(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Książka: miesięcznik poświęcony bibliografji krytycznej"

This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable online. 

It has survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 
are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to disco ver. 

Marks, notations and other marginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 
publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated ąuerying. 

We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the files We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automated ąueries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attribution The Google "watermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
any where in the world. Copyright infringement liability can be ąuite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at jhttp : //books .google . com/ 




Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznych pólkach, zanim została troskliwie zeska- 
nowana przez Google w ramach projektu światowej biblioteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 
dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 
dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 
dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 
długą podróż tej książki od wydawcy do biblioteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady użytkowania 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prace takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostarczać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 

Prosimy również o: 

• Wykorzystywanie tych plików jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w niekomercyjnych 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tłumaczeniami maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków lub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości tekstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny "Google w każdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowych 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 

• Przestrzeganie prawa 

W każdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana książka została uznana za część powszechnego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób traktowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych krajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej używać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 



tej książki można przeszukiwać w internecie pod adresem http : //books . google . com/ 



Vw ■•, i'jv. :i<.i>i~ (C ) 



*icugfirwak tfieincomeof 

THE 
SUSAN A.E.MORSE FUND 

Establisfiatby 

William Inglis Morse 

InAĄemoty offiisWife 




Harvard College Library 



<^=" 



-$ 



i-' 




/ 



KSIĄŻKA 



MIESIĘCZNIK 




POŚWIĘCONY 



KRYTYCE I BIBLIOGRAFJI POLSKIEJ. 



ROCZNIK VI. 



<ć> «^t^^ 



WARSZAWA. 
Nakładem księgarni E. WENDE i S-ka (T. Miż i R. Turkuł). 

1906. 



1 



"i 

i 3 






SŁ^M^.^^ (C) 



UN'IVfk:.iTY| 
LIRRARY 



Drukarnia Rubienzewskiego i Wrotnowskiejco w Warszawie. 



SKOROWIDZ 

ARTYKUŁÓW WSTĘPNYCH MIESIĘCZNIKA „KSIĄŻKA" 
rok VI. 

Bruckner A. „Jubileusz Reja II (1505—1906)% str. 4. 

Bruckner A. „Nasze wydawnictwa historyczne", str. 173. 

Chlebowski Bron. „Polska, obrazy i opisy", sfcr. 465. 

Chlebowski Bron. „W kwestji ^^--•ckiWo'', str. 217. 

Chrzanowski ljrn. „Wydani 2Kolne autorów polskich", str. o* 1 

Jabłonowski Władysław. „Z A #wodu przekładu pism Fryderyka Nietzschego", str. 133. 

Mahrburg Adam. „W sprawie czytelni", ^tr. 297. 

Redakcja. „Pro domo", str. 1. 

Solecki Tadeusz. „ Czasopiśmiennictwo wychowawcze", str. 89. 

Ułaszyn H. „Słowniczki wyrazów obcych w języku polskim używanych", 381 i 425. 

Woźnicki Kazimierz. „Książnica a publiczność", str. 257. 



SKORJOWIDZ 

DO DZIAŁU KRYTYCZNEGO MIESIĘCZNIKA „KSIĄŻKA". 



d'Abancourt de Fran- 
queville Hel. Kata- 
log zabytków XVIII 
wieku Muz. Naród. 
w Krakowie. 483. 

Aischines i Demoste- 
nes. 265. 

d'Annunzio G-. Roz- 
kosz. 234. 

d'Annunzio Gabriele. 
Niewinny. 486. 

de Amicis Edmund. 
Serce. 233. 

, Arcydzieła polskich 
i obcych pisarzy*. 15. 

\rcy dzieła poezji pol- 
skiej. Balladyna Jol. 
Słowackiego. 98. 
V W. Wybór ane- 
gdot. 60. 
i. A. J. Powszechne 
głosowanie. Bezpo- 
średnie prawodaw- 
stwo ludowe. 389. 
G. A. S. i C. G. 
ablica porównaw- 



cza współczesnych 
konstytucji Anglji, 
Australji i t. d. 360. 

Baczkiewicz Jan dr. 
Jak ochraniać dzieci 
od chorób zakaź- 
nych. 486. 

Balzer Oswald. O Mor- 
skie Oko. 229. 

Barbanell Albert. Re- 
wizja etyki. 259. 

Barewicz Witold. Fry- 
deryk Schiller i t. 
zw. romantyka pol- 
ska przed Mickiewi- 
czem. 53. 

Baudouin de Cour- 
tenay. Krzewiciele 
zdziczenia. 152. 

Baudouin J. de Cour- 
tenay. Antonom ja 
. polski. 489. 

Bauer A. Pokonani. 320. 

Belfort-Bax E. Histor- 
ja rewolucji francu- 
skiej. 286. 



Bełza Wł. Antologja 
polska. 59. 

Bełza Wład. Królowa 
Korony Polskiej. 385. 

Bełza Wład. Żydzi 
w poezj i polskiej . 226. 

Ben ni Tytus. Spostrze- 
żenia w dziedzinie 
polskiego sandhi. 349. 

Berger Hugo. Podręcz- 
nik języka niemie- 
ckiego. 428. 

Bernstein Edward. Ro- 
zwój form życia go- 
spodarczego. 190. 

Bersohn Mathias Sło- 
wnik biograficzny 
uczonych żydów pol- 
skich XVI, XVII 
i XVIII w. 311. 

Biblioteka zapomnia- 
nych poetów i pro- 
zaików polskich XVI 
— XVIII w. 358 

Biegas Bolesław. Gra- 
czak. 60. 



Biegeleisen Bronisław 
dr. inż. Ogrzewanie 
parą wylotową ma- 
szyn parowych. 236. 

Birencweig Bernard. 
„O małżeństwie cy- 
w ii nem ze stanowi- 
ska historycznego, 
państwowego , ko- 
ścielnego i obycza- 
jowego-. 313. 

Blade kwiaty z wiej- 
skiej chaty. 107. 

Boguski Aleksander. 
Cienie. 277. 

Bohowityn. Z gruzów. 
276. 

Bólsche Wilhelm. Mi- 
łość w przyrodzie. 7. 

Bouffałł Bron. Gospo- 
darka finansowa za- 
rządów miejskich 
w Królestwie Pol- 
skiem z wyjątkiem 
Warszawy. 271. 



IV 



Boutmy Emil. Zarys 
psychologji politycz- 
nej narodu angiel- 
skiego w XIX w. 267. 

Brucłmalski Wilhelm 
dr. prof. Mikoł. Rej 
(1606-1905). 265. 

Bruckner Aleksander. 
O literaturze rosyj- 
skiej i naszym do 
niej stosunku dziś 
i lat temu trzysta. 
143. J 

Brzozowski Stanisław. 
Logika. 262. • 

Bukowiecka H. Księ- 
stwo Warszawskie. 
478. 

Bunge G. dr. Zatrucie 
alkoholem i zwyro- 
dnienie. 432. 

Bytkowski Zygmunt. 
Ines de Kastro. 366. 

Centnerszwerowa R. 
O wspólnym -obu 
płci kształceniu w 
szkole średniej. 19. 

Chłapowski Pr. Życie 
i prace ks. Józefa 
Rogalińskiego. 11. 

Chodźko L. Tadeusz 
Kościuszko. 478. 

Chrzanowski Ignacy. 
Bielski Marcin. Stu- 
djum literackie. 98. 

Cichińska-Siekierz Ja- 
dwiga. W dzwon 
fizyczno - moralnego 
odrodzenia społe- 
czeństwa. 486 

Ciołkosz Kasper. Prak- 
tyczny przegl. dzie- 
jów literatury pol- 
skiej. 144. 

de Coulewain Piotr. 
Na gałęzi. 433. 

Crasset O. Klucz do 
rozmyślań, czyli uła- 
twienie modlitwy, 
rachunku snmienia 
i t. p, 7. 

Ozarnik Bolesł. Spór 
literacki o „ Jana 
z Tęczyna". 429. 

Czechow Ant. „Nowe- 
le-. 194. „Opowia- 
dania". 194. 

Czermak W. Ilustr. 
dzieje polski. 179. 

Czerny M. Odłogiem. 
277. 

Czerwińska A. i Wey- 
chertówna W. Zbli- 
zka i zdaleka. 479. 



Czubek Jan. Katalog 
rękopisów Ak. Urn. 
w Krakowie. 136. 

Dąbkowska Stanisła- 
wa. Wieś Lubno. 
138. 

Dąbkowski Przem. dr. 
W dodatku: Litkup. 
O przysiędze i klą- 
twie. 269. 

Daniłowski G. Fra- 
gment pamiętnika. 
434. 

Dante Alighieri. Bo- 
ska komedja. 148. 

Daszyńska - Golińska 
Z. dr. Teoretyczne 
podstawy polityki 
społeczn. w w. XIX. 
19. 

Daszyńska - Golińska 
Z. dr. Alkoholizm 
jako objaw choroby 
społecznej. 198. 

Dębicki L. Portrety 
i sylwetki z dzie- 
więtn. stulecia. 99. 

Dębicki L. Portrety 
i sylwetki z dzie- 
więtnastego stulecia. 
490 

Dobrzy cki Stan. Pie- 
śni Kochanowskie- 
go. 182. 

Drzewiecki K. Począ- 
tki gramatyki języ- 
ka polskiego z ćwi- 
czeniami i przykła- 
dami 9. 

Dubieński Al. Głów- 
szczyzna w Statucie 
litewskim trzecim. 
890. 

Dzierżanowska Mar ja. 
Krótka gramatyka 
polska i ćwiczenia 
językowe. 10. 

Eichler W. dr. Jak się 
zachować w choro- 
bach zakaźnych. 58. 

F. R. Co mówi prawo 
o dzieciach i opiece 
nad nimi. 315. 

Feldman W. Wykłady 
wygłoszone na kur- 
sach wakacyjnych 
w Zakopanem w le- 
cie 1905 r. Henryk 
Ibsen. 100. 

Feldman W. Piśmien- 
nictwo polskie 1880 
—1904. Współczesna 
krytyka literacka w 
Polsce. 53. 



Forel August. Zagad- 
nienia seksualne. 363. 

France Anatol. Wybór 
pism. Tais. 20. 

Galie Henryk. Styli- 
styka i teorja lite- 
ratury. 312. 

Gąsiorowski Wacław. 
Orlęta. 278. 

Gawalewicz M. Jad. 20. 

Geijerstam Gust. Al. 
Moi chłopcy. 480. 

Gide K. O kooperaty- 
wach spożywczych. 
56. 

Gliński K. Szlachcic 
na zagrodzie. 21. 

Gliński K. Gady. 368. 

Gloger Zyg. Nieznany 
śpiewnik historycz- 
ny polski z końca 
w. XVI. 54. 

Gloger Zyg. Czy lud 
polski jeszcze śpie- 
wa? 93. 

„Głos lekarzy". 147. 

Goczałkowski Władys. 
Wspomnienia lat u- 
biegłych. 472. 

Goliński St. dr. Prze- 
szczepianie drzew 
owocowych. 440. 

Gomulicki W. Wspom- 
nienia niebieskiego 
mundurka. 480. 

Gońka dr. Choroby 

• zębów i zapobiega- 
nie tymże. 147. 

Góral B. E. ks. Zasa- 
dy interpunkcji pol- 
skiej. 139. 

Gorczyński Bolesław. 
„Policzek". 395- 

Gorkij Maks. Tomasz 
Gordiejew. 21. 

Gouyan J. O katolicy- 
zmie socjalnym. 231. 

Grabowski Tad. Stan. 
Współczesna Chor- 
wacja. 144. 

Grabowski Tad. Sta- 
nisław. Szkice i roz- 
prawy z piśmien- 
nictw słowiańskich. 
312. 

Grabowski Tadeusz dr. 
Z dziejów literatury 
kalwińskiej w Pol- 
sce 1550-1650. 358. 

Grabski Stan. Spółki 
włościańskie. 190. 

Grajnert Józef. Antek 
Socha młody wojak. 
481. 



Grosse Juljusz. „Pan" 
„Ty«. 198. 

Grzeszczuk Stan. Pod 
hasłem patrjotyzmu. 
442. 

Ha jo ta. Śni mi się. 396. 

Helenjusz Eug. Listki 
z Ukrainy. 311. 

Horbaczewski Józef A. 
Odrodzenie Litwy 
wobec idei polskiej. 
326. 

Hergenróther J. kar- 
dynał. Historja ko- 
ścioła powszechnego 
177. 

J. G. Materjały do 
dziejów Akademji 
Potockiej i szkół od 
niej zależnych. 13. 

Jabłonowski Wł. Gor- 
ki] Maksym (szkic 
literacki). 359 

Jankę O. Zasady hy- 
gjeny szkolnej. 319. 

Jankowski C. Na mar- 
ginesie literatury. 
101. 

Jasiński St. W jesien- 
nych mgłach. 149. 

Jaroszyński T. Zara- 
nie malarstwa pol- 
skiego. 18. 

Jaroszyński T. Miasto. 
195. 

Jellinek J. dr. Dekla- 
racja praw człowie- 
ka i obywatela. 56. 

Jezierski W. Jak się 
powinny obierać 
dziewczęta w wieku 
szkolnym? 274. 

Jurkowski B. Szymo- 
na Szymonowicza 
Flagellum Li voris . 
227. 

Kahlenberg H. Rusa- 
łeczka: 195. 

Kalksteinówna Eazim. 
Polska za Bolesława 
Wielkiego albo Chro- 
brego. 311. 

Kallenbach J. Mikołaj 
Rej. 265. 

Kasprowicz J. O boha- 
terskim koniu i wa- 
lącym się domu. 487. 

Kasprowicz J. Poezje. 

Karbowiak Antoni dr. 
System dydaktycz- 
no -pedagogiczny Ko- 
misji edukacji naro- 
dowej. 141. 



Karłowicz J. Słownik 
wyrazów obcych 
a mniej jasnego po- 
chodzenia. 51. 

Kautsky K. Rozwój 
ustroju państwowe- 
go na Zachodzie. 231. 

Kautsky K. Kwestja 
rolna w Rosji. 392. 

Kautsky K. Republika 
a Socjalna demokra- 
cja we Francji. 475. 

Kipling R. Pod nie- 
bem Indyjskiem. 235. 

Kisielewski J. A. Pan- 
musaion. 487. 

Kochanowski J. K. ob. 
Teki... 

Kodeks dyplomatycz- 
ny Małopolski, t. IV. 
142. 

Konar A. Panny. 235. 

Konopnicka M. Głosy 
ciszy. 321. 

Kopczyński Stan. dr. 
Hygj ena i szkoła. 1 92. 

Kopera F. i Pagaczew- 
ski J. Polskie Mu- 
zeum. 432. 

Kopff W. Wspomnie- 
nia z ostatnich lat 
Rzeczypospolitej 
Krakowskiej. 473 

Korczak J. Koszałki 
opałki. 279. 

Koreywo Boi. Memen- 
to. 280. 

Korotyński Wł. Losy 
szkolnictwa w Król. 
Polskiem. 113. 

Kościelski J. Co mi 
Tatry dały? 108. 

Kosko wski B. O refor- 
mie gruntowej. 281. 

Kosko wski B. Gmina 
wiejska. Zarys samo- 
rządu gminnego w 
Król. Polskiem. 270. 

Kortum Karol A. dr. 
Jobsiada. 149. 

Kraków P. Pamiętniki 
młodej sieroty. 481. 

Kraków P. Wspom- 
nienia wygnanki. 
481. 

Krasnowolski Antoni. 
Główne zasady skła- 
dni polskiej. 52. 

Kraushar Al. Towa- 
rzystwo warszaw- 
skie Przyjaciół Na- 
uk 1800—1832. 14. 
r j*aushar Al. Obrazy 
i wizerunki. 141. . 



Kraushar Alek. Dwa 
szkice historyczne 
z czasów Stanisława 
Augusta. 350. 

Krzywicki Ł. Żmudź 
starożytna. 9. 

Krzywoszewski Stef. 
Rusałka. 280. 

Książka zbiorowa ku 
uczczeniu pam. Ad. 
Mickiewicza 54. 

Księga pamiątkowa 
Marjańska. 45. 

Kubalski Edw. Z dzie- 
jów Krakowskiej 
muzyki. 484. 

Kulczycki Lud. Auto- 
nomia i federalizm 
w ustroju państw 
konsty tucyj ny eh . 

Kumaniecki Kaz. Wł. 

Cechy rękodzielnicze 

w Krakowie. 362. 
Kuprin A. Pojedynek. 

235. 
Kurpiel Ant. M. dr. 

Pamiętniki ks. Stan. 

Jundziłła. 183. 

Lafargue P. Religja 
Kapitału. 393. 

Leciejewski J. dr. Ku- 
ny i runiczne pom- 
niki słowiańskie. 49. 

„Lekarz" pismo popu- 
larno -lekarskie. 232. 

Lemański J. Książni- 
ca polska 396. 

Leśniowski St. Wyni- 
ki prac i doświad- 
czeń. 113. 

Levil!ain F. dr. Hy- 
gj ena ludzi nerwo- 
wych. 106. 

Liguori Sw. Alfons. 
Przewodnik spowie- 
dnika. 7, 

Liliana. Płomienie. 
150 

Libański E. W mał- 
żeńskiej klatce. 322. 

Lityński Michał. Rys 
dziejów Sztuki Sta- 
rożytnej. 394. 

Loeb Jacques. Wstęp 
do fizjolog] i i psy- 
chologji porównaw- 
czej. 346. 

Lorimer J. H. „Listy 
wielkiego przedsię- 
biorcy do syna". 323. 

Łazarowicz K. dr. Co 
to jest cholera i jak 
ją- zwalczać. 486. 



Łubieński O. Bernard. 
Żywot św. brata Ge- 
rarda Majella. 7. 

Łubieński Fr. Do Mo- 
naco. 60. 

Lukian. Podręcznik do 
nauki języka nie- 
mieckiego. 225. 

Lukian z Samosaty. 
Rozmowy bogów. 
224. 

Machczyński Konrad. 
Humoreski i nowele 
myśliwskie i oby- 
czajowe. 109. 

Makowski W. Godzina 
pogardy. 471. 

Manning H. ks. kard. 
O sprawach ducha 
Św. 46. 

Marrene - Morzkowska 
Walerja. Cyganerja 
warszawska. 54. 

Matti Helenius dr. 
Alkoholizm a pra- 
wodawstwo. 152. 

Mazanowski M. Józef 
I. Kraszewski. 145. 

Mazanowski M. Józef 
I. Kraszewski. 227. 

Medycyna w samorzą- 
dzie. 232. 

Menger Ant. prof dr 
Nowa nauka o pań- 
stwie. 103. 

Michałowski Z. Z sło- 
necznych blasków 
i fal księżycowych. 
397. 

Mickiewicz A. Dzieła 
16. 

Mickiewicz A. Księgi 
Narodu polskiego i 
pielgrzym stwa pol- 
skiego. 184. 

Mirbeau Okt. Ksiądz 
Juljusz 397. 

Missona Kaz. Dziady, 
dzieło Ad. Mickie- 
wicza w 6 odsłon, 
ułożył. 323. 

Modlitewnik dla ko- 
biet z w. XVI. 184. 

Morawski S. Arjanie 
polscy. 351. 

Morawska Z. Zmierzch 
i świt. 488. 

i Morris - Sizeranne-Ree. 

I Wiedza i życie, ser. 

, III t. VIII. 385. 

I Mortkowiczowa Jani- 
na. Stach o. 482. 

i Morzy cka F. Powro- 
tne fale. 280. 



Mrozowicka I. Złote 
mosty. 323. 

Muklanowicz J. Leni- 
stwo. 320. 

Muller J. P. Mój sy- 
stem. 486. 

Nawrocki J. Światło 
i cień. 488. 

Newroza rewoluc. 440. 

Neumayr M. prof. dr. 
Dzieje ziemi. 308. 

Neyroud Ch. i Dela- 
croix N, Kurs ięzy- 
ka francuskiego. 93. 

Nicholson Iza. Ruch 
współdzielczy. 477. 

Niemojewski A. Z pod 
pyłu wieków. 398. 

Niewiadomski R Ma- 
terjały i uwagi do 
oceny gospodarki fi- 
nansowej Państwa 
Rosyjskiego. 317. 

Nitman K J. dr. Tad. 
Kościuszko i jego 
sławna bitwa pod 
Racławicami. 395. 

Nitowski Jan. J. Ign. 
Kraszewski i jego 
dzieła. 146. 

Nowaczyński A. Wi- 
zerunek Mik. Reja 
z Nagłowic. 16. 

Nowgorodcew. L. Pań- 
stwo niemieckie i 
jego życie politycz- 
ne. 229. 

Nowicki Wł. Wypisy 
do nauki literatury 
polskiej w szkole 
średniej. 16. 

Nussbaum H. dr. Już 
wielki czas! 198. 

Ochorowicz Juljan dr. 
Metoda w etyce. 222. 

Okoń Eug. Miłość oj- 
czyzny w poezyi Ad. 
Mickiewicza. 101. 

Oltuszewski W ład. dr. 
O mowie i jej zbo- 
czeniach. 274. 

Oltuszewski Wład. dr. 
Niedorozwój psy- 
chiczny. 433. 

Orędownik językowy 
dla wychodźctwa 
polskiego w Amery- 
ce. 139. 

Orkan Wł. Herkules 
nowożytny i inne 
wesołe rzeczy. 399. 

Orłowski St. dr. med. 
Cierpienia układu 
nerwowego. Choroby 






.:! 



VI 



nerwów obwodo- 
wych. Choroby rdze- 
nia kręgowego. 275. 

Orzeszkowa E. I pieśń 
niech zapłacze. 22. 

Ostrowska Br. Poezje. 
151. 

Ostwald W. Szkoła 
chemji 48. 

Pamięci Mikoł. Reja 

z Nagłowic (1505 — 

-1569.. 429. 
Pamiętnik kobiety u- 

padłej. 234. 
Panek K. dr. Jarstwo 

i hyg. .żywienia. 192. 
Paszkowski Edw. Do- 

lorosa. 61. 
Paulsen Fryd. Scho- 

£enhauer. Hamlet 
[efistofeles. 136. 

Payot J. dr. fil. Wy- 
kład moralności, 46. 

Pean. Książka zbioro- 
wa. 399. 

Piątkowska I. Z kra- 
iny baśni. 400. 

Piekosiński Fr. ob. Ko- 
deks... 

Pilecki A. Poeta i 
świat. 54. 

Piotrowski St. Techni- 
ka i polityka. 105. 

Piotrowski St. Bezro- 
bocie powszech. 318. 

Płażek F. „Elektra". 
325. 

Pol Wincenty. Dzieła 
poetyckie. 61. 

Posner S. Demokraty- 
zacja Finlandji. 391. 

Powstanie narodu pol- 
skiego 1830-1 r. 94. 

Powstanie narodu pol- 
skiego 1830—1831 r. 
W świetle krytyki 
mocarstw europej- 
skich. 357. 

Pracki W. Przewodnik 
dla służby leśnej 64. 

Prawdzie ks. Lud a 
duchowieństwo. 345. 

Prażmowska Ter. Na 
wyraj. 400. 

Pro al Lud w. Zbrodnie 
polityczne. 368. 

Praszyńska St. Poezje 
I. 195. 

Przewóski E. Maurycy 
Mochnacki jako kry- 
tyk literatury. 266. 

Przyłuski J. i Rodkie- 
wiczowaR. Lepienie 
z gliny. 482. 



Puławski A. dr. Co to 
jest cholera i jak się 
od niej bronić? 58. 

Puzyna J. Ongi. 23. 

Raleigh T. Elementar- 
ne zasady polityki. 
361. 

Rapacki W. Histrjonl. 

Rawita-Gawroński Fr. 
Bohdan Chmielnicki 
do elekcji Jana Ka- 
zimierza. 225. 

Reja Mik. z Nagłowic. 
Ficliki. 227. 

Rembowski Al. Spadek 
piśmienniczy po ge- 
nerale Maurycym hr. 
Hanke. 95. " I 

Rembowski Al. Z ży- | 
cia konstytucyjnego : 
w Księstwie War- j 
szawskiem. 96. 

Reymont Wł. Stan 
Chłopi 401. 

Rodziewiczówna Mar. 
Joan VIII. 196. 

Rodziewiczówna Mar. 
Ragnarok. 401. 

Rogowicz W. Mozajka 
kaukaska. 824. 

Romanowski M. Wy- 
bór pism, wydał. T. 
Pini 313. 

Rościszewski M. Jak 
posiąść energję? 192. 

Różycki Zygm. Liljo- 
we śnienia. 197. 

Rudnicki K. Biskup 
Kajetan Sołtyk 1715 
—1788. 473. 

Rundo H dr. O cho- 
lerze. 58. 

Rydel Lucjan. Pan 
Twardowski. 435. 

Rygier L Mój wuj, 
jego jeleń i nowe 
prądy. 24. 

Rzewuski J. Symfonja 
: bólu. 23. , 
! San doz M. Św. Jacek 
i Odrowąż, patron Pol- 
ski. 7. 

Schiller Fryd. Intryga 
i miłość. 18. 

Schneider St. Teorja 
palingenezy w „Sa- 
muelu Zborowskim". 
266. 

Schwob Marc. Księga 
Monelli. 401. 

Sempołowska S. Nie- 
dola młodzieży w 
szk. galicyjskiej. 319. 



Sienkiewicz Henryk. 
Nowele. 402. 

Sienkiewicz H. Na po- 
lu chwały. 435. 

Sigurd (A. Hedenstier- 
naK Donna Elvira i 
inne humoreski. 109. 

Słowacki J. Zawisza 
Czarny. 197 

Słownik portugalsko - 
polski podł. najnow- 
szych źródeł opraco- 
wany. 140. 

Słownik portugalsko- 
polski 309. 

Słownik ortograficzny. 
468. 

Spektator. Kułaki. 24. 

Sprawozdanie roczne 
Akademji rolniczej 
w Dublanach za rok 
1904/5 113. 

Sprawozdania Komisji 
do badań Historji 
Sztuki w Polsce. 394. 

Sprostowania. 443. 

Staff Leop^ Skarb. 110. 

Staff L. Ptakom nie- 
bieskim. 150. 

Starczewski E. Ewo- 
lucja przyszłości. 24. 

Sten Jan. Szkice kry- 
tyczne. 102. 

Straszewski Maurycy. 
Filozof ja św Augu- 
styna na tle epoki. 

Strzelecki A. Jak we 
śnie. 324. 

Studnicki Wł. Rozwój 
form politycznych i 
6tosunki ekonomicz- 
ne Szwaj car j i. 316. 

Szarłowski Alojzy. Od 
absolutyzmu do kon- 
stytucji w Rosji 
1574 1905. 273. 

Szech Ant. W sprawie 
Maukietnictwa. 346. 

Szmid ks. kan. Duch 
opiekuńczy czyli 
zwycięstwo cno ty. 
46. 

Szukiewicz Woje Za- 
sady rnchu współ- 
dzielczego. 57. 

Taine Hipol. O ideale 

w sztuce. 385. 
■ Tchórznicki J. dr. Nie- 
! dola starości. 433 

Teki Pawińskiego tom 
VII, Księgi sądowe 
brzesko - kujawskie 
1418-1424. 353. 



Tetmajer - Przerwa K. 
Zatracenie. 62. 

Tetmajer - Przerwa K. 
Bajeczny świat Tatr. 
437. 

Tokarz W. Ostatnie 
lata Hugona Kołłą- 
taja (1794-1812). 

Tomkowicz Stan. dr. 
Raciborowice. 484. 

Trampczyński Włodz. 
Tadeusz Kościuszko. 
478. 

Tretiak J. Mickiewicz 
i Puszkin. 430. 

Trzpis H. Krytyczna 
ocena charakteru 
Kordjana. 55. 

Vanillot Fr. Apostol- 
stwo społeczne. 92. 

Verlaine Paw. Księga 
Mądrości 438. 

Verlaine P. Wybór 
poezji. 63. 

Wabner J. Składnia 
gramatyczna języka 
łacińskiego w sto- 
sunku do języka pol- 
skiego. 177. 

Walewska Cec. Moje 
służby. 402. 

Wawrzeniecki Marjan. 
Ucieszne teatru m 
albo sprawiedliwe 
niektórych niewiast 
karanie u Warsza- 
wy. 55. 

Wawrzeniecki Marian. 
Raciborowice. 474. 

Warmiński J ks. dr. 
Andrzej Samuel i 
Jan Seklucjan. 388. 

Wergiljusz Publiusz. 
Eneida. 402. 

Weychertówna Wład. 
Nauka poprawnego 
wysławiania się i 
pisania oraz wska- 
zówki dla czytają- 
cych książki. 310. 
Weyssenhoff J. Dni 
polityczne. 438. 

Wiek XIX. Sto lat 
myśli polskiej 470. 

Wierycz Stef. Z piel- 
grzymki do Rzymu. 
346. 
Wierzbicki Józef St. 

Ku słońcu. 111. 
Wierzbowski T. Komi- 
sja Edukacji Naród. 

■ 1773-1794. 360. 

, Wilde Oskar. Dyalogi 

I o sztuce. 105. 



VII 



Wilde Oskar. De Pro- 
fundis. 228. 

Witkiewicz Stanisław. 
Juljusz Kossak. 58. 

Wołyniak. Siedziba. 
Bazyl janów w To- 
rokaniach. 475. 

Wójcicka Zofja Mło- 
dzieniec z Sais. 439. 

Wojciechowski Konst. 
Dwie notatki do dzie- 
jów romansu pol- 
skiego. 266. 



Wojciechowski K, dr. 
Zwięzły podręcznik 
h i s t o r j i literatury 
polskiej. 313. 

Wojciechowski Konst. 
Zagadnienia społecz- 
ne w powieści pol- 
skiej w w. XVIII 
i w początkach wie- 
ku XIX. 431. 

Worsfold B. O sądzie 
w literaturze. 266. 

Wrzosek S. Zasady 



ustroju państwowe- 
go na Zachodzie. 273. 

Wyjaśnienia i polemi- 
ka. 404. 

Wyjaśnienie. 443. 

Wysłouch Ant. Mistrz 
z Nazaretu. 112. 

Wysłouch Antoni O. 
Marjawici. W spra- 
wie wiecu księży. 
259. 

Zbierzchowski Henr. 
Baśnie. 403. 







Zdziechowski Kazim. 

Przemiany. 403. 
Zielińska M. Giermek 

Zawiszy Czarnego. 

483. 




Zola Emil. Germinal. 
325. 

Żmichowska N. Li- 
sty do rodziny i 
przyjaciół. 146. 

Żuławski J. Wianek 
mirtowy. 64 


i 



4 
■i 



SKOROWIDZ 

DO DZIAŁU BIBLIOGRAFICZNEGO MIESIĘCZNIKA „KSIĄŻKA". 

Rocznik 6. 



A. B. X. 449. 

d'Abdancourt de Fran- 
queville Hel. 451. 

Achelis T. prof . dr. 288. 

Acta Tomiciana. 336. 

Adamczewski St. 79. 

Adamczeski St. 503. 

Adamczewski St. 454. 

Adamkiewicz Alb. dr. 
421. 

Adamski Józef St.. ks. 
T. J. 331. 

Adamski Iga. ks. 412. 

Adamski St. ks. 503. 

Akt fundacyjny fun- 
dacji edukacyjnej ś. 
p. W. Osławskiego. 

Album przem. i han- 
dlu Wielkopolski, 
Prus i Śląska. 455. 

Aleksa Konrad. 127. 

Ali Quis. 249. 

Alkoholizm a wiedza. 
35. 

Amborski Jan. 245. 

de Amicis Edm. 34. 

de Amicis Edm. 207. 

Anakreon. 498. 

Andersen. 75. 

Andrejew Leonid. 163. 

And rej ew L 208. 

Andrejew L. 375. 

Andrejew Z. 248. 

Andrejew Z. 291. 

Andrejew L. 502 

D'Annunzio Gabr. 208. 

&'A ununzio Gabr. 418. 

d'Annunzio Gabr. 502. 

Antologja polska. 76. 

Antoniewicz K. ks. 69. 

Antoniewicz Karol ks. 
158. 

Antoniewicz Karol ks. 
T. J. 331. 



Antoniewicz Leon Wł. 
245. 

A on im mówił. 30. 

Apokalypsis Jana Teo- 
loga. 331. 

Archard Ch. 207. 

Archiv fur slavische 
Philologie unter Mi- 
twirkung... heraus- 
gegeben von V. Ja- 
gić. 421. 

Arct-Golczewska Mar. 
332. 

Ardant Gabryela. 412. 

Arnold W. 453. 

Arystofanes. 498. 

Askenazy S. 414. 

Asz. Sz. 208. 

Awdancz Miecz. 418. 

Atlas geologiczny Ga- 
licji. 204. 

Atlas geologiczny Ga- 
licji. 413. 

Atlas geologiczny (Ga- 
licji, tekst i mapa). 
450. 

B... Jan. 412. 

Br. L. 31. 

B. A. J. 206. 

Babiaczyk A. dr. 260. 

Backs B. 160. 

Bączkiewicz J. dr. 374. 

Baczyński Włodzim. i 
Niementowski Stef. 
122. 

Badzyński St., Dąb- 
kowski St. i Fanek 
K 159. 

„Bagno", a mowa sej - 
mowa posła Rottera. 
246. 

Bąkowski KI. dr. 245. 

Balicka-Iwanowska G. 
dr. 498. , 

Balzer O. 128. 



Balzer Osw. prof. 72. 
Bałłaban Józef. 245. 
Bałłaban T. dr. 163. 
Bałaban Majer. 245 
Bandrowski Al. 76. 
Bandrowski Br. dr. 31. 
Bandrowski Fr. dr. 247. 
Bandrowski Wł. ks. 

335. 
Bandurski Władysław 

ks. dr. 412. 
Bang Herman. 76. 
Bank krajowy. 413. 
Baraniecki M. A. 373. 
Baraniecki M. A. 244. 
Baranowski Kaz. 413. 
Barański Fr. 502. 
Barbanell Albert. 122. 
Bardzki Bolesł. 210. 
Barenowski Bolesław 

i Dziedzicki L 418. 
Barewicz Wit. dr. 33. 
Barewicz W. dr. 206. 
Barres Maurycy. 291. 
Bartek ze Strykowa. 

420. 
Bartosz. 78. 
Bartosz. 415. 
Bartoszewicz Kaz. 288. 
Bartoszowi w hołdzie 

polska młodzież lu- 
dowa. 38. 
Bassara Ant. St. 291. 
Baudouin de Courte- 

nay J. 415. 
Baudouin de Courte- 

nay J. 249. 
Baudouin de Courte- 

nay J. 78. 
Baumfeld And. 449 
Bauth Jan dr. 420. 
Bebel August. 162. 
Bebel August 206. 
Bebel August. 375. 
Bebel August. 452. 



Beck A. 75. 

Bednarski A. dr. 75. 

Beecher-Stowe H. 34. 

Belfort Bax E 161. 

Belfort Bax E 205. 

Belgijski Kongres me- 
dycyny zawodowej. 
76. 

Bellami Edw. 291. 

Belmont Leo. 287. 

Bełza Stanisław. 76. 

Bełza Stanisław. 248. 

Bełza Władysł. 249. 

Bełza Władysł. 164, 

Bełza Wlad. 500. 

Benis Artur dr. 79. 

Benoni K. i St Majer- 
ski. 418. 

Benoni Karol dr. 455. 

Beobachtungen. 80. 

Beobachtungen. 504. 

Berent Wacław. 246. 

Berg Mik. prof. 333. 

Berg Mik. prof. 373. 

Berg Mik. prof. 414. 

Berg Mikoł. prof. 499. 

Berger Hugo. 160. 

Berger Hugo. 373. 

Bergstrom Hjalm. 502. 

Berkmam Michał. 159. 

Bernstein Edw. 162 

Bersohn Mathias. 123. 

Unsziicht - Bernsteino- 
wa Jul ja. 35. 

Białecki Ant. prof. dr. 
288 

Białosuknia Wit. 159. 

Biblioteka Uniwersyt. 
Ludowego im. Ad. 
Mickiewicza. 286. 

Biblioteka Uniw. Lud. 
im. Mickiewicza. 500. 

Biblioteka Angielska. 
498. 

Biegas Bolesław. 415 



IX 



Biegas Bolesław. 418. 
Biegas Boleslas. 504. 
Biegeleisen Brox. dr. 

inż. 79. 
Biegeleisen Bron. dr. 

ing. 456. 
Bieliński Józef. 205. 
Biernacki E. 75. 
Biernacki W. 122. 
Bier Leonard dr. 2i47. 
Bier Leonard dr. 75. 
Bilczewski Jozef ks. 

dr. 162. 

Bilczewski J. ks. 286. 

Bilczewski J. ks. 497. 

Bilhand Paweł. 418. 

B i órnstj erne-B j ornson . 
36. 

Bitwa pod Grunwal- 
dem. 76. 

Blassberg Maxymiljan 
dr. 247. 

Bławatek. 504. 

Blanth J. dr. prof. 503 

Bliziński J. 418. 

Blumenfeld E. 286. 

Blumental Leop. 504. 

Bobin Rom. A. 415. 

Bochenek A. 30. 

Boczar J. ks. 69. 

Boga-Rodzica. 449. 

Bogdanik J. dr. 75, 

Bogdanów A. 162. 

Bogdanów A. 206. 

Bogucka C, Niewia- 
domska C, Warnka 
J. 71, 160. 

Bogucka C. i Niewia- 
domska C. 374. 

Bogusz Adam dr. 72. 

Bonme Małgorz. 208, 
248. 

Bohuszewicz J. St. 122, 
204. 

Boisgobey Fortun. 454. 

Boissier Gaston. 414. 

Bojko Jakób. 454. 

BolesławitaB. 164, 208, 
502. 

Bolland A. i Ducho- 
wicz B. 123. 

Bolsche Wilhelm. 30. 

Boniecki Ad. 32, 245, 
123, 205, 333, 373, 
451, 499. 

Borkowski Marek. 74. 

Borzęcki Eug. dr. 125. 

Borzemski Ant. 123. 

Bostel Ferdyn. 162. 

Bougaud ks. bisk. 204. 

Bougle C. dr. 334. 

Boutmy Emil. 72. 

Bracke W. 74. 



Bratkowski Stefan, ks. 
T. J. 30, 497. 

Bresnitz von Sydacoff . 
421. 

Brewiarzyk tercyar- 
ski. 204. 

Bromowicz Josef . 250, 
456, 503. 

Browicz T. 453. 

Bruchnalski Wilhelm 
dr 31. 

Bruckner Aleksan. 73. 
245. 

Bruner L. 498. 

Bryl Jan. 414. 

Brząkalski J. ks. T. J. 
412. 

Brzeziński J. 250, 286. 

Brzeziński M. 454. 

Brzeziński J. prof. 452 

Brzostowicz K. 70. 

Brzozowski Stan. 165. 
204, 418, 499. 

Biicher K. dr. 124. 

Buhle dr. 374. 

Bujno Marja. 34, 163. 

Bukowiecka Hel. 34. 

Bukowiecka Zof 414, 
500. 

Bulwer Lyttou Edw. 
125, 164. 

Bulharyn Tadeusz 76. 

Bunge G. dr. 207, 417. 

Buraczewski J. and 
Marchlewski L. 165. 

BurleighBennet. 32,72. 

Bzowski-Janota Henr 
335. 

Catalogus universi cle- 
ri et schematismus 
srchidJoecesis Leo- 
poliensis ritus Arme- 
no-catholici. 421. 

Carlyle Tomasz. 288, 
333. 

Celichowski Zygm. dr. 
245, 209. 

Cenar Edmund. 289. 

Cennik normalny dla 
wszystkich wyuczo- 
nych i ukwalifiko- 
wanych towarzyszy 
drukarskich i odle- 
waczy czcionek. 128. 

Ch. I. X. 244. 

Ch. I. ks. 375. 

Chmielowski J. 418. 

Chabielski Ignacy. 74, 
162. 

Charvet L. i Pillet. 165. 

Chełchowski St. 209. 

Chlumsky W. dr. 125. 

Chlumsky V. dr. 207. 

Chłodecki Józef. 38. 



Chodorowski Cz. 418. 

Chodyński St. ks. 245: 

Chołodecki Józef 32. 

Chorągiew Maryi. 412. 

Christiansen Einar Ar- 
ne. 208. 

Chrzanowski Ign. 73, 
373. 

Chrześcijanki. 248. 

Chudziński A. 421. 

Ciesielski Emil. 288. 

Ciesielski Kaz. 286. 

Cieślewski R. 244. 

C. k. Uniw. Jagielloń- 
ski. 453. 

Cennik kr aj owych 
wyrobów koszykar- 
skich. 455. 

Centnerszwerowa R. 
451. 

Chociszewski J. 499, 
504, 455. 

Chodźko Ignacy. 499. 

Chotkowski Wtad. ks. 
449. 

Ciembroniewicz J. 499. 

Cieślewski R. 373. 

Cieszkowski Aug 159, 
450. 

Ciołkosz Kasper. 73. 

Comby J. 125, 247, 374. 

Condarain Albert, ks. 
T. J. 449. 

Conton Ernest. 163. 

Cooper. 75. 

Coppee Frań. 502. 

Co powinniśmy wie- 
dzieć o wyborach do 
Dumy państwowej?? 

Corpus iuris polonici 

Co to jest dzień robo- 
czy? 374. 

Courtelin Jerzy. 418. 

Couturat L. dr. 287. 

Ćwiczenia i modlitwy 
praktykowane w cią- 
gu całego dnia w 
Zgromadzeniu sióstr 
św. Elżbiety. 69. 

Cybulski N. 453. 

Cylkow J. dr. 245. 

Czajkowski Mich. 208. 

Czaplicki Brunon. 35, 
163. 

Czarnik Br. dr. 335. 

Czarnik Bolesł. 246. 

Czas kalend, na 1906. 
79. 

Czechow Ant. 76, 208, 
248, 334. 

Czego nas uczą nasze 
dzieje. 126. 



Czerbak Adam. 418. 

Czermak Wikt. prof. 
dr. 288. 

Czermak W. dr. 32. 

Czernecki Józef. 288. 

Czerwińska i Weycher- 
tówna W. 335, 454. 

Członków. Do szanow- 
nych... Towarzystwa 
właścicieli realności 
w Krakowie. 455. 

Czosnowska M. hr. 244. 

Czubek Jan. 70. 

Czyński Jan. 451 

Czytelnia robotnicza 
tom V. 335. 

Dąbkowski Przem. dr. 
206. 

Dąbkowski A. 287. 

Dąbrowa Wiesław 288 

Dąbrowski T ks. 497. 

Dal - Trozzo Jan. 244, 
498. 

Dante Alighieri. 76. 

Daszyński Ign 74,503. 

i Daszyńska-Golińska Z. 
dr. 161. 

I Daudet A. 248. 

! Dębicki Lud. 414, 72. 

Delie Grazie M. E. 208. 
I Dembiński Bron 415. 
| Demetrykiewicz Mich. 
I 249, 124. 

Demokracja narodowa 
i jej zasady. 375. 

Denker Jerzy. 164. 

Destouches Filip. 418. 

Dex Leo. 34. 

Dickstein S. 70, 159, 
287, 498 

Dictionnaire de poche 
francais-polonais et 
polonais-francais par 
le prof. Oskar Callier 
en deux yolumes. 
456. 

Disslowa Marya. 78. 

Dla dobra dzieci, wią- 
zanka prac na uro- 
czystość pod nazwą 
„Święto dzieci" dn. 
17 czerwca 1906 r. 
289. 

Dni. 455. 

Doborzyński Gr. 498 

Doboszyński Ad. dr. 
503 

Doboszyński M. 287. 

Do braci rolników, głos 
chłopa polskiego o 
prawie pow3zechn. 
głosowania. 162. 

Dobrowolska Ben. Jul. 
124. 



Dobrowolski-NałęczM. 
502. 

Dobro wski Josef. 604. 

Dobrzański Stan. 418. 

Dobrzycki St. 33, 161. 

Doleżan Wiktor. 246, 
205, 452. 

Domańska Ant. 34. 

Domański St. dr. 417. 

Dom i szkoła. 75. 

DoroszewiczW.M. 163. 

Doświadczenia polowe, 
prowadzone pod kie- 
runkiem c. k. Zakł. 
rolniczego doświad- 
czalnego Uniw. Jag. 
w Krakowie. 455. 

Donmer Paweł. 453. 

Doyle Gonane. 454. 

Droba St. dr. i Kucera 
Paweł dr. 417. 

Droga krzyżowa w 14 
stacjach oraz gorz- 
kie żale ułożone i 
wydane dla pożytku 
wiernych przez 00. 
Franciszkanów. 122. 

Drogosław. 77. 

Drzewina A. i Bohn O. 
450. 

Dubieński Alek. 206. 

Duchowicz Br. 76. 

Duchowicz Br. i Ant. 
Wołkłaniewski. 416. 

Dulęba Kaz. 503, 455. 

Danin Fel. 249, 288. 

Durski Ant. i Durski 
Jan. 247. 

Dyakowski B. 332, 204, 
454. 

Dygasiński Adolf. 291. 

Dziakiewicz Włodzim. 
inż. 38. 

Dziędzielewicz J. 204. 

Dzieci polskie w daw- 
nych czasach. 416. 

Dzieje Polski od cza- 
sów naj dawniej szych 
do r. 1795. 205. 

Dzierżanowska M., Nie- 
wiadomska C, Warn- 
kówna C. 71. 

Dzierżanowska M. 414. 

Dziewulski W. 128, 
159. 

Dziryt J. 77. 

E. F. 248, 291. 

E. W. 207. 

Ebner Feliks. 335. 

Egli I. J. dr. 248, 334, 
453. 

Ehrenpreis Arn. 450. 

Elementarz i rachun- 
ki. 416. 



Elenchus rerum con- 
tentarum V tomis, 
XI voluminibus „Hi- 
storiae societatis Je- 
su in Polonia" 1555 
-1905. 456. 

Eminowicz Ludw. 208. 

Encyklopedja podręcz- 
na, kościelna. 331. 

Encyklopedj a, zbiór 
wiadom. ze wszyst- 
kich gałęzi wiedzy. 
332, 70, 159. 

Encyklopedja kościel- 
na podręczna, opra- 
cowana pod kierun- 
kiem ks. ks. Galla, 
J. Niedzielskiego, H. 
Przezdzieckiego, A. 
Szlagowskiego, A. 
Tauera, i redaktora 
Z. Chełmickiego. 30. 

Encyklopedja polska, 
program. 30. 

Encyklopedja wycho- 
wawcza. 122. 

Encyklopedja wycho- 
wawcza. 450. 

Engels Fryd. 246, 499. 

Englaender B. dr. 35. 

Ernest Wiktor. 452. 

Ernest Otto. 454. 

Estreicher St. dr. 33. 

Estreicher K. 333, 286. 

F. P. 452. 

F. Ch. dr. 125. 

F. P. 164. 

F. T. M. 332. 

Faguot F. 452. 

Faifofer A. 70. 

Falkowski Jut. 161. 

Farb Jerzy. 498. 

Farjec Grzegorz. 127, 
162. 

Fass X. 332. 

Fedorowicz Jan. 37. 

Fedtschenko B. 250. 

Fegler St. 451. 

Feldblum M. dr. 373. 

Feldman Wilhelm. 73, 
503, 33. 

Felicjan. 36. 

Feliks P. 452. 

Feliński Szczęsny. 412. 

Fibich St. dr. 125. 

Fidler H. i Połczyński 
I. 247. 

Filasiewicz Wit. 287. 
I Findeisen C. F. 375. 
! Finkel Ludw. dr. 286. 
| Finkelstein Mieczysł. 

(EMEF). 164. 
I Fischer Karol. J. 412. 
| Flawiusz Józef. 32. 



Flirt towarzyski. 504. 
Flory an Kapucyn O. 

72. 
Forel August, dr. 70, 

287, 374. 
Foarnier A. dr. 35. I 
Fournier Louis. 504. 
France Anatol. 36. 
Franciszek Salezjusz 

św. 159. 
Frank Fr. ks. dr. 455. 
Freemań Edw. 161. 
Friedberg Wilh. 210, 

287, 450. 
Frommer A. dr. 247. 
Froń J. 455 
Frytjof króla Kaz im., 

opowieść z podań 

skandynawskich. 77. 
Fusek Witold, asystent 

farmacji. 421. 
Fyffe C. A 205. 
G. B. 452, 502. 
Gaboriau E. 454. 
Gabryl Fr., ks. dr. prof . 

Uniw. Jag. 332. 
Gadomski Jan. 208. 
Gadomski Walenty, ks. 

332. 
Galasiewicz J. K. 77. 
Galie Henryk. 374, 416. 
Gałęzowska J. 75. 
Gałęzowski J. 335. 
Galicka Blanka. 418. 
Gamaston (G. Kamień- 
ski). 334, 335. 
Garbowski Tadeusz. 70. 
Gargas Zygmunt, dr. 

71, 206, 246, 452. 
Garski Stanisław, dr. 

286. 
Gąsiorowski Leon, k6. 

30. 
Gawalewicz Adolf prof. 

245, 415. 
Gawiński Antoni. 291. 
Gawroński-Rawita Fr. 

32, 72, 31, 161. 
Gdzie wróg? 209. 
Geierstam Alf. Gustaw. 

34. 
German Juljusz. 335. 
German L. i Petelenz 

K. 205. 
Gerżabek Bolesław, dr. 

35. 
Gettlich Adam, dr. 247. 
Gtettlich Antoni, 416. 
Giersberg Fr., dr. 335. 
Gimnazja. 247. 
Gittelmacher - Wilenko 

G. 122. 
Glassner Roman, dr. 

247. 



Glatman Ludwik. 414. 
Gliński L. K., dr. 35. 
Gliński Kazimierz. 164, 

208. 
Gliński Andrzej. 499. 
Głodowski Wojciech. 

2U. 
Gloger Roman. 85. 
Gloger Zygmunt. 71, 

32, 333. 
Głąbiński Stanisław, 

dr. 162. 
Głębocki F. 75. 
Gniewosz Wł. 33. 
Godlewski S. 165, 162. 
Godlewski Tadeusz. 31 . 
Godlewski Gabr. 420. 
Godlewski Emil, prof. 

Uniw. Jag. 503. 
Golińska Z. D. dr. 245. 
Goliński Stan., dr. 209, 
Gomulicki Wiktor. 333* 

34, 161, 291. 
Gońka A., dr. 75. 
Góral Bolesław E. ks. 

31, 123, 287. 
Górka J. ks. dr. 159. 
Gorczyński Bolesław. 

77, 208, 208. 
Gorkij M. 36, 125. 
Gorkij, Andrejew i Ko- 

rolenko. 208. 
Gorkij Maksym. 502. 
Górnicki Łukasz. 452. 
Górski Piotr. 37, 37, 78. 
Górski Piotr i Stani- 
szewski Stan. 289. 
Górski S. 165, 209, 452. 
Górska Janina. 502. 
Górski Franciszek. 503. 
Goszczyński Sew. 125. 
Gouyau Jerzy. 69. 
Goyski Maryan dr. 333. 
Gozdawa Ignacy. 164. 
Grabieński Wł. 161. 
Grabowski. 77. 
Grabowski Thadee M. 

80 
Grabowski Tad. dr. 333. 
Grabowski Tad. Stan. 

161. 
Grabowski A. 501. 
Grabowski Adolf. 456. 
Grabski Wład. 455. 
Graetz H. prof. dr. 205. 
Grajnert Józef. 503. 
Green A. K. 77." 
Grosse Juljusz. 420. 
Grossek Zenon dr. 501. 
Grabiński Wacław. 77, 

77, 375. 
Grużewski B. 333, 412. 
Grzegorzewski W. O. 

124. 



XI 



Grzegorzewski J. 416. chowawczegowmiej- 
Grzymałowski Wład/i sca Piastowem. 205. 
69, 161. I Hlasko Stan. 415, 502. 

Guenther Konrad, dr. Hoch K. A. 125. 

413. I Hoesick Ferdvn. 499. 
Gumowski Mari. 246, Hołobut Teofil dr. 35. 

71, 123, 80, 499. ! Homer. 245, 31. 
Gumplowicz Ł. 128, ! Homera Iliada. 499. 

414. | Homilie. 69 
Gumplowicz M. 205. i Homolacs Karol. 77. 



H. R. 74. 

Habicht Kazimierz dr. 

75, 207. 
Haeckei Ernest. 204, 

244 
Hahn Wiktor dr. 73, 

415, 450. 
Hajota. 77. 
Halay L. 375 
Haliczanin. 456. 
Hamburger Alfr. 247, 

289, 500, 500. 
Hammerstein L. v. T. 

J. 289. 
Hamon ks. 449. 
Hamsun Knut. 77, 335, 

164, 502. 



Hoppkins El lice. 75, 

127. 
Horowicz Władysław. 

289, 162 
Hoyer H. 31. 
Hoyer H. prof. 163. 
Hruzik Alb. Rud. 289. 
Hryniewiecki Boi. 247. 
j Huysmau. 122. 

I. S. S. 291. 
I. Stanisław. 76. 
Ibsen Henryk. 36. 
Idee współdzielczości. 

415. 
Ihoatowicz Zygm. 78. 
Ilu jest Polaków ewan- 

gieltków w Króle- 



Hancock Irvine. 124, 1 stwie, na Litwie i 
207. I na Rusi? 249. 

Hanhofen Veit. ! Informacje dla auto- 



von 

334. 
Hauptmann Gerhardt. 

418, 502. 
Hausbrandt Wikt. 74. 
Hawrysiewicz J, 287. 
Hearn Lafcadio. 76, 

164. 
Hebbei Fryderyk 248. 
Heijermans Herm. 77. 
Heilpern M. 450. 
Heller Teodor dr. 334. 
Hempel Antoni. 209. 
Horbaczewski J. A. 77. 
Hergenrother J. Kard. 

69. 
Herodot. 31, 71. 
Herrich A. 248. 
Herse J. 374. 
Hertzówna Am. 208, 

248. 



rów wydziału mate- 
matyczno - przyrod- 
niczego Akad. Um. 
w Krakowie. 498. 

Ingram Kels John dr. 
prof. Trinity College 
w Dublinie. 499. 

Ippoidt Julius und 
Stylo Adolf. 456. 

Irzykowski K. 335, 291. 

J. D. 288. 

Jabłonowski A. 77. 

Jabłonowski Wł. 33, 
375. 

Jackowski H. ks. T. J. 
497. 

Jachimecki Zdzisi. 415. 

Jacolliot Ludwik. 125. 

Jaczewski Cezary. 335. 
! Jadwiga z Z. S. 72 



Hertz Jan Adolf. 291. ! Jadwiga z Łobzowa. 

Heryng Zygm. 452. j 77, 503. 

Herz dr. i Kraus dr. | Jaeckh Gustaw. 415. 
76. i Jak chłopi sycylijscy 

lerzen A. dr. 374. walczyli o swe pra- 

?ettiger i Hake. 204. | wa i lepszą dolę. 289. 
Teyermans Herm. 248. ; Jaką metodą się le- 
[icner Al. dr. 127. . czyć? 247. 
irschberg Al. 333. I Jaką religję przyjęli 
istorja cudownego! Rusini za ks. Wło- 
dzieciątka Jezus, cu- \ dzimierza. 244. 
darni w Pradze sły- | Jakie są u nas stron- 
nącego. 30. i nictwa i czego chcą. 

! storja zakładu wy- | 78. 



Jakiej potrzeba nam 

szkoły? 34. 
Jak kobieta ma po- 
stępować w stanie 
zwykłym i odmien- 
nym, aby od cier- 
pień się uchronić. 
163. 
Jak prowadzić począt- 
kowe nauczanie. 34. 
Jakie są u nas stron- 
nictwa i czego chcą. 
II wyd. 209. 
Janik Michał' dr. 36. 
Jankę O. 247. 
Jankowski Czesł. 73. 
Jankowski Edm. 335. 
Jankowski St. 70, 204. 
Jankowski Bron. 503. 
Japór Władysław. 375. 
Jaremcze. 418 
Jaroszyński T 164. 
Jarzymowski Adalbert 

v. 504 
Jasiński St. 77, 454. 
Jastrzębowski Janisł. 

420. 
Jaszczu rowski T. 420, 

455. 
Jawnogrzesznica 419. 
Jaworski Er. 249, 32. 
Jaworski J. 76 
Jaworski W. 35 
Jaworski J. 374, 501. 
Jednodniówka ku ucz- 
czeniu 400 rocznicy 
urodzin Mik. Reja 
z Nagłowic 1505 — 
-1905. 79. 
Jednodniówka T. S. L. 

250. 
Jednodniówka litera- 
cka. 38. 
Jędrzejowski J. K. 450. 
Jędrzej o wicz M. 418. 
Jeleńska E. 419. 
Jendl Alfred dr. 33. 
Jentys Stefan dr. 37. 
Jermołow A. 37. 
Jerome K. Jerome. 208. 
Jerwicz. 335. 
Jerzykowski Ant. dr. 

460. 
Jeske - Choiński Teod. 

335, 286, 161, 451. 
Jeske Aug. 373, 453. 
Jessner S. dr. 125. 
Jevons Stanley W. 418. 
Jezierski W. 247. 
Jezierski J. 415. 
Jezierski. 456. 
Jeziorański Józef. 334. 
Jeż Mat. ks. 412. 



Jonnson Axel. 456. 
Joteyko J. M-lle. 456. 
Jougan A. ks. dr 159, 
I 449. 
I Jozan Emil dr. med. 

prof. 453. 
I Św. Józef, opiekun Ko- 
ścioła świętego. 30. 
1 Józef z Lanckorony. 
I 164. 

I Józef z nad Odry. 164. 
i Józefowicz Feliks Le- 
I liwa ks. 69, 449. 
i Jurewicz. 123. 
! Jurkowski Błażej 73. 
! Juszkiewicz P. 124. 
K. E. W. 417. 
K-go E. d-ra. 2L0. 
Kaczkowska A. 160. 
Kahlenberg H. 36. 
Kalendarz na rok zwy- 
czajny 1906. 38. • 
I Kai. ewangielicki. 38. 
I Kalendarz ilustrowany 
| Józefa Ungra. 38. 
i Kalend, katolicki. 38. 
Kai. Kmieć Polski. 38. 
Kalendarz Humoryst. 
Śmigusa na r. 1907, 
456. 
Kalend, katolicki na 

r. 1907. 453. 
Kalend. Marjański na 

r. 1907. 456. 
i Kai. „Posłańca Najśw. 
| Serca Jezusowego" 
na r. 1907. 456. 
Kai. powsz. galicyjski 

na r. 1907. 456. 
Kai. Powszechny na 

r. 1907. 456. 
Kai. Święta Rodzina 

456. 
Kai. kółek rolniczych 

na r. 1907. 503. 
Kai. kółek rolniczych 

na r. 1906. 38. 
Kai. Maryański. 38. 
i Kai. notesowy. 38. 
| Kai. skarb domowy. 38. 
'Kai. Słowa polskiego. 
! 38. 

Kalendarzyk polski no- 
tatnikowy 1906. 38. 
Kai. rolniczy „Poradni- 
ka Gospodarskiego " 
na r. 1905. 37, 38. 
Kalendarz na r. 1906. 

421. 
Kai. studencki na r. 

1907. 417. 
Kai. Strzecha Rodzin- 
na na r. 1906. 38. 
Kai. Św. Rodzina. 38. 



1 



XII 



Kai. kieszonkowy. 250* 

Kai. dla lekarzy. 35. 

Kai. myśliwski illu- 
strowany 1906. 78. 

Kai. techniczny. 79. 

Kai. lekarski krakow- 
ski. 79. 

Kalend. Czecha Józefa 
krakowski. 79. 

Kai. Dublański rolni- 
czy. 79. 

Kalend. Gdy naród do 
boju. 79. 

KaJ gospodarz illustro- 
wany. 79. 

Kai. powszechny wiel- 
ki illustrowany. 79. 

Kai. Polak. 79. 

Kai. fotograficzny. 79. 

Kai. Grudziądzki. 79. 

Kalendarzyk losowań 

Kalksteinówna K. 72. 
Kallenbach Józef. 73. 
Kalina A. dr. 246. 
Kamiński J. M. 77. 
Kamiński J. Nep. 248, 

419. 
Kampffmeyer P. 415. 
Kant Immanuel. 497. 
Kanty czka. 77. 
Kapłani. 497 
Karaś Franc. dr. 74. 
Karbowiak Ant. 417. 
Karejew M., prof. 373. 
Karliński J. dr. 125. 
Karłowicz Jan. 205. 
Karpiński W. J., dr. 



Karpowicz S. 374, 500. 
Karrara Erancisz. 419. 
Karyszew N. 246. 
Kasprowicz Jan. 208, 

Katalog rozumowy Po- 
radnika dla samou- 
ków. 30. 

Katalog dzieł wyda- 
nych 1897—1905. 30. 

Katalogi bibliotek lu- 
dowych. 30. 

Katalogi tymczasowe. 
Bibljoteka spólcze- 
sna. 30. 

Kat. wystawy ^ Sztu- 
ki". 33. 

Katal. literatury nau- 
kowej polskiej wy- 
dawany przez Ko- 
misy ę bibl. Wydz. 
matem. 70. 

Katalog wydawnictw 
W. Wiedigera. 412. 



I Katechizm katolicki 

! mały. 412. 

! Katolik a protestant. 

I 449. 

1 Kautsky Karol. 334, 

i 246, 372, 374. 415, 

! 500, 455, 452. 

Kawecki Jan. 288. 
I Kazania o męce i 
śmierci Pana nasze- 
go Jezusa Chrystu- 
sa. 122, 169, 449. 

Kędzierski K. 245, 374. 

Kelles-Krauz Kaz. dr. 
600. 

a Kempis Tomasz. 497. 

Kempner St. A. 162. 

Kętrzyński W. dr. 122. 

Key Ellen. 453. 

Kierkegaard S6r. 419. 

Kielski Bolesław. 333. 
; Kiernik E. 31. 
| Kieszkowski J. dr. 32. 

Kilińskiego Jana 499. 
: Kipling Rudyard. 291, 

! Kisielewski J. A. 161. 
I Klebanowski S. 287. 
I Kiecki W. dr. 33, 78. 
Kiecki Karol. 453. 
Klein J. 289. 
Klęsk Adolf Eug. dr. 

125 602. 
i Klinger W. 210, 414. 
i Klonowski A. 169, 498. 
' Kobyłecki Stan. ks. T. 
| J. 70, 460. 
j Kochanowski J. 248. 
I Koch o weki Wł. ks. dr. 
! 30. 

Kohn Wacław. 36. 
Kolberg Oskar. 332. 
Kolb W. O. T. J. 127. 
Kołłątaj H. ks. 462. 
Komierowski Br. 413. 
Komierowski R. dr. 37. 
Komu wierzyć. 122. 
(Kondratowicz Ludw.) 
Syrokomla WŁ 248. 
Kongres XV między- 
narodowy w Lizbo- 
nie. 76. 
Kongres belgijski med. 

zawodowej. 207. 
Konopasek Feliks. 33.' 
Konopnicka M. 77. 
Konopnicka M. i Ma- 
szyński Piotr. 75, 77. 
Konopnicka Mar. 126, 

164, 163. 
Konstytucye trzy 1791, 

1807, 1815. 32. 
Konwencja handlowa 
z Niemcami i taryfy 



konwencyjne obo- 
wiązujące od dnia 
1 marca 1906 r. 289. 

Kopczyński St. dr. 35 

Kopera Feliks. 73. 

Kopff Wiktor. 414. 

Kopff Leon dr. 463. 

Kopyciński Adam ks. 
dr. 30, 372, 420. 

Kopystiański A. 246. 

Korczak Janusz. 36. 

Korczyński L. dr. 248. 

Korczyński Edw. dr. 
prof. i Szurek Sta- 
nisław dr. 602. 

Kordolens powieść. 454 . 

Koreywo Bolesław. 77. 

Kornman S. 248. 

Korotyński WŁ 72, 72. 

Korso. 456. 

Korzon Tadeusz. 205, 
414 

Kościałkowska Z. Wi- 
ła. 419. 

Kościński Konstanty. 
31, 289, 76, 414, 416, 
451. 

Koskowski BolesŁ 78. 

Kośmiński F. dr. 35. 

Kossakowski S. hr. 126. 

Kossowski Stan. 415. 

(Kossowski Stanisław) 
St. K. 249. 

Kostkiewicz WŁ 376. 

Kotarski Zygmunt. 78. 

Kotula B. 208. 

Kowalewski M. 31. 

Kowalewski Maksym 
prof. 162. 

Kowieński M. 124. 

Kowrow A. 166. 

Kozak Jan. 450. 

Kozenn B. 125. 

Kozicki WŁ dr. 415. 

Kozłowski B. dr. 248. 

Kozłowski Wł. M. 286. 
204, 204. 

Kozłowski Karol. 165. 

Kożmian Stan. 72, 333. 

Kożniewski Tad. und. 
Marchlewski L. 210. 
246. 

Kraków. 246 418. 

Krauz Ign. 413, 460. 

Krasiński A. I. ks. 
biskup. 36. 

Kraskowska M. 206. 

Krasnowolski Antoni. 
499, 460. 

Kraushar Aleksander. 
73, 72, 32, 123, 414, 
333, 451. 

Krasnowolski Antoni. 
332, 287, 373. 



i Kraszewski? M. dr. 334. 
Krauz Kazim. (Luśnia 

Michał). 416, 500. 
| Kreutz Stefan. 504. 
Krokiewicz A. dr. i En- 

glander B. dr. 207. 
Król ostatni maury- 

tański. 420. 
Królewiak ksiądz. 165. 
Króliński Kazim. 289, 

75, 414, 451, 600, 600. 
Kronenblech - Kroński 

Aleksander. 124. 
Kronika Oni wersy tetu 

Jagiell. 1904/5. 123. 
Kronika dyecejyi prze- 
myskiej r. VI. 449. 
Króśniński J. ks. 159. 
Krotoski-Szkaradek K. 

dr. 72. 
Kruszka Wacław ks. 

32, 72, 288. 
Krywult Wal. 414. 
Krzesanica Jasiek. 455. 
Kryształowicz Fr. dr. 

i Siedlecki M. dr. 248. 
Kryształowicz Fr. dr. 

35, 35. 
Krzyszkowski J. dr. 

76. 
Krzywicki L. 71. 
Krzyżanowski M. St. 

250. 
Krzyżowski Janko. 74. 
Książka. 30. 
Książka narzędziowa. 

375. 
Książka. 501. 
Księgi sąd. Brzesko- 

Kujawskie t. VII. 72. 
Księgi prawa polskie- 
go. 5Ó0. 
Kto jest głową kościo- 
ła u katolików. 122. 
Kto u nas ma prawo 

wyborcze. 74. 
Kubala Ludwik. 499. 
Kubalski Edward. 415. 
Kucharzewski Feliks. 

287, 165. 
Kucharzewski J. 500. 
Kuchnia. 456. 
Kuczalska- Reinschmit 

P. 127. 
Kulczycki Wł. dr. 31. 
Kulczycki Włodz. und 

Nusbaum J. 128 
Kulczycki Ludw. 206. 
Kulczyński L. dr. 417. 
Kulikowska M. 164. 
l Kumaniecki Kaz WŁ 

dr. 72. 
I Kiimmerling Henryk 
I dr. med. 248. 207. 



XIII 



» 



Kuprin A. 164, 419. 

Karaś Ferdynand. 36. 

Karatów Marek. 162. 

Kurczewski J. ks. 449. 

Kurnatowski J. 450. 

Karpiel A. M. dr. 499. 
12&. 

Kursa zimowe. 420. 

Kuszell Wład 206. 

KutybaP.ks.T.J. 412. 

Kuźbicki Zygm 417. 

Kwestya buraków cu- 
krowych. 79. 

L. V. J. 335. 

Labiche E. 419. 

Lack Stan. 246, 415. 

Lafargue P. 124, 374. 

Lagerlof Selma. 36. 

Lahman dr. med. 418. 

Lange A. 78. 

Lange Józef. 161. 

Lange Ant. 454, 419. 

Langie Adam dr. 35, 
207, 502. 

Langiewicz Mar 32. 

Lasowski J. ks 204. 

Lassalle Ferdyn. 74, 
500, 452. 

Laub I. 70. 

Leciejewski J. dr. 31. 

Lech. 420. 

Leder A. 332. 

Lednicki Aleksan. 420. 

Legien K. 206. 

Lekarz. 453. 

Lemair Ferdyn. 77. 

Lemański J. 204, 375. 

Lembergerlgn. dr. 418, 
70, 207. 

Lemercier Marc. 334. 

Lemiechow A. 165. 

Lenartowicz Jan T. dr. 
163. 

Leniek Jan. 499. 

Leprince Maks. 375. 

Lesniowski Stan. 455. 

Lewicki Włodz. dr. 74. 

Lewiński Jan. 336, 38 

Lewkowicz K. 163. 

Libański Edmund 79 
126, 419. 

Lichtenberger Andre. 
208. 

Liguori Alf. Św. 497. 

Likowski E. ks 69, 449. 

Liinauowski Boi. 416. 
impidus 77, 454. 
ipoman Aloizy i Ra- 
dziwiłł Mikołaj. 33. 
isiecki Arkadjusz ks. 
499, 70. 
issagaray. 246. 
t okólny sługi Zgr. 
w. Feliksa, przesia- 



ny na jubil. tegoż 
Zgr. przypadający 
na Ofiarowanie N. 
M. P. 1905 r. B. r. 
i m. w. 78. 

List otwarty b. Grona 
nauczycielskiego za- 
kładu św. Rodziny 
do ks. L. Zbyszew- 
skiego, założyciela 
wym. zakładu 247. 

Listy, które go nie do- 
szły. 419. 

Litwin. 162. 

Lityński M. 291,-246. 

Lobe E. J. 33. 

Lorimer Jerzy H. 291. 

Lubecki Kazimierz dr. 
497, 456, 414. 

Lubicki Kazim. 414. 

Lukian. 71. 

Lukian z Samosaty. 
160. 

Lumir. 451. 

Lutnia robotnicza. 419. 

Lutosławski M. 250. 

Lutosławski Wincen- 
ty. 159, 161. 

Ł. K. Z. 248. 

Ł. S. K. 334. 

Łagowski Florjaa. 245, 
374, 417. 

Łazica St. 456. 

Łapiński Wacł. dr. 125. 

Łazarski Miecz. dr. 413. 

Łojko M. i Osterloff 
W 333. 

Łomnicki' A. M. 204. 

Łopaciński H. 31, 162. 

Łoziński Walery dr. 70 

Łoziński Paweł. 160. 

Łoziński Paul. 165. 

Łukaszkiewicz J. A. 
ks. 286. 

Łuniński' Ernest. 414. 

Łaskina Ewa i Stę- 
powski Leon. 454. 

Łuskina Ewa. 454. 

Łyskowski Ign. 420. 

M. A. 419. 

M. J. X. 412. 

M. T. F. 244. 

Madejski Andrzej. 124, 
289. 

Maeterlinck Maurycy. 
77, 248, 419. 

Maha-Bharaty. 164. 

Majerski Stan. dr. 36. 

Majewski Erazm.' 288. 

Majewski K. W. dr. 
76. 

Makarewicz J. prof. 
! 165. 
i Makowski Czesław. 83. 



Makowski Wac. 248. 

Makowski Al. 250. 

Maks Maurycy. 291. 

Malczewski v. Tarna- 
wa Jul. Ritter. 456. 

Małachowski G. 500. 

Małecki Józef ks. 412. 

Małecki Antoni. 414 

Mann Maurycy. 452. 

Marchlewski L. 204. 

Marchlewski L. i Ma- 
tejko Wł. 245. 

Marczewski Mac. 250. 

Margoński A. ks. 244. 

Marion. 419. 

Marx Karol. 289, 452. 

Marya. 244. 

Masny M J. ks. 412. 

Massenet J. 36. 

Materjały zebr. przez 
Sekcyę meteorolo- 
giczną w r. 1904. 
160 

Matti Heienius dr. 124. 

Matusi ak Szymon. 32. 

de Maupassant Guy. 
36. 

Maurer Henryk. 415. 

Maurey Maks. 248 

Mayne Reid. 247, 34. 

Mazanowski M. 83. 

Mazurkiewicz J. dr. 71. 

Męczkowska Teodora 
127, 206. 

Męczkowski W. 884. 

Medeksza Antoni. 452. 

Medycyna w samorzą- 
dzie. 248. 

Melegari Dora. 249. 

Menger Antoni prof. 
dr. 334 498. 

Menzel Adolf dr. 246. 

Meran. 453. 

Mercier D. 373. 

Mertins Oskar. 504 

Metodyczny kurs ry- 
sunków. 124. 

Meyer M. Wilhelm dr. 
245. 

Michalski Jerzy. 33. 

Michalski Wład. 70. 

Michalski S. i Zakrzew, 
ski W. 498. 

Michałowski Zyg. 36. 

Michałowski Józef Ja- 
kób. 209. 

Miciński Tadeusz. 36. 

Mickiewicz Ad 33, 77, 
164, 206, 419, 456. 

Miczyński K. dr. 835. 

Miczyński J 332, 413. 

Miecz Sergjusz. 502. 

Miecznik Antoni. 454. 

Miesiąc św. Józefa czy- 



li sposób uczczenia 

oblubieńca N. Ma- 
ryi Panny 159. 
Mięsowicz E. dr. 76. 
Mieszkowska N. 71. 
Miklaszewski W. dr. 

71, 207. 
Miklaszewski A. prof. 

246. 
Mikulski St. 79. 
Mikulski Antoni Jan. 

161, 451. 
Milczyński Józef. 160. 
Milewska A. 78. 
Miłkowski Z. 454. 
Miller Antoni. 454. 
Miłosierdzie chrześci- 
jańskie. 497. 
Mini M. 69. 
Minkiewicz Romuald 

(Kaz. Romin). 413. 
Mirbeau Oktawj. 249, 

419. 
Mirski Józef. 502. 
Misiewicz M. dr. 163. 
Missona Kaz. 164, 456. 
Mizerówna Jadw. 455. 
Młodnicka W. 125. 
Młot Jan. 37, 124. 
Młot Franciszek. 420. 
Mocko J. ks. ew. 244. 
Mocnik Fr. dr. 413 
Mocz ar ski Zygm 165. 
Molier PoąueTin Jan. 

164, 454. 
Montepin Ksaw. 454 
Morawska Z. 34, 249, 

208. 
Morawski Adam. 69. 
Morawski Franc. 333. 
Morawski Maryan ks. 

T. J. 159. 
Morawski Szcz. 246. 
Morawski Marjan ks. 

T. J. 413. 
Morawski Marjan P. 

S. J. 456. 
Morris - Sizeranne • Rće. 

73. 
Mors Julian z Pora- 

dowa 249. 
Mortkowiczowa J. 34. 
Morzycka Faust. 164, 

208. 
Moszczeńska Iza. 37. 
Moszyński Jerzy. 335, 

37, 127, 209, 420. 
Moycho St. dr. i Zien- 

kowski Fr. dr. 413. 
Moydieu A. F. 37. 
Mozer Gustaw. 502. 
Mroczek A 160, 375 
Mrozowicka Irena. 36 
Muller J. P. 163. 



XIV 



Multatuli. 36, 602. 
Mutermilch Waci. 125. 
Muzeum nar. polskie 
w Rapperswilu. 414.. 

Nabożeństwo dla mło- 
dzieży. 412. 
Naj. Jan. 375. 
Najśw. Panna. 204. 
Nałkowska Anna. 207, 

417. 
Nałkowska Rygier Z. 

249. 
Namysłowski Bolesł. 

287, 160, 450. 
Natansonówna S. 249. 
Naudet ks. 69. 
Nauka o chorobach 

wewnętrznych, t. 1. 

35, t. II. 35, t. III 

35. 
Nauka przygotowaw- 
cza do strzelania. 165. 
Nero -Wandal - Herod- 

Eatonowicz. 249,454. 
Nero -Wandal - Herod- 

Katonowicz. (Ad. 

Zwieczchowski). 502. 
Neujnayr Melch. prof. 

dr. 160. 
Neyroud Oh. i Dela- 

croix N. 32. 
Nicholson Iza. 452. 
Niederstetter. 414. 
Niedzielski E. dr. 163. 
Niedzwiedzki Mik. 37. 
Niedźwiecki J. dr. 

prof. 498. 
Niemczyński L. 374. 
Niementowski Stefan. 

71, 287, 166, 210. 
Niemojewski Andrzej. 

249, 36, 416. 
Nie pijmy wódki! 35. 
Niewiadomska C. 34, 

201, 451. 
Niesiołowski K. ks. 74, 

335, 420. 
Niewiadomski B. 246. 
Nikodemkowski M. 33. 
Nitkowski Aleks. 334. 
Nitman K. J. dr. 209. 
Nitowski Jan. 374. 
Nitsch B. 85, 453. 
Nietzsche Fryder. 30, 

498. J 

Noskowicz M. 79. 
Noiszewski Eaz. 35. 
Nowaczyński A. 291, 

246. 
Nowakowski J. 291. 
Nowakowski Leon dr. 

455. 
Nowenna do Najśw. 

Mar. P. łaskami. 159. 



Nowenna do św. Tekli. 
449. 

Nowgorodcew. L. 205. 

Nowicki Aleks. 250. 

Nowicki Wład. 501. 

Nowicki R. und Mayer 
Hans. 456. 

Nowikow J. 162. 

Nowina H. 123. 

Nowiński Józefat. 419. 

Noworocznik T. dzien- 
nikarzy i literatów 
polskich. 159. 

Nusbaum Henryk dr. 
335, 286, 165, 78. 

Nusbaum Józ. dr. 413. 

Obłuda pod maską bez- 
partyjności. 420. 

Obmiński Stan. 246. 

Ob otdieleniji wostocz- 
noj cerkwi ot cerk- 
wu wselenskoj. 209. 

Obrady ankiety odby- 
tej w d. 22 stycznia 
1906 r. w sprawie 
reorganizacji Muze- 
um Przemysłowego 
w Krakowie (wedł. 
stenogramu). 421. 

Ochnicz. 125. 

Ochorowicz Julian dr. 
204. 

Ochenkowski H. 502. 

Odczytów siedm ... o 
wychowaniu, wypo- 
wiedzianych z okazji 
dwudziesto pięcio- 
lecia Stowarz. matek 
chrześcijańskich w 
Krakowie 34. 

Odezwa do włościani- 
na polskiego, Jakóba 
Bojki, posła na Sejm 
krajowy i Rady Pań- 
stwa. 162. 

Odezwa polsk. stron- 
nictwa demokratycz- 
nego w sprawie re- 
formy ordynacji wy- 
borczej. 209. 

Odpowiedzi katolickie. 
412, 209, 497. 

O drenowaniu. 127. 

O oderwaniu się cerk- 
wi wschodniej od ko- 
ścioła powszechne- 
go. 209. 

Odrowąż W. 335. 

Ojczyzna w pieśniach 
poetów polskich. 419. 

Oker-Blom, Max. 453. 

Okraszewski A. 245, 
123, 417. 



O listach otwartych i 
trzeźwych głosach w 
sprawie szk. 78, 162. 

Olkusznik Michał. 414. 

Olszewski K. 31. 

Ołtuszewski Wład. dr. 
76, 35. 

Onegin Eug... opera. w 
3 aktach. 503. 

Opeć Baltazar. 122. 

Opieka nad dzieckiem 
przed urodzeniem i 
nad nowonarodzo- 
nym według wyma- 
gań przyrody. 418. 

O pielęgnowaniu i za- 
kładaniu sadów owo- 
cowych. 210. 

Or-Ot. 163, 164, 204, 
501. 

Orzechowski Klusik T. 
162. 

Ostaszewski - Barański 

. K. 418. 

Osterloff. 123. 

Osterloff Waldem. 160, 
373, 414. 

Ostoja Eustachy. 334. 

Ostwald W. 160. 

Otto Aug. dr. 604. 

Otwock i jego okolice. 
288. 

Owruczanin. 335. 

P A. 286, 78. 

Pajzderski Nikod. 288. 

Palka Jan ks. 412. 

Pamięci Mikołaja Reja 
z Nagłowic 1505 — 
1569 Tow. literackie 
im. Ad. Mickiewicza 
R. P. 161. 

Pamiątka dla uczniów 
c k. gimnazyum H. 
w Tarnowie z r. szk. 
1905/6. 501. 

Pamiątka pochodu na- 
rodowego d. 5 listo- 
pada 1905 r. 37. 

Pamiętnik anegdoty- 
czny z czasów Sta- 
nisł. Augusta. 451. 

Pam. młodej dziewczy- 
ny. 501. 

Pamiętnik kobiety u- 
padłej*. 419. 

Panek Kaz dr. 76. 

Panek Piotr. 74. 

Pardyak St. prof. 333. 

Partye rosyjskie poli- 
tyczne. 165. 

Parvi Zenon. 208. 

Parylak Piotr. 77. 

Pawlik Stef. prof. 79. 

Pawlikowski J . dr. 414. 



Pawlikowski Michał. 
419 454. 

Pawłowicz E. 162. 

Pawłowski Józef. 79. 

Pawłowski Brcn. 205. 

Pawłowski Ant. 498. 

Paygert Jan dr. 74. 

Paygert Kornel dr. 83. 

Panslavifimus, der. Ei- 
ne nation.-politische 
Betracht. von. 457. 

Pean 159. 

Pechnik A. ks. dr. 30. 

Peniżek Józef. 72. 

Pernerstorfer E. 455. 

Perzyński Włodz. 164. 



Pessis Jerzy. 414, 451. 

Piasecki Eugenjusz dr. 
418, 413. 

Pielgrzymka przez Zie- 
mię świętą. 449. 

Pieniążek prof. dr. 163. 

Pierwsze dni w szko- 
le. 75. 

Pieśni naród. I wyd. 
tyg. „Ojczyzna". 77. 

Pieśni narodowe. W i- 
mię Boże! 36. 

Pieśni polskie. 454. 

Pietrow O. Gk 70, 455. 

Pietrzykowski B. 456. 

Pilecka Ida. 291. 

Piltz Jan. 207. 

Pilz Jan dr. 35. 

Piniński Miecz hr. 36. 

Piotrowski Feliks. 75. 

Piotrowski Stanisław. 
162, 165, 452. 

Pisarzewska Stan. 451. 

Pisma polityczne z cza- 
sów pierwszego bez- 
królewia. 161. 

Pixa Winc. ks. 334. 

Plagę Karol. 414. 

Plechanow J. 74, 416. 

Pnieynia Adam. 454. 

Poczta zakochanych. 
456. 

Pobratym. 77. 

Podhorska Jadwiga. 
208.. 

Podręcznik do kores- 
pondenc. kupieckiej 
pod redakcyą Wł. 
Kiersta. 128. 210. 

Podręcznik dla ochro- 
nek. 453. 

Poglądowski Wł. 71, 
71, 75. 

Pokarmy. 55. 

Polak w Czechach. 373 

Polska, obrazy i opisy. 
246, 413, 451. 



XV 



Pomianowski Karol, 
inż. 421. 

Pomniki dziejowe 
Lwowa z archiwum 
miasta 32. 

Pomsta Boża. 77. 

Pontoppidan Henryk. 
78. 

Popiel Jan. 33, 165. 

Popliński A. 123. 

Poplińskiego gramaty- 
ka łacińska. 414/ 

Popławski J. L. 78, 72. 

Popławski Wład., inż. 
chem. 128. 

Popowski Józef. 123, 
420. 

Poree ks. T. J. 419. 

Posner 8. 416, 500. 

Potocki Tomasz. 334, 
289. 

Potocki Antoni. 417. 

Potocki Władysław. 
500. 

Po trzebiński Boman. 
291. 

Powstanie narodu pol- 
skiego 1830—1 r. 72. 

Pozdrowienie Matki 
Bożej Bolesnej. 412. 

Prace wydane ku ucz- 
czenia 25-cioletniej 
działalności lekars- 
kiej Władysława 
Biegańskiego. 86. 

Prawa konsty tu cy j ne 
z roku 1905. 74. 

Ignotus Prawdzian 
Prawdzicki 72. 

Prawdzie, ks. 127. 

Prawo przyrodzone 
mowy ojczystej. 37, 
78 

Prayer Władysław. 33. 

Prażmowska Teresa. 
36. 

Pręgowski, dr. 76. 

Pręgowski Piotr. 169. 

Proal Ludwik. 246. 

Próby. 416. 

Prochaska Antoni. 161. 

Próchnicki Franciszek 
i Wójcik Józef. 34. 

Proczek Kazimiera 289. 

Program polskiego 
stronnictwa demo- 
kratyczne) - narodo- 
wego w państwie 
anstryjackiem uch- 
walony na II zjeź- 
dzie stronnictwa w d 
8 i 9 wrz. 74, 33. 

Projekt ustawy koła 



przyjaciół zdrowia 
fizycznego i moral- 
nego. 206, 500. 

Projekt statutu. 500. 

Prout Ebenezer. 74. 

Prus Bolesław. 159. 

Przegląd. 79. 

Przewodnik po War- 
szawie na rok 1906. 
125. 

Przewodnik nowy na 
kolejach żelaznych 
w Królestwie PoLb- 
kiem i przylegają- 
cych. 210. 

Przewóska Marja Cze- 
sława (Helia). 415. 

Przyborowski Walery. 
164, 208. 

Przybysławski W. 451. 

Przybyszewski Stan. 
126, -454, 456, 504. 

Przyjaciel ludu. 160. 

Przyłuski Józef. 75. 

Przyłuski I i Rodkie- 
wiczowa R. 453. 

Psałterzy k dla użytku 
modlących się. 204. 

Ptaśnik Jan. 451. 

Pułaski Kazimierz. 72. 



Raciborski M. 31. 

Radwańska Marja. 250, 
I 287. 

Radca. 454. 

Radziszewski Henryk 
i Kindelski Jan. 72. 

.Radziwiłł Karol Sta- 
nisław. 72. 

Rakowski Kaźmierz, dr. 
127, 126, 499. 

Raleigh Tomasz. 209. 

Rapacki Wincenty 249. 

Raptularz na r. 1907. 
500. 

Ratunek dla nerwo- 
wych, czyli w jaki 
sposób pozbyłem się 
nieurastenji? 418. 

Reforma teorji Liebie- 
ga o pokarmach. 36. 

Reforma wyborcza 
w sejmie 74, 162. 

Regulamin stacji gra- 
ficznej. 206. 

Regulamin służbowy 
dla urzędników i sług 
Rady powiatowej 
w Myślenicach. 416 

Regulamin dla zarzą- 
du rady nadzorczej 
i komisji spół. „Rol- 
nik-. 420. 

Regulamin dla pie- 



szych wycieczek so- 
kolich. 421. 

Reis Wiktor, dr. 207. 

Reiter W. X. 74. 

Relidzyński Józef. 503. 

Rembowski Aleksan- 
der. 246, 72, 288. 

Renan Erndst. 159. 

Kenard Wł. 37. 

Renouvier K. 373. 

Rewieński Stanisław. 
336. 

Reymont Wł. St. 126, 
249, 291, 208. 

Rey Mieczysław. 335. 

Rey Mikołaj z Nagło- 
wic. 78. 

Bittner Edward, dr. 
452. 

Robertson T. 373. 

Robinson dla młodszej 
dziatwy. 247. 

Rocznik Akademji U- 
miejętności w Kra- 
kowie. 32, 161. 

Rocznik finansowy na 
r. 1906. 79. 

Rocznik Warszawski 
na r. 1906 128. 

Rocznik chrzęści jań- 
sko-spłeczny. 162. 

Rocznik walnego ze- 
brania centralnego 
Tow. Gospod, w W. 
Ks. Poznańskiem. 
455. 

Roczniki Towarz. Na- 
ukowego w Toruniu. 
413. 

Bodenbach Jerzy. 503. 

Rodziewiczówna Mar- 
ja. 335. 78. 

Roessler G. 421. 

Rogowicz Wacław. 37, 
375. 

Rogoyski Zdz., dr. 33. 

Roguski Gustaw. 333. 

Borna no wski Mieczy- 
sław. 78. 

Romański Maciej. 416. 

Romer Eugenjusz. 287. 

Romer M. 502. 

Romer Helena. 453. 

Rościszewski Mieczy- 
sław. 38, 501. 

Rosenberg Marjan. 74, 

Rosenberg Marjan 289. 

Rosenfeld Morris. 37. 

Rosłoński Rom , inż. 
210. 

Rossowski St. 80. 

Rostafiński Józef. 245, 
373. 



Rostafiński Jan. 498. 

Rostworowski Kazi- 
mierz. 165. 

Rostworowski Michel 
M. 210. 

Rostworowski Jan, ks. 
T. J. 332. 

Roszkowski Gustaw, 
162 

Roullier-Arnoult. 420. 

Rozbiór niektórych z 
danych w roku 1904 
odpowiedzi dyrekcji 
głównej Tow. kre- 
dytowego ziemskie- 
go na wnioski sto- 
warzyszonych, zło- 
żone w zebraniach 
okręgowych w 1902 
roku. 124. 

Rozkazy do musztry 
jednostek, zastępu, 
plutonu, drużyny, 
hufca i pułkn opra- 
cowane przez Związ- 
kowe Grono nauczy- 
cielskie, a zatwier- 
dzone uchwałą Wy- 
działu Związku do 
użytku polskich gm. 
Tow. sokolich. 250. 

Rozmowy polsko-an- 
gielskie. 32 

Rozmowy polsko-an- 
gielskie. 205. 

Rozmowy polsko-fran- 
cuskie. 205. 

Rozmowy polsko-nie- 
mieckie. 205. 

Rozmowy polsko-ro- 
syjskie. 205. 

Rozprawy Akademji 
Umiejętności. 414, 
451, 333. 

Różnymi szlaki. 208, 
249, 375. 

Różycki Zygmunt. 454. 
375. 

Rozporządzenie Mini- 
sterstwa kolei żelaz- 
nej z dn. 28 sierp- 
nia 1904. 38. 

Rubricella ad usum Fr. 
minorum s. p. N. 
Francisci Capucino- 
rum provinciae Ga- 
liciane pro anno do- 
mini 1906. 80. 

Rudnicka Antonina. 
160. 

Rudnicka A. i Dąbrow- 
ski I. 454. 

Rudnicki Kazimierz. 
246. 



XVI 



Rudzki M. P. 166. 
Kulikowski M. 499. 
Rydel Lucjan. 78. 
Ryd3'gier Antoni, dr. 

(jun.) 125. 
Rydygier L. ' 76. 
Bygier-Nałkowska Zo- 

fja. 454. 
Rzepiński Stanisław. 

502. 
Rzewuski Henryk hr. 

249. 
Rzymski Teodor, dr. 

416. 

S. A. M. 247. 

S. B. 74. 

S. F. 74. 

S. Ł. 205, 210 

S. S. 416. 

S. S. I. 332. 

Sabat B. 166, 123. 

Salz Henryk. 208. 

Samolewicz Zygmunt, 
dr. 451. 

Sana to rj urn d-ra Mar. 
Hawranka w Zako- 
panem po*d kierow- 
nictwem d-ra Brze- 
zińskiego. 418. 

Sarna Wł., ks 32. 

Saunders Marshall 164. 

Schanz Paweł, dr. 412, 
286, 70. 

Scherr J. 373 

Schiffmann Arnold. 78. 

Schille Fryderyk. 498. 

Schiller Jan Krzysz- 
tof Fryderyk. 208. 

Schiller Fr. 249. 

Schippel Max. 452 

Schneider Stan. 73. 

Schoen- Wolski Bolesł. 
291. , 

Scholl E. F. 79. 

Scholz Rajmund. 37. 

Schonfeld Rysz. 375. 

Schorr Mojżesz. 161. 

Schultez W. 457. 

Schwob Marcel. 291. 

Sclavus Wiesław. 124, 
288 

Seailles Gabrjel 289. 

Sędziak Jan, dr. 76. 

Segał Jacob. 210. 

Selectus et seminario 
horti botanici Cra- 
coviensis. 80. 

Semkowicz Wład. 454. 

Sempołowski A., dr. 
125 

Sempołowska Stefan ja. 
163. 

Sempołowska S. i Un- 



szlicht Berensteino- 
wa J. 501. 

Sennik egipsko - chal- 
dejski. 421. 

Sennik królowej Sab- 
by. 456. 

Sennik jedynie praw- 
dziwy illustrowany. 
456. 

Sennik prawdziwy i 
istotny egipski. 456. 

Serafin s ki Antoni Le- 
onard, dr. 70. 

Seraphim Ernest. 457. 

Serkowski Stanisław, 
dr. 76, 163, 502. 

Sewer. 503. 

Siedlecki M. i Krzysz- 
tałowicz Fr. 71. 

Siekierz-Cichińska 420. 

Siemieński Józef. 333. 

Siemiradzki Joseph. 
166, 287, 457. 

Sieniatycki Maciej, ks. 

dr. 30, 412. 

Sienkiewicz Henryk. 
80,249,126,291,164, 
166, 504. 457. 

Sierawski Napoleon. 
451. 

Sieroszewski W.acław 
(Bagrynowski K.). 
208, 375. 457. 

Sierpniak J. 414. 

Sievers. 161. 

Sinko Tadeusz. 160, 
457. 

Sitowski L. 31. . 

Siudryk A. 288. 

Skalski Witold. 245. 

Skałko wsk i Bronisław, 
dr. 502. 

Skarb domowy. 504. 

Skarbczyk poezji pol- 
skiej. 126. 

Skorczewski Boles. dr. 

. 420. 

Śląski Bolesław. 206 

Sieczkowska Mieczy- 
sława. 75. 

Słończewska Kar. 419. 

Słów kilka w odpowie- 
dzi na drugi pasz- 
kwil intryganta z 
Piotrowic. 455. 

Słowacki Juljusz. 209, 
291, 126. 

Słowem i czynem, je- 
dnodniówka wydana 
staraniem .Czytelni 
kobiet** we Lwowie. 
79. 

Słownik portugalsko- 
polski. 32. 



Słownik ortograficzny. 
205. 

Słowo o pułku Igora 
249. 

Słowo z wiejskiej cha- 
ty. 165. 

Słucki Adam. 503. 

Słupski Z. 504. 

Śmiałowski Eust. 78. 

Smoleński Tad. 451. 

Smolka Stanislaus. 457. 

Smólski Gk 73. 

Smoluuhowski M. 287, 
498. 

Socjalizm a wieś. 124. 

Sofokles. 71. 

Sokal Jak. Bronislaus. 
504. 

Sokolnicka E. 332. 

Sokołowicz J. ks. 286. 

Sokołowski August, dr. 
288, 123. 

Sokołowski M a r j a n. 
288. 

Sokolskie Zofja i Wa- 
cława. 453. 

Sokulski Justyn i Krze- 
mieniecki Leon. 499. 

Sołowij A., dr. 36. 

Sołtyk Roman, gener. 
73. 

Sombart Werner. 374. 

Soplica Tadeusz. 205. 

Sorel Albert. 73. 

Sosna Antoni. 78. 

Sowiński Leonard. 161. 

Sowiński Zdzisław, dr. 
207. 

Spalding G. 206. 

Spektator 128-my Sa- 
markandzki p u ł k 
dragonów. 419. 

Śpiewnik kościelny 
katolicki. 244. 

Śpiewnik kościelny dla 
użytku parafii rzym- 
sko-katolickich. 497. 

Spitzbarth A. 332. 

Spis wykładów w pół- 
roczu zimowem. 417. 

Sporzy ński Ksaw. 413. 

Sprawozdanie klasyfi- 
kacji sześcioklaso- 
wej szkoły męskiej 
w Krośnie za r. 1905. 
250. 

Sprawozdanie XIII c. 
k. państwowej Szko- 
ły przemysłowej we 
Lwowie za r szkol- 
ny 1904/5. 75. 

Sprawozdanie dyrekcji 
c. k. gimnazjum wyż- 
szego w Nowym Są- 



czu za rok szkolny 
1905. 73. 

Sprawozdanie z czyn- 
ności izb lekarskich 
gale. 76. 

Sprawozdanie XXIX 
roczne wydziału Tw. 
muzycznego w Kra- 
kowie. 74. ^ 

Sprawozdanie czytel- 
ni akademickiej we 
Lwowie za rok 
1904/5. 127. 

Sprawozdanie XXII 
Tow. Kółek rolni- 
czych za r. 1904. 38. 

Sprawozdania z czyn- 
ności i posiedzeń 
Akadem j i umiej ętu. 
w Krakowie. 32. 

Sprawozdanie VI dy- 
rekcji kursów wyż- 
szych dla kobiet im. 
A. Biernackiego za 
rok 1904/5. 34. 

Sprawozdanie z czyn- 
ności Izb lekarskich, 
nr. II za luty 1906. 
163. 

Sprawozdanie To warz. 
„Młodzież polska" w 
Stanisławowie.. 165. 

Sprawozd. IV Wydz. 
Tow. dla popierania 
polskiej nauki rol- 
nictwa. 209. 

Sprawozdanie V wy- 
działu Tow. samo- 
pomocy lekarzy. 207. 

Sprawozdanie z dzia- 
łalności obrotu fun- 
duszu Muz. Przem. 
i Roln. w Warsza- 
wie za r. 1905. 416- 

Sprawozdanie dr. St. 
Krzyżanowskiego , 
dyrektora archiwum 
aktów dawnych mia- 
sta Krakowa. 414. 

Sprawozdanie dwuna 
ste wydziału szkol 
nego zarządzającego, 
417. 

Sprawozdania dyrekcj 
Muzeum Nar. w Kra 
kowie. 415. 

Sprawozdania Komisj 
fizjograficznej " f obej 
mujące pogląd na 
czynności dokonane 
w ciągu roku^l904. 
413. 

VII Sprawozdanie dy- 
rekcji kursów wyż- 



XVII 




szych dla kobiet im. 
A. Biernackiego za 
rok szk. 1905/6. 601. 

Sprawozdanie z czyn- 
ności i publicznych 
posiedzeń Izby Han- 
dlowej i Przemysł, 
w Krakowie. 504. 

Sprawozdania z czyn- 
ności Izb lekarskich 
galicyjskich. 502. 

Sprawy szkolne i wy- 
chowawcze. Odczy- 
ty wygłoszone w wy- 
dziale wychowaw- 
czym Warsz. To w. 
Higienicznego. 374. 

Sprockhoff A. 160. 

Spyra J., dr. 33. 

Sroczyński Józef. 602. 

Srokowski Konst. 291. 

Srokowski Mieczys. 37, 
126. 

Stachoń Leon. 35. 

Stadtmiffler K. prof. 
79. 

Staff Leopold. 37. 

Stahr B., dr. 207. 

Stanisław J. 125. 

Stankiewicz Ferd., dr. 
36. 

Stapiński Jan. 420. 

Starczewski Fel. 206, 
374. 

Starkman A. 250, 504. 

Staropolanin. 126. 

Starowiejski Frań. 127, 
415. 

Starkiewicz J. 452. 

Stattlerówna Helena i 
Jędrzej ewicz J. 71. 

Statut banku ziemskie- 
go w Łańcucie, sto- 
warzyszenia zareje- 
strowanego z ogra- 
niczoną poręką. 124. 

Statut Tow. młodzie- 
ży Ethos we Lwo- 
wie. 163. 

Statut syndykatu Tow. 
rolniczych w Kra- 
kowie. 289. 

Statut Tow. produk- 
tywno -zarobkowego 
szewców w Brodach. 
206. 

Statut gal icy j skiego 
Stów. wzajemnej po- 
mocy sług państwo- 
wych w Krak. 416. 

Statut Towarz. Etycz- 
nego. 498. 

Statut ogólny Towa- 
rzyst. wzajemnych 



ubezpieczeń w Kra- 
kowie. 500. 

Statystyka rolna Kró- 
lestwa Polskiego. 

Statystyka miasta Kra- 
kowa. 416. 

Stefanija. 160 

Steiner Józef i Schein- 
dler August dr. 71. 

Steingraber Gust. 250. 
Steinhaus J. 207. 

Stella-Sawicki Jan, dr. 
418. 

Sten Jan. 33. 

Stenbock Karl-Magnus 
457. 

Stereotypia. 455. 

Sterling Seweryn dr. 
502. 

Stern I. 374. 

Stodółkiewicz A. I. 
373. 

Stodor Adam. 126. 

Stołyhwo K. 287. 

Stosunki płciowe. 334 

Stratz C. H., dr. 453. 

Straszewski Maur. 159, 
413. 

Strebejko Marja. 35. 

Streusand B. 332. 

Stromajer Wł. 453. 

Stronnictwa politycz- 
ne. 455. 

Struve Heinrich. 80. 

Strzelecki Adolf. 126. 

Strzeszyński St. 416. 

Stadnicka Stan. 245. 

Stadnicki Władysław. 
127, 73, 289, 163. 

Sue Eugenjusz. 335. 

Suligowski Adolf. 74, 
33, 289. 

Sally Jakób. 70. 

Sarzyński Józef, ks. 
dr. 244. 

Suttner B. bar. 164. 

Świat o wit. 205. 

Świderska Alina. 33. 

Świętek Jan. 71. 

Świeżawski Leon. 249. 

Świtalski Leon. 289. 

Świeżawski A. 250. 

Swoboda Jan. 456. 

Sygański Jan, ks. T. J. 
412. 

Syrokomla Wł. 454. 

Sz Asz. 249. 

Szabłowski Bronisław. 
291, 419. 

Szadurska Stanis. 335. 

Szajnocha Karol. 33. 

Szaiowicz Edward. 71, 

Szalay Walerja. 126. 

Szarłowski Alojzy. 205. 



Szczaniecki Stan. 504. 

Szczeklik Carolus, dr. 
604. 

Szczepański Józef. 287. 
450. 

Szec Antoni 416. 

Szech Antoni. 210, 209, 
247, 250. 

Szeliga Wacław. 127. 

Szkoła średnia. 453, 
501. 

Szkolnictwo w Króle- 
stwie Polskiem w u- 
biegłem czterdziesto 
leciu. 501. 

Szkółka drzew i krze- 
wów owocowych w 
zakładzie sadowni- 
czym. „Glinka" w 
Prądniku Czerwo- 
nym. 420. 

Szpaderski J., ks. 450. 

Szpilman J. dr. 125. 

Szpotański Stan. 123, 
500. 

Szturcel B. R. i Ła- 
piński H. A. 160. 

Szufnara Piotr. 33. 

Szukiewicz Woje. 34. 
163. 

Szumowska Wan. 499. 

Szurek Stan., dr. 207. 

Szybalski Mieczysław 
i dr. Zygmunt Gar- 
gas. 416. 

Szyc Aniela. 206. 

Szycówna Aniela. 501. 

Szydelski, ks. dr. 122 

Szymański Jan. 250. 

Szymusik Stan. 419. 

Szyszłło Wincenty Ok- 
wietko, dr. 127. 

Szyszłowski Wincen- 
ty, dr. 332. 

Tablica porównawcza 
współczesnych kon- 
stytucji. 334. 

Tacitus Gornelius. 245. 

Tacyt Publiusz Kor- 
neliusz. 32. 

Taine Hipolit. 74. 

Tantalides Al. B. 419. 

Targoński Wład. 165. 

Tarnowski St. 420. 

Tatomir L. pfof. 161. 

Tchórznicki Józef dr. 
334, 36. 

Teka grona konserwa- 
torów Galicji zachod- 
niej, t. II. 333. 

Tekst pełny pieśni 
„Marja, panno szla- 
chetna". 452. 

Tenner Juljusz. 123. 



Teodorowicz ks. arcyb. 

122. 
Tetmajer- Przerwa Ka- 
zimierz. 291, 164, 

209, 457. 
Theresita Marja Krzy- 

muska. 503. 
Thomas St 873, 417, 

499, 451, 450. 
Thomas Albert. 289. 
Thurnheim S. dr. 36. 
Tisandier Gaston. 501, 
Tłumaczenie do ćwi- 
czeń łacińskich na 

klasę pierwszą. 417, 

499. 
Todhunter J. 71. 
Tokarski Stan. 75. 
Tokarski St. i Moniak 

Emiljan. 413. 
Tokarz Wenzel. 80. 
Tokarz Wacław. 123. 
Tołłoczko St. 413. 
Tołstoj Leon hr. 416, 

454. 
Tomaszewski Fr. 71. 
Tomaszewski Fr. dr. i 

A. M. Kawecki. 413. 
Tomaszewski Wł. 452. 
Tomasz z Eccleston'u. 

70. 
Tomkowicz St. dr. 499. 
Tondera F. 71. 
Toporczanka G. 126. 
Totenbuch, das, des 

Pramonstranteserin- 

nenkloster8 - Zuckau 

bei Danzig, Herausg. 

von Max Perlbach. 

457. 
Towarzystwo naukowe 

w Toruniu. 457. 
Trammer Jerzy dr. 289. 
Trampczyński Włodz. 

288, 499. 
Tretiak Józef. 288. 
Troska Stosław. 161. 
Trunz A. dr. 455. 
Trzeciński Tadeusz ks. 

dr. 162. 
Trzciński Tad. ks. 74. 
Trzciński J. v. 457. 
Trzeciak St. ks. dr. 246, 

73, 124. 
Turczyński Jul. 126. 
Tuman Jerzy. 38. 
Turowski Szczęsny. 34. 
Turzyma Maria. 453. 
Twardowski Kaźmierz 

dr. 127. 
Tworzymir Jan. 453. 
Tyski Zygm. 335, 209 
Tyszka Wanda. 73. 
Tyszkiewicz Al. 210. 



r 4 



XVIII 



Tyszkiewicz Józef. 244. 

Udziela Marjan dr. 71. 

Udziela Seweryn. 71. 

Ujejski Józef. 205. 

Uniw. lwowski. 601. 

Unlw. ludowy im. Ad. 
Mickiewicza 501. 

Unszlicht -Bernsteino- 
wa Jnlja. 501. 

Upominek duchowny. 
70. 

Urban Jan ks. J. 412. 

Urbanowska Zofja. 75. 

Urbański Eug. 498,451. 

Urkundenbuch, pom- 
mersches. 457. 

Urządzenia politycz- 
ne... Austrji i Gali- 
cji. 75. 

Ustawa budownicza z 
dnia ' 28 kwietnia 
1882. 247. 

Ustawa handl. wraz 
z ustawami dodatko- 
wemi. 289. 

Ustawa konkurencyj- 
na z d. 15 sierpnia 
1866 roku. 84. 

Ustawa nalezytościo- 
wa z 9 lutego 1850 r. 
206. 

Ustawa z dn. 6 marca 
1906 r. 500. 

Ustawy. 421. 

V. W. 247. 
Vandervelde Emil. 416. 
Vervorn Max. 498. 
Vianney Jan Mar ja bl. 

332. 
Vogel E. dr. 38. 
Voss Ryszard. 375; 

Wł. C. 126. 

W. I. 127. 

W. E. 37. 

W. V. 375. 

W. L. 209. 

W kwestji wychodi- 

ctwa polskiego. 247. 
W obronie prawdy. 

455. F y 

W przededniu nowych 

wyborów. 455. 
Wabner Józef. 72. 
Wachholz L. dr. prof. 

163. 
Wagner Ryszard. 126, 

209. 
Wais Kazim. ks. prof. 

dr. 453. 
Walczewski Z. R. 127. 
Walewska Cec. 37. 
Waliszewski K. 457. 
Wanda W. 75. 



Warchalowski J. 124. 

Warczyński Mich. 288. 

Warmiński I. ks. dr. 
288. 

Warunki używania ga- 
za w krakowskiej 
gazowni miejsk. 38. 

Wasilewski Zyg. 452. 

Wawrzeniecki Marjan. 

126, 333. 
Wędrychowska J. 291, 

417. 
Weinstock S. 127. 
Weiss Alb. 504. 
Wejs Karol. 503. 
Wehrowa Marja. 417. 
Wernic Henryk. 501. 
Weryho Marja. 75,207, 

Weseinik. 128. 
Wesołowski Stanisław 

K. ks. 164. 
Weyberg Zygm. 498 
Weyhertówna Wł. 207, 

Weyssenhoff J. 209. 

Wiadom. statystyczne 
o stosunkach krajo- 
wych. 34, 453. 

Wianek eucharystycz- 
ny. 70. 

Wiązanka mirry. 159. 

Więckowski Ant. 291. 

Wiek XIX. 415. 

Wierycz Stefan. 163. 

Wierzbowski J. dr. 124. 

Wierzbowski T. 161, 
288. 

Wilczyński Wł. 874. 

Wilde Oskar. 126, 38, 
37, 508. 
W imię ojczyzny. 

127, 126 J * ^ 
Winiarski Józef dr. i 

Wolfram Leszek dr. 

207. 
Winogrodzki Alfr. dr. 

248, 247, 207. 
Wigper R. prof. 73, 

Wirgiliusz Publ. 205. 
Wiseman kardyn. 419. 
Wiśniowski J. prof. 

123. 
Wiśniowski Tad. 31. 
Wiśniowski Józef. 419. 
Wiśniowski Tad. 450. 
Witkiewicz St. 33, 126. 
Witkowska EL 73. 
Witkowski A. W. 31, 

160. 
Witkowski St. J. 501. 
Władimirów W. 420. 
Włast M. 291. 



Wnioski w sprawie 
zwalczania Alkoho- 
lizmu. 34. 

Wocalewski B. T. 374. 

Wójcicka Zofja. 249. 

Wojciechowska Wan- 
da. 126. 

Wojciechowski K. 73. 

Wojciechowski Wacł. 
127, 209, 

Wójcicki Zygm. 498. 

Wojciechowski Konst. 
dr. 415, 452. 

Wójcik K. 31. 

Wojewódzki Jan 72. 

Wojewódzki I. 416. 

Wojnar Kasper. 499. 

Wolski K. S. 37. 

Wolska Maryla. 503. 

Wołczaski W. J. 124. 

Wołyniak. 288. 

Woroniecki A. ks. 247. 

Worsfold Bazyli. 161. 

Woźnicki Sta,n. 503. 

Wróblewski Władysł. 
dr. 289. 

Wróblewski Augustyn 
dr. 418. 

Wroński Henryk. 375. 

Wrzosek Ad. 36, 248, 
163, 166. 

Wrzosek S- 34. 

Wskazówki dla urzą- 
dzających zbiorowe 
wycieczki do Krako- 
wa. 421. 

Wszechświat i Czło- 
wiek. 332. 

Wyciąg z „Krótkiego 
katechizmu" dla 
szkół ludowych. 497. 

Wydżga J. Tom. 165. 

Wykładów siedm... o 
kwestji społecznej i 
socjalizmie. 247. 

Wysłouch Ant Marja 
O. Kapucyn. 420. 

Wysłouch A. 127, 209, 
204. 

Wysłouchowa Marja. 
73, 499. 

Wypisy polskie dla 
klas wyższych. 451. 

Wysocki St. ks dr. 163. 

Wyspiański Stanisław. 
503, 126. 

Wzory poezji i prozy, 
do użytku szk. śred- 
nich 452. 

Wzrost i upadek Pol- 
ski. 451. 

X. W. K. 450. 
X. J. M. 35. 
X. K. Z. 122. 



Zabłocki Frań. 37, 126 
Zaborowski S. 457. 
Zadania dzisiejsze . . . 

katolicyzmu w Pol- 
sce. 412. 
Zadek J. dr. 418. 
Zagaja Józef. 455. 
Zagórska Halita. 209. 
Zagrzej ewski J. 123. 
Zakrzewski K i Kraft 

K. 31. 
Zakrzewski Wincenty. 

123, 161. 
Zakrzewski Z. ks. 70. 
Zakrzewski A. 499. 
Zamknięcie rachunków 

Kasy oszczędności m. 

Krakowa za czas od 

1 stycznia do 31 

grudnia 1905 r. 416. 
Zamoyski A. hr. 73. 
Zaleski Józef 209. 
Zalewski Wł. 503. 
Załuski Wal. ks. 159. 
Zamenhoff Ł. dr. 160, 

288. 
Zapałowicz Hugo. 413. 
Zapolska Gabr. 419. 
Za pozwoleniem. 126. 
Zasady kosynierów. 

416. 
Zawadzki Artur. 37. 
Zawałkiewicz Z. 450. 
Zawisza. 209. 
Zbieracko wski H. 126* 
Zdziarski Bolesław. 37, 

127. 
Zdziarski Stan. 45 i. 
Zdziechowski Kazim. 

164, 209. 
Z dziejów hajdama- 

czyzny 73. 
Zetkin Klara. 163. 
Zieliński Ant. 79. 
Zieliński Zygm. 250, 

124. 
Zielniczek lekarski. 

248, 418. 
Zielonka Jastrzębiec 

Ludwik. 420. 
Ziembiński Svlw. 34. 
Zilbersztajn Natan z 

Wiślicy. 164. 
Zimmerman K ks. 332. 
Zjazd IV prawników 

i ekonomistów pol- 
skich. 453. 
Zkochem M. ks. 450. 
Zaatowicz Bron 450. 
Zola Emil. 249, 126. 
Zoll Fryder. (starszy). 

289, 416. 
Zoll Eryd. dr. (iunior). 

500. 



XIX 



Zpanowski Feliks Ber- 
nard. 160. 

Z pola walki. 334. 

Z powinszowaniem 
JNowego Koku. 504. 

Związki katolickie w 
Niemczech. 206,332. 

Z wieku Mikołaja Re- 
ja. 73. 



Zwiikoński Fr. 126. 
ZydJer Jan. 160. 
Żeleński Tad. dr. 418, 

36. 
Żeleński Zyg. inż. 127. 
Żeleński Władysław. 

420. 
Żeromski Stefan. 249, 

126, 291, 467. 



Żłobicki Władysław. 

420. 
Żmigrodzki Michał dr. 

124, 415. 
Źmudzki Wacł. 126. 
Żmijewska Narc. 205. 
Żniwny wianek. 420. 
Żakowski Józef Marya 

dr. 124, 127. 



Żukowski O. M. 35. 

Żuławski Jerzy. 126, 
420. 

Zyndram -Kościałkow- 
ska Wiła. 209. 

Żywot św. Wincente- 
go a Paulo. 70, 122. 

Źródła wielkich ma- 
jątków. 124. 



'Ą 



(§= 



<^4lg>^ c^@W> ^<gUr^ 



&?y£& 




% 



=§> 



'a 

i 



r ?l 



t 1 
s 

I 



1 I 



I 



AS 1. 



Warszawa, dnia 18 Stycznia lQOÓ r. 
___ SsgJT 



Rok 6. 






KSIĄŻKA 



^n^ 



!a^M& 



Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliograf j i polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji : 
Księgarnia E. WENDE i 8-ka, Krakowskie- Przedmieście 9. 



Prenumerata wynosi: 

w Warszawie roczni* rb. 2, ni prowincji I w Cisarstwli ri, 2.60. 



TREŚĆ: „Pm domo - od Redakcji\ ^Jubileusz 
Reja (1505—1905)" przez A. Brucknera. Kry- 
tyka: „Arcydzieła polskich i obcych pisarzy tt ; 
Bólsche W. „Miłość w przyrodzie* 1 ; Centner- 
szwerowa R. „O ogólnym obu płci kształceniu 
w szkole średniej"; Chłapowski Fr. „Życic i 
prace ks. Józefa Rogalińskiego"; Crasset O. 
„Klucz do rozmyślań*; Daszyńska- Goltńska Z. 
dr. „Teoretyczne podstawy polityki społecznej 
w w. XIX"; Drzewiecki K. „Początki gramaty- 
ki języka polskiego"; Dziertanowska A/. „Kró- 
tka gramatyka polska i ćwiczenia językowe", 
„Krótka składnia polska", „Pisownia polska w 
ćwiczeniach, cz. I i II"; France Anatol „Wybór 
pism**; Gawaleaiicz M. „Jad a ; Gliński K. „Szlach- 
cic na zagrodzie"; Gorkij Maksym „Tomasz 
Gordiejew"; J. G. „Maurjaly do dziejAw Aka- 
dem ji Połockiej i szkól od niej zależnych"; 



Jaroszyński T. „Zaranie malarstwa polskiego"? 
Krzywicki L. „Żmudź starożytna"; Liguori św 
Alfons „Przewodnik spowiednika"; Łubieński O' 
Bernard „Żywot św. brata Geiarda Majella"! 
Mickiewicz Adam „Dzieła, tom IV"; NeuwerU 
Nowaczyński A. „Wizerunki Mikołaja Reja z 
Nagłowic": Nowicki fVł. „Wypisy do nauki li- 
teratury polskiej w szkole średniej"; Orzeszko- 
wa E „...I pieśń niech zapłacze"; Puzyna Jó^ 
zef „Ongi*; Rzewuski J. „Sympatia bólu"; Ry- 
gier L. „Muj,wuj, jego jeleń i nowe prądy"; 
Sandoz M. „Św. Jacek Odrowąż, patron Pol- 
ski"; Schiller Fr. „Intryga i Miłość. Tragie- 
dja"; Spektator „Kułaki"; Starczewski E. „E- 
wolucja przyszłości"; Kraushar A. „Towarzy- 
stwo warszawskie Przyjaciół Nauk. 1800 — 
1832. Sprostowanie.— Pod prasą.— Kronika. — 
Czasopisma. — Kurjer księgarski.— Bibliograf ja. 



Pro dorrio. 







ile zadanie takiego specjalnie krytycznego pisma, jak „Książka", może 
się wydawać jasnym, o tyle rozwiązanie tego fcadania nastręcza często 
niepokonane w naszych warunkach trudności. Pięcioletni okres istnie- 
nia „Książki** przekonał o tym redakcję w dostatecznym stopniu. 

Nasamprzód sprana pozyskania koła spółpracowników, którzyby systematy- 
cznie i w porę dostarczali ocen książek, chociażby .najbardziej wybitnych, w ka- 
żdym dziale "piśmiennictwa naszego, nastręcza niezwykłe trudności. Oczywiście 
niebrak u nas ludzi fachowych, którzy potrafiliby wywiązać się z tego zadania, 
ale najczęściej gotowi bywają przygodnie napisać jedną drugą ocenę, byleby nie 
stale i systematycznie wyczerpywać odpowiedni dział piśmiennictwa; nawet podział 
pracy, rozłożonej w naszej redakcji pomiędzy dwudziestu kierownikami działów po- 



2 Jft 1. 

szczególnych, nie zapewnia rozwiązania tego zadania, chociaż każdy kierownik mo- 
że w swojej specjalności zapraszać do udziału i pomocy wybranych przez siebie 
8półpracowników. 

Redakcja nie przestaje robić wysiłków w kierunku pozyskiwania coraz no- 
wych sił i w dalszym ciągu ich nie zaniecha. Uważni czytelnicy ,, Książki" mo- 
gli zauważyć, iż w zeszłym roku pozyskaliśmy szereg nowych spółpracowników, 
szczególnie w dziale nauk społecznych, który się tak ożywił pod pewnym wzglę- 
dem w naszym piśmiennictwie. Pragnęlibyśmy jednak w tym kierunku osiągnąć 
jak najwięcej i nie przestaniemy zabiegać o to. 

W piśmie mającym do czynienia z tak różnorodnym materjałem, gdzie ka- 
żdy numer podaje po kilkadziesiąt artykułów najrozmaitszej matcrji, trudno osią- 
gnąć jakąś jednolitość, jeżeli wogóle to jest możebne. Różni recenzenci z rozmai- 
tych stanowisk, podyktowanych przez swoje poglądy, przez odrębną naturę przed- 
miotów, biorą się do rzeczy. Jest to nieuniknione. Żadna redakcja w piśmie 
tego rodzaju nie może się uznawać za kompetentną we wszystkich działach piś- 
miennictwa, a przeto nie powinna zapędzać się w kierunku niwelowania, ujednostaj- 
niania. Raczej należy pozostawić poszczególnym specjalistom możliwą swobodę, 
co te£ znalazło swój wyraz w organizacji naszej redakcji, gdzie każdy kierownik 
działu jest w istocie rzeczy odpowiedzialny za to, czego dostarcza redakcji. Tu 
nie może być mowy o przeprowadzeniu jakiegoś jednolitego programu pod wzglę- 
dem poglądów lub ciążeń, z wyjątkiem wymagania, iżby zawsze informacje o książ- 
ce, których czytelnik oczekuje od pisma, były rzeczowe i dokładne, a ocena moż- 
liwie wolna od uprzedzeń osobistych, bezstronna i kompetentna. Redakcja tu 
ma do rozporządzenia jeden tylko środek: wybór kierowników i spółpracowni- 
ków. Że zaś wybór ten dotąd bywał nie najmniej pomyślny, na dowód tego 
możnaby się powołać na fakt, że pomimo, iż większość znaczna spółpracowni- 
ków pisma naszego jest stała od samego początku jego istnienia, jednak ilość 
polemik wywołanych przez recenzje jest naogół znikomo mała. 

Ze strony krytykowanych autorów, również jak czytelników, zarzuty dochodziły 
nas bardzo rzadko, w każdym razie znacznie rzadziej, niż dowody uznania, że 
pismo w swoim rodzaju jest potrzebne i pożyteczne. O ile zaś zdarzały się w 
niektórych organach prasy pretensje i nagany zwracane przeciwko „Książce", nigdy 
one nie były wynikiem rzeczowego rozbioru i oceny samych prac krytycznych w 
„Książce 44 podawanych, lecz wynikały z niechęci stronniczych i pobudek, któremi 
powodować się redakcja „Książki 44 nie może i nie będzie w swoim postępowaniu. 

Kilkakrotnie napadała na nas „Rola 4 *, zarzucając w istocie rzeczy, że redakcja 
„Książki" nie rozciąga cenzury kościelnej na wszystkie działy krytyczne pisma, skut- 
kiem czego zdarzają się mniej lub więcej uderzające sprzeczności pomiędzy pogląda- 
mi wyrażanemt w dziale książek eligijnych i innych działach. Temu jednak z na- 
tury rzeczy zapobiec niepodobna, tym bardziej, że takież niezgodności mogą się wy- 
nurzać i pomiędzy innemi działami, o ile niesposób wszystkich recenzentów sprowa- 
dzić do jednego mianownika. „Głos" robił nam krzykliwe i niesprawiedliwe zarzu- 
ty ze stanowiska niejasnych, a przynajmniej wyraźnie nie sformułowanych, wymagań 
krytyków pewnego autoramentu o zakraju modernistycznym. Zdawało się nam 
wszakże, że powinniśmy w dziale beletrystyki wytrwać na stanowisku krytyki 
przedmiotowej, dobrze informującej i orjentującej czytelnika. Bardzo cenimy ory- 
ginalne utwory krytyczne, gdzie wybitny jakiś krytyk rozsnuwa swoje impresje i po- 
mysły z powodu danego dzieła sztuki, ale to nie leży w zakresie „Książki' 4 ani ze 
względu na jej rozmiary, ani cele. W dalszym więc ciągu pozostaniemy wierni swo- 
jemu stanowisku, poparci w tym. względzie przez licznych swoich czytelników. 
W ostatniej chwili z wielką zawziętością skierowała swoje zarzuty przeciwko „Książ- 



Jfit 1. 3 

ce" — „Biblioteka naukowa". Jakkolwiek to przykre, ale sprawa ta ma swoją 
stronę zakulisową. W swoim czasie, kiedy „Blbl. naukowa" wydawała przekłady 
takich dzieł, jak: Woltraanna „Teorja Darwina i socjalizm* 4 , Hoffdinga „Etyka" 
i t. p., „Książka" odezwała się o tym wydawnictwie bardzo życzliwie i zwróciła 
na nie uwagę; chociaż nie uszło baczności naszej, że materjał oryginalny, w „Biblio- 
tece naukowej" w większości przypadków bywa nadzwyczaj słaby i nie licuje ani z jej 
dawniejszym tutułem „Biblioteka samokształcenia 4 *, ani z obecnym jeszcze bardziej 
obowiązującym, sądziliśmy, że słowa zachęty zwrócą uwagę redakcji we właściwym 
kierunku. Gdy jednak wydawnictwo to w ostatnich czasach rzuciło na rynek księ- 
garski mnóstwo tandety w ohydnych przekładach polskich, nie nasza wióa, że musiało 
się odbić to w dziale krytycznym „Książki' 4 , tymbardziej, że ocen dostarczył redakcji 
głównie kierownik nasz działu społecznego p.Posner, którego nie mamy powodów do po- 
sądzania o brak kompetencji lub złą wolę, a krytykiem był przeważnie p. St Mendel- 
son, niewątpliwie znawca tej materji. Krytyki wypadły fatalnie i — inde irae. 

Redakcja ,,Bibl. naukowej", zamiast odeprzeć rzeczowo zarzuty panów 
Studnickiego i Mendelsona, co nie byłoby łatwo, rzuciła się, co łatwiejsze, na 
„Książkę", posługując się ogólnikami. Zarzuca więc nam redaktor p. St. Kuchar- 
ski, że pod kierownictwem „filozofa postępowego 4 ' „Książka" zamieszcza recenzje 
dzieł religijnych. Na to odpowiadamy, że takie pismo jak , ,Książka", nie może 
pominąć piśmiennictwa religijnego, chociażby dlatego, że dla wierzących jest ono 
potrzebne; komitet nasz redakcyjny uchwalił, że książki treści religijnej ma oce- 
niać ksiądz-teolog, w celu poinformowania czytelnika, o ile one zgadzają się z na- 
uką odpowiedniego kościoła i czynią zadość wymaganiom literackim. Rozumie- 
my, że może to drażnić p. Kucharskiego, który jest ex-księdzem katolickim i pro- 
testantem, ale to nie racja, żebyśmy mieli podzielać jego odium łheologicum i od- 
dawać książki tej kategorji do oceny osobom, którym interesy czytelników kato- 
lickich są obce. Recenzent odpowiada za dział religijny i redakcja „Książki* * nie 
potrzebuje solidaryzować się z poglądami, które nie leżą w zakresie jej kompeten- 
cji. Zaszuca nam dalej p. Kucharski, że niesłusznie oceniona została książka Hae- 
ckla „Zarys filozofji monistycznej' 4 i że nawet zdradziliśmy jakąś tajemnicę, wy- 
mieniając jej prawdziwy tytuł niemiecki. Pomijając jednak tajemnicę, o której nie 
mogliśmy wiedzieć, faktycznie p. Kucharski ani słowem nie dowiódł, że, wbrew 
opinjom Paulsena, Kiilpego, mojej i wielu innych, książka ta nie jest lichą. Zarzu- 
ca nam p. Kucharski, że przyganiliśmy wydawnictwo ,,Logiki u Je^onsa, przemil- 
cza jednak o tym, że tu nie o dzieło Jevonsa idzie, które jest znakomite, lecz o to, 
że po kilkunastu latach przedrukowano, bez powiadomienia o tym czytelnika, prze- 
kład polski pełny błędów niesprostowanycb, które jednak wykazane były już w kry- 
tyce pierwszego wydania. 

Takim i tego rodzaju pretensjom i zarzutom nie sprosta żadne pismo kryty- 
czne, obejmujące całe piśmiennictwo. • Aż nadto dobrze zdajemy sobie sprawę, że 
„Książce 4 * dużo jeszcze brak do doskonałości, ale bynajmniej nie w tych kierun- 
kach, w których, niestety, wymienieni krytycy nas obligują. Rozpoczynając tedy 
"zósty rok swego istnienia „Książka u , wierna swoim celom, nie przestanie podążać 
aprzód. 

Jłedokcjo. 



tt 1. 



Jubileusz Reja. II. 

0505 — 1905). 




►oprzedni artykuł p. Ign. Chrzanowskiego („Książka" 1905, str. 469 — 473.) 
umyślnie nie wyczerpał przedmiotu. Ponieważ „Książka" z zasady li- 
teraturę obcokrajową pomija, nie wspomnę i ja np. o czeskich przy- 
czynkach do jubileuszu (prof. Poliwki) i poprzestanę na polskich, na których czo- 
ło wysunęła się warszawska księga jubileuszowa, poważna rozmiarami i treścią, 
w szacie typograficznej wzorowej: „Z Wieku Mikołaja Reja, księga jubileuszowa 
(1505-1905). Z zapomogi kasy im. Mianowskiego, Warszawa 1905*', str. VIII, 328 i 114, 
4-o. Księgę nazwaliśmy warszawską, bo złożyły się na nią wyłącznie przyczyn- 
ki autorów z Królestwa; prof. Kallenbach, gdy dla niej o postylach Rejowych pi- 
sał, był jeszcze bibliotekarzem Krasińskich; brak w niej tylko pp. Korzona, Plenr 
kiewicza, Kochanowskiego. 

Stanęli zresztą do apelu wszyscy, trudniący się dziejami dawnej literatury 
i oświaty, niejeden z kilku przyczynkami, z najliczniejszymi — redaktor Księgi, 
p. Ign. Chrzanowski. Objęła Księga „Opracowania" i „Materiały". Jak w po- 
dobnych pracach zbiorowych, nie wszystkie odnoszą się bezpośrednio do jubilata; 
mimo to odznacza się właśnie Księga wielką jednolitością, wszystko odpowiada 
skrupulatnie nagłówkowi: ,,Z wieku M. R.'\ czego o innych wydawnictwach tego 
rodzaju nigdy powiedzieć nie można. 

Wyliczmyż krótsze artykuły i te, co od tematu właściwego nie odbiegają. 
Prof. H. Łopaciński ustala datę urodzin Reja, w której zamieszanie wywołał ter- 
min „mięsopustny wtorek", przez różnych różnie pojęty; autor słusznie obstaje 
przy 4 lutego (1505). Prof. J. Kallenbach opisał pięć wydań PostyJi Rejowej i scha- 
rakteryzował ją krótko, głównie wypisami z niej. P. H. Galie porównał trzecią 
księgę „Żywota", o starości, z djalogiem Cycerona o starości i serdeczność i cie- 
pło, bijące z wywodów Rejowych, oschłości Cyceronowej przeciwstawił. P. Ign. 
Chrzanowski wydał czeską przeróbkę djalogu Rejowego, „Warwasa", zastępują- 
cą nam na razie lub na zawsze zatracony oryginał; przedrukował ró.wnież do- 
słowne z łaciny tłumaczenie, którego Rej dokonał, aby w celach propagandy 
różnowierczej list Lipomana, z nieśmiałą nieco próbą nawrócenia Radziwiłła 
(Czarnego), i tegoż strasznie ciętą odpowiedź jak najbardziej szerzyć; tak stawał 
się język narodowy bronią bardzo wydatną. Potomstwo Reja, zasługi wszystkich 
Rejów około zborów, a w końcu odstępstwo rodziny od wiary przodka, przedsta- 
wił p. H. M. Kilka nowych dokumentów w sprawach (głównie majątkowych) Reja 
i rodziny wyłowił z metryki koronnej prof. T. Wierzbowski. P. Leoppld Meyet 
podał podobiznę autografu Mikołaja Reja z Nagłowic, wystawionego w Topoli r. 
1571, chodzi tu bowiem o syna, rotmistrza i pijaka, na którego dział właśnie Topola 
przypadła, a wiele rychlej przepadła: tak drogo kosztowały widocznie owe półkufki 
węgrzyna, których sześć w owym autografie p. Mikołaj sobie zamówił; innego do- 
robił się majątku tatuś przy piwie z grzankami. 

Dalej od tematu właściwego odbiegają inne artykuły. P. Ign. Chrzanowski 
przedrukował broszurkę spółczesną o spaleniu żydów Sochaczewskich r. 1556, 
wydrukowaną przez protestanta polskiego (Trepkę?) zagranicą, w Witembergu czy 
w Królewcu, nacierającą silnie na „plotki rzymskie". P. Br. Chlebowski dał opis 
bibljograficzny śpiewnika Bartł. Groickiego, znajomego Reja, z r. 1559; mieści ten 






to 1. 5 

pierwszy kancjonał, w Polsce wydfcny (nie mówiąc '.o królewieckich różnych); 
pieśni Trzecieskiego i Reja. Osobno podał pieśń „O zburzeniu Sodomy", z później- 
szych śpiewników protestanckich wyjętą, przypisując ją młodemu Kochanowskie- 
mu; pieśń naśladuje tylko znaną pieśń o Potopie, biorąc pochop z pogromu ta- 
tarskiego 1575 r. i do Kochanowskiego się nie odnosi. Dr. W. Sobieski ogłosił kil- 
ka listów Działyńskich; najciekawszy pierwszy, z r. 1554, próba (nieudała. zresztą) 
wyswatania Rafała Działyńskiego z panną Łaską; z listu tego między innemi do- 
wiadujemy się, że wtedy w Prusiech „pospolicie" niewiasty „rządziły"; widocznie się 
czasy rychło zmieniły, pojawiły się „rzędziochy" na Litwie i w Polsce, i już się 
stąd nie ruszyły. P. Tadeusz Smoleński ogłosił kilka przyczynków archiwalnych 
do dziejów Skargi, kanonika jeszcze, nie jezuity. P. Fr. Pułaski wydał sześć li- 
stów Barbary Radziwiłłówny, nie objęte publikacją Przeździeckiego. chociaż po- 
chodzą z tych samych zbiorów, z jakichii autor „Jagiellonek" czerpał. P. A. Woyde 
udzielił kilku przyczynków do historji zborów polskich, umowę zboru krakow- 
skiego z r. 1572 z eksfrancuzem, Janem. Tenandem, eksbakałarzem pińczowskim, 
o rektorat szkoły zborowej krakowskiej; p. Tenand przedzierzgnął się jednak ry- 
chło z rektora w bibJjopolę — księgarza i serwitora królewskiego; inne dotyczą 
zboru serejskiego na Litwie i górskiego (małopolskiego), któremu p. Wł. Bej ładną 
sumkę winny pozostał. 

Jeszcze dalej odbiegają od tematu artykuły p. Władysława Smoleńskiego, 
„Z dziejów miasteczka" (Dąbrowicy w ziemi łęczyckiej); takie dzieje były Rejowi 
właśnie zupełnie obce, któremu wręcz brakowało zmysłu dla znaczenia miasta i 
trybu miejskiego, chociaż one nieraz, jak i to łęczyckie miasteczko, nierządem 
jeszcze wcale nie stały. Dowodzić może tegoż i inny artykuł, p. A. Kraushara, 
o pierwszej polskiej (t. j. po polsku napisanej) książce prawniczej, o „Porządku 
sądów i spraw miejskich prawa magdeburskiego 4 ' Bartł. Groickiego, któregośmy 
już wyżej wymienili; z tekstu, a głównie z dodatków własnych Groickiego wy- 
wodzi p. Kraushar pojęcia prawne spółczesne. P. Z. Gloger scharakteryzował 
opisy majątkowe, inwentarze, litewskie z XVI wieku, górski (pod Wilnem) i Sawi- 
cza, królewski i prywatny: oba dowodzą, jak ta Litwa szlachecka zupełnie już | 
spolszczała. Wreszcie opowiada p. A. Jabłonowski o Janie Zamoyskim na Podia- /Jj 
siu, o akcji jego o starostwa knyszyńskie i goniędzkie przeciw ich tenutarjuszowi, 
p. St. Bielawskiemu, i jak mu się rzecz powiodła: też coś niby z rozdziału o „egze- | 
kucji", na którą się i Rej stanowczo nie godził. ' Ą 

Najobszerniejsze studjum, oparte na gruntownych badaniach i rozległej wie- 'i 

dzy, ożywione szczerą sympatją i wczuciem się w „wiek złoty", dał p. Ign. Chrza- X 

nowski, nie o Reju jednak, lecz o spółzawodniku jego, ba, o przodowniku w ca- \ 

łym owym ruchu narodowo-iiterackim, o Marcinie Bielskim. Są to cztery pier- 
wsze rozdziały z pracy całkowitej, o życiu autora i o pierwszych jego dziełach, 
o „Żywotach filozofów*', przeróbce z czeskiego, i o „Kronice Świata*', kompilacji 
z najrozmaitszych źródeł łacińskich. Zasłużona, a pomijana niewdzięcznie od spół- \ 

czesnych, jak od późniejszych, postać szlachcica, uprawiającego raczej piórkiem, ] 

niż pługiem, niwy — nie tak ziemi sieradzkiej, jak literackie; postać, skromna * 

a sympatyczna, człowieka myślącego i mądrego, a chociaż nie rzucającego torów 
średniowiecznych, przecież zwolennika reformy; szlachcica, ceniącego miasta i ich 
rolę kulturalną i znającego ich tryb, całkiem odmiennie od Reja; Polaka, walczą- 
cego z uprzedzeniami przeciw wprowadzaniu narodowego języka do materji po- 
ważnych i przykładem własnym dążącego stale do rozmiłowania się w tym języ- 
ku i jego uprawie: taką to postać oświetla wszechstronnie p. Chrzanowski i to- 
ruje drogę dla lepszego zrozumienia i wieku całego i tej roli jaką w nim Rej 
odegrał. 



S te 1. 

O pracy naczelnej, p. Br. Chlebowskiego, „M. Rej jako pisarz", pisał już p. 
Chrzanowski w przytoczonym wyżej referacie, str. 472, gdyż wyszła ona, rozsze- 
rzona, osobno. Zaznaczmyż tylko, że jest świetną próbą syntezy, chociaż subje- 
ktywną, jak takie próby zazwyczaj bywają, bo nie uwzględnia wszystkiego, do- 
biera nieco dowolnie rysów, godzących się z własnym założeniem, pomija inne. 
Tak np. nie uwzględnił autor wcale figlików Reja, dowodzących, jak i jego apo- 
ftegmaty krótkie (przy „Zwierciadle"), tej tak charakterystycznej jego dwoistości, 
godzącej w literaturze światek miły i jego przypadłości uciesznie z kaznodziej- 
stwem i moralizowaniem; nie „Żegnanie ze światem", lecz swawolne facecje były 
ostatnim dziełem Reja, którego autor przedwcześnie wyczerpanym fizycznie i umy- 
słowo przedstawia; który dotrwał do końca w kole sejmowym i towarzyskim, a o 
uciechach domowego, rodzinnego żywociku tylko z posłuchu bajał. Takich zasadni- 
czych dopełnień i sprostowań nasuwa się moc 1 ); mimo to chętnie uznajemy zasłu- 
gę autora\ kładącego główny nacisk na ocenę artyzmu i artysty, na scharaktery- 
zowanie zasobów umysłowych Rejowych. 

Syntezą jest również wstęp do całej Księgi, pióra p. Ign. Chrzanowskiego, 
który za główną zasługę poczytuje Rejowi, że „żywą treść i żywą formę" dal li- 
teraturze ojczystej, przez co ją stworzył, na nazwę jej ojca zasłużył. 

Oto i treść całej Księgi Jubileuszowej. Dlaczego jednak wyłożyliśmy ją tak 
obszernie? Przecież „Książka" nie jest organem fachowym, gdzie się przedyskuto- 
wania wszystkiego wymaga, przecież czytelnicy jej ocen i sprawozdań w szczegó- 
łach gubić się nie myślą bynajmniej. Tak, ale chcieliśmy poprostu wykazać na> 
przykładzie tej Księgi, jak podobne wydawnictwa zbiorowe prowadzić należy. Nie 
brak w naszej literaturze najrozmaitszych ksiąg jubileuszowych, ależ czegóż w nich 
nie znaleźć! bywa i tak, że najmniej właśnie o jubileuszu i jubilacie się mówi, że 
biograficzną albo bibliograficzną notatką zbywa się jubilata na początku, a po tym 
suną rzeczy jedna za drugą, kłócące się z sobą, dziwiące się chyba, jakimto cudem 
pod jedną się znalazły strzechą. Księga „Z wieku Mikołaja Reja" właśnie biografji 
ani bibliografji nie dała, zato każdy jej przyczynek, wprost czy pośrednio, splótł 
się z właściwym tematem nierozerwalnie. Bije w niej rzeczywiście tętno XVI wie- 
ku; bogactwo jego żywiołów, nabytków, sprzeczności; łamanie się nowego ze sta- 
rym, reformy z katolicyzmem, egzekucji z dawną gospodarką (a raczej niegospodar- 
ka), średniowiecczyzny w duchu i formie z wymaganiami nowożytnemi, — cala ro- 
zmaitość tego ruchu i życia, tych walk i sporów odzwierciedla się w szczegółach 
Księgi. I przez to właśnie nie jest Księga, jak to z wydawnictwami jubileuszowe- 
mi nieraz bywa, przygodną zbieranką, gdzie zsypano byle co i byle jak, lecz jesi 
trwałym wkładem do dziejów tego wieku i tego autora. Taki trafny dobór artyku- 
łów jest po części zasługą redaktora, na którego karb odliczyć należy i szatę ze- 
wnętrzną, typograficzną, o jakąsię wystarał w drukarni pp. Rjibieszewskiego i Wro- 
tnowskiego, która się świetnie ze swego zadania — w czasach dla spokojnej, pra- 
cy zabójczych — wywiązała. I w jubileuszu Rejowym — Warszawa dopisała, cho- 
ciaż nie tylko akademji czy wszechnicy, ale wogóle żadnej organizacji naukowej 
nie posiada. Cóż będzie, kiedy to wszystko osiągnie? 

A. Bruckner. 



*) Przytoczmyż choć jedno. Autor przypisuje Rejowi jako zasługę czystość języka, wy- 
strzeganie się w pismach makaronizmów, szpecących spółczesne mowy sejmowe; nie byłby tego 
autor uczynił, gdyby, jak słusznie, z mowami sejmowemi innych porównał mowy sejmowe Reja* 
obfitujące w takie same makaronizmy! Ci inni pisywali po polsku nieraz czyściej, niż Rej sam; 
tylko praktyka sejmowa a pisarska nie zgadzały się u nikogo. 



Jtt 1. 



KĘYTYKA. 

Teologja, dzieła treści religijnej. 

Crasset 0. Klucz do rozmyślań, czyli uła- 
twienie modlitwy, rachunku sumienia i t. p. 
Przekład z francuskiego. 8-a, str. 136. 
Warszawa, 1905. Wyd. ks. M. Godle- 
wskiego. Cena kop. 25. 

Kwandras u stóp Jesusa. Rozmyślania dla 
użytku kleryków. Przez Ks. M. Caron. Tłuma- 
czył A. K. 

Dobre to książeczki do rozmyślań i na ogół 
starannie przetłumaczone, pierwsza dla wier- 
nych, druga dla klery lców. Zarzuciłbym tylko 
pierwszej tytuł trochę/dziwaczny (klucz?l), dru- 
giej, że rozmyślania są często zbyt oderwane 
i za mało wprowadzają w życie. W&zakże mło- 
dy lewita nie będzie ciągle bujał po przestwo- 
rzach duchownych, raczej będzie musiał przyło- 
żyć rąk do pługa pracy społecznej i narodo- 
wej, a i taczkę własnego życia pchać nieraz 

z mozołem. 

Ks. Szkopowski. 

Liguorł Św. Alfons. Przewodnik spowie- 
dnika. Przetłumaczył i opracował x. Mi- 
kołaj Biernacki. 

Już to w sprawach sumienia i konfesjonału 
pozostanie św. Alfons Liguori mistrzem nie- 
zrównanym. Doskonałe są te pytania, oraz 
uwagi i rady, zwrócone zarówno do osób du- 
chownych, jak i świeckich wszelkich stanów 
i zajęć. Tak dawno napisane, a do dzisiejszych 
czasów i ludzi jakże się stosują. Są bardzo 
szczegółowe, ale od suchej formalistyki strzeże 
św. Autora miłość i pobłażliwość, która cechu- 
je wszystkie jego dzieła. Ludzie, piszący ra- 
chunki sumienia, czasem dobre, często suche 
i dziwaczne, powinniby zajrzeć do „przewodni- 
ka". Tłumaczowi należy się wdzięczność za 
zupełnie nowy, a piękny i staranny przekład. 

Ks. Szkopowski. 

Łubieński 0. Bernard. Żywot św. brata 
Gerarda Majella. 

Świątobliwy zakonnik, znany z nadzwyczaj- 
nych skutków swoich prac misyjnych w Gali- 
cji i u nas, dał nam to dziełko, z którego prze- 
bija nadzwyczajna łaska wiary. Niestety są tu 
częste usterki w budowaniu zdań i okresów 
i w doborze wyrazów nie zawsze trafnych. Le- 



gi en dy pomieszane tu z cudami, jak zwykle 
w polskich żywotach Świętych, a w t^n poto- 
pie wydarzeń zewnętrznych ginie duchowa cha- 
rakterystyka Świętego. Widzimy tu łaski ze- 
wnętrzne, ale autor zbyt mało ukazuje nam 
duszy, przeobrażającej się pod wpływem łaski 

I wewnętrznej. Książki takie mogą być pożyte- 
czne, ale tylko dla osób bardzo wierzących 

I i świadomych tych stopni, po których wiara 

I przechodzi od rzeczywistej cudowności do 

I wyobraźni snującej legiendy. 

Ks. Szkopów ski\ 

I Sandoz Mar ja. Św. Jacek Odrowąż, pa~ 

I tron Polski. 

I Niewielka ta, 57 stron druku licząca ksią- 

i żeczka, wydana przez Macierz Polską we Lwo- 
wie, zasługuje na szerokie rozpowszechnienie. 
Autoika w szeregu barwnie skreślonych obra- 
zów przedstawia żywot zasłużonego Patrona 
naszego na tle miłości Świętego względem kra- 
ju ojczystego. Drobne usterki (nie wstrzyma- 
ny proźbami zam. nie dając się powstrzymać; 
wsłąpywał zam. wstępował (s. 36): kapturek 
czyli kapiszon — zbyteczne objaśnienie) nie psu- 
ją wcale całości. 

Ks. Szkopowski. 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Bttlsche Wilhelm. Miłość w przyrodzie. 
Przekład d-ra Maurycego Bornsteina. 
8-ka, str. VIII i 468. Warszawa, 1906. 
Nakład G. :Centnerszwera i S-ka. Cena 
rb. 2.50. 

Bolsche, płodny i bardzo w Niemczech wzię- 
ty popularyzator wiedzy przyrodniczej, głównie 
propagator ewolucjonistycznej filozofji przyro- 
dy, u nas dotąd znany jest z jednej tylko ksią- 
żki „Pochodzenie człowieka**, wydanej w roku 
zeszłym aż w dwtich naraz polskich przekła- 
dach i — trzeba wyznać — nie n aj szczęśliwi ej 
wybranej z pośród prac tego autora. 

Obecne' dzieło, oprócz ponęt zawrze pocią- 
gającego przedmiotu, jakim jest miłość na 
wszystkich jej szczeblach i we wszelkich po- 
staciach, zaleca się nadto niewątpliwie szcze- 
rym i oryginalnym talentem autora, polegają- 
cym na dziwnej zdolności rozcieńczania odro- 
biny opisu przyrodniczego w powodzi żywiołu 
fantastycznego i barwienia wszystkiego żywym, 
obrazowym językiem. W istocie rzeczy matę- 



8 



M 1 



rjał przyrodniczy, leżący w osnowie książki, 
nie dotyczy miłości w ścisłym tego słowa zna- 
czeniu, lecz sprawy rozrodczej w świecie istot 
żywych, ich różnorodnych przystosowań, czyn- 
ności instynktownych i sposobów zmierzają- 
cych do rozpłodu, do przetrwania osobnika w 
gatunku. Autor opisuje w tym tomie sprawę 
rozrodczą w jej niezliczonych odmianach od je- 
dnokomórkowych pierwotniaków, gdzie jeszcze 
niema rozdziału płci, śledzi stopniowe różnico- 
wanie się pici na coraz wyższych szczeblach, 
przy czym podkreśla coraz wyraźniejsze uwyda- 
tnianie się pierwiastka psychicznego na tle 
stosunków płciowych i tak aż do kręgowców, 
które z człowiekiem na czele będą rozważane 
pod tym względem w dalszym ciągu dzieła. 
O ile wszakże chodzi o miłość w znaczeniu 
psychologicznym, o namiętność, uczucie spla- 
tające się z pierwiastkami zmysłowemi i umy- 
słowemi. jak u człowieka o nieskończenie bo- 
gatą skalę form i odcieni, wciąż zmiennych 
pod wpływem warunków kulturalnych, autor 
tylko za pomocą mglistych i mniej lub więcej 
dowolnych domysłów usiłuje nawiązać ciągłą 
nić rozwojową pomiędzy istotami stojącemi po- 
niżej kręgowców a kręgowcami i człowiekiem. 
Jak wogóle paychologja porównawcza istot 
niższych, po długich manowcach w dziedzinie 
rojeń dowolnych, przebywa obecnie przełom kry- 
tyczny i za li cza cały swój dotychczasowy materjał 
do bajek, tak w tym szczególnym przypadku, gdy 
chodzi o stronę psychiczną stosunków płcio- 
wych zwierząt niższych, właściwie nie wiemy 
dotąd nic określonego i skazani jesteśmy na 
zaliczanie tymczasem wszystkiego na karb t. z. 
tropizmów albo instynktu, które wyłączają in- 
terpretację psychologiczną. 

Bolsche pod tym względem jest mniej kry- 
tycznie wybredny. Porusza się on w atmosfe- 
rze pewnej doktryny metafizycznej, mianowicie 
monistycznej filozofji przyrody, której zaśnie- 
działym koryfeuszem jest Haeckel. Ten spi- 
nozyzm, przystosowany popularnie do potrzeb 
przyrodoznawstwa w i>oczątkach drugiej poło- 
wy zeszłego wieku, wielce ułatwia zadanie, 
gdyż pozwala świadomość, życie psychiczne we 
wszelkich jego postaciach przenosić nieprzymu- 
szenie nietylko na niższe i najniższe ustroje, 
lecz nawet na ciała nieorganiczne, cząsteczki i 
atomy! Nie stanowi tu przeszkody to, że tei 
świadomości rozlanej w całej przyrodzie niepo- 



dobna wykwalifikować za pomocą analogji me- 
todycznie przeprowadzonych. Wystarczają zape- 
wnienia, że tam, na najniższych szczeblach ży- 
cia świadomość ma być zaczątkową i zbliżać 
pię drogą nieskończenie drobnych zmian do 
naszej świadomości. Bolsche na tym tle snuje 
swoje domysły fantastyczne, nawet nie waha 
się przypisywać czuć węchowych komórce na- 
siennej przedostającej się do komórki jajowej 
podczas aktu zapłodnienia (str. 141). 

Mniejsza z tym. Bolsche w danym przy- 
padku jest przedstawicielem tego odłamu lite- 
ratury popularnej, która dane naukowe wplata 
w ramki powieści lub romansu, suche pigułki 
nauki omaszczą słodkim balsamem fantazji, 
czaruje i bawi przedewszystkim, schlebiając u- 
mysJom nie nawykłym do ścisłej i metody- 
cznej roboty. Za cenę dopiero tych ponęt 
czegoś uczy, jakby mimochodem, nie kładąc 
nacisku na gruntowność i dokładność. 

Można wątpić, czy umysły tą drogą pozy- 
skane dla odrobiny nauki, w rzeczy samej o- 
siągają rzetelny pożytek naukowy i czy nie 
traci nawet nauka na tym zespoleniu z pier- 
wiastkiem fikcyjnym. Niepodobna jednak za- 
przeczyć, że B6b»che umie wybornie posługi- 
wać się bajką, alegorją, przenośnią, że z niepos- 
politym dowcipem potrafi podkładać nasze 
rozkosze i bóle, treść ludzką, pod stosunki 
zwierzęce i tym spoiobem budzić zajęcie, że 
wreszcie zdobywa się często na wysłowienie 
nadzwyczaj barwne i pełne uroku poezji. Nie- 
które jego obrazy, jak np. opis godów chwi- 
lowych u jednodniówek (str. 13—19) i wiele 
innych, są prawdziwemi fragmentami artysty- 
cznemu Cale dzieło jest nadto przesiąknięte 
miłością przyrody; autor w wielu miejscach 
nader szczęśliwie umie budzić w czytelniku po- 
czucie harmonji, grozy, wdzięku, zmagania się 
wielkich sił żywiołowych, pulsu życia drgające- 
go nawet w spazmach agonji, parcia ku cze- 
muś wyższemu i doskonalszemu, wogóle— sam 
wyczuwa w przyrodzie to, co w nią włożył z 
własnych uczuć i wyobrażeń, i skutecznie su- 
gieatjonuje czytelnika. 

Tłumacz wywiązał się naogół wybornie ze 
swego zadania. Ma do rozporządzenia język 
bogaty, giętki, barwny, soczysty, umie ten ję- 
zyk cieniować i w wielu razach subtelnie przy- 
stosowywać do zmian w wątku i nastroju opo- 
wiadania. Już z tego względu warto tę ksią- 



tó 1. 



źkę czytać. W niektórych tylko miejscach 
wpada w manierę i wymuszoność języka, zape- 
wne pod wpływem wzorów modernistycznych, 
jak np. niepotrzebnie i z przykrą afektacją na- 
dużywa jako przysłówka wyrazu „odnowa" za- 
miast znów lub znowu. Należałoby również 
w tak subtelnym przekładzie unikać takich 
barbaryzraów, jak „kolandczyk 0, (80) zam. ho- 
lender; ^przyjmują kierunek pionowy" (102) 
zam. przybierają; „rozumiał pod duszą* (135) 
zam. przez duszę; „cala masa z ja wiek" (136) 
„ogromna masa ludzi" (319) zam. mnóstwo. 

Wydanie, jak na nasze stosunki wydawnicze, 
bardzo wytworne. 

Ad, Mahrburg. 

Antropologia, etnografja, archeolo- 
gia przedhistoryczna. 

Krzywicki Ludwik. Żmudź Starożytna. Da- 
wni Żmudzini i ich warownie. 8-ka. 
II, 89 i IV str., dziesięć ilustracji. Warsza- 
wa, 1906. Nakładem księgarni naukowej. 
Cena rb. 1.20. 

Znakomity etnolog przekształcił aię w ar- 
cheologa; od kilku lat podróżuje latem po Żmu- 
dzi i bada jej „pilkalnie", grodziska. Archeolo- 
gowi wprawdzie nie opłaca się badanie, gdyż 
prócz węgli i skorup z garnków nie wiele tam 
odnajdzie; tym bardziej nęcą pilkalnie żmudz- 
kie historyka i etnologa. Pilkalnie bowiem 
tworzyły niby sieć twierdz pogranicznych 
i w obrębie każdego „territorium" czyli ple- 
mion ka, ze stałą załogą, szczególniej w czasach 
późniejszych, krzyżackich, były połączone 
sobą i drogami — brodami, ukrytemi pod 
woda namoazczeniami, z których zjeżdżać nie- 
można, bo się inaczej w głębie zapada; ognie, 
na pilkalniach niecone, ostrzegały krajowców 
przed napadami obcych. Opisaniu tych pilkai- 
ni i takich bruków podwodnych poświęci! au- 
tor cenne swe studium. Umyślnie uchyla się 
od wszelkich porównań, chociaż nasuwa- 
ją się np. „wendyjskie", słynny „Schloee- 
berg" pod Burg (rozkopany niedawno częścio- 
wo) i i., same od siebie. Ciekawa zato krytyka 
podań ludowych; są wskazówki, jak powstaj.ą 
Nie myślał więc autor o pracy ^konstrukcyjnej 

opędza się zbyt dalekim wycieczkom w tę 
jtronę; ogranicza się raczej do roli sprawo- 
zdawcy, wyliczającego, co i jak znalazł, czego 



jeszcze szukać należy. I budzi się mimo woli 
żal do ludzi miejscowych, patrzących ciągle na 
to żywe archiwum czy muzeum starożytne i nie 
dbających o nie; jakżeż mało w literaturze 
nanzej wiadomości o nim, nawet w dziełach 
Tyszkiewicza! Ogłasza też autor studjum swo- 
je w celu zainteresowania ogółu, pobudzenia 
do udzielania nowych wiadomości i spostrze- 
żeń, nie dla wydania ostatecznego sądu, dla 
złożenia całości z tej rozpadłej mozajki wieko- 
wej. Najważniejszy to przyczynek do całej ar- 
cheologii żmudzkiej, równie ciekawej, jak za- 
niedbanej. Uwagi autorskie o rozmaitych ty- 
pach, o wieku, przeznaczeniu i t. d. pilkalń no- 
szą umyślnie nieraz cechy prowizoryczne — po- 
głębią je i uzasadnią dalsze badania: oby mógł 
je autor jak najrychlej i najobszerniej dalej 
prowadzić! Badania i opisy archeologiczne, 
suche zazwyczaj, odstraszają czytelnika; rzecz 
zaś p. Krz. czyta się jak najlepsze jakie „ wra- 
żenia z podróży*, tak ją urozmaicił opowiada- 
niami, rozmowami, obrazkami z natury zdję- 
temi. A. Bruckner. 

Językoznawstwo, filołogja. 

Drzewiecki Konrad. Początki gramatyki 
języka polskiego z ćwiczeniami i przykła- 
dami. Wydanie drugie, przejrzane i po- 
prawione. 8-ka, str. 10 i 262. Wars7a- 
wa, 1905. Nakładem Gebethn. i Wolffa. 
Cena w oprawie kop. 60. 

Pożyteczny ten podręcznik do nauki języka 
polskiego w drugim wydaniu nie różni się za- 
sadniczo od wydania pierwszego z roku 1901. 
Te same przeto zalety, które stanowiły o war- 
tości wydania pierwszego, charakteryzują i wy- 
danie drugie (Ob. w „Książce" 1902, str. 1). 
W układzie swoim obejmuje on, jak w wyda- 
niu pierwszym, najważniejsze wiadomości z za- 
kresu głosowni, pisowni, z nauki o zdaniu, na- 
stępnie o częściach mowy odmiennych, dosyć 
szczegółowy wykład deklinacji i konjugacji, w 
końcu wiadomości o częściach mowy nieod- 
miennych. Podobnie i metoda wykładu indu- 
kcyjna, z obfitością dobranych przykładów po- 
została ta sama. Wszędzie od rzeczy i pojęć 
znanych, od zjawisk i faktów z żywej mowy, 
jednorodnych, umiejętnie zgromadzonych, au- 
tor prowadzi umysł ucznia do wniosków no- 
wych i uogólnień, czyli do prawd i prawideł 



10 



X* i. 



gramatycznych. Odpowiednie ćwiczenia, umie- 
szczone bezpośrednio po wyprowadzonych pra- 
widłach, następnie zaś „pytania do powtórze- 
nia" od czasu do czasu pewnej całości wyło- 
żonego przedmiotu, służą do utrwalenia w pa- 
mięci uczniów rzeczy poznanych i jednocześnie 
stanowią pożądaną pomoc dydaktyczną dla ka- 
żdego uczącego, zwłaszcza dla nieobeznanego 
ze sposobami i metodami uczenia języka oj- 
czystego. 

Systematyczny i jasny wykład w całym 
dziełku, ścisłość określeń i prawie wszędzie 
dokładność w przedstawianiu prawd języko- 
wych, stanowią znamiona dodatne, które mi 
wyróżnia się książka p. Drzewieckiego pośród 
innych spółczesnych podręczników do począt- 
kowej nauki języka polskiego. 

Adam Ant. Kryński. 

Dzierźanowska Marja. Krótka gramatyka 
polska i ćwiczenia językowe. Wydanie 
3-cie poprawione i rozszerzone. 8-ka str. 
69. Warszawa, 1905. Nakładem Jana Fi- 
szera. Cena kop. 20. 

Książeczka ta zawiera zbiór najważniejszych 
wiadomości początkowych z gramatyki języka 
ojczystego. Krótkie określenia pojęć i katego- 
rji gramatycznych, wzory odmian deklinacyj- 
nych i konjugacyjnych, oraz ćwiczenia prak- 
tyczne przy każdym dziale stanowią treść dzieł- 
ka. W tym jednak starannym opracowaniu są 
pewne niedokładności i błędy. Tak np. „Od- 
miana zaimku on, ona, ono" na str. 22 jest nie- 
zgodna z prawdą; we wzorze bowiem podane 
są postaci jednego tylko przypadku tego zaim- 
ka, tj. mianownika obu liczb, formy zaś innych 
przypadków: jego, fef, jemu i t. d., niżej tam 
wypisane, nie należą bynajmniej do zaimka on t 
lecz do innego (ji, ja, je), o którym książka nic 
nie poucza, zarówno jak i o prawdziwej od- 
mianie zaimka on y t. j. o formach: onego, one- 
mu i t. d. Natomiast nie zaniedbano uwydat- 
nić w druku bardzo tłustemi czcionkami róż- 
nicy sztucznej rodzajów w 6 i 7 przypadku: 
nim — nietn, o mm— o mem^ moim — mojeml i t. p. 
Autorka nie chciała wyróżnić w tym razie 
swojego dziełka z pośród innych gramatyk 
„praktycznych", które ową regułę, z gruntu 
fałszywą, wbijają, dzieciom w głowę, jako mą- 
drość językoznawczą, na to tylko, aby ją one, 
gdy przyjdą do używania rozumu, jako fałszy- 
wą porzuciły. 



W odmianie słów niepotrzebnie i niewłaści- 
wie odróżniono w samym czasowaniu od- 
mianę form dokonanych od niedokonanych. 
Każda z takich par słów, jak: trteć—utrzeć, pły- 
nąć—przepłynąć i t. p. konjuguje się jedna- 
kowo; różnica między jednym a drugim sło- 
wem dotyczy tylko ich znaczenia. Nie można 
przeto uczyć, że forma niedokonana trzeć ma 
dokonaną utrzeć, gdyż postaci takich i z takąż 
samą odmianą jest cały szereg (natrzeć, zatrzeć, 
potrzeć, wytrzeć i t. d.). Również formą do- 
konaną od płynąć nie tylko jest przepłynąć po- 
dane we wzorze (str. 46), ale i popłynąć, wy- 
płynąć, odpłynąć itd. itd. 

W części o głosowni, na początku dobrze 
uwydatniono różnicę między głosem (słysza- 
nym) a literą czyli znakiem piśmiennym (wi- 
dzianym); później jednak, w dalszym wykładzie 
ważna ta różnica zaciera się. W rozdziale np. 
„O zmiękczaniu spółgłosek" (str. 63) jest mo- 
wa o „trzech sposobach zmiękczania spółgło- 
sek" bez ostrzeżenia, iż dotyczy to sposobu p i- 
8 a n i a, a nie mowy ustnej. 

Końcowa nauka o rozdzielaniu wyrazów na 
zgłoski jest za krótka. Każda z zasad tam po- 
danych powinna być objaśniona nie jednym 
tylko przykładem, ale znaczną ich liczbą, w tych 
bowiem razach (jak i w wielu innych) przykła- 
dy uczą najbardziej. 

W bezpośrednim związku z krótką gramaty- 
ką pozostają dwie książeczki tejże autorki p. n. 

Pisownia polska w ćwiczeniach. Część I,' wy- 
danie 2-e, Warsz. 1904 str. 48, i Część II, 1905 
str. 61 w 8-ce. Nakładem Jana Fiszera. 

Autorka podaje tu mnóstwo przykładów do 
ćwiczeń piśmiennych, za pomocą których spo- 
dziewa się osiągnąć poprawność pisowni ucznia. 
Możliwe to, jak się zdaje, w zupełności. Czemu 
jednakże ćwiczenia te w części I-ej dotyczeć ma- 
ją ucznia „nie umiejącego nawet odróżnić częś- 
ci mowy"? Jeżelić uczeń dopuszczony jest do 
ćwiczenia się w pisaniu ortograficznym, to nie 
zawadzi dać mu pojęcie choćby tylko o rze- 
czowniku i słowie; wówczas ułatwiłoby się i sa- 
mo zadanie nauczania pisowni i nie byłoby 
nieraz potrzeby snucia „Prawideł", niezbyt 
jasnych i w gruncie mylnych, w rodzaju np. 
jak na str. 11, gdzie czytamy: „Wyraz odpo- 
wiadający na pytanie kim? czem? kończy się na 
i, (nigdy na r)". Uc*eó, pragnący rozwiązać 
uwikłaną w tym „prawidle" zagadkę, zaczyna 



& 1. 



11 



sobie odpowiadać na owo pytanie kim, czym? 
i w próbie tej nasuwają się mu odpowiedzi ta- 
kie np. jak: nożem, ręką, piórem, ludem, i t. p.; 
ale cóż? żaden z tych i tysiąca podobnych wy- 
razów n i e ,.kończy się na z", jak orzeka pra- 
widło; widzi więc, że kroczył tu jakby poomac- 
ku. Wina to wszakże nie jego, lecz owego pra- 
widła powierzchownie i niedokładnie- sformuło- 
wanego i nie wyrażającego prawdy ogólnej. 
Gdyby nawet chciał ktoś w mysi autorki za- 
trzymać uwagę wyłącznie na formach rzeczo- 
wników w narzędniku licz. mnogiej, to 
w wysłowieniu prawidła spostrzeże nową nie- 
ścisłość, gdyż w porządku w przypadku tym 
obok zakończenia ami z końcowym i (kupcami, 
rękami...) mamy rzeczowniki męskie i nijakie 
zakończone na y, jak: dawnemi czasy, piękne- 
mi słowy..., wbrew ,, prawidłu", które stanowczo 
ostrzega: „nigdy na y ! 

Usterko w i niedopatrzeń pod względem ści- 
słości wyrażeń jest więcej. W ćwiczeniu np. 9, 
str. 13, żądanie wypowiedziane brzmi: „W wy- 
branych z poprzedniego ćwiczenia wyrazach, 
w których piszemy o, odszukaj dźwięk <?". Oczy- 
wista, chodzi tu o odszukanie dźwięku o nie 
w tych Barny eh wyrazach, w których piszemy 
ó, lecz w ich odmianach lub w wyrazach im 
pokrewnych (np. stół, stoły lub głód, głodny 
i t. p.); tego jednak w żądaniu jasno nie 
wysłowiono. 

Podobny układ materjału do ćwiczeń w pi- 
sowni, starannie i ze znajomością potrzeb w tym 
zakresie zebranego, przedstawia i część Il-ga 
dziełka, przeznaczona dla uczniów, którzy ma- 
ją już pewne przygotowanie gramatyczne. Kzecz 
prosta, i tutaj przestrzegają się te same zasady 
pisowni, co w części 1-ej Pisowni i w krótkiej 
gramatyce. Więc np. wyraźnym i bardzo tłu- 
stym drukiem odznaczono ,, prawidło" używa- 
nia końcówki em w różnicy od ym i takiemi ha- 
merni czcionkami zwrócono uwagę ucznia na te 
końcówki w przykładach (moj<w* kochana 
dzieckiem) dla lepszego rzeczy zrozumienia. Na 
końcu dodane są 3 spisy wyrazów przyswojo- 
nych, częściej używanych, w których piszemy on 
lub om t en lub cm, tudzież wyrazów, w któ- 
rych piszemy h\ w szeregu ostatnich spotyka- 
ny też wyr. hijacynt, hijena, podane w posta- 
:iach „hyacynt, hyena", nie bardzo zgodnych 

ogólnym wymawianiem. 

Zaznaczymy, że na str. 27 wier. ost. omyłka 



drukarska w wyr. „stróż" wymaga poprawie* 
nia na strat (rzeczow. rodź. żeńs.). 

Czwarta książeczka autorki poświęcona jest 
składni i ma nagłówek: 

Krótka składnia polska. Warszawa, nakładem 
Jana Fiszera, str. 48, w 8-ce. 

Uczeń znajdzie tu wiadomości najpotrzebniej- 
sze o zdaniu, jego częściach, wzajemnym ich 
do siebie stosunku, jako też o różnych gatun- 
kach zdań, wypowiedziane krótko i przystępnie, 
a, co, ważniejsza, zgodnie z prawdą. Przy tym 
do każdego wykładu wiadomości składniowych 
dodane są odpowiednie kwiczenia, właściwie 
mówiąc, żądania ze strony nauczyciela, aby 
uczeń udowodnił piśmiennie przykładami, iż 
rzecz wyłożoną zrozumiał. 

Pomiędzy wyliczonemi na str. 13 — 14 „okre- 
śleniami", zamiast pojedynczego wyrazu ,, do- 
pełniacz", ze względu na jasność nadawałby się 
lepiej termin, dopełniacz określający'*, zresztą 
przyjęty w nauczaniu szkolnym. 

Ogólnie mówiąc, cala praca o składni jest 
z pomiędzy przytoczonych czterech książeczek 
najudatniejsza, po części może i dla tego, że au- 
torka nie była tu krępowana względami po- 
bocznymi, nienaukowemi, wskutek czego nie 
miała potrzeby wykładania „prawideł" sztucz- 
nych, fałszywych, które, dzięki zastarzałej ru- 
tynie, pielęgnują się w praktyce i w „gramaty- 
kach praktycznych" wbrew historji języka, 
wbrew dzisiejszej nauce i naprzekór żywej mo- 
wie ukształconego ogółu. 

Adam Ant. Kryński. 

Historja. 

Chłapowski Franciszek. Życie i prace księ- 
dza Józefa Rogalińskiego. Poznań. 1992- 
1905. 8-ka. Część pierwsza, str. 79, rycin 
4 i plan; część druga str. 92 r\cm x. 
Warszawa, E. Wende i Sp. Cena I rb. 
1, II kop, 80. 

Józef Rogaliński, to postać znakomita i dla 
oświaty krajowej wielce zasłużona. Z ramie- 
nia komisji edukacyjnej reformował wielkopol- 
skie szkoły w duchu ustaw akademickich; żą- 
dał usilnie, aby w Poznaniu, na podobieństwo 
Wilna i Krakowa, urządzić szkołę główną wiol • 
kopolską — akademję. Pomimo że starania t*> 
były na najlepszej drodze, nie doszła do skut- 
ku akademja w Poznaniu, dlatego, że Kołłątaj, 



1 

"■.'•1 

1 

i 
* 

J 

'■■Vi 

■■-pi 



I 



12 



M 1. 



zostawszy rektorem szkoły głównej krakowskiej 
i zależnych od niej wszystkich szkół koron- 
nych, nie dopuścił do emancypacji wielkopol- 
skiej szkoły. To wystąpienie Kołłątaja, jakkol- 
wiek sparaliżowało dotychczasowe zabiegi Ro- 
galińskiego, nie umniejszyło zasług obywatel- 
skich ostatniego rektora poznańskiego. 

I druga, nie mniej ważna zasługa Rogaliń- 
skiego dla oświaty krajowej polegała na popu- 
laryzowaniu nauk przyrodniczych, „z expery- 
m en tam i i to w języku polskim". „Wykłady 
takie... były nie tylko w Poznaniu, ale w ca- 
łej Polsce nowością. W Niemczech tego pra- 
wie nie znano. W Paryżu słynął z takichże 
wykładów X. Nollet. Nie ma najmniejszej 
wątpliwości, że u nas pierwszy x. Rogaliński 
na nie się odważył (I str. 22) a . 

O wykładach Rogalińskiego świadczy Jan 
Śniadecki. „wyznając, że kończąc retorykę 
i dialektykę w akademii Lubrańskich, uczęsz- 
czał z zapałem na te lekcje i że tam nabył 
wstrętu do filozofii perypatetyków powszechnie 
wtedy jeszcze uczonej, a przywiązał się do fi- 
zyki i w ogóle do metody experymentalnej" 
(I 23). 

Wykłady te ogłosił ks. Rogaliński w wiel- 
kim dziele: „Doświadczenia skutków rzeczy pod 
zmysły podpadających". 

Mimo takich wydatnych zasług, imię Roga- 
lińskiego utonęło w niepamięci. „Nagrobku 
nie ma na Zamku, bo przeżył wszystko, nim 
sam złożył głowę do grobu", parafrazuje te 
słowa, daleki krewny Rogalińskiego, wielce za- 
służony obywatel wielkopolski i lekarz niepo- 
spolity Franciszek Chłopowski, w sto lat po 
śmierci Rogalińskiego przypominając go ziom- 
kom w publikacji, której tytuł na czele wypi- 
saliśmy. 

W części pierwszej zaznajamiamy się z mło- 
demi laty przyszłego uczonego fizyka, z jego 
pobytem w szkołach poznańskich, później kra- 
kowskich, wreszcie rzymskich, gdzie wyświęcony 
został na kapłana; nakoniec w Paryżu studju- 
jąoego nauki matematyczne i fizyczne. Po 
ośmioletoim pobycie za granicą, wraca Roga- 
liński do Poznania w r. 1762, obejmuje kate- 
drę nauk ścisłych, zakłada obserwatorjum astro- 
nomiczne i przystępuje od r. 1765 do druku 
sławnego swego dzieła „Doświadczenia skót- 
ków", nad którym to dziełem bliżej zastanawia 



się autor w rozdziale III: „Główne dzieło nau- 
kowe x. Rogalińskiego . 

Do tej części dołączył autor portret Józefa 
Rogalińskiego „niezupełnie autentyczny"; stary 
dwór w Jurkowie, miejsce urodzenia; portret 
Michała Rogalińskiego, cystersa, opata ble- 
dzewskiego; winietkę tytułową trzech pierw- 
wszych tomów: „Doświadczenia skutków" i plan 
kolegjum poznańskiego. 

Część drugą poświęcił autor zabiegom ks. Ro- 
galińskiego, aby szkołę poznańską, już po ka- 
sacie jezuitów, zreooganizować na Uniwer- 
sytet. 

Źe zaś autor postanowił w następnych czę- 
ściach opowiedzieć nam: „i o dalszym rozwoju 
akademii i o stanie jej gmachu i muzealnej 
sali* (II 51;; przeto niepłonną można mięć na- 
dzieję, że pozyskamy z czasem z rąk autora 
monografję szkół wielkopolskich, na czym obec 
nie nam zbywa. 

Nie ujmując nic z zasług x. Rogalińskiego 
na stanowisku rektora poznańskiego, nie zga- 
dzam się z autorem, aby Rogaliński był wizy- 
tatorem szkół wielkopolskich, chociaż odwie- 
dzał szkoły nie tylko po-jezyickie ale i pijar- 
skie i o stanie ich zdawał raport wizytatorowi 
województw wiólkopolskich. Takim wizytato- 
rem był August Sułkowski najpierw gnieźnień- 
ski, później kaliski wojewoda. O tym i autor 
wie dobrze, gdyż odpowiednią rezolucję Komi- 
sji edukacyjnej przedrukował na str. 25. Wizy- 
tacje Rogalińskiego były w ścisłym związku 
z zależnością szkół wydziałowych od akademji 
poznańskiej, której przewodniczył. 

Autor, jakkolwiek w przedmowie do części 
l zastrzega się. że nie jest obeznamy z „metody- 
ką dzicjopisarką* 1 , jednakże zaprzecza sam sobie, 
bo w omawianej pracy złożył wymowne świa- 
dectwo umiejętności chodzenia około dokumen- 
tów i wyśmienitego ich analizowania. 

Tego o stylu powiedzieć nie można. Czytając 
pierwszy raz, szczególnie część pierwszą, nim 
się czytelnik do stylu tego przyzwyczai, ma ta- 
kie wrażenia, jakby czytał rzecz dokładnie tłu- 
maczoną z języka niemieckiego, nie zaś oryginal- 
ną pracą polską. Marny nadzieję że autor tego 
sposobu wypowiadania swych myśli zaniecha 
przy wydawaniu następnych części,których z nie- 
cierpliwością oczekujemy. 

Część drugą wzbogacił autor dodatkami i ry- 
cinami. Do pierwszych należy wykaz docho- 



3fS5 



J6 1. 



13 



dów i rozchodów szkól wielkopolskich z cza- 
sów rektora ks. Rogalińskiego; niedrukowane 
dotąd dokumenty dotyczące wychowania pu- 
blicznego, z archiwum ordynackiego w Rydzy- 
nie; nakoniec korespondencja urzędowa rekto- 
ra poznańskiego z wizytatorem szkól wielko- 
polskich. 

Między rycinami pomieści! autor portret wi- 
zytatora Księcia Sulkowskiego i Kaspra Ro- 
galińskiego wojewody inflanckiego, rodzonego 
brata Józefa. Na czele zaniechano tablicy pa- 
miątkowej, którą ziomkowie wmurowali w koście- 
le niegdyś jezuickim w Poznaniu, w stoletuią 
rocznicę śmierci księdza Józefa Rogalińskiego. 

Józef Bieliński. 

|. 6. Materyały do dziejów Akademii 
Połoekiej i szkół od niej zależny eh. Kra- 
ków 1905, 8-o, str. 288, rycin 19. 

W roku 1580 Jezuici założyli w Polocku przy 
kolegjum szkolę, która w r. 1812 przemianowa- 
ną została na Akademję, a w r. 1820 jako szko- 
lą wydziałowa przeszła pod zarząd Pijarów. 

Szkoła w Polocku po roku 1803 przyłączoną 
została do okręgu naukowego wileńskiego, pod 
bezpośredni zarząd rektora uniwersytetu wileń- 
skiego Jezuici, nie znoszący żadnej władzy nadso- 
bą, prócz statutów zakonnych, niechętnie przyjęli 
narzucony sobie nadzór władzy świeckiej. Za- 
wiązała się korespondencja między rektorem 
Uniwersytetu a k*. Tadeuszem Brzozowskim. 
Korespondencję tę ogłosił Baliński Michał w 
r. 1868 w dziele ,. Pamiętniki o Janie Świadec- 
kim". Dowiadujemy się z niej, że szkoła połoc- 
ka na zasadzie statutów zakonnych, nie chcia- 
ła przyjąć regulaminu obowiązującego wszy- 
stkie szkoły należące do okręgu naukowego wi- 
leńskiego; że jenerał jezuitów nie zgadzał się 
na propozycję rektora uniwersytetu, aby przy- 
szli nauczyciele tej szkoły wysłuchali odpo- 
wiedni kurs nauk w Wilnie i wyćwiczyli aię 
w zasadach pedagogicznych podług nowych 
wymagań; że starszyzna jezuicka uważając te 
-żądania za niedostępne i nieprawne, postano- 
wiła szkołę swą usunąć z pod wpływu Uni- 
wersytetu, który uważała za wysoce szkodli- 
wy, jako akatolicki; że pragnienia te pomyśl- 
nie załatwione zostały w Petersburgu, przy 
pomccy osób wpływowych — albowiem Połock 
wzyskał akademję nie tylko że niezależną od 
•Vi Ina, ale równą co do praw i przywilejów 
mym Uniwersytetom rosyjskim. 



Autor, przytaczając te spory między rekto- 
rem Śniadeckim a ks. Tadeuszem Brzozowskim, 
stanowiące najważniejszą część omawianej pra- 
cy, z lekka zaznaoza, że Sniadecki, aby udo- 
wodnić swoje zarzuty, że jezuici źle uczą i wstrzy- 
mują w kraju postęp i oświecenie — mija się 
z prawdą. Akademja powstała nie z istotnej 
potrzeby wyższej szkoły dla Białej Rusi, lecz 
dla dogodzenia próżności, aby jezuici nie mie- 
li odtąd przełożonej nad swemi szkołami wła- 
dzy świeckiej. Nie dbali oni o oświatę, prze- 
konywają o tym programata prelelecji wykła- 
danych w akademji połoekiej. Wszystkie te 
'' programata przedrukował autor, jako najboga- 
tszy, a bodaj że i jedyny materjał do historji 
tej szkoły. 

Uzupełnieniem akademji były szkoły przez 
jezuitów utrzymywane, które autor w rozbie- 
ranej pracy opisał, uwzględniając program na- 
uk wykładanych i spisy celujących uczniów. 
Szkoły te również nie podnosiły oświecenia na- 
rodowego, dzięki temu że nie były prowadzo- 
ne w duchu czasu, lecz podług statutu ułożo- 
nego w pierwszym wieku istnienia zakonu. 

Do pojawienia się obecnej książki nie liczono 
się poważnie z akadeniją połocką jako szkolą 
wyższą. Uważano ją za gniazdo obskurantyz- 
mu, za akademję „Smorgońską". Tak zapa- 
patrywali się uczeni i żartownisie wówczas, 
gdy jeszcze akademja istniała; później zapom- 
niano o niej, a dopiero po wyjściu cytowanej 
pracy Balińskiego, po wyjściu dzieł ks. Zale- 
skiego: „Historja zniesienia Jezuitów" i, „Czy 
Jezuici zgubili Polskę 1 * — zaczęto zajmować t»ię 
zapomnianą szkołą. Chmielowski ogłosił w r. 
1883 w „Ateneum": „Liberalizm i obskuran- 
tyzm na Litwie i Rusi'-; Wołyniak w „Kurje- 
rze poznańskim" w r. 1883: „Notatka o aka- 
demji i szkołach Jezuitów w Polocku". Pier- 
wszy syntetycznie zabrał dotychczasowe opinje 
o akademji połoekiej, a szczególniej o wyda- 
wanym przez nią czasopiśmie: „Miesięcznik 
połocki"; — drugi, dał odprawę Chmielowskie- 
mu i zapewnił czytelnika, że akademja i inne 
szkoły jezuickie rzetelny przyniosły pożytek 
społeczeństwu pod względem oświaty, religji 
i polskości. Dowiódł, że gdyby jezuitów nie 
wydalona z Rosji, nie doszłoby do zniesienia 
unji w Połocku 1839. 

W pracy obecnej nie spotykamy się z poglą- 
dami osobistymi autora; a mianowicie, czy ta 



■i 



14 



Mi 1. 



akadernja rzeczywiście była gniazdem obskuran- 
tyzmu — czy też, wbrew powszechnemu mniema- 
niu, przyniosła korzyść oświacie narodowej. 

Na zasadzie materjałów przez autora ogło- 
szonych, a których wiarogodność nie może być 
zakwestionowaną, wnoszę, że akadernja polocka 
była gniazdem obszurantyzmu i, że żadnej ko- 
rzyści społeczeństwu polskiemu nie przyniosła. 
Ztąd jasny wypływa wniosek, że Biała Kuś nie 
potrzebowała szkoły głównej w takim kierunku 
prowadzonej. Uniwersytet wileński w tej właś- 
nie epece był w najwyższym stopniu rozwoju 
i w zupełności spełnił swe zadania. Sami je- 
zuici dowiedli, że akadernja ich była zbyteczną, 
bo konkurencji z Uniwersytetem nie wytrzyma- 
ła; wegietowała tylko i byłaby wegietowała i dłu- 
żej, bo o postępie jakimś ani myślała, ani była 
do niego zdolną. Gdy akademji nie stało, braku 
jej społeczeństwo wcale nie odczuło. 

O tej akademji bardzo mało wiedzieliśmy 
dotychczas. Specjaliści wprawdzie coś nie coś 
wiedzieli, ale ogół wykształconych czytelników 
nie słyszał nawet o jej istnieniu; ogłoszone więc 
materjały brak ten wypełniają w zupełności. 

Wdzięczność się należy i autorowi, że te ma- 
terjały zabrał i wydawcom, że do wydawanych 
przez siebie: „Materjały i opracowania dotyczą- 
ce historji wyżazych zakładów naukowych 
w Polsce*, jako tom IX powyższe materjały 
drukiem ogłosili. 

Wydanie pod względem typograficznym wspa- 
niale. Do wydawnictwa ' dołączono 10 rycin 
przedstawiających albo portrety znakomitych 
jezuitów, albo gmachy szkolne w Polocku 
i Dynaburgu. 

Józef Bieliński. 

Kraushar Aleksander. Towarzystwo war- 
. szawskie Frzi/jaciół Nauk isuo -- 1832. 
Monografja historyczna, osnuta na źró- 
dłach archiwalnych przez ... Z udzia- 
łem kasy im. Mianowskiego. Księga IV. 
Czasy pólistopadowe. Epilog. 1831—1836. 
Z ilustracjami. 8-ka. str. 513. Kraków— 
Warszawa, 1900. Gebethner i Wolff. Ce- 
na rb. 4.50. 

W nadspodziewanie krótkim czasie ukończy! 
autor monografję, najobszerniejszą, jaką w na- 
szej literaturze posiadamy, ośm sporych tomów, 
poświęconych trzydziestoleciu jednej instytucji! 
Tom ósmy i ostatni łączy dzieje instytucji 
z dziejami społeczeństwa; wnosi więc liczne 
szczegóły, nie należące do dziejów towarzy- 



stwa, mimo to odbijające się na nim. Zaczy- 
na od nocy listopadowej (I); opowiada o tro- 
feach, składanych w darze towarzystwu, i o na- 
paściach prasy postępowej na obóz „klasyków", 
pośrednio więc i na Towarzystwo (II); dalej 
o ostatnim publicznym posiedzeniu z 3 maja 
1831 i o memorjale — pamflecie „Nowej Pol- 
ski* (I, B. Ostrowskiego) przeciw Towarzy- 
stwu samemu (III); o emigracji członków i za- 
powiadającej się konfiskacie zbiorów (IV), 
o próżnych staraniach Komisji Towarzystwa o 
wycofanie funduszów lub zbiorów na rzecz 
ofiarodawców, o natrętnych monitach Linde- 
go, tropiącego każdy szczegół (V). 

Najobszerniejszy rozdział (VI, 124 — 273) 
powtórzył raport A. I. Krassowskiego, przy- 
słanego z Petersburga dla kasaty zbiorów; ra- 
port obejmuje całość czynności Towarzystwa 
trzydziestoletnią, wyciągi z protokułów, (nawet 
tych, które dziś są zatracone) i t. d., nieraz 
ze złośliwymi komentarzami; jest niejako stre- 
szczeniem wszystkich tomów samej monografji 
p. Kraushara. W VII i VIII dopowiedziano 
ostatnie badania i poszukiwania (rękopisów 
dyplomów, których nie odnaleziono), ob- 
jaśnienia Bentkowskiego i Gołębiowskiego (po- 
zbawionego urzędu), śledztwo Lindego; dodano 
listę imienną członków Towarzystwa, i jaki 
brali udział w powstaniu albo jakimi były ich 
przekonania polityczne, co oparto na materja- 
łach komisji śledczej i na dziennikach war- 
szawskich od l grudnia 1829 do 7 września 
1831; te przeglądał w tym celu bacznie sekre- 
tarz śledczy, Leon Rogalski (str. 312 — 349). 
Ostatni rozdział (IX) daje jeszcze jeden me- 
morjał urzędowy, przetłumaczony z rosyjskie- 
go tekstu (wydanego przez prof. Cwietajewa), 
uzasadniający w r. 1836 kasatę Towarzystwa 
z r. 1833. Memorjał ten wcale obszerny (str. 
353—455) jest ciekawy z po w6du jednostronnego 
oświetlenia wszelkich faktów; chodziło o wy- 
kazanie „szkodliwości" kierunku, jaki sobie 
Towarzystwo wytknęło; nie memorjał to histo- 
ryczny, lecz akt oskarżenia. W anneksach 
znajdujemy jeszcze spis medali ze zbiorów To- 
warzystwa i zupełną listę alfabetyczną człon- 
ków jego (416), przedstawioną ks. Paskiewiczo- 
wi. Wszystko razem to smutny epilog, dzieje 
raczej prostego, bezmyślnego [prześladowania 
za przewinienia — innych, mściwego godzącego 
w samo życie narodowe. 



J»l. 



15 



Z przedmowy autorskiej wypisujemy zda- 
nie, któremu każdy miłośnik nauki pol- 
skiej gorąco przyklaśnie: „lin dłużej mysią 
w tak doborowym gronie ("uczonych Towarzy- 
stwa) pozostawałem, tym naglejszą mi się 
przedstawiała konieczność wskrzeszenia instytu- 
cji... nawiązania nici tradycji z zadaniami by- 
łego Towarzystwa**. Autor dokonał naj- 
zupełniej tego, co zamierzał; zebrał wszelkie 
szczegóły, należące do rzeczy i postronne, ważne 
i drobne, czyny i projekty, oceny i głosy i wy- 
stawił olbrzymią mozaikę trudów i planów 
uczonego grona, pracującego całkiem bezinte- 
resownie, o zasobach własnych członków, bez 
jakiegokolwiek poparcia (chyba ofiarami pry- 
watnemi), w kierunku podwójnym: narodowym, 
aby niewygasła pamięć języka, literatury, dzie- 
jów ojczystych; i umiejętnym, aby zacofane 
społeczeństwo z martwoty umysłowej czasów 
porozbiorowych popchnąć ku nauce i oświacie. 
I doczekało się Towarzystwo godnego history- 
ka, miłośnika nauki ojczystej, bezinteresownego 
jej badacza, nie patentowanego — tym gorli- 
wszego. Cześć i uznanie tej pracy niezmordo- 
wanej! 

A. Bruckner. 

Historja i teorja literatury. 

Arcydzieła poUkioh i obcych pisarzy. To- 
mik 34. Zygmunt Krasiński. Noc 
letnia. -— Pokusa, opracował! dla użytku 
szkolnego Tadeusz Pini (str. IX i 64). — 
Tom. 35. Adam Mickiewicz. Pan 
Tadeusz, uwagi, napisane przez St. 
Tarnowskiego (str. II i 73). -- Tom 36. 
Juljusz Słowacki. Beniowski, 
poema, pięć pierwszych pieśni, opraco- 
wał... Kazimierz Zimmermann (str. 164).— 
Tom 37. Franciszek Morawski. 
Dworzec mego dziadka i Wizyta w są- 
siedztwo, opracował... Stanisław Zathey 
(str. 70). — Adam Mickiewicz. Dzia- 
dy, część III, opracował... Konstanty 
Wojciechowski (str. 207). — Nakładem i 
drukiem Feliksa Westa. Brody, 190f>. 
Warszawa, E. Wen He i Sp. 

I znów stwierdzić należy, że, jak poprzednie, 
tak i wydane w roku 1905 tomiki opracowano 
sumiennie i umiejętnie. Na uznanie zasługują 
zwłaszcza opracowanie „Nocy letniej* 4 i T Po- 
kusy* przez p. Piniego i trzeciej części „Dzia- 
dów" przez p. Wojciechowskiego. P. Pini w 
krótkich i zwięzłych słowach zamknął bogatą 



treść, doskonale wyjaśnił związek ideowy po- 
między „Nocą letnią" a „Pokusą" i trafny wy- 
powiedział pogląd, że, chociaż już przed Kra- 
sińskim pisano u nas o zdradzie ojczyzny, ale 
Krasiński poszedł dalej i napiętnował, ]ako 
zbrodnię to, „co my często rozgrzeszamy, jako 
wynik słabości charakteru, co u nas bywało i 
bywa usprawiedliwiane tak błahemi powodami, 
jak stosunki materjalne i t. d. Wszelkie łą- 
czenie się z ciemięzcami ojczyzny, wypieranie 
się tradycji, obyczajów narodowych,— to wszyst- 
ko uważa Krasiński za zbrodnię" (str. VII). 
Co do przedmowy p. Wojciechowskiego, wyja- 
śniającej gienezę i treść „Dziadów", warto za- 
znaczyć, że autor (zupełnie słuszniel) poczytuje 
komentarz Lipinera do widzenia ks. Piotra 
(por. „ Książka", 1904, nr. 9) za najtrafniejszy 
ze wszystkich dotychczasowych, od siebie do- 
dając słuszną poprawkę, że Mickiewicz miał na 
myśli nie lud polski, tylko wogóle naród, z ludu 
polskiego wyrosły. I pp. Zimmermann i Zathey 
wywiązali się ze swego zadania, jak należy, 
niepotrzebnie tylko podają streszczenia utwo- 
rów i charakterystyki postaci — co pozostanie 
dla uczącej się młodzieży, dla ich samodziel- 
nej pracy? W bibljografji „Beniowskiego" nie 
zaznaczono studjum najobszerniejszego — prof. 
Tretiaka (Juljusz Słowacki, I, 199 — 287); li- 
teraturę o Morawskim należy uzupełnić bio- 
grafją, napisaną przez Stanisława Koźraiana 
(Pisma wierszem i prozą, II, 303 — 365). 
Opracowanie „Pana Tadeusza 4 przez Chmielow- 
skiego ukazało się już w roku 1902; obecnie 
wydał p. West „Uwagi" prof. Tarnowskiego. 
Z przedmowy -autora dowiadujemy się, że to 
„rzecz stara"; „w formie innej służyła dwa ra- 
zy za treść wykładów publicznych w Krako- 
wie i Warszawie" (szczegółowe sprawozdanie z 
tych wykładów drukował swego czasu Chmie- 
lowski w „Niwie"); „w skróceniu ukazały się te 
uwagi w pierwszym tomie „Historji literatu- 
ry polskiej". Wydając je w „Arcydziełach 
polskich i obcych pisarzy", autor nie uzupełnił 
ich na podstawie nowszych badań nad „Panem 
Tadeuszem* (Biegeleisena, Gostomskiego, Wit- 
kiewicza, Nehringa, Piłata i wielu innych), za- 
miarem jego bowiem było nie „udowodnić", 
ale „wskazać" piękności poematu (str. 1). Otóż 
to zadanie świetnie spełniają „Uwagi"; autor, 
jak sam przyznaje, mówi „w ciągłych superla- 
tywach uwielbienia" (str. 32), nie mogąc i nie 



16 



to 1. 



chcąc ukryć swego entuzjazmu dla „Pana Ta- 
deusza", a mówi tak wymownie i przekonywa- 
jąco, że jego uwielbienie udziela się duszy czy- 
telnika, który po przeczytaniu książki lepiej i 
głębiej odczuwa piękności arcydzieła poezji pol- 
skiej; zwłaszcza zasługują na uwagę uwyda- 
tnienie świetnej kompozycji poematu, wskaza- 
nie gienjalnego artyzmu Mickiewicza w tworze- 
niu scen zbiorowych i, nadewszystko, świetny 
rozbiór spowiedzi Jacka Soplicy. 

Ign. Chrzanowski. 



Mickiewicz Adam. Dzieła. Wydanie To- 
warzystwa Literackiego imienia Adama 
Mickiewicza. Tom czwarty. Dziady. 
8-ka, str. 411. Lwów, 1905. Nakładem 
Towarzystwa. Cena kor. 6. 

Wydaniem krytycznym pism Mickiewicza 
buduje lwowskie Towarzystwo literackie imie- 
nia poety najwspanialszy pomnik wieszczowi — 
i .sobie. Szkoda tylko, że pomnik ten rośnie 
tak wolno: rozpoczęto budowę przed laty trzy- 
nastu — tomem trzecim, obejmującym „Graży- 
nę", „Konrada Wallenroda- ' i ,,Giaura ,c w o- 
pracowaniu profesorów Bruchnalskiego, Ne- 
hringa i Chmielowskiego. W roku 1896 wy- 
szedł tom drugi, opracowany przez prof. Tre- 
tiaka, a zawierający w sobie balady, romanse 
i inne drobne utwory młodzieńcze; w roku 
1900 — tom trzeci, opracowany przez prof. 
Bruchnalskiego: drobne utwory, pisane w la- 
tach 1824 — 1855. Tom czwarty, na który zło- 
żyły się „Dziady* 4 , przyozdobiony dwoma por- 
tretami Mickiewicza (według rysunku Walen- 
tego Wańkowicza i według minjatury, należą- 
cej niegdyś do Marji Wereszezakówny) oraz 
czterema autografami,— wyszedł dopiero w ro- 
ku zeszłym we wzorowym opracowaniu prof. 
Józefa Kallenbacha, który poprzedził tekst do- 
skonałą, zwięzłą przedmową, wyjaśniającą 
wszechstronnie gienezę i myśl przewodnią 
„Dziadów". Wydanie drugiej, czwartej i trze- 
ciej części (wraz z „Ustępem") jest przedru- 
kiem wydania z roku 1838. sporządzonego pod 
okiem Mickiewicza; podstawą tekstu części 
pierwszej jest autograf poety, wydany przez 
prof. Kallenbacha jeszcze w roku 1887. Po- 
rządek wydania jest taki, jaki ułożył sam Mic- 
kiewicz, to jest część II, IV i III. Część I, 
jako nie ogłoszona drukiem za życia poety, 



znajduje się przy końcu tomu. Do tekstu do- 
dano szczegółowy wykaz warjantów i liczne 
uwagi wydawcy. 

Ign. Chrzanowski* 

Nowaczyński Adolf. Wizerunek Mikoła- 
ja Reja z Nagłowic 8-ka, str. 97. War- 
szawa. 1905. Jan Fiszer. Cena rb. 1.20. 

Dobry żart tynfa wart: w języku o archa- 
icznej prostocie, a w szacie typograficznej XVI 
wieku, skreślił znany nasz satyryk i paraf leci - 
sta obrazek kultury szlacheckiej, domowej, 
dworskiej i protestanckiej, i naszpikował go 
wycieczkami przeciw świętoszkom, do czego 
życie i pisma Okszyca dostarczały materjału 
aż nadto. Nie po raz pierwszy zwraca się N. 
ku przeszłości; równą niespodzianką było już 
dla nas „Smocze Gniazdo*; nęcą go widocznie 
natury, tryskające życiem, nie przede! ikacone, 
nie wyrafinowane, szczere a rubaszne, pierwo- 
tne a silne, namiętne a niepohamowane: odsła- 
nia je z lubością i nie pyta, czy nie obrażają 
pruderji. Ton i styl XVI wieku utrafiono zna- 
komicie, chociaż są usterki rzeczowe i języko- 
we; o pierwszych mniemałbym nawet, że się 
ich autor - drwinkarz — umyślnie dopuszczał; 
bez szkrupułów posługuje się też dzisiejszą 
gwarą uliczną; nazwie np. Reja brzdącem, ka- 
że mu rąbać się w chaszczach i t. p. Rzecz 
napisana nadzwyczaj żywo; sąd na ogół trafny 
(i N. obniża znaczenie „Zwierciadła"), pomimo 
odcienia sowizdrzalskiego i szczegółów drasty- 
cznych pióra naturalistycznego. Niezwykła ta 
sylwetka literacka odskakuje tak dalece od 
naszych akademickich, że przez to samo wra 
żenię wywołuje, że zazdrości się mimo woli 
autorowi jego swobody i żywości, otwartości 
i pewności siebie. Mimo czapeczki z dzwo- 
neczkami i biczyka, Stańczyk nasz prawdę i o Re- 
ju i o całym wieku gło9i; tylko z chronologią 
zawzięcie walczy, przestawia, wyprzedza, tak 
że miejscami chaotyczność niepotrzebnie się 
wkradła i linje łamie. Dziejów literatu- 
ry nie wyuczyć się z tej książeczki, ale 
wrażenie osobistości i tła odniesie się bardzo 
żywe, a ubawi się „byczo"., powiedziałby Rej 
panu Nowaczyńskiemu. 

A. Bruckner. 

Nowicki Władysław. Wypisy do nauki li- 
teratury polskiej w szkole średniej. II cz. 
Literatura mickiewiczowska i nowoży- 



Jtt 1. 



17 



tna. 8-ka, str. 572 i VI. Warszawa, 1905. 
Nakładem i drukiem M. Arcta. Cena 
rb. 1.40. 

Przy nauczaniu literatury w średnich zakła- 
dach na pierwszy plan wysuniętą być powin- 
na nie tyle pełność zarysu dziejowego w całym 
bogactwie dzieł i pisarzów, ale dydaktyczne, 
wychowawcze znaczenie najważniejszych posta- 
ci i utworów. Kształcące znaczenie literatury 
polega przecie na tym, że przez zapoznawanie 
z utworami poddaje ona dusze młode oddzia- 
ływaniu dusz autorów, wywołuje to duchowe 
obcowanie z niemi, oświecające, podniecające, 
uszlachetniające. Wybór trafny zarówno dzieł, 
w których się skoncentrowały duchowe dary 
autorów, jak i samych autorów najodpowie- 
dniejszych do wychowawczego, kształcącego 
oddziaływania na dusze młode, musi być do- 
konany z głęboką rozwagą, na podstawie, za- 
równo znajomości głębszej z literaturą, jak i do- 
świadczenia pedagogicznego, wskazującego sto- 
pień użyteczności i przydatności autorów i dzieł 
dla celów nauczania i wychowania. Kierując 
się tym względem, trzeba w nauczaniu historji 
literatury pobieżnie potrącać tylko tych piaa- 
rzów, których dzieła nie przedstawiają w for- 
mie i treści środka odpowiedniego do rozwija- 
nia myśli, uczucia i charakteru uczniów, a za 
to poświęcić jak najwięcej czasu na zapoznanie 
młodzieży z pisarzami, których utwory stano- 
wią najważniejszy duchowy dorobek narodu, 
najcenniejsze klejnpty skarbca narodowego. Je- 
den piękny i bogaty w treść urywek z dzieł 
wielkiego pisarza oddziała na umysły uczniów 
silniej i korzystniej niż dziesięć poprawnych 
co do formy lecz bladych, chłodnych rozpraw, 
opisów, gawęd, wybranych z dzieł średniej war- 
tości pisarzów. Dzieła wielkie nabierają z la- 
tami blasku i piękna, utwory średnie starzeją 
się niezmiernie szybko i tracą z czasem cały 
swój powab oparty na odpowiedniości potrze- 
bom i gustom chwili. Z licznego zastępu pi- 
sarzów naszych wieku XIX zaledwie kilku 
wielkich może przemawiać skutecznie do dusz 
młodzieży, pobudzać umysły, serca, wyobra- 
źnie, inni zaś conajwyżej mogą dostarczyć dla 
szkoły rozpraw, obrazków, opisów chwilowo 
zajmujących uwagę młodych czytelników lecz 
nie pozostawiających trwalszych śladów w du- 
szach. Wypisy do dziejów literatury powinny 
by zgodnie z takim sposobem nauczania histo- 



rji literatury w szkole średniej skupiać w sta- 
rannie wybranych urywkach czy całościach 
wszystkie trwałej, wypróbowanej przez czas 
wartości, utwory pierwszorzędnych pisarzów, 
z pominięciem drugorzędnych. Wypisy p. No- 
wickiego, zgodnie z układem przyjętym we 
wszystkich u nas wydawanych podręcznikach* 
uwzględniają za dużo pisarzów drugorzędnych, 
a zbyt ubogo przedstawiają wielkich. Choć w 
swoim czasie, w pewnych kołach Odyniec, 
Morawski. Siemień ski, Wil koński, Junosza 
Szaniawski, byli uważani za wielkich, znako- 
mitych, dziś jednak musimy im przyznać o 
wiele skromniejsze stanowisko w dziejach lite- 
ratury i nie mamy prawa karmić umysłów mło- 
dzieży jałową strawą ich utworów, gdy nie 
zbywa nam na lepszych. Niewłaściwie rów- 
nież pomieścił p. N. śród pisarzów szereg hi- 
storyków, począwszy od Lelewela, a skończy- 
wszy na Chmielowskim i prof. Brucknerze. 
Można być znakomitym, pierwszorzędnym u- 
czonyra a jednocześnie drugorzędnym pisarzem. 
Literatura współczesna niewłaściwie na tytule 
książki nazwana: noivołytną y której przedstawi- 
cielom poświęcił p. N. ostatni dział książki, 
jest niewątpliwie ponętną dla umysłów, lecz jak 
nadto świeży chleb niezbyt strawną i zdrową. 
Nie łatwo znalesć nauczyciela zdolnego obja- 
śnić gimnazistom „Legiendę" Wyspiańskiego a 
jeszcze trudniej o uczniów tak rozwiniętych, 
by mogli podążyć za polotem wyobraźni poe- 
ty. Streszczenie podane przez p. N. przed 
wyjątkami ze „Szwajcarii* Słowackiego świad- 
czy Bwą niejasnością, jakie trudności ten sto- 
sunkowo prosty i przystępny dla ogółu czytel- 
ników utwór, przedstawiał umysłowi redakto- 
ra tych wypisów, pedagoga z długoletnią prak- 
tyką. Z pomniejszych niewłaściwości zwraca- 
ją uwagę wyjątki z przekładów poetów fetaro- 
żytnyeh i polskich humanistów, pomieszczone 
przy dziełach oryginalnych ich tłumaczów: 
Brodzińskiego, Syrokomli, Siemień skiego. O ile 
w wykładzie historji iiteratury polskiej jest 
uwzględniana poezja łacińska, to mówi się o 
tych utworach w obrazie wieku XVI, zapozna- 
nie zaś z wyjątkami z „Odyssei" jest najwła- 
ściwsze w klasie IV przy nauce stylistyki i 
poetyki. 

B. Chlebowski, 



■i 



'?■ 



i 



1 
sn 



18 



Jtt 1. 



SohiUer Fryderyk. Intryga i miłość. Tra- 
gedja w 5 aktach, tłumaczona z niemie- 
ckiego przez Józefa Korzeniowskiego. 
Dzieło z rękopisu wydane po raz pierw- 
szy. („Bibl. powsz. tt nr 516 — 5171 16-ka, 
str. 133. Lwów - Złoczów, 3905. Nakła- 
dem i drukiem Wilhelma Zukerkandla. 

Wśród nielicznej literatury schillerowskiej u 
nas z powoda obchodu Fet n ej rocznicy jego 
śmierci zasługuje na wzmiankę wydany nakła- 
dem „Bibljoteki powszechnej* przekład tragie- 
dji poety: v Intryga i miłość" , dokonany przez 
Józefa Korzeniowskiego. O przekładzie tym 
wspominano dotąd tylko ogólnikowo; żadnemu 
z piszących o Korzeniowskim przekład ten nie 
był znany. Jest więc zasługą redakcji „Bi- 
bljoteki powszechnej", że przekład ten uprzy- 
stępniła ogółowi. Szkoda tylko, że nieznany 
wydawca 'nie poinformował czytelnika dokła- 
dniej o właściwościach rękopisu, poprzestając 
na zaznaczeniu, że rękopis znajduje się w bi- 
bljotece Ossolińskich; nie podał przytym na- 
wet numeru rękopisu, nie zastanowił się też 
nad tym, czy rękopis wyszedł z ręki samego 
tłumacza, czy też jest kopją; również nie po- 
dał żadnych bliższych szczegółów o dacie, kie- 
dy powstało tłumaczenie. Brak też wszelkich 
uwag o samym tłumaczeniu, które należało 
choć kilku słowami scharakteryzować. Niema- 
ło w nim zwrotów, z niemieckiego przejętych, 
konstrukcji, przeciwnych duchowi języka pol- 
skiego, wogóle widoczną jest rzeczą, że to jedna 
z pierwszych prób młodego pisarza, może jeszcze 
* ostatecznie nie wykonana i dlatego też za życia 
tłumacza nieogłoszona drukiem, dla charaktery- 
styki jednak Korzeniowskiego ciekawa. Na te 
szczegóły powinien był wydawca zwrócić uwagę 
czytelnika; prosty przedruk, nawet poprawny, 
nie może jeszcze zadowolić najskromniejszych 
nawet wymagań naukowych. 

Wiktor Hahn. 



Sztuki plastyczne. 

Jaroszyński Tadeusz. Zaranie malarstwa 
polskiego. Szkic do historji z 16 ilustra- 
cjami. 8-ka, str. 155. Warszawa, 1905. 
Nakładem Gebethnera i Wolffa. Cena 
kop. 60. 

Wielkie malarstwo, które mamy prawo na- 
zywać polskiem jest właściwie wytworem dopie- 
ro XIX w.; posiada ono swoją literaturę a na- 



wet popularne opracowania całości. Natomiast 
odległe epoki historyczne, jak wieki średnie 
i Odrodzenie są wprawdzie już oddawna bada- 
ne przez specjalistów jak (Sokołowski, Łuszcz- 
kiewicz, Bastawiecki i in.), ale prace ich sąd łat 
szerszej publiczności mało dostępne. Potrzeba 
było popularnej książki, z którejby szeroki ogół 
mógł się dowiedzieć co działo się w kraju na- 
szym w epoce wielkiego ruchu artystycznego 
Europy Zachodniej. 

Niewdzięczne to zadanie podjął p. Jaroszyń- 
ski. W pracy swej nie występuje jako badacz 
samodzielny, ale stara się zebrać i zgrupować 
w pewną całość materjał wydobyty z prac ca- 
łego szeregu uczonych specjalistów. W jasnym, 
żywym wykładzie sięga do początków malar- 
stwa chrześcjańskiego wogóle, mówi nam po 
kolei o epoce romańskiej, gotyckiej i Odrodze- 
niu, o minjaturach, malowidłach ściennych 
i obrazach stal u go wy eh. Tłumaczy znaczenie 
i pochodzenie pewnych terminów, — tajemnice 
techniki malarskiej, stosunki panujące w ce- 
chach malarskich średniowiecznych. 

Można się zgodzić z jego charakterystyką 
epok historycznych, jakkolwiek autor nie miał 
odwagi jasno i stanowczo powiedzieć (co po- 
średnio wypływa z treści) rzeczy przykrej dla 
naszej ambicji narodowej — mianowicie, że ma- 
larstwo cechowe średniowieczne — podobnie jak 
i klasztorne — nie jest malarstwem polskim — 
ale niemieckim, że z dzisiejszym malarstwem na- 
szym nie łączy go żadna wspólność tradycji, że 
wyszukiwanie w nim cech narodowych jest pra- 
cą jałową i daremną. Jałową tymbardziej, że 
niski poziom owego malarstwa — przy zesta- 
wieniu ze sztuką Zachodu musiałby doprowa- 
dzić do wniosków bardzo pesymistycznych. 
Książce możnaby zarzucić zbyt wiele opisów 
różnych malowideł. Opisy w takich razach mó- 
wią bardzo niewiele, bo nie treść literacka ale 
pojęcie i wykonanie malarskie rozstrzyga o sty- 
lu i wartości artystycznej dzieła. O tych zaś 
rzeczach może dać pojęcie jedynie dobra repro- 
dukcja. Co do ilustracji, które znajdujemy w 
zaraniu malarstwa — to są one liche, i to sta- 
nowi* bodaj największy brak praoy p. Jaro- 
szyńskiego. 

E. Niewiadomski. 



''•■S5!'r!Clj 



fc 1. 



19 



Prawo, nauki spot., ekonomja. 

Daszynska-GoliAska Zofia dr. Teoretyczne 
podstawy polityki społecznej w w. XIX. 
8-ka, str. 58. Warszawa, 1906. Na Wad 
Księgarni Naukowej. Cena kop. 50. 

Teoretycznemt podstawami polityki społe- 
cznej w w. XIX były teorje spółczame i go- 
spodarcze, z tego więc względu książka p. D. 
G. daje zarys tych teorji. 

Zalety pracy p. Daszyńskiej-Golińskiej sta- 
nowią zwięzłość i jasność, ale brak tam piętna 
indywidualności, samoistnej analizy branych 
częstokroć z trzeciej ręki a wyłuszczonych 
przez autorkę poglądów, brakuje też syntezy. 

Autorka hołduje kierunkowi szkoły etycznej 
w ekonomji, stąd najudatniej przedstawione 
zostały przez nią poglądy Carlyla. 

Pominięte zostały przez autorkę rozwój te- 
chniki, wywołujący zapotrzebowanie rozwinię- 
tych umysłowo robotników oraz wpływ poli- 
tyki społecznej na intensywność pracy, jakkol- 
wiek Brentano i Schultze Goewernitz przedsta- 
wili sprawy to klasycznie. 

Brentano pierwszy spopularyzował ideę zwią- 
zków zawodowych robotniczych w Europie i 
tak wybitny wpływ wywarł na politykę spo- 
łeczną, że pominięcie myśliciela tego w pracy 
„Teoretyczne podstawy polityki społecznej" 
wydaje się nam rzeczą dziwną. 

Sprawa samopomocy klasy robotniczej w 
walce gospodarczej za pomocą organizacji za- 
wodowych nie została niemal uwzględnioną 
przez D.-G., stąd nie uwzględniła ona również 
dodatniego wpływu Marksa na ową sprawę, 
pominięty został ujemny wpływ Lassalla i o- 
becna dążność do neutralizacji (t. j. uczynienia 
bezpartyjnemi) związków zawodowych, znaj- 
dująca uzasadnienie u najwybitniejszego ze 
współczesnych ekonomistów Europy Sombar- 
tha. 

Pierwiastek walki narodowej, jako czynnik 
polityki społecznej, uwzględniony nie został 
przez panią Daszyn* ską-Gobnską, jakkolwiek 
uwypukliłem go w „Wykładzie Ekonomji po- 
litycznej B . 

Pominęła też p. D.-G. próby rozwiązania 
kwestji społecznej drogą prawodawstwa cywil- 
nego, propagowane przez jednego z najorygi- 
nalniejszych myślicieli współczesnych A. Men- 
gera. 



Kwestja społeczna, jak kwestja prawa do 
pracy i egzystencji, kwestja, która towarzyszy- 
ła rewolucjom francuskim z końca XVIII w. 
i w połowie XIX stulecia i której pokojowego 
rozwiązania szukają kantony szwajcarskie, zo- 
stała przeoczoną przez p. D.-G. 

Kwestja społeczna, występująca w krajach o 
rozwiniętym przemyśle, jako kwestja podziału 
bogactw, w krajach zacofanych ekonomicznie, 
a względnie przeludnionych występuje jako 
sprawa produkcji. Dla Galicji wykazał to 
świetnie Stan. Szczepanowski. P. Daszyńeka- 
Golińska jednak, jakkolwiek zamieszkała w 
Galicji, nie dotknęła tej sprawy, chuciaż u 
uwzględnionego (acz niedostatecznie) przez się 
Lista mogłaby znaleść w tym przedmiocie cen- 
ne uwagi. 

Pomimo licznych luk, praca nie jest pozba- 
wiona wartości, o ile zaznajamia czytelni- 
ka z szeregiem poglądów na kwest je społeczne. 

Wł. Studmcki. 



Pedagogika, wychowanie. 

Centnerszwerowa R. O wspólnym obu 
płci kształceniu w szkole średniej. 8-ka, 
str. 98 i IV. Warszawa, 1006. Nakładem 
Księgarni Powszechnej. Cena kop. 60. 

Coraz to głośniej rozlegające się w świecie 
cywilizowanym hasło wspólnego kształcenia obu 
płci, to hasło nie samozwańcze, nie przypadko- 
we, jest ono bowiem tylko jednym z objawów 
tego ruchu etycznego, który już w ostatnich 
kilkunastu latach wieku XIX wywalczył sobie 
w kulturze i umysłowości wybitne stanowisko, 
a który w stuleciu XX, jak prorokuje znany 
filozof niemiecki, Ludwik Stein, w swym dzie- 
le „An der Wende des Jahrhunderts, Ver- 
such einer Kulturphiloeophie" (Freiburg i. B., 
1899), stanie się główną wytyczną postępu w 
nauce zarówno, jak w życiu. Bo nie ulega już 
dzisiaj wątpliwości, że koedukacja młodzieży 
jest jednym z najskuteczniejszych czynników 
postępu moralnego. U nas hasło to zabrzmia- 
ło po raz pierwszy w roku 1873 („O prawach 
kobiety* Edwarda Prądzyńskiego), głośno je- 
dnak, a przynajmniej głośniej, rozlega się do- 
piero w ostatnich czasach. Jedną z najgorliwszych 
rzeczniczek koedukacji jest p. Centnerazwerowa, 
która mocno uzasadnia jej doniosłe znaczenie — 
nie rozumowaniem, ale faktami, kreśląc 



•8 



20 



Jtt 1. 



mianowicie, na podstawie przestudiowania bo- 
gatej literatury przedmiotu (angielskiej, nie- 
mieckiej, francuskiej, włoskiej) rys dziejów ko- 
edukacji w Europie i w Stanach Zjednoczo- 
nych. Okazuje się, ze w Europie przodują 
pod tym względem Szwecja, Norwegja, Danja 
i Szwajcar ja, krajem zaś najbardziej zacofanym 
są Prusy. Lecz nad Europą góruje Ameryka: 
w Stanach Zjednoczonych ilość rządowych szkół 
mieszanych średnich już w roku 1870 stanowi- 
ła 31,7# ogólnej liczby; w roku 1880 — 51,3#; 
1890 — 65,5$; 1900 — 71#, 1901 — 98%. 
Komentarza chyba nie trzeba! Ale czy ten 
świetnie rozkwitający system koedukacji jest 
istotnie czynnikiem dodatnim? Autorka zgro- 
madziła cały szereg danych faktycznych, które 
na to pytanie dają odpowiedź i bardzo wymo- 
wną i stanowczo twierdzącą. Odsyłamy czy- 
telników do samej książki, tutaj przytoczymy 
tylko rezultat ankiety szkolnej, podjętej w Sta- 
nach Zjednoczonych. Oto dr. Harris, komi- 
sarz edukacyjny w Waszyngtonie, doszedł na 
podstawie tej ankiety do wyniku, że „system 
szkół miejscowych jest naturalny, jako odpo- 
wiadający naturalnemu rozwojowi rodziny i spo- 
łeczeństwa; sprawiedliwy ■, zapewnia bowiem je- 
dnej płci taką samą możność kształcenia się, z 
jakiej korzysta płeć druga; oszczędny, ponieważ 
pozwala na zużywanie w jaknajkorzystniejszy 
sposób sum, przeznaczonych na potrzeby szkol- 
nictwa;... zbawiennie wpływający na umysł, stro- 
nę moralną, obyczaje oraz rozwój wychowańców 1 ' , 
Ten ostatni wzgląd jest najważniejszy, jest roz- 
strzygający: koedukacja jest potężnym czynni- 
kiem umoralnienia młodzieży, kiedy tymczasem 
odgradzanie dziewcząt od chłopców murem 
chińskim jest zgubne, bo podnieca zmysłowość, 
paczy wyobraźnię, wywołuje przedwczesną doj- 
rzałość płciową, słowem tamuje i utrudnia nor- 
malny rozwój moralny. U nas, jak to widać z 
dwunastego rozdziału cennej pracy p. Centner- 
szwerowej, koedukacja jest dopiero w kolebce, 
chociaż jej dzieje są stare: więc niech wste- 
cznicy nie zasłaniają się powagą tradycji! 
„Przeciw prawdzie rozum nic tf , mówi przysło- 
wie staropolskie, to znaczy: tego, co jest pra- 
wdą, t. j. tego, CO jest stwierdzonym faktem, 
nie obalą żadne rozumowania, i prędzej czy 
później prawda zwyciężyć musi. A ponieważ 
prawdą jest, że koedukacja jest dodatnim czyn- 
nikiem etycznym, więc zwycięży, musi zwycię- 



żyć — i u nas, ku naszemu szczęściu. Bez 
walki nie obejdzie się, naturalnie: nałóg i star- 
cze wstecznictwo, bezmyślność i pruderja długo 
jeszcze będą rozdzierały szaty, ale w końcu 
skapitulują, — i wtedy dopiero zacznie się no- 
wa epoka w wychowaniu. Książka p. Cent- 
nerszwerowej, napisana z niemałym nakładem 
pracy i wiedzy, a odznaczająca się niezwykle 
jasnym wykładem, może przynieść sprawie 
wychowania rzetelny pożytek, jako unaocznia- 
jąca wielką doniosłość koedukacji. To też zasłu- 
guje na jaknajszersze rozpowszechnienie. 

Ign. Chrzanowski, 

Poezja, powieść, dramat. 

France Anatol. Wybór pism, Tais (tom 
4-yy. Tłómaczył Jan Sten. Polskie Tow. 
Nakładowe. 8-ka, str. 282. Lwów, 1906. 
Warszawa, E. Wende. Cena rb. 1.-75. 

Zaznaczaliśmy w „Książce* stale kolejne u- 
kazywanie się dzieł A. France'a, objętych 
n Wyborem Pism a jego. Czwarty tom tego 
wydawnictwa przynosi znakomitą powieść 
France'a „Tais*, której osią psychologiczną 
jest powolny, nieubłagany i ostatecznie tryjutn- 
fujący rozwój zmysłowości brutalnej na tle 
nie mniej radykalnego ascetyzmu. Głęboko* 
dramatyczna treść rozsnuta została z właści- 
wym A. France ł owi spokojem uczuć i wyrafi- 
nowaniem myśli, prostemi sposobami artyBty- 
cznemi, z siłą i nieposzlakowaną elegancją, za- 
razem. 

Wł. Jabłonowski. 

Gawalewloz Maryan. Jad powieść. 8-a f 
str. 442. Warszawa, 1905. Skład głó- 
wny w księgarni J. Fiszera Cena rb. 2. 

„Wiele hałasu o nic* — taki tytuł możnaby 
dać ostatniej powieści p. Gawalewicza. Dzi. 
wnie bo karleją pomysły, zacieśniają się hory- 
zonty autora „Królowy Niebios". Dawniej 
był w nich podkład społeczny („Mechesy", 
„Drugie pokolenie*), nie brakło i liryzmu 
szczerej poezji („Dusze w przelocie"), dziś 
wszystko zamyka się w dusznym środowisku 
tajemnic i skandali kó w buduarowych. 

Bo i o cóż chodzi w „Jadzie?* 4 Panna z t. 
zw. dobrego domu prowadziła niewinny flirt z 
pięknym kuzynkiem; on ją nawet kiedyś poca- 
łował ukradkiem, oczywiście wbrew jej woli, 
ale po tym panna wychodzi za mąż za „soli- 



* 1. 



21 



dnego" konkurenta i zdaje się zapominać o 
dawnych przygodach. Ale ów kuzynek jest 
literatem. I oto na drugi dzień po ślubie bo- 
haterki w jednym z poczytniejszych pism co- 
dziennych rozpoczyna druk sensacyjnej powie- 
ści, gdzie najspokojniej przedstawia swój sto- 
sunek do uroczej kuzynki. Wszyscy to czyta- 
ją: czyta ona, czyta jej mąż, czyta jej matka, 
czyta matka męża, czytają wszystkie ciotki i 
babki, wszyscy plotkarze salonowi — tak się 
tym zajmują, jak gdyby nic innego nie mieli 
do roboty. Jedni rozpaczają, inni się gor- 
szą, inni jeszcze drwią i cieszą się skandalem. 
A kuzynek pisze ciąg za ciągiem — i to jest 
cala treść „Jadu". 

Wszystkie postacie powieści są jakby z kar- 
tonu powystrzygane, z wyjątkiem jednej może 
ciekawszej figury starego paralityka, ex-lowe- 
lasa. Ów np. kuzynek: czy jest tak nędzny, 
że w taki nizki sposób chce się mścić na uko- 
chanej kobiecie, czy może tak naiwny, że nie- 
rozumie, jaką jej krzywdę wyrządza, wysta- 
wiając ją na sztych wszystkich plotek warsza- 
wskich i wnosząc „jad" w jej pożycie małżeń- 
skie? 

A wszystko razem tak błahe, tak pozba- 
wione wszelkiej doniosłości społecznej i arty- 
stycznej, że trzeba W końcu przyjść do wnio- 
sku: nie było o czym pisać. 

H. Galie. 

Gliński Kazimierz. Szlachcie na zagrodzić, 
powieść obyczajowa z XVIII w. 8-ka, 
str. 323. Warszawa, 1905. Nakład Ge- 
bethnera i Wolffa. Cena rb. 1.50. 

Od kilku lat p. Gliński zaczął pisać powie- 
ści historyczne. Zaczęło się od „Filipa z Ko- 
nopi 41 , potym poszły inne. Było w tych utwo- 
rach dużo werwy, sporo humoru, podobały się, 
zjednywały autorowi gorących zwolenników. 
I była to wziętość zasłużona. Ale nad auto- 
rem zawisła klątwa — odcinka; drukując swe 
powieści w pismach codziennych, musi je pisać 
z dnia na dzień, co odbija się ujemnie na pó- 
źniejszych utworach, zwłaszcza na wymienio- 
nym w nagłówku „Szlachcicu na zagrodzie". 

Widoczne tu jest, że autor nie miał czasu 
na obmyślenie sytuacji, charakterów, kunszto- 
wnej budowy całości. Zamiast więc artysty- 
cznie pomyślanych szczegółów akcji wstawia 
się gotowe schematy: to magnat, to ubogi a 
butny szlachcic, to scena miłosna, to zwada, 



to bójka. W „Szlachcicu na zagrodzie" niema 
prawie nic takiego, czegobyśmy w dawniej- 
szych utworach p. Glińskiego nie widzieli. Np. 
sceny romantyczne, jakież one wiecznie te sa- 
me; maj — noc — śpiew słowika — blask mie- 
siąca — woń kwiatów — czułe słówka — po- 
całunki, słowem cały najbanalniejszy scena- 
rjusz miłości. A przytym co za brak odczu- 
wania natury: w tymże oto maju kwitną bzy, 
jaśminy, jarzębina, róże i lipy, muchy rojami 
unoszą się po izbach i piekarni, łąki mają się 
ku sianożęciu, a owies się wykłasza!. gdyby 
autor miał był możność przejrzenia całości u- 
tworu przed oddaniem go do druku, uniknął- 
by był tych niekonsekwencji. 

W przeprowadzeniu akcji wiele tu niepra- 
wdopodobieństw, a mało rysów, odpowiadają- 
cych istotnemu stanowi obyczajowemu szlachty 
XVIII w. Że szlachcic ubogi kocha się w 
córce magnata stolnika, że nawet porywa ją, 
to jeszcze pół biedy. Ale ów młodzieniec nie 
może poprostu zrozumieć, dlaczego stolnik nie 
chce mu dobrowolnie oddać córki — gdzieżby 
się taki uchował w owych czasach wszechwła- 
dnego panowania złotej maksymy: „u dworu 
pańskiego trzymaj się choć klamki!" Wogóle 
opowieść niejasna, nie budzi wiary w umyśle 
rozważnego czytelnika. 

H. Galie. 

Gorklj Maksym. Tomasz Gordiejew. (Wy- 
bór pism t. III) przełożył E. Chwale- 
wik. 8-ka, str. 398. Warszawa, 1905. 
Nakładem księgarni S. Bukowińskiego. 
Cena rb. 1.50. 

Jest to jeden z kapitalniejszych utworów 
Gorkiego, w którym autor dokonywa czegoś w 
rodzaju literackiej kary śmierci na stanie ku- 
pieckim — poniekąd na inteligiencji. 

Światu wszelkiego rodzaju wykolejeń có w ży- 
cia — „byłych ludzi", „bosaków" — przeciw- 
stawia najczęściej Gorkij normalne żywioły 
społeczne, wszystko co jest syte i obute, pewne 
jutra, pracujące produkcyjnie, zadowolone z 
siebie i pozbawione skrupułów niepokojących 
sumienie. 

Z przeciwstawienia tego wynika zawsze, że 
sfery te składają się z wierutnych szubrawców 
i zbrodniarzy urodzonych, żyjących bezprawiem 
i przemocą, wyzyskujących słabych i opycha- 
jących się cynicznie krzywdą ludzką. Jeżeli 
jeszcze jest coś dobrego w tym środowisku 



22 



M 1. 



to w tych tylko jednostkach, które się tam wy- 
koleily, co szarpią się bezsilnie wśród otocze- 
nia nędznego i występnego, urągają mu, klnąc 
własną dolę i bezradność własną. 

Takim jest właśnie zwyrodniały kupczyk, 
Tomasz Gordiejew, dusza „wyższa", która robi 
to wszystko, co robią niższe z jego stanu, z 
wyjątkiem robienia grosza, którego dość ma po 
przodkach, a więc: pije, szaleje, dzikie usku- 
tecznia pomysły, zabija nudę iście dekadenc- 
kiemi sposobami, ale wśród orgji wszelkiego 
rodzaju nie przestaje być wyższym od wszyst- 
kich, boleć nad upadkiem ludzkości, szukać 
namiętnie prawdy i sensu życia, wreszcie gro- 
mić występnych i znieprawionych. 

Ma on niby jakieś porywy nadludzkie, rwie 
się w górę, Bzuka i tęskni do krain mglistych 
dobra i prawdy, w gruncie rzeczy jednak jest 
gnuśnym i biernym, co najwyżej zdolnym do 
krótkotrwałych żywiołowych wybuchów i tę- 
pego przeczenia. Jest to jeden z tych, którzy 
w chwilach podniecenia potrafią działać tak, 
że „albo łeb rozbija się na drobne kawałki, 
albo mur się rozwala", co „w radości są — 
bydłem, a w nieszczęściu — gnojem". Bardzo 
reprezentatywna postać nietylko dla pewnej 
sfery, ale i dla całego pokolenia... Zresztą od- 
tworzona znakomicie, zawsze z tym głębokim 
przeświadczeniem, że pomimo wszystko, wśród 
powszechnej obojętności na złe i oswojenie się 
z fałszem i występkiem, jeszcze tacy ludzie 
zdolni są do przerodzenia się i oczyszczenia, 
mogą wejść na drogę prawdy i sprawiedliwości, 
a przynajmniej na drogę skruchy i krytycyzmu. 
Bardzo oryginalny pogląd... 

Wł, Jabłonowski. 

Orzeszkowa Eliza. ...I pieśń niech zapłacze. 
12-ka, str. 209. Warszawa, 1905. Na W. 
Gebethnera i Wolffa. Cena rb. 1.20. 

Jako motto niniejszego utworu, Orzeszkowa 
położyła następującą piękną zwrotkę z poezji 
Henryka Skirmunta: 

Niech się skarży zielona wierzbina, 
Niechaj płacze tam w polu kalina, 

I wiatr niech zapłacze! 
Niech się skarżą ptaki tułacze... 



Niech się skarżą spracowane barki, 
Niechaj płaczą tam w polu fujarki 
1 pieśń niech zapłacze! 

W takim też łzawym nastroju trzymany jest 
cały utwór. 

W założeniu nie mamy tu nic ponad to, co 
widzieliśmy w dawniejszych powieściach Orze- 
szkowej. Bezwzględne potępienie wszelkiego 
rodzaju „argonautów* i „australczyków", co 
zrywają serdeczne węzły, łączące ich z ziemią 
ojczystą, z rodziną, by wśród obcych szukać 
złotego runa dostatków, wygodnego życia, roz- 
głosu; oto podstawa ostatniego utworu Orze- 
szkowej, zasada, która zdobyła sobie prawo 
obywatelstwa w naszej beletrystyce ostatniej 
doby (Orzeszkowa, Rodziewiczówna, Jeleńska i 
inne). 

Ale pomimo to „...I pieśń niech zapłacze" 
zajmie poważne stanowisko w dorobku ducho- 
wym naszej autorki. Zaleca się bowiem skoń- 
czenie piękną artystyczną formą, przypomina- 
jącą najlepsze chwile twórczości autorki „Pie- 
śni przerwanej". Znajdziemy tu tyle czaru 
prawdziwej poezji, tyle napięcia dramatyczne- 
go, tyle siły prawdziwie męskiej! 

Natomiast obca jest niniejszemu utworowi 
wszelka przymieszka dydaktyzmu czy kazno- 
dziejstwa. Autorka nie uczy tu, nie wykłada, 
nie przekonywa, ale maluje życie, i to w spo- 
sób niezwykle subtelny i pełen uroku piękna - 
poezji. 

I przedstawia, na jak smutne, straszne po- 
proBtu przejścia narażony jest taki „austral- 
czyk", jak nigdzie szczęścia ni spokoju znaleźć 
nie może: ni między obcymi, do których nie 
lgnie jego dusza, ni u swoich, wśród których 
ścigają go straszliwe wyrzuty — renegacjL 
I przyjdzie taka chwila okropna, że jedyne 
zbawienie, jedyne wyjście z powikłań życio- 
wych znaleść będzie można — w kuli rewol- 
werowej. 

Ten tragizm w postaci głównego bohatera, 
to jedna z piękniejszych stron ostatniego u- 
tworu Orzeszkowej. Drugą jest — urocza sie- 
lanka. Zjechawszy na krótki czas w strony 
rodzinne, bohater spotyka siostrę swej brato- 
wej, towarzyszkę swych lat dziecinnych, na 
którą dawniej, zajęty ainbitnemi myślami, nie 
zwracał uwagi. Teraz ona wyrosła, zmężniała 
duchem i ciałem, skończyła studja medyczne, 



M 1. 



23 



z dziewczyny stała flię człowiekiem w całym 
znaczeniu tego wyrazu, a mimo to nie straciła 
ani jednego- czara kobiecości. I tu roztacza 
nam autorka ową sielankę, pod smutnemi wró- 
żbami zaczętą i smutno zakończoną. On nie 
przyznał się rodzinie, źe — ożenił się. I oto 
pewnego dnia przyjeżdża tu obca kobieta, cu- 
dzoziemka, przyjeżdża upomnieć się o swoje 
prawa, bezwiednie zrywa złote i tęczowe nici 
ułudy i czaru. I tu kres już wszystkiemu... 
Utwór niniejszy ze względu na jego rozmiary 
możnaby nazwać raczej nowelą, niż powieścią; 
na szczupłej przestrzeni umiała jednak autorka 
skupić tyle pierwiastku dramatycznego i tyle 
krasy poetyckiej, że można rzecz tę śmiało za- 
liczyć do najpiękniejszych jej utworów. 

H, Galie. 

Puzyna Józef. Ongi, poezye. 8-ka, str. 
101. Warszawa, 1905. Nakładem Jana 
Fiszera. Cena kop. 80. 

Tytuł zbioru stosuje się bezpośrednio do je- 
dnego jego cyklu złożonego z sześciu sonetów, 
opiewających wspomnienia bardzo namiętnej, 
zmysłowej miłości. Wśród rozwichrzonej bu- 
rzy żądz poeta tęskni do „jasnej, błękitnej 
przystani, do pogodnego nieba z tęczową bar- 
wą lat dziecinnych". Takie tęsknoty, takie pra- 
gnienia charakteryzują wogóle lirykę p. Puzy- 
ny, pomimo odzywających się w niej niekiedy 
odgłosów zmysłowości, nastrojoną przeważnie 
na ton idealistyczny, opiewającą przedmioty i 
tematy, które po wszystkie czasy opiewali li- 
rycy całego świata. A więc na czele mamy 
zwrot do wiosny -czarodziej ki, do wiosny-życia, 
„lecącej w przyszłość skrzydłami rączymi" do 
wiosny-miłości o „różanych ustach o dziewiczych 
spojrzenia bławatach . 

Następnie mamy „poryw" ku górnym czy- 
nom, udaremniony przez zimne powiewy zwąt- 
pienia. 

W innych pieśniach snują się typowe ma- 
rzenia przy ogniu kominkowym podczas za- 
wieruchy zimowej, „sny prześnione* ulatują, 
pozostawiając „szeregi mar złowieszczych", 
dźwięczą barkarole, unoszące duszę „w krainę 
cudnych złud", przelotne chwile szczęścia lub 
długie godziny tęsknoty nawiedzają serce wra- 
żliwe. Są też dwa sonety zawierające udatnie 
nakreślone obrazy wspaniałej przyrody ta- 
trzańskiej. Jest szereg „szkiców" history- 



cznych, odznaczających się urozmaiconą budo- 
wą wiersza. Jest wreszcie kilka pieśni nastro- 
jowych na poważny ton religijno-moralnych/ 
refleksji i kilka innych, utrzymanych w tonie 
lekkiej, żartobliwej satyry. Dodajmy, że wszyst- 
kie te utwory napisane są językiem popra- 
wnym, w formie prawidłowej — szkoda, źe tak 
mało zawierają znamion oryginalnej indywidu- 
alności twórczej. 

W, Gostomski. 

Rzewuski Jan. Symfonia bólu. nowelle, 
8-ka. Warszawa, 1905. str. 33, Jan 
Fiszer. Cena kop. 45. 

W pierwszej, wstępnej noweli p. Rzewuskiego, 
mamy nakreślony obraz symboliczny: autor 
przedstawia tu mistycznego Króla Bólu, któ- 
rego w taki przecudny sposób maluje; 

„Wielkie, obrzmiałe, krwawe nogi na dymią- 
cych, wsparł mogiłach; zesztywniałemi palcami 
rąk strasznych w śmiertelnych drganiach wciąż 
nowe kopie groby, jakby w nich pragnął przy- 
szłych ludzi szczęście przyszłe zawczasu po- 
grzebać; z boków jego zapadłych połamane że- 
bra, zda się, przez naprężoną skórę przedostać 
się pragną; w piersi rana głęboka wyżarta krwią 
czarną broczy; głowa olbrzymia o skałę oparta 
kurczem okropnym bólu wykrzywiona. W swej 
męce jest on i wstrętnym — i wielkim pospołu, 
i larwą ohydną — i władcą wspaniałym" (NB. 
zachowaliśmy oryginalną interpunkcję autora). 

P. Rzewuski lubuje się widocznie w takich 
kwiatkach gongoryzmu, bo gdzieindziej taknp. 
określa swój nastrój duchowy z powodu sprze- 
dania ojcowizny: „Nagle w mózg mój wsączy- 
ła się myśl straszna, dzika, okropna, potworna: 
zdało mi się, że rodzoną matkę w chęci zysku 
pchnąłem w objęcia obcego człowieka na hańbę 
i sromotę*... 

Siląc się na niezwykłość formy stylowej, p. 
Rrzewuski nie potrafił się zdobyć na orygi- 
nalność treści. Sprzedaż (ojcowizny („Kartka 
z pamiętnika"), nędzna postać bezdomnej sta- 
ruszki („Z dziejów nędzy"), skrzypek, który, 
straciwszy w nieszczęśliwym wypadku rękę,, 
postanawia się zastrzelić, lecz upuszcza rewol- 
wer, usłyszawszy dzwony na Anioł Pański 
(„Niedola"), młodzieniec, rozpaczający w koś- 
ciele, podczas gdy ukochana jego bierze ślub 
z innym (fragment, oznaczony trzema gwiazd- 
kami: * * # ) — wszystko to tyle już razy by- 



24 



Ki 1. 



lo wyśpiewane przez słowiki i szpaczki lite- 
ratury! 

P. Rzewuskiemu nie udało się literalnie nic 
wydobyć z tych strun ogranych. 

H. Galie. 

Ryoler Leoo. Mój wuj, jego jeleń i nowe 
orądu, humoreska, odznaczona na kon- 
kursie „Tygodnika lllustrowanego" i in- 
ne. 8-ka, Warszawa, 1905. Nakładem M. 
Borkowskiego, str. 78, cena kop. 50. 

Pierwsza humoreska, nadająca tytuł całemu 
zbiorkowi, osnuwa się na dość grubym prze- 
ciwstawieniu słowa i czynu, teorji i jej zastoso- 
-sowania w życiu. Autor raa wuja, podtatusia- 
łego hreczkosieja, szlachcica starej daty, który 
nie znosi, by w jego obecności mówiono o no- 
wych prądach w literaturze i sztuce. Kiedy 
pewnego razu siostrzeniec wyrwał się przy sto- 
le z nazwiskiem Przybyszewskiego, został su- 
rowo zgromiony tonem pełnym namaszczenia 
i pobożnej grozy: „w kościele nie mówi się 
o mierzwie". A po kilku tygodniach ten sam 
czcigodny Katon zaściankowy zostaje sromotnie 
przyłapany przez wszystkich domowników na 
trywialnym sam-na-sam z dziewką folwarczną 
czy pokojówką własnej żony. Ostrze satyry wy- 
mierzone celnie przeciw obłudzie i mieliźnie 
duchowej, ale same fakty przedstawione zbyt 
jaskrawo, a przez to mało artystycznie: niema 
tu subtelności panującego nad sobą satyryka, 
strzegącego się, jak ognia, karykatury. 

W innych humoreskach są niezawodnie mo- 
menty trafne i szczerze komiczne. Tak np. 
w „Śnie nocy letniej" budzi wesołość antyteza 
greckiej przyrody i rozkoszy życia z dzisiej- 
szym filisterstwero; doskonalą jest też w utwo- 
rze „Każdy zając ma swoją żabę* postać gimna- 
zjalisty, który dostaje dwójki z greckiego, ko- 
cha się nieszczęśliwie w pensjonarce, hamlety- 
zuje, przedwcześnie jest zniechęcony do życia 
i postanawia przeciąć pasmo smutnych dni 
swego życia samobójstwem; w nowelce „Znaw- 
ca kwiatów* 4 szczerze komiczna jest pół- dzie- 
wica, która udaje niewinną i naiwną pensjo- 
narkę. 

We wszystkich tych nowelkach komizm jest 
wesoły, a źródło jego kryje się w przeciwsta- 
wieniu pozoru i rzeczywistości. 

Wyróżniają się natomiast dwie humoreski: 
„Bocian idealista" i „Argonauci", w których 
nastrój jest smutny, mimo pozornego humoru: 



sprzeczność szczytnych ideałów życia i szarej 
jego powszedniości jest tu zasadą tworzenia. 

Oddzielnie należy postawić fraszkę p. t. „Ki- 
nematograf - krytyk", udatną satyrę na nie- 
zdarne poezje grafomanów. 

H. Galie. 

Spektator. Kułaki, powieść. 8-ka, sir. 
252. Kraków, 1905. Nakładem księgarni 
D. E. Friedleina. Cena kor. 3. 

Autor „Groźnego dziedzictwa* i „Ruskiego 
miesiąca* wystąpił obecnie z nową powieścią 
p. t. „Kułaki*. Podobne tu przedstawia się 
stosunki, i podobną mamy metodę tworzenia. 
Autor roztacza przed nami charakterystykę 
nowych dziedziców dawnych fortun magna- 
ckich na rozległych obszarach Litwy, Woły- 
nia, Podola. Ich wandalizm, ich brak kultu- 
ry, ich chciwość zbrodnicza składają się na 
treść niniejszej powieści. 

W dawniejszych utworach p. Spektatora 
dawało się dostrzec upodobanie do przesadne- 
go kreślenia charakterów ujemnych, stosunków 
i postaci mu niemiłych. To samo da się po- 
wiedzieć, choć może w mniejszym nieco sto- 
pniu i o „Kułakach". A wynik stąd taki, że 
zamiast ludzi, otrzymujemy karykatury, co 
rzeczywiście wpływa ujemnie na wartość utwo- 
ru, tak społeczno-obyczajowa, jak i literacką. 

H. Galie. 



Publicystyka. 

Starczewski Eugienlusz Ewolucya przy- 
szłośct myśli na dobie. 8 ka, str. 164. 
Kraków, 1905. Skł. gl. Gebethner i Sp. 
Cena kop. 75. 

Rzecz pozbawiona wszelkiej wartości nauko- 
wej. Autor, nie uświadamiając sobie tego, sta- 
je, wskutek braku filozoficznego wykształcenia 
na gruncie racjonalizmu XVIII w. Mówiąc o 
ewolucji przyszłości, nie wskazuje jej czynni- 
ków, oraz stopniowej zmiany stosunków. Rea- 
lizację tego, co autor uważa za racjonalne, sta- 
nowi dla niego treść ewolucji. 

Ze zdawkową banalnością rozstrzyga wszyst- 
kie najtrudniejsze kwestje: narodowości, pań- 
stwa, kwestje społeczne, socjalizm... Walki na- 
rodowe usuwa np. przez zaprowadzenie mię- 
dzynarodowego języka Esperanto, przez unie- 
zależnienie grup narodowych od supremacji 
państwa. 



» 1. 



25 



Obca naukowej analizie, operująca twierdze- 
inauii nieudowodnionemi, książka p. Starcze- 
wskiego może mało wyrobionemu czytelnikowi 
tylko szkodę przynieść pod względem metody 
społeczno-politycznego myślenia. 

Dając odpowiedzi — płytkie — na zagadnie- 
nia wszelkie, stać się może przyjemną lekturą 

dla podlotków płci męskiej. 

m. StudnickL 



Sprostowanie. 



W n. 12 „Książki" r. z. str. 480, łam 2 
wiersz 17 od dołu zamiast Radziszewski, na- 
leży czytać: Rodziszewski; str. 481, łam 1, w, 
8 od dołu zam. do oka, należy czytać: od oka; 
str. 482. łam 1, w. 19 od dołu zam. uboczne,, 
czytaj: oboczne. 



Pragnąc ułatwić porozumienie się pomiędzy autorami I tłumaczami z jednej a wy- 
dawcami z drugiej strony, otwieramy łamy pisma naszego bezpłatnie dla zawiadomień: 
a) ze strony autorów i tłumaczów o pracach gotowych Juz, będących w robocie, lub 
wreszcie dopiero zamierzonych, dla których poszukują nakładców; b) ze strony wy- 
dawców o poszukiwaniu autorów dla planowanych dzieł lub wydawnictw i tłumaczów dla 
dzieł, pisanych w językach obcych. 



Stanisław Barącz i Jan Zbierzchowski (Lwów) tłumaczą wszystkie powieści Dostojewskie- 
go i poszukują wydawcy. Do druku gotowe „Biesy*. 

Poszukuje się nakładcy na przekłady: 

Skudrin, „Francja współczesna", Kamil Mammarion „Stella" (romans astronoma) z fran- 
cuskiego. .Rozpoczęto przekład £. Zoli 9 Germinal*. 

Adres: Kraków, poste restante, Józef Gabryel Mondschein. 



Tablice do określania minerałów von Kobbela, uzupełnione przez Ebbela z 15-go wydania 
niemieckiego przełożyli studenci politechniki Wacław Bóbr i Adam Michalski i poszukują na- 
kładców. Dzieło to doczekało się 15 wydań w języku niemieckim i 3 w języku rosyjskim. 



Niebawem wyjdzie nakładem p. Michała Arcta Karl Ewalds „Ausgewahlte Marchen" 



Wilhelm Bolsche „Der Sieg des Lebens" (Zwycięztwo życia) znalazło tłumacza. 



Poszukuje się nakładcy na tłumaczenie pana Feliksa Houowskiego dzieł prof. Petrażyc- 
kiego 1) „O motywach postępowania ludzkiego a zwłaszcza o motywach etycznych i ich różno- 
rodności' 4 ; 2) „Wstęp do nauki o prawie i moralności, peychologja emocyjna. 

Adres: Petersburg, Zabałkański Prosp. N. d. 16, m. 60. Warszawa, Nowowielka 27. 



Na zamówienie dyrekcji miejskiego teatru we Lwowie tłumaczy Al. Ant. Wolski Herma- 
na Heijennansa „Ghetto" i „Der Panzer". 



26 



Jfe I. 



Prof. Wernera Sombarta „Socialismus und socialo Bewegung" 5-te wydanie z r. 1905 
znacznie rozszerzone znalazło tłumacza i nakładcę. 



KRONIKA. 



— Macierz Polska we Lwowie ogłasza kon- 
kurs na okładkę do dzieła „ Polska, obrazy 
i opisy*. Celem tego wydawnictwa jest wy- 
tworzenie obrazu ziemi, życia i właściwości 
mieszkańców, dziejów narodów i wszelkich ob- 
jawów kultury polskiej od czasów najdawniej- 
szych do doby dzisiejszej; dlatego też kompozy- 
cja okładki powinna być oparta na motywach 
swojskich. Okładka ma być barwna (w 3 ko- 
lorach), wielkość jej 20x17 cm. Nagroda wy- 
nosi 300 koron; projekt nagrodzony staje się 
własnością Macierzy P. Termin nadsyłania pro* 
jektów koniec lutego 1906. Koperta zaopatrzo- 
na godłem tym samym, którym oznaczono pro- 
jekt, powinna zawierać nazwisko i adres ubie- 
gającego się o nagrodę. Oceni projekty Bada 
Wykonawcza Mac. Pol. z udziałem zaproszo- 
nych znawców. Adres: Administracja Macie- 
rzy Polskiej, Lwów, Gmach Sejmowy. 

— Księgarnia Gebethnera i Wolffa wydała 
pierwszy, grudniowy zeszyt „Przeglądu biblio- 
graficznego". Jestto miesięcznik bezpłatny i tym- 
czasem w głównej osnowie swojej jest katalo- 
giem firmowym, składającym się z tytułów bi- 
bliograficznych, ułożonych według materji i po- 
leconych na czele numeru do nabywania za 
pośrednictwem wymienionej firmy. Ścisłe da- 
ty bibliograficzne, jak rok, miejsce wydania, 
firma wydawnicza, format i liczba stronic są 
pominięte przy tytułach, tylko ceny stale są 
podawane. Nie jest to systematyczny i aktu- 
alny przegląd bibliograficzny, lecz mianowicie 
katalog. Pozatym numer ten zawiera notatki, 
nie krytyczne, lecz tylko polecające, niektórych 
podręczników polskich i książek gwiazdkowych. 
Dalej następują „Nowości literackie", „Nowo- 
ści muzyczne" i Kronika. Kierownikiem lite- 
rackim jest p. Henryk Galie. Za przesyłkę na 
prowincję płaci się kop. 50. 

— Redakcja „Książnicy" prosi nas o zawia- 
domienie, że wyjście numeru pisma tego uleg- 
nie spóźnieniu. Przy niniejszym prostujemy, 
że spółpracownik nasz p. Kaz. Woźnicki jest 
nie kusztoszem Muzeum Rapperswilskiego, jak 
podano w JSfi 11 „Książki", lecz podbiblio leka- 
rzem w tej instytucji. 

— Otrzymaliśmy list następujący: Szanowny 
Panie Redaktorze! W kronice „Książki" X 11 
r. z.) na str. 452 znajduje się krótka notatka, 
zawierająca cofnięcie wiadomości o „domnie- 
manym* odnalezieniu ballady Mickiewicza. 
Wiadomość ta podana była za „Gazetą Pol- 
ską" w zeszycie październikowym „Książki". 



Po przeczytaniu notatki nasuuęły mi się, na 
myśl uwagi następujące: 

Kronikarz, „Książki", który w pierwszej po- 
łowie października czytywał jeszcze „Gazetę; 
Polską" przestał ją widocznie czytywać w dru- 
giej połowie tegoż miesiąca. Wnoszę to z tego r 
że w październikowym zeszycie „Książki" kro- 
nikarz za „Gazetą Polską" podaje wiadomość 
o znalezieniu rękopisu ballady. W zeszycie 
listopadowym zaś uważał za stosowne pominąć 
milczeniem moją odpowiedź p. Meyetowi, wy- 
drukowaną w & 276 „Gazety Polskiej" z d. 
20 października r. b. W odpowiedzi tej oba- 
lam twierdzenie p. Meyeta jakoby autorem 
„Szczupaka Kołdyczews kiego" był Czeczott. 
Moje argumenty były niedogodne dla kronika- 
rza „Książki" i dla tego ich nie cny tał (?). 
W każdym jednak razie z obowiązku kroni- 
karskiego powinien był zjawienie się mojej od- 
powiedzi zaznaczyć. 

Kronikarz „Książki" nie uznaje następstwa 
faktów i przestawia je dowolnie. Pisze bo- 
wiem, że ogłoszenie przez p. Meyeta, jakoby 
autorem „Szczupaka" był Czeczott i twierdze- 
nie identyczne p. Rulikowskiego nie powstrzy- 
mało mię od udzielenia monopolu na wygła- 
szanie publiczne ballady i od ogłoszenia, *że po- 
dejmuję się przeglądania starych rękopisów. 
P. Meyet ogłosił swój artykuł w „Kurjerze 
Warszawskim" d. 18 października, zaś moja 
umowa z p. Kisiel nickim zawarta została na 
kilka dni przedtyra, a pierwsza wiadomość w 
„Gazecie Polskiej", gdzie jest moje oświadcze- 
nie o gotowości przeglądania starych rękopi- 
sów podana była w SB 262 z d. 6 październi- 
ka, a więc blizko na dwa tygodnie przed ar- 
tykułem p. Meyeta. 

W imię bezstronności mam zaszczyt prosie 
najuprzejmiej o udzielenie w „Książce" gościn- 
ności uwagom powyższym. 

fan Kwietniewski. 

Nie mając zamiaru w dalszym ciągu spierać 
się z p. Kwietniewskim o odkrytą przezeń 
„balladę Mickiewicza", przyznajemy mu mono- 
pol deklamacji, tytuł znawcy starych rękopi- 
sów i na tym zawieszamy dyskusję. (Przyp+ 
red.). 

— Do III wydziału warszawskiej izby sądowej 
wniesiono akt oskarżenia w sprawie redaktora 
„Nowin" p. Wład. Okręta, pociągniętego do 
odpowiedzialności z art. 129 ust. karnej. 

— Z dn. 1 8 tyczni a r. b. zaczął wychodzić 
w Warszawie, pod redakcją p. Stefana Krzy- 
woazewskiego, tygodnik zilustrowany „Swiat a » 
Jak widać z pierwszego numeru, je*ć to pismo 
popularne, przedewszystkiem obrazujące *ło- 
wem i drobnemi trawionkami chwilę bieżącą 
i w rzeczy samej nie można odmówić swiato- 



.*« 1. 



27 



■■-■■ -■■m 



wi żywej aktualności i zręcznego ujęcia treści 
pod względem liierackin). Ale iuaterjał pisma 
prędzej przypomina dziennik ze względu na 
dorywcze poruszanie tematów, ulotne fr amen ty 
literackie i, jak dotąd, brak głębszego wnikania 
w jakiekolwiek zagadnienia chwili. Zresztą 
Tedakrja obiecuje z czasem, przy pomyślniej- 
szych warunkach dar więcej. Numer zdobi 
piękna kopja kolorowa z obrazu Ebnera „Na 
podkarpaciu". 

— Do calega szeregu pism polskich zawie- 
szonych z rozkazu władzy na czas trwania sta- 
nu wojennego przybyły tygodniki „Głos" 
i „Ogniwo". 

— Tygi.dnik „Dobra matka" odtąd ma wy- 
chodzić pod zmienioną nazwą „Kobieta" i sta- 
je się organem poświęconym sprawom kobie- 
cym wogóle. Wediug programu pismo zapowia- 
da się jako organ bezpartyjny, który udzieli ko- 
biecie głosu we wszystkich sprawach życia spo- 
łecznego, ekonomicznego, w sprawie rzeszeń za- 
wodowych, szkolnej, wychowawczej, higieny 
ogólnej i dziecięcej, w sprawie walki z ciemnotą 
i analfabetyzmem. Hasfem pisma ma być ró- 
wnoprawnienia kobiet na polu pracy obywatel- 
skiej. Pismo wychodzić będzie pod kierunkiem 
komitetu składającego się z pp.: Teresy Pra- 
.żmowskiej, Zof ji iehcklej, Stefan ji Podhorskiej- 
Okołów i Konstancji Paciorkowtkiej, oraz pp.: 

Bogdanowicza (Bożydara\ dra Wł. 



Edmunda 

-Chodeckiego, 

-bickiego. 



dra T. Drabczyka i J. Kro- 



CZASOPISMA. 



— Architekt. Październik. „Rozwój no- 
woczesnego teatru" (c. d.); „W jaki sposób 
teatr nowoczesny znowu się stać może teatrem 
ludowym?" (c. d.); Sylwester Pajzderski. „Ko- 
ściół w Ostrowie"; B. Rogóyski, „Dom docho- 
dowy w Warszawie'*; prof. Alojzy Bunsch, 
„Fryz w kaplicy Pana Jezusa miłosierdzia 
przy katedrze lwowskiej**; ,, Przedstawienie tra- 
gedyi «Citharis» w starożytnym teatrze w 
Orange"; „Przedstawienie « Króla Edypa » w 
starożytnym teatrze w Nimes* 4 ; „Przedstawie- 
nia pasyjne w Oberammergau*. 

— Czasopismo galicyjskiego Towarzystwa 
aptekarskiego. Listopad. Glikogen, „Odczy- 
ty niektórych nowych środków**; „Nowe leki"; 
„ Własności przeciwgnilne siarkanu żelazowego' 1 ; 
„Tabela leków dla zwierząt 44 , „Sprawy zawodu 
aptekarskiego'*; „Notatki praktyczne". 

— Czasopismo prawnioze i ekonomiczne. Bo- 
cznik VI, zesz. 2 i 3. Stanisław Madeyski, 
„Z praktyki trybunału państwa"; dr. Alfred 
Jendel, „Kontrakt naftowy w teorji i prakty- 
ce"; Jerzy Michalski, ,.Projekt reformy admi- 
nistracji — a 6karbowosć u ; dr. J. Spyra, „Sto- 
sunki prawne naftowe a kodeks cywilny au- 
-etryacki' 1 ; Stanisław Estreicher, „Kodeks Ham- 



murabiego"; Stanisław Wróblewski, „O refor- 
mie prawa naftowego 4 *; Makarewicz, „Polityka 
kryminalna". 

— Fotograf Warszawski. Listopad. Wiktor 
Wołczyński — L. Anders, „Znaczenie fotogra- 
fowania w pedagogice". — Drobne wiadomości. 
Wkładka. 

— Kronika dyecezyi przemyskiej, rok V. 
Październik. „Koz porządzenie Piusa X, ty- 
czące się księży obcych dyecezyj przebywają- 
cych w Rzymie 4 '; „Dzieje dyecezyi przemyskiej 
ob. łać., Biskup Józef Tadeusz Kieksza fcier- 
ski herbu Jastrzębiec 1768-1783**: „O religij- 
no-moralnem wychowaniu młodzieży nzfcół śre- 
dnich i o przeszkodach, na jakie praca kate- 
chetów w tym kierunku natrafia 4 (c. d.); 
„Sprawozdanie IV kongregacyi księży Dzieka- 
nów odbytej w Przemyślu 18 września 1905 r. 
w sprawie muzeum dyecezyalnego*'; ,,S. p. ks. 
Jan Ingram" (wspomnienie pośmiertne); ,,Wi- 
zytacya pasterska w Wyszatycach i Bieczu i 
poświęcenie szpitala, i szkoły praktycznej w 
Korczynie. 

— Krytyka. Listopad, (f), „Charakter wal- 
ki polsko-rosyjskiej* 4 ; Stanisław Brzozowski, 
„Warszawa, prolog dramatyczny 11 ; Tadeusz Mi- 
ciński, „Król duch — Jaźń, poemat Juliusza 
Słowackiego 14 (dok.); H. Nowina, „Upadek 
Rosyi 44 (c. d.); Śliwiński Artur, „Nowe powie- 
ści 44 ; Ignacy Daszyński. „Relorma wyborcza w 
Sejmie galicyjskim"; W. Mitarski, „Przegląd 
sztuk plastycznych, Kraków"; A. S. „Teatr 
zagraniczny 4 '. 

— Kwartalnik historyczny. Schorr Mojżesz, 
„Państwo i społeczeńntwo babilońskie w okre- 
sie t. zw. dynastyi Hamurabiego około 2500— 
2000 przed Chr.* 4 ; Fryderyk Papóe, „O naj- 
starszych wizerunkach św. Kazimierza' 4 ; „Uwa- 
gi o relacyach Langiewicza przez autora « Dzie- 
jów 1863 r.»"; Eugeniusz Barwińskj, „Biblio- 
grafia historyi powszechnej* 4 ; Tenże, ^Biblio- 
grafia listoryi połakiej 4 * 4 . 

— Lud. Tom XI, zesz. III. Dr. Bruchnal- 
ski Wilhelm, „Pióro jako ozdoba wojaków i t. 
zw. prośba o pióro 44 ; Gawroński Ra wita Fran- 
ciszek, „Geneza legendy o smoku w związku 
z istnieniem człowieka czwartorzędnej epoki 44 ; 
dr. Janik Michał, „Ludność polska w Stanach 
Zjednoczonych Ameryki północnej 4 ; " Matusiak 
Szymon, „O zbieraniu imion własnych 44 ; Ło- 
paciński Hieronim, „Próba wyjaśnienia po- 
czątku jednej z zapomnianych gier dziecię- 
cych* *; dr. Dobrzycki Stanisław, ,, Ludność w 
Sobótce Kochanowskiego 44 ; Udziela Seweryn i 
Kipa Emil, „Materjały historyczne 44 ; „Odszcze- 
kiwanie obmowy 44 ; „Nieznana piosnka flisacka 
z XVIII wieku 4 *; ks. Błachut Augustyn, „Uro- 
czystość poświęcenia pól w Kamieniu w pow. 
krakowskim* 4 ; Madlowna Nimfa, „Topielec w 
Czeladzi w powiecie będzińskim 44 ; Taroniowa 
Helena, „Opowiadania z pod Krakowa 4 *; Ma- 
ksonowa, „Dusza po śmierci 44 ; dr. Potkański 
Karol, „Sprowadzanie deszczu 44 ; dr. Franciszek 



l 



2 8 



Jtt 1. 



Krcek, ,,Św. Stanisław Szczepanowski, E. Pot- 
kański, Aleksandra z Lipińskich Krćekowa i 
Teofil Mleczko, -Pierwszy grzmot'*; dr. Fr.- Kr. 
i K. C. ze Lwowa, ,,III Maj"; Mikołaj Rybo- 
wski, ,. Sprawozdanie z czynności dziesięciole- 
tniej Towarzystwa Ludoznawczego we Lwowie"; 
Mieczysław Treter, „Przebieg obrad na XI 
wal nem zgromadzeniu To w. Ludoznawczego 
we Lwowie". 

— Miesięcznik pedagogiczny. Październik. 
„Pięćdziesiąta rocznica zgonu Adama Mickie- 
wicza"; „Szkoły Macierzy szkolnej dla Księ- 
stwa Cieszyńskiego w, roku szkolnym 1905/6"; 
„Reforma nauki języka niemieckiego w na- 
szych szkołach ludowych, referat Jerzego Ku- 
bisza" (dok.); Leon, „Landlehrerverein towa- 
rzystwem narodowo - niemieckim"; „Klemens 
Matusiak, „Kształcenie patryotyzmu w szkole"; 
N. A., „Dobroczyńca w wielkim stylu' 1 ; „Spra- 
wozdanie z czynności polskiego Tow. pedago- 
gicznego w r. 1904/5". 

— Miesięcznik Towarzystwa szkoły ludowej. 

Październik. „Z powodu 400 rocznicy urodzin 
Mikołaja Reja (1505 — 1905)"; „Przeciw złe- 
mu"; „Ogród szkolny na wsi, jako środek na- 
ukowy"; ,, Wakacyjne kursą uniwersyteckie w 
Cieszynie"; „Szkolnictwo ludowe w Królestwie 
Polskiem ze stanowiska finansowego"; „Prze- 
gląd działalności Schulyereinu za rok 1904"; 
„Tematy do pogadanek"; „Kościuszko". 

— Nowiny lekarskie. Grudzień. Wł. Bie- 
gański (Częstochowa), „Medycyna wewnętrzna 
u nas na schyłku XIX wieku 568"; Dział spra- 
wozdawczy. 

— Ogrodniotwo. Listopad. Dr. St. Goliń- 
ski, „Owocarstwo na Pokuciu" (z 2 rycin.); 
dr. J. Trzebiński, „Choroby liści spowodowane 
przez wiatry"; T. de V. S.: „Uprawa nowalij 
warzywnych"; P. Popkowski, „Rzut oka na 
rozwój sadownictwa w Czechach"; B. Małecki, 
„Róża" (c. d.); H. M. , .Kultura gwoździków, 
róż i pomidorów w Anlibes"; J. Kłus, „Wy- 
stawa ogrodniczo-pszczelnicza w Sanoku"; „Ze 
spraw ogrodniczych". 

— Okólnik rybacki. Listopad. „Sprawy 
rybackie"; „Zarybianie rzek i wód krajowych 
w r. 1905"; „Ochrona ryb przy regulacji rzek"; 
„Pomór ryb w Serecie, Wisłoku i Dunajcu"; 
„Sprawozdania o wychowaniu narybku i roz- 
puszczaniu w różnych stronach kraju"; „W 
sprawie zanieczyszczania rzek odpływami rafi- 
nerji nafty"; „Sztuczne rozpłód nianie ikry 
świnki"; dr. St. Fibich, „Wskazówki miesięcz- 
ne dla gospodarzy stawowych i rewirowych — 
styczeń, luty"; „Gzem się rak żywi?"; T. Roz- 
wadowski, „Kilka słów o zagospodarowaniu 
dołów (stawów) torfowych"; Dr. E. L. Nieza- 
bitowski, „Polnik ziemno-wodny" (z ryc); dr. 
Fibich, „Choroby ryb" (c. d. z 5 ryc. i 2 tabl. 
kolor.;. 

— Poradnik graficzny. Rok I, zesz. VI. 
„Afisz artystyczny obcy i polski"; „Sposoby 
reprodukcyi"; „Drzeworyt"; „Z tegorocznych 



wy6taw"; „Stereotypia"; „Rady dla maszyni- 
stów". 

— Poradnik językowy. Rocz. V, nr. 9. 
Dr. Józef Peszke, ,,0 nadużywaniu wyrazów 
obcych" (dok.); „Zapytania i odpowiedzi"; 
Roztrząsania, Adam Braun, „Rosyjska Duma 
państwowa = Izba p. czy Rada Narodowa?"; 
A. T. N., „Tok a gumno" (sprostowanie); dr. 
J. Fels, „Nałożyć czy założyć opatrunek?"; 
M. Gorzko weki, „O przyswojeniach z języków 
pobratymczych'*; Z. D„ „Język polski na Li- 
twie i obowiązki dziennikarstwa". 

— Przegląd hygieniczny. Listopad. Dr. 
Adam Szulisławski, „Z hygieny oka"; „O ostrym 
sluzoropotoku spojówek i ochronie oczu nie- v 
mowląt" (c. d.); dr. F. Obtułowicz, „O potrze- \^ 
bie zaprowadzenia obowiązkowej nauki hygie- 
ny w szkołach średnich"; dr. Józef Barzycki, 
„Sprawozdanie roczne o inspekcyach w roku 
1902" (dokj; „Sprawy Towarzystwa hygieni- 
cznego, 1905 r." 

— Przegląd polski. Listopad. Dr. Kazimierz 
Morawski, „Elektra. Tragedya Sofoklesa. Sło- 
wo wstępne i tłumaczenie"; dr. Adam Krzyża- 
nowski, „Umiejętność zrzeszania się"; X. Fran- 
ciszek 8 taro wiejski, „Z dziejów Stolicy św. za 
pontyfikatu Leona XII. 1823 — 1829"; (c. 
d.); Sprawy krajowe XXXIII. Dr. Stanisław 
Grabski, „O regulacyi pastwisk wspólnie uży- 
wanych". 

— Przegląd powszeohny. Listopad. Lucjan 
Rydel, ,,Czy nie Święta?"; ks. Leonard Lipkie, 
T. J., „Problem socyoiogiczny Comte'a"; prof. 
Antoni Mazano wski, Wincenty Wieresajew, 
„Najnowsza powieść rosyjska" (dokończenie); 
ks. K. Czaykowski T. J., „Nowy komentarz 
do charakterystyki Hołowińskiego" (dok.); ks. Jan 
Pawelski T. J., „Ostatnie syntetyczne słowo w 
twórczości Orzeszkowej", Tenże, „Sprawy ko- 
ścioła, Przyszły wiec katolików austryackich w 
Wiedniu"; „Francya. Związek katolicko-społe- 
czny we Lwowie", Tenże, „Z powodu wiecu 
kobiet"; dr. A. Krzyżanowski, „Kronika eko- 
nomiczna"; Teodor Jeske-Choiński, „Listy z 
Warszawy: Uczeni, literaci, księgarze, dzienni- 
karze, redaktorowie 1 .. 

— Przegląd prawa i administraoyi. Li- 
stopad. Dr. Eugeniusz Zwisłocki, ,, Działalność 
wyższego sądu krajowego we Lwowie w latach 
1900-1904"; Maryan Rosenberg, „O wpływie 
prawa niemieckiego na ustawy naftowe ze 
szczegół nem uwzględnieniem intytucyi pól naf- 
towych"; Adam Krzyżanowski, „Związki zawo- 
dowe rolników (c. d.); dr. Jan Paygert, „Zbrod- 
nicze zaniechanie" (studyum z prawa karnego 
c. dj; „Praktyka cywilno sądowa" przez j. m. 
i dr. Z. G...; „Praktyka administracyjna" przez 
dr. Zygmunta Gargasa. 

— Przegląd wszechpolski. Sierpień— paź- 
dziernik. „Rosyjska izba ogól no- państwowa 
a zadania polityki polskiej"; R. Dmowski, 
„Koniec legendy"; B. Ostoja, „Bilans socyali- 
styczny wobec zadań ruchu robotniczego"; 



M 1. 



29 



Prawnik, „Duma a biurokracja"; J. L; Popła- 
wski, „Polityka interesów ekonomicznych"; G. 
Topór, ,Rzut oka na wypadki w okresie woj- 
ny"; W. Tokarz, „Ustrój Królestwa Polskiego 
za czasów Wielopolskiego. T. Zasław, Żywioł 
polski na Litwie"; Idem, „Na Podolu i Ukrai- 
nie"; J. L. Jastrzębiec, „Ż całej Polski"; Ko- 
-wicz, „Polityka zagraniczna"; Ver..., „Listy 
warszawskie I i II". Dokumenty: I. Memoryał, 
II. Odezwa Ligi narodowej; Uwagi. 

— Pszczelarz i Ogrodnik. Listopad. R.Werner, 
„Węch u pszczół i znaczenie zapachu w ich życiu"; 
B Dyakowski, „O wzrastaniu roślin" (c. dj; 
dr. J. Trzebiński, ,,Grzyby pasorzytnicze" (sy- 
stematyka rozmnażania i środki zaradcze, ciąg 
dalszy); St. Brzóska, „Dziesięć odmian najlep- 
szych jabłek zimowych". Dla pszczelarzy. Dla 
ogrodników. — Listy. 

— Rodzina i Szkoła z dodatkiem Wiedza i 
Praca. Październik. Z. Morawski, „Kształce- 
nie fantazyi" (z James Sully, dok.); Mikołaj 
Haraszkiewicz, „Kwestya płciowa a 6zkoła" 
x c. d.); dr. Wilhelm Markstein, „Szkoła i dom 
rodzicielski"; Antoni Karbowiak, „Doroczne 
święto dobrodziejów młodzieży szkolnej 4 *; Mi- 
kołaj Haraszkiewicz, „Szacunek i powaga" 
(dok.); Antoni Kowalski, „Od czego zawisło 
odrodzenie ludzkości". Wiedza i praca: Miko- 
łaj Haraszkiewicz, „Jan Amos Comenius tt ; Leo- 
pold Bronisław Wołowicz, „Sensualizm w swym 
dziejowym rozwoju'*; Z. Morawski, „Urządze- 
nia gabinetów przyrodniczych*', Tenże „Ni- 
kiel a . 

— Roch chrzescljansko-społeczny. Listopad. 
Dr. Teodor Rzymski, „Potrzeba wychowania 
f-ocyalnego wśród wyŻBzych warstw i środki 
do tego** (dok.J; St. N., „Oświata wśród ro- 
botników**; dr. Hącia, „Kilka słów o przesileniu 
budowlanem w Poznaniu"; dr. K. Bajeński, 
^Nowoczesne domy towarowe i- spółki spożyw- 
cze-'; Fr. Cz., „Zjazd kobiet w Krakowie"; A. 
R. „Kwesty a obieźysaslwa"; „Ruch ekonomi- 
czno-społeczny". 

— Świat słowiański. Październik. Feliks 
Koneczny, „Propaganda zgody z Rosyą"; „Po- 
siedzenie klubu słowiańskiego w Krakowie z 
powodu wrześniowego kongresu ziemstw w Mo- 
skwie"; Aleksander Barwiński, „Z dziejów mo- 
skalofiłstwa w Galicy i"; Bohdan Lepki, „Wiec 
uKraiński w Petersburgu'; Stan. Wroński, 
,.Korespondencya z Petersburga". 

— Zdrowie. Grudzień. Dr. J. Polak, „Na 
przełomie*'; dr. A. Puławski, „Sprawozdanie 
lekarskie z zakładu leczniczego w Nałęczowie 
na rok 1904"; dr. W. Łapiński, ,, Walka ze 
skrofułami i gruźlicą kostną u dzieci w Euro- 
pie Zachodniej"; T. J. Żarowski i K. Siwicki, 
„Życie płciowe warszawskiej młodzieży akade- 
mickiej' 4 , 

— Zwiastun Ewangeliczny. Grudzień. Od 
redakcyi. „Krzyż i my u kresu starego ro- 
ku"; „Projekt zmiany naszej Ustawy Kościel- 
nej"; „O święceniu niedzieli" (dok.); „XVII 



konferencja kantorów parafji lubelskiej" (do- 
kończenie); „Przegląd literacki". 

— Styczeń. Od redakcji. „Kazania w dniu 
synodu jubileuszowego"; „Konstytucja i nasze 
wobec niej obowiązki"; ,,25 jubileuszowy synod 
ogólny księży pastorów ewangielick o -augsbur- 
skich w Królestwie Polskiem"; „O święceniu 
niedzieli" (dalszy ciąg); „Dokument z 1763 
roku"; ,,XV1I konferencju kantorów parafji 
lubelskiej*'; „Książeczka jubileuszowa**. 



Kurjer księgarski. 



Sprawozdania z walnego zebrania Pomocników 
księgarskioh w Sali Muzeum przem. i rolnictwa. 

1 6 grudnia igo$ r. 
W sali Muzeum przemysłu i rolnictwa od- 
było się zgromadzenie ogólne członków Kasy 
Erzezorności i pomocników księgarskich, w licz- 
ie 55 uczestników i 2 członków prote- 
ktorów, pod przewodnictwem p. Jana Gebeth- 
nera, w asystencji pp. Zygmunta Makowskie- 
go, Cyprjana Osińskiego i Władysława Szwie- 
golda; sekretarzem był p. Kazimierz Chrzczo- 
nowski. 

Przewodniczący odczytał sprawozdanie z dzia- 
łalności za czas od d. I-go października 1903 r. 
do I-go października r. b. W d. 1-ym paź- 
dziernika r. 1903 Kasa liczyła 68 członków, 
w ciągu r. 1903/5 ubyło 11, przybyło 21; d. 
I-go października r. b. było ich 78. Kapitał 
Kasy w d. 1-ym października r. 1903 wynosił 
rb. 17045 kop. 93, w ciągu r. 1904/5 powięk- 
szył się o rb. 7882 kop. 20; d. I-go paździer- 
nika rb. wynosił rb. 24928 kop. 13. Komisja 
rewizyjna znalazła katę w należytym porządku. 
Na wnioski uczestników uchwalono: rozsyłać 
sprawozdania drukowane lub litografowane 
uczestnikom na trzy tygodnie przed zebraniem 
ogólnym. 

Wybrano komisję z pp. Jóźwiaka, Kotlar- 
skiego, Lazera, Wawrzynowicza i Zradzińskie- 
go, w celu zbadania i określenia kosztów wy- 
najęcia lokalu dla Kasy i zebrań uczestników 
z czego mają zdać sprawę na nadzwy- 
czajnym zebraniu ogólnym d. I-go lutego 1906 r. 
Kapitał zapomogowy w Kasie, wynoszący rb. 
3000, proponowano powiększyć przez dalsze 
wpływy dla zyskania większych środków na 
zapomogi z procentów od kapitału; na 57 gło- 
sów 21 tylko oświadczyło się za projektem. 
Przeznaczono rb. 75, jako ofiarę na Macierz 
szkolną, po rb. 25 na więźniów politycznych 
i robotników żyrardowskich. Na oszczędność, 
zamiast dotychczas składanych od pensji A% 
od pracowników i 2% od wiascicieli, uchwalona 
składać G% i prosić właścicieli o podwyższenie 
dod-tku również do G£. 



30 



Jft 1. 



Panu prof. B. Stroblowi podziękowano za 
bezinteresowną pracę w wydawnictwie nut 
z funduszów Kasy. 

Ostatecznie tajnym głosowaniem wybrano 
pięciu członków do zarządu Kasy: K. Chrzczo- 
nowskiego (39 głosów), A. Lazera (39 głosów), 
Z. Makowskiego (37 głosów), I. Wawrzynowi- 
cza (29 gł.) i A. Winiarza (29 gł.). Do ko- 
misji rewizyjnej trzech: pp. Jana Gebethnera 
(50 glosówj, A. Turkuła (40 gł.) i E. Jani- 
ckiego (37 gł.). Do komisji wydawniczej trzech: 
pp. I. Woźnickiego (54 gł.) % L. Jakubo- 
wskiego (40 gł.) i W. Wołodkiewicza (39 gł.). 

W końcu oznajmiono zebraniu ogólnemu, że 
w gronie delegacji księgarskiej powstała myśl 
założenia uczelni fUa pracowników księgarskich 
z wykładami buchllterji, korespondencji, lite- 
ratury, nauk społecznych i języków obcych. 

Zgromadzenie ogólne z zadowoleniem przy- 
jęło ten projekt i wybrało komisję z pięc-iu 
członków dla opracowania planu wykładów 
i porozumienia się z delegacją. 

Prezes zarządu K. Chrzczonowskz, sekretarz 
Zygmunt Makowski. 



BIBLIOGRAFJA. 

(Bibliografa zagraniczna zebrana przez Kornelego Heckaj. 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

.A On im mówił. 8-ka, str. 20. Kraków, 1905. 
Nakł. M. Jastrzębca, Spółka wyd. polska, hal. tj0. 

Bratkowski Stefan k8. T. J. Przez Marye do 
Jezusa. 8-ka, str. 2 ni, 108. Kraków, 1905. 
Nakł. Apostoł: Modlitwy. hal. 80. 

Encyklopedya kościelna podręczna, opracowana 
pod kierunkiem ks. ks. Galla, J. Niedzielskiego, H. 
Przezdzieckiego, A. Szlagowskiego, A. Tauera i re- 
daktora Z. Chełmickiego. T. V — VI. Wydaw. 
„Bibl. dzieł chrześcijańskich*' zesz. 54 i 55. 8-ka, 
str. 419. B — C. Warszawa, 1905. Gebethner i 
Wolff. rb. 2. 

6ą8iorOW8kl Leon k8. Droga do poznania Bo- 
ga i zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem. Roz- 
myślania na każdy dzień roku. Tom I — If. 8-a, 
str. 545 + 510. Mikołów- Warszawa, 1905. Nakł. 
i druk. K. Miarki, G. Centnerszwer w Warszawie. 

kor. 9. 

Hi8torya cudownego dzieciątka Jezus, cudami w 
Pradze słynącego. 16-ka, str. 65. Tuchów, 1903. 
Nakł. OU. Redemptorystów. 

Św. Józef, opiekun Kościoła świętego. Zbiór 
modlitw na cześć Oblubieńca Najśw. Maryi Panny. 
lb'-ka podł.. str. 32. Mikołów - Warszawa, 1904. 
Nakł. K. Miarki, G. Centnerszwer. kop. 10. 

K0Ch0W8kl Wl. k8. dr. O mszach manualnych. 
Komentarz do dekretu św. Kongregacyi soboru cDe 
observandis» z dnia 11 maja 1904 r. Odb. z „Kro- 
niki dyecezyi przemyskiej u .» 8-a, str. 35. Przemyśl, 
1905. hal. GO. 



Kopyclński Adam k8. dr. O sakramencie po- 
kuty według zasad św. Alfonsa i innych znakomi- 
tych autorów. Wyd. nowe. 8-ka, str. 535. 
Przemyśl, 1905. Gebethner i Wolff w Warszawie. 

rb. 3.50. 

Peełinlk Aleksander k8. dr. Pierwsza piel- 
grzymka uczniów szkół średnich z Galicyi i Buko- 
winy do Rzymu. Odb. z „Gaz. kościelnej v. 
8-ka, str. 68. Lwów, 1905. Gubrynowicz i Schmdt. 

hal. 60. 

Sieniatycki kS. dr. Dowód kosmologiczny na 
istnienie Boga. Odb. z „Gazety Rolniczej*. 8-ka, 
str. 66. Lwów, 1906. Gubrynowicz i Schmidt. 

hal. 60. 

— Ogólna katolicka dogmatyka, podręcznik szkol- 
ny. 8-ka, str. IV, 119. Lwów, 1906. Gubryn. 
i Schmidt. kor, 1.80. 



Bibliografja, encyklopedja, dzieła 
zbiorowe. 

Enoyklopedya polska, program. 8-ka, str. 24 
Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 

Katalog rozumowy Poradnika dla samouków. 
Wyd. z zap, kasy im. J. Mianowskiego. 8-ka, str. 
15. Warszawa, 1906. Skł. gł. w Księg. Nauko- 
wej, kop. 5. 

— dzieł wydanych 1897 — 1905, nakł. Tow. 
Wydawniczego. 8-ka, str. 73. Kraków, 1905. 

Katalogi bibliotek ludowych. 8-ka podł., str. 
11. Warszawa, 1905. Wyd. Związku Towarz. 
Samop. Społ. Skł. gł. w Księg. Naukowej. 

kop. 5. 

— tymczasowe. Bibljoteka spółczesna. 8-ka 
podł., str. 5. Warszawa, 1905. Wyd. Związku 
Tow. Samopomocy Społ. kop. 2. 

Książka zbiorowa ku uczczeniu pamięci Adama 
Mickiewicza w 50-ta rocznicę śmierci poety. 8-ka, 
str. 218. Petersburg, 1905. Skł. gł. w Księg. 
Polskiej. rb. 1. 



Filozofja, psychologja, estetyka, etyka. 

NletZ8Che Fryderyk. Zmierzch bożyszcz, czyli 
jak filozofuje się młotem. Przełożył Stanisław Wy- 
rzykowski. 8-ka, str. 132. Warszawa, 190b\ 
Nakł. J. Mortkowicza. Skł. gł. w księg. G. Cent- 
nerszwera i Sp. rb. 1.20. 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Bochenek A. Badania nad budową systemu ner- 
wowego centralnego mięczaków, osłonie i szkarłupni 
(Anodonta, Ciona, Synapta). Odb. z ,,Rozpr. wydz. 
matem ,-przyr." Toin XLV. Ser. B. 8-ka, str. 16 
z 2 ryc. i 1 tabl. Kraków, 1905. Nakł. Akad. 
Umiej., Spółka wyd. polska. 

BolSChe Wilhelm. Natura i sztuka, dwa szkice 



31 



At 1. 



I. Natura i sztuka. II. Fragment z „Ąus der 
Schneegrube* 1 . Przełożyła Jadwiga Rosenblatówna. 
8-ka. str. 38. Łódi, 1906. Nakł. księg. A. Strau- 
ucha, Księg. Polska B. Połonieckiego we Lwowie. 

kor. 1,05. 

Godlewski TadeilSZ. O niektórych promienio- 
twórczych własnościach uranu. — Odb. z „Rozpr. 
wydz. mat.-przyr." Tom XLV. Ser. A. 8-ka, 
str. 19. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. pols. 

Hoyer H. Badania nad układem lim fa tycznym 
kijanek. Część 1. Odb. z Rozpr. wydz. matem. - 
przyr. T. XLV. Ser. B. 8-ka, str. 12 z 1 tabl. 
Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. Spółka 
wyd. polska. 

Kiemik E- Przyczynek do histologii kleszczy 
jeżowców, w szczególności mięśni. Odb. z „ Rozpr. 
wydz. matern.-przyrod." Ser, A., T. XLV. 8-ka, 
str. 21 z tabl. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wydaw. polska. 

K0WaleW8kł M. Studya helmintologiczne. Cz. 
IX. O dwóch gatunkach tasiemców rodzaju Hyme- 
nolepis Weinl. Odb. z ,, Rozpr. wydz. matem. - 
przyrnd." Ser. B., T. XLV. 8-a, str. 19 z tabl. 
VII, podwójną. Kraków, 1905. Nakł. Akad. 
Umiej. Spółka wydaw. pols. 

Kulczycki Włodzimierz dr. Pierwotniaki pase- 
rzy tne i chorobotwórcze. 8-ka, str. VII i 213 z 
148 rysunkami i 2 tabelkami w tekście. Lwów, 
1905. Nakł. „Przegl. weterynarskiego". Księg > 
Polska. kor. 3] 

Br. L. Młody chemik. Zbiór doświadczeń che- 
micznych dla młodzieży. Opracował według K. 
Scheida. 8-ka, str. 135. Warszawa, 1905. Nakł. 
M. Arcta. Moja Biblioteczka. kop. 60. 

Olszewski K. Dalsze próby skroplenia helu. 
Odb. z „Rozpr. wydz. matem. -przyr." Ser. A. T. 
XLV. 8-ka, str. 7. Nakł. Akad. Umiej., Spółka 
wyd. polska. 

— Przyczynek do oznaczenia punktu krytyczne- 
go wodoru. 8-ka, str. 7. Kraków, 1905. Nakł. 
Akad. Umiej. 

Raciborski M. O rodzaju paproci Allantotodia 
Wall. Odb. z «Rozpr. wydz. matem. -przvrod.« 
8-ka, str. 7. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wydaw. pols. 

— Próba określenia góruej granicy ciśnienia os- 
motycznego, umożliwiającego życie. 8-ka, str. 15. 
Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 

SitOWSkl L. Spostrzeżenia biologiczne nad ma- 
łowcami. Odb. z „Rozpr. wydz. matem. -przyr." 
Ser. A., T. XLV. 8-ka, str. 15 z 1 tabl. Kra- 
ków. 1905. Nakł. Akad. Umiej. Spółka wydaw. 
polska. 

WIŚnlOW8kl Tadeusz. O wieku karpackich 
warstw inoceramowych. Odb. z « Rozpr. wydz. 
matem.-przyr.» T. XLV ser. B. 8-ka, str. 23. 
Kraków, 1905. Nakł. Akad., Spółka wyd. pols. 

WitkOWSkl A. W. O rozszerzalności wodoru. 
Odb. z T. XLV. ser. A. „Rozpr. wydz. matem. - 
przyr." 8-ka, str. 40 i II tabl. Kraków, 1905. 
Nakł. Akad. Umiej., Spółka wydaw. pols. 

WÓJdk K- Dolny oligocen z Riszkanii pod U- 



żokiem. Wiadomość tymczasowa. Odb. z „Rozpr. 
wydz. matem.-przyr." T. XLV, ser. B. 8-ka, str. 
11. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej.. Spółka 
wydaw. pols. 

Zakrzewski K. I Kraft K. O kierunkach głó- 
wnych w cieczach łamiących światło podwójne 
wskutek ruchu. Odb. z „Rozpr. wydz. matem.- 
przyrodn." T. XLV. Ser. A. 8-ka, str. 15. Kra- 
ków, 1905. Nakł Akad. Umiej", Spółka wyd. 
polska. 



Antropologja, etnografia, archeologja 
przedhistoryczna. 

Bruohnalskl Wilhelm dr. Pióro jako ozdoba 
wojaków i junaków i t. z. prośba o pióro. Odb. z 
«Ludu» B. m. i r. w. 8-ka, str. 18. Kraków, 
1905. 

Gawroński Rawlta Fr. Geneza legendy o smo- 
ku w związku z istnieniem człowieka czwartorzędo- 
wej epoki. Odb. z „Ludu". B. m. i r. w. Kra- 
ków, 1905. 8-ka, str. 6. 

KeŚ0in8kl Konstanty. Kaszubi giną. Wiązan- 
ka wiadomości historycznych i statystycznych. 8-ka, 
str. 67. Poznań, 1905. Nakł. autora. mr. 1. 

Łopaciltakl H. Próba wyjaśnienia początku je- 
dnej z zapomnianych gier dziecięcych. Odb. z 
„Ludu" B. m. i r. w. 8-ka, str. 12. Kraków, 
1905. 



Językoznawstwo, filologja. 
Bandrowskl Bronisław dr. O analizie mowy 

i jej znaczeniu dla filozofii. (Sprawozdanie I dyrekcyi 
c. k. II gimnazyum w Rzeszowie za r. szk. 1905. 
8-a, str,- 95. Rzeszów, 1905. Nakł. funduszu na- 
ukowego. 

Góral Bolesław E. k8. Zasady interpunkcyi 
polskiej. Przez ... 8-ka, str. 32. Milwaukee, 
Wiss. Nakł. „Orędownika Językowego". 

centów 25. 

Herodot. Wybór z dziejów, opracował dla u- 
fcytku młodzieży szkolnej P. B. — Księga VI. 
Rozdział 1 — 213. „Bibl. klasyków rzym. i grec." 
zesz. 235 — 244. 8-ka, str. 1 - 320. Lwów, 
Złoczów, 1905. Nakł. i druk. W. Zukerkandla. 

zesz. po hal. 20. 

Homer. Odyssea, przetłumaczył, preperacyą i 
uwagami opatrzył P. B. Księga XXI i XXII. 
„Bibl. klasyków rzymskich i greckich", zesz. 231 i 
234. 8-ka, str. 1—63 i 1—64. Lwów-Złoczów, 

1905. Nakł. i druk. W. Zukerkandla. 

zesz. po hal. 20. 

Leciejewskl Jan dr. Runy i runiczne pomniki 

słowiańskie. 8-ka, str. IV, 207 i 2 ni. Lwów, 

1906. H. Altenberg, E. Wende i h?p. w Warsza- 
wie, kor. 6. 

MatllSiak Szymon. O zbieraniu imion wła- 



32 



Xi 1. 



snych. Odb. z „Ludu" B. m. i r. w. 8-ka, str. 
10. Kraków, 1905. 

Neyroud Cb. I Delacroix N. Kurs języka 
francuskiego według metody naturalnej ułożony sto- 
sownie do planów. naukowych Ministerjum Oświaty 
i Ministerjum Skarbu. Przez ... Część Ha. 8-ka, 
str. 207. Warszawa,1906. Skł. gł. w księg. E. 
Wende i Sp. rb. 1. 

Rozmowy polsko - angielskie. 16-ka, str. 246. 
Warszawa, 1905. Wyd. M. Arcta. Ks. dla wszyst- 
kich Nr. 307. kop. 50. 

— polsko-francuskie. 16-ka, str. 246. War- 
szawa, 1905. Wyd. M. Arcta. Ks. dla wszyst- 
kich Nr. 308. kop. 50. 

— polsko-niemieckie. 16-ka, str. 246. War- 
szawa, 1905. Wyd. M. Arcta. Ks. dla wszyst- 
kich Nr. 301?. kop. 50. 

— polsko-rosyjskie. 16-ka, str. 246. Warsza- 
wa, 1905. Wydawn. M. Arcta. Ks. dla wszyst- 
kich Nr. 310. kop. 50. 

Słownik portugalsko-polski, podług najnowszych 
źródeł opracowany, zesz. IX i X. 8-ka, str. 257 
-320. Kraków- Warszawa-Kurytyba, 1905. 

Taoyt PublitlSZ Korneliusz. Germania, przekład 
dr. Władysława Okęckiego, ze wstępem i objaśnie- 
niami proi. Stefana Brablcca. Arcydzieła polskich 
i obcych pisarzy. Tom 42. 8-ka, str. 57, Brody, 
1905. Nakł. i druk. F. Westa. hal. 60. 



Historja. 

Akt fundacyjny fundacyi edukacyjnej ś. p. Wi- 
ktora Osławskiego. 8-ka, str. 23. Kraków, 1905. 

Boniecki Adam. Herbarz polski. Tom VIII, 
zeszyt X. 4-ka, str. od 361 — 396 + IV od Ja- 
worscy do Jelonek. Warszawa, 1905. kop. 75. 

Blirlelgh Benuet. Państwo wschodu czyli woj- 
na japońsko-rosyjska, 1 904 — 1905 r. Przekład E- 
milii Węsławskiej, T. ] — II. 8-ka, str. 171. 
Warszawa, 1905. „Bibl. Dz. Wyb." Nr. 409 — 
410. kop. 25. 

Chołodecki Józef. Lisła osób szlacheckiego po- 
chodzenia zasądzonych w Galicy i za udział w taj- 
nych stowarzyszeniach i pracach rewolucyjnych w 
latach 1833—1848. 8-ka mała, str. 15. Lwów, 
1905. Nakł. autora- 

Czerniak Wiktor dr. Illustrowaue dzieje Pol- 
ski. Tom I od początków do X wieku. Dzieje 
powszechne itlustrowane pod kierunkiem L. Kubali. 
Część V, t, I. 8 ka większa, str. VIJI, 338, prze. 
szło 100 illustr. w tekście i 18 na osobnych karto, 
nach i mapy. Wiedeń, 1905. Nakł. F. Bondego 

kor. 8\ 

FlawiuSZ Józef. Dzieje wojny żydowskiej prze- 
ciwko Rzymianom. Z oryginału greckiego wyda- 
nia J. Destinowa i Benedykta Ńiesego na język pol- 
ski przetłumaczył, przedmową, uwagami, skorowi- 
dzem etc. zaopatrzył Andrzej Niemojewski. 8-ka, 
str. XXXIX ,575. Warszawa, 1906. Nakł. Stów. 
wzaj. pomocy pracowników handlowych wyzn. moj- 
żeszowego. Księg. Powsz. (Okładka i plan ryc. Jana 
Bukowskiego). koi. 11. 



Gawro ński Rawita Fr. Bohdan Chmielnicki do 
elekcyi Jana Kazimierza. 8-ka, str. 360 i 2 ni. z 
iłlustr. Lwów, 1906. Nakł. księg. H. Altenber- 
ga, E. Wende i Sp. w Warszawie. kor. 7. 

— 1655 — 1905. Krwawy gość we Lwowie. 
Kartka ze smutnych dziejów Polski i Rusi. 8-ka, 
str. 44 z panoramą Lwowa w XVII stuleciu. 
Lwów 1905. Nakł. H. Altenberga, E. Wende i 
Sp. w Warszawie. kor. 1.20. 

Gloger Zygmunt. Nieznany śpiewnik history- 
czny polski z końca wieku XVI. Wydał. 8-ka ? 
str. 55. Warszawa, 1905. Skł. gł. w księg. Ge- 
bethnera i Wolffa. rb. 1.20. 

Jaworski Franciszek. Obrona Lwowa 1655 r. 
Wspomnienie dziojowe w 250 rocznicę oblężenia 
miasta przez Moskali i Kozaków. 8-ka, str. 44 z 
ryciną. Lwów, 1905. Nakł. gminy m. Lwowa, 
Gubrynowicz i Schmidt. hal. 30, 

KleszkOWSkl Jerzy dr. Przyczynek do kultu- 
ralnej działalności Piotra Tomickiego. Odbitka ze 
Sprawozdań komisy i do badania sztuki w Polsce. 
T. VII, zesz. 4. 8-ka, str. 28 z ryc. Kraków, 
1905. 

Konslytucye. Trzy... (1791, 1807, 1815). Wy- 
dawnictwo młodych prawników. T. 1. Wydał r 
wstępem i przepisami opatrzył Marceli Handelsman. 
8-ka, str. 124, Kraków, 1905. Nakł. i druk. 
Narodowej, Księg. Powsz. w Warszawie. 

kor. 1 = kop. 50. 

KraU8har Alexander. Miscellanea historyczne. 
V. Księgarze warszawscy i spory ich ?z introligato- 
rami. Kartka historyczna z wieku XVIII. 8-ka, 
str. 30. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. Geb. 
i Wolffa. kop. 60. 

Kruszka Wacław ks. Historya polska w Ame 
ryce. Początek, wzrost i rozwój dziejowy osad pol- 
skich w Północnej Ameryce (Stanach Zjednoczo- 
nych i Kanadzie). T. V. Wyd. poprawione. 
8-ka, str. 120. Milwaukee. 1905. 

opr. kor. 8. 

Langiewicz Maryan. Relacye o kampanii wła- 
snej 1863 r. wydał Bertold Merwin. Odb. z 
Kwartalnika historycznego T. XIX. zesz. 2. 8-ka, 
str. 50. Lwów, 1905. Gubrynowicz i Schmidt, 
E. Wende i Sp. w Warszawie. kor. 1.20. 

Pomniki dziejowe Lwowa z archiwum miasta. 
Księga przychodów i rozchodów miasta 1414 — 
1426, wydał dr. Aleksander C7olowski. 8-ka duża, 
str. 2 ni. i 187. Lwów, 1905. Nakł. gminy 
miasta Lwowa, Gubryn. i Schmidt. kor. 

Rooznik Akademii Umiejętności w Krakowie^ 
Rok 1904/5. 8 ka, str. 218 i tabl. VIII. Kra- 
ków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. Spółka wydaw 
polska. 

Sarna Wl. k8. Wizytki wilneńskie w Jaśle. 
8-ka, str. 50. Przemyśl, 1905. 

Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii 
Umiejętności w Krakowie zu miesiąc kwiecień, maj, 
czerwiec i lipiec 1905 r, nr. 4—7, T. X. 8-ka, str. 
24+16+ 13-+-15. Kraków, 1905. Nakł. Akad. 
Umiej. 

Szajnocha Karol. Szkice historyczne. VII. 



A* 1. 



33 



Mściciel, pibl. powsz. 528—530. 8-ka, str. 220. 
Lwów - Złoczów, 1905. Nakł. i druk. W. Zu- 
kerkandla. bal. 72 



Historja i teorja literatury. 

Barewlcz Witold dr. Fryderyk Schiller i t. zw. 
romantyka polska przed Mickiewiczem (1822). 
8-ka, str. 43. Lwów, 1905. Nakł. autora. Księg. 
Polska. kor. 1.20. 

Dobrzycki Stanisław. „Ludowość" w sobótce 
Kochanowskiego. Odb. z «Ludu» B. m. i r. w. 8-a, 
str. 14. Kraków,. 1905. 

Feldman Wilhelm. Henryk Ibsen. Wykłady 
wygłoszone na kursach wakacyjnych w Zakopanem 
w lecie 1905 roku. 8-ka, str. 216. Warszawa, 
1906. Nakł. księg. E. Wende i Sp. rb. 1.80. 

Jabłonowski Władysław. Maksym Gorkij. 

, (Szkic literacki). 8-ka, str. 54. Warszawa, 1906. 

Nakł. księg. E. Wende i Sp. kop. 30. 

Lipomaa Aloizy I Radziwiłł Mikołaj. Dwa li- 
sty łacińskie. W przekładzie polskim Mikołaja Re- 
ja. W pierwodruku loku 1559, wydał Ign. Chrza- 
nowski. 8*ka, str. 38' Warszawa, 1906. Skład 
gł. w księg. E Wende i Sp. kop. 60. 

MazanOWSki M. Charakterystyki literackie pi- 
sarzów polskich. XV. Józef Ign. Kraszewski. Bibl. 
powsz. 531 - 533. 8-ka, str. 151. Nakł. i druk. 
W. Zukerkandla. hal. 72. 

Mickiewicz Adam. Księgi narodu polskiego i 
pielgrzymstwa polskiego. Tekst pierwotny, z auto- 
biografii wydał Józef Kallenbach. 8-ka, str. III, 
54. Paryż, 1905. Wyd. Muzeum A. Mickiewi- 
cza, G. Gebethner i Sp. kor. 1.50. 

Sten Jan. Szkice krytyczne. 8-ka. str. 206. 
Lwów, 1906. Nakł. Księg. Narodowej. kor. 3. 



Sztuki plastyczne. 

Katalog wystawy « Sztuki*. 8 ka, str. ni. 7. 
Kraków, 1905. 

Mak0W8kl Czesław. Profile, płaskorzeźby osób 
znakomitszych z krótkiemi życiorysami. Część I. 
8-ka, str. 116. Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. 

kop. 35. 

Prayer Władysław. Katalog życia Daniela Cho- 
dowieckiego znajdujących się w Muzeum nar. w 
Krakowie. Wydaw. Muzeum nar. II. 8-ka, str. 
101. Kraków, 1905. kor. 2. 

Świderska Alina. Dwie polskie kaplice. Odb. 
z «Przegl. pols.»8-ka, str. 28 z ryc Kraków, 1905. 
Nakł. „Przegl. a Spółka wyd. polska. kor. 1. 

Wilde 08kar. Dyalogi o sztuce („Intentions"), 
przedmowa A. Nowaczyńskiego, przekład M. Feld- 
manowej. 8-ka, str. XLVIII, 217. z portretem 
autora. Lwów, 1905. Księg. Narodowa. (Okład- 
ka rysunku Jana Bukowskiego). kor. 3. 

Witkiewicz Stanisław. Juliusz Kossak. Wyd. 
2 powiększone bez illustr. 8-ka, str. 288. Lwów, 
1906. Nakł. Tow. wydawniczego, E. Wende i 
Sp. w Warszawie. kor. 3.60. 



Muzyka. 

KonopaSSk Feliks. Śpiewnik na 3 głosy mę- 
zkie lub żeńskie. Zebrał i ułożył... Zeszyt I, wy- 
danie II. 8-ka podł., str. 48. Warszawa, 1905. 
Księg. Stan. Sadowskiego. kop. 50. 

Lube E. J. Katechizm muzyki, z .22 wydania 
niemieckiego przełożył Jan Kleczyński. 8-ka, k. 
ni. 4 + str. 136. Warszawa - Kraków. 1U05. 
Nakł. Gebeth. i Wolffa. kop. 60. 



Prawo, nauki społeczne, ekonomja. 

Estreicher Stanisław dr. Kodeks Hammura- 
biego. Odb. z „Czasopisma prawniczego*' rok VI, 
zesz. 3. 8-ka, str. 32. Kraków, 1905. 

6nieW0SZ Wł. Reforma rad powiatowych. S-ka, 
str. 68. Lwów, 1905. Gubrynowicz i Schmidt. 

kor. 1.50. 

iendl Alfred dr. Kontrakt naftowy w teoryi i 
praktyce. Odb. z „Czasop. prawniczego** rocz. VI, 
zesz. 3. 8-ka, str. 57. Kraków, 1905. 

Kleokl Waleryan dr. Usiłowania uregulowania 
i zorganizowania handlu masłem w Galicy i. Wyd. 
Galie. Tow. mleczarskiego, II. 8-ka, str. 28. 
Kraków. 1905. Nakł. Galicyjskiego Tow. mlecz. 

Micbal8kl Jerzy. Projekt reformy administra- 
cyi a skarbowość. Odb. z „Czasop. prawniczego'* 
rocz. VI, zesz. 3. 8-ka, str. 20. Kraków, 1905. 

Nikodemkowski Michał. W obronie handlu 
chrześcijańskiego. 8-ka, str. 42. Katowice, 1905. 
Nakł. autora. 

Paygert Kornel dr. Rzut oka na działalność 
kraju na polu jego uprzemysłowienia. Odb. z 
., Przewód, nauk. i liter." 8-ka, str. 34. Lwów, 
1905. Nakł. autora. Księg. Polska. kor. 1.50. 

Popiel Jan. O stanowisku deputowanych z 
Królestwa Polskiego w Petersburgu. 16-ka, str. 
23. Kraków, 1906. Nakl. i druk. W. L. Anczy- 
ca i Sp. 

Program szkoły gospodarstwa domowego we 
Lwowie na r. 1905/6. 8-a, str. 16. Lwów, 1905. 

R0Q0y8ki Zdzisław, dr. Praktyczne wiadomo- 
ści 7. nauki o wekslu do użytku wyższych szkół 
(akademii) handlowych. 8-ka, str. 62. Lwów, 
1905. Nakł. autora. opr. kor. 1.50. 

Spyra J. dr. Stosunki prawne naftowe a ko- 
deks cyw. austryacki. Odb. z „Czasop. prawni- 
czego", rocz. VI, zeszyt 3. 8-ka, str. 18. Kra- 
ków, 1905. 

SuligOW8kl Adolf. Instytucye ziemskie w pań- 
stwie rosyjskiem. Odb. z ,,Przegl. polskiego 11 . 
8-ka, str. 24. Kraków, 1905. Spółka wyd. pol- 
ska, hal. 60. 

Szufnara Piotr. O prawach i obowiązkach są- 
siedzkich, pogadanka z dziedziny prawa. Bibl. 
,,Prawdy" 17. 8-ka str. 25. Kraków, 1905. 
Nakł. Red. „Prawdy**. hal. 20. 

SzukiCWlCZ WojOłSCh. Co to jest współdziel- 



34 



Jfc 1. 



czość? Napisał ... Odb. z „Przegl. współdziel- 
czego". 8-ka. str. 51. Warszawa, 1905. 

kop. 10. 

Turowski SZ0Zę8ny. Sprawozdanie z I zjazdu 
abstynentów we Lwowie 10-go lipca 1904. Wyd. 
Eleuteryi nr. 4. 8-ka, str. 68. Kraków, )905. 
Nakł. Tow. Eleuterya. hal. 20. 

Uttawa konkurencyjna z d. 15 sierpnia 1866 dz. 
u. kr. nr. 28, uzupełniona ustawą z dnia 16 kwie- 
tnia 1896 dz. u. kr. nr. 25 o pokrywaniu kosztów 
stawiania i utrzymywania budynków kościelnych i 
plebańskich w paraf jach wyznania katolickiego ... 
Wydawn. austr. ustaw państwowych i krajowych. 
Tom XVI. 8-ka, str. 18. Lwów-Złoczów, 1905. 
Nakł. i druk. W. Zukerkandla. hal. 40. 

Wni08kl w sprawie zwalczania alkoholizmu li- 
chwa lone na II zjeździe abstynentów polskich w 
Krakowie, 3 i 4 czerwca 1905. Wydaw. Eleu- 
terji nr. 6. 8-ka, str. 13. Nakł. Tow. Eleuteryi, 
K. Wojnar. hal. 10. 

Wiadomości statystyczne o stosunkach krajo- 
wych, wydane przez krajowe biuro statystyczne 
pod redakcyą dr. Tadusza Piłata. T. XX, zeszyt 
II. Stosunki zawodowe i socyalne ludności Gali- 
cyi według wyznania i narodowości na podstawie 
spisu ludności z dnia 31 grudnia 1900 r. przed- 
stawił dr. Józef Buzek. 8-ka, str. 51 i 31. Lwów, 
1905. . 

— statystyczne o stosunkach krajowych, wyda- 
ne przez krajowe biuro statystyczne pod red. T. 
Piłata.- Tom XX, zeszyt Ul. Własność tabular- 
na w Galicyi według stanu z końcem roku 1902, 
przedstawił dr. Józef Buzek. 4-ka, str. 118 i 73. 
Lwów, 1905. 

Wrzosek S. Zasady ustroju państwowego na 
zachodzie. Przełożył A. T. 8-ka, str. 63. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w Księg. Powszechnej. 
Bibl. Społ. Nr. 4. kop. 15. 

Ziembiński Sylwester. Kalendarz prawniczy 
na r. 1906. Rok III. Fol., str. 112, XVI i 
ogł. Tuchów, Kraków. Lwów. 1905. Nakł. ka- 
lendarza prawniczego. opr. kor. 2. 

Pedagogika, wychowanie, książki dla 
młodzieży. 

de AmiOiS Edmund. Serce. Książka dla chło- 
pców. Przekład Maryi Konopnickiej. Wydanie 
illustrowane. 8-ka, str. 397. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

brosz. rb. 2, w opr.' rb. 2.60. 

Beeoher - StOwe H. Chata wuja Toma, po- 
wieść opracowana dla młodzieży./ Wyd. 3, przej- 
rzane i poprawione. 8-ka, str. 180 z 4 ryc. 
Warszawa-Kraków, 1904. Nakł. Gebeth.i Wolffa. 

kor. 1.50. 

Bujno Mar ja. Na wakacjach w Zalesiu. Opo- 
wiedziała ... Z 27 ryc. 8-ka, str. 142. Warsza- 
wa, 1906. Nakł. M. Arcta. kop. 60. 

Bukowiecka Helena. Księstwo Warszawskie. 
Opowiadanie historyczne popularne. Z 12 illustr. 



Przez ... 8-ka, str. 69 + 16. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebeth. i Wolffa. kop. 60. 

Domańska Antonina. Pamiętnik Stokrotki Mi- 
luni. Powiastka dla dzieci. Napisała ... 8-ka, 
str. 155. Warszawa, 1905. Nakł. M. Arcta. 

kop. 90. 

Geierstam Alf Gustaw. Moi chłopcy. Szwe- 
dzkie opowiadanie dla dzieci. Przełożyła Janina 
Mortkowiczowa. Ilustrował Zdzisław E ich Itr. 
8-ka, str. 12. Warszawa, 1905. G. Centnerszwer 
i Sp. kop. 75. 

Gomuiloki Wiktor. Wspomnienia niebieskiego 
mundurka. Opowiedział ... Z 6 rysunkami W. 
Górskiego. 8-ka, str. 277 + 16. Warszawa, 
1906. Nakł. Gebeth. i Wolffa. 

kart. rb. 1.20, w opr. rb. 1.50. 

Jakiej potrzeba nam szkoły? z prac Tow. 
Pedagogicznego. 8-ka, str. 48. Warszawa, 1905. 
Wyd. Tow. Pedagogicznego. Związek Tow. Sa- 
mopocy Społecznej. Skł. gł. w Księg. Naukowej. 

kop. 30. 

Jak prowadzić początkowe 'nauczanie. 8-ka, 

str. 32. Warszawa, 1905. Skł. gł. w Księg. 
Naukowej. kop. 10. 

Dex LCO. Balonem przez Saharę i Sudan. Po- 
wieść podróżnicza w 2 częściach. Przez J. Neste- 
rowicza. 8-ka, str. 221. Warszawa, 1905. Skł. 
gł. w księg. K. Treptego. Bibl. ilustr. podróży i 
powieści. opr. kop. 90. 

Mayne Reyd. Biały wódz. Opowiadanie z ży- 
cia mieszkańców Ameryki Środkowej. Przez ... 
8 ka, str. 221. Warszawa, 1904. Bibl. Ilustr. 
Podróży i Powieści. Skł. gł. w ks. K. Treptego. 

opr. kop. 90. 

MoraW8ka Z. Paniczyk. Powieść dla młodzie- 
ży. Napisała ... Z 15 ryc. 8-ka, str. 215. War- 
szawa, 1905. Nakł. M. Arcta. kop. 75. 

— Przygody Imć Pana Mikołaja Reja. Po- 
wieść z XVI wieku dla młodzieży. Z 6-ciu ry- 
sunkami K. Górskiego. 8-ka, str. 348 +16. 
Warszawa, 1906. Nakł. Gebeth. i Wolffa. 

kart. rb. 1.50, w opr. rb. 1.80. 

Mortkowiozowa Janina. Stacho. Opowiadanie. 
4-to, str. 111. Warszawa, 1906. 6. Centnerszwer 
i Sp. rb. 1. 

Niewiadomska Cecylia. Elementarz. Nauka 
czytania i pisania. Z obrazkami i wzorkami pisma 
8-ka, etr. 92. Warszawa, 1905. Nakł. Gebeth- 
nera i Wolfla. opr. kop. 50. 

Odczytów. Siedm ... o wychowaniu, wypo- 
wiedzianych z okazyi dwudziestopięciolecia Stowa- 
rzyszenia matek chrześcijańskich w Krakowie. 
8-ka str. 179. Kraków, 1905. kor. 2. 

Próchnioki Franciszek i Wójcik Józef. Wy- 
pisy polskie dla klasy pierwszej szkół gimnazyal- 
nych i realnych. Wyd. 4. 8 ka, str. ni. 5, 285. 
Lwów, 1905. Nakł. Tow. szkół wyższych. 

opraw. kor. 1.50. 

Sprawozdanie VI dyrekcyi kursów wyższych 
dla kobiet im. A. Baranieckiego za rok 1904 |ó, 
istnienia XXXVII. 8-ka, str. 22. Kraków, 
1905. Nakł. Kursów. 

Stachoń Leon. Rzecz o elementarzu, jakie tru- 



35 



Xt 1. 



dności napotyka wyczerpanie planów w nauce czy- 
tania i pisania w klasie I szkoły ludowej. 8-ka, str. 
88. Lwów, 190*). Nakł. autora. Księg. Polska, 
kor. 1.60 = kop. 80. 

StrebejkO Marja. Bohater Pawełka.— Krzeseł- 
ko Karolka, — Polowauie na lisa. — Pieszczoszka. 
Napisała... Z 13 rysunkami. 8-ka, str. 129. 
Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. kop. 50. 

Unszlicht-BemstefltOWa Jtllja. Pizebłyski no- 
wych form wychowawczych. Odczyt wygłoszony 
w Krakowie w Uniwersytecie ludowym im. Mic- 
kiewicza. 8-ka, str. 22. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. w Księg. Naukowej. kop. 20. 

X. J. M. Pamiętniki wiewiórki, wyszperał i po- 
dał w świat... 8-ka, str. 158. Kraków, 1906. 
G. # Gebethner i 4p. kor. 2. 

Żukowski 0. M. Wychowanie młodzieży w 
Polsce od XIV aż do I połowy XVII w świetle 
opisu W. A. Maciejowskiego wstępem i objaśnie- 
niami opatrzył ... Odb. z „Miesięcznika pedag.*' 
8-ka, str. 30. Cieszyn. Nakł. pols. Tow. peda- 
gogicznego. Gubrynowicz i Schmidt we Lwowie. 

hal. 50. 



Medycyna, weterynarja, farmacja. 

Alkoholizm a Wiedza. Odezwa lekarzy do pol- 
skiego społeczeństwa. Fol. k. 1. Kraków, 1905. 
Nakł. Tow. Eleuteryi. hal. 2. 

Czaplicki Brunon. O ujednostajnieniu mleka. 
jako podłoża bakteryi. Odb. z « Przegl. lekar. u 
8-ka, str. 10. Kraków, 1905. 

Englaender Bernard dr. O występowaniu mie- 
siączki po poronieniu. Odbitka z „Przegl. lekar." 
8-ka, str. 4 i tabl. 2. Kraków, 1905. 

Foumler A. dr. Dla naszych synów, gdy dojdą 
do dojrzałości fizycznej. Przełożył dr. Z. 6. 16-a, 
str. 57. Warszawa, 1905. Nakł. M. Arcta. Ks. 
dla wszystkich Nr. 319. kop. 10. 

6erżabek Bolesław dr. Przyczynek do kazui- 
styki ran miażdżonych mózgu. — Odb. z „Przegl. 
lek. 4 ' 8-ka str. 4. Kraków, 1905. 

aiińOkl L. K. dr. Nabłoniak złośliwy kosmów- 
ki (Chorionepithelioma malignum) w świetle now- 
szych badań. Odb. z „Przegl. lekar.*' 8-ka, str. 
33. Kraków, 1905. 

Gloger ROMan. Telluryn potasowy (Kalium 
tellurosum) w medycynie i higienie. Odb. z ,,Prz. 
lek.'- 8-ka, str. 11. Kraków, 1905. 

Hołobtlt Teofil dr. O stosunkach między par- 
ciem naczyniowym a składem krwi. Odb. z ,,Prz. 
lek." 8-ka, str. 25. Kraków, 1905. 

Jaworski W. Edward Sas Korczyński, wspo- 
mnienie pośmiertne. Odb. z „Przegl lek.-' 4-ka, 
str. 5. Kraków, 1905. 

Kalendarz dla lekarzy praktykantów na r. 1906 

Opracowany przez dr. Al. Fruchtmana. 8-ka, str. 
58 + 93. Warszawa, 1905. Wydawn. rok X. 

rb. 1.20. 
KObn Wadaw. Mocz jako źródło zarazy. Po- 
dał... Odbitka z „Czasopisma Lek. <ł Nr. 7, 1905. 
Z pracowni chemiczno - bak tery ologicznej. Dr. St. 



Serkowskiego w Łodzi. 8-ka, str. 16. Warszawa, 
1905. Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. 

kop. 15. 
Kopczyński Stanisław dr. Hygjena i szkoła. 

Uwagi i rady. Napisał ... 16 -ka, str. 93. War- 
szawa, 1905. Nakł. M. ArCta. Ks. dia wszystkich 
Nr. 317. kop. 20. 

KOŚHlMski F. dr. Przypadek obustronnej owa- 
ryotomii w ciąży. Odb. z „Przogl. lek." 8-ka, str, 
10. Kraków, 1905. 

KrzySZtałOWlCZ FrafOłszek dr. Przyczynek 
do roli paciorkowca w wywoływoniu zmian w skó- 
rze. Odb. z „Przegl. lek." 8-ka, str. 9. Kraków, 
1906. 

— Przyczynek do licznych mięśniaków skóry 
(myomata cutis multiplicia). Odb. z „Przegl. lek." 
8-ka, str. 11. Kraków, 1905. 

LanglO Adam dr. Szlakami cholery, szkic histo- 
ryczny. Odb. z « Przegl. lek.» 8-ka, str. 4 i tabl. 
VIII. Kraków, 1905. 

Nauka o chorobach wewnętrznych, wydał 

prof. Walery Jaworski. Tom 1. Choroby układu 
nerwowego. Choroby zakaźne. Zatrucia. Choroby 
przemiany materyi, Opracowali dr. Biegański Wła- 
dysław, dr. Marischler Julian, prof. Domański Sta- 
nisław, prof. Prus Jan i dr. Wilczyński Ludwik. 
8-ka, str. VI, 500 i tabb. XII. Kraków, 1905. 
Nakł. H. Altenberga. za całoel opr. kc r. 46, 

— T. IF. Choroby jamy ustnej, narządu odde- 
chowego, serca i naczyń krwionośnych. Choroby 
mięśni, stawów, kości i gruczołów. Opracowali 
prof. Gluziński Antoni, dr. Latkowski Józef, prof. 
Korczyński Ludomił, prof. Pieniążek. 8-ka, str. 
496 i III tabl. Kraków, 1905. 

— T. III. Choroby narządu moczowego i nad- 
nerczy. Choroby wątroby, trzustki, śledziony, 
przewodu pokarmowego i otrzewnej. Leczenie wo- 
dami normalnemi. Zboczenia mowy. Opracowali 
prof. Jaworski Walery, dr. Pisek Wilhelm, dr. Oł- 
tuszewski Władysław, dr Wiczkowski Józef. 8-ka, 
str. 555 i tabl. IV. Kraków. 1905. 

Nie pijmy wódki! 8-ka, str. 16. Kraków, 
1905. Nakł. księg. K. Wojnara. hal. 12. 

Nitsch R. Doświadczenia z jadem laboratoryj- 
nym (Vinis fixe) wścieklizny. Część III. Odb. z 
„Bozpr. wydz. matem .yprzyr." T. XLV. Ser. B. 
8-ka, srr. 28. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Urn. 
Spółka wyd. polska. 

NolSZeWSkt Kazimierz. Przyczynek do patolo 
gii jaglicy. Odb. z „Postępu okuł." 8-ka, str 
5. Kraków, 1905. 

0ltu8zew6ki Władysław dr. Szkic nauki o 

mowie i jej zboczeniach. (Niemota, bełkotanie, mo- 
wa nosowa, jąkanie i t. d.). Oraz hygiena mowy. 
Z rysunkami i tablicami w tekście. Napisał ... 
8-ka, str. 437. Warszawa, 1906. Nakł. autora. 
Bibl. lek. rok II, t. X. rb. 1.80. 

PilZ Jan dr. Stanowisko psychiatryi w rzędzie 
innych nauk lekarskich, oraz nowoczesne jej zada- 
nia i cele. Wykład wstępny. Odb. z ,, Przegl. 
lek." 8-ka, str. 42. Kraków, 1905. 

Pokarmy. Nasze ... jako środek leczniczy. 
Przerobiła z niemieckiego O. L. 8-ka, str. 22. 



36 



M 1. 



Berlin. 1905. Nakł. wydaw. Przewodn. zdrowia. 

kop. 15. 

Prace wydane ku uczczeniu 25-oioletnlej dzia- 
łalności lekarskiej Władysława Biegańskiego. Ju- 
bilatowi składa „Czasopismo lekarskie*'. Folio, 
str. od 189 — 404. Warszawa, 1905. , t Czasop. 
lek." Nr. 7—10. rb. 1.50. 

Reforma tOOryi Liebiega o pokarmach według 
dr. Lehmanna, dr. Paczkowskiego i dr. Haiga, 
tłumaczył z niemieckiego, S. Będzikiewicz. 8-ka 
wydł., 'str. 31. Kraków, 1905. Nakł. Wydaw. 
Hygienicznego, Ksie£. Pol&a. kor. 1. 

Solowi] A. dr. Wpływ zwishgo ułożenia Wal- 
chera na wymiar prosty wchodu miednicy u cię- 
żarnych w świetle najnowszych sposobów mierze- 
nia. Odb. z „Przegl. lek." 8-ka, str. 7. Kra- 
ków, 1905. 

Stankiewicz Ferdynand dr. O tak zwanych 

zatruciach mięsnych z uwzględnieniem epidemii za- 
trucia v.e Lwowie w r. 1904. Odb. z „Przegl. 
lek. u 8-ka, sta-. 55. Kraków, 1905. 

TchÓrznicki Józef dr. Przewodnik dla służby 
zdrowia, pracującej podczas epidemji cholery (sani- 
tarj uszów). Ułożony na podstawie praktyki sani- 
tarnej. Wyd. drugie, poprawione podług najnow- 
szych źródeł. 16-ka, str. 84. Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. Ks. dla wszystkich Nr. 286 

kop. 15. 

Thumheim S. dr. O digalenie. Odb. z >Prz. 
lek.» 8-ka, str. 15. Kraków, 1905. 

Wrzosek Adam. O hodowaniu beztlenowców 
bezwzględnych w pożywkach z wolnym dostępem 
powietrza. Odb. z „ Przegl. lek.*' 8-ka, str. 10. 
Kraków. 1905. 

Żeleński Tadeusz. Kilka słów o t. /.w. obja- 
wie Kerniga. Odb. z „Pr/.trgl. lek. 44 8-ka, str. 7. 
Kraków, 1905. 



Gieografja, krajoznawstwo i podróże. 

Janik MiOhal dr. Ludność polska w Stanach 
Zjedn. Ameryki północnej. Odb. z „Ludu" B. m. 
i r. w. 8-ka, str. 21. Kraków, 1905. 

Majerski Stanisław dr. Opis ziemi. T. III. 
8-ka, str. 320 z liczn. ryc. Wiedeń, 1905. Nakł. 
Fr. Bondy. kor. 10. 



Poezja, powieść, dramat. 

Bj9rn8tjerne-Bj(Srn80n. Ponad siły, sztuka w 
2 aktach, przetłumaczył Władysław Prokesch, Bibl. 
powszechna 525. 8-ka, str. 77. Lwów-Złoczów, 
1905. Nakł. i druk. W. Zukerkandla. hal. 24. 

Felicyan. Meandry. Strzępy myśli rozwianych. 
Ze wspomnień... 16-ka, str. 168. Warzawa, 1904. 
Nakł. M. Arcta. kop. 75. 

Fraace Anatol. Wybór pism IV. Tais, tłu- 
maczył Jan Sten. 8-ka, str. 282. Lwów, 1905. 
Polskie Tow. nakładowe, księg. P. Połonieckiego, 
E. Wende i S-ka w Warszawie. kor. 3.50. 



Go r kij M. Zburzone tamy. 8-ka, str. 8. War- 
szawa, 1905. Skł. gł. w Księg. Naukowej. 

kop. f». 

Ibsen Henryk. Związek młodzieży, sztuka w 5 
aktach, przetłumaczył Wł. Prokesch. Bibl. pows/.. 
526— 527. 8-ka, str. 13rj. Lwów-Złoczów, 1905. 
Nakł. i druk. W. Zukerkandla. hal. 48. 

Kahlenberg H. Rusałeczka, tłumaczył z niem. 
Budlook. 16-ka, $tr. VII, 106 i 5 ni. Kraków, 

1905. Nakł. księg. St. Kavki. kor. 1. 
Korczak Janusz Koszałki opałki. 8-ka, sir. 

246. Warszawa, 1905. Nakł. Księg. Powsz. 

rb. 1.20. 

Krasiński A. I. kS. biskup. Aforyzmy wierszo- 
wane. Wydał M. Krasiński. Wydanie II z ży- 
ciorysem i portretem autora. 8-ka, str. 32. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w księg. Geb. i Wolffa. 

kop. 45. 

Kuraś Ferdynand, z pod chłopskiej strzechy, 
zbiorek poezyj chłopa z nad Wisły. 8 ka, str. VIII, 
104. Nakł. Księg. Ludowej K. Wojnara, kor. 1. 

Lagerltff Selma. G6sta Berling. Ze szwedz- 
kiego przełożyła Józefa Klemensiewiczowa. Tom 
Iii III. 8-ka, t. II str. 154, t. III str. 160. 
Warszawa, 1905. „Bibl. dzieł wyb." Nr. 407. 
408. 1 tom kop. 25 ! 

Massenet J. Werther, opera w 3 aktach a 4 
odsłonach słowa (wedłng Goetego) Edwarda Blau 
Piotra Mielieta i G. Hartmanna, muzyka ... tłuma, 
czyi L. German. 8-ka mała, str. 64. Lwów- 

1906. Nakł. Gubr. i Schmidta. hal. 60, 
De Maupa88ant Guy. Miłość, nowele, tłuma- 
czył Zygmunt Niedźwiedzki. 8-ka, str. 220. Lwów 
1906. Księg. B. Połonieckiego, E. Wende i Sp, 
w Krakowie. kor.' 1.70. 

Michałowski Zygmunt. Z słonecznych blasków 
i fol księtyowycb. 8-ka, str. 70 i 2 ni. Kraków, 
1905. Księg. G. Gebethnera i Sp. kor. 1.80. 

Mioinski Tadeusz. Do źródeł duszy polskiej. 
8-ka. str. 181. Lwów, 1905." Nakł. księg. H. 
Altenberga. kor. 3.20. 

MrOZOWlcka Irena. Złote mosty, powieść. 8-a. 
str. 214. Kraków, 1905. Spółka wyd. polska. 

kor. 3.20. 

Multatuli. Wybór pism. Przełożyła i zaopa- 
trzyła przedmową Malwina » Posner - Garfeinowa. 
Wyd. II. 4-to, str. 308. Warszawa, 190b\ 
Nakł. Księg. Naukowej. rb. 1.50. 

Niemojew8kl Andrzej, z pod pyłu wieków. I. 

Sokrates. II. Aszur i Mucur. T. II. 8-ka, str. 
160 i 2 ni. -f 154 i 2 ni. Warszawa 190o\ Nakł. 
Księg. Powsz. (Książkę * dobił Jan Bukowski). 

kor. 7. 
Pieśni narodowe. W imię Boże! Wydaw. gro- 
szowe im. Tadeusza Kościuszki, z. XII, nr. 2. 
8-ka, str. 48. Kraków, 1905. Nakł. Ksieg. Lu- 
dowej K. Wojnara. hal. 10. 

Pinineki Mieczysław tir. Onuferko, Dziewka. 

Znakomitości, szkice z życia, ser. III. 8-ka, str. 
280. Lwów, 1905. Nakł. księg. H. Altenberga. 

kor. 3.20. 
PraŹmOW8ka Teresa. Na wyraj. Powieść 



* 1. 



37 



współczesna. 8-ka. t. str. 320, t. II str. 290. 
Waiszawa, 1905. Nakł. Synów St Niemiły. 

2 t. rb. 2.40. 

Renard Wl. Psyche. Godzina tycia artysty. 
Przez ... 16-ka, str. 66. Warszawa, 1905. Nakł. 
- M. Arcta. Książki dla wszy st- kich Nr. 294. 

kop. 15. 

RogOWloz Waoław. Mozajka kaukaska. Im- 
presje. — Legiendy.— Kartki z podróży. — Opowia- 
dania. — Wrażenia. 8-ka, str. 107. Warszawa, 
1905. Gebeth. i Wolfr. kop. 90. 

Rosenfeld MorH8. Pieśni pracy. Z upowa- 
żnienia auton przełożyli z żydowskiego A. T. i S. 
H. o^kapodł., strl62. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. w Księg. Powsz. kop. 15. 

Scholz Rajmund. Królewna wiosna, bajka sce- 
niczna w 1 odsłonie. 8-ka, str. 40. Buczacz, 
1905. Nakł. i druk. Ludowej, G. Gebethner i Sp. 
w Krakowie. hal. 60. 

Srokowski Mieczysław. Krew. 8-ka, str. 

269. Warszawa, 1906. Nakł. Jana Fiszera. 

rb. 1.20. 

Staff Leopold. Godiwa, dramat w 3-ch ak- 
tach. 8-ka, str. 157. Lwów, 1906. Nakł. Księg. 
Polskiej B. Połonieckiego, E. Wende i Sp. w War- 
szawie, kor. 3. 

W. E. Dla głowy i serca. Zbiór aforyzmów, 
zastosowanych do potrzeb życ a codziennego, za- 
czerpniętych z dzieł Samuela Sroiles'a i innych. Ze- 
bra) ... 8-ka podł., str. 77. Warszawa, 1906. 
Nakł. Jana Fiszera. kop. 60' 

Walewska Ceoylja. Moje służby. Dziennik 
Marcysi, poprawiony z rękopisu przez... 8-ka, str. 
138. Warszawa, 1906. Księg. Naukowa, rb. 1. 

Wilde Oekar. De Profundis, szkice i listy z do- 
mu karnego w Reading. Przekład M. Markow- 
skiej. 8-ka, str. 123. Warszawa, 1906. Nakł. 
Księg. Naukowej. kop. 80. 

Wolaki K. S. Boże coś Polskę, w dziesięciu 
ilustracyach. Kraków, 1905. A. Piwarski i Sp. 

kor. 4.80. 

Zabłocki Franciszek. Fircyk w zalotach, ko- 

medya w 3 aktach. Bibl. powszechna 534. 8-ka, 
str. 83. Lwów-Złoczów, 1905. Nakł. i druk. W. 
Zukerkandla. , hal. 14. 

Zawadzki Artur. Monologi z wieczorów hu- 
morystycznych. Nowa serya. 8 ka, str. 74 z por- 
tretem autora i 8 rys. Łódź, 1905. Nakł. księg. 
A. Straucha, Księg. Polska B. Połonieckiego we 
Lwowie. kor. 2.10. 



Książki dla ludu. 

Miot Jan. Kto z czego żyje? Napisał ... Wy- 
danie nowe przejrzane i poprawione. 8-ka, str. 40. 
Warszawa, 1906. Nakł. Tow. Wyd. Ludowych. 

kop. 7. 

Niedzwledzki Mikołaj. O naszym największym 
poecie Adamie Mickiewiczu, napisał w pięćdziesią- 
tą rocznicę jego śmierci... Wyd. „Macierzy pols." 
książ. 83. 8-ka. str. 20. Lwów, 1905. Nakł. 
„Macierzy**. hal. 10. 



Publicystyka. 

FederOWlOZ Jan. Mowa, wypowiedziana na po- 
siedzeniu Sejmu w dniu 22 listopada 1905 r. przy 
dyskusyi ogólnej nad XII rubryką budżetu: •Prze- 
mysł i rękodzieła ». Fol. str. 2. Kraków, 1905. 
Nakł. « Czasu*. 

6Ór$kl Piotr. Mowa posła..: wypowiedziana 
w generalnej debacie budżetowej w Sejmie dnia 24 
listopada 1905 r. Fol. str. 2. Kraków, 1905. 
Ńakł. „ Czasu". 

— Mowa, wygłoszona na posiedzeniu sejmowem 
d. 9 listopada b. r. jako mówcy generalnego przy 
rozprawie nad sprawą parcela cy i. Fol. str. 2. Kra- 
ków, 1905. Nakł. „Czasu". 

Korni erowskl Roman dr. Koła polskie w Ber- 
linie 1875—1900. 8-ka, str. 343 i XIX. Poznań, 
1905. kor. 6. 

Moydieil A- F. Pod hasłem patryotyzmu, przed- 
mowa do dzieła: t ,Le combat pour le droit" w 
przekładzie polskim Stanisł. Grzeszczucha. 8-ka, 
str. 16. Lwów, 1905. Nakł. autora. Księg. 
Polska. kor 1.30' 

MotZOZeńska Iza. O wolności politycznej. 
Wydanie 2. 16-ka, str. 45. Kraków 1905. Nakł. 
autorki. hal. 30. 

M08ZyAtki Jerzy. Na rozdrożu pomiędzy od- 
ruchem n sumieniem. 8-ka, str. 18. Kraków, 
1905. Nakł. autora. 

Pamiątka pochodu narodowego dnia 5 listo- 
pada 1905 r. 8-ka. Warszawa, 1905. Gebeth. 
i Wolffa. kop. 15- 

Prawo przyrodzone mowy ojczystej. Habeas 
Corpus. 8-ka, str. 32. Warszawa, 1905. Zwią- 
zek Tow. Samopom. Społecznej. Wyd. Tow. Pe- 
dagogicznego. Skł. gł. w Księg. Naukowej. 

kop. 30. 

Zdziarski Bolesław. Jaki samorząd ciyli au- 
tonomja jest potrzebna dla Królestwa Polskiego. 
8-ka, str. 17. Warszawa, 1905. Nakł. autora. 

kop. 6 



Rolnictwo, hodowla, leśnictwo, ogrodni- 
ctwo. 

Jentys Stófan dr. Kwestya buraków cukro- 
wych. Odb. z „Przegl. pols." 8-ka, str. 33. Kra- 
ków, 1905. Nakł. admin. Przeglądu, Spółka wyd. 
polska. hal. 80. 

Jermolow A* Orgauizacya gospodarstwa rolne- 
go. Systemy gospodarstwa polowego i zmianowania. 
Dzieło premiowane przez Cesarską Akademię Um. 
Z czwartego wydania rosyjskiego, przejrzanego i u- 
zupełnionego za zezwoleniem autora przełożyli Zdzi- 
sław Ludkiewicz i Henryk Maciejewski, 8-ka duża 
str. III + 767 -f XVI. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. w ks. Gebethnera i Wolffa. rb. 3.50. 

Kalendarz rolniczy ,. Poradnika Gospodarskie- 
go" na rok 1905. Rok IV. Zebrał, ułożył i wy- 



38 



J* I. 



dał własnym nakładem Kaźmierz Brownsford. 8 a, 
str. 288, dodatek, str. 256. rb. 1. 

— wydanv staraniem Ant. Strzeleckiego na 1906 
rok. 8-ka cz. I, str. 166, cz. II str. 291 + 6. 
Warszawa, 1905. Skł. gł. w druk. K. Kowa- 
lewskiego. Wydawn. rok XXXV. rb. 1. 

Sprawozdanie XXII Towarz. K<.łek rolniczych 
za r. 1904. 4-ka, str. 183. Lwów, 1905. Nakł. 
Zarządu głównego To w. Kół. roi. 

Tlirnau Jerzy. Główne zasady racydnalnego 
gospodarstwa. Przez... Praca odznaczona na kon- 
kursie „Rolnika i Hodowcy" nagrodą pierwszą. 
8-ka, str. 31. Warszawa, 1904. Skł. gł. w księg. 
Gebeth. i Wolffa. kop. 30. 



Technika. 

Dziakiewlcz Włodzimierz Inż. Miernictwo. 

8-ka, str. ni. 4, 358 i 187 rys. w tekście. Kraków, 
1905. Spółka wyd. polska. opr. kor. 8. 

Lewiński Jan. Tkactwo. Przewodnik dla tka- 
czy. Opracował ... I, Przędza z 19 rys. 16-ka, str. 
87. Warszawa, 1905. Nakł. M. Arcta. Ks. dla 
wszystkich Nr. 236. kop. 20. 

Rozporządzenie Ministerstwa kolei żelaznych z 
dnia 28 sierpnia 1904. dotyczące mostów kolejo- 
wych, przejazdów nad koleją, tudzież mostów na 
drogach dojazdowych z żelaznymi lub drewnianymi 
dźwigarami, tłumaczył dr. Maksymilian Thullie. B. 
m. i r. w. 4-ka, str. 34. Lwów, 1905. Gubryn. 
i Schmidt. - kor. 1.50. 

Yogel E. dr. Podręcznik fotografii praktycznej. 
Przewodnik dla amatorów i zawodowców, opraco- 
wał St. Szalay. 8-ka, str. ni. 4. 229 i ogł. z 119 
ryciD. i 15 tabl. Berlin, Gustaw Szmidt, Warsza- 
wa-Kraków, Gebethner i Wolff, 1905. 

opr. kor. 4, 

Warunki Używania gazu w krakowskiej gazowni 
miejskiej. 8-ka, str. 12. Kraków, 1905. Nakł. 
Gazowni miejskiej. 



Varia. 

Bartoszowi w hołdzie polska młodzież ludo- 
wa. 8-ka, str. 15 z ryc. Lwów, 1905. hal. 20. 

Cllłodeoki Józef. Trzecia książka pamiątkowa 
zjazdów koleżeńskich byłych uczniów gimnazyum 
im. Franciszka Józefa we Lwowie. 8-ka, str. 42. 
Lwów. 1905. Nakł. Zjazdu. 

Jednodniówka literacka, wydana staraniem i na- 



kładem Komitetu samopomocy narodowej młodzie- 
ży polskiej w Krakowie. 8-ka, str. 32, Kraków, 
1905. Nakł. Samopomocy Naród. hal. 60. 

Kalendarz na rok zwyczajny 1906. 8-ka duza r 
str. i 27. Kijów, 1905. Nakł. L. Idźkowskiego. 
brosz. kop. 15, w opr. 25. 

— ewangleliCki na r. 1906, wydany przez gro- 
no pastorów i nauczycieli. Rocz. XXV. 8-ka, str. 
140. Cieszyn, 1905. Meyer i Raszka. hal. 40* 

— i|iU8trOWany Józefa Ungra na rok zwyczaj- 
ny 1906. 8-ka duża, str. 84 + 185 + 9. War- 
szawa, 1905. Nakł. Józefa Ungra, kop. 50. 

— Katolicki na r. 1906. 8-ka, str. 80 + 18 i 
ogł. z dodatkiem: Kalendarz ścienny. Mikolów- 
Warszawa, 1906. Nakł. K. Miarki. 

fen. 25 = ten. 30. 

— Kmieć Pol8ki . . . ilustrowany dla ludu na 
r. 1906. 4-ka, bez pagin. Jarosław, 1905. Nakł. 
i druk. L. Wiśniewskiego, księg. J. Meinharta. 

ha'. 80. 

— Kółok rolniczych na r. 1906. Rocz. II. 
8-ka, str. I9J, XXXVIII i ogł., Lwów, 1905. 
Nakł. Tow. Kółek roln., H. Altenberg. hal. 80. 

— Maryański na r. Pańsri 1906. Rocz. XXIII, 
4-to, str. 191. Mikołów-Warszawa, 1905. :Nakł. 
Karola Miarki. kop. 30. 

— not680Wy na wszystkie dnie w r. 1906. 8-ka, 
Warszawa, 1905. Nakł. składu Papieru St. Wi- 
niarskiego, kop. 50. 

— Skarb domowy, rocznik dla rodzin polskich 
na r. 1906. Rocz. III. 8-ka, str. 192 z ryc. i 
ogł. Mikołów, 1905. Nakł. wyd. dzieł ludowych 
K. Miarki. kor. 1.20. 

— Słowa po 1 8 kiego ilustrowany na rok 1906. 
Rocz. VII. 8-ka, str. 368 i ogł. Lwów, 1905. 
Nakł. i druk. Słowa Polskiego. opr. kor. 1.20. 

— Strzecha Rodzinna na rok zwyczajny 1906. 
Mający dni 365. Zebrał i wydał Edward Koliń- 
ski. Rocznik dMiidziesty pierwszy. 8-ka, str. 91+ 
12 + 72. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. E. 
Kolińskiego. kop. 20. 

— Święta rodzina, kalendarz dla rodzin chrze- 
ścijańskich na r. 1906. Rocz. VIII. 8-ka, str. 
158 -f 18 i ogł. Mikołów, 1906. Nakł. i druk. 
*K. Miarki, (w dodatku kalendaFZ ścienny i kie- 
szonkowy), hal. 60, 

Kalendarzyk polski notatnikowy 1906. 16-ka, 

Warszawa, 1905. Nakł. składu papieru St. Wi- 
niarskiego, kop. 10. 

Rości8zew8ki Mieczysław. Księga obyczajów 
towarzyskich. Bibl. powszechna 535 — 540. 8 ka. 
str. 395. Lwów-Złoczów, 1905. Nakł. i druk. 
W. Zukerkandla. kor. 1.44. 



^^^£§3S^S^gl 



^«S^« 



Redaktor I Wydawca Andrzej Turkuł. 



»»g^^ 




A 



Nowy tygodnik illustrowany, poświęcony sprawom narodowym,, 
literaturze, sztuce i życiu bieżącemu, zaczął wychodzić w War- 
szawie od dnia 20 Grudnia r. b. nakładem Towarzystwa akc. S. 
Orgelbranda i Synów, pod redakcyą Stefana Krzy WOSZ6- 
WSkiegO, P rz y współudziale najcelniejszych sił literackich i ar- 
tystycznych. — — 

ŚWIAT kosztować będzie kwartalnie w Warszawie 1 rb. 75 k., 
na prowincyi 2 rb., zagranicą ó rb. Kto przed dniem 28 Grud.r.b. 
złożył prenumeratę na kwartał I-sży 1906 r. otrzyma bezpłatnie 
wszystkie numery, które wyjdą w Grudniu r. b. _^ — —=^^= 

Numer pojedynczy „ŚWIATA 44 kosztować będzie 15 kop. 



ISWIJŁ^T zawierać będzie od 28 do 30 stronic druku, ozdobionych 
licznemi lliustracyami, poświęconemi przeważnie sprawom aktualnym. 

Do każdego numeru dołączone będzie premium 
w postaci artystycznej karty albumowej. 

Adres Redakcyi Aw^tiłi* ^ Jerozolimska 49. 
i Administracyi fellA1 Telefon. 80 75 

Adres telegraficzny „ŚWIAT — WARSZAWA." 
Pojedynoze numera nabywać oraz prenumerować można w księgarni E. WENDE i Sp. 

" NACIERZ POLSKA. 

Wyszedł z druku V zeszyt wydawnictwa 

^OŁSKfc, 0BRH19 ! OP!S¥» 

Celem tego wydawnictwa jest dać obraz całości kultury polskiej w jak 
najrozmaitszych przejawach. Zeszyty poprzednie zawierają Krajobraz 
Polski M. Konopnickiej, Geografię fizyczną d-ra E. Romera, Etnografię 
J. Karłowicza i A. Jabłonowskiego, Geografię historyczną d-ra F. Konecz- 
nego, Ustrój społeczny i polityczny d-ra A. Winiarza i początek Politycz- 
nej historyi Polski dra A. Sokołowskiego. W zeszycie obecnym (V-ym> 
mieści się ciąg dalszy historyi politycznej, od śmierci Witolda do rządów 
Władysława IV. W tekście pomieszczono 36 ilustracyi, dołączono zaś ma- 
pę polityczną Polski S. Majerskiego. Cena zeszytu liczącego 126 stron. 

dużej ósemki 1 korona. 

Nabywać można we wszystkich księgarniach. 



Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 
av Księgarni £• WCMDC I S^M w Warszawie: 



Balicki Zygmunt dr. PARLAMEN- 
TARYZmT Zarys socyologiczny. Wyda- 
nie nowe. 2 tomy. Cena rb. 1 kop. 60. 

Holland A. i Buckowie* B. CHE- 
MIA ORGANICZNA w zastosowaniu do 
potrzeb klasy VI szkrtl realnych. 12 ry- 
cin w tekście. W opr. Cena rb. 1 kop. 25. 

Feldman Wilhelm. HFNRYK IB- 
SEN. Wykłady wygłoszone na kursach 
wakacyjnych w Zakopanem w lecie 1905. 
Cena rb, l kop. 80. 

Gawroński Bawiła JFr. BOHDAN 
CHMIELNICKI do elekcyi Jana Kazi- 
mierzą- Cena rb. 8 kop. 50. 

Jabłonowski Władysław. MAKSYM 
GORKIJ. (Szkice literackie). Ona, k. 30. 

JKohn Wacław. MOCZ JAKO ZRODŁO 
ZARAZY. Z pracowni cheroiczno-bakte- 
rjologicznej d-ra St. Serkowskiego w Ło- 
dzi. Odb. z „Czasop. Lek.* Nr. 7, 1095. 

Cena kop. 15. 

lApoman Alojzy i Badziwiłł Mi- 
kołaj. DWA LISTY ŁACIŃSKIE. 
W przekładzie polskim Mikołaja Rfja. Z 
pierwodruku roku 1559 wydał Ign. Chrza- 
nowski. Cena kop. 15. 

-de Maupassant Guy. MIŁOŚĆ. No- 



wele. Tłómaczył Zygmunt Niedźwiecki. 

Cena kop. 60. 

Neyroud Ch. i N. BelacroUe. KURS 
JĘZYKA FRANCUSKIEGO według me- 
tody naturalnej ułożonej stosownie do pla- 
nów naukowych Mini s ter jum Oświaty i 
Ministerjum Skarbu. Część II. W karto- 
nie. Cena rb. 1. 

PRACE KU UCZCZENIU DWUDZIESTO- 
PIĘCIOLETNIEJ działalności naukowo- 
lekarpkiej d-ra Władysława Biegańskiego 
wydane przez lekarzy prowincjonalnych 
Królestwa Polskiego „Czasop. lek.' 1 Nr. 7 
—10, 1905 r. Cena rb. 1 kop. 50, 

Steiner Józef i Seheindler Au- 
gust Br. ĆWICZENIA ŁACIŃSKIE 
dla klasy II, opracowane przeć d-ra Zyg- 
munta Samolewicza. Wydanie czwarte skro 
cone, przygotowali Aleksander Frączkie- 
wicz i Franciszek Próchnicki. W oprawie. 

Cena,rb. 1. 

Wasilewski Zygmunt. SPOR O 
SŁOWACKIEGO, jako zagadnienie nauki 
i kultury. Cena kop 40. 

Witkiewicz Stanisław. JULJUSZ 
KOSSAK. Wydanie drugie, powiększone 
bez ilustracyi. Cena rb. 1 kop. 80. 



Nowość! 



HENRYK IBSEN 



Nowości 



wykłady Wllhelrria Feldmana, 

Wygłoszone na kursach wakacyjnych w Zakopanem w lecie 1906 roku. 
Cena rb. i kop. 8o 

Wydawnictwo Księgarni E. WENDE i S-ka w Warszawie. 

Po nabycia we wszystlnch księgarniach. 



Zarząd Kasy przezorności 

wynajdywaniu wakujących posad. Osoby interesowane raozą się 
zgłaszać do p. A. Lazera w księgarni W-go K. Treptego Marszał- 
kowska 149. 



i pomocy warszawskich 
pomocników księgar- 
skich pośredniczy w 



Do nabycia *we wszystkioh ksi^g-arniachj: 

Zembrzuski Stefan 

Rosya i Królestwo Polskie 

Stosunek prawno-państwowy od r. 1815—1832. 
Cena kop. 35. 

WiTTVg WikToą 

Pieczęcie miast dawnej Polski 

ZESZYT I. 

Wydanie Muzeum Narodowego. 

Cena zeszyta rb. 5, z przedpłatą rb. 10. 

Nakładem Polskiego Towarzystwa nakładowego we Lwowie ukażą. 

się wkrótce z druku: 

Prot, lowioridcw „państwo niemieckie i jego życie polityczne". 

(tłumaczenie). 

or.EraHtłnnfaki „Księżniczka Tarakanówna" (oryginalne). 
Ludwik Kulczycki » „Aotonomia i federalizm" (oryginalne). 
er. c. BoBjiś 9 » „Demokracya wobec wiedzy", (tłumaczenie). 

nasz katalog rozumowany. 
Ponadto przygotowujemy -wydanie: 

Dr. zymunt 6argas społeczne zadania miast nowoczesnych". 

Ludwik lltaycH T „Naród'* — studyum socyologiczne. 

Dide » 9 9 9 « M La fin des religions" (tłumaczenie). 



•51 



NftjtAŃSZA I NAJOBFlTSZft ILUSTąftC^A 

Biesiada Literacka 

poświęcona Rodzinom polskim, wychodzi od lat 30 pod redakcyą 
f WŁADYSŁAWA MALESZEWSKIEGO. 

Zawartość BIESIADY obejmuje wszystkie rodzaje literatury pięknej, chwilę bieżącą, 
wszechświatową i wiedzę gruntowną, w formie popularnej, przytaczamy niektóre działy szczegó- 
łowe: Uroczystości Kościoła katolickiego. Liczne powieści historyczne i spólczesne. Podróże 
po kraju i obczyźnie. Politykę. Historję polską i powszechną. Wychowanie domowe i publiczne. 
Sztuki piękne. Starożytnictwo. Heraldykę. Rozwój stosunków międzynarodowych. Postęp nau- 
kowy. Życiorysy zasłużonych ludzi. Przegląd pism i książek. Wynalazki najnowsze. Prace zie- 
miańskie. Przemysł i handel. Herbarz szlachetnych. Pamiętniki. Korespondencye z czytelnika- 
mi. Humorystykę. Rebusy, szarady, logogry/y i inne rozrywki. Mody. Ogłoszenia płatne. 
W dziale ilustracyjnym: Chwilę bieżącą, wynalazki, ilustracye do powieści, zabytki przeszło- 
ści, krajoznawstwo, portrety, kopie obrazów, mody i t. p. 

Spółpracownictwo literackie i artystyczne BIESIADY LITERACKIEJ stanowią siły doświad- 
czone, pierwszorzędne. Na czele zastępu literackiego 

Henryk Sienkiewicz 

BIESIADA drukować będzie, z początkiem r. 1906, powieści spółczesne 

Maryi Bodzie wiezówn ej: 

„Jaskółczym szlakiem" i „Obywatel", 

oraz powieść historyczną 

„SĘPY GERMftriSKJE" 

autora „Pasa Rycerskiego". 

W dodatku WIECZORY POWIEŚCIOWE: cykl powieści I. J. Kraszewskiego, 
osnutych na tle rewolueyi Kościuszkowskiej I wypadków 1863 r., nadto 
fM. Synoradzkfego szereg opowiadań z 1830 — 31 r. 

Na pamiątkę-premium Biesiada w r. 1906 wybrała 

portret artystyczny, kolorowany, bohatera narodowego 

JÓZEFA KSIĘCIA PONIATOWSKIEGO. 



Portret otrzymają bezpłatni 1 - wszyscy całoroczni prenuroeratorowie. 
Uważamy za zbyteczne rozpisywać nię o zasobach Biesiady literackich i artystycznych - 
Każda praca będzie godną pisma, cieszącego się od lat 30 sympatyą naszego społeczeństwa. 

PRBN UMK RATA: 



„BIESIADA LITERACKA" 

w Warszawie: Rocznie rb. . 5. 
Kwartalnie rb. 1.25. 

Z przesyłką pocztową: Rocznie rb. 6. 
Kwartalnie rb. 1.50. 



„BIESIADA LITERACKA" z „Wleozorami Po- 
wleściowemi" 

w Warszawie: Bocznie rb. 6.50. 

Kwartalnie rb. 1.63. 

Z przesyłką pocztową: Rocznie rb. 8. 

Kwarta tnie rb. 2. 



ADRES: Biesiada Literacka, llustracya Polska, Warszawa, Plac Warecki 4. 

Na żądanie, administracya Biesiady p03yła numer okazowy bezpłatnie. 



Księgarnia E. WENDE i Sp. otrzymała na skład główny: 
PROF. H. STąUtfE 

Die polnische Philosophie 



der letzten zehn Jahre 



(1894 — 1904). 
Berlin 1905. Cena kop. 45. 



IDO SPRZEDANIA! 

Joachima Lelewela dzieła S^ 

Oprawne w 20 tomach. 

Bliższa wiadomość w księgarni E. tyende i Sp. 

jhowośći J3olesława KpsKowsKjego nowości 

Jak wychować demokracyą? 

Cena kop. 25. 

Wydawnictwo księgarni E. Wencie i Sp. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



KRYTYKA 



l\l\T I W 1% M 

miesięcznik, poświęcony sprawom społecznym, nauce 
i sztuce, wychodzi rok VIII w Krakowie. 

Redaktor i wydawca Wilbero Feldman. 

KRYTYKA, stojąc na stanowisku narodoweni, pielęgnuje ideały ogólno- 
ludzkie. Urzeczywistnienie ich widzi w wyzwoleniu narodu, kiasy pra- 
cującej i jednostki przez radykalne przeobrażenia społeczne i polityczne, 
tudzież przez opieranie życia jednostkowego i zbiorowego na głębokiej: 
podstawie kultury etycznej i estetycznej — zaznajamia więc ogół z naj- 
nowszymi prądami na tych polach i z szczególniejszą uwagą śledzi ruch 
nowej tak zwanej modernistycznej literatury i sztuki polskiej. 

W roku 1901 — 1905 drukowali w „Krytyce" prace swoje: prof. J. 
Baudouin de Courtenay, prof. Odo Bujwid, St. Brzozowski, K. Bujwidowa,. 
Jerzy Brandes, Leo Belmont, .dr. H. Biegeleisen, prof. Piotr Chmielowski, 
dr. Ż. Daszyńska-Golińska, Ignacy Daszyński, D-mol, G. Daniłowski, W. 
Feldman, prof. dr. L. Gumplowicz, dr. Wł. Gumplowicz, dr. Witold Jodko, 
Marya Konopnicka, Jan Kasprowicz, dr. W. M. Kozłowski, Ludwik Kul- 
czycki, L. Krzywicki, dr. Kazimierz Krauz, Jan Lorentowicz, Iza Mo- 
szczeńska, Tad. Micióski, dr. J. W. Marchlewski, A. Niemojewski, A. No- 
waczyński, dr. K. Nitsch, Wł. Orkan, B. Ostrowski. S. Posner, T. Pini, L. 
Płochocki, St. Przybyszewski, Wł. Perzyński, Wł. St, Reymont, Sewer, 
J. Sten, Leopold Staff, W. Sieroszewski, Artur Śliwiński, M. Sokolnicki^ 
Kazimierz Tetmajer, Leon Wasilewski, St. Witkiewicz, St. Wyspiański, GL 
Zapolska, Stefan Żeromski, K. Zawistowska, dr. Jerzy Żuławski i wielu, 
innych. 

Ze zmianą stosunków w Królestwie Polskiem i w Cesarstwie i „Kry- 
tyka" nie przestanie być azylem myśli niepodległej, wyrazem tendencyi, 
spotykających niejedną jeszcze przeszkodę. Jako taka, będzie „Krytyka"- 
niezbędnem uzupełnieniem postępowych pism warszawskich. 

Prenumerata „Krytyki* wynosi w Austryi rocznie 12 koron, w Niem- 
czech 12 marek, w innych państw r ach 16 franków. Przyjmuje się też* 
abonament półroczny i kwartalny. Dla Królestwa i Cesarstwa prenu- 
merata wynosi rocznie 6 rub., które należy przesyłać do Krakowa na rę- 
ce wydawcy. 

Adres wydawnictwa: Kraków, Zielona 28. 

SKŁAD NA KRÓLESTWO i CESARTWO 

===== Księgarnia q Centrierswera, i 5-ki = 

Waiszawa, uL Marszałkowska I43, tel. 4064. 

Druk Piotra Laskanur* i S-ki. Warszawa, Nowy-Swiat Nr. 11. 



Hi 2. 



Warszawa, dnia 15 Lutego lpoó r. Rok 6. 




Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliograf ji polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji : 
Księgarnia E. WEN DE i 8-ka, Krakowskie-Przedmieśeie 9. 



Prenumerat* wynosi: 

w Winziwli nczili rb. 2, u prowincji i w Cisirstwli rt. 2.50. 



TREŚĆ: Krytyka: Barewicz W. „Fryderyk 
Schiller i t. zw. romantyka polska przed Mi- 
ckiewiczem"; Bełza Wł. „Antologja polska"; 
Biegas Boi. „Graczak"; B. W. „Wybór ane- 
gdot"; Eicher W. dr. „Jak się zachować w 
chorobach zakaźnych"; Feldman W. „Piśmien- 
nictwo polskie. 1880 — 1904" i „Współczesna 
krytyka literacka w Polsce"; Gide K. „O koo- 
peratywach spożywczych"; Gloger Z „Niezna- 
ny śpiewnik historyczny polski z końca XVI 
w. 1 *; Jellinek J. dr. „Deklaracja praw człowieka 
i obywatela"; Karłowicz Jan „Słownik wyra- 
zów obcych w języku polskim 4 ; Krasnowolski 
Ant, „Główne zasady składni polskiej"; „Ksią- 
żka zbiorowa ku uczczeniu pamięci A. Mickie- 
wicza"; „Księga pamiątkowa Maryaóska"; Le- 
ciejewski J. dr. „Runy i runiczne pomniki sło- 
wiańskie"; Łubieński Fr. „Do Monaco"; Afan- 



ning ks. kard. „O sprawach Ducha Św."; Mar- 
renę Morzkowska W. „Cyganerja warszawska"; 
Ostwald W. „Szkoła chemji. Część I"; Payot J. 
^ Wykład moralności"; Pilecki Ant. „Poeta i 
świat"; Pol Wincenty „Dzieła poetyckie"; Pra- 
cki W. „Przewodnik dla służby leśnej"; Prze- 
rwa- Tetmajer K. „Zatracenie"; Pułaski A. dr. 
„Co to jest cholera i jak się od niej bronić"; 
Rapacki W. „Około teatru"; Rundo K. dr. „O 
cholerze"; Szmid ks. kan. „Duch opiekuńczy 
czyli zwycięstwo cnoty"; Szukiewicz W. „Zasa- 
dy ruchu współdzielczegof ; Trzpis H. „Kryty- 
czna ocena charakteru Kordjana"; Verlaine P. 
„Wybór poezji"; Wdwrzeniecki M. „Ucieszne 
teatrum"; Witkiewicz St. „Juljusz Kossak"; 
Żuławski/. ,, Wianek mirtowy". Pod prasą.— 
Kronika.— Czasopisma.— Bibliografja. 



KĘYTYKA. 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Księga pamiątkową Maryańska ku czci 
pięćdziesięciolecia ogłoszenia Dogmatu 
o NiepokaJanem Poczęciu Najświętszej 
Marji Panny, wydana staraniem Soda- 
licji Marjanskicn. %ka, sir. I 684, II 
40i. Lwów, 1905. lCsięgarnia Polska. 
2 tomy cena rb. 7. 

Związki katolickie ludzi ze wszystkich sta- 
nów oddanych pracom ku dobru moralnemu 
i materjalnemu zmierzającym, a ożywione mi- 
łością Boga i bliźniego, spojone silniejszym od 
cementu węzłem miłości ku Maryi, znane pod 



nazwą Sodalicji Marjańskicb, istnieją w Pol- 
sce od 1600 r. Upadające wraz z upadkiem 
ducha narodowego i religijnego w końcu XVIII 
wieku, podnoszą się w zeszłym stuleciu i wy- 
dają w zaborach pruskim i austrjackim obfite 
owoce swej działalności na polu- religijnym 
i społecznym. Ich to staraniem, a i piórem 
wielu z nich, wydano te grube trzy tomy „Pa- 
miątki" obchodu jubileuszowego. Trzeba przej- 
rzeć te trzy księgi, ażeby mieć pojęcie o pracy 
włożonej w to dzieło. Cóż to za bogactwo 
treści i rozmaitość tematów poruszonych! 

W tomie wstępnym (właściwie pierwszym) 
mamy początek i inicjatywę obchodów marjań- 
skicb, opis nabożeństw i procesji oraz zjazdów. 
Kongres Marjański we Lwowie opisany bardzo 



46 



M 2. 



szczegółowo a ciepło. Referaty i przemówienia 
zaznaczone lub przytoczone w całości; niektóre 
z tych ostatnich wyszły od znakomitych mów- 
ców. Ciekawy jest opis Akademji literacko- 
arty stycznej odbytej « wieżo również we Lwo- 
wie. Jednym słowem — mamy tu najdokładniej- 
szy obraz wszystkich momentów uroczystości 
jubileuszowej. 

Tom pierwszy daje nam obraz czci M. B. 
w Polsce. A więc: czci N. Panny w Polsce 
w ogólności, wyrażenia się jej w literaturze, 
muzyce i architekturze; dalej podaje wpływ 
kultu marjańskiego na życie i urządzenia spo- 
łeczne. Potym idą zakony i sodalicje marjań- 
skie. Ile tu poruszono myśli, ile tu raaterja- 
łu! Jakże wiele rzeczy nadaje się tu do poru- | 
szania w kazaniach i naukach o Matce Bos- 
kiej, zamiast często nieudolnych pochwał i pieś- 
ni. Taki śmiały i uczciwy artykuł, jak księ- 
dza Siemień skiego: O fałszywym nabożeństwie 
do N. M. P. zjawia się bodaj po raz pjerwszy 
w tej formie w słowie drukowanym polskim. 

Tom trzeci dzieli się na dwie części. Pierw- 
szą zajmuje bibliografja marjańska polska od 
wynalezienia sztuki drukarskiej. Rzecz opra- 
cowana bardzo szczegółowo. Są tu wszelkie 
ułatwienia alfabetycznie ułożone, zarówno nazw, 
jak i autorów. 

Część druga opisuje kościoły i kaplice ku 
czci M. B. wystawione na całym obszarze da- 
wnej Rzeczypospolitej, według poszczególnych 
części kraju ułożone, oraz obrazy odznaczone 
przez historję, cudy lub legiendy. Jestto praw- 
dziwa kopalnia wiadomości w tym kierunku; 
dodajmy do tego nader obfite ilustracje, które 
przepełniają tom wstępny i ostatni, poczęści 
i drugi, a będziemy mieli dokładny obraz tej 
cennej prawdziwie „Pamiątki", którą otrzyma- 
liśmy z ręki Sodalisów Marjańskioh. 

K. Szkopowski. 

Manning Henryk ks. kard. O sprawach. 
Ducha Świętego, działającego w duszy 
człowieka. Przez... Przekład z angiel- 
skiego. 8-ka, str. 432. Warszawa, 1906. 
Kronika Rodzinna. Cena rb. 1.50. 

Archidjakon kościoła anglikańskiego, póź- 
niejszy nawrócony kardynał i dostojnik katoli- 
cki, znakomity pisarz, wymowny kaznodzieja, 
a szczególniej znany działacz w Anglji na polu 
akcji robotniczej, wydał ongi to dziełko wiel- 
kiej wartości o działaniu Ducha Świętego w du- 



szy. Dziwna to książka. Wykład dogmatu 
mógłby wyjść sucho z pod innego pióra, tu 
przeciwnie tworzy zarazem książkę pełną serde- 
cznej modlitwy. Opisane tu dary Ducha Św. 
i działanie ich na całą istotę duchową człowie- 
ka w sposób wprost znakomity, a tak prosty. 
Ks. biskup Kossowski, który w tłumaczeniu 
dzieł obcych dawał rzeczy doskonałe pod 
względem zupełnie oryginalnego oddania cu- 
dzych myśli, dokonał tego przekładu. Jest to 
drugie wydanie. Dlaczego nie ogłoszono tłu- 
macza i nie poprawiono wstępu stosownie do 
daty dzisiejszej? 

K. Szkopowski. 

Szmid ks. kanonik. Duch opiekuńczy czr/U 
zwycięstwo cnoty, powieść. Opracował 
W. R. Ł. 

Jedna z wielu poczciwych, choć mdłych, nie- 
co religijnych, opowieści zasłużonego pisarza zo- 
stała dosyć słabo opracowana. Styl często za- 
niedbany, przytym potop przymiotników i za- 
imków dzierżawczych przy każdym rzeczowni- 
ku. Bohaterowie siadają tu zawsze około okrą- 
głego stolika, śpią słodko i mocno, pocierają się 
po swoich szerokich czołach. Żona jest tu za 
każdym razem dobra i miła, mąż najdroższy 
i najlepszy, nędza zupełna. Pod chropowatą 
skórą bije czułe serce. Są tu przyjaciele, któ- 
rzy poświęcą fatygi. Na łon:'e świata ukształca 
się charakter. Dozwolił dać matce jeszcze je- 
den pocałunek. Jaś odpowiedział łagodnie i z 
zaufaniem. Pan F. złożył kościste swoje członki 
na wygodnym krześle z poręczami i wykręcił je (?) 
nawprost Jasiatl Negr zam. murzyn. Wszedł 
ciemnego koloru sędziwy starzec. Spoglądali 
na postąp Jasia w łaski przełożonego z zadroś- 
cią. Wypłacić posłańcowi należne porto. I t. d. 

Ks. Szkopowski. 

Filozofja, psychologja, estetyka, 
etyka. 

Payot Julju8z dr. fil. Wykład moralności. 
Przekład z francuskiego Jadwigi Warn- 
kówny. Warszawa, 1905, str. VI,+262-+. 
XIV. Nakładem księgarni E. Wende i Sp. 
Cena rb. 1.20. 

Gdy się porówna ze sobą szereg wykładów 
etyki różnych autorów, łatwo się przekonać, 
że wszystkie one w istocie swojej zgadzają się 
pod względem przepisów i norm uznawanych, 



M 2. 



47 



co wynika stąd, że naogół wszystkie ludy kul- 
turalne wyznają ten sam kodeks moralny, to 
samo uznają za dobre i za złe. Różnice wtedy 
dopiero występują, gdy się porówna^ jak róż- 
ne wykłady teoretycznie uzasadniają uznawany 
przez siebie kodeks moralny, jakie zasady kła- 
dą u podstawy teorji moralności, jakie pobud- 
ki i cele podają za przewodnie w postępowaniu 
moralnym, jak kreślą rodowód moralności. Pomi- 
mo zgodnego uznawania przez ludzi kulturalnych 
tego samego naogół. kodeksu moralności, łat- 
wo również stwierdzić znaczne różnice w po- 
stępowaniu tych ludzi. Zdarzają się wpraw- 
dzie od czasu do czasu umysły, które, jak np. 
Nietzsche, buntują się przeciwko utartemu ko- 
deksowi moralności i radziby obecnie uznawa- 
ne wartości etyczne zastąpić nowemi, ale do- 
tąd nie udało się im ani ułożyć nowego sy- 
stemu wartości, któreby się ludziom wydały 
bardziej godnemi uznania, ani wskazać sposo- 
bów wybicia ludziom z głowy starych warto- 
ści etycznych i wpojenia nowych. I, jak do- 
tąd, sprawa stoi na miejscu: temat nie prze- 
kroczył szranków literatury. 

Payot, autor „ Wykładu moralności", znany 
już czytelnikom polskim z pięknego dziełka 
swojego „Kształcenie woli", którego przekład 
polski świeżo wyszedł w trzecim wydaniu, nie 
zakłada sobie bynajmniej takiego celu, jak re- 
forma moralności lub tym bardziej „ prze war to- 
ściowienie wszech wartości". Pozostaje owszem 
wierny staremu kodeksowi norm i nakazów. 
Chodzi mu tylko o to, że w praktyce wycho- 
wawczej i podręcznikach poświęconych wykła- 
dowi moralności panuje dotąd dogmat religij- 
ny, jako sankcja norm i nakazów: „ Szkole 
świeckiej — powiada autor - brak przedewpzy- 
stkim nauki moralności, niezależnej nietylko 
od wszelkiego dogmatu, ale i od stanu ducha 
będącego wynikiem odwiecznych tradycji wy- 
znaniowych: nauczanie moralności nie przy- 
brało dotychczas „charakteru świeckiego". 
Wszystkie więc praktykowane kursy są tylko 
kazaniami w imię obowiązku, który się uznaje 
bez należytego ugruntowania: będąc tylko ko- 
pją wykładów etyki ze stanowiska religijnego, 
nakazują one, ale nie dowodzą . Payot od- 
wołuje się natomiast do doświadczenia, rozwa- 
gi i rozumu. 

W pierwszej części swojego wykładu autor 
szczególnie podkreśla tę przepaść, która dzieli 



nędzę ludzi przedhis o rycznych i dzikich od 
dobrobytu, jaki osiąga człowiek kulturalny 
przez pracę zbiorową. Wyjście ze stanu zwie- 
rzęcości, wyzwolenie z pod ucisku sił materjal- 
nych i przesądów, pozwoliło człowiekowi osią- 
gnąć swobodę myśli i wolność polityczną. A że 
wszystkie te dobrodziejstwa .każdy zawdzięcza . 
nietylko sobie, lecz pracy szeregu poprzedza 
jacy eh pokoleń i społeczeństwa obecnego, więc 
stąd autor wywodzi obowiązek społeczny, po- 
czucie solidarności i wdzięczności względem in- 
nych ludzi, od których nasze szczęście zależy 
i do których szczęścia my przyczynić się mo- 
żemy. Drogą zkolei poświęca rozważeniu obowiąz- 
ków względem siebie samego, t. j. względem 
ciała, umysłu i woli, przyczym zaleca szukać 
szczęścia w pracy. W części trzeciej wyjaśnia 
i motywuje obowiązki względem bliźnich, jak 
sprawiedliwość, tolerancja, obowiązki względem 
własności, obowiązki solidarności i miłosierdzia. 
W czwartej części mowa o obowiązkach wo- 
bec rodziny, obywatelskich, wobec zawodu. 
Wreszcie w części piątej roztrząca autor kwe- 
stję wierzeń religijnych i sankcji przyrodzo- 
nych, sankcji opinji, karnych. Przytym 
stanowczo krytykuje sankcję kar i nagród po 
śmierci, powołując się na opinję Kanta, że gdy- 
by istnienie Boga było dowiedzione, moral- 
ność przeobraziłaby się w interes, stałaby się 
utylitarną. 

Wogóle podstawę moralności Payot upatru- 
je w dążeniu do szczęścia pod wodzą rozumu; 
najwyższym zas szczęściem dla człowieka jest 
możliwie wszechstronny i pełny rozwój ducho- 
wy, który daje się ogiągnąć tylko w społecznej 
atmosferze braterstwa. „Zjednoczenie wszyst- 
kich umysłów szlachetnych, zupełna swoboda 
myślenia, uznana przez wszystkich i dla wszyst- 
kich, pod warunkiem, aby czyny były czyna- 
mi dobrowolnych pracowników ewolucji ludz- 
kości do życia pełniejszego, szerszego, szlache- 
tniejszego — oto przyszłość, której urzeczywi- 
stnieniu przypatrywać się będą nasze dzieci; 
hasłem naszym niech będzie: przez większą 
sprawiedliwość do szerszego życia!" 

Wykład moralności Payota jest pojęty w du- 
chu eudemonizmu uniwersalnego, a obok tego 
jest mocno nacechowany intelektualizmem. 
Autor zbyt wierzy w to, że dość człowiekowi 
wyświetlić racje, dlaczego należałoby postępo- 
wać tak a tak, i już będzie tak postępował. 



48 



Jtt 2. 



Niestety jednak wszystkie wywody rozumowe 
muszą zawsze oprzeć się ostatecznie na jakichś 
danych natury ludzkiej, których już wyracjona- 
lizować* niepodobna, a zbyt często widzimy, że 
ludzie postępują wbrew znanym sobie i uzna- 
nym racjom. Książka może się wielce przy- 
czynić do uświadomienia sobie warunków ży- 
cia moralnego i dostarczyć obfitego materjału 
do rozmyślań. 

Przekład byłby zupełnie dobry, gdyby nie 
pewna liczba zwrotów obcych, żywcem przetran- 
sponowanych z francuskiego na polskie wy- 
razy. 

Ad. Mahrburg, 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Ostwald W. Szkoła chemjL Spolszczył 
Stanisław Plewiński. Część I ogólna z 46 
rysunlc 8-ka, str. VIII +168. Warszawa 
1U06. Nakładem i drukiem M. Arcta. Ce- 
na kop. 90. 

Rzadko się to zdarza, żeby pierwszorzędny 
specjalista, mistrz nauki, jakim niewątpliwie jest 
prof. Ostwald, odrywał się od swoich prac spe- 
cjalnych i zniżał do poziomu umysłów, po- 
trzebujących początkowych wiadomości z danej 
gałęzi wiedzy. Wszak upowszechnione jest ra- 
czej mniemanie, że początkowe nauczanie, za- 
równo ustne i piśmienne, może się obywać siła- 
mi drugo-i trzeciorzędnemi, gdyż wysokie kwa- 
lifikacje teoretyczne są tu jakoby zbyteczne 
Jestto wszakże głębokie nieporozumienie: zważ- 
my, że dzieła i wykłady specjalne przeznaczone 
bywają dla umysłów już w znacznym stopniu 
uposażonych w wiedzę i uzdolnionych do pracy 
samoistnej, gdy tymczasem nauczanie początko- 
we zwraca się do umysłów zupełnie nieprzy- 
gotowanych i nadto ma do czynienia z podsta- 
wowemi pojęciami i twierdzeniami nauki, a więc 
z pierwiastkiem najbardziej odpowiedzialnym, 
bo one właśnie rozstrzygają o dalszej grunto- 
wności nauki i krytycznej sprawności umysłu, 
który tę lub inną naukę ma sobie przyswajać. 
Wykład elementów nauki jest zadaniem naj- 
trudniejszym i najbardziej odpowiedzialnym 
wobec przyszłych losów umysłu. 

Ta okoliczność, że podrzędne zazwyczaj siły 
naukowe bywają stopowane w sprawie naucza- 
nia początkowego, spowodowuje obniżenie pozio- 
mu teoretycznego podręczników i wykładu, 



poprzestających w imię niby elementarności na 
podawaniu t. zw. faktów teoretycznycznie nie 
skontrolowanych i twierdzeń dogmatycznych, 
wskutek czego uczniowie otrzymują surogat 
nauki, ale z nauką w jej właściwym charakte- 
rze nie zapoznają się zupełnie. Usprawiedliwia 
się to zazwyczaj tym, że na szczeblach począ- 
tkowych szczera nauka byłaby niedostępna. 

Żywym tego zaprzeczeniem jest, między in- 
nem i, książka Ostwalda, którą mamy przed so- 
bą. Słynny profesor uniwersytetu lipskiego, 
autor dzieł specjalnych i oryginalnych z zakre- 
su chemji fizykalnej, jest nietylko chemikiem 
i przyrodnikiem w rozległym tego słowa znacze- 
niu, lecz nadto jest filozofem, teoretykiem nauki, 
który nie poprzestaje na dogmacie danej nauki 
i jej technice metodologicznej, lecz bada daną 
naukę, jako wytwór umysłu ludzkiego, jej na- 
turę, pochodzenie i wartość takich jej narzędzi 
teoretycznych, jak pojęcia, zasady, metody, 
hipotezy, prawa. Nietylko uprawia on swoją 
naukę, lecz kontroluje krytycznie robotę nau- 
kową, bada czym jest i czym być powinna 
wszelka nauka ze względu na swoje zadanie 
poznawcze i stosunek do innych nauk, do ogó- 
łu wiedzy naukowej. 

Można się godzić lub niegodzić z poszegól- 
nemi poglądami Ostwalda, jednak przyznać trze- 
ba, że takie kwalifikacje teoretyczne jego umy- 
słu musiały się korzystnie odbić na jego « Szko- 
le chemji*, będącej zupełnie początkowym wy- 
kładem tej nauki, z szerokim uwzględnieniem 
jej podstaw i metod fizykalnych. Rzecz wyło- 
żona jest w formie djalogu pomiędzy uczniem, 
nie posiadającym żadnych wiadomości z tej 
dziedziny i nie wolnym od gminnych uprzedzeń, 
ale bystrym, pojętnym i ciekawym, a nauczy- 
cielem, który jest wyrozumiały, na każdym kro- 
ku pamięta, że wykłada mianowicie naukę, że 
nauka z natury swojej nie znosi dogmatyzmu, 
że błędy i nieporozumienia ze strony ucznia 
należy wyzyskiwać w celu budzenia zara- 
dności i samodzielności umysłu. Nauczanie 
odbywa się na tle pracowni chemicznej, 
przyczym nauczyciel oswaja ucznia z metodami 
eksperymentowania a jednocześnie często pozo- 
stawia mu wolne pole do samoistnych prób 
eksperymentalnych, skąd wynurzają się nowe 
trudności i nowe objaśnienia. 

Zbyteczną byłoby rzeczą rozwodzić się tutaj 
nad szczegółami treści książki Ostwalda, zawie- 



M 



49 



rającej początkowe wiadomości o fizykalnych 
i chemicznych własnościach głównych ciał spo- 
tykanych w przyrodzie. To się samo przez się 
rozumie; ale należy szczególnie podkreślić ducha 
filozoficznego i wysokie zalety metodologiczne 
tej książki. Autor dba o ścisłe określenie pojęć 
podstawowych i uwydatnia przy każdej spo- 
sobności ich rolę i znaczenie w nauce; w razie 
formułowania takiego lub innego prawa przyro- 
dy z naciskiem zwraca uwagę na jego wzglę- 
dne znaczenie, jako opartego na ograniczonym 
materjale doświadczalnym; z wielu zastrzeżeń 
widoczna, że obawia się dogmatyzowania twier- 
dzeń i przedewszystkim troszczy się o to, żeby 
umysł był otwarty, wolny, zdolny do kryty- 
cznej postawy wobec swoich wytworów; gdy 
mowa o hipotezie, tłumaczy jej pomocnicze 
znaczenie w nauce. Wykład, pomimo swojej 
zupełnej przystępności, tu i ówdzie jest nad- 
zwyczaj oryginaluy pod względem treści i na- 
cechowany pomysłowością dydaktyczną. 

Przekład jest niewątpliwie bardzo pożąda- 
nym nabytkiem dla piśmiennictwa naszego 
i może być wysoce przydatny w sprawie nau- 
czania i samouctwa w tej dziedzinie. Należy 
pragnąć, iżby się ukazał dalszy ciąg tego pię- 
knego dzieła w polskim przekładzie, a nade- 
wszystko iżby książka ta znalazła licznych 
i pilnych czytelników, bo w tym rodzaju ele- 
mentarnych książek jest nie wiele. Szkoda, że 
tłumacz polski zaniedbał nieco poprawność 
polszczyzny: stałe użycie „podczas gdy a zam. 
gdy tymczasem i „mieć miejsce" zam. zacho- 
dzić, dziać się i t. d/ jest naganne; po wyko- 
naniu np. doświadczenia, następuje pytanie: „Co 
ma miejsce?" zam. Co zachodzi? Co się dzieje? 
, Przyjmować kolor, kształt" zam. przybierać, 
„borować (bohren)" zam. świdrować; „ wapienia" 
zam. wapnia; „rozumieć pod wyrazem* zam. 
przez wyraz; n kaida ilość... nie może mieć je- 
dnostki naturalnej" (str. 27) zam. żadna; „wa- 
żemy" zam. ważymy; „nie można pierwiastki 
przygotować" (67) zam. pierwiastków; „farb, 
które używamy" (77) zam. których; „to nie ta- 
den wyjątkowy wypadek" (113J zam. to nie ja- 
kiś w^ przypadek i t. d. 

Ad. Mahrburg. 



Antropologia, etnografja, archeolgja 
przedhistoryczna. 

Leoie]ew8kl Jan dr. Runy i runiczne po- 
mniki słowiańskie. 8-ka, str. V, 210 z i- 
Iustracjami, Lwów, 1906. Cena kor. 6. 

Książka z takim talentem — rzadka to rzecz 
w literaturze naukowej polskiej, a pierwsza 
dotąd właściwie traktująca wogóU o runach, 
nie zaś o jakimś specjalnym pomniku. Na pal- 
cach możnaby policzyć wszystkie polskie roz- 
prawy kwestją run się zajmujące, większe czy 
mniejsze (a więc np. Piekosiński, Małecki, Cy- 
bulski — najważniejsi), a i te, co są, do dość 
już odległej należą przeszłości; Małecki, Cybul- 
ski do lat 70 (1870), Lelewel, Potocki Jan, 
Kucharski jeszcze dalej wstecz. Najmłodsza 
Piekosińskiego: „Kamienie mikorzyńskie* liczy 
już 10 lat wieku. I po niej milczenie nastaje 
na tym polu. Znaczące w tym względzie sło- 
wa mówi p. L. w przedmowie do swej książki, 
że jnż przed czterema laty była ona gotowa do 
druku, a w tym czasie nie ukazało się żadne 
nowe dzieło o runach. Ma też autor nadzieję, 
że jego rzecz przełamie milczenie, obudzi inte- 
res w naukowym świecie dla zapomnianej spra- 
wy. A książka niniejsza ma, i trzeba to za- 
znaczyć silnie, wszelkie kwalifikacje, by jakiś 
ruch naukowy wywołać. Zainteresować ona 
może i powinna i językoznawców i historyków, 
zwłaszcza archeologów. Dwojaki bowiem ma 
charakter: lingwistyczny i archeologiczno-hi- 
storyczny. Książka rozpada się na trzy wiel- 
kie rozdziały: 1) ,0 runach i pomnikach ru- 
nicznych wogóle"; 2) „Runiczne pomniki sło- 
wiańskie*; 3) „Runy słowiańskie". W pierw- 
szym przedstawia autor zapatrywania na po- 
chodzenie pisma runicznego i jego cel, rozbie- 
ra to pismo, poszczególne rodzaje futhorków 
(alfabetów), jego odmian (kształtyj, właściwo- 
ści ornamentacyjne, zastanawia się na jakich 
przedmiotach kuto runy i w jaki sposób, dalej 
nad treścią i układem napiBÓ wgrani cznych, 
wreszcie nad sposobem pisania run, który w wy- 
sokim stopniu zależał od materjała danego 
przedmiotu, formy i wielkości tegoż. To wstęp 
ogólny, bardzo pożądany i potrzebny; to ele- 
mentarne podstawy do zaznajomienia się z ru- 
nologją. Rozdział drugi zajmuje się pomnika- 
mi słowiańskiemi (wogóle, nie zaś polskiemi wy- 



50 



Jft 2. 



łącznie), na Których wykuwano runy i które 
dochowały się do naszych czasów. Pięć części 
tak autor dzieli: a) pomniki uznane myl- 
nie za runiczne; b) falsyfikaty; c) pomniki ru- 
niczne fałszywie za słowiańskie uważane. 

d) pomniki runiczne wątpliwego pochodzenia; 

e) rzeczywiste . pomniki runiczne słowiańskie. 
Tych ostatnich zna i uznaje autor ogółem 
dziesięć, a z nich cztery polskie: 1) brakteat 
z Wapna (miejscowość w Wielkopolsce), 2) t. 
zw. medal krakowski; 3) figurka (amulet) le- 
dnicka i dwa t. zw. kamienie (nagrobkowe) 
mikorzyńskie, mieszczące się obecnie w Aka- 
demji Umiejętności w Krakowie. Tym pomni- 
kom poświęca autor najwięcej staranności, 
miejąca, pracy — znać ją tu bardzo wyraźnie, 
znać, że autor z całym oddaniem się i zapałem 
bada te zabytki. Opisuje historję ich odkry- 
cia, ze skrupulatnością śledzi ich napisy ru- 
niczne, rozbiera je i objaśnia gramatycznie i 
rzeczowo, śledząc, czy zgadzają się z duchem 
języka i istotnie za polskie mogą uchodzić; 
próbuje oznaczyć, mniej lub więcej dokładnie 
czas powstania zabytku. Wreszcie cały ten na- 
ukowy rozbiór kończy ogólnemi uwagami o 
znaczeniu zabytku. Główne jądro tej części 
rozprawy stanowią te pomniki, które naj- 
większą wywołały u nas literaturę, najgo- 
rętszą polemikę i można powiedzieć, że prawie 
wszystko, co u nas o runach pisano, ściąga się 
do nich. Są to owe kamienie mikorzyńskie, 
przez Małeckiego uznane stanowczo za falsyfi- 
katy. Interesującym bardzo staje się p. Le- 
ciejewski, gdy w osobnym paragrafie zbija ar- 
gumenty wszystkich przeciwników autentycz- 
ności tych kamieni (t. j. napisów na nich ru- 
nicznych i rysunków: konik i osóbka jakaś) a 
więc Przyborowskiego, K. Estrejchera, Małe- 
ckiego. Sam uznaje je za najautentyczniejsze 
i pierwszorzędnego znaczenia zabytki: znacze- 
nia tak dla sztuki polskiej, jak równie dobrze 
filologji, religijnych zwyczajów i pojęć, ba na- 
wet pewnych politycznych szczegółów w nich 
się dopatruje. Nie ogranicza się wyłącznie na 
tych kamieniach. I inne pomniki rozważa pod 
podobnemi względami. A wnioski, które z 
z badań swoich nad temi pomnikami wyciąga, 
są zadziwiająco śmiałe i wszechstronne, ogólno- 
kulturalnych stosunków naszej odległej prze- 
szłości — bo X — XI wieku — dotyczące. Medal 
krakowski np. jest pamiątką chrztu Mieszka I; 



jest pierwszym wyobrażeniem w Polsce, por- 
tretem tego księcia i Matki Boskiej, oczywi- 
ście nieudolnym bardzo, ale o jakże kolosal- 
nym dla sztuki polskiej znaozeniu! Figurka 
lednicka to zabytek Polski pogańskiej jeszcze, 
a mianowicie amulet, mający strzec właściciela 
przed chorobami — przyczynek do pojęć reli- 
gijnych, do etnologji Polski pogańskiej. Ka- 
mienie mikorzyńskie z końca w. X — to ka- 
mienie nagrobkowe; rzucają one światło na po- 
grzebowe zwyczaje pogańskie, a w ich napisie 
i rysunkach widzi autor wskazówki, że pogań- 
stwo dosyć upartą walkę prowadziło z chrze- 
ścjaństwem w Polsce, nazwisko bowiem owego 
możnego rycerza Smiża i Lutewoja, nieznane 
bliżej w historji, stwierdza, że byli poganami 
upartemi, których z tego względu dwór książęcy 
usuwał od siebie i godności. W najwyższym 
stopniu interesujące są te rezultaty badań au- 
tora, wnioski o takiej śmiałości, że aż pewne 
wątpliwości budzą się w czytelniku, czy nie za 
daleko posuwa się autor. Ale podnieść trzeba, 
że przy całej swojej śmiałości, nie są one by- 
najmniej lekkomyślne; autor bowiem wydaje je 
po sumiennym zbadaniu pomnika danego, omó- 
wieniu wszechstronnym wszystkich okoliczno- 
ści. I śledzi się wraz z autorem całą tę jegO 
pracę badawczą. A ponadto są to, ściślej mó- 
wiąc, wskazówki, jakie znaczenie ma i może 
mieć i dany? pomnik, i wogóle zbadanie wszel- 
kich zabytków runicznych dla dziejów naszej 
cywilizacji najszerzej pojętej. Kilkakrotnie 
użala się p. Leciejewski na tę obojętność pol- 
skiej nauki dla runologji . polsko-słowiańskiej i 
nawołuje gorąco do zwrócenia na nią swej uwa- 
gi i badań: taki nawet cel ma jego praca ni- 
niejsza. Właśnie te okoliczności — ta śmiałość 
i rozległość wniosków — sąto kwalifikacje, 
które posiada nasza książka, by wywołać ruch 
naukowy na tym polu. Czy specjalni znawcy 
przyjmą i uznają wywody autora — to przy- 
szłość powinna pokazać; w każdym razie są 
one takie, że powinny wywołać literaturę, że 
należy się z niemi liczyć i traktować je powa- 
żnie. Ale nie na tym kończy się dzieło. Roz- 
dział trzeci i ostatni jest rezultatem badań po- 
przednich, jest ich uogólnieniem przedsięwzię- 
tym na poszczególnych zabytkach runicznych 
słowiańskich. Wykazuje więc autor, że Sło- 
wianie znali dobrze pismo runiczne, że było 
ono u nich bardzo rozpowszechnione i często 



Jtt 2. 



51 



używane. Przejęte od Skandynawów, twór- 
ców tego pisma, rozeszło się po całej słowiań- 
szczyznę, tak dobrze u plemion nadbałtyckich 
jak w Polsce, Czechach, u południowych Sło- 
wian i szczepach ruskich. Było to pierwsze 
pismo znane i używane przez Słowian, kształ- 
cone i zmieniane dalej stosownie do potrzeb 
i ducha języka i czasu, aż wyparło je łaciń- 
skie lub greckie wraz z przyjęciem chrze- 
ścijaństwa, a i to po pewnym dłuższym 
upływie czasu. W tym piśmie składali pogan- 
scy Słowianie swe myśli i uczucia, w nim 
utrwaliły się pierwsze i najstarsza zabytki języko- 
we. Polska przyjęła runy w w. VIII— istniały 
jeszcze w XI: pośrednikami tu były plemiona 
nadbałtyckie, jako najbliżsi sąsiedzi Gierma- 
nów północnych, używających run. Znajomość 
ich świadczy o znacznym poziomie cywilizacyj- 
nym Słowiańszczyzny, a z nią i Polski: nie 
jest ona tak ciemną w przededniu chrześcjań- 
stwa, jak się to mniema. Taki jest ostateczny 
wynik badań Leciejewskiego, wynik (nie cho- 
dzi o to, czy trafny, t. j. czy Polacy znali i 
używali run), jak widoczna—wielkiego znaczenia 
dla dziejów naszych. Wynik to wprost sprze- 
czny z tym, jaki postawił prof. Małecki przed 
30 przeszło laty („Runy słowiańskie i miko- 
rzyńskie kamienie" w Roczn. poznańsk. Tow. 
Przyj. Nauk 1872). Twierdził on bowiem, że 
runiczne pismo Słowianom, a w szczególności 
Polakom było najzupełniej obce. Leciejewski 
zwalcza ten zarzut, a ze wszech miar ciekawa 
to polemika, a w szczególności porównanie u 
obu autorów interpretacji dwóch kronikarzy: 
Ohrabra (z X w.) zakonnika bułgarskiego i 
znanego powszechnie Diethmara. Obydwa au- 
torowie na podstawie tych samych ustępów 
Ohrabra i Diethmara do wręcz przeciwnych 
dochodzą rezultatów. Interpretacja Leciejewskie- 
go, dotycząca zwłaszcza zakonnika bułgarskie- 
go, wydaje mi się nieco naciągniętą; całe 
szczęście, . że to nie jedyny dowód, nie jedyny 
argument, którym nasz autor wykazuje i zna- 
jomość i wielkie rozpowszechnienie i używanie 
run przez Słowian, a nawet dalsze ich kształcenie. 
Wątpliwości pewne budzić może także kwestja 
czy 8łowianie rzeczywiście znali i używali t. 
zw. run gałązkowych — bo w tym względzie 
zamało mamy dowodów, zamało pomników: 
na jednym, jedynym okazie (urna z powiatu 
brodzkiego z jedną runą gałązkową) trudno 



pewniejsze i ogólniejsze budować wnioski. 
Książka z pozoru, gdy się ją bierze do ręki, 
sprawia wrażenie, że wymagać będzie żmu- 
dnej lektury. Doznaje się pod tym względem 
miłej niespodzianki. Owszem czyta się z wiel- 
ką przyjemnością i ciągłym zajęciem. Autor 
przez swój sposób pisania podtrzymuje, a na- 
wet pobudza interes czytelnika. Jakieś ciepło, 
gorące umiłowanie przedmiotu wieje z tej ksią- 
żki i udziela się czytelnikowi. A to wielka zale- 
ta. Wdzięcznie i mile przyjmujemy więc jego 
pracę i życzymy, by spełniły się nadzieje i 
pragnienia autora, które dla swej pracy żywi. 
Dr, Marjan.Goyski. 



Językoznawstwo, filologja. 

Karłowicz Jan. Słownik wyrazów obcych, 
a mniej jasneyo pochodzenia, używanych 
w języku polskim. Zeszyt III. .(L, Ł, M, 
oraz niektóre wyrazy od"N do Ż). Kra- 
ków, 1905, 8-ka wielka. Cena rb. 1. 

Zeszyt trzeci tego słownika, wydany przez 
rodzinę autora, zawiera to wszystko, co zostało 
opracowane lub zebrane przez ś. p. Karłowicza 
i przygotowane do dalszego wydania tego war- 
tościowego dzieła. 

Znajdujemy tu wyrazy od „Laba ft do „Mżon tt 
(str. 333—395), wykończone zupełnie, a więc 
stanowiące ciąg dalszy poprzednio wydanych 
części (zeszyt I, A— E. Warszawa, 1894; ze- 
szyt II, F—K, Warszawa, 1897). Następne 
stronice ("395—403) zajmuje spis niektórych 
wyrazów obcych od litery N do Ż, z objaśnie- 
niem dwudziestu kilku zaledwie. Na końcu 
zeszytu przytoczone są dodatki do wydanych 
poprzednio dwu zeszytów, zebrane z podręcz- 
nego egzemplarza autora. Do zeszytu dołączo- 
na jest karta tytułowa do całego dzieła, obja- 
śnienia skróceń i omyłki druku. Praca więc 
Karłowicza nad słownikiem wyrazów obcych 
w języku polskim została już w całości ogło- 
szona. Połowa mniej więcej całego słownika 
(A — M) opracowana jest zupełnie i posiada 
niezmierną wartość nietylko naukową, ale i pra- 
ktyczną, gdyż zamiarem autora było uczynić 
słownik ten przystępnym i pożytecznym dla 
ogółu. Beszta (N — Ż) stanowić będzie wielką 
pomoc przy opracowywaniu dalszych liter. 

O znaczeniu naukowym słownika tego pisa- 
no już niejednokrotnie, a zawsze z wyrazami 



52 



Mk 2. 



wielkiego uznania; mianowicie: Bruckner w „Ar- 
chir. f. slav. Pbilologie* XVIII, 561—562, XX, 
178—179, w „Kwart. histor." IX, 527-529, 
XII, w „Życiu i pracach J. Karłowicza* str. 
168 -—171 i 174 — 175; Gajsler w „Ateneum" 
1895, I. 498, II, 595; Korbut w „Głosie" 1895, 
J£ 13, str. 294—297; A. A. Kryński w „Pra- 
cach filol. V, 294—296, w „Wędrowcu" 1896, 
str. 839, w „Życiu i pracach J. Karłowicza* 
str. 127; Polivka w „Listach filol." 1898, ze- 
szyt li 2. 

Nadmienię jeszcze, że w słowniku tym znaj- 
dują się tylko te wyrazy obce, które w języku 
polskim zmieniły swą formę; takich więc wy- 
razów żywcem przyjętych z języków obcych, 
jak funt, hak, kolega, litr, metr i t. p. nie 
znajdziemy tam, jest to bowiem „słownik wy- 
razów obcego a mniej jasnego pochodze- 
nia". 

M. Z. Kryński. 

Krasnowolski Antoni. Gtównelzasady skła- 
dni polskiej. Wydawnictwo M. Arcta.War- 
szawa, 1905. („Książki dla wszystkich" 
* 244). 16-ka, str. 111. Cena 20 kop. 

W roku 1897 p. Krasnowolski wydał „Sy- 
stematyczną składnię języka polskiego", książ- 
kę wyróżniającą się z pomiędzy dotychczaso- 
wych opracowań tej części nauki języka pol- 
skiego umiejętnym rzeczy ogarnieniem, syste- 
matycznym układem i starannym wykonaniem, 
W dziele tym autor zgromadził ogiom faktów 
i zjawisk składniowych naszego języka, uporząd- 
kował je w pewne określone kategorje i nau- 
kowo znaczenie ich oświetlił. 

Jakkolwiek cała nauka składni podzielona 
została przez su torą bardzo słusznie na dwie 
główne części, to jest na naukę o zdaniu p >- 
jedyńcaym i naukę o zdaniu złożonym, jednak- 
ie w każdej z tych dwu części, przy systema- 
tyzowaniu zjawisk składniowych i ścisłym od- 
różnianiu natury jednych od drugich, autor 
znalazł dosyć powodów do wprowadzenia licz- 
nych prócz tego działów i poddziałów szczegó- 
łowych. Ta drobiazgowość w podziałach, nie 
zawsze pożądana dla przejrzystości przedmiotu, 
okazała się w nauczaniu szkolnym niepraktycz- 
ną, przedewszystkim dla pamięci uczniów 
szkoły średniej zbyt uciążliwą. 

Dla zaradzenia temu autor przygotował wy- 
kład składni w rozmiarach szczuplejszych i wy- 
dał go w roku następnym (1898) p. n. „Skła- 



dnia języka polskiego (mniejsza) ", gdzie zacho- 
wany został ten sam układ, co i w „Składni 
systematycznej", ale całość uległa uproszcze- 
niu, mianowicie usunięte zostały rzeczy trud- 
niejsze i mniej ważne, inne znowu wyłożone 
przystępniej, nadto zmniejszono liczbę przy* 
kładów, obficie w pierwszym dziele nagroma- 
dzonych. 

Obecnie ogłosił autor trzecie dziełko, temuż 
przedmiotowi poświęcone, p. n. „Główne zasa- 
dy składni polskiej*. Książeczka ta przezna- 
czona jest dla pożytku tych, dla których obie- 
prace powyżej przytoczone okazały się jeszcze 
za obszerne i za trudne. Mając na względzie 
praktyczną umiejętność władania językiem, au- 
tor ograniczył tu wykład składni do rzeczy 
najpotrzebniejszych, usuwając drobiazgowość 
w podziałach i określeniach oraz wiele szcze- 
gółów, mających wartość przeważnie teoretycz- 
ną. Tak np. z rozdziału II-go „o budowie 
zdania pojedynczego pod względem formy" 
z obszernej swej składni usunął autor schemat 
teoretyczny o czworakich stosunkach formal- 
nych, w jakich członki zdania pozostają wzglę- 
dem siebie, to jest o stosunku zgody, stos. 
rządu i zależności, stos. względu i stos. przyna- 
leżności. Konieczne jednak pojęcia i prawdy 
o stosunku zgody, stosunku < rządu i zależności 
omówił mimochodem przy wykładzie o okre- 
śleniach, dopełnieniach i indziej. 

Podział zasadniczy książki na dwie części 
(o zdaniu pojedynczym, str. 1—63, i o zdaniu 
złożonym, 63—109) pozostał w dziełku ten sam. 
W ramach tych umieścił autor w treściwym 
opracowaniu całą naukę składni. Części zda- 
nia pojedynczego, różne gatunki zdań, ich roz- 
liczne stosunki wzajemne znalazły tu wykład 
naukowy, zwięzły i wogóle przystępny. (Na 
str. 57 poprawić należy: „trzy odcienia" na: 
...trzy odcienie). Dokładność w przedstawianiu 
istotnych znamion rzeczy i ścisłość w formuło- 
waniu określeń oraz wszelkich prawideł są 
stałemi i bardzo ważnemi tego podręcznika za- 
letami. Tak w samym wyborze „głównych 
zasad", jak i w sposobie ich przedstawiania, 
znać pióro wytrawnego filologa. Źyczyćby na- 
leżało, ażeby zasób wiedzy, zamknięty w tym 
dziełku, przyczynił się do rozpowszechnienia 
znajomości składni języka ojczystego. 

Adam Ant. Kryński. 



M 2. 



53 



Historja i teorja literatury. 

Barewicz Witold. Fryderyk Schiller i t 
zw. romantt/ka polska przed Mickiewi- 
czem (r. 1822*. S-ka, str. 43. Lwów, 1905. 

Większą część swej pracy poświęcił autor 
Schillerowi, scharakteryzował mianowicie jego 
podniosły idealizm, ujawniający się zarówno w 
poezji, jak w rozprawach estetycznych i histo- 
rycznych. W części drugiej omówił bardzo 
nieliczne u nas w pierwszych latach XIX w. 
głosy o Schillerze i o romantyzmie niemie- 
ckim, wspomniał o przekładach z Schillera, 
zaznaczył wpływ jego poglądów estetycznych 
na rozprawę Brodzińskiego „O klasyczności i 
romantyczności", ale szczegółowo wpływu te- 
go nie udowodnił. Wogóle, o ile część pierw- 
sza pracy p. fiarewicza dowodzi, że autor 
przestudjował pisma Schillera i główne mono- 
grafje o jego^ twórczości, o tyle część druga jest 
nadto pobieżna i, wbrew tytułowi, należytego 
pojęcia o „romantyce polskiej przed Mickie- 
wiczem* bynajmniej nie daje. O Wężyku np. 
mówi autor tyle tylko, że tłumaczył Schillera, 
ale o sądzie jego, wypowiedzianym o poecie 
niemieckim w rozprawie o poezji dramatycznej 
(ob. Archiwum do dziejów literatury i oświaty 
w Polsce, I, 331) nie wspomina. Język roz- 
prawy p. fiarewicza — nieszczególny, styl — 
lichy, korekta — niedbała. 

Ign. Chrzanowski. 

Feldman Wilhelm. Piśmiennictwo polskie 
1880—1904. Lwów, 1905. Księgarnia H. 
Altenberga, tom I str. 292, t. II str. 243, 
t III str. 251, t. IV str. 454. Cena rD. 10. 

Tenże. Współczesna krytyka literacka 
w Polsce z 12 portretami. Warszawa, 1905, 
nakładem księgarni Jana Fiszera, str. 
438. Cena rb. 3. 

Jest to, ściśle biorąc, znacznie rozszerzona 
i uzupełniona przeróbka pracy Wil. Feldmana 
wydanej w r. 1902 w dwóch tomach p. t. „Pi- 
śmiennictwo polskie z ostatnich lat dwudziestu" 
(Lwów, księgarnia H. Altenberga, Warszawa, 
księgarnia Jana Fiszera). W czasie właściwym 
pisałem o tej pracy w „Książce" i sądu swoje- 
go nie mam powodu zmieniać, jak to uczynili 
niektórzy krytycy, starający się obniżyć war- 
tość dzieła Feldmana. Książka o literaturze 
współczesnej nie może, z natury rzeczy, po- 
siadać cech takich, jakie powinna posiadać 



praca o okresie piśmienniczym z przed kilku 
wieków. Pisać o ludziach żyjących i tworzą- 
cych jeszcze, to rzecz niełatwa, gdyż przed- 
miot, o którym się pisze, ciągle się zmienia 
i podlega ewolucjom, niedającym się obracho- 
wać zgóry. Czytałem książki zagraniczne, o- 
mawiające całokształt dziejów literatury doby 
ostatniej u różnych narodów i przyznam się, 
że naogół stoją one znacznie niżej od wymie- 
nionej w nagłówku pracy Feldmana, gdyż nie 
dają ani próby syntezy, ani też nie odznaczają 
się takim bogactwem informacji. Jednym 
słowem, „Piśmiennictwo polskie 4 ' Feldmana, 
to książka niesłychanie pożyteczna, ponieważ 
pozwala zorjentować się w ruchu literackim 
czasów najnowszych. Autor ma swoje upodo- 
bania i sympatje artystyczne, ale pragnie 
szczerze być bezstronnym i sprawiedliwym 
i uwzględnia wszystko, co posiada jakąkolwiek 
wartość. Jeżeli trzy tomy są rozszerzeniem i u- 
zupełnieniem dwuch tomów pierwszego wyda- 
nia, to tom ostatni, czwarty, zawierający dzieje 
współczesnej krytyki polskiej, jest pracą zu- 
pełnie nową i dodajmy, bardzo ciekawą. Kry- 
tykę bowiem w dziejach literatury zbywano 
dotąd (z wyjątkiem Chmielowskiego) kilku- 
wierszowemi wzmiankami, gdy Feldman po- 
święcił przedstawicielom tego działu obszerny 
tom. Jak w historji literatury, tak i w hi- 
storji krytyki nowoczesnej autor próbował u- 
jąć omawiane osobistości i dzieła w pewne po- 
krewne grupy i dać syntezę ruchu, ale z ko- 
nieczności, że tak powiem, technicznej, musiał 
położyć więcej nacisku na poszczególne chara- 
kterystyki, niż na całość. Charakterystyki 
te sprawiają wrażenie prawdziwe. Autor pod- 
nosi to, co na podniesienie zasługuje, a zwal- 
cza to, co uważa za szkodliwe, lub mało warte. 
Naturalnie, jako subjektywista z temperamen- 
tem, idzie Feldman za popędem swoich upo- 
dobań estetycznych, ale na to nie ma i nie 
może być rady. Zwolennik objektywizmu 
w krytyce i w sądach o krytyce, Chmielowski 
był równie subjektywnym w swoich zapatry- 
waniach, tylko przykładał do rzeczy sądzonych 
inną miarę i mniej posiadał temperamentu. 
W dziełach tego rodzaju żywioł podmiotowy 
musi grać wielką rolę, bo dzieje sztuki, litera- 
tury, a nawet krytyki nie dadzą się traktować 
tak objektywnie, jak dzieje nauk ścisłych, 
gdzie posiadamy pewne sprawdziany przed- 



54 



M 2. 



miotowe. Zresztą dodać należy, że Feldman 
hamował o ile mógł subiektywizm i motywował 
swoje poglądy szeregiem danych faktycznych 
i argumentów logicznych. 

Streszczając wszy8tko 4 cośmy powiedzieli, za- 
znaczamy, ze książka Feldmana jest owocem 
wielkiej, mozolnej i sumiennej pracy, a przy- 
tym napisana bardzo żywo i barwnie, co nie- 
wątpliwie wpłynie na jej poczytność. Wydaw- 
nictwo pod względem typograficznym bardzo 
wytworne, ozdobione jest mnóstwem facsimilów 
i portretów. Opublikowana w Warszawie przez 
Jana Fiszera „Współczesna krytyka w Polsce" 
jest oddzielnym wydaniem IV tomu „Piśmien- 
nictwa polskiego", który stenowi do pewnego 

stopnia samoistną całość. 

Ignacy Matuszewski. 

Gloger Zygmunt. Nieznany śpiewnik hi- 
storyczny polski z końca wieku XVI, wy- 
dał... (W 400-ą rocznicę urodzin Mikołaja 
Reja). Warszawa, 1905, 8-ka,8tr. 55. Ge- 
bethner i Wolff. Cena rb. 1.20. 

Unikat z bibljoteki ś. p. Przyborowskiego, 
bez kart pierwszych i ostatnich, wydał p. Glo- 
ger w podobiznie „gotyckiej 1 * i w transkryp- 
cji nowszej. Koniec XVI wieku znał liczne, 
łacińskie i polskie, próbki katalogów książąt 
i królów polskich, wydawanych wierszami dla 
łatwiejszej pamięci i dla sławy narodowej: 
Janicjusza łacińskie, Kmity, Głuchowskiego i i. 
wiersze polskie; Juszyński posiadał niegdyś 
taki „Katalog* czyli „Porządek a ordunk od 
Lecha l aż do dzisiejszego Stephana I"; 
egzemplarz Przyborowskiego mógł by być tym 
samym katalogiem wydanym ponownie za Zy- 
gmunta III i rozszerzonym o wiersz na cześć 
nowego króla. Nieznany autor (Paprocki ?) 
wybrał za przewodnika Janicjusza „Vitae re- 
gum Polonorum* i pod fantastycznemi ry- 
cinami, po dwanaście wierszy jedenasto- 
zgłoskowych pomieszczał. Za wznowienie 
tego zabytku, przyobleczonego w szatę typo- 
graficzną iście jubileuszową, należy się szczera 
wdzięczność zasłużonemu obywatelowi -wydaw- 
cy. Transkrypcja czasami mylna, np. w wier- 
szu „drużynie swojej szpłachcie roi rozdawszy" 
należało szpłachcie (zagony) zostawić i nie od- 
mieniać ich W szlachcie, 

A. Bruckner. 

Książka zbiorowa ku uczczeniu pamlęoi Ada- 
ma Mickiewicza w pięćdziesiątą rocznicę 



śmierci poety. 8-ka, str. ?18. Petersburg, 
1905. Skład główny w Księgarni Pol- 
skiej. 

W r. 1837 ogłosił Kraszewski w ^Tygodni- 
ku Petersburskim* świetny artykuł o kradzie- 
ży literackiej, w którym bez litości zdemasko- 
wał pewnych ; literatów, robiących „książki nowe 
ze starych książek B . Umieją to robić nietylko 
literaci, ale i księgarze, których robota jest je- 
szcze o wiele łatwiejsza: wystarcza ochrzcić 
starą książkę nową kartą tytułową. Tak po- 
stąpiła Księgarnia Polska w Petersburgu: na 
starą, wydaną w roku 1898 „ Książkę zbiorową 
ku uczczeniu pamięci Adama Mickiewicza w 
stuletnią rocznice urodzin poety* nalepiła kar- 
tę: „Książka zbiorowa ku uczczeniu pamięci 
Adama Mickiewicza w pięćdziesiątą rocznice 
śmierci poety/ Łatwy to sposób wydawania 
„nowych" książek i... drwin z publiczności. 
Ign. Chrzanowski. 

Marrene Morzkowska Walerja. Cyganeria 
warszawska Z przedmową Henryka 
Gallego. „Bibl. dz wyb." Nr. 374. War- 
szawa, 1905. 8-ka, str. 157. Cena kop. 
25. 

Szkice literackie zmarłej w roku zeszłym 
autorki nie posiadają wprawdzie wartości nau- 
kowej, brak im bowiem przedewszystkim me- 
tody krytycznej, ale pisane są zajmująco, z u- 
czuciem, a ponieważ zawierają w sobie niekiedy 
materjał anegdotyczny, więc mogą i badaczo- 
wi pewną korzyść przynieść, te mianowicie, 
które są poświęcone czasom nowszym. Takie- 
mi są właśnie wydane w „Bibljotece dzieł wy- 
borowych* szkice o „cyganach* warszawskich, 
których działalność przypada głównie na piąte 
dziesięciolecie XIX wieku (Józef Bogdan Dzie- 
koński, Roman Z morski, Włodzimierz Wolski, 
Aleksander Niewiarowski). Autorka znała ich 
osobiście, to też zapamiętała niejeden ciekawy 
szczegół z ich życia, a pomimo widocznej sym- 
patji dla nich, jako dla bojowników postępu, 
umiała wydać o nich sąd zupełnie słuszny: 
zamiary ich były szlachetne i rozumne, nie 
brakło im nawet talentu, ale cóż z tego, kiedy 
nie posiadali głębszego wykształcenia— ani na- 
ukowego, ani estetycznego, co też na ich pi- 
smach musiało się odbić niekorzystnie. 

Ign. Chrzanowski. 

Pilecki A. Poeta i świat. Odczyty . . wy- 
głoszone r. 1903. 8-ka, str. 122. 1905. War- 



ft 2. 



Sb- 



szawa. Nakładem i drukiem M. Arcta. 
(Wyd. ,, Książki dla wszystkich"). Cena 
kop. 20. 

W zakończeniu swej rozprawki powiada au- 
tor, że „obcowanie duchowe gienjuszu i tłumu" 
jest przedmiotem mało wyjaśnionym, wymaga- 
jącym długiej pracy, studjów szerokich, na któ- 
re niema „ani czasu, ani sił a . Poco więc było 
podejmować taką kwestję, jeżeli się nie zna bo- 
gatej literatury dzieł rozjaśniających ten stosu- 
nek? Odczyt p. P. jest właściwie zarysem roz- 
woju poezji romantycznej w wieku XIX, cha- 
rakteryzującym kolejno wybitnych poetów li- 
teratur zachodniej i polskiej, na podstawie wy- 
nurzeń wkładanych w usta bohaterów, z któ- 
rymi się chwilowo utożsamiali. Mylnie twier- 
dzi p. P., jakaby żadnemu z poetów starożyt- 
nych nie przyszło nawet na myśl „że jest czymś 
odrębnem od reszty świata, że jest istotą mo- 
gącą istność swą przeciwstawić istności tłumu*. 
Liryki Horacego dostarczyłyby licznych za- 
przeczeń temu gołosłownemu twierdzeniu. Pa- 
miętając o tym, że autor nie jest badaczem 
dziejów literatury, że praca jego jest tylko przy- 
godnie skreślonym odczytem, na cel dobro- 
czynny wygłoszonym, przyznać jej można wzglę- 
dną użyteczność dla tych czytelników, którzy 
chcieliby przyswoić sobie pewne ogólne pojęcia 
o rozwoju poezji nowożytnej, bez rozczytywa- 
nia się w dziełach samych i studjowania histo- 
rii literatury. 

B. Chlebowski. 

Trzpis H. Krytyczna ocena charakteru 
Kordjana. 8-ka, str. 37. Kraków, 1905. 
Cena hal. 80. 

Do dziś dnia niema zgody pomiędzy kryty- 
kami, czy Słowacki, pisząc „Kordjana", ideali- 
zował swego bohatera, czy też patrzył nań 
krytycznie; czy Kordjan jest takim, jakim jest, 
zgodnie z zamiarem autora, czy też wbrew je- 
go intencji, innemi słowy, czy jest w tragiedji 
rozdzwięk pomiędzy intencją poety a wykona- 
niem, czy go niema. Rozstrzygnąć tę sprawę, 
to rzecz bardzo trudna, jak słusznie bowiem 
zaznaczył Chmielowski („Nasza literatura dra- 
matyczna", I, 320), niema do rozstrzygnięcia 
dostatecznych danych. Nowych danych nie 
znalazł i autor najświeższej pracy o „Kordja- 
nie", dla tego też nie dowiódł, nie mógł do- 
wieść "prawdziwości swojej tezy, że „w poema- 
cie tym niema różnicy pomiędzy zamiarem a 



wykonaniem", że Słowacki „zgodnie ż powzię- 
tym planem, zupełnie konsekwentnie i logicznie 
od początku do końca przeprowadził charakte- 
rystykę naczelnej postaci" (str. 9). Że chara- 
kterystyka Kordjana jest od początku do koń- 
ca konsekwentna, na to zupełna zgoda, ale 
czy właśnie ta konsekwencja nie zabiła pierwo- 
tnego zamiaru poety, to wielka kwestja. Jak- 
kolwiekbądź, czy zgodnie, czy niezgodnie z in- 
tencją Słowackiego, Kordjan będzie raz na za- 
wsze doskonałym typem szlachetnego, ożywio- 
nego najwznioślejszą ideją, ale pozbawionego 
siły woli i zdolności do czynu entuzjasty: tę 
prawdę wykazał autor bardzo dobrze, rozwija- 
jąc poglądy Małeckiego i słusznie kładąc na- 
cisk na straszną wewnętrzną tragiedję Kor- 
djana. Można się również zgodzić z autorem 
na to, że „Słowacki chciał uwydatnić przeci- 
wieństwo między martwym społeczeństwem a 
czułym i niezwykle utalentowanym, ale choro- 
bliwie usposobionym, bohaterem (rtr. 35). Ale 
dalej mówi autor: Słowacki „chciał wskazać, 
iż działanie jest głównym celem życia, że na- 
wet największe uczucie i największa zdolność 
i przymioty umysłu są raczej nieszczęściem i 
prowadzą do katastrofy, jeśli odciągają od czy- 
nu, jeśli wiodą tylko do rozmyślania, do ma- 
rżeń; ten wzgląd ostatni jest tym bardziej zna- 
mienny i uznania godny, że zakrawa na kry- 
tykę idealistycznych, zbyt optymistycznych za- 
pędów nietylko gienjalnego przeciwnika, ale 
także na autokrytykę tego, co, jak nikt inny 
w . naszej literaturze, lubił się pieścić snami../ 1 
Otóż to przypuszczenie jest zbyt śmiałe, a na 
ego poparcie autor nie przytoczył ani jednego 
dowodu. Wogóle rozprawa p. Trzpisa, chociaż 
napisana starannie, nie jest w literaturze o 
„Kordjanie' 1 nową zdobyczą krytyczną. Na 
str. 4 — 5, w wykazie literatury przedmiotu 
brak pięknego studjum Tetmajera p. t. „Z po- 
wodu wystawienia Kordjana w teatrze" (w 
książce zbiorowej ,,Melitele, noworocznik lite- 
racki'* Kraków, 1902, str. 333 — 353). 

Ign. Chtzanowski. 

Wawrzenleokl Marjan. Ucieszne teatrum 
albo sprawiedliwe niektórych niewiast ka- 
ranie w Warszawie. Odpisał i przypisami 
opatrzył... Nakładem Jana Fiszera w 
Warszawie, 1906, 8-ka, str. 23. Cena 

koP- 5°- 

Jestto wytworne wydanie gotykiem rękopisu, 



3 



i 



i 



56 



J* 2. 



co nie z okładki wydobyty, jak przypisy twier- 
dzą, lecz pochodzi z teki... wydawcy-autora, 
który, Or... Ot-owi i p. Nowaczyńskiemu po- 
zazdrościwszy powodzenia, ^inaczej, jak oni, wła- 
snym nazwizkiem własnego opus nie podzna* 
czył. Treścią jest tragiczny koniec książąt Ma- 
zowieckich i straszna kara, wymierzona na 
nieszczęśliwych, niewinnych zwodzicielkach — 
czarownicach, znane z kroniki Bielskiego 
i z łacińskiego opisu zgonu książąt; forma na- 
śladuje język i pisownię starożytną, lecz zdra- 
dza nieraz wiek XX zamiast XVI, np. kne- 
ziowi, febra (zamiast febris), huci, hędogi za- 
miast chuci i chędogi (z warszawska), ogry 
(niby ogiery, zamiast hinsztów), rącow i ro- 
kow (zamiast rąk i lat), do cna, łyczkowie nasi 
sławetni, mocarne chłopy i t. d. Iw rzeczy 
samej, nietylko w języku, są „modernizmy", 
np. jakoby Delewska „niepoczciwe tany zawo- 
dzić umiała na teatrum a dialogu", — ależ 
około 1520 roku kobiety ani na teatrum, ani 
w djalogu kankanów nie wyprawiały; mo- 
gły być chyba ich widzami, przenigdy ich ak- 
torami. Mistyfikacja, aż do dziur i luk w rę- 
kopisie, z brakiem początku i końca (dziwnym 
trafem tytuł ocalał!), dobrze zresztą przeprowa- 
dzona, chociaż warszawskie drobienie słów 
{masełko i t. p.) do czasów książąt udzielnych 
cofnięto. Rzecz sama ciekawa, oddawna do- 
praszała się wznowienia, więc szczególnie w ro- 
cznicę Bejową na czasie się zjawiła; szkoda 
tylko, że nie wystarał się autor o całość. 

A. Briłckner. 

Prawo, nauki społ., ekonomja. 

Gide Karol. O kooperatywach spożyw- 
czych. Przełożyli Z. Kosiawiczówna i J. 
Dmochowski. 8-ka, str . 167 + V. War- 
szawa, 1906. Nakład księgarni Nauko- 
wej. Cena rb. 1. 

Prof. Gide należy do pisarzy popularnych: 
umie on zajmująco i zwięźle przedstawić różne 
strony życia gospodarczego. Próżnobyśmy je- 
dnak szukali nowych poglądów, głębszej ana- 
lizy objawów gospodarczych u prof. Gide'a. 

Wszystkie cechy prac tego autora spotyka* 
my w dziełku o kooperatywach spożywczych. 
Autor zatrzymuje się długo na klasycznym sto- 
warzyszeniu współdzielczym w Rochedalu, tak 
zwanych pionierach rochedaiskich, którzy wy- 



tworzyli typ towarzystw współdziel czy eh, po 
daje krótką i niedokładną historję ruchu współ- 
dzielczego w różnych krajach Europy, mówi 
o normach prawnych, regulujących w towarzy- 
stwach współdzielczych Francji, rozważa jakie 
handle najlepiej funkcjonować mogą w typie 
współdzielczym, rozpatruje walkę kooperatyw 
z handlującemi. Przy rozpatrywaniu tej osta- 
tniej kwestyi Gide podaje dane, wykazujące 
wzrost liczby handlujących pomimo rozwoju 
kooperatyw, ale nie przedstawia nam tej zna- 
komitej analizy czynników, wpływających na 
wzrost i zmniejszenie się cyfry handlujących, 
którą spotykamy u Sombarta w dziele jego 
„Kapitalismu8 in XIX Jahrhundert.* 

Autor wspomina o kooperatywach socjali- 
stycznych, ale nie podaje analizy stosunku so- 
cjalizmu do kooperatyw, chociaż mancyzm był 
w Austrji i Niemczech jednym z tych teore- 
tycznych przesytów, które nakazywały przywód- 
com socjalnej demokracji zwalczać koopera- 
tywy. 

Do najlepszych rozdziałów książki Gide'a zali- 
czyć należy rozd. XI, w którym autor rozpatru- 
je, do czego służą stowarzyszenia spożywcze, 
rozdział — mogący zachęcić wielu do zakładania 
i pracy nad rozwojem stowarzyszeń spożyw- 
czych. 

Wł. Studnicki. 

Jelllnek Jerzy dr. Deklaracja' praw czło- 
wieka i obywatela. Przełożyła z drugie- 
go uzupełnionego wydania Zofja Libkind 
Lubodziecka. S-ka, str. 96. Warszawa, 
1906. Skł. gł. Księgarnia Powszechna. 
Cena kop. 60. 

Prof. uniwersytetu heidelberskiego J. Jelli- 
nek, należy do najwybitniejszych teoretyków 
prawa publicznego doby obecnej. Uczeń Ru- 
dolfa y. lheringa, samodzielny i oryginalny 
badacz prof. Jellinek posiada świetną formę 
pisarską, tak go wyróżniającą z grona uczo- 
nych niemieckich. Wszystkie prace prof. Jel- 
linka należałoby przyswoić literaturze na- 
szej. 

Wydana niedawno w przekładzie p. Zofji 
LiebkindLubodzieckiej: „Deklaracja praw czło- 
wieka i obywatela" zasługuje na rozpowszech- 
nienie. Praca ta wywołała wprost sensację w 
nauce europejskiej. 

Jakkolwiek i przed Jellinkiem dzieła history- 
czne i prawne wyliczały i szeregowały różne szcze- 



Jtt 2. 



57 






goły, zwiastujące deklarację konstytuanty francu- 
skiej, poczynając od Magna aż do B meksykańskie- 
go ogłoszenia o niezawisłości, brakowało jednak 
głębszego zbadania źródeł, z których Francuzi 
czerpali. 

Wielu uważało Contrat social (Umowa spo- 
łeczna) Rueseau'a za bodziec do deklaracji 
praw. Jellinek obala to twierdzenie, wskazu- 
jąc że umowa społeczna zawiera jedną tylko 
klauzulę, mianowicie zrzeczenie się wszystkich 
praw jednostki na korzyść społeczeństwa. 
Wszelkie prawo podług Rousseau'a otrzymuje 
się od volonte* gćnćrałe, która sama decyduje 
o swych granicach i której prawie żadna wła- 
dza ograniczać niepowinna. Nawet prawo 
własności przysługuje oddzielnej jednostsce 
dzięki koncesji państwowej. Zdaniem Rous- 
seau^ niektóre prawa własności są przeciw- 
państwowemi, do nich zalicza on przedewszyst- 
kim wolności religijne: „Kto nie wyznaje re- 
ligji obywatelskiej przez zwierzchnią władzę 
narodu ustanowionej, ten może być wygna- 
oy...« 

Rousseau jest także przeciwnikiem wolności 
stowarzyszeń: „ Stowarzyszenia polityczne, roz- 
dwajające naród, przeszkadzają prawdziwemu 
wypowiedzeniu woli ogółu i dlatego nie mogą 
być tolerowane*. Rousseau, jak wykazuje na 
tych przykładach p. Jellinek, jest przeciwnikiem 
przyznania jednostce nietykalnego zakresu o 
niewzruszonych granicach. 

Jak wiadomo, Lafayette wniósł projekt de- 
klaracji praw na Zgromadzeniu Narodowym 
11 lipca 1789 r. Sądzono, że projekt L. wzo- 
rowany był na konstytucji amerykańskiej. 
Tymczasem prof. Jellinek, podając zestawienia 
deklaracji francuskiej z deklaracją Wirginji, 
tego pierwowzoru innych amerykańskich, udo- 
wodnił, że była ona wzorem i dla francu- 
skiej. 

Stylizacja deklaracji francuskiej jest bardziej 
zwięzła i dobitna. 

Prof. Jellinek bynajmniej nie twierdzi, aby 
deklaracja francuska była niewolniczym naśla- 
downictwem amerykańskiej, uznając, że każdy 
naród przy przyswajaniu sobie cudzego prawa 
przystosowuje zawsze cudze myśli do swoich 
właściwości. 

Nie zadawalając się dotarciem do pierwo- 
wzoru deklaracji, p. Jellinek poszukuje gienezy 
tej ostatniej, wyznaczającej linję graniczną mię- 



dzy państwem a jednostką. Wyprowadza on 
to z bezpośredniego średniowiecznego pojęcia 
państwa giermańskiego, która jest od początku 
ukształcona dualistycznie: książę i lud nie 
tworzą jedności wewnętrznej, ale stają obok 
siebie jako iBtoty samodzielne. Następnie du- 
alizm Kościoła i państwa wyznaczał pewne 
szranki temu ostatniemu. W końcu zasada 
wolności religijnej, podniesiona przez reforma- 
cję, przechodzi w zasadę wolności społecznej. 
„Wraz z nabytym przeświadczeniem o istnie- 
niu praw sumienia, niezawisłych od państwa, 
znaleziono punkt oparcia dla wyodrębnienia 
nieodłącznych praw osobistych. Ucisk, wywie- 
rany przez władzę panującą na swobodę ru- 
chów jednostki, budzi myśl, że kierunkom te- 
go ucisku odpowiada odrębne prawo człowie- 
ka. 

„W ten sposób, obok domagania się wolności 
religijnej, powstaje żądanie wolności druku, sło- 
wa, związków, zebrań, emigracji, prawa petycji 
i t. d., żądanie udziału jednostki w życiu pań- 
stwowym, celem zabezpieczenia wszystkich 
tych urządzeń, jak również wymaganie, aby 
ustrój państwowy był związkiem ludzi wol- 
nych i równych. Ta obfitość realnych ko- 
rzyści była wynikiem zaciętej walki, nie zaś 
roztrząsań teoretycznych", czytamy u Jel- 
linka. 

Dziełko prof. Jel linka polecić możemy nie- 
tylko ze względu na wagę jego wyników, lecz 
także jako wzór badań z zakresu teorji prawa 
politycznego. 

Przekład nieosobliwy. 

Wi. Studmcki. 

Szukiewlcz Wojciech. Zasady ruchu w spół- 
dzielczego. Książka dla wszystkich. Wy- 
dawnictwo M. Arcta. Warszawa, 1905. 
8-ka. Cena kop. 20. 

Temu, kto czytał książę Gide'a o stowarzy- 
szeniach spożywczych, nie da broszurka p. 
Szukiewicza ani nowych faktów, ani nowych 
myśli. Książeczka przeładowana jest zdawko- 
wemi ogólnikami, pretendującemi do nauko- 
wości. 

W dziełku nietłumaczonym należałoby dać pe- 
wne wiadomości o próbach ruchu spółdzielczego 
w Królestwie, Galicji i Poznańskim, ale wy- 
magałoby to wysiłku, którego nie podjął się 
autor. 

Wl. Siudnicku 



•1 



58 



Kk 2. 



Medycyna. 

Eiohler Witold dr. Jak się zachować w cho- 
robach zakaźnych, oraz jak się wystrze- 
gać zarażenia niemi. Wydanie z fun- 
duszu ś. p. dr. Chwiećkowskiego. 8-ka, 
str. 146 i IV. Warszawa, 1905. SM. gf. 
Księgarnia Polska. Cena kop. 20. 

Wychodząc z założenia, iż lekarz nie jest w 
stanie, nawet dając najdokładniejsze wskazówki 
otoczeniu chorego, nauczyć je, jak postępować 
należy, żeby i choremu nieść pomoc i parnemu 
uniknąć choroby, autor podjął pracę przedsta- 
wienia w formie naj przystępniejszej, a więc dla 
wszystkich zrozumiałej, szkoły chorób zaka- 
źnych, sposobów zarażania się niemi i konie- 
czności zapobiegania temu, podając prawi- 
dła ogólne postępowania przy chorobach za- 
kaźnych. W części drugiej swej sumiennej i 
doskonałej pod względem treści i języka pra- 
cy autor omawia poszczególne choroby, jak 
gruźlicę, zapalenie płuc, dyfteryt, koklusz i in- 
ne zakaźne (wszystkich 33), przy każdej, oprócz 
przytoczonych prawideł ogólnych, uwzględnia 
specjalne wskazówki, co składa się na obraz 
całkowity drobiazgowych przepisów hygjeni- 
czno-pielęgniarskich. Książka z prawdziwym 
pożytkiem może być czytana nawet przez lu- 
dzi oświeconych, którzy wielu rzeczy mogą się 
z niej nauczyć, i wiele przypomnieć z tego, co 
już kiedyś słyszeli. Jasność wykładu, prostota 
wysłowienia, przy bardzo poprawnym języku, 
stanowią wobec przytoczonej, a bogatej treści 
niemałą zachętę dla czytelnika. 

Antom Majewski, dr. 

Puławski A. dr. Co to jest cholera i jak się 
od niej bronić? Polecone przez warsz. 
Tow. Hygieniczne. 8-ka, str. 20 i;V. 
Warszawa, 1905. Księg. Polska. Cena 
kop. 5. 

Książeczka pod tytułem powyższym napisa- 
na dla mas najszerszych, przeważnie ludowych, 
uwzględnia najniższy poziom umysłowy czytel- 
nika i w formie najprzystępniejszej tłumaczy 
sposób powstawania choroby, jej nagminny 
charakter, straty przez nią spowodowane w lu- 
dności kraju naszego i dalej przechodzi do 
przyczyny cholery *- przecinkowca, jego wła- 
sności biologicznych, wreszcie uzasadnia mo- 
żliwość walczenia z nim. Przechodzi do sa- 
mej walki, objaśnia znaczenie odkażań, potrze- 



bę oświaty, w końcu podaje najszczegółowBze 
i najłatwiej wykonalne przepisy hygieniczne 
i sposoby leczenia samej cholery. 

Niewielka pod względem ilości stron bro- 
szurka jest jednak, jak widzimy, bardzo boga- 
tą w swej treści. Język dobry, styl prosty i 
wykład jasny bardzo zalecają pracę autora, 
która szerząc zdrowe poglądy na cholerę, wska- 
zuje na możność walki, o co najbardziej tu 
chodzi, wytrąca broń z ręki tym, co i dziś 
jeszcze szerzą pogląd, iż przeciw zarazie, jako 
dopuszczeniu Bożemu, walczyć niemożna i nie 
należy. Zbijanie tego poglądu stanowi jeszcze 

jedną zasługę autora. 

Aniom Majewski dr. 

Rundo H. dr. (Łódź). O cholerze, zkąd do 
nas przychodzi, jaka jest jej przyczyna 
i w jaki sposób jej się ustrzeciz można, 
z 3- ma rys. w tekście i mapką. 4-ka 
podł. str. 21. Warszawa, 1905. Nakl 
S. Orgelbranda synów. Cena kop. 15. 

Przytoczony tytuł dostatecznie objaśnia treść 
tej broszurki, napisanej ad hoc— wobec widma 
zbliżającej się epidemji. Rzeczy przygotowy- 
wane dla pewnych, naukowych celów często 
grzeszą tendencyjnością zbyt jaskrawą, która 
nawet ustalona, fakty potrafi oświetlać z po- 
trzebnego autorom punktu widzenia. Dr. Bun- 
do szczęśliwie uniknął tego błędu, podał bo- 
wiem w formie bardzo dobrej, a w stylu po- 
ważnym, najpotrzebniejsze wiadomości o chole- 
rze, poruszywszy przytym najpotrzebniejsze 
wyniki badań naukowych nad omawianą cho- 
robą, jej zarazkiem, warunkami rozmnażania 
się, drogami szerzenia i t. d. Kończy pracę 
szereg wskazówek praktycznych, zgrupowanych 

umiejętnie i dość obficie. 

Antoni Majewskie dr. 



Sztuki plastyczne. 

Witkiewicz Stanisław. Juljusz Kossak. Wy- 
danie drugie, powiększone, bez ilustra- 
cji 8-ka, str. 288. Lwów, 1906. Nakładem 
Tow. Wydwniczego, Warszawa E. Wen- 
de i S-ka. Cena rb. 1.80. 

Dla wyjaśnienia pewnej indywidualności ar- 
tystycznej krytyk musi ją nietylko poznać w ca- 
łościy ale musi ją rozumieć i kochać... Komu bra- 
knie jednego z tych warunków, ten nie może dać 
oceny całkowitej, wszechstronnej i ujmującej 
samą istotę talentu. 



J*2. 



59 



Witkiewicz zna olbrzymią liczbę prac Kossaka 
i to nie owe tak spopularyzowane „obrazy*, ale 
o wiele cenniejsze — studja i szkice, robione nie 
na wystawę i nie na zamówienie, ale dla siebie. 
Rzeczy tyleż ciekawe, ile mało znane, bo prze- 
ważnie w rękach prywatnych tu i owdzie roz- 
sypane,— dla ogółu niedostępne. 

Nietylko je zna, ale kocha, bo odczuwa 
w nich pokrewny swemu temperament, uczucia 
i upodobania pewne, właściwe naszej rasie, wy- 
hodowane w ciągu wieków — a streszczone 
i wypowiedziane z siłą ogromną, w dziełach 
Kossaka. Witkiewicz pisze o Kossaku nie jak 
spofetrzegacz chłodny i objektywny, ale z mi- 
łością synowską, i pisze jak o rzeczach bardzo 
sobie bliskich i drogich. 

Nietylko patrzał on uważnie na te rysunki, ale 
wmyślał się w nie, zespolił z niemi tak dalece, że 
czuje każde załamanie czy zgubienie linji, rozu- 
mie każde wzruszenie, każdy odruch nerwowy 
artysty w ciągu pracy, postępuje krok w krok 
za rozwojem jego procesów twórczych — poka- 
zuje nam je tak jasno, jak się widzi komórki 
tkanki organicznej pod mikroskopem. 

Jakkolwiek W. zastrzega się przeciw teorji 
środowiska, którą zresztą chce rozumieć zbyt 
ciasno, jednak w pracy swej maluje nam owo 
środowisko. Dzięki temu wyjaśnia nam wiele, 
wogóle to, co środowisko może wyjaśnić t. j. 
naturę talentu i kierunek jego dążeń. 

Poznajemy więc pierwsze — tak ważne dla 
rozwoju artysty, lata jego pracy, stosunek z ro- 
dziną Dzieduszyckich, pobyt w Jarczowicach, 
rolę konia w życiu wsi polskiej, jego znaczenie 
w dziejach naszych i wpływ na kulturę, psychi- 
kę i instykty polskiej szlachty. Autor skreślił 
nam nawet dzieje tego „środowiska", świetną 
epopeję jazdy polskiej, harce z kozakami, wy- 
prawy wiedeńskie i szalony atak Sommasiery. 

Odczuwa się z tych kart książki doskonale 
ową atmosferę moralną, w której rozwijał się, 
jak kwiat, talent Kossaka. 

Natomiast brak tu zupełny tej drobiazgowości 
biograficznej, właściwej niektórym krytykom, po- 
szukującym „przyczynków" do rozwiązania za- 
gadnień, dotyczących koloru spodni bohatera, 
albo rodzaju pomady, jakiej używał do włosów 
w epoce, kiedy tworzył „arcydzieło"... 

Witkiewicz widzi w życiu artysty tylko pe- 
wne decydujące o jego rozwoju chwile i na tym 
wyłącznie poprzestaje. 



Kto jednak lubi spoistość i jednolitość w trak- 
towaniu przedmiotu, ten w pracy W. cech po 
dobnych nie znajdzie. W. pisze bez planu, a ra- 
czej nie umie poświęcać swych myśli ogólnemu 
układowi pracy i wprost snuje piórem swe ideje 
w porządku dowolnym niemal, w tyra, w jakim 
nasuwają się umysłowi. Dzięki temu rozbija 
całość i kruszy wątek, odbiegając od przed- 
miotu niekiedy bardzo daleko. 

Nie chcemy powiedzieć, że przez to rozwadnia 
treść dzieła. Przeciwnie— wszystko to są rzeczy 
ciekawe, przemyślane, głębokie, sformułowane 
artystycznie; tylko że w bardzo luźnym związku 
z przedmiotem. 

Wogóle na dzieło powyż?ze złożyły się dwa 
talenty — malarza— Kossaka i literata— Witkie- 
wicza. Chwilami niewiadomo, który góruje 
i mamy nawet wrażenie, że opisując Rok My- 
śliwca W. daje obrazy bardziej głębokie, piękne 
i odczute, aniżeli rysunki Kossaka, których 
mają być odbiciem i powtórzeniem słownym. Są 
to £erły opisów. 

Książka jest piękna i potrzebna. Tym po- 
trzebniejsza, że Kossak staje się coraz mniej 
znanym, coraz bardziej zapomnianym, z chwilą 
kiedy zniknął ze stronic pism ilustrowanych, 
a zbiory publiczne zaniedbały wielkiego artystę. 
Eligjusz Niewiadomski. 

Poezja, powieść, dramat. 

Bełza Władysław. Antologjo. polska, wy- 
bór najcelniejszych utworów ze stu po- 
etów polskich. Czwarte wydanie po- 
mnożone. 8-ka, str. 451. Lwów, 1906. 
H. Altenberg. Cena rb. 3. 

Poprzedzona pieśnią „Bogarodzica", Antolo- 
gja p. Bełzy zawiera w sobie wybór „najcel- 
niejszych" utworów ze stu poetów polskich od 
Beja i Kochanowskiego do najnowszych. Wśród 
poetów wieku XVII brak, pomiędzy innemi* 
Opalińskiego i Zbigniewa Morsztyna, którego 
rzewna* pieśń „Obrońco uciśnionych, Boże li- 
tościwy" zasługiwała mi uwzględnienie daleko 
więcej, niż „Hymn" wierszoklety Grochowskie 
go; w wieku XVIII brak Zabłockiego; a na 
dewszystko 9 Barda** Czartoryskiego z poe- 
tów najnowszych — Daniłowskiego, i Miciń- 
skiego. Wybrane utwory nie zawsze są „naj- 
celniejsze". Czy np. * Pacierz staruszka" jest 
istotnie najcelniejszym utworem Naruszewi- 



60 



to 2. 



cza? albo „Prośba", „Szkoda* i „ Karmelkowy 
wiersz" czy są naprawdę najcelniejszemi pie- 
śniami Asnyka? Ale wogóle wybór jest dosyć 
trafny, co, w połączeniu z wytwornością szaty 
zewnętrznej, przyczyni się zapewne do tego, 
że i to czwarte wydanie antologji p. Bełzy 

rychło będzie wyczerpane. 

Ign, Chrzanowski. 

Biegas Bolesław. Graczak. Warszawa, 
1905. 8-ka. Cena rb. 1.60. 

„Graczak 1 *, to utwór przygnębiający. P. Bie- 
gas stawia nam przed oczy losy chłopskiego 
dzieckaj które z nadwrażliwą duszą idzie 
w świat, a zawsze mu towarzyszy nędza i prze- 
śladowanie złych ludzi. Po śmierci matuli 
(którą, mówiąc nawiasem, znachorka chciała 
wyleczyć miksturą, przyrządzoną z najtrywial- 
niejszego śladu po obecności kociej), po śmier- 
ci matuli Bolek jest najpierw pastuszkiem, 
wyrabiającym figurki z drzewa, potem popy- 
chadłem, także wyrabiającym figurki z drzewa, 
i wreszcie uczniem Akademji Sztuk Pięknych. 
Tutaj zdobywa na konkursie pierwszą nagro- 
dę, poczym profesor wypędza go za brak ta- 
lentu, a on po wyjściu profesora mdleje; gdy 
się zaś ocknął, rozpoczyna ostatni monolog, 
który nie tyle jest streszczeniem poprzednich, 
ile ich powtórzeniem. Bo „Graczak* ł to dzie- 
ło, pisane djalogami i monologami, zakreślone- 
mi oczywiście na skalę „Być albo nie być**' 
a brzmiącemi np. głębokim pytaniem: „Kto 
umacnia kształty życia?'* (68), albo: „Wobec 
próżni pyłem życie" (64). Albo taka impres- 
jonistyczna uwaga o tłumie: ...,, niech (tłum) 
rozwesela swoją powierznią znudzonych ciał!*- 
(50). W djalogach p. Biegas odznacza się rów- 
nież niczym nieskrępowaną samorzutnością my- 
śli* i rzetelnie indywidualnym stylem. Boha- 
ter jego odzywa się np. w te słowa do przyja- 
ciela: ...chociaż twoja siła woli jest daleko, 
jest od mojej... (kropki w tekście) to jednakże 
chwile nasze są jednakie..." (55). A gdy się 
zwraca do kolegi, zniechęconego biedą, mówi: 
...,,w innych formach świat zobaczysz... jeśli 
tylko się przekonasz, że twa praca cię zachę- 
ca... wtedy możesz śmiało szukać drogi prostej 
do swych pragnień" (67). Książka się roi od 
takich zdań, jak: „serce kipi i się burzy", „czyż 
ja mogę to odczuwać... i się karmić tym wi- 
dokiem?' 4 ; imformacja: „daje Antkowi kolanem 



w plecy / go wypycha'* (60); druga imformacja: 
„Łóżko, na którem leżała Graczakowa, zdaje 
je się jakby było wsłuchane w pogrzebową to- 
nację dźwięków oddalonych.*' Po za tym są 
inne... dziwactwa melodramatyczno-quaai-poe- 
tyczno-pseudo-mistyczne, wstrząsające żółcią 
czytelnika. Powiedziałem na początku, że 
„Graczak", to utwór przygnębiający. Wobec 
przytoczonych wyjątkó/W zdanie to nabiera 
chyba zupełnej jasności. „Graczak" należy do 
długiej girlandy typowych okazów grafomanji, 
drapiącej się wytrwale na Parnas. 

W. Grabiński. 

B. W. Wybór anegdot Wydnie 2. Str. 
489 i 1. 1906. Kraków, nakład autora 
(sic!), Cena kor. 3.20. 

Wykazałem, jak sądzę, wielki zasób woli, 
przezwyciężywszy pół tysiąca z górą stronic 
„Do Monaco" p. Łubieńskiego. Lecz chyba 
wśród czytelników „Książki" nie znajdzie się 
tak nielitościwy, by wymagać od recenzenta 
przestudjowania potężnego „Wyboru aneg- 
dot", który zawdzięczać mamy panu W. B. 
czy też S. Q. S., jak się podpisał autor (l) pod 
zaleceniem... Chodziło mu rozumie się o „we- 
sołą pustotę", o dostarczenie amatorom matę- 
rjału do błyśnięcia dowcipem w „towarzystwie*. 
„Dziewczyna: Idź se pon, ja się znam na ta- 
kich figloch. — Pan: znasz się? To tym lepiej". 
To je*t „wesoła pustota*, którą wyłowiłem na 
trzeciej stronie książki (t : daleko dobrnąłem). 
To się nazywa połączyć utile dulci — - przyje- 
mne z pożytecznym. Więc, czyja łaska, prosi- 
my do duchowej biesiady. 

A. Drogoszewski. 

Łubieński Franciszek. Do Monaco. Po- 
wieść, 2 tomy. 8-o, str. 259 i z56. Poznań, 
1905. Cena rb. 2.70. 

Obowiązkiem „Książki" wobec czytelników jest 
zdanie sprawy z nowości, więc któryś z jej współ- 
pracowników musi przeczytać od deski do de- 
ski nawet dwutomowe do „Monaco" p. Łu- 
bieńskiego. Tym razem ten smutny los przy- 
padł w udziale niżej podpisanemu. Lecz ty, 
czytelniku, pocóż byś miał skazywać siebie na 
ciężkie nudy? Wszak i tak wiadomo, o co 
chodzi. Do Monaco... „O, bo wy tam na kre- 
sach (poznańskich; jesteście jak ci opancerzeni 
praojcowie", którzy piersią własną i t. d. Ro- 
zumie się, tylko drogą legalną, tylko... Jak 



M 2. 



61 



oni opancerzeni... A „stojąc na świeczniku* 
to jest posiadając tyle a tyle dziesiątków ty- 
sięcy marek rocznego dochodu, „światło trzeba 
rzucać... na całe otoczenie", więc nie sprzedawać 
ziemi Niemcom, lecz za wzór obrać Carnegie- 
go, tego bohatera czasów nowożytnych; tak, 
nie cofajmy się przed „skrajnemi" poglądami 
— i dążyć do coraz większej ilości tysięcy ma- 
rek. Dla rozrywki urządzić jakieś polowanko, 
na którym padną setki sztuk zwierzyny... „Jak 
ci opancerzeni praojcowie../ A jeszcze „z szla- 
chtą polską polski lud..." Patrzcie, dożynki... 
„Za życzenia pięknie dziękujemy, nawzajem 
pochwalić nam wypada wa^zą usilną pracę, przy- 
wiązanie, szacunek, posłuszeństwo..." Sielanka! 
Posiadając tytuł książęcy, nie należy usuwać 
się od prezesur... „Stojąc na świeczniku../ 
...Na każdej niemal stronie autor szczodrą dło- 
nią rozsypał tyle szlachetnych sentencji, boha- 
terom swym każe brnąć w tak sążniste i głę- 
bokie rozprawy, iż rozpęd ten zaledwie da się 
porównać z „młodzieńczym zapałem*, z któ- 
rym stary Horesz (ów, nawołujący do wkła- 
dania pancerzy) zabrał się do ubierania, gdy 
miał córkę na balet prowadzić... Strona arty- 
styczna powieści sięga równej wysokości z ideo- 
wą, to samo stosuje się do stylu... Z obowiązku 
względem czytelnika wywiązaliśmy się chyba. 

Więc dość o tej nędzy. 

A. Drogoszewski. 

Paszkowski Edward. Dolorosa. 8-ka, str. 
136. Warszawa. 1905. Nakład księgar- 
ni Stanisława Sadowskiego. Cena 
rb. 1.20. 

Autor „Podniebia* i „Jasnych wód tf wystą- 
pił obecnie z nową powieścią, odmienną nieco 
od dawniejszych. Przedtym poświęcał swe pió- 
ro bólom i zagadnieniom natury społecznej, w 
„Dolorosie* dał nam zagadkę psychologiczno- 
moralną. Czy mężczycna, zbrukany życiem, 
przesiąknięty zgniłą atmosferą t. zw. eufemi- 
stycznie wybryków kawalerskich, ma prawo 
zbliżyć się do kobiety czystej fizycznie i mo- 
ralnie, by wzamian za śnieżną dziewiczość cia- 
ła i ducha, dać jej sterane nadużyciami zdro- 
wie i cynizm zaszarganego serca? 

Pytanie to, a raczej teza (bo odpowiedź 
przecząca na to pytanie brzmi tu aż nadto do- 
niosłe) nie po raz pierwszy zjawia się w lite- 
raturze, obcej i naszej, ale przyznać należy p. 
Paszkowskiemu, że zilustrował je nader umie- 



jętnie. Iście wschodni fatalizm jest bodźcem 
czynów i wypadków w tej powieści. Bohater 
„Dolorosy" nietylko nie uszczęśliwia swej na- 
rzeczonej, ale ją wprost — zabija. Od pierw- 
szego spotkania czuje, że wyrządzi krzywdę 
tej anielskiej istocie, bezwiednie lęka się zbli- 
żenia, wynurzeń miłosnych, lęka się nie dla 
siebie, lecz dla niej samej. I tak się też koń- 
czy: zabija ją, zabija jednym niebacznym sło- 
wem, jednym oświadczeniem miłosnym, skiero- 
wanym w niebacznym szale ku innej kobiecie. 
A potym — całe życie to jeden wyrzut, to je- 
dna zgryzota. 

„Dolorosa", pisana na sposób nowoczesny, 
silnie wstrząsa wyobraźnię czytelnika. Składa 
się z siedmiu rozdziałów, jak gdyby osobnych 
nowelek, ściśle wszakże związanych z sobą ide- 
owo i artystycznie. Żałować tylko należy, że 
korekta jest bardzo niedbała, na czym cierpi 
— nawet ortografja. 

H. Galie. 

Pol Wincenty. Dzieła poetyckie. Opraco- 
wali i w objaśnienia zaopatrzyli Józef 
Sroczyński i Maksymiljan Wiśniowiecki, 
nauczyciele gimnazjum w Stanisławo- 
wie. 8-ka, tom I, str. 387; II, 628; III, 559; 
IV, 667. Stanisławów, 1904. Drukiem i 
nakładem E. Weidensteina i Brata. Ce- 
na w opr. kor. 14. 

Wydanie to, poprzedzone szczegółowym ży- 
ciorysem poety i ogólną charakterystyką jego 
poezji, obejmuje wszystkie większe utwory poe- 
tyckie Pola, epiczne i liryczne (dramat n Po- 
wódź* wydawcy pominęli, i bardzo słusznie), 
oraz najważniejsze utwory drobne, których 
wybór jest trafny. Przed każdym większym 
utworem i przed każdym działem drobnych 
utworów pomieszczono ich oceny, umiejętnie 
skreślone; zasługuje zwłaszcza na uznanie bar- 
dzo dobra i z serdecznym ciepłem napisana 
charakterystyka arcydzieła Pola, t. j. pierwszej 
części „Pieśni Janusza*. Tekst zaopatrzyli 
wydawcy obficie w objaśnienia rzeczowe. Wo- 
góle całe wydanie posiada prawdziwą wartość. 
Ign. Chrzanowski. 

Rapacki Wlnoenty. Około teatru, szkice, 
obrazki, wspomnienia. Spółka Wydawni- 
cza Polska w Krakowie. 1905, 8-ka, str. 
261. Cena rb. 1.80. 

Szkice niniejsze były drukowane niegdyś w 
odcinkach „Kurjera Warszawskiego", obecnie 



62 



tt 2. 



antor zebrał je w jeden pokaźny tora. Jest 
ich trzydzieści kilka, podzielonych na dwie se- 
rje. W gruncie rzeczy nie są to utwory bele- 
trystyczne, ale raczej „wspomnienia". Rapacki, 
weteran sceny polskiej, tyle lat tułał się po 
kraju z trupami prowincjonalnemi, tyle spo- 
strzeżeń mógł nazbierać w tych wędrówkach, 
że już przez to samo rzecz niniejsza może być 
zajmująca, zwłaszcza dla tych, którzy świat za 
kulisami mają za jakieś czarodziejskie ogrody 
Armidy. Niema tu pretensji wielkich, ani za- 
mierzeń górnych, daremnieby kto chciał znaleźć 
tu źródła do historji teatru w Polsce: autor 
obraca się w szczupłym kole osobistych wspo- 
mnień, do uogólnień bię nie bierze, posiłkuje 
się materjałem anekdotycznym dość niekry- 
tycznie. Stroną sympatyczną niniejszej pracy 
jest szczere i prawdziwe umiłowanie sceny, dla 
której dobra i uświetnienia tyle lat i jako ak- 
tor, i jako dramaturg pracował. 

H. Galie. 

Tetmajer - Przerwa Kazimierz. Zatracenie'; 
romans, 8 ka. Warszawa. 1905. NaKładem 
Gebethnera i Wolffa, str. 389, cena rb. 
1.80. 

„Zatracenie" to druga część romansu p. t. 
„Anioł śmierci ", o którym pisaliśmy niegdyś 
na tym miejscu (p. „Książka", r. 1903. Jt 1, 
str. 14): „powieści Tetmajera wykazują znaczną 
przewagę liryzmu; Tetmajer daru plastycznego 
odtwarzania ludzi i wypadków nie posiada, je- 
go powieści robią wrażenie wielkich poematów 
lirycznych. „Anioł śmierci jest... monografją 
chorej miłości; mamy tu wprawdzie cały tłum 
postaci, ale żadna z nich nie utrwala się w pa- 
mięci czytelnika, tak są blade i bezbarwne". 

I o „Zatraceniu'* można powiedzieć, z pe- 
wnemi zastrzeżeniami, mniej więcej to samo. 
I to jest „monografją chorej miłości'*. Roman 
Bdzawicz, artysta-rzeźbiarz, bohater „Anioła 
śmierci", i tutaj jest główną postacią. A treść 
„romansu"? miłość Rdzawicza do pięknej 
i subtelnej hrabianki Teresy Morskiej. Nazwa- 
liśmy tę miłość „chorą" nie dlatego, że — po- 
mimo wzajemności — jest nieszczęśliwa, i nie 
dlatego, że niesie z sobą śmierć samobójczą bo- 
hatera, i nie dlatego też, że jest w istocie swo- 
jej bezpłodna i bezsilna, ale dlatego, że ogar- 
nia całą duszę Rdzawicza, że poza nią, poza 
jej przeczuwaną rozkoszą i bolesnym zawodem 
w rzeczywistości już się świata nie widzi. Ta 



miłość, to nie je*t jakaś potęga kosmiczna, to 
nie jest straszliwy, nieprzebłagany fatalizm, jak 
u Przybyszewskiego; to zwyczajny popęd zmy- 
słowy, przybrany w barwne sukienki artyzmu, 
sielankowości, subtelności duchowej, rotuan- 
tyczności sentymentalnej czy sentymentalizmu 
romantycznego. W gruncie rzeczy schema- 
tyzm „Zatracenia" tak się przedstawia: sami- 
czka poszła za innego, samiec — buch głową 
naprzód w przepaść ze szczytu skały! i to jest 
„Zatracenie". 

Ależ - to nie tylko rzeźbiarz i nie tylko ar- 
tysta umiałby zdobyć się na coś podobnego. 
Gdzież w Rdzawi czu znamiona wyższego po- 
lotu ducha? gdzież jego twórczość artystyczna? 
dzisiejsi beletryści i dramaturgowie tak lubią 
wyprowadzać na scenę literatów, artystów; ale 
rzadko komu udaje się wniknąć w głąb duszy 
szczerego twórcy. O nich się mówi, że: jeden 
maluje, drugi pisze wiersze, trzeci rzeźbi, ale 
nie widzimy ich przy pracy. Nie dość wetk- 
nąć w rękę pędzel, dłóto czy pióro, by prze- 
konać publiczność, że to nie jest bynajmniej 
malarz pokojowy, kamieniarz lub radca magi- 
stratu. Stosuje bię to właśnie do Rdzawicza: 
w jakimż związku pozostają jego czyny, jego 
myśli i chcenia, jego wreszcie cała psyche do 
jego, że tak powiemy sprosta, fachu? 

A potym — jego śmierć samobójcza! Jeżeli 
w „Próchnie" Berenta taki Jelski, taki Her- 
tri steni lub inny pali sobie w łeb lub zażywa 
truciznę, wiemy, dlaczego to czyni: jest to osta- 
tni wniosek logiczny ze wszystkich przesłanek 
życiowych, jedyna ścieżka od męki życia i po- 
wikłań psychologicznych, to jest ostatni akt 
porządnie i prawidłowo zbudowanego dramatu. 
Ale w „Zatraceniu 1 * ta śmierć jest wynikiem 
jedynie chorej, rozegzaltowanej miłości, miłości, 
która, powtarzamy, nie ma w sobie nic z me- 
tafizyki ani absolutu, lecz jest wyidealizowanym 
popędem. Gdyby Rdzawicz nie był spotkał 
na drodze swego życia hrabianki Teresy, byłby 
może żył długo i szczęśliwie, romansował z mo- 
delkami, pluł na filistrów i zżymał się na fury 
konkursowe. Gdzież ta konieczność dziejowa? 

I jeszcze jedno — już w „Aniele śmierci" zau- 
ważyliśmy bezkrwi&tosć figur. To samo daje 
się powiedzieć i o niniejszym „romansie": wy- 
nurzenia serdeczne Rdzawicza i Teresy tyle tu 
zajmują miejsca, a mimo to postacie te nieuwy- 
puklają się należycie. Arystokraci np. Tetma- 



* 2. 



63 



jera, to modne garnitury kroju angielskiego* 
nadziane na sztywne manekiny z papier mackę. 
Szczęśliwy wyjątek stanowi pod tym względem 
książę Samuel Wisniowiecki: ten magnat o nie- 
słychanej fortunie, o dzikiej, nieokiełznanej 
duszy; ma on w swoich żyłach krew gorącą, 
a w duszy dumę i samowolę „królęwięcia", nie 
jest też przytym pozbawiony porywów szla- 
chetnej rycerskości. To jedyna żywa postać 
w „Zatraceniu", kreacja skończona i znakomi- 
ta, a mimo wiedzy może autora, najsympaty- 
czniejsza ze wszystkich figur powieści. Przy- 
pominamy, ze podobnie doskonałe są u Tet- 
majera postacie dzikich juhasów w „Na skal- 
nem Podhalu": czy miałoby to znaczyć, iż — 
les extre*miUs se touchent, czy może — chłop 
polaki i magnat polski mają coś wspólnego 
w swojej naturze, co równie oddala ich od 
przeratinowanego schyłkowca? 

„Zatracenie" jest „dalszym ciągiem*' „Anioła 
śmierci": nosi więc na sobie przekleństwo 
wszystkich „dobrych ciągów", t. j. dźwiga na 
sobie „dobrodziejstwo inwentarza'' poprzednich 
powieści. To „dobrodziejstwo" ujawnia się 
w „Zatraceniu 1 ' pod postacią kilku figur 
z „Anioła śmierci", plączących się tu niewiado- 
mo po co, jak Ela [Rosieńska, Tężel, Jerzy 
Strzyżecki i inni; w gruncie rzeczy — to ba- 
last niepotrzebny. 

H. Galie. 

Yerlaine Paweł. Wybór poezji w prze- 
kładzie Barbary Beaupre. Nakład J. 
Mortkowicza. 8-ka, str. 118. Warszawa, 
1906* Centnerszwer i S-ka. Cena rb. 1. 

Przekłady utworów P. Verlain'a, jednego 
z największych liryków naszych czasów, należą 
u nas do rzeczy rzadkich. Posiadamy parę 
wytwornych przedkładów Miriama, parę A. 
Langego, innych tłumaczów nie przypominam 
sobie. Dopiero p. B. Beaupre' wystąpiła z wię- 
kszą wiązanką przekładów poezji „biednego Le» 
liana*. Za dobre chęci i trud nieladajaki mo- 
żna tłumaczce podziękować, z przekładami jej 
jednak trudno się pogodzić. Poezja Verlain'a 
jest czymś tak płynnym, rozwiewnym i subtel- 
nym, jest ona stworzona w natchnieniu tak bez- 
pośrednim, dziecięco bezwiednym, ie najlepszy 
nawet przekład nie jest w możności oddać te- 
go wszystkiego. Senno-rozmarzające, ale szcze- 
re i przenikliwe nastroje muzy weriainowskiej, 
zarówno jak i jej niedbałe lecz niewymownie 



naturalne harmonje — giną najczęściej w prze- 
kładzie, nawet zadawalającym skądinąd. Wie- 
trzeje nieuchwytny zapach, pozostaje sam szkie- 
let, ogołocony z ciała żywego. P. Beaupre* 
nie jedną trudność pokonała, z zapasów jednak 
z niemi zwycięsko nie wyszła. To, co u Ver- 
lain'a jest jak puch wiotkie, ciche — jak naj- 
cichszy szmer wody, w przekładzie tłumaczki 
staje się często szorstkim i zbyt głośnym. 
Skargi poety są najczęściej bezdźwięczne, dys- 
kretne, atoniczne — i to stanowi ich urok nie- 
zwykły; tłumaczka zbyt ostentacyjnie je wy- 
kłada. Słynny wiersz Verlaine'a: 

„II pleure dans mon coeur 
Comme ii pleut sur la ville, 
Quelle est cette langueur 
Qui penetre mon coeur?... 

przekształcony został, zwłaszcza w drugiej 
zwrotce, bardzo nieszczęśliwie. W oryginale 
wszystko tchnie głuchym niepokojem, udręcze- 
niem tępym, wreszcie jest pytaniem tylko, gdy 
tymczasem w przekładzie mamy twierdzenie, 
świadomość, podkreślanie wyraźne uczuć i sta- 
nów duszy. Nastrój ginie zupełnie. 

V W ulicach szemrze deszcz wilgotny, 
A w sercu moim nuda płacze, 
Tęskny się czuję i samotny, 
Słucham jak szemrze deszcz wilgotny"... 

Dosłownie przekładać Verlaine'a niepodobna, 
ale nie można dowolnie go przekształcać 
i wprowadzać do przekładu pierwiastków (u- 
czucia, obrazy), jakich niema w oryginale. , 

Tłumaczka pod tym względem zanadto nie- 
raz sobie pozwala. 

W oryginale: 

„Souvenir, souyenir, que me yeiuc-tu? L'au- 

[tomne 
Faisait yoler la grivb a trayere l'air atone, 
Et ce soleil dardait un rayon monotone 
Sur ce bois jaunissant ou la biae dótone. 

(Ncttermor*). 
W przekładzie: 

„O wspomnienie! wspomnienie! widzę jak * 

[jesienią 

Płyną ptaki odlotne ponad łąk zielenią, 

W bladych słońca promieniach lasy się 

[czerwienią 

I wichrami wstrząsane setkiem barw się mienią.* 



64 



Jfe 2. 



Obraz zupełnie dowolny, z innych barw złożo- 
ny. W zbiorku są przekłady wcale udątne, są 
rzeczy zrobione starannie, mniej chybione niż 
te, których próbki przytoczyłem, wogóle jed- 
nak wzorowych rzeczy tu niema. Verlaine 
słowem poszukuje wciąż u nas swego tłumacza: 
nie znalazł go w osobie p. Beauprć. „Wybór 
poezji" ułożony jest podług francuskiego „Choix 
de Poesies" Verlaine ł a (1900 r.). W polskim 
„wyborze*' znajdujemy ten sam podział utwo- 
rów poety na serje, co i we francuskim, tylko 
znacznie mniejsza ich ilość weszła do naszego. 
Nie wiem dlaczego tytuł „Fetes galantes" ma 
oznaczać, podług tłumaczki „Płoche igraszki 1 -. 
Wł. Jabłonowski 

Żuławski Jerzy. Wianek mirtowy. Czte- 
ry akty. Lwów, 1905. Księgarnia na- 
rodowa. Warszawa, E. Wende i Sp. 
Cena kop. 80. 

Duch, który dzieło przenika, tworzy to dzie- 
ło, powiedział w „Wilhelmie Meistrze" Goe- 
the. Duch, który przenika „Wianek mirtowy", 
jest duchem Przybyszewskiego. W dramacie 
tym niema nic oryginalnego... prócz niedołęs- 
twa budowy. Jest tu potężna kosmiczna siła, 
która rzuca na siebie mężczyznę i kobietę 
(„Na drogach duszy") i walka człowieka z tą 
siłą, walka bezpłodna. Tylko zamiast męża 
jest narzeczony, zamiast żony jest panna (ko- 
bieta- wampir) i samobójstwem kończy nie 
przyszły mąż, lecz przyszły kochanek. W tym 
dziele mieszka duch Przybyszewskiego, muszę 
dodać, skażony. Bo chociaż i tutaj miłość jest 
wielka, nie posiada ona tej tragicznej mocy, 
'jaką ma w „Dla szczęścia*' lub w % „Złotym 
runie*'. 

Przybyszewski jest realistą w tym znaczeniu, 
że odtwarza realnie stany psychiczne; zewnę- 
trzność, o. ile to jest możliwe, pomija, U Przy- 
byszewskiego wszystkie osoby wyrażają się je- 
dnakowo, bo wszystkie są tłómaczami duszy, 
a dusza nie zna prowincjonalizmów. Żuław- 
ski usiłuje również stworzyć dramat duszy 
i nagle zamącą jego czystość pierwiastkiem 
obcym, par excelUnce empirycznym: wprowadza 
na *Bcenę postacie zbyteczne, ojca i matkę, któ- 
rzy, się zjawiają w takich chwilach, gdy trze- 
ba coś załatać, wytłumaczyć i popchnąć o je- 
den krok akcję. Ponieważ nie biorą w tej 
akcji, akcji samej tylko duszy, bezpośredniego 
udziału, więc wnoszą na scenę dysonas, żywe 



poczucie zewnętrznej rzeczywistości, w danej 
chwili zbyteczne. Tak, jakby np. podczas przed- 
stawienia „Mazepy" wszedł między grających 
ktoś z krzeseł. 

Ta nieumiejętność posługiwania się tylko 
niezbędnym materjałem, wypacza harmonię bu- 
dowy dramatu. Pan Żuławski jest pisarzem 
inteligientnym, więc nie da się złapać na żadne) 
śmieszności. Próżno byśmy jednak szukali 
w nim tego, co się nazywa oryginalnością, 
a W3zak oryginalność to nieodrodna siostra 
talentu. 

Autor przepinał z błędami i złym -ołówkiem 
to, co Przybyszewski pisał krwią serdeczną. 
Takie kopje są nam niepotrzebne: takie spopu- 
laryzowane wydanie dzieł „przeklętego poety" 
dla dorosłych dzieci mija się przedewszystkiem 
z dobrym smakiem. 

W. Grubiński. 

Rolnictwo, hodowla. 

Prackl W. Przewodnik dla służby leśnej. 
napisał.., 8-ka, str, 155, III. Warszawa, 
1905. Gebethn. i Wolff. Cena rb. 1.50. 

Przewodnik ten. przeznaczony dla służby le- 
śnej czyli dla borowych, gajowych, podleśnych 
leśniczych, strzelców i t. p., zawiera: 

Ochronę lasu czyli obowiązki gajowych, do- 
zór granic, dozór lasu, fantowanie, protokół, ser- 
wituty: budowlane, opałowe, pastwiskowe; poza- 
ry, szkodliwe owady leśne, jak chrząszcze, korni- 
ki, motyle i inne, przyczym podane są przy każdym 
owadzie środki zapobiegawcze i środki tępiące. 
Za ochroną idzie użytkowanie lasu, obejmujące 
budowę pnia, własności techniczne drewna, 
cięcie, wysposobienie drewna użytkowego okrą- 
głego, ciosanego (kantowego), kłótego i opało- 
wego. Z użytków ubocznych wymieniono: ko- 
rę garbarską, żywicę, ściołę, jagody, skrzypy, 
widłaki, nasiona traw. Obie te części, ochro- 
na lasu, i użytkowanie, są możliwie wyczerpu- 
jąco opracowane w założonym zakresie. Od* 
nowienie lasu, po wiadomościach wstępnych 
z nauki o glebie, definicjach lasu i zbiorowi- 
skach roślinnych, zawiera: odnowienie samo- 
siewem, odnowienie odroślowe, odnowienie rę- 
czne: siew i sadzenie. Przy siewie podano spo- 
soby zbioru nasion i rozmaite rodzaje siewów. 
Sadzenie obejmuje zwięźle, ale wyczerpująco po- 
dane wiadomości o szkółkach i rozmaitych 



M 2. 



65 



sposobach sadzenia napotykanych w praktyce. 
Dalej idą zalesienia poszczególnymi rodza- 
jami drzew. Osobne rozdziały informują o czy- 
szczeniach, trzebieżach, okrzesywaniu. Oddziel- 
ną część stanowi łowiectwo, obejmujące: po- 
dział łowiectwa i poszczególne opisanie, zwie- 
rzęta łowne: jeleń, dzik, sarna, cietrzew, zając, 
kuropatwa, lis, z podaniem przy każdym rodza- 



ju zwierzyny terminologii myśliwskiej, oby- 
czajów, życia, żywienia i polowania. Całość 
opracowana wzorowo podług najnowszych wy- 
ników teoretycznych i praktycznych w gospo- 
darstwie leśnym. 

S. Sokołowski. 



Pragnąc ułatwić porozumienie się pomiędzy autorami i tłumaczami z jednej a wy- 
dawcami z drugiej strony, otwieramy łamy pisma naszego bezpłatnie dla zawiadomień: 
a) ze strony autorów i tłumaczów o pracach gotowych już, będących w robocie, lub 
wreszcie dopiero zamierzonych, dla których poszukują nakładców; b) ze strony wy- 
dawców o poszukiwaniu autorów dla planowanych dzieł lub wydawnictw I tłumaczów dla 
dzieł, pisanych w językach obcych. 



Bonagefa, „Un divorce" zostało przetłumaczone na język polski i poszukuje się nakładcy. 



John Buskin „The Stones of Venice a tłumaczenie w toku, poszukuje się nakładcy. Oto- 
lia Koszutska, Paryż d'Assas 76. 



J. Eubella „Tablice do rozpoznawania minerałów tf w tłumaczeniu p. Trzewińskiego zna- 
lazły nakładcę i wkrótce ukaże się w druku. 



Ewalda E. „Sechs Marchen* znalazły tłumacza. 



Księgarnia D. E. Friedleina w Krakowie drukuje dwutomowe dzieło Tad. Soplicy p. t 
„Wojna polsko-rosyjska w r. 1792, oraz nowele E. Luskiny p. t. „Yiraginitas* i tom II p. t. 



„Chińskim tuszem*. 



Poszukuję nakładcy na zbiór bajek z folkloru różnych narodów, przeważnie polskiego 
w opracowaniu dla młodzieży. Kruger Chmielna 65. 

Nakładem firmy Gebethnera i Wolffa wkrótce ukaże się w przekładzie z duńskiego I. P. 
Mullera „Mój system, 15 minut pracy dziennie dla zdrowia" 



KRONIKA. 



— Przed kilku miesiącami ukazało się na- 
kładem Uniwersytetu warszawskiego olbrzymie 
wydawnictwo, które niewątpliwie zainteresuje 



filologów i historyków nietylko rosyjskich, ale 
także polskich i wogóle słowiańskich, p. t. 
„Pisma kWiaczesławu Hankie iz słowiańskich 
ziemiel* (Warszawa, 1995, str. 1296 i VI). 
Wydanie to, nie szczędząc iście benedyktyń- 
skiej pracy, sporządził wzorowo profesor Wło- 
dzimierz Francew. Pozostawiając fachową o- 



66 



to 2. 



cenę tego wydawnictwa specjalnym pismom 
filologicznym, zaznaczamy tutaj, że mieści się. 
w nim cały szereg listów do Hanki history- 
ków, filologów, literatów i poetów polskich; oto 
ich nazwiska: Jerzy Samuel B&ndtkie, Michał 
Bobrowski, Stanisław Budzyński. August Bie- 
lo wski, Michał Wiszniewski, Antoni Zygmunt 
Helcel, Adam Gorczyński, J. Hochmann, Ro- 
muald Hubę, Tytus Działyński, Stanisław Du- 
nin Borkowski, Leonard Żuk-Skarszewski, Lu- 
dwik Zieliński, Adam Kirkor, Adam Kłodziń- 
ski, Albert Konewka, Wincenty Korotyński, 
J. I. Kraszewski, Andrzej Kochowski, Samuel 
Linde, Józef Łoziński, Franciszek Łubieński, 
Józef Łukaszewicz, Szymon Malewski, Franci- 
szek Malewski, Ksawery Maliszewski, W. A. 
Maciejowski, Adam Mickiewicz, August Moos- 
bach, Gustaw Olizar, Jarosław Rakowiecki, 
Lucjan Siemieński, Karol Sienkiewicz, Kon- 
stanty Słotwiński, Kazimierz Turowski, Woj- 
ciech Cybulski, Stanisław de Chaudoir, Lud- 
wik Jagielski, Cyprjan Wojciech Jarochowski 
i Ludwik Jastrzębski. Prawie wszystkie te li- 
sty ukazują się tutaj w druku po raz pierw- 
szy, wydane z autografów. 

Ign. Ch. 

— Pod nagłówkiem „Zarzewie" ukazał się 
zeszyt 1 nowego pisma tygodniowego młodzie- 
ży polskiej, poświęconego pracy kulturalnej 
nad odrodzeniem ducha i ciała tejże młodzieży. 
Praca ta opierać się ma na trzech głównych 
podstawach: rozwijaniu i rozbudzaniu polsko- 
ści, szeroko pojmowanej demokracji mas, i kształ- 
ceniu uczuć, myśli woli i charakterów młodzie- 
ży, pod hasłem: „Ojczyzna, nauka, cnota". Re- 
dakcja nowego tygodnika w zeszycie 1 ogłosi- 
ła trzy konkursy, każdy z nagrodą pieniężną 
w kwocie rb. 75: 1) na najlepszą pracę literac- 
ką; 2) najlepsze studjum naukowe i 3) na naj- 
lepsze studjum społeczne z życia młodzieży. 
Redaktorem „Zarzewia" jest p. R. Kwiatkow- 
ski, wydawcą p. St. Miączyński. 

— Jak donosi „Kurjer Warszawski'*, powstał 
projekt uczczenia czterdziestolecia działalności 
pisarskiej i społecznej Elizy Orzeszkowej. Gro- 
no inicjatorek naradzało się nad formą, jaką 
należałoby nadać temu aktowi hołdu i z nara- 
dy tej wyłoniły się następujące projekty: Sty- 
pendjum im. Orzeszkowej, wyższa szkoła dla 
kobiet, seminarjum dla nauczycielek i dom 
wychowawczy im. Orzeszkowej. Szczególnie 
dwa ostatnie projekty znalazły uznanie a na- 
wet projektowano ich łączn6 urzeczywistnienie. 
Wyrażono życzenie, iżby komitet organizacyj- 
ny, który ma powstać, składał się z kobiet 
i mężczyzn. Co do wyboru wszakże projektu 
będzie prawdopodobnie uwzględniona opinja ju- 
bilatki. 

— W dniu 5 lutego wydział VI karny sądu 
okręgowego rozpoznawał cztery sprawy, wyto- 
czone przeciwko p. Feliksowi Fryzemu, redak- 
torowi „Kurjera Porannego", oskarżonemu o 
przestępstwa przewidziane w nowych przepi- 



sach o prasie, wydanych w grudniu roku ze- 
szłego. Sąd uznał winę świadomego umiesz- 
czenia nieprawdziwych wiadomości o tym, że 
rząd umyślnie wywołuje rozruchy w państwie, 
żeby tą drogą utrzymać się chwilowo przy 
władzy (art. p. t. „Pod żaglami reakcji') i o 
tym, że rząd nie dopuszcza do powrotu armji 
mandżurskiej z placu boju, obawiając się wrze- 
nia rewolucyjnego, które ujawniło się w wojsku. 
P. Fryzego skazano na dwa miesiące wieży. 

— Spółpracownik nasz p. Władysław Ja- 
błonowski ustąpił ze stanowiska kierownika li- 
terackiego „Biblioteki dzieł wyborowych". 

— Z dn. 1 lutego zaczął wychodzić w War- 
szawie nowy tygodnik społeczno-polityczny 
p. n. „Głos żydowski'* redagowany i wydawa- 
ny przez p. N. Dawidsohna. Jestto organ sjo- 
nis tyczny, dążący do odrodzenia narodu ży- 
dowskiego i zjednoczenia rozproszonych grup 
jego na wolnej żydowskiej ziemi. 



CZASOPISMA. 



— Architekt. Listopad. Albert Hoffman, 
„Rozwój nowoczesnego teatru" (dok.); F. M., 
.Wycieczka architektoniczna*'; „Z Aschafien- 
burga"; „Rothenburg nad rzeką Tauber, dom 
budowniczego*; Sylwester Pajzderski, v Wnę- 
trze dworku, Pokój jadalny i Wnętrze dworku 
w Tiefensee* 4 ; „ Konkursy". 

— Czasopismo galicyjskiego Towarzystwa 
aptekarskiego. Gradzien. Dr. I. Lemberoer, 
„O związkach saponinowych" (c. d. i dok.); 
„Nowe leki"; „Notatki praktyczne"; „Tablica 
dawek dla zwierząt*; „8prawy zawodu apte- 
karskiego ; „Reforma aptekarstwa w Austryi*; 
dr. Jan Załuski, „Kalendarz lwowskiej fabryki 
chemicznej Thien". 

— Czasopismo lekarskie. Listopad — Gru- 
dzień. Nekrolog. Dr. med. E. J. Korczyń- 
ski i J. Offenberg (Mińsk\ „Przypadek pora- 
żenia rdzeniowego kurczowego" (Paralysis spi- 
nalis spastica Erb'a s. Tabes epasmodica Ghar- 
cofa). Korespondencye. — To w. prowincyo- 
nalne. 

— Fotograf Warszawski. Grudzień. J. Dzie- 
koński, „Fotografia jako pomoc w sztuce i 
technice"; G. Tołwiński, „O fotografowaniu w 
słońcu u . — Nekrologia, — Od redakcyi. — Drobne 
wiadomości. — Wkładka. 

— Homiletyka. Listopad. „Zadanie ducho- 
wieństwa wobec stowarzyszeń i zebrań*, „Kil- 
ka myśli o papiestwie, przez ks. J. Rokoszne- 
go a ; v O ubóstwie kapłanskiem", zebrał ks. Iwo 
Lemiesz (c. d.); „Głos do młodzieży* (ciąg d.); 
„Ideały katolickiego studenta" przez ks. arcyb. 
Bilczewskiego", „Ekonomja społeczna ; „Wyż- 
szy katechizm ludowy u ; „Kazania katechety - 
czne a ; „Kazania na niedziele"; „Kazania na u- 
roczystosci"; „Wiadomości teologiczno paster- 
skie". 



A 2. 



67 



— Krytyka. Grudzień, (f), „Witaj ju- 
trzenko swobodyl* Józef Jedlicz, „Bóstwa ju- 
trzejsze. — Wiem ja. —Daremnie .... — Być gro- 
mem! u Stanisław Brzozowski, „Cypryan Nor- 
wid, próbka charakterystyki ** (dok.); Romuald 
Minkiewicz, „Teorya ewolucyi a darwinizm 
sensu scricto (czyli selekcyonizm), wykład 
wstępny z szeregu odczytów zakopiańskich 41 
(dok.); H. Nowina, „Upadek Rosyi'* fc d.); 
„Stefan Zahorodny, „Rewolucyjno - społeczny 
ruch ukraiński pod zaborem rosyjskim" (dok.); 
T. M. „Manifest cara"; Andrzej Strug, „Na 
stacyi"; Tadeusz Miciński, „Król duch — 
Jaźń, poemat Juliusza Słowackiego" (dok.); 
Bronisław, _Z dni wolności w Zagłębiu"; Dr. 
Z. D. G., .,0 zjeździe kobiet polskich w Kra- 
kowie*; Maryan Olszewski, „Przegląd sztuk 
plastycznych, Lwów' 4 ; L. G. IX. „Wystawa 
< Sztuki » t Kraków". 

— Kwartalnik teologiczny. Zt. I i II. Ks. 
prałat St. Ohodzyński, „ Biskupi sufragani wło- 
cławscy"; ks. Wł. M. Dębicki, „Fizyolog K. 
Richet o celowości w przyrodzie* ' (dok.); Ks. 
dr. Fr. Gabryel, „ Analiza aktu przypomina- 
nia sobie", Tenże, „Realizm i nominalizm w 
dziejach filozofii" (c. d.); ks. A. F. Subalski, 
„Listy znakomitych mężów w. XVI, w roku 
1578 zebrane w trzy księgi przez Biskupa St. 
Karnkowskiego"; Ks. S. B., „Jednoe tajność w 
naszem nabożeństwie publ. Studjum liturgiczno- 
pasterskie oparte na prawie liturg. ogólnem 
oraz naszem prowincyonalnem" (dok.); Ks. A. 
A. „O tranzlokacyach księży"; Ks. M. Go- 
dlewski, Prof. Akad. Duchownej w Petersb. 
„Śmierć Ojca Grubera i obiór jego następcy**; 
Ks. A. Szaniawski, „Ks. praw najstarsza w 
świecie. Kodeks Hamurabiego, króla Babilonu"; 
ks. J. Gołąb, „O tłómaczeniu Nowego Test. 
przez ks. J. Wujka" (c. d.); Ks. Jarosiński, 
„O godności stanu kapłańskiego i wypływają- 
cych stąd obowiązkach kapłana, praca konkur- 
sowa" (c. d.); Ks. Szaniawski, „Pisma Św. 
Jana od Krzyża, w przekładzie z oryginału 
hiszpańskiego"; ks. Ł. Jan czak, „Z dziejów 
klasztoru księży Trynitarzy w Orszy" (c. d.); 
K. A. Szaniawski, „Najnowsze odkrycia w te- 
oryi budowy Psalmów' 4 (c. d.); Tenże, „Sło- 
wnik biblijny wedle najnowszych wzorów 
franc, angiel. i niemieckich. 

— Lekarz Homeopata. Listopad — Gru- 
dzień. „Najważniejsze środki przy krwawie- 
niach macicznych'*; „Djeta i długowieczność'*; 
„Światło błękitne, jako środek znieczulający' 1 ; 
„Gazy w piersiach kobiecych i leczenie parą"; 
,Legienda o własnościach leczniczych ozonu". 

— Lud. Tom XI, zesz. W. Dr. Zygmunt 
Gargas, „W sprawie badań nad sprawnością 
ekonomiczną szczepów ludowych**; G. Smólski, 
„Ślady słowiańskie na ziemiach dawnej Becyi 
i, Windelicyi (nowa teorya lechicka)'*; Jan 
Swiętek, „Liczby 3 i 9 w mitach, wyobraże- 
niach, mistycznych praktykach i zwyczajach 
ludowych"; Udziela Seweryn, „O potrzebie ze- 



stawienia i uporządkowania opowiadań ludo- 
wych"; dr. Marjan Udziela, „Przyczynki do 
medycyny ludowej"; B. J. K. z Gniezna, „Ma- 
terjały historyczne, Latawiec'*; Udziela Sewe- 
ryn, „Z łęk**; Kallas Aniela, ,, Garść zapisków 
z Bolesztraszyc"; U. S., „Budownictwo"; Ró- 
żańska Janina, „Uroczystość św. Jana Nepo- 
mucyna"; „Przebieg obrad zjazdu Tow. ludo- 
znawczego we Lwowie'*; „Wystawa etnografi- 
czna"; „Mankietki"; Stanisław Czaja, „Prze- 
gląd czasopism**; dr. Stan. Zdziarski, ,, Prze- 
gląd książek'*; Polemika: „Stanisław Eljasz 
Radzikowski przeciw Henrykowi Ułaszynowi. 

— Muzeum. Listopad. „Sprawozdanie z 
XXI walnego zgromadzenia Tow. nauczycieli 
szkół wyższych, odbytego we Lwowie w dniach 
11 i 12 czerwca 1905 roku*'; dr. Kazimierz 
Twardowski, „Unarodowienie szkoły"; dr. Ja- 
nik Michał, „Szkoły średnie w Stanach Zje- 
dnoczonych Ameryki północnej"; dr. Karbo- 
wiak Antoni, „Ket. Ignacy Pawlusiewicz i jego 
dziełko pedagogiczne z roku 1771" (dok.), dr. 
Danysz A., „Maricius jako pedagog** (dok.). 

— Pamiętnik literacki. Bocznik IV, zeszyt 
H i III. A. A. Kryński, „Władysław Neh- 
ring* ; Mieczysław Schreiber, „Ze studyów nad 
dawnym dramatem Niemiec i Polski'*; Jan 
Kasprowicz, „Liryka Teofila Lenartowicza**; 
Bronisław Czarni k, „Spór literacki o «Jana 
z Tęczyna>; Franciszek Krćek, „O rymach 
w „Kole rycerskiem" B. Paprockiego 4 '; M. Bei- 
ter, , Jeszcze w sprawie autorstwa «Roksplan- 
ki»; Kazimierz Jarecki, „H. Morsztyna, « Świa- 
towa rozkosz* a «Roksolanki» S. Zimorowi- 
cza u , Tenże, »Kto jest autorem tłumaczeń z 
Petrarki i Bartosa przypisywanych Grotkow- 
skiemu"; Stanisław Kossowski, „Nieznany druk 
poczajowski*'; W. Strusi ński, „Komedye X. Fr. 
Bohomolca w stosunku do teatru francuskie- 
go i włoskiego**; Władysław Jankowski, „Fi- 
garo polski**; W. Barcewicz, „Polacy w Wei- 
marze*'; Konstanty Wojciechowski, „Przedmo- 
wy do pierwszych powieści polskich**; Tenże, 
„Przyczynek do dziejów reakcji przeciw wszech- 
władztwu uczucia po roku 1820*'; Błażej Jur- 
kowski, „Ślad wpływu Szymona Szymonowi - 
cza na Grażynę Mickiewicza"; Henryk Kopia, 
.Jeszcze jeden okaz bali adom anii"; Stan. Do- 
brzy cki, „Glossa do krytyków i recenzentów 
warszawskich"; A. Drogoszewski, „Krasiński 
i Ossyan"; St. Dobrzycki, „Sen cezary (Kra- 
siński i Jean Paul)*'; Wiktor Hahn, „Pierw- 
sze tłumaczenie polskie „Mazepy*' Juliusza 
Słowackiego*'; Stanisław Schneider, „Teorja 
palingenezy w « Samuelu Zborowski m» Juliu- 
sza Słowackiego"; Stan. Kossowski, „Niezna- 
ny drobiazg Zabłockiego'*; Henryk Mościcki, 
„Pierwszy utwór Józefa Ignacego Kraszewskie- 
go"; Stanisław Wasylewski, „List A. E. Odyń- 
ca do p. Becu. 

— Poradnik graficzny. Bok. I, zesz. 7. 
„Z praktyki dla praktyki"; „Galwanoplasty- 
ka**; „Bawarska wystawa w Norymberdze w 



68 



Ak 2. 



r. 1906"; „Stereotypia, suszenie matryc''; „Spo- 
soby reprodukcyi do celów graficznych"; „Za- 
trucie ołowiem 4 '; „Rady dla maszynistów 1 '. 

— Poradnik językowy. Rocz. V, nr. 10. 
Roman Zawiliński, „Ze skarbnicy Rejowej — 
kilka drobiazgów"; „Zapytania i odpowiedzi, 
Apetytny czy apetyczny?"; „Przyimek w z 
przypad. 4 a 7"; Józef Czekalski, „Nieco o 
«Rozwoju» łódzkim"; „Spis wyrazów i zwro- 
tów objaśnionych lub wspomnianych w rocz- 
niku V"; „Treść rocznika V". 

— Poseł związku śląskich katolików. Gru- 
dzień. Poseł, „O katolickiej prasie 11 ; ks. Knyps 
„Czemu nie powinny (siei) dzieci dostawać na- 
pojów alkohol icznych?" mowa wypowiedziana 
przez ks. L. Knypsa na Zgromadzeniu śląskich 
Katolików; ks. L. Wrzoł, „Z kroniki kościel- 
nej"; „Protestant o kościele katolickim"; „Kil- 
ka uwag o naszej organizacyi"; Do przewiele- 
bnego duchowieństwa; Od sekretarza Związku; 
Spis członków „Związku" śląskich katolików 
w r. 1904 i 1905. 

4 J— Przegląd hyglenlczny. Grudzień. W. 
Barczewski, „Znaczenie zdrowotne regulacyi 
miast"; Dr. Adam Szulislawski, „Z hygieny 
oka, O ostrym śluzoropotoku spojówek i ochro- 
nie oczu niemowląt" (c. d.); „Sprawy Towa- 
rzystwa hytfenicznego"; Spis rzeczy. 

— Przegląd kościelny. Listopad. Ks, dr. 
K. Miaskowski, „Piotr Rydzyński i polemika 
jego z Hessem (r. 1524)"; ks. dr. Jan Cie- 
mniewski, „Kształcenie charakteru"; ks. dr. 
Kazimierz Wais, „Spór o pochodzenie gatun- 
ków'' (c. d.); ks. dr. A. Jougan, ,,Ks. Antoni 
Węgrzynowicz, jako kaznodzieja maryologicz- 
ny, szkic homiletyczny^ (c. d.y, ks. Czesław 
Meisner, „Patronat kościelny w świetle po- 
wszechnego pruskiego prawa krajowego" (dokj; 
Bronisław Kuczyński, „Z doby kongresów". 

— Przegląd polski. Grudzień. Dr. Stanisław 
Smolka, „Przed 75 laty. I. Król królów"; dr. 
Tadeusz Sin ko, ,«Rey i Dante' 4 ; dr. Kazimierz 
Morawski, „Elektra. Tragedya Sofoklesa, tłu- 
maczenie" (dok.); Adam Krzyżanowski, „Umie- 
jętność zrzeszania się" (dok.); Sprawy krajo- 
we. XXXIV. „Reforma wyborcza w Sejmie, 
mowa posła Stanisława Tarnowskiego, wypo- 
wiedziana w Sejmie dn. 24 listopada 1906 r." 

— Przegląd powszechny. Grudzień. Ks. 
Jan Pawelski, „Wiec katolików Austryi* 1 ; ks. 
Józef Popowski, „Położenie świata na począt- 
ku XX w."; ks. Leonard Lipkie, T. J., „Z ru- 
chu chrześcijańsko - społecznego w Poznań- 
skiem"; ks. Stanisław Kobyłecki T. J., „Po- 
stulaty psychologii doświadczalnej"; dr. Wło- 
dzimierz Czerkawski, ,, Udział Polaków w woj- 
nie rosyjsko-japońskiej' 4 ; ks. Wiktor Wiecki 
T. J., „Między słowianami, z podróży po Buł- 
garyi"; ks- Jan Pawelski, „Sprawy kościoła, 
Sprawa młodzieży na ostatniej sesyi sejmu ga- 
licyjskiego. — Powszechne prawo głosowania, 
Sytuacya w dzielnicy pod rządem rosyjskim"; 
dr. A. Krzyżanowski, „Kronika ekonomiczna 1 '; 



ks. Jan Urban T. J., „Z ruchu cerkwi rosyj- 
skiej"; ks. dr. Władysław Chotkowski, „Od- 
powiedz autora". 

— Przegląd prawa I admlnidtraoyl. Gru- 
dzień. „Spis rzeczy zawartych w XXX rocz- 
niku"; dr. E. Tlił, „O projekcie rządowym 
zmiany ustawy konwersyjnej z 14 czerwca 
1888 L. 88, referat, wygłoszony w Tow. pra- 
wniczem lwowskiem" (w streszczeniu); Maryan 
Rosenberg, „O wpływie prawa niemieckiego 
na ustawy naftowe ze szczególnem uwzględ- 
nieniem instytucyi pól naftowych"; dr. Jan 
Paygert. „Zbrodnicze zaniechanie" (studyum z 
prawa Karnego (dok.); Adam Krzyżanowski, 
„Związki zawodowe rolników (c. d.); „Praktyka 
cywilno- sądowa" przez dr. Zygmunta Griin- 
zweiga i Wincentego Łobosa"; „Praktyka ad- 
ministracyjna" przez dr. Zygmunta Gargasa; 
„Zapiski literackie''. 

— Przewodnik naukowy. Listopad. „Listy 
Zygmunta Krasińskiego do ]>ani Joanny Bo- 
browej, z autografów wydał i przypisami ob- 
jaśnił Leopold Meyet'* (c. d.); dr. Oswald 
Balzer, „O Morskie Oko, wywód praw pol- 
skich przed sądem polubownym w Hradcu* 
(c. dj; „Pamiętnik Napoleona Sierakowskiego, 
oficera konnego pułku gwardyi za czasów ks. 
Konstantego" (c. d.); Kazimierz Pułaski, ,,Z 
dziejów konfederacyi barskiej, teki Teodora 
WesBla, podskarbiego wielkiego koronnego 
(1769 do 1772, c. d.)"; Jan Ptaśnik, „Turzo- 
nowie w Polsce i ich stosunki z Fuggerami 
(c. d.)"; Wołyniak, „O misyonarzach w Wil- 
nie" (c. d.); Dezydery Ostrowski, „Trzynaście 
dni na wodach Grecyi" (c. d.). 

— P8zozelarz I Ogrodnik. Grudzień. B. Dya- 
kowski, „O wzrastaniu roślin" (dok.); dr. J. 
Trzebiński, „Grzyby pasorzytnicze" (ciąg dal- 
szy); K. Werner, „Stalugi w stebniku"; A. 
Znyk, „Pędzenie roślin cebulkowych"; N. M., 
„Leczenie i odżywianie drzew sposobem p. S. 
MokTzeckiego": Badania i spostrzeżenia.— Dla 
pszczelarzy. Dla ogrodników. 

— - Rozwój Nowo Sądeoki. Grudzień. Ste- 
fan Łomski, „Kilka myśli w sprawie reformy 
wyborczej"; dr. Maryan Janella, „Prolog, na- 
pisany na obchód 250-letniej rocznicy oswobo- 
dzenia Sącza od Szwedów''; „Kilka uwag do 
sprawy: „Kredyt, jego skutki i obdłużenie Kra- 
ju"; „W 250 rocznicę"; „Wystawa uczniów rę- 
kodzielniczych w Nowym Sączu"; Z kraju i ze 
świata. 

— Ruch chrześcijańsko - społeczny. Gru- 
dzień. Sygma Bef., „Polacy w świetle nie- 
mieckiej statystyki kryminalnej" (c d. i dok.j; 
Kazimierz Proczek, „Znaczenie społeczne prze- 
mysłu domowego" (c. d.); dr. Hącia, „O zape- 
wnieniu pretensyi budowlanych' 1 ; A. R. „Kwe- 
stya obieżysaslwa* (c d.); dr. K. Bajoński, 
„ Nowoczesne domy towarowe i spółki spo- 
żywcze" (dok.); „Me mory ał do wykładu i 
nauk"; ,,W sprawie kart inwalidzkich"; „Ruch 
ekonomi czno-społ eczny " . 



M 2. 



69 



— Świat slowlaiskl. Listopad. „Czy bę- 
dzie sąd? I. Artykuł ruski przez S. Jefre- 
mowa (przedruk). II. Artykuł polski przez 
Feliksa Konecznego"; Franciszek Morawski, 
„Neudeutschland"; A. Grzymała Siedlecki, 
„Z prawosławnych sekt" (c. d.); Bolesław Lu- 
tomski, „Radykalizm i polityczny romantyzm 
rosyjski"; Ludwik Gumplowicz, „Socyologiczne 
problemy w polityce austryackiej'*; Zygmunt 
Stefański, ,,Fra Grga Martić"; Romuald Bau- 
douin de Courtenay, „No woje wremia, notatka 
aktualna 4 '; ,,Cztery posiedzenia Klubu sło- 
wiańskiego"; dr. Stefański, „Chorwaci wobec 
Madziarów"; dr. Beauprć, „Narodowości w 
Rosyi*'; dr. Bylicki, „O muzyce rosyjskiej". 

— Wiadoności numizmatyozno - archeologi- 
czne. Tom V, nr. 3. ^Inwentarz wielkorzą- 
dów krakowskich za szczęśliwego panowania 
nayaśnieyszego króla Augusts wtorego sub da- 
ta 26 februari 1725 zweryfikowany y spisany", 
wydał K. Marcinkowski; dr. Feliks Kopera, 
„Materyały do in wen tary zacyi zabytków sztuki 
i kultury w Polsce'* (c. d.); Tenże, „Przyczyn- 
ki do historyi kafli w Polsce w XIV i XV 
wieku"; Gustaw Zieliński, ,,0 pomnikach 
przedhistorycznych gubernii płockiej"; Walery 
Kostrzębski, „O denarach Słowian zwanych 
wendyjskimi" (c. d.); M. Gumowski, ^Wyko- 
palisko pod Bochnią". 

— Wiadomości Pasterskie. Listopad. Ks. 
Stiefelhagen, w Sw. Karol Boremeusz — wzór 
gorliwości pasterskiej"; ks. A. Orchowski, „Ce- 
chy i bractwa wobec potrzeb religijno-społecz- 
nych"; ks. Józef Zyshar, ,, Wspomnienia du- 
chownego pasterzowania w Kostromie" (c. d.); 
„Zagadnienia teologiczno-pasterskie"; ,,Prawo 
i liturgia". 

— Toz. Grudzień. „Wiec kapłański w 
Włocławku"; ks. B. Korwin - Szymanowski. 
„Synowie Maryi 4 *; ks. A. Suski, „Powaga bi- 
blii w rzeczach historycznych"; „Stowarzysze- 
nie rzemieślników katolickich 11 ; „Zagadnienia 
teológiczno-pasterskie"; „Prawo i liturgia". 

— Wyzwolenie, organ Eleuteryi. Styczeń. 
Od redakcyi. G. B., „Wyzwolenie"; „Męczen- 
nicy*; Marya Konopnicka, „Odezwa"; Gedeon 
Gedroyć, „Abstynencja w Polsce, referat wy- 
głoszony na konkursie międzynarodowym dla 
zwalczania alkoholizmu w Peszcie"; dr. Zofia 
Daszyńska Golińska, „Abstynenci wobec za- 
dań kulturalnych*'; G. Bunge, „Zatrucie alko- 
holiczne a zwyrodnienie" tłumaczył Stanisław 
Łańcucki, „Dziesięć zdań o alkoholu (o piwie, 
winie, wódce, miodzie i t. d."; Gustaw Bole- 
sław Blaumfeld, „W rocznicę styczniową". 

— Zwiastun Ewangeliczny. Styczeń. Od 
redakcyi. „Psalm 2 1 '; „Hasło nasze u£ Nowy 
Rok"; „Projtkt zmiany naszej Ustawy Ko- 
ścielnej" (dok.J; ,, Sprawozdanie roczne z na- 
szych zakładów dobroczynnych warszawskich". 



BIBUOGRAFJA. 

(Bibliografa zagraniczna zebrana przez Kornelego Hecka). 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Antonie W i OZ Karol ks. Kazania ... zebrał ks. J. 
Badeni T. J. Wydanie 3 przejrzane i pomnożone. 
Tom I. Kazania misyjne. 8-ka, str. VII, 368 z 
portretem autora. Kraków, 1906. Nakł. wydaw. 
Tow. Jezusowego. kor. 7. 

Bo Czar J. k8. Dzieje kościoła katolickiego. 
Wydaw. ludowe t. XI i XII za listopad i gru- 
dzień. 8-ka, str. ni. 2 i 132. Lwów, 1905. 
Nakł. komitetu dziełek ludowych. hal. 60. 

Ćwiczenia I modlitwy praktykowane w ciągu 
całego dnia w Zgromadzeniu sióstr Św. Elżbiety. 
16-ka, str. 79. Poznań, 1905. (W obiegu księ- 
garskim książki tej niema). 

Homilie. Krótkie ... i nauki wydane z polecenia 
ks. Floryana Stablewskiego. Część I od I-tj nie- 
dzieli adwentu do Wielkanocy. 8 ka, str. ni. 2, 
377 i 2 ni. Poznań, 1906. Nakł. i druk. księg. 
św. Wojciecha. mr. 3.50. 

Gouyau Jerzy. O katolicyzmie socyalnym z 3 
wyd. fran. spolszczyła M. Cz. 8 ka, str. 130. 
Warszawa, 1906. Gebeth. i Wolff. kop. 60. 

Grzymalowski Władysław. Żywoty świętych i 

świątobliwych ludzi. Przez ... 8-ka, str. 127. 
Wilno, 1906. Nakł. Józefa Zawadzkiego. 

kop. 60. 

Hergennither Józef Kard. Historya powsze- 
chna kościoła katolickiego. Tom XVIII i XIX, 
zt. 57 i 58. 8-ka, str. XXX + 350 -f IV + od 
129—160. Warszawa, 1905. *Bibl. dz. chrz.» 

rb. 2. 

Józefowicz Feliks Leliwa kS. Egzorty świą- 
teczne do młodzieży szkolnej. Wyd. 2-gie przero- 
bione i znacznie pomnożone. 8-ka, k. nL 3 -|- str. 
248 i 4 ni. Lwów, 1905. 

LikOWSki E- ks. Krótki katechizm rzym.-kat. 
dla szkół ludowych. Wyd. tarnowskie poprawne. 
8-ka, str. ni. 2, 136. Tarnów, 1905. Nakł. red. 
Dwutygodnika Katechetycznego, Zygmunt Jeleń. 

opr. hal. 40. 

Morawski Adam. Książeczka kieszonkowa do 
nabożeństwa dla wszystkich stanów oraz rady i roz- 
myślania, Wyd. nowe. 16-ka, str. 209. War- 
szawa, 1905. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

Mini M. (Namysłowski Fr. ks.). Magdaleniczna 
mapa polska, wskazująca miejscowości istniejących 
oraz ubyłych tytułów: kościołów, kaplic i altaryj 
pod wezw. iw. M. Magdaleny na całym obszarze 
dawnego państwa polskiego. Według wskazówek 
autora rysował Jan Kempa. Spółka wyd. polska, 
Fol. 1 : 1,500,000. Kraków, 1906. kor. 10. 

Naudet ks. Z myśli społecznej. I. Główne 
zasady socjologii katolickiej. Skreślił ... 8-ka, str. 
88. Warszawa, 1906. Księg. nakładowa Szczep- 
kowskiego, kop. 50. 



70 



K 2. 



Pfetrow Q. G. Ewangelia jako podstawa życia. 
Zasadnicze początki cywilizacyi. Chrześcijańskie 
wyrobienie woli. Moralne zwyrodnienie. Wiel- 
kość ewangelii. Królestwo Boże. Z 17 wyd. rosyj- 
skiego przełożyła i wydała Antonina Ochocka. 8-ka, 
str. 74. Lwów, 1906. Maniszewski i Kędzierski. 

kor. 1.50. 

Schauz Paweł dr. Apologja chrześcijaństwa 
przez... przekład Walerego Gostomskiego. Cz. I 
Bóg i przyroda. Tom 3. 8-ka, str. 232 + °d 
161 — 176. Warszawa, 1905. „Bibl. dz. chrz. a 
59. Skład gł. w księg. Gebethnera i WolfTa. 

rb. 1. 

Serafirteki Antoni Leoaard dr. Jak zakładać 

konferencye Towaizystwa św. Wincentego a Paulo 
i jak niemi kierować. 8-ka, str. 14. Kraków, 1906. 
Nakł. red. Miłosierdzia chrzęść. hal. 10. 

Tomasz I EC0laatan'a. Bracia i przybycie ich 
do Anglii. The ftiars and how they came to England 
przekład z Tomasza z Eccieston'u De adwentu F. 

F. Mincrum in Angliam, z wstępną rozprawą o 
duchu i początku zakonu Franciszkańskiego przez 
ojca Cuthbert'a O. S* F. C. t tłumaczone z angiel- 
skiego. 8-a, str. ni. 3, 177 i VI. Kraków, 1905. 

G. Gebethner i 8p. kor. 3* 
Upominek duchowny. 16-ka, str. 32. Kraków, 

1905. Nakł. Dwutygodnika katechetycznego, Z. 
Jeleń w Tarnowie. hal. 6. 

Wianek eucharystyczny, rozmyślania o przenaj- 
świętszym Sakramencie, wyjęte z pism ks. de Se- 
gnr i W. O. A. Tesniere. Wyd. 2 powiększone. 
8-ka, str. ni. 4, 393 i V. Lwów, 1905. Nakł. 
PP. Fr. N. S. kor. 2.40. 

Zakrzewski Zdzisław kS. Wiadomość histo- 
ryczna o Bractwie Niepokalanego Poczęcia N. M. 
Panny przy kościele „na Czestramie czyli w Goleje- 
wiku*. 8-ka, str. 70 i 2 nL Poznań, 1905. 
Nakł. autora. Skł. gł. w Księg. św. Wojcie- 
cha. 

Żywot św. Wincentego a Paulo, tłumaczenie z 
Bollandystów. 8-ka, str. 32, z ryc. Kraków, 
1905. Nakł. red. Miłosierdzia chrześ. hal. 30. 



Bibliografia, encyklopedja, dzieła 
zbiorowe. 

Czubek Jan. Katalog rękopisów Akademii U- 
miejętności w Krakowie. 8-ka, str. III i 313. 
Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wy- 
dawnicza polska. kor. 5. 

Enoyklipedya, zbiór wiadomości ze wszystkich 
gałęzi wiedzy. Zesz. IV. Wyd. 2 pomnożone 1 
illustrowane. Wyd. „Macierzy polskiej * nr. 69. 
8-ka, str. 753-975, VIII i 48 i illustr. od Kła- 
dzko — Masło. Lwów, 1905. Nakł. „Macierzy 
pols. a 

Katalog literatury naukowej polskiej wydawany 
przez Komisyę bibliograficzną Wydz. matem. - 
przyrod. Akad. Umiej. T. V, zesz. I i II r. 1905. 
Kraków. 1906. 

LiOiOOkl Arktdyuoz ko. Katalog rękopisów bi- 



blioteki seminaryjnej w Poznaniu aż do wieku XV 
włącznie. Odb. z „Przegl. kościel.*, t. VII. 8-ka, 
str. 31. Poznań 1905. 



Filozofja, psychologja, estetyka, etyka. 

KobylOOkl Stan. kO. T. J. Postulaty psychologji 
doświadczalnej. 8-ka, str. 73. Kraków, 1906. 
Nakł. «Przegi. Powsz.» 

Slllly JakÓb. Psychologja wychowawcza, prze- 
kład z angielskiego Anieli Szycówny. 8-ka, str. 
500. Warszawa, 1905. Nakł. Księg. Naukowej. 

rb. 3.60. 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 

BrzOOtOWiCZ K. Początki arytmetyki i algebry 
dla niższych klas szkół średnich. Część I, na kla- 
sę 1 i II. Wyd. 5. 8-ka, str. 95. Sanok, 1906. 
Nakł. i druk.- księg. K. Pollaka. opr. kor. 1.20. 

DiOkatein S. Arytmetyka w zadaniach w 3 
częściach. Część II ułamki. Przez ... Wyd. 3 
popr. i rozszerzone. 8-ka, str. 270. Warszawa, 
1906. Nakł. Geb. i Wolffa. opr. kop. 60. 

Falfofer A. Pierwsze początki geometry i prze 
tłumaczył z włoskiego W. Kwietniewski z licznymi 
rysunkami w tekście. Wyd. II popr. i przejrzane. 
8-ka, str. 241. Warszawa, 1906. Geb. i Wolff. 

opr. w kart. rb. 1. 

Forel AugttOt dr. Zagadnienia seksualne, roz- 
trząsanie ze stanowiska nauk przyrodniczych, psy- 
chologji, hygieny i socyologji, przełożone z niemiec- 
kiego przez dr. Władysława Witwickiego, dr. Ta- 
deusza Witwickiego i dr. Witolda Schrabera. Ze- 
szyt I. 8-a, str. 64. Lwów, 1906. Księg. Pol- 
ska, E. Wende i Sp. w Warszawie. (Całość wyj- 
dzie w 20 zeszytach). hal. 50. 

Sarbowakf Tadeusz. O biegunowości jaj je- 
żowców. fParacentiotus lividus). Odb. z „Rozpr. 
wydz. matem.-przyr." T. XLV, ser. B. 8-ka, str. 
41 z tablicą. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. polska. 

Laub I. Krótki zarys analizy wektorów. Przez ... 
Odb. z „Wiad. matem/ T. IX. 8-ka, str. 44. 
Warszawa, 1905. Skł. gł. w księg. Gebetb. i 
Wolffa. kop. 40. 

Leaiberger Ign. dr. O związkach saponino- 
wych. 8 ka, str. 9. Kraków, 1905. 

Łoziiekl Walery dr. Doliny rzek wsćhodnio- 
karpackich i podolskich. Archiwum naukowe, 
wydaw. dla popierania nauki polskiej. Dział II. 
T. I, zesz. 2. 8-ka, str. 70 z 7 figur, w tekście i 
5 tabl. Lwów, 1905. Nakł. Tow. dla pop. nau- 
ki pols. kor. 2, 

Jankowski St. Zbiór zadań arytmetycznych. 
Część I. Liczby 1- 20. 8-ka, str. 38. Warsza- 
wa, 1905. Skł. gł. w księg. Fabianskiego. 

kop. 10. 

Mleaalakł Władytlaw. O działaniu niektórych 
alkaloidów na karaczana. 8-ka str. 33. Kraków, 
1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. polska. 



J* 2. 



71 



Mazurkiewicz Jan dr. Zjawiska życiowe i psy- 
chiczne wobec jedności przyrody. Przez ... Odb. 
z „Czasop. lek. a nr. 7. 8-ka, str. 90. Warsza- 
wa, 1905: Skł. gł. w księg. £. Wende i Sp. 

kop. 30. 

Miklaszewski W. dr. Wróć do przyrody! (po- 
gadanki z nauki o życiu). 8-ka, str. 93. Warsza- 
wa, 1906. M. Arct. kop. 50. 

Nlementewski Stefan. Kondensacya kwasu an- 
tranilowego z. benzyoloctanem etylowym. Odb. z 
cRozpr. wydz. matem. -przyr.» T. XLV, ser. A. 
8-ka, str. 12. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Urn. 
Spółka wydaw. polska. 

Poglądowski Władysław. Początki rachunków. 
Cz. I. Liczby od 1—50. Przez ... 8-ka, str. 40. 
Warzawa, 1906. Nakł. St. Fabiańskiego. 

kop. 8. 

Siedlecki M. I KrzyształowiOZ Fr. Spostrzeże- 
nia nad budową i rozwojem Spirochaete pallida 
Schaud. Doniesienie tymczasowe. Odb. z „Rozpr. 
wydz. matem.-przyr." T. XLV, ser. B. 8-ka, 
str. 15, z 1 ryc. i tablicą barwną. Kraków, 1906. 
Nakł. Akad. Umiej. Spółka wydaw. polska. 

Stattlerówna Helena I Jędrzejewicz Janusz. 

Zbiór zadań arytmetycznych w zakresie klasy III. 
Przez ... 8-ka, str. 131. Warszawa, 1906. Nakł. 
Gebethnera i Wolffa. kart. kop. 50, 

Todhunter J. Algebra początkowa, tlóm. z 
ang. Wł. Kwietniewski. Wyd. II, opracował i 
uzupełnił Stefan Kwietniewski. Rysunki w tek- 
ście. 8-ka, str. 176. Warszawa, 1906. Nakł. 
Gebethnera i Wolffa. rb. 1.20. 

Tendera F. O wpływie prądu powietrza na pę- 
dy rosnące. Odb. z „Rozpr. wydz. matem.-przyr.*' 
T. XLV, ser. B. 8-ka, str. 25 z ryc. Kraków, 
1906. Nakł. Akad. Umiej. Spółka wydaw. pol- 
ska. 

Tomaszewski Franciszek dr. Chemia dla wyż- 
szych klas gimnazyalnych. Wyd. 4. 8-ka, str. 
49. Kraków, 1905. Nakł. autora, S. A. Krzy- 
żanowski, hal. 70. 



Antropologja, etnografja, archeologja 
przedhistoryczna. 

Oargas Zygmunt dr. W sprawie badań nad spra- 
wnością ekonomiczną szczepów ludowych. Odb. z 
„Ludu - . 8-ka, str. 12. Kraków. 1905. 

Gloger Zygmunt. Nieznany śpiewnik history- 
czny polski z końca wieku XVI. 8-ka, str. 56, 
Warszawa-Kraków, 1906. Gebethner i Wolff. 

opr. rb. 1.20. 

Gumowski M. Wykopalisko pod Bochnią. Odb. 
z „Wiad. num. - arch." 8-ka, str. 12. Kraków, 
1905. Nakł. Tow. Numizm. 

Krzywicki Lttdwlk. Żmudź starożytna. Dawni 
Żmudzini i ich warownie. Przez ... 8-ka podł., 
str. 89 -f- IV. Warszawa 1906. Nakł. Księg. 
Naukowej. rb. 1.20. 

Śwlftek Jan. Liczby trzy i dziewięć w mitach 
wyobrażeniach, mistycznych praktykach i zwycza- 



jach ludowych. Odb. z cLudu» B. m. i r. w. 
8-ka, str. 18. Kraków, 1906. 

Udziela Seweryn. Hafty ludu krakowskiego 
zebrał ... 4-ka, tabl. 24. Kraków, 1905. Nakł. 
autora. G. Gebethner i Sp. kor. 1.20. 

— Hafty ludowe krakowskie. Wyd. Tow. Pol- 
ska sztuka stosów. Materyały zesz. VII. Folio, 
tabl. 24. Kraków. 1905. kor. 1.20. 

Udziela Maryan dr. Przyczynki do medycyny 
ludowej. Odb. z „Ludu* B. m. i r. w. 8-ka, 
str. 8. Kraków, 1906. 



Językoznawstwo, filologja. 
Bogucka C, Niewiadomska C, Warnka J. 

Podręcznik do wypracowań dla szkół elementar- 
nych. Przez ... 8-ka, str. 80. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebetbn. i Wolffa. kop. 20. 

Dzierianowska M., Niewiadomska C, Warn- 
ka C Gramatyka języka polskiego z ćwiczeniami. 
Podręcznik szkolny na klasę I, II, III. Przez ... 
8-ka, str. 282. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. 
i Wolffa. kart. kop. 80. 

Herodot. Wybór z dziejów, opracował dla u- 
żytku młodzieży szkolnej P. B. „Bibl. klasyków 
rzym. i grec." księg. VII, IX, rozdz. 214 — 239, 
1 — 122, zesz. 245—251. 8-ka, str. 321 — 354, 
1 - 190. Lwów-Zloczów, 1906. . Nakł. i druk. 
W. Zukerkandla. zesz. po hal. 20. 

Lttklan. Wybrane pisma... tłumaczył Michał 
Konstanty Bogucki. T. I. 8-ka, str. 299. Kra- 
ków, 1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. 
polska. kor. 5. 

MleSZkOWSka N. Polak we Francyi, najszybsza 
nauka języków syst. Kuntze'go bez nauczyciela z 
podaniem dokł. wymowy. 8-ka, str. 31. War- 
szawa, 1905. Skł. gł. w księg. L. Fiszera. 

kop. 40. 

PoglądOWSkl Władysław. Systematyczny kurs 
dyktanda ułożony według stopn. rozwoju pojęć mo- 
wy i pisowni. Przez ... St. I i II. 8-ka, str. 
62. Warszawa, 1906. Nakł. księg. Fabijańskie- 
go. kop. 15. 

SofoklOS. Elektra, tragedya, przełożył, wstępem 
i epilogiem opatrzył Kazimierz Morawski. Odb. z 
„Przegl. Pols." 8-ka, str. 79. Kraków, 1905. 
Spółka wydaw. polska. kor. 1.20. 

Stelner Józef i Soheindler August dr. Ćwi- 
czenia łacińskie dla klasy I, opracowane przez dr. 
Zygmunta Samolewicza. Wyd. 4, przygotowali 
Al. Frączkiewicz i Fr. Próchnicki. 8-ka, str. 63. 
Lwów. 1905. Nakł. Tow. nauczycieli szkół wyż- 
szych. (W dodatku spis wyrazów do ćwiczeń ła- 
cińskich dla klasy I, 8-ka, str. 70). 

opr. kor. 1.50. 

— Ćwiczenia łacińskie dla klasy II, opracowane 
przez dr. Z. Samolewicza. 8-ka, str. 63. Lwów, 
1905. Nakł. Tow. naucz, szkół wyższych. 

opr. kor. 2. 

SzajOWiOZ Edward. Słowniczek niemiecko- 
polski do początków nauki języka niemieckiego na 



72 



At 2. 



klasę IV szkół ludowych. 8-ka, str. 27. Lwów, 
1905. Nakł. autora. hal. 50. 

Wabner Józef. Składnia gramatyczna języka 
łacińskiego w stosunku do języka polskiego na zasa- 
dach ściśle logicznych praktyczno-teoreiycznie wy- 
łożona przez... Z zapom. kasy pomocy dr. J. Mia- 
nowskiego. 8-ka, str. 120. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. E Wende i Sp. kop. 50. 

Wojewódzki Jan. Początkowa Nauka mowy 
pisanej w przykładach i ćwiczeniach. Cz. wstępne. 
Przez ... 8-ka, str. 96. Warszawa, 1905. Nakł. 
księgarni St. Fabrjańskiego. 

kop. 25, w opr. kop. 30. 

Historja. 

Balzer Oswald prof. Historya ustroju Polski. 
Przegląd wykładów uniwersyteckich. Odb. ze 
Sprawozdań Wydz. histor. -filozof. Akad. Umiej. 
8-ka, str. 34. Kraków, 1905. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. pols. 

— O Morskie Oko, wywód praw polskich przed 
sądem polubownym w Gradcu. 8-ka, str. 254 
z planem sytuacyjnym. Lwów, 1906. Nakł. au- 
tora, kor, 5. 

BeQU8Z Adam dr. Wieś Moderówka, szkic hi- 
storyczny, przez ... 8-ka, str. 152. Kraków, 
1905. Nakł. autora. rb. 2.25. 

Boutny Emil. Zarys psychologii politycznej na- 
rodu angielskiego w XIX w., przełożyła z francus- 
kiego B. O. 8-a, str. 325. Lwów, 1906. Polskie 
Tow. nakładowe. Księg. Polska B. Połonieckiego, 
E. Wende i Sp. w Warszawie. kor. 5. 

Burleigh Benuet. Państwo Wschodu czyli woj- 
na japońsko-rosyjska w roku 1904 — 5. Przez ... 
Przekład Em. Węsławskiej, t. III — IV. „Bibi. 
Dz. Wyb." 8-ka, str. 196. Warszawa, 1905. 

kop. 25. 

Dębloki Ludwik. Portrety i sylwetki z XIX 
stulecia. Ser. 1. 8-ka, str. 493. Kraków, 1905. 
Spółka wyd. polska. kor. 7. 

Floryan kapucyn 0. Felicyanki na jubileusz 
50-letni ich działalności od roku 1855 — 1905. 
8-ka, str. 32. Kraków, 1905. Nakł. 00. Ka- 
pucynów. 

GawroAakl-RawIta Fr. O Bohdanie Chmielni- 
ckim, hetmanie kozackim. Wyd. tyg. „Ojczyzna", 
nr. 27. 8-ka, str. 19. Lwów, 1905. Nakł. Zwią- 
zku wydawn., Maniszewski i Kędzierski. hal. 10. 

Ignotus Prawdzian Prawdzlokl. Rewolucya 

rosyjska i pokój europejski. Co się dzieje i co z 
tego będzie? spisał i przejrzał. . 8-ka, str. 28. 
Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. hal. 60. 

Jadwiga Z Z. 8. Na strunach wspomnień. I. 
O Józefie Dwernickim. 8-ka, str. 45. Katowice, 

1905. Nakł. i druk. c Górnoślązaka t. hal. 20. 
Kalk8tełnÓWna Kazimiera. Polska za Bolesła- 
wa Wielkiego albo Chrobrego z mapą Polski ów- 
czesnej, przez ... 8-ka mała, str. 47. Warszawa, 

1906. Nakł. księg. A. G. Dubowskiego. 

kop. 20. 
Korotyitakl Władysław. Losy szkolnictwa w 



Królestwie Polskiera. 8-ka, str. 116. Warszawa, 
1906. Nakł. E. Wende i Sp. kop. 65. 

— Dawne rady miejskie i powiatowe przez... 
8-ka, str. 95. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. 
i Wolffa. kop. 60. 

KoŹmlan Stan. Podróże i polityka. Z Wiednia 
w ostatnim roku stulecia. Powszechna wystawa 
końca stulecia. Z Rzymu pod koniec jubileuszu 
1900 roku. 8-ka, str. 231. Kraków, 1905. 
Spółka wydaw. polska. kor. 4. 

Ktięgl Sądowe Brzesko-Kujawskie. Tom VII. 
1418 — 1424, opracował i wydał I. K. Kochano- 
wski. 8-ka, str. XXI + 631. Warszawa, 1905. 
Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. rb. 5. 

Kraushar Aleksander. Towarz. Warszawskie 
Przyjaciół Nauk 1800 — 1832. Monograf. hist 
osnuta na źródł. archiw., przez... Ks. IV. Czasy 
polistopadowe, epilog 1831 — 36 z illustracyami. 
8-ka, str. 513. Warszawa, 1906. Nakł. Gebeth. 
i WolfTa. rb. 4.50. 

Krotiskl-Szkaradek Kaz. dr. Z dziejów re- 
formacyi w Wielkopolsce. Odb. z XXXI rocz. 
Tow. Przyj. Nauk w Poznaniu. 8 ka, str. 16. 
Kraków, 1905. G. Gebethnera i Sp. hal. 50. 

Kruszka Wacław kS. Historya polska w Ame- 
ryce, początek, wzrost i rozwój dziejowy osad pol- 
skich w Północnej Ameryce (w Stanach Zjednoczo- 
nych i Kanadzie). Tom VI. Cz. II. Historya 
poszczególnych osad w Ameryce. Wyd. poprawio- 
ne i illustrowane. 8-ka, str. 159. Milwaukee, 

1905. opr. kor. 3. 
Kumanleokl Kazimierz. Wł. dr. Szkolnictwo 

ludowe w Galicyi wobec analfabetyzmu. 8-ka, str. 
33 i tabl. 2. Kraków, 1906, Leon Frommer. 

kor. 1.20. 

PenlŹek Józef. W dwudziestopiątą rocznicę 
(dr. Julian Dunajewski). Tłum. F. Kon. Odb. z 
„C*asu«. 8-ka, str. 28. Kraków, 19U6. 

hal. 40. 

Popławski J. L. Galicya w liczbach. Wydawn. 
tyg. „Ojczyzna". 8-ka, str. 15. Lwów, 1905. 
Nakł. Związku wyd., Maniszewski i Kędzierski, 

hal. 10. 

Powstanie narodu polskiego 1830—1 r. w świe- 
tle krytyki mocarstw europejskich, z rękopisów 
przełożył na język polski %*. 8-ka, str. 144 i 3 
ni. Kraków, 1906. Nakł. wydaw. pism politycz- 
nych, kor. 2. 

Pułaski Kazimierz. Szkice i poszukiwania hi- 
storyczne. Serya III. 8-ka, str. 388. Kraków, 

1906. Spółka wyd. polska. kor. 5. 
Radziwiłł Karol Stanisław « Panie Kochanku* 

(1751 — 1790). Listy księcia ... z różnych archiwów 
wydał Ernest Łuninski. 8-ka, str. 143. Warsza- 
wa, 1906. Nakł. Jana Fiszera, Księg. Narodowa 
w Krakowie. (Okładkę rysował Jan Bukowski). 

kor. 4.50. 

Radziszewski Henryk I Kindelski Jan. Piotr 

Steinkeller, dwie monografie z 3-ma wizerunkami, 
przez ... 8-a większa, str, 364. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. rb. 1. 

Rembowski Aleksander. Pisma. Tom III. 

Studya historyczno-polityczne, krytyki naukowe. Z 



* 2. 



73 



częściowej zapomogi kasy im. J. Mianowskiego. 
8-ka, str. 830. Warszawa, 1906. Nakł. autora, 
J. Fiszer. 

SlHÓlskl 6. Ślady słowiańskie na ziemiach da- 
wnej Recyi i Windelicyi. (Nowa teorya lechicka. 
Odb. z „Ludu" B. m. i r. w. 8-ka, str. 16. Kra- 
ków, 1906. 

Soltyk Roman generał. Kampania 1809 roku. 

Raport o działaniach armii pozost. pod rozkazami 
ks. J. Poniatowskiego podczas kampanii 1809 roku. 
Przekład z fianc. £. Leszczyńskiej. 8-ka, str. 207. 
Warszawa, 1905. „Bibl. dzieł wyb. 4 ' Nr. 413. 

kop. 25. 

Sorel Albert. Kwestya wschodnia w wieku 
XVIII, rozbiór Polski i traktaty w Kajnardżi. Z 2 
wyd. franc. przetł. Marya Gomólińska. Tom I i II. 
Bezpł. dodatek do „Tyg. ilustr." 21. 8-ka, str. 
157+ 150. Warszawa - Kraków, 1905. Nakł. 
Gebeth. i Wolffa. 

Sprawozdanie dyrekcyi c. k. gimnazyum wyż- 
szego w Nowym Sączu za rok szkolny 1905. No- 
wy Sącz, 1905. Nakł. fund. nauk. 8-ka. str. 99 
i 2 ni. 

Studnicki Władysław. Historya ustroju pań- 
stwowego Rosyi. 8-ka, str. III i 217. Lwów, 
1906. Nakł. księg. Maniszewskiego i Kędzier- 
skiego, kor. 3.20. 

Ty8Zka Wanda. Polska porozbiorowa w krót- 
kim zarysie, przez... 16-ka, str. 165. Warszawa, 
1905. Nakł. „Ziarna". Skł. gł. w Księg. E. 
Wende i Sp. w płótno opr. kop. 50. 

Trzeciak Stanisław dr. X. Stosunki polity- 
czne u Żydów za czasów Chrystusa Pana, 8-ka, 
str. 158. Poznań, 1906. Nakł. red. ^Przeglądu 
Kościelnego*. (Odbito rylko w 50 egzempl., w o- 
biegu księgarskim 20 egzemplarzy). mr. 2. 

Witkowska H. Historya zjednoczenia Włoch. 
8-ka, str. ni. 1, 45 i 3 plany. Lwów, 1905. Nakł. 
To warz. wydawnictw ludowych, H. Altenberg, G. 
Centnerszwer i Sp. w Warszawie. kor. 1. 

Wysłouohowa Marya, wspomnienie pozgonne. 
8-ka, str. 124, z 8 rycin, i portretem. Lwów, 

1905, staraniem Komitetu, H. Altenberg. hal. 30. 
Wipper R. prof. Historya wieków średnich w 

zarysie z mapami historycznemi, przełożył St. 
Ehrenkreutz. Zesz. II. 8-ka, str. 67. Warszawa, 

1906. Wyd. „Bibl. Naukowej". kop. 70. 
Zamoyski Andrzej hr. r Moje przeprawy ", pa- 
miętnik... o czasach powstania listopadowego (1830 
— 1831), z autografu wydał, opatrzył wstępem i e- 
pilogiem, oraz przekładem fragmentów francuskich 
oryginału Aleksander Kraushar. T. I i II. 8-ka, 
str. 247 + 160. Kraków, 1906. Spółka wyd. 
polska. kor. 6. 

Z dziejów hajdamaozyzny. Czętć I i II z 
przedmową Henr. Mościckiego. Dzieje porozbio- 
rowe narodu polskiego w żywym słowie V. Bezpł. 
dodatek do „Tyg. Illustr." 8-ka, str. 152+169. 
Warszawa-Kraków, 1905. Nakł. Gebeth. i Wolffa. 

kor. 1.30. 



HIstorja i teorja literatury. 

BrilOkner Aleksander. O literaturze rosyjskiej 
i naszym do niej stosunku dziś i lat temu trzysta, 
szkic literacki. Wiedza i tycie ser. III, t. IX. 8-ka, 
str. 94. Lwów, 1906. Nakł. H. Altenberga, E. 
Wende i Sp. w Warszawie. kor. 1.20. 

ClołkOSZ Kasper. Praktyczny przegląd dziejów 
literatury polskiej. 8-ka, str. 36. Brody, 1906- 
Nakł. i druk. F. Westa. kor. 1. 

Chrzanowski Ignacy. Marcin Bielski, studyum 
literackie, przez... 8-ka duża, str. 280. Warszawa, 
1906. Skł. gł. w ks. E. Wende i Sp. rb. 2.50. 

Feldman Wilhelm. Henryk Ibsen, wykłady 
wygłoszone na kursach wakacyjnych w Zakopanem 
w lecie 1905 r. 8-ka, str. 217, Warszawa, 1906. 
Nakł. księg, E. Wende i Sp. rb. 1.60. 

Hahn Wiktor dr. Profesor Tretiak o Juliuszu 
Słowackim. Odb. z „Pamiętnika literackiego". 
8-ka, str. 24. Lwów, 1905. Nakł. księg. H. Al- 
tenberga. hal. 60. 

Jankowski Czesław. Na marginesie literatury, 
szkice i wrażenia. 8-ka, str. XII, 483 i 2 ni. 
G. Gebethner i Sp. kor. 4. 

Jurkowski Błażej. Szymona Szymonowicza 
Flagellum Livoris. Szkic historyczno-literacki w 
trzechsetną rocznicę zgonu Jana Zamojskiego. 8-ka, 
str. 43. Jarosław, 1905. 

Kallenbach Józef. Mikołaj Rey, szkic jubileu- 
szowy. Odb. z „Przegl. polskiego". 8-ka, str. 16. 
Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. hal. 60. 

Kraushar Aleksander. Towarz. warszawskie 
przyjaciół nauk 1800 — 1832. Monografia histo- 
ryczna osnuta na źródłach archiwalnych. Księga 
IV. Czasy polistopadowe. Epilog 1831 — 1836. 
Z udziałem zapomogi Kasy im. J. Mianowskiego, 
8-ka, str. 513 z ilustr. Kraków -Warszawa, 1906. 
Gebeth. i Wolff. kor. 11.70. 

Sohneider Stanisław. Teorya palingeuezy w 
< Samuelu Zborowskim » Słowackiego. Odb. z 
•Pamiętnika literackiego ». 8-ka, str. 14. Lwów, 
1906. Nakł. Tow. lit. im. A. Mickiewicza. 

Wojciechowski Konstanty. Dwie notatki do 
dziejów romansu polskiego z początków XIX w. 
Odb. z „ Pamiętnika literackiego*. 8-ka. str. 16. 
Lwów, 1905. INakł. Tow. lit. im. A. Mickiewicza. 

— Zwięzły podręcznik his tory i literatury pol- 
skiej. Wyd. 2-gie poprawione. 8-ka, str. 204. 
Lwów 1906. Nakł. St. Kohlera. kor. 1.60. 

Z Wieku Mikołaja Reja. Księga jubileuszowa 
1505—1905. Folio, str. 328 -f 113. Warszawa, 
1905. Wydawn. Kasy im. J. Mianowskiego. Skł. 
gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. rb. 5. 



Sztuki plastyczne. 

Kopera Feliks. Miniatury rękopisów polskie- 
go pochodzenia. Część III. Odb. z «Sprawozdań 
historyi sztuki*. Fol., str. 28 z ryc Kraków. 

MoiTiS-SIzeranne R6e. Podstawy kultury este- 
tycznej. Wiedza i życie, ser. III. T. VIII. 8-ka, 



74 



Jft 2. 



str. 123. Lwów, 1906. Nakł. H. Altenberga, E. 
Wende i Sp. w Warszawie. kor. 1.60. 

Talne Hipolit. O ideale w sztuce, z dzieła 
„Philosophie de l'Art a Cz. V, streścił 8t. Brzozo- 
wski. 16-ka, str. 106. Warszawa, 1905. Ks. 
dla wszystkich 311. M. Arct. kop. 20. 



Muzyka. 

Proilt Ebenezer. Nauka instrumentacyi, spol- 
szczył Gustaw Roguski. 8-ka, str. VIII, 174 z 
nutami w tekście. Warszawa - Kraków, 1906. 
Nakł. Gebeth. i Wolffa. kor. 3. 

Sprawozdanie XXIX roczne ... wydziału Tow. 
muzycznego w Krakowie z czynności zarządu i sta- 
nu Towarzystwa oraz ze stanu działalności konser- 
watoryum za r. 1904/5. 8-ka, str. 32. Nakł. 
Tow. 



Prawo, nauki społeczne, ekonomja. 

BorkOWOkl Marek. O udziale mieszkańców 
Królestwa Polskiego w wyborach do Sejmu Pań- 
stwowego (Dumy państw). Wykład popularny z 
dołączeniem wszystkich ustaw, przep. i instrukcyi, 
Sejmu z wyborów dotyczących, przez... 8-ka, str. 
71. Warszawa, 1906. Skł. gł. w Księg. E. Wen- 
de i Sp. kop. 45. 

Braeke W. Precz z socyalistami. Wyd. nowe. 
Przez... 8-ka, str. 24. Warszawa, 1906. Nakł/ 
Tow. Wydawnictw ludowych. Skład w księgarni 
Centnerszwera. kop. 5. 

Chablelski Ignaoy. Ustawy i przepisy o wybo- 
rach do Jzby Państwowej, przez... 8 ka, str. 79. 
Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

kop. 25. 

DaOZyńakl Ignaoy. Mowa za powszechnem, 
równem, bezpośredniem prawem wyborczem, wy- 
głoszona w Izbie posłów dnia 5 grudnia 1905 r. 
Folio, str. 3. Kraków, 905. Nakł. „Naprzodu*. 

H. R. Kooperacya kredytowa wiejska na Litwie, 
stan jej obecny i potrzeba reorganizacyi. 8-ka, str. 
24. Krakóy 1905. 

Hauobrandt Wiktor. Moc obowiązująca zbioru 
ustaw Cesarstwa w kraju naszym przez... 8-ka, str. 
69. Wwszawa, 1906, Skł. gł. w księgarni E. 
Wende i Sp. kop. 40. 

Karao Franelozek dr. O związkach zawodo- 
wych. 16-ka % str. 112. Katowioe, 1903. Nakł. i 
druk. „Górnoślązaka". hal. 40. 

Krzyżowskl Janko. O spółkach. 16-ka, str. 
79 Katowice, 1903. Nakł. i druk. „Gośląnza- 
ka*. bal. 30. 

Kto u nae na prawo wyborcze i jak należy 

tych praw dopilnować, wskazówki praktyczne opra- 
cowane przez Grono Adwokatów Warszawskich. 
8-ka, str. 24. Warszawa, 1906. kop. 10. 

LaOOallo Ferdynand. Nauka a robotnicy, mo- 
wa obrończa wypowiedziana przed berlińskim są- 
dem karnym. 8-ka, str. 64. Warszawa, 1905. 



Bibl. Naukowa, Księg. Narodowa we Lwowie. 

haL 80. 

Lewicki Włodzimierz dr. Spiawa Matejko- 
Windischgratz. Mowa. wygłoszona w obronie Je- 
rzego Matejki przed trybunałem sądu krajowego 
karnego w Krakowie d. 15 stycznia 1906. 8-ka, 
str. 24. Kraków, 1906. Nakł. J. Matejki. 

hal. 30. 

NiOSioloWOkl kO. O kasach oszczędności dla 
dzieci i młodzieży. 8-ka, str. 30. Poznań, 1905. 
Nakł. „Ruchu chrze£cijańsko-społecznego", skład 
główny i druk. księg. iw. Wojciecha. fen. 15. 

Panek Piotr. Zasady gospodarki narodowej. 
Wydaw. tygodn. „Ojczyzna". 8-ka, str. 16. 
Lwów, 1903. Nakł. Związku wydawn., Manisze- 
wski i Kędzierski. hal. 10. 

Paygort Jan dr. Zbrodnicze zaniechanie (stu- 
dyum z prawa karnego). Tom L Odb. z „Przegl. 
prawa i administracyi*'. 8-ka, str. XVI i 422. 
Lwów, 1905. H. Altenberg. kor. 6. 

Plechanow Jerzy. Anarchizm a socyalizm, tłu- 
macza dr. Salomeą Perlmutter. 8-ka str. 93. 
Lwów, 1906. Spółka nakładowa « Książka* Kra- 
ków, Warszawa księg. Centnerschwera. kop. 60. 

S* B. Związki zawodowe robotnicze, przez ... 
8-ka, str. 24. Warszawa, 1906. Nakł. Towarz. 
wydawnictw ludowych, skład w księg. Centner- 
schwera. kop. 5. 

Prawa konstytucyjne z roku 1905 wydawnictwo 
Stefana Godlewskiego. Dodatek do X tomu Zbio- 
ru ustaw Królestwa Polskiego za wiek XX. 8-ka, 
str. 183. Warszawa, 1906. rb. 1.20. 

Progran polskiego stronnictwa demokratyczno- 
narodowego w państwie austryacYiem uchwalony na 
II zjeździe stronnictwa w d. 8 i 9 wrześ. 1905 r. 
*e Lwowie. 8-ka, str. 30. Lwów, 1906. Nakł. 
Stronnictwa demok. -naród. hal. 20. 

Reforma wyborcza w Sejmie. 8-ka, str. 145. 
Kraków, 1906. Nakł. i druk. „Czasu - . 

Relter W. X. Publiczna opieka nad ubogimi w 
Niemczech. 8-ka, str. 56. Poznań, 1905. Nakł. 
„Ruchu chrześcijańsko społecznego", skład główny 
i druk. księg. Św. Wojciecha. fen. 20. 

Roeenberg Maryan. Przepisy górniczo-policyj- 

ne dla kopalń oleju skalnego w Galicyi. 8-ka, str. 
86. Lwów, 1904. Nakł. autora, Leon Frommer. 

kor. 2. 

— O wpływie prawa niemieckiego na nstawy 
naftowe ze szczególnem uwzględnieniem instytucyi 
pól naftowych. Odb. z B Przegl. prawa i admini- 
stracyi". 8-ka,e str. 40. Lwów, 1905. L. Fro- 
mer w Krakowi kor. 1. 

— Ustawodawstwo naftowe wobec powszechnej 
ustawy górniczej. 8-ka, str. 30. Lwów, 1905. 
Nakł. autora, L. Frommer w Krakowie. kor. 1. 

S. F. Ferdynand Lassale, przez... 8-ka, str. 16. 
Warszawa, 1906. Nakł.. Towarz. wydaw. ludo- 
wych, skład w księg. Centnerschwera. kop. 4. 

Sullgowokl Adolf Instytucye ziemskie w pań- 
stwie rossyjskiem, przez... 8-ka, str. 24. Kraków, 
1905. Skl. gł. w księg. Spółki. kop. 40. 

TrZOiAoki Tadeusz ko. Zbiór ustaw archidye- 
cezyi gnieźnieńskiej i poznańskiej z pomocą licznych 



Jft2. 



75 



współpracowników zebrał i wydał... 8-ka, str. XX 
i 526. Poznań, 1906. Nakł. i druk. księg. Św. 
Wojciecha. mx. 4.50. 

Urządzenia. Polityczne ... Austryi i Galicyi. 
Wydawn. tygod. r Ojczyzna* nr. 8. 8-ka, 9tr. 
16. Lwów, 1905. Nakł. Związku wy da w., Mani- 
szewski i Kędzierski. hal. 10. 

Pedagogika, wychowanie, książki dla 
młodzieży. 

Andersen. Bajki. 8-ka str. 180 z iilustracya- 
mi Maryi Gawełkiewicz. Lwów, 1905. Nakł. 
Księg. Narodowej. kor. 3.60. 

Cooper. Mieszkaniec puszczy, Powieść dla 
młodzieży opracowała M. J. Zaleska. Pogromca 
zwierza. Jezioro Ontario. Ostatni z Mohikanów. 
Osadnicy. Stepy. Wyd. 3. Warszawa-Kraków, 
1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 8-ka, str. 403, 
z 5 obrazkami, rysunku C. Jankowskiego. 

kor. 3.20. 

DOM I szkoła, odezwa kołomyjskiego Koła Tow. 
nauczycieli szkół wyższych do wszystkich Kół w 
kraju. 8-ka, str. 12. Kołomyja, 1905. Nakł. 
Koła. hal. 20. 

GalęzOWSka J. W warszawskiej szkole. „Bi- 
blioteczka Małego światka". Toin XIX. 8-ka, 
str. 149. Lwów, 1905. Nakł. red. „Małego 
światka' 4 . kor. 1.60. 

Głębocki F. Początkowa nauka rysunków w 
w 4-ch częściach do użytku szkolnego i domowego 
przez ... 8-ka, str. 32. Warszawa, 1905. Nakł. 
i własność autora. Skład w księg. Fabiańskiego. 

kop. 25. 

HftppkinS ElliCe. Matka i synowie czyli potęga 
kobiecości, przekład Izy z Moszczeńskich Rzepe- 
ckiej. Wyd. 2. 8-ka, str. 234. Warszawa-Kra- 
ków, 1906. Nakł. Gebethnera i Wolfta. kor. 2. 

Konopnicka Marya i Maszynek! Piotr. Jaseł- 
ka. Część I. Słowa. Cz. II. Muzyka Piotra Ma 
szyńskiego. 4-ka, k. ni. 28 + 60. Lwów, 1906. 
Nakł. księg. Polskiej B. Połonieckiego, Gebethner 
i Wolff w Warszawie. (Książkę ozdobił Jan Bu- 
kowski), opr. kor. 5. 

KrÓlłńeki Kazimierz. W rocznicę wielkich chwil 
obrazki i opowiadania dla młodzieży. „Bibl. dla 
młodzieży" ser. I, t. 42. 8-ka, str. 64. Lwów, 
1906. Nakł. Tow. pedag. opr. hal. 90. 

Pierwsze dni W szkole. Uwagi z metodyki, 
dydaktyki i pedagogiki zebrał doświadczony peda- 
gog. 8-ka, str. 44. Łódź, 1905. Nakł. Ludwika 
Fiszera. kop. 35. 

Piotrowski Feliks. Opis ciała ludzkiego czyli 
antropografia, pierwsza książeczka po elementarzu, 
uporządkowana nauka o rzeczach. 8-ka, str. 14. 
Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. Edwarda Ko- 
lińskiego, kop. 10. 

PoglądOWSki Władysław. Czytelnia dla mło- 
dzieży, powiastki, wierszyki, przysłowia, piosenki, 
dobre rady, zagadki, żarciki I, przez... 8-ka, str. 
120. Warszawa, 1898. Skł. gł. w ks. Fabiań- 
skiego. kop. 15. 



Przyłuski Józef. Roboty piłkowe (Slójd). Kurs 
średni dla szkół przez... 8-ka, str. 23 -f* 88. 
Warszawa, 1906. Skł. gł. w Księg. Polskiej. 

kop. 60. 

Śleozkoweka Mieczysława, z orląt orły, po- 
wiastki i obrazy historyczne dla młodzieży. 8-ka, 
str. 275 z ryc. Kraków, 1906. Nakł. D. E. Frie- 
dleina. opr. kor. 3.20. 

Sprawozdanie XIII c k. państwowej Szkoły 
przemysłowej we Lwowie za rok szkolny 1904/5. 
4-ka, str. 53. Lwów, 1905. Nakł. Szkoły prze- 
mysłowej. 

— wyższej szkoły handlowej w Krakowie, o- 
głoszone z końcem roku szkolnego 1905. 8-a, 
str. 63. Kraków, 1905. Nakł. szkoły handlowej. 

Tokarski Stanisław. Dzielne dzieci, powieść 
dla młodzieży. „Bibl. dla młodzieży " ser. I. T. 
XL. 8-ka, str. 98. Lwów, 1905. Nakł. Tow. 
pedagogicznego. kor. 1.60. 

Urbanowska Zofia. Księżniczka, powieść. Wy- 
danie 3. Warszawa-Kraków, 1906. Nakł. Gebeth. 
i WolfTa. 8-ka, str. 354. 

Wanda W. O wychowaniu dzieci. Wyd. tyg. 
„Ojczyzna" nr 14. 8-ka. str. 16. Lwów, 1904. 
Nakł. Związku wydawn., Maniszewski i Kędzierski, 

hal. 10. 

Weryho Marya. W sprawie ochron. Wskazówki 
dla osób zakładających ochrony wiejskie, przez ... 
8 ka, str. 18. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. 
i Wolffa. kop. 15. 



Medycyna, weterynarja, farmacja. 

Beok A. Zjawiska elektryczne kory mózgowej 
po częściowem jej zniszczeniu. Przyczynek do lo- 
kal izacy i czucia bólu. Ocjb. z „Rozpr. wydz. 
matem.-przyrodn." T. XLV, ser. B. 8-ka, str. 37. 
Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka 
wyd. polska. 

Bednarski Adam dr. O torbielach powieki 
dolnej i oczodołu wychodzących z gałki zarodkowej. 
Odb. z „Postępu okuł." 8-ka. str. 14. Kraków, 
1905. 

Bier Leonard dr. W sprawie oceny przyrządów 
formalinowych do odkażania mieszkań, oraz meto- 
dyki badania desynfekcyjnej wartości chemicznych 
środków odkażających. Odb. z „Przegl. lek. 14 
8-ka, str. 9. Kraków, 1905. 

Biemaokl E. Kilka uwag w sprawie dyety przy 
wodach mineralnych, specyalnie karlsbadzkich. Odb. 
z „Przegl. lekar." 8-ka, str. 9. Kraków. 1905. 

Bogdanik J. dr. Nowy model nożyc do resek- 
cyi żeber. Odb. z „Przegl. lek." 8-ka, str. 3. 
Kraków, 1905. 

Bonka A. dr. Choroby zębów i zapobieganie 
tymże. 8-ka, str. 92. Lwów, 1906. Nakł. H. 
Altenberga, E. Wende i Sp. w Warszawie. 

kor. 1.20. 

Hablobt Kazimierz. Jothion, nowy przetwór 
jodu, w leczeniu chorób wewnętrznych. Odb. z 
„Przegl. lek." 4 8-ka, str. 5. Kraków 1905. 



J 



76 



M 2. 



DucłlOWłOZ Br. Co jeść i pić aby być zdro- 
wym? Bibl. „Macierzy polskiej" nr. 31. 8-ka, 
str, 48, z barwn. tabl. Lwów, 1906. Nakł. „Ma- 
cierzy" , G. Gebethner i Sp. w Krakowie. hal. 30. 

Herz dr. i Kraus dr. Przypadek pubiotomii na 
wsi. Odb. z „Przegl. lek." 8-ka, str. 3. Kra- 
ków, 1906. 

Jaworski Józef. Akuszerki czy pielęgniarki, 
przez ... Odb. z «Kron. lek.» nr. 7, 1905 r. 
8-ka, str. 6. Warszawa, 1905. 

— O stronie hygieniczno-lekarskiej międzynaro- 
dowej wystawy powszechnej w Lifege, przez... 8-ka, 
str. 6. Lifege," 1905. Odb. ze „Zdrowia* nr. 10, 
1905 r. 

— O wynicowaniu i wypadnięciu cewki moczo- 
wej u kobiet, przez ... Odb. z „Gaz. lek* a 1905. 
8-ka, str. 5. Warszawa, 1905. 

Kongres XV międzynarodowy w Lizbonie (od 
19—26 kwietnia 1906 r.) Odb. z „Przegl. lek. a 
8-ka, str. 3. Kraków, 1906. 

Belgijski Kongres medyoyny zawodowej. 

(Wynagradzanie za leczenie robotników. — Tajemni- 
ca lekarska jako przepis prawny i postępowanie ety- 
czne. — Związki zawód, a związki lekarskie). 8-ka, 
str. 4. Lifege, 1905. Odb. z „Kron. lek." n. 18. 
1905 r. 

KrzySZkoWSki J. dr. Zestawienie wszystkich 
przypadków róży z ostatnich lat dziesięciu, leczonej 
w oddziałach skórnych, oraz uwagi ogólne i leczenie, 
na tern zestawieniu oparte. Odb. z „Przegl. lek." 
8-ka, str. 15 z tabl. Kraków, 1905. 

Majewski K. W. dr. Nowy przyczynek do ame- 
tropometryi. Odb. z „Postęp. okul. a 8-ka, str. 
20. Kraków, 1905. 

— O zastosowaniu radu w okulistyce. Odb. z 
„Przegl. lek/ 4 8-ka, str. 7. Kraków, 1905. 

MięsOWiOZ Erwin dr. Nowy przypadek choTO- 
by Basedow'? z zanikami mięśni i ze zmianami śiu- 
zowatemi na kończynach dolnych. Odb. z „Gaze- 
ty lekarskiej". 8-ka, str. 13. Kraków, 1905. 
Nakł. i druk. W. L. Anczyca i Sp. 

OltUSZewski W. dr. Niedorozwój psychiczny 
(idyota, głuptak, zacofany) istota, zapobieganie, le- 
czenie, przez... 16-ka, str. 48. Warszawa, 1905. 
Ks. dla wszystkich Nr. 293. Wyd. M. Arcta. 

kop. 10. 

Panek Kazimierz dr. Jarstwo a hygiena żywie- 
nia. 8-ka, str. 172 i 2 ni. Lwów, 1906. Nakł. 
To w. Wydawniczego. E. Wende i Sp. w Warsza- 
wie, kor. 3. 

PręgOW8kl dr. O pożytku z łaźni. Wyd. tyg. 
c Ojczyzna* nr. 18. 8-ka, str. 16. Lwów, 1904. 
Nakł. Związku wydawniczego, Maniszewski i Kę- 
dzierski, hal. 10. 

Rydygier L. Kilka uwag o wycinaniu żołądka 
w 25 rocznicę pierwszego mego wycięcia odiwierni- 
ka. Odb. z „Przegl. lek.' 8-ka, str. 16. Kra- 
ków, 1906. 

Sędzlak Jan dr. Etyologja i leczenie grzybicy. 
(Mysocis) górnego odcinka dróg oddechowych. Odb. 
z „Kron. lek." 8-ka, str. 61. Warszawa, 1905. 

rb. 1. 

Serkowski Stanisław dr. Uodpornienie czyn- 



ne przeciw cholerze. Odb. z „Przegl. lek." 8-ka, 
str. 31 z 5 tabl. Kraków, 1905. 

Sprawozdanie z czynności izb lekarskich galie. 
Izba lekarska zachodnio -galie. nr. XII, za grudzień 
1905 r. 8-ka, str. 79-84. Kraków, 1906. 

— z międzynarodowego zjazdu przeciw gruźlicy 
w Paryżu (2 — 7 pażdz. 1905). Odb. z „Przegl. 
lek." 8-ka, str. 19. Kraków, 1905. 



Gieografja, krajoznawstwo i podróże. 

Bełza Stanisław. W dolinach krwi. 8-ka, 
str. 157, z ryc. Warszawa-Kraków, 1906. Ge- 
bethner i WolfT, J. Leitgeber i Sp. w Poznaniu. 

kor. 5. 

Hearn LafcadiO. Ko-Ko-Ro. Odb. z „Czasu" 
8-ka, str. ni. 3, 230. Kraków, 1906. Spółka wyd. 
polska. kor. 2. 

I. Stanisław. Geografia początkowa, przez ... 
8-ka, str. 58 + 2 karty. Warszawa-Łódź, 1905. 
Nakł. Ludwika Fiszera. kart. opr. kop. 40. 

KoSCinskl Konstanty. Przyczynki do etnogra- 
fii Kaszub. Parana borzyszkowska w powiecie 
człuchowskim w Prusach zachodnich wedle zapisków 
ks. Jana Gotfryda Borka podał... Odb. z Rocz. 
Tow. nauk. toruńskiego. 8-ka, str. 387 — 432. 
Toruń, 1905. Leitgeber i Sp. fen. 70. 



Poezja, powieść, dramat. 

Antologia polska. Wybór najcelniejszych u- 
tworów ze stu poetów polskich zestawił Władysław 
Bełza. Wyd. 4 pomnożone. 8-ka, k. ni. 6, str. 
452. Lwów, 1906, H. Altenberg. (Książkę, zdo- 
bił J. Bukowski, cyn ko typie wykonano w zakładzie 
T. Jabłońskiego w Krakowie). opr. kor. 8. 

Bandrowski Aleksander. Stara baśń, opera w 
4 aktach, według powieści J. I. Kraszewskiego, 
słowa ... muzyka Władysława Żeleńskiego. 8-ka, 
str. 64. Kraków, 1906. Nakł. autora. kor. 1. 

Bang Herman. Biały dwór. Przedmowa St. 
Przybyszewskiego. Bibl. powieściowa Księg. Na, 
rodowej we Lwowie pod red. Jana Stena. II. 8 ka- 
str. 115. Lwów, J.906. Nakł. Księg. Narodowej. 

kor. 1.20. 

Bitwa pod Grunwaldem, według powieści H. 

Sienkiewicza „Krzyżacy 44 . Wyd. tyg. „Ojczyzna" 
nr. 7. 8-ka, str. 16. Lwów, 1903. Nakł. Zwią- 
zku wydawn., Maniszewski i Kędzierski. hal. 10. 

Bulharyn Tadeusz. Dymitr Samozwaniec, ro- 
mans historyczny w 4 tomach. Tom I — IV. 
8-ka, str. 125, 121 + 144, 206. Giódek, 1906. 
Nakł. i druk. J. Czaińskiego, G-ubrynow. i Schmidt 
we Lwowie. kor. 4. 

Czeebow Antoni. Nowele, z rosyjskiego prze- 
łożył H. del C. 8-ka, str. 341. Kraków, 1905. 
Spółka wyd. polska. kor. 4. 

Dante Alighieri. Boska komedya w przekładzie 
Edwarda Porębowicza. El. Raj. 16-ka, str. 334. 



Jft 2. 



77 



Warszawa - Kraków, 1906. Nakł. Gebethnera i 
Wolffa. kor. 2.60. 

DrOQ08laW. 50 pieśni narodowych. Zebrał ... 
Bibl. Narodowa Nr. 1. 8-ka, str. 48. Warszawa, 
1906. Nakł. księg. Bukowieckiego. kop. 15. 

Dzlryt J. Inne czasy i inni ludzie. Opowiada- 
nia z dziejów ojczystych. Wyd. 2 poprawione. 
8-ka, str. 72 z 4 ilustr. Poznań, 1906. Nakł. A. 
Cybulskiego. fen. 80. 

— Przed laty, opowiadania z dziejów ojczystych. 
Wyd. 2 poprawione. 8-ka, str. 80 z 3 ilustr. Po- 
znań, 1906. Nakł. A. Cybulskiego. len. 80. 

Frytjof króla Kaźmierza, opowieść z podań 
skandynawskich. Przez ... 16-ka, str. 131. War- 
szawa, 1905. Ks. dla wszystkich Nr. 290. M. 
Arct. kop. 30. 

GalftSiewicz J. K. Czartowska ława, dramat 
ludowy w 4 aktach z muzyką Adama Wrońskie- 
go. Wyd. III. 8-ka mała, str. 248. nut str. 48. 
Poznań. 1906. Nakł. K. Cybulskiego. mr. 4. 

Gorozyńakl Bolesław. Policzek, fragment, dra- 
mat w 1 ocbłonie. 16-ka, str. 39. Warszawa, 
1906. Ks. dla wszystkich Nr. 296. M. Arct. 

kop. 10. 

Grabowski. Ostatni z czwartaków. Powieść 
historyczna z czasów walk o niepodległość, tłuma- 
czenie z niemieckiego. 8-ka, str. 904. Katowice, 
1903. Nakł. i druk. „Górnoślązaka 44 , Maniszewski 
i Kędzierski we Lwowie. opr. kor. 5.40. 

8re8II A. K. Kto winien? Powieść. Bibl. 
powieściowa Kurjera Lwowskiego. 8-ka, str. 144. 
Lwów, 1904. Nakł. redakcyi, Maniszewski i Kę- 
dzierski, hal. 40. 

Grilbiń8ki Wacław. Pocałunek, przedmowa 
Stan. Przybyszewskiego. E. Wende i Sp. w War- 
szawie. 8-ka, str. 189 i 2 ni. 

— Na rubieży, dramat w 2 odsłonach, przedmo- 
wa Stan. Przybyszewskiego. 8-ka, str. 83. Kra- 
ków, 1906. G. Gebethner i Sp., E. Wende S-ka 
w Warszawie, kor. 2. 

Hajota. Śni mi się. Uśmiech losu. Psinka. Ży- 
je. 30 września. Sen panny Joanny. Nowele. 8-ka, 
str. 263. Lwów, 1906. Gubrynowicz i Schmidt. 

kor. 3.60. 

Hamsun Knilt. Marzyciel, z norweskiego prze- 
łożyła Józ. Klemensiewiczowa. 8-ka, str. 100. 
Lwów, 1905. Nakł. „Kurjera Lwowskiego", Ma- 
niszewski i Kędzierski. hal. 40. 

HeIJermans Hermann. Ahaswer, jeden akt, 

przełożył Cz. Kędzierski. 8-ka, str. 24. Lwów, 
1905. Księg. Maniszewski i Kędzierski, hal. 60. 

Horbaczewski Józef Albin. Potępienie, tra- 
gedya duszy. (Cztery miraże na pustyni klątwy i 
wygnania). 8-ka, str. 145. Kraków, 1906. G. 
Gebethner i Sp. (Okładka rysunku St. Kamo- 
ckiego). kor. 3. 

HomolaC8 Karol. Ona, szkic dramatyczny w 
dwóch częściach. 8-ka, str. 93. Kraków, 1905. 
Nakł. autora. ( Światłodruki według oryginału 
autora, wykonał zakład „Tęcza" we Lwowie). 

Jadwiga Z Łobzowa. Szpieg, powieść z czasów 
niedawnych, skreśliła ... wedle Bolesławity. 16-ka, 



str. 104. Katowice, 1903. Nakł. i druk. „Gró- 
noślązaka". hal. 30. 

Jabłonowski A. Z gimnazyalnego życia (szkice 
z niedawnej przeszłości, tłumaczyła z rosyjskiego M. 
Grabowska. Bibl. powieściowa Kurjera lwowskie- 
go. 8-ka, str. 218. Lwów, 1904. Nakł. red. 
Maniszewski i Kędzierski. kor. 1. 

Ja8lń8ki Stanisław. W jesiennych mgłach. 
Poezye IV. 8-ka, str. 72 z portretem autora. 
Paryż, 1905. Księg. Powszechna w Warszawie. 

kor. 2.50. 

KamMskl J. M. Szlachta czynszowa, czyli kłó- 
tnia o wiatr. Komedy o-opera w 1 akcie. Naród 
sobie nr. 22. 8-ka, str. 63, nut str. 14. Poznań, 
1906. Nakł. księg. A. Cybulskiego. mr. 1. 

Kanty OZka czyli zbiór kolęd polskich podczas 
świąt Bożego Narodzenia powszechnie używanych. 
16-ka wydł., str. 127. Podgórze, 1905. Nakł. 
i druk. W. Poturalskiego. 

hal. 30, opr. hal. 50. 

KonopniOka Marya. Pod prawem. Bibl. po- 
wieściowa, Księg. Narodowa we Lwowie pod red. 
J. Stena. 8 ka, str. 156. Nakł. Księg. Narodo- 
wej, kor. 1.20. 

Konopnicka M.-Maszynski P. Jasełka przez... 
Cz. I, słowa. Cz. II muzyka P. Maszyńskiego, o- 
zdobił J. Bukowski. 4-to, str. tekstu 52, muzyki 
60. Lwów, 1906. Nakł. Księg. Polskiej B. 
Połonieckiego. Warszawa, Gebethner i Wolff. 

rb. 2. 

Koreywo Bolesław. Memento... 8-ka w., str. 
101. Kraków, 1906. kor. 4.50. 

Lemair Ferdynand. Samson i Dalila, opera w 
3 aktach i 4 obrazach. Muzyka C. Saint-Saensa, 
przekład polski Aleksandra Bandrowskiego. 8-ka, 
str. 38. Kraków, 1906. Nakł. tłumacza, H. Al- 
tenberg we Lwowie. hal. 60' 

LinpIduS. Dziatwie Warszawy. 8-ka, str. 
43. Kraków, 1906. Gebethner i Sp. hal. 80. 

Maeterlinok Maurycy. Głosowanie powszech- 
ne, przekład St. Michalskiego. 8-ka, str. 8. War- 
szawa, 1906. Nakł. księg. K- Idzikowskiego. 

kop. 10. 

Mickiewicz Adam. Pan Tadeusz czyli ostatni 
zajazd na Litwie, his tory a szlachecka z 1811 i 
1812 r., w 12 księgach wierszem. Wyd. „Macie- 
rzy Polskiej". Książ. 40. 8-ka, str, 324. Lwów, 
1905. Nakł. „Macierzy". hal. 20. 

Pary lak Piotr. Z górnych chwil życia, poezye. 
Polskiej młodzieży, nadziei narodu, poświęcam. 
8-ka, str. 176 i 3 ni. Kraków, 1906. Nakł. au- 
tora. D. E. Friedlein. kor. 3. 

Pieśni narodowe. I wyd. tyg. „Ojczyzna". 8-a, 
str. 16. Lwów, 1903. Nakł. Związku wydawn., 
Maniszewski i Kędzierski. hal. 10. 

Pobratym. Pan burmistrz z Wielkich Kozło- 
wie, kror och wiła w 2 aktach. Scena polska 2. 
8-ka, str. 178. Poznań, 1905. Nakł. A. Cybul- 
skiego, mr. 1. 

Pomsta Boła. Zesz. I. Obrazy na tle histo- 
rycznem z niedawnej przeszłości. 8-ka, str. 1 — 32 
z ryc. Kraków, 1905. .Nakł. red. .Prawdy" 

za zesz. hal. 12. 



78 



M 2. 



Pontoppldan Henryk. Czerwona czapeczka, z 
duńskiego przełożyła Józefa Klemensiewiczów a. 
Bibl. powieściowa Kuryera lwowskiego. 8-ka, str. 
112. Nakł. redakcyi, Maniszewski i Kędzierski. 

hal. 40. 

Rey Mikołaj z Nagłowic Figliki dla uczczenia 

czterechsetnej rocznicy urodzin autora wydał w po- 
dobiźnie Wiktor Wittyg. 8-ka, kn. 52, str. 64 i 2 
ni. Kraków, 1905. 

na pap. czerpanym kor. 20. 
Rodziewicz Marya. Joan VIII. 1-12. Po- 

wieść przez... 8-ka, str. 319. Warszawa 1906. 
Nakł. Geb. i Wolffa. rb. 1.50. 

Romanowski Mleozyelaw. Wybór pism... wy- 
dał Tadeusz Pini. Bibl. Tow. naucz. szk. wyższ. 
Tom II, 8-ka, str. 128. Lwów, 1905. Nakł. 
Towarzystwa naucz, szkół wyższych. hal. 60. 

Rydel LucyaB. Pan Twardowski, poemat w 
XVIII pieśniach. 8-ka duża, str. 130. Kraków, 
1906. Nakł. D. E. Friedleina, E. Wende i Sp. 
w Warszawie. kor. 4. 

— Betleem polskie. 4-ka, str. 92. Kraków, 
1906. Nakł. D. E. Friedleina, w CX rocznicę 
założenia Firmy. opr. kor. 20. 

Sohiffaann Arnold. Fifi, dramat w 3 aktach. 
8-ka, str. 91. Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. 

kor. 2. 

Książki dla ludu. 

Bartosz. Powstanie listopadowe 1830/31 r. 
Wyd. tyg. „Ojczyzna** nr. 22—23. 8-ka, str. 32. 
Lwów, 1904. Nakł. Związku wydawn., Mani- 
szewski i Kędzierski. hal. 20. 

— Tadeusz Kościuszko, naczelnik narodu pol- 
skiego. 8-ka, str. 16. Lwów, 1903. hal. 10. 

— Wawel (katedra i zamek królewski). Do- 
datek do tyg. „Ojczyzna" nr. 30. Lwów, 1905. 
Nakł. Związku wydawn., Maniszewki i Kędzier- 
ski. 8-ka, str. 16. hal. 10. 

Milewska Aniela. Złote ziarna z pól ojczy- 
stych. Część I. 8-ka, str. 96 z ryc. Poznań; 
1906. Nakł. księg. A. Cybulskiego. mr. 1. 

— Krwawe blizny. 8-ka, str. 128 z ryc. Po- 
znań, 1906. Nakł. księg. A. Cybulskiego. 

mr. 1.20. 

Popławski J. L Stanisław Żółkiewski, wielki 

hetman koronny. 8-a, str. 16. Lwów, 1903. 

hal. 10. 

Sosna Antoni. Ksiądz Augustyn Kordecki, o- 

brońca Częstochowy. Wyd. tyg. „Ojczyzna**. 

8-ka, str. 16. Lwów, 1903. Nakł. Związku 

wydawn., Maniszewski i Kędzierski. hal. 10. 

— Konstytucya 3 maja, 1791. 8-ka, str. 16. 
Lwów, 1904. Nakł. Związku wydawn., Manisze- 
wski i Kędzierski. hal. 10. 

Śntlalowskl Eustachy. Wojciech Bartosz Gło- 
wacki, rolnik-bohater. Pamiątka odsłonięcia po- 
mnika Bartosza Głowackiego we Lwowie 19 listo- 
pada 1905 r. 8-ka, str. 48 z obrazkami. Lwów, 
1905. Nakł. Komitetu budowy pomnika. 



Publicystyka. 

Baudeuln de Ceurteaay I. Kwestya polska w 
Rosyi w związku z innemi kwestyami kresowemi 
i „itmoplemiennemi". Odb. ze „Świata Słowian - 
skrego". 8-ka. str. 18. Kraków, 1906. Nakł. 
autora. G. Gebethner i Sp. hal. 30. 

Górski Piotr. Mowa wypowiedziana w gene- 
ralnej debacie budżetowej w Sejmie dnia 24 listo- 
pada 1905 r. 8-ka, str. 23. Kraków, 1905. 
Spółka wyd. polska. hal. 20. 

Jakie są u nas stronniotwa i ozego ehoą. 

8-ka, str. 39. Warszawa, 1906. Księg. Naukowa. 

kop. 10. 

KOOkoWSkl Bolesław. Jak wychować demokra- 
cyę? 8-ka, str. 39. Warszawa, 1906. Nakł. 
księg. E. Wende i Sp. kop. 25. 

Kotarski ZygniMt. „Idola" nasze partje i nasi 
przedstawiciele przez... 8-ka, str. 29. Petersburg, 
1906. Księg. Polska. kop. 30. 

Lange A. Analfabetyzm i walka z ciemnotą w 
Królestwie Polskiem przez... 8-ka, str. 72. War- 
szawa, 1906. Nakł. Jana Fiszera. kop. 35. 

Ust Okólny sługi Zgr. św. Feliksa, przesłany na 
jubileusz tegoż Zgr. przypadający na Ofiarowanie 
N. Maryi P. 1905 r. B. r. i m. w. 8-ka, str. 6. 
Kraków, 1905. 

Nu88baum Henryk dr. Już wielki czas!... (głos 
w kwestyi żydowskiej), przez... 8-ka, str. 69. 
Warszawa, 1906. Księg. Naukowa. kop. 30. 

listaeh Otwartych i trzeźwych głosach w 
sprawie szkolnej. B. m. i r. w. 8-ka, str. 10. 1905 

kop. 10. 

P. A. Koszta oświaty w Królestwie Polskiem 
przez... Odb. z »Bibl. Warsz.t 8-ka, str. 56. 
Warszawa, 1905. Skł. gł. w księg. Gebethnera i 
Wolfta. kop. 60. 

Prawo przyrodzone mowy ojczyste]. Związek 

Tow. Samopomocy Społecznej. 8-ka, str. 32. 
Warszawa, 1905. Księg. Naukowa. Wyd. Tow. 
Pedagogicznego. kop. 30. 



Rolnictwo, hodowla, leśnictwo, ogrodni- 
ctwo. 

DISSiSWa Marya. O nauce gospodarstwa do- 
mowego w Kuźnicach. Odb. z „ Przemysłowca" 
8-ka, str. 16. Lwów, 1906. Nakł. red „ Przemy- 
słowca". 

IhnatOWiOZ Zygmunt. O zakładaniu mleczarń 
cz. I. Dodatek do tyg. ^Ojczyzna". 8-a, str. 21, 
z ryc. Lwów, 1905. Nakł. Związku wydawn., 
Maniszewski i Kędzierski. hal. 10. 

Kalendarz myśliwski lllnstrowany 1906. 8-ka, 

str. 136 + 128. Warszawa, 1906. Nakł. Warsz. 
Spółki Myśliwskiej. 

w opr. kop. 75, brosz. kop. 60. 
Kleoki Waleryan dr. Powiększanie produkcyj- 
ności krów przez dobór oparty na ścisłej kontroli. 



J6 2. 



79 



Wydaw. galie. Tow. mleczarskiego III. 8-ka, str. 
58. Kraków, 1905. Nakł. Tow. 

Kwestya buraków oakrowych. 8-a, str. 33. 
Kraków, 1905. Skł. gł. w księg. Spółki. 

kop. 40. 

Pawlik Stefan prof. Zasady gospodarskie w 
Polsce w pol. XVIII w. według „Instruktarza eko- 
nomicznego". Odb. z , Tyg. roln." 8-a, str. 23. 
Kraków, 1906, H. Altenberg we Lwowie. 

Pawio Wtki Józef. Burak cukrowy a gospodar- 
stwo włościańskie. Wyd. tyg. „Ojczyzna**. 8-ka, 
str. 16. Lwów. 1904. Nakł. Związku wydawn. 

haL 10. 

Zieliński Antoni. O pszczelnictwie. Bezpł. dod. 
do tyg. „Ojczyzna*' nr. 28—29, za r. 1905. 8-ka, 
str. 32. Lwów, 1905, Nakł. Związku wydawn. 
Maniszewski i Kędzierski. hal 20. 

Technika. 

Adamczewski St. Projekt suchej assenizacyi 
miast na prawach natury, przez... 8-ka, str. 24. 
Warszawa, 1906. Skł. gł. w dfukarni Noskow- 
skiego, kop. 20. 

Benie Artnr dr. Muzeum przemysłowe w Kra- 
kowie. 8-ka, str. 66. Kraków, 1905. Nakł. 
gminy m. Krakowa. 

Blegeleisen Bronisław dr. inź. Ogrzewanie 

parą wylotową maszyn parowych z tabl., przez... 
Lwów, 1905. Nakł. Tow. Politechnicznego. 

Kalendarz techniczny dla inżynierów, architek- 
tów, geometrów, techników, elektrotechników, gór- 
ników i przemysłowców na r. 1906. Ułożył i wy- 
dał Stanisław Sierkowski. 8-ka podł., cz. I, 
str . y + 240 + XXIV, cz. II, str. 53. War- 
szawa, 1905. V rok wydawnictwa. 

cz. I/II w opr. rb. 1.80. 

Libański Edmund. Ze świata postępu techniki 
i przemysłu. Tomik IV. W kramie szkła i je- 
dwabiu. Ilustr. szkice popularne. 8-ka, str. 38. 
Lwów. 1906. Nakł. red. „Przemysłowca". 

hal. 50. 

Scholl E. F. Przewodnik dla maszynistów. 
Tłumaczył Aleksander Podworski. Cz. I. ko- 
tłach parowych. Z 235 rys. Wyd. II poprawio- 
ne i uzupełnione. 8-ka, str. 405. Warszawa, 1906. 
Bibl. Przemysłowa. Nakł. H. Wawelberga. 

rb. 1.50. 

Stadtmiiiler Karol prof. Szkoła maszynisty, 
pytania i odpowiedzi dla przygotowujących się do 
egzaminu na dozorców kotłów... Wyd. 2 popra- 
wione. 8-ka, str. 52 i 3 ni. Kraków, 1906. 
Spółka wyd. polska. kor. 1.20. 

Varia. 

Czas kalendarz na 1906, rok siódmy. 8-ka, str. 
830. Łódź. Wyd. R. Dobranieckiej. rb. 1. 

Jednodniówka ku uczczeniu 400 rocznicy uro- 
dzin Mikołaja Reja z Nagłowic 1505 — 1905, wy- 
na na rzecz koła im. T. Kościuszki T. S. L. we 
Lwowie. 4- to, str. 15 i ogł. Lwów, 1 905. 



Kalendarz lekarski krakowski na r. 1906, uło- 
żył dr. Teodor Cybulski. R. XVI. 16-ka, k. ni. 
8, str. 358 z ogł. i 4-ma notatnikami. Krosno, 

1905. Nakł. S. A. Krzyżanowskiego. kor. 3.20. 

Kalendarz Czeoha Józefa ... krakowski na rok 

1906. Wydaw. r. LXXV. Wydaw. Tow. miło- 
śników historyi i zabytków Krakowa. 8-ka, str. 
287 i 79 z ilustr. Kraków, 1905. opr. kor. 1.60. 

— Dtlblanskl .... rolniczy na rok 1906, wy- 
dany przez prof. J. Mikułowskiego-Pomorskiego 
przy współudziale St Chaniewskiego, St, Króliko- 
wskiego, St. Pawlika, K. Schulza, dr. K. Mieżyń- 
skiego, Rozwadowskiego, dr. Rylskiego, Z. Chmie- 
lewskiego i E. Kaleńskiego. Rocznik IV. 16-ka, 
str. XLVIII, 355 i 220. Lwów, 1905. Nakł. 
H. Altenberga. opr. kor. 3. 

— Gdy naród do boju. Kalendarz na r. 1906 
a rok drugi walki o wolność. 8-ka, str. 24. Kra- 
ków- Warszawa, 1905. Nakł. wydaw. „Nowin". 

hal. 40. 

— Gospodarz, illustrowany . . . Wydawnictwa 
groszowego im. Tadeusza Kościuszki na r. 1906. 
Rocz. XVI. Wydawca i redaktor K. Wojnar. 
8-ka, str. 160, XXXVIII z ilustr. i ogł. Kra- 
ków, 1906. Nakł. księg K. Wojnara. hal. 80. 

— powszechny Wielki ilustrowany Kaspra 
Wojnara na r. 1906. Rocz. V. 8-ka, str. 320 
XXXVIII i ogł. Kraków, 1905. Nakł. K. Woj- 
nara, opr. kor. 2. 

— Polak . . • historyczno -powieściowy na rok 
1906. Rocz. V. Wydawca i redaktor K. Woj- 
nar. 8-ka, str. 144, XXXVIII z ilustr. i ogłosz. 
Kraków, 1905. Nakł. księg. K. Wojnara. 

hal. 80, 

— Fotograficzny 1906. 16-a, str. 143. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. 

kop. 30. 

— Grudziądzki... Maryański na r. 1906. Rocz. 
I. 4-to, str. 192. Grudziądz, 1906. 

Kalendarzyk losowań Augusta Schellenberga i 
Syna na r. 1§06. Wydaw. gazety losowań „Na- 
dzieja". 16-ka, str. 16. Lwów. 1906. 

Mikulski St. Wielka księga adresowa Krakowa 
i Podgórza. Rocz. II. 8-a. str. 342, 378 i 108. 
Kraków, 1906. Nakł Stef. i Maryi Mikulskich. 

opr. kor. 3. 

Noskowlcz M. Rozmowa znaczkami pocztowe- 
mi. Książeczka dla zakochanych a szczególnie dla 
narzeczonych. Wyd. 2. 16-ka, str. 52. Poznań, 
1905. Nakł. B. Chrzanowskiego, hal. 30. 

Przegląd. Ogólny... losowań na r. 1 906. Do- 
datek do 487 nr. „Nadziei". Fol. str. 85. Lwów, 
1906. 

Rooznlk finansowy na r. 1906. Bezpłatny doda- 
tek do Gazety losowań i handlowej „Merkury". 
4-ka, str. 6*3 i ogł. Kraków, 1906. 

Słowem I Czynem, jednodniówka wydana stara- 
niem „Czytelni kobiet* we Lwowie. 8*ka wydł., 
str. 59. Lwów 1905. Nakł. „Czytelni*. (Okład- 
ka rysunku J. Bukowskiego). 



80 



M 2. 



Dzieła Polaków I o Polsce w językach 
obcych. 

Beobaohtungen. Meteorologische . . . angestellt 
auf der k. k. Stern warte in,Krakau im Monate No- 
vember 1905. Krakau, Verl. der k. k. Stern warte 
in Krakau, 1905. 4-ka, str. 2. 

Grabowski Thadóe M. Une page de l'histoire 
de la litterature calviniste en Pologne 1550 — 1650. 
Premierę partie t Extr. du Buli. de 1'acad. des 
sciences. Cracoyie, impr. de runiv. 1905, 8-ka, 
str. 71—77. 

GlIMOWSkl M. Ausgrabungen polnischer Miin- 
zen im X und XI Jahrhundert. Extr. du Buli. 
de 1'acad. des sciences. Cracovie, impr. de l'univ. 
1905. 8-ka, str. 67—71. 

R0880W8ki St. Circe/dramatisches Marchen in 
einem Prolog und fani Bildern, deutsch von Albert 
Zipper. Lemberg, Verlag u. Druck v. W. Zucker- 
kandel, 1905. 8-ka, str. 126. 

mr. 1.70 = kor. 2. 



Rubricella ad usum Fr. minorum s. p. N. Fran- 
cisa Capucinorum provinciae Galicianae pro anno 
domini 1906. Ressoviae, sump. pp. Capucinorum , 
typ. J. A. Pelar, 1905. 8-ka, str. 40. 

Sienkiewicz Henryk. Sturmflut, histor. Ro- 
man. Nach d. Polni schen v. E. u. R. Ettlinger, 
B. I — III. Einsiedeln, Benziger et Comp. 1906, 
8-ka, str. 522-t-621-ł-459 z ilustr. F. Schworm- 
stadta i P. Stachiewicza. mr. 15. 

SelectU8 e seminario horti botanici Cracoviensis. 
4-ka, str. 18. Kraków. 

Struve Heinrich. Die polnische philosophie der 
letzten zehn Jahre (1894—1904) von... 8-ka, str. 
80. Berlin, 1905. Separatabdruck aus dem Archiv 
fur Geschichte der Philosophie. Bd. XVIII. War- 
szawa, E. Wende i Sp. Verlag von Georg Reimer. 

kop. 45. 

Tokarz Wenzel. Die letzten Jahre Hugo Kottą- 
tajs (1794 — 1812). Etr. du Buli. de 1'acad. des 
sciences. Cracovie, impr. de l'univ., 1905. 8-ka, 
str. 80-85. 



Redaktor 1 Wydawca Andrzej Turkuł. 



^»^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ 



'F^W&WŚSi&l^ 



^m 



c£g> <%&> 06L0SZEJNIA- ( ^ c §^ > 

Opuściło prasę: Opuściło prasę: 

Marcin Bielski 

Studyum literackie przez Ignacego Chrzanowskiego. 
Skład główny w księgarni E. WENDE i Sp. »»»»»»»»»»»»»»»»»»» CENA Rb. 2 Kop. 50. 



W jednym z największych miast Cesarstwa 
jest do sprzedania 

Księgarnia Polska 

bibljoteka nowości, skład materjalów piśmien- 
nych i Bkład dewocjonalji na bardzo dogo- 
dnych warunkach. Magazyn dobrze postawio- 
ny w pełnym biegu, klijentela wyrobiona, 
punkt doskonały. Gotówki potrzeba 10,000 rb. 
Bliższa wiadomość w księgarni Gebethnera i 
Wolffa. 



Poszukuje *ię zbiorowego wydania 

Dzieł Staszyca 

bliższa wiadomość w księgarni E. Wende i Sp. 



WACŁAW GRUBIŃSKI 

z przedmową Stanisława Przybyszewskiego. 

POCAŁUNEK 

(Przeszłość, Pocałunek, Baal,). 

Cena rb. 1.20. 

Skład główny w księgarni E. Wende i Sp. 



Księgarnia £. WENDE i Sp. poleca nowości: 



Nossig dr. Felicya 

Mężczyzna i Kobieta 

Studyum psychologiczne podług dzieła Wei- 
„Geschlecht u. Charakter". 



ningera p. t. 



Cena kop. 80. 



Wilde Oskar 



Dyalogi o sztuce 

(„Intentions") Przedmowa A. Nowaczyńskiego, 
przekład Maryi Feldman owej. 

Cena rb. 1 kop. 40. 



Konopnicka Mary a 

POD PRAWEM 

I tom ..Biblioteki powieściowej'* pod redakcyą 



„.Biblioteki powieściowej" 
Jana Stena. 



Cena kop. 60. 



Sten Jan 

SZKICE KRYTYCZNE 

Treść. O Wyspiańskim, Leopold Staff, Wia- 
nek mirtowy, Włodz. Tetmajer, Władysław 
Orkan, Kazimierz Tetmajer, Kilka ksiąg wier- 
szy, Pieśni czasu, Adam Asnyk, Bolesław 
Prus, Eliza Orzeszkowa— Z jednego strumienia. 
Cena rb. 1 kop. 20. 



Opuścił prasę i jest do nabycia w księgarni Gebethnera i Wolffa, 
— i— oraz w znaczniejszych księgarniach polskich: ■ 

Tom ósmy (ostatni) 

dzieła Aleksandra Kraushara 

TOWARZYSTWO WARSZAWSKIE 
****** PRZYJACIÓŁ NAUK. 

CZASY POL1STOPADOWE. EPILOG. (1831 - 1836). 
WYDANIE OZDOBNE in 8o, str. 510 z licznemi iiustracyami. 
Cena rubli cztery kop. 50. 
Tomy poprzednie: 

Tom I: Czasy pruskie (1800-1806) rubli 3. 

Tom II i III: Czasy Księstwa Warszawskiego (1806—1815) rubli 6. 

Tom IV: Cztero I ecie pierwsze Królestwa kongresowego (1815 — 1820) rubli 3. 

Tom V: Czterolecie drugie (1820—1824) rubli 3. 

Tom VI: Czterolecie przedostatnie (1824—1828) rubli 4. 

Tom VII: Ostatnie lata (1828-1831) rubli 4 kop. 50. 

W dziele ogółem 678 ilustracyi. 
Komplet ołmiotomowy rubli 28. 



Opuściło prasę 
Jankowski Czesław 







Na marginesie literatury. 



SZKICE I WRAŻENIA. 



Cena rb. i kop. 50. 



w 



Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 
Księgarni E. WENDE i S^M w Warszawie: 



Btumenfetd Antoni dr. CHOROBY 
PŁCIOWE, prostytucja i hygiena płcio- 
wa. Cena kop. 50. 

Borkowski Marek. O UDZIALE MIE- 
SZKAŃCÓW Królestwa Polskiego w wy- 
borach do sejmu państwowego (Dumy pań- 
stwowej). Wykład popularny z dołącze- 
niem wszystkich ustaw, przepisów i in- 
strukcyi, sejmu i wyborów dotyczących. 

Cena kop. 45. 

Bouttny Et nil. ZARYS PSYCHOLO- 
GII POLITYCZNEJ narodu angielskiego 
w XIX wieku. Przełożyła z francuskiego 
B. O. Cena rb. 2 kop. 50. 

Chrzanowski Ignacy. MARCIN BIEL. 
SKI. Studyum literackie. 

Cena rb. 2 kop. 50. 

Gonka A. dr. CHOROBY ZĘBÓW i za- 
pobieganie tymże. Cena kop. 60. 

Hausbrandt Wiktor. MOC OBO- 
WIĄZUJĄCA ZBIORU PRAW CESAR- 
ST W A w kraju naszvra. Cena kop. 40. 

ELorotyński Władysław. LOSY 
SZKOLNICTWA w Królestwie Polskiem. 

Cena kop. 65. 

Koskowski Bolesław. JAK WYCHO 
WAĆ DEMOKRACYĘ? Cena kop. 25. 

Mazurkiewicz dr. Jan. ZJAWISKA 
ŻYCIOWE i psychiczne wobec jedności 



przyrody. (Odbitka z „Czasopisma lek/* 
Nr. 7, 1905 r.) Cena kop 30. 

Ołtuszewski Władysław dr. OMÓ- 
WIĘ I JEJ ZBOCZENIACH. Niemota, 
bełkotanie, mowa nosowa, jąkanie i t. d. 
oraz hygiena mowy. Z rysunkami i ta- 
blicami w tekście. Cena rb. 1 k. 80. 

Panek Kazimierz dr. JARSTWO A 
HYGIENA ŻYWIENIA. Cena rb. 1.50. 

JPróchnicki Franciszek. WZORY 
POEZYI i PROZY do użytku szkół śre- 
dnich. Wydanie trzecie. W oprawie. 

Cena rb. 1 kop. 60. 

Radziszewski Henryk i Kindel- 
ski Jan. PIOTR STEINKELLER. 
Dwie monografie, nagrodzone na konkur- 
sie. (Z trzema wizerunkami). Cena rb. 1. 

Strure Heinrich. D1E POLNISCHE 
PH1L0SOPHIE DER LETZTEN ZEHN 
JAHRE (1894-1904). Cena k.45. 

Tyszka Wanda. POLSKA POROZ- 
BIOROWA w krótkim zarysie. W opra- 
wie. Cena kop. 50. 

Witkiewicz Stanisław. NA PRZE- 
ŁĘCZY. Wrażenia i obrazy z Tatr. Wy- 
danie drugie, powiększone, bez ilustr. I. 
Po latach. II. Tatry w śniegu. III. Na 
Przełęczy. Cena rb. 2 kop. 40. 



Nowość! 



Nowości 



Mieczysław Rościszewski 

Jak posiąść energię? 

Wypróbowana kuracya zaniku woli, roztargnienia, przygnębienia, melancholii, utraty nadziei, trwo- 
gi wewnętrznej, słabej pamięci, bezsenności, zaburzeń żołądkowych, ogólnego zdenerwowania itp. 

Najłatwiejsze i najprostsze sposoby pozbycia się manii samobójczej i nabrania pogody ducha 

przez gimnastykę woli. 

ORTOPEDYA MORALNA 

Wyciąg treściwy z głośnych dzieł lekarzy francuskich Siebaulta i Levy'ego, a także d-rów Ko- 
cha, NagelPego, Gabhardta, tudzież Georga Szwarca, Lombrosa, Kanta i t. d. 



Cena kop. 80. 



Skład główny w Księgarni E. WENDE i Sp. 



„Nowa Gazeta" 



NOWA GAZETA jest organem postę- 
powym i demokratycznym. Stojąc 
na gruncie autonomj i kraju 

w najobszerniejszem słowa zna- 
czeniu, broni gorąco wolności je 



Od I-go stycznia 
1906 r. wychodzi 



NOWA GAZETA poborem artykułów 
wszechstronnością informacji, całym zgoła ga- 
tunkiem treści stanęła na pozio- 
mie najwybredniejszych wymagań 
nowoczesnych. Jest najczujniej* 



dnostek i takiego ugrupowania QW9, T&ZY uZICDDIC sz y m * najruchiiwszym organem 
sil społecznych, któreby stanowiło nie pomijającym żadnego faktu 



niezłomną rękojmię demokratycznej organizacji 
naszego życia politycznego. ISDISDISDISDISD 



żadnego zjawiska lub zdarzenia, które może 
zająć kogokolwiek. ISDISDISDISDISOISDISDISD 



W dziale publicystyki ofiarował jej 
swą womoc najpierwszy u nas bojownik 
postępu 

Aleksander Świętochowski. 



NOWA GAZETA ma objętość numerów tak obszer- 
ną, iż obfitością treści przewyższa wszystkie pisma, 
dotychczas wychodzące w Warszawie. Ppd względem 
zewnętrznym, t. j. układu, druku i papieru nadano 
NOWEJ GAZECIE postać ponętną i estetyczną. 



Odcinek powieściowy zawierać będzie 
najlepsze prace twórczości oryginalnej, 
między innem i powieść 

Stefana Żeromskiego 

p. n. Dzieje Grzechu, 

oraz 

Władysława St. Reymonta p. n. 

Z nowej Księgi Dżungli 

(MOWGIJ). 



¥ 

* 
% 
^ 



Prenumerata wynosi: 



miejscowa: Rocznie rb. 2, 
4.50, kwartał, rb. 2.25, mieś. 



półrocznie rb. 
kop. 75, na 



prowincji: Rocznie rb. 11, półrocz, rb. 5.50, 
kwartalnie rb. 2.75, mieś. kop. 92; zagra- 
nicą: Rocznie rb. 10, półrocznie rb. 8, kwar- 
talnie rb. 4, miesięcznie rb. 1.35. 

Cena pojedynczego numeru kop. 3. * 
Redakcja, administrae. 1 kantor 

Szpitalna 10. Telefonu Jfc 8276. 



Redaktor naczelny: St. A. Kempner. 
Redaktor literacki: Jan LorentOWlCZ. 
Sekretarz Redak: Kazim. Kasperski. 



Redaktor i Wydawca: 

St. A. Kempner. 



Nowy tom wydawnictwa „WIEDZA i ZYCIE" (Serya III. IX) 
Bpflckner Aleksander 

O literaturze rosyjskiej i naszym do 
niej stosunku dziś i lat temu trzysta. 

Szkic literacki. S*S*S*S*ŁS*SkSź Cena kop. 60. 

Skład główny w księgarni E. Wende i S-ka. 



AUGUST FORBL NOWOŚĆ. 

* DR. MEDYCYNY, FILOZOFII I PRAW, BYŁY PROF. PSYCHIATRYI 

I DYREKTOR ZAKŁADU DLA OBŁĄKANYCH W ZURYCHU 

ZAGADNIENIA SEKSUALNE 

ROZTRZĄSANE ZE STANOWISKA NAUK PRZYRODNICZYCH, PSY- 
CHOLOGn, HYGIENY i SOCYOLOOII. 

Przełożone z niemieckiego przez dr. Władysława WITWICKIEGO, docenta wszech- 
nicy lwowskiej i Witołda SCHRE1BERA prof. szkoły realnej. 

Dwa tomy. Nabywać można zeszytami po kop. 20. 

SPIS RZECZY: 

Wstęp. — I. Rozmnażanie 8ię istot (Dzieje komórki: podział, dzieworództwo, zapłodnie- 
nie, rozwoje różnic płci, kastracja, herniafrodytyzm, dziedziczność, blaatoftorya). — II. Rozwój 
i rodowód istot. — III. Warunki i mechanizm zapłodnienia i ciąży u człowieka. Drugorzędne ce- 
chy płciowe. — IV. Popęd płciowy. (Popęd płciowy u męźczycn. Popęd płciowy u kobiet. Flirt.). 
V. Miłość płciowa i wszelkie inne objawy duchowe, powstające u człowieka na tle popędu płcio- 
wego. Uwagi ogólne: a) oddziaływanie miłości płciowej na życie duchowe mężczyzny. Odwaga, 
popęd rodczy, zazdrość, fanfaronada płciowa, zmysł pornograficzny, obłuda, pruderya, wstyd, 
bezżenność). b) Oddziaływanie miłości płciowej na życie duchowe kobiety. (Staropanieństwo, 
bierność i tęsknota, poddanie się i marzy ci elstwo, ciąża i miłość macierzyńska, miłość małpia, 
rutyna, zazdrość, fcokieterya, wstyd i pruderya). c) Fetyszysm. d) Związek miłości z religią. 
Przykłady z życia. (1—25). VI. Etnologiozne dzieje i pradzieje płciowego żyola człowieka (we- 
dle Westermacka). 1) Początki małżeństwa. 2) Wiek instytucyi małżeństwa. 3^ Krytyka teo- 
ryi bezładu płciowego wedle Westermacka. 4) Małżeństwo i bezżenność. 5) Zaloty i t. d. 6) 
Środki wabienia. 7) Wolność wyboru. 8) Dobór płciowy. 9) Prawo podobieństwa, bękarty. 

10) Zakaz małżeństw między krewnymi. 11) Rola uczuć i wyrachowania w doborze płciowym. 
12) Małżeństwo z rachunku i kupne. 13) Upadek małżeństwa kupnego, wiano. 14) Obrzędy 
weselne i zwyczaje ślubne. 15) Formy małżeństwa. 16) Trwanie małżeństwa. 17) Do dziejów 
pozamałżeńskiego obcowania. 18) Spojrzenie wstecz. 19) Dodatek. Wpływ rasy na życie płcio- 
we. — VII. Ewolucya płoiowa. a) Fylogenia życia płciowego, b) Ontogenia życia płciowego. — 
VIII. Patologia płciowa. I. Patologia narządów płciowych w ogólności. II. Choroby weneryczne. 
III. Psychopatologia płciowa. l)Porażenia odruchów. 2) Psychiczna im po ten cy a. 3) Zaburze- 
nia płciowe. 4) Znieczulenie płciowe czyli wrodzony brak uczuć i popędów płciowych. 5) Prze- 
czulenie płciowe czyli nadmierne wzmożenie popędu płciowego. 6) Onania (samogwałt). 7) Zbo- 
czenia popędu płciowego. A. Pociąg płciowy do osób różnej płci ze zboczeniem sposobu zaspo- 
kojenia, a) Sadyzm, b) Masochizm, c) Fetyszyzm. d) Ekshibicyonizra. B. Pociąg płciowy do 
osób tej samej płci (miłość równopłciowa i opaczne czucie płciowe), a) Miłość równopłciowa 
u mężczyzn, b) Miłość równopłciowa u kobiet, c) Pociąg płciowy do płciowo niedojrzałych, 
d) Pociąg płciowy do zwierząt (Sodomia czyli skotołództwo. e) Notatki. 8) Zboczenie płciowe 
u umysłowo chorych i duchowo nieprawidłowych. 9) Działanie środków odurzających, w szcze- 
gólności alkoholu na popęd płciowy. 10) Zboczenie płciowe wnkutek suggestyi i autosuggestyi. 

11) Zboczenia z nawyku. — IX. Stosunek zagadnień płciowych do kwestyi pieniężnej i posiadania. 
(Małżeństwo za pieniądze. Prostytucya i stręczycielstwo. Kokoty i metresy). — X. Wpływ ze- 
wnętrznych warunków życia na życie płciowe. (Klimat. Życie na wsi i w mieście, samotność 
i życic towarzyskie, włóczęgostwo, rodzina zero, życie fabryczne, amerykanizm. Szynk i alko- 
hol. Majątek i ubóstwo. Stanowisko społeczne. Indywidualny tryb życia. Internaty. Diver- 
sa. — XI. Religia a życie płciowe. — XII. Prawo a życie płciowe. A. Uwagi ogólne. B. Prawo 
cywilne. C. Prawo karne. — XIII. Medycyna i życie płciowe. Wogólności. Środki uregulowa- 
nia (względnie usunięcia) ciąży. Hygiena małżeństwa. Tajemnica lekarska. Leczenie cierpień 
płciowych. — XIV. Etyka płciowa. — XV. Kwestya płciowa w polityce i ekonomji społecznej. — 
XVI. Kwestya płciowa w pedagogii. — XVII. Życie płciowe i sztuka. — XVIII. Rola suggestyi 
w żyoiu płciowem. — XIX. Streszczenie I perspektywy przyszłości. Utopijne pomysły o ideal- 
nem małżeństwie przyszłości. 



Prenumerata otwarta na rocznik VI 

„POBABKIKA JĘZYKOWEGO" 

pod redakcją Romana Zawiltóskiego. 

Wychodzi na początku każdego miesiąca. Cena w Warszawie rb. 1 ktp. 50. Z przesyłką po- 
cztową rb. 1 kap. 80. 

Główna ekspedycya w księgarni E. WENDE i Sp. 

Prenumerować można we wszystkich księgarniach. 



M>^Vr*>jt^ 



Nakładem D. E. FRIEDLEINA w Krakowie 

w CX Rocznicę założenia Księgarni opuściło prasę: 

Lueyana Frydla 

BETLEEM POLSKIE 

wydanie bardzo ozdobne z wieloma illustracyami kolo- 
rowanymi, nuty w tekście. 



Większe 4-to, 



w oprawie rubli 9, koron 20. 



Nowość! 



Korotyński Władysław 



Nowość! 



Losy szkolnictwa ♦ ♦ ♦ ♦ 4> 
•fc 4? w Królestwie Polsatem 

Cena kop. 65. 

Wydawnictwo Księgarni E. WENDE i S-ka w Warszawie. 



Otwarta prenumerata na rok IX (1906) 



PRZEGLAOU FILOZOFICZNEGO' 



Rocznie rb. 4, z przesyłką pocztową rb. 5. 



Pismo, mające zapewnione współpracownictwo wszystkich wybitniej- 
szych pracowników na polu filozofji, stawia sobie za zadanie: dawać wy- 
raz oryginalnej polskiej myśli filozoficznej i odzwierciedlać ruch filozofi- 
czny za granicą. 

TREŚĆ „ Przeglądu Filozoficznego" stanowią: rozprawy oryginalne, przegląd krytyczny, przegląd 
systematów współczesnych, .przegląd nauk poszczególnych, autoreferaty, sprawozdania, 
przegląd czasopism oraz bibljografja ogólna. 

W roku 1906 dwa zeszyty będą poświęcone rozprawom, nagrodzonym 
na konkursie „Przeglądu Filozoficznego", z których jeden będzie zawierał 
prace na temat „0 metodzie w etyce u , drugi na temat „0 przyczynowości". 

Jako dodatek bezpłatny, każdy prenumerator otrzyma dalszy ciąg wyczerpującej 
„Polskiej Bibljografji Filozoficznej w układzie dziesiętnym — ideologicznym. 

Nowi prenumeratorzy, którzy nadeślą całoroczną prenumeratę na rok 
1906, mają prawo do otrzymania bezpłatnie początku ..Polskiej Bibliografii 
Filozof icznej" (około 160 str.). 

Redaktor i Wydawca Władysław Weryho. 

Adres Redakcji: Warszawa, ul. Mokotowska 47. 



Cały wpływ ze sprzedaży przeznacza się na „Macierz Szkolną" 
Zagrzejewskiego Józefa 

Z najnowszych zagadnień społeczno-naukowych. 

Polemika z Krakowską Akademią Umiejętności. (Rzecz dla wszystkich). 
Cena kop. 30. 
Skład główny W księgarni E. WENDE i Sp. ♦♦♦♦<8><8><8>«8> Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



Wyszedł z druku wykład popularny 

„0 udziale miesz. KrOl. Pol. w wyborach do Sejmu Państw. (Dumy)'' 

z dołączeniem ustaw i instrukcji. Zebrał Marek Borkowski. 
Skład główny w kslęg. E. Wende I Sp. — Cena kop. 45. 



Ostatnie wydawnictwa GEBETHNERA i WOLFFA. 



Sienkiewicz Henryk* 

Nowele. 

Zbiór kompletny. Wyd. popularne. 2 tomy 
kop. 90, w opr. rb. 1.20. 

Orzeszkowa Biiza. 

I pieśrf niech zapłacze. 

Cena rb. 1.20. W opr. ozdobnej rb. 1.60. 



fabłczyński Feliks. 

Romans. 

Około śmierci. — Przy robotach.- Szum drzew. 
— Panna Anna i inne obserwacje życia. — Ucz- 
ciwy człowiek. — Don Marco Bulion. — Pantofle. 
Cena rb. 1.50. 



Keller Helena. 

Historya mego życia. 

Z angielsk. wyd. krytycznego P. Alberta Ma- 
cy, przełożyła i przedmową opatrzyła Alina 
Świderska. Cena rb. 2. 



Powieść. 



Konar Alfred. 

Panny. 

Wyd. 2. Cena rb. 1.20. 



Kona t Alfred. 

Siostry Malinowskie. 

Powieść. Wyd. 2gie. Cena rb. 1. 

Pr out Ebenezer. 

Nauka instrumentacyi. 

Spolszczył Gustaw Roguski. Cena rb. 1.20. 



Słowacki ful/usz. 

Zawisza Czarny. 

Dramat. 

Z autografu wydał Artur Górski. 

Cena rb. 1.20. 



Bieliński Józef. 

Żywot ks Adama Jerzego 
Czartoryskiego. 

Z przypisami i portretami k«*. A. J. Czarto- 
ryskiego. 2 tomy w jednym. Cena rb. 1. 

Kakuzo Okakura. 

Przebudzenie się Japonii. 

Z ang. tłomaczyła Marya Wentzlowa. 
Cena kop. 40. 



Jaroszyński Tadeusz. 

Zaranie malarstwa polskiego 

Szkic do historyi. Z 16-ma ilustr. 
Cena kopi 60. 



Dante Alighieri. 

Boska komedya 

W przekładzie E, Porębowicza. Tom I: Piekło. 
Tom II: Czyściec. Tom III: Raj. Cena każde- 
go tomu rb. 1. W opr. ozd. rb. 1.80. 



Rodziewiczówna Marya. 

Joan VIII 1-12. 

Powieść. Cena rb. 1.50. 



Dr. Kazimierz Rakowski. 

Walka w obronie narodowości polskiej 
pod berłem pruskiem. Cena kop. 80. 



Piotr Moszyński. 

LUTNIA, pierwszy wybór kwartetów mę- 
skich polskich i obcych kompozytorów, zesz 
V i VI po rb. 1. 

Rakowski Kazimierz Dr y 

Dzieje W. Księstwa Poznańskiego. 

w zarysie (1815 — 1900). Z portretem autora 
i mapką Poznańskiego. Cena rb. 2.50. 

Sobietki Wacław 

Trybun ludu szlacheckiego. 

(Jan Zamoyski). Studymn historyczne. 
Cena rb. 1.50. 

Kallenbach Józef. 

Czasy i ludzie. 

Treść: Kraj lat dziecinnych. — Kuratorya Wi- 
leńska (1803— 1823).- tło obrzędowe „Dzia- 
dów*. — „Wieczory w Neuilly". — „O malar- 
stwie religijnem". — Słuchacz Mickiewicza.— Z 
młodych lat Z. Krasińskiego. — T. Lenartowicz 
w 10 tą rocznicę.— Antoni Małecki. - Kalendarz 
Jana III z r. 1683.— British Muzenm. 
Cena rb. 2. 

Konopnicka Marya. 

Nowe pieśni. 

Cena rb. 1.20. W opr. ozd. rb. 1.60. 

Szelągowski Adam. 

O ujście Wisły. 

Wielka wojna pruska. Cena rb. 3. 



Wojciechowski Tadeusz. 

Szkice historyczne XI-go wieku. 

Cena rb. 3. 



Lemański fan. 

Proza ironiczna. 

IJajki. — Bajeczki. — Przypowiastki dla dziatek. 
Sielanki. Cena rb. 2. 

Mu term Uch Michał. 
Ż ydzi. Powi eść. Cena rb. 1.50. 



Landman Karol. 

Napoleon 1. 

Przekład Jana K lec zyńskiego. Cena kop. 40. 



Ellice Hopkins. 

Matki 

Przekład Izy z Moszczeńskich 

danie 2-gie. Kop. 80. 



i synowie czyli potęga kobiecości 

Tcich Rzepeckiej, wy- 



Do nabycia we wszy stłcioh ksi^g^arniacłi: 



I 

Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 

w Księgarni E. WENDE i Sp. w Warszawie. 



(TAnnunzio Gabryel. ROMANSE LILII. 
I. Dziewice skał. Rb. 1. 

— DZWONY. Nowele. Cena k. 75. 
Gąsiorowski Wacław. PANI WALE 

WSkA, powieść historyczna z 
epoki napoleońskiej, 2 tomy. 

Cena rb. 4. 

— ORLĘTA. Wybór powieści woj- 
skowych napoleońskich. 

Cena rb. 1. 

— RAPSODY NAPOLEOŃSKIE. 
Zbiór fragmentów historycznych 
z licznemi rycinami. 

W oprawie kartonowej rb. 1.20. 

Hojnacki Władysław dr. Z DZIEDZI- 
NY SPORTU. Kobieta a sport 
i sport jazdy konnej. 

, Cena kop. 40. 

Irzykowski Karol. PAŁUBA. Sny 
Maryi Dunin, Powieść. 

Cena rb. 2 kop. 60. 

Key Ellen. MIŁOŚĆ I MAŁŻEŃ- 
STWO. Cena rb. 2. 

Krasińsk iZygmunt. PISMA. Zupełne 
i krytyczne wydanie. Z auto- 
grafów poety wydał prof. Tade- 
usz Pini, ze słowem wstępnem 
i biografią poety prof. dr. Józe- 
fa Kallenbacha, z licznymi por- 
tretami. Wydanie w 6 tomach 
bez biografii poety 

Cena rb. 11. 

Kallenbach Józef. Prof. dr. ZYG- 
. MUNT KRASIŃSKI. Życie i 
twórczość lat młodych. Dwa to- 
my. Cena rb. 4. 

Kutrzeba Stan. dr. doc. uniwersytetu 



Jagiellońskiego. HISTORYA U- 
STROJU POLSKI w zarysie. 
Cena rb. 1,50, w opr. rb. 2. 
Maupassaut Guy de. PRZY &WIETLE 
KSIĘŻYCA. Nowele! 

Cena kop. 80. 

— MIŁOŚĆ. Nowele. Cena kop. 60. 
Niedźwiedzki Zygmunt. EROTYKI. No- 

wele. Cena rb 1 

NowaczyAski Adolf Neuwert SIEDM 
DRAMATv W jednoaktowych. Z 
portretem autora. 

Cena rb. 1 kop. 60. 

— SKOTOPASKI SOWIZDRZAL- 
SKIE. Cena kop. 80. 

Staff Leopold. SNY O POTĘDZE. 
Poezye. 

Cena rb. 1, w opr. rb. 1.50. 

— PTAKOM NIEBIESKIM. 

Cena rb. 1.50, w opr. rb. 2. 

— MISTRZ TWARDOWSKI. Pięć 
o czynie. Ilustrował E. 



3, w ozd. opr. rb. 3.60. 

Tragedya w 3 aktach. 

Cena rb. 2. 

Dramat w 3 aktach 



śpiewów 
Okuń. 
Cena rb. 

- SKARB. 
Poezye. 

— GODIWA. 
Poezye: 

Cena rb. 1.50, w opr. rb. 2. 
Jabłonowski Władysław. WsRÓD OB- 
CYCH. Szkice literackie. 

Cena rb. 1.20. 

LagSrlef Selma. LEGENDY CHRY- 
STUSOWE. Cena rb. 1.20. 

Willy. KLAUDYNA. Przełożyła z 
francuskiego W. Dalecka. 

Cena rb. 1. 



Druk Piotra Laskauera i S-ki. Warszawa, Nowy-SwiAt Nr. 41. 



*? *4V WZZZ^JCZ. /Ltt^ic Vy 



J\[3 3. 



Wtf/rara w*?, <//?/<? 15 Marca lgoó r. 



Rok 6. 




Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliograf j i polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji : 
Księgarnia E. WEN DE i 8-ka, Krakowskie- Przedmieście 9. 



Prenumerata wynosi: 

w Wiruiwłi rocznie rt. 2, ni pnwlujl I w Cmrttf li rt. 2.50. 



TREŚĆ: „Czasopiśmiennictwo wychowawcze" 
przez Tadeusza Soleckiego. Krytyka: „Arcy- 
dzieła poezji polskiej: Balladyna Juljusza Sło- 
wackiego* 4 ; Chrzanowski Ign. „Bielski Marcin. 
Studjum literackie"; Dębicki Z. „Portrety i syl- 
wetki z dziewiętnastego stulecia"; Feldman W. 
„Henryk Ibsen**; Gloger Z. „Czy lud polski 
jeszcze śpiewa**; Janek z Bugaja „Blade kwiaty 
z wiejskiej chaty**; Jankowski Cz. „Na margine- 
sie literatury*; Korotyński W. „Losy szkolni- 
ctwa w Królestwie Polskiem**; Koście Iski J. „Co 
mi Tatry dały$*; Leśniowski St. „Wyniki prac 
i doświadczeń stacji doświadczalnej w Sobie- 
szynie"; Leuillain E. dr. „Hygiena ludzi ner- 
wowych**; Machczyński K. „Humoreski i nowe- 
le myśliwskie i obyczajowe"; Menger A. prof. 
„Nowa nauka o państwie"; Neyroud i Dela- 



croix „Kurs języka francuskiego"; Okoń Eug. 
„Miłość ojczyzny w poezji Mickiewicza"; Pio- 
trowski St. „Technika i polityka**; „Powstanie 
narodu polskiego 1830 — 1"; Rembowski A. 
„Spadek piśmienniczy po gen. Maurycym hr. 
Haukem**; Rembowski A. „Z życia konstytucyj- 
nego w Księstwie Warszawskiem**; Sigurd (A. 
Hedenstiernd) „Donna Elvira i inne humoreski**; 
„Sprawozdanie roczne Akademji rolniczej w 
Dublanach. 1904—5**; Staff L. „Skarb" i „Go- 
diva**; Sten Jan „Szkice krytyczne"; Stodor A. 
„Jan Kasprowicz**; Vanillot Fr. „Apostolstwo 
społeczne*; Wilde O. „Djalogi o sztuce"; 
Wierzbicki J. St. „Ku słońcu"; Wysłouch A. 
„Mistrz z Nazaretu". Pod prasą. — Kronika. 
Czasopisma. — Bibliograf ja. 



Czasopiśmiennictwo wychowawcze. 




(eżeli pominiemy „Encyklopedję wychowawczą", która wychodzi zbyt długo 
i ze zbyt znacznemi przerwami, aby jej początek mógł tak odbijać wiedzę 
wychowawczą chwili obecnej, jak jej zeszyty bieżące odbijać by ją po- 
winny, to można twierdzić, że w ciągu ostatnich lat dwudziestu czterech „Przegląd 
pedagogiczny** był jedynym u nas organem, ogniskującym w sobie nasze sprawy 
wychowawcze. Ciężkie były losy tego dwutygodnika: nigdy nie cieszył się wzię- 
tością, któraby chociaż w przybliżeniu odpowiadała doniosłości i ogromowi zada- 
nia, jakie miał reprezentować, i zawsze uskarżał się na obojętność ogółu. Prawda, 
że i okoliczności, śród których wychodził, były nad wyraz ciężkie. Zamknięty 
w ciasnach ramach wychowania i nauczania domowego, a więc— najelementarniej- 
szego, musiał i tu przestawać na tym, coby nie obrażało subtelnego zmysłu cenzu- 



90 Jfc 3. 

ry; wobec zaś braku szerokiej podstawy szkolnictwa swojskiego, normalnie usto- 
pniowanego, i wyróżnicowanego, pozostawało mu tylko informować od czasu do 
czasu o nowościach pracy i pomysłowości wychowawczej na Zachodzie, nowo- 
ściach w naszych warunkach, niestety, niezastosowalnych, pomimo najlepszych 
chęci. Nawet materjał szkolnictwa urzędowego, stan jego, stosunek do młodzioźy 
szkolnej, do rodziny i społeczeństwa, nie mogły być przedmiotem informacji i roz- 
trząsań, bo działy się tam rzeczy, które biurokracja szkolna i cenzura bacznie 
trzymały pod pieczęcią milczenia. Szkoła urzędowa, był to świat przed społeczeń- 
stwem zamknięty, a w mroku jego dojrzewał ten wrzód, który przed rokiem wła- 
śnie miał pęknąć. 

I oto pękł nareszcie i musi się wyropić, zanim nowa tkanka zastąpi miejsce 
zgnilizny i zniszczenia. Nic dziwnego, że w chwili, gdy runął stary tryb rzeczy 
i otwarły się widoki stworzenia szkolnictwa odpowiadającego naturalnym potrze- 
bom społeczeństwa i życia, kwestje szkolne i wychowawcze stanęły na porządku 
dziennym. Odsłoniły się przed wzrokiem ogółu tak jasno, jak nigdy przedtym, luki 
i braki przerażające. Jak pod szkłem powiększającym zaczęto oglądać przepaść dzie- 
lącą szkołę od społeczeństwa i życia, nicość i znieprawienie kultury w młodzieży 
szkolnej, rutyniczność i bezmyślność wychowania domowego, pozbawionego zmysłu 
życia, gdyż oddzielonego od niego szkołą obcą i dla wpływów ani kontroli ogółu 
niedostępną. W kółkach domowych i kołach wychowawczych kwestje szkolne 
i wychowawcze stały się przedmiotem gorących dyskusji, najczęściej na tle dą- 
żności stronniczych. 

Jestto właśnie chwila r kiedy zdrowy instynkt samozachowawczy w osobie 
jednostek zdolnych do czynu powinien wystąpić z inicjatywą i zająć doraźnie 
opróżnione placówki, nie wyczekując, aż się kwestja organizacji szkolnictwa pol- 
skiego wyświetli zasadniczo. Jakoż znaleźli się ludzie, którzy pozakładali szkoły 
polskie, jakie się dało, niekoniecznie najlepsze, ale do doskonalenia się zdolne, 
niezawsze przez najbardziej wyborowe siły wychowawcze obsadzone, ale stojące 
otworem dla sił coraz lepszych, w miarę tego, jak te siły będą się wobec potrzeby 
i praktyki wytwarzały. Jestto zarazem chwila, kiedy prasa powinnaby pochwy- 
cić ster opinji w ręce i wystąpić w roli pośredniczki, powołując jak najszersze 
sfery do wymiany myśli i dyskusji nad tym, co się ma poczynać. Przedewszyst- 
kim prasa zawodowa, ale takiej na razie nie mieliśmy wcale, prócz „Przeglądu 
pedagogicznego", który zamknięty z konieczności w ciasnej dziedzinie spraw wy- 
chowania domowego i skupiając dokoła siebie ograniczone koło spółpracowni- 
ków, nie mógł odpowiedzieć tym szerszym wymaganiom, jakie narzuca nowy stan 
rzeczy. Prasa ogólna odegrała w tej sprawie rolę bardzo skromną; przeważnie 
zabierały w niej głos pióra niezawodowe, bądź w celu karcenia lub łagodzenia 
zbyt ostrych kantów niektórych odłamów opinji, bądź w celu tłumienia obaw pe- 
symistycznych, że zbraknie nam sił do zorganizowania szkolnictwa. Nie cofnięto 
się nawet przed takim rodzimym opjatem, jak zapewnienia, że zastępy naszych 
pedagogów są liczne i świetne, byleby powołać wszystkie dotąd niewyzyskane ta- 
lenty, przez los przykute do obcych sobie taczek życiowych. Tak nie jest i tak 
być nie może, bo wyrobienie się zawodowych sił wychowawczych wymaga odpo- 
wiedniego warsztatu szkolnego i odpowiedniej praktyki w atmosferze idei i idea- 
łów wychowawczych. Im lepiej zdamy sobie sprawę z braków nieuniknionych 
chwili obecnej, tym rozumniej i gorliwiej będziemy dbali o lepszą przyszłość. 

Że odczuto doniosłość chwili i zadań otwierających się przed nami w dzie- 
dzinie wychowania społecznego wogóle i szkolnictwa w szczególności, dowodem 
tego jest powstanie na początku r. b. dwuch czasopism wychowawczych, organów, 
z których każdy, o ile nam wiadomo, opiera się na licznej grupie sił pedagogicz- 



M 3. 91 

nych, skupionych w celach zawodowych. Jednym z tych czasopism jest 
spadkobierczyni zwiniętego odtąd „Przeglądu pedagogicznego" — „Szkolą polska, 
dwutygodnik, poświęcony sprawom wychowania i nauczania"; wydawcą pisma jest 
Adam Jaczynowski, redaktorem p. Kazimierz Kujawski. Drugie czasopismo przy- 
brało nazwę „Nowe tory, miesięcznik pedagogiczny* 4 i wychodzi pod redakcją p, 
Stanisława Kalinowskiego. 

Z jednego, a zwłaszcza pierwszego, zeszytu niepodobna sądzić, czym będzie 
takie pismo fachowe, jak „Szkoła polska*. Bądźmy jednak szczerzy i wyznajmy, że 
pierwsze wrażenie nie jest korzystne, przynajmniej co do treści, bo dobre chęci 
nie podlegają wątpliwości. „Szkoła polska" uderza słabowitym wyglądem, bezkrwi- 
stością swoją. Najbardziej tu zwraca na się uwagę artykuł p. t. „Projekt pro- 
gramu szkolnego". Nic nie można zarzucić przeciwko wymaganiom autora, że 
szkoła powinna kształcić umysł, wychowywać, budzić poczucie piękna i dbać 
o zdrowie fizyczne uczniów. Ale to są dopiero ogólniki powszechnie znane, które, 
o ile nie zostały w szczegółach rozwinięte i umotywowane, o tyle przywodzą na 
pamięć cały szereg różnych sposobów pojmowania tych postulatów i związanych 
z niemi wątpliwości. Przedmioty nauczania dzieli autor na sześć grup: nauki hu- 
manistyczne i w ich szeregu „religję racjonalnie pojętą* (?), nauki przyrodnicze, 
fizyczno-matematyczne, języki (ojczysty i najwyżej dwa obce), grupę obejmującą 
rysunek, modelowanie, rzemiosła i naukę zręczności oraz grupę obejmującą śpiew, 
gimnastykę, sporty, gry i zabawy. Względnie najwięcej godzin przeznacza się na 
języki obce i dwie ostatnie grupy; liczba godzin dla pierwszej klasy wynosi 
43, dla ósmej 33 tygodniowo. Wprawdzie autor podaje tylko swój projekt jako 
materjał do dyskusji, ale szkoda, że sam nie wyłuszczył bliżej swojego programu, 
pozostawiając kwestję wypełnienia go treścią komuś innemu. O programy ogól- 
nikowe łatwo, ale skoro zaczniemy rozważać ich treść szczegółową, wynurzają 
się trudności zagrażające ramom programu. Po zatym cały numer „Szkoły pol- 
skiej składa się z któtkich notatek, których nagłówki Bą dobre, ale treść nadzwy- 
czaj ogólnikowa. Widocznie na razie główne siły nie stawiły się jeszcze do apelu. 

O wiele czerstwiejsze mają wejrzenie „Nowe tory". Nasamprzód „Słowo 
wstępne" dobrze jest przemyślane i odczute, a w jasnych i dosadnych słowach 
streszcza istotę t. zw. nowego wychowania, które kładzie szczególny nacisk na 
znajomość natury wychowańca, na pomoc w wyzwalaniu wrodzonych zdolności 
i skłonności jego, na uzdolnienie jednostki niespaczonej w swojej oryginalności 
do dalszej pracy samoistnej nad własnym udoskonalaniem się i nad udoskonale- 
niem otoczenia. Dalej p. Aniela Szycówna kreśli w artykule „Z postępów psycho- 
logji dziecka" ogólną charakterystykę zadań i metod tej nowej gałęzi psychologji 
doświadczalnej, jako przedmurza wszelkiej praktyki wychowawczej. Z pośród 
reszty artykułów, jak p. St. Sempołowskiej „O udziale młodzieży w radach peda- 
gogicznych", p. W. Nałkowskiego „System nauczania gieografji i jej znaczenie 
kształcące", p. W. Weychertówny „O wykładzie języka polskiego", M. G. D. „Este- 
tyka w szkole", p. W. Jezierskiego „Jak się powinny ubierać dziewczęta w wieku 
szkolnym" i t. d., szczególnie wyróżnia się ekscentrycznością swoją artykuł p. Sem- 
połowskiej. Rzecz, jak się zdaje, oparta jest na nieporozumieniu. Rada pedago- 
giczna albo jest określoną instytucją, albo niczym nie jest. Otóż jestto instytu- 
cja, złożona z fachowych pedagogów i powołana do rozstrzygania pytań nastrę- 
czających się w praktyce szkolnej. Jest rzeczą wielce pożądaną i żądanie to 
nie jest wcale nowym, iżby pedagogowie, między innemi, możliwie zbliżyli się do 
wychowańców, poznali ich aspiracje, pożądania i opinje, poinformowali się o ich 
upodobaniach, niezadowoleniach i wymaganiach i materjał ten w uchwałach rady 
swojej według uznania uwzględniali; ale zbieranie takiego materjału u wychowań- 



92 



Nk 3. 



ców nie jest jeszcze dopuszczeniem ich do rady, która przecież o tyle tylko jest 
radą, o ile na mocy głosowania coś postanawia. Gdyby się nawet zdecydowano 
zasadzić dzieci do rady pedagogicznej i dać im w ręce kierownictwo szkoły, ukła- 
danie planów szkolnych, reformowanie systemów wychowawczych, jak chce autor- 
ka, trzeba uwzględnić, że dzieci w każdej radzie pedagogicznej będą zawsze stano- 
wiły większość, wobec czego zawsze ich opinje, chociażby podyktowane przez nie- 
uctwo lub przesąd, będą miały zapewnione zwycięstwo. W ten sposób zawsze 
mniej zdolna większość będzie za pomocą rady uciemiężała zdolniejszą mniejszość 
kolegów. A i uwzględnianie w uchwałach rady pedagogicznej wyników psycholo- 
gji doświadczalnej, którą sąsiadka p. Sempołowskiej tak zaleca, musiałoby być wy- 
kluczone, skoro niepodobna przypuścić, iżby się dzieci znały na psychologji. Dzieci, 
dyktujące większością głosów mniej licznym wychowawcom, co oni mają robić, 
chyba nie potrzebują już takich wjxhowawców, którzyby się im za nos dali 
wodzić. 

Miejmy nadzieję, że oba pisma wyrobią sobie koła spółpracowników i wyjdą 
poza szranki rozumowań ogólnych na szerokie pole praktyki wychowawczej 
i szkolnej, że potrafią nawiązać węzły z istniejącą już szkołą polską, czego dotąd 
nie widzimy, i tym sposobem w żywym spółdziałaniu z tą szkołą potrafią przeskle- 
pić tę przepaść, która dotąd zieje u nas pomiędzy szkołą a organami prasy wycho- 
wawczej. Byłoby to dla obojga z pożytkiem. 

Tadeusz Solecki. 



KĘYTYKA. 

Teologja, dzieła treści religijnej. 

Yanłllot Franolszek. Apostolstwo społecz- 
ne. Tłomaczenie z francuskiego. 

„Z pomiędzy dwóch księży, z których jeden 
ogranicza się na nauczaniu w kościele, na od- 
wiedzaniu chorych, stwarzaniu bractw i wy- 
kładaniu katechizmu dzieciom, drugi zaś do tejże 
samej pracy sumiennej, uważanej zresztą przeze- 
mnie za zasadniczą i pierwszorzędną, dołącza nad- 
to zakładanie kółek robotniczych, związków, kas 
oszczędnościowych miejskich, szkółek zawodo- 
wych i t p. czyż nie należy, nie przekładając 
jednego nad drugiego, przyznać pierwszeństwa 
drugiemu, na zasadzie, że spełnia apostolstwo 
społeczne? 

Tak przemawia autor, a jego książka jest 
do tych słów najbogatszym komentarzem. 

Plaisance, to oddalone przedmieście Paryża, 
w którym nędza, występek, ruina, rozpusta, 
wyzysk panują nad „proletariatem uciemię- 
żonym przez społeczeństwo macosze, jak to 
Leon XIII przedstawił światu w potężnych 
słowach „niezasłużonej nędzy". 



Tam pobożna kobieta, panna Acher osiada 
i zakłada ochronkę w r. 1887. Potrzeba było 
nauczyciela religji. Zostaje nim ks. Soulange 
Badin. 

I oto przed oczami czytelnika roztacza autor 
pomnikowe dzieła ich „apostolstwa społecznego 41 . 

Stowarzyszenie księży przedmiejskich, założo- 
ne przez ks. Badin, stwarza całą sieć instytucji 
dla dobra biedaków. „Osiedleni w tyra praw- 
dziwym kraju misji urządzili życie jak mis- 
jonarze, powiada autor. Z radością to głoszą 
i we wspólności istnienia każdy z nich czerpie 
cudowną siłę, a wszyscy razem za wzór służyć 
mogą swym braciom kapłanom. Nietylko ja, 
człowiek świecki, odzywam się w ten sposób 
o swej władzy duchownej. Odważni księża wy- 
kazali już zgubę odosobnienia dla duchowień- 
stwa miast dużych, zgubę duchową wśród to- 
warzystwa światowego, zgubę materjalną wo- 
bec życia bardziej kosztownego i bardziej zale- 
żnego, zgubę wreszcie dla dobra Dzieł opartych 
na ciągłości i usiłowaniach ugółu". 

Dobrze na ogół przetłumaczona ta książka 
powinna się znaleść w rękach katdego księdza 
a i świecki przeczyta ją z prawdziwą przyjem- 
nością i zbudowaniem. Ksiądz wtłaczany gwał- 
tem, przemocą do zakrystji albo zbałamuci 



M 3. 



93 



siebie i lud fanatyczną, głupią i odszezepieńczą 
pseudo-askezą, albo zmaterializuje się i zgubi 
swojego ducha wśród biurokratycznej formali- 
styki w spełnianiu obowiązków i we wzajem- 
nych stosunkach. Otwórzcie mu okno, przez 
które wejdą jęki biednego ludu, i drzwi, przez 
które wyjdzie on i zaniesie Chrystusa naucza- 
jącego i karmiącego biedne rzesze wydziedziczo- 
nego proletarjatu. a 

Ks. Szkopowski. 



Antropologia, etnografja, archeolgja 
przedhistoryczna. 

Gloger Zygmunt. Czy lud polski jeszcze 
śpiewa? 8-ka, sir. 24. Warszawa 1905. 
fckład główny u Gebethnera i Wolffa- 
Cena kop. 15. 

W broszurze tej porusza zasłużony redaktor 
„Encyklopedji Staropolskiej" i zbieracz pieśni 
i podań ludowych, pytania, mające doniosłe 
znaczenie dla dalszego rozwoju kulturalnego 
ludu polskiego, a mianowicie sprawę śpiewu 
ludowego, jako czynnika, kształcącego i uświa- 
damiającego masy, tudzież kwestję zanikania 
u ludu dawnych pieśni i potrzebę szerzenia 
za pośrednictwem kół śpiewaczych i wydaw- 
nictw popularnych upodobania do śpiewu, wraz 
z elementarną znajomością techniki śpiewaczej 
i zamiłowania narodowych form muzycznych, 
wobec szerzenia się z centrów miejskich obcych 
melodją i tekstem śpiewek. Kolberg w ciągu 
swej półwiekowej pracy (1840 — 1890) zebrał 
z ust ludu 10,300 pieśni, których tekst i me- 
lodję ogłosił w swym wielkim zbiorze. Nie 
weszły do tej cyfry pieśni ludu na Rusi, ze- 
brane osobno w 8-iu tomach. Z tej olbrzymiej 
ilości niewielka tylko część żyje dziś jeszcze w 
ustach ludu. Koleje żelazne i przemysł fa- 
bryczny, napływ wieśniaków do miast, wę- 
drówki do Niemiec i Ameryki po robotę, wy- 
wołały wielkie zmiany w pojęciach, obyczajach 
i upodobaniach ludu i wpłynęły na zatarcie 
wielu dawnych cech życia. .Oświata dopiero 
i uświadomienie narodowe mas ludowych mo- 
że pobudzić je do zamiłowanie pieśni rodzimej 
i uprawiania śpiewu, uszlachetnionego przez 
odpowiednie przygotowanie w szkołach i sto- 
warzyszeniach. P. Gloger pracuje już dość da- 
wno w tym kierunku, ogłaszając zbiory wybra- 



nych pieśni ludowych z melodją, a nawet 
i akompaniamentem, opracowanym przez fa- 
chowych muzyków. Od roku 1877, w którym 
wydał pierwszy zbiorek „Starodawnych dum 
i pieśni", rozeszło się tych książek sto kilka- 
dziesiąt tysięcy egzemplarzy. Najobszerniejszy 
z tych zbiorów, „Pieśni ludu*, z muzyką, opra- 
cowaną przez Zygm. Noskowskiego (1892 r., 
str. 361), obejmuje w pięciu działach 1882 pie- 
śni i przyśpiewków (w tern 483 kujawiaków 
i mazurów, a 597 krakowiaków). Trzeci dział 
tego zbioru, obejmujący dumy i dumki w licz- 
bie 164, wyszedł obecnie (1905 r.) w osobnym 
przedruku. Broszurę p. G., jako wskazówkę 
i bodziec zarazem, polecamy uwadze osób, tro- 
szczących się o rozwój kultury luda. 

B. Chlebowski. 

Językoznawstwo, filologja. 

Neyroud Ch. I Delacroix N. Kurs języka 
francuskiego podług metody naturalnej 
ułożony stosownie do planów nauko- 
wych Ministeryjum Oświaty i Skarbu. 
Cz. II. 8-ka ni. +207. Warszawa, 1906. 
Skład główny w księgarni E. Wende i 
Sp. Cena rb. 1. 

Jest to druga część podręcznika, wydanego- 
w roku zeszłym przez tychże autorów, i ma 
na celu przyswojenie uczniom szerszego matę- 
rjału gramatycznego, przy pomocy bądź krót- 
kich powiastek, zaczerpniętych z życia powsze- 
dniego, bądź* też zwięzłych opowieści history- 
cznych, opisów gieograficznych i przyrodni- 
czych. 

Książka cala podzielona jest na 40 lekcji. 
Każda lekcja składa się z ustępu przeznaczo- 
nego do czytania, z szeregu pytań dla pamię- 
ciowego opracowania przeczytanej treści, z kró- 
tkiego prawidła gramatycznego w zastosowa- 
niu do danego rozdziału, wreszcie ze sto- 
pniowego wyjaśnienia w jakich zwrotach i 
sposobach mówienia używają się różne czasy 
słów posiłkowych, regularnych i nieregular- 
nych. 

W miarę potrzeby w szereg lekcji wtrącone 
są prawidła co do formowania wyrazów po- 
chodnych, np. son t sonner t sonnetU i t. d. 

Bardzo dobrze pomyślany jest system za- 
znajomiania uczniów z używaniem zaimków 
względnych qui, que, leąuel i t. d. (str. 7, 9, 
13) — imiesłowu osobliwego współczesnego (str. 



94 



* 3. 



37) — zaimków osobistych (str. 75 i 95) — en i 
y zamiast rzeczowników z przy im kami (str. 
105); jak również bardzo praktycznie w jednym 
rozdziale zestawiono prawidła ortograf] i czaso- 
wników: cćdille, e wstawne (po g\ zamiana y 
na i (str. 150 i 151). 

Wszystkie opowiadania i utwory poetyckie 
treści zajmującej, a w przypuszczeniu zawsze, 
iż prawidła będą w książce podane, wyłożone 
i objaśnione ustnie w klasie przez nauczyciela, 
oraz wszystkie słówka podane w odsyłaczach 
przy każdej lekcji będą wyuczone starannie 
przez uczniów; bardzo dobry sposób przy po - 
mnienia Rtanowią cztery, w odstępach mniej 
więcej co 40 stronnic umieszczone t. zw. Reca- 
pitulałion wszystkich trudniejszych do spamię- 
tania wyrazów, wyjętych tak z opowiadań 
historycznych, jak i z różnych opisów życia 
powszedniego (młocka zboża, budowa domów > 
polowanie i t. d.). 

Za bardzo praktyczne wreszcie uważamy po- 
danie na końcu książki całkowitych wzorów od- 
miany czasowników, posiłkowych, regularnych 
wszystkich 4-ch konjugacji, biernych, zaimko- 
wych i nieosobistych, czego dotąd w żadnym 
podręczniku do nauki języka francuskiego nie 
spotykaliśmy, co wszakże zapewnia wielkie uła- 
twienie uczniom przy odrabianiu zadań domo- 
wych tego rodzaju, jak odmiana na piśmie ja- 
kiegokolwiek czasownika. 

I. Stołągiewicz. 



Historja. 

Powstanie narodu polskiego 1830 — Ir. 

w świetle krytyki mocarstw europejskich. 
Z rękopisów przełożył na język pol-, 
ski \v 8-ka, str. 144. Kraków, 1905. 
Cena kop. 80. 

Broszura ze wszech miar ciekawa i interesu- 
jąca, jakkolwiek wcale dla nas nie wesoła ani 
pochlebna, owszem — bolesna bardzo, ale przez 
to właśnie ogromnie pouczająca. Rzuca wielki 
Bnop nowego światła na listopadowe powstanie, 
na militarną, a więc pierwszorzędną, choć nie 
jedyną stronę jego dziejów. Bolesna przez to, 
że wykazuje cały szereg ogromnych, nieraz aż 
dziwnych nawet błędów z naszej strony w cza- 
sie tej walki, błędów tym przykrzejszych, tym 
większych, że nie brakło ich wcale po stronie 
przeciwnej, rosyjskiej i to takich, które, wyzy- 



skane, znakomite mogłyby wojskom polskim od- 
dać usługi, wprost odwrócić rozwój wypadków. 
Ale gdy błędy po stronie rosyjskiej byłyiie- 
dnolite co do swego charakteru, t. j. dotyczmy 
tylko pewnych szczegółów w prowadzeniu woj- 
ny, w planie taktycznym, po naszej za to stro- 
nie było znacznie gorzej. Brakło wojskom pol- 
skim wodza naprawdę zdolnego, przedsiębior- 
czego i wszechstronnego, brakło przedewszyst- 
kim zgody między jenerałami, brakło jednolito- 
ści komendy, energji i szybkości w działaniu. 
Niezgoda i rozbieżność akcji poszczególnych 
oddziałów były najważniejszym powodem upa- 
dku powstania, znowu nie jedynym, ale pierw- 
szorzędnym. I tu leży wartość tej książki, gdy 
mówimy, że jest ona i pouczającą. Nie jest 
to wcale historja powstania, nawet wojennej 
ściśle, militarnej jego strony (jak np. dzieło je- 
nerała Puzyrewskiego) — pomijając już polity- 
czno- dyplomatyczne dzieje powstania. Jest to 
przede wszystkim zbiór materjałów, przyczynek 
źródłowy do militarnej strony tego dziejowego 
wypadku; - oczywiście nie wszystkich, drobnej 
bardzo tylko cząstki. I miałaby ta książka 
wielkie znaczenie naukowe, jako zbiór nowych 
aktów, ale niestety sam tłumacz odebrał jej 
tę wartość, obniżył ją do rzędu popularnych. 
Nie podał bowiem wcale skąd pochodzą tema- 
terjały, w jakim „mocarstwie" europejskim 
one powstały, kto, w jakim celu, dla kogo je 
pisał, gdzie ich oryginały się znajdują. Pomi- 
jam już bowiem ten wzgląd, że źródło ma war- 
tość naukową tylko w oryginale (co do języka), 
ale też w takim razie ścieśnia się koło użytku- 
jących, tłumaczowi zaś chodziło widocznie o 
szersze warstwy. Dalej, nie ma tu żadnego śladu, 
żadnej różnicy zaznaczonej przez tłumacza, czy 
te materjały są jednolite, co do swego pocho- 
dzenia,, czy jedną ręką przez jednego autora pi- 
sane, czy też przez różnych; czy są wyrazem opinji 
jednego, czy większej liczby państw na powstanie 
polskie. A są to wiadomości pierwszorzędnej 
wagi, bo mogą zmienić, pogłębić kąt widzenia, 
zapatrywania na nie krytyczno - naukowego. 
Jedno nam tylko tłumacz powiedział: Że ma- 
terjały te otrzymał od zmarłej już „osoby, zaj- 
mującej wyższe stanowisko rządowe". Ale, kto 
była ta osoba, skąd ona doszła do tych papie- 
rów? A te materjały rękopiśmienne są tego 
rodzaju, że zasługiwały na bliższe wyjaśnienia 
ich pochodzenia, było to pożądane nawet przy 



Jfc 3. 



95 



popularnej książce. Jak można wnioskować, 
nie są one jednolite, nie są wyrazem opinji je- 
dnego mocarstwa; dalej autorem musiał być 
ktoś z wojskowych lub ze sztuką wojenną do- 
brze obznajomiony, jak nie mniej znający do- 
brze przebieg powstania i teren walki. Ale 
kto to byl: Francuz, Anglik, Włoch czy kto 
inny jeszcze? Odznaczają się wielką bystrością 
te uwagi i co ważniejsza wielką bezstronnością, 
ich charakter jest taki, że zdaje się wykluczać 
rękę pruską, co jednak nie jest niemożebnym. 
Interesujące są zwłaszcza uwagi ogólne, t. zw. 
„końcowe". 

Chciał tłumacz tę książkę szerszym warstwom 
uprzystępnić, spopularyzować. Czy to osią- 
gnął? Moim zdaniem — nie zupełnie, bo ję- 
zyk, to jeszcze nie wystarczająca rzecz. Raz 
dla charakteru wydanych materjałów, zbyt fa- 
chowych i specjalnych, by dla każdego, zwła- 
szcza dla nieznającego się na taktyce wojennej, 
mogły być dostępne* Przez to także jest ksią- 
żka nużąca, jakby zniechęcająca dla przeciętne- 
go czytelnika, który szuka lekkiej, a nie po- 
ważnej lektury. Powtóre, że wymagają one 
stanowczo znajomości dziejów powstania li- 
stopadowego: z omawianej książki nie nauczy się 
ich czytelnik, rozszerzy tylko, pogłębi. Wre- 
szcie i przekład sam. Język jego jest jakiś 
pośpieszny, szorstki, a już w zupełności nie 
staranny, a przez to utrudnia lekturę ksią- 
żki w znacznym stopniu, odbiera jej ten urok, 
jaki mogłaby mieć przez swoją treść, zajmują- 
cą i pociągającą zawsze dla warstw szerszych. 

Jako dodatek dołączono także po polsku 
bardzo interesujący raport jen. Berga do Pa- 
skiewicza, dotyczący pertraktacji z Krukowie- 
ckim i Niemojew8kim, prezesem rządu o wa- 
runki kapitulacji Warszawy we wrześniu 1831 
roku — raport, który możnaby uważać za 
rodzaj streszczenia tej wyżej wspomnianej pou- 
czającej strony książki, jaką ona pośrednio w 
sobie zawiera. Jest to najlepszy pod względem 
stylistycznym przekład w książce i jedyny akt, 
o którego pochodzeniu podano bliższą wiado- 
mość. 

Dr, Marjan Goyski. 

Rembowski Aleksander. Spadek piśmien- 
niczy po generale Maurycym hr. Hauke. 
Z rękopisu wydał i przedmową poprze- 
dził... z 6 rycinami. 8-ka, str. LXI, 420 
z 2 portretami i kilkoma planami. War- 



szawa, 1905. Nakładem księgarni E. 
Wendd i Sp. Cena rb. 2,70. 

Hauke, jako minister wojny, zdawało się, że 
był figurą bladą, bo wobec naczelnego wodza 
stał w cieniu. Tymczasem jego rozporządzenia 
ministerjalne, o których wydawca w przedmo- 
wie wspomina, znamionują charakter prawy, 
wysoką ofiarność i szczerą miłość przybranej 
ojczyzny. A jednak, gdy zabity został w pierw- 
szą noc rewolucji listopadowej, nawet przypad- 
kowo, bo kule, przeznaczone dla pułkownika 
Maciszewskiego, jego dosięgły i powaliły, — 
nikt z piszących dotychczas o rewolucji, nie 
wziął w obronę Haukego, jak brano innych, 
którzy zginęli wskutek podobieństwa nazwisk. 
Widoczna, że Hauke miał złą notę u rewolu- 
cjonistów. Tak było rzeczywiście. Hauke, ja- 
ko prezes komisji śledczej, nie zaskarbił sobie 
bynajmniej przychylności tych, których inda- 
gował, a których był legjon. Wydawca wspo- 
mina wprawdzie (str. XLVI) o udziale Hau- 
kego i Rautenstraucha w Sądzie sejmowym, 
lecz sądzę, że nie ten udział był jedynym po- 
wodem niechęci do niego. Wiadomo, że tylko 
Wincenty Krasiński najgorzej wyszedł z tego 
sądu, wskutek sprzecznego poglądu z poglądem 
ogółu; o Haukem natomiast ani wzmianki nie 
spotykamy; nie spotykamy również wzmianki 
wydawcy książki niniejsze] o tym, że w r. 
1822 powstała w Warszawie komisja śledcza, 
że prezesem jej był Hauke, że Hauke, a zape- 
wne i inni członkowie komisji, zapoznawali 
artykuł 18 konstytucji, — i dlatego mogliśmy 
cytować reskrypty W. Księcia do prezesa Ra- 
dy Administracyjnej, aby więzionych przeszło 
14 miesięcy, a uwolnionych dla braku winy, 
oddać pod nadzór policji i przestrzec, że będą 
kryminalnie odpowiadali, jeżeli z czasem okaże 
się, że winę swą utaili. Otóż przewodnictwo w 
takiej komisji i lekceważenie konstytucji mu- 
siało źle usposobić społeczeństwo do jenerała, 
który dawniej, kiedyś, miał inne zadania i z 
chlubą je wypełniał. 

Ogłaszając spadek piśmienniczy po Haukem, 
poprzedził go wydawca przedmową, w której 
przedstawił życie autora i okoliczności towa- 
rzyszące czynnościom urzędowym, co w zupeł- 
ności rehabilituje pamięć dobrze zasłużonego 
przybranej ojczyźnie obywatela. 

Zastrzega się wprawdzie wydawca, że niema 
zamiaru pisania apologji, bo dowody stanowczo 



96 



Jfi 3. 



przemawiające na korzyść Haukego, a przekony- 
wające tych, którzy wątpią i nie wierzą, spoczy- 
wają w archiwach krajowych, a w części może i 
zagranicznych. Nim nastąpi ta chwila, gdy owej 
„sprawiedliwości dziejowej" stanie się zadość — 
zamierzył sobie wydawca, dla przekonania 
czytelnika, zebrać dowody świadczące w o od- 
wadze, prawości, ofiarności i zasłudze męża" 
tej miary, jakim z dotychczasowych poszukiwań 
wydawcy okazuje się Maurycy Hauke. Takim 
sposobem powstała biografja zamieszczona na 
czele wydawnictwa. 

Kto zna i ceni wysokie zasługi p. Rembo- 
wskiego, jako wydawcy tylu już prac nauko- 
wych, ten ani chwili wątpić nie będzie, że owe 
rękopisy nie mogły dostać się w lepsze ręce. 
Sumienny aż do pedantyzmu historyk-wydaw- 
ca nie tylko starannie i naukowo dokonywa za- 
mierzonego przedsięwzięcia, ale, co najwięcej 
czyni te wydawnictwa poczytnemi, to oświe- 
tlenie należyte — czyniąc przez to rzecz samą 
bardziej przystępną i pouczającą dla przecięt- 
nego czytelnika. 

Spadek piśmienniczy składa się z następują- 
cych prac, własnoręcznie przez Haukego spi- 
sanych, a zalegających dotąd w rękopisie i, 
oprócz pułkownika Paszkowskiego, nikomu nie- 
znanych. 

„Księga minut, obejmująca rozkazy, kores- 
pondencje, rozporządzenia i ogłoszenia z roku 
1807 (maj, czerwiec, lipiec)* (str. 1—166). 

W tej księdze przedstawiono działalność dy- 
wizji Dąbrowskiego, której naczelnikiem szta- 
bu był Hauke, w r. 1807 — a zatym oblęże- 
nie Gdańska i bitwa pod Friedlandem. Księga 
minut nie jest kompletną — zaginęły, zapewne 
na zawsze, papiery z lutego, marca i kwie- 
tnia. 

„Dziennik oblężenia Zamościa z r. 1813" 
(str 167 — 420), rozpada się na kilka ustępów, 
a mianowicie: „Dziennik" (167—291); „Rozka- 
zy niektóre wydane przez jenerała dywizji 
Hauke naczelnego wodza twierdzy Zamościa w 
czasie blokady i oblężenia 'tejże twierdzy w r. 
1813" (str. 293—353); „Protokół rady obroń- 
czej twierdzy Zamościa w r. 1813* (str. 355 — 
375); „Correspondence de m-r le gćneral de 
division Maurice de Hauke... avec m-r le lieu- 
tenant-general von Rath... en 1813* (str. 379— 
420). 

Wydawca zapewnia, że „Księga minut" i 



„Dziennik oblężenia" mało mają pierwiastków 
zdolnych zainteresować obszerniejsze koło czy- 
telników; na to zgoda zupełna. Lecz, jakkol- 
wiek podają one wspomnienia z życia wyłącz- 
nie wojskowego i po za jego obręb nie wy- 
chodzą, a zatym nie mają ani tych zalet i tych 
wad, jakie są właściwe pamiętnikom, pisanym . 
z większym lub mniejszym talentem, jednak, od. 
znaczając się wzorową dokładnością, stanowią 
materjał pierwszorzędnej wartości dla piszące- 
go dzieje z lat 1807 i 1813. 

„Dziennik oblężenia Zamościa" „jest jedy- 
nym dokumentem swego rodzaju w literaturze 
naszej wojskowej. Posiadamy bowiem djarjusze 
czy dzienniki oblężeń, ale w tych wypadkach 
były wojska polskie oblegającymi". „Kores- 
pondencja Haukego z jenerałem Rathem, jest i 
i pozostanie pięknym świadectwem prawego 
charakteru komendanta twierdzy. Na pogróżki 
odbierane z przeciwnego obozu, Hauke z zi- 
mną krwią odpisuje, że mury Zamościa, to nie 
mury Jerycho i od grzmiących czy trąbiących 
pogróżek się nie rozpadną". Tylko głodem 
zmuszony oddał Hauke twierdzę wojsku rosyj- 
skiemu. Wydawca dołączył dwa portrety Hau- 
kego: jeden przedstawia porucznika artylerji w 
legji włoskiej; drugi ministra wojny. Ciekawą 
jest tablica monet bitych przez Haukego w 
Zamościu podczas oblężenia. Inne ryciny 
przedstawiają plan Zamościa z XVI, fortyfika- 
cje z XIX i widoki miasta z XVII wieku. 
Dołączono także facsimile z autografu Hau- 
kego. 

Józef Bieliński, 

Rembowski Aleksander. Z życia konstytu- 
cyjnego w Księstwie Warszawskiem. Stu- 
dyum historyczno • polityczne. Warsza- 
wa, 1906. 8-ka, str. 258. Nakł. Jana Fi- 
szera. Cena rb. 1.50. 

Ciekawa i pouczająca książka od pierwszej, 
do ostatniej karty. Składa się z trzech ustę- 
pów: „Księstwo Warszawskie" (str. 1 — 30); 
„Statut konstytucyjny Księstwa" (str. 31 — 
209); „Konfederacja gieneralna Królestwa Pol- 
skiego i pospolite ruszenie" (str. 210 — 258). 
Praca wysoce aktualna ze względu na obecny 
stan polityczny kraju i wyraźnie zaznaczone jest 
dążenie dzisiejszych mieszkańców byłego księ- 
stwa Warszawskiego do autonomicznych rzą- 
dów z sejmem w Warszawie. 

Nierozwikłaną było zagadką dla polityka 



.Ni 3. 



97 



historyka i zwykłego śmiertelnika, dlaczego 
Napoleon, ów mistrz strategji, urządzając pla- 
cówkę nad Wisłą, nie zapobiegł temu, aby zni- 
szczyć te żelazne kleszcze, które ją ze wszystkich 
stron cisnęły; a kleszczami tern i były pań- 
stwa i rządy wrogie Napoleonowi i narodowi, 
któremu zabroniono nazywać się Polakami, 
tylko mieszkańcami Księstwa Warszawskie- 
go. 

A zapobiec mógł łatwo, mając w swym roz- 
porządzeniu dawniejszą naturalną granicę Rze- 
czypospolitej — Bałtyk z Gdańskiem na czele. 
Wikła się sprawa jeszcze i przez to, że nawet 
Obwód Białostocki odrywa od Księstwa i o- 
fiarowuje go Rosji. Dla czego tak zrobił, mo- 
gąc zrobić inaczej?! Rozwikłaniem tej zagadki 
zajął się autor. Rozpatrzywszy się w bogatej 
literaturze współczesnej, późniejszej i doby dzi- 
siejszej i zastanawiając się nad owym polity- 
cznym konceptem" Napoleona, najchętniej zwra- 
ca się autor do Kołłątaja, który w znanym 
dziele: „Uwagi nad teraźniejszem położeniem 
tej części ziemi polskiej którą... zaczęto zwać 
Księstwem Warszaw skiem" ogłoszonym w roku 
1808 nie w Lipsku, jak na tytule wyrażono, 
lecz w Warszawie u Dobrowolskiego, ze zna- 
czącym motto: Nil desperandum, najbliższym 
był prawdy, utrzymując: Księstwo Warszaw- 
skie v jest to kraj mało bardzo znaczący, tak 
przez swą niedołężność, jak tym bardziej przez 
swe gieograficzne położenie. Księstwo to od- 
dzielone od Saksonji, otoczone jest naokoło 
tymi samymi mocarstwami, które całą Polskę 
zniszczyć potrafiły. Gdy znowu spoglądać nam 
wypada, jako na dzieło Napoleona, zostające 
pod opieką swego twórcy, ujrzymy go tyle 
mocnem i potężnem, ile jest mocna cala Fran- 
cja uważana ze wszystkiemi sprzymierzeńcami'* 
(str. 21); czyli gdy Francja się zachwieje, to i 
Księstwa nie stanie — a to niestety sprawdzi- 
ło się w zupełności. Lecz Kołłątaj pociesza się, 
żo Księstwo „należy do nowej polityki wido- 
ków*, że „drobne to niemowlę w polityce jest 
też niewątpliwie pierwszym rysem wielkich no- 
wego prawodawcy widoków, które na północy 
wykonać przedsięwziął, a które jednym tylko 
naznaczył punktem 4 (str. 21). „A jeżeli widzi- 
my, że ona (Polska) w takiej rozległości ostać 
się nie może, czemuż raczej obiecywać sobie 
nie mamy, że mądrość jego (Napoleona), bar- 
dziej to jeszcze pojmując, przy zręcznych spo- 



sobnościach skutecznie losom naszym zaradzi* 
(str. 22). Wiemy z dziejów i znajdujemy po- 
twierdzenie w omawianej obecnie pracy, że na 
„zręcznych sposobnościach" nie zbywało, ale 
na dobrych chęciach Napoleona. Jak w roku 
1807 napraszał się Rosji z Białostokiem, a 
Gdańska nie przyłączył do Księstwa, tak w r. 
1809 zdobyczami wojaka polskiego podzielił się 
z Rosją. 

Nietylko Polacy łudzili się co do przyszło- 
ści. Autor cytuje z pamiętników ministra sas- 
kiego ustępy, świadczące o tym, że w utworze- 
niu Księstwa Warszawskiego i połączeniu go 
z Saksonją, — widziano przedświt wyswobo- 
dzenia Niemiec z jarzma francuskiego (str. 29), 
Sam zaś napoleon w listach poufnych i kore- 
spondencji dyplomatycznej nigdy nigdzie nie 
wyraził się stanowczo, jakie miał rzeczywiście 
widoki, tworząc Księstwo Warszawskie. 

Wielkiej doniosłości naukowej jest ustęp 
drugi jx)święcony Ustawie konstytucyjnej. O 
powstaniu tej Ustawy wspomina Koźmian, że 
spisał ją Stanisław Potocki „na kolanie" pod 
dyktandem Napoleona. Wybicki zaś pisze, że 
jako członek komisji rządzącej był świadkiem, 
gdy Napoleon chodząc po sali, dyktował ustawę 
Maretowi, co trwało prawie godzinę. Autor, 
który na takich sprawach zna się bardzo do- 
brze, rozpatrzywszy się w literaturze swojskiej 
i cudzoziemskiej co do tej konstytucji, tak 
pisze: „rozpatrzywszy się w owych 89 krótkich 
artykułach statutu, niemożliwym jest przypu- 
szczenie, ażeby powyższe dzieło prawodawcze 
było owocem przypadkowego skupienia rozpro- 
szonych myśli, choćby najgienjalszego człowie- 
ka. Jako prawodawcza robota, statut z roku 
1807 zdradza niewątpliwe wysokie przymioty... 
systematyczny ład panujący w statucie, naka- 
zywał domyślać się, że powyższe dzieło prawo- 
dawcze obmyślanym zostało uprzednio, a opra- 
cowanym przez męża stanu niezaprzeczonej 
zdolności i doświadczenia. Scena opisana przez 
Wybickiego mogła z tym wszystkim mieć miej- 
sce. Wiadomo, że Napoleon lubił wystąpienia 
imponujące, które uwydatniały w olśniewający 
sposób jego gienjusz wojenny, dyplomatyczny 
i prawodawczy" (str. 42). Słowem, autor jest 
skłonny do przypuszczeń, że konstytucja uło- 
żona poprzednio „przez męża stanu niezaprze- 
czonej zdolności" podyktowaną została przez 



98 



M 3 



Napoleona wobec członków Komisji rządzącej 
dla większego efektu. 

Analizując szczegółowo ów statut, dłużej za- 
trzymuje się autor na owym strasznym arty- 
kule IV, znoszącym niewolę ludu rolnego. 
Uwzględnia krytyk zapatrywania się autorów 
cudzoziemskich i swojskich na Ustawę konsty- 
tucyjną w całości, i w szczegółach odnośnie 
owego artykułu IV. Wszystkich prawie pi- 
szących po polsku w tej materji, poczynając 
od Kołłątaja, Woronicza, a kończąc na pra- 
cach dzisiejszej doby: Skarbka, Lubomirskie- 
go, Kalinki, Rembowskiego i Grabskiego — 
powołał autor i poddał analizie; nie uwzględnił 
tylko odnośnych prac Lelewela, a przede- 
wszystkim: „Trzy konstytucje polskie- z r. 1791, 
1807 i 1815 porównał i różnicę ich rozwa- 

Ostatnią część te] znakomitej pracy poświę- 
cił autor rozbiorowi „K^ufederacji gieneralnej 
Królestwa Polskiego i pospolitego ruszenia . 
Po opowieści o zawiązaniu się konfederacji, 
o przystępowaniu do niej różnych prowincji, o 
proklamowaniu Królestwa Polskiego, o przy- 
jęciu deputacji przez Napoleona w Wilnie — 
dowiaduje się czytelnik, że główną sprężyną 
kierującą sejmem roku 1812 był Pradt, trzy- 
mający się instrukcji ułożonej przez ks. Bas- 
eano, a cała ta sprawa została zainicjowana 
przez Napoleona. .Ręka ambasadora powin- 
na kierować działalnością (przeciwko Ro- 
sji, oszczędzając Austrję i Prusy), ale w ten 
sposób, ażeby jej dostrzec nie było można" 
(str. 250). 

I owe pospolite ruszenie było także dziełem 
ks. Bassano, a że się nie udało, to już o to 
nikogo winić nie można. Zdolni do noszenia 
broni byli po za krajem, a w domu pozostali 
się niedołęgi i starcy — któż miał więc wyru- 
szyć w pole?! 

Znający dokładnie dzieje Księstwa War- 
szawskiego przeczytają dzieło niniejsze z wiel- 
ką przyjemnością; odświeżą sobie w pamięci 
ważne szczegóły, zapoznają się ze sprawami 
zakulisowemi, ujawnionemi względnie niedawno 
przez ogłoszenie pamiętników i pism dyploma* 
tycznych. Mało świadomi w pracy p. Rem- 
bowskiego znajdą bardzo pożyteczną i poucza- 
jącą książkę, dowiedzą się przedewszystkim, 



że należy mieć ciągle na pamięci owo wyraże- 
nie Kołłątaja w r. 1808: Nil desperanduml 

Józef Bieliński. 

Historja i teorja literatury. 

Arcydzieła poezji polskiej. Balladyna Ju- 
Ijusza Słowackiego, objaśnieniami opa- 
trzył H. Galie, lb-ka, str. 158 („Książki 
dla wszystkich" Nr. 238). Nakładem M. 
Arcta. Warszawa, 1905. Cena kop. 25. 

Jak „Grażynę** Mickiewicza (ob. „Książka", 
1905, nr. 3\ tak i „Balladynę" Słowackiego 
opracował p. Galie wzorowo, wyjaśnił gienezę 
utworu, scharakteryzował główne jego pier- 
wiastki (motywy balladowe i szekspirowskie, 
uśmiech ar jos tyczny), bardzo słusznie kładąc 
nacisk na romantyczny par excellence jego 
charakter i odrzucając wszelkie próby allego- 
rycznego objaśnienia „Balladyny", która, jak 
słusznie powiada, „nie jest allegorją ani fi lożo - 
ficzno-życiową, ani historyczną", ale najczyst- 
szą i przez to tak prześliczną sztuką. Jedy- 
nym zarzutem, jakiby można uczynić p. Galle- 
mu, jest to, że nie wyjaśnił znaczenia epilogu 
(Wawel=Lelewel) i nie podkreślił widocznej 
alluzji Słowackiego do balladomanji (ob. Ne- 
hring, Studja literackie, 339). Pozatym ksią- 
żeczka może służyć za wzór, jak należy popu- 
laryzować wyniki badań krytycznych nad u- 
t worami poezji, wykład bowiem p. G. odzna- 
cza się gruntownością i zarazem przystępno- 
ścią. W literaturze przedmiotu brak ciekawe- 
go studjum Norwida p. t. „O Juljuszu Sło- 
wackim w sześciu publicznych posiedzeniach z 
dodatkiem rozbioru Balladyny" (Paryż, 1861). 
Książka Z. Strzetelskiej („Znaczenie Ballady- 
ny", Lwów, 1902), jako stek bredni, została 
pominięta słusznie. 

Ign. Chrzanowski. 

Chrzanowski Ign. Bielski Marcin. Stu- 
djum literackie. Warszawa, 1906. 4-ka, 
str. 280. Skład główny w księgarni E. 
Wendego i Sp. Cena rb. 2.50. 

Dzieło, którego pierwsze cztery rozdziały za- 
mieściła Księga „Z wieku M. Reja" (patrz 
Książka 1906, str. 5), wyszło teraz w całości, 
pomnożone o rozdziały 5—9, traktujące o Ko- 
medy i Bielskiego, o jego Satyrach, Sprawie 
Rycerskiej, o człowieku i pisarzu, o sądach 
o m'm spółczesnych i potomnych. Rzecz oko- 



Jft 3. 



99 



licznościowa urosła w zakończoną monografię, 
jakich niewiele literatura nasza posiada. Obej- 
muje bowiem nietylko całą działalność pisarza, 
lecz każde z jego dzieł czy dziełek łączy z wzo- 
rami, z tłem społecznym, literackim i obycza- 
jowym, daje histnrję całej gałęzi, rozwój jej 
zagi»an ; cą i wyznacza trafnie miejsce, jakie 
Bielskiemu w niej wypadło. Drugą zasługą 
to obszerne charakteryzowanie pisarza i dzieł, 
nie mogących dziś w całości liczyć na czytel- 
ników, wypisywaniem najciekawszych, najbar- 
dziej oryginalnych ustępów; otrzymujemy niby 
wyciąg czy streszczenie całego Bielskiego; mo- 
żemy studjum autora odłożyć z przekona- 
niem, że nic ciekawego nie uszło jego i naszej 
uwagi. Nakoniec wnika autor w najgłębsze 
tajniki myśli Bielskiego; nie poprzestaje na 
wykazaniu źródeł i pożyczek, lecz dociera do 
intencji jego; nie poprzestaje na porównaniu 
Bielskiego z Eoterdamczykiem czy Wegecju- 
szem, lecz wyłuszcza z obslonek humanistycz- 
nych i obcych dążność poprawiacza obyczajów: 
bo moralizatorstwo średniowieczne i humani- 
styczne, pedagogja dla dorosłych, główną treść 
pracy Bielskiego stanowi: urządzić tak pisma 
świeckie, żeby z świętymi zawodniczyły, oto 
było jego marzenie; nie darmo też w Komedję 
własną całe ustępy z ksiąg biblijnych (Przy- 
powieści) wstawiał. Wobec tej chęci wyczer- 
pania zawartości „Bielskiego", studjum tego 
wcale nie nazwiemy zbyt obszernym; i owszem, 
tu i owdzie pragnęlibyśmy raczej jego rozsze- 
rzenia, np. wniknięcia i w stronę językową; 
i tu bowiem stoi Bielski na przełomie dwa e- 
pok; szczegóły przy satyrach, wobec niedosta- 
tecznego wykładu Wisłockiego, zasługiwałyby 
również na nieco szersze traktowanie. Szero- 
kie oczytanie autora, porównywanie Bielskiego 
ze spółczesnemi, nietylko pisarzami, lecz np. 
z mówcami pejmowemi, nadzwyczaj wy- 
jaśnia stanowisko sieradzkiego szlachetki, 
wnikającego z dworku swego rozumnie a głę- 
boko w braki rzeczypospolitej szlacheckiej. Do- 
czekał się nareszcie Bielski oceny życzliwej, 
sumiennej, wszechstronnej, chroniącej się od 
wszelkiej przesady. A. Bruckner, 

Dębicki. Ludwik. Portrety i sylwetki z 
dziewiętnastego stulecia. Z illustracyami. 
Serja i, Spółka Wydawnicza Polska w 
trakowie, 1905. 8-ka, str. 492. Cena 
tor. 7. 



Znany publicysta, współpracownik „Czasu* 
i „Przeglądu polskiego", związany stosunkami 
rodzinnemi, towarzyskiemi, wspólnością prze- 
konań i całą swą działalnością z wybitniejsze- 
mi postaciami obozu zachowawczego krako- 
wskiego, pozbierał w ostatnich latach swe da- 
wniejsze zarysy i wspomnienia, poświęcone 
schodzącym ze świata przedstawicielom idei i 
dążeń, wspólnych lub bliskich zasadom obozu, 
którego był rzecznikiem literackim, i ogłasza 
kolejno coraz nowe serje. 

Szereg ich rozpoczyna zbiór: n Z dawnych 
wspomnień 1846 — 1848" (Kraków 1893); po- 
czym ukazały się: „Z teki dziennikarskiej " 
(dwie serje), z kolei wyszły „Trzy pokolenia w 
Krakowie* (1896), n Z historji XIX wieku* 
(1903), wreszcie niniejsze „Portrety*. W ze- 
stawieniu ogólnym zbiory te tworzą jak gdyby 
„Pamiętniki moich czasów", w których autor, 
zaznaczając z lekka swój stosunek osobisty do 
wprowadzanych postaci, im głównie poświęca 
swą opowieść. 

Zetknąwszy się w czasie swych studjów uni- 
wersyteckich (1861—1863) z weteranami wojen 
napoleońskich i kampanji r. 1831, zaznajamia 
nas w pierwszym rozdziale „Portretów" z gro- 
nem tych starców (mieszkających wtedy w 
Krakowie), śród których wyróżniali się gienerał 
Józef Załuski i pułkownik Marcin Tarnowski, 
jeszcze żołnierz z czasów Kościuszki, później 
napoleoński, dekabrysta, sybirak. Obok nich 
grupa młodych krakowian, rycerzy z r. 1863, 
poległych w pierwszych bojach powstania: Ju- 
ljusz Tarnowski, Władysław Jabłonowski, Ma- 
szyński. Dalsze rozdziały książki mieszczą 
wspomnienia obszerne, poświęcone takim wybi- 
tnym postaciom jak: Walery Wielogłowski, bi- 
skup Łętowski, Roman i Władysław Sangu- 
szkowie, Leon Rzewuski, ks. Ożarowski Zy- 
gmunt Helcel, Jerzy Lubomirski, Adam Poto- 
cki i Andrzej Zamoyski. Nie są to portrety 
ani właściwe biografje, ale pamiętnikowego pokro- 
ju i tonu opowieści, przeplatane anegdotami 
i wywodami publicystycznego charakteru. 

Węzły znajomości i sympatji, wspólności 
lub pokrewieństwa przekonań, łączące autora 
z przedstawionemi tu postaciami dodają wspo- 
mnieniom tym ciepła, żywości, interesu, ale je- 
dnocześnie budzić mogą pewną nieufność co do 
bezstronności wizerunków, zacierających cie- 
mniejsze strony życia i charakterów, ukazują- 



100 



Ab 3. 



cych w jednakowym oświetleniu i pod jednym 
sztandarem ludzi, którzy różnili się dość znacznie 
przekonaniami i drogami postępowania. Gdy- 
by autor na tym sztandarze zachował tylko 
godło narodowe, a pominął hasła i cele stron- 
nicze, książka jego, tak bogata w ciekawe szcze- 
góły, przesuwająca przed oczyma naszemi tyle 
niepospolitych postaci niedawnej przeszłości, 
wywierałaby o wiele większy wpływ i budziłaby 
dla tych postaci więcej sympatji i szacunku. 
Z tym wszystkim śród zamętu, wywołanego 
przez burzę, wstrząsającą podstawami bytu na- 
szego społeczeństwa, zarysy te mogą stanowić 
pożądaną i pouczającą lekturę dla szerszych 
kół czytelników. Przypomną one podobne, 
tylko mniej pilne i rozlegle, mniej skompliko- 
wane burze z lat 1846, 48, 63 i pouczą o stale 
powtarzającym się przeciwieństwie walczących 
z sobą propagatorów postępu drogą przewro- 
tu rewolucyjnego i głosicieli idei powolniejszej, 
pokojowej e%olucji pracy organicznej; pozwoli 
ocenić zasługi tych, których w momentach 
wrzenia umysłów uważano za wsteczników, od- 
stępców sprawy narodowej, pomimo iż uczu- 
ciami i ofiarnością nie ustępowali przeciwnikom, 
a często górowali nad niemi dojrzałością umy- 
słową i równowagą moralną. Poznanie i głęb- 
sze zrozumienie przeszłości, zwłaszcza ostatnie- 
go stulecia porozbiorowego, pozwoli nam le- 
piej orjentować się w chaosie chwili obecnej i 
zdawać sobie sprawę z przemijającej szybko 
wartości wielu haseł i środków, jakiemi się po- 
sługują w dążeniach rywalizujące i ścierające 
się z sobą obozy; pouczy o konieczności 
walki dla osiągnięcia postępu, ale też o trwałej 
wartości poniewieranych przez strony wal- 
czące o prawa i o niezbędności poszanowania 
przekonań przeciwnych naszym i posługiwania 
się bronią, zostającą w harmonji z idealnemi 
i morał nem i celami stronnictw walczących. 

Br, Chlebowski. 

Henryk Ibsen. Wykłady W. Feldmana 
wygłoszone na kursach wakacyjnych w Za- 
kopanem w lecie t905 r. Warszawa 1906 r. 
8-ka, str. 216. Nakładem księgarni E. 
Wende i Sp. Cena rb. 1.80. 

Oddawna zachwycamy się twórczością Ibse- 
na, oddawna tłumaczymy jego dramaty i pi- 
szemy o nich, mimo to jednak nie zdobyliśmy 
się dotychczas na pracę oryginalną o nim, 
któraby odpowiadała— już nietylko naszym en- 



tuzjazmom, lecz i niezaprzeczonemu znaczeniu 
pisarza skandynawskiego w literaturze wszech- 
światowej. Długi czas poprzestawaliśmy na 
paru tłumaczonych studjach o Ibsenie, i to 
niezbyt zadawalających, jak np. J. Brandesa, 
oraz na recenzjach teatralnych. 

Lukę w naszym piśmiennictwie o Ibsenie 
zapełnia poniekąd praca p. W. Feldmana, 
rzecz ułożona w prawdzie z wykładów przezna- 
czonych dla wszelkiego rodzaju „taterników" 
i „taterniczek*, dających sobie rendez-vous 
w Zakopanem, posiadająca jednak wszelkie 
zalety studjum dobrze obmyślanego, rozwinię- 
tego z powagą i oddaniem się tematowi. 

Pomijając szczegóły drugorzędne, mówi prze- 
dewszystkem autor o dziele samym Ibsena 
w związku z jego indywidualnością twórczą, 
bada rozmaite epoki jej rozwoju, analizuje utwory 
im odpowiadające. Wyróżnia autor trzy epo- 
ki rozwoju w życiu twórczym Ibsena. W pierw- 
szej—przesuwają się przed nami postacie z epok 
zamierzchłych, lub nieokreślonych (jak Brand 
i Peer Gyntnp.), wyolbrzyraiałe, przemawiają- 
ce głosem namiętności potężnych, gi es ta mi czy- 
nów ogromnych — nie na miarę dzisiejszą. 
W drugiej występują postacie całkiem nowo- 
czesne, pozbawione proporcji nadnaturalnych 
i dusz zagadkowych. W trzeciej mamy ludzi 
również dzisiejszych, odartych z aureoli ro- 
mantycznej, a jednak ukazują się nam oni • 
w mgłach niezwykłych, gubią się w perspek- 
tywach nieskończonych. 

Są to wszystko emanacje tych światów od- 
rębnych, w jakich wyobraźnia i duch twórcy 
kolejno przebywały. Odmienność wszakże tych 
światów polega głównie na cechach zewnętrz- 
nych, w każdy bowiem wnosi Ibsen swoją 
troskę dominującą, naczelne zagadnienie życia 
swego, które zarazem jest osią główną całej 
jego twórczości. Zagadnieniem owym jest spra- 
wa prawdy w naszym istnieniu, sprawa stosun- 
ku człowieka do siebie samego, świadomości 
do przeznaczenia, życia do duszy. Jest to 
jedyny problemat, właściwie, który go wciąż 
porusza, jego stawianie i rozstrzyganie stanowi 
jądro dramatów Ibsena. 

Problemat ów niezawsze wszakże jednakowo 
przez niego bywa rozstrzygany. Wiarę swoją 
w absolut prawdy, w to, że człowiek tylko 
w prawdzie może żyć, tylko na niej opierać 
swój stosunek do świata, do ludzi i siebie sa- 



J6 3. 



101 



mego, wyraża z początku Ib9en pozytywnie. 
Następnie wypowiada ją w postaci negatywnej, 
walcząc namiętnie z kłamstwem; w walce tej 
traci równowagę, dochodzi do ascetyzmu i na oł- 
tarzu prawdy składa ofiarę z życia samego, 
z tego, co jest jego pięknem, rozkoszą, szczę- 
ściem. W końcu, na schyłku 9wej pracy twór- 
czej, dokonywa tragicznego odwrotu z poprzed- 
niego stanowiska, oblegają go wątpliwości wszel- 
kie co do wartości pobudek walczenia z fał- 
szem, co do istoty prawdy samej oraz ofiary 
z najcenniejszych darów życia, zrobionej gwoli 
ideałowi. 

Jak to wszystko objawiło się w poszczegól- 
nych utworach Ibsena, w pewnych grupach 
jego dramatów, rozwija p. Feldman, z dużą 
przenikliwością i niemałym polotem myśli, 
w czterech rozdziałach książki swojej. 

(„ Dramaty z przeszłości narodowej." „Dra- 
maty filozoficzne." Dramaty na tle społecznym". 
„Dramat idealny.*) 

W szczegóły analizy autora— o co nieraz 
można się z nim spierać, nie mogę tu wcho- 
dzić. Najważniejszym jest to, że w ogólnych 
wywodach swoich autor nie chybia, że z zasad- 
niczemi poglądami jeeo na to, czym jest Ibsen 
i dzieło jego, można być w zgodzie. W książ- 
ce p. Feldmana znajdzie czytelnik prawdziwie 
umotywowaną, gdyż zarówno rozumow,ą jak 
i uczuciową, odpowiedź na pytania powyższe. 

Wl. Jabłonowski. 

Jankowski Czesław. Na marginesie litera- 
tury. 8-ka, str. 483 i XII. Szkice i wraże- 
nia. Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. 
Cena rb. 1.50. 

Tytuł, jaki nadal p. Jankowski zbiorowi róż- 
norodnych swych prac i poezji, pomieszczonych 
w pismach codziennych i tygodniowych (w 
„Kraju* głównie), świadczy, iż sam autor ma 
pewne wątpliwości co do trwalszego znaczenia 
tych drobiazgów. Mimo to miłość ojcowska nie 
pozwoliła mu ich poświęcić zatracie, na jaką 
skazana jest zawartość literacka większej części 
czasopism. Czy jednak wydanie książkowe bę- 
dzie deską ratunkową dla tych chwilową po- 
trzebą wywołanych utworów, o tym można- 
by powątpiewać. Że bibljograf wciągnie no- 
wy tytuł do spisu druków z r. 1906, a biblio- 
tekarz wstawi nową kartkę do katalogu, to 
większości pomieszczonych w zbiorze powyż- 
fi sym zarysów, pogadanek feljetonowych, poezji 



ulotnych, nie przedłuży ich motylego żywota. 
W pierwszym jedynie dziale zbioru tego spoty- 
kamy kilka opracowań, mogących zaintereso- 
wać późniejszych czytelników czy szperaczy. 
Do rzędu tych prac należy przedewszystkim 
„Sylwetka poetki z XVIII wieku", podająca 
różne dane bjograf iczne i ocenę utworów autor- 
ki, zapomnianej zupełnie przez historyków lite- 
teratury: Konstancji z Ryków Benisławskiej. 
Wymieniając tych, co poprzedzili w przypo- 
mnieniu społeczeństwu działalności autorki, 
opuścił p. Jankowski najpoważniejszego z ba- 
daczów, a mianowicie A. G. Bema, który około 
lat 10 temu podał w „Tygodniku ilustrowa- 
nym* 4 obszerniejszą wiadomość, rozbiór poezji 
Benisławskiei, wydanych r. 1776 w Wilnie 
i stanowiących dziś wielką rzadkość. Również 
przydać się mogą, jako świadectwa, szczegóły 
wydobyte przez p. J. ze zbioru listów OdyńcR, 
pisywanych do ojca i brata w latach od 18^6 
do 1832. Listy te, wraz z papierami, stanowią- 
cemi archiwum rodzinne, przechowywane w 
Giejsztunach, dostały się po sprzedaży tego ma- 
jątku drobnym handlarzom w sąsiednich Hol- 
szanach i od nich przeszły w ręce p. J. Ponie- 
waż autor tych prac jest nietylko feljetonistą 
i twórcą ulotnych poezji, ale też i szperaczem, 
który z zebranych materjałów archiwalnych, 
odtworzył przeszłość rodów i dóbr szlacheckich 
z okolic Oszmiany w pięknej czterotomowej pra- 
cy p. t. „Powiat oszmiański" (1896 — 1900), prze- 
to i w tym zbiorze znajdziemy jeszcze tu i ow- 
dzie owoce upodobań do szperania w starych 
księgach i papierach lub wspomnieniach prze- 
szłości. .Przejrzał p. J. i streścił w wyciągach 
zbiór czasopisma tygodniowego politycznego, 
wydawanego w Wilnie od r. 1777 p. t. „Gazety 
wileńskie", dał też zarys stuletnich dziejów 
gimnazjum mitawskiego i związanej z nim ko- 
lonji polskiej w tym mieście, złożonej z rodzin, 
osiadających tu na czas dłuższy dla wychowa- 
nia synów. Wreszcie poświęcił obszerniejsze 
zarysy wspomnieniom o Kenigu i Włodzimierzu 

Zagórskim. 

B. Chlebowski. 

Okoń Eugeniusz. Miłość ojczyzny w po- 
ezji Adama Mickiewicza. 8-ka. str. 30, 
Przemyśl, 1905. 

Jest to odczyt popularny, wygłoszony dnia 
1 marca 1905 r. na wieczorku Mickiewiczo- 
wskim w Przemyślu, nie zawierający wpraw- 



102 



tt 3. 



dzie nowych poglądów na patrjotyzm Mickiewi- 
cza, grzeszący tu i owdzie powtarzaniem 
jednych i tych samych myśli, ale sprawiający 
miłe wrażenie przez szczery zapał autora i je- 
go cześć dla poezji Mickiewicza. 

Ign, Chrzanowska 

Sten Jan. Szkice krytyczne. 8-ka, str. 
207. Lwów, 1906. NaKładem Księgarni 
Narodowej. Cena kop. 1.20. 

Wydany w r. 1900 p. t. „Kraków", zbiór 
utworów grona młodych pisarzów z Wyspiań- 
skim na czele, pracujących w grodzie podwa- 
welskim nad utorowaniem nowych dróg i stwo- 
rzeniem nowych form w literaturze, rozpoczy- 
nało słowo wstępne, tchnące gorącą miłością 
Krakowa, jego przyrody i pamiątek, a zarazem 
budzących się tu nowych prądów życia ducho- 
wego. Szersze koło czytelników tego zbioru, 
olśnionych potężnemi oktawami „Bolesława 
Śmiałego", nie zwracała uwagi na ten wstęp 
i umieszczony pod nim pseudonim (Sten), któ- 
rym osłonił się młody, uzdolniony przyrodnik, 
przybyły niedawno z Warszawy, by w praco- 
wniach wszechnicy krakowskiej oddać się ba- 
daniom w zakresie swej specyalności. Pod 
wpływem wspomnień i piękna, przemawiających 
tu na każdym miejscu do duszy wrażliwej, 
rozpołowił, a raczej zdwoił tu swą działalność 
i, nie porzucając pracy zawodowej, oddał się 
z zapałem poezji i krytyce literackiej. Współ- 
cześnie z poważnemi wynikami pracy nauko- 
wej ogłasza on zbiorek poezji (Lwów, 1899), 
prozą „Jeden miesiąc życia" (Kraków, 1900) 
i studja krytyczne: „Dusze współczesne" 
(Lwów, 1903) i „Pisarze polscy" (Lwów, 1903). 
Prace swe z tego zakresu ogłasza w „Kryty- 
ce" krakowskiej. Obecnie wydał nowy zbiór 
tych prac, skromny rozmiarami, ale bogaty 
w głębsze, świeże, treściwie, żywo, choć nie 
zawsze z należytą jasnością, wyrażone spostrze- 
żenia nad utworami całego szeregu najwybi- 
tniejszych współczesnych pisarzów. 

Mamy wprawdzie w naszej przeszłości po" 
dobne zespolenie działalności naukowej z rolą 
mentora i sędziego współczesnej literatury pięk- 
nej, w osobie Jana Śniadeckiego, z tą jednak 
różnicą, że znakomity matematyk postępowy, 
jako uczony, okazał się zacofanym konserwatystą 
w swych pojęciach o poezji, kiedy tymczasem 
Sten zajmuje wobec zjawisk literackich sta- 
nowisko filozofa-obserwatora, starającego się 



z równą bezstronnością zrozumieć istotę twór- 
czości pisarzów, przedstawiających różnorodne 
kierunki najnowszej literatury. 

Zdążając ze współczesną krytyką do niedo- 
ścignionego ideału obiektywności, usuwa so- 
bie z pod nóg wszelkie piedestały zasad, te- 
orji, przepisów, odrzuca wszelkie pozory oce- 
ny, stara się, aby płaszcz myśliciela-artysty, 
współczującego i współmyślącego, usiłujące- 
go przeniknąć dusze interesujących go twórców, 
nie przybrał w oczach czytelnika pozorów togi 
sędziowskiej. Pragnie być pośrednikiem, me- 
djum poniekąd, między najw^ższemi sferami 
życia duchowego, między tajnikami wzlotów 
indywidualnych, wysiłków, wizji, nie dających 
się wyrazić w formie pojęć i słów, a szerszemi 
kołami czytelników, spragnionych rozwiązania 
tych zagadek sfinksowych, jakie im rzucają 
dziś artyści, usiłujący torować nowe drogi 
sztuce. To też na czele zbioru swych prac kry- 
tycznych pomieścił Sten studjum, poświęcone 
gienjalnemu sfinksowi, Wyspiańskiemu; wy- 
pełnia ono trzecią część książki i jest najcie- 
kawszą i najlepszą niewątpliwie jej częścią. Po 
całym szeregu rozbiorów, w których współcze- 
śni krytycy usiłowali wyjaśnić tajniki duchowe 
twórcy „Wesela" i „ Wyzwolenia* i rzucić 
światło na zagadki, nasuwające się czytelnikom 
tych utworów, Sten daje nam swoje proste, 
a głębokie zarazem, choć nie każdego zadowal- 
niające wytłumaczenie. „Ideałem artysty jest 
być sobą", powiada krytyk, widzący w twór- 
czości Wyspiańskiego wspaniałemi dziełami 
uwydatnioną ewolucyę wyzwolenia się stopnio- 
wego duszy artysty zarówno z zależności od 
form, reguł, wzorów wszelkich, jak i ze związ- 
ku z życiem współczesnym, jego potrzebami, 
dążeniami. W ostatnich dopiero utworach 
(„Akropolis", „Noc listopadowa") osiągnął on 
ten najwyższy szczebel rozwoju indywidualne- 
go. „Coraz dalej jest od nas, coraz bliżej sie- 
bie", coraz więcej „swój i samotny"... „Termi- 
nowałem długo u wielu przeważnych potęg, 
wyznaje sam poeta, które władały myślą moją 
i teraz czas mi wyzwolić się". Twórczość Wy- 
spiańskiego, zdaniem krytyka, to nie świat 
zwykły, odbity w duszy poety, lecz nowy świat 
sam u siebie i dla siebie. „On nie jest cząstką 
żadnej całości, nie należy do narodu ani do 
sztuki, nie służy niczemu, nawet własnej my- 
śli. Patrząc na świat, nie widzi go z zewnątrz 



Jtt 3. 



103 



lecz wchłania w siebie i na cząstkę własnej 
jaźni przetwarza a . 

Co sądzić jednak o tym „nowym świecie* 
poety, który w krytyku budzi „lęk i zdumie- 
nie 1 *, czy Wyspiański ze swemi oetatniemi 
utworami pozostanie na wieki, jak Twardowski 
zawieszony w przestworach nieskończoności, 
oderwany od ziemi, z której się wyzwolił, .czy 
też ludzkość w dalszej swej ewolucji znajdzie 
w nim kiedyś wyraz swych pragnień, — o tym 
Sten milczy, zostawiając czytelnikowi swobodę 
przypuszczeń. Moźnaby się domyślać tylko, ze 
naukowe i społeczne wymagania, które w du- 
szy krytyka nie uległy stłumieniu, mimo sta- 
rań o objektywność zupełną, wywołały ów 
„lęk i grozę" wobec sprzeczności drogi ducha 
poety z drogami ewolucji socjalnej i dążenia- 
mi nauki filozof ji współczesnej, uwydatniające- 
mi coraz silniej zasadę jedności i organiczno- 
ści bytu. Dość wyraźnie zaznaczył swe stano- 
wisko krytyk wobec wybujania indywidualiz- 
mu u modernistów naszych — w końcowym 
zarysie poświęconym ostatnim utworom Orze- 
szkowej. „W sztuce dzisiejszej — powiada tu — 
duch wyzwala się ze wszystkiego, co jest po 
za nim, i sam sobie staje się władcą, któremu 
równie wolno iść do bohaterskiej askezy Że- 
romskiego, do twardej mocy Staffa, jak do 
nieprzytomnych rozpasań porubstwa. I dlatego 
jesL dużo słuszności w obawach przed nową 
sztuką, niesie ona przed sobą wyzwolenie 
z wielu oków, które wiązały dotąd rzeczy świę- 
te* 4 . To też, gdy Wyspiański budzi w krytyku 
lęk, z podziwem zmieszany, Tetmajer imponuje 
potęgą epopei tatrzańskiej, Stałf, Żuławski, 
Nowicki, Orkan, Asnyk interesują różnostron- 
neini właściwościami artyzmu, Prus tylko i 
Orzeszkowa chwytają krytyka za serce. Zdaniem 
Stena, „w całej naszej beletrystyce tylko dzie- 
lą Prusa mają wartość umoralniającą", bowiem 
„dobro, choć paradoksem się to zda, może być 
tym boskiem szaleństwem, które samo jedno 
tworzyć umie — piękno". Obok dusz twórców, 
z któremi stara się zbliżyć nas Sten, zaintere- 
sować może czytelnika i sama dusza krytyka, 
bogato uposażona, niezrównoważona jeszcze, 
ale rwąca się gorąco ku prawdzie, pięknu i do- 
bru i łącząca uzdolnienia artystyczne z poważ- 
ną wiedzą, pozwalającą rozpatrywać zjawiska 
sztuki z wyżyn myśli, wspartej na rezultatach 
współczesnej nauki filozofji. B. Chlebowski. 



Stodor Adam. Jan Kasprowicz. Cha- 
rakterystyki literackie pisarzów pol- 
skich. XIII. .,Bibljoteka powszechna" 
nr. 511. 8-ka, sir. 51. Złoczów, 1905. 
Nakł. W. Zukerkandla. 

Na wstępie zastrzega się autor, że, cho/siaż 
jest gorącym wielbicielem Kasprowicza, zapa- 
truje się jednak na jego twórczość krytycznie, 
że studjum tędzie „pozbawione arlekinady 
bałwochwalczych uniesień", ale i „prostactwa 
nieumotywowanych zarzutów". Po części au- 
tor dotrzyma] obietnicy: charakteryzując tra- 
fnie główne pierwiastki poezji Kasprowicza, 
nie wpada w bałwochwalcze uniesienie; pomi- 
mo to krytycznym jego studjum nie jest. Zga- 
dzamy się najzupełniej z p. Stodorem, że Ka- 
sprowicz jest „naj pierwszym wśród pierwszych 
poetów dzisiejszej doby", ale sąd ten powinien 
był autor uzasadnić, a nie wypowiadać go go- 
łosłownie. Bardziej jeszcze gołosłownym jest 
sąd, wypowiedziany przy końcu studjum, że 
Kasprowicz godzien „stanąć tuż przy gienjal- 
nej trójcy naszego romantyzmu". I jeszcze je- 
dno. Na str. 42 przytacza autor następujące 
słowa Przybyszewskiego: „Ból i cierpienie Ka- 
sprowicza to nie ten rozmarzony, a wielce 
płaczliwy ból zawodów osobistych, złamanej 
miłości, braku pieniędzy" i t. d.; po tych sło- 
wach pisze p. Stodor w nawiasie: „Szkoda, że 
autor nie wymienił tu siebie lub Tetmajera, 
dodajmy od siebie". Co to znaczy? Czy wol- 
no szanującemu się krytykowi szarpać cudzą 
sławę? Niech p. Stodor pamięta, że krytyk 
literacki powinien mieć nietylko zmysł kryty- 
czny, ale i etyczny, a choćby tylko poczucie 
elementarnej przyzwoitości; niech wie, że po- 
dobnego rodzaju niewczesne dowcipy budzą 
najczęściej wstręt albo politowanie dla ich au- 
tora. 

Ign. Chrzanowski. 

Prawo, nauki spot., ekonomja. 

Menger Antoni prof. dr. Nowa nauka o 
państwie. Przekład z upoważnienia au- 
tora. Polskie Towarzystwo Nakłado- 
we. 8-ka, str. 371. Lwów, 1904. War- 
szawa, E. Wende i Sp. Cena rb. '-'.50. 

Prof. Antoni Menger jest bratem Karola 
Mengera, twórcy austriackiej szkoły w ekono- 
mji politycznej, szkoły abstrakcyjnej, deduk- 
cyjnej, jakoż niesłusznie zalicza go p. Krzy- 



104 



J* 3 



wieki do zwolenników metody indukcyjnej w 
ekonomji politycznej. 

Niechęć do marxyzmu jest wspólną cechą 
obydwu braci Mengerów. Antoni Menger wy- 
kładał procedurę cywilną na uniwersytecie wie- 
deAkim w ciągu lat dwudziestu kilku; byl to 
jednak przypadek pochodzący z braku wakan- 
su na katedrę ekonomji. Nie wyróżnił się An- 
toni Menger pracami z zakresu procedury cy- 
wilnej. Siedział w nim zawsze ekonomista- so- 
cjalista, starej daty. Posiada on w swej słyn- 
nej w Wiedniu bibliotece największy zbiór prac 
wszelkich dawnych szkól socjalistycznych. Roz- 
głos europejski nadały Mengerowi dwie nie- 
wielkie ze względu na rozmiar prace: „Recht 
auf den vollen Arbeitproduct* 1886 r. i „Bur- 
gerliches Recht und Besitzlosen Klassen" 
1891. W pierwszej znajdujemy umiejętną gie- 
nezę postulatów socjalizmu i polityki społe- 
cznej, w drugiej krytykę prawa cywilnego z 
punktu widzenia klas nieposiadających. W r. 
1902 wydał prof. A. Menger swoje „Neue stats- 
lehre". Stroną krytyczną przylega ta praca 
prof. M. do jego prac poprzednich, pod wzglę- 
dem poziomu staje niżej od nich wskutek bezkry- 
tycznego przyjmowania wielu zdawkowych twier- 
dzeń socjalistycznych, podważonych już pod- 
stawowo nawet w obozie socjalistycznym przez 
rew%jonistów. Opracowanie pozytywnej i or- 
ganicznej strony socjalizmu, podjętej w pracy 
prof. Mengera, stanowi jej cechę charaktery- 
styczną. Nadaje to jej markę bardzo niespół- 
czesną, wiadomo bowiem, że kwestja „zukunft- 
staafu" przestała od lat kilkunastu zajmować 
obóz socjalistyczny, że rewizjoniści chcieliby 
ją nawet wyrugować już z programów socjali- 
stycznych. 

Walkę narodową uznawaną przez prof. Som- 
barta pod względem ekonomicznym za walkę 
o teren dla żeru, czyli teren dla produkcji i 
zbytu, całkiem pomija profesor A. Menger, 
jakkolwiek znajdowała ona pewien oddźwięk 
w socjaldemokracji niemieckiej na zjazdach 
1898 i 1899; szczególnie charakterystycznym 
był w tym względzze referat Calwarsa, doma- 
gający się wojny celnej między Niemcami a 
Ameryką. Dla prof. Mengera, żyjącego wśród 
atmosfery duchowej Niemców wiedeńskich, pa- 
tryjotyzm jest tylko regionalizmem, sympatją 
dla zwierzchności. 

„Gdyby, powiada on — kto chciał zachować 



niewzruszonym swój patryjotyzm dla jednego z 
państw niemieckich medjatyzowanych przez głó- 
wną rezolucję deputacji cesarstwa (1803 r.), 
naraziłby się jako głupiec na ogólne wyśmianie 
przez opinję publiczną". Zapomina tu Menger, 
że patryjotyzm ogólno-niemiecki, a więc czynnik 
narodowy, niweczył patryjotyzmy lokalne, zmia- 
tał ślady znoszonych przez medjatyzację dyna- 
stji państewek, dziś zaś ruchem wszechniemie- 
ckim, jak taranem, rozbija AuBtrję. 

Z faktu, że patryjotyzm, jak i państwo, jest 
historycznie urobionem zjawiskiem, wyciągać 
wniosek o jego nietrwałości jest błędem. Język, 
sztuka, literatura — wszyptko to są wytwory 
historyczne, wytwory zaś kilku stuleci uwa- 
żać można dla szeregu pokoleń za czynnik 
stały. 

Prof. Menger, zachowując się ujemnie względem 
współczesnego państwa, jest zwolennikiem lu- 
dowego państwa pracy, odrzuca więc anarchizm. 
Twierdzi on, wbrew większości pisarzy socjalisty- 
cznych, że „złe i dobre namiętności ludzkie prze- 
trwają i pod panowaniem ludowego państwa 
pracy ", że tam oprą się stosunki nietyle na 
poświęceniu i braterstwie, ile na wyrównaniu 
interesów. Wobec zaniku religji, stanowiącej 
zazwyczaj sankcję czynów moralnych, prof. M. 
wpada na pomysł niezbyt fortunny ogłaszania 
w gazetach czynów niemoralnych: W tym ce- 
lu miałoby państwo utworzyć specjalne prawa 
Dodajmy od siebie, że byłoby to spółzewodnictwo 
dla pism rewolwerowych, opartych na szanta- 
żu. Umoralniająca wartość tak osobliwego 
środka jest bardzo problematyczną. 

Uznając równość za niedającą się urzeczywi- 
stnić, p. Menger proponuje dla swej utopji, t. 
j. ludowego państwa pracy, ustrój hierarchi- 
czny (str. 99). 

Całkowita realizacja ludowego państwa pra- 
cy wymaga podług prof. Mengera stu lat cza- 
su, państwo to ma objąć cały świat cywilizo- 
wany. Usiłując dać schemat reform prawo- 
dawczych dla ogromu czasu i przestrzeni, po- 
djął się prof. Menger zadania kolosalnego i w 
sprzeczności ze współczesnym relatywizmem, 
uzależniającym każdą reformę od konkretnych 
warunków czasu i miejsca. Cała ta strona po- 
zytywna książki Mengera ma stąd wartość na- 
ukową bardzo problematyczną. 

Rozdział II księgi trzeciej o najwyższym 
zwierzchnictwie w państwie zasługuje na szcze • 



M 3 



105 



golną uwagę. Jest to kwestja, o której pra- 
wnicy napisali tomy, bardziej gmatwając ją ni ż 
wyjaśniając. Prof. M. uczyni] tu słuszną uwa- 
gę, że zbytecznym jest poszukiwanie znamien- 
nych cech prawnych najwyższego zwierzchni- 
ctwa, gdyż najwyższe stosunki władzy nie da- 
ją się niby prawo wekslowe streścić w kilku- 
nastu paragrafach. „Najwyższe zwierzchnictwo 
jest to najwyższa władza faktyczna w danym 
państwie, powiada Menger. Pytanie, kto w 
danym przypadku ma władzę, może być roz- 
strzygnięte tylko przez dokładną obserwację 
wszystkich stosunków państwa, z uwzględnie- 
niem doświadczenia historycznego, nigdy zaś 
tylko z praw, w których zresztą fakt podo- 
bnej wagi musiałby pozostawić ślady (240 str.) 

Rozdział I, księgi IV-ej zasługuje tskie na 
uwzględnienie, gdyż zawiera wytrawne uwagi 
krytyczne o materjalizmie dziejowym, którego 
M. jest przeciwnikiem. 

Książkę prof. Mengera; „Nowa nauka o 
państwie" polecić można czytelnikom, posiada- 
jącym już znaczne wyrobienie w naukach spo- 
łecznych. Żałować należy, iż przekład polski 
jest fatalny; polecamy więc znającym język 
niemiecki— oryginał. 

Wł. Studnicki. 

Piotrowski Stanisław. Technika i polity- 
ka, 8-ka, str. 16. Warszawa, 1906. Na- 
kładem księgarni E. Wende i Sp. 

Autor cennego studjum o wspólnej własno- 
ści p. H. Piotrowski wydał broszurę p. t. „Te- 
chnika i polityka*, w której zaznacza wagę 
politycznego wykształcenia: historycznego i pra- 
wnego wykształcenia dla polityka. Technika, 
według określenia p. Piotrowskiego, jest umie- 
jętnością stosowania prawd naukowych do za- 
dań życia praktycznego. Otóż p. Piotrowski 
pragnie, aby polityka była techniką sui generis, 
t. j. stosowaniem nauk społecznych i polity- 
cznych. Broszura p. Piotrowskiego, jakkol- 
wiek napisana inteligientnie, nosi bardziej cha- 
rakter kazania naukowego, niż studjum lub 
wykładu. 

Wł. Studnicki. 

Sztuki plastyczne. 

Wilde Oskar. Dialogi o sztuce („Inten- 
tion8 a ). 8-ka, śtr. 217. Przedmowa A. 
Nowaczyńskiego; przekład Maryi Feld- 



manowej. Lwów, 1906. Księg. Narodo- 
wa. Cena rb. 1.40. 

Wilde — Alcybiades XIX w. Życie upłynęło 
mu jak w bajce: cały obrót koła Fortuny. . 
Świetny artysta, piękny człowiek, słońce salo- 
nowców londyńskich, bożyszcze tłumów, zaży- 
ły ks. Walji — dzisiejszego króla Edwarda — 
kończy karjerę skandalicznym procesem. Ska- 
zany na dwa miesiące więzienia za występki 
natury płciowej, biedny „Lord Parado* " wy- 
chodzi z pod klucza, złamany na duchu i ciele. 
Umiera w nędzy i opuszczeniu. 

Życie „normalne" i cały układ jego stosun- 
ków i idei był}' przedmiotemdrwin dla Wil- 
de^. Wróg obłudy i głupoty, duch negacji 
i przeciwieństwa, ma instynktowną obawę 
wszystkiego, co normalne, przyjęte, uświęcone 
tradycją. „Ilekroć się ze mną zgadzają, za- 
wsze czuję, że muszę chyba nie mieć słuszno- 
ści"... 

Te cechy umysłu przebijają we wszystkich, 
przynajmniej celniejszych, dziełach WilćVa. 

Na tomik niniejszy złożyły się dwa djalogi: 
„Zanik kłamstwa* i „Krytyk jako artysta*. 

Oto treść pierwszego. 

Natura zasługuje tylko na lekceważenie: jest 
ona niekompletną i niedoskonałą, ma jedynie 
„dobre intencje u . To sztuka umie je odgadnąć, 
streścić i zrealizować. Tylko nie sztuka natu- 
ralistów, bo ci niosą śmierć prawdziwej sztuce; 
wzorują się na życiu, małpują je — zamiast 
kłamać... 

Tak. Dziś kłamią coraz mniej i coraz gorzej. 
Naturalizm „z zapałem krótko wzrocznego taj- 
nego ajenta wyśledzą to, o czym wszyscy wie- 
dzą". 

W istocie sztuki leży kłamstwo, fantazja, 
twórczość. Prawdziwa sztuka nie ulega życiu, 
ale przeciwnie, poskramia je i „daje mu wzo- 
ry". Życie kopjuje sztukę— a nie odwrotnie... 
Nawet natura kopjuje sztukę, bo przecież pa- 
trzymy na nią tylko przez te okulary, jakie 
nam raczy dać sztuka... 

Sztuka jest czymś niezależnym, odtwarza tyl- 
ko samą siebie. 

Zasadzie dawnych krytyków angielskich: 
„piękno jest prawdą — prawda jest pięknem", 
przeciwstawia Wilde swoją własną: ^piękno 
należy kochać ponad prawdę"... 

Celem sztuki jest piąkny fałsz. 

Widzimy z tego, że osnową djalogu jest pro- 



106 



tf 3. 



test przeciwko naturalizmowi, protest świetny 
w formie, tryskający dowcipnem, uderzają- 
cy śmiałością myśli, skrzący gwiazdami ge- 
nialnych paradoksów — niekiedy zresztą prawd 
głębokich, jedynie ubranych w formę paradok- 
salną. 

Kto zresztą rozstrzygnie, co jest prawdą, 
a co paradoksem— w zakresie sztuki i krytyki 
artystycznej?... 

Drugi djalog traktuje o krytyce. 

Krytyka nie jest czymś zależnym od przed- 
miotu, który krytykuje, jest tak samo sztuką, 
tak samo twórczą i nie zawisłą. Jakimkolwiek 
byłby iej przedmiot, może ona tworzyć dzieła 
niepokalanie piękne i myślowo subtelne. 
Objektywizm jest tu fikcją, a sprawiedliwość 
— idjotyzmem, bo „sądzić bezstronnie można 
jedynie o rzeczach zgoła nas nie obchodzą- 
cych"... Krytyka musi być subjektywną: „naj- 
wyższa krytyka jest najczystszą formą impresji 
osobistej". 

Dzieło sztuki stoi właściwie na drugim pla- 
nie, jest jedynie podnietą dla twórczości kry- 
tyka. „Zawsze mnie bawi głupia pobożność 
tych-naszych pisarzy i artystów, co to sądzą, 
że pierwszym obowiązkiem krytyka jest papla- 
nie o ich drugorzędnych utworach*. 

Krytyk w wielkim stylu „zwraca się nie do 
jednostki, ale do całej epoki, w której chce 
budzić świadomość i odpowiedzialność*... 

Streszczać te myśli trudno, wskutek ich świe- 
tnej formy i metody, że tak powiemy, „aforyz- 
mowoj". 

Kto chce czytać tę książkę, musi mieć umysł 
młody, giętki i wnikający wgłąb rzeczy; musi 
także chcieć ją zrozumieć. Mieszczański — umiar- 
kowanie rozsądny mózg znajdzie tu jedynie 
przedmiot śmiechu. Uczony pedant ruszy ra- 
mionami, bo nie domaca się „podstaw". Każda 
głowa „rutynowana odrzuci książkę ze wstrę- 
tem, bo każdy jej frazes walczy z rutyną myr 
slową i łamie ją. 

„Lord Paradoks" jest szermierzem niezawisło- 
ści myśli: wyzwala ją z pęt komunałów, z na- 
łogów myślowych, z odrętwienia bezwładności. 
Bez względu nawet na to, słuszne, czy nie słu- 
' szne jego twierdzenie, sieje on życie samą me- 
todą, samem ujęciem przedmiotu. 

Tłumaczenie jasne i piękne. Nadto książkę 
poprzedza przedmowa, traktująca o życiu i sztu- 
ce jej autora. 



Zewnętrzny wygląd książki, druk, papier i t. d 
bardzo wytworne, świadczą o zrozumieniu po- 
trzeby zharmonizowania treści z czysto formal- 
ną stroną dzieła. 

Eligjusz Niewiadomski. 

Medycyna. 

Levlllain F. dr. Hygjena ludzi nerwo- 
wych. Część I. Budowa i czynność u- 
kładu nerwowego. 16-ka, str. 60 i II. 
Część II. TJktad nerwowy i jego choro- 
by, str. 63. Część III. Przyczyny chorób 
nerwowych str. 101. Część IV. Hygje- 
na specjalna układn nerwowego str. 120. 
Z drugiego wydania oryginału przeło- 
żył Dr. M. G. Nr. 231 — 234 „Książek dla 
wszystkich* 4 . Wydawnictwo M. Arcta w 
Warszawie, 1905. Cena kop. 10, 10, 15 
i 15. 

W czterech częściach, wydanych w czterech 
tomikach, autor usiłuje pouczyć i przekonać 
czytelnika, w jaki sposób szerzą się choroby 
nerwowe, jakie są ich przyczyny i jak im mo- 
żna zapobiegać. 

W części pierwszej autor opisuje budowę i 
czynności układu nerwowego. Spopularyzowa- 
nie tych rzeczy bez dokładnych rysunków, jak 
wiemy, jest sprawą bardzo trudną. Takie ry- 
sunki, jak na fig. VII (str. 29) nietylko, że 
nikogo niczego nie pouczą, lecz jeszcze sprawę 
wyjaśnienia zaciemnią. Naogół przedstawienie 
spraw budowy układu nerwowego, jak na dzieł- 
ko popularne, udało się autorowi nieszczegól- 
nie. Tłumacz zaciemnił je jeszcze, używając 
niekiedy nieścisłych wyrażeń. Np. 9 oś mózgo- 
rdzeniowa* ("str. 10) zam. pień mózgordzenio- 
wy i „w substancji szarej kory mózgowej od- 
bywają się procesy (czemu nie sprawy) inteli- 
giencji, woli i czucia 1 *, zam. myślenia (str. 13, 
15 i inne); łoiy$ka istoty szarej u (str. 14) zam. 
skupienia i Jtrągu zwrotnego nerwowego" (str. 
30) zam. luku; życiu fizycznemu tłumacz prze- 
ciwstawia moralne zam. psychiczne. W nie- 
których miejscach styl niejasny, np. „od trzew 
odchodzą wrażenia, zazwyczaj nieświadome, 
które przynoszą zwojom wiadomość o ich sta- 
nie, a od tych zwojów powstają ruchy, odpo- 
wiednio do potrzeb tego stanu" (str. 37). Do- 
wodzenie autora o zwiększaniu się siły mię- 
śniowej ściśle proporcjonalnie do powiększania 
■Bię pobudzeń nerwowych wskutek bodźców ze- 
wnętrznych (sir. 50) jest nieścisłe. Wszak e- 



tt 3. 



107 



nergja podrażnień zewnętrznych może przejść 
w energję utajoną układu nerwowego wogóle a 
mózgu w pzczególności. 

W części drugiej, najsłabiej ze wszystkich 
napisanej, autor podaje opis różnych chorób u- 
kładu nerwowego. Słusznie autor dzieli je na 
dwie wielkie grupy chorób czynnościowych, t. 
j. bez dostrzegalnych zmian w układzie nerwo- 
wym i chorób organicznych t j. z wyraźnemi 
zmianami w układzie nerwowym; jednak klasy- 
fikację jednych i drugich podaje bardzo nie- 
ścisłą i dowolną. Określenie neuraetenji, jako 
choroby, jako stanowiącej wrota, przechodzące 
na rozległe pole chorób nerwowych 11 fstr. 30) 
nic nie mówi, i jest całkiem nieścisłe, gdyż 
neurastenja sama przez się jest poważną cho- 
robą. 

Osłabienie mięśni ma nazbyt często prowa- 
dzić w bisterji do porażenia (str. 19); jest to 
niesłuszne i cechy znamiennej histerji nie sta- 
nowi; zapalenia opon mózgu srożą się nie, jak 
mówi autor, u dzieci, zrodzonych z rodziców 
neuropatycznych (str. 50), lecz u dzieci obar- 
czonych gruźlicą; białkomocz nie „naśladuje" 
ciężkiego cierpienia nerek (str. 26), lecz wska- 
zuje na cierpienie tych organów, „zjawiska ner- 
wowe potęgują się s chwilą, gdy je w grą 
wprowadzamy (str. 11) — niejasno. Opis ró- 
żnych chorób organicznych (np. wieloognisko- 
wego stwardnienia mózgu i rdzenia, syryngo- 
myelji, drżączki poratenriej i t. p.) w tej formie, 
w jakiej autor to zrobił, uważamy za bezużyte- 
czne, tymbardziej, że neurologja, nie znając zupeł- 
nie istotnej przyczyny tych chorób, nie może też 
podawać przeciwko nim środków zapobiegaw- 
czych. 

W części trzeciej, opracowanej znacznie le- 
piej od dwóch poprzednich, autor rozpatruje, 
na czym polega temperament nerwowy, jakie 
są przyczyny ogólnej nerwowości, histerji, neu- 
rastenji i różnych innych nerwic, całkiem 
słusznie kładzie nacisk na podrażnienie zmy- 
słów nadmiarem wrażeń. Zbyt pobieżnie po- 
traktował autor alkoholizm, jako przyczynę 
chorób nerwowych, a już niewiadomo dla cze- 
go niemal wcale nie wspomina o syfilisie, któ- 
ry, co jest rzeczą znaną, tak potężne spusto- 
szenia czyni w układzie nerwowym. Przy opi- 
sie roli dziedziczności chorób nerwowych autor 
niesłusznie twierdzi, że „choroby się przeno- 
szą* (str. 80), wszak przenosi się jedynie uspo- 



sobienie do różnych chorób, nie zaś choroby 
same. . 

W części czwartej, najważniejszej dla czytel- 
nika, i naogół opracowanej najlepiej, autor po- 
daje przepisy hygjeny ogólnej w zastosowaniu 
do osób nerwowych; rozpatruje więc higjenc 
mieszkania i odzieży, hygjenę żywienia się neu- 
ropatów a także i tych, którzy nie chcą zostać 
neuropatami, daje opis ćwiczeń fizycznych, 
najodpowiedniejszych dla nie nerwowych. W 
części tej autor zapomniał wspomnieć o ważno- 
ści snu dziennego dla małych dzieci, opuścił 
ważny dział hygjeny płciowej młodzieży, śro- 
dki zapobiegawcze przeciw samogwałtowi. Nie- 
słusznie autor napada na kawę i herbatę wię- 
cej niż na alkohol, zaznaczając tylko, że ludzie 
nerwowi w ogólności powinni zachowywać 
wielką ostrożność w codziennym używaniu wi- 
na" (str. 102). 

Wybór dziełka naogół niedość trafny. Wo- 
bec licznych dziełek i książeczek popularnych, 
traktujących tę sprawę (nawet w tym samym 
wydawnictwie wyszło kilka książeczek orygi- 
nalnych podobnej treści), należałoby do prze- 
kładu wybrać coś lepszego. Zwłaszcza mało 
wartości posiadają pierwsze dwie części. Prze- 
kład nie dość staranny. Miejscami, jak to 
wskazywaliśmy, styl niejasny. 

Dr. Stanisław Kopczyński. 

Poezja, powieść, dramat. 

Blade kwiaty z wiejskiej ohaty. Napisał 
Jontek z Bugaja, parobek wiejski. 8-a, 
str. 110. Kraków, 1905, Nakładem księ- 

farni D. E. Friedleina. Gena kor. 3 
al. 20. 

Blade, być może, ale świeże, swojską tchną- 
ce wonią i swojskiego pełne wdzięku są te 
kwiaty poezji wieśniaczej. Niekunsztowna jest 
forma pieśni lirycznych Jontka z Bugaja, nie- 
wolna od pewnych usterków stylu i wersyfika- 
cji, treść w niej zawarta nieodznacza się siłą 
natchnienia, ani bogactwem uczucia, myśli, 
wyobraźni, a jednak poezji nie brak w tych 
pieśniach, szczerej, prawdziwej poezji, z serca 
ludzkiego płynącej, z umiłowania ziemi ojczy- 
stej i życia rozkwitającego na niej w ciasnym 
obrębie rodzimej chaty chłopskiej, bytu i a oby- 
czaju wioskowego. 

Na czele zbioru wiersz do Konopnickiej, 
natchnionej śpiewaczki ludu naszego, jego doli 



108 



Jft 3. 



i niedoli. W prostych, rzewnych słowach zwra- 
ca się do niej poeta: 

Po Jak, włościanin, syn wiejskiej chaty, 
Tobie poświęca te „blade kwiaty*, 
Zrodzone w sielskim serca odłogu, 
Jako te kwiaty dzikiego głogu. 

• Prostota, nieodzowny warunek szczerości, 
tak w życiu jak i poezji, znamionuje wszyst- 
kie dalsze pieśni zbioru i główny ich urok sta- 
nowi. Ani śladu w nich pozy wymuszonej lub 
fałszywego tonu. Poeta sobą zawsze pozostaje, 
oddaje wiernie w swej liryce wrażenia, stany i 
nastroje duszy niezłożonej, niezdolnej do lotów 
górnych ani do uczuć głębokich, ale odczu- 
wającej żywo we właściwym sobie za- 
kresie różne oddziaływania otaczającego ją 
światka wioskowego. Są tu obrazy przyrody 
niepozbawione naiwnego wdzięku, są obrazki z 
rzeczywistości życiowej, trzymane w tonie mo- 
ralizatorskim lub satyrycznym, są piosnki mi- 
łosne, w których uczucie wyraża się bardzo 
po prostu, bez cienia sentymentalizmu ani na- 
miętnych uniesień, są wreszcie pieśni religijne 
i patryjotyczne, wyrażające bardzo charaktery- 
stycznie nastrój duchowy współczesnego wło- 
ścianina polskiego, który zachował niewzruszo- 
ną wiarę, przekazaną mu przez długi szereg 
przodków, jako jedyny promyk wyższego życia, 
rozjaśniający pomrok powszedniej, ciemnej ich 
doli, a przy tym rozświetlił swą duszę nowym, 
nieznanym im światłem uświadomienia naro- 
dowego, rozgrzewającego serce szczerym umiło- 
waniem ziemi rodzinnej i współczuciem dla 
wiekowych jej cierpień. Najdobitniejszym wy- 
razem tego nastroju patrjotycznego jest wiersz 
p. t. w Alegorja tf , w którym poeta przedstawia 
włościan polskich śpieszących na ratunek .umę- 
czonej, bolejącej ojczyzny. 

We wszystkich wierszach zbioru dużo jest 
pierwiastku dydaktycznego, który przynosi pe- 
wną ujmę poetyckiemu ich nastrojowi, ale sta- 
nowi znamienny rys prostej, naiwnej duszy po- 
ety, wyrażającej się w nierozdzielnej jedności 
uczucia i myśli, żywych poruszeń serca i mo- 
ralno-bytowych uogólnień umysłu. 

W, Gostomski. 

Kośclelskl Józef. Co mi Tatry dały? 
Preludya, sonety. 8-ka, str. 98. Kraków, 



1905. Nakł. Gebethn. i Sp. —Warszawa, 
Gebethn. i Wolff. Cena rb. 1.35. 

Dały Tatry poecie szereg wrażeń, a te wzbu- 
dziły uczuć i myśli wiele, snujących się ry- 
motwórczym wątkiem w jego pieśniach. 

Co w nich daje poeta czytelnikowi? Sam 
on mówi: 

Ręczę za wrażenia, 
Któż za pieśń zaręczy? 

Być może, iż we wrażeniach silnie się odbiły 
uroki pięknej i wspaniałej przyrody tatrzań- 
skiej, ale w pieśniach nieliczne tylko i słabe 
tych odbić znajdujemy ślady. Obrazy poety- 
ckie rzadko się w nich ukazują i nie odzna- 
czają się wcale plastyką zarysów, ani żywością 
kolorytu. Preludja i sonety, wchodzące w 
skład tego zbioru lirycznego, zawierają przewa- 
żnie z lekka liryką zabarwione refleksje nad 
rozmaitzmi stronami i zjawiskami indywidual- 
nego życia poety lub powszechnego ludzkości. 
Znaleśc można w tych refleksjach nie jedną 
myśl trafną i rozumną, niejedno pragnienie 
szlachetne, ale łączność ich z wrażeniami ta- 
trzańskiemu często bardzo luźna, a poetycka 
ich forma niezawsza szczęśliwie dobrana; choć 
poprawna naogół, nie może być nazwana przej- 
rzystą: owszem zawiłą bywa nieraz, a niekiedy 
wpada w prozaiczność. 

Pierwsza część zbioru — preludja — dość 
urozmaicona w treści i nastroju. Są tu kró- 
tkie epigramaty poetyckie, odznaczające się 
często dobitnością wyrażenia, jak np. następu- 
jący czterowiersz. 

Nabożeństwo niespożycie 

Z góry na dół płynie: 

„Sursum corda!" brzmi na szczycie, 

„Amen "I gdzieś w dolinie. 

Są pieśni nastrojowe z wrażeń górskich wy- 
snute; są udatne parafrazy piosnek ludowych 
(np. „Płynie potok, płynie*); są wreszcie głę- 
bokomyslne „zadumy " nad wielkiemi zagadnie- 
niami życia i bolesnemi jego przeciwieństwami. 
Zadumy takie stanowią też główną treść sone- 
tów, w których również żywioł refleksyjny 
przemaga bardzo nad liryczno - obrazowym. 
Tylko w kilku pierwszych sonetach znajduje- 
my pewną równowagę pomiędzy pięknym o- 



i 



Jfc ó. 



109 



brązowaniem poetyckim potężnych wrażeń gór- 
skich i wzbudzoną przez nie podniosłą, liry- 
cznie nastrojoną mysią. Godny szczególnie 
uwagi pod tym względem wspaniały sonet p. 
t. „Wschód słońca": poeta przedstawia chwilę 
wschodu jako uroczyste nabożeństwo w przy- 
rodzie, w którym ponad tłumem gór rozmo- 
dlonych celebruje sędziwy olbrzym Giewont: 

Cud się zbliża: zwiastują go promienne 

[gońce, 
Giewont zarzucił śnieżny welon na ramiona 
I złocistą monstrancję ujął w jego końce, 

I zwraca się do ludu, tuląc ją do łona. 
Z monstracji błyska hostja ognista, czer- 

[wona : 
Słowo 8t&D się ciałem, ave, ave — słońce! 

Piękne są też sonety: „Człowiek a góry", 
„Mnich" i „Ananke", w których głębsze my- 
śli refleksyjne ud a tnie zostały rozwinięte na tle 
motywów przyrody tatrzańskiej. 

Zasługuje na uznanie piękna forma wyda- 
wnicza zbioru z rysunkami prof. Wyczółko- 
wskiego. 

W. Gostomski. 

Konrad Machczyńskl. Humoreski i nowe- 
le myśliwskie i obyczajowe. 8-0, str. 140. 
Kraków 1905. Spółka wydawnicza pol- 
ska w Krakowie. Cena kor. 2. 

Nowele myśliwskie, humoreski... rzetelny ty- 
tuł. Wiemy odrazu, czego się spodziewać ma- 
my. Najpierw stylu szlachecko- myśliwskie- 
go, stylu dosadnego i rubasznego, o ile zanie- 
dbanego. Przykłady: „Marja nie byłaby ko- 
bietą, gdyby nie miała troszki pretensji*, 
„wypośrodkowałem", „dla jej wdzięków tylko 
co nie popełniono samobójstwa"... Jeszcze je- 
den wzór elegancji stylowej: „Choć baron nie 
rozbijał... ani też... w kryminale nie siedział; 
że zaś historja jego lat młodych nie została 
należycie wyświetlona, to przecie nie dowód, 
żeby...* Zowie się to zgrecka anakolutem, 
po polsku zgubieniem toku, a jeszcze inaczej — 
niechlujstwem. Gdybyż to ze strony autora 
choć „troszki pretensji*. Natomiast zasługuje 
na uznanie dbałość p. N. o to, by czytelnik 
nie umęczył się myśleniem — szkodzi to gło- 
wie myśliwskiej; więc poczciwie i zabiegliwie 



uprzedzić zawsze gotów, z jakiego powodu kto 
kichnął, w jakich razach gdzie braknie „stylo- 
wej harmonji" mimo zbytku i chęci błyszcze- 
nia, karygodnych u Żyda-dorobkiewicza. Za 
to ideały i tematy p. M. stylowo- harmonijnie 
przypadają do świata szlachecko-myśliwsko- 
humory stycznego. Oto baron Bubinek udaje 
starego szlachcica, oto pełna arogancji córka 
jego... Jakże inaczej wygląda obok niej słod- 
ka Marja... Szyja, biust i ramiona — stylowo 
harmonijne, nie tak jak u przysadkowatej Ade- 
li... Nic dziwnego. Zrodzona przecież w do- 
mu „8taroszlacheckim i zamożnym a , do które- 
go nie wcisnęły się jeszcze „chorobliwe nale- 
ciałości fałszywego postępu"... To też p. Ma- 
rja nie miała pretensji do reformowania spo- 
łeczeństwa, w sporach ustępowała panom u- 
przejmie... i otrzymała nagrodę w postaci mę- 
ża, ślamazarną anielskością swą zwyciężając 
niegodziwą Adelę... Najprzyjemniejszą w tym 
wszystkim rzeczą jest to, że czytając nowelę 
p. Machczyńskiego, doznajemy wrażenia, iż 
spotykamy się z dobremi znajomemi: o p. Ru- 
binku jakby nam prawił p. A. Gruszecki, to 
znów brzmi nam w uszach namaszczony i lu- 
krecjowy głos p. Łady... 

Zresztą p. M. woli humoreski od melodrama- 
tów. Opowiedziane z odpowiednim zadęciem, 
zawierają często sytuacje pobudzające do uś- 
miechu i nawet do śmiechu. Czgóż więcej 
żądać? Kto dziś posiada tyle jeszcze werwy, 
by się bawić werwą autora, niech „humoreski 
i nowele" jego śmiało bierze do ręki. Nie u- 
trudzą go. 

A. Drogoszewski. 

Slourd (A. Hedenstlerna) Donna Łfoira i in- 
ne humoreski. Z upoważnienia autora 
z oryginału szwedzkiego przełożył Kon- 
stanty Bukowski. 8-ka, str. 191. War- 
szawa 1905 r. Cena rb. 1. 

Podobno autor humoresek, przetłumaczonych 
na nasz język, cieszy się w ojczyźnie własnej 
dużym powodzeniem; żeby jednak był osobli- 
wym humorystą—tego nie powiem. 

Sytuacje utworków jego są najczęściej nacią- 
gane, główną zaś rolę w ich układaniu się 
odegrywa zbieg okoliczności. W humorze je- 
go jest sporo zacięcia łobuzerskiego i niekiedy 
udaje mu się powiedzieć cos prawdziwie — nie- 
oczekiwanie — uciesznego. Po zatym brak mu 
dowcipu swobodnego i pomysłowości szczęśli- 



110 



M 3. 



w ej. Humoreski podobne tym, jakich kilka- 
naście znalazło się w przełożonym zbiorku, 
giną najczęściej w falach przeciętnych pism 
humorystycznych i' rzadko kto odczuwa po- 
trzebę wydobywania ich stamtąd. 
Tym mniej było potrzeby tłumaczenia ich 

na polski 

Wł. Jabłonowski, 



Staff Leopold. „Skarb", tragedja w trzech 
aktach, str. 160. Cena kor. 4. 9% Godiwa u t 
dramat w 3-ech aktach, str. 160. Lwów, 
nakład księgarni Polskiej B. Polonie- 
ckiego, Warszawa,E. Wende i Sp. 1906. 
Cena kor. 3. 

„Szczęście to cisza, niemoc i upadek, a wy 
się uczcie pętać grzmiące burze i patrzeć 
czujnie w oblicze zagadek i niszczyć w sobie 
służalce i tchórze*... „My nie po szczęście idziem 
w krwawe boje, o bracia! Słabym my zostawmy 
szczęście... My na mocarne idziem nieukoje! 
Niegdyś ja z szałem podnosiłem pięście o szczęście 
wasze i o szczęście moje. O bracia! Ducha i ra- 
miona tężcie! Dziś piję do was pełną życia 
Czaszą: za wielkość moją i za wielkość waszą!* 
Te słowa, wyjęte z oktaw majestatycznych, 
kończących śpiew czwarty „Mistrza Twardow- 
skiego", mogłyby tworzyć zarazem wspaniały 
prolog do „Skarbu*. W obu dziełach brzmią 
jakby echa dalekie płomiennych zaklęć „Rozy 
Wenedy", gotowej sto serc ludzkich poświęcić 
za zwycięstwo i grożącej potępieniem harfia- 
rzóm, jeżeli płaczem strun, przeczuwających klę- 
skę, osłabią w ostatniej, przedzgonnej chwili wiarę 
i odwagę ludu, który powinien umrzeć dumnie, 
po bohatersku, jeżeli zwyciężyć nie może... 
„Skarb" jest zresztą najcharakterystyczniej?zym, 
wymownym i pięknym dziełem poety, który na 
progu życia przemarzył i wyśpiewał — „sny 
o potędze* i dotąd pozostaje im wiernym. 
Wielkość, piękność, niezłomna moc ducha są 
znowu gwiazdami świetnemi, które za sprawą 
młodego twórcy zapłonęły nad czołami „Straż- 
nika Niezłomnego" i „Dziwnej*, głównych po- 
staci tej niezwykłej tragedji, mającej — czas 
i miejsce wypadków obojętne, „może nigdzie 
i nigdy, może w nas i codzień"... 

Czym jest ten skarb, o który toczy się wal- 
ka, autor nie określa bliżej. Dla każdego może 
być tym, co sam za najdroższe i najświętsze 
uważa. Świętością taką był długo dla miesz- 



kańców grodu, którzy w obronie skarbu to- 
czyli walkę z wrogiem nieznanym, pragnącym 
się wedrzeć do zamczyska, i życie swe kładli 
ochoczo, nie przypuszczając nawet możności kom- 
promisów, układów... Aliści zmieniły się czasy. 
Jedni z obrońców skarbu wyginęli, innym się wal- 
ka sprzykrzyła. Matki zaczęły głośniej opłakiwać 
synów poległych, zestarzała się „sędziwa dora- 
da," wódz znikczemniały dał się pociągnąć kra- 
sie i wdziękom „obcej", ułatwiającej z wrogiem 
rokowania. A zresztą wróg ten wymaga tak 
mało: przejść tylko pragnie przez miasto; broń 
nawet groźną zostawi za bramą, jak przez swych 
posłów zapewnia. Czyż więc warto walczyć 
dłużej? Wszak w gruncie rzeczy nie zagraża 
nic tajemniczemu skarbowi, którego w dodatku 
nikt z walczących nie zna bliżej, lektorzy na- 
wet wątpić zaczynają o jego istnieniu. 

W obronie dóbr idealnych, w obronie nie- 
złomności ducha stoji tylko tajemnicza opiekunka 
skarbu, „Dziwna", oraz „Strażnik niezłomny", 
i oto rozpoczyna się walka — jak wolicie — 
szlachetnych jednostek z tłumem, niezdolnym 
do uniesień idealniejszych, lub może poprostu 
sprzecznych dążeń, właściwych każdej prawie 
ludzkiej duszy. Walkę tę przeprowadzono zna- 
komicie od pierwszych chwil grozy i lęku, na 
wiadomość o niepowodzeniu na wałach, aż do 
końcowej sceny wysadzenia przez Dziwną baazty 
ze skarbem, by go nie splamiły ręce znikczem- 
niałego, niezdolnego do walki ludu. Od po- 
czątku do końca symbol, utrzymany jednak 
w takim tonie, jakby ten bój dwu wrogich 
potęg miał naprawdę charakter realny i toczył 
się przed naszemi oczyma. Oto Dziwna w pło- 
miennej przemowie usiłuje wmówić w lud wła- 
sne pragnienie wielkiej śmierci, „kiedy nam 
nie dała przemoc wielkiego życia", i słyszy roz- 
paczliwą odpowiedź: „My żyć, my żyć chcemy!* 
Oto strażnik niezłomny próbuje podnieść tłum 
do wyżyn, na których duch jego buja, jak 
orzeł, i dostaje w odpowiedzi — kamienie z okrzy- 
kami: „złoczyńca, zbrodzień, zabić!..* Lud od- 
wraca się od niego ze wzgardą i nienawiścią, 
nie mogąc zrozumieć wzniosłych słów jego 
o pięknieniu i potężnieniu dusz, a natomiast 
przejmuje się łatwo bojaźliwym duchem sę- 
dziwej dorady i słucha z zapałem ponętnych 
obejść wodza: ^Chcemy, by w waszych izbach 
znów rozbrzmiały śmiechy, by każdy znów 
radości mógł zaznać w pieszczocie żony i dzie- 



łi 3. 



111 



ci! Ażeby wywczasu dawno zasłużonego mógł 
użyć po znoju, zasoby zwiększać i czerpać 
z zapasu; by kwitła zgoda, złoty czas pokoju!.." 

W cza*ach ostatnich powstało u nas sporo 
niepospolitych utworów dramatycznych. Zwar- 
temu, głębokiemu „Skarbowi", świetnemu sym- 
bolowi odwiecznej walki, toczącej się wciĄż do- 
koła nas i we własnych duszach naszych mię- 
dzy dążeniem bezwzględnym do ideału a opor- 
tunistycznym, tchórzliwym i w gruncie rzeczy 
zawsze upadlającym i wstrętnym naginaniem 
się do rzeczywistych lub urojonych potrzeb 
i warunków chwili, należy się wśród nich je- 
dno z miejsc najpierwszych. Po za oryginal- 
nością ujęcia tematu, niezwykłością niektórych 
przemysłów (scena z kurkiem przed aktem 
trzecim!), po za zaletami języka i formy, jest 
w tym utworze tragizm głęboki, wypływający 
z osamotnienia dwojga bohaterów idei, bronią- 
cych do upadłego placówki straconej. Utwór 
wywierałby niewątpliwie silne wrażenie w te- 
atrze, od którego . jednak odsunął go kaprys 
Wszechmocnego jeszcze w tej dziedzinie pana 
cenzora. W ogól no -ludzkiej osnowie tragedji— 
z właściwą tym panom przenikliwością — domy- 
ślał on się widocznie rzeczy, o których się ni- 
komu nie śniło. Wydanie książkowe tragedji 
przyozdobił Wyspiański swoim pięknym rysun- 
kiem, przedstawiającym p. Solskiego, jako 
„Strażnika niezłomnego . 

„Skarbem" swoim autor uczynił nas wyma- 
gającymi; byle czym już nas teraz niezadowo- 
li. Nic dziwnego, że nowy jego dramat p. t. 
„Godiwa" pozostawia uczucie rozczarowanie. 
Po głębokiej tragedji ogólno-ludzkiej uscenizo- 
wana anegdota średniowieczna o pięknej pani, 
której okrutny małżonek kazał nago przejechać 
przez miasto, i o zakochanym w niej mazga- 
jowatym grajku, poświęcającym oczy za jedno- 
razowe szczęście oglądania w całym blasku 
cudu i czaru jej ciała— przeskok zanadto ra- 
żący. Prawda, że i „Mon na Vanna" miała u nas 
zwolenników, ale tam doprawdy bajkę lepiej 
usprawiedliwić zdołano, opromieniając ją przy- 
tem jakąś szczyptą poezji, której tutaj dopa- 
trzeć się trudno. Obrazowi walki między fe- 
odalnym tyranem i miastem brak barw histo- 
rycznych, a nawet walki wogóle brak w sztuce 
prawie zupełnie, a bez walki niema dramatu. 
Więc mimo zalety paru scen pojedynczych, 
<io całości „Godiwy" możnaby zastosować zda- 



nie, które Goethe miał wypowiedzieć ongi 
z powodu jakiegoś słabego utworu Schillera: 
„Takich rzeczy więcej nie pisuj, bo to potrafią 
i inni." Sztuka, za którą pochwalilibyśmy prze- 
ciętnego dramaturga, zadowolić nie może, gdy 
jej autor jest twórca „Twardowskiebgo" i „Skar- 
bu"- 

Wł. Bukowiński. 

Wierzbiokl Józef StanUław. Ku słońcu, 
Poezye. 8-ka, str. 112. Lwów, 1905. Na- 
kładem Towarzystwa Wydawniczego. 
Warszawa, E. Wende i Sp. Rb. 1.25. 

Eu słońcu, ku świrftłu: — taki jest nietylko 
tytuł, takie jest i hasło przewodnie zbioru 
poezji lirycznych p. Wierzbickiego, odzywające 
się w nich pragnieniem jakiegoś wyższego, do- 
skonalszego życia, wezwaniem do walki za 
wiekuiste ideały ludzkości. 

Ku światłu: nad szarego pył koliska, 
Nad powszedniości czarną wzbici glebą, 
Tam, gdzie dróg nowych szlak promienny 

[błyska, 
Uderzmy w lot i skrzydłem bijmy w niebo. 

W przeciwieństwie do tych upragnionych 
wzlotów w sfery ideału, w następującym obrazie 
kreśli poeta realną pospolitość powszedniego 
życia: 

Ślimacze życie, to okropne życie płazu! 
Na mchu spoczywać — cicho, trupio i wy- 

[godnie, 
Powoli piersią wrastać do zimnego głazu, 
I w pyle spełniać życia poziomego zbro- 
dnię... 
Ach! iluż was spotkałem! w ciasnej swej 

[skorupie 
Żywoty wasze zbiegły ciszą śmierci trupie. 

Takie przeciwieństwo górnych wzlotów i peł- 
zań poziomych często się powtarza w pieśniach 
p. Wierzbickiego! Twórczość jego jest przewa- 
żnie ideowa. Idee oderwane panują nietylko w 
tych jej płodach, których główny stanowią te- 
mat, lecz i w wielu innych, osnutych na te- 
matach poczerpniętych z uczucia i wyobraźni. 
To też abstrakcyjny ton przemaga bardzo w 
pieśniach rwącego się ku słońcu myślicfela- 
poety. Rzadko w nich słychać bezpośredni 
odgłos życia, krzyk uczucia lub namiętności, 



112 



X* 3. 



rzadko ukaże się w nich obraz poetycki, bę- 
dący bezpośrednim odbiciem plastycznym we- 
wnętrznego stanu duszy. Za to wykrzykników 
retorycznych, alegorji kunsztownie obmyśla- 
nych nie brak w nich wcale, a nadewszystko 
nie brak w nich słów, które obfitym, o wiele 
zaobfitym leją się strumieniem, rozwadniając 
bardzo myśl poetycką, a często zatapiając ją 
całkiem w wielomównej prozie wierszowanej. 
Daje się ona napotkać szczególnie w obszer- 
niejszych utworach poety; krótsze jego wiersze 
(szczególnie na . początku zbioru, np. „Szum 
drzew", „Hymn o wschodzie* 1 ) odznaczają się 
niekiedy dużą silą wyrazu i plastyką obrazową. 
Wogóle poetyckie odtworzenia przyrody najle- 
piej udają się p. Wierzbickiemu* mniej są u- 
datne, gdy się łączą z odtworzeniami uczuć 
ludzkich, jak w „Balladzie w słońcu", a naj- 
mniej udane, gdy w tym połączeniu rozwijają 
się szeroko w cały poemat, jak np. „Księga 
przyrody i serca* { , obraz liryczny miłości w ro- 
dzaju „Szwajcarji" Słowackiego,' bardzo idealny, 
bardzo rozmarzony i roztęczony, a przy tym 
bardzo mglisty i nieco md ławy w swym senty- 
mentalnym roztkliwieniu. Następujący po tym 
utworze „Farys oceanu" jest dość nieszczęśli- 
wą transkrypcją Farysa mickiewiczowskiego. 
i,Symfonja wiosenna" nie jest sharmonizowa- 
niem głosów przyrody, lecz mozaikowym 
ich zestawieniem pozbawionym plastycznego 
tła obrazowego. Do najudatniejszych utworów 
w zbiorze zaliczyć można cykl: „Wzloty"* 
„Pyłki", „Różne akordy", w których niekiedy 
bardzo szczęśliwie ujęte zostały oderwane mo- 
tywy myśli i uczucia. 

TV. Gos tomski. 

Wysłouch Antoni. Mistrz z Nazaretu. 
Warszawa, 1905. 4-to, str. 170. Wyda- 
wnictwo księgarni M. Szczepkowskiego. 
Cena rb. 2. 

„Wszystkim co tęsknią" poświęcił p. Wy- 
słouch piękny swój poemat ewangieliczny. De- 
dykacja ta dobrze oddaje główny jego wątek, 
którym jest tęsknota do wyższego życia wśród 
martwoty duchowej współczesnych bardzo ni- 
skich poziomów. Na wstępie zaraz spotykamy 
symbol owej tęsknoty w postaci sfinksa egip- 
skiego, który przez wieki wśród smutnych pia- 
sków pustyni patrzy w niebo, w dal, jakby 
czegoś oczekiwał, jakby się zakochał w. lazu- 
rach czystych i w gwiazdach. „A przecież 



przyszedł ten, co tęsknoty świata zaspokoić 
może... A świat tęskni zawsze, jak ten Bfinka 
na pustyni wśród palących promieni słońca i 
jęków wichru rozpacznych i syków złowrogich^., 
coraz smutniejszy". 

Przemawia tu poeta głęboko wierzący i prze- 
niknięty silnym, żywym nawskroś osobistym 
uczuciem religijno - chrześcijańskim. Wiara 
wzbudza bolesne zadziwienie wobec stosunku 
świata do Chrystusa. Jakto? — Chrystus 
przyszedł, przyniósł zbawienie, szczęście, ra- 
dość — a świat wciąż czegoś oczekuje, wciąż 
tęskni, wciąż goni za marą swych pragnień 
znikomych, za ułudą szczęścia doczesnego. 
Czemuż nie idzie do Zbawcy po wodę Żywota 
i ukojenia? czemuż wciąż tylko w mętnych 
wodach ziemi chce zaspakajać swoje pragnie- 
nie? 

Wszelako pełen miłości chrześcijańskiej poeta 
nie potępia świata za jego obojętność dla dro- 
gocennych darów chrystusowych. Owszem 
współczuje mu głęboko, współczuje jego tę- 
sknotom, pragnieniom, porywom, ufa, że one 
znajdą kiedyś ukojenie w Bogu. — „Bóg sam 
przyjść musi do ciebie — biedna duszo ludzka..* 
Bo on zna nędzę twoją i wielkość twoją — 
i kocha cię. I on tylko zna drogi tajemne 
a dziwne nieraz bardzo, któremi cię prowadzi 
do przyszłości gwiaździstej, blasków pełnej i 
szczęścia*. 

Ta miłość . dla tęskniącej ku wyżynom du- 
szy ludzkiej* ta wiara i ufność w nadziemski 
przedmiot jej tęsknot, przenikają całą -osnowę 
poematu i znajdują żywy wyraz poetycki w 
pełnych głębokiego uczucia ustępach lirycznych 
i w symbolicznym obrazowaniu, uprzytomnia- 
jących nam głębokie prawdy duchowe pod o- 
słoną zdarzeń i faktów powieści ewangielicznej. 
W ten sposób przedstawione są: rozmowa 
Chrystusa z Samarytanką, rozmowa z Nikode- 
mem, przemienienie na górze Tabor, historja 
Magdaleny i Jawnogrzesznicy i wiele innych 
motywów Ewangielji, które poeta ukazuje nam 
zawsze na gruncie ścisłej wiary dogmatycznej, 
a przytym w samodzielnym zupełnie indywi- 
dualnym odczuciu wewnętrznej ich treści. 

Środki poetyckie, jakiemi rozporządza p. Wy- 
słouch, niezawsze odpowiadają bogatej osno- 
wie jego natchnień. Jest w poemacie dużo 
szczerego liryzmu, są piękne symbole i nastro- 
jowe obrazy przyrody, ale w tym wszystkim 



Hk 3. 



113 



ton nużąco jednostajny, brak Biły słowa, pla- 
styki zarysów, urozmaicenia barw. Poezja 
najnowsza przyzwyczaiła nas do wielkiego bo- 
gactwa tych estetycznych i technicznych czyn- 
ników formy, pod któremi ukrywa się nieraz 
rozpaczliwe iście ubóstwo treści. Czyż wobec 
tego nie godnym jest uwagi ten poemat w 
prozie, w którym zachodzi stosunek wprost 
odwrotny, w którym dusza pełna uczuć i my- 
śli religijnych przewyższa o wiele bogactwem 
swej treści zewnętrzną formę słowną, będącą 
poetyckim jej odbiciem?... 

W. Gostomski. 



Publicystyka. 

Korotyńskl Władysław. Losy szkolnictwa 
w Królestwie Polskiem. 8-ka, str. 115. 
Warszawa, 1906. Nakl. księg. E. Wende 
i S-ka. Cena kop. 65. 

Autor podał ogólny zarys metod szkolnych, 
które kolejno, na obszarze teraźniejszego Króle- 
stwa Polskiego, w XIX w. obowiązywały. Z uwagi, 
ie szkoły zawodowe, prywatne i żeńskie dzieli- 
ły losy trzech zakładów typowych, mianowi- 
cie: szkoły początkowej, szkoły średniej i uni- 
wersytetu, autor poprzestał na przedstawieniu 
losów tylko tych trzech typowych. Praca ta 
posiada wartość istotną, opiera się bowiem 
wyłącznie na źródłach urzędowych, to też daje 
dokładne pojęcie o losach szkolnictwa w Kró- 
lestwie, o stopniowej rusyfikacyi i o tych na- 
dużyciach, których dopuszczały się władze miej- 
scowe, często lekceważące lub świadomie wy- 
paczające rozporządzenia władzy wyższej. 

Ign. Chrzanowski, 



Rolnictwo i hodowla. 

Leśnlowaki Stanisław. Wyniki prac i do- 
świadczeń, wykazanych od 1 lipca 1903 
roku do 1 lipca 1904 r. na stacji do- 
świadczalnej w Sobieszynie przez prof. 
d-ia Antoniego Sempołowskiego. 8-ka, 
str. 148. Warszawa, 1905. 



Ostatni rocznik prac Stacji Sobieszyńskiej 
jest dziesiątym z kolei. W r. 1904 zakończy- 
ła 12 lat swego istnienia pod kierunkiem prof. 
Sempołowskiego i przeszła jednocześnie pod kie- 
rownictwo St Leśniowskiego, który lezące 
przed nami sprawozdanie ułożył na podstawie 
doświadczeń i prac swego poprzednika. 

W sprawozdaniu za czas od 1 lipca 1903 r. 
do 1 lipca 1904 r. znajdujemy relację z do* 
świadczeń polowych prowadzonych na stacji z 
odmianami pszenicy, żyta, owsa, jęczmienia i 
ziemniaków i doświadczenia z różną gęstością 
siewu owsa i sposobami jego przykrycia. Da- 
lej spotykamy rezultat doświadczeń nawozo- 
wych z działaniem nawozów sztucznych na łu- 
bin i żyto, z działaniem nawozów sztucznych 
na zielone przedplany i oziminy, z wapnowa- 
niem koniczyny czerwonej, wreszcie z działa- 
niem nawozów sztucznych na owies. Zbioro- 
we doświadczenia porównawcze prowadzono w 
roku sprawozdawczym pod kierunkiem Stacj 
jedynie z różnemi odmianami owsa w 12 tu 
folwarkach w różnych stronach kraju. Rezul- 
taty prac w laboratorjum, badań gleboznaw- 
czych i hodowli nasion prowadzonej na stacji, 
wreszcie spostrzeżenia meteorologiczne dopeł- 
niają całości sprawozdania, które jak wszyst- 
kie dotychczasowe winno zainteresować szersze 
kola rolników. 

St. Kozicki. 

Sprawozdanie roozne Akademji rolniczej w 
Dublanach za rok 1904/5. 8-ka, str. 41. 
Lwów, 1905. 

Sprawozdanie Akademji Dublańskiej zawiera 
spis uczniów i profesorów, plan nauk, wylicze- 
nie dokonanych wycieczek, opis pomocy nau- 
kowych i t. p. Obok tego zaś dwie dłuższe 
rozprawy: prof. Kazimierza Szulca p. n. .Spo- 
strzeżenia meteorologiczne w Dublanach w r. 
1904" i Juljusza Frommla p. n. „Folwark 
Dublany". Ta ostatnia jest dalszym ciągiem 
opisu folwarku w Dublanach i zawiera dane, 
dotyczące produkcji zwierzęcej. 

SŁ. Kozicki. 



Pragnąc ułatwić porozumienie się pomiędzy autorami i tłumaczami z jednej a wy- 
dawcami z drugiej strony, otwieramy łamy pisma naszego bezpłatnie dla zawiadomień: 
a) ze strony autorów i tłumaczów o pracach gotowych Już, będących w robocie, lub 



114 As 3. 

wreszcie dopiero zamierzonych, dla których poszukują nakładców; b) ze strony wy- 
dawców o poszukiwaniu autorów dla planowanych dzieł lub wydawnictw i tłumaczów dla 
dzieł, pisanych w językach obcych. 



Znane dzieło H. Poincarego z zakresu filozofji nauk ścisłych p. t. „La science et 1'hy- 
pothese" zostało przełożone na język polski. Przekłada dokonał współpracownik „Wszechświa- 
ta" p. M. H. Horwitz. 



Poemat Ad. Mickiewicza „Konrad Wallenrod" przerabia na utwór dramatyczny i poszu- 
kuje sceny polskiej, któraby tenże wystawiła p. Józef Relidzyński, Chmielna 11, m. 12. 



Poszukuje się wydawcy na powieść oryginalną drukowaną w r. 1004 w jednym z pism 
warszawskich. 



Nowele E. W. Hornu ng „A thief in the night a , W. W. Jacobs Oaptains all" w tłuma- 
czeniu, poszukuje się nakładcy. 



Popularny wykład J. Peny'ego o bąku („Spinning Tops") tłumaczy się i znalazł wydawcę. 



Taine, „Les origines de la France" w tłumaczeniu. 



Poszukuje się nakładcy na tom erotyków (nowelle) ark. 12, 8-ka, oraz na tom opowia- 
dań Czechowa, ark. 12, 8-ka. 

Ostatnia książka K. Kautsky'ego „Etyka a materjalizm dzisiejszy* (Ethik u. materiali- 
stische Geschichtsauffassung) znalazła już tłumacza i poszukuje się nakładcy. 



E. Beyera „Biblioteki ludowe" (Volksbibliotheken) przekład na ukończeniu i poszukuje 
się nakładcy. 



Poszukuje się nakładcy na upoważniony przez autora przekład wyborowych nowel J. L. 
Pereza oraz na dramat oryginalny, trzyaktowy, aktualnej treści (M. Bienenstock, nauczyciel 
gimnaz. w Wadowicach, Galicja). 



Dzieło dr. Fr. Dannemanna „Grundriss einer Geschichte der Naturwissenschaften" tłuma- 
czy się na język polski. 



tt 3. 



115 



KRONIKA. 



— Któżby przypuścił, że paszkwil, popular- 
ny przed trzystu laty na bruku krakowskim, 
zajmuje dzisiaj, w dwudziestym stuleciu, umy- 
sły paryskie i jest przedmiotem sporu między 
przyjaciółmi a wrogami jezuitów? A jednak tak 
jest w istocie. Katolickie dzieło Piotra Des 
Bois „Rćponses a* des objections contrę la re- 
ligion (Paryż, Charles Douniol 1905), w którym 
autor rozbiera najmodniejsze obecnie we Frań- 
oyi zarzuty przeciw Ezymowi, omawia w osob- 
nym rozdziale (str. 202—208) książkę ^Monita 
prruata societatis Jesu", wydaną w Krakowie 
B. P. 1612. Miał ją napisać Polak, wypędzo- 
ny z zakonu 1611 r., Hieronim Jawrowski, 
według uczonego bibliografa niemieckiego My- 
liusa w II tomie „Bibliotheca anonymorum". 
Apokryfem zowie „Monita" również Barbler 
w swoim „Dictionnaire des anonymes et pseudo- 
nymes" (t. III, h. 20,985). Już biskup An- 
drzej Lipski w r. 1616 potępił „libellum dif- 
famatorium", Rzym dawno na ideksie umieścił 
za kolumnje przeciw jezuitom: nie przeszkadza 
to jednak dzisiaj francuskim dziennikom bawić 
czytelników rzekomo autentycznym skandalem 
z przed lat trzystu. W księgarni Cornóly wy- 
szedł nawet przekład francuski Sauvestre'a... 
Jawrowski nie spodziewał się chyba takiej dłu- 
gowieczności dla swojego paszkwilu! 

Tad. Smól. 

— Akademia Umiejętności w Krakowie ogła- 
sza konkurs p. t. „Obyczaj średniowieczny 
w Polsce od XI de końca XV wieku". Praca 
konkursowa ma się składać z dwóch części: 
1) od Xl do końca XII i 2) od XIV do koń- 
ca XV wieku. Program pracy: I. Mieszkanie, 
domy, zamki,* wewnętrzne urządzenie i t. d., 
stroje męskie i żeńskie, szlacheckie, świeckie 
i kościelne. II. Broń i uzbrojenie wogółe, 
przedewszystkim na podstawie pieczęci. Oby- 
czaje rycerskie, pasowanie na rycerza, turnieje 
igrzyska; fortyfikacje i armaty. III. Kąpiele, 
łaźnie; gry towarzyskie, kości, warcaby, szachy, 
karty, widowiska świeckie i kościelne, wesołki, 
łowiectwo, sokolnictwo, bartnictwo, kuchnia 
i napoje IV. Dwór, hjerachja, strój króla i kró- 
lowej, urzędy dworskie obrząd koronacyjny, 
ceremonjal, pogrzeby królewskie. Wskazówki 
znaleść można w dawnych dziełach Gełębiow- 
skiego, a wogóle za wzór takiej pracy służyć 
powinien, zwłaszcza do drugiej i najobszerniej- 
szej części, do której i źródła są obfitsze, 
dzieło Alvina Schulca „Deutsches Leben in XVI 
und XV Jahrhundert" (1892). Każdy ztych 
działów może być przedmiotem oddzielnej na 
konkurs pracy, lub też każda z dwuch części 
obejmująca wszystkie działy. Nagroda wyno- 
si 200 koron. Termin konkursu 31 grudnia 
1907. Prace konkursowe należy nadsyłać do 
Akadem ji Umiejętuości w Krakowie bezimien- 



nie pod godłem obranym przez autora, z do- 
łączeniem koperty opieczętowanej, zawierającej 
wewnątrz nazwisko autora i jego adres, zaopa- 
trzonej tym samym godłem. Wypłata wszel- 
kich nagród konkursowych Akademji następuje 
dopiero po ogłoszeniu drukiem pracy, uwień- 
czonej nagrodą. 

— W d. 27 lutego dokonała rewizji w dru- 
karni Laskauera pod nr. 41 przy Nowym 
świecie i skonfiskowała 2000 egzemplarzy tomu 
pierwszego „Książnicy*, zawierającego dramat 
Juljusza Słowackiego „Kordjan". 

— Akademja króleska umiejętności w Bia- 
łogrodzie mianowała Henryka Sienkiewicza swo- 
im członkiem korespondentem. # 

— Cło od książek: polskich przywożonych 
zza kordonu zostało zniesione. 

— Nowe koncesje otrzymane świeżo na pisma 
polskie są następujące: Tadeusz Sierzputowski, 
tygodnik „Biblioteka popularna" i dziennik 
„Dzwon polski ; Walerja Maty ńska— tygodnik 
„Gazeta mazowiecka"; ad w. przys. Józef Ka- 
miński — tygodnik „Polak"; Ludwik Krantz— 
tygodnik ilustrowany „Album" i tygodnik 
„Czytelnia ludowa"; Franciszek Torżewski — 
dziennik „Słowianin"; Leonard Kopczyński — 
tygodnik „Warszawiak"; Antoni Orłowski — 
tygodnik hrmorystyczuy „Dzięcioł" (już wycho- 
dzi). Ryszard Puciata— tygodnik „Rzemieślnik 
polski"; Seweryn Sarjusz Zaleski — tygodnik 
„Promień polski"; Henryk Kondratowicz — 
dwutygodnik humorystyczny „Humor polski 
i satyra". 



CZASOPISMA. 



— Architekt. Grudzień. Ekielski, „? ? ?"; 
„Pokój gdański w pałacu krzeszowickim"; Z. 
Hendel, „Muzeum dyecezyalne na Wawelu"; 
Gulgowski, „Domy drewniane Kaszubów"; F. 
Mączyński, „Szkic kościoła dla miasta Podgó- 
rza"; Ekielski, „Projekt kościoła w Jedliczach"; 
Tenże, „Projekt na dom krakowskiego Towa- 
rzystwa technicznego"; „Schody gdańskie w 
pałacu hr. Potockich w Krzeszowicach"; „Vi ta 
somnium breve, witraż według kartonu prof. 
J. Mehoffera wykonany w krakowskim zakła- 
dzie witrażów prof. W. Ekielskiego i A. Tu- 
cha. 

— Toż. Styczeń. Dr. Jan Zubrzycki, „Od 
redakcyi"; „Sposób zakopiański w architektu- 
rze* (c. d. n.); „Architektura w poglądach este- 
tyków" (c. d. n.); E. Wesołowski. JDom «Sta- 
mary» w Zakopanem"; Stanisław Grochowski, 
„Dom dochodowy w Warszawie przy zbiegu 
alei Róż i alei Ujazdowskiej"; Tenże, „Wysta- 
wa domu dochodowego w Warszawie od alei 
Róź"; Kuczyński Karol, „Dom dochodowy w 
Warszawie przy aloi Jerozolimskiej 1. 80"; „O- 
zdoba ze spiżowego pomnika Kali macha w ko- 
ściele OO. Dominikanów w Krakowie". 



116 



M 3. 



— Toż. Luty. „Wyżyną sztuki"; „Sposób 
zakopiański w architekturze" (c. d.); „Architek- 
tura w poglądach estetyków" (c. d.); ,, Obja- 
śnienia tablic i rysunków, 11, 12 i 17 oraz 
tablicy V i VI"; Karol Schnaase, ,,Zlote my- 
śli"; Henryk Gay, „Widok przedni « Morgi » 
(czyli domu przed pogrzebowego dla bezdom- 
nych) w Warszawie i widok Doczny Morgi 1 '; 
Edw. Goldberg, „Siedmioklasowa szkoła han- 
dlowa w Warszawie"; Odrzy wolski St., „Wi- 
dok przedni kościoła w Rabce* 4 ; Jan Matejko, 
„Ołtarzyk domowy w kształcie dyptyku". 

— Archiwum polskie nauk blologioznych I le- 
karskioh. T. II, zeszyt 4. Józef Markowski, 
„O asymetrycznej budowie mostka"; dr. Stani- 
sław JancźYirowicz, „Przypadek plesnicy żołąd- 
ka, wywołanej przez nieopisywanego dotychczas 
pasorzyta, oraz ogólny pogląd na obecność ple- 
śni w żołądku i na ich znaczenie kliniczne". 

— Biblioteka Warszawska. Styczeń. St- 
Smolka, „Z życia ministra Luljeckiego"; dr- 
T. Kończyński, „Nad głębiami"; J. Kirszrot- 
Prawnicki, „Wpływ strejków na socjalizm 
państwowy"; J. Kleiner, „Patryotyzm Słowa- 
ckiego"; Wl. Bogusławski, „Unarodowienie te- 
atrów warszawskich *'; T. Jaroszyński, „Nieo- 
becni"; St. Ułaszyn, „Rozmaitości (błędy języ- 
kowe)". 

— Chlaera. Zeszyt 25. St. Wyspiański, 
„Pociecho moja Ty"; St. Żeromski, „Powieść 
o udałym Walgierzu"; G. d'Annunzio, „Fran- 
czeska z Rimini"; H. Kwiatkowska, „Cham- 
bres garnies"; M. Komornicka, ,.Ze szlaków 
ducha, nowe cykle - ; \V. Berent, „Źródła i uj- 
ścia Nietzscheanizmu~; E. Verhaeren, „Prze- 
woźnik"; St. Mallarmć, „Fenomen przyszłości"; 
J. Lemański, „Bajka o rybaku i rybaczce". 

— Czasopismo galicyjskiego Towarzystwa 
aptekarskiego. Styczeń. Dr. Leon Popielski, 
„Haszysz, jego skład i działanie na organizm"; 
„Badanie środków opatrunkowych**; „Nowe 
leki"; „Sprawy zawodu aptekarskiego"; „Zjazd 
farmaceutów i X walne Zgromadzenie Związ- 
ku Towarzystw farmaceutycznych w Wiedniu"; 
Alfred Weiss, B W Bprawie odręcznej sprzedaży 
Spir. aetheris"; „Nowy aparat do otrzymania 
H,S. CO„ H. a ; „O żółtej febrze"; „rozporzą- 
dzenie c. k. Ministeryum spraw wewnętrznych,, 
dotyczące taksy leków". 

— Toż. Luty. Azotan uranylu, jako od- 
czynnik na fenole"; „Farby anilinowe"; „Nowe 
leki"; „Walne zgromadzenie gremium apteka- 
rzy Galicyi wschodniej". 

— Czasopismo lekarskie. Styczeń. „Od 
redakcji 44 ; S. Serkowski, „Materyaly do nauki 
o odporności"; A. Krusche, „O ranach po- 
strzałowych"; M. Wasserman, „W sprawie po- 
wstawania gazów w żywych tkankach ustroju 
oraz o leczeniu ropówki gazowej 44 (Gasphleg- 
mone); P. Schroetter, „Prosty sposób usuwa- 
nia z cewki moczowej uwięźniętych kamieni 
oraz niektórych innych ciał obcych*; H. Hi- 
gier, „Hyo*cyna w praktyce neurologiczno- psy- 



chiatrycznej"; J. Idzikowski, „Szpital kolejowy 
w Żbikowie (z 3-ma rysunkami)"; J. Pełczyń- 
ski i H. Fidler, „O cholerze*; „Tow. prowin- 
cyonalne lek." 

— Czasopismo prawnicze I ekonomiczne. Ze- 
szyt 4. Michał Rostworowski, „Prawno- poli- 
tyczna strona budżetów Królestwa Kongreso- 
wego" (1816 — 1830); Stanisław Madeyaki, „Z 
praktyki trybunału państwa"; dr. Kazimierz 
Władysław Kamieniecki, „Szkolnictwo ludowe 
w Galicyi wobec analfabetyzmu"; prof. dr. Fry- 
deryk Zoll (młodszy), „O zadawnieniu § 1489 
k. c. na podstawie opinii prawnej"; prof. dr. 
Edmund Krzymuski, „Profesorowie wydziału 
prawa a urzędnicy państwowi w rozumieniu 
§ 89 in fine ust. austryac. postęp, k. 23 maja 
1873 r., dr. Julian Gertler, „Z kroniki krako- 
wskiego Towarzystwa prawniczego i ekonomi- 
cznego". 

— Czystość, czasopismo poświęcone sprawom 
zwalczania prostytucyi i nierządu. Rok I, nu- 
mer za styczeń. „Nasza ankieta"; W. Kory- 
cki, wyjątek z powieści „W otchłani polity- 
cznej"; Tadeusz J. Łazowski i Konrad Siwi- 
cki, „Życie płciowe warszawskiej młodzieży u- 
kademickiej, według ankiety z r. 1903" (c. d.); 
prof. dr. August Furel, „Myśli utopijne o ide- 
alnem małżeństwie przyszłości*, tłumaczy) T. 
S. (dok.). 

— Ekonomista. Zesz. IV, rok 1905. B. Wa- 
siutyński, „Najbliższe zadania ekonomiczno- 
społeczne"; A. R. Szczepański, ,,Pomoc praco- 
dawcza, jej zadania, główne postacie i znacze- 
nie" (c. d.); J. Lutosławski, „Idea kooperacji"; 
F. Sokal, „Ubezpieczenie pracujących"; J. Szyc. 
„Hietorja ruchu współdzielczego w Belgii 1 '; 
Wł. Piechowski, „Wisła jako droga komuni- 
kacyjna i handlowa* (cz. I); W. Szukiewicz, 
„Miasto przyszłości" (zagadnienie kulturalne) 
(dok.). 

— Eos. Zesz. 2 za r. 1905. ' Tadeusz Sin- 
ko, „Romans grecki, jego powstanie i organi- 
czny rozwój' 4 ; Stanisław Schneider, „Ze&p 
MetXtxioc u Ateńczykó*'-; Stan. Siedlecki, 
„Nieśmiertelność du«zy w Sympozyonie Plato- 
na*'; G. Blatt, „Nasze poglądy na genezę fle- 
ksyi w językach indo-europejskich"; St. Wit- 
kowski, „Istota i powstanie Koine"; Tadeusz 
Sinko, „Drobiazgi humanistyczne'*; Adam Mio- 
doński, „Grzegorz Nysseński o ciśnieniu ciepła 
słonecznego 4 *; Tenże, „Kilka słów o wydaniach 
Historyi Długosza"; Z. Dembitzer, „Buonaccor- 
sianum". 

— Fotograf Warszawski. Styczeń. Stan. 
Kaz. hr. Korwin - Kossakowski, G. Tołwiński, 
„O fotografowaniu słońca". 

— Hasło, r. I, nr. 1, za styczeń 1906, mie- 
sięcznik poświęcony sprawom społecznym, ka- 
tolickim, nauce, sztuce i literaturze pod red. 
St. Jasińskiego, Paryż. Od redakcyi; Stani- 
sław Jasiński, „Polska żyje"; Ostap, ? Unia lu- 
belska i antipolskie prądy pośród Litwinów"; 
S. T., „Inteligencya czy głupota?*; Seweryna 



tt 3. 



117 



Duchińska, „Do*... ft ; Wacław Hartmann, „Dya- 
dem a ; Tenże, „ Cześć**; Stanisław Jasiński, „Na 
tęczy**; Stefan Gacki, „Kwiecień**; Tenże, 
„Campo Santo**; B. Ostoja-Łoszyński, „Święto 
Arabów, szkic*; Józef Herbaczewski, „Ironi- 
czna ściana" (Mówi Jawa senna ani obłąkana, 
ani prorocza); Adolf Chybiński, „Powagnero- 
wski dramat muzyczny w Niemczech**; Adolf 
Basi er, „Wrażenia ogólne z Międzynarodowej 
wystawy sztuki w Monachium"; Antoni Ka- 
mieński, „Salon d'automne*; „Ośla łąka, złote 
myśli p. Birmy-Dróbeckiego**. 

— Luty. „List otwarty do Braci Warsza- 
wian**; „Dwie miedze"; „Nowy człowiek*'; „Śle- 
piec"; „Gdy gwiazdy zapłoną": „ Promienisty'*; 
„Obłudnik prawi"; „Epitaphium"; „Opuszczo- 
na"; ..Przyniósł mi... 4 *; „Szkolne kasy oszczęd- 
nościowe"; „Poezye"; „Mikołaj Rej z Nagło- 
wic'*; „Współczesna literatura francuska*'; „O 
odrodzeniu narodów w starożytnym i nowoży- 
tnym świecie I"; „Zapoznam mistrze". 

— Homiletyka i przewodnik społeczny. Sty- 
czeń. „Szkice kazalne o Męce Pańskiej na tle 
obecnych czasów"; „Dekalog w naukach kate- 
chetycznych do ludu" napisał ks. J. Kotarski; 
„Czytania na maj'*; „Przemówienia przygodne"; 
„Ascetyka"; „Wiadomości teologiezno-paster- 
skie u ; „Zamiary Ojca św. Piusa X-go'*; „Przy- 
czyna złego"; „Ekonomia społeczna*'; „Donio- 
słe zagadnienia społeczne obecnych czasów*'; 
Wilh. E. Ketteler, biskup moguncki, II, „O- 
bowiązki chrześcijańskiego miłosierdzia'*; „O 
wyborach"; „Jakiej oświaty pragnąć należy"; 
„Wodzom ludu" (wiersz W. Gomulickiego) 
„Ogólne zasady życia społecznego na tle wa- 
runków obecnych wyłożone 44 . 

— Kazania ł szkice księży Towarzystwa Je- 
zusowego. Tom IX, zesz. 2 za r. 1905. Ks* 
Józef Tuszo wski, ,,Kazania v o Królowej korony 
Polskiej", Tenże, „Nauka jubileuszowa na 
święto Niepokalanego Poczęcia", Tenże, „Prze- 
mówienie przed Komunią generał na*'; ks. Jó- 
zef Mieloch, „Mowa nad grobom ś. p. Bole- 
sława Wierzchlęjskiego"; ks. Paweł Eu bon, 
„Kazanie na święto Wszystkich Świętych"; 
Tenże , „Kazanie o św. Barbarze"; ks. J. S. 
Adanuki, „Kazanie o sw. Stanisławie Kostce 4 •; 
ks. Władysław Długołęcki, „Mowa na pogrze- 
bie ś. p. Witolda hr. Łubieńskiego*'; ks. Jan 
Badeni, „Kazanie na XIX niedzielę po Świąt- 
kach*'; ks. Jacek Ctopka, „Kazanie na osta- 
tnią niedzielę ]x> Świątkach" ks. Kamil Pra- 
azałowicz, ,Kazanie na dzień zaduszny"; ks. 
Teodor Wałuźynicz, „Kazanie na XX niedzie- 
lę po Świątkach"; ks. Antoni (rrochoiski, „Ka- 
zanie na XXI niedzielę po Świątkach"; ks. 
Maryan Morawski, „Szkic kazania na IX nie- 
dzielę po Świątkach". 

— Nowy kolejarz, organ galicyjskich koleja- 
rzy. Styczeń. „Erlas" 58301 jako następstwo 
pieczeń iarskiej ugody czyli Stara bieda w no- 
wej szacie 1 (c. d.;; „Cena wykupna kolei pół- 
nocnej 1 '; „Sposób wymiaru renty wypadkowej 



przez zawodowy Zakład ubezpieczenia wypad- 
ków na kolejach austryackich"; „Obstrukcya 
na kolejach prywatnych"; „Listy z przestrzeni"; 
„Kilka słów w kwestyi urzędniczej*'. 

— Kosmos. Rocz. XXX, zesz. VIII-Xir, 
za r. 1905. Dr. Tadeusz Godlewski, „O budo- 
wie i rozpadaniu się atomów z tablicą litogra- 
ficzną i Ś rycinami cynkograficznemi" dr. Ju- 
lian Tokarski, „O dyamentach marmoroskich 
(z instytutu mineralogii Uniwersytetu lwow- 
skiego) z tablicą litograficzną i 2 rycinami 
cynkograficznemi* 1 ; dr. Józef Siemiradzki, „O 
utworach górnokredowych w Polsce"; Kazi- 
mierz Sławiński, „O budowie produktów otrzy- 
manych przez działanie kwasu podchlorawego 
na kamfen"; dr. B. Dybowski, „Zęby zwierząt 
ssących, część I z 10 rycinami 1 *; prof. dr. Jó- 
zef Nusbaum, ^,Choroba w świetle teoryi ewo- 
lucyi"; dr. Wilhelm Friedberg, „Rewizya fau- 
ny miocenu w Bzegocinie"; Karolina Rei bo w a, 
„O kalectwie dobrowolnem u zwierząt"; Euge- 
niusz Romer, „O niezwykłym ruchu tempera- 
tury górskich źródeł i potoków'*; dr. J. Tokar- 
ski, „Metan tery t i Keramohalit w karpackich 
łupkach menilitowych*'; Sprawozdania z lite- 
ratury przyrodniczej podali: Dziędzielewicz J., 
Łomnicki M., Tokarski J. i Opolski S. 

— Krytyka. Styczeń, (f), „Bóg się rodzi"; 
J. Jedlicz, „Warszawskie kręgle, Słotna jesień, 
poezye"; Ignacy Radliński, ,,Wolna myśl. O- 
stani kongres jej wyznawców (rozważania i 
wspomnienia c. d.)"; Wacław Sieroszewski, 
„Przepowiednia Wernyhory" (ze wspomnień 
osobistych); dr. Władysław Gumplowicz, „So- 
cyalizm a kwestya polska"; Ostap Ortwin, 
„Konstrukcya teatru Wyspiańskiego*'; Stani- 
sław Przybyszewski, ,,Śluby" (c. d.); Iza Mo- 
szczeńska, „Podwójna moralność, Panowie 
stworzenia" (c. d.); M. Romer, „Stosunki et- 
nograf iczno-kulturalne na Litwie", Juliusz La- 
forgue, „Z cyklu « Łkanie ziemi », Skarga orga- 
nisty w kościele Nótre damę de Nice, Sonet 
na wachlarzu, Słowa zmarłego, tłumaczył F. 
Mirandola* 1 ; O. Łucki, „Sprawa ukraińska wo- 
bec chwili osobliwej*'; Piotr Górkowaki, ^Zmar- 
twychwstanie Łotwy"; F. Jaleński i L. G., 
,0 IX wystawę «sztuki« w Krakowie"; K. 
Bujwidowa, „Młodzież o polskiej szkole w Ga- 
licyi"; J. Sten, „Teatr krakowski"; A. S., 
„Teatr zagraniczny*'; „Przegląd prasy polskiej 
i obcej". 

— Toż. Luty. (f) „Dyalog"; Leopold Staff, 
„Gniew sprawiedliwy, Wiosna ludów" poezye; 
Prof. J. JRaudouin de Courtenay, „Ze zjazdu 
autonomistów czyli przedstawicieli narodowo- 
ści nierosyjskich w Petersburgu"; dr. Wacław 
Moraczewski, „Współczesna literatura francu- 
ska (z powodu książki Comtesse de Noailles: 
Domination)"; Iza Moszczeńska, „Podwójna 
moralność, Panowie stworzenia" (dok.); Bole- 
sław Goszczyński, „Długie, krwawe noce"; dr. 
Władysław Gumplowicz, „Socyalizm ,a kwestya 
polska"; Stanisław Przybyszewski, „Śluby '; M. 



118 



J& 3. 



Romer, „Stosunki etnograficzno-kulturalne na 
Litwie" (c. d.); Iza Moszczeńska, „Karnawał 
warszawski"; M. Olszewski, „Praeludyum ca- 
pricioso"; F-G-H., „Przegląd sztuk plastycz- 
nych". 

— Miesięcznik dla młodzieży. Kocz. I, ze- 
szyt 1 za grudzień 1905 r., poświęcony litera- 
turze i sztuce. Od redakcyi. Bronisław Szczer- 
ski, „O Nieboskiej komedyi i Niedokończo- 
nym poemacie" (c. d.); „Poezye (Wyjątki z 
«Wizyi listopadowej*); B. S. „Na tych stru- 
nach nanizanych dusza moja drga"; B. Sęp, 
,,Janek, nowela'*; Stanisław Orlicz, „Don Qui- 
jote Cervante8a de Saavedra (w 300 rocznicę 
wydania Don Quijote'a)"; M. D., „IX wysta- 
wa «Sztuki»; Bcwuski, „Kilka słów o naszej 
muzyce i muzykalności" (Część I). Z kroniki 
teatralnej. 

— Muzeum. Grudzień. „Młodzież szkolna 
a polityka"; dr. Michał Janik, „Szkoły śre- 
dnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki pół- 
.nocnej" (dok.); dr. Władysław Witwicki, „Ana- 
liza psychologiczna pragnień jako podstawa 
etyki"; dr. M. Keiter, „Instrukcya dla nau- 
czycieli języka polskiego 1905"; „Oceny i spra- 
wozdania, przez M. Janellego, Fr. Krczeka, 
W. Śmiałka i W. Hahna: Sprawy To w. nau- 
czycieli szkół wyższych. 

— Styczeń. „W sprawie nowej organizacyi 
Kody szkolnej krajowej"; Krezek Fr. dr., „O 
reformie akademii chełmińskiej w r. 1554"; A. 
Studziński, „0 obecnym kierunku studyów'*; 
Oceny i sprawozdania przez dr. K. Zaga- 
jewskiego, St. Gojczaka, dr. M. Janellego, W. 
Krajewskiego, K. Krutyńskiego i dr. W. Bo- 
rewicza. 

— Luty. „W sprawach szkoły i młodzieży 
(z poufnych obrad nauczycieli lwowskich)"; A. 
Chudziński, „O obecnym kierunku studyów 
klasycznych w Niemczech" (dok.); dr. Leon 
Kulczycki, „Praktyczny kurs kształcenia nau- 
czycieli szkół średnich"; Władysław Koch, .,Ko- 
lonia wakacyjna w Porębie Wielkiej"; Oceny i 
sprawozdania przez St. Gajczaka, dr. M. ja- 
nellego, St. Bielawskiego, dr, W. Hahna, dr. 
W. Barewicza, dr. W. Łozińskiego i Br. Du- 
chowicza. 

— Nowe tory. Styczeń, 1906. Od reda- 
kcyi. A. Szycówna, „Z postępów psychologii 
dziecka w ostatnich latach"; St. Sempolowska, 
„O udziale młodzieży w radach pedagogicz- 
nych"; W. Nałkowski, „System nauczania gie- 
ogralii i jej znaczenie kształcące"; W. Wey- 
chertówna, „O wykładzie języka polskiego"; 
W. G. dr. „Estetyka w szkole"; W. Jezierski, 
„Jak się powinny ubierać dziewczęta w wieku 
szkolnym"; H. Willman Grabowska, „O po- 
trzebie bibljoteki szkolnej i nauczycielskiej". 

— Nowiny Lekarskie. Luty. P. Pręgowski 
(Warszawa-Monachiumi, „W sprawie zastąpie- 
nia natrysków wodnych przez powietrzne oraz 
t. z w. po wietrzno- wodne. Częściowo znieczula- 
jące działanie miejscowe silnego prądu po- 



wietrznego"; dr. J. Bogdanik, Prymaryusz 
(Kraków), ,,0 ciałach obcych w cewce moczo- 
wej"; W. Moraczewski (Lwów,), „W sprawie 
istoty i dyetetyki skazy moczanowej". Dział 
sprawozdawczy. 

— Ogrodnictwo. Styczeń. Ś. p. z Popie- 
lów Jadwiga hr. Rostworowska; ł J. B. Rosz- 
ponka (Valerianella olitoria) z 4 rycin.; S. K. 
„O poglądach na przyczyny tworzenia się 
kwiatów"; Brunicki J. bar. ., Nadesłane"; 
Brzeziński J., „Wyjaśnienia"; Małecki Br. f 
„Róża" (c. d.); Jakimionek K., „Maki" (z 8 
ryc): „Kwerka J., „O naszem słownictwie 
technicznem uwag kilka"; Twardowska M. r 
„Ogrody i kwiaty w wiekach średnich"; Ze 
spraw ogrodniczych, piśmiennictwo ogrodnicze. 

— Toż. Luty. Popkowski T., „Chrzan" (Ar- 
mocia rusticana); Małecki B., „Róża" (c. d.); 
„Kłus J. f „Narcyzy" (z 22 ryc); Twardowska 
M„ „Ogrody i kwiaty w wiekach średnich"; 
Brzeziński K., „Z Zaleszczyk"; Gniewosz Wł., 
„Pismo nadesłane' *; Brzeziński J., „Odpowiedź 
na pismo nadesłane"; „Ze spraw ogrodniczych"; 
„Jubileuszowa wystawa ogród niczo-pszczelnicza 
we Lwowie. 

— Okólnik rybacki. Styczeń. „Sprawozda- 
nie z czynności za rok 1005"; „Sprawy bieżą- 
ce Towarzystwa"; „Zdrowotność karpi w Zato- 
rze (z ryc.)"; „Sprawozdanie o wylęgu ikry 
sandacza i wychowaniu narybku dla Styru"; 
„Z dziedziny statystyki rybactwa śródziemne- 
go'; „Sprawozdanie z doświadczeń z krwawą 
melassą"; Fibich dr. St., „Wskazówki na ma- 
rzec dla gospodarzy rewirowych i stawowych*'; 
Rozwadowski J., „Nasze ryby" (c. d.); Szyp— 
der Dick (z tabl. kolor.); Fibich dr. St., „Ho- 
dowla lina" (c. d.); „W sprawre przewozu ryb 
kolejami żelaznemi"; „Hodowla dżdżownic"; 
„Połów ryb na dalekim Wschodzie"; „Litera- 
tura, muzeum rybackie, biblioteka, różne wia- 
domości". 

— Toż. Nr. 81. „Sprawy Towarzystwa"; 
.,W żywotnej sprawie": „Przywóz karpi ży- 
wych z Austrji do Niemiec"; „Prowizoryum 
handlowe ze Szwajcaryą"; „Opinja do władz"; 
„Ochrona ryb — zatrucie wody — rewiry ryba- 
ckie'-; „Przewóz ryb żywych i narybku kole- 
jami żelaznemi"; „Dostawa artykułów żywno- 
ści i innych dla wojska"; „Wystawa zwierząt 
opasowych i ryb w Wiedniu 1906 r." 

— Pamiętnik zjazdu naukowego etnografów 
polskich, urządzonego staraniem Towarzystwa 
ludoznawczego we Lwowie w dniach 10 i 11 
czerwca 1905 r. z powodu obchodu dziesięcio- 
letniej swojej działalności. — Słowo wstępne. 
Seweryn Udziela, „O potrzebie zestawienia i 
uporządkowania opowiadań ludowych"; dr. Wil- 
helm Bruchnalski, „Pióro jako ozdoba woja- 
ków i junaków i t. zw. prośba o pióro"; Fran- 
ciszek Ra w i ta Gawroński, „Geneza legendy o 
smoku w związku z istnieniem człowieka czwar- 
torzędnej epoki"; dr. Michał Janik, „Ludność 
polska w Stanach Zjednoczonych Ameryki 



». 3. 



119 



Północnej"; Szymon Matusiak, ,,0 zbieraniu 
imion własnych"; dr. Zygmunt Gargas, ,,W 
sprawie badań nad sprawnością ekonomiczną 
szczepów ludowych' 4 ; G. Smólski, „Ślady sło- 
wiańskie na, ziemiach dawnej Becyi i Windeli- 
cyi"; Jan Świętek, „Liczby trzy i dziewięć w 
mitach, wyobrażeniach, mistycznych praktykach 
i zwyczajach ludowych". Sprawozdanie z czyn- 
ności dziesięcioletniej Towarzystwa Ludoznaw- 
czego we Lwowie; Wystawa etnograficzna z 
rycinami. 

— Pamiętnik literaokl. Rocz. IV, zesz. IV. 
„Pamięci Mikołaja Reja z Nagłowic 1505 — 
1569 Tow. literackie im. Adama Mickiewicza r. 
1905"; „Stanisław Dobrzycki, „Rej"; Bronisław 
Chlebowski, ,, Najdawniejsze kancyonały prote- 
stanckie z połowy XVI w."; Józef M- Ujejski, 
„Pojęcia Reja, dotyczące Polaka i Polski"; 
Franciszek Krcek, \,W sprawie oryginalności 
«Warwasa» Rejowego"; Tenże, „Okruchy hy- 
mnologiczne I. O tak zwanym » Hejnale* Re- 
jowym"; Stanisław Dobrzycki, „«Psałterz» Ko- 
chanowskiego w stosunku do innych jego 
dzieł"; ks. K. Miaskowski, „Sześć listów An- 
drzeja Frycza Modrzewskiego"; Tenże, „Dwa 
nieznane listy Jana Zamojskiego do Pawła 
Manucyusza"; ,. Bibliografia o Mikołaju Reju 
za r. 1905 zestawił Wiktor Hahn". 

— Poradnik językowy. Styczeń. Od re- 
dakcyi' 1 ; Roman Zawiliński, „Poczucie języko- 
we a rozumowanie"; Walerjan Staniszewski, 
,,W sprawie pisowni naszej, I. — yja, — ya, 
czy ja?"; „Zapytania i odpowiedzi'; dr. Fr. 
Błoński, „Halerz = półcentek"; Ks. Ignacy 
Charszewski, ,,Skwer = zieleniec?"; J. Dra- 
czewski, „Duma rosyjska — po polsku?"; R. 
Stasch, „Handlarz drzewa czy drzewem"; Ten- 
że, „Funkcyonaryusz"; Ks. Ignacy Charszew- 
ski, „Skarbonka"; Tenże, „Barbaryzmy". 

— Toż. Luty. Ignacy Stein, „O akcencie w 
języku polskim"; Waleryan Staniszewski, „W 
sprawie pisowni naszej" (dok.); F. Ruszkowski, 
„O użyciu litery j"; Zapytania i odpowiedzi; 
Pokłosie (Aleksander Bruckner, Mikołaj Rej); 
Konrad Drzewiecki, „Also = tak czy tedy?" 

— Toż. Marzec. „W sprawie jednej z kwe- 
fetyj pisowni naszef"; Zapytania i odpowiedzi 
(41 — 61); Pokłosie (rusycyzmy w języku pol- 
skim prowincyj zabranych); „Roztrząsania" 
przez Ad. Brauna; ,,Skarbonka" przez A. T. 
Nielubowicza; „Jakby można zapobiedz skaże- 
niu języka w urzędach?" przez J. Szczerbow- 
skiego; Korespondencye redakcyi. 

— Poradnik graficzny. Sierpień 1905. „O 
Towarzystwie grafików polskich słów kilka"; 
„O herbie drukarskim"; „Cza* to pieniądz"; 
„Stereotypia— Galwanoplastyka"; „Wilgotność 
papieru i powietrza przy druku trójbarwnym"; 
„Nowy sposób przyrządzania form ilustracyj- 
nych"; „Sporządzanie cynkotypii w drukarni"; 
„Spis skróceń terminów lekarskich"; „Klisze 
spółrzędowe na płytach ołowianych"; „Wska- 
zówki dla maszynistów". 



— Przegląd dentystyczny. Wrzesień i pa- 
ździernik. Wl. Zieliński. „Złoto w den ty s ty- 
ce"; Dział sprawozdawczy. 

— Przegląd filozoficzny. Zeszyt IV. Prof. 
dr. J. Makarewicz, „Staramlera nauka o pra- 
wie odpowiednim". Sprawozdania. 

— Toż.. Zeszyt I, r. 1906. Dr. J. Ocho- 
rowicz, „Metoda w etyce"; dr. Br. Bandrowski, 
„O analizie mowy i jej znaczeniu dla filozofii"; 
Sprawozdania. 

— Przegląd historyczny. Styczeń — luty. 
„Borys Kolomanowic, królewicz węgierski", 
Z teki pozgonnej M. Gumplowicza; Wl. Smo- 
leński, „Szkice z dziejów szlachty mazowie- 
ckiej (I. Ubóstwo i rozrodzenie)"; Sc. Kutrzeba, 
,,Skład sejmu polskiego"; St. Smolka, „W dro- 
dze do Petersburga" (z życia Lubelskiego)"; 
Al. Kraushar, „Z tajnego archiwum senatora 
Nowosilcowa, uwagi nad konstytucyą Króle- 
stwa z r. 1815". 

— Przegląd hygienlczny. Styczeń. Od re- 
dakcyi. Dr. Tytus Kiecki, „Wynik badania 
chorób ocznych i bystrości wzroku u młodzie- 
ży szkół ludowych we Lwowie (sprawozdanie 
do fizykatu miejskiego)*'; dr. Zygmunt Gargas, 
„Miasta ogrodowe (odczyt na zebraniu Towa- 
rzystwa hygienicznego); „Sprawy Towarzystwa 
hygienicznego"; Sprawy Towarzystwa «Ochro- 
na młodzieży*; dr. Fibich, „Hygiena jamy ust- 
nej i zębów". 

— Toż. Luty. Dr. Kazimierz Panek i F. 
Szperling, „O biologicznym sposobie oczy- 
szczania wód ściekowych z szczególnem u- 
względnieniem urządzenia w sanatoryum pier- 
siowo chorych w Zakopanem"; dr. Zygmunt 
Gargas, „Miasta ogrodowe", odczyt na zebra- 
niu Towarzystwa hygienicznego (c. d.). 

— Przegląd kościelny. Grudzień. Ks. dr. 
Tadeusz Trzciński, „Ozdoby architektoniczne 
w gnieźnieńskim kościółku św. Jana (z 9 ry- 
cinami, c. d.); ks. Henryk Li ko weki, „Kwestya 
Unii kościoła wschodniego z zachodnim na so- 
borze konstanckim" (c. d.); ks. K. Zimmer- 
mann, „Kilka zdań o potrzebie działalności 
społecznej duchowieństwa" (c. d.); ks. dr. Jan 
Ciemniewski, „Kształcenie charakteru* * Rozdz. 
I. Nieco o warunkach rozwoju i kształceniu 
charakterów u nas a w szczególności w Gali- 
cyi" (c. d.); ks. dr. A. Jougan, ks. Antoni 
Węgrzynowicz jako kaznodzieja maryologiczny, 
szkic homiletyczny" (dok.); Kuczyński Broni- 
sław, „Z doby kongresów II". 

— Toż. Styczeń. Ks. Antoni Laubitz, „W 
sprawie zachowania zabytków sztuki kościel- 
nej"; ks. Henryk Likowski, „Kwestya unii ko- 
ścioła wschodniego z zachodnim na soborze 
konstanckim" (c. d.); ks. dr. Jan Ciemniewski, 
„Kształcenie charakteru, Rozdział II O oho- 
wiąckach względem ojczyzny" (c. ó.); ks. K. 
Zimmermann, „Kilka zdań o potrzebie dzia- 
łalności społecznej duchowieństwa"; ks. A. J., 
„Duszpasterstwo" (c. d.); ks. Ch., „Ruch ka- 
tolicki, Czego duchowieństwu katolickiemu pod 



120 



."6 3. 



panowaniem rosyjskiem przedewszystkiem po- 
trzeba?". 

— Toż. Luty. X. dr. Stanisław Trzeciak, 
„Kolonie żydowskie za czasów Chrystusa Pa* 
na 4 ; X. dr. Tadeusz Trzciński, „Ozdoby archi- 
tektoniczne w gnieźnieńskim kościółku św. Ja- 
na 1 * (dok.); X. dr. Kazimierz Weiss, „Spór o 
pochodzenie gatunków"; , .Dowody ewolucyoni- 
stów i odpowiedzi antyewolucyonistów (c. d.); 
X. dr. Jan Ciemniewski, „Kształcenie charak- 
teru, Rozdział III, O obowiązkach względem 
bliźniego" (c. d.); X. K. Zimmermann, „Kilka 
zdań o potrzebie działalności społecznej ducho- 
wieństwa" (c. d.); X. dr. Sta ristaw Trzeciak, 
„Stosunki religijne w ziemi świętej' 4 . 

— Przegląd muzyozny, teatralny i artysty- 
czny. Listopad. Leon Popławski, „Ze stu- 
dyów nad rozwojem form symfonicznych"; H. 
Cepnik, „Notatki o sztuce reżyserskiej"; M. 
Bohrer, „Przyszłość teatru'*; D. Baranowski, 
„Chopin Oreficiego 44 ; dr. Z. Gargas, „W spra- 
wie konkursów dla teatrów włościańskich"; 
Maryan Diensti, „Polska sztuka na IX mię- 
dzynarodowej wystawie w Monachium"; J. 
Bulczyński, „Cyganerya a Manon"; Włady- 
sław Filar, „Koncert Śliwińskiego i C. Thom- 
sona"; J. Bylczyński, ,, Opowieści Hoffmana"; 
D. Baranowski, „Przegląd ogólny". 

— Toż za grudzień. H. Cepnik, „W spra- 
wie repertuaru sceny lwowskiej", W. H. Wil- 
helm Czerwiński, (z pyłów niepamięci); B. Mą- 
czewski, „Z wystawy jesienne]"; ,.Z opery i z 
sali koncertowej*'; Władysław Filar, ,,Mały 
Eyolf' 4 ; Leon Pułaski, „Że studyów nad roz- 
wojem form symfonicznych*' (c. d.); M. Bo- 
hrer, „Krakowska scena (z ilustracyą) 4 '; J. 
Bylczyński. „W sprawie polskiej opery we 
Lwowie"; A. Chybiński, „Z czeskiej muzyki 
fortepianowej". 

— Toż za styczeń. H. Cepnik, „Z zaga- 
dnień teatralnych"; dr. L. Gruder, „Werther 
Massenet'a 4C ; Stanisław Bursa i M. Bohrer 
„Muzyka i teatr w Krakowie"; Stanisław Me- 
liński, , Puccini na lwowskiej scenie"; A. Chy- 
biński, „Potrzeba kultu dawnej muzyki wo- 
kalnej"; J. Bylczyński i D. B., „Wznowienie 
♦Sprzedanej narzeczonej » Smetany 44 ; D. Bara- 
nowski, „Z filharmonji"; Władysław Filar, „Z 
dramatu, Savantki przez Al. A. Wolskiego". 

— Toż. Luty. Edmund Walter, „Narodo- 
wość w muzyce" (c. d.); A. Dobrowolski, W. 
A. Mozart w 150 rocznicę" (1756 — 1791); J. 
Bylczyński, „Ermete Novelli jako Lear"; A. 
Mączewski, „Kronika artystyczna" (c. d.); I. 
Bylczyński, „Z opery, Z Filharmonji i sali 
koncertowej"; Korespondencye. 

— Przegląd polski. Styczeń. Dr. Józef Kal- 
lenbach, „Mikołaj Rej, szkic jubileuszowy"; dr. 
Stanisław Smolka, „ Przed 75 laty, II. Dzieło 
Nowosilcowa"; Lukrecyusza poematu „O isto- 
cie wszechrzeczy". Wstęp (I, 1—42). tłumaczył 
dr. Tadeusz Sinko; Jan Popiel, „Właściwości 
Królestwa Polskiego"; Konrad Ostrowski, „Li- 



sty z Francyi, I. Polityka i stosunki wewnętrz- 
ne, Polityka zagraniczna, Teatr"; „Sprawy kra- 
jowe XXXV. Reforma wyborcza w Sejmie: 
Mowa posła Józefa Milewskiego, wypowiedzia- 
na w Sejmie dnia 23 listopada 1905 r. ft ; „Mo- 
wa posła Jerzego ks. Czartoryskiego w Sejmie 
dnia 24 listopada 1905 r. u ; dr. Zygmunt Ste- 
fański, „Teatr krakowski"; Witold Noskowski, 
„Muzyka w Krakowie". 

— Toż. Luty. Zdzisław Jachimecki, „Mo- 
zart' 4 ; Teresa z Potockich Wodzicka, „Żona 
Dekabrysty'; dr. Władysław Kozicki, „Św. 
Sebastyan, studyum porównawcze z dziejów 
sztuki włoskiej. III. Sw. Sebastyan w Rene- 
sansie z ti rycinami" (c. d.); X. Franciszek 
Starowieyski, „Z dziejów Stolicy św. za pon- 
tyfikatu Leona XIII, 1823 — 1829" (dok.j; 
Sprawy krajowe XXXVI, dr. Michał Rostwo- 
rowski, „Reforma Izby panów 4 ; dr. Zygmunt 
Stefański, „Teatr krakowski 44 ; Witold Nosko- 
wski, „ Muzyka w Krakowie". 

— Przegląd powszeohny. Styczeń. Ks. Ar- 
cybiskup Teodorowi cz, „Z audyencyi u Piusa 
X w sprawie jego listu do Polski, list publi- 
czny"; ks. J. Paweł ski T. J., „Program papie- 
ski dla Polski zakordonowej"; Ignotus, „Z li- 
stopadowych rozmyślań i doświadczeń"; ks. 
Jan Urban T. J., „Mikołaj Nieplujew i jego 
Bractwa pracy"; dr. Feliks Koneczny, „No wi- 
ny z historyografii polskiej, XI a ; ks. Stani- 
sław Kobyłecki T. J„ „Postulaty psychologii 
doświadczalnej" (c. d.); Tenże, „Sprawy ko- 
ścioła. Rozdział kościoła i państwa. — Akcya o 
szkołę wyznaniową w Anglii.— Taktyka prote- 
stantyzmu w Czechach. — Biskupi a koalieya 
węgierska. — Ze stosunków katolickich w Nor- 
wegii. — Ankieta w sprawie religii"; M. N., 
„Z polskich wynalazków"; ks. J. Pawelski T. 
J., „Z chwili obecnej, Odznaczenie Sienkiewi- 
cza. — Z Królestwa. — Na Śląsku austrya - 
ckim". 

— Toż. Luty. Od redakcyi w sprawie an- 
kiety (o obecnych zadaniach katolicyzmu w 
Polsce); „Kwestyonaryusz ankiety"; „Odpowie- 
dzi ks. Florjana Stablewskiego, ks. Edwarda 
Lłkowskiego, ks. A. Andrzejew icza, ks. J. Te- 
odorowicza, ks. Józefa Sebastyana Pelczera, 
ks. T. Kulińskiego, k*. Stanisława Zdzitowie- 
ckiego, ks; K. Ruszkiewicza, dr. Stanisława 
Krzyżanowskiego, dr. Michała Żmigrodzkiego, 
dr. Leopolda Cara, Leonarda Lepszego, dr. 
Henryka Jordana, Kazimierza Szeptyckiego, 
Józefa Jakóba Michałowskiego, Aleksandra 
Mańkowskiego, ks. F. Fulmana, dr. Rudolfa 
Sikorskiego, dr. Franciszka Chłapowskiego, 
Franciszka Morawskiego, dr. Kazimierza Kro- 
toskiego, dr. Antoniego Mazanowskiego, dr. 
Adama Krzyżanowskiego, dr. Bronisława Dem- 
bińskiego, dr. Jerzego Michalskiego, Jana 
Trzecieskiego, ks. Kujota, Krzysztofa nr. Mie- 
roszewskiego, Stanisława Tomkowicza, Krain - 
skiego, ks. L. Zbyszewskiego, dr. Józefa Tre- 
tiaka, dr. Karola Po tkań skiego, dr. Karola 



Jft 3. 



121 



Kleckiego, dr. Maryana Zdziechowskiego, dr. 
Józefa Milewskiego, dr. Włodzimierza Czerka- 
wskiego, Walerego Gostomskifgo" (c. d.). 

— Przegląd prawa I adminlstraoyi. Sty- 
czeń. Dr. Ernest Till, „Z dziedziny materyal- 
nego prawa konkursowego"; dr. Stanisław Dnie- 
strzański, „O przejęciu długu, trzy odczyty"; 
dr. Józef Berkowski, „Sprawozdanie z VII 
międzynarodowego kongresu w sprawach usta- 
wodawstwa karnego i więzień, odbytego w Bu- 
dapeszcie w dniach 3 do 9 września 1905, od- 
czyt wygłoszony w lwowskiem Towarzystwie 
prawniczem dnia 10 listopada 1905 r. a ; Anto- 
ni Dolnicki i J. m., „Praktyka cywilno-sądo- 
wa a . 

— To*. Luty. Oswald Balzer, „Rękojem- 
stwo w prawie polakiem. Z powodu książki dr. 
Przemysława Dąbkowskiego «Rekojemstwo w 
prawie polakiem średnio wiecznem*"; dr. Stani- 
sław Dniestrzański, „O przejęciu długu, trzy 
odczyty* (c. d.); Adam Krzyżanowski, „Zwią- 
zki zawodowe rolników" (c. d.); Stanisław 
Wróblewski, „Wystąpienie z stowarzyszenia 
zarobkowego w toku likwidacyi"; „Praktyka 
cywilno-sądowa" przez Antoniego Doinickiego. 

— Przewodnik naukowy I literacki. Gru- 
dzień. „Listy Zygmunta Krasińskiego do pa- 
ni Joanny Bobrowej z autografów wydał i 
przejrzał i przypisami objaśnił Leopold Mć- 
yet* dok.); dr. Oswald Balzer, „Wywód praw 
polskich przed sądem polubownym w Hradcu* 
(dok.J; „Pamiętnik Napoleona Sierawskiego, 
oficera konnego pułku gwardyi za czasów Wiel- 
kiego księcia Konstantego* (c. d.); „Kazimierz 
Pułaski, z dziejów konfederacyi barskiej, teki 
Teodora Wes9la, podskarbiego wielkiego ko- 
ronnego (1769 — 1772, c. d.) a ; Wołyniak, ,0 
misyonarzach w Wilnie* (dok.); Dezydery O- 
strowski, „Trzynaście dni na wodach Grecvi" 
(dok.). 

— Toź. Styczeń. Gustaw Roszkowski, „O 
XIV kongresie pokoju z 1905 r."; „Podróże 
królewicza polskiego, późniejszego króla Augu- 
sta III (Niemcy— Francya— Włochy) 1711—1717 
z dyaryusza rękopiśmiennego wydał Aleksan- 
der Krauehar"; Gustaw Manteufel, „Birre Li- 
tewskie"; Bohdan Barwiński, „Zygmunt Kiej- 
stutowicz, książę starodubski"; dr. Tadeusz 
Troskolański"; Andrzej Radwan Zebrzydowski, 
biskup krakowski (f 15b'0)", monografia histo- 
ryczna, część V"; „Pamiętnik Napoleona Sie- 
rawskiego, oficera konnego pułku gwardyi za 
czasów Wielkiego księcia Konstantego" (c. d.); 
„Kazimierz Pułaski, z dziejów konfederacyi 
barskiej, teki Teodora Wessla, podskarbiego 
wielkiego koronnego" (1769—1772, c. d.). 

— Pszozelarz i Ogrodnik. Styczeń, 1906. 
St Brzóska i St. Rutkowski, „Jaka szkoła 
ogrodnicza jest nam potrzebna"; K. Werner, 
„Czerwienie prawidłowe i wadliwe"; Dr. J. 
Trzebiński, „Grzyby pasorzytnieze" (Systema- 
tyka, rozmnażanie i środki zaradcze) (ciąg dal- 
szy) z rysunkiem": „Pędzenie szparagów zielo- 



nych"; St. R., „Kwietnik" (z rysunkiem); A. 
Znyk, „Lilie w doniczkach"; J. Trzebiński dr., 
„Zwalczanie szkodników w ogrodzie"; „Dla 
pszczelarzy"; „Dla ogrodników". 

— Rozwój Nowo Sądeoki. Styczeń. „Re- 
fleksye noworoczne*; „Kilka myśli w sprawie 
reformy wyborczej II."; Stefan Łomski, „Antek 
Krzywda" (epizod z wojny rosyjsko-japońskiej, 

c. d.); „Wystawa prac uczniów rękodzielniczych 
w Nowym Sączu"; „Narady komisyi przemy- 
słowej"; „Z kraju i ze świata*; „W rocznicę 
powstania styczniowego"; „Reforma wyborcza 
a posłowie"; „Dyablik sądecki"; „Z teki śle- 
dziennika". 

— Ruch ohrześoijartsko - społeczny. Sty- 
czeń, X. St. A., „Zapasy narodowościowe we 
wschodnich dzielnicach"; Kazimierz Proczek, 
„Znaczenie społeczne przemysłu domowego" (o. 

d. i dok.); X. St. A., „Opieka nad dziećmi 
najwięcej zagrożonemi"; X. W. Reiter, „Zmia- 
na ustawy o kasach chorych i prawa o pozy- 
skaniu siedliska wsparcia"; A. R., „Kwesty a 
obieźysastwa* (c. d.); „Ruch ekonom iczno-spo- 
łeczny"; „Socyalna obrona prawna". 

— Toż. Luty. X. St, A., „Opieka nad 
dziećmi najwięcej zagrożonemi" (c. d.); dr Ka- 
zimierz Hącia, „Projekt rządowy o kasach o- 
szczędności"; A. R. „Kwestya obieżysastwa" 
(c. d. i dok.); Stanisław Sławski, „O sekreta - 
ryatach robotniczy eh". 

— Świat słowiański. Grudzień. Antoni 
Doroszewski, „Z chwili obecnej w Rosyi" (od- 
czyt w klubie słowiańskim d. 16 grudnia 1905 
r.); dr. Z. Stefański, „Trójjedyne królestwo*; 
Bohdan Lepki, „Co robi Ukraina?"; Stanisław 
Wroński, „Z Petersburga"; Stefania Laodyno- 
wa, „Z Moskwy"; Wł. L., „Z Kijowa"; „Prze- 
gląd prasy słowiańskiej"; Z Czarnogóry; Ze 
spraw Starej Serbii i Macedonii"; „Posiedzenia 
klubu słowiańskiego"; Prof. Aleksander Bar- 
wiński, „O sprawach ruskich"; A. Grzegorz 
Siedlecki, „O dziejach idei rewolucyjnych w 
Rosyi". 

— Toż. Styczeń. F. K., „Czego chce rząd 
rosyjski?' 4 ; A. Grzymała Siedlecki, „Klasztor 
cuzdalski i sołowiecki"; dr. Henryk Gluck, 
„Gundulić w Polsce"; Franciszek Morawski, 
,Echa kresowe"; Feliks Koneczny, „Z powodu 

artykułu dra Iwana Franki, „Posiedzenia klu- 
bu słowiańskiego 1 '; Zygmunt Balicki, ,,0 dru- 
gim zjeździe ziemców"; Aleksander Leduicki, 
„Grudniowe dni w Moskwie"; Walery Gostom- 
ski, „0 trylogii Mereżkowskiego" 

— Wiadomości pasterskie. Styczeń. Litte- 
rae Encyclicae de Christiana Doctrina traden- 
da"; ks. M. Fulman, „Spójnia kapłańska"; ks. 
K. Max, „Egzamin przedślubny"; „Zagadnie- 
nia teologiczno-pasterskie"; „Prawo i liturgia*; 
„Trybuna wolna* 4 ; Piśmiennictwo. 

— Toź. Luty. „Encyklika Piusa X do 
Polaków"; „Komentarz ks. arcyb. Teodorowi- 
cza do Encykliki Piusa X-go"; ks. M. Fulman, 
„Wielkomiejskie i fabryczne parafie'*; ks. B. 



122 



Jtt 3. 



Maryański, „Socjalizm"; „Stowarzyszenia ro- 
botnicze 4 '; „Zagadnienia teologiczno-paaterskie". 
Prawo i liturgia. — Trybuna wolna. — Pi- 
śmiennictwo. 

— Wiadomości matematyczne t. IX, zeszyt 
3/6. W. Biernacki, „ Przyrząd do demonstrowa- 
nia składu dwu ruchów obrotowyśh"; J. Laub, 
„Krótki zarys analizy wektorów"; E. Kasner, 
„Teraźniejsze zagadnienia Geometryi*. 

— Zdrowie. Styczeń. Dr. L. Wernic, 
„Głód i epidemje"; Dr. M. Bichler, „Hygiena 
nauczycieli i nauczycielek"; T. J. Łazowski i 
K. Siwicki, „Życie płciowe warszawskiej mło- 
dzieży akademickiej"; „Z ruchu i potrzeb hy- 
gieny całej Polski"; Dział sprawozdawczy, Ze 
zjazdów i Wystaw Hygienicznych; Z Warsz. 
Tow. Hygienicznejro. 

— Tot. Luty 1906. Dr. L. Wernic, „Na 
progu nowej ery w rozwoju hygieny"; dr. J. 
Tchórznicki, „Chronicy B ; T. J. Łazowski i K. 
Siwicki, „Życie płciowe warszawskiej młodzie- 
ży akademickiej"; Z ruchu i potrzeb hygieny 
całej Polski; Dział sprawozdawczy; Z To warz. 
hygien. oraz im pokrewnych; Z Warsz. Tow. 
Hygienicznego. 

— Zwiastun Ewangleliczny. Luty. Od re- 
dakcyi. „Słowo ciałem się stało"; „Luźne u- 
wagi o ewangelizacji w kraju naszym"; „Mi- 
kołaj Bej z Nagłowic, jako pisarz religijuy 
ewangelicki" (dalszy ciąg); Zakończenie sy- 
nodu jubileuszowego"; „Trzy zjazdy chrześci- 
jańskich towarzystw młodzieży*'. 



BIBUOGRAFJA. 

(Bibliograf ja zagraniczna zebrana przez Kornelego Heckaj. 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Droga krzyżowa w 14 stacyach oraz gorzkie żale 
ułożone i wydane dla pożytku wiernych przez OO. 
Franciszkanów. 8-ka, str. 67. Kraków, 1906. 
Nakł. OO. Franciszkanów. 

Hfiyaman. Życie św. Ludwiny z Sziedam, tłu- 
maczenie. 8-ka, str. 214. Poznań, 1905. Nakł. 
i druk. księg. św. Wojciecha. mr. 1.60. 

Kazania o męce i śmierci Pana naszego Jezusa 
Chrystusa ułożone po siedm na każdy rok z przy- 
daniem siedmiu kazań o współboleściach N. M. 
Panny. Tom II. 8-ka, str. 224 i 3 ni. Poznań, 
1905. Nakł. i druk. księg. św. Wojciecha. 

mr. 2. 

Komu Wierzyć: czy św. Ojcom Kościoła, czy też 
mnichowi poczajowskiemu. Odpowiedzi katolickie, 
nr. 3. 8-ka, str. 4. Kraków, 1906. Nakł. OO. 
Jezuitów. 

Kto Jest głową kościoła u katolików, a kto u 

prawosławnych. Odpowiedzi kotolickie nr. 1. 8-ka, 
str. 4. Nakł. OO. Jezuitów. 



OpeĆ Baltazar. Żywot Pana* Jezusa Chrystusa 
stworzyciela i zbawiciela rodzaju ludzkiego, wedle, 
ewangielistów Św., z rozmyślaniem nabożnem do- 
ktorów pisma św. 8 -a, str. 400. Poznań, 1906. 
Nakł. i druk. księg. św. Wojciecha. mr. 1. 

SzydOlakl k«. dr. Słów kilka o obrazie Najśw. 
Maryi Panny Łaskawej w katedrze lwowskiej, w 
250 rocznicę ślubów królewskich. 8-ka, str. 91. 
Lwów, 1906. Gubrynow. i Schmidt. kor. 1. 

Teodorowiez ks. arcyb. z audyencyi d. 27 

grudnia. List publiczny. 8 ka, str. 18. Kraków, 
1906. Nakł. autora. 

Żywot św. Wincentego a Paulo, tłumaczenie 
z Bollandystów. 8-ka, str. 32, z ryc. Kraków, 1906. 
Nakł. red. Miłosierdzia chrzęść. hal. 30. 

X. K. Z. Boża dziecina, książeczka do nabożeń- 
stwa dla dziatwy polskiej, ułożył przyjaciel dzieci... 
Wyd. 2-gie. 16-ka, str. 176. Poznań, 1906- 
Nakł. i druk. księg. św. Wojciecha, opr. kor. 40. 



Bibliografia, encyklopedja, dzieła 
zbiorowe. 

Enoyklopedya wychowawcza. Tom VII, ze- 
szyt IV. 8-ka, str. od 257—328 od Mai — Met. 
Warszawa, 1906. 1 zt. kop. 55. 

Kętrzyński Wojoieoh dr. Pisma 1865—1905. 
8-ka, str. 19, z portr. autora. Lwów, 1906. 
Nakł. i druk. Ossolineum. 



Filozofja, psychologia, estetyka, etyka. 

Barbanell Albert. Rewizja etyki. 8ka, str. 
159. Warszawa, 1906. Nakł. Księg. Naukowej. 

rb. 1.20. 



Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Baczyński Włodzimierz i Nlementowski Ste- 
fan. Dwuoksyakrydon i jego pochodzenie. Odb. z 
„Rozpr.wydz. matem. -przyr. u t. XLV, ser. A. 
8-ka, str. 17' Kraków, 1906. Nakł. Akademii 
Umiej., Spółka wydawnicza polska. 

Biemaokl W. Przyrząd do demonstrowania 
składu dwu ruchów obrotowych. Odb. z „Prac 
matem. -fizycznych" T. IX. 8-ka, str. 6. Warsza- 
wa, 1905. 

BohtlSZewICZ J. St. Zbiór zadań arytmetycz- 
nych dla szkół średnich męskich i żeńskich. Po- 
dług M. A. Baranieckiego, S. Dicksteina, I. Were- 
szczagina i innych. Zebrał i ułożył... Część I. 
8-ka, str. 143 + 8. Warszawa, 1906. Nakł. 
księg. K. Idzikowskiego. kop. 70. 

Gittelmacher-Wilenko G. O hippokoprostery- 

nach. Odb. z «Rozpr. wydz. mat.-przyr.» tom 
XLVI. Ser. A. 8-ka, str. 4. Kraków, 1906. 
Nakł. Akad. Um., Spółka wyd. polska. 

Bolland A. I DuchowiCZ B. Chemia organicz- 



Sa 3. 



123 



na w zastosowaniu do potrzeb klasy VI szkół real- 
nych. 8-ka, str. IV, 190. Lwów, 1906. Nakł. 
Tow. nauczycieli szkół wyższych. opr. kor. 2.50. 

Jurewicz. Zbiór zadań arytmetycznych dla szkół 
początkowych ludowych i prywatnych. Ułożony 
stosownie do wymagań programów przedmiotów 
wykładanych w początkowych szkołach Ministeryum 
Oświaty. Przełożył i uzupełnił miarami metryczne- 
mi i polskiemi R. Janowski. Rok I. Rosyjskie 
wydanie dopuszczone przez Uczony Komitet Mini- 
sterjum Oświaty do użytku w szkołach ludowych i 
klasach przygotowawczych średnich zakładów nau- 
kowych. 8-ka, str. 31. Warszawa, 1906- Skład 
gł. w ksieg. Gebethnera i WolfTa. Nakł. księg. 
H. Janowskiej w Jędrzejowie. kop. 80. 

Okraszewski A. Zbiór zadań arytmetycznych. 
8-ka, str. 117 + II. Warszawa, 1906. Nakł. 
księg. L. Fiszera. opr. kop. 25. 

r Sabat B. dr. Wpływ promieni radu na prze- 
wodnictwo elektryczne elektrolitów. Odb. z „ Roz- 
praw Wydz. matem. -przyr." t. XLVI, ser. A. 
8-ka, str. 5. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wydaw. polska. 

ZagrzeJ6W6kl Józef. Jedność sił w przyrodzie. 
Napisał ... 8-ka duża, str. 125. Piotrków, 1904. 
Nakł. autora, Warszawa, E. Wende i Sp. rb. 2. 



Antropologia, etnografja, arcbeologja 
przedhistoryczna. 

GumOWSki Maryan. Wykopaliska monet pol- 
skich z w. X i XI. Odb. z t. XLVIII „Rozpr. 
Wydz. hist.-filozof. 8-ka, str. 83 z 3 tabl. Kra- 
ków, 1905. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. pol- 
ska, kor. 2.20. 



Językoznawstwo, filologja. 

Góral Bolesław £. k8. Zasady interpunkcyi 
polskiej. Milwaukee, Wisconsin, 8-ka, str. 32. 
Nakł. Orędownika Językowego, 1905. cent. 25. 

Oeterloff. Słownik niemiecko - polski. 8-ka, 
str. 76. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. L. 
Fiszera. kop. 15. 

Poplińekl A. Przykłady do tłumaczenia z ła- 
cińskiego na polskie i z polskiego na łacińskie. Cz. 
I, zawierająca formy regularne. Wyd. 7, przejrzał 
i poprawił dr. A. Drygas. 8-ka, str. 2 ni., 135. 
Poznań, 1906. Nakł. księg. J. Jolowicza. 

Tenner JuliOSZ. Technika żywego słowa. 8-ka, 
str. 329 i 4 ni. z 20 ryc. w tekście. Lwów, 1906. 
Nakł. H. Altenberga, E. Wende i Sp. w Warsza- 
wie, kor. 4. 



Historja. 

Bereohlt Mathlas. Słownik biograficzny uczo- 
nych żydów polskich XVI, XVII i XVIII wieku. 



Zebrał i treściwie opisał... 8-ka, str. 81. Warsza- 
wa, 1906. Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. 

rb. 1.20. 

Bonieoki Adam. Herbarz polski. Tom IX. 
Zeszyt I. 4-to, str. 40, od Jelscy do Jezierscy. 
Warszawa, 1906. kop. 75. 

Borzemski Antoni. Archiwa w Sanoku, Jaśli- 
skach. Króliku włoskim, Hłomczy, Ładzinie i Klim- 
kówce. 8-ka, str. 168 i IX. Sanok, 1906. Nakł. 
miasta. kor. 6. 

Kraushar Aleksander. Obrazy i wizerunki hi- 
storyczne. Z illustracyami. 8-ka duża, str. 422. 
Warszawa, 1906. Jan Fiszer. rb. 2.50. 

Kronika Uniwersytetu Jagiellońskiego 1904/5 za 
rektoratu prof. d-ra Napoleona Cybulskiego i o- 
twatcie roku szkolnego w dniu 9 października 1905 
roku przez nowego rektora X. d-ra Stefana Pawli- 
ckiego. 8-a, str. 36. Kraków, 1906. 

Nowina H. Upadek Rosyi. Odb. z „Krytyki 4 . 
8-ka, str. 48. Kraków. 1906. Spółka nakłado- 
wa „Książka", H. Altenberg we Lwowie, kor. 1. 

PopOWSkl Józef. Polityczne położenie świata 
na początku XX wieku. 8-ka, str. 84. Warsza- 
wa -Kr a ków, 1906. Gebethn. i Wolff- kor. 1.50. 

SokołOW8ki AUQU8t dr. Polska, obrazy i opi- 
sy, zesz. VI , polityczna historya Polski (c. d.). 
Wyd. „Macierzy polskiej" nr. 83 z fundacyi im. 
T. Kościuszki nr. 4. 4-ka, str. 617 — 714 z 48 
ilustr. Lwów, 1906. Nąkł. i skł. gł. Macierzy 
polskiej, H. Altenberg. kor. 1. 

Szpotański Stanisław. Konarszczyzna (Przy- 
gotowania powstańcze w Polsce w 1835 — 1839 r.) 
8-ka. str. 84. Kraków, 1906. Spółka nakłado- 
wa w Książka", H. Altenberg we Lwowie, Cent- 
nerszwer i Sp. w Warszawie. kor. 1.80. 

Tokarz Waoiaw. Ostatnie lata Hugona Kołłą- 
taja (1794—1812). T. I i II. 8-ka, str. 347 + 
269, z portretem Kołłątaja. Kraków. 1905. Nakł. 
Akademii Umiejętności, Gebeth. i WolfF w 'War- 
szawie, kor. 12. 

ZakrZ6W8kl Wino. Historya powszechna na 
klasy wyższe szkół średnich. T. II. Historya wie- 
ków średnich. Wyd. 4. 8-ka, str. VIII, 208. 
Kraków, 1906. Nakł. autora, G. Gebethner i Sp. 

opr. kor. 2.40. 

Historja i teorja literatury. 

Kurpiel Antoni M. dr. Pamiętniki ks. Stani- 
sława Jundziłła, prof. uniw. wileńskiego. Odb. z 
v Archiwum dla historyi oświaty i liter, w Polsce" 
t. XIII. 8-ka, str. 147. Nakł. Akad. Umiej., 
Spółka wyd. polska. kor. 2.50. 

Wiśniowski Józef prof. Nowela polska I. 

Henryk Sienkiewicz — Bolesław Prus: Kamizelka. 
Antek. Sen. — Eliza Orzeszkowa: Babunia. Mo- 
ment. Opracował dla użytku szkolnego... Arcydz. 
polskich i obcych pisarzy t. 38. 8-ka, str. 131. 
Brody, 1906. Nakł. i druk. F. Westa. hal. 60. 



124 



Kt 3. 



Sztuki plastyczne. 

6rZ8gor26W8ki W. 0. Kajet do początkowej 
nauki rysuuków. Ułożył ... 8-a, cz. I sir. 24, cz. 
ir, str. 24. Warszawa-Łódź, 1906. Nakł. księg. 
L. Fiszera. 1 kajet kop. 10. 

Metodyczny kurs rysunków, ułożony podług 

metod Carota, Jeren'a, Maroqu'a i innych. Folio 
podł. Cz. I. Ornamenty, tabi. 16. Cz. II. Orna- 
menty, tabl. 16, cz. III. Kwiaty i głowy, tabl. 16. 
Warszawa-Łódź, 1906. Nakł. księg. L. Fiszera. 

każdy zeszyt kop. 35. 

WarohaloWSkl Jerzy. O muzeum przemysłowem 
w Krakowie. Odb. z „Czasu". 8-ka. str. 37. 
Nakł. To w. Polska Sztuka stosowana. hal. 80. 

Wołczaski W. J. Elementarny kurs rysunków. 
Ułożył podług Flincera, Carota i innych, 8-ka 
podł., cz. I. Rysunki na kratkach, str. 30. Cz. II 
Ornamenty linji prostych str. 30. Cz. III. Orna- 
menty linji krzywych str. 30. Warszawa - Łódź, 
1905. Nakł. Księg. L. Fiszera. kop. 25. 



Prawo, nauki społeczne, ekonomja. 

BilOher K. dr. Szkice ekonomiczne w prze- 
kładzie M. Gomólińskiej. Powstanie gespodarstwa 
narodowego. Systemy przetwórczo-przemysłowe w 
swym rozwoju dziejowym. 8-ka, str. 123. War- 
szawa, 1906. Nakł. Księg. Naukowej. Bibl. spo- 
łeczno-ekonomiczna. kop. 80. 

OemetrykiewiOZ M. Ekonomiczne znaczenie u- 
bezpieczeń. Odbitka z XV rocznika asekuracyjno- 
ekonomicznego. 8-ka, str. 9. Lwów, 1906. 

Lafargue P. Religja kapitału. 8-ka, str. 52. 
Warszawa, 1906. Nakł. księg. Popularnej. 

kop. 15. 

JuSzkiewICZ P- Prawo wyborcze. Tłomaczył 
Stefan Pogorzelski. 8-ka mała, str. 72. Łódź- 
Warszawa, 1906. Wydaw. „Gońca Łódzkiego". 
Skł. gł. w księg. L. Fiszera w Warszawie. 

groszy 14. 

KowłeAskl M. Nasza taktyka i hasła programo- 
we w chwili obecnej. Odpowiedź na „List otwar- 
ty" to w. Ignacego Daszyńskiego do C. K. R. P. 
P. S. Polska partya socyalislyczna. Warszawa, H. 
Altenberg we Lwowie. 8-ka, str. 24. hal. 20. 

Kronenbleoh - Krońskl Aleksander. Prawo 

handlowe. Podręcznik. Wyd. drugie z dołącze- 
niem Kodeksu Handlowego i wyjaśnień Senatu. 
8-ka, str. VI + 210 + IV. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebethn. i Wolffa. rb. 1. 

Madejski Andrzej. Jak układać testament na 
wsi. Wyd. 3. 8-ka, str. 17. Kraków, 1906. 
Nakł. autora. hal. 10. 

Matti HeleniuS dr. Alkoholizm a prawodaw- 
stwo, tłum. Szczęsny Turowski. Wvdaw. r Eleu- 
teryi" 11. Odb. z „Czasu a . 1905. 8-a, str. 21. 

hal. 10, kop. 5, fen. 10. 

Miot Jan. Kto z czego żyje. Wydanie nowe 



przejrzane i poprawione" 8-ka, str. 40. Warsza- 
wa, 1906. Nakł. Tow. wydaw. ludowych. 

kop. 7. 

Rozbiór niektórych z danych w r. 1904 odpo- 
wiedzi dyrekcyi głównej Tow. kredytowego ziem- 
skiego na wnioski stowarzyszonych, złożone w ze- 
braniach okręgowych w 1902 r. 8-ka, str. 129. 
Warszawa, 1906, E. Wende i Sp. rb. 1.50. 

SclavU8 Wi68law. Anarchiści. 8-ka, str. 304. 
Lwów, 1906. Księg. Polska B. Połonieckiego. 

kor. 4. 

Socyalizm a Wieś, napisał Ziemianin. 8-ka, str. 
25. Kraków, 1906. Spółka wydawn. polska. 

hal. 30. 

Statut banku ziemskiego w Łanouole, stowa- 
rzyszenia zarejestrowanego z ('graniczoną poręką. 
Łańcut, nakł. Banku ziemskiego, 1906. 8-ka, str. 
26. 

Trzeciak St. X- dr. Oświata a dobrobyt, stu- 
dyum ekonomiczoo-socyalne. Wyd. 2-gie popra- 
wione. 8-ka, str. «2 i II. Poznań, 1905. Nakł. 
autora, księg. św. Wojciecha. fen. 30. 

Wierzbowski Jan dr. Podręcznik w sprawach 
najmu mieszkań. Popularne i przystępne objaśnie- 
nia prawa najmu wraz z tekstem ustawy i procedu- 
ry cywilnej, tudzież orzeczeniami najwyższego try- 
bunału, zebrał i zestawił... 8-ka, str. 120. Brody, 
1906. Nakł. autora. kor. 2. 

Zieliński Zygmunt. Nasza kwestya społeczna 
(socyalna), napisałw formie odczytu... 8-a, str. 28. 
Jasło, 1905. G. uebethner i Sp. w Krakowie. 

hal. 30. 

Źródła Wielkich majątków. Na podstawie ba- 
dań prof. R. Ehrenberga, opracowała i uzupełniła 
Redakcya « Gazety Losowań*. Dodatek bezpłatny 
dla prenumeratorów „Gazety Losowań* 4 . 8-a, str. 
129. Warszawa, 1905. kop. 50. 

Żmigrodzki Michał dr. Kwestya kobieca w 
Polsce (miejscowo w Krakowie). 8-ka, str. 8. 
Kraków, 1 906. hal. 40. 

Żukowski Józef Mary a dr. Ustawa lasowa 
(ces. patent) z d. 3 grud. 1852 dz. u. p. Nr. 250, 
wraz z odnoszącemi się do niej rozporządzeniami i 
późniejszemi ustawami oraz orzeczeniami trybuna- 
łów. T. XVII. 8-ka, str. V, 292. Lwów - Zło- 
czów, 1906. Nakł. i druk. W. Zukerkandla. 

kor. 3.20. 



Pedagogika, wychowanie, książki dla 
młodzieży. 

Dobrowolska Benoni Julia. Szkoła angielska 

nowego typu, czy szkoła przyszłości Ellen-Key? 
Referat na zebraniu Tow. nauczycieli szkół wyż- 
szych w Krakowie 25 listopada 1905 r. 8-ka, 
str. 24. Kraków, 1906. K. Wojnar. hal. 30. 
HanCOCk lrvlng. Fizyczne wychowanie w Ja- 
ponii «Dżiu-itsu». Przełożył J. Modzelewski. Z 
18 rycinami. 8-ka podł., str. 86. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebethnera i Wolfta. Wyd. popularne. 

kop. 40. 



Jft 3. 



125 



Hoch K. A. Wypisy niemieckie dla szkół jedno- 
i kilkoklasowych z uwzględnieniem nowej ortogra- 
fji. Ułożył... Zalecone w pierwszem wydaniu przez 
Ministeryum Oświaty. 8-ka, str. 176 + XXVIII. 
Warszawa, 1906. Nakł. księg. L. Fiszera. 

kop. 60. 

JaCOlliot Ludwik. Tajemnice Afryki. Ostatni 
statek niewolniczy. Bohater puszczy.— Stolica ste- 
pu. Przetłumaczył z francuskiego Karol Jurkiewicz 
Wyd. 3-cie, ozdobione 32-ma illustracyami. 8-ka, 
str. 458 + III. Warszawa, 1906. Nakł. Gebeth. 
i Wolffa. 

brosz. rb. 1.50, kart. rb. 1.80, opr. rb. 2.20. 

MłodnlOka Wanda. Historya dziadka do orze- 
chów, podług Aleksandra Dumasa ułożyła... 8-ka, 
str. 205 z 138 drzeworytami P e Bertalla. Lwów, 
1906. Księg. Polska B. Połonieckiego, E. Wen- 
de i Sp. w Warszawie. opr. kor. 3. 



Medycyna, weterynarja, farmacja. 

Borzęokl Eugeniusz ar. Przypadek liszajca 
pryszczykowego (Impetigo herpetiformis). Odb. z 
.Przegl. lek.* 8-ka, str. 13 z tabl. Kraków, 
1906. 

Chlumsky W. dr. Cukrzyca i boczne skrzywie- 
nie kręgosłupa po urazie, czy też od rażenia piołu- 
nem? Odb. z „Przegl. lekar." 8-ka, str. 6. .Kra- 
ków, 1906. 

Comby Jule*. Podręcznik chorób dzieci. Tom I. 
Choroby zakaźne. Choroby odżywiania. Zatrucia. 
Z IV przejrzanego i uzupełnionego wydania spol- 
szczył dr. Józef Zawadzki. 8-ka duża, str. 316. 
Warszawa, 1906. Nakł. «Bibl. Lek.» Rok. III. 
Tom XI. rb. 2. 

F. Cb. dr. Przeciwko chorobom zaraźliwym, 
uwagi starego lekarza o chorobach zaraźliwych i o 
środkach zaradczych przeciwko nim. Odb. z „Prze- 
wodnika katol. - z r. 1905. 8-ka, str. 35. Po- 
znań, 1906. Nakł. i druk. księg. św. Wojciecha. 

fen. 20. 

Flbicb Stan. dr. Ospa rybia (karpia) B. m. 
i r.' w. 8 ka, str. 6. Lwów, 1906. 

J688ner S. dr. (Z Królewca). Krótki podręcz- 
nik chorób skóry z opisem wysypek przymioto- 
wych i krótką kosmetyką dla studentów i lekarzy. 
Spolszczyli z drugiego wydania niemieckiego W. 
Dobrowolski i W. Łuniewski. Pod redakcyą d-ra 
J. Wojciechowskiego. 8-ka duża, str. IV + 465. 
Warszawa, 1906. Nakł. «Bibl. lek.» Rok III. 
Tom XII. rb. 2.50. 

Karllńskl Justyn dr. Przyczynek do badań nad 
gruźlicą dziedziczną bydła u zarodka B. m. i r. w. 
8-ka, str. 6. Lwów, 1906. 

Klętk Adolf Eugeniusz dr. Zapalenie otrze- 
wnej i jego Jęczenie (sprawozdanie poglądowe). 
Odb. z „Przegl. lek.* 8-ka, str. 7. Kraków, 
1906. 

Kossakowski Stanisław hr. Praktyczny po- 
radnik lekarski, zawierający parę uwag o przyczy- 
nach chorób odnośnie do ich leczenia oraz zbiór 
recept popularnych. Przekład Ireny Pepłowskiej. 



8-ka, str. 146. Warszawa, 1905. Skł. gł. w ks. 
Gebethn. i Wolffa. kop. 60. 

Łapiński Wacław dr. Walka ze skrofułami i 
gruźlicą kostną u dzieci w Europie zachodniej. 
(Odczyt wygłoszony d. 4 października 1905 r. w 
sekcyi Przeciwgruźliczej Warsz. Tow. Hygien.). 
Odbitka z Nr. 12 „Zdrowia" z r. 1905. 8-ka, str. 
16. Warszawa, 1905. kop. 15. 

Mutemiloh Waolaw. Kilka uwag o teoryach 
odporności podał ... Odb. z „Medycyny". 8-ka 
duża, str. 20. Warszawa, 1905. 

OohnlOZ. Mieszek do rytualnego nadymania 
płuc bydlęcych w rzeźniach. B. m. i r. w. 8-ka, 
str. ni. 2. Lwów, 1906. 

Rydygier Antoni dr. (Jun.). pierwotnym 
mięsaku torebki stawowej kolana. Odb. z „Przegl. 
lek." 8-ka, str. 17. Kraków, 1906. 

Szpiloan Józef dr. O zwalczaniu i tępieniu 
wścieklizny. VIII międzynarodowy kongres wete- 
rynaryjny w Peszcie 1905 r. I. Sekcya policyj no- 
we tery naryj na. B. m. i r. w. 8-ka, str. 16. 
Lwów, 1906. 



% Gieografja, krajoznawstwo i podróże. 

Stanisław J. Geografia początkowa. 8-ka. str. 
58 z 2 mapami i liczn. rycinami. Warszawa- 
Łódź, 1905. Nakł. L. Fiszera. opr. kop. 40. 

Kozenn B. Atlas geograficzny dla szkół śre- 
dnich fgimnazyalnych, realnych i handlowych). 
Wyd. 2 zupełnie przerobione i opracowane przez 
H. Haardta, W. Schmidta i Br. Gustawicza. 4-ka, ' 
93 mapek w 53 tablicach. Wiedeń, 1906. Nakł. 
Edw. Hólzla, Gubrynowicz i Schmidt. 

brosz. kor. 7.40, opr. kor. 8. 

Przewodnik po Warszawie na rok 1906. 8-ka, 

str. XVI + XXXII + 199. Warszawa, 1905. 
Wydawn. A. Orłowskiego. Skł. gł. w księg. E. 
Wende i Sp. kop. 20. 

Sempoloweki A. dr. Wrażenia z wycieczki do 
Eugadyny. (Engadin w Szwajcaryi). Napisał ... 
8-ka, str. 49. Warsznwa, 1906. Skł. gł. w księg. 
Gebethn. i Wolfia. kop. 40. 



Poezja, powieść, dramat. 

Bttlwer Sytton Edward. Zanom. Powieść z 
czasów rewolucyi francuskiej. Przekład Maryi 
Komornickiej. 8-ka, t. I, str. 148, t. II str. 167. 
Warszawa, 1906. „Bibl. dzieł wyb. a Nr. 417, 
418. 1 tom kop. 25. 

Gorkij M. Dzieci słońca, dramat w 4- ech ak- 
tach. Tłómaczyła z rosyjskiego Helena Radli ńska- 
Boguszewska. 8 ka, str. 168. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebethn. i Wolffa. kop. 80. 

Goszczyński Seweryn. Zamek Kaniowski, po- 
wieść. Opracował dla użytku szkolnego prof. Mi- 
chał dr. Janik. Arcydz. polskich i obcych pisarzy 
t. 45. 8-ka, str. 118. Brody, 1906. Nakł. i 
druk. F. Westa. hal. 60. 



126 



M 3. 



Konopnicka Marya. Głos ciszy. 8-ka, str. 
153. Warszawa-Kraków, 1906. Nakł. Gebethn. 
i Wolffa. opr. kor. 3.60. 

Llbań8ki Edmund. W małżeńskiej klatce, ko- 
medya w 3 aktach. 8-ka, str. 102. Lwów, 1906. 
Nakł. Księg. Powszechnej. kor. 1.60. 

Przyby8Z6W8kl Stanisław. Odwieczna baśń, 
poemat dramatyczny. 8-ka, str. 230. Lwówt 
1906. Nakł. H. Altenberga. kor. 5- 

RakOWSkI Kazimierz. Kwiat paproci. Legen- 
da o szczęściu. Folio, str. 78. Warszawa, 1906- 
Gebethner i Wolft. rb. 1.50. 

Reymont Wl. St. Chłopi, powieść współcze- 
sna T. I. Jesień. Wyd. 2. 8-ka, str. 347. War- 
szawa-Kraków, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

— Toż. T. II. Zima. 8-ka, str. 348. Tamże, 
1906. kor. 7. 

Sienkiewicz Henryk. Pisma t. LXXVII. Pi- 
sma ulotne 1869 — 1873. Bezpł. dodatek dla pre- 
numeratorów „Tyg. illustr. a 8-ka, str. 158. War- 
szawa-Kraków, 1905. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

Skarbczyk poezyi polskiej, wydał prof. Artur 
Passendorfer. Tom I i II. Bibl. Tow. naucz, 
szkół wyższych. 8-ka, str. 134-J-133. Lwów, 
1905. Nakł. Tow. kor. 1.20* 

Słowacki JullUSZ. Zawisza Czarny, dramat z 
autografu wydał Artur Górski. 8-ka, str. 199. 
Warszawa-Kraków, 1906. Nakł. Gebethnera i 
Wolffa. (Książkę zdobił Jan Bukowski), kor. 3. 

Srokowski Mieczysław. Krew. 8-ka, str. 

270. Warszawa 1906. Nakł. J. Fiszera, kor. 3. 

Staropolanin. Obrazki ze Śląska polskiego. 
Tom I. 16-ka, str. 28, 31, 50 i 49. Katowice. 
1903. Nakł. i druk. „Górnoślązaka", Manisze- 
wski i Kędzierski we Lwowie. hal. 40. 

Stodor Adam. Con dolore, poezye. 16-ka, 
str. 138. Stanisławów, 1906. Albin Staudacher, 
Jan Fiszer w Warszawie. koi. 2.40. 

Strzelecki Adolf. Jak we śnie, powieść przez... 
8-ka, str. 171. Warszawa, 190(5. Skł. gł. w księg. 
Dubowskiego. rb. 1.20. 

Szalay Walerya. Za kraj i braci, opowiadanie 
historyczne. 16-ka, str. 119. Katowice, 1905. 
Nakł. i druk. „Górnoślązaka", Maniszewski i Kę 
dzierski we Lwowie. hal. 40. 

Toporczanka 6. Dobra królowa z żywota kró- 
lowej Kunegundy. 8-ka, str. 59. Warszawa, 1906. 
Jan Fiszer. kop. 25. 

TuTCZyń 8k i Juliusz. Powieści huculskie. T. II. 
Straszna drużyna. — Skarb w borze. — Roman z Po- 
rohów. 8-ka, str. VIII i 214. Lwów, 1906. 
Nakł. autora. kor. 2. 

Wagner Ryszard. Walkirya, pierwszy dzień 
trylogii. Pierścień Nibelunga, przekład polski Ale- 
ksandra Bandrowskiego. 8-ka, str. 83. Kraków, 
1906. Nakł. tłumacza, H. AJtenberg we Lwowie. 

hal. 80. 

WawrzenieCkl Maryan. Ucieszne teatrum albo 
sprawiedliwe niektórych niewiast karanie u War- 
szawy odpisał i przypisami opatrzył... 8-ka, str. 23. 
Warszawa, 1906. Nakł. Jana Fiszera, Księg. Na- 
rodowa we Lwowie. kor. 1.30. 



W imię ojczyzny. 8-ka, str. 16. Warszawa. 
1906. Skł. gł. w księg. M. Szczepkowskiego. 

kop. 5. 

Wilde Oskar. Portret Doriana Gray'a. Prze- 

kład z angielskiego Maryi Kreczowskiej. 8-ka, str. 

324. Warszawa, 1906. Wydawn. «PrzegL Tyg.» 

rb. 1. 
Witkiewicz Stanisław. Na przełęczy, wraże- 
nia i obrazy z Tatr. Wyd. 2, powiększone, bez 
ilustr., I. Po latach. II. Tacry w śniegu. III. Na 
przełęczy. 8-ka, str. 142, 17 i 295. Lwów, 1906. 
Nakł. Tow. wydawn. kor. 4.80. 

Wł. C. Ewa Miaskowska, obrazek dramatyczny 
w 4 odsłonach z czasów oblężenia Trębowli. Scena 
polska nr. 1. Wyd. 3. 8-ka, str. 61. Poznań, 
1906. Nakł. A. Cybulskiego. fen. 50. 

Wojciechowska Wanda. Ojcze nasz, opowieść 
z życia. Wyd. tyg. „Ojczyzna" nr. 19—20, 8-ka, 
str. 32. Lwów, 1904. Nakł. Związku wydawn. 
Maniszewski i Kędzierski. hal. 20. 

Wyspiański Stanisław. Warszawianka, pieśń 
z 1831. Wyd. 5-te. 8-ka, str. 54. Kraków, 
1906. Nakł. autora, G. Gebethner i Sp. kor. 15. 
— Wyzwolenie, dramat w trzech aktach. Wyd. 
2-gie. 8-ka, str. 193. Kraków, 1906. G. Ge- 
bethner i Sp. kor. 4. 
Zabłocki Franciszek. Zabobonnik, komedya w 
3 aktach, opracował dla użytku szkolnego prof. 
Bronisław Kasino wski. Arcydzieła polskich i ob- 
cych pisarzy, t. 43—44. 8-ka, str. 171. Brody, 
1906. Nakł. i druk. E. Westa. kor. 1. 
Zola Emil. Powódź, tłóm. Ad-Ar. 16-ka, str. 
62. Warszawa, 1905. Ks. dla wszystkich 279. 
M. Arct. kop. 10. 
Za pozwoleniem. Tragedya miłosno -żałosna z 
ilustracyami napisał Osiemdziesiąty ósmy (dwa ra- 
zy więcej warty jak czterdziesty i czwarty). 8-ka, 
str. 25. Kraków, 1905. Spółka wydaw. Nakł. 
i druk. W. L. Anczyca i Sp. kor. 1. 
ZbierzchOW8ki Henryk. Baśnie, poezye ser. II. 
8-ka, str. 132, 3 ni. Lwów. 1906. Nakł. H. 
Altenberga, E. Wende i Sp. w Warszawie. 

kor. 3. 
Zwilk0ń8kl FranCi8Z6k. Pieprz, humoreski, 
monologi i dyalogi. 8-a, str. 201 i 3 ni. Lwów, 
Gubryn. i Schmidt. kor. 2.40. 

Żerom8kl Stefan. Ludzie bezdomni, powieść 
T. I i II. Wyd. 4. Warszawa-Kraków, 1906. 
8-ka, str. 305+250. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

kor. 1. 
Źmudzkl Wacław. Posiew krwi, 8-ka, str. 
498. Lwów, 1906. Księg. Narodowa w Krako- 
wie, kor. 4.50. 
ŹułaW8ki Jerzy. Gra, tryptyk sceniczny. 8-ka, 
str. 153. Lwów. 1905. Nakł. Księg. Narodowe. 

kor. 3. 



Książki dla ludu. 

Czego nas uczą nasze dzieje. Część 1. Pol- 
ska a Niemcy. Wydaw. ludowe, r. XXV, książę- 



Jtt 3. 



127 



czka I-sza za styczeń 1906. 8-ka, str. 72. Lwów, 
1906. Nakł. Komitatu wydaw. dziełek ludowych. 

hal. 30. 

Rakowski Kaźmierz dr. Walka w obronie na- 
rodowości polskiej pod berłem p niskiem przez ... 
8-ka, str. 72. Warszawa, 1905. Nakł. Gebethn. 
i Wolffa. • kop. 80. 

Sprawozdanie czytelni akademickiej we Lwowie 
za rok administracyjny 1904/5. 8-ka, str. 115. 
Lwów, 1905. Nakł. Towarz. „ Słowa polskiego*. 

Starowiejski Franciszek, w sprawie wiecu 

duchowieństwa w W.irszawie. 8-ka, str. 15. Kra- 
ków, 1905. NakŁ autora. 

Studnioki Wlady8law. Japonia. Wyd. tygod. 
„Ojczyzna 14 nr. 13. 8-ka, sir. 16. Lwów, 1904. 
Nakł. Związku wydaw n., Maniszewsk? i Kędzierski 

hal. 10. 

Szeliga Wacław. Szymon Askenazy i bezrobo- 
cie szkolne. Myśli i uwagi. 8 ka, str. 15. 
Lwów, 1905. 

Szyszllo Wincenty Okwietko dr. Program po- 
lityki narodowej. 8-ka, str. 14. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. kop. 15. 

TwardOW8kl Kaźmierz dr. Unarodowienie 
szkoły, przemówienie wygłoszone na wiecu rodzi- 
ców, zwołanym w sprawie unarodowienia szkoły 
przez Komitet pracy narodowej we Lwowie dnia 
18/XI 1905 r. Przez... 8-a, str. 10. Lwów, 
1905, Odb. z « Muzeum ». 

W Imię ojczyzny. B. m. i r. w. 1906. 8-ka, 
str. 16. kop. 5. 

WoJoieohOW8ki W. Biały sztandar. Upominek 
na czasie, przez... 8-a, str. 18. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. Edw. Kolińskiego. kop. 15. 

— Co robić (program powszechny) przez... 16-a, 
str. 31. Warszawa, 1905. Skł. gł. w księg. E. 
Kolińskiego. kop. 15. 

Wy8l0UCh Antoni. W jaki sposób można zapo- 
biec szerzeniu się prosty tu cyi i chorób z nią zwią- 
zanych, przez... 8-a, str. 32. Warszawa, 1906. 
Księg. Naukowa. Bibl. Abolicyonistyczna. 
"» kop. 15. 

Żeleński Zygmunt ini. Odezwa do młodzieży 
w Krakowie. 8-ka, str. 4. Jasło, 1905. 

— Przedmowa do młodzieży. , Wyd. 2. 8-ka, 
str. 12. Jasło, 1905. Nakł. autora. Gebethner i 
Sp. hal. 10. 



Publicystyka. 

Co powinniśmy wiedzieć o wyborach do Du- 
my państwowej?? Zebrał jeden z gminiaków. 
8-ka, str. 16. Lublin, 1906. kop. 5. 

FarjOO Grzegorz. Co to jest powszechne, ró- 
wne, bezpośrednie i tajne prawo wyborcze? 8-ka, 
str. 20. Kraków, 1906. Nakł. i druk. W. L. 
Anczyca i Sp. 

Hioner Alekeanper dr. Uwagi nad zawodem 

lekarskim w chwili obecnej. Cz. I i II. 8-ka, 
str. 192. Jasło, 1905. Nakł. autora. 

Hopkln8 Ellice. Matki i synowie czyli potęga 



kobiecości. Przekład Izy z Moszczeńskich Rzepe- 
ckiej. Wydanie drugie. 8-ka, str. 233. Warsza- 
wa. 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. kop. 80. 

Kolb Wiktor 0. T. J. Precz z trucizną! Tylko 
zdrowy pokarm! przemowa ... «0 znaczeniu pra- 
sy* wygłoszona na V wiecu katolików Austryi. 
(Tłum. z niem.). 8-ka, str. 31. Cieszyn, 1906. 
Nakł. dziedzictwa bł. Jana Sarkandra. 

KuOZaleka-ReinSGimit P. Młodzież żeńska a 
sprawa kobieca. 8-ka podł., str. 38. Warszawa, 
1906. Wydana staraniem koła pracy kobiet. Skł. 
gł. ^# Księg. Naukowej. kop. 10. 

MęczkOWSka Teodora. Służące a prostytucja. 
8-ka podł., str. 23. Warszawa, 1906. Skł. gł. w 
Księg. Naukowej. «Bibl. Abolicjonis tyczna* N. 2. 

kop. 10. 

NoezyAekl Jerzy. Kilka myśli o położeniu o- 
becnem. 8-ka, str. 68. Kraków, 1906. Nakł. 
autora, G. Gebethner i Sp. hal. 30. 

Prawdzie ke. Lud a duchowieństwo. 8-ka, 
str. 136. Warszawa 1906. Skł. gł. księg. G. 
Gebeth. i Wolffa. kor. 60. 

W. I- O reformie wyborczej. Wydaw. Stron- 
nictwa Demokratyczno-narodowego II. 8-ka, str 1 
46. Lwów, 1906. Towarzystwo wydawnicze. 

hal. 40 

Wal0ZCW8ki Z. R Jak się ludzie rządzili w 
najdawniejszych czasach, wydanie nowe przez ... 
8-ka, str. 40. Warszawa, 1906, Nakł. wydawnictw 
ludowych. Skład w księg. Centnerschwera. 

kop. 8. 

Woinstook S. Zbiór przepisów, rozporządzeń i 
orzeczeń najwyższych władz administracyjnych; o 
prawie propinacyjnem (pro i contra), hurtownym 
handlu trunkami... oraz przepisy o opłatach gmin- 
nych i o postępowaniu karnem, ijako też o wno- 
szeniu takowego. 8-ka, str. ni. 1, 75 i IV. Lwów 
1906. Nakł. autora. kor. 2. 

Zdziarski Bolesław. Jaki samorząd czyli auto- 
nomia jest potrzebna dla Królestwa Polskiego B. 
m. i r. w. 8-ka, str. 1 7. kop. 6. 

Żukowski Józef Marya dr. Ustawa lasowa 
(ces. patent) z d. 3 grudnia 1852 dz. u. p. Nr. 250, 
wraz z odnoszącemi się do niej rozporządzeniami i 
późniejszemi ustawami oraz orzeczeniami trybuna- 
łów. T. XVII. 8-ka, str. V, 292. Lwów-Zło- 
czów, 1906. Nakł. i druk. W. Zukerkandla. 

kor. 320. 



Rolnictwo, hodowla, leśnictwo, ogrodni- 
ctwo. 

Aleksa Konrad. Środki pastewne stosowane 
dla koni w Mandzuryi. B. m. i r. w. 8-ka. str. 3. 
Lwów, 1906. 

Technika. 

drenowaniu. Popularny wykład drenowania 
z instrukcyą projektowania i wykonania robót dre- 
narskich. Podług 3-go wydania śląskiej Komisy i 



128 



M 3. 



generalnej. Opracowany i wydany staraniem dele- 
gacyi mekoracyjnej przy Warsz. Oddziale Tow. 
Popierania Prz. i Handlu. Wydanie z zapisu WłL 
Pepłowskiego w zawiadywaniu Kasy im. J. Mia- 
nowskiego. 3 tablice litografowane. 8-ka, str. 46. 
Warszawa, 1006. Skł. gł. w księg. E. Wende i 
Sp. kart. kop. 45. 

Pop!aW8ki Wl. taż. chem. Paliwo z punktu wi- 
dzenia chemicznego. Opracował... 8-ka, str. 91. 
Łódź. 1906. Z labor. dra Serkowskiego w Łodzi. 
Skł. gł. w ks. E. Wende i Sp. rb. 1. 

Przemysł i handel. 
Podręcznik do korespondencyi kupieckiej 

pod redakcyą Władysława Kiersta. Część III. 
Przykłady listów. 8-ka duża, str. 171. Warszawa, 
1905. Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa, rb. 1. 

Varia. 

Cennik normalny dla wszystkich wyuozonych 
I ukwalifikowanych towarzyszy drukarskich i 

odlewaczy CZOlonek w austryackich krajach ko- 
ronnych, ważny od 1 styczn.a 1906 r. do 31 gru- 
dnia 1913 r. 8-ka, str. 56 i 2 ni. Kraków, 1906. 
!Nakł. Stowarzyszenia drukarzy i litografów. 



Rocznik Warszawski na rok 1906. 8-ka, str. 
XXXVI + 458 + 192 + CXXII. Warszawa, 
1906. Nakł. Bron. Godedera. Skł. gł. w Księg. 
Powsz. rb. i. 

WC8elnik. Nowe przemowy i toasty wierszem i 
prozą na uroczystości rodzinne. 8-ka, str. 96. Po- 
znań, 1906. Nakł. i druk. księg. św. Wojciecha. 

fen. 50. 



Dzieła Polaków i o Polsce w językach 
obcych. 

Balzer 0. Verfassungsgeschichte Polens. Extr. 
du Buli. de 1'acad. des sciences. Cracovie, impr. de 
l'univ., 1905. 8-ka, str. 97—137. 

Dziewulski W. Sakul&re MarsstSrungen in der 
Bewegung des Eros. Extr. du BulL de 1'acad. des 
sciences. Cracovie, impr. de Tuniv. 1905. 8-ka, 
str. 811-887. 

GlimplowfCZ L. La sociologia e Gustavo Ra- 
tzenhofer. Estratto dalia Rivista italiana di sociolo- 
gia, anno IX, fasc. III, IV. Magio-Agosto, 1905. 
Roma, 1905. 8-ka, str. 31. 

Kulozyoki W. und Nusbaum J. Zur Kenntnis 
der Drusenzellen in der Epidermis der Knochenłi- 
sche. Extr. du Buli. de 1'acad. des sciences. Craco- 
vie de l'univ., 1906. 8-ka, str. 785—787. 



Redaktor I Wydawca Andrzej Turkuł. 



<§£> OGLOSZEJNI/^. <§£> «&&> 



Nowość! 



Nowość! 



Mieczysław Rościszewski 

Jak posiąść energię? 

Wypróbowana kuracya zaniku woli, roztargnienia, przygnębienia, melancholii, utraty nadziei, trwo- 
gi wewnętrznej, słabej pamięci, bezsenności, zaburzeń żołądkowych, ogólnego zdenerwowania itp. 

Najłatwiejsze i najprostsze sposoby pozbycia się manii samobójczej i nabrania pogody ducha 

przez gimnastykę woli. 

ORTOPEDYA MORALNA 

Wyciąg treściwy z głośnych dzieł lekarzy francuskich Siebaulta i Levy'ego, a także d-rów Ko- 
cha, Nageli'ego, Gabhardta, tudzież Georga Szwarca, Lombrosa, Kanta i t. d. 



Cena kop. 80. 



Skład główny w Księgarni E. WENDE i Sp. 



Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 
w Księgarni E# WENDE I S^M w Warszawie: 



Bruckner Aleksander. O LITERA- 
TURZE ROSYJSKIEJ i naszym do niej 
stosunku daiś i lat temu trzysta. Szkic 
literacki. (Wiedza i życie. Ser. III, t. IX) 

Cena kop. 60. 

Comby Jule*. PODRĘCZNIK CHO- 
RÓB DZIECI. Tora I. Choroby zaka- 
źne. Choroby odżywiania. Zatrucia. Z IV 
przejrzanego i uzupełnionego wydania spol- 
szczy] dr. Józef Zawadzki. (Biblioteka le- 
karska. Rok III. Tom XI.) 

Cena rb. 2. 

Jestmer 8. M>r. (z Królewca) KRÓTKI 
PODRĘCZNIK chorób skóry z opisem 
wysypek przymiotowych i krótką kosmety- 
ką dla studentów i lekarzy. Spolszczył z 
2-co wydania niemieckiego W. Dobrowol- 
ski i W. Łunlewski. Pod redakcyą d-ra 
J. Wojciechowskiego, iBibl. lekarskarska. 
Rok III. T. XII). 

Cena rb. 2 kop. 50. 

O DRENOWANIU. Popularny wykład dre- 
nowania z instrukcyą projektowania i wy- 



konania robót drenarskich, podług 3-go 
wydania Śląskiej Komisyi Generalnej. O- 
pracowany i wydany staraniem delegacyi 
melioracyjnej przy delegacyi melioracyjnej 
przy Warsz. Oddziale Tow. Popierania 
. Przemysłu i Handlu. Z 3-ma tablicami 
litograf o wauerai. W kartonie. 

Cena kop. 45. 
Popławski Wł. in*. ehem. Paliwo z 
punktu widzenia chemicznego. 

Cena rb. 1. 

PRZEWODNIK PO WARSZAWIE na rok 
1906. Cena kop. 20. 

Mtey Mikołaj * Naałotde. F1GLIKI. 
£>la uczczenia czterechsetnej rocznicy uro- 
dzin autora wydał w podobiźnie Wiktor 
Wittyg. Cena rb. 10. 

ROZBIÓR NIEKTÓRYCH Z DANYCH wr. 
1904, odpowiedzi dyrekcyi głównej Towa- 
rzystwa Kredytowego Ziemskiego na wnio- 
ski stowarzyszonych, złożone w zebraniach 
okręgowych w 1902 roku. 

Cena rb. 1 kop. 50. 



Nakładem Księgarni E. WENDE i Sp. opuściło prasę: 



Nowość! 

Losy szkolnictwa ' 

= w Królestwie Polskietn 

Władysława lorotyńskiego. 

Cena kop. 65. 

Treść: Szkoły początkowe, Gimnazya, Uniwer- 
sytet Zakończenie. 



Beznbicic piwszechne 

STUDVU/1 

Stan. Piotrowskiego. 

Cena kop. 10. 



Jak wychować demokracyę? 

Bolesława Koskowskiego. 

Cena kop. 25. 

MAKSYM GORKIJ 

(szkic literacki) 

Władysława Jabłonowskiego. 

Cena kap. 30. 



HENRYK IBSEN 

wy kłady Wilhelma Feldmana, 

wygłoszone na kursach wakacyjnych w Zako- 
panem w lecie 1905 r. 

Cena rb. 1 kop. 80. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



„Ekonomista" 

POD REDAKCYĄ 

5tefana Dziewulskiego 

przy współudziale komitetu redakcyjnego. 
Redakcya i Administracya „Ekonomisty' znajduje się przy uiicy Podwale Nr. 4. 

„Ekonomista** wychodzi w końcu każdego kwartału w zeszytach, zawierających 10 do 13 
arkuszy druku. 



Cena „Ekonomisty" w Warszawie: I 

Rocznie . , rb. 5 kop. — j 

Półrocznie „ 2 » 50 . 



Rocznie 
Półrocznie . 



Na prowlncyl: 



rb. 6 kop. — 

. 3 „ - 



Prenumeratę za granicą przyjmuje księg. Gebethnera i Sp. w Krakowie. 
Rocznie 16 koron lub 13 marek. Półrocznie 8 koron lub 6 marek 50 fen. 

Cena pojedynczego zeszytu rb. I kop. 50. 

Przedpłatę pocztą najlepiej przesyłać wprost do Administracyi Podwale 4. Abonenci 
miejscowi w Warszawie mogą wnosić prenumeratę w Administracyi, tndzież w księgarniach. 



Ostatnie wydawnictwa GEBETHNERA i WOLFFA. 



Słowacki fulfusz. 

Zawisza Czarny. 

Dramat. 

Z autografu wydał Artur Górski. 

Cena rb. 1.20. 



Rodziewiczówna Marya. 

Joan VIII 1—12. 

Powieść. Cena rb. 1.50. 
Dr. Kazimierz Rakowski. 

Walka w obronie narodowości 
polskiej pod berłem pruskiem. 

Cena kop. 80. 



Prout Bbenezer. 

Nauka instrumentacyi. 

Spolszczył Gustaw Roguski. Cena rb. 1.20. 



Dante Alighieri. 

Boska komedya III: Raj. 

W przekładzie E. Porębo wicza. 
Cena rb. 1, w ozd. opr. rb. 1.80. 

Bilice Hopkins. 

Matki i synowie, czyli potęga 
kobiecości 

Przekład Izy z Moszczeńskich Rzepeckiej, wy- 
danie 2-gie. Kop. 80. 

Lobl Emil dr. 

Kultura i prasa. 

Pod redakcya i z przedmową St Górskiego. 
Cena kop. 40. 

Piotr Moszyński. 

LUTNIA zesz. V i VI. 

, Pierwszy wybór kwartetów męskich polskich 
j i obcych kompozytorów. Cena po rb. 1. Po- 
przedniojwydane: Zesz. 1, 2, 3 po rb. 1, zesz. 
IV kop. 60. 



Do nabycia we -wszystkich ksiągarniacłi. 



MACIERZ POLSKA. 

Jako Nr. 31 Biblioteki Macierzy Polskiej 

wyszła książeczka prof. Br. Duchowlcza p. t. 

„CO JEŚĆ I PIĆ, ABY BYĆ ZDROWYM" 

Autor wyjaśniwszy w sposób bardzo przystępny, co to są ciała białkowate, węglowodany, tłu- 
szcze i inne składniki pokarmów, wskazał z kolei, ile człowiek powinien dziennie przyjmować 
składników odżywczych, ażeby być zdrowym, poczem omówił wartość odżywczą poszczególnych 
pokarmów. Sporo stosunkowo miejsca poćwięcił autor napojom, przyczem wykazał dosadnie 
szkodliwość używania alkoholu. Na końcu książeczki pomieścił tablice barwne, z których ka- 
żdy potrafi wyczytać, jaką wartość odżywczą posiada mięso chude i tłuste, jaką jaja, masło, 
ser, chleb, ziemniaki, groch, jaką piwo, wino i t. d. Broszura liczy 48 str. druku, cena jej 30 hal. 



Księgarnia E. WENDE i Sp. w Warszawie otrzymała 
na skład główny: 



Edward A, Martin 

Historya kawałka węgla 

czem on jest, skąd się wziął, co się 

zeń robi. Przełożył z angielskiego 

Jan Lewiński. 

Cena kop. 40. 



ROZBIÓR 

Niektórych z (lanych w r. 1904, 

ODPOWIEDZI 
Dyrekcyi Głównej Towarzystwa Kredytowego 
Ziemskiego na wnioski stowarzyszonych, zło- 
żone w zebraniach okręgowych w 1902 roku 

Cena rb. 1.50. 



NOWOŚĆ! 

Do nabycia w znaczniejszych księgarniaoh: 

Dr. Antoni Blumenfeld 

Choroby płciowe, prostytucya 

i hygiena płciowa. 

Cena kop. 50. 

Dr. A. Gońka 
Choroby zębów 

i zapobieganie tymże. 

Cena kop. 60. 
Skład główny w księgarni E. Wendo i Sp. 



Świeżo opuściły prasę: 

Franciszek Rawiła Gawroński 
BOHDAN CHMIELNICKI 

Cena rb. 3 kop. 50. 

Krwawy gość we Lwowie 

Cena kop. 60. 
Skład główny w księgarni E. WENDE i Sp. 



Wydawnictwa GEBETHNERA i WOLFFA 

Nowe podręczniki szkolne: 

^ BOGUCKA C. i NIEWIADOMSKA C. Pierwsza książka do czytania dla dzieci od lat 7-miu 
(zaraz po elementarzu) karton. — .40 

— Druga książka do czytania. Z ćwiczeniami gramatycznemi dla dzieci od lat 8 — 10-ciu 
Wyd. 2-gie, przejrzane i poprawione. Karton, — .80 

BOGUCKA C., NIEWIADOMSKA C. i WARNKOWNA J. Pierwsze ćwiczenia do nauki 

poprawnego pisania. Stopień I. — .15 

Stopień II. —.20 

— Ćwiczenia stylistyozne we wzorach i tematach. Stopień I, dla młodszych. Wyd. 2-gie, 
przejrzane i popr. W opr. kart. — .70 

— Podręcznik do wypracowali dla szkól elementarnych. —20. 
CHRZĄSZCZEWSKA J. i WARNKOWNA J. Rok czytania. Wypioy na klasę pierwszą. 

Wydanie 2-gie. przejrzane i popr. W opr. 1. — 

— Toż na klasę drugą. Wyd. 3-cie przejrzane i popr. W opr. 1.20 

— Toż na klasę trzecią. Wyd. 2-gie przejrzane i poprawione. 1.35 
DICKSTEIN S. Arytmetyka w zadaniach. Część I Liczby całkowite, z drzeworytami w tekście. 

(Wyd. nowe w druku). 

— Toż. Część II: Ułamki. Wyd. 3-cie, poprawione i powiększone. Karton — .60 

— Toż. Cz. III: Stosunki.— Proporcjonalność. — Kwadraty.— Sześciany. — Zadania różne. Wy- 
danie 2-ie, przejrzane i poprawione. Karton. — .60 

DMOCHOWSKI F. S. Krótki zbiór hlstorjl Polskie) podług najnowszych źródeł histor. Wyd. 

nowe, poprawione, rozwinięte i uzupełnione spisem chronologicznym 40 kop., karton. 

—.50 
DRZEWIECKI Konrad. Początki gramatyki języka polskiego z ćwiczeniami z przykładami. 

Wyd, 2, przejrz. i popr. Kart. —.60 

— Nauka czytania I pisania. Z objaśnieniami dla nauczycieli i z wzorami lekcji. 

Z 61 rys. Karton. , —.35 

DZIERŻANOWSKA M., NIEWIADOMSKA C. i WARNKOWNA J. Gramatyka Języka pol- 
skiego z ćwiczeniami. Podręcznik szkolny na klasę I, II i III. Karton. — .80 

Elementarz mały czyli nauka czytania i pisania, z obrazkami i wzorkami pisma. Ułożył Przy- 
jaciel ludu. —.05 

FAIFOFER A. Pierwsze poozątkl geometry!. Przetł. z włoskiego W. Kwietniewski. Z licz- 
nymi rys. w tekście. Wyd. 2-gie, przejrzane i poprawione. Karton. 1.— 

GALLE Henryk. Wypisy polskie z dziejów literatury do użytku szkolnego. Rb. 1.20, 
w oprawie 1.50 

KONECZNY Feliks Dr. Dzieje Narodu Polskiego, opowiedziane dla młodzieży. Karton, kop. 
80,' w oprawie płóc. 1.— 

KORZON Tadeusz. Hlstorja starożytna sposobem elementarnym wyłożona. Ze 113 rys. 
w tekście z dołączeniem 3 map, planu i tablicy synchronhtycznej. Wyd. 4-te poprawne 
rb. 1.50, w opr. 1.70 

— Hlstorja wieków średnich, wyłożona sposobem elementarnym, z 4-ma mapkami kolor., 
61 rys. i tablicą genealogiczną. Wyd. 3-cie, poprawione rb. 2, w oprawie 2.30 

NIEWIADOMSKA C. A. B. C. Uczmy się czytać i pisać. Nauka czytania i pisania z obraz- 
kami i wzorkami pisma. Karton. —.30 

— Elementarz. Nauka czytania i pisania z obrazkami i wzorkami pisma. Karton. — .20 
Pierwszy rok gramatyki. —.15 

STATTLERÓWNA H. i JĘDRZEJEWICZ J. Zbiór zadań arytmetycznych w zakresie kla- 
sy Hl-ei. Karton. —.50 

TODHUNTER J. Algebra początkowa. Tłomaczyl z ang. Wł. Kwietniewski. Wyd. 2-gie, 
opracował i uzupełnił Stefan Kwietniewski. Z rys. w tekście. Część I, z przedpłatą za 
całość — 1.20 

Do nabycia we wszystkich księgauniach. 



Druk Piotra Laskauera i S-ki. Warszawa, Nowy-Swiat Nr. 41. 






■■p^r- JY^-^^c*.. ' *- 



/ f 



M 4. 



Waiszawa, dnia ż 5 Kwietnia icoó r. 



Rok 6. 




Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliograf j i polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji : 
Księgarnia E. WENDE i 8-ka, Krakowskie-Przedmieście 9. 



Prenumerata wynosi: 

w Warszawii rocznli fi. 2, u prowincji i w Cesarttwle rt. 2.50. 



TREŚÓ: „Z powodu przekładu pism Frydery- 
ka Nietzsche 'go przez Wł. Jabłonowskiego. Kry- 
tyka: Baudouin *de Courtenay J. „Krzewiciele 
zdziczenia"; Bruckner A. „O literaturze rosyj- 
skiej i naszym do niej stosunku dziś i lat te- 
mu trzysta"; Ciołkosz Kacper „Praktyczny prze- 
gląd dziejów literatury polskiej"; Czubek J. 
„Katalog rękopisów Akadem ji Umiej, w Kra- 
kowie"; Dante Alighieri „Boska komedja. III. 
Raj"; Dąbkowska St. „Wieś Żabno"; „Głos le- 
karzy* '; Gonka dr, „Choroby zębów i zapobie- 
ganie tymże 4 '; Góral B. E. ks. „Zasady inter- 
punkcji polskiej"; Grabowski T. St. „Współcze- 
sna Chorwacja"; Jasiński St. „W jesiennych 
mgłach'" JTarbowiak Ant. „System dydaktycz- 



no -pedagogiczny Komisji edukacyjnej narodo- 
wej"; Kor tum dr. K. A. „Jobsiada. Epopea 
komiczna"; Kraushar A. „Obrazy i wizerunki 
historyczne z ilustracjami"; Liljana ^Płomie- 
nie"; Matti Helenius dr. „Alkoholizm a prawo- 
dawstwo"; Afazanowski M. „Józef Ignacy Kra- 
szewski"; Nitowski J. „Józef Ignacy Krasze- 
wski i jego dzieła"; „Orędownik językowy dla 
wychodźtwa polskiego w Ameryce"; Ostrowska 
Br. „Poezje"; Paulsen Fr. „Schopenhauer, 
Hamlet, Mefistofeles"; Piekosiński Fr. „Kodeks 
dyplomatyczny T. I V. 1386-1450"; „Słownik 
portugalsko-polski"; Żmichowska N. „Listy do 
rodziny i przyjaciół". — Pod prasą. — Kronika. — 
Czasopisma.— Kurjer księgarski.— Bibliograf ja. 



Z powodu przekładu pism Fryderyka Nietzschego. 



^/Yrancuzi, dzięki zapomodze ministerjum oświaty i Akademji oraz stara- 
fcW niom jednego z zamożniejszych wydawnictw, „Mercure de France", do- 
czekali się niedawno doskonałego przekładu pism Fr. Nietzschego; my 
zawdzięczać będziemy to samo staraniom mało znanego wydawcy i pietyzmowi 
kilku literatów, którzy podjęli się trudnego zadania i już w części zaszczytnie się 
z niego wywiązali*). 



*) Nakładem I. Mortkowicza a w przekładzie pp. W. Berenta, St. Wyrzykowskiego, 
K. Drzewieckiego i L. Staffa wyszło już pięć tomów dzieł Fr. Nietzschego. I. „Tako rzecze 
Zaratustra". II. „Poza dobrem i złem". III. „Z gienealogji moralności". IV. „Dytyramby Dyjo- 
izyjskie*. V. „Zmierzch bóstw". 



134 M 4. 

Sam fakt porządnego wydania u nas dzielą, pociągającego za sobą znaczne 
koszty, zasługuje już na uwagę i uznanie. Tym bardziej więc zasługuje na jedno 
i na drugie fakt wydania pism myśliciela, który w*umysłowości pokoleń współ- 
czesnych zostawił ślad widoczny, a w każdym razie złożył tam ferment niezwy- 
kle żywotny, nadający odrębną cechę wielu objawom myśli dzisiejszej. 

Nie mam wcale zamiaru mówić tu o nauce Nietzschego, bądź o wartości 
przekładu jego pism na polski: o tym mówiono już nieraz na tym miejscu, o war- 
tości zaś tłumaczenia będzie mowa w innym czasie. Tu przede wszystkim 
chciałbym zwrócić uwagę na sferę wpływów i oddziaływania doktryny filozo- 
fa niemieckiego. Wpływy jego uwidoczniły się najlepiej w literaturze, w twór- 
czości artystycznej. • 

Niemcy, którzy względnie najpóźniej przejęli się ideami Nietzschego, hoł- 
dują im w swojej literaturze ostatniej doby w sposób najbardziej niewolniczy 
i, trzeba dodać, najbardziej płaski. Rozległość wpływu Nietzschego na literaturę 
niemiecką stwierdza między innemi książka wydana w Lipsku 1902 r. p. t. „Fr. 
Nietzsche und die deutsche Litteratur". Nowsi lirycy niemieccy — H. Conradi, 
R. Dehmel, I. Schlaf i w. in. starają się przemawiać językiem Zaratustry; nawet 
takim przeciętnie — komiwojażerskim pisarzom, jak Sudermann np., ideje Nie- 
tzschego nie dawały spokoju. (Pomiędzy innemi powieść „Es War", dramat 
„Heimat* i t. p.). 

Do znamiennych bardzo wypadków należy nawrócenie się na ideały Nie- 
tzschego głośnego krytyka duńskiego I. Brandesa. Przez długie lata bardzo od- 
dany zasadom liberalnym i demokratycznym, nagle stał się Brandes gorącym 
rzecznikiem wyniosłego indywidualizmu, niemającego nic wspólnego z dawnym 
jego demokratyzmem. On też się stał jednym z najgorliwszych komentatorów 
filozofji Nietzschego i głównie się przyczynił do złamania obojętności Niemców 
dla niej. 

Skandynawska literatura ostatnich czasów (Strinberg, Ola Hansson i t. p.) 
nosi na sobie ślady wpływów Nietzschego. Przeniknęły one również i do lite- 
ratury ludów romańskich i słowiańskich. We Włoszech np. mocno przejął się 
ideami Nietzschego tak wybitny talent, j.ak G. d'Annunzio. Powiada on wręcz 
w jednej ze swoich powieści: „Będziemy słuchali głosu wielkiego Zaratustry — 
i z niezłomnym przekonaniem przygotowywać będziemy, w sztuce przynajmniej, 
zjawienie się nad-człowieka a („Trionfa delia morte tt ). Niektóre dramaty i powie- 
ści płomiennego Włocha w znacznym stopniu są przeniknięte nietzscheanizmem. 

We Francji względnie najmniej znajdujemy widocznych oddziaływań „wiel- 
kiego Zaratustry". Ma on tam dość świadomych zwolenników w sferach lite- 
rackich, jednak na twórczość francuską lat ostatnich, z małe/ni bardzo wy- 
jątkami, (nieco M. Barres, trochę Lavedan, Mirbeau i in.) niezbyt to oddziałało. 

W Rosji nauki Nietzschego odbiły się na twórczości powieściopisarza D. 
Mereżkowskiego; u nas, pod ich wpływem, pisał S. Przybyszewski swoje pierw- 
sze powieści i t. p. 

Wszelkiego rodzaju faktów stwierdzających wpływy myśliciela niemieckie- 
go nie potrzebujemy zaznaczać. Dość, że wszędzie w literaturze europejskiej 
możemy na nie natrafić, wszędzie możemy sprawdzić ich obecność i krążenie 
w atmosferze twórczej. Fakt to zastanawiający tymbardziej, że w niejednym 
społeczeństwie europejskiem przed pojawieniem się Nietzsche'go działały bardzo 
żywo i skutecznie te zasady, których on stał się później tak wybitnym przedsta- 
wicielem. 

Krańcowy indywidualizm niektórych romantyków niemieckich, jak Fr. Schle- 
gel np., nie wiele się różni w zasadzie od indywidualizmu Nietzschego; Maksa 



Jtt 4. 135 

Stirnera nauki, zawarte w dziele „Der Einzige und sein Eigenthum", nie ustępują 
w bezwzględności ideałom autora „Po za dobrem i złem". Francja od niepamięt- 
nych czasów miała znakomitych „profesorów energji*, głoszących, iż wola indy- 
widualna jest jedynym najwyższym prawem człowieka, że człowiek wolny stoi 
ponad wszystkim, nikogo nie słucha i na wszystko sobie pozwala. Miała ona 
również niemało „debaterów" śmiałych i subtelnych, tak rozumujących doskonale 
„z młotkiem w ręku" (jedno z dzieł Nietzschego posiada podtytuł — ,jak to się 
z pomocą młotka filozofuje ), że pod wpływem jego uderzeń nic się nie zostawało 
z dogmatów wspierających myślenie ludzkie, z tradycji uświęconych, słowem 
z wszelkich więzów i ograniczeń, powstrzymujących rozwój i rozkwit człowieka 
wolnego. Dość tu powołać się na takich indywidualistów uczucia, jak J. J. Rou- 
sseau, na takich mistrzów filozofowania z młotkiem w ręku, poczynając od 
Voltaire'a, Chamforfa i t. p., kończąc na Renanie, na takich profesorach energji, 
jak Stendhal i t. p. 

Mocnych rozpędów i usposobień krańcowo-indywidualistycznych nie brakło 
również wielu innym społeczeństwom. Przypomnijmy sobie indywidualizm misty- 
czny rozmaitych Kierkegaard'ów, Ibsen'ów i innych Skandynawów, u nas zaś choć- 
by ten, jakim tchnie, „Improwizacja" Mickiewicza z „Dziadów" i „Król Duch" 
Słowackiego. 

Otóż wobec tego, że myśl europejska oddawna się zna i nie pierwszy raz 
już się przejmuje ideją indywidualizmu, jak sobie wytłumaczyć niezwykłe powo- 
dzenie nietzscheanizmu, rozległość oddziaływania doktryny Nietzschego na uspo- 
sobienia umysłowe naszych czasów? 

Nie jedno dałoby się o tym powiedziećl 

Niewątpliwie dużo tu zrobiła sama myśl Nietzschego, wchodząca przenikli- 
wie we wszelkie dziedziny kultury współczesnej, wywracająca tam wszystko na 
nice, bezwzględniej niż to się przed nim robiło, bez ceremonji przeszacowująca 
wszelkie dotychczasowe wartości istnienia. Dużo zrobiła doktryna Zaratustry, 
tchnąca niezwalczonym instynktem życia, pragnieniem olbrzymiem jego odnowy, 
wyzwolenia z wszelkich pęt utrudniających samorzutny rozwój jednostki 
ludzkiej, z powijaków bezpłciowej, jednorodnej, automatyzującej ducha cywi- 
lizacji. 

Nie mniej jednak dokonała tu epoka, czas w których zaczęły się szerzyć 
idee Nietzsche'go i atmosfera moralna dusz ludzkich, ich nastrój. Trafił Nietzsche 
na chwilę wielkiego zniecierpliwienia dusz ludzkich, zmęczonych banalnością kul- 
tury, tryjumfem mierności w życiu umysłowym, społecznym, artystycznym. Przy- 
szedł w momencie, kiedy poczęły one oglądać się za jakimś hasłem dźwięcznym 
i żywym, zachęcającym do życia pozbawionego chwiej ności, stwierdzającego 
wolę swoją niepołowicznie. Dusze osłabione rozmaitemi skrupułami, poddane 
wielorakim regułom, ograniczającym ich samodzielność, na których, wbrew ich 
instynktom i pragnieniom, wymuszano wszelkiego rodzaju wyrzeczenia się, po- 
częły buntować się i powstawać przeciw temu wszystkiemu, co było przyczyną 
ich niemocy i rozdwojenia. Tęsknota do uzdrowienia i wyczekiwanie uzdrowicie- 
la tkwiła w głębi wszystkich. Zwracano się w rozmaitych kierunkach. Jedni we 
wskazaniach krańcowego ewangielizmu, w ascetyzmie Tołstoja i t. t. p., szukali 
ratunku, spodziewali się odszukać siebie, utraconą jedność „ja" własnego. Inni— 
odmładzali siebie estetyzmem społecznym Ruskina i t. p. postaciami indywiduali- 
zmu uszlachetnionego. Bodaj jednak czy nie najwięcej poszło za głosem Zaratu- 
stry, który najlepiej odpowiadał głuchemu instynktowi swobody i życia nieskrę- 
powanego, proponował najradykalniejsze środki uzdrowienia. Mniejsza o to, że 
nie zawsze głód ów był należycie zrozumiany, że pojmowano go zbyt często, jako 



136 



I& 4. 



zachętę do brutalnego używania, do wzbogacania własnego „ja" kosztem innych. 
Bądź jak bądź, to lub inne przejęcie się doktryną Nietzschego wystąpiło na grun- 
cie dobrze przygotowanym, w warunkach usprawiedliwiających zupełnie wielkie 
jej powodzenie wśród współczesnych. U nas, pomijając objawy powierzchowne, 
mniej to jest jeszcze widoczne niż gdzieindziej. 

W każdym razie ciekawym bardzo będzie rezultat zetknięcia się idei Nie- 
tzschego z temi wszystkiemi, które oddawna ugruntowały się w duszy naszej, 
co nadawały ton odrębny naszej twórczości i ideałom narodowym. 

W narodzie tak bardzo skłonnym do tego, co trafnie nazwano: promete- 
izmem chrześcjańskim, czym promienieje twórczość naszych wielkich poetów 
i myślicieli np., którym ideały wyrzeczenia się samych siebie, ofiary z siebie na 
rzecz innych, byle nie wejść w kolizje z wyższym prawem moralnym, tak często 
rządziły, — nie łatwo mogą się szerzyć zasady indywidualizmu mocnego, mające- 
go przedewszystkim swoje własne cele na względzie. 

Chwila <}ziejowa, żywsze poczucie samych siebie, budzenie się wśród nas 
instynktu życia samodzielnego, niejedno może odmienić w usposobieniu i trady- 
cjach moralnych narodu. Skrzyżowanie się prometeizmu chrześcjańskiego z in- 
dywidualizmem krańcowym może być nie bez wartości dla naszego życia zbioro- 
wego, może być płodnym w następstwa dobroczynne. 

To należy do przyszłości! Tymczasem, dzięki zabiegom ludzi, umiejących 
pracować nietylko dla przelotnych interesów chwili, mamy możność bliższego, 
gruntowniej szego poznania myśli jednego z najznakomitszych przedstawicieli 
owego indywidualizmu. 

Obyśmy, wistocie, nauczyli się rozważać w milczeniu to właśnie, o czym czę- 
sto wygłaszaliśmy łatwe i błahe sądy... 

Wład. Jabłonowski. 



KĘYTYKA. 

Bibliografja encykop,, dzieła zbio- 
rowe. 

Czubek Jan. Katalog rękopisów Akade- 
mii Umiejętności w Krakowie. 8-ka, str. 
313. Kraków, 1906. 

Oskarżają Słowian o „niepraktyczność"— pu- 
rysta powiedziałby, o lenistwo, i nieomylilby 
się; są jednak między nami wyjątki. Byli u 
nas takiemi Kraszewski, albo Bartoszewicz, nie 
mówiąc o dawniejszych, o Lelewelu i t. d.; 
dziś profesor - emeryt Czubek do nich należy. 
Zdawaliśmy sprawę niedawno o jego wydanym 
wzorowe Orlandzie; wszystkich publikacji aka- 
demickich z działu literackiego on jest kore- 
ktorem stałym i spólpracownikiem, acz po ty- 
tułach nie wymienianych. Teraz wydał znowu 
szczegółowy inwentarz rękopisów, jakie Akade- 
mja posiada. Poruszyła ona przed kilku łaty 
myśl zinwentaryzowania wszystkich rękopisów 



polskich i sama z najlepszym przykładem — 
wzorem wystąpiła. O znaczeniu tych rękopi- 
sów nie tu miejsce się rozpisywać; są one 
przeważnie późniejsze, z XVII i XVIII wieku; 
obfitują w Cracoviana i Miscellanea; w kores- 
pondencje i papiery urzędowe; są między niemi 
i unica, szczególniej literackie, wiersze, epopeje, 
komedje. Badaczowi przyszłości naszej oddał 
prof. Cz. nową znakomitą przysługę. Sama 
myśl, poruszona przez Akademję, kiełkuje: 
oto np. ks. Ark. Lisiecki ogłosił niedawno w 
„Przeglądzie kościelnym" (poznańskim) katalog 
rękopisów biblioteki seminaryjnej w Poznaniu 
(na razie do XVI wieku). Dowiemyż się raz 
przecież, jaka i jak bogata nasza dawna spu- 
ścizna umysłowa. 

A. Bruckner. 

Filozofja, psychologja, estetyka, 
etyka. 

Fryderyk Paulsen. Schopenhauer. Hamlet 
Mefistojeles. Z drugiego wydania prze- 
łożył Jan Kasprowicz. 8-ka, str. 239* 



M 4. 



137 



Lwów 1905 r. Wydawnictwo Związku 
naukowo-literackiego „Wiedza i Życie". 
Cena rb. 1.20. 

Schopenhauer — Hamlet — Mefistofeles! Ze- 
stawienie godne niemieckiego profesora, i to 
wcale nie przypadkowe, trzy te bowiem posta- 
ci „ wzajemne na siebie rzucają światło" — jak 
powiada autor — wspólny mają dar jasnowidze- 
nia; przedewszystkim mają przenikliwie bystre 
oko na ujemną stronę spraw ludzkich, zakry- 
wającą się pod zasłoną pięknego pozoru; wspól- 
ną mają też rozkosz w ściąganiu tej zasłony 
i w obnażaniu rzeczywistości. Po za tym trzy 
te „postaci" łączy brak wiary w wartość przy- 
rodzoną człowieka, brak owej wyrozumiałej 
i opiekuńczej miłości, która ma świadomość 
zla, ale spogląda na dobro i w upadku nawet 
ludzką widzi duszę i jej szuka. Na zasadzie 
tych lub innych różnic i podobieństw można 
bez końca zestawiać najrozmaitsze postaci hi- 
storyczne z fikcyjnemi i pisać o nich grunto- 
wne rozprawy, zwłaszcza gdy się jest profeso- 
rem filozofji, ma się głęboką wiedzę i, co naj- 
ważniejsza, posiada się tajemnicę przenoszenia 
rozmaitych myśli „z języka poezji i religji w 
język prozy filozoficznej". Co jednak na po- 
dobnych zestawieniach, pozytywnie rzeczy bio- 
rąc, zyskają owe postaci! Doprawdy, bardzo 
niewiele! Jeżeli na podstawie faktów z życia 
samego Schopenhauera np. — i dzieł jego — nie 
potrafię wyrobić 6obie należytego o nim sądu, 
to mi poznania mego nie zbyt powiększy ze- 
stawienie z Hamletem, albo Mefistofelesem. To 
zwiększyć może zakres erudycji mojej — ta je- 
dnak nie zawsze zwiększa jasność widze- 
nia. 

Światło np. jakie rzuca Hamlet na postać kró- 
la Fryderyka Wielkiego (prof. Paulsen upatru- 
je pokrewieństwo pomiędzy niemi) raczej za- 
ciemnia, niż oświetla drogę, wiodącą do pozna- 
nia duszy bohatera pruskiego. Bez skrępowa- 
nia myśli swojej tym zbliżeniem Fryderyka do 
Hamleta, o wiele bezpośredniej doszlaby ona 
do swego celu. Bądź jak bądź należy unikać 
zestawień zbytecznych, wnoszących gmatwani- 
nę w pojęcia, i zachęcających do bardzo grubych 
porównań, wyszukiwania powierzchownych po- 
dobieństw, bądź różnic. Zresztą studja Paulse- 
na o Schopenhauerze, Hamlecie i Mefistofele- 
sie, bez względu na zaznaczone wyżej zbliżenie 
ich ku sobie, posiadają sporo wartości, miesz- 



czą nie jedną cenną uwagę i nieraz bardzo 
trafnie analizują dusze owych postaci. 

W studjum o Schopenhauerze znajdujemy 
staranną charakterystykę jego osoby moralnej, 
która w odtworzeniu autora, wygląda nie zbyt 
powabnie, niekiedy antypatycznie. Mówiąc o 
jej cechach, największy nacisk kładzie Paulsen 
na przywary tego rodzaju, jak: pyszałkowata 
zarozumiałość, łatwość odmawiania racji in- 
nym, skłonność do odosabniania się i przekor- 
ności, drażliwe rozgoryczenie i t. p., któremi 
odznacza się życie myśliciela frankfurckiego. 
Zwraca uwagę również na to, jak życie jego 
stało w sprzeczności z jego filozofją, zaznacza 
i to, że praktyczna i teoretyczna filozofją Scho- 
penhauera tkwi korzeniami w jego osobistości. 
W tym wszystkiem— nic niema nowego. Ory- 
ginalną jest chyba uwaga, że Schopenhauer 
wskrzesił na nowo zrozumienie religji odkupie- 
nia, zatracone zupełnie w w. XVIII. Cała 
epoka nowożytna widziała tylko drogę po- 
twierdzenia życia, drogi zaś jego zaprzeczenia 
nie dostrzegała. Schopenhauer, podług autora, 
uczynił właśnie odkrycie, że jest ona drugim 
wielkim traktem, którym kroczy ludzkość, we- 
dług jego pojęcia, prosto do zbawienia. 

Na zapytanie — czy Schop. może być do- 
brym wychowawcą pokoleń, odpowiada prze- 
cząco. Co najwyżej posiada rysy (silny zmysł 
rzeczywistości, pogarda pozoru, nieustraszona 
miłość prawdy i t. p,), które go zalecają na 
wychowawcę uczniów wiedzy; gdy chodzi je- 
dnak o kierowanie życiem moralnym ludzi, to, 
pod tym względem, nie może się mierzyć z... 
Chrystusem. Końcowe stronice swego studjum 
poświęca Paulsin wykazaniu wyższości Chry- 
stusowej pogaróy świata, zestawiając ją z Scho- 
penhauerowską. Jest to najbardziej nieocze- 
kiwany wynik rozprawy Paulsena. 

Studjum o Hamlecie napisane zostało głó- 
wnie po to, by dowieść, że w nim nie znajdu- 
je się nic, coby mogło rościć sobie prawo do 
nazwy szlachetnego i dobrego człowieka. Ana- 
liza usposobień i postępków Hamleta wyka- 
zuje, iż jest to człowiek znakomity, wielkie po- 
siadający zdolności duchowe; nie zbywa mu 
także na żywości uczucia moralnego; cierpi 
pod wrażeniem, które na umysł jego wywiera 
podłość i złośliwość innych. Ale działalność 
jego w dramacie, nie dowodzi szlachetnego cha- 
rakteru. Ażeby uzupełnić zbyt krańcowe nie- 



138 



tt 4. 



kiedy poglądy autora, trzeba byłoby, napisać 
drugie studjum. Tu więc mogę tylko zauwa- 

• żyć, iż mało uwzględnia autor ten fakt, iż 
działalność — a raczej zachowanie się Hamle- 
ta — było uwarunkowane środowiskiem, w któ- 
rym podłość, kłamstwo i obłuda przeważały 
wszelkie* inne skłonności natury ludzkiej. W 
innym otoczeniu zachowanie się to mogłoby 
być inne, postać hamletyzmu byłaby inną. Do 
szlachetnego działania— brakło Hamletowi par- 
tnerów. Mówiąc o chwiej ności Hamleta, o jego 
abuljty nie liczy się Paulsen z tym, że mogła 
ona stać w związku z czynnikami wyższego 
rzędu, niż choroba woli jedynie. Już nie raz 
zwracano uwagę na to, że Hamlet chwieje się 
i dla tego, że wątpi o tym, iżby zabicie jedne- 

, go lub dwóch łotrów wpłynęło znacznie na 
wyplenienie wogóle tego gatunku ludzi. Stu- 
djum o Mefistofelesie wykazuje, bardzo grun- 
townie i filozoficznie, iż jest on uosobieniem 
wszelkiej podłości — bez zastrzeżeń— uprawiają- 
cej podłość dla niej samej i t. p. Powtarzam: 
w studjach Paulsena sporo ciekawych znajdu- 
jemy wywodów, za wiele w nich jednak bala- 
stu profesorskiego, za mało subtelności w do- 
tykaniu rzeczy i postaci, należących do synte- 
zy artystycznej, których powab skutkiem tego 
często się zaciera. 

W. Jabłonowski, 



Antropologia, etnografja, archeologia 
przedhistoryczna. 

Dąbkow8ka Stanisława. Wieś Żabno (pow. 
Krasnostawski, gub. LubblskaJ. Odb. 
z t. XVIII „Wisły". 8-a, str. 57. War- 
szawa, 1905. 

Książka p. Dąbrowskiej stanowi część ze- 
branych przez nią wiadomości o wsi Żabna. 
Pierwsza część tej pracy była drukowana w 
Wiśle, zesz. 3, r. 1902 i przedstawia obraz u- 
duchowienia ludności Żabna. Część uzupeł- 
niającą, baśni zapisane w tej wsi, obiecuje au- 
torka podać osobno. Niniejsza praca składa 
się z siedmiu rozdziałów; z nich pierwszy oma- 
wia położenie wsi pod względem gieograficz- 
nym, rozmiar jej, skład i budowę zagrody 
(„obyścia") oraz wnętrze chałupy. W drugim 
rozdziale znajdujemy charakterystyczne cechy 



mowy tamecznej; więc brak mazurzenia; uży- 
wanie dźwięków nosowych nieprawidłowo i in« 
Lud żabieński, zdawna we wsi osiadły, broni 
obcym przystępu do ojcowizny, zazdrośnie ca- 
łości jej strzegąc. Mamy do czynienia z ludem 
duchowo niezłożonym, pobożnym, miłującym 
życie rodzinne według wzorów odziedziczo- 
nych, niepozbawionym poczucia piękna. Mło- 
dzież posiadła sztukę czytania dzięki przypad- 
kowemu zetknięciu się z umiejącemi czytać, 
drogą samouctwa i naśladownictwa. W roz- 
dziale trzecim autorka opisuje ubiór ludności 
oraz uczesanie. Pewien postęp śród młodzieży 
występuje w formie uczesania „na bok", dziew- 
częta zaś niekiedy ług lub kwas kapuściany,, 
którym się zazwyczaj myje ludność, zastępują 
mydłem, lecz „dla białogłowy nie przystoi*. 
Rozdz. IV i VI zaznajamiają nas z życiem 
rodzinnym, towarzyskim i zbiorowym żabian, 
z ich zabawami i „śpiewkami" oraz z zabawa- 
mi dziecinnemi, z rachunkiem czasu, z głów- 
nem i świętami w pojęciu tego ludu oraz zwią- 
zanemi z niemi zwyczajami i wierzeniami. Naj- 
obszerniej opisała autorka wesele (rozdział pią- 
ty). Ten najważniejszy moment w życiu wło- 
ścianina odbywa się w Żabnie starym obycza- 
jem nader uroczyście i ceremonjalnie i trwa 
przez przeciąg kilku dni, podczas których na- 
stępują po sobie liczne akty obrzędowe, a ka- 
żdemu z nich towarzyszy pieśń odpowiednia,, 
jak np. podczas zbierania ruty na wianek, 
podczas wicia rózgi (u Żabian sztuczna, na 
podobieństwo naturalnej odrobiona) i in. Wre- 
szcie w siódmym rozdziale mamy pewną ilość 
wiadomości z lecznictwa ludowego, które u ża- 
bian w wyższej jest cenie od wiedzy lekarskiej* 
Opisem obrzędu pogrzebowego praca się koń- 
czy. 

Praca p. D. czyni wrażenie dobre, jakkol- 
wiek bowiem nie objęła wszystkiego, co powin- 
na zawierać monografja wsi, daje nam jednak,, 
prócz ogólnych wiadomości, bardzo wiele szcze-, 
gółów, dzięki czemu możemy wyrobić sobie 
opinję o ludności tej wsi. Zarzucić należy au- 
torce, że nie informuje o odległości Żabna od 
najbliższej stacji kolejowej i rodzaju połączenia 
z nią. 

P. Sterling. 



»4. 



139 



W 



Językoznawstwo, filologja. 

Góral Bolesław E. ks. Zasady interpunkcyi 
polskiej przez ks. B. E. G., profesora se- 
minarium św. Franciszka Sal. w St. 
Francis, Wis. Milwaukee. 1905. Nakła- 
dem ,,Orędownika Językowego*' w St. 
Francis, 8-ka, str. 32. Cena 25 cen^ 
tów. 

Szanowny redaktor „Orędownika językowe- 
go" ks. Góral, któremu widocznie na sercu le- 
ży troska o czystość języka ojczystego i po. 
prawne nim władanie, napisał dla użytku prze- 
dewszystkim praktycznego wymienioną w na- 
główku rozprawę o używaniu znaków prze- 
stankowych. Poświęcił ją „swoim byłym i o- 
becnym uczniom". Praca to niewielkich roz- 
miarów, ale pożyteczna, pouczająca, wykonana 
umiejętnie, z należytym uwzględnieniem zasad 
i właściwości składni polskiej. 

Ponieważ znaki przestankowe mają uwydat- 
niać w piśmie stosunki wzajemne pewnych 
części zdania do siebie, jako też do wspólnej 
całości, oczywista więc, że tylko na podstawie 
dokładnej znajomości składni opierać można 
wszelkie prawidła i przepisy używania tychże 
znaków przestankowych. Wykład też zasad 
interpunkcji poprzedził autor wiadomościami 
niezbędnemi z zakresu składni (str. 5—9). 

Poczym, wymieniwszy znaki przestankowe w 
piśmie używane (gdzie obok nazw polskich po- 
dał i angielskie), prowadzi systematyczny wy- 
kład o znaczeniu każdego z nich w piśmie 
(przecinka, średnika, dwukropka i t. d.) i o je- 
go użyciu kolejno w zdaniu pojedynczym i 
w zdaniu złożonym. Wykład ten jest wszędzie 
jasny, przystępny, określenia treściwe, zrozu- 
miałe; przykładów obfitość, czerpanych z naj- 
lepszych pisarzów i stylistów polskich; przy- 
tym terminologja polska, utarta, język staran- 
ny, wysłowienie bez zarzutu. Na końcu (str. 
33—34) dodał autor „Skorowidz praktyczny", 
przedstawiający w przejrzystym układzie całość 
wyłożonej nauki, i ułatwiający szybkie zasię- 
ganie rady w wypadkach szczegółowych co do 
każdego znaku przestankowego. 

Dotychczas mieliśmy dwie rozprawy spe- 
cjalne, poświęcone znakom przestankowym: 
Fel. Bentkowskiego (r. 1830) i FI. Łagowskie- 
go (1895); obecnie w pracy ks. Górala przyby- 
ła trzecia. Przewyższa ona obie poprzednie 



zarówno praktyczn ością układu, jak i systema- 
tycznym i jasnym przedstawieniem przed- 
miotu. 

Adam Ant. Kryński. 

Orędownik językowy dla wychodztwa 

Eolskiego w Ameryce Wychodzi 15 
aźdego miesiąca z wyjątkiem miesię- 
cy wakacyjnych lipca i sierpnia. Wy- 
dawca i redaktor odpowiedzialny ks. 
B. E. Góral. Milwaukee, 1905. 

Na drugiej półkuli, wśród wychodźców pol- 
skich w Ameryce północnej, w m. Milwaukee 
wydawany jest od roku „Orędownik językowy", 
pisemko zeszytowe, miesięczne, poświęcone 
sprawie poprawności i czystości języka polskie- 
go na obczyźnie. Redaktorem i wydawcą jego 
jest ks. Bolesław Góral, profesor .seminarjum 
św. Franciszka w St. Francis (w stanie Wis- 
konsin), a współpracownikami kilku autorów 
zamieszkałych w Ameryce i paru tutejszych, 
z Galicji. Zarówno przeznaczeniem, jak tre- 
ścią, a nawet formatem i objętością pismo to 
przypomina „Poradnik językowy", wydawany 
od lat kilku przez R. Za Wilińskiego, dyrekto- 
ra gimnazjum w Tarnowie. 

Mamy przed sobą zeszyt 8-y „Orędownika" 
(z października 1905). Na czele tego zeszytu 
mieści się rozprawka d-ra M. Janika p. n. 
„Stanowisko języka polskiego wśród języków 
słowiańskich w szczególności, a indoeuropej- 
skich w ogólności", napisana przystępnie i ze 
znajomością przedmiotu, przy tym owiana mi- 
łością mowy ojczystej i głębokim poczuciem 
jej wartości, jako dzielnego organu bogataj li- 
teratury narodowej i całego dorobku cywiliza- 
cyjnego Polaków. To też rozprawkę tę czyi a 
się z żywym zajęciem i przyjemnością. Autor, 
określając stanowisko języka polskiego wśród 
języków słowiańskich, podnosi także pytanie; 
„który z dzisiejszych języków słowiańskich po- 
został najwierniejszym czysto- słowiańskim tra- 
dycjom, a więc który ma najwybitniejsze zna- 
.miona słowiańskie". I w odpowiedzi orzeka, 
że za język klasyczny uważać należy najstar- 
szy język literacki, język pierwszej biblji sło- 
wiańskiej, t. j, język staro - słowiański, czyli 
cerkiewno-słowiański. Lecz język ten jest 
martwym od wieków. 

Wśród żyjących zaś dzisiaj języków słowiań- 
skich tym klasycznym językiem jest język 
polski. Według autora do twierdzenia te- 



140 



Jtt4. 



go naprzód uprawnia język największego poe- 
ty słowiańskiego, jakim jest Mickiewicz, oraz 
proza polska wieku XVI-go, która pozostanie 
również nazawsze klasyczną dla wszystkich ję- 
zyków słowiańskich. Powtóre, ważniejszym, 
bo zasadniczym „sprawdzianem" tego poglądu 
jest typowa głosownia, składnia i odmiennia ję- 
zyka polskiego, która, przechowując najwybit- 
niejsze znamiona słowiańskości, przyznaje, bez 
względu na upodobania, palmę klasyczności 
językowi polskiemu*. W dalszym ciągu dr. 
Janik uzasadnia ten pogląd, wykazując bogac- 
two i różnorodność dźwięków języka polskie- 
go większe aniżeli u któregokolwiek z pozo- 
stałych języków słowiańskich. I pod tym wzglę- 
dem słuszność po stronie autora zupełna; istot- 
nie bowiem język polski w swoim rozwoju his- 
torycznym, przy zachowaniu starodawnych 
znamion charakterystycznych (np. nosówki ą 
i <), wyrobił jeszcze obfitość dźwięków innych, 
jakiej żaden z języków słowiańskich, dziś 
żyjących, jako też i zamarłych nie posiada. 

Charakteryzując następnie literaturę naro- 
dów słowiańskich, autor słusznie podnosi zna- 
czenie piśmiennictwa polskiego, którego twór- 
cami w w. XVI są niezwykli władcy słowa, a 
w XIX-ym najwięksi poeci Słowiańszczyzny 
i pisarze, godni największych gienjuszów Za- 
chodu. 

Inne artykuły „Orędownika" zawarte są 
w odpowiednich działach. I tak: w dziale „Py- 
tania i odpowiedzi" czytelnik znajduje wska- 
zówki i objaśnienia co do nastręczających się 
niekiedy wątpliwości w odmianach wyrazów i 
sposobach mówienia (np. pieniędzmi, a nie 
pieniądzmi: pieniądzom, a nie pieniędzom; w 
wyrazie chłopobój akcent przypada na przedo- 
statniej zgłosce po x zgodnie z ogólną zasadą, a 
nie na ostatniej, bój). 

W dziaje p. n. „Gwara po Isko-am ery kańska" 
mamy szereg przykładów z żywej mowy tam- 
tejszej, z których dowiadujemy się, jak dalece 
lud na wychodztwie ulega wpływowi otoczenia 
i miesza do swojej mowy wyrazy i wyrażenia 
obce. Niektóre domieszki angielskie są tak 
znaczne, że zdania niby po polsku wypowie- 
dziane, stają się dla Polaka zupełnie niezrozu- 
miałemu np. „Podobno i polskie w a r d y ma- 
ją wkrótce dostać swe arczlajtse; na 
kornerze przy kościele naszym już usta- 
wione i bardzo fajn wyglądają* (gdzie: 



wardy = dzielnice, arczlajtse = lampy łukowe; 
korner = narożnik; fajn = pięknie) i t. p. 

Następnie zamieszczono wiersz Konstantego 
Gaszyńskiego, p. n. „Usque ad finem" (złożo- 
ny z 5-ciu zwrotek osmiowierszowych), jakby 
program życia na tułactwie: „Rozmyślać głę- 
boko o błędach przeszłości, I przyszłość budo- 
wać świetniejszą i trwalszą, A radzić spokoj- 
nie bez s warów i złości, i t. d." 

Osobny dział stanowią „Najpospolitsze błę- 
dy językowe", gdzie obok wadliwych form i 
błędów w mowie, podane są ich sprostowania; 
np. zamiast pozwoleństwo — pozwolenie; zam. 
stojeć, bojeć się — stać. bać się i t. p. 

Pod koniec zamieszczono wyjątki „Z aneg- 
dot i fraszek Żółkowskiego" (t 1822), „Roz- 
maitości*, „Notatki bibijograficzne", wreszcie 
ogłoszenia. 

Staranna redakcja, dobra polszczyzna i cel 
„Orędownika" zacny ^ stanowią wybitne strony 
dodatnie czasopisma, które tym samym zasłu- 
guje na gorące poparcie i jaknajszersze rozpo- 
wszechnienie. 

Dodać należy, że druk ma piękny i korektę 
staranną, drukuje się zaś w zasobnej drukarni 
Raniszewekiego i Szyboczyńskiego w Milwau- 
kee. 

Adam Ant. Kryński. 

Słownik portugalsko-polski, podłucnajnow- 
szycn źródeł opracowany. Część I: Ze- 
szyty I— VI Kraków, Warszawa, Kury- 
tyba. 1905. Cena zeszytu 30 halerzy. 

Od lat kilkunastu wychodźcy polscy, osied- 
lający się w południowej Brazylji, w stosun- 
kach z miejscową ludnością muszą zdobywać 
sobie znajomość języka portugalskiego, jakiego 
owa ludność w życiu codziennym używa. Po- 
mocą przy uczeniu się tego języka ma być 
słownik wymieniony w powyższym nagłówku. 
Wydawcą tego dzieła jest Fel. B. Zdanowski, 
drukarz; książka drukuje się w Krakowie. Ca- 
łość składać się będzie z dwuch części: pierwszą 
obejmie słownik portugalsko-polski, drugą— 
polsko-portugalski. Część I wychodzi od sierp- 
nia r. zeszłego, zeszytami dwuarkuszowemi, 
których ma być do 14-tu (około 450 str. dru- 
ku). Dotychczas mamy takich zeszytów 6 (do 
str. 192); zawierają one wyrazy, od A do fal- 
limento— baukrutctwo. 

Zakrój dzieła, jak widać z kilku zeszytów, 
jest dosyć skromny. Jest to słowniczek pod- 



M 4. 



141 



ręczny, podający tylko same znaczenia wyrazów 
portugalskich, bez przykładów użycia ich w zda- 
niach lub jakichkolwiek wyrażeniach, mowie 
portugalskiej właściwych. Oczywiście podaje 
on wyrazy właściwe językowi mieszkańców 
brazylijskich, który, jak wiadomo różni się 
pewnemi właściwościami od języka ludności 
Portugalji europejskiej. 

Na początku słownika przytoczone są „głów- 
niejsze zasady wymawiania portugalskiego 
w Brazylji, oraz kilka przykładów deklinacji 
i konjugacji w tym języku. Wskazówki te jed- 
nak są niewystarczające dla samouka, niektóre 
nawet z pomiędzy odnoszących się do wyma- 
wiania, formułowane są niejasno i niedokładnie, 
np. podano, że x wymawia się czworako (jak: sz, 
&» g z , i *), nie określono jednak, od jakich 
warunków, t. j. od jakich brzmień sąsiednich 
te różnice wymawiania zależą; z kilku zaś przy- 
kładów nie każdy czytelnik wyciągnie ogólne 
prawidło. Podobnie zaznaczono, że qu raz wy- 
mawia się jak k, drugi raz jak kw. Ale kiedy? 
Powiedziano także: m i n na końcu wyrazu, 
poprzedzone samogłoską, nadają wyrazowi no- 
sowe brzmienie, np. bem, joven"; co również 
jest niedokładne i błędne, gdyż brzmienie no- 
sowe otrzymuje zgłoska tylko zamknięta tą 
spółgłoską nosową, a nie cały wyraz, np. jo- 
ven=żowę. O akcencie powiedziano, że na 
wyrazach, jednosylabowych jest on uwidocz- 
niony; a tymczasem w przykładach obok jedno- 
zgłoekowych (jak: ś, j£, fór...) są i dwuzgłos- 
ko we: nao, ató, apóz, równie z 'akcentem uwi- 
docznionym. 

Nadmiernemu pośpiechowi w pracy przypi- 
sać też należy, że przy układaniu wzorów od- 
mian (w tymże wstępie) nie opatrzono wcale 
wyrazów portugalskich znaczeniami polskiemi 
(str. 6 — 10), wskutek czego czytelnik przebiega 
okiem różne formy czasowania słów: tomar, 
comer, partir, ale z całej tej odmiany nie do- 
wiaduje się, co te słowa znaczą, i musi być cier- 
pliwym aż druk słownika dojdzie do końca li tery /. 

Są to wszakże niedokładności i usterki drob- 
ne i dotyczą wyłącznie wstępnych kart słow- 
nika. Sam słownik, w układzie przez wydawcę 
zakreślonym, uważać należy za książkę potrzeb- 
ną i pożyteczną. 

Zaznaczymy w końcu, że jest to pierwszy 
w naszej literaturze słownik portugalsko-polski. 
Adam Ant. Kryński. 



Historja. 

Karbowiak Antoni dr. System dydaktyczno- 
pedagogiczny Komisji edukacji narodowej. 
8-ka., str. 28. Warszawa 1905 r. Cena 
kop. 75. 

Praca niniejsza, stanowiąca odbitkę z „Prze- 
glądu historycznego", jest zapewne rozdziałem, 
a właściwie szkicowanym zarysem kilku roz- 
działów z „Historji szkół w Polsce", którą się 
zajmuje specjalnie autor od lat wielu. Znaj- 
dujemy tu treściwą charakterystykę zasad na- 
uczania i wychowania szkolnego, kształcenia 
umysłowego, moralnego i fizycznego, przez har- 
monijne oddziaływanie na} umysł, serce, wolę 
i ciało młodzieży, przez zespolenie wykładu 
nauk z ąajęciami praktycznemi, ćwiczeniami 
religijnemi, uspołecznianiem i rozwijaniem fi- 
zycznym (gry, ćwiczenia). Zdaniem autora, 
Komisja szczęśliwie 'wybrała i harmonijnie 
skombinowała pomysły i poglądy Locke'a, 
Bou*seau'a i Basedowa. Wysoką wartość te- 
go systemu uznali delegowani przez rząd pra- 
ski dla oceny szkół polskich pedagodzy: 
Meierotto i Gedike, tudzież prezydent Prus 
południowych, Klewitz. Za daleko jednak za- 
chodzi p. Karbowiak w swym pochwalnym są- 
dzie, twierdząc w zakończeniu rozprawy, iż 
w systemie Komisji edukacyjnej było już to 
wazy 8 1 ko, co jest dobrego w systemie Herbarta, 
w aforyzmach pedagogicznych pani Ellen Key 
i we wszystkich, tak licznych, najnowszych pra- 
cach dydaktycznych i pedagogicznych. Hi- 
storyk powinien trzymać na wodzy swe wzru- 
szenia patryjotyczne, by nie wprowadzać w błąd 
czytelników, szukających w jego twierdzeniach 
rzetelnej prawdy. 

B, Chlebowski. 

Kraushar Aleksander. Obrazy i wizerunki 
historyczne z illustracjami. 8-ka duża, 
str. 422. Warszawa, 1906. Nakład J. Fi- 
szera. Cena rb. 2.50. 

Zbiór rzeczy, nieraz dobrych, znanych z cza- 
sopism, złożył się na ten ciąg dalszy dawniej 
wydanych „Drobiazgów" i „Kartek historycz- 
nych i literackich". Z 27 artykułów wyró- 
żniają się obszerniejsze, o „Albercie Sarmacie" 
(Turskim), jakobinie polskim; o polskiej ofia- 
rze teroru paryskiego, księżnie Lubomirskiej 
o kaplicy Szujskich warszawskiej; o Helenie, 



142 



Xt 4. 



z Massalskich księżnie de Ligne, o frankistach 
w Offenbachu (protokóły komisji śledczej, 
badającej służbę pana barona i jego córki); 
kończą cztery szkice biograficzne, między in- 
nemi o dr. Antonim J. (Rolle), którego losy 
literackie poniekąd losy samego autora przy- 
pominają, tak że, uwagi o pracach Rollego 
jakby pro domo się pisało. Wszystko to 
rzeczy przygodne, nieraz sprawozdania z ksią- 
żek, ale w każdej coś nowego i oryginalnego; 
przy artykule o Massalskiej np. choćby por- 
tret autentyczny zamiast imaginacyjnego (w 
książce autora — francuza) umieszczono. Cza- 
sem artykuł dla ilustracji samej napisano; bo- 
gactwo rycin autentycznych stanowi osobliwszą 
zasługę wszelkich nowszych publikacji nie* 
zmordowanego badacza, przetrząsającego zbiory 
paryskie i włoskie, petersburskie i darmsztackie, 
nie mówiąc o krajowych, prywatnych i pu- 
blicznych. Żywe i barwne opowiadanie, cie- 
kawość i rozmaitość rzeczy, zajmie każdego 
nieuprzedzonego czytelnika, przyjmującego z 
wdzięcznością te nowe ,, Drobiazgi" i „Kartki". 

A, Bruckner. 

Kodeks dyplomatyczny Małopolski, tom IV. 

1386—1450. Wydał i przypisami objaśnił 
dr. Franciszek Piekosiński. (Monumenta 
medii aevi historica tomus XVII). 8-a, 
str. XLIX i 635. Kraków, 1905. Nakł. 
Akad. Umiej. 

Prof. Franciszek Piekosiński, zasłużony ba- 
dacz i wydawca zabytków historji, a zwłaszcza 
prawa polskiego, pomnożył świeżo wiekopo- 
mny swój dorobek naukowy publikacją, wy- 
mienioną w nagłówku. „Kodeks dyplomaty- 
czny Katedry krakowskiej św. Wacława* i 
„Kodeks dyplomatyczny Małopolski" — to per- 
ła w koronie zapług czcigodnego uczonego, 
którego nazwisko zaprzęgło się tak z historją 
naszych wieków średnich: z dziejami wewnętrz- 
nemi tego okresu, bo z ich najcenniejszemi 
zabytkami prawno-społecznemi, jak — mutatis 
mutandis — nazwisko Mommsena z historją 
Rzymu. 

Tom czwarty „Kod. dypl. Mał. a , który wła- 
śnie mamy przed sobą, zawiera akty z lat 
1386 — 1450, czyli od początków doby Jagiel- 
lońskiej aż do połowy XV wieku. Ogółem 
znajdujemy tam 556 dokumentów: z nich 427 
w brzmieniu dosłownym, a 129 w regestach 



(streszczeniach naukowych). Przeważają ol- 
brzymio pod względem ilości akty prawno- 
prywatne, najspecjalniej przez wydawcę uw- 
zględnione, z powodu ich wagi dla historji 
prawa zwyczajowego. Na zbiór cały złożyły 
się biblioteki oraz archiwa publiczne i prywa- 
tne w Dzikowie, w Krakowie, w Lublinie, 
Lwowie, Nowym Sączu, Petersburgu, Suchej i 
w Warszawie. 

Oczywiście, przypuścić niepodobna, aby z 
tak znacznego okresu czasu, obejmującego 
sześćdziesiąt cztery długie lata, nie miało zna- 
lesć się gdzieś jeszcze, zwłaszcza w rękach pry- 
watnych, nieco, a może i wielu oryginałów i 
kopji, które posiadałyby również prawo niepo- 
ślednie do znalezienia się w tym cennym zbio- 
rze. Żadne wydawnictwo ttgo rodzaju, a 
zwłaszcza tego zakresu, jak omawiane, nie mo- 
że być wolne od podobnych, nieuniknionych 
braków. Zapobiec im poniekąd — nawet w 
znacznej mierze — mogłoby jedynie podniesie- 
nie poziomu kultury ogólnej do tego, skromne- 
go zresztą, stopnia, iżby zbieracze, lub posia- 
dacze prywatni dokumentów starych, zdawali 
sobie choć trochę sprawę z tego, co posiadają, 
oraz, by byli gotowi zawsze i chętnie służyć 
skarbami swemi tym, którzy naukę posuwają 
u* na«j ku wyższym szczeblom rozwoju. Zanie- 
dbane strychy i „alkierze", oddające nieraz 
cenne zabytki przeszłości na pastwę zniszcze- 
niu i zagładzie, przeszłyby wprawdzie wówczas 
do wspomnień „rzewnych", ale nauka zyskała- 
by na tym niechybnie niejedną ozdobę swych 
pomnikowych wydawnictw historycznnych, któ- 
re zbiorami źródeł nazywamy. Czym zaś są. 
te źródła, świadczy sama ich nazwa: są i bę- 
dą one podstawą nieśmiertelną odpowiednich 
badań naukowych, a przeto i właściwych ga- 
łęzi nauki samej. Sądzę, że zarówno Akade- 
mja Umiejętności, z której zachęty i poparcia 
wydawnictwa takie najobficiej płyną, jak i u- 
czeni wydawcy prywatni, uczyniliby dobrze, 
przyjmując za zasadę stałą uprzedzanie szero- 
kiej publiczności za pomocą prasy o każdora- 
zowym projekcie wydawnictw takich materja- 
łów, których wzbogacenia możnaby ze strony 
osób prywatnyah oczekiwać. Kodeksy dyplo- 
matyczne par excellence do tej właśnie katego- 
rji należą; wystarczy też przejrzeć omawiany 
tutaj tom czwarty „Kodeksu Małopols kiego % 
aby się przekonać, jakie to klejnoty ze zbiorów 



Jtt 4. 



143 



prywatnych dla nauki ocalić i rozpowszechnić 
można! 

Wydawnictwa prof. Piekosińakiego zyskały 
sobie oddawna już uznanie zasłużone publika- 
cji wzorowych. •• Obecne, przystosowane ściśle 
pod względem metody technicznej do pierw- 
szych trzech tomów. „Kod. dypl. Mai.", pono- 
nownie tradycję tę wzbogaca. Szczegółowy 
„Spis rzeczy" (treść aktów), podano na począt- 
ku tomu; indeksy (osób, miejscowości i urzę- 
dów, oraz rzeczy — instytucji prawnych, a 
nadto przedmiotów materjalnych i t. p., 
wzmiankowanych w tekście dokumentów) za- 
mieszczone na koć cu książki, a ułożone jak 
naj treściwiej, zajęły mimo to sto dwadzieścia 
stronic druku. Jak na tom, liczący ogółem 
634 stronice, świadczy to wymowniej, niż 
wszelkie wywody, o sumienności i o wielkiej 
pracy wydawcy. Żałować należy jedynie, że 
prof. Piekosiński zmuszony był ze względów 
oszczędnościowych ograniczyć się co do 129 
aktów „mniej ważnych , do podania ich „re- 
gestrów*, zamiast pełnego tekstu. Nie tu 
miejsce, by roztrząsać tę kwestję pod zasadni- 
czym względem teoretycznym. Mimo to je- 
dnak ciśnie się pod pióro uwaga, że właściwie 
nie to jest ważne, co jest ważne, lecz to, co 
jest ważne dla kogoś. Skoro też przypuścimy 
(i słusznie!), że dyplomaty małopolskie pra- 
wno-publiczne ani prywatne z okresu 1386 — 
1450 nie ukażą się już jako anneks, ani — 
tym mniej — ponownie za naszego życia, żal 
będzie tym większy, że „teorja" ad hoc, a ra- 
czej jej źródło — względy czysto materjalne, 
wpływ aż tak głęboki na los zabytków, na po- 
stać wewnętrzną najcenniejszych nawet wyda- 
wnictw naukowych naszych mieć muszą. Naj- 
mniej, oczywiście, winić można o to czcigo- 
dnego, pełnego zasług badacze, który zrobił 
wszystko, by mur przebić głową: teraz i wie- 
lokrotnie już w życiu. 

K. Kochanowski. 



Historja i teorja literatury. 

Bruckner Aleksander. O literaturze rosyj- 
skiej i naszym do niej stosunku dziś i lat 
temu trzysta. Szkic literacki. (Wyda- 
wnictwo im. naukowo-ilterackiego we 
Lwowie „Wiedza i życie' 1 ). 8-ka, str. 
94. Lwów, 1906. Nakładem księgarni 



H. Altenberga. Warszawa, E. Wende i 
Sp. Cena kop, 60. 

Wszystko, co wychodzi z pod pióra profeso- 
ra Brucknera, pomijając zdumiewającą erudy- 
cję, odznacza się zawsze oryginalnością ujęcia 
przedmiotu i jędrnością wykładu. W szkicu 
powyższym odnajdujemy więc przymioty wła- 
ściwe pracom znakomitego uczonego, z małą 
domieszką tylko żywiołu publicystycznego. W 
pierwszej części swojej' pracy, dotyka szanowny 
profesor stosunku naszego do literatury rosyj- 
skiej i dochodzi do wniosku, że nasza niezna- 
jomość literatury rosyjskiej jest dziś taką sa- 
mą, jaką była za czasów Mickiewicza. Uprze- 
dziliśmy się do niej, stronimy od niej, ignoru- 
jemy, skwapliwe zaś tłumaczenie każdego utwo- 
ru Gorkiego bądź Andrejewa, nie świadczy o 
tym, żebyśmy się literaturą rosyjską naprawdę 
interesowali; zresztą wspomniani autorowie nie 
dają jeszcze należytego pojęcia o sile i znacze- 
niu literatury rosyjskiej. W zarzutach prof. 
Brucknera jest sporo prawdy, a i przyczyny 
naszego stronienia od literatury rosyjskiej do- 
brze są tu podkreślone 1 — jednakże jest w tych 
zarzutach trochę przesady. 

Prawdą jest, że od tej literatury rosyjskiej, 
która odbyła „tryumfalny pochód po całym 
zachodzie" i celom niskim nigdy nie służy ła- 
nie mieliśmy powodu stronić, gdyż uczuć na- 
szych ona nie dotykała, oszczerstw nie rozpo- 
wszechniała, jak np. wszelkie tandety literatu- 
ry oficjalnej (bywały jednak wyjątki, a których 
sz. autor nie wspomina, tak np. słynna oda 
Niekrasowa na część kata-Murawjewa i t. p.). 
Ale nie jest zgodnym z prawdą, żeby ta wła- 
śnie literatura była u nas na indeksie, jak te- 
go dowodzi bz. profesor. Robiliśmy dla niej 
mniej więcej tyle samo, ileśmy robili dla in- 
nych literatur współczesnych. Wszak wybi- 
tniejsze dzieła Turgenjewa, Gonczarowa, Toł- ' 
stoją, Dostojewskiego i t. p. — o nich to bo- 
wiem głównie chodzi — zostały u nas przeło- 
żone, i wciąż się uzupełniają nowemi. Nie 
mówię już o ostatnich znakomitościach: Gor- 
kim, Czechowie, Andrejewie, Mereżkowskim! 
My nawet błazeństwa Lejkina potrafimy tłu- 
maczyć. Źe nie mamy wszystkiego, coby mo- 
że należało mieć — to inna sprawa, zależna 
nietyle od uprzedzeń i wrogości wszelkich, ile 
od braku pracowników i t. p. Ale my nie- 
mamy jeszcze ogromnej ilości arcydzieł tych 



144 



A* 4. 



literatur, które na nas bardzo wpływały, no i 
od których nic przykrego nas nie spotykało. 
Wszak to i te „Luizjady", których znajomość 
nam .wytykają, względnie niedawno zostały u- 
dostepnione czytelnikom naszym. Zupełnie na 
swoim gruncie jest prof. Bruckner, gdy mówi 
naBtępnle o tych ogniwach, jakie łączyły, lat 
temu trzysta, literaturę polską z rosyjską. W 
tej części pracy swojej wykazuje autor, ile 
kultura Rusi moskiewskiej zawdzięcza literatu- 
rze polskiej, jak tam, trzy wieki temu, a i pó- 
źniej, czerpano ze źródeł polskich, jak tłuma- 
czono Bielskiego, Stryjkowskiego, Gwaguina i 
w. innych, których u nas podówczas przesta- 
wano już czytać i słuchać. Szereg faktów i 
uwag niezwykle ciekawych, stwierdzających — 
wbrew wywodom niektórych uczonych rosyj- 
skich — (prof. Sobolewski j, Władimirów, Kar- 
skij) doniosłość wpływów literatury polskiej na 
ruską i rosyjską. W końcu broszury swojej, 
jako wymowny dowód tych oddziaływań, umie- 
ścił autor spis tłumaczeń rosyjskich, dokona- 
nych ze źródeł polskich, głównie w XVII w. 

Wl. Jabłonowski. 

Citłkosz Kasper. Praktyczny przegląd 
dziejów literatury polskiej. 8-ka, str. 36. 
Brody, 1906. Nakładem i drukiem księ- 
garni Feliksa Westa. Cena kop. 50. 

Jest to w chronologicznym porządku, w for- 
mie tabelki, ułożony spis autorów, z podaniem 
obok tytułów głównych utworów i treściwych 
kilkowyrazowych streszczeń każdego dzieła. 
Możnaby się domyślać, iż autor miał tu na 
celu ułatwienie pamięciowego ogarnięcia, przy 
pomocy takiego skrótu, całości dziejów litera- 
tury młodzieży, przysposobiającej się do egza- 
minów. Uganiając się za treści wuścią, a nie 
znając dobrze omawianych utworów, autor po- 
daje często określenia, błędne całkiem lub tak 
ogólnikowe, że nikogo nie objaśnią. Tak np. 
Dzieje* w Koronie (Górnickiego): „Raczej face- 
cje i anegdoty"; „ Pieśni" Kochanowskiego: 
„Naśladuje w nich poglądy etyczne Horacego"; 
„Żywoty świętych" Skargi: „Miały poprawić 
obyczaje prywatne"; „Poganka" Źmichowskiej: 
„Poemat prozą ze znajomością ducha ludzkie- 
go"; „Duch i Krew* Pługa: „Powieść zbijają- 
ca atawizm"; „Wesele'' Wyspiańskiego to 
„dramat liryczny na tle narodowym, rozstrzą- 
sając kwestję ludową", „Wyzwolenie" zaś to 



„dramat narodowy w formie malowniczej a cię- 
ty satyrą". Próbki te dostatecznie chyba cha- 
rakteryzują wartość i użyteczność praktyczną 
treściwych sądów autora. 

fi. Chlebowski. 

Grabowski Tad. Stan. Współczesna Chor- 
wacja. Studja Literackie I. (Wstęp. 
Walka .,starych" i „młodych*. Józef Mein- 
hart w Jarosławiu. II. Ksawer Szandor 
Gjalski. 8-ka, str. 252. Lwów, 1905. Ce- 
na rb. 2. 

Jest to zaledwie trzecia część zamierzonej 
przez autora pracy, której celem jest dać po- 
znać społeczeństwu polskiemu wybitniejszych 
przedstawicieli twórczości literackiej Chorwacji 
współczesnej. Niniejsza część poświęcona jest 
najznakomitszemu powieściopisarzowi chorwa- 
ckiemu Szandorowi Gjalskiemu, następne trak- 
tować będą o największym poecie Chorwacji 
dzisiejszej Silvije Kranjczeyicu i najbardziej 
utalentowanym dramatopisarzu Ivo Vojnovi- 
cu. Zapyta się może czytelnik, po co tyle 
miejsca przeznaczać autorom, którzy w ewolu- 
cji literatury europejskiej decydującej roli nie- 
odegrywają ani rozgłosem większym się nie 
cieszą. Czy nie lepiej byłoby poprzestać na 
zwięzłych sylwetkach literackich, jak to leżało 
pierwiastkowo w zamiarze autora? W przed- 
mowie do książki o Gjalskim znajdujemy od- 
powiedź na pytanie powyższe. Autor nietylko 
względami literackiemi się kierował. Chodziło 
mu, między innemi, o zbliżenie ku sobie dwu 
pobratymczych narodów, bliskich sobie języ- 
kiem, charakterem, dolą — a więcej jeszcze 
niedolą. Pragnął on książką swoją dorzucić 
drobną cegiełkę do budowy „szlachetnej i ro- 
zumnej wzajemności słowiańskiej". Stąd też 
rozległość pracy, w której nietylko sprawy li- 
terackie są szczegółowo i wszechstronnie roz- 
trząsane, ale i tło historyczne, polityczno-spo- 
łeczne, zostało należycie uwzględnione. 

Zresztą nie dziwimy się autorowi, że sam 
przedmiot literacki porwał go i zachęcił do 
przedstawienia nam możliwie zupełnego jego 
obrazu, wistocie bowiem współczesna twórczość 
literacka Chorwacji może być nietylko źró- 
dłem ciekawości dla pobratymców, nietylko ich 
sympatje może wywoływać, ale i prawdziwych 
przyjemności sporo może każdemu dostar- 
czyć. 

Nie z tego więc będziemy robili autorowi 



M 4. 



145 



zarzut, że pracę swoją, podyktowaną szlache- 
tnemi pobudkami, oparł na badaniach su- 
miennych przedmiotu i ramy jej rozszerzył, 
ale z tego, że wykonał ją, doprawdy, niezbyt 
po literacku, że mało się liczył z wymagania- 
niami krytyki literackiej, stylu zaś swego nie 
umiał utrzymać na wodzy dobrego smaku. 

Czyż bowiem cosby na tym straciła postać 
Gjalskiego i jego twórczość, gdyby autor za- 
miast streszczać wszelkie utwory znakomitego 
powieści opisarza, nie wyłączając nawet dro- 
bnostek pozbawionych znaczenia, zamiast opo- 
wiadać ich fabułę drobiazgowo i rozwlekle, po- 
przestał na wyodrębnieniu, a następnie zgru- 
powaniu w całość żywą i harmonijną, zasadni- 
czych rysów jego talentu i przewodnich idei 
jego twórczości? Szczegóły drugorzędne, nie 
dające się spożytkować dla charakterystyki o- 
gólnej, zbyt obciążają pracą p. T. Grabowskie- 
go, nużą w końcu czytelnika i wciąż go od- 
wodzą na strony. Nuży również styl, który 
płynie wprawdzie z serca gorącego, umiejącego 
podziwiać szczerze i nastrojonego na wysoką 
nutę, — tak jest jednak bez przerwy kwieci- 
stym i szczytnym, że aż się staje ckliwym, 
monotonnym i traci powab naturalności. Czyż 
można bowiem wciąż nadużywać takich ele- 
mentarnie - poetyckich zwrotów, porównań i 
t. p. i to w dziele historyczno-literackim — jak 
oto ten np. „...zostawiłby po sobie przeczyste 
echo dalekiej, cudnej pieśni, co po szalonej, 
groźnej burzy wybiega dzwoniąc z drobnej 
piersi słowiczej i spada po drżących gałązkach 
drzew z os ta t niemi kroplami minionego deszczu, 
j unosi się po łąkach z wonią kwiatów, co 
wiatrem zwichrzone, podnoszą drobne główki, 
i płynie ku niebu po gwiazd promieniach i 
świetle księżyca..." (str. 170) i t. d. Bez gwiazd, 
księżyca, promieni słońca, tak lub inaczej wy- 
glądających chmur, kwiatów, rosy, strumyka i 
t. p. pierwiastków kombinowanych na wszelkie 
s]x>soby, nie umie autor się obchodzić nawet 
wówczas, gdy sam przedmiot opisywany, sytu- 
acja i t. d. poddają piszącemu słowa nie mdłe 
i nie słodkie, nie zewnętrznie tylko podniosłe 
i poezją tchnące, lecz pełne męskiej mocy i 
treścią swoją wymowne. O połowę mniejszą 
byłaby książka omawiana, gdyby nie ta dą- 
żność stała autora do rozmazywania stylu swe- 
go, do przeciągania struny poetyczności. Ta 
niepowściągliwość naraża go często na zwroty 



niezręczne, wymuszone, na jakieś wydwarzanie, 
niekiedy wprost zabawne (np. „...to twarda, 
sucha i niewdzięczna gleba, o której wystające 
skały i ostre kamienie napróżno rani poeta 
swoje skrwawione stopy, którą napróżno orze 
pługiem swego natchnienia, napróżno utyźnia 
nawozem swoich wzniosłych idei\ napróżno zlewa 
obfitym deszczem łez...* str. lf)6). Zwróciłem 
tu na to uwagę, gdyż brak umiarkowania w 
kwiecistości stylu wprost razi w tej, ze wszech 
miar pożytecznej i ciekawej, pracy T. Grabo- 
wskiego, któremu zawdzięczamy nie jedno stu- 
djum literackie, pisane prawdziwie wytwornie 
bez pensjonarskiego wysiłku. 

Podkreśliwszy to, co jest wadą książki, p. 
G. tym chętniej podnoszą jej istotną wartość. 

Polega ona nietylko na tym, że dał nam w 
niej autor dokładny obraz płodnej działalności, 
twórcy oryginalnej powieści narodowej chor- 
wackiej, lecz i na tym, że przez pryzmat twór- 
czości wybitnego pisarza pokazał nam duszę 
narodu pobratymczego, pozwolił odczuć jej klę- 
ski i cierpienia, wzloty i nadzieje, wskazał to 
wszystko, co jej rozwój udaremnia, dążenia 
powstrzymuje i paczy. Współczucie dla tego 
wszystkiego, gorące przejęcie się dolą narodu 
sympatycznego, pełnego szlachetnych przymio- 
tów duszy, udziela się w zupełności czytelni- 
kowi. Książka ta nietylko jest wypełnieniem 
luki w piśmiennictwie naszem, lecz i uczyn- 
kiem dobrym, przynoszącym zaszczyt naszej li- 
teraturze. 

Wł. Jabłonowski. 

Mazanowskł M. Józef Ignacy Kraszew- 
ski. Charakterystyki literackie pisarzów 
polskich. XV. 8-ka, str. 158. (Bibijoteka 
powszechna, Nr. 531—533). Złoczów, bez 
roku (1905). Cena kop. 30. 

Piętnasta to już z kolei „charakterystyka 
literacka" i jedna z najlepszych, jakie się do- 
tychczas w „Bibljotece powszechnej* ukazały. 
Zadanie było trudne: ująć w krótką całość ży- 
cie Kraszewskiego, scharakteryzować ogrom 
jego działalności i zasług nie jest rzeczą by- 
najmniej łatwą. Trudności jednak pokonał p. 
Mazanowski zwycięzko. Studjum swoje podzie- 
lił na trzy rozdziały, odpowiednio do trzech 
głównych okresów działalności Kraszewskiego 
(1812—1840; 1840—1862; 1862—1867); w każ- 
dym uwydatnił rozwój jego twórczości, poda- 
jąc jej ogólną charakterystykę i tylko niektóre, 



146 



te 4. 



najwybitniejsze powieści streścił i oceni) szcze- 
gółowo. Szkoda tylko, że w rozdziale trzecim 
poprzestał na szczegółowej ocenie „Starej ba- 
śni , takie zaś znakomite powieści, jak „Rzym 
za Nerona", „Hrabina Co9el" tylko zaznaczył; 
tłumaczy się to zapewne brakiem miejsca: au- 
tor nie chciał zbytecznie przekraczać rozmia- 
rów „Charakterystyk"; jakkolwiekbądź, rozdział 
trzeci jest w stosunku do dwu pierwszych sta- 
nowczo za mało wyczerpujący; dwa pierwsze 
natomiast są opracowane bardzo dobrze. Ze 
studjów o Kraszewskim autor posługiwał się 
głównie książką Chmielowskiego, ale nie po- 
przestawał — przy rozbiorze poszczególnych po- 
wieści — ani na niej, ani na innych opracowa- 
niach, opierając swoje sądy na bezpośredniej 
znajomości utworów znakomitego powieściopi- 
sarza. Ogólna charakterystyka Kraszewskiego . 
jest trafna, a uwydatnienie jego olbrzymich 
zasług — plastyczne. 

lgn. Chrzanowski. 

Nitow8ki Jan. Józef Ignacy Kraszewski 
i jego dzieła. (Książki dla wszystkich, 
246). 16-ka, str. 88. Warszawa, 1905. 
Nakładem i drukiem. M. Arcta, Warsza- 
wa 1905. Cena kop. 15 

Autor, opierając się głównie na obszernej mo- 
nografii Chmielowskiego, opowiada treściwie 
koleje życia pisarza * charakteryzuje jego różno- 
rodną działalność literacką. Zbyt pobieżnie opo- 
wiedziane koleje życia tak bogatego w szczegó- 
ły, ciekawe pod względem kulturalnym, lite- 
rackim, społeczno-politycznym, pozbawiły ten 
zarys interesu dla czytelników, którzy by się 
mogli przy tej sposobności zapoznać z różnymi 
faktami i po jawami, w których Kraszewski u- 
czestniczył, jako działacz, publicysta. Zarówno 
obchód jubileuszowy w Krakowie, jak proces 
lipski przedstawione są sucho i pobieżnie. Choć 
autor w końcowej ocenie nazywa kilkakrotnie 
Kraszewskiego „tytanem", to swą opowieścią 
nie uzasadnił bynajmniej „nadludzkości" tej 
postaci, a jedyny tytuł do takiego wyróżnienia : 
olbrzymia pracowitość — nie została należycie u- 
wydatnioną i scharakteryzowaną. Na początku 
zarysu mylnie wskazano „Pana Podstolego" p 
(r. 1778;, jako pierwszą powieść polską. Na 
ostatniej karcie „Przypadków Doświadczyń- 
skiego" w pierwotnych wydaniach Gro Ha po- 
mieszczony jest podpis: „w Berlinie 26 lutego 



1775 r. a , będący datą ukończenia tej pierwszej 
powieści, ogłoszonej r. 1776. 

B. Chlebowski. 

Żmichow8ka Naroyza. Listy do rodziny 
i przyjaciół. III. 8-ka, str. 519. Kraków, 
1906. Gebethner i Sp. Cena rb. 2.50. 

Po długiej przerwie w wydawnictwie listów 
Źmichowskiej do rodziny i przyjaciół ukazał 
się tom trzeci (pierwszy i drugi wyszły w r. 
1885). Składa się nań cały szereg listów do 
Anny Kisielnickiej, Bibianny Moraczewekiej 
i „Matyldy" (jej nazwiska nie wyjawili wydaw- 
cy); kilka li9tów do braci i sióstr i wreszcie 
po jednym liście do Władysława Wierzbowskie- 
go, do Ludwika Jenikiego i do Lucjana Tato- 
mira. We wszystkich widnieje to samo szla- 
chetne oblicze duchowe, ze wszystkich bije 
samo gorące serce, co z listów, zawartych 
w dwu pierwszych tomach. Wprawdzie niema 
tu listów tak ciekawych, jakiemi w tomach po- 
przednich są listy do brata Erazma i Sewery- 
na Elżanowskiego: po większej części kreśli tu 
Żmichowska obraz swoich zajęć i projektów, 
przygód i podróży. Ale i tu nie brak rysów 
i szczegółów wysoce znamiennych. Bardzo do- 
sadną np. jest charakterystyka reakcji po roku 
1848 w liście z Lublina do Moraczewskiej z d. 
7 marca 1843 roku, może dosadniejszą je&zcze, 
niż w listach do Elżanowskiego i Markiewicza: 
„Francusczyzna zagłuszyła polskie rozmowy, 
zbytek azjatycki rozsiadł się po szerszych 
i ciaśniejszych salonach, gra w karty potraja 
stawki, a herby jakie pyszne, a duma rodowa 
jak w górę podrosła, jak nic się w bawełnę nie 
obwija, a systemata polityczne jak bezczelnie 
swoją reakcję głoszą, a pobożność obrządkowa 
jak w modzie, a księża jak się cieszą, że Ko- 
ściół tryumfuje, a lud biedny jak mrze w nę- 
dzy, ciemnocie, pogaństwie, rozpuście i zbro- 
dniach — duszyczka za duszyczką zwierzęceje" 
(str. 300). Ale jeszcze ciekawsze są listy, pisa- 
ne w latach przedpowstaniowy eh. Jak wiadomo, 
Żmichowska nie łudziła się i nadchodzące po- 
wstanie r. 1863 poczytywała za straszne nie- 
szczęście dla narodu; bardzo znamiennym pod 
tym względem jest list do Moraczewskiej, pi- 
sany w Warszawie dnia 14 grudnia 1860 roku, 
a zwłaszcza ten ustęp: „Pan Ludwik Miero- 
sławski przysłał proklamację do młodzieży,i 
żeby była gotową i tylko czekała hasła, które 
je] ma jego sekretarz i przyjaciel, Kurzyna, 



»4. 



147 



przywieźć niezadługo; lecz ta odezwa i obietni- 
ca nie wiele jakoś wiary obudziła, tym bar- 
dziej, ze o legjonach zagranicznych najsprze- 
czniejsze obiegają wieści. Bóg widzi, ze kraj 
jeszcze do godziny powstania nie doszedł, aleć 
zawsze chyba lepiej byłoby, gdyby tutaj ze 
swoim hufcem przyszedł zginąć ten, jak się 
sam tytułuje chorąży, niż gdyby polskiemi 
kośćmi obce ziemie zasiewał — już dość było 
tego ziarna. Niech mu Bóg przebaczy, ale my 
przebaczyć nie możemy, ie nam od nauk i przy- 
gotowawczej pracy tyle głów młodych, więc je- 
sze niedojrzałych, odrywa* (str. 417). Zupełnie 
innego zdania była Moraezewska, pełna jak 
najlepszych nadziei, i stąd doszło do poróżnie- 
nia przyjaciółek i do zerwania korespondencyi 
na lat piętnaście: przedostatni list Żmichowskiej 
ma datę 7 maja 1861 roku, ostatni — 20 gru- 
dnia 1876 r. (na kilka dni przed śmiercią). 
Niektóre listy do „Matyldy* rzucają światło 
na przekonania religijne Żmichowskiej i te 
walki wewnętrzne, przez jakie przechodziła. 
W liście z dnia 20 marca 1870 r. % w którym 
pisze, pomiędzy innemi, o dziele Legouvć'go 
„Les peres et les enfants", wyrywa się jej ta- 
kie wyznanie: „O potrzebie katolicyzmu także 
kilka bąków strzelił (Legouve), widzi w nim 
najdoskonalszą metodę do rozwinięcia religij- 
ności w człowieku, a to jest właśnie najdosko- 
nalsza machina pneumatyczna do jej wyciągnię- 
cia z człowieka* (str. 481). Najznamienniejszym 
jednak jest długi list (z d. 7 i 8 grudnia 1863 
roku), w którym Źmichowska spowiada się 
przyjaciółce ze swych wrażeń, doznanych przy 
czytaniu „Życia Chrystusa a Renana; polemika 
z n iektórem i poglądami Renana — to jeden 
z najpiękniejszych i najgłębszych ustępów 
w całej korespondencji Żmichowskiej. Znajduje 
się nadto w tym liście jeden z tych ślicznych afo- 
ryzmów, jakich pełno w jej pismach: „Ojczyzna 
jest prowincją Królestwa Bożego" (wzniosła 
poezja Krasińskiego znalazła żywy grunt 
w szlachetnem sercu Gabrjeli!). Wogóle i ten 
trzeci tom listów, jak dwa pierwsze, jest nie- 
ocenionym materjałem do charakterystyki uczuć 
i poglądów tej niepospolitej kobiety, która, 
niemal pierwsza z kobiet polskich ośmieliła 
się... myśleć. 

Ign. Chrzanowski. 



Medycyna. 

„Głos Lekarzy*, organ lekarzy Galicji, 
Śląska i Bukowiny. Redaktor dr. Szcze- 
pan Mikołajski, prenumerata roczna rb. 
3, w Galicyi koron 6, w Poznańskiem 
marek 6. 

Pomimo krótkiego, bo zaledwie trzy lata o- 
bejmującego okresu swego istnienia, zdoła! 
zdobyć sobie „Głos Lekarzy" pierwszorzędne 
stanowisko wśród prasy zawodowej tego spo- 
łeczeństwa, któremu. w służbę się oddał. Jest 
on wyrazicielem prawdziwej opinji ogółu le- 
karskiego, który, dzięki odmiennym w porów- 
naniu z naszemi warunkami bytowania poli- 
tycznego, ima niemal decydujący wpływ na 
kształtowanie się spraw i urządzeń społecznych' 
z zawodem jego związanych. 

Sprawy bytu lekarzy, ich etyki i stosunku 
do publiczności, projekty urządzeń społeczno- 
hygjenicznych, głęboka i objektywna ocena za- 
rządzeń krajowych władz sanitarnych, szpital- 
nictwo krajową w najszerszym tego słowa zna- 
czeniu,, organizacja upaństwowienia pomocy le- 
karskiej, hygjena zawodowa, a w szczególności 
szkolna, wreszcie walka z partactwem; leczni- 
czym — oto w przybliżeniu treść „Głosu Le- 
karza*. 

W społeczeństwach, obdarzonych samorzą- 
dem, „Glosy" takie niewątpliwie są bardzo 
cenne, a nawet niezbędne. Europa Zachodnia 
posiada mnóstwo takich organów, a wpływy 
ich są ogromne. 

Miejmy nadzieję, że zmiana warunków poli- 
tycznych pozwoli i nam posiąść taki organ 
wpływowy. 

Redakcja „Głosu Lekarza" jest bardzo do- 
bra, strona zewnętrzna również zasługuje na 
uznanie. 

Dr, Ign. Landstein. 

Dr. Gońka, docent dentystyki w Uniw. 
Lwowskim. Choroby zębów i zapobiega- 
nie tymże. 16-ka, str. 91 1906 r. Lwów. 
Nakład, księgarni H. Altenberga. War- 
szawa E. Wende i S-ka. 

Że choroby zębów szerzą się w społeczeń- 
stwach dzisiejszych z przerażającą szybkością 
i obejmują wszystkie ich warstwy o tern wie- 
dzą chyba wszyscy. Jak jednak radzić złemu 
nie wiele osób nad tern myślało, a nawet za- 
stanawiając nic poradzić nie mogło, mało kto 



148 



Ai 4. 



bowiem zna odnośne przepisy hygjeny, jeszcze 
mniej się do nich stosuje, a wszyscy prawie 
szukają ratunku dopiero wtedy, gdy dotkliwy 
ból zęba lub upośledzone trawienie dadzą się 
im we znaki. Tymczasem nie na naukę samą 
lub władze sanitarne, lecz na samych siebie li- 
czyć należy. Dla tego też należy zapoznać się 
najdokładniej z takiemi wiadomościami jak np. 
co to jest ząb, jaka jego budowa, jak się zęby 
rozwijają, jakie znaczenie dla zdrowia mają zę- 
by, zkąd powstaje psucie się zębów, jak temu 
zapobiedz. Na wszystkie pytania powyższe 
odpowiada najprzystępniej, a jednak zupełnie 
dokładnie książka dr. Gońki. Dla tego też 
można 1 ją polecić śmiało, bo podając, jak wi- 
dzimy, materjał obfity w formie popularnej, 
prostuje wiele poglądów błędnych, które się 
przyjęły wśród społeczeństwa naszego, zgubnie 
wpływając na sprawę pielęgnowania tego nie- 
odzownego dla zdrowia narządu, jakiem jest 
uzębienie. Autor zupełnie słusznie nawołuje 
do zaniechania praktykowanego dotąd niedbal- 
stwa, lekceważenia niewielkich zmian w zębach 
lub zbyt wielkiej nadziei, jaką niektórzy po- 
kładają w zębach sztucznych, które mają ich 
zdaniem „w ostatnim razie" wystarczyć i za- 
stąpić zęby naturalne. 

Taka książka, jak niniejsza, winna się znaj- 
dować w każdym domu, wskaże ona środki 
zapobiegania pladze, jaką coraz częściej spoty- 
kamy w naszem społeczeństwie. 

Dr. Antoni Majewski. 

Poezja, powieść, dramat. 

Dante Mighleri. Bonka komedya, w prze- 
kładzie Edwarda Porębowicza. III. Raj. 
16-Ka, str. 334. Warszawa, 1906. Nakład 
Gebethnera i Wolffa. Cena rb. 1. 

Literatura nasza zbogacona została drogo- 
cennym nabytkiem. W doskonałym przekła- 
dzie Edwarda Porębowicza pojawiła się trze- 
cia i ostatnia część Boskiej komedji: Raj. 
„Święty poemat, do którego niebo i ziemia 
przykładały rękę", po raz pierwszy przyswojo- 
ny został literaturze polskiej, w szacie słownej 
nieprzy noszącej mu ujmy. Dotąd mieliśmy 
piękne urywki przekładów i dwa bardzo wiele 
pozostawiające do życzenia całkowite przekła- 
dy Korsaka i Stanisławskiego. Oba nie w ter- 
cynach, przy tym pierwszy rymowany, niepozba- 



wiony miejscami zalet poetyckich, ale okrutnie 
niewierny i niedokładny — drugi, w wierszach 
białych, dokładny i ścisły co do treści, ale 
suchy, prozaiczny, bez cienia poezji. P. Po- 
rębowicz, jako owoc kilkonastoletniej, sumien- 
nej pracy, ożywionej wybitnym talentem i głę- 
bokim odczuciem poematu Dantego, dał nam 
jego przekład w doskonałych tercynach, pełen 
artyzmu i poezji, a tak dokładny, że oddana 
w nim jest wiernie nietylko treść pierwowzoru, 
ale też w tym samym, co tam układzie i po- 
rządku strof, w tej samej liczbie wierszy, z za- 
chowaniem wszelkich, najdrobniejszych nawet 
właściwości formy oryginalnej. Oczywiście wo- 
bec olbrzymich, nieprzezwyciężalnych trudno- 
ści, jakie nastręczały się tłumaczowi, niezawsze 
w jednakiej mierze mógł on sprostać swemu 
zadaniu. Tu i owdzie nastręczają się wątpli- 
wości i punkty sporne, co do sposobu ujęcia 
i oddania w przekładzie tekstu oryginalnego, 
ale śmiało można powiedzieć, że p. Porębowicz 
nigdzie go nie skaził i nie zepsuł jakimś ra- 
żącym zaniedbaniem czy niezrozumieniem, ni- 
gdy z tłumacza nie stał się zdrajcą (tradu- 
ttore — traditore), jak mówią Włosi. Przy jak- 
największej dokładności w oddaniu formy i tre- 
ści pierwowzoru zdołał się zawsze utrzymać 
na wyżynach ożywiającego go ducha. Ta o- 
statnia zaleta najdobitniej się uwydatnia w 
przekładzie ostatniej, najwznioślejszej części poe- 
matu. Może dzięki temu, część ta znajdzie 
u nas więcej nieco, niż dotąd zrozumienia 
i uznania. Dotąd znane są u nas ogólnie tyl- 
ko popularne epizody z Piekła i drobne ury- 
wki z Czyśca, ale pieśni Raju, w których 
śpiewna barka wieszcza „płynie po tak głębo- 
kim morzu natchnienia" zupełnie to obce wody 
polskim czytelnikom. A jednak jaki odżywczy 
napój duchowy mogliby z nich zaczerpnąć. 
Cała Boska komedja, a osobliwie część jej 
trzecia, to najpotężniejszy w poezji wszechświa- 
towej wyraz pragnień i dążeń religijnych duszy 
ludzkiej. Niewzruszona moc wiary łączy się 
tu z niezmiernie głębokim zrozumieniem i od- 
czuciem wielkich prawd ducha, oraz z przedzi- 
wnie swobodnym i szerokim ich ujęciem. Jak- 
że wiele mogłaby tu skorzystać nasza religij- 
ność, tak wątła lub ciasna zazwyczaj, tak ma- 
ło czująca, tak płytko rozumiejąca. A czyż 
trzeba się rozwodzić nad przyodziewającym te 
skarby i moce duchowe czarem dantejskiej 



M 4. 



149 



poezji, tak wiernie przez tłumacza polskiego 
oddanym. Jeden tylko nastręcza mi się zarzut 
dotyczący zewnętrznej wydawniczej formy prze- 
kładu. Dziś, gdy w chwalebnej gorliwości o 
artystyczną harmonję wydawnictw (ob. „Varia« 
w ostatnim 25 zeszycie „Chimery*) występuje 
dążność do sharmonizowania z treścią książki 
jej zewnętrznej postaci, nawet formatu i okła- 
dki—czyż godziło się ogłaszać wzniosły poemat 
dantejski w miniaturowym, jak zabawka dzie- 
cięca, wydaniu i miniaturowym drukiem, do- 
brym do pobieżnego przebiegania go oczyma, 
ale nie do pilnego i gorliwego wczytywania 
się w treść pod nim ukrytą? Miejmy nadzieję, 
że ponowne wydanie przekładu p. Porębowi- 
cza naprawi ten błąd bezmyślności wydawni- 
czej. 

W. Gostomski. 

Jasiński Stanisław. W jesiennych mgłach. 
Poezye IV. Paryż, 1905. 

W pierwszym wstępnym wierszu niniejszego 
zbioru woła poeta: „Patrz — oto krwi pełne 
zdroje. — Patrz — oto tęsknica staje"... i t. d. 
powtarza wezwanie wielokrotne do patrzenia 
na obrazy swej fantazji. Daremnie jednak 
wpatrywałby się w nie czytelnik — oczy mógł- 
by wypatrzeć, a nicby nie dostrzegł, prócz 
chaotycznego majaczenia zarysów, barw i kształ- 
tów, przewijających się wciąż bez ładu i skła- 
du. Prawda, że, jak tytuł zbioru uprzedza, 
wszystko to ukazuje się nam w „mgłach je- 
siennych", a stąd usprawiedliwiona jest ponie- 
kąd niejasność i chaotyczność. Ale trzeba, 
aby te obrazy coś nam mówiły, aby uprzyto- 
mniały nam jakieś stany i nastroje duszy po- 
ety. Owóż nie można powiedzieć, aby owo 
mglisto-jesienne obrazowanie poetyckie zada- 
nie takie w należytej mierze spełniało. Zape- 
wne, mówi nam ono o jakichś porywach i pra- 
gnieniach nieokreślonych, o jakichś nieuchwy- 
tnych marach wyobraźni, ale te i tamte nie- 
zdolne są oddźwięczyć w duszy echem żyw- 
szego odczucia, ani zarysować się choćby naj- 
bardziej rozwiewnyra i chaotycznym, ale calo- 
kształtnym obrazem. 

Widoczny tu wpływ Kasprowicza (szczegól- 
nie w dwuch ostatnich wierszach: „Dzwon" i 
„Tęsknota"), ale bez śladn porywającej siły 
wyrazu, która w połączeniu z niezrównaną 
plastyką obrazowania tak żywo przemawia do 



nas we wszystkich zawiłych i chaotycznych 
niekiedy symfoniach poetyckich autora „Pie- 
śni wieczornej*. U p. Jasińskiego nie brak 
chaotyczności, ale nie ma w niej siły ani pla- 
styki, jest tylko pewna nieokreślona nastrojo- 
wość, która, obok kunsztownej rytmiki i wer- 
syfikacji, stanowi główny urok jego liryki. Za- 
znaczyć tylko należy, że poeta pozwala sobie 
na zbyt rażące niekiedy licencje, gdy np. z 
krzywdą dla gramatyki pisze: w kół zam. w 
koło lub dokoła. 

W. Gostomski. 

Kortom dr. Karol Arnold. J obsiada. Epo- 
pea komiczna w trzech częściach. 
Zycie, czyny i oświata Hieronima Job- 
sa, kardynała... Część pierwsza, z przed- 
mową i w przekładzie Feliksa Piestra- 
ka. 8-ka, str. XV. 176. Z rycinami. Kra- 
ków. 1905. Spółka wydawnicza. Cena 
kor. 3. 

Jobsiada, wydana po raz pierwszy w r. 1784, 
jest po dziś dzień w Niemczech bardzo popu- 
larna, choć przesadnym jest twierdzenie tłu- 
macza, że nazwisko Kortuma „związało się 
rdzennie z duszą Niemca i niema z pewnością 
takiego, któryby nie czytał jego utworów..." 
Tak nawet o Schillerze nie można powiedzieć 
a niedawna ankieta śród rekrutów dała zajmu- 
jące obliczenie, ilu to obrońców Teutonji" zgoła 
nic nie wie o autorze „Zbójców". Ze Jobsiada 
w Niemczech jest popularna, jeszcze nie do- 
wód, aby nam było trzeba przekłada; tłumacz, 
pozbawiony zmysłu krytycznego, uważa ją za 
nieśmiertelny i niespożyty pomnik,— w istocie 
jest to satyra na niemieckich filistrów, niewy- 
brednie dowcipna, dziś — zwłaszcza dla nas 

mająca raczej historyczne znaczenie. Wady w 
Jobsiadzie wyśmiewane i teraz żyją, lecz zmie- 
niły się trochę gusta, niewielu dziś Kortum 
rozśmieszy, a dla dzieci książka nie jest, bo 
dosyć miejsc sprośnych. Jeżeli p. Piestrak 
miał cierpliwość spisania paru tysięcy często- 
chowskich wierszy, jeżeli się postarał o orygi- 
nalne obrazki i mógł przekład powierzyć wy- 
bornej oficynie „Czasu", której należy się 
prawdziwe uznanie, — toć trzeba było potrak- 
tować rzecz historycznie, dać jakiś rozbiór li- 
teracki, objaśnienia miejsc dla ogółu nie- 
zrozumiałych. Tymczasem w przedmowie czy- 
tamy, że o Jobsiadzie „istnieje tyle cennych 
rozpraw i prac wybitnych w niemieckiej litera- 



150 



J4 4. 



turze, że tutaj nie miejsce bawić się (!) jej o- 
ceną lub też powtarzać obce hymny pochwal- 
ne"... Ale ten, kto po owe prace będzie mógł 
sięgnąć, nie będzie się posługiwał przekładem 
p. Piestraka! Co się zaś tyczy hymnów po- 
chwalnych, to właśnie ich nie trzeba, jeno 
ziarnka krytyki! Lecz nie żądajmy tak tru- 
dnych rzeczy, skoro nie załatwiony jeszcze ra- 
chunek z... ortografją — za postnie* (44), 
wó/a v (68) i „osypywano* (122)... 

Tadeusz Smoleński. 

Liliana. Płomienie, Rysunki i inicjały 
wykonał Jan Bukowski. 8-ka, str. 43. 
Warszawa, 1905. Gebethn. i Wolff. 

Dziwne przeciwieństwo pomiędzy pseudoni- 
mem poetki a tytułem poezji. Treść ich od- 
powiada dobrze tytułowi, wcale nie odpowiada 
pseudonimowi. Ani śladu w nich li lj owej bia- 
łości lub 1 ii j owego chłodu, mnóstwo natomiast 
purpurowo płomiennych żądz i uniesień na- 
miętnych. To też nie białość lilji, lecz czer- 
wień róży staje się symbolem nastroju poetki: ' 

Pełen rozkoszy wysączyłeś kruże, 
I na omdlałe upojeniem ciało 
I na me oczy od żaru obłędne — 
Szkarłatne rzucałeś róże... 

Tak brzmi wstępna zwrotka zbioru, a wszyst- 
kie nie ustępują jej nic pod względem kolorytu 
zmysłowo-namiętnego, nawet nieraz przewyższają 
stokrotnie gorącą, ognistą jaskrawością tonu. 

Chciałabym w krew twą krwi mej przelać 

[się pożarem, 
Chciałabym móc się zabić rozkoszy uści- 
skiem. 

Podobne pragnienia rozszalałej żądzy często 
się odzywają w namiętnych pieśniach Liliany. 
Jest w nich duża siła wyrazu, ale zakres jej 
bardzo ciasny. Przemawia tu, a raczej krzy- 
czy (tak przeraźliwie nieraz!) li tylko wyuzda- 
na, nienasycona namiętność i to w najpierwo- 
tniejszych swych objawach pożądań zmysło- 
wych. W tych rozkrzyczanych szalach niema 
żadnej treści ideowej ani uczuciowej. Nic, tyl- 
ko wrzenie krwi, konwulsyjne spazmy żądzy. 
Nie jest to poezja namiętności, lecz wierszowa- 
na proza dzikich jej wybuchów. Kilka zale- 



dwie znajdujemy wierszy brzmiących tonami 
tęsknoty, ale jeden z nich tylko („Pobielały 
usta moje") dźwięczy silnymi odgłosami serca; 
w innych dość słabo one się odzywają. Nato- 
miast płomienie zmysłowego erotyzmu wybu- 
chają zawsze gwałtownie we wszystkich wier- 
szach zbioru i gorące są bardzo, ale tak niskie, 
przyciasne, tak pozbawione wszelkiej lotności! 
A takie nielotne, przy ziemi tłukące się pło- 
mienie w życiu i w poezji pozostawiają zbyt 
wiele dymu i swędu. 

W, Gostomski. 

Leopold Staff. Ptakom niebieskim. 8-ka, 
str. 250. Lwów, 1905. Nakładem księ- 
garni Polskiej B. Połonieckiego. War- 
szawa, E. Wende i Sp. Cena rb. 1.50. 

Inicjałem nazwał poeta wstępny wiersz ni- 
niejszego zbioru — nazwa nader charaktery- 
styczna nietylko dla tego wiersza, lecz ponie- 
kąd i dla całej twórczości p. Staffa i dla 
twórczości wielu innych przedstawicieli „mło- 
dej Polski* w poezji. W inicjałach staroda- 
wnych rękopisów litera artystycznie wypraco- 
wana często niełatwa jest do rozpoznania w 
pośród bogactwa oplatających ją linji zdobni- 
czych; podobnie u najmłodszych naszych 
poetów trudno odnaleść nieraz myśl twórczą 
pod okrywającym ją przepychem ornamentacji 
słownej. Chodzi mi tu nietyle o wynikającą 
stąd niejasność - • boć w poezji jak w życiu, 
nie to tylko, co jasne i wyraźne, istotną po- 
siada wartość — ile o przewagę formy nad 
treścią, słów nad myślą, przewagę aż nadto 
częstą w poezji współczesnej i autorowi „Pta- 
ków niebieskich" nie obcą. Prawda, że te 
słowa zazwyczaj tak piękne, ta forma tak ar- 
tystyczna. O ileżby jednak zyskała, gdyby jej 
bogate barwy i kształty w większym występo- 
wały skupieniu, a zatym w większej wyrazi- 
stości i plastyce. Nie mówię, aby tych zalet 
brakło w najnowszym zbiorze lirycznym pana 
Staffa. Owszem, w wielu zawartych tu utwo- 
rach występują one w stopniu bardzo wybi- 
tnym; szkoda jednak, że tyle jest tu rzeczy 
nadto abstrakcyjnych w treści, nadto sztucznych 
w swej ornamentacyjnej formie słownej. Ab- 
strakcyjną wydaje mi się przewodnia myśl 
zbioru wyrażona we wstępnym „Inicjale" wśród 
niesłychanie powikłanych linji alegoryczno- 
zdobniczych. Poeta wyrzeka się „czarnego 



J* 4. 



151 



klejnotu męczeństwa" „berta właduego" i „dja- 
demu chorego perłą czarną". 

I wyzwolony sercem z ciemnych ślubów 

[lenna 
Czuje prawdę snem nocy o szczęściu zara- 

[nia 
Drogowskazem, co wiedzie w święto Poje- 
dnania. 

Jednym słowem poeta wyrzeka się samotne- 
go władztwa na tragicznych, chmurnych szczy- 
tach natchnienia i pracrnie się pojednać z po- 
gardą bytu, z trudem jego żniwiarzy, z ucie- 
chą jego niefrasobliwych ptaków niebieskich 
Ale i owi „żniwiarze* i owe „ptaki niebieskie" 
i całe to „święto pojednania", o którym ma- 
rzy poeta, przedstawiają się w jego pieśniach 
tak abstrakcyjnie, ze ani do wyobraźni napzej 
żywiej nie przemawiają, ani serca nie poruszą 
silniej. Tylko w trzech wierszach p. t." „Mo- 
dlitwa" uderza z wielką mocą tentno życia 
serdecznym współczuciem dla nieszczęśliwych 
i upośledzonych. Są to jednak odosobnione 
tony w liryce p. Staffa. Najliczniejsze i naj- 
piękniejsze jej dźwięki brzmią odgłosami baśni 
roztaczającej swe czary i uroki fantastyczne 
na tle marzycielsko odczutej przyrody (np. w 
wierszach: „Bajka", „Baśń zimowa") lub też 
niezmiernie głębokim i z przedziwnym odda- 
nym artyzmem nastrojem duszy poetyckiej, 
pobudzonej przez różnorodne, najczęściej je- 
dnak tęskne, posępne, burzliwe wrażenia przy- 
rodzone. W oddaniu takich nastrojów p. Siaff 
dawniej już okazał się niezrównanym mistrzem. 
Obecny zbiór w takich wierszach jak: „Wśród 
ruin", „Szaruga 4 , „Elegja konającej jesieni" 
daje nam poznać nowe przepiękne klejnoty je- 
go liryki nastrojowej. Ostatni z wymienionych 
wierszy, to istna symfonja jesienna, brzmiąca 
wspaniałemi akordami muzykalno-lirycznych 
wrażeń. Godne są też uwagi w zbiorze niniej- 
szym bardzo piękne utwory, (np. „Brzemię 
godzin", „Wyspa", „Otchłań kusząca"), w któ- 
rych motywy z przyrody lub z życia rozwi- 
nięte zostały jako uplastycznienia symboliczne 
głębokich myśli, uczuć i dążeń. 

W t Gostomski. 

Ostrowska Bronisława. Poezye. 8-ka, str. 
125. Lwów, 1905. Polskie Towarzystwo 



Nakładowe. Warszawa, £. Wen de i Sp. 
Cena rb. 1.20. 

Istna poezja marzenia, „baśń słoneczna", jak 
się wyraża sama poetka, baśń z marzeń sen- 
nych wysnuta, tkana z promieni słonecznych, 
na lotnej, rozwiewnej osnowie tworzywa po- 
wietrznego. 

Przed kilku laty pod nazwą „Opale" ogło- 
siła p. Ostrowska zbiór utworów lirycznych, 
które istotnie opalowemi przelewały się bla- 
skami, mieniły się pięknym, bogatym, ale mgli- 
stym nieco i niewyraźnym nieco ubarwieniem; 
obecnie wydane „Poezje* jaśnieją również bo- 
gactwem pięknych barw i blasków, ale te o ile 
są żywsze, wyraźniejsze, aniżeli tamte, nie o- 
palowe, lecz prawdziwie słoneczne. 

Niewcielonymi snami jam bogata, 

A kiedy, tworząc, z mej skarbnicy czerpię, 

To jak żniwiarka jestem w skwarne 

[lata — 
Co echo słońca widzi w swoim sierpie. 

Ta oderwana zwrotka stanowi ustęp do ca- 
łego zbioru poetyckiego. Istotnie słyszymy i 
widzimy „echo słońca" w tych przedziwnie ja- 
snych, promiennych pieśniach; ale czy poetka 
żniwiarka ze swoim słonecznie rozjaśnionym 
sierpem po ziemskich stąpa niwach? czy z 
nich zbiera plony swych natchnień twórczych? 
„Rzuć granit pod swoje tęcze", pisał Krasiński 
do autora Anhellego. Podobną radę możnaby 
dać p. Ostrowskiej. Jeśli nie pomnikowo -nie- 
śmiertelny granit, to w każdym razie jakiś 
trwalszy grunt niwy rodzinnej przydałby się 
bodaj na podstawę „baśni słońca". Jak dale- 
ką poetka jest od tej podstawy, świadczy choć- 
by ostatni wiersz zbioru „Ukochanie". Cóż jest 
jej ukochaniem? Wyjaśnia nam to piękna 
końcowa alegorja: 

Na drogę życia wszechlitosna Dola 
zesłała mi swój dar. 

Dziwny dar: ptaka o zbyt słabych skrzy- 

[dłach, 
ptaka nad miarę rwącego się w lot: 
bijące serce ludzkie. 
Dała mi w ręce, kazała ukochać je 

[i nieść 
wyeoko ponad głową. 



1B2 



M 4. 



A zatym sursum corda! wiekuiste hasło 
wszelkich wyższych dążeń. Ale czyi koniecz- 
nie trzeba serce górne po samotnych szczytach 
obnosić, zdała od ognisk ludzkich, aby długie 
ciężkie cienie ludzkie nie zasłoniły słońca i błę- 
kitów przed rwącym się w nie sercem? Są 
tacy, co po przez te cienie umieją patrzyć w 
czyste, słoneczne błękity, co z poziomów szcze- 
ro-ludzkiej rzeczywistości wznoszą się w sferę 
ideału. 

Jeśli twierdzę, że nasza śpiewaczka „baśni 
słońca" nie należy do tego zastępu, nie jest to 
zarzut, lecz uwydatnienie rysu charakterystycz- 
nego, znamionującego całą jej twórczość. Wszę- 
dzie, gdzie ta dotknie realniejszych objawów 
ludzkiego bytu i uczucia, nie stoi na wysoko- 
ści swego zadania. Świadczą o tym „Krysta", 
„Brat Jan a . a nawet marzycielska „Cud kró- 
lewna* i symboliczne obrazy „Nad morzem 
nocnej mgły". Natomiast poetka niezrównaną 
jest po prostu w prawdzie, piękności i boga- 
ctwie swych natchnień wszędzie, gdzie daje 
nam wrażenia, sny, marzenia, snujące się prze- 
zroczym, promiennym przędziwem nadobłocz- 
nych wizji, czasem przenikniętych ideą głębo- 
ko ujętą i oryginalnie wyrażoną (jak w wier- 
szach: „Łódź moja*, „Skrzydła", „Wcielenie"), 
czasem rozwijające się w swobodną, a dziwnie 
uroczą grę wyobraźni (np. w „Grze chmur' k ), 
najśczęściej zaś w nadzwyczaj żywym i poety- 
ckim oddaniu uczuciowo-wrażeniowych nastro- 
jów. Arcydziełem w tym ostatnim rodzaju jest 
cykl liryczny p. t. „Woń kwiatów", w którym 
uprzytomnia się nam z nadzwyczajną żywością 
szereg wrażeń zmysłowych, rozwiniętych w 
przepięknym obrazowaniu poetyckim. 

W, Gostomski. 



Publicystyka. 

Baudouin de Courtenay Jan. Krzewiciele 
zdziczenia. 8-ka, str. 72. Kraków, 1905. 
Gebethner i Spółka. 

Rozprawa ta napisana w r. 1903, ogłoszona 
częściowo w „Ogniwie" (z. r. 1904), z powodu 
przeszkód cenzuralnych dopiero teraz ukazała 
się w całości. Uczony lingwista, zabierający 
od czasu do czasu głos w sprawach społecznych, 
porusza tu bardzo aktualną w obecnej chwili 
kwestję „zdziczenia", a właściwie przejawiania 



eię tak w czynach jednostek, jak w zbiorowym 
życiu kół i grup społecznych, tak powrotnych 
objawów pierwotnej dzikości, jak i też trwają- 
cych dotąd, mimo postępów cywilizacji, dzi- 
kich instynktów. Nie przewidując, że w pół- 
tora roku po napisaniu tej rozprawki będzie 
świadkiem takiego rozpętania dzikich instyn- 
któw, jakiego od lat stu nie widziała Europa, 
autor porusza tu kwestję wpływu literatury 
i sztuki na budzenie dzikości przez odtwarza- 
nie artystyczne zarówno zmysłowego rozpasa- 
nia, jak kwiożerczych instynktów i wszelkich 
dzikich popędów. Potęga artyzmu nadaje o- 
brazom takiej dzikości porywającą siłę prawdy, 
wstrząsa, przeraża i zachwyca jednocześnie wi- 
dza i czytelnika. „We wspaniałej powieści hi- 
storycznej mamy spowiedź powszechną czło- 
wieka zbiorowego, spowiedź, któraby powinna 
wywołać tylko żal za grzechy i szczere posta- 
nowienie nie grzeszenia więcej. Ale, że spowie- 
dzi tef towarzyszy wskrzeszenie obrazów „grze- 
chu 1 ' w całej ich okrutnej i porywającej świe- 
tności, więc ta iskra gienialnej twórczości do- 
staje się do zbiornika materjałów wybucho- 
wych natury ludzkiej". Bezpośrednią pobudką 
do napisania rozprawy tej, była wspaniała po- 
wieść Żeromskiego „Popioły". Ze słuszną iro- 
nją piętnuje prof. B. naszą towarzyską przy- 
zwoitość, usuwającą z rozmowy wyrazy niewin- 
ne, oznaczające przedmioty, zdolne nasunąć na 
myśl cos gorszącego, kiedy tymczasem dopusz- 
czamy i uwielbiamy artystyczne odtworzenia 
czynności, mogących denerwować, rozpalać i de- 
moralizować dusze czytelników, wyrywających 
sobie zachwalony utwór wielkiego pisarza. 

B. Chlebowski, 

Matti Heleniu8 dr.. Alkoholizm a prawo- 
dawstwo. ^Tłomaczył Szczęsny Turo- 
wski. Wydawnictwo „Eleuterji" nr. 11. 
8-ka mała, str. 21. Kraków, 1905. Odb. 
z „Czasu* 1 . Cena lsop. 5. 

Autor, docent wszechnicy helsingforskiej, jest 
sekretarzem fińskiego Towarzystwa Przyjaciół 
Abstynencji, liczącego 40.000 członków absty- 
nentów. Doktorska jego praca „Die Alkohol- 
fragd" cieszy się wielką powagą w kołach na- 
ukowych. Dr. Helenius był przed kilku mie- 
siącami w Krakowie i wygłosił w Collegium 
Novum 24 września 1905 r. odczyt niemiecki, 
którego przekład wyszedł staraniem „Eleuterji*. 



* 4. 



153 



Przewodniczącą tego towarzystwa, coraz szer- 
sze wpływy i znaczenie mającego w Galicji, 
jeet dr. Zofja Daszynska-Golińskn, znaDa spo- 
łeczniczka, a pierwszym sekretarzem pełen za- 
pału tłumacz niniejszej broszurki. 

Helenius, wychodząc z założenia, że alkohol 
jest trucizną, równie jak opjum i morfina, żąda 
od prawodawstwa zmierzania ku zniesieniu 
handlu tym wytworem. Nie jest bynajmniej 
marzycielem, żyjącym w obłokach: daje kon- 



kretne przykłady na Finlandji i Norwegji, a 
przytym wyraźnie zaznacza, że prawodawstwo 
nie powinno w żadnym wypadku wyprzedzać 
opinji społeczeństwa.— Twierdzenie w odczycie 
dla szerokich kół, jakoby prawodawstwo Nor- 
wegji było tak powszechnie znane, że... zbyte- 
czne nad nim się rozwodzić" — jest całkiem 
niezgodne z rzeczywistością. Nasz ogół wie o 
tym tyle, co o Ziemi Ognistej. 

Tadeusz Smoleński. 



Pragnąc ułatwić porozumienie się pomiędzy autorami i tłumaczami z Jednej a wy- 
dawcami z drugiej strony, otwieramy łamy pisma naszego bezpłatnie dla zawiadomień: 
a) ze strony autorów I tłumaczów o pracach gotowych Jut, będących w robocie, lub 
wreszcie dopiero zamierzonych, dla których poszukują nakładców; b) ze strony wy- 
dawców o poszukiwaniu autorów dla planowanych dzieł lub wydawnictw i tłumaczów dla 
dzieł, pisanych w językach obcych. 



Dzieło Doumeza „Le liyre de mes file" wzięto do tłumaczenia i poszukuje się nakładcy. 



Powieść niemiecka Heleny Belau p. t. „Półzwierzę" znalazła tłumacza na język polski; 
poszukuje się nakładcy. 



Poszukuje się nakładcy na przekład polski dzieła A. Fogazzaro „Assecuzioni Umani". 

Pierwszy tom książki „Pratiąue progressive de la confession a został przetłumaczony na 
język polski. 



Rzecz prof. W. Sombarta p. t. „Fryderyk Engels". Kartka z dziejów rozwoju so- 
cjalizmu tudzież „Gawędy ekonomiczne Bacha* zostały przetłumaczone na język polski i poszu- 
kuje się nakładcy. 



Nakładem Księgarni Polskiej we Lwowie wychodzi zbiorowe wydanie pism Gabrieli Za- 
polskiej, które obejmie, prócz wydanych już 2-ch powieści, następujące: „Akwarele", „One", 
„Szkice i drobiazgi", „Kaśka Karjatyda", „Menażerja ludzka", „Szmat życia*, „We krwi", 
„Janka", „Wodzirej", „Pamiętniki młodej mężatki 44 . 



KRONIKA. 



— Z d. 17 b. m. wychodzić zaczął nowy ty- 
godnik postępowy polityczno-społeczny p. t. 
„Przegląd Społeczny". Nra 1 i 2-gi zawierają 
następujące artykuły: „Koniec Legendy" przez 
St Brzozowskiego, „Szczęście dzieci"— J. Kor- 
czaka, „Ajra"— Licióskiego, „Związki zawodowe 



w Niemczech*, „Światopogląd religijny" przez 
St. Krauza, „Etyka ze stanowiska materjalis ty- 
cznego pojmowania dziejów" — K. Kau takiego, 
„Przegląd polityczny" i inne. 

— Z dziwnie bałamutnym artykułem p. n. 
„Piśmiennictwo polskie zagrożone" wystąpił 
w „Kur jerze Warszawskim" (Nr. 84) p. Stefan 
Górski. Powikłały się w nim co najmniej trzy 
różne rzeczy: piśmiennictwo, interes wydawni- 
czy i księgarstwo. Zaczyna autor od wielce 



154 



M 4. 



minorowych utyskiwań na temat upadłego u 
nas od ciwuch już lat księgarstwa, na puste 
wystawy w księgarniach, brak kupujących, któ- 
rzy natomiast tłumnie zwiedzają księgarnie ro- 
syjskie. Zależeć to ma od tego, że w obecnych 
warunkach społeczno-politycznych czytelnicy 
polscy przestali interesować się powieścią, bele- 
trystyką i natomiast poszukują dzieł społecz- 
nych, ekonomicznych i politycznych, które 
znajdują tylko w rosyjskich księgarniach. „Je- 
steśmy zdystansowani przez te nawet piśmien- 
nictwa, na które do niedawna spoglądaliśmy 
zgóry". 

Wyznajemy otwarcie, że nie przypominamy 
sobie od lat już przeszło czterdziestu tego, iż- 
byśmy mogli słusznie spoglądać zgóry na ja- 
kiekolwiek piśmiennictwo europejskie w zakre- 
sie społecznictwa, ekonom ji i polityki. Prze- 
ciwnie wciąż byliśmy stanowczo w tyle dla zu- ' 
pełnie zresztą zrozumiałych powodów; byliśmy 
i dotąd jesteśmy pozbawieni samoistnego życia 
społecznego, ekonomicznego i politycznego, nie 
ulega zas wątpliwości, że jeśli już gdzie, to 
tu przedewszystkim pomyślny rozwój piśmien- 
nictwa oryginalnego zależy od gruntu realnych 
interesów, gruntu swoistego, oarębnego. Inne- 
go wszakże jest zdania p. Górski; według nie- 
go „ludzie 6ą i talentów nie brak i energji, za- 
pału pracy. Są pióra i są rękopisy, ale na- 
kładców brak". W istocie tedy rzeczy stąd 
wypada, że piśmiennictwo polskie, nawet w za- 
kresie dziedziny społeczno-politycznej, wcale nie 
upadło i nawet księgarze niewinni, że nie mo- 
gą dostarczyć publiczności artykułów odpowia- 
dających wymaganiom chwili, skoro im wy- 
dawcy tych artykułów nie dostarczają. Wina 
spada wyłącznie na wydawców. 

Zdaje się, że mamy tu do czynienia z głębo- 
kim nieporozumieniem. Skoro się pominie mo- 
żliwe przekłady rzeczy obcych, które nigdy nie 
usprawiedliwiają naszego „spoglądania zgóry u 
na cudze piśmiennictwa, to nasza oryginalna 
płodność w zakresie literatury społecznej, eko- 
nomicznej i politycznej oddawna i z koniecz- 
ności pozostawia bardzo dużo do życzenia 
i obfite rękopisy próżno wyczekujące wydaw- 
ców należy zaliczyć do mniej lub więcej ponęt- 
nych mitów. Żaden nasz wydawca nie cofnie 
się dziś przed wydaniem aktualnej i gruntow- 
nej książki w zakresie tej materji, o którą au- 
torowi chodzi, ale sami wydawcy takich ksią- 
żek nie pisują i wogóle na zapuszczonych ugo- 
rach nie mogą naraz bujać ananasy. Póki się 
klimat nie zmieni, będziemy je długo sprowa- 
dzali z zagranicy lub z wysiłkiem hodowali 
w cieplarni. Proponowane przez p. Górskiego 
„towarzystwa wydawnicze, biorące sobie za cel 
ogłaszanie szeregu oryginalnych i tłumaczo- 
nych dziel poważnych" nie wiele pomogą, zwła- 
szcza co do dzieł oryginalnych, bo nasam przód 
musiałyby one wykształcić szereg specjalistów 
zdolnych do pisania dzieł takich. Być może 
w tym właśnie ikwi rozwiązanie zagadki. I nie- 



wątpliwie ogół to odczuł, wysuwając na pierw- 
szy plan kwestję organizacji szkolnictwa pol- 
skiego, jako najbardziej aktualną. Danej ga- 
łęzi piśmiennictwa na poczekaniu stworzyć nic 
można; trzeba gruntu odpowiedniego, uprawy 
i zastępu wykwalifikowanych oraczy i siewców. 

Utyskiwania na wydawców i księgarzy są 
pustemi frazesami wobec istoty rzeczy. Zresz- 
tą, należałoby nasamprzód sprawdzić, czy w 
rzeczy samej księgarstwo i inicjatywa wyda- 
wnicza upadły w ogólności. Że wykazy bibli- 
ograficzne nie „skurczyły eię ft , dowodem tego 
jest „ Książka", która w ciągu ostatniego roku 
wyraźnie odczuwa rozszerzenie się swojej ru- 
bryki bibliograficznej. Między innemi w od- 
powiedzi na aktualną potrzebę chwili wydawcy 
i księgarze rzucili na rynek księgarski sporo 
nowych podręczników i książek szkolnych, je- 
żeli nie najlepszych, to w każdym razie takich, 
na jakie nas stać na razie. Kraków cały nie 
odrazu zbudowano! 

— Pan K. Wizę oświadcza za naszym po- 
średnictwem, że wiersz jego „Bohaterstwo ar- 
tysty" i rozprawka „Juljusz Słowackiego Sa- 
muel Zborowski* umieszczono w „Haśle" bez 
wiedzy autora, który oba te utwory orzezfta- 
czył był w swoim czasie do Jednodniówki na 
cześć p. Olgi Boznańekiej, którą miał wydać 
a Związek koleżeński" we Lwowie, 



CZASOPISMA. 



— Architekt. Marzec. „Wyżyną sztuki"; 
„Sposób zakopiański w architekturze"; Aleks. 
Ostrzenie wski, „O udziałowych lodowniach"; 
„Objaśnienia tablic i rysunków* 4 ; E. Śmiałow- 
ski, „Wincenty Julian Wdowiszewski", (wspo- 
mnienie pośmiertne), Bronisław Żochowski, 
„Widok domu przy ulicy Nowy Świat" 1. 1255 
w Warszawie"; dr. J. S. Zubrzycki, „Wizeru- 
nek kościoła w Cieklinie" (wystawa przednia); 
Tenże, „Wystawa boczna kościoła parafialnego 
w Cieklinie (zbudowanego w. r. 1903/'; Kra- 
marski A., „Sprzęty do kancelaryi". 

— Biblioteka lekarska. Październik, Listo- 
pad i Grudzień. Ol tu szewski, „Szkic nauki 
o mowie"; Jessner, „Choroby skóry". 

— Biblioteka Warszawska. Luty. St. Gór- 
ski, „Sprawa robotnicza*'; dr. F. Konczyński, 
„Nad głębiami"; dr. J. Segała, „Sztuka a ilu- 
zja"; J. Kaczkowski, „Ruch literacki w Niem- 
czech'*; M. Konopnicka, „Pan Balcer w Bra- 
zylii'*; M. Biegańska, ,, Znaczenie przypadku 
w wynalazkach"; St. Smolka, „Z życia Mini- 
stra Lubeckiego". 

— Toż. Marzec. Dr. T. Konczyński „Nad 
głębiami' 1 ; S. Smolka, „Z życia Ministra Lu- 
beckiego"; W. Gostomski, „Tragedya myśliw- 
ska"; T. Jaroszyński, „Ze sztuki 4 '; St Bein- 
hold, „Ruch umysłowo-literacki we Francyi"; 



K 4. 



15b 



M. Ernst, „Współczesne znaczenie obserwacji 
zaćmień słońca". 

— Czasopismo galloyjekle Towarz. aptekar- 
skiego. Marzec. Zdzisław Zawałkiewicz, „O 
lekospisie VII" (c. d.); „Nowe leki"; „Naj- 
nowsze badania E. Fischera w dziedzinie che- 
mii białka; „Sprawy zawodu aptekarskiego"; 
„Farmacya za granicą w kwartale III 1905 r." 
(dok.). 

— Czasopismo Lekarskie. Luty. W. Bie- 
gański, „Organizacja ziemskiej pomocy lekar- 
skiej"; W. Jasińsfcj, „Przypadek zakażenia se- 
ptycznego z zajęciem kilku stawów u tygo- 
dniowego dziecka oraz kilka uwag w sprawie 
zakażeń septycznych u noworodków"; A. Kru- 
sche, „O ranach postrzałowych zadanych zbliż - 
ka" (dokończenie); M. Wasserraan, „W spra- 
wie powstawania gazów w żywych tkankach 
ustroju oraz o leczeniu ropówki gazowej (Gas- 
phlegmone)" (dok.); J. Mazurkiewicz, W. So- 
chacki, W. Łuniewski i S. Borowiecki, „Trzeci 
rok zakładu dla umysłowo i nerwowo-chorychi 
w Slochanówce"; J. Połczyński i St. Fidler, 
„O cholerze" (c. d.); E. Beatus, „Dwa przy- 
padki zupełnego przyrośnięcia łożyska do ma- 
cicy" (Accretio completa placentae); „Tow. lek. 
prowincyonalne". 

— Fotograf Warszawski. Luty. T. Jaro- 
szyński, „O portrecie"; St. Szalay, „Łukasz 
Dobrzański*'. 

— Glos nauczyoielstwa ludowego. „Spra- 
wozdanie z dotychczasowych czynności wy- 
działu wykonawczego ankiety krakowskiej "; 
„Program zawodowy nauczycielstwa ludowego 
w Galicji"; „Sprawa organizacji nauczycielstwa 
ludowego w Galicji"; „Nasz statut"; „Pieśń 
Związku nauczycielstwa ludowego"; „My a to- 
warzystwo pedagogiczne**; „Sprawozdanie z o- 
brad ankiety"; ,, Projekt regulacyi płac nauczy- 
cielskich"; „Informacye zawodowe". 

— Kosmos, zesz. I. Dr. B. Dybowski, „Zę- 
by zwierząt ssących". Cz. II. 1. „Streszczenie 
teoryi pączkowania Cope'go — Osbon^a i ogól- 
ne Dad nią uwagi". 2. „Krótki zarys teoryi 
konkrescencyi" (z 1 rycinaj; Prof. M. Łomnic- 
ki, „Notatka naukowa"; Eugeniusz Romer, 
„Ferdynand Richthofen", (wspomnienie po- 
śmiertne); dr. Korczyński i Opolski, „Polemi- 
ka w sprawie podręcznika chemii nieorgani- 
cznej"; „Ograniczenie walnego zgromadzenia 
polskiego Towarzystwa przyrodników im. Ko- 
pernika". 

— Toż, zesz. II. Dr. Bronisław Sabat, 
„Wpływ promieni Becquerela na opór elektrycz- 
ny ciał stałych i cieczy"; Jan Lewiński, „Przy- 
czynek do geologii Radomia"; dr. B. Dybow- 
ski, „Zęby zwierząt ssących' 4 cz, III. „Próba 
oceny wartości obu teoryi (pączkowania i kon- 
krescencyi) przy pomocy faktów odontologicz- 
nych. Budowa zębów mlecznych, trzonowych 
cielęcia i dowody, wykazujące niemożność sto- 
sowania do części ich składowych terminologii 
Osborna" (13 ryc); „Sprawozdania z literatury 



przyrodniczej" przez M. Łomnickiego, E. Ro- 
mera, S. Pawłowskiego, J. Dziędzielewicza, S- 
Opolskieho i Br. Duchowicza; Odezwa w spra- 
wie wydawnictwa „Flory polskiej". 

— Krytyka. Marzec, (f.), „Kilka listów"; 
Edward Milewski, Z cyklu: „Kwitnące ciernie", 
„Do ludu roboczego/, „Melodya boju", ,.Z 
czarnej przeszłości", poezyej Ignacy Radliński, 
„Wolna myśl, ostatni kongres jej wyznawców, 
rozważania i wspomnienia" (c. d.); Aleksy Toł- 
stoj, „Historya Rosyi od Gostomysła**, poezye, 
przeł. Enny; Ostap Ortwin, „Konstrukcya te- 
atru Wyspiańskiego"; Artur Śliwiński, „O spo- 
łecznych i politycznych poglądach Mickiewicza", 
(c. d.); Henryk Heine, „Z nietł umączonych 
pcezyi, „Pieśni czasu" (1839—1846) przełożył 
z niemieckiego Władysław Nawrocki: „Doktry- 
na", „Ostrzeżenie", „Do politycznego poety 4 *, 
„Westchnienie strzeliste", „Fragment", „Do 
dawnego Goethejczyka", „Tajemnica", „Na 
przyjazd stróża nocnego do Paryża"; J. Bau- 
douin de Courtenay, „Ze zjazdu autonomistów 
czyli przedstawicieli narodowości nie-rosyjskich 
w Petersburgu", (dok.); Tadeusz M., „Karyka- 
tura na Imci Pana Kazimierza Sichulskiego"; 
Ślaz., „List otwarty do Aleksandra Świętochow- 
skiego"; J. S., „Teatr zagraniczny"; ,,Do psy- 
chologii i patologii hr. Wittego; „Przegląd pra- 
sy polskiej i obcej"; „Sprawozdania naukowe 
i literackie". 

— Krytyka Lekarska. Marzec. St. Gloger, 
sen., „Krytyka i praktyka"; Wł. Biegański, 
„Pojęcie przyczyny i związku przyczynowego 
w biologii"; M., „W sprawie Wszechnicy War- 
szawskiej"; M. Bor n stein, „Z powodu pracy 
dra Męczkowskiego o szpitalnictwie"; „Objawy 
kliniczne". 

— Lekarz — Homeopata. Styczeń — - Luty. 
„Przeciw wstecznictwu"; „Leczenie wściekliz- 
ny'.; „Djeta i długowieczność"; „Tasiemiec psi"; 
„Pogadanka hygieniczna"; „Maślanka, jako 
środek leczniczy". 

— Miesięcznik pedagogiczny. Luty. „W o- 
bronie polskiej szkoły ludowej na Śląsku, Ję- 
zyk wykładowy szkoły ludowej dla ludności 
polskiej na Slązku", (c. d.); Paweł Heczko, 
„Jan Bohucki" (wspomnienie pośmiertne); Wł. 
Zabawski, „Z dziejów Ślązka"; „Znaczenie 
suggestyi w wychowaniu i nauczaniu, podług 
M. Guyau": „Wychowanie i dziedziczność", 
(c. d.); Klemens Matusi ak, „Sprawozdanie z po- 
siedzenia Zarządu Głównego „Polskiego Towa- 
rzystwa Pedagohicznego"; Alojzy Milata, „Frysz- 
tackic kółko pedagogiczne* . 

— Miesięcznik Towarzystwa Szkoły ludowej. 
Styczeń. St. Natanson, „Jak mają być zesta- 
wioue sprawozdania T. S. L.?"; „Otwarcie 
„Domu polskiego" w Czerniowcach"; „Tematy 
do pogadanek"; „Kronika"; „Dział sprawozdaw- 
czy"; „Wiadomości różne". 

— Nowe Tory. Styczeń. Od redakcji, „Sło- 
wo wstępne 1 *; A. Szycówna, „Z postępów psy- 
chologji dziecka w ostatnich latach"; St. Sem- 



156 



Jft 4. 



polowska; ,.0 udziale młodzieży w radach pe- 
dagogicznych 4 *; W. Nałkowski, „System nau- 
czania gieografji i jej znaczenie kształcące"; 
W. Weychertówna, ,.0 wykładzie języka pol- 
skiego"; M. G. D. „Estetyka w szkole"; W. 
Jezierski, ,.Jak się powinny ubierać dziewczęta 
w wieku szkolnym* 4 ; H. Wi liman— Grabowska, 
„O potrzebie bibljoteki szkolnej i nauczyciel- 
skiej"; „Z literatury pedagogicznej". 

— Nowiny Lekarskie. Marzec. A. Wrzosek, 
Kraków, „Znaczenie dróg oddechowych jako 
wrót zakażenia w warunkach prawidłowych"; 
Al. Zawadzki, Warszawa, „Storaina przy znie- 
czulaniu lędźwiowera"; Tomaszewski, Poznań, 
„Przyczynek do leczenia nieżytu oskrzelowego 
u małych dzieci"; „Dział sprawozdawczy "; „Za- 
piski lecznicze"; „Ruch w Towarzystwach'*; 
„Odcinek"; „Przegląd polskiej prasy lekarskiej"" 

— Poradnik graficzny. „Eugeniusz Grasset"; 
P. D., „Prasa satyryczna w Rosyi"; „Sposób 
zamawiania w odlewami dosypek"; „Steorety- 
pia" (c. d.); „O druku z płyt steoretypowych' ; 
Alfa, „Ostatnia wystawa sztuk pięknych": Druk 
na papierze czerpanym"; „Wskazówki dla ma- 
szynistów"; „Drobne wiadomości z dziedziny 
grafiki"; K. .T., „Ofiara zawodu", poezya. 

— Poradnik językowy. Marzec. I. „W spra- 
wie jednej z kwestji pisowni naszej", (uwagi do 
artykułu w Nrze 1 i 1); II. „Zapytania i odpo- 
wiedzi"; III. „Rusycyzmy w języku polskim 
prowincyj zabranych"; Roztrząsania"; Adam 
Braun, „Halerz-pólcentek"; J. Szczerbowski, 
„Jakby zapobiedz skażeniu języka w urzędach". 

— Postęp okulistyczny. Luty. Bolesław 
Wicherkiewicz, „Dr. Ludwik Wecker" (wspo- 
mnienie pośmiertne); dr. Wiktor Reis, „Nieżyt 
spojówki Parinauda i jego znaczenie dla histio- 
genezy komórek plazmatycznych". 

— Protest. Styczeń. Mickiewicz — Słowac- 
ki— Norwid, „Wieszcze wróżby"; E. Miłkowski, 
„Na mównicy: Czy na czasie?*', „Kościół a re- 
forma", „Rzym, a Polska", „Nasze drogi", 
„W imię prawdy! — list otwarty do Narodu 
Polskiego 4 '; E. Słoński, „Tędy droga... fragment 
z poematu"; Pietrow, „Ewangelja a życie'*; E. 
Miłkowski, „Ku wiecznej wiośnie — szkic lite- 
racki"; Ks. A Ślepowron, „Walka — wiersz"; 
B. Kasztelan, „Nad siły — nowela wiosenna", 
Ks. P. Wicher, „Krew woła... — fragmenty po- 
ematu"; „Stanisław Staszyc"; M. Konopnicka, 
„Eliza Orzeszkowa**; „Sprawozdanie"; „Mozaika 
dziennikarska 4 ,; „Listy", „Silva Rerum". 

— Przegląd bygieniczny. Marzec. Dr. A. 
Gizelt, „Zaopatrywanie miast w mleko" (c. d.); 
dr Kazimierz Panek i F. Szperling, „O biolo- 
gicznym sposobie oczyszczania wód ściekowych 
ze 8zczególnem uwzględnieniem urządzenia w 
sanatoryura piersiowo chorych w Zakopanem, 
z tablicą" (c. d.); dr. Zygmunt Gargas, „Mia- 
Rta ogrodowe" (odczyt ua zebraniu Towarzyst- 
wa hygienicznego); „Sprawy Towarzystwa hy- 
gienicznego"; „Mięso końskie"; „Projekt ure- 
gulowania nadzoru nad mamkami we Lwowie". 



— Przegląd kośoielny. Marzec. X. St. P., 
„Z ruchu katechetycznego w Niemczech"; X. 
Henryk Likowski, „Kwestja unii kościoła 
wschodniego z zachodnim na soborze konstanc- 
kim" (c. d.); X. dr. Kazimierz WaJB, „Spór 
o pochodzeniu gatunków" (c. d.); X. dr. Jan 
Ciemniewski. „Kształcenie charakteru, rozdział 
IV. O miłości bliźniego i środkach rozbudze- 
nia jej między ludźmi" (c. d.); X. A. J. „Dusz- 
pasterstwo" (dok.); X. dr. Stanisław Trzeciak, 
„Stosunki religijne w Ziemi świętej" (c. d.); 
W. Horowicz, Ankieta „Przeglądu Powsze- 
chnego ': 

— Przegląd muzyozny, teatralny I artystycz- 
ny. Marzec. „Sprawa teatralna"; Edmund 
Walter, „Narodowość w muzyce"; J. Bylczyń- 
ski, „Samson i Dalila", opera C. Saint-Saensa; 
M- Bohrer, „Krakowska scena"; Stanisław Bur- 
sa, „Muzyka w Krakowie"; Dr. Baranowski 
i J. Bylczyński, „Ruch koncertowy we Lwo- 
wie"; „Z dramatu". 

— Przegląd polski. Marzec. Dr. Tadeusz 
Grabowski, „Gabryel d'Annuzio, szkic literacki 
(c. d.); dr. Władysław Piłat, „Socyologja sztu- 
ki"; Zdzisław Jachimecki, „Mozart 1 * (c. d.); dr. 
Wincenty Śmiałek, „Pod znakiem Syntezy*'; 
„Sprawy krajowe XXXVII. Kwestja robotni- 
ków rolnych przez dr. Józefa Milewskiego"; dr. 
Zygmunt Stefański, „Teatr Krakowski"; Wi- 
told Noskowski, „Muzyka w Krakowie"; Sta- 
nisław Turnowski, „Kardynał Perraud, biskup 
z Autun, wspomnienie pośmiertne"; Tenże, 
„Piotr Górski, wspomnienie pośmiertne". 

— Przegląd powszechny. Marzec. „Ankie- 
ta Przegl. Powszechnego (o obecnych zadaniach 
katolicyzmn w Polsce, c. d.): Odpowiedzi ks. 
dr. Józefa Bilczewskiego, ks. Stefana Zwiero- 
wicza, prof. dr. Kazimierza Morawskiego, prof. 
dr. Ignacego Łyskowskiego, Kazimierza hr. 
Rostworowskiego, dr. Maksymiliana Thuliego, 
dr. Maurycego Straszewskiego, K. hr. Sie- 
mieńskiego, dr. Bolesława Wicherkiewicza i Lu- 
domira Benedyktowicza; Dr. Władysław Ban- 
durski, „Zbędimy Jadwigę"; Krystyna Saryusz- 
Zaleska, „Znad morza". „Ogród", „Echo dnia", 
„W porcie", „Dubrownik", „Z mogiły", „W 
zatoce", „Zatopione miasta", „Burze* , poezye; 
ks. Władysław Szczepański T. J., „W Arabii 
skalistej, wrażenia z podróży r. 1905"; ks. Sta- 
nisław Kobyłecki T. J., „Postulaty psychologii 
doświadczalnej"; ks. Wiktor Wiecki T. J., „Kil- 
ka uwag z powodu walki kościelnej we Fran- 
cyi, przyczynek do dziejów dzisiejszego prote- 
stantyzmu"; ks. F. Hortyński T. J„ „Ze świata 
odkryć i wynalazków. Teorja elektronów a gra- 
witacja. Polonium i rayotelur prof. Marcwal- 
da. Z biologii molów. Sztuczne barwienie mo- 
tyli"; /.Leonard Lepszy, „Pogadanka artystycz- 
ną: Odbudowa Wawelu. Pomniki na Rynku 
krakowskim. Nowe budowle krakowskie: gmach 
Izby handlowej, Towarzystwa muzycznego 
i Akademii handlowej. Wystawa Sztuki. Wy- 
Btrzyganki w służbie sztuki. Los rzeźbiarzy 



Jtt 4. 



157 



poiskish"; Chełmońskiego, ,. Kościuszko przed 
bitwą pod Racławicami". 

— Przegląd prawa 1 adminlstraoyl. Marzec. 
Dr. Juljusz Makarewicz, „Słuszne prawo"; dr. 
Ernest Ti 11, , Z dziedziny materjalnego prawa 
konkursowego" (c. d.); Adam Krzyżanowski, 
„Związki zawodowe rolników" (c. d.); dr. Sta- 
nisław Dniestrzański, „O przejęciu długu, trzy 
odczyty" (c. d.); „Praktyka cywilno-sądowa 
przez Wincentego Łobosa, T., i Antoniego Dol- 
nickiego"; „Praktyka administracyjna przez dr. 
Zygmunta Gargasa"; „Zapiski literackie przez 
D. Tilla, dr. Włodz. Godlewskiego, R...r, Józefa 
Reinholda i Sł.". 

— Przewodnik naukowy I literacki. Luty. 
„Podróże królewicza polskiego, późniejszego kró- 
la Augusta III. (Memcy, Francya, Włochy) 
1711 — 1717, z dyaryusza rękopiśmiennego wy- 
dał Aleksander Kraushar"; Dr. Karol M£ty&s, 
„Oryla Michała Haliniaka, wspomnienia z po- 
dróży Wisłą do Gdańska'*; Gustaw Manteuffel, 
„Birże litewskie"; Bohdan Barwiński. „Zygmunt 
Kiejstutowicz, książę starodubski"; dr. Tadeusz 
Troskolański, „Andrzej Radwan Zebrzydowski, 
biskup krakowski (f 1560), monografia histo- 
ryczna, częsc V"; „Pamiętnik Napoleona Sie- 
rawskiego, oficera konnego pułku gwardyi za 
czasów ks. Konstantego; Kazimierz Pułaski, 
t ,Z dziejów konfederacyi barskiej, teki Teodora 
We&sla, podskarbiego w. kor. (1760—1772). 

— Przewodnik Zdrowia. Marzec. „Abeca- 
dłowy spis chorób z podaniem odpowiednich 
środków roślinnych", „Mieszanki herbatne na 
różne cierpienia"; „Składniki niektórych sto- 
sunkowo drogich środków tajemnych zachwa- 
lanych w inseraiach dziennikarskich"; „Prze- 
strogi i rady"; „Rozmaitości"; „Piśmiennictwo*; 
W , dodatku: „O krzyczącej niedorzeczności 
i strasznej szkodliwości szczepienia ospy". 

— Przyjaciel Zwierząt. Październik, Listo- 
pad, Grudzień. „Od Redakcyi"; M. Raum, 
„Z międzynarodowego Kongresu Tow. Opieki 
nad zwierzętami w Verviers"; „Wojna owadów*'; 
A. Kydelski ,,Nie zabijaj"; „J. Wodziński, 
„Ludzie i ptaki"; „Żyraf iątko" (z ilustr.); G. 
M. ,,Siwek" z franc: „Jak to bywało na In- 
flantach, czyli żywa gęś pieczona"; M. R. 
, Szkoła jazdy i powożenia w Lipsku''; „Zna- 
czenie soli dla zwierząt"; „Konkurs dójek"; 
„Lista osób, które złożyły ofiarę na budowę 
własnej siedziby"; „To i owo*'; „Pojedynek 
psów"; „Pies w obronie pana 41 ; „Z ogrodu Zo- 
ologicznego w Antwerpii" (3 ilustr.); „Wiado- 
mości Towarzystwa Opieki nad zwierzętami 4 '; 
„Lista nowych członków"; „Odezwy". 

— Pszczelarz I ogrodnik. Luty. W. Zay- 
kowski, „Jaka szkoła ogrodnicza jest nam po- 
trzebna"; A. Braun, „Gospodarka pasieczna 
Ks. K. Jarego"; Dr. J. Trzebiński. „Grzyby 
pasożytnicze" (Systematyka, rozmnażanie i środ- 
ki zaradcze); P. Dewald, „Pędzenie ogórków 
w szklarni"; ,,W. Zaykowski, „Parter z rysun- 
kami"; St. Brzóska, „Roboty wiosenne w sa- 



dzie"; dr. J. Trzebiński, „Zwalczanie szkodni- 
ków w ogrodzie w marcu"; A. M. „Owocarstwo 
na Pokuciu"; „O przebiegu pogody w stycz- 
niu"; Jałoszyński, „Ceny warzywa'*; B. R — ska, 
., Rośliny na cmentarzach warszawskich". 

— Toż. Marzec. E. Gszkiewich, „Jaka 
szkoła ogrodnicza jest nam potrzebna": A. B. 
i J. „Jaką słodycz pszczoły znoszą do ula"; 
K. Werner, „Kószka jej zalety i wady"; W. Zay- 
kowski, „Pr.rk i ogród owocowy w Ostaszewie 44 
(z rysunkami); M. Piechowski „Uprawa grun- 
towa sałaty głowiastej"; A. Ganze, „Przecho- 
wywanie owoców zimowych" (z rysunkami); 
dr. J. Trzebiński, „Zwalczanie szkodników 
i chorób roślin w kwietniu"; A. Znyka, „Tubę- 
roza"; „Badania i spostrzeżenia"; „Dla ogrodni- 
ków"; „Wytwórczość i handel"* 

— Ruch chrześcljań8ko-8połeczny. Marzec. 
K3. St. A., „Związek katolickich Towarzystw 
robotniczych polskich w Poznańskiem"; S. S., 
„O sekretaryatach robotniczych" Cc. d.); ks. St. 
A., „Przekupstwo a dobrobyt"; Tenże, „Opieka 
nad dziećmi najwięcej zagrożonemi" (dok.); 
„Ruch ekonomiczno-społeczny"; „Z ruchu so- 
cyalistycznego". 

— Świat słowiański, Luty i Marzec. J. I. 
Langer, „O stronnictwach czeskich'*; Tadeusz 
Nalepiński, „Idee narodowe i słowiańskie Do- 
stojew8kiego łł ; Al. Lednicki, „Grudniowe dni 
w Moskwie". Walery Gostomski, „Dymitr Me- 
reźkowski i jego trylogja „Chrystus i Anty- 
chryst"; J. Urban, „Stanowisko cerkwi i teolo- 
gii rosyjskiej względem Zachodu"; Tadeusz St. 
Grabowski, „Anton Askerc" (sylwetka jubileu- 
szowa). 

— Światów It, miesięcznik poświęcony litera- 
turze i sztuce. Luty. (Wychodzi jako ciąg 
dalszy miesięcznika dla młodzieży): Pobóg, 
,,Ze szkolnych świateł i cieni" (c. d.); Poezye: 
Echo, „Chopin"; J. L., „W smutną godzinę 
jesieni'': Bewuski, ,, Kilka słów o naszej muzy- 
ce i muzykalności, cz. II** (c. d.); M. D., „Wy- 
stawa sztuki 1 ' (dok.); B. Szczerski, „Na swoj- 
ską nutę" piosenka; „Z teatru i koncertów". 

— Szkota. Styczeń. K. Królikowski, „W 
nowy dzień"; n. r., „Krwią i łzami"; ,, Ankieta"; 
„Nie tędy droga";. „Kilka uwag krytycznych 
o uchwałach ankiety krakowskiej* •; B., „Bez- 
wartościowe wydawnictwo"; J. Magiera, „Czes- 
kie pisma nauczycielskie"; A. J. M„ „Stra- 
szak"; G. L. „Sprawy szkolnictwa narodowego", 
Szkoły kresowe na Bukowinie, Szkolnictwo w 
Królestwie polskiem*'; „Ciernie i głogi"; „Odez- 
wa do zarządów oddziałowych Towarzystwa 
Pedagogicznego"; Argus, „Wielki konkurs nę- 
dzy 1 ; J. P., „Fasya nędzy nauczycielskiej"; 
Kostko, „Szkoła narodowa"; Rn., ,, Jakiem 
chcemy mieć Towarzystwo pedagogiczne (Głos 
z prowincyi)'*; „Sprawy Tow. Pedagogicznego". 

— Toż. Luty. „Odezwa"; Franciszek Świ- 
stak, „Łączmy się pracujmy"; Jan Magiera: 
„Słowiańskie nauczycielstwo i jego pisma*'; Jan 
Solecki' „Sanatoryum nauczycielskie**; G. L. 



158 



J6 4. 



,,Mały fejleton. , Sen a długie życie"; Franciszek 
Świstak, „Bólów ból"; J. A. Bayger. „Ankieta 
w sprawie wieca"; „Do rozsądku i sumienia 1 *; 
gr., „Parnografia w szacie pseudo-naukowej"; 
Sz., „Przegląd prasy pedagogicznej". G. L., Ju- 
bileusz dobrze zasłużonego (Bronisław Trza- 
skowski)"; „Nowe pokrzywdzenie nauczycieli"; 
Promień, „Nie tędy droga, kilka uwag krytycz- 
nych z powodu - uchwał ankiety krakowskiej z 
dnia 28 grudnia 1905 roku '; „Ś. p. Jan Ne- 
pomucen Wasuug, wspomnienie pośmiertne"; 
„Nauczycielstwo w Królestwie*'; Edward Pa- 
włowski, ,,Projekt nowego planu naukowego 
dla seminaryów nauczycielskich*'; Antoni Jan 
Nikulski, „Dzieci a prosty tucja" (c. d.); Sprawy 
Towarzystwa Pedagogicznego. 

— Toż. Marzec. .,0 wolności przekonań"; 
„Garść pomysłów"; F. Holitscher, ,,Międzyna- 
rodowy kongres dla szkolnictwa ludowego w 
Leodyum". S. Tokarski, „Opiekunowie (kartki 
z pamiętników inspektora szkolnego); „Program 
zjazdu nauczycieli austrjackich w Wiedniu od 
7—10 kwietnia 1906 r. u ; Paweł Bober, „Ada 
Negri o szkołach gospodarstwa wiejskiego dla 
dziewcząt"; J. B., „Niepraktyczny okólnik"; 
Jan Antoni Mikulski, „Dzieci a prosty tucya" 
(dok.); „Walka o szkołę polskąf; „Szkoły ludo- 
we w Warszawie*-. 

— Wiadomości Pastorskie. Marzec. Ks. A. 
Szymański, „Wskazania Leona XIII, Papieta 
o demok. chrzęść'"; ks. B. Maryański, „Zasady 
socyalizmu"; „Rolnictwo włościańskie"; „Zaga- 
dnienia teologiczno-pasterskie"; „Prawo i litur- 
gia"; Trybuna wolna". 

— Zdrowie. Marzec. Dr. L. Wernic, ,.Ewo- 
lucja warunków rozwoju hygieny ludowej"; T. 
J. Łazowski i K. Siwicki, „Życie płciowe war- 
szawskiej młodzieży akademickiej"; „W spra- 
wach bieżących". 



Kurjer księgarski. 



Nowa taryfa celna, obowiązująca od I-go 
marca, przyniosła dobrą nowinę, bo o zniżeniu 
cła na książkę polską. 

Nałożone przed kilku laty cło, a, jak komu- 
nikat urzędowy ogłosił, „na wielokrotne doma- 
ganie się pewnej grupy drukarzy (podobno 
częstochowskich) w zasadzie winno było przy- 
czynić się do podniesienia drukarstwa w Kró- 
lestwie Polskiem, w istocie, przyniosło społe- 
czeństwu całemu nieobliczone straty moralne 
i znaczne finansowe. Usiłowanie podniesienia 
drukarstwa w Król. Polskim przy pomocy cła 
ochronnego, chociaż tak wielkiemi ofiarami, 
nie odniosło skutku, i nie trudno było wów- 
czas już stwierdzić, że tak wielkiego zadania 
spełnić nie mogło. 

Drukarstwo, to w swoim rodzaju sztuka, 
a jako taka, zależna od indiwidualnych zdol- 



ności i umiejętności od poczucia posłannictwa, 
w cle ochronnym nauczyciela kierownika i o- 
rędownika nie znajdzie nigdy; przeciwnie, 
taki protektor pozbawi go zawsze polotu ar- 
tystycznego, wskaże jedynie kalkulację rachun- 
ku, a przecież to nie jeet jedynym zadaniem 
drukarstwa. 

Kraków, bez osłony cła, zawsze pod grozą 
konkurencji zagranicznej, zwalczył tę konku- 
rencję i stanął na najwyższym stopniu rozwoju 
sztuki drukarskiej. Dodać nadto należy, że 
każda z wybitniejszych drukarń krakowskich 
stworzyła własny styl w budowie książki wy- 
chodzącej z jej oficyny. 

Odpowiedź na pytanie, jakiemi drogami kra- 
kowscy drukarze osiągnęli tak wspaniałe re- 
zultaty, niechaj posłuży za wskazówkę, jakiej 
szukać pomocy, ażeby im sprostać. 

A. Turkuł. 

— Grono Polaków zamieszkałych' w Moskwie 
zawiązuje spółkę udziałową z kapitałem pię- 
tnastu tysięcy rubli w sturublowych udziałach, 
w celu prowadzenia Księgarni polskiej i litew- 
skiej, wraz z działem artykułów piśmiennych. 

Z chwilą, gdy zadeklarowane udziały do- 
sięgną */s zakładowego kapitału, zwołane bę- 
dzie ogólne zebranie udziałowców, dla wypra- 
cowania strony prawnej współki, wybrania Za- 
rządu i oznaczenia dalszej działalności. 

Deklaracje, jako też pieniądze przyjmują 
tymczasowo w Moskwie: ks. dziekan Antoni 
Wasilewski, Milutyński zaułek dom kościoła; 
Aleksander Lednicki, Kriwonikolski zaułek 
dom własny; Józef Ewert, Skład K. Szejblera, 
Warwarka dom Jakor; Władysław Stokowski, 
Kuźniecki most magazyn „Wojciechów". 

— Pod firmą „Antykwariat Polski w War- 
szawie, Hieronim Wilder i S-ka a w dniu I-go 
marca otwarta została księgarnia antykwarska. 
Do składu spółki wchodzą: inż. Ignacy Ben- 
detson, Samuel Dickstein, dr. Franciszek Gie- 
droyć, inż Feliks Ku charze weki, adw. Stan. 
Seroczyński, Seweryn Smolikowski, Hieronim 
Wilder. 

Do działalności i podpisywania firmy upo- 
ważniono wyłącznie pana Hier. Wildera. Ko- 
misa w Lipsku, Paryżu i Londynie załatwiać 
będzie p. F. A. Brockhaus. 

— Księgarnię i skład nut otworzył w Łodzi 
pan Stanisław Mi szewski, komisa przyjęli pp* 
Gebethner i Wolff. 



BIBUOGRAFJA. 

(Bibliografja zagraniczna zebrana przez Kornelego Hecka). 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Antoniewicz Karol k8. Kazania, zebrał ks. Jan 
Badeni T. J. Wyd. 3 przejrzane i pomnożone. T. 



A* 4. 



159 



I-y. Kazania misyjne. Tom II. Kazania o Matce 
Boskiej. 8-ka, str. VIJ, 368 + 210. Kraków, 
1906. Nakł. wydawnictw To w. Jezusowego. 

kor. 6. 

Franciszek Salezyusz św. FUotea czyli dio- 

ga do życia pobożnego przez ... Przetłumaczył po- 
dług najpoprawniejszego dawnego wydania ks. Ale- 
ksander Jełowicki. Wyd. nowe. 16-ka, str. XVI 
i 470. Kraków, 1906. Nakł. G. Gebethnera i Sp. 

kor. 1.20. 
Górka Jakób k$. dr. Przemowa na ślubie p. 
Tekli Sulikowskiej z p. Antonim Korneckim w Je- 
żowie (Królestwo Polskie) d. 28 października 1905 
r. 8-ka, str. 20. Tarnów,. 1906. 

Jotigan A. dr. k8. X. Antoni Węgrzynowicz 
jako kaznodzieja mary o logiczny. Szkic homilety- 
czny. Odb. z „Przegl. kościelnego*. 8-ka, str. 
39. Poznań, 1906. Nakł. i druk. księg. św. Woj- 
ciecha, kor. 1. 

Kazania o męce I śmierci Pana Naszego Jezu- 
sa Chry8tUSa ułożone po siedm na każdy rok z 
przydaniem siedmiu kazań o współboleś ciach N. 
M. Panny. T. III. 8-ka. str. 293. Poznań, 1906. 
Nakł. i druk." księg. św. Wojciecha. mr. 3. 

KrÓŚniński Józef k8. Piękność obrzędów ko- 
ścioła katolickiego opracował podług niemieckiego 
dzieła G. Rippla i podług rytuału piotrkowskiego... 
8-ka, str. 271. Tarnów, 1905, Z. Jeleń. 

opr. kor. 1. 

Miesiąc św. Józefa czyli sposób uczozenia 
oblubieńca N. Maryi Panny oraz protektora ko- 
ścioła katolickiego. 32-a, str. 92 i IV. Tarnów, 
1906. Nakł. P. P. Urszulanek, G. Gebethner i 
Sp. hal. 30. 

Nowenna do Najśw. Maryi Panny laskami 

słyna_cej w Lourdes, z francuskiego przez M. B. C 
16-ka, str. 32. Poznań, 1905. Nakł. i druk] 
księg. św. Wojciecha. fen. 15 

Wiązanka mirry, rozmyślania na cześć Przen. 
Męki Zbawiciela, ćwiczenia duchowne z rozmaitych 
ksiąg pobożnych zebrane. Wydanie 3. 16-ka, str. 
XI, 316. Poznań, 1906. Nakł. i druk. księg. św. 
Wojciecha. mr. 1. 

Załuski Walenty ks. Cudowne obrazy Prze- 
najświętszej Bogarodzicy w Dyecezyi płockiej. 8-a, 
str. 180. Kielce, 1905. Skł. gł. w księgarni 
Gebetb. i Wolffa w Warszawie. kop. 40. 



Bibliografja, encyklopedja, dzieła 
zbiorowe. 

Encyklopedya, zbiór wiadomości ze wszystkich 
gałęzi wiedzy. Wyd. 2 pomnożone i illustrowane. 
Zesz. V. Masłowy kwas — Otrzewna. Wydawn. 
^Macierzy polskiej" nr. 69. 8-ka, str. 49 — 304. 
Lwów, 1906. Nakł. « Macierzy*. G. Gebethner 
i Sp. 

Noworocznik Tow. dziennikarzy i literatów 
polskich na rzeszę niemiecką. 4- to, str. 71. Po- 
Mań, 1906. Nakł. Tow. mr. 1.50. 



Pean. Książka zbiorowa. 8-ka pódl., str. 75. 
Warszawa, 1906. kop. 75. 

Filozofja, psychologja, estetyka, etyka. 

Cieszkowski August. O drogach ducha. Wyd. 
3. 8-ka, str. 60. Poznań, 1905. mr. 1.60. 

Lut08lawski Winoenty. Logika ogólna czyli te- 
orya poznania i logika formalna. 8-ka, str. XXXII 
i 368. Londyn, 1906. Nakł. wszechnicy Mickie- 
wicza, G. Gebethner i Sp. w Krakowie. 

opr. kor. 4.50. 

Morawski Maryan ks. T. J. Podstawy etyki 
i prawa. Zesz. I. Wyd. 2. 8-ka, str. 197. 
Nakł. „Przegl. Powszechnego*". 

Pręgowskl Piotr. W sprawie nowych badań 
psychologicznych. Według odczytu wygłoszonego 
w dniu 23 listopada w Tow. filozof, we Lwowie. 
8-ka, str. 32. Warszawa, 1905. E. Wende i Sp. 

kop. 70. 

Prus Bolesław. O ideale doskonałości. Odccyt 
16-ka, str. 62. Warszawa, 1906. Wyd. drugie. 
Ks. dla wszystkich Nr. 46. Nakł. M. Arcta. 

kop. 10. 

Renan Ernest. Dzieła. (Wybór). Dyalogi filo- 
zoficzne. 8-ka, str. 185. Warszawa, 1906. Wyd. 
>PrzegJ. tygodniowego*. rh. 1.20. 

Straszewski Mauiyoy. Filozofia św. Augu- 
styna na tle epoki. 8-ka, str. 387. Spółka wyd. 
polska. Kraków, 1905. kor. 5. 

Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Bądzynski St., Dąbkowski St. 1 Panek K. O 

grupie kwasów organicznych, zawierających azot i 
siarkę, składnikach prawidłowego moczu ludzkiego. 
Odb. z t. XLV, ser. B. „Rozpr. wydz. matem, 
przyr." 8-ka, str. 40. Kraków, 1906. Nakł. 
Akad. Urn., Spółka wyd. polska. 

Berkman MiOhał. Początki arytmetyki, syste- 
matyczny kurs nauk. Były nauczyciel szkoły te- 
chnicznej dr. z. Warsz.-Wied. i Warsz.-Byd. w 
Warszawie, napisał ... Wyd. drugie. 8-ka, str. 
232. Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. 

w opr. kart. kop. 75. 

BialoSUknia Witold. Ilość i wielkość szparek 
oddechowych u odmian jeczmion i owsów. Odb. z 
t. III. «Rocz. nauk rolniczych*. 8-ka, str. 9. Kra- 
ków, 1906. 

Diokstein S. Arytmetyka w zadaniach w trzech 
częściach. Część III. Stosunki. Proporcyonal- 
no^ć. Kwadraty. Sześciany. Zadania różne. Wy- 
danie drugie poprawione i rozszerzone. 8-ka, str. 
263. Warszawa, 1906. Nakł. Gebeth. i Wolffa, 
w opr. kart. kop. 60. 

Dziewulski W. Wiekowe perturbacye Marsa w 
ruchu Erosa. Odb. z t. XLV, ser. A. « Rozpr. 
wydz. mat.-przyr. k 8-ka, str. 32. Kraków, 1906. 
Nakł. Akad. Umiej., Spółka wydaw. polska. 

Klonowski Apolinary. Zadania Arytmetyczne. 
Część III, ułożył... 16-ka, str. 131. Kalisz, 1906. 



160 



JG 4. 



Skł. gł. w księg. B. Szczepan kie w icza w Kalisza. 

kop. 75. 

Łoziński Paweł. O budowie histologicznej ser- 
ca małpy. Odb. z t. XLVI, ser. B. „Rozpraw 
Wydz. matem. - przyr." 8 ka, str. 9. Kraków, 
1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. polska. 

Materyaly zebrane przez Sekcyę meteorolo- 
giczną W r. 1904. Spraw, komisyi t. XXIX. 
B. m. i r. w. 8-ka, str. 73. Kraków, 1906. 

Milczyitaki Józef. Gospodarka przyrody, wstęp- 
ne wiadomości z kosmografii, fizyki, chemii i geo- 
logii dla młodzieży rolniczej. 8-ka, str. 8 ni. i 176, 
Nowy Sącz, 1906. Nakł. i druk. J. K. Jakubo- 
wskiego, kor. 1.60. 

Namy8l0W8ki Bolesław. Zapiski mykologiczne. 
Odb. z t. XXXIX. Spraw, komisyi fizyogr. 8-ka, 
str. 17. Kraków, 1906; Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. polska. 

Neumayr Melchior prof. dr. Dzieje ziemi, z 

drugiego wydania niemieckiego, opracowanego przez 
prof. d-ra Wiktora Uhlinga. Przełożyli: Jan Zale- 
ski, Zygmunt Weyberg, Stanisław Janiszewski, tom 
I. Geologia ogólna, 368 rysunków w tekście, dwie 
mapy, 15 tablic, z których 2 kolorów. Wydał Jó- 
zef Morozewicz. 8-ka duża, str. XVI + 763. 
Warszawa, 1906. Z zapomogi kasy im. J. Mia- 
nowskiego. Skł. gł. w ks. E. Wende i Sp. rb. 4. 

Ostwald W. Szkoła Chemji, przetłumaczył St. 
Plewiński. Częit I ogólna. 8-ka, str. 168. War- 
szawa, 1906. Nakł. M. Arcta. kop. 90. 

Rudnicka Antonina. Zbiór zadań arytmetycz- 
nych z krótkiemi wskazówkami metodycznemu Rok 

I. 8-ka, str. 65. Warszawa, 1906. Nakł. Ge- 
bethnera i Wolffa. kop. 15. 

Sprockhoff A. Ze świata mineralnego. Głów- 
niejsze minerały i skały oraz zużytkowanie ich pra- 
ktyczne. Objaśnione 50 rys., spolszczył Ksawery 
Sporzyński, kand. nauk przyr. 16-ka, str. 159. 
Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. Książki dla 
wszystkich Nr. 323. kop. 35. 

Szturcel B. R. i Łapiński H. A. Zbiór zadań 

i przykładów arytmetycznych poprzedzony krótkim 
rysem teoryi arytmetyki zasadniczej oraz tablicą 
miar i wag. Ułożyli ... Kurs pierwszy dwuletni 
dla szkół początkowych. 8-a, str. XII -f- 218. 
Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 

w opr. kart. kop. 80. 

WItkOWSki A. W. Tablice matematyczno fizy- 
czne, profesor uniwersytetu Jagielońskiego ułóż ... 
8-ka, str. 158. Warszawa, 1904. Nakł. Redak. 
„Wiadom. Matem." 

brosz. rb. 1.50, w opr. kart. rb. 1.65. 

Zydler Jan. Geometrya w zakresie szkoły śre- 
dniej z licznemi rysunkami w tekście. Część I. Pla- 
nimetrya. 8-a, str. 184. Warszawa, 1906. Nakł. 
M. Arcta. kop. 85. 

— Geometrya w zakresie szkoły średniej z 103 
rys. w tekście, napisał nauczyciel matematyki. Cz. 

II. Stereometrya. 8-a, str. 87. Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. w opr. kart. kop. 60. 

— Geometrya w zakresie szkoły średniej, z licz- 
nemi rysunkami w tekście. Planimetrya i stereo- 



metrja. 8-ka, str. 184. Warszawa, 1906. Nakł 
M. Arcta. w opr. kart. rb. 1.35 

Językoznawstwo, filologja. 

Berger Hugo. Podręcznik języka niemieckiego 
do nauczania w pierwszych klasach średnich zakła- 
dów naukowych. I Kurs elementarny. 8-ka, str. 
142. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. 
w opr. kart, kop. 60. 

Bogucka C, MewiadomsMa C. I Warnkówna J. 
Ćwiczenia stylistyczne we wzorach i tematach. Sto- 
pień 1, dla młodszych. Wyd. drugie przejrzane i 
poprawione. 8-ka, str. 249. Warszawa 1906. 
Nakł. Księg. Gebethn. i Wolffa. 

w opr. kart. kop. 70. 

Kaozkowka Anna. Pierwsze zasady gramatyki 
niemieckiej. Cz. I. Nauczycielka szkoły handlo- 
wej w Lublinie ułóż... 8-ka, str. 84. Lublin. 
Wiktor Kiesewetter. Gebeth. i Wolff. Warsza- 
wa, kop. 40. 

Lukian Z Samosaty. Dzieła. I. Rozmowy bo- 
gów o obrządkach ofiarnych, z greckiego przełożył 
M. Chmielewski. 8-ka, str. 71. Lwów-Złoczów, 
1906. Nakł. i druk. W. Zukerkandla kor. 1. 

MroOZek A. Wypisy francuskie dla początkują- 
cych, wyd. drugie ilustr. przez ... 8-ka, str. 183. 
Warszawa-Łódź, 1906. Nakł. Księg. L. Fiszera. 

kart. kop. 75. 

08terloff Waldemar. Kurs metodyczny nauki 
języka niemieckiego. Ułożył ... Z ilustracyami. 
Wyd. drugie. 8 ka, str. 150 + H. Warszawa, 
1906. Nakł. księg. L. Fiszera. kart. kop. 60. 

Przyjaciel ludu. Mały elementarz, 'czyli nauka 
czytania i pisania z obrazkami i wzorkami pisma. 
Ułożył ... 8-ka, str. 48. Warszawa, 1906. Nakł. 
i własność wydawców. G. Gebethn. i Wolffa. 

kop. 5. 

Sinko Tadeusz. Romans grecki, jego powsta- 
nie .i organiczny rozwój. Odb. z „Eosu a . 8-ka, 
str. 49. Lwów, 1905. Nakł. Tow. filozoficznego, 
Spółka wyd. polska. kor. 1.50. 

SUfanlja. Elementarz ułożyła ... 6 tysiąc. 
8-ka, str. 31. Łódź, 1906. Skł. gł. w księg. E. 
Wende i Sp. kop. 5. 

Zamenhoff L dr. Język międzynarodowy Es- 
peranto ułożył ... Cz. II. Słownik esperancko- 
polski i polsko-esperancki. Wyd. trzecie. 16-ka, 
str. 58 + 6. Warszawa 1906. Książki dla wszyst- 
kich nr. 198. Nakł. M. Arcta. kop. 15. 

Zpanowskl Feliks Bernard. Słownik portu- 
galsko- polski, podług najnowszych źródeł opracowa- 
ny. Część I od A— Z. 8-ka, etr. 468. Kraków- 
Warszawa-Kurytyba, 1905, u autora wKrakowie, 
ul. Zielona nr. 7. kor. 7. 

Historja. 

BaOkS B. Wielka rewolucja francuska. Przeło- 
żył Adolf Strzelecki. 8-ka, str. 88. Warszawa, 
1906. Nakł. Nowej Spółki Wydawniczej. 

kop. 30. 



J& 4. 



161 



Belfort Bax E. Historya rewolucyi francuskiej. 
Przełożył z 3 -go wyd. angielskiego A. T. 8-ka, .str. 
213. Warszawa, 1906. „Bibl. Spół. tt Nr. 7. Skł. gł. 
w Księg. Powszechnej. kop. 40, 

DaszyAska-6olirtska Zofia dr. Uście Solne, 

przyczynki historyczno-statystyczne do dziejów nad- 
wiślańskiego miasteczka. 8-ka, str. 165. Kraków, 
1906. Nakł. Akad. Umiej. Spółka wyd. polska. 

Falkowski Juliusz. Księstwo Warszawskie, o- 
brazy z życia kilku ostatnich pokoleń w Polsce. T. I 
przez... 8-ka, str. 160. Warszawa, 1906. »Bibl. 
dzieł wyb.« Nr. 420. Wyd. Red. „Bibl. dz. w.* 

brosz. kop. 25. 

— Księstwo Warszawskie. Obrazy z życia kil- 
ku ostatnich pokoleń w Polsce. Tom II. 8-ka, 
str. 160. Warszawa, 1906. „Bibl. dzieł wybór." 
Nr. 421. kop. 25. 

Freemail Edward. Polityka porównawcza czyli 
instytucye polityczne Greków, Rzymian i Germa- 
nów z angielskiego opracował W. M. Kozłowski. 
Podstawy wykształcenia współczesnego. Tom XI. 
8-ka, str. 148 + III. Warszawa, 1905. Nakł. 
M. Arcta. w opr. kop. 80. 

Gawroński Rawlta Fr. Straszne dni, kartka z 
dziejów żydowskich (1648). Odb. z „Słowa Pol- 
skiego". 8-ka, str. 16. Lwów, 1906. Nakł. 
Maniszewskiego i Kędzierskiego. hal. 30. 

Gomullcki Wiktor. Rewolucja 1830 — 1831- 
W 75-tą rocznicę. Napisał ... Z ilustracyami* 
8-ka, str. 32. Warszawa, 1906. A. Małecki i St. 
Ręczyński. groszy 20. 

Grableński Wł. Dzieje narodu polskiego. Wyd. 
2 uzupełnione. 8-ka, str. XI i 595. Kraków, 
1906. Nakł autora, G. Gebethner i Sp. kor. 7. 

GrzymaloWSki W!ady8taw. Dzieje narodu pol- 
skiego w krótkim zarysie dla użytku młodzieży. 
Wydanie trzecie uzupełnione. 8-ka, str. 210. 
Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. 

w opr. kart. kop. 60. 

Jeske-Cholnski Teodor. Psychologia rewolucyi 
francuskiej. Przez... 8-ka, str. 153+l6. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w księg. Gebethnera i 
Wolffa. Wyd. „Bibl. dzieł chrześcijańs." zt. 61. 

rb. 1. 

Lange Józef. Teksty konstytucji typowych 
państw europejskich (Prawa zasadnicze Anglji, — 
konstytucje: Austrji, Francji, Niemiec i Szwajcarji), 
opracował ... 8-ka, str. 97. Warszawa, 1905. 
Redaktor-wydawca St. Kucharski „Bibl. Naukowa" 

kop. 50. 

Lut08lawski W. Sprawozdanie z wszechnicy 
Mickiewicza w Londynie za lata 1902 — 1905, uło- 
żył jej inicjator i kierownik ... 8-ka, str. 67. Lon- 
dyn, 1906. Nakł. Wszechnicy, G. Gebethner i 
Sp. w Krakowie. hal. 60. 

Pisma polityczne z czasów pierwszego bez- 
królewia wydał Jan Czubek. 8-ka, str. XXXVIII 
i 765. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiejętn. 
Spółka wyd. polska. kor. 15. 

ProOhaska Antoni. Przymierze Władysława Ja- 
giełły z Danią. Odb. z „Rozpr. wydz. histor.- 
filozof." t. XLVIII. 8-ka, str. 36. Kraków, 1906. 
Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. polska, hal. 80. 



Rooznik Akademii Umiejętności w Krakowie. 

Rok 1904/5. 8-ka, str. 218. Kraków, 1905. 
Nakł. Akad. Umiej, kop. 60. 

Sohorr Mojżesz. Państwo i społeczeństwo ba- 
bilońskie w okresie t. zw. dynastyi Hamurabiego o- 
koło 2500 — 2000 przed Chrystusem. 8-ka, str. 
104. Lwów, 1906., H. Altenberg. kor. 3. 

Sievers. Drugi rozbiór Polski z pamiętników... 
Tom 1. 8-ka, str. 128. Warszawa, 1906. „Bibl. 
dzieł. wyb.« Nr. 423. kop. 25. 

— Drugi rozbiór Polski. Z pamiętników. 8-ka, 
t. II, str. 136, t. III str. 156. Warszawa, 1906. 
„Bibl. dz. wyb.« Nr. 424, 425. 1 t. kop. 25. 

Sowiński Leonard. Nadzwyczajne przygody pa* 
na Chorążyca, kartka ze starego raptularza. 8-ka, 
podł., str. 336. Warszawa, 1906. „Bibl. Powsz. 
Warsz. Spółki Wydawniczej 5 — 7. Józef Mikul- 
ski, kop. 75. 

TatORlir L. prof. Dzieje Polski i narodu pol- 
skiego. Wydanie nowe, przejrzane i poprawione 
do ostatnich czasów doprowadzone przez d-ra Er- 
nesta kunińskiego. 8-ka, str. 37*2. Warszawa, 
1906. Nakł. M. Arcta. kop. 1.50. 

Troska StOSlaw. Polska i Rosya w przemia- 
nie. Serya pierwsza. 8-ka, str. 183. Lwów, 
1906. Nakł. Tow. wydawn. kor. 3. 

Wierzbowski Teodor. Listy brata do siostry 
(kardynała Deuhoffa do wojewodziny Kątskiej) 
1686—1697. 8-ka, str. 32. Warszawa, 1905. 
Wyd. z zapomogi kasy pomocy im. Mianowskiego 
Skł. gł. księg. E. Wende i Sp. kop. 15. 

Zakrzewski Wincenty. Analecta Cisterciensia. 
Odb. z n Rozpr. wydz. hist.-filoz. łł t. XLIX. 8-ka, 
str. 52 z 2 tabl. Kraków, 1906. Nakł. Akademii 
Umiej., Spółka wyp. polska. kor. 1.40. 

Historja i teorja literatury. 

Dobrzyoki Stanisław. Pieśni Kochanowskie- 
go. Odb. z t. XLIII „Rozpr. wydz. filolog." 8-ka, 
str. 153. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. polska. kor. 3. 

Grabowski Tad. Stan. Anton Aśkere, poeta 
słowieński. Szkice i rozprawy z piśmiennictw sło- 
wiańskich. 8-ka, str. 39 z podob. Aśkera. Kra- 
ków, 1906. G. Gebethner i Sp. kor. 1.50. 

Kisielewski Jan AUB. Panmusaion. Życie dra- 
matu. Miłe słówka. Zycie w powieści. Słowa 
Monelli. Panmusaion. O sztuce mimicznej. 8-ka, 
str. 206 i 2 ni. Lwów, 1906. Nakł. Tow. wy- 
dawniczego, E. Wende i Sp. w Warszawie. 

kor. 3.20. 

Mikulski Antoni Jan. Lirnik mazowiecki Teo- 
fil Lenartowicz i jego utwory. Bibl. „Macierzy 
Polskiej" nr. 32. 8-a, str. 119. Lwów, 1906. 
G. Gebethn. Nakł. „Macierzy* hal. 60. 

Pamięci Mikołaja Reja z Nagłowio 1505 — 
1569 Tow. literackie im. Ad. Mickiewicza R. P. 
1905. 8-ka, str. 193. Lwów, 1906. Księg. Pol- 
ska B.^Połonieckiego, E. Wende i Sp. w Warsza- 
wie, kor. 4. 

Worsfold Bazyli. O sądzie w literaturze prze- 



162 



M 4. 



łożył i uzupełnił co do rzeczy polskich W. M. Ko- 
złowski. 8-ka, str. 164+IV. Warszawa, 1906. 
Podstawy wykształcenia współczesnego. Tom X. 
Nakł. M. Arcta. kop. 60, w opi. 80. 



Sztuki plastyczne. 

Bostel Ferdynand. Przyczynek do dziejów re- 
stauracyi katedry lwowskiej w XVIII w. Odb. z 
t. VII Sprawozdań komisyi do badania historyi 
sztuki w Polsce. Fol., str. 18. Kraków, 1906. 

Łopacin8ki Hieronim. Wiadomości o marmu- 
rach w Polsce. Z rękopisów dzieł dawnych i no- 
wszych zebrał... Odb. z t. VII Sprawozdań ko- 
misyi do badania sztuki w Polsce. Fol., str. 16. 
Kiaków, 1906. 

Pawiowi OZ E. Muzeum im. Lubomirskich. 8-a» 
str. 32. Lwów, 1905. 

Sprawozdania komisyi do badania historyi sztuki 
w Polsce. T. VI r, zesz. 4. 4-ka, str. 480-614 
i CCLIII — CDIV z 138 fig. w tekście. Kraków, 
1905. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. polska. 

Trzeciński Tad. k8. dr. Ozdoby architektoni- 
czne w gnieźnieńskim kościółku św, Jana. Odb. z 
„Przeglądu kościelnego*. 8-ka, str.- 19 z 9 ryc. 
Poznań, 1906. mr. 1. 



Prawo, nauki społeczne, ekonomja. 

Bebel AligU8t. Kobieta w przeszłości, teraźniej- 
szości i przyszłości. Streścił Z. S. S. 8-ka, str. 
51. Warszawa, 1906. Nakł. Nowej Spółki wyd. 

kop. 15. 

Bem8tein Edward. Rozwój form życia gospo- 
darczego. 8-ka,* str. 44. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. w Księg. Powszechnej. kop. 12. 

BilCZOWSki Józef kS. dr. List pasterski. O po- 
trzebie ofiarności. 8-ka mała, str. 46. Lwów, 
1906. Gubryn. i Schmidt. hal. 20. 

Bogdanów A. Zarys nauki ekonomji politycznej 
zeszyt I. 8-ka, str. 64. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. w Księg. Powszechnej. rb. 1. 

— Krótki wykład ekonomji politycznej. Tłu- 
maczenie z 6-go wydania, z oryginału 'rosyjskiego, 
tłumaczyła Jadwiga Warska. 8 ka, str. 409. War- 
szawa, 1906. Nakł. «Bibl. Naukowej*. Wy da w. 
St. Kucharskiego. rb. 1. 

Chabielskl Ignacy. Ustawy i przepisy o wy- 
borach do Izby Państwowej zebrał i objaśnił... Wy- 
danie drugie poprawione i dopełnione. 8-ka, str. 
78. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolfia. 

kop. 25. 

Do braci rolnikowi głos chłopa polskiego o pra- 
wie powszechnego głosowania. 16-ka, str. 16. 
Lwów, 1906. 

Farjec Grzegorz. Co to jest powszechne, ró- 
wne, bezpośrednie i tajne prawo wyborcze. 8-ka, 
str. 15. Lwów, 1906. 

Gląbiri8kl Stanisław dr. Samodzielność finan- 
sowa Galicy i. Wyd. stronnictwa demokratyczno- 



narodowego III. 8-ka, str. 70. Lwów, 1906. 
Tow. wydawnicze. hal. 60. 

6odleW8ki Stefan. Reforma konstytucyjna w 
państwie Rosyjskiem. Słowo wstępne. Przebieg 
i charakter reformy konstytucyjnej. Wskazówki w 
przedmiocie wyborów do Dumy Państwowej. Tekst 
ustaw. I. Ustawy przygotowawcze. II. Prawo 
konstytucyjne. III. Przepisy tymczasowe. 8-ka, 
str. LVIII + 96. Warszawa, 1906. Nakł. auto- 
ra, rb. 1. 

HorowiOZ Wlad. Socjalistyczne małżeństwo przy- 
szłości. Związek katol. stów. rzemieślnikw i ro- 
botników. 8-ka, str. 18. Kraków, 1906. Nakł. 
Spółki wydawniczej. hal. 10. 

Kempner St. ^t. Zarysy ekonomii społecznej. 
Wyd. II. 8-ka, str. 366. Nakł. księg. E. Wen- 
de i Sp. rb. 1.50. 

Kowalewaki Maksym prof. Kwestya robotni- 
cza we Francyi w przededniu Rewolucyi. 8-ka, 
str. 51. Warszawa, 1906. Nakł. Księg. Popular- 
nej, kop. 15. 

KuratOW Marek. O protestach weksli. Zarysy 
prawa i reformy. Przez... 8-ka str. 100. War- 
szawa 1906. Skł. gł. w ks. E.' Wende i Sp. 

kop. 60. 

Litwin. Droga do rozwiązania kwestyi chleba 
czyli teorya i polityka ekonomii społecznej. 8-ka, 
str. VII, 414 i III. Lwów, 1906. Księg. E. 
Wende i Sp. w Warszawie. kor. 5. 

No Wiko W J. Wyzwolenie kobiety. Tłumaczo- 
ne z francuskiego za pozwoleniem autora przez Fr. 
8-ka, str. 211. Warszawa, 1905. Skł. gł. w 
Księg. Powszechnej. rb. 1.20. 

Odezwa do włościanina polskiego, Jakóba Boj- 
ki, posła na Sejm krajowy i Rady Państwa. Odb. 
„Nowin Podhalańskich. 16-ka, str. 16. Lwów, 
1906. 

llstaoh Otwartych i trzeźwych głosach w 
sprawie szkolnej. B. m. i r. w. 8-ka, str. 10. 

kop. 10. 

Orzechowski Kllieik Tadeusz. System rachun- 
kowości w gospodarstwach związkowych publicz- 
nych. Cz. 1. Zasady rachunkowości w gospodar- 
stwach państwowych. 8-ka, str. XV i 130. Lwów, 
1906. Nakł. autora, Maniszewski i Kędzierski. 

kor. 3. 

Piotrowski Stanisław. Bezrobocie powszech- 
ne, studyum. 8-ka, str. 19. Warszawa, 1906. 
Nakł. E. Wende i Sp. ha). 26. 

Reforma wyborcza w sejmie. 8-ka, str. 145. 
Kraków, 1906. Nakł. i druk. „Czasu*. Gubryno- 
wicz i Schmidt. hal. 40. 

Roszkowski Gustaw. O XIV Kongresie po- 
koju z 1905 r. 8-ka, str. 16. Lwów, 1906.* 
Nakł. Gubrynow. i Schmidta. hal. 60. 

Rooznlk chrześcijarisko-spoleczny poświęcony 

sprawom sprawom społecznym i gospodarczym. 
Rocz. II, od 1 października 1904 do 15 września 

1904. 8-a, str. XII i 576. Poznań, 1904. Nakł. 
i druk. księg. św. Wojciecha. mr. 6. 

— Rocznik III od 1 października 1904 do 15 
września 1905. 8-ka, str. XVI i 576. Poznań, 

1905. księg. św. Wojciecha. mr. 6 



M 4. 



163 



Statut To W. młodzieży Ethos we Lwowie, z 
przedmową. Nr. 1. Wyd. Tow. Ethos. .8 ka, str. 
16. Lwów. 1906. hal. 10. 

— wzajemnej pomocy uczniów uniwersytetu Jag. 
w Krakowie. 8-ka, str. 16. Kraków, 1906. 

Stadnicki Wlad. Samodzielność Galicy i. 8-ka, 
str. 16. Lwów, 1906. Nakł. Związku wydawni- 
czego. 

SzilkiewiOZ Wojoiectl. Do młodzieży! W spra- 
wie kooperacyi szkolnej. Skreślił... 16- ka, str. 30. 
Warszawa, 1906. Wyd. Tow. Współdz. potrzeb 
szkolnych. kop. 10. 

Wy80Ckl Stan k8. dr. O kongregacyach dzie- 
kanalnych w dawnej Polsce. Studyum z prawa ko- 
ścielnego polskiego. 8-ka, str. 120. Lwówr, 1906. 
Gubrynowicz i Schmidt. kor. 1.20. 

Zetkin Klara. Kwestja kobieca a studenterya 
niemiecka. 8 ka, str. 32. Warszawa, 1906* Skł. 
gł. w Księg. Powszechnej. kop. 10. 

Pedagogika, wychowanie, książki dla 
młodzieży. 

Bujno Marya. Ostatnia lalka Ewuni. Opo- 
wiadanie ' napisała ... z 30 obrazkami. 16-a, str. 
38. Warszawa, 1905. Moje Książeczki. Nakł. 
M. Arcta. . kop. 6. 

Conton Er 1168 1. Szkoły nowego typu, spolszczył 
i uzupełnił Jan Modzelewski. Odb. z „Przegl. pe- 
dagogicznego". 8-ka, str. 63. Warszawa, 1906. 

kop. 40. 

Doroazewioz W. M. Rodzina i szkoła. Z ro- 
syjskiego przełóż) ł Józef Maciejowski. 8-ka, str. 
133. Warszawa, 1906. „Bibl. dz. wyb." n. 422. 

kop. 25. 

Konopnicka Marya. W domu i świecie. Książ- 
ka dla dzieci od lat 10 do 12. Z 17 illustracyami 
St. Benneta. 4- to. Warszawa. Skł. główny M. 
Arct. rb. 1.60. 

— Wiosna i dzieci. Nowa książeczka z 11 ta- 
blicami obrazków. 4-to. Warszawa. Nakł. ks. 
M. Arcta. rb. 1.50. 

— Moja książeczka z 15 obrazkami St. Benneta. 
4-to. Warszawa. Nakł. Michała Arcta. 

. rb. 1.30. 

0r-0t. Baśń o kiesce złotosypce, stoliku sarao- 
karmie i o kijacb samobijach. Opowiedział wier- 
szem ... Z obrazkami. 16-ka, srr. 24. Warsza- 
wa, 1905. Ulubione baśnie. Moje książeczki. 
Nakł. M. Arcta. kop. 5. 

SempolowOka Stefania. Niedola młodzieży w 
szkole galicyjskiej. (Kilka słów o narodowej szko- 
le w Galicyi). 8-ka, str. 58. Kraków, 1906. 
G. Gebethner i Sp. hal. 90. 

Medycyna, weterynarja, farmacja. 

Batłaban Teodor dr. Mięsak środoczny. Odb. 
z Postępu okulistycznego. 8-ka, str. 22 z 5 rys. 
Kraków, 1906. 

Czaplicki Brunon. Zarys bakteryologii krwi. 



Zestawił ... 8-ka, str. 144. Łódź, 1906. Skł. gł, 
w księg. E. Wende i Sp. rb. 1.20. 

Hoyer H. prof. Wskazówki do ćwiczeń z a- 
natomii zwierząt domowych. 8-ka, str. 34 z 8 tabl. 
Kraków, 1906. 

Jak kobieta ma postępować w stanie zwykłym 
i odmiennym, aby od cierpień się uchronić. Ksią- 
żeczka polecona przez Wydz. Położn. Warsz. Tow. 
lek. 8-ka, str. 15. Warszawa 1906. Skł. gł. w 
księg. K. Treptego. kop. 3. 

Lenartowicz Jan T. dr. Krętek blady Schau- 
dinna, sprawozdanie poglądowe. Odb. z „Przegl. 
lekarek." 8-ka, str. 15. Kraków, 1906. 

Lewkowicz K. Czyste hodowle prątka wrze- 
cionowatego (baccilus fusiformis). Odb. z t. XLV, 
ser. B. Rozpr. wydziału matem' przyrod. 8-ka, str. 
8 z 1 tabl. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. pol. 

Misiewicz M. dr. Samogwałt (onanium) i jego 
skutki- Przez ... 8-ka, str. 83. Warszawa 1906. 
Nakł. ks. K. Fiszlera. kop. 50. 

Muller J. P. Moja metoda hartowania dzieci 
i dorosłych. Kwadrans dziennie dla zdrowia! 8-ka, 
str. 144, z 41 ilustr. i 2 kopiami rzeźb, z portre- 
tem autora, Warszawa, nakł. E. Wendego i Sp., 
H. Altenberg we Lwowie. kor. 2. 

Niedzielski Kazimierz dr. Uwagi i rady leka- 
rza przydatne w życiu codz»ennem, napisał ... 16-ka, 
str. 146. Warszawa, 1905. Nakł. M. Arcta. 
Książka dla wszystkich nr. 318. kop. 25. 

Pieniążek prof. dr. Zwężenie tchawicy przez 
ropnie zaprzełykowe. Odb. z „Przegl. lekar." 8-ka, 
str. 17. Kraków, 1906. 

SerkOW8ki Stani8iaw. Materyały do nauki o 
odporności. 8-ka, str. 43. Łódź 1906. Odbitka 
z „Czasopisma Lekarskiego" 1906. Zesz. I. 

kop. 30. 

Sprawozdanie z czynności Izb lekarskich gali- 
cyjskich nr. II za luty 1906. 8-ka, str. 9- 20. 
Kraków 1906. 

Wachholz L dr. próf. Przypadek zbrodnicze- 
go rozkawałkowania zwłok. Odb. z „ Przeglądu 
lekarskiego. 8 ka, str. 17. Kraków, 1906. 

Wrzosek A. Znaczenie dróg oddechowych, pko 
wrót zakażenia, w warunkach prawidłowych. Odb. 
t. XLVI ser. B. Rozpr. wydz. matem, przyrodn. 
8-ka, str. 54. Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej. 
Spółka wyd. polska. 

Greografja, krajoznawstwo i podróże. 

Wierycz Stefan-, Z pielgrzymki do Ezymu. 
Listy do „ Gazety Świątecznej*. Przez ... 8-ka, 
str. 210. Warszawa 1905. Księg krajowa K. 
Prószyńskiego. Wyd. „Gaz. Świąt.* i Księgarń 
Krajowej. kop. 45. 

Poezja, powieść^ dramat. 

Andrejew Leonidas. Smutna książka. Tłuma- 
czyła z rosyjskiego Idalia Badowska. 8-ka, str. 218 
Warszawa, 1906. J. Fiszer. kor. 2.60. 



164 



M 4. 



Bełza Władysław. Żydzi w poezyi polskiej. 
Glosy poetów o żydach zebrał ... 8-ka, str. XII 
i 104. Lwów, 1906. Wyd. 2, H. Altenberg. 

kor. 1 60. 

Boleaławita B. Przed burzą. Sceny z r. 1830. 
8-ka, str. 256. Nakł. Wydaw. „Nowej Reformy", 
G. Gebethner i Sp. Kraków 1905. kop. 1.20 

Bulwer Lyflon Edward. Zanoni. Pewieść z 

czasów rowolucyi francuzkiej. Przekład Maryi Ko- 
mornickiej. T. III. 8-ka. str. 200. Warszawa, 
1906. »Bibl. Dz. Wyb. a nr. 419. kop. 25. 

Denker Jerzy. Poezye. Serya II. 8-ka, str. 
107, n. Kraków, 1906. Nakł. D. E. Friedleina, 

kor. 2. 

Finkelstein Mieczysław (EMEF). Poezye. Serya 
pierwsza. 8-ka, str. 68. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. księg. Gebethnera i Wolffa. kop. 80. 

Gliński Kazimierz. Gady. Powieść z XIV 
wieku. 8-ka, str. 423. Warszawa-Kraków. Nakł. 
Gebethnera i Wolffa. kor. 4. 

Gozdawa Ignacy. Przeznaczenie. Dramat w 3 
aktach. 8-ka, str. 73. Kraków, 1906. Nakł. 
W. Korneckiego i K. Wojnara. G. Gebetner i Sp. 

kor. 2. 

Hamsun Knnt. Głód. Bibl. powieściowa pod 
red. J. Stena. 8-ka, str. 209. Lwów, 1906. Nakł. 
księg Naród. kor. 2. 

Hearn Lafoadlo. Ko-Ko-Ro. 8-ka, str. 230. 
Kraków 1906. Spółka wydawnicza polska: 

kop. 90. 

Jaroazyń8kl T. Miasto. Powieść. 8-ka, str. 
357. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethnera i Wolf- 
fa rb. 1.50. 

Józef Z Lanckorony. Na ruinach. Fantazya 
dramatyczna w 1 akcie. 8-ka, str. 32. Wadowice 

1905. Nakł. autora. hal. 80. 
Konopnicka Marya. Głosy Ciszy. 8-ka, str. 

153. Warszawa 1906. Nakł. Gebethnera i Wolffa, 
brosz. rb. 1. opr. rb. 1.40. 

Kulikowska Marcelina. Z cyklu: Dzisiejszym 
dniom. Styczeń, 1905 — Styczeń, 1906. 8-ka, 
str. 44. Kraków, 1906. D. E. Friedlein. 

kor. 1.20 

Kliprin A. Pojedynek. Przekład z rosyjskiego. 
8-ka, str. 321. Lwów, 1906. Nakł. księg. Na- 
rodowej, H. Altenberg. kor. 3 

Maha-Bharaty. Nal i Damajanti. Baśń staro- 
indyjska z ksiąg ... Z sanskrytu przełożył A. Lan- 
ge. 8'ka str. 105. Warszawa 1906. Skł. gł. G. 
Centnerszwer i Sp. rb. 1.80. 

MioklewiCZ Adam. Dziady. Część III. Wy- 
dane w 50 rocznicę zgonu wieszcza z upoważnie- 
nia p. Władysława Mickiewicza. 8-ka, str. 118. 
Warszawa 1905. Wydał W. J. kop. 20. 

— Pan Tadeusz. Poezye. Nowe wydanie 
z życiorysem autora skreślonym przez Piotra 
Chmielowskiego. Tom trzeci. 8-ka, str. 286. War- 
szawa 1897. Wydanie jubileuszowe. Nakł. Ge- 
bethn. i Wolffa. kop. 15. 

Mi8S0na Kazimierz. Dziady, dzieło Adama 
Mickiewicza w 6 odsł., ułożył ... muzykę podał 
Jan Głowacci. 8-ka, str. 79 i nut 4 ni. Kołomyja, 

1906. F. West w Brodach. kor. 1.10 



Molier PoqU6lin Jan. Sawantki, komedya w 5 
aktach tłómaczył Lucyan Rydel. 8-ka, str. XVIII 
i 112, Kraków, 1906. Spółka wydawnica polska. 

kor. 2. 

Morzyoka Faustyna. Powrotee fale. Dziewięć 
strof powieściowych z życia współczesnego. 8-ka, 
str. 225. Warszawa-Kraków, 1906. Nakł. Gebet- 
hnera i Wolffa. kor. 3.20. 

0r-0t. Róża z zaczarowanego ogrodu. Baśń w 
4-ch aktach, na scenę ułożył ... 16-ka, str. 15. 
Warszawa 1905. Moje książeczki. Nakł. M. Arcta. 

5 kop. 

PerzyAski Włodzimierz. To co nie przemija. 
8-ka, str. 228. Warszawa, nakł. J. Fiszera, H. Al- 
tenberg we Lwowie. kor. 2.*i0. 

PrzyborOWSki Walery. Męty, powieść war- 
szawska. T. I. 8-ka, str. 396. Warszawa 1906. 
Jan Fiszer, H. Altenberg we Lwowie, kor. 4.20. 

Saander8 Marshall. Piękny Bill. (Historya 
prawdziwa poczciwego psa). Przekład z angielskiego 
Wydawnictwo komitetu damskiego przy Warsz. 
Tow. opieki nad zwierzętami. Viii. 8-ka, str. 227 
Warszawa 1906. Skł. gł. w *c Księg. Polskiej*. 

kop. 40. 

Sienklewloz Henryk. Bez dogmatu, powieść. 
T. I — Ul. Wyd. 4. 8-ka, str. 234+262+258. 
Warszawa-Kraków, Gebethn. i Wolff kor. 7.80. 

— Pisma. T. XX.' Wyrok Zeusa. Z wrażefi 
włoskich. Qrganista z Ponikły. U źródła. Lux in 
tenebris lucet. Bądź błogosławiona! Pójdźmy za 
nim! Listy Zoli. Wyd. 4-te. 8-ka, str. 249. 
Tamże. 1906. kor. 2.60. 

Suttner B. bar. Dzieci Marty, powieść. Tłom. 
Włodzimierz Trąpczyński. T. II. 8-ka, str. 167. 
Warszawa 1906. Biblioteka dzieł wyb. T. 415. 
Wyd. Red. bibl. dzieł wyb. brosz. kop. 25. 

Tetmajer-Przerwa Kazimierz. Poezye współ* 

czesne. 8-ka, str. 28. Kraków, 1906. Nakł. D. 
E. Freidleina. kor. 1. 

Zdzlechoweki Kazimierz. Przemiany, powieść. 

T. I i II. 8-ka, str. 346+347. Warszawa-Kra- 
ków, 1906. Nakł. Gebethnera i Wolffa, kor. 5.20 
ZilberSZtajn Natan z Wiślicy. Cedry Libanu. 
Nowelka na tle stosunków społecznych. 8-ka, str. 
36. Warszawa 1906. Nakład autora. kop. 30. 



Książki dla ludu. 

F. P. Krótka historya wielkiej rewolucyi fran- 
cuskiej. Wyd. 3. 8-ka, str. 33. Warszawa, nakł. 
Tow. Wyd. ludowych, G. Centnerszwer i Sp., H. 
Altenberg we Lwowie. hal. 20. 

Józef Z nad Odry. Szkaplerz wiarusa dla ludu 
wiejskiego. Wydaw. J udowe. Rok XXV, ksią- 
żeczka 2 i 3. 8-ka, str. 164. Lwów, 1906. Nakł. 
Komitetu wydaw. dziełek ludowych. hal. 30. 

We80l0W8kl Stanisław K. k8. Obrońcy ludu. 
Przez ... 8-ka str. 15. Warszawa, 1906. Skład 
gł. w księg. K. Treptego. kop. 6. 



tt 4. 



165 



Publicystyka. 

Górski Stefan. Z dziejów cenzury w Polsce, 
Szkic .historyczny. Odb. z cBibl. Warsz.» 8-kai 
str. 25. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księgarń. 
Gebetbn. i Wolffa. kop. 40. 

KowTOW A. Ustrój państwowy i stionnictwo 
polityczne w Europie zachodniej. Tom III. Niem- 
cy. Opracował ... Redaktor- wydawca St. Ku- 
charski. 8-ka, str. 155. Warszawa, 1906. „Bibl. 
naukowa". kop. 80. 

Królewlak ksiądz. Mankietnicy. 8-ka, str. 
31. Warszawa, 1906. K. Trepte. kop. 10. 

NlSbaom Henryk dr. Serce. Odczyt na osa- 
dy rolne wygłoszony w Warszawie d. 21 marca r. 
b. 8-ka, str. 50. Warszawa, 1906. Nakł. księg. 
E. Wende i Sp. kop. 30. 

Partye r08yJ8kie polityozne. 8-ka. Warsza- 
wa, 1906. Skł. gł. w księg. Centnerszwera. 

kop. 20. 

Piotrowski Stanisław. Technika i polityka. 
Studyum. 8-ka, str. 16. Warszawa, 1906. Nakł. 
księg. E. Wende i Sp. kop. 15 

Popiel Jan. O autonomii Królestwa. 8-ka, str. 
31. Nakł. autora. 

Rostworowski Kazimierz. Głos ze wsi. 8-ka 
mała, str. 13. Nakł. autora. Spółka wydaw. Pol- 
ska. Kraków, 1906. hal. 10. 

SI0W0 Z Wiejskiej Chaty. I. O ważnej spra- 
wie. 8-a, str. 15. Lwów, 1906. hal. 4. 

Sdrawozdanie Tow. „Młodzież polska w Sta- 
nisławowie" za rok administracyjny 1905. 8-ka, 
str. 34. Stanisławów, 1906. Nakł. Tow. 

WydŹga J. Tomasz. Do serc i mózgów. Przez... 
8-ka. str. 13. Warszawa, 1906. Skł. gł. w ks. 
M. Borkowskiego. kop. 10. 



Rolnictwo, hodowla, leśnictwo, ogrodni- 
ctwo. 

Brzozowski Stanisław. Elementarz ogrodniczy 
dla ogrodników i amatorów ogrodnictwa. 8-ka, 
str. III -f 129. Warszawa, 1906. Skł. główny 
w Księg. Polskiej. kop. 30. 

Godlewski Stefan. Memoryał Tow. rolniczego 
Kieleckiego o stanie i potrzebach rolnictwa i rolni- 
ków gubernii Kieleckiej. Opracowany przez ... 
przy współudziale pp. Zygmunta Glinki, Konrada 
Kosieradzkiego, Juljusza Zdanowskiego i Fortunata 
Zdziecbowskiego. Odb. z „Bibl. Warsz." (Gru- 
dzień 1905. 8-ka, str. 45. Warszawa, 1906. 
Wyd. «Pracy» • kop. 40. 

Lemiechow A. Obsadzanie dróg. Odbitka z 
„Ogrodnika Polskiego*' 8 rys. w tekście. 8-ka, stf. 
24. Warszawa, 1906. Skł. gł. Centnerszwer i Sp. 

kop. 10. 

MoOZarskl Zygmnnt. Notatki z hodowli roślin 
gospodarskich. Odb. z «Tyg. rolniczego*. 8-ka, 
str. 66. Kraków, 1906. 



Targoński Władysław. Zbiór wiadomości dla 

szacowania szkód, wyrządzanych w zbożach i rośli- 
nach nprawnych przez gradobicia i inne wpływy at- 
mosferyczne, a również praez owady i choroby ro- 
ślin przeł. z rosyjskiego E. Borakowski. 8-a, str. 
156 + VI z 9 tablicami. Warszawa, 1905. Skł. 
gł. w księg. E. Wende i Sp. rb. 1.50. 

Technika. 

Charvet L i Pillet. Wykład początkowy ry- 
sunków do użytku szkół początkowych (kurs ele- 
mentarny) przez... (Książka nauczyciela) przetłuma- 
czone z francuskiego. Z zapisu Wład. Pepłowskie- 
go w zawiadywaniu Kasy pomocy dla osób pracu- 
jących na polu naukowem imienia d-ra Józela Mia- 
nowskiego. 8-ka. str. 244. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. kop. 25. 

KucharzeWSkl Feliks. Technicy i ich zespole- 
nie wśród rozwoju przemysłu Królestwa. Odczyt 
wygłoszony 5 grudnia 1905 r. na posiedzeniu wy- 
działu przyrodników i techników Towarzystwa 
Przyjaciół nauk w Poznaniu d. 12 stycznia 1906 r. 
na posiedzeniu tecbnicznem Stowarzyszenia Techni- 
ków w Warszawie. Odb. z „Przegl. Techn. a n. 5 
—9. 1906. 8-ka, str. 35. Warszawa, 1906. Skł. 
gł. E. Wende i Sp. kop. 50. 



Varia. 

Kozłowski Karol. Jak pisać listy? czyli nowy 
sekretarz polski zawierający naukę o pisaniu listów, 
liczne wzory na listy prywatne i handlowe, na kwi- 
ty, rewersa, świadectwa, plenipotencye, kontrakty, 
weksle, cessye i t. d. z dodatkiem listów znakomi- 
tych pisarzów, spisu błędów językowych i głównych 
zasad pisowni polskiej. Wydał... 8-ka, str. 272. 
Poznań, 1906. kop. 80. 

Nauka przygotowawcza do strzelania (Vor- 

schule) dla użytku instruktorów podał kapitan obro- 
ny krajowej # %. 8-ka, str. 54. Stanisławów, 
1906. Nakł. R. Jasielskiego. hal. 50. 

Dzieła Polaków i o Polsce w językach 
obcych. 

Buraozewskl J. and Marchlewski L. Studies 

on the blood colouring matter V. preliminare notę. 
Extr. du Buli. de 1'acad. des sciences. Cracovie, 
impr. de l'univ. 1906, 8-ka, str. 13—16. 

Łoziński Paul. Ueber den Histologischen Bau 
des Lamellibranhierherzens. Extr. du Bnll. de 
1'acad. des sciences. Cracoyie, impr. de l'univ. 
1906. 8-ka, str. 48-61. 

MakarewlOZ J. prof Einrtthrung in die philo- 
sopbie des Strafrechts auf. Entwicklungsgeschicht- 
licher Grundlage. Stuttgart, Verl. von Ferdinand Enke 
1906, 8-ka, str. XII i 452. mr. 10, 



166 



M 4. 



NiementOWSkl St. Oxychinakridin und Phlor- 
chinyl. Extr. du Buli. de 1'acad . des sciences. Cra- 
covie, impr. de l'univ. 1906. 8-ka, str. 16—19. 

Rudzki M. P. Resultate der meteorologischen, 
seismołogiscbeu und magnetischen Beobachtungen 
an der k. k. Sternwarte in Krakau. Krakau, Ver- 
lag der ob ngenanten Anstalt, Universitats Buch- 
druckerei, 1906. 8-ka, str. k. ni. 7. 

Sabat B. Ueber den Einfflus der Radiumstrahlen 
auf das LeitvermogenderEJektrolyte. Ext.. du Buli. 
de 1'acad, des sciences. Cracovie, impr. de 1'uniy. 
1906. 8-ka, str. 62-79. 

Sienkiewicz Henryk. On the field of glory, an 



bistorical novel of the time of king John Sobieski, 
translated frorae the polish original by Jeremiah 
Curtin. Boston Lit tle, Brown and Compagny. 1906 
8-ka, str. IX i 334. opr. doi. 1.50. 

Siemlradzkl Joseph. Monographie paleontolo- 
gique des oouches paleozoiąues de la Podolie. Extr. 
du Buli. de 1'acad. des sciences. Cracovie, impr. 
de Tuniv., 1906. 8-ka, str. 23—32. 

Wrzosek A. Die Beobachtungen des normalen 
Respirationsapparates ais Eingangspforte for Mikro- 
ben in den OrgaDismus. Extr. du Buli. de 1'acad. 
des sciences. Cracoyie, impr. de l'univ., 1906. 
8-ka, str. 32—48. 



Redaktor 1 Wydawca Andrzej Turkuł. 



<§£>«££> 06Ł0SZE|NIA- ^^ 



Prenumerata otwarta na rocznik VI 

-PGRADMKA JĘZYKOWEGO" 

pod redakcją Romana Zawilińskiego. 

Wychodzi na początku każdego miesiąca. Cena w Warszawie rb. 1 kop. 50. Z przesyłką po- 
cztową rb. 1 kop. 80. 

Główna ekspedycja w księgarni E. WENDE i Sp. 

Prenumerować można we wszystkich księgarniach 



Nowy tom wydawnictwa „WIEDZA i ŻYCIE" (Seiya III. IX) 
Bpfickner Aleksapfter 

O literaturze rosyjskiej i naszym do 
niej stosunku dziś i laf temu trzysta. 

Szkic literacki. ^^^^^^^^ Cena kop. 60. 

Skład główny w księgarni E. Wende i S-ka. 



Nauka i Sztuka. 

Pod tym ogólnym tytułem zacznie wkrótce ukazywać się nakładem Towarzystwa nauczy- 
cieli szkół wyższych wielkie ilustrowane wydawnictwo książkowe. Będą to monografie popular- 
no-naukowe z najrozmaitszych dziedzin wiedzy, stojące na poziomie ostatnich badań naukowych, 
a charakterzujące zwięźle wybitne fakty z dziejów cywilizacyi lub grupujące obraz danej epoki 
około pewnej postaci. Główna uwaga poświęcona będzie historyi literatury i historyi sztuki 
chociaż także inne działy nauki, np. historya polityczna, historya filozofii, nauki przyrodnicze 
i t. d. będą starannie uwzględniane. W ten sposób rozpadnie się to wydawnictwo na kilka 
działów, które pomimo swego popularnego charakteru przyczynią się znacznie do powiększenia 
naszego dorobku naukowego. 

I tak historya sztuki polskiej, tak bardzo uboga dotychczas, zyska w „Nauce i Sztuce" 
szereg monografii o najwybitniejszych swych postaciach, ogólnoeuropejskie zaś tło dadzą tym 
pracom monografie z zakresu sztuki obcej. Jakby wstępem do tego działu będzie książka, któ- 
rej brak tak dotkliwie dawał się odczuwać w naszej literaturze naukowej, zawierająca dokładne 
a zwięzłe wyjaśnienie całej technicznej strony sztuk plastycznych i ich terminologii. — W zwią- 
zku z tym działem zostaje dział inny, monografie miast i zamków polskich, których zadaniem 
bądzie 'przypomnienie i wydobycie na jaw wszystkich pamiątek historycznych i dzieł sztuki, 
znajdujących się w danej miejscowości. 

Osobną grupę tworzyć będą prace z zakresu historji literatury. Tło stanowią tutaj mo- 
nografie, charakteryzujące i grupujące najważniejsze cechy danych epok i prądów cywilizacyi eu- 
ropejskiej około postaci najwybitniejszych poetów świata — nacisk zaś pada, rzecz jasna, na 
historyę literatury polskiej, której wszyscy wybitniejsi przedstawiciele nędą mieli osobne mo- 
nografie. 

Z innych działów nauki jest gotowych lub znajduje się w opracowania wiele tematów 
zajmujących, niekiedy bardzo ważnych, bo po raz pierwszy w naszej literaturze omawianych. 

Do druku przygotowuje redakcya około 80 tomów, których autorowie są: dr. J. B. An- 
toniewicz, dr. Ż. Bałoski, B. Błażek, dr. W. Bruchnalaki, dr. A. Bruckner, dr. A. Chmiel, J. 
Chmielowski, J. Chrzanowski, A. Cybulski, dr. A. Czołowski, dr. St. Dobrzycki, Br. Duchowicz, 
dr. Ł. German, dr. St. Grabski, dr. T. Grabowski, dr. Br. Gubrynowicz, dr. K. Hadaczek, dr. 
K. Jarecki, Fr. Jaworski, dr. J. Kasprowicz, dr. F. Kopera, dr. W. Kozicki, A. Kraushar, dr. 
Fr. Krćek, dr. St. Krzyżanowski, dr. L. Kubala, dr. A. Lewicki, dr. W. Łoziński, dr. A. Mio- 
doński, dr. K. Morawski, dr. J. Nusbaum, M. Olszewski, H. Opieński, J. Pogaczewski, kg. dr. 
S. Pawlicki, T. Pini, dr. E. Porębowicz, K. Pułaski, W. Schreiber, M. Szukiewicz, dr. K. Twar- 
dowski, L. Uziębło, dr. M. Wartenberg, Z. Wasilewski, dr, K. Wojciechowski, dr. St. Zathey 
i dr. W. Źłobicki. 

Bardzo wiele starania poświęci redakcya również stronie zewnętrznej wydawnictwa. Naj- 
lepszy papier ilustracyjny, specyalne czcionki, ozdobna oprawa (wszystkie tomy będą oprawnej— 
oto najważniejsze jej cechy. Druk objął najlepszy w Polsce zakład drukarski Anczyca, dostawę 
klisz powierzono firmie Haśnik i Hausler w Pradze. 

Tomy będą ilustrowane bardzo starannie i obficie przy wszystkich niemal nowszych spo- 
sobach reprodukcyjnych, jak: autotypii, światłodruków, podwójnej autotypii, mezzotinty, trój- 
barwnego druku i t. d. Pomimo to i to jest właśnie jednem z głównych zadań, jakie Towa- 
rzystwo nauczycieli szkół wyższych sobie wytknęło — wydawnietwo będzie dostępne dla wszyst- 
kich, bo bardzo tanie: oprawny tom będzie kosztował od 3 — 4 koron, a więc mniej, . niż roz- 
chodzące się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy podobne wydawnictwa obce. 

Eedaktorem „Nauki i Sztuki" jest 

Prof. Tadeusz Pini. 

Skład główny wydawnictwa objęły księgarnie: E. Wende i Sp. w War- 
szawie na Królestwo Polskie, H. Altenberga na Galicyę i Poznańskie. 



„Nowa Gazeta" 



NOWA GAZETA jest organem 
postępowym i demokratycz- 
nym. Stojąc na gruncie autonomii 
kraju w najobszerniej- 
szem słowa znaczeniu, bro- 



Od I-go stycznia 

ni gorąco wolności jedno- IC°» r » wychodzi 8n yeh. 

stek i takiego ugrupowa- dwf) P8.ZY dzifiDDJfi 8z y m l najrucbliwszy 

nia sił społecznych, które- ■ ganem, nie pomija 



NOWA GAZETA doborem arty- 
kułów wszechstronnością informacyi, ca- 
łym zgoła gatunkiem treści stanęła na 
poziomie najwybredniej- 
szych wymagań nowocze- 
Jest najczujniej- 
m or- 



by stanowiło niezłomną rękojmię de- 
mokratycznej orgauizacyi naszego życia 
politycznego. ISDISDISDISDISDISDISDISD 



pomijającym 
żadnego faktu, żadnego zjawiska lub 
zdarzenia, które może zająć kogokol- 
wiek. 1S01SDISDIS01SD^3&3&ISDISD 



W dziale publicystyki ofiaro- 
wał jej swą pomoc najpierwszy 
u nas bojownik postępu 

Aleksand. Świętochowski 

Odcinek powieściowy zawierać 
będzie najlepsze prace twórczości 
oryginalnej, między innemi po- 
wieść 

Stefana Żeromskiego 

p. n. Dzieje Grzechu, 

oraz 

Władysława St. Reymonta 

p . B . Z nowej Księgi Dżungli 

(MOWGLI). 



NOWA GAZETA ma objętość numerów tak 
obszerną, iż obfitością treści przewyższa wszyst- 
kie pisma dotychczas wychodzące w Warsza- 
wie. Pod względem zewnętrznym, t. j. układu, 
druku i papieru nadano NOWEJ GAZECIE 
postać ponętną i estetyczną. 



Prenumerata wynosi: 



v ^ kop. 75, na prowłncyi: Rocznie rb. 
yAgZ 11, półrocz, rb. 5.50, kwartalnie rb. 2.75, 



miejscowa: Rocznie rb. 9, półrocz- 
nie rb. 4.50, kwartał, rb. 2.25, mieś. 



mieś. kop. 92; zagranicą: Rocznie 

rb. 16, półrocznie rb. 8, kwartalnie rb. 4, 

miesięcznie rb. 1.35. 

Cena pojedynczego numeru kop. 3. 



Redakcya, administr. 1 kan- 
tor Szpitalna 10. Telefonu Ji 8276. 



Redaktor naczelny: St. A. Kempner. 
Redaktor literacki: Jan LorentOWiCZ. 

Sekretarz Redak: Kazim. Kasperski. 



Redaktor i Wydawca: 

St. A, Kempner. 



Ogłoszenia w „Nowej Gazecie" zapewniają pp. inscenzentom szeroką po- 
czytność wobec znacznego rozpowszechnienia Gazety. Chcąc przytem uprzy- 
stępnić formę osobnych ogłoszeń, potrzebnych dla szerokich sfer obniżyliśmy 
cenę z 3 kop. na 2 aL kop. za wyraz. 



Opuściło prasę <«r«*r<«r< 
^hj^mi^ NOWE wydanie 

<£. 6ern\ar\a i 1^. petelenza 

Ćwiczenia niemieckie 

dla klasy pierwszej szkół średnich. 

Wydanie, szóste. 

Cena egz. opr. (z częścią gramatyczną i sło- 
wnikiem) kop. 80. 

Skład główny w księgarni E. Wende i Sp- 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



ABf *iHif "ittu" "i ar ^ ar smj ^Mr 
SSB2SSSiSSSiSSSiSSSisSgisSSi 

Tablica ścienna: 

Grzyby 

trujące i jadalne 

Stanisława Chelchowskiego. 

Wydano z zapisu WI. Pepłowskiego, w 
zawiadywaniu kasy imienia J. Miano- 
wskiego. 

Cena egzempl. kop. 30. 

„ ,, na płótnie z wałkami fc. 50. 



NOWOŚĆ! 



NOWOŚĆ! 



ZARYSY EKONOMII SPOŁECZNEJ 

Cena rb. i kop. 50. 

===== NTo^re ^wrycianie. ===== 



Nakładem księgarni E. WENDE i Sp. ♦♦<3><8>«8"8><8><8> Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



WACŁAW GRUBIŃSKI 

przedmowa Stanisława Przybyszewskiego. 

POCAŁUNEK 

(Przeszłość, Pocałunek, Baal;. 

Cena rb. 1.20. 

Skład główny w kslęg. E. Wende i Sp. 

Pomocnik księgarski H^SŁS 

zgłoszenia proszę nadsyłać do Administracji 
„Książki", pod „Pomocnik księgarski M. K." 



^>4> NOWOŚĆ! ^t» ^» 



A. Kuprin 



Pojedynek 



Przekład 
z rosyjskiego. 



Powieść z życia oficerów rosyjskich. 

Cena rb. 1.20. 

Skład główny w księgarni E. WENDE i Sp. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



w 



Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 
Księgarni E# WENDE i S~M w Warszawie: 



Balzer Oswald. MORSKIE OKO. 
Wywód praw polskich przed sądem polu- 
bownym w Gradcu. Z planem sytuacyj- 
nym. Cena rb. 2 kop. 50. 

Charret £j. i Pillet. WYKŁAD PO- 
CZĄTKOWY RYSUNKÓW do użytku 
szkól początkowych. Kurs elementarny 
Książka nauczyciela. Przetlómaczone z 
francuskiego. Z zapisu Władysława Pe- 
płowskiego. Cena kop. 25. 

Ciołkos* Kasper. PRAKTYCZNY 
PRZEGLĄD dziejów literatury polskiej. 

Cena kop. 50. 

JForel August. ZAGADNIENIA SEK- 
SUALNE, roztrząsane ze stanowiska nauk 
przyrodniczych, psychologii, hygieny i so- 
cyologii. Przełożone z niemieckiego przez 
d-ra Władysława Witwickiego doc. uniw., 
prof. Tadeusza Witwickiego i prof. Wi- 
tolda Schreibera. 

Cena tom I/II brosz. 4 rb., w opr. rb. 5 

kop. 20. 

Gawroński- Ra wit a Pr. 1655—1905. 
KRWAWY GOŚĆ WE LWOWIE. 

Kartka ze smutnych dziejów Polski i Rusi. 
Z panoramą Lwowa w XVII stuleciu. 

Cena kop. 60. 

Grubinski Wacław. POCAŁUNEK. 
Z przedmową Stan. Przybyszewskiego. 

Cena rb. 1 kop. 20. 

Hamsun Knut. GŁÓD. Cena kop. 80. 

Konopnicka Mary a. SZKICE. Bo- 
hdan Zalenki. — Adam Asnyk. — Henryk 
Sienkiewicz. Cena rb. 1 kop. 45. 

Kozłowski W. ,M. WYKŁADY o FI- 
LOZOFII WSPÓŁCZESNEJ. 

Cena rb. 2. 

Kucharzewski Feliks. TECHNICY 
i ich zespolenie wśród rozwoju przemysłu 
Królestwa. Cena kop. 50. 

Kuprin A. POJEDYNEK. Przekład z 
rosyjskiego. Cena rb. 1 kop. 20. 

Kuratow Marek. O PROTESTACH 
WEKSLI. Zarysy prawa i reformy. 

Cena kop. 60. 
Leciejewski Jan dr. KUNY i RU- 
NICZNE POMNIKI SŁOWIAŃSKIE. 
Cena rb. 2 kop. 70. 

Mickiewicz Adam. DZIADY. Frag- 
menty cz. I, II i IV. Opracował dla u- 
żytku szkolnego prof. dr. Konstanty Woj- 
ciechowski. (Arcydzieło Polskich i obcych 
pisarzy. Tomik 33). 

Cena kop. 35. 



Młodnicka Wanda. HI8TORYA 
DZIADKA DO ORZECHÓW. Podług 
Aleksandra Dumasa. Ze 138 drzeworyta- 
mi p. Bertalla. Cena rb. 1 kop. 20. 

Morris - Hlzeranne-Rće. PODSTA- 
WY KULTURY ESTETYCZNEJ. Wi- 
liam Morris: Sztuka a piękność ziemi. 
Robert de la Sizeranne: Więzienia sztuki. 
Jan Ree: O warunkach piękna w sztuce 
stosowanej. (Wiedza i życie, serya III. 
Tom VIII). Cena kop. 80. 

MUUer J. P. MOJA METODA HARTO- 
WANIA DZIECI i DOROSŁYCH. Kwa- 
drans dziennie dla zdrowia! Najwyższy 
sukces! przeszło 120,000 egzemplarzy, roz- 
sprzedanych za granicą w przeciągu roku. 
41 ilustracyi z natury, dwie kopie rzeźb 
i kolorowana karta tytułowa. W dodat- 
ku rozkład ćwiczeń. Cena kop. 80. 

Neumaur Melchior prof. dr. DZIE- 
JE ZIEMI. Z drugiego wydania niemie- 
ckiego, opracowanego przez prof. d-ra 
W. Uhliga, przełożyli: Jan Zaleski, Zyg- 
munt Weyberg, Stan. Janiszewski. Tom 
pierwszy. Geologia ogólna. 368 rysunków 
w tekście, 2 mapy, 15 tablic, z których 2 
kolorowe. Cena rb. 4. 

Nusbaum Henryk dr. SERCE. 

Cena kop. 30. 

Pininski Mieczysław Hr. ONU- 
FERKO, DZIEWKA, ZNAKOMITOŚCI. 
Szkice z życia. Serya III. 

Cena rb. 1 kop. 50. 

Piotrowski Stanisław. TECHNIKA 
i POLITYKA. Studyum. Cena kop. 15. 

JPręgowski Piotr dr. filo*, dr. med. 
W SPRAWIE NOWYCH BADAŃ psy- 
chologicznych. Cena kop. 75. 

Rydel iMeyan. PAN TWARDOWSKI. 
Poemat w XVIII pieśniach. Cena rb. 2. 

Staff Leopold. GODIWA. Dramat w 
trzech aktach. Cena rb. 1 kop. 20. 

Stefanija. ELEMENTARZ. 6-y tysiąc. 

Cena kop. 5. 

Targoński Władysław. ZBIÓR WIA- 
DOMOŚCI DLA SZACOWANIA szkód 
wyrządzonych w zbożach i roślinach u- 
prawnych, przez gradobicia i inne wpływy 
atmosferyczne, a również przez owady 
i choroby roślin. Przełożył z rosyjskiego 
E. Borakowski. Cena rb. 1 kop. 50. 

Tenner Juliusz. TECHNIKA ŻYWE- 
GO SŁOWA. Z 20 rycinami w tekście. 

Cena rb. 1 kop. 80. 



Wierzbowski Teodor. LISTY BRA- 
TA DO SIOSTRY (kardynała Deihoffa 
do wojewodziny Kątekiej) 1686 — 1697. 
(Bibl. zapomnianych poetów i prozaików 
polskich XVI — XVIII w. zeszyt XXII). 

Cena kop. 15. 
— RAPORTY SZKOŁY WYDZIAŁOWEJ 
poznańskiej, składane szkole głównej ko- 
ronnej w latach 1777—1789. 

Cena rb. 1 kop. 50. 
Witkowski A. W. prof. Uniw. Jagielloń- 
skiego. TABLICE xMATEMATYCZNO- 
FIZYCZNE. Cena rb. 1 kop. 50. 



Wojnkiewic* Maryan. WOLNE MY- 
ŚLI. Wolne żale. Poezye. 

Cena rb. 1 kop. 30. 

Zagr*ejewski Józef. Z NAJNOW- 
SZYCH ZAGADNIEŃ społeczno nauko- 
wych. Polemika z Krakowską Akademią 
Umiejętności. (Rzecz dla wszystkich). 

Cena kop. 30. 

Zbierzehowski Henryk. BAŚNIE. 
(Poezye serya II). Cena rb. 1 kop. 20. 

Żuławski Jerzy. GRA. Tryptyk sce- 
niczny. Cena rb. 1 kop. 20. 



hfcVfWiWu*^ 



PRZEGLĄD SPOŁECZNY 

Tygodnik postępowy społeczno-polityczny, litera- 
cki i naukowy. 

1) zamieszcza: artykuły w kwestjach społecznych i eko- 
nomicznych, przeglądy spraw wiejskich i prowincyonal- 
nych, korespondencye z kraju i zagranicy; 2) powieści 
poezye, krytyki literackie i artystyczne; 3) artykuły na- 
ukowe z różnych dziedzin wiedzy. 

Jako Bezpłatny Dodatek otrzymają prenumeratorzy dzieła: 
W. Wundta „Psychologja", K. Kautsky, „Etyka" i inne. 



Najwyższy sukoee! Przeszło 120.000 egz. rozsprzedanyoh za granicą w przeciągu roku. 41 
ilu8traoyj z natury, dwie kopie rzeźb i kolorowana karta tytułowa; w dodatku: Rozkład ćwiczeń. 

Kwadrans dziennie dla zdrowia! 

hartowania dzieci i do- 
^—^— rosłych ^^^ 

przez J. P. MtJLLERA. 



Moja metoda 



Cena kop. 80. 

Wydawnictwo Księgarni E. WENDE i S-ka w Warszawie. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



Wydawnictwa księgami E. WENDE i S-ka 

WARSZAWA. 



Balicki Zygmunt. Metody nauk społecznych i 
ich rozwój w XIX stuleciu. kop. 40. 

Boatromc Emil. Pojecie prawa przyrody w na- 
uce filozofii społecznej. Wykłady miane w 
Sorbonie w r. 1892 — 1893, z francuskiego 
przełożył W. Spasowski. Przedmowę napisał 
Ad. Makrburg. rb. 1.20. 

Demollns E. Nowe wychowanie, tlómaczył z 
francuskiego /. W. Dawid. kop. 75. 

Domański Władysław. Wolność. Równość. 
Braterstwo. Studyum krytyczne. Przekład 
z francuskiego. kop. 40. 

Fabian A. dr. Z nauki o życiu, odczyty pu- 
bliczne: I. U schyłku wieku. II. Dziedzi- 
czność. III. Życie i śmierć. IV. Mechanizm 
i witalizm. rb. 1. 

Feldman Wilhelm. Ibsen. Wykłady wygło- 
szone na kursach wakacyjnych w Zakopa- 
nem 1905 r. rb. 1.80. 

Hauke Maurycy. Spadek piśmienniczy po ge- 
nerale... z rękopisów wydał i przedmową 
poprzedził Aleks. Rembowski z 6 rycinami. 

rb. 2.70. 

Hora J. A. prof. Słownik czesko-polski kie- 
szonkowy, rb. 4. 

Jabłonowski Wład. Maksym Gorkij (szkic li- 
teracki), kop. 30. 

Keller Marya Jadwiga. Nauka pisania i czy- 
tania, kop. 30. 

Kempner St. A. Józef Supiński. Notatka z 
powodu setnej locznicy urodzin. kop. 30. 

— Zarysy ekonomii społecznej, wydanie II. 

rb. 1.50. 

Korotyrtski Wład. Losy szkolnictwa w króle- 
stwie Polakiem. kop. 65. 

Korzon I Kempner. Handel w przeszłości i w 
stanie dzisiejszym świata. Z 7 ilustr. rb. 1. 

Koskow8ki Bolesław. Jak wychować Demo- 
kracyę. kop. 25. 

Kozicki St. i Lutosławski. Przewodnik po wa- 
żniejszych wyższych zakładach rolniczo-nau- 
kowych zagranicą. kop. 60. 

Kramsztyk St. Wiadomości początkowe z fi- 
zyki. I. Książeczka kop. 60. II. Książe- 
czka kop. 80. 

Kucharzewskl Feliks. Z dziejów techniki. Leo- 
nardo da Vinci. Jerzy Stephenson. S. Benezeti 
Eifel. Sławni garncarze. Filip de Girard. 

rb. 1. 

Lebon Ernest. Krótki zarys dziejów astrono- 
mii. Dzieło uwieńczone przez akademię 
francuską. Przekład St. Bouffala. Z przed- 
mowa St. Dicksteina. Ta pięcioma portretami 
rb. 1.60. W oprawie rb. 1.90. 

Leduo A. Telegraf bez drutu. Przełożył St. 
Bouffał. kop. 30. 



Lorentz H. A. Poglądy i teorye fizyki współ- 
czesnej. (Ruchy widoczne i niewidoczne), 
przełożył dr. St. Tołłoczko. rb. 1.50. 

Lutosławski Maryan. Prąd elektryczny, jego 
wytwarzanie i zastosowanie w technice. Pod- 
ręcznik dla techników niespecyalistów. Cz. \. 
Wytwarzanie prądu elektrycznego, rb. 1.80. 

Majewski Erazm. Starożytni Słowianie na zie- 
miach dzisiejszej Germanii. Wyd. drugie. 

kop. 25. 

Nusbaum Henryk dr. Serce. kop. 30. 

Paprocka Marya (Znicz). Nowele.— Przestrzeń. 
— Kartki z dziennika. — Kwiat paproci. — 
Zemsta.— Marzenie.— Lewa ręka.— Z pamięt- 
ników brylantowego kolczyka.— Perły. rb. 1. 

Payot Juliusz. Wykład moralności, przekład 
Jadwigi Warnkówny, rb. 1.20. 

— Kształcenie woli, przełożył J.K. Potocki, wyd. 
trzecie. rb. 1. 

Piotrowski Stanisław. Niemcy o Niemczech. 

kop. 30. 

— Wspólna własność ziemska w gminie wiel- 
komiejskiej. Studyum ekonomiczno-społczne 

rb. 2. 

— Bezrobocie powszechne ("studyum) kop. 10. 

— Technika i Polityka, studyum. kop. 15 
Oueyrat Fryderyk. Wyobraźnia u dzieci i jej 

odmiany. Studyum psychologiczno - patolo- 
giczne, przełożyła z francuskiego Eugenia 
Piltz. kop. 80. 

Selgnette. Zwierzęta epok ubiegłych, przeło- 
żył Jan Lewiński, z 167 rycinami, kop. 90. 

Sempołowski A. dr. . Hodowla i uszlachetnia- 
nie roślin gospodarskich (z 20-u rycinami w 
tekście). rb. 1.50. 

— Nasze trawy łąkowe, ich opis, produkcya 
nasienia i układania mieszanek (z 77-miu 
rycinami) rb. 1.50. 

Simroth H. Biologia zwierząt. Tłómaczył Jan 
Sosnowski rb. 1.50, w oprawie rb. 1.75. 

Szapiro B. Oświetlenie elektryczne. Wykład 
popularny dla techników. rb. 1.80. 

Szlagowski ks. Ant. Nowy Testament Jezusa 
Chrystusa. w opr. rb. 1.20. 

Tański Kazimierz. Piętnaście lat w legionach 
Pamiętniki... jenerała b. wojsk polskich. Z 
przedmową i przypisami St. Wojciecha Tu- 
rowskiego, rb. 1. 

Weyberg Z. Wiadomości początkowe z krysta- 
lografii, według dzieł G. fłulfa i T. Liebi- 
scha rb. 1.60, w oprawie rb. 1.85. 

Zdziarski St. Pierwiastek ludowy w poezyi 
polskiej XIX w. Studya porównawczo-lite- 
rackie. rb. 4. 



Druk Piotra Łaskauera i S-ki. Warszawa, Nowy-Swiat Nr. 41. 



£/ - r \*"^{^<^^v^ *7 7 . ' r 



S r 



WaiszaWa> dnia 15 Maja lcoó /. 




Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliografji polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji : 
Księgarnia E. WEN DE i 8-ka, Krakowskie-Przedmieście 9. 



Prenumerata wynosi: 

w Nartzawii wali rh. 2, oi prawta)! I w Cesarstwie rk 2.11 



TREŚÓ: „Nasze wydawnictwa historyczne" 
przez Al. Brucknera. Krytyka: Bernstein E. 
„Rozwój form życia gospodarczego a ; Czechow 
A. „Nowele*; Czerniak W. „Ilustrowane dzieje 
Polski. Tom I. Od początków do końca X 
wieku*; Daszyńska Golińska Z. dr. „Alkoholizm 
jako objaw choroby społecznej*; Dobrzycki Se. 
„Pieśni Kochanowskiego"; Grabski St. „Spółki 
włościańskie"; Grosse J. „Pan* i „Ty" czy 
„Wy?"; HegenrSther J. kard. „Historja kościo- 
ła powszechnego"; Jaroszyński T. „Miasto"; 
Kahlenberg H. „Rusałeczka"; Kopczyński St. dr. 
„Hygjena i Szkoła"; Knlczycki L. „Au tonom ja 
i federalizm w ustroju państw konstytucyj- 



nych"; Kurpiel A. Af. dr. „Pamiętniki ks. Sta- 
nisława Jundziłła"; Mickiewicz A. „Księgi na- 
rodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego"; 
„Modlitewnik dla kobiet z w. XVI*; Nussbaum 
H. dr. „Już wielki czas (Głos w kwestji żydo- 
wskiej)"; Panek K. dr. „Jarstwo a hygjena ży- 
wienia"; Pruszyńska Sława „Poezje"; Rodziewi- 
czówna M. „Joan VIII*; Rościszewski M. „Jak 
posiąść energję*; Róiycki Z. „Liljowe snienia*; 
Słowacki J. „Czarny Zawisza. Dramat"; Tokarz 
W. „Ostatnie lata Hugona Kołłątaja" (1794— 
1812J"; Wabner J. „Składnia gramatyczna ję- 
zyka łacińskiego* — Pod prasą. — Kronika. — 
Czasopisma. — Bibliografia. 



lasze wydawnictwa histeryezie. 




? rzez długie lata niedomagało dziejopisarstwo nasze na brak — soków, 
t. j. źródeł, zadowalając się głównie znanym materjałem drukowanym, 
jiie pogłębiając go ani rozszerzając studjami archiwalnemi ani niezna- 
ną a bogatą literaturą dawną, rękopiśmienną, a choćby i drukowaną, 
przeżuwając wiecznie ten sam skąpy materjał. Przykład Naruszewicza, godny 
podziwu, nie znajdował naśladowców— prawda, zabrakło i króla, coby na badania 
i wypisy z archiwów i bibljotek koszty niezbędne łożył. 

Późno dopiero zaczynają Malinowski, Przeździecki, Grabowski, Plater i in. 
pomnażać zasoby źródłowe ogłaszaniem listów, memorjałów, pamfletów: i na tym 
polu, jak na tylu innych, stary Niemcewicz, dziś zawsze jeszcze niedoceniony, to- 
rował pierwszy drogę Zbiorem Pamiętników. Wydawnictwa te chromały jednak; 
nie były systematyczne; czego wydawca, nieraz całkiem przypadkowo, dopadł, to 



174 JA 5. 

ogłaszał; dopiero Przeździecki w „Jagiellonkach" dał nam przykład znakomiły sy- 
stematycznych, celowych poszukiwań. Jeszcze gorzej było, że nie odpowiadano- 
wymaganiom najprymitywniejszej metody; dostał wydawca bylejaki odpis, już nie 
starał się o inny, może poprawniejszy lub zupełniejszy, lecz drukował ten jeden 
odpis z wielkiemi grzechami jego przeciw sensowi i stylowi, z wielkiemi lukami 
i myłkami. Jeszcze inni urządzali się tak, że drukowali makaronizmy po polsku, 
fałszując wygląd, a nieraz i tekst właściwy, albo dawali np. djarjusze sejmowe- 
XVI wieku z kakografją rękopiśmienną, jakby badacza nią odstraszać chcieli, ani 
myśląc o tym, że pierwszym zadaniem wydawcy— podawać źródła w szacie przy- 
zwoitej, nie z potwornościami błędnej ortografji. Unikali również wszelkich ob- 
jaśnień, dając gołe przedruki, a ty, czytelniku, sprawdzaj sobie sam dygnitarzy, 
cytacje, aluzje, jeśli potrafisz. I bywały te wydawnictwa wzorem, jak wydawać 
nie należy, lecz byliśmy wdzięczni i za to, wobec zastraszającego braku i ubóstwa 
źródeł; stosunki wyjątkowe, w jakich znajdowała się nauka polska (w jakże stra- 
sznych warunkach pracował np. taki Lelewel po wyjściu z WarszswyD, zdanie jej 
na łaskę dyletantów, najlepszej może woli, lecz nie zawsze najtęższej wiedzy, tłu- 
maczyło wszystko. 

Zmienito się to z czasem, a że się zmieniło, zawdzięczamy w pierwszej linj* 
Akademji Krakowskiej; jej członkowie— historycy, Szujski, W. Zakrzewski i in., wy- 
trawni znawcy metody, źródeł (badania ich archiwalne, głównie wiedeńskie), 
umieli odnajdywać pracowników, zakreślać im cele, planować rzeczy systematy- 
czne; przykład ich naśladowali inni, wychowani w ich szkole lub w zagranicznych- 
Nie myślimy wyliczać krakowskich, warszawskich, lwowskich wydawnictw źró- 
dłowych z lat ostatnich; zatrzymamy się przy najświeższym, przeznaczonym, jak 
tyle innych publikacji, na uczczenie jubileuszu i zjazdu Rejowskiego. 

Tom o 800 str. wielkiej ósemki obejmuje „Pisma polityczne z czasów pierw- 
szego bezkrólewia* 1 ; wydał go prof. emeryt Jan Czubek w Krakowie (1906) nakła- 
dem Akademji. Planu wydawnictwa i pierwszego zbioru materjałów do niego do- 
konał niestrudzony, wszechstronny Ulanowski; zajęty jednak najrozmaitszemu 
sprawami, publikacjami, badaniami, złożył dalszy ciąg wydawnictwa w ręce prof. 
Czubka. Nowego wydawcę znamy i cenimy nietylko dla benedyktyńskiej iście- 
pracowitości i sumienności, lecz również dla znakomitego wyszkolenia, znajomo- 
ści dawnego języka i stylu, znajomości literatury klasycznej, nieodzownej dla 
owych czasów, walczących pod znakiem humanizmu. Nie możne było wydawnic- 
twa gbdniejszym rękom zlecić, wzorowo też wywiązał się wydawca ze swega 
zadania. 

Nie mamy prawie wydawnictwa, na równie szeroką miarę podjętego, jeśli 
pominiemy wydawnictwo korespondencji Zamoyskiego i konstytucji Zygmunto- 
wych. Przewertowano wszelkie bibljoteki i archiwa, zebrano mnóstwo rękopisów 
i druków, i plon przeszedł oczekiwania. Aby bogactwo jego ocenić, należy poró- 
wnać, co o pismach z tej samej epoki wiedział St. Tarnowski, układając „Pisarzy 
politycznych XVI wieku*! Tu zgromadzono 17 dziełek wierszem (polskim) a 64 
prozą (łacińską i polską)— na ciąg niespełna trzechletni. Odznacza się więc ta 
wydawnictwo najpierw systematycznością; zebrano wszystko, czego się można 
było na razie doszukać: drukując z rękopiaów, starano się zebrać wszelkie odpisy 
i tekst ustalić na ich podstawie; obszerna przedmowa (37 stronic) nietylko wy- 
mienia drtiki i rękopisy, lecz dociera do wniosków o autorach, z pod których pió- 
ra wychodziły te wiersze, djalogi, listy i memorjały. Same teksty podano w orto- 
grafji nowoczesnej; opatrzono warjantami i cytatami: takie np. dwa „pasąuillusy* 
o wyborze królewskim składają się wyłącznie ze słów Pisma św. i autorów kla- 
sycznych; otóż wydawca nie pożałował mozołu i odszukał i sprawdził każdy, nie- 



Jtt. 5. 175 

raz dowolnie z kilku ustępów sklejony, cyiat; ułoży? zaś teksty nie byle jak, lecz 
w chronologicznym, ile możności, porządku i wedle materji (np. osobno pisma, po- 
lecające kandydaturę moskiewską, dalej austrjacką, francuską i t. d.), dodał wre- 
szcie na 40 stronicach wykazy miejsc, osób i rzeczy, gdzie znowu poobjaśniał 
wszelkie aluzje, ze świata starożytnego wzięte, i słowniczek staropolski. 

Równie bogatego przyczynku źródłowa nasza literatura polityczna dotąd 
wcale nie zaznała; upośledzano ją raczej w porównaniu z materjałami historycz- 
nemi; drukowano wszelkie pamiętniki, djarjusze, listy— nie drukowano pism poli- 
tycznych, co samej akcji naturalnie nie zawierają wcale, co są tylko wyrazem 
przekonań i próbą wpływania na nie, modyfikowania zdań i mniemań bieżących, 
najwymowniejsze pomniki stronnictw i ich zabiegów w pozyskaniu opinji szlache- 
ckiej, a dla nas zarazem miara inteligencji i zapatrywań ówczesnych. Liczne są 
w nich powtarzania argumentów i kontrargumentów, operują one tym samym 
ma ter jąłem humanistycznym i historycznym, a wynika to po części stąd, że wy- 
chodziły z pod tego samego pióra: liczbie utworów nie odpowiada liczba autorów: 
kilkanaście broszur, pisemek są dziełem jednego autora. 

Między pytaniami, na jakie wydawnictwo prof. Czubka naprowadza, jest to 
może najciekawsze, przynajmniej dla historyka literatury, i nad nim się nieco za- 
trzymać zamierzamy, nie chcąc się wdawać w ocenę samych pism, ich wagi 
i znaczenia, co zadaniem historyka pozostać winno; bogate tu żniwo dla obu. 
Historyk literatury zawiera znajomość z zupełnie nieznanemi osobistościami, np. 
z takim kaliszaninem, Piotrem Mycielskim; jak Niemcy wrocławscy, uprzedzając 
wyniki elekcji, drukowali już wizerunki Rudolfa, „króla polskiego i wielkiego księ- 
dza litewskiego**, podobnie Mycielski tak się zapędził w wychwalaniu obioru Gro- 
źnego, że na broszurze, całkiem po moskiewsku, siebie i swego mecenasa z „otcze- 
stwem" wydrukował: Piotr Tomaszowicz Mycielski— Stanisławowi Stanisławowi- 
czowi Rydzyńskiemu! Wierszem i prozą równie niedołężnie władał, mimo to 
ciekawa to osobistość: co się toteż w głowach szlacheckich nie roiło, co za optymizm, 
co za uprzedzenia! 

Kto nieskończenie na tym wydawnictwie zyskał, to Solikowski, którego się 
z zupełnie nowej strony cenić i podziwiać uczymy, jako wytrawnego, a nawet 
wytwornego pamflecistę (w angielskiem znaczeniu tego terminu), co jak z ręka- 
wa sypie memorjały i djalogi, głównie za Francuzem, którego kandydaturę chyba 
tak poparł, jak Olszowskiego „Cenzura" kandydaturę Wiśnio wieckiego. Przepyszne 
owe djalog»: Mazura Bartosza z Piastem („Rozmowa Kruszwicka*), błazna Gąski ze 
św. Bartłomiejem, komornika z burmistrzem, znakomite wzory prozy polskiej 
sangwinizmu polskiego i sofistyki Solikowskiego; z p od jego pióra wyszły - nie 
mniej, jak 19 broszur, do jego autorstwa wydawca odnosi; wymienione djalogi, 
obliczone na warstwy najszersze, odznaczają się nadzwyczajna żywością stylu, 
dowcipem, dosadnością argumentów. 

Dalej poznajemy eksbiskupa i eksaustrjaka Dudycza, „wdomowionego** Pola- 
ka, nie znajdującego dosyć słów pochwały zarówno dla przybranej ojczyzny, jak 
dla przyrodzonych swych panów, którychby najchętniej na tronie polskim osadził- 
jego to djalog między Obcym a Polakiem, broniący i zalecający Habsburgów, wy- 
wołał właśnie djalogi Solikowskiego. St. Reszka prezentuje się, jako tłumacz bro- 
szury Hozjuszowej przeciw konfederacji Warszawskiej o wolności sumień — pań- 
skich i podziwiamy go znowu, jak i z dawnego druku (do Łaskiego Olbrychta) 
o jubileuszu rzymskim, jako nieprześcignionego mistrza prozy polskiej. Ks. Głu- 
chowskiego, znanego dotąd tylko, jako wierszokletę o królach polskich, poznajemy, 
jako autora dłuższego wiersza o „Interregnum", po śmierci Augusta nawołującego 
w naśpiewie: „Płaczcie ze mną, Sarmatae, opuśćcie po sobie kaptur czarny i stroje 



176 Jtt 5. 

godne ku żałobie" czy i „idylla"; „Tymatas* jego pióra, jak wydawca sądzi, tego 
na razie nie rozstrzygamy. O innych autorach, Wolanie i in., nie wspominamy. 

Ale to tylko jedno pytanie— co do autorów, ileż to innych coraz się narzuca! 
Jakiemi to argumentami szermuje ta szlachta: ileż to razy powtarzają rzecz o prze- 
mocą i przymusem osiągniętej elekcji Jana Olbrachta; ileż razy nie przytaczają na 
dowód wrodzonej nienawiści niemieckiej tych samych przykładów historycznych. 
A sądy o Francuzach i ich podobieństwie do Polaków, albo sądy o Moskwie 
i czego się z nowej unji spodziewać należy. Coraz wyruszają ze starym Zygmun- 
tem na plac, nie chcącym przyjmować ofiarowanych sobie koron obcych (chociaż 
nie wiedzą dokładnie, jakich;. Również nie obchodzi się bez ogólników humani- 
stycznych, stosowanych jaknajnaiwniej. Ale obok takich mimowolnych naiwno- 
ści znajdujemy i zwierzenia bynajmniej nie naiwne, np. takie: obawia się autor, 
żeby i w Polsce Habsburgowie, co w Czechach uczynili, nie wyjęli chłopów „z ju- 
ryzdykcjej panom tak, że do urzędu chłop własnego pana pozywa. Ano drogo 
to krwią kupili przodkowie naszy, że mają merum na poddane dominium, a iż 
w tym abusus, prawda— ale dlajtego non tollatur usus". Charakterystyczna też dra- 
żliwość i wstyd fałszywy.- nie wybierajmy Moskiewskiego ani Austrjaka, aby nas 
zagranica nie posądziła, że to z bo jaźni, albo z musu uczyniliśmy — nie chodzi 
więc o utile, tylko o decorum. Lecz niewyczerpana to kopalnia dla najrozmaitszych 
uwag i spostrzeżeń. Kto np. jeszcze wierzy, że „złoty okres" nie makaronizował, 
że to brzydka nawyczka dopiero XVII wieku i czasów saskich, może się łatwo 
przekonać, jakto już wiek XVI makaronizował, gorzej nawet, niż następne, przy 
najmniej w materjach status (politycznych). 

Nie wszystkie z ogłoszonycn w zbiorze prof. Czubka pism i pisemek oglą- 
dają po raz pierwszy światło dzienne; niektóre z nich (Ciesielskiego i in.) znaliśmy 
z druków współczesnych (nawet z przedruku u Turowskiego) lub z publikacji ta- 
kich, jak np. „Zbiór pamiętników hr. Wł. Platera*. Druki współczesne są jednak 
nadzwyczajnej rzadkości, nieraz unica; nowe druki zaś nieraz tak pełne są błędów, 
i luk, że należało koniecznie wydać je poprawnie. Nie wszystkie z ogłoszonych 
pism są równej wartości, obok rzeczy trafnych, bystrych, dowcipnych znajdujemy 
i rzeczy małej wartości, bo ogólnikowe, moralizujące raczej, niż polityczne, np. 
ów druk Łazarzowski „Elekcja króla krześcijańska", przesadzony komunałami 
i tylko w niektórych zwrotach docierający do jądra rzeczy. W szczegółową je- 
dnak ocenę owej wartości już się nie wdajemy. 

Szczera wdzięczność należy się wydawcy za wykonanie takiego trudu, mo- 
gącego służyć za wzór do wydawnictw podobnych, aby po za tą normą nie pozo- 
stawały w tyle— i to nowa wydawcy zasługa. Finis eoronat opus— z tego wszyst- 
kiego, co Akademja na jubileusz i zjazd Rejowski przeznaczyła, ostatnia publika- 
cja jak jest najobszerniejsza, tak i najtrwalszą będzie miała wartość, pozostanie za- 
wsze przykładem i wzorem, jak i inne przełomowe chwile dawnych dziejów ze 
świadectw współczesnych objaśniać należy, z szermierki na „piórko*, której wo- 
bec akcji pieniężnej, intryg i konszachtów stronnictw bynajmniej lekceważyć nie 
wypada— działałaż ona na szersze masy, do których argumenty innego rodzaju 
ani docierały. Wybór właśnie pierwszego bezkrólewia był nadzwyczaj szczęśli- 
wy: po raz pierwszy orjentowała się polska myśl polityczna w całkiem nowej 
konstelacji i nowem zadaniu* acz wcale nie przygotowana, nie najgorzej sprosta- 
ła—najlepsze świadectwo inteligencji, wyrobienia sądu pewnego i zasad, rezultat 
wiekowej swobody politycznej. Myśl polska, jak i organizacja państwowa, wy- 
trzymały pierwszą próbę ogniową. A. Bruckner. 



J* 5. 



177 



KĘYTYKA. 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Hergenrttther Józef kardynał. Historja ko- 
ściota powszechnego. 8-ka> 8tr. 350 i 129. 
Warszawa 1906. Wydawnictwo „Bibl. 
dziel Chrześcijańskich". 2 t. rb. 2. 

Dając w jednym tomie dwa zeszyty za wrze- 
sień i październik 1905 r., redakcja „Bilbjoteki 
dzieł chrześcijańskich" dokończyła wydawnic- 
twa poważnego dzieła uczonego teologa i histo- 
ryka niemieckiego. Istotnie wielką to jest jej 
zasługą, że w krótkim stosunkowo czasie dała 
nam rzecz, której brak wszyscy odczuwaliśmy. 
Literatura nasza religijna, kąpiąca się w ulot- 
nych, nie wymagających pracy ani głębszych 
studjów, książkach i broszurach ascetycznych, 
chorowała na zupełny brak poważnych wydawnictw 
z działu historji kościelnej. Wszyscy rzucali się do 
tłumaczenia francuskich osobliwie książeczek 
religijnych, w tym zaś dziale nie starano .się o 
przyswojenie dobrych rzeczy obcych. Będziemy 
mieli wprawdzie poważne dzieło oryginalne ks. 
W. Szczęśniaka, którego jednak tom pierwszy 
dopiero się ukazał, kto przeto potrzebował pomo- 
cy, choćby do wykładu historji Kościoła nie 
znajdował jej prawie wcale. Pod tym względem 
przez wydanie historji kard. Hergenrothera pier- 
wszy głód zaspokojono. Pod względem nau- 
kowym praca ta już dawno została należycie 
oceniona, jako dzieło stojące przeważnie na wy- 
sokości zadania. W szczegółach jednak nie za- 
wsze może zadowolić. Są tam rzeczy obszer- 
nie i wyczerpująco potraktowane z zupełnym 
uwzględnieniem psychologji osób i momentów 
historycznych w ich związku przyczynowym, 
czasem jednak są to zaledwie krótkie notatki; 
za przykład może posłużyć choćby taki Arnold 
z Brescii. Czasem autor wpada nagle w styl 
kronikarski i sypie datami i nazwiskami histo- 
rycznemi. Co jednak jest najbogatsze, to przy- 
piski, które są prawdziwą kopalnią źródeł hi- 
storycznych. Rzecz nieoceniona. Niestety w 
tłumaczeniu tego nie znajdujemy. Usprawiedli- 
wia wydawców ta okoliczność, że w takim ra- 
zie objętość dzieła wzrosłaby w dwójnasób, a 
samo wydawnictwo musiałoby się znacznie o- 
późnić. Tłumaczenie na ogól staranne, rzeczy 
odnoszące się do historji Kościoła polskiego zna- 



cznie rozszerzone lub dodane. Na końcu znaj- 
dujemy chronologję, wyliczenie rozmaitych dy- 
nastji panujących, oraz skorowidz. Ostatnie 
dwa zeszyty dają nam również napisane przez 
ks. prof. Rewerę dzieje najnowsze. Są to wpra- 
wdzie rzeczy przeważnie kronikarskie, jako je- 
dnak całość przedstawienia dziejów naszych 
czasów są uzupełnieniem dzieła i przedstawiają 
doskonały materjał do wykładu tych dziejów. 
W ogólnym ubóstwie wydawnictw tłumaczo- 
nych literatura nasza, dzięki redakcji „Bibljote- 
ki dzieł chrzęść", wzbogaciła się o jedną rzecz, 
choć cudzą, lecz dobrą. 

Ks. Szkopowski. 

Językoznawstwo, filologja. 

Wabner Józef. Składnia gramatyczna 
języka łacińskiego, w stosunku do języ- 
ka polskiego, na zasadach ściśle logicz- 
nych, praktyczno-teoretycznie wyłożona, 
przez.., 8-ka, str. 120. Warszawa, 1905. 
rikl. gl. w księg. E. Wende i Sp. Cena 
kop. 50. 

Sam już tytuł książki nieprzychylnie do niej 
usposabia każdego, kto posiada chociażby po- 
wierzchowne wiadomości z językoznawstwa 
współczesnego. Gramatyką nazywa się część 
nauki o języku, która zajmuje się badaniem 
form językowych; ponieważ jednak strona for- 
malna języka objawia się nie tylko w pojedyn- 
czych wyrazach, ale i w układzie zdań całych, 
przeto gramatyka obejmuje nietylko morfologję 
(słoworód, dekljnację i konjugację), lecz i skła- 
dnię. Składnia tedy, jako część gramatyki, 
musi być z konieczności gramatyczną, tak jak 
nap. ornitologia lub entomologja, jako części 
zoologji, są zoologiczne, choć nikt ich nie ob- 
darza temi epitetami. Cecha gramatyczności 
zawiera się w pojęciu składni, użycie przeto te- 
go określenia jest nietylko zbyteczne, ale na- 
wet szkodliwe, bo nasuwa na myśl przypusz- 
czenie, że może istnieć składnia i niegrama- 
tyczna. 

Może autor nadał wyrazowi „gramatyczna" 
inne znaczenie, chcąc przezeń wyrazić, że jego 
wykład składni łacińskiej jest oparty na racjo- 
nalnych i naukowych podstawach, że jest na- 
pisany „prawidłowo*, „gramatycznie"; ale^a- 
kie określenie możemy stosować jedynie do 
utworów językowych, piśmiennych lub też 
w słowie ustnym wyrażanych, — jeżeli chcemy 



178 



M 5. 



wykazać, że zawarte w nich formy językowe 
są zgodne z temi formułami, które gramatyka 
języka literackiego, jako najbardziej rozpo- 
wszechnione wśród klas wykształconych i u 
wybitnych pisarzów, uznała za prawidłowe. 

Stąd wynika, że wyraz „gramatyczny* może 
posiadać dwa znaczenia: „stanowiący część gra- 
matyki " i „ zgodny z gramatyką . Określeń 
tych, bez tautologii, nie można stosować do 
składni, która jest częścią gramatyki. 

Myśl, którą* autor prawdopodobnie chciał 
wypowiedzieć za pomocą wyrazów „składnia 
gramatyczna* ', jest powtórzona, widocznie gwoli 
jasności, w postaci „na zasach ściśle logicznych 
wyłożona". Wyrażenie to, o ile nie jest tak 
niefortunne, jak pierwsze, o tyle, dzięki swej 
jasności, odrazu ujawnia słabą stronę „składni 
gramatycznej , polegającą na tym, że chce ją 
wykładać na podstawie logiki. Mówię „chce a , 
bo, jak to później wykażę, autor bardzo czę- 
sto bierze rozbrat z logiką, wikłając ją z gra- 
matyką. 

Dawno już minęły czasy, kiedy gramatykę 
utożsamiano z logiką i kiedy przypuszczano, 
że podstawą zjawisk gramatycznych są kate- 
gorje logiczne. Obecnie za podstawę wszyst- 
kich zjawisk językowych, a więc i gramatycz- 
nych, uznaje się wyobrażenia psychiczne. ' Po- 
jęcia logiczne są to formy niezmienne, stałe 
pod względem zakresu i treści swojej, przy- 
najmniej w obrębie danego rozumowania; wyo- 
brażenia psychiczne, przeciwnie, ulegają cią- 
głym zmianom. Gdyby formy gramatyczne 
były wykładnikami pojęć logicznych, musia- 
łyby posiadać cechę niezmienności w obrębie 
danego języka. W rzeczywistości jednak tak 
nie jest: w rozmaitych językach, a nawet w 
dziejach jednego i tego samego języka, jedne 
i te same myśli wyrażają się w postaci od- 
miennych form gramatycznych. Formy gra- 
matyczne nie pokrywają pojęć logicznych. Sam 
autor oświadcza w przedmowie, że „ograniczo- 
ne są granice identycznych praw gramatyki 
porównawczej, jakkolwiek logika jedna tylko 
być może u wszystkich ludzi i we wszystkich 
językach"; a jednak o kilka wierszy dalej czy- 
tamy: „przecie tylko logika nakazuje używać 
takich a nie innych wyrażeń i zwrotów grama- 
tycznych^ Odpowiem na to, że przedewszyst- 
kim nikt tu niczego nie nakazuje, bo pojęcie 
woli zupełnie jest wykluczone ze zjawisk gra- 



matycznych, powtóre, że podstawę takich, nie 
zaś innych, zwrotów stanowi takie i nie inni 
ugrupowanie się skojarzeń wyobrażeniowych. 
Skojarzenia te u różnych narodów i w różnych 
czasach mogą być różne. Tedy jedne i te sa- 
me myśli, zależne od ugrupowania się składa- 
jących je wyobrażeń, wyrażają się w różnych 
językach w postaci rozmaitych konstrukcji. 

Ponieważ zasada zależności form gramatycz- 
nych od kategorji logicznych uznana jest przez 
naukę współczesną za btędną, więc sposób trak- 
towania poszczególnych zjawisk o „Składni 
gramatycznej*, jako oparty na fałszywym zało- 
żeniu, nie może bywać zadawalający, tymbardziej, 
że autor, pomimo zapewnień, że składnia jego 
jest oparta na zasadach „ścisłe logicznych" f 
bardzo często nie stoi nawet na gruncie zależ- 
ności zjawisk gramatycznych od kategorji lo- 
gicznych, a bezkrytycznie powtarza poglądy 
panujące w dziełach gramatyków starożyt- 
nych. 

Zdania, według autora, bywają nieroz winietę, 
składające się z podmiotu i orzeczenia, i roz- 
winięte, w których, oprócz podmiotu i orzecze- 
nia, bywają inne „części zdania* lub, jak au- 
tor je nazywa,— „dodatki". Jestto stanowisko 
nawskroś gramatyczne, nie zaś logiczne. Ze 
stanowiska bowiem logiki (jak i psychologji) 
każde zdanie, jako językowe wyrażenie sądu, 
składa się zawsze z dwuch części: podmiotu 
i orzeczenia. Wyobrażenia, stanowiące pod- 
miot i orzeczenie, nie koniecznie muszą być 
wyrażone w postaci jednego wyrazu, a tymbar- 
dziej, jak chce autor „składni gramatycznej", 
w postaci rzeczownika (podmiot) i czasownika 
(orzeczenie), lecz mogą być wyrażane w posta- 
ci kompleksów kilku wyrazów, które razem 
oznaczają jedno wyobrażenie. Np. w zdaniu: 
mój przyjaciel przyjechał dziś z Krakowa, orze- 
czeniem mogą być wyrazy: dziś, z Krakowa 
przyjechał \ mój przyjaciela zależnie od tęgo, 
który z nich będzie wyrażał wyobrażenie: jeżel 
chcemy powiadomić słuchacza o czasie przy 
jazdu przyjaciela, wtedy orzeczeniem będzie 
wyraz: dziś, podmiotem zaś wyobrażenie zbio- 
rowe, zawarte w wyrazach: n mój przyjaciel 
przyjechał z Krakowa*. Jeżeli słuchacz z przy- 
toczonego zdania ma się dowiedzieć nie tylko 
o czasie przyjazdu przyjaciela, lecz i o miejscu, 
skąd przyjechał, wtedy zdanie będzie posiadało 
dwa orzeczenia: dziś i z Krakowa, określające 



M 5. 



179 



•wyobrażenie zbiorowe „mój przyjaciel przyje- 
chał*. Wszystkie inne tak zwane „części zda- 
nia" właściwie nie są częściami zdania, lecz 
językowym wyrażeniem tych składników, z któ- 
rych się składają wyobrażenia, stanowiące pod- 
miot i orzeczenia, należałoby więc w takim razie 
mówić nie o częściach „zdania", lecz raczej 
o częściach „podmiotu* i „orzeczenia"* 

Przechodząc z kolei do „składni przypadków", 
należy zaznaczyć, że przy rozważaniu zjawisk 
językowych nie dość jest uwzględniać stronę 
ich psychologiczną lub, jak autor chce, logicz- 
ną, lecz należy także uwzględniać stronę histo- 
ryczną, jeżeli nie chcemy, żeby wywody nasze 
były oparte na dowolnym tłumaczeniu faktów, 
od czego, niestety, nie jest wolna „Składnia 
gramatyczna". Wykazywać wszystkich szcze- 
gółów nie będę ze względu na to, że mogę się 
poruszać w określonych granicach, zaznaczę 
tylko, że charakterystyka nemazjologiczna (zna- 
• czeniowa) form przypadków po większej części 
nie jest zadawalająca, bo nieoparta na faktach 
rzeczywistych języka. Dla przykładu rozważ- 
my dział, traktujący o ablativ'ie, jako najbar- 
dziej znamienny. Pojęcie ogólne tego przy- 
padku autor określa, jako abl. modi i instru- 
menti: „ablatwus służy głównie, jako wyrażenie 
sposobu i środka..." Jak w takim razie wy- 
tłumaczyć „logicznie", że ten sam przypadek 
używa się na oznaczenie miejsca i czasu, na 
oznaczenie przedmiotu, od którego się coś od- 
dala, na oznaczenie przedmiotu, z którym cos 
aię łączy (abl. comitatńms) i t. d.? Cała sprawa 
wyświetla się odrazu, skoro wstąpimy na grunt 
jedynie uzasadniony i słuszny, na którym stoi 
współczesne językoznawstwo naukowe. W ła- 
cińskim ablativ'ie, jak wykazują języki po- 
krewne, stopiły się trzy dawne przypadki: ab~ 
lativas („pochodnik", który w językach sło- 
wiańskich zaginął, stopiwszy się z Genilrv'em), 
locatwus (miejscownik) i instrumentalis-socfati- 
vus (narzędnik): ten ostatni przypadek już w 
czasach przedhistorycznych (w prajęzyku indo- 
europ.) stanowił połączenie dwuch jeszcze bar- 
dziej pierwotnych przypadków. Przy takim 
traktowaniu rzeczy odrazu staje się jasnym, że 
łaciński ablatwus, zacierając w sobie dawny 
ablativus y locatwus i instrument. -sociativus t po- 
siada cztery zasadnicze znaczenia, które gra- 
matyka łacińska określa uastępującemi termi- 
nami: ab lat. separationis, oblat, loct, ab lat. in~ 



strumenti i ab lat. comitatwus. Z tych czte- 
rech podstawowych zaznaczeń można wyprowa- 
dzić: oblat, causae, generis, inopiae—z ab lat. se- 
parationis; z ablat. modi — ablat instrument:; 
ab lat. temporis — z ablat. loci i t. d. 

Pomijając szczegóły, powiedzmy ogólnie, że 
książki, stojąc na fałszywym gruncie, wyrobić 
może w niewykształconym lingwistycznie czy- 
telniku zgoła fałsz/we poglądy na istotę zja- 
wisk językowych. Oo się tyczy strony peda- 
gogiczno-praktycznej, zarzuciłbym autorowi hrak 
na końcu książki wykazu ułatwiającego ucz- 
niom rozglądanie się w podręczniku i zbyt 
małą liczbę przykładów ilustrujących prawidła 
gramatyczne. 

Stanisław Szober. 



Historja. 

Czermak Wiktor. Ilustrowane dzieje Pol- 
ski. Tom I. Od początków do końca 
X wieku. 8-ka, str. VIII i 338, z 93 il- 
lu8tracjami w tekście i 18 lablicami. 
Wiedeń, 1905. J. Bondy. Cena kor. 8. 

Oto znowu nowa próba syntezy, ujęcia cało- 
kształtu dziejów naszych. Objaw to pożądany 
bardzo i dodatni, bo świadczy o niezwykłym 
ruchu naukowym u nas, o przenikaniu po- 
trzeby nauki i zainteresowaniu się naszą prze- 
szłością coraz głębiej, coraz szerzej w społe- 
czeństwo. Literatura, nietylko piękna, ale i 
naukowa także jest wyrazem kulturalnego sta- 
nu danego społeczeństwa, jest zwierciadłem jego 
życia intelektualnego, jego uczuć i myśli, jest po- 
dobnież wytworem tego społeczeństwa, jak każdy 
inny objaw życia społecznego. Pokolenie żyjące 
nie odczuwa tego tak wyraźnie i ruchu nau- 
kowego w poszczególnych jego kierunkach nie 
uważa za wytwór danej chwili dziejowej, kul- 
turalnej, może nie widzi w tym ruchu takiej 
nici, takiej łączności z życiem codziennym i u- 
waża go za coś od tego życia odrębnego i ob- 
cego: nie słusznie jednak. Dość przypomnieć 
np. wiek XVI w polskiej literaturze i jego bo- 
gatą a ciekawą literaturę polityczną i religijną, 
która tyle barwnego rzuca światła na życie te- 
go wieku, na społeczeństwo tej epoki, a prze- 
cież tam nie brak i poezji. Podobnie rzecz 
się ma i z dzisiejszym ruchem naukowym. A 
kwitnąć on może tylko wtedy, gdy społeczeń- 
stwo żyje, gdy pracuje i myśli poważnie, gdy 



180 



M 5. 



idzie naprzód, i chce czegoś a nie kończy na 
Horacjuszowskiem „carpe diem". A że ten 
ruch dzisiejszy jest różnolity, wszechstronny, to 
tym lepiej: to dowód że i społeczeństwo żyje 
wszechstronnie i myśli podobnie. / 

Książka prof. Czermarka, a raczej jej tom I 
nie jest bynajmniej pierwszą, której zadaniem 
całość dziejów. To także pocieszający objaw: 
widocznie naród nasz nie zapomina o swo- 
im drugim katechizmie t. j. znajomości dzie- 
jów własnych, zajmuje się niemi, interesuje. A 
może podręcznik prof. Ozermaka jest zbyteczny, 
niepotrzebny? Temu stanowczo trzeba zaprze- 
czyć. Nitylko dlatego, ze każdy rok przynosi 
coś nowego w badaniach specjalnych, rozsze- 
rza i zmienia poglądy na wypadki poszczegól- 
ne, a przecież nie godzi się, by te nowe wyni- 
ki specjalistom-historykom były tylko dostęp- 
ne. Ale także i dlatego i to jest ważniej- 
sze tutaj, że książka pana Czermaka różni 
się niemal biegunowo od dotychczasowych 
podręczników, odbiega daleko od szablonu. 
Już sam tytuł: tom I od początków do X wie- 
ku rzuca się gwałtownie w oczy i zastanawia: 
jak to tak poważny tom na X wieku dopiero 
się kończy, na czasach, w których dopiero po- 
wstaje państwo polskie, cóż można mówić o 
tych przedhistorycznych, nieznanych „bajecz- 
nych" czasach? I na podstawie czego... gdzie 
dokumenty, kroniki, pomniki prawne? A prze- 
cież są jeszcze innego rodzaju źródła, które 
wprawdzie nie pokażą nam i nie nazwą nowej 
jakiejś osobistości, nie odkryją wyraźnie jakichś 
wojen, bitew, traktatów, ale które nam przed- 
stawią samo społeczeństwo, jego życie i po- 
jęcia, jego stan kulturalny; te źródła, to wyko- 
paliska archeologiczne, w które obszar pań- 
stwa polskiego obfituje w wielkiej ilości i 
w wielsiej rozmaitości. Prawda, do pierw- 
szych wieków brak nam rodzimych źródeł, do- 
piero w XII w. poczynają się polskie doku- 
menty i Gall swą kronikę pisze... ale są za to 
świadectwa obce: niemieckie, bizantyjskie, a. 
rabskie, nawet innych plemion słowiańskich. 
Na tych więc źródłach opiera się autor i 
z nich próbuje namalować obraz życia Polski 
przedhistorycznej. A właściwie źle mówię, bo 
nie tyle przedhistorycznej Polsce, ile Słowian - 
szczyźnie całej, jej dziejom po X w., t. j. do 
powstania państwa polskiego autor ten tom 
poświęca. 



Archeologia jest dziś już odrębną i wielką 
nauką, rozwinęła się ogromnie i szybko, przy- 
niosła cały świat nieznany i obcy, a ciekawy 
i ważny, poczyniła odkrycia niespodziewane 
wprost i w samąistotę pojęć sięgające, zupełną 
nieraz rewolucję przeprowadzając w poglądach 
na zamierzchłą przeszłość. Pod jej wynikami 
kruszeje ciemność, ustępują przedhistoryczne 
czasy, bo stają się one nie wiele mniej znane 
1 zbadane, niż historyczne. Ale archeologja 
miała to nieszczęście, że nie zdobyła się dotąd, 
zwłaszcza u nas w Polsce, na żadną syntezę 
swoich wyników i badań, syntezę i dla szer- 
szych kół przystępną. Stąd też zamyka się 
ona wyłącznie w kołach uczonych i specjali- 
stów, dla innych pozostając zupełną „terra in- 
cogoita". Wobec tego dobrze robi profesor 
Czermak, czego nikt jeszcze nie zrobił i co jest 
jego niepospolitą zasługą, że w omawianym 
tomie poświęca jej sporo miejsca i przedsta- 
wia jej rezultaty w stosunku do pierwszych 
wieków Polski i Słowiańszczyzny. Ta oko- 
liczność właśnie, że tym czasom, które Mę do- 
tąd na kilku, kilkunastu stronicach zbywało 
ogólnemi uwagami i poglądami, mają poraź 
pierwszy dopiero osobny tom sobie poświęco- 
ny, wyróżnia to dzieło od dotychczasowych 
dzieł ogólnych, zapewnia mu odrębne, jemu tylko 
właściwe stanowisko, podnosi jego znaczenie, 
a zasługę autora. Prof. Czermak zrobił to z 
całą świadomością i całą rozmyślnością — za- 
znacza to wyraźnie w przedmowie. To jest 
jedną charakterystyczną cechą jego książki. 

Temat, który jest przedmiotem, treścią oma- 
wianej książki, ponieważ roaterjał, z którego 
czerpie swoje wyniki, jest w wielu razach je- 
dnostronny, niekompletny, urywkowy, jest je- 
dną z- najbardziej spornych kwestji w nauce i 
daje rozległe pole do sprzecznych nieraz hipotez. 
Oprócz wykopalisk archeologicznych, materja- 
łem tym są t. zw. przeżytki, t. j. rozmaite 
zjawiska prawa zwyczajowego, ludowego, wy- 
stępujące często w czasach historycznych i z 
drugiej strony to, co przynosi antropolog] a 
przedhistoryczna i etnologja o ludach pier- 
wotnych, a nadto prawo porównawcze. Są 
to wszystko umiejętności odrębną mające 
sobie właściwą metodę badania, a zwła- 
szcza tak zw. metodę wsteczną. Ale wła- 
śnie wyniki tych nauk zastosowywane, prze- 
noszone do danych szczepów, do danej epoki, 



M 5. 



181 



dają rozlegle pole do sporów, do sprzecznych 
poglądów na tę samą kwestję. Jak sobie pod 
tym względem radzi prof. Czermak? Oto w 
ten sposób, że ludzie nauki muszą mu być 
wdzięczni. Jeżeli już nie wprost w tekście, to 
przynajmniej w uwagach, nieraz bardzo ob- 
szernych, przedstawia, jak na daną kwestję za- 
patrują się poszczególni uczeni polscy, sło- 
wiańscy, niemieccy, czyli streszcza zasadnicze 
ich rezultaty, naturalnie tych przedzwszystkim, 
którzy w danej sprawie najbardziej się różnią 
i największą zyskali naukową powagę. Takie 
przedstawienie rzeczy, co jest drugą cechą 
książki, jesi ogromnie ważne i w wysokim sto- 
pniu cenne, bo ułatwia czytelnikowi poznanie, 
jakie w pewnych przypadkach istnieją opinje, 
ot weźmy pierwszy lepszy przykład, np. na 
zadrugę, oszczędza mu pracy i czasu nie- 
mało. 

Sam, albo oświadcza się osobiście za daną 
hipotezą, albo też poprzestaje na zaznaczeniu, 
co rzadziej, sprzeczności i rozmaitości zdań. 
Książkę prof. Ozermaka można śmiało nazwać 
syntezą najnowszych badań, krytycznym ze- 
braniem, zestawieniem prawie całej (t j. o ile 
tylko było dostępne autorowi przy najtroskli- 
wszych zabiegach,) literatury polskiej i obcej 
i to literatury olbrzymiej, mimo, że mogłoby 
«ię komuś wydawać, że te przedchrześciańskie 
i przedhistoryczne czasy nie mogą. dawać wiel- 
kiego pola do rozległych studjów, a jednak te 
pozory mylą zupełnie, bo literatura jest ogro- 
mna i różnoraka treścią, liczbą i narodowością 
autorów. Prof. Czermak nie bada tych czasów, 
tych stosunków oryginalnie, samodzielnie, po- 
sługuje się już gotowemi wynikami, streszcza 
je i grupuje. Ale to bynajmniej nie zarzut 
Bo ani autor chciał, ani mógł być oryginal- 
nym. On chciał dać syntezę, opracowanie ca- 
łokształtu „dziejów" „opartego na wynikach 
nowszej literatury 41 jak sam powiada w przed- 
mowie. Gdyby badał oryginalnie, to jego 
rzecz nie byłaby przedewszystkim syntezą, by- 
łaby w wielu przypadkach stratą czasu i pracy, 
bo doszedłby nieraz do takich wyników, które 
już osiągnięto i powszechnie uznano. Ani nie 
mógł być samodzielnym, bo każdy, kto pisze 
całość dziejów, musi streszczać badania swoich 
poprzedników, bo każdemu, kto tylko zna co- 
kolwiek bliżej metodę historyczną, zna historję 
jako naukę, wiadomo doskonale, że jest rzeczą 



fizycznie wprost niemożebną, by móc ogarnąć 
tak kolosalny materjał, jak choćby dzieje je- 
dnego narodu, na podstawie własnych wyłącz- 
nie badań: że historyk musi ograniczać się do 
pewnych epok, do pewnego rodzaju zjawisk 
dziejowych, do poszczególnych nieraz nawet 
zdarzeń jeżeli tylko chce naukę posunąć 
naprawdę naprzód, tylko w takim ogranicze- 
niu może ten cel osiągnąć, nieraz całe życie i 
wytężoną pracę zbadaniu jakiegoś szczegółu po- 
święcając. Nie jest więc oryginalną, samoistną 
książka prof. Czermaka, bo i nie miała być taką 
Jest ogromnie staranną i sumienną, jest dowo- 
dem wielkiej pracy autora, który dołożył wszel- 
kich sił i zabiegów, aby nic nie pominąć, ża- 
dnego dzieła nie opuścić, które było potrzebne, 
by rzeczywiście praca opierała się na „wyni- 
kach nowszej literatury*. I przestudiował au- 
tor prawdziwie wielką literaturę, przestudjował 
starannie, sumiennie. A gdy jakiegoś dzieła 
nie mógł dostać, lub, gdy dla nieznajomości 
języka nie było dlań ono dostępne — uspra- 
wiedliwia się zaraz przed czytelnikami. Jest 
więc rzecz prof. Czermaka bardzo sumienną, 
jest dowodem wielkiej, wytężonej pracy. 

Tom ten poświęcony jest wyłącznie Sio- 
wiańszczyźnie całej, a Polską przedhistoryczną 
zajmuje się tylko ubocznie, epizodycznie, nie 
porusza nawet wcale gienezy państwa polskie- 
go, nie rozważa wcale jej legiend przeddziejo- 
wych o Kraku, Piaście i t. d. Może to dzi- 
wić niejednego, pewne wątpliwości wzbudzić 
bo gieneza państwa polskiego, jego legiendy 
w świetle historycznej krytyki mogły się były 
wygodnie pomieścić i nie raziłyby bardzo w 
tym tomie, w którym wiek X jest końcową grani- 
cą, a następny mógłby się zacząć już historycznym 
księciem Mieszkiem. Ale to rzecz drobna i 
ściśle osobista, każdy się może rozmaicie za- 
patrywać na podział dziejów polskich, na epo- 
ki czy podział materjału na tomy. Przebieg- 
szy na 80 stronach przedhistoryczne czatty 
Słowiańszczyzny w odległą starożytność sięga- 
jąc, w dwuch następnych rozdziałach przedsta- 
wia autor dzieje Słowiańszczyzny od history- 
cznej jej chwili, gdy się zakończył właściwy 
okres wędrówki ludów słowiańskich i osiadły 
na stałe (dla Polski nie są to czasy history- 
czne, choć ludy lechickie zajmują już mniej 
więcej swoje historyczne siedziby). Przedsta- 
wia więc ich ugrupowanie terytorjalne, zawiąż- 



182 



tt 5. 



ki i powstanie państw (Samona, Wielkomo- 
rawskie, bułgarskie i t. d.) ich stosunki z lu- 
dami sąsiednimi, wogóle całe „dzieje politycz- 
ne". Tu właśnie są, moim zdaniem, niektóre 
ustępy zbyt fachowe (rzecz inna, że konieczne 
i potrzebne) jak na popularno-naukowa książ- 
kę, które też mogą mało zajmować i intereso- 
wać przeciętnego czytelnika. Ale nie ogranicza 
się autor na tym. Przedstawia nam całe życie 
społeczne i prawne Słowian, różne instytucje, 
formy, pojęcia tego życia, gienezę i rozwój tych 
instytucji i pojęć, ewolucję, czyli inaczej, jak 
ludy słowiańskie wznoszą się na coraz wyższy 
stopień uspołecznienia od najniższego, t. j. ro- 
dziny, do rodu, do związków rodowych, ple- 
miennych. Dalej całe życie duchowe, kultu- 
ralne wraz z jego objawami w ' dziedzinie po- 
jęć religijnych, sztuki, przemysłu domowego. 
Taką jest mniej więcej treść tego tomu, boga- 
ta i różnorodna, we wszystkie dziedziny życia 
publicznego wglądająca, Ale przecież po prze- 
czytaniu doznaje się wrażenia, że to książka 
poważnie naukowa, bardzo pożyteczna i po- 
trzebna dla historyków, i dla nich przede- 
wszystkim będzie miała wartość, dzięki zwła- 
szcza syntetycznemu charakterowi, wśród nich 
znajdzie swoje miejsce, a nie sięgnie dalej, sze- 
rzej, jak chciał zapewne autor. Być może, że 
za nisko jeszcze oceniam intelektualny stopień 
naszej inteligiencji, za nizko szacuje jej interes 
do nauki. 

A taki charakter poważnie naukowy ma 
książka przez treść swoją bardzo poważną już 
w swojej istocie, a zwłaszcza, że to, czym 
pierwszy tom się, zajmuje jest w ogromnej 
swej części dla inteligiencji naszej „terra inco- 
gnita" (np. językowe wywody i na nich oparte 
wnioski), a ponadto przez sposób przedstawie- 
nia rzeczy. 

Urozmaicają w wysokim stopniu i ozdabiają 
książkę liczne ilustracje, wykonane dość do- 
brze, które dla szerszej publiczności otwierają 
dużo rzeczy nieznanych, a ciekawych i bardzo 
godnych poznania (np. przedmioty wyrobów 
domowych z czasów kultury bronzu i żelaza) 
ilustracje, co ważniejsza, dobrane nader starannie. 
Jest to także wielką zasługą autora, dowodem 
jego pracy starannej i sumienności. Ilustracje 
te, sięgające swą treścią dalej niż tekst tomu, 
bo już do XIII w. to także dokumenty, t. j. 
reprodukcje zabytków współczesnych i auten- 



tyczne danej epoki. Dzięki temu zyskują sa- 
me na wartości. Jest ich ilość znaczna, bo 
niespełna 100 w tekście, a 18 na oddzielnych 
tablicach. 

Ale uznając i podnosząc zalety i pożytek 
dzieła, sumienność i staranność autora tru- 
dno nie wyrazić żalu i jednego zarzutu nie 
zaznaczyć. Zarzut to natury technicznej i do- 
tkliwy, zarówno dla uczonych jak wogóle dla 
czytelników przykry. Oto nie podał autor zu- 
pełnie, nawet w najogólniejszych zarysach 
przeglądu treści. Bo tytuły takie rozdziałów, 
jak „Czasy przedhistoryczne, Słowiańszczyzna 
przed VI w. do X a — to stanowczo za mało, 
wobec różnolitej i wszechstronnej treści tych 
rozdziałów i wobec tego, że te rozdziały są 
bardzo długie i najzupełniej jednolicie się cią- 
gną (pod względem drukarskim). Brak to 
wielki, korzystanie z książki ogromnie utru- 
dnione i niewygodne, pociągające za sobą zna- 
czną stratę czasu lub też przy pierwszym czy- 
taniu trzeba sobie rozmaitymi znakami zazna- 
czać poszczególne ustępy i kwest je, by potym 
móc prędko je odszukać. Można to było zrobić w 
trojaki sposób. Albo przez streszczenie roz- 
działów, czyli t. zw. dyspozycję, choćby bez 
oznaczenia stron, co się także często prakty- 
kuje w dziełach naukowych (podanie punktów 
i strony, na której ten punkt jest omawiany),, 
albo przez nagłówki nad stronnicą każdą, albo 
wreszcie przez indeks rzeczowy i osobowy. 
Należy brak tego wszystkiego podnieść z na- 
ciskiem tymbardziej, że treść tomu pierwszego 
t. j. ta historja pierwszych wieków Słowiań- 
szczyzny jest mało znana, więc trudniej się 
zorjentować. Ale też z drugiej strony żywić 
trzeba nadzieję, że prof. Czermak wynagrodzi 
nam ten brak przykry dodając do ostatniego, 
trzeciego tomu, bardzo potrzebnego i pożąda- 
nego dokładnego indeksu rzeczowego lub wykazu 
treści! 

Dr. Mar jon Goyski. 

Historja i teorja literatury. 

Dobrzyckl Stanisław. Pieśni Kochanow- 
skiego. 8-ka, str. 153. Osobne odbicie 
z tomu XLIII Rozpraw Wydziału filolo- 

ficznego Akademji Umiejętności w Kra- 
owie, 1906. Cena kor. 3. 
Ze wszystkich utworów Kochanowskiego pie- 



Jk 5. 



183 



śni Bą najmniej opracowane, dotychczasowe bo- 
wiem poświęcone im rozprawy i przyczynki 
miały na celu nie tyle rozbiór parnych pieśni, 
ile bądź to wykazanie reminiscencji z poetów 
starożytnych, bądź charakterystykę ich autora 
jako człowieka, nie zas jako poety. Prof. Do- 
brzycki zastanawia się nasamprzód nad gienezą 
pieśni, a więc nad ich stosunkiem do dawniej- 
szych pieśni polskich oraz do poezji staroży- 
tnej. W literaturze polskiej istniały już przed 
Kochanowskim pieśni religijne, historyczne, 
erotyczne i towarzyskie, ale pieśni właściwej, 
pieśni, w której by się odzwierciedlał indywidu- 
alny człowiek ze swemi myślami i uczu- 
ciami, a do tego pieśni artystycznej, — nie by- 
ło u nas przed Kochanowskim; on ją dopiero 
stworzył, jako pierwszy poeta z tożej łaski, on 
dopiero dokonał w swej poezji tego, co Burek - 
hardt nazywa „odkryciem człowieka". Oso- 
bną uwagę poświęca autor wyjaśnieniu gienezy 
„Sobótki", słusznie polemizując z wywodami - 
Rymarkiewicza i Chmielowskiego, z których 
pierwszy zbyt daleko zaszedł w dopatrywaniu 
się wpływu pieśni ludowych, drugi zaś przece- 
nił wpływ klasycyzmu. W rozbiorze strony 
formalnej pieśni autor znów wykazuje ich zwią- 
zek z pieśniami dawni ejszemi i dochodzi do 
wniosku, że Kochanowski nie „burzył przeszło- 
ści ołtarzy 14 , że był nie rewolucjonistą, ale re- 
formatorem. Najszczególowiej bada prof. Do- 
brzycki motywy i treść pieśni, według głównych 
grup: pieśni dydaktyczne, patriotyczne, reflek- 
syjne (słusznie odróżnia je autor od dydakty- 
cznych), towarzyskie, miłosne, wiejskie; anali- 
za to sumienna, nie pozbawiona nowych uwag 
i spostrzeżeń. Lecz najbardziej zasługują na 
uwagę wywody autora o naturze w pieśniach 
Kochanowskiego (str. 110 — 134); obrazy natu- 
ry nie stanowią wprawdzie osobnych pieśni, 
ale, że Kochanowski był — wbrew temu, co 
twierdzą niektórzy — wrażliwym na piękno 
przyrody, to się dowodnie okazuje z analizy 
prof. Dobrzy ckiego. Wykazem chronologicznym 
pieśni kończy sie studjum, które ze wszystkich 
poświęconych dotychczas pieśniom jest naj- 
wezechstronniejszem . 

Ign. Chrzanowski. 

Kurplel Antoni M. dr. Pamiętniki ks. Sta- 
nisława Jundziłła, prof. uniwersytetu 
wileńskiego, wydał.- 8-ka, str. 147. Kra- 



ków, 1905. Nakładem Akademii Umiej. 
(Osobne odbicie z archiwum do historji 
lit. i oświaty t. XIII). Cena kor. 2.50. 

Zasłużony ten naturalista, założyciel ogrodu 
botanicznego wileńskiego, zostawił w rękopisie 
trzy prace charakteru pamiętnikowego. Naj- 
wcześniej spisana mieści „Zbiór wiadomości o 
osobach i zakładach naukowych w dawniej- 
szym i obecnym (1829) stanie wileńskiego u- 
niwersytetu* ogłoszony w „Piśmie zbiorowym 
wileńskim" z r. 1859. Drugi rękopis, w któ- 
rym spisał dla potomności to, „co na własne o- 
czy widział lub co od godnych wiary lub na- 
ocznych słyszał świadków* 1 był w urywkach 
ogłoszony przez Kirkora („Obrazki litewskie, 
Ze wspomnień tułacza". Poznań, 1874), a ca- 
łość niewiadomo gdzie się dziś znajduje. Trze- 
ci wreszcie skreślony w starszych latach (oko- 
ło r. 1835), który ze zbiorów Niemcewicza 
przeszedł do Bibljoteki polskiej w Paryżu, sta- 
nowi właściwie autobiografię, w której uczony 
profesor notuje swoje czynności i awanse słu- 
żbowe, podróże, kłopoty, choroby, przeplatając 
to zgryźliwemi uwagami o kolegach i wogóle 
o osobach, z któremi się stykał. Pochodząc z 
z niezamożnej rodziny szlacheckie], z trudem 
odbywa! edukację, naprzód jako pisarczyk (w 
12 roku życia) przy komisarzu dóbr Pocieja, a 
następnie przy dzierżawcy czopowego, wreszcie 
jako uczeń szkół pijarskich w Lidzie i z kolei (w 
16 roku) jako alumn tegoż zgromadzenia, odby- 
wający nowicjat w Lubieszowie. Od 18 roku ży- 
cia pełni obowiązki nauczyciela w szkołach pi- 
jarskich w Robieniach, Wilnie, Szczuczynie 
i znowu w Wilnie, gdzie jednocześnie uczę- 
szcza na wykłady chemji, zoolog] i i botaniki 
w Szkole Głównej. Od r. 1790 zaczyna uczyć 
historji naturalnej w szkołach pijarskich. Wy- 
słany przez komisję edukacyjną dla dalszego 
kształcenia się za granicą, przebywa lat 6 w 
Austrji i Saksonji (przeważnie w Wiedniu) 
słuchając wykładów chemji, raineralogji, zwie 
dzając ogrody botaniczne, kopalnie, fabryki 
przerabiające metale. Jednocześnie przez dwa 
lata przechodzi kur* weterynarji. W r. 1797 
wraca do Wilna, gdzie otrzymuje miejsce wice- 
profesora historji naturalnej w Szkole Głównej 
z płacą 300 rubli. Na tym stanowisku dzia- 
łalność swą zwrócił głównie do urządzenia i 
rozwinięcia ogrodu botanicznego, który w chwi- 
li obejmowania go przez Jundzilła r. 1799 liczył 



184* 



At 5. 



492 gatunki, a w r. 1807 doszedł do 1958, 
1811 r. do 3410, a w 1824 r. wreszcie do 5300. 
Dzieje tego ogrodu, kłopotów, zabiegów i walk, 
jakie staczać o ukochaną instytucję musiał 
profesor z władzami i barbarzyńską publiczno- 
ścią wileńską, wypełniają przeważną część pa- 
miętnika, doprowadzonego do r. 1834. Autor 
umarł w r. 1846, doczekawszy 86 roku życia. 
Utraciwszy wskutek katarakty wzrok w pra- 
wym oku jeszcze w alumnacie pi jarskim, po- 
sługiwać się może w pracy tylko jednym, i to 
często chorującym, okiem. Kalectwo to w po- 
łączeniu z chroniczną chorobą wątroby czyni 
Jundżiłła zgryźliwym w stosunkach i sądach 
o swych kolegach czy podwładnych. Sądy te 
często są niesprawiedliwe, i obraz stosunków 
ówczesnych skreślony zbyt ciemnemi barwami. 
Jeden Śniadecki Jan przedstawiony dodatnio 
i sympatycznie. Sprawy społeczne i literatu- 
ra nie interesują wcale Jundżiłła. Choć wol- 
nomyślny w rzeczach religji, wróg zacięty Je- 
zuitów, niechętnie się wyraża o zamiarach re- 
formatorskich światlejszych profesorów, których 
nazywa masonami. Gródka maluje najczar- 
niejszemi barwami, Gołuchowskiego uważa za 
półgłówka, o Lelewelu i Jędrzeju Śniadeckim 
zachowuje milczenie. Za to dortorowi Becu 
poświęca bardzo życzliwe wspomnienie z powodu 
jego niezwykłej śmierci. Jako pracownik nau- 
kowy, Jundziłł jedynie zajmuje się zbieraniem 
i hodowaniem roślin, gromadzeniem minerałów. 
Wyższe zadania nauki są dla jego umysłu nie- 
dostępne. Pamiętnik jego dostarcza sporo cie- 
kawych danych do dziejów szkół, nauki i kul- 
tury polskiej na Litwie. Wydawca zaopatrzył 
pismo Jundżiłła w objaśnienia, odnoszące się 
do wspomnianych tu osób, i dodał spis alfabe- 
tyczny nazwisk. 

B. Chlebowski. 

Mlckiewioz Adam. Księgi Narodu pol- 
skiego i pielgrzymstwa polskiego, tekst 
pierwotny, z autografu wydal Józef Kal- 
lenbach. 8-ka, str. III i 54. Paryż, 1904. 
Wydawnictwo Muzeum Adama Mickie- 
wicza. Cena kor. 1 hal. 50. 

Jest to przedruk rękopismu, znajdującego 
się w Muzeum Mickiewicza w Paryżu, p. t. 
„Autograf Adama Mickiewicza: Xięgi Narodu 
Polskiego, zachowany przez jego przyjaciela 
Ignacego Domeyki a (I). Wydawca uszanował 
wszystkie właściwości autografu, pisowni za- 



równo, jak interpunkcji, uwzględnił również wy- 
razy przekreślone. Tym sposobem wydanie 
daje dokładne pojęcie o pierwszej redakcji 
„Ksiąg* i stanowi niezmiernie cenny przyczy- 
nek do twórczości Mickiewicza. Bliższemu 
rozpatrzeniu stosunku pierwszej redakcji do 
ostatecznej, ogłoszonej drukiem w roku 1832, 
zamierza prof. Kallenbach poświęcić osobną 
rozprawę; już tu jednak warto zaznaczyć, że 
różnice są dosyć znaczne i że wydany auto- 
graf zawiera w sobie wstęp, zupełnie dotych- 
czas nieznany, w którym poeta wyznaje, pod 
czyim wpływem powstały „Księgi": „A szcze- 
gólniej z nauk Polaka, który się nazywał Ole- 
szkiewicz i umarł niedawno, i z nauk Xiędza 
Stanisława, który żyje dotąd, i z nauk innych 
ludzi, Polaków, i z ksiąg xiędza, który się na- 
zywa ^amenais, i z ust człowieka, który się 
nazywa Heinreich, a niektóre rzeczy z łaski 



Ign. Chrzanowski. 

Modlitewnik dla kobiet z w. XVI. Ułamek 
z rękopisu Senatora Konstantego Mał- 
kowskiego, wydał Stanisław Ptaszycki. 
8-ka.. Kraków. Akademia Umiejętności 
MCMV. Cena kor. 5. 

Pyszny ten okaz sztuki drukarskiej krako- 
wskiej upodabnia dawny zabytek sam, z zło- 
ceniami po brzegach kart, z obramowaniem 
stronic, z inicjałami pięknemi, nawet z całą pi- 
sownią niezdarną. Dzisiejszy właściciel ręko- 
pisu dał nam tylko „ułomek" z niego, jeśli sło- 
wa na tytule dobrze rozumiemy, i przeznaczył 
„całość rękopisu, z wszelkicmi o nim i treści 
jego notatkami, do innej jakiej publikacji aka- 
demickiej, więc i my wstrzymamy się z uwaga- 
mi aż do ogłoszenia takiej całości. Dziś wdziej 
czniśmy bardzo za to, czego w tak wytworne- 
szacie nam udzielono. Rzecz jest z wieku XVI, 
ale duch jej jeszcze średniowieczny, jak już sa- 
mo przeznaczenie jej dla kobiety wskazuje, gdyż 
wszelkie nasze zabytki polszczyzny średniowie- 
cznej (prócz prawniczych) dla kobiet, nie spou- 
falonych z łaciną, pisano; na główną treść 
składają się kazania, litanja i modlitwy Maryj- 
ne. Wobec zawstydzającego ubóstwa naszego 
co do wydań ozdobnych, wobec traktowania 
u nas dawnej literatury, jak kopciuszka, wi- 
tamy tym milej śliczny druk; chociaż rozmia- 
rami drobny, może on stanąć obok akademic- 
kiego odtworzenia „Zwierciadła 1 • (por. o nim 



J6 5. 



185 



w poprzednim roczniku Książki 8tr. 473). No* 
we te wawrzyny drukarni uniwersyteckiej za- 
razem ilustrują znakomicie zasoby dawnego 
piśmiennictwa, stojącego głównie tylko modli- 
tewnikami, psałterzami, kazaniami i pieśniami 
nabożnemi. 

A. Bruckner. 

Tokarz Wacław. Ostatnie lata Hugona 
Kołłątaja (1794—1812). Praca odznaczo- 
na nagrodą im. J. U. Niemcewicza. 8-a, 
tom I, str. 347; tom II, str. 269. Kraków, 
1905. Nakładem Akademii Umiejętności. 
Cena kor. 12. 

Monografję swą poświęcił p. Tokarz jedynie 
ostatnim latom Kołłątaja (1794—1812), a więc 
epoce, w której jego czynny udział w życiu 
publicznem ograniczył się na drugiej reformie 
Szkoły Głównej krakowskiej i na zatargach z 
Izbą Edukacyjną Księstwa Warszawskiego 
(1809 — 1812); pozatym usuwano Kołłątaja od 
życia publicznego, unicestwiano wszystkie wy- 
siłki i zabiegi, jakie podejmował, aby móc pra- 
cować i działać równie gorliwie i pożytecznie, 
jak za czasów niepodległości Rzeczypospolitej; 
i to właśnie stanowi ciężką, bolesną tragiedję 
ostatnich lat jego życia: nietylko Ołomuniec i 
Moskwa, ale i Wołyń i Warszawa były mu 
więzieniem, którego mur stanowiły niechęć i 
niewiara współczesnych; jak ptak w klatce, 
szamotał się i szarpał Kołłątaj, czasem usiło- 
wał się pogodzić z losem, mówił sobie: Solum 
mihi super es t sepulchrum, — cóż Z tego, kiedy 
ambicja, zazdrość na widok dawnych towarzy- 
szów, pracujących po dawnemu dla dobra ogól- 
nego, pamięć dawnego znaczenia i stanowiska, 
nadewszystko zaś świadomość swoich olbrzymich 
zdolności, idących na marne, wrodzona energja 
i namiętne umiłowanie czynu, wreszcie miłość, 
ojczyzny, słowem cała dusza Kołłątaja nie n- 
miała zdobyć się na rezygnację, buntowała się 
przeciwko przymusowej bezczynności, w jaką 
wtrąciły go po części jego własne czyny, któ- 
rych Indzie nie mogli mu zapomnieć, a nie 
chcieli darować. Druga część życia Kołłątaja 
była konsekwencją pierwszej, to też p. Tokarz 
nie mógł z natury rzeczy pominąć i tej pierw- 
szej, mianowicie udziału w Targowicy i powsta- 
niu Kościuszkowskiem. Fakt akcesu do kon- 
federacji nie podlega najmniejszej wątpliwości; 
autor jednak słusznie przytacza okoliczność, 
nie usprawiedliwiającą, ale łagodzącą, tę mia- 



nowicie, że na akces godzili się napewno Ign. 
Potocki i St. Małachowski jeszcze w styczniu 
1793 r., że stosunki Kołłątaja z Targowicą i 
Bułhakowem, aczkolwiek spowodowane po czę- 
ści i przez jego widoki osobiste, nie były ani 
nawiązane bez zgody emigracji, ani pozbawione 
względu na dobro ogólne kraju (I, 69); co do 
oskarżeń Łinowskiego i Trębickiego, czynią- 
cych Kołłątaja rzecznikiem myśli ograniczenia 
dyktatury i twórcą Rady Najwyższej, autor 
odrzuca je stanowczo (1, 95); co do zarzutu 
krwawych czynów z dnia 28 czerwca r. 1794, 
autor obwinia Kołłątaja jedynie o milczącą 
zgodę, dzięki której „cała odpowiedzialność za 
bezczynność władz w dniu 28 czerwca spada 
wyłącznie na niego" (I, 110); zarzut najcięższy, 
kradzieży grosza publicznego, autor odrzuca 
bezwzględnie, jako » nietylko nieuzasa- 
dniony, ale wręcz nieprawdopodobny* (I, 128), 
wreszcie, co do zarzutu kradzieży precjozów, 
stwierdza p. Tokarz, że nie posiadamy danych 
wystarczających do osądzenia Kołłątaja (I, 131); 
owszem, fakt, że rząd austrjacki zwrócił mu 
klejnoty, przemawia raczej za jego niewinnością 
i zniewala autora do rzucenia pytania, czy cza- 
sem Kołłątaj nie nabył od skarbu powstania 
tych klejnotów w celach spekulacji, gdy na razie 
w kraju trudno je było spieniężyć i czy na- 
stępnie, wobec rozpowszechnionych pod koniec 
powstania zarzutów nie zataił tego sposobu 
nabycia przed władzami austrjackiemi a (I, 132). 
Czy te wszystkie wywody autora są słuszne, 
czy się ta częściowa rehabilitacja Kołłątaja 
ostoi, — na razie trudno przesądzać wobec bra- 
ku dostatecznej ilości źródeł, na co sam autor 
niejednokrotnie kładzie nacisk (np. I, 92). Zre- 
sztą autorowi chodziło nadewszystko o wy- 
świetlenie stanowiska samego Kołłątaja wobec 
czynionych mu zarzutów; i wyświetlił je szcze- 
gółowo na podstawie własnej apologji Kołłąta- 
ja, mianowicie na podstawie napisanego dla 
Tomasza Wawrzeckiego memorjału o przygo- 
towaniu do powstania r. 1794; memorjał ten 
ogłosił autor w całości (II, 229—251). Wo- 
góle całe dzieło swoje oparł p. Tokarz na ma- 
terjale, dotychczas nie wyzyskanym, rękopi- 
śmiennym, znajdującym się w bibljotekach i ar- 
chiwach Krakowa, Lwowa, Warszawy, Kappers- 
wylu, Drezna, Wiednia i in., nie szczędząc 
pracy, aby zgromadzić wszystko, co się zgro- 
madzić dało. I to właśnie stanowi jego zasłu- 



186 



M 5. 



gę. Teraz dopiero poznajemy należycie osta- 
tnie lata życia Kołłątaja, a więc jego pobyt w 
więzieniu austrjackim, pobyt na Wołyniu i w 
Moskwie, usiłowania czynnego uczestniczenia 
w życiu publicznym Księstwa Warszawskiego, 
ponowną reformę uniwersytetu krakowskiego. 
Wykazał autor, że główny zarys planu gimna- 
zjum wołyńskiego jest dziełem nie Czackiego, 
ale Kołłątaja; rzucił ciekawe światło na zamia- 
ry i zasady Kołłątaja, jako uczestnika prac 
Komisji Edukacyjnej („wytworzenie jedności 
przekonań politycznych" w całym kraju — oto 
główna myśl Kołłątaja, jak to widać z nie- 
zmiernie ciekawego pisemka p. t. „Jaki zamiar 
rząd mieć może w ustanowieniu systematycz- 
nego dozoru nad edukacją krajową", II, 103); 
przedstawił dalej działalność Kołłątaja w Kra- 
kowie — „jedyną kartę z historji lat jego ży- 
cia, o której można powiedzieć bez zastrzeżeń, 
że jest zarazem realnym przyczynkiem do ogól- 
nej historji kraju* (II, 100); ocenił szczegóło- 
wo napisane pod godłem Nil desperandum 
„Uwagi nad położeniem tej części ziem pol- 
skich, którą od traktatu tylżyckiego zwać po- 
częto Księstwem Warszawskim* (II, 1 — 30); 
omówił lub zaznaczył cały szereg nieznanych 
dotychczas pism: „O Piatolim", „Opisanie mia- 
sta Moskwy", „Un apercu de la situation po- 
litiąue des provinces polon aises russes et de 
la Kussie", „Uwagi nad teraźniejszym położe- 
niem Saksonji i Polski, z nią zjednoczonej*, 
„Notice sur Pśtat actuel de la Galicie", „Po- 
strzeżenia nad ustawą konstytucyjną Księstwa 
Warszawskiego" , „Uwagi nad układem po- 
czątkowej ugody czyli konkordatu ze Stolicą 
Apostolską" i wiele innych. Szkoda jednak, 
że autor pobieżną tylko wzmianką zbywa poezje 
Kołłątaja, które, jeśli pominąć kilka wierszy, 
ogłoszonych w „Pamiętniku Warszawskim" i 
w „Pszczółce* krakowskiej, dotychczas nie są 
znane. Trudno również zrozumieć, dlaczego 
w monografji, poświęconej ostatnim latom Koł- 
łątaja, brak zupełnie rozbioru „Porządku fi- 
zyczno-moralnego", dzieła, które na szczegóło- 
wą ocenę zasługuje z pewnością nie mniej, jak 
memorjały polityczne! 

W wydawaniu własnego sądu o Kołłątaju, 
o jego działalności i charakterze, jest p. Tokarz 
naogół biorąc, zbyt wstrzemięźliwy; pomimo 
to stanowiska autorskiego niewyraźnym nazwać 
nie można: „Nie był Kołłątaj mężem stanu 



a większym charakterze, jednym z takich, któ- 
rzy uważają, że i godność osobista polityka 
stanowi bardzo realny czynnik w jego karjerze; 
niezrównany w okresach powodzenia lub na- 
dziei, przy pracy, w dobie nikpowodzenia spa- 
dał on na znacznie niższy poziom moralny" 
(I, 58); „wszystko przemawia za tym, że ma- 
my tutaj do czynienia li tylko z chęcią zrzu- 
cenia z siebie odpowiedzialności i usprawiedli- 
wienia się ex posteriori kosztem Kościuszki* 
(I, 91); „w późniejszych usiłowaniach rehabili- 
tacyjnych, przedewszystkim zaś w odpowiedzi 
na list Stanisława Augusta, odrzucił Kołłątaj 
na bok wszelkie względy na prawdę i spra- 
wiedliwość" (I, 92); opozycja Kołłątaja była 
„nieraz szkodliwa wyraźnie dla sprawy publi- 
cznej" (I, 237); w „tym powiedzeniu... przebija 
może jeden z najpiękniejszych rysów Kołłątaja, 
dający miarę nietylko jego jasnej, wolnej od 
uprzedzeń inteligiencji, ale i najlepszej strony 
jego duszy, którą okazywał tak rzadko* (I. 
256); memorjał Kołłątaja i Zajączka to „mo- 
zajka szczegółów, na pozór prawdziwych, a je- 
dnak tak dalekich od prawdy, tak świadczą- 
cych O braku choćby odrobiny dobrej woli auto- 
rów w kierunku sprawiedliwego oceniania sy- 
tuacji" (II, 65); „zasadnicze cele memorjału... 
niebyły czynem, mającym na oku dobro ogól- 
ne" (II, 68); „udział Kołłątaja w akcji St. Za- 
mojskiego, podobny do rad Szaniawskiego i 
Horodyskiego, jest niewątpliwie jedną z cie- 
mnych kart historji ostatnich lat jego życia; 
stanowczy przeciwnik tezy Bulhiere'a o zna- 
czeniu magnatów w Polsce, patryjarcha demo- 
kracji, wiążący się z akcją, która w gruncie 
rzeczy zwracała się przeciwko temu, co było 
w urządzeniach Księstwa najbardziej żywotnym, 
jest to zjawisko, które wytłumaczyć równie 
trudno, jak akces do Targowicy, jak postępo- 
wanie na schyłku powstania Kościuszkowskie- 
go" (II, 85); w sprawie zarządu szkołami Koł- 
łątaj stał na gruncie pojęć Sejmu czteroletnie- 
go o autonomji uniwersytetów — wbrew po- 
glądom St. Potockiego, ale, prawdopodobnie, 
datuje od siebie autor, i Kołłątaj stanąłby na 
stanowisku Potockiego, gdyby sam został pre- 
zesem Izby Edukacyjnej lub ministrem oświaty 
dawne jego doświadczenia z czasów rektorstwa 
nowe — ze stosunków z Eadą Szkoły Głównej 
jego arbitralność w stosunku z ludźmi — uspo- 
sposabiają do wypowiedzenia tego przypuszczę- 



» 5. 



187 



nia* (II, 158j. Tych jednak i innych jeszcze 
sądów, rozproszonych po książce, nie skupił 
autor w jedną całość i wogóle nie poknsił się 
o ogólną charakterystykę Kołłątaja w ostatnich 
latach jego życia. Zresztą, choćby się był nawet 
o nią pokusił, byłaby to charakterystyka, ze 
względu na obraną przez autora epokę życia 
Kołłątaja, niezupełną, a więc niesprawiedliwą: 
nie byłoby w niej tych rysów wielkości* 
bez których Kołłątaj nie jest Kołłątajem, wiel- 
kości, która zajaśniała nie w ostatnich latach 
życia, ale jeszcze w wieku XVIII— w pracach 
Komisji Edukacyjnej i Sejmu czteroletniego. 
Dlatego też nietylko nie czynimy autorowi za- 
rzutu, że częściowej charakterystyki Kołłątaja 
nie nakreślił, ale owszem poczytujemy to za 
dodatnią stronę jego monografji, napisanej z 
wielkim nakładem pracy i wykrywającej lub 
wyświetlającej cały szereg szczegółów z osta- 
tnich lat życia wielkiego reformatora i wiel- 
kiego pisarza. 

Ign, Chrzanowski. 

Prawo i nauki polityczne. 

Kulczycki Ludwik. Autonomia i federa- 
lizm w ustroju państw konstytucyjnych. 
8-ka, str. XI i 306. Lwów, 19Ó6. Polskie 
Towarzystwo Nakładowe. Cena rb. 2. 

„Z wielką przyjemnością — pisze p. Kulczycki 
w przedmowie — przystąpiłem do opracowania 
tej książki". By spotęgować tę przyjemność, 
autor nasz usuwa całkowicie „metafizykę pra- 
wno-państwową, w której Rię lubują uczeni 
niemieccy*. Znamy dobrze narzekania na „me- 
tafizykę" u autorów, którzy nie umieją sobie 
dać rady z pojęciami, mozolnie przez naukę 
polityczną wytwarzanemi. Przekonamy się da- 
lej, że p. K., pomimo swego postanowienia, za- 
czepia o tę „metafizykę" lekceważoną w przed- 
mowie; usunął tylko wszystko, co niezbędne 
dla należytego zrozumienia roli automji i fe- 
deralizmu w ogólnym życiu polityczno-społe- 
cznym, szczególnie zaś w stosunku do idei 
o zwierzchności władzy państwowej. Właśnie 
owa „metafizyka niemiecka", szczególnie ta, 
która powstała po wypadkach z 1870—71 ro- 
ku, — a zatym z jednej strony po zejściu z po- 
rządku dziennego kwestji narodowościowej w 
formie, w jakiej występowała od czasów rewo- 
lucji francuskiej, z drugiej zaś strony po wy- 



tworzeniu Niemiec Zjednoczonych i to nie w 
formie narodu zespolonego, ale w formie zwią- 
zku państw istniejących, — właśnie powta- 
rzamy ta „metafizyka prawnopaństwowa" ma 
dla nauki politycznej znaczenie olbrzymie, a dla 
nas i znaczenie praktyczne. Wypadki owe skłoniły 
uczonych niemieckich do szukania formuł logi- 
cznych dla ujęcia faktów realnych i nowowy- 
tworzonych stosunków prawnopolitycznych w 
całość dostępną dla naszego poznania. I „me- 
tafizyka" ta wprowadza nas w przełom, któ- 
ry obecnie przechodzi nauka polityczna, sta- 
wia na porządku dziennym istotę państwa i 
stosunek jego do całokształtu życia społeczne- 
go, stosunek, którego znaczenie już Lorenz 
Stein tak doskonale pojął po równie ważnym 
przesileniu w życiu narodów, bo po wypadkach 
z 1848 roku. Pan Kulczycki, pomijając całą 
tę literaturę, nie zastanawiając się nad potrze- 
bą określenia istoty państwa, dowiódł, że nie 
zrozumiał dokładnie zadania, jakie sam sobie 
założył. 

Potwierdzenie zdania swojego widzimy odra- 
zu w układzie książki. Autor nasz widział, że 
inni pisarze, którzy zadanie au tonom ji lub fe- 
deralizm wzięli za przedmiot swych badań, 
przede wszystkim zajmują się definicją prawno-po- 
li tyczną państwa, ogniska organizacji polity- 
cznej narodów, by móc następnie wyznaczyć gra- 
nice, potrzeby i konieczność rozwijającego się 
samorządu we wszystkich jego formach. Mó- 
wimy, że p. K. spostrzegł zewnętrzną formę 
układu prac, ale nie zastanowił się nad przy- 
czynami, które taki. nie zaś inny układ dyktu- 
ją. Więc też zadowolił się tym, że czwartą 
część swej książki nazwał wstępem, w którym 
obiecuje nam przedstawić „strukturę państwa*. 

I czego nie masz w tym wstępie! Obok kwe- 
stji kodyfikacji ustaw politycznych i kwestji 
izby wyższej, jest wyrażone życzenie swobody 
dla Mormonów; obok kwestji wolności osobi- 
stych i prawa głosowania dla kobiet, jest wy- 
powiedziane przekonanie o konieczności prze- 
śladowania skopców i t. p. sekt. Słowem wstęp 
jest encyklopedią wiadomości politycznych... 
autora książki. Nie mówiąc już o braku sy- 
stemu i powierzchowności w traktowaniu przed- 
miotu — szukamy napróżno na tych 70 stro- 
nicach związku jakiegoś z przedmiotem, który 
sobie autor obrał. 

Nareszcie docieramy do au tonom ji! Zauwa- 



188 



Jft 5. 



żmy na początku, że dla autora autonomja 
i samorząd to synonimy. Przyznaje on, że 
niektórzy prawnicy (?!) rozróżniają te dwa po- 
jęcia, ale według p. Kulczyckiego, trudno prze- 
prowadzić granice między organami autonomji 
i samorządu. Przyczyną ma być to, że orga- 
na prawodawcze w prowincjach państwa wy- 
bierają niekiedy dla zarządu specjalne komite- 
ty administracyjne, albo też wraz z organami 
wykonawczemi państwa spełniają niektóre fun- 
kcje administracyjne*. Przypuśćmy na chwilę, 
że p. K. zrozumiał samego siebie i że mu tru- 
dno „przeprowadzić granice między organami 
autom ji i samorządu", to jeszcze pozostanie on 
nam dłużny odpowiedzi, dlaczego nie ma ró- 
żnicy między autonomja a samorządem? Au- 
tor nie mówi nam, co to jest autonomja i czym 
jest samorząd; czasami zaznacza różnicę mię- 
dzy „szeroką* a nie szeroką autonomja; cza- 
sem dodaje przymiotnik „polityczna" do słowa 
autonomji; być może, że i inne przymiotniki 
towarzyszą jej, ale czytelnik nie ma pojęcia 
ani o przyczynach, ani o prawowitości tych 
małżeństw stylistycznych. 

Milczenie autora, który w przedmowie obie- 
cuje traktować swój przedmiot „szczegółowo 
i to bardzo szczegółowo*, jest zupełnie zrozu- 
miałe. W innym bowiem miejscu zaznacza 
on kilkakrotnie, Że pomija „kwestje administra- 
cyjne i finansowe", że zostawia na stronie „au- 
tonomię i samorząd miast i gmin". Pojmujemy 
jeszcze, że można pisać o autonomji narodów 
lub prowincji i „pozostawić na stronie* miej- 
scowy samorząd administracyjny i to nietylko 
miast oraz gmin, ale przedewszystkim powia- 
tów, okręgów, gubernji — słowem sztucznych i 
administracyjnych jednostek terytorialnych — 
a nawet hrabstw historycznych. Ale, kto mó- 
wi „autonomja i samorząd* jednym tchem, kto 
uważa, że departament francuski ma autonomję 
i samorząd, a jednocześnie pozostawia na stro- 
nie administrację i finanse, organizację miast 
i gmin, ten nie zastanowił się wcale nad przed- 
miotem, o którym mówi „szczegółowo i to 
bardzo szczegółowo 11 . 

„Szczegóły" autora podobne są do notatek, 
które śpieszący do egzaminu student zapisuje 
w skróceniu na mankiecie tak białym, jak jego 
znajomość przedmiotu. W samej rzeczy ma- 
my znowu setkę stronnic zadrukowanych ró- 
żnemi, często my lnem i, zawsze niesystematy- 



cznemi wiadomościami o organizacji eiał samo- 
rządu miejscowego w niektórych krajach euro- 
pejskich. Pomijamy Anglję, o której autor 
mówi, że jej organizacja samorządu przedsta- 
wia „trudności nie do przyzwyciężenia". We- 
źmy Francję o układzie ciał administracyjnych 
symetrycznym. Otóż, nie dosyć jest wziąć z 
pierwszego lepszego podręcznika szkic formy 
organizacyjnej niektórych ciał samorządu i po- 
dać je czytelnikowi polskiemu. Nie mówimy 
już o samym życiu tych ciał, o ich roli' w ca- 
łokształcie prawa i życia administracyjnego 
kraju: w każdym razie musimy wymagać przy- 
najmniej cech znamiennych, linji wyraźnych w 
anatom j i opisowej organów administracji kra- 
jowej. Tych cech napróżno szukamy w książ- 
ce p. Kulczyckiego i jakże możemy je odna- 
leźć, jeżeli autor pozostawia na stronie „mia- 
sta i gminy*. Otóż dosyć mieć powierzcho- 
wną znajomość historji prawa publicznego we 
Francji, by wiedzieć, jaką rolę „municypalite- 
ty* grają w rozwoju zarówno myśli jak i or- 
ganizacji politycznej kraju, dosyć choć raz 
mieć w ręku źródła dziejowe Francji rewolu- 
cyjnej, by wiedzieć, że „municypalitety" były 
osią, około której obracała się praca reorgani- 
zacyjna Konstytuanty na polu administracji 
krajowej. Jeżeli zaś przejdziemy do rad gie- 
neralnych, to rozwój ich dzisiejszy poznajemy 
z metamorfozy, którą przeszły te pierwowzory 
w Belgji po 1830 roku, z metamorfozy, którą 
republika trzecia brała pod uwagę. Nawet 
zmiany, którym uległ wzór francuski we Wło- 
szech, nie są bez znaczenia dla pisarza, które- 
mu nie idzie o to tylko, by ślepo i bez kry- 
tyki kopjować grube linje formy organizacyj- 
nej. Sama forma organizacyjna ciał admini- 
stracyjnych jeszcze nie daje nam obrazu za- 
rządu krajowego, sam fakt, że istnieją ciała 
samorządu, jeszcze nie tłumaczy nam treści 
samorządu. 

Przytoczone wyżej braki pracy p. Kulczy- 
ckiego nie są wynikiem przypadku lub roz- 
trzepania autora. Rozdział o autonomii naro- 
dowościowej nieterytorjalnej wykaże nam, że 
autor zawcześnie, bez przygotowania należyte- 
go, przystąpił do rzeczy. Już w nazwie au- 
tonomja narodowościowa nieterytorjalna uderza 
nas fakt zastąpienia słowa narodowa słowem 
narodowościowa* Pan K. jest bardzo dumny 
z tego rozdziałku, mówi o autonomji narodo- 



J6 5. 



189 



wośeiowej jako o odkryciu nowym i zapewnia 
nas, że w Krakowie, w uniwersytecie ludowym 
rozwija! juz swe poglądy, zanim przeczytał pra- 
cę pana Springera, publicysty niemieckiego, 
wiedeńczyka. Pracy pana Springera nie zna- 
my, ale, tuszymy sobie, że dojdziemy do hypo- 
tetycznego poznania tej tendencji, gdy zdamy 
sobie sprawę z faktu, że p. Kulczycki nie za- 
stanowił się wcale nad „autonómją nieteryto- 
rjalną tt . 

Jeżeli się nie mylimy, to Gneist pierwszy 
podkreślił z naciskiem ten fakt, że sclfgwem- 
ment angielski był nieterytorjalnym, lecz opie- 
rał się na „podziale pracy administracyjnej ". 
Nie możemy wchodzić tu w szczegóły; dosyć 
będzie zaznaczyć! że od 1832 roku samorząd 
miejscowy w Anglji przybiera charakter tery- 
torjalny. Demokracja angielska uważa teryto- 
rjalność za warunek sine qua non „ szerokości * 
— jak p. Kulczycki się wyraża — samorządu* 
jego zwierzchności administracyjnej. Bądź co 
bądź istniał i po części istnieje jeszcze sulfgo- 
vernment nieterytorjalny. Wyobraźmy sobie 
teraz „publicystę austriackiego* 4 , któryby chciał 
manipulować pojęciem samorządu nieteryto- 
rjalnego wobec żądania Czechów, żądania, o- 
partego na prawie historycznym korony cze- 
skiej. Wiemy, że była nawet mowa o podzia- 
le Czech, by zatrzymać hegjemonję niemiecką 
nad jedną połową dawnego Królestwa czeskie- 
go. Ale jak podzielić Czechy? Łatwo atoli 
ułamać ostrze żądaniu wyodrębnienia Czech, 
jeżeli sprowadzimy kwestję sporną do poziomu 
kwestii równouprawnienia językowego, jeżeli 
zamiast autonomji politycznej prowincji mówić 
będziemy o równouprawnieniu językowym, czy 
też kulturalnym i nazwiemy to równoupraw- 
nienie obywateli różnych narodowości autonó- 
mją narodowościową nieterytorjałną, to jest po- 
zbawioną elementu politycznego, zarówno w 
sferze rządzenia jak i zarządzania krajem. Ma- 
nipulacja taka pojęciami nie jest pozbawiona 
liberalizmu pewnego, bo daje nam równoupra- 
wnienie obywateli różnych narodowości, ale pod 
względem naukowym będzie ona nadużyciem 
pojęć „autonomji i samorządu*. I dlatego po- 
zwolimy sobie przypuszczać, że p. Springer 
wiedział czego chce, gdy tymczasem Kulczycki 
ani w Krakowie, ani w swej książce nie jest 
w stanie wytłumaczyć nam, co to jest autono- 
mja narodowościowa nieterytorjałną. I nie 



dziw, bo bez „metafizyki*, bez znajomości ad- 
ministracji i finansów, bez „autonomji i samo- 
rządu miast i gmin* trudno napisać coś po- 
ważnego o autonomji. 

Tego, że „metafizyka prawno - polityczna" 
potrzebna jest przy pisaniu o federalizmie, p. 
K. dowiódł nam dosadnie, bo rozpoczyna tę 
część swej pracy od streszczenia i krytyki po- 
glądów Jellinka. Streszczenie jest zrobione, 
no, powiedzmy, bez pomocy prac Jellinka. 
Brak miejsca nie pozwala nam wchodzić w 
szczegóły, ale czytelnik nasz może twierdzenie 
nasze sprawdzić przez porównanie stronnic 
446 — 452 w „AUgemeine Staatslehre* prof. 
Jellinka z tym, co p. Kulczycki mówi na str. 
177 — 180 swojej pracy. Autor nasz nie od- 
różnia nawet między n Souverentłaet a a Staat*- 
gewalt albo JHerrschaft, a właśnie cała orygi- 
nalność poglądów Jellinka (a zresztą i Laban- 
da) polega na tym, że przestał brać zwierzch- 
ność (Souverenitaet) ze kryterjum państwa. 
Wobec tego nie dziw, że p. K. krytykuje nie 
poglądy Jellinka, ale własne streszczenie rze- 
komych poglądów profesora niemieckiego. 

Ten sam zarzut powierzchowności i niedo- 
kładności musimy zastosować do uwag autora 
o podziale władzy, tymbardziej, że autor nie 
odróżnia wcale podziału zwierzchności ód po- 
działu albo raczej rozdziału władz. Wszyst- 
kie uwagi polityczno-prawne autora są zresztą 
tak oderwane od przedmiotu głównego, że ro- 
dzi się przypuszczenie, iż p. Kulczyckiemu szło 
głównie o to, by wprawić w zły humor czytel- 
ników, mających dokładniejszą o „metafizyce 
prawnopolitycznej* wiadomość. 

Część opisowa ustroju federacyjnego Stanów 
Zjednoczonych, Szwajcarji i Niemiec, jakkol- 
wiek lepsza od opisu „autonomji i samorządu*, 
nie może jednak być nazwana zadawalającą. 
Całość robi wrażenie notatek luźnych i autor 
zupełnie niepotrzebnie, okrasza je wyrokami 
w rodzaju „najracjonalniejsze*, „jedynie racjo- 
nalne" i t. d., które więcej się nadają do prze- 
pisów kuchennych, aniżeli do anatomji urządzeń 
politycznych. 

Nie wiem, Cczy ostatni rozdział pracy pana 
Kulczyckiego podlega kompetencji recenzenta, 
gdyż autor nasz porzuca pole badań i prze- 
dzierzga się w męża stanu, kreślącego . ustawę 
(„autonomji* dla Królestwa Polskiego, Gruzji/ 
Litwy i Białorusi, której to ostatniej wyznacza 



190 



* 5. 



nawet na stolicę Wilno! Le roi s*amuse! Pan 
Kulczycki pozwolił sobie na zabawkę. Wiemy 
z historji, ze okrucieństwo może iść w parze 
z wesołością i radością, co nam tłumaczy, dla- 
czego p. K. w chwili dlań tak wesołej, ampu- 
tuje gubernie lubelską i suwalską. Jako mąż 
stanu, p. K. popełnił błąd przynajmniej ten, 
że przystąpić chce zawcześnie do amputacji 
dwóch gubergnji Królestwa; nasze dzienniki 
podały właśnie wiadomość, że rada ministrów, 
tak dbała o interesy państwowe i o jedność 
państwową, uważa amputację taką za nie bę- 
dącą na czasie. 

Hasło „stan posiadania" jest dla p. K. „kre- 
tynizmem politycznym a , gdyż, mówi on, 
wszystko się zmienia. Stary Heraklifes z Efe- 
zu już powiedział nam, że wszystko płynie! 
Niemniej przeto możemy się starać przędziw- 
działać zmianom nam szkodliwym. Bronimy 
się przeciw przemocy, bronią się państwa, bro- 
nią się narody, bronią się klasy i każdy z nas 
broni się przeciw zmianom, zachodzącym w je- 
go tkankach. Walki te nieraz bywają bezo- 
wocne, ale tragizm jeszcze nie jest „kretyniz- 
mem*. Kto nie umie ocenić wielkości tra- 
gizmu, jest tylko wulgarnym, ale nie jest jesz- 
cze prorokiem. Walczyć o „stan posiadania 
jest koniecznością, jest obowiązkiem, jak Ihe- 
ring słusznie mówi. Idzie tylko o to, jak bro- 
nić „stan u posiadania". Jesteśmy tego zda- 
nia, że nasza demokracja narodowa, która ob- 
raca się w reakcyjnym poglądzie, na świat, nie 
umie. walczyć o „stan posiadania", ale nie przy- 
szło by nam na myśl, że to za jej sprawą nie 
mamy jeszcze autonomji, jak. p. K. twierdzi. 
Niestety, stronnictwa polityczne nie dycydują 
jeszcze u nas o formach spół życia politycznego. 
Właśnie o to toczy się walka, by opinja naro- 
dowa i społeczna stanowiła o formach organi- 
zacji społecznej. Wycieczki więc p. K. prze- 
ciw demokracji narodowej nie są na miejscu 
i nie są słuszne. Ale również nie na miejscu 
jest oświadczenie p. K., że społeczeństwo pol- 
skie, z wyjątkiem partji „Proletarjat a , pozosta- 
ło dotychczas głuche na wskazówki autora 
o autonomji. Sądzimy, że dziś, po ukazaniu 
się książki „A u tonom ja i federalizm", zgodzi- 
my się wszyscy na to, że p. K. pozostał głu- 
chym na to, co się już o autonomji mówiło 
i pisało. 



Oceniliśmy książką p. K. sine ira. Mamy 
co najmniej żal do autora, że nas zawiódł. 

. St. Mendelson. 



Nauki społeczne i ekonomja. 

Bernstein Edward. Rozwój form życia 
gospodarczego. 8-ka, str. 44. Warsza- 
wa, 1906. Księg. Powszechna. Cena 
kop- 12. 

Pod tytułem powyższym wydany jest wykład 
Bernsteina, miany w grudniu 1903 r. w Berli- 
nie w Domu ludowym, dla członków związku 
murarzy niemieckich. Jesto to pierwszy z sześ- 
ciu odczytów tegoż uczonego o przeszłości i 
przyszłości gospodarstwa narodowego. 

Bernstein jest, jak wiadomo, przywódcą re- 
wizjonizmu w socjalizmie kierunku, który uz- 
nał za niemożliwe zacieśnianie się w dogma- 
tyzmie marksyzmu i nie odwraca się od zdo- 
byczy naukowych ekonom j i realistycznej. W 
klasyfikacji form życia gospodarczego Bern- 
stein opiera się w znacznym stopniu na Bii- 
cherze, „Einteilung der Volkswirtschaft". Jako 
zarodka przyszłego kolektywizmu pragnie on 
rozwoju socjalizmu municypalnego, uspołecz- 
nienia gruntów miejskich. Dła B. państwo nie 
jest, jak dla socjalistów ortodoksalnych, organi- 
zacją wyzysku większości przez mniejszość, lecz 
organizacją, która ma coraz to większe zadania 
natury gospodarczej. Coraz częściej się zda- 
rza, powiada Bernstein, że własność prywatna 
i prawo prywatne hamują złożone i niezmier- 
nie rozgałęzione życie gospodarcze i że w takich 
razach państwo w interesie społeczeństwa wy- 
stępuje przeciw tym hamulcom i prywatne 
przedsiębiorstwa zamienia na społeczne". W 
kem upatruje B. zasady przyszłego ustroju. 

Byłoby pożądane aby również cała serja wy- 
kładów Bernsteina ukazała bię w tłumaczeniu 
polskim z niemieckiego. Dodajemy z niemiec- 
kiego, gdyż obecnie większość naszych prze- 
kładów dokonywa się via rosyjski. 

Wł, Studnicki. 

Grabski Stanisław. Spółki włościańskie. 
7-ka, str. 138. Kraków, 1905. Nakła- 
dem c. k. Towarzystwa rolniczego. Cena 
kop. 80. 

Książka p. Stanisława Grabskiego należy 
do rzędu wydawnictw dość rzadkich u nas — 



M 5. 



191 



jest książką samodzielną, zarówno pod wzglę- 
dem zasadniczych poglądów, jak i pod wzglę- 
dem opracowania. Dziedzina nauk społecznych 
i ekonomicznych jest w naszym piśmiennictwie 
szczególnie wzięta w opiekę przez tłumaczy i 
przerabiaczy obcych poglądów, tym silniej więc 
podkreślić należy zj a wieuie się pracy tyczącej się 
wprawdzie zagadnień praktycznych', niemniej 
przeto napisanej przez teoretyka posiadającego 
dużą wiedzę i z głębszym wniknięciem w oma- 
wiane kwestje. 

Dwie trzecie dziełka p. Grabskiego są po" 
święcone szczegółowemu omówieniu zadań i ce- 
lów rozmaitego rodzaju spółek i stowarzyszeń 
o charakterze włościańskim. 

W tej części autor trzymał. się następującej 
klasyfikacji: 

1) Kółka rolnicze funkcjonujące jednocześnie 
jako stowarzyszenia zawodowe, dążące w pierw- 
szym rzędzie do podniesienia techniki rolniczej 
drobnych gospodarstw rolnych; b) stowarzy- 
szenia spożywcze dla ludności wiejskiej; c) 
spółki dla wspólnego wkupu materjałów i środ- 
ków produkcji rolniczej; d) spółki dla wspól- 
nego posiadania droższych narzędzi i maszyn 
rolniczych. 

2) Spółki oszczędnościowo - pożyczkowe sy- 
stemu Baippeisena. 

3) Spółki mleczarskie: a) przetwarzające mle- 
ko na masło; b) organizujące wspólną sprzedaż 
mleka w mieście. Spółki te wedle możności 
funkcjonują jednocześnie jako spółki hodo- 
wlane. 

4) Spółki do wspólnej sprzedaży jaj; z cza- 
sem powinnyby one funkcjonować jednocześnie 
jako spółki hodowli drobiu. 

5) Spółki owocarskie, organizujące wspólną 
sprzedaż owoców. 

6) Spółki warzywnicze: a) dla wyrobu kon- 
serw, szczególnie kiszonej kapusty; b) dla 
wspólnej sprzedaży jarzyn. 

7) Spółki dla asekuracji bydła, koni i świń. 

8) Czasowe spółki meljoracyjne. 

9) Czasowe spółki parcelacyjne. 

Nie będziemy się na tym miejscu wdawali 
w szczegóły dotyczące tych wszystkich rodza- 
jów spółek; ważniejszą jest dla nas ogólna 
koncepcja autora rozwinięta, w dwóch pierw- 
szych rozdziałach jego książki, wskazująca i 
tłumacząca nam, dlaczego właśnie zaintereso- 



wał się on sprawą spółek włościańskich i po- 
święcił jej dużą ilość pracy. 

Pan Stanisław Grabski nazywa stuletni okres 
naszej historji porozbiorowej okresem „konso- 
lidacji narodowej*. Na drodze do tej konsoli- 
dacji piętrzyły się i piętrzą różne przeszkody 
bądź to natury zewnętrznej, bądź też wewnętrz- 
nej. Do przeszkód tej drugiej kategorji nale- 
ży między innemi proces rozdrobnienia własno- 
ści włościańskiej, prowadzący do powstawa- 
nia wielkich latyfundjów, a obok nich bardzo 
drobnej własności włościańskiej. v Coby z te- 
go wynikło nie trudno sobie wyobrazić. Wieś 
stałaby się terenem zaciekłych jeno antagoni- 
zmów społecznych. Owa praca konsolidacji 
narodowej, którą od stu lat przeszło społeczeń- 
stwo nasze porozbiorowe prowadzi i która po 
czyna powoli dobiegać do celu — bezpowrotnie 
zostałaby zniszczona. Bo przecież ani laty- 
fundja, ani proletarjat czy półproletarjat rolny 
ostoją równowagi społecznej i samowicdzy na- 
rodowej być nie mogą. Gdy więc dotychcza- 
sowy średni stan rolniczy — właściciele śred- 
nich folwarków— rolę opuszcza, staje się wprost 
kwestją narodowego naszego postępu, by przy- 
najmniej liczniejszy stan ekonomicznie samo- 
dzielnych drobnych właścicieli ziemskich kil- 
kunasto—i kilkudziesięciomorgowych włościan 
mógł się wytworzyć 1 *. 

Do tego celu zaś prowadzi przcdewszyst- 
kira postawienie tamy zbyt daleko idącemu 
podziałowi gruntów przez wytworzenie wśród 
włościan opinji, skierowanej przeciwko dziele- 
niu, a następnie racjonalnie przeprowadzona 
komasacja, ułatwienie parcelacji, urządzenie 
długo i krótkoterminowego kredytu. 

To wszystko stanowi pierwsze podstawy 
poprawienia dobrobytu włościan, to „wstęp tyl- 
ko do właściwej akcji społecznej samopocy a- 
grarnej, która polega na zrzeszeniu jednostek 
gospodarczych dla celów przewyższających siły 
każdej z nich pojedynczo wziętej". Samopo- 
moc agrarna zaś polega na zakładaniu i pro- 
wadzeniu spółek różnego rodzaju. Stąd wy- 
pływa wielkie znaczenie spółek włościańskich 
dla całego życia narodu, stąd zaczerpnął autor 
pobudkę do poświęcenia im książki obszerniej- 
szej, zasługującej zarówno na uwagę teorety- 
ków przedmiotu, jak i praktycznego działacza 
na tym polu. 

• St. Kozicki. 



192 



Jtt 5. 



Medycyna. 

Ktpozyńskl St. dr. Hygjena i Szkoła. 
Uwagi i rady, napisał... 16-a, str. 93. 
Wydawnictwo M. Arcta w Warszawie 
1905! Cena 20 kop. 

Autor książeczki pod tytułem powyższym 
rzetelną oddaje przysługę sprawie szerzenia wia- 
domości tak pożytecznych, a dziś bardziej, niż 
kiedykolwiek na dobie. Hygjena szkolna ma, 
zdaje się, obecnie pole bardzo szerokie do prze- 
prowadzenia swych postulatów w mającej się 
zreformować szkole. Ogół jednak dotąd, po- 
mimo istnienia od lat kilku wydziału hygjeny 
wychowawczej przy Warsz. Tow. Hygjenicznem, 
który zajmuje się bardzo gorliwie sprawą hy- 
gjeny szkolnej, nie wiele jeszcze wie o takich 
np. rzeczach, jaką winna być szkoła idealnie 
hygjeniczna. W treściwie podanej pracy autor 
zestawia tedy dążenia hygjenistów {szkolnych 
do stworzenia takiej właśnie uczelni. Streściw- 
szy uchwały pierwszego międzynarodowego kon- 
gresu, który się w sprawie omawianej odbył 
w kwietniu r. 1904, dr. Kopczyński rozpatruje 
w swej pracy: hygjenę budynków szkolnych 
(a więc wybór miejsca pod gmach, oświetlenie, 
wielkość klas, kąpiele i ogródki przy szkołach, 
urządzenie ławki szkolnej i t. p-), przechodzi 
do ważnej sprawy hygjeny nauczania, opierając 
tę ostatnią na zasadach psy chologji, omawia tu- 
taj kwestje początku nauczania, koedukacji, 
przeciążenia szkolnego, wpływów egzaminu, wa- 
runków hygjenicznego nauczania, zadań lecz- 
nictwa wychowawczego i klas pomocniczych dla 
dzieci słabiej uzdolnionych; słowem, wszystkie 
te rzeczy zostały objaśnione, które stanowią 
najnowsze zagadnienia w sprawie wychowania 
szkolnego. Dalej omawia choroby szkolne, 
wreszcie zastanawia się nad stanowiskiem i za- 
daniem lekarza szkolnego. W zakończeniu 
z zupełnie uzasadnionym pjetyzmem oddaje 
hołd ustawom Komisji Edukacyjnej, które bar- 
dzo wiele dziś poruszanych spraw umiały pod- 
nieść już wówczas, gdy hygjena, jako wiedza, 
pierwsze kroki stawiać zaczynała. 

Pracę dr. Kopczyńskiego śmiało polecić mo- 
gę najszerszemu ogółowi rodziców i wychowaw- 
ców, którzy znajdą w niej całokształt ostatnich 
postulatów hygjeny szkolnej. 

Dr. Ant. Majewski. 



Panek Kazimierz dr. docent hygieny uni- 
wersytetu Lwowskiego. Jarstwo a hi- 
giena żywienia. Lwów, 1906. Nnakła- 
dem Tow. Wydawniczego. Warszawa. 
E. Wendei Sp. 8-ka, str. 172. Cena rb 
1.50. 

W sprawie jarstwa, tak za niem jak i prze- 
ciw niemu, napisano bardzo wiele; obrońcy 
i przeciwuicy wysilali się w poszukiwaniach do- 
wodów swej słuszności, powołując się na różne 
powagi; tymczusem — sine ira ac studio przy- 
znać należy, że sprawa jarstwa dotyczczas zu- 
pełnie rozstrzygniętą być nie może. Ba- 
dania ostatniej doby z zakresu chemji biolo- 
gicznej coraz więcej rzucają na nią światła i na 
ich zasadzie autor jako badacz bezstronny 
i nieuprzedzony dochodzi do wniosków nastę- 
pujących; „wyłączne żywienie jarskie, jako ta- 
kie, jest ze wszechmiar uzasadnione w djetetyce 
chorych, jako odrębny, określony sposób żywie- 
nia, stosowany w celach;leczniczych — zaś w ży- 
ciu codziennym najodpowiedniejszym pokarmem 
dla człowieka zdrowego jest pożywienie mie- 
szane w stosownym składzie i doborze". Wnio- 
ski powyższe opiera autor na bardzo umiejęt- 
nym i zupełnie objektywnym badaniu danych 
nauki, rozbierając drobiazgowo takie działy 
z fizjologji i chemji, jak: główne składniki od- 
żywcze, pożywność pokarmów, ich wartość ka- 
loryczna, skład chemiczny pokarmów; różnice 
pod tym względem pokarmów zwierzęcych i ro- 
ślinnych, strawność i związaną z nią sprawę 
wyzyskania białka zwierzęcego i roślinnego. 
W doskonale i zwięźle opracowanym dziale IV 
swej pracy rozpatruje autor sprawę przemiany 
materji, wreszcie w dziale ostatnim, głównym — 
zastanawia się nad stosunkiem jarstwa do hy- 
gjeny i lecznictwa. Zasługuje tu na szczególną 
uwagę sprawa żywienia dzieci, oraz przeci wska- 
zania dla jarstwa. 

Rzecz, napisana językiem poprawnym, stylem 
prostym oraz niepozbawiona wartości nauko- 
wej, jest bardzo pożyteczną pracą dla inte- 
ligientnego ogółu, tak często prowadzonego na 
manowce przez zaślepionych lub bezkrytycznych 
obrońców jarstwa. 

Dr. Ant. Majewski. 

Rościszewskl Mleozyalaw. Jak posiąść e- 
nerojęt Wypróbowana kuracya zaniku 
woli, roztargnienia, przygnębienia, me- 
lancholii, utraty nadziei, trwogi wew- 
nętrznej, słabej pamięci, bezsenności, 



M 5. 



193 



-zaburzeń żołądkowych, ogólnego zdener- 
wowania i t. d. Najłatwiejsze i najpro- 
strze sposoby pozbycia się manii samo- 
bójczej i nabrania pogody ducha przez 
gimnastykę woli. órtopedya moralna. 
Wyciąg treściwy z głównych dzieł le- 
karzy francuskich Liebaulta i Levy'ego, 
a także Drów: Kocha, N&geli'ego, Gab- 
hardta, tudzież Georga Szwarca, Lom- 
fcrosa, Kanta. 8-ka, str. 119. Księg. 
Narodowa, 1904. Cena kop. 80. 

Umyślnie przytoczyłem pełny tytuł książki' 
.gdyż już on sam może nasunąć zastanawiają- 
cemu się czytelnikowi pewne wątpliwości, czy 
nie zawiele autor obiecuje? Czego — bo tu nie- 
ma: zanik woli, melancholja, utrata nadziei, 
bezsenności, manja samobójcza, zaburzenia żo- 
łądkowe i t. d. W tekście znajdziemy jeszcze 
ezczegółowsze działy, jak np. trwały bół głowy, 
morfin izm, jąkanie się i t. p. Wszystko to, 
.jak głosi tytuł, oparte jest na „ głośnych dzie- 
łach* wymienionych w nagłówku lekarzy fran- 
cuskich i niemieckich. Tu właśnie tkwi jądro 
rzeczy. Dzieła lekarskie napozór wydają się 
nieraz łatwo zrozumiałem), ale żeby móc wy- 
ciągnąć z nich prawidłowe wnioski, na to trze- 
ba zupełnego wykształcenia lekarskiego — ina- 
•czej używa się pustych nazw, nie rozumiejąc 
ich istotnego znaczenia. Przykład tego znaj- 
dujemy właśnie w wyżej wymienionym [tytule 
książki, o której mowa. Odrazu widać, że 
autor jest dyletantem, który wziął się nie do 
swojej rzeczy. Co to jest utrata nadziei? co 
melancholja, co— trwały ból głowy? Melancho- 
lja, jak wiadomo, jest to ściśle określona po- 
stać choroby umysłowej, tak jak manja sa- 
mobójcza, lub manja wielkości. Otóż żaden 
melancholik w znaczeniu ściśle lekarskiem nie 
jest w stanie czytać książki nietylko p. Rości - 
szewskiego, ale żadnej wogóle. Jest— to ciężko 
chory człowiek, którego mnie skutecznie le- 
czyć tylko lekarz- psychiatra w zakładzie dla 
obłąkanych. Utrata nadziei - nic nie wyraża 
lekarzowi. Przedews7ystkim jakiej nadziei? 
Można tu myśleć zarówno o umysłowo cho- 
rym z t z. „folie de doute a , który wogóle 
o wszy8tkiem wątpi i żadnej nadziei na nic 
nie ma, lub też może być neurastenik z 
nastrojem hypochondrycznym w stosunku np. 
do swego wyzdrowienia i t. p. Następnie 
trwały ból głowy może być tylko brany, jako 
' sympton choroby — a nigdy jako jakieś samo- 
stne cierpienie. Mogą tu być przyczyną za- 



równo choroby organiczne, jak i nerwice, jak 
hysteria, neiuastenia. Jednem słowem w sa- 
mym tytule panuje n aj zupełnie jazy chaos pojęć 
lekarskich. Łatwo natomiast odgadnąć, że 
wszystkie owe choroby, z któremi chce autor 
walczyć zapomocą swojej „wypróbowanej ku- 
racji" dla lekarza będą nosiły ogólne mia- 
no neurastenji lub histerji. Na tym polu oczy- 
wiście można wytwarzać niesłychaną ilość róż- 
nych metod leczniczych i skuteczność ich mo- 
że być całkiem niespodziewaną. Metody zale- 
cane przez autoia dadzą się podzielić na kilka 
grup. Do jednej należy zaliczyć rady w du- 
chu t. z. przyrodolecznictwa lub domowego 
lecznictwa. Tak np. na str. 19 w rozdziale, 
traktującym o „regulowaniu żołądka* (właści- 
wie chodzi tu tylko o tak częste u neurasteni- 
ków zaparcia stolca) autor zaleca „wypróżniać 
się codziennie o jednej i tej samej porze", po- 
pierając to takim spostrzeżeniem, że „kto po 
raz pierwszy spróbuje siadać na stolcu o ściśle 
oznaczonej godzinie, ten niezawodnie, bądź przez 
ciekawość, bądź też wskutek otrzymanego za- 
dania woli (?), śledzić będzie najmniejsze o- 
znaki, popychające go do wypróżnień. Jeżeli 
te ostatnie mają się odbywać o 8 zrana, to już 
o wpół do ósmej będziemy się pytać siebie 
„ciekawy też jestem, czy też mi się powiedzie?": 
najcichszym poruszeniom kiszek, które dawniej 
abnegował zupełnie, poświęca on teraz nadzwy- 
czajną uwagę i pragnie bądź co bądź wiedzieć, 
czy też mu się uda spełnić zamiar". Dalej 
na str. 23 dla „regulowania żołądka" zaleca 
autor: „ wypal zrazu jedno cygaro przy kawie 
lub herbacie". Poza tym podaje szereg „ćwi- 
czeń"— które stanowią drugą grupę rad. Tak 
np. dla tegoż „regulowania żołądka" na str. 22 
czytamy: „ćwiczenie 4-te. Wyciągnij obie ręce 
złożone po za siebie przez głowę tak daleko, 
jak tylko można; jednocześnie zegnij w tył cia- 
ło, afteby piersi i brzuch przybrały, kształt łu- 
ku. Powtórz to pięć do dziesięciu razy. Teraz 
zegnij tułów pięć do dziesięciu razy i pocieraj 
dolną część brzucha nieustannie flanelą. Ćwi- 
czenie to wykonaj przed chwilą, ściśle obraną 
do udania się na stolec 1 *. Gdy zaś to wszyst- 
ko nie poskutkuje, to autor zaleca „obfite la- 
watywy, wodę gorzką i środki przeczyszczające 
i żądamy bezwarunkowo (pisze dalej), ażeby 
pacjent przedsięwziął kurację hypnotyczną 
(magnetyzm leczniczy, mesmeryzm,' suggestja)". 



194 



te 5. 



Ta ostatnia rada nalepy do 3-ej grupy zaleceń 
autora. 

Każdy rozdział bezwarunkowo kończy się tą 
trójcą (magnetyzm leczniczy, mesmeryzm, sug- 
gestja). Ma to być panacea- na wszystkie 
wyliczone w nagłówku dolegliwości, W każ- 
dym rozdziale znajdujemy zawsze szereg po- 
dobnych do przytoczonego wyżej ,,ćwiczeń a . 
Tak np. w rozdziale o „kuracji i zapobieganiu 
nerwowym szwankom woli 14 , na str. 37 czyta- 
my: „ćwiczenie 11-te. W czasie zajęcia, co 
pół godziny trzeba wyciągnąć się calem ciałem 
na kanapie i leżeć od 5—10 minut W nocy 
spać 9 godzin z rzędu" i t. d. 

Zaiste dużo wolnego czasu i swobodnej my- 
śli musiałby mieć człowiek, chcący zastosować 
zaleconą przez autora kurację. Trzeba tylko 
wyobrazić sobie neurastenika cierpiącego na 
brak woli, bezsenność, zaparcie stolca — jak on 
wygina tułów ściśle o 7 1 /* rano, niepokojony 
zagadnieniem „czy mu się powiedzie wypróż- 
nienie" i pociera brzuch flaoelą, a następ- 
nie „podczas zajęcia" kładzie się co pół go- 
dziny na kanapę na 10 minut, — ażeby powziąć 
podejrzenie, że wyrodzi «ię z takiego człowie- 
ka manjak na punkcie swoich stolców i innych 
funkcji, który literalnie niczym innym nie bę- 
dzie zajęty, tylko swoim szacownym zdro- 
wiem. Zmieni się forma neurastenji albo ra- 
czej stanie się lepiej usystematyzowaną. Książ- 
ka p..R. ma niby leczyć różne chorobliwe przy- 
widzenia i nerwowe cierpienia, a tymczasem 
wyszkoli jeszcze lepiej manjactwo. Przy każ- 
dym rozdziale są mniej więcej obszerne trak- 
taty o różnych przypadłościach, które, widocznie 
zaczerpnięte z dzieł lekarskich bywają często- 
kroć wcale dobrze napisane, raz wraz jednakże 
wyskoczy jakieś zdanie, ujawniające dyletantyzm 
autora i śmiałość poglądów, nie odpowiadającą 
przygotowaniu umysłowemu pod względem nauk 
lekarskich. 

Tak np. na str. 35 czytamy: „Również do 
zakładów wodoleczniczych nerwowcy się nie 
kwalifikują; z zakładów tych powracają oni 
zwykle w stanie gorszym, niż byli* 4 . Taki po- 
gląd stanowczo musi być uznany za „przeło- 
mowy" w dziedzinie medycyny. Wątpię tylko, 
czy znajdzie on rozpowszechnienie wśród leka- 
rzy. Lub na str. 13: „Lekarze zwalczają bez- 
senność przeważnie za pomocą morfiny". Do- 
tąd morfina używana jest w medycynie jako 



środek znoszący ból, notabene, jeżeli niczym 
nie da się zastąpić— ale nigdy jako nasenny 
środek. 

W konkluzji muszę powiedzieć, że starannie,, 
na dobrym papierze i ładnym drukiem wydaną 
książkę p. R. uważam za szkodliwą właśnie- 
dla neurasteników, dla których jest przezna- 
czona, a za humorystyczną dla lekarzy. 

Dr. T. Korzon. 

Poezja, powieść, dramat. 

Czechow Antoni. „Nowele* . Z rosyj- 
skiego przełożyła H. del C. Kraków 1906. 
8-ka, str. 342. Spółka wydawnicza Pol- 
ska. Cena rb. 1.80. 

Tonie. „Opowiadania 1 - Tłumaczyła 
T. K% ł przedmową Z. Dębickiego, war- 
szawa 1906. 8 - ka, t. I, str. 151, t. II, 
str. 156. (Bibljoteka dzieł Wyborowych). 
Cena każdego tomu 25 kop. 

Pisaliśmy w „Książce* o przekładach Cze- 
chowa parokrotnie, od niejakiego czasu bo- 
wiem — głównie od śmierci nowelisty rosyjskie- 
go—urządzają nam coraz częściej wydawcy roz- 
maici kapaninę, że się tak wyrażę, z jego u- 
tworów. Dotychczas mieliśmy Ramę drobno- 
stki, dopiero tom spory, wydany przez Spółkę- 
Wydawniczą w Krakowie, posunął nieco spra- 
wę naprzód, zawiera bowiem kilka większych 
utworów Czechowa, dających należytą miarę- 
jego talentu. 

Czechow pisał w epoce, kiedy w społeczeń- 
stwie rosyjskim wszystko było pogrążone 
w stan odrętwienia i beznadziejności. Szarzy* 
zna życia, jego płaskość, małostki, drobne nę- 
dze i małe zabiegi, stępienie uczuć, myśli, za- 
nik woli, poddanie się losom i t. p. — wszystko- 
to odbija się doskonale w jego twórczości. W 
odtwarzaniu tych właśnie stron życia doszedł 
Czechow do niezwykłego artyzmu, uderza spo- 
strzegawczością znakomitą, naturalną, jakby od 
niechcenia wałęsającą się po najkrętszych za- 
ułkach życia. Z małych rzeczy, z powszednich, 
faktów życia układa obrazy ciekawe, uderzające- 
przedewszy8tkim umiejętnością spożytkowy- 
wywania materjału niewiele znaczącego, pozba- 
wionego wszelkiej osobliwości (p. np. nowele 
„Trzy lata", .Chłopi" i t. p.). 

W „ Opowiadaniach"— znajdujemy same dro- 
biazgi, niekiedy bardzo zręcznie pomyślane,. 



M 5. 



195 



w ogóle jednak nie mające większego znaczenia, 
zbyteczne. 

WK Jabłonowski. 

Jaroszyński T. Miasto, powieść. 8-ka 
str. 357. Warszawa, 1906. Nakł. Gebetne- 
ra i Wolffa. Cena rb. 1.50. 

Przypominają sobie zapewne czytelnicy 
9 Książki a zamieszczoną niegdyś na tym miejsca 
surową ocenę „Warszawy", powieści Gawalewi- 
cza: głównym zarzutem, postawionym wówczas 
autorowi było to, że miał pretensję do stwo- 
rzenia wielkiej powieści społeczno-obyczajowej, 
a dał— mizerny romans salonowego uwodziciela 
i nauczycielki. 

To wspomnienie przychodzi nam na myśl 
obecnie, gdy mamy zdać sprawę z „Miasta* 
Jaroszyńskiego. Obok podobieństwa tematów, 
jakaż olbrzymia różnica w opracowaniu! Ga- 
walewicz chciał odmalować wielki dramat życia 
miejskiego, zajrzał na podwórko na powiślu, 
wstąpił na chwilę do przytułku noclegowego 
i — cofnął się czyroprędzej w ulubione zacisze 
buduaru, by nie wyjść już stamtąd. Jaroszyń- 
skiemu za tło posłużyło również dwoje ludzi, 
ale ci ludzie wyrośli z bruku, żyją tętnem 
miasta, oni są obrazem całej złożoności życia 
miejskiego, w nich „miasto" streściło się, jak 
promienie w soczewce. Gawalewicz lubuje się 
w efektach już pospolitego realizmu, zresztą 
nierozumnie użytych; Jaroszyński, jak ognia, 
boi się blagi, trywialnej sensacji. Nie pozwala 
mu na to uczciwość autorska, a bardziej jeszcze 
wysoko rozwinięte poczucie piękna, które brzy- 
dzi się tanią reklamą, jako czynem ogromnie nie 
artystycznym. Jak łatwo było tu wpaść w 
przesadę: życie wielkomiejskie, jego zepsucie, 
szumowiny i brudy moralne... jak to łatwo bły- 
snąć i olśnić! okropne nory, sceny wyuzdania, 
potoki mętów brukowych! a jak łatwo byłoby 
zagrać na rozwydrzonych nerwach zgniłków 
i histeryczek! Ale Jaroszyńskiemu nie pozwo- 
liła na to dyskrecja i prawdziwa kultura crty- 
styczna. Akcja toczy się u niego spokojnie 
i równo, jak dobrze skonstruowana maszyna; 
ale przyjrzawszy się bliżej, ile tam rzeczy prze- 
czutych i przeżytych, głęboko przemyślanych 
i dokładnie Dostrzeżonych, Ho o ile powieść 
Gawalewicza jest płytka, jak banalna rozmowa 
salonowa, o tyle Jaroszyński dobywa z pod 
serca rzeczy tylko takie, które dobrze przeczuł, 



przebolał, przemyślał. Taki np. obraz szpitala 
i pracowni bakteriologicznej iluż wymagał stu- 
djów gruntownych, chociaż czytelnik tego nie 
postrzega, bo autor nie lubi się chwalić... Naj- 
lepsze to niewątpliwie z dotychczasowych dzieł 
Jaroszyńskiego. 

H. Galie. 

Kahlenberg H. Rusałeczko. Z upoważ- 
nieniem autora tłómaczył z niemiec- 
kiego Budlook 8-ka, str. 106. Kraków 
1906. Nakład księgarni Stefana Kavki. 
Cena kop. 45. 

Jestto przekład noweli „AfowA*»" niemiec- 
kiej autorki Heleny Monbart, ogłaszającej swe 
prace pod pseudonimem Hansa Kahlenberga. 
W nowelce tej, która wyszła jeszcze w r. 1899, 
przedstawia autorka młodą panienkę Niemkę, 
córkę tajnego radcy, która, jakkolwiek jest na- 
rzeczoną, ma stosunek ze znanym zdobywcą 
serc niewieścich, Herbertem Grendalem, odwie- 
dza go w jego mieszkaniu, pozwala' na uściski, 
pocałunki, nie oddaje mu się tylko dlatego, że 
mogłoby to mieć skutki niepożądane. Zręcz- 
ność opowianania tkwi w tym, że autorka przed- 
stawia rzecz całą w listach dwuch przyjaciół, 
z których jeden jest właśnie narzeczonym, dru- 
gi lowelasem owej panienki, trafnie nazwanej 
rusałeczką lubieżną, stworzoną na pozór do 
miłości, w istocie do niej niezdolną. 'Nowela 
autorki, to niemy obraz upadku moralności w 
społeczeństwie niemieckim,' coraz więcej nurtu- 
jącego zwłaszcza w sferach wykształconych. 
Wartości literackiej książka nie ma, zwłaszcza, 
że autorka opisuje przygody rusałeczki z pew- 
nego rodzaju upodobaniem, dając jakoby san- 
kcję podobnym stosunkom. Cecha ta zaamio- 
nuje także inne jej opowiadania. W Niemczech 
wywarła „Rusałka 1 ' wielkie wrażenie przed 
kilku laty dzięki tcnu, że zakazano jej sprze- 
daży. Autorka wytoczyła prokuratorji sprawę, 
która po kilka latach zakończyła się dopiero 
w r. 1903 utrzymaniem zakazu. 

Wiktor Hahn. . 

Prószyńska Sława. Poezye I. 8-ka, str. 
146. Warszawa, 1906. Jan Fiszer. Cena 
rb. 1. 

Żal, smutek, marzenia tęskne, pragnienia 
nieziszczone, wzloty ku jakimś światom gór- 
nym a nieznanym, ku jakimś gwiazdom pro- 
miennym, a nie uchwytnym: oto zwykłe tema- 



L.... . 



196 



M 5. 



ty poezji p. Prószyńskiej, wyrażone zazwyczaj 
w formie udatnej, niekiedy pięknej, brzmiące 
tu i owdzie szczerym, silnym tonem serca, czę- 
ściej Wszakże rozpływające się w jakichś nieo- 
kreślonych marzycielskich nastrojach, w mgli- 
stych abstrakcjach, w bardzo wybujałej, a po- 
no czasem dość pustej fantastyce. Obrazy 
przyrody stanowią zwykle tlo uczuć i marzeń 
poetki, a kreślone są, odpowiednio do zasadni- 
czego w jej liryce tonu tęsknoty, posępnymi 
przeważnie barwami, wpadającemi bądź w 
zmierzchowe cienie i mroki, bądź w chorobli- 
we jaskrawości jesienne. 

Jesień ulubionym jest tematem poetki: od- 
twarza ją wielokrotnie z głębokim odczuciem 
jej smutnych uroków, z widocznym upodoba- 
niem dla znikomej, gasnącej jej krasy. Można 
powiedzieć, że cała ta liryka jesiennym zabar- 
wiona jest kolorytem, drży tęskną ciszą opu- 
stoszałych pól jesiennych, odgłosem wichrów 
jesieni. Nawet wiosna nie uśmiecha się w niej 
pogodnemi promieniami nadziei — bowiem wi- 
dok jej budzi niekiedy w wyobraźni poetki 
kontrastujące z jej świeżemi blaskami mroczne 
obrazy. 

Wiosenny, bezsłoneczny ranek i przelichy... 
Wiem, że na polach żadne kwiecie nie wy- 
rośnie... 
Nie mów mi przeto, nie mów o idącej 

[wiośnie... 
Patrzę w dal... Gdzie wzrok rzucę — widzę 

[jeno mnichy 
Odziane w długie, mroczne i trumienne 

[szaty 
Śpiewają im pieśń grobów... boleśnie, ża- 
łośnie, 

« 

Nawet wśród pełnych blasków rozsłonecz- 
nionego lata poetka przeczuwa rychłe nadej- 
ście jesieni („ Wieść*). Nawet w upojeniu 
szczęścia słyszy jak „szaleją jęki wichru i li- 
ście jesienne rozpacznie szeleszczą*. 

Do najudatniejszych rzeczy w niniejszym 
zbiorze, oprócz obrazów przyrody, zaliczyć mo- 
żna pełne prostoty utwory, brzmiące odgłosem 
bardzo osobistych serdecznych pragnień i tę- 
sknot, jak np. wiersz wstępny i niektóre rze- 
wne piosnki liryczne, oraz przeniknięte rozle- 
glejszą, a zawsze pesymistyczną myślą życiową, 



alegorje poetyckie jak „Pracownicy mroków*, 
„Więzień", „Mocarz", „Z burzy*. 

W jednym z tych wierszy wyzwolony wię- 
zień ze smutkiem wita swobodę, której obie- 
tnice i nadzieje tak dalekie są od snów pro- 
miennych, jakie go nawiedzały w mrokach 
ciemnicy. 

Ja — więzień i wygnany 
Jak mocarz byłem dumny; 
Pętały dłoń kajdany, 
Lecz łamał wzrok kolumny... 
Dziś — wolny ziemi człowiek, 
Schyliłem smutnie głowę 
I nie śmiem podnieść powiek, 
Bo zmarły Bny tęczowe. 

Głęboka i oryginalnie ujęta myśl tego wier- 
sza wyrażona została w formie zbyt słabej 
nieuwzględniającej należy de całej jej mocy. 

Wogóle forma poetycka p. Pruszyńskiej nie- 
zawsze dostrojona jest do treści, pełna nastroi 
jowego liryzmu w niektórych pieśniach tęskno- 
ty i żalu i w niektórych obrazach przyrody, 
w innych utworach by wa zbyt jednostajna, nie- 
kiedy rozwleczona (osobliwie w niepotrzebnych 
powtarzaniach), a w wierszach o głębszei tre- 
ści ideowej za mało ma siły i skupienia. 

W. Gostomski. 

Rodzlewlozówna Marja Joan VIII, t — 12. 
8-ka, str. 319. Warszawa 1906. Nakład 
Gebethnera i Wolffa. Cena rb. 1.50. 

W wersecie ewangelji św. Jana, powołanym 
w tytule niniejszej powieści, mowa jest o cu- 
dzołożnicy, którą faryzeusze przyprowadzili do 
Chrystusa, kusząc go, a on rzekł: „Ktokolwiek 
z was jest bez winy, niechaj rzuci na nią ka- 
mieniem*. Tytuł ekscentryczny, ale historja 
bardzo pospolita, tym lepsza od innych powie- 
ści autorki „Wrzosu*, że nie ma tu powtarza- 
jących się nieznośnie typów „czertwanowskich". 
Właściwie mówiąc mamy tu dwie historje: o bo- 
gatej i o biednej dziewczynie. Bogata wycho- 
wana jest w zbytku, pieszczona, ubóstwiana, 
psuta wychowaniem, wychodzi za człowieka 
znacznie od siebie starszego i — oczywiście — 
zdradza go z malarzem. Uboga jest znajdą — 
córką nieznanych rodziców, wychowana przez 
litościwego stróża fabrycznego, w zaraniu mło- 
dości i urody trafia na zawodowego uwodzicie- 



Jt 5. 



197 



la, który wtrąca ją w przepaść nędzy i poni- 
żenia. Te dwie historje, chociaż różne i nie- 
współmierne, przecinają się w kilku punktach, 
zresztą trochę sztucznie, przy nadużywaniu nie- 
omylnego w tych razach środka „zbiegu oko- 
liczności". 

Zresztą nie można odmówić pewnych stron 
dodatnich, np. niektórych względnie plastycz- 
nych postaci drugorzędnych; razi jednak natrę- 
tną tendencyjnością, której służą postacie, wy- 
padki, jakby różdżką czarodziejską wywoływane. 

H. Galie. 

Różycki Zygmunt. Liliowe mienia. Poe~ 
zye II. 8-ka, str. 76. Kraków, 1905. 
Gebetner i Sp. Cena kop. 80. 

r Swego marzenia haftem bogatym", zowie 
w jednym z wierszów swe poezje autor zbioru 
niniejszego. Określenie bardzo trafne, uwy- 
datniające dobitnie główną cechę liryki p. Ró- 
życkiego: jej ornamentacyjność. Treści uczu- 
ciowej, lub ideowej stosunkowo w niej niewiele, 
a jeszcze mniej świeżych, oryginalnych odgło- 
sów myśli i serca: na tle dość jednostajnej i 
mało zajmującej osnowy roztacza się bardzo 
istotnie bogaty haft poetycki: mnóstwo obra- 
zów, przemówień, alegorji, symbolów, mnó- 
stwo barw, blasków, świateł, purpury, złota, 
brylantów. Wyobraźnia poetycka lubuje się 
w różnorodnej grze wszystkich tych składni- 
ków swego natchnienia i bogato przyozdabia 
niemi każdą myśl, każde uczucie, każdy wogóle 
temat, jaki jej się nawinie. Tematem głównym 
jest tu miłość, wyrażająca się nie w bezpośre- 
dniej swej sile uczuciowej czy namiętnej, lecz 
w swoich odbiciach marzycielskich, strojna w 
tęczowe wieńce snów i wspomnień. 

Obok miłości przyroda, czasem zespolona w 
jednym z nią nastroju, czasem występująca 
odrębnie w barwnym obrazowaniu poetyckim. 
Z przyrody wybiera poeta zawAze prawie mo- 
tywy ornamentacyjne, rozwijające mu się w 
wyobraźni wzorzystą wstęgą blasków, świateł, 
barw. A więc zmierzchy błękitne, rozslone- 
cznione południa, wiosenne poranki, iskrzące 
w bieli śnieżnej dnie zimowe. Głębszego od- 
czucia, przyrody charakterystycznych, odręb- 
nych jej rysów nie znajdujemy w „Liljowych 
śniegach", podobnie jak nie znajdujemy w nich 
też głębszych r silniejszych tonów życia. Życie 
i przyroda ukazują się poecie zawsze tylko w 



kalejdoskopie marzeń, wyobraźnia przeważnie 
panuje w jego poezji, a natchnienie jego twór- 
cze mało ma w sobie bezpośredniej, samorzu- 
tnej siły uczucia. 

Forma ]ego pieśni lirycznych nie pozbawio- 
na wybitnych zalet. Język poprawny i giętki, 
choć niezbyt bogaty; — styl poetycki dość wy- 
robiony; rytmika wyrazista w połączeniu z 
harmonijnym brzmieniem wierszy dźwięczy w 
wielu pieśniach odgłosami śpiewnej liryki. 

W. Gostomski. 

Jfuljuaz Słowacki. Zawisza Czarny, dra- 
mat Z autografu wydał Artur Górski. 
8-ka, str. 19y. Warszawa, 1906. Nakład 
Gebethnera i Wolffa. Cena rb. 120. 

Po „Samuelu Zborowskim" ukazuje się z nie- 
wyczerpanej spuścizny rękopiśmiennej twórcy' 
„Króla Ducha" zbiór fragmentów z niewykoń- 
czonego dramatu, którego bohaterem miał być 
Zawisza Czarny. Praca nad przekładem „Księ- 
cia Niezłomnego" nasunęła zapewne poecie na 
myśl postać legendową nieustraszonego, a nie- 
zwłomnego w pełnieniu obowiązków, rycerza 
czasów jagiellońskich. Zarówno cechy formy 
(wiersz 8 i 11 zgłoskowy na przemian, styl 
i tok kalderonowski djalogów), jak myśli, wy- 
powiedziane w prologu zamierzonego utworu f 
pozwalają odnosić pomysł i te urywki do dru- 
giej połowy roku 1842 lub początków 1843. 
Wprowadza tu poeta chór (chorus), zabierający 
głos w przerwach między scenami. Niektóre 
ustępy pisane są prozą, w chórach pojawia się 
sześciowierszowa zwrotka z przekładanymi ry- 
mami i 13 zgłosk. wierszem. Kilkakrotne prze- 
rabianie wielu scen świadczy o trudnościach 
jakie przedstawiało poecie rozsnucie pomysłu 
na tle epoki historycznej, a więc krępującej po- 
lot fantazji, a jednocześnie trudnej do pozna- 
nia, bo nie rozjaśnionej wtedy jeszcze przez 
specjalne opracowania i wydawnictwa źródeł. 
Brakowało poecie (materjału fantastycznego do 
odtworzenia postaci bohatera i wcielenia w czy- 
ny przewodniej idei. „Ojce nasze ubiorę w da- 
wne ciała i Litwę, co wtenczas nad jeziorami 
siedziała", zapowiada poeta w prologu, w którym 
sobie, wyznacza rolę „kaznodziei poety". Cha- 
rakterystycznym wielce jest ustęp z rozmowy 
Zawiszy z dziadem, w którym przez usta nie- 
złomnego rycerza wypowiada sam poeta swe 
ówczesne myśli o własnem zadaniu i stanowi- 



198 



Al 5. 



sku śród ludzi: „Dowiedz mi, że twój dach 
jest potrzebny ojczyźnie, a ja, choć ubogi, za- 
pożyczę się, a ubiorę ciebie w szkarłat, szyty 
perłami... albowiem ważę siebie tylko tyle, ile 
ze mnie może być na świecie pomocy... Nie 
mnie to małżeństwo jakie bogate postawi i u- 
karmazynuje, ani myśli podłe ulecą do mego 
domu, bo wiedz, żem sam siebie zbudował... 
pozamykał wszystko w sobie na żelazne kłó- 
dki i zawiasy, a więc żądza każda... musi 
wprzód w żelazne wrota zapukać... a nim o- 
tworzę, to zapytam, ktoj taki i w czyje imię, 
a kto nie w imię Chrystusa i nie w imię oj- 
czyzny przychodzi, to nie wejdzie do domu 
wnętrzności moich*... Ciekawe i bogate w pię- 
kności re fragmenty przypominają o pilnej po- 
trzebie podjęcia pełnego, krytycznego wydania 
dzieł po^ty. 

B. Chlebowski. 



Publicystyka. 

Daszynska-Golińska Zof]a dr. Alkoholizm 
jako objaw choroby społecznej. Wyda- 
wnictwo „Elenteryi" Nr. 5. 16-ka, str. 44. 
Kraków 1905. S. A. Krzyżanowski. Ce- 
na kop. 8. 

Treść broszurki niniejszej widoczna z tytułu 
spełnia swoje zadanie popularyzacji idei absty- 
nencji bardzo dobrze, w formie przystępnej, o- 
bliczonej na najszersze masy, podając grozą 
przejmujący obraz spustoszeń, jakie w społe- 
czeństwie czyni alkoholizm. Bronić się przeciw 
tej pladze jest obowiązkiem samego społeczeń- 
stwa, a pierwszym etapem w działalności po- 
wstałych stowarzyszeń przeciw-alkoholicznych 
jest uświadamianie mas już nie tylko o szko- 
dliwości opilstwa, bo o tym wiedzą wszyscy, 
lecz o tym, że tylko zupełna abstynencja może 
z gruntu wykorzenić złe. Wszak wśród ludzi 
inteligientnych nieraz się można spotkać ze zda- 
niem, iż opilstwo jest wstrętne, poniżające go- 
dność człowieczą, lecz wypicie w miarę, przy ob- 
fitszym jedzeniu przecież szkodzić nie może: za- 
ostrza ono apetyt, rozgrzewa i ułatwia trawie- 
nie. Nic biedniejszego nad pogląd podobny. 
Broszurka p. Daszyńskiej najzupełniej słusznie 
powstaje przeciw podobnym poglądom, zbija 
ich bezzasadność i przeciwstawia dowody po- 
czerpnięte z nauki i doświadczenia klinicznego, 



które stanowczo wszelkie w jakiejbądź formie 
używanie alkoholu tylko potępić może: drobne, 
pozorne korzyści z użycia tej trucizny nigdy 
nia zrównoważą krzywd i szkody, jaką wyrzą- 
dza ona jednostce i ogółowi pod względem mo- 
ralnym i zdrowotnym. 

Broszurka, wobec bardzo rozwiniętej plagi pi- 
jaństwa w kraju naszym, zasługuje na najszer- 
sze rozpowszechnienie, do czego przyczynia się 
i cena i treść przytoczona. 

/ Dr. Ant. Majewski. 

Grosse Juljutz. „Pan 1 *, „Ty u , czy „Wy lt . 
8-ka, str. 4 ni. Kraków, druk Anczyca 
1906. 

Autor, wybitny kupiec krakowski, stara się 
wskrzesić, a raczej rozpowszechnić żyjący śród, 
ludu i studentów zwyczaj przemawiania przez 
„Wy". Zwraca się szczególniej ku uprzywile- 
jowanym, słusznie podnosząc, że od zachowania 
się ich względem klas niższych zawiała powsze- 
chna zgoda i łączność. Pragnie, aby tę kwe- 
stję podniosły poważuiejsze czynniki. Na str. 
1 w zdaniu: „Lud nasz tego sposobu przema- 
wiania nie odczuwa* ostatni wyraz mylnie wy- 
tłoczono zam. odrzuca, przez co myśl spaczona. 
Tadeusz Smoleński. 



Nu88baum Henryk Dr.. Już wielki czas! 
(Głos w kwestji żydowskiej;. 8-ka, str. 
69. Warszawa, 1906. Księg. Narodowa. 
Cena kop. 30. 

Znany przyrodnik i publicysta dr. H. Nus- 
sbaura wydał pod tytułem powyższym w bro- 
szurze odbitki swych artykułów, w których do- 
wodzi, że Żydzi nie są narodem, występuje 
przeciw żargonowi i wyjaśnia niewożliwość po- 
wrotu do hebrajszczyzny Tego martwego ję- 
zyka musiałyby dopiero wyuczyć się masy ży- 
dowskie, przez ubóstwo swe zaś (300 wyrazów) 
nie jest on zdatnym do wyrażania współczes- 
nych zdobyczy tylu gałęzi wiedzy naszej wie- 
lowiekowej cywilizacji. Postulaty p. N. nie są 
nowe, należy jednak bronić starych prawd, gdy 
stare odżywają błędy i nowych znajdują obroń- 
ców. Autor broni z zapałem idei asymilacji. 

Wl. Studnicki. 



i 



At b. 



199 



Pragnąc ułatwić porozumienie się pomiędzy autorami i tłumaczami z jednej a wy- 
dawcami z drugiej strony, otwieramy łamy pisma naszego bezpłatnie dla zawiadomień: 
a) ze strony autorów i tłumaczów o pracach gotowych już, będących w robocie, lub 
wreszcie dopiero zamierzonych, dla których postukują nakładców; b) ze strony wy- 
dawców o poszukiwaniu autorów dla planowanych dzieł lub wydawnictw i tłumaczów dla 
dzieł, pisanych w językach obcych. 



Dzieło p. t. „Lata trwogi i zamętu" (1904 — 06) „Z pamiętników naocznego świadka 
w Warszawie, Wilnie i w Petersburgu* przygotowane do druku poszukuje się nakładcy. 

Przełożyłem ostatnią znakomitą powieść Mereżkowakiego p. t „Antychryst 4 ' czyii „Piotr 
\ Aleksy" i poszukuje się nakładcy. Walery Gos tomski. 



Dzieła Tocqueviłle'a „l/ancien regime et la revolution a oraz „De la democratie en Ameri- 
rique" wyjdą wkrótce w przekładzie polskim. 



Poszukuje się nakładcy na -tłumaczenie z niemieckiego: 1) Bliithezeit der Romantik Ri- 
carda flucha. 2) Gedanken u. Erinnerungen von Otto Bismarck", 3) Kulturpolitik von Robert 
Schen, 4) Der Kampf der oesterreichischen Nationen um den Staat. R. Springer."; 



Przetłumaczono dzieło Abdd'a, „The etory of the Alphabet" (Rzecz z dziejów kultury po- 
pularno-naukowej) i poszukuje się nakładcy. 



Pan Stanisław Eijewski otrzymał od M. Karejewa upoważnienie na przekład jego dzieła 
p, t. „Wstęp do studjów nad socjologią". 



KRONIKA. 



— Sprawozdanie z Wszechnicy Mickiewicza 
w Londynie za i a ta 1902 — 1905, ułożył jej ini- 
cjator i kierownik Wincenty Lutosławski. 
(Londyn 1906. 8 ka, str. 67. Cena 60 hal.). 

Lutosławski milczał od r. 1903, t. j. od ogło- 
szenia Eleusis, czasopisma Elsów — i krytyczne- 
go wydania Genezis z Ducha Słowackiego. 
Obecnie wychodzą: „Logika ogólna, czyli teorja 
poznania i logika formalna", „Rozwój potęgi 
woli przez ćwiczenia psychofizyczne" (u Arcta) 
i niniejsze sprawozdanie. Składa się ono z trzech 
rozdziałów: I Projekt ustroju Wszechnicy Mic- 
kiewicza (str. 1 — 41), II. Sprawozdanie z do- 
tychczasowych usiłowań (41 — 62), III. Plan naj- 
bliższego działania (62 — 67). Widzimy więc, 
że lwią część całości stanowi tylko— projekt. 

Wszechnica Mickiewicza ma na celu pracę 
nad wychowaniem narodowym tak młodzieży 
polskiej, (jak i ludu, ale również i organizację 
poczwórnej wstrzemięźliwości i szerzenie wszel- 
kich pomysłów kierownika. Zanadto silne no- 
si cechy iadywidualności twórcy, aby mogła 



zjednywać ogół. I abstynencja, i katolicyzm, 
i mesjanizm, i arystokratyczny pogląd na świat 
tworzą w tej instytucji wszystko, a kto zna 
przygniatający autorytet Lutosławskiego, nie 
będzie się dziwił, że stoi on niemal sam: choć 
na str. 56—59 znajdujemy długą listę 108 człon- 
ków Towarzystwa Wszechnicy, znaczna wię- 
kszość została w różnych czasach hipnotycznie 
przynęcona, ale z działaniem kierownika dzisiaj 
nic nie ma wspólnego. 

Lutosławski nie wywiera już dawnego wpły- 
wu na młodzież, ale przyciąga zawsze; wycho- 
wawczych jego planów lekceważyć nie można, 
trzeba jednak określić dokładnie, w jakich gra- 
nicach mają one przyszłość. Inicjator wszech- 
nicy Mickiewicza szuka ludzi wyjątkowych, wy- 
bitnie zdolnych, a stąd jego działalność ograni- 
czać się musi do szczupłej garstki. Choć mówi 
o szerokich masach, dość poznać plan średnie- 
go wykształcenia, zamieszczony na str. 33—39, 
aby przekonać się, jakich uczniów pożąda. W 
planie tym 10- letni chłopak czyta Wallenroda; 
11-letni uczy się greki; 12-letni robi wyciągi 
porównawcze z dzieł Wł. Smoleńskiego, Aug. 
Sokołowskiego, Bobrzyóskiego i Szujskiego, — 
nadto czyta Platona i Lnkrecyusza; 13-letni 
rozbiera Dziady, Irydjona i Nieboską; 16-letni 



200 



J« 5. 



zapoznaje się z rachunkiem różniczkowym i cał- 
kowym, stndjuje Arystotelesa, Kartezjusza, Lei- 
bniza, Kanta i Ojców Kościoła... Wprawdzie 
autor zaznacza, że ten plan ma służyć tylko 
bardzo zdolnym „samoukom", ale widać, że o 
takich tylko marzy. Nadto, organizacja wycho- 
wania zdała od szkól państwowych we wszyst- 
kich trzech zaborach— nigdy nie może przybrać 
bardzo szerokich na dłuższą metę rozmiarów: 
atoi bowiem w sprzeczności z ogólniejszym prą- 
dem naprawy i doskonalenia tego, co już ist- 
nieje. 

Mimo starannej korekty zostało trochę ję- 
zykowych błędów: Reformacja datuje od... (zam. 
zaczyna się od, str. 2); szemat (! zam. schemat, 
str. 28, 32); na X.enoionie (zam. Knenofoncie, 
32, 35); wyszle (zam. wyśle, 63). Tetraedry, 
joktaedry i ikosaedry (str. 4) mają polskie nazwy. 
Wyraz sanskrycki Joga (wiedza) niepotrzebnie 
oddaje autor w pisowni angielskiej ( Yoga) i nie- 
słusznie wyjmuje go z pod praw polskiej de- 
klinacji. Zdanie: „Poznanie licznych nowszych 
dzieł „o ćwiczeniach psychofizycznych czyli 
Yoga skłoniło mnie" i t. d. (66) razi nas; czyż 
nie można odmieniać: Joga, Jogi, Jodze?.. 

Tadeusz Smoleńsku 

— Wincenty Lutosławski miał w latach 1904 
i 1905 kursy z zakresu polskiej literatury 
w Univer8ity Colledge w Londynie. Z pośród 
słuchaczy powstało kółko, które zbierało sio, 
prywatnie w dzielnicy Hampstead dla czytania 
i objaśniania Króla Ducha. Jedna z uczestni- 
czek tego kółka, Mrs Jessie Crossiand, — jak 
czytamy w Sprawozdaniu Wszechnicy Mickie- 
wicza świeżo wydanym,— wyuczyła się polskiego 
języka i przygotowuje do druku angielskie tłu- 
maczenie Dziadów z komentarzem. Będzie to 
niewątpliwie ważny przyczynek do zapoznania 
wykształconych kół angielskich z naszemi ar- 
cydziełami. Dotychczas Mickiewicz był dla Al- 
bionu całkiem niedostępny i niezrozumiały, jak 
o tym łatwo się przekonać, czytając artykuł 
o wieszczu w ósmym wydaniu „Encyclopaedia 
Britannica". W wydaniu dziesiątym, t. j. osta- 
tnim, nic nowego o Mickiewiczu się nie poja- 
wiło, mimo poważnych zbiegów bardzo kompe- 
tentnej polskiej eiły. Tad. Smól. 

— W dziele barona de Xovaye „Demain" 
(Paryż, Lethielleux 1906) znajdujemy pośród 
rozlicznych dawnych i nowych przepowiedni — 
•dwa proroctwa polskie. Mianowicie na stronnicy 
208-ej zamieścił autor opis zjawienia się bł. 
Andrzeja Boboli w Wilnie r. 1819 dominikani- 
nowi Korzenieckiemu i prorocze tegoż widze- 
nie; opis podany według książki Cucicque'a 
„Voix prophótiąues" (5 wyd. Paryż 1872). 
Dwie stronnice dalej czytamy znów przepowie- 
dnię księdza Marka z konfederacji barskiej. „To 
proroctwo — pisze baron de Novaye, — które 
wyjmujemy z „Nouveau liber mirabilis" A. 
Pćladana, jest nam przekazane bez daty. Mu- 
siało być napisane w XVII wieku (!), przed 
początkiem upadku Polski 4 ' (210). Rozumowa- 



nie zawiodło autora i sprawiło stuletnią po- 
myłkę. Tad. Smól. 

— Pisma podają wiadomość, że Watykan 
przygotowuje nowe wydanie „Syllabusu* , czyli 
spisu , i potępienia wszystkich zasad i form ży- 
cia społecznego, niezgodnych z dogmatami re- 
ligji katolickiej: W r. 1863 Pius IX wydał 
,,8yllabus u o charakterze raczej politycznym; 
zapowiadany żaś obecnie ma mieć charakter 
wyłącznie religijno-dogmatyczny. Będzie to więc 
spis najrozmaitszych zdań z pola teologii i dzie- 
dzin pokrewnych, z odpowiednią cenzurą ko- 
ścielną. Celem przyszłego tego wydawnictwa 
watykańskiego jest uchronienie teólogji kato- 
lickiej od naleciałości krytyki nowoczesnej, o 
których już napisał książkę jezuita francuski 
Fontaine p. t. „Les infiltrations protestantes 
dana la thćologie catholiąue". Zajmuje się tym 
kongregacja inkwizycji, której prefektem jest 
sam papież, gdyż w innych kongregacjach Wa- 
tykanu prefektami, t. j. przewodniczącemi, są 
kardynałowie. Tezy, podlegające potępieniu, 
wzięte będą z dogmatyki kościelnej, filozofji, 
apologety ki, egzegezy (tłumaczenia Bi bij i), so- 
cjolog] i, stosunku Kościoła do państwa i t. d. 
Przy twierdzeniu inkryminowanym i nazwisku 
autora przytoczona będzie cenzura, t. j. sto- 
pień, w jakim teza jest potępienia godną. Np. 
małe sonans (przykro brzmi), piarum aurium 
ofensiva (obrażające dla uszu pobożnych), te- 
merarta (zuchwale twierdzenie), heresi proxima 
(prawie herezja), heretica i t. d. (herezja). Od 
dwóch lat zbierano już z ramienia kongregacji 
dowody rozmaitych tendencji nowożytnych na 
polu nauk i kultury katolickiej, aby zdać so- 
bie dokładnie sprawę z niebezpieczeństw, jakie 
grożą wierze katolickiej, przez dowolne tłuma- 
czenia, i zapobiec tym niebezpieczeństwom. 
„Syllabus" ma być ogłoszony w lecie. Jak wi- 
dać z powyższego, jest on dowodem, że duch śre- 
dniowieczny nie umiera, a konieczność wyda- 
wania nowych Syllabusów i Indeksów ksiąg 
zakazanych źle świadczy o skuteczności po- 
przednich. 

— Wędrowiec przeszedł na własność firmy 
Gebethnera i Wolffa i zlewa się z „Tygodni- 
kiem ilustrowanym" w celu utworzenia jedne- 
go, większego organu, poświęconego sztuce, li- 
teraturze i sprawom społecznym. Wobec takie- 
go ześrodkowania sił wydawniczych i spółpra- 
cowniczych możnaby się spodziewać, że się 
podniesie poziom artystyczny pisma, a liche 
trawionki z fotografji aktualnych chociażby 
w części ustąpią miejsca reprodukcjom dzieł 
sztuki bardziej godnym tego imienia i — oby się 
tak stało! 



CZASOPISMA. 



— Architekt. Kwiecień. „Wyżyną sztuki"; 
„Sposób zakopiański w architekturze" (dok.); 
„Pokoje królewskie na Wawelu"; „Wystawa 



M 5. 



2or 



austriackiego przemysłu i sztuki ludowej we 
Wiedniu' 4 ; O. Leszczyc, „Współczesne pomni* 
ki w Krakowie"; Henryk Gay, „Wystawa głó- 
wna szkoły miejskiej w Warszawie na Lesznie"; 
Ludwik Panczakiewicz, „Wystawa domu do- 
chodowego przy Alei Jerozolimskiej w War- 
szawie 1. 51"; „Rysunek Jana Matejki' 4 ; Apo- 
loniusz Nieniewski, Ludwik Eirste i Feliks 
Michalski, ,,I. Nagroda z XV konkursu Koła 
Architektów na dojazd do III mostu w War- 
szawie"; Jan Heinrich i Czesław Domaniewski, 
„II nagroda z XV konkursu Kola Architek- 
tów na dojazd do III mostu w Warszawie . 

— Biblioteka Warszawska. Kwiecień. S. 
Askenazy, „Dwie rozmowy w Belwederze"; dr. 
T. Konczyński, „Nad głębiami"; Wł. Studni- 
cki, ,,Konstytucya rosyjska''; Ardens, „Henryk 
Heine"; W. Bogusławski, „Między starym a 
nowym kursem"; W. Gostomski, „Tragedya my- 
śliciela 1 '. 

— Czasopismo galicyjskie Towarz. aptekar- 
skiego. Kwiecień. Zdzisław Zawał kiewicz, „O 
lekospisie VIII a (c. d.); „Nowe leki"; „Spra- 
wy zawodu aptekarskiego ; „Sprawozdanie z 
8-go posiedzenia Galicyjskiego Tow. aptekar- 
skiego odbytego w dniu 15 stycznia 1906 r a ; 
„Reforma zawodu aptekarskiego". 

— Czasopismo Lskarskie. J. Maybaum 
(Łódź), „O przewlekłem zapaleniu wyrostka ro- 
baczkowego*; J. Połczyński i H. Fidler (Ba- 
dom), „O cholerze* 4 (c. d.); J. Mazurkiewicz, 
W. Sochacki, W. Łuniewski i S. Borowiecki 
(Kochanówka) „Trzeci rok zakładu dla umy- 
słowo i nerw. chorych w Kochanówce" Cc. d.); 
A. Puławski (Nałęczów), „Sprawozdanie z I-go 
roku istnienia kąpieli tanich imienia B. Prusa 
w Nałęczowie" (z dwoma rys,); „Tow. lekarskie 
prowincjonalne 1 '. 

— Ekonomista. Zeszyt I. Z. Grotowski, 
„Rozwój instytucji dobroczynnych w Warsza- 
wie* 4 ; AL K. Szczepański, „Pomoc prawodaw- 
cza, jej zadania, główne postacie i znaczenie", 
dr. Z. Daszyńska-Golińska, „Przemysłowe zu- 
żytkowanie alkoholu jako środek zwalczania 
alkoholizmu"; J. Arnold, „Kieska posuchy w 
Galicyi w roku 1904", W. Piechowski, „Wisła 
jako droga komunikacyjna i handlowa"; W. 
Grabski, „Reforma w stosunkach służbowo-ro- 
botniczych rolnych"; A. Sadrewicz. „Kronika 
Galicyjska"; K. Kasparski, „Kromka ekonomi- 
czna"; „Ruch cen i kursów"; „Rozbiory i spra- 
wozdania". 

— - Fotograf Warszawski. Marzec. W. Tro- 
janowski, „Co u nas fotografować?"; L. An- 
ders, „Parę słów o zastosowaniu sposobu kle- 
jowego* 1 ; „Muzeum zdjęć fotograficznych". 

— Glos nauczyciela ludowego. Kwiecień. 
„Sprawozdanie z czynności wydziału wykonaw- 
czego Ankiety krakowskiej"; „O prawa obywa- 
telskie nauczycieli*'; „W górę serca i czoła"; 
„Wyodrębnienie Galicyi a prawa szkolnictwa 
galicyjskiego"; „Okólnik w sprawie udzielania 
korepetycyi"; „Krytyka naszych szkół średnich"; 



„Krzywdy nauczycielskie"; „Ruch nauczyciel- 
ski". 

— Homiletyka i przewodnik społeczny. Ma- 
rzec. „Kogo szukacie, głos przestrogi do Man- 
kietników, Masoni nam nieprzyjaciele" (c d.); 
„Ekonomia społeczna", „Kazania na urocz. 
Zmartwychwstania"; „Pragnienie chrześcijani- 
na"; „Kazanie na Poniedziałek Wielki, O zmro- 
ku w sercach ludzkich"; „Kazania na uroczystość 
Wniebowstąpienia Pańskiego"; „Kazania na 
niedziele"; „Przemówienie przygodne"; „Czyta-* 
nie na miesiąc Maj". 

— Krytyka. Kwiecień, (f) „Słowa i rze- 
czy"; F. Mirandola, „Rozkołysały duszę sny ..- 
Chwile, poezye"; M. Romer, „Stosunki etno- 
graficzno-kultnralne na Litwie' 1 (c. d.); Marion, 
„Strajk głodowy"; Jan To pass, „Książka o ro- 
mantyzmie polskim (Gabriel Sarrazin: Lee 
grands poetę* romantiques de la Pologne)"; 
dr. Władysław Gum plowicz, „Socyalizm akwe- 
stya polska, II. Współczesny socyalizm a nie- 
podległość tery tory ów etnograficznych" (c. d.); 
Tadeusz Miciński, „Kniaź Potiomkin, dramat 
w 4 aktach"; Artur Śliwiński, „O społecznych 
i politycznych poglądach Mickiewicza" (dok.); 
Ignacy Radliński, „Wolna myśl, ostatni kon- 
gres jej wyznawców, rozważania i wspomnie- 
nia" (dok.); s. B., „Przegląd sztuk plastycz- 
nych"; dr. W. Moraczewski, „Teatr ruski we 
Lwowie". 

— Krytyka Lekarska. Kwiecień. Wł. Bie- 
gański, n Pojęcie przyczynowosci w biologji u ; Z. 
Kramsztyk, „Objawy kliniczne* 4 ; „Notatki ję- 
zykowe". 

— Lekarz — Homeopata. Marzec. „O ho- 
meopatycznem leczeniu wrzodów"; „Samopo- 
moc przy bólu zębów"; „Medycyna u Chiń- 
czyków, Japończyków i Tatarów". 

— Toż. Kwiecień. „Wielostronność leczni- 
cza Hepar Sulphuris"; „Medycyna u Chińczy- 
ków, Japończyków i Tatarów". 

— Miesięcznik Towarzystwa Szkoły, ludowej. 
Kwiecień. „Dar narodowy 3 maja'' przez St. 
Nowickiego; ,,Szkolnictwo ludowe w Galicyi', 
przez H. Wierzbę: „Czy tank i polskie w na- 
szych szkołach ludowych" przez Maryę Ban- 
drowską; „Macierz szkolna cieszyńska"; „Te- 
maty do pogadanek: O konstytucyi 3 maja" 
przez d-ra M. Janellego". 

Muzeum. Marzec. „Nasza szkoła średnia, 
krytyka jej podstaw i konieczność reformy"; 
dr. Kulczyński Leon, „Praktyczny kurs kształ- 
cenia nauczycieli szkół średnich" (dok.); Veri- 
tas „Z Warszawy". 

— Toż. Kwiecień. „O przepełnieniu na- 
szych gimnazyów"; Henryk Kopia, „Stanowi- 
sko prawne zastępców nauczycieli"; dr. Antoni 
Łomnicki, „Wstępne lekcye tryjronometryi"; 
dr. Józef Flach, „Szkolnictwo niemieckie w li- 
teraturze pięknej". 

— Nowo tory. Luty. M. Kreczmer, „Ko- 
misja edukacyjna a chwila dzisiejsza"; I. Mo- 
szczeńska, „Polityka w wychowaniu"; W. Wey- 



202 



M 5. 



chertówna, „O wykładzie języka polskiego" 
(dok.); A. Szycówna, „Szkota początkowa w 
Europie zachodniej i Galicji"; „O nadmiernej 
pracy nauczycielskiej "; „Nieco o damach kla- 
sowych"; „Kwestjonarjusz w sprawie warun- 
ków materjalnych pracy nauczycielskiej"; „Wia- 
domości o ruchu pedagogicznym zagranica'*; 
,, Kongres międzynarodowy szkolnictwa począt- 
kowego w Leodjnm" (Liege). 

— Toż. Marzec. A. Szycówna, „Szkota 
początkowa w Europie Zachodniej i Galicyi"; 
I., „Religia w szkole 1 *; Z. Wichrzycki, „Wro- 
gowie dzieci"; W. Jezierski, ,,Drażliwe kwestye 
w nauczaniu szkoluem"; J. Mortkowiczowa, 
„Ruch reformatorski w spółczesnej pedagogice 
niemieckiej"; A. Sujkowski, „Z powodu wy- 
kładu gieografii; H. Willman - Grakowska, 
„Kartka z pedagogigi"; A. S. „Wiadomości o 
ruchu pedagogicznym za granicą". 

— Newiny Lekarskie. Kwiecień. K. Tarno- 
wski, Toruń, „Wskazanie i rokowanie przy ró- 
żnych operacyach kamieni żółciowych polług 
spostrzeżeń ostatniego pięciolecia"; A. Wrzosek 
Kraków, „Znaczenie dróg oddechowych, jako 
wrót zakażenia, w warunkach prawidłowych". 

— Okólnik rybaokl. Kwiecień. „Sprawo- 
zdanie kasowe za rok 1905"; „Sprawy Towa- 
rzystwa"; Zapalski A. „Sandacz w Wisloce"; 
„Ochrona ryb"; „Spółka rybacka w Czerni- 
chowie"; „Wystawa targowa nasion połączona 
z wystawą narybku we Lwowie" (z ryc); „Pa- 
sza dla ryb zwana krwawą melassą"; Potocki 
A. L., „Z nad Dniepru — łowienie jazi na 
muchę" (z ryc); ,.Ustawa o ubezpieczeniu u- 
rzędników pryw.' ; „Umowy cłowo handlowe— 
cło od ryb"; Sasorski M., „Nasze rybactwo — 
spostrzeżenia i myśli rybaka"; Fibich dr. St., 
„Wskazówki na maj dla gospodarzy rewiro- 
wych i stawowych"; Goebel R., „Popieranie 
rybactwa przez władze"; „Nauka rybactwa — 
odczyty i t. zw. kursą rybackie". 

— Pamiętnik Towarz. lekarskiego. Zeszyt I. 
L. Karwacki, „Przecinki choleryczne i rzeko- 
me choleryczne"; F. Giedroyć, „Źródła bio- 
graf iczno- bibliograficzne do dziejów medycyny 
w dawnej Polsce"; St. Bucelski, „Dzieje budo- 
wy zakładu dla obłąkanych w Królestwie Pol- 
akiem oraz stan obecny szpitala w Tworkach' 1 ; 
„Protokóły posiedzeń Tow. Lekarskiego War- 
szawskiego". 

— Polskie Muzeum. Julian Pagaczewski, 
„Jan z Kulmbachu 1476? — - 1522, Grupa pa- 
trycyuszek z obrazu Śmierć św. Jana"; „War- 
sztat Stanisława Stwosza, Głowa króla Jana 
Olbrachta, fragment tryptyku przedstawiające- 
go Ukrzyżowanie"; Jan z Kulmbachu, „Nawró- 
cenie sw. Katarzyny Aleksandryjskiej, malar- 
stwo niemieckie w Połsce w. XVI"; Tenże, 
„Pogrzeb sw. Katarzyny Aleksandryjskiej"; 
,, Pastorał opata Jana Ponętowskiego". 

— Poradnik graficzny. Styczeń. Od reda- 
kcyi. „Grafika polska w roku MCMV": „Ob- 
ce znaki drukarskie"; .,0 korekcie słów kilka"; 



„O płytach do wytłaczania sporządzonych w 
drukarni": „Exlibrysy rosyjskie"; „Sposoby 
reprodukcyi do celów graficznych" (c. d.); 
„O stereotypii"; „Esperanto, jako ięzyk mię- 
dzynarodowy"; „Wskazówki dla maszynistów 
o druku na prasach tyglowych". 

— Poradnik językowy. Kwiecień. Roman 
Zawili ński, „O wyróżnianiu części mowy"; 
„Zapytania i odpowiedzi"; „Roztrząsania: mor- 

§a = przedgrobie?"; Adam Braun, „Z powo- 
li wyrazu torpeda po polsku"; Baumistrz — po 
polsku; Adam Braun, „Ziomek a ziomka"; 
Tenże, „Pincette — po polsku, Taschengeld, 
Hochsommer po polsku 41 ; dr. St. Kozak, ,.Fun- 
kcyonaryusz = służebnik"; Henryk Lichten- 
baura, „Poste restante = do rąk własnych*'; 
Tenże, „ Zapoznać = verkennen"; Wyrazy ob- 
ce. V. Wyjaśnienia. 

— Przegląd hygłenlezny. Kwiecień. Dr. 
Kazimierz Panek i F. Szperling, „O biologi- 
cznym sposobie oczyszczania wód ściekowych 
ze szczególnem uwzględnieniem urządzenia w 
Sanatoryum piersiowo chorych w Zakopanem" 
(c. d.); dr. A. Gizelt, „Zaopatrywanie miast w 
mleko" (c. d.); dr. E. Krzyżanowski, „lustruk- 
cya dla lekarzy miejskich w Buczaczu, w spra- 
wie nadzorowania szkół ludowych"; Sprawy 
Towarzystwa hygienicznego, walne zgromadze- 
nie dnia 11 marca 1906 r. Sprawy Towarzy- 
stwa „Ochrona młodzieży". 

— Przegląd kośoielny. Kwiecień. .,Rzut 
oka na pochodzenie i rozwój szat liturgicznych"; 
X. dr. Stanisław Trzeciak, „Kolonie żydowskie 
za czasów Chrystusa Pana" (dok.), X. Kazi- 
mierz Wais, „Spór o pochodzenie gatunków" 
(c. d.); X. dr. Jan Ciemniewski, „Kształcenie 
charakteru" (c. d.); X. K. Zimmerman, „Kilka 
zdań o potrzebie działalności społecznej ducho- 
wieństwa" (c. d.); X. J., „Droga krzyżowa"; 
X. Trzciński, ,,Czy wolno kapitały kościelne 
mieć w bankach ludowych"; X. dr. Stanisław 
Trzeciak, „Stosunki religijne w Ziemi świętej" 
(c. d.). 

— Przegląd polski. Kwiecień. Antoni Eu- 
zebiusz Balicki, „Pianola" nowela; Franciszek 
Morawski, rłl Poczciwy Niemiec"; dr. Władysław 
Kozicki, „Św. Sebastyan" studyum porównaw- 
cze z dziejów sztuki włoskiej z 10 rycinami" 
(c. d.); Konrad Ostrowski, „Listy z Francyi 
II"; „Sprawy krajowe XXXVIII"; „Sprawa 
terminatorów w rękodziele! (Stosunki krakow- 
skiej" przez dr. Józefa Michałowskiego. 

— Przegląd powszechny. Kwiecień. „An- 
kieta Przeglądu Powszechnego" (o obecnych 
zadaniach katolicyzmu w Polsce, c. d.); „Od- 

S wiedzi ks. A. Woronieckiego, prof. dr. J. 
rzezińskiego, prof. Adama Miodońskiego, prof. 
dr. A. Kaliny, prof. dr. Józefa Kallenbacha, 
ks. Józefa Londzina, Jacka Malczewskiego, 
Henryka Sienkiewicza, Juliana Klaczki, Wła- 
dysława Żeleńskiego, Th. J. Wybickiego, Jana 
Mańkowskiego, A. Szyszkiewicza, W. Woysy- 
ma-Antoniewicza, dr. Feliksa Konecznego, ks. 



M 5. 



203 



Leona Pastora i Komitetu wykonawczego Pol- 
skiego centrum ludowego, kg. Stanisława Spi- 
sa" (c. d.); Ignotus. „Z listopadowych rozmy- 
ślań i doświadczeń, II. Co robić? ks. Wiktor 
Wiecki T. J. Między Słowianami. Z podróży 
po Bułgaryi (dok.); ks. Stanisław Kobyłecki T. 
5., ^Warszawska filozofia nowokrytyczna"; ks. 
Józef Pawelski T. J. t „Sprawa Maryawitów.— 
Akcya katolicka w kraju; ks. J. Urban T. J., 
„Z życia masoni i". 

— Przegląd filozoficzny. Zt. U i III. Dr. 
J. Łukasiewicz, „Analiza i konstrukcja pojęcia 
przyczyny* 4 ; dr. Wł. M. Kozłowski, „Przyczy- 
nowość jako podstawowe- pojęcie przyrodoznaw- 
stwa"; St. Kobyłecki, „O przyczy nowości jako 
powszechnym prawie doświadczalnym"; St. Bo- 
biński, „O przy czy nowości'*. 

— Przegląd prawa I adntinlstracył. Kwie- 
cień. Dr. Rafał Taubenschlag, „Doniosłość 
prawna klauzuli xa&Łrcep fcx 81xt)c w kontrak- 
tach greckich epoki ptolomejskiej. Studyum z 
historyi recepcyi prawa greckiego w Europie"; 
dr. Ernest Till, „Z dziedziny materyalnego 
prawa konkursowego*' (c. d.); Adam Krzyża- 
nowski, „Związki zawodowe rolników'' (dok.); 
Józef Biihn, „Zmiana skargi w postępowaniu 
cy wilnem"; dr. Julian Makarewicz, „Słuszne 
prawo" (c. d.). 

— Przewodnik naukowy i literacki. Ma- 
rzec. „Podróże królewicza polskiego, później- 
szego króla Augusta III (Niemcy— Francya— 
Włochy) 1711—1717, z dyaryusza rękopiśmien- 
nego wydał Aleksander Kraushar" (ć. d.); dr. 
Maryan Góyski, „Wzajemne stosunki Polski, 
Litwy i zakonu w latach 1399—1404, studyum 
historyczne**; dr. Tadeusz Troskolański. ,,An* 
drzej Radwan Zebrzydowski, biskup krakowski 
<t 1560), monografia historyczna, część V (c. 
d.)"; „Pamiętniki Napoleona Sierawskiego, o- 
ficera konnego pułku gwardyi za czasów księ- 
cia Konstantego 1 * (c. d.); Kazimierz Pułaski, 
„Z dziejów konfederacyi barskiej, teki Teodora 
Wessla, podskarbiego wielkiego koronnego 
(1769—1772)". 

— Toż. Kwiecień. „Podróże królewicza 
polskiego, późniejszego króla Augusta III 
(Niemcy— Francya— Włochy) 1711 — 1717, z 
dyaryusza rękopiśmiennego wydał Aleksander 
Kraushar" (c. d.)"; dr. Maryan Góyski, ..Wza- 
jemne stosunki Polski, Litwy i Saksonii w la- 
tach 1399—1404, studyum historyczne 4 * (c. d.j; 
dr. Tadeusz Troskolański, „Andrzej Zebrzydo- 
wski, biskup krakowski (f 1560), monografia 
historyczna, część V" (c. d.); ,, Pamiętnik Na- 
poleona Sierawskiego, oficera konnego pułku 
gwardyi za czasów wielkiego księcia Konstan- 
tego** (c. d.); Kazimierz Pułaski, „Z dziejów 
konfederacyi barskiej, leki Teodora Wesela, 
podskarbiego wielkiego koronnego (1769 — 
1772). 

Przewodnik Zdrowia. Kwiecień. „Łatwa i 
dostępna dla każdego kuracya wiosenna*'; „Su- 
rowiectwo, czyli odżywianie się snrowemi ro- 



ślinami według dr. med. J. St. KellogV; 
„Przestrogi i rady'*; „Notatki z przemysłu le- 
karsko-hygienicznego"; „Wskazówki dla cier- 
piących na kaszel i dla pragnących odeń się 
uchronić*' (dok.); „Zapalenie czyli nieżyt oskrze- 
li"; „Koklusz, czyli ksztusiec"; ,, Dychawica 
czyli astma**. 

— Roch chrzoścljańsko-8poleczny. Kwie- 
cień. X. Z., ,,Z okazyi ćwierćwiekowej dzia- 
łalności Tow. Czytelni ludowych"; K. P. „Li- 
chwa na wsi w Gaiicyi*' (c. d.); X. W. Reiter, 
„Ordynacya czeladnia" (c. d.); ks. Stanisław 
Adamski, „Uzupełnienie Tow. Czytelni ludo- 
wych 1 *; W. H., „Wcielenie ruchu robotniczego 
do gospodarki społecznej*'; „Ruch ekonomicz- 
no-społeczny**; „Z ruchu socyalistycznego**. 

— Szkolą. Kwiecień. Franciszek Świstak, 
„Dwa światy**; J. A. Bayger, „Wspomnienia 
z wycieczki do Krakowa i Wieliczki**; Jan Ma- 
giera, „Przed zjazdem wiedeńskim**; F. H. t 
„Nauka pucricuitury w szkołach paryskich'* 
dr. B. Dybowski, „Przyczynek do oceny sto; 
sunków naszych* 1 ; dr. S. 8. „Teatr ludowy we 
Francyi"; K. L., „Walka z chorobami płcio- 
weroi**; A. Wroński, „Sprawy Towarzystwa pe- 
dagogicznego*'; N. R., Mały fejleton**, „Zagad- 
ki astronomiczne 1 '; Edward Pawłowski, „Nasze 
seminarya nauczycielskie*'; Jent, „Harda du- 
sza'*; Stanisław Tokarski, „Opiekunowie, kart- 
ka z pamiętnika inspektora szkolnego*' (c. d.); 
N. R., „Doświadczenia prof. Olszewskiego; 
Wojciech Mączka, „Czy potrzeba dzielić waka- 
cyef"; F. H., „Wieś i szkoła wiejska— jako sie- 
dliska oświaty'; K. Króliński, „Pieśń uwięzio- 
na 1 *; „Średniowieczne czasy w naszem szkolni- 
ctwie"; Marya B., „Konferencye okręgowe a 
wystawy szkolne"; F. Hollitcher, „Rozwój sta- 
nu nauczycielskiego w Bułgaryi*'. 

— Wiadomości paoterokle. Kwiecień. W 
Sokołowski, „Kółka rolnicze*'; Ks. B. Maryań- 
ski, „Socyalizm w Polsce"; K. M. Fulraan. 
„Zebrania księży"; „Opieka nad robotnikiem, 
w Wilnie"; K. A. Grochowski, „Walka z al- 
koholem"; „Zagadnienia teologiczno-pasterskie"; 
„Prawo i liturgia"; „Trybuna wolna*'. 

— Zdrowie. Dr. L. Wernic, „W sprawie 
gospodarki zdrowotnej stoleczaego miasta War- 
szawy'*; dr. L. Bregman, „O celach i zadaniach 
propagandy wstrzemięźliwości"; dr. E. Jarociń- 
ski, „Przyczynek do sprawy odkażania wody. 

— Zwiastun Ewangiellozny. Kwiecień. n Je- 
den z żołnierzy włócznią otworzył bok Jego' 4 ; 
„Łużne uwagi o ewangelizacji w kraju naszym*' 
(dok.); „1905" (c. d.); „Trzy zjazdy chrześcijań- 
skich towarzystw młodzieży" (dok.); „Mikołaj 
Rej z Nagłowic, jako pisarz religijny ewangeli- 
cki" (c. d.); „W słusznej sprawie*'. 

— Życie bez tytoniu. Kwiecień. Kareł Ka- 
lel, „O paleniu", przekład z czeskiego przez 
Kai."; „Notatki". 



204 



tt 5. 



BIBLIOGRAFJA. 

(Bibliografja zagraniczna zebrana przez Kornelego Heckaj. 



Teologja, dzieła treści religijnej. 

Bougaud ks. biskup. Chrystyanizm i czasy o- 
becne. Tłómaczenie z francuskiego J. Bitnerowej. 
I. Wiara i niewiara. 8-ka duża, str. XLII+308. 
Warszawa, 1906. Wyd. księg. nakł. M. Szczep- 
kowskiego, rb. 2. 

Brewiarzyk teroyarskl, w którym oprócz re- 
guły, jej objaśnień i pacierzy zakonnych zamiesz- 
czone jest nabożeństwo szczególniej dla braci i sióstr 
zakonu pokutującego św. ojca serafickiego pod za- 
rządem ojców Kapucynów zostająca, z dodaniem li- 
stu okólnego Leona XIII i konstytucyi reguły trze- 
ciego zakonu t. zw. świeckich. Wyd. nowe popra- 
wne. 8-ka, str. 777. Kraków, 1906. G. Ge- 
bethner i Sp. Nakł. i druk. W. L. Anczyca i Sp. 

kor. 4. 

Hettlger i Hake. Zarys apologetyki. Według... 
Opracował Ks. Apolinary Kwieciński. Część I. 
8-ka, str. 61. Warszawa, 1906. Skł. gł. w ks. 
E. Wende i Sp. kop. 30. 

LaSOWSkl J. ks. Dogmat nierozwiązalności 
chrześcijańskiego małżeństwa. 8-ka, str. 38. Odes- 
sa, 1906. Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. 

kop. 30. 

Lanartskl Jan. Nowenna czyli dziewięćdziesiąt 
dziewięć dytyrambów o szczęściu. 8-ka mała, str. 
133. Warszawa - Lwów, 1906. Księg. Polska. 
Tom 3. w opr. kop. 85, brosz. kop. 50. 

NajŚW. Panna. Nowy szkaplerz najśw. Serca 
Pana Jezusa. 16-ka, str. 55. Kraków, 1906. 
Nakł. MM. Miłosierdzia. hal. 20. 

Or-Ot. Jam jest z wami po wszystkie dni. 
Chrześcijańskie życie człowieka w obrazach i pieśni. 
Ozdobione 16-ma rycinami. Zebrał i opracował... 
zt. I. Folio, str. 16. Warszawa, 1906. Własność 
i nakład księg. H. Kiegla. rb. 1.50. 

Paalterzyk dla użytku modlących sio. Z Psał- 
terza Dawidowego wybrał i z hebrajskiego przełożył 
X. Fas. Rzym, G. Gebethner i Sp. w Krakowie. 
1906. 16-ka, str. 216. kor. 1.50. 

Wysłouch Antoni Marya 0. w sprawie wie- 
cu księży w Warszawie z d. 12 Grudnia 1905 r. 
8-ka mała, str. 22. Warszawa, 1906. Księg. 
nakł. M. Szczepkowskiego. 



Fllozofja, psychologja, estetyka, etyka. 

BrZ0Z0W8ki St. Wstęp do filozofii nr. 3. 3-ka, 
str. 100. Kraków, 1906. Nakł. D. E. Friedleina, 
E. Wende i Sp. w Warszawie. opr. kor. 1.10. 

Haeokel Ernest. Monizm jako węzeł między re- 
ligią a wiedzą (Credo przyrodnika) przełożył Maks 
Rosenfeld. 8-ka, str. 67. Kraków, 1906. Nakł. 
i druk. drukarni Narodowej. kor. 1.20. 



K0Zl0W8ki W. M. Wykłady o filozofii współ- 
czesnej. 8 ka, str. 358. Lwów, 1906. Nakł. 
Ksie£. Polskiej, E. Wende i Sp. w Warszawie. 

kor. 5. 

OcborowiCZ Julian dr. Metoda w etyce. Przez... 
Rozprawa nagrodzona na konkursie „Przeglądu filo- 
zoficznego tt . Zeszyt I. 8-ka, str. 101. Warsza- 
wa, 1906. Skł. gł. w księg. J. Fiszera. 

rb. 1.35. 



Matematyka, nauki przyrodnicze. 

Atlas geolOfliozny Galicyi. Zeszyt XVII, kar- 
ta: Skole (X, 8;, tudzież: tekst do zeszytu XVII,. 
opracował dr. Rudolf Zuber. Wyd. Komisy i fi- 
zyograficznej Akad. Umiej. Folio i 8, mapa 1 
(skala 1 : 75.000), str. 27 z 3 tabl. Kraków, 1905. 
Spółka wyd. polska. kor. 4. 

BohuSZOWiOZ J. St. Zbiór zadań arytmetycz- 
nych dla szkół średnich męskich i żeńskich, podług 
M. A. Baranieckiego, S. Dicksteina, I. Wereszcza- 
gina i innych. Zebrał i ułożył... Część II i III. 
8-ka, str. 332+1K+13. Warszawa, 1906. Nakł. 
Księg. K. Idzikowskiego. kop. 85. 

Dyakowski B. Wskazówki do hodowli motyli 
oraz urządzania zbiorów. Napisał... z 17 rysunka- 
mi. 16-ka, str. 74. Warszawa, 1906. JCsiążki 
dla wszystkich Nr. 328. Nakł. M. Arcta. 

kop. 15. 

DziędzielOWiOZ Józef. Przegląd podrodziny zło- 
tpoków (Hemerobiinae) odszukanych w Galicyi i 
Śląsku po koniec 1904. Odb. ze Sprawozd. Ko- 
misyi fizyograficz. t. XXXIX. 8-ka, str. 9. Kra- 
ków, 1906. 

Jankowski Stanisław nauczyciel. Zbiór zadań 
arytmetycznych. Część II, ułożył... Liczby do 
1000. Początki ułamków. 8-ka, str. 63. War- 
szaw? 1906. Skł. gł. w księg. S. Fabijańskiego. 

brosz. kop. 20, w opr. 25- 

Kozłowski WJ. M. Historja naturalna. Zoolo 
gja, Botanika, Mineralogja, Gieologja, według Ber- 
giego, Lakowitza i innych napisał... 8-ka, str. 367. 
Warszawa, 1906. Z i 7 tabl. kolorowanemi zawie- 
raj ącem i 700 okazÓA oraz z 631 rysunkami w te- 
kście. Wyd. II poprawione. Nakł. M. Arcta. 

w opr. rb. 1.50. 

Łomnicki A. M. Fauna Lwowa i okolicy I. 
Chrząszcze (Coleoptera. — Tęgoskrzydłe). Część IV. 
Odb. ze Sprawozd. komisyi fizyograiicznej tomu? 
XXXIX. 8-ka, str. 22. Kraków, 1906. 

Marchlewski L O pochodzeniu cholehematy- 
ny. Wniesiono na posiedzeniu Wydz. matem.-przyr, 
d. 6 listopada 1906. 3. m. i r. w. 8-ka, str. 3. 
Kraków, 1906. 

— Przemiany chlorofilu w ustroju zwierzęcym. 
Odb. z „Przegl. lek.* 8-ka, str. 11. Kraków, 
1906. 



M5. 



205 



Antropologja, etnografja, archeologja 
przedhistoryczna. 

ŚwIatOWlt. Rocznik poświęcony archeologii 
przeddziejowej i badaniom pierwotnej kultury pol- 
skiej i słowiańskiej. Wydany przez Erazma Majew- 
skiego. Tom VI— 1905 (69 illustracyi w tekście i 
XIV tablic). 8-ka duża, str. 206. Warszawa, 1905. 
Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. rb. 2.50. 

Językoznawstwo, filologja. 

German L. i Peteleoz K. Ćwiczenia niemiec- 
kie dla klasy pierwszej szkół średnich z częścią gra- 
matyczną i słownikiem. Wyd. 6. 8-ka, str. ni. 
2, 56 i słownika str. 84. Lwów, 1906. Nakł. 
J. Jakubowskiego. opr. kor. 1.80. 

Karłowicz Jan. Słownik gwar polskich T. IV. 
do druku przygotował J. Łoś. 8-ka duża, str. 466. 
Kraków, 1906. Nakł. Akad. Umiej., Spółka wyd. 
polska. kor. 10. 

Rozmowy polSkO-anglelakie. Książki dla wszyst- 
kich. 16-ka, str. V -f 246' Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. kop. 55. 

Rozmowy polsko-francuskie. Ks. dla wszyst- 
kich. 16-ka, str. V -f 246. Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. kop. 65 

Rozmowy polsko-niemieokie. Ks. dla wszyst- 
kich- 16-ka, str. V + 246. Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. kop. 65. 

Rozmowy polsko-rosyjskie. Ks. dla wszyst- 
kich. 16-ka, str. V + 245. Warszawa, 1906. 
Nakł. M. Arcta. kop. 65. 

8. Ł. Jak w krótkim czasie nauczyć się tłuma- 
czyć i rozumieć obcy język? wskazówki przez... 
8-ka, str. 40. Warszawa, 1906. kop. 30. 

Słownik OftografiOZny. Wskazówki pisowni 

polskiej i wątpliwych form gramatycznych, podług 

pisowni autorów „Słownika języka polskiego". 

16-ka. str. 90. Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. 

brosz. 1.25, w opr. 1.60. 

WlrgiliHSZ PubliUSZ. Eneida, opracował Kazi- 
mierz Król. 16-ka, str. 262. Warzawa, 1906. 
Książki dla wszystkich Nr. 325. Nakł. M. Arcta. 

kop. 40. 



Historja. 

BSlfort Bax E. Historja Komuny Paryskiej 
(1870 — 1871 r.) przełożył A. T. 8-ka, str. 70. 
Warszawa 1906. Skł. gł. w Księg. Powszechnej. 
„Bibl. Społ." Nr. 8. kop. 25. 

Bieliński Józef. Pierwsza akademia lekarska w 
Warszawie. Zarys historyczny. Odb. z „Nowin 
lekarskich". 8-ka duża, str. 34. Poznań, 1906. 
Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. kop. 30. 

Bonleokl Adam. Herbarz polski. 4-to, t. IX, 
zt. II, str. od 41 — 80 od Jezierscy do Jordanowie. 



Tom IX zt, III, od 81 do 120, od Jordanowie do 
Juśkowski. Warszawa, 1906. 1 zt. kop. 75. 

Dzieje Polski od czasów najdawniejszych do r. 
1795. 8-ka, str. 31. Warszawa, 1906. St. Rę- 
czyński. kop. 5. 

Fyffe C. A. Historya Grecyi, przełożył W. M. 
Kozłowski. 8-ka, str. 148 -j- IV. Warszawa, 
1906. Nakł. M. Arcta. Podstawy wykształcenia 
współcz. Tom VII. 

brosz. kop. 60, opr. 80. 

Graetz H. prof. dr. Historja żydów (mniejsza). 
Przez... Z niemieckiego pizełożył St. Szenhak. 
Tom I. Od początków narodu żydowskiego do 
powtórnego zburzenia Jerozolimy za cesarza We- 
spazjana. Część III. 8-ka, str. od 581—810 + 
II. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. G. Cent- 
nerszwera \ Sp. rb. 1.20. 

GumplOWicz Maksymilian. Borys Kolomano- 
wic. Królewicz węgierski. Z teki pozgonnej... 
Odb. z „Przegl. Hist." 8-ka duża, str. 19. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. 

kop. 30. 

Historya zakłada wychowawozego w miejscu 

Piastowem. Kilka uwa g nad artykułem Stefana 
Konrada Prószyńskiej* Fol. k. ni. 4. Kraków, 
1906. Nakł. ks. Salezjanów w Oświęcimiu. 

Korzon Tadeusz. Kościuszko, biografia. Z do- 
kumentów wysnuto przez... Wyd. drugie. 8-ka, 
str. 691 + IV. Kraków, 1906. Nakł. Muzeum 
Narodowego w Rapperswilu. Warszawa, Gebeth- 
ner i Wolff. rb. 3.60. 

NowgorodOOW L. Państwo niemieckie i jego 
życie polityczne. 8-ka większa, str. ni. 2, 222, 
Lwów, 1906. Polskie Tow. Nakładowe, księg. B. 
Połonieckiego, E. Wende i Sp. w Warszawie. 

kor. 4. 

Pawłowski Bronisław. Szkoła podchorążych 
piechoty a wybuch rewolucyi 29 listopada 1830 r. 
Odb. z „Tygodnia". 8-ka, str. 30 z iluś trący ą. 
Lwów, 1906. Nakł. „Kurjera lwowskiego". 

hal. 60. 

Soplica Tadeusz. Wojna polsko-rosyjska 1792 
r. T. I. Kampania koronna. 8-ka, str. 2 ni. 
451, 4 ni. z licznymi planami. Kraków, 1906. 
Nakł. księg. D. E. Friedleina. kor. 7. 

Szarlowskl Alojzy. Od absolutyzmu do kon- 
stytucyi w Rosyi (1548 — 1905). 8-ka, str. 128. 
Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. kor. 1.50, 



Historja i teorja literatury. 

Dolełan Wiktor. Henryk Sienkiewicz. Qno va- 
dis, opracował... Biblioteka krytyczna arcydzieł li- 
teratury polskiej nr. 4. 8-ka, str. 50. Tarnów, 
1906. Nakł. Z. Jelenia. hal. 40. 

Ujejski Józef. Pojęcia Beja dotyczące Polaka i 
Polski. Odb. z „Pamiętnika literackiego . 8-ka, 
str. 60. Lwów, 1906. Nakł. Tow. lit. im. A. 
Mickiewicza. kor. 1.50. 

Żmijewska Narcyza. Listy... do rodziny i przy- 
jaciół opatrzone wstępem T. I i II. Wyd. wzno- 



206 



At 5. 



wionę. , 8-ka, str. CLXVII, 394 i 2 ni. i 613. 
Kraków- Warszawa, 1906. G. Gebethner i Sp. 

kor. 10. 
MlokiewiOZ Adam., Sonety i inne wiersze z cza- 
sów odeskich. Objaśnił Henryk Galie. Arcydzie- 
ła poezyi polskiej w rozbiorach, streszczeniach i wy- 
jątkach. 16-ka, str. 117. Warszawa, 1905. Nakł. 
M. Arcta. Ks. dla wszystkich Nr. 316. kop. 20. 



Sztuki plastyczne. 

Regulamin staoyi grafloznej Tow. « Polska 

sztuka stosowana* w Krakowie, 8-ka, str. 3. 
Kraków, 1906. 



Muzyka. 

StarOZeWSkl Feliks. Refleksye muzyczne. 

8-ka, str. 122 i in. Warszawa, 1906. Skł. gł. w 

księg. Sadowskiego. kop. 60. 



Prawo, nauki 



spofM; 



zne, ekonomja. 



B. A. J. Powszechne głosowanie, bezpośrednie 
prawodawstwo ludowe. 16-ka, str. 32. Kraków, 

1905. Nakł. druk. Narodowej, H. Altenberg we 
Lwowie. hal. 40.- 

Bebel AllOUSt. Kobieta w przeszłości, teraźniej- 
szości i przyszłości, streścił Z. S. S. 8-ka, str. 51. 
Warszawa, 1906. Nakł. Nowej Spółki wyd. 

kop. 15. 

Bogdanów A. Zarys nauki ekonoirji politycznej 
Z upoważnienia autora przełożył z 6-go wyd. orygi- 
nału ros. J. Wł. Dawid. 8 ka duża, str. 286. War- 
szawa, 1906. Nakł. Wincentego Raabego. Skł. 
gł. w Księg. Powszechnej. rb. 1. 

Dąbkow8ki Przerayal. dr. Litkup, w dodatku: 
O przysiędze i klątwie, studyum z prawa polskiego. 
Archiwum naukowe, dział I, t. III, zesz. 2. 8-ka, 
str. 69. Lwów, 1906. Nakł. Tow. dla popieraniu 
nauki polskiej. Spółka wyd. w Krakowie, E. Wen- 
de i Sp* w Warszawie. kor. 2. 

Dubienek! Aleksander. Głowszczyzna w statu- 
cie litewskim trzecim. Studya nad historyą prawa 
polskiego T. II, zesz. 3. 8-ka, str. 78. Lwów, 

1906, E. Wende i Sp. w Warszawie. kor. 2.20. 
Gargae Zygmunt dr. Miasta ogrodowe. Od- 
czyt na zebraniu Tow. hygienicznego. 8-ka, str. 12 
i 1 ryc. Lwów, 1906. 

Kulczycki Ludwik. Autonomia i federalizm w 
ustroju państw konstytucyjnych. 8-ka, str. XI, 
306 i 2 ni. Lwów, 1906. Polskie Tow. Nakła- 
dowe, Księg. Polska B. Połonieckiego, E. Wende 
i Sp. w Warszawie. kor. 5. 

Kuezell Wladyelaw. Unarodowienie Monopo- 
lu renty jako rozwiązanie kwestji socyalnej i agrar- 
nej przez... 8-ka, str. 18. Warszawa, 1906. Od- 
bitka z „Rolnika i Hodowcy". kop. 10. 

Legion K. Niemieckie związki zawodowe z upo- 



ważnienia spolszczył K. Zu. 8-ka, str. 32. War- 
szawa, 1906. Nakł. Księg. Powszechnej. 

kop. 10. 
Projekt ustawy kola przyjaoló! zdrowia fl- 

zyoznego i moralnego. 16 ka, str. 26. Warsza- 
wa, 1906. „Ks. dla wszystkich" Nr. 304. Nakł. 
M. Arcta. kop. 10. 

Śląski BolOOlaw. Słownik rosyjsko-polski ad- 

ministracyjno-prawniczy. Obejmujący wyrażenia z 
zakresu: Prawa cywilnego, handlowego, karnego i 
administracyjnego, tudzież medycyny sądowej. O- 
pracował... 8-ka, str. 56. Warszawa, 1906. Skł. 
główny w księg. Jana Fiszira. kop. 45. 

Statut Tow. produktywno-zarobkowego szewców 
w Brodach. 8-ka, str. 36. Brody, 1906. Nakł. 
i druk. F. Westa, 

— syndykatu Towarzystw rolniczych w Krako- 
wie. Stowarz. zarejestr. z ograniczoną poręką. 8-a r 
str. 21. Kraków, 1906. 

— Tow. Bursy dla chrześcijańskiej młodzieży 
szkolnej w Brodach. 8-ka, str. 8. Brody, 1906. 
Nakł. i druk. F. Westa. 

— Tow. demokratycznego. 8-ka, str. 8. Kra- 
ków, 1906. Nakł. Tow. demokr. 

— Tow. myśliwskiego w Brodach. 16-ka, str. 
27. Brody, 1906. Nakł. Tow. 

Ustawa należy tościowa z 9 lutego 1850 r. Dr. p. 
p. nr. 50 wraz z pózniejszemi ustawami i rozporzą- 
dzeniami, dotyczącemi tego przedmiotu, przetłuma- 
czył dr. Stanisław Czyiewicz. Zesz. I. 8-ka, str. 
132. Lwów, 1906. Nakł. tłumacza. 

kor. 2.40. 

Związki katolickie W Niemozeoh. Z myśli spo- 
łecznych III. 8-ka, str. II i 52. Warszawa, 1906. 
Księg. nakł. M. Szczepkowskiego, Spółka wyd. 
polska. hal. 50. 



Pedagogika, wychowanie, książki dla 
młodzieży. 

BarewiCZ Witold dr. O wychowaniu estety- 
cznem. Odb. z Muzeum. 8-ka, str. 31. Lwów, 
1906. Księg. Polska. hal 60~ 

KraskOWSka Marya. Współdziałanie rodziny 
w kształceniu i wychowaniu młodzieży szkolnej. 
Przedruk z Mieś. Pedag. 8-ka, str. 16. Cieszyn, 
1905. Nakł. red. Miesięcznika, księg. c Stella*. 

hal. 40. 

MęczkOWSka Teodora. Szkoły mieszane (Koe- 
dukacja). 16-ka, str. 78. Warszawa 1906. Ks. 
dla wszystkich Nr. 320. Nakł. M. Arcta. 

kop. 15. 

Niewiadomska Cecylia. A. B. C. Uczmy się 

czytać i pisać. 8-a, str. 170' Nakł. Gebethn. I 
Wolffa. kop. 30. 

Spalding G. O wychowaniu i jego stosunku da 
innych spraw życia (Education and other things). 
Z angiels. przełożyła S. T. P. 8-ka, str. 188. 
Lwów, 1906. Nakł. Spółki wyd. i drukarni „Po- 
lon ia a . kor. 2. 

Szyc Aniela. Czytaniu stopniowane dla dzieci 



M 5. 



207 



zaczynających naukę systematyczną. Ułożyła... sto- 
pień I. W domu i w szkole. Z 4-ma tablicami 
rysunków. Wyd. drugie. 8-ka, str. 120 i II. 
Warszawa, 1906. Nakł. M. Arcta. 

kart. kop. 85. 

Weryho Marja. Nauka o rzeczach. Materja- 
ły do pogadanek z dziećmi dla użytku nauczycieli 
i wychowawców. Ułożyła ... 8-ka duża, str. 332 
i DL Warszawa 1906. Nakł. Księg. Naukowej. 

rb. 1.50. 

WeyohertÓWBA Wł. Nauka poprawnego wysła- 
wiania s«c i pisania oraz wskazówki dla czytają- 
cych książki. Napisała ... 8-ka, str. 113. War- 
szawa 1906. Skł. gł. w Księg. Polskiej J. Sikor- 
skiej, kop. 24. 

Winogrodzkl Alfred dr. Wychowanie fizyczne 
młodzieży szkolnej, uwagi nad stosunkiem obecne- 
go wychowania umysłowego i fizycznego w naszych 
szkołach średnich. Sambor, 1906. 8-ka, str. 60. 
Nakł. autora. kor. 1. 



Medycyna, weterynarja, farmacja. 

Arohard Ch. Znaczenie soli w terapii. Napi- 
sał ... 8-ka, str. 44. Warszawa, 1906. Odczyty 
klin. Nr. 201 i 202. kop. 30. 

BUflQ8 6. dr. Zatrucie alkoholem i zwyrodnie- 
nie z oryginału przełożył St. St 16-ka, str. 35. 
Warszawa 1906. Książka dla wszystkich N. 329. 
Nakł. M. Arcta. kop. 10. 

Chlumaky V. dr. Uruchomienie kręgosłupa me- 
todą Klappa i niebezpieczeństwo jego przy leczeniu 
bocznego skrzywienia kręgosłupa. Odb. z w Przegl. 
lekar." 8 ka, str. 4. Kraków 1906. 

E. W. Choroby a małżeństwo. 8-ka, str. 91. 
Kraków, 1906. Nakł. D. E. Friedleina. kor. 3. 

Habicht Kazimierz dr. „Sajodin", nowy prze- 
twór jodowy. Odb. z „Prz. lek.- 8-ka, str. 2. 
Kraków, 1906. 

HanCOCk lrvlng H. Japoński system trenowa- 
nia ciała cz> li system ćwiczeń, djetetyki i ogólny 
sposób życia, który uczynił lud Mikada najzdrow- 
szym, najmocniejszym i najszczęśliwszym na ziemi. 
Z angielskiego oryginału spolszczył Wojciech Szu- 
kiewicz. lb-ka. srr. 176. Warszawa, 1906. Ks. 
dla wszystkich Ńr. 330. Nakł. M. Arcta.. 

kop. 45. 

Kongres belgijski medyoyny zawodowej. Wy- 
nagradzanie za leczenie robotników. — Tajemnica 
lekarska jako przepis prawny i postępowanie ety- 
czne. — Związki zawodowe a związki lekarskie. Odb. 
z „Kron. lek." 8-ka, str. 4. Liege, 1905. 

Krekiewicz A. dr. I Englftnder B. dr. Spo- 
strzeżenia nad działaniem surowicy Marmorka w 
gruźlicy płuc. Odb. z „Przegl. lek.* 8-ka, str. 7. 
Kraków, 1906. 

Ktimnerling Henryk dr. Termy siarczane Ba- 
den pod Wiedniem. 8-ka, str. 60. Baden, 1906. 
Kraków — Warszawa, G. Gebethner i Sp. 

kor. 1.20. 
Langie Adan dr. Hygiena a nasze społeczeń- 



stwo. Odb. z „Przegl. lek.* 8-ka, str. 4. Kra- 
ków, 1906. 
Lemberger Ignaoy dr. Viskogen i formasoL 

Odb. z „Przegl. lek.* 8-ka, str. 2 Kraków, 
1906. 

Miklaszewski W. dr. Przypadek złamania prą- 
cia (Fractura penis) podał... Odb. z „Kron. lek." 
8-ka, str. 5. Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. 
M. Arcta. kop. 10* 

— O nierówności zmiennej źrenic (mydriasis sal- 
tans v. alternans) podał... 8-ka, str. 24. War- 
szawa, 1906. Odb. z .Kron. lek." Skł. w księg. 
M. Arcta. kop. 20. 

Plltz Jan. W sprawie budowy zakładu dla obłą- 
kanych w zachodniej Galicyi. Odb. z ,,Przegl. 
lek.* 8-ka, str. 6. Kraków, 1906. 

— O porażeniach czucia we wczesnych okresach 
porażenia postępującego. Odb. z « Przegl. lekar.*" 
8-ka, str. 9. Kraków, 1906. 

RelS Wiktor dr. Nieżyt spojówki Porinauda i 
jego znaczenie dla histiogenezy komórek plazmaty- 
cznych. Odb. z „Postęp, okuł." 8-ka, str. 16. 
Kraków, 1906. 

$0Wiń8ki ZdzłSlaw dr. Zmiany patologiczno- 
anatomiczne w kilakowym okresie kiły. Odb. z 
„Przegl. lek." 8-ka, str. 14. Kraków, 1906. 

Sprawozdanie V wydziału Tow. samopomocy 
lekarzy za r. 1905. 8-ka, str. 16. Kraków, 1906. 

— krakowskiej kolonii leczniczej dla dzieci skro- 
fulicznych pod św. Józefem w Rabce za 1905 r. 
8-ka, str. 15 i 2 tabl. Kraków, 1906. Nakł. Tow. 
opieki szpitalnej. 

Stall r E. dr. O zmianach krwi u chorych le- 
czonych sposobem Biera. Odb. z ,, Przegl. lekar. 1 ' 
8 ka, str. 12 i tab. 2. Kraków, 1906. 

Steinhaus J. Histologia patologiczna. Cz. II. 
Histologia patologiczna ogólna z 25 tablicami świa- 
tłodrukowemi. Z udziałem kasy pomocy im. Mia- 
nowskiego. 8-ka duża, str. od 49 do 194. War- 
szawa, 1906. Skł. gł. w księg. E. Wendego i Sp. 

rb. 2.75. 

Szurek Stanisław dr. Napoje wyskokowe ja- 
ko środek leczniczy. Odb. z Przegl. lek. 8-ka, 
str. 44. Kraków, 1906. 

Winiarski Józef dr. i Wolfram Leszek dr. 3 

przypadki porażenia Landry'ego podali... 8-ka, str. 
12. Warszawa, 1901. Odb. z „Kion. lek." Skł. 
gł. w księg. M. Arcta. kop. 10.- 

G?eografja, krajoznawstwo i podróże. 

Nałkowska Anna. Gieografia szkolna (elemen- 
tarna). Według Kirchhofla, Langenbecka, Nałkow- 
skiego. Pahcego, Richtera, Scbradera, Supana i in- 
nych. Napisała... Cz. I. Wiadomości ogólne. 
8-ka, str. 173. Warszawa, 1906. Nakł. M. Ar- 
cta. kop. 75, 

Poezja, powieść, dramat. 

de Amicis Edmund. Serce. Książka dla chłop- 
ców przekład Maryi Konopnickiej* Wydanie po-- 



-208 



M 5. 



ipularne. 8-ka, str. 402. Warszawa 1906. Nakł. 
Gebethn. i Wolffa. kop. 80. 

Andrejew Leonidas. Smutna książka. Tłó- 

maczyła z rosyjskiego Idalia Badowska. 8-ka, str. 
217. Warszawa, 1906. Skł. gł. w ksi. J. Fiszera. 

br.l. 

D'AMIUnziO Gabriele. Rozkosz (II piacere), z 
włoskiego przełożył Józef Rufler. 8-ka, str. 405. 
Lwów, 1906. Nakł. Księg. Polskiej B. Połoniec- 
kiego, E. Wende i Sp. w Warszawie. kor. 4. 

A8Z. Sz. Nowele. Tłumaczenie z żydowskiego 
4-ka mała, str. 123. Warszawa, 1906. Księg. 
Powszechna. rb. 1. 

BShme Małgorzata. Pamiętnik uwiedzionej. Z 
papierów po zmarłej opracowała i wydała... Prze- 
kład z niemieckiego. 8-ka, str. 244. Warszawa, 
1906. Skład gł. w księg. J. Fiszera. ib. 1.20. 

Boleslawlta B. Emisaryusz, wspomnienie z r. 
1838. 8-ka. str. 211. Kraków, 1906. Nakł. 
•wydawn. „Nowej Reformy", G. Gebethner i Sp. 

kor. 1.20. 

Christiansen Elnar Arne. Piotr Plus. Baśń 
dramatyczna w 4-ch aktach. Przełożył K. Łaga- 
nowski. 8-ka, str. 167. Warszawa, 1905. Skł. 
gł. w księg. E. Wende i Sp. kop. 75. 

Czajkowski Mlotial. Kirdżali. Powieść nad- 
dunajska. Przez ... 16-ka, str. 143. Warszawa, 
1906. Nakł. Ziarna. kop. 30. 

Czechow Antoni. Opowiadania. Tłómaczył T. 
K. Z przedmową Zdzisława Dębickiego. 8-ka, t. 
I str. 151, t. II 156. Warszawa 1906. »Bibl. 
Dz. Wyb. a Nr. 426, 426. I t. kop. 25. 

Delie Grazie M. E. Miłość i inne opowiadania 
tłumaczyła Ewa Abramów iczowa. 8-ka, str. 157. 
Nakł. Albina Staudachera i Sp. Skł. gł. w księg. 
Jana Fiszera. rb. 1.20. 

Eminowloz Ludwik. Poemat. 16-a, str. 77. 
Kraków, 1906. G. Gebethner i Sp. kor. 1.20. 

Gadomski Jan. Larik. Tragedya w pięciu ak- 
tach. Z motywów dziejowych. Wyd. trzecie. 
.8-ka, str. 144. Warszawa 1905. „Bibl. dz. wyb.«. 
Nr. 428. kop. 25. 

Gliński Kazimierz. Gady. Powieść z XIV w. 
8-ka, str. 422. Warszawa 1906. Nakł. Gebeth- 
nera i Wolffa. rb. 1.20* 

Gorczyński Bolesław. Sytuacya z dramatu. 
Utwór sceniczny w I akcie, nagrodzony na konkur- 
sie „Wędrowca". 16-ka, str. 156. Warszawa 1905. 
Ks. dla wszystkich Nr. 327. Nakł. M. Arcta. 

kop. 10. 

Gorczyński Bolesław. Inteligient. Scena z ży- 
cia napisał. 16-ka. str. 36. Warszawa, 1905. 
Książka dla wszystkich Nr. 326. Nakł. M. Arcta. 

kop. 10. 

Gorkij, Andrejew i KorolenkO. Godziny wię- 
zienne, zakazane utwory.., Przełożył Józef Mond- 
schein. 8-ka mała, str. 131. Warszawa - Lwów, 
1906. Książnica polska, Tom 2. 

w opr. kop. 85, brosz. 50. 

HertZÓwna Amelia. Zburzenie Tym. 8-ka, 
str, 95. Kraków 1906. Nakł. Warszaw, koła 
Wyd. Skł. gł. w księg. E. Wende i Sp. 

kop. 75. 



Jerome K. Jerome. Włóczęga w trójkę (Three 
Men on a Bummel). Przełożył z angielskiego Jan 
K. Paprocki z przedmową Zdzisława Dębickiego. 
8-ka, str. 160. Warszawa 1906. „Bibl. dzieł 
wybor. a N. 429. kop. 25. 

Kasprowloz Jan. O bohaterskim koniu i walą- 
cym się domu, prozą napisał... 8-4ca, str. 166 i 2 
ni. Lwów, 1906. Nakł. H. Altenberga. E. Wen- 
de i Sp. w Warszawie. kor. 4. 

Kipling Rudyard. Z pod nieba Indji. Nowelle 
spolszczył Aem. 16-ka, str. 86. Warszawa 1905. 
Ks. dla wszyst. N. 322. Nakł. M. Arcta. 

kop. 15. 

Kotula B. Śpiewy ślązaka. 8'ka mała, str. 82. 
Cieszyn, 1905. Nakł. autora. Księg. „Stella*. 

hal. 80- 

Llohtenberger Andre. Siostrzyczka Trota, 
tłumaczyła Alina G. 8-ka, str. 159. Lwów, 1906. 
Nakł. H. Altenberga, E. Wende i Sp. w Warsza- 
wie, kor. 1.60. 

Morawska Z. Zmierzch i świt. Tom I. 8-ka, 
str. 147. Warszawa, 1906. .Bibl. dzieł, wyb." 
Nr. 430. kop. 40. 

Morzycka Faustyna. Powrotne fale. Dziewięć 
strof powieściowych z życia współczesnego. 8-a, str. 
224. Warszawa, 1906. Nakł. księg. Gebethnera 
i Wolffa. rb. 1.20. 

Parvl Zenon. Marsz, marsz Dąbrowski! Hanu- 
sia Krozańska, dwa utwory na scenę. Wyd. 2. 
8-ka, str. 82. Lwów, 1906. Nakł. Księg. Pol- 
skiej B. Połonieckiego. kor. 1. 

PerzyńskI Włodzimierz. To co nie przemija. 

8-ka, str. 227. Warszawa, 1906. Nakł. Jana 
Fiszera. rb. 1. 

Podhorska Jadwiga. Poezye I. 8-ka, str. 152 
i 3 ni. Kraków. 1906. G. Gebethner i Sp. 

kor. 2.40, na pap. czerp. kor. 3. 

Przyb0r0W8ki Walery. Męty. Powieść war- 
szawska. T. I. 8-ka, str. 395. Warszawa, 1906. 
Skł. gł. w księg. Jana Fiszera. rb. 1.60. 

Reymont Władysław St. Spotkanie, szkice i o- 

brazki. Spotkanie. — Cień. — Oko w oko. — Fra- 
nek. ^-Suka. — Szczęśliwi. — Śmierć. — Zawierucha. — 
Tomek Baran.— Z wrażeń włoskich. Wyd. drugie. 
8-ka, str. 331. Warszawa, 1906. Nakł. Gebethne- 
ra i Wolffa. rb. 1.50. 

RÓinyml SZlaki, noworocznik literacki młodzie- 
ży kijowskiej z przedmową Kazimierza Przerwy- 
Tetmajera. 4-ka, str. 167. Kijów, 1906. Księg. 
S. Idzikowskiego, D. £. Friedleina w Krakowie. 

Salz Henryk. Kwiat bagna, szkic powieściowy. 
8-ka, str. 235. Stanisławów, 1906. Nakł. Albina 
Staudachera i Sp. Skł. główny w księg. Jana 
Fiszera. rb. 1.20. 

Sohiller Jan Krzysztof Fryderyk. Dymitr 

(DemetriusJ. Fragment dramatu, znaleziony po 
śmierci poety pomiędzy jego pracami. W setną 
rocznicę śmierci autora przetłumaczył z oryginału 
Eligjusz Wiktor Szrajber. 4-to, str. 82. Warsza- 
wa, 1906. Skł. gł. w księg. Gebethn. i Wolffa. 

rb. 1.50. 
Sieroszewski Wacław (Bagrynowski K.) U- 



M 5. 



209 



cieczka, wydanie nowe. 8-ka, str. 411. Baraków, 
1906. G. Gebethner i Sp. kor. 5. 

Słowacki JttllUSZ. Kordjan. Część pierwsza 
trylogji. Spisek koronacyjny. 8-ka mała, str. 143. 
Książnica Polska. Tom I. 

w opr. kop. 85, brosz. 50. 

Szech Antoni. Orzeł biały. 8-ka, str. 13 
Kraków, 1906. Spółka wyd. polska. hal. 30. 

Tetmajer - Przerwa Kazimierz. Rewolucya. 

8-ka, str. 212. Kraków, 1906. Nakł. księg. D. 
E. Freidleina. kor. 4. 

Tyeki Zygmunt A. Oktawiana, powieść współ- 
czesna. 8-ka, str. 40. Warszawa, 1906. Skł. gł. 
w księg. J. Fiszera. kop. 50. 

Wagner Ryszard. Parsifal, przełożył Leon Po- 
pławski z rozbiorem tematycznym i objaśnieniami 
tłumacza. 8-ka, str. 96. Lwów, 1906. Nakł. 
Księg. Polskiej B. Polonieckiego, E. Wen de i Sp. 
w Warszawie. kor. 1.40. 

Weyssenhoff Józef. Narodziny działacza. Dni 
polityczne, serya I. Warszawa-Kraków, 1906. 
8-ka, str. 176. Nakł. Gebethnera i Wolffa. 

rb. 1. 

Zagórska Kalita. „In hoc signo vincam" Mi- 
łość. 8-ka, str. 61. Łomża, 1906. 

Zawisza. Znicz, dramat. 8-ka, str. 90. Lwów, 
1906. Nakład autora. Księg. Polska. kor. 1. 

ZdzlechOWSki Kazimierz. Przemiany, powieść 
tomy I/II. 8-ka. str. I, 34>i. II 347. Warszawa, 
1906. Nakł. księg. 'Gebethn. i Wolffa 

2 tomy rb. 2. 

Zyndram • Keóeialkowska Wlla. Bajki archai- 
czne i nowele. 8-ka, str. 184. Lwów, 1906. 
Nakł. Księg. Polskiej. kor. 1. 

Książki dla ludu. 

Nltman Karol J. dr. Tadeusz Kościuszko i je- 
go sławna bitwa pod Racławicami. Wyd. ludowe, 
r. XXV ks. 4 za kwiecień. 8-ka, str. 64. Lwów, 
1906. Nakł. Komitetu wyd. dziełek ludowych. 

hal. 30. 

Ob Otdłelenijl wostocznoj cerkwi ot cerkwu wse- 
lenskoj. B. m. i r. w. 1906. 8-ka, str. 4. 

Odpowiedzi katolickie nr. 4. Bez papieży 

niema soborów powszechnych. B. m. i r. w. 
1906, 8-ka str. 4. 

oderwaniu się cerkwi wschodniej od kościoła 
powszechnego. B. m. i r. w. 8-ka, str. 4. 

Zaleski Józef. Wódka i piwo, słowo w spra- 
wie używania alkoholu. Odb. z „Rolnika śląskie- 
go' 1 . 8-ka mała, str. 44. Cieszyn, 1905. Nakł. 
„Rolnika 44 księg. „Stella". hal. 40. 



Publicystyka. 

Gdzie wróg? 8-ka, str. 7. Kraków, 1906. 
Nakł. M. Jastrzębca. hal. 30. 

Córskl Stefan. Sprawa robotnicza. 8-ka, str. 
31' Warszawa 1906. Nakł. Gebethnera i Wolf- 
fa, kop. 30. 



Jakie są u nas stronniotwa I ozego ohoą. II 

Wyd. 8-ka mała, str. 30. Warszawa, 1906* 
Związek Tow. Samop. Społecznej. Koło Oświaty 
Ludowej. Skł. gł. w Księg. Naukowej. 

kop. 10. 

Michałowski Józef Jakób. Spraw terminato- 
rów w rękodziele (stosunki krakowskie). 8-ka, str. 
25. Kraków, 1906. G. Gebethn. i Sp. hal. 80. 

Moszyński Jerzy. Zadania polityczne i społe- 
czne stronnictwa konstytucyjne—katolickiego. 8-ka, 
Ptr. 47. G. Gebethner i Sp. hal. 30, 

Odezwa polskiego stronnictwa demokratycznego 
w sprawie leiormy ordynacyi wyborczej, uchwalona 
na walnem zgromadzeniu Tow. dnia 30 grudnia 
1905 r. Fol. str. 1. Kraków, 1906. Nakł. Tow. 
demokratycznego. 

Raleigh TonaSZ. Elementarne zasady polityki. 
Przetłumaczył z angielskiego z upoważnienia autora 
dr. J. Polak. 8-ka, str. 160. Warszawa, 1906. 
Nakł. Gebethnera i Wolffa. kop. 60, 

Szeoll Antoni. W sprawie mankietnictwa. 
8-ka, podł., str. 30. Kraków, 1906. 

W. L. Zarys stosunków galicyjskich. Napisał... 
8-ka, str. 87. Warszawa. 1906. Skł. gł. w ks. 
Naukowej. cBibl. Współczesna*. kop. 20 r 

Wysłouch Antoni 0. Marjawici. 8-ka mała. 
str. 14. Warszawa, 1906. Wyd. Księg. Nakł. 
M. Szczepkowskiego. 



Rolnictwo, hodowla, leśnictwo, ogrodni- 
ctwo. 

CbełchOWSki Stanisław, Rolnictwo w organi- 
zacyi samorządu. Przez ... Odczyt wygłoszony w 
Sekcyi Rolnej. 15 czerwca 1905. 8-ka, str. 78. 
Warszawa, 1906. Skł. gł. w księg. J. Fiszera. 

, kop. 40. 

Celiobowskl Zygmunt dr. Ogród zamkowy w 

Kórniku. 8-ka, str. 19 z planem i 1 ryc Poznań r 
1906. Nakł. „Bibl. Kórnickiej* 1 . fen. 50, 

Gollnski Stanisław dr. Przeszczepianie drzew 
owocowych, cztery odczyty w sprawie organizacyi 
sadów. 8-ka, str. 81 z 33 rys. Warszawa-Kra- 
ków, 1906. Nakł. Gebethn. i Wolffa. kor. 1. 

Hempel Antoni. Nasze wzorowe gospodarstwa 
włościańskie. Część druga. Pla użytku gospoda- 
rzy rolnych, podał... 8-ka, str. 63. Waxszawa r 
1906. Nakł. Kasy dr. Józefa Mianowskiego. Skł. 
gł. w księg. E. Wende i Sp. kop. 10. 

Karpiński W. J. dr. Kiedy i jak stosować na- 
wozy sztuczne. Uwagi zebrane na podstawie do- 
świadczeń u nas w kraju zrobionych przez ... Pra- 
ca odznaczona na konkursie „Rolnika i Hodowcy" 
nagrodą pierwszą. 8-ka, str. 39. Warszawa, 1906. 
Skł. główny u Gebeth. i Wolfta. kop. 30. 

Sprawozdanie IV Wydz. Tow. dla popierania 
polskiej nauki rolnictwa za r. 1905. 8-ka, str. 17. 
Kraków, 1906. Nakł. Tow. 

WOJOieohOWSkl W. O ogrodzie przy szkole po- 
czątkowej. 8-ka, str. 15. Warszawa, 1906. Skł, 
gł. w księg. E. Kolińskiego. kop. 5. 



210 



Jfc 5. 



— O pielęgnowaniu i zakładaniu sadów owoco- 
wych. Napisał ... 8-ka, str. 37. Warszawa, 1906. 
"Nakładem Edw. Kolińskiego. kop. 25. 

Technika. 

Rosloltoki Roauald ini. Obliczenie sieci wo- 
dociągowej pod warunkiem najmniejszego nakładu 
pieniężnego. 8-ka, str. 45. Lwów, 1906. Nakł. 
Kółka Inżynierów. 

Ty8Zki6WiOZ Alektaftder. Naturalne źródła e- 
nergii. Ser. I. Silnice wiatrowe. 8 ka ? str. 18. 
Warszawa-Kraków, 1906. Gebeth. i Wolff. 

kor. 3. 



Przemysł i handel. 

Podręcznik do koreopondencyl kupieokiej pod 

redakcyą Władysława Kiersta. Cz. III. Przykła- 
dy listów. 8-ka, str. 171. Warszawa, 1906. 
Gebeth. i Wolff. rb. 1. 



Varla. 

Bardzkl Bolesław. O koniu ze stanowiska po- 
etycznego, odczyt. 8-ka, str. 35. Brodnice, 1906. 
Nakł autora. fen. 50. 

K-gO E. d-ra. Rozrywki w starości. 8-ka podł. 
str. 82. Lublin, 1906. Nakł. autora. Warszawa 
Oeb. i Wolff. kop. 60. 

Przewodnik nowy na kolejach ielaznyoh w 

Królestwie Polokiem i przylegających. Wydał 
Bronisław Pietrzykowski. 16-ka. str. XVIII i 50. 
Warszawa. 1906. Nakł. Gebeth. i Wolffa. 

kop. 15. 
S. Ł. Jak osiągnąć dobrą pamięć i zachować 



ją do 9tarości, przez... 8-ka, str. 30. Warszawa. 
1906. kop. 25. 

Szech A. Sursum corda. 8-ka, str. 16. Kra- 
ków, 1906. Nakł. Jastrzębca. hal. 30. 

— Przyjdź Polsko. 8-ka, str. 16. Kraków. 
1906. Nakł. M. Jastrzębca. hal. 30. 

— WoluośćL. 8-ka, str. 14. Kraków, 1906. 
nakl. M. Jastrzębca. hal. 30, 



Dzieła Polaków i o Polsce w językach 
obcych. 

Frledberg Wilhelm. Das mioc&ne Beckken von 
Rzeszów. II Teil. Extr. du Buli. de Tacad. des 
sciences. Cracovie, impr. de 1'uniy., 1906. 8-ka, 
str. 102—109. 

Klinger Witold. Ambrosia und Styx, das Was- 
ser des Lebens und das Wasser des Todes. Eztr, 
du Buli. de l'acad. des sciences. Cracovie, impr, 
de l'univ., 1906. 8-ka, str. 11—19. 

Koźnlew8kl Tad. und Marchlewski L ZurKen- 
ntnis der Pechmann'schen Farbstoffe. I. Teil. Extr. 
du Buli. de Tacad. des sciences. Cracovie, impr. de 
l'upiv. 1906. 8-ka, str. 81—95. 

flienentowskl St. Ueber o-azoacetanilid. Extr. 
du' Buli. de 1'acad. de sciences. Cracovie, impr. de 
l'univ., 1906. 8-ka, str. 101—102. 

Rostworowski Mlohel M. Les budgets du ro- 
yaume de Pologne au point de vue administratif, 
1816—1830. Extr. du Buli. de 1'acad. des scien- 
ces. Cracovie,. impr. de i' univ., 1906. 8-ka, str. 
19 — 20. 

Segal JaOOb aus Warschau, Ueber die Wohlge- 
fallgkeit einfache ramlicher Formen. Eine psychoL- 
asthetische Untersuchung. 

— Die bewusste Selbstt&uschung ais Kern des 
asthetischen Oeniessens. Von... 



Redaktor i Wydawca Andrzej Turkuł. 



«$&«£& OGŁOSZENIA 



Prenumerata otwarta na rocznik VI 

.PORADNIKA JĘZYKOWEGO" 

pod redakcyą Romana Zawilińskiego. 

Wychodzi na początku każdego miesiąca. Cena w Warszawie rb. 1 kop. 50. Z przesyłką po- 
cztową rb. 1 kop. 80. 

Główna ekspedycya w księgarni E. WENDE i Sp. 

Prenumerować można we wszystkich księgarniach 



Od 11 maja wychodzi w Warszawie pod redak- 
cyą Władysława R. Kozłowskiego z udziałem najwybitniej- 
szych sił swoich i obcych dwutygodnik 

Ruch, 

poświęcony sprawom wychowania fizycznego i wogóle nor- 
malnego rozwoju ciała. 

Cena roczna wynosi rb. 2 k. 40 w Warszawie, rb. 3 
k. 40 z przesyłką pocztową. 

Przeplata i ogłoszenia przyjmuje administracyja 
pisma. 

Administracya i ekspedycyja mieści się w księgarni 
p. f. E. Wende i S-ka, Krakowskie Przedmieście, 9. 

Adres redakcyi: Wilcza 38 w. 12. 




W 



Ostatnie nowości złożone na składzie głównym 
Księgarni E» WENDE I S"M w Warszawie: 



Andersen. OPOWIEŚCI. Nowy wybór 
dla młodzieży w przekładzie Antoniny 
Gawrońskiej. Cena w opr. kop. 50. 

d'Annun*io Gabriele. ROZKOSZ. 
(II Piacere) z włoskiego przełożył Józef 
Ruffer. Cena rb. 1 kop. 50. 

Cristiansen Einar Arne. PIOTR 
PLUS. Baśń dramatyczna w 4-ch aktach 
przełożył K. Łaganowski. Cena kop. 75. 

C*aplieki Brunon stad. med. ZARYS 
BAKTERYOLOGII KRWI. Z laborato- 
rium dr. St Berkowskiego. 

Cena rb. 1 kop. 20. 

German L. i K. Betelen*. ĆWI- 
CZENIA NIEMIECKIE dla klasy pierw- 
szej szkół średnich. Wydanie szóste. 

Cena egz. opr. (z częścią gram. i słown. kop. 80). 

Gos#exynski Sewełryn. ZAMEK KA- 
NIOWSKI. PowieśćA Opracował do u- 
żytka szkolnego prof*. dr. Michał Janik 
(Arc. polak, i obcych pis.) Cena kop. 35. 



Gumplouric* Maksymilian. Borys 
KOLOMANOWIC. Królewicz węgierski 
Odbitka z „Przegl. Hist.* Z teki po- 
zgonnej. Cena kop. 30. 

Kempner St. A. ZARYSY EKONOMII 
społecznej. Wydanie II. Cena rb. 1.50. 

Kwieciński Apolinary ks. ZARYS 
APOLOGETYKI według Hettingera i Ha- 
kego opracował... Cena kop. 30. 

Mirski Jó*ef. BAŚNIE i BAJKI. 

Cena rb. 1. 

NOWELA POLSKA. Tomik I: Henryk Sien- 
kiewicz, Bolesław Prus: Kamizelka — Antek 
— Sen, Eliza Orzeszkowa: Babunia — Mo- 
ment. Opracował dla użytku szkolnego 
Profesor Józef Wiśniowski. (Arcydzieła 
polskich i obcych pisarzy. Cena kop. 35. 

Nou*gorodeeu> JO. PAŃSTWO NIEMIE- 
CKIE i jego życie polityczne. 

Cena rb. 1 kop. 60. 



JRościszewski Mieczysław. Kraso- 
mówstwo. Sztuka zabierania głosu w ró- 
żnych okazyach życia codziennego. Zasa- 
dy prowadzenia rozmów potocznych, reto- 
ryki wyższej i poprawnej korespondencyi. 
Sztuka pięknej deklamacyi. Cena rb. 1. 

Steinhaus J. HISTOLOGIA PATOLO- 
GICZNA. Część druga. Histologia pato- 
logiczna ogólna. Z 25 tablicami światlo- 
drukowemi. Cena rb. 2 kop. 75. 

SWIATOWIT. Rocznik poświęcony archeolo- 
i\ przeddziejowej i Dadaniom pierwotnej 
nltury polskiej i słowiańskiej wydawany 
przez Erazma Majewskiego. Tom VI — 
1905. (69 illustracyi w tekście i XIV ta- 
blic. Cena rb. 2 kop. 50. 



kuli 



Taeyt JPubiius* Komeiius*. GER- 
MANIA. Przekład d-ra Władysława Okęć- 
kiego ze wstępem i objaśnieniami profeso- 
ra Stefana Brableca, Arcydzieła polskich 
i obcych pisarzy. Cena kop. 35, 

Wagner Ryszard, PARSIFAL, prze- 
łożył Leon Popławski z rozbiorem tema- 
tycznym, dodatkiem muzycznym i obja- 
śnieniami tłumacza. Cena kop. 50* 

Zabłocki Franciszek. ZABOBONNIE,, 
komedya w trzech aktach. Opracował 
dla użytku szkolnego Bronisław Kąaino- 
wski profesor gimnazyalny. (Arcydzieła 
polskich i obcych pisarzy), Cena kop. 50. 



Ostatnie Wydawnictwa 

GEBETHNERA I WOLFFA. 



Gliński 
Kazimierz. 

Zdziechow8ki 
Kazimierz. 

Morzycka 
Faustyna. 

Reymont St. 

Władysław. 

Korzon 

Tadeusz. 

Tokarz 

Wacław. 



Konopnicka 
Marya. 
Jaroszyński T. 

Gorkij M. 



12 a fi u Powieść z XIV wieku. 

Mdlij. Cena rb. 1.50. 

Przemiany. Powieść - 2 tomy - cena *. 2 . 

PftUimtna fbla Dziewięć strof powieściowych 
■ UW I ULIIO laiu* z 2ycia współczesnego. 

Cena rb. 1.20. 

Qnnłl#QniD Szkice i obrazki. Wyd. 2-gie. 
OJJUlIldlllU. cena rb. 1.50. 

Ifneftiiio^kn Biografia z dokumentów wysnuta. 
IKUOUlUSZKU. Wyd. 2-gie. Cena rb. 3.60. 

Ostatnie lata Hugona Kołłątaja 

(1794 — 1812). Praca odznaczona nagrodą im. J. U. Niem- 
cewicza. 2 tomy. Cena rb. 4.50. 

Cln&ii niOTif Poezye nowe. Cena rb. 1, w opr 
UfUOJ M5ZJ. ozdobnej rb. 1.40, 

Iliocłn Powieść. 

IfllaSlII. Cena rb. 1.50. 

II 91 on I olnńno Dramat w 4-ch aktach. Tło- 
U4.ICl#l OlUIIUa. macz . z rosyjskiego H. Ra- 

Cena kop. 80. 



dlińska-Bognszewska. 
Rodziewiczówna In on VIII 1— ^- P owie sć. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



Cena rb. 1.50 



Balzer0swald O Morskie Oko 

wywód praw polskich przed sądem polubownym w Grradcu. 
Z planem sytuacyjnym. 

S* <#! Sk $* Cena rb. i kop. 50. ^ ^ ^ ^ 
Skład główny w księgarni E. Wende i S-ka. 



Poszukuje: 



Gazeta ogrodnicza, Lwów, 1830 (39 numerów). — Flora (czasopi- 
smo), Lwów, 1870 (6 numerów). — Sierakowski. Postać ogrodów, 
Kraków, 1792, 2 t. — Sławecki. Ogród. Autoniński, poemat, Pe- 
tersburg, 1828 — Borch. Jardin sentimental de Warklang, Vareo- 
vie, 1795. — Zejdl. Sposób utrzymania kamelii, Wilno, 1840. — 
Sztuka odmładzania starych drzew, Lwów, 1838. - Kamińbki, Piśmiennictwo roln. - techn., 
Lwów, 1836. — Radwański. O ogrodach. Kraków, 1855. — Radwański. Prawdy gospodarskie, 
Kraków, 1861. — Czacki. Ustanowienie szkoły ogrodniczej, Krzemieniec, 1809. — Dietrich, Wy- 
wód o rozkrz. drzew śliwowych, Lwów. — Wazgird. Sposób zachowania drzew, Wilno, 1814. — 
Obserwacye ekonomiczne, Warszawa, 1789, Berdyczów, 1809. — London. O zakładaniu folwar- 
ków, Berlin, 1819. — Eisen. Nauka o roślin suszeniu, Warszawa, 1789. — Toż po niemiecku. — 
Bartnik postępowy, rocznik 1876, 1877, 1878 i 1891. — Gospodarstwo prawdami stwierdzone, 
Warszawa, 1787, t. 2, oraz wszelkie dzieła i czasopisma ogrodnicze i gospodarskie polskie, do 
połowy XIX w. 

Oferty: Józef Drdge, Warszawa, ulica Ceglana Nr. 11. 

Nowość! Nowość! 

Hertzówna Amelia 

Zburzenie Tym 

=^= Cena kop. 75. == 
Skład główny w Księgarni E. WENDE i Sp. 

De aabycla we wezystkieb księgarniach. 

Nowości wydamiCM GEBETHNERA i WOLFFA. 



Narodziny 



Józef Weyssenhoff 

działacza 



Oni polityczne. Serya I. 

Cena rb. 1. 



Tomasz Raleigh. 

Elementarne 

zasady polityki 

Przetłómaczył z angielsk. Dr. J. POLAK 

Cena kop. 60. 



Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



WnV»^!^W 



/\RTUR GROTTGER 

Z okazyi zbiorowej wystawy dzieł Artura Grottgera we Lwowie wydaje podpisana fir- 
ma w ogranlozonej ilości dzieło, które obejmować będzie wszystkie dostępne prace 
Grottgera. Będą to 

fotografie bromowe, a więc nie zniszczalne 

wielkości przeciętnie 18 : 24 cm. wykonane przez najlepszego polskiego fotografa-arty- 
stę pana Józefa Czerneckiego z Wieliczki. 

Fotografij będzie przeszło czterysta. Każda fotografia naklejona na kartonie w for- 
mie 30 : 40 cm. Całość podzielona będzie na cztery duże tomy w odpowiednich tekach. 

Dzieło to nabywać będą mogli tylko subskrybenci. Cena całego dzieła w subskrybcyi 
650 koron. Dla odbiorców z Królestwa cena ta podwyższy się o koszta cła i trans- 
portu. 

Subskrybcyę przyjmuje oprócz podpisanej firmy także 

/ćsięgamia E* Wen de i Sp. Warszawo, Krak-Przedm. c. 

Dotąd subskrybowali: Muzeum przemysłowe we Lwowie, Galery a miejska we Lwo- 
wie, Biblioteka uniwersytecka we Lwowie, Zakład imienia Ossolińskich we 
Lwowie, Muzeum Narodowe w Krakowie, Bedakcya „Nauki i Sztuki 1 ' we Lwo- 
wie, Inżynier Włodzimierz Schleyen we Lwowie. 

Usta subskrybentów będzie w dalszym ciągu ogłaszana. 

Subskrybcyę zamyka Hę * dniem 1 lipca J90S roku. 

We Lwowie w Kwietniu 1906. 

Księgarnia /I. A/łenberga. 



15. 



Podręczniki dla szkól elementarnych wiejskich i miejskich 
Stanisława Thomasa 

Krótka Teory a Arytmetyki. K ^ k * ucznia - "^^^ 
Zadania i Przykłady Arytmetyczne. Kur8 pierw S ^ W 
Zadania i Przykłady Arytmetyczne. Kur8 drugieg ^ wS: *> P 20 
Zadaoia i Przykłady Arytmetyczne. Kurs trzecieg0 ^JTL, 

Wydawnictwo Księgarni E. WENDE i S-ka w Warszawie. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



Na czasie! 



Wspólna własność ziemska 

w gminie wielkorosyjskiej. 

Studyum ekonomlczno-apołeoznę 

Stanisława Piotrowskiego. 

Cena rb. 2. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 

STOSUNtfl ROLNICZE 
w Danji 

opisali Stanisław Czeka no weki, Zdzisław Hey- 

del, Stanisław DłużewRki, Felicyan Makomal- 

ski, Bogusław Kleszczy ński i Jan Lutosławski 

z 12 ilustracyami. 

Cena rb. 1. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 

ZNIŻENIE CENY. 

Reforma teoryi 
Liebiga o pokarmach. 

Dawniej cena rb. 1, obecnie kop. 40. 



Lahmann czy Schenk? 

Głos przestrogi do ludzkości w sprawie prze- 
wagi dzieci płci żeńskiej. 

Dawniej cena 40 kop., obecnie 20. 

Opowieści AnderserTa 

Nowy wybór dla młodzieży, obecnie ce- 
na 50 kop. w oprawie, przedtem rb. 1.20. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 
Kaz. Przerwa- Tetmajer. 

EROTYtfl 

Cena rb. 1.50. 
Skład główny w księgarni E- Wende i Sp. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 



Boutmy Emil 

członek instytutu. 

Zarys psychologii politycznej na- 
rodu angielskiego w XIX w. 

przełożyła z francuskiego B. O. Cena rb. 2.50. 
Skład główny w księgarni E. WENDE i Sp. 

Wydanie drugie. 
KEMPNER ST. A. 

Zarysy ekonomii spo- 
łecznej 

Cena rb. 1 kop. 50. 
Nakładem księgarni E. WENDE i Sp. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 

Do nabycia we wszystkich księgarniach. 

Harasowski Aleksander d?: 

lekarz szpitala powszechnego we Lwowie. 

Lekarz Domowy 

racyonalny poradnik lekarski dla chorych i 
zdrowych. Cena rb. 1. 

Skład główny w kslęg. E. Wende I Sp. 



Księgarnia E. WENDE i Sp. otrzymała 
na skład główny: 

Krasomtiwstwo 

Sztuka zabierania głosu w różnych okazyach*. 
życia codziennego. 

Zasady prowadzenia rozmów potocznych, re - 
tory ki wyższej i poprawnej korespondencyi. 

W dodatku: 

Sztuka pięknej deklamaeyi 

przez Mieczysława Rościszewsklego. 

Cena rb. i 

Do nabycia we wszystkiob księgarniach. 



H 



Przegląd Historyczny 

Zeszyt za styczeń i luty. Warszawa, 1906. 

Nowe to pismo historyczne, którego pojawienie się tak życzliwie przyjął nasz ogół, ukoń- 
czywszy w zeszycie trzecim pierwsze półrocze swego bytu głównie dokończeniem zaczętych po- 
przednio prac, rozpoczęło nowy rok zeszytem z nowemi już pracami. 1 ten zeszyt przedstawia 
się doskonale. Do wieków średnich sięga tylko jedna drobna praca z teki pozgonnej Maksy- 
miliana Gumplowicza o „ Borysie Kolomunowiczu". Młody ten uczony tak wcześnie zmarły, 
obdarzony niezwykłą fantazyą, wspartą jednak znaczną wiedzą, stara się zrehabilitować królewi- 
cza węgierskiego, którego losy i Polskę także bliżej obchodzą. Władysław Smoleński rozpoczy- 
na szkice z dziejów szlachty mazowieckiej obrazkiem o jej ubóstwie i rozrodzeniu — a tego ro- 
dzaju kulturalne studya, zgrabna mozajka ciekawych szczegółów, należą do najlepszych prac 
tego uczonego. Docent St. Kutrzeba rozpoczyna szersze studyum o składzie sejmu polskiego 
w latach 1493 — 1793, t. j. od utworzenia się Izby poselskie] obok senatu, do upadku państwa 
W tym zeszycie omawia skład senatu i liczbę jego członków, przechodząc dokładnie wszystkie' 
zmiany, jakie przechodziła ta Izba w ciągu trzech ostatnich wieków swego istnienia. — Profesor 
Smolka, który w ostatnich czasach poświęca swą pracę zbadaniu listopadowego powstania, kreśli 
w ślicznie pisanych, a na nieznanym dotąd materyale opartych kartach, sylwetę ministra Lube- 
ckiego, którego postać śmiała i enefgiczna, coraz silnie] w ostatnich badaniach zaczyna się na- 
przód wysuwać, jako największego męża stanu, jakiego miało królestwo kongresowe.— Aleksan- 
der Kraushar podaje nieznane uwagi Nowosilcowa nad konstytucyą tegoż Królestwa, prostując 
błędne poglądy rosyjskich uczonych. — W sprawozdaniach spotykamy przegląd prac historyozo- 
t icznych niemieckich z ostatniego roku przez młodego warszawskiegouczonego Handelsmana, oraz 
początek przeglądu literatury historycznej inflanckiej przez Gustawa Manteuffla, który mimo po- 
deszłego wieku, przecież jedyny z osiadłych w Inflantach Polaków, nie zaniedbuje prac nad tą 
niegdyś polską ziemią. — Kończy, urozmaicony zeszyt rozprawa lekarza warszawskiego Giedroy- 
cia o „Przyczynach zgonu Stefana Batorego 11 . 



rnń J hodowli drzew i krzewów owocowych 

w ogródkaeh małych gospodarstw. Z 61 rysunkami. Cena kop. 70. 

Goiiniki st. f\\A/nra rct\A/ri 

WWUUai OIWU Z 60 rys. w tekście. Cena rb. 1 kop. 50. 

S..P.I.W*. a. dr. u j ow j a j ttSZ iachetnianie roślin gospodarskich 

z 29 rycinami w tekście. Cena rb. 1 kop. 20. 

Kasze trawy łąkowe i ich opis . „ ^ „ ^ 

produkcya nasienia i układanie mieszanek. Cena rb. 1 kop. 50. 

Do nabycia we wszystkich Icsi^grarniacłi. 



Druk Piotra Laskaaera i S-ki. Warszawa, Nowy-Swiat Nr. 41. 



f / 



'/' ._ ~K 



? ■ l i. r. s 



•SL W 



Nr. 6. 



ZOarszawa, dnia 15 (Sźerwca 1906 r. 



Rok 6. 




Miesięcznik, poświęcony krytyce i bibliograf ji polskiej, 

pod kierunkiem literackim ADAMA MAHRBUROA. 



Adres Redakcji i Administracji: 
Księgarnia E. WENDE i S-ka, Krakowskie-Przedmietcie 9. 



Prenumerata wynosi: 

w Warszawie rocznie rb. 2, na prowincji I w Cesarstwie rb/2.50. 



TREŚĆ: Krytyka: W kwestji Słowackiego, 
przez Bron. Chlebowskiego. Krytyka: de Ami- 
cis „Serce - ; d!Annunzio G. „Rozkosz"; Balzer 
O. „O Morskie Oko tt ; Bełza Wł. „ Żydzi 
w poezji polskiej"; BugeleisenBr. „Ogrzewa- 
nie parą wylotową maszyn parowych*; Boh- 
me M. „Pamiętnik kobiety upadłej"; Gouyau 
J. „O katolicyzmie socjalnym", Jurkowski B. 
„Szymona Szymonowicza Inagellum Livoris"; 
Kautshj K. „Rozwój ustroju państwowego 
. na Zachodzie": Kipling B. . Pod niebem in- 
dyjskim"; Konar Alfr. „Panny, powieść"; 
Kuprin A. „Pojedynek"; „Lekarz. Pismo po- 
pularno -lekarskie"; Lukjan „Dzieła I; Roz- 



mowa bogów, O obrządkach ofiarnych *; 
Tenże, .Wybrane pisma 1 *: Mazanowski M. 
„Józef Ignacy Kraszewski"; „Medycyna w sa- 
morządzie"; Nowgorodcew L. r Państwo nie- 
mieckie i jego życie polityczne"; Ochorowicz 
J. dr. .Metoda w etyce"; Bawita-Gawrofiski 
Fr. .Bohdan Chmielnicki do elekcji Jana 
Kazimierza"; Bej Mikołaj z Nagłowic „Pigli- 
ki tt ; Studnicka St. „Podręcznik do nauki ję- 
zyka niemieckiego"; Wierzbowski T. „Komi- 
sja Edukacji Narodowej, 1773- 1794 - ; Wilde 
Oskar „De profundis"; Pod prasą. — Zmarli: 
Antoni Kalina, Jan Zacharjasiewicz. — Kro- 
nika. — Czasopisma. — Bibliograf ja. 



W kwestji Słowackiego. 




j)tosunek społeczeństwa do trzech mistrzów polskiej poezji wieku XIX 
przedstawia specjalne cechy, ściśle związane z warunkami naszego bytu 
i naszej kultury umysłowej. 

Pozbawieni samoistności politycznej i zmuszeni prowadzić od lat stu 
ciężką walkę o zachowanie narodowości, uczyniliśmy literaturę, poezję zwłaszcza, 
świadczącą światu o naszej żywotności, a dla nas stanowiącą źródło życia i siły, 
przedmiotem kultu. Trzej wielcy poeci, to nasi wieszcze, kapłani, królowie 
i wodzowie zarazem ludu pozbawionego swych królów i hetmanów. 
Ich utwory — to księgi święte, prorocze, biblja narodu. 
Kult ten, którego przedmiotem był pierwotnie sam Mickiewicz, rozszerzono 
w drugiej połowie wieku XIX na Krasińskiego i Słowackiego, tworząc trójcę wo- 
dzów duchowych narodu. 



218 JS6 6. 

Księgi tych wieszczów krzepiły, podniecały, upajały raczej Uczucie i wyo- 
braźnię, niż oświecały umysły, bo mało kto zdolny był je rozumieć, bo nikt nie 
śmiał poddawać ocenie, dopuszczać wątpliwości co do głoszonych w nich nauk 
i przepowiedni. Wyrzeczenia tych rhistrzów przyjmowano jako słowo objawio- 
ne, jako wyrok nieomylny w sprawach związanych z bytem i przyszłością narodu. 

Ten kult poetów spowodował, iż stronnictwa polityczne, tworzące się na 
emigracji i w kraju, posługiwały się ich imionami, wyrzeczeniami, postaciami 
utworów, jako sztandarami i hasłami, zdolnemi pociągnąć dusze silniej, niż dok- 
tryny polityczne i społeczne, na których opierały się programy walczących z sobą 
obozów. 

Kiedy bogactwo duchowego „ płaszcza tt Mickiewicza pozwalało wykrawać 
z niego sztandary dla wszystkich stronnictw, to opozycyjne, wojownicze stano- 
wisko, jakie zajmował Słowacki względem wszystkich powag i partji emigracyj- 
nych, zjednało mu po śmierci sympatje kół dążących do postępu przez negację, 
wstrząśnienie istniejącego porządku rzeczy i walkę. W przekonaniu wielu wiel- 
bicieli, niezagłębiających się w tajniki utworów i duszy poety, twórca Beniow- 
skiego był skrajnym demokratą, republikaninem i rewolucjonistą. Jest on takim 
nie\vątpliwie, ale tylko w dziedzinie poezji, w świecie swojej potężnej wyobraźni. 
„Republikanin z ducha", wielbiciel „liberum veto u i „konfederacji" (ale w społe- 
czeństwie aniołów), nie miał w sobie warunków, któreby go uzdolniały do 
jakiejkolwiak akcji politycznej, mógł się zrobić czynnym członkiem jakiegoś stron- 
nictwa. Nie zdolny on jest poddać się narzuconej mu doktrynie, regule, nie uzna- 
je powagi zdania większości. 

Lud i ojczyzna, do których tak często się zwraca w swych wynurzeniach 
uczuciowych, nie mają nic wspólnego z realnym ludem polskim, nieznanym pra- 
wie poecie i z realną ojczyzną, przed którą szukał ucieczki w tej idealnej, ukazu- 
jącej mu swe nadziemskie piękno w porywach wyobraźni. Jako emigrant pędzi 
życie śród obcej przyrody, kosmopolitycznych pensjonatów, salonów arysto- 
kratycznych, książek i dzieł sztuki, otaczających go atmosferą wszechświatową. 
Nie bierze on na swe barki ciężarów, i dążeń życia społecznego i narodowego. 
Do panteonu narodowego wszedł po Mickiewiczu i Krasińskim, lecz za to 
wysunął się wkrótce na pierwszy plan i w trójcy wieszczów jest dziś postacią 
najwięcej uwielbianą. 

Jak do twórczości Słowackiego, tak i do oceny jego charakteru nie można 
stosować norm zwykłych. Gdy u Mickiewicza czynnikami rozwoju charakteru są: 
uczucie i rozum, ścierające się z sobą, by dojść z czasem do harmonji i równo- 
wagi; u Słowackiego charakter zostaje w zależności od wyobraźni, podsuwającej 
mu od dzieciństwa coraz, to nowe „miraże", szukającej dla siebie coraz nowego 
pokarmu, potężniejącej w tej ciągłej działalności. Mickiewicz obserwuje świat 
rzeczywisty okiem artysty, mędrca i patryjoty; Słowacki stwarza, potęgą wyobra- 
źni jedynie, świat nowy, idealny. Dzieła Mickiewicza to niewzruszony Akropol 
życia narodowego, uwydatniający wyraziście swe potężne kształty w blasku 
słońca; twory Słowackiego to nadpowietrzna Walhalla tonąca w obłokach, oświe- 
tlona przez zorze północne, tęcze i księżyce. 

Mickiewicz żyje i działa śród ludzi, w rodzinie i społeczeństwie, charakter 
swój wyrabia w walkach wewnętrznych i pełnieniu zadań, jakie nań wkłada ży- 
cie; Słowacki jest w ciągu swego istnienia „gościem" śród świata rzeczywistego, 
obywatelem zaś tylko śród światów nadziemskich. W miarę zwracania się 
wyobraźni ku coraz wyższym i dalszym sferom, rozwiązywania z jej pomocą 
tajników przeszłości, zagadnień przyszłości społeczeństwa i własnej duszy, Sło- 



i 



JSfi 6. 219 

wacki coraz podniosłej pojmuje swój stosunek do ludzi i obowiązki swoje. Jak 
potężne uczucie wzniecało u Mickiewicza przeświadczenie o własnej mocy, po- 
budzało do występowania w roli kierownika narodu, tak Słowackiemu potężniejąca 
wyobraźnia dawała skrzydła do lotu w nieskończoność i wywoływała bardzo 
naturalne pragnienie pociągnięcia za sobą dusz ludzkich, przodowania ziomkom 
w dążeniu ku idealnym celom przyszłości. Mickiewicz umysł swój karmi rezul- 
tatami współczesnej nauki, a zasady chrześcjańskie przyjmuje od kościoła, przed 
którego powagą uchylił czoła jeszcze za pierwszej bytności w Rzymie; Słowacki 
wiedzę swą i religję wytwarza czy też przetwarza za pośrednictwem wyobraźni. 

Ta władza duszy, jest ważnym bardzo i potężnym czynnikiem wszelkich 
ruchów rewolucyjnych, uwodząc swymi „mirażami" wrażliwe, młode przeważnie 
jednostki. Stąd to płyną gorące sympatje młodzieży dla Słowackiego i stąd 
wynikała sympatja Słowackiego dla dążeń rewolucyjnych. Rewolucjoniści wi- 
dzą w nim swego patrona (nie doradzcę jednak) a poeta oczekiwał od rewolucji 
ziszczenia własnych widzeń i pragnień idealnych. Ewolucja nie pociąga duszy 
poety bo daje ona tylko pokarm dla myśli śledzącej niewidzialny proces powolne- 
go różnicowania szczegółów i stosunków, rewolucja jedynie nęci go bogac- 
twem szybko zmieniając}^ się faktów, sytuacji, dekoracji. Myśl tu staje się 
bezsilną zwykle; a za to wyobraźnia króluje, nie na długo wprawdzie, bo apoka- 
liptyczne słońca, tęcze, zorze borealne, które porozświecała w swym pędzie, 
zgasnąć muszą, pogrążając w tym większej ciemności i apatji podniecone i wy- 
czerpane wysiłkiem dusze. 

Mickiewicz, biorący tak czynny udział w wypadkach r. 1848, nie traci, śród 
zamętu rewolucyjnego, trzeźwości sądu i w rozmowie ze Szczęsnym Felińskim 
głosi, że „każda wielka idea, rzucona w łono ludzkości musi się wyrabiać i w wi- 
dome wcielać kształty, pracą wszystkich przyjmujących ją jednostek, według 
natury indywidualnego ducha, inaczej bowiem pozostanie idealną, nie wypróbowaną 
mrzonką". 

Wskutek takich kontrastów duchowych, Mickiewicz i Słowacki przed- 
stawiają dwie wielkości niewspółmierne. Chcąc oznaczyć stosunek zacho- 
dzący między niemi, trzeba ich sobie przeciwstawiać, nie zaś zestawiać ze sobą. 
Niema skali, którąby można do obydwóch zastosować, bez wyrządzenia jednemu 
z nich krzywdy, bez spaczenia prawdy. Przeoczenie tej zasady i niewłaściwe 
postawienie kwestji stosunku dwu wielkich poetów wyrządziło niemałą szkodę 
pięknej zresztą i sumiennej pracy prof. Tretiaka, poświęconej Słowackiemu 
a zatytułowanej; „Juljusz Słowacki". Historja ducha poety i jej odbicie w po- 
ezji". (Kraków 1904, 2 tomy). 

Z przedmowy poprzedzającej pierwsze wydanie dwu części pracy powyższej 
{całość składa się z pięciu) ogłoszonych w Rozprawach wydziału filozoficznego 
Akad, Umiejętności (t. XXXVIII), dowiadujemy się, iż autor pierwotnie zamie- 
rzał przedstawić nam tylko dzieje stosunku Słowackiego do Mickiewicza 
w związku z rozwojem ducha twórcy „Beniowskiego". Chociaż więc w ciągu 
pracy zmienił zamiar pierwotny i rozszerzył pole badania, obejmując całą historję 
-ducha poety odbitą w jego dziełach, nie opuszcza jednak aż do ostatnich kart 
-dzieła pierwotnego punktu widzenia. 

Stanowisko takie sędziego w antagonizmie dwu wielkich poetów wymaga 
wzniesienia się na wyżyny filozofji i nauki, olimpijskiego spokoju i powagi, bez 
czego wyrok, chociażby oparty na najsumienniejszym zbadaniu faktów, nie zado- 
woli ogółu czytelników i wywołać musi protesty. 

• Prof. Tretiak nie zdołał zapomnieć o tym, że jest przyjacielem i wielbicielem 



H 



220 JM* 6. 

Mickiewicza i, przeciwstawiając mu Słowackiego jako równie .wielkiego artystę, 
mistrza słowa, przypomina niepotrzebnie przy każdej sposobności o niższości 
mQralnej twórcy Króla Ducha, niższości tak rażąco odbijającej od pojęcia, jakie 
miał poeta o sobie. Krytyk porzuca tu nieraz stanowisko sędziego a staje się 
inkwirentem nie przepuszczającym drobiazgom, mającym na celu nie tyle czystą 
prawdę, ile usprawiedliwienie sądów i niechęci Mickiewicza. 

Patrząc na rozwój ducha Słowackiego ze stanowiska psychologicznego, wi- 
dzimy w nim ciekawe — dość zresztą powszechne w niższych tylko stopniach — 
zjawisko oddziaływania wyobraźni na rozwój charakteru, ujarzmienie a więc 
i upośledzenie człowieka przez artystę. 

Słowacki to tylko był zdolny ukochać, pojąć, spełnić, co mu podsunęła 
i ubarwiła czarodziejka wyobraźnia. Ani prawda samą przez się, ani obowiązek, 
nie przemawiały do jego duszy. Za pośrednictwem wyobraźni tworzy on sobie 
religję, filozofję, ojczyznę. Mickiewicz przez miłość i cierpienie dochodzi do 
przewodnictwa duchowego- narodu, Słowacki, na odwrót, zaczyna kochać ludzi 
szczerze i gorąco z chwilą, gdy budzi się w nim przeświadczenie o danej mu misyi 
Anhellego i zadaniach Króla Ducha. Niesłusznie zapewne wytyka poecie prof. 
Tretiak jako grzech, nieuniknione przy danej organizacyi duchowej dramatyzo- 
wanie własnych losów, pozowanie na ofiarę, ubóstwianie siebie, ale też niesłusznie 
przeczą temu wielbiciele Słowackiego, usiłujący przypisywać mu cnoty i uczucia, 
na jakich twórcy Beniowskiego zbywało. 

Krasiński zmuszony od wczesnej młodości, warunkami położenia, chorobą 
oczu, do zamykania się w sobie, baczności na siebie, ukrywania swej twórczości 
przed światem, uzdolnił się wcześnie do samokrytyki i, choć w swych marzeniach 
nie wyrzekał się myśli przewodzenia społeczeństwu, osięgnąć je pragnął nie przez 
twory swe, ale przez czyny, nie jako wieszcz, ale jako dyktator, władca, rządzący 
temi, co mu swe losy powierzą. Skutkiem tego, choć rozumiał on jasno swą 
zależność od Mickiewicza („Myśmy wszyscy z niego"), nie czuł się przez to 
upokorzonym. 

Słowacki, ubiegający się za sławą i tryumfami poety, posiadający w swej 
wyobraźni potęgę, pozwalającą mu olśniewać i porywać dusze ludzkie a jedno- 
cześnie w swej wrażliwości i słabościach czynniki utrudniające współżycie z ludźmi, 
odosabniające go śród społeczeństwa, ulegał, w stosunku do Mickiewicza, naprze- 
mian porywom zachwytu i niechęci, przyciągania i odpychania zarazem. Cierpiał 
on wielce przez to, że Mickiewicz uprzedzał go w odtwarzaniu porywów serc 
młodych, bólów narodu ukrzyżowanego, torowaniu społeczeństwu dróg przyszłe- 
go w