sam ranny sromotnie poS^oL^ 
ledwo uciekł. Rychło też potym zwycięstwie ci dwa sławni wodzowie 
chrześciańscy żywot z śmiercią przemienili. 

Tegoż też czassu Ladisław król Węgierski i Czeski młody, gdy się na noc, a po 
miał żenić, trucizną umarł, którego siostra Helżbieta była za Kazimirzem: roznicmont 

. . . *' . SIĘ. O czjm 

na jego miejsce Irzyk Podebrandski secty Ilussowej królem Czeskim czjiaj cu- 

ZOStał. Maliasna* 

. królestwo 

A Węgrowie w tenże czas Matiassa syna Huniadowego na Węgierskie Węgierskio 
królestwo wzięli, który był w więzieniu przcdtym u Podebrandskiego 
Jerzego. 

Roku zaś 1457, na wiosnę przyjechali posłowie Pruscy i Polscy do 
Kazimirza króla, w ten czas się w Syilnie około spraw Litewskich ba- 
wiącego, za których prośbą do Polski z Litwy wyjecliał, na siem Piotrko- 
wski, a z Piotrkowa zaś na zjazd Wielkich Polaków do Koła jechał, 
a lam od slachty Wielgopolbkiej uj)rosił, iż gdy pieniędzy na słu/jjbne 
niedostawało, Słochowa, Świecia i Tucholcj, zamków Pomorskich, bronić 
się sami podjęli. Potym się król do Prus ruszył, a ku Gdańskowi prosto cdaiśka. 



252 



Summa na 

Malbork 
iłożona. 



Malbork 
kupiony. 



jechał, gdzie go Carolus król Duński, wygnany na ten czas z królestwa, 
piechotą z Gdańska wyszedwszy witał, i od Gdańsczan był wdzięcznie 
i hojnie przyji^t. 

A Pruski mistrz nie mając czym zapłacić słii/.ehnym swoim , nad któ- 
rymi był starszy Udahikus Czerwonka Czech, Polakom przycliyhiy i ży- 
czliwy, dzierżał je na słowie dawszy im w moc zamek 3Inll)ork, pókiby 
im nie zapłacono. Ale bojąc się służebni obIc>/ein'a od Polaków na Malborku, 
których było sześć tysięcy, posłali do króla aby im pieniądze zasłużone 
dał, obiecując mu zamek Malbork podać. Król Cazimirz nie miał tak 
wiele pieniędzy, ale ułożył dań na duchowne i na świeckie i k temu z ko- 
ściołów Wielkiej Polski srebro pobrano krom Krakowa , bo na ten po- 
datek Tomas Slrzempczyński biskup Crakowski niechciał przyzwolić. 
Zgromadzono potjm onę summę pieniędzy: naprzód sami Gdańsczanie 
dali czterdzieści tysiąc złotych czyrwonych Ulrikowi Czerwonce, potym 
Polacy dwadzieścia i pięć tysiąc temuż Czerwonce z jego towarzyszmi, 
a ostatek pieniędzy i o wyzwolenie zamku, takież więźniów odłożono było 
do Wielkiej Nocy. A po Wielkiej Nocy Czerwonka wziąwszy ostatek 
pieniędzy od króla Polskiego, a Pruskiego mistrza do Tczewa wyprowa- 
dziwszy, króla Kazimierza z pany Polskimi fortą od rzeki Nogatu na za- 
mek Malbork puścił, na który król z Gdańska prosto s pokojem wjechał 
lata 1457, we Srzodę Świąteczną. Atak tym służebnym za Malbork dano 
wsz)tkę summę 476,000 złotych, ale miasto Malborskie nie rychło się 
poddało, aż im dotluczono z zamku, ci też służebni z Malborkiem Giła- 
wę i Derszawę albo Tsczów zamki z miasty królowi zaraz podali. 



O PORIZEim EDSSIEOW 

I POLAKÓW NA. PODOLU 
PRZEZ TATAR 

Rozdział piąty* 



Barlhlomiej 
Bufzarkisla- 
rosla Podol- 
ski, i Jan 
Łaszcz pod- 
komorzy, 
herbu Po- 



1 atarskl carz słysząc iż król się w Prusiech bawił, 
Bez wieści na Podole wojska swe wyprawił, 
Lecz Barthłomicj Buczacki z Lasczem swoje dwory 
Złączywszy, umyślili gwałt ich odbić skory. 

Na dwoję się Tatarskie wojsko rozdzieliło, 

W większym pólku do bitwy godnych mało było, 
A w mniejszym wszytko byli rycerze przebrani. 
Czym naszy od nich byli zdanim oszukanie 



253 

Bo mniraając iż w większym wojsku moc ich stała, 

Na to pierwej uderzyć rzecz się słuszna zdała, 

Także w nocy ł)ez wieści w pierwszego snu czassy. 

Na bespieczne pogaństwo uderzyli naszy. 
Z krzykiem, z bukiem ogromnym az obłoki grzmiały, szTchlia- 

A cienie nocne głossy w lesiecb rozdwajały, ^"^• 

Bili, siekli Tatarów i wiązali śpiących, 

A z nagłego przestraclm bez obrony drżących. 
Tak ono większe wojsko do gruntu zgromili, 

A drugich i)ijąc, siekąc w ciemnościach gonili. 

Drugie ich wojsko mniejsze, słysząc huk z tej trwogi, 

Na insze miejsce z kosza uderzyli w nogi. 
A nnszy szli za nimi po onym zu-ycięstwie. 

Chcąc ich bić, a mniej dzierżąc niż o pierwszych męstwie, 

I zbiliby ich byli gdyby na strwożonych 

Uderzyli, po pirwszych zbitych w nocy ©nych. 
Jak Łaszcz radził; lecz gdy się naszy zabawiali, 

Tatarom onym na się śmiałości dodali, 

Bo widząc naszycb mało, śmiele przyskoczyli, crlmems 

A w kolo ich jak wieńcem zewsząd otoczyli. nlrbnrtus 

Acz się mężnie bronili, ale przemożeni, 

Od wielkości do gruntu wszyscy potłoczeni. 

Tak ich szczęście zdradziło po pierwszej pogodzie, 

Mędrszy zawżdy jest Polak jak mówią po szkodzie. 
Bo gdyby się im pierwej rospostrzeć niedali, 

Snadnieby ich jak pierwszych naszy skołatali, 

Przewłoka w wojsku szkodzi, czasem zwyciężeni, 

Zwycięzców swoich biją, zwłascza przymnożeni, 
I Hannibal gdy Rzymian ad Cannas poraził, 

Snadnieby był wszytkę moc Rzymską zaraz skaził. 

By zwycięstwa używać umiał. Tak też naszy 

Zwycięzcy zwyciężonym podlegli w ty czassy. 



299. 



O WYPRAWIE POLSKIEJ DO PMS 

NIEPOŻYTECZNEJ. 

Rozdział szósty. 

Koku 1458, król Kazimierz z sejmu Piotrkowskiego wszitkiej Polski 
pospolite ruszenie slachty i miast do Prus postanowił. A tak gdy wszytki 



254 

KyTz^iL wojska ściągnęły się do Gniewkowa , stamtąd przeprawili się przez Wi- 
słę uczyniwszy most na łodziach, a Papowią zamek, który byli niedawno 
Krzlżacy wzięli, obiegli i dobyli go usilnym szturmowanim. 

Ruszyli się potym pod Malbork , bo Krzyżacy miasto Malborskie przez 
zdradę byli ubiegli i osadzili, pod którym naszy przez dwa miesiąca leZeli, 
gdzie wielkie uciski i szkody podjęli dla długiego mieszkania, tak iż. od 
smrodu, głodu i inszych niedostatków 8000 ludzi umarło, a koni 7000 
^i^wojska^ zdechło, skąd wielkie narzekanie na króla od slachty powstało, iż musiał 
rozbiegła, dgć na dwadzIcścia miesięcy przymierze Krzyżakom, a slachta też wszytka 
KróiodMai- stcsknlwszy slę długim w polu leżenim bez woli królewskiej do domów 
^su''"ił'* się rozjechali. Król potym za rozbieżanym wojskiem I sam do Polski 
odjechał, acz go Gdańsczanie próżno usilnie zatrzymali aby pod Malbor- 
kiem leżał, obiecując mu na 4000 żołnierzów pieniądze, ale się do żony 
której dawno nie widział więcej spies/.ył, jak Długosz powiada, która mu 
też na ten czas urodziła wtórego syna Kazimirza w Crakowie roku 1458 
Octobra dnia 3 według Josta Deciusa fol. 42. Tamże też król słuchał po- 
słów Gerzego z Podebrandu króla Czeskiego nowego , jakom to wyższej 
napisał. 

Na początku zaś roku 1459, w puł miesiącza Januaria siem w Piotr- 
kowie król złożył, na którym o pokoju i o wojnie z Krzyżaki radzono, 
KkSow*^ abowiem była w ieść, iż Krzyżacy chcieli przymierze uczynić pod tymi con- 
podane. djciaml aby 100000 złotych za nakład wojenny królowi dali, a hołdow- 
nym obyczajem na kożdy rok 20,000 złotych płacili, a dwa proporca 
żołnierzów na każdą wojnę królowi słali i wszyscy mistrzowie aby królom 
Polskim na potym przysięgali, a Pruską ziemię z takimi granicami trzymali 
jakie były przed tą wojną. 

Pochwaliła wielka część senatorów ty condicie, ale posłowie Pruskiej 
slachty i miast prawie na ten czas traGli, prosząc króla I senatu, aby Ich 
w obronę i w wiarę przyjętych, okrutnym Krzyżakom na męki i w srogą 
niewolą nie wydawali. 

Na tyra tedy po długim tractowaniu stanęło, nieopuszczać ani wydawać 
Prussów, ale o sposobie kończenia wojny z Krzyżaki na powiatowe sejmi- 
ki odłożono , abowiem slachta Polska przeszłą wyprawą Pruską bardzo 
Slachta sin obrażoua i pieniędzmi pomocy niechcieli dać i z wyprawy wojennej na po- 
sYiK^mlTa ^y'" ^'C wzbraniali, której I sam król nie chwalił dla zbytnego i szkodll- 



pobi 



«ojiHi. nvego swowoleństwa od ricerstwa. 



Litwa rlicia 

ła moru 

Podola do 

ebotłzi^. 



O ODJEŹDZIE KRÓLEWSKIM DO LITWY, 

Król Kazimirz uradziwszy w Piotrkowie wojnę kończyć przeciw Krzyża- 
kom , odjechał do Litwy z królową , gdzie umysły panów Litewskich od 
dobywania mocą pod Polaki Podola układiiością swoją pohamował. 



wojny z 
Krzyżaki. 



Ośindzie- 
iąi tysięcy 



255 

A iż w len czas bardzo był ziibo/.al w skarb i Korona , także i pano- 
wie Polszcy dla częstych nakładów wojny Pruskiej znudzeni byli, upro- 
sił u panów Litewskicli pomocy ludem i pieniędzmi, co mu przyoł)iecali, 
acz Cromer nie pisze co w Litwie czynił, mówićjc: lntereaRex in Lituamam 
cum R('(jina excurrit. Ale to rzecz sama i gwałt potrzeby jego na wojnę 
Pruską, także Latopiscze Ruskie i Litewskie okazują, iż dla pomocy do Li- 
twy jeździł, bo w ten czas nie tylko z poddanych mieszczan, z wieśniaków, 
z slachty, z kościołów i ze wszytkich duchownych i świeckich dochodów 
pobory wybierano, dochody, czynsze, majętności ruchome i nieruchome, 
z każdego stanu rachując i szacując, ale by było mogło być i z kamienia pSędia 
król radby był pieniądze kował, na żołnierze przeciw Krzyżakom, gdyż 
sic już slachta z podatków i pospolitego ruszenia z wielkim narzekanim 
i rostyrkiem, jak to wyższej Gromer św iadczy, wyłamowała. A tam Lite- 
wscy panowie królowi obiecali pożyczyć 80000 złotych czerwonych, i po- czerwony^^ch 
moc ludem rycerskim. pogapiła'. 

Odjechał potym król z Litwy do Koła na zjazd Wielkich Polaków, 
u których też uprosił wyprawę do Prus według każdego majętności i ro- °^fj|ń^f"ef 
cznych dochodów, iż każdy slachcic z każdego sta grzywien dochodu ro- jJIfenTdize- 
cznego miał jezdnego z drzewcem na wojnę wyprawić, a pod jednego je- ztu^^ia^^mi! 
zdnego z drzewcem imieniem i osobą zamykali się trzej jezdni w ten czas 
u Polaków, bo jezdny jeden zbrojny z drzewcem musiał mieć przy sobie 
dwu drugich jezdnych strzelców z kuszami, jako Długosz pisze. Tak 
od każdego sta grzywien każdy slachcic trzech musiał na wojnę wy- 
prawić. 

Miasteczka zaś i miasta królewskie na tę wojnę pieszych wyprawo- 
wać musiały. Uczynili tedy Wielgopolanie dosyć wolej królewskiej, iż 
wojsko do Prus wyprawili, ale mało pożytku uczynili, tylko iż Prussaków 
czassu żniwa od najazdów^ Krzyżackich obronili, a w jesieni nie czekając 
rospuszczenia do domów się rozjechali. 

Tego też czassu żołnierze albo rycerstwo służebne , zacne i sławne 
zwycięstwo z Krzyżaków w niżnej ziemi Pruskiej gdzie Królowiec, odnie- "^^^f^po^a' 
śli i mało w tej bitwie Ludwik mistrz Pruski żywy nie był poimany. Tam 
■łu|)y wielkie z obozu Niemieckiego i z pobitych wzięli naszy, tak iż gdy 
się dzielili, po 20 złotych czerwonych z butynku na każdego służebne- 
go przyszło. ... ^^^id^so. 

A to zwycięstwo żołnierze Polszcy otrzymali za pomocą Litewską, ja- 
ko Latopiszec świadczy, acz zaprawdę ktokolwiek dzieje Litewskie w ony 
czassy znaczył i postępkiem czassów i potocznej sprawy porządkiem zmy- 
lił i szfankował, przypisując porażenie Kazimirza króla pod Chojnicami 
Irzykowi królowi Czeskiemu, jakom to wyższej pewnymi raciam; confim- 
dował i prawdę rzeczy okazał. Tak też i tu pisze pomoc od panów Lite- p^^eln/m 
wskich przeciw temuż Irzykowi Czeskiemu, ale sie Diacisce omyliło nie MoJkwa" 
wprawdzie, jedno iż byli na on czas pisarze Litewscy i Ruscy prostaczko- 
wie, a nawięcej Moschowitowie u nich płużyli w pisarstwie, rerum ex- 
iernarum prorsus ignari, wszakże prostą prawdą Latopiszec tak rzecz pro- 



Mistrz Lud- 

k por 
żon. 



Po 20 zło- 
tych czer- 
wonych z 



pissarzanii 
bywali. 



panowie zjechawszy się i widząc potrzebę kiólewską i panó' 

Dlunossus y ' • I i • • • • 1 -III'! 

crowerus zaraz nie obsełając się z inszymi pany, odpiawili do kroIa 



lib iHp 
maetcro 



256 

wadzi o pomocy Litewskiej Cazimirzowi królowi i Polakom przeciw mi- 
strzowi Pruskiemu, a on chudzina napisał przeciw Irzykowi królowi Cze- 
skiemu, który nigdy z Cazimirzem nie walczył. 

A po onej dzie bitwie, to jest Chojnickiej, będgc król Cazimirz żało- 
ścien że go porażono, myślił jakoby nieprzyjacielowi swemu oddał i po- 
słowania- słał do panów Litewskich, żądając aby mu piefiiędzy pożyczyli ku tej po- 
Latopisczów trzebic jego. A przy poślech panowie Koronni posłali do panów Litew- 
zmojącor- skich, aby ich w ludzie zapomogli wejrzawszy na ten upad ich. 

A w ten czas panów nikogo nie było blizn Wilna, tylko Jan Gastołt 
wojewoda Wileński, a w Trocech Moniwrl wojewoda Trocki, a ci dwa 

ów Koronnych, 
podskarbiego 
'edt- Litewskiego, pana Alexandra Jurgiewica, którogo ono Cromer zowie; Ah' 
3g^'"tak ó xander qiiłqńam humiH loco natus. A wziąwsiy z skarbu ziemskiego Li- 
^l^c^paluis tewskiego ośindziesiąt tysięcy czerwonych złotjch, przezeń posiali w po- 
nostrosaf- zyczkę krolowi , a panom Koronnym na prosb^' ich posłali osm tysięcy 
ScTucige- ludzi konnych, to jest, pięć tysięcy xiążąt, panią', i dworzan Litewskich, 
'rfoHpć"""/!' a trzy tysiące Tatar, nad którymi posiali hetmanem starszym pana Iwana 
"geuiuanis Chodkiewica , namiestnika Witepskiego. Jakoż król Cazimirz przyjąwszy 
equ"iubus^ żołnierze i zebrawszy wojska Koronne z pomocą wojska Litewskiego, po- 
słał icłi na króla Irzyka Czeskiego (ale ma być na Ludwika mistrza Pru- 
skiego), który za pomocą i łaską Bożą, we czternaście niedzielach (ma 
być we czterzech latach), po pierwszej porażce, porazili wojska Irzykowe 
moc?Lite"v- na głowę (ma być Ludwikowe). A sami fortunnie z małą szkodą otrzyma- 
^^'^Unir' wszy zwycięstwo, do króla się Kazmirza wrócili. A poimali w tej bitwie 
w wojsku Irzykowym wiele panów Czeskich i Śląskich, między którymi 
bvł pan z Perstina, którego poimał kniaź Głazina xiążę Smoleńskie, któ- 
^Mina^oT n ^y^ potym okolniczem Smoleńskim, z czego był Cazimirz pocieszon 
Ghizi'"'''^- ^ chwałę Panu Bogu dał, iż tak w krótkim czasie nieprzyjacielowi odpór 
uczynił. To Latopiszec właśnie mówi, w czym nie trzeba dziwować, iż 
się tak Latopiszców Litewskich Diak w imieniu jako prostak omylił. Bo 
ponieważ w ten czas Czechowie tak u Polaków jako u Krzyżaków pospo- 
licie służyli żołnicrzką za pieniądze, o czym Długosz, Cromer, Miechovius, 
Wapowski i Krzyżackie historie świadczą, jako dziś u nas Węgrowie, te- 
dy iż w ten czas Litwa będąc na pomoc Polakom bili się z Czechami żoł- 
nierzami Krzyżackimi i zwycięztwo z nich odnieśli, a Diak to napisał 
w Latopiszec mnimając, iż ta bitwa z królem Czeskim była, bo w ten czas 
Litwa postronnych narodów niezn iła, ledwo Moskwę a Polaków i Mazu- 
rów, którzy u nich w wielkiej wadze bywali i wyslugowali. 

A i dziś to bywa, czegom ja sam i każdy rycerski człowiek świadom, 
iż czasem Polacy i Tatarowie Pietihorscy etc. żołnierze z Moskwą się bi- 
ją, a wżdy wszytko Litwie Moskwa przyczyta, która im żołd płaci. Tak- 
że Magnus królowie Duński z Niemcy w Lillanciech broił, a wszytko 
Moskiewskiemu przypisowano, Seremici także przy mnie z ośraio tysiąc Ta- 
larów Nahajskich Witebsk był obiegł z strony Moskiewskiego, (których 



libei-iores 
eorum ex- 
cursiones 
inhibitae 
sunt, loż na 
fielu miej 



man. 



257 

Stanisław Pacz wojewoda Witebski mcmie odbił), a wżdy mówiono, Mo- 
sliwa Witebsk obiegła. Tak też gdy Czechów Krzyżackich rotmistrzów 
i żołnierzów Litwa pobiła i wiele ich poimała żywych, z których tu mie- 
ni pana z Perstina, tę porażkę Irzykowi królowi Czeskiemu, omyliwszy 
się Diak jakiś przypisał, bo Bernhardus Sumberg miał w tej bitwie dwa 
tysiąca Czechów i Morawców, z którymi jako hetman Czeski Krzyżakom 
za pieniądze służył. 

Starali się też o to Krzyżacy usilnie wszelkim sposobem i Sumberg 
ich hetman z inszymi, aby mogli Irzyka Czeskiego króla z Kazimirzem 
zwadzie, jak Długossus i Cromerus lib. 24, pisze: quo facUius Crucigeri 
bellum cum Polunis haberenlsi cos Boliemico quoque bello impUcassenl, aby .^^J^^}7']^J, 
tym łatwiej wojnę z Polaki mieli Krzyżacy, jeśliby ich też Czeską wojną |'j*|j"^^','|,';.'",J' 
uwicliłali. Nihil eiiim inlentaium ii reliquebant, quod ad perniciem Polo- p*;;';^^^,"/^ 
nonim perlinere exislimarent. Ale tego nie dokazali Krzyżacy, bo Irzyk "j'^^"^J.^|.'''' 
Czeski zawżdy w przyjaźni aż do śmierci z Kazimirzem mieszkał i przy- P^^'^f,^''J.',',\''" 
mierze między sobą często przez posły odnawiaH i potwierdzali. ^*''J.'{'!',j^"' 

Też sama przyległość granic tego poświadcza , iż Litwie podobniej, 
łatwiej , snadniej i bliżej było dać ratunek ludem rycerskim królowi do 
Prus sąsiedztwem przyległych, przeciw mistrzowi Pruskiemu Ludwikowi, 
zwłaszcza ad inferiorem Prussiam jako Cromer pisze, gdzie był główniej- 
szym i stołecznym miastem w^ ten czas Krzyżackim Królewiec po opono- 
waniu Malborku przez Kazimirza , a niż do Śląska pod Wrotsław, prze- 
ciw Czeskiemu królowi Irzikowi , co nigdy w ten czas jako żywo nie było, 
wyjąwszy kiedy ono potym na Śląską wyprawę przeciw Matiassowi kró- 
lowi Węgierskiemu Litwa słała pomoc temuż Cazimirzowi; ale to daleko 
od siebie czasem, miejscem i osobami nieprzyjaciół i przyczynami wojny 
było, jako o tym niżej napiszemy. Tom dla tego wtóry raz przytoczył, abych 
Latopiszec Litewski oczyścił z omyłki w czasie i w osobie woiny Chojni- 
ckiej i tego porażenia Ludwika mistrza Pruskiego, nie Irzyka króla Cze- 
skiego. Tegoż roku 1460, Jan Gastołt wojewoda Wileński umarł. 

Tegoż roku król Cazimirz złożył siem w Piotrkowie, na który posłowie 
Krakowskiej ziemie przyjechać nicchcieli, ażby im król glejt wierny wol- 
nego przyjechania i odjechania pierwej dał, abowiem się dowiedzieli, iż "'jfrfśzi^^'^ 
król dwornemu swojemu rycerstwu kazał być zbrojno na sejmie, będąc 
napomniony, iż slachta Krakowska buntowała się przeciw jemu. 

Była to rzecz nowa i niesłychana, wszakże aby się jaka większa bur- 
da nie wzburzyła, dał im król glejt. A przedniejszy poselstwa tego spraw- 
cy byli: Jan Kytwiański, starosta Sędomirski, Jan Tarnowski, Jan 3Ielstin- 
ski. Tam Jan Kytwiański, któremu języka i serca wielkiego dostawało, zaraz 
w senacie do króla długą rzecz od wszytkich mówił, strofując go jawnie 
o krzywdy pospolitej ojczyzny, które za jego panowania Koronę i ich samych 
potykały. Upominał się też al)y król Polakom to wszystko co Litwa za jego 
dozwolenim odjęła wrócił, zwłaszcza Łucko i wielką część hojnej Ruskiej 
ziemie i Goniądz, także Węgrów, miasta z wołościami, które też J^ilawo- 
wie przyjaciołom Koronnym xiążctom Mazowieckim wydarli , aby też min- 
ii. 3^] 



Posłowie 
KraUo- 
\ii>j zie- 



258 

ce małoważnej i nikczemnej nie kował , fałszywą monetę wniesioną z cu- 
dzych stron aby wywołał, wdowam i sierotam sprawiedliwość czynił, 
przełożonym swowoleństwa i wszetecznej władzej powściągnął, królestwo 
Surowa ^^'s^jstko wcdług powinności swojej od złodziejstwa i łotrowstwa wyczyścił, 
j"ia"ski!-''o pożytków Polskich i ozdoby Koronnej nie więcej niż Litewskich uważał. 
do króla." Co jeśliby król uczynił, gotowymi się do wszylkich prac, nakładów i chę- 
tliwej na wojnę wyprawy ofiarowali, a jeśliby ich żądanie odrzucił, opo- 
wiedzieli się iż nad porządek rzeczy król od nich próżno ma czego się 
spodziewać. 

Na to im król skromnie i układnie odpowiedział, wszystkę winę 

z siebie składając, ale jednak rzeczy nieskoiiczy wszy rozjechali się z sejmu 

Maio Pol- §^y Wielgopolanie po sześci groszy z włoki poboru na żołnierze postą- 

o^lor^nie P'" ' ^ ^zcgo się Malcj Polski posłowie wzbronili, opowiedając, iż im 

postąpiła slachta żadnej mocy nie dała ciężaru nijakiego na swoje wolności przij- 

' mować. 

Przeto drugi siem na tymże miejscu złożono na szósty dzień Decera- 
bra, gdzie gdy za wolą królewską i senatu Koronnego, dwadzieścia pa- 
nów przedniejśzych, którzyby o rzeczy pospolitej radzili i stanowili , byli 
Kroi zfuka- Wybrani , a król się też na potym z występków od słachty w oczy wyrzu- 
"w^^^sic' cających poprawić obiecał, po 12 groszy z włoki pobór postąpili i cła ze 
wszytkich na rok ustawione kupi ktoby się kolwiek zyskiem bawił, a od 
Pobór dru- duchownych i rycerskich stanów ósmą część dochodów na żołnierze Pru- 
skie obiecana była królowi. 

Z tego też sejmu Jacób Seneński proboszcz Gnieźnieński do papieża 

Piusa ^ytórego,Aeneasa SyHiusa przed tym rzeczonego, był posłań, aby mu 

wszystkiego dobrego winszował, a króla w posłuszeństwie jego być opo- 

Łiątwy7oz- ^viedział. Tamże uprosił rozgrzeszenie z klątwy Prussakora, którą byli do 

grzeszeni. poddaństwa Krzyżakom przyciągani. 

Prosił też imieniem królewskim , aby Krzyżacy Pruscy byli przenie- 
Krzjżacydo sieni na wyspę Tenodos do Greciej przeciw Turkom, gdyż tu już po nich 
n^echcieli niało było , między Litwą, Polską i inszymi chrześciany, z którymi nad 
z Prus. pr2ysicgę i powinność zakonu sw«go ustawicznie wojny z hardości swej 
Tinnvzi^tii- '^^'•^^^'•' ^ Macliomet cesarz Turecki wziąwszy Constantinopole , wszytkę 
Grecią srogą wojną na ten czas trwożył i Conntu miasta nasławniejszego 
dobył, także Lemnum i Miteliny wyspy opanował, Peleponesum też insze 
Eubejskie insuły najeżdżał; ale w tym papież więcej Niemcom niż Pola- 
kom życzył, iż poseł królewski nic nie uprosił, a Krzyżakom się też stąd 
nie chciało, bo trudno wilkami orać. 

Tego też czassu Krzyżacy przeciw postanowieniu przymierza Passen- 
hejmeńskich mieszczan namawiali , aby się od króla do nich przedali , co 
gdy miesczanie objawili Michałowi sromotnemu staroście i rotmistrzowi 
^•ruska.*^ swemu od króla danemu, zaszli chUro na Krzjżaki, a kazali aby im na 
obronę przeciw Polakom żołnierze swoje Niemieckie posłali , obiecując 
im miasto podać. Posłał tedy mistrz 500 jezdnych rejterów z wielkością 
knechtów pieszych, a naszy wiedząc o tym i nagolowawszy się z mieszczany 



Si 
lirzesci 



259 

^ Rojicrowio 

zbrojno, inszym kazali przed miastem stać, a trzysta ich jezdnych do niia- '^f^^^\[;i'p«=^> 
sta wpuściwszy, bramę o nich zawarli, tam wszytkich zaraz do jednego "fi>i«'- 
zbili, drudzy obaczywszy zdradę uciekli. j^^^ ^, 

Tegoż roku 1460, dnia 27 Decembra, królowa Ilcl/.bieta Jana Albri- '"^''|,'^Jj[" 
chta trzeciego syna Kazimirzowi urodziła. 

Tegoż roku 1460, król Cazimirz do Rusi z Polski wyjachawszy wy- 
prawił posły do Ecygiereja Prckopskicgo carza i do Slephana Wołoskie- 
go wojewody, prosząc o pomoc przeciw Krzyżakom, co mu obadwa chc 
thwie obiecali. A objechawszy Ruskie ziemie, złożył siem w Brześciu Li 
tewskim, na którym s pany Litewskimi potrzeby i sprawy Wielkiego Liiewskim 
Xicstwa stanowił i umysły ich ubłagał i odwiódł od podniesienia wojny 
przeciw Polakom, gdy Podola mocą chcieli pod nimi dostawać, zwłaszcza 
gdy się oni Pruską wojną zatrudnili byli. Potym do Sędomirza odjachał, gj,.„ ,^ 
gdzie sejmował z Polaki około wojny Pruskiej, a zaraz na drugi siem sejmie. 
w tej rzeczy do Łęczyce jechali. 

Malborskie też miasto tego czassu się Polakom, pod którym 4 miesią- 
ce leżeli, ku zamkowi podało. 

Quizyn także i Warmią miasta, które Marienwerder i Fraumberg 
Niemcy zową, Polszcy żołnierze w nocy ubiegli, gdzie się tak zbogacili, p^iej^.ig 
iż z butynku na każdego osobę 200 złotych przyszło. użdego"' 

draba i żoł- 
nierza. 



O SEJMIE WILEŃSKIM 

I WTORYM Ż4DANIU KNIAZIA SIEMIONA OLELKOWICA, 

WŁ mmmmm mEĘBWwm mwmwB&m 

I o WOJNIE Z KRZYŻAKI , ; , 

ROKU 1461. 

Rozdział siódmy. . 

Do lYielniożiiego Pana 

KUCHMISTRZA W. X. LITEWSKIEGO. 

Król Kazimirz z sejmu Brześcia Knjawskiego , przez Radom do Litwy na 
Wielkanoc przyjechał, gdzie panom Litewskim siem w Wilnie złożył, 
którzy go o to usilnie żądali, aby z nimi albo sam obecznie mieszkał ^Z-,!'-!!^',',!',/ 
w Litwie, albo żeby im na Wielkie Xicstwo LitcNYskle, Żmodzkie i Ku- M-i^iii^--^' 
skie kniazia Siemiona Olelkowica Kijowskiego przełożył, jako własnego 
dziedzica z Wielkich Xiędzóvv Litewskich idącego ; ale król to ich żąda- 



•260 

nie ubłagał i na inszy czas odłożył , prosząc aby mieli cirpliwość pókiby 
wojnę Pruską skończył, albo uspokoił. 

Wyjachał potym król z Wilna do Sędomirza na siem, a stamtąd do- 
rwał się do Grakowa, potym zaraz ciągnął do Inowłodsławia, gdzie się 
wszytkiej slachcie na Pruską wojnę kazał zjechać. A naszy żołnierze ze- 
brawszy się z miesczany Elbingskimi i z Skalskim Czechem wodzem swym 
^szy' z wojv przewieźli się przez llabum małe morze do Sambijskiej ziemie, którą 
*^''" wszerz i wzdłuż ogniem i mieczem zwojowali i łupy wielkie wzięli, zwła- 
szcza gdy wtargnęli bez wieści w te krainy, które dla dalekości od nie- 
przyjaciół Polaków nie spodziewały się wojny. Jam jachał mil 20 nad tym 
morzem roku 1580. 
Aiex.inder Togo tcż czassu Hclżbleta królowa, Cazimirzowi czwartego syna uro- 
urodzon. ^j^jła Alexandra , roku 1461, Sierpnia miesiąca piątego dnia. Przed tym- 
że czasem w kilku dni miesiąca Li|)ca, Andrzej grabią z Tęczyna, staroda- 
wnego domu w Polszce, a wielkiego i zacnego zawołania, uderzył płatnerza 
Climunta w Grakowic, iż mu zbroje nie rychło wygotował, który gdy 
o policzek gwałtu zawołał, wiele ludzi pobudził. A rajce do królowej Elżbiety szli 
nagwału sijap)y(< j^a zamck w niebytności królewskiej, która do zajutrza kazała 
być obiema stronom w pokoju. Ale niżli rajce ześli z zamku , pospólstwo 
zamknąwszy bramy na gwałt dzwoniło, gdzie się wiele zbrojnego ludu 
zeszło. Tęczyiiski mógł byt ubieżeć na zamek za napominanim królowej 
Elżbiety, niż się gwałt zebrał, jedno mu się zdała rzecz szkaradna ustę- 
pować przed wielkością wzburzoną chłopstwa zapalczywego. Go się i mnie 
trafiło raz roku 1576, że tak na mię bez przyczyny na granicy Pruskiej 
gwałtu wszytko miasto zawołało, a niechcąc sromotnie uciekać zastawi- 
łem się sam na trzysta pospolitego ludu, broniąc się tak długo , dokąd 
broni w ręku stawało i aż mi ją z rękojeścią na ostatek ucięto, gdziem 
też mało tej krotochfile jako i Tęczyiiski nie przypłacił, bo zawżdy no- 
cuil lemcraria vir(us. 

Tęczyiiski tedy przed tym gwałtem zawarł się był w domu Kizlinko- 
wym na Brackiej ulicy, ale gdy tam temu miejscu nie dufał, uszedł do 
kościoła Ś. Franciszka z synem Janem, i z Secygniowskim i z Spitkiera 
Melstińskim, a tam na wieże wleźli; potym sam Tęczyiiski uciekł do za- 
kristlej, towarzystwa na wieży zaniechawszy. Pospólstwo miejskie bez ża- 
dnego baczenia świętego miejsca i osoby zacnej, rzucili się a dobyli gwał- 
Tocziński ^^^ zakristiej, tamże go haniebnie usiekwszy, zamordowali i ciało na ra- 
^'''''inie'!"'" tusz wlekli, umarłe tłukąc, dwa dni u ratusza leżało. Syn jego, gdy się 
w piecu u jednej wdowy zataił, w nocy uciekł z miasta. Trzeciego dnia 
doniesione było ciało do kościółka Ś. Wojciecha w rynku, a czwartego 
przyjaciołom wrócono, które pochowali w Xiążu. Na drugi rok pozwani 
byli rajce Krakowscy przed króla, w wigilią Trzech Królów, którzy prosili 
na roku, aby byli sądzeni prawem Niemieckim Magdeburskim przed wój- 
tem, według ich prywilejów, ale król z radami swymi powiedział im, iż 
nieboszczyk Tęczyiiski odzywał się też z wami na to prawo, a nic chcie- 
liście mu go złożyć, ale bez prawa zamordowaliście go haniebnie. Tam 



261 

tedy skazano na śmierć czterzech z rady, to jest: Conrada Langa, Stani- 
sława Lamitter, Jarosława Szarleja, Marcina Bełzę; a s pospólstwa: Jana 
Tcsznara, Jana Wollrama kusznicrza, Jana malarza, Jana Scherlanga slo- 
sarza i ccchmislrza ratusznego, a on zdrajca płatnerz uciekł. Na zamek 
potym do wieże wsadzeni, którą zwano Tęczyńską wieZg, a szóstego dnia 
przyjgwszy Pańskie Swiątości, tamże na zamku pod tgż wieżą piętnastego 
dnia Stycznia pościnani, sześć, a trzech z nich wziął na Rapstyn Jan Rap- ^^'^^^„'^'j.^Jc. 
sliński, to jest: Jana Tesznara, Jana Wolframa, 3Iarcina Beizę, które cho- '«»• 
wał pod strażą długo aż dwu wyprawiono, a trzeci umarł. Senat też kra- 
kowski 6000 złotych zapłacił Janowi castellanowi krakowskiemu bratu, 
i Janowi synowi zabitego Andrzeja Tęczyńskiego. 

Tegoż czassu król Cazimierz Fridland zamek i miasteczko wziął pod ^^If!^"*^ 
Krzyżaki ósmego dnia od oblężenia. Pod Chojnice zaś z wojskiem przy- 
szedwszy piętnaście dni na milę od miasta, próżno leżał, a część wojska 
z sześciąset Tatarów Litewskich, których byli panowie Litewscy przysłali, {'-(^^^"^'^ 
Erika Sletinskiego xiążęcia ziemie, który z Krzyżaki przestawał, zburzyli ^^'^l^\^^l^'^- 
i splundrowali; a gdy już z płonem i z łupami wielkimi wyciągali, uderzyli 
Niemcy na nich z wielką mocą, których Polacy i Litwa do gruntu porazili, Niemcy po- 
a z wielką sławą wivjźniów do króla przywiedli. Tegoż też czassu, gdy 
król pod Chojnicami leżał, przyszła żałosna nowina o śmierci matki kró- 
lowej Sophiej, która jako Jagiełowi była w małżeństwo poślubiona, lat 41 ^°\^I^J^' 
wykonała; niewiasta wielkomyślna, nabożna, ale gniewliwa , pochowana umarła. 
w kościele Ś. Stanisława na zamku krakowskim, w kaplicy S. Trójce, któri] 
sama zbudowała i wielką hojnością skarbów i ośmią mansionarzów na- 
dała ; a była wnuczka AYitoltowa z siostry, córka Andrzeja Iwanowica , 
przedtym zdawna z xiążąt Kijowskich idącego, na ten czas kniazia Druc- 
kiego (nic Ilolszańskiego jak Latopiszec kładzie), z którego też domu on ^j ^ i^ q 
święty a sławny hetman Constanti, xiążę Ostroskie, poszedł: bo xiążęta siroskie. 
Oslroskie i Zasławskie z Kijowskich i z Druckich, własną genealogią idą. 

Potym król Cazimirz do Głogowa się z pany Koronnymi wyprawił, ^.^ ^^^ 
gdzie ku niemu na milę, Gerzy król Czeski z Głogowa wyjechał, z Wrat- ^^|j"''j- 
sławskim i Ołomuńskim biskupami i ze cztermi xiążęty Śląskimi, a skoro '■?J^>''°" 
się spoinie z koni zsiadwszy przywitali, Kazimirz był na zamek Głogowski skim. 
odprowadzon, a król Czeski Irzy w ratuszu miejskim stał, tamże dziewięć 
dni potym z sobą tractowali i przymierze z obudwu stron aż do śmierci 
nic zgwałcone potwirdzili. 



262 



O PORAŻENIU WOJSKA ERZIZAGKIEGO 

PlIZEZ POLAKÓW 1 TATARÓW LITEWSKICH 

1'0D MESSOWĄ 1 PUCKIEM. 



Rozdział ósmy. 

lYról z Głogowa do Polski Wielkiej przyjachaws zy, 
Trzy niedziele w Poznaniu na zjeździe zraieszkawszy 
Dworzanie królewscy Do Inowłodsławia sic ruszył, stamtąd swoje 

Kulniienską ziemię wo- '^ . , , ., , , . 

jują. Dworzany na Krzyżaki pobudził do zbroje. 

Pru^s^iech pldlpTali'.^ '' W Kulmieiiską ich włość posłał, by zboże psowali, 
Prawie w żniwa, a Niemcom wet za wet oddali, 
Posłał też i Litewskie przy nich król Tatary, 
Iż zburzyli wszytkę włość i Cerery dary. 
teSy^odJrSSdo J^chał zaś do Torunia król, stamtąd królową 
'^''^^*<'*y- Z Litewskimi Tatary posłał na Niessową, 

Gdzie ją często nawiedzał, a Sumberk z Krzyżaki, 
Przemyślał by gdzie naszych przywiódł na swe haki. 
Wyprawił w łodziach wielkość Niemców pod Niessowę, 
sowskL^^^pr^e^dmilliie!" Wisłą,^ W uocy a mając przyprawy gotowe, 
Zapalili przedmieście, strwożyli się naszy, 
Gdyż królowa leżała w Niessowle w ty czassy. 
j!:n"^l-lVi'Z'ad'^J/f^ z Litewskimi Tatary z miasta wyskoczyli, 
quendumhosicmemisn. ^ Nicmców ouy uphy zaraz potłoczyli, 

Tatarowie ich z Litwą z łuków przeszywali, 
cówporaiib.'^*^^'^'"""'' Polacy zaś w ręcz drugich siekąc pokładali. 
Drudzy nad Wiślne brzegi do łodzi pierzchają, 
A naszy ich w tym siekąc zewsząd zabiegają, 
crom. Sex modo vivi Wszytki łodzic pobrali i wielkość ich zbili. 

Tylko ich sześć w dwu łodziach z tej bitwy upłyli. 
W tenże czas pod Warmią gdy Pruski mistrz leżał, 
noikariboBarono''^.^'' Piotr Duuin Z Żołnierzami ratować swych bieżał, 

Prussy Krzyżackie na- Co mistrz słysząc wuct ucickł odbicgwszy obozów, 
szy wojują. ^ naszy wielką wzdobycz wzięli z jego wozów. 

Tamże Dunin w Stargradskie i w Lemburskie włości 
Wtargnął, burząc i paląc w pierzchliwej prętkości, 
Bytowskie, Puckie także polupił zicmice. 
Aż do morza plundrując Krzyżackie granice, 



cum duabus natihus dc 
omni illo numero eua- 
serunl. 



263 



Co widząc Krzyżacy, iż w ciasne miejsca naszy 
Weśli, miedzy jeziora, morze, rzeki, lassy, 
Uradzili tam ich w tych ciasnościach zaskoczyć, 
A snadnie Polaków zbić, posiec i potłoczyć. 

Tak/.e ich hetmanowie Fricz Rawnechej z Niemcy, 
I Caspcr Nostwic z Czechy, z Rzeszej z cudzoziemcy, 
Szykowali się zbrojno z inszymi Krzyżaki, 
A na burzące prosto ciągnęli Polaki. 

Zasiedli wszytki drogi, lassy zarąbili, 
Tak naszy jako w klatce ogrodzeni byli. 
Król chcąc swoich ratować, z dworem swjm Górskie- 
Posiał, przy nich Tatary xicstwa Litewskiego. (go 

A Niemcy przeciwko im Wisłę osadzili. 

By się na ratunek swym nie przeprowadzili. 

Lecz się Górski na inszym miejscu wnet przeprawił, 

A Tatary Litewskie na czoło wystawił. 

Niemcy zaś w koło wszytki zarąbili lassy. 
Aby sobie ratunku niemogli dać naszy, - 
Górski chciał do Dunina, Dunin do Górskiego, 
Ale trudno dla wojska było Niemieckiego. 

Także Dunin widząc, iż inaczej niezbieżeć, 
Jedno się mężnie potkać, albo sławnie leżeć, 
Umyślił do swych drogę otworzyć żelazem, 
I począł rycerstwo swe szykować zarazem. 

Prosząc, napominając, by na to pomnieli. 
Że za ojczyste grunty potykać się mieli. 
Za sławę i za wolność i za zdrowie miłe, 
Przeto aby okazał każdy mężną siłę, 

Aby się nie lękali Niemieckiej wielkości. 

Niemcy też toż czynili z wrodzonej hardości, 
Zprzysięgli się, iż żaden nie miał z nich uciekać, 
A Polaków do gruntu wszytkich w kęsy zsiekać. 

Tak w bębny uderzyli, w trąby krzycząc huczne, 
A knechci postępując stawią kroki huczne, 
Pod boki się ująwszy: „dasticht und Posz" krzyczą, 
Pod rejterami frezy zbrojne skacząc kwiczą. 

Dunin Piotr też swych jezdnych na czoło wystawił, 
A draby i kuszniki za nimi postawił, 
Skoczył do Niemców, Niemcy też do naszych śmiele, 
Tam knechtów uph na pirwszym naszy starli czele. 

Paweł Jasieński zbrojny dworzanin królewski, 

Widząc z drzcwy uph jezdny na naszych Niemiecki, 
Z boku międy dwa uphy ich wskoczył, a one 
Drzewca Rześkie obrócił na swych nasadzone, 



Frirz Rawnccki albo 
Hjiwnechoj Hukuszanin, 
.1 CasperNosIwicSIężak, 
lielinanowie Krzyżaccy 
Polaków obskoczyli. 



Crom. Gorscium cum 
eomilatusuo ac Tartaris 
Liluanieis adsuccurren- 
dum suis millU. 



Ciasno Polakom. 



Crom.Ferro permedios 
hosłes viam sibi apertre 
slaluit. 

Napominanie Piotra 
Dunina do swoich. 



Crotn.lnnicpm sendiu 
rareiH nr (lri'overanl, 
nt t/ui dc suis pędem re- 
łulisst'1 yc. 



Kszlallwojska Niemie- 
ckiego. 



Uilwa naszych zNiera- 



Crom. Paulus Jasie- 
nius gen(eGosdovius ar- 
mnltis nhintrrr iiiler du- 
as iicirs mnę/no iiriprtu 
priirurrciis,' /iiistas ho- 
sliitm in nostros inlcnlas 
itvcrti(. 



pugnatum esset. 



264 

sieSiego.""'''"**^ ""■ Także jego dzielnością Niemcy szyk zmieszali, 
Eodemąue momento A naszy drzcwca swojc O nich połamali, 

turbaiossummaviado- Kamy reitera sweffo WYsadzif kopną, 

A Litwa ich z kusz z luków bez przestanku szyją. 
Niemcy co mieli ude- Smiałością naszy, Niemcy wielkością przechodzą, 

rzyć na naszych swoimi a • i i • i • i 

kopiami w czoło, tedy A iccien na (Irugiego zapalczywie godzą, 

ich na samego Jasień- »r i i i ' . i • i ' i ' i' • i, • i • 

skiegowboii obrócili, a Krzyk', huli Toznych iczykow, bron z zbroią brzmi wszędzie, 

naszy w ten czas na Tr • • i i i i i i • i i • 

obróconych i pomiesza- Konic rz,ą, bębuy, trąby, huczą w każdym rzędzie. 

''Vvom.'' n/!!;,/«c Mas A gdy się trzy godziny równem Marsem bili 

tre.s hoius dabio mar Nicmcy, Poiacy różno, z placów ustąpili. 
Właśnie jako z ugody tak odpoczywali, 
Zaś się do siebie wszyscy ochotnie porwali. 

v!icaiume'sr '"""" '''' ^^^^ ^ię zaś godziuc, aż Fricz był raniony, 

Za czym uciekać uph był Niemiecki skłoniony, 
Gdy ich drabi z kusz naszy bez przestanku szyli. 
Jezdni też Polszcy śmiałe serca zajuszyli, 

gnam''%iiuTque'''^sm>'s Pierzchuęli Nicmcy, aż ich zaś Fricz zastanowił, 

Frkias interfecius cor- j znowuby Z naszymi bitwę był odnowił, 
Fricz hetman zabiły, Lccz samcgo drab zabił, za czym Niemcy różno, 
Pierzchnęh widząc iż już opierać się próżno. 

par7s7agafJcisquep7"o'- ZNostiwiccm hetmanem drudzy uciekali, 

ptnąuos pehuere. ^ j^^^^ j jeziora za obrouę brali. 

Drudzy do bliskich zamków zdrowie swe skłonili, 
Nostri pernicUałe e- A naszy rospuściwszy konic ich gonili; 
^ea^cZC"'' ^"'""'" Zaś na ich obóz bystrym uderzyli pędem. 

Który rożnami wkoło był otykan rzędem, 
wziili^ '^"^^'^'^''' "^^^y Rozerwali wnet rożny dział piętnaście wielkich 

Wzięli i dwieście wozów, zbroje, sprzętów wszelkich. 
Wtym gdy się u obozu zabawili naszy, 

Niemców wiele uciekło jezdnych przes ty czussy, 
Jeden ich uph w las który sami zarąbili. 
Przyszedł, a tam ich naszy do jednego zbili. 
Caesahosiiumimo. Wszytkich dwa tysiąc zbili na placu Krzyżaków, 
capumo. Sześć set pojmali żywych knechtów nieboraków. 

Dc nostris \oo grega- NaszYch prostych żołoicrzów tylko sto zostało 

rij ceciderunt,-a slach- tti -^ i i i • • i i l • i 

cica jednego Hcctora Ubitych, slachcic ledcn, Iccz rauuych nie maio. 

Chodorosijskiego zabito. ^^ . i-i • ,-,i- 

Dunin sam w ud i w rękę ranion w tej potrzebie. 
Bo z garścią swych Polaków czynił dosyć z siebie; 
cidlafajego wojsklfza- EHk Stolpciiskie xiążc, na pomoc Krzyżakom 
dne naszy pobili. ^ ^^^ ^^.^^ ^ szcścią sct koiii szcdł przeciw Polakom. 

Lecz słysząc ich porażkę, iż ich Dunin skrócił, 



Nazad się do Pomorza uciekając wrócił, 
Naszy po tym zwycięstwie za nim się gonili, 
A żadnych uphów jego nie mało zgromili. 



•205 

Drugich pojmali w więzy, a tak dzielnym męstwem. 
Osławili się w ten czas dwojakim zwycięstwem. 
Iż jednych pod Niessowg, a drugich tu starli, 
I Stolpenskie w zad xiąię uciekać przyparli. 

Stała się ta sławna bitwa u Pucka roku 1462, w piątek 17 dnia 
Septembra, o czym Długosus i Miechovius 319 fol.lib. 4, Cromeruslib. 25, 
Herbortus fol. 204, lib. 16; aWapoyius i Bielscius z niego fol. 279 pisze, 
ii naszy w ten czas na sześć mil Niemców gonili bijąc. A od tego czassu 
jui Prussowie nie mieli nigdy mocy nad Polaki. 

Tegoi czassu prawie na trzech drugich miejscach naszy szczęśhwą bi- Krzyżacy 
twę z Krzyżaki mieli i Gołubie miasteczko Czerwonka Czech z strony porażeni 
królewskiej wziął, Krzyżackich żołnierzów część poimawszy, a część pobi- 
wszy, dla których sczęśliwych postępków wiele się było zasię nakłoniło 
z Krzyżackiej dzierżawy Prussów ku królowi. 

Tegoż czassu Rawę i Gostinin król Cazimirz wziął spadkiem od xią- 
żąt Mazowieckich. 

W tenże czas na sejmie Piotrkowskim wielki spór a szkodliwe zatar- 
gnienie o biskupstwo Krakowskie miedzy Jacóbem Senneńskim, a Janem 
Gruscziiiskim był pomiarkowany, bo król Gruscziiiskiemu usilnie sprzyjał, 
mówiąc, iż wolę królestwo stracić a niżby Senneński biskupem miał być. 
A legat zaś papieski Hieronim arcybiskup Creteiiski mówił, iż lepiej aby Furia le- 
trzy królestwa Polskie zginęły, niżby się co Stolcowi apostolskiemu (od %kiegoI^ 
którego juz miał Senneński potwierdzenie) , ubliżyć miało. Wszakże król 
na swym przewiódł, iż Senneński ustąpił biskupstwa, a Grusczińskiemu 
czterzy tysiące złotych odliczył za utraty. Od tądże wolne wybieranie ka- 
pitulne na biskupstwo w swych wolnościach za naruszenim gwałtownym 
priwilejów szwankowało, jako o tym szerzej piszą Dlugossus, Miechovius 
lib. 4, cap. 61, fol. 317, Cromerus lib. 25, Herbortus lib. 16, cap. 13, 
Wapovius, Bielscius etc. Na tymże sejmie xiążcta Mazowieckie prosiły 
przez posły, aby król o wrócenie Płockiej ziemie łaskawiej z nimi postę- 
pował. Litewscy też panowie i rycerstwo wszytko przez zacne posły swo- 
je Totiwiła i Kuczka z pogróżką wojny upominali się Podola, k temu Beł- Toiiwił i 
skiego, Oleszeńskiego i Ratneńskiego powiatów, tym nic inszego panowie posio^wie 
Koronni odpowiedzieli, jedno, iż mieli na ich siem posłów swych wyprą- cl-omerus 
wić. Jakoż zaraz skoro król Cazimierz z Radomia z królową do Litwy wy- * gotsus.^ 
jechał, posłali za nim w tej sprawie Stanisława Ostroroga wojewodę Kali- 
skiego i Jana Ritwiańskiego marszałka Koronnego, którzy to wywiedli, iż 
się próżno Podola i przerzeczonych powiatów Litwa upominała od Pola- 
ków, ale gdy panowie Litewscy tego się z pewnymi dowodami (jak La- 
topiszce Ruskie szerzej świadczą, czego Cromer zaniechał) dopierali, 
król wszyslkę tę sprawę do sejmu walnego Piotrkowskiego odłożył. Te- 
goż czassu z żołnierzami królewskimi Jan Skalski Krzyżackie trzy uphy dwa^u^oó 
pod Ornetą poraził. Ulrik też Czerwonka Czech pod Skampą miastecz- P^^^ateni. 
II. 34 



206 

kiem trzysta rcjtcrów mistrza Pruskiego na głowę zbił, iż icłi mało co 
ul)iegło, a ośmdzicsigt żywycli poimano. 

Tego lata roku 1463, pięć set naszycli Ruskicli żołnierzów, którzy 
za ilozwolenim królewskim od Kafieriskich miesczan najęci cięgnęli prze- 
ciw Turkom, dla wyzwolenia Kaphy miasta z oblężenia , tam u Brasławia 
od Litwy i Wołynców są porażeni, s tej przyczyny, iż, gdy przyciągnęli 
żołnierze do Brasławia Wolyiiskiego, Litewskiej jak Cromer pisze dzier- 
żawy, powadziwszy się z micszczany niebacznie, jednego z nich z przygo- 
dy zabili, a skoro obaczyli, iż się na nich gwałt gminu zaburzonego co 
dalej to więcej buntował , zapalili posadę, aby tym snadniej ubieżeć mo- 
gli, gdyby sie koło gaszenia mieszczanie zabawili. A Namiestnikiem Bra- 
l^ii^^i^zlno?' sławskim był na ten czas Michał xiążę Czartorijskie. Ten zapaliwszy się 
''swofm'?/ żałością i gniewem wespółek, z zebranym jako na gwałt ufcem, gonił Rus- 
saków żołnierzów, po czterzy kroć na nich nacierał, a po czterzy kroć 
z niemałą szkodą swoich był odbity, aż gdy się prawie wszytka wołość 
ćwiczona w rycerskich postępkach dla najazdów Tatarskich zebrała, ze- 
któią^pu?- wsząd obstąpionych nad Boh ich rzekę przyparwszy pobił i poddającym się 
soTnusHi- "^^ przepuszczając, tylko ich pięć od piąciset ubiegło: łup wszytek któ- 
pan|mzo- ry Michał xiążę Czartorijskie wziął, na trzydzieści tysięcy złotych szaco- 
wano. 

Tegoż czassu Turcy Lezbon wyspę i rychło potym królewstwo Bo- 
króiohiu- szeńskie , Sławańskie w skarby bardzo bogate i w zamki potężne posic- 
ry.* ° dli , a króla ich Stephana poimawszy na przcdniejszym zamku Jajcy, Ma- 
chomet nad przyrzeczenie wiary kazał u słupa uwiązać i ustrzelać z łuków 
a potym z skóry obłupić, a w nię czerwonych złotych z jegoż skarbu na- 
sypać, wyrzucając mu na oczy jego gnuśność i nikczemność , iż ze złotem 
króia^s/ali- i Srebrem, któreco była wielka moc w skarbach ieijjo naleziona , wolał 

chiuswswo- . , .,,. ^ ^ -I- • 11 1 -li-' i li 

iej genea- zgmąc, uizii s tym samsicDio 1 poddanych swoich iDronic. A od tego czas- 

pov innym SU Jauiczary rycerstwo piesze Machomet postanowił z Sławańskiego narodu, 

przebrawszy trzydzieści tysięcy Boszeiiskich mołojców do tego. Było ich 

pirwej prawych Janczarów tysięcy czternaście, ale teraz^^przy nas Amurat 

dzisiejszy roku 1574 przydał do ich liczby dwa tysiąca. 



O SEJMIE POLAKÓW Z LITWĄ PRÓŻNYM 

I o PORAŻENIU LIFLANTOW FORTELEM ŻMODZKIM. 

Rozdział dziewiąty. 

Udy się Litewscy panowie upominali raz po raz u panów Koronaych Po- 
dola i inszych zamków odjętych, złożył obojej stronie król siem w Parcze- 
wie , pirwej na dzień Narodzenia Panny Mariej, potym na Ś. Marcin 



267 

odłuiony, na ktury prosto z Piotrkowa jachat i zjechało biy byto bard/^o 
wiele senatorów i panów z obudwu stron, ale gdy Litewscy jianowie do 
Parczowa ku Polakom a Polacy ku nim do Brześcia zbraniali się wyiachać, drożny 
W Łomazach się potym zjechali, gdzie tez mc sprawie niemogli, dla mc- zi'oiaki. 
wczesności miejsca onego i dla niepogody, przeto tę rzecz do roku odło- 
żyli, król też rospuściwszy on zjazd, z królową do Litwy odjechał, a iż 
w Wilnie na ten czas powietrze panowało, w Grodnie mieszkał niktóry 
czas. Potym się do Kowna ruszył, gdzie większą część zimy strawił, o tym 
Długosz i Cromerus Uh. 25 prlmae edilionis fol. 558, secundae vero 378. ,. 

. . . Mjilias kroi 

Tego też roku Matias król Węgerski Bossciiskie królestwo Turkom wy- waiciski 
darł i Jajcę zamek główny, miast też Rackich i Bosseiiskich dwadzieścia suai:. 
i pięć przez podanie wziął. 

Tegoż roku 1465, Nowe Miasto w Prusiech długi czas będąc w oblę- 
żeniu, podało się królowi, którzy chcieli wolno wynidź dopusczono im 
i wywieźli pięćdziesiąt i trzy wozy swoich rzeczy. Jan też Skalski Czech 
Ilolstein wielkie miasto Krzyżackie bez wieści na króla ubieżał, w tenże 
czas Mikołaj Zaliuski górę Dobrzyńską ossadził, z której wiele mogli 
szkodzić Niemcy naszym w Nowym będącym , co obaczy wszy nie w czas 
Krzyżacy, tak ich to strwożyło , iż w poswarku gdy jeden na drugiego 
winę zaniedbania około onej góry ubieżęnia kładł, dwanaście się ich za- 
biło. Tegoż czassu siedm set rejterów Krzyżackich naszy pod Kolberkiem 
w Pomorzu na głowę zbili. Starali się potym o ugodę Krzyżacy, ale sa- 
misz dla swej hardości wszystko zamieszali, w tym Gdaiisczanie dobywa- 
jąc Pucka , morzem i ziemią całe sześć miesięcy pod Krzyżaki, dostaH go 
przez podanie. 

Król Cazimirz skoro przyciągnął przez Łęczycę i Radom do Litwy, 
przyjechał do niego Ludwik patriarcha Antiocheński , od Ecikiereja Ta- 

'7. .°, , ., " ... .... . . j Poselstwo 

tarskiego carza jadąc, u którego imieniem papieskim i cesarskim to po- od papicia 
selstwo sprawował, aby Ecikierej ]\[achometa Tureckiego cesarza od woj- skiegocarza 
ny na którą się przeciw chrześcianom gotował odwiódł, a jeśliby inaczej 
być nicmogło, aby przeciw Turkom wojnę podniósł, obiecując mu hołd o^oifpod 
od papieża i od cesarza chrześciańskiego , jakoż mu i w ten czas bardzo *'^ '"''■^" 
wielkie podarki oddał; ale gdy Ecygiercj odpowiedział, iż on koło wojny 
na Turki podniesienia, według wolej i porady Kazimirzowej, jako przyja- 
ciela i sprzymierzonego swego, powinien postępować, dla tego patriarcha 
Antiocheński prosił Kazimirza , aby jako pan chrześciański chrześcianów zjedliście 
ratować raczył, ponieważ to w mocy swojej miał, ale król odłożywszy tę ' wa."'' 
sprawę na siem Koronny Piotrkowski, posła bez pewnej odpowiedzi 
odprawił. 

Tegoż roku Długosz i Grom er /"o/. 382 secundae edilionis, primae 
vero 565, Ub. 2 i Miechovius etc. piszą, miesiąca Lutego, Liflanlskich 
Niemców siedmset jezdnych i pieszych , gdy ciągnęli na pomoc s woim 
Krzyżakom do Prus, jako skoro do Żmodzkich granic poczęli wchodzić, 
a przes lassy, które Żmodź na drogach i wszytkich przechodach zawalili, 
przebyć nie mogli , udali się inszą drogą ku morzu, co Żmodzinowie oba- 



. 268 

zmodi 700 czywszy, doły na tamtych miejscach bardzo głębokie wykopali , około Po- 
•kict. krzv. łongi , a darnem i ziemią nakryli , w ty tedy jamy Liflanci głodem , stra- 
chem, zimnem strapieni, od Żmodzi nagnani, nieopatrznie powpadawszy 
pobici są : mało ich którzy wywikławszy się z onych samołówek , na lód 
wyszli, ale i ci gdy się lód słaby załomił, potoncli, dwa tylko Niemców 
ze wszystkiej liczby żywych zostało , którzy powiedzieli iż niedawno przed 
4ookreiow tym czterdzieści okrętów pełnych żołnierzów z Niemiec do Prus żeglują- 

Memców i , • i 

poioncio. cych potopem zgmęło. 

Tegoż czassu biskup Warmieński Paweł ze wszytkimi zamkami swo- 
imi od mistrza do króla, widząc jego szczęśliwe powodzenie, przystał. 

Tegoż czassu Jan Skalski w małej drużynie wziął zamek Melsak pod 
Krzyżaki i Plaweniusa commendatora poraził. 
Meszczę- Na drugim zaś miejscu żołnierze Polsczy kilko ufów Pruskiego mistrza, 

żaków pru- które były wyszły z Chojnic i z Stargardu na głowę pobili i Osiek zamek 
^^^'^^' wzięli. 

Drugich także wstępną bitwą pod Reslą zamkiem szczęśliwie pogro- 
mili , tak iż kilko rot Niemców jezdnych i pieszych na placu poległo. 

Tegoż czassu król Kazimierz do Bidgoszczej przyjachał , usłyszawszy 
o ubieżeniu Słuchowa zamku , który fortel dla nauki panom rotmistrzom 
i starostom krótko przypiszę. 

Gerzy Dąbrowski starosta Słuchowski poimał był jednego slachcica 
Pomorskiego bogatego Marcina Sissowica, którego u siebie w zamku Słu- 
Foriei. chowskim chował, tak długo ażby mu się okupił. Ten się potym tak był 
stowarzyszył z starostą, iż wolno po zamku chodził, a widząc iż naszy 
cierpieli niedostatek w żywności , począł tractować z Dąbrowskim starostą, 
aby go wolno puścił , obiecując mu przywieść z domu swego albo imienia 
mąki zpotrzebę , a przedtym się zmówił z Pomorczykami o podanie zamku, 
którzy też pospołu za draby między Polaki służyli. Dąbrowski tedy staro- 
sta prętko uwierzywszy onej obietnicy, wypuścił onego slachcica Sissowica, 
który jakoby się iscząc w słowie przywiózł cztery wozy pełne mąki do 
Słuchowa , a przy każdym wozie po czterech mężów pieszych wybranych 
i zbrojnych, krom woźnic, którzy nie podlejszy byli, przystawił, jakoby dla 
bespieczności i obrony w drodze , aby ich Krzyżacy gdzie nie zaskoczyli. 
oioŁ lo mą- Z tą tedy mąką i z onymi stafirami gdy był do zamku wpuszczony, wnet 
^^' starostę samego i towarzysze, także sługi jego bez wieści poimał, za po- 
Sissowicz ^^^^ Pomorczyków drabów, z którymi -się był przedtym zmówił i wsadził 
ni"aTv"m*'fo^r'' ^^^ "^ ^^^ ^^ wicżę głęboko , a zamek Słuchów w moc swoje wziął, 
'kf?am/k' ^ ^^^ ^ więźnia chytrego pan, a z pana nieopatrznego wnet więzień 
^^'ii- został. 

Tegoż czassu Starigród zamek i miasto Krzyżackie miesczanie królew- 
skiemu nad wojskiem przełożonemu Gotardowi Radlińskiemu podali, któ- 
rą wesołą nowiną król będąc pocieszony, zarazem pod Chojnice wojsko 
Polskie wyprawił, z Duninem i Sinowockim hctmany, a sam w Bydgoscy 
został. Naśmiewali się Krzyżacy oblężeni z naszych, iż tylko z jedne stronę 
miasto byli obiegli , a gdy zaś około miasta szańce czynić poczęli , wycie- 



269 

kali na naszych drabów szańce kopaJQcycli , drugich też z murów rozmaitą 
slrzclhi} z dział i z rusnic , na ostatek strzałami jadem napojonymi trapih, 
drugich nieopatrznie się tułajćjcych z zasadki chytro przejmując imaH i nie- /^^^f^^^^-^. 
mahmi niewczassami, jako Długosz i Cromerus lib. 26 etc. pisze, naszych l']!'^]^^^ 
dręczyli , aż im król przysłał na ratunek Litewskie i Tatarskie jezdne ry- '"• T",>""\h 

^ ' I • • / • I • I i , . . *' i'quittbus ^ 

cerstwo , toż dopiero ich ony swowolne wycieczki były powsciągmone. 

A w tym czasie Słuchowa zamku naszy za pomocą szczęścia, szóstego 
dnia od utracenia jego dostali, który zamek i wielkością i obroną prawie 
się równa 31alborkowi: bo gdy naszych czterdzieści koni przyszło na pole 
Słuchowskie, aby czego dostali, wyrwał się na nich Syssowic Marcin 
z zamku ze wszystkim rycerstwem, iż tylko dwa xięża , a mistrz szkolny 
s kijkiem młodzieńców żaków w zamku zostali. Ci będąc naszym przy- 
chylniejszy zamek zatarassowali , a yyyłąmawszy drzyyi do wieże Dąbrow- 
skiego starostę pierwszego i szesnaście jego towarzyszów z wieże sieciami 
łowczymi wyciągnęli , potym wstąpiwszy na blanki okrzyk wielki uczynili , 
co usłyszawszy Pomorczycy, do zamku nazad chcieli, ale oni xięża i żacy 
z naszymi kamieńmi ich z wierzchu bili, onych też jezdnych naszych czter- 
dzieści obaczywszy co się dzieje, z tylu im nagrzewali, tak iż ledwo pa- 
nowie Pomorczycy mydło uwiezli, a naszy za małą pomocą tak wielkiego 
i zacnego zamku dostali , jako go byli i stracili. Fridlandzianie też i Ha- 
merstandzianie w ten czas podali się królowi, a oni żacy i xicża od króla 
dobrze udarowani. 



O DOBYCIU CHOJNIC 

I O WIECZNYM POKOJU Z KRZYŻAKI PRUSKIMI 

A SKOŃCZENIU WOJNY Z NIMI, 

Która ti*Yi ała lat 150 z obu stron , 

a za Kazimierza 14 lat. 



Rozdział dziesiąty, 

I lok u 1406, gdy naszy długo leżeli pod Cbojnicami miastem Krzyżackim, 
miesiąca \yrześnia, uczynili Niemcy wycieczkę, ale stoczywszy bitwę od 
naszych do miasta wsparci, rychło potym gdy naszy obiedwali, wyrwali 
się z miasta, a gdy kilo godzin mężnie się potykali, wiele swoich straci- 
w szy nazad pierzchnęli , a naszy ich bijąc gonili , czego bojąc się nieprzy- Niemcy po- 
jaciele, aby naszy z mieszczany wespół z nimi do miasta się nie werwali, chS'ic. 
zavvarwszy pręlko bramy bardzo wiele swych na polu zostawili, którzy 
częścią j)obici, częścią poimani, częścię gdy zbrojni w przekóp^pełen wody 



270 

skakali, potonęli, wnet potym naszy strzałami ognistymi strzelając miasto 
zapalili , tak , iż go czwarta część z spichlerzami i zbożym zgorzała. Czym 
gdy był zwyciężony upór nieprzyjacielski, posłali Ulrika Eisenovena com- 
podl'ne? mendatora wielkiego i Jana Zajlusa podajcie się królowi , zdrowie i ma- 
jętności tylko wymówiwszy, a przeciw Polakom przysięgli nigdy broni nie 
podnosić, a tak zostawiwszy strzelbę i wszytek ristunek wojenny, narze- 
kając, z płaczem z miasta wyszli , a wojsko Polskie z zwycięstwem (ossa- 
dziwszy Chojnice) do króla, w Toruniu natenczas będącego, przyciągnęło. 
Tam wszytko rycerstwo wdzięcznie i hojnie było przyjęte. Samym Choj- 
nicom miastu, król winę odpuścił, acz wszyscy radzili z ziemią ich zró- 
wnać. To usłyszawszy Krzyżacy, zwątpili w swej hardości, a zaraz bojąc 
się aby wszytka Pruska ziemia od nich nie odstąpiła, starali się o pokój 
wieczny przez Rudolpha legata papieskiego, którego im król łaskawie po- 
zwolił. Potym mistrz sam Ludwik z comendatory był do Torunia przy- 

cznyz^Krzy- zwauy Octobra dnia 10. J stała się ugoda i pokój wieczny przysięgą z obu- 
żakami. j^^y. strou umocniouy, którego postanowienia priwilej, ręką legata pa- 
pieskiego i trzech pisarzów uchwalonych , których Publicos Notar^ios zo- 
wią, podpisan, a pieczęciami królewską, mistrzowską i panów rad ducho- 

^''jego!" ^^ wnych i świeckich umocniony. Mistrza i contorów, król z wielkimi po- 
darkami opuścił i nad to mu, dowiedziawszy się o jego niedostatku, 
15,000 złotych dla zapłacenia żołnierzom obiecał. 

Sfe^^doPol- W ten czas Pomorska, Chełmieńska i Michałowska ziemie, do Korony 
*'^'- są przywrócone, o które 150 lat wojna trwała; biskupstwo też i kościół 
Chełmieński do własnej matki Gnieźnieńskiego arcibiskupstwa przywró- 
ceń, które biskupstwo od Polski oderwane przez dwieście lat w Liflan- 
ciech Rigenskiemu arcibiskupstwu niesłusznie od Krzyżaków było przy- 
dane; w ten czas się też wojna, którą Kazimirz wiódł z Krzyżaki lat 14 
(jak Miechoyius fol. '3*20, lib. 4 pisze), skończyła, acz Croraer lib. 26 
i Herbortus z niego fol. 311, lib. 16, cap. eodem, rokiem mniej kładą. 

^'^u'?o"(kił'^ Roku zaś 1467, pirwszego dnia Januaria, Sigmunt piąty syn Kazi- 
mirzowi królowi urodził się w Koziniczach miasteczku nad Wisłą od Stę- 
życe 2 mili prawie szczęśliwą wroską, w ten czas gdy się Pruskie burdy 
uskromiły, których on potym, gdy byli znouu Krzyżacy ożyli, dokończył 
A król na trzeci dzień Maja w Piotrkowie miał siem , na którym po 
śmierci Ludwika mistrza, ostatek panów Pruskich, którzy na ugodzie 
Toruńskiej nie byli, królowi i Koronie przysięgali. 

Gdy król z sejmu Piotrkowskiego do Niepołomic przyjachał, panowie 

^królestwo Czescy prosili go, aby bez dłuższego odkładania , albo sam królestwo ich 

wi^^ofkir^M- P^^U'^^' ^^^^ którego syna z tysiącem nic więcej jezdnych do Czech po- 
słał , obiecując go sami mocą swoją na królestwo posadzić. Podziękował 
im król , ale tę rzecz dla niebylności wszystkiego senatu na inszy siem 
odłożył. 
Sdioli Tegoż czasu królowa Elżbieta szóstego syna Fridcrika 27 dnia Kwic- 

urodzon. (nia urodziła. 



27J 

TegoZ czasu, gdy król we Gdańsku i w Malborku z Niepołomic przy- 
jacliawszY mieszkał, koło stanowienia Pruskich rzeczy, comcta wielka <^^o'neiy. 
miedzy wscliodem słońca i pułnocćj , piętnaście dni się ukazowała , a ta 
znaczyła Tatarów przyście, które wnet potym łjyło do Litwy i do Po- 
dola. Po tej comecie ukazała się druga na zachód słońca, znacząc wielkie 
rozlanie krwie w Niemieckich stronacłi niżnych Niemców, bo Carolus , 
\iążę Burgundijskie , gdy Leodensczy miesczanie jego siostrzeńca biskupa ^nfn^fij^kie 
a pana swego, poimawszy w więzienie wsadzili, dobywając ich, stracił ^u''s[ur";^u' 
u sturmu czterdzieści tysięcy ludzi, a dobywszy, lud wysiekł, a miasto *'"'^'*' 
z ziemią zrównał. 

A Stepban wojewoda Wołoski, będąc zatrudniony dla niebespieczno- wcfi^i 
ści Tureckiej, iż nie mógł do Lwowa, gdzie go król Cazimirz pułtora mie- p^rzysiągk 
siąca czekał przyjechać, uczynił przysięgę posłom jego Koronnym, Jano- 
wi Muzilonowi wojewodzie Podolskiemu i Spitkowi Jarosławskiemu, 
podkomorzemu Przemysłskiemu. 

Potym król postanowiwszy Pruskie, Wołoskie i Polskie sprawy 
w Gdańsku, we Lwowie i w Radomiu, przez Wołyń i Łucko do Litwy 
jachał, a w Grodnie z Litewskimi pany sejmował, którego czasu Tataro- 
wie Zawolscy, którzy za Wołgą rzeką mieszkali , z carzem swoim Mania- 
kiem przepra\yiwszy się przez Dniepr, a na trzy wojska się rozdzieliwszy, 
do Litwy jedni, drudzy do Podola i do Wołoch wtargnęli, a w Litwie, 
i w Podolu Litewskiej dzierżawy i na Wołyniu, wszytek kraj koło Ka- 
mieńca, Zitomirza, Kuzmina, Zidowa, Włodimirza splundrowali i dziesięć 
tysięcy ludzi wzięli, gdy im Litwa dla małego zebrania sprzeciwić się, jako 
Cromer pisze, nie mogła. 

Przestrzegł był w tym króla Mendlikierej, carz Prekopski, jako przy- 
jaciel, ale Litewskich panów acz król kazał, nie wiele się było zebrało, 
w Podolu Polszczę należącym, mało szkody uczynili, bo Polskie i Ruskie 
wojska zaraz się do Trębowli zebrały z Raphalem Jarosławskim Lw'ow- 
skim i z Pawłem Jasieńskim Bełskim i Chełmińskim, starostami, dla czego 
Tatarowie ustępić musieli, a w Wołoszech trzykroć porażeni od Stephana TaSów 
wojewody Wołoskiego, iż ich mało uszło, i carzowic starszy poiman od Wo- p'""''^'''- 
łochów, którego carzowica, gdy się z pogróżką i odpowiedzią poimanego odprawa 
carz Zawolski , jako ojciec syna upominał przez posły, których było sto ta?sk*idi\"d 
koni, kazał go Stephan przed ich oczyma rozsiekać, a 90 posłańców na siephana. 
pale powbijać, jednego tilko puścił z tą nowiną do Maniaka carza, obrze- 
zawszy mu uszy i nos, aby wszystek postępek z carowicem i posłami ca- 
rzowi swemu powiedział. O tym Długossus i Cromerus lib. primae ecli- 
lionis 2G, fol. 588, secundae vero editionis fol. 397, Miechouus fol. 335, 
Uh. 4, .yc. 

A król przyjachawszy z Litwy miał siem w Piotrkowie przez dni 40, 
na którym Henryk z Pławna nowy mistrz Pruski z dwiema commendato- „„ij ,„;. 
ry królowi przysięgał i podle króla po lewej ręce siedział, ale i ten rychło ''"sS"' 
potym apoplexią odjecliawszy do Prus umarł, a inszy na jego miejsce 



Tatarowie 
wojują. 



Liflanci w 
Litwie bro- 

X. Siemion 
Olelko 



i>72 

Ilenrik Richtembergius w Królewcu mistrzem wybran, który też, na siem 
Piotrkowski przyjechawszy królowi przysięgę uczynił. 

Z sejmu Piotrkowskiego znowu król do Litwy z króloWi^ odjechał , 
na początku Grudnia , gdzie się łowami z pany Litewskimi nacieszywszy, 

mirt' zamki "owcgo lata 1470, maJQC pogodną zimę Połocko, Witebsk i Smoleńsko 

tewside oi)- objechał , w których zamkach przez szesnaście lat, jako na królestwo z Li- 
jeżdża. twy wyjcchał , mc był; panów też Litewskich wiele przy nim jeździło, 
a postanowiwszy rzeczy Litewskie, na początku wiosny do Polski się 
wrócił. 

Zaś 1471, na początku nowego roku według zwyczaju król z królową 
do Litwy na łowy przyjechał, gdzie nad obyczaj dłużej mieszkał około 
stanowienia spraw Litewskich , abowiem Liflanci skoro mistrz ich umarł, 
szesnaście wsi Litewskich splundrowali byli, i u Kijowian po śmierci 
Siemiona Olelko wica xiążęcia rostyrki się wsczęły, bo aczkolwiek Simeon 

wic"uinarł. xiążę zostawił był po sobie syna Wasiła i córkę jedne, których umierając 
królowi przez posły polecił, posławszy mu w podarku konia białego, jak 
Długosz pisze i łuk na którym przeciw- Tatarom za niego bojował, wszak- 
że król za poradą panów Litewskich w powiat Kijów obrócił, a Marcina 
Gastołta Litwina starostą albo wojewodą na Kijowie przełożył, jako się 
o tym wyższej według Latopisczów wyraziło , o czym Dlugossus i Cro- 
merus Ub. 26, fol. primae edilioms 591, secundae 400. Ale Kijowianic 
mieniąc rzecz być niegodną służyć człowiekowi nic xiążęcego rodu , ani 
zgadzającemu się w wierze i Litwinowi k temu , który naród przed tym 
hołdował przodkom ich, Gastołta po dwa kroć przyjeżdżającego nie przyj- 
mowali, a od króla prosili aby im xiążc Michała Siemionowego brata, 
który w ten czas był na Nowogrodzie Wielkim namiestnikiem imieniem 
królewskim , albo którego greckiej wiary, albo na ostatek którego z sy- 
nów swych aby im przełożył; wszakże potym gdy króla z przedsięwzięcia 

Kijowskie zeprzeć niemogli , Gastołta przyjęli , a odtąd Kijowskie xięstwo w woje- 

wwojewo- wodztwo jcst obróconc. 

dllWO Obró- TC -r, ■ . ^ 1- • • 11'I 

cone. Liflanci tez wybrawszy sobie nowego mistrza, a wyprawiwszy do króla 

posły, Litwie dosyć za szkody uczynili i pokój spoiny potwierdzili, a spra- 
wiwszy to król do Polski odjechał. 



ORORO^lOEJMRROLESroCISKi 

A odiiędzeuiii Maziii&irza^ 

od Królestwa Węgierskiego przez Matiasza. 
KSIĘGI DWODZIESTE. 

Rozdział pierwszy. 

Do ^lielniożnyclft Pauóv«' t 

CASTELLA^O WICÓW Ż3I0DZKICH. 



R 



oku 1471, skoro Irzyk Podebrandski król Czeski umarł, zaraz się na 
siem do Pragi panowie Czescy zjachali, dla wybrania króla nowego. Co 
usłyszawszy Cazimirz , wyprawił posły swoje do Pragi ku panom Czeskim, 
upominając ich, aby pomnieli na obietnice swoje i na prawo Cazimirzowo, 
które miał na królestwo Czeskie po /.enie. A gdy o tym długo się toczyła 
sprawa , 25 dnia Maja , Władisława pirworodriego syna Cazimirza króla 
Polskiego i Wielkiego Xicdza Litewskiego, Czechowie królem Czeskim 
obwołali, aczkolwiek temu byli na odpór drudzy z senatorów, którzy Ma 
tiaszowi królowi AYęgierskicmu Jana Huniada synowi życzyli. Wnet tedy 
wybrali Czechowic posłów z przedniejszych panów, z slachty, i z miasta 
Pragenskiego nie mało ludzi zacnych, aby NYładisława co rychlej z Polski windisiaw 

I 'I 1 -I- i 1 • 1 - "i Kaziinirzo- 

na krolestw.o przyprowadzdi. A Matiasz widząc się byc oszukanym w na- >vic kroiera 
dziei, Czechy i Morawę obyczajem nieprzyjacielskim srogo trapił, przeto 
dla tych przyczyn , aby się co rychlej kwapił z wypraw ą , Władisława 
II. " 35 



> cgrowie 



274 

Czechowie prosili, który wziQ\vszy od ojca sietlm tysięcy jezdnych, a dwa 
tysiąca pieszych , nad którymi był hetmanem Paweł Jasieński , 25 dnia 
Julia z Crakowa wyjechał. Ociec go teZ Kazimirz przez dwa dni prowa- 
dził. Jechali przy nim ludzie zacni: biskup Kamieński Mikołaj, Win- 
cenli Encński, Paweł Lnodicki biskupi (którzy go w Pradze koronowali), 
Stanisław Ostroróg Kaliski, Mikołaj z Kutna Łęczycki, wojewodowie, 
i Jan Długosz nauczyciel jego, xią/:ąt też Śląskich sześć z nim poczty 
swoje złączyli. A u Klocka zamku panowie Czescy i wszystki stany króle- 
stwa Czeskiego w wielkiej wielkości pocztów ku niemu wyjechali , gdzie 
im prawa poprzysiągł, a spokojną dzierżawę królestwa Czeskiego przyjął, 
od biskupów Polskich wyższej mianowanych , zwykłymi ceremoniami ko- 
ronowany i pod jedną osobą Sacramentem Ciała Pańskiego sprawowany. 
A Matiasz domowemi rosterkami zabawiony w Węgrzech, został na koszu. 
Co usłyszawszy Węgrowie, iż Władislawa syna króla Cazimirza Cze- 
chowie, opuściwszy ichMatiasza, na królestwo Czeskie W'yl)rali, zaraz też 
sami wyprawili posły do Cazimirza króla Polskiego, prosząc go, aby im 
•irugiego syna drugiego Kazimirza (który owo w zamku Wileńskim leży) na krółe- 
nm"owJl?o stwo Węgicrskic dał, dla tego, iż tyraństwa Matiaszowego dłużej cierpieć 
"'^im'o"5!^'° nie mogli , czego jeśliby nie chciał Cazimierz uczynić , choć od Turków 
pomocy prosić się opowiedzieli , a nakłady wojenne sami dać obiecali. 
Przeto Cazimirz król, ich prośbą nie gardząc, Cazimirza syna z nie małym 
wojskiem, nad którym był Piotr Dunin hetmanem, do Węgier posłał 
z wielą panów Koronnych. A l\Iathiasz król Węgierski , dowiedziawszy 
się o tych praktikach panów swoich, s pilną kwapliwością któregokolwiek 
w Morawie i w Śląsku miał wojska do Węgier ich zebrał. A przedniej- 
szych panów częścią groźbą, częścią wielkimi obietnicami ku sobie za się 
przywiódł, których drudzy naśladując, wiarę Cazimirzowi zmienili. A Ca- 
zimirz królewic Polski, minąwszy Koszyce , położył się z wojskiem u Ni- 
£im"er7'a try, Strigońskicgo arcibiskupa zamku, gdzie żaden z panów Węgierskich 
oszniwiii. c|q niego nie przyjechał. Matiasz zaś mając szesnaście tysięcy ludzi w woj- 
sku u Budzynia, zastępując Cazimirzowi przyciągającemu, przez trzy mile 
od niego położył się obozem , ale jednak bitwy Połakom nie dał. A gdy 
tak czas próżno z obu stron trawili , przyjechał do Cazimierza króla Pol- 
skiego, Tilemanuus Slechtus canonik Koleński, komornik Papieski, napo- 
minając go ku zgodzie z Matiaszem , iżby go od wojny Tureckiej nie od- 
rywał. Nie chcąc się tedy Cazimirz w tyra sprzykrzyć papieżowi, przy Ti- 
lemanie przerzeczonym posłał Jana W\itrobkę do Cazimirza syna i do 
panów Węgerskich z listami. A w tym żołnierze pieniężni dla niezapłace- 
nia żołdu poczęli się z obozu od Cazimirza królewica roschodzić, dla 
ziy strach, czcgo panowic CO przy nim byli radzili mu, aby się gdzie na miejsce bes- 
cromrrus picczue przcuiósł, którc przenoszenie ucieczce bardzo prętkiej (jako Dłu- 
JiTiionisiih. gosz, Cromer, Ilerbort i Miechoyius piszą) było nazbyt podobne, bo nie 
nn-hm-f%i. stanęli na miescu aż do Giławy przyszli, na drodze sześćdziesiąt wozów 
"^'^r^/Z-h!'' wielkich od chłopów wydartych porzucili. A słusznie na ten czas ta zel- 
żywość od Boga, Polaków potkała, bo ciągnąc do Węgier rospustnie bez 



karności rycerskiej, wszelkie krzywdy i nieznośne haiiby ludziom wyrzą- 
dzali. Tak tedy Caziniirz królewic do ojca przyjechał, Pawia Jasieńskie- 
go na \i(rze ze cztermi tysięcy ludzi zostawiwszy, jako Cromer pisze, 
ale Wapowski i Bielski, trzy tysićjce kładą. Ale i ten od Matiasza nagrze- 
wany, jednak widy obronną ręką a przeważną śmiałością, sam siebie za- 
chował i lud do Polski w całości uwiódł, trzysta ich w Nitrze dla obrony 
osadziwszy. A Cazimirz królewic, mieszkał osobliwie z roskazania ojcow- 
skiego w Dobsiczach trzy mile od Krakowa, dla wstydu podjętej zelży- 
wości w Węgrzech, strzegąc się światłości i widzenia ludzkiego, a iżby 
też ojcowskiej żałości, którą na ten czas wielką miał oblicznoscią i oka- 
zowaniem swoim tym barziej nie zająlrzył; bowiem to frassowało bardzo 
króla Cazimicrza. Ku temu też niemniej go drugie staranie gryzło, iż nie 
miał skądby żołnierzom z niszczym z Węgier zvyróconym żołd zasłu- 
żony zapłacił, bowiem dochody z starostw na przeszł(! l)ardzo nakła- 
dne dwu synów do Czech i do Węgier wyprawy, tak był wyciągnął, iż 
też ani na powszechne wychowanie stołowe nakładów nie dostawało. 
Dla czego żołnierze, którym hołdu nie zapłacono, po gościńcach rozbi- 
jali. Przeto na zjazdach Kolieńskim i Korczyńskim , ustawiono pobór po 
dwunaście groszy z każdej włoki, a biskupstwa Gnieźnieńskie, Krakow- 
skie, Kujawskie i Poznańskie, także wszystki stany duchowne połowicę 
dochodów, według starodawnego szacunku postąpili, czym się król po- 
ratował. Potym castellan Sądecki posłań do Węgier, a z Matiassem kró- 
lem doroczne przymierze wziął. Po nowego polym roku 147 3 początku, 
Cazimirz król z Hclżbietą królową z Torunia wyjechawszy przez Gosliniu 
i Warszawę do Litwy jechał, a w pułpostu miał siem z pany Litewskimi 
w Wilnie, gdzie mu po sześci groszy pruskich, to jest po 9 polskich, 
z każdej sochy pobór Litwa postąpiła. 

Tegoż roku Klimunt prostego rodu, ale świątobhwego żywota biskup 
Kijowski, umarł, a Wojciech Narburt zacnego rodu Litwin, na jego miej- 
sce wstąpił. 

Potym 1473, wielka suchość panowała w Polszce i w Lit\^ie, a jako 
Miechoyius pisze fol. 337, lib. 4, we wszytkiej Europie, lak jako i Kro- 
niki Pruskie świadczą, w bród koniem przejeżdżano za Ragnetą, lassy 
i bory z korzenia wygorzywały, zboża i jarzyny wszystki wniwecz dla 
zbytniego gorąca obróciły się etc, ogniem też bardzo wiele miast pogo- 
rzało. A 31athiasz król Węgierski (z którego się naprawy popalenia miast 
Polskich w przerzeconej suchości domniemawano) zebrawszy sześć ty- 
sięcy wojska, pod sprawą Tomasza Tarcego na Podgórze do Polski po- 
słał, które wszytko mieczem i ogniem poburzył. Na co prawie król Ka- 
zimirz patrzał sejmując w Wiślicy, gdzie na wojnę Węgierską pobór 
zwłoki po 1*2 groszy uchwalono, i ruszenie slachty według możności 
i dochodu każdego, a iż to w ten czas jeszcze według wolej slachty było, 
dla tego roskazania królewskiego mało dbali, a król w Opatowcu długi 
czas próżno czekał. Aż w tym panowie Polszcy i Węgierscy jTosyłając do 
siebie z obu stron częste posły. przymierze na trzy lata z Węgierskimi , 



Jasiuuskie 
go dziel- 
ność. 



Xi^jdzciri 

l)jło lepiej 

ł>vó. 



Żiilnierzo 
rozbijają. 



Pobór n.T 
żołnierze. 



Wociech 

>arburl 

biskup 

Kijowski. 



Suchość 
wielka. 

Jam sam 
świadom 
trzy kroć 
wielkiej 
głębokości 
Kiemnu u 
Ragnety, 
i u Tjiże. 



Węgrowie 
Podgórze 
zwojowali. 



270 

Polskimi i Czeskimi królami postanowili, pod tymi condiciami,"aby zamki 
i więźniowie wzięci z obu stron hyly zwrócone , o szkód też uczynieniu 
aby wzmianki żadna strona nie czyniła. A to przymierze pod słusznymi 
sic,imia;io condiciami król Mathiasz dla tego przyjgł, iż Siedmigrockie województwo 
do K.izimic- od niego do Kazimirza przystać miało, jako/, w tej sprawie juz byli posły 
do Polski wyprawili, koni, żolnierzów i ])ienicdzy przeciw tirannowi Ma- 
tiaszowi obiecując, jako Długosz, Miecbovius i Cromer świadczą. Nad to 
Macbomet Turecki cesarz, Bosseńskie królestwo plundrował i Jajce zam- 
ku z wielkim wojskiem cłoby wat, ale sam raniony, potopiwszy w rzece 
działa z wielką sromotą odegnany ;musiałf:ustf pić. 

A Hussankassan, król Perski, poraziwszy Machometa cessarza Ture- 
ckiego' kilokroć , tak iż mu za każdym po kilkudziesiąt i kilku tysięcy 
wojska pobił i Trapczundskie mu cessarstwo w Aziej , także Sinapolim 
Poselstwo w Natoliej wydarł, roku 1474, Katerina Zena Weneta, człowieka sla- 

livólii Per- . 

sidegodo chętnego i sprawnego z listami , kaldejskimi literami pisanymi, przysłał, 
" prosząc, aby Kazimierz przeciw Machmetowi Turkowi, nieprzyjacielowi 
wiary chrześciaiiskiej (którego on przed tym kilokroć zwyciężył) z drugi- 
mi królmi chrześciaiiskimi na [)rzyszłą wiosnę wojnę podniósł, za pewne 
noooono ślubując, iż sam Hussankassan pięćdziesiąt kroć sto tysięcy wojska swoje- 

skjegowie- go na wygładzenie Turków, a' na pomoc chrześcianom 'miał przyprowa- 
dzić, a to poselstwo jawnie było sprawowane, a tajemnie córkę Hussan- 
kassanowę starszą z Cateryny córki cesarza Trapezundskiego urodzoną, 
jednemu któremukolwiek z synów Cazimierzowych za żonę podawał, 
a w posagu Grecyą i Constantinopole obiecował, które sam Husankassan 
mocą swoją i ręką zbrojną miał^Turkom wziąć, a z córką w małżeństwo 
zaraz oddać; przeciw Węgerskiemu też królowi ludu i nakłady wojenne 
obiecował. Ale próżne i małoważne to się poselstwo zdało i nic mu insze- 
gOf^nie odpowiedziano, jedno , iż król łlussenkassanowi przez posły swoje 
miał dać odpowiedź. O tym też Micchovius fol. 328, Cromerus lib. 28, 
fol. primae cditionis G03, sccimdae 408. 



•j niż Xer- 
.\essoNve 



O WOJNĘ KAMIERZOWEJ Z POŁMI 

I WŁADISŁA^yOWEJ Z CZECHY 

Przeciw Węgierskiemu królowi Matiaszowi nieszczęśliwej , 

I zburzilNiu rusi^icii krain 

[ 0«l nikcKciunego ^voj.«$]ka^THttars1i.ieso. 

Rozdział rtnigL 

ifdy król Kazimirz miał siem w Piotrkowie w pułmiesiąca Czerwca, 
przyjechali do niego posłowie od syna Wladisława króla Czeskego wspo- 



I 



27T 

możenia prosząc przeciw Matiaszowi królowi Węgierskiemu, który zła- 
mawszy przymierze Morawy i Śląska plundrować nie przestawał. Posłał 
tedy Kazimirz synowi dwadzieścia czterzy tysiące złotych czerwonych na 
podporc wojenną, której summy jako Latopiszcze Ruskie i Litewskie 
świadczą , z skarbu Litewskiego pożyczył. A przeciw Śląskim xiążętom , Liiwa kroio 
którzy też Polskę najeżdżali i stronę Matiaszow^ę trzymali, uradzono po- dĄyJJwwo^^ 
spolitym ruszenim wszytkiego królestwa postępować i roskazał król wszy- sią uaia. 
tkim się zjechać do Mostowa na puł miesiąca Augusta. A skoro król 
z sejmu do Korczyna odjachał, chcąc się stamtąd gotować na wojnę, 
przyniesiono mu wieść, iż Tatarowie z carzikiem Aidorem Ecikierejera 
carza Prekopskiego synem do Podola ciągną, wszakże król żadnej rzeczy 
ku temu pożytecznej nie opatrzył, za czym od siedmi tysięcy Tatarów 
i tvch nikczemnych bezbronnych (jako Miechoyius pisze) pannosos, oszar- 
pańców, wszytki krainy kolo Kamieńca, Halicza, Glinian, Dunajowa, Go- 
logor, na sto prawie mil wzdłuż, a wszerz na 30, żelazem i ogniem nę- 
dznie a okrutnio bez odporu poburzyli , i ludzi bardzo wiele jako bydła 
pomordowali i w niewolą zagnali. 

Od Dunajowa miasteczka swego, Grzegorz arcibiskup Lwowski, mę- 7Jo^(j'J,',°3j.. 
żnie ich odbił, a Pomorzanów Świnka, mąż czystego serca, z sześcią tylko j^Pp^Jj^J^^^;,. 
towarzyszów obronił, gonili ich naszy, ale nie w czas i z większą swoją "j;^J,jf°'- 
żałością, gdy Tatarowie chorych , starych i mdłych przed ich oczyma sie- 
kli, a sto tysięcy ludzi poimanych od siedmi tysięcy Tatarów (jako Długosz 
i Cromerus racliują) w niewolą zagnali. Tego też czasu król Kazimirz 
Lubelskie województwo, które przed tym nie było, postanowił, odjąwszy ^^^^J*^'^ 
część powiatu od Sędomirskiego województwa. sunowiono 

Zaraz potym król Kazimirz udawszy się na Śląską wojnę , według 
czassu postanowionego, do Mostowa ciągnął, ale wojska nierychło się 
ściągającego całe sześć niedziel czekał, za czym przystojny czas wojny ni- 
kczemnie przeszedł: tak w ten czas karność i ćwiczenie rycerskie było 
u uLis zaniedbane. Potym gdy kilkonaście tysięcy Litewskiego wojska 
i Tatarów Litewskich, nad którymi był hetmanem Iwan Cbodkowic na- ^^^[^^fl'. 
miestnik Witebski, przyciągnęło, 26 dnia Septembra, ruszył się król do ^'^^g^-^^^^*!^'"" 
Śląska ze wszytką mocą , mając ludu rycerskiego sześćdziesiąt tysięcy 
zbrojnego, jako Cromer pisze, ale Wapowski i Bielski czterdzieści tysięcy ''^'•^'^?''',!J^j 
kładą. A wciągnąwszy do Opolskiego xięstwa, Cruciborg i Bicinę mia- f;';^^^?^^ '-'^ 
steczka wziął, zaś przebywszy Odrę rzekę w bród pod Wratsław ciągnął m°^ij,.''*^ 
słysząc, iż go tam Matiasz nieprzyjaciel czekał. 

Położyli się obozem Polacy u Oławy, a gdy w piczowanie i na wzdo- 
bycz zagony rospuścili , zaraz Matiasz rozdzieliwszy wojsko swoje , przejął 
naszych, których bez sprawy wołości okoliczne plundrnjących snadnie 
rozgromił, iż uciekać musieli. Go widząc Tatarowie Litewscy, wnet zbli- 
ska przyskoczyli, za czym Polacy uciekający stanęli, a przyszedwszy ku so- 
bie i pierwszej śmiałości, podkali się znowu z Węgry; król też Cazimirz, 
dowiedziawszy się tego , wnet im na pomoc posłał dwór swój z Pawłem 
Jasieiibkim podskarbim, a sam i drugim wojskiem za nimi się spieszył. 



grov 



Na sz y 

Wraulaw 

próżno 

obiegli. 



flialiassowo 
sło^^a. 



278 

Nieprzyjaciele tedy, skoro obaczyli, iż Polakom mocy przybywa, pierzchnęli 
^^z^iif w^" a nie stanęli ani się ohejzrzeli , aż do Wratsławia przyszli. Zabito w tej 
potarczce z nieprzyjacielskiego wojska tysiąc , a slachciców 60 poimano , 
między którymi byli zacniejszy: Hugwicz Paweł Karwat i drudzy pano- 
.wie i wojewodowie, i Ulrik, albo jako Długosz i Cromer piszą, Wilhelm 
Perstiński, Czech. 

Potym 24 dnia Octobra , Władisław król Czeski , o którego rzecz 
szło, do ojca Cazimirza przyjechał, 20,000 wojska mając, ale więcej pie- 
szego; tam przywitawszy się spoinie, do Wratsławia ciągnęli, a przed mia- 
stem obie się wojska położyły, rozbiwszy namioty, ale próżno a nikcze- 
mnie i bez rady i bez zwady czas trawili. Mathiasz też obwarował był 
obóz swój pod miastem u klasztora Ś. Wincentego, z którego patrzał mil- 
czkiem, coby królowie z nim poczynać chcieli, z wzdychanim i rwanini 
włosów często mówiąc: iżby snadnie mógł wszystek okrąg świata opano- 
wać, gdyby tak wielkie i takie wojska miał, jakie i jako wielkie przeciw 
jemu nieprzyjaciele jego król Polski i Czeski przywiedli. Ale wszyscy leni- 
wie a nikczemnie czas trawili , żadnej rzeczy pożytecznej nie stanowiąc ; 
w piczowaniu naszych nieporządnie się tułających bardzo wiele ustawi- 
cznie cliwytano, tak iż pełne wieże i turmy wszytki W racławskie więźniów 
były, nad to się obóz naszym zapalił w gwałtowny wiatr, gdzie wiele lu- 
dzi, sprzętów wojennych, koni i wozów pię('set, namiotów i żywności po- 
gorzało. A jako piszą Długosz, i\]iechovius i Cromerus Uh. 28, (oh 612 
primae edkionls, secundae vero 410, iż w woziech na poły zgorzałych naj- 
dowano monstrancie albo noszenie naświętszej tajemnice wiary chrześciań- 
skiej Ciała Pańskiego, dla czego tę plagę przepuszczoną być wierzyli. 
A Matiasz widząc złą sprawę naszych, k lory eh się pirwej bardzo bojał, 
wziął na nich serce i posłał część wojska swego , rozdzieliwszy ich na 
dwoje, jedno do Wielkiej Polski, drugie do Weluiiskiej ziemie, gdzie 
Fortel 01- wielkie szkody mieczem i ogniem Węgrowie poczynili. Opolskie też, 
Kie"'!fiow (j^ogowskie i Kożuchowskie xiążęta z strony Matiaszowej Siradzką ziemię 
i Wielką Polskę aż do Poznania splundrowaU bez odporu, Międzyrzece 
sendiwoj Spalili, a zamek Międzyrzecki, jako Długosz pisze i inszy Kronikarze, Sen- 
vsk1'ilne-' diwoj Czarnkowski starosta, za złoto przedał, dla czego był potym na oj- 
przedah czyznic skaran. Potym zima nadeszła, głód też wielki i czerwone niemocy 
srogo w wojsku naszych panowały, tak, iż musieli z Mathiassem do dwu 
lat i sześci miesięcy przymierze wziąć, także czas i nakład próżno strawi- 
wszy, a nic nie sprawiwszy, rozjechali się naszy. A Matiasz, jako był jego 
chełpliwy obyczaj, triumplmjąc do wszytkich panów chrześciańskich 
o swoim zwycięstwie rospisał, iż dwu królów możnych poraził, a iż wszy- 
tkie ich wojska mógł snadnie wygładzić, by się był chrześcianinem będąc 
nad chrzcściany nie zlitował. Ludzie też uczeni, w których się bardzo ko- 
cliał i hojnie opatrował, wierszami i pisanim, sławę jego rozgłassali , ja- 
koż i na Polaki w ten czas Gabriel biskup x\grieiiski pissał wiersze ska- 
lując ich nikczemność, a ten był Włoch z mnicha ubożuchnego dla nauki 
(ho był poetą) bisku})em, a potvm cardinałem. 



2T9 

Ilruina fcnit, iux alba ruit migrate Poloni, 
i) jnfjik' ad proprios ahjida lurha lares <^V. 

Któremu zaś Grzegorz, arcibiskup Lwowski, odpisał: 

fi(trrula lingua tace ncc sensu, nec ratione 
Ula rales, verba pudenda vomis, S^c. 



O SROGM PORAŻENIU TURKÓW 

PI5ZEZ STEPHANA WOJEWODĘ WOŁOSKIEGO. 

Hozdział trzeci. 

li oku 1475, Machomet Turecki cesarz, gdy Radułowi wojewodzie Mul- 
lańskiemu, przeciw Stephanowi Wołoskiemu hospodarowi liołdowniko- 
wi i^jlskiemu pomagał i złioldował go sobie, posłał też. sto i dwadzieścia 
tysięcy wojska Tureckiego z Tatary i z Mułtany do Wołoch na burzenie , 
chcąc tei Stephana zhołdować. Ale Stephan wojewoda Wołoski , wzią- 
wszy pomoc od Cazimirza króla Polskiego dwa tysiąca jezdnych , W^oło- 
chów też czterdzieści tysięcy zebrawszy i pięć tysięcy Czaklów, które był 
Maliaszowi królowi Węgerskiemu odjął, z tym ludem więcej fortelu niż 
mocy używając, Tureckie straszliwe a wielkie wojsko zewsząd trapił, a tym 
ich więcej zdziałał, iż nadolną ziemię, gdzie Turcy mieli ciągnąć, przed- j^^^^^y"** 
tym był sam wypalił i wygłodził i trawę ogniem posuszył, za czym sami 
i konie ich roskoszne z głodu ustawali. Potym gdy ich przywiódł w nie- 
bespieczne miejsca nad jezioro Rakowiec u rzeki Berladu, uderzył na nich 
i tam Turków i Tatarów za pomocą Bożą małym ludem sto tysięcy na ^J^^f^ 
głowę poraził, trupy pobitych kazał spalić, z których jeszcze dziś znać p*"'\^i,'n^"-" 
kości wielkie a wysokie gromady, com sam do Turek jadąc roku 1575, 
własnym okiem widział, i trzy krzyże na znak tego zwycięstwa murowa- 
ne stoją; kilko też bassów hetmanów przedniejszych zabito, chorągwi wo- 
jennych więcej niż sto wzięto; poimanych wszytkich kazał na pale powbi- 
jać, a czterzech przedniejszych więźniów i 36 chorągwi wojennych, także 
część łupów nieprzyjacielskich celniejszych Cazimirzowi królowi w^ Litwie 
na ten czas mieszkającemu przez pany swoje posłał. 

A Matiasz król Węgerski, według zwykłej chełpliwości pisał do pa- 
pieża, do cesarza i do inszych panów chrześciaiiskich, wysławiając swoje 
zwycięstwo, iż wielkie wojska Tureckie, hetman jego Stephan wojewoda 
Wołoski (którego się sam bojał) poraził. Ale Stephan z tego się zwycię- ^ph*'anowa. 



loski. 



280 

stwa uie wynosząc, srogo zakazał po wszytkiej ziemi swojej , aby żaden 
tego zwycięstwa jemu nie śmiał przypisować , ale samemu Panu Bogu, 
przez czterzy też dni całe pokornie pościł. Matiaszowi też cliełpliwemu 
i papieżowi z łupów i więźniów wielkie upominki posłał. Do Tureckiego 
też cesarza Macłiomota , przez zacnego posła dary posłał, skarżąc się na 
łotrzyki i wywołańce Tureckie, którzy mu w ielką szkodę poczynili w zie- 

%Shańo° ™' i^§^ ^^^^ '^^^^^ cesarską , o których jego cesarska miłość nie w icdział, 

wo z Turka, gni im togo Toskazował, aczem ich skarał, ale za moje nie stoi, przeto 
proszę, aby i ci byli wydani , którzy tam do ziemie waszej cesarskiej mi- 
łości pouciekali. 

Tym poselstwem Turecki cesarz po onej porażce zajątrzony, posądzał 
posly do więzienia, ale obaczywszy, iż niesłusznie uczynił, gdvż posseł ma 
pokój i miejsce u wszech ludzi, puścił ich bosso zabrawszy im wszytko. 
O tym Długosz, Cromerus lib. '28 prhnac cdilionis fol. 614, secundac 
tero fol. 411, Bielski fol. 279, Herhorlus fol. 326 SCc, a Miechovius 
lib. 4, cap. 70, fol. 339, tak pisze z podziwienim go wychwalając: 
O Slephanum! rimm admirahilem ^"c. O Stephan! mąż dziwny i częstym 
zwycięstwem nad Turki sławny , który naszych wieków tak sławne zwy- 
cięstwo sam pirwszy między pany chrześciaiiskimi nad nimi otrzymał. 
j^.^p^^ Tego też roku 1475, Machomet cesarz Turecki, Kaphę albo Theo- 

wzięia. dosią, miasto wielkie a sławne, nad morzem Pontskim w Taurice albo 
w Prokopie leżące, które na on czas Genuensowie ^Yłoszy trzymali, opa- 
nował przez zdradę i podanie zdrajców ^Yłochów, złotem zepsowanych. 
A ł)roniJo się to miasto Turkom lat 24 od wzięcia Constantinopola. Sla- 
chta wszytka z żonamii z dziatkami, także z onymi zdrajcami Włochy do 
Constantinopola przeniesiona, a zdrajcę do więzienia wsadzeni, lud prosty 
na połowie majętności skarany, na swych miejscach zostawieni, jeden 
tylko okręt, w którym było półtorasta młodzieniaszków napiękniejszych 
i urodziwszych z Kaphy, na sromotne sprawy Tureckie tyranna przebra- 
nych, z drogimi łupami w ręce Stephana wojewody Wołoskiego przy- 

^pskUłoi'^" szedł. Tam też Mnchomet carza Prekopskiego Mendligereja, z dwiema 
braty w Kaphie poimał, który, jako przyległy sąsiad, z pola, dla lepszej 
bespieczności, do murów^ się AYłoskich był przeniósł. 

Tak miasto Genueńskie slachetne Kapha, z inszymi okolicznymi zam- 
kami od Tureckiego cesarza Machometa opanowane jest. przez podanie 
«y. zdrajców Włochów w nim mieszkających. Co usłyszawszy biskup Ka- 
phiński Simon (jak Latopiszcze świadczą), który był na ten czas w Kijo- 
wie, ratunku żądając u Marcina Gastolta wojewody Kijowskiego, za sto- 
łem z frasunku nagle umarł, i tamże w Kijowie pochowan. 

Białogrod A Machomot prosto od Kaphy do Bialogroda Wołoskiego, który 

'*^'^'^' nad Niestrowym uściem , gdzie w morze Pontskie wpada leży, przycią- 
gnął i wziął go także przez podanie, a Stcplian wojewoda Wołoski, wi- 
dząc się być nieróyynego przeciw Machmelowi cessarzowi, po lesiech i po 
górach ulegał, zamki umocni\yszy. Ta wieść gdy nagle do Polski przyszła, 
tak wszystkichJ_sroga bojaźii strwożyła , nie inaczej jakoby już w Podolu 



nian. 



VVk 

zdradź 



281 

i w Rusi Turcy plundrowali. Stcphan zaś, wojewoda Wołoski (jak Cro- 
mer i Wapowski piszg) skoro wojsko Tureckie i Tatarskie odciągnięto, 
Bialogród odiskał, a Turecką osadę na nim wysiekł. Tegoż roku powódź 
z wylania AN'isły tak sroga była, ń Kazimirz i Stradom, miasta przy Kra- 
kowie woda zakryła, iź do wirzcliów ołtarzów w kościołacłi dosięgała. 
Tegoi też czassu szarańczej srogie mnóstwo w Sieradzkiej i w Łęczyckiej 
ziemi, także w Mazowszu panowało, iż nietylko łąki i zboże, ale i gałęzi 
z drzewa objadała, gęstość ich roju ledwo słońce przenikało, jako Cro- 
mer i Mieciioyius lib. 4, fol. 341, cap. 71 piszą, tak, iż jako obłok niebo 
zasłaniała. 

A Kazimirz król potym Jadwigę córkę starszą do Poznania odprowa- 
dził w małżeństwo Jerzemu xiążęciu Bawarskiemu, s posagiem trzydzie- 
ści i dwa tysięcy złotych namienionym, ku której nietylko oblubieniec, 
ale i cesarz Friderik z kurfierstami w tysiącu koni wyjeżdżał. 

Przyjechał potym rychło drugi poseł od Hussankaszana króla Per- 
skiego do Cazimirzn, Isaak z Trapesandu, prosząc aby się wyprawił prze- 
ciw Machmetowi Tureckiemu cesarzowi na wiosnę, przyrzekając grunto- 
wne wygładzenie Turków z Greciej i z Aziej; ten odprawion łaskawie, 
także drugie pany chrześciańskie objeżdżał, ale mało wskórał. 

A gdy król z Polaki i z Litwą w Lublinie sejmował, słał ustawicznie 
posły jedne za drugimi Stephan wojewoda Wołoski, prosząc króla o ra- 
tunek przeciw Turkom, bo Machomet u Andrinopola wielkie wojska 
zbierał do Wołoch. I radzili panowie Litewscy (jak Crom.er pisze: et sua- 
debant ąuidem Liluani ^c^', aby król takiej potężnej a zacnej przeciw 
Turkom od Litwy i Polski baszty Wołoskiej ziemie wszystką mocą bro- 
nił, a niźliby ją marnie straciwszy, albo raczej na mięsne jatki wydawszy, 
nie w czas ostatka państwa swego z niebespiecznością bronić miał, ale to 
króla nie ruszyło, acz o tym całe dni piętnaście tractowali. 

Roku zaś 147(), Machomet cesarz Turecki z wielkim wojskiem Tur- 
ków i Tatarów do Wołoch wciągnął, przeciw którym zebrał się Stephan 
wojewoda Wołoski, Tatary naprzód poraził szczęśliwie, put>m na Turki , 
gdy się przez Dunaj przeprawovv'ali, uderzył, ale od wielkości przemożon; 
wszakże obronną ręką uszedł, nic więcej, jedno dwieście swoich straciw- 
szy, trapił potym Turki z ciasnych kątów. A Turcy, zwojowawszy Woło- 
chy aż do Chocima, do Podola wtargnęli i kilko wsi spalili, co usłyszaw- 
szy Kazimirz, zaraz ruszył Ruską, Podolską i Bełską slachtę; ale naszy gdy • 
leżeli długi czas u Kamieńca obozem, a bez króla za granice nie chcieli , 
ani do domów wrócić się śmieli, nie mniejszą szkodą Podolską ziemię 
jako i nieprzyjaciel utrapili, aż Cazimirz z Korcyna do Bełza się ruszył, = 
aby swoją osobą serca swoim dodał, a Turków postraszył, ale Turcy bez 
mieszkania z Wołoch wyciągnęli, bo galery i okręty, na których działa 
i insze rystunki do zamków dobywania wieziono i z janczarami cessarza 
]\Iachometa, prawie też w ty czasy na morzu Czarnym potonęły i od wia- 
trów rozrzucone. A Mathiasz król Węgierski rospisał listy chełpiąc się , •'^'';!£f,i;'>'> 
ż skoro się zebrał na Turki, uciekli z Wołoch; z tej przvczvnv posłał mu ^^ośó. 
11. ^ " ^ 36 



•282 

wiiaj mj papier i miasta, także xią/.cia Włoskie dwa kroć sto tysięcy złotych we 

znach. złocie HO pomcc przeciw Turkom. Rycliło potym Turcy z Bosny, w Wc- 

. grzecłi pięć zamków wzięli nad Dunajem, i wszytki krainy okoliczne 

chluba. Sławieńskie i Włoskie splundrowali , zaczym Włoszy kłamstwo i próżną 

chlubę Matinszowę nie w czas obaczyii. 

Rychło potym roku 1477, Stephan wojewoda Wołoski, Multauską 
ziemię zburzył i Raduła albo Drakułę wojewodę Multańskiego od Bras- 
sowskich miesczari wydanego poimał, a poraziwszy i wygnawszy Tureckie 
zastawy, Cypulissę jednego z swoich j)anów radnych wojewodą Multaii- 
skim ustawił. 



O WZIĘCIU NOWOGRODA WIELKIEGO 

POD LITWĄ, 
ROHU 1499. 



Rozdział czwarty. 

Iwan Wasilewic, xiądz Moskiewski, mąż wielkiej dzielności , zebrawszy 
wielkie wojska, ciągnął pod Nowogród Wielki Litewski, a Nowogrodza- 
nie nie czekając go w zamknieniu, zszykow^ali się i zwiedli z nim bitwę 
u rzeki Solony, jako Herberstein pisze, ale od wielkości Moskwy prze- 
możeni, do miasta pierzchnęli, które przez niedbałość Litewską i króla 
Cozimirza i złe osadzenie, Iwan 3Ioskiewski xiądz wziął, gdzie trzysta 
przedniejszych mieszczan dał ściąć i ich wszytkie wielkie a bogate maję- 
tności pobrał; mieszczany też wszytki insze złupił, tylko trzecią część każ- 
demu sw^ego dobra wracał i arcibiskupa albo metropolita Nowogrodzkie- 
go skarbnicę złotem, srebrem, perłami, kamieniami drogimi i wszelkim 
rodzajem bogactw przez wiele lat zebranych napełnioną, złupił, a samego 
tylko złota, srebra, pereł, kamieni drogich i klejnotów, trzysta wozów 
wywiózł do Moskwy z Nowogroda , a szat i inszych statków, bez liczby 

zNowosrr. J)y}o pełno wozów. 

Ten Iwan Wasilewic, aczkolwiek był na szyrokie państwo po swych 
przodkach wstąpił, ale l)yło w niewoli i pod hołdem Tatarskim, tych Ta- 

NicwoinTa- tarów, którzY za Wolfia mieszkają, a tak srogo bvł zniewolony od nich 
każdy kniaz iMoskiewski, iż gdy posłowie albo goncowie Tatarscy po tri- 
but albo w jakiej inszej sprawie przyjechali do Moskwy, sam Xiądz Wiel- 
ki piechotą musiał przeciw posłowi wychodzić, a kobylego mleka (które 



Solona yj.c 
ka. 



300 \vo7 
klejnotów 



ziów ,Mos 
kiewskich 



ań Lilv 
zwykła z 



283 

()icie Tatarom jest nawdzicczniejsze) kubek z wielką ukłoną i czołem bi- 
ii(>m, na koniu siedzgcemu Tatarzynowi podawał, a jeśliby jaka kropla na 
"rzYWC końską z wąsów Tatarskich albo z kubka ukapnęła, to Xiądz 
Wielki musiał lizać; tłumaczowi zaś, czytającemu listy carskie, dla sie- 
dzenia szatę nawyborniejszycli sobolów podścielał, a sam z radnymi pany 
swoimi stojał, a potym czołem bijąc, słuchając listów, na kolana upadał 
i klęczał; ani się z żadnej posługi tyraiiskiej wymawiał, też chociażby 
wojnę przeciw własnym przyjaciołom powinnym a chrześcianom podnieść 
mu kazał, musiał wszytko czynić. 

Tej tak srogiej a ciężkiej niewolej Iwan Wasilewic, mąż wielkiego 
serca i rycerz waleczny, dla czego jest słusznie Wielkim nazwań, nic 
mógł ścierpieć, a za pobudką żony Grecki wybił się z niej; pograniczne 
też insze i przyległe Ruskie xiążęta powinowate swoje więcej fortelem 
niż mocą pod moc swoje podbił, także też zamków Litwie zdawna słu- 
żących wiele pobrał. A rościągnąwszy państwo na zachód i Nowogród 
Wielki, miasto hardzo szerokie, ludne i składem kupi ze wszytkich stron 
północnych nabogatsze'i nasławniejsze opanował. A na każdy rok sto ty- ^ 
sięcy czerwonych złotych, jako Wapovius i Bielski świadczą, albo rubli, ^^^^.^'g^^^g^ 
jak Długosz i Gromer piszą. Wielkiemu Xiędzu Litewskiemu, do tego 
czasu płaciło. O czym Długosz, Miechoyius lib. 4, cap. 27, fol. 343, Gro- 
merus lib. 29 pnmae edldonis fol. 032, secundae vero 422 fol, Bielski 
2 edilionis fol 281 , Uerhortus fol 33, Uh. 17, cap. 9, Wapowius ^>. 
Ale Ruskie Latopiszcze i Litewskie tribut z Nowogroda Wielkiego tak 
rachują, jakeśmy wyższej napisali, iż z Nowogroda Wielkiego dawano do 
skarbu Litewskiego, liczonych pieniędzy dziesięć tysiąc złotych czerwonych, 
frezów wielkich Niemieckich sto, skąd znać, iż Nowogrodzanie Liflandską 
ziemią zwłascza gdzie jest port u Narwy, jako i 3Ioskiewskie Kroniki 
świadczą, władali, od których za dań frezy z zamorza miewali , a xiędzom 
Litewskim w tribucie dawali, nadto rysiów czterdzieści soroków^ soboli , 
kun, lissów, marmorków, wilków i wszelkiego rodzaju futer, każdego po 
czterdzieści soroków. Pskowianie zaś połowicę tego tributu płacili, to jest 
j)o piąci tysiąc czerwonych złotych, po 50 fresów i 20 soroków każdego 
rodzaju futer. 

Tym łupem niewymownym i opanowanim tak sławnego miasta Iwan 
Wasilewic podniesiony, na wszytki krainy i xięstwa Ruskie i Litewskie 
myśl swoje nasadził, widząc, iż się Kazimirz inszymi sprawami w dale- 
kich stronach Polskich bawił. Ale panowie Litewscy przez ustawiczne 
posły wnet go przyzwali, iż umocniwszy przymierze z Matiaszem królem 
Węgierskim i przysięgę od Marcina Pruskiego mistrza, z której się wyła- 
mował, wziąwszy, a Janowi biskupowi i Jakóbowi Dębińskiemu, castel- 
lanowij staroście Krakowskiemu , także Paw^łowi Jasieńskiemu, castella- 
nowi Sędomirskiemu, Koronne sprawy zlecił, sam z królową i z królowi- ^,o'{'f(\v" 
cami do Litwy spieszno jechał, gdzie stanowiąc Litewskie sprawy dłużej próżno. 
nad zwyczaj w Wilnie mieszkał i posłał zaraz dworzanina swego Streta, 
do carza Zawolskiego Sachmata, prosząc go o pomoc przeciw Moskiew- 



Ihra rze- 
ka. 



284 

skiemu. Żawolski tedy carz, z wielkim wojskiem ordy swojej ciągnął do 
ziemie Moskiewskiej, a położył się na rzece Ułirze. Ale aczkolwiek pano- 
wie Litewscy nalepszą rzecz być radzili (jako Długosz pisze) wojną swego 
dochodzić i odiskiwać; wszakże król z srogim xicdzem Moskiewskim wo- 
lał spokojnie postępować, widząc go tak wyniesionego i potężnego, przy- 
bycim wielkich bogactw i krain posiędzenim, także wielkością niezliczoną 
rycerstwa ćwiczonego ustawiczną wojną i wspamiętanim przeszłych zwy- 
cięstw mocy swej ufającego, a swoich długim zależenim nikczemnych 
i zniewieścialych do wojny być powiadał, pieniężnymi ludźmi, przeciw 
tak możnemu nieprzyjacielowi wojnę wieść potrzeba, których z Polski 
i z innych sąsiednich stron na ten czas tak prętko WTwieść nie mógł. Dla 
tego z Moskiewskim na kilko lat Kazimirz przymierze wziął, a Nowogród 
Wielki i kilo xięstw Ruskich od Litwy oderwanych przepadło. 

A car Żawolski stał na Uhrze, nie mały czas oczekawając nauki kró- 
lewskiej, a potym kniaź Moskiewski dał wielkie dary hetmanowi carskie- 
mu kniaziu Timiru i wszytki upominki i osobne wielkie dary co były za- 
trzymane kilka lat z Moskwy carowi odesłał. Car też nie mając nauki od 
Kazimirza i będąc namówion od hetmana swego Tymira , zwrócił się do 
carstwa swego , którego tenże Tymir hetman jego , za podarki Kniazia 
Wielkiego zarzezał, a król Kazimirz do Polski odjechał. 

A tu Latopiszec Ruski , w czasie i w przyczynie o odjazdu króla Ka- 
zimirza z Litwy do Polski szfankował, powiedając, iż jako król Irzyk Cze- 
ski umarł, posłali do niego panowie Czescy, prosząc, ahv im Władisława 
syna dał na królestwo Czeskie. Przeto Kazimirz opuściwszy sprawy Li- 
tewskie wojnę z Moskiewskim, za namową panów Polskich, jachał do 
Polski chcąc odprawić syna na koronę Czeską etc. To nie ku rzeczy, bo 
Irzyk Podebrandski król Czeski umarł roku 1471, a Władisław, syn Ca- 
zimirzów, był koronowan na jego miejsce zaraz^w Pradze , jak się o tym 
wyższej namieniło , a Moskiewski potym roku 1479 Nowogród wziął; 
a tak tu Latopiszec szfankował w ośmi leciech, gdy rzecz przeszłą za 
przyszłą kładzie. 



OPORAZBNia TURKÓW STA TYSIĘCY 

PRZEZ SIEWIAW BATOREGO, 

\\OJE\\OUĘ SIED.UIGKODZWEGO. 



Rozdział |)laly. 



fV 



1 egoi^ roku 1479, o S. Gawle w jesieni, Tureckiego wojska sto tysięcy, 
nad którymi było pięć baszów hetmanów, mając z sobą pomocne uphy 
Multanów, do Sietłmigrockiej ziemie wciągnęli, a u Sobinowa albo Sibi- 



285 

nowa miasta obozem się położyli, na który gwałt Batori Istphau wojewo- 
da z swoim wojskiem zebrawszy się, ciągnął przeciw poganom, którzy 
w swej wielkości dufając zewsząd go ogarncH. Stepliaii te/. Batory wi- 
dząc, iż. sic miał trudno i)itwy uwarować, a z dwiema ulami Węgrów in- 
szych od3Jaliasza króla przyciągających złączyć się trudniej widział, wszak- 
że (hił im znać o swojej bitwie z Turki gwałtownej, żołnierze też i wszy- 
tko rycerstwo Batorego dobrowolną przysięgą, spoinie się obwiązali, iż 
raczej pirwej umrzeć a niż uciekać , wszyscy przyrzekli. Kazał zatym Ba- 
tory dać zoak wojny, a rozciągnąwszy proporce i w trąby, także w bębny 
z ol)u stron ogromnie uderzywszy, sloczjli bitwę srogą, która prawie 
trzy godziny trwała i już Węgrowie wsparci od wielkości Turków, po- g^^w^z Tui- 
częli ])yli ustępować, a Batory ich też już ledwo zatrzymał, obwięzując icłi '''• 
potciwością, drugich łając, a świeżą im niedawno spoinie uczynioną przy- 
sięgę na pamięć przywodząc, gdy oto w tym dwa ostatnie ui)hy , w któ- 
rych byli dworzanie króla iMatiasza, także Raczowie, który cli było z he- 
tmanem Jaxiczem i kniaziem Pawłem dziewięć set gwałtownie prętką jaz- 
dą natarli , w bok nieprzyjaciół uderzyli , a Turcy z niespodzianej rzeczy 
zdumiawszy się, obróciwszy koniami 'zastawiali się na małą chwilę, po- 
tym zatrwożeni i wsparci , uciekać poczęli. Tam wielka w uciekających 
porażka sstała się, abowiem żadnego krom piącidziesiąt zacniejszych poi- 
manych Węgrowie nieżywili, pole^l^o Turków na różnych miejscach i na onoooTur- 
placu w ten czas pobitycli dziewięćdziesiąt tysięcy, bo ich gonili Węgrowie ""ibil^ch! " 
do Sibinowa do Giurgecza miasta Multańskiego nad Buzowę rzekę, które po- 
l)ojscze mnie sami Multani, co słychali od swych dziadów ukazowali, gdym 
tamtędy do Turek roku 1575 jachał. 

Tak w ten czas to sławne a każdego wieku pamiątki godne zwycię- 
stwo Batory Stephan iMatiaszowi królowi Węgierskiemu z Turków odniósł, 
który sam w ten czas pedogrą na śmierć prawie strapiony 'w^ Węgrzech 
leżał, tak iż pospolicie ćwierdzono wszędzie iżby umarł, ale się dał Niem- 
com znać być żywym , gdy Rakuską ziemię na drugi rok przez Tomasza 
Tarczego zwojował. O tej sławnej bitwie i zwycięstwie Batorego nad 
pogany Kroniki Węgierskie, zwłascza Bonfinus, a zn;iszych ]Micchovius 
lib. 4 fol. 343 cap. 72, Cromerus lib. 20 primae cdilunńa fok 632, secun- 
dae vcro 423, Ilerbortns lib. 17 cap. 19 fol. 331 etc. A ten rok przeszły 
i drugich lat kilko, jako Cromerus, a Lalopiszec siedm latświadczy, król 
Kazimirz z królową i z synami już będąc zeszły w starości , w Litwie oko- 
ło łowów w których się rad kochał strawił, ani się żadna rzecz godna 
pisania w ty czasy trafiła w Polszce i w Litwie, ponieważ był pokój ze 
wszytkich stron, tylko iż Jan Długosz roku 1480j[canonik' Krakowski uma^h 
nauczyciel synów Kazimirzowych umarł , skoro miał wstąpić na arcibi- 
skupstwo Lwowskie. Pisał Kronikę Polską szeroko łacińskim językiem, 
także położenie ziemie Polskiej, aż do tego czasu jego śmierci , która acz 
dla zazdrości na światło nie wyszła, wszakżcm jej ja jako prawdziwie 
a sczerze napissanej w lej naszej Kronice według Cromera i Miechowiusa 
naśladował. 



286 

Powietrze Roku potym 1482, powietrze wielkie morowe z Węgier do Krakowa 

wPoiszce. przyniesione, w Małej i w Wielkiej Polszce panowało, w którym ludzi 
Sfticiy Si- wielkość niezliczona pomarła, Simon też z Lipnice Bernadińskiego zakonu 
"pnice." kaznodzieja świętego żywota tego czassu w Krakowie umarł, u tego gro- 
bu wiele chorych uzdrowionych być powiadają. 

Roku zaś 1483, w wstępny czwartek postu rostał się z tym światem 
xiążę Kazimirz wtororodny syn królewski, w Wilnie, tamże pochowan 
w kaplicy kościoła Ś. Stanisława , którego pogrzeb ociec uczciwie obcho- 
dził, u jego grobu sławią też l^yć świątobliwości cuda doświadczone: a po- 
wiadają go w takiej czystości żywot swój prowadzić , iż gdy mu lekarze 
na concubitum iesMh)' chciał być zdrów radzili, odpowiedział, iż wolał 
śmierć podjąć niż prawo czystości poślubionej przestąpić. Tak on do wie- 
ś!'uma?" cznego błogosławieństwa był uprzejmy, albo z jednej onej wojny Węgier- 
skiej, doświadczywszy, gdy był od Matiasza wsparty, nieustawiczności 
i próżnej omylności tego świata. 

Tego też czasu bez króla swowoleństwa się w Polszce było namnoży- 
ło, iż pospolicie slachta zacniejsza łupiestwem i rozbójstwem żyła, z któ- 
rych Christoff Szafraniec zacnego ro(]u i wielkimi majętnościami obdarzony, 
zebrawszy łotrowstwa bardzo wiele z Pieskowej Skały zamku swojego (jak 
Cromerus, Miechovius, Wapovius i Bielski piszą) na dobrowolnych gościń- 
cach rozbijał, i kupców Crakowskich niemało bogatych i zacnych na Lu- 
STjal!'' bliński jarmarck jadących pobił i połupił we Zborowku, u Wiślice , dla 
czego był wywołany, a gdy wywołania nie dbał, obskoczony był w Sar- 
czowie miasteczku Sieradzkiej ziemie i poimany, a w Grakowie z roskaza- 
nia królewskiego ścięty, zaczym się spokojniesze gościńce sstały. 

W Czeskim też królestwie w ty czasy srogie wnętrzne rozruchy były, 
bo heretikowie pobiwszy kapłany i rospędziwszy ich, na pany świeckie 
i na samego Wladisława króla swojego Cazimirzowego syna buntować 
się poczęli, tak iż król widząc niebespieczność zdrowia swego, w góry 
Kutneńskie musiał ujechać, a pospólstwo rozburzywszy się senatory albo 
pany radne starej i nowej Pragi gwałtownie pobiH i klasztory polupili. 

Tegoż czassu Machomet cesarz Turecki Rodissu dobywał, ale odbity 
z zelży wością , do Apuliej Włoskiego państwa wtargnął , tam Bestią i kil- 
ko miast inszych zburzył. A Hidrunt miasto portowe sławne Turkami 
osadził. Potym gdy z wojskiem do Siriej ciągnął, umarł u Nikomediej, 
c'<^arz Tu- 3 po jego śmierci Turcy się na dwie części rozdzielili , bo jedni Bajazeto- 
wi starszemu , a drucłzy Zelimowi młodszemu synowi jego życzyli i wnę- 
trzną wojnę w iedli , zaczym Alfons syn króla Neapolitańskiego Hidrunt 
zaś poganom odjął. 



Mfranicc 
*ci(M.y. 



Hnsi 

C.ZL- 



reck 
marł. 



287 



O PRZYSIĘDZE STEPHANA 

l o JEGO DITWACH Z TLRKI. 



Rozdział szósty. 

Ifaj<i7.ct cesarz Turecki skoro na stolec Machometa ojca wstgpił roku 
1484, do Wołoch z wielkim wojskiem morzem i ziemią przyciągnął, cłicąc 
się pomśció nad Stephanem krzywdy, porażki i zelżywości ojcowskiej, Ki- 
lią i Białogród acz z wielką szkodą swoich zamki portowe posiadł i Wo- YoT^ ^e- 
łoską ziemię wszystkę zburzył , ale nie opanował jako Jovius omyliwszy °^\.^^y 
się napisał. Bo Stephan wojewoda widząc się być nierównego mocy Tu- 
reckiej, w górach i w lasach ulegał, Turków urywka zawżdy trapiąc, 
potym drugiego roku 1485, jak Miechovius , Cromer i Wapowski, etc. 
a od stworzenia świata 6994, jak Latopiszce Ruskie świadczą , posłał do 
Kazimirza króla prosząc go o ratunek przeciw Turkom , obiecując mu 
przYsiądz wiecznie hołd i posłuszeństwo z potomkami swymi. Kazimirz 
tedy niechcąc tej pogody opuścić, aby sobie zhołdował takiego monarchę, 
który Turki, Tatary i Węgry często wielkimi porażkami zwyciężał, a do 
tąd się z przysięgi skutecznej jemu wyłamował, ruszył się do Lwowa na 
początku jesieni, gdzie na roskazanie jego wszytka slaclita Ruska, Podol- 
ska, panów też Polskich i Litewskich bardzo wiele do Kołomiej przycią- 
gnęli , zbroją i koniami strojnie ozdobieni , tak iż wszystkiego wojska jez- 
dnych do wojny godnych tysięcy dwadzieścia było. A w ten czas Formi- 
dabile erat Turcis nomen Polonorum, jak Cromerus pisze, straszne było Snaiur 
imię Polskie Turkom. I położył się K&zimirz obozem u Kołomiej na sze- 
rokim polu, a Stephan według naznaczonego dnia w kilku tysięcy jezdnych 
z puny i z bojarv Wołoskimi przijechał do króla , a tylko sam od panów 
radnych Koronnych i Litewskich wprowadzon utciwie do namiotu, w któ- 
rym król na majestacie w koronie i w ubierze królewskim siedział. Tam 
Stephan wojewoda trzymając w ręku chorągiew z herbem Wołoskim, 
i uczyniwszy z ukłonnością potciwość królowi na kolana upadł i chorągiew 
przed nogi jego porzucił, tamże przysięgał według zwykłych ceremonij ze 
wszytką Wołoską ziemią być zawżdy w wierze i w posłuszeństwie króla 
Polskiego Kazimirza i jego naśledników królów Polskich, ani żadnego 
pana inszego krom jego nie znać, przeciw każdemu nieprzyjacielowi ze 
wszystką mocą jemu być pogotowiu, ani pokoju, ani wojny z żadnym bez 
roskazania królewskiego nie czynić, podniesiony potym z ziemie od króla 
i pocałowany z trzynaścią panów Wołoskich przed niejszych u stołu posa' 



ki. 



dzon i dosyć utciwie częstowan, na ostatek gościnnymi upominki udaro- 
wany do Wołocli odjechał, wziąwszy od króla trzy tysiące jezdnych prze- 
Turk\''zWo ^''SioycJj 13 pomoc przcciw Turkom , nad którymi był hetmanem Jan Po- 
*'*"nir^' ''''^ rzeczony, acz Latopiszec świadczy iż syna swego Jana Albrichta s tym 
ludem król był posłał. A s tym posiłkiem Stephan Turków bardzo często 
mężnie porażał i wielkie ich wojska pobijał, tak iż ich z Wołoch wygnał 
i wykorzenił, a pokój długo miał od cesarza Tureckiego. 

Tegoż roku Kazimirz król, jako Latopiszec świadczy, przyjachał do Li- 
^ l^"'?^- , twY, gdzie przybieżał do niego Kniaź Wielki Michaiło Borysowic Twierski, 

Twierski do J'o F"™. ,, .,..-■' ,-^ -i • i • 

Litwy, a xicstwo jego Twiorzyca podało się kniaziu Iwanu Wasilewicu Moskie- 
wskiemu, z tego xicstwa czterdzieści tysięcy jezdnych na wojnę wycho- 
dziło zawżdy, jak Herberstein pisze. 

Tegoż lata miesiąca Maja 21 dnia upadł śnieg wielki do goleni i było 
zimno bardzo wielkie w Litwie. A potym król Cazimirz był w wielkim xie- 
stwie Litewskim siedm lat nie wyjeżdżając, gdyż radniej mieszkał w Li- 
twie nizli w Polszce dla roskosznych łowów i rozmaitych zwierzów, bo 
był bardzo myśliwy. 

Potym król Kazimirz roku 1489, usłyszawszy iż Tatarowie w wielkim 
wojsku Ruskie i Podolskie ziemie srogo wojowali , wyprawił przeciw im 
Jana Albrichta syna swojego z przebranym rycerstwem Koronnym, do 
których też Litewska, Ruska i Podolska slachta przybyła, a Tatarowie 
z łupami i z więźniami już wychodzili do Ordy, rozdzieliwszy się na dsva 
uphy wielkie, co gdy usłyszał Albricht, na pirwszy uph przodkiem szedł, 
a było w nim konnego ludu jak Wapoyius pisze piętnaście tysięcy, na któ- 
ry z wielką śmiałością uderzyli naszy i na głowę poganów poraził i lupy 
i więźniów odbił, 
ssooo'^- Na drugich potym którzy pozad śli ciągnął Jan Albricht, a niespodzia- 
rów poraził. ^^.^^^ j^g^ wicści gwałtownic obskoczył, tam koląc, bijąc, siekąc poganów 
jako bydło, których było dziesięć tysięcy pogromił z swoim ricerstwem 
aż do zmordoyyania, iż z każdego od prącej pot szedł, a prawie całe pul 
dnia bijąc ich strawił. W tym też uphie jeden carz zabity poległ, a drugi 
uciekł. 

Była ta porażka poganów nad rzeką Sayorunem albo Sa hanem, gdzie 
do Bogu wpada. 

Na zimę zaś Tatarowie mszcząc się tej porażki do Podola wtargnęli, 
ale Lytwa i Podołanie , także Wołyńcy prętko się zebrawszy, porazili ich 
za Bożą pomocą, bo przed wielkim śniegiem uciekać nieniogłi, tak iż ich 
róly^oo^po- na placu dziewięć tysięcy zostało. A w ten czas Jan Albricht dla tej swo- 
""''"^ jej sprawnej w rycerskich sprawach dzielności acz nie był w tej pośle- 
dniej bitwie, którą Litwa wygrała), począł być w sławie i w miłości, tak 
u rycerstwa jako u więźniów, którzy jego męsiwo , mądrość i rostropne 
baczenie wysławiali. 

Te^^oż czasu król Kazimirz z Bajacetem Tureckim carzem przymierze 
przez Mikołaja Firleja postanowił, który był potym hetmanem Koronnym. 



•280 



O WOJNIE I UGODZIE 

między 

KRÓLEM CZESKIM, 

A PRZKKINIEMU XIĄŻĄT SIEWIERSKICH 

od Wielkiego Xigstwa Litewskiego do Moskiewskiego Xiędza, 

A O śjMierci króla kazimirza. 



Rozdział siódmy. 

Mathasz król Węgierski, roku 1490, zburzywszy i opanowawszy Raku- 

ska ziemie, i Wiedeń "łowne miasto pod Friderikiem cesarzem wziąw- Ten Fride- 

T T,. 11 1 1 i-n- r.. rik cesarz 

szv, gdv Nowego Miasta dobywał, umarł apopIexią. Po jego śmierci pa- był^tak wa- 
nowie Węgierscy rozdwoili się na różne części około wybrania króla no- go Fioł-emi- 
wego; bo jedni Jana Albriclita, królewica Polskiego wybrali, a drudzy na'rakuma. 
zaś których więcej bvło, Władisława brata jego, króla Czeskiego, prętko napisem: 

"' v; ; • 1 1- r^ i T 4 11 • 1 / i Tendimus 

przyzwawszY, w Rudzyniu koronowali. Co usłyszawszy Jan Albricnt, wnet iniatium, 

rJ J •- *',,. •!• szYtlztic z ic- 

za porada ojca Kazimirza króla Polskiego i Wielkiego Xiędza Litewskie- goniuczem- 

• . 1 1 1 -11 • • . • 1 • • T- ności. 

go 1 za jego nakładem wojska dwanaście tysięcy z chorągwiami Koronny- 
mi zebrał i wyciągnął z Krakowa miesiąca Czerwca do Wigier, a gdy 
przyjechał do Pestu, nalazł miasto osadzone strzelbą, także brzegi Dunaj- 
skie. Potym z porady swoich odciągnąwszy od Pestu, obegnał Koszyce, 
zaczym Saris, Operiasz i Sibinów miasta pobrał, Koszyc strzelbą i stur- 
mami przez całą jesień aż do puł zimy dobywał. A Koszycanom, gdy się 
oblężenie sprzykrzyło, posłali do króla Władisława o ratunek prosząc. 
Ruszył się tedy do Koszyc król Władisław z wojskiem przeciw bratu, 
ale Węgrowie , widząc Albrichta z Polaki potężnie stojącego , na ugodę 
taką rzecz przywiedli; iż król Czeski Władisław miał być królem całym 
Węgierskim, jako dostatecznie wybrany i koronowany, a Olbrichtowi 
postąpił w Śląsku xięstwo Głogowskie, Kozuchowskie , Wratsławskie 
i insze dzierżawy, które trzymało przed tym xiążę Zegańskie, i zarazem 
mu w ty państwa zupełne wwiązanie przez starostę Głogowskiego Polaka 
dano. Tak tedy Jan Albricht królowie odciągnął od Koszyc na Aperiasz, Jan^.łibnęhi 
a Węgrowie się też rozjechali. A gdy za poradą mało mądrych i roska- s^ie^wz^ął z 
zanim ojcowskim (który k temu pobudzał i obiecował mu na pomoc " 

• 11 ■ ^ - ' . . ^ , . 1 '\ łl • Ociec sam 

Z Wielkim wojskiem Polskim, Litewskim i Tatarskim przybycj wszytki synów wa- 
okoliczne wołości w Węgrzech Albricht burzył, Władisław król brat je- 



290 

go, częstymi skargami swoicii wzbudzony, ośmnaście tysięcy (jak Cromer 
pisze, ale Bielski dwanaście tysięcy kładzie) pieszych wespół i jezdnycłi, 
przeciw Albrichtowi posłał, nad którymi Stepliana Batorego, wojewodę 
Siedmigrodzkiego przcłoiył. A Jan Albricłit ledwe już miał w woj- 
sku swoim czterzy tysiące żołnierzów, jako Cromer pisze, a Miechoyius 
lib. 4, fol. 325, tvlko dwa tysiąca kładzie; wszakże namniej z sobą nie 
trwożąc z wielkości przyciągających nieprzyjaciół, napomniawszy swoich , 
aby mężnie a nie bez pomsty, jako mężom potciwym i mocnym przystoi, 
potykając się, raczej śmierć sławną podjęli , niżby sromotnie uciekający, 
Bitwa Al- albo krijący się, jako bydio pomordować się dopuścić mieli, wywiódł ich 
^"ieikim w pole pirwszego dnia Stycznia miesiąca roku 1492. A gdy trąby z obu 
brąta ma- stron znak bitwy dały, ścięły się obiedwie wojska wręcz , gdzie mężnie 
sobie poczynali żołnierze Albrichtowi, aż pirwszy uph nieprzyjacielski na 
zad wsparli, ale od wielkości przemagającej, wiele mężów zacnych straci- 
wszy ustąpili. Potym sam Albricht królewic, gdy długą chwilę próżno 
Pod Al- usiłował bitwę naprawić, a swoich do sprawy przywieść, gdy dwu koniu 
trzech koni W zapalczy wosci bitwy pod nim zabito, a trzeciemu, na którego się prze- 
bito, siadł, brzuch przebodziono, ledwo na Aperiasz ujechał. Tam dwa Czecho- 
Miecz Sie wie, co się byli po nim udali, gdy już słońce zachodziło, mało go nie po- 
Aibrichto- imali, ho się był od swoich w ciemnej nocv odłączył, a broniąc się Cze- 

wijakoTur- . ^ - . J. .-. : - , " , ., 

nussowigdy chom , miccz mu się przepadł na dwoję, i już się me mial czym bronie, 

Eneasein. gż mu Krupski miccza dodał, którym on zaraz obudwu nieprzyjaciół Cze- 

siSEfc.' chów poprzebijał. Polskich żołnierzów i Litewskich noc ratowała , iż ich 

Męstwo Al- wiele ubiegło, trafił potym Albricht na insze usarze Węgierskie , którzy 

ric io\ło. ^j^^ ^^ obskoczyli, począł z nimi rokować; a żołnierze jego , co też różno 

uciekali, poznawszy go po mowie, biegli jeden za drugim między Węgry, 

wołając: „bij, zabij! bij, zabij!" dla tego husarze Węgierscy, mnimając 



Sami uric- 
kal 



by naszych było więcej, nocą omylni uciekli, opuściwszy królewica Albri- 
Mie gonili, chta; także wybawiony z tych złych dwu toni z swoimi, których było przy 
nim nie wiele, ubieżał na Aperiasz. 

Władisław król Węgierski i Czeski, usłyszawszy o tym, nie z zwycię- 
stwa ale z dobrego zdrowia brata swego radował się , a posławszy do 
niego uczynili taką ugodę, iż Jan Albricht wziął Wielki Głogów w Śląsku, 
Kożuchów , Sprotawę . Zieloną górę , Swcbodzą , skąd sukna swiebodziń- 
skie, Giurę, Krosno, Scenawę, Opawę, Karnów, Tosko, Bitom, Swietle- 
nicę i Kozłę z miastami, z zamkami i ze wszytkimi wołościami , których 
miał tak długo z dziećmi s\yoimi używać, dokądby królem nie został. A to 
między sobą postanowiwszy i pieczęciami z obu stron umocniwszy, Jan 
Albricht do Krakowa przyjachał, z którego nie wyjeżdżał aż do śmierci 
ojcowskiej, bo król Kazimirz w Litwie na ten czas mieszkał, stanowiąc 
z pany Litewskimi, jakoby wojennym obyczajem, pod Moskiewskim swoje 
państwa odebrać, które był od Litwy oderwał. Abowiem skoro Nowo- 
^wip'rlkfe^" rirocl Wielki opanował, xiążęta Siewierskie z Wielkich Xicdzów Litew- 
Hę"*<i''o"Mo- skich od Olgierda naród wiodąc, do Moskiewskiego Wielkiego Xicdza 
skienskie- lyyana Wasilcwica przystali byli, acz nie bardzo wielką rzeczą obrażeni, to 



291 

jest dla Ic^o, iż gdy do Wilua ku królowi Kazimiizowi przyjechali , ni- 
którogo czasu nie chciano ich do niego na pokój wpuścić. A gdy jeden 
z nich upornie się dopierał wniść, odźwierny mu palec u nogi drzwiami 
j)rzvcisnQl i złamał, za to aczkolwiek odźwierny był ścięty, wszakże tym 
gniew xigżąt onych nie mógł być ubłagan, bo prosto do Moskiewskiego 
z Wilna odjachawszy sami siebie z xięstwy swoimi jemu się poddali. A jeśli 
ta przyczyna ich przekitiienia była, albo raczej ona, iż obaczyli być się 
wzgardzonymi u panów Litewskich, a w nabożeństwie i w obrzędach ko- 
ścielnych od nich różni byli, a z Moskwą się zgadzali, jednak taką pogodę 
i tę przyczynę mając, o czym dawno przemyślali, to w ten czas uczynili: 
ta tedv przyczyna wojny była Kazimirzowi przeciw Moskiewskiemu. Ale 
więcej będąc zapalony chęcią wywyższenia Albrichta syna na królestwo 
Węgierskie, skoro usłyszał, iż go Władisław, drugi syn, na którego się 
niewdzięczność dobrodziejstw swoich gniewał, poraził i zgody onej nie 
lubiąc, wziął przymierze z Moskiewskim, a sam wojnę Węgierską chciał 
z synem odnowić, a zelżywości się Albrichtowej j)omścić. I ruszył się 
z Wilna, chcąc zaraz Annie, córce poślubionej xiążęciu Bogusławowi Scze- 
cziiiskiemu wesele uczynić i Rusi Podgórskiej i Podolskiej ratunek dał, bo 
w ten czas Mucha nijaki chłopskiego rodu, zebrawszy z Wołochowi i Rusi f^'^^^'^^ wo 
Pokuckiej dziesięć tysięcy, Ruś i Podole plundrował, którego za łaską Bożą gi łódkowa. 
Mikołaj Chodecki Zemełka nazwany, mąż dzielny i w rycerskich spra- 
wach biegły, z służebnym ludem Polskim poraził, a ono chłopstwo roz- 
gromił, sam potym Mucha od Ruskiej slachty u niktórej Ruski, którą 
miłował, poiman i do Krakowa przywiedzion, w więzieniu żywota dokonał. 

A król Kazimirz, skoro po Wielkiej-nocy tegoż roku 1492 z Wilna 
do Troków, jako Cromer pisze, jednym dniem przyjechawszy, zachorzał, 
z Troków potym do Grodna przywiezion, tam mu przypadła niemoc czer- 
wona, z której co dalej to był mdlejszy: a gdy go doctorowie uleczyć nie 
mogli, Bernadini go leczyli grubym chlebem i pieczonymi gruszkami , za 
tym począł puchnąć , i spytał doctora swego Jacoba Zaleskiego, jeśliby 
jeszcze była jaka nadzieja zdrowia, a gdy mu odpowiedział, iż nie może 
być żyw, wnet, jako nieustraszony bojownik, rzekł: „Więc ledy umrzeć I" j^a^j^^jp^o. 
A tak przyjąwszy z nabożeństwem Sacramenta Pańskie, testament uczynił, „^^^^"jgj^ 
a w osobliwym tajemnym zachowaniu sto tysięcy złotych czerwonych ukazał, ^^^j^^zeó' 
które między syny rozdzielił, a panów Litewskich z płaczem prosił, aby na Aczkolwiek 
Wielkie Xięstwo Litewskie wzięli sobie syna jego Alexandra, na co przy- "walczył"!.' 
zwolili, widząc i pamiętając na jego porządną sprawę i miłość ku sobie. ^^'z'joty?'t! 

Panów także Koroimych żądał, aby Jana Albrichta drugiego syna je- "^osiawu".*' 
go na królestwo Polskie koronowali. Władisława zaś Węgierskiego i Cze- Testament 
skiego króla, także Jana Albrichta przyszłego Polskiego króla synów ob- rzów. 
wiązał, aby brata swego młodszego Sigmunta nie opuszczali, a dali mu 
jaki udział między państwy swymi. Umarł we Czwartek na zamku Gro- 
dzieńskim siódmego dnia miesiąca Czerwca , tydzień przed Świątkami, 
jako Micchoyius pisze, a Latopiszec tydzień przed Bożym Wstąi)icnim ^^^^^^^^ 
kładzie. Odwiezion potym utciwie do Krakowa przez panv Litewskie i Ko- ^ir^...' 



292 

ronne, a tam jedennastego dnia Lipca w grobie marmurowym , który był 
sam zbudował na zamku u Ś. Stanisława pochowan z wielką pompą zwy- 
kłych ceremonij, które królowa Elibieta z synami , z biskupami i z pany 
Koronnymi i Litewskimi obchodziła. 
S^S^' Był wzrostu wysokiego strzelistego, długiej a suchej twarzy, łyssy na 
mierzowe. głowie, mowy sczepictliwcj, obyczajów prostych, myśhstwem około zwie- 
rzu i ptastwa wszelkiego nader się bawiący, dla tego w Litwie więcej 
mieszkiwał, tak, iż gdy wielkie podarki z Litwy posłał synowi Władisła- 
TakicżwJa- wowi królowi Czeskiemu, a Rybnickie je xiąię posłom odjął, potym wi- 
Wacidw dząc zIy uczynek, łaski i odpuszczenia u Kazimirza króla prosił, jedno to 

CGssnrz stuy •- j j i i j 

niu zamek rzckł .* „nioch tilko psY wróci, a insze podarki niech sobie trzyma." Nie 

jeden zgo- '' , . \ ' . ^ . ' . • , ' . •• , , , • i i 

rżał bogaty, pyszny, trzczwi, bo Wina, piwa 1 miodu me piiat; utratny, nie budowny, 

niepytałsię ^ -^ ^ . . • -i • i • • • t 

o więcej, w łazui SIC Z wiunikiom zawżdy chwostał; prącej, zimna, wiatru, dimu, 
wnica z pi. upalenia słonecznego cirpliwy , a we wszytkim ojcu Jagiełowi podobny; 
stała, bo był małżonkę swoje Elżbietę nad obyczaj miłował, ona także jego. Potomków 
trzynaście wszytkich zostawił: sześć synów, a siedm córek, których naro- 
dzenia i małżeństwa widzisz od nas porządnie wyrażone. 

!Synoivi€: 

1. Władisław król Czeski i Węgierski 

2. Kazimirz 

3. Jan Albricht król Polski 

4. Alexander W. X. Lit. i król Polski 

5. Sigmunt Pirwszy Śląskie xiążę &c. 

6. Friderik biskup i cardinał m 7 soUis 

Hróieteny: 

} . Jadwiga starsza \ j, \ /Jerzemu Baworskiemu. 

2. Zophia \.% i 1 Janowi margrabi Brandenbur- 

3. Elżbieta j Pomarły f ^ o ( I | skiemu. 

4. Elżbieta j w dzieciństwie ) ^ ^ ) .'S' ( 

5. Anna I c" "" I I" 1 Bogusławowi Stolpeńskiemu. 

6. Barbara I-o I Nurkowi Myszyńskiemu. 

7. Elżbieta /o / \Fridcrikowi Legnickiemu. 

Znaki, które się przed śmiercią Kazimirzową okazywały na niebie po 
Trzy słońca pełni Grudnia miesiąca, widziano trzy słońca na południe. Potym cometa 
przez dwa prawie miesiąca trwała. Królował Kazimirz lat 45 , a wieku 
swego wykonał sześćdziesiąt czterzy lata. Tegoż czassu Władisław Kazi- 
T^rn^^pora- mirzowie Turków wielkie wojska, Bosnę i granice Węgierskie najeżdża- 
jące poraził i od oblężenia Sałaczyc odpędził. 



1456 


.2 


1 Marca. 


1458 


'5 

^3 


3 Paźdz. 


14601 




>/27 Grudn. 


1461[ 


1 


5 Pazdz. 


1467 


'i 


1 Styczn. 


1466i 


s 


27 Kwieln 



o 



FiUMunJiul illiLAi 



NA WIELKIE XIĘSTWO LITEWSKIE, RUSKIE , ŻMODZKIE, &c. 

Na Królestwo Polskie, 

V 

RSIF^GI DWÓDZIESTE PIERWSZE. 
Rozdział pierwszy. 

Do ll^ielniożiiego Pana 

KRÓLA J. M. RETOWSKIEGO. 



1 anowie Litewscy skoro] poj śmierci króla Kazimirza Vrielkiego Xię(lza 
Litewskiejio^ złohli siem w Wilnie , na który przybyli: Wasił Michał ' ' 
kniaziowie Glińskie i Siemion xiążę Stuckie Olclkowic Michałowic w pięci 
set koni, xiijżcta też, Holszańskie , Mścisławskie i Wagajlo Gedrockie, tltewskuf^.^ 
tam zaraz spólnymi głosy Alexandra (acz też Siemion Olelkowic , Micha- 
łowic xiążc Słuckie z strony swoich przyjaciół miał vota na si^) Kazimi- 
rzowego syna czwartego, według żądania i prośby ojcowskiej, tudziesz za 
godnością i dzielnością jego, którą po sobie okazował, na Wieikia Xię- 
stwo Litewskie , Żmodzkie i Ruskie wybrali , podnosili go z starodawno pj,j„„sj,g. 
zwykłymi ceremoniami na zamku Wileńskim S. Stanisława, w czapkę ^''^lu\£- 
xiążccą perłami i kamieńmi drogimi ossadzoną, także szatą zwykłą, ja- "nti' 
ką dziś kurfierstowie Rześcy przy koronaciej cesarskiej noszą, przyl)rane- 
go. Tam gdy go już na majestacie posadzili , a biskup Wileński Tabor 
nad nim błogosławieństwo i napominanie pasterskie według zwyczaju 



a IOWO. 



294 

chTitnolic odprawił, wystąpił Litawer Clireptowic, Wielkiego Xit'stvva marszałek na- 
NWeYkf^/fte wyższy, ten mu goły miecz jak był oliyczaj podawając za roskazanim 
^?łoivi ^do"** wszytkicłi panów Litewskicłi ty słowa mówił: „Wezmi \ią/;c najaśniejsze. 
Aiexandra. którcgośmy cic za xiędza i wodza sobie wybrali, ten miecz i przy nim zu- 
pełne panowanie miej nad nami , a pamiętaj iż nad Litwą jesteś przełożo- 
Decius "J' ^^ J^^'' ^y ^^^ ^ serca ku temu mężnego , i rycerskiej dzielności wo- 
AUeratna- dzcm będziesz, stanioć to xięstwo za wszvstki z osobna cesaistwa i króle- 

nuframeam •> . . . , . , . 

""/flf ?'^'^' ^^^^'^ postronne, tylko ty obiema rękoma nad nami chciej panować, w jednej 
iiam. miecz, w drugiej łaskę zawżdy nosząc, to jest: złych uczynków srogością 
i sprawiedliwością aby powściągał, a cnotę i sprawy dobrych ludzi dobre, 
uczynnością i łaskaw ością aby odpłacał ; na ostatek za wszystkich stanów 
tego Wielkiego Xicstwa zezwolenim prosimy cię , aby nie Włoskim, któ- 
re jest obłudne, ani Czeskim, albo Niemieckim obyczajem, ale prawdzi- 
wym Litewskim i Witołdowym przykładem nas rządził i sądził, czego jeśli 
będziesz przestrzegał, każdemu z osobna królowi równy będziesz, a jeśli 
od tej nauki i tego przedsięwzięcia odstąpisz, tedy i sam swojego i naszego 
zginienia ty sam przyczyną będziesz." A to wyrzekwszy, goły który w rę- 
in^iecza? ku trzymał podał mu miecz , który on wziąwszy za dobrowolne na Wiel- 
kie Xięstwo i stolec przodków swoich podniesienie, xiążętom i panom 
Litewskim podziękował, ofiarując się im bvć we wszytkim gotowym we- 
dług oraciej Litaverowej , którą Jodocus Decius w księgach de lagielo- 
num familia fol. 48, Wapocius ^V. opissali. 

Panowie też Koronni uczyniwszy pogrzeb królowi swojemu Kazimi- 

panó^Ko-^ rzowi , zjcchali się na siem do Piotrkowa pod (lełnią miesiąca Augusta, 

wyWeSiiu a tam różne były vota i zdania około electiej nowego króla, bo panowie 
^^^^^'. i w szystko rycerstwo Koronne rozdwojeni na syny Kazimirzowe różno 
ta. wotowali, jedni Janowi Albrichtowi jako starszemu i dla zwycięstwa które 
był otrzymał niedawno nad Tatary, życzyli; drudzy zaś jego pychą i prze- 
graną bitwą w Węgrzech obruszeni, na Alexandra Wielkiego Xiędza 
Litewskiego , łagodniejszymi obyczajami i hojnością ozdobionego radzili , 
nad to, iż sprzymierzenie i zjednoczeń e Litwy z Polską wieczne, które 
był Jagieło z Witołtem uczynili , potwierdziłoby się i byłyby ty dwie mo- 

Na ^y^'""- narchie pod jednego roskazowanim, gdyby Alexandra wzięh, którego już 
byli panowie Litewscy na Wielkie Xięstwo Litewskie podnieśli , skądby 
wielki pożytek Koronie Polskie}, przyszedł. Ale inszy zaś tego odradzali , 
przywodząc iż Litewscy j)anowie przeciw ugodzie i spólnym zapisom wy- 
stąpili , poniew aż bez porady Koronnych stanów Polskich W'ielkiego Xię- 
dza wybrali, dla czego też byłaby rzecz niesłuszna naśladować ich zdania 

Na Sismun- yy wybieraniu króla sobie. Drugich wielka część na Sigmunta się zgadzała, 
zwłascza Zbigniew arcibiskup Gnieźnieński, Raphał Jarosławski, marsza- 
łek Koronny i panowie z Tęczyna, także wszyscy z herbu Toporów. Xiążę 

Janusz xią- też IMazowicckic Janusz sadził się na królestwo , jako ten który z staroży- 
fkie. tnej familiej królów Polskich naród wiódł i przyjechał był na siem w ty- 
siącu jezdnych z bratem Conradem. Co usłyszawszy Elżbieta królowa stara 

Moc na moc j^ gjc rzecz ku gwałtowi miała , zaraz tysiąc i sześćset jezdnych w Krako- 



295 

wie za swoje pieniądze zebrawszy, na pomoc ich Friderikowi biskupowi 
Krakowskiemu i inszym którzy stronę Albrichtowę trzymali posłała. Tak 
tedy gdy moc na moc przyszła, a wzięła górę strona Albrichtowa, dwu- 
dziestego siódmego dnia miesiąca Augusta Albricht Kazimirzowic królem {'J^,^U'''^J.^ 
Polskim wybran i obwołan. ^'■'^"• 

W Krakowie potym koronowan przez Zbigniewa Oleśnickiego arci- 
biskupa Gnieźnieńskiego, który rychło po koronacie] z puchliny umarł. 
A Friderik brat królewski biskup Ćrakowski na arcibiskupstwo Gnieznień- j^^;Ż^?;5^. 
skie wybrany po nim, tak iż obiedwie Beneficia za potwierdzenim Alexan- ^^'.f^^p';^^^': 
dra Szóstego, papieża otrzymał i od tegoż papieża cardinalstwa pod ^'^^^.^^^ 
łitułem in sepleni sol fis dostał, roku 1493, wszakże mu czapki nieposłał skim. 
czerwonej cardinalskiej do Crakowa, aż roku 1495, na przyczynę Albrichta 
Polskiego i Władisława Czeskiego i Węgierskiego królów^ bratowa jak 
Miechovius fol. 356 pisze, galerum cum non misit ei Sfc. podobno aż za 
dobrym podarkiem. Przyjechali potym do Albrichta posłowie od Wenetów 
i od Tureckiego cesarza Bajazeta winszując mu szczęśliwego panowania 
na nowym królestwie. Tureccy zaś posłowie od Bajazeta przymierza pro- Tureooy^g 
sili i wielkie podarki przynieśli , których król praw ie cały rok na słowie podarkami. 
trzymał i pozwolił potym Turkom przymierza na trzy lata , które z obu- 
dwu stron przysięgami było utwierdzone. 

Tegoż roku 1493, jesień i zima przez wszytki dni Stycznia i Lutego j^.jg^ j ,j. 
miesiąców tak ciepłe były za słońcem łaskawie grzejącym, iż sady kwit- '"iejłi*"'^ 
nęłv, trawy zimie wielkie były, role się i łąki zieleniały, ptacy drugie 
i wtóre ptaszątka płodziły się i wylągały; potym w Marcu zimno przez 15 
dni tak srogie uderzyło, iż ono wszytko poschło i wniwecz się obróciło. 

Tegoż roku 1493, niemoc Francuska (którą pospolicie Franca zow\ą, 
jako Miechovius lib. 4 i Bielski piszą) niewiasta jedna z odpustu Rzym- 
skiego do Crakowa za upominek przyniosła, która niemoc w Polscze jako 
osobliwa plaga Boża za wszeteczeństwem ludzi swowolnych prętko się 
rozmogła. Potym z Węgier roku 1495 i 1496, ludzie służebni tym wrzo- 
dem zarażeni do Polski przychodzili i rozmnożyli ją, a naprzód nasz xiądz 
miłv cardinał Friderik credencował. 



losna zi- 



O WOJNIE MOSKIEWSKIEGO NA LITWĘ 

i iirsyBiiierzii z iilati^ 

I O MAŁŻEŃSTWIE ALEXANDRO\VYM Z CÓRKĄ JEGO HELENĄ, 

i porażeniu naszych u Wiśniowca od Tatarów. 

Rozdział drugi. 

1 egoż roku 1493, jak Latopiszcze Litewskie i Ruskie świadczą, Iwan 
Wasilewic Wielki Kniaź Moskiewski , mając czas i pogodę za nowego 



296 

panowania AIexandrowego , na początku zimy podniósł wojnę na państwo 
Litewskie i wziął Wiazmę, Chlepien, Miesczosk, Lubociesk, Msczeiisko, 
Serpokoch etc. zamki Ruskie Siewierskie, ku Litwie od Olgierda i od Wi- 
tołta służące i wołości inszych bardzo wiele w krótkim czasie opanował. 
Co widząc Alexander i panowie Wielkiego Xięstwa Litewskiego iż było 
trudno z tak możnym nieprzyjacielem wojnę zacząć , zwłascza za tym no- 
wym przyjechanim Alexandrowym na państwo , wyprawili do niego posły 
Posłowie do wielkie: pana Piotra Janowica Białego i Stanisława Gastołta Janowica 

Moskwy Li- mi- ri i i • • n - • i • i 

lewscy. pana Trockiego , starostę Zmodzkiego i marszałka Litewskiego dwornego, 
Wociecha Janowica, a pisarza hospodarskiego Fiedora Hrehorowica dzier- 
żawcę Stokliskiego, którzy przyjechawszy do Moskwy zjednali przymierze 
wieczne między Alexandrem Wielkim Xiędzem Litewskim i Iwanem Wa- 
silewicem Moskiewskim i między obiema państwy, także potomkami ich, 
na co przysięgę od Kniazia Wielkiego Moskiewskiego wzięli. Wszakże 
Nowogród Wielki, Wiazma i insze wyższej mianowane zamki od Litwy 
oderwane przy Moskiewskim zostały, tylko nieco kupców Smoleńskich na 
tych zamkach pobranych wolno odpuścił. 

Za tymże przymierzym ciż posłowie zmówili w małżeństwo za Ale- 
skiewka. xandra córkę Kniazia Wiellnego Moskiewskiego, Helenę imieniem z An- 
ny knieiniej małżonki jego, z córki Tomasza Paleologa Pelepomskicgo 
despota urodzoną, której siostra druga była za wojewodą W^ołoskim Ste- 
phanem walecznym. 

Roku 1494, gdy się to w Litwie działo, zjechali się potym do Le- 
wocy miasta w Spiskiej ziemi królowie bracia, W^ładislaw Czeski i Wę- 
gierski, Jan Olbracht Polski z bracią suoją Sigmuntem i Friderikiem 
cardinałem, był też siestrzeniec ich Friderik margrabia Brandenburski, 
z {)any radnymi Węgierskimi i Polskimi, radząc jakoby się mogli wszyscy 
spoiną ręką pomścić okrutnej śmierci stryja swego Władisława króla W^ę- 
tei na Tur- gicrskicgo nad Turki i puścili głos iż nic nie postanowili , aczkolwiek mieli 
w głowie każdy swój umysł , ale go nie objawiali. 

Wiedział to dobrze Turecki cesarz, z tej przyczyny wielki poseł jego 
przyjechał do Crakowa tegoż roku , chcąc potwierdzić przymierze , a stał 
gospodą w xiążęcej kamienicy, a wielbłądy których wiele było w rynku 
Proroctwo pod ratuszcm karmili, przeto starzy ludzie wtenczas, którzy pamiętali 
SolTei^Mn^ie kazanic Kapistranowo, wspominali je, który powiadał iż we czterdzieści 
*^^^b?a°łof''^ lat jeśli się nie polepszycie, Turcy u was swe wielbłądy śród rynku posta- 
wią: także się sstało, acz nie sam ale poseł jego. 

Tegoż też czasu plaga przyszła wielka przez ogień , abowiem się za- 
^"orzV° pahło od piekarzów podle nowej brony w Niedzielę miesiąca Czerwca, 
i wszytko wygorzało cokolwiek było domów od Nowej brony aż do Świe- 
ckiej kromia rynku, i z tymi Bronami: S. Mikołaja, S. Floriana, Sław- 
kowska etc. Ś. też Marka kościół z klastorem i ze wszytkimi wieżami które 
były w murze, takież dzwonnica i dzwony S. Sczepana i z plebanią zgo- 
rzały. A Turcy na wielbłądy ułożywszy sw oje rzeczy i wziąwszy odpuszcze- 
nie u króla jechali precz. 



•297 . 

Miesczanie Krakowscy wkładali tę plagę ogniową na żydj, dla tego 'jJ^f.l^^j';;.^^" 
ich król wygnał do Kazimirza, gdzie było założone Collegium od Kazimi- wjunani. 
rza Wielkiego. 

Tegoż roku na schodzie Września miesiąca, Tatarowie Prekopscy do 
Podola i na Wołvń wtargnęli, czego zaraz dowiedziawszy się król Albricht 
dwór swój przeciw im posłał; a gdy się dworzanie złączyli z służebnymi, 
których na ten czas mało było, na Tatary pod Wiśniowcem , xiążąt W^i- 
śniewieckich zameczkiem, uderzyli, ale od pogan prętko ogarnieni i strza- ^|^,y,^i^'*,[.'J 
łami prawie zatłumieni i porażeni są, gdzie wiele mężów zacnych poległo, larów- 
między którymi zacniejszy byli; Henrik Kamieniecki i Dersław Głowiń- 
ski. W ten czas dwoie dziwy w Krakowie były: bo jedna niewiasta na Cutia srogie 

,.., "^ i-ii/ !•• • w Krakowie, 

ulicy S. Ducha , dzieciątko martwe urodziła , na którego grzbiecie wą^ 
żywy wpił się był, gryzący, kąssający i trawiący ciało dziecięce. Druga 
niewiasta na przedmieściu Crakowskim w Czarnej wsi, tegoż czasu dziw 
drugi urodziła , dziecię, które miało szyję i uszy jako zając, a jedno wiel- 
kie jelito, wszytek brzuch zasłaniające, rozdziewiwszy gębę, dychało. 
O tym też Cromer lib. 30, fol. 644 primae edilionis, secundae vero 430, 
Mieclwińus, Bielscius, Sfc. 

Na drugi rok potym, to jest 1495, Janusz Płockie xiążę, bez żonaty piockiexiQ. 
umarł, po którym xięstwo Płockie w Mazowszu do Korony na Albrichta ^'^roiy.'^'*" 
króla spadkiem przypadło. 



Q PRZINIESIENIU HELEN? 

XIĘŻNY MOSKIEWSKIEJ DO WILNA W MAŁŻEŃSTWO 

A wyprawie jego próżnej do Wołoch. 

Rozdział trzeci. 

I otym w roku od narodzenia Christusa Pana 1495, kniaź W^ielki Ale- 
xan(ler, posłał do Moskwy po małżonkę xiężnę Helenę pany radne swo- ^nKe.**" 
je, to jest: pana Wileńskiego namiestnika Grodzieńskiego, kniazia Ale- 
xandra Juriewica, a pana Trockiego, namiestnika Połockiego, pana Jana 
Jurgewica Zabrzezieńskiego, a namiestnika Brasławskiego , pana Juria 
Zienowica; przy nich pisarza swego dzierżawcę Stokhskiego, Fiedora 
Ilrehorowica; którzy xicżnę Helenę przynieśli do Litwy. A ociec jej, kniaź 
Iwan Wasilewic Moskiewski, posłał z nią posły, naprzód: kniazia Siemio- posIo*',^ 
na Ropałoskiego , Michała Rusałkę, Iwana Skuratowa i pisarza swego z ueieną. 
Iwana Kuleszyna; a przynieśli ją w tymże roku wyższej pomienionym do 
II. " 38 



298 

Wilna [dzed Zapu^ly rzjnkskimi dwio niedzieli. A kniaź Wielki Alexan- 
der, ze wszytkimi pany radnymi i ze wszytkirn dworem swym i z wielą 
zebrania ludzi, podkał ją, wyjachawszy z gór W^ilcńskich , i społem wje- 
chali w zamek Wileński: tam przez kilka niedziel byli posłowie Moskie- 
wscy, a potym z wielką tcią i z wielkimi dary odpuszczono ich do Moskwy. 
Tegoż lata po Wielkiej-nocy, matka kniazia Alcxandra El/.bieta, z sy- 
nem Friderikiem, który był cardinałem i z dwiema córkami królewnami, 
Królowa z Barbara i El/.biela, przyjechali do Alexandra do Wilna, który z wielka 

synem 17. 1 t • "^ ' . * . . , . . •' 

*^"w?i'"'i ''" ^'•"'^^^■''l matlic, brata i siostry przyjął, gdzie czas niemały w Wilnie mie- 
szkali, a potym z wielką czcią i z wielkimi dary, odpuścił ich do Polski. 

Tejże jesieni król Polski .Jan Albricht, posłał do brata swego kniazia 
Wielkiego Litewskiego Alexandra, prosząc go, aby siem z nim uczynił 
w Parczowie. Ale iż AIexander z xicżną Heleną i ze wszytkimi pany ra- 
dami Litewskimi , jeździł w objazd po zamkach ukrajnych Ruskicli i był 
w Smoleiisku, w Połocku, w Witebsku, w Horszej, etc; z tych przyczyn 
Tawszysika tak rychło zjazd w Parczowie być nie mógł. Wszakże w roku 1496 ja- 
abywojewo- chał Alexander do Brześcia z nany Litewskimi, a król Albricht z bratem 

dli Wolo- 1 T 1 1- 1 I • • • T- 

skiego Sie- higmuntem do Lublina, a potym tedyż ze wszytkimi pany swymi Koron- 
gnaii, o sig- nymi i Litewskimi zjechali się na siem do Parczowa, adzie tajemnie krom 

muntabrala •' , i • , • , • , i • • • i • r 

na jego panow rad Koronnych i Litewskich , naradziwszy się , lako i w Lewocy 

luipiscc po- j t> ^ j 

sadzili, z W^ładisławem królem Węgierskim i Czeskim przed tym uczynił, rozje- 
chali się precz, że o tym żaden człowiek nie wiedział po co się zjeżdżali. 



O WOJNIE AŁBRIGHTA KROŁA 

przeciw Turkom postanowionej, 

^ ^7^3lii^^7aa li'^^ a<D ^4? (i) a (i> (2 Si 

1 o DOBYWANID PRÓŻNYM SZOCAWY W WOŁOSZECH, 

A O POHAŻKNin POLAKI UY NA UUKOWIMK. 

Kozdzial czwarty. 

Jan Albricht król Polski, według zjazdu i zmowy w Lewocy z Władi- 
sławem bratem królem Czeskim i Węgierskim, i z drugim bratem Ale- 
xandrem Wielkim Xiędzem Litewskim w Parczowie radę tajemną zam- 
knąwszy, gotował się na wojnę przeciw Turkom, nieprzyjacielom strasznym 
wszytkiego chrzcściaiistwa, albo dla nabycia sławy, albo dla pomsczenia 
śmierci Władisława Jagiełowica strija swego , króla Węgierskiego i Pol- 
skiego, u W^arny od Turków zabitego i aczkolwiek się tej chytrej a taje- 



299 

tniiej ze \vszvtkinii biaty /mowy, pospolicie domyślano i tuk wszyscy wie- 
rzyli, iż myslil Alhricht król VVołoską ziemię na Sigmunta brata opano- 
wać, oszukawszy Stephana wojewodę Wołoskiego Corlelem zmyślonej '\,^?j»'^^|,'';,;'' 
wyprawy przez Wołoską ziemię przeciw Turkom ciągnąć, jakosz tak było, ,//;,'^„'^^'''., 
ale się mu nie powiodło , bo Cromerus k temu wiedzie i Latopiszce Li- 'J^ "^'■l.^li'';" 
tewskie tak świadczą, iż Albriclit ciągnął na Stephana. Caminachll 

Na tę tedy wojnę Alexandra Wielkiego Xiedza Litewskiego i Jana Włocha. 
Tifieniusa mistrza Pruskiego , także Conrada xiążę Mazowieckie , i Si- 
gmunta brata, według s|)issania spólnego i sprzymierzenia powinnego, na- 
mówił i przywiódł; slachcie też wszytkiej Koronnej i Prussom, Pomorza- 
nom i Ślęzakom miesiąca Maja do Lwowa pospolitym ruszenim kazał y^.^^^^^^^ ^^ 
się zjachać; nadto za pieniądze służebnych żołnierzów wielkość zgroma- ij"me 
dził, także do wojewody Wołoskiego posiał, napominając go i prosząc, 
aby się z nim na Turki zgotował, obiecując mu pod Turki Białogrod 
i Kilją odiskać. 

Ruszył się tejy król Albricht z Sigmuntem bratem i z ludem służe- 
bnym, a u Przemyśla wojska czekając , kilko dni leżał , tam go Kresław 
z kurozwak kanclerz i biskup Kujawski naznaczony, swoim i Friderika 
kardinała imieniem od tej wojny pięknymi a słusznymi przyczynami odwo- 
dził, ale król złajawszy go srogo, kazał mu, „idź precz!" mówiąc, iż xic- 
dzu mszej nie wojny patrząc przystoi, w której i koszulę swoje jeśliby je- 
go przedsięwzięcie wiedziała, spalić się przyrzekł. 

Alexander też Wielki Xiądz Litewski, w tajemnicy na sejmie Parco- 
wskim z bratem był postanowił, iż miał ciągnąć z Litwą do Wołoch przez 
Brasław i Sorokę. A tak Alexander z drugiej strony ruszył Litwę, Zmodź, 
Russaki, Wołyń i Podlaszany, a gdy ku rzece Bohu przyciągnął, panowie 
Litewscy pytali go gdzieby szedł, gdyż z nimi o tym nie radził, a Alexan- 
der prosił panów, aby mu za złe nie mieli, że im tej tajemnice otworzyć 
nie może, dawając im tę przyczynę, jako Albricht Polakom, gdyby i ko- 
szula moja o tym wiedzieć miała , pewniebych ją spalił, gdyż te rzeczy 
muszą być w tajemnicy chowane com z bratem swym królem Polskim po- 
stanowił: skąd się okazuje, iż się to wszytko ściągało na Stephana niebo- 
raka. Tym będąc panowie bardzo obruszeni od Alexandra , powiedzieli 
mu na to: „Ponieważeś ty przed nami radę swą zataił przedsięwzięcia 
swego, my z tobą dalej nie pójdziemy i wojować nie będziemy." Dla tego 
Alexander nie mogąc już umowie swej, którą uczynił z królem Olbrach- 
tem dosyć uczynić , gdyż panowie rada i wszystko rycerstwo Litewskie 
nie chcieli z nim iść, odprawił na pomoc Albrichtowi marszałka swego 
namiestnika Lidzkiego, pana Stanisława Piotrowica Kiszkę, a kniazia Sie- ^(^^l^j^J^ 
miona Iwanowica, a z nimi kilka tysiąc xiążąt , paniąt i dworzan ludu |^;.^^ '';,', (\?J: 
przebranego, a sam kazał budować Brasław zamek , który był pierwej J"'^^''- 
spalon od wojewody Wołoskiego. 

A posłowie, którzy do ^^'otoch byli posiani , powiedzieli królowi , iż 
Stephan wojewoda na tę wyprawę przeciw Turkom wszytkiego chrze- 
ściaiistwa i swemu gwałtownemu nieprzyjacielowi bardzo rad prz\zwolił, 



300 

obietujiic królowi stacje na wojsko jego i sam sie z swoimi Wolochy 
i z Caklami do niego przyłączyć, tylko aby król pierwej do nadolnej zie- 
mie pod Białogrod i pod Kilią swoją mocą przyciągnął. Ale Węgierscy 
panowie w idząc, iż Wołoska ziemia z obrony i z opieki ich miała w yniść 
za tą wojną, wnet Stephana wojewodę przez listy i posly swoje napomi- 
l^^y. niejest n;)li, aby się ostrzegał, gdjż król Polski to wojsko nie na Turki, ale prze- 
cob) Sie nie ciw jcmu samcmu wicdzie, abv iego wy-inawszy, brata Siiimunta Wołoskim 

■wyjawiło. •• '.jjojr -'r 

hospodarem postanowił. Za tych tedy panów Węgierskich przestrzeZenim, 
Stephan wojewoda począł pilniej przepatrować przez spiegi coby król 
chciał poczynać. A król zszykowawszy wojska Koronne u Lwowa osta- 
tniego dnia Czerwca miesiąca, ciągnął prosto do Wołoch, gdzie się złe 
Proroctwo znaki przyszłej porażki naszych jawnie okazowały; bo Srobski ziemianin, 

Srobskiego i,. ■ i •, , " t • i v •• i -i 

szalonego, ktorcmu Się kaziła głowa we Lwowie wołał: iz naszy na swe złe idą; 
pod królem też samym, gdy jechał przez mały potoczek, koń żywotny, 
bieluchny, na wybór urodziwy, padł i utonął w trosze wody, w którym 
Grom. się król nawięcej kochał; pod namiotami zaś grom zabił jednego slachci- 
ca i koni dwanaście; kapłan także, gdy miał mszą, nieopatrznie zwalił 
ciało Boże z ołtarza, które aż sam król, jako Wapovius, Bielski i Miecho- 
\'ius piszą, obaczywszy, ukazał. 

A Stephan wojewoda Wołoski , mając na Albrichtowo przedsięwzię- 
cie ku czemuby się ściągało pilne oko, jako skoro obaczył, iż nie ku Ka- 
mieńcowi, gdzie była bliższa i prościejsza droga do Kiliej i Białogrodu 
zamków Tureckich, ale na Pokucie ciągnie, począł tym więcej być ostro- 
żniejszym i posiał trzech zacnych panów Wołoskich do króla, dowiadu- 
jąc się, jeśliby przyjacielskim albo nieprzyjacielskim obyczajem ciągnął do 
^*scze?o°4^' ^^ o^*Jch, co jeśliby na Turki chciał wojnę wieść, tedy to mógł dosyć pro- 
zarazeiirod- ścicjszą drogą uczyuić i do granic Tureckich przyść, obiecując wojskom 
powiedź, jego Polskim i Litewskim żywności dodawać i sam z swoim ludem zaraz 
ku pomocy przybyć, gdyby się jedno na Tureckich granicach położył. 
A jeśliby chciał król przeciw jemu wojnę niewinnie podnieść, tedy się 
Dli z"wai ^^^^ ^^^ starać, iż będzie król żałował, że kiedy na Stephana miecza do- 
sfówRu^kie Jjy^'^''^^' lyf" poselstwem hardym król będijc obruszony, posłów onych nad 
-poiollcó'-^ prawo ludzkie poimawszy, do Lwowa pod strażą odesłał, a sam nie cze- 
^''żs^e^ll '^'^i'-^ wojsk Litewskich, ani Prussów, ani Mazurów, wciągnął nieprzyja- 
Poi"aków*^i bielskim obyczajem do Wołoch , gdzie Soczawę stołeczny zamek ze czte- 
Mosi^gWy I-c. rzęch stron obegnał i mocno strzelbą mury tłukąc dobywał, spodziewając 
Ilu był nie- się , iż Wołoszy oprzykrzywszy sobie srogie i tyrańskie panowanie Ste- 
*'"phanf' '^' phanowo, do niego mieli przystać. Ale go to omyliło, bo aczkolwiek ośm- 
Liczba woj- dzicsiąt tysięcy ludu rycerskiego Koronnego było, krom woźnic, kucha- 
* ^nego^"' rzów, i inszych zaszkodnych ludzi, których o czterdzieści tysięcy było, bo 
i w ozów piczowanych trzydzieści tysięcy w obozie było, wszakże Wołoszy 
mężnie się iironili, a gdzie naszy dziurę we dnie wybili, to oni w nocy 
gnojem, drzewem i kamieniami zatarasowali. Tak gdy naszy długo około 
Soczawy czas trawili, Stephan zebrał theż był wojsko z swoich Wołochów, 
z Turków, z Multanów i Czaklów, z którym ludem acz jawnie pola nie 



301 

stawił, \\szuk/.e naszych ustawicznie z kątów trapił, zwłaszcza w niepo- 
rządnym piczowaniu bito ich wszędzie, imano, mordowano, dla czego sla- 
clila wuliilii, aby icli l<ról do domów puścił, widząc, iż im zewsząd wszellia \^^}^^^^^^' 
nędza dogrzewała. Nadto ani Litwa, ani Mazurowie, nie przyszli na po- 
moc. Mistrz też Prusiii Tifienius, chory we Lwowie leżał i tam umarł. 'J!,'f 'J^ ^,J^ 
A Stephan wszytlii drogi kazał pozarębować i ossadzić, aby naszym ani ^^'« "'"^'■* 
żywność, ani pomoc przybyć nie mogła. Polacy też nieoj)atrzni w swej 
zw\klej bespieczności byli, iż sobie dróg, którymi przyszli nie obwaro- 
wali. A w tym posłowie przyjachali od Władisława króla Węgierskiego 
i Czeskiego, do brata króla Albrichta, prosząc aby miłościwie z wojewo- 
dą Wołoskim Stephanem postępował , aby się on z rospaczy do Turków 
o pomoc nie udał ; przyzwolił tedy król Albricht snadnie na ugodę , gdy 
sam i febrą zachorował i szkodę niespodzianą w swoim wojsku za złą 
sprawą obaczył, ale gdy się w condiciach około spólnego pokoju zgodzić 
nie mogli , stanie doczesne postanowili , w którymby około utwierdzenia 
pokoju tractowali. Tak tedy od oblężenia Soczawy naszy odciągnęli, król 
też posłał do Alexandra brata Wielkiego Xicdza Litewskiego u Brasławia 
leżącego, aby już z wojskiem Litewskim dalej się nie trudził. Potym wy- 
ciągnienie i wrócenie z Wołoch do Polski na pewny dzień w wojsku wy- ^-liawa?*^"^ 
wołano i naznaczono. 

A Stephan wojewoda Wołoski, skoro wyrozumiał, iż Polacy inszą 
drogą nie tą którą przysli, nazad do Polski wyciągać chcieli (albo iż pro- 
ściejszą onę drogę być rozumieli, albo, iż tam tego kraju jeszcze byli nie 
spustoszyli, za czymby wojsko snadniej żywności dostawało), napominał 
króla przez posły, iżby tą drogą, którą przyciągnął zasię, się nazad wrócił 
powiadając tamte drogę, którą umyślił na lewą stronę wyciągać, być nie 
tak jako pirwszą szeroką, ale lassów gęstością, gór wysokich przykrością 
i wąwozów ciasnością zaległą i zawaloną, dla czego trzeba się obawiać, 
aby Indzie Wołoscy srodzy, okrutni i nieuśmierzoni, których trudno miał 
wojewoda w posłuszeństwie zatrzymać, ile rozdrażnionych, w onych cia- 
snościach czego się przeciw Polakom wetując szkód swoich nie kusili, 'szcze^^rośó^ 
Ale temu napominaniu Polacy wiary nie dali, mówiąc, iż na to Stephan .^^aSysam 
zdrajca chytro zachodzi, aby mu i jego poddanym tanity kraje niespusto- i""zesirze- 
szone a w cale od nas zostały; szli tedy gdzie kto chciał bez sprawy i bez co za zdruj- 
rządu, łu|)iąc, drapieżąc co się im nawinęło. A tak za czwartym stanowi- '^^broni.'^" 
skiem przyciągnęli do Bukowiny, który las jest bukowy, bardzo gęsty, na Naszy-prz.z 
dwie mili szeroki, drogę wąwozystą, górzystą i dla skał kamienistych bar- " ''^^'"«- 
dzo ciasną mając; przez ten las nieszczęsny kazał król Polakom Wielkim 
z zaskodnymi wozami naprzód ciągnąć i przejechali go bez żadnej szkody. 
A iMiechoyius i Bielski piszą, iż król z Wielgopolany zaraz naprzód jachał; 
ale sam król, jak Cromer świadczy, drugiego dnia za nimi (posławszy na- 
przód działa i wozy) wyjechał tylko z dworem swoim. Za królem ])otym co^iupsiwo 
Małej Polski slachta i Ruska bez sprawy, bez szyku, bez zbroje, goli jako 'pi\by'si" 
w domu bespiecznie się wlekli , na ostatku zaś żołnierze jachali. A Biel- ^sirzciba ' 
ski pisze, iż działa we środku nad obyczaj ku własnej szkodzie puścili, dasnościr 



30-2 

SlszJ^. a już były wozy królewskie i insze ciężary ryslunków wojennych w \m\ 

^plzódf' '^^^^ przyszły, gdy oto Wołocłiowie chłopstwo piesze, ze wszystkich stron 

wyrwawszy się zdradliwie i z jaskiń leśnycli na obóz królewski uderzyli, 

^"^oŁCk naszych siekg, kolą, mordują: ocide! ocide! krzyczg, wozy rozbijają, roz- 

^cuiiiiljo' ™i3tają, łupią, a nadto drzewa wielkie, które byli umyślnie spodcinali , 

occide. snadnie obalają, drogi zawalają, aby ostatnie uphy naszych dalej postąpić, 

ani się przedniejsze na ratunek swoim wrócić nie mogły. Wnet też bez 

mieszkania sam Stephan wojewoda niespodziany z wielkimi i potężnymi 

ufami jezdnych i pieszych przybył; acz niktórzy piszą, zwłaszcza Ruski La- 

wołoszy topiszec, iż się kazał na saniach wieść, bo na pedagrę chorował; tak 

"■'^'Arjl',.:!" z wielkim okrzykiem na ostatni ufiec naszych z tyłu i z boków uderzył. Za- 

kowwsieci. mieszali się naszy, rzeczą niespodzianą strwożeni, jednak się każdy mężnie 
bronił, ale bez wojennych znaków i bez sprawy wszytko się działo, a jeden 
drugiego nie mógłgłossu słyszeć przed hukiem, krzykiem, koni rżanim, drzew 
obalanim i łomotem, broni i zbrój dźwiękiem , który tym głośniej po la- 

^kowinlc'"" ^^^^ szerokich straszliwie Echo roznosił, na ostatek gdy już naszym Wo- 
łoszy dogrzewali, wrócili się do obozu swego , od którego byli niedaleko 
odjechali, ale i tam otoczeni już zwątpiwszy w obronie i w zdrowiu, tylko 
z Nieba, drżąc i narzekając pomocy żądali; drudzy się do Częstochowej, 
drudzy do świętego Krzyża, drudzy do S. Jakóba grobu obiecowali; ale 
ich Wołochowie na odpusty puścić nie chcieli, a tym więcej zewsząd ich 
bili, aż król dworu swego rycerstwo przebrane na ratunek im posłał, którzy 

iwan^isz\rii P^Ctko Z lasa wyjechawszy, trąb i bębnów dźwiękiem i zbroje świetnością, 

/ wołocLy. nieprzyjaciół na się obrócili, stoczyli bitwę znowu, a w tym czasie oni co 
byli oblężeni w obozie, porzuciwszy wozy, zbroje i insze zaszkodne ciężary 

Dwór króle- S^^'^ ^^^ "^ógł ucickali; także przez las do pirwszego walnego uphu przy- 
szli, do którego już był i król przybył ; Wołochowie też nie strzymawszy 
bitwy dworowi królewskiemu, pierzchnęli, a dworzanie się z zwycięstwem 
przez las do króla wrócili. Drugiego dnia król na tymże miejscu ze wszy- 
stkim wojskiem obozem stał, czekając jeśliby kto z swoich w lesie się za- 
taił, albo zabłądził, ale bardzo wiele slachly Polskiej i Ruskiej zginęło, 
częścią pobitych , częścią poimanych. I dziś jeszcze na tym miejscu wi- 
działem sam mogiłę bardzo yyielkn i kości spróchniałe, roku 1574. A Ste- 
phan wojewoda więcej niż pogańskiej srogości używając, wszytkich któ- 

^Jo^^J^^yi^i^^o rzykolwiek w moc jego przyszli, przed oblicznością swoją pobić kazał, 
niami. g^ ^tórych Turcy albo Tatarowie poimali, tych w niewolą zagnali; z tych 

Se "tószTy ^y^ zacniejszy: Mikołaj grabią z Tęczyna, wojewoda Ruski, i Gabriel dru- 
pobiti. gj Xęczyński z 3Iorawice dziedzic i Ayenius Ilerbort, mężnie się broniąc 
zabici, a Janusz Zbigniewa z tegoż Tęczyna grabie , podkomorzego Kra- 
kowskiego i starosty Malborskiego (którego Latopiszec marszałkiem wiel- 
kim zowie) syn do Turek był zawiedziony, ale potym z Turek uciekł 
i przyszedł do ojczyzny, jako Miechoyius lib. 4 pisze. Piotr także Pro- 
chnicki, jak Cromer świadczy, i inszych wiele, z Turek i z Tatar poucie- 

odrowSic kali. A o synu Odrowąża, wojewody Ruskiego, yyątpiono, ośmnastego 
»!ódh potym roku i ten się wrócił, a od matki wdzięcznie przyjęty i do maję- 



ki plac 0- 
trzjmal. 



303 

łności ujczTst}ch przypuszczony by^, ale powiadano, ii nie był Odrową- 
żów ym s.ynom, ale jego poddanj; wszakże sif tym być czwierdząc, za syna 
uszedł, wiek swój wszytek potym w pijaństwie i na zbytkach, jako wy- 
rodek strawił. 

Potvm naszy po szkodzie mędrszy porządnym szykiem ruszywszy sie n^^nopo 

,,-,-. .•'',. , , . , , ', , - • . , . •' j *' szkodzie 

od Bukowmy cjągnęli, wszakże ich Woloszy zevysząd trapie me przesta- Poiakmądr. 
wali, a gdy jednej nocy byt wielki wiatr, zapalili trawę suchą nie daleko 
od obozu, tak ogień gwałtownym wiatrem wzniecony, czym dalej tym się lu "Moskwa 
\yięcej do obozów przybliżał i pewnieby był naszym jaką vyielką szkodę uiyta.^gdy 
uczynił, by byli prętko kos nie porwali, a trawy w koło nie posiekli chani^^cia- 
i uprzątnęli. ^lazurów w ten czas sześćset od xiążęcia Conrada z Krzyża- ^°^'' 
ckim upłicem inszą drogą według zmowy i powinności na pomoc królowi 
do ^^'ołoch ciągnęli, przeciw którym Stephan wojewoda trzy tysiące prze- 
branego rycerstwa posłał, uderzyli na nich u Sepnicz Wołoszy, Mazuro- Mazurowie 
Wie tez acz nierówną widzieli, dosyć się mężnie bronili, ale od wielkości V'JĄ''od 
przomożeni, na głowę zbici na placu polegli, którą bitwą szczęśliwą Ste- zbid.*''^ 
phan podniesiony, brzegi Prutu rzeki ze wszvtkim wojskiem swoim zasiadł. Jesi ta rzeka 

1 '^' • ^ I, -ł . I " • I- , . Prullrocho 

aby naszym przescia zabronił, tam gdy naszy przyciągnęh stoczywszy bi- w)tts.za niż 
tsyę bili się z obu stron wszytką mocą, gdzie dzielnością Polską Wołoszy żmotója* 
wsparci i wielką porażką odpędzeni w lasy zwykłe uciekaH, a potym się d^zTa^^lire' 
Nvięcej na Polaki nie kusili. Tam król chorując u Czarnowicz trzy dni obo- cromeT^Ja 
zem leżał, a naszy wszersz i wzdłuż wkoło burzyli, a w tym wieść nrzy- c-nięfoisju 

, •• • 11 • • 1 • • • 1 11 .. , ,. , } ^ J'l"^ kładzie 

szła, IZ wielkie wojska nieprzyjaciół przychodzą, a iz kroi opuściwszy "J"//***' 
wojsko potajemnie chce ujachać, ta wieść której prętko uwierzyli tak 
wsz^lkich strwożyła, zwłaszcza Wielgopolany, iż naprzód noczeli w tło- wieigopoia 

,".,,,,'',.., r ' / 1 r Ł me strwożę 

moki układać , a na konie ich przywięzowac, tiirpcm fugam jak Croraer "'• 
pisze paranłcs, chcąc sromotnie porzuciwszy wozy i insze sprzęty uciekać. 
Czego dowiedziawszy się król aczkolwiek chory i zemdlony, musiał się -p^^.^ 
wojsku ukazów ać, a Sigmunta brata do panów posłał, aby ty wieści uskro- wojsku Po' 
mił, a umysły chciwe uciekających potwierdził, co uczynił pilnie Sigmunt 
z zapalonemi pochodniami i lanymi świecami koło wojska przez całą onę 
noc jeżdżąc, wszytkich kogo potkał ciesząc i do namiotów panięcych .sigmunt 
\ychodząc, także się ona trwoga uciszyła. śmierzji. 

Nazajutrz gdy się już chciał król z obozu ruszyć przyciągnęło kilko ty- 
sięcy jezdnego rycerstwa Litewskiego od AIexandra Wielkiego Xiędza 
przysłani, Regemque Sf exercUum omnem spe meliore, jako Cromer pisze, 
impłeverunl, a królowi i wszystkiemu wojsku Polskiemu lepszej nadzieje 
i serca dodali. Latopiszec Litewski kładzie przyczynę w której Cromer 
wątpi, iż Litwa nad którymi był przełożony Stanisław Piotrowic Kiszka 
i kniaź Siemion Osiemiaczic dla tego na ratunek do Bukowiny omieszkali, ^jtwa w 
bo skoro Dniestr przebyli, potkało ich wojsko Wołoskie jako i Mazurów, ^°'rSa''"°' 
co ku rzeczy, z którymi Litwa wielką bitwę zwiodła i na głowę Woło- m'J5^''° 
chów za pomocą Bożą porazili , czego Kroniki Polskie zamilczały. Pisze ?«''*'"'* 
zaś Cromer: Peiiierunt a Regę Liltani yc. prosiło króla Litewskie rycer- Sotni!? 
stwo, aby ich samych puścił w Wołoską ziemię burzyć, ale im tego za- llU\%^rll 



304 

^'wmnlc"^^ bronił, chorym się zdrowim wymawiając, dla którego się opatrzenia do 

Litwa Taia- Polski spieszył. A w Sniatyniu wojsko rospuścił , a Litwa nazad pocią- 

rów ^^orazi- ^^^y^ ^^ Brasławia i za Brasławiem we dwunastu milach porazili kilkaset 

Tatarów, jako Latopiszec świadczy, a potym odjachali do Litwy. 

A król Albricht przyjachawszy do Crakowa z Wołoch po onej poraż- 
A^brkiu? ^^ sromotnej, jakoby co dobrego sprawił, kołacie, biesiady, tańce strojąc, 
W''- był wesół, powiadają u raz w^ nocy tylko samotrzeć po mieście ceklował, 
a gdy pijany na pijańców trafił, powadził się z nimi, tamże go raniono, 
z której rany długo chorował: prawie go był Bóg tym szfankiem sromot- 
nym skarał, gdy godności i urzędu swojego zahaczył. Wszakże nic poży- 
tecznego nie postanowił, niedbając na zelży wość podjętą w Wołoszech , 
ani pomniąc jak srogiego i śmiałego nieprzyjaciela Stephana na się pobu- 
dził , skąd potym wielkie szkody i cięszkie smutki Polakom i Russakom 
urosły. Tę porażkę Polaków na Bukowinie Miecho\ius lib. 4 fol. 352, 
cap. 75 i Bielski, także Wapowski zdradzie Stephanowej przyczytają, ale 
Cromer Ub. 30 fol. 649 primae, secundae vero edilionis fol. 434, Herbor- 
tus Ub. 18 /b/. 341, także Latopiszce więcej niesprawie naszych przypisują, 
a iż chciał wygnać Stephana Albricht król według tajemnej onej z braty 
ugody. Wiele smutku i żałości społu wszytkim w Polszce ta wyprawa nie- 
rządna a niesprawna na ten czas przyniosła, słysząc o cnych a zacnych 
paniech, takież rycerzach , jedny być w Turcech , drugie w Tatarzech , 
w Aziej , w Kapadociej i za morzem , którzy swą krwią i więzienim 
zdrowie królewskie odkupili , wiele ich co ten upadek wkładali na Phi- 
PhiHpCaiii- lippa Kallimacha , którego rady król Albricht więcej słuchał nizii swoich 
Włoch. olDywatelów: a pospolicie na to przychodzi takim którzy cudzoziemcom 
więcej wierzą i na nie przekładają sprawy wszelakie niż na swoje, którzy 
zawżdy lepsze doświadczenie, takież sprawy położenia i obyczaje swego 
nieprzyjaciela wiedzą, niż cudzoziemiec. Był ten Kallimach rodem Włoch 
z miasta Florenciej, człowiek uczony, nauczyciel króla Albrichta, wiary 
rostargnionej , rady płochej, dla tego był uciekł do Polski z Włoch prze 
niktóry występek i z Polski był uciekł po tym upadku za morze, wszakże 
przez list króla Albrichta nazad do Polski się wrócił i tu umarł, a w Kra- 
kowie w kościele u Świętej Trójce pod mosiądzowym przykrycim leży , 
umarł 1496 roku. 
^lolem^" Tegoż roku 1498, po porażce Polaków na Bukowinie, był głód 

Francogośó wielki W Litwic i poczęła się mnożyć w ludziach niemoc wielka i niesły- 
chana Franca do Polski z Bzymu , a z Polski do Litwy przyniesiona. 



305 



O WYBRANIU NA HETMANSTWO 

I o SR0G13I ZBURZENIU PODOLA I RUSI 
Otl ^Volocltó^v, Tsirków i Tatarowi, 

A O POZDYCHANIU CZTERDZIEŚCI TYSIĘCY TURKÓW OD ZIMNA. 

Rozdział piąty. 

Alexander Wielki Xiądz Litewski wróciwszy się od Brasławia Wołyń- 
skiego do Litwy, przyjachał do Trok, juko Latopiszec świadczy, nawiedza- 
jąc chorego wojewodę Trockiego Piotra Iwanowica Białego, bo był na ten 
czas woje\\ odą Trockim i hetmanem nawyższym Litewskim. Tam widząc 
Alexander iż. już Piotr Biały z tej chorołDy wyniść nie mógł, radził się 
u niego, komuby hctmaństwo po jego żywocie dać miał; on powiedział, 
iż jest tu kniaź jeden który poszedł z kniaziów Druckich, a mieszka na 
Wołyniu imieniem Constantin Iwanowic, ten.u hetmaństwo zleć, a pod- 
pomóż go imiony, bo jest godny człowiek. Jakoż Alexander tak uczynił, Kni"użo"u"o- 
i miał z niego hetmana godnego , łitóry się potym zwał Constantin Ostro- "*'"' '"^^'"""• 
ski xiążc z Ostrogu. 

A Stcphan wojewoda Wołoski, chcąc się pomścić krzywdy i niewin- 
nego podniesienia wojny przeciw sobie od Jana Albriclita, zebrał wojsko 
nie małe z Wołoch swoich, z Multan, z Turków i z Tatarów, z którymi 
roku 1498 do Podola i do Rusi wtargnął, a minąwszy Lwów do Kań- 
czugi miasteczka i do rzeki Wisłoka wszytki wołości, wsi i miasteczka wolosu 
wszerz i wzdłuż bez odporu splundrował, Przemyśle, Radzimin, Przewor- skirtriiS 
sko. Lanczut, miasta spalił, gdzie wielkość ludzi obojej płci w nędzną nie- '■^''J°*^*- 
wolą Turcy, Tatarowic i Wołoszy wywiedli, tak iż Tracia, IMacedonia, 
Tatarskie hordy, Az. a i Grecia brańcarai Ruskimi i Polskimi były napeł- 
niony, bo o sto tysięcy ludu, jako powiedają, w ty czassy wzięli, z nieźli- ■'wTewSi' 
czoną bydła i łupów wszelakich wielkością. Tatarowie potym złożywszy ^^"-J^"- 
łupy w Przekopskiej hordzie miesiąca Lipca, tyż Ruskie krainy uczyniw- 
szy odwrót, bardzo okrutną wtarczką poburzyli. Tymi tedy tak wielkimi 
szkodami i narzekanim ludzkim (bo już i z Polski chcieli uciekać, jako 
Cromer pisze) król Albricht poruszony, slachcie wszytkiej kazał się na 
wojnę ruszyć, a u Sędomirza bez omieszkania zbrojno stawić , na co gdy 
się naszy leniwo zbierali , nieprzyjaciel obciążony łupami do hordy się 
w cale wrócił, co usłyszawszy naszy do domów się też wrócili , gdy nic 
mniejszą jako Tatarowic Sendomirski kraj szkodą utrapih, tvlko co wżdy Naszv swo- 
ludzi w niewolą nie brali. " '"'.'iir^" 

"■ 39 



306 

TegoZ roku po Tatarach na schodzie miesięca Novembra , Turków, 

jako Cromer pisze, siedmdzicsigt tysięcy przez Wolochy do Podola wtar- 

gnęh', a wszystki wołości koło Dniestra, HaHcza, Zidaczowa, Drohobycy 

i Sambora, ogniem i żelazem wojowali, a nie przestaliby burzyć, gdyby 

70000 Tur ich Pan Bóg sam był nie skarał, abowiem przyszły na nich tak wielkie 

ków do Pod- . .,.".." . ..'"'. ■^, ,. . , . . 

górza. zimna i sniegi , iż zewsząd zaspami ogarnieni, ani dalej ciągnąc, ani się 
wrócić nie mogli; gdzie krom koni ich i dobytków i inszycłi więcej niż 

kóT^od^zi- czterdzieści tysięcy pogan od zimna zdechło, i wiele ich potym najdowa- 

mna^zdech- ^^^ J^tór^y ^ij^c konic, W brzuchy ich ros[irote grzejąc się ciepłą krwią, 
ale próżno włazili. 

^hallów na Drudzy zaś, którzy do Wołoch uciekli, od Stephana wojewody Wo- 

Turki. loskiego, litóry wojsko swoje w ony szaty na Bukowinie złupione po Pol- 
sku ubrał (jakoby ich w słowie Polacy gonili, a oni spali) pobici są roku 1499. 

^"kowie!'^^" Tegoż roku urodził się między Żydami w Kazimirzu u Krakowa cielec 
ze dwiema głowami, jedna była na ogonie, a druga na przodku, a ogon 
we srzodku grzbieta był, nóg miał siedm na prawym boku, a na lewym 
żadnej, a był na kształt bliźniąt rozdwojony. 



O UGODZIE BRATOW KROŁOW 

WIADISIAWA WĘGIERSKIEGO Z AIB1IICHTE3I POLSKIM I ALEXA^DRE« 

A O UDZIALE SIGMUNTOW YM W ŚLĄSKU, 
i iirzyBuierzia 

z STEPHANEM WOŁOSKIM, IWANEM MOSKIEWSKIM, BAJAZETEM TURECKIM, 



Ilozdział szósty. 

Koku 1499 przyjechali powtóre posłowie od króla Wladisława Cze- 
skiego i Węgierskiego do króla Albrichta w Krakowie będącego , którzy 
stanowili obronę przeciw Turkom i Tatarom i każdemu nieprzyjacielowi 
Korony Polskiej, Czeskiej, AYęgierskiej i Wielkiego Xięstwa Litewskiego, 
ale iż pokój tym państwom być nie mógł, dla nieprzyjazni Stephana wo- 
jewody AYołoskiego, który wszytki nieprzyjaciele zwłascza Turki i Tatary 
na Polskę i na Litwę pobudzał, dla tego prosił za nim król Władisław 
Zjednoczę- brata Albrichta, aby z nim łaskawie postępował , gdyż sam Stephan tego 
wcJioTS żądał. Tamże się odnowienie i potwierdzenie ugody króla Władisława 
io'iCzeskie' Z królem Albrichtem sstało, Węgierskiego także i Czeskiego z Polskim 



301 

królestw zjednoczenie i obrona spoina przeciw Turkom ulwirdzona była. ^j-te^Ykie^ 
Do tejio się też i Alexander Wielki Xiądz Litewski z Ruskimi, Litewski- 8"- 
mi i Wołyńskimi xiążcty i z pany radnymi, także ze wszytkim rycerstwem 
Litewskim przyłączył* i^ się też z bratami królami i królestwy ich zjedno- 
czył i sprzysiągł. 

Tamże się sstało odnowienie ugody i zjednoczenia Wielkiego Xicstwa 
Litewskiego z Koroną Polską, tak przez samych Jana Albrichta króla 
i Alexandra Wielkiego Xicdza bratów przedtym dawnego postanowienia, 
jako też jeszcze za Jagieła i za Witołta potwierdzonego , to wszystko na 
ten czas tak Koronni jako Litewscy panowie przy monarchach swoich 
uchwalili stale trzymać, nadto jeszcze przydana była declaracia koło obie- eVe*ciitj'poi- 
rania króla i Wielkiego Xiędza Litewskiego, to jest aby obadwa ty naro- *'"^ikiJjI'^^" 
dy jeden bez drugiego pana sobie nie obierali, ani podnosili, skąd znać, 
iż była naruszona zgoda między Albrichtem i Alexandrem i Polaki a Li- 
twą na tenczas , podobno o to iż był Albrichtow i na pomoc Alexander 
z Litewskimi wojskami do Wołoch nie przyszedł według zmowy. O czym 
też Miechoyius, Wapoyius i Cromerus lib. 30, fol. 653 primae, secundae 
icro editionis fol. 436 i Bielski fol. 284 , wspominają , i listy w skarbie 
Koronnym na zamku Crakowskim, pod pieczęciami panów Litewskich też 
świadczą. 

Z Stephanem też wojewodą Wołoskim i z synem jego Bohdanem po- 
kój i przymierze król Albricht uczynił, z strony Koronnej; także Alexan- 
der z strony Wielkiego Xięstwa Litewskiego. W tenże czas Moskiewskie- 
go Wielkiego Kniazia Iwana Wasilewica o przymierze i przyjaźń posło- 
wie w Krakowie u Albrichta króla byli, które otrzymali; a dla czegoby 
tego przymierza Moskiewski kniaź pragnął, gdyż Moskwa od Polski tak ^sklewskt 
wielkim przeciągiem ziem inszych jest daleko rozłączona, ja nie rozumiem, 
jedno podobno na to łowił, gdy myślił na W^ielkie Xięstwo Litewskie 
wojnę podnieść, którym sprzymierzenim rozumiał, iż pomoc od Polaków 
Litwie powinna (jako też o tym W^apoyius świadczy, a Cromerus się do- 
mnimawa) miał odjąć. 

Tegoż roku Władisław król Węgierski i Czeski, także Albricht Pol- 
ski, trzeciemu swojemu Sigmuntowi bratu , Głogowskie i Opawskie xic- xj,^l|Hem i 
stwa w Śląsku postąpili i nad wysznym Śląskiem starostą go przełożyli , *'^sk1m.^'*^' 
na którym państwie będąc, ku poddanym i pogranicznym ludziom z wiel- 
ką sławą dosyć się sprawnie zachował i łotrostwa , także rozboje, uskro- 
mił. Rychło potym Władisław król Węgierski i Czeski brat jego, przy- 
dał Lusackic margrabstwo do Śląska. 

Rychło potym Turecki cesarz Bajazet, usłyszawszy o takim tak wielu 
monarchów i xiążąt zjednoczeniu i sprzymierzeniu, zacne posły do Jana 
Albrichta króla Polskiego przysłał, pokoju albo przymierza na czas prze- 
dłużenia prosząc, bo w tym mądrze postępował, jako rozumny i ostrożny 
wojeniiik, aby jednego czasu tak wielą wojen nie był zabawiony, gdyż 
w len czas Weneckie państwa morzem i ziemią wojował i 31etonę, z któ- 
rej się biskupami Wileńscy sufraganowie piszą, także Koronę i Jamiam 



308 



Wenetowie 
pokój odku 



miasto zacne portowe nad morzem, wydarł im, Egejskiego także, Jonu- 
piiiuTurka. skicgo i Ilclespontskiego morza wyspy, które były w dzierżawie Wenec- 
kiej wojował, tak aż pokój u Turków odkupić musieli, 
^ewJwło- ^ tanie czas i roku 1500, wielkie wojny we Włoszech były, gdy 
szech. Hispani z Francuzy o królestwo Neapolitaiiskic , Maximilian też z Szwej- 
cerami, także Papież z Florentyny, ^yenctowie z Genuensami, Mediolan- 
czycy z panem swoim Ludowikiem Sforcią, dziadem Bony królowej Pol- 
skiej rozmaite wojny wiedli. 



O WOJNIE MOSKIEWSKIEGO 

PRZECIW ZIĘCIÓW I ALEXANDROWI, 

I PORAŻEMU LITWY .\A WIEDROSSI. 



Rozdział siódmy. 

Koku tegoż 1499, Iwan Wasilewic W^ielki Xiądz Moskiewski , więcej 
rozszerzenia państwa pragnący niż przymierza strzegący, nalaz\vszy przy- 
czynę bardzo małą na Litwę, iż Alexander Wielki Xiądz Litewski córce 
M^na^^nT J6go Helenie która była za nim, nie zbirlował cerkwie Ruskiej na Wileń- 
wojuę. g[.jj^ zamku, zadawając też to, iż Litwa jego condicie przymierza przestą- 
piła , nad to, prawem niewiem jakim starodawnych przodków swoich, 
upominał się Ruskich państw wszytkich od Litwy aż po Berezinę rzekę, 
zmówił się z Medlikierejem carem Prekopskim i z szwagrem swoim wo- 
jewodą Wołoskim Stephanem i podniósł wojnę przeciw Litewskim pań- 
Wpjna Mo- stwom. Posłał też do kniazia Siemiona Iwanowica Mozajskiego i do knia- 
*n!f LUw|.° zia Wasila Iwanowica Osiemiatczyca, namawiając ich z prośbą, aby ze wszy- 
tkimi zamkami swoimi Siewierskimi, od zięcia jego Kniazia Wielkiego 
Litewskiego odstąpili, a jemu służyli , którzy wnet postanowienie i przy- 
sięgę z 3Ioskiewskim uczynili, aby Wielkie Xicstwo Litewskie z pomocą 
jego wojowah bez przestanku, a coby zamków Litewskich wzięli, to im 
kniaź Moskiewski wszytko obiecał samym dać. A gdy im to poprzysiągł 
Słowa Lalo- spełuić Kmaź Wielki Moskiewski, posłał zaraz wojewodę swego Jakowa 
iiiszczo\v. 2acharinicza z wielą ludzi swych na pomoc im , z którymi poszli do Brań- 
ska i do Siewierskiej ziemie. A gdy przyciągnęli pod Brańsk, a wojewoda 
Brański Stanisław Bartoszowic w ten czas był z Brańska odjachał do 
dworu Alexandra Wielkiego Xiędza Litewskiego na Usczyży będącego, 
Brańsczanie w^uet Braiisczanie niktórzy wiedząc o Moskwie, umyślnie na zdradzie za- 
n^uiepo^da- Ji^ck zapalili. Co Moskwa widząc iż zamek zgorzał, pośpieszyli się ku 
''• zamkowi i tamże w jednej wsi pana Stanisława Bartoszewica i przy nim 
wiele Brańskiej slachty ])oimali, a niktórzy Brańczycy przysięgę uczynili 



309 

słti/,yć kniaziu Moskiewskiemu. Tamże kniaź Siemion Iwanowic Mozajski Sjfi^ńii 
i kniaź Wasili Iwanowic Osiemiaczyc przed wojewodą Moskiewskiego Ja- MosTieS 
kowom Zachariniczcm na rzece Kontowi przysięgli służyć Wielkiemu p^^JsKu. 
|- niaziu Moskiewskiemu ze wszytkimi zamkami swoimi, lo jesl: z Czer- 
niehowem, z Starodubiem, z Nowym Horodkiem Siewierskim, z Rilskiem 
i ze wszytkimi wołościami , cokolwiek mieli pod państwem Wielkiego 
Xicstwa Litewskiego. A kniaź Siemion Iwanowic Bielski, przed tym je- 
scze niż był Brańsk wzi^^y, podał się Moskiewskiemu ze wszystką ojczy- 
zneą swoją: to tak Latopiszcze Litewskie świadczą. 

A Alexander będąc tak wielką żałością zjęty dla niesłusznej wojny 
ojca żony swej xicdza Moskiewskiego i dla zdrady tych wyższej pomienio- 
nych kniaziów, którzy z xiążąt Litewskich idąc, od niego się do Moskwy 
przekinęli , zebrawszy wojska Litewskie , posłał z nimi hetmana swego 
xiążę Constantina Iwanowica Ostroskiego i marszałka swego dwornego 
namiestnika Mereckiego i Onikścieńskiego pana Hrehora Stanisławowica 
Ościka i podczaszego Wielkiego Xicstwa Litewskiego namiestnika Biel- toS^do 
slciego, pana Mikołaja Mikołajewica Radziwiła i marszałka swojego pana "^'"^^^^y- 
Litowara Chreptowica namiestnika Nowogrodzkiego i Słomińskiego i in- 
szich wiele xiążąt, panów, bojar i dworzan Litewskich i Ruskich. A sam 
za nimi pociągnął do Mieńska, a z Mieńska do Borisowa i tamże niemały 
czas stał. A hetman jego kniaź Constantin Iwanowic Ostroski , ze wszyt- 
kimi pany wyższej pomienionymi , pociągnął ku Smoleńsku , a na Smoleń- 
sku na ten czas od Kniazia Wielkiego Litewskiego wojewodą byt pan 
Stanisław Piotrowic nazwany Kiszka i przyszła nowina do Smoleńska , iż sianisław 
wojewoda Kniazia Wielkiego Moskiewskiego Jaków Zacharinic stoi z lu- '^'|ewod*a°" 
dźmi na Wiedrossy. Co usłyszawszy kniaź Gonstanti Ostroski, wziął z sobą Smoleński, 
wojewodę Smoleńskiego pana Stanisława Piotrowica Kiszkę i wszytki 
Smolany, a lak prosto ciągnął do Dorohobuza i napierwej przyszedł do 
Jeinej, a tam poimali jednego od wojska Moskiewskiego imieniem Her- 
mana, który był dijakiem u Bochdana Sapihy przed tym niż był uciekł do 
Moskwy. Tenże powiedział iż wojewoda Moskiewski Jaków Zacharinic 
z małymi ludźmi pod Dorohobuzem leżał, niźli jako trzeci dzień przyszli sklewij^ko. 
k niemu drudzy większy wojewodowie , to jest: kniaź Daniło W^asilewic 
Szczenią, a kniaź Iwan Michajłowic Przemysłki i z inszymi wielą wojewód 
i ludzi i już się wszyscy na jednem miejscu zgromadzili; a przeto w tym 
nie radził aby mieli bitwę z Moskwą zwodzić, gdyż naszych l)yło mało. 
Wszakże naszy nie dając mu w tym wiary dali go obiesić, a sami na ^'''sTn'!'''*'' 
Moskwę pociągnęli, i przeszedwszy wieś Lopaczynę, a niedoszedwszy 
rzeki i sioła Wiedroszy, we dwu milach od wojska Moskiewskiego stanę- 
li , gdzie dowiedzieli się za pewne , jako Moskwy bardzo wiele , a iż już 
czekają naszych stojąc w sprawie i w szyku ku bitwie na Wiedroszy, 
a Constantin uczyniwszy radę z pany i z rycerstwem Litewskim, przedsię 
poszli chcąc zwieść bitwę z .Moskwą, a tak ciągnęli dwie mih ciasnymi s?ydAMo'. 
lassy i l)łotną drogą, a skoro wyszH na pole, potkali się z Moskwą, gdzie ^''*'■^• 
wiele ludzi z obudwu stron padło, a Moskwa ustąj)iwszy nazad i przedo- 



310 

bywszy się przez rzekę Wiedrossę ku swoim wielkim ufom, mało zaraz 
wszyscy tyłu nie podali, bo się nadziewali więcej ludzi Litewskich z łasa 
przybyć, a gdy Litwa do rzeki Wiedrossy przyskoczyli, Moskwa obaczyła 
wojsko Litewskie być bardzo małe, a posiłku żadnego z lassu ku nim nie 
fy"iącrLu. ^^^^Y^' ' g^y^ ^1^^ Litwy tylko pułczwarta tjsigca, a xMoskwy było czter- 
^JioTkwyT <^^'^^^^ tysięcy konnych krom pieszych, i dziwowała się Moskwa tak wiel- 
kiemu męstwu Litewskiemu. A potym widząc ich mały poczet skoczyli ku 
żonal ''a^no- ^^^wie, 3 tam ich porazili na głowę, poimali tei między inszymi hetmana 
wie przed; samcgo kniazia Constantina i Hrehora Stanisławowica Osczika, Litowara 

niGiszY poi- ^ 

mani. Chreptowica marszałka , Mikołaja Jurgiewica Hlebowica, Mikołaja Zieno- 
wica i wiele inych panów pobito i poimano i odesłano do Moskwy. A jako 
insze Latopiszcze świadczą Jacynicza Iwana, Jurgego Wołowica, Fiedora 
Niemirę, Boclidana Maskiewica, setników, gdy się mężnie l)ronili pora- 
niono, wszakże obronną ręką ubiegli w lass y. Kniaź Constanti Ostroski 
byt w tęższym więzieniu chowan, tak iż jako powiadano miał ręce opak 
ołowem na zad zalane i nogi okowane , bo gdy nie mógł dobrocią , tedy 
go cięszką niewolą Iwan Moskiewski do przysięgi wierności przymuszał, 
którą mu potym ale z nieprawego serca zmyślnie musiał uczynić i był 
opatrzon prawie xiążęcymi majętnościami w Moskwi i wielkie bitwy nad 
Tatary zyskiwał i wygrawał. 

Ta nowina o porażce wojska Litewskiego przyszła do kniazia Litew- 
skiego Alexandra, którego naleziono na rzece Bobrze, powiadając, iż woj- 
. . ska jego pobite, hetmana i panów radnych poimano, z czego był bardzo 

Moskiew- zasmucon i poszedł z ludźmi swymi do Obolecz ku Witebsku, tam stał nie 
mały czas, a będącemu w Obolczach , przyszedł do niego goniec Moskie- 
wski z listy odpowiednymi, którego on odpuściwszy, poszedł do Połocka, 
i tam przez wszytkę jesień w Połocku był, a umocniwszy Połock, Wi- 
tebsk, Orszą i Smoleńsk, wrócił się do Litwy. 

Tejże jesieni wojewoda Kniazia Wielkiego Moskiewskiego Jaków 
Zacharinic, a carewic Kazański Machmecielej i kniaź Wasiłej Iwanowic 

tiwf wz%ia. Mozajski i kniaź Wasilej Iwanowic Osiemiaczyc, zamek Litewski Puciwił, 
wzięli za Kijowem mil 60 w polach , a od Czernihowa 30 mil leżący, 
tam namiestnika Puciwlskiego kniazia Bohdana Fiedorowica Sapihę, tak- 
że wszytkę slachtę Puciwlską w więzienie pobrali i wszytkę ziemię Sie- 

i Toro"piecz wicrską posiedli; zamki też Dorohobus, Zalidów i Toropiec wzięli. A pra- 
wzięiy, ^^.^ ^^^^ ^^^^ wielką i okrutną szkodę AIexandrowi zięciu swemu i Wiel- 
kiemu Xicstwu Litewskiemu kniaź Moskiewski nad przysięgę (jako Lato- 
piszcze świadczą) uczynił. 

Tejże jesieni z naprawy Wielkiego Kniazia Moskiewskiego , Mindiki- 
rej, albo Mendlikerej car Prekopski, posłał syna swego Achmatkircja Sol- 
tana, z inszymi synami swymi i mnóstwem Tatar, w Polskie i Litewskie 

p^NdeTu- państwa, którzy zwojowali ziemię Wołyńską, Podlaską i Polską, i spalili 

Inr^ojula' miasto Włodimirz, Brzeście spustoszyli, w Polszce też około Bełza, Kra- 
śnika, Turobina, Krasnego Stawu, Lublina, Urzędowa, aż do rzeki Wisły 
burzyli, przeciw którym zebrał się Albricht król , ale gdy nie mógł po- 



311 

gan dogonić, wrócił się do Krakowa. Ci Tatarowie rychło potym złoży- 
wszy łupy w Prekopie miesiąca Września, wrócili się w tyż kraje, gdzie 
Ruskie strony na południe leżące i część Lilwy z naprawy Moskiewskiego 
zwojowali, w Poiszce też koło Laricuta , Lezejska , Zawicłiwosta przeby- 
wszy Wisłę od Opatowa, aż do Brześcia Litewskiego na zad ciągnąc, 
wszytki wołości splundrowali. A znaczyła tę srogą plagę pogańską come- Comcta, 
ta ośmnaście dni przed pirwszym wtargnienim Tatarskim trwająca. 

Tegoż czassu Wielki Xiądz Litewski Alt'xander, dał marszałkowstwo 
dworne kniaziu Micliałow i Lwowicu Glińskiemu , na którego był bardzo Gliński 

° •' marszat- 

łaskaw. tiem. 

Potym roku 1500, Wielki Xiądz Litewski Alexander, posłał do Ko- 
rony Polskiej, do Czech i do Niemiec lud służebny zbierać za pieniądze 
Litewskie przeciw Moskiewskiemu , których zebrał poczet nie mały, ^ '{,^^"6 "^ 
a w Poznaniu im podskarbi Litewski pieniądze dawał. Nad tymi żołnie- obiera, 
rzami był Czech imieniem Jan Czerny starszym, a zwali się wszyscy Bra- 
tam!, ale ci panowie Bratrzykowie mało pożytku a więcej szkody Litwie 
uczynili leniwym swym ciągnienim , bo już zimno nadchodziło. Wszakże 
Alexander z tymi ludźmi i z wojski swymi Litewskimi, pociągnął do Miń- 
ska, a tam mu przyniesiono nowinę, iż Kniaź Wielki Moskiewski Iwan 
W^asilewic odprawił syna swego kniazia Dimitra Żyłkę z wielkimi wojski 
i z działy pod zamek Smoleński i już Smoleńska mocno dobywał; a usły- Moskwa do 
szawszy to Alexander, posłał przeciw jemu Stanisława Janowica Białego, 
który był panem Trockim i starostą Zmodzkim ze wszytką ziemią Lite- 
wską. Także i Czernego Czecha ze wszytkimi cudzoziemcy. A syn knia- 
zia Wielkiego Moskiewskiego sam mocnie Smoleńska dobywał, czyniąc 
szturmy w nocy i we dnie, a nietylko z dział obijali zamek, ale też tura- 
mi, jak Latopiszec mianuje, nasypując piaskiem i ziemią, niewymowny ^,'^^^'«°Yri 
szturm do zamku czynili. Wszakże za pomocą Bożą i pilną obroną Stani- Płosze* ' 
sława Kiszki wojewody, także Juria Paca namiestnika jego i Mikołaja So- 
łohuba okolicznego Smoleńskiego odbici byli i wielką trudność podjąw- smSska^ 
szy i u każdego szturmu bardzo wiele ludu straciwszy, z wielką hańbą '^^^''^^■ 
i sromotą od zamku odstąpili. A starosta Żmodzki ze w^szytką mocą Li- 
tewską, także i Czerny Czech ze wszytkimi cudzoziemcy, przeszedwszy rze- 
kę Dniepr pod Orszą , pociągnął z Tatarami Zawolskimi; co usłyszawszy 
kniaź Dimitrej Żyłka, iż Litwa idzie przeciwko niemu, co rychlej pobie- 
żał do Moskwy do ojca swego ; a Litwa się położyli na górach , i leżeli zv?jk?afcża. 
tam na ten czas przez wszytkę jesień. 

A prawie tego czasu kniaź Siemion Iwanowic Mozajski od Litwy prze- 
kińczyk, z wielą ludzi Moskiewskich przyciągnął pod zamek Mścisław, 
a w ten czas Litewskiego wojska nie mało na Mścisławiu było i kniaź 
Michajło Lingwieniewic Mścisławski z nimi , a niedobywszy zamku, ode- 
szli precz. A Litwa też z gór rospusczeni byli do domów swych gdy zima 
zaszła. Dwoją tedy szkoda, jako Miechoyius i Wapoyius, za których się j-bfi^capS 
to żywota działo i Cromerus piszą, Litwę biedną w ten czas podkała, pir- szkodliwe 
wszą od kniazia Iwana Moskiewskiego, druga iż pieniądze próżno wydali CTiwę! 



312 

na żołnierze, którzy miosto posługi, czego nieprzyjaciel nie zwojował, to 
oni wracając sie plundrowali i zwojowali. To teZ i Cureus w Śląskiej 
Kronice wspomina. 



O SPRZISIĘZEMU TATARÓW 

ZAWOLSKICH Z LITWĄ I Z POLSKĄ 
przeciw MosRwi i Przefeopskiiii Tatarom^ 

A O ŚCIĘCIU PIOTRA WOJEWODZICA WOŁOSKIEGO 

I o ŚMIERCI JAXA ALBRICBTA RKÓLA. 

Rozdział ósmy. 

Koku. 1501, jedennastego dnia Januaria, skoro król Albricht odprawił 
posły Tureckie z przymierzem , którego rok cały czekali w Krakowie , 
zaraz po nich przyjechali też posłowie carza Zawolskiego Sachmatkiereja, 
którzy sprzysiężenia i zjednoczenia z Polskim królestwem i Wielkim Xic- 
stwem Litewskim przeciw Moskiewskiemu i Przekopskiej hordzie, wiecz- 
nym ich a głównym nieprzyjaciołom żądali , co było królowi wdzięczno 
i uczynił przysięgę na to z pany Koronnymi i z posłami Wielkiego Xięstwa 
Litewskiego od AlexaiKlra ku tej sprawie posłanymi. PrzysięgaH też po- 
Przjsięga słowie TatarscY, zwykłym obyczajem na szable gołe, lejać na nie wodę, 

Tatarska. . , . •' • v t' i • ,, ■ • 

pilł ją, mówiąc tymi słowy: „Ktoby tę przyjaźń i to sprzysiężeme przyja- 
cielskie złamał, albo przeciw jemu był, niechaj od szable tak zginie 
i w niwecz się niech obróci jako ta woda." Odprawieni tedy ci posłowie 
do hordy z wielkimi podarkami , a przy nich Jan Albricht król posiał 
Christopha Teślika , a Wielki Xiądz Litewski Michała Chaleckiego , obu- 
dwu w języku tatarskim biegłych do cara Zawolskiego Sachmata wposcl- 
jurgeitca- stwie , dziękując za tę jego przyjaźń, a postępując mu jurgieltu za trzy- 
woiskiemu dziości tysiccy złotych kożuchów i sukna, a on miał z wojskiem swoim, 
Liiwy- którego był powinien stawić trzydzieści tysięcy, zawżdy gotów być prze- 
ciw każdemu Polskiemu i Litewskiemu nieprzyjacielowi. Przyjechali też 
' posłowie od wojewody Wołoskiego Stephana na ten siem , prosząc aby 
mu według sprzymierzenia król wydał zbiega Piotra syna wojewody He- 
hasza przed Stephanem panującego, dla tego iż się sadził na hospodarstwo 
Wołoskie, o tym gdy się długo król z pany radził, niewinnego wydać 
zdała się rzecz okrutna, zaś chować nieprzyjaciela swego towarzysza wo- 
jewody, którego on chciał wojną odiskiwać, zdała się rzecz niebespieczna, 
Pioir woje- ponieważ się król w ten czas do Prus \vyprawował, a niechciał sobie 
łoskiwPoi- nieprzyjaciela na zad zostawić, przeto Piotra wojewodzica kazał ściąć, na 

szcenicwin- , ,. , . --.^ , -.i •• , . . • iii'v 

nieści.;iy. CO patrzyli posłowio W oloscy, a izby się jego ścięcie me zdało mc oez 



313 

przyczyny, rozsławiano pospolicie acz niewinnie, iż się był fałszu w listacli 
królewsliicli dopuścił, jaii o tym Cromerus Iii). 30 primac edUiunis fol. 657, 
sccwidae vero 439 , Miechoyius , Vapovius, Cielscius, Herbortus . etc. 
świadczg. 

Tali tedy król Albricht odprawiwszy posłów Wołoskich, do Torunia 
sie wyprawił, aby przysięgę wziął od nowego mistrza Pruskiego Frideri- 
ka, który się długo z posłuszeństwa wyłamował, a gdy do niego król 
posłał, on zwłoczył czas ode dnia do dnia. W tym król Jan AiJjricbt ■'^"Aibricht 
umarł apopIexia w Toruniu, którego ciało do Krakowa odwiezione w dzień umari. 
Ś. Anny w kościele S. Stanisława na zamku utciwie jest z zwykłymi ce- 
remoniami i processiami pogrzebione. Bvł Jan Ailjricht wzrostu wysokiego, i'-"<5a ai-. 

, , . . . "i 1 1 • -I r bncluowa i 

kościsty, w pisma czytaniu, zwłascza koło historikow pilnie się bawił, obyczaje. 
hojnością ku każdemu skłonny, w łacińskim i niemieckim języku kraso- 
mówca wielki, dworu niechciał więcej jedno tysiąc i sześćset chować, 
mieczyk za wżdy przy boku miewał, był dochcipny, śmiały, wielgomyślny, 
ale się fortuna z nim nieprzyjacielskie obchodziła, królował lat ośm, 
według Miechoyiussa, który u niego był doctorem w lekarstwie, miesięcy 
ośm i 24 dni , ale Cromerus i Herbort z niego pisząc , dziewięć lat kró- 
lowania jego rachują, miał lat wieku swego 40 i miesiąc. 

Tejże jesieni jako Latopiszcze Ruskie i Miechovius świadczą , car Za- 
wolski Sachmalkierej soltan syn Acłimata, dawnego przyjaciela Litewskie- Sachmat- 
go, przebywszy Wołgę i Don albo Tanais rzeki ze yvszvtka hordą Zawoi- s'eui lys'? 

I ' V T -i • • Tir I • I • " . cy hordy na 

ską przyciągnął na pomoc Litwie przeciw Moskiewskiemu , a przy mm p^moc L't- 
poseł kniazia Wielkiego Litewskiego Alexandra pan Michajło Chalecki. 
Cromer sto tysięcy być (według poyyieści posłów carskich) Tatarów Za- 
wolskich jezdnych opissuje. Wciągnął tedy prosto w ziemię Siewierską 
Sachmat i stał pod Nowogródkiem Siewierskim i pod inymi zamki i spu- Tatarowiez 
stoszył państwa Moskiewskie aż do samego Brańska i dobył Noyvogrodka ^^^^tiej mos- 
Siewierskiego, a insze zamki podały się dobroyyolnie. A carZayvołski po- ^^^^"^"•'''^' 
ruczyyyszy ony zamki panu Michałowi Chaleckiemu , aby ich trzymał na 
Alexandra Wielkiego Xiędza Litewskiego, sam stanął na Dnieprze między 
Czernihowem i Kijowem. Tam naprzód yyojska hordy carza Prekopskiego 
Mendlikiereja, gdy mu onych pól chciał bronić, stoczywszy bitwę poraził 
Zawolski car Prekopców i rozgromił, iż ich mało ubiegło, a po tym zwy- 
cięstwie odprawił pana Micłiała Chaleckiego z posły swymi do Litwy, 
powiadając , iż im przyszedł na pomoc yve stu tysiącu koni hordy swojej, 
przeciw caru Prekopskiemu i jirzeciw kniaziu Moskiewskiemu," prosząc 
Alexandra aby się z nim zjachał i nieprzyjaciele syvoje wojował. A yv ten 
czas Polacy Alexandra na królestwo wybrali , który opuściwszy walkę 
z nieprzyjacioły syyymi i na mięsne jatki wydawszy cara Zawolskiego , 
gotował się z pany Litewskimi do Krakowa na koronacią. 



40 



Różne vota 
eleclitj. 



O ALFli^DRZE RiZIMZOWICt 

Na Królestwo Polskie koronowanym 
Roku 1501. 

KS!F/iI D\ł ÓDZIESTE DRtGlE. 

Koztlział pierwszy. 

!$o ^^ieliiiożneso Pana 

WILEŃSKIEGO, STAROSTY LIDSKIEGO. 

^koro po śmierci Albrichta króla, zaraz według zwyczaju siem dla wy- 
brania nowego króla Friderik arcibiskup i cardinał brat Albrichtów 
w Piotrkowie złożył, na którym się senatorowie i ricerstwo Koronne roz- 
maite vota i zdania podawając nie zgadzali , bo jedni na Władislawa Wę- 
gierskiego i Czeskiego króla radzili z strony swojej i już byli posłali do 
niego na Budzyń Piotra Kmitę marszałka Koronnego, proszęc aby przyje- 
chał na dziadowskie i ojcowskie królestwo , na co Władisław bardzo rad 
był przyzwolił i do cessarza Maximiliana, także do Ludwika Francuskie- 
go króla i inszych panów chrześciańskich, rospisał listy, iż go Pan Bóg nie- 
tylko na Czeskie i Węgierskie królestwo wywyższyć raczył, ale i na oj- 
czystą Koronę Polską. Drudzy zaś Signmnta Opaw^skiego i Głogowskie- 
go xiążęcia stronę trzymali. Ale ci przewiedli, którzy Alexandrowi Wiel- 
kiemu Xicdzu Litewskiemu sprzyjali, bowiem to i pewnymi dowodami 
i przykładami okazali , iż Władisław pożyteczny nie mógł być Polszce 
z swoimi królestwami Węgierskim i Czeskim, przywodząc pamięć nierzą- 
du i upadku swojego za Ludwika , który też to dwoje królestwo trzyma- 



315 

jijc, a w Węgrzech mieszkając, Polskę był prawie w niwecz obrócił, któ- 
rą zaś aż Jagieło Litwin, ramionami swoimi z upadku wydźwignął. 

Tenże Jagieło z Wilołtcm Litewskie \YieIkie Xicstwo z Koroną Pol- 
ską wiecznym sprzymierzenia zwiąskiem, jako jedno ciało złączyli i sto- 
warzyszyli, które gdyby były rozłączone, wielkieby stąd szkody Koronie 
urosły; przywodzili też to jak Cromer pisze: Omnibus hellis prlscis Juxta 
ac recoilioribus Lilvanos multum momenti Polonorum tiribus alluUsse <Vc. Po*-j.tki?k 
iż we wszytkich wojennych tak starodawnych, jako w swiezo pamiętnych siwa Lit. z 
potrzebach Litwa na w ielkiej a znacznej pomocy zawżdy Polakom bywała, 
a jako oni bez Polaków, tak Polacy bez nich rozdwojeni będąc, małoby 
czego sławnego pojedynkiem dokazać mogli, jako się to niedawno jawnie na 
Wołoskiej potrzebie okazało, gdzie bez Litwy, iż się upornie Albricht król 
sprawował , wiecznym tego św iadkiem Bukowina będzie. A gdzieby kto 
inszy był królem Polskim mimo Alexandra , rozerwałaby się już Litwa 
z Polską i nie mogłoby to być bez wielkiego spolnej krwie rozlania , bo 
się już Alexander brał z wojskiem Litewskim, chcąc dochodzić prawa Ko- 
ronnego ojczystego mocą, jako Wapovius pisze, by go była matka Elżbieta PosiowieLi. 
królowa stara od tego nie hamowała. A w tym prawie na czas Litew- ^er^ią"^ 
scy panowie przyjachałi, Wociech Tabor biskup Wileński, Jan Zabrzeziń- 
ski, marszałek wielki, IMikołaj Radziwił podczaszy Wielkiego Xięstwa, 
a drugich dwu Litewskich panów imion Cromer nie wiedząc pisze: SC alii 
qui(lam duo. 

Ci tedy panowie z roskazania i z nauki Wielkiego Xiędza Alexandra 
i wszytkiego senatu Litewskiego, mieli długie tractaty z pany Koronnymi 
około wybierania króla według spisków spólnego obojga państw^ sprzy- 
mierzenia, przywodząc im dowodnie szeroką rzeczą wielkie pożytki spól- 
ncj jedności Litwy z Polską, a zaś wielkie szkody i upadki złączenia Ko- 
rony Polskiej z Węgierską, oznajmując też pewne rozłączenie Litewskiego 
Wielkiego Xięstwa z Polską , z tej przyczyny, iż gdyby już z Węgry je- 
dność Polska wzięła , jużbyście panów ie Polacy chcieli obyczajów Wę- 
gierskich wyknąć i naśladować, nami wzgardziwszy, coby nam wielką nie- 
przyjaźń przyniosło , snadźbyście potym tego żałowali , ale pozdno ; a też 
obyczajów Węgierskich doświadczyli waszy przodkowie za króla Ludwi- gfl.^^J^^iP?^. 
ka, takież Wladisława, którzy nie tylko skarby wasze z Polski wyciągnęli, skich. 
ale i was samych w wielkim udręczeniu, trapieniu i mordowaniu chowali. 

Puścili też wieść ci panowie Litewscy przerzeceni, iż Alexander z woj- 
skiem za nami ciągnie i jawnie koło odnowienia sprzymierzenia staroda- 
wnego z Koroną listy ukazah, pod pieczęcią Alexandrową i dwudziestu 
piąci panów Litewskich, w którym sprzymierzeniu to pomiarkowanie ni- 
które przydano, aby z Litwy i z Polski, jeden był napotym naród, pod je- 
dnego pana władzą, a król aby w Polszce był wybieran i koronowan, na 
którym zjeździe też panowie Litewscy, każdy według miejsc swoich, w se- 
natorskim kole wotować, albo zdania swoje cz\nić mieli. Rada jedtia aby 
u obu narodów , towarzystwo także spólne w szczęśliwych jnko w nie- 



Posłowie 
Koronni do 
Alcxuiidra. 



Sc7.eroAó 
Vladis 
wowa 



316 

szczęśliwych przygodach jednakie było; tylko sgdy, według zwyczaju sta- 
rego w Litwie i w Polszce, aby sprawowano. 

Tak tedy i drugie articuły potrzebne spisawszy i postanowiwszy, wnet 
panowie przerzeceni Koronni Alexandra Wielkiego Xicdza Litewskiego 
królem Polskim jednostajnie i sj)ólnymi głossy obwołali , i zaraz do Brze- 
ścia ku niemu panów z senatu przedniejszych wyprawili: Andrzeja Roże- 
go, arcibiskupa Lwowskiego; Jana Lubrańskiego, biskupa Poznańskiego; 
Andrzeja z Szamotuł Poznańskiego i Jana Tarnowskiego Srama przezwi- 
skiem Lubelskiego, wojewodów, którzy od Alexandra i od panów Litew- 
skich przysięgę wziąwszy około zachowania praw i spisków sprzymierze- 
nia Litwy z Polską zwykłych, królestwo mu oddali. 

Tak Alexander bez mieszkania w tysiącu i czterzech set jezdnego po- 
cztu do Krakowa przyjechał, bo się obawiał aby mu brat Władisław Cze- 
ski i Węgierski król, od niktórej części na królestwo Polskie wybrany, nie 
przeszkodzi': a on nie tylko żeby się miał o to gniewać, ale i pochwalił Po- 
^wowa^ laki, iż Litwę naród wielki i waleczny, znowu do siebie tym sposobem 
przyłączyli. 

A w ten czas posłowie od carza Zawolskiego Sachraata, który w Ki- 
jowskich polach leżał, przyjachali do Krakowa, którzy przed wszytkim se- 
natem skarżyli się tak na Polaki, jako i na Litwę, iż oni Sachmatha carza 
^sr]r''T''od ^^^' ^ wielkimi wojski przez tak dalekie a trudne drogi na pomoc sobie 
przeciw Tatarom Prekopskim przyzwali , a sami z nimi mocy swojej we- 
dług zmowy i sprzysiężenia tak długo odwłaczają złączyć, czym towarzy- 
szów swoich w polach niepłodnych od zimna , niepogod i głodu , ginąć 
wespołek i z koniami ich dopuszczają. Na co im odpowiedziano : iż król 
Alexander koronacją odprawiwszy, miał się śpieszyć z Polskimi i z Litew- 
skimi wojskami na pomoc Sachmatowi, o to się też chce król starać, iż 
tak dalekiej drogi Sachmat carz żałować nie będzie. Z tym tedy posel- 
stwem Tatarowie biedni przydawszy im upominki, któreby carowi swe- 
mu odnieśli, odprawieni. A w tym czasie prawie, żona carza Sachmata, 
sprzykrzyw szy sobie nędzę, głód i niepogody zimne w polach , z większą 
połowicą jego rycerstwa do Mendlikiereja Prekopskiego carza uciekła. 

Której przybycim będąc śmielszy car Prekopski 3Iendlikierej, zebra- 
wszy wojska swe, bez wieści uderzył na cara Zawolskiego Sachmata i po- 
raził go na głowę i hordę jego wszytkę wziął. A sam car Zawolski Sach- 
mat z bratem swym Hazak albo Kozak Soltanem i z niktórymi kniazmi 
i ulany przybiegł do Kijowa (według Latopiszca) a stanąwszy nie poda- 
leku Kijowa, posłał do kniazia Dimitra Puciaczyca wojewody Kijowskie- 
go, powiadając mu o przygodzie swej. A wojewoda Kijowski wiele dni 
go tcił i dary wielkie dawał. A potym Sachmat car bez wiadomości z Ki- 
jowa we trzech set koni , jako JMiechoyius pisze , zjachał do Białogrodu. 
Chciał potym do Bajazeta cćsarza Tureckiego uciec, a podać się mu w moc 
etc. i żądać pomocy przeciw królowi Polskiemu, chcąc się nad Polaki i Li- 
twą, dla których wszytko utracił, krzywdy swojej mścić. Ale gdy się do- 
wiedział, iż cessarz Turecki gwoli Mendlikierejowi carzowi Prekopskie- 



Saclimata. 



Żona Sach- 
mata carza 
zdradziła. 



Sachmat 
porażoii. 



317 

mu, kazał go sandziakowi Białogrodzkiemu poimać, a sobie do Constanti- 
uopola przysłać, skokiem za się do Kijowa przybieżał. A wojewoda Ki- 
jowski obskoczYWSzy go do Wilna przyprowadził, gdzie tam był w wię- ^j^^^""*^ 
zieniii aż do sejmu Brzeskiego, jak o tym będzie niżej. ^^'Eon**''' 

A AIexander Wielki Xigdz Litewski, od Friderika brata arcibiskupa 
Gnieźnieńskiego i kardinała, dwunastego dniaDecembra w kościele Kra- 
kowskim zwykłymi ceremoniami pomazany, koronowan na królestwo Pol- 
skie, przy bytności wszytkich biskupów Koronnych i Wileńskiego Wo- 
ciecha Tabora i przy Elżbiecie królowej matce swojej i przy xiążęciu Con- 
radzie Mazowieckim; też z Litwy przyxiążcciu Mozajskim i Michale Gliń- 
skim i Jurgim Grodzieńskim i przy wielkości inszych panów i posłów po- 
stronnych. Rychło potym 13 dnia Decembra Sigmunt xiążc Głogowskie 
i Opawskie z Węgier, brat AIexandrów, przyjachał i Jan Baduarius poseł 
Wenecki za nim, winszując królowi nowemu szczęśliwego królowania. 

Przyjechała też potym królowa Alexandrowa Helena, Wielkiego Xię- Heleny nie 

JJ i j • 1 • 1 koronowa 

dza 31oskiewskiego Iwana Wasilewica córka , z Litwy na drugiego roku no, 
1502 początku do Krakowa 4 dnia Februaria, ale nie była koronowana 
królewską koroną, dla tego, iż w greckim zakonie trwając katolicką się 
wiarą brzydziła. 



O ODJEZDZE AŁEXANDROWYM 

O POSELSTWIE JEGO DO MOSKIEW SIOEGO I PRZYMIERZU Z NOI, 
A O PORAŹ E:Xir ICH 

PRZEZ SIEMIONA OLELKOWICA X14Ż| SŁUCKIE, 



Rozdział driigi. 

Król Alexander roku 1502, w Zapusty zaraz ruszył się do Litwy, z kró- 
lową Heleną, słysząc o tym iż kniaź Dimitr Zylka szwager jego, syn 
Wielkiego Xiędza Moskiewskiego, Smoleńskie wołości wojował, tak zo- 
stawiwszy Friderika brata kardinała gubernatorem królestwa Polskiego, 
przyjechał do Wilna ; a w tym czasie Stanisław Kiszka i jego namiestnik 
Sołohub wtóry raz Moskwę od Smoleńskiego zamku odbili, wszakże jako 
Miechoyius fok 3G4 lib. 4, cap. 81 pisze, wiele Moskiewski wołości Li- ""dbila/ 
tewskich na ten czas posiadł, za niedbałością Alexandrową. 

Tejże zimy król Alexander posłał do ccia swego Wielkiego Kniazia 
Moskiewskiego posły swoje , jak Latopiszec świadczy, to jest : z Korony 



Moskwa 
wtóry raz od 
Smoleńska 



318 

wojewodę Łęczyckiego, pana Piotra Myskowskiego, a Jana Buczackiego 
wojewodzica Podolskiego. A z Litwy wojewodę Połockiego pana Stani- 
sława Hlebowica, a marszałka i pisarza królowej Heleny, namiestnika 
Brasławskiego pana Iwana Sapitię ; którzy przymierze wzięli na sześć lat 

r MoTkw?^ z Moskiewskim, a zamki odjęte i więźnie na ^Yiedroszy poimani w Moskwi 
zostali. Aczkolwiek Cromerus pod tą condicią przymierze to być pisze, iż 
więźniowie mieli być wróceni, Herbersteinus takie świadczy, iż kniaź Con- 

Kni^ąż^con- stanti Ostroski , przed skończenim tego przymierza , gdy był zmyślnie 

ostjoski z przysiągł Moskiewskiemu wiarę zachować i opatrzenie z wielką majętno- 
uciekł. ścią na Moskwi w dzierżawę wziął i w kilku bitew zwycięstwo nad Tatary 
otrzlmał, potym upatrziwszy czas do Litwy ubiegł. 

Tegoż roku 1503, nie wtórego jako Latopiszec położył, przyszli po- 
słowie od kniazia Moskiewskiego do króla Alexandra , Piotr Plesczejów, 

Posłowie Constantin Zamycki albo Semeczka i zięć jego Michajło Klapist , Mikita 
os ie\>scy jj^jyjjj^j jjjg]^ [ utwierdzili przymierze do sześci lat stale trzymać. 

Tejże jesieni doszła nowina króla Alexandra, iż Tatarowie przeszedszy 
rzekę Przypiecz pustoszą wołości Litewskie, a król przeciwko nich posłał 
xiążc Michajłowica Olelkowica Słuckiego , a wojew^odzica Podolskiego 
pana Jana Buczackiego i przy nich dworzan Litewskich i Raców niemało, 
którzy za Litewskie pieniądze żołnierską po ussarsku na ten czas służyli. 

Tatarowie ^ ^5™^ ^^^^^ Słiickie Siemion dogoniwszy Tatarów za Bobrojskiem w sze' 

porażeni, ści milach na rzece Uzie, poraził ich na głowę i łupy wszytkie także wię- 
źnie sowito odebrał i z zwycięstwem się do króla wrócił. 

Tejże jesieni na rzece Ussy, kniaź Fiedor Iwanowic Jarosławowie 
i kniaź Jurgi Iwanowic Dubrowicki i kniaź Hrehori Hliiiski starosta 

tarów pora- Owrucki , stoczyli bitwie z Tatary Prekopskimi , a tam z dopuszczenia Bo- 
żego porażone było wojsko Litewskie od Tatar i zabito kniazia Hrehora 
mińskiego i przy nim Hornostaja. 

W tymże roku 1503, Augusta trzydziestego dnia, carzewic Prekopski 
Bitikierej SoHan , syn carza Mendlikiereja , wpadł bez wieści w państwa 
Litewskie, mając z sobą sześć tysięcy ludzi i przyszed naprzód do Słucka, 

Tatarov\ieu ^ ^'Q^C Słuckic Sicmion Michajłowic był na ten czas w Słucku, którzy 
Słucka. Xatarowie wiele złego w Slucku uczynili. A od Słucka ciągnęła ich część 
do Kopyla, a iż ludzi przy sobie kniaź Słucki nie miał, zawarł się na 
zamku, a carzewic sam położył się koszem pod Słuckiem w polu za Umiem, 
gdzie dziś Nowy dwór xiążę Jurgi Słutkie wnuk jego zbudował. Z tam- 
tąd carzewic Talarów rospuścił w zagony i wojowali około Kiecka i Nie- 

Kicokospa- świeża i zamek Kiecko spalili i wrócili się aż w sześci milach od Nowo- 
gródka na Kolczy uroczyscu i wiele krwie chrzcściańskiej rozlawszy, bez 
odporu z połnnem uszli do hordy. 

Mało co przed tym Tatarowie Prekopscy, Podolskie, Ruskie i Sędo- 

Taiarowic mirskie kraje zwojowawszy, splundrowali teżRzessów, Jarosław, Radzimin 

"j-H-^" i Bełz, a przeprawiwszy się przez Wisłę, Opatów, Łagów i Kunowo 

miasta zburzyli i sj)alili , aż do Piacianowa potym bez odporu przyszli, 

Wapo«ski. gdzie Jan Wapowski zebrawszy strzelców ile mógł, przed tym się im 



310 

miastem Facianowem śmiele zastawił, ale Tatarowie będąc obciążeni 
wszelkim rodzajem łupów do hordy się WTÓcili, gdzie potopili przez tysiąc 
więźniów naszych , przcprawując się przez Wisłę. 

Tegoż też czassu przymierze z Bajazctem Tureckim carzem król Ale- Przymierze 
xander potwierdził , przez Mikołaja Firleja z Dąbrowice starostę Lubel- 
skiego. 

Tegoż roku 1503, Tatarów trzy tysiące pod Słuck bez wieści wpadli Tatarowie 

• 1- 1 i^T 1 , ,•■' 1 1 , xir • • - . • pod Słuck. 

1 wojowali a/, pod Nowogródek, a szli nazad przez błoto Hriczinskie, na 
których xiązę Słuckie Siemion, a przy nim panowie Litewscy: Stanisław 
Piotrowic Kiszka, Olbracht Gastołt i Jerzy Niemirowic wnet się zebrah Taiarowie 

• 1 •!• • I I T. • /-. II • •!• • ^^ Hriczin- 

1 dojionili ich za rzeka Przynieczą za Grodkiem w mili i tam za pomocą s^im odLi- 

. ''..".. . . . . t^^y poraze- 

Bożą na głowę ich porazili i plonu kilka tysięcy odbili , z zwycięstwem na "»• 
zad się wrócili , w której bitwie zabici są dworzanie królewscy Rak albo 
Rączko Maskiewic i Zyniew z Wołkowiskiego powiatu. 

Tegoż też roku wróciwszy się z tej bitwy xiążę Słuckie Siemion, ^fąl^slu- 
szczęśliwy zwycięzca nad Tatary, umarł. '^^'^ umarł. 

Tejże jesieni car Kazański Machmetcielej , porzezał w Kazani wszyt- 
kich kupców Moskiewskich. 

Tegoż roku 1503, Friderik królewic Alexandrów brat, cardinał tituli 
sanclae Luciae hi septem soliis i arcibiskup Gnieźnieński , biskup. Kraków- priderik 
ski, gubernator Koronny umarł, długą niemocą francuską zemdlony, ^^(^''/Tnik- 
w Krakowie na zamku przed wielkim ołtarzem pochowan w mosiądzowym "^^^^^o^*® 
grobie. Był Friderik wzrostu wysokiego, wejrzenia wdzięcznego, a god- 
ności pełen , ale rozumu nikczemnego , próżnujący, w pijaństwie i ustawi- 
czny wiek swój w dimie i w smrodliwym mieszkaniu trawiąc, z niktórym 
sobie podobnym towarzystwem , jako 3Iiechovius pisze lib. 4. 

Tegoż jednego czassu Conrad xiążc Mazowieckie umarło , po nim Jan 
i Stanisław xiążęta synowie w dzieciństwie zostały, a matce ich xiężnie 
Annie wdowie po Conradzie xiążęciu , król Alexander dozwolił xięstwo 
Mazowieckie do lat synów jej sprawować , którzy potym sami w 3Iazow- Pos»qno- 
szu mieli panować , a jeśliby bez potomstwa męskiego zeszh obadwa, tedy Mazowsze, 
wszytko xicstwo Mazowieckie na króla Polskiego przypaść miało, a córki 
xiężny jeśliby były, tedy ich z posagiem według stanu xiążęcego w mał- 
żeństwo wyprawić: taka była o 3Iazowieckie xięstwo na ten czas na sej- 
mie Piotrkowskim ugoda. 

Tegoż roku wojewoda Kijowski kniaź Dimitrej Puciaczyc i kniaź Sie- 
mion Jurgiewic Holszański starosta Łucki pomarli i dał król wojewódz- 
two Kijowskie JurgiewiMontowtowicu, albo Montułlowicu. A Łucko da- 
no kniaziu Michnjłu Iwanowicu Ostroskiemu, który w rychle umarł, 
a potym dano Łuck pisarzowi Fiedorowi .lanuszowicu. 

Tegoż roku Tatarowie wtargnęli do Podola o Ś. Marcinie, gdzie wiele 
korzyści nabrali, a gdy z płonem ciągnęli, spadł śnieg wielki, w tym ze- 
brali się na nie onych krain rycerstwo z Zemełką Halickim i z innymi, pSnif- 
szli za nimi slakiem ich torowanym, a oni do brzucha w śniegu brodzili, 
poścignęli ich zatym i snadnie porazili, iż żądny nie uciekł i plon odjęli. 



320 

2«me\^^aia- ale W ten czas zabity Zemełka hetman ich od Tatarzyna z łuku, który juz 
na ziemi leżał, postrzelony. 

Potym Stcphan wojewoda Wołoski, posławszy wojsko swoje, strony 
Ruskie wszytki Wołochom przylegle, między Dniestrem i górami Sarma- 
ckimi albo Tatrami leżące, które Połuckimi zową, bez odporu powojował 
i w moc swoje podbił, powiadając iż ten kraj Polacy niesłusznie byli 
Wołochom odjęli. Przeto król Alexander roku 1503, przyjacbawszy z Li- 
twy, złożył siem walny w Lublinie na dzień S. Simona Judy na rycerstwo 
Korony Polskiej, na którym radzili około Pokucia , które sobie przy wla- 
sczał Wałaski wojewoda Stephan i przyjęli w ten czas służebne obycza- 
jem Rackim albo Usarskim z drzewcy i z tarczami , tych żołnierzów król 

Po'3cv\vv AIexander do Wołoch posłał na wiosnę przyszłą, roku 1504, którzy 
wzajem. Wołoską zicmię wzajem wojowali tak długo, aż Stephan wojewoda Wo- 
łoski musiał ustąpić z Pokuckich zamków, które był swoimi osadził, zwła- 
szcza gdy sam w ten czas na nogi pedagrą chorował, z której potym nie- 
mocy tegoż roku umarh Ten Stephan wojewoda Wołoski był chjtry 
i fortunny, bo Turków pułtora sta tysięcy jednym razem poraził , krom 

gerskfego^ inszych częstych a znacznych z nimi utarczek. Ten też Matiasza króla Wę- 
Cromer gcrskicgo walcczncgo z ziemie Wołoskiej i z Czakielskiej wygnał, porazi- 

czterdzieści '^ ^ . . ,?. • i ^i- ' • • f • . 

tysięcy, na wszy przy mm wielkie wo sko uęgrow i raniwszy samego trzemi strza- 

klóreSte- . V ' -^ . , . „ . .\ , ^ . , ,.-' , •% i • i i 

phan>yDocy łami, W micscie Ram, za którym zwycięstwem odjął mu i Czakielską zie- 
mlfsteczko micc. Tcu tcż Tatary wiele kroć porażał, też i Polskiego króla Albrichta 
żeMudefzyt na Rukowiuie nad nadzieję naszych pogromił. Którego może każdy hi- 
piaću'ioooo storyk z tą fortuną wielką a małym państwem słusznie wysławiać. O tym 

rln*ńych°i™ Wołoszy i Multaui śpiewają ustawicznie w każdej biesiedzie na serbskich 
'^rwszystki skrzypicach przygrawając swoim językiem: „Stephan, Stephan, wojewo- 
pamVw^ziąT, da! Stephan, Stepban, wojewoda! bijał Turków! bił Talarów! bijał Wę- 
'króPsamo'-^ grów, Ruś i Polaków!" Gdym jachał do Turek, widziałem w Rukorestu 
uciekł^an^ stołccznym mieście i w dworze hospodara Multańskiego, u któregośmy 
"^" byli na czci, obraz wymalowany z possochem staroświeckim, wzrostu wy- 
sokiego, tego Stephana w koronie królewskiej, na murze w świetlicy ho- 

dan sie*^- spodarskicj pokojowej; zowią go też Wołoszy Kara Rochdan, to jest: dro- 

caruTpo gi Rochdan Stephan, a dla jego niewymownej dzielności, mają go za 
wołoskuca" świętego. Zostawił po sol)ie syna Rochdana jednookiego. 

ra drogi. Tcgoż roku 1504, król Alexander w Krakowie przezimowawszy, ja- 

Swyi^mli chał do Prus na wiosnę, gdzie od miast Pruskich przysięgę wziął, a mistrz 

^%iąlU^' Pruski nowy Friderik nie chcąc przysięgi uczynić, do Niemiec ojczystego 
Saskiego xięstwa zjachał, aby miał słuszną wymówkę. 



321 



O SEJMIE W BRZEŚCIU LITEWSKIM 

I NIESŁUSZNYM GNIEWIE ALEXANDRA KRÓLA 
z oskarżenia Muiazia €(liiiskiego* 



Ilozdział trzeci. 

w roku 1505, nie 4 jak Latopiszec kładzie, złożył król Alexander siem 
w Brześciu Litewskim, na który przyjecliał z Krakowa jedennastego dnia 
Stycznia we Czwartek , majgc na pany Litewskie gniew bez przyczyny, 
a to tym obyczajem, iż Alexander za przyczyną kniazia Michała Glińskie- 
go, dał nijakiemu Andrzejowi Drożdży Lidę, jak Cromerus pisze powin- 
nemu tegoż Michała Glińskiego , odjąwszy ją od Ilinicza , a Ilinic uciekł iiinic z su- 
sie w tym do panów rad Litewskich , naprzód do Wojciecha Tabora bi- sUcco złu- 
skupa Wileńskiego, do Mikołaja Radziwila wojewody Wileńskiego, do ^'"°' 
wojewody Trockiego Jana Zabrzezińskiego i do Stanisława Janowica , Stanisław 
którego Miechovius i Cromer Żarnowcem mianują, starosty Żmodzkiego , za^l-nowiec 
do wojewody Połockiego Stanisława Hlebowica i do Stanisława Piotro- żmodzufai- 
wica Kiszki, namiestnika Smoleńskiego. A tak ci panowie wzięli priwi- ^" ^ki""" 
lej królewski, jako Latopiszec świadczy, który im dał kiedy go podnosili 
na Wielkie Xicstwo Litewskie, w którym to priwileju tak stoi: Iż nie 
ma żadwmu urz^nlu brać, tylko któryby występkiem swym zasłużył stra- 
cić poczciwość i gardło. Przeto panowie wedla priwileju nie dopuścili 
Drożdży starostwa Lidskiego, ale zaś wrócili Lidę Ilinicowi. A król będąc ^^"eTsc/" 
w Krakowie usłyszawszy o tym, rozgniewał się na pany, Gliński też usta- ^"siuizncj"' 
wicznie króla namawiał, aby się tego nad pany Litewskimi mścił, a zwła- YiTróiowT 
szcza na Zabrzczińskim. Jakoż będąc na sejmie w Brześciu Gliński prze- 
wiódł to na królu, mając łaskę królewską, iż u Zabrzezińskiego Troki suieinui/o- 
wzięto i dano je synowi wojewody W^ileńskiego, Mikołajowi Mikołajewi- "" '""^^''' 
CU Radziwiłu, który był podczaszym u króla Alexandra i namiestnikiem 
Bielskim. Ilenica też starostę Lidskiego kazał poimać i w więzienie osa- iiinicpoi- 
dzić, a panom radom nie kazał do siebie na oczy chodzić: to poty Lato- '""wnf^'""^' 
piszec prowadzi rzecz swoje. Ale Miechovius lib. 4. fol. 364, cap. 81, za 
których się to żywota działo, Cromerus też lib. 30 jonmae eduionis fol. 66, 
secunJae vero 441, Ilerborlus lib. 19, cap. 5, Bielski fol. 285, etc. do- 
stateczniej piszą, iż król tym przerzeconym panom Litewskim kazał na 
siem przed się stanąć, rozgniewawszy się na nich o tęż przyczynę jako La- 
topiszec świadczy, iż nie dopuścili Lidskiego starostwa przerzcconemu 
Drożdży. A kniaź Michał Gliński, marszałek dworny Litewski , człowiek 
"• .41 



32-2 

w cudzych stronach we Włoszech, w Hispaniej i na dworze Masimi/iana 
cesarza, także w wojskach jego bywały, w rzeczach rycerskich biegły, 
i u monarchów postronnych dobrze zachowały, ruskiego zakonu będąc, 
wielkie dzierżawy i z zamkami, a prawie puł Litewskiego państwa trzymał, 
za czym wiele slachty, zwłaszcza Ruskiej, na swojg stronę był sposobił. 
Dla czego się obawiali panowie Litewscy , aby Wielkiego Xicstwa Lite- 
wskiego upatrzywszy czas nie opanował, a do Rusi stolice nie przeniósł, 
wzgardziwszy Alexandra, iż potomstwa nie miał i powiadano pospolicie, 
iż on sadząc sie na Wielkie Xięstwo, stało na gardło zdradliwie Alexan- 
f.iińsiiiegoz drowi i był w wielkiej nienawiści u panów Litewskich. Ale Gliński bę- 
'skiminie- (Jąc naprzcdniejszym w łasce króla AIexandra, namniej tego ich osławie- 
nia nie dbał i owszem jawną nieprzyjazń z pany Litewskimi wiódł, a ma- 
jąc tę przyczynę na nich, iż zabronili Lidy Drożdży, oskarżył ich u króla, 
jako oni jego majestatowi byli przeciwni i nieposłuszni, także mu ustawi- 
cznie w ucho szepcąc, przywiódł go do tego, iż król Alexander Zabrze- 
zińskiemu, Stanisławowi Kiszce, Hlebowicowi, Zarnowskiemu stał na 
gardło; i chytre sidła na to gotował, mówiąc królowi: iż póki w Litwie ci 
panowie (namniej trzej) gardła nie dadzą , poty w tym xicstwie rostyrki 
będą. A to radził Gliński przewrotnie, iżby tym snadniej zbywszy przeci- 
wników głównych, mógł Wielkie Xięstwo Litewskie, na które się sadził, 
z Rusią pod Alexandrem opanować. Ale iż król Alexander nie mógł te- 
go dokazać co mu Gliński radził, jakoCroraer pisze, w pojsrzodlai Litwy, 
dla wielkiej możności i potężności tych panów i pospolitego żalu wszy- 
Przewroma ttiej Litwy, przcto ich wyzwał na ten siem do Brześcia, chcąc ich tam 
muprzywo- skarać, zamek o nich zamknąwszy i żleby już o ich zdrowiu, urzędach 
Panowie i,i- i potciwości łjyło, kiedyby ich był Jan Łaski kanclerz Koronny, jak Mie- 
irn'iex>'^a- choYius piszc, uie przestrzegł. Przeto panowie Litewscy przestrzeżeni, na 
*^piec"notó' zamek nie chcieli wniść. Tenże też kanclerz Laski z Janem z Oświęcimia 
ihzeićfu? kanonikiem Krakowskim, spowiednikiem królewskim, Alexandra króla od 
X. Łaskiego tejio przedsięwziocia odwodzili i oświadczał się kanclerz Koronnv Laski, 

kanclerza ^ .1 ., .^ , i t. i i • • ' •- •• ^ i ir' 

Koronnego mówiąc: IZ ja wolę do Polski się wrocic, a niz przy tym szkodliwym ro- 
ku panom sterku być. Tak się król skromniejszym sstał, w onej zapalczywości prze- 
zabrzeziń- ^iw pauom Litcwskim, tylko Zabrzezińskiemu Trockie województwo wziął. 
''cy^woj™' A zaraz z Brześcia król Alexander posłał po cara Zawolskiego Sachmata, 
M^zitio." który chudziec od Prekopskiego carza porażony, był na ten czas w Wil- 
nie pod strażą chowan. A gdy przyjachał car Sachmat do Brześcia, podkał 
go król Alexander przed miastem w piąci milach , z ozdobnymi pocztami 
panów Koronnych i dworu swego i stanął namiotem na polu, a kazał 
sukien wiele nasłać , tam gdzie car miał z konia zsieść i tym suknem aż 
sachraa°ilwi ^^ uamiotu królcwskicgo szedł, król zaś potkawszy, wziął z sobą do na 
carowi, miotu i posadził go po prawej stronie jako towarzysza, a tam siedząc 
król Alexander i car Zawolski, pasowali na rycerstwo wiele Polaków, Li- 
twy i Tatarów. Potym go król wziął do Polski na siem Radomski , nie 
Sędomirski jako Latopiszec kładzie. 



315 



O ŚMIERCI WIELKIEGO 

I O SEJMIE RADOMSKIM. 



Rozdział czwarty. 

Koku 1505, jako \Vapovius i iMiechoyius lib. 4, fol. 376, cap. 85 i Cro- 
mer świadczg, acz Latopiszec 1503, uchybiwszy dwu lat kładzie, Iwan 
Wasilewic Wielki Xiądz Moskiewski , na schodzie miesiąca Novembra 
umarł. Najsczęśliwszy to był po Włodimirzu monarcha Ruski nad insze, 
bo się z Tatarskiej niewolej, którą przodkowie jego zdawna cierpieli, 
dzielnością swoją wybił i samych prawie Tatarów kilko hord zholdował: 
Kazańskie, Permijskie, Sibirskie, Lapoiiskie, Hugierskie, zkąd Węgrowie Dzielność, i 
wyszli, i Bułgarskie, Astrachańskie, Zawolskie krainy w Aziej na wschód fw^nawa'-^ 
słońca, aż do morza Kaspijskiego, po moskiewsku: ChwaHńskiego; czę- skiewskio 
ścią zhołdował, częścią pod moc swoję podbił; z Swędami, z Liflanty, 
z Fiłandy szczęśliwie wojny wiódł, Litewskiemu xicstwu 70 zamków 
i miast z Nowogrodem Wielkim odjął i straszny był wszytkim sąsiednym 
narodom, w Moskwi pijaństwa zabronił i zakazał; piąci synów Wasila, 
Juria, Dimitra, Siemiona, Andrzeja spłodził, a Helenę córkę, którą dał 
Alexandrowi Wielkiemu Xiędzu Litewskiemu, potym królowi Polskiemu 
w małżeństwo. 

A iż jest obyczaj w Moskwi starszemu synowi wstępować na stolec 
ojcowski prawem dziedzicznym, tedy gdy ten umarł za żywota ojcowskie- Dimitr 
go. Iwan Wasilewic syna jego a wnuka swego Dimitra , jak Herberstein ^iędzem 
pisze, naznaczył i zwykłymi ceremoniami podniósł, po śmierci swojej byc skimnazna. 
Wielkim Xicdzem Moskiewskim. Potym za poradą wtórej żony Greczki , niesion. 
odmieniwszy swoje pirwsze postanowienie, Gabriela syna, którego z tą 
Grecką miał, który potym był mianowan Wasilem, na Wielkie Xięstwo ^ , 
po śmierci swojej ustawił, a Dimitra wnuka do Lglicza na więzienie po- cześo. 
słał, zaś umierając Iwan Wasilewic, tegoż Dimitra wnuka z więzienia do 
siebie przyzwał, a przeprosiwszy go, pirwsze mu miejsce po śmierci swej 
panować na Wielkim Xięstwie Moskiewskim wrócił. Ale skoro sam Mo- 
skiewski umarł, wnet Wasil syn jego w łasny, Dimitra w więzienie wsa- 
dził, a sam zupełnie Wielkie Xięstwo ojczyste opanował, którego syn 
dzisiejszy Iwan Wasilewic tegoż imienia jako i dziad , aż do tego czassu 
torem jego idąc panuje. Bo i ten nie mniejszą część Litewskiego państwa 
był opanował; Tatarom też Prckopskim drogę do swych państw zagro- 
dził. I Liflantów większą część (które mil 90 wzdłuż, a 40 wszerz pań- 



324 

stwo swoje za panowania mistrzów od Żmodzi do Filandlej rościągało) 
roku 1577 osiadł. 

Król Alexander tegoż roku 1505, przyjechał z sejmu Brześcia Lite- 
wskiego na siem do Radomia, na ozień Wszech Świętych, na który wziął 
z sobą Sachmata carza Za wolskiego i postawił go naprzód w Nowym 
Mieście w Mazowszu pod strażą. Potym gdy się panowie Polszcy i Lite- 

wnle^^mowi ^scy zjachah, przyzwan do koła senatorskiego Sachmat car Zawoiski, któ- 

skfm"ko'i«. ry śmiele, dowodnie, poważnie i z wielką wspaniałością skarżył się długą 
rzeczą na króla Alexandra i na pany Polskie i Litewskie, iż od nich pró- 
żnymi obietnicami był przyzwan przeciw- carzewi Prekopskiemu na po- 
moc, z dalekich stron Scytijskich Zawolskiej hordy, aż od morza Kaspij- 
skiego albo Perskiego; potvm gdy z w^ojskiem im na pomoc przyciągnął, 
opusczony a prawie na mięsne jatki wydany, za czym dla nich od carza 
Prekopskiego porażony, wojsko wielkie i wszytki statki rycerskie i skar- 
by utracił, na ostatek gdy do nich jako przyjaciół i do towarzyszów sprzy- 
siężonych uciekł, nie mniejszą wczasność, jakoby u nieprzyjaciół głównych 
otrzymał, bo nad święte zachowanie przysięgi, za więźnia i poimańca od 
nich mian , pod strażą , a prawie w ciemnicy będąc aż do tych czassów 

^Sachmaia chowauy. „Ale Bóg (tak rzekł lamentliwie, ręce w^zgórę podniezwszy) 

sóiiana. dobrych wszytkich i złych rzeczy odpłacicie), mnie i króla, przed którym 

równo staniewa, w tej sprawie kiedy rozsądzi, a nędze i utraty mojej 

JSdpTośi. ' zgwałconej przysięgi pomści się sam sprawiedliwie, na potępienie króla 
Alexandra zgwałciciela przyrzeczenia i obietnic swoich," Na ostatek pro- 
sił, aby mu było wolno odjachać i wrócić się do swojej hordy Zawolskiej. 

ffimafówi ^^'"i to odpowiedz wziął od rady Polskiej i Litewskiej, iż ani na Boga, ani 
carzowi. j-,g l^j-ójf, ^ ani na nas tej winy wkładać nie masz, jedno sam na się, a to 
przeto, iżeś umowie, słowu i przysiędze swojej dosyć nie udziałał , abo- 
wiem gdyś u Kijowa leżał, miasto obrony albo pomocy, twoi ludzie na- 
szym poddanym szkody działali, jako jedni nieprzyjaciele około Kijowa, 
i ł)Yłeś proszon od Kijowskich mieszczan i od naseś przyzwolenie miał, 
abyś leżał z swoim ludem na granicy 3Ioskiewskiej pod Starodubiem, 
a tam sobie korzyści zdobywał z krnin nieprzyjaciela naszego, niźli tu bli- 
sko Przekopu, gdzieć zawżdy Mendlikierej Prekopski carz o gardło stał, 
tam będąc, daleko przespieczniejszyby był zawżdy, ludzi, statkuby był nie 
utracił, ani zawiódł, tak swoich jako królewskich i Wielkiego Xięstwa 
Litewskiego rycerstwa, któreś swym uporem stracił. Trzecie co gorszego, 
iżeś był do Turek pojachał bez naszej wolej, acz nie dobrze wiemy po 
co, ale to sam domysł okazuje, że ku naszej szkodzie. 

Za tym Sachmat zwiesił głowę, a prosił jusz ni ocz innego, jedno aby 
Pro^i,a mu dopomógł statku swego zdobyć pod Prekopskim , albo by mu dopu- 

^'"^^wa!^'°" ścili brata jego posłać do ziemie Tatarskiej, do braciej Nahajskich carów 
o pomoc, przez któreby mógł zasię do swej bliskości przyść: w tym go 
pocieszono, iż to król uczyni, by jedno mógł tak rychło na to ludzi ze- 
brać. A w ten czas pojzrzał po ludziech , których było dosyć około kró- 
la jako na sejmie, a ukazawszy ręką rzekł: ,,A ci azaby się też nie bili 



325 

kiedy trzeba, na co je chowacie"? Odpowiedziano mu, iż tu nic wTatarzech, mŁ?^ 
nie wszyscy u nas na wojny jeżdżą, jedny chowają do roi ej , drugie na ^s"Je""^^'- 
rzemifsła,' drugie na służbę Bożą, drugie na sprawy sadowe i na opa- 
trzenie zamków. Potym dopuszczono mu brata Kozaka posłać do braciej 
jego \ohajskich carzów za ^Yolg^ rzekę, tak jako prosił, aby go bracia 
ratowali, a pomogli mu zasię ku jego statkom i ludziom przyść od Pre- 
kopskicgo carza, bowiem był tej pewnej nadzieje o swych Tatarzech, iż 
skoro ujrzą czapkę jego, zasię k niemu przystaną, z tej przyczyny był we- 
sół z dobrej odprawy. 

Na tymże sejmie około obrony przeciw Tatarom panowie Koronni 
z królom stanowili, a niktórą slachtę o rozbójstwo i łotrowstwo potraco- 
no, Osuchowskiego i Mysowskiego ścięto, nie Myskowskiego cnotliwego siaphtgroi- 
slachcica i starożytnego, jako się drukarz w pirwszym wydaniu Bielskiego potl^acono. 
omylił, a Rusinowską, ziemiankę w skorzniach z ostrogami z mieczem 
w ubierze męskim, jako ją poimano, obieszono. A na obronę pospolitą 
3Iałej Polski slachta po 12 groszy zwłoki na żołnierze postąpili, ale ^"^"J^p"/"^ 
Wielgo-polanie na to pryzwolić niechcieli. Na tymże sejmie w Radomiu 
panowie Litewscy chcąc niewinność swoje okazać, a niechcąc dłużej w nie- 
słusznym gniewie i)yć u króla Alexandra, dla oskarżenia przewrotnego 
Michała Glińskiego, prosili o przyczynę panów Polskich do króla; jakosz 
panowie Polacy za nimi prosili Alexandra, żeby im gniew swój odpuścił, 
a król za przyczyną panów Polskich obiecał ich w łaskę przyjąć, skoro się 
do Litwy wróci ich ziemie przyrodzonej. Tam biskup ^yiIeIiski Wociech 
Tabor począł królowi mówić, jako Latopiszec świadczy tymi słowy: „Mi- Jup^^Tabo- 
łościwy królu, niewinnie gniew twój królewski był na nas, za przyczyną La^op^js^cfa 
niktórych ludzi, bośmy my przeciw tobie panu swemu nie stali, aniśmyć 
się sprzeciwiali, aleśmy bronili praw i priwilejów naszych, żebyśmy przy 
nich zostali. A tak miłościwy królu, ja jako Litewskiego państwa i twój 
jako Wielkiego Niędza a pana naszego pasterz, powinienem i ciebie pana 
swego od tego odwodzić, abyś ty pan nasz prawa nasze i listy swoje 
i przysięgę nam zupełnie zachował , a jeśliby chciał ich kto łamać , Boże! 
bądź pomstą każdemu takowemu." I skoro to biskup wymówił, natychmiast 
króla zaraziła niemoc paraliszowa, jak tenże Latopiszec świadczy. 

Przeto król Alexandcr paraliszem zarażony i schorzały, z Radomia 
do Krakowa jach<';ł, dla lekarstwa, a panowie Litewscy będąc z lepszą 
nadzieją pewrii łaski królewskiej, do Litwy Sachmata carza prowadzili we- ^^"if™^"^** 
dle roskazania królewskiego, a w^ Trokach go utciwie i hojnie do przyja- 
zdu królewskiego postawili i inszych też jego murzów i sług po leżach 
rozdzielili, gdy Sachmat sam przyrzekł i ślubował króla stale czekać. Po- 
tym przyjechali posłowie w ośmdziesiąt jezdnych Tatarów od Nahajskich 
carzyków do Wilna , w poselstwie do Sachmata , do którego na rozmowę 
byli wolno przypuszczeni; a gdy tak długo z nim w łowy i na prztjjezdzki 
jeżdżąc obcowali, będąc wszyscy hojnym wychowanim, pieniędzmi i sza- cJt^/^j^ok 
tami od panów Litewskich opatrzeni, upatrzywszy czas Sachmat nad przy- L'.*; mi Sie' 
rzeccnie i ślubowanie ze wszYtkimi swoimi Tatarv, którvchkolvviek mógł ''^"■^J^''"'' 



Król Ale - 

xander pa ■ 

ralis/.em za- 

rażon. 



326 . 

mieć, z Troków tajemnie uciekł, ale od Olechna Moniwidowica namiest- 
nika Trockiego i od inszych dworzan królewskich Litewskich nocą i dniem 
u Kijowa dogonion, związan i na Troki odwiezion, gdzie pod strażą pil- 
nie był chowany. A w ten czas gdy król Alexander w Polszce chorował , 
przyjechali posłowie do panów Litewskich od Mendlikiereja cara Prekop- 
skiego, napominając, iż jeśliby rozumieli, aby Sachmata w więzieniu 
chowali , jako też przodkowie ich pirwszy Litewscy stryjowi tegoż Mendli- 
Posło^^^oód kiereja byli uczynili, co jeśliby się chcieli w tym Mendlikierejowi zacho- 
kop'skicgo wać, obiecował im pokój i wieczną pomoc na każdego ich nieprzyjaciela, 
w której się im jako przyległy i sąsiad bliski, rychlej a niż Sachmat z da- 
leka hordą swoją zgodzić mógł. Uwierzyli tedy zdradliwym słowam Men- 
dlikicrejowym panowie Litewscy, wszakże żądanie i poselstwo jego do 
przyjazdu króla Alexandra odłożyli. A Sachmat carz Zawolski nieborak 
w więzieniu u Litwy będąc, gdy o sobie tragedią czynioną widział, napo- 
minał panów Litewskich aby zdradliwemu Mendlikierejowi Prekopskiemu 
Sachmat nie wicrzyli, mówiąc, iż się on tym moim niewinnym więzienim nie uskromi, 

chudzina , -•'.,, . ■ • , , i i " • • i . • . i 

prorokuje, aby uie miał do waszych kram słać na plundrowame: jakoz się wnet speł- 
niło proroctwo Sachraatowo. 



O SROGIM ZBURZENIU 

oiyOŁo słucka, nowogroda, mińska, witebska, połocka, 
łojowej góry, 

I o ^TILENSKIEGO MIASTA OBMUROWANIU. 



Rozdział piąty. 



Do ^Tielssaożueg-o Pana 

Pisarza Wielkiego Xicstwa Lii, Starosty Niemonojskiego. 

W roku 1506, jak Latopiszec świadczy, ale ma być 1505, według Cro- 
mera , Miechoviussa i inszych , przyszedł carewic Prekopski syn Mendli- 
kiereja cara Prekopskiego Machmetkierej Soltan, z bracią swą z Bitikierej 
Soltanem , a Burnas Soltanem i ze wszytkimi siłami Tatarskimi i przyszli 
ku Dnieprowi na Łojową górę i tam się przez Dniepr przeprawiwszy, sam 
Machmetkierej Soltan poszedł pod zamek Mieńsk, w srzodek Litwy, 



327 

a pod Słucko posłał dwu bratu swoich, Bitikierej Soltana i Burnas Solta- 
na i przyszli w dzień święty na dzień Panny Mariej w Niebowziccia w Pią- 
tek j)od Shicko, na którym się była Anastasia xicżna zawarła z dzieciąt- '^^'^l^,^^! 
kiem Jiirp;im Siemionowicem, dzisiejszych xiążąt Siuckich dziadem. A tak '"^^'"^''■ 
w koło Słucka burzyli i do zamku, wiedząc iż tylko w nim xic/:na była, 
szturmowali, podmioty czyniąc i ogień podkładając; ale się mężnie ])ronili 
Słuczanie, których obwięzowała ślubem i prośbą Anastasia xiężna, aby 
jedynego dziedzica swego od gwałtu pogańskiego stale bronili, także wiel- 
kość Tatarów pod zamkiem poległa, bo slachty i kniaziów inszych na ten 
czas wiele u tej xiężny Anaslasicj na Slucku służyli. A sam starszy carz 
Machmetkierej stanął tegoż dnia pod Micńskiem koszem , a puścił w za- 
gony pod Wilno i w Zawilijską stro.nę, także k Witebsku, Połocku, 
k Odrucku i na wszytkie strony Litewskie i Ruskie , a ci dwa carzewicy 
bracia jego minąwszy Słucko, poszli ku Nowogródku. A na ten czas panowie 
Litewscy wszyscy byli w Nowogródku radząc z sobą, coby mieli z tym 
czynić , że się król z przyczyny Glińskiego gniewał na nich , a iż ich obie- 
cował zaś do łaski przypuścić na sejmie Radomskim skoroby przyjechał 
do Litwy, zmawiali się też jakoby to Glińskiemu oddać mieli. A dowie- 
dziawszy się Tatarowie o paniech w Nowogródku, tym się rychlej pospie- 
szyli ku Nowogródku , iż im onę radę nie około obrony rzeczy pospolitej, 
ale o priyacie zaczętą, rozerwali. Panowie też widząc gwałt z Nowogro- jaiarowiew 
dka wyjechali za Niemen, a Tataroyyie przyszedyyssy ku Nowogródku nie ifu",nafo°n1e 
naszli nikogo i gonili za pany do Niemna i dalej i wielką szkodę uczyniU n„^^'^Li'tJ*w- 
przeszedwszy za Niemen w Litewskiej ziemi, a z więźniami i z dobytkiem ^kicii. 
nazad się wrócili, a zamku Nowogrodzkiemu nie mogli nic uczynić, bo 
na ten czas w Nowogródku wojeyyodą był Albricht Marcinowic Gastołt, 
który będąc sam yv Noyyogrodku zamek dobrze osadził , a przy nim Ma- 
skieyyic.horodniczy, Iyvan Trizna , Niemira i insza slachta Nowogrodzka, 
yyyjeżdżając z zamku każdego dnia i bijąc się z Tatary, nie dali im zam- 
koyyi i miastu szkody czynić. Bardzo też wiele strzelbą z zamku samych 
Tatar pobito , co widząc tedy Tatarowie, iż zamkowi i miastu nic nie mo- 
gli uczynić, odeszli precz. 

A Machmetkierej carowie, który stał pod zamkiem Mieńskim koszem, 
yyszytki yyołości okoliczne zburzył, miasto Mieńsko spustoszył, tylko zam- okrucień- 
ku z inszymi obronił, monastery i cerkwi ogniem wypalił, w ziemi Lite- ""skie!" '"^' 
wskicj i \y Połocku, w Witebsku i w Odrucku wiele szkody poczynił 
i srogie kr\yic rozlanie w ten czas nad rodzajem chrześciańskim uczynił 
i nicpodjąyyszy yy ludziach syyych szkody, yyrócił się nazad. 

Także brat jego Bitikierej Soltan i Burnas Soltan yyrócili się od No- 
wogroda z yyielkim plonem i dobytkiem, ludzi samych przez sto tysięcy, nioTcffie- 
jako Miechoyius fol. 308, lib. 4 cap. 82, Wapoyius, Bielski i Cromerus i;i|)o"huv 
lib. 30 fol. 669 primae, secundae vcro ecUlionis 444, śyyiadczą, z Rusi """tyci,!'^' 
i z Lityyy wyyyiedli, tak iż się na każdego Tatarzyna po dyyudziestu i pią- 
ci chrześcian yyięźnióyy dostayyało, krom pobitych. A nie liczą przerzeceiii 
hislorikoyyie Polszcy Tatarskiego wojska, jedno qu'mque milia capedilorum 



328 

Tartarorum, pięć tysięcy przebranych Tatarów , acz Latopiszce świadczą , 
iż na troję kosz mieli i poszli mimo Słuck do hordy mało ludu swego 
utraciwszy. A po odeściu Tatar było powietrze w Mieiisku i w inszych 
miastach Litewskich. 

Tejże jesieni Wielki Kniaź Wasilej Iwanowic Moskiewski, posiał bra- 
ta swego kniazia Dimitra Żyłkę, a z nim wojewodę swego nawyższego 
kniazia Fiedora Iwanowica Bielskiego i inszych wiele wojewód, ze wszy- 
tkimi siłami Moskiewskimi konnymi i pieszymi ludźmi, na wicinach rze- 
Moskwa do ką Wolhą, na Machmetcieleja cara Kazańskiego, a przyszedwszy ku Ka- 
*^^""'' zani, obstąpili zamek ze wszytkich stron ziemią i wodą, szturmując. Po- 
tym wyszli ludzie zbrojni z wicin z wody na brzeg pod zamek, na których 
uderzywszy Tatarowie, wszytkich pobiH, a inszy uciekający potonęli 
w jezierze Pochanym i w Wołdze rzece, a ci , którzy w wicinach na wo- 
Moskwa u dzie zostali, przyszły na nich burze wietrzne wielkie, iż mało nie wszyscy 
^raloaa^ potoucli; t>lko kniaź Dimitrej brat Kniazia Wielkiego Moskiewskiego, 
z kniaziem Fiedorem wojewodą w małych poczciech Icdwe uciekli, a któ- 
rzy byli Moskwa konni brzegiem przyszli pod zamek, tych także mało nie 
wszytkich Tatarowie pobili, iż ich bardzo mało uciekło, za czym wielka 
się szkoda w ludziach i w rystunkach wojennych od Tatar na ten czas 
Kniaziu Wielkiemu Moskiewskiemu sslała. 

Tegoż roku Elżbieta królowa Kazimirzowa, świętego a pobożnego 
SS żywota pani, Idóra rzeczypospolitej Polskiej i Litewskiej wiele dobrego 
umarła, ośyyieconym swoim potomstwem uczyniła, dług ostatni z ciała śmierci za- 
płaciła, w Krakowie tamże na zamku od syna AIexandra króla Polskiego 
W^ielkiego Xiędza Litewskiego, pochowana utciwie, w tej kapHcy, gdzie 
król Kazimirz leży małżonek jej sławnej pamięci. 

A w tym roku 1506, Wilnowcy i panowie Litewscy, tym przestra- 
wiinoob- chem Tatarskim, jako Miechoyius i Cromer świadczy, strwożeni , mur 
muroflane. około Wilna obwodzić i zamków oprawować poczęli. 

Tegoż roku Wołoski wojewoda Bochdan jednooki, posłał w dziewo- 
słębstwie do króla Alexandra, prosząc, by mu była królewna Elżbieta 
siostra jego dana za małżonkę, postępując za się wrócić ty powiaty, któ- 
re gwałtownie był posiadł jego ociec, jako Cieschybiesy i Tysmienicę; 
a król to dał na wolą królewnie, która żadną miarą nie chciała przyzwo- 
lić, iż był inszej wiary i ku temu jednooki: a to też k temu przekaziło, iż 
tego czassu królowa Kazimirzowa Elżbieta umarła matka jej. 

A król Alexander roku 1506, pilnością lekarzów z niemocy wyzwo- 
. . lony, miesiąca Listopada do Lublina na siem z Krakowa przyjachał, na 

Sporomiej- ^' . '- . ' , , . ,. . • i i 

sca w seua- jitorym sejmie wsczął się spor między świeckimi pany i ducnownymi, 
. około sposobu i porządku siedzenia w senatorskim kole, bo się domagali 
panowie świeccy, aby biskupi jeden bok królewski chociaż prawy sobie 
obrali, a im jednego osobnego dopuścili; a żeby też z imion swoich i do- 
chodów kościelnych, których więcej niż król z slachtą trzymają, wyprawę 
pn"y swoi>h pospolitą wojcuną odprawowali. Tam po długich swarzech król za ducho- 
Kwient wnymi skazał, aby oni przy swych priwilejach i własnościach w cale zostali. 



329 

Tamże uchwalono monetę nową kować na pospolitą obronę i kowano p^IJ,"^^''^ 
puł firoszki. Duchowni też pobór postąpili na żołnierze, których król wy- 
prawił przeciw Bochdanowi wojewodzie Wołoskiemu, synowi Stephano- jJ^P^jJ^j"^ 
w emu, gdzie posługę wielką uczynili , gdy zamki niektóre nad Aiestrem 
pod A>'ołochy zasię pobrali. \\' ten czas dwa młodzieńcy urodziwi Strus- 
sowicowie, Sczęsny a Jurek, odłączywszy się od wojska, szli w kozactwo 
do Wołoch w piącidziesiąt koni, gdzie trafili na wielkość Wołochów, 
a mogąc ujechać, potkah się z nimi; tam od wielkości przemożeni. Szczę- 
sny zarazem zabit; Jurek mógł ujechać, ale nie chciał, mówiąc: „Boże |^^^|f^^"^°^f. 
tego nie daj, abych przy swym miłym bracie gardła nie dał." Bił się z ni- ców, 
mi tak długo, aż go poimali, potym ścięli, których wszytek naród Polski 
żałował przez długi czas; wszakże się tego pomścili służebni zarazem nad 
Wołochy, gdy także Kamieniecki samych Wołoskich bojarów (poraziwszy 
ich dwa ufice) dał na tym miejscu pięćdziesiąt ściąć. 

W tejże liitwie starosta, albo Barkolab Chocimski zabit, a Kopacz 
hetman ledwo uciekł, aż potym Bochdan musiał przymierza prosić, które 
pod condiciami otrzymał; acz Miechoyius i Wapowski, także Bielski tej rażeni 
bitwy skutku nie kładą; ale Cromerus lib. 30, \o]. primae edilionis 668, 
secundae vero 445 kładzie, iż się ta wojna przymierzem skończyła, dowo- 
dząc tego listami tegoż Bochdana, które w skarbie Koronnym widział. 



Wołoszypo- 



O PRZYJEŹDZIE KROŁA AŁEXANDRA 



OSADZENIU SACmiATA CARZA W KOWNIE, 

NIEMOCY I ŚMIERCI KRÓLEWSKIEJ, 
A fałszywym Lekarzu, 

A porażeniu ielt przez liitnę 



Rozdział szósty. 

Król Alexander roku 1506, a według Latopiszca 7, prosto z sejmu Lu- 
belskiego do Litwy, na dzień Ś. Grzegorza przyjechał, bo go tam , jak 
Cromer pisze , posłowie carza Prekopskiego i od Nahajskich carzyków 
drudzy czekali. Też słysząc, iż roku przeszłego kniaź Moskiewski Iwan 
Wasilewic rosiał się z światem , dla czego Alexander po jego śmierci 
gotował się odiskać onych zamków i xicstw, które bvł jego ociec Kazi- 
li. ^ ^ 42 



330 

mirzowi i jemu samemu od Wielkiego Xicst\va Litewskiego oderwał. Bo 
w ten czas rostyrki były wielkie, jak się to wyiszej pokazało , między sy- 
nem jego Wasilem i wnukiem Dimitrem, około stolca Wielkiego Xicstw'a 
Moskiewskiego i między inszym pospólstwem i bojary Moskiewskimi, 
wielkie nieznaszki. Ale gdy się Alexander dowiedział, iż Wasil ociec dzi- 
siejszego, Wielkim Xicdzem został , nie chciał go drażnić i owszem by- 
strze zapalczywy gniew swój (jako ono mówią: „miły jeżu nie kol!") 
uśmierzywszy, onę przeciw Moskwi wyprawę na inszy czas odłożył. A cticąc 
uczynić dosyć żądaniu carza Prekopskiego i zachować mu się według jego 
poselstwa, zebrał pany wszytkie Litewskie do Wilna i kazał do siebie 
Sachmata carza Zawolskiego z Troków przyprowadzić , który stał przed 
Wilnem w rozbitych namiotach z swoimi i z onymi co byli do niego 
posłani od Nahajskich carzyków Tatarów. Tam go wnet król Alexander 
osądził l3yć zgwałcicielem przymierza i zdrajcą, iż chciał z Litwy uciec, 
a iż też przed tym będąc przyjacielem szkody wielkie Litewskiemu pań- 
stwu koło Kijowa poczynił, przeto za wyrokiem panów Litewskich i Ru- 
skich , od kniazia Michała Glińskiego poimany, do Kowna na więzienie 
sachmat odesłan, gdzie not\m umarł, a drudzy Tatarowie jego po inszych zamkach 

carz nędz- ..'" '' jci 

nie umarł. rOzłoŻCni. 

Rychło potym pięć tysięcy Tatarów Prekopskich Podole, Ruś i Lite- 

Tatarowie " , ^ •' ' •'.'',.. '. .,., .., 

wtóry raz wskic paustwa srogo zwojowali 1 przez sto tysięcy więźniów chrzescian- 
chrzcściau skich, wtóry raz w nędzna niewola do hordy bez odporu wywiedli, krom 

wywiedli. *^ *' *" . "^ ... 

starych i młodych więźniów, któruh wielkość posiekli i pomordo\yali. 

A król Alexander w Wilnie leżąc, co dalej to gorzej chorował, para- 
liszowym powietrzem zarażony; a w ten czas ozwał się jeden lekarz, albo 
Baliński radniej matacz nijaki Baliński, którego ta'f zwano po żenię, gdy u nija- 
tacz. kiego Balińskiego pod Ilkuszem córkę pojął. A ten matacz gdy był uro- 
Laskaresi dzouym Polakiem, mianował się być Grekiem z ojczyzny i z języka, z fa- 
'nfe^przld-' milicj Laskarów , snaść przestrzegając wyroku Christusowego , iż prorok 
mii?e^Grec- uic bywa przyjemny w ojczyźnie syyojej , a tak się był swoim matactwem 
'''^' rozsławił, iż ze wszytkiego królestwa , a zwłascza miesczanie z Krako- 
wa do niego się cisnęli, a tam w BaHnie w chłopskich chrominach pełni 
nadzieje a zdrowia próżnych lekarstw i czarów jego używali ; od bogat- 
szych nie brał jedno po stu czerwonych złotych, dla czego inszy mediko- 
wie nazywali go Setnikiem, a do Krakowa, jako Miechoyius pisze, nigdy 
się dla inszych doctorów, jako sowa na światło, ukazać nie śmiał. 

Przeto król Alexander, gdy mu niemoc przycisnęła, posłał z Wilna 

po tego Balińskiego, słavyą jego faleczną uwiedziony, który nie chciał się 

z miejsca ruszyć, aż mu napiervyej dano trzysta złotych czerwonych , 

' a wziąwszy z sobą aptekę królewską, Jachał do Wilna, gdzie królowi 

maficrkrć- przyprawił łaźnią (snadź na zmowie z Michałem Glińskim), do której ro- 

laieczj. 2maitych ziół mocnych w kotliki, drugie w garnce nakładł, a z wirzchu 

nad parą króla położył, przyprawiwszy k temu miejsce, aby się pocił, 

k temu małmazją i wina co namocniejsze kazał mu pić , co jest przeciw 

wszytkim lekarzom. A gdy z zbytniego pocenia był zemdlon, upominał 



331 

drugi doctor królewski z Błonia kanclerza Łaskiego, aby go gwałtem od- 
wiedli od lego lekarstwa śmiertelnego, ale gdy z dobrej wolej nie chciał 
(bo go w tym kniaź Gliński bronilj kanclerz Laski z swego urzędu widząc 
króla na poły umarłego, kazał lekarza poimać, a wsadzić i chować go aż 
do przyjazdu Sigmunta z Śląska. Wszakże przez pomoc Michała Glińskiego 
uciekł on matacz, a przez Pruską ziemię przyszedł do Krakowa, gdzie aż 
na Zwierzyńcu w klastorze przy żenię Balińskiej mieszkał, potym na 
Skałce u mnichów, stamtąd gozasic Miedzileski pisarz z kancelaricj wziął 
i wsadził do dworu biskupiego, wszakże potym puszczon po długim wię- 
zieniu by nie umarł. Patrzył za się alchimiej potajemnie, na którą zadłu- 
żywszy się w pieniądze u miesczan Krakowskich, jak Wapovius i Bielski 
z niego piszą, uciekł precz od żony, tyloż go było widać. 

Tak król Alexander w Wilnie leżąc, co dalej tym gorzej parahszem 
zemdlony, częścią z przepusczenia Bożego , według onego wyroku Tabora 
biskupa Wileńskiego na Radomskim sejmie, częścią dla zdradliwego ^^^JJ^^J^; 
i fałszywego lekarza matacza chorował. A panowie Litewscy, jako Gro- ""J .c^^o'" 
mer pisze, wnętrznymi nienawiściami, zwłascza przeciw Glińskiemu spoi- 
nie się gryząc i k temu królewskim gniewem obruszeni , każdy z nich 
swojej priyaty i własnej sprawy pilnował, a żadnego starania około rzeczy 
pospoHtej nie mieli , które ich rosterki Tatarowie Prekopscy bacząc, wnet 
złożywszy ony pirwsze niedawne hipy, a mało co wytchnąwszy z większą 
mocą znowu w Litewskie państwa wtargnęli miesiąca Augusta. A w ten ^/„^[^'{flfo 
czas król z Wilna ruszył się do Lidy, dwanaście mil od W^ilna. Cromer Liiwy. 
wątpi dla której przyczyny, boMiechoyius pisze, iż król usłyszawszy o tym '^'"'fi'}^ ^'" 
wtargnieniu Tatarskim, kazał się wszytkiemu rycerstwu Litewskiemu 
przeciw im ruszyć. Ale gdy tego uczynić Litwa niechciała, za uporem 
Glińskiego, który na to wiódł, aby się sam król osobą swoją aczkolwiek 
chory przy wojsku ruszył, kazał się Alexander w lectice, a Cromer 
pisze na wozie, do Lidy prowadzić, chcąc to pokazać, iż on i w ostatnym 
skonaniu przy poddanych swoich stać był gotowy. Wapowski też w swo- 
jej Kronice która na światło nie wyszła pisze, iż do Polski umyślnie cią- 
gnął, chcąc tam bratu Sigmuntowi xiążęciu Głogowskiemu wszytkę władzą 
Polskiego i Litewskiego panowania zlecić i zdać, aby sam dla nieuleczo- ^J^^^'^^j'^"^'^ 
noj choroby, co dalej to się weń przymnażającej, ostatek żywota w pokoju 
strawił. 

Latopiszcze zaś Litewskie świadczą, iż król Alexander roku 1507, 
ale ma być G, skoro przyjachał do Wilna z Polski , niemocen będąc bar- 
dzo chorobą paraliszową, uczynił siem w Lidzie, Wielka tez Kniehini He- 
lena widząc śmiertelnego , za nim j)rzyjechała. A gdy w Lidzie byli , oto 
jeden jakiś, jak Cromer pisze slachcic przyjachał, opowiedając, iż Tata- wieióna;^i 
rowie ledwe na jeden dzień jazdy od Lidy burzą i plundrują , ukazowal " 
też ranę co go Tatarowie strzałą w twarz postrzelili , aż za ledwe prętko- 
ścią konia z ich ręku uszedł; zaś druga nowina takasz przyszła, iz care- 
wicy Prekopscy Bitikierej Soltan, a Burnas Soltan, przyszli z dwudziestą 
tysięcy ludzi, a Cromer i MiechoNius kładzie ich być w liczbie trzydzieści 



332 

tysięcy pod Słuck , którzy się brali ku Nowogródku, Ale temu panowie 
jeszcze nie do końca wierzyli , dla tego kniaź Michał Gliński który przy 
królu mieszkał, kilko Raczów swoich mężnych żołnierzów posłał, aby się 
pewniej wszylkiego wywiedzieli ; ale i Raczowie nie daleko odjachawszy 
na ufiec Tatarów prawie wpadli, a stoczywszy z pogany śmieie bitwę, 
dziewięć ich zabili, inszych rozgromili, a zabitych głowy ścięte do pana 
w'iI^"?Ta'^ swego na kopije wetknione przynieśli. Był strach wielki około króla 
Szów*^ w Lidzie chorego, zdało się potym wszytkim aby król do Wilna w lek- 
tice dla trzęsienia i niewczasności drogi kamienistej był odniesion, slachta 
też wszytka dopiero widząc gwałt, ku Lidzie do króla się zbierała. Tam 
król gniewając się sam na się , iż na koniu nie mógł siedzieć , Stanisła- 
wowi Kiszce hetmanowi wielkiemu i Michałowi Glińskiemu , wszytkę 
sprawę nad wojskiem Litewskim, którego się było według Latopiszców 
dziesięć, a według Cromera, Miechoyiusa i inszych siedm tysięcy zebrało 
zlecił, do brata też Sigmunta posłał aby co rychlej przyjeżdżał do Litwy: 
bo chociażby też król był żyw albo umarł, chociażby też Litwa wygrała 
albo przegrała , potrzeba była jego bytności na ten czas wielka. A wieści 
za wieściami ustawiczne przychodziły, iż Tatarowie przebrawszy dwadzie- 
ścia tysięcy ludu na wybór mężnego, do Lidy uprzejmie ciągną, przeto 
króla na poły umarłego Wojciech Tabor biskup Wileński , Jan Zabrze- 
Króido\yii- ziiiski i Jan Laski kanclerz z królową Heleną dniem i nocą do Wilna pro- 
z Lidi. wadzili , a niesli go w lektyce między dwiema komami przemieniając ich 
., często, na których siedzieli miasto woznic, Mikołaj Rusocki który był 
zacni, potym panem Biechowskim i Jan Sobótka kanclerza Łaskiego przyjaciel. 
A Tatarowie przyszedszy do Nowogródka przeprawili się przez Nie- 
men , a położyli się około zamku Lidy w mili, a drudzy w pul mili, tamże 
kościoły, dwory i sioła palili , co widząc panowie Litewscy, bardzo byh 
żałośni z tak wielkiego okrucieństwa i zebrało się ich na jedno miejsce 
dziesięć tysięcy, gdyż nie mogło być więcej w tak krótkim czasie i posłaU 
Pirwsze nieco ludzi dla języka, którzy w mih od Lidy naleźli kilka set Tatarów 
" Tamary ."'^ palących W zagouicch i tamże ich na głowę porazili i niemało żywych poi- 
mali, drugich głowy zwłascza Raczowie w taistrach przynieśli. A Tataro- 
wie obaczywszy że już lud nad nimi , wrócili się na zad. A panowie Li- 
tewscy posli za nimi ku Nowogródku chcąc uderzyć na kosz , gdzie sami 
carzewicy stali pod zamkiem Kłeckiem, mając wiadomość od więźniów 
Tatarskich , iż jeszcze do carzewiców Tatarowie z zagonów nie przyszh. 
Przeto wnet poruczywszy się Panu Bogu, wyjachali z Nowogródka mie- 
siąca Augusta czwartego dnia w Poniedziałek wieczór już przed zmierz- 
kanim , ciągnęli mimo Ostazyno i nazajutrz we Wtorek przybieżało nie- 
mało ludzi od Cyrina i od Polonki , powiadając że ludzie Tatarscy tuż nie 
daleko wojska chodzą, a naszy nic nie odpoczywając ciągnęli ku Połonce 
i przyszedwszy wskok przedni ludzie Litewscy, potrafdi na pięćset Tata- 
rów idących z zagonów do Kiecka , i tam ich wszytkich na głowę pora- 
8z?zS[hva zdi i wiele więźniów wzięli, a ci którzy uciekli na kosz, carowicom spra- 
buwa^zra- ^^,^ j^jj^ j^ wojsko Litcwskic idzie, przeto carowlcowie do bitwy się zgo- 



333 

towali i już tam naszych oczekiwali , a naszy ze wszytkim wojskiem ' 
którego nie było więcej 10000 we Wtorek we wsi Lipiej nocowali » 
a nazajutrz we Srzodę miesiąca Augusta szóstego dnia , gdy Stanisław 
Kiszka hetman Wielkiego X. Lit. bardzo a nagle zachorzał, zlecił wszy- 
stek swój urząd Michałowi Glińskiemu, który on chętliwie przyjąwszy, 
będąc świadomy spossobu bitwy z Tatary i już mając od nich pewne śpiegi 
ciągnął śmiele na kosz Tatarski pod Kiecko , 'slachty Litewskiej i żołnie- 
rzów siedm tysięcy, a trzy tysiące motłochu zebranego porządnie zszyko- 
wawszy, tak iż wszystkich l)yło 10000. 



BITWA Z TATARY POD KŁECKIEM 

Rozdział siódmy. 

4 ak gdv okrutnym Marsem pogaństwo burzyło, 

I z chromonogim włości Wulkanem kurzyło, sa?ib.TMeIal%tl: 

Strwożyłby się i Jowis, jak olbrzymskich czassów, "*• 

Gdy do Egipskich pierzchał z swym senatem lasso w. 
Lecz Michał Gliński w sprawach rycerskich mąż sprawny, 

Widząc upadek tuż być Litwy wszytkiej jawny, 

Dziesięć tysięcy Litwy z Russaki zszykował, 

A z nimi się pod Kiecko co rychlej gotował. 
Gdzie koszem carzykowie dwa spoinie leżeli, cS'agmSlVlfJ^rTo- 

A inszy się w zagony od nich rozbieżeli, leguteni. 

Przeto w tych chciał uderzyć pierwej dwu carz\ku, 

Nizliby się zebrali z rożnych stron ku szyku. 
Bo ich dwadzieścia tysiąc burzyło w zagonach, 

Uozbiegwszy się po Mińskich, Lidskich, Słuckich stronach, 

Drudzy Ośmiańskie, Krewskie włości plundrowali, szerokie zagony Ta- 

Drudzy po Wołkowisko, Grodno wojowali. ' '^"'''*'' 

Tak Michał Gliiiski prosto ciągnął pod Kłeck w sprawie. 

Gdzie kosz Tatarski leżał przy błocistym stawie, 

I pobił kilko uphców pogańskich na drodze. 

Drudzy carzykom dali wnet znać o tej trwodze. 
Przeto wnet Biczykierej Soltan zapalczywy, c.rzykowio do bitwy 

A przy nim zaś brat Burnas carzyk bitwy chciwy, ^"^"'**' 

Wielkie wojska Tatarów w uphy zszykowali, 

A Litwy w sprawie stojąc tak oczekiwali. 



3'M 

Z jednej strony staw błotny obóz ich oblewał, 

Przeto się carzyk stamtąd gwałtu nie spodziewał, 
Lecz Raczowie Litewscy prętko przyskoczyli, 
A z strażą ich nad stawem śmiele bój stoczyh. 
Raczom na ratunk pięć set wnet Litwy przybyło, 
Tak Tatarów nad stawem miejsce omyliło, 
od^r ''"''"^'■"''^ •'""'<= Iż im Litwa zarazem odgromiła konie, 

Za czym prętko poganom zeszło na obronie. 
Tatarowienicbezkoni. Tak Tatarowie pieszy już koni niemajnc. 

Jednak się koło stawu z Litwą uganiając, 
O lepsze miejsce długo z sobą szermowali, 
Lecz wsparci do carzyków swjch api)ellowali. 
Crom. Erat prope\sta- Ryła zaś rzcczka tamżc nic bardzo ijiłęboka, 

tiva hoslilia amnis non ■^ . . '- . 

magnus,sediimosus. Lccz błotua 1 Z brzcgami przykrymi szeroka, 

Za tą się Tatarowie nphcami zmocnili, 
Ry prześcia przez nię Litwie do siebie bronili. 
Crom. Dense sagitia- Tak Litwic uicchcac brodu dopuścić grad z łuków 

rum tmbre Litvanos ■ , !^ • i i • i i r 

transuu prohibehant. Zclazny wypuscili, aż nicbo brzmi z huków, 

Świszczące strzały jak deszcz zewsząd lecą pędem, 
Lecz Gliński rozwlekłym był Litwę sprawił rzędem. 
Tak im strzały Tatarskie mało zaszkodziły, 

A jeszcze na nich samych naszym się zgodziły, 

Także się koło rzeki długo uganiali, 

A Tatarowie się już tym więcej zmacniali. 

Crom-HabeiantLituani W tym Z kilku ruśnic, które w wojsku naszy mieli, 

bombardas aliąuot. •', ,. . ' i . i- 

Uderzyli w pogany az wszyscy zadr/.eli. 
Rączko i pana Radzi- Raczko tcż miał harkabuz , Radziwiłów drugą 

■ttihi >\ojcwodi Wileń- ^, , , . , , . , , . , ,. 

skiego marszałek ijiko Marszałek miał rusnicę za dziw w on czas) długą, 

z dwu ruśnic kióre dłu- r, , r • , . • ' i i- 

gie mieli Tatarów sirwo Z tych rusuic wuct do rzcki poganow oclparJi, 
^ '* A sami pędem wielkim za nimi przytarli, 

Drudzy zaś leśne rózgi siekąc w rzekę słali. 
Drudzy deski, gałęzie, gacąc bród miotali. 
Słowa niebosczyka, A uasz Raczko hosoodiu tym śmielej harcuje, 

Raczka, który jako sła- „ ' • i • i • • • ii j ' ' 

wią, widząc iż Sie Tata- Z Tusuiczką swo ą gdy w mej wielką godność czuje, 

rowie ruśnic zlękli, choó t»,t i •• • . i £ ii ł • 

z nicnabiią kilko Tata- Nabiiaiet raz po raz, a gdy tolko puknie, 

rów gonił. a i- - • i \ i • i • i t • 

Ahc niechrzest, pohaniec leczuc ani huknie. 

Gliński też 31ichał widząc iż już most gotowy 

Przez rzekę, wnet napomniał swych krótkimy słowy 
Ry dla miełej ojczyzny mężnie poczynali, 
A jej upadek sobą śmiele zasłaniali. 

Przywodził im potciwość, sławę i wolności, 
Dziatki, żony, rodzice, bracią, majętności, 
rySersu a*?" "''''" ^'^ '^^ Aby się za ich zdrowie potężnie potkali, 

A bracią w polon wziętą z niewolej wyrwali. 



335 

Tak napomniał wszył kich objeżdżając wkofo, 

A potym śmiele krzycząc sam skoczył na czoło, 

Krzycząc: „nuż za mną l)racia!" Litwa za nim z krzykiem 

AYielkim pędem skoczyła zakrzywionem szykiem. 
Huk, iirzmot, kołat, trzask straszny, niebo brzmi i lassy, 

Gdy gwałtownie w Tatary uderzyli naszy; 

Kurzy się pył końskimi wzruszony kopyty, 

A eclio głos rozdwoją po polach soyyily. 
Gliński się między nimi okrył z uphcem swoim, skfm zabuy?" ''"'^ ^''''' 

Tam postrzałem ubito pod nim konia dwoim; 

Na drugiego się przesiadł, tam z wielkiej śmiałości, 

Jak hetman i jak rycerz odniósł dank dzielności. '*^^'^''° Glińskiego. 

W tym Nowogrodzka slachta pod chorągwią swoją, Nowogrodzkiej slachly 

Widząc iż carzykowie w walnym uphie stoją, męstwo. 

Uderzyli w nicłi z boku z takim wielkim pędem, 

Aż pogan wielkość padła jak las pociął rzędem. 
Carzykowie gwałt widząc, wnet z swymi raurzami, 

Wysadzili się wszytką mocą naprzód sami; 

Tańcem zwykłym na walny uph naszych przytarli, carIjlaLifaJwu uaLi' 

A wszyscy krzycząc, hucząc, gardła swe rozdarli. twęuderzji. 

Hała! kała! wszędzie brzmi, zewsząd głossy straszne, 

A strzały zasłaniały lecąc słońce jasne, 

Lecz Mińska i Grodzieńska slachta wspólnej sprawie, sk^fsSt/dSS" 

Uderzyli poganom w bok na ten czas prawie, 
Iż im taniec zmylili i szyk rozerwali, 

A za tym się Polacy zbrojni ukazali 

W świetnych zbrojach, a wszytkich trzysta l)yłokoni, 

Wszyscy też po usarsku mieli lśniące broni, 
Kopije z proporcami, tarcze z skophiami, Fonei. 

Stanęli na pagórku długiemi uphcami, 

Lż się ich wielkie wojsko z daleka być zdało, 

A w bębny uderzyli tak aż niebo grzmiało. 
Nad nimi był Czarnkowski hetman przełożony, Sendiwoj Czamkowski 

tr ' 1 ' I • I -1 ^ wojewodzie Poznański 

Których zaraz pogański uph widząc strw ozony, ^ dworem królewskim. 

Mnimając, iż wielki lud przybył, wnet pierzchnęli, 

A po błotnych niwinach uciekając lgnęli. 
Polacy acz się sami w ten czas nie potkali, 

Ale serca przybycim swym Litwie przydali, 

W trąby i w bębny tylko strasząc pogan bili, 

Co w was za gnuśność była o dworzanie milic- 
ja aczby mię przywiązał ku takiej potrzebie, 

Ugryzłbych się z powroza, jednak dosyć z siebie, 

Sprawiliście gdy strachem Tatarów strwożyli. 

Za czym Litwowie snadniej strwożonych pożyli. 



330 

crom. itague ttatim \ Tatarowie bieżą rożno uciekając, 

terga veriere it. , . i • r . , , 

mc segnius instabant L|twa zas po nicłi pędzi siTiielc cloganiając, 
^*''^"*- Sieką i kolą grzbiety ich długimi drzewy, 

A krew po polach plusczy zaraz płynąc z trzewy, 
Huk i krzyk po szelinie, po szerokich polach, 

Jalarowie rozgromię- p^j^^^ ^^^^^^^, ^^ Jrogach, i brozdzistych rolach, 

Więźniów zaś rozwiązali , którzy gorszy byli 
Na pogany, bo wszystkich aż do śmierci bili. 
Kniaź też Gliński jak hetman i jak rycerz prawy, 
eo^^^^/óSi?*"^""'"* Otrzymał sam nad insze dank dla dzielnej sprawy, 

Pod Glińskim trzech Bowiem trzech koni pod nim zabito w tej trwodze, 
koni nabito. Q^y l^ij Tatarów własną ręką i siekł srodze. 

Tak ich bijąc po polach Litwa mordowali. 
Aż ich do Cepry rzeki błocistej przygnali, 
Gdzie więcej niż pod Kłeckiem poganów zginęło, 
Bo prawie źrzodło ich krwią po łąkach płynęło, 
w Ceprze Tatarówbar- Część ich zaś uciekając potoucło W Ccprzc, 

dzo wiele potonęto. t\ -i ui • -i i -i • i 

Drugich w błocie grazistym bito jako wieprze, 
Aż się rzeka od trupów ich zahamowała. 
Bo ich przez kilko tysiąc w sobie zachowała. 
I dziś w tych com sam widział pługiem ostrym polach, 
Oracz krzywy najduje znaki jawne w rolach, 
Wyorywa pancerze i strzały zbotwiałe, 
Kopije, szable, słyki, dawnością zbotwiałe. 

Crom. soUani duces Bitikierej i Burnas, dwa carscy synowie, 
fe7ei1disltglVIiaśere. Widząc, iż się im W onym nie szańcuje łowię, 

W jeziorze błotnym zbyli uciekając koni, 
i uS^?.°^'^ ''°"' ^^''' Także uszli przez lassy z onej strasznej toni. 

Liczba Tatarów 'pobi- Dwadzieścia tysiąc Tatar poległo w tym boju, 
Tak, iż kilko lat role ony, miasto gnoju 
Z trupów ich napojone, długo były płodne, 
A przedtym bez nawozu tak leżały głodne. 

23000 koni Tatarskich Koui tcż dwadziościa trzy tysięcy odjęli, 
^ ^^°' I korzyść wszytkę w cale na koszu ich wzięli. 

Więźniów też wyzwolili kilkodziesiąt tysiąc, 

Poimanych pogan 3000. A pojmanych Tatarów trzy tysiące licząc. 

crom.Neque:iamenhaę \ Gliński ua zwYcięstwio nie przestajac onym, 

Ghnscius contentus vi- • i i j <- j ' 

eioriafuit. Ale ku większej sławie będąc zapalonym. 

Wiedząc iż się rozeszli inszy w rożne strony, 
A do kosza się wszyscy mieli wracać z plony. 
_ .,„,..,. Przeto się na Tatarskim koczysku położył, 

Fortel Glińskiego na ^ • i - T • i- x i 

insze zagony Tatarskie. \ straż gdzieby uciekac chcieli wnet rozłożył; 
Tak czwartego dnia z plonem jako była zmowa. 
Do kosza się sciągaU, gdzie była ich głowa. 



337 



Nie wiedząc o pogromie swych, wpadli w swe sidło, 
A Gliński ich z Litwą bił jalio błędne bydło; 
Bo jako bez pastorza trzoda, tak i oni 
Uciekali jak błędni, odrzucając broni. 
Nastasja też xiężna Slucka, swych bojarów 
Rozesłała przejmować pierzchliwych Tatarów, 
Tak, iż ich pod Kopylem bardzo wiele zbito, 
I u Piotrowic gardłem zapłacili myto. 
Także pogańskie wszytkie wojska porażone , 

Drugie w rzekach, w jeziorach błotnych pogrążone, 
Dali zacne zwycięstwo Litwie sławnej z siebie, 
Iż snaść lepsze przyczyńce, niż dziś mieli w Niebie. 
(Lecz Racko większy odniósł dank z ruśnicą swoją, 
I Radwiłów marszałek takież strzelbą dwoją; 
Dwa tylko ze dwu ruśnic, Tatar nazad wsparli, 
A nam zaś dziś tysiąc dział za to ciż wydarli). 
Wrócili się z tryumphy i z wielkimi łupy, 
A pogańskie na pokarm ptakom były trupy, 
Tak iż ich część dla smrodu zagrzebaH naszy. 
Inszych psi, inszych wilcy, rozwłóczyli w lassy. 
Jeśli co wiersze mogą, cne rycerstwo moje! 
Niech będą poświęcone sławie wasze boje; 
Iż was żaden nie złupi wiek z przeważnej cnoty, 
Miejciesz godną zap