(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Lud"

Google 



This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 

to make the world's books discoverable online. 

It has survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 

to copyright or whose legal copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 

are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to discover. 

Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 

publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing tliis resource, we liave taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated querying. 
We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the files We designed Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrain fivm automated querying Do not send automated queries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machine 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attributionTht GoogXt "watermark" you see on each file is essential for in forming people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legal Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legal. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the full text of this book on the web 

at |http: //books .google .com/I 



# • 









' « M 



• 



* • 



• • 



•• • 



« . 



» 
* 



. ♦ 



« • 



« 4 « 



• * 






• • 



• • 



* 



* * 






♦ * 



si 

a 



MATE&YAIiT 



DO 



ETNO&RAFII StOflAlSKI^J. 



•^►>#-^ 



\ 



*l 



'■ '.' 



i^ 



\ f 



LXJID- 



Jego zwyczaje, spos6b iycia, raowa, podania, przy- 
slowia, obrz§dy, gusia, zabawy, piesni, muzyka 

i tance. 



PRZEPSTAWI£ 



OSEAR KOLBERO 

Gztonek kor. Akademii umiej§tnosci w Erakowie oraz Towarzystw naakowych 
w Paryiu, Petersburgu i muzycznego we Lwowie. 

Serya X. 



Z ryein^ wedle rysnnko B. Hoffa. 



W. Ks. POZNANSKIE. 

CzQ§G dru&a 
wydana z pomocQ Akademii Umiej^tnosci w Krakowie. 



krakCw, 

W DBUKARNI UNIWEBSYTETU JAGIELL0N8KIBG 

pod zarz^dem Ignacego Stelcla 
1376, 










/ HARVARD 
UNIVERSITY 

LiBRAar 

I NOV 9 1956 



W Seryi poprzedzajq,cej staralisray 8i§ wykazac cechy i 

wlasciwosci ludu wielkopolskiego, zamieszkujq,cego srod- 

kowe W. Ksigztwa powiaty; ludu pracowitego i porzq,- 

dnego, acz zbytniq^ ruchow r^czosciq, nie odznaczonego. 

Rowna, a moze wi§ksza jeszcze powolnosc znaiuionuje 

lud zachodnich powiatow, jak np. Bukowskiego, Mi§dzy- 

chodzkiego i Mi§dzyrzeckiego, o ktorych w niniejszem 

wspominamy dziele. Cokolwiek zywsze natomiast usposo- 

bienie (luba i jego takze ruchliwym nazwac nie mozna) 

^^ ukazuje lud powiatow . poludniowych ; weselsza tu mina, 

S^ wi§ksza nieco pochopnosc do taiica i muzyki, barwy stro- 

<-'?jow (zwlaszcza kobiecych) jasniejsze. Czuc tu wyraznie 

^ bliskie juz Szlq,zka *) s^siedztwo. Wszakze lud wielkopol- 

ski nad granicq szl^sk^ osiadly (osobliwie ze slowianskq, 

jego stykaj^cy si^ czgsciqi), mimo wielu podobieiistw, ma 

tez i pewne c^chy odrgbne, wielowiekowem odr§bnem 

wyrobione polozeniem kraju politycznem. 

Mowa takze ludu jest tu bardziej niz na Polnocy 
zbit-^, wyrazistq, i glom% lubo brzmienie samoglosek jak 
wszgdzie prawie u nas, nie dose stanowczo okreslone a 
cz§sto stlumione; i tu tez jak w wielu innych Polski 
stronachj samogloski nosowe (rownie jak i gloska £) tak 



*) Lud wielkopolski rownie jak i szlqski (polski); nazywa t^ 
prowincyQ: SlqsJco lub SlqsJcowo. 



n 

wystgpujq, slabo, ze nieical ginq,. Na konczynie poludnio- 
wej, wi§c w Ostrzeszowskiem i cz§sci Odolanowskiego 
slyszec sie juz daje tak zwane mazurzenie (scery, cg- 
sto, scur^ sukac i t. d.) tak szeroko w s^siedniem rozlane 
Krolestwie kongressoweni. 

Zwyczaje i obrzgdy okolic poludniowych kilka cha- 
rakterystycznych przedstawiaj^ rysow, odr6zniajq,cych je 
od zwyczaj6w okolic polnocnych. Nalezy do nich obchod 
z Noweto latkiem, nie obey (zwlaszcza dawniej) £uzycza- 
nom i Czechom. Przy weselu zamiast obrq^czek slubnycli 
uzywajq, miejscami jeszcze mulych wianeczkow, ktore ka- 
plan przy slubie kladzie narzeczonym na gIow§. Nierzadko 
takze obok skrzypcow odzywajq, Bi§ na weselu i dudy, jak 
w gorach. Ale zwycznje te stajq, sig coraz rzadszyuu i 
widocznie nikn^ pod naciskiem nowych wyobrazen, ustg- 
pujq,c miejsca innym, ktore przyklad miast osobliwie wi§k- 
szych, czy to szybciej czy powolniej, rozsiowa bezustan- 

nie po okolicy. 

« 

0. K. 



K R A J. 



OKOLICA W. KSIEZTWA ZACHODNIA. 



^ ♦ »■ 



Fowiat Miedzyohodzki. 



Mi^dzychod nad rz. Wart^, ma dom sierot, towarzystwo 
rolnicze i t. d.; mieszkancy trudni^ si$ w czQsci sukiennictwem. 
Dawniej naleiaio do br. Unruhow; jest ta zamek. Urz^d lesny. 

Skwierzyna nad rz. Wart^, nie opodal od ujscia Obry po- 
poto^ona, Dale2a}a do starostwa Migdzyrzeckiego. Swi§topelk ksi^ie 
Pomorski wyniosl je w r. 1208 do rz§du miast (ob. Raczynskiego 
Wspomn. Wielkop.). Browary i gorzelnie tutejsze maj^ dosta- 
teczny jeszcze materyat opalowy z otaczaj^cych miasto lasow a 
mianowicie miejskiego Skwierzynskiego, Starodworskiego, Trzebie- 
szowskiego i innych. 

Sierak6w nad rz. Wart^, ma w koSciele ks. Bernardyn6w 
dzifi na farny obr6conym, najpi^kniejsze (?) w catej Wielkopolsce 
nagrobki marmurowe kilku Opalinskicb. Urz^d leSny. Nieopodal 
od miasta jedt 2tak}ad rz^dowy stadniczy {Landgestiitf). 

Bledzew nad rz. Obr^ przy ujSciu do ni6j strumienia Tar- 
nakal, ma koi^ci6} katolicki przy ktorym niegdys bylo opactwo ko- 
mendataryjne Cysterskie (ob. Przjaciol ludu, Leszno, p. ks. Pio- 
tra Widawskiego, 1843, rok 10, Nr 7). 

Eamionna nad stnimieniem Kamionn^, ma staro2ytny 
ko6ci61:. 

Kwilcz. Wie§ ta i osada jest dawn^. W nowszycb czasach 
posiadata cukrowni^. 

Kolno, Wieiyce rownie jak i Ro2od6}, maJ4 orz^dy le- 
fine (1846). 

Qorzyn. Wiefi w pi^kn^m nader polo^eniu, zdobn6m we 
wzg6rki lasem okryte; na jeziorze znajduje si^ zielonofici^ o2y- 
wiona wyspa. 

i 



Dtusko. W tej wsi, zdaje si^, ze datowane byly przywileje 
Przemyslawa w r. 1288 potwierdzaj^ce urz^dzenie dziesigciny Wi- 
Dogorskiej i w r. 1290 nadaj^ce prawo teutoDskie miastu Slupca. 

Ghrzypsko w pi^knem polozeuiu nad jeziorem tego2 na- 
zwiska. W rownie ladnej okolicy leti^: Lutom nad jeziorem, Lu- 
bosz, Rokitno, Chemsko v. Cbelmsko, Goraj, Gorzyca, 
Osiecko, Trzebieszewo i t. d. 



Fowiat MiQdzyrzecki. 



Mi^dzy^zecz, miasto po)oi;oQe migdzy rzekami Obrt^ i Pa- 
klic% o mil§ od granicy Brandeburgii, ma na wzgorzu wsrod bldt 
zWaliska zamku wystawione^o przez Boles^awa ksi^cia Ealiskiego 
a przez Eaizimierza W. wzmocQionego. W r. 1005 zajq.} miasto 
cesarz Henry k It, lecz odparl go Boleslaw Chrobrjr. W r. 1(M^ 
zdobyl je aa Pothorzanacb Boleslaw Krzywpusty. By to rezydencyj% 
kasztelana i starosty s^dowego. bocbowaly sig jeszcze gmachy ,po 
Jezuitach ^prowadzonych tu w r. 1661. Fabry ki sukpa i blalo* 
skornie. 

Trzciel nad Obr§ i jeziorem Trzcielskiem. ^tare miasto na 
prawym brze^ Obry, J^owe-tniasto da lewym. Nale2aio .dawniej do 
Opalinskicb. &t^ tu fal)ryki i gorzetnie, a o milg od miiista pa- 
piernia i bamernta. 

Zb^szyn da prawym hrzegu. Obry i nad jeziorem Zbasz^n- 
skiem, ma zam^k ^t!Eti*6zytny zacbowany dot^d, i ogrodem pi§knjm 
i rozleglyin otoczony. Byla tii komora celna migdzy rdlsk^ itra- 
jem Krzyiakow w r. 1243. l^rzeinyslaw wystawil 2amek w r- 1251. 
Odebrany Szwencbm (Swigcom) za zdradg kraju r. 1367, ^dostat 
si^ przez Wladyslawa JagieUg Niemirze (synowi Eazimierza W. i 
Esterki) w t. I^d3, ktory wraz z bratem Abrabamem pr^y^l na- 
zwisko Zb§iSki, i zamek .obwarowal:. Tu si§ \ir(i4zH Soc¥maniti 
CJzeChowicz. 'O (Obis 'y^. fe Poz. i^latera *l^i6). : . 



Q pod an ill jakie si^ w t^m miedcie od wielo lat docbowato; St^owi^ 



9i^03<^e (q# mappia Zanoniego: Brodzice) sad rz. Zguii^- 
Obr% i Da sam^} granicy Brandeburgii potoiOBQ, ma fabryk^ bu- 
kna i jaiapQarM. 

Esiczewv miasteczko poio^oae mi^dsiy jeKiorami Ghtop i 
Kadhel. 

Paradyi. Wies ta nosila dawniej na2w§ Gostkowo (podlug 
Wspomn. Wielkop. Raezynskiego zafi Gwo^dzikowo). Tu r. 
1884 fdndowany zosta) v klasztor i opactwo Gystersiw p^ez Bfo- 



— t. » 



do tegoi podania, jeden z wYaScicieli zamkn Zb^szyAskiego, rozwiozie 
w mlododci prowadziwszy i^jcie, przepQdzAl na roBmydlankl i pokncie p6- 
tpiktwe svoje lat^- OtudMsa) stansec vnani&ne moit^ docliody nft milosierne 
v^tf^\f ^ p9^ernj^ifim i^f^ w ro^^waf^^a ji|lip4i||ii| by( ^o^wlf dcflo^y 
dtugoletni sluga. Obaj czQstokrod do podziemnego Bchcdzili skarbcn, gdzie 
po kilka godzin sam na sam praebywati . Skromny spoadb iycia wla6ci- 
ciela Zb^flzyoa, nie podoba} Bi§ synowi jego. Mlodzieniec ten zepsntych. 
obyczigdw, oblnd^ nazywal postQpowanie ojca, slndze zaA zemst^ swoj^ 
w prayszlodci cagrflfta}.^ ^^ ml}f( { STWflVlT^f niemoc najprzdd mowQ, 
a wkrdtce pot^m i iycie starcowi o(^Qla, a gdy zwtoki jego do grobu 
zniesione zostaly, wezwal nowy dziedzic starego 8lng§ i do skarba ea- 
prowadzi<& kazal. »Czy tu skladal ojciec m6j dochody swoje ?" rzekl wi- 
d*^o wiefk^ 6kr»yiii^ vr Mstm ok^t^, ktdr^ skwapliwie otworzyl, lees 
.w iti^rti kal^ pobo^ie ijxlk^ i wldaieBnio^ 8p09]^zeg}. — y,Q4ziB £4 

»|f^?ie p^ kwij^ z rp^wonjpi^yQb j^fgo doQ^od^w ?** — ;,Rozd[.a|val p^p 
m6j docbody swoje ml^dzy nieszozQSliwycji, kwit<^yr od niah pie i^fisik,*^ 
odrzekl shi^a. «Ty je wteo przystaw, niecnoto; nie wyjdziesz ztad, do- 
p^i ieb iilie<^ ni^~b^i^« /To powiedziawazy, zatrzaan^i nowy pan za sob^ 
tebum aodivoj^ i uliamgo-stMi^Q tun^egOLif ffu^ni^y zi^stiawi^. I>zitie imi«r 

ca}y ^en czas swawolna rzesza na rozpu^cie atraWila* "f rzeciego dnia na 

'inefczerzy, jeden z przytomnyeh mocno podcljmielony, z nr^gatiiem sp^l-' 

ntt zdrowie wiQinia, mdwi^o: ^niech go pasie stary, niecii ^'0 nvfoif^i, }ia- 

ifdi'^VJ^'^MUi^ ^Sififii piW!9imiV ntQ BSfi^e o^ikie (Okowand drzwi, 

:J>'"5B9!AfS» 4? iW^f B»««? ^f^^r W^hpdzi ^|narty vJpi^p F ^f^^r 
jrV^^APJ «^kW§ f wif^ne^ elu^^ .za rgkQ pro^^dfi; »taj!^ jfpt (rfgk^ie)., 
Dakarmitem go, wy wiodtem' go z wi^zienia, teraz niewinnodd Jego za- 
dwiadczam." Znikn%l w t^j chwili; a syn jakby piornnem dotkni^^ «pfidt 
bez zmyaldw. Nast^pne sprawowanie jego dowiodl:o, ie napomnienie ojca 
iioi%iany prsybiosto 8k6iek. -^ Legenda ta nieoo przypomina i^n^ do 
satnkn ir 4^!^dzy-g6rza przywi^zan^ (olbacz: Ijud Serya 11, (Sando- 
domierakie, atr. 2^63—4). 



nisza czy Bronskiego (Bronisias), liczoemi p6ini6j przjwilejami i 
Dadaniami przez papie26v, krolow, ksi^t^t i biskupdw obdarzonj. 
Eilku opatow klasztoru ks. Gyster86w Paradyzkich bylo gorliwycb 
rozkrzewienie fiwiaUa w kraju naszym; jeden z nich zatoiy) bi- 
bl]jotek§. Synody Polskie obowi^zywaly klasztory Gystersow i Be- 
nedyktyDOw do utrzymywania pewnej liczby mJodziencdir w Era* 
kowie na Akademii. DziS kla8zt6r jest zniesiony (od r. 18S6XfuQ- 
dusze jego i biblijoteka zabrane. Utrzymywa} siq tu dot^d dom 
ksigiy wystuionycb (emeryt6w), seminaryum i szkola' elementaroa. 

Kalawa wie6, ktora wo1d% ma bye od zarazy, z powodu ob* 
orania niegdyS pol byczkami blii^niakami. 

Starydworek, urz%d le^ny. 

W piQkDem polo^eniu, ±e oad jeziorami, \ei^: Gbtop po- 
sesya lesna pod Pszczewem, Mokry-lutolek, Rybojady i t. d. 



Powiat Babimofltski. ^) 



Babimost, miasto nad Zgoil^-Obrt, mialo jeszcze w r. 1846 
ludno66 w wigkszej polowie z Niemc6w, w mniejsz^j polowie z Po* 
lakow zIo2on%, gdy dzifi tych ostatnich nader ju2 posiada mato. 
Probostwo kosciota parafijalnego katol. naleiy do naJ6taro2ytniej<- 
Bzycb w Polsce. Mieszkancy trudni^ 6i§ gtownie upraw^ chmielu, 
owocow i winogradu. (Rz^czynski wspomina, te okolo roku 1252 
jui winnice pod Babimostem istnii^). NiszczoDe kilkakrotDie byto 
przea woJDy, pom6r i poiary (mianoiricie dotUmym byl pernor 
z r. 1710, w ktorym wigkaza cz$£6 ludnofid przeniosla sig do Ge« 
lichowa y. Ziillichau)« Byto starostwem i zamek staroscinski miato 
ju4 w r. 1307. 

WoUztyn mi$dzy jezior^m Niaiek i Wolsztynskiem albo 
Earpickiem poloione, ma ludaofid prawie calkiem niemieck^. Eilka 
ta pi§knycb budynk6w, wzaosi 819 przy ulicach szerokich i w czq- 



') Z pobliskich mieiiso sakrajowyeh, laslogiije na !iwag§ Lnbius (Leabas) 
p6} mili od Frankftarta na Odr^ oddalony» kt6refo blakniMitwie krdtk^ 
podiOe wiadomoA<& Mnsenm domowe (Wane 1836, Nr 58)' 



id wyBadzanych drzewami. Obok sakiennictwa^ tkactwa i garbar- 
8twa, nie mateg tu jest wagi uprawa irina.*) Najpierwsze nadanie 
miasta jest z r. 1469 przez Andrzeja de Sepno (Szepienskiego). 
Cierpiaio od po2ar6w i religijnych zamieszek; ostatni 8zczeg61niej 
poiar w r. 1810 wielce byl dotkliwym. 

Eargowa niedaleko rzeki Obrzycy, z ludno6ei% niemieck% i 
protestanck^. Mieszkancy trudoi^ si^ bandlem zboia i swin, tttdzrei 
upraw^ winogradn. Miasto to za}o2y} w potowie XVII wieku Krzy- 
sztof Unruh i nowej osadzie nadal r. 1653 przywileje i prawo 
zaioienia ceohow. W r. 1661 Jan Eazimierz w nagrod^ zashig 
Unruha dla kraju, da} jej prawo miejskie. W r. 1735 zaj$te i zla- 
pione przez worjewod^ Lubelskiego, przeszto w r. 1793 po zaci^tej 
z Polakami bitwie pod zarz^d pruski^ i od r. 1839 stalo 8i§ wla- 
snoficiQ rz^dow^. Miasto to nadgraniczne, bylo dawniej miejscem 
przejazda i noclegu kr616w z domu Saskiego, utrzymuj^cych ta 
zaiogi, dla ktorycb zbudowano osobne koszary na wzgorza blisko 
zamku IJnrubow; suterreny tych koszar dotychczas v dobrSin 
utrzymaty 6i§ stanie. W koSciele tutejszym ewangielickim nabo- 
ftenstwo i kazania odbywaj^ 6i§ naprzemian po niemiecku i po 
polsku przez wzgl^d na mieszkancdw hiiyckich bliskidj wsi 
Ghwalim. 

Rakoniewice, ma ludiio66 niemieck^ i dydowsk^, i procz 
handlu zboiowego, jest gtownSm siedliskiem handlu pijawek, jui 
to w tatejszych hodowanych sadzawkach jut z poJudniowej Rosyi 
i W§gier sprowadzanycb (r. 1846). Zaloi^yi to miasto Erzysztof 
GhrzymoHowski kasztelan poznanski za przywilejem Jana Eazimie- 
rza w r. 1660. W r. 1759 sci^ty tu zostal na rynku Gottfryd Mei- 
zner za blufnierstwa. 

Egbiow T. Kembtowo, na prawym brzegu Obry, ma prawo 
miejskie od r. 1590 i dosy6 jeszcze ludnofici polskiej tnidni^c^ 



Ed. hr. Baesyftski (Wspomn. Wielkop. 1842, Btr. 221), mdwl: .^Zwie- 
dsilitay przed kilka Uty w ozasie wtnobrania winniee poloione pod Wol- 
sztynem; zebrane grona nietylko ie w Jedzenin smak maj% przyjemny, 
ale nawet wydaj% wlno, ktdre pokup ani^daje. Obyczaje winiarzy naBzyoh 
w tyeh okolioach nie poetyoznego w aobie nie maj^; naprdino byd ta 
azQkat hoiych baohantek z wiei^oami na glowach w lekkich strojach we- 
solo pl^B^JQcych. Wioiarze nasi i winiarki sznkfO% w kosmatycb koin- 
chach zabezpieczenia od OBtrego wiatra, kt6ry w czasie wioobraDia, czq- 
Bto Ani^gowe od p6hkOcy p^dzi chmuty. 



8 

6i§ rolaictwem. Jan i Abraham NiMwra otriymali )a w r. ISfS odf 
WladvsJawa Jagielly. (Opie W. Ea. Poe. Watem 1846). 

Kopanica aa prawjm forzegu Obry, ma hidno66 po najwi^k- 
ssej ez§8ci niemieck^. IH>dhig podania, istniato na t^m mi^seu 
dawniej wielkie i kwitDq,ce miasto naswaoe Lamprechtsfeld; po 
spustoszeoiu on^o w XUI wieku, z poaostaiyoh mieszkaiioow, su- 
kieonicy zsAoiyW w Brandebui^i miasto Swieboddn v. Swiebo* 
dzim (Swiebus), a rjbaoy Kopanicf. Ko6ci6} katolicki jest erakcyi 
Wiadyslawa Jagietty z r. 1408. Byia tu jedaota ewangielicka. 
W r. 1710 mJcjil miasto morom Earata k r. 17^8 poSr. Ko- 
p^nica i WialkawieS sktadaly dawniej starostwo kopaaiokie. 

Rostar^ewOf ma ludnoic niemieck^ i iydowskq,, rol^ i kra- 
marstwem 8i§ trudni^c^. Dawniej byli tu suWennicy. W r. 1401 
braoia Aiberti wznieili tu kosci6l (w akcie erekcyjnym wymieniono 
za pow6d nowdj fuddacyi, ±e odl6g}os6 mieszktti&cow Ro^afze^- 
skich od Zb^fizyna i droga przez bory r bagni^ka prowadz^ea a 
dla drapie^nyeb tmemt ludziom niebezpieezna, podf6i im 4iinHi^ 
dzaty). 

Wsie Tiale^^ce do miast, nazywa tu Ikd kaimietBryj'neitii,' 
t. j. kameralnemi. 

Obra, duza wies, mieScila w spbje niegdys jedno z najbo- 
gatszych opactw Cysterskich w Polsce, fundowane w r. 1231 przez 
Sgdziwoja kantora Gnieinienskiej katedry. Dawnidj do opactwa na- 
leialy wsie: Jasienica, Nieborze, KieJpiny, Chorzymin, ZodyA, Woj- 
nowo, Kramsko stare i nowe. Wszystkie te wsie (rnpwi: Przyja- 
ciel ludu, Leszno 1842, Nr 27) s^ zamoine i ludne- mieszk^ 
icb odr64niajq( si§ widocznie fi2yczn4 budow^ i umyslowi^in ufes'ltaf- 
ceniem; i w ogole, wloscianie pod opieka Cystersdw zpstaj^Syv 
wsz§dzie w kraju, lepszym od innych odziiaczali sig bytem. Opat 
przebywal czasami i w Wojnowie. 

Widzim odznacza sie oddawna porzadnemi zabudowaniami 
gpspoaarskiemi. ' , * ." 

, ChwaUjtn wies ziatgujesi^^tsa j)rzftz |^u^ycz;aj jczyli IJ^jindow 
^saa^ia ewa^g.taugsb. if^dy po aajajt/JAob S^ifiFedi^kjfeh^ , loraj zo- 
siat wylttdniony, przyfcyli migdzy innymi ^sadnzkocni $?jindowie, 
zalo^yli osadg oddzieln^, nie t^cz^jC sig z 'Nii^mcaiui xiiimo wspol- 
nego im vyznania. Dot^d zpchpwali dyftlekt swoj wla|ciyy, do 
polskiego zbii:^ony. Modl^i sijg m ^^}^t^9)^ jpojr^k^ph yg^ty^iemi 



.I^^^feami dr^pwaoych i nale^ do pai^fii w Kargome^ gdzie dla 
aicb CO dwa tygodoie odhywa eji^ oabo^enstwo w pohkim j§zyka. 
(Wiadomolc ud^sieloda okoto r. 1846 f>rze8 objwatela w powieoie 

E/rai|i^ko mowe. Miesskaacy Kramska Dowego (mowi Platei^, 
lubo nad sain% granios^ Ni^nnec ^otozmego^ 8% Polacy^ i oietylko 
^dwi^ czy^o po poUku, ak wyraeaJQ siig lepi^j nii^ zwykli w}o- 
scianie, nie u^ywaj^ zamiany gl^oski a na o, jak to czyni^ w ca- 
li^ Wielkopolsce (mowa itu o pocbylonem <£). Podliog podama, ma 
io {)ochod2i€ st^dt ^e sa c^aaow przesladowan rdigijnych, panowie 
PolsiCf zaio^yli tu dla dfeNe -osadf, s ktdr^j «i^ latwo za granicQ 
schronic byli mogli. T§ osad§ w czasach spokojniejszyoh imjeli roz- 
darowac dworskim ewoJifiQi ktorzy jaavrykli do kpAzej wymowy, na- 
stgpcoin j% swojiin przekazali w dziedzictwie. 

WoJDOwo. M^y^Qoso ta wraz z Kramskiem w r. 1796 w ^za- 
sie sekularyzacyi klaaztoru Obra, darowan^ zostata Unrijdi'om. 
Jeftt ttt doni opde^zkalny, w staro^ytoym zbudowany guscie. 

BeJ^cia, dawna . dziedziaa 'Bielgckicb berbu Leszczyc. 

Cbobienic^ z paiacem i ogrodam, styo^ wzorowo uris^d^o- 
nem rgoapodaretw^m. 

PczQin^nt, wies zawdzifczac maj^ea sw^, nazw^ opiece jak^ 
war^wnia tutejsza (kaeztolanska) udzieMla ucbodz%cym przed Hen- 
j^kiem I StowiaaojB, prgjjrjfiauj^c icb (Przyj^t, Przyjm$t), a ktoroj 
"UstoryczQe wspomuieBia (piiiaiende) si^gaj^ r. 1242. W ko6ea 
3LlV wieku, wiei ta przesizta w r§c6 kfr. Gystersow, ktorzy tu prze- 
niesli ir. 1418 sw4j kksztor z Wielenia. Gdy klasztor ten skaso- 
waao w r. JL83G) ZQaczne jego ^dobra titworzyJ;y ekonomij^ Moehy. 
^prowadzono nowych osadaikow^ w sikutku czego wsie ukifl^ 
polskie, zaiemczaly. ^) 

Starkowo, dawna dziedzina Starkowskich berbu £odzia. 

£%ki y. L^kie. Podanie mowi, te w doiku zwanym Zdro- 
gowo, polo^onym w horu na pdlnoc pd wsi lezi^cym, przed wie- 
kami, miaia si§ (oa) kVIStko przed zim^, dziewczyna orz^ca z wo- 



*) " O^isiu^c to miejsce, Wiei^niak Jeden w ten wyrazU si^ sposdb: n'W Prze- 
tireofCffe fcSdezMr 'ja'bj(m) g^o m6g{i) odc^chowac (oarysowad), bo harcUo 
?hlfei6 wyphMJ^ (Vr^gH^ii), eftoJT blisko wft^lgi topi^H, wiPlgfoh bt6t,ti^9 
^ifuwim ^uis^li kaaalmni tert» m}<|)ft6a/ 



}anii i plugiem atopic. Oziewczyn; t% na spozimku (z wiosnik) 
wraz z ptugiem i wotami znaleziono w Zb^szyniu na miejacu, 
w ktorym dzisiejszy kosdoi jest zbudowany. Zdarzenie tego znale- 
zienia, ma na murach kosciota bye odmalowane. Ze dziewczynQ 
z ptttgiem i woiami zaaleziono -dopiero na wiosn$, przypisuj^ to 
cudowi, i Ittd utrzymuje, ±e od Zdrogowa do Zb^szynia podziexnne 
bye mu8Z4 lochy, ktoremi trapy w czasie zimy dostaly sIq na to 
miejsce. 

GoScieszyn. Eiedy si$ przed laty rozeszia byla wieSc o 
grassuj^cej w okolicy morowej zarazie, dziedzic, ocbraniaj^c wies 
od powietrza (ztego)) kazal wotami bliinigtami oborac cai4 pa- 
rafij§ Goscieszynsk^. 

Pomi§dzy Goscieszynem a Rakoniewicami jest szaniec zwany 
szwedzki^ wysoki na 40 st6p, (srednica wierzchnia 30^, spodnia 
60^ wkl^siosc i^rodkowa 15 stop); boki z trzech stron ma zupel- 
nie spadziste, i tylko od strony wchodniej dostac sIq na niego 
mozina po usypaaej grobli. Podanie niesie, ^e owczesny dziedzic 
Goscieszyna boj^c 8i§ napadu Szwedow, oszancowal sig na bto- 
tach Oberskich, uprowadzaj^c tamie swdj dobytek. Szwedzi do- 
stawszy j§zyka o jego ucieczce i kryjowce, dobywali siQ tam wszel- 
kiemi siiami, lecz dla wielkich topielisk od strony Goscieszyna 
dojsc nie mogli. Objechawszy przeto znaczn^ przestrzen bldt, po 
ryku w szancu b§d%cego byka poznac mieli, ±e z borkow D^brow- 
skich niedaleko do szalSca by£ mosi; przeto umyslili przeplyn^^ 
strugg roz}%czaj^G% borki od szanca. W brodzie tym Szwedzi wraz 
z konmi potongli, i do dzis dnia miejsce to nosi nazw§ Eonio- 
to pa. (Zwracamy uwag§, it o par§ mil s^t^d, w Brandeburgii, le2y 
tak^e na granicy miasteczko Eontopp). 



Biikowski 



Buk. W r. 1257 Bolestaw ksi^^e Polski nada) osadg t§ ko- 
sciolowi w Poznaniu, prawo zaS miejskie nada) jej ku koncowi 
Xni wiekn Jan Gerbis biskup Poznanski. Tu urodzit sig Stanislaw 
ileszka, sekretarz kardyn^a Hozyusza i naucsyoiel Andrzeja Ba- 



11 

torego (zm. r. 1603 w Neapolu). W kosciele ktory splon^l, by I 
jego nagrobek jak i grobowiec rodziny Niegolewskich. Blisko ko- 
scidta sw. Wojciecha, jest studzienka pod gor^. Podanie mowi, 
ze: ^dziecko chG%c zaczerpn^c wod§, ujrzato w niej maty (na 2 
palce dhigi) krucyfix z wizerunkiem 2%awiciela, lecz uchwycic go 
nie mogto ; a nie mogli i inni ludzie. Esi§dzu dopiero, ktory po- 
szedt don w ornacie z proce8sy%, dsi 8i§ krucyfix uchwycic. Do- 
bywszy go, douids} zaledwie na g6r§, gdy krzyz mu nagle scig- 
isi i dalej niesc 8i§ nie dozwolii. Wigc zbudowano na tem miej- 
scu koscio}; tu w wielkim oHarzu postiEtwiono wielki krzy^ z Pa- 
nem Jezusem, na ktorego piersiach wprawiono w posrodek mniej- 
8zy 6w krucyfix. Przed kilkoma laty gdy reparowano kosciol i ro- 
zne zen wynoszono aparaty, krzyza dziesi§ciu chtopow z miejsca 
ruszyc nie zdotato.^ 

Grodzisk y. Grodzisko. Miasto od dawnego czasu stawne 
z dobrego piwa, a sl:aw§ t§ ma wedle podania zawdzi§czac Lubi- 
niowi (obacz: Lubin, pow. Eo^cianski); dzis jeszcze ma znako- 
mite browary. W r. 1383 w czasie walk mi§dzy Nalgczaini i Grzy- 
malczykami, miasto to miato ju4 6000 mieszkancow. W XV wieku 
nalei^ato do pani Wichny, pani na Borku i Szubinie. Poiioiej hjlo 
wlas^08ci% Ostrorogow. W r. 1679 mieli tu drukarnig protestanci 
polscy. W koncu przeszlo w posiadanie Opalinskich. 

Lwowek rowem otoczone miasto, ma przedmiescia, zamek i 
parg kosciol6w; posiada sukiennikow, tkaczy i garbarnie (r. 1846). 
Wielce uczgszczane odbywaj% sig tu targi. W XVI wieku byl Lwo- 
wek wlasnosci^ Ostrorogow 1 slyn^l z dobrego piwa. Jest miejscem 
urodzenia slawnego Andrzeja Wolana, autora dzie} polemicznych 
protestanckich. 

Opalenica. Miasto to bylo gniazdem rodziny Opalinskich. 
Andrzej z Bnina biskup Poznanski zalo^yt tu zamek obronny; 
tente biskup ku schylkowi XV wieku obleglszy Zb^szyn, przymu- 
sil: Zbq;skiego do wydania mu pi§ciu ksi§£y Hussytow, ktorych po- 
tem, jak m6wi%, w swojich dobrach spalic kazat, zk^d powstala 
nazwa Opalenicy. ') Drugi zamek albo palac w Opaleniqy jest 



^) ffOpalenioa niegdyd siedlisko moinych Opalii&skioh z Bnina. Podr6inema 
zwiedzs^^cemn to miasto w r. 1836 opowiadal w nmajon^j karczmie za 
stoiem siedz^cy mieszczanin w szarym snrdncie i siw^J czapce na glo- 



3^ 

daatUm XVII wieku; tratci palao wystawi) W^iech Opdittski 
wo^ewoda Bieradskt w k^talde iodzi, berku jege rodssial^igo, ate 
ga Bie dokonczy) (Wgpomn. Wie)kofioi)« iNt dig tirod^ta Ka^ 
tarsjqia OpaU&ska 2ot>a k^ola Stanidawa Le^zc«ji'6»ki^o, txialJ^ 
ki^low4j franeuzkiej Matyi (wedhig itmyeh ufdd^ita 819 tr Si^a« 
kowi|r). MieszkadGy Ofial^icy, ^iniacy rgoe6j iii2 mdeiatozani^ 
ijr^ z roltd<$twa i obowu bydta. „Ki«dy to ttH^jaree zwledz&iMi 
(io6wi ht. Raczynski), :sbi«ra) 8i§ wta^ie orszak ochoo^obi d<y> 
ro*ik6wy ktdirzy s konmi miefjskiemi na tak naswand ntoone »»- 
pad^ki (tut pastwiska iioei|) wyjeilddai mieli^ 

NoT^y-TomysI (na mappiel Zanoniego: Lutomyst) pcitQtdhj 
W samym foodku I^n^' cz^i powiattt Bukowskieg^, tun koidot 
eftraltgiellieki, hbt. saktia i garbarnief. ^) 



wie^i, MU9to to 9;ala4nlaU ni^g<lyd ankiennicy; ^wato al^ ono w^ody 
BsiQCl^ov^icq, a panowal: nad ni^m maj49y takie i na Litwie dobra j^kid 
ks^e lOOBklewsk! 'tyczybara czy T^czybor. Ten pan, gorifwy katollk, 
gttvfiotf ie iDil^Miaii^y pvtyJQlf wiarQ Aitjfi^k^v pie l^eyk^od do MtAf 
poayM ^by aif QMvii6<kilv> gfmi^ tm Qi^aafc^ i kiar^ w pirteiiivfl9«i' nh 
aie. Gdy to nic qI^; »t^p(t)Lowa^ay owazidii^ mu^a^ka^y Um, i^igM^ obM%r 
wall za.aw^m przekonaniem> pan kazal mi^sto pa czjt^ry rog;i ^apalid i 
nie dozwolit sprz^tdw iadnych ratowad. Miesz^ai&cy pogorzelcy scbronili 
sIq # okolicy, k pan wytiik dfo n!6h go1&c6^, ie Jeieli sIq apami^tiji^ 
(t j. Wp^^ na I060 katoOcyztnij), tar iip da O^wa^ i pomooi aby a^ il^ 
grawcb oibqdomra^i. A i» pan t#« aca arogi^ iviQoEtft^ alowft daAnsyoyvMl,. 
pawjT^fiiU wIq<^ poifoji BxecUQ.wle?a^ie» odbndoAraU in|fa^,.kt<Mr^ aati^ 
czas przezwano Opalenic^ a panow ich OpaliAskiemi. Mieazkaticy jeda^j^, 
roiasta Grodziska ntrzyoiuj^, ie pan ten miastq racem z mieszk^iicami 
fij^am. Itoala gstttitksk Aryj^air6w sctr^ni)^ si^ do O^ec^ny. Mi^H hti 8w6J 
koilototek bihko z4iniki»^ o«a«zo*y Itpiaitihf ; w iikjMt t^ai #ylopail^ kftlMa^ 
gamikdw » ko^iaml;, WM M^t z^nvvle voauri^ a Inl pUeakiaaaMu^ 
(Pr>a|cjacie} Udv: ISaz, rofe i;. Nr 1^: Wyin^ki « podtdiy po Wietkoh 
pQlsce). 

^) Pi^dakcfy^ ehqueki rozszarao^a doi^ w oatf^m E^l^wle Pos^^AakiWi. 
kwitnie szczeg^lni^j w miedcie Nietoraydlo (powiecie Bakowskim) i w jego 
okolicy, oraz w powiatach Babimostakim i Mi^dzyrzeokim. Ctualel a Ni«* 
tomydla lepszy jest od innycb co do gatankn, a w r. 1861 prodnkowano 
go w okr^gMi NiatoigiyAhh do 90^)00 oantttavdw^ (rooana pDaMi09i|i w P6- 
siwteki^in wynoai del 35^00^ centaO; zaaoaoal z aiegm ca^M Idaie do 
Gieeh i Bai(«ityi (S^leiaiaiiia^^ 



odk9pa90 sifi^ro^f toy grobowiee stowiti^ki i fxusilosimio ir &im uri^ 
att)o ^19 z kosGitti i popiotami lamariyGh « tudziez sprz^ty Bala- 
zi^e i lomb&ko^. 

Gnif), dawne dziedzictwo Gninskich berbu Trach. 

Vfoiniki z ko8ciolem i klaes^tor^in ks. BeformatoMr w r. 1660 
przes l^iicb^ Bagalinskiego fundowaoym. ^) W kesciele n^grobek 
br<^i:owy wQJewodziny Bogalinskiej tony Michaia i pigkoy pbra? 
M^tki Boskiej ^zkdty w^oskiej (Przyjaciel Ifidu 1837 rpk i, 
Nr IS). 

Ni egole wo, ma swie^o postawiony pomnik dl^ s. jp. putkownik^ 
Ni^^lewflkwgQ, ktoiy sig pdznaczyl w bitwie pod Spm0r3i©f|';a 1608 r. 



> m^ »i»^»i»fc^^^— i«<h»» 



Powiat KoAciasski. 



ISosoiati, miaBto dawni^j obVomi^ z zamkiem nad Obr^; 
miltlo $ koiScioly katolickie (tni^dzy nietni fata staro^yttia w XIII 

Wofcaii^i s IklfMMtotem 9ef<m!ui4i6Yf. KMs^lor Imi t^irdd ^^ ebm^rnych, 
na l^t^iph gi99]to Plcby i wier^ ni;E9i9P«> wzpopi 8|s na pagiVrku Wyr- 
wa} i ^lyiHe 004^11^1 ^^ Bpraw% Sw. Franciszka dokonywanemi. W G|^- 
dzfsku powiadi^q, zk^d powstalo nazwisko pag5rka Wyrw'a^ Podrdiny 
iyewfeii ))rtejieidjl:aj^v ptte± l^itAhisi f 1^4 okbH^^, za^j|iii w bloele 

we^lA)^ do |)f|^]]^ swefro ib<^j||c: i^w^f wfij msie fiwjiQty Fr|ii|* 
p}8zkT^(^ -^ WyriTftny i ocalony » »M|be?5pJe<w§i!i8twa, P<iim^ t^ kap|i«9 
drewniap% postawil. Zt^d t^i Orodzisz^^z^ie rok rocznie kooi|;>aiiyami 
obodz^c na WoiDicki odptrat, m^wiali, ie w oktawie po 6oi^m-0iel|^, 
<2liodi;4 do Wbiiiik tiii Si^^ty W^at- l^l^m^ty atoJi tvtA ohjSkV^ si^ 
Ihrzed IciHn fH^k^Ut; "A^^Oti^ <«Mr6d pWlBzdfty f kafejl M^KftN MQ <^lko 
padliSraje M my§Hf^) ^m to plsrwfz^Bik fta pagdrkn ewanym fvyhiri^aO 
Kyw^ czy Wyrwa^d oUa>''^ii ^l9 w dwif^tlp^j $w* Fraapl^^ i |k%d^ 
w t^m miejBca kaplicy; gdy stanQla, objawi]; si^ 6w dwiQty i mydliwym 
takie, ktdrzy nr^gali dwi^temn. Na obrazach zdobi%cych dzid dctany fco- 
M9Ui itfnyB? f6j^i^ jpfo PQfldy HPf g4y dv<^ M^ PPdel^ yri^U^l d%b 
aby foi^ n^ )^p)i3Ci9 pr^wr^oi}^ d;|b t§p pn^hylU a^ iv atjrai^ przisciwn^ 
t l^^vo pwyck )i|4zi ate pr9;y|riii60 tip^daj^c; -- g^y dr|u4zF podkladali 
Ogiipii po4 drewaiano /^Qiaay^ ptomi^qi^ aa oicj^ ^aiay^ fi^% obr^ily a 
^fey^iaft^ ofo ioh atAkJafoia^ wzrpk utracUa^ (jOBt t^jvoi a^iQ^^ty ii^v^i > to 



albo XIV wieku zbadowana), klasztor Bemardynski (dzid dom po* 
prawy), i klasztor Dominikanski (dzis koSciol: ewangielicki). Rol* 
nictwo, propinacya i tkactwo daj% glowne wyiyvienie mieszkafi- 
com. Do miasta nale^qi wsie: Gzarkow, Nadaw i Sierakowo (w r. 
1846). Byio ono opasane murem a zaloiyl je wr. 1140 Sobieslaw 
ksi^^e Gzeski, i mialo do XIV wieku komandoryg kawalerow Mal- 
tanskich ; w r. 1567 odst^pit zakon , ten 8W% nieruchomosc farze 
koscianskiej. Slyn§lo z fabryk sukna* Ztabowali je w r. 1656 i 1704 
Szwedzi a w r. 1770 Moskale. Powiadajq,, 4e KoScian nazywat sig 
dawniej Gnatowo; dot^d jeszcze przedmiescie gdzie jest dom po- 
prawy (Frohufest) nazywajqi Gnatowem. 

Szmigiel na lekkiem wzgorzu poto^ony (w okolicy znane 
jest migdzy ludem przyslowie niemieckie : Schmiegel liegt auf dem 
HugeT)^ wzi^i swe nazwisko od skrzydel wiatrowych, ktore mtyna- 
rze sz mi garni zowi^, a ktoremi 1 dzis ji^st otoczone. Podaniena- 
wet niesie, ie wiatrakow tych jest tu 99, — bo setny, ilekroc 
go postawi^, albo wiatr obali albo ogien spali. Miasto nale^ato 
w XrV wieku do Wincentego z K§py herbu Eodzia, ktory dostaw- 
szy od WJadystawa Jagielly dobra Bnin, odt^d Bninskim pisac 
sig zacz^l*. Eosciol zalozyl w r. 1470 Andrzej z Bnina, biskup Po- 
znanski. Jeden z potomkow Wincentego, wlasciciel Bnina, Radze- 
wa i Szmigla, rozdzielit dobra mi§dzy trzech synow; zt%d nastaiy 
familije Badzewskich i Szmigielskich. Miasto to miato sukiennikow. 
Bylo ono za spraw^ Dudycza i Arciszewskich (a£ do Erzysztofa 
Arciszewskiego) diugi czas przytulkiem Socynianow i mieszkaniem 
Socyna; kosciol ich stal na rogu rynku po prawej stronie przy 
wje£dzie na kosciaiskq^ ulic§; cmentarz za§ mieli za koSciansk^ 
bram^ (naprzeciwko ewangielickiego) zawierajg.cy w sobie sadzaw- 
k§, w ktorej 8i§ chrzcili. Byl to jedyny zbor socynianski (wraz ze 
szkotq.) na cal% Wielkopolskg , lubo i po innych miejscach (n. p. 
w Migdzyrzeczu) sekta ta wielu liczyta zwolennikow. — Pod Szmi- 
glem jest staw maj^cy w Srodku g}§biQ; podanie niesie, 2e chto- 
pak z wolami i plugiem wpad} tam i zwJoki jego znaleziono na- 



jak w bieli wygania dwi^ty bezboinych my&llwycli z kaplioy le&n^)). Jak 
po innych cndownyoh miejscach, cborzy odzysknj^ tn zdrowie (nawet 
chory a nzdrowiony koA, sklada kaplicy 8w6J pokion), niegodny kaplan 
nie moie przed oblokiem przyst^pid ze msz^ d. do oltarza nim grz^ch6w 
poknt^ nie zmaiie i t. p." — Przyjaciel ludn, 1837, rok 4. Nr 18)- 



Jl5 

zajntrz w rzece Warcie; to4, 4e jakas wielka tam siedziala ryba 
ludzi polykaj^ca. 

Gzempin o cwierc mili na pohidme od bagna Obrzanskie- 
go poloftony, liczy wielu tkaczy. Naleial do Gorkow a potem do 
Szoldrskich. W r. 1841 dotkn^l je po4ar. W ziemi za kosciolem 
ma bye zakryta ze skarbami skrzynia, a ten ktoby je znalazl, wi- 
nien (wedle mDieraania ludu) zbudowac klasztor w miejscu do dzis 
dnia Winnie^ zwanem. Rzeka Mosinka oddziela miasto od przed- 
mieficia Stare-Borowko, za ktorem Nowe-Borowko leiy. 

Wielicbow nad samem prawie bagnem Obrzanskiem , na 
polnocnej jego stronie poJoione, wlasnosc Mieliynskich. Wladyslaw 
JagieHo nadat mu prawo magdeburskie. 

Krzywin nad Obr%, ma kofici6l katolicki staroziytny i syna- 
gog§. Jest tu wielu tkaczy. Dawniej (t. j. od r. 1737 do 1785) 
byla tu kasztelanija mniejsza. Miasto bylo niegdys wlasnofici^ o- 
patow Benedyktynskieb w Lubiniu. 

Gzacz wie§ mi§dzy Szmiglem a Koscianem lei^jCa, gniazdo 
rodziny Czackich herbu Swinka. We dworcu jest szklarnia ze zbio- 
rem drzew i krzewow zagranicznych. 

Bojanowo stare, gniazdo Bojanowskich herbu Junosza. 
Dzis wieS obszema ze stacy^ koleji 4elaznej, po wi§kszej cz^sci 
przez Niemcow zamieszkana. 

Radomicko dawna dziedzina Daleszynskich herbu Korczak- 

Racat wies ta nale3;ala w XVI wieku do mo^nej familii 
Eostkow, ktorzy tu zamek wystawili ; umarla w nim Anna z Kost- 
kow ksig^na Ostrogska, bli^ka krewna sw. Stanislawa Kostki. P6- 
£niej dosta) 8i§ Racat do r^k Piotra Bronisza kasztelana krakow- 
skiego; ten podczas pobytu swego wBenderze u Karola XII, gdy 
sig pogloska o smierci jego rozniosia, zdradzony zostat przez ko- 
missarza swego , ktory c6rk§ jego wygnal , a dobra sobie przy- 
wlaszczyl. Wrociwszy do kraju Bronisz, zdrajc§ okrutnie zamor- 
dowa6 kaza}; pokazuj^ jeszcze loch , w ktorym ten nieszczgsliwy 
z glodn umarl. Po smierci Bronisza w r. 1720, corka jego poszla 
za ks. JaWonowskiego i Racat jemu przyniosla w posagu. Podczas 
konfederacyi Barski6j dowodzca moskiewski Drewicz zrabowat go. 
Syn ks. Jabtonowskiego , Antoni kasztelan krakowski, urz^dzit 
w gustownie wystawionym palacu teatr, i zbieraly sig tu w goscing 
znakomite wielkopolskie rodziny. Po rozbiorze kraju, Racat kupii 



u 

ks. Wilhelm Nassauski, poi^ai^j krol Niderlaadzki, cU> k(6rego wl^- 
cessorow i dzis naleiy. (Wspomn. Wielkopols. RaozyaBW^a)**-^^ 
(Przyjar. ludu, 1636, rok 3, N. 25). 

Karmin daw&a poedadlbd^ Leaze^ynskidi heifbu Wiemawa. 

Ponin dawna dziedzina Poni^skieh hei^u £odzia. 

Lubin z kosciolem zwanym farq,, ktorego sanctuarium z gra- 
nitowych szescianow jest wzniesionem i si^ga mo4e pierwszych L6- 
chii wiekow. Drugi obok etoj^cy koSciol i klasztor naled^cy ilie- 
gdyfi do Benedyktyii6w, fandowal Mieczyslaw stary, podhig Iniirych 
za6 Michal' Skarbek herba Abdank hrabia na G6rJs6 W r. 1113, 
stawiaj^c koscioi % drzewa; sanctttarium tego kosciola vyniftrow^ 
w Xn wieku Piotr Dunln. Tu pocbowano zwtoki Wladyslawti La*- 
fikoDOgiego zmarl^ego r. 1228 we Srod^e; 41a(16w je^aak jego gro- 
Dowca znalen^c nie mo^iia. Ta tak:te spo<^ywaJ4 zwtoki B^rnafda 
Zakonnika (em. ]5 inaja 1603) mi^dzy btogoslawicmycb p^h'cgO'- 
nego. Zachownje si§ poinigdzy ludem mtii^siainie, jakoby aa sprnnr^ 
tego bfogoslawienego, studoia, ktora wyscWa byja w Grodzisku, 
cudownie wod^ i to w obfitosci Bi§ napefcila, od ktorego to c^aisu 
piwo Grodz^'skie slyn^c zacz§io. Przed kilkudziesi^t je8?;c55e laty 
mieszka^cy Grodziska co rok z processy^ cbodzili do Lubinia i 
tarn iia grobie bl. Beruarda pkladali w ofierze beczk§ pwego piwa, 
W przywileju klasztorowi temu od Przemysiawa II nadanym, za- 
mieszczoQO praivo pqlowania oa jelepie, niedzwiedzip, bobry, dziki 
i rnlod^ woly (btibulms) to jest zubry, ktpre wowczas tak w Wiel- 
kopolsce jak i Mazowszu sig znajdowaly. Ku koncowi XVI i^ieka 
byla w Lubinie szkola muzyki i biblijoteka. (Przyjac. l]idu, 
1835, Nr. 5). 

Jiirkowp ^osiada obszenj^ wipnicig^ 

Czervona-wies, znana ^ wzprowego gogppdarstwa ^iim^i- 
cow Cbiapowskich- Podaqie do niej przywiqi2;^iie tak £d, br* Uft- 
czyn^ki opisiye: „Przed laty wJasciciel tej wlpsci, 055jowiek be^bo- 
2py i pkrutoy, a towiectwa nawi§tny milps^ik, xmi b^55 wzgl^du 
na najwigksze swi^ta, ^ najczgsciej w czasie wi^lkiogo lutb^tj^u- 
stwa, po przyleglych polowaP lasach z gFajft pspw i tliw^lPl oWa- 
wnikdw, ktorych do te^ ppstugi zmuazaL Zwyczajepa ^gp by}o» z^ 
ppwrotem z pplowania, rzucac z wzgorka na ktoi^m ^at z^inpk« 
cbleb psom 1 ludziom ktorzy z nim byli polowali. Ale i tu ok^^- 
wf^^ si^ dzikosc tego cztowieka; kazal albowiem bic ludzi, ji^zieli 



_. . J 



&!/%• psom da ehleba byli dali uprzddzi6; kazal bi6 psjr, jezeli lu- 
cbie przed ni«fni ohleb byli schwytali. Pro^oe hylj napomulenia 
miejscowego plebana, aby tak nieludzkiej zaoieeHa} zabawy. Po 
X^ oat^t^ os^zeg} go {iaaterz i rycht^ zagrozi} smierci^, gdyby 
oiQ nie pQpraiwil:. Lecz stowa jego byly daremne. Zagorzaly my- 
ijHwy jft iui9t^u% zai&z polowa) niedzie]i§. Ale wroeiwszy z lowow 
ci^iko m zsdrowiu zapadl i w kilka dni umarl. Wkrotce potam 
np»dii aaovek tam«cjsny, znikiy dlady dawnej wspaoialo^ci wlasci* 
c^^]^^ lec.9 i&toieje dot%d pami^tka jego kary. Dot%d po blotach 
oWJUf^ZQycb 9)^ychHc teuteot k^^i, kr^yki oUawnikow, wycie psow 
i b^k rgc^oej atr^elby; lecz gdy kur zapieje, nikn^ mary, a las 
pr^yleigly grob^w^ przybiera poegpuosc. Na gorze tylko, tam gdzi^ 
at^ ^^^fstek, cz§sto si$ ^^ielka pokazuje luna, eo okoliczuych mie* 
azkai^o^ nieraiZ nidspokoj&ymi czynito, bo di§ zdaje, jakoby po- 
iar wielki w s^^i^djitwie wybnebi^. Dot^d wsrod g^stego lasu 
Gz^rvo&ejrivsit pokazuj^ otoarty grob okmtoego wlasciciela, jako 
p9A)fi%tk§ jego p^zewmieaia i kary.^ 

Tvrwia, rawnie jak Czerwona-wies wzoraw6ra gep. CMapow- 
shiegQ gospodapsiwem sig odznaczaj^ca i dlugi czas jako szkola 
roUdctJWii atyn^oa, ma gustowny palao z ogrodem i cakrdwaif. 

Rdmbin. kosciele pisae Przyjaciel ludu 1841, fok 

^ m nr 

Je^rka ^es w ktorej dsk^idj byl amt rz^dowy^ 

l^agowo nad jeziorem Eagowskiem. Jest tu dol Karwi- 
ni^c, g(!zie' wdda nie wysycha; niegdy^ mialo tu nad niem gzi6 
si§ byd^, i spadaj^c poci^gQgto do dolu za sobq. oracza s^edniaka 
maj^cefgo w6dzk§ (lejce) na szyji, i potongli. 

Dfaiyna posi^da. winning. 

Lttszkow(y. Pieniq.d!z\ jak lud mdiema, na rozmajitych tej 
wsi pali si§ polach. 

Jezierzyce pod Koscianc^m. Migdzy tij; wsi^ a Woniejscem 
jest na granicy przez jezioro czarcimost. We Woniejscu jest 
„4yd pod Boz^-mgkj|r (krzyzem) co poszedl na swoj^ potrzebg, 
w kamien obrocony. W tym kamieniu jest pi§c dziur, co chcieli 
tetk' kaifrtei^ rositrzeltd; ale sig' nie dal. A we ^oniejskiej granicy 
jert dzredrfc2jfe^ pi-zemienJona w kamien ze swemi pieskami dwoma 
za to, ze kfocila si§ z jezerzyckq, pani^j o granicg blisko mostu i 
uparia dig te: niecbby dig w kamien przetmienilia, zie to jest jeji granica,^ 



J[8 

Gharbielin ma kosciot filialny do Diuzyny (dawniej para- 
fijalny) pod opiek^ Boga Rodzicy. Miejsce to 8}yo§}o cudami, jak 
swiadcz^ liczne vota. ' 

6ry2yna o pot mill odRacata, wies wpobliiu Obry z trzech 
stron btotami i bagniskami otoczoDa, leiata dawniej (t. j. przed 
wojn% szwedzk^ i morowem powietrzem), podiug podania, na tern 
miejscu, gdzie dotycbczas jeszcze widac szcz^tki staroiytnego ko- 
sciota. kilka bowiem staj od dzisiejszej wioski stoji w gruzach 
juz dzis (1846) bgd^cy kosciotek aw. Marcina, a obok niego stara 
brzoza, ktorej obwod 3 y, }okcia wynosi, szanowana od ludu i sie- 
kierq, nietknigta. Do tego drzewa przywi^zana jest legenda, ktdra 
Franc. Morawskiemu tresc do pigknej podala ballady. Oto jej 
osnowa: Niegdys wiesniaczka miala ztosliwe dziecig, ktore sig 
na niq. largato; nigdy je za ten grz6ch nie bita, owszem, piesz- 
czotami obsypywala. Gdy dziecko ukochane umar}o, pochowano je 
pod kosciolem. W kilka dni po pogrzebie ujrzano r^czkg dziecig- 
cia wystaj^c^ z grobu. Spostrzeghzy to kopacz, daje znae o t6m 
matce i ksi§dzu, ktory w stale i z krzy^em ndaje sig na miejsce, 
gdzie i inni takze ze wsi zebrali sig ludzie, i wszyscy przy za- 
klgciach i modlitwach schowac znow usitowali rgkg do grobu. Na- 
prozno; r§ka wci^z z grobu wystaje i nad nim swieci Dopiero 
pleban, jakoby z natchnienia, poradzii: matce ukarac chiost^ tg 
r§k§, ktora sig na ni% za £ycia targngta. Matka wi§c, przyniosi- 
szy brzozow^ rozgg, sama acz ze tzami, obita ni% sterczq,c4 z grobu 
rgkg, poczem ta natychmiast do grobu sig schowala, na dwiadec- 
two, ze jedynie takiego domagala sig zadosycuczynienia/) Eu pa- 
migci i przestrodze matka zasadzita nast§pnie ow§ rozgg na gro- 
bie, a z niej niniejsza wyrosta brzoza.') (Przyjaciel ludu 1835^ 
rok 1. Nr 47, oraz 1837, rok 3. Nr 34.— Pis ma Fr. Moraw- 
skiego, Wroclaw 1841). 

P roc by, dawna dziedzina Eosieckich i Proskich. 

Zielencin gaiazdo rodziny Zielenckich. 



*) Jest tu pewna analogia, lubo w odwrotn^m rozumieniu, % cndem w Pi- 
smie d. wjraionym: 4 Beg. 1. gdy r^ka Jeroboama dci^gniona aa Pro- 
roka npomiuaj^cego go nschla, i oltarz balwochwalski spQkal siQ. 

') Brzoza ta, jak doiiiosly czasopisma, nschla i obaliia sl^ w r. 1876. 



IS 

Motoimica *) pod S^miglem (parafija Bronikowo), w rdwni- 
nie, wie§ WzOi^w^m odznaczajqcia sig gospodarstwem i kultar^ 
owocu. Migdzy ludem powtarzaj% sig tu podaiiia, o oboraniu gra- 
nts wA mtXkiMm Mif^makami (eo' od gradobicia chroni), o braciach 
ititejggodnyth i t. p. PbwiadAj^, 4e pod t^ W8i§ jest krzyi (bo4a- 
ifi^^aV taft dalece jtil mt zietnig wkopany, 2e j^o czubek jeszcze 
^egb i9ii9,6; z czrfbbt tego pyl: i pleSn oskrobana i' wsypana do 
id^opU, itia na WiiBle cborob by6 lekarstwem. 

Jafogtiiewrce. W mifejscu zwanetti Gaj (istotnie dawniej 
elbtotiliat) znlsilezitoo w riotkopeaiej zienii mndstwo 2alik6w (po- 

G'r&iidi^ko dkn^na posladloic Jaskolskich herbu Leszczyc. 

Kouojad. W pobK^ii sq kopce zwane szwedzkiemi. W cza- 
m6 ieb' xiapitdti, taki miat bye gt6d w Konojadzie, ±e Szwedzi 
konskie migso jesc musieli, i ztqjd miahi pdwstac wsi tej nazwa. 
Vhtsk^ star^z^ ona znacznis jest od epoki tego napadu; poda- 
ate wigc dWo odhofeidby si§ jedynie moglo do dawniejszej jakiej 



') Ni^ polach Morownicy, ku wsi Pol a do wu, znajdoje ai^ miejsce niskie, 
MOthiflte, }tt6r& tdd nasywa Swink%. Tii etoji wysoka stara wierzba, a 
pod Di% ukaznje biq cuchn^ca katnia, w czworobok podluiny ocembro- 
waiia, Jakoby iainia. Z ni^j w^zki^m lecz g}§boki^m korytem splywa 
woda do rown wiod^cego j% do niiszego jeszcze miejsca (okolo tysi^c 
krokdw z tamt^d oddalonego) niegdyd trzQsawiska krzakami i olazyn^ 
porosiego, zwanego Ifi^ipoetn 4las^atite«l^< Podanie m6wi, ii diabel 
dw, wtenczas gdy naA woda z kalniy nie ciekla (t. j. gdy wedle wyra- 
tenia Indowego ^winka Niemca n1e oblewala), chodzi} sam do laini tai 
pod Swiok^ lei^c^ i takow^ k^pi^e siQ zasmradza). Na HatkQ Bosk^ 
aloio^ I «ie#]i^y «Adopi w oepy, grabte i wld^ mibro^ni/ biegll w nocy 
^riHiiacfaue da trzQsawigko^ i bU^ pOt^inie onego Niemca, wystraszylt go 
z siedliska jego do H±ni na ten eel» by piQknIeJsze zyska6 na poln uro«* 
disi^e; nic im siQ bowiem nie rodzilo ani wiodio, a wiele owszem pso- 
cilo, gdy kledykolwtek! krokn tego uezynid zaniedbali. 

Dzi§ Swfnka, niegdyd nieaiytek nawet na pastwisko nie przydatny, 
dfir^am! z<)Btiila oetrttoif^t a f^oda w ot^j ociyszczona, shtiy owszem na 
irrygtey^ i utytniMfi IsfiA, gdzie Nfemiec, dw poftutowa), wdzl^czny dzid 
zs^lfiWQe, )^ 80 od cep6w eblo|»9kick wybawiono. WierzbQ atoli i Htnlq 
pQZQStawil p. Niegolewski na micijscu nietkni§t^i jni to ssaniO^c trady- 
cy^ jni t6t na nsilne naleganie wlodcian obawiaj^cych siQ zemsty diabla 
gdyby mn ostatni odebrano zak^tek. Mimo przeobraieA tn dokonanycb, 
wfeAiilialt; peien obat^y, po d2M dttet noe^ mleJsca tego unika. 



20 

wojny. Petno iest kopcow nad rzeczk^ Mogilnic^ czyli Pruth 
(brod), ktore jnt i na wybrzei^ach Obry ci^go^ sig ku matym i 
wielkim L^gom (v. Lgkom). 

Sokotowo w bliskosci Szmigla w dolince pag6rkami oto- 
czonej nad malym strumieniem, ktora na i^kacb wsi Bronikowo 
pocz^tek swoj bior^c, przechodzi przez staw pobliskiej wsi Szcze- 
pankowo, obficie zasilanej mioeralnemi (2elazn.) ^rodiami na smu- 
znych }^kach Sokotowa, prze2yna t§ wieS i wpada do jeziora 
w Gharbielinie. W srodku wsi Sokotowa jest kopiec ocieniony drze- 
wami ze star^ figure §w. Jana Nepomucena (gdzie 16 maja lud 
przy Swietle lamp odmawia modlitwy i spiewa piesni), zawiera6 
maj^cy ko§ci zmariycb niegdys w czasie morowego powietrza. 
W pobliskim Gharbielinie jest kosciol filijaby kosciota parafijal- 
nego w Dtu^ynie; gdy w dawnycb czasach miato by6 przeciwnie. 

Oluchow. Szaniec nad Obr^. 

Zadory. Roszkowo. Na polach tych wsi, s^ kamionki 
czyli nagromadzone kamienie, ktore lud uwai^a za cmentarze, lubo 
w nicb popielnic niema. 

Machcin. Podanie mowi, iz wie6 ta woln^ jest od zarazy, 
gdy2 oboran% zostata przed laty przez dwoje byczk6w bli^niakow. 
Okolica przeslicznem pol^o^eniem lasu i t^k wBludkowiesig odznacza. 



Fowiat Wschowski. 



Leszno, otoczone watem, ma zamek pi§kny, kilka koscioiow 
i szpitali, ratusz i wiele innych budynkow publicznych, mn6stwo 
fabryk i mtyaow wietrzuych. Przed zaprowadzeniem systematu pro- 
hibicyjnego w Krolestwie Pols, kongresow^m istniaty tu fabryki su- 
kna i wielu tkaczy. Handel tego miasta ze Szl^skiem znaczny, 
jest ca}y prawie w rgku s^ydow. Leszno by}o gniazdem i dziedzic- 
twem mo^nego domu Leszczynskicb. W XVI wieku Rafa) Lesz- 
czynski przyj%]: tu goscinnie dyssydentow religijnych (sam tak^e 
przyj^wszy wiar§ reformowan%), chroni^cych si§ przed przeslado- 
waniem i uciekaj^cych ze Szl^ska, Czech, Morawii i Austryi. Sla- 
wny Amos Komeniusz by} rektorem zato^onych wowczas tutaj 



«1 

82k6}. ^) W r. 1655 opanowali miasto Szwedzi, w rok pot6m ode- 
brali je i spalili Polacy, przycz6m sp]:on§}y zwtoki stawnego ma- 
rynarza Erzysztofa Arciszewskiego. Erol Stauistaw LeszozyiiBki 
w r. 1738 sprzeda} Leszno Sulkowskim. Kilkakrotnie dotkn^} 
miasto poiar. 

Wschowa (dziejopis Bielski daje temu miastu nazwanie 
Wszowa) leiy na piaszczystej rowninie blisko granicy Szl^skiej, 
ma kilka kosciolow i szpitali, sktada si§ ze starego i nowego 
miasta, posiada rozliczne fabryki, gorzelnie, garbaruie i mnostwo 
mtynow wietrznych. Prowadzi bandel zboiem, bydtem, weln^ i su- 
knem. Liczni byli tu niegdys sukiennicy i ptocienuicy. Przy ko- 
sciele ewangelickim jest znaczna biblijoteka a w oiej dzieta dys- 
sydentow polskich w polskim, lacinskim i niemieckim j$zyku. Jest 
ojczyzn^ historyka polskiego Laaterbacha. Esi^i^ta Otogowscy 
nadali miastu przywilej bicia monety. W r. 1422 Maciej Str^czek 
z Osieczny rz^dca miasta i twierdzy przysi^gl to miasto zacho- 
wac dla syndw Wtadyslawa JagieUy. W r. 1706 d. 13 lutego sto- 
czon^ by}a (pomigdzy wsiami D$bowa-}§ka i Osowa-sien) krwawa 
bitwa, w ktorej general szwedzki Rennscbild pobil pol^czone woj- 
ska saskie i moskiewskie. ') 

Szlicbtyngowo nad sam^i granicq, Szl^sk^, na dawnym go- 
Scincu bitym Wroclawskim polo:^one mi§dzy trzema wodami: Odr^, 
Barycz^ i Eopanic^ krajow%. Jest gniazdem familii Szlichtyngow 
i wiaio drakarni§. 

Rydzyna nad sam^ prawie Polsk^-Kopanic^, w pi§knej do- 
linie, rozleglemi bloniami i czystym strumieniem oiywionej polo- 



') Bracia czescy o religi)§ przedladowani, z Czech wyniesli siQ do Polski i 
pod opiek^ Leizczyi&Bkich tii osiadlszy, pod wa!^ dot^d Leszczynko 
zwan%, miasto Leszno wybudowali i w nito szkolQ zaloiyli w r. 1555. 
Stanisiaw kr61 byl p6ioi^j t^J szkoly aczniem, zostaj^c na pensyi a se- 
niora Hartroana. Dzieje szkoly t^ (gimnazyum) opisal J. Linkaszewicz 
w sw^: History! azk6h Dyrektor dzisiejszego gimnazyum Ziegler, 
w Programie drukowanym tamie w ciasie obchoda uroczystego czyli ju- 
bilenszu t^ szkoly {Saecular-feier) przed kilka laty, wykaza) i sprosto- 
wal niekt^re uchybienia w datach Lakaszewicza. 

') Obacz takie: Wyj^tki z dziej6w ziemi Wsohowski^j i stotecznego miasta 
Wschowy, zebranych i spisanych przez Jdzefa Jonemana (Przegl^d 
Wielko polski, 1869, zcszyt 2gi). 



£oue, ma parg kosciolow i wspaniaty zamek w <»iisorQbok zbado- 
waoy, bramaini i rowem opatrzany; przy nim pi§kay angielski 
ogrod z cieplarni^ i zwierzyncem. Miasto byJo guiazdem mozQjqj rg- 
dziny Rydzynskich, po wygasjaieniu ktorej, nabyli je Ciswieey, Lq- 
szczynscy, a w koficu ks. Sutkowscy. Slyn^ty niegdys tutejsze szkoljr 
ks. Pijarow, ktore zamknj§to w r. 1820. Miarto to*w XVI wieku 
jeszcze zupelnie polskie, dzis aui jedn^ niema polskiqj rod^ny.^) 

Swi§ciecbowa, miasto ua rowjQinie potozone, dosyc jeat 
handlowe. 

Osieczxia nad strumieniem bezimiexmyiD, mi§dzy dwoiaa i^* 
ziorami: OsieczDa i Swierzyua, i kilku wzgorzami poto^one* M;ie8z-^ 
kascy truduili sig wyrobem polbawelnianych tkanek. W 'SXSI wiekc^ 
nasitato nazwanie Osieczaej, z powodu odaieczy albo qtbro^y) jal^ 
wlaBciciel jej dat mieszkancom oJcolicznyiia, przez dziedzipa ICa- 
iminsk gwaltownie napadanym. Zygmunt I wyniosl j% do rzfdu 
miast r. 1530. Gorkowie zbudowali tu zamek, ktory Gzarokoiir^cj 
rozprzestrzenili, a w r. 1665 po pozarze odbudowa} go (i takim ^b^L- 
dac go dzis jeszcze) Jan Opalinski. Podaoie mowi o podzieuL- 
nem sklepionem przejSciu z zamku pod jejsiorem do zaroslL *) 
Niemcy przezwali miasto bocianiem guiazdem, ^ po^iyodtt Qis^ 
rnowi^,), 2e im si§ zbyt szczupiem by6 wyda^aio. 

W ostatnich latach XYII wieku oskar^ony wiffnBxz (V7 O^ie.- 
cztiie jakaby o N. Pannie lekkomyiliue byt mowit i ^0ii§ aw^ Mi^ 



') ^y godnik literaclti (Poxn. 16aS. Kr 20) ndziate nftdesiaiie pt przez 
M. podaalQ o zamku SydjsyAsluiaii g4aje Bi$ zm^daffi ob^z kfil^^^ z rgk^ 
skostnial^ od jakiejd zbrodni. Co rok w pewoym dnin straszy tam w ka- 
plicy- Eobieta widmo, z dwoma malemi szkieletami dzieci, kl^czy pnod 
ksi^dzem kodciotrnpem i spowiada siQ ze tkaniem. Gdy ona zawola: 
przebaczeniaJ t- Kag^an odpowiada: Nle w tyitt r^ko Jeazeze. 
Ona: kl edyi? -- -Leoz yr t4l okwHi zuika wizyaitko (baz dokoi&czenia 
9powiedzi) i iwieci^ gaanq. 

^) Czasop. Przyjaciel ladu, Leizoo 1840 rok 6. Nr 37 ^NiJ« 6aw$dQ 
wi«lkopoIsk^, wedlDg kt6r4j pofkatow«l w za nulla O^teezy^tokim dnch nie- 
wiaaty grzeszn^j (bo zdroinie podezas nieobecnoAci mqiA 2yj%e#), kt6ra 
po odjeidzie kochanka mnai^a ze zgryzoty, aie doA6 Jetzeza gt!ze«liy awe 
odpoktttowawBj^y. Widzial ks. RojgalMiE^ kti6ry tam iitt^^aie ir jedn^j 
z zarokowych komnat n<»€0Wfl^, jak 819 tam i naptmrdt pntestamil z lo- 
skotem doch ten w bieli, leez by) milcz^cy aa a^pytania Ifsiigdz^: czago 
ij|da ? — i gdy oazf^utrz odprawil; w klaaz^o^ze ipazQ za tg 4iijBaji pokn- 
tiij%c%, widmo od owf^go czasn zoikn^lo z zamku na eaiyaze. 



23 



^v .* y*. -* ,•■ 



rjje wjiei od Bogafodzicy ^enit, za wyrokiem xwierKchnosci micjj- 
8Cow^» ifi^l^ T^U^ spbie wyrwany. Twierdz^ krooiki^ te wlasci" 
cielka Osieczny, ktora okrutny wyrok na mlynarzu spetni^ kazata, 
kar^ niebios dotkiij§ta, w t6j2e chwili mow§ stracita i nigdy jej 
wigcej nie odzyskala. (Wspoma. Wielkop. Raczynskiego, I). 

Zaboro.wo. Miasteczko to by}o niegdyfi w}asQo4ciQ Gajew- 
fiki^h, w odtatoich csasacb Sviko^skich. Przemysl w niem dia bli- 
sko^Gi LessnA, pt^dmieSc si$ nie moie. 

W}o8zakowice. Dziedzic tej wsi Przebyslaw Griiynski (hae- 
res in Brupno, domiousque in Buko^ec et Loszakowice) wystawii 
w ar* 1409 kosci^ot, obdarizy} legatem (i maorkaw gro8a(»rum); na- 
dal frobortwu ^nactsne grvnta; r. 1675 Mikotag Taniowiet^i wy- 
jnttrowftt koF^eidt liowy z 2 wieiami J hojnie go nposa^yf. Nastg- 
pnie do»bra przechodzily przez r§ctB Opalenskich i Leszczyilskich, 
a ,w r. 1777 Sulkowscy sprzedali je ksigciu Earolat; dzis »alezy 
da ks* Aiilialt-Desaaa. Zamek wzBiosl w r. 1751 ks. Franc. Sul- 
ko^roki stawiaj^o go wbi^ew przepisoBi budiownictwa w trojk^t 
(Wsfxymu. Wielltopolti. I, Przyjac. ludn, rok 9. torn 2, str. 
370); zamek ten jednak co do kopnly jeszcze przed r. 1848 zmie- 
nionyiQ zostal. Slynpy w Warszawie mnzyk Karol Kurpinski, by! 
ayi^kom oigasMiiy Mamfta i FraBcia^ki Eurpinskkh z W}o4zakowic. 
S4 w WlotzAkowtcaeh i na Ujazdowie cmeetMfsyska, m kiorych 
wykopywftlio rozmajft^ forilay i wielko^ci utny w ksztalcki garn- 
kdw, znaleMotiO w nich popibfy i drobiazgi kruszcowe, ale dla nie- 
wiadomo&ci i przesqidQw^ potlupzono i zniszczoAO wydobywszy 
z ^m\ m9^^ tak2e osfsto mooetf polsk^^ mobliwie 2 G«sa86w 
Jbaa KaaimieiKa. 

W^gti^ttcic^, wi«S ta hal^^a iriegdy* do mo*n^ tddziny 
▼tekSw fee Sil^iSka pocbodzqjiJ^j, wygasi^j w r. 1450. 

Lubonia/) vnader nadolMiem poto^enii), by)a dziedzictwem 

dimki. nfH iflegdyA a* kopo», k«^ xta pMyt^ezon^ sposti^dttifi^ rycinie 
mM 4M zftmMc «tarejrftnf . W tikfepfi^li teg* gr^ttaoliii fH^tltne tfiisfdowi^y 
ifI^ «liarb9«, tIApDi Imftdy n^wf wHAcievel Imhoi^ pierws^ tt^y, gdy sig 
d* i^ W«i 8plK>WAdtn, widy wal we dnie. Marby te przeoiel Diewinnem! 
^ko t^Nmi i to bcfs potDtdey ft«laxa <1^1^temi by6 inogly. Zableral siQ 
id«{|cdeir d<» tl'yk^pyi^aaia ieh, \^et «Nr8tr§t Jahid niepo^qtf, praescfcadzai 
tD« 90 W]f!bMMiia tego natniaftt. T fek weii|fr 1 '#c!Qft byto; aft now^ 
t^MsaMy^ l^aboiriii I saAcik przecttly w r^ee pftni Z»oro*(v8fci^ iffajQtndJ 
wlaftcicielki oimdziesiQChi wai ekolieznycb. — Niebawnle po aabycia 



24 

i mieszkaniem zastutonego generata i poety Franc. Morawskiego. 
Oporowo 8}ynQ}o wzorowo urz^dzonem gospodarstwem. 

Luboni prseniostA siQ do ni^ nowa dsiedsicska I pierwez^j zaraz . nocy 
widziata we 6iiie owe Bkarby. Co wiQc^ ; widziaia Je noc po nocy prsez 
rok oaty, i przez rok caly r6wnie Jak Jdj poprzedoicy wstr^tem przejQta* 
nie odwaiyla siQ ich poszukiwa^. Przemogla wreszcie chciwodd i po np)y- 
nionym roku postanowUa pani Zborowska npragnione od dawna rotpo- 
cz^ dzielo. W tym celn powotala dzleci wlodcian Bwojich nie wi^o^ od 
lat 8 mi^^ce i rozkazaia im r^kami rozrzocad ogromny kopieo. Ziemia 
w Luboni nrodzajna, lecz twarda, niesiychane trndnoAci slabym stawiaia 
pracownikom. Groib^ ich wi^c zmnszano do pracy, i kary nieszez^dzono 
gdy zw^tlone na sllach dzieci wIqc^ robi<i nie mogly. Tym spoaobem 
srla z pospiechem robota w ziemii ktdr^ dzieciazczka krwi^ r%esMk 
Bwojich skrapialy. — Po dlngi^ pracy, Jnft rozamiej^ wazyaoy, fte 84 bli- 
skiemi Jdj koAoa, pokazqJ4 aiQ albowiem w ziemi obrabiane glazy, daldj 
oi^iy mar, dal^J sklepienie, nakoniec drzwi ielazem oknte. Nie iatwo 
bylo odbi^ te podwoje; odbito Je przeciei, ale za temi drzwiami poka- 
EXi}% 8iQ drngie, a za drngiemi i trzecie, a coraz ciQftaze i coraz mocniej- 
8z^m ielazem oknte. Wszyatkie te Jednak zwalczono zapory, a za odbi- 
eiem trzeeich dnwi, wlaficicielka Lnboni spoBtrzega z niewymown^ roz- 
kOBz% Bwoj% knpy ztota tak g^ste jedne przy drngioh, tak wysokioi jak 
knpy plew lub zgooin w Apicblerza. Spieszy akwapliwie do zlota pani 
Zborowska, gdy niespodzianie gloB okropny ze dwora slyBzed siQ daje. 
Wybiegi^^ wszyacy i na pagdrkn blisko wai le^eym, i dot^d lya^ g^^^ 
zwanym, spostrzegaj^ jetdzca na koniu. Kon ten nuu&ci byi azar^. Te- 
goi kolom byl caly Jeidziec i ubidr Jego i takai cera' na Jego twarzy. 
Szatan mi na imi^, rykn^ 6w jeidziec, i skarby te a^ moje. 
Biada temn, kto siQ ich dotknie, ogniem kara^ b§dQ zn- 
chwalca. Rzekl i znikn^l. — Przeatrach ogam^l wazystkieh przyto- 
mnych. Pani Zborowaka tylko nie nstraazona, sti^a w awoj^m miejacn: 
a pot^m zwolna aama Jedna wraoa do aklepn, r^oe ka akarbom wyci^ga 
i garfid a^ota bierze. W t^jie chwili alyszy atrwoftone domownikdw glo- 
ay: Gore, gore w Pawiowicacht Odbiegaji| wazyacy pani i apieaz^ 
na ratanek t^ wai, lecz napr6ino; cala siQ apalila i kilkadzieaiqt rodzin 
zostalo bez apoaoba do iyeia. — Nazajntrz pani Zborowaka nfecznla na 
profiby i Izy przytomnych, aama jedna powraca do odkopanego aklepn, 
i r^kQ kn akarbom wyci!|ga i gardd ziota bierze, i w t^ chwili alyszy 
znown atrwoione gloay zedwom: Gore, gore w Zdzitowieckn! Od- 
biegaj^ wazyacy pani i apieaz^ rzeczon^J wai na ratanek; lecz naprdftno, 
bo i ta calkiem aiQ apalito. I dwanaAcie wai tymie apoaobem aiQ apalito, 
a pani Zborowaka nie ngiQta w powziQtym zamiarze, gam^a do aiebie 
zloto, wlaano6<i azatana. — Speloiia aiQ przeciei miarka j^ wyat^pn^j 
obojQtnoAci na nieazcz^Aoie bliinioh. Po^dani jdj zbnntowawazy aiQ, za- 
mordowali j^ i zarzncili ziemi^ zaklQte akarby.^ (Ed. hr. BaczyAakii 
Wapomn. Wielkopol. Pozn. t. I. atr. 247). 



i 



L 



U 



D. 



• • • 



JZac^Q^nie pA^^ty W. Ks. Pazof^sjlQjQgp, ,obejmT\j^, gak jd 
t|^ atatyatyczne poucznj^ w^l^i^, lttdno36 dzi4 ju2 w wigMzej po- 
law^e do nieqiieckiej Dftlei^G^ parodowodci, w moiepsz^j za§ polo- 
wie do polskiej. LadD0§6 t§ zatem, o tylQ tylko n^wadby ino^na 
imssi^a^^) o ile wj^r^jj^enie to .odfio^i sie do ,liczby ^}6w przypada- 
j^9^^ dla kfi2d^ ja^rq4o,wo|ci oa wspolnie przez nie zajmowan^m 
ten^ytoryiip 2a,m|^8zka^4Ji ^^ f^ ^^ zobqpolnego iqh pokrewieo. 
9twa ; gdyl;, ja)c tp ,wiadomo, ladaqsc polska podobnie jak i nie- 
qiiec^ai n^der T^adl^q (Wycho^ z kQtjsa rodzinnych swych zwijiz- 
fc^w, by sig icisl€|]8zymi w^zjj z qbcym ^cz sjisiqdmm jej j)obrfi- 
i^£ ^ywioitQin* 

pp^ywiscie ze tam, gds^ie dwor cat^ 8w% staropolsk^ za^^ho- 
wat fizyognomiJQ, (co jednak rzadko gdzie widziec 8i$ ju2 daje]|, 
m^ i ch}c|p ta|c2(e, ffkii^p dawno jut& ctokonan^ sepatacyjg^ wzor i 
l^anie^ do zachqwani^ w cs^ystosci s^ojich zwyczajow i mowy. 
O^^em, UB^laqhe^ftiJyJby j^ijg ope jeszos^e w tern zetknigciu, gdyby 
dwpr ^pqd t^in ^W2;j|lf|(l^m amii^} z^wsze bye wytrvratj^m, 8wia%m i 
bezstronhym dlan przewodnikiem, i sain odstgpstwa nie dawa): mu 
idj^y ^r^k^adu. J^apochii^atjg wi$c wtoScian powiedzie6 tr^ejba, ±e 
i pti^m nawet, .gdzjie }>Tak patfronatu ctwqru szcz^sropohkiego lub. 
QiieJ8cqwe^o plet^an^, azerokie wazelkim oudzoziemskim wplywpm 
otwiera pole, .chlqp stoji przj j^wqj ns^rodowo^ci niewzruszenie, i 
inimo ;Cor;t|>z ginfattowniSj zad^waEgrch JQJ przez szkotg i wojskowosc 
niemiecl^ 9ips^w, i diugq jeszcze a wjtrwale 8tac przy niej bgdzie. 
Nie przeszkadza to bynajmniej, by zapatruj^c si§ na ro8n§c^ nie- 
mieckiego swego s^siada zaino2nos6, nie d^Ajl i on do podobnego 
tamtemu dobrobytn, nalladuj^c jego sposob goapodarowania, a na- 
stg^iii^ i ^tidjmoi^ii i^R^ ^^]^^ i^cia, wygodnifij i dostatni^j 8i@ 
Ii:^6(^iqf^^ zanio^po§6 to pqw^li i zr^^zu nie tykaj^c 

formy, oddzialywa na budowg jeg^ ^iQliess^n i ogi^pd^jan, xi^ kroj 



28 

i wygod§ sukni, na przyprawg i obfito6c pokarmu, a nawet i na 
rodzaj jego zabaw i rozrywek acz pod tymi wzgl^dami, udziela i on 
takie wywzajemniaj^c Bi$, niejeden s^siadowi swemu niemieckiemu 
szczegot iycia. 

Chlop polski tycb okolic, uwa^any tak pod wzgl^dem fizy- 
czDym jak i psychicznym, posiada wszelkie przymioty, jakie pod- 
nosz, nasi pisarze u WielkopoUn w og61e, oraz wadj jakie im 
zarzttcaj4, nie bez pewnej przymieszki odr^bnosci prowincyonalnSj, 
dziS jak i dawniej, gtownie w stosunkach z s^siaduj^cymi z nim 
Niemoami, awe bior^cej irodlo. Jest on wzrostu cz^sciSj w^sbkiego 
ni2 miernego, dosy6 barczysty, wtosa' zwykle kasztanowatego Inb 
blond w ro^nycb odcieniach, oczu piwnych lub siwycb (b}§kitnycb), 
nosa miernej dtugosci. ') 

Temperament jego jest raczej powolny ni:^ prgdki. Ztq^d tet 
nie }atwo pozbywa on si§ odziedziczonycb po przodkacb mnieman, 
jak i nie sprzedaje zwtaszcza cudzoziemcowi, pozosta^ej po nich 
ojcowizny, acz umysl jego dosyc jest pochjopnym do przyjgcia od 
niego zmian i nowoSci w gospodarstwie, ktore ma na po^ytek 
wyjsc i dobrobyt zapewnic mog^, rownie jak i do nauki szkobiej, 
nawet w zmieoionych obecnie warunkacb wyktadanej ; tak, ie dzii 
WBzyscy tu prawie czytac i pisac umiej^. Czytuje tet wielu z nich 
w chwilach od pracy r^cznej wolnych, ksi^iki i pi^ma, przez nie- 
ktorych z nich zapisywane. Po wielu wsiach za podniet^ szlachty 
i ksi§2y, zawiqzaly si^ stowarZyszenia czyli koika rolnicze, jak 
jap. w Konojedzie, Przemencie, Kielczewie, Naclawiu i t. d. ktdre 
miesi^ezne w celach rolniczych miewaj^ schadzki, trzymaj^ pisma 
czasowe i kupuj^ iudowe ksi^iki. 

Obrz^dki religijne i posty zachowuj% scisle. W Koficianie, 
Czempinie i po innych miasteczkach jak i po wsiach, bywaj^ r6- 
^ne bractwa jak np. roi^ancowe, sercowe, dzieci Maryi i t. p. czyli 
zgromadzenia maj^ce na celu dopilnowanie regulatne praktyk na- 
boi^nych, utrzymanie aparatow, feretron6w i swiatla ko6cielnego, 
opiek§ nad ubogiemi i t. d. Jako znak nale^enia do bractwa, no- 



') W Kodoia^skiem, jak nam doniesiono, 84 wloicianie dorodni, wjnofif 
(oBobliwie rodzina Sslapkdw w Kietcaewie), w ogdla lud tb t^, bar- 
ezysty, cz^stokro^ dobr^j taszy^ mocny, zdr6w i waaoly. Podobnemli 
aaletami odcoaciaj^ aii^ i kobiely. 



6Z4 dziewGZ§ta na szjji czerwpne wst^ieczki lub tasiemki z me- 
dalikimn (ktore zarazem i od zlego ehroni^ ieh takie nroku). Na 
naboienstwo w fiwi^ta i Diedziel^ udajf sif zwykle do66 rychio. 
Mianowicie w dzien zaduszny id^ do koSciota jnt o godzinie 5 
zrana, gdy jeszcze ciemno; by wedle zwyczaju w ca}yin katoli- 
ckhn przyj^tego koficiele, nstyszed wymijanki czyli zaduszki, t. j. 
nazwiska osob zmarlych ktore zamowione, ksi^dz w wielkiij liczbie 
wiQc dhigo wymienia z ambony, polecaj^c ich dusze modlom wier- 
nych, Wieczny odpoczynek i Zdrowad Maryja na ten eel odmawia- 
J4eycb, i przy wjrjioiu z ko^ciola jahnu2n$ ubogim rozdaj^cyeh/) 

DIa starszycb i rodzicow, nie przepominaj^ okazywa6 nale- 
inego im nszanowania, mSwi^c o nich lub do nich w licsbie mno- 
gi6j np. ojciec 84 w Koscianie, gospodarz wysli w pole, matus 
roziiiemogli sif (matka zachorowala) i t. p. Chrzefini czyli kumo- 
try zawsze do siebie dwoj^ (powszechne). 

Stan zdrowia w og61e dosyd zadowalniaj^cy. We Wschow- 
skiem panowa6 nierzadko zwykty gor^czki. W Qran6wkn, Jaro- 
gniewicacb pod Czempinem (wedle szemat6w z r. 1859) ukazywaly 
si§ febry (zimnisko, ogra2ka)a nadto chtopi cborowali tu takte, 
jak 8i§ wyraiali, na macio§ (b61 wn^trznofiei) m6wi%c te ich 
macioa dnsi. Podobnieft i w Konojedzie, tak kobiety jak i m§2- 
czy£m skariyli 8i§ w6wcza8 na b61 macicy, na niemoc (caly nie 
mog^O/na krew, na zimno (febrg), pucblin§ i 8ucboty. 

8znkaj4c pomocy» rzadko ndaj^ 8i§ po rad§ do lekarza, a 
cz^fici^i do pokftnSj lekarki, zwykle bab 4 m^dr^ zwanej (obacz 
Seiya IX, str. 52 — 3), ktora leczy za pomoc^ zi61: i zaiegnywan. 
W6dka, niegdys tak powszecbna, dzi6 nietylko za posilek, ale 
joi i za lekarstwo rzadko bywa u2ywan%. Do lek6w nalei^ takie i 
ziola po^wifcane (obacz: Wielkanoc) '). 



*) Obaes sreBst^ eo o religijiiolci i sabobonach lodu powMiiano w Seryi 
IX Blaiijssiigo driela , 017U wCa^Aoi pierwssdj opisa PoinaAftkieffo, na 
•trw 57. 

') A nieraft sIq sdiursa (mdwi ki. Tomtcki w M^drym Waoho str. 147) 
ie slQ w ehorobie rata| oyralika albo golana. TakI cyralik paszesa krew 
na tawohmie, nie pytijiio fiQ weale, czy potrseba lab ntopotrseba, i oz^m 
wl^4 nn laplaeiM, t^m ci wt^c^ poAci. W«hodsi wi^ taki biedak 1 cy- 
mlikleni w nklady, i igrodsi^ si^, ie mo cyrnlik sa siedd grosay krwi 
npiuki. Qdy oyralik trocli^ krwi podcit, zatyka rad^ i chce J4 obwi%za^. 



Przyklad dobry t g6tj dnwi^qr {^ y t ddiieJH^g^' imbrnt i 
id^auii) rowaitd juk i- skut^czoa toi»Araj9Aw «$4rzdjaii(iI]«oip) ^)^ 
zabiegi (ktorycb dzialaloo^o 2oftc%tiie atoli d«iu9)} zwoloii^)^ ki^ 
zaty wioSciauiodwi odda^na ju^ gavdjsic: up^jaj^eyfli trtmki&itff 
ktdry go wyniszcza}; wi^ w ogole jest oa dzisiaj 'Uzei^yin, i c^ 
w slad za tern id;5ie, porz^doyju i ocb^dozojoi; Niepr;i]i;si9^i^ o^ 
wet, patozif^ wodkg ezyli gorzalk^ pij^ avyjde t^lko poxilaA^, 
mu po roboele jako poediek we dworz^ a rzadko> za^Jaodzi 9^ ton 
eel do goScinca* Wyj^tkow od t^, r^guty jest maloy i bylifcy iph 
nAii^j jeszeaev gdyby karczmame pod^uwaoiem, xuby^to wiota w v^ifiir 
see gorzatki, me zwaliazali i usypiali 8kr«|iu}ow wstrz^nig^wca, 
Bpirytosowy 6w dakokt (w ftzczQsciei. dosyc cieAki): B^y49«gQf%^)i i 



tylko za azedd groszy*. a ja chciatem p^i-ztoteiifo; jeieli nM tyle dfcie, to 
warn za pdlzlote^o puazczQ. — I jdiedak smntny da) viih jut p6lzlotego, 
aby mu wi^c^J krwi piiictt^ — (ObAcz: Lud Aeryja Til, ftralko#iMd, 
Cz^M trzedis, cftr. 171^ ^rrfpitek M n dditt). 

') Kaiei^cy do bractwa, przysiQga nia trzetwoJI na pi^inie, I itrayilQg^'aw^ 
wlastiorQoznym BtwierCkn podbia^tn. Skrypt ten; »a pMMctiiiti i^y^gtOo- 
wany, dat^any ibu bywa prfty odtrieiaitni takki} itrtf^ii^l' w^ koAfii«|& )iilh 
przez bractwo watrzemi^iUwoiai. Gdy eiQ zdarjy, ^ (rt^ taki ,JMj^ 
siQ przypadkiem (przez stabod^ lub zapomnienio) w6dki, przysiQgQ.tQ wy- 
Indza mu lub wprost odbiera s r^k iyd siedz^cy ba karczmie., BjwiiJ^ i 
tacy, ktirzy inbo bdpisiij^ di^ t. J. ^^tekaJ4 i\^ pioia WA^ki, obcho- 
dz^ tQ przysi^g^ dpiJ^J^b lAq fibjiAowsm^m aa iif^OrfiiMb ^Imt/SOy itij^ 
kiem i t p. Cftiop Jeden iid%e drog% salami si^i i giSSr gff M^ aaJK^ 
zdnikt temi tfowy : „Het) Kaba^ a tod zoo wo npReii aiQiali iMelHMki^ |tf^; 
rzeiiie, przelamalefr przysi^Q i (]^6szy8z irodae** — odpowied^eiai mu na 
to najspokojni^j : ^Jegomodcinlkii mdj! to! nio, io tylko win en em (yrtr 
nem), bo6 gorzolesyska^m ani poW^cliai!*' 

') 2ydzi przyprawiaj^ wddkQ jablecznikiem zwykle,^ozyli sokiem a lablel^ i 
farbnj^ j^ czerwon j| barw% aprzediO^c Jako wind. Ka. Tomioki w dii^kii : 
M^dry Wae.h (PoziiaA 1886^, sir. §t> ndwl: „2attiaal' mtodtcl pi^a, 
p)jemy w6dk^; a kto si^ odlpisii) od wddkt, plje Mi6. Ale i^wMdk^e mi, 
00 to jest to wino, kt6re pyacie w miedcie? To nie czyste #fii<^ ale Ja- 
kad brzydka mie«»uiiva a wyfg0tow«nD;fOh. wyppM- 04 ro4iy#^4v» ^1> 
jaka inna brzydota prasyi»raw|ooa Jak% 8)o4ye«| it wikUi^r l^jefle w mie- 
' icHo i witoinki (ndady)} ale i t« aie^ wskinlaJ^l dawne p^iMiat leot jaUeA 
wddki poni%cone a •ofcivm wliiiiowyi»« I^awifi^j j^nOMibl^l n^lji^ ii##o gra- 
Bzeeaniki, jableoznlklw (ale eay a wielniaki^^)> « pfiv to oaMiirwyborae 
. i aifidvptie^ bo kaldy (?) mial jablka, grml^l w iwojisa: mdkav . 



e^5^3' ^ ^w^ Inbil ja^da^e 41a bjAe ossego iui» taup i jarmarki 
4p. wi^,. g<3Ui^. z^ kodiecznoed j^idsi pa sol i kaw§, a gdzi^ 
wf(9^1k% mac dp. pobiili^ia sffOsobnQsc. 

Cecbj i w^asdvroid, jsukieSjoa^ dopierot wjilo^yli, stwierdzaj^ 
mejiedapkiPQjttiije donje^ieDia tak Ustowne^ jnko i 2 a^dmatow uad- 
sjiiw^b Tow. przgrj. lumk, braad. I iak up. z pow. Babimosttskiego 
(vdes S^kii^,, G;osfiesz;ii,. D^owat) don^8E% (nr r. 1B60) ze djsi«- 
da^ifc t^tejuKj; wielce u^ do utrss|y;mania polskiego ^.yvriotu^ a na- 
w,9t p9 cz^pi 1 do wyplenkuia niami^Gbiego przyczymty trzymaj%o 
ppllkL^j, Igflfco oarodQwoasi urz^dfirbow, wyposgesf^^c ziemif na 
czp^ Ftlakom tylko i t p., nLud fcakisa si^ staje (ibowi^ scbyt 
mo^ gptyinifigrx^nyQ^ porwaay zapalam sprawozdawca)^ jakinii s^ 
jego przewodnicy; z}e czy dobre, z gory id^ee, pfsi^si^ca go jak 
d€»;;(VE. ziejQ^ii^*, Q^owskie kt kazdgrio wzgl^d^ki po»t§powa&if, na- 
fSWI^ ^^ 49^^ cz^^^ a nieol^bna liubo umiark^vana kara za 
n^gp^niej^^ nja^m^t. zdr^oinoi^,- usimi^eio wszelkkb cieloanycb kajr 
a. pMomi^i zaprowa^zi^Qa karai pJeni^^na (kbo obowi^uje da 
tego j[i^l kodaks pi?a8ki)« degmdia<^a na i^iiszy stiopion a w ofitar 
ieip%vpfy!i\ vtifQ^ s^^0^J,, wal^zaty ludowi jjOgo godDps6, doprowa- 
dzji^ do. za^iowaqia po^^dkxi. i pracjr, pQ9za«<^waiua oudzej wta- 
spp^ bct^^zgledn^i tUQg}o/ki i p09}^9&68tw«t (3>, ft nadewszystko 
o^d^ilgr.w niiBi ammlacjirj^ do oazczQilDOsci i trzel^w^go zacbowa- 
^^1^9^ da Qsi^go. ^aaowa^e iifdss|^tklch siStynkowai w dobracb hr. 
BJ^l^oaki^gp i bazus^a^a cKiyn^^c ini^Mcowego proboszc^a kjs. 
Wf#^998^gQ skji^eQz^^a sig pR^yjQzyi^iJy. Pijak w parafii Go- 
ic^^zyn^Jqaj, vs^oal^ }a(pt. BJftzaMiy« a pod^bmieleoie^ sobie w mieicie 
\^h: p^z^ zdar909ii Qk^licz&oi$(u^ pjDoi^a z& 80b% ftrom i pabliczao 
s^dfi^wo. PobQ^aofia i ireUgQaasd j^9^t g^o^tui oech^ tutejsz^egp 
lu/^ *Xi ^ wlf^ i zj^ «t%d wjfoftwijftQev i^ojtfw^j bye wisorem 
<U||^ .Ws^jtitk^Qb. Sp4c wsssty «aji«4zy eztaakapii gQuMiy^ rozajnuja^ 
89^|r9r >i^ Wf ii^i^^aj aprawia kai%clz b^ dasifedsac, a nigdy 8%d. 
liii^^ i k8i%4;«, to k^ c^wjr^a^^ i^stAACgre, bo ^Ibb prawc^di 
t^ifliti^ fK>^^pk]; gozy$]F«4y ^aie i&b za»$Miie, QieograaiczoQ% mi- 
}oii4 i viw^elbiaiiie^ ^^siieip, >^e&t tu lud^ j^im cbcial go.xnU6 Pa^ 
P4»4lt9!U^ i jisJ^bj jegq^ w^ wzK)rewh* 



**t9 t w V t 



trzDcle Awl^ta urooiyste. 



Mni4j jut gor%co, odsywa biq inny sprawoadawca (I860 r.), 
wycfawalaj^cy przymioty ludu ze wsi Sokotowo (pow. Eoficiafiski) 
tymi wyrazy : ^Lndno66 tntejsza jest czysto-polska, religii rzymsko- 
katolickiej, cbarakteru spokojnego. Glownem j6j zatradnieniem jest 
rolnictwo; chlubnie odznaczii sig ona porz^dkiem, w por6wnamti 
do osad s^siednich pilnotSd^ w pracy, amianowicie: i w 8zczeg6I- 
nofici trzeiwosci^. Bractwo wstrzemi^liwoiSci istniej^ce tntaj od 
lat kilkunastu, za staraniem gorliwego plebana parafijalnego ks. 
kanonika Jaxiewicza w Dlaiynie, g}6wfiie 81$ przyczynialo do 
mniej wi§cej dobrego bytu, ktoren sig objawia w posiadaniu fcrowy 
w dobrej tuszy, drobiu rozmaitego mianowicie g^si, trzody, porz^- 
dnych 8prz$t6w izbowycb, w dostatku rozmaitej po6cieli, i w scfalnj- 
nym zawsze nbiorze." 

Inny sprawozdawca, wowi^c r. 1860 o wsi W}o8zakowi- 
cach (pow. W8chow8ki)>wyraia 8i$: ^Ody dw6r prowadzi plodo- 
zmienne gospodarstwo, maj^c do8tatek j;ywego inwentarza, w)o- 
ficianie tutejsi (polscy) nie posiadaj^c 8rodk6w obsiewania calego 
obszaru, prowadz^ jakoby jednopoloWe tyiko gospodarstwo ; po- 
wierzchnia ich p61 jest zimn^, nierdwn^; mierzwy niedostatek, 
gAyi innego inwentarza nie choduj^ procz drobiazgu (drobiu), 
k6z i trzody chlewnej. Obok rolnictwa, zajmnJ4 si^ rzemiostem 
i zarobkowaniem w bora. Cbarakter ludnofici polski^j, od wielu 
latn mianowicie, gdy maj$tnofic Wloszakowska przeszla w rgce pa- 
n6w niemieckicb, znpetnie 8i§ zmienih C!ii|g}e ocierania sif o la- 
dno66 niemieck^ z jej obyczajami, niepomyfilne skatki wywieraty 
na lad polski, otoczony przychodniami roinego przekonania i bar- 
wy; latwofi6 zaS zarobkowania handlem i farmanstwo, btwieraly 
drog§ do karczemnych zabaw i opihtwa (bo 84, ai trzy goiei&- 
ce niemieckie obok siebie po}o2one), z czego powstaj^ce niezgo* 
dyi gorsz^ce Uotnie i processa, zwichn§}y prawe i skromne luda 
obyczaje, i do nafiladowania s^siaddw niemieckich (mianowicie 
w ztem) przywiod}y. Przy takiSm uspoiiobieniii, przy tak malydh 
zasobacb, niepodobna ladowi przyjfi6 do zamoinodci, t4m bardziSj, 
gdy caly przemysl wiejski znajduje sig w r^ku niemieckich szyti- 
karzy, piekarzy, rze£nik6w it. d.; wi^c gospodarze rolni, zaledwia 
optacac regulamie podatki 8$ w stanie; wyrobnicy zas, z r^ki tlo 
ast pracujq>c, znac o8zcz§dnoi$ci nie mog%. Goi dziwnego, 2e lad 
ten, dla polepszenia bytu , szaka bliiszej stycznofici z Niemcami, 



38 

a zaleinjrm 0d nicb . b^d^c materyalnie , ulega zarazem i wpljrwo- 
wi ich moralnemti." 

i^e powiaty przytykaj^ce do granic Szl^ska i Brandeburgii, 
w wi^szej znacznie czgSci przez Niemcow i to zamoiniejszych, 
a w mi^ej jut tylko cz^stce przez Polakow zamieszkaiie ^), wpty- 
wowi pierwszych wielorako 84 poddana, tern nadmieniliSmy ju2 
meje4tiokrotiiie. Atoli w stdsunkach poiyeia s^siedzkiego jak i zo- 
bopobiego niekiedy interesu, ndmo te ka2dy z obojga narodow 
ttsihije wediug wtasnycb ijo Dawyknien^ zmuszone one s% spoty- 
kac i ZQOsic si§ z sob^ grzecznie, i wzajemne robic sobie w wielu 
razach ust^pstwa, chociai^ tak2e i do wzajemDych przytykow, 
otwarte nadarza im si$ tu pole. Zt%d tet na ucztach i biesiadach 
D^ ktore wspolnie s^ zaproszeni, podpiwszy sobie, oskar^aj^ jedni 
dragich lakomstwo, wyraiaj^c si§ np. Polacy niemieckiej chci- 
wofici: jycssen a ess en, — a co nie essen, to wkieszen!^ — 
a Niemcy odpIacaj% si§, za to mowi^c polskiem obiiarstwie: 
Pan Polak pcba w gardto, kiedy daj% (ludzie) darmo; — 



Powiat Babimostki (mdwi Plater w Opisie W. X. Pozn. 1846) jako gra- 
nicz^cy z Brandebnrgij^ i Szliiakiem by) oddawoa w cz^dci zamieszkany 
przes Niemcdw. Liczba ich wszakie przed wojoami Szwedzkiemi, mni^j 
. by la znacEo^. Lees astavroe najazdy nieprzyjaeielskie za Jana Raimierza, 
a bar^i^ Jesseae sa Angnata II, gidd i morowe powietrze, tak wyla 
dniiy wioaki polskie, ie wlaiicieiele tychie zmaazeni byli je osiedlid przy- 
byazami z Nfemiec. Wioaki np. Gola, Glodno, Stodolsko i Bartoina w ma- 
jQtaodci (jk>deieazyn poioione, dzid niemieckie, w koi&cn XVII wiekn byly 
jeaaese aupefaiie polakie. Wssyacy niemal w powiecie Niemcy a^ prote- 
ataatami, wazyacy Polacy katolikami^ z wyliiczeniem wsi Chwallm pod 
Kargow^ gdzle aprowadzeoi Weodowie (Inbo Slowiaoie), a^ ewangieli- 
kami. I Bukowakiego takie powiatn poloienie, zbliionedo granicy Nie- 
miecki^Jf dalo powdd do oaadzenia wai, najazdami i morowii zaraz^ opu- 
stoazalych, koloniatami obcemi. Skntkiem takiego przeaiedlenia w da- 
wnlejaaych i nowazych csaaach, licz% dziS (t. J. w r. 1846) w powiecie 
wai 28 aamemi tak zwanemi Olendrami aamieazkalych. Nowe oaady w la- 
aach tego powiatn, . pomnoiyly bairdzo obazernodd ziemi orndj, t%k i pa- 
atwiak. Toi aamo niemal daioby aiQ powiedzie6 i powiecie Wachow- 
akim. W powiatach HiQdzychodzkim i Mi^dzyrzeckim ladno66 niemiecka 
wraz a iydowak^ wiele przewyiaza ludnodd polak^; mieszkaAcy pr6cz 
rolnietwa na lekkich grontach, zajmnj^ alQ w tym powiecie gorzelnictwem 
bandlem (apedycyjnym) ; w pdlnoco^ cz^ci w^glaratwem, palenlem 
•uioly I Iratiiiotwem asklaiiD^m. 



34 

a czego z« wieie aaAarlo, to snow odda s^iriiuoiii ^r^ 
dio. — Wiwat! i t. p. 

84 to jednak t]fiko wjji^ , gdjt jak poitiddiriMittny Nfvyi^j, 
btd jest tu w og61e trzefiwy, a fii6wdtn(0DiiifJi)^oi6 j^6 Wetolii 
spowodawana okasjjk^, jest tyike icbwfl^w^, i <v^dkb IMfy d6 
sxnutiijjrcli dla eianu sdrowia i niarf^thtt diof W Mina tiatKfipMr. 

^iAotenie >krqa bbUe Nimiicfe, tzkodliirte taki^ wpfynta 4 
na *ozy8to8C jtzy ka. J§2yk ten, mez jot ram w >ob^ j^i^lta *|lttl- 
skiego pismiennego, pewoym naeecbowany jest prd«wi3iK^y<(ytialitsk9^, 
przej^t jeszoze « w siebio mnostwo wfPtaw % nitimcajtstiy (i le 
szl^skiej), kt6re znow po swogemu nfa i^oivfiraski wAtiyfiis(f^ ^tfStiA 
sposdb. TAa^ petno Smiezznych Hieraz i^^warza «if w;fi<a£e6, fiiftO'- 
bliwie naniedionyoh przez pambkoiw, kt6rzy #o]9b<v#i| w dttl^A 
stronadh odbyli stuib^, a kt6i% 8afD4 flw^ smisMOofoi^, g^zAlti|*- 
cyCb widof^i>ie przeciw czystosci i docfaowi JQzyka, -Zftieb do ^k>^ 
mu powFotem do upamigtania ai§ a ez§sto i pofyrawy, naAAattiaj^. 
I tak np. jeden z ur)opowaDyoh po kilka latach Btztsby fcdtAietiiy, 
opowiadal swemu ojcu, ze: „Bytem jo u lejtDanta za barsze i 
tniolem sztible naglami podslagowane, nowe, glatne, i szedein po 
trepach do gory i aie doSc felowalo 2e sfalpwalem ,(^ad}em).^. — 
Inny znow, opuuJQc i ttomacz^c wiesni^kom kpmc^g ^wegp oM- 
eera, uakazuj^c^ aby Bie stnehaios mowU: ^Jak >jo Jbtede Jc^man- 
dyrowa6: Ha%n in Ruh! to ka2dy imi^ bra^ lia ^wc^go 'kokota i 
w pokoju go trzyraafi.* — Wi^c ite* iiic flziwn^go 4^, gd)r toidrai- 
fiieui i 8k}6c:eni mi§dzy 80I14, ohrzueaj% aig ludaue ci obejgamif 
polowa tyob^.e brzmi z polska (o^: ,psoi7, rpaia^u^ck^Wi P&f* 
chow i t. d.), gdy druga ni^oiieofaieBri posiaguje»aif vwyvateniami: 
haiid8fot6w, s^cbweinhtiBdo^w, rakr-dlir, -taMofet^^sa^ppe- 
mentskich i t. p. 

Usposobienie ludu mriiej tu jest rucbliwe nii ^w inD^cb Wiel- 
kppolski stronach. Zt^d n^niej to piesai i muaurki usljrszec 4IU)toa; 
przecie^i darow tyoh boily^b, lud pflabamoay me tjestyjakitovw Da- 
stgpstavie wykbza6 b^dziemy mieli dpo90btio66. ^Naidtoi^iriiby it 
Niemcy tiit^jsi w zatbawach, pi^oiadi i pdWia^ftbh swyt^; nie- 
jeden w przekladzie przejgli od Polak6w §zczeg<$l:. 



u 



UBIOK/. 



Powiat Bukowflki.^) 



Niegolewo (pod Bukiem r. 1870). M§2czy^ni noszq, dlugq, 
niemal po kostki sakroan^, granatowSj lub ciemno-niebieskidj barwy, 
z wykladanym szeroko kotnierzem i podszewk^ w przodkowej cz§- 
8ci czerwonem podbit^ suknem. Pod ni^ ukazuje si§ kamizela nie- 
bieska dochodz^ca do kolan, z wypustkami wMczkowemi jasQO- 
bl§kitnemi (lub eznnrkieiD^ na kotnierzu, klapkach i karbikami na 
piersiach, zapinana na mo8i§2Be guziczki. Pod spodem bywa jesz- 
cze czasami z takiegoi sukna jaka, lub t&t brzuszlak. Szyja 
chnstk^ czarn^i ami^zana. Spodnie pl6cienkow6 w paski lub kratki, 
zaktadane w buty. Gzaj^a granatowa c2i?oro-gramasta z baran- 
kiem, zowie Grt§ kaptrurem. 

Eobiety nosz^ spodniki plpcienne ro^nokolorowe i podobue^ 
fartucby. Spodnik a raczej suknia ze stanikiem, lecz bez r§kaw6w, 
najcz§Sci6J granatowa, ordynaryjna, zowie 8i§ szorc; na wierzch 
Bp6dnika ktad^ kaftito; ly^lv^^^ia)^ <^^i A<i pasa, u doiu suto a 
sztywno-fatdzisty, czasami z czerwon% podszewkq*; ma on u gory 
dwie klapki i zapina sig na mosfg^ne guziczki. Kotnierz u koszuli 
w .^AQ]H>]p« 9piM??ony kiyzy. Jfa kaftan pz^tokroc ^arzucon^ jest 
czervona li^b l^plprowa oh^atte. Ifa glQwi^ czepiec (kapka) obwiq,- 
zap; jjBist chustk% j.edw^bo^ pe,lpn%, npjeni^c^; 8i§ czerwono^ z so- 
vltiyQi n.^ przQdjsie yr^zlem. — Dziewki na cpdzien noszq, na ko- 
8%uli z 8j^.Qi:p)p.9) w fery?^ j^olnierzem, st^iiik czerwoiiy lub bruna- 
tny ,(i ipnp-kplprpwy), szni^row^ny na przodzie^t pblamow^ny w^zk%, 
zi^ouQi lub czerwojaft lub innp-kolorow^ wypu8tk%; spodnik maj% 



T w ' * »t i > r* 



*) Vr powialach IfiQdzyclioctzkim 1 MiQdzyrzeekim at>i6r Indtt w drobnych 
tylko tzmeg^tuOk t6iaA Oiq od obtora w Bfikow»ldin i Babimostskim 

6 



86 

cycowy niebieski w biale kropki, i taki^ lab calkiem bialy fartu- 
szek. Na gtowie czapeczka plocienna lub siatkowa biata, podwi^- 
zana szerokiemi band a mi pod brod^ i wielkiemi ozdobiona ko- 
kardami. 

Micborzewo (1860). Mgiczyfni no8z% kamizele modre, su- 
kmany granatowe, ko^uchy baranie, kapelusze lub kaptury (czap- 
ki) siwe. 

Eobiety za najwigkszy stroj uwaiaj% kapkg, kaftanik z gg- 
stemi faldkami, pstry spodnik, fartuch jedwabny, wst§g suto. M§* 
2atki i dziewki nosz^ wlosy krotkie, do kola rowno przycigte. 

Michorzewko (1860). M^iczjini maj^ kamizele modre 
z wlasnego (wyrobu) plotna lub kupoe, sukmany dlugie granatowe 
bez przystroju, ko^uchy baranie z faldami, kapelusz, kaptury siwe 
lub czapki graniate; siwe czapki wyszly juz ze zwyczaju. 

Kobiety maJ4 kaftaniki sukienne z krotkiemi faldami czer- 
wono podszytemi, spodniki i fartuch psi^e, w kraty, w centki ltd. 
Na glowach czepki biale i chustka jedwabna; w dzien uroczysto- 
sci zlota kapka. Wlosy krotko przystrzygaj^ tak stare jak mlode. 

Pakostaw (1860). Gblopi w sukmanach granatowycb lub 
modrych kamzelacb. Stare kobiety u2ywaj% jeszcze kaftanikow i 
zlotych kapek, — mlodsze noszii ju2 suknie bez k^anikdw. 



Powiat Babimostski. 



Z<q,ki T. £%kie, D^browa, Goscieszyo. M§2czyiai latem 
chodz^ zwykle boso, w bialych z wtasnego wyrobu pldtna spo- 
dniach, niebieskiej plociennej kamizeli, i kapelusz czamy lub ka- 
szkiet. Zim% buty pod kolana, spodnie plocienne lub ko^uchowe, 
westka sukienna lub bawelniana, owczy kotuch powleczony modr% 
sukmany, chustka perkalikowa na szyji, i kaptur owczy na g):owid. 
W swi§to: sukmana sukienna i plaszcz z peleryn^, spadaj^c^ do 
spuszczonych na dol r%k, i staropolska siwa czapka -(lodka) 
z czerwpnemi lub niebieskiemi wst^gami Sukno (g;ranatowe,,. cza- 
sem zielone) nigdy prawi© nie przechod^i cepy, V/^^tsX, za lo- 
kiec. Poty maj^ niekiedy sci§te konce naksztalt topaty. Kroj kamizeli 



a7 

znpehiie podobny do surduta niemieckiego z t^ tylko roinic^, ie 
zamiast rozporka 8% g§8to nabite fatdy. Guziki czarne z masy 
perczannej (kartoflanej) zdobi% surdut, a trzema rzgdami biale ma- 
ciczne (z perlow. mac.) lub metalowe westkg. Starsza generacya 
nosi wlosy dhigie, zakiadaj^ przednie loki za uszy; mtodzi za$ 
strzyg^ je na wzor wojska pruskiego. 

Eobiety chodz^ latem boso; id%c do kosciota lub miasta 
nio84 trzewiki w rgkti i obuwajq, je dopiero zbliiiiaj^c si^ do celu 
podroiy. Na codzien ubieraj^ si^ w suknig bez r§kaw6w, czyli 
tak zwany szorc, co ca}^ ich letni^ odzie2 stanowi. Szorc lub su- 
knia ma u doJu w okoto falbankg na dwa lub trzy palce szeroko- 
§ci, z inpego koloru materyi (cz§8to czerwouego lub ^ohego) dla 
upigkszenia. Wtosy nosz^ przystrzy^one rowno z szyj^. Na gto- 
wacb maJ4 czepki p6rkalikowe Daoko} obrzucone g§stemi i 8zero- 
kiemi na 1 cal faldami tiuliku. Na to zawi^zuj^ w tr6jk%t zlozo- 
n^ kolorowq, chustk^, sci^gaj^c j% pod brod^. Na swi§to wdziewa* 
j% suknie kroju catkiem niemieckiego z r62nokolorowego perka- 
liku lub tez welniane; na glowach maj^ tiulowe czepki z takie- 
mii koronkami i przewi^zuj^ g}ow§ jedwabn^ zielon% lub bronzo- 
WQ chustk^ z ciemienia w ty} gtowy. Szyj^ zdobi^ wyszywanym 
kolnierzykiem lub fryzk^ tiulow^ z kolorow^ W8t§g%. U czepka 
wtyle spiywaj^ dwie szerokie wstggi si^gaj^ce pasa. Niebieska lub 
czerwona wetniana chustka okrywa piersi a2 do pasa. Fartuch 
czerwony z paskiem na. 3 cale szerokim z jaskrawego koloru ma- 
teryi, jest tej2e dlugoSci co suknia i zachodzi szerokosci^ a2 po 
za biodro. W drodze do koscioJa lub miasta, okrywaj^ (dla ochro- 
ny chustek jedwabnych) glowy bialemi muSlinowemi w trojk^t zh)- 
Sonemi chustkami. Zimowy ubior jest ten sam i kabaty sukienne 
granatowe z faldami na 2 cale szerokiemi i ggsto utoi^onemi. Do 
miasta lub kosciota idq,c kobiety, nosz^ nadto na lewym rgku 
chustkQ w r6wnoleg}obok zlo^onq,. Dla zaslonigcia si§ przed slon- 
cem lub burzg,, zamiast ui^ycia parasoli, odziewaj% si§ wierzchni^ 
fiukniqj, kt6rej spodkiem przewroconym nakrywaj^ glow§. Z powo- 
du jedno$tajnego ubrania tak glowy jak i calej postaci, tSLdnsT 
inigdzy m§2atkami a dziewicami nie daje si§ dostrzegac roznica, 
cbyba co do glowy w dniach uroczystych. 



ae 



Powiat KoAdaii^. 



Ghelkow. KarBain (I860). U mv^czyen sukmana dtuga 
sukienoa lub plocieBna; kapelusz niski, okr^ly; ko2aeh; — czapka 
2 czarnym lab siwym barankiem^ okrq,gta^. wysoka. 

Gtuchow v. GtuchowQ. M^tczy^oi nosz^ dtugje granatawe 
sukmany; w zimie wyaokie barankowe ^zapki. — Niewiasty w Swi^to, 
ztote czepce. 

GraBowko. Dalekie. Eurowo (1860). Chlof^i w swigtola- 
tern ktad^i sukmany grauatow^ diug^ do. kostek, z ty}n fiaMow«n%; 
pod ni^ brzaszlak sukienny do koIaQ^ przepasa^y paaem jedwa- 
bnym ; — kapelusz czarny ze W8t$g% i spink^. Zim^ : koiiuch i 
siw% czapkg. 

Eobiety spodoik w kwiaty; — szDurowki niebieskie bib zie- 
lone; — na gtowie kapki okr^cone jedwabn^ chaatk^; — na zimg 
kabaty sukienoe. — Dziewki nosz^ warkocz a w nim wplecione 
wstggi; — DQiQ^atki wlosy rowno wkoto glowy o8trzy!l^one« 

Jarogniewice. Ubior ^wi^teczny chJopow: sukmana z su- 
temi fatdami w tyle, granatowej barwy a czasem zielona; — czapka 
wysoka z siwym barankiem i wst^zk^. Na codzien: kamizela z mo- 
drego ptotna. 

Eobiety na swi^to bior% kaftan zwany kat)at z sukna gra- 
natowego; — i kapk§ bia}^ z wst^tkami. 

Eonojad. Doly (1860 — 70). M$£czy£ni: koszula wstgg^ 
spigta; — spodnie w buty wpuszczone; — kamizela suta czgsto 
z plotna; — kapelusz. Zim^: czapka siwa z barankiem; — su- 
kmana dose dluga; ko2uch z bia^ych owiec (z czarnemi wylo- 
gami) wyszywany bawetn^ zielon^ i czerwonq;. (DziS czgsto: westka 
lub jaka). Cblopi silnie obtadowani, czgsto latem i zim% chodz^ 
z otwartq. szyj^ i piet'si^. 

Eobiety noszq; od fiwigta spodnik suty i do4c krotka; — 
fartucb ; — koszulg biai^ cienk^ i wyszywan4 (rgkawy i czgi6 
g6rna koszuli z cienszego ptotna albo perkalu) ; — na niej kaftan 
czyli kabat, lub gors karbowaay idbo fryzik; — korale na szyji. 
Tak mg^atki Jak i dziewczgta maj^ kapki z wstggami lub bez 



80 

^kjb, na ktore \A^% ekiistki; a rsadko kiora chocbi z gotemi 
vrtoeamk M^fttki klad^ w awi^o lit; czepek; dbiewos^ia czape- 
4sAf y. kapkQ (e pod ohustki wii|8^^ na to, widac jedoak denko 
i szlarke cisepka kb kapki); — szQur6wk§ wetaianq, lub fliate- 
ryaln^ szamerowan^ zielonemi a}b6 caerwonemi wftt^ikami* Wtoey 
Qcitiaj^ krdtfao tak wflatki jdc i pannj. Dawniej nosily kobiety 
bbioi kaftaBy (kabatj) i ezenmne panezochy. 

£agowo (1860) nadjeziorem Kagowskiem. Mg^czyfoi: spo*- 
dnie plocieiitte t biafoeurowego p}6tna; — kiecka cisyli bluza ta- 
kai (katfizela) lecz modtx) fbrbovaiaa; — bnty skai^afie trie zbyt 
iifysokie. Ziia^ : Itoittch ; — ekopiaki czyl! spodnl© ftkorzatiG, albo 
spodnie sukienne; — i czapki futrzane (kaptury). 

KoWety: bpodttik pBrkalot«y Itib jedwabtiy; kabdt sutienny 
z ggsteifii w tyle faHalni ; — fartuch sz^roki wehiiany lab perka- 
llkowy; — kapka na g^owie pnewitizana cbU8tk%. 

Lipno (Leipa I860). Kobiety z niemiecka przystrojone. Do 
kolcioJa id^c biorq, ogromne kryzy, podobnie jak Szl^zaczki. 

Ln&zkowo (1860). M^tczjini: spodme czyli portki na sgku; 
buty wywracaii6 ; — i czapka siwa. Suknia pod kostki, — pod 
ktor^ kaftan na biodry. 

Niewiasty jeszcze po dawnemu. 

Machcin. DJuiyna (1860). M§4czy2ni chodz^ w dlugich 
kamzelach, w lecie z plotna niebieskiego, w zimie najczgsciej 
z sukna ciemno-zielonego ; — plaszcze suto z tylu fa}dowaDe, a 
Ba to peleryna. Kapelusze niskie i szerokie; — zim%: czapki wy- 
solcie z barankiem lub czwotogramaste. 

Kobiety: spodniki dlugie do kostek; — fartucby uieco kr6t- 
8ze, szerokie; — sznurowki; — kabatki czyli polkoszulki biale 
z krotkiemi r§kawkami, z duiemi okolo szyji kryzami; — na glo- 
wie Czapeczka v. kapka biala Inb kolorowa obszyta koronk^ 
z dlugietni i szlrokiemi szarfkami (bindami) ktore wi^z^ pod twa- 
rzq ; z tyJu czapeczki rownie^ s% szarf ki uto^one w kokard§ i spa- 
daj^ce konCe wst^^ek kolorowych, zwykle czerwonych i zielonych. 
W zimie spencerki zielon6 lub szafirowe z sukna, kamlotu lub 
inerynosu (na Bwi§to), z perkaliku (na codzieA);— - a na czape- 
czki wi^2^ obustki welniane. 

Piotrowo (1860). Mgiczjini: diugi^ Bukienne sukmany; — 
Bi^e ezapki. Niewiasty czepce i wst^zki. 



40 

Sptawie pod Szmiglem (1860). tl^tczjini wzimie: koiuch 
dhigi barani; — takiei spodnie w bnty (skopiaki); — czapka 
nizka z futrem i klapami na uszy. Szyja zim^ i latem goia. W le- 
cie: kamzela pMcieDna modra; — kapelusz czarny niski. Na lwi§* 
to: sukmana dhiga, z tyhi faMowana. 

Kobiety lubi^ kolory 2ywe, nosz^ p}6cienka, dryliczki i t. p. 
w kwiaty; — na glowie czepki. Dziewki: staniki, — i warkocze 
z tyhi. 

Zadory. Roszkowo (1860). M§2czy£iii nosz^ ziiii%: ko- 
iuch, — latem: kieckg z modrego pl6tQa, — kapelusz. Swi^eczny 
ubior: suta sukmaDa granatowa, — czapka wysoka z siwego ba- 
ranka, — bntywysokie, 

n kobiet : kapka biala obwi^zaoa chustk^ a u kapH wst^^ki, 
u matron: z ci§&kiej materyi z galonami; — kaftan czyli kabat 
z granatowego sakna; — spodnik wetoiany na zim§ (na lato: per- 
sowy) ; — sznuroweczka bez r^kawow. 

Sokotowo. Charbielin. Trzebidza. Skarzyn (1860). 
IT m§2czyzn latem: niebiesko-plocienna kiecka, — taka sama kam- 
zela i biate spodnie. Zim%: ciepty barani ko2nch, w swi^to: su- 
kmana lub plaszcz z ciemnego sukna. Latem nosz^ kapelusze, 
zim^ futrzaoe czapki. 

Eobiety lubi^ kolory 2ywe, jaskrawe, i maj^ na sobie przy 
kazdej zdarzaj^cej 8i§ uroczystoSci jak najwi§cej ile moinosci wi- 
dzialnej czystej i biatej bielizny, jak najmniej rozmajitego ubra- 
nia wehiianego. 

Morownica (1870). CUopi gospodarze nosz^: modr^ lub 
granatow^ 8ukman§ d}ug^; — westk^ niebiesk^ lub zielon^ ze 
swiec^cemi guzikami; — chustk§ kolorow^ (czgsto czerwon^ albo 
±6li^) na szyji; — spodnie skorzane lub granatowe sukienne; — 
buty dosyc wysokie; — kapelusz czarny dosy6 niski. Parobcy czg- 
sto ktad^ na westkg jakg czerwon% ze Swiec^cemi guzikami. 
W zimie nosz%: ko4uch owczy biafo (su^bw^ weln%) podbity, 
z czamemi wylogami i ^apkami u r§kaw6w i na dole, — czapka 
wysoka siwa z b}§kitnemi z tylu wst^^kami. Karbowi i ekonomo- 
wie miewaj^ dlugie niebieskie plaszcze z peleryn^, — i czamq 
rogatywk§ (czworograniast^ czapk§) sukienn^ czarnym otoczonq 
barankiem. W r§ku gruba laska. 

Eobiety maj^ sp6dniki ro^nej barwy, ju2 to wetmane ja2 
plocienkowe, do§G diugie, kt6re przy robocie dla dogodnoSci pod- 



41. 

kasane przewi^zuj^ tasiemk^ u pasa by je skrocic. W lecie aosz% 
n^ codzieu spodnik plocieiikowy bigkitny (w paski) bez r§kaw6w 
zwany^szoro; — kabat czyli kaftan Bukienny granatowy lub bt^- 
kitny a rzadziSj zielony, z tylu faMowany a raczej w karbiki 
^)$^7) ze swiec$cemi guzikami; — na glowie ztotolita czapka 
z W8t§gami i koronkqi tiulow^, zawi^zana czerwon^ wst$g^ pod 
brod^y a obwi^zana chustk% jedwabn^ tak, ±e widac z pod niej 
wierzch i boki czapki ; — koszula z szerokim fatdzistym kotnie- 
rzem. Dziewcz§ta nosz^ staniki czerwone lub aksamitne czarne; 
koszule z suto pofaMowanym kotaierzetn; — jeden lub dwa rz§dy 
korali; — fartuchy ro^aobarwne (czgsto modre lub rozowe); — 
pouczochy biaie lub niebieskie (latem cz§8to chodz^ boso); — 
trzewiki czarne; — na glowie kapk§ bialq, podwi^zan^ szerok^ 
plocienn^ band^ w kokard§ pod brod^, i pFzystrojon^ niekiedy 
z wierzchu btgkitn^ wst^g^ w czolko; — z tylu warkocz z wple- 
cionemi wen wst^^kami (niekiedy jednak obcinaj^ go). Kapk§ i 
g}ow§ obwi^zuj^ du2% wetnian^ chustk^ w zimie, a czasami na- 
rzucaj^ na to i wetniany szeroki fartuch czyli plachtg. Dawniej 
nosiiy kobiety zamozne zim^ ko^uch (miderak), dzisiaj wigcej 
ukazuje 8i§ mi§dzy niemi watowek, wacowek. 



Powiat WscfaowBki. 



Swigciochowa (1860). W dni powszednie ubior zbyt skro- 
mny i zaniedbany; — w swi§to przesadny i niesmaczny, wigc w ca- 
sern znaczeniu malo-miejski. 

Dlugie stare. TJbior niemiecki. 

Wloszakowice (1860). Ubior mgi&czyzn. Zimow% por%: 
czapka barania ze wst$gami; ko^uch; plaszcz granatowy; spodnie 
w buty. Latow% por%: sukmana barwy zielonej lub czarnej a cza- 
sami granatowej kroju polskiego bez potrzeb; spodnie sukienne 
granatowe lub ptocienne; kapelusz niewysoki lub kaszkiet. 

Niewiasty nosz^ zim^: kabaty sukienne (much ajar) czarne 
lub modre; spodnice kamlotowe wstgg^ obszywane (wetniaki). 



Dnwuiej abwiAsty nosily ii» glevie c^apki »lob«e w kwtaty zta-^ 
torn wyszyte^ i blaoki ozame aksamitno. Dsis to wv^jrsrtko gaie- 
niono; cbusty m^ na giowie, latem cey 2110%, ^i§tD ozy nie 
swi^to. DziewczQia noaz^ jakoby krymki cssy myoki oa gloirie 
z poi-meadelem wst^iek kolorowysh, spodniee fcolorowe; bagar* 
zyje (materyje) kafraj^ od iydow nic Die ^afle. Pi6cie&ka i^iAo^ 
wane na codzien latem ii08»| dsieircz^ta. Pi^ksy 0tr^ ^awny, pot- 
ski, ju2 pfavie zaniechany; teraa Diemal WBzy9tkie po nieaiieeku 
ubierac 8i§ poczynaj^, oieiwad^aj^c bysajmoiej sa ezynii>ne tia 
w tej mierza przeioienia i nagaay. 

Lubonia (I860). M^^ezy^Di: graiiatova dtuga po ko&itki etr 
kmaua sukieana; — pod zii% kroteza zoaczsie kamsela graaa^towa 
sakienna ze swiee^cemi guaikami i z iFyktadanym czerwonym kot- 
nierzem i \Ak^^ mai% klapk%, obszyte w^zk^ Ugkitn^ lub jasBO- 
niebiesk^ tasiemk%; -^ spodnie sukienoe ozarne lab graBatowe 
w buty zakladaue;-*^ aa szyji chustka ciem&a lut> ozerwona, caa- 
sami w kokardk§ z roiowej wst^^ki zdoboa;*^ Imp^nse ai^ 
czarny, czenf9aD% krajk§ lab tasiemk^ opa^aay. Do reboty w U* 
cie, na ko8zal§ i gaci« w butaoh, kta^ jedyoie westk^ graaato- 
w^ ze swiec^cemi guzikami. 

Kobiety nosz^ na koszuli z duiemi kotnierzami i w wyszy- 
wania zdobnej, spodniki dlugie po .koatki zwykle granatowe lub 
niebieskie, u dotu szerok^ na parg cali tasm^ czerwon^ otoczo- 
ne; — fartach plocienkowy lub wetniany; — dziewcz§ta maj^ sta- 
niki bez r§kaw6w zwyk)% /}9iiv»<ioe ;.^>^'«* j^ glowie kapka biala 
zwi^zana pod brodq, jni to p}6cieQD% 8zerok% bind^ ju£ wstgga- 
mi; — kapk§ obwiqizuj^ in§2atki (tak, 2e jej wierzch i boki 8% 
widzialne) chustk^ ndjcz§sciej czerwon^ lub'pstr^; — u niewiast 
bywaj% modre kabatki z pelerynkami, ^l dziewcz^t w dlagi z tytu 
warkocz wplecione wstqj^ki niebieskie lub czerwone. W lecie cbo- 
dzq. zwykle przy robocie boso, w zimie wczarnych zwyktych skfi- 
rzanych trzewikach. 



M 




W KotcJiflikieW, feukows^iem; BaWmo'^tskSeih i i d. od 
t WojcieViha do i\ MichaJA nT6 jadaj4 Itidzid dWorscy cieplych 
Sfttidiil Za' ^tf db^taj^ dub'elt6w%* fac^§ dMebA' otirbczne'go, 
M&ri^' th'iilfr, 13 ^btoo&i H&ta. na tytfztefi, lub' k^artg gziku 
t. J. serli sWi^iego ii^tikli^panego ze szczypi6'rkiem' v. szayt- 

W zimowycli miesi^^cach bteymuj^ 1 l^oc&eii^k clileba na 
tytfii^ll i' ci'^pte' sni'adanie, zio2!oae jtii t6 z pblewki z tfa^ti, jtl2? 
zr Jidi^'^ki^ jil^fek (;iupa k^rt'dflana): Pole'wka sfniadanna z m^^, 
jest to po prostu rozrobiona w Wodzie iti^ka, ktAt-a sig gotuje iik 
w6'd2i<6 ^vtH^c&j (lik War) i ktor^, polewajq, juz to inaslankil, ja2 
8ei^#atk%\ juf Me^i^th kw^in^ni Itib s^odkiem ; a czabami jadaj% 
j4 z perkami. 

Wodka fcwyfele sig tylfeo daje' podczas^ 4aiw i siario'^igci: 
Vf" K^onojadzie rip. tym {k)rz4dki'eih ^aspokajeni^ ^ol^dko- 
yffclii potr'z^b ma miejsce. Smadaiii6' o godz. f— 8 z pblewki 
si^ s^lida.') if a obiiid o gbdz. li chleb-, gfbcib, p6rki, kapusta, 
kasza, kltiski z okra84, czk^em czjarniny i mig^o. Lateni Wfeczor: 
g^oc^; pMiV ll:a8za z ziihnlai i^l^kV^id kWaSoM. M^sio b6^^ieID, 
jaja, serj Iiibiq,' tbliiety' rileS'6 na sprzedaz, wyj^wszy' w utoC^ysto- 
8(Jf i w' :l^wa\ gdzie gos'pod'arzom daji% ioti^ 8'<Sr i ma'stb. 'Postf 
zablloWtf^' dstrb (sciSle), jedz^c jedilak w zWydzajde^ zf toafel^tii i 
mf^kieiii. Wi^lfijV z^#, adWettt; Vridki post, suchedM, olJy^^% a^' 
bfei' M'eka, masla i j^, jedz^d w6#czas zWykle k^'pdgnic^ t. j: 
poleivke z katiuSbiknki; i pbtriWy na oiejii find^ioiirf z cyfitil^, cl) 
wdwczas krasiVo 8tanowi. ^ Do Swi§c6n'ek' (na; Wielk'inoc) 
miisi byd'u komdrnikow' i chafti(:>nik6w wieprzowina w^dzoha' i go- 

towana, jaja, placki i kfelbasy; u bogatszyoih gospodaVzy tei i 

^ f,'. i . ■ • — '^ 

*) S'osy Wszeikie i ziipQ kaidq zovfi^ polewk^ Tafee^ jest pi wo-grzane, 
tak^ i krnsKonka. By j^ otrzyma^, zaciera siQ m^k^ z jajkiem lab 
mal% i\o(iei^ wody, i djrobne zt^d klaseczki m^ki krdszone (gdy^ za- 
gDii^id sl^ one d^ eiastb z poWodn nialdj llofdcf plynfi nie dadi^)' sypie 
BiQ na wrz%c4' WodQ Itib iM^o; a' csa^em s^lewft sIq j^ ml^fcidm. (Ji^^t 
to k^jawska zaci^rka, a krakowaka dcieranka). 

e 



_ 44 

ciel§cina. jedzeniu weselnem, b§dzie mowa przy opisie Wesela, 
Napoje: wodka (zastgpuje j% teraz w wi^kszej czgsci: wino, piwo 
i miod). W calej parafii koscianskiej i okojicznych, nader ju4 malo 
piJ£U% wodki, a za to piwo Grodziskie w powszechne niemal we- , 
szlo u^ycie. 

Morownica. Rano w lecie (o 86j godz.): polewka z mleka 
z perkami i kawatek chleba. Na objad: albp perki i kluskj, albo 
kapusta i groch, albo kasza i perki, albo tet perki i p§czak 
(ziarno jgczmienne otluczone ze skory w 8t§pie). W Niedzielg, kto 
mo^ny, gotuje sobie mi^so, a do rosolu perki, p§Gzak albo jagly. 
Wieczor: polewka z perkami, tak jak byloraao, tylkojuzbez qhleba. 

W post rano: polewka z perkami z octu (wlaaego do, wody 
dla kwasu), albo zur. Na objad: perki kraszone ol^jem, albo po- 
dobaiez kraszone: groch i kapusta. Gdy 8i§ zupa zm^ci^ to mowi^: 
„ej, takie geste (gg8te)jak 4ybura." 

Na wesele piek^ placki, a bogatszych na mlekn, u uboz:- 
szych na wodzie; plaskie to ciasto nadziewajq, rodzenkami i sto- 
dz^ posypuj^c cukrem. Z szefla pszenicy upiek% 16 plackow, tak, 
±e z kazdej mecki maj% jeden placek. KoIblcz za§, jest to podtu- 
gowaty bochen, wysoki i p§katy jak owalna buja chleba w mie- 
scie pieczona. Ko]:aczy wszak^e umyslnie na wesele tu nle piek%. 

W Eoscianskiem (np. w Konojadzie, Kielczewie i t. d.) w wi- 
gilij§ Bo^ego Narodzenia, pan iaxnie si§ jak wszgdzie oplatkiem 
z czeladzi^ przy kolacyi, do ktorej (we dworze) i m§zka slu^ba 
2:eniata powotywan^ bywa. Pod stolem le^y snopek siana i gro- 
chowin. Pp dworach dajq, jeszcze obok zwyktych potraw dla owej 
czeladzi p%c^ki z olejem; wlasciwie s% to kluski okr^g^e jak 
buteczki. U siebie w chatupach, jedzq, chtopi wdwczas sledzie, 
bialy groch (pieszy) lub szablaki (Schabelbohn)^ pwoc suszony, 
z kluskami mak podtug mo^nosci, a rzadko kiedy ryb§. 

Na Wielkanoc w pierwsze swi§to wszyscy sluz^ci w domi- 
nium (np. w Konojadzie) we dworze otrzymujq^ sniadanie swig- 
cone ztojone z trzech gatunkow migsiwa (zwykle : skopowin§, wie- 
przowing i kietbasg), z trzech gatunkow chleba (pszennego, pla- 
cka i baby), z kawa^ka sera; a nadtP jaja, ma^to, s61 i pieprz, 
oraz kieliszek wodki lub wina. ' 

. W drugie swi§to i przewodiii% niedzielg, dostaj^ to'samo 
jedynie ludzie.na paiiakim stole udwQru zpst^y^cy. 



45 



v~w^ --v^' 



•W^IES. 



Poloienie kraju tutejszego, wszgdzie nieomal rowning stano- 
wi^cego, widce utatwiato zaktadanie wsi i osad, wedle potrzeb i 
wygody mieszkancow. Ze zas pierwsz% potrzebg, tu jak wsz^dzei, 
stanowtta woda, wigc widzimy wsie rozciqgaione najcz§sciej wzdlu^ 
strumykow, sta^ow i jezior^ ktorych w kraju, jak i w calej nie- 
mal Wielkopolsce, nie ma braku. (obacz: Wies, Ltid Serya IX). 

Oto, jak nam poloi&eiiie .wsi niektorych opisujq,: 

Sokoiowo (wies w.pow, Eoscianskim, xjiezbyt oddalona od 
dworca . koleji zelaznej w Starem Bojanowie), potoziona uroc^o 
w dplinle ojiQCzoDej p^gorkaini Dad matym strumieDiem, ktoreuna 
t^kach wsi BronikoWx) pocz^tek swdj bior^c, przecbodzi przez staw 
pobli^kiej wsi Szczepankowo, pbficie ^asilany mineralnemi ivoAla,- 
mi Ea smuinych l^kach Sokotpwa, przerzyna wies t§ w calej jej 
dlugosci^ pola, J^iki, i wpada uakoniee. do jeziora dominialnego 
w Ch£u:bieli2iie< Strumyk ten po^oniie maly i spokojny, dostarcza 
zawsze, w latach nawet najbardziej suchych, wod§ czyst^, swie^% 
i zdrow^; w latach wszak^e zbyt mokrych, jak i zimfj. lub z wio- 
sny pa wielkicb sniegacb, wystgpuje z swego skromncgo koryta i 
wielkie cz^stpkrpc zrz%dza szkody. Woda zawiera wiele czgsci ze- 
laznych, sm^k jej jest atramentowy, lecz bynajmniej nie przykry- 
Role w rown^m lub wzgorkowatem polozeniu, majq, wierzchni^ 
warstwg ziemi) |)arwy szarawej, zlo5;on^ z humusu i czgsci glinia- 
stycb, Jia spodzie zas ledwie dwie stopy gJ§bokim, znajduje si§ 
wszgdzie margiel i glina, miejscami najlepsza garncarska, zktorej* 
sig cegla wypala.. Torfu tu jest wiele, lubp ten dla dostateczi^ej. 
jeszcze obfitosci,drzewa nie jest wyzyskiwanym. Lasy i nadjeziorne 
biota wielk% ohfitosc ^szelkiego gatunku dostarczaJQ zwierzyny. 

Miejscowosc tutejsza, dla swego urozmajicenia pagorkowatego, . 
w kraju naszym wszgdzie nieomal pjaskim, jest niezwykl^. Bu- 
dynki wiejskie stoj% w dplinie nad strumipiiiem, otoczone sadka- 
mi. drzew . owpqowych. <N^. wynipslosci . znajduje sig dwa podworza 
z dworskiemi porz%dnemi, po czgsci murowanemi zabudowaniapdi 
gospodarskiemi, a na gorze pauuj^cej nad wsi%, gumnami i bliz- 



sz^ okolic4, stoji w ogrodzie nie pozbawionym starych d^bow, wy- 
godne, obszerne, murowane pomieszkanie w}asciciela. 

W Srodku wsi zDajibjje ^ jco^^oc drzewami obrosty, a na 
mm filar murowany z bardzo star^ figure i, Jana Nepomncena; 
w d. 16 Maja i przez cal^ oktaw§, corocznie wieczorem, od nie- 
pami^tnych ju4 czasow, wiesniacy przy swietle pal^cych si^ lamp, 
kornie u j6j stop klgcz^c, odmawiaj^ i odfipiewuj^ pobo^ne piesni 
i modlitwy. Wedlng podania Indu, kopiec ten ma zawiera6 w so- 
bie koSci ludzi zmarlych tu w czasie grassuJQcego w kraju mo- 
rowego powietrza. 

WJoszakowice (w pow. Wschowskim). Powierzdhnia rieini 
pagorkowata i w^dolfcowata, kaie przypiiszcza6 4e obszar tej wto- 
fici lasami niegdj^s byl pokryty. Jeszcze dot^d s^ w pobUiti bory, 
w kt6rych polowad mo^na na jeletiie, sarny, bekafiy, dzfkie g§8i, 
kaczki, dropie i cietrzewfe. Na gruntach jest podostatkiem bia- 
fego 1 siwego margin, gliny gamcarskiSj i do wypalenia dat;hdwlci, 
torfu, nieco rndy 4elazn^j (raiejscami nawet znajdywali ltid7ie ka- 
watki bnrsztynu). Wies i fohisze otoczona jest Hcznemi zdrojami 
nader czystq. 8g,czg,cemi wod§, Poloienie budynk6w nfezup^nie 
jest r6wne i na obszarze do8y6 rozpostartym, z powodu osad Bie- 
mieckicb i roinych pojedynczych ^ospodarstw; (jest tu winograd, 
cegielnia, papiernia, prz§dzalnia, tartak, mlyny i t. p.), dwle azkoly 
(polska 1 niemiecka) i t. d. (w r. 1860). 

Morownica (pow. EoScia^ski) wies porz^dnie zabudowana, 
kt6rej ulica wyci%gni§ta presto, ma za protami a raczej parka- 
nami Scian§ j6j stanowiqjcymi, domy zbudowane z drzewa i gKny, 
slomii kryte, do niej (jak niema! wsz^dzie po wsiach staropolskicfa) 
obr6cpne szczytami, na ktorych porz^dne wznoszi^ si§ komiDj, a 
przy parkanacb w rowaycfa odlegtosciach posadzone" sq drzewka. 
Vfiei leiy na r6wninie, lekkiemi tylko tu i owdzie zaklgsnigdaini 
ztemi pomarszczonej. Dw6r opodal wsi, wfirod gaju drzew polo- 
2ony, ma liczne i porz^dne zabudowania folwarcziie i rozlegly 
ogr6d, gdzie kultura owocu do wysokiego doprowadzon^ jest nto^ 
pnia, rownie jak i kultura pol, w miejscach niskieb przdz dreny 
osuszonych. Mi§dzy wbi^ a dworem figura, a dalej (po obu stro- 
nacb w^jazdu) dwa drogoskazy murowane z ceg}y obi^iiadzionej 
wapuem (czerwone z biai^m, -^ barwa polska) ktdrycb r^ce w pr^e- 
krdju swem w Swtetle wskazuj% dfog§ ku Szmjgiowi i SikohEyaowi, 



47 

Cft. Ogmdy idi i «ftdki ptiocz^ne pl<>t*ini *) mot jaWka, ^ruaztai, 
^iwki \ wfm^^ P^'ewM nie zaoJQ<>ttH^i% pi^gnowAC w nich SrWie 
l|lKiM|i8z)c3. £U pQi}ii^r.^Q)i po4 pteftftDfti, fowflie jak i w p<vlu, do^ 
ajbrisfig^^ 9Ji9 dajt r^lw ^i^ j^ i^- )(^ociubkft <tarka, cs^rae 
J/IS94y ^9i /QJeriMp), psi^-jf^yki, c^aroie-j^ebro, klupzyki 
(^^e d|^w,Qd^e<^ki) ^ V ie«ec iczaruerj^goiiy (czerqice), czer- 
wone-jagody (poziomki) i borowki (tiiramny). 

3tii^dQi^ \x^w^ w K<vto drz^vam p^embrpwaae. Dr^g do wy- 
ci^lgaiiij^ wody ze atudzi^ »as&y^Ma «i§ ;b^qj (Ee$ciau, Eepojad 
i 4. d. w S^ijaw^cb i Ma^o^^^u w^'yAJim Siif : '2uraw) i ^Ijai^cda 
spus^zi^i^i^ wi^MJka (wQboira), psad^ion^ jfst i>a SQ9ze. go^ha 
s^m >i^;t ,to cijtup wJ^aoy prz^d 8tudDi^ w ;siiefni§, «a ktprej 
s^ffTQJ ten je^it 3^Fie$;^iiy, w .cs^ci j^ego goraej ro;ipze|)ioDe§ czyli 
r<>8aiQ)|at^. Pio ooszeoia koQ^evek z wod§ qa ramieum $]iq^ 

8p<9jMy- 

,^s. S, T<wi(vki .w dzietku: M^dry Wac^h (P^sean 1866) 
iD^^i%c o^in )9rie$, rac^ej t^k^ jak^by vidzi^ap prHguq.} oi^ jak^ 
J9^ IK i;^/^y)yist<>«ci, daJ0 obr^z ur^^dz^i^ doDflu, v ogole w tych 

„Wsi^' kK)}9 Kosciaip^ Si nasiadte, .p^rz^dne i zapiozne; a 
gp^p^a^6;, j^o ji^j; z liOalym wyj^ljki^in sajiu Polacy i katolicy od 
k9^c§ dfO kjif^c^, JfiszczQ za dawnydi ozasow polskieb dofitali wo}« 
Ti<;>44) A c?yA»5^ F^aoft t^k majy, jakby dla igra^zki tylko; dlatego 
tei ^ ds^w, £e ai§ dobrze ^aj;%. W jiednej z takicb wsi weszkat 
g.qa|K>darz rz§^y^ prapowjty i zai^aozi^y, io^ueiiiQ^ Wa^b. Dc^ip Wa- 
cjhK ,^|[j^, jpk i^ i^s^ystkid pf0.wi^ daix^ niis^a vfiej^kki w podwoF- 



■»«»*>. 



') ^ dzieUcn: M||d^y Wa^sb (Pozn^A 1866 str. 95) indwi ks. tpniicki : 
„Ph^ty bYwaj% z ehr^stu wierzbowego i kr|EaH6w (rzek) Wach). N^ pioty 
anl grosza nie wydalem. Jest temu dopiero siedem iat, jak poobsadzatem 
nde, rowy i drogf wiersibiitiii, a irh giiH|zie »}oi% mi terass aa pioty; sft 
^gf^ fi^^m l^t I^Qd^ )vi mi^) wJa^py opai M91Q wysud^opyoli wieral^ 
fW;^i:p pl^et, ppdzi^litem je na si^em czQ^ci, bo co siedeiQ lat wierzby 
obcinad moina ; oboinam wiqo jni co rok przesz^o siedmdziesi^t ^ztpk : 
a s e^aaem s^re ^ierzby bjQdQ radowa), a na ich miejspe ojtode sa- 
' dsii; tod ant pioty, ani nawet opat obawy m]e<^ nie bQdQ. Maj^ t^i 
■ xMi%kfrE$ i iywe ploty, tojest-p^oty erosp^eyoh krzewdw. Wi^zialed, fte ob- 
iMi^?!!!^^ egn6d lUca€|!J9, bp to bardxo epfiro rodnie^ a dla kolc^v iiardza 
pnydatne na pioty." 



ku. Przed domem by} bruk, jako iei przed inn^mi budyakami, 
obor«, stajni^ i chlew^mi, tak, ie i podczas najwigkszej sloty sn- 
ch^ noffji wszgdzTP przejfic byJo mo*na. Bruk kolo budynkow tak 
by} szeroki, ie woz naokoto mog} przejSc po nim wygodnie. Przed 
obor^ za brukiem bylo male znizenie, i tu byla griojownia; sto- 
dofa stala naprzeciw donrn, z drngiej strony naprzeciw obory byfa 
studnia, a na poSrodku podworka sta} got^bnik. Karniki zas byty 
w jednypn budynkii z cblewami." 

„Dom mieszkalny pod slora^, ale czysto wybielony, a w do- 
mu porz^dek taki, iebyfi si? fimiato mogJ W8Z§dzie przejrzec. 
Z niewielkiej sieni wdiodziles na lewo do obszernej izby. To wi- 
dzialeS dwa czysto uslane )6tka, a poscieli na nich (tyle), te ai 
s]§ pi§trzy}a; to ci zaraz pokazuje zagospodarovanie dobre i za^ 
moinosG nielada, bo do poscieli licznej nielatwo 6i§ przycbodzi, a 
rz§dna gORpodyni miaJaby to sobie za wstyd, ze swiata j^ sknpo- 
wac, kiedy jej sama z wJasnego chown ggsi mo2e sobie dostateV 
nasypac. Mi^dzy to^kami pod oknem stol diiiy d§bowy, za nim 
dat& tawa takie d§bowa, a przed nim i przy scianie kilka stof- 
kow brzozowych. W k^cie piec kachlany, a w nim wmnrowany 
kociotek miedziany do wody zawsze cieplej. Naprzeciw pieca sta?a 
szafa z miskami, garnkami, talerzami, kubkami, ty^kamij a na niej 
mala szafeczka do ksi^iek. Nad }6i!:kami krzyiyk i obrazy roine 
wystawiaj^ce Pana Jezusa, N. Maryj§ Pann§ i SWigtych Pimskich. 
Przy samych drzwiach wisiala kropielnica cynowa z fiwi^con^ wodq, 
aby ka^dy wchodz^cy i wychodz^cy mogl sif z niej przei^gnac.** 

,Obok tej obszernej izby byJ maJy alkierz. Tu miala Wa- 
chowa, a imi§ jej bylo Malgorzata, swojg spiiami^. Tu mogleS 
si^ napatrzec zagospodarowaniu kobiecemu; bos tu zualazl m^ki, 
kasz§, pgcak, jagly, maslo, smolec, okrasg, powidla^ a nawet wszel- 
kie wgdliny i peklowiny; w malycb szufladkach byly ro^ne korze- 
nie. Osobno zupqluie byla apteczka, a w niej miala Wacbowa 
zawsze w zapasie mi§t§> rumianek, lipowe i bzerwe kwiatki, su- 
szone czame jagody, tysi^cznik, bzowQ powid}:a, kamfor§; tetpen- 
tyn§, okowitg, a nawet i kilka pijawek w butelce niapehiionej 
wodq,.** 

„W alkierzu byly dwa sklepiki, czylU jak to gdzi^dziej 
nazywaj^ piwnice; w jednej miat Wacb piwot miod i wisidak, a 
w drugiej Wachowa mleczywo. Sklepy zas do perek czyli zie- 



■ 



p 

I 



4^ 

mniakdw, kapusty i innych jarzyn i warzywa, byly w drugim kon- 
cu domtt." 

„Na prawo zas ze sieni miaia drug^ izb§, nie tak wielk^ 
wprawdzie^ jak ta pierwsza, ale dosyc zawsze obszern%, i to byia 
izba przezuaczona dla eorek Wachowych.** 

„Nie \vielkie mia} Wach gospodarstwo, ale dobrze utrzyma- 
ne: role przynajmniej co cztery lata mierzwione, bydto i konie 
w dobrej tuszy, zeby sig na nich ani kropla wody nie ostala. I 
dlatego smiaio utrzymywac mogQ, ze przy takiem zagospodarowa- 
niu Wach mial: daleko wigcej z swego malego gospodarstwa, ani- 
4eli niejeden z dwa lub trzy razy wigkszego.'' 

^Wszedlszy do obory mowil Wach: Jest to prawie powszech- 
nyin zwyczajem pasc bydlo sieczkq,; rzn^ 8ieczk§ pospol ze sia- 
oem, a potem sypi% tyle sieczki bydlu naraz, ile sig w koryto 
zmiesci; a gdy jej bydJo zupeloie nie wyire, do8ypuj% po trosze 
na nowo, i ci^glem poruszaniein znaglaj^ bydlo by j^ do szcz§tu 
zjadlo — CO jest W§dem. (Dalej sq, rady, jak bydlo pasc nalezy 
w ziBoie, dawao krowom raao i wieczor zupy i warzywa t. j. 
sieozki zmi§dzanej z burakami, march m^^ i t. d. na gor^co i na 
zimno i t. d.). Zlem takie jest i to, ±e zwyczajnie wszyscy wy- 
woz%. tyjko dwa razy do roku mierzw§ w pole, i to na wio8n§ 
pod perki, proBo, kapustf, i na jesien pod oziming; przez cate 
wi§c polroku wyrzuca si§ co kilka tygodni mierzw§ z obor i sta- 
jen, zwyczkjnie w dol prosto przed oborami wykopany, a tu sply- 
wa woda z calego podworza; taka mierzwa traci sil:§, bo wietrzeje 
lub 8chni«." 



Chaty. Stodoly. 

W Eo^cianskiem ltd. najwi^cej buduj^ w pace (paca - 
pecyna). Urobion^i' glin^ j^e ^lom^ klad% na czworobok czterech 
scian pod topor, zostawiaj^c miejsce na okna i drzwi. Paca jest 
to raassa gliny urobionej ze slom^. W niekt6rych wsiach np. 
w Kielczewie, sq, chalupy w pace czyli lepianki pod topor budo- 
wane, czyli.w jaskotczy mur (naksztalt jaskolek ulepiony, Wel- 
leimq^liier), 4. szczytami domow . (bokami w^zszemi) dp ulicy obro- 
coipfc9^PQd szerokim okapem, sijvykle bez podtrzymuj^cych go slupow, , 



Stodoljr zas s4 2Swykle budowante # prnski iiii«i^. C {Mm- 
skiego muni, pofa mi§dzy stupami ulepiaj^ albo pac&Md^ Aho' 
nakhtdq, kotkow i zaliepi^ takowe glio^i alba tet i oe^ami wype}- 
niajq, iPwyczaJB% surdwk^. W stodotach sq/bojo^ite i S'^^ieki 

Dach u stodo} jest Inryty 8]'oir/4 i trzcia^' (sfeMBsiany).' U bdi<- 
dynk6w mieszkalnycbv rdwni^e jak i fda MisistR^h, ^wykle> jvA da- 
cbdwk^^ jakim powmien bye t praiwa (wedle roapora^sem^ rz$- 
dowego)i 

W cbfttupaeh' Hiaj% jaz podta^iooe pioce wedle nowronj^cU 
wzorow, blachy do pieo6w i jakoby angielskie' kciiehkiie« Na icimr 
nach izby zawieszone miaostwo obrazow (tUijcs^Scidj rdigijiiycb)^^ 
kt6re przystvajaj^ ziohttei. UiMeUowanre lubo prostieiy ale' swiad- 
czy ju;^ potrzebie pewnych wygod. Zift^y^ s^ki, lo^kat kolysfei 
pokosto^ane Giemno^czerwot>% barwii. Zab^zpieczye dom ed ogam 
maj% M9Q7yscy itH' obtywiq^z^ek ; do zabeapliep^eoia zas od o^oia 
di(!>bytku, rowoie jak i ploDow od 'gradobioict^' tnidbo^ j«szoae wie^^ 
sai^kow QiaMoDl^. 

W szemataeh z r. 1860 n<ad«8iatiy€fa> da Towarel Przyjac. 
Nauk w Poznaniu, wyra^offo^ te sposob budoWaDia (giomme w Ko* 
seia^skiem) jest nastfpuj^cy. Wies Konojad; ma^domji biidbwairo 
w drzewo w stitychulec, pacyay z glmy i ae stomy i- 1. d. pdkpyfce 
sloiDQ i trzcin%. Luszkowo ni» domy BlorowiLiie lab iet^- sp glihy 
w lepiank^ lub pece. M^ob^in: budynki czftoi^ Z' katni^ni' sta^ 
wiane, cz§8ci% z gliny pod sioixi^ Pi'^trowto: domy budo^ane^ 
w reglowk^, sl<6n}^ kryte. SrockO' wielki^ i Bi^ezyay: domy 
w reglowkg, pokryte slomq,, trzcinq, i szkudiami. Miclforzii'WO' i' 
Micborzewko (pow. Bukowski): domy w regl6wk§ budowane. I 
w ogole ten ostatni budowania sposob jest najpowszechniejszy. 



t 




m. 

Sposob zycia i gospodaroi^atiia wlosciaH' tatejs'zycb; j^t nfe- 
msil t'eBf sam, jak opisany wjri^^j (w jiOfprzedzislj^eej Siei^i EX- idS^ 
ni^jszego dzielk DA str. 98). W^^ak^e, bHiiej gr&rii<5 nieitiiEJdkidH'^ 
Polacy wi§eej lii* irlbScia^i^i iritiytto ^iz^sd ki'^tt, a^jtn^ riig h«*A' 



I 



51 

diem, r§kodzielnictwem i przemystem, a miejscami upraw^ chmielu 
i owocu. 2e w Migdzychodzkiem s$ grunta lekkie, piaszczyste, go- 
rzyste i lasami okryte, a t^ki szeroko nad Wart^ rozto^one, zt^d 
mieszkancy (osobliwie w potnocnej czgSci) wielce zajmujq} sig wg- 
glarstwem, paleniem smoly, hutnictwem szklanQem i hodowl% by- 
dia. Toz samo powiedziec mo^na i o Migdzyrzeckiem, gdzie gniot 
rownie niemal lekki, a przestrzen lasem okryta, wigksz^ jest od 
zapolnej, i gdzie obrobka drzewa i rybolostwo stanowiq. jednOg 
z glowniejszych zajgc ludnoSci. W gorszem jeszcze polozeniu znaj- 
duje sig powiat Babimostski, uwazac sig mog^cy (wedle slow Pla- 
tera) jako przedtuzenie rownin piaszczystych Brandeburgii od Kro- 
sua sig ci^gn^cycb, mianowicie na obszarze dobr rz^dowych Easz- 
czor (Alt-Kloster) i Jaromierz, tudziez okolo Swigtna, Krzy4a» Ru- 
dny i Kgblowa, gdzie atoli uprawa rolna wytrwale i umiejgtnie 
prowadzona, znacznie jut miejscami przestrzenie gruntow tych 
uzy^nila, jak i dot%d pracowac nad tern nie przestaje. Lasy i pia- 
ski zacbodz^ i do powiatu Bukowskiego, w ktorego potnocno-wscho- 
dniej czgsci panuj% ju2 zapola i gmnta Sredaio-urodzajne, gdzie 
sig zuachodzi margiel siwy i iolty i t. d.; nowe wszakze osady 
w lasach tego powiatu, bardzo pomnoiyly obszar ziemi ornej, l^k 
i pastwisk. Toz samo daloby sig co do urodzajoosci powiedziec i 
powiecie KoScianskim, ktorego znaczn^ czg^c zajmowato niegdys 
bag no Obrzanskie dzis w wielkiej czgsci juz osuszone. Urodzaj- 
niejszem jeszcze jest Wschowskie, stanowiq,ce rowoing, tu i owdzie 
wzgorkami przerwan%. 

Bano wstawszy (zim% okolo 5—6, latem okolo 4 godziny), 
zmowiwszy pacierz i umywszy sig, idq chlopi do roboty w domu 
lub w polu, gdzie im ionj lub dzieci przynosz^ jadlo. Gospo- 
darstwem mianujq. caly obszar jaki zajmuje zagroda czyli obej- 
scie wraz z gruntem. Tu siedz^: chalupnicy t. j. gospodarze 
chalupg i kilka morg ziemi (inquUini) majq^cy, i poslednicy, 
puslednicy (pot sladu) t. j. gospodarze calkowici majqjCy calg, 
hul)§ (KmdJiones, coloni), Gospodarujq. po wielkiej czgsci jeszcze 
w trzy pola, orz% swq, rolg konmi a miejscami i wolami, siej^, 
glownie zyto, g;roch, wikg, jgczmien, owies, len, a rzadko kiedy 
pszenicg. Miejscami siej^ ju4 i koniczyng, nawet kukurydzg, i zaczy- 
najq. zaprowadzac lucerniki, ua piaskach nawet majq, niektorzy 
lubin. Eolka rolnicze (stowarzyszenia) znakomity juz na nich 



52 

\vply\v wywierajji; wigc daj^ 9i§ od nich pouczyc jak z korzysci^ 
gospodarowac naleiy, mergluj^, zaczynajq, przedawa6 na wag§ 
i t. d. *) (obacz tak^e: Przypisy). 

W polu orz^c, woiajii na konie (w Eonojadzie): odsib i 
ksobie, na wo}y zas skroconym sposobem: ods i ksob. Na kro- 
wy, zeby je sp§dzi6 w gromadk§ lub rozprowadzic skotarze wo- 
lajq,: ho, ho; do krowy: bestra, nawroc sig! — czarna idz 
naprzodl i t. p. Najpowszechniejsze krow ma^ci s^: bestra, 
czarna, czerwona. 

Na kury wolajft: dzib, dzib, dziub, dziubl — Na kaczki 
male: kac, kac, kac!; na kaczki dn4e: kys, kys, kys! — Na gg- 
si: wul, wul, wul! — Na maJe g^ski: pele, pelel — Na indyki: 
kiir, kur, kur! — Na koty: kizia, ci, ci, oil — Na pea szczu- 
jf|c go: hu4 go! gryz go! pyf. 

Chlopi owiec wcale nie trzymajq,. Od Kosciana do Grodziska 
pomna^aJQ si§ pasieki; jest jut osobna cecha (rzemiosto, stan) 
ludzi, wy!q,cznie 8i§ oddaj^cych pszczelnictwu. Za Grodziskiem ku 
Nowemu Tomyslowi i Wolsztyaowi trtidni% sig gospodarze iipr^,wa 
chmielu na znaczne rozmiary. 

Eoscianskie mato juz d'zisiaj ma lasdw. Uzywaj^ zatem do 
palenia (opalu) wggli i torfu, lubo niektorzy maj^ i drzewo. A 
wtedy bior^ zwyczajnie na opal drzewo olszowe i brzozowe, so- 
snowego zas malo. DrzeWo r^bie si§ w szczepy (szczapy); w sq- 
znie niekiedy zlo2one, ttia nazwg klofty (klofta, klafter). 



W 6 a y. 

Wozy, tak kute jak i w drabiach, e^j wedle przepisu poHo- 
raczne. Drabie s^ rozno, i tak: drabti wyjezdne z potkoszkami 
do wywozu zboza na targ lub ido u^ycia przy weselu; litry (Lei- 
ter) czyli drabki Wigksze przy zwozTenm drzewa na opal czyli 



JedBO 2 pierwsxycb kdiek roliaioayoli zawi^zalo biq w KoDoJadsie r. 1867 
(ks. Tomicki), za ni^m poAzly kdlka w Czempinm) Goraninic i t. d. Obacz : 
Rocznik kdlek rolniczych wlodciaiiskicb w W. Kb. Pozn., 
oglosi]: Maks. Jackowski (PoznaA 1875). WioScianie korzystad t^i jut po- 
czynstj^ z nank dia roloika w wyborn^j ksi^ice Ignac. Lyekowekiego 
Goaportarz, i w togoi dziflkn o plodozmianie, zawartych. 



drzewa szczepowego (w szczapach, z niemiecka: w klaftach), 
i drabie ^niwne dlugie przyuajmniej na 8 — 10 lokci po dwo- 
rach (u gospodarzy wloacian 6—7 lokciowe) do zwozeaia zboza i 
siana. Rozwora czyli dr%g l^czycy zadai^ z przedai^ polow^ wo- 
zn, bywa albo dluga do ubrania zniwnych wozow, gdzie drabie s^ 
ua lusniach (z ^elaza), albo krotsza do zwyczajnego woza na 
targi, na mierzwg, gdzie ludnia sklada si§ z dwoch cz^sci t. j. 
z drzewa i z nalustka. Drabki i litry opi6raj% si§ na ktonicy; 
ona to drabce rozwiezc si@ nie pozwala. 

Wozy wsz§dzie niemal s^i kowane (ko}a ^elazn^ 8zyn% opa- 
sane), a rzadko kiedy bose t. j. bez okucia. Cz§s6 srodkowa kola 
w ktorej umocowane s% szpice a przez ktor^ przechodzi os, zo- 
wie si§ baran (na Kujawach: piazda, piasta). Wtozywszy os na 
koto, zakladaj^ tu na koniec tej osi dudek zelazny (czasem tu- 
lej% nazwany); gdzie indziej maj% na to sruby wstrzymuj^ce kolo, 
zamia8t lonu czyli gwoidzia. 

Plug], radla, brony i t. d. opisane s^ w poprzedzaj^cej niniej- 
szego dziela Seryi IX na str. 110. 



ZWYCZAJE. 



• » • 



I. Boie Narodzenie. 

Morownica (1870). W wilij^ Bozego narodzenia *), calki 
dzien 8i§ tu pracuje az do kolacyi. Kolacyja 8i§ je, jak gwiazda 
na niebie sig pokaze. Daj^j na stol dziewigc potraw. S% niemi: po- 
lewka z maku, grocb polny kraszoDy olejem, kapusta kraszona 
olejeiD, grzyby suszone z olejem, sledz czasem smazony w oleju, 
kluski z jagtami, kluski slodkio z rnakiem, kruszki (griiszki) su- 
szone i jabka. Bogatsi jedz^ nadto i ryby. 

Jedz% tg kolaoyjq. na stole rozscielonym slom^, gdy pod sto- 
lem jest siano (bier% do tych rozsciolek garsc slomy i garsc 
siana). Wtenczas bier^ kazdej potrawy po ty*ce, kladq, we faskg, 
i Sledzia i oplatki, i umi§szaj^ to ze sieczk^, i razem z tern sia- 
neiia z pod stolu, daj% bydtu, ?.eby iei i bydto gwiazdke uiywalo. 
A slom^ bierze parobek, i razem z gospodarzem ktory bierze 
ku)k§, wycbodz^ do ogrodu. Parobek robi z t6j slomy powr6seJ:ka 
i obwiozaje drzewka zeby rodzily owoc, a gospodarz puka kulkq. 
dr^ewian^*) w kazide drzewko i powiada: „4ebysci:e tak pleno- 
waly, iebyscie ovooow wigcy jak Ii8ci6(w) miaiy." — Zas potem 
idzie gospjodarz do pszozo}, puknie trzy raay 4^ kulk^ w ul albo 
w koszkg, 4eby je pobudzic, i na przywitanie mowi: „Wiedzcie 
robaszki, ze si^ o 12 godzinie w nocy Pan Jezus narodzi, ciesz- 
cie sig i wy." — Wtenczas wychodzi dziewka z izdby na podwo- 
rze i slttcha z pokq,d psy szczekaj^, z kt6ryj strony; jest to na 
to, ze 6ha miarkuje ±e z tej ta strony kawaler przyjndzie do nij 



') Znch6vrnjeray slow^ opotriadaJacrg:o. 

*) Jest to aakrzywlony kijek na % lub Vi iokcia (^h^^.^, u^.vwany do frzo- 
pania Inti, do oklepanin eiemlen^n i t. d. 






58 

Jaroguie wice (1860). Na Boze narodzenie &^ stracle i mi- 
gdaiowa (u bogatszycb) albo niakowa polewka. (Z szematow). 

W wilij§ chodzq, po wBi gwiazdory. Dziwnie ^% poprzebio- 
rani. Jeden ma duz^ czapk§ czerwon^ (papierow^); czasam i ma- 
sk§ Da twarzy o duzych oczacb, w^sach i t d. drugi ma r6zg§ 
w rgku. Straszq, dzieci uciekaj^ce, lecz przytrzymawszy je, pytaj^: 
czy mniejq, paciorek, czy grzeczoe i t. d. 

Konojad. Ks. Toraicki w dzielku: M^dry Wach (Poznan 
1866 sir. 124) m6wi: „W wigilij^ Bozego narodzefnia uskromi- 
lem si^ w domu pierwej, bo uie chciaiem (mowil: mlody gospo- 
darz) aby du muie Wach czekat, gdy2 tego uie lubih Mata moja 
czeladka zasiadla do stolu, tamaiem z ni^ oplatki; upominatem, 
zeby mi dzisiaj wszystko przygotowac na jutro, i nim si§ zmro-: 
czyto, poszedlem do Wacba. U Wacha zastatem juz w wielkiej 
izbie stol uakryty czy sty m obrusem, a pod stoiem siauo; w k^- 
tach izby po snopku dlugiej slomy. Na ka^dym talerzu leza} opla- 
tek. Powitat mnie Wach; wtem wpada Walek mlodszy syn Wa- 
cha i wota z radosciq.: Ojcze, juz widziatem gwiazd§ naniebiel — 
Zaraz Wach obroci]; 8i§ do zouy i rzekJ: Matka, gwiazda na nie- 
biet — I wyszedi przed dom i zawota} gtosno: gwiazda naniebie! 

Zrozumieli to wszyscy domownicy i poschodzili 8i§ do izby, 
i dzieci i czelad^. I zasiedlismy miejsca, a Wach i W^achowa slu- 
zyli swym domownikom i gosciom. 2eby miec kogos ubogiego 
tak^e u siebie tego wieczora, zaprosil Wach na Gwiazdk§ pocz- 
ciwego staruszka Onufrego, ktory utrzymywal 8i§ tylko z milo- 
sierdzia ludzkiego. Przed wieczerzq, przezegaa} 8i§ Wach a my 
za nim, i rzekh Siadajcie W8zyscy; przez caly rok sluiz^yliScie mi, 
niech wi^c w t6j nocy, kiedy Pan Jezus w ubostwie 8i§ narodzit, 
ja wam uslu^g. Potem wzi^l optatek, iama} i dzielii %i% najprzod 
z ^OD^, potem z dziecmi, i z cal^ czeladk^, i ka^demu zyczyt Mo- 
goslawienstwa Bozego i Dosiego roku. Potem zaczgl^a si§ wiecze- 
rza. Na pierwsze danie dostalismy polevvk§ z kouopi. Po niej daiio 
groch i kapustg, kluski z makiem, jagiy, sledzie z perkami, owoc 
8USzony i gotowany, a na koncu wyniosla Wachowa dla kazdego 
osobno na talerzu jablek, orzechow i struck. Po objedzie przy- 
niosl Wach miodu, nalal ka^derau kubek, a gdysmy wypili, wsta} 
i podzigkowal nam, zesmy wiernie i piloie mu sluiyli. Poczem zo- 



69 

nie, dzieciom i czeladce, kaidemu odda} w r^k^ stosowny poda* 
rek, za co ze li% w oku wsiyscj ma dzigkowali. 

jyPozwoliwszy sig nacieszyc podarkami dowoli, rzeki: Pamig- 
tajcie te jutro mamy wielkie swi^to, i trza rychto w stac. Na mszf 
Pastersk^ pojdzie jedoa polowa z was, a gdy wrdc^ z koacioia, 
pojd^ ci CO byli pozostali w domu na wielkie naboienstwo, a tamci 
wtenczas doma pilnowac b^d^. A teraz szcz^tki z potraw wynied6- 
cie z %tom% i sianem bydtu; niech i bydto dzieiaj siq cieszy, bo 
ono 8i$ patrzato na nowo nam narodzonego Zbawiciela. Ledwo to 
wymowi}, a jnt w jednem mgoieniu oka, czelad£ wyniosta i slom^ 
i siano, bo dobra czeladi zgadoje nawet my6U gospodarza i wy- 
przedza jego rozkazy." 

„A teraz dzieci spac (rzeki), bo czas. Kto ma jeszcze co do 
roboty, niech zrobi jeszcze dzisiaj, bo jutro swigto wielkie, i Qie> 
trzeba go lamac; niech rgka Boska broni, aby mi si§ jutro miat 
kto powa2y6 przyniesc wody, co szorowa6, lub co§ podobnego 
czynicl — Oho I zawotali wszyscy, j\xie6mj si^ dzisiaj z tem wszyst- 
kiem uskromili. — To dobrze, moje dzieci, rzekl Wach; teraz wi§c 
8pa6! idfcie z Bogieml*' 

9 Gdy sif wszyscy rozchodzili, zatrzyma} Wach starego Onu- 
frego, a Wachowa pobiegla i przyniosta z alkierza, przygotowany 
juz dla ubogiego bochenek chleba, woreczek z m^k^ i drugi z ka- 
sz^, do tego kawal wgdliny i okra^, i to wszystko 2yez%c blogo- 
shiwienstwa Boskiego catemn domowi, z sob^ zabral.** 

nl ja zabratem si^ do^ odejscia, a2 ta patrz^, Wach wynosi 
Bporo ziama ro^nego przed dom i rzuca je na roine strony. — 
Co wy to robicie Wachu? zapytatem go zdziwiony. —- Zbo^e sy- 
pig.— A tQ na CO? — A, dla ptakow, odrzekJ z usmiechem; 
kiedy si§ wszyscy dzisiaj wesel^ i raduj^ z narodzenia Panskiego, 
c;^ biedne ptastwo ma z gloda umierac? Niech i ooo sig raduje 
i cieszy, bo Pan i o ptakach nie zapomina, i 2ywi je przez nas. 
Dawny to zwyczaj i dobry, i. chciatlqrm iehj go wszyscy zacho- 
wali; bo kto mitosiemy, ten i o niemych zwierzgtach i o ptakach 
nie zapomni." 



60 



S. Nowy Rok. 

Kol§da. 

Nowy rok, zwykte przynosi z Bobf 2yczenia pomyslno^ci mi$- 
dzy przyjaciolmi i znajomymi, w podobny sposdb jak o tern jut 
powiedzielifimy w Seryi IX sir. 116 niniejszego dzieia. 

Zwyczaj chodzenia ksig^y po kolgdzie, nsta} jnA od pewnego 
czasu prawie znpelnie, lubo i tu byt on niedys powszechnym. 

Okolo trzech kr61i, chodz^ niekiedy cUopcy wiejscy ze 
Szopk^, przedstawiaj^ca jak wsz^dzie stajenk^ i 8cen§ narodze- 
nia Panskiego z dramatycznym dyalogiem. Tataj szopki bywaj^ 
mate i ani w cz§8ci pod wzgl^dem wspaoiatoBci nie dordwny^^aj^ 
azopkom krakowskim. 

Spiewaj^ tak2e ro^ne, znane w csiej Polsce kol§dy, jak np. 

1. 



$ 



U" h^ 



:£± 



^Sj^te^TFj 



PewitoA D»wi - diie 016m pr^dsdj s lutai^ pnj ito - bi«, 
aieoh li^ desMi lwi«t« Paany wesoto so - Ue. 



m 



TTfT] r-R^ 



m 



5t=* 



^ 



Kieoh hU - dft po wieAeu 



•womu 



oblaUeAoo, 



fia • m ' je, 



^zf rfY^Tf^^rffi m 



podarnje, 



niobios dsieci^ - oio. 



Ob. ks. Miodoszewskiego : Dodatek do Pastoralek i Kol^d (Lipsk, 
1863) 8tr. 274. 



3. Z a p u 8 t y. 

Podkoeiotek, Boien. 

Eonojad (1870). W ostatni Wtorek bywa zabawa w karcr 
mie zwana podkoziotkiem. 



«1 

Machcin (1860). Ku koncowi zapust, chodz(| parobcy z mu- 
zyk% po W8i z poinem, na ktory wtykaj^ sionio^, z koszykiem 
do jaj i t. p. i z woreczkiem do pieni^dzy, prosz^c kai&dego o ja- 
kis podarunek, kt6ry im wsz^dzie bywa udzielany. Uzbierawszy 
je, tancz^ potem w goscincu i jedz^. Zwyczaj tea zowi^ tak^.e: 
Ro^en. 

Sulejewo (1860). Na mi§sopusty corocznie idq, z Ro2nem. 

Morownica (1870). W zapusty (od Niedzieli wieczorem, do 
Wtorktt) chodz^ po wsi z Boinem. ^Ubior^ parobcy cMopaka 
za niediwiedzia, obwinq ca^kiego w grochowin§ i t$ poobwi^zuj^; 
zas nwi^i^ dwa powrozy u niego. I ka2dy z dwocb co go prowa- 
dz%, trzyma za swoj powroz. I ka«% mu tanczy^, mruczy6 i roine 
figle wystwarzac. Tak id^ od chalupy do chatupy, z muzyk% 
(z dudami i skrzypcami). Wtenczas otrzymujq, od gospodarzy okra- 
8§, m^kg, jagty albo groch, co chto (kto) chce; chleb te2, jaja 
i t. d. a dziewczyny dawaj^ pieni^dze. Jeden z nich niesie ten 
Ro2en 2elazny z t% okras^ (ktor^ na niego nawtykaj^); drugi 
niesie koszyk na mas]:o, ser, jaja i t. d.; trzeci niesie miech (wo- 
rek) do zbo^a, grochu i jagiei; czwarty odbiera pieni^dze. Zasie, 
jak jtt2 po wszystkiemu, jak ju2 obejnd^, id% do goScinca. 

Wtenczas ka^^ sobie gotowac grocb, jagty, mi§so kluski itd. 
i jedz^ z tego kolacyj%; a resztg, co nie zjedz^, to sprzedadzq, 
goscinnemu (karczmarzowi) i zas temi pieni§dzmi 8i§ podziel^. 
Po tym podzieleniu, kaidy mnsi z kai:d% dziewczyny odtancowac 
do przodku po trzy sztuki (razy). Graczow ogolnie zgodzonych 
oplacaj^ za calki czas w Poniedziatek i Wtorek (za trzy dni daJ4 
im 2 — 3 talary). Pierwazy tancerz staje z dziewczyn% przed graczami, 
bierze j^ prawic^ w pas, i ona jego praw^ r§k% pod pachy a lew^ 
ma na jego ramieniu, i z ni^ trzy razy na jednej nodze (t. j. pod- 
nioshzy lew^ nog§ do gory) okrgca' sig w miejscu przed gra- 
czem, potem obchodzi z ni^ (gdy ona opuSci jedn^ rgkg a drug% 
sig go trzyma) po izbie, i zaprasza drugich: za mn^, czyja wolal 
Wtenczas dmga para idzie tak samo do przodku, okr§ci sig 
trzy razy, sunie za nim. Potem trzecia, czwarta para i t. d. a2 
wszyscy pojd^. Ten, co do przodkn tancuje, iSpiewa czasami przed 
graczami albo w tancu.^ 



9% 




i-J 




g= gz£^!i4g ^ g TLr& g lllj^ ^ 



,4V Imo 2do 



^^ Imo 2do 



4. Popielec. 

Konojad (1870). W Popielec musz^ sig nowe, tegoroczne 
mgiatki W7kapywa6 stariBzym m§2atkom, kt6re po nich przyjei- 
d2aj4 taczk^ o jednym kolku, goni^ je, tapi^, paknj^ na owe 
taczki i wioz^ przed goSciniec (karczm§). Tu winny si; one 
wkupi6 w ich towarzystwo wodk^ lab winnem (winem), fundo- 
wanem tam2e. Bywaj^ wtedy i tance, lubo bez chlopow. 

Jarogniewice (1860). Starsze przychodz^ do miodszych 
mgi^atek z ostatnich zapnst, kt6re pocz^stowaniem wkuptij^ 8i§ 
do Dich. 

Morownica. W Popielec wykuptijii si; w goiScifica mtode 
mglatki, ktore tarn zaganiaj^ parobczaki. Taficz) one i skaczih 
by im len uros). 



i. Wlelki Post. 

Ks. Tomicki w dzielku: M^dry Wach (str. 161) powiadii^: 

„Wach ju2 przyszedt zupelaie do siebie, alesmy sig ja2 tak 

do niego scbodzi6 nie mogli, bo nadszedl tymczasem Wielki Post 



68 

Po Nieszporach bywaj^ wtedy Passyje, ktore po parg godzin zaj- 
muj^, a po tern to jut i wieczor (jest) na dobre, bo to dni krot- 
kie. A przytem tarn wszyscy razem z Wachem i Wachow^ na kola- 
nach odmawiali domow^ Passyj^. Jozef najpierw czytat Litani^ 
M^ce Panskiej, a wszyscy za nim odpowiadali: Zmituj sig nad 
namil Po Litanii spiewano Pieiin: Wisi na krzyiu, potem: Swi§ty 
6o2;e, a uakoniec: Jezu Ghryste Panie mily. Powstawszy 
wszyscy catowali krzy2 i ka^.djr udawal 8i$ do swego. Wi§c przy 
takiem nabo2nem zaj^ciu uie by}o w NiedzielQ i Swi^ta czasu do 
pogawgdek." *) 

Poniewad w czasie Postu schodz^ sif cz^sto prz^dki do kto- 
rej z gospodyn, wi<gc i tu bywa sposobnosd do odspiewywania nabo- 
znych Piesni, rownie jak i przed figurami we wsi, przy ktorych 
wieczorami pali sig Swiatlo. 



*) Dal^ rosbiera ks. Tomieki znaozenie postn, i dodi^e w koAca : Ale to aie 
Jest post prawdziwy, jeieli kto wstrzymuje si^ od miQsa, Jeieli kto Jada 
tylko na oleja, a grzesey bez litosci. WiQo na dow6d tego co powiedziat, 
eytnje parq przykladdw, wykaziU^icych Jak lad znaczenie posta pojmo- 
wai i po czQdci dotychczas pojmuje, labo pojQcie to I u innych napoty- 
kamy naroddw; 

„Kaba op. raz tylko jada na dzied w drody, Pi^tki i Soboty, i to po 
kawaika ohleba sachego, a w inne dni to tylko na olejn; ale za to co- 
dziennie siQ nplja, od rana do wieczora przesiedzi w karczmie, a targu i 
Jarmarka Jai nigdy nie opodci, i pUe jak niestworzenie Boskie. 2ona pla- 
eze, dzieci w lachmanacb, chalupa 8i§ wali, dobytek apada, ale on pije i 
pije — a jak przyjdzie do domn, to same zlorzeczenia. Czy to dobry post 
Kuby? daj go katn z takim postern. ** 

^Sobek wolalby 2yda zabid, nii zjedd w Wielki Post z nabiatem; 
w Pi^tki to jni nic do ust nie wefmie, ale za to, co zdybie to jego; a 
w nocy wychodzi do kopca (cndzego) po p^rki, i do stodoly sIq dostanie 
po ftyto; to przyniesie g^S, kar^, proszczaka; to natnie drzewa w lesie: 
slowem, zlodziej z niego zawolaoy. Ale postu nie zlamie. Czy dobry ]()OBt 
Sobka? I^miech pasty nnie bierze. Si6dme nie kradnV, a potem podi!** 

ttBarttomiejka, oj, i ona podci ostro, ! nie dozwoli, iiby i male dziecko 
mialo wzi^d nieco nabiahi do net, bo to grzdch Amlertelny; ale za to 
j4 g^ba lata jak pytel we mlynie, j^j jQzyk jak kolowrotek lab cierlica. 
Kaidego przenicaje, nikomn nie da pokojn; to ten si^ npija, a ten ai^ 
kl6ci z ion^, to zn6w ta ciota i czarowniea; aniotaby w diabla* przeisto^ 
czyia; a pray tdm klnie od rana do wieczora, a w aamdm piekle tyln 
niema diabl6w, lie n ui6i na j^zykn. Ale poioi na oleju I" 



64 



6. L a t k o. 

Machcin (1860). Erotko przed wiosnii lub te2 na wiosn^, 
chodz^ dzieci z chojiD^ (sosnin^ ga}$zi%) ubran^ we wst^iki 
i gdzie przyjdq; spiewaj^ piosnk§, dopominaj^c sig o podaranek. 
Jest to rodzaj powitania nadchodz^cej wiosny i nazywaj^to: Lato 
albo Latko. 

Morawnica (1870). Przed Wielkanoc^, w Ewietnin, jest 
Latko czyli Nowe latko. ^Dzieci urzn^ }adi)§ ga}q,zk§ chojnow^ 
(8% stowa opowiadaj^cego), ustroj^ je rozmajtemi papiorkami i 8tu2- 
kami (wst^^kami) czerwonemi, zielonemi, ^oltemi, biatemi, modremi 
i t. p., u gory zrobi% taki wieniec z papiork6w i st^^ek. Jeden 
cUopiec lub dziewcz§ trzyma t§ galg^ i chodzi z ni^ po domach, 
a kielku^zwykle 3ch, 4, 5) idzie przy nim. Wliz^ (6Di) do sieni, 
w sieni spiewaj% piesn i dostaj^ za to par§ groszy, kawaiek chleba, 
sera, co czyja wola. Po czem jedz^ i bawi^ si$ wspolnie, porza- 
ciwszy gdzies nowe-latko do ka}u2y lab stawu. Przy obnoszeniu 
galgzi, 8piewaj%: 

4. 



-K-? 



mz^sz=f±=^ 



t± 



^^ [ rttTlfe]in i! ( ! c c 1 



1. Pftni gospo- dyni aowe latko w sieni, ohoeole ogl9 - dow»d mniieie ma 

2. P»ni goipo- dyni nie b%di taka ikntfrfti Megvj do ko • mory, pnynieft kopo 



I 



^m 




jpg^f^^ 



m 



CO da<{. 
B^ra. 



8. W tym tu domu stempa, dsi^wka gdyby klempa, 

4. W tym tu domu stotki, dzieci gdyby wolki (waiki). 



5. 



i^ p^f^^ i g^^F??n= ^ 



1. G-oipo • darxQ to • go domu, 

2. Osy krawosykom, ccy sxewcsykom, 



wyohowalefi 
oayli ttfi tym 




^^wmujM 



o6nilink« nie wiesi komu. 

sk • tynom ftotnienykom. 



65 



1. Kwietnia Niedxlela. 

Luszkowo pod Erzywinem. Chtopcy obchodz^c Kwietni^ 
Kiedzielg, a niekiedy Zapusty, prawi^ Dykteryjk^, kt6rej jednak 
ZBaczenia nie rozumiej^. (Czy nie alluzya do Sakr. EomuDii sw.?) 

Jedna pani wybadowala kamnicQ (kamieDic^) 
pray t^ kamnioy zwdnnicQ. 
Pnsy8zed(}) boci6n, — przyni68(}) dziecko jak ktonioQ. 

Prsyjechaia drnga pani, 
, chciata to dziecko wzi^<S na ozworo aani. 

A to przyjecbat ksi^dz pleban, 
powiedzial: tego dziecka warn bra6 nie dam. 

Przyjdioie na przyszl}} niedzielQ, 
to was WBzystkich t^m dzieckiem podzielQ 
Nie bQdQ warn ialowat, 
tyiko po wielgim sztukn (kawale) dawat 



8. Wielki Czwartek. 

Ujazd (pbw. Kosc.) W Wielki Czwartek gospodarze i rodzice 
gotaj% na twardo jaja (w cebuli, cynamonie i t. p. dla koloru) 
i chowaj^ takowe po krzakacb, po za ptotami i t. d., a czeladi^ 
i dzieci pisane te jaja szukaj%. Znalezione zatrzymajq.) jako zdo- 
byt^ dla siebie wlasaosc. 



9. Wielkanoc. 

Eonojad (1870). W pierwsze Swigto po Nieszporach, parob- 
czaki zaczynaj^ gonic i polewac dziewcz§ta. ^) 



*) Kb. S. Tomicki w dzielkn: Mj|dry Wacb (PoznaA, nakhdem ks. Ba- 
iyAakiego 1866, str. 179) pisze: „W dragie dwi^to ledwie dnie6 zaczQlo, 
Jot bylem n Wacba, zbadzitem chfopak6w i parobkdw, nanieSlidmy sobie 
wody, i dal^ lad dziewczQta, a i Marysi si^ dostalo. Hatas, rwetes, krzykn 
eo niemiaral Dziewcz§ta wrzeszcz^ i krzycz%, a w sercJb rade, bo myAl^ 
ie ktdra nie zlana, nie p6jdzie tego roku za m^k. A im bardzidj aiQ gnie- 



66 

Kb. Tomicki w dzietku: M^dry Wach (str. 176) mowi: 
nZastatem ju2 tarn (po nabotenstwie) u Wachow wszystkicb domo- 
wnikov? zgromadzonych w wielkiej izbie i Stach z Marysi^ takie 
na dwi§ta do rodzicow by} przyby}. Na srodku izby stat slot przy* 
kryty czystym obrusetn, a na nim ^astawione jaja biale i malo- 
wane w zieleni, a kielbasy jako w§:^e koto nich siQ wi}y ; dalej szfy 
szynki, cielgce pieczenie, placki, baby, chleb, ser, maslo i owoce, 
wszystko w zieleni, a w srodku stat baraaek z masta z chor^giewk%. 
Wach 819 przetegnsA ; wzi^t potem ua talerz 8wi§coQe jajko, pokra- 
ja} je na kawatki i dzielit 8i§ niem ze wszystkiemi, poczynaj^c od 
^ony i ^ycz^c kaidemu 6zcz§8cia i btogoslawieuBtwa. Tymcza8em 
kaidemu z czeladzi dala Wachowa osobno na misce jaj, kieiba8y, 
migsiwa, chleba, ma8]:a, sera, placka i baby, a Wach nalat po szkla- 
neczce miodu. Wachowa nie przepomniata i ubogich. Gdy si^ 
tak go8podarze uskromili, zasiedli W8zyscy do swi^conego i jedli. 
A chociasfc przed §wi§conem czeladka i wszy8cy domownicy dostali 
gor^cej polewki dla rozgrzania 8i§, mimo to Wach zalecai wszyst- 
kixn ostro^noid, bo 8trze2onego Pan Bog 8trz62e. 

W drugie zai Swigto, po objedzie, prze8traja si^ jeden z nich 
za niediwiedzia, prowadzonego przez drugiego parobczaka na 



waly, t^m bardzi^ mj je leli^m woiij^o: dyngos, dyngnsi PowUdam 
warn, ieAmy wody nie ialowali, lej^o garBkami, dzbankami, ezklankam], 
od itdp do gl6w, tak ie w izbach i kaczki plywadby mogly. Po zabawie 
trza B\q byio przebrad, bo Jeieli na dsiewczQtach snch^ nitki nie bylo, 
to i z nas cbiopc6w kaidy by} pora^dnie zmaczany. Wach Bam wythi- 
maezyl, ie zwyczaj ten zachowany na painii|tkQ chrzta Litwy za Ja- 
glelly, (?) a wyraz dyngns jest litewski i oznacza Nie bo, bo ehneat 
nam niebo otwiera. Zachowqjmy go wi§c na pami^tkQ tego, ale atrseimy 
BiQ przy dyngnsie zbytkdw i rozpnsty, Jaka w niektdrych miejBcach do- 
tychozaa pannje. Bo sam bywalem Awiadkiem, niedawno temn Jeazcie, 
]ak w pewn^j wai jeden z parobk6w w Wielkanoc po nieszporaeh weho- 
dsi} na daeh stodoly, i obwolywat glodno, ze Magda ze dworn dostanie 
piQd wiader wody, Bnsia Marcinowa (oorka) odm vviader, i tak kaid^l 
dziewezynie we wai pewn^i ilodc wiader przeznaczat. — Potem nazi^otn 
nie zwaii^^c czy mr6z czy nie mr6z, wyw}6czyli dziewozynQ jedn^ po 
drngi^ z dom6w, mimo krzyku i oporu wlekJi do tMuh kladli do ko« 
ryta i nabierali wod^ ze atadsi a leli na dalewoayuQ, aft prawpaeionych 
aobie wiader nie odebrala. Albo jeieli j^ aebwytali pray aftawie» to la- 
trzjmall pny pnyrQbli i taki| lodow^ wod% zlewali bc« litoAei. Nie jpdna 
t^ft z oioh, bywalo, nie maj^c siQ w co przewleci z przeaiQbienui w ciio- 
rob^ wpadala, a eaaaem i ftyeiem tQ iek awaivolQ pri^ptaoala.'' 



67 

lecy (lejcj% kt6r]r wytrzaskxg^c nad nim, lata mu dobrze batem 
sk6r§. Tak chodz^c od domu do doxnu, zbieraj^ od gospodyn jaja, 
szperki i co im kto ofiaruje. Datki te przyjmnje jeden z chlopakdw 
za babg przebrany z miechem (workiem) Da ramieniu i z tyczk^ 
nabit^ gwoidziami, aby mog} zawie8i6 na nich szperki. Nazbieraw- 
szy to, id^ do karczmy, sma^ tu jaja i wspdln^ sobie uczts 
wyprawisy^. 

Morownica (1870). W pierwsze §wi§to, po resurrekcyi, przed 
siimxn^, podaJ4 (przedstawiaj^) kaptanowi do6wi§cenia rozmajite 
zioia , mianowicie : ciernie , kwiaty polne , ziota postrzato we i przy- 
rokove. ^) I ui^ywaj^ ich na ro^ne choroby. Ziola pojstrza- 
}owe s^: iywokost, pojstrzat (kosmaty, lii^cie jak psie jgzyki, kwiat 
niebieski), rozchoduik (^oHo kvitnie), polny goidzik (kwitnie wiSnia- 
to, czerwono-buro, wysoka lodyga, listki mate dtu^ykie 1 ko6czate, 
kwiat postaci k%klu v. k^kolu, dolkowaty). Ziola przyrokowes^: 
czarcie £ebro (liscie wielgie, szerokie jak dlon, catkie z^biate; 
kwiat ^oho-plowy, wysoka lodyga), czySciec, koc^jtko y. kocuntka 
(iodyga na cwierc wysoka, lisc jak ptaszy j§zyczek w^zki konczaty, 
na jedny stronie zielony, na drugij bialy kosmaty, kwiat tolty dro- 
bny p§czkowaty; rosnie w boru, po mied^ach i po rowach, naj- 
bardziej na saszy). Swigci sig tak2e: Dziewanna (liscie strzgpiate, 
na b61, kiedy sig kto skaleczy), rozmaryn, merta, zwonyszki (dzwonki 
blado-r62owe), szalwija, rumionek, lipowy kwiat (na zaduch u2y- 
wane, t. j. kiedy zaduszliwy kto w piersiach). 

Do przystrojenia obrazow w kosciele slaz:^: tolpan (tulipan), 
orginie v. jorginie (georginie), ro^e slazowe, rode ogrodowe (cen- 
tyfolije), lilije i t. p. 

Po powrocie z nabodei^stwa z kosciota, tkaj4 krzyiyki cier- 
niowe w oziming. Eadden gospodarz potrzebuje takich krzyiykow 
trzy, cztery, pigc i t. d., t j. wiele sobie postanowi i wyrobione 
(na cwierc lokcia dlagosci) z krzaku ciemia, wsadza w pewnych . 
odstgpach w ozime 2yto lab pszenicg, w nadziei bujniejszego tych 
zbod wzrosta i plono. 

W pierwsze Swigto po objedzie, parobki oblewaj^ dziewucby. 
Zlapawszy z nich ktdr^, prowadz^ j^ do studni albo do stawu 
i ca)% oblewaJ4 z cwierci (konewki), z wgborka i t. p. Jedni lej4 



*) To ischow^Jemy wjraiania QpowlMsom (t. j. od postnnlti, od pmyrokn). 

9 



fliB 



po bokach iipo ple«fteh,.iebyrmok]7;kyp^i»4obr«S]W «ie dj^^nd 
aoaki. Zlawsaty je do.Aitki, pmszo^t; a lejf.goA ^ paw4t]f§t()|^ 
wierz4 gospodjuoae . lub nodaioo), .abj krowyiob l9pi6J»A9JU;(f, ;t. j. 
wi^cej datn^y^ml^. W PoniddziaieJciiimo di^ewkitW^tO/iC^lQ^fAift 
eblopak&ir, lobo dm ai§ «to jut iiie fttak^s^nt^oenie, j0^by }te§p 
iyczyly, udaje. 

<W Etotedsiat^ (Wielkanoei^.chtopidti^id^ pio ^^i^Me po 
dyogiu za8k%paQiesdzi6w0k. Giofl|io4arze da^,9Vi6v<Hsik8v)ty9i jiifif^- 
kem dyng,)t.J. dwa (kw^aly . plaoka (j^dan pszenipzpy, .dtiwi,gt<y- 
zewy, t.|j. z drugiej pd&tedniejszej, {iazenipznej mtloi) iipo'ki«Ui^a 
w6cUd ka^dcmm. PAvobeyiipiewaj^: 



* 



6. 



y-T;^ j;" ^^ p ^3rii ^pX>jIy] 



My Uegamy 



po dyngnsie i ftpi^wftmy 



o ^dSQsie, 



^m--^fm^ 



o ^0nti« o Ofaijvtaile. 

1. My biegamy po dyngtisiei 

i'Apiewanyto Jesmie, 

Jezuie, o CSuTiliiie. 
2.rW.vi«|k! eswfii^tffk^w w|i9m,pii)|f)i» 

oievpiat Pan Bdg dla naa smatok, 

dla nas amntek, dla nas rany. 
3. Co go iydzi mnQosyli, 

umQczyli i drQOzyli, 
tjknw- aaJA vigta% twrtoe^y}!. 

i cz.4m prQday pnyb|eieli. 
6. Erew niOdwiQt^^ pozbierali, 
po^bierali, pozgamiaiU, 
-i )do 'rajB'o4Mrif. 

6. Tera(z) p6dima 4o oracza, 

7. Q4 orjiw»a. 4o JDopAja v.pnyij^, 
^marzy nam czt^jry Ma. 

8. Siedzi g08p6darz i^ koAca stoln, 
snkiiia na nim jak na poln (obywatela, 

9. A ozapeczka z karmazyna, p^-dladnikii). 
ten' goapiMiim'Isgotidoiiii. 



69 

Ujazd (pow. Eoscian.) W trzecie Swigie Wielkanocne opro 
wadzaJ4 ^^ sznurktt po wsi nied^wiedzia, t. j. cUopaka owinig- 
tego slom^, ka^^ mu tanczyc i zbieraj^ do woreczka dane im 
pieni^^ki. 



10. Zielone Swi^ki. 

Machcin. W drugie Swi§to Zielonych Swi^tek oprowadzaj% 
chtopoy jedaego z posrdd siebief/ ulonranego catego w liscie z drzew, 
maj^cego pozawieszane na'^so^ie dz\iA)ifki. Wyskakuje on na wszyst- 
kie strony, gdy tQwarzysze jego trzaskaj^ z biczow. Tak obchodz^ 
ca}^ wies, dostaj^c od ka^dego z mieszkancow jakis datek. Na 
zapytaniib: cdby to znaczylo? odpowiadaj^, ±e to: Kierd£wied£, 
Zielone-Swiq,t'ki, nie znaj^c przyczyny tego obcUodu. 

Morownica. Na Zielone Swi^tki cUbpaki obcbodz% wiefi. 
Jedeti z nich obwini^ty caiy w zielone gait^zki i lificie, jest nie- 
d'^wiiddziem. Pfowadzi go za lejcfe itiny i \9ybiera od ludzi datki. 
Gat^zki te porzucaj% niastigpnie lab palqi za wsi^. 

K'wilczi I tutaj oprowadzaJ4 podobnego2 w liScie oM^inigtego 
cUop'ca*; zWykle pastucb^. 



til Boie-Ciiilo. 

Morownica (1870), W dzi^n ten fiwigci sig narynku (w Szmi- 
gla,. Eoi^cianie i t. d.) fjcz^ ottarzaoh: olszyma i lipina. Ludzie 
lami^, po naboSenstwie^ gai^zki tych drzew, porobi^ z nich maje 
i weticaj4 takowe w zagony kapusty, aby sig. w nie|][ robactwo nie 



1S» Sir. Jtaiii' Ghffieieidi 

Od Babimostu. W Wigilijg baby szukaj^ ziol do swi^cenia, 
ktore o8obliw8Z4 maj4 moc ochrkniac od zarazy. Dawniej szukaty 
i pafurocx Ghiopaki rwil| po^ og»odadi kwiaty, wktdre sif opatruj^, 
a kt&ri^ vt dzii^w&i goili^e o^lei^%. 



WIENIEC. 



1. Eonojad (1870). Po ka^dym sprzQcie jakiegokolwiek 
b^d^ zboia (czy to ^yta,^ czy jgczmienia, owsa, tatarki i i d.) 
przynosi przodownica lub przodownik czy przednik (je^li 
na kosy sprz^tali) do dworu tak zwany P$pek z tego zbo2a, kto- 
rego sprzgt wlasoie ukonczyli. Pgpek ten jestto bukiet z ostatniej 
garsci tego zbo^a uwity z kilku polowemi kwiatkami (miete]:ka, 
dzwonki, gierek, jaskier, kluczyki i t. d.), ktorego trzonek stomy 
jest rozdzielony u dolu na 3 czgSci w ksztalcie trojnoga, aby 
mogl: bye postawiony na stole, — za co dawca otrzymtge mate 
wynagrodzenie w pieniq,dzach. 

Po catkowitym dopiero sprzgcie, przynosz^ do dworu dwa 
wience; jeden z nich przynosi przodownik, drugi przodownica. 
Id^c, trzymaj4 je na gtowie jedn^ rgk^, obracaj^c 8i§ w kolko 
przy odgtosie muzyki z dudow i skrzypiec zl;o2onej, i oba te wien- 
ce, zdj^wszy je z gtowy przed gankiem domn, wktadaj^ panu i 
pani na glowg (mianowicie przodownik idzie do pani, a przodo- 
wnica do pana), gdy inni (a czasem i ci2 sami drug^ rgk^) roz- 
dzielaj4 przytem wszystkim obecnym jabika i orzechy w darze. 
Towarzysz^ca im gromada przySpiewuje i wraz z niemi pl^sa po 
dziedziencu. Dzis jui najcz^6ciej bez slow iSpiewaj^, lubo dawniej 
odiipiewywaU znan^ powszechnie pie6n o plonach, z dodatkiexn: 

7. 



^ ^^ ^^m-jT^^ f^^ 



Piraynitiliflmy plon jegemotei w doiii» teby dobne 

i wirMU 



71 



i 



l y-j- J' cjn-h^ 



I 



Iilono - walo 
doio dalDi 



di^ Puiio Bo - *e. 

8. 



iFtlg-Q 



ITCTpr^^ 



U nMseeo Jegomofld dobrjr tom% dek, 

wjtUwlt nun iMcik^ plwft gonalki §% dek. 

2. Morownica. I tu przodownik i przodownica przyn08z% 
do dworu wience doi^c wysokie, ktore podaj) na talerzu dziedzi- 
cowi. Zwykle wieniec duiy (na toki66 prawie wysoki, maj^cy u 
spodu po} tokcia irednicy, wi§c nieco mniejszy od krakowskiego) 
z owsa i pszenicy niesie chtop na glowie, a drugi znacznie mniej- 
Bzy, trzyma dziewka w r§ka na potmisku. Procz tego towarzyBze 
ich mo84 przy wiencu po kilka lub kilkanaScie talerzy, na kto- 
rych le^4 wianyszki z darow, t. j. korony (z dw6ch zakrzywio- 
nych na krzy2 pal^czkow przytwierdzonych do obr^czki poziomej) 
plecionych z }abuzia lab z tyczka, w ktorych wplatane rz§dami s^ 
orzechy laskowe, a ka2dy orzech na krzy2 tabuziem owinigty; na 
innych zn6w koronach s% xnigdzy orzechami omieszczone jabtka 
czerwone i ioUe, i zawieszone pierniki z lokrem w ksztatcie sere. 
Pizygrywaj^ do tego dudy, czasami ze skrzypcami. 

9. 




La N^ 



^^ 



■a>^ 



T 



^S^^^ 



Priynosiemy plon 



jegomoioi w ileii, dajfte Bote 




plo - no - walo, kAAdj anopek wirtel dalo, 



naezemu pa 



no. 



i 



m^^ 




I j, ; ;^ r f I f, FT^j^ 



2do 







72 



\»~.- - ..r 



3. Sokotowo. Radomicko (1860). Po iniwach w pocz%tka 
Wrzesnia wyprawia dziedzic miejsc^bwy ludziom'E(Wojim-8hiieb]iyli[i 
Wieniec. Jednej niedzieli po nieszporach, przychodzi tedy przo- 
downik z wiencem z rozmajitych Uosdw na gtowie; na czele ca- 
}ej gromady z muzyk^ do dwoni; i ofiaruj^c w darze wieniec, win- 
szuje panstwu' swemu^ szczQ^iwie okonczonycfa 2niw. Przodewni- 
czka z kilku dziewicami przynosz^ owt)C6l, piemil^ i^ortii^hf( i za- 
praszaj^ do tanca. Tote2 dziedzic rozpoczyna zabaw§, tancz^c 
z koleji< z pracowiteoH- i- uczciwemi niewiastami' i^ dziewcz§tami, a 
cida gromada z 2onami i dziedmi goScinnie podj§ta i nczgstowana, 
w&<6d' wesoiycfa' 6piew6w i pl^sow^ przed}ii2a dopotelj^ndby za- 
baWg. 

4 MiciK)rzewo (I860).' Gdy jut' wszyatko z ifol» # doma 
zebrane, w oznaczon^ Niedziel^, przychodz^ przedikik>i ptose- 
dniczka z wiencami na glowie i mutfjk^ t. j* skrzypkiem idad^^ 
w towarzystwie tniwiarzy przed dwor pana, a sktbdajqc mu do 
nog wience, fipiewajq: Plon niesiem i t. d. Odebrawszy datek, lufa^ 
czeni piwem i wodk^, tancz^: przede dWorem, gdy pan rOEpo6z^ 
tamec z przedniczk%^ a pani z- przednikiem. 



.i^f^ 



i 



B R Z E D Y. 



• •'• 






U R D Z I N Y. 

Olirzest. 



Gdf 8i§ dziecko urodzi, to mu zaraz sprawiaj^ k^piotkg i 
szykuj) pieluszki. Ojciec nowonarodzonego dziecka, idzie do sq.- 
s^siada i do s^siadki (a czasami do krewuych, lub znajomych tyiko) 
prosic ich w kumotry, t. j. aby mu dziecko poniesli do kosciota 
i podali do krztu. Erzasny (chrzestny ojciec) da wtenczas za- 
pisac dziecko u ksigdzu, za co ptaci ojciec.^) Erzasny albo krza- 
snia ponioB^ dziecko w bia]:ej poduszce i nowej koszulce do ko- 
sciota, a po odbytym chrzcie przyniosq* je do domu, i oddaj^c 
matce do lo^ka mowi^: „wzi§Di my worn poganina., a przynieslismy 
krzescijanina.^ Bzekkzy to, daje on i ona, dose jejich wola 
(wiele im sig podoba), zwykle po trzy zlote (pol-talara) dla dzie- 
cka w upomiuku. Jest to jejicb zawiozarek (ich wiq^zanie). 
Wtenczas podadz% posiiek, i wszyscy jedz^ mi so (migso), jagly, 
kluski pszeniczne albo tez makaron ze zott^ polewk^ (z pszeni- 
cznej m%ki, slodkiego mleka, jaj wbitych, cukra i krokoszu). Pij^ 
gorzalkg, przysiggli zas wino. 

Po kilku tygodniach, poloiinica, ktora le^ala na lo^ku bia- 
h zwykle placht^ osionigtem, powstawszy, idzie na wy wod do 
kosciola. Podczas jej slabosci, co niedziela dziecko ubierane bywa 
w I10W4 chrzestny ow^ koszulkg, ktor^ otrzymalo od kumotra. 



') Ks. Tomicki (M^dry Wach itr. 206) m6wi : ^W niedzielQ odbyt siQ 
Chrzest d. Trzymal dziecko do chrzta Wach z Btar^i Sikorzyn^, Jako dzia- 
dud s babusi^ dzieciQcia: bo tak zwycziO polski kaie, a przez to oka- 
ztu^ t6i ma^ionkowie milod<S i czed6 swym rodzicom. Imie zad otrzymai 
chlopiec MateaBB, bo takie sobie imie prcynidst (wedle kalendarza). 

10 



I 



76 

Gdy matka, odsadziwszy dziecig od piersi, aby ju2 jej 
nie dydka^o (ssalo), powodowana 2alem placz^cego dziecka, na 
no wo takowe do piersi przysadzi, wtenczas dzieci§ to staje sig 
przyroczyte (sczarowane, ma przyrok). Takie dziecko przy- 
roczy tet kaidego, na kogo tylko spojrzy, czy nim b§dzie czto- 
wiek, czy ptak, czy zwierz; przyroczonego w ten sposob, boli za- 
raz gl:owa, 2e a2 mu sig kotowroci w gtowie, — i cz§8to w cho- 
rob§ zapada. 

Aieby 6w przyrok zdj^c, jest na to ziele zwane czarcie- 
iebro (lisc jego ma wielkie z§by). Ziele to naleiy gotowac, od- 
war zlac na talerz albo i na dwa talerze, i niem umyc gtowg, 
rgce i nogi. Ale po u^ycin, nie oSmieli 8i§ nikt wylewac tej 
wody na drog§ ani na 8ciezk§, tylko w miejsce, ktorgdy nikt nie 
przechodzi. Na ten^e sam eel bierze sig tak^e czyscowe ziele 
i z tamtem zielem migsza czasem do kupy. 

Po roku wyprawia si§ dziecku imieniny, bo to jego roczni- 
ca, i w towarzystwie krzasnych tak% sam^ obchodzi $i§ je 
uczt^fjaka hjla. podczas chrzcin. 

Gdy dzieci§ zacznie podrasta6, a trzeba je zostawic w domu 

wychodz^c do roboty, wtenczas, by mu sig z:aden nie stat przy- 

padek, stawia si§ je w stojaku zbitym z dwoch desek t. j\ 

w wierzchniej desce wyrznie sig dziur§, ta zas na spodku (deska) 

jest catka; a deski te podtrzymuj^ cztery nogi. Albo tei stawia 

si§ je w biegan; jest to diq^ek przymocowany u gory w posowie 

izby a u dolu w klocku wbitym do ziemi albo do podtogi. Przy 

tym drg,2ku wdhibany jest na wysokoSc dziecka palq^czek w kol- 

ko sig obracaj^cy. Pat^czek ten zaUada si§ dziecku pod paszki, 

aby, gdy zechce, biegac moglo na okolo drq,2ka; im barzy (bar- 
dziej) dziecko cpa si^ (rzuca) na wszystkie strony, tern pal^czek 

pr§dzej biega z niem w koto dr^^ka. — (Morownica. Machcin). 



P G R Z E B. 



Przytaczamy tu opis pogrzebu stowami opowiadaj^cego w Mo- 
rownicy: „Jak kto umrze, to mu sig .n^przod dzwoni w kosqiele. 



9f 

Potem sig idzie do kopacza, coby grob vykopai, i do stolarza 
aby trong (trumng) zrobil. Trumna, jeieli ma bye sklepista 
to 8i§ bierze dwie deski na boki, jedna na dao czyli spodek, a 
dwie male w konce (naroiniki). Do wieka zas bierze sig dwie, 
na boki dosyc szerokie, jedna na wierzch gwuzka (w^ska) jak 
kalonka (t. j. na cztery cale szeroka), dwie w konce male, i 
krzyz na wierzku znaczy sig czarny. Tak zbit^ trumng maluje 
sig jak kto chce, zolto, ciemno-czerwono, czarno, jasno (blgkitno) 
lub brunatno, ale zwykle swiatlej dla mlodych; jeieli nie malo- 
wana^ to sig robi na wierzchu krzy^ czarny &rb4, a w koncach 
wypisze sig w gtowach; imie JezuB, — w nogach: serce Ma- 
^'yja; a jezeli trumna jest ciemn%, to sig robi na niej krzyi bia- 
}y i biatemi literami napisy na naro^nikach. Orob wybiera sig 
zwykle na 3 — 4 lokcie g}gboko, a po spuszczeniu trumny i zasy- 
paniu go, wznosi sig najczgsciej na mogilce krzyz na tokiec albo 
dwa wysoki, czarny, czasami z daszkiem. 




Jak umrze gospodarz albo gospodyni, albo kto z ich dzieci 
i domownikow, wtedy sig sewloc^q. (zwtocz^) z }62ka pierzyny, 
poszwy i poduszki, na ktorycb chory le^at i czysto sig wypior^. 
Stoma z poscieli wynosi sig z izby i gtgboko w gnoj zachowa 
gdzie i ona tak^e zgnije; ale pod bydlo sig jej nie podsciela, bo 
to bydlu szkodzi; schnie ono zaraz od taki^ scietki. Niebo* 
szczyka ktadzie sig na deskg na lawce, albo j^ (deskg) opiera sig 
na stolki. Po umyciu ciata przez babg, oblecze mu sig koszula^) 
(jezeli cMop) i kitel^ na glowg slachmyc (szlafmyca) z plotna 
szyta czyli czapka plocienna konczata, i obuje sig na nogi szkar- 
petki z plotna. Kit el obleczony na koszuli (gdzieindziej nazywajq^ 



*) KoszQla powtnna by6 now^ i eai^. W ogdle koaznli podart^ Inb dzinra- 
w^j nikoma darowad nie naleiy (ani w taki^j nmarlego cbowad), bo siQ 
familija odbieraJ%oego ten dar rozproszy lab zmarnieiie. 



78 

to czehe}) jest z biatego p}6tna, dtu&yki (dlugi) bo si^gaj^cj 
iXi do stop; obwiozuje sig go w pas czarn^ stu^k^ (wst^£k%) 
albo tasiemk^, je2eli nieboszczyk by} starym, zielonq, zas wst^^k^, 
jezeli by} iD}odym. Takie:^ tasiemki s% tet i oko}o r§kaw6w. 
W r§ce z}o2one na piersiach na krzyi, wklada 8i§ krzy^yk. Eo- 
biet§ ubieraj^ tak samo; tylko zarzncaj% jej chustk^ na g}ow§ 
zamiast szlafmycy i obuwaj^ ponczochy na nogi zamiast szkar- 
petek. *) 

Ea2dy wchodz^cy, nim sig inta6 bgdzie z obecnymi, kl§knie 
najprzod w nogach lub przy boku cia}a, zmowi trzy razy: Ojcze 
nasz, trzy Zdrowa6 i trzy Wieczny odpoczynek. Potem wstanie i 
vrita 8i§ mowi^c: Pochwalonyl — Ten kto w cha}upie przyjmuje 
gosci, odrzeUszy: Na wi^ki wiekow Amen I — czgstuje wchodz%- 
cego kieliszkiem wodki lub tei wina (jeieli goSc gorza}ki nie pija). 
Odchodz^c, mowi: Ostajcie z BogiemI 

Na trzeci dzien chowaj% cia}o. Kiedy trumn$ wynosz^, wte- 
dy yad^ siekier^ pod prog, aby nie wlaz}o do izby nieszcz§6cie. 
Trumny nie wynosi 2aden przyjaciel (krewny) zmar}ego, tylko 
obski (obey t. j. nie-krewny). Wk}adajq j^ na woz i wiez% 
przykryt^ do smgtarza, ale najprzod, je2eli nieboszczyk by} bogatszyi 
do koscio}a. 

Mowi^, te kiedy cia}o wyno8z%, to wtedy dusza nieboszczyka 
chwyta si§ trumny, za}amuje rgce i wyrzeka: 

NieszczQsne cfi^o — 

te mnie do grz^chn zmuszalo. 

Ciato w Kiemi zgnije, 

na dnszQ n^ wszystko zwinie. 

Wowczas dopiero, gdy pokropione swi§con^ wod§, spuszczajq, 
cia}o do grobu, dusza je odlatuje i ulata precz. 

Idq,c, zatrzymuj^ sig przy figurze; natenczas klgcz^c odma- 
wiaj^i tu trzy: Zdrowas i trzy: Wieczny odpoczynek. Jak sig zas 



*) W Bnkowskiem, MiQdzyrzeckiem — nbieraj^ zms^rkego w czehe} y. cze- 
chlo t. j. koBznlQ ^ruierteln^ z pldtna biaiego lab szarego. P16tiiem ta- 
kiem owijs^% i Dogi, kt6re 8^ bez butdw i trzewikdw. Mtodziei jest zwy- 
kle z got^ glow%. Mlodzieniec Inb dziewica maj% cod zielonego (gal^zkQ 
myrtn) na trnmnie. Tramna (z drzewa niemalowana, z czarDjm na wie- 
kn krzyiem), jak tylko ksi^dz ciato podwiQci (pokropi^ jest zamki^t^ 
do exportacyi. Dziewk^ nioB% miodzieAcy, mlodziana nio8% dziewice. 
Ksi^dz prowadzi kondnkt do figary, a czascin i na sm^tarz. 



79 

wstaje od figury, to ktos z przytomaych miewa czasami prze- 
mowg. ^) Przemowa ta w tych albo podobnyoh jest slowach: 
„Zmarly czlowiecze, teraz sig z tob% iegnamy, teraz ty juz idziesz 
od nas, a my dopiero pojdziemy za tob^. Z glinys sig poczq,}, 
z prochu, i w proch sig obrocisz. Pracowales tu na tym swiecie, 
na 2oDg, na dziatki i na 2ycie swoje. Teraz umknoles, ostawUeS 
wszysko, teraz nie wiesz chto uiyy^ac bgdzie pracy twojej. Teraz 
I§ka si§ dusza twoja s^du straszliwego, jak zobaczy trybuna} bo- 
ski. Bgdziesz moze narzekac na ojca, na matkg, na starych (dziad- 
ka i babkg) i na catk^ familija. Bgdziesz mowic: o nieszczgsna 
matko, cos mnie porodzita, 2ebys mnie byta w pierwszy k^pieli 
utopila. nieszczgsne ciato, co sobie dokazywalo, wielkij dobro- 
sci na Swiecie ^^dato. Id^ duszo grzeszna na 8q,d straszliwy, os^- 
dzi cig Pan Bog milosciwy; gdys jest sprawiedliwa, pojdziesz do 
nieba, a gdys bardzo grzeszna a zia, powie ci Pan Bog: idi na 
przepafici piekielne a ogien wieczny, Amen." 

Po skonczeniu mowy, odprowadzaj^ cialo na smgtarz. Eto 
zaplaci, ten dostaje koscielne rzeczy a4 do grobu, t. j. gro- 
mnice czyli swiatlo, chor^giew i sukno czarne na mary. Ksiqjdz 
odprowadza do samego grobu. Przy grobie odSpiewa z organistq^ 
Spoczynek, poswigci cialo; wtenczas spuszczaj^ trumng w grob, 
a wszyscy klgcz^c m6wi% modlitwg. Kopacz poda ksigdzu na szpa- 
dlu szczyptg ziemi z grobu; ksiq,dz posypie najprzod tq, ziemi% po 
trumnie, a zas wszyscy obscy bier^ ziemig tg z grobu wykopan^ 
i trzy szczypki (szczypty) wzigte na trzy palce trzy razy, i rzu- 
caj^ takow^ na trumng; ale przyjaciel (krewny) iaden tego nie 
zrobi. Bo gdyby to przyjaciel robil, toby calk% swojq. familija 
wrzucal w grob, wedle przekonania tutejszych ludzi. W koncu ko- 
pacz grob zarzuca, a ludzie odchodz%. 

Familijant (krewny) ktory tego urn ar tego (zmarlego) chowa 
i pogrzeb mu sprawil, zaprasza tych co byli na pogrzebie do go- 
scinca, i l^am ich czgstuje gorzatk^ albo winem, i to sig tak^e 
nazywa pogrzeb. Tym zas, co nieboszczyka niesli, daje kazdemu 
po polztotku lub po zlotemu. Szat zalobnych po nieboszczyku nie 



^) W EodciaAskiem meznal wazQdzie (jak np. w Splawin, Badomicku, Biai- 
czn i t. d. bywa przy wyprowadzenia ciala mowa pogrzebowa przy krzy- 
in, miana przez jednego ze starszycb gospodarzy. 



80 



nosz^jniekiedy tylko baby z rodziny owijajq, sig lub zarzucajq, na 
siebie hiaiQ ptaohty w czasie pochodu na sm^tarz. Nawiedzaj^ tez 
niekiedy w nastgpstwie grob nieboszczyka krewni, by na nim pa- 
cierz zad zmowic lub krzyzyk wetkn^c czarny (na lokiec zwykle 
wysoki). Wi§c niekiedy grob ten pokryty kilku takiemi krzyiykami 
widziec sig dige. 



W E S E L E. 



W'esele 
I. 

E. Kierski w Tygodniku illustr. Warsz. 1861, Nr 109 
tak opisuje Wesele (podlug 8zemat6w nadsylanych w r. 1859 do 
Tow. nauk. Pozn. — ze wsi £%kie, Goscieszyn pod Rakoniewicami, 
pow. Babimostski). 

„Materializm bgd^cy dzisiaj zywotn^ kwestyj^ spoteczenstwa 
ludzkiego, przedar} sig nawet do najniiszych klas i staje sig nie- 
powstrzymanem narz§dziem zagtady wszelkich zwyczajow i da- 
wnych cnot ojcow naszych. DziS cnota i uczciwoSc sq, tylko msio- 
wa^nemi przymiotami, a posiadlosc gruntowa calqf wartosci% i glown^ 
zasad^ przy zawi^zywaniu mal^enstw. Tylko ludzie bez 2adnego mie- 
nia id^ w wyborze towarzysza lub towarzyszki zycia za pop§dem 
serca; chlopi zas grunt lub got6wk§ posiadaj^cy, nie pytaj% o to, 
czy mlodzi bgdq; z siebie kontenci, albo czy wiekiem s% sobie od- 
powiedni. U nich chodzi tylko o to, ile gruatu i posagu w bydle 
lub goto wee dostac mogq., a zresztq, mowi^t przywykn^ do sie- 
bie i muszq, zy6 z 8ob%, bo innej rady dla nich nie bgdzie." 

^Uklad pol^czenie dwoch nowoiencow zwykle w mieficie 
przy kieliszku przychodzi do skutku. W Sobot§ wieczorem wy- 
sylaj^ rodzice pana-mlodego z flaszk^ gorzalki do domu rodzi- 
cielskiego panny-mtodej, ktora w tym czasie za piec si§ chowa. 
Pochwaliwszy Pana Boga, zaczyna od jakiejkolwiek rozmowy i na- 



81 

prowadza takow^ na znalezienie flaszki z napojem, ktoregoby spro- 
bowac trzeba. Podanie kieliszka przez panng, oznacza przjjgcie 
goscia. Pan-mtody pije jej zdrowie, i gdy kieliszek podaje domo- 
wnikom, wcbodz^ jego rodzice, i udaj%c te niby szukaj^ zbiegte- 
go syna, m6mf^ nareszcie: „kiedy-c ja2 nam tutaj tak zawsze 
ucieka, toe mu si^ tu u was cos podobac musi, i 2eby wi§cej 
z mm nie miec utrapienia, to ja£ go warn musimy urz4dzi6." Po- 
czem napiwszy sig, zasiadajq, wszyscy do biaio nakrytego sto}u, 
zastawionego fla8zk% wodki z cynamonem i gwo^dzikami, gziczk^i 
(urobionym twarogiem) 26tto farbowan^ krokosem, mastem, chle- 
bem, a w czasie jesieni i czerwonemi jabtkami. Gdy tak starzy 
z przywolanymi s^siadami radz^ i handluj^ o wiano obojga narze- 
czonych, oni tymczasem mil^ na.boku prowadz% pogadankg." 

„W Niedziel§ nastgpn^ rano id^i do ksigdza, daj^ na za- 
powiedzie, a w Poniedziatek natychmiast stawiaj^ sig w s%dzie, 
jak nazywaj^ do zapisu, gdzie urz§dowme bywa opisane wszystko, 
CO rodzice obydwocb stron mlodej parze dac obieca^; miodzi zaS 
zaraz po pierwszej zapowiedzi spraszaj^ weselnych gosci. 2onatych 
nazywaj% zwykle gospodarzami, a na najwigksze nawet wesele nie 
wi§cej nad osmiu zapraszajq, oprocz tego kilku mtodycb, ktorzy 
przyjmuj^ obowi^zki druzbow, drucbow, swacbowv dziewcz§ta zas 
wzywaj^ na druchny, swacbny.** 

„W Sobot§ nad wieczorem, schodz^ 8i§ dru^ba i swacbny 
w domu weselnym, dok^d j\xi dru^ba przyprowadzi} mtodego, a 
wzi^wszy woz, skrzypka i dudg czyli kozbiarza, tam gdzie ten ro- 
dzaj muzyki jest uzywany, z flaszk^ wodki jad^ po druchn; i swa- 
cbny, a nastgpnie po gosci- gospodarzy. Muzyka gra przez ca}% 
drog§ wesoie piosnki jak np. 

11. 

Hatko, matasiu moja, 
oddijcle mnie wcias do ludzi, 
niech mi siQ czas nie zmadzi, 
matala moja (bis). 

^Tymczasem miodziei wtoruj^c wykrzykuje: „0j wesele! da, 
da, da! oj wesele!" Wchodz^c do domow gospodarzy maj^cych 
bye na. wesele zaproszonymi, druzba przemawia: „Przys}:ani tu do 
was jestesmy, panie ojcze i pani matko, od Matki-Boskiej, wszyst- 
kich Swi§tych i panstwa-mlodego, aby was prosic do kompanii 



82_ 

weselnej. Niech b^dzie pochwalony Jezus ChTystus.** „Na wield 
wiekow, Amen, odpowiadaj^ gospodarz z zon^. Witam was pacie 
druibo, panno druchno i t. d.^ Przytem witaj^ wszystkich kolejno 
sciSnigciem r^ki. Druzba nalewa kieliszek przywiezionej ze sob^ 
wodki, mowi^c: „Bo2e daj nam zdrowie i panstwn-mlodemu 8zcz§- 
scie/ poczem wypija i podaje kieliszek peiny gospodarzowi, zonie 
jego i wszystkim domownikom. Gospodarz domu ze swej strony 
znow czgstuje przybytych wodk^ i chlebem z twarogiem lub ma- 
stem, zastawionemi na biato nakrytym stole, (ta przyspiewuj^ zna- 
n% piesii: Pije Euba do Jakuba i t. d.). Muzyka w czasie tego 
rznie wiwaty, a wszyscy obecni jak mog^ wyskakuj^, przysiaduj^, 
ub wziq,w szy sig za rgce, po kilku wywijaj% mlynka, przyspiewu- 
j%c i tupaj%c do taktu.'^ 

12. 

Grnszki mam, jabika mam 
kto mule kocha, to mu dam; 
kto mnie kocha nieszcs^rze 
dam mu zgailki w papierze i t d. 

„W ten sposob („tym obrz^dkiem") zwoi% wszystkich gosci' 
ktorych panstwo-mlodzi w progu domu weselnego witaj^ z chle- 
bem i solq, w r§ku, mowiqc do przybywaj^cych : „Witamy was mili, 
pigkni, panie ojcze, pani matko, do grona weselnego i radzismy 
warn tem, w co chata bogata.^ Muzyka gra polskiego a druzba 
rozpoczyna z pann^-mlod^ taniec, ktory nastgpnie trwa tak dlu- 
go, dopoki wszyscy z ni% sig nie obrocq (»iiie okr^j^q,"). Potem 
przechodz^ w inne tance, trwaj^ce do rana, a2 do odjazdu gosci 
do kosciola. Po kazdym tancu, nastgpuje wiwat w wyiej opisany 
sposob, gdy tymczasem dru^b^ wszystkich kolejno wodk^ czgstuje. 
Na przypiecku stoi stol bialo nakryty, zastawiony chlebem dro4- 
d^bwym, plackami, zolto farbowan^ gziczk^, mastem, powid}ami< 
niekiedy miodem, zawsze zas kilku dzbanami piwa i flaszkami 
wodki, na dowolny uiytek weselnych gosci. Druzby czyli swacha 
starszego obowi^zkiem jest pamigtac, aby kazdy zostal: uczgsto- 
wany i azeby 2%daniom gosci zadosyc uczyniono. Swach (jeden 
z druzbow mlodszych) utrzymuje porz^dek, przyozem doppmaga 
sobie dose grub^ nahajk^ wsrod cisn^cej sig okolo drzwi gawie- 
dzi, dzieci i ciekawych ze wsi. Druchna wsrod calej weselnej 
biesiady musi utrzymywac porz^dek i czystosc w izbie. Jej obo- 



wi^daeip jeist po kaddym objedzid lub wieee^rzy wjtoiata6 z pod 
Btoiow porauoone koid, rano z&mieie cal^ podtogQ i polewa6 jt|, 
ilekaro6 wsEod tanca kurzyo 8i§ zaczyna. Swaebny aakoniec 8% 
na ogdine nsiagi kobiet.' 

^Pczed wBiadaniem na woz^^ gdy ja& osajf 8i§ ^^^ do ko* 
scjoia, stawaj^ w«6eUiicy w ^pio („kolote^)4 a jedeli z ioh grcma' 
lilb mayikiie w tym aelu sprowadzony orator, rozpoozyna pnie- 
mow§ do pfzyaztych nowe^^floow i gofei^ Potem droiba, a aa nim 
amfcbjsr, dmcbna i swachny o]»|3Jiiinjj| koldjod za kolaaa gospoda- 
rsf i goi^dyme, mowi^c: j^Prosimy was, mili pifkni, paaie ojcze, 
paid matko, o Uogoslawienaiiwo Bode, Matki Naj6wi§tdzej i wszyat* 
Ui^ dwifftych dla mk)dego pjinstwa.*^ Hot samo czyni^ i ci 09ta- 
tm^ a wtedy otrzyoiHJ^ od vodMcowi M6b i wtt, ktore aa gole 
piersi dioir^ft. N^sfigpiiifi dmiba biocze m]:of}j|-*pan&9 za r^§, 
plti^aiizi j4i na m6z do w^adania, muzyka gra smutno, a mio- 
i^i przj^piavuje (siadanego): 

13. 




^^^^^^^3i 




A gdy na w6z 



■iadaZs, 



ojoa matki 



wo - te - la, 







Ola Ai|jci» ainie Vad matnln, 



nie dajoie vitdh 



htM. 



a. Matka do ti)4 mMUa : 
c^tino, fij^ro jiu^fi wlm 

do dlaba Jni jedi. 

„fili^2ba wsad^^ na przedni w6^ panng-mloda, dru^bng i 
swfccnny, \^ tyle muzykg, na innf wozy we^elnych gosci, a na p- 
statjni rojdzicow przysziej pary. Potem druiba i tolodziei wraz 
z panem-mlodjmi ' dosiadaj^ wierzchowcow, ktorych grzyt^y prze- 
plajban^ bywajq; czerwonemi wst^^eczkami, ^ o^pn podwi^^any 
kj*dtko t^siemk^ tegoz kolon;, W^ \vrotach, n^' progu ]podw6rza 
k}&d4 8d6kief§, ostrzein do wA§trza podworza obroconq,. Gdy juz 
w£ii04lii Arnihsi obje^d^a Mqzy i ki^nn^cb po trzykroc i za ka2d^ 
rat24 8t»j4;C przy ka^dym pojedyiiczyni wo^ie, mowi: Niech bgclzie 

11 



84 

pochwalony Jezos Chrystusl Witem was, mill i pi§kni go6cie.* 
Poczem stan^wszy na przodzie calego pochodu, p^dem na koaiu 
przesadza przez prog we wrotach, lecz tak, iehj nie roazyc de* 
kiery. Tot samo za nim czyni^ inni jeid^cy i wozowi (wozami 
przejeid2aji|); pomszenie bowiem siekiery jest wr6ih% nieszczQ- 
§cia dla przysztych malionkow. NastQpnie cwatem niszajf, zatrzy- 
muj^c sig za W8U| na polu. Tu zn6w druiba w okoto wszystkich 
trzy razy objeidia (^okala ich"), jakby 8i§ chcia} przekonaci czy 
wszyscy ze wsi wyjechali, pochwalaj^c za kaid^ raz^ Pana Boga; 
poczem stsje na przodzie i mowi^c : „zobaczym kto wi^kszy chwat, 
druiba, mlody-pan czy pan swat,^ paszcza konia p§dem na wy- 
scigi z towarzyszami swymi, at do granicy wsi s^siedniej. Tn si§ 
zatrzymuj4, droiba wraca do wozow ktore 8i$ takie zatrzymi^, 
okala je zn6w trzy razy^ pochwalaji|c Pana Boga, i prowadzi wo- 
zy kiusem do jeidic6w, gdzie znow si$ zatrzymuje. Wita je£di- 
c6w, pochwala Pana Boga, obje^dia ich trzy razy, poczem dopie- 
ro z catym orszakiem udaje sig do wsi parafiabiej. Tarn si^ na- 
prz6d wysQwa, p§dem przybywa przed ko6c]6i^, konia w miejscu 
osadza, pochwala Pana Boga i objechawszy po trzykroc lud przed 
koficiotem stoj%cy, wraca do wozow i pochwaliwszy znow Boga 
prowadzi st§pem cafy poch6d przed koscidi. Zeskoczywszy z ko- 
nia, oddaje go swachowi i spieszy aby zsadzi6 z woza pann$- 
miod^ druchng, swachny i wszystkich gofici kolejno, ktorych na- 
st§pnie prowadzi do koScioia i stawia m^^czyzn po lewej stronie 
koficiota, kobiety zad przed wielkim ottarzem. Pan-mlody zabiera 
miejsce mi§dzy druib^ i swacbem, za nimi gospodarze, a w tyle 
ojcowie m^odej pary. Panna*ml:oda takie kl§ka mi§dzy druchn^ i 
swachny, za niq weselne matki, w tyle zas matki przyszlych no- 
wo4enc6w." 

„W6r6d nabo2enstwa ktore si§ teraz odprawia, przypatrzmy 
Big ubiorom weselnikow. Granatowa do66 dhiga sukmana u m^t- 
czyzn, jest najpowszechniejsz^. Na niej ma dru^ba z lewego ra- 
mienia spadaj%C4, ^^ prawym boka spi^t^ zielon^ jedwabn^ chu- 
stk§, suto czerwonemi wst^^kami ustrojonq. Stroj ten czy oznak§ 
weselnej godnosci, druchna sprawia swoim kosztem dla druiby, 
jak swachny chustki pofiledniejsze dla swachow. Lew^ t%kg i pas 
ma druiba tak2e na oznaczenie swej godnosci przewi^zane czer- 
won^, do&6 szerokf wst^ik^. W rgku biala chustka i bat (nabigka) 



_ J85 

Qstrojonj gat^zk^ rozmary no, z czerwon^ wst^teczk^. Na czarnym 
kapeluszu wielki kwiat robiony, suto upatrzony tSktt^ blaszk^ zwa- 
nil pozlotko i gai^zk^ rozmarynu. Swachy podobnie ubranijak 
druiba, z t^ tylko r62uicQ, 2e zamiast zielonSj jedwabndj chustki 
spadaj^cej z ramienia, maj% chustki bronzowe i nie nosz^ prze- 
paski w pasie ani na lewej rgce. Pan-miody w stroju Iwii^tecznym 
(„8wi$tnym^), ma roszczk^ rozmarynu spigt^ biai^ wst^ieczk^ na 
lewym boku piersi, w tyle za6 u lewego guzika od surduta za je- 
deu jego rog przypi^t^ biatq, chustk^, a w r^ku rozgg brzozow^ 
zwi^zan^ bia}^ wBtt^teczk^ i ozdobn% tak2e rozmarynem. Gospo- 
darze w swi^tecznych szatach lub ptaszczach; w tybej kieszeni 
ka^dego widac do p6l wyioion^ chustk^ kolorow%; na piersiacb i 
tt siwych czapek gal^zki rozmarynu.*'. 

„Panna-m)oda we wiosach uczesanych ma ozdobion^ giow^ 
wiencem z robionych niebieskich kwiatkow, przeplatanych rozma- 
rynem i z zielonemi wst4J:kami. Na szyi kolnierzyk lab tiulow^ 
fryzkg; niebieska chustka spada na ramionach a2 do pasa; su- 
knia niebieska, perkalikowa lub welniana. Druchna i swachny maj^ 
ten sam ubior, tylko ie przystrojony kolorem czerwonym. Gospo- 
dynie wystgpuj^ w niebieskich sukniach i cbustkach, granatowych 
kabatach i czerwonemi wst§gaini strojnycb czepcach. 

Grdy po skonczonym naboienstwie kaptan stan^ przed ol- 
tarzem, dru2ba bierze pana-mtodego za lew^ r§k§ i prowadzi go 
na pierwszy stopien oltarza na ktorym 12 swiec jarz^cych goreje; 
przystgpuje potem do druchny, ale gdy ta isc z nim nie chce, 
zwraca sig do swachen, ktore mu tak^e odmawiaj^. Wtenczas do- 
piero bierze panng-mtod^ i stawia j% po lewej stronie pana-mto- 
dego, a gospodynie kl§kaj4 tu2 za klgcz^cymi na stopniach olta- 
rza narzeczonymi. Jedna z matek weselnych wUada im na gtowy 
wianeczki rozmarynowe (wielkosci talara lub mniejsze), ktore ka- 
ptan Uogostawi w miejsce u2ywanych pospoUcie w innych stro- 
nach Slubnych obr%czek, poczem ktadzie je znow na gtowy no- 
wo2enc6w. Wtenczas te wience bierze jedna z matek, po weselu 
zas oddaje je panstwu-mtodemu, a ci robi^ („przyrz%dzaJ4") z nich 
potem pierwszy k^piel pierworodnemu dziecku swemu.** 

„Po skonczonym obrzgdzie Slubnym, obchodzi cale weselne 
grono zwyczajem koscielnym wielki ottarz, skladaj^c przy catowa- 
niu krzyiia ofiarg dla ko^ciota. Potem dru2ba wychodzi pierwszy 



S6 



z koieiott, zwoltqe dvdsriarsa (»dud('') i tknyplcow, wydiod^ 
cych ivita &a omentmnsti,. iyozy 8zoz§fiaa nowoienoom, a po za 
morem i obwodem cmentarza zaczyoa Spiewac, przy wt6rowaiiitt 
moi^ki i 8wacb6w, dop6ki pan^mlody oie wroci od ksiedza, do 
kt6reg(» winien iic, oelem zapi^atiia akta llaba i zaptacenia aale- 
iytofici. Gt&j juHi druiba wsadzil wszystkidi porz^dkiem na wozy, 
w6r6d miiBj4d, krzykoir i ^piewek, jad^ st§po przez wieS. Je^^oli 
jest karozma we wsi, zatrzytnhj^ si^ w mej wsaysoy; tarn draft- 
ba idzie najprzod w taniec a mtod^, potem nowodeQcy prsetafi* 
cz]| tnsy tai&ce, a pan-niodj do trzeoh wiwatow obowi^aaay 
jest da6 po kwarcie w6dki.^ 

^Za wsi) je£d2cjr 6cigaj% Big do j4j granicy. Tm si^ zatray*- 
mujoi i dru2ba lamie biczysko pienrszego weinicy, ktore draclixiA 
aaplacid uiUBi. Panstwo-mtodzi «chodz% e woza, dratba dajo cepy 
paoa^i&lodl^tDa, aby z^otyi prob^ m^ooki na zdj^t^in klosinkm 
% wo2a, pidtom daje pannie-miod^j k%dli»l pakut i wrzeoionkfi 
aby okai;a)a prob^ zi^zaoici w prz§dz*Diii; poczem gdy ani6# 
tn^edli tia wozy, uiueyfia zacsyna gra6 sttedwne melodye^ a wsay^ 
soy 6piewaj% iresolne i to niebonieozaie skromae pieioi np. 



14. 




^^'^:ta-i:HH~lr--'*==; 






■11 1 ll ■ > ' ' 



Jfnk J4 M0tk i^h J4 iiot^ 6J tk dAUA, 



T |^"^S #^^j Y^rVrTT tql 



oj U Ilk. 



S 







£ 



Oj &» to legowisko, 



^^ 




gdcie legalo piU&Bkia pcttko, oj te daii», 







cj l# diHMs «| ^ ^l^Biw, oJ t» 44. 



15. 




filio 



.3«(^ 



rggrC' / l a^^ ^bbia^fei 



wolate ipaoi 



Bi pa0ttafi»)pi 
do iwoj^ oluici 



% oUitm 



T' Hadejem- 



«T 







Imo 



2do 







^fe.^^^ 



UaoJej nie moie 
wyskWosytabym, 

Na k'BbUif (o«tro) 



m6j mitj Boie 
aafipiewalabym 



ja rada, 



qj da da. 




I tno ItoO 



^^. ^0 2do 



Imo 



3 



i 




3^^ 



^ 



^fe^ 






Imo 2do 



2do 




„KbilM 6t)^aj^ s!^ ^2 do karctstny miejdcbwej, w ktorej tak 
l^teo jak ^J)tz6d obowiq,isani 6^ trzy tance przetanczyc (procz 
ffi6h, p.-mfody tego dniii nie tanczy). Priez wieS jadq, tggiego klusa 
! prz^skakttj^ pgdem prz^z pr6g podw6rza, na ktorym lezy znow 
^i^kkftt, 16C2 t^^a^ obrdcon'A ostrz^m ku Wsi. Ma ona nie dozwa- 
\h^ *st^pti fluchom i ^tyin ludziom ^ dom weselnikoV. Druzba 
ifftSL li^ystkich ha pod^orzu, ^sadza Ich z Wozdw, nastgpMe wita 
frt)*b2encdW i gb^ci cblebem i 8ol%, mbm%t: „Witam Wias, mill, 
ipil|kni, w dom wedelhy 1 bgdiiemy warn tern radzi w co chata bo- 
gfttik.^ Poteki tanii^c taficzbny przez druibg i mlodq,, a potem 
p^^ez innycb, ^o2p6czyna zabaw§, a po ka^dym tancu hadt§puje 
'^cz^^tnd 2 pi'zek^sk^.^ 

„\Vieczorem zastawiaj^ 2erdzie w kozly (^straganki, sra- 
ganki*'), ktad^ na nie obok siebie dwie deski i taki sto} nakry- 
waJ4 bi^emi pokryciami. Dru^ba i swachy roznosz^ malowane ta- 
lerze, szykuj^ gosci abj^ ka^dy mia} swe miejsce i zastawiaj^ 
wielkie misy gliniane z kluskami w rosole, a w kazdej le2y tyle 
kawalkow mi§sa, dla ilu gosci misa owa jest przeznaczonq.. Dru- 
gie danie stanowi kwasna kapusta z mi§sem, czyli bigos; trzeci^ 
fiaki z kasz^ lab jag}ami. Muzyka w czasie obiadu gra znanq, me- 
lody^ koscielnej piesni: „U drzwi Twoich atojg Panie.** Pocz%w8zy 
od zwo^enia gosci az do^ ^ie«;w;szQJ wiecsser^y^^ skrzypek u^ywa ma- 



88 

lenkich skrzypkow bardzo piskliwych, zwanych mazanki, awbra- 
ku ich przewi^zuje szjjk^ zwyczajaych skrzypiec prawie na srod- 
ku, przez co wydaj^ glos piskliwy, podobny do glosu mazanek.'' 

^Dopoki mazanki graj^, winien mtody-pan swoj^ wodk^ i 
piwem gosci cz§stowa6, oraz wszelkie zrz^dzone szkody sam po- 
noBi6. Od czasu zad gdy skrzypce grac zaczn^, wszystkie koszta 
na w6dk§, pi wo i iune nieprzewidziane wydatki lub szkody, go- 
ficie wesehii ponosic winni. Do kolacyi zachowuj^ goScie ubior 
iwi^teczny, kt6ry mieli w kosciele; odt^d zrzucaj^ sukmany, bion| 
sukienne kabaty z granatowego sokna czyli kurtki, i zabawa trwa 
do rana." 

^Drugiego dnia m§2czy£ni wdziewaj^ biale spodnie, czer- 
wone kamizelki rakowego koloni i czerwono-pstre kurtki (Jaki^) 
welniane. Eobiety w drugim dniu bior^ szorce bez r§kaw6w, zwy- 
czajae czerwone, i bia}^ koszulkg z szerokiemi rgkawami, icii- 
gnigt^ u dtoni („w pigsci^) paseczkiem. Okoto pohidnia dni2ba 
i swaty sprowadzaj^ druchn§, swachny i godci, id^c po nich pie- 
szo z muzykqi od domu do doma, tancz^c przytem po drodze, nsr 
wet wsrod najwigkszego btota, i zabawa idzie znowu swoim torem 
a2 do wieczerzy. Przy stole zastawiaj^ na pierwsz^ potraw§ klu- 
ski z czernin^, potem mi^so z brukwi^, nakoniec jagly ise skrzecz- 
kami, lub g§sto gotowane jagly w mleku. Wieczerza bywa zwykle 
okoto dziesi^tej, a okoto potnocy nast§puj% oczepiny panny-idio- 
dej. Muzyka gra stosowne melodye i wszyscy fipiewaj^c tancz^ 
z mtod^-pani^ kolejno ostatni taniec. Tymczasem m§2atki upa- 
truj^ chwilg aby j^ porwac, lecz za ka^d^ raz% stara si§ miodziei 
tema przeszkodzic, i wielokrotnie odbijaj^c sw^ zdobycz wykrzy- 
kige: „0j nasza! oj swieci sig!^ Nakoniec jednak mgiaiki po- 
rywaj4 panng-mtod^ i zamkn^wszy j% w^komorze, Spiewaj^: 

16. 

Oj jni j% mamy, 
jni warn j^j nie damy; 
zamkniemy j^ do komdrki, 
damy chleba i gdmdlki. 



Na CO mtodzi: 



NiechcQ chleba ani s^ra, 
wolalabym kawalera; 
bo chl6b i adr mam kaidy dzieA, 
kawalera raz na tydzieA. 



a9 



Poczem wcbodz^ cUopaki przebrani za Zydow, przystrojeni 
w najdziwaczDiejsze }achmany, z workiem na plecach, zwyczajem 
2ydow handluj%cych napchanych skorupkami, pakulami lub ple- 
wami. PytaJ4 czy nie ma czego na handel i wcbodz^ w targ o ja- 
}owicg, ktorq, im matki weselne chcq, sprzeda6. 2ydzi kai^ j^ so- 
bie pokazac, czy wielka, tadna i thista. Matki bardzo zacbwalaj^, 
a tymczasem panna-mloda udaje kulawosc, 2ydzi gani^, a mtodzi 
spiewaj^ : 



Hacuj ehodxoxiy. 



17. 



^ ^miM^ ^ ^^ 



Tyi od poU, j» od pola, 



krzywe nogi mMs Magola, daj Je so- 



Imo 



2do 



^^ 



¥^ 



^gaB^ 



k'sobie («w»wi^) 



t 




bie sproBtowad nie b^dsle 019 nic kosstowatf, nie k«tafcowatf. 





^S 



i 



2ydzi szkalujq, ja}owic§, powstaje spor: goscie szarpiq. 2y- 
dow, ci niemitosiernie broni^ sig kijami, co przecie^ wcale nie 
ucbodzi za obraz§. Tak dobiwszy targu, prowadz^ ow^ ja}owic§ 
do tanca, aby 8i$ rozbiegta i nie kulawiata. Wszyscy tancz^ z pann^- 
mlod^ kolejno, Spiewaj^c: 



18. 



^S B±gg^^ ^ 




Boll mnie aoga w biodrse, nie ' mogo biegad dobrse, 




ale talico • wad to inogs, cbod chustk^ ob-wi%ft9 nogf. 



90 

Tu wolajft je8ec2e mtodzi: „0j nasia! oj Swiici si^f* — Po 
przeta£c2eDi» wiasciwego tanca przy ocsepinacb, nast^puj^ sko- 
czne ta^ce i spiewki przeplatane konceptami np. 

Mlo4a paDQa w ozepcn, 
radiUe siq chiopcu. 
M}ody pan w kaptnrze 
radQ^e siQ bz-dm*ze (dziewc^). 

„Po ukonczonej wieczerzy („jedzy"), przy oczepinach, 
ktad^ na talerz pannie-mlodej na czepek, kazdy wedle moinosci 
i woli. Potem posytaj^ sobie wzajemnie podarunki p^jr^ztiait^ze 
na przykrytym talerzu, np. kosoi^ grosze, kamyczl^i, oz§sto wrj6bla 
iywego, a nawet mysz lub ^abg. Im dziwniejszy podarmiek, tern 
wi§cej wzbudza wesotoSci i Bartow. Nad ranem dajq^ podkurek 
czepcowy z ggsiej pieozeni.^ 

^Trzeci dzien i czw^rty taki Bam jest jak pierwszy. Po )ta^- 
dej wieczerzy kncbarka niesie ciep}% vodg na misie do pl^myjcin 
r%k, gdyi widelcow („grab©]t") rzadko uzywaj^, ^ ppjpocnica ku- 
cbarki niesie na pogrzebaczu opalonym („na pogrzebce^) przywiq- 
^^any r§cznik do utarcja sig, z ozerwon^ wstqlk^ i rozmii^i|iPm, 
ZA CO jej gosicie wpoezczaJQi w wodg po kilka grc^zy, a capgsto gu- 
zik lub skorupkg.** 

„W Niedzielg nastgpn^ po weselu, idzie. panna-mloda do wy- 
woda. Na cmentarzu po nabozenstwie zbier%jq, si^ mjtod^g] i gch 
spodarze weselni, przystrojeni na kapeluszach czerwonyin robionym 
kw^atezn. Id^ potem do dpmu panstwa-i^todego i tarn uri^czeni 
obiadem, b^wi^ sig poinp w wieczor zowi^c to pptarzynj^." 



W^esele 

n. 

Kiegolewo (pjOiw. ^kowfki)* 
Powszechnie w czasie jarmarkow odbywanych po miastacb 
i targacb, bywaj^ poprzednio uUady tycz^ce sig posagow ponu§* 
dzy rodzicami ol^ojga mlodego pmstwa nm6wione, s^^ownjie ssk- 
bezpieczone, potem wy^nacsaj^ czas zaslubin i jbe poYr8Z^chni^ p^' 
bywaj^ u nas okoto dwigtego Michata. 



Przed slubem na dwa lub trzy tygodnie, w dzien czwartkowy, 
pan-mlody z przybranym gospodarzem (swiadkiem) udaje sig do 
rodzicow panny-mtodej, gdzie pierwszy zatrzymuje si§ za drzwia- 
jni, ostatai zas wchodz^c do izby, pochwaliwszy Boga, odzywa si§ 
do nich: ^ Przyprowadzilem gajora (g^siora), wrzeszcz^c i ^zuka- 
j%c g§si siodtatej, czy si§ tu4 nie znajduje i czy takowyby nie 
mog} tutaj przenocowac^ — a po odebranem zezwoleniu, pan- 
mlody wchodzi do izby, a pochwaliwszy Boga, upada do nog ro- 
dzicom panny-mlodej i wydobywa gajora (fla8zk§ z wodk^); czg- 
8tuJ4 sig wzajemnie, a umowiwszy sig, kogo na zmowy maj% za- 
pro8i6, oddalaj^ sig. 

W na8tgpn% Sobot§, tak mtody jak i mloda zapraszaj^ na 
zmowy tych, ktorzy na akcie weselnym znajdowac 8i§ maj%, a 
zszedtszy sig, bawiq^ sig wspolnie noc cal%, nazajutrz zas dajqi via 
zapowiedzi. 

W Sobotg, w tydzien po^niej, znow pan-mlody wraz z druzb^ 
udaje sig wieczorn^ godzinq, do tych samycb osob, i pochwaliw- 
szy Boga, mowi dru^ba nastgpuj^ce stowa: 

^^Przechodz^ tu me nogi — przez Boskie i wasze progi, 
jestem tn poslany od rodzic6w pana-mlodego i od paunymlod^j. 
Do was upodobanie maj% — nizko warn siQ klaniaj^, 
by&cie niini nie gardzili — dom Boski i iob sawiedzili, 
zaprowadzili do koficiola, do Sakramenta dwiQtego, 
a z koScioia za6 do dotou wesotego. 
BQd% tarn graly szalamajowe dudki, 
bQd% fiiQ trzQsly starem i mlodem j6dk] (nda), 
b^dzie tarn gral skrzypek, bQdzie tarn gral bas, 
kto ai^ naje i napije, p6jdzie do dom wczas. 
Wybaczeie^ m<!tl panie ojcze i pani matko, jeielim powiedzial co ile, 
bom siQ nie nczyl w szkole, tylko przy cepacb w stodole. 
Nie wiem, na eo mam was prosit? 
Nie b§dQ was prosid na wolu ani na oielQ, 
boby to bylo na nich za wiele, 
r lecz na parQ gajordw, i na parQ kaczor6wy 
na zaj%eeka tnezonego, ti^y lata w wioakim ogrodzie chowaoego, 
na s^deezek gorzaleczki, i p5i czwartek piwa beczki, 
na pieczewko chleba, — tego nam wszystkim potrzeba, 
na waseczkQ masla — by nam siQ jedna strona g^by spasia, 
na gom6lkQ s^ra — by nam siQ drnga strona gQby zty}a. 
A )a sobre z t^J wyshigi i^dam ~* pann ojen i matee dd n6g upadam. 

Niecli bQdzie poehwalony Jezns Chrystas!** 

12 



92 
Po tej mowie wydobywa pan-mlody g^siora z w6d]u| i cz§- 

8tuJ4 Big. 

ZaI w wigilij^ slubu, t. j. w Sobot§ w wieczor, dra2ba i swat 
id^ do gosci weselnych, pochwaliwszy Boga, i pierwszy odzywa 
sig slowy: 

ffWybaezeie mi panie ojesei JakoAcie 8i| prayobiecani, 
aiebydcie nie bylj zai wymowni (odmowni). 
Zaprowadsili do kotoiola pannQ^mlod^ i paoa-mlodego, 
2 koAciola zaA do doma wesoiego.'' 

Po uczgstowaniu si§ id^ dalej. — W Niedziel§ t. j. w dzien 
slubu zgromadzaj^ 8i§ do domu weselnego: dru^ba, przybrany 
w 8ukman§ dhig^ i 8iw% czapkg a na niej rozmaryn z wst^^k^ 
czerwon% jako tei rgcznik z ro^no-kolorowemi wst^^kami poprzy- 
pinanemi ua ramieniu, i u Bukmany ua lewym boku rozmaryn 
z wst%^k% czerwon% przypi§ty, — swacia podobnie przybrani jak 
dru^ba, tylko ze rgcznika z W8t%£kami nie maj^, — 8wachny zas 
ubrane swi^tecznie, rozmaryn na glowie, z biatemi chustkami 
w r§ku; pan-mlody ubrany w sukni^., na lewym boku u surduta 
przypigty rozmaryn z zielon^ W8t%2k4, jako tet u siwej czapki — 
panna-mloda ubrana w zielon^ 8ukni%, rozmaryn z WBt^^kami zie- 
lonemi na glowie — w koncu i goscie we8elni. — Gdy 8i§ jui 
wszyscy zeszli, natenczas druiba przemawia do nich naBtgpuj^ce 
Blowa : 

„Niech b§dzie pochwalony Jezus Chry8tus ! — Panowie oj- 
cowie i panie matki, bracia, siostry i was panstwo mtode proszg 
o zgromadzenie w kolo. — Przepraszam ca^ akt weselny. Upodo- 
bata mi si§ Sliczna kompanija, Jezus, Marya i ten akt weselny, 
na ktory nas pan ojciec i pani matka, pan mlody z pann% mtod^ 
zgromadzili. Widzg o Bo^e! £e nam wigcej nie potrzeba niczego, 
tylko tego Syna ukrzy^owanego prosit, aby nam da} btogosta- 
wieiSstwo swigte. Przepraszam caty akt weselny, a osobliwie was 
panowie ojcowie i panie matki, ktorzyScie mnie sobie upodobali i 
ulubili, i ten ci§^ar na mnie wlo^yli; nie wiem, czy wam bgdg 
mogl zadosyc powiedziec i uczynic, a jezeli zas nie, mam braci 
za sob%, ci mi dopomog^. Przepraszam caly akt weselny. Wgdro- 
wal:a para gol:gbi z jednej krainy do drugiej, nie mogly tarn za- 
wgdrowac ; musialy tu zanocowac. Oliwne drzewi^tko upatrzyiy 
i tu na niem spoczyly. Tak^e i ten pan-mtody z jednej krainy do 



93 

innej; upatrowal sobie nadobnej dziewczyny, ktor^ tu przed sob^ 
widzimy; wzi^t j^ za rgce, zaprowadzil: do koSciota Bo2ego, do 
Sakramentu ma^i^enskiego. Przepraszam cafy akt weselny. Paustwo 
mtode, nit podacie r§ce do zak^adu tak wielkiego przymierza, 
panno-mloda, sci^gnij t^ koroD§ pod rozgQ oliwnq^ bo ta oznacza 
spokoj i zgodg malienskft, nigdy nie rozwi%zan%.^ — W tern miej- 
scu muzyka zagra a gdy przestanie, dalej mowi dru^ba: 

„ Przepraszam caly akt weselny. Panowie ojcowie i panie 
matki, bracia, siostry i was paustwo mtode, postawi§ was w ko- 
sciele na celu Bo^ym, aby warn pocz^tki i konce swi^tobliwymi 
byly; lecz made obelgi przebaczy6, dzi^kowac rodzicom za tak 
pigkne wychowanie i trudy koto was podjgte, tak^e i ty panie 
mtody, podzigkuj rodzicom swym, wystgpuj^c z rq.k ich, jakote^ i 
ty panno mloda wychodzisz z r^k rodzicielskich. Zatem panstwo 
mtode rzuGcie si§ pod nogi rodzicielskie, proscie ich o btogosta- 
wienstwo swi§te. Teraz 2egnajcie sig z rodzicami swemi, oraz wy- 
st^pujcie ZB stann mlodzienstwa; panno mloda :^egnaj si§ ze sio- 
strami swemi, ktore ci sig slu^yc w ostatnij chwili zobowi^zaly; 
takie i ty panie mlody podzigkuj swym braciom, ktorzy ci 8i§ 
dziS na tym akcie weselnym przyozdobili. Dzi§kujcie panom oj- 
com i matkom, ktorzy pozostan^ dwiadkami do smierci. Przepra- 
szam caly akt weselny. Teraz sig zabierzymy do swiqtyni Pan- 
skjej i tam upadnijmy na twarzach naszych przed obliczem Bo- 
iem, ai^eby ich Bog natchn^l Duchem swigtym i ta Matka Boska 
aieby ich z opieki swej nie wypuficila*, aby zrozumieli tg przy- 
8i$g6i ktor^ kap}an nad nimi wymawiac b§dzie w imie Jezusa 
Chrystusa, CO daj Bo4e! Amen. — Niech bgdzie pochwalony Jezus 
Chrystus — Na wieki wiek6w, Amen." *) 

Wychodz^c z domn po odebranem blogostawienstwie rodzi- 
cielskiem, siada panna-mloda zaraz z swachnami na woz cztero- 
konny (konie czasami przystrojone u grzywy tasiemkq, lub kwiat- 
kami), a na jego przodek skrzypek i duda; pan-mtody i swacia 
na koniach po bokach, a dru^ba w kolo obje^d^a za nimi po8t§- 
paj^cych gosci weselnych, i tak z muzyk^ i spiewami jad^ do 
kosciola. 



') Podobne mowy slyszed siQ di^l^ w Graoowie i w Srocko wielkim. 



94 



19. 



^ RTfg g^F gf TTTTlf igPf^^ B 



* 



WsrWJ 1 u:J >-^E^^ 



-^- 



6r^& 



Dru^ba zas zbli2aj%c sig uaprzod przed kosciof, pochwala 
Boga i do tarn^e stojq,cych zgromadzonych ludzi mowi: ^Panovie 
ojcowie i panie matki, bracia i siostry, pro8z§ o przebaczenie, — 
prowadz§ gosci weselnych do domu Bo^ego.** — Zt%d powraca do 
dojezd^aJQcych gosci weselnych i wspolnie z uimi zaje:2d2a przed 
koficiot. Potem wsljgpuj^ do koScioJa i s^ przytomni ofierze Mszy 
sw., a po ukonczeniu tej2e, prowadzi dru2ba za sob^ mlodziei, 
ojcow weselnych, pann$ n)]:od§, swachny i panie matki na ofiar^ 
okolo oltarza, potem pana mlodego i pann§ mlod^ do stopni ot- 
tarza, gdzie kaplan udziela im Sakramentu Sw. i btogostawien- 
stwa. Zt^d, po zlo^eniu Bogu dzigki za Jaski, wracaj^ do domu 
weseluego lab iei do goscinca. Dojezd^^aj^c do domu, druiba po- 
spiesza tam^e po cepy, ktore wrgcza pana mlodemu na to, aby 
pracowal, — k^dziel i kr6mk§ chleba zas daje pannie mJodej, by 
prz§d}a i chleba w domu nigdy nie braklo. 

Przybywszy do domu, jedz%, pij^ i tancz^ az do poranku; 
potem rozje2d2aJ4 si§ goScie weselni do domow swych na spo- 
czynek. 

20. 



J j_j_i 



|^ ?7T^fTp ^!E^^^ 



J J_i 





t 



gg^ 



-#-#-#- 



m 



i=i. 



^s 



H i- 



'f: 



^^^^^^^m 



T 



-i—i 



i 



96 



Ko}o wieczora jeduak zdjow 8i§ zjei^d^aj^ i znoszq, dwa bo- 
chenki chleba, jaden placek pszenny, maslo, czwartk§ skopow^, 
g^Sf.m^k^, pieprz, sol, i to wszystko wrgczaj^ matce weselnej. 

Dnia trzeciego lub iQt drugiego po slubie nast^pi^ czepiny. 
Przed czepinami tanczy panna m}:oda z wszystkiemi goscmi tak 
niewiastami jak m^zczyzaami i przy kaidym tancu dpiewa t^skn^ 
melody§ o rozmarynie: 

31 . (umL Ob. Nr fti). 

OJ m^ mily rozmarynie, 
siewatam ciQ po zagonie. 
Juj^ ol^ teraz siad nieb^^i 
b jni teraz za mt^i id^. 
B^d^ ciQ siad moje sioatiy, 
ale Jeszeae nie tirosly! 

Dwie lub tei trzy matki weselne zbieraj% od gosci wesel- 
nych na czepek spiewaj^c temi slowy: 




OJ ma 



i^ - - - •' I 

on talAry, bfdsie rstt - cat hex miary, oJ ma 



I 



^=5 



m 



3 



S 



^M: 



on ma oJ da on da da da. 

OJ ma 00 w kieszonce, da on nam po ohwi61ce, 
oJ ma on ma, oJ da on da. 

Oj ma on w poAczosze, da on nam po trotze, 
oj roa on ma, oJ da on da. 



Po zebraniu pienifdzy na czepek, chwytaj% panng mlod^ 
wspotnoione panie matki i udaj^ si^ z ni^ do komory, gdzie je- 
<^2%, pijqs czepi^ panD§ mlod^ a nawet jej niekiedy warkocz urzy- 
najq;. W tym czasie, swachny zgromadz^ 8i§ przed drzwiami tejze 
komory i Spiewaj^: 

23. (mel. ob. Nr «6) 

Nie chciala, nie chciala we wianeczkn chodzii^y 
Kaaate, kasahi ea^pek sobie. robid. i t* p. 



96 

Nim pann§ iDl:od% oczepiou^ z komory wyprowadzQ, wy- 
wiod^ poprzedaio dwio niewiasty przebrane do pana nilodego, 
otoczoaego gospodarzami, a gdy 8i§ ten do nich nie przyzna^ od- 
chodz% i w koncu prowadz^ sam^ panQ§ rntod^, ktor^ poznawszy, 
wyskoczy on z poza stolu, taiiczy z ni^ kilka razy, a po nim pa- 
nowie ojcowie i panie matki. — Nastgpnie przebieraj^ si$ mg^czy- 
^ni i inne niewiasty i ro^ne wyprawiaj^ 2arty. 

Po czepinach Spiewaj^ niewiasty tancuj^c z ndod^ pann^. 

2i. 

OJ cbmiela, chmiela, ty rozbdjnika, 
zdradziled dziewczQ na pastewnikn! 
Oj chmieln, ty nieboie 
CO na d6}, to ko g6rze, 
chmielu nieboie. 

At do czepin pan miody obowi^zany jest dostarczyc piwo i 
wodkQ; po czepinach zas skladaj^ panowie ojcowie pieni^dze na 
zakupienie potrzebnych trunkow, i bawi^c 6i§ od Niedzieli B,i do 
polnocy we Czwartek, rozjezdzaj^ 8i§ do dom6w. W drug% Nie- 
dzielg gromadz^ sig znow wszyscy do domu weselnego i odpra- 
wiaj^j tak nazwany ogon, rownie przez cal;% noc jak wprzody we- 
soto sig bawiq^c. 



W^esele 

in. 

Morownica pod Szmiglem 
(pow. Kodciat^ski). 

We Czwartek zaktadaj^ smowiny, lecz tylko bogacze, 
t. j. parobek w towarzystwie starszego gospodarza idzie do ro- 
dzicow ulabiooej, i tarn zmawiaj^ si§, wiele ojciec i matka da- 
dzq, swojej corce (czasem daj% do 300 talarow pieni§dzy) i w ja- 
ki sposob tamci znow rodzice wyposaiq, swego syna; tu rpzra- 
dzaj^ (radzq,) o wszystkiem co sig mtodych tyczy, uto^^ i urz%- 
dz% sig CO. do wesela, wyznaczq, ilosc u^yc sig maj^cych przypraw, 
CO i jak ma bye zrobione, przyczem pijq; i ucztuj%. Parobek 
prosi zwykle sam o rgk§ dziewki, z kt6r% ju^ by} niia} smow§: 



97 

^Proszg was o wasz^ Jagn§!^-^ na co rodzice jej odpowiadajq, : 
„A je2eli z wol% Bo2%, to bierz;; przecie*c my zas s ni^ niieszkac 
nie bedzemy i t. p." — Ubodzy wszak^e zmawiaj^ sig sami, bez 
iadnych podobnych ceremonij i uczt. Konkurent prosi wowczas 
parobkdw, a oblubienica dziewki na dra^bowanie, na swachny.^) 
W Niedziel§ dajq, na zapowied^, a potem po poledniu 
mtody-pan ze swoj^ pann^ prosz% gospodarzy, to pi^ci, to szo- 
sci i t. d. — Po trzech zapowiedziach, w przeddzien slubu, on 
z ni^ takze idzie do spowiedzi, poczem obchodzi powtornie sam 
ju2 lub dru^ba gospodarzy i swacbny, by ich zaprosic po raz 
drugi, CO 8i§ powtorki nazywa. A ona tymczasem szykuje co 
ma do ubioru na siebie; matka zas gotuje i piecze co potrzeba 
na wesele^); zabijaj^ proszczaka, cielg lub krow§, kupiwszy j^ na 
targu. Zaprosiny dru^by po wsi na powtorkacb: 

Niech b^dzie pochwalony Jezus CbrystusI 

Jezdem ta przysiaDj od Pana Boga i od Matki Boski^J, 

i od wszystkich Swi^tych; 

od pana ojca i od pan! matki, 

iebydcie siQ Hi nie wymawiali, 

boScie wy t^i tego potrzebowali ; 

bo tam b^dzie wszystko, 

bQdzie mi^so, b^d^ klaski, b§d^ i^S^Ji 

bQdziecie je jed6 zawdy. 

2ebydcie i6t nie pogardzili naszym domem weselnym, 

Czyli aktem weselnym. 

Prouiq was panie ojeze, pani 'matko, 

po przyrzeczenie wasze, 

iebydcie t^i nas nie opaazczali, 

bo siQ b^d^ mlodzi panowie na was spuszczali, 

ie przyjdziecie nas odwidzi(^, 

nie potrzebojeoie siQ za nas wstydzid. 



*) Dawni^J n bogatszych kmieci, z wiQksz^ siQ wszystko odbywalo ceremo- 
nij4. W dzieh dluba raniutko, druiba suto przybrany, przychodz)]; do 
mlodego-pana, wraz z mlodzie^ Jego, i wezwa} go, by podzi^kowawszy 
rodzicom, ada} siQ z nim do domu panny-mlodej, gdzie ich nie odrazn 
przyjQto, lecz wpraszad si^ trzeba bylo. 

^) Na wesele piek% placki t. j. z szefla pszenicy 16 plackdw, wi^c z kai- 
d^ mecki (Metze, miarka) placek, u bogatszych na ml^kn, n uboiszych 
na wodzie ; w plaskie to ciasto tkaj^ rodzeuki, po wierzchu zad posypnj^ 
je cnkrem. Ko}acz zad jest to podlugowaty i p^katy bochen, po mia- 
stach pieczony i to niekoniecznie na wesele. 



98 



Wtenczas na zaproszenie to gospodarz przyzwala^ te: nJni 
b§d4, b§d%." 

W Niedzielg rano poschodz^ sig weBelni rzadko-wiele 
(niezbyt licznQmi, nieg^stemi gromadkami) do domu narzeczoBiej. 
Kaida dziewka szwacbua swego parobczaka m]:odzienca dra2- 
buj^cego ustroji t. j. przypina gal^zki rozmaryau ze wst^^k^ ro- 
iow^ u czapek (teraz u kapeluszy zwykle), mloda-pastaa narzeezo- 
nemu tak%2 gat^zk^ rozmarynu z zielonii W8t%2k^, a ci parobcy 
jid^ po gospodarzy i gospodyuie, aby aif narychlij zeszlif nie 

Gdy sig chodzi z izby na dwer po weselnych ludzi, przed 
slttbem rano do dnia, gra skrzypek: 



25. 




i ^^-frfftm^^ W^F^ 



Gdy 8i§ po8Chodz%, swachny ubrane w czerwieni t. j. ma- 
jqjCe na glowie rozmaryn i pgki wstgg roiewych (czerwonych, 
wisniowycb, fijotkowych, U^kitnych, i t. d. z wyj^tkiem zielonych) 
i powtykane swiecidia czyli paztotka roine, gromadz^ si^ kob 
mtodej-panny, ktora uczesawszy wh>sy i ubrawszy si§ ju^ w roz- 
maryn na g}ow§ (szwaszka kupi go nieraz za poi: talara aby niem 
ubrac mlodej glowg) i w zielone jedynie wst^iki, wystg- 
puje sama w zieleni, ma na sobie ka.bont (kab^t, kabat) cie- 
mno-zielony albo blgkitny, przy boku rozmaryn i spodnik niebie- 
ski albo innego koloru (dzis nosz^ jut staniki i ozerwo^e lub ro- 
iowe spodniki). Szwachny ciesz^ 8i§ i skacz^ lub tancz^ kolo 
mtodej, i klaskaj^c w r$ce wykrzykuj%: Oj naszal oj zielonal oj 
swieci sigl 

oJ na owies na zielony, 
miod^j-pannie nagolony ! 

Przy ubieraniu panny-mlodej do llubu, szwaszka starsza ubie- 
raj%ca j%, je^eli mloda nosi warkocz, rozplata go i na dwa spla- 



99 

taj%c lekko warkoczyki, zaklada je na wierzchu glowy, spina i do- 
piero na to umieszcza rozmaryn i zielone wst^zki; a jeieli niloda 
ma jq2 warkocz ucigty (co 8i§ dzis najcz^Sciej zdarza, gdy:^ ni^stety, 
sprzedawac go zwykli haudlarzom) , to wowczas wtosy przycze- 
8uJ4 sig tylko, a na gtow§ ktadzie si% malenki czypeczek ob- 
szyty tiulikiem do ktorego przytwierdza sig rozmaryn i wst^zki. 

Procz wymienionego wyiiej przystroju, narzeczony trzyma 
w rgce r6zg§ t. j. gal^zkg czyli rososzkg brzozow^ na lokiec 
dlug^ przewi^zan% bez pot wst^zk^ zielon^ na tokiec diug^, 
ktor^ to rozgg urzn^ dlan mlodziency gdziekblwiek w lesie albo 
ogrodzie. Mtodziency maj^ w rgku baty na rzemyka do popgdza- 
nia koni. Szwachny ubierajq. taks^e dru^bg, przewieszaji^c mu 
przez rami§ i owiu^wszy szeroko w pasie dtugi rgcznik biaJy, po- 
upinany suto brzegiem w ro^owe wst^^ki pozbierane w zbirki 
(faMki). ^) Jeden z gospodarzy lub dru^.ba ma przemowg do mlo- 
dycb, gdy z domu maj^ sig zabierac do kosciola: 

^Niech bgdzie pochwalouy Jezus Cbrystus, (wszyscy na to: 
na wieki, Amen). Zbierzcie sig moji kochani goscie, coscie to s^ 
zgromadzoni do tego domu weselnego czyli do aktu weselaego. 
Poslucbajcie mojej movvy, a darujcie, bora nie byl na zjidnym 
sejmiku ani w 2adnej szkole, tylko musiaiem mtocic cepami w sto- 



*) Draiba ma rQCznik przez prawe ramiQ z kokard^ na lewym boko i przy 
ni^ baklet, i drugi r^cKoik ktdrym jest Apaaany, a dvva te rQczoiki u 
prawego api^te a^ boka. Na rQcanika, z wieln wat^iek (ascrokich na 1 '/^ 
palca) r6&nokolorowyeh, a^ karbowane bofki przypinane wzdhij^ fizpilkami, 
a mi^dzy Diemi gati|zeczki (rozmarynn) i robione kwiaty. Na kapelusza 
ma on ga^zkQ (dlng^ na '/4 lokcia) rozmarynu i bukiet z robionych 
kwfatdw przy ni^ czerwon^ przewi^zany wst^fteczk^. Nadto, ma kai&- 
emg w r^ka z biczyakiem; na koAen tego biczyska przywi^zana czer- 
won% wat^&k^ gati|%ka roamarynn i robionych kwiat6nr bukiecik; wraz 
a kaAczQgiem trzyma on i bial^ chustkQ wisz^cji. Prdcz tego, przy dwdch 
kieazenlach w tyle ankmauy^ ma on przy87.yte do nich dwie chusfeczki 
welniane czerwone w deset (zwane tureckie) zloione we czworo; jeden 
a tych z^oionych rog6w je^t wszyty w kieazei^, gdy drngte rogi wi'az^. 
Takiet ehuatki i w podobay apoadb przyazyte przy kieazeaiach ma takfte 
i pau-mlody, ale n nlegoa^i one biai^j barwy; przy kapeluszu ma ten 
OBtatni przyszyt^gat^zkQ rozmarynn z zieloa^ wst^ik^, bez bnkietu ; na 
pieraiach rdwnie& bnkiecik rozmarynu zielon^ przypi^ty wst^ik^, i bial^ 
obuatecakQ w r^kn. 

13 



_100_ 

I 

dole. Najprzod Pan Bog swiat i cztowieka na podobi&nstwo swoje 
stworzy} i da^ mu 2ycie. Slawetni pany ojcowie, slawetfie panie 
matki, slawetne panstwo mlode, co ja was tu chc§ momi^ po 
cosmy 8i§ tu zgromadzili do tego domu weselnego czyli do aktu 
weselnego. Gzy na jakie tance, czy na jakie jedze? 0, nie na to, 
moji kochani goscie, tylko do pomocy odebrania slnbn Bos^ego 
tym mal^onkom, chtorzy sobie tego i^daj^, od Pana Boga na- 
szego, od Matki' Boskiej, od apostola Piotra Swi^tego. €o to izma- 
czy ten Slub? Slub, jest to ten lancacb, chtory Jezus Chrystus no* 
siul na szyji swojej, gdy go tjdzi prowadzili z ogrodu Getseman- 
skiego i wotali na Pitata : panie Pitacie, dobrze ten lancuch zna- 
cie; chto ten tancuch nosi, od (do) smierci si§ nie wyprosi Sta- 
wetni pany ojcowie, stawetne panie matki, stawetne panstwo mlode, 
zkq,d to pochodzi ten Slab? Slub ten pochodzi od Pana Boga i 
od Matki Boskiej, od apostota Piotra §wi§tego, gdy Jezus Erystti^ 
mowil do apostola Piotra Swi^tego: Pietrze, Pietrze, wierny slugo, 
we:^ ty ksio^ki moje z r^k mojich, a id^ do Galileji, natrafisz tarn 
dw6ch ludzi kl^cz^cych w kosciele przy ottarzu, daj hn ^Itib. Pa- 
nu Bogu si$ to bardzo podobalo i postanowit kaplanow, dal im 
moc zwiozania mal^enstwo Boie. Jako Jezus Erystus mowit, ju2 
kaptanie pobo^ny, mat^enstwo Bo^e, cbt6re jest postanowiono od 
Ojca mojego i od apostota Piotra swi§tego: co zwiozesz na zieoii, 
bedzie. zwiozane i w niebie, co rozwio^esz na ziemi, bedzie roz- 
wiozane 1 w niebie. Stawetni panie ojcowie, slawetne panie matki, 
stawetne panstwo mlode, pytam was 8i§ tez, co to zuaczy ta stula 
chtory kaplan wioi^e mat^enstwo 8wi§te? Stota jest to ten tan- 
cuch, ktorego kula ani moc piekielna przerwac nie potrafi. Mtody 
panie, pytam sig te2, cos ty za przyja^ i mii:os(c) wzion do tej 
panienki, cbtor^ masz przed oczami swojemi, bierzesz j% sobie 
za ma}zonk§ swoj^. Mloda panno, ja ci sig tez pytam, cos ty za 
wziena przyja^ i mitos do takiego nieznajomego czlowieka, chto- 
rego masz przed oczami swojemi; bierzesz go sobie ^7ama(})2onka. 
Bo nie jest to dzien ani dwa, ani tydzien ani dwa, tylko na cal- 
kie 2ycie, co ju2 was nik(t), rozi^czyc nie potrafi, tylko Jezus 
Chrystus. Tera(z) was te^, kochani ma(})^akowie, ups'aszam ser- 
decznie, uozyncie poklfon rodzicom waszym i pro^c^e itsh o blogo- 
slawienstwo fiwigte, a was te2 ktochani rodzice, serdecznie upra- 
szam za temi ma(})ionkami| clitorzy sobie tego '2%daj% 6d was, 



101 



dejcle im blagoslawienstwo iwigte, bo gdy wy im go nie dacie, 
tak im go te* Pan Bog nie da, a kdy wy im dacie, Pan Bog im 
tez da. A teraz wa9, panatwo miode, pro8z§ 174s o ppUon rodzi- 
com, i soiSaijcie za szyje i podzigkujcie rodzicom waszym, ze was 
tak pi§knie wychowali, r§ki, nogi warn nie zlomali. Poblogoslaw 
Panie Boi:e ma}2enstwo swigte r^k^ swoj^ przenajswi^tsz^, i niech 
b^dzie blogQQtawieiistwo na wieki wiekow, Amen.** 

Po mowie t^j* oboje mtodzi obcbodz^ wszystkich kolejq., za- 
czynajfc od rodzicow, i dzif kuj%c klaniaj^ si§ do nog : 9B6g warn 
zaplac!" — Gospodyni domu lub kucharka weiqaie wody swigco- 
oej na talerz, i pokropi ni% wszyatkicb, gdy wychodz^ i siadaj^ 
oa wozy i ua kon. Rodzice mtodej zo9taj% w domu. Wozy zaprz§- 
zone 61^ w 4koaie; najednym wozie siedzi pana-mtoda ze szwasz- 
katni i akrzypkiem wygrywaj^ym ra^no w czasie jazdy, na dru- 
pm i ua oast$pnycb furacb Bied?^ gospodarze, gospodyni e i inni 
gofipie. Pan-mlody, druzba i parobcy-mtodzioncy dosiadaj^ koni i 
wyprzedzaj^ wozy; narzeczony cwaluje wSrod dwoch mtodziencow. 
Druzba ez^stokroc nawraca w czasie jiazdy (co stuk drogi ujedzie, 
to nawroci), podbiega pod wozy i wo}a do gospodarzy: Pozdra- 
wia pan-mlody i panna-mtoda i prosi, iebyscie si$ pospieszali do 
Bozego 4omu!^ — (gdy za6 jad§ z powrotem, to zn6w wota: 
^Pozdrawia i prosi^ iebylcie si§ poispiegzali do domu weselnego"). 
Eoaie przy ucos^oh, ^zywi^ i osgonie maj^ niekiedy wpi^te rd;&owe 
tasiemki. Skrzypek w towarzystwie dudy czyli koilarza gra mi§- 
dzy innemi marsza weselnego: 



26. 



fcLtffXiltliJL^aTg f]:^^^ 



^^^^^^^^^^m 




pg^ 




£=f=Fg=| 




102 



Przed kosciotem pozta^^^ z fur i koni. Najprzod wcbodzi 
do kosciohi diuzba a za uim narzeczouy i miodziency, za niemi 
dru^bina (tak czasami nazywaj^ starsz^ swaszk^) z narzeczon^ 
i swaszkami; potem reszta gosci. Po nabo^enstwie ktoremu kl§- 
cz^c assystowali, id^ dac na ofiar§. Tu drudba a za nim mlody 
obcbodz^ ottarz, daj^ do skarbonki na ofiarg po kilka trojakow, 
a przed oharzem stanq^wszy bierze druiba rolodego za r§k§ i pro- 
wadzi do stopni ottarza, gdzie ma 8i§ slub odbyc; to2 samo czyni 
dru^bina z rnlod^. Pokl§kDqi oboje przy sobie, a gdy kaptan ich 
b]:ogosl:awi, gospodyni (uajbliisza krewna) klgcz^ca tat za niemi, 
kladzie im obojgu na glow§ dwa male wianeczki rozmarynowe 
(wielkosci dwuzlotowki), ktore ksi^dz zdJ4,w8zy im z gh>wy, oiwigci 
ua oharzu (pokropi swi§con% wod^, cbwilowo sig na ten eel od- 
wrociwszy), poczem im takowe kladzie znowu na glowy w za- 
mian t. j. tak, ±q jemu daje jej wianek, jej za6 jego wianek. 
Pierscionkow wtedy tyiko uiywaj^, gdy w stan malzenski wstgpaje 
wdowiec lub wdowa. 

Po slubie, w tym samym znowu jak weszli porz^dku, wy- 
chodzq, z kosciota t. j. jeden po drugim, najprzod dm^ba, potem 
mlody i t. d. W podobny tet sposob jak przyjechali, wracaj^ do 
weselnego domu, lubo wtedy gospodyni wlazi ju± na woz mlodej 
lub iet oboje mlodych posadz^ kolo siebie. Skrzypek z dud^ 
w drodze przygrywaj^ mi§dzy innemi nastgpuj^cego siedzonego: 



27. 



mtaj] f_rT]-rnm :fL: \ ^ p/] i 



i^-5fe^ #f^ s^ s aa^ ^ 



Fornal zatrzymuje sig na granicy udaj^c, ie mu 8i§ biczy- 
sko zlomalo i panna-mioda musi si§ par% trojaczkow wykupi6, 
inaczej nie ruszy on z raiejsca. Dawniej w czasie jazdy strzelali 
z krucic; dzis krzycz^ tylko, pij^ i spiewaj^, Na pol drogi, przy- 
niosq, mlodym chtopaki i dziewczynki (t. j. dzieci, ktore wyjd% na- 
przeciwko): cepy, piwo (do spachaaia), chleb, placek (ktorego 
doma nakraj^) i k^dziel. Dru^ba wszystko to od nicb odbierze, 



103 



zas Rilodej-pannie odda k^dziel, chteb i placek, a mlodemu cepy 
i pioro. Ten zlaztszy z konia, machnie parg razy cepami jakoby 
mlocit i ucknie (ucieknie), poozem lapi^ go goni^c takze piechot^ 
mlodzianie. Panna*m}oda probuje zndw prz^sc k^dzieli, gospodyni 
siedz^ca obok mtodej, cpa (rzaca) dzieciom po kawalku placka. 

Gdy wr6c2|, oddaj^ chlopakom wozy i konie do pilnowania, 
za CO im jadio przysylaj^, a sami wejd^ w progi domu i witaj^i 
znow rodzicow zwyklem: Niech b^dzie pochwalony i t. d. Poczem 
jedz^ soiadanie: chleb, placek, ser, maslo, popijaj^c to kaw%. Pa- 
robcy (mlodziency) zqosz^ i rozdaj% po kawatku placka, sera 
i t. d. dziewcz§tom swoiio, rozmow^ i przechadzk^ po domu 8i§ 
bairi;%cym. Nast^pnie tancz^ mlodzi i starzy a2 do obiadu, procz 
mlodego-pana, ktory zwykle tanczy dopiero po oczepieniu mlodej. 

Czasami odwiedzaj^ dwor i goscianie tu podejmowaiii, tan- 
czy. Dru2ba wyskakuje do przodku przed muzyk%, obracaj^c si@ 
najprzod trzy razy z mlod^-pann^; pot6m skrzypek gra skocznego 
wiwata; mlodziency wyskakuje przed muzyk^ pojedynczo, a tu- 
pi^iC QOgami i przysiaduj^c, r^kg z fiaszk^ gorzatki lub wina pod- 
Dosz^ do gory, czasem po kilku. Do wiwatu tego nale2^ nastg- 
pnie i dziewczyny, ktore obj^wszy si§ mi^dzy 8ob^ w pas po trzy, 
tancuj^ kilkakrotnie w jedn^, pot6m w drugq, strong. Czasami 
Spiewaj^ one do tego; co jedna trojka dziewcz^t przestanie, to 
dmga Ipiewa6 pocznie i t. d. 

28. 




IUb rM, dsi«woie xat, rati^owi g%bki dMs, fotnalowi dwa xgiMj, bo m tobi| 




woi^i last. 



^S^^^ 




Wiwat 




^^m 



29. (Ob. Lnd Ser. IX. sir. 242, Kr 104). 

Imo 2do 



104 




Obiad rozpoczyna 8i§ wieczorem, niekiedy okolo godziny 
8tnej lub Otej dopiero. Jedz^ wtedy: tos61 z migsem wolowym i 
bia}ym grochem, jarzyn^ (brukiew) z mi^sem, pieczen wotowq, lab 
skopow^ albo g^sin^, kapu8t§ z braczyn^ (mi^sem z brakow, 
owiec zbrakowanych). Po obiedzie ktory trwa godzin^ lub dhiiej, 
tancz^ i bawi§ si§ a2 do p6}nocy, przyczem wyprowadza niekiedy 
druiba mlod^ do tanca przez stol. Po p6}nocy, czasem o Iszej 
lub 2giej dopiero godzinie, jedz% znow kolacyjg zto^on^ z czer- 
niny (z juszki wieprzowej z kruszkami, gruszkami), jagiel z nile- 
kiem lub okras^, brukwi, mi§sa lub innych potraw. Tak po obj^* 
dzie jak i po kolacyi, umywszy rgce, prze4egnaj% sig, zmoviq, pa- 
cierz i podzigkuj^ gospodarstwu : „B6g warn zaplac,* — nie spie- 
waj^c jednak przy tern pieSni. 

Potrawy obnosi dru^ba, bior^c je z r^k kucharki. Podaj^c 
gosciom m6wi: 

Kiech bQcUie poehwftlooy Jesns Chijitas 

do was. pany ojeowie z paa-matkaini, 

proszQ ko8ztowa6, 

ieby bylo dobrze smakowad; 

proszQ do gasta, 

ieby bylo do nstdw ; n 

J^dzcie, rad'em warn, 

a CO nie ^^ie to skowam (80lM>waiB\; , 

mam ktery kieszeuie 1 pi^t^ kabtd^, 

a CO nie zj^cie lo Ja: lapiet 

G4y niesie potrawy, ma r64ne przemowy i koncepta, to do 
nidi, to do goSci je stosuj^c. I tak np.: \jO BGiysiu, mysiu, int). ci§ 
tu dzisiajl Misitf graj! rozlej^, polej^; szczgsc Bo^-e we szkodzie, 
jedna na w^sach druga na brodzie!" 

Do rosoiu odzywa sig: „Pro8z§ na ten rosol, co jest wesoJ!" 
Do jarzyny: „Pr08«§ na ten kraut, lieby si© dobtze jaud 

(jadl)!« 

Gdy niesie g§8: „Proszg na tego dropia, co w rzepie siada, 
a ja sig trzy lata n a niego skraudal (skradaJ^ im**w5ttcfa»'^^in 
8i§ wlik (wl6kl), dziwa-bym (o.nlaio)rsi€ ni« *saiek(l).* ' 



106 



Gdjr niesie migso: „Kochani goscie, prosz§ was na to pro- 
8i§; niecb kaidy siecze, a2 si§ kura dopiecze!^ 

Gdy niesie kluski: ^Eocbani goScie, prosz^ was na te raczki; 
^eby warn z miski nie umykaty, a w garto dobrze smykatyl'' 

Do jagteh „Eocbani goScie, pro8z§ was natoproso, ilt^byscie 
me cbodzili boso; bo przyjdzie ziraa, a butow niema.^ 

Do czerniny czyli czarn^j polewki: „Eocfaani goicie, prosz^ 
was na t§ iyburg (inacior§), 4eby wain nie uciok^a w gorgl" 

Nios^c wodg do picia: ^Eocbani goScie, zajadajcie, zapijaj- 
cie, a czego potrzebujecie, to na moie wolajcie!* 

Nios^c zas i podajq^c wod§ do umycia i r^cznik do obtaroia 
rqk: „E6cbani goscie, umywajcie raczki, b^d^ biate jak p^czki, 
ieby &i§ warn r§ka nie trzysla (trzgsla), ieby mi 8i§ woda zagy- 
ste (zaggsla)* t. j. fte za tg uslugg maj^ ggsto w t§ wod§ 6pac 
(rzucac) pieniq,dze, ktore sobie z niej potem dru^ba wybiera. 

Ta6€irjqi do bialego dnia; starsi lub zmgczeiii Spi% po k^- 
tach, inni sig porozchodz^. Oto jedna z melodyj tauecznycfa: 



30. 



i 



^m" 



n 



Imo 



230 



Imo 



2do 




ITazajutrz id% znowu mtodziency ze skrzypkiem spraszac we- 
selnycb gosci, ktorzy si§ scbodz% kolo poludnia. Sniadanie, a na- 
stepnie obiad i kolacyj§ w nocy, zaatawiaj% tak samo jak w dniu 
poprzedzQJAcj^m. Potem, ma mi^j see Gzepieaie i obrz$d teuzza- 
baw^ tfwa Qat% nop, tak te aj; nad ranem sig uskromi^. Ghlo- 
paki mate zaraz po kolacyi, jeszcze nim wstan^i od sto^u, pirzy- 
no8z% naszykowane ju2 w ciqgu dnia (gdyz im to nakazali druzba 
i mlodzienoy) z ;pola zerwane dwa kierzki (krzaczjci) .t. j. jeden 
oierniu c^yli jfcanuny a drugi glogu, ktore od nicb odebrawjsssy 
druzba, .poistawl oa ptole. Dziewucby tez zaraz aa ciernie te na- 
tkiij^ jabtki^, brqkiew, :perki (w 'talarki kr^jane) i t p. More i 
osOB tak^e .pi??yflpo^obily sobie wraz z ipannft-mlodft, t. j. jak mo- 
wi§: nakupity do czepca. Na znak dany przez dru^bg, wesel- 



W6 

nicy cbwytaJ4 za te jablka, zdejmttj^ je z cierni i jedz^; perkami 
zas cpaj^ na dru2b$, brukwi^ go cwigaj^ (smagaj^) mowi^c: 
„ej my tarn nie chcemy tego, tys ledaco przynios, s&m sobie ze- 
iryj, saml^ 

Dru^ba przyniesie potem dwie flaszki: w jedoej ma wod§, 
w druglej gorzatk^. I przypija do gospodyn cz^stuj^c je za stoiek 
(ktory maj^ dac do oczepio), a cbwal%c 2e to wysmienita wodka 
cbce je oszukac, ogtupiec, i nalewa truoek z jednej z tych fla- 
8zek w kieliszek. Ale gospodyuie, jesli 8% wod% cz§3towane, wy- 
lewaj^ j$ zaraz na uiego mowi^c: „Sk pij-2e sam t§ g^si^ wod- 
k$l" — i upomiuajqi si§ o gorza}k§. Po tym z iartami pol%czo- 
nym pocz§stuDku, robi^ przy stole skladk^ na czepiec dla panoy- 
mtodej. Gospodyni ta, ktora wianki rozmaryau kladta mlodym 
w kosciele na glow§, potoiy dwa owe wianki na talerzu i wzywa 
obecnych do rzeczonej skladki. Ka2den tedy rzaca w miar§ mo- 
inoici lub ch§ci na ow talerz to po ztotowce (5 trojakow), to po 
par§ ziotych lub wigcej^ przyczem nie obejdzie sig bez rozmajitego 
rodzaju konceptow i sprzeciwiania si^, gdyi niektorzy rzucaj^ mia- 
sto pieni§dzy guziki, blaszki i t. p., sam nawet panmlody zanim 
poloiy parg prawdziwych talarow, da je najprzod wykrojone 
z rzepy lub marcbwi. Pieni^dze te zgarnia za ka^dym razem go- 
spodyni i kladzie je do fartuszka zakasanej i 8iedzq,cej obok niej 
za stolem panuy-mlod6j, ktora wowczas powiada lub Spiewa: „Po- 
kulng ja moj wianyszek po stole, i padnie on memu ojcu na to- 
nie; a przyjmij-ze moj ojczuszku do siebie!" A ojciec: „oj nie 
przyjmg moja corko, i ciebie!" — Tai saraa odezwa ma miejsce 
do matki, siostry, brata, ciotki i t. d. wreszcie do pana«*m}odego, 
ktory wianek przyjmujo. 

Po tej ceremonii bior^i j^ gospodynie do komory , nie bez 
oporu ze strony dzi6wek, ktore jej pudci6 nie cbc^ wolaj^c: ^to 
jest naszal — oj naszal" — przycz6m, gdy i gospodynie odzywaj^ 
sig: „oj nasza!" — dnio bywa szamotania i wydzierania jej zobo- 
polnego. 

W komorze, do kt6rej nie wpuszczaj^ ani dziewcz^t ani 
mg^czyzn, gospodynie czepi^ mlod^ pani2|. W tym celu si^dzie 
ona lub posadz^ j^ wsrod komory na stolku, a czasem i stoji; 
gospodynie zas zdejmuj^ zielone jej stroje i rozmaryn z glowy 
(dzis jU2 warkocza nie obcinaj^, gdyi go, jak to powiedzielismy, 



107 



dziewczgta nie nosz^), a ubieraj^ natomiast jak m$2atk§, to jest 
Uad% na glow§ czapkg Swiec^c^, przerabian^ pazlotkiem, szy- 
chem, obszyt^ koronk^ czyli szlark^, a na to zawdziej^ jedwabn^ 
chustk§ zieloQ^i najczgSci^j z ro^owym brzegiem, ^ ' ktorego na 
przodzie uwi^^^ kokardk$. 

Przy oczepibach bywaj% i fipiewy: 



p^ 



31. 



i 






^^s^w ^m 



1. A m6j mily rosmA • rynie com oi9 siAla po sa - gonie, 



i 



feE35i^355 



!SE^^^ 



I 



tcfif: 



^■ 



fi=?3 



jtr^ 



5HE3 



!±$r 



com oi9 siala i zbie 



rala i gt6wk9 iem 



npi 



2. A terdz ciq si ad nie b^dQ 
tego rokn za m^i p6JdQ. 

8. A nieszczQsne bialegiowy, 
CO mnie wzieny do koniory. 

4. Kawdziewaly mi to kapisko 
raaBZ§ kochad to cblopisko. 



;^ 



±:± 



I 



nftlft. 



i" 



izitpz^^ 




32. 



< I 






^ — I 



kiodyfi ty mnie smtl, a ja miala 



i 



^g^agE^ 



:it:it 



maj^teozek ' 



tyfi te2 Die nie 'miat. 

2* Jeao portczyaka same laoiska, 

a ja sobie w mideraczku jako szoltyaka. 
3. Na mideraczka organki graj^, 

na tvfroioli portcyskach w8zonkibiegi^:|. 

Lud. Ser. Ill, str. 287, N^ 53. i atr. 299. N. 71. 



i 



I 



33. 



i 



i 



^m 



tcijijgs 



-^-/Ts- 



3=?^=F3^ 






1. Dwaj kaptonia, 



dwaj kaplenia 



W stodole mI6cili, 
H 



108 




w ttodole nl^Mli 



hai uM 



9. O^ siodlste, 

ehlebii piec amiftU. 
3. Hyaika waadsa (ehl^b), 

kot ai^ DA ni^ akrada. 



4. Cstpla liesj: 

Jott chlib Dft policj? 

5. Kaeska diika 

oblib oa gdr^ aoiyka. 



34. 



^]^4ITW ^^^ 



Spadlft I 0617 



do konoiy 



^^^ 



V*— H 



•tlnUa' sobie braaohi 



^fiiXr£ll^B£j3;fc^ ^^£^ 



widaide 



wy mfttnlii 



o Jftk ml to spnch. 



2. ZabUeie mii wy matula 
wohi raskiego, 

babie nogi, ksiQdsn rogi 
Ja ij^m calego. 

3. Zabijcie mi, wy matula 
knr daleai^ioro, 

babie Jedoa, ksi^zii dniga, 
Ja ti6m oAmioro. 



4. Poilvjcie mi, wy matnln 
po kwartQ kaszy, 

a tai kwarta, nieoh aabiera (sawiera) 
piQddxieai^t garoy. 

5. PoMUoie mi, wy matula 
po kwartQ piwa, 

a ta kwarta nieoh lablera 
p6t warn piwa. 




tfc2 



ti^Ci: 



Osylifi miilo ty 



35. 



n- ^ Hf. 



kole d)r6«kl 



^^ 




snA - lu, 



ftebyi mnia tj 







^m 



Aebyi mnie ty 



•ponlewienl 



2. A w^ioned mnie od ojca, od matki, 

wzioneA ao inno (ze mn%) wazelakie doatatki< 

8. Wzioneft se timo^ krowe, jatowice, 
wzioned ae mno roll polowice. 



109 

wsionei se mno skrzToiQ i talarami. 
5. Pani matka to 'dbibnse poczoje, . 
a pan cjciee talary rachiUe. 

. Po oczepieniu baby wyprowadzaj^ panDf-mlodf z komory do 
izby.* Przedtem jednak wychodzi z komory sama gospodyni (naj- 
bli^sza krewna) i spiewa przed muzyk%, przed graczaxni, (co tu 
niekiedy: do czapki, do rozpliciD, nazywaj^): 



36. 



-U 



J^rrtJ T^m^ BZxaiL 



JSie chciala nie ehoiala 



we wianysBkn 



ohodBid, 



ife^i^^ 



^ V V - 






^ 






Skrsypoe. 




Bobie cseptk 



wtoAyd. 



l ^igF-l-^uL^ig ^^^g^i ^^ l 




l^q ^^gH^^ 



Ob. Lnd. 8er. IX, sir. 193, Nr 49, 98. 



Poczem wraca go/spodyui 4o komory po pann^-mlod^, wy- 
prowadza j^ przed graczy i tanczy z niq. Od niej odbiera j^ do 
tanca dru2ba, a od tego ostatnie^o pan-mlody. 6dy z nim tan- 
cuje, kulawieje. Scena to znaua w calym niemal kraju. Pan- 
xntody jej niby nie chce, i patrzj|c na ni^ zad^sany, mowi: „to 
cbyba nie moja! bo moja by}a zielona, z rozmarynem, a to jakies 
babsko nieladne^ kulawe." — Druiba j^ zatem odbiera, a odbie- 
raj^c narz^dza jej niby nogg, kr§ci, chucha, prostuje, pobija i mo- 
wi^c: „teraz bgdzie dobrze, teraz poprawilem!* puszcza sig z ni% 
nanowo w taniec, ktory ju4 jak najlepiej idzie. Po przetanczeniu 
oddaje j^ m$2owi, lecz ona znow kuleje, tak, 2:e druiba jq po- 



110 



wtornie odebrac i narz^dzac nogg jest zmuszony. Igraszka ta za- 
tem ta jak wszgdzie,- jest trzykrotoA. 



37. 



fJbadtems- 




» . n 'm ^"1 



■ % ' m-^ 1 




^^^^^^ 




^ rg^^T^^^^ff^^pf^f ^^^ 



W koncn, paa-in}ody odebrawszy j% jui na dobre od druiby, 
kaie sobie zagrac i spiewa przed mazyk^: 



38. 







dajie mi panie Jeza SBCs^ficie z ni^ da i z ni% SBcs^ficfe i ni^, 






ri=P=4s: 



«r* 



^ 



i^E 



:»: 



S 



aby xni si^ dobrze dziato da i b nii|: da i s ni^ da i s ni^* 

Poczem wezwawszjr j^: nV^psz^ razem, moja 2ono, proszg do 
siebie!^*^ puszcza si§ z ni^ w taniec, nie bez Spiewii. 



89. 



^^^^^^^^^^ 



Juiefi moja jnied, 



b^iziem 



oba ' 'sZuiyd, 



pottnta - 



fM 




=??=« 



iz 



3pHi— # 



-h 



gE 







# — r — ^1^ 



e 



1 



< < I 



my Bobie 



oj ty mnie 



a ja tobie. 



Ill 



Po tancu id^ mtodzi panstwo od jednego do drngiego, nie 
opuszczaj^c i dzieci, a pocas^wszy od rodzic6w, d2i§kuj% im Ua- 
niaj^c 8i$ do nog, te im Da weselu cbgtnie postuiyli, a rodzicom 
za wycbowanie, 

Weselnicy tancz% jeszcze i wiwatuj^ dtugo w noc, a ka^dy 
mtodzieniec bierze zwykle swoj% dziewk§ (szwaszk^) do tafica. — 
Czasami bawi% sig jeszcze dni kilka; a wowczas goscie przynosz^ 
z sob% surow^ legumij^, t. j. 2ywno£6 zlo^on^ z g§di, grochu, 
jagiei, kaszy, jaj, cbleba i t. d. ktor^; w domu weselnym gotuj%, 
gdy wodkg obowi^zaay jest zawsze knpi6 pan-mlody. 



40. 




ig^^^^J^^ 




^^^^^^^^^^^m 



i^^^^^^^H^i 



T'"' ■"■*! 



Kdnojad. Przy wesotach pau-mlody ma rotmaryn na czapce 
i gsi^zk^ tegot na piersiach a z kieszeoi wystaje mu chustka, 
mioda-panna same zielone W8t%2ki na kapoe nader suto umarsz* 
czone i rozmaryn, a swacbny maj% ro^nobarwne wst^^ki. Dru^ba 
przepasany r§C2nikiem biaiym w poprzek od ramieaia prawego do 
bokxi lewego, gdzie jest spi^tym i kr6tko wisz%cym, przystrojonym 
w roiine WBt%^bi lab na jednym boku bukietami. Czasami niema 
tego r§czaika, lecz jest kokarda ze wst^^ek rodnoharwnych na le- 
w6m ramieniu, niekiedy nawet na oba ramiouacb i prooz tego n^a 
on i wystaj^c^ z kieszeni cbustk§ jak drudzy, a w rgku barapnik. 
Mlodzianie zas w obydwu kieszeniach sukmany maj^ biale 
cbti^tki mocDO wykrocbmalone, ktore stercz^ wysoko, bo do poio- 
wy z kieszeni. Dziewczgta zas, swachny^ mej% g}owy wst§2kami 
i fiwieddelkami bardzo npstrzone; w8t%2ki te 8% marszczone, i za- 
krywaj4 r&zem ze swiecidkami cal% glowQ, na plecy zas sp}y- 
waj% r62nobarwne te wst^iki szeroko; ka^da swacbna, rownie jak 
i panna-mloda trzyma w r^ku bia}^ cbustkg. 



112 



.-, '-.»<». ->w'--^. -^.^ 



Kim 8i§ udadz4 do koficiota, odbieraj% mtodzi biogostawien- 
atwo rodzicow na kolanaoh przed memi 

Oracya druiby przed wyjazdem do slubn* 

(w Konojedzie, Pietrowie, Piechoeinle). 

4 

„Niech bendzie pochwaloay Jezus Chrystus! Witam was 
wszystkich, zgromadzeni goscie tego2 aktu weselnego; najprzod 
imieniem Jezusa Chrysti^sa i Najswigtszej Matki Jego; potem 
w ifflieniu padstwa mlodego, was wszystkicb, ktorzylcie sig tu tak 
dzcz^sliwie zgroivadzili. Pytam was sig ukocbanycb goSci, poc62 
my 8i§ tu zgromadzili? Obi pewnie nie na co innego, jak na to, 
aby by6 fiiriadkami temu panstwu miodemu. Dlatego prosma tego 
Boga w Trojcy §wi§tej jedynego, a^ebysmy 8i§ stall 2ywymi Swiad- 
kami i w trzeiwolci, bogobojaoSci temu panstwu mtodemu tam 
gdzie sobie b§d§ przysiggac wiar§, jedoosc, miiosc ku sobie i 
wszystkicb bliinich, staniemy na swiadectwo. Tam osiqgn^ skarb 
niezmierzony^ dar niezliczony, panstwo mlodel bo odbior^ Sakra- 
ment mal^enski. Dlatego w imienin tego pa^stwa mlodego pro8Z§ 
was ukocbanycb gosci zgromadzonych o przebaczenie winy — pro- 
8z§ was w imieniu panstwa mlodego kochaoi ojcowie i matki, wy 
panny-mlode i kawalerbwie. C6i dacie za podarunek 2abierajq,cym 
sig do tego Sakramentu? Ot62 nic wigcej nie wymagaj^ od was, 
iebydcie im podarowali, ale proszg was przeae mnie o Uogo* 
slawienstwo ^wi^te. I pytam was sig panstwo mlod^i, wy. sig za* 
bieracie do tego stanu malienskiego, wiecie wy^ co to zwi^zek 
jest matienstwa? Oj! nie jest to na dzien! rozwaicie sobie^ nie 
na tydzien, ani na jeden rok, jest to zwi^^k zawarty w oblic^u 
Boga i NajdwigtszSj Maryi, wszystkicb Swigtycb i w przytQimnoSci 
szanownycb gosci aktu weselnego^ kt6ry sig zawiera na eale ^y- 
cie wassse. DziS spada i^ienieo pasiienstwa z glow waszycb, lata 
miodoSci przechodz^, ktore nigdy sig nie wroc^. Ot^i w imieniu 
pafiBtwa miodego proszg was wszystkicb spotem ukocbanycb oj- 
cow i tnatek panstwa mlodego, szanowni go^ie, panny i kawale- 
ToVie, wspomnieliimy iet jui o tern, czy mamy pomigdzy sob^ te- 
go^ goscia ulubionego Jezusa Ghrystusa, Najswigtsz^ Matkg Jego ? 
czy zaprosiliSmy na gody nasze? pro^y wigo, a^.eby sig i u nas 
znajdowali jak niegdys na onych godach w Kanie Galil^jskiej- 
Teraz przemawiam do was panie i panno-m}oda, gdy ju^ czas 
nadcbodzi, padniejcie do nog tym, ktorzy was porodzilit podzig- 



113 



kujcie za tak pi§kne wychowanie, a proiScie o szczere blogosla- 
wieAstwo. Odbierzcie je, weigie przed tron Najwyiszego Boga uta- 
jonego w Najswiftszym Sakramencie i zloicie filuby wasze, Amen. 
Niech bendzie pochwalooy Jezus Chrystus!^ 

Muzyka przez drog§ graj^ca, sklada 8i§ z dudy czyli kobzy, 
i sza]aiDaj6w iczyli skrzypiec. Miody-paa w srodku migdzy druib^ 
i jednym mlodzianem, jad§ konno przed lub przy licznych wo- 
zach z weseluikami; na przodzie jedzie muzyka i pai)na-m}:oda 
w posrod swachen. Opodal kosciota muzyka gra6 ustaje. Po mszy 
Bw. w niedzlelg bywa flub (a czgsto w poniedzialek); do oharza 
prowadzi mtod^ parg dru^ba, panna-mloda kl^ka na rogu ngi^- 
tym kamzeli pana^-mtodego, na znak, te tenie j% bierze pod 8woj^ 
opiek§. Przy filubie, osobliwie przy wi^zaniu r^k, nsiluje on i ona 
miec 8w% rgkg na wierzchu, aby na potem w doma bye zawsze 
gor^, lubo to im 819 nie udaje, bo dla uniknienia skutkow zabo- 
bonn, lia bok (bokiem) im sig r$ce wi%4%. 6lub tu bior^ przy za- 
mianie pierscionkow (nie za6 wianuszkow jak miejecami w Krob- 
skiem). Po ^lubie drutba odprowadza ich od oltarza, w czem mu 
przeszkadzaj^ swachny i cbc% mtod^-pann^ porwa6 na to, aby im 
sig mlody-pan wykupil. 6dy wyjdq, z kosciola, muzyka stojica 
opodal dosiada wozu i brzmi zn6w przez cal^ drogf ekoczne me- 
lodyje i wiwaty: 



41. 



i 



t 



yfiynX imykaiijr pr^dki 



i^^^ 



i;- 







Imp 



2do 



^ 




^ 



^ 





&1^^ 




Za powrotem do domu, zachodzi przybywaj^cym weselnikom 
drog$ gospodyni i na progu przyjmuje mtodych-panstwa ehlebem 



i 80I4 i kropi ich swigcon^ wod^. Druiba, a czasami matka lub 
gospodyni (kucharka), oddaje przed wrotami do r^k pana-mlodego 
cepy, a do jej r§k k^dziel z przgslic^ i wrzecionem wraz. z bo- 
chenkiem cbleba i w6dk§, ua ZBak i godio przyszlej icb pracy, 
dogaduj^c przytem, ze oaa ma najprzdd uprz^sc dla niego na 
spodaie, on za^ ma dla niej m}6ci6, aby j^ i dzieci uapchac cble- 
bem, przyczem dru2ba wrgcza mu oiekiedy r6zg§, aby J4 bijal: i 
naganiat do roboty. Wi^c dzieciom obecnym daje mloda po ka- 
wale cbleba, mlody zas cz§stuje ich kropl^ wodki. 

Na driigi dzien czepiiiy.') Dawniej obaoszono przed tym 
obrz§dem na talerzu wianeczek, w posrodku ktojego le^ala krpmka 
cbleba a w niej tkwily talary pana-mtodego, dla zacfa^ty aby go- 
scie talarami aypali na kupno niby czepca; nastgpiiie szli z mie- 
dnic^ i r^cznikiem mlo.dzianie, ktoryn^ do wpdy rownie^ po kilka 
zlotowek 819 wrzucato; potem ukazywala si§ i obobodzita gpsci 
z podobn^ kwest% kucharka z oparzon^ r§k^, wreszcie skrzypek 
z dudarzem. Gospodynie bior^ pann§-mlod4 migdzy siebie, tancz^ 
z ni% ka^da po koleji, nakoniec wybiegaj§ wszystkie dp maiej 
izdebki, gdzie j^ maj^ czepic; tu dawniej ucinano mlodej warkocz 
czego dzid ju^ zaniedbuJQi (a zdarza si§ nawet, ie niejedna z oblu- 
bienic ju2 i warkoczi^ niema, gdy powodowana .chciwosci^ acigia 
go, chc^c dobrze wtos swoj poszukiwany spienigj^yc); w Konoja- 
dzie proboszcz sam pokropi swi§con§ wod% czepek i wklada go 
m}:odej na glowg. Zwyczajnie jest to ztota kapka tkana z ma- 
teryi zwanej szychem (kosztuje 2 talary). Gdy wszyscy do wesel- 
nej wr6c% izby, oczepiona ju2 panna-mloda tanczy z ka^d^ swa- 
chn§, jakby na po^egnanie panienstwa, a potem i z ka^dym mlo- 
dzianem jakoby juz po raz ostatni sig z nim bawila, w koncn do- 
staje sig mgziowi. W kilka dni po slubie bywaj% przenosiny mlo- 
dych panstwa (na wozie czterokonnym) do wlasnego domu, do kto- 
rego pod^^a naprzod mgzowska matka by ich przyj^c. 

Oracyj i spiewow nie tak wiele tu bywa, jak po innych wio- 
skach, lubo niebrak mimiki, wywijania chusteczkami i wykrzykow : 
da dana, hej swieci sig! hej da da I i t. p. 



') Ohacz ks. S. Tomiokie^o: M^dry Wach (P0ZIU1&9 1S6S) str. 89—90, 
oraz Przypisy- 




115 



43. 





^^^p^^ii^i^ 



"bSB"' 



£^ 




Wsrod tancow 84 i spiewy^ a swacbny cbusteczkami bia]:emi 
wywijaj^ okolo swych glow. W przerwach mi^dzy jednym a dru- 
gim tancem, swacbny niecierpliwe i inoe dziewGz$ta, tanczq, ze 
8ob4 ^6 cztery osoby tak zwanego wielkiego wiatrakai z]:o2o- 
nego z figur (jak w Mazurze szlacbeckim) przy ktorydi ju^to trzy- 
maJ4 FQce na krzy2, ju2to sig wymijaj^, to id^ raz w lewo raz 
w prawo zmieniaj^c r$ce (cb&ine)i to po dwie ku sobie skacz%, 
lub wzajem &!§ odwrdciwszy, tr^caj^ si§ tytkami i t. p. 



Wielld wifttrak. 



44. 






^^la^^ 



^1=^ 



f 



e 



p^p^T 



?^«: 



^^1 



iw,infi. 



^ # m F 




P=r4: 



F^ =S^ 




^ 




15 



I w ogole, w czasie catego wesela, winny swachny dla utrzy- 
mania dob^ego humoru wyspiewywac obracaj^c si$ w kofto i po- 
wiewaj^c ehustkami, inaczej dni2ba korzyst^c ze sw^o przywi- 
leja przypomiaa im o tym obowi^zku batem. 

Dawni6j trwalo wesele od Niedzieli do Pi%tku, dziS trzy, a 
nawet dwa dui tylko. W pierwszym dniu ugoszczeni s^ vszyscy 
zaproszoni przez rodzicow pstiDy-mifodej ; drugiego zas dnia. i 
nast^pnych zabawa ze wspolnycb odbywa sig skladek, do czego 
ZD08Z4 ggsi, knry, maslo, chleb i t. d. h nawet piwo i wodkg. Na 
wesele piek^ chleb rzaiiy i placki z ps^ennej m%ki, ktore '^tat^ 
zwykle do kawy i innycb napojow. S4 takie wesola (jak np. 
w Kietczewie i Nadawiu), gdzie calq, cwiercionkg (2 wiertele) 
kn^ki ftpotrzebuj^ na placki do wesela. Procz tego zabijaj% jalo- 
wic§ lub krow^, wieprza, kilka skopow; wyjdzie tu C£^a beczka i 
wi§cej grodziskiego piwa (niektorzy nawet dozwalaj^ sobie roz- 
r^iedzania go, by n^igcej zyskae, dolewaj^c do beczki eienkuszu 
yika garacy grodziskiego piwa). 

S^ gospodapze ktorzy daj^ corce do 1000 talarow posagu. 
W ieniaczce panuje ifiteres i hafid^l. Parobak z^ai sig ^owiiie 
w tym celu, bby mogl posagiem ;looy sptacic rodzenstwo i ukio- 
wa to odbywa si§ zai^z pr^ed 41ubem. N^jczgsciej rodzice paDa- 
nllodego ast^pujq. m^ go^podarsl^o, a sami id^ na wydbanek 
czyli na wymiar t. j. na dozywocie, w a^dzie opisane i szcsego- 
lowo zabipotekowane. 

Sokoiowo pod l^miglem (pow. Eoscian.). Zai^zyny i we- 
Bola odbywaj^ siQ tutaj zawsze bardzo solennie. Zmowiny maj^ 
miejsce zwykle ^e Czwartek hib Pi^tek wieczorem n rodzicow lub 
opiekunow narzecZonej, przy muzyce i kilka mowach. Nazajutrz 
oboje mlodzi spowiadajq. sig i komunikuj% (w Dlu^ynie) a w na- 
st^pn^ Niedzielg wycbodzi pierwsiza zapowiedl Wesola s^ albo 
gloSne, albo gluche t. j. z muzyk^ lub bez muzyki, stosownie 
do zamoinosci ludzi zabierajq,cycb si§ do stanu mal^enskiego i 
ich polozenia. Gluche odbywaj% si§ w dnie powszedaie, mianowi^ 
cie je^li narzeczony jest wdowcem lub narzeczona wdow^, po mazy 
^alobnej za duszg pierwsz^go m§2a lub pierwszej.^ony. 

Zamoiniejsi wyprawiaj% wesola gloSne w Niedzielg. Oblubie- 
nica siada z druchnami (swachnami) ktorych najmniej trzy bye 
'fflusi, na woz kwiataini przystrojony; oblubieniec zas na konia, 



m 

otoczooy druzbami (swatami); ii» cx^ utu^^jk^; w kuucu v>u/y 
2 ^aproszonymi go^mL Za ptzjrbjpoiem do I^osoiot^ narzeczoni 
umSw 8i§ 8powiadaj§, w czasi^a maey Sw. przysitftpuj^ do Komuuii 
sw., a po ukonczonem nabotenstwi^ wsrod spiewu Veni Cre^tory 
obfibxDdjsi koScielDym. ^i^jcza^m cajte grano wesfeloikow. oharz i 
sklada ofiar§; poczem dru^ba prow3^dzi m?od.ego a potem mlqd^ 
do oHarza i r§kq, czasami dose gtosQO i katrambu^icznie l:%czy icb 
^iowj. Tak n^wana weselna ni^wiasta Madzie na glowy oblu- 
biencow po ma}ym wianec^ku z rozmarynt^, ktore za^stgpuj^ obr^- 
c^ki Slubne. Wianeczki owe w cza^ie aktu ^lubuego benedykuje 
kaptan na tacy i znow na gtowy ktadzie, zk^d owa niewiasta je 
brerze. i oddaje do starannego zachowania miodej m§2atce, gdy 
odejdsi od oharza. PierScieni nowo^ency nie zamieniajq,. 

W czasie powrotu z kosciol^ do domu, podaj^ panuie mio- 
dej chleb i sol, on^ zas zszedhzy z woza, bierze snop stomy, na 
ktorym siedzialai i podscie];a nim krowie. 

Teraz rozpoqzyoaj^ si^ tauce x po^ulanka, ktore nigdy mniej 
ni2 dwa, a czasem pigc dni trwaj% bez wypoczynku. Muzyka 
skla.da 8i§ z dud i skrzypcow. W czasie zabaw otaozaj^ ml:od% 
m§zatk$ druehny i inne mtode dzi^wki skaez^e i wydpiewuj%c koto 
ni6j. Doia ostatniego, w chwili kiedy roz6Jd6 i rQZJecha£ 8i$ we- 
seluicy iuaj%, odbywaj^ si@ czepiny wdr6d dlugich oracyj, 6piew6w 
i i;iriwat6w, pocz6m dopiero eddaJQ mewia^ty m^od^ oblubiedcowi. 
Wesola odbywaj^ sig zwyk!e w pofin^j jesieni, w UdtopBdzie^ okoio 
sw. Marcina. 

Maohcin (i I^vOyxv^ pow, Sospia49ki)? Na S\\kh tr^aj^cy 
t»y dfli, jai% woaami i ItomiQ ; ki>W pos^jqnf^ v kwi^i^t^. Pri);^- 
bowie (tiwachyjt kxmaoi, mt^^ w f^an b^ty ^yM hapigy, ktpryqb 
z r^k nie popuszcz^ podczas calego H^eseia* P^nit-iptoida ^wyl^ie 
^ialpi^. u^rapf^ jf^ tak^e^ ^loxio ubfan^ i w pierwsz^ nifsdziel^, 
y^eAj ^ft «^powia^^j%5 W^Ay pap a rozmarynem na kap^luszu, 
l^^jixoa w r§lfPi 9Jel9):j% wst^^ zmi^^j^n^ r6zg§, kipra znaczy, ze 
ipa oq jalfft gto^ft 4PW]U d.obre i 9ilue ^prawowac w nim rz^dy . 
Drfiiba ipa praj^^p raipi^ pr?ewieszoo% biai% szarf§, ubran^ w ro- 
tovfe W8t4^ki; z ^byjdffocb z^s kioQ^eni j^go k^^izeli ^wi%tec^neJ 
vychpd^d (wygl§4ft}%) irqgi ^plorowycb cUu^teJc. Ody iplodzi paj^ 
przy ojterz^ W^^f^ dp %bu, druzb';^ ptarggy ppqszedl^zy, ude- 
za icb giowy jedng o 4ragft- PQ^c^a^ i^lubu ksi^dz f^amiast pier- 



t_. 



m 

ficionkow Uogoslawi wianeczki, poprzednio potoione na glowach 
mlodycb panstwa przez jedn§ zaproszonych m$2atek« Dro^ba pod- 
czas obiadn i kolacyi usiuguj^cy go&ciom, ma nadto obowi^zek 
wynajdywac r6jt]ie zabawy i weselnikdw rozi7wa6. 

W Chelkowie i Karminie (pow. K0S6.) wesola maj% ro- 
wnie2 drui:b§ przystrojonego z nah^jk^ w rgku, skrzypka i du- 
dziarza, 1 trwaj^ dni trzy. 

Luszkowo (Jerka, pow. Eofic). Przy wesotach trunek i ob- 
^arstwo, potem bijatyka i cboroby. Dru^ba upstrzony wstggami 
sprasza w Sobot§ goSci. W dziefi slubu panna-mloda jedzie do 
koscio^a na czterokonnym wozie, furman z siodia poje2d2a, skrzy- 
pek i duda na desce w przodku zabieraj^ miejsce. MJody-pan 
z dru2bami konno, starzy na wozacb. To2 samo co wszfdzie po- 
dawanie im cepow i k^dzieli. Przy ostatniej figurze ode wsi, pan- 
ndody za powrotem 2on§ batem trzy razy uderza, a to na znak 
uleglodci jak§ ma ma okazywac. Hulanka podobna jest i naza- 
jutrz, i jeszcze na trzeci dzien, po czem zn6w ka2dy ^dawnq po- 
gania bied§." 

Splawie (pod Starem Bojanowem, pow. EoSc). Przed we- 
selem zmdwiny. Wesele trwa 4—5 dni. Do kosciota jadq po- 
czwomemi wozami, a na pierwszyn^ z mlod^ dudy i skrzypce. Na 
przodzie jedzie konno pan-mlody z dru^b^ i swatami. Po drodze 
strzelaj^ z pistoletow. W czasie powrotu, podaj^ mlodej na woz 
przy wjei^dzie do wsi cbleb, sol i k^dziel. 

Zadory (pow. Eosc). Przy weselu strzelaj^ z pistoletow lub 
mo^dzierzy. Trwa to trzy dni. Lecz w dniu trzecim przywoiq jui 
goscie z sob^ prowianty, czgstnj^ ^panstwa-mtodych i ofiary dla 
nich skJadaj^ w pieni^dzach. 

6rano\ffko IDalekie (pow. Eosc.). We Gzwartek lub Pi^- 
tek idzie kawaler 08wiadcza6 8i$, na ogl§dy. W Sobot§ s% z mo- 
winy, a we dwa tygodnie wesele. Do Slubu jedzie pan-mtody 
konno migdzy dwoma dru^bami, mtoda zas na wozie mi^dzy swach- 
nami. Wracajq,c z kosciola^ p§dz% dru^bowie naprz6d po cepy i 
k^dziel, aby je odda6 mlodemu i mlodej. Wesele trwa nierzadko 
od Niedzieli do Pi^tku zrana, poczem odprowadzaj^ miod^ nie- 
wiastg do domu m§2a, gdzie j^ przyjmuj^ chlebem i 80I4 i lej) 
6wierci9 wod§ w oczy, aby nie byla ospal^. 



Wloszakowice (pow. Wschowski 1860). Zwyczaje weselae, 
stypowe i inae przy uroczystosciach domowych rzadko bardzo by- 
waj% zachowywane, a jeieli zachowywanemi s^, to nie na dawny 
sposob. Kolgdy ustaly, oracyj przy rozmajitych domowych obcho- 
dach jui tu prawie nie uslyszysz. Mazurka lub krakowiaka nie 
Spiewaj^ chlopacy, bo w goscincach brzmi i grzmi niemiecka mu- 
zyka, — i cbyba czasem tylko odezwie si§ dziewka jakas polska, 
by od niechcenia cos polskiego sobie zanucic. 

Lubonia (pow. Wschowski). Przy czepinach spiewali tu (ob. 
Przyjaciel ludu, Leszno, 1836, rok 2gi, Nr 36. — Dzis jednak 
pieSni tej ju4 nie fipiewajq). 

45. 

SiedziaU KasiAka na bialyni kamienia, 
rospadeiU wlosy po Bwojdm ramienlo. 
A leicie mi, leioie,.moje blale wlosy, 
a nie ro^pnazezsieie po Laboni rosy. 
Nie bQdQ was plotia ani ukladala, 
a CO na was weJrzQi to hqdq plakala. 

Ewilcz (pow. Mi§dzychod). Wesele do8y6 suto (szczegol- 
niej pod wzglgdem jadla i napoju) tu sig jeszcze odbywa. Przy 
slubie kaplan odmienia nowo2encom i swigci pierficionki. 

Michorzewo (pow. Buk.). Na zargczyny i do Slubu zapra- 
sza 8i§ 8q,siad6w bez oracyi. Przy Slubie mlodych bywa druiba, 
dwoch 8wat6w, starsza swachna ze swachcami i kilku 8^siad6w. 
Wesota cz^sto trwaj% caly tydzien, Na drugi lub trzeci dzien 
przebieraJ4 sig np. za niediwiedzia i t. p. 



i 



WiwAt. 



46. 



Imo 



2do 



^SP^^gi S^fg^ 



m 



M 



K 



^Imo 2do 




Wm«Io Jedaie 



I 'VfTfBowB, mZodego p«aft boll gtom. 



120 




^^^m ^ ^^mm 



(mfl. Ob. Lud. Scr. IX, str. 236. Nr 8G). 

Lip no (q. Leipe, pow. Kosc). Wesela Niemcovr tu mieszka- 
j%cych odbywaj^ si§ w podobny sposob jak i polskie. Druibowie 
ukazuj% si§ konao i z chustkami. Zaproszeiii weselnicy piac^ 
piwo i w6dk$. 



G R y;) 



1. Dzikie gqtd. 



Od Wsehowj. 

Gbtopaki, najcz^iciej owczarfse, czaaem dziewcz^ta, zbior% 
siQ razem do kupy (w gromadk^) i jedni drugich trzjmaj^ za 
fa}dy ubrania z tylu, przez co powstaje szereg niby g§si dzi- 
kich. Na przodku szeregu idzie gaj6r (g^sior) i broni ich od 
wilka. Wilkiem tym, jest je4#n z^ifOOI^df, Dajzwinniejszy, kt6ry 
g^ski te, mimo bacznoSci i obrony gajora, usitaje pochwyta6: 
Wilk Upie a2 do ositatniej g49ki, a kaiid^ zt^an^, odprowadza 
sobie na boik. Qdy wreai^cia g^ior 9po6t^zeil^^> .^e Jiadpej ju2 za 
mm.gfssi pi6m^..^to4y wy4i)je wilkowi wojofi. 



*j Ks. Tomieki w dsietka: H^dry W.aeh (nh atr.*23— 5) mdwi do wlo- 
tcian: .Zikbawj ^asxe, cxj to na ohraoinach i weaolach|, eiy to w kar- 
csmie, rsadko siQ obQdii bez halasdw, wyaywaft, kraykdw, przekleAstw, 
albraecseA, fte ai usay bol^. Nie-spneclwiam ai^ taAcom; ale to nie<je< 
deD taAcsy eal^ aoe do opadlego/ doatanie aaehot, i dla oiotziQiQtB^ m- 
bawy aawcseilDie urn iadawoai%. Maeie prseeie . pr6ea tega rdine lone j;ry 
i aabawy; to.gsajcie w.nnyaakQ i kotka, albo w lisa, albo w dai^- 
ciota, albo w Alep^ babk^. Karty takie «| prsycsyn^ wiela nleBSczQdd. 
Dawni^ zoano n nas tylko czt^ry tnzy, eztory krdle na koniacfa, ozt6ry 
wyinlki i aliniki, a wszystko w ubiorach polflkieh; dawni^ wi^o^ kart 
nie bylo. Pdftni^J dopi^ nastaly kartkf, ai nakoniec przyrofto ich aido 
36. Te karty byly w oat^noeli matokkcb, to. Jeat: bu&kow^i czyli dawon- 
kow^Jy Bzkarlatn^ Gzyli czerwienn^, winn^j i ftol^n^. Upowszechnia^ 
ai^ aaez^iy aa Angiiata ni.'* 



J22 

Wilk si^ pyta gajora: ^czy chce dobrowolnie te g$Bi wyku- 
pic, czy tet miec z nim wojn§?— Ale chciwy bojki gajor odpo- 
wiada: Nie, ja ich nie wykupig, ty mi ich sam oddasz.^ Poczem 
idzie gajor mi^dzy drugie stado ggsi (t. j. mi^dzy tych, co jeszcze 
nie byli w grze), prosz^c, teby na pomoc przyszli. Gdy to uczy- 
ni^, gajor te swoje g^ski prowadzi na wilka. G^ski porobi^ sobie 
takie lopaty czyli kije, ktore na konca zastrui^ plaskato (pla- 
sko); i wtenczas dr^ sobie (z ziemi) kawalki darny (darni) do 
swigania (ciskania), zamiast kul do strzelania. I tak sig goni^, 
bij^i ciskaj^; ktora strona czyli part a wygra (wygraje), tajest 
drugiej pani^. Parta wilka, sldada si^ zwykle z wylapanych gajo- 
rowi g^sek; ale sig zdarza, te wilk sig pyta: ktorzy chcq, is6 do 
niego, do jego party?, i 4e znajdzie takich ochotnikow. Kto wy- 
gra i przeciwn^ part$ zniszczy, (t. j. pobije i odegna), ten weenie 
obie party pod 8W0J4 moc. Ten za6 co przegral, musi placi6 ko- 
Bzta wojenne. Zbieraj^ na ten eel kamyszki, niby pieniq.dze, kto- 
rych pewn^ ilosc przegrywajq,cy pJaci zwycijzcy. 



2. Czamy czlowiek. 

EoAcian. Czacz. 

Niektorzy (zwlaszcza po miastacb) zowi% tg grg: Gr^ na 
swojej granicy. Odbywa sig ona w ten sposob. Zjednej strony 
niby mostu, stoji jedna parta (partyja) chlopc6w, a na dmgiej 
mostu strode, druga ich parta. We 6rodka mostu, jakoby na gra- 
nicy, stoji jeden chlopiec zwany krol. Nad ka^d^ znow part^jest 
przeto^onym, prowadz^cy J2| ksi^^e. 

Z tej party do tamtej, biegn% po jednym boku mostu cUopcy 
posobic^ (po osobie, po jednemu), a jednoczesnie z tamtej party 
do tej, biegD4 na odwrot i drugim bokiem mostu tamci chlopcy, 
taki^e po jednemu. Er61 ich chwyta, zwracaj^c si§ na prawo i na 
lewo, lubo usiluj^ mu si§ wymkn^6. Eogo ztapie, ten na jego 
miejscu pilnowac mu^i granicy, a oplaciwszy talara (kamyszek) 
staje si§ krolem i chwyta cUopcow w podobny sposob, jak jego 
poprzednik. 

Na wsi kr61 ten zowie si^: Gzarny cztowiek. 



ERA J. 



OKOUOA POLUDNIOWA. 



• • • *- 



16 




»l ^w 



Rawiiss wd ttm% pravb gnuoio^ fia^w^A pfitiQ^onfl iQp^., 
ma cztery przedmieficia^ ulice proste i d<ibnssk brofaMir^^. )H)||24fl 
zbo2a, wmfl i t. d. isfudii^o Mayk i r^odsu^lpi. Pi^^9t4l|ce je 
wzgorza, mianoiride od w«i J^jlafkmt i Sie(^C(Wft) n^ ^ii<|aio^^ 
ich spadznioici, na irii|Difie 2 j^kvoftdft mof^bir.- W<4 ^X^- ^ 
wicz zatotOQj zosta): w e. 14L32 aiastoiwi M%^ PrjtTJ^^i/lgq 
kasztelaaa gniefoie^fliciMO, ktdij to ^l^|Mfc ^I^NHtevat I !Q«%in\i(^i|f 
z i^zeeh i Bi^ska (ci^gD^L SapMiovoitt i AJt]&@i/^]flki etftse9{ ^^ 
dziedziee, miiAfie pnsyipzyi^ m^ 3o jfVTf^tf^ Qli^^, i^fi ;]^Pf^ 
8i9 do zaiiiotei«}8zych wWiellrap^kee. W ff* l.JQt )^9M9 f{44r 
drowafi i zburzyli' aameki 9 lrt6c|im K^r)9) XII j(fi4^ IS^^jMl^ 
mja} 8W4 gldwDf kw^CiTQ. 

Bojanowo, przew^nie |uaez |irQte9toDti6w ^%m^^^»9^ ^ 
wielki ratii8Z i BAots mjtBx% isi^alHl. ffb^VJOIP ^^oi^ STJ^^Mr 
slem jest ^idciemijBtm; 8idutp hf/i^qowM^ S( ^Im if^ fe!^9^ 
wane <w r. 1^46). Zalofona zoafai^ P]:^^S fiAJa^f^wf^li ^ 1^^;- 
dzone Niemcami, podczas wojny ^sifO\§jbp/(4 Q# 9r2e§^l^9^a^ijk 
religijnego do PolsJd 49hreBi%CQOtu jis|g. Eejc^v^^ .tfati^|z#0 ^szkoly 
b^ slyony fierbiniusz. 

Sarao.wo. liieazkaftcy j(3iEi6aicy) |a:oiri^d;$a h%^^^ i^y^lejP- 

Mieg^ka-gor^a. Tb ra^ta c^oi^dp 9)^00 CK?^9!^9^^ r^!?' 
gdyi V Wielkopoisce J w ^alem {^ansti^i^ C9(d?ADa I^Sfi^^* ]?i^.9?)4'' 
tek jej w8P08towi daf bogat^m >Qlf m$jpie«i sig ;y|jyej fjogk^^ ^yy- 
gasJa zas r. 1592 na Stanistawie wojewodzie Poznanskim. ^Qpf>p 
ie 8Uto «if ^pMniij izMg^feja ^jQg^^giikfm^i^h ^W^j'^'^^^*^' 
k8. Sulkowskich. W pobliiu w jQi^riUBis^japik Jg^jt Ma^Qff ikj. ^- 



formatow dzifi zniesiony, na wzgorzu piaszczystem, pod ktorem 
zielona l^czka kwiatem stroji^. Podanie mdwi, te tu ho2a Halina 
wraz z innemi sierotami rwaia kwiatki do wianka dla uwiencze- 
nia niem morow ko6ciehiych; umieraj^c w kwiecie wieku pa]in%, 
zapisaU t^ t^czkf klasztorowi; zt^d l^czka ta Wianem Ha- 
linki sig zowie (Przyjac. ludu 1838, rok 4. Nr 29, przez A. B., 
wierszem). 

Poniec nad rz. Kopanic^ po}o2one.. Mieszkadcy trodni^ sig 
chowem bydla, gorzelnictwem, warzeniem piwa, tkaniem plotna 
i t. d! Niegdyfi, gdy bylo sUadowem, styn^Io jarmarkami. Zalo- 
ione za przywilejem Wtadyslawa JagieHy r. 1392, naleiiJo do 
PoDieckich, nastgpnie do Miaskowskich, Rydzynskich. W r. 1704 
zaszta tu bitwa mi§dzy Szwedami i Sasami, z ko»y86i% tycb^ osta- 
tnich. (Przyjac. ludu 1836 Nr 8). 

Gostyd, ma ko6ci6t katoUcki (far§) budowy gotyokiej wieku 
XY si^gaj^c^ z kaplie^ fiw. Anoy przez Makarego Skoczywlasa 
gamcarza gostynskiego fuodowafi^, i nteopodal od miaata koscioi 
i klasztor ks. Filipindw Qawzg6rzu Jasna-gora zwanym; z ko* 
pu}y koiScJola nader rozlegly widok na wszyatide sirouy. Fuudacya 
jego je&rt; Eonarzewskieh (na wz6r ko&aola della Salute w ¥^6- 
necyi) ; ksig^a mieli tu biblijotekg (obyczaje ich opisat Pircb, ob. 
Raczynskiego Wspomn. Wielkop. I 336). Na dmgiem wzg6rzu 
Gora zamkowa- zwanem, stal niegdyi zamek Gosty&skich, i s^ 
ruiny koSciola sw. Rozalii. U podnola jego widac nowe osady 
wtoScian, kt6re tu Wolnikami nazywaJ4. Osada Go9tynia, dzie- 
dziczna niegdyiS Mikolaja syna Przedpdki wojewody Poznanskiego, 
nf^niesiona do rz§du miast przywilejem Flsemy&taw^ ks. Wielko- 
pokki, stala sig p6iDi6j gniazdem rodziny Gostynskich. (Przyja- 
ciel ludu, 1834. Swigta gora). 

Piaski y. Piaseczna gora,^ miasteczko. 

Erobia, nalei^ata do biskupow Poznanskich, ktorzy tu mieU 
palac, dzis w gruzaoh lei^cy. Koficiol sw. Idzii^o wystawil Wla- 
dyslaw Herman aibo Piotr Dnnhif (wedle Diugo8za)« Byl w Krobi 
obronny zamek, niedawno rozebrany; les&al on za nriaatem na 
wzgorku, ta drodze ku Gostyniowi; dzifi jest na tern miejscu 
szkolka. 

Jut rosin. Sukiennictwo i pidciennietwo stanoin^ ^wny 
mieszkaAcow tutejszych 'prsemysl. 



j[27 

Ddbin V. Da pin, nad rz. Orl%, zbudowane na wzgorzu.*) 

Golejewko, mei o mil^ od Bawioza oddalona. W koficiele 
pokazuj^ ornaty uszyte z materyj zdobytych na Turkach przez 
Chojewskiego, ktory towarzyszyl w wyprawie Chodkiewicza pod 
Chocim r. 1621. W r. 1737 panowal tu glod i pom6r, wielkie po 
okolicy czyni^cy spustoszenia (Wspomn. Wielkop*). Po gorach 
piaszczystych nad wsiq. rozrzuconych rozkopuj^ wiele popielnic. 
Jest tu baszta czyli warownia w czworogran budowana z wie2%; 
z boku brania opatrzona strzelnicami i reszty mur6w grodu obron** 
nego, kt6re nosity nazwg Czestram; kanai oblewajq,cy niegdys 
dw6r, zasaty dzifi jest szlamem i zarosty trzcin%.*) (Ob. Przyja- 
ciel ludu 1838, r, 4, Nr 28—29. Urywek z podr64y, p. A. B.). 

Pakostaw, w s^siedztwie Golejewka, z zamkiem dobrze 
utrzymanym i przyozdobionym ; gospodarstwo, hodowla bydla i 
trzody posiini$te nader wysoko, rownie jak i kuliara owoou. 

Konary. Kamieii Konarski. Na rozleglych i piaszczystych 
polack wsi Eonar, akazuj^ si$ gdzie-niegdzie rozrzucone glazy ; 
w jednem miejscu, wSrod nich, sterczy duia biala skala, niby 
zmartwiata jakas postac czlowieka, z kromk^ chleba w r§ku. Ma 



') Tnij miastecska: Kobylin, Dapin i Jotrosin, wedle podania z igraszki 
. Mw wytworzonego, nast^pi^^cdi} przygodzie winny swe nazwy. Magnat 
Jedea przed laty^ bQd^c w ambarasie nazwania trzech nowych osad kt6re 
zaloiyl, ij^rzal p^dz^cego na Bzkapie chlopca i woiig^cego*. ^^j ko by- 
lino, Jak c\q ntnQ w d..inQ, b^dzie Jntro sino!'* I otdi mia} gotowe 
nazwy dla tych trzech miaati 

*) Podanie z XYIIIgo Btnlecia m6wi, Jako Jeden z pandw groda Golejew- 
skiego wysta} swego starego rz^dcQ z kosztownodeiami do Wrodawia dla 
spienlQienia ich; lecz ten w drodze nmari, i klejnoty kt6re miai z 8ob%, 
znikiy. Atoli nowo przyj^temo po nim rz^doy, nieboszczyk 6w stary (a 
jegQ , poprzednik), objawii siQ we dnle, i opovt^iedzial, ie klejnoty mn po- 
wierzone zamnrowane 8% w wie^y, wskazal miejsce z kt6rego ma je 
rz^dca wydobyd a nast^pnie spieni^iyd na dobro nbogich i kodciola, m6- 
wi^e zarazem lie zlotnicy dadz% za nie pieniQdzy. Na znak sw^j bytnodei 
nderz^} nieboezczyk &pi%cego po twarzy i znikh Zerwai siq z loia nowy 
rs|dca i opowiedziat wszystko przy uczcle paAstwn swema i godciotn ; po- 
cz^to azakad, a znalaziszy koaztownodci we wskazan^m miejaen i sprze- 
dawszy Je, otrzymano w istocie wysokodd obliczon^j summy, ktdr^j wiQk- 
' Bz^ cz^dd oddano zaraz kodciolowl golitjeW8kiemii> a reszty rozdzieldno 
ml^y ubogioh. 



to bye pQ$tor3i kt^rj, Wf^byl; w, t^ B^xop);, g4y fift VWft. f^§*a 
jui w oich %f^z^^f^fi^eL^ % nie iRien^Af; ^ l^^ii} {(8(CiQ]:z$ i^ ipodiy, 
sbywat je smi^chep i <]r9;iokaDQd. Sa|Z, g^^ ^^A^^I^^^Jr ? ^¥r4i 

spoiJy^S go w ^a^e i^i^litwy groj^^dy^ za^rfjnia^Q. ^gie w j;^- 
wieirzu i v^oum we^ i^derg^i, a PW^^rz 9^^ oV4?P* Ms ^ ^^: 
miefi; (inni wyrai^ oig: w sj^^i^ ^lf|«qie^). I frf p/^ 4?w9- 
ni^c vracatft s^mptnie do d^;^^. A^^ ^Fi^p)^ ^z 0/11^9. 1 ^ ^^^-^ 
±em, Mitjl 6i$ n^ c^^le gmi^y do koipio]trvyp% i p^o t^;;]i(r9,c ^^ 
martwy swi^jooi^ pokro.piwfi^?y wo^ birylg tgt jalf naji^y^ 5^?.?r 
Eiesc i poJo&yc k^z^i i|a fi^gtatrzu, ^^proinpl V ^99^ 1?^^^ 
giaz Qw ztaiAk^d ?iuk$A^ i ^zuoaj^o wi^ioypb du^^ ^^^^% J ^l^z 
cbe 9o6w swej pu8(yn\ ^szed]; milczei^i?. Nassajutr?,. o^^ ifi^^c go 
na smf tarzu, kaplaa z }ndem kl^li i kpro^ z^^ zbl^^nyir^ $^9^r 
szoikiom wzoieSli do nieba Qiod^y. (Lf^^nd.^ tg PQf}^ ^^^^ 
p. A. B. do Przyjaciel^ ludu ^8^7, cpk i^ ^r 17). 

Gzelaicin, dawna posiadtos^ |lpgaliuskic)i kff^hvi I^od^i^ ; 
w nowszyeh czaaach nale2a) dp gei^erat^ Umins^i^^. 

Ko}aczkowicQ» dawQ^ ^^siedzjctwo Ko^a^z^Qw&i^cb (xerlia 
Abdank. 

S mo lice. Wtasciciel tej wsi, genera} Uminski, olepszj]: tu 
rolnictwo, upigkni]; mieszkania, ulice sadzit drzewami ktore wies 
t§ na park zamieniiy, a mia&owiciie wygodae wyitawtt ^w^j dla 
wloScian i szkotkg dla nich zato^y}. 

Cbocieszewice z ozdobnjp^m paJacem Mycidskicb. Istnie- 
J4c;| dawniej drog§ b^A^lpw^ pa Bodzewo i Cboqefizewipe (do 
Wroctawia) zamkn^t Wtadystaw Jagiettp^ ot^ffrzyjifsfj i}§^ j|j miej- 
see ixm% na S;?rem i Po»iec. 

Pampowo {P§.ppwp) wi^i .2?^pipP# W ?• 1383 KCJ5,?| Pere- 
gryna z W^gliszawa geneirala Wlelkopolskiego pfssy r«aigapiji^ ksi^- 
cia na Zeganiu (Sagan), W r. 1608 Konansewecy zbudowali tu ko- 
sciol; w r. 1830 br. Mycielski z Rokosowa wzniosl z gruz6w nad- 
psut^, wie^g i kosciol nowy pbpk starego postawjil, ^odluj^ planu 
br. RaczyAstiego (Przyj^c. ludu 1835 rok 1, Nr 31- — W&jpomn. 
Wielkop.). Legeoda 4w. Jadwidze (obacz: Bulaiow i Przy- 
pisy). 

Grabonog. W tej wsi urodzil sij Waienty Gblop, mibiarz 
i mftl^i:?; wbpty jego sq, w tej vsi i w biblijdt^pe j^s. FiKpinow 



W'^^i^dh'zilMezidlhb pbrpi'dMibie i ki^82caw6 Mr2§d0ia. (Opis sto- 
^yst to. ^i^h. tMei'a 1846). 

Erajewice. Pod t^ wsi^ 84 takie kopce staroskiwiaiaskie 
iiSHli%\i^ 'iiAA mc^i Wia%. '^ysfeiibf^l^ <t6j Tteki, pra^pisuj^ 

^6'iiWrzWb/da\^ azieSsitia Eotiarz^^iv^i'ch herbu Wr^by. 

A'Md'^dfiWo.'^tiiifne «l3Si^atictwdE)aspraMia6k<^W8kiego, poety« 

Strzelce wielkie. W koSciele jest nagrobek Easpra Mia- 
skowskiego (nr. 1549, f 16^2). . 

Dzi^czyD. Doktor Neufeld znalazt okoto r. 1750 w ksig- 
gach koficielnych Wyszkowa (Waszkowa) wzmiank^ irodle mi- 
neralnem we wsi Dzi^czyn, r6wnai^cem si^ z wodami Altwasser 
w Szl^sku. W pierwszej ^t)ti{We ^l^fl Vf eku wody Dzi^czynskie 
mocno byly uczfiszczaue. W r. 1750 na no wo odkryte, po^niej 
znowu zaniedbane zostaty. (Wspomn. Wielkop.). 

Zakrzewo z wydoskoDalonem przez Mycielskich rolDictwem. 
kJ%*4y W l^genda 'o' Z?ak^{i6>»/6feich. 

!RQko88owO; lida palac z ogrod^ zbudowahy w wio^kim 
stylu przez hr. ^J6z^ia ^Mycidsii^^i itii^wlaiubic ksi^fti^t Gzarto- 
ryskich. 

^koroszewice'V okolicy pht8zcz^8t«$j ftak, te dominium 
ia wl^iiii 'pofi^ze*8 'tj&6 ^4Biii«jlic tu'^w l*i^ Arifgwo, po^wyci§- 
ciu albo znowa las zapnszcza albo §wie2e zaUada zagajbni^). 
■Jest podame/'ie'M^lo tu'^^^^^ bjfc^Mefch 'j^todW ''aziddzic6w 
^ijapewne'byii 'iimi ot^kM^ifaej llyisnitiWiaiikiej, 'iniigj aftmoani: 
Wit^onski'l'^SkdrUisi^^^iiid}. J^den z'Hibh ihial th^orzec bw6> &a 
tak'^zwanym^kopcu/'bb^&ie W^ H^^ kbpiec ten nie- 

wielki, ma'^wokolo ^iebl^ f^w'trzcih^zki^osty; znajdtg^ na nimdo- 
t^d gr£zy' cegie} i kaihiehi ^ bd ' fhtiakmentSw 'jiikiejg ' #aroWtii. 
Onigi, "iiifiA ^Wort%<^ ' mtp¥ij ' i&k' z^&tffiti-kale-t. j.^tfiejs^, 
gdzie do dzis dnia jest maty stawek za wsi^, bez Sladow jednak 
zabndowan. — W r. 1710 wymarlo w tej wsi podczas powietrza 
;'WV<^b"twS^^'l8i^g'ftO^ z I^bftnem, ks. Mareinem Ba- 

iv^idwiczem^^^^ koscibla tutejszego znajduje sig 

dobr0go-'P§dzla obraz Trzech Kroli. 

ftry^Hitia'^ <lftoi^1i fi6/^al(itilti^t«mi i ^rtsefoAiin . iiBiarl7^1i» ie wlasnemi 



Okasa}e zabudowaaia dworskie.i go^podarcM w^a^ z ogro- 
dami, znajduj^ sig we wsiach Gogolewo, Drzewce, Lgka wielkai 
Zalesie, Sarbinowo i t. d. Gukrownie byly we wsiach: Dionie, 
Pudliszki. 

Niepart (do Gogolewa). Tn (jak doao8z% czasopisma) naiaQO 
znale^c w aktach koscielnych dokument na pargaminie z czasow 
Wtadystawa Lokietka eawieraj^cy uklad plebaua miejscowego 
z kmieciami Nieparta, celem zatot&enia szkoty elementaraej. 



Fowiat ErotoBzyiiski. 



ErotoszyD, miasto do86 znaczne i handlowe (osobliwie 
wetn^), ma star%. gotyck^ far§ z pomnikami^ zamek, klasztor po- 
TryjiitaFski, s^^ital ltd, Starowolski wspominao palacu i ogro- 
dzie Erotoszynskim, naleii^cym dawniej do rodziny ftozra^ewskich. 
Rz^d (pruski nadal to miasto . wraz z dobrami. Erotoszynskiemi 
ksi^t^tom Turn^Xaxis za ust^pieniem mu praw pocztowych ^ Niem- 
czech. 

^ Ko^min, miasto nad rz. Orl^, z zamkiem, koSciolem i kla* 
sztorem po-Bernardynskim i t. d. Handel zboiowy, potazu i t. d* 
Ko£min miat .wiele Dadanych sobie przywilejow; uizywal: nawet 
prawa miecza. Guiazdo dawnej rodziny Eoiminskich. . EoSciol: famy 
by} niegdys w rgku Socyoianow. W r. 1555 odbyl sig w Ko£mi- 
nie pierwszy synod niekatolikow; zwolennicy Zwingla pol%czyU sig 
tn z Hussytami; ci pstatni mieli tn drakarm§. Gzas niejaki nale- 



ikflwet grzebat ich r^kand na miejsen «Odraini . Bwai^m (gdzie oba^e 
las), i ie wraci^^o z pogreeba dlnb malieAskI parQ razy na otwaii^m 
dal polu, by bez zw^oki spieszyd z ratankiem dla choryeb.^- Czy na 
cmentarzn na ktdrym chowsuio clala podczas powtetrza i pdM^* podoas 
zara£liw^ takie choroby, n Indn ioftnie^ zwand), znaleiiona-Jakie aa> 
bytki i j;»opielnlee z dawniejazyob Jeazoie oihm^w, si^lfiadoiQO* <Poda} do 
azemai^w aaoezyciel tti^aoowy, I«qdwlk Szymafislii w r. 1858J. 



131 

isAo do Sapiehow. Ale wyszlo z ich r%k, bo te^ i daszg jednego 
z Sapiehow porwai diabel, powyry wawszy wichrem wszystkie drzwi 
i okna w zamku, za powieszenie kogos za kradzie^ trzech karpi, 
ktorym Sapieha ten rzocat na 8traw§, by je utuczyc, eiala poirie- 
szonych za kradziei; ludzi. W koscielnych znow grobach le^y 
w trumnie pan Przyjemski, ktorego oczy rozwatte scigaj^ cate 2y- 
cie ka^dego, kto 8i§ powa^y dotn^c jego oblicza i w%8a. (Ob- 
Przyjac. ludu, 1838, rok 5, Nr 6. — Przypiski). 

Zduny, zatozone (jak to Niemcy podaj^) przez przychodniow 
niemieckich, lubo B,i do 17go wieku zamieszkiwali je Polacy; do- 
piero od r. 1636 — 40 przybyli tu Niemcy. (Eukaszewicz: Opis 
i i d. 1869, 8tr. 410). 

Kobylin, nad rz. Bzedzi^c^, ma far§ i dawny klasztor Ber- 
nardynow; w kosciele po-Bernardynskim spoczywaj^ zwlo]ci (bez 
nagrobka) wierszopisa Samuela ze Skrzypny Twardowskiego. Zsl 
Zygmunta Augusta slyn^lo to miasto jarmarkami. Eosciot farny 
wystawi} Mikoiaj wojewoda Ealiski w r. 1289; przebudowano go 
r. 1512. W ksiggach koscielnych miasto to nazwane jest niekiedy 
Now^-Wenecy% (Raczynski we Wspomn. Wielkop.). Tu si^ 
miat narodzic Adam Eonarski biskup Poznanski. Obszern% mono- 
grafij§ Eobylina daje J. £ukaszewicz (w Opisie miast i wsi pow. 
Erotoszynskiego. Poznan 1869). 

Pogorzela, miasteczko ktorego mieszkancy s% giownie rol- 
nikami, a w czgsci rzemieSlnikami, (Obszerna o niem wiadomodc 
w Opisie statyst. hist, obwodu Boreokiego p. Emila Kierskiego* 
Poznan, 1869). 

Dobrzyca, miasto na obszemej ptaszczyznie w okoBcy ka- 
mienistej, zaloi^one r. 1140. Dateniej staltu zamek obronny wsrod 
blot i trzgsawisk. W koncu zeszlego wieku (1799) rozebral: go wo- 
jewoda Gorzen^ki i na tern miejscu wystawil wraz z ogrodami 
dom ozdobny z malowaniami Smuglewioza. (Przyjac. ludu przez 
T. A. 1836, rok I. Nr 46). 

Borek iiad rz. Pogon^; mieszkancy trudni^ sig giownie rol- 
nictwem, tji^i handlem. Powstal po zgorzeniu miasta Zdzieia, 
dzisiaj prz^dmieScia a raczej wioski. 8% tu nowowystawione: pa- 
lae, ratusz, koscio} ewang. i synagoga. (Obacz: Emila Eierskiego: 
Opis stat. hist. obw. Boreckiego, Pozn., 1865). 

17 



132 

Zdziesz, wies pod samym Borkiem poio^ona, niegdys miata 
bye miastem. Pod t^ wsi^ jest kaplica s. Krzy^a. W kosciele zz& 
jest obraz Matki Boskiej slyn^cy cudami, o ktorym wspominaj^ 
broszury w r. 1682 w Erakowie (po tacinie) i w Ealiszu n 1766 
(po polsku) wydane p. t. : pocz^tku i dawDOsci obrazu Zdzie- 
szewskiego a jako 8i§ rozszerzyta stawa i uczciwosc Jego, gdzie 
\kt opisQJe siQ ksztalt i postura tego2 obrazu.^) (Ob. £. Eier- 
skiego: Opis pow. Boreckiego w Boczn. Tow. nauk. Pozn.) 
oraz piesn: najsw. Maryi Pannie Borkowskiej w Zbiorze Pie- 
sni nabozD. katoL, Pelplin 1871, str. 604. Opodal od kosciota, 
nad rzek%, jest dolina przez lud: Zdzieskq, smierci^ zwana. 

Borzgciczki wies nad rz. Bzedzi^c^ (Radenz). Przy tej wsi 
jest miejsce zwane Egpin^, gdzie mialo stac niegdys miastoT 
kt6re %\% zapadto. 

Buiakow. Pod wsi^^ na miejsca gdzie byt dawm6j b6r, jest 
kataien 2 tokcie szeroki 1 V, tok. wysoki z wydr^^eniem, w kt6rem 



*) S[«i%ieczka ta obetimoje xeznanie pod przysi^gq starca bUsko stdletniego 
Wojciecha Lizaka (przed komissy^ przez bisk. Poznaiskiego zloion^) 
w Blowach: ;,!& po zgonenia miasta, gdy poboini ludzie t^knili bez ko- 
Aeioia N. Panny i o wystawienia Jego radzili, oiewiedzief^ zk^d przyasta 
para koni, o ktdrych Die moilina siQ dowiedzie<& czyje byly albo zk^d 
^\% wzi^ly; poniewai, Inbo kazano po miasteczkacb i wsiach nietylko 
okoiicznych, ale t^i dalekich obwolywad, i;aden si^ Jednak do nich nie 
przyznai ani odezwal; przetoi do uslog przyszlego koiciola obrdcone, 
woi^ drzewa i insze naleiyte bndynkom potrzeby, dot%d pracowicie ala- 
lyly, ai kodcidt standi, po ktdrego dokoAczenin, zoowa nieapodzianie zui- 
kD%W8zyi jak w ziemi^ wpadty i nigdzie siQ wi^c^ dopytac o nioh 
nie moina, dlategoi pospolite byio wszystkich rozumieaie, ii za sporzv 
dzeniem Boskim dla bndowania kodciola PanieAskiego przysJane, i znowu 
dokenawazy budyaka odebrane byiy. Do tego kodeiola wniesiODy jeat 
obraz PrzenajSw. Panny \ osiadl na obranym od krdlowy dwiata inic(j8cu, 
ak^d zaraz azerzyd siQ slawa jego i gromadne Inda thtmy do aczoiwoioi 
ei^ii^6 poozQla."— Dal^ opiewa broszura, ie gdy Bzatan pocz%]; ludziom 
szcz^ficia tego zazdrodcid, wi§c sknsit protestantdw, aby obraz ten spa- 
iili wras z dmgim d. Barbary w ognin roznieconym na kamienin na 
rynku Boreokim, lecz o cndo! „obrazy te za 8praw% Boskii tak na po- 
Wietrza nad ogniem zawieszone zostawaly, ie !m snuj^ce siq wkolo plo- 
mienlBte zakrQty, z wielkidm samych heretyk6w podziwieniem, szkodzid 
nie mogly I tylko Je trochQ okopcily.** (Co biq tycze koni, pordwni^ takie 
legend^ ze wbi Wlpiciejewki, LinA, ^rya IX, str. 38). 



bywala woda (gdy byl ocieniony drzewami). Podanie utrzymuje, 
ze 8. Jadwiga przechodz^c przez ten las ze s]:a:^4c§ sw^ na po- 
grzeb s. Wojciecha do Qniezna, w tern miejscu slysz^c odgtos 
dzwoDow rzekia do stuii^cej, ±e jxxi zapo^no, bo pogrzeb jut 8i§ 
odbywa. Ukl§kla nastgphie na tym kamieniu, a oparhzy sig na 
kijtt, napila sig wody z tego wydr^zenia i modHta sig. Pewne 
slady oznaczac maj^ miejsce, gdzie owa swi§ta oparta si§ na ka- 
mieDiu r§kq i swQ; laseczk^. (E. Eierski : p i s i t. d.)- 

Sz al ej e wo. Pod folwarkiem Joz of o w o s^i okopy (szwedzkie ?) 
kt6re lud nazywa zamczyskiem mieszcz^cym wsobie ukryte skarby. 

Mokronos. Wies dawna, gniazdo Mokronowskich, miaia za- 
mek, skoro wizyta koscielna z r. 1668 opiewa, 2e proboszcz mo* 
kronoski miat }^k§: „pod zamczyskiem, alias pod kopcem zamko- 
wym w Grodzisku, tak 8i§ miejsce to zowie." (J. Kukaszewicz: 
Op is miast i wsi, Pozn., 1869). 

Ochla, jedna z najdawniejszych osad, nale^ala sA do XVgo 
wieku do Cystersow w Heinrychowie na Szl%sku, podobnie jak i 
wies Starkowiec (£ukaszewicz: Opis m. i w. Pozn. 1869, str. 
408 i 422). 

Starygrod, wies nad rz. Orl^. Dot^d jest nad t^ rzek^ ob- 
szemy wzgorek, na ktorym Stat zamek w 13tym wieku, zapewne 
drewniany, parkanem i foss^ otoczony. (Lukaszewicz: Opis, str. 437). 

Wielowies. Potozienie tej wsi, ktor^ przerzyna rzeka Orla, 
sprzyja rybolowstwu. DIatego te2 ju2 w 15tym wieku wlaSciciele 
jej zalo^yli tu znaczne stawy, utrzymuj^c przy nich tak zwanych 
grobelnycb, ktorych obowi%zkiem bylo naprawiac uszkodzone 
powodziami groble i upusty, i miec pod swojim dozorem siecie i 
iDne narzgdzia do towienia ryb, tudzie^ sadze (skrzynie) z uto- 
wionemi rybami. (Lukaszewicz: Opis i t. d. str. 458). 

Euklinowo, wies stara, gniazdo Euklinowskich oddawna 
wygaslych po mieczu. *) 

Lutynia. Tu jest zamczysko (okop krzakami zarosty). 

'} W jednym dokumencie s r. 1583, gdzie mowa o rozgraniozenlo, stcji na- 
pisane: ^Itern: Drag! kopiec widzial pod d^bem caly nienaruszony i stare 
dwa krzyie na tym d^bie wyd^te, od tegoji kopca wszystkie doienne 
kopce rozebrane i t. d. Itemx drngi kopiec widzial, czt^ry narogi wi- 
dziat (naroilitilki).^ (Dawni^j, gdy granica szla lasem, s^aiedzi obi^ zosta- 
wiali Jeden rzQd drzew granioznych iiienarnszonym, robi^c na kaid^m 
draewie siekier^ zaeios z oba stron w ksztalcie krzyto). 



134 



Fowiat Ostrzeszowski. 



Kempno nad rzek% Janica, ma w wigkszej polowie ludnosc 
iydowsk^ Jest haodlowe i ma sUady win, o3obliwie w§gierskich, 
i mnostwo fabryk. W kosciele ewangielickim, nabozenstwo odbywa 
8i$ ju2 to po polsku ju:^ po niemiecku. 

Ostrzeszow, leiy w okolicy wzgorzystej i lesnej, z ktorej 
wyplywa kilka rzek w ro^nych kierunkach (jak up. Janica i inne 
pomniejsze). Wladyslaw JagieUo nadal miastu prawo magdebur- 
skie w r. 1402. Kofici61 ma bye fundacyi Kazimierza Wgo, rownie 
jak i zamek, ktorego jedna baszta pozostata. By} tu i dawny kla- 
sztor ks. Bernardynow. W kosciele ewangielickim odbywa sig na- 
bo^enstwo po polsku. *) 

Grabow nad rz. Frosn^, ma kosciol farny i po-Franciszkan- 
ski. W poblitu miasta sq, huty iSielazne. 

Baranow nad rz. Janic^, le2:y wsrod nizin, }§k, strumieni, 
nad brzegiem stawu, i ma dwa koscioiy. 



Podiag tradycyi i akt, zbrodniarzom dcioal tu kat glowy publiczaie na 
rynka. nOndsolointca wyjawiona, api^ta iel&zem k6na (knna) zwanem 
za kark, wisie^ musiala przy wielkich drzwiach kod<}io]:a farnego, gdy 
lud na naboieAstwo ai^ gromadzi}, I po nidm rozchodzU. Zlodzi6J prae- 
konany o kradziei byl oprowadzauy przez siagQ miejakiego okolo rata- 
8za z tabiic^ na szyji zawieszoo^ z napisem o kradzieiy i karze wi&rdd 
bicia w b^ben, ktdremn zgromadzone licznie dzieci i inni, wedlug upodo- 
bania assystt^QC, wykrzykiwali z natrz^saniem rozmajite dowcipy. Ta ob- 
wolywal takie zawarcie dlabn eywilnego miejaki sluga na cztereeb ro- 
gaeh po tray razy, niby naksztah zapowiedzi w koSoiele.^ 

W micdson gdzie obeenie stoji miasto Ostrzeszdw mial by^ godcini«c 
(karczma). Jaklft ksi^ie jecbal tamt^dy, i mial zamiar pudcid siQ w dal- 
8z4 drogQ przez KoU6w, lecz zaniecha} tego gdy go ostrzeiono ie 
przez Kot}6w droga jest niebezpieczna, gdyi tam zntOdqje si^ jaakioia 
zbdjc^w ktdrzy przez drogQ przeci%gaiQte mieli powrozy, poci^gi^^ce za 
dzwonki, gdy kto w przeje^dzie takowe pornazyl, poez^m zb^cy wypa- 
dali'z nkryeia i nderzali na podrdi^nego. 'RBii|ie za to ostrzeienie za^oifcy) 
miasto Oatt'zeszdw. 



135 

Mixtat, Mikstat ma pigkny kosciol; oi^ywione jarmarki na 
bydlo* Niegdys morowa z^araza cale spustoszyla miasto.; zostalo 
tylko siedm rodzin, ktore zawczasu w laay sig skryly, a ktore p6- 
^oiej znow miasto zaludnily. Liczba ta odpowiada dzi6 jeszcze 
istniej^cym 7 giownym nazwiskom, ktore po kilka yxt i kilka- 
nascie 2yjq,cych obejmuje rodzin. Owa zaraza objawila sig w po- 
staoi bladej\ wychudtej kobiety, bialem przeficieradiem okrytej. 
Chodzila od domu do domu i przez okno zapytywala sig ludzi: 
spi^-li czy 8i§ modl^? — Je2eli ich zastawala 8pi%cych, wowczas 
mowiia: Spijcie, spijcie, a wi§cej nie wstaniecle. Je^eli zaS wi- 
dzia]:a id sig modl^, wtenczas mowi^c, 2e do nicb niema prawa, 
znikia po nauczaj^cem napomnieniu i zostawiata ich przy iyciu. 
(Porownaj Wojcickiego: Elechdy). 

Chi 6 wo, wies ma okop szwedzki. 

Kr^ikow. M6wi4, it wies ta od zarazy jest woln§, gdy^ dwa 
wolki bliinie oborato granta wkolo, gnane przez dwoch braci bli- 
£ni§i Nakazala to i Rozalija, objawiaj^c si§ jednej kobiecie we 
8Die i mowi^c do niej: niech bracia wies okr^i^. 

Zaj^czki, wie§ w ktorej byi zamek. Gdy zaraza padla na 
okolice OstrzeBZowa, wies Zajqczki by}a od niej woln^, a nawet 
ocalat ka2dy, kto do niej zawitah Przyczyna byla ta: ze przed 
laty niewiasta jedna (uchodz^ca za m^dr^ t j. znaj^ca roine gu- 
&}a pogaiiskie ileki) dala temu miejscu Uogoslawieiistwo, gdy po- 
rodziwszy dwoje blil^ni^t chtopcow w tym samym czasie kiedy i 
krowa ocielila sig bli^niakami byczkami, kazala braciom tym (gdy 
podrosli) oborac byczkami temi granice wsi naokolo, by zarazy 
do niej nie dopuficic. 

Na £y8ej-g6rze w tej wsi palono czarownice; ostatnia z nicb 
zwala 8i§ Dorotka. 

Doruchowo, Spalono tu r. 1775 czarownice, pos^dzaj^c je 
zadanie dziedziczce kohunu, Belacya o tej exekucyi zamiesz- 
czona w Przyjac. ludu z n 1835. (Ob. takie w dziale; Czary). 
Mikorzyn, wies z koSciolem i obrazem i. Idziego. Tu by- 
waly odpnsty. Jest te2 i piesn koficielna o s. Idzim opacie cuda- 
mi sJyn^cym w Mikorzynie (ob. Zbi6r Piesni nabo4n. katol. 
wydania ks. Kellera, Pelplin, 1871, str. 747).— Tu znaleziono 
w r. 1856 dwa kamienie z napisftmi runiczuemi, ktore przykry- 
wafy popielnice na cmentarzysku ; kamienie te znajduj^ sig obe« 



fej.i 1. 



136 

cnie w Mazeam Akademii Umiej^tnoici w Krakowie. (Sprawozda* 
nie nich w Roczniku Tow. Nauk. krak. Tom 20, Krakow 1872). 
Na jednym z tych kamieni jest wyobra^euie boika Frowe, na dm- 
gim obraz konika, — gdy na innych, dot^d nie pozyskaDycfa, a 
kt6re widzieli miejscowi wtoftciame, maJ4 bye wedle ich opowia- 
dania, wyryte obrazy ptakow, koni i r6inych diabtow. 

Kobyla-gora, dawniej Kobiela-gdra (od niej dziedzice 
dawni Eobielscy); byl tu zamek. 

Strzyiew wies v. Stefanowoi z osadami Malolepsze, 
StarawieS. Na polach znaleziono 2alki i kosci. 

Kottow, wies ze staro^ytDym kosciolem, zabytki w rze^bach 
kamieunych mieszcz^cym. ') — Najglowniejsze cmentarzyska na 
gruntach plebanskich rozwial: wiatr; opowiadania o odkrytych ±a- 
lach i skorupy dzis jeszcze g§sto napotykane swiadcz% o ich by- 
tnosci. W s^siednich wsiach znajdywano rowniet 2ale, spinki, dlu- 
gie Spilki, topory kamienne. *) 



') Ko6ei6} wedle tradycyi i pdioiejnych jednozgodnych ootatek pray wisy- 
tach stawiany przez Piotra Danina z granitn polnego w roku 1108. W r. 
1678 zapisat ks. Staniszewski na okiadce ksi^gi koAcielndj: „NB. ua 
Podniebienia starym byt rok napisany 1108.** Tak wyraz podnie- 
bienie Jak i straktara koSciota kaie wnosid, ie by}o sklepienie muro- 
wane. Pod koniec zeBzlego 8t6]ecia wicher znadi wii|zanie i zniszcayt 
sklepienie, poez^m polo&ono belki i deskami podbito. Nadwyr^&one nmry 
zlatano cegl% drobn^ nowoczesn^. ^redniowieczn^j cegly wielkiego for- 
main nie ma w mnrach dladu : dna6 kodcidl wi^kaz^J reparacyi ai do r. 
1780 nie potrzebowal. Przy tdjze reparacyi wystawiono wiei^ z cegly i 
fllar^w piQ6 dia wzmocnienia miir6w. Brama zamaskowana dticzn^ atru* 
ktury z piaskowca i naroiniki z piaskowca^ dawni^J g^ztego na polach 
KoUowskich, dzid spotrzebowanego w hutaeh szklannych. W koftoiele 
zni^dnj^ siQ dwa kamienie z wyobraieniem twarzy i lewka; opis tyehie 
zni^dnje siQ w zbiorach Towarz. Przyjao. nauk w Poznanin. 

*) Ze wsi t^ szemata przytaczsd% nastQpuJqce podania: 

a) Na grobli za ksi^i^ ^^k^ straszylo dawniej* Chlo^ec jeden paal by- 
dlo na l^czoe przy grobli i z dragim chlopcem swawolil. Wt^m i jednd 
kupki siana czy t&t z kaliska, wyskoczylo Niemczysko w czerni^ wzigio 
bicz jednego z chlopcdw, trzasn^lo trzy razy z niego, i potem z biesem 
razem zniklo. 

h) Danin ksi^ie Litewakie (tak go tnUii mianoj^) mlal, jak wiadomo' 
za pokatQ wybudowa6 sledm ko§ciol6w; on za& w pysze swoj^l wybndo- 
wal ich ai 70, przeto jeszcze dla pokory 7 dobadowa^ masiat Ifi^dzy 



137 



Powiat Odolanowski. 



Ostrow v. Ostrowo. Miasto ludne i przemysiowe, porz^- 
dnie zabudowane i schludne, uzyskalo prawo miejskie w r. 1714 
od Augusta II za wstawi^niem sig owczesnego dziedzica Przeben- 
dowskiego; dzis dobra nale^^ do ks. Badziwillow. W tutejszym 



temi jest: £oti6w, Wysocko i Chehnoe (w diisi^sz^m Kidlestwie Pols.); 
wszystkie tny na pagdrkach najwyissych, w trdjk^cie. 

c) Inne podanie niesie: ie trzy te kdscioiy stawiali aniotowie. Co do 
Kotlowakiego, miano go pocz^tkowo stawiad naJ^iowe] gdrse pod 
Biskopieamiy ale w nocy anieli poznosiU kamienie na gdr^, na ktdrdj dzU 
stoji. Diabli chcieli bndowad gdzieindzi^j, a anieli gdzieindzi^j. Co diabli 
kamienie naznosili, to aniolowie im porozrzncali i swoje budowali. Diabli 
nie mog^c sobie z aniolami poradzi6, wzi^li kamieA wielki co mial anio- 
lorn slnJsyd za fundament, uniedli go i ze tlodch| rzncili na inn^ g^r^; 
na tym kamienin pozostaly znaki szpondw diabelskich. Ktdry to kamieft 
i ktoca g6ra? — nie umiana powiedzie6. Podobno Jest to kamieik na g6- 
rze mi^dzy Kotiowem a Mikstatem, tylko te szpondw na nim diada niema, 
lecz Jest wyoiosane siedzeoie. Aniolowie mieli mi^dzy Kotlowem a Wy- 
sockiem i Chelmcami wyei^gnione liny, po ktdrych sobie posawali mate- 
ryal, czy t6i topory do ciosania kamieni. 

d) ^den gospodarz dot^d nie wozi mierzwy w SobotQ Jako w dsieii 
Hatce Boski^J poswi^cony, co ckroni od gradobicia; nawet protestant 
dzieriawca (r. 1868) stdsowa) siQ do przes^da gminy. 

e) Wszakie i inne jeszcze co do tego Jest podanie: Jedna kobieta po- 
rodsila dwdch syndw blizni^t^ a s^siada krowa ul^gla dw6ch woikdw. 
Wiasciciele zeszediszy siq na chrzcinach^ mdwili do siebie tak: tobie Pan 
B6g dai dw6ch syndw, mnie dwdch wolkdw ; skoro podro8n%, kaiemy im 
oborad wies, co nas nchroni od graddw, nawalnic i pionin6w. Jakoi bli* 
ini^ta bliiniQtami oborali wiei i podobno nigdy grady nie zniszczyly plo- 
ndw na grnntacb kotliiiskich. (W biei^ym roku 1858 padat grad w nocy 
i szkod§ zrobil, Inbo nie bardzo znaezn^). Pod rokiem zai 1708 pisze 
ksi^ w metrykaehi ie w rokn tym grasoj^ego powietrza morowego, 
oborali cblopl dn. 19 Maja pola kotlowskie na ocbron^ od zarazy, co i 
po innych wsiaeh czynlono. Ksi%dz }ni wdwczas nazwal to przes%dem) 
vr ICotlovrie j^nak Q^k donosi) nikt nie zachorowat. 



138 

kosciele ewangielickim, naboienstwo odbywa 8i$ ju2 to po polsku 
jud; po niemiecku, 

Odolanow nad rz. Barycz i stawem Zborowice. Podtag po- 
dania, niejaki Bartosz mial sig obronnie w mieScie usadowic, za- 
mek postawic, i zt^d rozbojem si§ tradnit po okolicy; poskromit 
go dopiero Wiadyslaw Jagietio w r. 1386 (podlag Dlugosza) i 
z kraju wygna}. Zamku slad tylko pozostat. W kosciele ewangie- 
lickim nabozenstwo odbywa sig w jgzyku polskim. 

Sulmierzyce nad rz. Ptag^, otrzymaty prawo miejskie od 
Ea£mierza Jagiellonczyka r. 1457 za wstawieniem si§ owczeslnego 
dziedzica Graszczynskiego; Zygmunt III r. 1604 nadal miastu 
prawo magdeburskie. W r. 1638 spalon^ tu zostala Mid:gorzata 
Tarowczyna, o czarodziejstwo oskar^ona. Jest to miejsce urodze- 
nia poety Seb. Klonowicza (r. 1551); wystawiooo mu za staraniem 
proboszcza miejscowego pomnik w r. 1840. 

Kaszkow, miasteczko nad rz. Otobok; mieszkancy trudoi^ 
8i§ chowem bydi:a i rolnictwem. 

Antonin. Okazaly zamek drewniany lowiecki, zbudowany r. 
1820 — 26 przez ks. Antoniego Radziwilla, w dobrach jego Przy- 
godzkicb. W kaplicy tutejszej pochowane 8% zwloki ksigcia tego, 
mai^onki jego ksigzuiczki Pruskiej i corki Elizy. W r. 1845 prze- 
oiesioDO tu tak^e zwloki ks. Wandy Czartoryskiej, drugiej corki 
ks. Ant. RadziwiUa. Zamek ten mysliwski stoji po lewej stronie 
rzeki Baryezy wsrod knieji w lesie pomigdzy pustkowiami i sta- 
wami Szperk^ i Kociemb% w miejscu zewsz^d swierki&ini i sosnami 
otoGzonem (Przyjaciel ludu 1836, r. 3, Nr 1. — Wspomn. 
Wielkop.). 

Oci^2. Podanie mowi^ iie pasierb uciekaj%c przed srogosciq, 
swego ojczyma, zaszedl w ggsty las do pustelnika, ktorj mu dat 
przytutek i pol^niej wnnczkg sw^ za :^ong; tarn i^yj^c, ocigli 
drze^a czyli zrobili dla siebie zasiek, 1 zt^d powstala nazwa wsi. 
Inne podanie mowi, 2e tu kolo figury na drodze do Ewiatkowa, 
przechodzil zakonnik, ktorego azwedzcy zolnierze zabili, lecz 
(w skrusze i obawie) zaraz go tu pocjiowali wraz ze skarbami, i 
'figurg nad nim wystawili. Jui po wiele razy cbciano tyeh skar- 
bow dobyc, ale jakas przeciwna sDa odstraszata smialkow; chc%c 
je wykopac, potrzeba a^el^ 12 m§2;czyzn wubraniu takiem w ja- 




: 



139 



kietti ich porodzfly na swiat matki, kopalo tarn o 8am6j p6}nocy, 
oie o^^daj^c sig poza siebie, mimo W8z«lkich pokus. 

Jest w pobliiu Od%t& Gora lisia, o kt6r6j za daleko 2ia- 
pewnd ppsun^t swe domysfy Roman Zmorski w dzielku: FddA- 
nia i Ba^ni ludowe, nazywaj^c j% przedhfetoryezn^. lest to 
prawdoppdobnie okop szwedzki. ^ 

Otobok, wies zamo2na nad rz. Prosn^, ma koScio) z cada- 
wnypi obrazem Matki Boskiej i miala klasztor Gystersek (Przy- 
jaciel Ittda 1841, rok 8, Kr 25, przez W« L.)- 

gierqazdwipe* W b^ru oad rzek^ Barycz^ 8^ szwedzki^ 



Powiat PleuewBki* 



4* 



PJk9B9w mA rz. Stme» w8Qbo4pJML Ji^^^vtgrM JlnrwMe i 94^ 
hjiito, mimmici^ toode ^^^poa, Bydto 4p br^pi wpifowad^oM, 
ta odbgrwato kwaraiitan»$. W I^l«s;Qewi# odbywaty a&s w }(^^ 

dzaju bydia. 

jMoeifl) fitf«8to p6) mHi od vz. LaigrpJ, mialo xuegdyfi za- 
mek. Na wzg6rkU| na ktorym stal, zbudowano w r. 184& w- 
wiolki im$tzQe. Miaisto pr6cz jarmarkdw ksamnydi, ma tacgi na 
koni^^l na wieprze. -^ Jest podasle^ £<> jeien is dziedizicdw Jam- 
d&a ^yt besbote^ i poliM^i dMiai w samo fiwi^to Boiego. Nar 
rodzenia, wzywaj^c tir^bk^ pvzyjaciola ewego 2 Gory do irsp6i- 
udfliilfi w myfliivit^e. Zad^iws^y zbyt tilai^ w tniMcf cqr vdg my- 
myilhvdki, skaanjeniat natyoiinilaftt i«raz a dw^n psaoii i k<uue|(i 
ika btfeyia skfdzial. I dzil ten JuunieA tam ^niidoczny (poaitflbiy 
iiWiikfm » BvziMrtoiMni oad 9208% wiofd^cqf dq Bodea). 

Mieszkd^, miaBtoorici^ blisko j». Lobi^dca. 

If«wef]|iat<^ nad n. Wart$. jEH)Siu|dn0 to qiifMrteeakoi liczj 
mlu garbarzy. 

Boguszyn, wie6 z pi^knie arz%dzonym dworem. 

18 



140 

Goiuchow. Zamek tu zaloiony w XVI wieku przez Le* 
szczyi&skich nale^ai do najokazalszych w Polsce. Ma on ozdobne 
perystyle, kolumny, niskorze^by kamienne, i obronne baszty po 
cz§sci jui rozebrane. Eosciol Goluchowski fundowal Rafat Le- 
szczynski r. 1620« Gohichow jednak jiu^ w r. 1636 przeszedl w r§ce 
Przyjwnskich. (Raczynski: Wspomn. Wielkop. II). 

Kotowiecko z pi^knym dworem i owczarai^. Wtoscianie 
usamowolnieni jeszcze przed regulacy^. 

Bieganin. Na t^kach jest kopiec, gdzie miai bye zamek. 

Boguslaw. Miejsce na ktorem stat dawny dw6r, zwato sig 
Kopcem, nast^pnie Binda2, teraz Skarbiec. (s^ tarn jeszcze 
aklepienia). — W borku bliskim zwanym Lipowka, mia} 8i§ we- 
dle podania, zapa66 ko§ci6} ; na kaidq Wielkanoc stychad z ziemi 
dzwony, i widac ksi§dza na garbatej 8o6nie niby ambonie prawif- 
cego kazanie; innemi czasy, ukazuj^ si$ tu duchy i psy czarne 
z iskrz^cemi oczyma. 

Broniszewice. Podanie mowi^ ie gdy Jan Wielkowiejski 
Aryjanin dostat sig wraz z slugq, swojim, dobrym katolikiem, do 
niewoli tureckiej, wtedy rzekl do shigi swego: „Pros ty twego pa- 
trona aby nas zt^d wyprowadzic raczy}, a ja mu w nagrodg tej 
]:a8ki, koscio} w Broniszewicach wystawig i wiar§ Ghrystusowq 
przyjme.^ I wkrotce ukazal 8i§ studze sw. Micha} uzbrojony i na 
koniu i praez wszystkie warty, straie i granice szcz§sliwie ich do 
Polski zaprowadzi}, a pan, dotrzymuj^c stowa, koscio} obiecany 
postawit. 

Kolniczki. Majq, obraz cudowny. — W Chwalkowie wy- 
kopywano popielnice. 

Tursko ma w kosciele obraz cudowny Matki Boskiej, dp 
kt6reg6 liczne odbywaly sig pielgrzymki (obacz: FieSni o Najsw. 
Maryi Pannie w Tursku laskami 8}yn%cej, w Zbiorze Pieiini 
nabo2n. katol Pelplin 1871, str. 605—609). 

Lenartowice. Podanie m6wi| 2e obraz Bogarodzicy objawit 
aie na piasku u gospodarza Biadaly w r. 1764 (dzi6 w koiciele 
Turskim. Jest tu w poblii&u i kapliczka ze ^rodlem cudown^iOt 
w ktorem przed trzystu laty Andrzej Pierzchlinski zobaczyt krzy^t 
gdy polowal w tutejszych ki^ejacb i grs^^z} w blocie. 

Wilkowyje (od: wilk wyje). Legenda. NiegdyiS mieszkaia 
tu ubo|pa wdowa, jedynego majq,ca syna Grzegorza. Caly jej ma- 



141 

J4tek stanowila jedua krowka, kt6r4 pewnego razu drapieine wil- 
czysko zadasito. Poczciwy Grzegorz dowiedziawszy 8i§ o tern nie- 
8zcz§8ciu matki, odbiera wys}aioa% placg od swego gospodarza 
w s^iedniej wsi, i wsparty nadto darem jego dzieci, kupuje dla 
matki kozg. Prowadz%c takow^ przez b6r okolo 8toJ4c6j tamte 
kaplicy, jako poboiny cUopczyna, w8tQpuje do niej, aby sig po- 
modlic. Wy8zedhzy po zmowieniu paciorka z kaplicy, widzi opo- 
dal zgrzybiatego starca niosq.cego drewka na plecach, lecz upa- 
daj^cego pod swym ci$2arem. ZdJQty litodci^, odbiera mu Grze- 
gorz drewka, Uadzie na swe ramiona i nie8ie je do domu starca, 
zo8tawiw8zy 8W4 kozg uwi^zan^ u drzwi kaplicy. Ledwo sig pocz- 
ciwy Grzegorz oddali}, a^ tu chciwe }upu wilczysko wypada 
z krzakow i rzuci6 si^ chce na biedn^ koz$, kt6ra widz4c sig 
w niebezpieczenstwie, zmyka by sig ukryc do kaplicy na owczas 
otwartej. Wilczysko za ni^; lecz zwinna koza przej§ta strachem, 
susem wyskakuje napowrot i drzwi takowej, uderzywszy kopytem, 
zamyka. Ngdzne zatem wilczysko zlapane zostato przez kozg (tu 
dodat opowiadaj^cy: i zamiast koza jemu sig do8ta6, to on sam 
bestyja dostat sig do kozy). Wiesc ta skoro doniosta sig do 
dworu, owczesny pan, zwolawszy ludzi, adaje sig do kaplicy, z}a- 
panego w ]:apkg wilka zabija, a poczciwego Grzegorza hojnie wy- 
nagradza, do swego zn6w bior^c go dworu i biednej matce z swej 
obory najlepsz^ daj^c krowg ; — a tak, biedna wdowa i koz^ i 
kr6wk% przez poczciwos6 syna obdarzonq. zostala. 

Eotlin z pigknym nowoodbudowanym koficioiem i plebanij^, 
jak niemniej dworem i ogrodem. E^ka Pop6wka ma zaroi§la i 
kamienie, pod kt6remi, wedle podauia, ukrytym jest skarb z cza- 
sow francuzkicb, ale ktoby go odkopa}, stalby sig wielkiego przy- 
czyn^ nieszczgscia, bo wowczas takie strumienie z tego miejsca 
wyplyn^, 2e caly zalej^ Kotlin. Na folwarku Waliszewo, jako i 
hnbnicy w Teodorowie, odkopuj^ popielnice, lubo te nie zbyt 8% 
ggsto ulo^one w ziemi. 

G6rzyce, folwark do Graba nale2q,cy. CzasOp. Biblioteka 
Warszawska (1875, lipiec, str. 174) wspomina cmentarzysku 
tutejszem, w kt6retn znaleziono popielnice i wyroby dawne. 



142 



Powiat Wneiinski. 



Wrzestlia, miasto nad rzfik^ Wrzesni^, d[o8y6 oiywione^dii- 
dtetn i jarmarkalni kramnemi i na bydlo. Wi^lu garbafzy.') 

MiioslaWf miasteczko porzi)dnie zabudowaae nad rzek^ Szjr- 
wr%i ma pi^ny zanrok i ogr6d hr. MieUynskick (na Bogajea pod 
nuMtem), kpidil katolicki i ewangielicki^ synagogQ i t. d. Mie- 
saka^y trttdai% 8i§ haadlem; s^ tu sukienfiiay, garbarza^ ltd. 
Bitwa w r. 18iS, i pomnik jej przez Sewer, hr. Mieliynskiego po- 
stawioay (obacz: Tygodnik illustrowany Warszawa 1866^ Nr 
331)^ BUsko Miioslawia (w poludniowSj stronie) 8% ct^umnQ- 
g6vy; podaaie m6wi, 2e tarn ucieki^a ladno66 w czasie zarazy 
morowej (r. 17lO). 

Zerkow,^ miasteczko niedaleko rzeki LutynL W sklepaob tu<> 

t^z0go ko^cioia jest kilka triuaien mannarowych dawnych (ob^ 

Ze^k^w m. i ]^robo8two Drzez ks. Max< Lukaszewicza w Pami^'* 
tniku religijno-moi'alnyin. Wttrszawa 1856, tom 30 i 3l, sir. 

361— 6liS i str. 6). 

IJ^iecbo^o mei, w ktorej byta dawniej Ktisztelauija ninfM- 
8zfl 0^ r. nil do.ll&i jako i kladztor Filipiu6w (Siirczj&sU: 
Dyke, jeogr. T. t str. tS). 1?rzy grAnicy (Jorzyci jesl W^gofze 
Paiac, gdzie mial by6 zamek czy klaszior. 

2!6lkowo (2ulk6w). ^odanie m6wi, 26 gcty p. Idfitoiejowl Ra- 

domiekiemu zarisucat krewhy p. fiartlomiej, 2e koSciot postawil 

na ^ysej-gdrze, patac zas w dole w ukryciu, ie go widjsiec nie 

moie, kazal paa ten przed palacem na froncie przjT wcliodzid 2^- 

wiesi^ tablicQ z najpisem: Tak sig MackoWi podoba]:o, &t>y ^o 

oko l^artkowe nie widzialo. W pai^^&cu tytn ma t)y6 wmui'owana 

„z)ota cegta." 

W6 ^diadH OrfzddWo, KabidhoWo i N6#a^i6S k^61ew- 

sk6 tt^fdfidtoid 6itiiti,&ia,jqf sig (m6m Opis diftt. K^. Pb^ti. p. 



Przyjaoiel Indu Ldszno 1848 rok 15, Nr 5—7; Wyoieczka nad WartQ 
(Stnaikowo. Stapoa i t. d«j. 



us 

Pktora z r. 1846) bardso dobr^ uprawi| twych r61 (ScUotiheim). 
Niemni^j i wtoAciaQie wti: Szemborowo* Sokolnikii Miku- 
izewo, Ksi^ifcno. Wloicianie 8a6 wti: Antonin, Raazewo, 
Lgowo i Lisowo, uprawiiy^ na swyoh polaob konicsyne (rok 
1846). 

Baszewy. Pod wsi^ t% ma byi kopiec szwedzki. 

Strzatkowo wie6 porztdnie zabvdowana i komora celtia 
nadgraniczxia. 



< ^» 



L U 



D. 



» • • 



G&^hj fizyczoe lada powiatow poludaiowych, dU wieUdej ty- 
pew rozmajitosci, rozlegte jesscze dla stadyow przedstawiaj^c 
p&le=, w przybli^eniu jedynie dadz) sig na teraz okreslic. W oko- 
lifey Bawicza wzrcyst ludu jest dosyc wysoki^ tusza dobraf wiosy 
cz^i^' ciemBe m2 blond. M$2czy£ni gol^ brod^ a rzadko kiedy 
zapnsztzaj) wqs albo faworyty; nie rzadko tet wiofiy w poiowie 
l^wjr odbieral^ na dwie strony. Dziewcz§ta dwa ciemne 8wo 
lab ciemno-blond warkocze, splataj^ w jeden gdy ma z tylu wi- 
siec^ wplatty^c wen wst^eczk^ lub dwie. Okolo Erotoszynft i Ko- 
imina natomiast spotkac ez§8to mo^ca ludzi miernego wzrosttt, 
mni^ zwinnych i racbawych nii lad z pod Odolanowa, acz tea 
estatni gorzej znow ni2 tamten jest zbudowany. Barwa wtosow 
w ogole szatynowa, przechodzi oz§sto w ciemno-blond, jakkolwiek 
i ta« jak w ciUem E[si§ztwie w stanach ozy to wy2szych czy wlo- 
scianskim^ nie maio moina napotkac ju2 to wtosow jasniejdz^ 
b^wy, jfai ciemniejszej. Cera ludu jest, jak powszechnie u lu- 
dzi w polu glownie pracuj%cyoh, ogorzai^. 

W Ostrzeszowsksem jest po wiQkszej oz^ici lud krgpy, nield, 
mewyrosty, dofic niezgraboy. Za przyczynQ tego podaji| t§ okoli- 
tznoi&^ iB Ittd pqal tu dawniej wiele wodki, a nawet dzieciom 
w mi€J8€e ciepiej polewki dawano pic w6dk$, skii^ener czego vAq 
wyrosty. 

Posluchagmy teraz, jak lud ten pod wzglgdem morf^nyiu i 
omystowym, przez roinych oceniany bywat autorow. Gzasopismo 
Przyjaciel ludu (Leszno,- 1848, rok 15^ Nr 46, str. 367) wy- 
ra2a sif : „Lud z okolic Krotoszyna, jak wsz^dzie, pobo^ny, szezery, 
serdeczny, w ogole doec zamoiny, do czego si^ i bractwo wstrze- 
mi^fliwosci wielce przyczynito, zachowal wi§cej jak w innych nie- 
ktorych stronach, zwyczaje i obyczaje starodawne, a nawet spo- 

19 



Boby mowienia i pojedyncze wyrazy, gdzieindziej nie &}y8zane, 
brzmi^ w jego ustach. Od ostatnicb wypadkow politycznych (w Po- 
znanskiem w r. 1846) ockn^t sig z letarga i pokazuje niemieckim 
nieprzyjaciolom naszym, tQ czuje i mySli po polsku i t. d.^ 

K Kierski (w Tygodn. illustr. Warsz. 1862, Nr 160) do- 
tykaj^c i strony materyaluej bytu mieszkancow z okolic Pleszewa, 
xnowi: „W czQsci dawnego wojewodztwa Kaliskiego przytykaj%cej 
do Prosny, mieszka po wsiach lud czysto polski, pracowity, uczyn- 
ny, wesoly, oddany rolnictwu. Niektorzy nie majftcy wlasnej roli, 
przedsigbior^ inne roboty, jak np. w boru; inni jeszcze, osobliwie 
mtodzi, pu8zczaj% sig ns, wiosng na tratwach rzeki Warty do 
Szczecina, i nieraz ztamt^d doSc znaczne przywozq, pieni^dze. 
W ogolaofici lud ten jest dose zamoAny; osobliwie gospodarze 
uwtaszczeni z malemi bardzo wyj^tkami, nie^le sig maj^; go ob- 
jawia sig w porz^dnym ubiorze, mieszkaniu, inwentarzach i sprzg- 
tach gospodarczych. Ludzie zas sluiebni, szczegolni^j dworscy, 
jak^ rataje, komornicy, w wielkiem po wigksz^j czgsci s% ubostwie 
i w cig2kiej biedzie.^ 

Sprawozdawca (w Szematach) ze wsi Skoroszewice i Erzy- 
ianki (pow. Krobs.) pisze w r. 1860: ^Lndnofic wynosz^ca 3&4 
gl6vf jest czysto polska, i cata, procz 10 osob wyznania luter- 
pkiego, jest katolick^. Lud jest poboiny, poczciwy, zgodny, przy- 
jazny, uczynny, trze^wy. Nie jest wszak^e zamoiny; gospodarze 
posiadaJ9 od 32 do 36 morg roli siabej, piaszczyst^j i sapowatej^ 
kt6ra wydaje malo ; zt^d niedostatek i niektorzy biorq, sig do rze- 
miosla. Od czasu zaio^enia szkoly, oSwiata sig podnosi. Wielu na- 
wet starszycb mieszkancow, kt6rzy szko}y nie odwiedzali, pbtrafi 
drukowane pisma czyta£; ci zas ktorzy najpotrzebniejszych nauk 
nabyli w szkole, cbgtnie czytaj% ksi^i^ki moraine, powiesci i t. p. 
a nawet pisma peryodyczne, jak dawniej „Szkdlkg Niedzieln^,^ 
obecnie „NadwiSlanina," ktorych im udziela dziedzic. Stosunek 
umiej^cycb czytac i pisac do nieumiejq,cych jest 25 : 8, stosunek 
zaS czytac umiej^cycb do nieumiejq,cych jest 25 : 3. 

Przy opisie wsi Broniszewice (pow. Pleszew.— w Szema- 
tach) powiedziano: nWioscianie w ogole dose zamo^ni, co sig ob- 
ja^^ia w porz^dnym ubiorze, mieszkaniu, w dobrym inwentarzu i 
porzi^dnych sprzgtach gospodarczych. Za to, ludzie tak nazwani 



panscy (rataje, komornicy) w wielkiej bywaj^ biedzie. Niektorzy 
bandluj4 trzod% i bydtem. Chowaj% duz:o bydla, mato kooi. 

W Oioboku (pow. Odolanow.) wedle 8zeniat6w, jest lud wy- 
soki na wz^rost i silnSj budowy ciata. Zamo^nosc tu widna w po- 
rz^dnie urz^dzonych gospodarstwacb, dobrych koniach, bydle ro- 
gatem i hodowaniu trzody. — W Ostrzeszowskiem lud w wielu 
miejscach nader biedny, a dzieci chodz^ na wpoi nago; w ogole 
niewiele mu tain przynosi rola, nie wiele i rzemiosto. 

2e nie wszyscy z rownie dodatniej na . lad zapatrywali sig 
strony^ jak wy2 rzeczeni autorowie i sprawozdawcy, dowodzi tego 
p6£niej8za korraspondencya ksigdza W. do Dziennika Poznan. 
z r. 187^, Nr 209, z nad Prosny w tych stowach, z ktorej wa- 
iniejsze przytaczamy ast§py: „Eto przed dwudziestu laty byt 
w tutejszych okolicach, a dzis mia} 8zcz§sci6 czy tei nieszczgscie 
powrocic, ten zaledwie poznal nad-prosnianskie okolice W. Ksigz- 
twa i dotad nie wyszedl ze zdumienia, co w tak niewielkim prze- 
ci^gu czasu moglo zmienic i zewn§trzn^ i wewngtrzn^ postac 
ludu? Otol przedewszystkiem nasi znani cywilizatorzy przyczynili 
sig do tego z jednej strony, a bezczynnosc i sobkowstwo nasze 
z drugiej strony i to najwainiejszej — bo ze strony moralnej. 
Niwy tej prawie jakby nie uprawiano — nie zt^d dziwnego, 2e na 
niej same^ebwasty rosn^. Slowem demoralizacya ludu na najwyi- 
sz^ rozpoczgla 8i§ skal$; mianowicie w ostatnich ezasach, odk^d 
nauczycieli dzialanie jedynie na szkolg ograniczone zostato, a 
wszeiki ich ruch pilnie strzedz pocz§to. M6wi§ tn przewa^nie o 
wsiacb rz^dowych, gdy2 u wielu polskich wJascicieli we wsiach 
nadgranicznych, nie wygasto jeszcze plotnig poczucia narodowego. 
Demoralizacya ludu naszego poczyna sig jni od ubioru. Dawniej, — 
czy na targu czy na odpuScie, widziales same czysto narodowe, 
pigkne stroje naszych wieSniakow. Dzis znaczna ich cz§sc nosi 8i§ 
po niemiecku. Zamiast modrych i biatych o pi§knych krojach su- 
kien, nosz^ bajowe czarne surdutowej roboty spencerki; miasto 
smuklych baranich czapek o krasnych wstggach, ujrzysz na zb}^- 
kanych gtowach chlopkow naszych bermyce (?) niemieckie, do 
gniazda wroniego podobne. — Eilku kolonistow i urzgdnikow nie- 
mieckich wielki tu wplyw wywiera na naszych biednych chlopkow 
i jut'inaczny wywarlo* Kiedy nietakdawno w „Gazecie Wiel- 
kopolskiej^ tutejszy korrespondent ubolewal nad opilstwem ludd 



150 

we Wielowsi, nad spanoszeniem 8i§ w kr6tkiiii czasie dw6ch ij^ 
k6w tam^e (na karczmach), .pomyilal sobie niejeden, it Ir^^ 
przfDsadzoao zapewoe, gdy tymcza^em rzecz (Sprzej sif gia j^sz- 
cz^, j^k opisano. Za^tanawiaj^c 8i§ na4 rzeczywistoici^, i^e ipoflQ > 
na lud (utejszy rzuci6 kamiei^ia pqtQpienia, bo lud ^asz je»( 
z gnvpi^ poczciwy, pracowity, kopbaj^cy ^w^ na^QdowQ^P i re}^IP4» 
i.gdyby mial przawodnik^, tiylby wzpr^m pi^q^ciwoaci, ph^^bft |»t 
szego uarodu. Zaw9^^ oni vpbec ^iei]p96w ^p^i^vi^ Pai*94P^^J IffU 
fX^jQ^j]m i pb§toi0 j% czyoein popier^li, n^ cqi 9 pami^tny^h lat 
bpju 0846 r.) liczne waw dowody. W r. 18^ pd^yla M^ WW» 
06. ^pzuitqw w Otoboki^, po ktor^ odbyciu me mtyKft^^i 9^^ TMft 
w licz^ypb karcfsqa^h sjirzypka, nie wiflzi^i?^ ^^\ j^di^gp pjijaka* 
ktorzY obecni^ 0^72) dzi^si^tkami ^ie pa drpgach wlw^^k i g9^ 
rzej pd nierogacizny w blocie Ǥ 1<ar7aj|. Nip dziwp^ffti ^^ 
819 ta)( a 11^8 jdzi^'e, bo niema gorliwego obywatela, coby sif ^^r 
jil lo8efn cbtopka. Niemalo tu wpf^wdzie ip$^pw wptywp^y^^, ^ 
ci alt)p u^pieni, albo 8pb% ?ftj§pi. Upadaji t^e^ ppu8;50?5^^i m^ 
8zka^cy trzech xuianowicie wsi nadgranic2)uych i j. ptoloipkiai Yli^r 
lowsi i ]^§^|aiQva materyalnie i duchqwQ, gosppdaro^wa przfiphan 
dz^ w r^ce obce. Niezadlugo te^ i nazwy wsi ^spomaiaQyi^b 
s?jblf4 Bjiptamorfoz^ znai^nia ^9 ^a §.edany, Mpce^ QfQedor(y, ba 
zaiftdaj^ t^go pod^JpoMyvftfti pr^e^ pywi^i?atprpw^ » ^i^ 1m^fi3 
4a,dnego p^ipktu qpama*. ?a?ni wjpsoiaqr. T^li, ppwtjuri^^JMft tWi ••^ 
jedypie i^iedpstate^^ tnj Qest) Bi§4Qw, cpl)y o§wi?<jali Jud ^iiwny; 
gdzie zas 8§, tawi pfelopek ^ mp^-alny i zamoipy, a nftwet ^a gF?9i^ 
miaiby 8o})ie, n^p p^zec^ylja^ jaki^jj k9i%4ki ^ nie^d^si^Jg \ii^ awjigto 
z Czytelui ludovftj. — C?;^? to i^ie ujpoj^pi^^ppie dla tych, w i|ii|fti 
czuwac ^^^ 4.objrpm 1^4u^ i4 dJa wW (JP^WP w r, 1^7?) mi 
wstljiroB j^plsl^ich popbieranp t^taj, j£^k ^ly^za];em ^ usit p^w^ycji, 
na kassyerpv^ i na dpzor Nipp^^ow? G^^^ to nie haoba dla f^^ 
it chjopek na^sz a? ^P prJ?e§ady nier^ rp^^gijiny, di^ii dp w^89i^gP 
prpbpsizcz^ nie ^^ba b,\% rzep: „a}bp m\ tak^ wiw^ ftlfep^ ^afc* 
to wszystjkp jp^PP)" — » %a ?!a?i9czyt ^pbip pppzytiyp my^\(i j^^ 
k^pm taj^ 4^WQiej 8ob|e (pr^ez siebie) znienawidzpojin, Ki^ i^^p 
^erzy^ pipch przyjd^ie i przekpna. tig, a Pd4ft ^m, ^J^WRftRP^ 
Qdj^l^y r^tuije^ Da§?ypb wi^finfakow ijjW ?4e#e6 pd, pptfzpbj ^r 
ttia Wific^ dpvpdow, to ^adiby^ dft^a 9a. 4^^ f4tft «* i^ 
przez s^rpi^Jc ^k« i t 4''' 



151 

\ 

lane zle, o jakiem wspomiaa drugi zdow korrespondeui 
z owego czasu (Dzienqik Poznanski z r, 1872, Nr 228) z Wrze^ 
i^ait tycze 8i$ wychoditwa za morze. ^Gboroba wychoditwa do 
Ameryki rozgoscita sig zwlaszcza w warstwach nijtszjch i w na- 
Bzym takze powiecie (Wrzesiaskim). Ajeuci (zwykle synowie I^rii- 
ela) z ka^dym daiem Big pomna^aj^ i prosty ti9A% lud przy kie* 
liBzku w karozmie, obiecuj^c mu ztote gory za Oceanen), na w^dk^ 
)pwi%. Widziatem nawet w karczmie w Skotoikacb pod Milo- 
BlawiQin, wywieBzone Qa ficianie z^aproszeoie towarzystwa akcyj* 
negp S^czQcin^ko-amerykanskiej ja^dy p^ostatkami pocztowemi, 
przyrzek;iji%cp po tydzieo ve czwartek wychodicow uiemiecki^m 
oki'^tami ppcztbwemi zq S^czeciQa do Ameryki przewozic* Podo- 
b|ie 7aproB2;oiua i plakaty powywieszano i w wielu innyqb kar- 
czmacL Wychod^two to grozi nam w przyszto^ci wielkieia pie<< 
^c^%kc\QVix\ stftrac si^ przeto powinni&my usilnie, zawczasu z^emu 
zapobi^dz.* 

Kiepo^obna byioby * nam ^prawd^io^ w jak wielkiej lic^bi^^ 
pi^i;p9ip9) sif dpt^d lud za ]»orz^. Alp i to p^waa^ 2o obok t^ 
owigri^oyi, c^i^sc j^gQ V bli^^ze pr^e^osi 8i§ za 9;ai:obkiQm okaUQ^ 
(qjh. 4o pdlnqqqycb [(^ipmiec), i oi zwykle to«09)) dQay6 o Dicb pf^^ 
Iai9t^M<^1l ^^6^0 zarpbkn 8we§[Q przyBy}aj%, a na 9ime sami n^g- 
c|i$iciej do nicb wrac^lq,. I^udzie UdaPO» ktorzy o rpdzinie i ^<^ 
1^.0 9;^pg^imy^ nale^ do wyj.%tk6w, jak i ci, co po lat kilkl^ 
w pbcym prseb^wiy^ kraju. Trzebi^ przyzne^c, 2p 2any to wdwP9!|9» 
pp pajwiskBzpj cz§6d wiarff swym n^^om dochovi|j% jak i^igprz;- 
kladoipj, chocby ^i$i(pwie i po lat kilka od nipb byli odd/)lonywA 
I pr$dzpj oip^ownie ^^ppmni 8i§ dzipwka zostj^j^c przeBkoczk.%t 
iu2 podobnip pp^oatawiona w domu mal^onka,, ^wJaBzpz^ gd7 jput 
ja£ i «)atk^ Poka^Vjp Bi§, 26 mpp przy^iggi zlp^qnSj pr^pd oJMa^ 
rspiD, iRiplki^ dAt%d u qich ipa znaczenie. ^) 

Ifo^i^ powiedzie^ ^e w ogdle znaczeoie takie ma tak^p \ 
iiMPtPgp rpdz^u pirzy^ipga, lubo ta jpat rm^zpj tylko obietnicik i»rp* 
c^grfipip przy pltar^u z}p2on%, zaobowaflijik sip trsp^wo. Wipp t«& 



l^wioDO vfi^ 2e w okoUcy pew^egp qUaat^^kai na 60 ion podobnie 
w domn pozostawioDjch xaledwo 3 csy 4 tylko, nie doehowa)p ^aprsy- 
si^oa^ v^fcuk mQioo^ wiary; i uwytyka^o iiiaeamiy mnl*| aip wmmym 

V^\^W 9kPf^ Ali^ dfiew«9|^ W^ kt4l« PV^vilie Q|0 zvfl|t«i|f«. 



_152 _ 

pijanstwo nie jest ta wcale wad^ powszechn^ (mimo tak ostro 
wypowiedzianego twierdzenia korrespondeuta z nad Prosoy, wy2ej 
cytowanego) od czasu, gdy w ka2dej parafii zawi^zaty 8i§ bractwa 
wstrzemif^iiwoici. Gzlonkovie bractwa odprzysi^gaj^ 8i§ t. j. 
wyrzekig^ sig, jak wiadomo^ gorzalki i araku, ktory tylko w cbo- 
robie bior^ za przepisem lekarza; pij% jednak wino (oczywiicie 
fabrykacy^) i piwo. *) 

To CO tu powiedziano, potwierdza poniek^d list swie^o z Odo- 
lanowskiego otrzymany, w ktorym pisz^cy powiada, te: „ Pijanstwo 
i kradzie2e wyj^tkowo si^ tylko ta zdarzaj%, a bynajmniej nie tak 
g§8to jak to miewa miejsce pod Krakowem. Czysto§6 obyczajow 
mat6 obserwowana bywa u dziewczqt (acz zaws^e scislej na wsi, 
niii po miastacb); za to, w staa wszedhzy mal^eiski, 8% ja^ 
swym m^iom wierne.** 

PowiedzieliSmy jnt dawniej, jakie lud slowianski w ogole ma 
poJQcie prawie i nietykalnosci cadzej wlasnosci, a skatkiem m§- 
tnych tych wyobra2en dopuszcza si§ kradzie:lty nieraz w dobrej 
wierze, choc dopehiia tego potajemnie i noc%, znaj^jC karogodnosc 
takiego czynn wobec praw krajowych. WloScianie rzadko kiedy 
okradaj% tu jedni drugieh; natomiast zamozno^c pana, a niekiedy 
i ksigdza (acz dla osoby ducbownej Mrigcej zwykle maj% wzgl§- 
d6w) obadzaJ4 ich po^dliv^osci ; a ze „pan ma za du2o, a 
ksi^dz nie potrzebuje,^ wi§c dziataj^c wedle upowszechnionego 
przystowia: ksi^dza nie szkoda, § pans nie 2al, iadnej im 
8i§, bior^c ich nadmiar, nie wyrz^dza krzywdy; zdobycz jest dose 
tatw^, bo juk drugie uczy przyslowie: od born i pola niema 
klucza. Wi^c te^ ^adnego nie maj% skrupuiu bra6 wszelkie pro- 
dukta i artykuty 2ywnoiici, osobliwie w stanie surowym; a rzadko 
kiedy kradn^, (mianowicie z pod zamkni^cia) rzeczy, sprz^ty, 
ubranie i pieniq-dze; prgdzej porwi^ rzemien, 8k6r§, kawatek ie- 
laza, drzewo z podworza, i w ogole przedmioty bezposredniego 
dla flich b§d4,ce nzytku. Wszakie wystgpek ten, jak sig to rzekto, 
w znacznie mniejszym zaggszczony tu jest stopniu, ni2 w innych 
stronach Polski. *) 

'} W parafii np. Pakoslaw (pod Bawiozem) licz^e^j 800 du8z^ naleiy do 

bractwa przeszlo 300 osdb, m^iczyzn i kobiet, a osobliwie tych oflta- 

tnich. 
^) Ale i urzQdnicy (tak zwan! radcy) nie koniecznie dobry da wall z ale- 

bie pn^klad. Powiadaj% o jednym takim LandscliaftB-rath'eiei ie 



153 

.. Stan zdro.wia luda tutejszego, mianowicie po ustaniu w og61* 
no8Gi opilstwa, dosyc przedstawia sig zadowolniaj^co. Miejscami 
atoli (w Pleszews. Odolanows. i t. d.), zwlaszcza gdzie wi§cej piJ4, 
zwija 8i§ jeszcze kottun. Wszakze gdy kto zachoruje, wtedy nim 
8i§ udadz% po pomoc do lekarza, zasi^gaj^ rady ro^nych szarla- 
tanow, a mianowicie znajomycb sobie pasterzy lub bab m^drych. 
Oczywiscie, ze zabobon^ a obok niego i oszastwo, ma tu jak W8Z§- 
dzie, 8zerokie praktyki pole, a bgd^c z jaknajg}Qb8Z% zwykle przyj- 
mowane wiar^ , niemale wsrod ludnosci zrz^dza spastoszenia. 
Przes^dy lekarskie tych okolic, nader mnogie pod wtasciw^ pp- 
dany rubrykq,. Gdy nadziejg przedtus^enia iywota chory yxt stra* 
cit, smierc przyjmowai^a jest przezeii z rezygnacy^, a umieraj^cy 
'o ile jest przy zmyslach) 2egna spokojnie sw^ rodzin^ i caly dom. 
Pastuch, ktoremu doktor smieix blisk% ztipowiedziat, p^acz^c po- 
czo}:ga} 8i§ do obory, by sig tam jeszcze po^^egnac i z bydtem 
takie ktore pasaL 

Namigtnosci^ goiewu rownie unoszq, 8i§ cz^sto, jak i inni 
Wielkqpolski mieszkancy za lada obrailiwe sJowko, (wtedy usfy- 
szysz pod Odolanowem: wej*cie razy! — otoi masz, patrzcie 
go! — sapram^da, wikrem^dal— a niech-£e ci$ bestyjol) 
a zapa^aicy nie szcz^dz^ bynajmniej i razow, gdy od grozby przyj- 
dzie do pi§8ci (osobliwie w Ostrzeszowskiem). Nie szcz^dzi lud 
tak^e, gdy do tego ma podniet^, i uszczypliwych uwag, na cadzo- 
ziemcow, iydow i drobn^ 8zlacbt§, ktora dawniej dosyd licznie 
wsie Diekt6re zalegata. I tak, we wsi Szczurach (mi§dzy Plesze- 
wem a Ostrowem) miata dawniej mieszkac, po przeniesieniu ztam- 
t^d cblopow na inne miejsce, sama drobna szlachta, i gdy 819 raz 
dwoch podrp^nych cUopow w tern miejscu spptkato, takimi^dzy 
nieiQii zawifza^ sig rozhowori; 

A 00 to za wiei?— ' Szczury. 
A Jest tam chiop ktdry? 
Wyniedii siQ placht% (razem) 
przed parszyw^ dlacht%. 



ten w ezasie objaxdow po powieeie, nad^ty a samowolny w obejieia^ 
mial zwycz^ spasad swe konie w podr6iy koDiczyn% z cadzego bran^ 
po]a, i diatego powszcohoie przez mieszkaAcdw: Kleeratb'em prze- 
zwany zostat. Inny zn6W| ie ktdcil obywateli mi§dzy tob^, otrzymal 
przezwisko Con fasions rath. 



154 



<■ -^ --_--_^ 



&ltf 6tat^z^!^Djf jednafc fiftl^^yte dkj^ztlj^ Mt^&h ttittiiowa- 
itiH ^ i naWet ^^^n^ tini2(mo66 (pr^ynajmni^j tak b^Io do ni^il- 
Wtfi j^^id^e). 26 to miejscami bieda, wi^c td2 nie' bfitk dii^6li^ 
i!6f>r24d:^di, lub6 Ci nie wysigpctj^ jai w tak ^ottAdiiie ttbr|r^iii- 
sSi6#any6b kdrpoi'acya^h j4k da^^Sj ta ddfiiiMslbfa i jli^tdtai^a^H, 
(obacs^f Jtrtiit. S^rya IX, sftr. 54 i 267), led^ trldcz^ dig pojedjrn^zo, 
pl^Sjbitiy^c 1 i^xt%t pod pteszczykiem pt)boi2nofici. ^ 

Wfirdd lUdribfici tHi^jsbowSj, ukas^j^ sis diale giNipj)/ icfilej, 
jakoby niit>fywo\^ej poIski6j IttdnoSci, rozpdzii&c 8i§ daj%cej ][)0 pe- 
ij(^iiy6li j^j wtaficiwych znamidttach. LudnoSc taka niel^a^ naWet od- 
dztelne otrzyiiiuje miano, przez miejs^owycfa lad 6b(^cli' j6j nada- 
W&6 liid^i. Miaab t&k26 pewiie, od jakiej ^iaSciwoiSci fi^jr6!zn6j It^b 
liibfalddj, odbi^i'a ni^kiedy 1 cz^sc itiiejscfo^ej Itidooi^i. 

00 ludtlo§6i podobnej llalei^: Ghazaki ci^jrli LiSniaki 
ilii6i3sikajq.ciy w Krobdkiem ponad graiiic^ szl^sk^, (gdzie \y^\f lasy). 



dd li6g, Fi6tif1%i4 Bttanntiei^ lab p^Wtdvlein i t. p. kola^tt lidlefnf^bte M 
86fo]kliE«nliki, i ra6wii| imytem: 

m ttodoi^ ptafe, 

na kDtdele wr^Aai — 

winszi^jQ ci Jdzefie (Janie i t. d.) 

twojego patronal 

SoleniKSiit wykapuje biq w naatQpuJ^ce iwifto w go&ciAcu aczQsto- 
wanieni goficia. (powiat Odolanowski). 

Czaaop. Prayjaciei ladu (Chetmno, 1865, Nr 47) mdwi: ,fZ.Jaro- 
eina (pow. Pleszew.) donoBz%: Nasze niiaBteezko lufci dawa^ przytu^k 
wl(56'z$g6m. Mi^di^y kn^mf pi^^y#a tata] Md^ clil^^d f tb {to ik¥^ 
tygodDi, znany w eatym powleete nibj^lb* #Mi^i'i, Aibs#»kib& ObrimBia. 
GtowQ ma krdtko strzyion^, czasami wygolon^, habit z wielklm krzyftem 
na pieraiach i kfj vr t^, JaK jtddt^nH^. 2e|tila' siQ ai do azczytn ramion, 
9ktada r^ce na iokie6 ^^'^ Bb^ # ^^i^Q jd ti^ym^d^c, blje siQ w piersi 
ai dadni, stowem B^Ai^ bafdi^o iiab(^]i^6' f IwiQtego czlowieka; glosi, 
ie jest od fioga wybranyfti ^MS^ihiiiH^ttf Wt bbowi^zek wybadowa6 ko- 
ieldt i na takowy zbi^ra pie&i^dze. Lndzie latwowierni di^f nra oo !iiogi|» 
a on potem jd i pije dobrze, a oo najgoraza, gra w karty i prsegrywa 
. po kilka zSfotiycti iia hi'z, psi^f^o inbych mlodyc^ Indzi. d^trzeg^BJhy kai- 
d^go przed nib), atiy s!q nie dai; w pole wywie]&&' Nshaczyf biq' iiibractwa 
przy mafcot kt6r% jako oeiemnfa^* w nilododei opr$wadaal, a ftraz mn 
st^' r6l&i6 nie ctice, d^a tidgo liierze i\% na rdftne Bposbty, ifty pleni^dzo 
wyludaid/ 



J168 

nad rz. Orl^; mianowicie we wsiach : Widawy, Zielonawies, Strwolno, 

Zawada, Ugoda, Eubeczki, Niediwiadki, Sworowo, Sowy (w parafii 

Golejewko i Pakosiaw). Wzrostu duiego i tgdzy; wi^cej migdzy | 

nimi jest bruuetow nii; blondynow. Mowa ich jest jak tu nazywaj% 

mazurska; szepleni^ i nie wymawiaj% czysto gloski t (np. cekac, 

cytac, scgscie, skio, masuo). Lubi^ w§drowne iycie i chgtoie wy- 

chodz) na robots o kilka lab kilkanaicie mil. Wtedy wychodz^c 

z domu bior% na ramiona swoje sakwj czyli sakiewki (zgrzebne 

worki z otworem w Srodku nie zbyt wielkim), w ktore wUadaj^ 

2ywnos6. Zt%d to miata powstac ich nazwa, przez Niemcow im 

nadawana: Haben-Sake, Hab-sak. 

Ponad Wart^y od Nowego-miasta ai do granicy dzii Erol. 
pels. (w. Orzechowo, Czeszewo, Pogorzelice i t. d.) mieszkaj^ 
Tafitaki, dlatego zapewne tak nazwani, te jednym lejcem konia 
powo^c i 6ci%gaJ4c go ku sobie, wotaj^: ta§-ta! — tad-ta! 

Gdy mieszkaniec z Babimostskiego ukaie si^ niekiedy we 
Wrzesinskiem, przezywany tu bywa £opat^, z tej przyczyny, te 
ladno86 tamtejsza miewa na sobie sukmany (zwykle zielone) kt6- 
rych poly w ksztaicie lopaty 54 skrajane. 



TIBIOR;. 



Fowiat Erobski 



Grabianowo. U m§2czyzn sukniadtuga pokostki. Zamiaat 
dawnych czapek z siwym barankiem, nosz^ kapelusze wysokie. 

Kokoszki. Eobiety no8z% kapkg (czepek) z batystu, ob^ 
szjty tinlem na 3 pake 8z6roko, tak, te a2 policzki nakrywuk. 
Olowa przewi^zana chu8tk% jedwabn% kolorow^; dwie wat^^ki po 
dwa lokcie dlugie przypi^te przez p61 w tyle do czepka, ka:^ 

20 



Ml 

w innym kolorze, wisz^ na plecach do pasa. M^iatki tAtj% r6wnO 
z szyj4 obci§te wlosj, dziewki nosz^ warkocze, na koncu kt6rydi 
wst^iki wplecione; z przodu wlosy zaczesane gladko. Na glcf^^ 
maJ4 kapk§ z t6j samej materyi co i mgiaiki, hafb^wane, ga^ni- 
rowane w^zkim tiulikiem. Zim% kabaty kr6tkie z deinno-graimto- 
wego sukna. Latem spodtiik dtugi, prawie do kost^ lab nieco 
wyi&ej, jaskrawych kolorow, z materyi welniandj lub ;^6rkaliktytrl§j. 
Eoszula z szerokiemi r§kawami z fryzk% kol'o szyji niezbyt sze^ 
rok^ ile mo^nosci haftowan%, i u r^k tO!l^ samo. Pod szyj^ u ko- 
Bzuli zwi^zana wst^ika^ fartach kolorowy Bzeroki. Z^^ chtfft&a 
wetniana kolorowa na giowg. 

Potarzyca. Pos^dowo. Sulkowice (i Biskupkna). M§2- 
czyzni: koszula z szerokim wysoko wystaj^cym kotnl^irzem; spo- 
dnie sukienne granatowe albo piocienne biate, najwitgc6j zaiS iko* 
rzanych, w butach; w zirni^ ko!^ch. Na iSwigto: diuga poza kdf^tki 
suknia czyli sukmana z faldami granatoWli, z dzStdko "^floto- 
nym kolnierzem i klapami; pod ni% kamzela cfzy brzliafzlak tltkizne 
granatowy b}§kitny, lub czarny najeden rzgd iwiec^cycb gtrSSlkStr 
zapi§ty Sit pod szyjg; koszula t nader wysokiHn koUietzeiti Mdj%- 
cym, zwi%zana czerwon^ lub zielon^ wst^^k^ z ogromn^ na przo- 
dzie szyji kokard^; u starszych czerwona chustka naszyjg; kape* 
lusz pilsniowy wysoki, opasany czerwonym, bialym, czarnym i 461- 
tym szDurkiem, czasem z wpi§tym zan kwiatkiem. Na codzien no- 
SZ4 parobcy jaki zwykle cteiimo^zwteiwj barwy. 

Niewiasty nosz^ spodniki diugie ^ecz skracane podnosze* 
niem i podpinaniem w pasie w dni robocze), fartuchy, chustki i 
wstq.zki, najczgsciej w czerwonym, ro^owym, btgkitnym (szorce) 
lub zielonym kolorze w kraty, paski albo kropki i t. p. Spodniki 
u dziewcz^t (zwykle )))|Mtii6 tub zifeteiid) fH^^ wkoto u doiu sze- 
rok% na cal, ro^owq, obw6dk§ czy lamowkg. Dziewcz§ta nosz^ cza- 
peczki biale, zwiq^zane pod brod^ plocieunemi ban da mi i nosz^ 
z tylu warkocze zdobne rownie jak i czapeczka w swi§to W8t%2- 
kami zwykle czer won^ lub zielonej barwy ; m«y% tak^e. - azi^lkro wki 
ro^nobarwne lub staniki. M^^atki maj^ na swiQto: czepi^c obszerny 
z szerokiemi fryzami, cz§8to z zlotem przetkawj z mateisri wstg- 
garni, ktorego obwija do polowy wpodiu^ zatoionai chustka jedwa*, 
bna fijoikowa w kokard^ na prjsodzie zwi^zana* Procz tego piTzj-^ 



j57 
w4^iibwiij4 ^^W. ^;li kabat gr^iAat^fw; z sz^roko rozloi^ystym 

Padliszki. U mQ^czyzn: wysoki )(0.}piQrz u kos^uli az uszjr 
V^lfYf^ po4 ^i^ wstfttk^ Q^QrwQA^ zwi^^p^Ay ; kapelusz Srednio- 
vjnoki; $iiknia odiwi^toa diug*, z tylu fa^ldzista z wyioionym 
katmeinsem, z gr^naJbowQgo eukoa. Na cQd^ieu kamizela z bialego 
lub jft9Aoba?wnQgo (riiebie^kiego) jiotna. Puty do przebuwania 
9a i^e Tjiogi. Kobi^ty (obacz: Eokoszki). 

SikarzyQ. Bakownipa. ^^^czy^ni: suknia granatowa lub 
Gs^m^ 4tag^i podpbua do dawnej kapoty; koszula z du^ym sto- 
j%pyiD koii^ierz^Wi bez chu^tki, podpigta czerwoo^ lub zielon^ 
wftlil^kj); br^Ufzlak; spod^i^ s^erokie i du2e buty. 

XJ kobieit i^podnik, kabat, chustka du2a, i oa glowie kapka. 

i?5ychl^wo (I860). M^j^czy^ai nosili dawniej czapki z si- 
wyfni lub czaraymi ba^ankami, dzii§ kapelusze. 

l^obiety Tt^misLBt kapek (czepkow) jak dawniej, uosz^ chustki 
1 Di^^&i obwij^zig^ g^^^S; ^ zamiast kabatow uosz^ spencerki. 

3korpss6wic^ (1360). U^ozy^ni: lat^m kiecki z modrego 
i pQrtfki^bialQgo p}:QtaaalbQ ixxuej latow^j materyi, westki z roz« 
m%ji(yc|i leikj^cb mat0ryj, i kapelusze wysokie. Eoszula z stoj^- 
Qjm ko^oiepz^m zawi^zana pod szyj§! kolorow^ jedwabn^ W8t%- 
^zk&. Zwft kozuchj owQZQ niepo^yte, a w 8wi§to sukmany dlu- 
gia 9^ do kQstek z modregQ suk^a; portki rownie^ ko2uchowe 
aU»i^ sukiwiji^, we&tki sukiei^^e» chustki na szyji 9 stoj%cym koi- 
si^rs^W 0^ kf>szuli. I czapki uiekiprzy w^z^ niskie, okr^gle, inni 
ivjKSQki^ ^ 99erpkm ^iwym barankiiem. Buty grube i wysokie. 

Niewiasty: spodniki z diukowauego p):6tna, a w swi§to per- 
kftUk^we, i fartupby szeirpkie. Latew kabaty z materyi lekkiej, 
aibo ^ ^(waMO koszulki ^ bialego plotaa z falbank^ (fry^k^, 
c^yli jak powszecbuie nazywaj^: gprsem) okolo szyji zawi^zai^ia 
k^doirow^ wst;%2k% spadaj^o^ ua piersi i falbankami u rgkawow 
okofo ri^^ Zim4 kabaty sukienne, najcz§sciej z modrego sukna. 
M^iiltki nmz^ na g}:owacb haftowane kapki z wst^zk^ kolorow^ 
w ty} sp93ZczQB4, i gtowa obwi^zana chustk^, ze tylkp denko od 
kapki widac. Dziewki noszqi tak:2e kapki haftowane, od ktorych 
spadA.Da.raalip^a i plecy kilka szerpkich wst^zek w rozmajitych 
katoriaqh; lec? gipwy me obwigzywane chustkami. Wszystkie w^- 
wiasty no&z^ na szyji korale szklaaue w rpzmajitych koloracb, 



|68 

zwi^zane dhig) kolorow^ wst^^kii na plecj spuszczon^. Ponczochy 
biale i modre, a trzewiki tylko skdrzane czanie, lecz wedtug npo- 
dobania, niskie lab wysokie. 

Pakoslaw. Golejewko (1875). U m^iczyzn: sukma&A 
dluga granatowa sukienna, z tyhi drobno fatdowana w pasie, da- 
wniej by}a bez faldow. Parobcy u2ywali dawniej kiecki z bialego 
cienkiego plotna latem, dtugiej i nieMdzistej, — zim^ ko2ucha. 
Pod 8ukmaD% maj% dziS kamizelk^ ciemn%; dawniej kamizela ia 
by}a dlnisza i o swiec^cych guzikacb, barwy zwykle granatowej, 
a na niej czasami miescila si^ i jaka (kaftan) wetniana lub Iniana 
TOtnego koloru, czasami w paski lab kraty. Kapelasze by}y wiel- 
kie i z szerokiemi skrzydlami, dzii s^ zwyczajnej formy, z W8t%- 
^eczk^ kolorow^. Dawniej tak^e byiy czapki wysokie z barany- 
szkiem i wst^i^kq.; dzis czapki z barankiem siwym i aszami (ka- 
ptary). Spodnie nosili chlopi krotkie t. j. dochodz%ce do bioder, 
sci^gni^te i na jeden gazifc zapinane, ktore wchodzity w baty. 
Dzisiaj maj§ zwyczajne dtu^sze spodnie, ze szelkami. Spodnie byty 
wedle pory roku, plocienne (farbowane na niebiesko) i ko2achowe 
biate, dzisiaj bywaj^i i aakienne, ciemne. Pasow szerokich sk6rza- 
nych przedtem noszonych, oddawna ju2 ta nie widac. Dawniej 
xnieli wszyscy ko2ucby wyszywane w kilka miejscach czerwon% 
wJoczk^, dzis podobnych jest mato. W batach takie nast^pila od- 
miana. Polskie buty mialy grab^ podeszew, nabijan^ z boku ±el, 
gwo^dzikami (kute) i z wielkq., calow^ podkowk^ stalow%. Dzis 
B% one z ciensz^ podeszw^ i mniejsz^ podkowkq.. Bliiej Bawicza 
barwa snkmany czasem granatowa, bywa cz§8ciej szafirowa lab 
blgkitna, a czapka z barankiem czarnym. 

. Niewiasty zam§i^ne nosity dawniej na gtowie czapki: na- 
cz61ki, z kolorowego jedwabia z aszami, wyszywane niekiedy 
ztotem lab srebrem. Dzis maj^ zwyczajne czepki. Dziewki zn6w 
nosity dawniej haftowane, podtaine lecz mate czapeczki bia]^ 
<;zyli szlarki, a ktorych by to mnostwo wst^iek w kokardki a 
g6ry ato^onych w ro^nych kolorach, wlsz^cych w tyle na tokiec 
dtugo§ci. Dzis nosz^ kapeczki, nieco wi^ksze, tialowe lab ptociennei 
okr^gte, z mnieJ8z% od szyji ilosci^ wst^i^ek. Saknie nosz^ kobiety 
bafciasto (nadgto); granat, lab czerwony, amarantowy i wisniowy 
kolor przemagaj^; fartachy czerwone labbiide (lub blado-^roiow^)) 
a cz§sto 8% czerwonemi i spencerki (jaki) lab w krat^. 



j[5g 

17 go da. Zawada (pod Rawiczem). Mieazkancy tutejsi, Gha- 
zaki, nosz) sukmaoy dtugie po kostki, sardutow% robots, z wy- 
kiadanym uiezbyt szerokim kolnierzeni, z granatowiego lub bl^ki-* 
tnego sttkna z czarnemi guzikami i czerwoD^ w czarne kraty pod- 
szewk^. Pod sukman^ jest kamizela takie granatowa ze stoj^cym 
kolnierzem i czerwon^. podszewk^. Spodnie dlugie, sukienne. 
Chustka na szyji czerwona lab rd^owa. Na gtowie kapelusz filcowy 
niski z w^zkiexn skrzydtem, lub czapka barania z roiow^ wst^ikq. 
Parobcy na codzien klad^ czerwone (czarno-kropkowane) krotkie 
jaki na takiei kamizelki b}§kitne, sukienne, o Swiec^cych guzi* 
kach. Spodnie w buty. 

Eobiety .zam§2ne maj^ na gtowie czapkg bia}^ lub kolorowf 
z uszami i obr^bkiem, przewi^zan^ nad czotem chustk^ fijatkow^ 
lub innej barwy, a czapka pod?n4zana pod brod% szerokiemi bia- 
}emi bandami. Eabat maj4 sukienny, granatowy, a na niego prze- 
wi^zuj^ czerwon^ chustk§. Sp6dnik6w kilka kolorowych, bufcia- 
stych (nad^tych), a na nicb szeroki i d}ugi bialy lub jasny far- 
tuch. DziewczQta maj4 na glowie mal^ bial^ kapk§, niezakrywa- 
J4C% od przodu wtosow, zwi^zan^ pod szyj^ na szerokie bandy, a 
z tytu dwa warkocze splecione w jeden, z czerwonq, wisz^c^ na 
plecy wst^ik^. Na koszulg z szerokiemi rgkawami i kryzami, 
k}ad4 sciskaj^cy kibic stanik z ciemnej materyi z czerwonem ob* 
szyciem; na spodniku ptocienkowym kolorowym przepasany jest 
fartiiszek biaty, czerwony lub innobarwny. Na codzien, Uad^ na 
ptocienkowy spodnik (zwykle btgkitny) podobnie jak m^iczyiQi, 
czerwony jak^ (kaftan^, a na glow^ czerwon% zarzucaj% ohustkg. 



Ifowiat Erotoszyiiski. ^) 



Orla (pod Ko^minem). M§2czy£ni nosz^ dlug^ a2 po kostki 
sukni^ najcz§Sciej modrego czy btfkitnego koloru, z koinierzem i 



') Csasop. Przyjaeiel ladu (Leszno 1848, rok 46, Nr 15) pisse; »Wie- 
dniaoy z pod Krotoszyna. Dziwna rozmiOitofid, osobliwie a koblet 9fic(j- 



m 

klapkami wykladaajm iiiezhyt duiyw ; zapioa j^ jeden r^ii bia- 
Jych (kasciauych) guzikow; z tylu jeu^t w^ sfaldowanji, pod jii% 
bri;u9zlaQh o^jU kaxaz^e tak^e qi^bi^sk^ i pod szyjig j^doy^i t^k^Q 
rz^dem swiepq^ycb spi^tft guzikow. Koazula 9 wysokim 8|;oj%Qyai 
kolnierzem, zwi^zaoa pod ezyj^ ta^iemk^ lub wst^ikft, lub bez, 
niej zapi§ta guzikiem. Spodnie w buty wkladao^, ciemne sukiQape 
lub plocienne. Buty wysokie. Na glowi? k^ptur t, j. czapka <?2.wp- 
rpgrauiasta z ^ujelouego lub Uskitnego sukoai z klapaw obszyt^mi 
bialym baraokieaa w duie ;5^by wycinaoypa, co }^j ksztalt koropy 



Kobiety nosz^ spodoiki Dajczgsciej Uigkitoe, cz$rw<Hi% lub 
YO^OTfst u dolu wokol obszyte tafiui^; jaki lub ^tauiki z r§kawami 
w roinych koloracb i fariuchy szerokie roipobarwue. Koszula 
z mrykladauym dos<5 seerokim koim^rz^o^ Ka glowie kapka pioT 
cieona z brzQgiem baftowanyBa, zvri^zaBa pod brod% azerokiemi 
plocieiiQemi bia^ami, zdoboa uiekiedy z tylu we wst^gi. Na oiej 
zawi%zuj§ ro§zatki w^zko jedwabu% cbustkg (pstrq, zwykle.w zie- 
loae, rozowe i ^olte wzory). Na szyji dwa lub ttzy rzgdy korall 

Borzecioe. Mgzczyiui: dtuga po ko9tki sukuia sukieona 
fatdowaua grauatowa lub modra, aa jedeu rzigd guzikow czaruycb 
zajpinana, z wykladanym w^zkim kolui^rzem. Pod ai^ tej^e barwy 
Biikieiuiy brzuszlak. Kolnierz u koszuli dosyo wysoki, czasami 
czerwoA^ wst^^k^ zwi^zany, lub czerwoua chu^tka ua szyji, Eape- 
lu8z idoByc niski, otoezoay czaraym lub Icolor^wym szuurkieiU' 



skich^ adersa iu jK>dr6iQe^o. Kaf^a BieMoad wioskA ma gwoje mrla&eiwa 
nbiory ; tak, M wejrzawszy na ubi6r, odgadn^6 moie znaj^cy miejscowodd, 
zk^d ten lub dw jest. Moinaby powiedzied, ±e zmOduje siQ ta mi^szanina 
strojdw z caldj Polski. Zk^d ta rozmajitodd, tradno odgadn^^; zdawatoby* 
siQ jednak, ii w nigdawniejszych czasach, kiedy oaiedlaoo tutejsz^ oko- 
lieQ, panowie, maj^cy po cal^m kr61eatwie posiadlodoi swoje, z nick ko- 
lonjje tu sprowadzali.^ 

„MQiczyj;ni ubieraj^ si^ na codzieii w opoAcze tak zwane kireje 
ze szarego grubego aakna, z kaptnrkiem wtyle przyszytyni, kt6ry w cza- 
sie Rloty na glowq wkladaj^. Kobietj zad nosz^ dipgie ai po kolana an- 
kienne kabaty, kt6re czasami barankami s^ podbite* lecz t<> ze zamo~ 
iniejdzjnsh; koofaaj^ siq w kolorach jaskrawyehv jak was^^tle. ffiMle 
dziewczQta nosz^ warkocz, wst^kami przeplatany. Wszystkie zaA ko* 
biety obwi^zoj^ ,glow§ chustkami bardzo w rdiny sposdb, wiele na po~ 
ditbieiiatwo Ruataek (?)/* 
(Do tego ryeioa, ktdr^ r^produki^o takie Lipiftaki w: Piedn. 1. wO* 



m 

Kobiety nosz% sp6dniki dhxgie (bez r§kaw6w) czyli szorce, 
zwykle z p];6cienka granatowego lub modrego biaio-nakrapianego, 
z obszyciem szerokiem czerwonem u dolu; fartuszki r62Qobarwne; 
koszule z wykladanym kotnier^em z kryzikami ; na szyji par§ rz§- 
36w korali. Na gtowie biata ptocienna kapka zwi^zaiia na sz6ro- 
kie ptocienne bindy. 

Polskie-olendry (pod Kozminem). M^iczy^ni: diugie gra- 
natowe suknie z wykiadanym kotnierzem ; sukienae spodnie w bu- 
ty i t. d. 

Kobiety na swigto: krotki &t po stau kabat z faldami u 
dolu, granatowy, i z wyUadanym dose rozlozystym kolaierzem^ 
8pi§ty na dwa rz^dy guzikow, Spodnik z ro^nokolorowej materyi, 
fartuch biaty, koszula z wykladanym szeroko koinierzem z kry- 
samj, kapka biata u brzegu karbowana, przystrojona we W3t§gi 
i kwiaty i zwiq^zana ro^owq, szerok^ W8t§g% pud brod%. Trzewiki 
czarne, z kokardkami z zielonej lub innobarwnej tasiemki. 

Borek. Strqj narodowy miejski coraz bardziej sig zaeierA, 
ofiobliwie u niewiast ktore modzie 8i§ oddaj%. (E. Kierski: Opia 
pow. Boreokiego.^) 

^iedmirogowo. Gielmioe. Ubior, jak w calych tych do^ 
brach {fieiie jest ludnosc jut to polska, jnt niemiecka) jest bar^ 
dto pomigssaby; w^c p}a8zoze, kieeki, czapki i kapelusze. U ko^ 
biet siby narodt>wy polski, lec2 obok kapek i kabatow, spostrae^ 
ga6 sif daj% krotkia peiJoalo^e spodnioe. (E. Kierski). 

Pogots^dla. StMj prsre^howal: M§ jeszcze pokko-iiiieszo^- 
m. (E. Ki^r^i, l««8). 



w*l»»^l ^^ ^■^ 



') ^B. Kieraki w Opisia stat. i hist, obwodu Boreckiego (Poasad 1$65 
nakladera 1*0 w. Przvj. l^ank) powiada : ^Ubidr ludti wiejakiega polsklego 
w t^j okoliey coraz bardsi^j traci swe narodot^e znamlQ 1 przybierA krdj 
ftiemiecki, a pmyni^tifAiBj hutito mi^lJBanjr. Widzimy taoi 11 m^iczyzii 
Jsko obidr zw|4c4y lik zwane kieek^ ptAazoae* na glowie iiiflmi«okl« 
ezaiiki lab kap^lnaze. Oaobywie za& u ladzi m}odych,.taii zwy^xi^ no- 
azenia B19 coraz bardzi^ sif az6rz;|r.:ZA to kobiety wi§c^j. atrdj dawny 
polskl przechovra)y. Widzlec moitia Jeszcze na g^owach ich czapkQ albo 
ka})ko ehustk^ bbitftri^t^, ti dtfewie wst^likamf przyoadobienia, kabaty 
krttkil» im^tfno, 1 Kp6Mt^ «niark4y#aul6 flildzlat^ perkalikotr^ »MiM' 
kolorow^/ 



J62 

Skokowo. No8z% 8i§ w stroja dawnym polskim, chociai ten 
u m^tczyzn, osobliwie u mlodszy ch, bardzo na stroj niemiecki sig 
zamienia. (E. Eaerski). 

Wzi^chow. Malgow. Ubior mieszkancow w ogole jest nie- 
zgrabny, pomigszaDy, bee zadnej cechy narodowo6ci. (E. Eierski)* 

Targoszyce. Ochla (1870). M§^czyzm na swigto: dhiga 
snknia granatowa. Na codzien: brzuszlak (je^eli dtu^szy) lub jaka 
krotsza, niby kurtka we}:niana lub p}6cienkowa, fijoletowa (niekiedy 
z czarnemi, zielonemi, czerwonemi prggami i kratami), z wykta- 
danym koinierzem i klapkami, z dwoma rz§dami gazik6w mosig- 
inych. Pod ni^ zwykle westka granatowa eukienna, spigtanaje- 
den rzgd guzikow (koscianych lub mo8i§2nych) a2 pod 8zyj§. Eo- 
8zula z krotkim kotnierzykiem stoj^cym lub wywijanym. Spodnie 
skorzane skopowe koiuchowe (jasno-iotte) w buty zaktadane* lub 
p}6cienne. Eapelusz niski z czarn^ wst^ik^ naok6} i 8pink% na 
przodzie. 

M§2atki no8z§ spodnik niezbyt fatdzisty, perkalowy lub 
plocienkowy, granatowy lub niebieski (mo dry) nakrapiany bialemi, 
zielonemi, ioltemi znaczkami, maj^cy u dolu wok6t 8zeroki szlak 
czerwony. Na nim fartuch biaty lub kolorowy. Na koazuli le2y 
spencer, spencerek (kabat) ju2 to granatowy sukienny z wy- 
Uadanym w z$by kotnierzem, u dohi takie z^bkowato fiEildowany 
w cienkie i wiotkie faldy (pisek), jui^ z tkaniny roiowy w paski 
(zielone, modre etc.), amarantowy (w paski bl:§kitne) z kolnierzem 
gladkim szeroko wyUadanym, spi$ty na guziki biidokosGiane; 
szeiSc takich guzikow jest tak^e umieszczonych ztjhi, u spodu 
spencerka pod dwoma szwami (zwanemi miecze). Na glowie nie-> 
wiasty maj4 w swigto czepiec bialy dostatni aiurowy (kamoda); 
na czepcu tym okr^^^ nad czoly chu8t§ jedwabn% (w czer- 
wone, ioUe i zielone kraty i pasy), a chustk§ tQ zawdziej^ przy 
oczepieniu. W zimie nosily dawniej miderak (ko2uch), dziS no- 
8Z4 watowek, wacowek. 

Dziewczgta nosz^ spodnik ptocienkowy (granatowy lub big* 
kitny bialo* lub :fc61to*nakrapiany), z szlakiem lub bez szlaku. 
Fartuch bialy lub kolorowy (ioltj w brttnatne paski), kt6iy 
w czasie roboty, rownie jak i spodnik, mo2e bye zakasany i pa* 
skiem u gory przytrzymany. Eoszula z kotnierzem wykladanym i 
]i>ttfcia8temi krotkiemi r^wami. Sznurowka kolorowa (aswykle 



m 

wstqika bl^kitna. Trzewiki z kokardkii z 02^JE^ t^^wia^, Na 
glowie hisif ^^^pe^ (k^gki) K kr«eg§ii)i kar^iir§Q«fm i iiaftem, 
zTO%za»y pod kroi% fmiemi Umi^mi }|il> wstw^ z #^erpk^ ^9- 
kard^; wst^ga zwykle lila z bialem, lab r62owa. Z ij^ dw^ frfMT- 
koeze, mtwx u ^^ia (u pa«a) yiAWOM b}skitai4 li9^a^4^ft* 



Fowiat Ostrzeszowski. 



Baranow, niiasto, przyj^to nbipr szl^ski. Dawnje^'^ZQ opon- 
cze zamienili mieszkanpy na plaszcze granatowe z jj^leryu^. 

Ealiszkowice. Kaliski. Suknie sukiehne granato^we, a mg^- 
czyzn i u kobiet, jasno-niebieskiemi tasiemkami obszywane. Gzapki 
wysokie zwane kaptury. Lud w okolicy znieiacza}y ; msAo spiewa* 

Eochlowy. Mgiczy^ni: w Swigto gospodarze w wotaszkach 
ai^kiennycb, granatowych, grubemi sznurami obszywanych, czapki 
czworo-rogate z czarnym barankiem. 

Kobiety nosz% latem staniki sycowe ; glowy odziewaj^ chust- 
kami kolorowemi. Zim^ nosz^ totuby sukieiine, rownie jak i m§2- 
czyini ko2achy. 

Rojow. Ubior m§zki. Latem biaia lab niebieska ptocienna 
dtaga sukmana, zim^ ko^uch barani. 

U kobiet zim^ spencerki sukienne; zim$ i latem suknie ba- 
wetniane, i fartuchy plocienkowe. 

Rzetnia. Mg^czyini: plocienne biate kamzele; czasem gra- 
natowe sukmany, koszule z paczesnego ptotna, czapki czwororo- 
gate z czarnym barankiem. W zimie kozachy; w lecie kapelusze 
tanie (czarne lab biaie, slomkowe) i boso. 

Ebbiety: kaftaniki krotkie, spodnice plocienne, n^jwigcej 
kramne. Na gtowie obwini^ta chustka. 

Strzy^e^. Cjhlop: kamzela modra lab biaia, sukmana su- 
UenDa, nteco sl^skim krojem. Gzapka z siwym barankiem i wy- 
kladami u wierzchu zawi%zuj%cemi sig, rai^cej wysokosci. Gzapka 

21 



m 

2 daszkiem (kaszkiet) lab kapelusz stomia&y w leoie. Piaszcz gm- 
natowy u zamoiniejszycb. 

Kobietj od dziecka do staroSci: chustk^ na glowie kolorow^, 
z pod kt6rej a dsi^wek warkocz w tyle spada zwi%zany roinobar- 
wnemi wst^ikami. 

Trzcinica. Ms2czy£ni no8z% si^ po 8zl%8ku, w dhigich sor- 
dutach, spodoiach na butach i kaszkietach. Zim% w piaszczadb 
lab ko2ttchacb. 

Niewiasty wigcej po polska 8i§ nosz^, w spodnicacb roi^no- 
barwnych perkalikowych i sakiennych, w kabotach, i z kolorowemi 
chastami na g}owie« 

Parzynow. Gospodarze chodz^ w woioszkach sakiennych 
lab w kamzelach plociennych wedle pory roku lab swigta; zim^ 
w koiachach, czapkach czwororogatycb ciemno-granatowych z czar- 
nym barankiem; latem w kapeluszach. 

Eobiety nosz^ porz^dne spodnice sycowe ze stanikiem bez 
r§kaw5w. Wszystkie, tak m§2atki jak i dziewki, obwijaj) gtowQ 
chastkami. 

Eomorowo, z folw. Wanda, Helenow, Krysie. M§2czy£ni 
kamizele modre we}niakowe (wetniak jest tkanina napol z weiny 
i na p6]: ze Inu); czapki rogate granatowe z czarnym barankiem. 

Eobiety chodz^ w stanikach i kabatach; na giowie chustki 
a m^^atek kolorowe, warkocze u dziewcz^t. 



Fowiat Odolanowski. 



Nowe-kamienie. M§£czy£ni zim^ chodz) w ko^uchach. 
Latem w modrych kamizelach. 

Eobiety zim% w sakniach ptociennycb i w kaftanach ko2u- 
szanych; na gtowie chustka z^kle sposzczona w tyt. Latem w mo* 
drych sakniach, na glowie czepek, a w r§ce plocienna plachetka. 

Erempe. M§2czy£ni: w Swi^ta nosz^ czapki z siwych bara- 
now; w lecie kapelassse filcowe. 



jl65 

Odi^Ufc. Fabiandw. Ubidr ubogi mQski: biida koszula gniba 
z czerwonf wstgg^ pod brod^ (zwi^zana); kapota biata pldciennai 
pod kt6r% D0SZ4 sukienne kaftany ku kolanom dhigie. Maj^tniejsi 
(jak i na fiwi^to): Bukienne kapoty suto oUoione bid:emi sznur- 
kami. 

Eobiety nosz^ zwyk}^ sukienkg i kitbat z mat^ryi lub su- 
kna, diiigi, podbity barankami, obioiony na kraju (brzQgu) szaur- 
kami. 

Otobok. Mg^czy^ni: zim% nosz^ dlugie sukmany sukienne, 
demno-granatowe, obszyte tasm^ jasno-niebiesk^; czapki grana- 
towe z siwym barankiem, przepasane na krzy£ jasno-niebiesk^ 
wBt§£k%i Latem kamizelg dtag^ z biatego ptotna ; kapelusz 49I0- 
miany z szerokiem piorem (skrzydlem) wtasnej roboty, przepa- 
sany czerwonq. wst^zk^; kotnierz od koszuli wylo^ony, spi§ty u 
szj}! czerwon^ W8tq;2k%. 

tJbior kobiet jest: kaftan piocienny ciemno-granatowy sig^ 
gaj^cy kolan^ obszyty koronkami jasno-niebi^skiem^i ; suknia dtoga, 
rownie^ koloru ciemnego. Na gtowie podczas postu i adwratu no- 
sz% chustki ciemno-zielone, w tyle zwi^zane, a czasem czerwone. 

Pruslin. Ubior mgzki: kamizala, spodnie z plotna, kaftan, 
koi^uch, piaszcz i t. d. 

Rossoszyja (1860). M§2czy£m: zim^, ko^uch polski^ lajbik 
czyli kamzelka sukienna lub plocienna, spodnie zim^ skorzane, latem 
sukienne lub plocienne; sukmana ciemno-granatowa, takie2 spo- 
dnie; zim^ czapki z barankiem siwym, w lecie kapelusz* 

Eobiety nosz^ kaftany sukienne ciemno-granatowe, spodniki 
r62no-barwne; dziewcz§ta czepki na glowie obszyte, korale z me- 
dalionami; niewiasty chustki czerwone lub zielone. Ponczochy i 
£artuchy biale. Dziewczgta nosz% warkocze, ktore im przy czepi- 
nach obcinaj^. 

Sieroszewice. Parobcy: czapka siwa na poMokcia wy- 
soka, z niebieskiemi wst^^kami; latem kapelusz z pawiemi pior- 
kami; wstgga czerwona pod szyj% u koszuli; sukmana granatowa 
sukienna; kamzelka granatowa, przy niej guziki biale, spodnie 
biaie ptocienne. 

Dziewcz§ta: czepek biaty z fatdowaneml rzgsisto koronkami 
na okoio, a w tyle u czepka czerwone wst^iki; pod szyj^ wst^ika 
czerwona i takie2 korale z medalikiem Matki Boskiej na piersiach 



wistaicyiB. Kabatek gratwtewj ae im^c^ceuA gtMlitalmii spMnik 
roamiyitego koloru ; poiLtztiokj bMe ; ihktA koftziibf rfkftwy o oi^j 
bocibate obszywan^ koroidkaisi; fartiiaisek bialy; fmricioMk fia 
palou ; cbnstka bii^a do noBa w rfku. Do slabti ubiemj(| (dg panny- 
mlode zupetoie niebiesko. 

Tdpola wielka. lA^Gzfim: Bukmk diugawa z gifatilkt^ego 
sukna; kamiz^lka snkienna i spddnie w butaob. Lttkem bap^luszi 
zim^ czapka fatrzana, plaszcz granatowy, pod nim koiucb i dbk- 
stka na szyji. 

Kobiety noss^ na gtowie czepki biaie z koronkami, na kio- 
rycb zwyUy chustki w ty} zawi%zywa6; korale na szyji, suknie 
dtugie ze stanikiem bez r§kaw6w, kabat faldzisty sukienny; latem 
koszule biate z gorseUmi. 

Wielowies. M^l^czylini: z pl6tna i welniaku no8z% dhigie 
biate i niebieskie fatdziste sukmany. Pod temi^ sukienne diugie 
bez rfkaw6w kaftaoy w kolo is faldadii; spodme biale w chole- 
waeh, czapka siwa uszata. 

Kobiety lnaiJ4 dtngie sukienne kaftany, diugq sukni^ bez r^* 
kawow, a glowa obwi^zana chustk^, ktorej konea wisz^ na ple- 
cacb; . 

Wtnrek. M^iezyini dtugie sukmany sukienne, kaftany i spo- 
dnie r6wnkii sukienne, pod koftnobeiBi Czapka z barankiem siwa. 
Latem modre plocienne kamzele i portki; na giowach kape- 
lusze^ 

Niewiasty kabatki sukienne kroikie i sttkieane perkalikawe, 
takiei fiartucby; czepki haftowane. 



Powiat FlebMW»ki. 



Broniszewice. M§2czy£ni na codzien] n)aj% kamzelQ dtug% 
do kostek, bial^, haftkami zapinana,, z stojq,cym kolnierzem. Pod 
ni^ bi-zuszlak t. j. gatunek kamizeli. Spodnie pJocienne biale. Na 
glowie latowq, por^ kapelusz czarny, gzeroki, Na Swigto: sukm^na 



w 

sukieana tego samego kroju co kamzela; spoduie takie siikienne; 
Ba g}owie kapelusz czarny* Zimow^ zas por^: kozuchy i kaptury 
sukienne % bairai^kiem siwym. 

Kobiety maj^ spodnik perk^ikowy bez r§kaw6w. Na Swi^to: 
kabat sukienny czaroy lub granatowy z krotkiemi i gmbemi fal- 
dami, spodiuk % materyi bawelnianej lab wetnianej, koszula per- 
kalowa) fartuch szdroki welniany. Na gtowie czepek (tak nazwana 
kapka), na tej chustka jedwabna kolorowa, w%8ko z}o2ooa, anad 
czotem w kokard§ zawi^zana. 

Brzezie. Ghorzew. Me^czyini: sukmana biata, a czasem 
p^aszcz albo ko^tich i t. d. Kobiety nosz^ kabaty z granatowego 
fiukna^ sp6daiki perkalikowe i chustki na gtowach. 

« 

Cerekwica. M^tczjim: kamizela pJocienna modra, takie:^; 
spodnie; kapelusz i buty czarne na codzien. Od swigta zas gra- 
natowy 6Ukienna sukmatia, w tyle fatdzista, dluga po kostki; 
czapka t^oka z siwym barankiem i pawiem piorkiem a parob-^ 
koWk W 2^imie ko^uch. 

Chromice. Na Olendrach, Olendry chodz% w surdutach 
granatOWych i kaszkietach sukiennych granatowych. Kobiety po 
micijsku. 

Grtttowo. MQzozyim: granatowa suknia, biata kamzela na 
latOy ktor^ to suknig dla ocbrony, to na kozuch zimq. to na kam- 
zelf latem Uad^. Czapka z siwym barankiem wysoka; spodnie 
ploQienne kb futrzanei buty wysokie. Koszula zwi^zana pod szyj^ 
czerwon^ wstq-ik^. 

Sol&ice. Kolniozki. Mg^czy^ni: pi:6cieiine grube sukmany, 
w ktorych i zim% chodz^. Sukiennych szmat (sukien) tu rzadko 
mo&na dostrzddz. Zim^ skopowe ko^chy maj^ bogatsi. 

Lenartowice. Mg^czyini: sukmany granatowe. Kobiety: 
kaftany granatowe sakienne, spodniki perkalikowe; na gtowie 
czepki i chustki jedwabne. 

Mie8zk6w. Po wsiach okolicznych, mgzczy^ni: kiecka (bluza) 
dluga biala, u mozniejszych na pol z weln^, spodnie w butach, 
kapelusz niski; zim^ kaptur. 

Kobiety: spodnik w tyle ggsto faldowany; czasem sznurowka. 
Kabat sukienny z krotkiemi fatdami; rzadk% ju2 jest czapka zlo- 
tem wyszywana^ Najezgsciej czerwonqi chu8tk% glowa jest okryt%» 



168 

lob czapeczk) bia}) ze wst^^kami. Dziewki maj^ warkoc^ zwie- 
tzoDy i stro] ze wst^iek na glowie. 

Radii D. Sukuie m§zkie byveaj^ biate, w polowie z prz^dzy 
Imanej, w potowie welnianej, w}asn6j roboty. Zimow^ por^ no8Z4 
niektorzy (bogatsi) pod sukni^ koiuch. 

Eobiety zam§2ne moiiDiejsze, nosz^ suknie i kabaty snkieDne 
granatowe; inne za6 bawetniane. (E. Eierski: TygodD. illustr. 
Warsz. 1862, Nr 146). 

Bo8zk6w. Ghlop ubiera 8i§ w bial:^ pot-lniano-wetnian^ ka- 
mizelg. Zamo^niejei nosz^ zim% koiuch. Msio kto ma Bukni; su- 
kienn%, granatow^. 

Kobiety no8Z% si§ pstro, gl6wnie w barwie bialo^czerwonej. 
Latem bez, zhn^ w sukiennych ciemnej barwy kabatacb. Zamo- 
zniejsze maj^ sukienne Bpodniki. 

Skoraczew. Mg^czy^ni: dtugie buty, szarawary czyli 8zero- 
kie portki plocienne latem, a zim^ 8k6rzane lub sukienae; ka- 
mizela materyalna lub granatowa sukienna z kol:Dierzem stoj^cym 
i Swiec%cymi guzikami; ki'ecka (bluza) ptocienna; ko^ucb; rodzaj 
dtugiej granatowej woloszki; na gtowie kapelusz okr^gly pil- 
6niowy. 

Eobiety maj^ 8p6dnik materyalny, taki2 spencerek. Na gto- 
wie czepek; ktory zam§2ne chu8tk% owi^zujq., dziewkl zas przystra- 
jaj4 wstggami ro^nobarwnemi lub kwiatami. 

Szyp}owo. U m§2czyzn kiecka z bialego ptdtna. Czerwona 
rogatka coraz bywa rzadsz^, natomiast ukazuj^ 8ig roinego 
k8Zta]:tu'czapki. 

Wilkowyja. Mg^czy^ni: sukuia biala wetniana lub farbo- 
wana, wlasnej roboty, 

Niewiasty maj^ spodnik, kaftanik, na gtowie czapec2dc§ ob- 
winigtqi chustk%. Na swigto kupne materyje, — ua codzien z plo- 
tna w}a8Dej roboty. 

Zakrzewo. Mgzczyi^ni cbodzq, w modrej 8ukiennej suknit 
a latem w bialej Inianej; maj^ brzuszlaki, 8podiiie w butach, kape- 
lusz, w zimie siwa czapka; chodz^ bez chustek na 8zyji. 

M§^atki maj^ zwykle gtowg Sci^gnigt^ zielon% jedwabn% 
cbustk^. ^) 



E. Kierski (w Tygodn. illustr. Warsz. 1862, Nr 160) tak atresaCM 
opis nbiortt w Pleszewskiem noszonego: „Ubi6r codzlenny tdgb lado 



Eotlin (1870). Chiop na nogach stomq owini^tych ma dta- 
gie buty, w lecie chodzi boso. Eoszula; spodnie z ptotna suro- 
wego biaie, granatowe lub modre, na swigto granatowe sukienne. 
Starsi nosz^ brzuszlak czyli rodzaj westki z sukna granatowego 
bez rgkawow, u dolu w zgby wycinany, we dwa rzgdy guzikow 
Bwiec^cycb ^oitych (mosigi^Dych). Na wierzcb sukmana albo kam- 
zela ze sakna granatowego na swigto; na codzien z bialego lub 
granatowego plotna, dtuga po kostki, w tyle faMowana; stanik u 
niej krotki, koinierz stoj^cy (dubeltowy), klapki u gory kr6tki6, 
zwykle biate (u biatycb sukman granatowe, u granatowych biate), 
Gzasami obszyte tasiemk^ modr^ lub czerwon^. Szyja gota; u pa- 
robkow czasami wst^^eczka. Na lato kapeluez czarny, niski, u gory 
szerszy, przystrojony we wst^zki, sprz^czki, szpilki ze swiec%cemi 
tepkami, a u parobkow w pawie piorko. Zimq, spodnie kozuchowe 
(skopowe) biaie. Na wierzobu ko2uch bialy tej formy co sukmana, 
wyszywany kolorowemi skorkami w ro^ne wzory (serca, gwiazdy, 
koika i t. d.). Pas szeroki skorzany, kolorowy. Gzapka zwana ka- 
ptur, czworograniasta, niska, sukienna granatowa z futrzanemi 
bialemi barankowemi klapami, zwiq,zana na wierzchoiku czarnemi 
tasiemkami. Spodnie ptocienne na pasku scisnigte (cblopi bowiem 
nie noszqr szelek) i noszone na sgku (opieraj^ sig o zywot), Ea2- 
den prawie ma szkaplerz na tasiemce przez ramiona zawieszony 



Bklada siQ z pl6tna i tak zwanego welniaka whtsnego wyrobn. filQi* 
czyioi noBz^ na wierzeha kamiael§ dhig^ do kostek, biai^ w niekt5- 
rych mietiscach (wsiach) modr^, baftkami zapinan% z stoj^cym kofaiie- 
raem. Pod iii% tak zwany brzuszlak, to jest: gatonek kamizelki, spo- 
dnie pi6cienne biale, na glowie letni% por% kapelnsz czaray, szeroki. Ko- 
biety msii% staniki perkalikowe bez r§kawdw. W dwi^to, mQiczyini 
wdsiewa^^ snkmanQ snkienn^ granatowil, tego samego kroja co kamizela, 
n ty}e faldzist^, spodnie tak&e snkienne ; na glowQ bior% kapelne^z czarny. 
Cbostki na szyJQ nigdy nie uzywjg^t tylko kosznlQ zwf^zuj^ czerwon^ 
WBt^ik^; zimow% zad por% klad^ koiucby i kaptury snkienne na glowQ, 
z iiwym barankiem, za kt6ry mlodzi parobcy wtykaj% pawie pidra. Eo- 
biety nosz^ kabaty sakienne, ozarne lub granatowe, z krdtkiemi grnbemi 
fajtdamiy stanik z materyi welnian^ lub bawelnian^, kosznlQ perkalow^ 
i fartneh szeroki wefaiiany. Na glowQ k}ad% cz^pki, czyli tak zwane 
kapki, ktdre obwi^^j^ cbustk% jedwabn% kolorowy w^ko zloion^ } 
nad czolem w kokard^ zawi^zan^. Niknie jednakie w tym stroju coraa 
bardzi^J eharakter narodowy.^' (pon^wnij: Broniszewice)' 



no 

aa koszuli. Wlosy dtugie, oa okoi: rowno ^Gi^te, lubo krociej na 
przodzie. MioAzi nosz^ w^sy, starsi gol^ J6. 

Kobiety maj^ ponczocby biale; trzewiki esirne skonsune 
nzfiurowane. Koszula z dwojakiego plotna; od pasa do 4o}a z gmh- 
szego (nadotek), a od pasa po ezyjf cienci'ejcze (« d^^szego 
piotoa). Kotaierz u koszuli szeroki (frjza) maresKCi&ony ^ jkaftem 
zwaoy gors; r^kawy szerokie, spi^te u dotu, i^ankiefy odpowia- 
dnie koinierzowi. Na szyji korale cz^rwone lub bursztynowe (i6U9, 
broozowe, oserwonawe); aa koszuli szkaplerz jak u 4shl:op6w. Sp6- 
dnikow kilka na sobie, dochodz%cy€h wy^ej kostek; wierzclnti 
jest modry w biale kratki lub kwiaiki (drukowany); epodni zmwiy 
baja, z barchanu lub flaneb*. Stanik koloru sp6dnika aibo tet 
odmiecnego, bez r^kawow, vycigty powyiej piersi* ez§stokro^ «inHi- 
rowany, a czasami na baftki spioany. Na wierzcbu na s^id§ |:a- 
bot z sukna granatowego, z ty]:u grtfbo faJdowuiy i sztywno, z r%- 
kawami w^zkiemi, z pelerynk^ w koto z^bkowan^, z^ptoapy Jia 
dwa rz^dy guzikow swiec^cych. Na glowie kapka czyli cz^peozek 
bialy tiulowy, na iwi§to haftowany, zwi^zany (vrst^k^ kolovow^ 
(na codzien tasmq. biat^) pod szyj§, obszyty kornetk%. M^^atki 
nosz% na kapce przewi^zanq. woko) chustkg czerwon% albo nie- 
biesk^ jedwabnq.. 



iE^cywiat WiMniAadd. 



Biechoiro ducbowne. M§!^ezy£ni w dhi^di ^ukjiiAch sa- 
kiennych, lub modrzanych plociennych. N^ ziiQS w Jcp^tt0Jbiaph ba- 
ranich. ' 

EoUety w spodnikacb i kaftanikach; aa gtoflvie ^apeczki 
chustkq; jedwabn^ przewi^zane. 

Ghwalibogowo. TJ m§2czyzn kamzela, suknia, plaszcz^ ko* 
£uch, kaptur lub kapelusz, ^podnie w buty wkladagae. 

Kabiety latem w bial:ycb koszulkacb, kape^^zkach obwi^za- 
nych zielon^ lub czerwon^ jedwabn^ chaatk%, w sznuro^kaek kam- 



m 

letowych kolorowych, spodniczkach i fartaszkach roinej materyi i 
koloru; ponczochy bawelniane biale i zwyczajne czarne trzewiki. 
Zim^ w kabatkach. 

Nowawies kr61ewska. Mgiczy^ni nosz% buty ze stoj^cemi 
cholewami, a w nich zalo^ene spodnie. Suknie niebieskie lab gra- 
natowe dlugie bez rozporow; dawniej mieli kamzele biale ze sto- 
j^cym kolnierzem. Eapelusze latem, a zim^ siwe ozapki z baran- 
kiem lab takie2 kaptarki. 

Eobiety nosz^ saknie do 8am6j ziemi neslowe. Na wierzcha, 
kabaty sakienne kr6tkie z faldatni na okolo; a w 8wi§to suknie 
perkalikowe baweJniane, lab welniane zim^. Ghastki na glowie 
jedwabne z czepkami tialowemi, na szyji welniane wigksze. Panny 
noszqr czapeczki bez fryzkow; w zimie okrywaj% glowy fartachami 
welnianemi w paski czerwone i niebieskie. 

Raszewy. U m§2czyzn biala ptocienna kiecka dluga 
w faMy z tyta akladane, na zim§ we}n% przerabiana (domowej 
roboty) z kotnierzem stoj^cym. Pldcienne spodnie na pasku; buty 
wysokie. Kapelusz z pawiem piorkiem; na zim§ czapka na uszy 
spuszczona (kaptur), szyja otwarta, koszula zapi§ta czerwon^ 
wst^^k^. 

Eobiety no8z% pstre spodnice (cycowe), sukmanki kamlo- 
towe, koszule z szeroko wykladanemi kolnierzami, wst^zikq, czer- 
won^ zapigte pod szyj^. Na to klad^ w zimie kaftan sukienny 
faMzisty do kolan. M§£atki nosz^ cbustki kolorbwe na gtowach 
na tiulowych kapkach w p§tlice u przoda zawi^zane. Dziewk 
gladk^ czapeczkg bia}^ z bukietami u boku, warkocz z tytu wi- 
8z%cy wst^^k^ zwi^zany, korale na szyji (jeden lub dwa rzgdy). 

Zawodzie. DIugie sukienne sukmany nosz^ mg^czy^ni; w zi- 
mie koiuchy baranie, czasami z malem wyszyciem z boku. 

Eobiety w pstrych spodnikach i sukiennych kaftanikach, ka- 
batach. Na gtowie czepeczki jedwabn^ chustk^ przewi^zane! 

Zerkow (miadteczko). ZniUy ja2 u m§2czyzn dawne saknie 
dlugie polskie z pasami, a natomiast weszly w mod§ suknie krot- 
kie (od r. 1820). 

MitosJaw okolica (1870 r.) M§2czy£ni: sukmana grana- 
towa, dtuga, faldowana z tylu; kolnierz u ni6j stojqjcy zwykle, da- 
wniej z wypustkami (obszyciem) jasno-blgkitnemi, dzis jui bez ob- 
szycia. Zamo2niejsi nosz% czamary granatowe lub niebieskie, i 

22 



172 

czame, z potrzebami ciemniejszej barwy (zwykle czamemi) bez 
rozporu z tjlvL (bo gdy kto ma z rozporem, to mowi^: „to Mie- 
miec tylko nosi, bo ma piorun w zadek trzast"). Pod tern kami- 
zela zwana tu brzuszlak, granatowa zwykle, dawniej z wypnst- 
kami jasno-blgkitnemi ; dochodzi ona do bioder. Guziki u sakmany 
kosciane czarne (dawniej zapinali j^ na baftki); brzuszlak ma 
swiec^ce guziki. W miejsce brzus^laka nosz^ niektdrzy czerwonq 
albo p8tr% jakg czyli kurtkg z kol:nierzem wyktadanym. Spodnie 
Bzerokie w buty wktadane, ptocienne pstre albo sukienne grana- 
towe; w zimie zas skopowe spodnie skorzaki. Ko^uch bez po- 
szycia (sukiennego lub innego) wyprawny biaty, wyszywany w tyle 
nad stanem w zagigcia (esy i floresy) czerwone albo niebieskie i 
sfaMowany, z kolnierzem czarnym (barankowym) wykiadanym, 
przy ktorym s% rzemyczki splecione z koUasikami (kutasami). 
Buty proste czarne^ wysokie prawie do kolan. Na gtowie kapelusz 
czarny filcowy z szerokiemi pi 6 rami (bords, skrzydlami). W zi- 
mie czapka bob a (baba) sredniej wysokoSci, sukienna granatowa 
(z dnem czasem. czworograniastem), z barankiem siwym lub czar- 
nym wkolo; lub wysoka czapka siwa barankowa z dnem okr^- 
glem sukiennem czerwonem lub jasno-Ugkitnem; przy roziupaniu 
w tyle wst§gi czerwone i hieie przez cal:% wysokoSc czapki boby. 
Nad Wart^ nosz^ wykrawanki, czapki niskie czerwone (rza- 
dziej daleko niebieskie), z barankiem siwym (wykrajanym na doi 
ku tytowi), czasami z klapami na uszy; dno jej jest wieUde, 
czworograniaste. 

Eobiety. Mg^atki maj% na gtowie czepeczki; na nich prze- 
wi^zan% jedwabn^ chustkg roznokolorow^ (dawniej nosity kobiety 
w lecie czolka t. j. jakoby korong z aksamitu czamego wyszy- 
wanego srebrem, ztotem w kwiaty i t. p. wysok^ na 8 cali, bez denka, 
wigc ukazuj^c^ albo wlosy dziewki albo kapkg czyli czepiec mg- 
2atki ;, w tyle zas mialo to czolko p§k wst§g ro^nokolorowych). 
Zimq, nosily mgzatki, a nawet niekiedy i dziewczgta, kapkg t. j. 
rodzaj czapki wykrawanki, watowanej wewn^trz, a zewn^trz po- 
krytej materyjq, jak^ (zlotogtowiem, lub materyj^ np. z aksamitu 
albo jedwabiu czarnego na ktorym haftowane byly kwiaty i ro^ne 
wzory). Dawniej nosity kabaty z granatowego lub niebieskiego 
sukna z wypustkami jasno-niebieskiemi; z klapami u dotu g§sto 
i sztywno sfatdowanemi i podszytemi bia}% wetnian^ mateiyj^ La- 



r73 

tern nosify (dziewki a czasem i kobietjr) sznurowki czerwone 
lab bl^kitne, obszyte czerwon^ W8t%2eczk%, ze sznurkami czerwo- 
nemi. Na ramionach sznarowki zwi^zane hjly podwojnie (w dwoch 
miejscach, abok siebie) czerwonemi wst^^eczkami. Pod sznurowk^, 
mialy (i maj^) koszulkg krotk^ ciensz^, Vfloion^ na koszul§ 
z grubszego ptotna. Dalej spodnik czyli spodnica szeroka i fat- 
dowana, ro^nobarwna lub pstra (hubiarki nosz^ czgsto jedwabne) 
djtuga do kostek, Pouczochy biale, czasami czerwone i niebieskie. 
Trzewiki zwycz^gne, na czarn^ wi^ane tasiemk§. 




We wszystkich tu opisywanycb powiatach, tryb iycia, z ma- 
lemi tylko roznicami, jest jednakowy. Parobcy i dziewki w stubbie 
dworskiej zostaj%cy (np. w Eotlinie), s§ na panskim stole. Do- 
8taj% na wyiywienie na tydzien po dwa bochenki chleba zarno- 
wego i dwie kaski sera (t. j. dwie podlugowate i grubawe go- 
moly) lub kwaterk§ masla; procz tego objad ikolacyj§. Zim% do- 
staj% pierwsze sniadanie z polewki i perek zlo^one. 

Gospodarze wolniaki na swojich siedz^cy hubach, jadaj% 
prawie to samo, co komornicy i czelad^ dworska. W zimowem 
polroGzu na pierwsze sniadanie polewkg i perki. Na obiad dwa 
dania, ^ajcz§sciej z kapusty, kartofli, kaszy, klusek, grochu wy- 
brane, ugotowane zwykle na g§8to. Na podwieczorek jedz^ chleb 
z serem, a na wieczerz§ ^ur z perkami. W lecie na sniadanie je- 
dz% chleb z serem albo maslem; na objad prawie te2 same po- 
trawy. co zimq., z dodatkiem maslanki lub kwasnego mleka dla 
ochlodzenia sig ; wieczorem toz - samo co zim%, tylko zwykle na 
zimno. 

Napojem przy jedzeniu jest woda; i tylko w goSoincu lub 
przy nadzwyczajnych przyj^ciach pi wo i wodka, o ile pij^cy nie 
nale^^ do towarzystwa czy bractwa wstrzemig^liwosci. Eawa i wino 
ukazuje sig na weselu. 



m 

W okolicy Rawicza i Jatrosina codzienQ% Btraw§ stanawi: 
Na saiadanie: poliwka z maslanki zaklepana m^kq, i chleb. Na 
obiad: kapusta z okras^ albo grochem lub perkami^ kluski zytne, 
pszenne albo jgczmienne, p§czak czyli krupy jgczmienne; jag}y, 
kasza, marchew, brukiew i t d. Na kolacyj^ daj% jedng z wymie- 
nionych ta potraw, lecz me t@ sam^, ktdra ju2 byla tego dnia na 
obiad. 

Latem (od i Wojciecha do s. Bartbmieja) jedzq, jeszcze 
podwieczorek, ktory stanowi: cbleb ze serem (t j. kaska czyli 
krajanka sera na chlebie). 

W miejsce gorzatki, ktorej wi^ksza czgsc ludnosci sIq od- 
przysiggta, pijaj% dosyc cz§8to kaw§ z mlekiem (mianowicie ko- 
biety); dzi^ jest ona jni powszechnym u gospodarzy napojem, 
chociaz nie codzien zwykle jeszcze u^ywanym. 

U Ghazakow objad zastawiony juz jest rano okolo 7 — 8 go- 
dziny, zwtaszcza wtedy gdy idq, do roboty na dniowkg. U tych 
strawy lepsz^, odswigtn^ lub dla godcia, bywajq.: jagty w mleku. 

W Ostrzeszowskiem jedz^, objad t. j. co miato by6, zgoto- 
wane na poludnie, ju2 o 4tej godz. rano w domu; a bior^ ze 
sobq, w pole sniadanie ranne, ktore jedz^ na polu po poludniu. 
Maj% ta osobny no^ do chleba du^y; oderzn^wszy nim wielki ka- 
wa} cbleba z bochna (lub przepo^owiwszy ten ostatni), kraj^ znow 
6w kawat na drobniejsze czgsci, drugim mniejszym no^em i mo- 
wi%, ze: tak si§ godzi, tak sig robi6 powinno. 



V7-IES. 



Chata. Sprz^ty. Naczynia. 

MowiliSmy poprzednio, o ile wies dzisiejsza, pod wzglgdem 
poto^enia swego i kszta^tu, zmienila sig skutkiem dokonanej se- 
paracyi gruntow dworskich od wloscianskich. Bzadko ktora wies 
pozostata tu w dawnej postaci, a najczgiSciej przeistoczyia si$, to 
w mniejszym, to w wigkszym stopniu. 



175 



Wies np. Broniszewice (pow. Pleszew.) miaia dawniej iany 
zupelnie ksztatt uiz dzisiaj. Przed trzydziestu kilku laty zabudo- 
wan% byla w jednem tylko miejscu, tak mieszkania gospodarcze 
jako i.komorni*cze, jedn% zaokr%glon% tworz^c calosc* Dzis wies 
na kilka rozpada sig cz§sci, z ktorych kazda osobnq, (pomigdzy 
ludem.przynajmniej) nosi nazwg. I tak: gospodarze sami w dwoch 
mieszkaj^ miejscach, w dwoch linijach; jedna stykaj^ca 8i§ z ple- 
banijq., nazywa si§ Starq,-W8iq„ gdyz tu dawniej wszyscy gospo- 
darze mieszkali. Druga linija id^ca z pierwszqi pod kqitem prostym 
ku Grodziskowi nazywa sig Mazury, od pierwszego gospodarza 
Mazurka, ktory sig tarn wybudowaL Komornicy zas, rataje i inni 
tak nazwani ludzie panscy, mieszkaj% w linii ci^gn^cej sig od 
dworu na polnoc ku granicy Zbikowskiej i nazywajq, sigl Pa4- 
dziory od pierwszego swego mieszkanca* Paidziora. Oprocz tego 
zastu^uje jeszcze na wzmiankg nazwa Ostatni grosz ktor^ nosi 
karczma potoi^ona na krancu lasa przy trakcie z Pleszewa do 
Broniszewic; dalej: Rogatka gdzie dawniej mieszkali straznicy 
graniczni, dzi§ zamieniona na karczm§, le^^ca na trakcie z Bze- 
gocina do Grodziska. ^) 

Sposob budowania chat nie wszgdzie jest jednakowy. W pow, 
Wrzesinskim domy najcz§sciej budowane s^ w reglowkg glinq, 
wypelnionq,, slomq. kryte, lub w blochy wewn^trz i zewn^trz^ob- 
rzucone, czasem budowane pod topor; w ogole pod slom^ czyli 
lepionkg, aczkolwiek du^o jest domow z drzewa, jako i murowa- 
nych, lub tez; w mur pruski postawionych, W Krotoszynskiem cha- 
lupy budowane czgsto s% w strychulec (t j. z balek, migdzy 
ktoremi w poprzek s^ k lofty drzewa glinq, zalepione), w rozstrze- 
lane kamienie tarn, gdzie jest wiele kamienia, lub w mur ce- 
glany. Dwory i folwarki wszgdzie prawie murowane. 1 w Pleszew- 
skiem tak2e chtop stawia najczgsciej sw^ chaJupg w strychulec 
(t. j. w fachowkg z dodatkiem regli), jakkolwiek i tu napotyka 
sig wiele domow w reglowkg i murowanych lub cegl% palonq, wy- 



9,0d czasn separacyi (r. 1820—30) w]:adciciele ddbr rugowali ze wsi swo- 
jich cz§d<S ludnosci, i osadzali j^ poza wsiami, w ko]!iczyDach wlodci zwy- 
kle; zk^d przybywaly nazwy nowe osad (od imion, nazwisk lud^i i miejsc 
i t p.)» lab ktdrych na starych osadzono nazwach pdl." (J« S^akaszewicz : 
Opifl m. i w. pow. KrotoszyA.)* 



.T 



176 

plataaych, w r6gI6wk§ szkadlami krytych lub 8]:oiu%, w mar pm- 
ski pod dachowk^. Dach u bogatszych pod papp^ lub dachowk^ 
u bogatszych pod slom^ (pod strzech^). Eubiczaa miara mani 
zowie sig szlacht^. Gospodarze maj^ pod}og§ z tarcic; komor- 
nicy tylko i ubodzy inaj% podlogg zbit4 glin^ Podloga z cegly 
zowie si^ astrych. Eominy W8Z§dzie murowane (wedle nakaza 
policyjnego). 

Stodoty w Pleszewskiem i Odolanowskiem stawiane b% w f a- 
ch6wk§, lab (jesli majq, bye mocoiejsze) w bloszki; dtagie na 
20 — 30 tokci jednej bojewicy zwanej niekiedy klepiskiem* 
W Erotoszynskiem, stodoly po dworach, albo 84 morowane, albo 
z kamienia, albo stawiane w blochy (co jedaak bywa rzadziej). 
Bojowica ma z obu stron przegrody czyli blq.gi a za niemi 8$- 
sieki; nad bojowic% klad^i na belkach desk! albo ierdzie zwane 
brodlo, brudlo. Drzwi do stodoly zowi^ si§: wrotnia; zas wie- 
rzeje, zwierzeje s^ to obrgcze ^elazne w kt6rych umieszczone 
obracaj% sig slapki od wrotni. 

Gzasami, gdy koD, krowa i wieprzak 8% w jeduem ulokowane 
miejscu (a zdarza sig, ie i wespol ze swym wlaScicielem mie- 
szkaj%), wowczas chlop to nazywa zbiorowo: moje chlewy, lubo 
pojedynczo (gdy mieszcz^ sig oddzielnie) wyra^a sig: mam konie 
na stajni, bydio na oborze, trzod§ w chlewie lab w kabliku. 

W chalupie izba i komora od niej mniejsza, choc ubogie, 
jednak chgdogie zwykle bywaj^. Nie wszgdzie to atoll ma miejscci 
gdy2 np. w Odolanowskiem, gdzie wigksza nieco panuje bieda, 
jest 8chludnos6 mniejsza. W izbie balk a (w Erakowskiem: sio- 
strzan) podtrzymuje posow§ czyli slap z desek. Pod belkami 
8^1 przeci^gnigte dro^ki (dr^iki) cienkie „na ktorych chleb kla- 
demy jak go apiekemy*' mowila baba. Podloga najczgSciej 
z gliny ubitej, czyli bojewisko. Piece i kominy bielone i duie. 
Stot, par§ stolkow, lawa pod oknem i a komina skrzynia do szat; 
oto sprzgty, ta jak wszgdzie, niezb§dn% stanowi^ce wloscianina 
ruchomosc. Na lo^kach dazych dose wysoko ascielone wznoszq. 6i§ 
pierzyny, powleczone czerwonem (lab w biale paski i ro^owe) plo- 
cienkiem; takie^ podaszki, grabe, i rowniez na bialem tie paski 
ro^owe akazaj^ce. Eolebki z bieganami (zwanemi niekiedy: igi, 
idy). Sprzgty te najczgsci^j ciemno-ceglastym pomalowane 8% ko- 
lorem, 



ill 

Z naczyn domowego n^ytku, ktore zreszt^ co do ksztahu i 
u^ytku, odpowiadaj^ niemal zupetnie poprzednio juz; opisanym 
wspomniemy tu gtownie o kierzni, kierzynce do robienia ma- 
sh. Pod Pleszewem ma ona laskg z okr^^kiem dziurkowatym 
na ktor^ wklada sig ruchomy podchlebnik, podchlebiajek; 
kierznia przykrywa sig wiszynkiem (wierzchenkiem) w ktorym 
jest dziura do laski. Wiszynek, rownie jak i sama kierzynka oto* 
czony jest obr§cz§, zwyczajnie drewnian^, a czasami ^elaznq,. ^) 
Pod Kobylinem kierzenka ma w calosci przeszlo lokiec wysokosci . 
jest u niej spodek (cz§sc dolna), wierzyk z dziur^, wartoika 
czyli kr%2ek dziurkowaty i kulka. Masto ugniatajq, i wkladaj^ 
w glinian^ garncowkg; gdy j% napelm^, maj% garniec masta. 
Do sera jest drabeczka (drabinka) na tokiec dluga. Szaflik do 
mleka zowie sig okrawek, pow^zka don: ced^ka v. cad^ka. 

Z innych naczyn, wspomniemy o nastepuj^cych do wody. 
1) sztandka, stendka, stenda, czyli st^giew, w kuchni zowiq. 
j^ stq,gwi% lub beczk^; 2) 6wierc, du^a konew; 3) konewka; 
4) wgborek, wiadro; 5) faska, balija do prania; 6) faseczka 
wanna, wanienka do k^pieli. trzech no^kach bywa tak^e i st^- 
giewka. 



') Rada dla gospodyii. Dodanie cokolwiek w^glann sody (natrum carho- 
nicum) albo w^glann potaia (kali carbonicum), olejkn z kamienia win- 
negOy lab kilku kropel amonyakn, jest sposobem do szybkiego naprawia- 
nja dmietaDy skwadnial^j (zewran^j) chc%c j^j uiy<S do kawy. Do pod- 
stawania s\q ml^ka, dla wydobycia wi^c^j dmietany, uiywsO^ w nie- 
kt6rych okolicach naczyii zupehiie plaskich (m 1 o s t k 6 w). W innych oko- 
licach, by zbyt wielki na powierzchni nie tworzyt siQ koinch, maj^ wy- 
Bokiemlostki z mniejszym a gdry otworem. Niekiedy zagotowiu^ 
ml^ko przed wlaniem go do mlostkdw, a potem dopiero odstoji biq ono; 
dmietana ma wtedy czas wzaosid biq ai do znpelnego ostudzenia; nie- 
kiedy roztwarzaj^ na ten eel ml^ko gor^c^ wod%. Eierznie do robienia 
masta, b^ zwykle proste; gorsze zad te, ktdre s^ u doln sz^rsze nii n 
gdry, gdyj: kolo, nierdwne wtedy wywi6ra wsz^dzie parcie. Gdy za 
wiele wleje bIq do kieVzni nkropn, wyrabia siQ maslo krucbe bez essen* 
cyi, tak nazwane maslo spar zone. W niekt^rych okolicacb, zamiast 
zebran^ smietany, przerabiaj^ ml^ko na maBlo, lab mi^szaj^ na to nsta}^ 
dmietanQ ze siadl^m ml^kiem. Przyspiesza t^ robotQ szeroki kr%g 
w kierzniy dciedni^^cy miejsce przettoczenia 8i§ dmietany. (Ziemianin). 



178 




A 



Sposob prowadzenia gospodarstwa, jest tu niemal ten sam 
jaki w poprzednich wyluszczylismy opisach, a odmiany w niem 
uwarunkowane s^ nature gruntu, ktory w wielu miejscach, nader 
jest lekkim i lesistym. Plater w Opisie W. Es. Pozn. mowi, ze 
kraj powiatu Ostrzeszowskiego (stanowi^cego niegdys Ziemi§ Ostrze- 
szowsk§ czyli Budzk%, b§dq;Cq, czgsci Ziemi Wielunskiej woje- 
wodztwa Sieradzkiego) jest rowny; s^ jednak wzgorza W okolicach 
Ostrowa, Mikstatu i Kempna. Takim jest tak^e i Odolanowski, 
procz wzgorz okolo Sulmierzyo, Ostrowa, Oloboku i Gniazdowa. 
Grunt sktada si^ z gliny niezbyt scislej pomigszanej z piaskiem, 
pod ziemi^ urodzajn^ od 6 do 12 call obejmuj^c^ jest okra i ro- 
2nego rodzaju kamienie. Gztery inne powiaty, mimo znacznych 
przestrzeni piaszczystych, s^ znacznie lepiej zagospodarowane, oso- 
bliwie Krobski i Wrzesinski; bowiem obok piasku ukazuje sig tu 
glina i czarnoziemy, a tu i owdzie bielawy (pastwiska powstale 
z rol niegdys uprawnych a nastgpnie skutkiem zarazy morowej 
opustoszalych. — (Obacz: Przypisy). 

Chlopi siejq, najwigcej 4yto, a gdzie dobry grunt, siewaj^ na 
spekulacyj§ i pszenicg. ^) Procz tego maj^ proso, grocb, len; a 
oraz duzo sadz^ kartofli ikapusty; ta ostatnia jest niemal glown^ 
ich strawy zimow^ (poki kapusta w klodzie — poty bieda niedo- 
bodzie). W czasie £niw, zboze swe wszyscy prawie siek^ tu kos%, 
u^ywaj^c sierpa jedynie do prosa. Uprawa w podobny w wigkszej 



') Po wsiach szlacheckich mieazkali przed separacy^ t j. w czasie paAsz- 
czyzny czyli zaci^gn : 1 ) E m i e c i e, maj^cy roll caly dlad, ob^mi^^cy 
okoto 4 hnb niagdeb. czyli 100 — 150 morgdw, nie zbyt liczni. 2) Podle- 
dnicy> t. J. tacy co mieli tylko p6} i^ladu, dosyd liczni. 3) Chala 
pnicy T. Zagrodnicy, maj^cy pa 30 lub mnidj morgdw; i 4) Ko- 
m or nicy. (J. Lukaszewicz : Op is m. i w. w pow. Krotoszyn. str. 
260—90; 320-^45). 



r79 

cz§sci odbywa 8i§ sposob, jak to w poprzedniej opisano Seryi. 
Resztki po zgrabienia snopkow pozostate, zowi% sig lusy (das loose 
Stroh)\ zgrabiajq, je w kupy czyli zagrabki (na Palukach: po- 
grabki), do czego slu^^ grabie czyli konne widly. ') 

Chtopi maj% tu sady, i w ogole owoc nie jest u nich rzad- 
kosci^ (mianowicie w Erobskiem, Erotoszynskiem, Pleszewskiem), 
osobliwie gruszki i sliwki, ktore sobie suszqj na zimg. Procz tego 
susz^ grzyby i marchew (ktore zawieszaj^ na sznurkach jak ko- 
rale), i u4ywaj%: tych jako strawg, a tamtych jako przyprawg. 

Dworscy ludzie ^onaci mieezkajq. w dwojakach (chalupach o 
mieszkaniach na dwie rodziny, zto^onych kazde z izby i komory), 
w czworakach, szesoiorakach i osmiorakach, pobieraj% zaslugi i or- 
dynaryq,, maj% ogrod przy chalupie i rol§ w polu pod kartofle, i 
otrzymuj% albo drzewo w si^gach, gal§ziach lub torf (podlug umo- 
wy z chlebodawc^), albo wolno im raz lub dwa razy w tygodniu 
w oznaczone dnie chodzic do lasu na gaj6wk§ czyli zbironkg 
t j. zbieranie po boru suchych, opadtych gat^zi. Czyni% to pospo- 
licie kobiety i dzieci, i wioz% tak uzbierane drzewo do domu na 
taczkach lub nios^ w plachtach na plecacb. Na rolg, ktor^ otrzy- 
muj^'pod kartofle, *) wywozic obowi^zani mierzwg wyrobioa^ przy 
wtasnej chalupie lub na wlasnej czgsci pod\fr6rka, skladaj%c tamze 
slomg, darng, liscia dworskie, wszelkie odchody i nieczystosci. 



*) W: Fiimie dla ludu poUh (PoznaA 1845, str. 174) nast^pujqce w „Roz- 
mo wie** czytamy wjrraieoia wzi^te z okolic Krzywinia, Gostynia : „Gdyby 
Waiek byl jni bral potaczany groch za pogody, bylby zapewne mial 
cz^m podatek zapiacid, i cz^m oto latod 8ia6; gdyby nie byl z miottami 
o dwie mile na jarmark Jecha}, z ktdrego dopiero w potarzyn§ wrd- 
. cil (i przez to mu Ut potem szkapsko skarklo), bylby mia} cz^m 
popraw!6, to jest p e r k a m i ; parQ proszczakdw i sprzedad na czynsz, 
na ktdry mosia) zaci^gn%6 pieni^dzy od iyda propinatora, da}%c mn odm 
ski ad 6 w stajowycli do aiytku w prowizyi, a reszty roli nie potrze- 
bowalby byl paszcza6 Wesolkowi na trzecizn^." — Tam takie czy- 
tamy : „M6j chlopak narzn^ mu sieczki (koniowi) na owo wesele, z ktd • 
rego od 8oboty, dopiero we Czwartek wiecz6r tak zedlQkly i zcho- 
rzaly jak niestworzenie, do domu »\q przywl6k(l)." 

^) K9* Tomicki w: M^drym Wachn (str. 31) mdwi: Za krdla Augusta III 
zjawiiy siQ n nas perki (kartofle) ; przyniedli Je sascy osadnicy, i dlatego 
je dot^d jeszcze w niektdrych stronach np. w Ostrzeszowskiem, sasa- 
kami zowi^. Zowi% je takie bochnerami, zt^d, ie pierwszyra ktory 
je przywidzl, byl 8as nazwiskiem Bochner. 

23 



180 

Parobcy i dziewki w shiibie dworskiej, s^ na panskim 
stole (ob. sir. 173). Zaslugi roczne pobieraj^ w kwartalnych ra- 
tach. Parobcy sypiaj^ (jak wszgdzie niemal) przy inwentarzu iy- 
wym do ktorego slui^, na wyrkach (wyrko takie, jest to to^ko 
zbite z prostych desek i stomq, zaslane). Dziewki sypiaj% najcz§- 
sciej razem w jednej izbie; zwykle ka2da z nich ma swoje lo^o, 
zaslane slom^ i grubem przescieradlem ; przykrywaj^ si§ betam^ 
t. j. pierzynami; a pod glow§ maj% po dwie podaszki z pierza. 
Do szat i rzeczy, ma kaida (jak i ka^dy parobek) swQJ^ wlasn^ 
skrzynkg. Etad^c si§ spac niewiasty i dziewki rozbieraj^ si§, lecz 
parobek cz^sto tylko buty zdejmie, odzienia z&i nie zdejmaje (cza- 
sami je tylko nieeo rozepnie), szczegolDiej ci co sypiaj^ w staj- 
niacb, oborach i owczamiach, przykrywsg^c si§ derkami lub ko- 
cami. (Kotlin). 

Rok dla parobkow konczy sig przed adwentem^ i wtedy t. j. 
na gody, odchodz^ oni lub przyjmuj% si§ do slazby; 2onaci zaS 
odchodz^ i przyjmuj^ sig po Nowym Boku lub na sw. Wojciech. 

Gospodarze czyli kmiecie wolni, nazywaj^ si§ woluiaki; 
w s]:uzbie zas b§d^cy nosz^ nazw§ dworskich lub zacigi^nych. 

Wojt gminy czyli soltys ma laskg urzgdow^. Cech§ obe- 
s}ac znaczy to, laskg owq. od domu do domu obeslac, jako znak, 
ktorym (podobnie jak bractwa, ztq^d cechmistrz) zawiadamia on 
wloscian, czlonkow gminy, o miejscu i porze wspolnego zebrania 
na narad§* (Lud. Serya IX, str. 59). 

Ghlopca swego do pasania bydla, nazywa chlop gospodarz 
(nie zas szlachta) cz^sto kozakiem (mo2e: chazakiem?). Miano 
' to slyszoc 8i§ daje pod Jutrosinem, Eobylinem, Erotoszynem, a 
czgsto i pod Odolanowem i Ostrzeszowem, np. ko zok, we£ dziabka, 
odziabuj sasaki (cblopcze, we£ haczkg y. kopaczkg, i id£ ob- 
rzuca6 kartofle); kozok, kaj to idziesz, wyj^yn bydlo ze 
szkody (cyopcze, gdzie to idziesz, wyp§di bydlo ze szkody w cu- 
dzem polu). 

Pod Erotoszynem, pastuchg od wolow nazywaj^ takie czgsto 
rusek lubo to miano z nazw% kozaka hie wspolnego niema. Po- 
szlo to zt2|d, te niegdys przypgdzano tu woly z Husi, kt6re si§ 
podpasywaly w miejscu, a pasterze takich wotow otrzymywali to 
miano ruska, niby pasterza wolow ruskich. 



m 

Nos-p(at jest to czlowiek, zbieraj^cy gatgany dla papier-* 
nikow. Wozi on z sob^ rodzaj kramu czyli szafeczki napehiionej 
rotnemi drobiazgami dl& kobiet 1 dzieci, jakiemi 8%: zabawki, pi- 
szczatki, igly, szpilki, naparstki, grzebyki i t. p. Niektorzy zowiq, 
go: platnierz, jako bztowieka ptaty i ptatki p}6cienne, sukienne* 
i t. d. zbierajqcego i wywoluj^cego swoje: nofi plat! — nos 
piat! — Za drobiazgi rzeczone, nabiera on w zamian platkow i 
gidgankow, ile mo:^e. A gdy co§ podartego ujrzy, to zaraz przy- 
mawia sig: to dla nbSptata, — a tu zaptata, ukazuj^c jaki 
drobiazg wkramie. (Pleszew, WrzeSnia). W Krotoszynskiem zowi^i 
go haderlak. 

Wieczorami przez cat^ niemal zim§ prz^d^ kobiety k^dziel, 
gdy2 dosyc siej^ Inu. Schodz% sig te2 jeszoze (lubo to ja2 miej- 
scami ustaje) na wspolne prz§dzenie lab do darcia pierza, przy- 
czem jak wsz^dzie s^ pogadanki, l^miechy, 2arty i t. p. Siedz% do 
poinocyy a wtedy za pierza jaki garni ec, gospodyni a kt6r6j 
przgd^daje im podkurek (t.j. gdy ma ja2 piac kar nadedniem), 
osmarzy jaj i okrasi je skrzeczkiem (skwarkami) do czego cza- 
saxni wlo^y kidtbasg jako przysmak. Niekiedy, dla oszczgdzenia 
Swiec, pal^ jeszcze na ofiwietlenie luczywo (smoln% drzazgg) na 
cegielce, lab oparte na ^elazku zwanem wilk (s% to dwie no^ki 
i pr§cik poprzeczny XX) (obacz tak^e: SeryalX, str. 107. 108). 

Woly s% tu: boczaty v. bociaty, sady, graniaty i t. d. 
Krowy: bestra (srokata, graniata), srebrna (jasno-plowa), cie- 
xano-srebrna (srokata)* bura (ciemno-czerwona), popielata, 
bnro-popielata i t d. ') 

Na ggsi, pgdz^c, wolaj^: lala! — na kaczki: keS, kes, ki§! 
na kury: kar, kurl na swinie: lat, lut, lutkal Przezywaj^'pro- 
siaka: grekl nog^ go potr4caja,c. (Niemowi^: p§dzic, lecz: gnac 
(2eni§, ^eniesz, ienie, gnamy, gnacie, gnaj^). (Pakostaw). 

Wozy i narzgdzia gospodarcze, opisalismy juz wyiej (ob. Se- 
rya IX, str. 109). I tu jak gdzieindziej s^ nakazane przepisami 
policyjnemi wozy poltoraczne, lubo maj^ one osie ju2 to i^elazne. 



*) On% ta koAnd lab wolami, klad^c nanie Jarsmo s laAoaoh6w, lab 
Jersemko z powrot6w. — W Ostraessowskiem orz§ niekiedjr rolQ 
krowami^. 



182 

ju2 drewniane okowane lab nieokowane. ^ Okowane jednak 84 
powszechniejsze. 

Do wo^enia kartofli maj^ jak wsz^dzie puctto na wozie na- 
zwane he la. 

Obok ptuga i innych narz^dzi, w cz^stem tu bywa nzyciu 
smyk. S^ to dwa ramiona mocnej ga}§zi drzewa zrosnigte; wpra- 
wia sig w ich rozwarty koniec balk§, a przy niej jest umocowaiiy 
hak za ktory zakiada sig barki czyli barczyki do zaprzggu. 
Wo^^ tern narzgdziem kamienie jak na saniach. 



*) Chiop nie Inbi w og61e Jeoha6 drodkiem drogi ohodby luOazen^, ale ma 
EwyouO jecha6 J4 bnegiem, ezasem ponad iamjm rowdm. (Odolan6w* 
PleBsew). 



i^> 



ZWYCZAJE. 



■ • • 



r 



t 



1. Boze Narodzenie. 

1. Sulmierzyce (pow. Odolanow. z notatki starca pisanej 
w r. 1818). W wigilij^ Boz. Nar., gdy sig sciemni, kazda gospo- 
djni domu ^tara sig o to usilnie, aby 8ut% dla swych domownikow 
wystawita wieczerz§, okolo ktorej krz^ta sig sama przez dzien 
ci^}y, ziozonq, przynajmniej z 12 potraw, i dopoki uie zobaczy 
gwiazdy, dopoty nikomu nic jesc nie dozwala. Pod stol: przy kto- 
rym wieczerzaj^, kjad§ wi^zkg siana lub slomy, a nadto parobek 
i dziewka maj^ na podorgczu gamczki prozne, w ktore po trosze 
klaiA% ka^dej potrawy; a gdy sig przysmaczkami jakie gospodyni 
uwarzyta uracz^, wtedy garaczki temi napelnione ro^nosciami, sta- 
wiaj% obok wi^zki siana lub slomy, ktore stoj% tarn przez ca]:% 
DOC. I dopiero nazajutrz, to jest w dzien Boziego Narodzenia, jak 
najranniej, teniae sam parobek z t%z dziewk^, ubiegaj% sig na wy- 
scigi, aby co prgdzej to siano wraz z odrobinami potraw, koniom 
lub bydlu na czczo dac do zjedzenia; pewni bgd^c, ze temu, kto 
pierwej rozdac je zdq-^y, bydlo lub konie ktore ma pod swq, opiek^, 
szykowac (darzyc sig) sig bgdzie i pasc jak najlepiej* 

W tymze dniu wigilii, daj% sig tu widziec: Stare Jozefy, 
to j^st: mlodzi parobcy ^t^d zapewne tak przezwani, iz prze- 
brawszy sig w suknie starych ludzi i brodg sobie przyprawiwszy, 
zdaj4 sig by 6 stuletnimi starcami. Gi, uzbrojeni w rzgsist^ rozgg, 
torbg i glosny dzwonek, chodzq* od dpmu do domu, i dzwoniq;C, 
daJ4 bliskiego znak przybycia. Dzieci uslyszawszy odglos dzwonka, 
w najciaSniejsze kryj% sig zak^tki. Wszystko to napro^no ; bo stary 
Jozef jak tylko w dom zawita, wyszukoje zaraz biedactwo to i 
z k^ta na srodek izby wywtoczy, ch}oszczq,c je rozg^ bez litosci. 
Tu z gro^i^ min^ k^^e im klgkac i m6wi6 pacierz. Je^li sig dzie- 
cko popisze i pacierz powie bez zmyiki, dostaje w uagrodg jablka^ 



186 

orzechy, pierniki i t. p. drobnostki; je£li zafi nie umie go (moie 
i ze strachu), to na nowo okropne odbiera ci§gi. 

samej polnocy w wigilij§, bydto rozmawiac ma z sob^ o 
szcz§sciu i nieszcz^sciu swego gospodarza. Jeden z wiesniakow 
popieraj^c t§ niby prawdg, Tzekl: Moj ojciec mi powiadat, £ejego 
ojciec a moj dziadek, slyszat jak wolj mowity ±e „przewieziemy 
naszego gospodarza za trzy dni do grobu** — i tak si§ teii 8ta}:o; 
umarl; moj nieboszczyk pradziadek nazajntrz, Panie fiwiec nad jego 
dusz^l a c6£, chmotrze, nie jest-^e to prawd^, i me tak bardzo 
jeszcze przestarzai^?" 

2. Sieroszewice (pow. Odolanow. 1860). W wigilij^ Bo^ego 
Narodzenia, staraj^ 8i§ wszyscy miec u stotu 9 potraw, lecz nie- 
8tety, wigksza polowa ludnosci naszej przestawac musi tylko na 
3ch. Podczas wieczerzy, k^adq, pod 8t61; snop stomy i drugi siana, 
i kiedy powroc^ z kosciota w dzien Bo^ego Narodzenia, wtedy 
8iano to dadz^ swemu bydelku i po 3 ty^ki z ka^dej 8chowanej 
potrawy z wigilii, a stomq, obwiq,zuJ4 drzewa owocowe, dla zabez- 
pieczenia tych od mrozu. Na zapytanie: dla czego to robi^, od- 
powiadaj^: ,,nasi dziadowie i ojcowie tak robili, my te± tak ro- 
biemy; — jemy 9, a kto ich niema to 6, albo i 3 potrawy." 

3. Chlewo (pow. Ostrzeszow.). Zwyczaj obwi^zywania drzew 
w Boi^e Narodzenie, aby dobi'ze rodzity, tem szczegolny, 2e wol^ 
uzyc do tego slomy ^ytniej ni^ pszennej (z 8zemat6w). 

4. Kotlin (pow. Pleszew. 1872). Po wieczerzy we wigilij^ 
Bo4. Nar. chodz% po wsi gwiazdory, t. j. parobcy przebrani 
w kozuch odwrocony wtosem na wierzch, przepasani pasem sko- 
rzanym, czapka (kapturek) na gtowie wywrocona barankiem do 
gory, twarz usmarowana sadzami, krotki bat w r§ku. Ksii% oni 
dzieciom odmawiac pacierz; nie umiejq,cych go bij^, przeno8z%c 
z figlow bicie to i na dziewki. Przybycie 8we gtosz^ brzgkiem 
dzwonka. Gwiazd jednak ziadnych nie nosz^. 

5. Pakoslaw. Golejewko (pow. Krobski 1875). W wigilij^ 
Bo2. Nar. po wieczerzy chodz^ po W8i gwiazdory. Jest to dwoch 
cUopakow, lub kabieta z cUopakiem. CUopak gwiazdor przebiera 
i kladzie na sig kozuch do gory weln% wywrocony, na gtowg 
czapkg lub kapelusz wysoki papierowy i maskg na twarz, na nogi 
du^e buty z przywiq;Zanemi do nich dzwonkami; w r§ku ma kij 
duzy i bat. Przy nim jest gwiazdka, t. j. drugi chlopak lub kg- 



bieta w bieli (w biatq. praybrana IioseuIqX z rozg^ i dzwonkiem 
w r$ku, zapowiadaj^cym przybycie, jako i z koszykiem pelnym 
owocu (jablek, orzecbow, piemikow, cukierkow), i zabawek dla 
^m- Pr;pyctQd%q dg <^3f3.^go domTi« pijfe^ gwi^zdor \^^m we 
drzwi, a gwiazdka dzwoni. Wcbodz^ potem, a pochwftliwss^y V^^ 
Boga, zapytuj^, czy s% grzeczne dzieci. Gdy rodzice odpowiedz^, 
ie tak lub nie, wtedy im gwiazdor kaze skakac przez kij lub drqg, 
a gdy tego dokonac nie mog^, bije i ka^e dr^g calowac, Dzieciak 
przedstawiony jako zlj i nieposluszoy, otrzymuje zgnile jablko 
albo zgoit^ perk§ i smagany jesb batem. Je^eli grzeczny i pacierz 
dohrze powiedziat, chwal^ go i obdarzaj^ z koszyka. Odcbodzq.c, 
napominaj^ gwiazdory rodzic6w, jak 8i§ maj% z dziecmi obcho- 
dzic, i zapowiadajft przybycie swe na przyszly rok. Wysaedlszy 
n^ ulic^, uderzaj^ kijem swym kazdego spotkanego, ktdry im sig 
pr^dko z drogi umkn%6 nie zd%2y. 



2. Nowy Rok. Trsiej kriUe. 

^ol^da jni si^ nie zachowuje; ksig^a z ni^ i op}atkami ^ie 
j^4^%, j^k pri:^dteip. Dawniej organista kol^duj^c, zapisywat swig- 
ow% krodft nade drzwiami imiqna trzech kroli: Kasper, Melchior 
i Bajl^ar. Szopki c^yli jasel^k cUopcy po wsi ani po miastach 
j^t ni^ A05iz%. 

Po kodciQiacb f^tqli i chatupach spiewane bywaj^ stosowne 
pJL^i t kol^dy* 

48. 

1. Gkly Wcjtek znuiony snem w pola spocsywa, 
. styfli^y Ae go % bndy glos ji^^ wyzywa. 

Porywa ^ jak sparzony, 
a^z^Q te wilk zakradziony, 
owoe mn zabral. 

2. Lees jak przetvze oczy 1 nadatawi ncba, 

ai mn aniol m6wi: bierz siQ do koiacba; 

24 



188 

wei fl^ar^ idi do ssopy, 
pod BetlciJemskie okopy, 

abyA tarn aagrat i i d. 

(Ob. ka. IfioduBiewBkiego: Dodatek do Paatoratek i Kol^d (Lipsk 
1868) Btr. 254). 



3. Z a p u 8 t y. 

1. Z notaty starca pisanej w r. 1818 w Odolanowskiem. Gzas 
Migsopust i teraz jeszcze miejscami (powiatow Ostrzeszowskiego, 
Odolanowskiego, Erotoszynskiego) wesolo przep§dzany, byt dawniej 
zbiorem wszelakich zabaw. Osobliwie po malych miasteczkach, 
zgromadzali sig w oznaczony dzien rze^nicy w czerwone ubrani 
kontusze, na koniach ro^nokolorowemi upstrzonych W8tq.2kami, na 
miejscu jakiem obszemem lub na rynku, i tarn „do ggsi j e- 
chali." — Wystawili bowiem dwa slupy do osm lokci wysokie 
w niewielkiej od siebie odleglosci, i te zl^czyli na wierzchu prze- 
ci^gnigtym powrozem, okrytym roi&nemi btyskotkami, na ktorym 
w samym srodku g§s, ibem na dot wisiala; tak jednak wysoko, 
azeby przeje^d^aj^cy pod owym powrozem, dobrze wspinac sig do 
gory, dla jej dostania musiat. 6§s do tego uziyta, pospolicie byla 
starq,, aby nie tak }atwo glowg jej urwac mo^na bylo. Po obudwu 
stronach slupow, lud ciekawy formowa} zagrod§ (szpaler)) zosta- 
wiaj^c w srodku placu miejsce dla przeje^d^aj^cych. Ody tak 
wszystko przygotowano, rzeinicy uszykowali si§ porz^dnie, i po 
jednemu pod t% slapow^ bramq, przejei^d^ali, staraj^c sig uchwy- 
cic gtowg g§si, gdy tymczasem przed shipami dwaj z biczami 
stoj^ci, smagali konie nielitosciwie, do prgdszego ich przymusza- 
jq,c biegu. W ten sposob nast§powal cwalem jad%c jeden po dru- 
gim tak dl:ugo, dopoki ktory z nich glowy ggsi nie zlapal: i ur- 
wah Wtedy wetkn^} on g§si^ glow§ na szablg ktor^ mia} przy 
boku, wyj^wszy jq, z pochwy; poczem w tryumfie przez drugicli 
zaprowadzony do domu, gdzie tanc^ono i bawiono 8i§ przez caty 
czas mi§8opustny, sowicie ugoszczony zostat. 

Migsopusty nietylko od doros^tych, ale nawet i od chtopcow 
szkolnych po miasteczkach i wsiach, z najwigksz^ przep§dzaiie 



J[89 

by}y wesolosci^. Chodzili oni od domu do domu spiewaj^c ro^ne 
piesni; jedni poprzebierani za stroiiow z przewroconemi wlosem 
ko2;achami, powrostem zamiast pasa opasani, i trzymaj^cy w rgku 
rozen do nadziewania naii stoniny i migsa; drudzy przebrani za 
niedi^wiedzia i malpy, z muzyk^ z b§bna i piszczsJiki z}:o2on%. 
Chodz^c od domu do domu, tanczyli w izbach, gdy tymczasem 
inni ich towarzysze rozmajite wyspiewywali piosneczki. Z tych 
spiewali jeszcze przed kilkoma laty piesn dose diug^, gdzie wcho- 
dzity te zwrotki. 

49. 

MiQSopnsty przyszly, 
panny za m^i nie szly. 
Kiech siQ nwij^a, 
je za m^k wydiO^ 

rodzlce. 



Encharko knlawa, 
b^di na nas laskawa, 
sznkaj po kominie, 
gdzie tarn wisz^ dwinie, 
kielbasy, 



CUopcy dostawali wszgdzie migso, stoning, kieibasg a czgsto 
i pieni^dze; lecz nie dosy6 na tych maj^iC datach, porywali jesz- 
cze cokolwiek gdzie napotkali, tak jednak, aby ich nie dostrze^ono. 
Gospodarze atoli, dobrze tych zwyczajow swiadomi, pilnie zawsze 
na nich zwrocone mieli oko, i skoro ktorego na gorq,cym ztapano 
uczynku, wsadzano go zaraz do wigzienia, trzymano pod stra^^ i 
wytoczono proces jako zlodziejowi. Wigc wybrano rozsq,dniejszych 
z pomi§dzy nich na s§dzi6w, a ci zasiadajq,c na miejscu otwartem, 
niebawem winowajcg s^dzili i skazywali na scigcie. Na ten koniec, 
zbadowano z desek rusztowanie, i na nie wprowadzono winowajcg 
w biale ubranego szaty, postawiwszy mu na glowie gamek krwi^ 
bydlgcq napetniony i 8zlafmyc% bial% |)rzykryty. Tam czekal on 
na wyrok sgdziow i na ostateczne exekucyi zezwolenie ludu, kto- 
rego sig kat w czerwonym ubiorzOi miecz drewniany w rgku trzy- 



Obaoz: Lad. Ser. Y (Krakowskie), str. 26i. 



180 

maji|C, po trB]rkro6 o to znpytywUd. Otrtsymat^izy to ssesiroleiiid, 
kat gtowg wiQoWBJcy uci^} (t. j. rozbii 6w krwiai napetaiony jgar- 
nek) i ttnk pc^rwawio<i% npuSoii pod rnsztoimiiie, sapowiadaj^c, 
2i6 ka^dego tat ^ama cteka kara, kto u% nie^awiedliweim 4»d- 
waiy pt)8t§pol7a^ drogami i o eudee pokusi dobr^. Po tern wi^str* 
kiem, najqwdzy za s^brane ^ieni^dze ka|>el^ zgromadaili &% d6 
jednego nazQaozonego domu, i tarn tarros^ praex VBh^ *oa 

2. Od Rawittsa. Bojtoowa (1870). W ostatki tjlickteooto «a 
dawniej z'kuligiem. Ghtopcy obcbodzili wies prz«d lUi^sopuiiieto 
(zwykle w NiedzielQ). Jeden z nVch miat przetak lub kosz z gro- 
chem, drugi z jarzyn^, trzeci z chlebem i t. p. Tak wstgpowali 
do cbat, a gospodynie dawa);y im okras^ t. j. stonine, szperkg, 
maslo, sol i t. d. Poczem kuligewi, uaia|%c to iydow, to kowali, 
to pijanych i t. d. szli do goSbilaoa, gdzie 6obie dary otrzymane 
gotowali i jedli, i gdzie tskie przychodzify do tanca z niemi i 
dziewki takie. Te czasami dawaly ttzewikowe i j. ptaciiy graj- 
kom grosze, by ich chtopcy brali do tanca* 

3. Pakoslaw. Golej6>«^i^ {^m. Ki^obski 1876). W zapu- 
6ty chodz^ mtodzi kuligiem 1 ]. pi±ehrmi za strzelcow, krako- 
wiakowy cygan6w» chinci^kow^ iebrakow, zydow i zydowki, w§gr6w 
i w§grzynki, i t. d. i obchodzq, wies ca}% czasami z oracy^, kt6r% 
powiada krakowiak. Cyganie ogiea nanieo^ usigd^ kolo niego i 
naprawiaj^ kociotki; 2ydzi szachruj^ wo}aj%c handel; Wggrzy 
z drutami bior% sig do drutowania skoruj); Erakowiacy spiew^j^ 
tancz^c krakowiaka; Ghinczycy skacz^ machaj^c ngkami; Strzelcy 
nabijaj^ fuzye i formuj^ czaty; 2ebracy 2ebrz^ udaj%c kalawychj^i 
chromych i t. p. A strojq, przytem rozne figle; wi§c znajdzie sig 
i taki ktorj udaje niezyweges a wtedy zyjqjCy niby doktor (lekarz) 
oiywia go, podnosz^c w gor^g to r^k@ to nog§ i t. d. wreszcie 
obraca go i chwytaj^c za nogi pcha przed sob% niby taczkg, gdy 
tamten niby kolami j^ je^dzi r§kami, wsrod Smiechu widzow. 
Otrzymane datki, 8lu4% do wyprawiania "zabawy w goscincu. 

4. Pako'«law. Golejewk^ (pow. Krobski 187S). Cfefopak 
przebie^a 8i§ w tlusty Czwartek za nied^wiedzia t. j. ^ma na 
sobie rko^uoh futrem na wierzch obrocony, usey doprawion^, i «ia« 
skg z tr^b^ na twarzy; rgce zas przedlu^one kijami grubo owi- 
ni§temi, ktoremi uderza o ziemi§, i ryczy. Na nim siedzi jak na 



m 

koiKra, maly cfalopczyk za maipg przebraay^ i stroji figle. Tak 
obchodz^ wies, i pokazuj^ sztuki rozne, za co odbieraj^ datki. 

5. Targoszyce (pod Kobylinem 1872). W ostatki dawniej 
przebieral si§ cMopak za oied^wiedzia. Brai na siebie kozucfa 
wetB^ do gory obrocony, a inui mu towarzyszyli. Mruczal on, i 
wdiodzil do izby, lecz tarn wst^pic nie chcial gdzie byia czaro- 
wnioa (tak nieraz przez pustotg nazywai i dziewk$). dziewce, 
CO lubita goSciniec (karczm§) a niby sig don iSc wzdragata, mo- 
wioikO) ie ma wykrzykiwa6: ^Biorg papcie, — teraz mnie tapcie^ 
(gdy, wzi«w8zy trzewiki, byta jui w goscincu). 

^. Zycblewo (pow. Krobski). Dawniej chodzili parobcy 
w miggopttsty z ro2nem po domach, na kt6xy im zatykano kiel- 
basy, sioning i t d. Obszredtszy wies, spoiywali to potem w go- 
Scinea tancz^c, i bawili sig z gospodyniami) aby sig tym ostatnim 
dimf^ lea orodzil. 



4. 'PodtoiEioIet. 

1. Sulmierzyce (pow. Odolanow. z notaty z r. 1818). Przez 
ostatnie trzy dni zapust, szalej^i wszyflcy jak wszgdzie. W osta- 
tui zas dzien tych bachasaliow, to jeet w ostatni Wtorek przed 
popielcem, stawiaj^ w goficincn obok swego skrzypka beczkg 
pro^D^, dnem jednem na ziemig, drugiem j^ do gory wznioshzy; 
dno gorne nakrywaj^ biatem p^otnem lub obrusem i na niem po- 
stawi^ talerzyk. Tak ustrojon^ beczkg nazywaj^ Podkoziol- 
kiem, z togo zapewne powodu, it w dniu tym kobiety ktore za 
m%z w ciq,gu tego migsopuatu nie poszty (wigc dziewki jako po- 
niek^d koziy ofiarne tego karnawalu), wynagrodzic tg stratg czasu 
i okupic sig s% obowi^zane. Wigc tez dziewki te tancz% z mtod- 
fizemi od siebie dziewkami lub z parobkami, id%c w tancu po tej 
stronie, .po ktorej zwykli tanczyc mgi:czy£ni (t j. zastgpuj^c mg2- 
czyzn tancerzy) a kazda z nich winna za kazde przetanczenie, 
rzucic pieni%2ek na ow talerzyk dla swego skrzypka. Ztoiiywszy 
wprzod na ten eel pewn^ kwotg, spiewaj^: 

Q) trseba dad pod koeiotka, trzeba dad, 
. Jeili ktdra ma siQ Jeszcze z aas wyda& 



2. Sieroszewice (pow. Odolanow. I860). W ostatni Wto- 
rek cUopaki sredniaki, przebieraj^ jednego z pomigdzy siebie 
(wybieraj^ naj^wawszego) za niediwiedzia; wi§c owijaj% go ca}- 
kiego w grochowiny, na twarz klad% maskg z plotna, w pas prze- 
wi^i^ powrozem, i prowadz^ najprzod do dworu. Przytem maj^ 
4 koszyki: jeden na chleb, drugi na ser, trzeci na masto, czwart; 
na jaja; a nadto ro2en i skarbonkg z kwarty blaszanej zrobion^ 
(z wierzcha owinigta w papier ciemnej barwy, w ktorym jest wy- 
ci§ta dziurka do wposzczania pienigdzy). Drugi mniejszy chiopak, 
jest przebrany za matpg. Towarzysz^ im skrzypki. Przyszedlszy 
na miejsce, nied£wied£ ryknie na ci^e gardio, poiniej jednak Ma- 
nia sig bardzo grzecznie na wszysikie strony, a nu^pa figle z nim 
stroj^c, wyskakuje i wywraca kozioiki. Aktorzy zdaj^ sig bye na- 
der szczgsliwi, a szczgscie ieh pomna2a sig widocznie w miarg na- 
pelniania daikiem koszykow i skarbonki, ktora jest bardzo czynn4, 
bo ni^ takt glosno wybijaj^ ci^gle, aby wszyscy o jej przezna- 
czeniu wiedzieli. Najbardziej atoli przywtarza si§ ni^ takt do ko- 
zaka, ktorego skrzypek gra na ostatka a nied£wied£ z mid:p4 tan- 
cz% przyczem spiewa ci^a mtodzie^y kompanija: 

50. 

Ty kozakn, ty mlody, ' 
PQdzaj konia do wody. 
Jest tarn woda i roaa, 
i dziewnla chorosa. 

Z t% sam^; krotochwil^ id% do ka^dego domu, a gdy juil^ po- 
chod skoiicz2|, wtenczas obliczaj^ wszystko co uzbierali, a^eby sig 
uraczy6 i kupiwszy wodki, napic sig i spo2yc uzbierane dary boie 
wspolnie, jakoby jednej matki dzieci. Przed wieczorem id^ do go- 
scinca; przychodz^ tarn i dziewczgta tak2e, i ka^dy dawn^ sw^ 
tanecznicg bierze w taniec. Ten co w pierwsz^ parg, czyli do 
przodku tanczy, nakazuje spiewem lub Swistem muzyce to, co ta 
ma wygrywac. Czas jakis znany mazur Chlopickiego ulubionym 
by} ich tancem, dopoki nie wyszedt z mody. Ta6cz% szybkie wia- 
traki, wolniejsze smykane, wreszcie lendlery, walce i polki. 

Teraz wybieraj^ z pomigdzy siebie trzech na gospodarzy; ci 
maj4 na talerzu koziotka zrobionego z drzewa, ktory trzyma 
w pyszczku ztotowkg, i pilnajq, go. Potem postawi^ pierwszego 



193 

gospodarza na 8t6} obok koziolka, a dwaj drudzy koto niego usigdq,, 
a czasami usi^d^ i inni w koto. Wota potem ow stoj^cy np: ^Szy- 
mona i jego panng (lub: i jego par§) prosimy do siebiel" — Gdy 
oboje wymienieni przyb§d%, wtedy trzej owi gospodarze Spiewaj^: 

A trzeba dad podkozioiek, trzeba dad, 
aby za to calki rocek abadad. 

Natenczas rzuca dziewczyna ze £artu grosz na talerz, lecz 
gospodarzom si§ to nie podoba; udaj% wigc, ±e grosik ten za piec 
wrzucili, wymawiaj^ jej ±e tylko jeden grosz warta, ±e ma 8i§ 
czego wstydzic i t. p. Dziewczyna rzuca wi§c powtornie 3 grosze, 
lecz i to mato si§ widzi; gospodarze gani^ jq,, 2e: kiepska dziewka, 
ze taka sk^pa. Wtenczas parobek za niq. rzuci ztoty lub dwa, do 
upodobania. Widz^jC, 2e parobek za ni% dat dwa ztote, dziewka 
czuje sig bye obraionq,; wstyd j^ bierze, wigc dwa razy tyle co 
on rzuca na talerz. W ten sposob wywolujq, wszystkich tancujq,- 
cych, a2 ci zbli^aj%c sig, nie zawsze rownie s^ w datkach hojni, 
jak pierwsza para. Wywohijq, az; do najmniejszej pary, ktora oczy- 
wiscie podlug tanca i wzrostu swego, ptaci najmniej. Ukonczyw- 
szy sprawg z tanczq,cemi, gospodarze obchodzq, wszystkie inne 
w izbie kobiety, ktore koniecznie takze musz^ cos dac pod ko- 
ziotek. Uzbieraj^ w ci^gu zabawy okoto 30 zlotych; z tych za- 
pl:ac% przedewszystkiem gracza (skrzypka), ktory im grat przez 
czas ostatkow. Za reszt§ kupuj^ wodki i id^ do drugiej w goscincu 
izdebki ; tarn gospodynie przynios^ chleba, masta, sera i t. p. i tu 
jedz^ i bawi^ si§ starsi, gdy mtodsi tancz^ w izbie goscinnej. 
Okolo lltej godziny w nocy rozchodzq, sig do domu. Dawniej ba- 
wili si§ przez noc cat^ a2 do bialego dnia, lecz ksigza zabawg tg 
ograniczyli. 

3. Kotlin (pow. Pleszew.). W ostatni migsopustny Wtorek 
scbodz^ sig tancerze do goscinca. Na beczce posadzonqi jest lalka 
mata (ubrana w sukmankg, w spodnie na nogach, ustrojona w ka- 
pelusz) i ta niby to wybiera podkoziolek (placg za taniec); a 
przy beczce tej stoji trzech lub czterech chlopakow i uwaza, czy 
poto^ono pod koziotka pieni^dze, a nawet tancerzy do tego wzy- 
wa. Wigc parobek chcq^cy sig puscic w taniec, zaprowadzi naj- 
przod do podkoziotka swq. dziewczyng, ktdra tarn cpi (rzuci) grosz 
lub wigcej, a potem z ni% tanczy. Po ukonczeniu tanca i obli- 



i5i 

oeeeniu zebranych pienigdzy, chi^opaki ka^^ znow sa nie postawie 
sobie i dziewczgtom gorza}:k@, czgstuj^c si$ ni^ wzajem. CUopcy 
gospodarze w czasie tanca, zachgcaj^ do datkow fipiewem: 

51. 

1. Atrzeba dad podko%](>idk» tnebadai^, 
dobrze bylo caly roesek abadad. 

2. Potneba dad konikoirl siemienla, 
aieby go ta dziewula iprzyj^na- 

3. Nie bQdQ Ja podkoziolek dawala, 

nie wiela ja przed graozykiem stawaia. 



5. P o p i e 1 e c. 

1, Sieroszewice (pow. Odolanow. I860). W ostatni Wto- 
rek zachowuj^ nastgpuj^c^ ceremonij^ (przedtem robili to we wstg- 
pn^ ^rodg, lecz ksi§2a im zabronili). Niewiasty starszo rozpinaj^ 
ptachtg (pstruchg) na czterech dr^gach naksztatt baldacbinu, bior^ 
pol-wozie i zaraz zrana jad^ po mJode tegoroczne mg^atki, bior^ 
jedng po dirugiej, bez wzglgdu czy 8% ubrane lub nie, pakuj^ 
gwattem na pQ}:wozie, i trzymaj^c nad niemi baldachin, wioz% do 
karczmy. Przywiezione mtode m^zatki, muszq, si@ tu wkupic do 
starszych. Bogatsze winny postawie na stole najmniej 1 garniec 
gorzalki, ubo^sze pol garnca lub kwartg. — Starsi chlopi bior§ 
znow mlodych-panow swiezo pozenionych, prowadz^ ich do kar- 
czmy, i ci podobniez w grono starszych wkupy wa6 8i§ 8% zmu- 
szeni. Poczem bawi^ sig wspolnie; jeden pije do drugiego mowi^c* 
„Bo4e ci daj zdrowie!" — odpowied^: „pij z Bogiem!" — W koncu 
zabawy, podskaknj^c same, kobiety starsze spiewaj^: 

52. 

1. TrzymaJ-ie si^, trzymaj 3. Przeprosllam kamieA, 
kawaiecka ziemie, przeprosiiam wodQ, 
nie chod2 za Jasiiika, a ciebie JaslAkii, 

bo to zle stworaenie. przeprosid nie mogQ. 

2. Przeproi Easin Jasia, 4. PrzeprosiJam kamiedy 
bod go rozgniewala; przeproszQ i aiemiQ; 
jak go nie przeprosisz, a ciebie nie mog^, 
nie bQdziesz go miala. cdied za stworzenie! 



HI 

Odchodz%cy ia6wi% do pozostatych : ^ostajcie ta z Bogieml** 
albo: »B6g warn zaplac!" •— i odbieraj% odpowied^: „td£cie z Bo- 
giemh 

2. KotliD (pow. Pleszew. 1870). W Popielec same kobiety 
id% z wieczora do goscinca, gdzie uapieczone w domu (wczoraj 
jeszcze) p^czki zr^, popijaj^c gorzalk^. Kazidq, mlod^ m§zatk§ 
(nowo^eucowq,) ua taczkach wozity one juz od rana do goscinca, 
gdzie im si§ wykupic musiala wiuem, piwem lub gorza}k%. Same 
zas umurzyly 8i§ sadzami lub popiolem i poprzestrajatyw naj- 
straszniejsze lachy (stare suknie), a na taczkach rozwiesily 
rozmajite na kijach przytwierdzone chusty. 



6. Wielki Post. 

W powiatach poludniowych, mianowicie w Osttzeszowskiem, 
Odolanowskiem, Erotoszynskiem, Erobskiem, Pleszewskiem, jesz- 
cze okolo r. 1800 — 1810 w dose powszechnym bylo zwyczaju bi- 
czowanie si$ pobo2nych, ktore ustato dopiero za czasow Esigztwa 
Warszawskiego. Po wszystkich niemal koscioiach, byt w czasie 
wielkiego postu wyznaczony dzien jeden w tygodniu, w ktorym dla 
rozpamigtywania m^k i bolesci Zbawiciela, ofiarowali sig niektorzy 
na biczowanie, w nastgpuj^cy odprawiaj^c je sposob. 

Byto (w jednem z miast w Ostrzeszow.) 6 par sukien czer- 
wonycb, niebieskiemi obszytych tasiemkami, w ktorych plecy od- 
krywac 1 obnaiac moi^na bylo, i te nazywano kapami. Tyle2 bylo 
par larw (masek) i plaszczy bialych, sktadanych na pewnem miej- 
scu. Gdy nadszedl dzien oznaczony, zbierali sig w to miejsce po- 
kutnicy w liczbie szesciu, czyli tak nazwani kapnicy, i przebie- 
rali 8i§ w wy2 rzeczone szaty, a mianowicie na koszulg wdziewali 
czerwon^ ow^ sukni§, larw§ kladli na twarz aby ich nie poznano^ 
na to zas wszystko zarzucali ptaszcz, trzymaj^c w rgku dyscypling 
drutem cienkim okrgcon^. TJbrawszy si§, poszli wszyscy sladem 
wskazanym przez swego w czerwony plaszcz ubranego dow6dzc§, 
trzymaj^cego w rgkach wielki krzy2 z wizerunkiem P. Jezusa, do 
kosciola^ gdzie krzy:^. ow na dywanie rozpostartym w srodku ko- 

26 



r96 

ficioia po}o2y wszy, sami, rozdzieleai na dwie polowy, po obudwu 
jego stronach (po trzech) przez niejaki czas le^eli, twarz^ obro* 
ceni do ziemi. Po Diejakim czasie podoiostszy 8i§, wyszli za da- 
nym znakiem z kosciota w tymie Efamym porz^dku, ptaszcz bialy 
na lewe zarzucali ramig, odstaniali plecy, i w processyi do Bo^ej- 
m§ki lub do drugiego id^c kosciota, biczowali si§ przez drog§ po- 
mienionemi dyscypIiDami wotaj^c: Bo2e, na chwa]:§ Twoj^l Nad- 
szedlszy na miejsce i ukl^Uszy, jeszcze czas jakis biczowali si§ 
tarn do tego stopnia, 2e przechodnie widzieli, jak si$ u powraca- 
j^cycb z tej pokaty s^czyta krew po zranionych biciem plecack 
Wytrwalsi z nich biczowali si% w dnie nazoaczone przez caty post, 
mniej wytrwaU mieniali si§ z drugimi co tydzien. (Ob. Lud. Se- 
rya IX, str. 130—131). 



7. Nowe latko, czyli Miuik. 



1. Obrz§d ten wychodzi ju2 prawie cidkiem z utycia. Lecz po 

niektorych wsiach acz zaprzestali nosic gatfzie, &piewaj% jeszcze 

od Dolska, Pleszewa mtodzi parobcy i dzieweczki obchodz%c domy 

z pgGzkiem ziela: 

53- 



1. Naaz majik zielony 
piQknie aBtroJODy> 
Co go ostrotty, 

00 go nmaiiy 
nadobne Meweczki 
w jedwalme wst^ecaki. 

2. Nadobne, nadobne* 
do r6iy podobne. 
WszQdy Bobie cbodzi, 
bo mn siQ tak godzi. 

3. Z nim do dworn wstQpaJemy, 
8Z09Qdcia» zdrowia winsziUemy, 
na ten nowy rok 
CO nam di^ Pan B<3g. 
4. Na podw6rza kamienica, 
na poln pl^kna pszenica, 
zlelona, zielona, 
ma na*zim$ siaiia. 



5. Ani j^ orznieciey 
ani J% zwi^ecie, 
ani Ut nie wiecie 
CO za ni^ zbienede. 
Zebrane talary, 

na Bt6l 8iQ ktUaly. 

6. Dsdcie nam t^ di^cie 
a nie odmawiigde, 

na mi^ik zielony 
piQknie nstrojonyi 
CO go nstroily, 
00 go nmi^ily, 
nadobne dzieweczki 

• • • 

w Jedwabne. wat^ieczkf. 

Nadobne, miiobiie, 
do r6iy podobne. 
Przyjaciel Indn, rok 
22gi, 1836 Nr 38. 



I9T 



2. Skoro wiosna,'-- chlopcy i dziewcz^ta w okolicitch Kro- 
toszyna, obno8z% chojn§, pi§knie wst^ikami przybram, od domu 
do domu, i fipiewaj%: (nuta Nr 55). 



54. 



Pan! gospodyni, 
Nowe latko n rieoi, 
Nowe latko w dole, 
Pan J«za8 na stole. 
Groch BiQ w^e po JarsyDie, 
a pszenlcaka pray oftminle, 
trawicaka w leale, 
dzieireayiika J% nleafe. 
OJ nlesie Ji| nles^cy, 



W gaiikn zielonym, 
ziotem nakropionym, 
Nowe latko i MaJ, - 
Boie nam Bzea^de 6mj I 

D^de nam, macie da6 
nie dajcle nam dhigo zierad, 
bo my 8iQ jni nazierali, 
jeszcze wiele nie dostali. 



awoim r%czkom fol^^cy. 

A odebrawszy dar jaki jSpiewaj^: 

My warn za to dzi^ki^emy, 
zdrowia, BzczQdcia winszidemy. 

Przy}a6iel In da, Leszno 1848 rok 15, Nr 46, str. $64. 

3. Jawor, osada (pow. Ostrzeszow.). W czwart^ Niedzielg 
postu, przed Wielkauoc^, chodz^ przyzwoicie ubrane dziewcz§ta, 
zawsze po dwie razem, z Nowem latkiem. Jest to dosyc du2y 
krzak sosnowy, pi§ktiie ubrany we wstq^ki, malowane papiery, roz- 
majitego koloru platki, na ktorego wierzchu pigknie ustrojona 
pupka (lalka). Chodz^ od domu do domu, 8tawaJ4 pod oknem, 
8piewaJ4 naboine pieSni albo Swiatowe, i dostaj^ za to pieni^dze 
lub jaja. (Z 8zemat6w 1860 r.). 

4. EotloW (pow. Oatrzeszow.). W trzed^ Niedzielg poatu, 
chodz4 z Majem, czyli z Latem, i spiewaj^ nastfpujq^c^ pioankg • 

55. 



1^171?^^^'^?^ ' ' 'Lul2 



f^r f T jT W 



S^ 



m 



Do t«go tn domu 



ynt^V^emj i t. d. 



fe^j' I ^ r tUM 



1. Do tego tn domu wst^piU^my, 
szezQdda, zdrowia muBzviemyf 
na ten tn nowy rok, 
CO nam go Pan B6g di^; 



198 



2. Soieg Biq wije po ptoeinit, 
a psseniczka po rolinie, 
traweczka po lesie, 
dziewecftka J^ niesie. 

3. A niesie-i J^ niesie 
pro6olatko do olilewa; 
parobeczek sa nii| 

I koneweeekii piwa, 
^eby 81^ napila, 
traweczkQ nosUa. 

4. Jedzle gospodarz z pola, 

pyta siQ, gdzie gosposia moja? 
Ona stoji w okieneczku, 
w r^bkowym cz^peczkn. 

5. A on jeji biq 
zdsleka przygl^da, 
jeieli (czy) ma^i^ 

w tym cz^peczkn uda (podoba). 
Ona mn biq udala, 
r^czkQ mn podala. 

6. I wzi^l-d Jq 

za bielatk% r%czkQ, 

i zawiddl j^ 

na zielonii i^czk^. 

7. Tarn siq ci^owalt, 
tarn siQ darowali. 
Ona mn darowala 
cbnstk^ w kiesieA; 
a 6n J^j darowal 
zloty pierftcieA. 

8. Ona mn darowala 



kienek nitki} 
a 6n M darowal 
Bznurowane bntki. 

9. NaBz gajik zielony, 
pi^knie nBtroJony; 

bo nam tn tak ckodzl, 
bo mn bIq tak godzi. 

10. Pani goBpodynt 
Biedzi w rogu Btola, 
\ ma BQkienkQ 

w same ziote kola. 

11. Same zlote kola, 

Bame zlote kri^e (brzegi), 
a nam-ci to, nam-ci 
podarunki daje. 
2eby je dawala, 
roczka doozekala. 

12. A goflpodyni 6 to 
bo klnczaml brz^ka, 
dla naB-oi to, dla naB 
podarnnkn Bznka. 
2eby go Bznkala 
nam go darowala. 

13. A diOcie nam, d^cie 
macie go nam dad; 
nie dajcie, nie dajcie 

nam tn dingo ziora6 (czekad). 

14. Bo nam dzieti kr6tnici)e, 
wiatr nam Hi^ rozwieje. 
My idziemy od waz, 

a (sam) Pan Jezna do was. 



8. Wielki tydzieA. 



1. Sieroszewice (pow. Odolanow. 1860). W Wielki EM^tek, 
ktory nazywaj^: Bo2e rany, zaczyoaj^ na pami^tk^ tych ran, 
oklada6 rozgami ju^^ przede dniem w kolej wszystkich domowycb. 
Tu wyst^puje ezynnie Dajczgsciej sama gospodyni, ktora za- 
czyna bicie od m§2a, plac^c mu za caly rok jeieli jej dokuczal, 
a konczy swe plagi na najmlodszSm dziecku, i nie odst^pi 2a* 
dnego, dopoki ono rzownie nie zaplacze, 



% Sulmierzyce (pow. Odolanow. z listu r. 1820). W Wielki 
Pi^tek, gospodarze i parobcy'ttumami koQQO, kobiety zaS piechot^, 
p§dzili do pobliskiej wody, w kt6r6] zanurzywszy sig po kilkakroc 
z konmi lub sami, wychodzili z wody dri^c od zimna. Gzynili to 
dla zapobie^enia, aby sig przez rok caly po ciele iadne nie po« 
kazywaly krosty ani wyrzuty. 

W kosciele postawion^ byla strai przy grobie Chrystusa, 
ktora zmieniaj^c sig go godzing stf^a przez noc cal^ jako i na- 
stQpny dzien i noc a2 do resurrekcyi w Niedzielg, gdy koSciol 
przez caly ten czas by} otwarty. Strai ta nosita nazw§ Turkowi 
i w istocie z ubioru barw krzycz%cych, przypomind:a 6w wscho- 
dni narod. Eaidy bowiem ze strawy nual na glowie czapk§ wy- 
sok^ z wierzchem karmazynowym; w miejscu zaS baranka, ukazy- 
wa}y sig wstggi szerokie roinego kolora, a najwigcej 26}tych i 
czerwonych; zwi^zane byly w wielkie kokardy na praw% strong, 
zk^d spadaty dtugo rozpuszczone po teji^e samej stronie a:^ ku 
biodrom; na wierzchu tych wstgg rozchodziio si§ kilka sznurow 
korali. Przez ramig zas lewe przechodzita wstgga szeroka niebie- 
ska liib czerwona zwi^zana w kokardg pod rgk^ praw%. Na boku 
zas lewym wisiat palasz prosty lub staropolska karabela, ktory 
z pochwy wyjgty, trzymali 8tr62e na ramionach przed wielkim ol- 
tarzem. MieU tak:^e nad sob% starszego, ktory tern sig od innych 
rd2ni}, it mia} najczerwiensze wst^^ki i pi6ro wysokie u czapki, 
czerwone lub biale. Za mundur shi2yl: pospolicie staropolski 2u- 
pan karmazynowy, na kt6ry przywdziewali kontusz, jaki mog} kto 
gdzie na t§ uroczystoS6 pozyskac. Stra2 ta miala przypomina6 ow^, 
jaka w staro^ytnoSci przy grobie Cbrystusowym czuwaia. 

3. Pakosiaw. Golejewko (pow. Krobski). W Wielk^ So- 
botg, Swigcone ziota t. j. cierd gtownie (jako i palmg z Palmowej 
Niedzieli) wynosz^ z domu, i wianki z nich porobione zatykaj^ na 
czterech rogach pola zasianego ozimin^, skrapiaj^c je przytSm 
8wi§con% wod^. 

4. Gzyni^ to2 samo i w calym niemal Ostrzeszowskim a po 
czgsci Pleszewskim i Krotoszynskim powiecio. 



200 



9. Wielkanoe. 

1. Sulmierzyce (pow. Odolanowski). W sam^ Wielkanoc 
po resurrekcyi, wsiada na woz o ile kto moie, i p^dzi co tjyro 
do domu z 8wi§conem, a kto pierwej stanie na miejscu, ten te± 
ma pierwej ukonczyc tegoroczne swe iniwo. 

Po poludniu w Niedziel§, chodz^ male chlopaki po domach, 
prosz^c udzielenie im 6wi§conego temi stowy: 

56. 

Pan Jeziu Jedsle, 
pochowal Alediie; 
mi^flko nasUDie, 
MogOBhiw Paniel 
Jajko malowane, 
profliQ nadsiewaoe, 
kielbaaka bQdsie, 
tatj^, Jak wssQdzie. 

Kto zaS niema woli lub mo:^n6sci udzielic im tego ostatniego 
przysmaku, daj^c inne wiktuaty, ten odpowiada: 

Kiehiatfka b^tie, 
na iMloe w n^MB, 
potem w kapnicie. 
Idi, dfapichraftcie! 

Nazajtttrz, t. j. w Pbniedziatek, kfzyki nadzwyczajfie dyszec 
8i§ daJ4 od fiwitu a2 do poinej nocy; wszyscy bowiem parobcy 
zebrawszy sig w kup$« wchodz^ do domow i wywlocz^ kobiety 
(a osobliwie dziewki) z ]:62ek, oblewajq,c je wdd% bez mitosierdzia, 
albo te2 prowadz^ do najbli^szycb studzien lub w6d, a tsiui sXho 
je zanurzaj^, albo cwierciami (konwiami) Iej% im wodg tia g}ow§. 
Poczem id^ na wieczor do tycb samych dziewcz^t ktore rano 
zlali, domagaj^c 8i§ za sw^ wcale niepotrzebn^ robots nagrody 
w iSwigconem, i wolajq^c: dyngusl dyngusl 

2. Sieroszewice (pow. Odolanowski 1860). W Poniedziaiek 
wielkanocny, oblewanie biednych dziewcz^t przez parobkow z tak^ 



T^ 



201 

dokonywane jest passy^, ze niema 6rodka powstrzymania ich od 

tej prawdziwie szalonej i niebezpiecznej igraszki, lubo zlagodzid 

J4 nieco mo^na proSb^, dniem wprzody z ojcowskiem powiedzian^ 

napomnieniem. 

Powrociwszy z kosciola, chodz^ po wsi po dyngusie. M%J4 

krzy2 (na tokied lub dwa wysoki) a na nim rozpigt^ jest chustka 

czerwona, wyobra2aJ4ca chor^giewkg. Najstarszy z cUopakow nie- 

8ie to godlo i fipiewa, drudzy mu wtoruj^, a gracz przygrywa. 

(Nuta Nr 55). 

57. 

1* Ihnydiidmy ta po dyogasiei 

Bftdpiewamy o Jesosie. 
W WieUd Cxwartek, w Wielki Pi^tek 
cierpial za nas Pan B6g smatek. 

Pan Bdg smiitek, Pan B6g rany, 

sa nas-oi to ohneAdjany. 

2. A iydowie, jak katowie, 
nr^ali Boski^ glowie. 

I Jesnaa nm^czyli, 
nm^czyli, na krzyi wbili. 

3. Krew naJ&wiQtss% wjrtoczyH; 
a anieli przybieieli, 

Krew n^fiwi^z^ pozbierali 
do ri^n j§ odesiali- 

4. A p6jdziemy do kodciola, 

bo tarn b^dzie Boska chwala; 
a z kodcioia do oraoza^ 
da nam chleba i kolacza. 

5. Od oracza do kaidego, 
nie m^ajmy nbogiego. 
Bo ubogi CO ma, to da, 

a bogaty, — czerwon(y) zloty. 

6. A p6jdima tdi do t^ pani, 
da 6na nam konew piwa; 
konew piwa, konew wina, 

00 BiQ bracie ochlodzima. ^ 

7. A my dzisii^ rano wstali, 
zimn% rosQ otrz^sali. 
Panny nam siQ dziwowaly, 
po kopie nam iai dawaly. 

8. Ify nie cbcemy (tyle), aby dzieai^d, 
b^zie tego na noc dosy^. 



202 

a nie dawajcie na dw6ch jednego, 
bobySmj 8i§ bill kolo niego, 
szabelkami, berdysami; 

N^Awi^za Panienkoy b^Me z nami! 

Niech b^zie pochwaloDy Jezus Chr.! 



A gdy odchodz^, dodaj^: 



Bdg warn zaplad, za te dary, 
co&cie nam tn darowali. 
2ebyAcie paAatwo ro<^a docekali, 
po talarka nam dawali. 



3. Chlewb (pow. Ostrzeszowski). W drugie swigto Wielka- 
nocy, chodz4 cblopcy od domu do domu z wozkiem malenkim, na 
ktorym znajduje si$ z drzewa wyrobiony kogut. Chodz^ spiewaj^c 
i graj^c, oraz prosz^c o laskawe datki. Zowie on sig kokotek. 
(Z szematow). 



10. Zielone - l6wii|tki. 

Mo}.^) 8molar0. KrSl hurkotvy. 

1. Targoszyce. Ochla (pow. Erotoszynski 1870). Miodzi 
parobcy wystawiaj^ tez w drugie 8wi§to Zielonych-swi%tek (mowit 
pasterz jeden) takie dute wysolachne drzewie, zwane Maj. 
Bior4 na to cienkawy dr^g (a jeieli sig uda, to i sosng z bom, 
kt6r% zetn^, co borowy nie widzi), i 8tawiaJ4 u ktorego gospoda- 
rza na podworzu; a tarn na wierzqhu (sosny), nawieszaj^ wst^^ek, 
par§ chustek, trzewiki, flaszkg z wodk^ i t. d. Ten, kto na ten 
wierzchotek wlezie, pobierze te wszystkie rzeczy (ktore byly po- 
przednio wzigte od ro^nych dziewczyn), i dziewczyny mnsz^ je od 
niego wykupywac, daj^c po par§ trojakow. Potem id^ wszyscy do 
izby tego gospodarza lub do goscinca, i za zebrane pieni%dze 
graj% i piJ4 w6dk§. 



*) Nie wspominam tn o powszechnie prawie przyjQtym zwyozaja Apiewania 
piedni naboinych przy fignracb przez Maj, i odbywania miOowego nabo- 



203 

2. PakostaW. Golejewko (pow. Krobski). Dawaiej (to 
jest jeszcze okoto r. 18B0) wztioszono na Zieloiie-£wiq,tki Maj^, 
t. j. cbtopaki kradzion^ w iiocy sosn^ wywozili z lasu, a obna- 
^yw&ay takow^ z gal^zi i ocio^awszy, stawiali uaprzeciwko go- 
scinca (karczmy). Na wierzcbu sosny le^.aiy wst^liki, nibraoie ja- 
kie, i butelka z winem lub z miodern^ co stawalo sig wtasnojci^ 
tego, kto siig na wierzcb sosny wdrapat. 

3. Euklinow (pow. Erotoftzynski 1870). W drugie 6wi$to 
Zielonych-swiq-tek, chlopca, ktory pierwszy na wio8B§ z obory wy- 
pgdzi bydlo w pole, iapi^ iuni cblopcy, gdy przyp§dzi bydlo do 
domu, poma:^^ mu twarz smot^, calkiego pobrudz^, i placbt^ jak^ 
okryj^. Nast^pnie wsadz% w pot-wozie, gnaj% go rdzgami brzo- 
zo%emi zielon#mi (nie bij^c), i je:^d2;| z nim po wsi z muzyk^ od 
gospodarza do gospodarza, wytrza8kujq,c uad nim batami i graj^c. 
Jad^c, gdy si§ zblizaj^; do jakiej chahipy, wotaj%: Wieziema 
smoiarza, a do gospodarza! Tam im daj^ jaja, szperkf, ser, 
cbleb i t. d. Wreseeie zajad^ z nim do wody (rzeki lub stawu) 
i w tg wodg go wywroc^, zeby si§ obmyl. Gdy z wody wylezie, 
,id% wszyscy do goscinca i tan) pij%. (Im^* Ser. III^ sir. 241). 

4. iSwifta Zielone, od lat wielu dose cicho spfdzane, dawniej 
nader gtosnemi i przez miQs^zkancow niecierpliwie oczekiwanemi 
byly. Po miasteczkacb bowiem znajdowaly sig strzelnice, gdzie 
w drugie swigto wszyscy bracia strzelcy scbodzili sig lub zje2- 
dzali i strzelali do tarczy. Po kilkodniowem strzelaniu, obierano 
tego Erolem, ktory trafit do srodka lub najblizej srodka; drugiego 
zas po nim Marszalkiem. Po ukonczeniu zabawy, krola owego 
z koron% na glowie i bertem w rgku, wprowadzali do miasta dwaj 
starsi z bractwa. Za nim szedt marszatek z lask^ marszalkowskq, 
a na koificu (trzeci po nich) krol przesztoroczny otoczony braci% 
pofftgpuj^c^ parami ze strzelb^ na ramieniu. Caly ten orszak po- 
przedza} Chor^jZy, nio8q.cy rozpostart^; du4^ chor^giew czerwon% 
jedwabn^, za ktorym postgpowata muzyka na tr^bach i kotfach 
roi^ne wygrywaj^ca marsze, a tuz za ni^ czlowiek nio8%cy tarczg, 
gdy tymczasem Podskarbi krolewski rozrzucal migdzy pospolstwo 
pieni^dze; Blazen zas w smieszne przystrojony szaty, cisu^cy sig 
do nicb lud biczem diugim rozganiat. 

Erol taki, procz innych ppzywilejow pierwszenstwa, byl przez 
rok caly od wszelkioh wolen podatkow. 2e jednak obior jego nie 

26 



204 



mato g6 kosztowa}* gdji na jego imi§ jedzono i pito obficie, 

przeto niejeden uboiszy zrzekal 8i§ tego zaszczytu, i tytul krola 

chgtme moimejszeinu od siebie ustgpowdt. Po kilkodiuow6j zaba- 

wie i biesiadacfa, kaidy w 8WOJ4 pojechat strong, nie zaniedboj^c 

w nastgpnym roku stawic sig w mieszkaniu swego krola, aby pod 

jego wodz^ p6j66 znow w tym samym porz^dku do strzelnicy na 

zabawg i obi6r nowego uskutecznic krola, ktoremu poprzednik po 

obraniu go insygnija awe wrgcza} publicznie przy muzyce (marsza) 

i okrzykach braci* 

58. 

Matm kurkowy grywtikj niegdyf w Pomuiiii i innjoh miMtaolL 




Sdo 



2do Trio. 





O^ordwniij Muru w Sexyi T str. 806—807). 



11. WigilUa k Jana Chrieiciela. 



Dawniej w Pleszewskiem, Eoninskiem, (a miejscami i w Eu- 
jawach borowych), poki byty w uiyciu wozy bose, smarowano dre- 
wniane ich osie smot^ chowan^ w naczyniach (zwanych: smol- 
nica), do czego, jak wiadomo, furmani mieli kisci z koi&skiego 
wtosia na kawatku kija osadzone. Stare i nieprzydatue jvd smol- 
nice, wynoszono w wilijg i Jana poza wies, gdzie roznieciwszy 
na polu ogien, Uadziono je tarn by go wzmocnic, lub tei wprost 
do wzniecenia go ui;yc. Przez ogie£ ten przeskakiwali parobcy a 
niekiedy i dziewczgta. Dziewk§, ktora skacz^c wpadla w 2ar ognia, 
ttznawano za ciot§ (czarownicg); ta zai, ktora szczgfiliwie prze- 
zen przeskoczyia, nie by}a ciot^. — Wi§c gdy ktory z stoj^cych 
tarn parobczakow chcial swej lubej dopom6dz, to rozniecat mniej- 



205 

8Z7 ogien, by przezen przeskoczyia, gdy ztA chcia} ktor^j doku- 
czy6, to gdy si§ zabieraia do skoku, wigkszy i szerszy rozkladat 
lub dorzucal ogien, by wen wpadta, i wfirod fimiechu obecnych, 
za ciot§ uznan% zostata. Zwycz^j ten ostat okoto r. 1800. 



12. 8. W « 1 e n t y. 

W dzien ten, sklad^^ w kosciele jako ofiar§ len (jui wy- 
tarty) na oharzu tego 6wi§tego. (Pakoslaw. Oolejewko. Erobia). 



13. S. Andriej. 

W dzien ten wieczorem, odbywaj^ si$ i tu jak wszgdzie znane 
przepowiednie. Topi^ wtedy o}6w lub cyng na ly^kach, potem wle- 
waJ4 roztopiony w naczynie napelnione inrod^; z naglego tego prze- 
lania, tworz^ 8i§ na wodzie r62ne figurki, ju2 to podobne do na- 
rzgdzi rzemie^iczych (np. mlotkdw, no2y, szydel, hSbli i t. d.), 
jn± do sprz§t6w (np. 8to}6w, szaf. tron6w, oltarzy i t. d.), yit do 
nzbrojen (np. broni r62n6j, palaszow, kaszkiet6w, chor^gwi, bf- 
bn6w i t d.), ju^ do innych jakichkolwiek przedmiot6w. Je2eli za- 
t^m z przetopionego olowiu utworzy 8i§ paroblcowi na wodzie co§ 
podobnego do broni, kaszkieta lub pa)a8za, to wr624 ma na pe- 
wno, te bgdzie iohiierzem; je^eli 8i§ poka24 skrzypki lub tr^ba, 
to b$dzie on muzykiem i t. d. Dziewczyna, je^eli 8obie uleje mto* 
tek lub miech, to pewno pdjdzie za kowala lub filu8arza; jeieli 
kramik lub szafg, to pewno za kupca lub 8tolarza; je^eli w6z lub 
kkos zboia, to za furmana lub rolnika i t. d. — (Sulmierzyce, 
z li8tu w r. 1820 pisanego). 



■^-^ 



WIENIEC' 




1. Targoszyce (pow. Krotosz. 1871). Po zebraniu wszel- 
kiego gatunku zbo2a klosistego, kilka kobiet przynosi do dwora, 
kaida obwi^zany wstq,2k^ lub tasm^ snopeczek (garstkg, row- 
niankg) z z2$tego zbo2a uwity, zwany P§pek. Wi^o jedna z nich 
niesie p^pek z 2yta, druga z pszenicy, trzecia z owsa, czwarta 
z jgczmienia. 

Po ukonczeniu 2aiw, przynosz^ w wi§kszej gromadzie z ma- 
zykq; i dpiewem Wieniec z ktosow pszenicy i zyta. Na obr§czy 
spodniej przytwierd;(one s% (jak zwykle pal^kowato) dwie pol-obr^ 
cze na krzy2, w aich powtykane jablka i orzecby, a wszystko 8uto 
powi%zane wst^^kami. Oddaj% to panu na talerzu, ktory przyj%w- 
szy wieniec, cz^stuje i^niwiarzy winem i piwem, i dozwala im ta- 
necznej na dziedzincu lub w sieni u^yc zabawy. (ob. str. 71). 

^"» Turgossyoe 




<^ 



T 



-<^ 



i^m 



Niesielay tu plon, wielaMftnemu w dora, aitby mu 



•) E. Kierski (w Tygodn. illustr. Warsz. 1862. Nr 160) m6wi: „Zwy- 
ezaje ludowe zacier^% si^ jui powoli. Nawet Wieniec, 6w patryarchalny 
niegdyA l^cznik pomi^dzy dworem i gromad^ wiejska, kt6ry tak piQknie 
Krasfcki w Panu Podstolim opiTflf. Najez^dci6j teraz pan Inb pani domn 
przyjmc4% zimno ofiarowany sobie wieniec, daj^c w zamian dwaztot6wkQ 
lab assygnacy^ do karczmy na kilkanadcie kwart gorzaiki* Zmieniaj% bI^ 
czasy i obyczajc, nic zaweze jednak na lepsze.** 



207 



W^Vs^^y -^y y~- ^ f^^f 



i 



\. 



^i=t^=¥^ 



V- 



g 



s*i 



plonowAlo 



#— '—■ #^5-«5, — •• — •Jj — ' — ■* 



po b(o koroy 



mendel d«Io 



naiMmn p« 



an. 



A 1»%dA'^e nan rad, 
b^di own panie rad. 
ZftbiQ kfowQ na iiriadaaie 
wola aa objad. 

U nasz^^ jegomodci dobry roz8%dek, 
vrystawii nam beczkQ piwai gorzalki 8%dek. 
U naszego jegomodci nie marl nikt z glodn, 
dal nam wieprza, dal nam skopa, doda i wolu . 
U naszogo Jegdmoici koniki brjkaj^, 
a a s^iedniego pana z glodn zdyohs^^. 
U n98zego Jegomodci wieAce w^^, 
a n B^siedniego pana wilcy wyj^. 

2. PakoBlaw. Golejewko. Konary (pow. Krobski). tiatem 
przed ^niwami bywa zabawa w goScincu, ktor^ powszechnie zo- 
wi^: kokota bic. Wowczas wsadzq^ koguta do garnka, i przy- 
krywszy go, postawiq, w jednym izby kq,cie; a parobek z zawi^za- 
nemi oczyma, uzbrojony cepami lab kijem, podchodzi doD ode 
drzwi i szuka, by garnek cepami rozbiwszy, sta6 si$ zwyci§zc% i 
koguta wtascicielem. Gdy si§ do& zbli^a id^c, wszyscy wolajq,: 
ciep}o, cieplo! — gdy na bok zachodzi: zimno! gdy wreszcie 
macbnq,w8zy spudiiye: ej grajdal kto zas trafi, tego krolemob- 
wohij^ i c?gatuj%. 

W czasi^ ^niw; ro^ne sig w polu wesote daj^ slyszec pio- 
senki. Migdzy innemi Spiewajq, baby: 



60. 



msB 



KotUn 



Wy parobcy 



iiiijcie, 



riiif rfarB 



jest tn kurka 



iyoiei 




j^l tU ^kwek^ 



W *)roiQ ntk podrodku 



sago 



ntk' 



208 



^"Fni in 




^m 



Ob. Lii4. 8«r. EC, ttr. 311, Xr «7. 

2. Jak do oi^ doiniede, -* lobie J4 weftmieoie 

ale ni^nui ogmuu 

3. Jak pnjidaiecte do dom, — pnyi^rawcie J^ o^a, 

b^dsie ona Jak byta — 
karosaka. 

Po ^niwach oziminy, przynosz^ wieniec z niej, spiewaj^c: 



61, 



Fftkoatow 




3 " ^ ^Tg 



i9^ 



^rffm rrr^ 



A nietiemy 



plon 



Jftinto' psnn w dom, %Mjj mn 




plottowalo 



i 8to koroy s mendla dalo 

62. 



m^LuuuM i 



BMiemn p* 



aa. 



Jadnie panowie siQ nlc dziwqjcie, 
ie nas tn tak dodd T^iela) idsie, 
bo my alQ t^ nie ilziwowali . 
jak my knyie (pleoy) naginali 
na tQgiem iyoie. 
U naszego jadnie pana drobno groch wsckodzi, 
czeladft ma siQ powsposaia (opasfai) ie ledwie ohodai. 

(mel. ob. Nr 55). 

Przed palacem wielka burza, 
Jasna pani jako rdia. 
Przed paiacem wielka glinia, 
jasna pani jak malinia. 
Przed palacem wi8z^ grabie, 
a nasz J6zef dziwki glabie» 
Przed pataeem wis! kosa, 
nasz ekonom gdyby osa i t d. 

S. Kotlin (pow. Pleszewski 1870)» Przy tniwach, chlop sie- 
cze zbo^e kos^, a kobieta je za nim zabiera, sktada na garstki i 
wi^te. Za przodownikiem, siek^ ci$giem fort Wszyscy inni koSnicyt 
jak dzikie ggai. G-dy ze2Q% 2yto, wtedy przodowuica to. jest ta 



209 

oa szia za przodowmkiem, zrobi z Uosow i kwiatk6w tego tjtSL 
kistk§ (snopeczek), zwany p§pek. P^pek ten odnosi ona w or* 
szaku wieeziMrem dziedzicowi, ktory odebrawszy go i umiesciwszy 
w przedpokoju na szafie do nastgpnego roku, udzieli j6j kilka 
zlotych na poczesne. Taki2 sam p§pek robi^ i po skoszeniu 
pszenicy i podobnie^ odnosz^ go do dworu; jak niemniq z owsa 
i z jgczmienia. 

Po calkowitem ukonczeniu 2niw, pan wyprawia iencom Wie- 
niec. Wowczas w Sobot§, dwie dziewki pozo8tan% od po^udnia 
w stodole, wiJ4C tarn kistki do p$pk6w dla gromady; w domu zafi 
dwie drugie wij^ dwa wience t. j. jedna wije wieniec z wszel- 
kiego zbo^a wraz z grochem i prosem, a druga moiejszy^z lasko- 
wych orzechow. Wieniec ztoi^ony z dwoch pal^kow na krzy2 na 
obr%czce (1 }okiec Srednicy w swietle) przymocowanych, wygl^da 
jak korona, i ma na wierzcha jaUko, a mi§dzy ktosami zboia« 
pazlocie czyli swiecidka. Podobny ksztatt, lubo jest mniejszym, 
ma i wieniec z orzechow, ktore wpiataj% 8i§ na krzy^, ka^dy orze- 
szek owity w bt$kitny i czerwony papierek. Wieniec z orzechow 
ktadzie ^i$ na talerz, ktory niesie ta, co go wita dziewczyna. 
Wieniec zas wigkszy ze zbo^, yad^ na glowg przodownika, na 
czapkg jego. Tak ubrani, pojd^! oboje w groinadzie do dworu w Nie- 
dzielg przed wieczorem; przodownik bgdzie mia) po prawej r^ce 
przodownic§, po lewej zsA skrzypka, ktory niemal nieustannie we- 
sole zwykl wygrywa6 melody e. 

W Niedzielg zatem zaraz po poludniu wszyscy £ency scho- 
dz4 sif do stodoty. Z jednej strony chtopy z kobietami swojemi 
Btaj4 parami*za 8ob%, a z drugiej strony parobcy z dziewkami. 
EaJ^den chlop, jak i jego kobieta, trzyma po kistce zbo2a (niby 
po p§pkn) w r§ku, to2 samo i ka^da dziewucha z parobkiem. 
Srodkiem migdzy temi dwoma rzgdami, lecz w przodku przed sto- 
Aoif^ stawajq, dwaj chtopaki na koniach, w czerwone ubrani su- 
knie (2upanki), a ka2dy z nich trzyma chorqgiewkg (s^ to na^dlu- 
giej lancy male ulanskie chor^ewki z ptotnem pot-biatem i pot- 
czerwonem). Za wszystkiemi tymi ludimi, przyszykowany stoji w6z, 
na kt6rym siedzi dziewka z basami w r$ku; przed tym zad wozem 
siedzi gracz (skrzypek) na smyku, (ob. str. 182) na ktorym 
umieszczon% jest i beczka, i gra. Woi do smyka zaprz§zony, r6- 
wnie2 jest ustrojony w kistki zbo2a, ktore ma poprzywi^zywane 



210 



do obu rog6w. Tak gi*acz jak i dziewka basetUstka, maj% na gto- 
wie wieniec ze zbo:^, lecz tylko w ksztatcie obr%czki, ni« zas ko- 
rony. Wtedy cata gromada idzie i jedzie do dworu z muzyk^ 
(gracz jedeo, jak powiedzieliSmj, jedzie &a smyku, drug! zas cza- 
sem w towarzystwie klarynecisty, postgpuje obok pieszo). Nim 
przede dwor przyb^d^, objad% i obejd^ dwa razy wkoto trawaika, 
a za trzecim dopiero stanq, przed gankiem i spiewaj^. 

Po przespiewaniu swych piesni, wchodzi przodowuik ze swojq. 
korou% do izby, zdejmuje j^ wraz z kapeluszem lub czapk; z g}owy 
i z pokornym uklonem dor^cza panu. Dziewka za£ z wiencem 
z orzecbow, wchodzi do pokoju jejmosci i postawi talerz z tym 
wiencem na stole, podsypuj^c poden jeszcze kwart^ orzechow. 

Gdy przychodzq, i oddajq, wieflce, spiewaj^: 



Kotliii 




1. Odnosimy 



plon jegomofici w doin. sfcebypi^knie 

Niechie xumi itd. 




* 

plonowato, po sto korcy z mendla dalo nassemu pa-na panu, 



naBsemu pa 



nu. 



2. Niecbie nam siQ otwieraj^, sz^roko wrota, 
abo nam bIq uskromila w pola robota- 
A b^£ie nam rad jegomo66, a b%diie nam rad, 
zabij wieprza na dofadanie, wola na obiad. 

OdnoBimjr plon • 

jegomodci w dom; 
ieby pyknic plonowaio, , 
po sto korcy z mendla dalo 
naszemu pann. 
8. Nie dziwnj nam bIq jegomodd, cho6 nas do§^ idzie, 
bo-c nam rQce pozmagaly, na t^giem iycie. 
Kie dziwuj n^m bIq jegomosd, chod my biq zoszli^ 
bo my z pola poapr^^tali, i potraw zwieili. 
Odnosimy plon i t. d. 
4. Woly na l^ce, maladka, woly na l^ce, 
a jedzie nasz wielkorz^dca, to nas pottneze. 
Nie b6J ma go 8i§i dziewocho, nie bdj^ma go si^ 
Yi9t cbuB^zKf, Ja czapeczkQ, ttkloA-ma mn siQ. 
Odnosimy plon i t. d. 



211 



64. 



KsOia 



^^5g^^P 



K Imo 



rfr -j h-rf 



^ 



A na nasiym 



2do 



na dsiedileiiou 



kwitii% g*lldsi - ki, 



-P--#^ 



V=^ 



ra^Zft^^ypg 




1. A na naazdm na dziedzieAou, kwitn^ goi6%ik\, 
a Jai-ci nasz pan wielmoiny, kr^ci wyiki. 

A na nasz^m na dziedzieAcUi ctta^^ potrawy, 
przejeidia si^ nasz ekonom, naklaczy kary (kar^)). 

2. A czyje to te koniki, w stajni zarzaly? 

A jui-ci to tego pana, Jedzie z Warzzawy. 
U naszego jegomoici, koniki riid%> 
a n pana s^iedniego, w stajni zdychaj^. 
8* U naszego jegomoAci, okienka dklane, 
a a pana 8i|fliedniego, wiechciem satkane. 

4. A ozyje'to konie byiy 
CO jezioro przeptyn^ly; 
przeplyn0y we dnie, w nocy. 
pasaly je czarne oozy. 

5. Przede dworem wielka rosa, 

a naaz w a d a r z Cwtodarz) ieby osa ; 
ieby osa, ieby imQa, 
CO godzina sznka kija. 

6. A za dworem rosn^ Aliwki, 
a nasz wndarz b^e dziwki; 
ieby mn siQ nwgiUy, 
coby z pola posprz^taly. 

7. A u naszdj dobrodzQki, 
cieeze woda przez trzewiki; 
a nie woda to, oliwa, 

bQdzie dla 8tr6ia do piwa i t. d. 

4. Milostaw i okolica. Tutaj Wieniec bywa z oziminy i 
przynosz^ go po ^niwach w Sierpniu. P§pek zaS bywa pdiniej, 
bo z jarzyay; jest to p§czek zbo:^ i jarzyn roznych, przewi^zanych 
rszem wst^^eczk^, op. par§ klosow jgczmienia, owsa, grochu, 

37 



212 

prosa i t. d. (lubo ju2 2yta i pszenicy jarej mi§dzy niemi niema), 
i prz; z}o2eaiu go ma dopiero miejsce taniec i zabawa. Przyniost- 
8zy wieniec spiewaj^ piesu (nuta Nr 58). 



1. Mi^ostaw (pow. Wrzesinski 1872). Parobek pierwszy raz 
id%cy do kosy, zwany Wilkiem, winien sig wyzwolic na kosiarza 
czyli kosnika. W tym celu prowadza go uroczyscie do karczmy 
«iU torn b„,,^rtrz^4 l»y do%6r, Jd«<,.., .«b.- 
j^c niemi na wsze strony, i kos^ o ko8§ uderzajqiC Tu on im si§ 
gorzatk^ wykupic winien, po zlo^eniu dowodow dojrzatosci do tej 
pracy. Popis ten trwa niekiedy ca]:4 godzin§. Dawniej z halasem, 
brz§kiem i spiewem przychodzili i do dworu takie. 

2. Kotaczkowo (pow. Wrzesinski, 1868). Wilk siecze kos^ 
przez cale zniwa. Dopiero przed skonczeniem 2niw, w Sobotg, 
ubieraj^ go we wieniec t. j. wsadzaj^ na glowg korong ze zboza 
i polnych kwiatow, i jeden z towarzyszy prowadzi trzymaj^c go 
na powrozie lub powrosle. Wilk po drodze wyskakyje, wydziera 
si§ i wykrzykuje: hu, ha! (nasladuj^c glos wilka). Gzyni to za nim 
i ca}a gromada, brz^kaj^c przytem w kosy do taktu, przy odgto- 
sie skrzypiec i basow. Kosy s^ rownie;^ umajone wiencami, i zo- 
wi^ si§ wowczas graty (moze od wyrazu: Gerdth^ sprz^t?). Gata 
gromada przychodzi wesolo przede dwor, i gdy panstwo do nich 
wyjd^, cz}owiek prowadzqicy wilka (zwykle w}6darz) przedstawia 
im go, jako uzdolnionego j\x± robotnika. Otrzymuj^ podarunki, a 
nadto wodkg i jad}o; poczem nast§puje przede dworem zabawa i 
tance, trwaj^ce parg godzin. Wilk tanczy zawsze jeszcze na po- 
wrozie, ktorego wlodarz puscic niechce, a zt^d wciq.^ za nim la- 
ta 6 (biedz) jest zmuszony. Spiewaj^: 

65. 

A pod borem, a pod lasem — wilczysko wywija, 
nie puszczajcie, a trzymajcie — t^ ledn^ beatyj^! 
hu, ha! — hU) ha! 

Id^ potem na folwark, i tarn, wsr6d ro^nych krotochwil, ba* 
wiq, sig jeszcze do samego rana. — (Ob. Lud. Ser. Ill, str. 237. — 
Ser. IX, str. 163). 



^ • 



OBRZEDY. 



• ■» ■» 



t . ' " 



URODZINY. 

Ohrzest. 



1. Sieroszewice (pow. Odolanowski). Uradowany ojciec, 
idzie sam do tych ludzi, ktorych sobie ju2 z ion^ uradzili zapro- 
sic, i prosi ich w komotry, w te slowa najczgsciej (gdy ma np. 
c6rk§): ^Prosilbym wos, je-libyscie mi nie usluzyli i nie zaniesli 
mojej dziewki do kosciola. Moja kobita i ja radbym wos miec 
komotrafni; nie odmawiajcie nom!^ — ^Dobrze, s^siedzie, ustu- 
zg worn." 

Po dopelnionym w koSciele Sakramencie, 8prosz% wszystkich 
z ktorymi si§ kochajqi do domu, i przy obficie zastawionym 
stole, bawi% 8i$ p62oo w noc. Na dragi dzien s% poprawiny, przy- 
cz6m Spiewaj%: 

66. 



^^^jrnrm 



Jak si9 kuma s kum% zc^ds e, kwat6k% bIo nie obco'dsie. 



^^^E^^S^i F fFHi 



I 



Jak 8IQ knma z knmq zejdzie, 
kwaterk% si^ nie obcjdzie* 
Nie kwaterki|, ani dwiema, 
a b^ies ty kamod w doma. 
NapUma biq wc|} kumecka, 
bo oimamy nie w cabecku. 



216 



Jak Bi9 ta baby popUy, 

o m^w siQ wci) owanyij. 
3. Jedna dragioi wymawiala : 

tyi siQ do mcjego Amiala. 

A ta mowa t^ mdwila : 

po eoi do mojegro pfia? 
i. mo frasitf-ie siQ komeeka, 

jeaoe w6dki cala beoka* 

Zacs^m beckQ wypUema, 

to Biq knmo prseprosima. 

(Obaes: Lud. Serya VI, str. 181> 

2. Pakoslaw (pow. Krobaki). Proszeni na kamotra i kumo- 
szkg s^siedzi lub znajomi, nios^ dziecko w podaszce do kosciola. 
Po chrzcie, wraz z goscmi, obchodz^ po jedaemu oHarz daj^c do 
skarbony pieniqidz na ochfiarg, poczem kaidy z obecnych wtyka 
takie pieni^dz jaki w podaszkg, poczynaj^c od matki chrzestnej, 
ktora wsunie lub zawi^ze w jej r6g talara. Po chrzcie id^ do 
rodzic6w dziec^a na poczesne. 

3. Baran6w. Jawor (pow. Ostrzeszowski. Z szematov). 
Przy porodach, u^ywano dawniej miejscowej Mqidrej (kt6r^ w r. 
1850, byJa stara Euczkowa). Niechgc ku urz§dowej akusseroe do- 
t^d nie zupetnie jeszcze wygasta. Najpowszechniejszemi imioBaHH 
chrzestnemi s^: Jan, Franciszek, Stanislaw, Ea^mierz, Wojciech, 
Marya, Bronislawa, Agoieszka i t. d. Od rodzicow cfarzestoych 
otrzamuje dziecig wi^zarek, podarunek nieco wigkszy pianigtny, 
na znak obfitosci w po^niejszem 2yciu. Na chrzcinacb, po jedze- 
niu, skladaj^ si§ goScie na akuszerkg, Fi}% nieraz przez cat^ noc. 



y~w -^"-^ ^ 



P G R Z E B, 



1. Pakoslaw. Golejewko (pow. Krofeski). Cialo niebosz- 
czyka jest ubrane w koszulg, na ktor^ klad% dlugq. do kostek ko- 
szul^ smierteln^ zwan^ kitel, kiciel, sci%gan% jeno u szyji (me 



2] 7 

zas zeszyt^) tasiemk^ czarnq,, i przepa^anq, w pasie czarnym sznur- 
kiem lub tasm% (u mtodych ludzi niezonatjch i dzieci, zieloD^ ta- 
siemk%). Na nogi przywdziewaj^ skarpetki lub ponczochy biate, 
bez trzewikow i butow. Etad^c do trumny, dajq, w r§k§ ksi^^kg 
do naboi^enstwa otwart^i na modlitwie za umartych. Zaraz po 
smierci, przykrywaj^ nieboszczyka przescieradtem na ktorem le-^ 
^al:, i pod ktorem zostaje (po umyciu i ubraniu go) a2 do trze- 
ciego dnia. 

Trumng zamkni^t^ z cialem starszej osoby niosq, do grobu 
gospodarze, przyjaciele; cialo dziewki niosq, parobcy, ciato parobka 
dziewki. Wynosz%c trumng z domu na marack czarnem pokrytych 
suknem, obchodz^ wkoto podworze i przystawajq; przed stajni^;, 
obor% i chlewem. Wtedy przy kaidym przystanku, jeden z traga- 
rzy trzy razy stuknie trumn% o mary, mowi^c: „Wa8z pan was 
zegna bydelko, nie smuccie s]§, nie zamorzycie si^, bo bgdzie 
inny," — gdy drugi,,wszedhzy do obory, chlewa i t. d. trzy razy 
znow poruszy i stuknie tarn korytem, na znak, ze bydlo zrozu- 
miato i w odpowiedzi 2egna wzajem swego opiekuua. Toz samo 
przy ulach: „nie smuccie sig, pszczolki, pan was poiegnal." — 
Wno8z% potem trumng z cialem do kosciota, i Swiatlem j% obsta- 
wi^ na katafalku czarnem pokrytym suknem jezeli nieboszczyk 
byl starym, a czerwonem gdy byl mlodym. 

Id^c na cmentarz, stawaj^ przy figurze i klgcz^c .odspiewuj^ 
piesn. Czasami bywa i przemowa ktorego z obecnych gospodarzy, 
Piesni^ zwyU^ jest nastgpuj^ca: 

67. 

1. Naj6wiQt8za Panna Maryja, 
Tyd dliczniejBza mi lelUa. 
^licznaS, sliczna, jak kwiat r6ty, 
bo Tobie caly dwiat shiiy. 

2. Slai^ Tobie Aoiolowie, 
SwiQcia i Apostolowie; 
dziwiu^ si^ Tw6) Blicznodci, 
Tw^j urodzie, spanialodci. 

3. Samo siQ sloAce dziw^Je, 
swej jasnodci ustQpuje, 

bod Ty Pann^ nad paonami, 
klejnot nieoszacowany. 

4. Bod nam dobrze wojowala, 
Bmoka-d ndikami zdeptaia. 



218 

Podepez-ie nam Panno lego, 
nieprzyjaciela kaidego. 

5. I tych CO ciQ poQiiiJ]|, 

w Tobie ufnosci nie ma^i|. 
Mj za& w Tobie iifno&6 mamy, 
Tw^ siQ lasce polecamy. 

6. Uprod Panno, pok6J, zgod^ 
a dnazom w czy&cn ochlodQ. 
Wieczny pok6j daj im Panie, 
i w niebie odpoczywanie. 

Wracaj^c, wst§pujq, do goscinca, gdzie gospodarz gosciom 
znowu wyprawia tak zwany pogrzeb t. j. kaze dac chleba, piwa 
i wodki. *) 

Gz}owiek konajqiCy, gdy l:yka ducha (polyka dech), wtedy 
raehuje si@ z Bogiem; naproino sig natenczas do niego komukol- 
wiek odzywac, ogluchnie on i ziemskiego ju2 nieustyszy gtosu. Po 
smierci, dusza wyszedtszy ustami, nie zaraz opuszcza ciato, ale 
towarzyszy mu do grobu i ulatuje dopiero, gdy ksi^dz zaintonuje: 
Requiescat. Do grobu, gdy ksi^dz pokropi cialo swigcon^ wod% 
i wrzuci garsc ziemi, rzuca i kaidy obecny (procz bliskich krew- 
nych) po szczypcie ziemi. 

W rocznicg smierci gospodarza lub kogos z jego rodziny, 
pozostali, oprocz odprawienia nabo^enstwa zatobnego (2a}o-mszy) 
za jego du6z§, sprowadzajq, do domu dziadow ' ^ebrz^^cych i dzia- 
dowki, roiine sieroty, kaleki i t. p. i ugaszczaj^ ich, dajqiC tak 
zwane Bo^e-obiady, z kilku dan cieplego jadta z]:o2one. 2a}oly 
nie nosz^ ; tylko si§ niewiasty niekiedy w hiale plachty na po- 
grzeb id^c poprzykrywaj^, zarzucaj^c takowe na glowg. 

2. Kotlin (pow. Pleszewski). Gdy umrze gospodarz ionaty, 
ubieraj^ go w ko8zul§ nowq, lub zupelnie jeszcze dobr^ (bez dzior 
i lat) i plocienne biale spodnie. Na to oblekaj^ dlug^ po kostki 
koszul§ smierteln^ z Inianego plotna uszyt^ zwan% igto, i tg 
przewi^zuj^ w pasie tasm^ lub pasem zielonym; tak^il^ zielon^ ta- 



^) W Sin pi pod Kawiczem, gdy mlodzieniec lab dziewka nmrze, rodzice 
ich w kilka dni pot^m, wyprawiaj^c stypq, pro8z% s^siaddw, jakoby Q9k 
ftiQ vryrsiiaj^) na wesele nieboszczyka. — Wiadomo, ie dziewkQ i pa* 
robka chowaj^ w stroju weselnym (a glownie we wieAcach), na kt6ry 
dopiero pr zyiivdziany jest kite!. 



219 

sm^ przewi^zuj^ ^gto takze (i to dose Scisle) u szyji, jak i u ta-* 
cli (mankietow). Pokrycie na g}ow§, rodzaj szlafmycy czy duchenki, 
rowoie jak i skarpetki na nogi, z tego:^ samego co i iglo wykra- 
wa si; plotaa; duchenka przepasana jest zielon^ wst^gq,. Wymie- 
nioae tu szaty stanowi^ catkowite zmarlego ubrauie. Jest ono ta- 
kie^ same i dla bez^enuych jako i dzieci, z t^ tylko roznic^, te 
ci pas, tasmy i wstggi maj^ czerwonej barwy. Podobne 2g];o szyje 
si; i dla kobiet, ktore pod niem maj% koszul; i fartuch plocienny, 
a na glowie chustkg w zawoj obwi^zan^ z tego2 samego co iglo 
plotoa, rownie jak i ponczochy. Niewiasty maj^ zielone, dziewki 
zas czerwone przepaski i wst^^ki, a nadto te ostatnie na glowie 
wianeczek. 

Na pogrzebie bywaj^ niekiedy mowy starszych gospodarzy 
Oto jedna z takowych mow, miana przy wyprowadzeniu ciala 
z doma (przez gospodarza ktory jednak utjl juz, jak to widoczne, 
polszczyzny ksi^zkowej szkolnej): 

nWst^pilismy w ten dom, odwiedzic ciato martwe, przez (bez) 
ducha zostaj^ce, swigtej pamigci N.N. Zarazem wyprowadzic je 
z domu doczesnego i zaprowadzic do domu inkszego, do mogity 
grobowej, do ktorej kazde cialo przygotowane jest. Jak-ze chlu- 
bnie a spokojnie przezyl ten tu oto swie^o zmarly okolo lat (np. 
50) na tym swiecie; potem przyszla smierc okropna (okrutna) i 
z tego swiata go zgtadzila, bo ta smierc jest grzechu pierworo- 
dnego kar^. Wszyscy prawowierni chrzescijanie tu b^d^ci, pod- 
niescie tedy oczy swoje (wasze) i spojrzyjcie na to ciato mizerne, 
martwe i wyscblei przez dncha zostaj^ce. I ty tu sig (z)najduj4ca 
kochana 2ono jego, podnie§ oczy swoje (twoje), spojrzyj ostatni 
raz na to mizerne cialo twojego mg^a, z ktorym'es dotychczas 
zyta tak pigknie i bogobojnie, bo wigcej jui razy nie bgdziesz 
miala tego szczgscia z nim si§ widziec. Spojrzyj, bo jak ka^^ za- 
wr2;ec (zamkn^c) to wieko, bgdziesz tylko dusz§ jego jeszcze mia}a 
przed oczyma. Ale dusza nasza jest to obraz Boski, bo na obraz 
Boski stworzona. Chooia^ tet i czgsto to bywa, ze ludzie gorszq, 
sig, i migkszq, i psuj^ na duszy swojej, i ten obraz Boski zawiera 
si$ mitpsci^ rzeczy i spraw ziemskicb. Na przyktad: cztowiek gnie- 
wliwy wyra^a na sobie nied^wiedzia, czlowiek pyszny wyra^a Iwa, 
czlowiek nieczysty wyra^a wieprza w blocie le^^cego. Dobrze po- 
wiedzial swi§ty Pawel, ze niemamy tu 2ycia ani domu do miesz- 

■ 

28 



220 

kania. 606 sami przyjaciele to ciato rugowac b; d^. 0, co zik rii&- 
Mryja tego s^du bgdzie! ~ sluchaj Boga s§dziego do ciebi^ mo- 
wi^cego. 0, CO za placz i zgrzytanie zgbow nast^pi! — naten- 
czas, kiedy nas Najwyiszy Sgdzia 8%dzi£ zasigdzie, i otworzy re- 
jestra grzechow naszych na tym swiecie popetniooych. Lecz ta 
dilsza s. p. N. N. uiebrala to szczgscie u tego Najwy^szego Boga, 
2e (z)ostata opatrzona Sakrameatami swi§temi na on§ drog§ wie- 
czn^. Nakoniec, radaby si§ z nami wszyktkiemi pojediiata, ale j$- 
zyk kotem standi i mowic nic nie ino2e, — tylko ja sig odzywam 
w jego miejscu do was. Dzi^kujg warn wszystkim zgromadzonym 
za wadze kroki, ktorych nie ^alujecie, aby z domu ItidzkiegO do 
kosciola Boiego ciato to doprowadzic, a 2 kosciola Boie^ do 
mogity grobowej. Dzigkujg ci ziemio swigta ktoras go itosila; 
dzigkuje ci slonce swigte kt6rei go ogrzewato; dzigkujg ci wodo 
fiwigta, ktoras mu ducba w pragnieniu wskrzedzala (ki^esita, k^ze- 
pi}a). Po ostatni raz d^igkujg ci najukochafisza £6tlo, za tWoje 
^szystkie trudy i mozoly, ktores ponosila przesi <^a}y ci^g jego 
:^ycia, tak za jego zdrowia, jak i za choroby. I Warn, pdzbstaie 
disieci, bracia i siostry, za wasze Izy dzigkigg, ktoremidcie ^kra- 
piali tg ziemig przy jego Smiertelnem lo^u, w ost&t^czti^ godzin^. 
Naostatek dzigkuj§ i warn, wszystkim zgromadzonym zk wasze ta 
prJsybycie. Dzigkujg — i proszg was zarazem, ptfawowiettri chrise- 
ficijanie i dobrego serca, te nietylko dziS wnofimy (abyStny zawsze 
wnosili) laxoilj za duszg zmar];^, abySmy jej wyjedtiac mogli kro- 
lestwo niebieskie, czego sobie i warn wszystkim 2yCzig, W iinig 
Ojea i Syna i Dacha Swigtego. Amen^ 

Gdy przy8tan% i klgkn^ ^rzy Bo^ej-ingce (kirzy^n) ifiowi 
orator: 

^Stan^wszy ja na tern miejscu, na ktore sig^amierzyty kr6ki 
waszb, i wyprowadziwszy z wami to cialo tnartwe, przez diichft 
zostaj^ce, ^wigtej pamigci N. N. do mogily grob6W4j, kt6ra si§ jti2 
otWatla i do ktorej to ciato przygotoWane jest, ni6wig. Bd Oto 
tego dnia, tej godziny^ tego momenta, odstgpuje 6d ixas ta diis^a 
i. p. N. N. w tak dalek^ a nieznan^ krajing. Odstgpuje, nie zabie- 
raj^c z sob^ nic swego na ong drogg wiecznq., tylko to dkiycie 
Wycienczonego ciala, i tg tromng, ktora stoji w obliczu Jezusa 
Chrystusa ukrzys^owanego i przed oczyma naszemi. Lecz zabrata 
tet z sob^ Sakrament swigty pokuty na ong drogg wieczn^ i po- 



Hi 

nu(^ wszeUd^ trudy i mozoty, a nas zostawita na iym padole 
pijocn^ i n%dzj. Albowiem Jozef im^ij przeiywszy tu na tym 
Sviiicie 9to lat wieku swego, potem zostal pochowany w ziemi 
KaaMejsikiej* Tak^e tit i ten^e swiezo zmarly, prze^ywszy tu na 
ty^ §Wiecie (np. 50 lat), potem przyszla smierc okropna (okru- 
t^ i zgjt^idzita go z tego 6wiata, co i nas to wszystkich czeka. 
h\^ (chc^J:by p^zomQwic ale nie mo2e) teraz do ciebie, kochana 
^09, pQzqat^e dzieci, braci^ i siostry, i wszyscy przyjaoiele, boc 
}^t ^t^i ^^jp^lfx^tf^ zQstaty, jszyk koJem standi:, oczy sig popgkaty, 
i 4yJy sig wyci^gly. Tylko ja sig odzywam w jego miejscu, do 
wap^ koehmu ciqpsiedzi i somsiadki, co je2eliby sig tu zaraz kt6ry 
tabi ^oajdowat, ktoryby mi^]: jak^ zawzi^tk; na tego swieio ^ar- 
tc^o, proses wy^t^pic. Oioi ja cig przeproszg, cztowieku zatw^r- 
dzia)3r» upadng ci choc do dziesi^tego razu do nog za tego swiezo 
zmartego. Wspomnij 9obie tylko, mizerny cztowiecze, gdy Pan Bog 
Ittdzi i^aucza} na gorze Synai, napominal ich: jej^eli nie odpuscicie 
ludziom K^^tepkow icb, i Ojciec Niebieski nie odpusci wam ^?e* 
chow waszych. Skarbmy sobie skarby Niebieskie, ktorych ani ^q1i 
^ni :r49a pie psige, ani zlodzieje nie ukradn^^ a pamigtajmy, ±e 
nie J^aidy tea kt^ry mowi: ,Panie« Panie! wnijdzie do Kroleeitwa 
Niebieskiego, ale tylko ten, ktory czyni W0I4 Ojca mojego ;kt6ry 
jeist <w Niebiei^i^ch. Tak2e i my tego nie mamy wiedzi^c, gdzie 
Pan Bog t§ du9z$ tego swiezo zmartego obrocic mo2e. Bp jeieli 
do czyszcza, to wo]:a6 tarn ona bgdzie: zmiiujcie sigl zmitujcie 
sigl przynajmniej wy, moji przyjaoiele, bo mnie rgka Bo^a sro- 
dze dotyka. — A wy, moiecie j% wybawic, bylebyscie j% chcieli 
vybawic, przez ^anie szczerej jsAmntnjf przez szczere aig modle- 
i^e; bo gdy dajesz jafanuing, (to) niech lewa rgka niewie, co 
puraiKa twoja daje, — a jeieli sig modlisz, modi sig szczerze. Boc 
zaprawdg, ipowiadam wam wierni chrzescijanie, te ju2 sig z tym 
zipaityia nie zobaczemy, chyba ju2 na.s^d Boski staniemy, co i 
tarn \f^ifd^x!fff rozl^czeni pod^ug zaslug naszych..Bo gdy nas Bog 
os^dzi, to potem zawola: pojdicie wybrani i dobrze zastuieni, a 
osi^gniecie Erolestwo Niebieskie, a wy zas He zaslu^eni idicie na 
mgki, ktore cierpie6 bgdziecie na wieki wiekow, — Amen. 

3. Pudliszki. Rokossowo (pow. Erobski, — z szematow). 
Przy wyprowadzeniu ciat, zawsze jest jeden cUopski kaznodzieja, 
ktory przy pierwszej figurze za wsi^ prawi mowg, i ^^da imie* 
niem zmartego, aby mu darowauo urazy. 



222 

4. W liicie z Ostrzeszowskiego pisanym przed kilknnasta 
latj, taki znalaztem ust^p: „Jak staroiytni oznaczali znakami 
domy, gdzie Swieio amarii leieli, uwa2aji|c domy owe jako iiie« 
czyste, tak i Polacy dawni (przynajmniej slady jeszcze pozostaly 
w niektorych okolicaeh) dom^ umarlych czarnym poobijali suknem, 
a na nie obraz wystawuj^cy m§ki czyficowe oraz iebrz^cych tarn 
milosierdzia, przypinali, aby przez to przechodzqcych (przecho- 
dni6w) do mod}6w za umartego naUonic, by dusza jego oczysz- 
czona (t. j. z ozyscowego wyzwolona ognia), jak Dajrychlej wzbita 
siQ do niebios." 

5. Baraii6w (pow. Ostrzeszowaki, — z szematow). Przy po- 
grzebie dziecka, wynosz^cy go z domu rodzicow, dzi§kaJ4 rodzi- 
com w imieniu zmarlego za opiek§: „66g warn zapiac!** — Doro- 
slego trupa nios^ na marach, a po uczcie czyli pocz^stowaniu po- 
grzebowem odmawiaj^ uczestnicy: ZdrowaS Maryja. 

6. Jawor (pow. Ostrzeszowski, — z szematow). Przy pogrze- 
bach, id^ wszyscy do golcinca; tarn jedz^, piJ4 i ubogich czf- 
stuj4. 

7. Kr^ikow (pow. Ostrzeszow. — z szem.). Po pogrzebach 
piJ4 zwykle w karczmie ^± do wieczora, co nazywaj^ Skork^ 
(chleba?) kt6r4 krewni zmarlego wyprawiaj^. 

8. Ligota (pow. Ostrzeszow. — z szem.). Przy pogrzebach 
daJ4 ubogim chleb i wodk^, racz^c si§ w karczmie. 

9. Prufilin. Wturek (pow. Odolanowski, — z szem.). Przy 
pogrzebach oracyje ^alobne przy figurach Zbawiciela. 

10. Eolnice. Kolniczki. Kaskawy (pow. Pleszewski — 
z szemat.). Bywaj^ takie oracyje przy pogrzebach; a jest do nich 
ju4 uprzywilejowany mowca, ktory w pochodzie przy kaidej fi- 
gurze Zbawiciela lub iSwi^tego, przemawia do pozostalych, do 
placzu ich pobudzaj^c. Nieboszczyk wi§c 2egoa si§ (przez jego 
usta) z drog4 kt6r§dy chodzit, z drzewami, na ktore patrza}, l%- 
kami gdzie pasal) pagorkami, dolinami, rzek§, stawem i t d. 



223 



W E S E L E. 



W^sele 



I. 



Od Bawicia (Pakoalaw. Qolejewko). 
(pow. KrobBki, 1875). 



Cheney siQ tenic chtopak (parobek), ktory jnt wywiedziat 
si^ wprzody czy dziewk§ dostanie, idzie we Czwartek wieczorem, 
zrobic u swojej przysztej ir^dziny, sr§dziny razem ze star- 
8zym cUopem 2eniatym. 

68. 



^ MhU^A^^ ^ 



Dalde mi J% nie d»l 



do matola, 



daleie mi J% nie dat- 






-Oh 



^^QT ." J' J' f. c F 17 « f^^ 



cie. 



F4Jd9 Ja do pftu, pada^ nn kolana, odi wj se mii% wskdnl-cia. 



Grdy przyjd^ na SrgdziDy, gdzie jut przygotowane 84 do po- 
sitku jagty, kawa i placki, i wszyscy domowi siedz^ przy stole, 
wtedy chtop mowiec przedstawia parobka i powitawszy obecnych, 
mowi do j6j rodzic6w, te przyprowadzi) z sob^ z dalekick stron 
kupca, a parobek Uania si; rodzicom jej do nog i cahije ich 
w rQk$. Rodzice prosz^ obudwiu zasi^Sd z niemi do stohi i jesc, 
i przypijaj%c do nich podaj^ im wodkg i winio. Umawiaj^ sig 
wtenczas porzi|dek wesela, i o ludzi t j. wiele par ludzi (czy 
dwie, trzy, a2 do ofimiu i dziewigciu par druibi^cych osob) ma 
im bye do pomocy. Obrani 84: dra^ba (chtopak samotny t. j. 
nieionaty), p6i-drtt2by i chtopacy (dm^bowie miodsi); cbto- 
pakom przydaj^ si^ zaraz do pary potrzebae im dziewuchy, 



224 

dziewki (swachny) a do boka panny-mlodej drachn§ i niewia- 
stQ (kobiet^ ionat^). Vo tej umowie, po zjedzeniu wieczerzy i 
pogaw§dce, wracaj^ do domu. 

W Sobotg idzie 6w mowiec wraz z mtodem-panstwem do 
k8i§dza. Mtodzi przygzH tu na katajuz (katechizm) i daJ4 na 
zapowiedzi, a niekiedy udajq. sig jeszcze i na m8Z§ zakiipn^ do 
koBciota. 

Po tygodniu, id^ prosic ludzi na wesele, chodz^c od switu 
w Niedzielg, a jeieli drog§ ib^^ I^Usk^, od poludnia (po nabo- 
ienstwie); gdy:^ slab dla bogatszycb odbywa 3ig w Poniedzialek 
po mszy przez nich zakupnej. Zaprosia tych dopeluia mlody-pan 
z miod^. Ci wobodz^c oboje do chaiupy, obejmuj^ gospodarza i 
gospodyni§ za uogi i prosz^ ich bez szumnej oracyi, a jedynie 
krotkiemi i seirdeczneiui slowy na wesele. Sprosiwszy w^stkie 
potrzebue im pary, id^ do J6j matki, zk^d pau-mlody pp wiQC9;e- 
rzy wraca do swego doiou. 

DawDiej zapraszal: druzba konno jad^c do ka.^de^ ^QSipo- 
darza, i dlug^ prawit przy tern oracyg, (i dzis jeszcze prawi J4 
w pobliskiej Dloni i Skoraszewicacb) w tych stowa^^h: 

NaJmilejBzy panie ojcze! najmilejsza pani maifco 

S^ my tu zeatani 

na]prz6d od Boga OJca i Matki naJ&wiQtazeJ, 

od pana ojca i od papi matki, 

od pana*ii^odego i od jpaony-mlod^j* ' 

A my warn tu vrinaznjemy azez^&cia dobrego i btogoslawi«Attwa ifri^tego 

sa inteiioyJ4 Ducba przenajAwi^zogo 

B^my powolani do Sakramentu i^wi^tego, to Jest maUeAskiego. 

Nie 8^ my tut^yai ^bywatele Inb innycb kri^dw^ 

z natar^ togo dwiata rz%dz%cych si^, 

eoby siQ inaksz^j cbdeli rz^dzid 

kiej prawo przyzwotte, 

'kf6re prawo przyzwoite nie ^zyni rozeznama. 

Ubolewaloby sorce ezlowieka, gdyby od wszystkiob opuiiziczofley . 

^amemn Bogu poilubili oflar§, 

zabieraj^c aiiQ nie do iadn^J batwochwalnicefy) 

tylko do Boskiej dwi%toice(y). 

N. (n; p. Jan) pan*mlody i N. (n. p. Anna) panna-mioda 

atail^li w nieqmykiym boakim torminie, 

i^ptauBzaj^c iWa6,prz(Bz O90^y(Aae^«» 

at^ykle.z afektn obr^edQiai&ahi^go^ 

tep fikt weselny bytnodci^ swcj^ |^rzyozdobi<S laskawie mogli. 



225 



Upraazamy na dzief^ oiedzielDiejszjr 

da godziOQ N. (n. p. 9t4) i mszii dwi^t), 

na ktdt% mote Bdg nam si^ zgromadzld dopomoto, 

00 daj Boie! 

Bo6 za ktdre to uslagi Wasze, 

to mlode-pa]&8two obligacy^ ponosid b^dziOi 

dobro^-czynnoid zawdzi^zad b^dzie, 

p6ki ±y6 nie poprzestanie. 

Wybaczcie nani) czegodmy Warn nie dopowiedzieli, 

bodmy w takich szkolach nie bywali, 

gdzieby nas dyscyplinami smagali, 

aledmy w takioh szkoiach bywa^i, 

CO na nas : k*80bie, od'sieb, — wolali, 

a czego&my nie zroznmieli, 

td nam boki kozicami obkladali. 

Po drugim tygodniu i trzeciej zapowiedzi, nast§puje wesele. 
Ubior we8elnik6w jest dose okazaly* Dru^ba ma na odswigtnej 
sukmanie r^cznik biaty przez lewe rami§ przewieszony do pra- 
wego boku, a na nim sq, popigte p§tle, pgple (wst^^ki w karby 
lub kokardki) czerwone, biate, niebieskie i t. p. a obok tego i 
biala chustka na prawym wisi bokuJ Po}-dru2by ma tylko wi- 
8z%c4 u boku chustk^ czerwou^ i przypigt) na piersiach czerwon^ 
wst^ik^. U c^apek i kapturdw (ozapek z baratiim koiuszkiem) 
maJ4 wszyscy ' trience (wifice) ze W8tq,4ek, robionych kwiatkow, 
po-ztotka (pazutka) kupione w Bawiczu; glowne barwy wst^iek 
8^1 : jasna (blgkitna), (^zerwona i biala (w czerwone kwiatki lub 
kropki). Mioda^panna ma na gtowie wienieo z merty albo roz- 
meryniu czyli korOn§ naokoJo gtowy ir^sko opasan^, do kto- 
rej z tytu przypigtd wst^iki zielone splywaj^ na plecy; warkocze 
zas podniesione i do wlosow przypigte. Druchny zas maj^ u ka- 
pek kwiatki (rozmaryn, myrt$) a wst^^ki jasne i czerwone. 
Eaida dziewucha daje swojemu cUopakowi i przypina zawsze 
wieniec w ktoty Jest <astrojony. 

W dzien slubu tano, dru^ba idzie do domu rodzicow mto- 
dego-pana, i tegoi po stosownem napomnieniu i przeproszeniu 
rodzicow, prowadzi wraz z cblopakami jego do rodzicow mlodej. 

Gdy 8i§ W8zy8cy sproszeni zejd^ (t. j. biedni pozbiegaj^ 
sie w Niedziel§, a bogatsi w Poniedzialek) rano do weselnego 
domu (ktorym j«st dom rodzicow panny-mtodej), wtedy si^ szy- 
kuj4 by pojsc lub (co cz^soiSj) pojecbac do slubu. Na stole jest 



226 

koiacz (placek) i kawa, a kucbarka gosciom to rozaosi.^) Mlody- 
pan z mlod^ caiiiye i kiania sig rodzicom i przeprasza ich, a 
dru2ba ustawi W8zy8tkich w izbie, tak aby rodzice i stars! stall 
po prawej jego rgce a mlodziet po lewej, potem stoj^c sam pode 
drzwiami izby lub komory i zwracaj^c sig wzrokiem ku obrazom 
(sw}$tycb) w izbie zawieszonycb, tak^ prawi oracyf (zDaD% i w Sko- 
ra8ze¥ncacb): 

Panowie ojoowie i wy paiiie matki, postaAoie po prawiey, 
wy sai panowie mlodzi, brada i siostryi postaAcie po lewicy. 

PoprzestaAoie swoj^ rozmowy, 

portacbdOcie mojd) mowy. 

Wit^m C\q m6J Jezn, zgromadzooy w Trdjcy pnseniOdwiQtszdj ! 

Witam Ciebie matko misty czDa* w pi^linoAoi miesi^ea 8toJ]|ca! 

Witam Was wszystliich SwiQtycb w okrQgn nieba Bogn assysti^^cycb ! , 

Wttam cah| kompanij^ weselnego przyozdobienia, 

Witam kontrakCt) maliei&ski, 

aiebym kontrak malioAski prezentowal. 

Witam, iocz proaz^ (o cieboid), 

gdyi (inacs^) imieniemy kaidego wyznad (wymienid) maszQ. 

Imieniem pailstwa-mlodego, 

kontraktem maUeiliskim zobowiqzanego, 

bo^ z powotania do SakrameDtn dwi^tego, to Jest malieAskiego. 

Przy tym zad akcie weselnym, 

panowie ojcowie i wy panie matki, brada i siostry, 

czyli mi siQ 'godzi» w zapisie ftwi^tym was spytad, 

w kt6rym to kodciele dwiQtym odprawiad si^ b^siOi 

czyli dwiadczyi^ czyli shiiyd bQdziecie? 

Panie ojcze wesieloy! pani matko ocbotnal 

daliAcle dzieciom swojim blogosiawie^stwo! 

diOciei t6i pai&stwn ' mlodema, 

bo<^ to jest z pierwszycb rodzic6w naszyeb, 

z strony Adama kontrakta milodciy 

z strony zaA Ewy kontrakta aczciwodci. 

Niedosy6 mdwi^: 

pani matko wesielna, i wy ochotni ojcze» 

oddi^cie (im) kontrak malieAski Adama i Ewy. 

Takie ty panie-miody, i ty panno-mioda, 

npadnjjcie rodzicom swojim nisko do ndiek; 



Na wesele piek% koiacze. S% to podtnine bochny z pszeniczn^j pie* 
czone mi|ki, wysokie na 2 cale, z rodzenkami; maj) z wierzehn posypk^ 
z m%ki, masla i faryni (drobnego cnkrn) urobioni|. Jest ich kilka, i 
daje siQ je a kaw^ lob jako przek^ska. 



23.7 



podii^qjcie im 3» odebrtne wycbowuito. WMSe, 

za odebraoe aezciwoloi wasze, 

takie di^cie W8^y«tl(im erosoiom zirronwdzQaym niski aUon, 

za kt^rym Ja jM'SMpr^a^u ijfs^^mem p^Mwamiodego. 

Przez B6gi przez Matk^ BoA^, 

przez Syoa Bohgi^t przez wcMsystkich dwi^tych 

odpa&dei» im. 
Niech b$dz}9 poo|iwaloiiy Jezvs OhrystaB! 

Potem matka pokropi ^psci swigcoD^ wod^ i wszyscy wycho- 
dz4 na podworze, gdzie wia^^ na wozy, a 9 Qiemi i druiba tak^e 
(ktory dawniej, jak i mlodziei mgiska, jeidEjil kouno). Do wsiada- 
oia Spiewaj^: 

69. 



^ 



t 



'^^^m^^ 



OJ siad^ 
nic nie po 



moie 



moje kodiA 
]>t«kuile two 



je, 




^^^2^^k^^-J^^f^s^S 



nio Die nada, aie poTote, Jtii konlki stoj^ w woaie 



2. 



poBaprs^ga 



B«. 



A nie b^d^ ja jeace siadata 
a jesce z matk^ nie po^eg^ati}. 
B6g warn zai^ad moj^ niatko, 
iedcie mnie chowali gladko, 
Jai ni0 b^dziecie. 
3. Oj siadaj, siadaj moJe kochanie i t d 
4* A nie b^d^ ia Jeiv^e siadala, 

to z mojim. Qjcffm ni<) peiegqftta* 
B6g warn zapla^ m6j oj^e, 
iedcie mnie chowali oJBtrzOy 
jat nie b^ziecie. 

5. Oj siad^, siadiO nioje kocbanie i t. d. 

6. A nie bQdQ ja jesce siadaia, 

z mojemi l^rowam) nie pozegnala. 
B^ warn zaplad moje krowy, 
com znosila s pola trawy, 
jni mnie Die b^dzie. 

7. Oj siadi^, siadi^ moje kocbanie i t. d. 

a. 4l nie Xn^^ i t. 4. 

Bdg wiuB «4PM^ WiP W<H74 
com znosi^ dla wM trawy, 

jai mnie nie b^zie- 



^ 



238 



9. OJ sUdidy liadi^ moje koehaiiie ltd. 

10. A nie b^dQ i t. d. 

B6g warn saptft6 mctie kary, 
com mm tkaU palee w diliiiy, 
Jo* mnie nie b^iie. 

11. OJ 8lAdi4, aUdid moje koehsnie i t d. 

13. A nie b^^ i t d. 

B6g wtm iapla6 moje kscski 

com wwn tkala palce w a 

jni mnie nie b^dsie. 
18. 0) siadaj, siadi^ moje kochanie i t d. 

14. A nie b^Q i t d. 

B6g warn saplad male progi, 
Bchodxily was moje nogi, ' 
juiedcie nie moje. 

Na pierwszym wozie jedzie mloda-panna w po^rodku migdzy 
niewiast^ i druchnq, kilka dziewek, kobiety i muzyka.^) Na dru- 
gim wozie mlody-pan migdzy druib^ i p6)-druib%, oraz chlopaki. 
Na trzecim siedz^ cUopi 2onaci. Podczas jazdy, krzyki i wystrzaly. 
Kobiety fipiewaj^ a gracze graj^ ju2 to na tg sam^ fitamg (Stimme) 
jak 6piew kobiet, ju2 wlasne wycinaj^ ochocze melodyje i marsze. 



70. 



iMMJg 



Imo 



^^&^ 



it 



m 



Tf moja Ms 



rynko 



otw6n mi • 



UoDko. 



u 8tio Imo 2do 



- 


n» 


otwo - rsylA, 


i%oiki maXo 


*yi*, 


a 


m^ 


mecny Boie 


oo ja uCMj 


- aita? 




2do 



Imo 



2do 



A 



SPtf 



FFFjTJ I r. -nt:j^ 



Mnayka t j. sknypek i dada, aarobi kilkana&cie talardw na wesela od 
mlodzieiy. Kaidy parobek ptaci pieni^ek od przodka wtaAco, apan- 
miody aypie hojni^ nii inni. Nadto placi im siQ osobno sa granie: na 
dobry-dzieA I na dobra-nojc, i akladk^ dla nick zbi^a. 



229 



2. W ogrddeeskn byla 
tnj wianeczki wifai. 

Jeden aobie, dnigi tobie, 
traeoi powieiitft. 

3. A moja mataln, 
nie r6bcle m< te^, 

boioie ^ili I jadali 
sa pieni^feki Jego. 



4. Mam-ci Ja nadsiid^ 

w tdm moj^m kochaniu, 
ie mi wianek, ten wianyszek 
pried oharzem Btanie. 

5. Niespadnie mi w doma, 
ani na nlicy, 

ino w koAciele, w koAci^ka 
przy janu|o^) dwi^y. 



71. 



$zi i^ ^ ^ I '^^ I C.I ~^ 





SgtlZ^3!£^d 




t tr-nTrrrjr ^i 



72. 



Mmmm 




"c;7n r i fTf f pTfTT r f_fiJ-i3 




fpTTl 3 ff"-" r' j I JJ rr I mr^ 



Przyjad^ przed koScioi i wszedhzy w porz^dku wedhig wska- 
zan drajtby, idi^ wszyscy przed oltarz i zdaleka kl§kaj%. Po na- 
boienstwie drail^ba idzie naprzod, a za nim po8t§puje miody-pan 
i mioda-panna, za niemi druchna, niewiasta i inni; przy oltarzu 
wskazttje im dru2ba miejsce gdzie 8ta6 maj^ i usuwa si^. Przy 



JeBzcze w r. 1850 doniesiono mi, ise: ,yW Krobskiem (pod Krobi%i 
Gostyntem, w pQpowie i t d.) bior^ dlnb z wianeczkami, a bez pierAcion- 
k6w. Wianeezki z rozmaryna wielkodci talara. Wianeozki te benedy- 
knji| BiQ tak, jakby pierScfonki, i kladzie Je kei^dz na glowQ wedtng 
rytoata Piotrkowakifgo (serta zwnne); chowid^ }e lobie pot^m na pa- 
mfaltk^ w dOQU. 



230 



slubie, ksi^dz podane pieiicionki kl^adzfe im na pake (gdy da- 
wniej, i to jeszcze przed kilku laty, kJadl itn inal^ rozmarynowe 
wianeczki na glow^^). Odszedhzy od oHarza, wychodz% znow pod 
komend^ dra^by i wsiad^'^ aa wozy wraz z muzykantami (ktorzy 
podtenczas przyuiesli swe iDstrumenta aostawidne W goscincu) i 
wrac%j% przy ipiewach i grania do domu. 




WeMie 



jediie, 



kapvMta 



w ktodsie, fK>4 Iaw% 




*-:*5: 



Jti: 



^ It t 



popide 



g^ 



mirid. 



^- 



1^^^ 



m 



m 



?^^^^^^^ 



■» - 



Wsrod drogi odbiera od woinicy biczysko naprzod druiba i 
niby je lamie, ale oddaje w calosci wszystkim po'koleji na wozie 
liie^i^astom, ki?6re rownie^ mdaj^ jakoby je )$fknal^) Vtcz 'D^ebraw- 
szy na ostaCku, }ami6 je dopiero panna-mloSa. Wszyscy jednak 
sk}adaj% si§ po kilka trojaczkow dla wo^nicy i takowe mu wy- 
plaeajft. 

l^iedaleko Aomu (jej matki), zlezie z woza dru2ba i p6t- 
dru^by, i lec^ najprzod do domu. Tu biorq cepy, k^d^^iel, wrze- 
ciotio, ptssgSllc§, kri^:26k, bocbenek chleba i h62. Z I'keczatni temi 
pi^zybi^gajqi napowr6t do wozdw, i oddajq,c cepy n!i}6deihu i wszy st- 
kie iidhe rzeczy mlodej, ka£q, tnu m}6cic a jej prz^sc. Gzyni^ to 
obbje, lecz gdy przyjadq, na podw6rko, m^ody 6pi (odrzuca) ciwe 
oe^y, oUa siiis oddaje k^dziel i nale^^ce do bi&j n'arz^dka do 
izby a chleb rozdziela mi§dzy dzieci wiejskie, ktore przyaziy 
z ciekawoSci przypatrywac 8i§ weselu, a ktore mlody poiniej 
cz^stiije w^dk^*). 



') W Skorostewicaeh przy powrocie z ko^eiolay pocMJe drMAni na dro 
dze xnlod^J-pannie k^dziel; ta nprz^dhzy nid, rzu«« k^itziePaa ziemi^. 



231 



Ws^edhzy do doinu, zastaj^ tu ju2 nagotowane i ustawiond 
ntar stole J'adJo. Jedz^ wi^c jagty, kwasnie czyli kwa^ne z flakow 
(z puck 6 w czyli drobkow wieprzowycb lub z braki t. j. z owiec 
wybrakowauyeb). Procz tego jest na stole do niycn: kolacz, cbleb, 
<w6dka, wine, inasJo i ser. TanGZ% a£ do wieczora, przyfipiewujqc 
i ptzytapuj§|0. 

74. 



tt Wlwat 



f-U-U 






PrsX)*ct><^ PO 



de drweta ctossosek pad* 
(wrttft.) 



i pada, 




pnyjeohal 



m6J mily 



i nit gada. 



2. I mMal Hi^ wr6cid, 3. Wyjeidiajiespodwdrza^ 

i 'mnsial siQ wrdoi^, s podwdrsa mojeipo, 

bo mial aokoiQ poijoaan^ a bo Ja sIq spodzi^wam 

1 cud^yipie (koroakow:| (4in8tkQ). ladnictiszego. 



Ody ehtopak zakupi taniec, do dziewucby za&piewa i do 
niej przypija a ona do graczy, wtedy tanczy oq Afi przodku, 
gdy wszyscy inni sun^ za nim. 



75. 



Dorpfaodko^ Biybld 




^ ^^^ l rH 




^^ F P=W^ 



Wieczorem okolo 9 — 10 godz. bywa objad. S% dwa stoly; 
ptzy jednym siedz^ osobnie dziewki i dbiopaki; mlodzi-panstwo 



Mtodemn-pana ztA podi^e copy, ktory nieml tedy-ow^y aderziO^c w zie- 
miQ, Baresseie takie albo poraaca, albo Je i6k aabiera z aob^ do domu 
weaelneflfo. Pz'zod domem podj^^ mlod^-panoia bochenek eblebai ktdry 
ooa kn4§c na kafwaiki, rozd^je obog4ni. 



2S2 



oboje srod dziewek w k^cie, — on przy niej. Przy dnigim stolo 
ieniaci iQ§^czy£ni i kobiety. Zwykle troje ludzi z jednej jada 
miski (a uboiszych). Druiba i druchna roznosz^ gosciom potrawy. 
Objad sUada 819 pospolicie z oastQpuj^oych potraw: czama po- 
lewka lub roso) z rur^ albo barszcz, miszo (mi^so) wieprzowe i 
bydl§ce, kluski pieczone (m^ynskie), kapusta, groch, jagty, bra- 
kiew, ry*'). (mel. Nr 70); 

76. 

A na moJ4 carn^j roli 
iproch b^sle, da b^dzie, 
groch b^dsie, da bQdsie, 

groeh b^dzie; 
i z Jednego mego 8tr:|cka 
b^xie pelna n|cka, 
b^dzie petna r%cka 

i zb^zie. 

Do objadu przygrywa muzyka, ktora wraz z dru^bq, jesc b§- 
dzie poiniej, lubo napitek dostaje jej sig i w czasie grania. Przy 
stole, Jak i ze strony druil^by, peino Bartow i dowcipkawania. Po 
objedzie, gdy wszyscy wstanq, i gospodarzowi podzi§kiij^ gracze 
^7Si^&J4 dobranoc, gdy niewiasty do tego przyfipiewuj^, znan^ 
pie6n nabo^n^ (ob. ks. Mioduszewski: Spiewnik koBcielny, 
Krakow 1838, str. 100): 

77. 




▲ dobramoo 
oj i gtowo 



glowo ftwifta 
ponnioiui 



Jmwm mo Jefo 

do oi6sga M • mego* 



[ pt't^T Z^ 



ii 



t 



Dobrft noc kwie - cie lilija Jesiu J6Mf 



?=" 



z»iii^7n~:zi 



i lfw7» 



dobra BOO. 



Ale zaledwie piesn skodczono, uiecierpliwe chlopaki, nie 
chc^c aby ich tem tylkp zbyto, woiaj^: teraz gracze grajcie 



') Wczasie objada» po za domem, ludzie na wesele oie zaprosaeni, uderziO^ 
z zewD]|tn garnkamiy 8korupami, kUami i t. p. drzwi i okienico, robifo 
loBkot i dyztrakcyQ. Jeit fo oiemieeki Polterabend. 



233 



(CO innego), a nie, to mnie dajcie (skrzypce, to my bgdziem 
za was grali i zarabiali). I wtenczas zaczyna sig hulanka na do- 
bre. Tancz4 przez cal^ noc. A tanczy i pan*miody, ktory przed 
laty, jak powiadaj^, nie tanczyt, a2 do oczepiu. 

Na drugi dzien przybiegaj^ znow weselnicy do domu we- 
selnego okolo pohidnia. Kobiety przynosz^ wtedy swoje placki, 
chleb, maslo, groch dlugi, jagly, suszone gruszki i t d. i po ka- 
wie, jedz4 to ugotowane w domu weselnym, przy objedzie (wie- 
czerzy) podobnym jak wczoraj. Gdy jeszcze siedz^ przy stole, 
niewiasta obnosi talerz, zbieraj^c od gosci datki na czepek, a 
obok niej post§puje druchna spiewaj^c lub gadaj^c oracye (przy- 
movki). Niewiasta trzyma w lewej rgce talerz na ktorym le^y 
jablko a na jabtku wianeczek (lub te± jablko wiankiem jest oto- 
czone) i takowy podaje lub praw^ r^k^ odbiera i rzuca nan datki 
z brz^kiem; druchna zas zapalon^ trzyma swiec^. Id% najprzod 
do miodego-pana, ktory na talerz rzuci talara lub dwa; potem 
do dziewek i chlopakow, ktorzy zwykle daj^ po pdt-talara; wre- 
szcie do wszystkich innych, daj^cych co taska. Uzbierawszy, od- 
daje t§ kwot$ niewiasta mtodej-pannie, gdy i druchna dorzuci do 
niej jeszcze na czepiec talara. M6wi% wtedy, 2e obto^ono jej 
wianek talarami. 



* 



78. 



«w druehny 



^■^■-H# ^ ^fnrtT[rr"a 



1. A wia 



nysiek 



tftdny 



byl, 



obtypMij 




&& 



jjrf; r W-f^ riVj'j 1 Trri:^ 



tAlifwni 



tftdny byt obiypuiy dnkfttuni 



tedny 



byl. 



2. Wianyszka nie ub^dzie, 
a wianetek, a wianecek 

ladny b^dsie, 
a wianecek, a wianeoek 
ladny b^sie. 



Nade dniem bior^ si§ do ozepca. Dru2ba ubiera sig w rg- 
czaik jak do slubu (gdy^ zdj^ji ten urzgdowy stroj do objadu, jak 



234 



i iuiii) a deiewki i kobiety donate bior^ mlod^ do tanca. Wteaz- 
cie niewiasta porywa J4 by uprowadzic do komory lub drttgiej 
izby, w czem dozi^je przeszkody od chlopakdw Sitoj^oydi przy 
drzwiach i chc^cych J4 odbic a przymymniej zoznc trzewik z nogi, 
CO im 8i$ niekiedy udaje, a wtedy winna J4 niewiasta wyknpic. 
Mfiiatki fipiewig^: 

79. 




rjTj I rj^gj^^^^ 




HMJl^]^ 



JqA J% aMmjr, Jni J% 






Jul j% Biko - ma nie dUmy. 



^p^ 




80. 



^■ SZT '^T^=B ££S =5 ^^^ ^r:5 § 



Koiaiki stoj% 
Potiek« J» j% 



l%OBki do boJ%. 
pograbiff j» J%. 



Posiek9» pognbl^ 




/T\ 



l%oski 8i9 nie b6jd9 



w koptosU poklade 



po8iek« J a J%. 
s dsiewnl% moj^. 



W komorze znajdig^ 8i§ same tylko kobiety zamgtne i 4ru- 
2ba« ktdry trzyma swiecg i g§sie skrzyd^o. Tu vA^d^ pesadzi n$ 
stolku niewiasta, a kobiety abieraj% j^ po niewieSciemn, t. j. 
koroDQ zdejm^ z glowy, a natomiast zawdzieje jej niewiasta 
kapk§ (czepek) i takow^ obkr^^) jedwabn^ cbu8tk%. 

91. Ob. mel. Lad. Ser. m, ttr. 818, Nt 108. 



1. A lowili rybaczkowie na nece, 
uiowili dzied^teosko w kolebee. 

S. Po tisj razy na ratasa zwonOi, 
ai ci wazyKtkie panieneczki zwofa^li. 



235 



3. WszjBtkie panny postan^iy w wianeczku, 
fylko jedoa bormistrzonka w czepieczku. 

4. A CO ci to biurmistrzonko co ci to ? 
a CO tobie ten czepieczek zawito. 

5. A nic mi ta moje panny , a nic mi, 

bo mi to ta w tym czepieczku ni^mllij. 

6. I wzion-ci Ji| pan atarosta za wloski, 

i wrzucil j^ w ten Btaweczek gl^boczki. 

7. I ton^la burmiBtrzonka, ton^la, 
zobaczyta swego ojca, — stan^la. 

8. Oj retnj mnie, mily ojcze, ~ retiO mnie, 
bo ja iH ta w t^j glQbinie utojn^. 

9. OJ toA do dna, mqja cdrko, — toA do dna. 
bo Jnied ta tego (iwiata niegodna. 

(taJcie % do tnaihi, brata siostry, toreszcie)*, 

0] retnj mnie, miiy Jasio, retnj mnie, 
bo Ja t^ tu w t^ g^^binie ntojn^. 
Jasio: 

Oj rozplyA si^, zdrojna wodo na strong) 
poJmQ sobie burmiatrzonkQ za ion^. 

82. 



^^mmm 



fe- 



m^^ 



gdsief po - ddftla 



panno z komo •> ry, 
wiMneic s gto - wy. 



W kom6reczce 



^^ m^jT^^m ^^ 



softtawilis 



BA kolyssek powiesila, 



oj powJesi 



Wyprowadza j% oczepion% z komory niewiasta do izby, 
gdzie dot^d pewna panowata cisza^ ') i pierwsza idzie z ni^ w ta- 
niec, poczem idzie druzba, wreszcie inne kobiety; a wtenczas dru- 
2ba wci^^ si§ migdzy tancerzami uwija ze skrzydiem ggsiem, kto- 
rem macha, w jednej rgce, a swieczkq, w drugiej. 

') Przed samto zabraniem jdj do oczepin, wychodzi niekiedy panna- 
mtoda do sieni i tam przebiera za siebie t. j. w bwji dlabn% koronQ i 
nbraniei jedn^ z dziewek (dmchen) by ta j^ w czasie oczepin zast^- 
pqwala w izbie. Tak przebrana dzi^wka wchodzl do izby, gdzie Bi§ znaj- 
di04 godcie i miodzieii i kaie gra<S Maznra, prosz^c, aby biq bawili i 
taAczyli, jak przedt^m, Inbo wszyBcy 8§ roilcz^cy i maio kto na ni^ 
iwaia. 

80 



286 



Gdy mlod^ wyprowadzq, z komory, wtedy mlody-pan, migdzy 
cUopcami co go pilniuj^, siedzi za stolem i trzyma glowg spusz- 
czon% i r§kami podpart%, tak, te nie wida6 twarzy. Niewiasta przy- 
prowadza mlod^ w to miejsce i cbce mtodego od chtopcow wyka- 
pic. Jako2 postawi im kwartg winia na stole, a cUopcy wypasz- 
cz% mlodego z pod swej straiy. Wtedy tancz^ z mtodym kobiety 
zam^^ne, porywaj^ mu wianeczek z gtowy (dzi6 jednak, rzadko 
juz gdzie, paa-mlody wianek taki na glowie nosi). Wreszcie odda 
niewiasta mlod^ mlodema do tanca. Lecz wtenczas ona mu w tancu 
kulawi (kuleje, kulawieje), tak ze j% oden odbiera niewiasta, 
z ktor^ znow dobrze tanczy. 



83. 




r^^^^^^ 



Go to za dsiewcsyna co to sa jedyna, co tak Zadnie taAcc^e, tadcuje, 
A Ja sama wids9, ie mi ladnie idn'e, kaidy mi si^ diiwajOi dziwnja^ 



I 



^=jg^^^l#jgg a g^g^^ 



ce tak ladnie taficnje 
kaidy mi si^ dsiwuje 



Znana ta powszechnie igraszka» powtarza 8i§ i tu jak gdzie- 
indziej do trzeciego razu. Czwarty raz bowiem, juz i z mlodym 
tancuje dobrze, zwlaszcza gdy j% podbij^ chlopcy, ktorzy chwy- 
taj^c jq, za nog§, krgcq, ni^ w roine strony i niby podkuwaj^. 
Poczem, po^no jeszeze w nocy jedzq, wieczerz§: pieczonk§ bydlgc^, 
ggs, kol:acz i pijq. kawg. 

I tu tak^e jak gdzieindziej, powtarza si@ zabawka przebie- 
rania trzech niewiast za panng-ralod^. Jezeli pan-mlody swoj^ od- 
gndnie, wtedy tanczy z ni% w pierwsz^ parg i ma^^enstwu jego 
rokuj^ szcz^scie i pomyslnosc. Gdy nie odgadnie, wstyd dlan 
wielki; wi§c odgaduje kto inny, a je^li odgadi, tancuje z Qi% 
w pierwsz^ p&r§, a mlody tanczy z ni^ na koncu, zmaszony wyku- 
pic j% od zwycigzcy, 

Po tygodniu lub dlu^.ej, zabiera pan-mtody 2on§ do swego 
domu jezeli go posiada. Na woz kladq, wtenczasT jej posag. U je- 
dnego z bogatszycb, stanowity go: szafa, spi^.arnia, stolik,. cztery 



237 

krzeselka, sztanda do wody (st^giew), dwie cwierci (konewki) 
z zelaznemi obr§czami, dwie faski (jedn§ du£^, drugq, sredniq,), 
5 garnkow ielaznych z dwiema uchami i miski dwie, calki tu- 
zin blaszanych ly^kow (w tuiniku), biate talerze (co je wetkQ% 
w domu za listewk^) fiszanki (fili^anki), dwa note, Z ubrania 
i bielizay: 3 spodniki, 3 kabaty (sukienny i jak§), tuzin koszul, 
5 chustek wielkich (wetnianych lub meryniosowych kolorowych, po 
3 talary), kilka chustek biatych (czerwono kropkowanych), dwa 
przescieradla, kilka pierzyn, zaglowk^ (poduszk^) i t. p. A nadto: 
krow§, prosn% swini^, g§si i kury. 

W tydziefi po weselu (w Niedziel§) jest wywod nowozaslu- 
bionej w kosciele. Niewiasta idzie wtenczas z ni^ do kosciota, 
a po naboienstwie prowadzi j^ za sob^ by Aaisi na ofiarg za ol- 
tarzem, poczem ksi^z odmowi nad ni^ pacierz, za^egna jq, i po- 
kropi 8wi§con^ wod%. Po ceremonii przyjdqj do domu jej rodzi- 
c6w, gdzie jedz^ i pij^ podobnie jak na weselu: kotacz, kaw§, 
kluski, kapustg, migso i t d. i to sig nazywa Ogon.*) Lecz ju^ 
na tej zabawie nie tancz%, chyba wyj^tkowo; t. j. gdy kto bogat- 
szy zamowi na par$ godzin gracza (skrzypka) do domu i spro* 
wadzi na taniec znajom^ sobie mtodzie^. 



Wesele. 
11. 

Od Eobylioa (Targoszyce, Ochla) 
(pow. Kroto8zyAski 1871). 

Przy zargczynach (srgdziny), rodzice jej dziel^ chleb na 
dwoje i jedn^ polowg daj^l jemu (narzeczonemu), drug^ zas jej 
(narzeczonej) do zjedzenia. Poczem podajq^ mu kieliszek wodki 
ktory on do niej wychyla do potowy, oddaj^c jej resztg, by zen 
drag^ do niego wypila polowg. 



*) Pocz^tek weaela nazywajq Diekiedy Czolem wesola, koniec zad jego 
6(;oQem. Lecz obrz^dowo ju% iiaA ludzi nie zapraszig^, gdyi prosit 
ko4;od na sam ogon wesela, wicl iemby bylo ubliicniem. 



238 



84. 



bmL Ob. Nr 16 (ks^Uw) 



Imo 



2do 




Od GoBtynia idsie chmvr* deszos Icije, deezcis leje 

a gdeie Ja sIq nieberacsek podiieiJ^, ptdslej^. 



„ ^ Imo 2do 



A p6jde ja do Jagasi do sadkn, do sadku, 
prz]^mijie nmie moja Jagaft in6J kwiatkn, 



in6j kwiatku. 



Na tydzien przed rozpocz§ciem wesela, jako i w przeddzien 
(Sobotg) slubu, dwaj druzbowie spraszajq, gosci na wesele, oba 
koano i suto w przewieszone przez ramig r^czniki przybrani. 
Przybywszy, uwi^zq, konie przed domem u stupa, piotu i t. p. i 
gdy wliz^ do izby, zaraz dru^ba prawy poUoniwszy sig, mowi 
(porownaj inow§ na str. 224). 

Kajmilejszy panie ojczet najmilejsza pani matko! 

S^ my ta wybrani, 

do was zeslani. 

Najprzdd od Pana Boga WBzechmogr^cego, 

od Matki NajdwiQtszdJ, 

od wszystkich iSwiQtycb, 

potem od pana ojca, od pani matki, 

od pana mlodegp i od panny mlod^j. 

Winszujemy warn zdrowia, szcz^dcia i blogostawieAstwa dwi^tego 

mamy nie Jedno slowo rzec do was 

po naszy potrzebnodd, 

a po waszy adciwodci. 

Tak siQ to mlode paAstwo zabiera do stann maUeAskiego, 

do Sakramentu przenajdwi^tszego. 

Takte my was npraszamy — na dzieA niedzielni, 

na godzinie dziewi^t^, 

na msz% dwi^t^, 

do kodciola BoiegO) 

do Sakramentu przens^dwi^tszego. 

Z kodcioia Boiego 

do domn weselniego. 

Tarn nas bgdzie bawiio, 

tam nas b^dzie weselito, 

szklenica piwa, 



289 



kielioh winna, 

chlib 26 80I9, 

bo kaidy b^dsie z dobr^ wol^; 

82taka mi^a w rosole, 

bo j4j b^zi'e zadosyd na stole. 

B^dzie tarn piwo z be€zki|, 

gorzateczka z flaszeczk^, 

i przytdm 00 wiQcy. 

Wdl na krQpalcQ j^czy, 

a ten dnigi przy nim klQCzy, 

a ten trzeei w oborze, 

ten tdm dwoma dospomoie. 

Teraz my was praizamy — na dwa pieczywa chleba. 

na jedno pszenne, 

na drngje rianne, 

na g]|8ior6w pi%ci, 

na kaczor6w dziesi^ci, 

na knr pdlkopy, 

bedzie tarn i dlachta, bed% tarn i cblopy; 

na wrdbli dwoje, 

CO je oddawna mlody pan tuozyl w swoj^j stodole. 

ZgoksL na wszystkie dary dad» 

dla dobrych Indzi przygotowa6. 

Teraz was proszemy — panowie ojcowie i panie matki 

krdtkle stanle, 

bod kcemy krdtko bawid, 

a dobrze sprawid. 

StoAce siQ zniifea, 

wiecz6r przybliia, 

wiatry borzliwe pow8t^9> 

wiAoe nam z g>6w zdmnchoj^. 

A wy woinicy, 

amari^eie biczy; 

wozy staczajcie, 

na daieA niedzielni przed mlod^ pannQ zigeidiajcie. 

A wy parobcy 

koniki siodlsOcle) 

na dzieA niedzielni przed mtodego pana zi^eidiajeie. 

A wy siostrzyezki, 

smarnjcie trzewiczki, 

bydcie miaiy ladne, 

podwiunzki niedwabne; 

ale mi si^ zdaje — ie bed^ lipowe, 

albo powrdzkowe. 
bo-d to-J napr^zy n was gotowe. 

Jni warn wi^cy nie sepliktgemy, 



1 



240 

bo jvA wiQcy nie amiemy ; 

boimy w takich szkofaush nie by wall, 

CO nftB deeeplinami smagali. 

Ino my w takich bywali, 

CO naa po bokach kozicami okUdali, 

i: k*80b1e, ooib, na naa wolali. 

Da) Boie, AmeBl 

zatdm niech bQdzie pochwalony Jezus Chrystns! 

Zaprosiny te, jak to mdwilismy, powtarzaj^ sig i w Sobot§ 
przedslubn^. Niqkiedy atoli dla skrocenia oracyi, zamiast jej po- 
wtorzenia, uzywa sig jedynie iartobliwych wierszy kilku, jak np. 

Przydlidmy was tu prosid na wesele, 

bo na weaele, nie trzeba wiele; 

ino lyiki i patele, 

i kosisko do miQsiska, 

i noiysko (noia) do pydka; 

i widelcy 

do wyftygania kielcy (do wydlnbywania z z^bdw); 

szybkich ndg do taAca, 

szybkich r^k do smagai&ca 

(t. J. do b6jk] na przypadek k}6tni). 

Dru^bowie jad^c konno z muzyk^ prosic na wesele gospo* 
darzy (w Niedzielg po drugiej zapowiedzi) wyspiewuj^: 



;^ 



85. 



i^^ 






Jak*em jeclwl 
csapkA mi spa 



bes Mmeesek, 
dto^ da spadZa, 



a tjft mi J^ 
byi k»ta sja- 






nie podniesZa, 
dla da daaa, 



^^^ 



byft kata sja 



-fi>- 



I 



dla. 



Skrzypek gra w drodse do koftdola. 



86. 



/?N 



<mel. obaci Nr 72) 



if^^^ ^j^ ^^^^g^ a 



241 



pf UI T ^ j z^-^^m ^ 



rzz: 



Pod oknauii dziewek (druchen), nim wliz% do izby prosic, 
spiewaj% dru^bowie (oa t$2 8am% uutg): 

My do ciebie przyjachali, 
ty siQ ukrywasz; 
my we wrota zapukali, 
bydmy z tob^ pogadali, 
ty oie otwi^rasz. 

Ubior weselny miodej i druchea jest to ubior swi^teczny; 
procz tego ka^da z nich ma na czapce hisAej (tiulowej, krepowej) 
wieniec przypi§ty; jest to prosta gal^zka rozmarynu z dwiema 
wst^zkami barwy zielonej, «zerwonej, fijatkowej, bialej i t. d. U 
miodej jednak rownie jak i u mlodego, brak jest czerwooej barwy/) 

Gdy majqi wyjsc lub wyjechac do kosciola do slubu (w Nie- 
dzielg), druzba starszy przed blogoslawienstwem rodzicow, odzy- 
wa si@ w te s^owa: 

Witam, witam torn pieknq. kompauij^,, i mowi^ do was pa- 
nowie ojcowie, i do was panie matki. S% my tu zgromadzeiii wszy- 
scy w goSciach, bosmy sig tu zgromadzili do tego dorau wesel- 
niego. Witam cig, Ojcu (ojcze) w Trojcy przenajswigtszej, i Ciebie 
Matko miestyczna w okrggu Boga stoj^cy, witam tez kogo imie- 
niem wyrazic muszg, to panstwo-mlode powolano do stanu mat- 
zenskiego, do Sakrameutu przenajswigtszego. Panowie ojcowie, 
dajcie dzieciom blogoslawienstwo swi§te, dajcie (je) ie± temu mlo- 
demu-panstwu, bo stopien pirszy: rodzic. A wy mlode-panstwo, 
panom ojcom i pan-matkom do nog upadnijcie, zele (jezeli) chto 
nia gniw albo zazdros albo jak% zawzigtos, odpusccie j^; — boc 
to nie trzewa (trzeba) gniwu, ani uijakij zlosci, aui zadny za- 
wzigtosci, tylko boskij milosci. Proszg was po drugi raz, przez 
Jezusa ukrzyzowanego, zele kto ma giiiw albo zazdros, albo ja- 
kom zawzigtos, odpusccie jq; — boc to nie trzeba goivvu, ani za- 
zdrosci, ani tei nijakij zawzigtosci, telko boskij milosci. Proszg 



') Od zar^czyn ai do koAca wesela, nosi pan>m}ody na czapce, oraz 
panna-iuloda na kapoe przypi§t^ gal%zkQ rozmarynu na zielou6j wst^ice 



242 



was po trzeci raz, przez Matk§ najswigtsz^ i przez wszystkich 
Swi^tycb, tele ma chto gniw, albo zazdros albo jakdm zawzi§to§, 
odpusccie im; — hoc to nie trzeba goiwu, albo zazdrosci ani ni- 
jakij zawzigtosci, telko boskij milosci. Bo tych dwa ludzi nikt nie 
zl^czy aai nikt nie rozt^czy, tylko kaptan i Bog wszecbmog^cy. 
Daj Bo2e, Amen! 

6dy po wzi§ciu slubuO wracaj^ z koscioia, spiewaj^ druchny 
w drodze: 

87. 



^^i ^^ ^^ ms^ SfJhm^ 



Deucsyk nie pad* a ino roii, sloinut dxiewcE^oln Jdedy bm prod, 



iigg^a^^ lj 



•Zuima dsiewczQoiu kiedy nas prosi. 

2. Siostra aslniy 
. a brat nimoie, 

n^Ulepssy Pan B6g 

ten dospomoie. 

Na t§z 8am% nut§ spiewaj^ i piesn nastgpuj^c^: 

Bez to ogrody, som bystre wody, 
« rwa}a dziewula czarne jagody. 

Oj rwala, rwa}a, jni nazbi^rala, 
nlkogo BiQ tnm nie spoidziewala. 
Przyjecha} do nU ni}odzieniee rolody, 
6na ma daje czarne jagody. 
On z konia sprydnie, dziewnli dcidnie, 
i prosi j6m t^i na swoje widnie. 

Gdy mlodzi z orszakiem pr2yb§d§, przed dom rodzicielski, 
wyuosi im matka chleb; potem, niewiasty podajq, inlodej kq,dziel, 
ktor^ ona usiadlszy na lawie przed domem prz^dzie, i kierznig 
w ktorej kilku rzutami zarabia maslo; mlodemu za6 cepy, kto- 
remi on kilka razy raachnie; poczem dopiero wpu8zczaji| ich do 
izby. 



*) Pod Kotminem w podrodku muH) tiulowdj kapki czyli czapecaki, sa- 
kladaj^ ndod^-pannie do dlabn jeszcze zlot^ koron^ (szyobow%) maj^c^ 
dwa eale firednicy i dwa eale wysokodci. 



243 



Matka szykuje tu objad zwany kolacyJQ, gdyz: jedz) go ju£ 
o zmroktt^). Eolacjja ta sklada ai^ z czerniiiy wieprzowej lub g§- 
siej, z rosota z bialym grochem. z jagty, kapusty, mi§ga i g^si 
pieczonej'). U ubo^szych musi bye chociazby tylko rosoi; skopowy 
z hiakjm grochein i kawai migsa (czasem skopu tego otrzymujqi 
ze dworu'). Do kolacyi sluzy piesd: 




^^&^ 



W Btodole iwita 
gamek n* piecu 



kluski w niem; 



i 



M 






:p=p: 



«r 



^^m 



i po ledn^j wymykad aft Jtt ajem. 
(Ob. Lttd. Ser. III,. Btr. 260 (Nr 24)^ atr. 277 (Nr 47), str. 294 QSfx 63)— Ser. IX, itr.236 (NrlO) 

2. Nie zjad^ Jasiu, Die zjad^, 
bo to na przedaO, na przedaj. 
Bede ja je przedawac 
i eboflteezki kupowa6, 
k:upo^v«a<^ 
3* I BJiewiedzieli eo z aim w rzecz 

ezy- a bIiii na idikko, cay z niin w piec. 
Nie trzeba mn fol£:o«ad, 
a bo< by cheial figlowa6, 
spalid go. 



Na wesele piekii r6ine pliaeki s m^i pszeDo^ Inb rian^j; pieki| Je na 
blasze (jest to niskl-p^lace-k). IT bogatych piek^ prdcz tego wysoki 
kolacz pszenny, okr^gty, wielkf jak rzeszoto, jajem posmarowany, do 
ktdrego webodfe^ rodzettki; eynamon- i szafran. U mnidj bogatych piek^ 
go z mielon^j na ^arnach m^ki raeow^j pszenfemi^j. 

*) ProBzeni godcie (kobieCy^ gospodyAYe> przynoBz^ na wesele do domu wc 
selnego po jedn^j g§8» dyw^ Pot weselir zad odbieraj^ g^d (zwykle tQ 
samii) pieczon^, lee^ bez* pferza, drdbek i l^wf (kt6i'e byly uiyte dia 
biesiadnikdw na czerBfn^' F t. d^). 

') Pod Krotoszynem, na- weiehx we wsi Wzi^chowie, bywa na objad 
czernina z g^si inb wieprzowa, pieczeA wolowa, skopowa i wieprzowa, 
krdliki pleczone z c^bnlk-^ i ezorakiem, pVacki pszenne (blachy pod te 
placki, Bzdrokie s^ na- lokied, dtngiie na' pditora Jokcia ; do placka bior^ 
krokoBZ podobny d& szaffann i bobek tiaczonyt. j. korzenie czyli ziarnka), 
Jaglana kasza ze dliwkaml. Jedisenlls byto tarn syciejse cho6 nie tak 
doborowe i obfite Jak pod Poznaniem, i zawsze si^ znalezie cod nowego. 

81 



244 

Przy kolacyi dm Aba, ktory musi przy wszystkiem obsta6 
(zarz^dzac), nosi wszystkie strawy i przy t6m ro^ne wygaduje 
dziwactwa i iartobliwe stowka. I tak: podaj^c ros6]:, odzywa 8i§: 
Prosz§ — na t§ ro8§; bo ta rosa, padata koniowi z nosa. 
Podaj^c czam) polewk§ (czernic^) mowi: Pro8z§ na t§ kata2§; 
bo tej katuiy nie zduiQ (podolam); do schabu: na g6r$ nie wli- 
z$i kamienia nie ugryze. Przy rozdaniu flakow: Prosz$ na te 
flaki, z kowalowej waki(8uki). Przy jaglanej kaszy: Pro 8z§ na 
te jagly; bo te jagiy, to si§ b^d^ dobrze jad}y i t. p. 

Po kolacyi, gdy oboje mlodzi jeszcze 8iedz%, druchna (panna 
starsza) bierze talerz i jabtko utkwione na koziotku (s^ to trzy 
girki t. j. n62ki z drewienka ladnie U8trugaue, a zawdziane 
na nie jabtko, ustrojone jest w rozmaryn, w paztotkg czyli n$- 
dz$, kt6r% tak naprzypinaj^, aatkaj^, co 8i§ a2 trzesie). Druchna 
postawi talerz ten z koziotkiem i jabikiem na stole najprzod przed 
panem-mtodym, poczem odzywa si^ do wszystkich obecnych: 

Niech b$dzie pochwalony Jezas Ghrystus! Poprzestancie swo- 
jej mowy, postuchajcie mojej, panowie z paniamil 

ProssQ WHS t^go za zte Die mie^, 

moich sprodnycb tldw wyrozumie6, 

bo Ja w takich szkolach nie bywala, 

coby niDie moja matulinka piotkdw pled(^) uczyta. 

Ibo aczy}a za piecem Biada6, 

k]|dziolkQ prz^da^, 

z kochankiem gada& 

JachalUmy wczorajezego dDia przez bory, przez lasy, 

wylecial komdr, 

ugryz(}) k6niki pod ogdn. 

Kdniki siQ polQkaly, 

zlote Btrzomiona, lyieczki, miseczki 'potrzaakaly. 

Kazala was mloda-panna proaid 

na te fyieczki, miaeczki, 

i na bia}y czepieczek, 

bo otracila zielony wianeezek. 

Sromoty by warn zadala, 

ieby bez niego biegala. 

Uboga ona si^roteczka, 

nima ani szeliiieczka; 

a wy ji 8i§ nie rdwnataie (rdwnaoie), 

po czerwonem zlotem dataie (dacie). 

Od ezerwonego zlotego, 

do talara bitego; 



p^ 



^ 



» 



245 

od talara bitego, 

wedhig wspomoienia waaxego. 

Bo to mlody pan nie zarzaci, 

ani w kierz nie wrznci. 

Kupi soble parQ k6ni» tarad^JkQ (brycsk^), 

bedsie w6itt miod^ pann^ gdyby kramark^. 



(mel. ob. Nr 78). 




A dftwajoi^ » dawajcie, ibaU dawad, nie dacie mi, nie dade mi 



P=^: 



H %u^ g 



^Ei^^^^ 



& 



diago siarad, nie daoie mi, nie dade mi dlogo 
(aiajad) 



siaxad. 



2. i&eby on byl obsypany 

do koln&ka, do koludka talarami. 

3. Ani pyaskiem ani blotem, 

ale dryblem, ale dryblem albo slotem. 



Na ten talerz (podany im lub le^^cy ua stole) goscie rzu- 
caj^ pieni^dze wedtug moi^nosci, to po zlotowce, to po dwa lub 
po talarze. Na talerz ten sypi% sig owe datki, a potem zsypuje 
druchna lub wybiera to co kto cpi (rzuci) i wrzuca na drugi, 
spodni talerz, ktoren owym pierwszym, gornym przykrywa ta- 
lerzem. 

Po zebraniu, oddaje ona pieni^dze t. j. wsypie takowe ze 
spodniego talerza we fartuch mlodej-pannie ; jaMko zas oboje 
mlodzi rozkrojq* na pol (albo z§bami sobie rozdwoj^) i dziel^c 
8i$ niem zjedzq*, kai^de po po} jabtka, a^eby 8i§ kochali. 

Potem dzi^kuje druchna gosciom w ten sposob: ^^Eazala 
warn mtoda-panna podzi^kowac za te pieni^i^ki, szel^zki, coscieji 
si^ sktadali, szczerne rzucali, bo ona warn odwdzi^czy; 2eli nie 
warn, to waszym dzieciom.** — Dalej dodaje i^artobliwie: Na scie^ki, 
na dro^ki ciernia nawlecze; — jak pojdziecie z tego wesela, r§ce, 
nogi polomiecie. — Niech b^dzie pochwalony i t. d. 

Gdy tak druchna wszystko wyszykuje, druiba starszy bierze 
in]:od%-pannQ (czaseni przez stol) do tanca, a druchna starsza 
idzie za ni^ i nadjej gtow^ piorem (ggsiem skrzydiem) zmiata 



_ 246 _ 

(macha); zas dniiba odda j^ drugiemu parobkowi, potem trze- 
oiemu i t. d. wreszcie dru&ba odbiera J4 i usi^dzie 6 ni^ na 
stolku lub }awie. A dziewki (druchny mtodsze) mu8z% j% od niego 
kupi6, daj^c po trojaku, poizlotku lub wigcej i tancuj^ z ni^; 
w czasie tanca s nienii, dr«2ba podnost siq i idzie znow za ni^ i 
zmiata nad jej glow^ pi6rem (g^siem skrzydtem), Tancujq^c, ucie- 
kig^ i wreszcie uckn^ z ui^ dmchny do komory, mimo to ±e 
parobcy pilnuj^c jej gdy chce umkn^c (by sif od czepin uchro- 
m6) odpQdzaj^ j^ od drzwi i okien, ceasem fartuez^k lab cbustk; 
pochwycq, (co ona wykupi6 zq6w od oich jest obowi^zan^). Od 
druchen ktore z ni^ do komory uciekty, odbieraj^ j^ niewiasty, 
^ebyj^tam wniewiescie oblec rzecay i uci^wszy warkocz, oczepic. 

Mlody-pan siedzi sobie w izbie za stolem, pod stra^^ chio- 
pow (2onatych gospodarzy) ktorzy go pilnuj^ rdwniei, i trzymaj^ 
za stolen), aby im 8i§ nie wymkn%), bo i jego tak^e bierze ch$tka 
do ucieczki. Tymczasem ustroj^ baby w komorze inksz^ kobiet§ 
albo bgchora niby za jego 2o&§, przyprowadz^ j% do izby i 
przedstawiaj^ mu aby siQ do niej przyzaa}. Ale on nie gtupi, 
nie chce jej, gniewa si^ i z2yma, wi^c wyprowadzi6 j% musz^ tarn 
zk^d przyszla. 

Nast§pnie przyprowadzaj^ z komory 2ong jego, ktora go 
szuka lecz znaleic nie zawsze mo:&e; jest on bowiem QeSii z pod 
strawy swej nie zemkn^}) nakryty co go nie widac, bo dwaj cUopi 
tymczasem go nakryli razem ze 8ob% czy to wielkim ptaszczem, 
czy ko^uchem, der%, byle czem, tehj tylko swojego nie poznata, 
a dru2ba obmurzyl si^ wgglem i stoji opodal. 
ZaS odejd^ nazad te kobiety do komory, gdzie iadnemu ju:z m^t- 
czy^nie za niemi iSc nie wolno, tylko sam dra2ba starszy (oczy- 
sciwszy sig) tam wlezie, gdy:& on jeden tylko wejsc tarn ma pra- 
wo a nawet obowi^zek. 

Gdy tanczy mloda z pannami drucbnami, one jej^ przy^pie- 
wuj^ (ob. nutg Nr 82). 

90. 

1. A m6j Boie, moi mnie b^e, 
cht6i mnie teroz pois^e. 
A m6j ojcze przyjedi do mnie, 
a mdj oJcze poiaiuj mnie. 
A mdj ojciee tu przyjachal, 



•.h". 



247 

y-»^ ->''-'■ - - - - , 

goi|>odftr8tlfo oglQdowal: 
ZiQck, sM^ii, i>ij-ie dobne, 
a& sif na d|j skdra podrae; 
aoi kijev, aai noiem, 
ino batem i powrotem* 
8. O nUid Bodbe, moft cafe bfje, 
cht^ft mic terea poialoffe. 
Mcila 'imtko prxy^i do mnie, 
moja .matko poiahO mnie. 
Moja matka przyjechala, 
gospodarstwo ogl^dala : 
ZiQcIni ziQcin i t. d. 

3. O in6J Boie, iBoi mle bUe, 
cht6i mie teroz poialnje i t d. 
Starsay braoie i t ^. 
Sawagi*0e i t. d. 

4. O mdj Bdfte, moJ: i t. d. 
Staraza siostro 1 t. d. 
Szwagrae i t. d. 

b. mdj Boie, moi i t. d. 

Mlodflza siostro, przyjedi do moie, 

itilodasa aioatro^ poiahu mnie. 

Mlodsza siostra przyjecbala, 

gospodarstwo ogl^daia. 

Szwagrz4), szwagrze, nie bij-te J^ 

CO nie umi^, poacz-ie j^; 

bo ta UAJ* stacBza siostra 

nie do twego kga rosla. 
6. O iB^j Boie, moi i t d. 

MK>dsBy bf aeie przyjedi do mnie, 

mlodszy brade, poialoj mnie. 

A mlodszy brat tu przyja<ibal, 

gospodarstwo ogl^dowal. 

Sawagrzej szwagrae, nie bij siostry 

bo mam na ciQ mieczyk ostry; 

bo jak b^dziesz siostry bijal, 

to ci bede glowQ dcinal. 

Gdy niewiasty wezm^ j% do komory do czepin, spiewaj^ 
w6wczas wraz z druchnami (na nat§ poprzedni^): 

91. 

Kobiety: Idicie panny AwiAsk^ drog^, 
my warn wzieny pannQ mlod^. 



248 

Drachny: My warn o nft| nie stojemy 

IJnksai (inBs%) si^ postaramy. 
Kobiety: Idioie panny AwiAsk^ drog%, 

my warn wzi^ay panoQ mlod^ 
Drachny: Owy mtocte gospodynie, 

wyjadty warn p^rki Awinie. 

wyjadly, wypyskaly, 

CO bedziecie gotowaiy? 

« 

Gdy we wionek wybieraj^ (wianek zdejmuj^) a maj^ cze- 
pic; (nuta Nr 78). 

92. 

1. Aieby byl obsypaoy, 

do kolidka (:) (kola) talarami(:). 

2. Nie pijaskiem ani blotem, 

ino dryblem (:) albo blotemO). 

3. SiQgniJ 100 do kiesi^ni, 

mlod^ pannie (:) wionek wzi^ni (:). 

* 

93. (ob. Nr 82, oras ob. L u d. Ser. IX, 8. 202, Nr 69). 



fe^i 



-<5>- 



t 



'^^s ^ ^^ m 



Fossia dsiew - czyna ku ogr6dko - wi Oj jui go xakopaZa, 
kopad do - Zyssek swemn wianko - wi. 



^E^ 



i^ 



■J — h 



t 



^3^S 



bo Bi9 w nim 



na-bie-gala 



a Jui do wo - 11. 



Na t§z nutg spiewaj^ do oczepin znanq, pies^i: 



1. iebyh ty chmieln po tyczkach nie laz, 
nie robilbyd ty z panienek niewiast 

Oj chmielu, oj nieboie, 

CO na ddl, to po g^rse, 

chmieln nieboie. 

2. Ale ty chmieln po tyczkach lazisz, 
nie jednQ pann§ ze dwiatu zdradzisz. 

Oj chmieln i t. d. 

Potem przyjd% kobiety do izby po grouczy (graczy, iDUzyk^)^ 
i bior^ ich do komory. A zas z wielk% muzyk^ j^ wyprowadz^ 



249 



w kapce i chustce nad-czoly nazad z komory do izby, a za 
niemi wylezie zaraz i druzba. Zaraz tei mlody-pan, gdy kobiety 
odebraly mu wprzody wience, bierze jq, w taniec. Ale ona udaje 
w tancu tym kulavv^; druzba kuje jq wowczas pod podeszew po 
trzy razy, a mtody za ka^dym razem wypycha j^ i oddala od sie- 
bie mowi^c, ze to chyba nie jego (baba), te weiuje sobie in- 
ksz^, bo kulawyj nie kce. Po tej igraszce taiicuje ona jut do- 
brze (jak nale^y) z niewiastami i z kazdym. 

Zaraz bowiem potem tancuj^ z ui^ niewiasty. Podczas owego 
tanca, dru:^ba biega za ni^ i czepi j^ (a raczej od-czepia) owym 
piorem czyli g§siem skrzydtpm t. j. ponad jej glowq, zmiata 
Partem z niej niby czepek, trzymaj^c w dnigiej r§ce swiatto. 
Tak sig nazywa zrobiona przez druchii§ starszq, swiercha, czyli 
wierzcholek sci^ty ze sosni, niajj|cy 4, 5, 6 do 10 otnog czy 
gat^zek, a na wierzchu ka^dej odoogi przywi^zan^ijest swieczka. 
Zamiast tej gat^zki z odnog^mi, trzyma druzba po niektorych 
wsiach jarmuz albo badyl z kapusty, na ktory kilka (zwykle szesc) 
swieczek nawtykaj^^). Nabiegawszy si§ z owq, gat^zk^ (ktor^ juz 
mia} zapalon^ w komorze przy czepinach), rzuci on j^ potem, 
cpi byle gdzie (mianowicie gdy si§ swieczki wypal^), cz§^tokroc 
na podworze, gdzie j^ ludzie podepnq, (depc^). 

Ea^da z niewiast tancuje z mlod^ taniec do przodku i 
placi zan graczowi t. j. daje mu do rgki po trojaku, polzlotku 
i t. p. S^ i tu jak wszgdzie w Wielkopolsce w uzyciu tak zwane 
Wiwaty przy muzyce. 

94. 




S=?=#^ 



s^ 



+• 



t^-U 



■fi=i=W 



■&^ 






^ 1/ 

Wiwat wiwat panu meotu, >«iwat wiwat mnie samemu, 
wiwat wiwat 1 t^j pannie, kt6ra ladnie patrzy na mnie- 



95. 







-h-lZ-U^ 



I 



i^i^i- 



^^e^^ 



Daiewu • lo p6jd;2 inO| dam ci grosz na piwo. Dam ci grosz i p6}gro8B, 



') Pod Krofoi^ dwiafta tegro jni nie niy ws^a. 




250 



Imo 2do 



^^^^ 



diiewcse mo-Je od lib ras — Je od alb rfts (od aiebie). 



Po czepcu t. j. po oczepinach, wyprawiaj^ sig jeszcze roz- 
maitego rodzaja krotochwile. Migdzy innemi, jedea z weselnycb 
chlopow aciesznych, weenie pa siebie kozuch skopowy prze- 
wrocony wein% do gory, i niby ksi^dz, wlazlsjgy za piec, z za 
pieca prawi kazaoie, gdy w okolo, na jego zapowiedzeni^, robi 
8i§ cisza. Wowczas to powiada on parodyuji|c: 

Stnchajjfie wszysoy siodzi-nn-nien OtbfZieAfijft»ie>l 

Wsta} Grzegdrz srana, 

dat kozom siana. 

Wlaz(}) pod kuinitko (korytko), 

zobaczy} kopytko. 
Przyszed do izby, nsiad w koAea stola, 
zcU6n czapezysko ze iba, kunsy mn %\% ^'eaoia* 
O kobito, kobicinio, powwm ci nawini^, 
idiar nam wilk nalepsz^ szkapiniQ. 

Zad 6na mu odpowiada tak: 

o reta chtopie, nie daruj mn tego, 
idA do wilka starszego. 
Szed chtep do lasu, stoji wilki6w kupa, 
tak.sobie m6wi%: zj^dzma tego chtopa. 
Jak ten chlop oslyszal takie wia8}o, 
zacz6n umykad ai mu wd.... trzaslo. 

Umyka po doliniach, 

Qdaia mn siQ brukiew : 

ale c6& mi pd nlj, 

kiedy ni mam }oju do nij; 

ti'zeba do bab6w klankij%eyy 
^eby daJy do t6J brukwi spytki dajXerdte^yj. 



AV^esele. 
III. 

Topola wielka (pow. OdoIaDOWski) 
z Szematdw. 

Nam 6 winy czyli pytanki. Eodzice tnajq>cy syna doroslego 
21 — 27 lat, dtugo sig poprzednio z przyjaciotiiii, krewoemi, kumo- 



J 



trami naradzaj^ o ienienia syna swego, wylicz^j^o cnoty i dabre 
pnsymioty jego, przyczSm o wyposaieniu onego2 nadaueniigii. Na- 
reszcid upatrzywszy sobie w miejsca lub w okolicy za pomocf 
zwiadow dziewicQ porz^dnych i cnotliwych rodzicow^ udaje sig 
pan-xolody zwykle we Czwartek ze aw ate m, ezasem jtt2 pode* 
sztym w latach czlowiekiem; propi todzicow o corkg, obojga do 
nog upa4aj4c; je^eli mu sig ci uieco przyohylni okai), wyjmi^e 
flasskg z wodk^ lub winem i rodzicow dziewicy ozgstiye. A cii 
przyjmuj^c chgtnie poczQstowanie, okazuj% t6m eamem, it 84 z jte-* 
ni^a koatenci. Poteoi gospodarze nawzajem, praybyiych gosei Gz6m 
mogf, racz4 i qzQsfeuj^ i wyourzaj^ iaaikowi swe myili i zezwo-* 
leuie w tych 8l:owach: „Jeieli Pan B6g pozwoli, to my ci nie prze* 
szkadzamy i pyt%j 8i§ (Easi) czy cig b$dzie ohciata.** Kasia, kt6ra 
ma WBtgpie goaoi do izby, w najskrytszy ukry}a sig k^dk, wycbo- 
dsi za wielkiem nalegamem rodzic6w i godci z twarz^ zaromie- 
1U0114 i r^oma zasionioiui. Na zapytame mtodego: czy go bgdzie 
chciala, oaa odpowiada: ^bo ja wiem,^ co zwyklo przyzwolenie 
znaozya. Po dtaisaych naradach rodzic6w ze swatem, tente zapy- 
tuje 81$ kh, czy im w Sobot§ przyj66 pozwolq,, na 00 oni oczywi* 
scie pozwal^J4. Odwiedziny t9 czwartkowe namdwinami si^ na- 
zywaJ4, po ktorycb 8i§ rodzice dziewiey na przyJQcie wi$k8z6j 
liczby go§Gi na przyszt^ Sobot^ lepiej przysposabiaj^. 

Zmowiny, zargczyny. Gdy nadszedl wieczor owej oczeki- 
wanej Soboty, przychodz^ lub przyje^d^aj^ ci sami czwartkowi go- 
6cie, lecz ju2 z rodzicami, krewnemi i t. d. mlodego-pana, ktorym 
najcz§^i6j i skrzypek towarzyszy. Rodzice zas dziewicy zapra- 
szaJ4 znow swoich krewnych, przyjaciol i a^siadow — i odpra- 
wiaj^ przy uczcie i zabawie tak nazwane zm6winy. Teraz tak 
rodzice j6y jak i jego wymieniaj^ nawzajem posagi, jakiemi dzieoi 
obdarzy6 mji\%^ a po ugodzeniu si;, wrgcza mlody-pan swej na- 
rzeczonej datek pieni§iny, a ta znow daje mu pigkn^ cbu8tk§, 
jako wzajemne uczu6 zadatki. Po zmowinach rozcbodz^ sig pd£no 
w noc goScie do domu, a nazajutrz w Niedzielg nios^ rodzice 
parafialnemu ksi^dzu nale^ytosc na zapowiedzie. 

Slub i wesele. MIoda para zawiera Sluh maiienaki w Nid^- 
dzielg po trzeciej zapowiedzi, gdzie dzien poprzednio do Sakra- 
mentu pokuty i Komoiunii 6w. przyst^pita. Przed slubem mlody- 
pan grajk6w i trunki, jako to: piwo, gorzalk§ i wino przyspoaa- 

82 



252 

bia, i swej oblubienicy trzewiki i ponczochy sprawia; ta zaS bial^ 
koszal§ sklada mu w ofierze. Jeieli ma bye wielkie wesele, 
wtenczas rodzice jej zapraszaj^ 6 do 8 mlodzianow czyli pa- 
robkow, tylei panic u czyli druchen i jedii§ 8wachn§ (m§- 
2atk$) ktora w kosciele przy slubie z m}od§ pann^ do ottarza 
przykl§kuje, kaptanowi slubne pierscionki podaje, i w domu mtod^- 
pani^ czepi. Mi^dzy ralodzianami jest dwocb starszycb, dru^bami 
zwanych, (z ktorych jeden biatym r^cznikiem przepasaiiy), czuwa- 
j^cych nad porz^dkiem wesela. Starsi dru^bowie je^dz^ kouno 
z przewi^zanemi na ramionach wielkiemi chustkami, a spiewaj^c 
przez drog§ i przy wst^pieniu w do id, zapraszaj^ w Czwartek i 
Sobot§ przed sam^ Niedziel^ slabn% wszystkich gosci, ktorych so- 
kie obustronni rodzice miodego panstwa tycz^ miec przyto- 
mnymi. Zaraz zrana w rzeczon^ Niedziel§, 8chodz§-i zjezdiaj^ 
8i§ do domu mtodej-panny zaproszeni goScie, z ktorych kaj^dy 
g$si, kury, kaczki, chleb, groch, krupy, masto i t. p. sktada matce 
weselnej w darze. Wszyscy mlodzianie maj% na ramionach poprzy- 
pinane chustki ze wst^i^kami, a u czapek lub kapeluszy, poprzy- 
szywane wience strojne kupne, takze ze wst^^kami. Chustki te i 
wience odebrali par obey dzien przed slobem od panien we- 
selnych, za co ka^dy jest obowi§zany z t^ tylko bawic sig i tan- 
czy6, od ktorej odebral wieniec. Panny czyli druchny s^ jak naj- 
strojniej ubrane, i kazda ma z kwiatow kramnych i wst^^ek ubra- 
nie, czyli wielki wieniec na giowie. Mtoda-panna ro^ni si§ 
tylko tem od inszych panien, ii ma wieniec zielony, li tylko z bia- 
lemi albo i niebieskiemi vfst^ikami na giowie. Nieco p6£niej przy- 
chodzi, lub z okolicy przyjezdi^a pan-mlody z muzyk^, i teraz 
cale towarzystwo je sniadauie, po ktorem, przed samem wyjazd'em 
do koficioJa, starszy druiiba odzywa si§ z weseln^ oracy^, w kto- 
rej mlodej parze zaleca blagac rodzicow o blogoslawienstwo. Po 
uzyskaniu go mloda-panna i wszystkie jej druchny i swachna'na 
woz czworokonny wsiadajq,, gdzie im ju2 na przodzie siedz^cy 
skrzypek i duda przygrywaj^. Ka^dy mlodzian siada na konia 
osiodianego i ma kozacki bat w r§ku; mlody-pan zas z malym 
wiencem zielonym i W8tq,:&k^ na piersiach, wsiada zwykle na klacz 
8iw§ bez siodla, a podczaR jazdy zawsze 8i$ lewej strony woza 
oblubienicy trzyma. luni goscie siadaj^ na drugie wozy, i tak 
wsrod spiewu i muzyki jedzie p§dem caly orszak weselny, z pa- 



253 

robkami konnemi na przodzie do kosciota parafialnego o milQ od- 
leglego w miescie Ostrowie, gdzie wystuchawszj mszy sw. i kaza- 
nia, przyklgkuje mloda para do ottarza i do slubu przystgpuje. 
Po slubie udaj^ si^ goscie wraz z mtod^ par% w tern samem mie- 
scie do szynkowni, i tarn z jedDg godzin§ sig bawi^c i tancoj^c, wra- 
caj^ tym samym porzq,dkiem do domu, gdzie w drodze na pierwszym 
mo^cie woinice stawaj^, a biesiaduj§c (mowi^c, biadaj^c?), ii 
im sig biczyska z}ama}y, zbieraj^ od wszystkich na siebie sk}adk§. 

Przyjechawszy do wsi, zaje^dzaj^ przed karczmg, gdzie a2 
do 10 godziny wieczorem sig bawi% i tancuj^,, i dok^d mloda-pani 
przynioslszy z domu chleba, masla, sera i t. d. w fartuchu, prze- 
gryzk'g im zastawia. 

Tymczasem w domu zastawiaj^ dlugie stoly i }awki i przy- 
gotowuj^ objad. Okoto 10 godziny wieczorem udajq, si§ wszyscy 
goscie ze spiewem i muzyk^ z karczmy do domu weselnego na 
ten objad, gdzie mloda para na jednem koncu stoJu siada, a dru- 
dzy gdzie kto mo2e. Dwaj starsi druzbowie stawiaj^ misy z po- 
trawami na stotach, gdzie po krotkiej modlitwie, przy rozlicznych 
dowcipach , mowacb i zartach, po dwoch /.ajadaj^j co Bog dal, przy- 
czem im skrzypek wraz z dud^ ciq^gle przygrywaj^. Na objedzie 
weselnym zawsze jednak daj^ potrawy: czernina z g^si z tatar- 
czan^ kasz%, rosot wolowy z biaiym grochem, kapusta kwasna do 
migsiwa, a na oatatku jagly na twardo gotowane. Bochny cbleba^ 
maslo i ser le2^ zawsze na stolach, a piwa gosciom na ka^de za- 
wolanie druzba dostarczyc musi. Po objedzie bawi^ si§ tancami 
a^ do 3 godziny zrana przypijajq,c, a starzy i mniej ochotni do 
tanca, siedz^ na ustroniu i gaw<gdz^c, przypatruj[| si^ mtodzie^y. 
Przespawszy sig nieco (ze 3 godziny), tak samo bawiq, sig naza- 
jutrz, z tym dodatkiem, ze po objedzie w nocy, starszy druzba 
lub jeden ze starszych gospodarzy, zbiera sktadkg dla mlodego- 
paDa na piwo najmniej po 2 zip. od pary, i swachna teraz mtod^- 
pani^ czepi czyli babi, wsrod rozmaitych zartow, a po czepinach 
dopiero zbiera skladkg od gosci na czepiec dla mlodej-pani. 
Z oczepion% (obabion^) mlod^j-pani^ tancz^ panny wsrod spiewu, 
po tych, mgzatki, a naostatku wszyscy inni z koleji. 

W trzecim dniu, jeszcze sig goscie (choc nie wszyscy) scho- 
dz^. Wtedy mgzatki mgzczyzn kawalkiem drewna gol^, zamiast 
mydta brukwiq, smaruj^, a za zwierciadlo sluzy im odcedzatko 



254 

X dzinrkainit za kt6r% to prij^iug^ m^ozyini placio ma88%, co 
jeszcze na kupno trunks shily. 

Jeieli jest male weaele, wtenezas Die teasz jak Smlodzia- 
ii6w« ani iadnych innych skladek weselnyck, jak tylko jedoa dlft 
miodSj-panay na ozepiec 



Wesele 
IV. 

Sieroszewiee (pow. Odolanowski) 
(z Bzemat6w i z relacyi astn^). 

Pytanki. Parobek maj%c ch§c ^enienia »!§, wybiera sobie 
jedu^ ze swych kumosek, idzie do niej — a pochwaliwszy Pana 
Boga, upada jej do nog i mowi: ^Jo tu przysed krzesnicko do 
was, iebyicie tarn dosli do K§dziory, wywiedzie6 8i§, cy mi da- 
dz^ Marysig — cy nie?" — „Dobrze, — odpowiada, ady mi dla 
ciebie nie cigdko b§dzie tarn isc.^ 

Zwykk wybieraj^ na te pytanki dzien czwartkowy od rana. 
Kumoska przyszediszy w dom panny-miodej mowi: ^Niech bfdzie 
pochwalony Jezus Cbrystus!;^ domowi odpowiadaj^: ^na y(ieki 
wiek6w, Amen^ — potem mowi do rodzicow: ^Przyslat mnie tu 
Stach, aby was sig zapyta6, cy tu moze przyjnSc cy nie?** Kiedy 
pomyslnie, to ojciec odpowiada: »adyc droga nie zagrodzona, 
kiedy chce tot mo2e przyjusc.** — Jezeli ocboty nie maJ4 za tego 
wydac cork^, to odpo¥dedz^, ie jeszcze mloda, — jeszcze si^ musi 
uczyc roboty i t. p. 

W pomyfilnym zas razie w ten sam dzien, poino we wieczor 
kiedy sig wszyscy jnt uspili, przychodzi kumotr z panem-mlodym 
za okno do domu pauuy i wota: „Kumotrze! spicie wy juz? ^ 
„nie 8pi§!** — odpowiada ojciec; — kumotr wota: „olw6rzcie jeno 
okno, otworzcie^ bo bez posty wilk nie syty." — Otwiera panna- 
mloda drzwi i roznieca ogien. — Mlody-pan pomieszany, potgto- 
sem m6wi do kumotra: „o Jezus, Jezus, Sta Maryjo! jak to tarn 
wlisc?'' Kumotr na to: ^glupis — przecie ci§ nikt nie obiesi." 

Ogl^dziny. Wchodz^ — i najprzod pochwaliwszy Pana Boga, 
kumotr mowi: „cy nas tu przyjmiecie, abo nie, bo my tu chcemy 
nocowac?" — „dobrze, dobrze," — odpowiada ojciec. — Kumotr 



255 

saaamHsfey da }awie, wota: ,jdajcie jeno kiefiszka!*' — Jeili wten- 
ezss panna kieliszek pr^dko wymyje i poda, jest zttakiem, ie Sta* 
cbowi rada. Kumotr nalewa wodki, kt6r% ze sob^ przyniesli, pi- 
j§c do ojca panny m6wi: „6o2e warn daj zdrowie!* — Ojciec 
pije do matki, ta do Stacha, a ten do panny-mtodej, powtarzaj^c 
za ka^dym kieliszktem: ^Bo^e watn daj zdro^iel^ — Przy tej ce- 
remonii popycba kumotr raz poraz pana-m]fodego, aby apadt ojcu 
i matce do n6g. Po kilku wypitych kieliszkach wodki, nabiera 
pstti*Alody odW^gi i przemawia sam: „a to przyfilismy ta do was, 
boimy siQ dowiedziel), 4e tu mode jelowick§ na sprzedoi — (nie- 
ktorzy m6wi%: ggfi na sprzedoi) — cjr Aoito j§ darmo docie, cy 
ncrto j^ sprzedocie?" Ojdec odpowiadai: „aiiii! dye momy! — dye 
mfO'mjrl** R^yzocbocoliy sci^ka ojdec ptzyszlego zi§da i in6m: „otia 
ubog4, tys nie bogMy, jeJ^K w tern #ola Pana J^zusa, toe j^ i 
daritio dostanieis." — Swftt wteticzas podi^aja doz§ szturchancow 
m}odemtt-panu, ten do nog pada ojcu i matce; — po kilkogo- 
dzfnu^j pogadance odchod/i kumotr, a paA-mlody zoataje przyjgty. 
Na tern 8i§ koncz^ oglgdziny. 

Zitf6winy. W ira^tgpuj^c^ Sobotg robi^ zmowiny. Zaproszqf 
irajl)ii48Z2^ch kre#nycb, dobrych 8^8iad6^, kumotrow z ionaimi i 
baii^i% sig calkjl* noc. Kobiety uWij^ wtaneczek 2 pierza i pozto^ 
Cik albof drobnyeh kwiatkoW, po!o!z% trn talerza, po^awi% przed 
panem-mtodym i spiewaj^, a p^tt^mlody za kazd^ ra^^ przyrzuca 
pieniildze n» talerz. Swaobny spiei^aj^: 

96. 

M6J wionecek z drobn^ rd^y, 
Die jeden to tobie sluij, 
bH^ patniy, sloi^ wdowy, 
m6) wioneckn lewendowy ; 
ftlni^ panny, mlodziankowie, 
pdii ^ianek Jest ha: gUMe. 

Inna: 97. 

Ty moja Hatysia, ty m'o^a jedyno, 

eeg6 diQ tak oglqdas? 
cyli t^z wionecka — cyli pierdciooecka; 

Wiystko ty to u mnie mas; 

Te i tym podobne piosnki spiewaj^ pr^y zmowinach, a ci^- 
gle podsuwaj^ wianek panu-mlodemu, ktory placi* za ka2d% piosnk^. 



256 

Uzbieraj% czasem do 20 zl. mniej lub wi§cej. Eiedy pan-mlody 
nie Uia ju2 ochoty wi§cej placic za wianek, swachny spiewaj^ 
przed odejsciem do domu; 

98. 

Naraehowat J^j eterysta na stole/ 
wei to Marysin, bo to wszystko twoje. 

(sypi^ J4 ^6 fartucb). 

Na dragi dzieid w Niedziel^ rano, niesie dru^ba na zapo- 
wiedzie. Es. proboszcz ka^e mtoderou panstwu przyJBC na kate- 
chizm a we wigili^ slubu do spowiedzL 

Przez czas zapowiedzi panna-mtoda sama bieli domek ze- 
wn%trz i wewn^trz, pierze swe panienskie kapeczki, prasuje i od- 
daje ze szczerjin zalem mlodszej siostrze. Ubo^si parobcy nie 
pytaj^ 8i§ wcale o maj^tek, bo go sami nie maj%, zato bogatsi 
doskonale 8i§ przy zmowinach targuj^. 

Po drugiej zapowiedzi narada. Wtedy ujednajq, 8i§ kto- 
rych parobkow i ktore dziwki majq, prosic za druiby i druchny. 
Najcz^sciej bior^ te, z ktoremi sig przyja^ni^. Mlod}-pan mowi: 
„u8luz mi bracie na moim weselu." Obierajq, tutaj 4 do 6 parob- 
kow, podobnie dzie~wczq,t. Z parobkow wybiera pan-mlody najzdat- 
niejszejgo i pros! aby mu ustuzyl na weselu, i z oracyq. zapraszrf 
kogo sobie miec ^yczq, na takowem. 

Zaprosiny na wesele, ktore niektorzy zaczynaj^ od dworu: 

Wasze progi przechodziniy, na kawalek chleba ze 8ol% 

wasze domy nawiedzanoy, ale z dobr^ wol^, 

panie gospodarza z pani^ gospodyni^! i na co wi^c^j, 

Mam do was s}6wko rzec co nam da B6g wszecbmog^icy; 

nie jedno, nie dwa, na kieliszek wddkt, 

tyiko CO potrzeba. na czas krdtki; 

S^ my tu przyslani na szklankQ piwa, 

najprzddodP.Boga,odMatki najdwiQtsz^j, na drug^ wina, 

od pana ojca, t)d pani matki, na trzeci^ wody, 
od pana-mlodego, od panny-mlod^j. ~ dla wasz^J wygody, 

Upraszaj^ pan-mlody, panna-mloda, na pieceA wolow^, 

mile, pokornio, cho6 na pdl snrow^, 

abydcie siQ nie wym6wili, zapewniam ze zdrow^, 

m^od^m-paAstwem nie gardzili, na tego kwikn, 

do kodciola Boiego doprowadzili, co siedzi w karmikn, 
a z kodcio^a Bo^fgo, a nie^ na tego co chodzi po pastewnika, 

do domu weselnego, na g^si sok, 



257 



abj 81^ mlodema paAstwn dobrze jod(l); B^d^ tam graly 8za}amaj6| skrzypki ; 

na zsu^cka spilkowanego, b^d^ taAcowaii dziewecki i parobecki, 

do g6ry D6ikami przewr6eonego. kt6ry bedzie chypki (szybki). 

Wy Btarzy ladzie : o wesolach bywacie, Na za^oiiczeDie moj^j movry, 

wiecie co jadacie; comtnpowiedzialjakie niestatecne slowy, 

groch, kapQBtQy jagJy, pro8§ was — wyboccie mi ; 

to in bQdzie zawdy. nie tak mnie aaiD'^iDn, 

Dziewecki po weaolach- bywacie, jak koledze memu ; 

wiecie co zabieracie; bo my slaikowie mali, 

poAco8ki, trzewicki iebydcie nie pogubily ; nie azkolownli, nie w^drowali. 

mlodemn-pai&stwu sromoty nie narobiiy. 2eby loy szkolowali, w^drowali, 

Dziwecki abydcie rano powstaly, toby my 8i§ lepi^ sprawowali. 

wioneckl powily, chuatecki pobraly, Nie ucylimy siQ w tak daleki^j akole, 

parobeckom podaly; (yiko przy eepach w stodole. 

b§d^ wa8 za to parobecki cen8towa<^ Nie przyjdziecie z dobr^j woli, 

i z wami taAcowa<^. ' to przxjedziemy z wdzkiem 

Bedzie tam grata aekunda, kwipda, bas, i weimiemy waa z toikiem. 

kto siQ naje, napije, p6Jdzie do dom wcaa. 

Potem zapra8zaj% wszjstkich ktorych chc^ miec na weselu. 
Obchodzq, zas z t^f prosb% w ostatnim tygodniu we Czwartek i 
w Sobotg wieczorem. 

Przemowa druzby w domu panny-mlodej na wyjezdnem 
do kosciola: 

Panie-mlody, panno mloda! 

prod ojca i matki o blogoalawiei&atwo, 

bo jak ci go ojciec i matka nie da, 

to ci go i B6g nie dal 

My wszyacy kt6rzydroy si^ zgromad^ili 

na ten akt weaelny, 

gdy na drog^ wyjdzieray, 

do Boga za wami weatchniemy, 

gdy do kodciola przyjdziemy, 

przed najdw. Sakramentem na kolanach kl^kniemy; 

tam oddaaz wianek Matee Boakiej w r§ce, 

ona 8!(} przycyni za wami do Boga 

blogoalawieilkstwo dwi^fe; 

my wayacy p6Jdziem na ochwiar§ wkolo, 

kapelms^strowie zagrajcie weaolo. 

Muzyka zaczyna grac. Panstwo mtodzi teraz padaj^ rodzi- 
com do nog i dzi^kuj^;. Bodzice im btogostawi^ mowi^c: ^Niech 
warn Pan Jezus dopomaga.** — Po^niej panna-mtoda dziewcz^a 
wszystkie caluje i z niemi si§ s^egna, a pan-mtody cUopakow; je- 



266 



dnej osoby nie opussczii, aby j^j nie powied^eli: „B6g ci za- 
pla6,'' a ci znow im nawzajem blogoStawi^: ^Diecfa ci Pan B6g 
dopomo^e," poczem kobiety Spiewa^'%: 




« bo j« tif 



99. 



1^^^ 




wel od m«tM^ n^o - J4, ^ oo ei tp ^ ^ivol* 

BMierptela ei«*ki^ ntowo- U, • bo cif to to ,in»l«1a 



^ 



TpTl^ qF^p ^^BSl 



a m»tki by 
ddeli luidsieA bl 



1» d§ b72», 
U dA bila, 



a miktki b7 " ^* 
diiefl na doioA bl • to. 



3. Biia, bUa, zRbyala, 
do roboty Bi^gafi^U» 
dobrze robiia matasia, 

dobrze robila. 

4. l>obr% matkQ mas Maryaia, 
dobr% matkQ mas, 
gdybym ja ciq odprDwadzit, 

pobiiaby ns^a. 

5. A weiie mnie wei 
od matki moi, 

bo ja jei) siQ narobitam, 
ja^by w(H w p-oli. 

6. Oczki c|q z4obi§ Mjifychoa, 
oczki ciQ zdobi<|, 

ale rgce kata zjad^y, 
Die rade robi^. 

7. Przyg^ned mi ds^ S,ta8iDkq> 
przyganed mi da}, 

jak 819 VDOja piat^^a ^owie, 
n^e bQ^zie/i pioie mifit 

8. fJalf%9sed mi chiiat|<^ dala, 
z pace8D% iatkj|, 

CO Biq z m% niedmfefn pokazad 
przed moJ9 ipatk%. 

Kiedy ju^ maj^ wsiadac na woz, wszystkie druchny i kobieij 
fipiewaj^; 



25d 



100. 



1. A BMsi-ie na w5z, i warkocki saldi 6. SiadiO->e siadiO i t d. 

bom jaz po ciQ przyjechal, B6g warn zaplad panie ojee 

cy tea niemas wolii cy ei^ gl6wka boli, sa koniki i za wolce, 

cy ci oJca» matki zal« teraz nie moje. 

Mijanimam woli,iiiin^iegl6wkaboli, 7. Siads^ ty giadsO i t d. 



tylko ojea, matki zal. 

2. Siadajze, siadaj, kochanie moje. 

Die ci nie nada plalcanie twoje. 
Kie bQdQ jesoe a wami siadala, 

bom Jesce brata nie dai^kowala. 
Bdg ci zaplad, bracie mily, 

bylam z tob^ do t^ chwili, 
teraz nie hqdq. 

3. Siadid, sladaJ kochanie i t. d. 

B6g c! zaplad siostrzycko, 
pobierzeaz ty po mnie wszystko. 

4. Siads^iCy siadaj i t d. 

B6g warn zaplad wy staruska, 
spalam z wami w jedndm I6zka 
jak bylam mala. 

5. Siadaj, Biad^ i t. d. 

Jt>om jeflce storce nie dzi^kowala. 
B6g wam zaplad wy starusko, 
liylam z wami dopiradko, 



Bdg ci zaplad pani matko, 
za wychowanie, 
a codci miQ wychowala, 
nogi, r^ki nie zlama^a, 
jak malowanie. 
8. Bdg wam zaj^ad moja matko, 
wychowalidoie mlQ gladko, 
od niedzieli do niedsieli 
jak cerwone jabko- 
Bdg wam zaplad moja matasiu, 
Jedi a Panem Bogiem c6rnsiu. 

(do n6g rodzicom pada). 

10. Bdg wam zaplad stoly, lawy 

i ty piecn malowany. 
Kt6i ciQ teroz pomalnje, 
starsa siostra odstQpnje. 

11. Jest to jesce siostra mlodsa, 
ale do lat nie dorosla. 

A mam ci ja takie ziele, ' 
CO dorodnie na niedziele. 



teraz nie b§dQ. 

Kiedy jadq. jui do koficiola fipiewajq, kobiety i druchny : 

101. 

iiebyd nie mydlala nadobna Marynko, 

ze ci bQd^ zawse grad, 
trzeba to trzeba — dorabiad eiq cYileba; 
czeladkQ pobadzid, samdj siQ ochladzid 

do roboty rano wsta6. 



Inna: 



102. 




*=C: 



a 



P=53 



^U-^. 






? 



Ci^al ci wio 



nek Marynko^ d^iai d wio 



nek, 




^^^^pE^ 



f» tens oi 



bfdsie oi^ftat 



prsy CBepie sann - rek. 



33 



2. GiQzaly ci tez Marynkai 
ciQzaly st^zki, 
a teroB ci b^dzie cIqzoI 
eepeeek w^zki. 

Do kosciola zwykle ojciec tylko jedzie panny-mlodej — ma- 
tkdt urz^dza w domu wszystko na przyjgcie weseloikoW. Kiedyju^ 
z kosciola jad^ 6piewaJ4 dziewki: (na t^i nut§ Nr 102). 

103. 

1. Jaze6 ikie nasa Marynko, jazed Die nasa, 
jeno tego Stasioeeka, tego gilbaaa. 

2. Jozeft Die nasa Maryoko, jozei nie naaai 
jad4 po ci§ ctery konie, pi^io kolaaa. 

3. I ty&ci nie nas Stasinkn, i tydei Die nas, 
jad^ po ciQ etery koty, pi^tego oimas. 

4. Urosla, nrosla — w no^ym leaie sosBa, 

a z t^J aoany lescyoa, 
jnz 8iQ wydala w Das^J wsi ostatnia dziewcyna 

5. Jak przys^a z ko&eiola, nsladla aa progn : 
jnzem biq wydala, ehwala Panu Bogu! 

Z kosciola zwykle prosto do goscincajad^, tuzasadzaj^mlod^- 
paQi% za stolem — kobiety spiewaj^: 

104. 

1. Juz to po sprawie MarychnOf 

JQZ to po aprawie, 
ntopitad sw6J wionecek 
w Bassoskim stawie. 

2. Ohociaiem go ntopila, 

to On Die zginie, 
idzie wo da przez oas^ wied, 
' to on przypiyDie. 

Po Sniadaniu kladzie dru^ba swoj^ siw^ czapkg na stol i 
glosQO wola: ^druzba prosi mlodej-pani do siebie.^ Ta wtenczas 
musi konieczDie jedo^ nog^ stance na tej czapce, drug% przesko- 
czyc przez stol i przyjfic do dru?.by. 

Druzba z ni^ tanczy i spiewa: 

105. 




;^=?=5? 



SlJE 




}/ . y -i / ^n- h j j ^ 1^, i/ ^h i ^ ' lA — h- 






Co Xo sa dziewucKa oo to ea jed^na co Uk tftdnie 



261 



^^ 



lE 



dsidri; 



^^^^^^ 



taficQje, iaHoqjo, 



oo tak ladnie ta^cnje. 



A Ja sama widxQ 



^^1 J^jfTT^^^^^ ^^ 



ia mi Udnie idaia 



kaidy mi ai^ 



daiwQjo, daiwi^e, 



i 



Jn# 



^ 



* 



^^ 



katdy mi ai^ 



(Jbodaony. 



daiwQje. 



106. 



w 



^^^^^^l^P^^ 



Jaka przed soby taka aa soby 
Soknia makowa, bialy obr^bek, 



jescem nie widzial takij osoby. 
ta mioda pani aeby goI^b«k. 




m 



i 



t 



^3^i3 ^ S^5^^ 



Takij takow^, 



takij takew^j aeby chodzita ^ w sukui mabow^j. 



Potem oddaje druzba Marysig Stachowi, ktory z ni% tanczj — 
dopoki sig nie zm§czy. Z nim razem tanczy w drug% par§ druzba 
ze starsz^ swachn^ — bo tych jest dwie. fipiewajq,: 



107. 



i 



I 



t 






:S=^r^ 



Ciemna 



nooka 



od p6Inocka 



ciemno nie wi- 



^^ 



:& 



^^^^^^^^^g 



da<5, nio wida<5, powiedziie mi dziewcz^ moje gdzie si^ mam u - da6 da ttda<5. 

2. A udaj siQ do Jezusa, 

jest tarn tatud i matusia (bis). 
Pendzej wolki w las-Marysiu^ 

pendzej wolki w las, 
fy ich b^dzies nawracala, 
Jo Je b^de pasi. 



262 
Id^o na obiad do doma weselnego — dzi6woz§ta fipiewaj^: 

Otw6noie nanoi bo my isIqUj, 
radebymy kondiiel pn^dly. 

Gdy otworz4 drzwi -— bo zwykle mocno 84 oa haczjk zam- 
knigte, nie wchodz^ mlodzi-panBtwo — tylko stan^ przed progiem; 
wteQCzas matka mtodej-pani wynosi im dziecko, chleb i k^dziel, 
mowi^c: „Moja najukochansza corkot c6± ci sig z tych trzech rze^ 
czy najbardziej podoba? — Gdy mloda-pani odpowie: „jo jnz 
wsystko razem wezng,^ to tym bardziej wszystkich ucieszy. Spiewaj%: 

108. 

Focdzed miQ matuliokn za m^z wydala, 
jo siQ jesce w gospodaratwio Die rozeznala. 

W gospodaratwio trzeba robid, 

i pod-tradna bialo chodzi^i 
matacbDo moja. 

Obiad jedz4 zaw2dy w nocy. — Mtodych-panstwa zasadzaj^ 
na pierwszem miejscu u stolu; po bokach swaclmy — a przed 
niemi druchny; ci wszyscy zas jedz^ z jednej miski; dru^ba czg- 
stuje wszystkich i wnosz^c potrawy wola: 

ProsQ na nst^p! rozlej^! polejQl 
brofi Boze siQ obalenia, sroatdw aplamienia. 

109. 

Dziewcz§ta spiewaj^: 

A cdz tyz to za drozbisko, 
zamarzlo ma kiesynisko, 
trzoba by ma wody zwarzy^» 
kiesyoisko ma odparzy^. 

Dru^ba spiewa odgra^aj^c sig: 

Svrachny kijem, drachny batem, 
niech dpiewajq, bo s^ na t^m. 

Druchny iSpiewaj^: 

Nie Blysy dnizba, nie Blysy, 
za stole m drachin nie rasy. 

Gdyjesc na stot przyni68}, Spiewa druzba: 



263 

' 110. 

W siodole &wita, w progn dzleA, 
garnek oa pieoQi kluaki w nim; 
b^9 Jo siQ przymykad, 
i po jedndj wymykad 
az Je zjem. 



Kiedy rosol jedz^: 



111. 









^^^s^g 



WcoraJ ro86Z, dxisiaj rosdl, jak nioma bjtf calowiek wesdl ; wcorajjagly, 



^^m^ 4 



v-i- 



I 



daiiiaj jagly, jak niema hj6 oalowiek ladny. 



Ten i 6w spiewa: 



Mg^atki : 



Dziewki: 



Inna: 



Prosili mnie Da wcsclC; na wesellsko, 

niedali mi tueu (tluszez) tni^sa, tylko koScisko. 

112. 

* 

CemvL drucbny nie Spiewacie, 
cy zelazne pyski made, 
ey zelazoe, oy drewniane, 
cy na klotki zamykane? 

113. 

Cema baby Die spiewacie? 
CO wyprawne pyski macie. 
A CO to tu po tycb babacb, 
CO 86 siedz^ po tycb lawach; 
ani jedz^ ni spiewaj^; 
tylko mlodych podpatruj^. 
We± godcinny d^bowego (kija), 
zapQdi do cbliwa jakiego; 
zamknij Da dr^g na zelazny, 
zefe^baby nie wylazly. 

114. 



Moja matko d&j mie za ro^z 
posagu mi w placht^ nawi^. 



264 

Koja matka biedna byla, 
posagn mi nie zrobita; 
dala )edDO clelencisko, 
cbodai po wsi, becy wszystko. 

Dru2ba: 115. 

1. Praede wrotj kamieA zlotyi 

dyjamentowy, 
lepsa bnzia a dziweoki 
niili n wdowy. 

2. Bo n wdowy, chlSb gotowy, 

ale wymowny, 

a Q panny dorobiany 

ale amakowny. 

W pierwszy dzien wesela, przy obiedzie, zbieraj^ tak na- 
zwane skladne, dla mlodego-pana od zamg2nych kobiet i 2ona- 
tych mgiczyzn, co mu przyniesie, gdy wyznaczone jest po gro- 
szy 15 na osobg, okolo 18 zip. lub wi§cej. Zwykle dnieje ju4, 
kiedy 8i§ rozchodz^ do domu i to gldwnie po to, aby co przy- 
nieSc z jadla w dom weselny. Gospodynie przynosz^ kaszg, jagly^ 
m^kg, groch, chleb, maslo 1 1. p. Okolo godziny 9 zrana, gdy gm| 
ju4 wszyscy zgromadzeni, kaida przyszedlszy i pochwaliwszy Pana 
Boga, podaje r§kg gospodarstwu, przywita, sciska i prosto d^iy 
do komory, by tarn zloiyc swe dary i tu daje sig poznac ich 
ambicya. Zadna z nich niechce bye gorsz% od drugiej — sadz^ 
si§ wigc uboisze na to, by wyrownaly bogatszym. Gospodyni i 
dru4ba wkrotce cz^stuj^j je sniadaniem, t. j. kaw%, piwem, zakle- 
panemi :^6}tkami, wodk^, plackami, chlebem i t. p. Bawi^ sig at 
do godziny 3 po poludniu — potdm id^ do goscinca, graj%c, spie- 
waj^c i skaczq^c po drodze. Obiad po^no w nocy w domu. Przy 
tym znow mlodzi-paiistwo na pierwszem miejscu siedz% — a dru- 
zba jest od poczq,tku a2 do konca najczynniejszym. 

Po skonczonym obiedzie biorq, swachny dwa talerze — jedna 
trzyma butelkg i kieliszek, — druga swieczkg, — potem przybie- 
rajq. i trzeci% do siebie, ktora trzyma talerz z wiankiem. Tak id^ 
najprzod przed mlodego*pana i spiewaj:|: 




Mloda panna na c^pecek proai Nie chciala 

bo go rada na gidwecco hob!. lea • sft - la 



265 



i 



U 



t- 




Imo 



2do 



t 



fe 



-Gf 



I 



we -wioneoka chtdn^ 

cepeoek robid. 

R6bcie mi, rdbcie mi — cepecek z nici, 

niecli mi 8i§, niech mi si^ — na g)owie dwieci. 

Miody-pan z 2artu rzuca na talerz grosz — swachny wota- 
J4: 9G0 to, czys dziada rozbil? Marjchnol cichego chlopa mie6 
bgdziesz" (z czego iSmiech). 

On przyrzuca zloty, — swachny wolaj%: „To na nitkg Sta- 

siu, to na nitkg.^ 

117. 

Panna sama: Mdj wioneclia pozlacany, 

talaricami obsypaoy, 
talarkaroi, dnkatami, 
mdj wionecka, m6J Icocbanj. 

Wtenczas przyrzuca pan-mlody tyle, co dac mo2e. Potem 
obchodz^ z tym wiankiem ludzi, swachny spiewaj^: „0j nasza, 
oj swieci sig — oj nasza, oj swieci sig!^ (druchny tez wolaj% to 
samo). 

Nie pomin^ nikogo — kazdemu podsun^ talerz i Spiewaj^c 

dra^ni^ i,pochlebiaj§ np. gospodarzom gdy do nich przyjd^, spie- 

vraj^ 4e ciz sypi^ talarkami, a parobcy zlotowkami; parobkom znow 

4e to oni sypi^ talarkami, a gospodarze zlotowlcami. Swachny 

fipiewaj^: (ob. mel, Nr 105). 

118. 

1. Wzi^l ci J^ za r^czkQ, 
wzi%l oi )% za obie, 

wprowadzil j§ miQdzy kram, 
moja ty Marychno, 
moja ty Jedyno 

c6z ci teroz kupi^ mom? 

2. Nie kapnj mi wionka, 
bo Ja nie panienka, 

nie bQdQ w nim cbodzila, 
tylko mi kup cepiec, 
po zlotemn lokied 

to BiQ b^d^ Btrojila> 

Potem bior% druchny i dziewczgta m}od^<pani^ w kolko. 
Ta bierze jedng po drugiej i tanczy z nimi w kolku, — ta6cz% 
te4 i ci CO kolko stanowi% i fipiewaj^: (ob. mel. Nr 93). 



266 



119. 

siebyft ty chmieln na tyczkl nie lasd, 
Die robitbyd z panienek niewiast, 
Ale ty chmiela na tyczki lazisz, 
nie JednQ panienkQ z wionyska zdradzis. 

Wtenczas swachny mlod^-pani^ porw^ — zamkn^ sig z ni^ 
w komorze i chocia^ wszystkie parobki i dziewcz§ta broni%, tam 
j% czepi% — wianek i wst^zki zdejm^. Swachny w imienhi mlodej- 
pani spiewaj^ w komorze: 

120. 

Kiesc^fillwe bialo-g}owy, 
zawiodly mi§ do komory; 
jak deptaly, tak deptaly, 
az mi wicniec rozebraly. 

Potem ubieraj^ dwle baby na ksztatt i rownosc wzrosta 
z m}od%-pani% i najprzod wychodzi z komory swachna starsza 
mowi^c: „graj grocu Wiwat, bo sama mloda-pani idzie." 



m 



i 



Wiwat. 



=m 



¥f=F^ 



121. 




Itno 2do 



F^i^r-- 



Imo 



2do 



i^^^S^ 



^m 



-HH- 



izf: 



3 



I 



Wtenczas wychodzq. przebrane baby i tancz% z swachnami 
w kolko, a potem stanq, przed mlodym-panem (ktory te4 jest 
chlop inny przebrany za mtodego-pana). Kiedy ten niechce do 
nich przystq^pic, to oni skakajq. do niego przez stol, lapi^ go, czy 
za glow§, czy za r§kg i chcq. koniecznie, aby Bi§ do ktorej obro- 
cit i t§ za m!od^-pani^ uznaL , Tak do trzeciego razu chowaj^ 
si§ do komory i wychodz^ te baby, i wyprowadzaj^ niby mlod^- 
paniq,. Tymczasem znajdzie si^ i mlody-pan, gdy prawdziw^ mlod^- 
pani^ wyprowadz^ z komory. Ale za trzeci^raz^ jest ona wsrod 
trzecb bab przebranych ; ±g j^ jednak na ostatek zachowuj^, 
wi^c te dwie obce przebrane, cisn^ si^ do ostatniego do mlode^o- 



267 



pana, aby ktor^ uznal za swoj^ 2on§; ten wszakte z miejsca sig 
nie ruszy, broni sig i catowac im sig nie da. Dopiero gdy jego 
kobietg przyprowadz^ i pytaj^ go 819, je£li tg chce miec za swoj^, 
wtenczas wychodzi on z za stolu i tancuje z ni§; lecz ta bar* 
dzo kuleje; mlody-pan spostrzegtizy to powiada: „ja jej niechcg, 
bo coby ja z tak^ kulaw^ robit? — ja chcg zdrowq,.^ Swachna 
odbiera J4 napowr6t i tancuje z ni%, a wtedy ta nie kuleje. Swa- 
chny opowiadaJ4 wtenczas wszystkim, ze miody-pan do tanca nie 
zrgczny. Ody drui^ba mlod^-pani^ wzi^} w taniec, powiada, ±q 
mloda nie kuleje, bo j6j nogs naprawiL Zrucaj^ z niej wreszcie 
ubior baby, a swachna oddaje j^ mtodemu-panu ju2 wkopce;ten 
tancuje ze swoj^ i bardzo z niej kontent. Swacbny ka2% im sig 
wzajem usciskac i poca!owa£. Miody-pan zew]:uczy zatem sukni^, 
mloda-pani kabatek, i bij^ niemi wszystkich po koleji; on parob- 
kow, ona dziewki. BiJ4 z calej sity, utrzymujq,c, ie ktor^ najle- 
piej uderz^, ta najprz6d za m^^ pojdzie, albo ten sig o2eni. 

Po tern wybicitt mlodzie^y, pani-mloda idzie do ka^dej ko- 
biety i za nogi j^ sciskaj^c, dzigkuje za oczepienie — wigc kai^da 
jej blogostawi: „niech ci Pan Bog dopomo^e.^ Pan-mtody czgstuje 
cUopow i parobkow; potem pani-mloda kobiety i dziewczgta — 
przytein Spiewaj^: 

122. 



i 



g 



g 



T - ^ - ^ 



V-U-U-U 



^ 



■#-#- 



5=tr 



^ 



Moja M« - ryn - ke 



joftefi niewiMta, jufteft niewiasta, 






r^i=P 



B=ir- 



weAmieBa «e kosycek 



^"^E5EfeS5 



p6jdzie8 do miMta. 



1. Hoja Marynko juied niewiasta, 
weise kosycka, p^Jdziea do miasta. 

2. WcoraJ bylad n pszenicki, dziaiaj a zyta, 
wcoriO bylad wiejsko panno, dzisii^ kobieta. 

3. Zabocys ty Marynko i strojn, 

tylko pdjdzies z widelkami do gooja. 

4. Zabocys ty Marynko wsystkiego, 
bod ty posla za Jasinka, za ztego. 

5. B^zies wiedziala co to Jest bieda, 
tylko przyjdzie soli kupid a Modka zyda* 

S4 



268 

6. WodQ grabila, siano wi%ia}a, 
po t^ robocie trzy dni leiala. 

7. Oj lesy, lezy, Jak klaei na l^ce, 
ino 8lQ spuszcsa na moje r^ce. 

„A to teraz pojdziemy robic stroiki przed Wielmoinycb 
Panstwa okno" (jeden do wszystkich mowi). 

Przyjd^ wi§c do dworu i fipiewaj^c tancz^ Eozaka, prze- 
brane kobiety za cUopow, a chlopy za kobietj: 



123. 




Kosik. 



i^^mt^^ 



^^ 



Ty kozaka tj mlody, 
Jest tarn woda 1 rosa, 



— I — i 

— # 




hih. 



H^ 



v-v 



^P^ 



A r m M • 



F I . I I 



ty mtody, P^dsaj konia do wody, 
i rosa, i daiewvla chorosa, 



I 



^^m 




do wody. 

choroia. i 

Wyrabiaj^ przy tem rozne krotochwile ucieszne, a gdy od- 
cbodz4 obdarzeni, spiewaj^: 

Dzi^kajemy paAstwn za podarnnk!, 

oj b^d^ to pamiQtaly Sierosewionki — m6J Boze ! 

Kiedy ju2 ukonczone wesele i maj^ sig rozejsc wszyscy, 
dru2ba jeszcze raz przemawia do nich: 

Za trzy dwierci roka, zapraszam na poprawinyi 
cho6 Juz to wsyscy na nich nie b^dziemy. 

W tydzien po wesela idzie mtoda-pani z matkq, na Mogo- 
slawienstwo kaplanskie. Wieczorem cz^stuje jeszcze swatki i dni- 
4by, lecz wszystko to sig cicho, bez muzyki i spiewu odprawia. 



269 



Wesele 
Y. 

Od Pleszewa (Kotlin 1872). 

We Czw3.rtek wieczorem odbywajq. sig zapytanki. Idzie mlo*' 
dzian z chlopem ^eniatjm (a czasem i z kawalerem, ktory mu 
potem za dru2b§ slu^y), i wchodzqi do chatupy dziewki przez sie- 
bie upatrzonej. Wcbodzi i ni6wi: Pochwalony! na co mu odpo- 
wiadaJ4 zwyklem: Na wieki, Dru^ba towarzysz postawi flaszk§ 
z wodk^ na stole, a mlodzian zawota: kieliszkal — Gospodarz 
z zon^ przynios^ i postawi^ kieliszek (czy mu radzi, czy Die ra- 
dzi), a mlodzian naleje z flaszki i pije uajpierw do matki, potem 
matka do swojego m§^a, ten do corki o ktor^ chodzi, a corka do 
druiby, wreszcie druzba do mlodziana. Poczem piiq. i inni w iz- 
bie obecni, a mlodzian chwyta ojca i matk§ jej aa nogi i prosi 
ich c6rk§. Bodzice zdaj% odpowiedi na ni§ sam^; i gdy ta na 
jego zapytanie odpowie: bo ja wiem? — znaczy to. ze 8i§ zga- 
dza, te bgdzie go chcie6. Gdy zas niema ona ochoty, to od- 

« 

powie wprost: jeszcze sig ^enic nie b^dg. W pomyslnym ra- 
zie, umowi^ 8i§ o przygotowauia, odktadaj^c resztg do Soboty, i 
wrocQ do domu. 

W Sobot§ wieczorem, przychodzi on do niej z tymze dru^b^, 
z muzvk^ i zaproszonemi goscmi na zmo winy, smowiny. Mlody 
przynosi tronku t. j. napitek (gorzatk^ i piwo, a czasem i winno 
dla niepij^cych gorzalki). Rodzice cz§stuj% plackHmi ktore napie- 
kli i kaw^. Do plackow podajf| masio, ^er i t. d. Uczta trwa cza*- 
sami do rana, a mlodzie^ tanczy przy muzyce. U bogatszych, daje 
on jej talara, a ona jemu chusteczkg biat^ do nosa w podarunku. 
Przy stole siadaj^ jak kto chce, a narzeczony niekoniecznie zaj- 
muje miejsce przy narzeczonej. 

W tg^4 Sobot@ oboje id^ tak^e do ksigdza do zapisu i 
z prosb^ o zapowiedzi ; w Niedziel§ zas rano do spowiedzi. A nadto 
kupuje onarozmaryn (za 2 lub 3 sgr.) ida cz^sc onemu, a czgsc 
bierze dla siebie. Po trzecb niedzieloych zapowiedziach, nast^puje 
jak wszgdzie slub. Przez cale te dwa tygodnie, idq, juz: oboje 
w rozmarynie na glowie i kapeluszu do kosciola, maj^jC pod 



270 



Bzyj% ziolon^ wst^ieczkQ zawi%zan4 a koszuli. Po drugiej zapo- 
wiedzi mlody-pan sprasza do siebie mtodziandw (dni^bow), a 
mtoda sprasza do siebie szwachny. Na kilka dni przed nSlubenii 
kupuje ona tak2e potrzebne do opi$cia wst^iki. 

We Gzwartek przed filubem, idzie m}ody-pan z jednym mlo- 
dzianem i z druibf (wi§c we trzech) i prosi gosci na wesele po 
chatapach. S^ OQi, procz zdobi^cego ich rozmarynu, w zwykiem 
ubraniu. W SobotQ prosz^ poraz drugi. Gdy id^ prosic na wb- 
sele, fipiewaj^: 

124. 



^^ ^^^^^ ^^^m 



Idxie dniiba a mlodym panem 
wybaosoie ma WBzjnej ladde 



prod<S 6 la 
clxo6 w»B poba 



dai, o iadsi, 
did, pobudal. 



Wszedlszy, prawi^ oracyj^: 



(Kotlin. ' Wilkowyja. Zerkowo). 



Podczas nocy ciemn^ 

go66 Jest Die zawsze prsyjemDy. 

Najprz6d B6g nawiedza dom waszi 

i progi wasze. 

I my t^i nawiedzamy, 

do waszych n6iek nisko padamy, 

abydcie pani-ojcze i pani-matko iaskawi byli, 

i t^m nie gardzilfi 
to pai^stwo-mlode , ktdre prowadzi boskie przejnsenio 

do Btann maUeAskiego, 

do Sakramenta dwiQtego doprowadzili. 

Qdy 6\q ztamt^d powrdciemy, 

wczesDoid gobie uczyniemy, 

za laBk§ wasz^ i fatygQ odwdzi^czad b^dziemy. 

Prosieiny na 'to wesele, 

CO siQ s^awilo bez trzy niedziele. 

Prosiemy was — na kr6tki czas, 

na taniec niekr6tki, 

na dklenicQ piwa, i kieliszek w6dki. 

Na skibeczkQ chleba, 

bod nam tego od Boga potrzeba. 

I na sztak pieczeni 

jelipni^J. 

Nie b^dzie-d j^j> jak (tylko) jednemti drnftbie, 

CO zajdzie do kucbni, sztuk pieczeni urznie, 

ie J^J nikt nie iijrz6. 



271 



-W-V<V<K>N 



Do beoski siQ satoeiy, 

piwa sobie ntoezy. 

B^d^ tarn gra^ szalamaje i dadj, 

a trailed bIq udy. 

Wybaczcie nam in6j panie-ojcze \. pani-matkO| 

Mirny sIq nie uezyli, j^no w I^J Bzkolei 

gdzie to bucbj^^ cepami w stodole. 

Vf Sobotg wieczorem schodzi siq miodziei (t. j. mlodziuny 
i szwachny) do panny-mtodej na taniec. Sprowadzaj^ grajka, a 
mianowicie przychodzi z nim pan-mtody. Mtodziei tanczy, spiewa 
i krzyka, a p6ino w noc rozchodzi si^ do domu. (Miejscami 
atoli mazyka dopiero do duia w Niedzielg sig ukazuje). Podcho* 
dzqc z muzyk^ pod jej okna, spiewaj%: 



i 



t 



£3 



^. 



Wttall otworsyd 



125. 



«EI 



^ 



-r-i— I- 



mala 



^ 



ts: 



^^^-^^ 



niech ae nie ito 



m 



i9, 



i^^^s^^i^^^ 



bo ino je 



dn^ sukniQ mam, Jesce nie bwo 



2. Oj i otw6rz , otw6rz, 

aby do sieni, 
bo mi twoje podaranki, 

ci^i^ w kieszeni. 

3. O twe podaruDki, 
Ona : to Ja nie 8toj§ ; 

bo Jak zrobi^ w pieca ogieA, 
to ci je 8palQ. 



J9. 



W Niedziel§ rano do-daia, druzba z panem-mlodym, mlo- 
dziuny i szwachny przychodz^ do niej z muzyk^, kt6ra ju:^ w dro- 
dze gra, gdy inni spiewajq;i krzykaj^. Powoli nadchodz^ i starsi. 
Tymczasem mlodziez gwarzy i taiiczy. 

Panna-mloda jest ju2 ubrana, a ubiera sig zwykle sama. Do 
slubu stroji ona cat^ g}ow§ we wst^zki roznokolorowe (przewa- 
±me zielone) karbowane dose duzemi karbami w trzy rzgdy w po- 
dlai; nad czolem^ a na wierzch cal^ glowg rozmarynem przyo- 



272 

zdobi; zielone wstfgi spadaj) obok rozpuszczonych wlosdw na 
plecj. Trzy owe rz^dy powstaly z trzech zkarbowanych zielonych 
wst^iek (czasami atoll bywa jedna tylko W8t4&ka zielona gladka, 
a peino rozmarynu). Przywdziewa ona nadto fatdzi^tf suknig zie- 
I0114 tybetow^, a na kibic kiadzie na ko8zal§ stanik pstry (fijat- 
kowo, - niebiesko, - iolto kratkowany), na stanik zafi granatowy 
nowy kabat. Podobnie^ stroj^ sIq i szwachny, z tq tylko rdinic^, 
2e xnog% miec w ubrania i wst^ik^ czerwon^, ktorej to barwy 
mloda^panna niema» aby jej 8i§ gor^czka nie przydata. Za- 
vsze te2 szwachny maj^ na glowie ubranie z trzech wst^^ek (np. 
czeirwona, bl^kitna i 261ta, lub czerwona, biata i fijolkowa, lub 
t6t pstre, nakrapiane, kratkowane i t. p.), a spodnik blgkitoy, 
roiowy lub pstry. 

Pan-mlody swi^tecznie przybrany, ma u boku lewego (na 
piersiach) pgczek rozmarynu, do k to rego przywi%zana blgkitna lab 
zielona wst^ika wisz^ca na p6} ]:okcia; na czapce lub kapeluszu 
ma rownie^ uczepionych par§ gal^zek rozmarynn do gory ster- 
cz^cych, wst^i^k^ blgkits^ lub zielon^ zwi^zanych. Dwa te p^czki 
przypigla mu panna-mloda przed wyjsciem do slubu. 

Mlodzionie maj^ takiez same p§czki rozmarynu przyrozo- 
wych lub czerwonjch wstq,2kach, ktore im w podobny^ sposob 
szwachny (kaida swojemu) przypigly. Mlodzionie (ktorzy tu konno 
nie jeidts^) maj^ krotkie baty w rgku, a u r^czki bata jest przy- 
wi^zana chusteczka biala rozpuszczona, u ktorej trzech rogow 
poprzyszywane malutkie i wg,ziutkie wst^zeczki czerwone i zielone, 
lub czerwone i blgkitne (po dwie w kupce, z kokardkami). Szwa- 
chny iet trzymaj^ w r$kach chusteczki biale^ lubo te nie 8% wst^t- 
kami przystrojoue. 

Mlody-pan trzyma w r§ku rozgg czyli r62czk§ brzozow^ 
(z trzech lub czterech drobnych brzozowych gal^zek czyli pr§t6w, 
na pot lokcia lub wi§cej dtugich) ktor^ mu dorgczyla panna- 
mloda zwi^zawszy je blgkituemi i zielonemi wst^ikami. 

Dru^ba na swiq^tecznej sukmanie ma dose szeroko przepasany 
przez 'lewe ramig do prawego boku i tu spigty rgcznik, ggsto na- 
szywany i pospinany wstqjzeczkami czerwonemi i innego koloru 
Qeili jest kawalerem^ to ma i on tak^e p§czek rozmarynu u le- 
wego boku z czerwon^ wst^zk^). W r^ku trzyma i on (rownie 
jak pan-mlody) rozgg z gal^zek brzeziny, zwi^zan% czerwon^lub 



rd2ow% wst^^eczkq., lub tei krotki bat (harap) czerwon^ tvst^^e^ 
czk^ ozdobiony przy r^czce. A czasem trzyma on 1 jedno i drugie. 
Przed wfjsdem z doma, na znak druzby, („pany-ojcowie i 
panie-matki, bracia i siostry, proszg o uciszenie") 8tan4 w rzg- 
dzie mtodzioni, w drugim szwachny, w innym gospodarze i go- 
8i)odyiue, a m]:ody z mlod^ koto siebie. Wowczas druzba, sta- 
B^swszy na srodku izby i pokropiwszy wszystkich swigcon^ wod^ 
(kt6r% ma matka na talerz podala wraz z kropidlem) i poblogo- 
slawiwszy mtod^ parg, ma do nicb przemowg: 

Niech bgdzie pocbwalony Jezus Chrystus! 
Na te slowa, caie zgromadzenie odpowiada: Na wieki wiekow 
Amen. Witaj druiba! . 

Druzba prawi dalej: / 

B6g warn zaplad za odpowiedj: cal^j kompanii, 

ktdrzydcfe ta b% zgromadzeni na ten akt weselny. 

Bod to jeji Mresele wesole, ale nie smntek ; 

bod to nie zla odmiana, 

chociai oddana, 

ktdra B6g naznaczyL 

Jad warn w lasce Boiy tego nie odwlaczam (odwlekam). 

Na to mnie Bog stworzy}, abym Go chwali}, 

i abym serca wasze kn Niemn rozpalih 

Do was kompanija, mogQ mdwic dmiele, 

jak ^prawdziwa przysiQga w koSciele. 

Bo kto przyjmi^e Sakrament malieAstwa, 

nie moie to byd bez upodobieAstwa. 

WidzQ-6 iq parQ, jak i^renicQ w okn, 

Btoj§ w tym kole, nie ust^pi^ krokn. 

O Boie, Boiel z wysokiego nieba, 

jai 16) pary gani6 nie potrzeba. 
Bo jui Uj pary ta nikt nie rozl^czyi 

tylko chyba B6g wszechmog^cy. 

Wszakie widzicie, na co aiq zanosi, 

te to pai&stwo-mlode o ochotQ prosi. 

Teraz paAstwo-mlode, przeproscie najprzdd Boga, 

MatkQ NajdwiQtsz^ i wszystkich Swi^tych, 

potem z nas kaidego, 

ieby warn iyczyli wszystkiego dobrego. 

Po jej wysluchaniu, obchodzi miody i mloda wszystkich 
wkoto, zacz^wszy od ojca i matki, i Icocha ich za nogi, prosz^c 
p biogoslawienstwo. Na to ojciec i matka odzywajq, sig: Niech 



274 

ciQ Pan Bog btogoslawi z mojej strony, a i inni dabre 
xm daJ4 iyczenia. 

Podczas tego jeszcze druiba dalej 8WOJ4 pali mow§ w tych 
8}owach : 

I )a 6 warn t^ 2ycz§, 

csego se mnie eheeeie, 

nie mam wam co dad do koidola, 

to mnie % tob^ weide. 

Teraz powiedzcie mi rodzioe: 

CO za posag tym dziedom dade? 

Trzeba im dad trzeba, blogoslawieAatwo fiwiQte. 

A ^egnaj^c panstwo-mtode ju2 wychodz^ce, mowi dru2ba: 
„W imi§ Ojca i Syna i Ducha 8wi§tego." poczem wykrzykige: 
„Niech bgdzie wesolo, kapela grajcie, mfodziani krzykajcie, wo* 
foice nad konmi trzaskajciel^ ') 

Wtenczas wszyscy wychodz^, a najprzod gracze, ktorzy sta- 
iii|W8zy przed domem, graj^. Na przygotowane wozy we czworkg 
zaprz§zoDe, W8]adaj% tak, 2e na jednym siedzi mloda ze 8zwa- 



Inny druiba przy ian^m wesela (w Wilkowyji) tak^ mial mowQ: ^Nieeh 
b^dzie pochwalony Jezns Chrystus." Odebrawszy odpowiedi: ,,Na wieki 
i t d." — M6wil pot^m daldj: „Panowie ojcowie i matki, brada i sio- 
etry, dzi^kojQ wam za odpowiedzenie. Ja was to witam i cai^ kompa- 
Dij^, ktdra to Jeat zgromadzona i tym domem nie wzgardzila. Nsjprzdd 
Boga, potdm Matce Boski^, kt6ra w dniu dzisiejszym akta weselnego 
)e8t przyozdobiona. Tak was proszQ poslnchajde, jak to rzecz nieod- 
mienna, komn B6g przeznacza, to mn dingo nie odwlacza. Eto chce 
przyjmowad Sakrament malieAstwa, i ten czlowiek nie Jest bez podo- 
bieAstwa. Jest to laska Boia przy&iQga w koficiele, moie to powiedzied 
kaidy z was dmiele. Ja tn widzQ t§ parQ Jak irenicQ w oku^ nie nst^pi 
ta ani krokn« Jai-d 16} pary ganid nam nie trzeba, ma Bdg pamigd 
z wysokiego nieba. Jam przy Bogu zmartwychwstal i im nie wymawiam 
(nie przyganiam). 2yczQ.6 ja wam mlode-pa&stwo dobrego, przeproMe 
rodzic6w i kaidego, aby i oni wam iyczyli wszystkiego dobrego. Ja-d 
wam t&i i5'<^2Q czego sami chcecle, nie mamci co dad, chyba mnie aa- 
mego weicie. Uacz nas Boie przeiegnad swoj^ szczodrobliwodci^ abydmy 
siQ dostali do 6wi%tyni BoidJ wszyscy z wesolodci^. Wy kapeia gr^u'cie, 
miodziany dpiewajcie. Niech bQdzie weaolo, cale-6 to nasze koto. Wy 
mlodzieAcy, ktdrzyscie siq podj^li pann-mlodemn sluiyd, wiemie slniyli^ 
a po k^tacb z dziewkami nie bawili. Tak i wy panny, kt6redcie siQ pod* 
J^y pannie-mlod<§j sla^yd, . wiemie sluiyly, abydcie orzech6w w kiesseni 
nie nosiely i parobk6w po k^tach nie wabiely* Bo ja drniba mam ko* 
cacki bat, i b^d§ nwAisA ieby mi byl lad/ 



275 



chDami, na drugim mlody z. mlodziaDami i z muzyk^, na trzecim 
starsi i t d. W drodze spiewaj^ i wykrzykuj%, gdy muzyka gra, 
lecz nie strzelaj^. MtodziaDie wiewaj% wci%2 chusteczkami i ba- 
tami wywijaj%. 

Gdy. mloda ma wsiadac, szwachay i baby spiewaj^ (lub 
w drodze): 

126. 

OJ siadaj^ tiwlaj JoA sie pomoie, da bo jeo - ni - ki 




Ws=33: 



•% n wozie. Jakie b^d^ siadaZa, 



z ojcem 8i9 nie po - iegnaJta. 



W drodze ro2ae Spiewaj^ piosneczki, a zbli^aj^c 8i§ ka ko- 
sciotowi, gra muzyka Marsza (ob. meL Nr 72). Piosneczki s% 
rzewne lub wesole jak np. 

127. 
I 



^^^^^^^mm 



V— : ■ — i--^-^ — ]/. 

1. O m6j ptaszka kregalaszku 

2. Ja ci przynie - so nowln^, 



t 



m 



wysoko la - taszi 
wiee4 do filubn dziewcKyn^, 



i 



I 



--m=it- 



:p=$ 



F=i^ 



l^^ 



prsyniefite mi 
eaan&e oczki 



t9 DO - wi - 119 
sa - pZa - ka - ne 






^^^^^ 



gdzie ty cda 
r^ozki Jeji 



dasz, 

za - Za - ma - ne. 



Zajechawszy przed kosciot, gdy zsigd^ z wozow, gracze id% 
ze skrzypcami i basami do gosciDca, weselaicy zas idq, do ko- 
scio}a« Najpierwej wchodz^ szwachny i id% po prawej stronie ko- 
sciola, gdy mlodzioni id^ po lewej, a za niemi starsi. Gzasami, 
id%c parami do kosciola, szwachny trzymaj^ si§ za rozki swych 
chustek; obok mtodej idzie szwachna. 

W kosciele klgcz% u balustrady przed presbyterium, potem 
id^ na ochfiar§ t j. caluj^ krzyi podany im przez koScielnego 
i daj4 na tackg po trojaku lub wi§cej), Po nabo^enstwie, gdy 

85 



^u 



inaJ4 brae slub, dru2ba idzie do mtodej-panny i wzi^wdzy jq, za 
r§k9, prowadzi do oltarza; potem paua-mtodego. Za niemi kl§ka 
jedoa z kobiet ieniatycb zwana starsza szwachna, i trzyma 
piestrzonki, ktore sklada na podao^ przez ksi§dza tack§; pier- 
scionki te pokropiwszy swi§coD^ wod^, wetknie im ksi^dz na 
palce. Pierscionki kupit psLn-mlody (34 to gladkie i bez napisa 
obri|czki tombakowe po 2 lub 3 ziote). 

Po Slubie odprowadza j^ zuow druzba, rownie jak i mlodego, 
w to samo miejsce, zk^d icb wzi^l do Slubu. Poczem wycbodz^ 
wszyscy z koSciola i wsiadaj^ na czekaj^ce na nich wozy. Tym- 
czasem nadchodz^ gracze, 1 towarzysz^ im znow do domu, przy- 
gryw^j^c do roinych fipiewow jak np. 



i 



128. 



1 -3— #-^-^- g 



■dA^M^terfMik^iMktiJhil 



■#— *- 



r»=^. 



t 



^^3=Ea 



V=t 



m 



Odsiei drialft wieU - ce dzlewcxyno, gdxiei dziaZa wie& 



ce? 



^^^^M 



■*5- 



djfirj 



5=t 



ta: 



-^m 



Powiesilam je w Kotlinie 



na Bot4j mo 



ce. 



Gdy si§ zbli^ajq* do swej wsi (ze wsi koocielnej), trzecb mto- 
dzianow wyprzedza wszystkich weselnikow, i powracajq,c wkrotce, 
przynosi z jej domu dzie2k§, stolek i bochenek chleba, prz§slic§ 
i wrzecionko, i dzieciaka, ktorego mlodej pannie dajq, na rgkg. 
Odebrawszy to dziecko, gdy wszyscy zsi^d^ z wozow i stan^ przed 
domem, usi^dzie ona na dziezce (dnem przewroconej) i chleb roz- 
krawa; okruszyng da dziecku a resztg rozdaje starszym zgroma- 
dzonym dzieciom; potem odbierze przgslic§ i wrzeciono na cbwilg 
by niem obrocic par§ razy, i odda jednej z kobiet. Mlodemu za§ 
podadzq, mlodziony grabie i cepy, co on bierze 1 wyciq.W8zy tem 
parg razy po ziemi, cpi to precz (odrzuci). 

Wchodz% nast§pnie do izby, gdzie ich przyjmuje matka mlo- 
dej, (ktora pozostata w domu, by sig przysposobic na przyj§cie 
weselnikow). Tu zasi^d^ goscie do stolow lub w ich braku do 
przyszykowanych dla nich de»ek, pij^i kawg i jedz% placki. Ku- 
Qbarka podaje wszystkim w garn^szkach kaw^ z mlekiem ipU* 



277 

cek z maslem. W drugiej zai izbie, postawi^ w rogu 8t6^, na nim 

butelkg z gorzalkii, chleb i masto; oraz placek na talerzu; tu ra- 

cz^ 8i§ i przypijaj% do siebie starsi. Gzasem podejdzie do lego 

Btotu i mlodziej: z pierwsz6j izby, a ukrajawszy kawalek chleba i 

placka, przekrawa wzi^ty kawaiek jeszcze na dwoje, daj^c potowQ 

zen swojej swachnie. 

Wszyscy oddaj^ sig serdecznej ocbocio; muzyka rznie, a tafice 

przy 2wawej muzyce przeci^gaj^ sig a2 do nocy. Wowczas szy- 

kojq, 6to}y do objadu. Po jednej stronie, siedz^ od sciany rzgdem 

na }awacb starsi, po drugiej zntodziei; a mloda para przy sobie 

w k^cie stotu naprzeciwko drzwi do sieni. Dru2ba przynosi ijiki 

blaszane, i ka^demu z weselnikow da jedn§; potem idzie do ku- 

charek, od ktorych ma odbierac dla gosci potrawy. Jedna z ku- 

charek przez 2art, podaje mu najprzod n)isk§ z popiolem; gdy 

j^ druzba do izby wnosi, zatrzymuje sig w progu i wota na ca}y 

glos: na ust§p, parachfijanie! — rozlejg, polejg, wylejg; 

rosot na ziemi, a mi§80 w kieszeni! — i to mowi^c, obali 

8i§ na ziemi§ i t§ misk§ strzasnie. A wszyscy w smiecb. Po- 

czem, podnioshzy sig, nawroci on do kucharek, i odbiera od nicb 

misk§ z rosolem, w ktoryni jest groch dlugi bialy (fasola); rosol 

ten postawi na stole i wleje go we trzy lub cztery duzie miski^ a 

przed ka^dym z ucztuj^cych postawi zas talerze, aby sobie kaidy 

wyloiyt nan dla siebie migso, gdy rosol je po kilka razem osob 

z ka^dej miski. Druzba przylewa im rosolu z garnka, a z dru- 

giego groch przysypuje do migsa. I wola znow: jedzcie, pijcie, 

poiywajcie, — a czego trzeba, to wolajciel — I stawia im 

z figlow, gdy wolaj^f pic, cal% cwierc (konew) z piwem na stole 

(z beczki bowiem utoczy druiba najprzod piwo we cwierc). A lu- 

dzie mu zaraz odpowiadaj%: Niemasz-ci to, jak to dru^bie, — 

bo on sobie chleba urznie, — i piwa utoczy, — gdy sig 

do beczki dotloczy! — Po rosole, nie bez przymowek, obnosi 

on czernin§ ggsi^, a do ni6j kluski krajane. Potem niesie jagly, 

wreszcie kapust§. — Swachny przyspiewuj^ wsrod uczty (mel. ob, 

Nr 88). 

129. 

1. Pod borem sodnia stowala, 
a pod ni^ panna gorzala. 
Bkry na ni^ padaly, 
fizaty na ni^ gorzal^y, 
nie dbala* 



278 

3. Pnyjachat do nlej startenlec, 
I pokloni) ai^ o wieoiee* 

Nie dam Ja ci wieDlasaka, 
bo Ja gneczna dzieweezka, 
tjA stary. 
8. Prijrjacha} do ni^J mlodzleniee, 
- i pokloni} siQ o wienieo. 

▲ wiai tam bBjwQ Baeid, 
wybien sobie, kt^ry chceas, 

« 

boA miody. 

4. ▲ Ja Btarema qshiiQ, 
wedpiQ go na leb w kaluiQ. 

A cierniem mn poAciel^, 
kamieniem go odziej^ 
ApiJ ttary. 

5. ▲ Ja mlodema wydzielQ, 
kiedy przyjadzie w niedzlelQ. 

przedcieradio podciel^, 
podnszek ma nakladQ, 
podnszeczki szourowane, 
Da Idieczka malowane, 
Apt) miody. 

' Po objedzie przynosi druiba na dtugim kiju uwieszony r§- 
cznik i misk^ z wod%, ktor^ stawia na stole, by sobie goscie r§ce 
umyli. Ka^dy tez, umywszy r§ce i wrzuciwszy w t§ wodg trojaka, 
obciera je o r§cznik podany mu przez dru^b§. Eucharka zas, 
ktor^ dru2ba prowadzi za rgkg przy sobie, wybiera z wody owe 
rzucone tam pieni^dze. Dru^ba spiewa (nuta Nr 63). 

Ubogi Ja Jan, 

podrygaiek mam. 
Podrygalek — gdyby wiUek, 
przydalby si^ dla kacharek, 

zawiertowa6 krz&n 

(zawiercid chrzan). 

Rzuci on tak^e na stol kawalki pokrajanej slomy do wy- 
iygania, wy4egania (wydlubama) zgbow. Potem uprz^tn^ izb?, 
mlodzianie stoly wynios^, jedna ze swacbem umiecie izb§ z ko- 
steczek i smieci, a mlodziei zabiera sig rzesko do tanca ai do 
dnia. Tancz% obertasy, mazury, walce i skoczki zwane wiwa ta- 
rn i, jak np. 



279 



Wimt. 




:&T 



130. 



fcre 



]^§^^^^^g 




Wlwkt. 



131. 



i 



t- 



■nt^^^^^BM^Ea 



B=^ 



le^lEie^ 



:ti: 



^ffl 







— -B 



+«-J' — KH— » 







Po tancu, nad ranem (lecz poki jeszcze ciemno), kobiety 
m^iatki id% do mlodego-pana, i zdj^'wszy mu kapelusz z glowy, 
odpinaj^ rozmarjn i z niego robi^ wianek. Wianek ten poto^^ 
na talerzu wierzchnim (daem do gory obroconym), gdy drugi ta- 
lerz spodni t. j. pod tamtym uinieszczony, sJuiy do odebrania 
pienigdzy skJadanych na czepek; wst^zkg zas od rozmarynu od- 
dajq; pannie-mlodej. Jedna z kobiet bierze flaszk§ z gorzalkq, 
druga placek we fartuch, trzecia talerz z wiankiem, i tak we 
troje id^ najprzod do mlodego-paoa i spiewaj^ mu: 

132. 

Poesla daiewcsyn* i t. d- (mel. ob. Nr 98). 

133. 




3^3 



=& 



^i^^s 



s 



m^mm 



1. Bozma - rynku 



ty sie 



lony, 



kolu 



sinko 



i 






obgo 



lony, 



nieobie b^dzie 



obsy 



pany od Tomaszka 



280 




— -^ si—^st—' "^ UiS — 

» - U •> tami. 



2. OJ nie wiesi ty mlody-paniOy 
eo 8iQ dxisiaj z tobi| stanie. 
MlodvpaonQ oczepiemy, 
oiebie panie ob(w)ie8zemy. 

Mtody-pan poloij na talerz talara, za co odbiera od nich 
kieliszek wodki i kawalek placka. Od Diego, id% nastgpnie te ko- 
biety do mlodzianow. Lecz ci z ziartow, dla ptzedlu^enia kroto- 
chwili i trzymania bab dlu^ej na nogacb, daj% ilod po kilka gro- 
8zy tylko, aby je zmusic do kilkokrotnego do nich powrotu. Mto- 
dziaaom spiewaj^ one: 

134. 



i 



Ees 



^^^m^^^m 



Frselecial ci 



ptasssek 



prxez zieloDj 



lasek, 



m^^^^^^ 



pl6rka n* nim 



zadiia 



»y, 



zadrtatji 



pidrka na nim 



fS^I 



zadiia - ij. 



2. Nie na roczek ci to 
ani na pdl-tora, 
tylko na wiek caly, 
tylko na wiek ealy. 



Mtodej-panaie l^piewaj^: 



^ 



^^ 



135. 






Imo 






Usiadia 
rozpnici 



dziewula na biaZym kamieniUi 

la 8we w2087 po biaZ^m xf^mienitit 




m 



2. leicie mi leiciei 
rooje mile wlosy, 
iebydcie mi nie roztrz^isaly 
po Roflioie roey. 

% 

Swachnom zas spiewaj^ one (mel. ob. Nr 133): 



136. 

Ty wiaoyazkn z bial6j r6iy, 

nie Jeden^ci tobie slaiy. 

I koniarek, i dwfoiatek, 
i ten paAski kobylarek. 

Chodz%c nastgpnie z kwest^ do starszych osob, przyspiewuj^: 

137. 



^^E 



lE^^^L^ 



i4..i^L-.U-g : 



P-#-#-it 






^-^ 



^^^^§ 



Kie chciata, nie chciata we wJanyssku chodsid, 



kasata, 



ip^i^^^^i^^l 



ka - za - 2a 



ten czepyszek 



robid. 



Po zebraniu tych pienigdzy, zsypujq, je mlodej-pannie z ta- 
lerza we fartaszek. Potem swachoy, jedoa po drugiej, bior^ j§ do 
tanca. Starsze zas niewiasty na ni^ czaHuj^ (czatuj^), i gdy 
tance skonczy, porw^j, j% migdzy siebie. Swachny wolaj^: o na- 
szat o naszal o swieci si§t — A niewiasty: o nasza! b§- 
dzie nasza! zmieni 8i§! — Gdy j% niewiasty zawiod^ do ko- 
mory, spiewaj^ swachny (mel. ob. Nr 133): 



138. 



Kobiety: 



^i 



Jak J% wziQny (wzi^ly), tak J.*^ wzi^ny, 
ezepyszek j^ z glowy zjeny (z^§ly). 

Zawdzialy j^j to czapczysko, 
mnsi kocha<i to eblopisko. 



139. 



S^^ 



U-JJ—yt—.]/. 



■^-^ 



*^-h— 



.^^^uy^^ 



g^g^^gpi^ 



To s ni% do pszeniczki) to c ni^ do iyta, 



wcKoraj 
wcEori^ 



282 




^m: 






» dsU 



kobieta. 



W komorze, zamkn^wszy 8i§, bior^ j% do oczSpienia. Ale 
wprzody okna pozawieszaj^ chustami aby byto ciemno, i ze dwoni 
(podworza) nikt zajrz^6 nie mogl. Dopiero wtedy utn^ jej war- 
kocz (zwykle czyni to wtasna jej matka), kapk^ na glowg za- 
wdziej^, i cbustk^ jedwabn^ na okr^ikg (wkoto) przewi§2§ na 
kopce. Gdy J4 ju2 nadzialy, t. j. po oczepieniu, przestroj^ 
J4 jeszcze t. j. oblek^ na ni^ jakie koiuszyszko, gtowg omotaj^ 
(owin^) w chuscisko, tak ggsto, ieby jej mtody pozna£ nie mogl 
Podobnie2 przestroj^ i drug^ kobiet§, i razem je wypu8zczaji| 
z komory; obie te2 razem id^ ze sob^ do tanca po izbie. On zaS 
(mtody) 8toji|c na boku, ma j^ poznac i wybrac. Gdy wybierze 
i odkryje nie 8WOJ4, powstaje dmiech, i kobiety kai^ mu j^ vy- 
kupywa6 gorzalk^. Gdy zas pozna 8WOJ4, wtedy mloda idzie naj- 
przod w taniec z w]:a8nym ojcem; ten pa przetanczeniu odda j% 
matce, a matka po przetanczeniu odda onemu (miodemn). Po- 
czem ukocha on ojca i matk§ za nogi i podzi§kuje im za c6rk§. 
Nastgpnie id% tance ogolne. ^) 

140. 




'-4- — pziji—^irp: 



1^=3=i 



U 



fc: 



)/-]/- 



V=^- 



Ma<$kowa grussa 



0to)i w oiokn, 



csek^j mnie maludka 






fef^ 



X 



aby do roku. 






Csekalabym de rok i p62tora, iebym wiedsiata 




ie b9 - de twoja. 



MiQdsy innymi by waj^ i taAce : cbodasone c2yli } a 2 n e (powola6f 
palonezy) z pr^dszymi smykanymi. Po powoloym, naslQpaje czQsto ra* 
tDi«>j»zy taniec: do^kola, potrz^sany, smykany — (bywa nim 
Maznr, WalC| czasem Polka) pocz^m czasami Idzie pr^daza jeazcso 
liaebka lab odaibka. 



283 

W kilka dni po weselu, ojciec jej wyposaiy j^, i posag ten 
do niej odwiezie. SUada go: skrzynka, pierzyna, lozko, parg krze- 
sei, szafa, §pi2araia, stot, tawki, garki, miski, i inne gospodarskie 
sprzgty i potrzeby; a nadto daje jej krowQ lub dwie i t. p. wedle 
zamo^Qosci. 

Gdy wesele trwa dwa lub trzy dni, wtedy kobiety przyno- 
8Z4 na drug! dzien ju2 swoje w}asne maslo, ser, groch, bochenek 
chleba, bochenek placka i g§s, — do wsp61o6j uczty. 



Wesele 
VI. 

Rosskowo blisko Tarska (pow. Pleszew.) 
z Bzematdw. (1859). 

Zwyczajem jest przy zar§czynach, potargowac sig naprzod 
ojc6w stron obydwoch o maj^tek ^), co gdy sig uskuteczni, pan- 
mlody daje swej narzeczonej zadatek w ro^Dej ilosci pienigznej, 
panna-mloda zaS zawsze tylko jemu chu8tk§ bia}% lub czerwon^. 
Zar§czyDy odbywaj% sig zawsze w nocy z Soboty na Niedzielg. 
Do zaproszenia gosci na akt slnbu jest zwykle dru^ba suto 
w st^iki przybrany. Ten, gdy wraz z drugim w Srodg i Sobotg 
przed weselem, ktore zawsze w Ni^dziel^ bye musi, weselnikow 
sprasza, spiewa przed ka^dym domem do ktorego ma wchodzic, 
piosnk§ nastgpujq^cq,: „Otwdrz, otw6i*z Easineczko, niech sam nie 
stojg; — tylko jedD§ mam sukienkg, jeszcze nie swojg." — Poczem 
domownicy drzwi otworzq,, a drui^ba wszedtszy do izby, pros! na 
wesele jak nastgpuje : 

Dnia dzisipjezego, wieczora ciemnefifo, 

ozdoba doma waszegc, 

prosimy was ta bydde nas przenocowali, 



') Wainym tti Jest nabytkiem { pierzyna, jak tego dowodzi znana dpiewka: 

Moja Kasin, moje rybi^, 

jQi dwa lata na ciQ dybiQ. 
Jul dwa lata S dwie zimy, 

# to wsaystko dla pierzyoy, 

86 



m 



tnopka slomy Die dawali. 

PodczEB iioey Giemn^ 

kaidemu go&d Jest w dom nieprzyjemny. 

Ale poslani my tu od Pana Boga, 

potdm od rodz!c6w i od paAstwamtodego, 

kt6rzy serdecznie was opraszaj^i 

nisko warn siQ klaoiig^y 

abydcie im siq nie wymawiali, 

oa akt weselny przyobiecall* 

Na akt weseloy, oa dzicii niedzielny, 

tia godziDQ dziewi^t%— i na mszii ftwi^tii 

oni was serdecznie upraszaj^ 

abydcie icb do kodcioU Boiego, 

do stanu maliefiskiego — 

do SakramentQ przenaJdwiQtszego zaprowadzili, 

K kodciola Boiego do doma weselnego. 

BQdzieiny tarn weseli, jak w niebie anieli, 

b^dziemy siQ tarn wesolowad, 

ai nam bQdj|z bQt6w, z trzewik6w wiecbcie wypadowad, 

bQdziemy tarn mieli szalam^je skrzypki, 

by kaidy byl do taneczka szybki; 

bQdziemy tarn mieli szalamaje, dndy, 

bQd% siQ trzQsly starym leb — - mlodym ndy ; 

bQdziemy tarn mieli szalamajQ bas, 

kto b^zie chcial, ten p6Jdzie do domn wczas. 

B^dzicmy tarn mieli s^ddczek w6deczki 

i piwa p61beczki; 

bQdziemy tarn mieli trzy pieczywa chleba 

tego nam t6i potrzeba; 

b^dziemy tam mieli waseczkQ masla, 

aby nam niq dzi^gwa na jednej stronle nie spasla; 

b^dzieroy tam mieli s^ra dwie kopy, 

2jemy my to, jak proste cblopy. 

B^dziemy tam mieli groch z rosoiem, 

aby mlody-pan byl zawsze wesolym; 

b^dziemy tam mieli klaseczki z czernin% 

i kapnstQ ze dwinin%. 

B^dziemy tam mieli pieczeii wolow^i 

na p6i sarow^, ale zdrow^; 

bQdziemy tam mieli zaj%ca taczonego 

miechem zabitego. 

BQdzie tam r6ina zwierzyna, 

b^dzie siQ trz^d^ na mlodych pierzyna; 

b^dziemy tam mieli kokotka pieczonegOi 

do gdry nogami wywrdconego. 

B^dziem^ tam mieli jeszcze co wi^4; 



285 

bo w6l i krowa na kr^palen j§c«y ; 

i ten w oborze, i ten w komorze, 

t^i nam dopomoie, 

CO daj Panie Boie! 

Niech bQdzie pochwalony Jezus Chrystus. 

Panatwo-mlode upadlszy rodzicom do n6g, proazq, ich o blo- 
goslawienstwo, gdy maj% udac sig do koSciola. Przedtem jednak 
wystgpuje dru^ba i prawi co nast^puje: 

Kapela w ciehodcii 

mlodzianie w skromnodci ! 

jai czas do kodcio}a Boiego, 

do Btanu malteAskiego, do Sakramentu dwi^tego. 

Odk^d zaczynamy ten akt wcselny? 

Zaczynamy od krzyia SwiQtego. 

W imi§ Ojca i Syna i Dacha Swi^tego. 

Jak smutna noc brz ksi^iyca 

a dzieA bez slot^ca, 

tak teii ty wielebny rolody-panie 

smutny jested bez przyjacioiki. 

Rozwaiam zapaliii par^ pocbodni 

i p08znka6 calkiem w akcie weselnym przyjaciolki, 

sobie do miiodci. 

Panie ojcze i pani matko! 

prosi was ten pan-rotodyi 

by t§ cdreczkQ, ktdr^fieie tak pi^knie wycbowali, 

dzifi w jego r§ce oddali. 

Ojciec lub matka c6rk§ panu-mlodemu oddaje. Dru^ba da- 
le) mowi: 

Pozdrawia ona (iegna) te progi, 

ktdre raniJa r^ce i nogi. 

Dz]§kDje warn siostry i dzieweczki 

sa ten wianeczek, kt6rydcie tak pi^knie uwily, 

na j^j gl6wkQ wioiyly. 

Panie ojcze i pani matko i stryjowie i wujowie wszyscy, 

ktdrzydcie w akcie weselnym! 

dawajcie im blogoslawieAstwOi 

na tQ drogQ dalek^, 

bo nie tak dalek%, 

tylko do kodcioia Boiego, 

do stann maUeAskiego, do Sakramentdw. 

Przyst^pcie na stopieti oltarza; 

przyb^dzie tarn ksi^dz ze sto!%, 

* zl^czy dwa piestrzeAce; 

jn2 was nikt nie rozl^czy, 



286 

Jeno Bdg wneehmog^y 

I to Staracha (Amierd) eo dije 

rydel i gracf; 

oit^ry deski aft trnniDQ; 

kap9 liemi aa pienya^. 

Dzi^ki^e warn to ulode-paAatwo 

sa btogoriawieAstwo, 

ktore od was odebralii 

abj sobie miejsce a Boga sgotowall. 

Paustwo-mlode upadhzy rodzicom do nog, prosz^ ich o Uo* 
goslawienstwo, poczem do kosciota sig udaj%: 

Na granicg wsi parafijalnej przyjechawszy, stawa fornal 
inlod^-pann§ wioz^cy — i^da od niej biczowe 6piewaj%c, i nie- 
ruszy dopoty, dopoki 2 zip. nie dostanie. 



Ul. 



I 



m 



g 



r - y i. ¥, 



^ 



¥-¥- 



g^ai^^ 



Fojad9 j» na jarmarek kupi^ aebie bat, Ml, bat, kapi^ sobie 




^ 



chom^to, b9d% m6wi6 : forman to I 



Jad^G z powrotem skrzypek wygrywa wiwaty, a kobiety 
spiewaj%: 



t • 



Wimt. 



142. 



* 



^^^^^^ 



i^g 



KieUisek 



bxaeisaak, gorsaleeika iloftns r%0Bka unj- 



i 



%. 



1 



r=i^=^ 



\ t" 



jadoZka 



v^- 



:?^ 



bo do g^by 



aiotla. 



2. Eieliszkn, bracisikn, 
mam nadslej^ w tobie, 
jak wypijQ dwanadcie 
podweselQ aobie. 



287 



3. Odkleliazka, odedwdch, 
boli gtowa, boll brzach ; 
a od ezterecb, od pi^ci, 
to siQ trocbQ odtr^ci. 

Domownicy uslyszawszy ich spiew, krz^taj^ 8i§ i wyszukaj^ 
prz§sIicQ z k^dziel^, dzierzk§ i bochenek chleba, co wezystko 
panme-mlodej przed domem podaj^. Najprzod pokazad musi, czy 
umie przq,$<5, poczem bochenek chleba rozkraje siedz^c na dzieriy 
i dzi^ciom ubogim ^go rozdziela. Paau-mlodema wynosz^ zai cepy 
i pioro na lasce osadzone, ktorem zamiatac mu8i po ziemi, a ce- 
pami miocic, aby dowiodt swej zgrabnosci. Chc^c si^ przekonac* 
jego sile, nakazuj^ ma jedn^ r§k^ cepy przez dom mieszkaby 
przerzttci^, a pioro pasci6 w gorg. Gdy wracaj% z kosciota, spie- 
waJ9 kobiety: 

U3. 




1. Jak pojedsiem 



do koftcioza, 



to b^siess mo - ja. 



te 



S 



♦r-N- 



S3E^ 



n 



m 



H-*r 



■+-M 



fit 



h-5-trt 



S±if^ 



li'fMlf 



Jeuosem jest aie twoja, lamam sobie wolna migdEj panna - ml. 



2- Jak p6jdziemy do oltarza, 
to bQdziesz moja. 
Jeszczem i t. d. 

3. Jak przjjdziemy ta do doma 

to b^dziesz moja. 
Jeszczem i t. d. 

4. Jak ciQ wezm^ do komory 

to bQdzieaz moJa. 
Jeszczem i t d. 

5. Jak wjprowadz^ z komory 

to b^ziesz moJa. 
Jeszczem i t. d. 

6. Jak nsi^dziem ta na tdika, 

to b^dzlesz moja. 
Jni ci teraz wierzQ, 
bo ink z tob^ BiedzQ) 

Jai Jestem twoja. 



288 

Wesele trwa dwa dai najmniej, t. j. przez NiedzielQ i Po- 
niedziaiek; u bogatszych przeci^ga 8i§ ai do Pi^tku. Wesele dwu- 
dniowe podejmuje ojciec mlodej-panny i pan-mtody w ten spo- 
sob, 2e ojciec daje jeSc, a pan-mtody pic, t. j. w6dk§; piwo zas, 
ktore da, weseloicy zap}aci6 mu musz^. Trzeciego dnia i dalej 
daje jesG ojciec domowy (jej), o napoj weselnicy starad si^ miisz^. 
Ci wszakie ju2 drugiego dnia znosz% ojcu weselnemu tak zwane 
leguminy, skladaj^ce 8i§: z jednej g^si iywej, jednego bochenka 
chleba rs^anego i jednego pszennego, z jagiei, kaszy, grochu ogro- 
dowego, okrasy, masta, pieprzu, soli, cukru, kawy, m^ki i t. p. 
rzeczy. Ojciec domowy (jej), ggsi mu zniesione pobiwszy i upiekhzy, 
g§s jedo^ i bochenek cbleba pszennego na dwie osoby weselne 
rozdaje w dniu drugim po objedzie, Poczem kobiety si^ kupi^ 
(gromadz^), a wystarawszy sig o wianek, przynosz^ go na talerzu, 
stawaj^ przed ka^di^ zosobna osobq. i nieodchodz^ dopoty, dopoki 
nie uzyskaj^ ofiary na czepiec dla panny-mlodej. Zdarza si§, ie 
na taki czepiec zbior^ 10 — 15 tal. Skonczywszy tg 8cen§, prowa- 
dzq, kobiety pann§-mlod^ panu'mlodemu, chc%c, aby j^ od nick 
odkupit. Wtenczas w jego imieniu dwoch za kupcow przebranych 
weselnikow, maJQ.c w miechu skorupy — brzmi^ nimi, jakoby 
pienigdzmi i targuj^ si§ o ni%, podczas gdy ona kulaw^ lub nie- 
widom^ udaje. Poszwarzywszy sig do woli, bior^ si§ kobiety 
wkolo i tancz^i z pannq,-m}odq; na odmian, jakoby na pozegna- 
nie, a upatrzywszy drzwi wolne, wynosz% sig potajemnie z niq-do 
jui umowionej komory, gdzie jej wlosy ucinaj^, przebieraj^, czapkg 
na glowg wktadaj^ i gdzie czas niejaki bawi^c, przy jedzenia pi- 
ciu i spiewaniu roznych piesni, czepiny odprawiaj% jak np. (meL 
ob, Nr 134). 

144. (ob Lttd Ser. IX, etr. 211, Nr p7>. 

U mego ogroda, — szeroka -przegroda, 

nie mogQ j6J przekroczyd, 
rozgniewata mi siQ, — nadobna dziewczyna, 

Die mog§ J^j przeproBic. 
Wzion-ci j^ za r^czkQ, — wzion-c! J% za obie, 

prowadzi j^ mi^dzy krdm: 
powi^dz-ie mi powiedz, — nadobna dziewczyno, 

CO ja tobie kapi6 m4m. 
Nie knpn) mi wiaoka, — bo ja nie panienka, 

nie b^d^ w nim cbodzUa; 



kop-iie mi r^beezek, — na pary kapeczek, 
to sig bfdQ ttrojila. 

U5. 




3(=ti 



i=PD 



^ 



«?-==-* — m3 g ^ "b-p-p La g^ 



dliebyfi ty chmielu na tyczki nie laz(2), Oj w g6r9 oj i na d62, oj w gdr^ 
nie robit byfi ty ■ panienek nie-wiast. 




i > u rf i > L J 



oj i na d6I, ohmieln niebo - te. 



i 



Okrywszy nareszcie placht^ inn^ kobiet§, wyprowadzajq,, py- 
taj^c pana-mlodego, czy J4 za ^ong 8w% uznaje, czego gdy uczy- 
Die nie chce, stawiaj^ mu jego wtasn^. 

Na po^egnanie dru^bie, dziewki &piewaj%: 



146. 






Oj gtupia te 



raz mina 



u naszo 



go dniiby, 




dzi^kuje 



E wesela, 



dziigVaje 



ze sluiby. 



I 



^sB^ ii ^^ 



290 



"Wesele 
VII. 

Skoraezewo v. Skorassewo. Miettk6«r. 
(pow. Pleuewski) a neinatdw. 

Zargczyny czyli jak tozowi^ z mo winy, odbywaj^ si; zwykle 
w Gzwartek a rzadziej w Pi^tek. Parobek ze swatem z flaszk^ 
gorzatki w r§ku, zbliia si; do chatupy gdzie mieszka jego laba. 
Izba juz przygotowana, zamieciona, dziewka i matka w dwi^tecznym 
stroju, ojciec lub opiekan powa^oie siedz^cy na fawie oczekaj^ 
gosci, bo ja2 od corki dowiedzieli 8i§, te j% chce ten a ten, a 
c6ra go przyjmie. Parobek ze swatem, po pochwaleniu Pana Boga 
i wynurzeniu prosby i r§kg dziewki, dobywaj% flaszki, prosz% o 
kieliszek i pij^ do przyszlej mlodej-pani, ktora na znak przyj§- 
cia, kieliszek odbiera i wychyla. Gaw§dka sig toczy, — kieliszek 
kr^zy, wreszcie i o wiano staje umowa. W Sobot§ idzie narze- 
czony i daje ksigdzu na zapowiedzi, ale w jutrzejsz^ Niedzielg 
bron Bo2:e, tehy mloda para w kosciele, w ktorym jest zapowia- 
dana, byla na naboienstwie — »toby nieszcz§&cie przynioslo," — 
ale za to pod^^a jnt razem do bliskiego miasteczka, by nakupic 
wst^zek zielonych i gal^zek rozmarynu. Odt^d bowiem dzievucha 
u konca warkocza i przy koszuli, a parobek na kapeluszu i przy 
koszuli nosz^ ziolone wst^zki, rozmaryn zas zatka ten ostatnijak 
kitk§ przy kapeluszu, gdy pierwsza przyszpili go do gorsa. 

W wjgili§ slubu, zwykle w Sobotg, mlodzi-panstwo id% do 
spowiedzi i przystgpuj^ do Kommunii sw, 

W Niedzielg od Switu gwarno i huczno we wsi. W izbie mu- 
zyka stroji instrumenta, gospodarz czgstuje i wita przybywaj^cych 
gosci, na panskiih folwarku zaprz§gaj% czw6rk§ fornalsk^ do woza 
pod nilod^^panng i druchny, kulbacz% konie pod mlodego-pana, 
dru2b§ i mtodziankow. 

Miody-pan w nowem zwykle sukiennem ubraniu z gal^zk^ 
rozmarynu i zielon^ wst^teczk^ u pgtlicy, rogiem zloionej chustki 
biatej muslinowej wygl^daj^ccj z tylnej sukmany kieszeni, w ka^ 
peluszu, jak wy^ej opisano przystrojonym, trzyma rozeczkg brzo* 
ssow^, oplecion^ tak^i zielon^ W8t%2eczk^. 



m 

Dru2ba przepasany przez ramie czasem i w pasie rgczni'- 
kiem zdobnym wst^gami, kapelusz ma strojny trzema gat^zkami 
rozmarynu, pazlotkiem i wst^gami roinobarwnemi, w r§ka batog 
do ktorego konca przywi^zana bawetniana chustka. Ma on towa- 
rzysza mniej strojnie ubranego. 

Mtodzianki ubrani jak druiba, lecz bez rgcznikow. 

Ubranie panny-mtodej i jej druchnowbywa rozmaitsze. Cha- 
rakterystyczn^ cech% weselaego ubrania, 8% tu cz6}ka okr^gie t. j^ 
na 3-^ cali szerokie obr$cze z sukna lub innej materyi na glo- 
wie zdobne wst^ikami, pazlotkiem, rozmarynem, zielone jedwabne 
chustki elegancko-niedbale zawi^zane na szyjL Panna-mtoda wi§k- 
BZ^ iloficiqi zieleni, — druchny stosownie do gustu ka^dej pary 
miod4|\ rowno czerwonym, 26hym lub niebieskim kolorem W8t%- 
2ek 8i§ odznaczaj). 

Tak nbrani gtowni wesela uczestnicy, 8iadaj% wraz z innymi 
gofi6mi 8tar8zymi na wozy, gdy pan-mtody i druzbowie d^z^ do 
kosciota pl^saj^c na koniach. 

Przy wejsciu do kosciola pewny zachowuje 8i§ porzqdek. 
Najprzod obaj dniibowie, mlodziankowie i pan-miody, a w koncu 
atarszyzna, potem w tym^e 8amym porz^dku kobiety przychodz% 
Bolennie przed oltarz; m^tczjixA staj^ po lewej, kobiety klgkaj^ 
po prawej 8tronie na Srodku presbyteryam. 

Po mszy sw. i otrzymanym slubie, wracaj^c tym trybem jak 
opisano do domn, teraz z muzyk^ gioSniej juz przygrywajq>cej na 
wozie, rozmaite wyprawiaj% sig figle uSwigcone zwyczajem. To pan- 
mtody ucieka konno, dru^.bowie za nim podq,zajq., lapi§ i zwra- 
CBj% napowrot, probuj^iC wtasnej sity i dzielnosci koni, — to znow 
pierwszy dru^ba ju2 w pobli^u domn, wrgcza panu-mlodema cepy, 
a pannie-mlodej k^dzieL Ten zr^cznie cepami wywijaj^c, ta prz§- 
d^c, okazuj^ chgc i zdolnosc do pracy. U drzwi doma weselaego 
chlebem i S0I4 matka albo starsza gospodyni wita gosci a w szcze- 
g61no6ci m}od% par§ staropolskim zwyczajem, blogoslawi^c, by 
miodej parze nigdy chleba i zdrowia nie braklo. Panna-mloda 
kraje chl4b i wlasnor^cznie rozdaje pomi§dzy dzieci, ktorych gro- 
madka stoji przed domem weselnym. Wszedhzy do izby i pochwa- 
Uwszy Pana Boga, 8taJ4 wszyscy kolem, a jeden z zam§znych go* 
apodarzy prawi oracy^ wierszem stanie mal^enskim i ka2e mlo- 
dej-pani dzi^kowao rodzicom i opiekunom za wszystko od tychte 

87 



y 



a§2 

dozaane dobro. Po tern btogostawienstwie nastgpuje cz^stowanie 
i wesole tance. Rozmaite zatem maskarady (przebierania) psoty i 
figle przy gQstych libacyach utrzymuj^ przez trzy dni przy ocho- 
cie ca}^ dru2yD§. 

Obiad bywa podawany okolo godziny osmej lub pozniej wie- 
czorem. Przy stole nakrytym obrosami i plotnami, s^asiadaj^ wszy- 
scy (procz druibow), a mtodzi-paDstwo na miejscu pierwszem, 
obok goscie, ktorych chc^ odznaczyc. Dru^ba przewi^zaoy rgczni- 
Iciem, wnosi potrawy a stawiaj^c je na stoi, wierszem zastosowa- 
nem do ka2dej, w ktdrym cz§sto miesci sig jakas poboina sen- 
tencya, zachwala je i go&ci do jadta zachgca. Zwykte danie jest: 
rosol z biatym grochem, czernina z kluskami, wotowina lub sko- 
powina, ggsi pieczone (wyborne), placki (ta zwane kotacz), piwo 
wodka a u zamo^niejszych i wino. 

Po objedzie, na dragi dzien po slubie, pierwsza drucbna po- 
wiedziawszy oracyq,, zbiera skladkg dia kucharki. Ta jest sposo- 
bnosc dana gosciom do wyprawiania rozmaitych figli, gdy2 czgsto 
miasto trojaczkow sypi^ si§ guziki. Lecz szezgsliwsz^ bywa dru- 
cbna zbieraj^c zaraz potem na czepiec dIa panny-mlodej. Choc 
i tu zwykle dia ochoty niby pocz^tkowo goscie 8i§ droz^, klad^c 
na talerz najprzod najdrobniejsz^ monetg, to jednak zach§ceni 
wymow^ druchny, coraz bardziej staj^ sig hojnymi (wedle zamo- 
znosci), a obfita zwykle skladka bywa udziatem panny-mlodej na 
zagospodarowanie sig. 

W ogole, w dzien ten drugi wesoloiSc dochodzi do najwy^- 
szego szczebla, i to po objedzie przed potnoc^; tance. Pan-miody 
taiiczy z 2on%; nagle ucieka i chowa sig; druzby za nim, a od- 
szukawszy, prowadz^ go do iony; znow tanczQ. Potem druibabie- 
rze paun§-m}od%, tancz^, drucbny okalaj^c tg parg i^iewaj% chust- 
kami, spiewajq,c i pokrzykuj^c: ojnasza, bo sig zieleni. Dru2ba 
atoli nsiluje tancz^c wypchn^c panng-mlod^ do komory; drucbny 
przeszkadzaj%, a^ wreszcie udalo sig druzbie oddac panng-mtod^ 
oczekuj^cym w komorze matronom. Drucbny sig gniewaj^, zata- 
rassowane drzwi od komory wybic pragn^, spiewajq,c ^alosne pie- 
sni. Nic nie pomaga, i panng-mlod^ czepi^ niewiasty w komorze. 
Tymczasem te^ i pana-mlodego sadzaj^ starsi mg2czy£ni w izbie 
pomigdzy siebie, zerwawszy mu z kapelusza rozmaryn. Wt6m 
ptwieraj^ sig drzwi od komory; wcbodz^ matrony z jak%6 kobiet^, 



293 

kt6r% panci-mlodemu jako jego 2od§ przedstawiaj^. Oho, pan- 
mtody nie frjc, niezoa tej kobiety, choc ona mu prawie na pigty 
w}azi a baby wszystkie w tem Datr§ctwie jej dopomagajq,; i m§4- 
czy^ni tet umiejq, broni6 pana-miodego. Poniewa^ zr^cznej kobie- 
cie udaje si§ czasem i stol: przeskoczyc i paQa-mlodego dobrze 
po twarzy cmokn^jC; zt^d smiechy i :^arty: bodaj jej £6g dal 
zdrowie. Niedlugo to jednak tego, bo wreszcie oczepiona ju± 
wchodzi pani-mtoda, powaznie przez dwie matrony prowadzona, 
kulej^c i chromi^c. Miody-pan zdziwiony t% zmisLH% i rozczaro- 
wany, niepoznaje ^^tasnej 2ony; ka^e jej tanczyc z rozmaitymi 
ludfmi, ona jak kuleje, tak kuleje. Wreszcie wmawiaj^ wen, te 
to on temu kalectwu winien i sam tylko 2on§, tanczq,c z ni^ wy- 
leczyc moie. Pan-mlody daje sig ubiagac, — i o dziwo, 4ona 
przestaje chromac. Suta wieczerza konczy ten wieczor, a raczej 
noc, lubo jeszcze i na trzeci dzien wesela, hulac i- bawic si§ go- 
scie bgd^. 



W"esele 
VIII. 

We Czwartek przed Niedziela, w ktorej ma nast^pic za- 
powiedz mlodej pary, udaje si§ mlodzian ze swatem do domu 
panny, swej przyszlej narzeczonej, z flaszkq; wodki w kieszeni. 
Pochwaliwszy Pana Boga na wstgpie, prosi sw% przyszl^ o kieli- 
8zek. Jezeli mu go z cb^ciq; poda, a matka cbleb, maslo i ser na 
stol zastawi, natenczas jest to znakiem, iz przyj§te zostaly etara- 
nia jego p rgkg.corki. Obrz§d ten nazywaj^ zglgdzinami. 

W nast^pn^ Sobot§ odbywajq^ si§ dopiero rzeczywiste z mo- 
winy czyli zar§czyny, na ktore zapraszaj^ zwykle wszystkich tych 
gosci, ktorzy bye maj^ na weselu. Biesiada zar§czyn trwa po^no 
w noc, nieraz do bialego dnia w Niedzielg, poczem pan-mlody 



WedlesWwE. Kierskiego w Tygodn. illustr, 1862, Nr 150, ktdry ko- 
rzystai z szematdw nades^anych wdwczas Tow. Przyj. nauk (tuts^ z Bro- 
niszewic, pow* PleszewakiJ. 



s 



m 

26 swatem udaj^ sig do ksi^dza 1 daj^ na zapowiedzie. We Czwat'- 
tek przed slubem, kt6ry si^ zwykle w Niedziel§ odbywa, zaprasza 
pan-mlody z dru^bf, najcz^ficiej zafi tylko ostatni suto we wstfitki 
wystrojonj, gosci na wesele. W Sobotg nast^pn^ raz jeszcze dw6ch 
mtodziencow chodzi po zaproszonych z oracyami, nieprzybytych 
zaS do domu panny-mlodej gofici powtdruie w Niedziel^ spra* 
szajq. 

Przed wyjsciem z domu do koScioia, pa&stwo-mlodzi dzif- 
kuj9 rodzicom za wycbowanie, przyczem jeden z m}odzian6w pra- 
wi oracy^. Po btogoslawie^stwie rodzicielskiem, o ktore panstwo- 
mlodzi upadlszy do ndg upraszaj^, cate grono siada na wozy, 
chocby najbliiej bylo do koSciola, i przy odglosie muzyki siedz^- 
cej na wozie, gdzie siedzi tak^e panna-mloda ze swachnami, jad^ 
do kosciota. Pan-mlody i mlodzianie jad^ tymczasem konno, przy- 
brani w rozmaryn i kokardy ro^owe, pan-mlody za6 w kokard; 
niebiesk^; w rgku trzyma krotki bat rzemienny i chustkg bia}^ 
do tegoz bata przywi^zanq,. Druiba czyli gospodarz wesela ma 
przez ramiQ przewieszon% biat^ przepask§, przystrojon% czerwo- 
nemi wst^zkami. Przyjechawszy na granic§ wsi kosciola parafijal- 
nego, wo^nica panng-mtod^ wioz%cy staje i nie pierw siQ ruszy, 
dopoki nie dostanie od niej biczowego dwa zlote. 

Povrociwszy w tym samym porzqdku z kosciola do domu, 
sadzaj^ panng-mlod^ na dzieiy, podajq, jej chleb i noi^, a ona 
kraje i daje dziatwie; albo tet sadzaj% j^ przy kolowrotku, na 
znak it odt^d wst§puje w obowi^zki gospodyni domu i te praca 
i zaradnosc w domu ma bye jej glownem staraniem. Pann-mlo- 
demu wynosz^ takiie przed dom cepy i skrzydlo ggsie na lasce 
osadzone, ktorem zamiatac musi po ziemi, a cepami mlocic^ aby 
okazac swq; zr§czno8C w tej pracy, Aby przekona6 sig o jego sile, 
kai^ mu jedn^ r§k% cepy przez dom mieszkalny przerzuci£, a 
pioro w gorg pu8ci6. 

Zaczynaj^ sig wreszcie czgstowania go4ci i zabawy. Pszenny 
placek, maslo, g^si smalec, wodka i piwo nie schodz^ ze stotn, a 
muzyka wygrywa skoczne tance, osobliwie obertasy i krakowiaki. 
Po^no w wieczor, a nieraz o potnocy, rozpoczyna si§ objad, na 
ktorym bye musi rosot i czernina. Na pierwszem nfiejscu sadzaj^ 
panstwo mtode, po nicb starsze wiekiem osoby. Dru2ba usluguje, 
mtodzie^ zas je przy osobnym stole, nieco po^niej od starszych. 



295 



Po objedzie wysypuj^ na Bt6) slomj dtugo urzni§tej (do wy- 
k}awania sobie z$b6w); kucharka chodzi z wodq, i r§cznikiem, i 
kaldy z gofici, amywszy sobie r§ce, gdy2 widelcy nie uiywaj^, 
wpuszcza j^j w miednicQ pieni^dz za fatygg. Nast^puj^ znow ta^ce 
i rozmaite zabawy, jak np. przebierania 8i§ i inne. W koncu, in§- 
iatki bior^ pann$-mtod% do osobnej izby, ucinaj^ jej warkocz, 
k}ad4 °A glowQ czepiec czyli tak zwan% kapkg i ubrawszy dwie 
inne dziewki tak samo jak pannQ-mlod^, wyprowadzaj^ wszystkie 
trzy przed pana-mlodego, aby zgadywa), ktora jest jego iont^ 
Konczy ten obrz^dek skladka na czepek, na ktory zamo2niejsi 
gospodarze daj^ po 2, 3 a nawet po 6 zlotych. Do zbierania tej 
skladki przeznaczaJ4 zwykle kobiety najdowcipniejsze i najweselsze, 
wymowne, mniej^ce kaidemu cos grzecznego powiedzie£ i z ka^- 
dego coS wydoby6, Spiewaj^ zas przytem stosowne piosnki jak np. 
MBodajeS ty chmielu i t. d.^ i czgstuj^ kazdego pieniq,dz daj^cego 
wddk^ i plackiem. 

U7. 



^mnm^is^w^j^m 



BftdMi^t ij ehmiela na tyoski nie Us, oj chmielu oj nieboie, 




^^m^j^^ ^ 



5=F 



ta-tf 




1 



aieeli d B6g dopomeie, chmielu niebo - ie. 




Przy brzasku dnia rozchodz^ si^ go6cie, lecz w nastgpny 
Poniedzialek, wezwani przez mtodzianow, znow si§ zbieraj^. Ale 
teraz skladaj^ sig go^cie weselni mi§dzy sob%, stosownie do tego, 
z jak4 hojnoici^ pierwszego dnia byli podejmowani, zakupuj^ 
w6dkQ i piwo, gospodarz zaS dostarcza mi§sa i innego jadta, i tak 
fiiQ bawi^ dwa dni, nieraz do Czwartku nawet.. Zakonczenie we- 
sela stanowi tak zwany ogon, t. j. dzien w ktory m panna-mloda 
idzie do koSciota po btogostawienstwo. W doiu tym pospolicie sig 
ja2 bawi) tylko starsi, to jest gospodarze i m^^atki. 



296 



Wesele 
IX. 

Od Borka, Jaracaewft, Ksl^ita. 

Emil Eierski w: Opisie statyst. i hist, obwodu Borec- 
kiego w powiecie Krotoszjnskim (Poznan 1865, naUadem Towa- 
rzystwa Przjjaciol Nauk, str. 2) mowi: 

^Zwyczaje ludu maluj^ Ri§ najdokladuiej, przy jego domo- 
wych i familijnych obrz§dach, dlatego wspomniemy tu blizej o we- 
solach. Skoro mloda para chce wst^pic w sluby mal^eDskie, zwy- 
kle cztery tygodnie przed filubem odbywaj^ si§ zargczyny^ czyli 
jak to Dazywaj^ zr§dziny. Na takowych nastgpuje umowa ojca 
mlodej-panny z jej narzeczonym i oswiadcza pierwszy, jaki maj^- 
tek zamierza dac z cork^, czy gospodarstwo czy tet pieni^dze, co 
najczgsciej, osobliwie przy znaczniejszym posagu, w czasie zapo- 
wiedzi, s%dow% czynnosci^ czyli zapisem potwierdzaj^." 

Slub narzeczonych odbywa 8i§ zwykle w Niedziel§ po wiel- 
kiem nabo^eiistwie. A poprzednio we 6rodg lub Czwartek i w So- 
bote, najczgsciej zas raz tylko w dniu tym ostatnim, osobliwie 
przy uboiszych malienstwach, wedlug okolicznosci, chodzi lub je4- 
dzi koniio dru^ba z m]:odzianami(?) i sprasza gosci na to we- 
sele. Przy tern zaproszeniu uiywa druzba nastgpnej przemowy: 

Wflt^pujemy w dom wasz, nawiedzamy progi wasze, 

nklon rzncamy pod nogi wasze. 

WinszujeiDjr, winszujemjr, wieczora dobrego, 

dnia dziBiejszego pierwszego drodowego. 

S^ my tu przystani nie od kogo innego, 

tylko od Boga wszechmog^cego, 

od Matki najSwi^tsz^j, od Dacha przenajdwi^tszego, 

i od tego Blawetnego paAstwa-mlodego, 

ktdrzy Biq sobie spodopali 

i moie starszego i mlodszego drnibQ do siebie przybrali, 

was panie-ojcze i pani-matko apraszad kazali, 

a^ebyi&cie Ui niemi nie gardzilii 

do stana malieiaskiego, 

do Sakr amenta przenajdwi^tszego 

doprowadzili. 

Bo6 to ten stan maUei&ski nie za nas biq poez%l, 



Die za nas si^ skoiiczy. 

Tyiko z pierwszego Adama dwigtego, 

przyszedlszy Pan Jezas do niego, 

wyj^l zebro z boka Jego 

i poloiyl kolo niego. 

Ach wstaj Adamie, wst^! 

masz przyjaclela sxvego; 

bQdziecie w rajn na postolicy mieszkali, 

abyScie jablko z drzewa nie zerwali. 

SwiQta £wa siQ odwaiyia, 

Jabiko z Jabloai zcrwala, 

pd} do Bwoich ust doniosla 

i p6l Adamowi dala. 

Tak siQ potem zawstydzali, 

z drzewa lidcie obrywali, i niemi siQ zaslaniali. 

Ach fora Adamie, foral 

z tak pi^knego dwora. 

Malatka ptaszyna pod obloki latata, 

rozmaitego zi6)ka sobie szakaia. 

Takie t^:^ chodzi} i ten slawetny pan mlody, 

ktdry sobie szukal do swoJ6j podoby. 

Upodobal sobie towarzysza jednego, 

lecz to nie z doma bogatego, 

tylko z ubogiego. 

Jak siQ sobie oboje upodobali, 

tak siQ najprz6d Bogn oddali. 

Tac to jest roszczka lilija, 

Jezns i Maryja, 

bo<^ to sama przenajdwiQtsza Tr6Jca wyznala, 

ie siQ ta para do kupy dosta6 miaia. 

I prosimy was panie-ojcze i pani-roatko, 

na s^dek gorzaleczki, 

na piwa trzy beczki, 

na zajaea pieczonego, 

i na wieprza tnczonego> 

B^dzie tarn i co wiQcy, 

ju2 tarn w61 na kr^polca j^czy» 
chodri i driigi po oborze, 

ten nam z Uski Boski^j dopomoi^e. 

B^dzie tarn piwo z beczk^, 

i gorzalka z buteleczk^ 

na stole, 

kto J^j siQ napije> b^dzie j^ mial w glowie. 

B^d^ tam i kolacze, 

CO nam rada gQba na nie skacze. 

BQd^ tam graly szatamaje; dndy, 

b^d^ alQ trz^sly starym i mlodym udy. 



m 



B^sie tarn i bat, 

kto si^ Di^o 1 napfje, p6Jdzie do dom wcsai. 

I prosimy wu panle-ojcse i pani-matko, 

o braoisakdw i siostnyeiki, 

bo4 my ich M w doma Diemamy, 

tylko ich tA^ n was apodeiewamy. 

Bo4 ink jedne aa m^i poaxly, 

dnigie Jeaseae nie dorosly, 

tnecie ai^ )iii poatanaly 

choeiaft Jeazcze m^idw nie mialy. 

I wy t^ Bioatrayczki, 

amarajcie trzewiczki, 

ieby byly tadne, 

podwj%zki Jedwabne. 

Aled nie b^d^ Jedwabne, 

zapewne lyczane, 

apodniezki faMowane. 

KabacikI wytnepcie, . 

wianeezki w^cie, 

ftebyAcie aby po trzy mialy, 

po Jednym parobyszkom daly. 

I wy iH parobyazkowie mlodd, 

do was BiQ to godzi, 

buciki pacnjcie, 

■ukienki faldi\|cie, 

paaiki na snkieoki opasi^cie, 

wianeezki za ezapeczki przypinijcie, 

atrzelby wycb^daiajcie, 

oatrza wtykajcie; 

koniki pncojcie, 

dwiertni owsa jedny i drogij nie ftali^cie, 

aieby warn Ui przed paAstwem-mlodem dobrze wyakakiwaly, 

&eby warn panienki watydn nie zadaly. 

I prosimy was panie-ojcze i pani-matko, 

w6z i konie, 

bo sIq na dziesi^d wozdw spolamy (zespolamy), 
jedenastego b!q u was spodziewamy. 

1 wy tet woinice, 
smarnjcie bicze, 

wozy wytiiaczajcie, 
czwartego.dnia jak niOrani<y 
przed to slawetne paAstwo-mlode staw^jcie. 
B^dAie warn tarn miodszy drniba wynosit 

po kieliszka wddki, 

a Jeieli wam siQ za male b^dzie zdaio, 

tQ wam si^ i po dnigim 



2d9 



i po trzecim b^dsie przydawalo. 

I proBimy was panie-ojcze i pani-matko 

na pieozywo cbleba pszennegOi 

na drug! rzanego; 

na gQsi szedd mendli, 

bo Aam 9i9 Boga dzi^ki latod dobrze wyl^gly. 

Na czt^ry s^ry, 
ieby byl miody-pan mlod^j-pannie miiy, 

i na faskQ maaU, 

ieby siQ ttloda-panna od ni'ego spasla; 

i na par^ kuropatw, 

aieby mlody-pan mlod^J-panny m> dopadh 

nie dopadnie, nie zdradzi, 

p^ki ich starssy draiba do stanu maUeAskiegb, 

do domn Boiego i do Sakramentn przenajdwi^tszego 

Die doprowadzi. 

Z domn Boiego do domn weselnego, 

tarn siQ b^dziemy napUa6 traneozka dobrego, 

tarn pbsi^dziemy naokoto stola, 

doda nam druiba, 

czego b^dzie trzeba,' 

bo to jego Bzkola, 

bo to jego sloiba. 

tnemasz ci to niemasz, Jak starazema drntbie, 

idzie do kncharki i pieczeni nrznie, 

do komory siQ wtioczy^ 

piwa sobie ntoczy, 

Jak go kto popchnie, to siQ i potoczy ; 

gorzalki siQ napije, 

przed drngiemi siQ skryje. 

A Jak mn kto przeszkodzi, 

16 go (druiba) i batem wychlodzi. 

I prosimy was panie-ojcze i pani matko * 

na tQ wr6bl^ goleni^, 

CO nczQstujemy ni^ calk^ kompanij^. 

I przepraszam was panie ojcze i pani-matko, 

przebaczcie mi jeilim siQ w cz^m potkn^l, 

w slowie l^b mowie, 

bom Bi^ tego nie nczyl w klasztorze ani w szkole, 

tylko w polu za wolami, 

i WBtodoIe nad cepami. 

Kiech bQdzie pochwalotiy Jezna Cbrystas! 



Z dalszych okolic zje2d2aj% 8i§ ju2 w Sobotg i bawi^ 8i§ 
przez noc ca}§, z blizszych dopiero w Niedziel§ i okolo godziny 
dziewi^tej wszyscy wraz z mlod^ par^ wyjeid^aj^ do kosciota, 
mlodzie^ na koniacb, a gospodarze i starsi z zonami na wozach. 
Na pierwszym wozie zabieraj^ zwykle miejsce skrzypek i dadziarz, 
ktorzy przez cat^ noc przygrywaj^ i dopiero przed samym koscio- 
tem grac przestaj^. Takie wesola wedlug zamoznosci trwaj% trzy 
do czterecb doi, a ka2dy z zaproszonych gospodarzy, przysyta 
w dom weselny g§s 2yw4, masUi dwa placki i inne podobne dary. 
Przy calym tym obrzgdzie nie zbywa na innycb jeszcze oracyach 
i przemowach. 



Gdy maJ4 wyjeid^ac do Slubu, dni:^ba nast^puj^c^ prawi 
oracys: 

„Witam przefiliczne kolo zgromadzone, goscie moji catego 
aktu weselnego, bo 8toj§ przy boku pana-mlodego i panny-mto- 
dej i mowig mal^enskim kontraktem.'* 

„Bo nie byloby takiej mody, gdyby im kto czynil: jakie 
szkody bez kontraktu. Ale ja teraz nie wiem, gdzie kontrakt b§- 
dzie, ale ja tak sig spodziewam, te nie przed ^adnym urz§dni- 
kiem, tylko przed samym Panem Bogiem, ktory trudno zmienii- 
bym, a taki kontrakt mieli nasi pierwsi rodzice.^ 

„Mieli oni zas taki, bo ich chciwosc nie dotrzymata, i sci^- 
gn§li sig do zerwania jabtka. Teraz do was rodzice panstwa-mto- 
dego, bo jestescie uczestoikami tegoz aktu weselnego. Ale terazby 
8i§ trzeba z wami zatrzymac, bo 8toj§ przy boku pana-mlodego 
(lub panny-mlodej); boc was tu wszystkich niema; patrz§ na t$ 
strong i na t§, a rodzicow nie widzg. I co^ ty myslisz panno- 
mloda, 4em twojich rodzicow nie postawil? — Nie postawilem, bo 
ich niemasz, bo oni stoj% za drzwiami lub . mi§dzy namr, ale ich 
nie widzimy. Ale kto ich (dzieci) bgdzie blogosJawil czy w szczg- 
ficiu, czy w zdrowiu, czy w potomstwie? Bo mowig, rodzice (tu) 
nie dadz% blogostawienstwa, ja warn go nie dam, bo ja stojg 
w zgrzeszeniach jak w glinie; ale proscie Pana Boga przy kaidej 
mszy sw. Teraz przy tern razie pojdziemy przed oblicznosc Boga 
ukrzy^owanego i westchnijmy razem. Teraz was uprasza to pan- 
8two przeze mnie, jesli kto niema zawzi§tosci na to panstwo* 
^lode^ odpttsci im i daruje im, a Bog warn te2 dange* Bo w 



801 

£w. Szczepana iydowie kamieniami rzucali, a on mowi} Panu: 
Panie odpusc im, bo Die wiedz^ co czyni^I Tak i my nie wiemy 
czasu godzioy, bo dzi§ iyjemy, a jatro goijemy. Teraz uprasza to 
panstwo-mtode o posluszenstwo i taskawe btogoslawienstwo, czego 
im wszyscy dobrze 4yczymy, aby im si§ dobrze powodzilo. Amen.** 

Druzba miewa jeszcze ro^ne przemowy w czasie objadu, gdy 
podaje potrawy: 

Przeiegn^ i poblogoalaw Boie te dary, 
ktdre nam ta kncharki nagotowaly, 

ktdre warn ta g^ rozioione, 

od Jeznsa Ghrystasa postanowione. 

Aiebydoie je poiywali, 

najprzdd Boga, druible i kuebarkom podzi§kowali. 

Jeieli oa pierwszy raz malo b^dziecie mielii 

to was proszQ iebydcie przebaczyli, 

bo warn zar^czam, ie na drogi raz lepszy objad b^dzie, 

bo Jeszcze Jest parg ptaszkdw na grz^dzie, 

i to dla was bQdzie. 

Wr6bla npieczemy, 

trznadla ngotiu'emy, 

i was wszystkicb poezQstnJemy. 



Zielona lipa, zielona lilija, 

iegna sam Pan Jezas, iegnam i Ja: 

W imiQ OJca i Syna i Dacba dwi^tego. 

J^dzcie z dwi^tym Jak6bem, 

nabiera^cie iyiki z ozabem. 

Ij^dzcie z dwiQtym Bochem, 

J^dzcie rosdt z biatym grocbem. 

J^dzcie, nie przestrzegajcie iadn^ prywaty, 

miQso zj^dzcie, a psom dajcie gnaty. 

Pojadajcie* popij^Ocie, 

CO warn braknie, to siQ na draibie dopominajcie. 

Bo drniba Jest na t^m, 

CO warn braknie, to warn doda — batem. 



W innem miejscu, nastgpn^ ma druiba przemowg przy wy- 
jeidzie do slubu: 

MdwiQ to do was, calego zgromadzenia, 

' zni^duj^cego siQ do tego akta weselnego, 

wielkiego zgromadzenia, oraz mlodego-paiikstwa, 

Jak to wspanialym i cbwalebnym jest zamiarem, 

do kt6rego d^iycie dssid maUeiikstwa dwi^t^go. 



302 



Te OBoby obie mlodepaAstwo, 

Jak in6wi Pawel Awi^ty, 

Jest to Sakrament nielkii 

w ktdrjriD moieeie odsyskad wiek ftyeU wuiego 

cnotliwego, 

przea^ poboiDe iycie waase, 

Jak iD6wi Pismo Swi^e. 

Nie troszczcie bIq o iyoie wasse, 

nie troBzeie bIq eobydcie Jedli albo pili, 

cz^mbyicie b'q przyodciewalf. 

Bo B6g WBzecbmbsr^cy wid dobrze, czeg6 i^otnebnjeme, 

12 mam dowdd z ptaafwa pbwiel!rznego, 

\t one ole aiej^ ani zbieraji| do gntalen awojicb, 

a Stw6rca nlebfesk! Je atrzymqje. 

Wscak ja t6i bior^ od najwl^kszego do najgl6w'niejiizeg6 fobaka, 

od najwyiszegfo czlowieka do najnliszegrd iebriikai 

ktdrymby Stwdrca nie rz^dzit I nfe blofito^slawit. 

tak i warn t^ takie. 
Spodziewam bIq te2 takie od paABtwa-mlodeJB^o, 
ie&eie biq przyBposobili przez spowiedi I pokiitQ 

do pojednania z Bogiem. 

A gdyby Jaka myAl w sercach waszych pnyBila, 

to made Jeszcze czaa do t^J podlrdiy, 

gdzie bQdziem w oblicza Boga, 

gdzie b^dzie Jedno drngfema w miloAci, przytbmnoAci i wzajemnoiel, 

tn WBzystklcb zgromadzonych gofti^I. 

H4& winien obron^ ftoiiie, 

a iona winna towarzyazyd m^^owi. 

Gdzie tylko m^i awoje mieazkanie przenieaie, 

zawsze niq ionie zakrz^tD^d |>otrzeba. 

6dy teraz odat^ptije ojca i matk^, 

i die wykonacie do zgona iycia Vraszego, 

okroijna §mier6 towarzyazy warn. 
Teraz apadnljcie do ndg rodzicom waazym, 

proi&cie icb o blogoslawieiiBtwo Bote, ^ 

pob}ogo8}aw Bote! 

Poblogoslawcie I wy rodzice, 

aby im ai^ w tym atanie malieAskim 

jak najlepi^j powodzilo. 

Teraz caly akt weaelny proazQ do koAcioia, 

graezykowie gr^cie, 

a mlodziany krzykajcie. 

BlogOBlawiQ waa mlode-paiiiBtwo : 

W ImiQ OJca i Syna i Dncba fiwiigtego. kmet) 



d03 



Wesiele 
X. 



0880WO (pow. WrzesiAski) 
X isemat6w. 



Mowa I*'* zapraszaj^ca goki we Gzwartek na flub, ktdry 
Bi§ ma odbyc w nadcliodz%c% niedzielf, Mow$ t^ prawi druiba, 
ktoremu towarzyszj mlodj^lmii. 

84 my tn swolanf najprzdd od Boga od Matki Nj^ftwi^tsx^li 

od pana-ojca od pani-matlii, 

od paiia*iDtodego i od panny-mlody, 

abydde nami nie gardzili, 

to mlode paAsiwo do koiciota nyoiskiego katolickiego 

doprowadaili^ 

a a koAoioSa rzymskiof o, 

do doma weselnego ossowskiego. 

B06 was nie na wiela proiimy, 

fylko na 8%dek w^deetki, 

na piwa dwie beoski, 

dwa pieczywa cfaleba, 

tego nam potrzeba, 

jedno nannego, 

drogie pazenn^go^ 

na te rogacae fcohtesei 

CO nam g^ba na nie akacse, 

na wioprza bestrego, 

na Bkopa bnrego^, 
na barana bez kolana, 

na wohi rogatego, 

na g^iora pferzatego, 

na gi|8ior6w pi^cf, 

kaezor6w dziesi^i, 

kor dwie kopy, 

bo b^d^ tam panowie, bQd% tarn i ebSopy. 

Bod to nie ma jak Jednemn dniftbie, 

idzie do kochni pieczeni sobie nrznie, 

i do komory bIq dotloczy, 

piwa Bobie atoczy, 

cfaleba Bobie nkroji, 

bo BiQ nikogo nie boji, 

bo go tam nikt nie wypchnie, 



304 



a Jeieli go wypohoiei 

to aft na Ible ntknie. 

Teras o m}odzian6w pros! my, 

ale pewQOi&ci nie wiemy, 

a wy mtodsieniaazkowle aby&cie bIq na neezy znall, 

bncikf wysnoarowali, 

sQkienki wyfaldowali, 

kooiki napa&li I napoili, 

wozy wysmarowali, 

abyAcie mlodema-pann wstyda nie zadalt 

A wy WBzyscy mlodzl, 

tak warn siQ godzl, 

stojicie za drzwiami, 

patrzycie na mole dzlnrami. 

Ale-wa bQdziewa cbciata, 

iebyiwa Ui oba miata; 

nie jeno wy aami 

1 eobyAcie nie gadali: 

CO dobrze, to my 

a CO ile, to nie my. 

panienki proBimy, 

ale pewnoAci nie wiemy, 

a wy panny panleneczki, 

iebyAcie popraly Bnkieneczki, 

abyAcie siQ na rzeczy znaly, 

dobrze bIq przyBzykowa^y, 

kabatki wyfaldowaty, 

faldy poakladaly, 

trzewiczki wysmarowaty, 

poAczoBzki popodwi^zywaly, 

abydcie mlodSj-pannie wstydu nie zadaly; 

bo nam t^i tak jedna trzewiczk^w nie wysmarowala, 

poAczoBzkdw nie podwi^ala, 

a zad J^j BiQ podwl^zka przez kodcidi gamgala. 

Bo tam bi^d^ graly r62ne InBtramenta, 

b§d4 t6i tam i miode chlopczynta i mlode dziewczynta, 

a gri04-6 tam w Bzatamaje, dudy, 

aby BiQ trzQd;y atarym glowy a mlodym ndy; 

gr^% Bkrzypce i baa, 

kto bIq najd i napije pdjdzie do dom kalaa. 

Panie-ojcze, pani-matko przebaczcie nam, 

codmy BiQ nie spodobali w filowie lab w mowie, 

bodmy si^ nie nczyli tego w szkole, 

tylko przy cepacb w Btodole. 

Niecb b§dzie pocbwalouy Jezas ObryBtus. 



Mowa 11^ zapraszaj^ca gosci w Sobot§ na slab. Mowg tg 
ma dru^ba, a towarzyszy mu poddruzba. 

C6i to tu za wjsokie progi, 

codmy sobie o o!o pozbijali nogi. 

Gdziei sIq ci popodziewal i, 

CO te progi popostawiali ? 

Ale my mamy takie ziele, * 

CO nam zgoj^ nogi na niedziel^. 

Wios^njemjr dnia dzisiajszego, sobotoiejszego, 

Jako my winszowali dnia onegdaAszego, 

i nie doznalidmy slowa pewnego. 

Oto wiQO was panie-ojcze, pani-matko dzisfaj prosimy, 

niecb si^ slowa pewnego od was dowiemy; 

bo tam b^dzie pieczony g^sior siwy, 

bgdzie tam mlody-pan nczciwy. 

B§dsie tam pieczona g^d siodlata, 

Jni mloda-panna plackom wymiata, 

b^dzie tam i saroi nd, 

ktoby go jad}, fenby schndl. 

I bQdzie pieczeA woiowa, 

b^dzie kaidemu zdrowa, 

i b^dzie zaj^c jeden szaro jgfotowany, 

dragi pieozony i naszpilkowany, 

a trzeci zdlugiemi ns^ami, 

b§dzie nam b^bnii swojemi nogami. 

i teraz prosimy was na s^dek wddki, 

bo mamy dziS czas do tego fcr6tki. 

Wyjazd do kosciola. Gdy juz wszyscy zgromadzeni, druzba 
rozwija du^q, jedwabn^ chustk§, ktorq, trzymajq, paony i mlodzioni, 
a wto^ywszy na ni% wieniec mtodej-panny, tak mowic zaczyna: 

W imiQ Qjca i Syna i Dncha dwl^tego, Amen. 

Slawetny panieojcze i slawetna pani-matko, 

i ty mlody-panie, i ty panno-mloda, 

i wy wszyscy, ktdrzydcie ta zgromadzeni dzisiaj 

na ten akt weselny, 

na dzicA niedzielny, 

na godzinQ dziewiqtq, 

i na msz^ dwi^t^, 

aieb}'dcie i^i tak laskawi bjli, 

to m{ode*paiistwo do kodciola rzymskiego katolickiego 

Ssaprowadzili, 

a 8 kodciola rzymskiego katolickiego, 

do domn polsldego weselnego. 



m 



N«)pry6d mtodsUii s nlodsUnm 

i panna t pann^ 

a mloda-panoa z dracbn^, 

a mlodj-pan i dniib% p6jdsi6 w pun^ w n^vi»f 

eo si) na mtod^-panoQ prsypatrywad b^xie. 

A wy qicowie i pai&-matkamlf 

pdjdaiecie la nami, 

gracs I b^siat^ pAI<ls)o bokiem a^ykieni, 

Ji^E byk s pola do doma s rykiem. 

Ter^ Ja waa witam najpn^d od Bo^a, 

od Matki Najdwi^taz^j, 

9d pana-oica i od paIli-II^tki, 

:0d panf-mlodego, od panny-mtody 

i potem aam od aieble. 

Bo^ to ta matka.wydi^e .c6rk$, 

ale nio wie sa kogo i w ^akie r^e, 

cay w laelmoskie, 

csy w katoakie; 

ni w naelmoskie, ni w ka^oskie, 

tylko chrxedcUai&skie. 

Jako ai) ta para 9o))bk6w kriiiowaly, 

dlaciego one ai) krniowaly, 

cay gniazdeczko gdzie mia^yi 

czy ierowiska aznkaly? 

Takie tdi to mSode-paAstwo siQ kroiowaU, 

at aiQ do siebie doBtali, 

w tntejazjm koi&ciele b^d^ i&lubowali. 

Cdi to JezQs ChryataB postanowil? 

Sakrameat malieAstwa, 

bo^ to Jezoa ChrystaB postanowil bez podobieAstwa. 

PoBtanowtt On firmament niebieski niebo i ziemi); 

niebo ozdobit gwiazdami, a ziemi) kwiatkami. 

Potem Btworzyl Adama i Ew); 

Adamowi kazal aobie obrad sa maUsonk) Ew), 

ale esart przekl^ty prsywi^zal siQ do ni^J 

i trzyma} strong JeJ. 

Ale6 Ja waB Jut Adamem wIqc^ nie b^d^ bawl}, 

bo nam B6g iq par) prsed oczy poatawlh 

Bod nam tdi t^J pary gani€ nie potrseba, 

ma B6g nad ni^ opiek) z wysokiego nieba. 

Wy mlode-pai&Btwo ! przeprodcie kaidego» 

fteby warn iyczyli wazyatkiego dobrego, 

bod my warn iyczemy wszyscy zpotecznodei^^ 

' r 

aby waa Bdg poblogosSawit sw^ 8zczodrobliwoAoi§; 

Przyldi Dqcl^o z nieba wyslncbaj nas PaniOi 

bo wiem ie ai) kaidy % oaa 



36? 



do ko&oiola Bzcz^Miwie dostanie. 

Bo6 to kaides^o B6g stworzyt, 

iehj Go znal; i chwalU, 

a potem serce gor^c^ milosci^ do niego rozpalih 

Druiba obraca sig do miodzianow i pyta: Teraz wy mio- 
dziani nie made upodobania do tej mlodej-panny, i^ebyscie mlo- 
demu-pana nie byli przeszkod^, albo wy panienki nie made upo- 
dobania do mlodego-pana? — jedna i druga strona odpowiada, 
±e : nie. 

Teraz ty mloda-panno ! 

CO ci siQ przykrzylo a ojca i matki, 

mialad warkocz giadki. 

Przykrzylo ci siQ warkoczka zaplatanie, 

wat^zeczkdw wpinanie, 

szonrnweczki nci^ganie. 

Teraz ci Biq jni nie b^dzie przykrzylo, 

ho ci CO innego przybylo. 

W kolebeczce kolebaDie, 

w pielaszeczki owijanie. 

Chodziiad po odpnstach i po rozpustach, 

po r62Dych dyjetach, 

pijalad nie z jednym, nie z dwiema ani z pi^cioma, 

tylko razem z dziesiQciema. 

Teraz jnjt nie b^dziesz pijaia, 

bo bQdziesz kosa innego nad sob% miaia, 

pozbQdzlesz wianka, 

nabQdziesz malionka, 

pozb^dziesz racianego 

a nab^dziesz jedwabnego. 



Piosnki, ktore spiewa mloda-panna wraz z druchnami: 

148. 



^^^^^ii 



1. O wianku, wianka, wianku 



ruciany 



ktdrym ci^ nosila 



i^p^^ 



na gto - wie kochftn^j. 

2. Com Q\q nosila lat kilkanadcie, 
tebyd nai poslaiyl, aby roczek jeszczQ. 



3d 



308 

3. wianka, wiaokn! rozmarynovrj, 
nie spadajie z moj^ nie spadaj mi s glowji 
bo jak mi spadnieszy jnft ciQ nie waadz^ 
teraz Jestem panD% a zai b^d^ bab^ 
4. O wlankB, wianka! dla Boga-6 proaz^ 
Dieeb ciQ azcz^dliwie do koiftciola doniosQ, 
Jak z kodciola przyjd^, oddam ciQ dnigK^), 
jak mi ciQ nU weimie, to J^J 6pie pod no^. 



Mowa drnibj: 



Teraz ty mloda-panno ! 

koma podziQktjesz za wycbowanie, 

za tak pi^kne wycbowanie? 

PodziQkoJie nsjprzdd BogUf pot^m ICatce Boakl^J, 

pot^m oJcQ i ma tee, 

ie ciQ azczQfiiiwie wypielQgnowata, 

ie oiQ nie okalawlta i nie odiepita, 

ani iadn^ kalek^i nie zostawila. 

Teraz wy mtode paAstwo! 

podzi^kiitjcie najprz6d ojcom i matkom 

i WBzyatkim ladziom. 

Starych za nogi, a mtodycb w pas, 

bo }at do ko&ciola czas* 

Starszycb za nogi, a mlodych w pas i&eiAniciei 

a wy kapela wesolo zarznycie! 



Wlwftt. 



149. 




^^m 





Imo 



2do 






Oracya po powroci6 z kosciola: 



Jest nas ta taka Aliczna kompan^a, 

jest Jezna, J6zef i Maryja : 

co6 nam sIq stale dnia dziaieijszego, 

Jni nam ai^ rozsta^ nie moie, 

takie nam dopom6ifc w Trdjcy dwi^tdj Jedyny Bote. 

Ci to B6g postanowi} Sakrament malieAstwa, 

bo<^ to Bdg postanowil przez podobieAstwa ; 



3od 



bo was mIode-paAstwo a wasa^J roakosay, 

Jai nikt Die roa}%cay 
tylko rydel I daiabika i B6g wssecbmog^cy. 

Jad bIq teraz wi^cdj oie b^d^ bawil, 

bo nam B6g t^ parQ przed oczy postawil. 

Bod nam i6i t^ pary ganid nie potraeba, 

ma Bdg nad ni^ opiekQ a wysokiego nieba. 

Teraa wy mlodepai&stwo przeprodeie kaidego, 

ieby wam tjezjW wszystkiego dobrego, 

bod my wam iyczymy wszysey zpoleczoodcl^, 

aieby waa B6g poblogostawil aw§ azczodrobliwo6ci%« 

Prayjd& Dacha z nieba, wyslachaj nas Panie, 

bo fdem, ie siq z nas kaidy do doma szcz^dli wie doBtanie 

bod Ja tdi i to wiedzial i mogQ mdwid dmiele, 

ie Jest Bosk a laska z przysi$g% w kosciele. 

Teraz Ja widzQ na co siQ zanosi, 

ie nas mlode-paAstwo na ochot^ prosi. 

Wy kapela nderzcie w swoje strony, 

my pdjdziemy do taAca, ktdrzy ion nie mdmy. 

Wy skrzypee grajcie, wy bracia krzykajcie, 

niech nam b^dzie wesolo, i dziwkom wokoto, 

pdjdimy do tai&ea, zagrzejemy czolo. 

Niech b^dzie pochwalony Jezus Obrystas. 

Eiedy jut wszyscy zasi§d% do stola, wtenczas dru2ba w te 
zaczyna mowic stowa: 

W imig Ojca i Syna i Ducha swigtego, Amen. 

Btogostawienstwo temu stolowi. Pobtogostaw i przei;egQaj 
nas Panie i te dary, ktore z. Twej szczodrobliwosci po^ywac b@- 
dziemy, przez tego£ Pana naszego Jezusa Gbrystusa, ktory z Tob^ 
i z Duchem swigtym 2yje i kroluje na wieki wiekow, Amen. 

Zielona rntka, zielona lilija, 

iegna Pan Jezas, iegnam was i }a. 

Bod groch z roaoiem, 

to Jest pierwszym stolem. 

Potdm klnski z kwasem, 

bQdziecie Jedd wolnym czasem. 

A kaszQ Je&d b^dziecie, jei&li laska wasza, 

bo kapnsta, to nie jest ka&dema w gusta, 

a piecze6, kto nie zjd, to sobie scbowa w kieszeA. 

Teraz Jedzcie ze dwi^tym Jakdbem, 

bierzcie lyjiki pelninsinkie z czubem. 

Jedzcie i poiywsucie, 

czego braknie, to wotajcie, 



310 



bo Ja mam taki kram, 

kto czego sawola, to Ja mn dam, 

bo6 Ja Jeatem drniba na tdm. 

iahjm doloiyt komu trzeba -* batem. 



Po oczepiaach ipiewaj^: 



Polones wetelny. 



150. 



^ ^: ^mpWi: ^ ^LfM^f=^ S 



Moja Haryi jQAei niewiatta, we^mieu kosiyk, pdjdxiess do miasto. 



I: 



^^^^^^^^^^^^^M 



i 



* 



Wefmiesi koszyk, 



Pr^dki. 



weimieBS i kar^ 



i kupisz te 



batdg^ mtk skdr^. 



■^ 



^^^J^^^^^^ 






Js=|tp 



i^ 



p^ 



Wesele 
XL*) 

1. Sikorzyn. Bukownica. (pow. Krobski). Od chwili zar§- 
czyn chodzi mlody-pan ustawicznie z rozmarynem zielon^ wst^ik^ 
na kapeluszu przypi§tyiu. Ml^oda-panna, osobliwie w Niedziel§, ma 
na bialej czapeczce gtow§ w rozmaryn przybran% a2 do czasu 
"slubu. Wesele ci^gnie sig blisko tydzien, przy muzyce zwykle 
skrzypkow i dud. Po odbytem weselu idzie mtodziencowa do wy- 
wodu, ktorj lud nazywa ta ogonem. 



*) I ta, Jak w poprzedzaj^c^ Seryi, dla uzupelnieoia podanych wyi^J opi- 
sdw, dajemy cz^stkowe wiadomodci, po wi^ksz^j cz^&ci z szematdw po- 
czerpniQte* 



311 



2. Pudliszki (pow. Krobski). Na weselu tancz^ mazarki krot- 
kie wielkopolskie, rzadko zai kujawiaki. Wesele trwa 3 — 5 dni. 

3. ZjchUwo (pow. Krobski r. 1860). Dawniej bylo 12—18 
parobkow (dru^bow) do 61uba, dzifi zaledwie 4—6. Spiewaj^ ta 
mifdzy innemi piesniami i nastgpuj^ce: 



Mans do kofidoZ*. 



151. 



m^ ^^^^^^^ ^^^^^ 



i^yj T'U w^. 



AV 



Wi 







152. 



i^^^i^^ 



i Ttiy ig 



1. ProBili mnie 
%. J« do pieoa, 



ja do pieoa, 



na starsxego 
a tarn napa 



druftb^, 
lono, 




glgglg 



ti=U 



-h 



^^ 



kazali mi w plecu paU<S 

Ja do izby, ja do isby, 



i samiatad izb^. 

a tain zamie • ciono. 



1 



Przed czepixiaini przy kolacyi. 



^rrfe-S- 



153. 



efe 



I 



-H H K — 1^ 



^^E^E^^i^ 



A nie eiadaj 



£e ty 



■k5-b 



e^^l^^S' 



moja mioda 



panno, 



w 



Miifcrf^ 




^^^^^l^^S 



m tMt • je - dn^j lw!e - cy da dana, 



ita st6t o Je - dn^J Awie • c^. 



312 



1. A Die tiadiO-te ^9 moja moja mloda pamio, 

la tttt jedii4 iwiecy, 
bo-ol slQ skradiO^f da ten tw6J wianeeieW 
Jakby Jaey xMJniey. 

2. Ino Bobie rotkai — aiedm d?d^ saykowa^, 

Jak ei b^d^ a gldwki ad^mowad. 
A Jak-ci go adejm^, — poloi^ na atole, 

aaplaci ci Jaaio Amiele. 
As! tyai^cami, — ani milijonami, 

tyiko saczer§ prsysi^g^. 



PO 0<MI«I^. 



154. 



(o»a» i pod Smmam). 




^^^^^^^^^m 



1. Tywia 
nie ■!»» 



neosku 
di^ ni 



lewmn 

■ B9«Ji 



dowy, 

giftwy. 



com do jMMM 



feE^gfel ^rSzBrfeg EB^ 



prsedMm wilA, 



j*k iem lobift 



PMiiui byla. 



2. Teraz Joi eiQ wi6 nie b^d^ 
bo jai teraz za qi^i id^; 
ale Jeazcze si^ tak bojQ, 
ledwie aa awycb nogach atojQ. 

3. 2eli-A dobra, nie bdj-ie biq, 
a ieli-ft zla, wyatrzegaj biq, 
a zamykaj drzwi za aob^, 

. bo wyleei kQ za tob^ 

165. 



^^^^ ^5XJ±f^^ ^ 



1. O nioMCz^snt biate 

CO mnle wzitoy do ko 



glowy, 
mory. 



jak ssemnty. 



iak Mem- 



ii 



s4 



mly, 



iS^ 






«i mi wianek 



ode 



braly. 



2. Zawdzialy tni te kr^mejd^ (k r y m k ^), 
do fimierci J% noBiii bed^. 



313 



156. 



E 



ft 



M^h^^m 



S 



£ 



^^^ 



1. OJ godj, 

2. Oj matko, 



godj, to moja we - sale, 

matko, chawaZafi mnie gladko, 



nl Ja ojoa, 
od niedsieli, 




ni Ja maUci, 
do nifldsiali, 



gdaie Ja ti^ po 
Jak oserwona 



dsiej^. 
Jablko. 



157. 



(ob. ttr. 86, Kr 16). 



Pnedala sxydlo -* i motowidlo 

I cepy, 
kapila sobie — %toty kostjezek 

do rzepy. 
Niechciala maka — - i pasternaku 

E olejem, 

pobrata ssmaty — do swoj^ chaty 

z Maciejem. 

MacieJ niemoie (chory) — mdj mocny Boie! 

i Ja rada, 

wyskoezQ sobie — na Jedn6j nodze, 

rom ta da! 

(obacz Ser. IX, atr. 253, Nr 118). 



Weaalna. 



158. 



(od Ssremn, Oeempina). 



^ |:Jztz, ^-Zg ^ ^:i;=}i|cgiS^ ^^i^ 



A bei u - wagi 
nimasB ta - kiego 



m^ fto - n9 bi 
CO po - to - lu 



Je, 
je. 



F grr7 f. j'n n f, Aj jlfi'£tff5;t 3^g^ 



Qj prayjedi tatusfAkv 



oJ prsyjedi najmilejasy, ty poAAu - Jass. 

(obacz Ser. X, str. 246). 



I 



159.») 



^m- 



^^s^g^^^ 



^ 



V=ii^ 



Uol.faiI« 



pntpiteeoik. 



pro(0| 



a J. M ni* 



') To ipiewaccka dodala : »to mote byle Jak ipi wad ; niechce mi tA% pnypdmni& 



314 




ifc gigiJiCii ^ Eg 



nleboracsek 



b080.' 



Pnept^recska 



drobne pi6rkft 



miate. 



^^ 




^m 



Jetscie bardsiAJ 



proso neie 



kate. 




^^» 



4. Baranow, miasto (pow. Ostrzeszowski). Zar^czyny by- 
waJ4 w Sobotg, dla uczczenia imienia N. Maryi Pahny, i zowi^ je 
zm6winami, te przy kieliszku bywa umowa o maj^tek panny- 
mtodej. Na wesele prosz^ dwaj mfodziaDie z laseczk^ w r§ku, i 
z bial^ w r$ka chu8teczk% (aa wsi z chustk^ czerwon% przypigt^ 
naksztalt stuly dyakonskiej do sarduta), prawi^c szybko i przy 
uUonach formulkow^ iuwitacy§: 

„Z natcbnienia Ducha §wi§tego, zabieraj% 8i§ do stanu mai- 
2enskiego: stawetny kawaler N. takie z slawetn^ pann^ N. Wdzi§- 
czni rodzice dopraszaj^ sig taski panstwa, aby^cie raczyli pan- 
Btwo-mlode do stanu malienskiego doprowadzic, taki^e swojq, 08ob% 
przyozdobic zecbcieli. Lubo nie mo2e bye inaczej, jak tylko z oso- 
bami panstwa, tak2e paustwo-mlode goto we tg taskf odwdzi§czyc 
albo konsolacyj^ odsluiyc.*^ 

Przy opuszczeniu domu rodzicielskiego, prawi starosta we- 
selny, w osobie najpowszecbniejszego mieszczanina lub radnego 
xniasta oracy^, iycz^c pannie oblubienicy 2ywota N. Maryi, a bio- 
gostawienstwa patryarcbalnego, i dajq^c oblubiencowi niektore mo- 
nita. Panna ^deflorowana*' przyst^puje bez korony do slubu, lub 
(jak Da ¥^81) z rozpu8zczonemi wlosami na wzor 6. Maryi Magda- 
leny. Przy akcie Slubu, zacbowuj^ zabobon, aby oblubieniec kl$- 
kn^} na 8kraju sukni oblubienicy, dla zapewnienia sobie panowa- 
cia domowego czyli jej podw}adno§ci; inaczej, przyszta 2ona prze- 
wodzi6 b$dzie. JeSli para, zamiast pierScionka, korony mirtowej 
uiywa, tedy zabobonna mlodziez stara sig o porwanie tej^e oznaki, 
maj^c przekonanie, ±e komu si§ najpierw kradzie^ uda, ten nie- 
omylnie wst^pi pierwszy do stanu malzienskiego. Po i^Iubie modli 
8i$ panna-xnioda przed oltarzem N. Maryi Panny. 



31S 



Przy oczepinach b7waj% dramatyczne sceny. Ghodzi tu o 
kollektQ na czepek, sprzedanie oblubieaioy, Babycie jej i powie- 
rzenie in§2owi, przyczem takie bywaj^ oracyje. Na weselu kolle- 
ktuj^ tak2e i na kuchark^, na mtodziandw i aa mazykg. Toasty 
wno8z% wierszami, nie przepominaj%c i o proboszczu. Nazajutrz 
towarzyszy mlodej-pani grono vybranych matron do koSciola na 
blogosiawienstwo poSlubne, a po sniadaniu bawi^ sig maskovemi 
przedstawieniami. Spiewsg^ ia mi^zy ianemi: 



160. 




ft 



^^ 



t 



j~w~r 



ti=t^ 



^- 



m 



v=^ 



^m 



m 



1. Zdalo mi 019^ sdalO) ie pole gorxaZo, 

Imo 240 



u nasz^j 



^^^M=^Mi 






dxiewoByiiy xi6Iko Uk 



kwitalo. 



2. Zakwitalo sidlko, 3. Jakie ie 2aprzQ^£« 

czerwone g(w)oidsiki) ki«dy biq targajsi, 
zaprzQgaj fornala, ciQiki ial dziewczynie, 

to aiwe kdaiki. jak jg Slab dawaj^. 

4. Wyckodzi z kodciola, 
podparla siQ (a) plota, 
ozego Ja doozekala, 
Qboga sierot&I 



Przepidrka. 161. 

CsiMaiai po oczepinach i po udawanlu ka]aw4ij 

m 



W= T -rrf-n- 



± 



^ 



m 



^f^ 



ri; 



tz1««2: 



F^Tprp 



Ueie - kala 



pnepiOrMskti 



w profo, a j« m ni^ 




nieboracxek 



boso. 



Tneba mi li^ 



tn n m ^^MH 



spytad, 



g^m 



^=fe: 



4eli wolno 



^^^Urjj ^ 



prsepi6renk« 



chw^tatf. 



1=?=^ 



r 9 ■ ^ 



40 



316 




2. A chwytaj-ie, mdj syneczka chwyUOi 
tylko jej 8ie pi6reAk6w Die tykig. 

A Jak'iei j^, mamaliAkn, chwyta6, 
kiedy j^j siq pi6reiik6w nie tyka£? 

3. Uciekala przepidrka po rowiej 
i leeieli za ni^ dwi^ panowie. 

I wolali : przepi6rko, nie b6j siQ ! 
wei tn Bwoje trzefviczki, oboj si^I 

4. Przepidreiika droboe pi6rka miala, 
coraz wyi6J w g6rQ aciekata. 
Przepi6re6ko, przepi6reAko, letko! 
skrzydelcAka opadn^ ci pr^dko. 

5. Jaw or. (pow. Ostrzeszowski). Na weselu druiba przepa- 
sany pi^zez raini§ bialjm rgcznikiem, z wiencem na czapce i na 
piersiach, kanczugiem w r§ku, krzyka, spiewa i do stolu gosciom 
usluguje. Wesele trwa 3 dni. 

6. Kr^^kow. (pow. Ostrzeszowski). Zmowiny przy wodce, 
chlebie z maslem i serze. Przy wesolach przygrywa skrzypek 
z klarnecist^. Dru^ba przystrojony czerwoa^ chustk% na ramieniu, 
z zatkni§tym na czapce bukietem robionych kwiatkow, przez ra- 
nii§ na ukos przepasany bialym rgcznikiem, ma w r§ku trzcin§ 
przystrojony barwistemi wst^zkami. Drachny czyli swaszki maj% 
na glowie wianki z robionych kwiatow lub wst^zek, i zwykle Waly 
fartuch. Po slubie tancz^ w karczmie, a po uczcie wieczornej 
w domu weselnym. 

7. Kobyla-gora (pow. Ostrzeszowski). W tej wsi ucinaj% 
jeszcze warkocz po slubie mtodej mgzatce (z szematow). 

8. Parzynow. (pow. Ostrzeszowski). Prosba, kt6r% starszy 
druzba po domach prawi, spraszaj%c gosci na akt weselny, a mia- 
nowicie zapraszaj^c na tenze miejscowego kaplana, brzmi: 

1. ^yczemy tu Jegomosci, zdrowia i szcz^deia dobrego, 

od Boga 0}ca wszecbmog^cego, 

nisko siQ klaniamy, 

mile pozdrawiamy. 

2. Nie insza przyczyna wnidcia to naszegOi 

tataj do pokoja JegomoAcinego, 

tylko bydmy poselstwo sprawili 

I rozkaz nasz pilnie wypetolll 



fil7 



8. Panny-mlod^J i panamlodesro, 

gor^co pragD^cych Btana maUeiiskiego, 

na dzieA pODiedzisUkowy, 

akt bQdzie gotowy. 

4. Toi paAstwo-mlode serdecanie i^daj^, 

OBoby Jegomodci szcz^rze zapraszaj^ 

aby siQ Jegomo8<3 nie wymdwU, 

i na akt weaelny przybyh 

5. Takie i rodzicy paAstwa-mlodego, 

jiyez% Bobie bardzo tego, 

cal^m seroem zapraBzaj%, 

i przybycia Jegomodci na pewno czekaj^. 

6. Ka chl^b ze boI^, 

WBzystko z dobr^ wol^, 

na piwa zbanoszek, 

i w6dkr kieliszek. 

7. Na sztnkQ wolow^, 

i pieczeii gotowy, 

na groch z kapust^, 

wieprzowinQ tinst^. 

8. A CO wiQc^j Bdg da<^ mo&e, 

ja z koleg^ na stole poloi^; 

na takq t6i uciechQ prosimy 

na jak^ siQ zdob^dziemy. 

9. Prodby nasze ponawiamy, 

przyjdeia JegomoSci czekamy, 

bo niechcemy dingo bawi6, 

a poselstwo dobtze sprawid. 

10. Wi^c^j t6± my nic nie wiemy, 

jak tylko co tn pra wiemy, 

boSmy w wielkich szkolach nie bywali, 

m^drych nank nie sluchali. 

11. Tylko tarn gdzie k'sobie, od siebie, 
a woly slnchad nas mnsialy w potrzebie. 

gdysmy zad nie dobrze orali, 

to naB kozic^ po plecach makali. 

Nareszcie i phikad nie dozwolili, 

i lepi^j nam poprawili. 

12. Wi§c teraz Jegomodci za wszystko przepraszamy 

i nisko do nog siQ klaniamy. 

Po slubie id^ najprzod do go seine a, tarn pijq, i tancz% do 
wieczora, poezem dopiero udaj% si§ do domu weselnego na objad. 

Przy lub po objedzie, klad^ na talerz kromk§ chleba, na 
kromqe wi^ineczek n^okolo rozmarynow^, i na ten talerz zbieraj^ 



did 



*^**^N^V^WV>A 



sUaJkQ na cz^pek* Kncharka z oparssos) niby r^k^ chce takie 
datkn. Pot6m siarsze kobiety bior^ mlod) migdzy siebie i sprze- 
daJ4 j^. Ona kuleje. Eaidy knpuje, tie wymyfila na ni^ rotne 
wady: dopiero z mlodym tanci\|6 ona dobrze. 

9. Zaj^czki. (pow. Ostrzeszowaki). Tu tak^ szemata daJ4 
relacyjs o weselu: sMtodzian, by si^ 08wjadczy6 rodzicom pyza- 
tej swej kochanki, bierze jedn^ lob dwi« kwarty gorzaty, i sam 
albo z kirn starszym, idzie z ni^ do jej rodzicow, a czgstuj^c naj- 
przod ojcow, prosi o rgkg corki. Gdy przyrzeczenie ma dane, cz§- 
stuje wszystkich domowycb. W tydzien potem 84 zar^czyny. Dka24 
8i§ rodzice obojga i ich krewnkcy, i ukladaj^ 8i§, co za posag 
syn ich do8taDie, a co corka, przyozem si; nieraz tak ostro po- 
swarz^ i pobij^, 2e sig wszystko odraza zdow rozlizie. Gdy 8i§ 
zaS zgodz^, to napiwszy si; sporo gorzaty, przez cal^ noc niedo- 
rzeczne klepif glupstwa. W kilka tygodni 6Iub. Przedtem 8% ora- 
cyje; bo tak mtodzian jak i paima, ma kaide swego m6wc§. 
Jad^ do koScioIa na poi pijani, a jpotem kfzycz%, tancz^ i wy- 
8kakuJ4 w miescie ; w koncu ndaj^ biq do doma i tam zn6w bie- 
siaduj^ halafiliwie do pdlnddca, gdzio nastgpuj^ oczepiny. Bior% 
mtod^-panne do komory, przestroj^ J4 za Btar^ bab^ tacbami, 
przytem przestroji 81$ tak2e i kilka innych kobiet, aby prawdzi- 
wej miodej nie bylo poznac. Wychoda^ z komory, i ka:^^ mlo- 
dzianowi szukac swojej iony. Zdarza 8i$ czgsto, 2e dopiero po 
kilkokrotnem ich wyst^pienia, ofilisko to na wp6} pijane^ znajdzie 
dopiero swoj^ 2on$; a dopdki jej nie znajdzie, zawsze kwart§ 
w6dki za karg postawic im musi. Ju2cic znaleic trudno, gdy W8zy- 
scy 8% w takim stanie, 2e 8i§ ledwie na nogach utrzymac mog^, 
a przeciei gorzatg ci%gle jeszcize Jykaj^. 

10. Strzyiew v. Stefanow. (pow. Ostrzeazow.). Wyjeidia- 
j^cej pannie-mlodej zlioznym orszakiem droibow konno (czasami 
jest ich do 20) z domu do kosciola, eypiq starsze kobiety siemie- 
nia Inianego w trzewiki, aby jej 8i§ len rodziL Pan-mtody zas 
bierze w buty rozne gatunki zbof:a, ieby ma sig ono obradzato. 
Tak wi§c, jedna strona przyszlego malienstwa bierze na siebie 
obowi^zek przyodziewania, a draga iywienia, za pomoc^ Bosk^. 

Po powrocie z kosciota, gdy sig dostatecznie, at ka wieczo- 
rowi nabawi^ w goscincu (karczmie), ad^j^ sig do doma, do kto- 
rego sam nowoieniec wcbodzi, a wzi^wszy bochenek cbleba i sera 



319 

gomd}k§, otwiera drzwi i podaj^c to mtodej swej pani, kt6ra tym-* 
czasein z cal^ kompanij^ czeka^a na dworze (przed domem), 
6piewa uroczystym glosem: »Daj§ ci obleba i syra, — a ty mi 
za rok daj syna!" — Teraz dopiero cale wesele, wsrod plq,s6w i 
6piewa powszechnego: „0j fiwieci sig!" — wchodzi do izby godo- 
wej, a mloda gospodyni z otrzymanym zadatkiem przysztej swej 
exystencyi, obchodzi koto stolu trzy razy, i na nim go sUada, 
gdzie chleb on le^y przez caj:y czas wesela, i dopiero w jego 
koncu migdzy ubogich rozdzielony bywa. 

Przy czepinach siada oblubiienica na dziei;y, 2eby jej 8i§ 
chleb darzyl, i tu traci symbol panienstwa t. j. swoj warkocz. 

11. Mikstat. (pow. OstrzeszQwski). We Czwartek z tancami 
oglgdziny. W Sobotg zmowiny bez taiicow. Na ucztach bogat- 
szych du4o gorzalki; gdy jej braknie, biorq, sig kobiety do gole- 
nia m§*czyzn, a ci sig od tej farsy wykupuj% wodkq,. Gdy sig ten 
figiel spotrzebuje, wymyslaj% co innego. Przy oczepinach spiew: 
„0j chmielu, oj niebo2e, — to w izbie, to w komorze i t. d." 

12. Bobrowniki pod Grabowem (pow. Ostrzeszowski), Przy- 
chodzi staraj^cy &]§ z rodzicami i z famili^ w kilka osob, i za- 
pytuje jedno ze swatow, czy ich w dom przyjmuj^. Po daniu do 
zrozumienia ie s^ przyj§ci, swach juz przysposobiony najmniej 
w dwie kwarty wodki, zaczyna gospodarzy traktowac, ktorzy po- 
daj% przybylym chleb, sol, masto, ser i t. p. co dom posiada, 
przy czem oswiadczaj^, ie rodzice zeni^cego si§ daj^ mu to a to, 
np. zaraz«w terminach daj%c do zrozumienia, co tet przeciwna 
strona da, 2eby si§ oswiadczyla — czasem sig iet konczy na ni- 
czem. Gzgstokroc znajdzie si§ i skrzypek i bawi^i sig ochoczo. 

Po trzech zapowiedziach w wigilig slubu dwoch mlodzie^cow 
dru^bami zwanych, podochoconych, w bialych chustach przez plecy 
zawieszonych, od poludnia do poznej nocy, czasami konno, prze- 
chodz^c od domu do domu, ze spiewem zapraszaj^ na ucztg we- 
seln^ — (wymienione osoby przez Iq^cz^ce sig domy) nastgpujq,cem 
zaproszeniem: 

Do waszego doma wBtQpnjemy, 

progi wafize nawiedzamy, 

iebyScie nami nie gardzili, 

progi nasze odwiedzili. 

Jestedmy ta zeslani 

jak od Boga anieli, 



326 

od pana*mlodego i od panny-mlod^J, 

od pan^w o]c6w I od panidv^ matek. 

Pan-miody 1 panna-mloda, 

pi^knie do ndiek apada, 

iebyieie prijbyli do koiSciola BoiegOi 

a pot^m do doma weselnego. 

B^d^ tarn stolj i }awy, 

Boskiemi zastawioDO dary, 

bQdzie tarn wszelka wygoda, 

cbl^b, mnzyka, wino i woda. 

Na kieliszek w6dki, 

bo nam czas krdtki; 

na piecze^ wolow^, 

a knagQ rosolow^; 

na dziesi^i^ karopatw, 

by mlody-pan panny-mlod^j dopadl; 

na gasiora z grobym Dosenii 

ieby krzycza} dobrym glosem; 

na tego kwika, 

CO leiy w karmiko; 

na tego jelenia, 

CO chodzi koio mlyna; 

na tQ sarnQ, co bez ogona, 

kto BiQ nie naj^, to doj^ doma; 

na tego wolca, 

CO wisi na krQpolcn; 

na tego drngiego co kl^ka, 

bo BiQ jni dmierci l^ka. 

Niemasz ci to, niemasz Jak starszymu drnibie, 

bo CO kolo niego idzie, tego kawal nrznie, 

na t§ mian^ (ndziec), co od Boga nadane. 

Myby t^i tak wszyscy .chcieli, 

iebydmy tak wszyscy miell. 

. Moji ladkowie nie gardiciei nami, 

bo jak wy nami, 

to Pan B6g naszemi dziatkami. 

My we szkolach nie bywali, 

bo nas w pole wyganiali; 

a w poln za nami, 

kozicami ciepali, 

gdybydmy im ile poganiali. 

Przebaczcie nam co He to my 

a CO dobrze to nie my. 

Niechaj b^dzie pochwalony Jezns Cbrystas. 

Wyjezdzaj^c do slubu, tak nazwany starosta maj^c przez 
plecy zwinigty obroz, z nastgpuj^c^ odzywa si§ mow^: 



Hi 

W imiQ Ojca i Syna i Dacha dwi^tego, Amen. 

Zabierajcie 8i§ do kodciola dwiQtego, 

W8t^pi<^ do stann mal&e^skiego, 

teraz sobie rozwaicie, 

abydcie ten stan msAienski szanowali 

jak Bog przykazal:, 

podziQknjcie paiiistwo-mlodzi za wychowanie 

i opiekQ rodzicom, opieknnom lab dobrodziejom. 

Poczem odbywa sig uczta weselna niekiedy od Niedzieli do 
CzWartku, przy ktorej wypijaj^ i za 60 talarow tninkow. 

13. Wielowies (pow. Odolanowski). Wesele czyli orszak 
weselny jad%cy do slubu rozpoczynaj^ druzbowie paratni konno 
do 16tu osob; ostatnia para ma mlodego w srodku, rowniez ca 
koniu, w siwej wysokiej czapce. Za niemi woz w czworkg zaprzg- 
zony z kapel^, drucbna z panD^-mlodq; i swaszki, dalej inne 
z goscmi wozy. A wszyscy lecq, pgdem z okrzykami i muzyk^. 

14. Wturek (pow. Odolanowski). Przebieranie bab po ocze- 
pieniu. MIody winien 8woj% poznac, inaczej bierze batem od mlo- 
dzianow. 

15. Sulmierzyce (pow. Odolanowski). List w r: 1827 pi- 
sany, konczy sig temi slowy: „Widzialem takze koniec wesela tu- 
tejszycb wloscian okolicznycb, ktorzy to nazywali ogonem, gdzie 
po oczepieniu mlodej-panny, bierze j%jeden zparobkow, druzba, 
oddaje w rgce jej malzonkowi, (ktorego reszta z godownikow 
wraz z mlodem-panstwem otoczy), itak do calego przemowi kola: 

Onaccie siQ, onaccie, onaki z onak^, 
kochajcie si^, kochajcie, miloSci^ jednak^. 
Kiedy Adam byl w rajo^ wzi^l Ewq za ion^, 
chQtnie go milowala, i on za to cn^. 
Ale gdy siQ zwieSc dala owema w^zowi, 
wnet sobie przykr^ byta, wnet i malionkowi. 
Tak i wy, mlode stadlo, co made iyc razem, 
nie b^dicie bl§du plerwszych rodzicdw obrazem. 
Lecz siq milujcie wzajem, dochowajcle wiary, 
a B6g na was obfite b^dzie zsylal dary, 
w przyszlych waszych dziatkach, podporze staroSci, 
CO was bQd% cieszyly w kaidoj przeciwnosci. 

Po przemowieniu tem (w ktorem widoczny jest wplyw nau* 
czyciela miejskiego), rozsypuje sig kolo, panng-mlod^ bierze tea 



322 

CO tak prawii w pierwsz^ par§, a mtodziana jedna z dziewcz^t. 
Beszta zas idzie w taniec parami za sob^ i tak hasaj^c, wszyscy 
razem spiewaj^: 

1. Oj, oj, oji oj, oj m^i mnie blje, 
kt6i mnio teraz poialnje? 
Starsza slostro przyjedi do mnie, 
a przyjeid&aj, po^luj mnie. 

2. Starsza siostra przyjecliala, 
gospodarstwo obejrza^a: 
m^iu, m^^a bg J^ dobrze, 
ads si§ Bkdra na oi^ podrze. 

Obrociwszy sig tak kilka razy panstwo-mlodzi, z kola ustg- 
puj$; a reszta tauczy a2 do znuzenia, i na tern konczy si$ wesele." 

16. Kolnice. Kolniczki (pow. Pleszewski). Wesola suto 
przy mowach trwajq,cych z pol godziny, bywaj% obchodzone. Na 
ucztg musi bye rosol zbydlgcego migsa (tak mianujqi wolo- 
win§), czernina z gadu (z ggsi, kaczek). W czasie wieczerzy 
pani-matka (urz%d dozywotni bezplatuy) na czesc nowozenc6w 
spiewa piesni, nie zawsze skromne, ale tei i tern pocieszniej* 
8ze, jak 8i§ wyraiajq. U bogatszych trwa wesele niekiedy od Nie- 
dzieli az do Pi^tku. 

17. Szyplowo (pow. Pleszewski). Tu taka bywa: 
Oracyja weselna przy wyjeidzie do kosciola. 

W imig Ojca i Syna i Ducba s. Amen. Mo wig do was pa- 
nowie-ojcowie, tego aktu weselnego obywatelowie. Jezeliscie s^ 
wszyscy na tym akcie weselnym, wszyscy zgromadzeni, na ktory 
byliscie zaproszeni. Witam cig po raz pierwszy, kompanijo zgro- 
madzona z sercem i affektem, jako Najswigtsza Maryja Panna 
witala swego Syna, gdy Go na swiat ubogo porodzila. Witam 
cig drugi raz, kompanijo zgromadzona z sercem i affektem, jako 
te2 i pastuszkowie Pana Jezusa witali, gdy Go znale^li w Betle- 
jemskim ^lobie. Witam cig po trzeci raz, kompanijo zgromadzona 
z sercem i affektem, jako oni trzej krdlowie ze wschodu slonca 
Pana Jezusa witali, gdy Go znale^li w Betlejemskiej stajence i 
oddali Mu podaranki: mirg, kadzidlo i zloto. Takze ija te2 temu 
panstwu-mtodemu mam cokolwiek powiedzie6. 

Mira znaczy to cierpliwosc. Takie i ja wam :zyczg abyscie 
Yf etanie fnat^enskim cierpliwemi byli. Kadzid]:o zaaczy to oabQ- 



323 

zenstwo. Tak^e i wy paustwo-mlodzi w staaie malzenskim pobo- 
znemi b^dzcie. Ztoto zna.czy to niebiesk^ koroQ§. Takze i ja warn 
paustwo-mlode ^ycz§ abyscie sobie ^astuzyli na doczesn^ fortun§, 
a potem na wieczn^ korong. 

To mIode-paAstwo prosi was wszystkich godci zgromadzonych, 
jeieli macie oa kt6re z nich zazdrodd, gni^w w sercu, 

abjdcie im odpudcili. 

Bo warn dzi^kaj^: 

on z tego mlodzieAstwa, 

takie i ta mloda-panna z swego panieAstwa* 

Czy ten pan-miody o ni^J nie wiedzial, 

czy ma tei kto powiedzial, 

czy siQ i^i oboje znali, 

iie 8iQ do siebie dostali. 

Podzigkiu*ty paniemlody za iq pannQ mlod^i 

kt6r^ ci tak pi^kuie wychowali, 

FQki, nogl nie zlomali, 

i tobie j^ oddali. 

(Jezeli niema rodzicow, to: siostrom i braciom i t. d. podzi§kuj). 

Takie i ty pannomloda podzi^kuj rodzicom za tego pana-mlodego, 

ktdrego tak pi^knie wychowali, 
r^ki, nogi nie zlomali, 
a tobie go dali. 
(Jezeli niema rodzicow: podziQkaj siostrom i braciom i t. d.) 

Bo siQ zabieramy w podrdii dalek^, 

/ do domn Boiego, 

do Sakramenta dwiQtego. 

Ty panie-mlody utracisz swoj^ kompanij^ mi§dzy kawalerami. 

Ty panno-mloda te ogrodki i gajiki po ktorych chodzilad> 

i kwiatki zrywal^d. 

Oddaj Je Bogn, 

a on ci je zachowa do imierci* 

Teraz ty panno-mloda, 

gdy idziesz w ten malienski stan dnia dzisictjszego, 

mnsisz wiarQ, milos<^ i poslaszei&stwo maUei!iskie 

ai do smierci przyjmowad. 

Teraz panno-mloda, 

odbierz od pana-mlodego pierdcieA naznak szczer^j mibdci, 

kt6ra niech trwa przesi cii|g iycia waszego, 

aby bojaid Boska, 

milod<^^malJ:e]!iska^ 

zgoda chrzedcyaAska 

pomiQdzy -wami siQ znajdowala, 

a pot^m do dmierci trwala* 

4l 



Teraz paAatwo mtode, 

npadnijcie rodzioom poraz pierwBzy do n6g, 

i podziQktUoie za tak dobre wjchowanie, 

a odbienecie blogoslawieAatwo dwi^te. 

BtogoBiaw im Boie, 

i wy icb blogoslawde kochani rodzice, 

a wy przytomni goficie, 

weiwiecie Dacha przeniOswiQtszego, 

aby ich i nam! do Bt6p oltarza odprowadzih 

B^zie tarn wi^zal kaplan ale nie powrozami, 

)eno BtQ}^ i BoBkiemi Blowami. 

Jak sEWi^ie i z}%czy, 

to nikt nie rozl%czy, 

tylko B6g WBzechmog^cy, Amen. 

18. Raszewy (pow. Wrzesinski). Na zargczynach, tutaj py- 
tankami zwanych, u^ywaj^ swatow, ukiadaj^ sig o stosunki ma- 
j§,tkowe przy iwiadkach ; po czem id^ zapowiedzi i slub, na ktory 
dru^ba i mlodzienie zapraszaj^ w jego wigilij§, na6t§puj%c^ pra- 
wi%c oracyj§: 

Anielskim sposobem interestOemy BiQ dziBiaj do doma waszego, 
zesiani od P. Boga i P. Maryi, od p. ojca i p. matki) i od pp.>mlodego. 

Dobry wiecz6r opowiadamy, 

i Disko Biq klaniamy. 

I powtarzamy co powledzial Bam Pan B6g z nieba, 

ie Adamowi przyjaciela trzeba. 

A wyJ^WBzy iebro z bokn jego, 

ntworzyl EwQ niewiaatQ z niego, 

i osadziwBzy ich w pi^knym ogrodzie, 

dal wszystkie owoee kn ich wygodzie. 

Nieszcz^Bny w^i wst^pil do ri^n onego, 

i nrwawBzyJablko z drzewa zakazanego, 

Ewie podal. 

Ewa Bkosztowala, 

i Adamowi podata* 

Pan B6g do riOa wstQpnje, 

i Adamowi go opni&cid rozkazcOe* 

Mdwiqct fora, fora, Adamie^ z raja mojego^ 

dlaczegoi^ nie slachal rozkazo Boiego. 

Pot^m dal mn rydel i motyk^, 

i kazal dorabiad siQ kawaleczka chleba, 

czego z nas kaidemn — Panic Jeza, Matko najdwi^tsza — potrzeba^ 

Tak Ui Tr6Jca dwi§ta kn tema doradzita, 

fiieby to mlode-paAstwo ze sob%.z]^czyto, 



325 

i do Sakramenta Awi^tego doprowadzila* 

Tak i my t^i, panie ojcze, pan! matko, o t^m b^dziem radsil!, 

aiebyamy to mlode paAstwo do Sakramenta "fiwi^^^ego doprowadzili. 

19. Miloslaw (pow, Wnesinski). Dru^ba ma czapkg wysok% 
z siwego baranka z wst§gami w tyle, rgcznik przewieszony przez 
rami§, i bat a przy nim chastk§ z W8tq,2k^. Rgcznik ten biafy, 
przystrojony jest ggsto wst^ikami r64nego koloru, przyszytemi na 
krzy2 i w gzygzach ztylu i zprzodu. Miody-pan ma r6zg§ brzo- 
zowq, such^ na y^ lub 7^ Jokcia wysok^, a raczej pomietelek 
z 3 — 4 roszczek drobnych zlo4ony, a na jej wierzchu, mi§dzy 
dwiema gal^zeczkami przyczepion^ wstq^^kg btgkitn^. 

20. Zerniki (pow. Wrzesinski). Pan-mlody ma r6zg§ w r§ku, 
ktor^ dopiero przyst^puj^c do slubu do oHarza, komu innemu 
daje do potrzy mania w kosciele. 

21. Chwalibogowo (pow. Wrzesinski). Przy slubach assy- 
stuj^: druiba, mlodzianie i swachny (drucbny). Gdy do slubu 
jad^^ poprzedzajq; wozy konno 6 mlodzianow w sukniach przy 
bukietacb, siwych czapkaeh lub kapeluszach z pawiemi piorkami i 
rozmarynem; koszula zwi^zana pod szyj^ wst^i^eczkq, czerwon^, a 
w r§ku biala cbustka i rozga. Za nimi pan-mlody podobnie^ ubrany 
przy nim druzba w pasie z rgcznikiem w rozne przerobionym gzy- 
gzaki i kolory, przewieszonym przez rami§; w rgku nahajka. Za 
nim woz czterokonny z pann^-mlodq, i szwachnami, potem woz 
lub wozy z goscmi. Na pierwszym wozie skrzypek, basista a cza- 
sem i dudarz. 



♦-♦■ 






GRY i ZABAWY. 



1. P t a 8 z e k. 

Dzieci stawaj^ w kolko i uj^wszy si§ za r§ce cfaodz%, gdy 
jedno z nich ptaszek, stoji w srodku kola i ma wybrac kogos 
z towarzystwa by je zast^pil, — wi§c spiewa: 

162. MUoslaw. 






Siedzi ptaszek na ulicy, Bzuka ziareca - ka pszenicy. A ja lobie 

a Ja sobie 

■0- ^ 



f^^feii:-g g| g ^7 r== z=zzz=^ 



chodzQ w kol« i wybieram oo ja W0I9, 
cukier dzlnbi^, i wybieram co ja lubi^. 



Gdy upatrzylo kogos, wtedy rgk% uderza go w ramig i wy- 
krzykuje: hop! a osoba wybrana zajmuje miejsce ptaszka. Cza- 
sami jednak ptaszek chce si§ wymkn^c i rozprz^dz rgce trzy- 
majqcych sig dzieci. (obacz: LuA Serya IX, str. 257. Zaj^czek'). 



2. B a r a n. 

od Rawicza. (PakosUw). 

Gry tej, jako dawno wyszlej z uzycia, nie umiano nam opi- 
sac. Wiedziano tylko, £e do niej przyspiewywali tak^ zwrotkg: 



') Prdcz tego, znane ta b% prawie wszystkie gry w poprzedzi^^c^ opt- 
Bane Seryi. 



327 




B^? 



:tcti: 



+-/ 



-Hr- 



v^-V-J 



163. 



T— tr 



t 



t 



h-N: 



■tr-p-? 



±:t 



^i^s 



Odjsiei to byt, gdzie$ to byl m^j Sewo - ryslu f Nft wojQie prxystojoie moja Ma - rysiu. 



1. Gdziei to byl? m6j Sewerysin. 

Na wojoie, przystojnie, moja Marysia. 

2. Cod tarn s^yszal ? mAJ Sewerysia. 
I^adne granie i dpiewanie, m. M. 

3. ZagrsJ mi t^i, m. S. 
Nie mam oa cz^m, m. M. 

4. PorwU skrzypce, m. S. 
Kiedy bijg, m. M. 

5. To wlii w mysz^ dziarQ, m. S. 
Kiody rogi, ra. S. (t j. rogi mi niedads^ wlii<$). 

6. To ntnij, to utnij, m. S. 
Kiedy boli, m. M. 

7. To posmaruj, m. S. 

Eie ni^mam cz^m, ni. M. 

8. PorwiJ madci, m. S. 
Kiedy bij^, moja Maryaiu. 



(obacz Jjiid Serya II, sir. 149). 



I 



1. 

Do stroniiiey 34. 
Alowa ludu. 

Przyjaciel ludu Leszno, 1839 rok VI, Nr 12 przytacza 
nastgpuj^cy list do redakcyi: 

Panie redaktorzel 

6dy wszystko co sig jgzyka polskiego tyczy, w Dzienniku 
panskim wlasciwe ma miejsce, proszg o utnieszczenie nastgpujq,- 
cego listu, ktory niedawaemi czasy otrzymalem, a ktory charak- 
terystyczn^ cech§ nosi na sobie miejscowoSci. Dla dogodzeniar 
mieszkancom innych cz§Sci Polski, dla ktorych wiele z przyl^czo- 
nych wyrazow niezrozumialemi bgd^j, dodalem na koncu slowni- 
czek, przek}adaj%cy te slowa z wielkopolskiego dialektu na ma- 
iopolski. 

y^Jnt tet skonczylem z weln^ i wywiedziawszy sig dokladnie 
o cenach wroclawskich, i doSc oni tarn plac^, podlug tego tu- 
tejszym kupcom przedalem. Jako2 i nie i\e mi si§ wyplacili i 
latos nawet fdziebko wi§cej dostalem, jak l^skiego roku. 
Jagni^t welna wcale jest pigkna, zwlaszcza z latosinych. Na t§ 
jagni^cq, welng, choc jeszcze nie czas, juz tu byl kupiec one- 
gdany, ale nie moglismy sig zgodzic, bo najprzod bardzo idziebko 
ofiarowal, a potem chciat zaplacic drobo^ monet%, i nawet ko- 
prowin^.** 

^Ghwala Bogu, latos wszystko dobrze rodzi na polu i na 
t^kach. Jut sieklismy dwa razy i byle idziebko zaczekac, 
znowu bgdzie mozna siec. Bzep nasz pigknie stoi i prawdziwie 
pla^^cy sprawia widok. Perki tei dobrze zeszly. Jest ich bar- 
dzo dose, i bgdzie czem gorzalni^ opgclzic. Postaram sig tez, 
aby latos lepsze byly mlodzie jak przedtem, ale mi si§ zdaje, 
tQ wi§cej gatnnek wody szkodzil, bo i w piwie czegos niedostaje, 
i niema dobrej smaki. Nie to jeszcze 'zla smaka, zeby tylko 
pi wo dobre bylo na przedaj. Ale c64? kiedy nie chcq. go pic 
w goscincu, choc nasz goscinny dobrze umie towar swoj za- 
lecic,** 

42 



J32 

„W sadach i ogrodach nie tak pomyslnie idzie. Wjrodzilo 
8i§ latos ogromnie dose w^sionek, calkie drzewa niemi 8% 
przykryte, i catki te^ lisc i kwiat wyiarly. Tgpilismy je jak mo- 
inabylo. Gate w§borki niemi zapel;DioQe wynosilismy i do ogniaSmy 
rzucali. Wszelako nie moina bylo im podo}a6, i nie wielka latos 
nadzieja owocu. Wysokim chwastem tak ie± nasz ogrod zarosl, te 
gankow jut prawie nie vidac.** 

„Swi§tojanek, angrestu, i innych takich kierzkowycb 
jagod, bgdzie podostatkiem; ale z lepszych owocow jedne tylko 
aprykozy, ktorycb przecie w^sionki nie tkngly." 

„Do stada naszego jeszczeby nam trzeba najmniej dwocb 
klaczy, styszatem mowic, 2e na gaie^nienskicb jarmarkach pig- 
kne teraz bywaj^ konie na przedaj; widziatem jnt nawet u s^- 
siadow sprowadzone tam-8tq.d i prawdziwie pla^ne na 8pojrze- 
nie. Wi§c za pierwszym jarmarkiem poletg ja tarn i mote co do- 
brego wynajdg." 

2. 

Do str. 35. 

Ubior. 

Z powiatu Mi§dzychodzkiego, (ju^ po wydrukowaniu vi§kszej 
polowy niniejszej ksi^^ki) nast§puj^ce udzielono nam wiadomosci 
tycz^ce 8i§ ubioru wloscian z okolicy Sierakowa (Cbalin i t. d.): 

„U nas ju4 nie widac dawnych ubiorow ludu, spotykanych 
je8zcze w innycb powiatacb. Cbtopa codzienna odzie^ sklada sig 
zim^: z diugawej kurtki i spodni molakowycb cieplego wyrobu 
baweinianego ; latem: z krotkiej kurtki , lekkiej, jaskrawej zfaldo- 
wanej wplecacb na guziczki, nazwanej rownie jak i zimowa jakka 
(jacquef). Od Niedzieli i swigta surdut sukienny, zim^ ko2uch lab 
ptaszcz ciemny z obszern^; peleryn^, Parobcy maJ4 czgsto czapki 
z rydelkiem (daszkiem) naksztalt wojskowycb, na ktorycb nie rzadko 
swieci kokarda pruska albo niemiecka, bo na pograniczu zwozq^ 
kupcy niemieccy na jarmarki gotowe ubranie, to i cblop za mod% 
id^c, takowe kupuje. Wysokie duze czapki z siwego baranka, wy- 
j^tkowo z niektorych ^Y8i starzy ludzie do kosciola id^c noszQ. 
Eapelusze filcowe dose \7ys0kie z szerokim brzegiem latem, a zim^ 
cieple czapki szerokie z uszami, oszyte futrem. Buty bior% na Nie- 
dzielg; nacodzien zas sluz^ drewniaki zwane trepy, obite z wierz- 
cbd skorq,, tak dla mg^czyzn, jak dia kobiet/' 

„Kobiety nosz^ zwykle suknie bez r§kaw6w z sycu koloro- 
wego, kaftaniczek na wierzcb krotki z r%kawami, podobnie jak i 
m§zki nazywany ^takze z niemiecka jakka, lekki lub watowany. 
Dziewczgta warkocze zakladaj^ na grzebien, i id^c za mq>2, odda- 
wna juz wlosow nie obcinaj^. Bogatsze strojic si§ jut poczynaj^ 
f^ iNiedziel^ w kapelusze okr^gle miejskie z kwiatkami lub wst^i- 



333 

kami, w suknig cienk^i wetnian^ lab perkalow^ jasn% albo jaskraw^, 
modn^, z falbanami. Erawcowe jnt nie znaj^ dawnych krojow. 
M§zatki w czepkach suto obszywanych z wst^zkami; rzadko kiedy 
vridac owq, blawatn^ chustk§ na czepcu zrgczDie po dawnemu 
okolo glowy obwi^jZan^. Wielka welaiana chustka ciepta, zwykle 
ciemna, slnzj do otulenia cial^a; dawnych polskich kaftanow ani 
sladu. Ponczochy kolorowe; trzewiki, a nawet buciki na Niedzielg 
8§ wcale wytworne." 

3. 

Do sir. 36. 

Vbior. 

Pakoslaw (parafija Brody — powiat Bukowski, r. 1876). 
Krotk^ wzmiankg wedle szematow r. 1860 podan%, uzupelniamy 
tu swie^o otrzymanemi wiadomosciami, rzecz obszernie i dokla- 
dnie przedstawiaj^cemi. 

„U mgzczyzn: suknia wierzchnia dluga, u mozniejszych 
z sukna ciemno-granatowego lub czarnego, u ubozszych z mate- 
ryj bawelnianych jak neslu i kalmuku (oiateryi podobnej do tyfla- 
kosmatej). Spodnie (portki) z takichze materyj, noszone po wi§k- 
szej czgsci na butach i tylko jeszcze u starszych w Jbutach. Przed 
okoto 15 laty byly jeszcze u starszych uzywane spodnie tak zwane 
na smyku — obecnie ju2 ich nikt nie nosi. Eamizelka bywa 
z^wykle sukienna, czarna, (nader rzadko granatowa lub modra), 
z dwoma rzgdami g§sto nasadzoDych guziczkow bialych z per]:o- 
wej macicy, lub czarnych szklanych. Buta uzywa tylko tutejszy 
wiesniak id^c w podro^, do kosciola lub' na targ jak i w czasie 
2:niwa. Przy domu chodzi latem boso, a w innych porach roku 
w drewniakach — trzewikach skladaj^cych si§ z grubej podeszwy 
z drzewa olszowego obitej z przodu do polowy stopy skor^, po 
wigkszej czgsci z starego branq, buta. Niektorzy maj^ drzewian^ 
podeszwg wokolo skor^ obit^ i to obuwie nazywajq. okolakami, 
Gl0w§ nakrywaj% latem czapk^ z daszkiem — kaszkietem na- 
zywan% , lub kapeluszem wysokim z grubego filcu, ktory jednak 
zwolna niskiemu kapeluszowi z cienszego filcu miejsca ustgpuje. 
Zim^i nosz^ cieplejsze czapki z tyflu lub podobnych materyj lecz 
oryginalnej formy. Dawniej noszono wysokie si\^e czapki baran- 
kowe z W8tq,zkami niebieskiemi i czerwonemi w tyle» Obecnie s% 
jut tylko trzy exemplarze takich czapek, w ktore sig ich wlasci- 
ciele w dnie swi^teczne i to tylko przy wigkszych uroczystosciach, 
jak wesolach i chrzcinach stroj^. Koszule no8z% z swojskiego 
plotna, rzadko jednak wlasnej roboty, ale kupuj^ je od Olendrow. 
Zim^ nosz^ ko^uchy bez faidow i wszelkich ornamentacyj ; majg- 
tniejsi czarne i poszyte jak^ bawelnian^ materyj%, ubozsi zas biale. 
Na wielkie mrozy nosz^ baranie spodnie zwane skorzoki* Mlod- 



834 

8za generacyja, kt6ra do 08tatni6j wojnie francuskiej wielkiego za- 
robku po Berlioie i caiych Niemczech BZakala i p6ki ten istnial 
tarn przebywala, wroci^a w surdutach, tyflokach i t. p. i du2o t^ 
mod% mlodzie^ zarazila. Na zapytanie: czemus si^ w surdut prze- 
stroll? odpowiadaJ9, ie moiej nan potrzeba sukna. Ubioni tego 
u2ywaJ4 jednak tylko od swi$ta. W dni powszednie, mianowicie 
latem, no8z% krotkie po pas si^gaj^ce kurtki i to wszyscy bez ^j^ 
j^tku. Przebrani nazywaj^ przeK^sowo obstajq.cych przy dawnych 
ubiorach kamzelokami, odwyrazu: kamzela, dluga wierzchnia 
suknia plocienna lub bawelniana, a ci odptacaj^c pi^kne za na- 
dobne tycb lata mi, lad bowiem tutejszy kaidego w surducie, o 
ktorego wyiszosci nie jest przekonany }at% nazywa. Kobiety no- 
sz^ koszule z takiego plotna jak mgiczyioi, lecz spodnia ich po- 
}owa (nadolek) jest po m^kszej cz$§ci z grubego pl6tna. Ubie- 
raj 4 siQ w suknie, t. j. spodnice pof^czone ze stanikiem z rgka- 
wami, z materyj rzadko p{6ciennych a najcz§sciej bawetnianycfa i 
tylko u zamo2nieJ8zych wetnianych. Pod sakni% nosz^ spodnik wa- 
towany zwany watowk^. Zim^, lub gdy S]§ chc^ suciej ubrac, 
bior4 dwie a nawet trzy suknie, Eolor6w jaskrawych malo nosz^. 
Codzienny ubior t. j. 8p6dnicQ pot^czon^ z sznurdwk^ bez rgka* 
wow nazywaj^ szorcem. Dawniej, gdy dziewczyna poszla za m^^, 
ucinala wlosy, co dzis sig to jut bardzo rzadko zdarza. Dziew- 
cz$ta plot% wlosy w dwa warkocze, nie pu8zczajq,c ich, lecz w tyle 
skladaj^ i zapinaj^;. Na glowie nosz^ biaie czapeczki , obszyte ko- 
ronkami, ktore myckami (Mutze) nazywaj^. Zim^ okrywaj^ przy- 
tem glow^ chustkami weinianemi r62nego koloni, latem za^ cien- 
kiemi biafemi chusteczkami od slonca. Od zimna nosz^ kobiety 
w powszedni dzien kr6tkie kurtki, uj^te w pasek a nazywaj% je 
jakamL W §wi§ta ubieraj^ sig w kabaty kroju nie wiejskiego, 
nazywane tyfloki. Dawniej nosily m§2atki krotkie kabaty zgra- 
natowego sukna z bardzo krotkiemi, ggsterbi a stoj^cemi faldkami 
obszytemi gQstym*rz§dem bialych guzik6w. Mqizatki ubieraj% gl:ow§ 
w biale kapeczki jak dziewczgta, i przewi^zuj^ nad czolem 
g}ow§ czerwono-zielon^ jedwabn^ chustk^. Majgtniejsze m§2atki 
okrywaj^ sig wetnianemi chustkami, wartaj^cemi niekiedy po kilka 
talarow. Trzewiki noszqi tylko w podroiy lub id^c do kosciola — 
skorzane i wysoko sznurowane, w ostatnich czasach nie rzadko 
ju^ widac u zamo^niejszych i elegantek wytworniejsze obuwie 
z materyj wetnianych, manszestru i szaszedronu. Ponczochy latem 
bawelniane, zim^ welniane ro^nego koloru. W powszedni dzien, 
gdy cieplo, boso; gdy zimno, w wy^ej opisanych drewniakach. 
IFbior tak mg^czyzn, jak kobiet nazywaj^ lachami. 

4. 

Do str. 38. 51—52. 

Rocznik kolek rolniczych wloficianskich w W. Ks. 
Pozn. (I. Poznan 1875 r.) po ogtoszeniu protokolu ;e walnego ze- 



885 

brama delegatdw kolek wioScianskich w Poznaniu r. 1874 prze:i 
przewodiiicz^cego p. Jackowskiego i sekretarza p. Drojeckiego, 
podaje spis kdlek wloscianskicb, ktorych jest 45, miauowicie : 
w Brodnicy (pow. Szrem.), Chelmach, Czerlejnie, Czempioiu, Dol- 
sku, Gniewkowie, Goraninie, Gorznie (w Prusach), Grabowie, Gra- 
nowie, Gultowach, Inowroctawiu, Juncowie, Jutrosinie, Kcyni, Kte- 
cku, Koldr^biu, Konojedzie, Korniku, Kostrzynie, Krerowie, Kro- 
toszynie, Ksiq^gcej-woli, Lidzbarku (w Prusach), Lojewie, Lob^e- 
nicy, Mogilnie, Obornikach, Ostrorogu, Oswi§cimiu (Kuronskie — 
pow. Ostrzeszow.), Pobiedziskach, Sadkacb, Siedliraowie, Sobotce, 
Premie, Srodzie, Szamotulach, Szczepanowie, Szemborowie, Trze- 
bawiu, W^growcu, Wierzenicy, Wroblewie, Wielkim-Strzelczu i 
2niDie, Inne za):o^ne bye majj|: w Mroczy, Kielczewie, Naclawiu 
i t. d. Ze sprawozdania z ich czynnosci zlo^onego, pokazuje 6i§, 
±e niektore z tycb kotek, skutkiem oboj§tnosci a niekiedy i nie- 
ufnosci wloscian, nader mal% lub zadnej nie rozwin§ly dzialalao- 
sci jak n. p. w Gniewkowie, Gorznie, Lobienicy, Ostrorogu, Oswig- 
cimiu, Sremie, W.-Strzelczu; z wielu z nich zebraniu nie nade- 
slano wcale sprawozdania jak n. p. z Goltow, Juncewa, Jutrosina, 
Kcyni, Mogilna, Siedlimowa, Sobotki, Trzebawia, W^growca, Wie- 
rzenicy, W.-Strzelcza. Niektore natomiast dosyc pomyslnie sig roz- 
^y^j^» j^ D. p. w Czempiniu, Dolsku, Goraninie, Inowroclawiu, 
KoMr^ibiu, Eonojedzie, Korniku, Kostrzynie, Krerowie, Krotoszy- 
nie, Ksi%^.§cej-woli, Lojewie, Obornikach, Pobiedziskach, Srodzie, 
Szamotulach, Szczepanowie, Szemborowie, Zninie. Kilka z tych ko- 
lek urzq,dzil:o nawet Wystawy plodow rolniczych i maj^ kasy po- 
^yczkowe. 

Sprawozdawca z czynnosci kolka w Szczepanowie (pow. Mo- 
gilnicki) tak je opisuje : „Przed rozpocz§ciem kazdego zebrania 
odmawia sig modlitwa do „Ducha ^wigtego^' poczem prezes za- 
gaja posiedzenia. Na zebraniach tych prowadzi sig dysputatorium 
wyznaczone na ostatniem (poprzedniem) zebraniu koltka, zastoso- 
wane o ile mo2nosci do czasu, Oprocz tego czytajq. si§ stosowne 
artykuly z ro^nych pism gospodarczych, jak n. p. Karlinskiego: 
O rolnictwie i t. p. przyczem zwykle wywi^zuje 8i§ dyskussya. 
Posiedzenia konczy prezes, powtarzaj^c w krotkosci wszystko, o 
czem na zebraniu byia mowa, a u^o^ywszy podczas dyskussyi 
wszystkich czlonkow temat na nastgpne zebranie, zamyka posie- 
dzenie. Posiedzen w r. 1874 odbylo kolko 12. W ci^gu tego roku 
(dnia 4 Stycznia) zebranie uchwalilo komisy§ do zwiedzenia go- 
spodarstw z prawem poddania gospodarstwa scislej krytyce. Sto- 
Bownie do tej uchwaly zwiedzono gospodarstwa Piotra Popielarza 
ze Szczepanowa, Filipiaka z Krotoszyna, p. Sucharskiego na pro- 
bostwie w Szczepanowie i p. Prusinowskiego z Wilkowa. Wybrano 
tak^e dwoch delegatow na Wystawg Torunskq,. Niektore sprawo- 
zdania umieszczone byly w Gospodarzu. Mimo ^e liczba cztou- 



M 

k6w zapisanych a szczegolniej z korzySci^ uczQszczaj^cych na po- 
siedzenia, nie jest znaczn^, to jednak wp}yw zgromadzen Towa- 
rzystwa na roluictwo okolicy jest widocznym. Widzimy bowiem, 
i^e od czasu zawi^zauia 8i$ kolka, jesienD^ porq; tylko wyj^tkowo 
spostrzedz mo^na niepodorane pola na zimg, nawet u nieczlonkow, 
ktorzy widocznie nasladuj^ swojich s^siadow a cztonkow kotka, 
podczas gdy dawniej tylko wyj^tkowo podorywano na zimg. Da- 
wniej tylko na dornow^ potrzebg sadzono kartofle, dzisiaj wielu 
gospodarzy sadzi ich cate pola i to nietylko kartofli, ale barakow, 
inarch wi i kukurydzy. Skutkiem tego i inwentarz jest jni lepszy, 
bo lepiej 2ywiony a mierzwa lepsza i w wigkszej obfitosci. Mamy 
jaz tak^e kilka plodozmianow w okolicy, i sq, widoki, ±e icb sig 
wigcej mno^yc b§dzie. Wogole widocznem jest, ie kolko mimo 
matej liczby czlonkow, wplyw blogi wywiera na cal^ okolic§. Tru- 
dno sobie rzeczywiscie wytlumaczyc, dlaczego gospodarze, ktorzy 
tak widocznie nasladuj^; gorliwych czlonkow kolka w ich sposo- 
bie gospodarowania, do kolka mimo zach§ty nie nalez^. Zdaje sig, 
ze gl6wn% przeszkod^ do tego s^ nasze kobiety. Byly nawet przy- 
klady, 4e matki pod nieblogoslawienstwem zakazywaly swym sy- 
nom zaprowadzac plodozmiany lub zmieniac stary tryb gospoda- 
rowania." 

Najdobitniej przedstawia tryb gospodarowania wielkopolskiego 
i zach§tg do ulepszen sprawozdanie przewodnicz^cego na kolku 
w Krerowie (pow. Szredzki) p. Gladysz, i dlatego przytaczamy 
je tu w calosci: 

1. Kolko to zawi^zalo si§ 12 Paidz. 1873 za posrednictwem 
patrona p. Jackowskiego w Pomarzanowie, skladalo si§ pierwiast- 
kowo z 20 czlonkow rzeczywistych i 3 honorowych, w ci^gu rokii 
przystq^pilo jeszcze 12 czlonkow stalych, tak te obecnie sklada 
8i§ z 32 czlonkow stalych i 3 honorowych. Na prezesa uprosilo 
sobie kolko p. Rekowskiego dziedzica Krerowa i Koszut, ktory 
raczyl lokal w swym dworze do odbywania miesigcznych posie- 
dzen ofiarowac. W zastgpstwie prezesa, ktory dla oddalenia i po- 
deszlego wieku kolkiem szczegolowo zaj^c sig nie moze, obraio 
ono sobie na przewodnicz^cego dzier2awcg p. Jana Gladysza 
z Ziemina. 

2. Posiedzen odbylo sig w ci^gu roku 11, a na odbytych 
posiedzeniach zastosowywano wszelkie rozprawy do pory czasu, 
uloziono porz^jdek dzienny, i obradowano jak nastgpuje. 

3. W miesi^jcu Listopadzie i Grudniu obradowano nad zglg- 
bianiem na okopowiny, a je^eli ziemia czysta, zaprzgg odpowie- 
dnio silny, mo^na od razu na zimg dostatecznie zglgbic i nie- 
czynn^ ziemig na zlasowanie i rozlozenie wplywem zimowego 
powietrza przysposobic, przestrzegano o gruntownym robieniu wo- 
dnic i zbiegow, aby sig role na wiosng rychlo osuszyly. 

4. Z rozpoczgciem zimowania inwentarzy obradowano nad 
podzialem i przygotowaniempaszy dla domowych zwierz^t respect. 



inwentarzy, zgodzouo sig na to, ±e przedewszystkiem etat nalezy 
zrobic, a zapobiezy sig wszelkiemu niedostatkowi. Ghc^c korzy- 
stnie przezimowac inweatarze, nie trzeba w jesieai oszcz§dzac pa- 
szy, kiedy jq. najsmaczniej bydlo zjada, podczas zimy okopowiny 
o ile jest mo^ebnem gotowac, kuchami i solq. rozczynic, a 18 go- 
dzin przed karmieniem zmacerowac, w braku murowanycb macer- 
nikow, mo^na dobre bele lub skrzynie do zaparzenia uzyc, po- 
lecono stFzy^enie i czyszczenie inweutarzy; cz§sto dostrzega sig, 
ze niektore sztuki inwentarzy przy jednej paszy i korycie, co do 
tuszy znaczn^ robi^ roznicg, H koni czgstokroc napsute j§zyki, u 
rogacizny obruszone zgby, 8taj% sig przyczynq, (choroby?); w owczar- 
niach baczDe oko inie6 wypada, aby stabsze owce od mocaiej- 
Bzycb rozgatunkowac, im wigcej gatankow, tern mniej lazareto- 
wych i skor bgdzie. . 

5. W miesi^cu Lutym i Marcu naradzano sig zk^d najlepsze 
i najtansze nabyc nasiona, a zgodzili sig wszyscy czlonkowie, it 
procz cwikly i march wi, do lucernikow i kukurydzy zaj^jC sig wy- 
pada; bo pierl^sza na poczq^tku wiosny a kukurydza w poznej je- 
sieni nieocenion^ wartosc posiada, mianowicie podczas takiej po- 
sucby, jakiejSmy w tym roku doswiadczyli, ze ostatecznie ani 
trawki zielonej nie byto, kukurydza stata sig nieodzownq,. Z upraw^ 
kukurydzy w tutejszej okolicy malo sig wycwierzamy, jesienny 
gaojny pod-6r na wiosng zbronowac, potem obtawq. poprzek od- 
wrocic i ubronowac, a jak sig przepusci, kukurydzf pod plug, 
lekko zaora6 i pierscieniowatym watem uwatowac, skoro kielki 
kukurydzy przebijac zaczynajq,, uwlecze sig lekkq. bron^ zelazn^, 
a» jak 3 do 4 cali nad ziemig wyrosnie, obradla sig i przecbodzi 
haczkami, jezeli radelko niektore fiance przycislo; korzystnemi 
okazaly sig radlonki na 18 cali szerokie, a kukurydzg na 3 cale 
sadzic wypada, aby zapobiedz zanadto grubym lodygom. 

6. Na posiedzeniu w Kwietniu i Maju obradowano nad oczysz- 
czeniem ugorow z perzu, i zgodzono sig na to, ze wczesne mi al- 
kie podoranie, potem czgste bronowanie perze zmarnuj^, ktore 
na miejscu na kopy poskladac, konskim gnojem na 9 cali grubo 
oblo^yc i szczelnie ziemig obrzucic, tym sposobem utworzy sig na 
miejscu dobra kompostowa prochnica. A na plasko polo^onej cig^- 
kiej ziemi, zagania sig na srodku skladu mialko, i jezeli sig 
pierwsz^ orkg wczesnie dac mo^e, to lepiej ie niejaki czas od- 
leiy, potem dobrze podluz i poprzek ubronuje, grubq. stajenn^ 
mierzw^ pognoji, i odwrot na brozdy zapgdzi; po takim odwro- 
cie nie powinna sig ziemia ruszac, dopoki sig mierzwa nie roz- 
Joiy, wyj^wszy podczas wielkiej posuchy, po dokonanym odwrocie 
uwalcowac, aby prgdzej rozktad ^powodowac, trzeba skibg konie- 
cznie znow na siew na Srodku skladu lub zagona zaganiac 
wypada, przez co rowno ugnojony i dosyc wysoki sklad uformuje 
gi^, nie wydobywszy surowej ziemi. Na ziemiach w mowie bgd^- 



338 

cych najkorzystaiej trzyma6 sig stale skladu lab zagona, a nie 
wdawa6 sig w poprzeczni^ 6rk§» 

7. Na posiedzeniu w Gzerwcu radzono o szybkiem oczysz- 
czeniu okopowin, lubo rgcznej pracy iadne narz§dzie nie zast^pi, 
przy vigkszycb obszarach okopowin, przez wzgl^d podroialego 
najmu, wypada zasi§go^c poprawnych opelaczy i radetek. Pilne 
ugorowanie, odnowienie rowow^ naprawianie drog, zaktadanie pra- 
ktycznych gnojowni, aby gnojowki razem z wod]| nie uchodzify 
w swiat. 

8. W miesi^cu Lipcu radzono w jaki sposob zastq^pic 8ta« 
jenn^ mierzw^, ktorej w skatek kilkoletnich nieurodzaji brak sig 
okazal, nie chc^c poniesc uszczerbku w wysiewie oziminy, a mia- 
nowicie w pszenicy, do ktorej okoliczne ziemie odpowiedniejsze 
jak na zyta; zgodzono 8i§ na wspolny zakup 150 centn. Super- 
fosfatu podzieliwszy go migdzy czlonkow k61ka, a podlug udzie- 
lonych doswiadczen, dano przy uprawie na pszenieg polowg mierzwy 
stajennej po *p6l centnara superfosfatu Nr 1. na morgg, przez co 
powi§kszyl sig wysiew pszenicy. 

9. W tniesi^cn Sierpniu zastanawiano sig nad niepowodze- 
niem z upraw^ grochu; ledwo co 10 lat udaje sig na tatejazych 
ziemiacb, ziemig wyniszcza i zanieczyszcza, dlatego jako przed- 
plod jest on szkodliwy, natomiast mieszanki pod kazdym wzglg- 
dem wdzigczniejsze. — Zastanawiano 8i§ takze nad inn% klgskq., 
ktorej doznala tutejsza okolica, to jest murzonka, ktora psze- 
nicg opanowala; badano wigc przyczyny tego dosyc cz§8to powta- 
rzajqjcego sig zjawiska; — a poniewa^ nie wynaleziono innych srod- 
kow, trzeba sig trzymac starych prawidet, to jest, zboze do siewu- 
przeznaczone powinno na pniu dobrze dojrzec, powtore do siewu 
wybierac najcelniejsze ziarno; rowniei praktycznem okazalo sig 
zaprawienie siarczanem miedzi i mo2na bez uszkodzenia kielko- 
watosci na 1 szefel 2 }uty do zaprawy u2y6, natomiast szkodli- 
wem okazalo si§ zzynanie pszenicy krotko przed klosowaniem, bo 
nagle obnazenie klosa z pochewki, jezeli niedogodne powietrze, 
paralizuje cyrkulacyg sokow, z czego chorobliwosc na8t^pi6 musi. 
Za bardzo pozytecznq, uznano mieszankg 2yta swigtojanskiego 
z rzepikiem (bibicem) na rychl^ zielon^ paszg, kt6r% ja2 na po- 
cz^tku Maja dla dojek z korzysciq, u^yc motuB,. 

10. W miesi^cu Wrzesniu. Poniewai: tutejsza okolica mocno 
zafrasowala sig pojawieniem ranogich myszy, niszcz%cycb wszystko 
CO na polach natrafialy, przeto z sluszn^ obaw^ do rychtych sie- 
wow przyst^piono, w ogolnosci radzono na wczesnie uprawnych i 
zlezaJych rolach podskibne siewy, ktore si§ tei: od powierzch- 
nych odznaczaly; praktykowano walcowanie siewow, bo nietylko 
4e na powierzchni pozostale ziarna sig wtlaczajq,, grupy sig po- 
krusz^, ale nadto podziurawiona i kompletnie zrujnowana przez 
myszy, ziemia z warla sig, aby rzucone ziarno kielkowac mogtoi -^ 



33d 

a przy tej operacyi, niejednej myszy smiertelny cios zadano. 
W skutek zrobionych spostrzeien, ie kartofle po^no zawi^zawszy 
8i§, i w tym miesi^cu w najlepsze rosly, zaiecono poiniejsze wy- 
bieranie. 

11. W roczDic§ zato^enia kolka, na wniosek przewodnicz^* 
cego, odbylo sig solenne naboienstwo, a potem Walne zebranie, 
na ktorem zastanawiaao sig nad wa^noSci^ kotek, caloroczn^ czyn- 
noSciq; i sumienn^m zdaniem rachunka wobec Boga i fiwiata, 2es* 
my zadosyc uczynili zadaniu najwy^szeinu, pracuj^c i modlf|c sig. 

Do sir. 52 i 178. 
Gospodarstwo. Rola. 

W Encyklopedyi rolnictwa, pod redakcy^ J. T. Lubo- 
tnirskiego, E. Stawiskiego i S. Przystanskiego (Warszawa 1874, 
torn n. sir. 1129) czytamy: 

„Osady wloscianskie w W. Es. Poznanskiem, dawniej 
do panszczyzny obowi^jzane, a w skutek prawa z dnia 8 Kwictnia 
1823 r. uwtaszczeniu i oczynszowaniu, jako iet separacyi i komas- 
sacyi ulegaj^ce, dzielily sig wedle bbszaru nale^qcych do nich 
gruntow na nastgpuj^ce 4gl6wDe kategorye: 

1. Kmiec posiada) slad calkowity, to jest gospodarstwo 
75 do 100 morgow trzysto-prgtowych obejraujqjce. 

2. Pol-Slednik, gospodarstwo 40 do 60 morgow obej- 
muj^ce. 

3. Chalupnik, gospodarstwo 25 do 30 morgow obejmu- 

4. Zagrodnik, gospodarstwo od 10 do 12 morgow obej- 
muj^ce. 

Osad kmiecych najwigcej bywalo w dobrach ducbownych, 
w szlacheckich rzadko sig znajdowaly. Czgstsze bywaly osady 
p61-iSlednicze, lubo i tych liczba po wojoach Esigztwa War- 
szawskiego, w ktorych wloscianie przez dostawy i podwody tyle 
ucierpieli, it rzadko kiedy byli w stanie swojim poci^giem oddanq^ 
sobie przestrzen ziemi naleiycie uprawic, znacznie bardzo sig 
zmniejszyta. Przechodzili oni zatem czg8ci% dobrowolnie, czgsci^ 
z konieczQofici z natury rzeczy wyplywaj^c^j, do trzeciej katego- 
ryi tak zwanych chalupnikdw, ktora tym sposobem stala sig 
najUcznieJ8Z%. Gzwarta albowiem kategorya zagrodnikow, kto- 
rzy stalego poci^gowego inwentarza nie mieli i najczgsciej oddan^ 
sobie ziemig krowami uprawiali, byla tak nieliczna, it ledwo na 
uwagg zaslugiwala. 

Dajemy tu najprzod opis og6Iny gospodarstw wtoscianskich 
w powiecie Eoscianskim. Gospodarstwo zwykle obejmuje 25 

43 



340 

morgow trzystoprgtowfch i nale^y do dawniej tak zwanych osad 
chatupniczych, ktore na mocy prawa z d. 8 Kwietnia 1823 r. 
uregulowanQ i odseperowane zostaly. Ma oqo 19 morgow roll, 
w potowie pszennej, w polowie iytniej; 5 morgow Iqki i pastwi- 
ska; jeden morg ogrodu i podworza; ogotem morgow 25. Grunta 
osady tak s^ rozdzielone, ii procz miejsca pod budowlami zosta- 
j%cego i ogroda we wsi polo^onego, ma ona osobno swoj% }%k§ i 
osobno swoje pola w dwoch dziatacb, z ktorycb jeden w mocniej- 
szej, a drugi w stabszej glebie jest poloiony. Stalej koleji rolnik 
sig nie trzyma, lecz prowadzi tak zwane gospodarstwo dowolne, 
umieszczaJQC w niem, o ile si$ da, jak najwi^cej oziminy, skut- 
kiem czego cale swoje pola corocznie prawie obsiewa, malo co 
bardzo ugoru zo8tawiajq,c. 

Osada ^adnych wspolnych pastwisk nie posiada, gdy skut- 
kiem prawa z d. 8 Kwietnia 1823 r. wszelkie dawniejsze wspolne 
pastwiska zostaly migdzy interessantow podzielone. 

Zwykle osada ani wtasnego ani wspolnego lasu nie posiada, 
gdjt w skutek wy2ej rzeczonego prawa, za slui^ebnofici lesne nikt 
w naturze wynagradzanym bye nie mogl, jezeli przestrzen przy- 
pa86 mu maj^ca, nie dala 8i$ wedtug zasad lesnych zagospoda- 
rowac. Poniewa2 zas parcelle na wloscian przypasc mog%ce, nigdy 
takiej rozleglosci nie posiadaly, przeto u nich stu^ebnosci lesne, 
potr^ceniem z czynszu byly kompensowane. Gtown^ zasadq, przy- 
toczonego wy^ej prawa z d. 8 Kwietnia 1823 r. bylo zniesienie. 
za okupem pieni§znym wszelkicb slu^ebnoSci, przeto tet teraz 2a- 
dne ja2 nie istniejq,. 

Zwykle procz wlasciciela i jego 2ony, zajgte bywaj^ starsze 
dzieci robotami gospodarczemi, a mniejsze drobniejszemi poslu- 
gami. W braku dzieci, wlasciciele przyjmuj^ odpowiedni% iloSc 
czeladzi. 

Osadnicy nie utrzymujqj wolow ani owiec ; kr6w zwykle cztery 
(ka2da wartosci 40 rubli srebrem; jalownika sztuk pi§c (razem 
wartofici rubli sr. 100); koni dwa (wartosci rsr. 150); trzody pi§c 
sztuk (ogolnej wartosci rsr. 40); stadniny sztuk dwie (wartosci 
rsr. 60); kur 10 do 12 (wartosci rsr. 3); ggsi starych 5 do 6 
(wartoiici rsr. 5). Ogolem wartosc iywego inwentarza rubli sr. 558. 

Mierzwy wywozi sig rocznie fur 150, ktoremi sig 4 do 5 
morg6w pod oziming, i 2 do 3 morgow pod kartofle wymierzwia. 

Na osadach bywajq-trzy budynki: ^) 1) dom mieszkalny dlugo- 
sci 40 st6p, szerokosci 25 stop; zr^b 10 stop wysoki, na funda- 



V Czyiai takie w t^jie Encyklopedyi (torn n, sir. 895): Qospodar- 
ozestosunki W. Ks. PoznaAskiego Pros wschodoich i zachodnich, 
poda} J. Sypoiewski. M6wi on, ±e lubo male gospodarstwa w kaidym 
napotkar mo&na powiccie, najwi^c^J ich jeduak w poludoiowej polowie 
powiatn Wschowskiego. — W nastQpnym artykule: Ooftpodarstwa 
folwsrczno w 8zczeg6towych opisaeh (str. 910 podaje Eneyklo* 



m 

mencie z kamieni, z drzewa postawiony i gliD% oblepiony, z ko- 
minem z cegly murowanym i dachem dachowk^ pokrytym. W bu- 
dynku tym procz mieszkania wlasciciela, zlo^onego z izby wigk- 
szej, izby muiejszej i alkierza, znajduje si§ z osobnem wejsciem 
izba wraz z komorq,, ktora si§ wydzier^awia i ktorej dzierzawca 
ma obowi^zek optacania czynszu pieni^znego i pomagania wlasci- 
cielowi w roznych robotach gospodarczycb, mianowicie w czasie 
±Qlwa i 8prz§tu kartofli. Szacunek kadastralny domu wynosi ru- 
bli sr. 120, rzeczywisty rsr. 500. — 2) Stajenka wraz z chlewami 
dia bydia i trzody, 24 stopy dtuga a 15 szeroka, z drzewa, glin^ 
oblepiona i trzcinq, pokryta. Szacunek kadastraky rsr.' 50, rzeczy- 
wisty rsr. 150. — 3) Stbdola 60 stop diuga, 36 szeroka. Zr%b 12 
stop wysoki, rowoie^ z drzewa glin^ oblepionego i trzcin^ po- 
kryta. Szacunek kadastralny rsr. 80, rzeczywisty rsr. 300. 

Wozow dwa: kuty jeden, bosy drugi. Plug jeden; radio je- 
dno; bron par dwie; jedna 2elazna, druga widana, stanowiq, caty 
martwy inwentarz. 

Studnia w podworzu bgd^ca, kamieniami obcembrowana, do- 
starcza dostateczn^i ilosc wody na codzienne potrzeby domowe, 
ale w razie poJ;aru niedostateczn^ do gaszenia ognia. 

Pszenicy na 3 do 4 morgach wysiewa sig 3 do 4 korcy; 
zbiera si§ z nich kop 15, ktore wydaj^ ziarna korcy 20. Plon za- 
tem z jednego morga wynosi mniej-wigcej korcy 5. Z tego wycho- 
dzi na potrzeby gospodarcze 1 korzec; sprzedaje sig po odsianiu, 
12 do 15 korcy. 

2yta na 4 morgi wysiewa si@ 4 korce; zbiera si§ z nich 12 
kop^ ktore wydaj^ ziarna korcy 18. PIon| zatem z morga wynosi 
iVg kqrca. Z tego wychodzi na potrzeby gospodarcze 10 korcy, 
a po obsianiu, na sprzeda^ pozostaje 4 d6 5 korcy. 

Jgczmienia na 1 morg wysiewa sig 1 korzec; zbiera 8i§ 
2 niego 3 kopy, ktore wydaj^ ziarna korcy 9. Plon zatem z mor- 
ga 9 korcy. Z tego wychodzi na potrzeby gospodarcze 2 korce, 
sprzedaje sig po obsiewie 6 korcy. 

Owsa na 2 morgi wysiewa si§ 27, korca; zbiera si§ z tego 
6 kop, ktore wydajq, ziarna korcy 12. Z tego malo co wychodzi 
na potrzeby gospodarcze, a po odsianiu, okolo 10 korcy sig 
sprzedaje. 

Grochu wysiewa sig na 1 morg 1 korzec; zbiera sig z niego 
4 do 5 wozow parokonnych, ktore tylei korcy ziarna wydajq. 



pedya opisy gospodarstw wi^kszycb, mi^dzy ionymii opis gosp. we wsi 
Turwia (pow. Koficiafi.) we wsi Baborowo (pow. OborDicki ltd.) 
Z artykulu tego, maj^c na mydli przedstawienie 8t6siink^w ludowych, 
przytaczamy opisy paru gospodarstw mniejszych (w Bombioie pow. 
Ro&ciaiiskt, i w Rokoszewie pow. Krobski). Urzqdzenia gminne w W. 
Ks. Pozn. Bkrei^la w t^J^e Enoyklopedyi artykal : G m i n a (torn U, Btr, 577). 



342 

Z tego wychodzi na potrzeby gospodarcze. 2 do 3 korcy, tak ii 
po obsianiu, nic sig na sprzedai nie zostaje. 

Tatarka, proso, rzepak, nie siejqi sig wcale na osadzie. Lnu 
eieje sIq cwierc morga na potrzeby domowe. 

Pod kartofle przeznacza si^ 3 morgi, ktdre sig 15 korcami 
obsadzaj^ i z ktorych si^ okoto 200 korcy zbiera, tak it na morg 
okolo 60 korcy plonu przypada. Z tych spo^ywa si^ w gospodar- 
stwie 180 korcy, tak ii po zasadzeniu ledwo kilka korcy na sprze- 
da2 pozostaje. 

Eoniczvn^ obsiewa si^ 1 morg, 7^ centnarem nasienia, ktore 
6 do 8 wozow trawy wydaje. 

Siana l^cznego sprz^ta osada 4, a potrawu 2 wozy paro- 
konne. 

WtaSciciele mog4 otrzyma6 za sprzedanycb 12 korcy psze- 
nicy (po rsr. 6); 5 korcy 2yta (po rsr. 4); 6 korcy JQCzmienia 
(po rsr. 3); 10 kQrcyow8a(po rsr. 2); 10 korcy kartofli(po rsr. 1), 
razem ze zbo2a rsr. 160. — Ze sprzedaiy inwentarza: za krow$ 
rsr. 40, za jalowkg rsr. 25, za konia rsr.. 60, z trzody rsr. 40, za 
g§$i rsr. 10, z kurcz^t i jaj rsr. 10, z nabia}a i masia rsr. 15; 
ogolem rsr. 200. Z prz§dziwa, pasieki i sadu nie ci^gnie wlasci- 
ciel 2adnego dochodu, gdy2 niemi tylko potrzeby domowe zaspo- 
kaja. Najem rgczny wtascicielowi osady nic nie przynosi, gdy2 
wszystkich cztonkdw rodziny calorocznie w swojem wlasnSm go- 
spodarstwie zatrudnia. Najem furmanek ^adnego dochodu nie daj«« 
gdjt id%c za ogolnem mniemaniem, wlasciciel jest zdania, it ienie 
odrywa rolnika od wlasciwego jego zawodu i niszcz^c inwentarz 
roboczy, wi§cej ma straty nit korzysci przynosi. 

Podatek gruntowy okoto 30 kopiejek z morga wynosi. Po- 
dymnego od domu mieszkalnego oplaca sig 45 kopiejek. Skladki 
gminne, licz^c w nie szarwarki i oplaty szkolne, wynosz^ okolo 
45 kopiejek z morga i ciq,gle sig zwigkszaj^. Najmu pieni§2nego 
wlasciciel nie potrzebuje, gdjt go oplaca dawaniem wyrobnikom 
roli pod len i kartofle. Zelaza potrzebuje osada rocznie za 12 do 
15 rsr.; drugie tyle wynosz^ wydatki na kolodzieja, bednarza, ry- 
marza. Soli wychodzi na utrzymanie domu za rsr. 6. U2ycie kawy 
i cukru corocznie sig upowszechnia. 

Zwykle zachowuj^ w ogole dawniejszy sposob £ycia; zmiana 
objawia sig przez wigksz^ konsumcyg cukru, kawy, migsa; staran- 
niejsz^ budowg pomieszkan i cokolwiek wykwintniejsze sprzgty. 

Procz zachodow okolo zatrudnien domowycn i przgdzenia 
lnu w czasie zimowych wieczorow, praca kobiet ogranicza sig na 
pomocy udzielanej mg^czyznom przy wszelkich rgcznych pracach 
gospodarczych. 

Najwainiejszy zwrot dajq,cy sig w gospodarstwach malych 
wlascicieli spostrzegaci jest 8taranno§c, z jak% sig hodowaniem in- 
wentarza zajmuj^. 



343 

TJwiaszcsenie w ogole korzystnie bardzo na moralnoSc ludu 
wieJ8kiego wplynglo. 

6. 

Przytaczamy tu jeszcze: 

Opis gospodarstwa cz^stkowego we wsi Rombinie (powiat 
KoScia^ski, gmina Bombin) bgd^jCego wiasnosciq. Macieja Mu- 
sielaka. 

We wsi jest osad 30. — Osada opisywana ma przestrzeni: 
ziemi pszennej klassy II morgow 15; ziemi ^ytniej II i III klassy 
morgow 45, ogrodow z podworzem morgow 6; t^k morgow 14; 
razem osada Musielaka ma przestrzeni morgow 80. Osada ta two- 
rzy sama w sobie calosc odr^bn^. Od lat 5 zaprowadzony nastg- 
puj%cy plodozmian: 

a) Botacya pierwsza na ziemi pszennej: 1) ugor, — mocny 
pognoj, 150 cent, gnoju stajennego na morg; 2) pszenica; 3) wa- 
rzywo, poi pognoju 50 cent, na morg; 4) j§czmien; 5) koniczyna; 
6) koniczynai pognoj 100 centn. na morg; 7) pszenica; 8) rosliny 
str^czkowe; 9) ^yto. 

h) Botacya na ziemi iyfniej: 1) ugor, z mocnym pognojem 
120 do 150 centn. na morg, w czgSci zasiewa mi§szankg na zie- 
lon^ pa8z§; 2) iyto;'3) kartofle; 4) jarzyna; w jarzyng sieje mie- 
8zank§ z traw i koniczyny bialej 20 do 25 funt6w; 5) pastwisko; 
6) pastwisko z pol pognojem; 7) 2yto; 8) str^czkowe w czgsci ko- 
szone na zielon^ paszQ; 9) 2yto. 

W ogole osady w Bombinie nie maj% ani wspolnego pastwi- 
8ka, lasu, ani iadnycb slu^ebnosci. 

Osob do pracy zdatnycb, skladaj^cycb rodzing i czelad^ wla- 
iciciela, szescioro. Starsze dzieci chodz% do miejscowej szkoly, 
mtodsze do Ochrony ntrzymywanej przez dziedzica wsi. 

Na osadzie Musielaka utrzymuje sig: krow 5, jalownika 4, 
koni 2, £rebak 1, trzody chlewnej 4, kur 15, ggsi 30 z g^sigtami 
30, — razem inwentarz iywy wartofici rsr. 748. kop. 20. Gnoju 
wywozi si§ rocznie 160 wozow na 16 morg6w magdeburskicb. 

Dom mieszkalny pod^dacb6wkqi zupelnie porz^jdny z bardzo 
przyzwojit^m urz^dzeniem wewngtrznem. Budynki za6 gospodar- 
cze pokryte slom^, lepione w strychulec. Budynki s^ nastgpujq,ce: 
1) dom mieszkalny 38 stop renskiej miary dlugi, 7 % slop wysoki, 
22 st6p Bzerokosci zrgbu, stawiany w reglowkg wylepion^ glinq^ i 
wyrzucon^ wapnem, kry ty dacho wk% ; 2) dwie stodoly, po 40 stop 
dfugie, 8 wysokie, 26 stop szerokie, w regl6wk§, kryte slom^; 
3) chlewy, stajnie i szopa, 58 stop dlugie, 6 st6p wysokie, 14 st. 
szerokie, w reglowkg, kryte slom^, Wartosc okolo 850 tal. 

Inwentarz martwy: wozow 2 (po rsr. 36), plugi 2, radla 2, 
bron par 2, wartosci razem rsr. 103, kop. 20. — Osada ma wla- 
sn^ studnig, dostarczaj^cq, potrzebn^ wodg. 



344 

Wysiewy na 40 morgacb: pszenicy ozim^j 3 szefle pruskidi 
iyta 17 szefli, j§czmieDia 37, m., owsa 6 szefli, grochu 6 szefii, 
tatarki 12 m., prosa 3 m. pr., kartofli 55 szefli, len na potrzeb§ 
domow%. Zbior w ziarnie: pszenicy 33 szefli, 4yta 120 szefli, jg- 
czmienia 26 szefli, owsa 50 szefli, grochu 24 szefli, tatarki 5 sze- 
fli, prosa 6 szefli, kartofli 450 szefli, i siana 6 fur gruntowego, 
14 fur blotnego. Po odsianiu sprzedaje: pszenicy 24 szefli (po 3*/^ 
tal.)i 4yta 40 szefli (po 2^1^ tal.), j§czmienia 10 szefli, owsa 30 
szefli, grochu 10 szefli, kartofli 350 szefli. Dochod ze sprzeda^y 
zbo^a wynosi okolo 360 tal. ze sprzeda^y iiiwentarza okolo 250 
tal. — razem okole 510 tal. (rsr. 604). 

Z innych ^rodel gospodarskich, lub przemyslowych, jakoto : 
z przgdziwa, pasieki, sadu, z najmu furmanek, z robocizny rgcz- 
nej, dochody s^ wcale nieznaczne. 

'Wydatki gospodarskie, jak: podatki gruntowe, budynkowe, 
czynsz (rsr. 40. 80), skladki gminne czyli komunalne, podatek kla- 
syczny, szkolne, najmy, wyno8z% razem: rsr. 97 kop. 20. — Ku- 
pno 2elaza i ro^nych potrzeb gospodarskich rsr. 42 ; knpno ro- 
2nych potrzeb do 2ycia, a mianowicie: soli, cukru, wodki, migsa, 
sluiebnofici w go to wee (rsr. 60), razem rsr. 101. kop. 40. W ogole: 
rsr. 240. kop. 60. 

Widoczny jest coraz wi§kszy porz%dek domowy. Wszedfezy 
w Niedzielg lub w swi§to w dom gospodarza, schludnofic mile robi 
wraienie. 

Gospodynie zajmuj^ sig wychowaniem dzieci, oprzgtem by- 
dla, warzywem w ogrodach, pieleniem prosa i Inu w polu; zim^ 
darciem pierza i prz§dziwem. W gminie i t. p. plotna nie wyra- 
biaj%. W ogole mieszkancy tutejsi A%t% do lepszej uprawy roli i 
chowu bydla. Temu celowi pomagaj^ bardzo odpowiednio i ska*- 
tecznie kolka rolnicze dla mniejszych gospodarzy. Slowem po- 
stgp jest ^zeczywisty. 

Do opisu gospodarstwa Macieja Musielaka we wsi Rombinie, 
dodac wypada nast§puj%ce uwagi: 

Gospodarstwo opisane nale^y niezawodnie do gospodarstw 
najlepiej prowadzonych, lecz liczby zbiorow i dochodow w opisie, 
mo^na przyjmowa6 za normalne, tylko w latach dobrego zupelnie 
urodzaju. 

W calej Wielkopolsce mozina zrobic to ogolne spostrzeienie, 
i;e gospodarstwa wloscianskie s^ w najlepszym stanie tarn, gdziQ 
ziemia jest nieco Uejsza i gdzie do gospodarstwa jialezy jakas 
przestrzen l^k. Na rolach mocnych i ci§zkich, w ogole zamotnoso 
gospodarzy jest mciejsza i gospodarstwa w gorszym s% stanie. Po- 
chodzi to naturalnie z braku odpowiednich narzgdzi do uprawy 
cig^szej roli i braku dole silnego inwentarza poci^gowego. 

Jakkolwiek przestrzenie gospodarstw pojedynczych od czasu 
uwlaszczenia wloscian wielu ulegly zmianom przez parcellacye, 



845 

podzialy pomigdzy rodzenstwo, przykupywanie mniejszych parcelli 
lub t^czenie dwoch lub wi§cej gospodarstw w jedno, jedaak co do 
obszaru glownie Istniej^ dwa jeszcze rodzaje gospodarstw, to jest 
tak nazwane gospodarstwa wi§ksze, na ktorych przed prawem 
o uwlaszczeniu siedzieli kmiecie, i gospodarstwa mniejsze, 
dawniej obsadzone tak nazwauemi potkmieciami. Wigksze go- 
spodarstwa maj^ w przeci§ciu po 60 morgow, a mniejsze po 30 
morgow naagdeburskich. W ogole lepsz^j uprawg roli spotyka sig 
tylko u wigkszych gospodarzy, a rzadko u mniejszych. Gospodar- 
stwo 30 morgowe jest za wielkie na uprawg roli rgcznq,, ogrodow%, 
a za male na utrzymanie dose siinego inwentarza poci^gowego. 

7. 

Do str. 178. 

Rola. Gospodarstwo. 

Do najzyiniejszych okolic W. Ks. Poznanskiego, nale^y nie-- 
zaprzeczenie powiat Erobski, granicz^cy z Szl^zkiem. Gleba jego 
przewa^nie czarnoziem, zawieraj^cy dostateczu^ ilosc fosforanow; 
spod przepuszczalny, spadki tagodnOf a cala okolica poprzecinana 
i%kami i lasami, co korzystnie na klimat oddzialy wa. 

Ta cz§6C Krobskiego, w ktorej jest potozona osada poni^ej 
opisana, przechodzi juz w kejsze ziemie, ale zawsze bardzo zy- 
zue; barwa ich jest jaSoiejsza, zawieraj% wi§cej krzemionki a mniej 
prochaicy, ztq.d tez pszenica i rzepaki potrzebujq. silniejszego na- 
wozu i lepszej kultury. 

Lnd tu jest przewaznie polski, dorodny, intelligentny, z na- 
tury lagodny i poczciwy. Ubior odmienny od wschodnich i polno- 
cnych okolic wielkopolskich ; kobiety szczegolniej maj% wybitny 
poei§.g do jaskrawych kolorow i kusego ubrania. Zwyczaje i za- 
bawy czysto polskie; instrument muzyczny kobza; do kompletnej 
zas orkiestry nalez% skrzypki i basetla. W piesni ludowe okolica 
ta, jak cala Wielkopolska, bardzo uboga. (?) 

Jako znamig s^siedztwa z Szl%zkiem, jest tu tak nazwany 
kiermasz, na tydzien przed sw. Marcinem obchodzony; zabytek 
to dawnych bardzo czasow, poprzednio patryarcbalnych, pozniej 
zaci§znych, kiedy dwor po ukonczonych iniwach i zasiewach, wy- 
prawial wloscianom uczt§; pierwszy dzien byt przeznaczony dla 
wto^cian samych, drugi dla parobkow i dziewek, a trzeci dla 
niedorostkow, — taka tu tradycya. Zwyczaj ten zachowali do dzis 
dnia wloscianie, wyprawiaj^c kiermasz dla swej czeladzi pracu- 
j§cej z nimi przez lato. W Szl^zku pol^jCzono kiermasz z uroczy- 
stosci^ poswigcenia kosciola. 

W Rokossowie, majgtnosci ks. Czartoryskich, s^j tylko 
osad^ wloScianskie, powstale przez usamowolnienie i uregulowaoie 



346 

wlofician zaci§2nych. Jest 12 tak zwanych matych g08podarstw, 
kt6re petnily zaci^g r§czny; te obejmuJ4 po 20—25 moi^ow ma- 
gdeburdkich i 6 gospodarstv wi^kszych, petni^cych dawniej zaci^g 
8prz§2aJDy, obejmuj^cych po 50 i przeszlo morgov, gdy^ stoso- 
wnie do jakosci gleby, ktora 8i$ gospodarstwu dostala, obliczono 
iloSc morgow. Do liczby tych Ti^i§kszych gospodarstw, nale^y: 

Osada Stanistawa K§dzi, w samej wsi Kokossowie polo- 
2ona. Obejmuje ona: pod podw6rzem i zabudowaniami 61 pr^tow 
kwadratowycb; ogrodu 1 morg 60 pr§t6w kwadratowych; roll 
w polu 46 morgow 113 pr. kw.; t^ki 9 morg. 5 pr. kw.; nieuiy- 
tk6w, rowow i drog 170 prgt. kw. — razem 58 morg 119 pr§t. 
kw. (tu dot^czono w drzeworycie widok tSj osady). Przy domu ma 
E§dzia tylko ogr6d warzywny i owocowy; pole zas i t^ki w je- 
dnej oddzielnej, tak nazwanej gromadzkiej przestrzeni, tak je- 
dnak, 2e i pole i t^ka ka2dego wtaSciciela ici&le odgraniczona. 
Lasu gromada wcale nie posiada; zaopatraje swoje potrzeby przez 
kupno w panskicb lasach, lab let kopi^c sobie tort na wlasnych 
i^kach. 

Gospodarz i jego rodzina, ktora sig sklada obecnie z doro- 
slego syna, dwoch doroslych cdrek i trojga mniejszych dzieci, zaj- 
muJ4 si§ obslug^ gospodarstwa. W razacfa nagiych przy inime 
i sprzgcie siana dopomagaj^ sobie wzajemnie kumowie i s^siedzi, 
a je^eli to niemo2liwe, przychodz^ przynaj^te sity w pomoc. 

lawentarz osady skiada &!§: z 5 pigknych krow (po tal. 60), 
z 2 jatowic, 2 ciel^t, 2 koni (po tal. 120), 1 £rebca, 2 nieroga- 
cizny, z drobiu (t. j. g$si, kaczek i kur), razem w wartosci 719 
tal. — W skutek licznego a dobrze utrzymanego inwentarza jest 
Stan nawoza bardzo pomyiSlDy; wynosi okolo 160 wozow mierzwy 
rocznie na przestrzeni okolo 20 morgow. 

Bttdynki 8% pod strzech^, w cz§6ci cal:e drewaiane, w czgsci 
drzewo wymurowane ceg}q., tak nazwany praski mur; ten rodzaj 
budowli tern jest dla wloician dogodny, ±e tanio i szybko posta- 
wic a latwo zreperowa6 go mote. 

Dom mieszkalny drewniany, obity tarcicami pod strzecbg, 
jest dlugi 23 metro w, szeroki 67, metro w, zr%b 5 metrow wysoki. 
Stodola 14 metrow dluga, 7V, szeroka, 7*/, metrow w zrgbie wy- 
soka, drewniana pod strzech^. Obora i stajnia wjednym budynka 
17 metrow dtagim, 6 metrow szerokim, 5y, w zr§bie wysokim, 
murowane pod strzech^. Procz tego jest przy oborze karmnik dla 
trzody, poza podworzem piec do chleba i Inu, a w srodku podwo- 
rza wzorowo urz^dzona gnojownia. Budynki reprezentuj% wartosc 
1800 talarow. 

lawentarz martwy sUada sig z dwoch wozow : jednego l^ej- 
szego, ktory slu^y do wywozki zbo2a na sprzeda^ i do wyjazda 
gospodyni do kosciola; drugiego silniejszego do zw6zki zbo2a, 
drzewo i mierzwy; plug jeden o zapasowych zelazaeh, radio, para 



i 



bron s^elaznych i para drewDianych, sieczkarnia r§czna o dwoch 
kosach i waga do wa^euia zboza na sprzeda^. 

Studnig ma kazda osada wlasn^, ktora dostarcza wody na 
wszelkie nawet nadzwyczajne potrzeby. 

Gospodarze tutejsi nie trzymaj^ 8i§ i^adnego piodozmianu, 
zadnego wybitniejszego systemu gospodarczego; system u nich za- 
le^y od intelligencyi i sU roboczych czyli zamo^nosci. Staraj^ si§ 
jednak^e jak najmniej ugorowac czysto; prawie wszystkie ugory 
obsiewaj% koniczyn^ czerwon^i lub bia]^^, ktor^ niespasioi^q, na zia- 
lono sprz^taj^ na siano albo tet na ziarno, co znaczne przynosi 
dochody; potem przjchodzi mierz wienie i na jedn^ skibg ozimina. 
Giowne ptody, ktoremi swe ziemie obsiewaj^, s^: pszenica, 2yto, 
jgczmien, owies, groch w malej ilosci, kartofle, buraki pastewne i 
ien, Nadmienic tu wypada, ze slomy 2aden wloscianin nie sprze- 
daje. Siejg, gigsto z zasady, w przecigciu 20 garncy na morg; 
sprzgt i plon jest wzgl§dny jako zaleiny od ziemi, uprawy i na- 
wozu, a trudno 8i§ od nich dowiedziec, bo 8% z naturj podejrz- 
liwi; zawsze myslq., ze wszyscy na to czyhaj^, aby im podatki po- 
wigkszyc. 

Siano jest w wigkszej czgsci kwasne, bo l^ki torfiaste, ale 
8prz§t obfity, z morga 2 do 3 wozow (chlopskich) ; l%k wcale nie 
wypasaj%, a o ile czas pozwala, nawoz^ piaskiem albo ziemi§, 
jakq, maj^i pod r§k^, 

K§dzia ma gl;6*wne dochody z produkcyi ziarna i inwentarza. 
Pasieka skladaj^ca si§ z 20 pni niewiele przynosi, bo gospodar- 
stwo caly czas absorbuje. Prz§dziwo pokrywa potrzeby calej ro- 
dziny a zapasy chowaj% sig na wyprawy dla corek. 

Najgtowniejsze wydatki gospodarzy s% : podatki tak bezpo- 
srednie jak i posredaie i czynsz. — Kgdzia oplaca rocznie: poda- 
tek klassyczny czyli osobisty, czynsz (25* tal. 10 srg.), budynkowe, 
gruntowe, komunalne, na nauczyciela, kominiarzowi, strozowi, ra- 
zem 47 talarow, 22 sgr,, 8 fen. — Procz tego koscioiowi: zyta 1 
szefel 11 garncy i tyle2 owsa; nauczycielowi: 2yta 1 szefel 4 
garnce, pszenicy 2y, garncy, j§czmienia 8 garncy i kartofli 8 
garncy; strozowi: zyta 8 garncy^ 

Osobiste potrzeby Kgdzi, jak i innych wloscian, s^ bardzo 
skromne, bo cala rodzina zywi sig tern, co gospodarstwo produ- 
kuje; czasem tylko w swigta i uroczystoSci jest kawa i kupne 
migso; zwykle wieprze i ggsi zaopatruj^ dom w mi§so. To te:^ 
pomimo tak ogromnych podatkow, Kgdzia ju4 wyposa^yl 4 corki, 
z ktorych kai^dej dai 600 talarow w posagu i stosownq, wyprawg. 
Przy-tem dom zaopatruje sig w coraz lepsze sprzgty i naczynia. 

Plag% gospodarstw malych, jest pr62:niactwo i nieporz^dek, 
a.nadto nieradnoSc kobiet, ktore gdyby w tym samym 8t6sunku 
pracowaly, produkowaly i cywilizowaty sig co mg4czyini,.to oswiata 
i dobrobyt bylby inny migdzy naszymi wtodcianami. 

44 



M 

tV okolicach, gdzie 8i§ znajduj^ fabryki cukru albo serow 
zagraniczDycb, tarn wloscianie umiejq; wyzyskiwac sposobnosci i 
prodakuJ4 materyaty, ktore fabryki dobrze plac^. 

8. 

Do 8tr. 52 i 138. 

Rola. Gospodarstir^. 

Gzasopismo Ziemianin (Poznan 1868, Nr 18. 19. 20. 21. 22 
obejmuj% opisy celniejszych gospodarstw w W. Ks. Pozn.) wedle 
referatu p. Wolniewicza. Znajdujemy w Nr 20 krotki opis gospo- 
darstw wMigdzychodzie (up. Szczanieckiego) gdzie sprawo- 
zdawca p. Earsnicki podaosi jako do znacznycb ulepszen ualez^cy 
siew rz^dowy, drylownikiem wykonywany, w miejsce siewa rzut- 
nego; cbow pszczo} i owiec, a nadto cbwali obsadzenie wszelkich 
drog drzewetn owocow^m. W dobracb Wrzesinskich ulepsza 
8i§ rolnictwo znakomicie przez produkowanie obfite mierzwy, gdzie 
gorzeloia i inl:yn parowy podnosz^ dochod i dostarczaj^ surroga- 
t6w paszy, lokomobila zas dobywa z obfitych pokl:ad6w torf. Z dobr 
Milosl:awskicb (pow. Wrzesinski) opisal sprawozdawca gospo- 
darstwo na Bugaju, glownym folwarku calych dobr, pod samem 
miastem poio^oDych, gdzie sig koncentruj^ wszystkie fabryki, jako 
to: gorzelnia, mlyn parowy, browar, olejnia, sil:^ pary poruszane. 
Gospodarstwo ci^gle si§ podnosi; poniewaz jednak natura zieiui 
tego majqjtku wymaga w uprawie roli kosztowoych nawozow, gliny, 
margin, zakladania drenow, przeto rolnictwo na tak wielkich ob- 
szaracb nie da sig intenzywnie prowadzic. W majgtnosci Mitoslaw- 
skiej zdaje si§, ie naklady maj^ce Da celu polepszenie losu i 
mieszkan ludzi siu^ebnych, pierwsze zajmuj^ miejsce, ani^eli wzgl^d 
zwigkszenia docbodow dia samego wiasciciela; iq. cblubn^ uwag^ 
dla humanitarnych d^^Dosci i usposobien samego wlasciciela kon- 
czy sprawozdawca opis szczegolowy gospodarstwa w Bugaju, za- 
chgcaj^c do korzystania z wielkicb pokladow torfu w pow. Wrze- 
sinskim i Szredzkim i do zak}adania cukrowni. Poczem przecho- 
dzi do skreslenia gospodarstwa w Stawie (u p. Lutomskiego), i 
podnosi tamtejsz% cegielm§. Dalej daje opis trzech gospodarstw 
wloscianskicb w tych stowacb: 

Gospodarstwo A. Eopatki w Murzynowie koscielnym 
(pow. Szredzki), wlasciciela 2 bub, razem 130 morg rozleglosci, 
gdzie rola jest mniej-wigcej 2giej i 3ciej klassy, ma wysiewu psze- 
nicy 13 szefli, 2yta 30, licz^c szefel na morg§. Zbior ziarna z tego 
wysiewu wynosi okolo 240 szefli. Gospodarz sprzedaje minimum 
220 szefli oziminy. Gospodarstwo dowolne mierzwi Y^ areahi; i^- 
czka ma zaledwie morg§ rozlegloSci; sieje wi$c koniczyny, tymo- 
teusz, sadzi 2 morgi cwik}y i 2 morgi okopowin; i gdy si^ jarzy- 



S4§ 

na uda, przedaje jeszcze z ni6j kilkadziesi^t szefli, co czyni 250 
szefli zboi&a. Z inwentarza ma 2 konie, 2 woty, 4 krowy, 4 ja}o- 
wice i 30 owiec, wi§c na 10 morg jedn^ 8ztuk§ bydla rogatego i 
na 4 morgi jedn^ owc$. Bogacizny z dochowku sprzedaje mniej- 
wi§cej za 50 talarow, z drobiu za 20 talarow, co stanowi wyda- 
tek wewngtrzDy gospodyni domu. 

Drugie gospodarstwo, Fr^nckowiaka, tam^e, ma 70 morg lek- 
kiej ziemi, wysiewu 24 szefle 4yta, reszt^ lubiau, owsa, j§czmie- 
nia; gospodarstwo trzypolowe, w jarzynach kartofle przewa^aj^. 
Przy tern gospodarstwie jest kilka morg brzezioy, ktorej gospo- 
darz, mimo tentacyi ku wodce, nie zmarnowat. 

W ogole, gospodarstwa wiejskie z r^k krajowcow nie prze- 
chodz^ w znacznej ilosci w rgce spekulantow. Dobrze gospoda- 
nije, mozna powiedziec, 80cia na 100; s^ zamoini, potrzeby i wy- 
gody domu 8i§ zwi§kszaj^. Eawa, wino, pod strzech^ ich domow%. 
w go^cinne i po2ywne poiywienie ju2 si^ dostato. Bez optymisty- 
cznego zapatrywania si$ wi§c wyznac trzeba, te po8t§p ku lep- 
Bzemu jest, ale aby go wi§cej byto, trzeba ci^g^ej pracy, swiatta 
i dobrego przyktadu 6koIicznych wigkszych wta^cicieli, dobrej 
wiary w stosunkach 2ycia klas spotecznych, a nie modoych, cbo6by 
i apostolskich entuzyazmow ludowych. Pocieszaj%c% jest wska- 
zowk^, ie zdrowe pofmowanie ludu i czesc, jak^ okazuje dla 
WBzystkiego co jest poiyteczne i uczciwe, ulatwiaj^ wplyw i po- 
Bt§p ku dobremu. 

Trzecie gospodarstwo na Hubach Zberkowskicb, morg 
40 lekkiej ziemi, ktore gospodarz, zaj^ty zanadto cz§sto targami 
i wo^eniem sadowych po miasteczkach, uprawia. Oziminy sieje on 
16 szefli, sprzedaje do 70 szefli; swinie, g§si, czyniq, okolo 60 ta- 
larow, trzeei^ czgsc docbodow z zbo^a. Na tern gospodarstwie wi- 
dzialem kobiety koszq^ce, m}6cq,ce; w catej tej okolicy nie rzadkie 
84 przypadki i przyUady, ±e gospodyni orze, siecze i mloci, je- 
61i m%2 chorobq. jest zlos^ony, a przytem ma czas na czytanie 
Przyjaciela ludu. Ale niestety, pracuj^c sama ci§2ko, synow 
Bwojich gospodyni zach§ci}a do szukania zawodow mniej mozol- 
nych, jakoto organisty; c6rk§ jednak chce wyda6\za rolnika i po- 
zostawic temu2 gospodarstwo swe. 

Natrafiam na gospodarstwa wiejskie, przynosz^ce 2 szefle 
z morgi arealu, poltora talara za mi§so z chowu byd}a i swin; 
CO zad do bydla rogatego, znajduje sig najwi§cej sztuka bydla na 
10 morg, a owce tylko na gospodarstwach przechodz^cych 70 — 
80 mQrg. Koniczyna, rosliny okopowe upowszecbniajq; si^; zgola 
post§p i zamo2nosc wlasciciela zwigksza si§. 

Komissya Towarzystwa roln. Pleszewsko - Odolanowskiego, 
zwiedziwszy gospodarstwo wi§ksze w Sliwnikacb (pow. Odolan. 
majgtnosc p. Niemojowskiego) powiada: „W gospodarstwie kobie- 
cem, pod zarz^deni samej paoi, panuje wzorowy porz^dek i uklad; 



360 

urz^dzenia praktycz&e w mleczarni, w chlewach i w piekariii wska- 
zuJQ, ±e wszystkie szczegoly gospodarstwa kobiecego z oglgdno- 
sci^ i z dobrym skutkiem s^ prowadzone. Bolnictwo stoji na wyi- 
szym stopnia kultury, dostatek poci^gowego inwentarza (60 koni 
swego chowu i t. d.) chow owiec (do 4000 sztuk), zgtgbiona upra- 
wa, dobrze obsiane pastwiska, wielkie i pi^kne lucerniki, zastoso- 
wanie ulepszonych narz^dzi, u^ywanie m^ki z kosci jako pognoju 
dodatkowego, zasiew w rz^dy, wszystko to swiadczy, 2e wtasciciel 
znaczoe robi naklady, a stan urodzajow dowodzi, te te naktady 
i 8tarania pomysloym uwienczone s^ skutkiem. Ze stron ujemnych 
gospodarstwa, wzmiankuj^c jedynie mniej zadawalaiaj^cy stan 
utrzymywania I^k i krow, komissya cbwali calosd jego i porz^dek, 
zabudowania dobrze urz^dzone, zagajenia lesoe staranQie zaio* 
2one i z znajomoBci^ rzeczy prowadzone, ogrod pi§knie i po- 
2ytecznie urz^dzony i t. d. 

9. 

Do 8tr. 60. 

Zapusty. 

Michorzewo. Pakostaw (powiat Bukowski, wiadomosc 
imeto nadeslana). W Niedzielg wspolna muzyka. W Poniedzialek 
mi§sopustny (dawniej w Srodg popielcow^) wyprawiaj^i sobie baby 
i m^^atki bal w karczmie kosztem nowo^eucowych, po ktore za- 
jeid^aj^ saneczkami lub taczkami. W zabawie tej nie mog^ miec 
udziatu ani m<g2czy^ni, ani dziewki. W ostatni Wtorek zgromadza 
si§ mlodziei obojej plci w karczmie na Podkoziotka, gdzie 
wszystkie dziewcz§ta, ktore w ci^gu roku na zabawy do goscinca 
uczgszczaly, znajdowa6 sig winny, aby w tym dniu opiacic mu- 
zyk§ do tanca im graj^c^. 

Ghalin (pow. Migdzychod. 1876). Na ostatki, parobczak 
w grocbowiny obwinigty nied^wiedzia przedstawia, oprowadzany 
na powrozie po wsi z muzykq.. Eobiety wynosz^ z chatup do ich 
kosza mi^siwa, stoning, datki pienig^ne na wodkg, poczem pa- 
robcy zbieraj^ sig gdziekolwiek na zabawg, pokrzykuj^c i spiewa- 
j%G a£ poino w noc. (Co do nied^wiedzia, obacz na str. 66 i 69). 

10. 

Do str. 65. 

Wfelkanoe. 

Michorzewo. Pak'oslaw (pow. Bukowski 1876). W pierw- 
sze swigto po poludniu k^pi% parobcy dziewczgta. Eryj^ce sig 
w domu chwytaj^ podstgpem, prowadz^ gwaltem do studni i lej^ 
na nie po kilka wiader wody. 



361^ 

W dnigie swigto stroj^ chlopcy niedi^wiedzia, owijaj^C 
jednego z pomigdzy siebie w grochowiny i slomg, ktorego jeden 
Da sznurze prowadzi a w razie nieposluszenstwa lub wybrykow 
pot§£nie kijem oklada; nied^wied^ niby rycz^c, wspina si§ i po- 
ka^uje roine figle. W towarzystwie niedi^wiedzia jest je^dziec 
na koniku zrobiony z Jyka przetakowego, wyprawiajq^cy ro^ne 
harce (na podobieDstwo konika Zwierzynieckiego). Towarzystwo to 
obchodzi ulicg wiejsk^, a mianowicie te domy, gdzie mieszkaj^ 
sk^pane diiiewcz^ta, i dostaje sloning, kielbasg, jaja i grosze, 
z czego sobie sprawia uczt§ w domu lub goscincu. 

Chalia pod Sierakowem (pow. Migdzychod.). I tutaj dyn- 
gU8 w drugie swigto wyprawiany bywa w spoeob wyiej opisanemu 
podobny. — Niediwiedzia zas oprowadzaj^ tu w Zapusty (obacz: 
Zapusty). 

11. 

Do str. 64. 196. 202. 
No we lato. Maj. 

E.G.Anton: Versuch uber deralten Slaven Ursprung 
Sitteu i t. d. Leipzig 1783, str. 71 mowi: (a cytuj§ tu jego wy- 
razy dlatego, ie dzielo jego jest dosyc rzadkiem). Die jezigen Ze- 
renoonien (bei'm Todtenfest oder Fruhlingsfest ') sind folgende: 
In Bohmen wird ein Strohmann verfertigt, der den Tod vorstel- 
len soil; mit diesem ziehen die Kinder bis an das Ende des Dor- 
fes und verbrennen ihn daselbst. Die czechischen Kinder i^ingen 
dazu: 

Gii nesem smrt ze way 
nowe ihto do way. 
Witej leto libezne, 
obiliczko zelene. 

Bei de|} Deutscben in Bohmen lautet der Gesang also: 

Nun treiben wir den Tod ans, 
den alten Weibern in das Haus, 
den Heichen in den Hasten, 
bente ist Mitfaston. 

(Abhandlungen einer Privatgesellschaft in Bohmen, 3 Th. 
S. 111). 



') Adelnngr In seinem WSrterbnche 4 Th. W. Todtensontagr bat nicht 
recht (mdwi AntonJ wenn er glaubt, es heisse so viel als Todtessontag 
(der Sontag Laetare). B5bm. heist es smitedlna, und Serb. (Ober)au< 
sits) ssmerdniza. 



m 

In der Oberlausitz, wo der Strohmann am Ende ins Wasser 
geworfen wird, schliesst es sicli also: 

HeDte woUeD wir fasten. 

Beiden Lesarten siehet man ihre Neuheit an. Aber der 
czechische Gesanfi^ ist Alter. 

Von dem alien serbischen (lausitz-^ Gesange, der wirklich 
das Geprage des tiefsten Altertlmms und der Originalitat bat, ist 
mir nur der Anfang bekant worden: 

vLecz hore, lecz hore, jatabate woko, pan dele, pan dele. 
Fliege hoch, fliege hoch, ($ffne das Fenster (?), falle nieder, falle nieder. 

(Lausizisches Magazin, 1770, S. 85. Die Untersucbung iiber. 
diese Zeremonien ist daselbst sebr ausschweifend; abgerechnet die 
Etimologie aus dem Arabischen und Aethiopiscnen, so soil diese 
Feier der Gottin des Todes Marzawa ibren Ursprung verdanken). 

Dieses Lied aber ist nicht mehr im Gebrauche (mowi An- 
ton w r. 1783), alle meine Bemtthungen, irgendwo etwas davon 
zu erfahren, waren vergeblich. Es ist so alt, dass Niemand das 
Wort jatabate mehr kent, dass es nicht moglich war, es in an- 
dern Dialekten zu entdeken, und ich es also nur aus dem Zu- 
sammenhange errathen musste (mo2e: ja tabe, te woko, — ja cie- * 
hie cpi§ wysoko?). 

Dalei mowi on: Die Zeremonie, wie sie ehemals in Eonigs- 
hain bei Gorlitz auf dem sogenannten Todtensteine vorgenommen 
ward, giebt noch einen nahern Anfschluss (von Schachmann: Beo- 
bachtungen S. 50). Daselbst zog noch zu Anfange dieses Jahrhun- 
dertes (wi§c okoJo 1700r.)alles aus dem Dorfe, alt und jung, mit 
Fakeln aus Stroh geflochten auf den Todtenstein. Hier ziindeten 
sie Fakeln an, und gingen singend nach Hause, unter bestHndiger 
Wiederholung der Worte: 

Den Tod haben wir ansgetrieben, 

den Sommer bringen wir wieder. ^ 

Diese Gewohnheit, welche gemeiniglich das Todaustreiben 
genannt wird, findet sicb auch in Schlesien und Polen. Da es 
iiberall mit einer Figur, die zuletzt verbrannt oder ins Wasser ge- 
worfen wird, gefeiert wird, so ist meines Erachtens auch der na- 
tiirliche Schluss daraus zu machen, dass bei diesem alten heidni- 
schen Feste, das Symbol einer Gottheit (z. B. Todesgott, mo raw a) 
gehort habe. Das sonderbarste dabei ist, dass man in Teutsch- 
land glaubt, dieser Gebrauch sei erst nach der Einf&hrung des 
Ghristenthums entstanden, und der dabei abgebildete Tod bedeute 
die Abschaffung des Gozendienstes; das meint auch D}ugosz 
von Polen. Die Wenden aber verlaugneten ihre (alte) Religion 
nich so freiwillig, das^ ^ie Dankfeste dafiir bl^tten ansteUeu sol- 



353 

len; sie behielten im Gegentheil, wie alle zum Gbristenthume ge- 
zwuDgene Volker ihren Aberglauben, und Terbargen ihn nur so 
viel als moglich. Es wurde iiberdies auch ein grosses Wunder dazu 
gehoreti, wenn der Gozendien$t in Polen und in Teutscblands ver- 
schiedenen Provinzen an einem Tage tiberall abgeschafft worden 
w9.re. 

Die Art und Weise, wie die jezigen gemeinen Russen dieses 
auf ibr jeziges Neujahr verlegte Todtenfest feiern, enthalt etwas 
mebr ak leere^ Spiel, wirklicb noch einen alien Gebrauch, der 
wohl Aberglauben genannt zu werden verdient, und nur unter den 
Handen der Priester cine bessere Richtung erhielt. Sie nennen es 
BaditeT zabol' (Pa4EiTejik 3a6oji>). Jeder besuchet an diesem 
Tage die Graber seiner Verwandten, und leget Speise darauf, wel- 
che hernach der Priester, wenu er zuvor eine Messe gelesen bat, 
bekomt (Bescbreibung aller Nazionen des russiscben Reichs v. Ge- 
orgi, okolo r. 1780, St. Petersburg str. 499), SoUte diese Gewohn- 
heit nicbt der Rest Ton dem grossen slaviscben Feste sein, so ist 
es finniscben Ursprungs, wo jedes Dorf jarlich seinen Todten ein 
Uhnlicbes Fest feierte, wie man z. B. noch an den Tscheremissen 
siehet. 

Znaczenie tego obyczaju usiluje tak^e wyjasnic Hanusz 
vr swem dziele: Die Wissenschft des Slaviscben Mytbus 
(Lemberg 1842, str. 140, 198), przytaczaj^c opisy jego z Czech i 
Morawii, oraz wiadomosc z kroniki Stryjkowskiego, jako w Wiel- 
kopolsce i na Szl^sku dzieci w Niedzielg srodopostn^ robi^ sobie 
balwana w postaci niewiasty Ziewonji czyli Marzanny; t§ przy- 
twierdzaj% do dtugiej zerdzi, obnosz^ albo oprowadzaj^, po wsi i 
spiewaj^' ^alosnie na przemiany ; poczem rzucajq; j^, do bagna albo 
z mostu do rzeki i skacz^c wracaj% spiesznie do domu. 

Obacz tak^e, co o tym zwyczaju powiada tenze Hanusz 
w swem: Bajeslovny Ealendarz slovansky (Praha 1860) na 
str. 131. 

12. 

Do str. 64. 196. 
Nowe lato. 

J. Grimm (2). Myth. str. 723 — 4). Zapowiedi lata przez 
spiewy mtodzieziy, powszechnie miata i ma po cz§sci jeszcze miej- 
sce w krajach tak niemieckich jak i slowianskich. Czego jui min- 
nesengery dotykali w delikatnych wyra^eniach o drodze, dobroci i 
czci kr61ewskiego, boskiego Lata, tego w naiwnycb, ostrych, suro- 
wych zarysach dopelnia lud przez owe zwyczaje i spiewy, Czgsto 
obnosi mlodzie^ od domu do domu wieniec tylko, lalk§, zwierzQ 
w koszyku, i prosi o datek. Tu dzieci obnosz% lub oprowadzaj^ 



364 

koguta, tarn znow wroQ§ albo lis a (Reinhardt; o roznoszeniu 
wrony mowi jui Ateneusz), jak w Polsce podczas kol§dy (Nowy- 
rok) obnosi si§ wypcbanego wilka zbierajq,cego dary od ladzi 
(Liude, pod wyr. kol§da). Lato poczynaj^ce 8i$, zlekka tylko lub 
w kilku stowacb napomkai^te jest w piesni. Czasami jedaak kwe- 
sta ta darow jest tylko zamkni^ciem poprzedzaj^cej j% pelnej zdr- 
czenia czynnosci, przy kt6rej bior^ udzial mlodziency i dziewice. 
Przebrane dwie osoby przedstawiaj^ce Lato i Zim§, tamto ubrane 
w bloszcz i zielen, ta zas w stomg i mecb, wyst^puj^ na scenQ i 
walcz^ tak dlugo, dopoki Lato nie zwyci§2y ; poczem ze zwalczo- 
nej i rzucoDej na ziemi§ Ziroy zrywaj^ pokrywaj^c% j% odziei: i 
t9 rozpraszaj^, a oboosz^ wieDiec lub ga}^zk$. Zwyczaj ten nader 
staro^ytny dostrzedz jeszcze mozna nad RcQem srodkowym, w Pa- 
latynacie z lewego, w Odenwaldzie (mi§dzy Menem i Nekar%) 
z prawego brzegu. Mnostwo nuc^ do tego piesni, zktorych Grimm 
przytacza wyj^tki. Frankonskie piesni, np. z pod Norymbergi, mil- 
cz% juz Lecie, lecz natomiast podnosz^ mjsl wyp§dzenia 
Smierci. Smierc tQ przedstawia lalka w trumuie, ktor^ dzieci*ob- 
nosz^ po przedmiesciu i po wsiacb spiewaj^c: 

Wir tragen den Tod ins waMer, 
tragen ihn neio und wieder rans, 
tragen ihn vor dee biedermanns baas i t d. 

Podobny zwyczaj zachowuje sig w Turyngii, Saksonii, Szl^zku, 
Luiycacb i t. d. Lalk§ t§ topiono w wodzie lub palono, i ucie- 
kano potem szybko. Na Szl^zku ci^gniono gdzieniegdzie jodl^ 
lancuchami slomianemi upasan^, niby zwi^zan^; tu i owdzie 
obnoszone drzewo majowe. W Marchii starej, pod Salzwedel, 
lalk§ ze slomy lub siana i galqzek jedliny zrobion^ przywi^zuj^ 
do krowy pstrej, niby siedzqc^ na niej postac ludzkq. i oprowa- 
dzajq-c po wsi, puszczaj^ do domow, zk^d j^ wyganiaj^, dopoki 
si§ lalka nie popsuje i porozpada. W Styryi i gorach Karyntyi 
(w Marcu) chlopcy rozdzielajq, sig na dwie partye; jedna w zimo- 
wych ubraniacb, druga w letnich z gal^zkami, i przybywszy przed 
kaid^ cbatg rozpoczynaj^i sprzeczkg, ktora zgodnym konezy siQ 
spiewem, ze zwycigztwem L'lta. W Gzechacb dzieci robi% slomia- 
nego czlowieka i pal^ go za wsi% spiewajq^c: 

Giz neBem Smrt ze way, 
nowe Leto do way, 
witey Leto libezne, , 
obiliczko zelene. 

Po inoych miejscacb: 

Smrt plyue po wode» 
nowe Leto k^nam jede. 



Na Morawach: 



NeeeiD; nesem Marzenii. 



Inni: 

Wyneslisme Murienu ze wsi, 
przineslisme Ma} nowy do wsi. 

Na Podlasiu (?): 

Smierd siQ wije po plotu, 
BZQkaJi|cy kiopota. 

W ilatycsLch gornych robi% balwana (str. 732) ze stomy i 
sieczki, stroj^c j^ w koszul^ ostatnio pochowanego trupa i zaslong 
swie^o zaSlubionej narzeczonej, wsadzaj^ na kij; wolaj^c by le- 
cia}, bieg]:, obracai 8i§, tluk^ go kamieoiami i topi% za wsi^. 
Smierc wynoszono zwykle w Niedziel§ srodopostn^ (laetare). Zwy- 
czaj ten znany Szl^zakom, Lu^yczanom) Gzechom i w znacznej 
odniianie Polakom, obcym jednak bye si§ zdaje Siowianom poiu^ 
dniowyiD; r6wnie jak i Pomorzanom, Meklenburgowi i Lunebur- 
gowi, lubo nie ulega w^tpliwoSci te znalj go niegdys wszystkie 
tak slowianskie jak i germa^skie rody. 



13. 
Nowe lato. 

J. Grimm (D. Myth str. 743). Zrzucauie klocow. Mowilismy 
juz zwyczaju pod Hiidesheim zrzucania drewnianych klo- 
cow w Sobot§ po laetare, oznaczaj^cym zwycigztwo wiary chrze- 
scijanskiej nad pogansk^. Sama pora wskazuje na podobienstwo 
jej ze zwyczajem staropolskini tego rodzaju, jak i z wyp§dzaniem 
smierci; niema nawet potrzeby wi^zac wyparcie starych bog6w 
z wypgdzeniem zimy. 

W Halberstadzie na rynku wznoszono rownie^ dawnemi czasy 
kloc zoaczny, ktorema glow§ obcinano. Przy czem oprowa- 
dzano i niediwiedzia. Wi§c zrzucanie owo dolno-saskie, jak i pol- 
skie niszczenie batwanow, nie koniecznie 8tyka6 si§ inu8i z przy- 
j§ciem lata, jakkolwiek odpowiedoiem 8i§ zdaje porownanie wpro- 
wadzenia chrzeScijanstwa z wprowadzeniem cieplem ogrzewaj^cego 
lata. W zwyczaju polskim przynajmniej, nie widzg przystosowania 
tego wyraionem. 

Obok tego, obraz wprowadzenia lata Polakom wcale nie byi 
obcym. Podanie krakowskie mowi, 2e Lei i Pol el, dwa b6stwa 
poganskie, goni% si§ na polu, i sprowadzaj^ lato; od nich 
to pochodzi lataj^ce lato babie (der fliegende Sommer. ob. 
Hallische allgem. Literatur-Zeitung 1807 Nr 256, 8tr. 807). Nale- 
taiohy cal^ tradycyg poznac dokladniej, by jej wlasciwe nazna- 
czj6 miejsce. Lela i Polela porownywaj^ pospolicie z Eastorem i 
Polluxem (Linde I. 2, 1250 b)^ do ktorych przynajmniej w tern s^ 
podobni) iQ naewiska iob, w dawnycb jvA pieioiacb, daj% cz^sty 

46 



^ykrzyknik (interjectio), jak Rzymianom owi bracia zakl§cie. t'o 
polsku lelum, polelum; serb. lele, leljo, lelja (Vuk), wolosk. 
Ijeram (porowa. lirura latum). Zbyt smiatem byloby poczytywac 
ich za Bynow bogini Lada, jak Kastor i Pollux byli synami Ledy. 
Latajce leto, graswebei sq, to biaie nitki po polach sig ci^- 
gn^ce wiosenne i jesieuue; wiosenue zowi% sig takze dziewicze 
lato, Mariengarn, Marienfaden, po czes. wlaczka (wloczka, 
'brODa)f pols. lato 8wi§to Marcinskie (mo^e lato Maryi), co do- 
wodzi, te prz§dz§ tg jakieS bostwo roztaczato po swiecie. Jesienne 
zowie sig babie lato, czes. babske leto, (babi), przyc$sem 
przeciwienstwo sig nasuwa starej baby z latem. W zimie panuje 
baba, w lecie bostwo. Czy^by si§ tyczyly tego wyobra^enia i stowa 
}a2yckiej piesni (str. 732) do stomianego balwana: lee wysoko! 
krgc si§! i t. d. « 

14. 

Do str. 111. 

Wesele. 

Ks. Tomicki proboszcz w Eonojadzie w dzielku: M^dry 
Wach (Poznan 1866, str. 59) opowiada: 

„W przyszty da Bog doczekac PoDiedzialek, b§dzie slub na 
Mszy fiw., i dlatego proszg ciebie rano do koiciota na godzing 
osm^.** 

Slub. „Gdy nadszedl ow Poniedzi'alek oczekiwany, gdziem 
byl zaproszony na slub i wesele corki M^drego Wacha Marysi (bo 
zamowilem juz w Poniedzialek msz^i s. na intency% panstwa-mto- 
dycb, aby im Bog w casein tern zyciu blogoslawil; a w Niedziel§ 
taka msza odprawiac sig nie mo2e, bo wtenczas nabo^enstwo od- 
prawia 8i§ za parafijan, i dlatego tylko dzien powszedai do tego 
stosowny, — a przytem jest wtedy wiele zatrudnienia i r62nej ro- 
boty ktora poniek^d do gwalcenia 8wi§ta pobudza), ledwo switac 
zaczynalo, jam jut byl na podworku, aby obejrzec caly dobytek, 
2ebym przez kilka godzin zabawy z wtasnej winy nie poniosi 
szkody w gospodarstwie. Tymczasem godzina naznaczona nadcho- 
dzi; ja te^ ubralem 8i§ chgdogo od §wi§ta, jak to do kosciola, 
zaprzqglem par§ konikow do wozka kutego z polkoszkiem, i po* 
spieszytem do domu Wacha." 

yyJvLt tarn wszyscy byli gotowi do kosciola, i nie czekaj^c 
dhigo, ruszylismy w drogg, to jest: panstwo-mlodzi, rodzice ich i 
ci goscie, ktorzy si§ na czas stawili. Za nikim nie czekano, bo 
Wach nigdy nie chybil naznaczonej godziny, i niechciai probosz- 
cz a cierpliwosci nadu^ywac. Matka chciala w domu pozosta^, ale 
Wach na to nie zezwoli}, bo rodzice, powiadal, na tak waioej 
chwili jak jest Slub dzieci, bye powinni. — Na samem wsiadanin 
padli pan^two-mlodzi do nog rodzicom, prose^c ich o biogosla* 



85f 

wie6stwo. Wach i Wachowa, i matka pana-mbdego (bo jui jego 
ojciec nie 4yl) wloiyli wSrod lez swe r^ce Da ich glowy, a Wach 
wzruszonym glosem led wo przemowic zdolal : „Niech was Pan Bog 
Wogoslawi, jak my was btogoslawimy; a Pan Bog zawsze was blo- 
goslawid b^dzie, jesli w Jego przykazaniach chodzic b§dziecie; 
niech was blogoslawi Bog Ojciec, Bog Syn i Bog Duch Swi^tyl 
Amen" — przeiegnal ich krzy^em swi^tym, i usciskal serdecznie. 
Matki od Jez ju* nic wymowic nie mogly, tylko rownie:?. prze^.e- 
gnaJy swe dzieci krzyiem sw. i czule je usciskaly. I nam Ri§ Iza 
zakr^ciJa w oku, ale druiba zawolal donosnym glosem: Dalej. da- 
lej, do koficiola, bo czas!— i natychmiast z najwi^ksza spokojno- 
fici^ bez halasow i krzykow, bez muzyki nawet ruszylismy do ko- 
ficiota. Skorosmy tam przybyli, sam proboszcz wyszedl ze msz^ s. 
a podczas niej wszyscy ^ klgczelismy, i oblubiency, i rodzice, i my 
wBzvRcy goficie, bo i gosci obowi^zkiem jest modli6 sig szczerze 
do Bbfra o WogosJawienstwo dia tych, ktorzy sig w^zlem dozgon- 
nym wtasnie mai^ poI§czyc. Po mszy sw. i to od oharza przemo- 
wil proboszcz kilka slow rozczulaj^cych do nowoiencow, wysta- 
wiaj^c im swigtosc ich zwi^zku i zobopolae obowi^zki. Po Slubie 
poszedl Wach z panem-mJodym do proboszcza i prosil go nprzej- 
mi^ i szczerze, aby laskawie sw% bytnosci^ gody weselne raczyl 
zaszczycic. Nie odmowit im tego szanowny kaplnn." 

Sniadanie. „W domu dano sniadanie: bigos, kielbasg, kiszkf, 
smaj^one perki i placki swojego pieczywa, po czem wypil kto 
chcia}, dla zdrowia po malym kieliszku wodki ; ale takich niewielu 
by to, i to sami tylko stars! gospodarze. Wszyscy inni napili si§ 
piwa. Zadziwito mnie i to niemato, ze niewidziatem u Wacha kawy; 
bo kawa tak teraz u nas w zwyczaj weszta, i2 jui codziennie 
w kazdym prawie domu pij^ kaw§, i starzy i mlodzi, ba nawet i 
dzieci i czeladi wszystka. Wach nato wyrzekl, iz to nowy i nie 
do rzeczy trunek. A gdy si§ s^siadki jego na to obruszyly, rzekl: 
Ale moje s^siadki, ja na kawg bez wszystkiego nie powstajg, bo 
kawa mocna, tak przynajmniej lot na ma}y kubek, jest smacziia i 
dobra, ale czgsto u^ywana szkodzi zdrowiu i mo^na od niej do- 
8ta6 dr^enia czlonkow. A ze slabej kawy c62 za potytek? Nieraz 
8i§ na to patrzatem; przynios^ ci dzbany kawy garccowe, pijq^ po 
5, 8, 10 a nawet i po 15 kubkow, a kawa slaba jak woda, tylko 
zammieniona i zmi§szana z mlekiem, i^e a2 si§ brzydzi pic takie 
ladaco. I takie kawsko ma bye pozywne? to ma bye zdrowe snia- 
danie albo podwieczorek, gdzie tej przebrzydlej, szkodliwej cyko- 
ryi jeszcze raz wigcej jak samej kawy? Jako zywo! Dlatego to 
nasi przodkowie byli zdrowsi, silniejsi, bo jadali na sniadanie ro- 
ine polewki z mleka, z owocow, kruszonk§, piwo grzane, perki 
rzadkie, kapusnicg, ^ur i co si§ nadarzylo. Ale wol§ ju2 kaw§ 
cho6 to obce, ni2 w6dk§," 



858 



^^^^^^s»^^^»^^^ 



Ta£c6 i xnuzyka. ^Tymczasem kapela zagrah: kobza Czyli 
dudy i skrzypce. Wzi^tem zaraz panoQ inkd^ do ta^ca i posze- 
diem obertasa, Ai sIq serce Wachowi rozradowato, jak zacz^* 
lem wywijac i na odsiebkg i na ksdbk$, a ±e dziewcze bylo lek- 
kie, to warn powiadam, iesmy 8i$ zwijali jak wartatki. Kobza jest 
to Basz polski instrumeDt, i dlatego jej za nic w iwiecie nie po* 
rzucQ. Zowi^ J4 w naszych stronach zwykle dudami, gdzieindziej 
koz% a dalej to i bandurk^ (?). Dzisiaj kobzf rzadko gdzie 
zobaczysz, ale chwala Bogu u nas w Koscianskiem i w okolicach 
jeszcze jest w uiywaniu ; bez niej ^adne wesele oby6 s\% nie moie, 
lecz w innycb stronach to jej ju2 wcale nie znaj^. Dawniej bylo 
inaczej." 

nMu^yka wci%2 ostro rzn^la od ucba; nUiodsi i starti nawet 
puScili 619 w tany, a powainiejsi zasiedli sobie po k^cikach do 
gawgdki i piwko sobie popijali. Roine pary prze^uwaly sif koto 
Das, ocboczo tanczono, a wszyscy (procz dw6cb dziewcz^t) |>o 
cUopsku, po aaszemu od swi^ta ubraDi.^. 

Objad. „Po czwart^i ju2 bylo, jak danoobjad. Nasz kochany 
proboszcz poblogostawil stot, i ka^dy z nas zm6ml krotk^ mo- 
dlitewk§ i prze^egoal si^. Wsz^dzie przebijaly sig dawne polskie 
zwyczaje. I tak: najpierw dano czarnin§ z kluskami, potem szly 
rq^ne mi^siwa wybornie przyprawne; a na koncu g§s pieczona, bo 
to jxxi hylo koJo 6, Marcina, a Swi^to Marcipa — ggai za- 
rzyna. Nigdzie nie by}o zbytku, ale wsz^dzie by} dostatek wszyst- 
kiego. Na przypitek dano dobrego piwa, miodu, a nawet kilka bu- 
telek wina. Proboszcz, a za nim inni wszyscy, vypili zdrowie pan* 
stwa-mlodych i inne zdrowia, za ktore znow dzigkowano." 

Po objedzie. ^Nasz Dobrodziej wsta) od stolu i przeze- 
gna} si^; to2 uczynili i inni, a muzyka odegrala piesn naboin^ 
dzigkczynn^ Panu Bogu; a po Bogu podzi^kowalilmy i hojnema 
gospodarzowL Tymczasem stoly wyniesiono i zaraz puscilismy si^ 
znowu w tany. Nasamprzod poszlimy Polskiego. Szli naprz6d 
starzy gospodarze z gospodyniami, mtodzi za nimi wolnym po8t§- 
powali krokiem. Wywijalim sig w t§ i ow@ strong, az starsi po- 
siadali, a my ocboczo i rainie urznglim dziarsko naszego Ma- 
znra. Trzaskaty podkowki, dziewczgta zwijaiy sig jak wartaiki, 
a2 ijom przybylo wszystkim." 

„Lecz CO mnie zadziwilo, to i^em nie widziai ani talerza 
z wianeczkiem, coby obchodzi} pomigdzy gos^mi na czepek dla 
panny-mlode}, ani mtodzianow obcbodz^cych dla siebie, ani ku- 
charki z oparzon^ rgk^. Gdym sig spytai Wacba, czemu tego zwy* 
czaju dawnego zaniecba}, obruszyi sig nieco na te moje siowa i 
rzekt na pot z usmiechem : Jest to brzydki zwyczaj, wigc go jak 
wszystkie inne brzydkie porzuciiem, bo niechcg, aby moja <^rka, 
albo stugi w mojim domu iebrali. To czysta iebranina. Tu wi- 
dzisz idzie wianek na talerzu, w posrodku le2y kromka chleba, 



86d 

a w niej tkwii| talary pana-notodego, niby dla zachgty, aby goScid 
talarami sypali. Eal:dy tedy chc^c niechc^c daje, bo si§ boji ucho- 
dzic za 8k§pca. Jest to na czepek; ale czepek tyle nie wyniesie, 
vi§c go mo2e bezpiecznie pan-m]^ody albo rodzice kupic. Ale na 
tern jeszcze nie dosyc; oto zaraz id^ z miednic^ i rgcznikiem 
mlodzianie: i tym wrzuc do wody kilka zlotowek. Dalej obchodzi 
kucharka z obwini^t^ r§k^, udaj^c ie si@ przy gotowaniu popa- 
rzyla. A nakoniec i skrzypek z dudami obchodzi. Wszystkim daj; 
a niech bgdzie gospodarz z ^od^ i dorostemi dziecmi, niech ka^de 
z nicb cos rzuci, a oblicz to, i zobacz, ile to wszystko wyniesie! 
A gdy kto tych zwyczajach nie wie, i z pieni^dzmi sig przy- 
padkiem nie zabierze, to a2 du6:^D0 biedakowi, i kr§ci sig, i nie 
^mie oczu na drugicb podniesc, jakby co najgorszego zrobit. Przez 
tak^ ja}muin§ zabawa 8i§ psuje, i dlatego zwyczaj ten odrzu^ 
cilem." 

Czepiny. ^Dobrodziij chciaJ jechac. tJsJyszaly to kobiety, 
i dla tego przyspieszyiy czepiny. Gospodynid wzi§}y panng-mtod^ 
migdzy siebie, potanczyly z ni^ ka2da po koleji^ ht nakoniec 
wszysticie wybiegly do matej izdebki. Tu chcialy jej zaraz wlosy 
uci^c, ale Marysia nie pozwoli^a, bo ojciee zakazaJ, a etowo ojca 
6wi§te. Poprosily tedy ksi^jdza proboszcza, aby pokropil czepek 
fiwigcon^ wod^ i wio^yl: jej na g}ov(§« poczem wszystkie wSrod 
radoBci ogoln^ i zartow do nas powroci^y. A teraz oczepionaju2 
panna-mtoda zaczgta tanczyc z kazdq, swachn^, jakby na po26- 
gnanie, ie jnt gi§ z panienskim stanem rozstaje, a potem i z ka- 
tdjm mlodzianem, jakoby juz raz ostatni z nimi 8i§ bawita, 
bo odt^d wybrala sobie jednego na cate iycie; a gdy na ostatku 
dostala 8i§ swemu Stachuwi, jut go nie pusci^a, jakoby mu chciala 
powiedzied: jam twoja na wieki." 

„Wkr6tce potem Dobrodziej oas opuscil; wszyscyfimy go od- 
prowadzili z muzyk^ na podworko, i tarn jeszcze raz podzi^ko- 
wawszy ma za jego dobre serce, it nami nie wzgardzi}, po^egna- 
lismy go szczerze, i znow dalej raino i we8ol:o tanczono. Ja t62 
widz^c, ie sIq ma ku potnocy, a chc^c znow rano dojrzec gospo- 
darstwa, pozegnatem Wacha i panstwo-mlode i gosci." 

Przenosiny. „Vf kilka dni po Slubie Wach i Wachowa od- 
prowadzili panstwa-mtodych do domu, i mnie tet ze 8ob% zapro- 
sili. Matka i siostra wsiadta (na woz) do panstwa-mlodych, bo 
matka pana-mlodego }\xi by la pierwej wyjechala, a ja wsiadiem 
z Wachem i pojechaliSmy na koncu. PrzybyliSmy szcz^sliwie, ma- 
tka wyszta nam naprzeciw, i zaraz postawila przed nami mal^ 
zak%8k§. Rozgoscilismy sig na dobre. Porz^dny dom, widac wsz^- 
dzie czystosc, rz§dnoSc i dostatek. Przy odjeidzie znowu rodzice 
panstwu-mlodym blogostawili,^ 



m 



^^W'VW>^W'^^^^ 



15. 

Do 6tr. 120. 

Wesela. 



Glial in (pod Sierakowem — pow. Mi§dzychodzki). Na we- 
selu, muzyka jedzie przodem; koto koni biegoie, wywijaj%c biat^ 
cbustk^, dru2ba z bukietem u sarduta przjpi§tym i wst^^kami 
jaskrawetni oa r^kawach i kapeluszu. Muzyka wci%2 skoczne wy» 
§rywa nuty. Oto par§ melodyj weselaych: 



Wiwatowft pioiakft. 



164. 



m 



Artr; 



fe:ri— grrfd '—f-rf-^- ^Eg 



=» 



Plvo 



v-ff 

nie wodA, 



-#— #- 



irrpirpiitczp: 



3^gS 



bo t« piwka 



&{• ukoda. 



i^ 



g3^^^3=J=^^ 



Pijde piwo, 



nie wod«, 




ide xroblcia 



haib iskody. 



Pny csepionin. 



165. 






Ty wUneoskn 
A czapcijiko 



lawandowy, 
sawdxievflij^ 



IdwMidowy, 
savdziewajii, 



sdejmi^t ci9 
» wit^teoski 



B moj^j gtowy, s moj^ glowy. 
odpinaj^, odpin*ji|. 



$^M- USxg J^^I^^^^ 



16. 
Do Btr. 120. 

Pakoslaw (pow. Bukowski — 1876 r.) 

Aiowa przed diubeni 

(nowszego utworu; dzis zwykle powtarzana i w okolicy). 



Uoji koehaoi Kgromadzeni s^iedzi i przyjacielOi 
Bta^cie wBzysoy wkolo, 



§61 



powiem warn krdtko i wesolo. 

Podlug starego domowego polskiego zwyczaju, 

opowiadanego w naszym polskim krsin, 

Jestto rzecz2| drniby godci bawid, 

wszystkira astuliyd, gracko siQ sprawic. 

Ja t6i chociat ani uczony ani umialy, 

opowiem warn b16w kilka dlaBoi^j chwaiy, 

dla poiytkn naszego, 

przeto poslacbsucie slowa mojego 

kochani godownicy! 

Mamy p6jh6 do dwiQtego kosciola 

wedlng 8i6w Apostota; 

maroy zawrzye wielk^ przysi^gQ i dlab, 

kt6rego nic zerwad oie moie, tylko dmierd albo grob. 

TeraZy czdm (nim) biq pudcimy w dwiat daleki, 

Gzdm wasze r^ce zwiqie kaplao na wieki, 

rozwaicie przecie sobie, co ozj'iiicie, 

abyScle tego nie pUkali cate iycie. . 

. Bod wiecie dobrze co Piotr iwiQty powiada, 

ii SakrameDt malikefistwa jest nielada, 

2oDy niech m^tdw sluchiu^, 

Diech im trndnodd iycia osladzaj^, 

dziatki swoje w cnocie poacz^^, 

Da chwal§ Boi^ chow^^. 

Boc zla ionaf 

jest to dla mqi& cierniowa korona, 

a dobra iona, 

jest dla mQia z];ota korona. 

Teraz ty mlody-panle i ty mloda panno, 

padoijcie do stop rodzicdw waszych 

i podzl^knjcie im za ich wychowanie, 

ie Was wychowali, 

r^ki, nogi nie zlamali. 

Tak&e tym wszystkim s^siadom i s^siadkom 

aby warn blogoslawili 

na drogQ do tego fiwiQtego kodciota. 

Teraz siQ wszyscy udamy do kodciola dwi^tego, 

przed tron Matki Boskiiy i Pana Jeznsa ukrzyiowanego 

i przyst%pimy do Sakramentu maliei&stwa dwi^tego. 

Teraz wy kucharki kropcie wod^ dwiQcon^, 

tQ pannQ zielon^. 

Ty duda skrzypka graj, 

a ty druiba ognfa daj. 

Teraz warn wszystkim i sobie iycz§ zdrowia, 

00 daj Boie, Amen. 

Ob. Serya 111, str. 3l6, Nr 98. 



Piosneczka, jak z domu do kosciola jad^: 



Oj ty ptaszka skowroneczku wysoko latasz, a latasz* 
powiedzie mi nowineczk^ k^dy ty siadasz, a siadasz^ 

Powiem ci nowineczkQ nie bardzo dobr^, a dobrQ, 
Jaici twoj^ kochaneczk^ do i§laba wiod^, a wiod^, 



36^ 



A 6na mi^dsy paaDami, paonami, 

tak ii^ mieni gdyby sloAce midday gwiaadami. 

Jak J^ od iinba prowada^ midday babami, 
tak BiQ mieoi gdyby alo&oe mi^ay cbmarani!. 

Jak Da wda siadaJa, ojca matki wolala: 
Niedajcie mnie bra6 matnaia, niedajcie mnie brae. 

(obacz takie str 119. Michorzewo). 

Do sir. 125. 

Miejska-gorka. 
Wiaiio Ilalinki. 

(Przyjaciel ludu, Leszno 1838, rok IV. Nr 29). 

Gadka opisana wierszem, osauta jest na gminnem podaniu, 
ktore 8i§ titrzymuje pomigdzy ludem zamieszkuj^cym okolice Ba- 
wicza. „Elasztor, o ktorym wspominam, miejsce cudu, s^ Goruszki; 
niegdys zamieszkany przez 00. Reformatow, odznacza 8i§ pi§kno- 
8ci% budowy; wykute pod kosciolem groby, byly przez wiele lat 
zachron^ posmiertn^ wszystkiej szlachty powiatiL W pysznych zlo- 
j:oDe trumoach widziec tam moina byto pierwsze familije ksigztwa. 
Przed laty moze osmiu (okolo r. 1830), zbutwiaie zwloki^ w je- 
doym w bok kosciota zlo^ono grobie, a deski mocDych tnimien 
d^bowych, wraz z stroj^cym je powi^kszej cz^&ci aksamitem i in- 
nemi ozdoby, rozebralo ubostwo. Dobrzeby bylo, gdyby ktory 
z mitosnikow ojczystych pami^tek, zwiedzi]: rzadki ten klasztor i 
wyrwal niepamigci niejedao pi§kne wspomnienie, ktore za kilka 
godzio, mo^e — ]\xi na zawsze dla nas zgin^to," — mdwi p. A.. B« 

18. 
Do sir. 126. 

Gostyn. 

Przytaczamy wyj^tek z opisu miasta Gostyaia (Przyjaciel 
ludu, Leszno 1831), rok V. Nr 27 — 8, a za nim Mazeum do- 
mo we, Warszawa 1839, T. 2. str. 5), jako dobrze wogole malu- 
j^cy Stan miast tej okolicy w owej epoce: 

„Najladniej Gostyn widac z wscbodniej strony, od kobylin- 
skiego przyjazdu, gdy znuzone oko jednotonnym widokiem gotych, 
smutoych rownin, ktore t^ drog% przebywac trzeba* ujrzy naraz, 
w poprzek przed sob^ wgl§bion^, migdzy gorami, ddling jasno- 
;?ielonych l%k i pastwisk, a na nich wesole miasteczko, obetkane 



363 

ciettniejszemi sady. Przed niem wysawa 8i§ na l^ki da^y, okr4- 
gty, jakby toczony kopiec zamkowy, do mogii krakowskich podo- 
bny. Za kopcem to mmrowane domostwa biel^ sig i czerwieni^, to 
nowe dachy szkadlaaDO polyskuj^ w sloncu, wszystkie niedaleko 
8i§ rozchodz^c od matkuj^cej im fary, ktora sw^ gotyck^, powa- 
^n^ a uprzejm^ fizyonomij^, z dziwnie pigknym wyrazem odbija 
8i§ na burem tie sosnowego boru, obrastaj^cego pochyl^ gorg za 
miastem. W lewo od boru, ciq^gnie 8i§ ta:^ sama gora, ale ]\x± 
uprawna, w roinobarwne ploty zielonemi miedzami podzielona, a 
na gory wydmuchu machaj^ szmigi kilkunasta wiatrakow charak* 
teryzuj^cych widok ka2dego prawie miasteczka (wielko-)polskiego.^ 
* „Zje4d4aJ4C (ze wschodniej strony od Kobylina) na dol w do- 
ling, okr^iasz jeszczeu spodu, tak zwan% l^ys^-gorg (jest i druga 
pod Grabonogiem, o ktorej i jej czarownicach wspomina Miaskow- 
ski); Gostyn na lewo ci sig usuwa, a przed tob% za olszowym 
gajem, za drugim zielonej doliny zakrgtem, dzwiga si§ dwi§ta- 
gora, ukoronowana wspanialym klasztorem Filippioow z wtosk^ 
miedzian^ kopul^, z ogrodem obwiedzionym murem, do ktorego 
prowadzi topolowa aleja, a przy alei widzisz mal% kaplic§ i cu- 
down^ 8tudzienk§. 'Od lysej-gory drog% piaskow^ przejechawszy 
przez }^k], olszyny i mostki, skrgcasz dopiero w lewo ku mia- 
steczku." 

„Po jednej strode domostwa liche, lepione, omszonemi szku- 
dlami pokryte; na uieczystych podworkach uloione stosy sosno- 
wych drewek i przy niezgrabnych piecach za podworkami poroz- 
tlukane nowe skorupy, pokazuj^, ze to garncarskie przedmieScie. 
Po drugiej stronie snopkami poszyte stodoiki; w stodolkach ml6c% 
garncarze, bo oni jeszcze pol-wiesniacy, pol-mieszczanie, s% przej- 
sciem z ziemianskiego iycia do 8p61ecznosci miejskiej. Wje^dza- 
ji%c w dalsz^ ulicg, turkoczesz po bruku, jak po grudzie nieutar- 
tej; domy drewniane po bokach stoj^ce, byty zna6 kiedys bielone, 
bo jeszcze wapno nie wszgdzie odpadlo, a przy nizkich oknach 
nie braknie tu jnt okiennic, pewnie nie tak dla nocnego bezpie- 
czenstwa, jak raczej dla zakrycia rannego slonca potrzebnych, aby 
nieczynnych wczas nie budzilo. Przez bradne szybki zielone, zale- 
pione papierkami albo wiorkami - pozatykane, widac stoj^ce pro- 
tne warsztaty plociennikow, albo lei^ce na oknacb szewskie ko- 
pyta^ majstrow bowiem niema w domu, bo skoro tylko zacz^ly 
dojrzewa6 owoce, wszyscy zostali sadowemi, i w slomianych bu- 
dach koczuj^ po okolicznych sadach, a na zim§ dopiero do swych 
warsztatow powroc^ Na domowym progu le2% tylko ich ngdzne 
dzieci przed sloncem, albo ich babki z zasniedzialym czepcem 
szychowym na siwej gl:owie, w wypiowialej na ramionach jupce. 
Dalej, przed domem piekarza, \et^ na spuszczonej okiennicy ko- 
iacze i chleby; tarn przed rze£nikiem wisz% na hakach cwierci 
im^siwa, owdzie na kc^ku powrozy przed dompstwem powro^nika, 

46 



albo pfzy drzwiach kolodzieja. jakby to jeszcze 2a czasow Pia- 
stowych, stoji o 8cian§ oparte kolo — wszystko jeszcze 2amiaat 
napisow i malowanych godeh Nie widac tt> p08t§pu; partaCz uczy 
si§ klecic skrzyaki lub szyc buty, i mianuje 819 majstrem, nie my- 
sl^c w^drowce, ani chcqc pami^tac te gdzieiodziej za lepBZ% 
robotff lepsz% dostaj^ zaplatg i lepiej si^ maj%. Mi§dzy domami 
rzemieslQikow widac i kraniy kupieckie; w hich nici, tasiemki, 
kilka zapstreonych paczek tytuoiu i miarka soli cznbata, a przed 
kramem stoji 2yd; nie brodaty, nie w swoj^ czara%, dl:ug% sukDif 
ubrany, jak w innych oddalonycb od Szl^zka miasteczkacb, ale 
do niemieckicb 2yddw podobaiejszy, nosi sig z fraticuzka. I tu 2y- 
dzi trzymaj^ wszystek haudcl w r^ku, jak w kazdem naszem mia- 
steczku; bo krajowiec i tu sig nie puszcza na zyski handlowe, 
tylko klepie bied§; a pod wiechi|, w szynkowni, zastaaiesz go 
w dnie iwigte ostatni grosz przepijajqsCego, bo wodka tania i 00- 
raz wigcej gorzelni 8i§ wzaosi (pisaao to w r. 1839). S% przecie^ 
i lepiej sig maj%cy mieszkancy; na rynku wszystkie prawie domy 
xnurowane, dachowk^ pokryte, a niektore o pi^trze ; btotny jednak 
srodek rynku i skrzypi^ca studaia, ozuacza niewielk^ od przed- 
miesc r62nic§. I tutaj nie widac ni rucbu, ni 2ycia: czasem tylko 
bryczka obywatelska przed s^d zaturkocze, a kilka razy w ty- 
dzien zatr^bi poczta, a kilka razy do roku rozstawi% 8ig tasze jar- 
marczne. W licznym zgielku ujrzysz wtedy ceie cUopstwo oko- 
liczne, zgromadzono na rynku i na piaszczystem targowisku za 
miastem gdzie (niegdys slawne) a teraz mniej ucz§8zczane bywaj^ 
jarmarki na konie. " 

„Serce si$ smieje, patrzec na kmieci z Erobskiej biskupizny: 
coza pogoda w ich twarzacb, coza mina i dostatekl Rownych 
male w okolicy, choc nasz wszystek lud od Szl^zka gospodarniej- 
szy nii^li w innych stronach, nie ust^puje drugim w narodowosci. 
Niektore przeciez zmiany widz^ w ubiorach tutejszych od l4t kil- 
kunastu; szerokich pasow skorzanych, czerwonem suknem podszy- 
tych, nie nosz^ jut dzisiaj chlopi; a u kobiet, zamiast oiywanych 
dawniej, czerwonych lub b}§kitnycb ponczoch z roinobarwBemi 
klinami po bokach, lub biaiych z czerwonemi wyrabianiami, wida6 
tylko same biale. U modrych sukien przestaj^ ju2 tak^e cUopi 
tutejsi nosic czerwone wylogi, a kobiety r62aowzorowemi sycami 
zast§puj% pi§kae, a teraz ju2 rzadsze, spodniki biale z czerwonemi 
pr^^kami, ktorych czeskie wieSniaczki, mimo dawnosci obcego 
wptywu, dot%d nie zaniecbaly dla barw narodowycfa, ktdre z menu 
mamy wspolne. Po jarmarku, pusto znowu w calem mieficie, a 
szczegolniej na targowisku, zamkni^te wszystkie domy zajezdne. 
Od niedawnego dopiero czaeu zatoiiyli tarn okoliczni obywatele, 
chwalebne ze wszech miar kasyno i t. d.* 

„Z kosciota (fary), pobiegtem jeszcze na gorg zamkow^; Itfiz 
pa niej, znaszedtazy tylko traw^ zaro8l:e rozdoly i kawai^ M^ 



865 

powego muru, mimowolnie zwrodhm oko ku okolicznym iywszyttl 
widokom; alec i tarn za lei^cem pod stopami miastem, nad brze- 
giem boru, gdzie 8i§ slonce spuszcza, ujrzatem tyiko na roll sa- 
motne drzewo, ocieniaj^ce niegdys cmeDtarz zarazonych, w cza- 
sach morowego powietrza; a dzis gote miejsce, gdzie , dawniej 
wSrdd mogi} stal kosciolek s. Rozalii, patronki od moru. Dopiero 
w prawo, u podn6^.a gor uprawnych, przy l^kacb, ku polnocnej 
stronie si§ ci^gn^cych, usmiechngly mi si§ rz§dem porozstawiane 
nowe osady wyzwolonych chlopow, nasze polne wolniki, niby do 
ukrainskich futorow podobne, ktore zaluduiaj^c samotne obszaiy, 
przydaj^ tak swie2y i mi^y wyraz do fizyonomii naszych okolic. 
Dzis tarn spokojne dymi^ lepianki, gdzie niegdys cbyba obozowe 
tlily sig czasem ogniska. Wszak dot^d jeszcze tkwi nieprzyjaciel- 
ska kula w boku filipidskiego kosciota, swiadcz^ca o bitwach 
w tej stfOFjie, i przed stu kilkudziesi^ciu laty, gdy Lubomirski, 
U8t§puj^cy gniewowi krolewskiemu, pod Krobi^ standi obozem: 
wBzak Jan Kazimierz na tych tu' polach gostynskich z stokroc 
liczdiejszem wojskiem Bi§ roztozyJ, (okolo 20 Sierpnia 1665*), 1 
tak zniweczy]; 2uiwo okoliczne i tyle inuycb szkod zrz^dzit, ze 
cbc^c je nagrodzic, pozwoli]: mieszczanom tatejszym vprosi6, o jaki 
zechc^ przywilej, i na icb i^danie iistanowil bractwo strzeledkie 
i jannark 8. Franciszka. Mo^e tu wtedy i nasz Pasek, nieodst^pny 
towarzysz wyprawy krolewskiej, dokazywat sobie i za4ywal w Go- 
styniu wielkopolskich agnuszkow i tlustycb gomolek^); a krol zng- 
kany, moze z tego zamku wygl^dat od Krobi poslow o zgod§ pro- 
sz^cych, i w proznem czekaniu ziewaj^C; sluchat miejscowej po- 
wiesci owej, tu stawnej Zborowskiej, kasztelanowej krakowskiej 
i dziedziczce Gostynia') a zagorzalej kacerce, co niegdys w tym 
zamku mieszkajq^c, stuialcom swoim kazata skruszyc figur§ Matki 
bolesnej; ale gdy nawet mtotami dokazac tego nie mogli, ani 8i§ 
ogien swiftej figury j^c nie chcial; wrzucono j^ i gnojem przywa- 
lono w poln(§j studzience, ktora teraz obmurowana tarn przy ka- 
plicy, poniiej klasztoru 8i§ wznosi. W trzydziesci ]at potem do- 
piero ukazala 8i§ nad studzienk^ w swiatlosci nieskazona Boga- 
rodzica, i lud pobozny wnio^l J^ do drewnianego kosciolka, sto- 
j%cego niegdys na 8wi§tej -gorze za miastem. ^) A dzisiaj, jak^e 



*) Wedtng ksiqg zDajdnJ%6ych sSq w klasztorzd Fil1pin6w. 

') PamiQtniki Paska, rok 1665. 

') Podanie zapisane przez Adama Konarzewskiego r. 1674 w kai^dze znaj- 
dqj^c^J 8iQ u XX. Filipindw. 

*) Byto ta podobno takie podanie, ie ki dlowa Bona na totejszyiti zamkn po- 
kntowa^ miala, s porady Ganirata, za droierd Barbary. Uylnodd t^j tra- 
dycyl latwo siq wprav^dzle okaip, gdy zwaiymy, 4e Bona po zgonie 
Barbary cztery lata jeszcze w Pol^'C bawi^ca, wiodla iycie nie do po- 
knty sklonoe, i te pcwni^J tri\j:|ce okolirznoki, t\i bezpo&rednia truci- 



see 

tu Wszystko inaczej I zamek si^ zwalil czy zapadl ; po nim zostaJy 
tylko g}§bokie rozdo^y; na trawQ niedeptan^ tylko kret czasem 
ziemi§ tu wysypie; ini§dzy trawami tylko mrowki chodz^ i znosz^ 
mirr^, pogrzebne kadzidto, lub miejskie cUopaki wygrzebuj^ cza- 
sem zasniedziale tynfy i 8pr6chDiale glowy trupie. Znikn^l tei i 
ko8ci6}ek na gorze, tam, gdzie dzi6 tylko krzyi stoi, a w pobliiu 
vzniosi: si§ tymczasem klasztor Filipiuski i do niego przeniesioDO 
z dawnego koscio^a ow cudowny pos^g i inny obraz Matki Bo- 
skiej, dot^d, we wielkitn oHarzu wisz^cy, ktory jest malowany na 
drzewie, podobno prz^d XYI wiekiem przez jakiegOB proboszcza 
Wielko- strzeleckiego. " 

„Oto tarn na wsehodniej stronie, za ma}% miescin^ Piaskami 
zwan%, widac ten koScioi Wielko-strzelecki, gdzie nasz wieszcz 
Miaskowski spoczywa ; on za czasow Zygmuntowskich przypatruj^c 
8i§ tym okolicom, slyszal: jeszcze mo2e o biesiaduj^cych wtedy 
czarownicBch na tamtej lysSj-gorze Grabonoskiej, o ktorej da- 
wne podania przebrzmiafy i tylko czarownicze nazwisko zostato. 
Teraz w jej g^^bszych warstwacb wapiennych^ jakby tu siQ kiedys 
cala czartowska biesiada zapadta, wykopuj^ 8i§ czasem dziwne 
skamieniale sploty owadow, nieznane n]a8zle« albo ich wyraine na 
gtazacb odciski. Z gory tej przedpotopowej, pod petrefaktologi- 
cznym wzg1§dein, dose wa2nej, wybralem kilka ulomkow skamie- 
niaiosci i poslalem professorowi Purkine do Wroclawia, ktory lubo 
nie znalazl w nicb nic nader rzadkiego, zachgcal: przeciei do dal- 
szych poszukiwan." 

^0 kilka staj poza gor^, widac jeszcze wyiej potoiionq wiefi 
Grabonog, gdzie przed kilkudziesigciu laty 2yl slawny cbtop rze£- 
biarz, ktory tarn pocz^tkowo za owczarka sluice, samotnie na 
polu wyrzynal: ^ydkiem (noiyk chlopski) roine dziwne wzory na 
piszczatkach i kijach, a nareszcie zacz^t z kamienia robic figar§ 
Matki Boskiej. W niedostatku potrzebnych narz^dzi dlugo 8i§ mg- 
czyc musia} nad owym kamieniem, codzien od wschodu do za- 
chodu slonca; a kiedy na noc p§dzi6 mial owce do domu^ chowai 
zacz^t^ fi^urQ pod miedz^ i nikomu o niej nie powiedzia). Do- 
piero ukonCzon^ gdy ludziom pokazal, wszyscy sig dziwi%c jego 
zmyslnosci, wstawili figure na slup przy drodze; lecz w czasie wo- 
jen ostatnich, ci^gn^cym wojskom tak 8i§ spodobata, 2e j^ ze sob^ 
wzi§li mimochodem. Walenty (bo takie byto imi^ rzeibiarza) z o- 
wczarka zosta} przydany za pomocnika malarzowi, co 6ciany we 



zna Bony zabily tkliwq Barbara; a na koniec, &e Gamrat aam roswio- 
zly i p6iai^J dopiero pokutc^iicy, zapewne Jeszcze wtedy nie bylby BooQ 
do skrnchy naklanial. Ale cata piQknod<& i wzgl^dna prawda tego poda- 
nia, jeili ODO rzeczywiScie ini§dzy tntejszym gminem kr^iylo, byteby 
w t^rn, ie lud nasz za dmierd kochan^ krdlowdj, wymyUal pokntX dia 
niewdziQCzn^J Bony, rad na ni^ winQ zbrodni swalaj4|e. P. B. 



867 

dw0r26 malowa}, a zaprobowawszy przy uim pgdzla, wnet swegd 
mistrza prze^cign^t, bo opusciwszy s}u2b§ i zamieszkawszy przy 
klasztorze Filipinskim, zacz^l olejne malowac obrazy 6wi0tych i 
portrety, z dziwnym talentem i uderzaj%c% trafooSci^ podobienstw. 
Dot^d jeszcze jest jego roboty portret proboszcza Filipinskiego, 
umieszczony na pami^tk^ w bibliotece klasztornej. W czasie tym, 
sauczywszy sig czytac i pisac, zaraz udzielac zacz^t swojej swieio 
Dabytej nauki dzieciom okolicznym, za bardzo skromn^ nagrodg. 
Z rotoych stron tez zamawiaoo u niego obrazy i rze^by, a za nie 
drogo ptacono. Ale chocia2 pieni^dze zewsz^d mu pfyns^y, wsze- 
lako 2y]: skromnie, jak kaidy z wiesniakow, bo wszystko ubogim 
rozdawa}, znajduj^c jedyn^ pociechg we wsparciu biednych i wy- 
kooywaniu prac swoich. Poslubiwszy sobie nakoniec pojsc w piel- 
grzymkg do Czgstocbowy, umar} nagle przed wyjsciem kompanii i 
pocbowano go na Wielko-strzeleckim cmentarzu. W jego rodzin- 
pej wsi Grabonogu stoji jeszcze figura s> Becona z dwoma bydlfi- 
tami po bok$ch, ktor^ ca pamiQik^ przy ogrodku swych krewnycb 
postawi}; tol^ oa zachodDim koneu wsi jest Boza-m§ka z ukrzy2o- 
wanym Zbawicielem jego roboty. Obie te rze^by odznaczaj% Bi§ 
szlachetoyin uktadem i pilnem wypracowaniem, przede w^zystKiemi, 
jakie w k<)scio}ach wiejskieh i na polnych shipach widziec mo^na. 
By} tak2e w tamecznym dworskim ogrodzie stup kompasowy, przez 
niego wyrzezany w roine wzory arabeskowe, ze zgral3Dym koszem 
roj; na wierzchu zamiast g}owicy, a wszystkie ozdoby tego slupa 
z miar^ ii^yte i w architektoniczD^ regularnos6 stosownie prze- 
tworzone, zdziwilyby kai^dego iDiIosnika rzeiby. Jakim^e to mi- 
strzem mogl si^ by} stac oasz cUopek, gdyby by} zagraniczne 
muzea pozwiedza}, i cwiczy} 8i§ pod okiem prawdziwych sztukmi- 
8trz6w! Ale tak, to moie niejeden talent marniec a nas musi bez 
wszelkiej porgki.^ 

^Od Graboooga zawodz^c okiem w po}udniow4 strong, uj- 
rzysz na gorzystem polu, za wsi^ kopiec, 8taro-s}owiaD8ki 2al, 
taki, jaki w Litwie kurhanem zowi^. Ni^ej w brzezince- podrze* 
ckiej kryje 8i§ drugi ]u± rozkopany, z ktorego wydobyto urny 
z popio}ami i rozliczne narz^dzia kruszcowe; a we wscbodnim 
ztamt^d kierunku, przy gorze dot%d Mod}^ zwanej, jest jeszcze 
jedna taka kamienista mogi}a. Dalej ku po}udmowi, na pochy}ych 
wzgorzach Erajewickiego pola 8% znowu trzy takiez: mogi}y. W in- 
nych jednak stronach tej okolicy niema wigcej ^alow, tylko te 
szefic, wszystkie na pagorkach stercz^ce mi^dzy Gostyniem a Ero- 
bi^t ponad doling, gdzie niegdys rzeka p}yn§}a. Dot^d jeszcze 8%- 
czy tu w^zki strumien Eania, i mei le2%ca w dolinie, Podrze- 
czem si§ zowie. Nadto, przy zacbodniej stronie Gostynia, jest 
p}68a do dzis dnia folinkami, podobno od zabudowanycb tarn 
kiedyd folu8z6w sukiennych, przezwana ; a w miescie przed nie- 
wielu laty, przy kopaniu g}§bokicb fundamentow, znajdowano po- 



S68 

rozbijane kola wodnych m}yn6w, roine sprz^ty ielazne i )by by* 
dl§ce z rogami, wszystko swiadcz^ce o dawnych zalewach rzeki. 
Teraz jedoak, pewnie od czasu wyrzni^cia kanaka na pobliskiej 
Obrze, wyschly zapelnie grz^zkie przed niedawnym czasem bagna, 
i tylko stnimyk z Kani odwika jeszcze te kwieciste }%ki. Podczas 
wioBDy, zDajdziesz nietylko na nich, ale i w borze gostynskim 
wiele pi^knych ziot; tarn w gl^bokich parowach na wapiennym, 
krzeinyczkow}m gruncie, obok pospolitego podbiatu (Ttissihgo 
farfara)^ rosnie i nietota piaskowa (Arabis montana) z bialemi 
kwiatkami; nietylko w tej stronie rzadka, ale nawet w tym ga-^ 
tunku, przez Jundzilla nie przytoczona. Dalej n lefinego £r6d}a 
kwitn^ niebiesko, jadowite wietrznice przelaszczki (Anemo- 
ne hepcUica) urozmaicaj^ce si^ cz§8to kwiciem biatem i rd2owa<- 
wem (Anemone nemorosa) wietrznica gajowa, a gdzie niegdzie 
i iohe znaebodzisz (Anemone ranunculoides) wietrznica ja- 
skrawa. Na dnie Krynicy, w kt6rej ielazne i wapienne cz^fici 8i$ 
}%czQ, le^y gatunek algi, jak kohun zwity z brndno-zielonydi 
w}os6w, ktory spragnionych ludzi cz§sto od ^rodla odstrasza. Na 
prawo przy I^kach, iotto kwitn^ce ob^czydz Sledziennioe (Chry- 
sosplenium altemifoUum), ktore 8i§ tak w trawacb zloc%, jak 
gwiazdki rz^sisto posiane; a z drugiej strony mi§dzy buczyn% 
zabieli ci 8i$ w mcbach zielonych, niby lodowaty luskiewnik 
pospolity (Lathraea 8quamaria\ podobny do wzorow na szy- 
bach zamarzlych i o^ywiony nieco gronkami kwiat6w cielisfycb. 
Po mcbach i pienkacb eprochnialycb, wiesza sig blaszcz l8ni%cy, 
a to i owdzie rozwija 8i§ ju2 wolownik wiosenny {Ordtm 
vemus) w kwiatki puq)tirowe, ktore niedtugo barwg bl^kitn^ przy- 
bior^. Tu ci^ zaleci lekka won piimowa, jakbys 8i§ zbliiai do 
kryjowek w§i6w; a to tak pachnie wonny piimaczyk (Adoxa 
moschcUeUina). Mify tak^e rosnie storczyk dwnlistny (Orchis 
bifolia\ podobny do byacyntu z zapachn, a rzadki w kraja na- 
szym, bo JundziU wcale o nim nie pisze, jakoli o ilniedkn ko-* 
pytkowatym (Omitholagum spathaceum) ktory ai§ tutaj znaj* 
diije. W powrocie nad brzegiem born, od 6o8tynia« znajdziesz na- 
koniec miejsce, gdzie porost islandzki (Cetrevria islandica) ro&nie.*' 

19. 
Do uir. 126. 

Gostyn. 

O kamieniaeh Ostrowskiek. 

Legenda. 

(Przyjaciel ludu, Leszno 1846, rok 13, Nr 3). 
Przed laty, kiedy w Gostyniu dzisiejszy kofici61 farny za- 
cz^to budowac, znalazi $i^ onego czasu pewien swi§tobliwy dzia- 



dek, CO cliche przyczynic sig do wzniesienia domu Bo^ego, a ia,'^ 
dnych bogactw nie majq^c po temu, w pokorze serca, poslabi]: so- 
bie na fundamenta owej swi^tyni kwestowac i znosic z calej oko- 
licy kamienie. Ale skoro pierwsze takie brzemi§ diwigD^t, i dla 
ulienia sobie jego zbytaiego ci§zaini, wy]q.c musial z torby kilka 
kamieni, by je zostawic na drodze, ujrzal: zdziwiony, ze one cu« 
down% moc% poruszone, same po zieroi toczyly si§ za nim. Prze- 
j§ty wi§c swigt^ otuch^, szedt dalej a dalej, od wioski do wioski; 
i pobo^ni ludzie widzq^c coraz wi§ksze gromady kamieni id^ce za 
nim, niby trzody owiec za swojim pasterzem, przyjmowali go wszg- 
dzie jakoby swigtego i uzyczali w daninic^ wszystkicb kamieni 
z pol swoicb. A^ dziadek zaszedi nad l^iki i stnigi Obrzanskie^ 
do le^^cej na gorze wioski Ostrowa, gdzie uaowczas mieszkai: ja- 
kid wielce nieuzyty i bezbo2ny dziedzic. Ten swiq,tobliwego dziadka 
srodze ofukn^wszy, i z jego cudownej kwesty natrz^jsajq-c sig je- 
szcze, kiedy go precz ze swycb granic wypgdza i nie pozwala za^ 
brae ani malego kamyczka, doznaje wnet ci§2kiej i zastu^onej za 
to kary niebios. Albowiem owo wielkie mnostwo wgdruj^cycb za 
dziadkiem kamieni, z dopuszczenia Bozego,. odst^piwszy naraz 
swego przewodnika, rozkulng}y sig po niwach tej wioski i zalegty 
na nich; a dziadek now^ otuch^ natchniony, szedt znowu dalej a 
dalej po kwescie, i jeszcze ich wi§cej zebrat w okolicy i na bu- 
dow§ kosciola do miasteczka przyprowadzil: ; od ktorego iet czasu 
stangta Fara Gostynska i do dzis dnia jeszcze we wszystkicb oko- 
licznycb wioskach nie widac tyle kamieni, ile icb jest dot^d na 
owej jednej gorze ostrowskiej. 

20. 
Do str. 126. 

Podanie. Ozajkowo i Podrzyce (Podrzec2(e) pod Oostyniem. 

Biedna komoriiica, 

(Frawdziwe zdarzenie z zimy 1838 roka). 

Przyjaciel ludu (1838, rok 5, Nr 9). 

1. Haczy wicher po Czajkowie, 
w poirdd jlniein^ nawalDicy; 
Jak^e smutnOy jakie zimao 

w izbie D^zn^J komorbicy. - 

2. Psaby nawet nikt nie wygnal ; 
J^ do miasta p^^dzi bieda: 
trzeba dziatkom knpid aoH, 
nikt j6J w caldj wiosce nie da* 

3* A wIqc czolo przeiegoawszy, 
idzie pelna amntkn, troaki, 
i ostatnim ptaei groazem, 
i powraca d9 aw^} wio«ki, 



SM 



4. UseU drogi jai polow^, 
prsekopala ilDiegi mnogie; 
widsi zdala wieA i chat^, 
wldsi w myfili dziatki drogie. 

5. Dama (myftlOi czy j^j nie pomanlyi 
ci^gle ka Dim oczy swraca ; 

kaide tohaieoie w ssron siQ ioioa, 
kaida Iza bIq w 16d obraea. 

6. Gdy wtte oagle blednie, -* stawa, — 
zd6w Bif wolnym wlecze krokiem, 
driy nieBzczQSDa, — aUboie, — kl^ka, 
i z odmioQ^m pada okiem. 

7. B61 J% kraje, bdl rozdziera, 
Btraazny, znany z doftwiadczenia ; 
1 okropuy krzyk wydaje, 

krzyk rozlegly! krzyk rodzenia! 

8. Nigdzie w kolo iyw^ dnszy; 
martwe tylko atojq drzewa, 

a iriatr haozy, a Boieg leci,! 
leeiy roilnie 1 zawiewa. 

9. PQdzi zamie6 na zamieeie, 
glache pod ni^ stychad J^ki, 
i z wysoki^ zdaU fary 
oieBzpornego dzwona brz^ki* 

10. I noe Bpada — i nlo w kolo 
Jnt nie Biys^ Indzkie aeho; 
a po dwiecie tak okropnie, 
pOBto, wietrzno, ilnieioo, gtacho! 

11. BlyBn^ ranek i teft Bame 
zn6w na Jntrzni^ bij^ dzwony; 
a od miaata ci^gnie dziadek, 
wiekieiDi n^z^ poohylony. 

12. Idzie, patrzy, ai to z dniegdw 
Bt^rczy JakaA chnsta, — glowa, 
i odgarnia, lie moie> 

i znad daje do Czajkowa. 

13. Dwa dni, nooe przemin^ly; 
widdl przez wioakQ chtopek aanie, 
i zatrzymal Je przed chat^, 

i dwie tramny wloiyi; na nie. 

14. Jedna wielka, drnga mala; 
obie w miejsce powidzl fiwi^te; 
Bzly za nieml trzy aierotki 

w zgrzebne plachty obwiniQte. 

16. I gwarzyli o tdm Indzle, 
od niedzieli do niedzieli; 
i, Jak zwykle w dwiede bywa, 
pogadali — zapomnieli. 

16. Mdwi^ tylko, ie kto w owdm 
pola w nocn^ idzie ciszy, 
zdala, Jakby z gl^bi ziemi, 
Bi^mowl^ pUese Hftiy* 



lit 

17. Kwili, kwili bi6dna dnazka, 
ohce siQ w g6rQ wzniedd nieboie; 
nikt Die ochrzcil j^j oa ziemi, 
i do Dieba dojdd Die moie. 

WojtuS Grajeh 
od GoBtjnia* 

21. 

Do sir. 136. 
Podania. Zaraza. 

W czasop. Przyjaciel ludu, Leszno 1838, rok 4, Nr 
32— -34 zamieszczone 8% pod uazw%: Wieczornica I i II. Le- 
genda o dziecku wybawioDym od pioruna, Legenda o kosciele 
sw. Idziego w Erobi, Wspomnienie ludu z czasow morowego 
powietrza w srodku XVIIgo i na pocz^tku XVIIIgo wieku. Autor 
artykutu tak siQ wyrai^a: 

1. „W calej Polsce panuje pomi^dzy prostym ludem zwyczaj 
schodzenia si§ licznie na wieczor ; szczegolniej zachowuj^ go w ad- 
weocie, gdyz wieczory 8% w6wcza8 najdtu^sze, a do pracy za do- 
mem najmniej zostaje powodu. Po zmierzcbu i wieczerzy, boze 
dziewki, zasiadhzy na dfugicb iawacb ponad scianq,, zanuc^ kan- 
tyczki, i przy swietle doUadanego na kominek iirczywa, len prz§d% 
albo dr4 pierze. Powoli scbodzic 8i§ zaczn^ kumy i kumoszki, 
cUopaki i ra^ne dziewczgta, a w Niedziel§, to i z sq,siedniej wio- 
ski jaki gacb zawita na pogadank§. Tam to naslucbac 8i§ mozna 
dlugich rozmow pomigdzy 8tarymi i mtodymi o tern, co sig stalo 
w miescie, co ksi^dz powiedzial z ambony, co za nieszcz^scie kogo 
spotkalo, albo iei: jaki sig bierze do jakiej, i o tym podobnycb 
no^inkach. Go cbwila jaki^ 2arcik krotofilny zmyslnego cbtopaka 
przerwie rozmowy i cate rozsmieszy towarzystwo. Gdy juz tresci 
do gaw§dki przybraknie, poczn^ wywodzic stare dzieje, roine dy- 
kteryjki, gadki; wtenczas to 81^ dziewkom gtowa zapala do cie- 
kawycb powiastek o duchach, czarach, zakl^ciacb i cudacb; lecz 
gacb, spostrzegaj^c przera2enie }atwowiernej kocbanki, rozerwie 
J4 krotofiln^ g&dk%, a inna jej pozazdro^ci takiego przysztego ; 
mowy i szepty, i^arty i przeSladowania zewsz^d 8i$ krzy2uj%. Slo- 
wem, taka wieczornica zawiera wszystkie przyjemnosci i wszystkie 
uciechy 2ycia wiesniakow; a uznajq,c 8ilne i niebezpieczne jej po- 
D$ty mowi znajoma pieSn ruska: Ne ehody motody na we- 
czernyci." 

„Przeniesmy 8i§ wi§cnachwi]§ pod 8trzecb§ "wielkopolskiego 
cUopka, postucbajmy wesotego gwaru wieczornicy, a wiesniaczego 
2ycia treSc j% okraszaj^c^ wybierzmy dla poezyi. Zbierajmy po 
oasz^j niwie wszystkie kwiatki, cbocia^by nawet skryte, lecz wonne 

47 



372 

fijolki i niskio rosq* skrapianc ^tokrotki; a skiadaj^c je z skrotti« 
nosci^ na oJtarzacb ojczystych, cieszmy 8i§ mysl§ starego przy- 
slowia , ie byle zbierac „ziarDk6 do ziarnka, a b§dzie 
miarka.^ 

^Pewnej adwentowej Niedzieli tiaschodzilo sig do starej 
Agnieszki du2o dziewek i ch^opakow, i cbocia^ ochoczo 8i§ ba- 
wiono od godziny, jednak oczy icb ci^gle si§ ku drzwiom zwra- 
ca)y, zdradzaj^c oczckiwania uiespokojaie wygl^danego goscia.^ 

^Wreszcie nagle drzwi zaskrzyply i wszedt stary Tomek, a 
od ca}ego towarzystwa mile przyjgty, wszystkich uprzejmie pozdro- 
wii i zasiadi na lawie. Tomek by} to stangret panski, jeszcze 
z kawalerekich czasow szczycit sig z iaski pana swego, kcz nie- 
mniej i z grzeczD0§ci, jak^ dlan wszystkie dziewki okazvwaly; 
w^s nosit zawiesisty, a czupryng naje^on^; a chocia^ w ni^ tu i 
owdzie natr^tny przeciska} 8i§ wtosek siwy, jednak Tomek ucho- 
dzi} jeszcze za mtodego. By! on rodem z Krakowskiego ; lecz da- 
wno osiedlony i o2eniony w tej wiosce, skumotrzy]; 8i§ z cal^ nie- 
mal parafij^, a zawsze gotow do wypitki i wybitki, W8z§dzie byl 
ulubionym; slowem, takim by} jakiego nam autor Wizyty po mi- 
strzowsku skreslil w \vzorowym swym przeszlosci obrazie. Cz^sto 
Tomek opowiadal gadki rodzinnych swych okolic, jako dot^d 
mniej znane w Wielkiej-Polsce, a jedaak nie mniej polabione od 
jego sluchaczow; czasem podmuskuj^c czapryuy, niestyszane pra- 
wU duby, a dziewczgta cb^tniej mu sig przyslucbiwaly, ni2 mlod- 
szym, lecz mniej krotofilnym parobkom. Wiedzial o tem Tomek, 
i zawsze jak^s powiastk§ przypomnial on sobie na Niedziel^; 
skoro bowiem wchodzi} do izby, zwyk} byl mawiac: Juz ja wi- 
dzg po was, ie zqowu jak% przepowiastkg odemuie uslyszec chce* 
cie; ale gdybym-ci mial glow§ gadek tak pela% jak stodoia snop- 
k6w, toby ju2 nie starczyla; przeciei to co Niedziel§ now^ warn 
opowiadam; ju2 te^ nie stanie w pamigci." Atoli dziewki, tak 
Tomka mocno prosily, ie przyzwoli}; a nakoniec wyznat, 2e w Pi^- 
tek doktora do Gostynia odwo^^c, przypomnial sobie jedng gadkg, 
a po dlugim wstgpie tak opowiadal: 

2. Legenda. ^Pewien bogaty pan mial syna jedynaka, kto- 
remu m^dra baba wywro^yla, ze zgioie od pioruna. Bardzo 8i§ 
ojciec zatrwo^yl o synka, i ro^nie nad tem rozmyslal, jakby go 
uchronic od uieszczgscia; wreszcie tak sobie poradzil: kazal w6r6d 
wielkiego lasu wystawic dom podwojuie sklepiony i warownie bu- 
dowany; opatrzywszy go doUadnie, dziecig w nim swoje osadzih 
Mieszkala tam cblopczyna przez lat kilka, chowaj^c sig dobrze i 
bez ^adnego szwanku na zdrowiu. Jedaego razu, wsrod skwarnego 
lata, wzniosla sig nad lasem okropna czarna chmura; a wkrotce 
zewsz%d pioruny na krzyz nieprzestannie bic zaczgly, wszystkie 
zas uderzaly w Ram srodek lasu. Jakii go tam widok przera^. 
Caty dom w gruzy si^ zapadl, podwojne sklepieoia i warowae^ 



S73 

mury nie wytrzyma^y nieustannych ciosow piorunu; zbliia sig 
w rozpaczy do najdro^szego przybytka, gdy wtem ujrzy dzieci^ 
klgcz^ce na gruzach: oczom swoim nie wierzy, i z razu poczytuje 
je za aniola, co nad matem strozowal dziecigciem. ^) Skruszony oj- 
ciec wpatruje si§ w rysy anio^ka i twarz syna rozpoznaje, i wi- 
dzi £e jest przy i^yciu, ie nabo^nie zto^y} r^cz^ta i gor^co sig 
modli. Przykl^kl wi§c ojciec ucieszony przy aim, modli sig spoJy, 
a potem Sciska i caluje cadem wyratowane dziecko. Boga przepra- 
sza ze Izami, ^.e wigcej zaufal mocy muiow i sklepienia, niiseli 
Jego OpatrznoSci pieczy ; wyznaje, ze prosta modlitwa niewinnego 
dziecka lepiej je ustrzedz zdota, nizeli wszelkie rodzicow zabiegi.^ 

3. Podobn^ gadk§ w odmianie z okolic Rawicza podaje 
p. A. B. wierszera w Przyjacielu ladu (Leszno 1838, rok 4, 
Nr 49) pod tytuiem: Sen, mowi^c ze sig wiernie trzyma} powi«- 
sei w rodzinnej jego wiosce slyszanej. 

Wedle niej, matce miodej i bogatej, snito sig, gdy syn jej 
dorastal lat dziesigciu, ±e: 

nim piQi^dsiesi^ty dzieA mioie, 
Pan twdj, nIewiastOy chce dodwiadczyd wiary, 
twe dzleciQ od gromu zginie I 

Ztrwo2ona, - kaze poddanym swym zwozic glazy i 8tawia6 
gmach caty z granitu ukuty. Po dniach czterdziestu, gdy gmach 
bjl gotow, w skalistem chce ona dzieci§ swe uchronic ukryciu, 
by mu pioruny nie szkodziJy. Lecz ledwo odeszta, chlopczyna ta- 
jemD% wybiega z ciemnego. gmacbu droi;yD^, i nad cicb^ dopiero 
stan^wszy doling, gdy 6i§ niebo czarnemi pokrylo chmurami, pada 
na twarz, wznosz^c dtofi mod^c^ do nieba. Wtem lunie grad i 
zbija lany zboia, a piorun trzasn^wszy w granitowe gmachu §cia- 
ny, w gruzy go rozwala: 

Z rozpaczy matka wypada strncblala 
Bkniszona niebios pot^g^, 
gdy w pola w dali widzi oslapiala 
aynka z dwiQt^ w dloni ksi^g^. 

„Wszy8tkim sig bardzo spodobata pigkna ta powiastka; stara 
Agnieszka zaiecata wnukom jej nie zapomnie6, i stary Wlodarz 
bardzo pocbwalil: tak nabo2n% gadkg. W gronie prostych stucha- 
czow dtugo 8i§ toczyta rozmowa o tern, co Tomek opowiadal; a 
gdy EaSka, dworska kawiarka, przybyla na gawgdkg, powtorzyt 



') W tntejszych okolicacb (pod Lesznero) t^ s&m^ powiastkQ opowtada so- 
h\e Ind prosty, z ts^ ty!ko rdioic^, ie dw pan, dia wiQkszego bftzpieczetk- 
stwa» Die murowany, lecz j^elazny sklep wybudowad kaza}, w kt6ry pio- 
ran udeizyl (ielazo przyci^ga elektrycznofid) i akruszyl. Ptzyp. Bed, 



374 

j^j Tomek sw) po^yie£6, waruj^c Bobie^ aby ua podzi§kowaQie, tei 
cos swego opowiadata. Nie dawszy 8i$ dtugo prosic, tak m6wi6 
zaczfta: ^ 

4. Lege Q da. To, co teraz migdzy Pudliszkami i Euczyn^ 
jest polem, to wszystko dawnemi czasy by]:o ogromnym lasem, co 
a2 pod sam kosci6} sw. Idziego w Krobi podcbodzih Eosciotek 
ten wybudowany zostat przez kilku Swi§tych, ktdrzy drewuian^ pitq, 
kamieoie porzn§b\ z ktorych naro^niki i sklepienie porobili; p6- 
faiej za6 krol Polski ustroi} ten £wi§ty budynek i poswi^cit go 
fiw. Idziemu. Dopiero przed czterdziestu kilku laty kamienne skle- 
pienie to zapadto, czego wielu jeszcze zapami§ta. W lesie tym, 
przyleglym Krobi, liczna byla osada, ale przed stu kilkadziesi^t 
laty cata wymarla, a potem jut w tej wsi nikt mieszkac nie chcial, 
i dawne domostwa 6i§ zapadty. Tak to si§ wszystko z czasem od-* 
mienia na swiecie! Gdzie dawniej wielkie hyly bory, albo te^ d^u- 
gie'wioski licznego ludu, dzis tyiko wielkie s^ orne pola, a czlek 
po owych xniejscacb przejezdzajq,c drog^, ani wie, ie zmar} tarn 
niejeden, ktory dotqd moze wyglq,da w czyszczu jego pomocy i 
pobo^nego wspomuienia.^ 

5. „Skonczyw8zy, prze^egnala sig, wspomniawszy nieboszczy- 
kow, a stary Szymek z Zakrzewa (pod Rawiczem) powiedziat, ie 
w czasie tych chrost (krost) morowych, w Zakrzewie wszyscy wy- 
marli: tarn tylko ksi^dz pleban i panna dworska zostali przy ij- 
ciu, w Sarbinowie (pod Poniecem) atoli wcale nie postata zaraza. 
Gmina cbc%c sig bowiem zabezpieczyc od mora straszliwego, tak 
sobie byla zaradzila: Wybrala z pomi§dzy siebie dwoch chlopcow, 
bliiniakow, i dwoje wo^ow bli^nich: chlopcy ci zaprz§gli rzeczone 
wo}j do ptuga i oborali cal^ naokot wies; z£^raza wi§c juz nie 
miata gdzie przest^pic przez t§ skibjg, a chociaz kr^zyla w oko- 
licy i cate wyludniala wioski, to do Sarbinowa wkroczyc nie fmiata. 
Na t§ pamiq,tk§ postawiono krzy^, ktory dot^d przetrwal przeszto 
sto lat catych; co kilka lat, gdy od konca wygnije, to go glgbiej 
wkopujq,, tak, ie teraz malo co ilad ziemig wystaje.^ (Porownaj, 
str. 6. Ealawa, — str. 10, Goscieszyo, — str. 1?, Morownica, — 
str. 20, Machcin — str. 135 Kr^zkow i Zaj^jCzkowo). 

6. (Wieczornica IL Powietrze. Zaraza). „Kiedy ju4 tyle 
tern powietrzu mowicie, toe ja muszQ o niem powiedziec, ozwal 
8i§ Elemusz poslaniec z Luboni (pod Poniecem); slucbajcie wi§c, 
CO 8i§ sta}o u nas w Luboni. Wielki td[in byl mor ludzi, ani ju2 
trupow nie odwozono do parafii, lecz chowano je w kopcu za wsi^, 
blisko ku^ni, gdzie dot^jd stoi na pami^tk^ Bo2a-m§ka ; co to j% 
cz^sto ludzie chorzy ptotnem opasuj^, aby ulgQ znaleSc w swych 
bolach i jak mowi^: zawi%zac chorobg. W owych to nieszczg- 
snych czasacb stalo si§, co powiem : " 

„By} w Luboni soltys zarobny, co nie mial dzieci, jedno wy- 
chowanic§ w domu. Dobra-c^'to by}a dziewczyna, zawsze bo2a i 



876 

W6so}a« ch^dogo sig nosita, a Sliczne jej wlosy ai po kolana 8pa« 
da}j; twarz jej rumian^ byta jak leioe jagody, i^adna dziewka 
w wiosce raioiejszego nad ni^^ii^ miala oka. Eaidy wi§c lubit 
i kochal biedn^ sierotg i dobrze ]ej ^yczyh lecz jaki2 los t^ miai 
spotkac Diebog§? Gdy inorowe powietrze w Luboni bardzo za- 
cz§];o ¥dosk§ wyludoiac, uwa^ano, 2e przyktadny soHys, acz zaa- 
jomy z swego przywiq,zania do wioski, zacz^t stronic od ludzi, i 
czem wi§c6j od niego 2%dali pomocy, tern on dzikszym si^ stawal: 
odludkiem: wychowanica nawet ulubionaju^. go wi§cej nie cieszy}a. 
PrzyczyD% tego bylo, ie kocha} swoj^ gmiD§ i z rozpacz^ tylko 
spogl^da} na mnogie ofiary tej straszliwej zarazy. Goraz wi§cej 
tmpow grzebano na wisi, co wieczor z wi§ksz^ 8i§ kladziono oba-* 
w^ na spoczynek, co rano wi^kszy strach ogarniat gospodarzy i 
zasmucai zatrwo^onego soHysa. At nakoDiec nie mog^c zniesc 
tego bolesnego widoku, uszedt do lasu, bawil w nim dni kilka; 
powrocil wreszcie do domu przede dniem i kazal wychowanicy 
grob wykopac w ogrodzie. Dzien caly go kopata samotnie, a gdy 
slonce za krwawe za8z}o zorze, przyszedl soltys po zaptocio, i ka- 
zal jej grob zmierzy6 swem cialem, czyli dosfi dlugim b§dzie. We- 
8zla wen nieszczgsna sierota, nie obaw]ajq,c sig po ojcu przybra- 
nym i dobroczyncy nie zlego: lecz wtem wyrwal jej z rgki lopatg; 
przeraiona bronic 8i§ nie umiala, i on ju2 jq, kup% ziemi by! za- 
sypal. Tak, gdy ju4 nie bylo widac niebogi z pod ziemi, jemu 8il 
pr^ybraklo, rgce dr^^ce mu opadly i podnieSc 8i§ nie chcialy, aby 
dol zapelnic ; strach ^ci^l go z nog, stal w odrgtwieniu oslupialy. 
Wtem gl^boki j§k dziewicy uslyszy z grobu; wi§c ona iyje, jesz- 
cze 4yje, a on j^ mordowal; ani dobic, ani wyratowac nie mo2e. 
OkropnoS^ moru, ktory j6j smierci^ okupil, okropniejsze m§ki pie- 
kielne etawaly mu przed oczy; najokropniejsza mysl, ±e on zabi} 
t$, CO go ojcem zwala: ucieka od grobu jak pot§pieniec, od grobu, 
gdzie na wpol zagrzebanq zostawil ofiarg. We W8i slyszano jgki 
niebogi, lecz kt62by jej pobiegl na pomoc, i slyszano przez noc 
cal%; lecz coraz ^slabszemi byly ku rankowi; ai przecie ze dniem 
ustaly, rano ona ju3: nie 4yla, lecz i morowa ustala zaraza. Okro- 
pna ta ofiara, ktorq, soltys byl uczynil z najdroiszej swej wycho- 
wanicy, usmierzyly zIos6 piekla; albo raczej przedwieczna Opatrz- 
noS6 wstrzymala zaraz§, aby inni ludzie nie wpadii na mysl dzikq,, 
Jbtagania (ratunku) pieklai^" 

^Powiesc ta Klemusza z Luboni wszystkich sluchaczow prze- 
razila, i pobo2niejsi mi§dzy nimi westchn^li do Boga, ±e ich od 
podobnego nieszczgscia zachowal: stary Stach mniemal, ie cho- 
ciaiiby dzisiaj mor mial nas nawiedzic, toby sig juz nikt nie zna- 
lazl, coby wierzyl, *e odwrocic go zdola» odbieraj^c 4ycie bli- 
^niemu.** 

7. wJeszcze milczeli wszyscy i ^umali nad okropnym soltysa 
wynalazkiem, kiedy pies zaszczekal, zapowiadaj^c przyjscie obcego 



ft76 

czlowieka. Wszedl iLepski, kowal Luboiski, czlowiek jnt w la* 
tach podeszly, bywalec, ktory zawsze cos m^drego powiedziat, 
czego jeszcze nigdy drudzy nie styszeli. ^Podshichal'ein u drzwi^ 
odezwai sig kowal, ^iescie o powietrzu bajali; a wiecie^ wy tei^ 
moji mili ludkowie, jak iet to powietrze wygl^da^ iebysde je 
(czego Bo4e uchowaj) posDa6 mogli?" — „Nie wiemy* odpowie- 
dzieU wszyscy; ,,powiedzci6 nam, bo wy o wszystkiem tak rozpra- 
wiacie, jak gdybyScie tam byli.** — „No! dobrze" rzekl kowal; 
njeno sobie trochg odpoczn§; bo z mej kutni kawal do was ku- 
moszko.^ -^ Usiadl kowal na lawce, i tak m6wi6 zacz^l : 

^Nieboszczyk moj starek (dziadus) mieszkal za Odolano- 
wem nad Barycz^, na pustkowiu Papiernia. Najstarszego syna swo- 
jego, ktory od najpierwszej mlodoSci wielk^ mial do nauk ochot§, 
oddal do szkol jezuickich do Ealisza: byt to chlopiec dobry i 
pilny, i tak poboiny, 2e kai^dy dzien kl^czal przez cal^ msz% 6w. 
w kosciele. Pan Bog mu tet blogoslannl:, i jni nko^czyi szost^ 
klasQ i mial by6 ksi^dzem. Lecz wtem zachorowa} i dostal okro* 
pnej ospy, ktora go oczu pozbawila. Ciemny jak pien, nie mog^ 
ju2 myslec o wykonaniu swego zamiaru zostania ksigdzem, powro- 
cil do domu, na Papiei^ni^; tam, na gorze pod strzecb^, kazal so- 
bie zrobic- oltarzyk, i modlil; 8i§ do Boga za grzechy. Ten w]§c 
pobo^ny i swigty czlowiek, przepowiadal ro^re kl§ski, dotykaj^ce 
nasz biedny kraj : przepowiedzial takie i powietrze. Kl§cz%c przed 
swym oltarzykiem, czQsto 8i§ odzywal do domownikow: „id£cie 
tylko i patrzcie, czy nie widac powietrza?" — ,,A po czem-ie je 
poznamy?" pytali sig zwykle strwoieni wiesniacy. „Oto,* odpowia- 
dal wieszczym duchem niewidomy student, „jak zobaczycie nieba 
czerwone, zakrwawione, a w powietrzu unosz^c^ si§ placbtg czarn% 
z czerwonemi pr§gami, wiedzcie, ie to jest powietrze; kogokol- 
wiek ta chmura w przechodzie cieniem swym dotknie, ten pewno 
umrze." 

8. „Skonczyl kowal, a stara Agnieszka przytoczyla, ie pa- 
tronk^ od morowej zarazy jest swigta Rozalija, i zawolawszy sio- 
strzenic§ swoj^, rzekla: „Bozalko moja, zaspiewaj-no pieSn t§ do 
twojej patrotiki, com ja cig nauczyla za mlodu.* Nielmiata, lecz 
posluszna dziewczyna, zanucila pobo^.n^ piesn do §w. Bozalii, pa?- 
tronki od morowego powietrza, jako nastgpuje: 

166. 



m 



g^g^^^ ^^ 



Prseza - cna ksi? - toa dxie - wlo* *> Ze kxwi Ea - roU 

Bom - UJa piutel » nica. 



*) Text obacs: X M. Miodttnewtki: dpi«wiiik kofoielayi Krakdw, 1838 (D«datek 
r. 1812), str. 645. Zbi6r piefini naboiaycb It»toUQki«h (wydat ks. K^Uec 
jr Pogatkach) PeJpUQ )871, str, 8^. 



i 



fe 



Wielkie 



go, 



m 



^m 



-•— — ( 






t 









if. II 



ij^ia 



Oetarzft 



ohrzeAoi • jaAslde - go. 



9. Pogardziiad dostatkami, 

dworem, paAstweip, pieszcsotami. 
Na pastyni^-d siQ ndala, 
mieezkaoiem Tw^m byla skala. i t. d. 



22. 

Do 8tr. 128. 

Podanie. 
Kaniieii i^w. Jadwigi w Pfpowie. 

(Przyjaciel ludu, LeszDO 1846, rok 13, Nr 3). 

kosciele P§powskim (ktorego rysunek i krotki opis za- 
mieszczono w piefwszym roczniku Przyjaciela ludu), dodajemy 
przechowuj^ce 8i§ dot^d mi^dzy tamecznym ludem podanie: 

„Za owych czasow, kiedy jeszcze tej vfsi ani kosciola nie 
bylo, tylko dzikie puszcze na tych miejscach rosly, wybrala si§, 
i^yj^ca wowczas w Trzebnicy, svvi§ta Jadwiga w pieszq, pielgrzymkg 
do grobu swigtego Wojciecha wGnie^nie; zaszedlszy w te puszcze, 
znu^ona, spoczgla na wzgorku przy rzeczce i upatrywaia miejsca, 
k§dyby przejSc mogta przez wodg. A zobaczywszy lez^cy w stru- 
myku kamieii, wst^pila naii i szczgsliwie dostata sig na drug^ 
strong. Pastuszkowie lesni, ktorzy sig przypatrywali przechodzq,- 
cej przez strumien pielgrzymce, spostrzegli wnet po jej odejsciu, 
wyciSnion^ na owym kamieniu stopg, o czem gdy wies6 rozniesli, 
zewsz^d zbiegali sig ludzie na ogl^danie cudu; a2 z czasem i 
wioska zaczgia sig budowac nad tym strumykiem, ktory sig.teraz 
Dobroczni^ nazywa i dotyohczas przy Pgpowie plynie, a po^niej 
postawiono i kosciot pod imieniem swigtej Jadwigi, na owym 
ivzgorku, gdzie niegdys pokorna ksig^na wypoczywala. Podobno 
jeszcze i ow kamien z wycisnigt^ jej stop^ le^y do^d na smuga 
przy tej sam^j rzeczce." 

23. 
Do str. 130. 

Eoimin. 

Przyjaciel luda (Leszno 1838, rok 5, Nr 6) umieszcza 
nastgpuj^ce podanie: 

1. Cado) cndol jest w Koimime, 
pan PrZyjemski w tramnie leiy ; 
,a cbod vrkr6tc6 Jui wiek minie, 
przeciei zawsze ozerstwy, dwieiy. 



3fa 



2. Groins posted, w%i obfliy, 
Hot peloe i ramiane; 
kontQBi, inpan I pas lity, 
wiiyttko Jakby wcioraj wdsiane. 

3. Zk^d to cado? at%d dowodnie, 
te tem klasitor obdarowaly 

iyi wci^i aBoskidm prawem xgodnle, 
sa knif wUrQ swi| wc(}owa). 

4. Zt^ to iycie tak iwodnloie, 
i ten wyraa wojownika, 

te chod tnipie Jut oblicse, 
jeascse trwog^ Ind pnenika. 

6. T|ik on wielk^ cseid tem bndii, 
ie i tkn^d siq go dA wai^; 
lees nietrndno o Kljrch ladzi, 
CO nj^Awi^tsz^ rzecz znlewaiq. 

6. Przybyl niemczyk plocliy, damnyi 

niewierz]|cy w prawdQ cado, 
i sbliiywsay siQ do tromny, 
caoz^l Bzydzid z trwogi ladu. 

7. Smial siQ z trapa, bluinil, broU, 
jakby w czarta aig przeradsa}; 
z pasem, kordem, iarty atroiS^, 

i na bakier czapkg wsadzah 

8. Lecz gdy tak slQ nad nim sroiyi, 
te at w^sy targo%} siwe, 

trap siQ wzruBzyl i roztworz}! 
oczy wielkie i straszliwe. 

9. I tek ostry, i tak srogi 

wbil mo w duBzQ gni^w treoicy, 
te nasz niemczyk skodcial z trwogi, 
i z grobow^J zbiegl ciemoicy. 

10. I bieg}, przebiegl sti^ tyBi^ce, 
lecial zbiadiy, seadyszaly; 
lecz mu WBZQdzie te iskrz^ee 
oczy drogQ zabipgaly. ') 

11. I zn^w lecial w las glgboko, 
gdzie go pQdzil strach nadziemski; 
lecz i tem mo oko w oko, 
potrzyl straszny pan Przyjemski. 

12. Pgdzil z barz^ i wicbrami, 

przez wBie* miasta, g6ry, rzeki; 
at nakonlec za morzaml 
gdziei tem znaiazl zgon daleki. 

13. Lecz i wtenczas ; gdy mu lice 
tmierd bielila , krzeplo eialo, 
jeszcze jakby dwie gromnice, 
dwoje przod nim dcz gorzalo! 



M. 



^) O potgdze przyrokOf czytaj klechdg w xbione Wdjclckiego: Oezj 
uroose, 






m 



24. 
Do sir. 132. 

Doniesiouo nam, ze wies dawnicjsza Zdzie:^ leisiia, na wzgo- 
rzu; a stok czyli pocbyiosc tego wzgorza razem z doling wzdtuz 
potoku PogODy, nosit i nosi dot^d nazwg: Smierc zdzieska. 
Maprzeciwko starej, lezy z drugiej stroDy potoku, nowsza wies 
Zdziez u stop pagorka, na ktorym zbudowany jest Borek. Po- 
niewai na wspomoianej wyzej pochyiosci wzgorza starego Zdzieia 
ani ckowano umarlycb, ani stoczono bitwg, ani tracooo .zloczyn- 
cow, przeto powstaje domysl, czy na miejscu tern nie obcbodzono 
za czasow poganskicb uroczystosc wiosenn^ (wspolnfj, poniek^d ca- 
l^j aryjskiej rassie) topienia bozyszcza wyobraiajq,cego smierc czyli 
zia)§. Chybaby nazwa ta byla po^niejszq, remiiiiscency^ z wiekow 
srednich, i odaosiia si§ do zarazy morowej zwanej u Niemcow der 
schwarze Tod, ktora jak wiadomo, w calej wowczas grassowala 
Europie (porownaj takze^ co powiedziano o now em latku na str. 
64 i 196). 

25. 

Do 8tr. 132. 

We wspomnionym Zbiorze piesni nabozn. (Pelplin 1871) 
piesn ta rozpoczyna 8i§ od slow: 

PanDo i Matko bez wszelki^j skazy, *) 

ktdras Adama nie uznala zmazy, 

niech w moc piekieln^ prssez grzech nie wpadniemy, 

Giebie prosimy, i t. d. 
Tym trybem w Borku jest Maryi chwala, 
gdzie 8i§ na Zdziesza cndem lokowaia, 
chc^e Borek bronid gdy przeciwnik przyjdzie, 

na pole wyjdzie. 
W Borkn, w kt6rym kwitnie Drzewo Bote, 
ktdre choroby ladzkie leczyd moie, 
iycie wr6ciw8zy, zmarlym iy6 pozwala, 

gdy Bmier<^ oddala i t. d. 

Dalej opiewa ta piesn, jak nietylko nie uszkodzil obrazu 
ogien, ale owszem obrocii sig na samego heretyka, ktoremu spalii 
dom wraz z jego trzod%. 

26. 

Do str. 135. 

Piesn o s. Idzini, 

Opacie, greckim krolewiczu i t. d. temi sig rozpoczyna slowy: 

1. Swi^ty Opacie, nasz Patronie, 

wielki przed Bogiem nam w obronie ! 



') Nnt czyli melodyj do t^j jak i nastQpuj^cych po ni^j piefini, obiecanych 
nam z miejsc o kt6rych mowa, nie otrzymaliSmy do t^j chwili. — Atoll 
pi6§A; „Panno i matko bez wszelki^ skazy*' dpiewaj^ niekt6rzy na nnt^ 

48 



^80 

Czynisz rdine cnda; 
kto siQ tylko uda 
do Tw^J opieki, 
pocieszony. 

Wi§c (wedle stow piosni) opiekuje sig podroznymi, usuwa za- 
raz§ i chorob§ ludzi i bydl^t, sprowadza deszcz w czasie posuchy 
a stoQce gdy slota i t. d. 

2. Co wi^ds w okr§gu Mikorzynie, ') 
czy ci9 opieka jego nie mioi?; 

gdy zawolasz w trwodze, 
w domu Inb oa drodze, 
wezwaoy stawa 
Idzi swi^ty. 

3. Za CO CiQ wielbi(^y wieczny Panie, 
powiat Ostrzeszdw nie nstanie, 

ieh teg« Patrona, 
8zcz^8liwa ta atrona, 
nam tu zoatawit 
na ratanek, Amen. 

27. 

Do str. 140. 
Piesn o N. Paiinie, 

w Tursku laskami slyn^cej rozpoczyna strofka: 

1. Przedziwna Bogarodzico, 
niewyslowiona Dziewico, 
ni^ma i k^tka dzld ziemia cala, 
gdziebys cudy nie ja&niala. 

2. Jui ciQ wszjstkie miasta znaj^» 
bez k6Aca iask wyliczaj^, 

ani kodcioly, ani kaplice, 

ani ciQ zmieszcz^ nlice i t. d. 

Druga piesn rozpoczyna sig slowy: 

SwiQta Panno ! Tyd w Turska laskamj wslawioaa, 
a nam grzesznym na Piaskn jeated objawiona, 

Ty& sobie miejace obraia, 

dla Blng Twych bIq lokowaia, 
Mistrzynia, Pani. 
Ktdrad z nieba do siebie Boga zwabila, 
Ty siQ sama iaakami tu swemi WBlawila, 

przenieaionad przez Anioly, 

byd mlala tryumf weaoly 
w Tarskim kpdclele. 
Tyd fu Bobie osiadla troq, mistyczna Pani, 
aby lask dosnawali Twych wierni poddani 1 t. d. 



zamicBzczon^ w Spiewnika koScielnym ka. M. Miodnszewskiego 
(Krak6w, 1838), Btr. 214. — PieSA zad: „8wiQta Panno, Tyd w Torska 
laskami wslawiona," na nutQ tamie na str. 194 lab (w Dodatkn) na str. 
180. — Piedii: ^^Niepokalana" na nutQ na str. 198 (tamie). 

') O kamieniach mikorzyAskich, obacz rozprawQ K. Szulca w Roczd. ToWt 
P99k, Posn. na r. 1976* 



381. 

Cudami tymi s^: te chorzy, ilepi, ulomni, odzyskuj^ moc i 
zdrowie; zW^kani w ciemnejnocy pomoc i t. d. — Obiecuje stra- 
pionym podporg piesu trzeci^, poczynaj^ca sig f)d slow: ^ 

Nadziejo nas atrapionych, 
zewsz^d nieszczQdciem d<;!d&iodycb, 
Ty Paano w Tarskim obrazie, 
ratnjjie nas w ciQikim razle. 

PieSd czwarta zaczyna si§ tak: 

Marya Panno, dliozna Dad dziewiee, 
dwiadczy i gloai wied Lenattowice. 

Bod cudem przybyla, 

taski 8W6 dwiadczyla 
na Piasku. 

a dalej: Przeczysta Panno I rzeki,' wodyj niorza, 
Tobie holdnj^, sloAce, g^wiazdy, zorza. 
G6ry siQ zniiaj^, 
wolny przystQp daj^ 
do Tnrska i t. d. 

PieSn piqta rozpoczynaj^ca si§ od slow^: 

Niepokalana, najdwi^tsza Maryja, 

r6ia czyistodci, niebieska liJija, 

Oblabienico Dachia najswi^tszegro, 

a Matko Syna Ojca przedwiecznego i t. d. 

opisuje rownie jak poprzedzaj^ca, przybycie obrazui w ten sposob* 

TaS swe tajila cada w Lenartowid, 

tud je przyniosla w NajdwiQtszego slowie; 

tnd w Tnrskn tron task swych nfundowala, 

tud Bobie miejsce tak pi^kne obrala. 

Przez lasy gdrne ua piasku stanQla, 

od Indzi bliskich tarn widzian^ byla; 

Obraz na zieroiQ Tw6j ap&dl nieakalany, 

na czterech rogacb> cud to nieslycbany i t. d. 

2-8. * 

Do sir. 206. 
Zfillwa. 

Przyjaciel ludu rok 3ci, 1836, Nr 7—10 daje opis hu- 
morystyczny 2niwa wierszem przez N. K. pod tytulem: Dzien 
^niwny, — gdzie s^ wyrazy i sposoby wyra^enia wielkopolskie, 
ktore tu w czgsci przytaczamy (z okolic Krotoszyna, Ostrowa i t. d.) 

Przetartszy wi§c dobrze oczy (ze ana) 
* i poskromiwszy ci^goty (ziew^niei przeci^ganie sIq). 

Wdziawszy szybko sp6dnik perkalowy. 



Tyiko dwar koiuazfel (od dmietao'kt) zjadla, 
i tygieiek j^jecznicy, 



382 



--^w-^VV» 



i ssyneczki e«tery srasy; 
a na to cblypla trzy raiy 
BsUdtego ml^ka s do nicy* 

Bierse asnurdwkQ, oo ma eatery brykle; 
icf^ga ni^ kibid 1 piers! 1 koAci. 

Ale idr^J odkrywa sdradoie 
a bazia nsmekotaira. 

Siadl do Btolo, ijadl kielbas dwa blaty. 

Qi^ Big po ngorach chiopey, 
do ioiwa biegnii parobey; 
biegn% i dziewqcby hoie; 
rzacaj4 jak kt6ra moie, 
parobkom swoim sa glowy. 
Ostrym sierpem tn^ aagony, 
wi^i^ w anopy tdm we8el^j9 
im bujDieJsze widi^ plony, 
im wi§cdj stawa mendeli. 

Rzeeze: proboBzozn, teraz po kielbasiCi 

t^J hanyidwki oto napijma siQ, 

i jednym tykiem knbek j^J wygoli. 

Wypil 1 proboszcz ; a fiplani|W8zy mdwi : 

taki banyiek niekiedy ozdrowi. 

Nie ial da6 gQby, wddka wydmienita! 

Btrawi kielbaBQ, wygryzie robaka. 

Mila pocbwaU panu byla taka, 

ozwie fiiQ zatto: placent repetita 

powtdrzmy jeBZCze. Powtdrzyd nie wadzi; 

pr§dzdj roziupif ^o dwa kliny waadzi. (przyBlowie). 

Lykl! wiQC znown i wbzczqII rozmowQ. 

Mdwili : 

Jak drzewa Badzid? 
Jak gnie&i w^sionki? 
jak splawia^ i^ki? 
Jak OBty go bid? 
Jak kreta nbid? 



Przybyli do Bwych iniwiarzy; 
a parobey, przodownicy, 
zwili powrdalo z pszeDioy, 
i z wdzi^cznym admiechem twarzy 
pod Btopy im podioiiyli. 
Oai za to powi^zaniOi 
na gardzieli przepinkanie . 
zlotdYfk^ bIq wyknpili. 
Potdm BtoJ^c na npale i t d. 
pokiadli biq na anopki spad. 



ZwyezaJ zwi^zania powrdalem tych kt6rzy przyehods^ pierwsay raa 
przypatrywad bIq robocie w poiu, Jest powBzeclinym, 



i 



383 



Wi^c sobie nbi6r kazal dad latowj. 
Nimfy nawydoigr ciachciaryma wdzialy; 
westkQ pikow^, spencer kamletowy. 

• , . , , pelny dzban nalala. 
Wychylii gladko^ a m^ty i mlodzie 
CO byiy na dnie, ficiekly ma po brodzie. 

2niwiarze na wldok cbmury, 
zwUali siQ, jak m6^\ kt6ry. 
A CO wiQcdJ; d>a obrony, 
aieby sIq nie zbliiyla, 
i flnopk6w nie pomoczyia: 
kazali nderzyd w dzwony. ') 



Poiar we wsi. Bo dodwiadczone dowodz^ matrony: 

ie prQdzdJ ndnie jad^cy po gradzie, 

prQdz^j siQ piwo w cblodnyra sklepie skwasi, 

nii pioranowy ogieA kto ugasf. 

Przypadkiem przecie ksieni z Oloboka, 

<V0 powracala tamt^dy z Sieradza, 

dwi^tej Agaty 861 wioz^c w tlomoku, 

na mydl zbawienn^ liid glnpi wprowadza. ') 

Rznea s61 w ogleA a pot^m zawola; 

„teraz-ie Indzie, ratujcie kto moie! 

861 ta ntlumic poiar ten wydola, 

ale bez wody i r^k nie pomoie.^ 



29. 

Do Hit. 217. 



Nuta do piefini Nr 67. 



Najdwi^tsza Pan 
Tyd filiczniejsza 



167. 



fe yftteS p^^ 



na Ma - ry - ja 
nii le • li - ja, 



^0 



1^ 



ggj^g 



filicznafi, filiozna jak kwiat rdiy, 
bo<$ Tobie ca - 27 fiwiat sluiy. 






Jest zwyczsj dzvfonid na rozpQdzenie zbliiaj^cycb «iQ cbmar. DoSwiad- 
ezente nancza, ie cz^sto dzwonienie takie piornny sprowadza. Bed. 

Je8t mniemanie groinne, rh piornnowy ogieA iigasid siQ nie da. S61 dwiQ- 
ti^ Agaty (t. J. w dnia jdj dwi^ta dwiQcona) ma mie6 tq w^asnodc, ii 
ogleA gasi. S61 zwycz^na pryska w ogniu* Red. 



» ■• 



Stronnicft. 

Wsf^p I— n 

Kraj (Okolica W. Esi^ztwa zachodnia) 1 

Powiat MiQdzycliodzki 3 

n Mi§dzyrzecki 4 

„ Babimostski 6 

n BakowBki 10 

„ Eodcianski 13 

„ Wschovrski 20 

Lad - .... 25 

Cechy fizyczne i moraine i t. d 27 

Mowa Inda 34 

Ubi6r. Powiat Bakowski 35 

^ Babimostski 37 

„ EodciaAski 38 

„ Wschowski 41 

iywnosd 43 

WieS 46 

Ohaty. Stodoly i t. d , 49 

Rola. Slniba 60 

Wozy i t. d 62 

Zwyezaje 65 

Boie Narodzenie. Gwiazdory 67 

Nowy-rok. Kol^da. Szopka 60 

Zapnsty. Podkoziolek. Boien 61 

Popielec 6a 

Wielki post 63 

Latko v. Nowe latko 64 

Kwietnia Niedziela 65 

Wielki Czvv;»^rtek — 

Wielkaooc. SwjQcone. Dyngus 66 

Zielooe-Swi^tki. Niediwiedi 69 

Boie-Cia}o — 

^w. Jan Chrzciciel — 

Wieniec 70 

Obrz^dy 73 

Urodziny. Cbrzest 75 

Pogrzeb 77 

Wesele I* Godcieszyn. L^kie (pow. Babim.) . . 80 

II. Niegolewo (pow. Buk.) 90 

JXI. Morownica (pow« Kod<^.) t 96 



^ 



385 



Stroilidoft. 

IV. Konojad (pow. K0S6.) Ill 

y. 6oko}owo. Machcin i t. d 116 

Gry 121 

Dzikie gqsi ............. .... — 

Czarny czlowiek 122 



Kraj. (Okolica poludniowa) 1 . • 123 

Powiat Krotski 125 

n Krotoszynski 130 

„ Ostrzeszowski 134 

n Odolanowski , 137 

n Fleszewski 139 

„ WrzesiAski 142 

Lud 145 

Cecby fizyczne i moraine) 147 

^ebracy. Chazaki. Tastaki i t. d. • . '. . . . .164 

Ubidr. Powiat Krobski ... ..... . * . . 155 

(Chazaki) 169 

„ KrotoszyAski — 

„ Ostrzeszowski 163 

„ Odolanowski 164 

„ Pieszewski 166 

n WrzesiAski 170 

4ywnofi6 ' 173 

WieS. Chata. SprzQty. Naczynia 175 

Rola. Slniba 178 

Zwyczflje 183 

Boie Narodzcnie 185 

Stare-Jozefy. Gwiazdory 186 

Nowy-Rok. Trzej Kr61e. Eol^a 187 

Zapusty. Kulig. Nied^wiedJ: 188 

Podkoziolek 191 

Popielec 194 

Wielki post • 195 

Nowe latko. Majik 196 

Wielki tydzieA. Boie rany 198 

Wielkanoc. ^wi§coiie. Dyngras. Kokotek .... 200 
Zielone-dwiQtki. Maj. Smolarz. Er61 kurkowy . . 203 
Wigiljja dw. Jana Chrzciciela 204 

5. Walenty 205 

6. Andrzej — 

Wieniec. P^pek 209 

Wilk 212 

Obrz^dy 213 

Urod^iny. Cbrzest • 215 

Pogrzeb . . • , 216 

Wesele I. Pakoslaw. Qolejewko (pow. Krobski) 223 
II. TargoBzyce (pow. Krotosz.) 237 

III. Topola-wielka (pow. Odolan.) .... 250 

IV. Sieroszewice (pow. Odolan.) .... 254 
V. Kotlin (pow. Pleszew.) 269 

VI. Boszkowo (pow. Pleszew.) 283 

VII. Skoraczewo (pow. Pleszew.) .... 290 

VIII. Broniszewice (pow. Pleszew.) .... 293 

IX. Od Borka. Jaraczewa. K8i^ia • # # , 299 



iStroaxuea* 

X. Oftsowo (pow. Wrzed.) 303 

XL Z rdinyeh miojsc 310 

Gry i Zabawy 326 

Ptaszek '. — 

B^rsin 327 

Przyp\»y, Do stronnicy 84. (Mowa ludu) 331 

„ 35. tllbi6r; p. Mi^dzychodzki) 332 

* „ 3G. (Ubi6r; p. Bukowski) 333 

„ 28.51—62 (Kolka rolnieza) 335 

„ 52. 178. (Qot$podar8tvvo. Rola; pow. Kodeian.) . • .339 

;9 — — ( » » w. Rombin, p. Kodc.) . . 343 

„ — — ( „ „ w. Rnkossowo, p- Krob.) . 345 

ff' — — ( „ „ w. Murzynowo, ^liwniki, 

p. Szredzki. Odolan ) . 348 

60. (Zapusty) . • 350 

65. (Wielkanoc) — 

64. 196. 202. (No we l.»(o. Maj) 351 

64. 196. (Nowe lato) 353 

— — (Nowe lato) 365 

lU: (Wesele) 356 

120. (Wesele) 360 

125. (Wiano Halinki. Podanie) . . .• 362 

126. (Gostyii) -— 

126. (O kamieniach Oatrowskich) 368 

126 (Podanie. Biedna komornica) 369 

126. (Podania. Zaraza) 371 

128. (Kamieii S. Jadwigi) 377 

130. (Koiroin. Podanie) • . — 

132. (^raiercJ zdzieska) 379 

132. (Zdziei) — 

135. (Pied6 o Sw. IdziuO • — 

140. (Piosn o N. Panoie w Turskn) 380 

206. (5!;oiwa) 381 

217. (Nuta do piedni Nr 67) • 383 



n 
r) 
n 

n 

» 

n 

n 
» 

» 
» 




3 2044 044 150 712 



">