(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Lud: jego zwyczaje, sposób zycia, mowa, podania, przysłowia ..., Volume 6"

This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable online. 

It has survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 
are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to discover. 

Marks, notations and other marginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 
publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated ąuerying. 

We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the file s We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automated ąueries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attribution The Google "watermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
any where in the world. Copyright infringement liability can be ąuite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's Information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at |http : //books . google . com/ 







Lud 

Oskar Kolberg 





^^•-^^^^^^T' 



'.««B|f*W#*^?«ife«-<^/« 



[-:2?^5*-" 







HARVARD COLLEGE LIBRARY 



yfTl^ir. T TER Al 



Digitized by VjOOQIC 



^^^^^^^^^^^ 1 


^H XjUU. m 


^PS^^wyczajc. sposou zycia, mowa, podania, przy- ^H 


■jl ' 'via, obrzędy. ' % zabawy, pieśni, muzyka ^H 


^^^ ^H 


^^^^^^^K ^^^^^1 


BU OSEAR KOLBERG lH 


^^Łj^ CzJonek kor. Akademii um' v Ivr'ik-.AV \varzvał.w nAukowYch r^ ^^H 


^^^^H ^^^^1 


^^^^^^B \KD w. OBBSOBA, i.vi.r.^o<.A r^^^Mt^tr. >^^^^| 


^^^^^^^H ^^^^^^1 


^^^H KRAKOWSKIE. ^^M 


^^^^^H fl^^l 


^^^^^^B wydana as 


J 


^^^m KRAKÓW, 


1 


^^^^^■W DUnh-ABNi lINIWBBSYTEin J A. G t EL LOH 8 K lE .\^ ^| 


^^^^^H 1 zarządem Ignacego Sl«lcla ^^^^1 


^^^H m^M 



Digitized by VjOOQiC 




Digitized by VjOOQ IC 



MATEETMiT 



DO 



ETNOGRAFII SŁOflAI 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 




Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by LjOOQIC 




Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przy- 
słowia, obrzędy, gusla^ zabawy, pieśui, muzyka 

i tańce 



PBZBDBTAWie 

OSEAB KOŁBEBO 

Cdonek kor. Akademii amiejętności w Krakowie oraz Towarzystw naukowych 
w Paryfta, Petersburgu i muzycznego we Lwowie. 

Serya VI. 

z BTCINAMI I DBZBWOBTTAMI WBDLB BT8UNEU W. aBBSONA, TADBUSZA KONOPKI 
I FOTOGBAFIJ BZSWUSKIBOO. 



KRAKOWSKIE. 

C19M druga 

wydana z pomoc) funduzza księcia Jerzego Romana Lubomirskiego 
pod zarządem Akademii umiejętności w Krakowie. 




KftAKÓW, 

Digitized by VjOOQIC 



a.i-i, vV':-:A'^..so _(<.\ 



U 



HARVARD 
VERSITY1 
3RARY 

JAN 12 19571 



Digitized by VjOOQIC 



4 



OKOLICE 



Oz^6 n. 

Obrsędy* Pieśni. Tańce. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



u 



kazawszy w poprzedzającej Seryi cechy, lad kra- 
kowski, tak w publicznem jako i prywatnem życiu, tak 
w zwyczajach jak i uroczystościach znamionujące, i to 
cechy w większej części pochwycone z życia jego ze- 
wnętrznego, wypada nam z porządku rzeczy przejść do 
8ki*eślenia tego, co stanowiąc duszy tego ludu oddźwięk, 
wyrywa mu się w śpiewie z przepełnionej uczuciem rado- 
ści i smutku piersi, czy to dyktowane zachwytem chwili 
bieżącej, czy f)rzekazane mu w spuściznie z poetycznej 
jego praojców skarbjiicy. 

Obrzędy domowe, pieśni i tańce, acz mimo swej ob- 
fitości nie ze wszystkich jeszcze miejscowości krakow- 
skiego okręgu i nie w oałśj p^ni zebrane, stanowią głó- 
wną niniejszej książki osnowę. Muzyka łączy się tu z po- 
ezyą; bez niej niema pieśni, niema tańca ni obrzędu."*^ 



*) Maić nuty obok toi^haaych w niniejszóm dziele pomieszczoDS 
lab do nich przyczepione t. j. związane z niemi u góry osobną 
4inijką lab nakreślone pod (albo nad) niemi, mogą w śpiewie 
lab grania zapełnię być paminiętemi wówczas, gdy chodzić bę- 
dzie o rozpoznanie toku głótonego melodyi, wyrażonego za po- 
mocą nat więkB0jfch, dobitniej szkielet rytmiczny odznaczających. 
Chcąc saś poznać wszelkie wskazane w piśmie drobni^szemi 



Digitized by VjOOQIC 



u 

Lotna a rozgłośna ta córa niebios, tak przeważnie do 
wszystkich niemal mieszająca się spraw domowego i pu- 
blicznego żywota każdego a więc i krakowskiego ludu, 
wspiera je i podnosi tak dzielnie, że przedstawienie ich 
bez jej współudziału, bez jej rytmów i dźwięków, słaby 
zaledwie oddałoby spraw tych zarys, blade i zimne tylko 
w miejsce tryskających krwią i życiem postaci ukazując 
widma. 

Już we wstępie do poprzedzającej Seryi, zwróciliśmy 
byli uwagę na naturę rytmiczną śpiśwki i tańca krakow- 
skiego, której znamieniem jest takt dwójkowy lub czwór- 
kowy z naciskiem częstokroć na cząstce taktu słabej 
(jamb ^ — )*) Mówiąc następnie o ustroju muzyki przy 
obrzędach weselnych wykonywanej, napomknęliśmy o stro- 
nie rytmicznej wielu pieśni weselnych, mianowicie o tem- 
pie ich taktów trojkowem (molossus ; w Kra- 

kowskiem częściej jeszcze przechodząoem w tribrachys 
'^ '^ ^, przypuszczając, że nacisk przy dłuższy na drugą 
czyli dabą część taktu, trójkowego dawany (amfibrach 
'^ — •^) mógł niejednego dziarskiego wytworzyć ludowi 
krakowiaka. Mnogie przykłady takich rytmów, znajdzie 
czytelnik w nutach przy przedstawionych tu obrzędów 
tych opisach dołączonych, a rozbiór owych śpiewów pod 
względem ich budowy, rysunku czy pochodu melodyjnego 
(dessein, contour mehdiąue) i rytmicznego układu do wa- 



nntami urozmaicenia (fraryaoye), ozdoby i odmiany, zarówno jak 
i tamte dziełem ludu będące, należy oddać toiękssfe nuty wespół 
z mni^gemiy lub gdzie wypadnie (zwłaszcza, przy powtórzeniu 
tejże samój śpiewki), większe mniejszemi zastąpić. 
*) Stopy wiersza w przybliżeniu wskazać mogą akcentuacyę, o ja- 
kićj tu mowa. 



Digitized by VjOOQIC 



m 

żnych dla dziejów mnzyki ludowćj^ a następnie znaczenia 
i wi^ywów jśj na rozwój i kierunek muzyki narodowej, 
doprowadzić będzie mógł wniosków. 

Niemniej ciekawe do spostrzeżeń tego rodzśju pole, 
nastręczyć zdołają melodye wielu dum i pieśni, podobnie 
jak i ich texta, wynikiem uczuć i pojęć ludu mi^scowych 
będące, — jak również i melodye taneczne, objaw jego 
krewkości stanowiące. Głębokie nad ich budową, nad po- 
budkami ich powstania jako i warunkami bytu studya, 
wskażą polskiemu kompozytorowi drogę, po jakiej postę- 
pować mu wypadnie, by, na miano narodowego piewcy 
zasłużyć sobie zdołał. 

Ale i badacz początku zwyczajów i wielorakiego ich 
rozgałęzienia sądzimy, wykryje, mianowicie przy przeglą- 
dzie obrzędów, nie jeden szczeg<^ wielce do wyświecenia 
dawnych urządzeń i dawnćj narodu wiary pomocny. I tu 
także praca specyalisty, bez zastoju ducha i uprzedzeń na 
rzecz się zapatrującego podejmowana, pokaże dowodnie, 
co w dziele niniejszóm i w jakiój części dla nauki przy- 
datnem się okaże. 

Obrzędy domowe, osobliwie weselne, roztaczają bo- 
wiem niezwykle szczeg<^ów bogactwo; a lubo obfitością 
ni rozrostem nie dorównywają one szczegółom w obrzę- 
dach i pieśniach weselnych włościan bardziój ku wscho- 
dowi mieszkających, osobliwie ruskich, napotykanym, 
dają jednakowoż odpowiednią miarę wielkiój siły i żywo- 
tności charakteru ludu krakowskiego, a w pojedynczych 
sytuacyach ukazują nawet rysy, tak nowością swą i głę- 
bokością jako i szerokiem swem uderzające rozwinięciem. 

Pieśni ludu i dumy, już to przez nas samych ze- 
brane juz wcielone ze zbioru Józe£Et Konopki, nie mniej- 



Digitized by VjOOQIC 



IV 

Bzym niż w innych prowincyach galecajao się wdziękiem 
melodyi i dosadnością wyrażeń, eą powiększej części wa- 
ryantami już to bardziej już mntój rozwiniętemi tycb, ja- 
kie po całej krążą Pokce, a poniekąd i tych, które w sło- 
wackich, czeskich i łużyckich znajdujenay zbiorach. Wszakże 
w zbiorze niniejszym spotka czytelnik (osobliwie w dziale 
pod tytułem : Miasta i Dwory) obok wytworniejszych pie^ 
śni i takie, które nader małą a niekiedy i żadnej poety- 
cznej nie mają wartości. Pominąć ich jednakże nie uwa^ 
żaliśmy za stosowne, już to dla i;^7'ż8zego niekiedy ich 
melodyi polotu, już ze względu na historyczne i psycho-^ 
logiczne ich znaczenie; jgdyż wiernie odbijają one czasy, 
odsłaniają stosunki ludzi zabopólne, stopień cywilizacyi, 
pojęcia ^osobliwie drobnój szlachty) i wszelkie okolicmio- 
ści, pod wpływem których zrodziły się i wykołysały. 
Chwast atoli nie wszędzie i ta jeszcze zdóŁai zdrowe za* 
głuszyć ziarna, więc złe i słabe wielorako miesza się ta 
a dobrem. Nie wątpimy wcale, że przy skrupulatniejszem 
po kraju poszukiwaniu, dokładniejsze i pdfniejsze a ztąd i 
poprawniej sze , wynaleźćby się dały pieśni takowych 
wersye. 

Pieśni zapisane pod tytułem : Dwory i Miasta z ró- 
żnych napłynęły nam źródeł. Niemało tśż dział ten (jak 
niemniej i dział taneczny w cząstce) zasiliły nabytki jakie 
nam raczyli udzielić p. Teofil Żebrawski i inni, a nadto 
notaty zawarte w pozostałych po ś. p. L. Zejsznerae, ks. 
Mioduszewskim i t. d. papierach, którzy za życia jeszcze 
niejedną osobiście obdarzyli, nas pieśnią,, lubo nie ko-^ 
niecznie z krakowskiśj pochodzącą ziemi. W zbiorach ich 
(osobliwie Zejsznera) mnóstwo także spostrzedz się da- 
wało aryj i piosnek teatralnych, z których, acz takowe 



Digitized by VjOOQIC 



do pocztu ludowych nie należą, pewną liczbę, jedynie 
z powodu wielkiego ich u nas (po miastach i dworach) 
upowszechni^^nia, pozwoliliśmy sobie w niniejszym zbiorze 
powtórzyć. 

Tańce, których głównym przedstawicielem jest tu 
krakowiak, w zńiEicznej zebrane ilości i stosownie do ich 
pochodu melodyjnego uklasyfikowane, najlepiej według 
naszego zdania zdołają, dla ruchliwości swej nuty jak 
i skreślonego tu wiernie i drobiazgowo urozmajicenia, 
odsłonić całą oryginalną rytmikę i ornamentykę krakow- 
skiego śpiewu, i mimo prowincyonalnej pod względem 
rytmu odrębności, naciskiem przeważnie na drugiej (sła- 
bej) części taktu dokonywanym, dać najwymowniejsze pol- 
skiego swego ustroju świadectwo. 

O. K 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



OBRZĘDY. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



CHRZCINY. 

1. Usposobienie żywe i pogodne Krakowiaków sprawia to, że 
chrzcinom ich towarzyszy wesołość śpiewami witająca ochrzczone 
dziecię, szczodrota obdarzająca je darem, i gościnność racząca ro- 
dzinę przyjaciół częstunkiem *). 

2. Zaraz po urodzinach dziecka, ojciec jego idzie na wieś 
prosić w kumy sąsiada, krewnego i t. p. Kumoter i kuma w dniu 
na chrzciny przeznaczonym (co częstokroć zaraz nazajutrz, lub 
w sam dzień urodzin miewa miejsce), przychodzą dokąd zostali 
zaproszeni, i wraz z ojcem i z babką (akuszerką), która zabiera 



*) Mówi to Mąozyński. Śpiewów jednak osobnych, przywi%2anych do tej 
ceremonii, słyszeć mi się nie zdarzyło. Te które sig trafiają, n% awy- 
ezajne śpiewki i krakowiaki, przy podniesionej trunkiem ochocie nucone. 
P^atyka w caasie obchodu tego, smutne czasami, a czasami i ko- 
miczne wyradzała sceny. I tak : Zdarzyło się ze orszak dobrze już pod- 
chmielony przybył do księdza prosz%c o dopełnienie Sakramentu. Ksiądz 
pyta się baby (akuszerki) której powierzono dziecko: jakiej płci jest 
ono, chłopiec czy dziewczyna? Baba pijana odpowiada^ że chłopiec. 
Ksiądz zatem ochrzcił dziecko, dając mu imię Jacka i Bartka. Naza- 
jutrz powraca ojciec dziecięcia tego (wytrzeźwiony z wczorajszą] pi- 
jatyki) do księdza, i kłaniając się nisko prosi aby Jegomość Dobro- 
dziej dziecko mu przechrzcił. A to na co ? powie ksiądz, czyście zwa- 
ryowali? Ej nie, prosę Dobrodzieja, rzecze chłop; ale bo to widzi Jego- 
mość była dziewucha, nie chłopiec, a baba pijana omyliła się, i ja też 
ta trochę byłem nie swój i kumotrowie. 

Innym razem, w czasie jazdy do kościoła, baba trzymając dzie- 
cko w poduszkach, zgubiła takowe w drodze, gdyż się z poduszek wy- 
plezło (wyśliznęło^ na ziemię, i cały orszak przycwałował do chrztu 
przed kościół bez dziecka. Szczęściem, nadjeżdżający w te tropy w po- 
wozie podróżny, spostrzegłszy dzieoko leżące na łące (a było to latem) 
podniósł je i zawiózł do pobliskiej karczmy, zkąd wkrótce zaniepoko- 
jeui rodzice dziecko odebrali. 



Digitized by VjOOQIC 



dziecko powite w poduszkę zdobną ozasami we wstążki, udają się 
do kościoła, gdzie w kruchcie kościelnej oczekują na przybycie 
księdza. Po chrzcie, gdy babka odebrała nazad dziecko od trzy- 
mających je kumów, udają się do domu, gdzie ojcowie chrześni 
życzą rodzicom, aby im się dziecko chowało w zdrowiu i na po- 
ciechę, i bywają uczęstowani. (Prądnik). 

3. Zbierają nadto datki dla nowonarodzonego i dla baby. 
co go do kościoła, woziła. Na chrzciny pieką wszędzie (mianowi- 
cie w Prądniku czerwonym) tak zwaną kukiełkę chrzestną ^ czyli 
struclę na 4 stopy długą. Im ta j^st większa i lepiej się wyda- 
rzy, tern ochrzczone dziecię będzie lepiej rosło i tem pomyślniej 
wieść mu się będzie na świecie* (Wł. Auczyc, Obrazy krakowskie 
w Tygodn. lUustr. Warsz. 185. str. 145). 

4. Kiedy się chłopu urodzi dziecko, wówczas w niektórych 
wsiach ojciec tego dziecięcia wystawić musi najmniej do 10 garn- 
cy wódki, którą on tylko i kumotrowie piją. Dopiero po upływie 
tygodnia po odbytym chrzcie, sprasza on wszystkich sąsiadów i 
sąsiadki, a każda z nich coś z sobą na ucztę przynosi, np. kurę, 
kukiełkę, masło, jaja i t. d. 

Przy chrzcie dziecka idą chrzestni rodzice za ołtarz i tam 
całują odwrotną stronę obrazu, a obszedłszy ołtarz wrzucają po 
parę centów do skarbonki na ofiarę. 

Dziecię płci męzkiej trzyma zwykle chłop (kum) na ręku i 
kładzie na stopnie ołtarza zataczając je w kółko, poczem odbiera 
takowe baba i oddaje akuszerce. D^feiecię płci żeńskiej trzymane 
znów jest przez babę kumę, która z niem tak samo się obchodzi- 
Dziecię niemężatki trzymać winni do chrztu dziewka z parobkiem. 
Bardzo często proszony bywa do stawania w kumy i grubarz. 

5. Wracając od chrztu z kościoła do domu, wstępują po dro- 
dze do karczmy na to, uby chrz^stntk albo chrześnica t. j. dziecko 
ochrzczone zawsze było wesoło, i tam wychylają po parę kielisz- 
ków wódki, poczem idą do domu. Wstąpiwszy w progi chaty, od- 
zywają się do matki-położnicy: „Witaj matko ^ iegnaj bida^ — 
wzięni my ci matko żyda; — a niesiemy krześcijana^ zaśpiewaj-ze mu 
da dana!'' (niektórzy chcąc się górniejszym niby wyrazić stylem, mó- 
wią: że z djabełka zrobili aniołka). Babka (akuszerka) robi zaraz 
dziecku kąpiel, a po' jej odbyciu wrzucają obecni zaraz do tej 
wody pieniążki (po parę centów) na to, aby się dziecka zawsze 
pieniądze trzymały. Datek ten jednak zabiera dla siebie babka. 



Digitized by VjOOQIC 



Chora matka je wówczas kurę, jajecznicę, kukiełkę; pije wódkę 
z oliwą i imbierem; toż samo jada teź i p\ja babka. JNazajutrz 
każdy z zaproszonych przynosi znowu do domu położnicy kwartę 
wódki i kukiełkę, co również spożywają razem przy wspólnej ocho- 
cie. Bogatsi dają dziecku wiązanie np. po reńskiemu, po dwa itp. 
które czasami zawiązują w róg pieluszki lub koszulki; chrzestna, 
zaś matka musi kupić płótna na koszulkę dla dziecka i własną ją 
uszyć ręką, inaczej bowiem koszule na dziecku darłyby się szybko 
i tyrały. (Modlnica). 



POGRZEB. 

J. Mączyński {Włościanie i t. d. str. 75 i 121) mówi: 
„Żal życia, bojaźń zgonu, te zwykłe towarzyszki śmierci, nie 
mają z nią wraz przystępu do włościan śmiertelnego łoża. Odpy- 
cha je umierający, lecz nie powiem że wiarą, bo pochwał ich nie 
piszę, ale powiem prawdę, że sprzykrzeniem sobie życia, w które 
łatwo popadają na starość i w chorobach''. 

„Gdy we wszystkich innych uroczystościach tych włościan, 
spiew^ taniec i częstacya stanowią całą ich okrasę, w jednej tylko 
stypie pogrzebowej, którą pocieszają się po stracie zmarłych, ta- 
niec niema miejsca. Ale i tu wśród płaczów i lamentów, śpiewać 
nie przestają; tylko zamiast wesołych piosnek usłyszysz takie; 

1. 



^TCn'£7 



^^ 



m^ 



^ 



^ 



^ 



1. Nie ma na ftwiede 



nic Bzcsc6Uw8xego 



Jako Jesusa 



j , fjrr'rU/^ 



luurodso 



2. Kochaj, ach kochaj! 
tęsknij do Niego. 

3. Boć to nam będzie wszystko przydane, 
kiedy się dusza z ciałem rozstanie. 

4. Więcej nie weźmiesz ze świata wysługi, 
dąj Jezu w życiu popłacić długi. 

5. Jedne koszulę z czterma deskami, ' 
tak się rozstaje z przyjaoiołami. 



Digitized by VjOOQIC 



6. Niech moru, głodu nie znaj%, 

co Ci§ kochają". J. Konopka P. 1. kr. str. 183. 

(Albo też pieśni za umarłych, umieszczone w Śpiewniku ko- 
ścielnym i jego dodatkach , wydanym przez ks. M. Mioduszewskiego 
str. 282, 576, 676, 906). 

2. Z szerokiego prześcieradła ślubnego, szyją baby nieboszczy- 
kowi (mężczyźnie)* koszulę śmiertelną długą aż do stóp, i z tegoż 
samego prześcieradła szlafmycę na głowę. Jeżeli bielizny tej niema 
w domu, krewni kupują na ten cel płótno. Koszulę tę przepasają 
w pasie czarną taśmą. Słomę na której leżał chory, wyrzucają po- 
pospolicie do rowu przy drodze, aby przechodzący ujrzawszy ją, 
zmówili: Wieczny odpoczynek *). Wióry od trumny którą ciosali, 
równie jak i słomę wymiatają tamże, tyle tylko z nich pozostawiając, 
ile potrzeba do trumny na podściołkę pod głowę lieboszczyka, ni- 
gdy ich zaś do żadnego ognia (czy to do rozpalenia, czy do oświe- 
tlenia) nie używają. Trumny robią równe, skrzynkowate, podłużne; 
nie malują ich, lecz rysują na wieku węglem wielki czarny krzyż. 
Po czem udają się do księdza z prośbą aby kazał dzwonić, i skła- 
dają ugodzoną za podzwonne i pogrzeb kwotę. 

3. Kobietę zmarłą ubierają w te same suknie, w których cho- 
dziła za życia do kościoła, kładąc jej i buty na nogi; nie narzu- 
cają tylko chustki do okrycia. Dziewkę zaś tak, jakby szła do 
ślubu, przewięzując jej łono również chustką czerwoną podobną do 
tej, jaką trzyma panna-młoda, i kładąc na głowę wieniec. Dzie- 
cko ubiera jego matka chrzestna w koszulkę i kwiatki. 

4. Wynosząc ciało nieboszczyka, trącają po trzykroć trumną o 
próg drzwi ^iennych, mówiąc: Pokój temu domowi! Na d^orzu, 
czy to przy wyprowadzeniu z chaty czy z kościoła, obejmuje jesz- 
cze trumnę na chwilę obiema rękami najbliższy krewny wpół, np. 
mąi dało żony, syn ciało ojca i t. d. 

;,Gdy przyjdą i przystaną przed kościołem parafii, dziad ko- 
ścielny postawi mary, na których wnoszą przyjaciele trumnę do ko- 



Digitized by VjOOQIC 



6. W kośdele trumna stoi na katafalku albo na marach, we- 
dług zamożności rodziny, obstawiona świecami z umieszczeniem 
na niej krucyfizu, kilku lamp lub małych świec w lichtarzykach. 
W czasie tym śpiewane bywają mgilije według przypadającego no- 
ktmiiu z Laudes^ po ukończeniu których odprawia się msza św. ') 
Po wyniesieniu ciała, ksiądz albo kończy ceremoniję przed kościo- 
łem, (rzucając na trumnę garstkę ziemi z tacki podanój ńiu przez 
off^anistę lub dziada), albo też udaje się z orszakiem na cmen- 
tarz i tam po krótkiej przemówię, modlitwie i śpiewie ceremoniję 
zakończa. Po rzuceniu na trumnę garstki ziemi podanej mu na ło- 
pacie przez grabarza, oddala się; a wówczas i inni obecni (prócz 
krewnych) rzucają do grobu po garstce ziemi. 

7. Wioząc nieboszczyka w trumnie zamkniętej z domu (ze wsi 
gdiue niema kościoła), przystawają na wychodnśm ze wsi zwykle 
pd^ figtfuą (j€(śłi kdiądz im nie towarzyszy) , a jeden ze starszych 
ludzi miewa mowę ułożoną z dawna, zwaną Odpraszanie ^; w któ- 



konduMik rytualnego, wynoszą oialo na cmentan i grzebią. Jeżeli zaś 
dało pozostaje w kościele (oo dziś rzadko się zdarza, dla tego że zamo- 
żni tylko łożyć na to mogą), wówczas po odprawieniu konduktu, zostaje 
ciało w kościele aż do dnia następnego, w którym odprawiają się tct- 
gihe całe, a po każdym nokturnie odprawia sie wotywa grana z kantatą 
księdza, a w końcu odprawia się summa. Po ukończeniu jój ksiądz cele- 
bn^ąoy, ubrany w apparat żałobny (V kapę) z idącymi przed nim przo- 
dem a tmługigącymi (organistą i innymi księżmi jeżeli są) niosącymi 
knyż, chorągiew żałobną, kociołek z wodą święconą i trybularz, staje 
przed głową zmarłego i odśpiewige kondukt Libera msj po czóm obka- 
dza ciało po obu stronach (po trzykroć t. j. ku głowie, środkowi i no- 
gom) i podobnież kropi święconą wodą. Po odprawieniu zaś zwykłych 
ceremonii, intonuje: In Paradismn w kościele i odśpiewcge dalej: Ego 
wm benedietus, podczas czego wynoszą ciało z kościoła. 

O W czarne ms^ żałobnej po ewanielii, obchodzą ołtarz wkoło, i wrzu- 
c^ą po pat^ centów do skarbonki na ofiarę. 

') „W Krakowskićm i Sandomierskiem (pisze Ł. Gołębiowski: Lud poUJn 
9tt. 257) jeden ze starszych gospodarzy przy pogrzebach, zwłaszcza 
gdy na exportacyi nie znajduje się kapłan , ma exortc czyli mowę po- 
grzebową. Kazania takie wszystkich słuchaczów do łez rzewnych po- 
budzać zwyldy. Mówca pospolicie dowodzi, że zmarły nie zawinił za 
żyoia tric takiego nikomu , co by mu po zgonie darowanem być nie 
itaśt>, a jeśliby kto miał jaką urazę, w imieniu jego (t. j. nieboszczy- 
ka) wszystkich znajomych obecnych i nieobecnych przeprasza. Łatwo 
j0it wnosić, *e lubo w nieokrzesanych wyrazaob, lecz tmczyście wy- 
rzeczone prawdy z ust sąsiada, przyjaciela lub krewnego, dkielnicjszy 



Digitized by VjOOQIC 



rej w imieniu zmarłego żegna przjrjaciół, krewnych, i przeprasza 
za wszystko złe jakie nieboszczyk im zrządził; poczem przez dro- 
gę aż do przybycia ^przed kościół, stosowną śpiewają litaniję lub 
pieśni: Witaj Królowo nieba i t. d., Straszliwego majestatu i t. d. 
(ob. ks. Mioduszewskiego Śpiewnik kościdny^ Krak. 1838 str. 250) 
i inne tym podobne '). 

8. Gdy ksiądz orszakowi na cmentarz nie towarzyszy, to idzie 
w miejsce jego na żądanie krewnych zmarłego organista ze zna- 
kami krzyża i chorągwi, poprzedzających ciało i prowadzi cały 
orszak ze śpiewem : Straszliwego majestatu i t. d., a przy spuszcza 
niu ciała do grobu śpiewa z ludem: WUaj Królowo nieba i t. d., 
z wypuszczeniem niektórych strof a zakończeniem: A dusfiom wier- 
nym zmarłym i t, d.; poczem ze znakami religijnemi powraca do 
kościoła. Czasami idzie za pogrzebem i bractwo ze światłem go- 
rejącem i w ubraniu brackiem (z peleryną czerwoną, która wów- 
czas odwrócona na drugą stronę, ukazuje się żałobną t j. czarną), 
która to assysta bywa i podczas odprawiania mszy ś. w kościele. 

9. Po pogrzebie wszyscy ze cmentarza idą do karczmy na Po- 
eząmą. Wszedłszy, piją wódkę i jedzą chleb już dla nich przyrzą- 
dzony i pokrajany, poczem poklękają i zmówią za duszę niebosz- 



mieć mogą wpływ na serce rolników, jak górna wymowtff Z patryar- 
ohalnych wieków pochodzić musi ten obyczaj, nam tylko właściwy. Za 
grranicą nie zdarza się o nim słyszeć". (W tern się Grołębiowski myli). 
Czasopismo Pre^aciel hkdu (Leszno 1846: rok 13 n. 6 str. 47) i)iówi: 
„Krakowianie zachowali w swoich pogrzebach zwyczaje, które się znąj- 
di:g% u wszystkich prawie narodów chrześciańskich. Lecz różnią się pod 
tym wzgl^em stypami, które zaraz po pogrzebach dają ubogim przy- 
jaciołom zmarłego, księdzu i organiście swojej parafii. Ten zwyczaj za- 
chowany we wszystkich wsiach Polski, objawia si§ w znacznych ró- 
żnicach. Krewni, przyjaciele zmarłego i inne osoby, które były przy- 
tomne obchodowi żałobnemu, radzą o losie tych, których nioboszczyk 
zostawił, i jeżeli Jego familia jest wystawiona na nędzę , starają się , 
przez wspólne ofiary i wsparcia dobroczynne ochronić ją od niej,. Je- 
den z ludzi najstarszych i najgodniejszych ze zgromadzenia, miewa 
mowę nad grobem (gdy niema księdza), w której opist;gąc życie zmar- 
łego, wylicza cnoty jego ; mówi, ze błędy jego są do wytłumaczenia, 
i jeżeli mu można co zarzucić, prosi wszystkich przytomnych, aby mu 
to darowali w chwili, gdy używa pokoju innego życia. Te słowa poje- 






Digitized by VjOOQIC 



9 ' 

czyka pacierz '). Jeżeli w karczmie szynkuje żyd, wówczas wychodzą 
do sieui i tam pacierz ów odmawiają, a to według zalecenia obe- 
cnego przy tern starszego z ludzi lub organisty. 



WESELE 

z. 

J. Mączyński (w dziełku : Wtościanie z okolic Krakowa^ Krak, 
1858 str. 77) mówi opisując wesele z okolic Czyżyn, Prądnika i t. d. : 

„Nie tai Krakowiaków prostota i szczerość chęci wydania za 
mąż swoich córek, ale przyjętym zwyczajem ogłaszają to publicznie 

') Chłop, czy to chrzciny, wesele, czy pogrzeb, oblać musi wódk%. I w 
ogóle żadna ważniejsza czynność i sprawa bez niej się nie obejdzie, 
bo nawet parobcy brani do wojska i stawać mający do assenterunku, 
śpiewajii i p^ą przez dni parę z próżniactwa. Po pogrzebie, zwykle 
z żalu prowadzą się na pociechę do karczmy i pij% przez dzień cały; 
bogatsi nawet chleb pieką na ten cel i częstigąnim obecnych. P^ani, 
zapominają wprędce o żalu, i przechodzą z łatwością ze smutku do 
wesołości, śpiewając co im tylko na myśl przyjdzie, więc często i dość 
rozpasane piosenki. Sąsiedzi i sąsiadki pocieszając się w karczmie po 
swej stracie, w rzewliwy nieraz rozgadują się o nićj sposób. Oto jeden 
z przykładów zdjęty z natury: 

Wdowa płacząc i narzekając zaraz po pogrzebie męża przed są- 
siadką na swoją stratę i biedę, odezwała się w karczmie przy kieliszku 
do niej (gdy gngek stroił swe skrzypki w sieni) : Qj tak nufja kumeóko, 
gatrętcU 9ię mćj, moji-ieie^ zatracMy gaPracM! A tamta jej na to : Tak 
io bywa moja Tcumosiu^ cózbo na to poradsi, hiąj 8%^ ta tak Nc^tcyi- 
semu Bogu podobało ! Pierwsza mówi wychyliwszy kieliszek: A bo wi- 
dgicie, to ten 8dma Drągowic mu tak eadał, niech mu Bóg nie pamięta; 
edźwigah sig Mopoako i położył się zaraz bidaoysko, i dychać a dy- 
chał, i dychai a dychaf jak kowalskie miechy ! a pothn ino zipai a dy- 
chał I ino zipał a dychał! Druga na to: To tez się i dodychał, mc(ja 
kumosiu; pijcie ino tej pary ! Pierwsza pijąc : A jui-ci moja kumecko 
a ino? ej dychai, dychał, dychał! jdkbynn na to patrzała! Druga pijąc 
Niechby ta! a to się juz uąpokćjcie moja kumo, bo i cóz na to pora- 
dzi, jujści się nie wróci. Pierwsza (przebrawszy miarkę): A przecięć dy- 



Digitized by VjOOQIC 



przez upstrzenie białemi płatkami chałupy lub płotu, co zawiada- 
mia, że tu jest dziewczyna na wydaniu. Gdy z woli Boga, jak 
mówią i wierzą, znajdzie się taki co ją poślubić zapragnie, wte- 
dy rozpoczyna konkurent zaloty do dziewczyny, a uproszony 
zwykle jej krewny lub krewna, swaty u rodziców. Konkurent stara 
się podobać i pozyskać miłość ^iewczyny, Swach ') zaś wyje- 
dnać mu przychylność i pozwolenie rodziców". 

„Gdy tak zwane Swaty za pomyślnie odbyte uważają, nastę- 
. pują Oświadczyny^ rozpoczynające szereg weselnych uroczystości". 

„Zwykle we Czwartek przed wieczorem, konkurent wraz z swym 
ojcem lub najstarszym z rodziny, przybrani w świąteczne suknie, 
mając js sobą flaszkę wódki, stają w progu chaty rodziców dziew- 
czyny, a wyrzekłszy pozdrowienie: Niech będzie pochwalony , Jezus 
Chrystwtl i usłyszawszy odpowiedź: Na widd wieków! wchodzą do 
izby. Tu młodzieniec z przybraną niezwykłą mu powagą, gdy wita 
rodziców usciśuieniem nóg, wtedy ich córka domyślająca się z tej 
oznaki uszanowania, w jakim celu przybywa; znika z pośrodka 
izby i albo się w niej ukrywa, albo wybiega za chatę, aby tylko 
nie być uczestniczką następnej sceny kłopotliwej dla jej dziewi- 
czej skromności. I nic dziwnego ; kiedy te oświadczyny pozbawiają 
wszystkich właściwej im śmiałości i otwaitości i znaglają aż do 
tej alegorycznej rozmowy, wykrywającej to ich szlachetne uczucie, 
że prosić lub odmówić równą dla nich jest przykrością*^. 

„Jakoż o nic nie prosi przybyły ojciec lub krewny, tylko wy- 
dobywszy przyniesioną wódkę, zapyta: Napijwa się, W domu wła- 
snym odmówić co przybyłemu, u nich nie uchodzi ; więc w każdym 
razie gospodarz po powiedzeniu: Gość w domoy Bóg w doma, albo 
tćż : Ludzką pracą nie pogardziwa^ lub coś z podobnych a licznych u 
nich wyrażeń, woła na żonę lub córkę: Gosposiu^ podajciej-^no kubecek^. 



Wyraz Swach w Krakowskiem raczej w znaczenia szwagra jest zna- 
nym. Przyjaciel Ludu z r. 1846 I. 46 mówi jednak: Pod Krakowem 
ponieważ starosta bywa wprzód dziewosłgbem (jak to bywa powsze- 
chnie), więc zowi% go często swachem^ stcakiem, swatem i starym; na- 
zajutrz po zrękowinach wozi on oblubieńca do Krakowa, gdzie ci ku- 
niiift wiATilci i inne nrzvborv. — Nie zwvkł tu także lud Hecz tvlko nrln.- 



Digitized by VjOOQIC 



„Gdy ta kubek prędko poda, dobra dla młodzieńca wróżba; 
a jeżeli się z podaniem ociąga, daje mu wówczas poznać, że o- 
swiadczyny przyjęte nie będą^. 

„Matka, jak sądzić można z tego, zdaje się mieć' pierwsze 
tu prawo wyrokowania o zamężciu córki. Lecz ten wyrok nie jest 
jeszcze stanowczy, bo w każdym razie po spełnieniu pierwszych 
kieliszków z życzeniami: za wasze zdrowiel pyta się ojciec mło- 
dzieńca: A kędyz to waga dziewuehaf Ojciec przywołać ją każe, a 
matka zawsze ją przyprowadzi, bo jak utrzymują: Przecie to naaa 
dziewucha nie hydlą^ abyśwają nieśunadomo pozbywali'^, 

„Postępując ociągającym się krokiem, z zarumienioną twarzą, 
ze spuszczonemi ku ziemi oczyma, wiedziona za rękę od swej jak 
ją zwie pani^tnatki^ stawa dziewczyna przed przybyłemi. Po tej 
niemej scenie, ojciec młodzieńca zaczyna chwalić jej urodę, czer- 
stwość, zwinność. Gzem ^kłopotanej dziewczynie, a przeczącej każ- 
dej chwalbie zwykle tylko słowem: kiej-tamt przybywa w pomoc o- 
dezwanie się własnego jej ojca, najczęściej takie: Niepsujta nam dzie- 
wuehy^ a Bogu chwata^ ze wam tak dobrze w ocy wpadia. Lecz to nie 
wstrzymuje dalszych pochwał, tylko te zwraca na jej dobroć, po- 
bożność) gospodarność, i dochodzi temi pochwałami do zamierzo- 
nego celu, to jest do zapytania rodziców, kogo uraczą taką żoną 
i gospodynią, i do podania dziewczynie napełnionego wódką kie- 
liszka, z którym w ręku ma ona odegrać scenę najważniejszą i za- 
kończającą Oświadczyny^. 

„Kieliszek ten z wódką odbiera ojciec i podaje jej, co jest 
znakiem udzielonego pozwolenia dfo mienia i objawienia w tym 
przedmiocie swej woli". 

„W każdym razie dziewczyna wzdryga się i waha przyjąć 
podawany jej napój. To odwracając się, zasłania sobie oczy fartu- 
chem, to kryje wstyd swój w objęciach matki, i z tego najmilszego 
jej schronienia albo całując ręce ojca, nie przyjmuje napoju, co 
znaczy odinowną odpowiedź; albo bierze go, upija trochę, a zwró- 
ciwszy się do młodzieńca podaje mu resztę, co oznacza przyjęcie 
jego oświadczyn i wezwanie aby wypróżnił kielich w dowód, iż tak 
wspólnie z nią całe życie wychylać będzie aż do dna ten kielich, 
jaki imswola Boga przeznaczy, aby spełnili w pożyciu małżeńskiem*. 
„Co widząc .ojciec młodzieńca odzywa się do jej rodziców > 
Frzychodziewa prosić^ abyście dali wasą dziewuchą za zonę nasemu 
dUopakowi^. 



Digitized by VjOOQIC 



12 

„Jest zwyczaj, że nigdy do prośby tej zaraz się nie przy- 
chylą, bo by to (jak mówią) z ich córki było krzywdą, gdyó-by to 
patrzało^ ześ-wa ją radzi z domu pozbyć; dla tego zawsze wynajdą 
jakie przeszkody, a te najczęściej będąc wyrzutami przeciw postę- 
powaniu dotychczasowemu młodzieńca, są zarazem napomnieniem 
i nauką» jak żyć nadal powinien, aby zyskał błogosławieństwo Bo- 
skie i przyjaźń ludzką^. 

„Gdy te przeszkody zniszczy młodzieniec zapewnieniem że: 
jak się ozeniewa, to się i poprauriewa^ a ojciec poprzestając na tern 
wyrzecze: kiej taka wola Boga, otoó w imię Boie, hierzta ją so- 
bie, wtedy oboje rzuciwszy się do nóg rodzicielskich, ściskając 
i całując je dziękują im, a rodzice złożywszy swoje ręce na gło- 
wach dzieci, błogosławiąc mówią: Błogosław Boże, seęśó wam Bozel^ 

„To błogosławieństwo uważają zarazem jako wspólne zarę- 
czenie poślubienia swych dzieci, i ztąd ostatnia ta ceremonija już 
nie należy do Oświadczyn, ale jest tak zwanemi Zrękowinami'^. 

„1'a chwila spełniająca obydwóch rodzin nadzieje i życzenia, 
wznieca w ich sercach to serdeczne uczucie, co nam się śmiać i 
płakać zarazem każe, co potrzebuje wzajemnych całowań i uści- 
śnień, tej tajemnej spowiedzi serc naszych. Błogie te uczucia zmie- 
niają się na inne za przybyciem ich rodzin i sąsiadów, którzy 
przyjętym, zwyczajem, schodzą się zaraz dla złożenia powinszowań 
zaręczonym i ich rodzicom. Radzi tym gościom są wszyscy, bo nie 
będąc samolubcami, pragną swoim szczęściem podzielić się z in- 
nemi. I tak jest; bo ten lud ma dla nieszczęśliwych smutek, dla 
szczęśliwych radość. Po powinszowaniach i podziękowaniach, roz- 
poczyna się częstunek, spełnieniem zdrowia za pomyślność zarę- 
czonych. Nawet młode dziewczyny^ odwróciwszy się po kilka razy, 
i po kilka razy przychylając do ust kieliszek, wypróżniają go zur 
pełnie, a za złą wróżbę mają, gdy w nim choć kropla napoju zo- 
stanie. Co stwierdza ta ich piosnka (nuta nr. 13): 

% 2. 

W kielisecku, na deneoku 
Bcęśoie się ukrywa. 
Kiewypitek — toć dobytek, 
co Bccście zalewa. 

„Następnie piją zdrowie rodziców, zaręczonych i ich rodzin, 
a potem już i bez wznoszonego zdrowia piją; a jako nieodrodni 
potomkowie Słowian, śpiewają zarazem swoje pieśni odpowiednie 



Digitized by VJiOOQlC 



13 



obchodzonemu obrzędowi. I tak np. zaręczony zanuci a swoich 
zalotach: 

3. 



H^ii^^\m^ r-^^^^^fr^ 



Tanohnj dsieweyno gwiudecki na nieUe, tyle Ja 

to znowu O swojej radości: - 

4. 



•narobiuł idzecek do dębie. 



^^j^m^afj^rjTjTpr.i 'I r j I r fj^ ^ 



Niechse ten glos wsędy stynie weędy stynJe se sifl po mądremu senię 



^^^^^^^ 



Bod o tdj cha - łapie słynie, se z ni6j dobre gospodynie, 

Ojciec zaś jego w piosence poifirtórzy^ że proszonym był o 
to i dał pozwolenie (nuta nr. 13). * 

5. 
Tatusiu, matusiu! ja się żenić będę. 
Zeń-ee się synacku! bronić ci nie będę. 

Obok takich i podobnych śpiewów, usłyszą zaręczeni i tę 
z przestrogami piosenkę: 

6. 
Oeęń się, ożeń się, dobrze tobie będzie, 
Będzies miał co kochać, ale jeść nie będzie^ 
„Chociaż często i całą noc trwa częstacyja przy zaręczynach, 
.odpowiednich piosneczek nie braknie, bo ich niewyczerpany zawsze 
mają zapas." 

i,Na drugi dzień' po zaręczynach, to jest w Piątek, narzeczona 
odbiera od narzeczonego wianki, albo też na nie kwiatki i wstążki. 
Wianki te (w wielkiej liczbie bo około 30) godła życzeń i spełnionych 
nadziei, roznosi potem w Sobotę sama i rozdaje wszystkim dziew-' 
czynom we wsi, prosząc do kościoła na swoje zapowiedzi '). O tym 
zwyczaju tak oni śpiewają: 

') Eto wieniec przyjmie, ten przyjmige zaprosiny, a pannę-młod% obda- 
rza jadłem złożonem z serów, jaj, kukiełek i napitku. Gdy w ten spo- 
sób cała wieś obdarzy dziewicę, to nawet ubodzy rodzice mog% dla li- 
cznych weselników sute wyprawić wesele. Jeżeli w którym domu s^ 
panny, to dla każdej przynosi się oddzielnie po wieńcu. Obehody we- 
selne, p. Pruskiego (Zyg. Gloger) I. 108. 



Digitized by VjOOQIC 



^^ 



u 



7. 



# 



^ 



rngcp^^ijyHtff/TTUff.r^ 



KwIatecU, wianecki, niesie d w ofiene, a potem i twój d 



by;;^;^ 



*: 



diiewcyno Mbłene. 

Dostanę rozdane między rówiennicki, 

One mi iez za to nadstawia epódnicki, 

Bym się nie potłukła, gdy-ć z ambooki spadnę, 

boć-bym nie tak była jak one £% ładne. 

„ W Sobotę idzie narzeczony do księdza proboszcza, aby jak 
mówią, dać na zapowiedzi. 

» W Niedzidę prawie wszyscy z całej wsi przybrani w świąte- 
czne ubranie, a dziewczęta do tego w dane im od narzeczonej 
wianki, schodzą się do kościoła. Mężczyźni siedzą w ławkach, a 
kobiety klęczą w pośrodku kościoła, a na ich czele narzeczona 
w gronie dziewcząt. Narzeczony zaś z umówionym drużbą stoją 
przy drzwiach kościelnych. 

„Po nabożeństwie i zapowiedzi, obaj zastępują drogę wraca- 
jącym z kościoła i proszą, aby wstąpili do karczmy. Zaproszonych 
najprzód narzeczony częstuje wódką, potem zaś to rodzice narze^ 
czonych, to krewni i sąsiedzi, bo cała wieś u nich składa jakby 
jedne rodziną. I taka częstacya trwa do końca zabawy**. 

„Gdy na ławie i stole, które ojbsiadł gdzie kto mógł, muzy- 
ka (jak mówią) od udia zarżnie na skrzypcach i basach Krako- 
wiaka, wtedy drużba wysuwa się na środek i wywołuje innych do 
tańca, to swoją postawą przedstawiającą naprzemiany to zuchwa- 
łość i łagodność, wesołość i smętność, to skokami, wytupywaniami, 
przyklaski Waniami, a potem wywołując, podrygając i przytupując, 
wysuwa się zwolna naprzód, robiąc tym obrotem próżne miejsce 
dla mających tańczyd. Wtedy z drużbą łączy się kilku młodzień- 
ców, i pod jego przewodem rozpoczynają taniec 2^praszalny. Jest 
to Ejrakowiak, ale w nićm postawa, ruchy, okazują nie te uczu- 
cia jakie ich unoszą zwykle w tym tańcu ; lecz w ich oczach upa- 
trujących tanecznicy widzisz kłopocącą niepewność, a ich głowy 
opuszczone ku zfemi, wykrywają namyślanie się, a wzniesione w gó- 
rę zawiadamiają o zrobionym już wyborze. Wtedy rękoma rozło- 
żonemi błagają wybranej dziewczyny, a zbliżywszy się do niej w 



Digitized by VjOOQIC 



15 

pląsach wyprowadzają ją do tańca, przyklaskując rękami na znak 
chwalby i zgody". 

„W dniu tym tanecznica wybrana przez drużbę jest spadła 
z ambony narzeczona. Z nią staje on przed muzyką, a utkwionym 
w jej oblicze wzrokiem, zaczerpnąwszy jakby natchnienia,- zaim- 
prowizuje piosnkę odnoszącą się zwykle do niej, jak naprzykład 
taką (nuta nr. 4). 

8. 

Co 8\ę miało,' [to się stało] 

i ludziom się powiedziało, 

ześ-ta jesta zaręceni, 

a będziewa zaślubieni. 

„Piosnka ta drużby jest wydanym rozkazem muzyce, aby na 
tę nutę na jaką była zaśpiewana, zagrała im Krakowiaka **. 

„Tak rozpoczęte tańce przez drużbę trwają zwykle aż do ra- 
na; ale zawsze w dniu tym w pierwszej parze zobaczysz albo za- 
ręczonych, albo drużbę lub druchnę". 

„Ponawiają oni taką hulatykę i po następnych dwóch zapo- 
wiedziach, szczególniej ProazowiaM i Szkalmierzald^ , 

„We Czwartek przed Niedziftlą na ślub przeznaczoną. Druż- 
bowie których czasem jest i czterech, przybrani w bukiety obok 
których powiewają przywiązane kolorowe chustki, a w ręku śmigłe 
baty i różnobarwne chorągiewki, dosiadłszy konie stosownie przy- 
brane i pobrzękujące przywiązanemi na korkach dzwonkami, za- 
czynają spraszać na wesele, a to nietylko w swej wiosce ale i w 
sąsiednich. Takie wystąpienie drużbów z batami i chorągiewkami, 
zdaje się być pozostałością po starych Słowianach, którzy zbrojne 
stawali na wesela". 

„Tu masz sposobność przekonania się, że Krakowiak przyra- 
sta prawie do konia, gdy na niego siędzie. Bo chociaż często pod- 
chmielą sobie tak, że i na nogach utrzymaćby się nie mogli, nie 
spadną z konia, ale galopując przeskakują rowy i płoty, i w ga- 
lopie wpadają małemi drzwiczkami do chat, aby zaprosić ich mie- 
szkańców na wesele temi słowy: 

9. 

Prosili nas — i my tez was, 

łebyście nami — ubogiemi pachołkami 

nie gardzili. 
Ino pani%-młod% i pana-młodego 
do ńlubu małżeńskiego — doprowadzili. 



Digitized by VjOOQIC 



16 



„W Sobotę ciż sami drużbowie podobny objazd robią, rozwo- 
żąc zaproszonym dziewczynom bukiety, przy których doręczeniu 
znowu śpiewają (nuta nr. 13,) , 

10. 
Wieziewa kwiatecki 
uwite w wianecki; 
byś -ta w nich przybyli 
z nami potańcyli, 
z serdeon% radością, 
ladzk% gościnnością* 
„Gdy w dniu tym pierwsza gwiazda zaświeci na niebie, (lub 
rano do dnia), przy koniach drużbów jest muzyka, która chodzi 
po wsi i ogrywa Druchny, przystając przy chałupie za oknem: 

U. 








„Drużbowie zajeżdżają przed chaty, w których mieszkają dru- 
chny i inne dziewczęta, i takowe z konia pod oknem, aby szły z 
niemi zaśpiewać pannie-młodej na dobranoc, wywołują następną 
piosnką: 

12. 



^i^ftfpyfr^^^i*^gfi^ft^^^ 



Otw6n-se otwón-ze niech Ja sig nie burzę, niech (ja) * ko-nia slisę, fajeckę sakun^. 

;,Potem zebrane grono dziewcząt i chłopaków z przybraną 
muzyką przygrywającą ich śpiewom, ciągnie przed chatę panny- 
młodej, wykrzykując i strzelając z pistoletów. 

13. 



^^\{^[! \{Miniai^.uii'y^2 W 



Digitized by VjOOQIC 



17 



Przed jej chatą wrzawa ustaje, a pierwszy druiba śpiewa: 

14. . 



r^gr.MDri[;[s^fj^J | g^PCirTjirig^-ii 



DobrAAoc dobn iti^mjno atAolnuk oegoi b^dsiM piftka - ia? A oenniaei 



fmiif^i^ i -H^^^^ nf^m 



nto sU kiej ei« UmUIo ohoUli tylko t/ na bm oeka • ia. 

^Po tym skończonym śpiewie drużby, wszyscy razem śpiewają: 
A cy my to pani-matko nie ladsie, 
00 do nas ta dziewcyna nie wyjdzie? 
„Tu dopiero wyprowadza ją matka, a dziękując za całodzien- 
ną fatygę drużbom, a za przybycie dziewczynom, zaprasza wszyst- 
kich do chaty. Wchodzących do izby wita ojciec z flaszką wódki 
i kieliszkiem, a drużba śpiewa jedeu z podobnych Krakowiaków: 

15. 
floj^e chłopcy, hej -ze żywo, 
jest gorzałka jest i piwo. 
Jest gorzałka przepalana, 
jest i dziewcyna kochana. 
„Kiedy wszyscy wypróżniają koleją kieliszki wykrzykując: na 
dobranoc! zakrada się do chaty Narzeczony, co spostrzegłszy dziew- 
czyny, biorą go między siebie i gwałtem wyprowadzają z chaty 
śpiewając: , 

16. 
Dąj-ze pokój dziewcynie, 
niech pomyje nacynie, 
niech się Bogu poleci 
nim rodzinę odleci. 
„I wśród podobnych śpiewów odprowadzają go do jego domu. 
gdzie się zabawiaję tańcami dO rana, lub do domu weselnego. 

«Panna młoda zaś wróciła z podarkami do izby, aby zabrać 
z domu najkosztowniejszy podarek, bo błogosławieństwo Ojca i 
Matki. O ten tak wielki dar proszą druchny śpiewając, (gdy pan 
młody wrócił do jej chaty) : 

17. 



Digitized by VjOOQIC 



18 



btogoBłftw M nAin ojoe mĄI, bo Jnł * idwaj wt ton ' ilob 



gr/^ i Ejj^-i i Ł/fTjT^r^ 



^Wezwani, rzucają się Paustwo-młodzi do nóg swoich rodzi- 
ców i rozpoczyna się ten uroczysty akt, zwykle płaczem i lamen- 
tem bolejącej matki, że dom jej będzie osierocpn, że dziecko swo- 
je traci z oczów i że tę miłość, staranie i opiekę jakie dotąd od 
niej odbierało, zdać musi na kogo innego. Lamentom matki wtó- 
ruje córka głośnym płaczem, .a ojciec i cała rodzina głośnemi 
łkaniami". 

„Tę smutną chwilę, ale dla ich serc chlubną, bo wykrywa- 
jącą jak wielką miłością pałają dla swej rodziny, przerywa Ora- 
cya powiedziana przez uproszonego o to Gospodarza, którym to 
mówcą najczęściej bywa Swat. Przyjętym zwyczajem zaczyna on 
swoją przemowę, wielbiąc ten żal słuszny vdzdzierający ich serca. 
Ale gdy taka jest wola Boska, aby to rozłączenie nastąpiło, wzy- 
wa ich do ofiarowania tej boleści Bogu i upewnia, że jego miło- 
sierdzie w zamian za tę ofiarę, ześle im osłodę i pociechę, i spra- 
wi, że rozłączając się miejscem, nie rozłączą się sercami i żyć z 
sobą będą myślą i pamięcią, dochowując wzajemnej miłości. A uko- 
iwszy tak ich żal, wzywa rodziców, aby dzieciom idącym do ślubu 
udzielili błogosławieństwo, będące rękojmią ich przyszłej szczęśli- 
wości w pożyciu małżeńskiem^. 

^Na wezwanie to klękają wszyscy zgromadzeni, a wpośrodku 
nich państwo-młodzi. Wtedy rodzice kropią ich święconą wodą, a 
złożywszy swoje ręce na głowach swych dzieci, błagają Boga, 
aby ^ za * błogosławieństwem rodzicielskiem idące błogosławień- 
stwo Boskie przybyło im w pomoc, iżby spełniając dawne powin- 
ności względem Boga i rodziców, podołali nowym,^ a to pan-mło- 



Digitized by VjOOQIC 



19 



-Przed drzwi chałupy zajeżdżają wozy, w które wsiadają ro- 
dzice, panna młoda^ driichny i wszyscy inni goście. Pan-młody zaś 
drużbowie i cała prawi- młodzież, dosiadłszy koni, towarzyszą im 
tak, że wóz wiozący pannę młodą, jest przez nich otoczony. Po- 
chód ten rozpoczyna zwykle wóz wiozący muzykę, przygrywającą 
tym ich śpiewom przedślubnym. 

19. 





^ 



ib^ 



^^ 



4-V- 



^ 



rrr I r 



m w^m ^. 



m 



e^? 



?=p: 






^ 



i 




' da Capo • 

Druchny i baby śpiewają na wozach: 

20. 
Po8tępuj-ze dziewce śniiele, 
Postępig-se po kościele, 
po«tępvg*z6 po cmentarzu, 
będzie twój ślub przy ołtarzu.* 

21. 




^%dAĆ, b^dsiemy ogl 



Kąjiwlętay Panny domek. 



„Przybywają do kościoła przed odprawić się mającą Summa, 
po której wysłuchaniu, wiodą druchny pannę-młodą przed ołtarz, 
a pana młodego drużbowie. Obrzędu ślubnego opisywać nie będę, 
bo ten odbywa się podług znanych każdemu przepisów kościoła 
katolickiego. Lecz wspomnieć mi należy o niektórych ich przesą- 
dach przy ślubie^. 



Digitized by VjOOQIC 



„Drużbowie prowadząc pannę młodą, zważają czy ona nie 
posunie nogą, bo to mają za wróżbę prędkiego pójćda za mąż 
pierwszej druchny. Pan-młody z panną-młod% uprzedzają się o pier- 
wszeństwo wstąpienia na stopnie ołtarza, i w położeniu na wierz- 
chu swej ręki w czasie wiązania ich stułą, bo tćm podług nicbu- 
zyśkuje się przewaga w małżeństwie. Nie stawają twarzami do oł- 
tarza, ale te zwracają do siebie, kiedy ksiądz ich pyta: tę kirą 
widzisz przed sobą, aby wtedy siebie a nie kogo innego widzieli, 
bo to jak sądzą, do niewiary małżeńskiej wiedzie. Panny-młodej 
uśmiechnienie się podczas ślubu, wróży niepomyślne pożycie w mał- 
żeństwie, a jej płacz zamieni ?ię w radość po ślubie. Jasno Wresz- 
cie palące się na ołtarzu świece, upewniają ich że szczęśliwem to 
małżeństwo będzie^. 

„Od ołtarza odprowadzają pannę-młodą mężatki, pana-mło- 
dego żonaci, i wiozą ich do domu panny-młodej, wyśpiewigąc jej * 

22. . ' 

Przysłam se z kościoła, siadłam se na progu, 
jiiz-ci'in się wydała, chwała Panu Bogu. 

a panu młodemu: 

23. 
Hojze ino dobra, 
twa żonecka z zebra (z żebra); 
ślubowała onotę, 
dbąj-ze teraz o tę. 
„Wśród tych i podobnych śpiewów, gdy powrócą pod rodzin- 
ną strzechę, wtedy na j$ progu państwo młodzi rzucają się do 
nóg rodzicielskich, a gdy im podają chleb, sól i srebrny pieniądz, 
stary swat śpiewa: • 

24. 
Spraw Beze, 
w pokorze, 
byś to pożywali, 
z biednym podzielali. 
Nasa Panna święta, 
niech o nas pamięta, 
i cichości i słodycy, 
was^ kobiecie uzycy. 

„Potem wszyscy składają powinszowania państwu-młodym, a 
oni dziękują za to starszym uściśnieniem ich nóg, ucałowaniem rąk^ 
a młodzieży serdecznemi uściski". 



Digitized by LjOOQIC 



21 



„Za wnijściem do chaty, matka tjm śpiewem- zaprasza przy- 
byłych, aby pożywali rozłożone na stołach różne jedzenia: 

25. 
Zaprasam was ta na ten chleb, 
Co go najstany drnsba piek(ł) i t. d. ob. n. 76. 
Na co jej drużba taką piosnką odpowiada: 

26. 
1. Co tylko maj4 - z sercem to daj%, 2. Serduska się uradują, 

pozywajcie — popijajcie, ze gościnnie poccstąją. 

Gdy podjedzą i podpiją, druchuy śpiewają: 

27. 
A cóź to to za dmzbisko, 
zamarzło mu kiesenisko i t. d. ob. .n. 79. 
Na wyzwanie to drużba śpiewa: 

28. 
1. Wyjadły — wypiły, 2. Koziołka magnijcie, 

za to zabacyły, jeźli nie powiecie: 

Bogu podzi^ować • Bóg zapłać matusiu, 

a juz chc% tańcować. Bóg zapłać tatusiu. 

„A ująwszy sobie muzykę datkiem włożonym de skrzypek, roz- 
kazuje grać poloneza, i wszyscy idą do karczmy pokrzykując i wy- 
śpiewując. Tu tańce, śpiewy, hulanka, w których i starsi biorą u- 
dział, trwają aż dopóki Starosta weselny (wzywając do powrotu do 
domu) proszony od pana młodego nie zaśpiewa: 




pumy mloddil gtowy. 

Na co starościnę odśpiewują: 

30. 




Bi^M BUB, di^se nam Jasiu garniec wina, 



to my Ol Ka - ■**« 



dsisSaj 



Digitized by VjOOQIC 



22 



„Gdy się im opłaci (jak powiadają) pau« młody, wtedy biorą 
między siebie pannę-młodą, śpiewając przy wyjściu z karczmy: 

31. 
Ach Kasiu jus cię cepiemy, 
jutro cię bab§ ujźremy. 
Oj prsypatrzcie się wszyscy ladsie, 
bo Kasinka za m%z idzie. 

;yDńichny i Drużbowie chcą im odebrać paunę-rałodą śpiewając: 

32. 
A moja Kasieńko sto talai-ów za cię/ 
gdyby mi cię dali, zapłaciłbym za cię. 
Lecz starościna wyręczając pannę-młodą śpiewa: 

33. 
Bądźcie chłopcy zdrowi, bo jaz za m%z idę, 
przedałam dziś woluosć, kupiłam se bidę. 
„I prowadzą ją kobiety do domu rodzicielskiego na Czepiny, 
śpiewając : 

34. 



*=r- 



jnr.17rrli $fe ?y|^ri-j|J7 4 



y**^ \(f\n 



^^ 



5 



Do Jamy wilokti do Jamy, a ty diitwoyno, p4jd« inunl. Po Jamy wilolRi 




nooowa^ ty nam pójdź wianek darować. 



htf^J^' 



ij|i'"-^f~1rr fmrffn r fiff Tf^f^ 



W chacie wiodą ją do komory, gdzie posadziwszy na Dziży 
(od chleba) zaśpiewają jej naprzód znaną pieśń: 

35. 
Żebyś ty chmielu na tycki nie laz, 
nie robiłbyś ty z panienek niewiast. 
Ale ty chmielu na tycki idzies 
nie jedne pannę na niewiastę zwiedzies. 

„Potem przy rozbieraniu głowy, czego panna-młoda wzbrania: 

36. 
Pomalutku rozbierajcie, 
iwarkocka jej nie targajcie. 
Bo tez to w tej niewoli 
i główka j% bardzo boli. 



Digitized by VjOOQIC 



23 



>^-^^^^-»- 



„Dalej zdójmigąc jej wianek: 

37. 

2iel6 moje ziele, mój rozmaryonie, 

jat cig moja r%cka ostatni raz łomie. 

„Nakoniec przy wdzianiu czepka: 

38. 

StLTiTpoe jw 



Moje mile ko - bietecU 



i^ 



' | f ,^'J | J'rfJ ^vJtl ^^^ 



Ol. n - liąjU. m iMmU ni. ta - tiOde Ui iUtMU. 

„Po tem zaczepieniu wyprowadzająca ją starościna z komory 
śpiewa (nuta n. 38). 

" 39. 
Napatrzoie-t Ǥ wsywy Indsie, 
w wianku była, w cepcn id>i«. i t. d. 

„A stanąwszy przed muzyką, rozpoczyna z nią taniec prze- 
śpiewawszy: 

40. 



t 



^ 




i\fii ir 



^ 



:$cc!: 



M U U 



Jne toMe nie traa haiać i chlepakuni 



ale podrygać 



I lekadecka ffnami. 



e^ ^%^M a_t.._A i^_j 



n 



m 



Vvv u^C ;> i **g ę=i 



Boć gdybyA a niemi 



tańcyla, tobyś so 



ble saekodaiia. 



„Następnie tańczą z nią wszystkie mężatki i druchoy, a każ- 
da jej coś zaśpiewa, i usłyszy podobne piosnki, to od mężatek : 

41. 
Nie bvj-ze ją bicem, 
bo nie będzie nicem. 
Ale hij j% liną, 
będzie gospodynią. 



to od-tlnichny: 



42. 



Pragnęłaś Kasinko na kawałek sieci, 
nieoh-ce ci się teraz na główecce świeci. 



Digitized by VjOOQIC 



24 



„Ody zaś po oczepinach, już mężczyźni z panną-młodą nie 
tańczą; dla tego to druchny śpiewają drużbom: 

43. 
DrażboVie, drużbowie, równają się panom, 
a jak po weselu, za chłopców nie staną. 
„Po tym tańcu kobiecym zaczynają mężatki targ z Panem 
młodym śpiewając mu: 

44. 



^.^#^;?n,P I ^j^ 



o mój mi27 



panie miody 



wynieś m nam 



^Mnim^rfTs 



konew wody, konew wody. 

„Podrożywszy się Pan-młody częstuje wszystkich i tern zakoń- 
cza pierwszy dzień wesela. Mówię:. pierwszy dzień, gdyż stosownie 
do zamożności wyprawiających wesele, trwa ono czasem aż do dru- 
giej niedzieli i to nieprzerwanie, bo gdy jedni po znużeniu uży- 
wają spoczynku, to drudzy (odpocząwszy) piją i tańcują, i ciągle 
karczma się z ludzi nie wypróżnia. 

Do tańców weselnych należy i taniec zwany do kota: 

45. 



^\p!:X! \ Ur ,Ll ^ ^ 



^ 



|rVr;rj;iC/Jl^lŁ'fcci;ig7^ 



„Gdy nadejdzie dzień Oddawin^ cała* weselna drużyna zajeż- 
dża przed chatę pauny-młodej, gdzie już stoją fury wyładowane 
jej wianem. Kiedy ona żegna się z rodzicami i z rodziną, wtedy 
przytomne kobiety wyśpiewują długą pieśń wygłaszającą jej poże- 
gnanie z każdym nawet sprzętem domowym, zawierającą, że tak 
powiem, upomnienie się o wiano, bo w niej usłyszysz np. te wiersze: 

46. 
Zawołajcież mi pana-ojca mego, 
bo mu będę dziękować. 



Digitized by VjOOQIC 




Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by VjOOQIC 



^5 

Ono J68t w piwnicy, talary licy, 
bo cie bedcie wianować. 

„Odwoziny panny-młodej do domu pana-młodego podobnemi 
są do tych, gdy ją wieziono do kościoła; z tą tylko różnicą, że 
przy odwozinaoh wstrzymują jadących to zastawianiem drogi, to 
wstrzymywaniem koni, i dopiero uczęstowanie wódką, którą na ten 
cel z sobą zawsze mają, otwiera im dalszy przejazd. Zdaje się, 
że ten zwyczaj przechował się u nich po przodkach Słowianach 
i przypomina nam te czasy, kiedy konno i zbrojne z przyjaciółmi 
do rodziców ulubionej przybywał Słowianin i żonę swą porywał". 

a Powyższy opis nie trzeba uważać za niezmienny program, 
podług którego włościanie odbywają swoje wesela, gdyż od niego 
często odstępują, a to z różnych przyczyn, a najczęściej przez nie- 
posiadanie pieniędzy na takie wydatki. Zresztą i w tern znajdziesz 
odróżnienia między włościanami krakowskimi. Włościanie zresztą 
z wiosek najbliższych Krakowa, jakoto : Ogrodnicy, Prądniczanie. 
Kijacy, pomimo nawet swej zamożności, nie odprawiają już tak 
uroczystych wesel, a przyczyną tego zdaje się być z dumy pocho- 
dząca chęć odróżnienia się, od innych włościan, a naśladowania 
w tern Krakowian". 

Wesele. 

U- 

W Pieśniach ludu krakowskiego Józefa Konopki, (Kraków 
1841), zamieszczone są pieśni przy weselu śpiewane, bez szczegóło- 
wego atoli opisu wesela i bez mtizyki. Niniejszy zarys dopełnia 
tego braku. (Modlnica, Tomaszowice, Giebułtów). 

Wesela odprawia tu lud najczęściej po żniwach żytnich (jak 
to. mówią: z nowego)^ przed adwentem lub też po nowym roku. 

Dwie baby idą we Środ^ do chałupy matki na zwiady, czy 
starający się będzie przyjęty i czy ma on przyjść do niej lub nie. 
Jeśli wymiarkują że rzecz pójdzie pomyślnie i zgoda nastąpić mo- 
że, zawiadamiają o tem parobka % Ten przybierając już tytuł 



Digitized by VjOOQIC 



26 



pana-młodego, we Czwartek wieczór lub w nocy ze starostą i wtfdką 
we flaszce wielkiej, (a dawniej w baryłce 6 — 7 garcowćj, którą w 
płachcie niósł na plecach), idzie do niej pod okna i puka, żeby 
mu otworzyć. Starost^b śpiewa: 

47. 



my4 



a^ 



n 



sS 



^ 



^ 



^ ,. , . ^ . ^ ^ . \t-^r- 

1. Otwón se otwón se, nieoh Ja tie nie bono, nleoh Ja i konia slise, . fąjeok^ la- 
S. 0tw6rB se mi otwóra, moja panno pina, Jak ml nie otwonyt, otwor^ mi 



knne. ^ 

insa. 



3. Otwórz ze mi otwórz 



Otwórz ze mi otwórz 
moja panno wrota, 
niechże ja nie zlazę 
z konika do Mota. 

4. Pani matko nasa, 
córecka nie wąsa, 
jedne córkę macie 
daciez nam ją, dacie. 

5. A ja się kołatam, 
nie chciała otworzyć, 

Gdy im otworzą, ci zażądają 



musiałem na progu 
głowisię połołyó. 

6. Głowisię na progu, 
ręce wedle proga — 
otwórz se mi Jaguś, 
bój się pana Boga. 

7. Otwórz ze mi otwórz, 
ze Bcórego serca, 

bo ja zasmucony, 
ty chodzis przez cepea. . 
zaraz kieliszka i piją. Jeśliby 



dziewczyna pić nie chciida, wtenczas zrywa się i w kąt uchodzi; 
lecz zwykle udaje ona niechęć, droży się, zżyma i zwodzi. Starosta 
wchodząc, odzywa się w te słowa (w imieniu pana młodego). 

48. 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus nas 

nie przebudzamy was; 

zaświeócie, dajcie miarecki (kwatetk§X 

wyp^jem za was i za nadobne dzieweckL 
Przyśliśmy, cybyście z nas niebyli kontenci, 
niech będzie pochwalony Jezus i wsyscy święci. 

Z przychodu nasego 

wstępujemy do ubóstwa wasego. 

Prosiła mnie matka moja 

żebvm tn nrzysed do taffo ohaia Tchałuna nodwóina^ 



Digitized by VjOOQIC 



27 



nieohoialbyzD się ta dłago bawić 
ohcia^bym co dobrego sprawić; 
wiem ze to gody maZzeńfllde, 
abyście mi dali wa8§ Jagnieske 
abyście mi dali za mąz moj§ 
wiecnie po8labion§.. 
Nie wyjdę ja z doma tego 
póki nie zyskam ooś dobrego; 
wiem ze Jagnieska będzie moja, 
bo sie st4iło tego latosia (zeszłego lata^ 
dziewek poslo dość za mąz 
Jagnieska została jak wąz; 
zęby teraz moja była 
bo ja prosił Boga siła, 
jeśli będzie wola Twoja Panie, 
to mi sie Jagnieska dostanie. 
Panie ojce, wy tego nie odmówicie 
obiecaliście mi jesce w lecie 
ze Jagnieska moj§ będzie. 
Obiecaliście piezyne i poduske z rąbeckiem 
z Jagnieska, z dzieci%teckiem, 
żebym swoje zonę chwalił 
Pana Boga błogosławił. 
Niechże związek teraz będzie, 
jak bywało tak i będzie, 
bo dość było obiecano 
niohze będzie i przysłano. 
I krowicke i cielicke 
i moje gospodynicke, 
V zęby mi dobrze rządziła 

i gospodarstwo wabiła. 
Niechże ten głos wsędy słynie 
te ja sie dzisiaj ozenie, 
pojmę se Jagnieske z krową, 
z pierzyną, z poduską gotową. 
Bo wąsa chałapa słynie 
ze ta dobre gospodynie, 
które sie juz powydały, 
a na mnie oeką^ nie chciały. 

Matka śmiejąc się odpowiada niekiedy: 
A ze i ja sie tez wydam, 
wezmę chopa (chłopa) z siwą brodą, 
z siwą brodą zastarzałą, 
ogolę mu sierpem całą, 
a tak będzie chłopek dbbry, 
będzie mi wind (wiódł) caa spokojny, 



Digitized by VjOOQIC 



28^ 

będzie mie kochał w swej chwale, 
nie będzie wcale zuchwale 
pocynaf z swemi wiernemi 
(do Starosty, robiąc niby przytyk do niego samego ): 
Jest to przypadek niezmierny 
ze Jagnieska chopa bierze, 
z 8iw% brod% w swej niezmierze; 
jednak go kochać będzie 
i łaski Bozyj nabędzie — 
lepi (łatwij) uciec od starego, 
jak gonió z laską młodego. 

Zaraz też poschodzą się i baby i piją do północy. Obrano 
starostę i starościnę, drużbów dwóch i wiele ' druchen, przypomi- 
nając im obowiązki jakie na siebie do spełnienia przyjęli; bo jak 
mówią: kaj niema posługacy, tam niema i pobrząkacy, chude we- 
sele. Starościna i starsza druchna umawiają 'się z domownikami 
(t. j. z matką, córką, i innemi chałupy mieszkańcami) o porządek 
wesela. Oboje młodzi siadają naprzeciw siebie z obu stron stołu, 
i na wezwanie Starosty, podają sobie dłonie na złożonej chustce 
położonej na bochenku chleba ; starosta wówczas chustką tą (panny 
młodej) wiąże obojgu narzeczonym ręce na tymże chlebie przez 
stół podane, mówiąc: „pytani się was, cy to z namówiska jakiego, 
cy z Upodobania, ulubienia bierzecie siebie, zęby to nie było po- 
tem jakiego wyrzutu między wami i t. d*'. Kropi ich święconą 
wodą (pierścionków jednak wtenczas jeszcze niema). I oto nastą- 
piły zaręczyny (zrękomni/). Od pana-młodego biorą druchny pienią- 
dze na "kupno wieńców '); on się o to targuje, robi zarzuty 'i t. p. 

') Koszta wesela ponoszą głównie rodzice narzeczonej i pan-młody. Do 
niego to należy kupno wieńców weselnych dla druchen i częstowanie 
ich wódką (około 10—15 zł. reńs.), wydatek na zapowiedzi i na ślub 
(6—6 zł. reńs.), oraz pieniądze przeznaczone na wykupno panny-mło- 
dej od starościny po oczepinach. Rodzice jej płacą znów całe przyję- 
cie pierwszego dnia i ucztę weselną. Nazajutrz i w dniach następnych 
każdy z gości przynosi do domu weselnego własne juz swoje jadło, a 
po części i napitek. Po przenosinach podejmige gości w swym domu 
pan- młody lub jego rodzice. Niemałer także ma wjrdatki i starsci dru- 
chna ; ona bowiem obdarza narzeczonego i drużbę starszego (a czasem 
także i młodszego) chustkami zwykle czerwonemi, które im dp boku 
przypina; ona kupuje kity czyli rószczki na kapelusze dla nich (kosz- 
tujące do 6 zł. reńs. każda); do niej także należy kupno świeczek przy 
oczepinach używanych, z któremi wszystkie druchny a czasami i inne 
kobiety wraz z wielu mężczyznami uw\jąją się jak żydzi w czasie sza- 



Digitized by VjOOQIC 



29 



nareszcie daje pieniądze (7— 10 reńskich czyli około 30 — 40 złpol. 
tak na owe wieńce jak na wstążki (których po 9 przyczepiać się 
zwykło do kaldego wieńca^ na szpilki, ozdóbki i t. p. Jeżeli za- 
ręczyny takie odbędą dię w dni parę po oświadczeniu, wówczas 
obrana starsza druchna kupuje i przynosi na nie dwie czerwone 
chustki (gładkie lub w deseń); jedna z nich, którą ręce się zwią- 
zują, jest darem dla pana^tnłodego, druga dla starszego drużby. 
Na drugi dzień (w Piątek) państwo-młodzi* wraz ze starostą 
i starościną, niekiedy same tylko: starościna, starsza druchna i 
panna-młoda, jadą do Krakowa po wie>ice, których czasem do 60 
i więcej sztuk nakupią, zwykle zaś od 18 do 40 sztuk za pienią- 
dze od narzeczonego .otrzymane. Są one małe, wielkości talara, 
chojniane z pozłotką lub trzęsiące^ złożone ze złoconych papierków, 
bajorku, paciorków szklańnych kolorowych, blaszek okrą^ych 
i swiecideł; wszystko suto przytwierdzone do papierowego lub dre- 
wienkowego dyjademku na 2 cale w środku szerokiego, różową 
zwykle obwiedzioną tekturą Kładą się na głowę i przyczepiają na 
3 wstążkach opasujących głowę, nad któremi są gałązki bukszpa- 
nu; z tyłu głowy wstążki są upinane w pukle i kokardki ; niekiedy 
pod wieńcem są jeszcze gałązki kwiatów robionych. Jadąc po wień- 
ce (czasami ze skrzypkiem) śpiewają: 

49. ' 



m- 



g^^|grH:^:P^^ 



^^ 




£^ 



L^ 



^ 



Knnyto się dróika, 
Sanyta alc dróz\a, 



kurzy! 8I9 go - ftdenieo, 
kiedym jechał m wojaka, 



kiedym ci ja 
wiosłem o^ 



jechał 
nanki 



j, j- j.CTjW! ^5i^ 



p® 



dsiewoynie po wieniec. (Skfypee) 
dla moji ko - chanki. 



^ 



fe^ 



^ 



F^ 



^ 



basu po izbie. Darów iadnych przed ślnbem nie zwykł czynić narze- 
czony swej bogdance, oprócz pierścionka. Zaproszona muzyka nie by- 
wa wynajętą, czyli (prócz ngofizczenia jej) płatna przez rodziców, ale 
otrzymuje datki od tancerzy, z których każdy przed pójściem w taniec 



Digitized by VjOOQIC 



80 

Wieczorem, gdy przyjdą do domu, napijają się, i to się zo- 
wie oblewaniem tych wieńców. W Sobotę panna-młoda wieńce te 
roznosi po wsi do każdej dioichuy i druchniczki wraz z gałązkami 
bukszpanu i rozmarynu, (a więc tylko do domów gdzie są dziewki^ 
chwytając je za nogi przy wejściu i prosząc o przyjęcie, przyczem 
po krewieństwie daje wieńce i najmnieszym dziewczętom, takim 
nawet, które się w rodzinie świeżo dopiero narodziły % Poczem 
idąc ze świadkami do księdza, oboje młodzi dają na zapowiedź; 
jeżeli zaś żeni się wdowiec (lub idzie za kawalera wdowa), dodaje 
jeszcze pieniądz na wspomnienie po nieboszce lub po nieboszczyku. 

Bazem z wieńcami kupują w Krakowie (ciź sami) i Róiedcę 
weselną. Jest to kita na szczeci świńskiej, na 6 lub 7 cali długa 
(na wzór tych jakie niektórzy z dawnych' Polaków przy czapkach 
nosili), złożona z piór kapłonich, ozdobionych płatkami z czerwo- 
nego i czarnego starego sukna, sieczką rzniętą, koralikami, po- 
złotką i blaszkami z nędzy, które na szczecinę ponadziewane, ko- 
łysząc się' pewien brzęk czy też lekki szum wydają ; wszystko to 
obłożone na dole pierzem gęsiem i osadzne na patyku; przy różczce 
wstążka czerwona gładka i dwie kokardy od których wiszą 'końce. 
Kitę tę zatjka drużba starszy u góry za wstęgę do czapki lub ka- 
pelusza. Wszyscy inni drużbowie (czasami i cała młodzież), mają 



wrzuca po kilka centów do akrzypiec, a'potem przodk^je w tańca, gdy 
inni jego towarzysze darmo się już za nim suwają; tańczą oni dopóty, 
dopóki muzyka grania nie urwie, zamykając je piskliwym tonem gór- 
nym przy spuszczaniu smyczka. Po krótkiej przerwie rozpoczyna się 
taniec z nowym, płacącym go przodownikiem. Z datków takich uzbie- 
ra sobie mueyka podczas wesela do kilkudziesięciu reńskich. 
Pruski w Obchodach weselnych (Krak. 1869, część I. str. 108) dodaje: 
Z zaprosinami idą także na pleban\ję, do dworu i ekonomii, a gdy dzie- 
dzic kawaler, to starsza drucbna przypina mu wieniec do boku (Modl- 
nica). Nazajutrz w dzień ślubu panna-młoda udaje się ze starszą dru- 
chną powtórnie ("ob. niżej), do tych domów, gdzie wianki były podane 
i gości zaprasza do siebie. Wtedy rozdaje^ rozsypige dzieciom po wsi 
chleb, upieczony w kształcie maleńkich kukiełek zwanych osuiUkami od 
rozsucia czyli rozsypywania ich (o chlebie ob. Lepko wskiegó dod. do 
Czasu 1856 Mąj). Zwykle równocześnie jeżdżą drużbowie konno zapra- 
szać gości na wesele. Takie same zaprosiny powtarzają si^ wśród we- 
sela do oczepin i do ostatnićj uczty. Wtedy młoda z flaszką gorzałki 
chodzi już sama ludzi spraszać, a znowu ją wszyscy darzą. Dziś miej- 
scami (np. w Bronowicach) używają już równianek czyli bukietów za- 
miast wianków. 



•Digitized by VjOOQIC 



31 



mniejsze kity, które także do czapek lub kapeluszy przypinają, 
i przez cały ciąg wesela noszą je na głowie; są przy nich i pawie 
pióra. Wielkość i okazidość różczki u starszego drużby, dowodzi 
dostojeństwa jego i wskazuje na pierwszeństwo w prowadzeniu 
wesela; po niej zatem, jak i po zawieszonej u kaftana czerwonej 
lub kolorowej chustce, z łatwością go też można poznać, jak nie- 
mniej i po kańczugu (bacie) owiązanym rzemieniem u prawej ręki. 

W Niedzielę na pierwszą zapowiedź idą już wszystkie dru- 
chny z panną-młodą w wieńcach ubrane do kościoła. Wychodząc 
z kościoła wstępują do karczmy i, aby się wieńce nie zsychały, 
znów je oblewają wódką, t. j. piją kosztem pana-młodego, niekie- 
dy cały wysączając wódki garniec. W wieńce te przybrane, chodzą 
takie udając się na następną zapowiedź, jak również i przy weselu. 

W wigilię ślubu w nocy lub nad ranem, zwykle z Soboty na 
Niedzielę ; czasami jednak, (gdy ślub ma się odbyć w Poniedziałek 
lub Wtorek), z Niedzieli na Poniedziałek, lub z Poniedziałku na 
Wtorek, drużba starszy siada na koń, przypiąwszy do uzdy lub 
szyji konia kilka dzwonków na paskach, bierze flaszkę wódki i wraz 
z muzykantami ^ udaje się na wieś i na okolicę, by od domu do 
domu czynić Oprosiny^ to jest: prosić na weselę każdą druchnę; 
a ta powitawszy ich i rzuciwszy kilka groszy grajkom, którzy pod 
ich oknami grają, co się ogrywaniem wieńców zowie, poczyna się 
zaraz strojno ubierać. Muzyka owa, przygrywana pod oknami 
druchnom które odebrały od panny-młodej wieńce, brzmi: 

50. 




m 



r ;i^ri&rr/rf i r.r i W Tfn 7]TF i 



tojĄ^ I Ł'fU iTO ^^g g ^^ 



Pochód ten po wsi (czasami w towarzystwie kilku drużbów) 
i przygotowania zaproszonych, trwają cały dzień i noc. Sam mło- 
dy lub młoda, z sąsiednich zwykle tylko lub pobliskich chałup za- 
prasza gości. W czasie tego pochodu drużba z towarzyszami i mu- 
zykantami, śpiewają i grają następujące zwrotki: 

51. 



Digitized by VjOOQIC 



32 



XZJt 



łtf^^^ 



^^m 



lĘ^^^Mtl 



nodat. 



¥^m^ 



2. Cisawy konicek, 
cisa wy na dwoje, 
cisawy na nóżce 
cisawy na cole. 

W drodze: 



8. A wynąjdź-ze, wynijdź 
aby mi sie pokaz, 
bed§ powiadali 
ze Big we mnie kochas. 



52. 



:?33: 



Si 



A gnOa mosyka od nma do r*iim a Ja tobie fipiewal dana i - no da 
A grajaa musyka a grajze a grajce, a kto nas mi - tujo, Ipiewaj le ftpiewaji 



no dana 



53. 



Obaes nmta N. 8. 



^ 



i 



P=P^ 



# f P 



t 



»=ts: 



g^ 



PF^ 



■¥-i>- 



Rybka wo - dy pragnie na Bsąiieoklćm bagaia, oa«ftse •!« JagoA bo d tak nie Zadnie. 

W Modluicy dwaj drużbowie chodząc po wsi, zapraszają go- 
6ci w ten sposób; przy wejściu do izby mówi drużba pokłoniwszy się: 

54. 
Niech będzie pochwalony Jezue Ghrystast 
nie powiom wam nic, 
bo nie umiem nic. 
Nie noyłem się gadać w skole 
tylko cepami bić w stodole. 
Ino to bzdurstwo wyrzucę, 
' co go się w chałupie ncę. 
Przedstawiam nogi-;- za wase progi 
Prosi pan-ojciec i pani-matka 
prosili nas — i my tez was, 
żebyście nami — chudemi pachołkami 

nie gardzili, 
inno pannę-młodą i pana-młodego 
do stołu Pańskiego — do stanu małżeńskiego 
doprowadzili. 

Tu otwiera gospodarz drzwi drużbie i wchodzących częstuje 
wódką, postawiwszy świecę na stole. We dworze s^as pana, toła- 
źąc do sieni (dwóch) mówią: 



Digitized by VjOOQIC 



83 



„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, Amen! Przystępu- 
jemy do domu waszeci z pokłonem pana-młodego także i pani- 
młody. Wieldze waszeci upraszamy, wieldze prosiemy, żeśmy tu 
pod cas ciemny nocy nadeśli. Nie za nas powstało i nie za jias 
zaginąć może. Eazdy śmiertehiy okiem dojźryć może. Stworzył 
pan Jezus Jadama świętego, piersego rodzica nasego; wiedział Pan 
Jezus ze źle zyć cłowiekoWi jednemu na świecie, dał mu Jewę Uć- 
ciwą do zywotniejsego scęścia. Zesłani my tu są od pana Jezusa 
od Najświętsy Panny, od pana-ojca, od pani-matki, od pana-mło- 
dego, od pani-młody, abyście nami, ubogiemi pachołkami nie gar- 
dzili, pana-młodego i panie-młodą do stolice Pańskiej doprowa- 
dzili, a oni tez i o was obaczą. Obiecują odsłużyć, odwdzięcyć, 
nielub sanu, ale nami ubogiemi pachołkami. Niech będzie pochwa- 
lony Jezus Chrystus, Amenl" 

Powiedziawszy to stawiają drużbowie swoje własne flaszki 
z gorzałką na stole, i znowu śpiewają chórem: 

55. 



|J:rflłrj^ TT^rii|' , I rry | JjJ'Ma 



Abo my to p|iii matko nie Imdsie, nie Indiie, a oo do nM ta diiewcyna 



j,'jyr. l ^^J'J' l ^^3^ 




nlewjjdjde, niewyjdaie. 

Piją ze swojich flaszek, czę- 
stują gospodarza i o dinichnę pani 
matki proszą, żeby wyszła a po- 
tem się ubrała we wieniec na ślub. 
Gospodarze częstują znowu druż- 
bów, od siebie jeść dają, a druż- 
bowie zer swoich' flaszek częstują 
ich także miodem, wódką, harakiem. 

Ci co jadą spraszać druchny 
na ogranicę, śpiewają pod okna- 
mi, siedząc na koniu: ^) 

') Siodło drużbów skórzane ma prso- 



Digitized by VjOOQIC 



S4 



56. 



Iif.:^f'\^thL^^\'^(^ \ i'f.tf'V'^QM 



Otwón te mi oŁwórs moj* panno 



wrota, nieołue Ja nie 



alao^ I konia do 



-biota. 



pft\^^\Mi'i^ 



Pannie-młodąj na dobra aoc: 

57. 



ł4ff,IP^ U .pp^ |J^JU' ^r,r, l % l iMt 



1. Dobra nocka dobra diiewoyno na-dobna c^oi będsiefl ptaka - la? A ceoraA 



^g,?.'l,^Ąc l Vj l j.i'Pl,iOl^. l H -H 



nie a2a kiij ei« ladsie ohoiali tylkoi na 



naa oe - ka 



2. Dobra nocka dobra, 
dziewcyno nadobna, 
bodajześ adrowa spała. 
Da wybrałaś- ci se 

we trzech sokolikaoh, 
jakiegoś sama chciała. 

3. Dobra nocka dobra, 
dziewcyno nadobna, 
nadchodząc pod twe ściany; 
a wynijdźze do nas, 

a przywitaj -ze nas, 
patrz jaki ja zwalany!. 

4. Dobra nocka dobra, 
dziewcyno nadobna, 
zachodząc pod twe okna; 



a wynijdź-ze do nas, 

a przywitaj -ze nas, 

sukmana na mnie zmokła. 
. Dobra nocka dobra, 

dziewcyno nadobna, 

zachodząc pod twe progi; 

a wynudź- ze do nas, 

a przywitąj-ze nas, 

chociaz-em ja ubogi. 
. Dobra nocka dobra 

dziewcyno nadobna, 

a było-ó to raniej ^stać. 

Konika obiodłaó 

na wojenka posłać, 

z Jasinkiem się pożegnać. 



źną, a poniiej niej są pasjr z sukna czerwonego nabijane mosiigźneini 
guziczkami. Podszyte jest i wysłane płótnem. Skrzydht skórzane wiaz^ 
po obu bokach, toż i strzemiona. 



Digitized by VjOOQIC 



39 



Dracłmom na dobr^ noc: 



58. 



wT b /' 



ii:Af'n^[il'f^(.fM'f:U\f-lf\i'' 



m 



t±. 



Botem noeka dobra diie' 
dto 



\o na-dobna, pny twoj^m okitneo , 
to ynj roeUoim irianeo 



ku. 



Dobra nocka 
dto 



iUM\h\^m 



rrm 



^g 



dobra, dmweyno nadobna 
dto 



pny twy ma 

pray twojłm 



lowaa4 
cich^ni 



tkrtynl. 



Chórem (na nutg nr. 55): 

A dy my to pani matko nie Indzie, nie ludzie, 
a co do nas ta dziewucha nie wyjdzie, nie wyjdzie. 
W czasie Oprosin wracają kilkokrotnie do domu weselnego 
po wódkę, którą obdzielają przy proszeniu. Otrzymawszy ją grają 
zawsze na dobranoc gospodarzowi marsza,, gdy wychodzą: 

59. ' 

4 



^^^^^^^ 



^ 



^ 



Flne 




^fmhiYjfim}-\m 




'EJ 

W domu weselnym pieką też chleb a niekiedy i większy nieco 
placek pszenny z twarogiem, pieprzem i solą, który pocukrzą co- 
kolwiek z wierzchu lub rodzenkami ubarwią; gotują pęcak do żu^ 
m, kasię, kapustę, mięso i t. d. nadto kupują bułki, kukiełki li- 
sieckie (ze wsi Liszek)^ ser, gomółki, masło okrasę i t d. '). 

Druchny zebrawszy się na miejsce, ubierają pannę-młodą, 
rozczesują włosy, niekiedy splatają znów warkocz, który ona wkoło 
głowy okręci lub spuści, przyczepiają wstążki na około głowy; 



*) Ka wesele pieką chleb, rozciyniony na kwasie s mąki slćisłej, lub na 
uproszonym ze dwom naciasiku czyli wyskrobanych resztkach ciasta 



Digitized by VjOOQIC 



36 



matka zaś sama wieniec jej przypina; a czyni ona to co niedziela 
przez csie trzy tygodnie przedślubne, gdy córka szłan* nabożeń- 
stwo do kościoła '). 

Zrana w dzień ślubu, (zwykle w Niedzielę) pan-młody, u któ- 
rego sproszeni oddzielnie (i w tenże sposób) goście bawili się przez 
noc całą, przybywa z całym sWym orszakiem do domu panny-młodej. 

Wówczas państwo-młodzi z muzyką idą do dwora, i proszą 
na wesele dziedzica z rodziną, albo (gdy ten się wymówi od tych 
zaprosin), po błogosławieństwo lub datek. Otrzymawszy takowe od 
dziedzica, wracają do domu panny-młodej, i gdy się gromadka 
zejdzie, po przekąsce, starsza druchna śpiewa: 

60. 



h 



r^"r^ i i 'y)iJ'ff irr i r-mi 



tr-K 



Eb^^ 



ZIE 



Praeleoial 
£abędEie 



sokół 
lecą 



przes jąji 
tob«dxie 



okóZ, 
krsycą, 



pnes paniką letoy 
po wodsie plynią 






pojm^fe 
tak i ty 



fe 



tu \ i'i \ i'UHh\^ ^ 



tobie lagrodiiicy eyn 
bedziee, nadobna Jagni, 



BO gZna - by ddewi^ - n^. 
od matiiai i - dą - cy. 



Poczem zabierając się ku wyjściu do ślubu, proszą ze łzami 
rodziców i wszystkich o błogosławieństwo. (Tu miewa Starosta nie- 
kiedy krótką przemowę o obowiązkach, jakie ich czekają w przy* 
szłym stanie). 

61. 






K=f* 



& 



jj^m^mm m 



tot 



1. Jui my i - demy, jaz wycbo - dżemy, z tą JagoBią do ślubu, onanamifić nlechce^ 

Wychodziemy przez próg was, pobłogosławcie nas, 
wy pań matko, panie ojce 1 



O W Radawie, Bolechowicacfa, Krzeszowicach, a ozasami i w Modlnicy 
i t. d. opinaj% pannie-młodej głowę w kwiaty robione złocone lab sre- 
brzone. Są one ze złooonych blaszek (pozłotek) w jedwabiu (flitter) 
W Opolu na Szląsku wi^rabiane. Panna-młoda obuwa niekiedy na nogi 
(acz bardzo rzadko) czerwone trzewiki czyli berlaoze. Gorset granajtowy 
sukienny, czerwon% obszywany wypustką sukienną, ma niekiedy na 
przodzie po dwa rzędy guziczków z perłowój macicy gęsto nasadzonych 
a dalój na piersiach i ku ramieniu wyszyte na suknie wzoiy z drobnej 
okrągłej blaszki świecącej. 



Digitized by VjOOQIC 



37 



2. B)ogorfaw-ze nam matko moja, 
bo juz idziemy do kościoła; 
błogosław-ze nam ojce mój, 
bo jaz idemy na ten ślub. 
3. 4. (Toż: siostro moja, bracie mój) 

5. Błogosław-ze nam Jezusie 
od tej kochanój matusie f 

6. Błogosławoiez nam wsyćcy ladzie, 
bo juz dziewcyna na ślub idzie. 

A przełaź-ze pani-moda (młoda) bez progi, 
a uchyó-ze pana-ojca, pani^-matkę za nogi. 

Jeśli matka nie żyje, śpiewają: 

62. 



pfijwrwfW ^uf. I r.Jj I J'r ^ 



PowtUń powstań matko b grobn, btogosZaw cótob do ila - bo. 



^ 



gr | rJifin'if?fftfg 



Btii^ leby "^ 

de, pobo - 



^ 



^ 



Mosia 
Sąd 



. lyby 
ta In • 



fli9 en - da 
dde na ftwie- 



ja mia 
goala 



la sgro-ba 
wią de - ro - 



wstać, 



lub też: 
Błogosław ze nam Jezusie, bo nie ma ojca (*/»& tSż) : matusie, 
Matusiu moja z grobu wstaj, błogosławieństwo córce dąj. 
Matusia z grobu nie wstaje, błogosławieństwa nie daje, 
Jestą tam ludzi na świecie, pobłogosławi % me dziecig. 

Gdy już mają wychodzić z domu do kościoła, rodzice lub sa- 
ma matka pokropi wszystkich święconą wodą i przeżegna; daje 
nadto obojgu po kawałku chleba, w ktoiy wetknie po pieniążku; 
chleb ten każde z młodych nosi pod pachą, a po ślubie oddają 
go dziadom lub ubogim. 

Druchny śpiewają w imieniu panny-młodej na progu: 

63. 



^^ ,^,^r \ r\Hpv- :m'p \ umW ^ 



i. Ddękaje wam stoły, ta 



00 d« moje rąoki bie • lały, moje rącU 



^ g^ 



bielą - -fy. 

2. Eto cie tez malował będzie? 
kiej ta juz Kasi nie będzie. 

3. A -jest ci ta młodsa siostra 



ale jesce nie dorosła. 
4. Siostrzycki będą bielały 
i moi braciszkowie mali. 



Digitized by VjOOQIC 



5. Wołąjoiez brata mojego 

niech zaprzęga konia cisawego, 

6. zawołajcież siostry moji 
niech wyda bydło z obory. 

Za wrotami: 



T, Ztwołajioiez ojea mego 

nioch mnie wyprawi z domu swego, 
8. zawołajcież matki moji 

niech mi wystawi skrzynie z komory. 

64. 



- ^/JHr^J i J^^fr i /Ji^^gn^^f^;!^ 



1. Zwołajcie mi 



PMia ojc* mego 



bo mu b^ 



dsio^o - w»ć. Ado jeat 



^^^^^^S 



w piwnicy talaiy licy, bo <Aą b^dsie 

2. Zawołajcież mi pani matki moji 



wi«no - wa4. 



gorzałecke stroi 
bo cie myśli wianować. 

6. A kadyz ta matusia kochana 
co ji do mnie nie widać? 

„W kumorze stoi 
i pierzyny stroi 
bo cie myśli wianować. 

7. A kadyi ta siostrzycka kochana 
co ji do mnie nie widać? 

„W komorze stoi 
podusecki stroi 
myśli ci je darować^. « 

8. A kadyz ten bracisek kochany 
co go do mnie nie widać? 

„W stajence stoi 

stery konie stroi 

myśli ci je darować. 



bo ji bede dziękować. 

Ano jest w oborze 

stery krowy wi%ze 
bo cie będzie wianować. 

3. Zawołajcież mi młodsy siostrzycki 
bo ji bede dziękować. 

Ano jest na górze 
stery kory wi^ze 
myśli ci je darować. 

4. Zawołajcież starsego brata 
bo mu bede dziękować. 

„Ano jest w stajence 
kręci bioe 
będzie z tob§ wyw^'ać*^. 

5. A kędyz ten pan ojciec kochany 
co go do mnie nie widać? 

„W komórce stoi 

Gospodarze, gospodynie, druchny i starcy wsiadają na wozy. 
Każdy z nich ma po flaszce wódki przy sobie, którą piją do sie- 
bie przed domem i przed kościołem (prócz młodych, którzy wprzód 
idą do spowiedzi i kommonii). 

W drodze do kościoła, drużbowie konno z batami otaezają 
wozy, a starszy drużba trzyma flaszkę z wódką do góry, by prze- 
chodniów nią uczęstować. Niektórzy dążą i pieszo ')• Grajek wy- 
grywa marsza: 



. rf-kł. -ł. « J - ^Ł ....T^ 



Digitized by VjOOQIC 



so 



ji Vjj.jjj"J] i ji]jj7^ i rg rri rir:;f P 



lfi.i'^m]\iMn]j-t^'fii \ iJ^i¥^ 



^T ]\y^mi uM 



W polu śpiewają (nuta n. 69.) 

66. 
Postępujze Jagaś śmiele 
poBtęptgse po kośdiele, 



konno z bizunami i chorągiewkami w ręku ; orszak ten składa się cza- 
sem z kilkunastn wierzchów (konnych). Niewiasty jadą na wozach z mu- 
zyką na pierwszym wozie umieszczoną. Drużbowie u kapeluszy mają 
rószczki z choiny ozdobionej w pozłotkę i pawie pióra (opisane' wy- 
żej). Rószczki dwóch bliższych drużbów i młodego są potrójne, więk- 
sze od innych; koszt i uwicie ich ponosi starsza druchna (jak na Po- 
dlasiu); do niej należy kupienie wstążek dla drużbów. U żupanów za- 
wieszają chustki. Druchny mają wianki maleńkie ze świecideł lub z cho- 
iny- nakrapiane pozłotką, także po 6 wstążek różnobarwnych a na parę 
łokci długich, spływających od tyłu głowy. Sześć wstążek upiętych na 
przedzie zowią motylemy a trzy z tyłu lotkiem. Z posrodka kwiatów 
i wstążek wznosi się gałązka rozmarynu , a jak dziś, niekiedy mirtu, 
koraUńy lub bukszpanu. Wstążki bywają kosztowne i dla tego przecho- 
wują się często jeszcze matczyne w półskrzyneczku. Starszy drużba 
wioząc flaszę z gorzałką, wszystkich napotkanych w drodze nią częstuje. 
„Gdym jadąc przez wieś Zabierzów spotkał wesele, starszy drużba 
podjechał ku mnie i na znak zatrzymania, zawiesił na moim wozie 
swój kapelusz; tu musiałem pić podaną z flaszą gorzałkę, bo taki obyczaj. 
W drodze i jadąc przez wieś lub miasto śpiewają. Niekiedy ze śpiewem 
i graniem wchodzą nawet do kościoła, jak to bywało w m. Nowej Gó- 
rze kolo Krzeszowic. Przestrzegają by młodzi patrzyli na siebie, gdy 
kapłan wymawia: tę, którą ioidsiae przed sobą, bo inaczej to wróżba 
małżei^skiej niewiary. Od chwili iluhu pannę tniodą zowią juz jMUM^in^d^. 
,Po ślubie, jeżeli w pobliżu kościoła wiejskiego jest gospoda, to 
w0Bęb^:^cj do niej wstępują; lub gdy to w mieście, idą na miód, zwy- 



AfAIRTIr^ ««.rx«i 



T&r ITfohnnńtk IIWHŹA^AITI dtA K koŚcioła 



Digitized by VjOOQIC 



40 



postępigze po smentarzu 

będzie twój ślub przyontarzu [ołtarza. 

Juz my idemy 

juz docbodziemy 
pod ten kościelny zamek, 

bedziem oglądać 
Najświętsyj Panny domek, 
Nąjświętsa Panna dobrze cyni 
całemu światu gospodyni, 
Najświętsa Panna stadła ł%cy 
wspomagaj ze ją Bóg Wsechmogący. 

67. (MeL nr. 57). 

A na onój górze 
na jedwabnym śnurze 
dwoje drzewa pływa (lub: stoi). 
Jedno kalinowe 
drugie jaworowe. 
A pod jaworowem (bis) 
nadobna dziewcyna białem syciom wysywa, 

a pod kalinowem (bis) 
nadobny Jasionko chustecką wywija, 

a pod jaworowem (bis) 
nadobna dziewcyna do ślubu się wybiera. 



68, 

1. Siądąjze na wóz 
ino się nie dróż 

jam po ciebie przyjechał 
cy ni mas woli, 
cy cle głowa boli, 

cy ci ojca, matki zal? 

2. Nie zal mi matki, 
nie zal mi ojca. 



(Mel. nr. 57, część druga): 

ani zadny rodziny ; temu bede ślubowała, 



gdzież sie podziały 

moje młode lata? 
a Boże mój jedyny I 
3. Ojca mi nie zal 

matki mi nie zal, 
rodzina żalu nie budzi 

komum rąckę raz dała 

69. 



pójdę z Bogiem do ludzi 

4. Ojca mi nie zal, 
matki mi nie zal, 

ani zadny rodziny; 
tobiem ślubowała 
ciebie bede miała 

mój Jantosiu jedyny I 



|;;JJ'^f,. | A:c^^j^f,r^ l f,rriijif 



1. Fndeoial sokół pnM pański okóI, piórka na nim sadnaly, irfórka na nłm 



^^ 



sadnaly. 

wybiei*ajze sie dziewcynu moja 
mas ci cas nie mały. 
l.Ozmyslajze się, ozmyślajze się, 
m&s ci cas nie mały* 



Bo to nie na rooek, ani na tydzień 
ale na wiek cały 
3. Ozmyślajze sie w każdy dzień 
mas ci cas nie mały. 



Digitized by VjOOQIC 



41 



A moja dziewcyno a moja jedyna 

potkała cie skoda, 
miałai-ci ty parę wianków 

sabrata je woda. 
A moja nadobna, a moja jedyna, 

nie frastg się o nie 



mam ci ja parę łabędci, 
popłyną ci po nie. 

Łabędde lecą, łabędzie krzyoą- 
po dnnąju płyniąoy, 

tak ci tez będzie dziewcyno 
od pani matki idący. 

70. 



^Ąii \ W'''m''mS^^^^^^^ 



S 



I.Do eogu koni - ile do engn, wybiMujM ał^ p«ń nlod* do llnbn, Bo Jas ide-my 



|i r i '''fT i o fi pr. | g^j | j %nfFr^ | - r(^ 



Jw wyohodsiemy 



KMińk* iid nie ohce bogoalaw se luun panie oj - oe jMoo. 

2. A jaz ci ja sie ubrała 
w turecką spódnicę com miała. 
W turecką spódnicę, w srebny pas 
wdziewaj ze na śie bo juz cas; 
bo juz idemy, 
juz wychodzemy, 
Kasinka iść nie ohce: 
bo^sław ze nam panie ojce jesoe: 



71. 



^ 



■:^m 



Kr u \ ,[i \ Ci\ \ [ '^\ im¥m^ 



1. PrMsegnaj mataahi prawą rą-okąnaknys, bo ju o-statniras naj^ wianek patr«7« 



2. A juzci idziemy 
pod Modlnicki zamek, 
będziemy odbierać 
pani młodyj wianek. 

8.Wybiera8, wybieras 
dziewcyno na wybiór, 
ady se wybierzes 
kieby na plewy wór. 



i.Pojźryj ze dziewcyno 

na Wysokie niebo 

li jeśliś ty ładna, 

onemu^icego (nic oie brak) 
6. Pragnęłaś dziewcyno,. 

Pragnęłaś na niego, 

krótkie sukmaniątko 

i jesce nie jego. 



Digitized by VjOOQIC 



72. 
A eemtiMŚ nie płakała? 
kiedyś -w kościele ślub brała. 
9tkźe ja ^flikać miała, 
kiej Bycka^dtiteytfa za mH) śtala. 

73. 



Otobnllów. 




2. Urosła, urosła 

na Trajdynie sosna, 
żadna l^rajdynionka 
za chłopa nie posła. 
Jesce nie urosła, 
w Modbłicy lescyna, 
juźci sie wydała 
ostatnia dziewcyna. 

3. A juź-ci idziemy 
od pana pleaana, 
a juz pam młoda 

ślub wziena, ślub wziena. 

4. Przysłam se z 'kościoła 
siadłam se na pra|fu, 
juź-cim się wydala, 
chwała Panu Bogu. 

5. A ciesy sie cieay 
moja rodzinecka, 
a zem ja odesła 

w kościele wionecka. 

6.' Kie odesłsim w karcmie 
ani na ulicy — 



kb: 
Ja.igo nie ciidetta 
nikąj na ulicy, 
ino go odesła 
w kościele przy świoy. 
Ja go iHe odesła 
nikaj tOL «niQntarz«, 
^no go odesła 
przy wielkim óntarzu (ołłarsu), 

7. B^ ^eMBim >ióAia»n 
przed nąjśiwięt^ .Banaą, 
moja r^itt^dta 
wsl^idstła aię <«asiitip9. 
PMiy -wieUiim lóiitaMii 
przed >n4|jśiróftB%4{>a*a9 
byli ta i oklopf^, 
będ% świadcyó za mn%. 
lak >Gi ja pójdę "do 
Jcsij^a gubenuttmi 
a to ón mi odda 
wianecek z óntarza. . 



Digitized by VjOOQIC 



43 



Jeśli panna-młoda była wdową: 

74. 
A kadys ta pani młodą? 
■iemat ji, niemM ji, 
posła ona do kowala 
z ^elazmi, z selaBmj. 
Fotozyh aelasMką na atole, 
posła do Jaaińka na pola. • 

WyazedłBay a kościoła, grają marsza dążąc ku dworowi: 

7fl. 



l''^'iiinii,aL/'i.ij^.^' ^jij7i^ 



j''rr i "fi[iL7-%ff ?J C J^^i?? rAJ' i / v 



M 




Przyszedłszy przede dwpr, proszą ząow właścicieli na wesele; 
ta częstują ic^ cbjeljefli^ ipj^cs^^ ąefcift, ^ódką, podając to wszy- 
stko oa przetaku* Czasami pozwalają im we dworze i potańczyć. 

Ztą4 idą do karczmjj^ ^), gdzie zastają jej matkę z chlebem, 
dzbanepi corżatki, serem, kukiełką. 7em ona ich obdziela; a wszy- 
stka podają sobie ua przetakach. Drucl^oy poz^sadza dru^.ba star- 
szy obok pauny-młodej za stół 4,q śniadania czy obiadu, a mło- 
dego mi^ści wśród mc^c^yzn. Pod teu czą^ w^ac^ matka do domu, 
•>y ^i^ ftft przyjaciel gp^C* PWSP^^^^^^i^' W karczmie zaś siedzi mu- 
zyka na przedaieJ8zeqQ miejscu i jest fetowaną (częstowaną). Tu 
śpiewają do chleba: 



Digitized by VjOOQIC 



44 



76. 






Prosdmy was ludde na ten chlib, oo go naj - itanj dlnuba pile. drasbplk 



dnuba pik. Ino Jedne ' koUołeckę n - pitf - kia, Jetoe Ji ■ pieca 



m 



rł mTW^f^ffr^ r^ I r- ^ N S 



nde 



Ua. 



n - de • kia, udekZa - nde - kia, Jeeoe ji x pieca 

1. Prosemy was ludnie na ten chlib (chleb) 
co go nąjstarsy drazba pik (pićkł). 

Nie nmiał-ci go zatocyó, 
musiał-ci go potłocyó. 

2. W opak nalepa, w opak jhoc, 
nie umiała młoda chleba piśc. 

Jeno jedne kukiołeckę upiekła, 

jesoe ji z pieca uciekła. 

(lub: jesoe z nią do komory uciekłaj. 

3. Dogonili kukiołeckg na moście, 
kłaniała się kukiołecka staroście^ 

A pójdź ze kukiołecka do domu, 
nie kłaniaj się kukiełko nikomu. 

4. Zakukała kukułecka za dworem, 
zapłakała pani matka za stołem. 

Wyjdź ze pani-młoda z zastola, 
podziękig ze swojim ludziom z wesela. 

Wtedy wedle atołu idą skrzypki i grają każdej druchnie, 
które za to płacą rzucając pieniądze do skrzypców. Gdy mają 
wyjść z za stoła tańczyć na karczmie ^ druchny śpiewają do po- 
wrotu wzywając (nuta n. 71): 

77. 
Obejźryj się Maryś na Modlnickie pole— cegoz my stojemy przy tym gołym stole 
Ani my tu jemy — ani my pijemy, — darmoć my tu ludziom darmo gawędzemy. 

Przetańczywszy parę razy, idzie ztamtąd młody ze swoją dru- 
żyną do siebie, młoda zaś zabiera swojich .do siebie. Niekiedy 
wszyscy idą na obiad (ośród wieczerz) do panny-młodej '), gdzie 



unia i*Av 



ivialaio I 



Digitized by VjOOQIC 



45 



joi matka cay gospodyni pi^ygotowała i ustawiła jadło na stole. 
Państwo-młodzi, starszy drużba i shrzypey siedzą przy jednym stole 
postawionym w rogu, a reszta gości przy drugim wielkim lub przy 
kilkli mniejszych. Jeśli i u niego jest objad i zabawa, to jśj dni- 
cbny przelatują na taniec i do jego domu. 

Przy obiedzie naiprzód dają do spożycia kapustę, potem ro- 
sół, pęcak, lub kaszę tajoną ze żurem, ziemniaki, kluski prażone 
czyli prażucfaę, i mięso z chlebem. Potrawy te stoją już zwykle 
goto^we na stole rzędem. Muzyka otrzymuje dodatkowe przy- 
smaki '). Za napój służy* wódka i piwo. Państwo-młodzi nie jedzą 
mięsa w pierwszy dzień wesela, inaczej bowiem jak utrzymują, nie 
chowało by im się bydło i trzoda. 

Przy końcu obiadu przesuwają sztucznie wyrobionego kozioł- 
ka po stole, zbierając w wydrążenie jego datki od gości, do czego 



78. 



1. Konotek soli otAwlm go boli dBieTrcyna place bo go się boji. 



. DńewcynOy nie p7ac, 
koziołka się nie bój; 
weź ze gał§ieoki, 
wyzeń go na ogród. 
A cóz by to za 
serce twoje było, 
zęby się koziołka 
nie ozaliło. 
Nie załig tynfa, 
ani talara, 
będzie ci muzyka 
do rana grała. 



. Nie ftałuj tynfa, 
włóż c/erwon(y) złoty (do skrzypiec) 
będzie ci muzyka 
dodawać ochoty. 
Pojechała niewiasta 
na koziołku do miasta 
Posed za nią i Michał, 
Koziołka jój popychał. 
Nie popychaj Michale, 
Bo koziołek ustanie. 



Nareszcie, gdy druchny przespiewały: 



i- 



fci 



^ 



t-r 



^ 



M 



A oóś to to aa dnubi - sko samaraZo muldę - aieni - sko. 



Tńeba by mu wody zwarzyó, 
kiesenisko mu odparsyó. 



Nie lusy drużba nie lusy, 
z za stołu druchen nie rusy. 



*) Drużbowie i dmofany usługcgą do stołu zwykle tylko na weselach nue- 
szcsan i przedmiejskich ludzi, a rzadziej u włościan. 



Digitized by VjOOQIC 



4« 



Dsńękiją za obiad i aaezyiiąją tańczyć. Diuźba wyciąga yt 
z za stio^u do taioa, a każda idąc i podając mu rękf, musi pnea 
stół prseskoczyó. Po tańca idą w nocy Dapowrot do karozmy, gdzie 
znów tańczą do drugiego dnia dó poMnia. 

Bozpoczyn&ją tu niekiedy (acz rzadko) zabawę tańcem we- 
selnym połskimi, który zoi^ pierwam/m (może: pieszym) tańcem. 
W Pok)Dezie tym, kobieta wysuwa się naprzód z jednej (lewój) 
strOBy, mętczyana idzie z boku za nią; ona mi podaje do tańca 
lewą rękę, którą on takie lewą swą ręką przyjmuje. Potom idąo» 
pic^dają sobie oboge prawe ręce z drugiej strony, gdy się obrócą t 
j. gdy mniejsze zakręcają koło. Z tamtej zai strony, gdzie 9ię 
większe zatacza koło, nie koniecznie nalely sobie ręce pedftwad^ 
W ta&(u tyi» opiewają między ii^nemis 

80. 



W«dW Ufo miyoM, 



Eialoiift olsyn^, 



tneba by ją wyfąted, 



j/r.-r.rr^ , . i r/ f, rr,/^^ i c^/^if?^.|.^ f^ 



'■ ■ #^ff 1 *1 ' a 



JeBto tam dziewann Jwta tam ^fhmaynak 



I camemik oejmę 



••ky Ki J% 




Sra^ 



^ 



ohdeli4«#. 



Rozchodząc się w tym tańcu po karczemnój izMe, biorą się 
nareszcie do ra^niejszego tańca. 

Wszelako panna- młoda rzadko przed 0C2;ępiQapDi i^^ię w ta- 
niec. Nie dozwala bowiem dzień tyle w jej życij^ Wfttmi fihj zby- 
tnią okazywała wesołość i szastała się jjąk clni|;;ie dzięwcz^t^ A 
przytem winna matce pomagać nieco w przyjęciu gości. Ale za to 
po oczepinach tańczyć będzie musiała z obowiązku niemal na za- 
bój, i to z ka^47Hi kto tego aałąda. 

Po zabawie poślubnej w karczmie, starszy drużba jako i star- 



Digitized by VjOOQIC 



47 



Ma drugi dzień *) olnmyą siQ om mMA śpiewu: 

81." 
Bwaoikowid jad§ 
l)icarai trzaskają, 
wynidć le dsieweyne 
jeśli cię poiiiąj%. 
i Hdi^ ^ jIo m$ikx ?pana-Jvtoiego czjii do śinekij; m drodze 
iptenfą ftaii:^ mr. Tl): 

82. 

^ Zastawiona 'Wisła i 

zastawione noise -<- 
oÓB ja tecac pae^, 
mój mnie mocny Boie. 

'Wstępują do ktanu^ hj popić nieco, a na wydiodnem śpie- 
wają (omta n. 79). 

83. 
Siedzi pani matka na śliwie, 
wyg^ląda synowy soęlliwie. 
Radiś^pani matko ąynowy (tynow^) 
wj^as^jce <ię*E komo^r. 
yCez liiD mam rada być, 
iCiSj mil nie ma kto robić.'' 

j >o o bod2|c do^onui matki patm-młodego aa oceplny: 

i84. 

m 



Li^a cóz ja tśi 
niaboiątko wystą, 
co at^im Jwiaaeoakie 
zastawiona Wisła. 






1. OtwIwBj IM jMoi mitto 'ten nowj dwór, ~ wlB4vBgr it 9110W9 Bft .i^yUóf 




Otwieraj -ze go sćroko, 
So joi synowa niedaleko. 
^.'2agatiia)-ze pand matko kokose 
> bo(»ci' je drasną roąplosg^. 

i^a je juz poeganiila, 
i>om 8l§ tego 9podziewala.'' 
S. Do k§tka, pani matko, do kątka, 
feaganiaj swoje cielątka. 



<) Jetdlim £oiuedzia2ek byłilab, to ooząpiny są we WtoDek; Jeteli iwe 
Wtorek ślub, to oczepiny ,we Środę. 



Digitized by VjOOQIC 



48 



4. Pragnęłaś pani. matko tfuomj^ 
wychotdź tenuB z izby i z komory. 
„A jak-ze ja wyngśó mam, 
kiedy jesce małe dziatH mam.^ 

W drodze grajkowie grają: 

85. 



^:Ln:!nfJj^i ^-^ d!\i !f^ 



i 



ba— HT 



# 



^ ^ ^ 



g gnpjsg 




^ 



Drachny śpiewają: 



86. 



pt^fl r.f l f.^PfJ' I J-"r l r. f-^fllJ'r'J' l J/J 

LedaZy flo - łebie, jeden nie miał nery, daZmm oi mn serce a* dowód 



^fc 



Łedały go - tębie, jeden nie miał pary, 



ofiary. 



*5=* 



«SBt 



■erce 



k dowód 



g^^^^i^jjf.1 



i 



I 



tjj'[jW] 



Orszak odwozi do niego młodą w wieńca i to z posagiem 
(wianem). Stanowi go skrzynia pełna szat, pierzyna, poduszki i Ł d 
Posadzą ją niekiedy na owej skrzyni ^. Drużbowie towarzysząc 
wozom konno, różne wyprawiają psoty i figle. Pod progiem położą 
mietłąy którą ona wyrzuca na strych. Świekra daje jej w progu 
bochen chleba, lub wyniesie jej go jeszc^ na ulicę czy drogę do 
woziL Chleb ten panna-młoda gdy wejdzie do izby, tacza trzykro- 
tnie po stole od krają do krają (od brzegu do brzeguj na znak że 



•-T- _^ 



Digitized by VjOOQIC 



49 



wówczas ma ją wsadzają oknem do izby, rozbiwszy szybę i wrzu- 
ciwszy wprzód kota. Gdy wejdą i powitają świekrę: Niech będzie 
pochwalony i t. d., ta im zastawia objad lub wieczerzę. Drochny 
śpiewają przy wieczerzy: 

87. 



^^ 



Łil|lJLjL|J-iI^ JJLU I>j^ I j ;J'J' 



Za to mi si^ podobacie 



na poledni drsewo mado, la to mi sio 



j,'Aj-j'/ i j.jjj'i;'j- ja 



nie adąjMde m JeAć i pl4 nie dąjedo. 

Pojadłszy sobie druchny po rozdania chleba przez pannę- 
młodą, śpiewają do drużby (nuta n. 87): 

88. 
A cemuz nas nie wywiedzies 
cegróz my tu mamy Biodzieć; 
ni my jemy ni pijemy, 
darmo ludziom gawędzemy. 

Wówczas powstaną od stołu, a druchny zaczynają z nią tań- 
czyć. Po nich biorą ją do tańca mężatki, gdy druchny śpiewają: 

89. 

(Lud ter. n.) 




l.Kćj wianoeka s barwineoko. Chowałam dc w nowy sknjnl, ala mi dp chop<7 wiitei. 

2. Mój wianecku z siedmi ziela, 
Chowałam cię od wesela. 
Chowałam cię na te śluby, 
ale mi cię wzi%ł Jad luby. 

Gdy z panną^młodą tańczy starościna, drużba starszy chcąc 
J4 jej odebrać, odzywa się (nuta nr. 108): 

90. 
A moja Jagasiu — sto talarów za cię, 
zęby mi cię dali,— zapłaciłbym za cię. 

Starościna odpowiada na to: 



Digitized by VjOOQIC 



50 



Wóirczas wyrywa ją drużba starszy z rąk starościny i oddaje 
droźbom i dnichnom, a staroócina chcąc ją odebrać goni druibę 
i mówi: 



92. 



Pstrząjnol głowa pojezac 
język bełkot, 
colo łysa-góra, 
nos Bapsa, 

Dmźba na to: 



gęba papka, 
ręce porywace, 
nogi uciekace, 
i t. d. 



93. 



Hojze ino dobrze — jaz to źle nie dobrze, 

bo się u Kasinki — kochania nie powrze (^oie poiywi.) 

Drużbowie tańcując z panną-młodą: 

94, 






^i 



^ 



ricrJy.^^^/ 



^i^ 



A jecba - łem s Krakowa po 1»f^yiii goietońoMn, na1asl«m pudełko s poilaoaajm 




j, 'j> i /j/j i 7 ^^T[^ ^g 





^ 



A w tym pudełecku zielone guziki — 
zaprzęgaj ze Jantku cisawe koniki. 
Jakże mam zaprzęgać, kiedy się motają, 
ciężki zal dziewoynie, kiedy Jej ślub dają. 

Dnicbny tańcując z panną-młodą (przyczem trzymając się pa-* 
ranUr pi;2ebierają nogami i przytupi\ją do siebie lubo są często- 
kroć boso): 

95. 



^. mW'f' \ tAw ^it .(jm~' 



1. Braśbowit, drniboirie, rAwni^ą do ptoom, a Jak pol»««>Behi 



^ 



aa chopów nie stamą. 

2. Pragnęłaś Jagusiu — na kawałek sieci, 
niechzo ci się teraz •- na główeoce świeci. 

3. Załcges Jagusiu — skoro po niewcasie, 
ugot^jes klusków — nie ugodzis w kasie (Icaszy). 



Digitized by VjOOQIC 



51 



Każdy lab każda biorąca panuę-mładą do tańca płaci muzykę 
stojącą n proga') . 

Paima-młoda, widtąc że przynossą świeczki (które to świece, 
małe łojówki groszowe, kupiła do oczepin starsza druchna^ a które 
wkrótce mają być zapalone, śpiewa (nuta nr. 60): 

96 

Żegluje, płynę, 

moja Basiu, ratuj mnie, 
bo zginę. 
Stansa drabhna: Zapal świece albo dwie. 
Panna-młodu : Oj ratuj siebie albo mnie. 
Starsza druchna: Jakia ja oie mam ratować, 

kiedy nie mogę agruoiować. 
Panna-młoda: Zapal świece albo dwie. 
Starosta: Moje starośouiy — i^adłyście pół-krowy, 

jesce nie cepicie ^ tąj Jagusi głowy. 

Wówczas drużba starszy sprzedaje ją staroście, a ten kobie* 
tom które ją mają czepió, przy czem handrycsxf sią (targują) wiele 
za nią dać mają, i stargują niby za 100 reńskich łub wi$cą^ i t. d. 
Drodhny śpiewają w chwili gdy ją już starościny wprowadzają hy 
na stołku Inb dzieży poaadzić ~ (nuta nr. 73): 

97. 
Zielona korona (}ub: gałązka) — rói^owy kwiatecek, — 
ed^{m-se Jąguś wianek — włożą ci cypecek. 
Góa mi pa oypecku — po kawałku sieci, 
kiej mi się wioneoek — na głowisł świeci. 
Swiści mi się świści — złotemi perłami, 
jakieś sła do ślubu — zalałaś się łzami. 

Starościny zaś cdebrawszy pannęrmłodą śpiewają: 

98. 

/CS 



|f;r ,r | ii ^f | [ yI]7 f]ĘiijIuru4ff 



^ 



A Jak ci b9 - diiemy 



to Harytie 



oepić, a bg - deaiy miary 



mu-m i 



od Ja • aieńka co pić. 



Digitized by VjOOQIC 



52 



99, 



$P^ \ iąiit^r\^[iH^. \ %i- \ ^^:.t. 



Joi oi się godsi, jtu cas nadchodzi, w wianeolnifl lie mohodsiltt oUopcdwel aie 



^i^Cłi'J'l |J'V^ I -'' l 



nanrodsila, w cypon się go - dzi. 



100. 



(Kel. Nr. 78.}: Dąjze nam, dąjze nam, — Jasiu garniec wina (lub: piwa), 
to my ci Jagusie — dzisiaj zaoepiewa. 
Ej Jaguś, juz cie cepiemy 
jutro cię bab% igźremy — 
oj przypatrzcie się wszyćcy ludzie, 
' . bo Jagusia za m%z idzie. 

Taniec wspomniony i hulanka już przy zapalonych świeczkach 
się odbywa, które goście stojący rzędem przy ścianie trzymają, ob-* 
darowani niemi przez druchnę starszą lub jej matkę będącą zwy- 
kle jedną ze starościn. 

Idąc do komory (t. j. jeżeli z nią tańcują kobiety i przed 
druchnami uciekają do komory, co atoli rzadko się zdarza dla cia* 
snoty miejsca tamże): 

101. 



fcjjyf l rr i^i -jyr i f-^ i J^W i ^J- 



Do Jamy wilcka 



do jamy do jamy, 



a ty diieweyno 



pódź I nami pódi s xuanL ^"^^1 



^^j^;j i JJ^^t| [ ^-jMb 



«Do jamy wilckn, nocować, 
ty nam pójdź wianek darować. 
Do jamy mysko, do jamy, 
a ty Jagusiu pójdź z nami. 



pannę- młoda w taniec; ona tóż (Inb drużba j^dy z nią tańczyć ma) płaci 



Digitized by VjOOQIC 



53 



Jeżeli się trafi; że zdjąć mają wieniec w komorze na wpół 
ciemnej, bo przy jednej, dwóch lub trzech tylko świeczkach, wów- 
czas śpiewają kobiety: 

102. (^Lwd n, 64; m, 898). 



m 



h=^ 



^^^^^ 



^^^^ 



^^ 



- la, nade dniem pana Boga prosi - la. 

juz na mojśj jabłonecce b% jabka. 
Orwała icfar panna-młoda dwanaście, 
zaniesła ich do miasta staroście. 
A widzis ty starosta, 
jak to jabłoń obrosła. 



z wiecora Jablonedke 

zęby ńę ji jabłonecka przyjęła. 
Joź ci mojej jabłonecce rok mija 
juz się moja jnbłonecka rozwiya (:). 
Jaz ci mojćj jabłonecce dwie lecie, 
jaz na mojćj jabłonecce s% kwiecie (:) 
Joźci mojćj jabłonecce trzy latka, 

Najczęściej jednak zdejmują wieniec i czepią młodą w izbie, nie- 
kiedy nawet w karczmie, w domu sąsiadki lub we dworze. Przetańczyw- 
szy z nią baby i złożywszy się na skrzypka, wrzucają mu pieniądze 
do skrzypiec. Posadzą ją następnie na dzieży dnem do góry obró- 
conej lub na stołku i do mających nastąpić czepin niewiasty i 
druchny, skupiwszy się w gromadkę, naokoło niej trzymają, jak to 
wyżej powiedziano każda po jednej, a czasem po dwie, lub trzy 
zapalone świeczki ^). Przystępując do zdjęcia wieńca śpiewają : 

103. 



ŁrEH/Urrę 



-^w^ 



mi 



1^ 



Zebyfi ty dunielu nie lai na ty - Id, , QJ chmielu oj niebose 



^fe 



^ 



#-^ 



^ 



I 



^4 



V-V- 



co na dół to ka góne, chmielu niebo - se. 



1. Żebyś ty chmielu nie laz(ł) na tycki 
nie robił byś ty z panny kobitki. 
Oj chmielu, oj pieboże, 
co na dół, to ku górze, ^ 

chmielu niebożę ! , 



^) Niekiedy świeczki te, ofiarowane 'przez starszą dmchnę, zapala starszy 
drużba dopiero po oczepinach przy targu, gdy młody wyknpige zonę 
do tańca od starościny. Małe te świeczki oddają trzymający one są- 
siadom , gdy idą w taniec , a niekiedy z niemi tańczą i rzucają je gdy 
takowe się dopalą. Im więcej tych świec goreje , im jaśniej się palą, 
tem wspanialszem jest wesele- 



Digitized by VjOOQIC 



54 



9. Ale ty chmielą na tycki idaes, 

nie jedne pannę na niewiastę zwiediies. 
Oj chmielu i t. d. 
8. Ale ty chmielu po tycce rośnies, 
nie jednój pannie wianecek schróśnies, 
^ob. Lud ser. U. str. 88, 67, 84; ser. IH. fltr. 259, 276, 819). 

104. 



^i^.t^.Htyi f ^t^f f. W^iWn 



1. Z«ś«i6o M ndesiąokii n* uy łyt^ 86n«> bo bm p«n mutdj 



yfifj'J'|iif.^.i 



kooi% nog^ grysie. 

„Wiedziałeś Jasiu, ześ ty nie miał roli, 
pocoześ mnie wpuscał do nowej komory?" 

Moje wst^ecki, zw^acie sie, 

oj moja Jaguś, zacep ze sie. 

Oj jak ci bedzies ch(l}opca miała, 

w coz go bgdzies powijała? 

qOj ma tam Jas stare gacie, 

bede miała powijace? 
2. Mój wianecek z boaego draewka, 
gadali ludzie ze ja nie dziewka. 
A ja dziewka, chwała Bogu, 
wydałam £ig bez posagu. 

Mqje w&t%zki, awiją^cie się, 

moja JaguSy zacep ze sig. 

Wianecku, wleź pod ławę, 

oepecktt wleź na głowę. 

Mój wianecku potejowy, 

od ciebie mnie główka boli — 

kołem wianecku, kołem 
nad mo^m cołem. 

105. 

(Nuta N. 68): Posła dziewcyna ko ogrodowi, 

kopać dołek swemu wiankowi. 

Kopie, kopie, — wykopała, 

swój wianecek pochowana. 
Jak cie bgd^ oepid,. — - pojźryj do powaJ^, 
zęby twoje dzieci oame ocy miały. 

Ody zdejmą wieniec, najpiękniejszą; z niega wstążkę otrzy- 
muje w upominku starsza druchna. Inne ii^ątążki i ozdobjr z niego 



Digitized by VjOOQIC 



55 



ohowają się do skrzjni lab rozdają dziewkom, 
głowy i zdjęcia wieńca, śpiewają jeszcze: 

106. 



Przy rozbierania 



^r. Kff \ iK:pW ! sP\('H.aih ¥:j 



I. PonuJiilkB itMibinJdS, 



warkookA Jf bI« targ^Jde, bo tw to wm 



|*m ?7 n;j 7r :Tir T0i^; J ^ PH N ^' I h ^ 



nłewoU i gt6wkA J% budso bolL 



A inoile ww 



moja ładna 



^^p^^S 



tajwtjUU we u nuittd roi • koqr. 

A ino oie weźmie — jaki ch(})opowiiia, 
skrzywi ci się warkoc — kieby grochowina* 
. Zalicali ji sie, — a ona nie śmiała, 

bo (ma nie takich — przez prcetacek siała. 

3. A jak ci ja była a swojej matusie, 
miała ja warkocyk, ~ połyskowtił mi sie. 
Marna ch(ł)opowina, — skoro mnie pojena (pojgła), 
zmi^n mi się warkocyk — kieby grochowina. 
Ziele moje, ziele, — mój rozmaryjonie, 

juz cie moja rącka — ostatni raz łomie. 

4. U moji matusie, — u moji koohany, 
malowane okna, — biyaowane ściany. 
A jak ci ja była, — u swej pani matki, 
to ja przeskocyła — stery na raz ławki. 
A jakci ja posła, -> za mego miłego, 

nie mogg ja przeleźć ^ progu mizernego. 

Po zdjęcia wieńca, kobiety zamężne składają j6j na podołek 
ofiarowane przez siebie czepki; otrzymuje także czepiec i od pana- 
młodego. Lecz, co jej tylko która z kobiet założy czepiec jaki na gło- 
wę, to ona zaraz go zdziera, znajdując w nim wady, t.j. żenp. ten 
nie jest jej dó twarzy, teń za ciasny (nie zmieści się), ten nie pa- 
suje Inb nie ffeltuje (przystaje), ów za wieUd, tamten zanadto roz- 
rzucony i t p. więc oczywiście, czypek taki jako nieodpowiedni 
spadaó jej musi z głowy na podołek do zapaski. Pan-młody wów- 



Digitized by VjOOQIC 



56 



udolny staje się wybornym i doskonale głowę przykrywa ') Czepek 
zwykle bywa tiulowy biały, czasem w różowe paski i kwiatki tkany 
(kosztuje 60—80 centów). 




Przy oczepieniu, śpiewają (mel. podgórska grywana i przy 
szopce): 

107. 



^ , Ąf^:fn\ilUi^ t^(■t. \ (t f\rJ^ 



Moje mile kobie - teoki, nie satnjcie tes aia - teeki, 

I^iech nie siedsc międity wami« Jako ohAchot rostar - gsoj' 



Uh^ u i ^ t .^: ^ 



Starościna ją wreszcie czepkiem młodego czepi i na wierzcłi 
czepca kładzie pieniądz; podobnie czynią i inne kobiety, kładąc 
jej na głowę pieniądze, które ona zagarnia do zapaski 



\) Grzeczność wymaga, aby, jeśli czepmy odbyły si^ we dworze u dńe- 



Digitized by VjOOQIC 



M 



108. 



^•TH' r r j't^¥^^m^Ą ji'^ 



DaJ«wcyiim ri9 miiiei se wlanM«k iniei (irMd)! i^l^ <Mpo-oek wdsi^e, to luua •!« or- 






Wylazła wylazła — z pod nalepy żaba, 
jaz nam si^ zrobiła ^ z m dziewcyny baba. 
dunBce ząj%c chrusoe — w pań-matcyny grasea^ 
p]*zypatr'z-ze się Jak mi pięknie w chustce. 

Po zaczepieniu opiewają: 

109. 
Napatrzcie sie wsyócy ladzie, 
w wianka była, w cepca idzie. 
Pięknie ji było w wioneoka, 
jeBce ji piękniój w cypecko. 
A moja Jagaflia, - jaześ ci nietriasta, 
. weźnies se kosycek — i pójdziez do miasta. 

110. 



i 



^ 



od Słomnik. 



u^ ^''m'H (,''m}ihhmit 



A poiłft niewiaite skogatkiem domiMta, boji nie ohdal ranopU^. A wyila na polt, 



^^^Ąhi^y^h^ 



i 



kognWk' J9 piąje, jak lię weinie liaba fmiaA 

Druchna ^aś, przypominając jej swój sTan ' panieński kwi- 
tnący śpiewa: 

111. 



J?J I f. f r. I tm£bi t% f 1 jV i \ tTTP^ 



A moja ddewcyno wstąski oi •iómieni% tpojif^Be na mo|e J^ mi się cerwlenią. 

Przy czepinach różne wyprawiają żarty. Kobiety porwą nie- 
Idedy phłopu kapelusz i kładą na głowę młodej, lub zapaskami ją 
pjrzyirywają przeSpanem-młodjm. W miejsce niej^ posadzą iaszą 
k6łne<Q przykrytą i każą mu * zgadywać, czy to jest jego żona. 
Gdy on odpowie^że: nie ta moja! — przetrzymują go jeszcze, biorąc 
drugą, trzecią i t. p. i w tenże sam zakrywają je sposób, — 

8 



Digitized by VjOOQIC 



58 



lub też każą mu wybierać swcją śród kilku (zwykle trzech) bab 
przykrytych zapaskami i płachtami , < przy sobie ^siedzących. G-dy 
wreszcie trafi on ua swoją, oczepioną i z chustką zawiązaną na 
głpwie, wykupuje ją od starościuy datkiem lub najczęiciej wódką 
i bierze do tańca. Wprzód jednakże wyprowadza ją do tańca sama 
starościna, a za nią tańczą z nią i wszystkie starsze niewiasty, 
niektóre poprzebierane za chłopów. . 



112. 



Andftnte. 



P^mts \ufjf: iMj^dm 



l^ł^ferrgrnTPi m' Aig^' \ k^nj 



f^ p ^;: I j^ f^^^jTtnj^ śm 



113. 



m^^r^ tf.' \ uH\^' iW 'i'\ J fS'- 



\=^ 



Ssla dziewcyiuk po lesie, Ja eic pyUm co nieele? Ona nioite nj4e» 



fVf. I iiy- \ (jr'\ff^{ \ S^ntm 



-7^ 

u pOttora tysi%cft. 



i 



■^m 




114. 




T? 



'=f=f 



t 



■^f^ 



i' HW , m 'V u ^\ 



i 



m 



liano grabiła, piasek wiąiala, po ty robode iydiień lAsala. 
A leay laay, boi* J% kości, nieodrobotj ale od ilośoi. 



115. 



JLLo . l^ik M hP^ 



.4bJ^B.nl" 



-K— 



Digitized by VjOOQIC 



69 



^imhfn^^r ^}H t ^rTf^ ^ m 



■!• wittlc wisna, odpkf słomy I wląikę liniM. 

Przy targu z pannem-młodjm śpiewają niewiasty 

, 116. 



^^iU \ ^^{\A0f%f^^ 



1. A db Boga ^ eo takiego, oo nlewidad knpca mego 



? Cy Ją Epi 



fPW YT^ 



tBpi, 



TT"^ 



s 



cy nie kipi, bo j% pa|m« do efaalnpy. 

2. A mój miły pani«-mlody, 8. A jezeKś rad chłopcu, 

wynieś ze nam konew wody. to nam daj gorzałki w ekopou. 

Eonew wody; konew piwa,' ""A jezeliś rad d^iewcynie, 

kićj ci Jagnę oddąjewa. to nam wynieś choć w flascynie. 

Od niego odbiera ją znów starościna, gdyż młoda tańcząc 
z nim knieje, co się powtarza do trzeciego razu; a zawsze od 
' starościny małym datkiem wykupioną być musi. Przy blasku świe- 
cących się jeszcze (a zapalonych przez drużbę świeczek) oddaje 
mu ją wreszcie Starościna i smaruje jej nogi (t. j. napluje na po- 
deszew, niby na zagojenie) żeby nie kulała. Drużbowie śpiewają 
w imieniu pana-młodego : 




ZaŚwłedde ml sw kominie l>o mi Jagni w teHcn itginie. A cy cgraie 
2agxąjei6 mi ttąjereeka, ino wolne • go wolnego. Niechże ja se 




«y »ie sRliiie, 
poteńcąje 



niwieóde mi na kominie 
do dnia białe - go białego. 



Kn Irnńnnw ^.strio^n w nin. lrnViipł.v i Tnłodv nrzehteaanfoo ^) 



Digitized by VjOOQIC 



«jQ 



118. 



#;-t^ f 1 1 c frUT> I ' jti 1 1 itjlAdi^ 



1. Moja JaguA iloto proAse Bogft oto, sebyft byZa w niebie ajawele eieUe. 
2. Moja Jaguś złota, 4. Nie byłam we słopie, 



żebym ja był w niebie, 
pisywałbym listy, 
Jagusiu do ciebie. 
8. Nie pisałby piórem, 
ani atramentem, 
inobym pisywał 
scyrem dyjamentem. 



ni bogatych satach — 
poj^n ci mnie Jantas 
w osiemnasta latach. 
6. Dobrze tema, dobrze, 
koma dobrze padło; — 
alo mnie nie dobrze, 
bodaj kata ąj&dłol 



Tu pan-młody odzywa się także i do jej matki (na tęż nutę): 

119. 
1. A moja pań-matko, 2. Żebym go nie bijał, 

sanigcie tóz zięcia, gorzałki nie piji^.- 

żebym wam nie bijał do karcmy nie chodził, 

wasego dziecięcia. za le\) go nie wodził. 

Matka kobietom co ją czepiły, przynosi chleb, ser i wódkę; 
tą przypijają one do siebie, poczem wszyscy się rozchodzą. 

Przedtem jednak, na łoże usłane przez baby świeżo przywie- 
zioną pościelą, gruchnęła się jak długa sama starościna i powstała 
po chwili w obec śmiechu młpdych. To dawało powód do ro- 
zlicznych żartów. Kobiety usiawszy łoże, skakały po niem by je 
niby poprawić, umiękczyć, by się mocno trzymało i nie zawaliło 
i t. p. Pod płachty jednak i. prześcieradła na łożu, słano, a i dziś 
częstokroć ścielą jeszcze ukradkiem ciernie, grochowiny, słomę 
ostrą i t. p. a czasem kładą twarde pod sjpód kamienie. 



ale ta& przed nią; on bierze się niekiedy rękami pod boki, to. sama 
czyni i ona, albo. też ręce założ% w kieszenie swej sukni lub w tył. 
Tańczy albo posuwaj %c się po linji prostej ku końcowi izby i napo- 
wrót, alb9 też, co częściój ma miejsce, na około izby, a pary tak się 
układają, że po za plecami każdego mężczyzny, posuwa się kobieta 
także obrócona doń plecami, a frontem do swojego mężczyzny.. Bywają 
przy tern przysiady wania mężczyzn do ziemi i różne figury, np. gdy on 
w tańcu poda swój tułów (korpus) ku tyłowi, ona wówczas tańcząc 
naprzeciw niego przychyla się dla symmetrjri głowę ku przodowi, gdy 
zaś on schyli się na przód (zwłaszcza przy zwrocie w tył), ona wten- 
czas rzuca korpus w tył, i w' tej pozycyi. oboje tańczą ozas pewien. 



Digitized by VjOOQIC 



61 



W kilka doi dopiero . po ślubie (swykle w następojącą Nie- 
dzielę), obcina jej starościna warkocz na poprawinach, inaczej 
przebabinami lub przeno nnami zwanych, jeśli w tenczas dopiero 
odwieziono j^ wiano (posag) po odbytych u j^ rodziców czepi- 
uach. Poczem idzie, ona dó kościoła tia wywód i panieństwa, klę- 
czy w babieńcu (knichcie) do którego ksiądz wychodzi z kościoła; 
pochwyciwszy rękoma stułę jego, idzie za nim do kościoła dać na 
ocf^/iarę. Tam postąpiwszy kilka kroków ku ołtarzowi, uklęknie^ 
a pomodliwszy się za pomyślność w nowym. związku małżeńskim, 
wraca do domu. Na tych to poprawinach,, biorąc się za ręce w ko- 
ło, tańczą niekiedy baby przystrojone we wieńce z pokrzyw i ubra- 
ne, w kożuchy wełną, sierścią lub włosieni, ta iperzch wywrócone. 
Na przebabinach śpiewają między innemi: 

120. 
dl 



ę^ M-:f. \ i'-Ą \ ^ ^i ^Ą\f.f.f.(.\Jźl 



Hcjs« ino moja seno, oboje dm okndsiono; tobie ehtutkę, gonetnowy, 



l^-Jn ^^(.fJ f i ^:^m twS m 



» i^nie ko - ro<^li nagot^ny. • , . 

Po weselu przychodzą y«dzice nowopóślmbionych podziękować 
do dworu, jeżeli dziedzice odwiedzili ich ' * tizasie wesela. To- 
warzyszy im niekiedy i kpiarz (błazen) opasany powrósłem, wyga- 
diyący różne dowcipy, dujący wreszcie że się już wsyóko wesele 
skończyło a z niem i jego rola, — teraz zaś zacząć eię ma bićda. 



-i" 



Wesele. 



XCL 



•Ojców, Pieskowa- Skała. 
Obrzędy weselne w niewielu tylko szczegółach róimą się tutaj 
od tych, które w poprzednim skreśliliśmy opisie , lubo muzyka kilka 
odmiennych przedstawia melodyj ') 



*) Znane powsseohnie knielodye z baletu Jóaefa Stefaniego: Wesele w Oj- 
eowie, 9% po więkBz^ ossęńci wyjęte z opery: Erakowiaoy i Ct&raie, pióra 



Digitized by 



Google 



62 



Starający się, wtowarzystwie starosty i grajka, odzywa się 
pod oknem ulnbionój mn młodej: 



121. 



'Sam f, r, i^?Tr^: I :, r ^ : ; I h r. j I ht. 



^^^[!^/;pnTj-;jjV'T 



Udtnjl konieflk 



ndsaoką we wrota, otwórs nU ddewcyno, bo mnie sblle peota. 

• Po przyjęciu oświadczenia, piją i obierają sobie towarzystwo 
weselne. 

We Czwartek, podczas zmAwij\ czyli zr^komn^ starosta (podo* 
bnie jak w Modlnicy) przy stosownej przemowie do obecnych, 
przewięzuje czerwoną chustką na bochenku chleba ręce narze- 
czonych. Po zrękowaniu, następuje targ o wieńce przeciągający się 
niekiedy całą godzinę i dłużej. Pan-młody pragnąłby kupić wie- 
niec dla narzeczonej; nie łatwo mu to przychodzi, gdyż wysoką 
baby na towar ten kładą cenę. Zacząwszy od kilku złotych, 
pan-młody postępuje coraz wyżej, gdy tamte z ceny spuszczają 
a wreszcie kupuje je za kilkanaście, a czasćm i drozój, gdy jest 
zamożny. Przy targu wołają niewiasty, że niema na szpilki, na 
wstążki i t. p^ na to tyikó, aby podnieść cenę i do większej zmu- 
sić go hojności. Pieniądze na kupno tych wieńców przeznaczone 
oddaje on narzeczonej, która w towarzystwie starościny kupuje 
takowe nazajutrz w Krakowie. 

Drużbowie zszedłszy się w Sobotę wieczorem (po ukazaniu 
się „pierwszej gwiazdy na niebie*^* jak się wyrażają), gotują się do 
pochodu po wsi a skrzypek przygrywa im : 



122. 



h 



pTTI^f^- l j^jjMJJ^iJ^fFJ l f/f/ T] 



I f ^ Mf \ M pT \ f P P hf ^ Ł 



Digitized by VjOOQIC 



68 



l^i^'U'\ f/ f; '^t w^nmiffTurf) 



tw^o^ 



Dosiadłszy koni (te mają u łba z 10 lub więcej dzwonecz- 
ków uwiązanych na pasku) jeżdżą drużbowie w nocy po wsi i 
proszą z wódką na wesele, przy odgłosie skrzypiec: 

123. 




|L^^ i '%ir i [C/:j 




^Tf-ff i cr^y i f:^^^^^ 



| f n^M^-^^m-fe gł 



Na dobranoc pannie-młodój, druchny: 

124. 



i 



£ 



^ 



5 



E 



(Md. oK n. 14, SI, 67, «0). 



^m 



tu 



m 



Wto 



w 



1. Bobmiooka dóbr* dsiewcTn* nft-dobn*, oagM b^dśM pl» • kata, oemoaei 



^)fff l ECf,JM;j l ;m^ł;UM4 



nlaate kł^d«hidaie ohdeli, tjlkoA ] 

2) Dobra nocka, dobra, 

dsiewcyno nadobna, 

bodą|'6< zdrowo apaZa. 

J»k «« praciwrócia 

na prawy j^^k, 

bedaiM naa wipomnsltL 



au c^kft - ta. 

S. Przyjechał do nij 
na parze koni, 

przed bielony ganecek, 
ona płakała 
i żałowała 

za zielony wjaneoek. 



Digitized by VjOOQIC 



64 



. ay-alłod«9 w liczbie 30 do 50 sztuk, by je wesWaó do chaty 
panny-młodej (przy czem grajkowie piją do dmcben gorzałbę i 
wzajem są częstowani, co się „oblewać druckny"^ zowie): 

125. 



Pc/ 1 Srr \ 'C'i j^ fWi^^ \i ^j: iUA 



^Tm\^ ^i\^ :r ^] \ !f ^ ^^^^: r M 



126. 



^r.r^ I tft\ yv-vA:ąi^ n uĄ\jn 



A n* c6x *Ja, n* oós J», a ns oós ja, n* tós ja niaboaątko wy«la« 



11 -4V 



^i 



SS 



=fe? 



TT/f-fg- I Gil-l 



fTinrnT^ 



^S^ 



co mo - jim.wiaiŁ0ckiem. aaaiawloiuk Wiała. 



^p 






g 



pUl*-^-^ 



Spiew' drucben ubierających młodą do ślubu (nuta Sr. 124): 

127. 

1) EaJ moja pań-matka 2) Kaj-se mój' bracisek 

kąj moja kochana? Eaj-ze mój kochany? 

bo j^ będę dziękować. bo nia b§de dziflsowaó. 

Ano jest w komorse, Ano jest w wozowni, . .. 

poduśecki wi^ze bo ładuje wozy, 

bo cię będzie wianowaó. bo będziemy wyjeżdżać. 

Wybierając się do kościoła: 

128. 



^ 



^^ 



n \ :tr uujjfir ^^ ^ 



=HE 



i**: 



Przeleciał lokól prses pański okol, piórecka na nim dnaly. wjrbiaralaic 
ldry« Bię sl>iA«, chustki aa-w^a, ale J<j i - dsie nie sporo, bo to ta HŁ- 



^^^tH^Łf^^^iditl^-z^^ 



Maryi, wybiegaj ńs znoji*, . bo ci jna cas nie mały. 
lysia, ta naaa (bas*- wnbha, to dsisiaj ' nie we - sotli; 



Digitized by VjOOQIC 



65 



129. 



Andante 



nj:'/ i f.f. [fiFrf=fmfrT]łif.f, 



Bogortftw 
Bogoiłftw 



z% nam matko 
se nam ojee 



- J* 

- j 



|i« ^ . ;j^ r^ I ;;^J i js^ ^ ^^ j/iOj i jjjj 



bo jas i- 
bo jTtsi- 



dsiemy do ko 
dzlemy na ten 



ścio2a» 
flnb, 



bo joa idde - my do koicio - 2a. 
bo Jas idaie - my na ten - ftlab. 



Przy wyjściu z chaty; drucbny żegnają progi domowe. 

130. 



fe ^ I r. r I f f tfi jSi^jn^i^ ^ 

Bądźcie sdrowe moje progi praelaslly was ta moje nogi. 



>JW l f.r5' l ryj | Ji^'J'lr.V^ l Jj| 



Bądźcie idrowe: 



■totki, wysiedaiałam na wae 



dołki. 



2) Bądźcie zdrowe i- wy syby, 
nacierpiałam się tu biedy. 

B%dźeie zdrowe i wy okna, 6) 

nawyglądałam się Jasia do dnia. 

3) Bądźcie zdrowe stoły, ławy, , 
i ty piecu malowany. 

Nie będę cię malowała, 7) 

bo się będę wybierała. 

4) Ostanie tu młodsa siostrzycka, 
będzieć malować choć do północka. 
Bo-ć nade nmą przewodziła, 8) 
przecie^m ci jej ustąpiła. 

5) Oj przewodziła^ć nade mną, 
ja se bede gospodynią. 



A będziez i ty płakała, 
będzies ża mną wyglądała. 
Ostań zdrów, bracie kochany, 
nie będe^ó podpierać ściany. 
Bo juz idę w obcą stronę, 
Jasiowi mężu (mciam) za zonę. 
Panie Boże, zapłać matusi moji, 
nie mii^a ja tu niewoli. 
Bądźcie zdrowe drzwi i wrota, 
,bo juz idę jak sierota. 
Pobłogosław mi tatusiu w drogę 
cóz! ja od was wynijść nie mogę. 
„Wynidź ceruś, prostą drogą, 
prosta droga jest do Boga.** 



Drużbowie, gromadząc gości czy to do ślubu, czy do uczty, 
czy do czepin, czy do przenosin, odzywają si^ przy odgłosie mu- 
zyki: 

131. 




^Ut\P}l^ii\ffS^Jt^ 



po pola; 



t/ " ' ' ^- 
Ozlecialy mi się 



siwe golębisie 



a po pola 



a zganiając mi Je, 



Digitized by VjOOQIC 



^r.Ąi-i' I r.^'f r rr T^^i/f f J i^^migm 



nadobiui dsiewcyn* a do dtrom do dwom. 



j^-Vrir , r<^rri^ g 



Text ob. Lud Ser. IL str. 47 (Nr. 48), str. 60 i 88 (N. 117). 
Ggdy się goście zejdą, przygrywają im: 

132. 

4- 



r ^;;itri c ari t 'rŁJ TO^"^^ 



ppfinnujif]jf\\*j\^\ :nrf' ^^ 



j^ ?^\'|JJl 



Marsz weselny w czasie jazdy do ślubu: 

133. 



t 



i-.ŁJui;f>in-/3Jr i ŁJUi;rr. i r rr.r] 



^ 



^^'^^^r-r. l Si/i^ ^^ 



Gdy po ślubie wstępują do karczmy, lub wracają do domu: 
Wolny 0. 134. 



r.fiVLi,'lŁ;J'rrr£;[^ l Ł;^' l f.rr^ p 



y r jj<|."j;7r7jT7^r>. | J'J.'7j f j i ;3jłl 



YiTBoe. 




') Polonez ten znany i ulubiony^ częeto grywanym bywa na wszystkich 
niemal weselach Krakowiaków. 



Digitized by VjOOQIC 



67 




Z karczmy idzie zwykle orszek pana-młodego do jego ro- 
dziców; panna-młoda zaś zabiera swoich gości i druchny do siebie. 
Gdy mają zasiąść do obiadu, drużbowie odzywają się: 

136. 



£ 



^ 



fcll 



» 



Boli mnie moiądak, 
Do me - go zoI%dJa 



^ 



^l 4i^ 



boli mnie lolądek, bo w mo-Jlm aol%dkii wielki 
ponądecku tneba, (sMry) ćwierd delcemy i pie- 



^j^ 77tf^J! l liaj^l,'J' l J';'r;k 



I # # , 



niepetitądekf bo wmo - Jim lolądku 
cywo chleba, Bttfiy dwierd delcdny 



wielki nieporsądek. 
i pio - oywo chleba. 




.^ 






Eu końcowi obiadu starostowie żartobliwie do swych żon: 

136. 



^i Ą f. I {^i^mąm J'^J'J' l iJM^Ia 



1. Moja sona sachonala laohonaZa, mato wooia wieoenalai wieoenala. 



4,liJ^'j'IJ'^j'rł^pp=B%^ 



Ino i^Jadla dwie kokoey i plecenia i 

2 Dwie kokosy i plecenia, 
i z kapustą i z korzeniem, 
i piecywo chleba zjadła, 
jesce-ć sobie nie podjadła. 

3. Jesce-ó jśj się mało zdaje, 
zjadła krowę co nie wstaje, 



sto groej. 

Jesce jśj się mało widzi, 
zjadła konia co nie widzi. 
4. Sto garcy piwa wypiła, 
dopiero się posiliła I 
— Cebrzyk mlika skisiałego — 
dość to tego na chorego. 



Na czepiny proszą gości w ten sam sposób jak na slab ^). 
Prosi na nie drużba z towarzyszem; prosi na nie i młoda z dra- 



') Jeżeli u niego mig% być czepiny, . wówczas pannę-młodą we wieńca 
odwożą do jego rodziców lub opiekunów wraz z jej posagiem czyli 
wianem. Jeśli zaś prgysłąje on do niej, wtenczas ceremonia ta odby- 
wa się a jej matki, i wiano pozostaje w domu. 



Digitized by VjOOQIC 



68 



chną i z gorzałką idąc do fycb domów, gdzie poprzednio rozdano 
dziewkom wieńce Inb gałązki rozmarynowe. Gdy do czepin mają 
przystąpić, tańcują z młodą dziewki (druchny) a muzyka gra 
u komory, jeili ta jest dość obszerną do odbycia oczepin. Każda 
posadzą ją w komorze na dzieży dnem do góry obróconej i w 
czasie oczepin trzymają uad nią świeczki Przy tem różae stroją 
figle; baby przebierają się za chłopów i t d. Starościna oczepiw- 
szy ją i położywszy na czepek pieniążek (który ona zgarnie do 
zapaski) wyprowadza ją do tańca, i wówczas kolejno wszystkie 
tańczą z nią niewiasty. 

Przed oczepinami śpiewają druchny z towarzyszeniem skrzy- 
piec: 




Chowałam cię irnowtfj sknjni, 



i tak mi cię 



chopcj 



wiitai. 







ehoiratem oif wnowr Anj - ni i tok mi dt ch^pcy mitei. 

W komorze kobiety śpiewają: 

138. 



$ 



fc* 



isjiite: 



*r-*r- 



:±S 



A X wieeora jabłoneckę 



^ 



■adsi 



=5=^1 



^ap 



a nade dniem 
■eby j<U się 



pana Boga 
jablonecka 



3E£ 



proii 
przyje 



2a. 
2a. 



Kiedy pannę-młodą; kupują baby do czepin: 

139. 




Z<\»;uka2a kukolecka 
A wynidźBO pani-młoda 



za dwo - rem jak plaka2a' pani młoda za sto - lem. 

a za Bto - la podsięknj r.e tyćklm ludsiott s -wese- la. 



Digitized by VjOOQIC 



69 



Przy rozbieraniu głowy do oczepin (nuta N. 106). 
A moje warkooki — moje carne włosy, 
używałyście se — u maiki roskosy. 



Po oczepieniu: 



140. 



1. WooraJ bylun na klermasie, n*j«d2ftm do, n*pi2a si«. Knpilam 86 takie oaci 



liyrjTTjijfT 



m 
bfde miała kołyaaea. 



Wcorąj byłam we wianecku/ 
a dzisiaj jestem w cypecku. 
Wcoraj byłam ja w rucianym, 
a dzisiaj jestem w nioianym. 



3. Wczoraj byłam jak kwiat róiy, 
dzisiaj jestem jak pies guzy. O 
Wczoraj byłam ja lilya, 
dziś-em baba jak bestyja. 



Oczepionej dają do ręki koszyk, parę sprzętów i kurę, niby 
do rąk nowej już gospodyni domu. Grdy starostowie chcą ją wziąsć 
o tańca i kurę odebrać, starościny odzywają się : 

141. 



^v mnll.mt.i'\y ^A \ mi^\tx, 



me dla dębie starosta, kokoseoka uzosla; a jest d tam miody pam 



j)^''WjMJ'r.J l 



b^diie sobie skuba2 sam. 



Gdy tańcują polskiego do kaia^ skrzypek gra: . 

142. 




Digitized by VjOOQIC 




|^rj-|,j'j \JnW\fxMji- 1 /rg-rf^ ^ 



1. Dopiarom U woąt do dsiewoj-ny ohodsid, sastąpil mi iHtoek 



^/f.^r,rlV;lggfff ^'"IcJr l r/^ 



chci4t fnnio kajsik tn»cić. 

2. Wara wilku waral 
niemaa do mnie prawa, 
bo się nie dla ciebie 
dziewcyna chowała 

Gdy ją pan-młody goni, kupiwszy od starościn: 

144. 



3. Siedziałem pod ścianą 
z dziewcyną kochaną; — 
zacęny psy scekaó, 
musiałem uciekaó. 



^ttm^mh^nmy^^ 



0deUft ml p>MsAóT«ek» w proio » Jft sa nl^ ai«bonodi boso, 



^m^pf^ńĄt^^^ 



trzeba by aif pani matki spytaj Qj poswoll pnepióraoakfi obytatf. 



lh^ \ ittYm'^ \ \\^>\^^'' \ 



145 a. 



^^i^teyyr.if,^jf:i i jj i 



1. A Jechali roUenniey e Warna, pytali t&ąp. po cem* biata wełna. 



fffiii''' W'^ I j' r I frft^ i nu \ ^^ 



Digitized by VjOOQIC 



71 



jpytalą uc młyntprw JMardna: 
Hej, hejl — młynarza Marcinie, 4 
spytloj ze mi pszeniekę na młynie. 
9. Nie b^dc ci pszenieki pytlował, 
niiii b^Q noc z tobą nocował. 

loni śpiewają w ten spos^: 

1. Pojechali Marysia do młyoa, 2. 

spotkali mlynarsa Maroina: 
hej, hąj, — młynarzu Maronie, 
zmiel-ze paenick^ na młynie. 



Hą), higl -^^ niłynma Marcinie, , 
pytluje sig pBzenioka we młynie* 
Jak ci zająn pBzenickg do kosa (łoftra) 
j-aze wyeła na Marynę roea. 
Hej, hej, — młynarzu Marcinie, i 
pytkge n§ pszenieka na młynie. ^ 

Jak j% zacon pytłować od' ko»a» 
ase wysła na Marytie ro$a, 
hej, hejt na Maryaie roe% 
peewcka ci złazi z kosa. ^ 



DmAa tańcsy z iii% do kola: 

145 b. 




Gdy młody mąż z żoną tańczy, baby odzywają się: 

146. 



^ 



S^ 



f=i=H 



e 



^ 



^^ 



«/-ł/- 



^ 



tir 



Hkjsfl Ino baj ptMl siftionjr gftj, takiego js m^n nialk, co 8i« aiysf bal, 
Waadsilmm g» w-wte wToiealaianAdwór, ft aŁedaićta niedołęgo ri»ń%k kap - tar 

Po oczepinach mają miejsce powszechnie znane żarty, jak 
jap. udawanie kulaw4j,, słanie cierniem łoża i t. p. 

Grdy się chłop zamyśla żenić z dziewką lub wdową z innej, 
czy to sęsiedniej czy dalszej wsi, wtenczas mówią, że się żeni 



Digitized by VjOOQIC 



2L. 

skają na młode małżeństwo garnki z popiołem. Zwykle wioz% 
wówczas za nią na wozie całe jej ktuhio; a obok tego niosą nie- 
wiasty, jej sąsiadki: jedna międlnicę, druga przetak, trzecia mo- 
towidło; chłopi zaś z jej rodziny prowadzą: to świnię, to krow^ 
to drób, to parę prosiąt i t. p. 

Gdy już przed dom zajadą, ojciec i matka mężowska przyj- 
mują ich w progu chlebem i solą, nowożeniec zaś wcale z izby 
do niej nie wychodzi, dla tego (jak mówią), aby żona w przyszłym 
pożyciu nad nim nie przewodziła; i ona także ze swojej strony, 
droży i ociąga się często z wnijściem, żeby nie powiadano, że sa- 
ma do niego przyszła. Wtedy otaczające niewiasty, wsadzają ją 
do skrzyni posagowej (w której zrobiły dla niej miejsce, wyprzą- 
tając nieco bielizny i ubrania, i nie zamykając nad nią wieka), 
a chłopy wnoszą skrzynię tę do izby; ztąd też nie zaniedbuje ona 
pysznieć się przed ludźmi z tego, że nie chciała n^ak wejść, j-aze 
ją wnieUL Wylazłszy w izbie ze skrzyni, kładzie młoda na stół 
bochenek chleba i stawia parę flaszek gorzałki, a kłaniając się 
nowemu ojcu i raatce do nóg, prosi ich, równie jak i innych go- 
ści, aby skosztowali jej pieczywo, et/ się udało. Poczem porywają 
ją baby do tańca i wołnją: a wyskakuj ze, wyskakuj, ażebyś tu 
w tej chałupie krzepką zawse była i żywą. Przytem różne dają 
się słyszeć śpiewki, np. 

Po'wiadAJą Indzie, ze tu u nas dobrze, 
a ta trzeba robió, j-as się skóra podrze. 

Zowie się to przebabiny wyprawiać. Przy tańcach na prze- 
babinach różne stroją żarty. Zdarza się, że baby pijane biorą się 
za ręce i tańczą w koło, ubrawszy się we wieńce z pokrzyw i 
przykrywszy się kożuchami wywróconemi włosiem na wierzch. Inne 
znów przebierają się za chłopów, za niedźwedzi i t. p. 

W tymże samym dniu, zrana jeszcze, starościny obcinają mło- 
dej pani warkocz, poczem prowadzą ją do kościoła na wywód czyli 
wywodziny. Warkocz obcięty zaszywają jój następnie w róg pie- 
rzyny. 

Żegnając ją rodzice, radzą jej, aby panią-matkę (świekrę) 
i pana-ojca szanowała jak własnych ojców i dobrze się tu spra- 
wowała; a to skroś tego zebyć |)rzecie Indzie nie powiedzieli, że 
na ograuicę żenić się nie warto. Siostry zaś młodej-pani przy. poże- 
gnaniu odzywają się do nowożeńca śpiewając np: 



Digitized by VjOOQIC 



73 



Mój świgierka ostry, — nie bq ze nam sioatry, 
bo to nasft aiostra, — nie do ląja rofila. O 



W e [» e I e. 

(Z obrazów Erakowakich p. Wład. Anczjca, w J\/godmku 
aiwtrow. Warez. 1862. Nr. 131 str. 127. «) 

W półtory godziny później, „mówi Anczyc" byłem już w Kło- 
koczynie. Przed domostwem Macieja (gospodarza dziadka) nich był 
niepospolity. Pełno niedorostków i dziewcząt małych, poubieranych 
świątecznie, gapiło się dokoła, czekając przybycia drużbów. Skoro 
zajechf^ wózek przed dom obielony i świeżą słomą poszyty, a na- 
ciętemi z boru gałęziami ozdobiony (było to w lipcu) wybiegło kil- 
koro ludzi, wołając: dziadnś ! dziaduś I — - między niemi odznaczało 
się młode i smukłe dziewczę, ubrane w fałdzistą spódnicę, fartuch 
szeroki i gorsecik materyalny. Poznałem po wieńcu sutym na gło- 
wie, że to panna młoda, 

Gospodarz rychło wyładował wóz (przyjechawszy z Krakowa^; 
było tam parę baryłeczek, kilka paczek, butelek (lecz nie z wód- 
^4i gdyż ludzie ci należeli do towarzystwa wstrzemięźliwości), 
wreście garść pierników, które rozdał wnukom. 



') A. Wiilidd i Ogm Krókshaa PóUkiegOj Warsz. 1850 Tom U 8ir. 79 
i oast., daje opisy weeela i zwyczajów w pow. Miohowakim i OUnnkim, 
wyjęte z dzieł Józ Konopki, Ź. Pauli, Wójcickiego. 
^ W ozaaopiimie Kraj (Kraków 1871 n. 314) zamieasecono artykuł' d^ 
noBZ^y o powrocie czyjmś g KrzesMomc do Krakowa, w któiym mia- 
dzy innemi powiedziano: Przed chatą Łobzowską stoją świątecsme 
posirojone druchny i czekają na pannę młodą. Patrzą przed się, rychło 
pierwszy grajek jja znak i skrzypki się odezwą. I grajek przecl^lS 
głowę na lewo, praytulil' ją do skrzypiec, machnął smyezkiem i w^« 
biegła z nich taka świe&a, taka wonna rodzinna śpiewka, £e serce 
i^rżało, gdy dziewczęta jak skowronki zanuciły na znaną nutę pieśń: 

Oj kukułecka śpiewa, 

dzień się rozedniewa, 

oj Zesieńka się ciesy;^ 

gości się spodziewa! 

10 



Digitized by VjOOQIC 



74 



Gospodarz zapoznał mnie z wnukiem swym Jacusiem. W iz^ 
bie palił się suty ogień i kika kobiet warzyło jadło na jutrzejszą 
fetę. Od Jacusia dowiedziałem się że rodziców już niema, a z sio- 
strą swą Marysią i starszym bratem, co na flis chodzi, chowają 
się u dziatka. Marysia (panna-młoda) idzie za kmiecego syna 
z Bussodc, a dziadek daje jej na wiano dwie krowy, korale, przy- 
odziewa za matką (po matce pozostałą) i tysiąc złotych gotowizną. 
Jacuś zaś uczy się w Krakowie na księdza. 

Przez ten czas, stary kręcił się po izbie, wchodził i wycho- 
dził często, już wydając różne dyspozycyje, już zlewając wino i 
miód z baryłek do gąsiorów i flaszek. 

Zmrok już padł na dobre. Przed chatą stało mnóstwo ludzi 
zebranych ze wsi, a między niemi na przedzie kilkanaście dziew- 
cząt, postrojonych w ydeńce, wstążki i kwiaty. PrzypatrywaJ:em się 
przez szybę okienka, bo chata była szczelnie zamknięta, a zmierzch 
nie dozwalał rozpoznać całego zgromadzenia. 

W tem od strony gościńca buchnął potok światła, zatętniły 
konie, i orszak z kilkunastu jeźdźców złożony, z pochodniami i la- 
t<urkami, strojnych świątecznie, z przypinanemi bukietami, wjechał 
w środek koła. Przed niemi postępowało dwóch skrzypków, klar- 
necista i basista i poczęli grać ognistego krakowiaka. Harmider 
powstał wielki, wreszcie wszystko uciszyło się, a najstarszy drużba 
wyjechawszy naprzód, począł śpiewać: 




Dobnnooka dobra dsiewcyno na - dobna, 061 będaiM pta • kala? A oenra aaś 



^^mmi^ \ Hm j\ r \ m ^ ¥^ 



nie Bla, kią] oi« IndaŁe cbdell, tylkoA na nas ce 



ka - ła. 



A. <7 ny 



If n f. j' I j'j'.i^M^ tri7f i I J'J' ij I ^ 



panie daiadku nie Indaie nie Indaie, 00 do nas ta daiewnoha nie wyjdaie nie 



Digitized by VjOOQIC 



75 



|gl£lfe l?^ 



Poczem chórem zaśpiewali wszyscy: 

A cy my to panie dziatku nie ladiie, nie ludzie? 
Go to do nas ta dziewucha nie wyjdzie, nie wyjdzie. 

I znów zaczął dniżba drugi: 

Dobra nocka dobra, 
j ' 

dziewcyno nadobna, 

idziem tu do ciebie, 
A wyjdź-ze tu do nas. 
a przywitaj -ze nas, 

wprowadź nas do siebie. 
Cfkór: A cy my to panie dziadku nie ludzie, nie ludzie? 

Co to do nas ta dziewucha nie wyjdzie, nie wyjdzie. , 

Trzeci dniżba: 

Dobra nocka, dobra, 
dziewcyno nadobna, 

idziem pod tw% strzechę , 
A wyjdź-ze tu do nas, 
a przywitaj -ze nas, 

zrób-ze nam uciechę. 
Chór: A cy my to panie dziatku nie ludzie, nie Indzie? 

Go to do nas ta dziewucha nie wyjdzie, nie wyjdzie. 

Drużba czwarty: 

Dobra nocka, dobra, 
dziewcyno nadobna, 

idziem pod twe progi. 
A wynijdź-ze do nas, 
a przywitaj -ze mnie, 

choó-iem ja ubogi. 
Ch&r: A cy my to panie dziadku nie ludzie, nie ludzie? 
Co to do nas ta dziewucha nie wyjdzie, nie wyjdzie. 

W tern gospodarz, który stał u drzwi, otworzył je na oścież, 
wyszecU naprzeciwko drużbów i zaśpiewał drżącym głosem: 

148. 
Bóg zapiać wam chłopcy, 
dru&bowie, parobcy. 
Dziękige wam stary 
i moja dziewcyna. 
Pójdźcie-z na pooęsne, 
na sklanecke wina. 



Digitized by VjOOQIC 



76 



Wtedy muzyka przodem, a za nią zsiadłgsy z koni, dmibo- 
Ine i druchny weszli do izby. Stary do nich ptzepił, a oni kolej- 
ką pili za zdrowie państwa młodych. Pan-młody krył się pomiędzy 
drużbami i nie pokazywał się narzeczonej, która stojąc za dziad- 
kiem, czerwiniła się i twarz zakrywała fartuszkiem, kosztując nie- 
kiedy z podawanej szklanki Zastawiono na stole kilka łokci kieł- 
bas i miskę kapusty, które orszak weselny zmiótł migiem. Muzyka 
przygrywała ochoczo, wciąż jedną i tę .samą nutę. Wreszcie star- 
szy drużba zawołał: „No chłopcy i wy dziewuchy, pójdź wa, bo juz 
czas.^ Gospodarz pożegnał zgromadzenie i drużbowie wychodzić 
poczęli. Nie wiedziałem jednak dla c/.ego druchny zostały, szuka- 
jąc kogoś po wszystkich kątach; wreszcie z komory wyciągnęły 
opierającego się pana-młodegó, który tam się był zakradł, wy- 
prowadziły go i ująwszy za ręce, zaśpiewały: 

149. 

Daj -ze pokój dziewcynie, 
niech pomyje naoynie; 
niech się Bogu poleci, 
zanim dziatka odleci. 

Huczne śmiechy towarzyszyły tej scenie, poczem wszyscy się 
oddalili, wyjąwszy gromadki niedorostków, którzy ciekawie przez 
okna zaglądali; ale przyszły proboszcz, pan drugo-klasista (Jacuś^ 
uchwyciwszy bicz dziatka, resztę gości rozpędził. 

Na dobranoc gra muzyka odchodząc: 

150. Czernichów. 




^[anHiŁ£aj^ ^B 




Na drugi dzień, wrzawa obudziła mię śpiącego smacznie na 
sianie pod strzechą: zebrały się drużki i ubierały pannę-młodą 



Digitized by VjOOQIC 



_ ^77 

w komorze. Chciałem się przyjrzeć UbteraDtu paiil^y-młodej-, &I0 
nń nie dozwolono wnij6ćr do komoiy, bo tótn przystęp kaidemu 
mężczyźnie był wzbroniony. 

O godzinie ósmej wyszła panna-mlodu, ubrana w wstęgi i kwia- 
ty, okryta białym rańtuchem, z bukietem przy boku, otoczona 
gronem drużek, które z wielkiem zgorszeniem mego estetycznego 
smaku, ubrane były wszystkie w ciężkie buty z podkówkami. 
W pół godziny potem zajechał znów orszak drużbów konno, z bu- 
kietami na kijach wstążkami ozdobionych. Zeszło się także wielu 
starych gospodarzy i gospodyń, oraz cała rodzina Macieja. Skoro 
wszyscy weszli do izby i powitali gospodarza, Marysia upadła 
staremu do nóg i poczęła okrutnie płakać, a druchny śpiewaJ:y 
smtftno: 

151. 
^. Blogosławcie-z panie dziadku wnucusi, 
sierotuńka nie ma ojoa, matusi. 

2. BiogoB2awci6-2 panie daiadko sierooie, 

aby y (j^j) Bóg darzył w soęścin, we cnocie. 

3. Błogosławcie-z panie dziadka dziewcynie, 
niech jój młodość mamie w biedzie nie zginie. 

4. Błogosławcie-z panie dziatka na ten ślub, 
zęby ij tez w gospodarstwie darzył Bóg. 

5. Błogosławcie -z sierocie wy ladzie, 
bo na ten ślub do kościoła juz idzie, 

6. A przełaź -ze panno-młoda przez progi, 
a uchwyć- ze swego dziadka za nogi. 

Głośne łkanie paany-młodej przerwało pieśń; leżała ona u 
nóg dziadka i na cały głos płakała, bolejąc nad swojem siero- 
ctwem. Dziadek także się rozpłakał, robiąc kilkakrotnie znak 
krzyża świętego nad głową dziewczęcia. A nietylko cała rodzina, 
ale i wszyscy przytomni głośnemi łkaniami napełnili izbę. 

W tem wystąpił naprzód sędziwy kmieć, swat pana-młodego, 
i zawołał: „No, juz dosyć tych lamentacyj, moi kochani, a po- 
zwólcie ini tfa rzeknąć słów kilka, wedle zwycaju.** Uciszyli się 
wszyscy a swat począł mówić: „Moi kochani I co pan Jezus daje,' 
to trzeba, z pokorą przyjąć, a nie lamentować ani wyrzekać prze- 
ciwko mocy Boskiej. Podobało się panu Jezusowi, le wziął do 



Digitized by VjOOQIC 



78 



Macieja przy życiu zachowała, bo gorzyj by było sierocie, gdyby 
i tego dziadusia brakło, co ją ućciwie wydał i wywianował, mu- 
siałaby się tyrać po służbach, a może i ućciwość stracić. Ocbwia- 
rujcie-z ten frasunek panu Bogu w Trójcy świętej jedynemu, a kie- 
dy już przysło do wesela, dajcie spokój lamentacyjom. Pan Jezus 
ześle wam pociechę, a jeżeli ty Maryś odchodzis od dziadusia, to 
ci przecie twój chłop nie zbroni choćby i co dzień go widywać. 
I wy kumie otrzyjcie ocy, a pobłogosławcie obojgu, zęby im się 
dobrze wiodło na świecie w tym nowym stanie. Pociesycie tern du- 
sycki ojców, co tu pewnie wedle nas się przypatrują, a może 
• jesce prawnucąt docekacie!" 

Wtedy Jacuś podał dziadkowi kropielnicę ze święconą wodą 
a stary, pokropiwszy klęczącą parę, położył obojgu ręce na gło- 
wach, i podniósłszy oczy do góry, zawołał pobożnie: „Błogosławię 
wam, moje dzieci; w imię Ojca i Syna i Ducha świętego , a prosę 
cię Panie Boże wsechmogący, przez Najświętsą krew Syna Twego, 
którą za nas grześników przelał na krzyżu, abyś im pobłogosła- 
wić racyłl" 

Ta sama scena, z małą odmianą, powtórzyła się z rodzicami 
pana-młodego , poczem oboje powstali, muzyka zaczęła grać, a 
drużbowie śpiewać: 

152. 
l.Do cuga konisie, do cug^, W tę spódnicę, srebrny pas. 

wybieraj się pani-młoda do ślubu ! 3. A wychodź -ze bo jaz cas, 
2. A juześ się ubrała, bo juz wsyscy idziemy, 

w tę spódnicę coś miała, (:/ do kościoła jedziemy. 

Zajechi^ wozy: W pierwszym muzyka, w drugim druchny 
z panną-młodą, w trzecim dziadek, rodzice pana-młodego, Jacuś 
i ja; w czwartym, piątym i szóstym inni goście. Dokoła zaś ze 
dwudziestu drużbów i parobczaków konno, strojnie i gwarno. 



153. 



Marsz, 




Po marszu muzyka ochoczo przygrywała krakowiaki, a młódź 
przyśpiewywała jakąś piosenkę, której dobrze dosłyszeć nie mo- 



Digitized by VjOOQIC 



79 

głeni; pamiętam tylko ostatnie cztery wiersze, powtarzające się 
za każdą strofką: 

154. 

Nąjfiwiętsft panienka dobra gospodyni, 
bo całemu światu na pożytek cyni. 
Na po£ytek cyni, wsyókie stadła łący 
błogosław-ze i nam, Boże wsechmog^cyl 

Summa w kościele wyszła, a cały orszak weselny słuchał jej 
do końca, klęcząc z wielką pobożnością. Druchny wystrojone w kwie- 
ciste spódniczki, zgrabne materyjalne gorseciki, na głowie miały 
las wstążek i kwiatów, pomiędzy któremi środek zajmował wianek 
z gidązek choiny upleciony, maleńki jak jabłko, a ozdobiony mnó- 
stwem złocistej folgi na szczecinki nanizanej i trzęsącej się za 
każdym ruchem głowy. Krasne wstęgi drużbów i wielkie bukiety 
poprzypinane do boku, odbijały się od białych jak śnieg ra>itu- 
chów mężatek, które jak szale powdziewały. Żonaci mężczyźni i 
starsi goście mieli kapoty długie od waszecia, ze stojącemi koł- 
nierzami, ponsowemi łapkami na mankietach ozdobione, i tegoż 
koloru pasy wełniane, a u każdego duży koral w spince. 

Po ukończeniu summy, powiedli drużbowie pannę -młodą, a 
druchny pana-młodego przed ołtarz. Tu nastąpił tajemniczy spór 
między obojgiem narzeczonych, bo szło o to, kto pier¥rszy stąpi 
na stopnie ołtarza; gdyż kto tu pierwszy, ten i w małżeństwie 
przez całe życie przewodzić będzie; lecz panna-młoda, nieśmiała, 
pomimo podmawiań drużek, ustąpiła wkrótce pierwszeństwa swemu 
przyszłemu. Starsze mężatki zaleciły obojgu patrzeć na siebie, 
ażeby, gdy kapłan wymówi słowa: y^Czy chcese pojąc »a maigonkę 
tę^ którą przed sohą widzisz^^ nie widzieli nikogo innego, jak tylko 
siebie, bo tym sposobem niewiary nie będzie w małżeństwie. Ślub 
prędko się ukończył. Żonaci wzięli pod ręce pana-młodego, mę- 
żatki panią -nUodą^ która odtąd już panną zwać się przestała, i 
wyprowadzili oboje z pompą przed kościół. Wszyscy wróżyli, że 
małżeństwo będzie szczęśliwe, bo pani -młoda na cały głos pła- 
kała, a świece jaśniutko się paliły. 

Wszyscy wsiedli na wozy, muzyka odezwt^a się hucznie, a 
parobcy poczęli przyśpiewywać: 



Digitized by VjOOQIC 



80 



155. 



ptjĄ^Aatmfh^hiĄf.u SfA^ m 



1 Łeei sokół led 



prosto w ogródeoek, pr^ysiogZM chlopojmie weinie el 



I^Mf. l J-Jgl^Pt;^^ 



irianeoek. 

2. Weźmie oi ijriaiiecek, 
weźmie oi swobodę. 
Samaś tego chciała, 
brnij teraz przez wodę. 

3. Przyszłam se z kościoła, 
siadłam se na prog^u , 
jazem się wydała, 
Chwała panu fiogo. 

4. Hej -ze ino dobra 
twoja zona z ziobra, 



flabowała cnotę, 
dbaj -ze teraz o tę. 

5. Idzie woda, idzie, 

po kamieniach hucy — . 
kto nie zna co bieda, 
zona go naucy. 

6. Zona go naacy, 
naucą go dzieci. 
Chciało ci się żony, 
niechże ci się świeci> 



Przy wesołej muzyce i śpiewkach, a weselszych jeszcze wy- 
krzykach parobczaków « którzy koniio , podając sobie flaseeczkę 
z essencyją i arakiem (podarowaujon im) raczyli się^ zajechaliśmy 
przed drzwi domu. Tu stary oczekiwał ochoczo panstwa-młodych 
i podał im rozkrojony na połowę chleb , z którego ośrodków wy- 
glądało po srebrnym talarze. Młodzi upadli mu do nóg, on im 
pobłogosławiła a stary awat przyśpiewywał klęczącym. 

15Q. 
Spraw fioze 
w pokorze, 
byś to pozywali, 
z biednym podzielali. 

Wprowadzono za nowo-zaślubionemi wszystkich gości, ilu icfa 
obszerna izba objąć mogła, przestrzegając ściśle starszeństwa wie- 
ku i znaczenia wiejskiej hierarchii. Stara ciotka zastępowała pani<> 
młodej matkę, i zapraszała gości d!o za8tawione)^o daru Bożego. 
A było w istocie co pożywać, bo stół ugiuał się od ciężaru potraw. 
Na iirnstvr.h. nnlowa biała i wzorzvstemi kwiatkami ozdobionych 



Nasa panna święta 
niech o was pamięta, 
i cichości i słodycy 
wasyj kobióoie ozycy. 



Digitized by VjOOQIC 



8) 



stntogo llaouąja £ miasta. Z komon^ /it^osaaao yaz "mt^i sznmiąw 
ce piwo E^ekarskie, a parę gąsiorów wina Biało ila atole, odbi}ar* 
jąc burs^jDOwą barwą od rabinowego miodu > którego ni^ mniej 
bjło obficie. Napoje i chjl^b pokrajany w spore kawałki pomie^ 
8ZCZ0DO na drugim stoliku* w kpńcu izby. 

Stary Maci^, usadowiwszy przy stole k8itd;sa Bernardyna 
z Alwernii, siwego staruszka » który parze ślub dawał i wziąwszy 
w rękę gąsiorek z winem i szklaneczkę, zaśpiewał do gości: 

15^. 




A pani-mloda nió mogła itiec, 
lum MMyiiUa) wy«tyg(}j pieo. 
Co się odwłoce, to nier ncrece, 
toć nam ca rok kukiełeckę upieoe. 



ohUb, eo go lUj-Btanj dnubft pUc 

Na 00 9tać jiaa 

oęstujei^ W4f^. 

Po4ywajc^e, 

popijajcie, 

aerduszka się aradtij^, 
.jak się goście ncęstuj^. 
Od strony okna za węższym brzegiem stołu posadzono pań- 
stwa-młodycll; po prawej stronie ksiądz bernardyn, po lewej stary 
aiPat i 'vaśi gospodarze' i gospodynie. Druibowid pilnowali^ żeby 
miski pcifed goćómi niiobyły prójlae i szklanki puste. Mni«' się jdow 
stało siedzenie obok benuirdyiiat oo b}'ło wielkim zasfsczyiefit, gdy^ 
żadnemu kawalerowi niewolno było siedzieć przy stole, podobnie 
jak i dziewoaętom , które w kącie izby przy osobnym stole zaja- 
di^y 4tłe~jafc nwążHłgTu, bardzo" s^oDOińnierftr^aŚjdj^ 
zdrowia, td jpioflcttn, io winem , td p&ństwlu^łodycb^-tb księdza 
Michała, to Mwet pma' studenta, to goafpOKMrzy, to gospodyń; 
trzeba było dzin^nej zręczności, aby oszukać ^Irużbów i nie sp^h 
nić kitlufha, do czego, amiscrkowaw^zy że nie rad j^iję, gwałtem 
mię zmuszali, wymawiając że źle życzę temu, czyje pije zdrowie'. 
. Po skończonej uczcie weselnej, która przeszło godzinę trwała, 
i^siiali od stołu , a ksiądz Michał, pobłogosławiwszy państwu-mło- 
dynif których przyszłe poświęcił mieszkanie, usiadł na wózek i po*^ 



Digitized by VjOOQIC 



sa 



kowie i baaista, czwarty Mlaskot z Krakowa klaryneoisŁa , któiy 
niemi dyrygował. 

Wystąpił pan-młody naprzód, wykręcił się na obcasie, rzucił 
garść miedziaków do kapelusza, a potćm rzekł: \Zagrajcie mi 
tego'' i podał im melodyą, którą wnet klarynecista uchwycił, i za- 
grał, podając nutę swym towarzyszom. Stasiek uciął w podkówki, 
a potem zaśpiewał, patrząc swojej żonie w oczy: 



158, 



?c=?c:lic=tj:b: 



^^ 



S 



• J^^rlf,Jj'lr!'^rtH ^ 



A oiesy alg desy moja ro - dzinacka, nAlłar7& -wkoAciele odaaU 



$ 



^'r M pf-^ i f ,r ri 



wianecka odeala 



wianeoka. 



2. Nie odesłaś w karcmie 
ani na ulicy, 
jćno-ś go odesła 
w kościele przy świecy. 



3. Odesłaś wianeoka 

prsed Najświętszą panną, 
zatańcujmy-z sobie, 
dalej chłopcy za mną. 



Poczem obtańczył parę razy izbę do koła, a wtórna muzyka 
ucięła. Wnet sunął starszy drużba, sypnął grosza do kapelusza 
i zaśpiewał, spoglądając na mnie stojącego z boku: 



159. 




ipodkóweoak. A panowie « miaaU nie wiale warti^ą bo noski offtnliUkla 



f r , r J] i ^jsnUiismńnmnth^ 



Jak paty - ok! mąJą. 



Digitized by VjOOQIC 



83 



160. 

1. Choćbyś się ty panie % DobrzeMaryś, dobrze, 
mili na mnie pogniewać, ześ się ta wydała, 

powiem ci ze nie znas ześ panica z miasta 

krakowiaka 6]^ewa4. żadnego nie chciała. 

Widząc że docinki będą się sypały jak z worka, a parobcy 
improwizują wprost do mnie, cała zaś kompanija przypatruje się, 
a młodzi zaczynają się chichotać, występuję naprzód, idę do pa- 
ni-młodej i mówię: „A mnie czy wolno zaśpiewać i przetańczyć?" 
„O dla Boga** zawołają chórem *a cemuz-bynie? Prosimy! prosi- 
my!* — Wtedy i ja z kolei, rzuciwszy złotówkę w kapelusz, biorę 
panią-młodą wpół, nastawiam minę ostrą i zaczynam: 

161. 

]. Idzie Wisła, idzie 8. Umićcie wy tańczyć 
ze Szlązką sacciego; i bić w podkóweczki, 

dobrzy- ście wy, dobrzy, toć i u mnie takie 

ale mnie niczego. nie z masła nóieczki. 

8. Umićcie wy śpiewać 4. Dalćj chłopcy za mną, 
od nocy do rana, hej skrzypki ognisto I 

toć i u mnie g^ba zatańctgmy sobie 

nie zamurowana. po krakowsku czysto! 

„Dobry student, dobry!'' zawołali goście chórem, i odtąd 
ju^' harmonia panowała pomiędzy nami. 

Przestając na chwilowój wziętości i bojąc się ją utracić, usu- 
nąłem się z grona tańczących i usiadłem przy kumoskach, które 
liedziąc pod ścianą, żwawe prowadziły rozmowy. 

jfNo jak się panicowi zdaje nase wesele?** rzekła jedna. 

«Go-by się t&m miało zdawać? moja kumosiu; pan student 
nie takie widział w Krakowie.** zawołała druga: 

„A jesce parobcy zuchwałi^ą** dorzuciła trzecia, „Ale im 
się panic setnie oddółl** 

-t* „Owssem, rzekną, bardzo mi się podoba, bom jeszcze 
nie był na wiejskiem weselu.** 

„Panic się musi dawno znać ze starym Maciejem „wtrąciła 
pierwsza. 

— „Poznaliśmy się na gościńcu ,. przysiadłem się na wózek 
i zaprosił mnie na to wesele; widno dobry i gościnny człowiek, 
kie^ obcego tak grzecznie przyjął.** 



Digitized by VjOOQIC 



ii 

„Miły Boże*^ rzekuie druga ,co tam u takiego bogacą za- 
prosiny znaczą? Cy to pan student dużo zj6 albo wypije, zęby 
mu to co stanowiło?* 

— „To stary Maciej ^est bogatym?" zapytałem. 

„Ho, bo, mój panie'' powie nagle trzeclA kuma, ^toó od 
trzydziestu lat galary buduje, a pieniądze zbiera; cboćby tez na 
każdym galarze zarobił pięćdziesiąt złotych, a może i więcy zaro- 
bi, mało to tego? A toć trzeci rok temu, sprzedał ich siedem- 
dziesiąt pięć. Porachuj no!" 

„Wiecie Frankowa" szepnie z cicha. pierwsza, „powiadają jse 
Maciej ma pełniusieaką ćwierć samych pruc^kich talarów, bo oa 
wszystko wymienia na twarde. 

— ^Czy długo jeszcze będą tańczyć?** zapytałem. 

j^Wnet będą cepiny. Oto się juz powoli wymykają na' drugą 
stronę do piekarni. Widział panic kiedy jak cepią?* 

Jak-ze miał widzieć, kiedy niebył na chłopskiem weselu? 
Ale wiecie co, Janowa,^ weźmy panica pomiędzy siebie, tak zęby 
nikt nie widział i zaprowadźmy go do piekarni, to się przypatrzy." 

Jak powiedziały, tak się stało. Gromada męiatek sunęła aię 
do piekarni, zrobił się ogromny ruch, parobczaki cisnęli się gwał- 
tem do izby piekat-nej, ale niewiasty zwycięzko ich odparły i zam- 
knęły drzwi z wnętrza na klucz. Ja, schylony, przemknąłem się 
przez szeregi walczących i byłem już w izbie gdy ją zamykano. 
Rzuciły się kobiety do okien i zasłoniły je szczelnie, również jak 
i drzwi opatrzyły troskliwie, ażeby się ciekawe oko żadnego męż* 
czyzny nie przedarło wewnątrz* Wyciągnięto z kąta izby dziersę 
do zaczyniauia ciasta na chleb, okryto ją rańtucfaem; mężatki 
usadziły na dzierży panią-młodą, która opierała się/ nie ehcąc 
usiąść, a potem zasłoniła oby dwimna. rękami głow^ broniąc wian-* 
ka;. ale. ochocze kumy poohwyt^y jej ręce i trzymały, inne zaś 
wzięły się do rozbierania głowy. Ma się rozumieć, że cały tea * 
opór.był udanym. Starsza kuma czyli Staroieina zaśpiewałam 



Digitized by VjOOQIC 



8ft 



Naatępnie z wielkieuii ceremoniJMmi zdjęła jej wiafleczek 
i ifiemiu^ ^fyrfozając panię-iołodą: 

Zieie moje, ciele — o mój rozmaronie, 
jnK oie moja r%cka — oetitni raz Unode, 

Po czem podano nożyczki Starościnie, która rozplótłszy pię- 
kny warkocz pani-młodój śpiewała: 

163. 



i 



-8- 



1. BledBM Ja biednM Ja, pięknie wm ies prosę, nieobąj-oiei warkooków 



^ ^J^XJ^ 



Wolałabym nie iśó, 
góry lasy kopać, 
niz warkocyó rtracid 
a Jasiecka kochać. 
Góry lasy skopię, 
jestem sobie wołna, 
a teraz juz w życia 
nie hęi% spokojna. 



«lMhą) se je notf. 

2. ^ teoti warkoekami 

ed młoddśoi-m rosła, 

a ucinać chcecie, 

zem juz za m§z posła. 
8. Wolałabym nie iść, 

za Jasia onego, 

aniili postradać 

warkocka mojego. 

Na to jej inne odpowiadają: 

164. 

1, Naprózno się sprasf^, Wianecek utraois, 

nie ci nie pomoże — warkockiem zapłaois. 

wfiiołal ei s^ Jasia, 8. Bo jako świata 'ówiatem, 

dopomóż ci Boże. taka rzec nie była, 

2; Wzi^łafi ci sę Jasia, gęby m^zatecka 

TfSBt Fianocek etraciś. wianecek nosiła* 

Tu wśród płaczu pani-młodej, żegnającej łzami chwile swo- 
body i szczęścia dziewczęcego^ nielitościwe kumy ucinają jej war- 
kocz, który traci na znak utraconej wolności. 
Starościna odpowiada za panią-młodą: 

1«6. 
B%dźfie' 'flłiiopcy zdrowia ' przddi^am dziś wnhrcić^ 

bo joa za m^a idę, kupiłam se bidę. 

A kumy na to: t^nta podobna do Nr. 99): 

166. 
Jaz ci się godzi, W wianeozkus się nachodafła, 

ten czas przychodzi chłopców we wsi nazwodaiła, 

oópieo ci sif ijodń. 



Digitized by VjOOQIC 



86 



Poczem włożyły jćj na głow^ czepiec siatkowa. Bseca oso- 
bliwa, że go pani-młoda nie nosi późniój nigdy, ale chodsi w dia- 
stce na głowie, czepiec zaś ten chowa na śmierć i do trumny ją 
weń ubierają. Starościna śpiewała przy kładzeniu czepca (nuta 
podobna do Nr. 107). 

167. 
Moje miłe kobietecki, Niech nie siedzę między wami, 

nie żałujcie tej siatecki. • kieby chaóhói roztargany. 

Inne niewiasty śpiewają, gdy starościna czepiec kładzie: 

168. 



Maryi mcja Maryi pogiryj do po - waiy. atbj t«cj« 



daleci CMme ooka miały. 



i 



^^^ 



P 



S 



±^ 



2S 



Po czepieoiu nastąpiła starotytoa pieśń o chmielu: 

169. 




1. Zebyi ty ohmiolu na ty( 



lai, aabyi ty i paalen nittobll nleitiaat. 



^ 



^ 



Si 



^ 



^ 



^^^B^^S? 



^ 



-#-#■ 



na^ chmielą hej niabose oieoh oi pan B4g doipomoie, chmielu nieboia. 

2. Ale ty chmielu na tycki idzies, Hej chmielu, hej niebożę, 

niejednępannę na niewiastę z wiedzies. niech ci pan Bóg dopomoże! 

Nakoniec wszystkie chórem śpiewały: 

170. 



Digitized by VjOOQIC 



87 



fo flkończonjFBi obrzQdtie oezćpis , wysunęły kobiety bsmę 
na środek, sprzątnąwszy dzierżę; posadziły na niej z braegia par 
nię-młodą, a dwie drugie kobiety obok, i wszystkie trzy pookry- 
wały rańtuchami starannie, żeby niemożna było rozpoznać, która 
z nich jest nowo-zaślubioną. Po czóm otworzyły drzwi śpiewając: 

171 a. 






t. Ach dlft Boga co te - Uego, co nic widad kapca m«0o? Gy ją kapi, of .nic 



I 



m 



?fei 



- tapj. 



knijt, bo Ją pojmę do < 

2. A mój miły panie-młody, 
wynieś- ze nam konew wody. 
Konew wody, konew piwa, 
kiej ci dziśwkę oddajewa, 



8. Konew piwa, konew wina, 
kiej-ci jesce jest dzieWcyna. 
A jezeliś rad dziewcynie, 
to nam przynieś we flasoynie. 



Pan-młody stanął przed okrytęmi niewiastami, namyślał się 
długo, wreszcie pochwycił w środku siedzącą. Wtenczas kobiety 
zerwały okrycie: gdy towarzystwo i^u rżało że Stasiek, zamiast swo- 
iej Marysi, ściskał starą Frankową, wybuchnął śmiech powszechny 
i wszyscy na wyścigi żartowali z tej omyłki *). Wreszcie Starościna 

*)' Powiedzieliśmy wyżej (ob. ttr. 67, 61, 68, 71),' te kobiety startze dla 
zabawy przebierają sig zwykle w czasie oczepin. lab przebabin są 
chłopców, cyganów, cyganki., czarownice i t. p. ą rola ich nie jest 
bynajmniej niem%. Przebierają się też niektóre z nich i za żydówki, 
i wówczas ndajt tych ostanich mow§, gęsta, zwyczaje i t. d. prze- 
drse£niąj%c takowe i obracając w śmieszność na rozmaity sposób. 
1 tak np. gdy dowodzą że sami tylko żydzi siedzieć by powinni dzier- 
żawą na karczmach, śpiewają 

171 b. 




Digitized by VjOOQIC 



88 



pcMrwahi drwńiki., igąwscy paDią-młodą za r^ę i pMwadtąc ją 



m. 





"lf- fifJ'l ,. 



PnnMrtrade lif wu]r«07 hidsie, « wiuka hjt^ w o«pen idsle. 

Plflcale <4) 17 - to w wlantoks, tf • pltkiiikj * l(« eniteku. 

F&«zein ras^'ła na ezele erazalra do izby weselBÓj, a mu 
ciwszy muzykantom v kapelusz i podawszy im melodyą zaśpiewała: 

173. 



JttMTMkrti- Ai6 ttn httlAd lehlopiOcaml, ale sodijsiwatf lekosfadko 






|Hi^'lŁ£ /^ l 'TT l 






#" »■ 



rr.T""^st 



Z kold wzięła ją druga, fipiewająq (na tęż nutig): 

1. Kfgad^ai ric Hari^ 2. Spmwujrse «i^ dpbrą^^ 

a dziaduMft chleba; ' saby cię- nie bUał, 
idi'zą tanM i»a awój, do karcc^ nie oliodzU, 

bo ci cl^opca trzeba. goi^^ilki niia JMJa^ 



z wódki nie robinłl^ wod^, 

ino sam piłby Q'eBce) wiccy harak. 
S. Zyd to ino zje coś c(z)a8em| 

mały kigiel z wielkim foiemę 

a jak zrobi dobry geaeft (Geachaflbj 

cieplim nogim włazi w betem i t. p. 
Te które się przebioną za a0!gaBki, qaibMliij% ioh rochy, narzucają aię 
z przepowiadaniem ladziioaa przyasłoi^i^ kr^dnąiooś i^artem i t d. Przebrane 
za mężczyzn (najczęściej zą j^^Uiegpl. p#»a). j^lrąją pikt \9oizgi do dziewosąt 
i bab, ą^lcrczywie i z nieip^ą.jbliiliRąiąfi.c^ do laicJI^.JMnniką. 



Digitized by VjOOQIC 



89 



Tak kolejno tańczyły wszystkie niewiasty i diuchny z panią- 



młodą. 



z:^\^n \ ir\ \ t^^\ 




j , LffnŁ.N'|^lnf -ł^^' f^ l Łf^^TT 



175. 



p^t:\d\lL'ituiu^^umf^ 




Wreszcie stary Maciej wszedł do izby i poprosił gości do po- 
siłku. Znowu częstowania, znowu pito miód i wino, naprzód ko- 
biety, które* tu rej wodziły, a potem mężczyźni. Po tej sutej prze- 
kąsce powrócili wszyscy do izby weselnej i tańczyli do rana. 

Na drugi dzień zrana zajechały wozy przed domostwo Ma- 
cieja; państwo-młodzi upadli do nóg staremu, a młoda mężatka 
płakała serdeczińe, pośród śpiewu smutnego kobiet, którym wyrę- 
' cea(^ odjeżdżającą, żegnały domostwo, gdzie dziewczyna urodziła 
.się i dotą(d zamieszkiwała. Pieśń ta jest długa, dlatego iej w ca- 

12 



Digitized by VjOOQIC 



90 



łości przytaczać nie będę; wypiszę tylko urywek, który da wyo- 
brażenie o całości. 

177. ObacENr.63.130. 



^tnit\fi'\fH f..ff j-\if.j^ 



1. Bądźcie >drow6 ttoty lawj, i ty pleoka nuJo - wany, 

CO cię me r%cki bielały. i ty miły ogródecku. 

Któż ci§ teraz bielić będzie, ty nad łóżkiem obrazecku. 

klej Marysi juz nie będzie. Któż o was teraz dbać będzie, 

2. Bądź-ze mi zdrów mój domecku, kiej Marysi juz nie będzie, i t d. 

Po ukończeniu tej pieśni, zaśpiewały inną, która dotyczyła 
wianowania, a każda strofka odnosiła się do którejś osoby z ro- 
dziny. Mniej-więcej następaej ona treści : 

178. . 



FJ^p p c r:jit^]^^#]7^rr r. fg^ 



1. Zawotąjojei mi pana daiadka me - go, bo mu b^e daicko-wa^. Ano jest w piwni- 



'^^^^^^^mm 



cy, tala - ry li « oy bo cię myAli moja Maryś wianować wiano-wać. 

2. Zawołajcież mi młodsej siostrzycki 
bo jej będę dziękować. 
„Toć w komarze stoi, 
podasecki stroi, 
bo cię myśli wianować. 

179. 



^; II j'j'J' ^'J J' IT^ JJ' I f. r. r r i la^iip^ 



A wBiadąjie na wói, ino ml się nie drói, bo ja po cię pn^Jechat. Cy dę główka boH, 



pą^yj' w^AW^nn\^ 



cy ci nie do woli, cy ci ojca matki lal. 



J j Ąp- 



i^ 



tE 



^^ 



Digitized by VjOOQIC 



91^ 

„Mój Stasiu, daję ci ze scyrego serca na dorobek, 150 ta- 
larów, pamiętaj-ze, żebyś tego nie styrał, ale pomnożył we dwoje 
i we troje, bo to krwawa moja praca. Daję ci ją nie na hulankę, 
ale na spomozenie w twojem gospodarstwie. Wiem ześ nie pijak 
ani goniąc, bobym ci ani dziewuchy, ani seląga nie dał. Jak się 
będzies dobrze sprawiał, dostanies i więcy, a sanuj mi dziecko 
i nie krzywdź ani nie bij, bo nie dość żebym ci ją odebrał, ale 
i pan Bóg skarał by cię, cłeku I Niech-ze wam ' błogosławi pan 
Bóg w Trójcy świętyj jedyny i Najświętsza panienka królowa nasa." 

Po tej przemowie przeżegnał i uściskał oboje i sam się roz- 
płakał, a młodzi na wóz usiedli. Ruszyły wozy; a w tem kilku 
parobczaków założyło drogę w poprzek żerdzią i nie puścili jadą- 
cych, dopóki ich nie poczęstowali miodem, który swat miał na 
pogotowiu. Scena ta zatrzymywania, powtórzyła się kilkakrotnie, 
dopóki ze wsi nie wyjechali. Orszak konny drużbów towarzyszył 
im. Stary stał przed domem, potem wszedł do chaty, obchodził 
każdy kąt, wreszcie poszedł ku łóżku Marysi, ucałował obraz 
N. Panny Częstochowskiej nad niem zawieszony, zapalił lampę 
i nkląUszy modlił się. — 



Digitized by VjOOQIC 



WYŻYNEK. 



Żni 



w a. 



Rozpoczynając żniwa, ') starają się żeńcy mieć wiatr za so* 
bą, aby robota mniej dla nich była uciążliwą. Eto naprzód weźmie 
się do roboty, ten idzie przodem. Przewodnik taki lub przewodni- 
ca'), pracujący na sierpy na piśwszym zagonie od lewej strony 
łanu, postępując naprzód, kładzie zżęte garści zboża w tył po za 
siebie wzdłuż zagona, co zagonowi temu nadaje nazwę dziada; 
wszyscy zaś jego następcy kolejno przystępujący do roboty od 
prawej przodownika strony, składają je na bok swojich zagonów, 
na poprzek, ku lewej stronie. Tym sposobem drugi żeniec czyli 
sąsiad przodownika, składa -swe garści zboża w poprzek na garści 
dzicLda^ gdyż mu dogodniej złożyć takowe na bok niż po za sie- 
bie; trzeci z koleji składa swe garści na zagonie drugiego, czwarty 
na zagonie trzeciego , i tak samo rzecz idzie dalej aż do końca. 
Wszystkie zatem zagony zapełniają się garściami zboża prócz osta- 
tniego, który zostaje próżną czyli pustą drogą^ gdyż żeniec nie- 
mający już następcy odkładając zżęte zeń garści na zagon sąsia- 
da, pozostawił swój próżnym. 



Digitized by VjOOQIC 



93 _ 

Przodownik, skończywszy żąć swój zagon, zaclwdzi do przód-- 
ka na dalszą przestrzeń czyli na drugi łan czy też oddział pola, 
gdzie w podobny poprzedzającemu sposób żąć zaczyna, a za nim 
postępują kolejno wszyscy jego następcy w jednakowym jak wprzód 
porządku^). Na jednem wielkiem polu rznie czasami po trzech lub 
czterech przewodników przewodniczących tyluż osobnym gromadom 
żeńców, a zdarza się że na rozleglejszem jeszcze polu bywa przo- 
downików takich kilkunastu. 




Porsądek żniwiarzy na zagonach. 

Aby zachęcić przodownika do pośpiechu, oddziały wającego 
korzystnie na wszystkich jego towarzyszy, pan gruntu, jeżeli jest 
w polu obecny, ciska przed niego na zagon kilkanaście centów 
Gnb co łaska) zawiniętych w kawałku papieni. 

Czasami nie dorzynają żeńcy zboża do samego końca długich 
zagonów, ciągnących się niekiedy przez kilka łanów w jednym pro- 
stym kierunku, lecz dla ulżenia sobie i zmniejszenia drogi przy 
zachodzeniu, rzną tylko do ałajmczyska, to jest: do łatwo dostrze- 
galnego dla pracujących w polu miejsca przystanku, gdzie wola- 
rze i fornale nawracali końmi i wołmi w czasie orki i włóczki. 

Tenże sam porządek zachowywany bywa, gdy się żniwa od- 
bywają nahosy, czy to na gołą kosą, czy na kosą z ohłąkiem lub 
z grabkami. Pszenicę atoli i żyto wysoko wyrosłe , siecze się zwy- 



'; 



Sierpa nie należy nikomu podawać z ręki do ręki, ale oddający powi- 
nien go wprzódy położyć na ziemig, z której dopiero podnosi go od- 
bierający. Wierzą, że kto by go brał wprost z cudzych rąk, ten ska- 
leczyłby się nim niechybnie w czasie roboty.- 



Digitized by VjOOQIC 



94 

kle od t^jże strony łanu zaczynając na ścianę^ t j. w ten spo- 
sób, aby zeżęte zboże sparło się o ścianę stojącego na pniu, zkąd 
je robotnik odbierdczem zwany, idący tuż za każdym z kosiarzy 
(lub dziewka) zręcznie podejmuje i w zwykły sposób w garście 
na ściernisku układa. 

Zboże, jeżeli jest suchem, zaraz po zżęciu zbierają i wiąią 
na polu powrósłami w snopy, poczem składają je w stosy i zwożą 
do stodoły, by je tam ułożyć porządnie w warazty (warstwy), do 
czego najsposobniejszemi bywają najęci do roboty (wędrowni w le- 
cie) górale. Jeżeli zaś zboże jest wilgotne, albo z rosą lub też nie 
dobrze dościgłe^ to po zżęciu leży ono na polu na garściach (t. j. 
w kupkacb tej wielkości, ile garść ludzka urżnęła i położyła), do- 
póki nie wyscbnie. Gdy zaś jest wilgotne a w powietrzu na deszcz 
się zanosi, to związane układają robotnicy w półko pki lub mendle. 

W pólkopką *) kładzie się ilość snopów nie oznaczona (zwy- 
kle około 30 snopów), i całe staranie robotnika zależy na tem, 
aby półkopek dobrze był poszyty, t. j. pokryty w kształcie dacbu 
snopami, których hłóm obróconem bywa na dół dla spływu de- 
szczu. Kształt półkopka może być rozmaity t. j. podłużny, czwo- 
rokątny, okrągły, piramidalny; a zawsze ma on od spodu większą 
ilość snopów (np. 10), ku górze zaś coraz mniej. W półkopki kła- 
dzie się pszenica, jęczmień i owies, w mendle zaś żyto. 

W mendel idzie 14 snopków kładzionych na krzyż czyli 
w krzyż (po 4 snopy z dwóch boków sobie przeciwległych i po 
3 z dwóch boków poprzecznych), które się przykrywają chochołem 
czyli piętnastym i ostatnim snopem, rozczapierzonym i opuszczo- 
nym w okap na mniejsze (poprzeczne) boki, niby daszkiem, któ- 
rego słoma hnewiem czyli hnębiem do światła (t. j. do góry) a 
kłosiem do środka (t. j. na dół) dla spływu deszczu bywa obró- 
coną. 



O Kopa zboża i j. snopów 60, jest tylko wyrażeniem rachunkowem, lecz 
w nic się tu snopów układać nie zwykło. Zwożąc zboże do stodoły, 
zabiera jedna parokonna fura półtory do dwóch takich kop; pszenicy 
jednak, jako cięższej, zwykle jedn% tylko kopę. 



Digitized by VjOOQIC 



95 



W y i y n e k. 



Przy dokończeniu żniwa pszenicznego , kiedy już ostatnia 
garść położona, ostatni związany jest snopek, dziewki i niewiasty 
poczynają na stronie lub w ukryciu wić z wielu kłosów przemoż- 
nych wieńce, służące następnie dziewkom do odbyć się mającego 
wyżynku. Tymczasem i starsze też baby, nie zaniedbują przez 
pustotę wić sobie również wieńców z pokrzyw, ostu lub jakiego- 
kolwiek badda polnego. Ci co się z ukończeniem żniw' pospieszyli, 
przystępują do dozorującego, ktokolwiek by nim był (czy to polo- 
wy, czy ogrodnik, czy ekonom, czy sam pan lub pani) i uńąźą t. j. 
obwiązują go słomianemi powrósłami w pasie, wiążą mu ręce w łok- 
ciu, kładą powrósła na nogi, a jeżeli siedzi na koniu, przywiązują 
powrósłem nogi do strzemion, i prowadząc tak związanego na- 
przód, drogą ku domowi, wykupywać mu się każą; datek też z 
kilku złotych na piwo złożony, z krępujących uwalnia go więzów 
i chroni od dalszego żniwiarzy natręctwa. Jeżeli nikt ze starszy- 
zny miejscowej nie jest na polu obecnym, co się zdarza naj pospo- 
liciej, gdyż przed końcem żniw pan, pani lub ekonom, świadomi 
dobrze napaści jaka ich czeka, zręcznie się z placu wysuną i po- 
trafią uniknąć publicznej a niewłasnowolnej promenady do dworu 
wśród wrzasku i śpiewów krzykliwych całej żniwiarskiej czeredy, 
wówczas wiązanie to jak i wykupno, krupi się oczywiście na bie- 
dnym polowym^ zmuszonym obowiązkowo do dozorowania ludzi i 
ich roboty do samego ostatka. 

Następnie idą wszyscy do dworu, mając na swem czele tak 
zwanego złodzieja. Jest to chłop, który przodował w ostatniej żniw 
chwili. Ten się ubiera w sukmanę przewróconą na wspak; pod 
kolana wiążą i opasują mu powrósełka, kładą na plecy cały, niby 
skradziony snop pszeniczny, który mu także przywiązują powrósłem 
do pasa; powrósłem też, niby kajdankami zwiążą mu z przodu 
obie ręce; a na głowę włożą skręconą niby wieniec ostrąiyną (czyli 
jerzynę, czernicę , dziko rosnącą między zbożem a trochę kolącą 
roślinę z długą leżącą nisko wicią, liść duży). 



Digitized by VjOOQIC 



96 



Gdy się cały orszak ku dworowi zbliża, chłop ów podbiega 
naprzód i niby przed towarzyszami ucieka, wołając na cale gar- 
dło: ,^ Dajcie mi pokój ludzie!, do pana pójdę na skargę; a za co to 
óni mnip chi/tają^ za co biją?'' Inni zaś żniwiarze, pędząc go przed 
sobą, doganiają i biją prętami lub powrósłami skręconemi na pyt- 
ki, aż nareszcie przed samym dworem chwyta go dwóch za barki 



J»«» 




Wieniec i paienicy (i podobnyi ze żyta) zdobny w orseobj, 
JablluŁ, figurki piernikowa i oiuteoskm. 

niby żandarmi, i winowajcę przed pańskie stawia oblicze. Obok 
niego biegną znów trzy lub cztery baby, z ustrojonemi głowami 
we wieńce z pokrzyw, ostu , lebiody, wilka , kąkolu i w ogóle ze 
wszystkich polnych chwastów (o których wiciu mówiliśmy wyżej), 
a tuż za niemi idą młode dziewczęta (także w Uczbie trzech, czte- 
rech lub pięciu) niosąc na głowach wieńce ze zboża pszenicy; mię- 



Digitized by VjOOQIC 



9T 

dzy nieitti }edna lab dwife przodownice, których kłóś&te wielce 
wszystltich najokazalej się przedstawiają. Każdy z takich wieńców 
ma na obręczy zrobione z wikliny (*/, łokcia średnicy) dwa obłąki 
na krzyż nakształt korony wygięte; badylki tej wikliny przewinię- 
te kłosami pszenicy, przystrojone są w duże kwiaty różnej a oso- 
bliwie czerwonej barwy (astry, maki, gwoździki, georgińie i t. fl.) 
w pierniki, ciasteczka, orzechy i jabłka; przewiązki są z czerwo-' 
nej włóczki, z taśmy, z blasa^ki i t. d. *) 

Gdy przyjdą przede dwór i pieśń wyżynko wą odśpiewają, 
pan wychodzi na próg domu, szuka monety i wykupuje złapanego 
niby przez żniwiarzy złodzieja dawszy mu żartobliwe napomnienie 
aby się lepiój w przyszłości sprawował, poczem bierze wieńce 




Wi«ni«o I JoosmienU Icib owia i oi4olMuiii. 

z głów młodych dwewek, które- nłu je podają nachyliwszy się do 
jego kolan, i również za nie wykupne płaci* Niebawem cisną się 
też doń i owe baby przystrojone we wieńce i badyle ^..x:bwl&tów, 
i mimo oganiania się jego na wszystkie strony, chwytają go, wią- 
żą powrósłami za nogi, kładąc gwałtem na głó^ę wspomnione 
kąkole i wołając jedna przez drugą: Moje pan Uerz! — moje pię- 
hfd^iel — moje fyn (Ifein)/ — a. boi to nie ładne I — weyóko «c 
to panu przydat — niech i to pan weiniey bo poćii by to na bo- 
żym kwiecie taJde. urodo I*^ ^yó kto bierze dobrej io fdeehie ś nUm 



^) Wieńce w Bząsce, poddbnegoż co i w Modlnioy będące kształtu mie- 
wają nadto na wierechu uwiązany błękitną watą&eczką lub taaie^nką 
plaeuBcek pssenny. 

13 



Digitized by VjOOQIC 



98 



także i złe pnat/jmie , boó to jiua tak na bogytn hiriecU pomi€8Mano ! 
i t. p. Pan , ażeby się natrętnych bab pozbyć , grubszym aę je- 
szcze od nieb niż od dziewcząt wykupuje datkiem. W końcu przy- 
noszą słudzy gąsiorki z wódką; pan przy pija do jednego ze star- 
szych^, a naątępnie każdemu z robotników i rpbotnic daje po 
półkwaterku wódki. 

Innego rodzaju ni:t pszenica zboże i jarzyna, jak np. żyto, 
jęczmień, owies, groch, zbiera się już i oddaje be« podobnych 
jak przy sprzęcie pszenicy ceremon\j^ wieńców i zwyczajów. Do- 
piero po ukończenia całego żniwa, a dawniej nawet i po> wykopaniu 
ziemniaków, wyprawia dziedzic wieśnisJcom Wyiynek% to jest: za* 
bawę z tańcami w pjTzedsionku lub na podwórcu dworskim,, prze- 
ciągającą się do późna w wieczór, częstując ich przytem obficie 
arakiem, winem i herbatą. 



.^^>^S^\/>^"k/%^\*'X^'<^ 



J. K(onopka) w Pies, L krok. str. 83, mówi: „Po ukończonych 
zbiorach zbóż, dziewczęta przodkujące przy żniwie, idą do dworu 
z wieńcami zrobionemi z pszenicy, żyta i jęczmienia, a oddając 
je panu śpiewają: 

180. Modlnioa, Modlnioska. 



i 



H",] , » (> 



?=p 



^U 



^ 



^ 



^ 



t±:i^ 



■+M- 



SMUmj wlu wedl. ogrod% viyiit le jtęomott ejrll to pnwda, wjjSiM JegonoM, 



Ł jb l';j'J I ni^ f^lfJ-fiS^c I f.'fi^ 



cyll to piai^da. 




TOt 



f^r^n^sjT 



2. Oj prawdft, prawda, — widią to ludsiej 
za nasym wieńcem — gromada idzie. 

8. Kłaniamy si^ jegomości, — samej jimości, 
niech wian odbiera — do swojij garfioi. 

4. Niesiemy wian -^ kole pańskich ścian, 
wyjdx-ze jegomości — wyjdś-se do bm 



■XT t\m «Aj\ «r. Ji . 



Digitized by VjOOQIC 



99 



h M'j: I f . ' JT 



idd wtoiny konm. 

2. Gy pokojom, cy śpieklerzowi, — cy stodołoma, 
a pono-ó to tym stodołom, — co pełDO w nich ma. 
(lub: Cy oborze, cy kamorze, — cy śpiklerzowi, 

a cyli tym stodołeckom, — co jest pełno w nich.) 

3. Wywijam się po zagonku — jak pscoła, jak pscoła, 
do koła, mój wianecku, — do kola, do koła I 

182. (ob. mel. N. 4. 182). Modlnica (1840 r.) 




roonyoh aMor6w Ib^sie ilo - ta korsae, i tego - rocnych ibiordw będsie slota 



^ konec 




2. U nasego jegomości — atoji lipa w pola, 
nie bywa tu i nie będzie — w pszenicy kąkoln. 

8. U nasego jegomości — dębowa podłoga, 
zjeżdżaj % się goście — jak do pana Boga. 

4. U nasego pana — od £łota trzewicki, 

a u Sycowskiego (ze wsi Szyc) — z czarnej jałowicki. 
6. U nasego pana — psenickę zezeni (zerzęli), 

a u Sycowskiego — jesce się zieleni (Mo: wilcy mu owyli) 

6. U nasego pana — ta psenicka stała, 
wysła pani z wódką — i do nas się śmiała. 

7. Zezeni my żyto, — jęomień i pszenicę 
idsiemy do pana — po 8w% obietnicę. 

ś. Kazał nam jegomość — tańcyó koło stołu, 
da bo nam obiecał — na wyżynek wołu. 

9. Obiecał jegomość — dziewkom na (w) stązecki, 
a kobietom m(ł)odym -^ pienia na cepecki. 



Digitized by VjOOQIC 



100 

10. Pan dobry, pnn dobry — a pani złośnica 
bo pani odbiera, — jegomość pozy ca. 

11. A my mu podąjem — wianusek kłosisty, 

dla się proflim o półbecek, -> beckę dla basista. 

12. Dał nam pan gorzałki, ^ potańcować każe, 
bo to tak robili — starzy gospodarze. 

13. 1 my tak będziemy, — bo nam pan pozwoli, 
będziemy się ciesyó — u pana do woli. 

14. A nas pan, a nas pan, — niema wokomona^ 
ładnie mu się i tak rodzi, — a my go kochoma. 

15. A nas pan, a nas pan, — nie trzyma włodarza, 
każe iść do doma — ki ej nas słońce parzą. 

16. Wokomon psia para, — nieboskie stworzenie, 
prsyjon go jegomość — na nase strapienie. 

183. 



Modlnica. 



^»ZirJ^'t\'^^^^f^iiuf^^:^'\^^^\ 



Na modhii okiem polu kwitną dw» gtowa ty, a modlnickie ehlopcy J«k róiowe kwia^. 
A na toma - Boskiem stoi dwa niedźwie dae, toma soscy chłopcy Jak wymokła lledsio. 



NB. Glowaty, kąkol polny w sboło, kwitnący róftowo i lila. 

184. 



Modlniczka. 



^^ftnmifmi^; m^ ;;ttV^ 



U nasego 
U nasego 



pana, pMeniuka 
psieniok^ 



ffobrana, a u UJeJ - sUego 
sei^ni, a a Ujcij - sMego 

185. 



stoi w pola wsyćka. 
wilcy w nij sawyli. 

Modlniczka 



m 



^nrfjttr 



M 



¥=f=^- 



^ 



^ W^ 



U 



fe 



^^ 



A Bebr.di pse - niokę sebrali 
A pana naee - go to kooh* 



i,h'iwi^ JW'\f'-0^^ 



i żytko, bo to w tśj Hodlnio ce poibiera- 
groaada, n pana na - sego sawsae do- 



U wsytko. 
bm rada. 



186. 



Tomassowice 



pLJ'J- f, g I f, f l irr^^^:Ff^444l 



1 Zebralim. psseniokę, lebrali my sytko, bo w Tom&sowioach Jus sebni- 




n wsytko. 



Digitized by VjOOQIC 



101 




2. Zebralimy i groch, 
zwieźli do stodofy, — 
przyśliśmy do panny, 
panna da gorzały. 

3. Pana dobrodzieja 
były imieniny, — 

pan dobrodz^' sprawiał 
dla całej rodziny. 

4. Konc^kowe imig 

to daleko słynie, — 
Konopkowe plemię 
nigdy nie zaginie. 

8. Ojze ino dana, 
a na mnie nima 



5. A pana Konopkę 

to kocha gromada, — 
u pana Konopki 
zawse dobra rada. 

(po oddaniu wieńca żniwnego) 

6. A panowie jad%, 
panowie, panowie, — 
a ja bez wianeoka, 
niemam go na głowie. 

7. Nimam go na głowie, 
w kieseni go nosę, — 
bo ja sierotecka 
wianeckiem się oieaę. 

— wsyćko rób na pana, — 
kto, — muBę robić sama. 




po nrą obiecnioę. 



^^^^^m 



188. 



Krakowiak gsatmy wyłynkowy '). 



Wola Justowska 



■^ 



^ 



r^im \ ^^rfffy±r^ : H^ , 



^ 



«d 



m 



Zab^ nam jegomość thutego barana, bo my se 



poUukli 



•^ no śfl 




po ioiarni 



Spisał X. A. Kędeierski. 



Digitized by VjOOQIC 



102 



189. 



^^m^f m^ ft^v^ h ł m 



Wola Justowska. 

ir—rfr 



KMsa pa - ni mita, wódkę po - stowlla. Bodąjae nam naca pani dwi«tela lat 



^m^ i i^ ^ ^mwum 



posyła, bodajse nam nasa pani dwieście lat pomyta, dwieśoie lat poiyta. 

W pobliżu Krakowa nucą pieśń nowszego utworu (z druko- 
wanego textu): 

190. 



w 



f^nvit^-itfff^M \ ti^iitn. 



mj^V' \ uH \ i 



3E 



i 



Jol ptaenloaka sebiana, pnyohodaemy do pana. Pnjofao -. dsemy do pani. 



^S 



^^ 



nikt nam pracy nie sgani. 

2. Chociaż płynął pot z czoła, 
to gromadka wesoła, 
piosenkę se śpiewawa, 
i pszeniczkę zbierała. 



3. Niech się państwo zbogaci, 
niech nam pracę zapłaci. 
Bo jak zbiory się gfrosze, 
sypać będziem po trosze. 

191. 



Rzęska. 




Hej, hej u nasego pana 
łiq',hej n nasego pana 



le stota aakmana, 
oUeneoko iklane, 



a Bronów - aUego 

u Bronów - skiego wlśohą aa- 



barana, 
tykane. 



^)J3i \ M 



Digitized by VjOOQIC 



PIEŚNI i DUMY. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



PIEŚNI i DUMY. 



MIŁOŚĆ. 



Pieśni w związku z zalotami i z weselem będące*). 

192. TomMEowioe. 



P i' f, r. ^Ji^fnfff^T^i 



Tam IM oa«J g6n«, m^ ohopMek otb«, Jesoe dsidak nie fnUdtf. 



1. Tam na onej górse 
mój chlopacek orze 

jesce dzisiak nie śniada}; 
Maryain kochanie, 
wynieś mn śniadanie 

tylko z nim nie gadaj. 

2. Postawiła garki 
nadła do pogwarki: 

wiele Stasia koni mas? 



Jno jedno źrybie 
i to ledwie żyje, 

i tak'em se gospodarz. 
8. Sprzedam ja pierścienie 
i kupię ci konie 

to se będzies farmanió. 
Pojechał do Sl%8ka 
przepił do sel^zka 
i teraz nima nic. 
ob. Lud i Ser, II. Nr. U7. (Sandomierz; 

193. OJoóii 



^ g^oi ą ąp^^^ m^^ 



Tam na on^ g^n* mój dhopaoek one, Jetoe dslsląj nie śniadał. 

194. 



^ fiP f, I u^i^ jkitiźM^ 



Modlnioa. 



^ 



Slw7 koń p^e 



iiWi-^'^f,r/ i 77^ 



nóiką 86 bije, ncieką] BCaryś, bo cię aab^Je. 



]. Siwy koń pije, — nóżką se bije, 
uciekaj Uaryś, bo cię zab^e. 



Digitized by VjOOQIC 



106^ 

2. Oj nie zabije, oj nie zab^e, 

mam złoty pierścień, to się nadkryjc. 
8. PrzyjechJEił do niej stary, nie młody, 

sąjmaj dziawoyno, wołki do wody. 
4. Nie będę zganiać, bo się urosg. 

— Zdejmuj trzewiki, to cię przeniosę. 
6. Nie przenoś-ze mnie, ni^ twpją-m zona, 

idź -ze 86 napój karego konia. 

6. Kary koń pije, nózecką.b^e, 
uciekaj Maiyś, bo cię zab^e. 

7. Ożeniłem się, a na pół z bid%, 
nimam łózecka, w stajence ligam. 

8. Ożeniłem się a napół z płacem, 
nimam głowisie położyć na cem. 

195. 



>v*? 



=tt?: 



=T^E?C 



** 



^S 



A w ImŁo, w l0Gto tloAce gorące, pula dilewojna woły n* łące. 



A W lecie; w lecie 
słońce gorące, 
pasła dziewcyna 
woły na ł%ce. 
Przyjecha^r do ny 
na białym koniu: 
zeń ze dziewcyno 
woły do domu. 
Nie rozkaząjmiy 
nie twoja'm zona. 
lepij se napój 
karego konia. 
Kary koń pije 
nóżkami bije. 



uciekaj panno 
bo cie zabije. 

5. Nie zabije mnie 
bo się uchylę, 
mam złoty pierścień 
to się nadkryje. 

6. A w lecie lecie 
na małyj nocy, 
napasła konia 

ino go ocy (zostały z chudoty) 

7. Przyjechał do njij 
na biały skąpie, 

chustka w kieszeni, 
z nosa mu kapie. 

196. Piądnik. 



I*(*(*^ 



-V- 



U'^^Wr(^^tf}& 



▲ w lecie, w leoie stóAoe gorące, pail* diiewoyna woły na łące. 



Digitized by VjOOQIC 



107 



S. Pnjjechal do nij na siw^ śkapie, pomacał ci j%, — mokra kosnla. 

ohasika w kieseni^ z nosa ma kapie. 6. Przepraszam pana— bom za potniała, 
4. Przejechał do nąj — ona nie cała, bo ja się pana nie spodziewała, 

198. 




Awlade, wiecie stoAoe Jan^oe, pesłft dsieweynA wolU na ląoe. 



1. A W lecie, w lecie 
słońce gorące, ~ 
pasła dziewcyna 
wołki na ł%ce. 

2. Przysed-ci do ni, 

ale nie chlaścic i&aeheic) 

i pooon-ci j^ 

wołoski (wolaazki) atrasyć. 

3. Nie stres chlascicu, 
wołków nikomn, -- 
zajmij -ze se je 

i gnaj do domn. 



4. Przysed-ci do nij 
ogrodnik młody: 
zajm^ dziewcyno 
wołki do wody. 

6. Cemu-ześ na mnie 
nie zawołała; 
kiedyś wołoski 
na pole gnała. 

6. A ja wołała, 
nie słyseliscie — 
muzyka grała, 
tańcowaliście. 



199. 



ob. mel. N. 115. (str. 68). 



Q Ł-T a— T N — r •• ' A r 'i^-N — x— h h 1 


mmi^^^^^^-^&^^^t^ 



A w lede, w lede sleńce gorące, pasła diiewcyna wotkl na łące. Pnysed ci do nij 



^jt.('tP^ jW ^ 



niejaki ilaehdc- I pocąt ei ij wotki ij utnMjó. 



1. A W lecie; w lecie 
słońce gorące, 
pasła dziewcyna 
wołki na łące. 

2. Przyseł ci do ny 
niejaki ślachcic, 
i pocął ci ji 
wołki strasyó. 
Pocekąj ślachcic, 
nie stras mi wołków, 

Vnj weselu. 

O iti^ff — 



3. 



uwije wianek 

z drobnych ^jołków. 

4. Z drobnych fijołków. 
z rozmaryjonu. — 
zeń ze, dziewcyno, 
wołki do domu. 

(lub): Ja niechcę wianka 
z parafijołków, 
ino zaganiaj 
wołki do domu. 



200. 



-?^i. 



\ ś^J I i 



Digitized by VjOOQIC 



108 



^ niech wołki nie rjcą, £eń woUd, «eń. 

dU Bogft dę prosę, zeA wołki, led. 




Miałem Ja ostery wołU same gawrony Jeden mi sderh dingimiadeeh 






a^h£ 



«4^ 



trzeci ntomiZ. 

1. S% (tam) w lesie ^jołecki, 2. Jeden z raty dragi z raty 

pójdziema na nie; — trzeci z powoju 

aw^ema cztery wianki Mam ci ja te stery wołki 

na darowanie. na swojim staniu. 

8. Miałem ci ja cztóry wołki,-same gawrony, (czarnój maścią 
jeden mi zdech, drugi mi zdech-trzeci utonął 
czwartego mi pan starosta do — dwora zaj%ł. 
4. A ja za nim torem torem — za moim wołem 

zasadził mnie pan starosta — za swoim stołem. 
6. Daje mi jeść. daje mi pić — do moji woli 
dziewcyna mu si§ spodobała — na moji roli. 
(lub: Gowisia mnie rozbolała 
panna mi sig spodobała 
do moji woli. 

/. Kow^ka P. I kr. str. 106. 



202. 



Bronowice. 



^'ft.tS'^'\ri'¥tiV^U;. \ »i'Hi?A 



Posła diiewoyna do Borowina, a chłopieo aa nią i butelką wina. 

1. Posła dziewcyna do Borowina 
posłał pan za ni% z butelką wina. 

{lub: a chłopiec za nią z butelką wina) 

2. Nie dogonił ją jaze na moście 
(lub: i spotkali się proście na moście): 

wróć się domu, masz w domu goście. 

3. Ja sie nie wrócę, az sie nauce, 
kupie se folwark i kamienice. 

4. Po folwarku sie bede woziła 
po kamienicy bede chodziła. 

6. W tej kamienicy koń biały stoi 
juz sie dziewcyna do ślubu stroi. 



Digitized by VjOOQIC 



109 



A wdziewa, wdziewa zioią koronę 
juss nas odjedzie w daleka stronę. 
{hub: bo sie wybiera w daleka stronę). 

</. Konopka Pól Kr. str 105. 

203. Węgrzce, Masłomi%ca. 




2 



Jaworowe k< 

1. Jaworowe kółka 
olsowa rozwórka 

trzeba by j% okować. 
Podoba mi sie 
a młynarza córka: 

ale mi j^ niechc% dać. 
Straciłem se złoty 
na pierse zaloty 

i tak mi ji nie chcą dać. 
Straciłem se talar 
ledwiem nie osalał 

i tak mi ji nie chci| dać. 



rozwórka 
3 



trsebaby Ją okowad, 

Straciłem se dukat 
com go ojcu ukrad, 

jesce mi j% niechcą dać. 
Straciłem se woły, 
zboże ze stodoły, 

i tak mi ji nie chc% dać. 
4. A na święty Jacek 
w Skalmierzu jarmacek 

wiezie mi j% sama mać. 
A ja ji juz niechce 
wele innyj drepce, 

rfiogliście \% wprzódy dać. 
Konopka P. 1. Kr. str. 132. 



204. 



Eościelniki, Gzalice. 




VQle togo myiia 
Jest oi ta dziewcyna 



wyrąbać 
ohdeli datf, 



^ 



3fe 



i 



m^Ti\ĄJS' 



trzebaby Ją 
seby od ją 



wyrąbać, 
chcieli dać. 



1. 



2. 



Wele tego młyna 
zielono olsyna, 

trzeba by j% wyrąbać — 
Jeś-ci ta dziewcyna 
2 nwemi ocyma, 

seby mi j% chcieli dać. 
Dadzą mi ją dadzą, 
pięknie odprowadzą, 

ale ji trza sanować. 
Jechołem na koniu, 
nwiązgnnł mi w błonia, 

i tak mi ji nie chcą dać. 
Dadzą ci ją, dadzą, 
pięknie odprowadzą, 

ale ji trza szanować. 



8. Jechołem na wole, 
uwiązgnuł mi w dole, 

i tak mi ji nie chcą dać. 
Dadzą, Jasia dadzą, 
pięknie odprowadzą, 
ale ji trza sanować. 

4. Jechołem na świni, 
uwiązgła mi w sićni, 

i tak mi ją nie chcą dać. 
Dadzą, Jasiu i t. d. 

5. Jechołem na kurze, 

uwiązgła mi w górze (J,ub w dziurze) 

i tak mi ji nie chcą dać. 
Dadzą i t. d. 

6. Jechołem na wronie, 



Digitized by VjOOQIC 



ogon jój się łomie 

(dj podemną się łomie) 

i tak mi ji i t. d. 
Jechołem na sroce, 
pode mn% zegoce, 

i tak mi ji nie chc% dać. 
Jechołem na żabie, 
p6de mną dę grabie, 

i tak mi je nie chcą dać. 
Dadzą i t. d. 
Jechałem na mysy, 
na asy nie słysy, 

i tak mi ji nie chcą dać. 
Dadzą i t. d. 
10. Przepiłem se brony 
wsyóko wele ony (on^) 
i tak mi ji i t. d. 



8. 



9 



110^ 

li. Przepiąłem se płuzek 
narobiłem dłazek 
i tak mi ji i t. d. 

12. Przepiłem se radło 
wsyóko to przepadło 
i tak mi Ji i Ł d. 

13. Nad prretyckiem tycki, 
na polu krzemycki, 

w ogródecku lesoyna, — 
na kominku popiół, 
daj mi Jasiu pokój 

bo ja mało dziewcyna. 

14. A oóz-eś se myślał, 
kie ś mi rąckę sciskoł 

w kómórecce za drzwiami? 
By jo cie mioł zdradaió, 
albo odprowadzić, 
biłem jo sie z myślami. 
205. Tonie. 




1. A miała ja miała oj pana ojca w gumnie, 
ćtemastu parobków, oj przyjeżdżało do mnie. 

2. A wsyćkich ja wsyókich pięknie przywitała, 
wsyókim ćtemastoma podarunki dała. 

3. Dałam piersemu: bolenie w golenie, 
a drugiemu: smutek, utrapienie 

4. A trzeciemu: śrybne obrąceckę, 
a cwartemu: ładną kochaneckę. 

5. A piątemu: żyto u granice, 
a sóstemu: stajanie psenice. 

6. A siódmemu: pług i bronę, 

a ósmemu: sto złotych eerwone. 

7. A dziewiątemu: miarkę pierza, 

bo ón juz dawno na dziewuchy zmierza. 

8. A dziesiątemu sydło w głowę wbiła. 

Nie chodź ze do mnie, raz'em ci mówiła. 



Digitized by VjOOQIC 



111 



1. Pnyjechi^o kilku panów do mnie, 
samfi nie wiem, co im było po mniau 
{alba: Kiedym była a matnsi w guzowie, 

przyjechało kilku panów do nmie). 

2. Ona przyszła, pięknie przywitała; 
D^pineiwa dychawice dała. 

8. A drugiemu bolenie w kolanie, 
a teeciemn wielkie utrapienie. 

4. A ćwartemn jaworowe rogi, 

nie móg chodzić trzy lata na nogi. 

5. A pi%tómu sydło w głowę wbiła, 
nie bywaj tu, raz^em ci mówiła. 

6. A BÓstemu nio. nie darowała, 
bo go sobie za małzoikka brała. 

7. A siódmemu piórko za capeck§, 
a ósmemu jedwabną chustecke. 

8. Dziewiątemu: obsuła go bu8% (8ubz%). 
ledwie uciók do kościoła z dusą. 

9. Dziesiątemu, owsianego placka, 

jena (jęła, go sie śtyry lata poł^racka. 

J(ÓEef) E(onopka; P. {. Kr. str. 104, gdzie pieśń ta 

ma nadpis: Czarownica. 

207. 



i 



3t?i 



^ 



OlkoM. 



f^mm 



^ 



m 



V=!^ 



itzrjz: 



A pń^M^ li ' żotnierie i o bozu, wyleśU na piec 



bo 8i9 b«li mtoBu, 




wjiaśli a* pieo, 

1. A przyjechali żołnierze z obozu, 4. 
?^leźli na piec, bo się bali mrozu. 

2. Wyleźli na piec, jesce się nakryli, 6. 
a cóz to to to, za żołnierze byli? 

3. Chwała Bogu, pani matko nasa, 6. 
a kady-z to tu, ta córecka wąsa? 

208. 



pi 



Niewidzielista, ij to ta w polu, 
co wybirała psenickę z kąkolu. 
Widzieliśmy ij, ale ino wianek, 
my rozumieli ze krakowski zamek. 
I przysła, przysła, wsyćkich przywitała 
wsyćkim siedmioma podarunki dała. 
Ruszczą, Czulice 



Xi 



c^^ 



^-w^ 



^ 



A K góry I gó - ry 
Pnyjechal w nocy 



Jadą Masa - 
pned moje o - c 



Mazni 



2 



S 



Jedde Maznrecek, wiedo wlesie 
Satup , satttp, w okiene • oko, otwórs Ka- 



tVffJ'J'/;' | J. | .0[Ł/"l^|-i;i:^T 



mój irlaaeoek, 
■ia kocbanecko, 



ale rada st, 
daj koniom wody. 



Digitized by VjOOQIC 



112 



^ mĘm^-^y^^M^j^hń 



1, A zgóry z gó-ry jad% mazury. 

Jedzie mazurecek, wiezie wiezie mój wianeoek, ale raoia-ny. 

2. Przyjechał w nocy przed moj« o-cy, 

Sztup, sztap, w okienecko, otwórz Kasiu kochaneoko, dąj koniom wody. 
8. Z Jasiem siadała — wianka płakała 
oj com za nieftcęśliwa z tob% jechała. 

4. Wyjechał w pole — we stajon ctwoje. 
Obejźry się dziewce moje oy wsyóko twoje. 

5. Wsyóko to moje, na karym konu, 

ino sobie zabacyłam wionka, pierścionka. 

6. Wyjechał w pole — we stąjon dwoje, 
a niegadali do siebie — słówka oboje. 

7. Wzion ją za r%cki, za cienkie booki, 

i wrzucił j% i wrzucił j% w Dunaj głębocki. 



209. 



BrOBOwifM. 



^ ^'f^i ^'. ^tJTi^i^>il i' \ i^iyl] 



A I góry « gó - rJI jadą Masa - ry. 



Jedsi* Jedde koehanecek, 



Wiesio wie - sie mi wiane - cek, wiesie ra - dany. 



cek, Wiesie ^ra - dany. 

210. 



Tomaasowioe. 



^3fegII|iSŁ^^^|f^ 



Pnelecial ga - wron, prses wysoki dom. Siad s(o-bie) w okieneoku na 

wsćho- 



| Fg^f?5bt^ ^ 



dsie Bloneoku rostocyl o - gon. 

1. Przeleciał gawron 
przez wysoki dom. 

Siad sobie w okienecku, 
na wschodzie słonecku, 
roztocył ogon. 

2. Jasinek woła: 
Marys nadobna, 
a wynidź ze do nas (:) 
jeźli'ś nam miła. 



3. Nie tak ja wyńd^, 
jak ja wyskoc§, 

a rucianym wianeckiem 
za nim potocę. 

4. Jak potocyła, 
tak obaliła: 

dźwigaj mnie Marysia, 
dźwigaj mnie jedyna, 
zali'i mi miła. 



Digitized by VjOOQIC 



113 



Oiut go dźwiga, 

capka ma spadła, 
powiedz mi Marysia, 
powiedz mi jedyna, 

z kim^eś się więdła? 

Ni z kim J asieńka, 

widział to pan Bóg, 
jeźli mi^ie nie pojmies (za zonę) 
scęścio mieć nie będzies, 
skarze cie pan Bóg. 

Choć nie sam skarze, 

to komu każe, 
choć nie na majątku, 



9. 



choć nie na foriónie, 

to na honorze. 

Miała ja śznuróweckę 

styrałeś mi j%, 
siadłaj konia do Torunia, 
po materyj% Jasieńku, 

po materyj%. 

Nie pomoże materyja, 

jedwabna wstęga, 
w kolebce je dzieci^tecko, 
wielga mitręga Jasienia, 

wielga mitręga. 



211. 



^m 



Łissld, dmierdsąoa. 



fmy^nff^^ ^ 



PTKeleoiat ga - wron prses wosoki dom. 
Wynidźse do mnie, mi2a t/ moja. 



Na aa - chód Błenecka, prosto 
(Chfc6raA była grsecna 




^^s^^t^ ą gł^^ 



okieneeka, rottocyl o - gon. 

dziiiogieś gdowa. 



P^ ^^m^^ 




212. 



Wenhtt. 



^i^ 



Q)o6w. 



m 



^ 



$^ 



^ 



m 



ipi 



m 



^ 



PnTJechat do unia,- nknl się saomnie, pod sialony gane • c«k, Jak nmfe wsion 
Wianka d nie dam, bo ja ma tkę mam, Jedi do nij na pora - dc. A c<Sii mi, 



nroaid. capeckl pod - noslO o rudany triane - - cek. 



prodd, capeckl pod - nosiO o rudany 
cóa ta da twoja matu - lia, choć Ja do n^ 



cek. 
Jadę. 



Do 



213. 



Lisikl. 



^^ 



t^ 



^S 



■JŚEI 



s 



^J-<' 



VV ^\ 



Sta daiewcy • 
kopać doi 



na 
ka 



ptt ogrodo - wL 
awemn wian kowi. 



I wykopa 



to, 



i sakopa- 



•^ la, biidise w gro - bio uchodzitem się jujs ilosyć w tobje. 



16 



Digitized by VjOOQIC 



114 



214. 



SSIeloaU. 



WeMlnft. 




1. W opak na - lepa, 

2. A lUe u 
8. A nie u 



w opak pioo, 
lato - oyćt 
oso - lić 



j,'r^ l iir.r.-HtH^t^ g^ 



ćiileba piec, chleba piec, chleba piec. 
praetot^ prsetocyd, pneto • cyć, 
aetmolić, seunoUć, aetmo - lid. 



piec, ^.. 

C7<$, praetoojtf 
lić, aetmolić, 



lid. 
obaoi K. 7«. (atr. 44). 



215. 



Oaajowioe. 



^nr , Mi^- 



Kiedy b^dsie słońce i pogoda, słońce i pogoda, pójdise Jasłu 



ti^':t-\v^ 



^^5 



do mego ogroda pójdce Jasiu de mego ogroda. 



1. Kiedy będzie słońce i pogoda, 
pójdź- ze Jasiu do mego ogroda. 

2. Naw^chas się ziółka 4)achn%cego 
apatrzys sie licka cerwonego. 



3. Góz mi ta po tĄj rumianoici, 
kiej ja nimam do ciebie wolności. 

4. Upadnij -z* matce, ojcu do nóg, 
będzies miał wolność dalibóg. 



216. 



mel. ob. N. 118. 114. IM. 



Cyś nie był w doma, 
cyś nie miał konia, 
kiedym do cie posyłała, 
cy tez matusia nie dała? 



2. Miał ci ja konia, 
matusia nie broniła; 
jóno mi pierwsa 
ona nąjmilgsa 
dróżkę zabiegała. 

J. Konopka R I Kr. str. 128. 



217. 



FlesJ 



pr^^i}uM>mmmn 



A jak d Ja na wojenkę pcjadf, a wesnę Ja pistoletek I sable. 



1. A jak ci ja na wojenkę pojadę 
a wezmę ja pistoletek i sable. 

2. A jak ci mnie na wojence zabigą 
zieloną mnie kitąjecką nadkryją. 



3. A jak ci mnie do Krakowa powieią 
syćkie panny' krakowianki pobiezą. 

4. A jak ci mnie i do grobu kłaść będą 
syćkie dzwony i organy grać będą. 



Digitized by VjOOQIC 



115 



218. 



Fiądalk. 



|h:; J' i r M ^ fi rimp^r £/ J W ^ Tr^i m 



A JAk d Ja M wąjenkę pojado, po - Jado, weamę s %dbą piitoletek 
JO 2« 



f7 m^l^i-iY nf^ 



i •aU« I tablę i gablę I lable. 



ob. P, iydm poh. Sor. I Nr. 110 (Str. 843). 
219. ModlBlea. 



f:i^r'V'>ir^£r^if i Ttf-^ 



Od Krakowa cnma ohmara, nU wi « dsiotf, a gdale ja się 



i^^tii'i' \ !f \ l-l 



1. 



3. 



8. 



po - dsi64. 

Od Krakowa carna chmara — 

nie widzieć, 
a g^zie ja sie nieboracek 

mam podzieć. 
Od Krakowa cama chmara — 

wiatr wieje 
a gdzie ja sie nieboracek 

podzieję ? 
A pójdę ja do Marysi, 

nieobce mnie, 
a pójdę ja do Jagasi, 

przyjmie mnie. 
A pójdę ja do Jagań 

do sadka: 
A witąjse mój Jasinka 

mój kwiatka. 
A tam ci mi podusecek 

naściel§ 
zielona mnie kitąjecką 

odzieją. 
Bcd% na mnie wrony, kraki 

krakały, 
a będą mnie syókie panny 

płakały. 
A nie płaćcie moje panny, 

nie płaćcie, 

J. Konopka P. 



tylko za mnie gorzałcke 
zapłaćcie. 

8. Nie będziemy gorzałecki. 

płaciły 
bo my z tob% mój Jasinku 
— nie piły. 

9. A jak ci ja na wojenkę 

pojadę, 
wezmę z sobą pistolecik 
i sable. 

10. A jak ci mnie na wojence 

zabiij%, 
zieloną mnie choineoką 
nadkryją. 

11. A będą mnie kawki, wrony 

dzióbały, 
a będą mnie grzecne panny 
płakały. 
11. Moje grzeczne panienecki 
nie płaćcie, 
ino za mnie gorzałecke 

zapłaćcie. 
18. Bo my ją to z tobą Jasiu 
i piły, 
zęby my ją za cię teraz 
płaciły. 

t. k. Itr. 148 Łttd. Bor. n Nr. 150 (tezt). 



Digitized by VjOOQIC 



116 



220. 



TomMsowioe. 



^ msmm^na^kkĘ- 



PrsenoeaJ mnie, prsenocnj, bo mnie descyk omocył. PnenoenJ mnie 



^ do ran*, mo^ luba, koch»n». 



221. 



OjcAw 



^ 



^ 



^f^ 



^^jggfe^^^ 



l!=5ic 



ti^ 



Jak d mnie tes na wojence sablją nbiją, drobniutką choiną 

A będą mnie krnki wrony daiabaty, daiubaly, b«dą mnie gradcsne panny 

A nie pteocłe grsecsnc panny, nie ptaocie, nie ptaocle, Ino sa mnie gonaleokę 



*^ nrsTbma. vnvkma. 



prijrhryją, pnykryją. 
ptaka2y, ptaka^. 

saplaćoie saptatfcie. 



222. 



Obntmóir. 



^^ mi^^^^^^ ^^^ 



I 



A na MJ Zącsce 



na t4j sie - lon^j, 



^ 



^ 



t^-=$^ 



lefty bra oisaek bardeo sra niony. Pnyazta do 



1^ 



i 



niego siostnycska Jego, i pyta go lic 



co ci ta - kiego? 

mel. ob. Ser. m Nr 66 (itr. 289). 



1. A na tej łące na tej zielony 2. Moja siostrzycko idź prec ode mnie 

leży tam bracisek bardzo zraniony bo moje serce nmiera we mnie 
Przyślą do niego siostrzycka jego, Moja Marysiu przybywaj do mnie, 
i pyta go się co ci takiego? bo juz ozylo serdusko we mnie. 



223. 



Plessów, BoMon 



^;r.ff.|; r /Jlf.r^ir.'V i ir.r."-jHi'3^3^ ^ 

Ohodzila dsiewcyna zieloną dąbrową, nalaila Ja - sińka s porąbaną 



i 



^ 



ąbŁą" 



gtową 



głową. 



1. Chodzi dziewcyna 
zieloną Dąbrową, 
nalazła Jasinka 

z porąbaną głową. 

2. Jak ci go nalazła 
zaraz go poznała. 



cerwoną chustecką 
gowisie (głowę) związała 
Żebym ja wiedziała, 
ze mi sie ma dostać, 
kazałabym zaraz 
po doktora posłać. 



Digitized by VjOOQIC 



117 



4. Doktór nie pomoce 
ani żadne maści. 



bo w jego gowisi 
porąbane kości. 



224. 



TooutfMwlee. 



p 



K 



=p^ 



ii^^W-mn^m 



W Krakowie na wjefty malowany leay. Kto go tam mało wat, 



m ^ rtm 



m 



mala nie *a 



Zowal 



1. W Krakowie na wieży 
malowany leży, — 
któż go tam malował, 
mala nie żałował. 

2. A malowali go 
JuakoBcy malarze, — 
bo ta dworskie dziwki 
dały po talarze. 

8. A bo ta akotacka 
bity talar dała, 
zęby aie ze dwora 
najpierwej wydała. 

4. Nie pomoże talar 
ani biało chodzić, 
a bo ta akotacka 
nic nie nmie robić. 



8. 



Krowy nie wydoji, 
ogona aię boji, 
izby nie zamiecie, 
warkocą nie aplecie. 
Garcyaka w kominie 
okopciałe dymem, 
miacysko pod progiem 
przykryte barłogiem. 
Jak w kościele zwonią 
to nie słyay zwona, — 
jak w karcmie zagrają, 
to nąjpirsa ona. 
Jak w kościele zwoni% 
to zwona nie ałyay, — 
jak w karcmie zagrają, 
leci j-aze dysy. 



225. 



Fny weselu, Jeili młoda Jest pr»etkoc*ka (nieprawa dziewica) M^^aJ*: 



Boleohowioe. 



^fc 



£ 



^ 



ff^-^'j 



^3^S 



^ 



W ogródeoskn 



prsy aioleoskn 



biatą wi finią nalaaem se koolianeekę, 



^ r. ^i l J^ I .^S ^I p^f^fr^ ^ ^y- 



ale to zmyśl - ną 



^ 



S 



^m 



Digitized by VjOOQIC 



118 



dsionek nie nooka, 
a kupię ja oi ohofitecke 
wycierać ocka. 
4. Nie ohoę, nie chcę ja chustecki 



kup mi rańtoaeky 
dla dzieciątka kolibeoke, 
dla piastońkl śnurówecke, 
dla mamki kozusek. 



226. 






^m^^ 



TOMMBOWiM. 



m mW n 



Wydrowa - U ZoiU bos delo nj Utek, wodrowal d m &ią gneeny mlodriwilMUk. 



1. Wędrowała Zosia 
bez zielony lasek, — 
wędrował-ci za ni% 
grzeony młodzieniasek, 

2. Zaoekąj-no Zosin, 
dam ci na trzewicki. 
Zosia mu się zlękła, 
skocyła do rzycki. 

8. Skocyła do rzycki, 
stanęła przy płocie, 
dąj mi Jasiu spokój, 
ubogiej sierocie. 

4. Zeby-ści ty była 
uboga sierota, 
tobyś-ci nie miała 
wionecka od złota. 

J. Konopka P. 1. 



6. Ino byś-oi miała 

z drobnej chojineoki 
jakie to miewają 
służebne dziówecki. 
6 Juz ja to nie na to 
trzy lata służyła, 
żebym se od złota 
wionecek nosiła. 

7. Wionku lewandowy 
zleciałeś mi z głowy, 
popłynąłeś z wodą, 
nie ujźrę się z tobą. 

8. Nióma to ji^o mnie, 
biją się koło mnie, 
biją się za wodą — 
kapusta z lebiodą. 

Kr. str. 127. 
227. 



Momwloft. 



^^m tm^ium--f.U f. I f j 



Wodro • wilft ZoiU bes iłe - lony iMek I Wfdrowal m nią 



m 



m^\ 



gneony m2odxiomMek. 



228. 



KnaMowioa. 



E^f 



^ 



ClrM^Sc^" 



Wfdrowilft Zotia 



bes sialony l*Mk, w^owftl d 



^owftl d n alą 



te^t ^ 



gnMBj ntodiie • niMec. 



Digitized by VjOOQIC 



119 



i 



bS 



^^ 



229. 



FiMkowA- skala. 



im^t ( '^w^^^ ^ 



Oj wędro - wala Zosia da bas sle - lony lasek, oj w^dro - wat d aa nią, 






i 



da gneeny młodsiftniasek, 



230. 



Btllo» 



wJSowała Zosia pnes sidony lassk, i wędrował sa nią 



"^ grsecny mtodslo - niasek. 



231. 



TomasaowiM. 



Prsy weselu. 



JCK 



-w^w- 



& 



4^VV 






wm^ 



Da hojse ino dyna, ' a oyja Ja dsiewoyna? Twoja Jasia twoja, 



i 



wrm^ 



da Jns nto matorina. 

1. Da hojze, ino dana, 

a cyja ja dziewcyna? 
Twoja Jasio, twoja, 
da jaz nie matosina. 

2. A zieleni eie trawka, — 
da znacy ne wędrówka. 
Będzie wędrowała, 

da ze dwora dziewka 

Do tańca polskiego, 



Da wędruj -ze, wędny-ze, 
jak ja wędrowała, — 
w kalinowem lesie 
da piórsą nockę spała. 
A w kalinowem lesie, 
da kamień woda niesie, - 
moja ty Marysia, 
da nie odrzekaj mnie się. 



232. 



^ 



^ 



gpc^ \n 



■^ 



:ʱ 



^ 



m 



A cóaeft ty myilal, klejś mi rąekę ftciskat w komóreooe sa drswiamJ. 



^ 



^ 



ę f p 



^^ 



^^^^ 



^ 



P±=tJ: 



Kyflalel mnie sdradsid, pięknie wyprowaddć, inoA się MI a myślami. 



A cóz-ześ ty myślał, 

kiej-8 mi r%ckę ściskał 

w komórecce za drzwiami? 



Myślałeś mnie zdradzić 
pięknie wyprowadzić, 
ino-ś sie bił z myślami. 



Digitized by VjOOQIC 



120 



2. Mój konicek tnpn%ł, 
podkóweck% brz%kn%ł 
na krakowskim gościńcu. 



Serce mi ńe kraje, 
płac mi sie udaje, 
ku mojemu dziewcęciu. 



233. 



|J±b7^mĄ^ 



f=rf^- 



^ 



^ 



TneUnUh. 



^ 



t^ 



:?= 



Oj tocy się tocy 



wianek po n - lioy, gdde si« to podBictU 



|i*«'. VI i^ 



moi lalo - tnicy. 

1. Oj tocy eif tocy 
wianek po ulicy — 
gdzie mi się podzieli 
moji zalotnicy I i 

2. Jeden poeed na flis, 
drugi na zające, 
trzeci pasie konie 
na zielonej ląco. 




3. Śpiewaj -ze słowiku 5. 
w zielonym gaiku — 

powróó-ze sie do mnie 
pierwsy zalotniku. 

4. Chociażby słowicek 6. 
zahucał gaicek, 

juz sie nie powróci 
pierwsy zalotnicek. 



234. 



Słowik huka, krzyka 
leci głos na smugi — 
i tyś mnie opuścił 
zalotnicku drugi. 
Opuści mnie jeden, 
opuści mnie drugi, 
opuści mnie trzeci - 
jaz -ci mnie zagubi. 

Balice 



^^f%^^1^ 



Bj i ftplwąją sio - wi - oy 



\ ■ielondj 



sniyoy, 



gdsie sie poyo - ddeB 




235. 



Modlnica, S^yoe 



fb-Wr. i r.ri W7Wir,;.J'j' i pj i j'J'J'f. i ^ 



Kft aielony smyoy (SpiAwigą slowioy, gdzie się popodsieli moi salo - tnioy, 



m 



t^ 



n 



m 



m 



*^ 



gdaia się po - podaleli moi sale - tnicy. 



Q-r.f l ililj;Jfe^ 



Digitized by VjOOQIC 



1. Na cielony smycy 
opiewają słowicy, 
gdzie się popodzieli 
moi calotnioy? 



ISl 



2. JM«ti pof0d im filą ^'^\zvAonj łące 



dMigkf]m'sąJ9C«^ 
trzeci pasie lawie 
na ziekmgr^itąM. 



)^ł1d'paclini%ce, — 
Masjisia s Jasieniem 
-kochające. 

Giebułtów, Toois. 



|fe fłnc rj - l ^ r/r,.lr,f.vl j ^r l cr j' 

N» lielo - ntfj łąoo ipMli.Ifti M. - |«06^ A Umj - lU pawie 



na iieloii4J trante^ . 



1. Na zielony ł%ce, 
pasie Jaś. zmP^ '^ 
a llarysia pawie 
na zielony trawie. 

2. Wyoięna pawika 
W ftfżj^śfko niechcący^ 
ftcielc fj ^tf wicoii 
2o r m^ ktityf*%c|r 



8. Ugn^^dcifarym %, 
,^^«amqgo pa«a» 
saką}..fp pn^ikuk 
u cymego łasa (ceamego) 

4. Choćby p^ę ngicna 6. 
po same ramiona, 
to jm moj pawieek 
W co^mym ^e «koaa» 

237. 



Oko^i^Tm się ogięna 
i po samą syję, 
to juz mój pawioek 
w oymym lesie zginie. 
Na zielony smycy, 
śpiewąj% pawicy, 
ką^ mi 9ie podzieli 
m^ zak^tni^y? 

Badwanowloe. 



^Mr,r.r i rf,iri^^jit 



i 



m 



gifepr/ i JFc^illgigicrir i gii-^i:'^^ 






A sajtito JatUkowi konie, i sam nie wiś 



^)CCi'? l ^j'l 



UAia dr6tka po nie. 



238. 



Ojttm. 



|j:;r^lrf'lj,j;rr;f;Ji[.f l ^ . J'J l j'g;TT^ 

W aledaie • 1« na Awffte, Jfatiowi konie saj^to. Żajtio Jaiiowi 




1. W wuĘie^ę^^fMi^^^io 
Jasiowi konie zajęto. 
vZfl|s1^ Jasiowi konio, 
nie wiedział dróżki po nie. 

^. O dróz]^.Bie nie, pytaj, 
do Terania przytykaj; 



16 



Digitized by VjOOQIC 



do Temiua, do B2awtt«go miMUl 
tam dfliewoyna stado koni paała. 

3. A pasła je nad wodą, 
wstydziła się ze swą urodą. 
A cóz to tam za uroda była, 
stado koni pogubiła. 

4. Sła dziewcyna na moście, 
kłaniała się panu staroście: 
A witaj -ze, starosto Jasieńkn, 

Co tam słyohaó w Krakowie na zamku? 
6. Słychałem tam nowinę, 
bgdzies miał» dziewcyng. 
A bodaj -zes był psie-hultajn nie wróeU*, ' 
ooś mi serce moje zasmucił. 

J. Konopka P.l. JSr.str. 104. Ltid.Serya EL (Bandom.) 
Nr. 166. 166. 



239. 



Boltehowiot. 



^i'r.Pr. | rrIUJf'M/1j l jW l f,f 



Ten mój ohopak będiie oo goldńoem Jadil*, wjudki ba nóskioh 



i^^J^^^cirnji ' 



w cenronyoh poń - eotkach. 

1. Ten mój ch(łjiop&k będzie 
00 gościńcem jedzie, 
wysoki na nóżkach, 

w cerwonych pońcoskaoh. 

2. Rutko moja, rutko, O 
rośn^ mi raźniuiko, 
vUW\j§ wianecek 

w niedzielę raniutko. 
8. Nasieje ja rutki 

na pustym ogrodzie, 

uwiję wianecek 

puscę go po wodzie. 
4. Jasiu mój, nie cudig, 

darmo twoja strata, 



porównaj meL Nr 118. (gtr. W). 

nie dadzą-ć cbdewcyny 

i za ótery lata. 
6. Jasiu bałamucie 

chodzis mi po i*ucie, 

ostre podkówki mjks, 

rutkę mi poicinos. 
4. A moja matusia 

raniuteńko wstaje, 

twoje podkówecki 

pp rucie poznaje. 
7. Miała ja, miała ja 

w ogródku leliją,* ,, 

jechali furmani, 

wyłomali mi ją. 



Digitized by VjOOQIC 



12& 



& A jak 01 ja bed« 
na formanów skanjóy 
nie powinni mi tam 
do ogródka włazić. 

9. Pockąjcie furmani, 
bedsiecie karani, 
sa moje leiy%, 
cofcie j^ złomali. 



10. Kwitnie dnewo, kwitnie, 
masi owoc wydać, 
bogata i biódna, 
nie może się wydać. 

ll.Bidna się nie wyda 
to jój nie dziwota, ^ 
ale tćj bogatćj 
to W8tyd i Bromota. 



240. MMi 

Zaehodał tloneofco m Im k» - linowy, limna ro 



FiBas, Brodte. 

^1 



roaa pad* 



^^^"^m^ 



B» ndtk wiWswj. 



241. 



Ł 



Baboe. 



ZMbodsI ilo- neeko u Im b-linowy. cłmaa «>m pada 



^^ 



aa sadak wttalowy. 
Zachodzi sloneoko 
za las kalinowy, — 
zimna i*08a pada 
na sadek wiśniowy. 
Nie padaj, nie padaj, 
moja aimna roso, 
aae ja zabiegnę 



do dziewcyny boso. 
8. A Jasiu mój, Jasiit, 

nie chodź do mnie t§dy 6. 

bo mi potarasis 

w ogródecku grzędy. 
4; Jasiu hałamuoie, 

chodzis mi po rucie, j 

242. 



I 



fc 



-8- 



i 



ostre podkówki mas, 
mtę mi wycinas. 
Moja pani matka 
raniusieńko wstaje, 
twoje podkówecki 
po rosie poznaje. 

Konopka P. {. kr. str. 4 

MIOMOwa. 



=p: 



oajM gębnii dwora - kowi. 



2aeh6dsi tloneoko ka la - aowi, nie ^m g«bn 

1. Zachodzi slonecko ku lasowi, całuje, i ściska, — wódkę nosi. 
nie dajze gębusi dworakowi. 3. Jakzenunimamdać, -kie'mmu dała, 

2. Jakże ma nimam dać — kicij sie prosi, bede -ee dworaka pamiętała. 

243. Bia2y • kololdl. 



0I^m)\c;P-iiU^-} \ i'ft 



Wyjechełem w pole orać Jeioe nie był 
I koohaneok9 on* plMrla 



dzień, hej hąj, moeny BoAe, 
las, łitij> heil, moony Boite, 



Digitized by VjOOQIC 



IM 




M 



m 



ii I. tu I h'> t I MUt A 



Fuf 



Jesoa nie byt dsień, 
OBa plewi* lem. 



obMi Lmd, IfY. tu. 



244. 



^fmfrf^m 





A tf ptMakn krog^lteikii wy^olw 1* • taM^ pawAidsf^ 



^^^ 



JaMsei Sty 



1. A ty ptasku kregolaska 

wysoko latas 
jjowiedz ze mi nd^neokę 

ksdy ty f ittdat. 
21 Jak ci powiem Dowttidck^ 

powiem nie dobr%, 
ze ci twoją kochaneckę 

do slttbu wied%. 
3i Jak j% wied%, tak j% wied), 

ja pójd§ za m% — 



ja sie będę prż^j^alh^wał 
jak będzieKpattlf: 
'i. Przyklękn^a do óntaria 
ifiko rłm^ kwfat^ — 
zapłiakata prftw^ ócidam^ 
zmienlf i[ się^świati 
5. Cef^ phioes/ tmgo krzycys, 
ty ai^wstydoJOA f 
A ty byś se san zip&ka^ 
żebyś miał o co. 
245. tfnessowfce. 



t u'i' r K B I r. f. f. I o r^ ^ JiJ' J' I p rmn^ m 



Mmi, 



Kraków. 



Goraala lipha i Jifwdr i Jwwór; gdaies0« il^ Jaaia 

246. 






Gorzała Upka jałowiec, lepssj ka • waler nli wdowiec. A bo n 



|ffji^r.r i j?ifp! i f.te te^^^ 



^ 



wdoiwoa dałect tą, a ten k» - wiUer ino ■am. 

247. 



Bztidisa. 



k lipka i iaw6r» gdiieiel li^ Jasiu labawinZ. Zalb%win - tom ai« 



^^ 



floriata 



»B«eie, pMla ko - niki ii» roaie. 



Digitized by VjOOQIC 



na 



1. GQpiita,.li{)k». i jawdr 
gińeĘei sie. Jasin zabfUFiuł? 

p8^ koniki n^ rocie, 

2. Gorzała H^ka, jałowiec, 
IflpBy kswłder jak wiowiee ; . 
geruh^ fipka, gorułlt, 
Maryna pod iii% siedztals) 
liateoki i^; »V|. padi|i||ry 

ob. LimIu 8łi7Ja.U. Nm Md (f ^ 147v - 



bez kosnlkg j% pawaitFp 
8. Jasinkowi je było «al.. 

i(z jl^ Biikmaaką pseyodidal; 

ale enkmanka zgorzała 

ino Maiysia została. 
4. Ale fludiniimki^ zgoriałia, 

iylko knoJapka zoztaZa. 

Sozal ne byilo knaiapki^ 

byłby baranek do caj|ki. 
^ob. P. Ml. MflL muX Ifn. llO^sl^ ^3. 



StOMr fn7 ii#t«liLs. 



248. 



nM>a»ovic«. 



£E 



jsj^jy, ^.. f 



A.mM»Jfc 



T""^ 



^^ 



3"HPE 



¥-¥• 



FS? 



^g 



?=? 



W? 



gi 



§9Ęf6w90k9, t*fnlH vti ^^ rt«4lKi. ^oa^ 



i)iki'\Ąt'^^ M 



do Tornnla 



po mafery - ją. 



1. A^ miała* jai 8niin6wMks§, 
8tyra|eś> lOi jf -« 
siodłaj konia ^di9' Domnia. 
pV«aśM7J9. 



2. Sainrówedoa nie pomoos, 
zielon* waiofa^ ^ 
dzieciątecko w kolabecoo, 
wielka; mitręga. 



249. 



m9L otk Ne 9,9b. 



^f^ il 



toja matko u aa« wyda - tk kiedym jetoe gospoda] 



^PecftfBel mnio moja matko u aą« wyda 



odym jMce gospodarstwa 



ni* rommia • la. "Wydalam oifst^pnyofnsedeobiaZ Jasio tf^ »» m»jacie - la. 



1, Boćóa^i mnie moja matko 

Ktt aac%z~ wydała, 
KiM^^tii J^Mee gospodarstwa* 

me* rozunnala; 
Vyda^un ćie z tej pft3i|py 
se cie obrał Jasio miły 

za i«ri9JacMa. 

2. Miła 01 biiło. hj^ot matusia 

słacbać mnzykti^ 
Kody g|fa;Ut aa iOmmi 
jako ałowiki- 



A teras oi juz nie mStOy 
nie dawać mnie za m%z było 

momania moja. 
8. Zap r z^ aj c ie,. itog: konie 

da tfj kar4t3i» 
niechże ji^ se poobjezdzam 

SjFÓkiai wizyty ♦ 

Zaprz^gigcie jak nie^r9dz]l^ 

aieck nie smnoo seroa ^Mi^ny* 

mamimi moji. 

J. Konopka P. I. kr. 8tr. 199. 



Digitized by VjOOQIC 



126 



Po ooiepin&eh. 



550. 



od KneBiowie, HowlOgÓiy. 



^ Was na włin nn <1r«n«ri . ni«. o BAnl matko. niAl llUli* bi -1a. 



Wąs się w^e po dr«owi - nifił 



puii matko, mąi mai* 1]^ -je. 



pf^r^ljpr^ ^ ^ 



Prsyjedl priTiedź matko moja, poaalaj mnie, posa - tąj nule. 



1. Wąz sie wije po drzewinie — 
o pani matko, mąt mnie b\je. 
Przyjedź, przyjedź, matko moja, 
pożałuj mnie, pożałuj mnie. 

2. Matka jedzie w cisowe* wręta 
chiistka na syji błysoy od złota. 
Bijze zięciu, bijze, bijze, 

do z¥^caju naucaj ze. 
8. W%z sie w^e po drzewinie — 

o panie ojce, m%z mnie bije. 

Przyjedź, przyjedź ojce mój 

a przecie mnie pożałuj. 
4. Ojciec jedzie w cisowe wrota 

capka na nohn błyscy od riota.. 

Bijze zięciu, bijze, bijze, 

do zwycaja n anoą jze. 
6. Wąz sie w^ po drzewinie — 

o pani matko m%z mnie bije. 

Przyjedź, luba matko moja, 

pożałuj mnie, pożałuj mnie.. 
6. Matka jedzie w cisowe wrota 

suknia błękitna błyscy od złota. 

Bijze zięciu, bijze, b\jze 

do zwycaju naucajze. 

(podobna J: 



7. W§z sie wije 'po drzewinie — 
o piftile ojce, mąz mnie b^ei 
Przyjedź luby, ojce mój, 
a przecie mni« i pozałig. 

& Ojciec jedzie w cisowe wrota, 
pas na nkn błyscy od słota. 
Bijze zięąiu, bijze, b\jze 
do zwycąjn naucajze. 

9. W%z sie w\je po drze^nnie — 
o panie ^raclie, mąz.mnie b^'e. 
Przyjedź lubo, bracie mój, " 

a prze<ie ty mnie pozałi:^. 

10. Brat jedzie w cisowe wrota 
sabla przy boku świeci od słota. 
A mój swagrze niedorosly, 

nie bij ze mi moji siostry. 

11. Tędy owędy, nie ma którędy, 
oj ani oknem, oj ani drzwiami 
bo wsędy Btoj% z pałasami 

bo wsędy 8toj% z pałasami. 
12 Zono kocliaaia, pdkło# sie bratu, 

niech mnie gubi z tego światu; 

A ja tobie poprzysięge 

jakem cie bił, tak nie będę. ' 
Końopk}zP:ikr.8tr, 136), 



Vnj wbhUu. 



251. 




Co to sa.weaele^ oo IwiUi nie wiele, ino-odroUną, oo lam* rodatea. , 



Digitized by VjOOQIC 



127 



P!nQr 00— płnaohi 



252. . 



Tonie. 



p^(,:, \ i r J' \ h^3tt^mm ^ .fUM 






m6J Sawa • rysiu? W Krakowie na Wojnie moja Ma -.ZTiin. 
253. Hodlnica. 



^^. \ n, \ i:S'^ \ ^(.i^.\uirtf7f^ 



Ri^seś ty bywał, m^ Sewe - zyala?.^ Krakowie w Waruawie leroe Ma - ryeio. 

meL ob. Hr 839. 

1. Kąjś bywał bywał, mój Sewerysiu? 
W Krakowie na wojnie, moja Marysia. 

2. Któż oie okalicył, mój Sewerysiu? 
8k . . • . syn gołysyn, moja Marysia. 

8. Kadyz cie pochowaó, mój Sewerysia? 

Przy kościele w grobie, moja Marysiu. 
4. W cóz oi zaświoió, mój Sewerysia? 

We świce,, we, świce, moja Marysia. 
6. W cóz oi zadzwonić, mój Sewerysia? 

W orgapy, we dzwony, moja Marysia. 

> Lud. Sefyja U Nr. 181 (text). 



I 



Bialjjr baran. 



254. 



t^=^ 



S^ 



^fep 



pin 



:?:?: 



Z3: 



^ 



-±3L 



-a 



«£ 



OdaieieA to bywa^ biaty ba - ranie, bia^ ba - ranie. We ndynle, we nOynią 






mój moAoŁ panie. 



1. Gdzie&eś to bywał, biały baranie ^ 

We m^ie, we młynie, mój mości Panie. 

2. Góiel tam robił, biały baranie? 
Me^łem, mełłyłem, mój mości Panie. 

8. Cóżeś ty mdtyr, biały baranie ? 

^Pszeniczkę, pszeniozkg, mój mości Panie. 
4. Jakześ ty mełłył, biały baranie? 

Tur tur tur, tur tur tur, mój mości Panie. 
6, Cóiieś ty jadał, biały baranie ? 

ITlnaAAKlri 1r1naAAv.1ri mf%{ Tnn&ni Patii A 



Digitized by VjOOQIC 



9. Gdzieżeś ty sypiał, hOfy baranie? 

^ -]n2yBai;]ca> pod miarka, ■ mój n 5^|f>i Pmiie. 
10. EsAyieś itpiaki, biały b«r4niiB? 

iPrzez dziurę pod kdlftn, md$ mofci 'Panie. 

(ze zbiorą po Z.) 



2&5. 




WjjftU* p«ai mfttko pod gaj, pod lielony Im, c^ ej Jodoto qr Bie Jodalo 






•'^♦n ^* t yf *** . ''* 



kochaaeook bm. 

1. Wyjćryj pani matko pod ^ 

pod zielony las, 
oj cy jedzie oy nie jedlźie 
kochanecek nas. 

2. Jedzie jedzie, jedzie jedtie 

pięknj^&.pzybfany^ 
konik jego wyrypnje 
tnpa nóżkami. 
8. Otwórz* ze nuLjmni matko 
ste^ste ^Fnoia *) 
a niechże sie jego konik 
nie tyka biota. 
IL :Fośoiel za mnipani nuttiro 
złocisty kobierec, 
niechże se tez jego konik 
nie wala nóżek. 
6. Postawze mu pani matko 



ysrw«wwy'«t», ' 

'na 't^ ^^ik)]» jgWoP6¥łfm 

tal4»'te8eewy. • 

6. Felóz -ze mu pttu inalko 

^fidri-lri^hDeo, 
Jódz ze, p^ze, mój zięeiaska 
nie parząj rącek. 

7. Pościel ze mu pani matko 

• na rojgu {kftttifiu) 4ktfyi||e, 
pięć i>odu8ek, ^ięd poAutek, 
dwoje piezynie. 

8. -Dziękuje ^ipaoi malko- 

-za te j i iiyjaiwi ,. 
jesoebym oi pani toAtko* 

lępi dai^ową^, 
zisl)ym.ja,tu a pie jesce 

9Qęke ^oćawał. 



*) Stoczyste wrota, 
otwierają. 



które sfię ta ^pemoćf 'kdł«»li a' Mn 'j^rz^wierdzonych 



Digitized by VjOOQIC 



129 



II. Wierność. Łaska. Żyodiwość. 



256. 



^ ^f I ;J ; I !IlMtl4ltiiki:m 



Asaby J* mlalft tokoto - w ocy, to bj j* leciała do JatiA- 



P^ii r I ,fJ'^Jil^^ 



ka w Bocr, toby Ja leciała 

Atehj ja miaZa 
tokołowe ocy, 
toby ja leciała 
do Jasinka W nocy. 
Siadła by ja, siadła 
w Krakowie na płocie, 
praypatrzyła bym się 
Jasiowój robocie. 



do JaiU • ka. w nocy. 

8. Ażeby ja miała 

skrsydełka jak g%ska, 

toby ja leciała, 

do Jasia do Sl^ka. 
4. Siadłaby ja siadła 

na ślązkowym stawie, 

preypatrzyłabym się 

Jasiokowćj sprawie. 

J. Konopka P. I kr. str, 18, 



267. 



Modlnica. 



pj}t ^i ^i imM {f.\ f..f.)y\i' ^^ 



Ghoćbja Ja Jeidail we dale i w nooj, choćbym w jjeidail koniowi oc/ pneote ty mnaies 



wMią bytf, wol« moją uoiyalć. 



1. Choćby ja jeździł we dnie i w nocy 
choćbym wyjeździł koniowi ocy; 

przecież ty moją musisz być, . 
wolę moje nczynić. 

2. A ja się stanę drobną ptaszyną 
będę latała gęet% krzewiną; 

przecież ja nie chcę twoją być, 
twoją wolę wypełnić. 

3. llają ta cieśle takie topory 
00 wycinają lasy i bory; 

przecież ty moją i t d. 
4 „A ja się stanę małąrybeczką 
będę pływała bystrą wódeczką; 
piseeieś ja niechcę i t. d. 



17 



Digitized by VjOOQIC 



ł36 



6. 



9. 



10. 



^Mejf, ryłmojr takie sł^tectki • ' " 

co wyłapują małe rybeozki; 

przeciei ty moj% i t d. 
A ja się etanę dzikim kaaoorem, 
bę4ę pływata wielkim jeziorem 

przecież ja tiiecbcę i t. d. 
MąJ9 tu strzelcy takowe strzelby 
co wypalają kaczorom we łby; 

{>rzecież ty moją i t. d. 
a się. stanę gwiazdą na nitbie 
będę świeciła ludziom w potrzebie; 

przecież ja niecbcę i t d. 
i,Mam jja tam w melbie swego anioła, 
CQ mi gwiazdeczkę z nieba wywoła; 

przecież ty moją i t. d. 
„J\a teraz widzę boskie urzędy, (-eramy%, roz- 
porządzenia), 
gds^ie się obrócę znajdziesz mnie wszędy; 
już teraz muszę twoją być 
I t\łf0ją wolę wypełnić. 

/. Konopka P. 1. kr. str, 124. 
'Watiaio z Oleska P. I Gcd. str. 417. 

moje Piękni L%idu^ Seryja Isza Nr. 161. 
(pieśń tę naśladował Moniuszko w „Halce"). 



^^ 



258.. 



B*Hce. 



^f^^^r^- ^ 



S . ^ N y 



i^ 



WyledAl to 



koUk w. P0I9, 



nAlAi eł st > nml^ pMh4)}«. 




Wyleciał sokolik w pole, 
nalaz ci se małe pacholei 

A ja twoją nie chcę być, 

i twoji woli ucynió. 
Ja się stanę dzikim gołębiem, 
będę siedziała wyży nad dębem. 

A ja twoją nie chcę być, 

twoji woli ucynić. 
► A znajdzie się tu takie jastrzębie.. 



00 wychyta;}ą dzikie gołębie. 
• ' I ty nttoją mtrsisk być, i t. d. 
4. A ja się stanę małą rybecką, 
• ; t>ędę chodziła cyfetą 'w^ecką. 

A ja iw!ia|ją 1 t. d. 
(. Iiiają rybacy takie siatecki, 
00 wyobyftąją małe rybecki. 
A ty moją musis być. 
i moją wolę aoynić. 



Digitized by VjOOQIC 



131 



259. 



od Krmkom (UWM I « KikItoUMB). 



^i ^ ^^t^^^is^ 



3ttt: 



ChociA«eA fcj 



WaranwiAnka, J» Malopo - laa, nie b^ In 



^^^^^m 



oapk9 sgiiukl do twojieh ko - lan. 



1. Chociaż eś ty Wareftwiankar 

ja Małopolan, 
nie będę ja capke zginał 
do twoich koku, 

2. Powiedzze mi moje deiewce 

cy ze mnie sydais, 
cy mnie ino wteneas kocbaa 
kiedy mnie widzie. 



H. Sydzę, sydzę, sydzę z ciebie 
8ydz§ i sydzę, 
bo cię i wtedy nie kocham 
kiedy cię widzę. 
4. A ja na złośó, a ja na zlośó 
tobie i tobie, 
kochać cię tez nie przestanę 
nawet i w grobie. 

z. PauU P. /. |>. w OaL str. 189. 



Woii«iQki P. i. B. U. 186. 



260. mel. ob. Nr. Mb. 



f. Matuteako --^^dphrodziko 
nie cfacę'nhifBzk% by<y! 
darmoa dała do Idastora 
na mnie habit syó. 

2. Daliście mnie do klastorn 
takie małe dziecię, 
ja w klastorze nie mam chęci, 
samiio widzicie. 

3. A w klastorze twitfde łozę 
twarde dy^cypliny^ 
trzeba wttajaó o dwunastyj (o północy) 
trza śpiewać godziny. 



i. A ja młoda jak jagoda 
lubię dłhgo spać. 
A w klastorze twarde łozę 
trzeba rano wstać. 

5. Jedna panna furU/jcmnm 
bardzo na mnie fuka, 
a zaś panna przełożona 
rózgi na mnie suka. 

6. Wyjdę na. chór — spojźrcf oia dół, 
zobace miłego, 
cisnę książki '^ między mnieki, 

wyskoce do niego. 



J. Konopka P. I kr. str. 120, 



261 




Digitized by VjOOQIC 



132 



2. Jedne*m jaz wydała, 
koroli^m nie dała, — 
ciebie drugom wydam, 
koroli ci nie dam. 

8. Oj moja matusiu, 
nie tako to idzie, — 
bo tu jesce tamta, 
po korole przydzie. 

4. Idzie ona, idzie, 
juz jest za wrotami : 
otwórzcie matusiu, 
ide z korolami. 

6. Nie pójd^, nie pójdg, 
od matki bez wiana; 
bo mi się należy, 
krowa i sukmana. 

6. Krowa i sukmana, 
pięć nici koroli. 



dopiśro se pójdę, 
od matusie swojL 
O mojA matusiu, 
dejcie mie za chłopa, 
bo ja juz urosła, 
jak na łące kopa. 
O moja córusiu, 
niechże ci sie nie onie, 
bo cie sie nabije 
kochane cek jesce. 
O moja matusiu, 
co wy to godocie, — 
tatusia-śoie mieli, 
całą skórę mocae. 
10. Poślinią do karomy, 
gorzałke-ście piU, -~ 
posli po was tatuś, 
toście go wybili. 



8. 



9. 



m. Bezżeństwo. Chęć i niechęć ożenku lub zamęzcia. 



262. 



Modlałos. 



^tttTm]^immj;t^!Ai!iH I 



A miaim Jft pirtego oUnbleńoa iwojego. A t«B piny bavdso pytnj 



nft^^ipui 



nie pójdę j» n niego. 



263. Kowt 

Hihlua ci pineoo ebln - Ueńoa tweso. A ten 



Nowactes. 



M: 



J* 



ebln - Ueńoa twego. A ten pirsy 



^^^^^m. 



nic nie slyey, C|J nie pójdę Je m ni^po. 

l; Miałam ci ja pirsego nie pójdę fea niego. 



Digitized by VjOOQIC 



1J3 



A ten cwarty — grywa w karty 
nie pójdę sa niego. 

5. Miałam ci ja piątego 

oblubieńca swojego. 
A ten piąty — patrEy w kąty, 
nie pójdę sa niego. 

6. Miałam oi ja sóstego 



oblubieńca iwojego. 



A ten BÓsty -^ bardio tłuity, 
nie p^de sa niego. 
7. Miałam ci ja siódmego 
oblubieńca swojego. 
A ten siódmy — chłopiec ładny, 
to pójdę la niego. 
9. Kon(vkft R i. kr. ftr. 118. — Lmd, 8«7Jft IŁ Nr I6S. (Budom.) 



264. 



Howtgóm. 



M*tko, matko, matoaia moja I wjdajdfli mnie weai do Ind 



*^ nloobae mi lio łwlat nie nodsl, matiulu moja I 



1. Matko, matko, matusiu moja! 
wydajcież mnie wcas do ludzi, 
niechże mi sie świat nie nudzi, 

matusiu moial 

2. Córko, oórko, córusiu mojal 
jesceś ci ty jak jagoda 
jeaoe cie do ludń skoda, 

córusiu mojal 

3. Matko, matko, matusiu moja! 
chociaż ci ja jak jagoda, 

J. Kf&opka P. /. kr. 



^ 



ale by ja chopca rada, 
matusiu mcgal 

4. Górko, córko, córusiu mojal 
bedzies ci ty chopca syta, . 
ótery razy na dzień bita! 

córusiu mojal 

5. Matko, matko, matusia moja I 
nie będzie to wąsa wina, 
choóby Ja sie z ohopcem biła, 

matusiu mojal 

ftr. 188. ^ Lmd, Bwjjm IL Kr 173. 

265. 



'^^ 



=^^ 



tfcIfctE 



» M a 



^9- 



&Wv- 



^ 



Moja droga raatnleAko ktania mi tlę piorsy 



, djja 



jh-ę 



ItWc^ 



la ało - go nie p6Jdo 



^^e 



bo apiftoje wiersy. 

Moja droga matuleńko, 

kłania mi się piersy, ^ 
dy ja za niego nie pójdę, 

iMk uniflnifl wierSY. 



3. Moja droga matuleńko, 
kłania mi się trzeci, -^ 
dy ja za niego nie pójdę, 
gada od waseci. 



Digitized by VjOOQIC 



134 



5. Moja droga matakńko, 

kUnia tai się piąty, ^ 
dy ja za niego oie pójdę, 
bo wyciera kąty. 

6. Moja droga mataleńko, 

khioifr cai ai§ sósty, — . 
dy ja za niego nie pójdę, 
bo baiMlzo osfisny. 

Krakowiak. 



7. Moja droga mataleńko, 

kłania mi się siódmy) — 
dy ja za niego nie p^jde, 
bo bardzo obłudny. • 

8. Moja. droga matuleńko, 

kłania mi się ósmy, - 
dy ja pójdę joz sa niego, 
bo mi jest najmilsy. 



266. 



Modlniea. 



F^nHE 



as 



^M 



' Dsiesi«te godsinic 



led, 



trafia w\ sio gdowieo 



m 



=^»=?=^ 



^ 



ma pięcioro dsieci. 

1. Dziesiąta godzina 
na zegarze leoi, — 

trafia mi się gdowiec (wdoMFiec^, 
ma pięoicTo dzieci. 

2. Ja wole u kmiecia 
dziesięć krów wydojió, 
niżeli gdowcowi 
jedno daecko powió. 



3. Dziesięć krów wydoję, 



nie będą rycały; 
a gdow«owe dzieci 
będ% je6ó płakały. 
Dziesięć krów wydoję, 
jesce se posiedzę, 
a gdowcowym dzieciom 
nigdy nie ugodzę. 



267. 



Krakowiak. 



A 



i 



Skała, BKMuiiki. 



$n^^timkMw^mm 



Jeatem Kr» - kowiacek a oddało - noj strosy, pnjj echa - lem tntąJ 



siokać I 



I" f f » 



-trtrr- 



31^ 



-^-4-0- 



^ 



f.¥:¥ fc 



::p;Wc 



bie tony. Ale to tu 



obyca^Je, 



na kiór* ja nie praystaje. 



^^^^^^ 



(a gitary) 



OlitM&dw. 




JeifcaM kM-kowtooak a oddało • n^ rtrony, prayjochik • latt tatai^ amkatf so- 



Digitized by VjOOQIC 



135 




tc«J: 



» 



ijPS^if- 



v^-^ 



t^^Wz 



bie tony. Ale tu są obyczaje, aa ktAre JA nie pnyntaję, więo nie chcę Ja tałc^j tony 



^^^ 



bobymbyl sgu - biony. 



269. 



Mogiła. 



^^^m^ ^^ ^^ \ M\ 4i 



ĘarGmarkg mi rają 



«1« jft J41 



pnyjdde Jaki smarkać, 




do acha J^ 



ssepce. Badaby się ostroJUa, 



nieradaby 



co robiZa, 



m 



aji 



^ 



^ 



il=E 



rodsondj nie chcę taU^ *ony. 



1. Earcmarkę mi raj% 

ale ja ji nie chcę, 

przyjdzie jaki amarkac 

do ucha ij sepce. 
Radaby się ustroila> 
nie radaby co robiła, 

ja ta urodzonej 

nie chce takij zouy. 

wdowy nie z^dam, . 

bo si§ boję trwogi, 

boby mi pasierby 

podcinały nogi. 
Bo to się tak co dość dzieje^ 
gdzie pasierbów bardzo wiele, 

jak dorosną dźi^i, 

to ojcym wyleci. 



2. I 



Miejskiej panny nie .cthc§y ,7*- 

Boze mój łaskawy! 

jesce w łóżku leay 

juzci woła : kawy. 
Wstaje z łóżka przy zwierciadle, 
przegląda się cy \j ładnie, — 

loki nad ocami; , 

nie chcę takij panL -1 , 
Pojmę se dziewcyne 

swojackiego rodu, 

weźniem się do to1|, 

nie pomrzemy 2 głodu. . 
Nie będzie mi wj^mawiąta, 
tyś nic nie miał, ja ci dała. 

toć u takij zoiiy 

los uscęśliwiony. 



iMiy 8«Tyja n. (Birndom.) ftff . 140—1. 



270. 



^ybna. 



Digitized by VjOOQIC 



136 



msMfrnwh^iM^^LiTi^ 



sawolAlt : koes ty kowa - 1»? Nlekoe, nie wttsnę, nie pe m^J wo-lL Stoji kow»l 



^^fw^w^fj^ zum 



u komin*, nmnrdMny gdyby iwinia, nie ke^ kow»-lA. 

271. 




Ł#®qt 



^'i:\t'tAju 



^^m 



^ ¥ 



P» - ro - be - oek oi jft n» całą gromadę, lieoki nnąó 



nie bede, oaać aie potiAde. Parobe - cek ci Ja nie lada nie lai 



lada nie lada, 



^S ^l^pT??^ 



nieohAe nmfe laAwiadoy 

1. Parobecek oi ja 
na całą gromadę, 
siecki rznąć nie bede, 
orać nie pojadę. 

2. Parobecek ci ja 
nie lada, nie lada, 
niechże mnie zaświadcy 
i cała gromada 

8. Jak do karcmy ide 
jak gorzałkę pge, 
jak sie za łby wodze, 
jak Bie w pyski bije. 

4. Jak sie bede żenił, 
nigdzie ino na wsi — 



gromada. 

Sama cblób npiece, 
kapusie nkwasi. 
6. A ślachcionki nie chce, 
boby mnie zniscyła, 
jesce w łóżku leży 
juzby kawę piła. 

6. I przechcionki nie chce 
zydoskiego łoza, 

leci do piniędzy 
jak świnia do zboża. 

7. Tylko sobie wezmę 
prostćj kondycyi, 
nauce ją robić 

i hedukacyi. 



J. Konopka P. I. kr, itr. M. — Lud, Sezyja H. Nr 170. 171.«) 



*) Podobną pieśń zamieści! lubo z inną nutą A nożyc w korne- 
dyi „Łobgowianie'^ : 



1. Chłopek ci ja chłopek 
nie lada nie lada, 
niech za mną zaświadczy 
choć cała gromadą. 

2. Kiej do karczmy idę 
i gorzałkę p^jg, 



kto mi w droflra wlezie, 
tego w ]pyski biję. 
A* ślachcicnki nie ohcę 
boby mnie zniszczyła ; 
jeszcze w łóiku leży 
jużby kawę pUa. 



Digitized by VjOOQIC 



137 



272. 



RnUw. 



#; J' H r.ri^Ę:t^£Śa[^Ji^ 



9 ^" ^^ 

ParobeMk J«ftom ci Ja» mAm plagi nuun woły, pisoowiitbjrm i % oohotą 




Ol9boko 



owo, 



1 nie BA - d^o, ioI« dolyne 



ihm'sM\o\ 



^:=«fcii^=t^ 



och^doś^, ptagminieit^ - pi^«. 



273. 



Q)e6ii 









•p-^- 



?S^=C=tc 



VŁ5*V- 



^w^^ 



4lt: 



Powiadają ftem ladnm, d*-U i to bytf mele, bo Bi« myjo we wodii«, 



y m^-ą ^ 



uwtse rosą w ogrodaio. 

Powiadają źe'm ładna; 

da- li i to być moie ^ 

bo aig myj^ we wodzie, 

sawsse rosą w ogrodzie. 

Powiadają ie*m harna (pyszna^ 

ale i to nie prawda, 

bo ja rada posiedzieć 

na weselu sąsiada. 

Powiadają mi ludzie, 

że 8i§ chłopcami brzydzę, 

pożal mi się to tego, 

bym nie miała co złego. 



6 



Bym nie miała pijaka, 
ni żadnego próżniaka, 
próżniak próżno czas troni (trwoni) , 
pijak po karczmach goni. 
Ino ja chcę takiego, 
chłopca ch(w)ata jednego, 
co go ujżrę w niedzielę 
na nieszporach w kościele. 
Jak ci ja go dostanę 
żonką jego zostanę; 
będę kochać nad życie, 
wszyscy Indzie ujżrycie. 



4. A przechrzcianki nie chcę, 
żydowskiego rodu, 
wszystek by mi czosnek 
wyżarła z ogrodu. 

5. Nie chcę modnej pani 
ni za żadną winę; 
zdejmie obręcz z beczki, 
zrobi krynolinę. 



6. Ani zawiżlanki 
ani ogranicznój, 
ino Zośki mojej, 
Zośki mojej ślicznój. 

7. Bo też dla takiego 
parobeczka zucha, 
nie nada się, ino 
Łobzowska dziewuoha. 



18 



Digitized by VjOOQIC 



rte 



274. 



i— 4- 



=«SHS 



l < ś ?""^ 



ffl^^^ PTI/J-^ ]^ 



Moj* mata - 1t£k6 o«goi wy ign^ - dtlcift, od ns* do iiocj 



1=^ 



^fe 



£ 



S 



5 



-tż— t 



-j-ijJic-p^nr 



wolą* Jedno mó - wldąi od ran* do nocy woiąi Jftdtto mó - wlde. 

1. Moja matuleńko, czegoz wy egrz^zioie? 
od rana do nocy wciąż jedno mówicie. 

2. O mój miły Boże, co ja tema krzywa, 

ze Janek z wiecorkiem w nasym doma bywk. 

3. Przypomnicie eobie wase młode lata, 

jak ta do mnie Janek, — chodził do was tata. 

4. Przychodził, przychodził, co mnie tam do tegol 
kochaliście tatę, ja dziś Janka mego. 

275. Boloohowioe. 



W^ m¥i¥^^f m\^ \h i i-< ;.ą 



W ciemnym lasku piasek Apiewa, tam Jagosia teawko atoiei*. Nasbicrata, 



nawU - la^ n* Jasinka aawo • tala. 



% 



W ciemnym lasku ptasek śpiewa, 

ta Jagnysia trawkę sbióra. 

Nazbierała, nawiązała, 

na Jasinka zawołała. 

Pójdź mi Jasia, trawkę zadać, 

ale do mnie nic nie gadać. 

JKamienneby serce było 

coby do cię nie mówiło. 

A matusia kieby lato, 

nie będą nic mówić na to. 

Ale tatuś jako zima, 

susa glow^ co godsiifa. 

na tęi nutę: 
Z tamtej strony za Rudawą, 



Digitized by VjOOQIC 



13» 



276. a) 



I 



EFtt 



^ 



421= 



^^^ 



K 



w 

HasbU 



lala, wsiąM nie moaei pAjdś mi 



od OltoMMk. 






■inką 
jMia 



giólko Bbł«f». 
dopo - moiM. 



276. h) 



Wtgrsoe. 




IpMwa, tam dai«w(»7aatoaidsiewoijiM tnwk* thUtm. 



277. 



od OlkntMh Sławkowi*. 



^ 



i:3= 



=J3 



yy 



-*M«ł- 



Mto ebef d« KmIo, nie .ho« ^, bUioy •« 



i 



s^ 



: . r7T'TT 



•IwUd 



eił- 



^ 



^ 



CH?^ 



-V-^ 



r, w^^ 



■¥-- 



Bo Tano nie wetąjee, krowom Jeść nie dajee, kąilriolM nie pn^daiee, it% gospo- 



|j mji7:[f'nrr"^ 



•ią bfdaios, nie ehoy Kaein nie ohc« cię. 
1. Nie chcQ cie Eaaiu, nie chcę cię; 2. Weźze mnie Jasiu, weźze mnie, 



bliscy sąsiedzi ganią cie. 
Bo rano nie wstajes, 
karom jeóó nie dąjes, 
kądziołki nie przędziee, 
z^ą gosposią będzies; 

nie chce oie K^itt^ nie oboe cie. 



ladzie z&wzięli sie na mnie. 

Bo ja ]*ano W8t4ige, 

kurom jeść nadaje, 

kądziołkę naprzęde, 

gospodynią będę; 
weźze mnie Jasiu, weś^e mn|e. 



BaUoe, Kwaoiata. 




Oj nie oho« de diidwoe nio obC9 oic, oj bo d aie robić ni o ohoe si9< 



Digitized by VjOOQIC 



140 



Oo mówit, chłopce, mnie, nie wien ty ladfiom nie; boja r»- no wsUję, bydelkn jeść dąjf 



fe Ł ^^ ^^^ 



kądsiolko nić pnędę, gospodyń - ką hfdĄ. 



mfti. porówna) lir 184(ffer. 6C). 



279. 



Bolfidn. 




A na dębie, na dębie, sabaoały gołębie, gołębie, gołębie, 



gołębie. 



1. A na dębie, na dębie 
eahacały gołębie. 

2. A jakześ ich wołała, 
kiedyś im zryć dawała? 

3. A wołałam: duzinkn 
przyjedź do mnie Jasinku. 

4. Nie przyjeżdżaj w sobotę 
bo mam daz% robotę. 



6. Przyjedź do mnie w niedziele 
łózecko ci pościele. 

6. Sama siebie upięte 
isbecke ci umiete. 

7. „Ja cie Bogu polecam, 
bo sie insyj zalicam-* 

8. „Zalicaj sie zalicąj 

mnie ohustecki powracaj." 



280. 



TenoiTnek. 



^ Do Warsa wy jadę, nie wiem kifljprsyładęk a ty moaei aa mas iść 




1. Do Warsawy jadę 

nie wiem kiej przyjadę, 
a ty moz6B za m%z iść. 
Serce mi sie kn^e, 
płac mi sie udige 
boś ty mogła moją być. 

2. A na borze syski, 

na polu krzemycki 
w ogródecku lescyna ; 
daj mi Ja^in pokój, 
daj mi Jasiu pokój 

Krakowiak. 



bo ja mała dziewcyna. 

O zleciały mi sie 
siwe gołębisie 

a po polu — po polu; 
idźze ich pozganiąj 
nadobna dziewcyno, 

a do dworu, do dwom; 
a weźze im nadaj 
nadobna dziewcyno, 

a kąkolu — kąkolu. 



281. 



od Alw«ni. 



KL-i 



Kie podobaa mi się ras'em ci pedaialii 



Digitized by VjOOQIC 



141 




i ij eh» - InP7ł 



kąjby Ja liedsiate. 



fT*j 7^ l toMfe 



i. Niepodobas mi aie 
nz-em ci pedciała, 
me mas ty cbałapy 
kąjby ja siedziała. 

2. Nie pójdę za ciebie 
broń mnie panie Boże, 
bobyś mnie bil Jasia 
postronkiem w komorze. 

8. Postronkiem w komorze 
kańcng^em po sieni, 
nie mam ja pań-matki 
któż mnie ta obroni? 

4. Bobyś mnie bił Jasia 
w sieni i w komorze, 



choć ci mnie zabges, 
to nic nie pomoże. 

5. Najświęłsa Panienko 
pocies ze mnie pocies, 
bo mnie nie pociesy 
matka ani ojciec. 

6. Najświętsa Panienko 
tyś ci matka moja, 
pocies ze mnie pocies 
jeśli wola twoja. 

7. Najświgtsa Panienko 
tyś moja aciecba, 
zachowaj od złego ohopa, 
sprzykrzonego dziecka! 



J. Konopka P, L kr. (ml^jcy Krakowiakami). 



282. 



Z«U«Mv. 



^^t'Ąmr 



77 



V-¥- 



Wldait ty diśewcyno ten kamień nad wodą, Jak on bedde plywaZ 
Niepo - dobne neoy seby km - mień ptywat, seby Ja n takiej 



j> H^ I rf^' 1 ^ 



oienio 
kochane 



■ic % tobą. 
oki bywał. 



283. 



OJ06W. 



fe^'^'lwJM;r,£^?P7lrc^^ l ^J',j' i 



Idaie woda od ogroda od samcso Śląska, lalecat sio pan starosta 



Digitized by VjOOQIC 



H2 



284. 

±. 



p^^zm:i:^^ii^i \ rm\t^ 



Idzie woda od ograd* od samego dląeka, lalecat sit pan starosta, 



m 



«:: 



nie miał i se - ląika. 

1. Idzie woda od ogroda 

około Zwierzyńca ~ 
carne buty do roboty 
cerwone do tońca (tańca). 

2. Idzie woda od ogroda 

od samego Śl^ka — 
zalecał sie pan starosta, 

nie miał i selązka. 
A jakże sie nie zalecać 

kiedy panna ładna, 
suknia na ni jak na pani, 



3. 



chusiecka jedwabna. 
4. Warkoc złoty swej roboty, 

wianek okolisty, 
napisałbym moja panno 

ja do ciebie listy. 
6. Jabym tez napisała 

żebym taki papier miała - 
papieru mi nie stało 

i nocka mnie zasła^ 
pióro mi sie potrzaskało 

i świeca zagasła. 

Ład. Ser. n. Nr. 89 (text) 160. 
J. Konopka P. t Ar. str 110. 

285. a) 



^s ^tg 



f'0 1 0- 



n^ 



^ 



^ir^TiJ-^rms ^ 



±± 



Idsio sta - ly prses wieś, knknZecska kuka, 



stary dsiad, stary daiad, 



|; ij:^:c^; l fi^^f^^^1^ ^ ^ l f,rr^ 



mlodńj ionki ssaka. Mówili mu dworscy, mówili ma ohłopoy, eaema %%ą 



1^^'^ . ^im^m^^ 



waftć nie tmSl póki waść byl mtodsay. 

285. h) 



Olknił. 



¥^ 



^:f^ 



W^ 



FF 



^ 



IIML 



3E 



4-^M^ 



Wt 



-V-V- 



■¥^ 



Idiie stary praes wieś, kukolecska kuka, stary dziad, sta - ry daiad, m2od«j «ony 



p^m 



ŁfcT TO l ^f^^^^fr ^ 



noka. Ifówili ma chlopoy, mó - wi - U ma dworscy, czema się waftd nie ienit 



Digitized by VjOOQIC 



143 



I 



^ 



łcfc 



-♦-#• 



^^ 



9ÓkI wftśćbyl mlf)d^y, p6hi wai4 b]r2 mlodsiy. 

Pfgjmeiel Imdm Lesrao 1817. Nr 8U. (rok U). 
bmL Li*< 8w. u. (8«ndom J str. UO. 



1. Idsie stary prsez wieś, 
kuknłeozka kaka: 
stary dziad, etary dziad, 
m2odej żony szuka. 

2. Mówili ma dworscy, 
mówili ma chłopcy: 

Czemu się (waśó) nie (ocienił, 
póki waść był młodszy. 
S. A teraz waść wysechł 
jak barania skóra; 



5. 



panny nie chcą gadać, 
każda patrzy w górę. 
Ogolił brodzisko, 
przypasał szabHsko: 
hejże t (hejże) mocny Boże 
będę miał babisko. 
A idźże ty stary, 
za piec z paciorkami: 
Ojcze nasz, któryś jest t 
zmiłuj się nad nami. 



286. 



m 



t=i 






SE 



* 1 i 



Wi: 



•^-# 



:Ł 



oJ d» da, poslabym s« dsiad*. Ale mole dsUd 



I nie choe, 



^ 



fffrwrl l 



nrase oe - kwó jMoe. 

1. Oj da dat oj da dal 
posłabym za dziada, 

ale mnie dziad nie chce, 
masę cekać jesce. 

2. Dla ciebie, mnie, stary, 
(wjstązki wypłowiały — 
wianek mi obleciał, 

tyś mnie, stary, niechciał. 

8. A stary, mój stary, 
nie "dałeś mi wiary ; 
lepsa moja cnota 
JM twoje talary. 

4. Sapi stary, sapi, 

a mnie nie obłapi (obejmie), 
w%sami kierige, 
mnie nie pocałuje. 

6. Posłam za starego, 
nie do gastn mego, — 
igżrałam talaiy, 
niedbałam ze stary. 



6. Joz pulares próżny, 
talarów zabrakło, — 
u starego zima, 

u młodego lato. 

7. Jeźli ty ohces, stary, 
żebym cię kochała, 
ucyńze tę wol%, 

co ja będę chciała. 

8. A kupze mnie salik, 
woskowane buty, 
będę cie kochała 
półtory minuty. 

9. A moje *dziewcęta, 
żebyście wiedziały, 
jaka to zaraza, 
jak kawaler stary. 

10. Kazes mu po wodę, 
wytknie sobie nogę, 
kazes mu po ogień, 
opali se brodę. 



Digitized by VjOOQIC 



144 



fcfe 



"3— 



Z=E 



287. 



H-^^-tictd^ 



a^^JTTęTO^ 



Modlaioa. 



rrwfrr 



Kiedjm ja sed do moji dsiewoyny niiMiąo Awiedl wyiokomAjBote, 



rTt"cr^^ : 



miefiąc śwlacil wysoko. 



Kiedym ja sed od moji dziewcyny, 
miesiąc świecił wysoko, mój Bozel 

mie8i%c świecił wysoko. 
Wołała mnie moja kochanecka, 
gdym juz used daleko, mój Boże ! 

gdym juz used daleko. 
Kiedym used ze ćtery stajania, 
ona za mn% wołała: jedyny! 

ona za mD% wołała. 
A wróćze sie moje pociesenie, 
cemzem cie rozgniewała, mój fioze ! 

cemzem cie rozgniewała? 
Oj ! nie wrócę juz do ciebie wiccy, 
a choes wiedzieć dla cego, dziewcyno, 

a chces wiedzieć dla cego? 
Kiedym ja stał pod twojem okienkiem, 
toś ty miała insego, dziewcyno, 

toś ty miała insego. — 

Wftct. B OlMka P. /. Gal, ttr. 180. — J. Ronopkft P. I. hr. ttr 180. 
Lud, SerTJa U. Kr 163. 188. 



288. 



m 



^ 



PEZ 



^1 



^m 



EriMSOirio*. 

Mrfr 



# 



V-¥-^ 



KiedTm jechał do swojej Kasinki miesląoek był wysooko o dana, 



p^fjj^nTf M 



miedąoek byt wysocko. 

1. Kiedym jechał da do swyj Kasinki 

był miesiącek wysocko (bisj. 
Ujechałem cworo stajon pola, 
ona za mn^ wołała: 

2. A wróćze się pociesenie moje 



cemze ja cie zgniewała? 
Zgniewałaś mnie, zgniewała 

boś mnie gęby nie dała. 
A jakżem ci miała dać 

kiej mi broni moja mać. 



J. Konopka P. 1. kr. ttr. 131. 



Digitized by VjOOQIC 



145 



lY. Żale. Skarga. 



289. a) 



JftworBio. 



■m 



dUene goMsiki piękne tali - pa - 



^ 



=tz:^ 



^f^ 



"^"W^ 



ny 



gdsie mi si^ obiao* 



|i^rc;r/'nf,f,ji^ 






^: 



gdii* ni de obiMft ai4l Jm^o Iw 



Ślione gwoździki 

piękne tulipany, 

gdsiee mi ńe obraca 

mój Jasio kochany? 

Gy mi go wńeli 

seglane na morse? 

ce sie me serce 

atnlić nie może. 

Astrologowie (luh\ O w^ matycse) 

co gwiazdy licycie 

cyU o moim 

kochanku nie wiecie ? 

Widzieliśmy go 

w cienia cyprysowjrra, 



eesał swe włosy 
grzebieniem perłowym. 
6. Widzieliśmy go 
w cieniowej niemocy 
obciarał sobie 
zapłakane ooy. 

6. Och! serce, serce, 
cóz mi za rade das, 
kogom kochała 
niema go juz teraz ! 

7. Oj niema, niema 

i pono nie będzie, 
któż moje serce 
rozweselać będzie! 



\a Wiatry arcyzy 

co gwiazdy licycie 

jeżeli o mojim 

kochapiu nie wiecie? 
2. Widzielimy go 

w sadku we wiśniowym 

cesał sobie włosy 

grzebykiem perłowym. 

Bodaj cie Jasiu 

i z bukitloi i z twąl (l>nkiet) 

J. 



S. 



kiej ja cie widziała 
w ogródecku z ins%. 

4. Nie dziwigze sie 
moja panno temu 
bo sie to przytrafi 
i tacie (q;cw) samemu. 

6. Byś serce miała 
i z lodu zimnego — 
jak słońce zagrzeje 
płynie woda % niego. 

Konepka P. /. kr. str. 117. 



289. 1) 

(podlng meL Ind. dpiew Zod % kom. „fiobiowianie" W I ad. Ancsjoa.) 




paay, gdsiaAeśaoh gdoieieA mój Jadu ko - 

19 



Digitized by VjOOQIC 



146 



prrniU^^^f^^ 



elumy, gdMefteś aoh gdsfeAeA mój JMin ko - eh^nj. 

2. Wy m%dny ludzie co gwiasdy lictycie, 
czy o mojim Stasia nic mi nie powiecie. 

3. Moie wpadł w niemoc, lab niewolą znosii 
może jaz zabacył o swój labej Zosi. 

4. O serce, serce, któż ten ból wytrzyma, 
Stasia, com kochała, niema go juz, niema. 

I 6. I niemasz, niema| i j«iff go nie będzie , 

któż mnie też sierotę rozwetelaó będaie? 

meL'ob. pieśni DiladowsUe Nr 4S1--8. 



290. 




W moJUn 0firr6d6ckn kwitną toUpMiy, gdsiMei mi tU podsial 



t^ ???rl 



chłopcy - no kocimay. 



1. 



2 



W moim ogródecka 
kwita% tulipany 
gdzieżeś mi sie podział 
chłopcyuo kochany? 
Gy mi cie siciarze 
porwali za morze, 
ze sie moje seroe 
utulić nie moz6. 

8. Siciarze, rybiar«e, 
sioi zastawiajcie 
mojego chopcyne 
na ląd wyrzucajcie. 

4. Siciarze, rybiarse 
dla Boga świętego, 



nie widzieliście tu 
chopcyny mojego? 

5. A widzieliśmy go 
ale nieżywego, 

a pośrzodku morza, 
boku przebitego, 

6. Żebym ja wiedziała 

dla Boga świętego 
tobym ja skocyła 
z mostu l^kiego. 

7. Z mostu bym skocyła, 
sabelke wyjęła, 
przypatrzcie sie Isdzie 
jak-em go lubiła. 

ob. PSeini ludm poh. (1867) Kr. 9. m. 



^91. 



od WialloakL 



zm^'m' \ :j 



^ 



m 



Bądi idfowa daMmn% Joi się iagimm i tob*, 



Digitized by VjOOQIC 



147 



j i' ^r ll' ^f tl l ^ 



jAk 07 «7tt s Mhą. 



1. B^di zdrowa dziewcse 
jui się iegnam z tobf, , 

przypomnij sobio 
jak my iyli z 8ob%. 
^ Kochaliśmy się 

jak gołąbki w parze; 
kto nas rozłączył 
niech go Pan Bóg skarze. 
8. Niech go Bóg skarze 
z gruntu wykorzeni 

ja szcfórze kochał — 
zły człowiek odmieni. 
i. Ja szczerze kochał, 
ludzie nie wierzyli 
bodaj się mojój 
śmierci napatrzyli, 
fi. Bodaj de rwa^y 
kamienie i skały, 



bodaj mnie zwierza 
z§bami szarpały. 

6. Grady, pioruny 

z wysokiego nieba 
teraz spadajcie, 
teraz was p otrzeba I 

7. Wsiadam na konia 
przed twojemi wroty, 

ach wyjdźźe, wyjdzie 
doda) mi ochoty. 

8. Wsiadam na konia, 

już nóżka w strzemieniu, 

pamiętaj dziewczę 
o mojem imieniu. 

9. Wsiadam na konia: 
bywsjże mi zdrowa — 

ach, jui ja nie twój 
a tyś jui nie n^oja. 



WmI. s Oleska P. I. w Gal. str. 218. 



292. 



Btouo wł06. 



P 



ZIE 



V^-V*- 



Uf^rACfn^ttr 



*=f=^ 



Kft konik* d»dA, on* T%ekl tklada, 



ój mnie me od - JtsdsąJ, 



i^'i'iii%i'!^'-i 



n" 



Mroe mi lio 



293. 



N<nr»-B6tft. 






Digitized by VjOOQIC 



148 



A jakeś me osydsił, 

toś sie ludzi nie wstydził. 

2. Jo zońde (zajdę) do karcmy, sięde se w k%Łecka, 
mój miły tońcuje, wywija w toneckn (tańcu). 

Do tonecka wybiera, 
mnie w k%Łeckn omga. 

3. Jo zońde do domu, sięde na łózecku, 
dam se odpooynek swemu serdutecku. 

Zdrajca idzie a burzy: 
moja pirso (pierwsza), otwórz mi 1 
A po cóz tu idzies, o ty niezbędniku, 
kiedyś mnie omijał w karcemce w k%ciku. 
Do toneckaś wybierał, 
mnieś w kątecku omijał. 
A bo ty ze pirsa, to dużo rozumies, 
ize ty tańcować, a dobrze nie umies. 
A jo tez rod (radj tańciąje, 
kiej mom dobr% tańculę ^tanecznicę). 



4. 



6. 



Knkowtalc. 



294. 



OJoów. 



■^m 



^ 



2^5 



^^ 



Pamiętaj ohopoka na wyra - sy moje, Jak my te gadali pod gaskioD 



•^ oboje. 



i 



^§¥^ 



^ 



f=Jt!L 



1. Pamiętaj chłopoku 
na wyrazy moje, 
co my se godali 
pod gankiem oboje. 

2. Było nas tam dwoje, 
trzeci Pati Bóg s nami, 
kiedyś mnie chłopoku 
Icrępował słówkami. 

3. Obiecowałeś mi 
sukienecke sprawić, 
wsyókoś mi powiadoł 
zęby sie zabawić. 

4. Ja se na sukienkę 
sama nałożyła, 

za ciebie uie pójdę, 
bede sie drożyła. 



6. Obiecowałeś mi 
na Bt%zecke lozyć, 
zęby iść za ciebie, 
zęby sie nie drożyć. 

6. Ja se na stązecke 
sama nałożyła, 

za ciebie nie pójdę, 
bede sie drożyła. 

7. Nie dajze mnie, nie dąj, 
moja panno, rąbać, 

bo nie bedzies miała, 
na kogo pogl% dać. 

8. Kady (gdzie) moje konie, 
kady moje lice (lejce)? 
kaj moja dziew cyna, 
kąj moje tysiące? 



Digitized by VjOOQIC 



149 



9. Pytał mi sie mój pan, 
kąj ja podział lice, 

a ja przedał lioe, 
zapłaciłem dziewce. 

10. Koniki kaEld^ 

i ja sam nimogę, 
bo moja dziewcyna 
kulawa na nogg. 



11. Konie moje, konie, 
konie moje oba, 
jnźci mi zarosła 

do dziewcyny droga. 

12. Nie zarosła osiem, 
ani pokrzywami, 
ino mi zarosła 
ludzkiemi mowami. 



295. 



yj/. ^ w w 



i 



B.UM. 



¥=i^ 



m^^ 



^ 



Powledlialei aa mnie wetelM, ino i pola lytko semfas, » tyś msob 



I 



^^^ 



mgjg^ 



^ 



uTramiftiiko. 



I tatarkę, pedoohaleś na 



P^IU-^^^ 



Knkowliik. 



296. 



Qft#^:a^JJ^feS 



Sewojkn. krawejkn. 



■Zawnj , namleśnikn, sr6bM mi b&ciki 

n 



^ s «rnł(vwAiro ' rvhn. .Ta. lm«i . Icł crnMA. ■ i-r-kn «rA . łnWMm. tT mi d 



% wolowego rj^n. Ja buei - ki srobię, i lykn wo - łowego, tj mi dra- 



h^hmK^^^m 



t 



tew iipn%df I detc^ku drobnago. 

1. Sewcyku, krawcyko, 
sławny rzemieśnikn, — 
zrób ze mi baciki 

z wołowego ryku. 

2. Jo buciki zrobię 

z ryku wołowego, 



ty mi suknią usyj 
z kwiatu makowego. 
4. Jo suknią usyję 
z kwiatu makowego, 
ty mi łóżko uściel 
śród morza bystrego. 



Digitized by VjOOQIC 



150 



, Pojechoł, pojechoł 
na cerwone morzo, 
juz sie nie powróci, — 
dejze Panie Bose 1 
Pojechoł, pojechoł 
Jasinek ze bo1%, 
jaz go moje ooka 
widzieć nie podoła. 
Pojechoł, pojechoł, 
juz tu nie przyjedzie, 
bede go płakała 
przy każdym objedzie. 



9. Przy każdym objedzie, 
Przy każdy wieoerzy, 
pożrę na łózecko, 
nik na nim nie lesy. 

10. A lepiśj to, lepij 
pokochać i przestać, 
niżeli na wieki 
nieściśliwa zostać. 

U. Lepij sie utopić 
na głębokij wodzie, 
niźli sie zakochać 
w ladąjakim rodzie. 



297. 



PlMk(m»-i^y^ 



^Ifff^^^^^JJl^ !W1 1 i. [ g iJf. 



frf-t " — #— — *- 

Óteiy lata wiernie ihuyl, wiernie tłniy! gospodeno - wi, sieok^ rsesftl, 



jjirjĄT^jriT^ 



ale wleoemt lam oi to po - wie. 

Ćtćry lata wiernie służył 

gospodarzowi, 
sieckę rzezał, nie wiecerzał 

sam ci to powie. 
Ni jadania, ni pijania 

ni ja wyspania, 
tylko'm patrzał za Marysią 

gdzie wołki gania. 



3. Miała śrybo% zapasicke 
snnrek korali, 
kafton złotem bryzowany 
by-ć mi j% dalii 
4 Posed Maciek do matusie, 
dostał dziewcyny, 
a ja płace nieboracek 
z własny pnycyny. 



V. Niewierność. Zdrada. 

298. 



' rrn 



5=fe 



rritrrt^Tf 



± 



u 



IIE 



a 



ToiBMBOwiee. 



^^m 



-4- 



Nie bój się dsie • wcyno, bo Ja cię nie odradię, ino otę dńe - weyno 



Digitized by VjOOQIC 



151 



1. Nie bój tig dsiewoyiio, 
bo ja ci^ nie zdradsę ; 
ino cię dziewcyno, 
pięknie odprowadsę. 

2. Nie bój się dsiewcyno, 
nie zdradzę ja ciebie; 
żebym nóżki strzaaka}, 
jadący od ciebie. 

3. Wyjźryj ze dziewcyno 

na ostrzenie (ostre) drog^, 
konik se strącił kark 
a Jaś złoniał nogpi. 



6. 



Wyjźryj ze dziewcyno 

na uznanie swoje, 

byś się więcy nie kochała 

w kawalerskiej stronie. 

fio kawaler bez sumienia 

Boga się nie boi, 

przysięga się nadaremnie, 

o dusę nie stoi. 

Tu się kładzie, tu się kładzie, 

tu się deklarige, 

a do insych seroa krusy, 

(lijapetyk gotcge. 



299. 



^^ ^l^^ ^ ^rrf^j f ^ 



Bose, mój Bosa, oom dootkaim, eom ale i mlodyob Ut oankftd dfttft 



^ - ^j^^^ i^n^^^muSm 



1. Boże, mój Boże, com dooekała, 
co^m się z młodych lat osukać dała. 

2. Da ni ja panna, da ni ja gdowa, 
juź-ci mi mija latek połowa. 

3. A jak na leciu kwitnie mak w ogrodzie, 
tak se zołmirze stoj% w paradzie. 

4. Bo zołmirze s% nie jednśj matki, 
jak się ubiera, dy-k w polu kwiatki. 

5. Zołmirz do panny, to nima grzóchu, 
óna ze siebie narobi śnichu ("śmiechu). 

6. Śnichu narobi, poóciwośó straci, 
a ón ]j za to kijem. zapłaci. 

300. a) 






W ogródeoka 
Powladsiate 



pod JabZonią 
fc#oh>n«Kifct 



> ildoańj 
BO mi wien&ą 

300. h) 



gnędaie, Bft sielon^ 
będsle, 16 mi -wiemą 



gisfdsie. 



-fl — = 



Oi^ikowioi, J9imotnao, 

T . K . . -I 



Digitized by VjOOQIC 



1. Pod jaworem ciece źródło, — 

powiedz mi Marysia 

powiedz mi jedyna, 

co cię zwiędło? 

2. Zwiód-ci mnie mój Jasineoek, 

co zrobiuł chodnicek 
bez gąjicek. 



152 



8 



Bez gfajicek lelnjowy (lilijowy) 
zdion-ci mi wianecek 
z moji g(ł)owy. 
4. Moja Maryś, takby trzeba, 
nie daj ze nikomu, 
tylko mnie samemu, 
z masłem chleba. 



301. 



KzMUOWiM. 



^r.MBrTlr.i ^^ pr.."iir.r.r i r.J'j' 



Zielona 



dąbrowa bodąj po • gonala, ueby 



Ja na bU 



^^m 



bydła nla 



. Zielona dąbrowa bodaj pogoraała, 

ażeby ja na nij bydła nie pasała. 
. A pasać to było, ale widzieć jako, 

umykać się było od chłopców daleko. 

Ja się umykała o stajanie troje, 

a ón na mnie wołał: haw-ze dzićwcze moje. 



302. 



Oiebnttów. 



^rrrTTf fApT l£rfR?.7 rT|Tri 



W jsed pan na ganek, wyglądał po - gody, ąjAral gneoną panme, 



^ 



?C5=d 



ibieiałaja - gody. 

1. Wysed pan na ganek 
wyglądał pogody, 
i]gźrał grzecną panng 
. zbierała jagody. 



(treió ob. talcie N. 283). 

4. A on jechał bez las, 
zobacył j% zaraz, 
ucałował, umiłował 
i odjechał zaraz. 



Digitized by VjOOQIC 



7. Posela tnecieg^o: 
„sam jegomość jedzie.'' 
Poseła cwartego 

żeby słówko dała. 
Ona nio nie rzekła 
tylko zapłakała. 

8. Trzy ówiśce spalili 
nim sie rozmówili, 
owarta sie dopalała 
nim sie zabawili. 

9. W nocy o północy 
o pirwsój godzinie : 
obróć ze sie serdnseckiem 
moja panno do mnie. 

10. Nie obrócę, nie o^bróoe 

hmi 

L Wyjechał oi pan starosta 

w pole na ząj%ce 

i napotkał tn^y panienki 

na zielonyj ł%ce. 
2. Jednyj było Anoleńka, 

drugiój Maryjanna 

a ta trzecia się nie wymawia 

bo to jego panna. 
8. Wzi%ł ci j% za r%cki 

wzi^ ci j§ za obie, 



_J53 

bo mnie główka boli, 

utraciłam swój wianecek 

dla waćpana woli. « 

11. Ażeby ja wiedziiJ 
ze dla mnie samego, 
dałbym ci rónUenniekę 
ze złota scerego. 

12. Chociażbym sie rumieniła (różowała) 
z rana do wiecora, 

juz nie będę tak^ pann% 
jak%'m była wcora. 
18. Bo ja woorąj była 
jak róża cerwona 
a dzisiaj*em dzisiaj 
jak chusta bielona. 

tak gaeeynają: 

i prowadzi bez dziedziniec 
do pokoju sobie. 

4. Postawił j§ w rogu stoła, 
dał ji bryłę złota, 

ucies ze sie moja panno, 
bo to twoja cnota. 

5. Ćtery świóce sie spaliły 
az sie namówili, 

a pi^ta sie dopalała 
nim sie zabawili. 



(dam jak wyięj ai do:) jak chusta bielona. 
14. Kupie ja se śnuróweckę 16. Zebys sie ty śnurowała 

i rózow% wstęgę, złotemi wstęgami, 

bede ja sie śnurowała, juz nie będzie s scęścia miała 

jesce panną będę. przed kawalerami. 

J. Eonopkft P. 1. kr. Btr. 111. — Lud, Setyja H Nr. 181. 
303. 



Zntor. 



|l:;P>f^ l P>ff^^-hpflJ^ IJ% 



Wysod pan na ganek 



wygląda! po 



i 



zx 



^ 



ES 



gody , wyglądał po- 



i 



s 



^ 



W¥- 



¥-¥- 



gody, i ajiral daiewoynę Bbierata ja - gody 1 njtfzil 



^ '^^ 1 1 IJp - 



sbiflraia Ja - gody. 



dsiewoyn^ 



20 



Digitized by VjOOQIC 



154 



304. 



ModlaioA. 



^ 



Cztery świece 
Pa-oho-li-ka 



wypalili nim się namó - wlU, i gromoloc połowę 
na konika, podaj mi swier-ciadOto, będę Ja się pnegl^dala 



I 



jCZ 



itnp: 



Wm 



i 



^S 



?=p=t^ 



nim de olo - żyli, i gronudoe połowę, nim sie ulo - zyll. 
ej mi lioko sUadłOi będę Ja się przeglądała 07 ml licko zbladło. 

305. 



m 



'OTIC 



-^s^ 



te 



-#-#■ 



W^ 



.Przyszedł Jaaio' do Kasiuni dobrą noo po - wiedzied, ona d go 



^^^^^^^ 



pięknie prosi na łóieczkn ziedzieó. 

1. Przyszedł Jasio do Kasiani 

<iobr% noo powiedzieć, 
ona ci go pięknie prosi, 
na łóżeczku siedzieć. 

2. Zawołała na służąca: 

podaj mi pończoszki, 
a ty Jasiu serce moje, 
zatrzymaj się troszki. 
8. Moja Kasiu, niśmam czasu, 
muszę w podróż spieszyć, 
pozwól że mi serce moje 
z tob^ się ucieszyć. 

4. A jakićj że ty Jasiuniu 

chcesz ze mnie uciechy, 
mam ci ja tu dla zabawy 
tureckie orzechy. 

5. Nie chcę ci ja moja Kasiu 

podarunku twego, 
schowaj że se moje serce 
dla kogo inszego. 



ja grzeczna dziewczyna. 
7. W lesie sosna, pięknie rosła 
gdy j§ podkrzesuj%; ^ 
śliczne włosy, gdyby kosy (warkocze) 
gdy ich podc£esuj%. 
6. Pacholiku na koniku, 
podej mi zwierciadło, 
będę ja się przyglądała 
czy mi liczko zbladło. 

9. Chociażbyś się przyglądała 

z rana do wieczora, 
już nie będziesz tak%^ panną 

jak%ś była wczora. 
(lub już nie będziesz liczka miała 

nad kawalerami). 

10. Kupię ja se szauróweozkę 

i jedwabną wstęgę, 

będę ja się sznurowała 

jeszcze panną będę. 

11. Chociażbyś sis sznurowała 



Digitized by VjOOQIC 



155 



306. 



I^^f^iygfe^^g^g 



Mogito. 



Fr^sed JaA do KAsie dobrą noo powiedzieć. A ona go pięknie prosi 



jir /jMf.Pf i 



n» I6b6 - ckn aiedileć. 

n» t^ nntę : Dobrj dsleń kjttcouurko, weeolo ee sjjees. (ob. Piel. Ind. pola. Bwjim I 

■tr. 886~»). 



307. 



od Kow^-góry, Olknuft. 



^r%ij;j;^^|ji4j^ ^ 



OJ priyesedem Ja do pani daień dobrj po-wledsieć, pani sobie 



M ^-wm.tj^u7^i 



f 



pięknie umie na tóiecaka leieć. 

1. Oj przysedem ja do pani 

dzień dobry powiedzieć; 
pani sobie pięknie umie* * 
na łózecku leżeć. 

2. A dzień dobry moja pani, 

jak 8ie pani mićwa, 
a cemu pani nie gada 
cy Bie pani gniewa? 
d. Wcoraj byłam jak róży kwiat 
kiej kwitnie w ogrodzie, 



a dzisiaj^em jak lilija 
kićj wymoknie w wodzie. 
4. Gdy na sośnie mesek rośnie 
tak go podkrzesuJ4 — 
długie włosy, piękne kosy 
gdy ich zacesują. 
6. Nic nie stracis — dom zbogacis 
i b gdzieś wesoła. 
Choć na cielsku b§de zdrowa 
to na dusy chora. 



308. 



od Alwerni, KrsesBowio 



^^ 



?=?=4 



PI SŁ. 



V-¥- 



B^^^ 



T - » Ł 'KJ _ 



Za 8todo24 sowa aiada, wysinelmje co kto gada, wystacłuJa 



.^fi:§=:S=F:=^q:^E# 



N-^r-F 



Digitized by VjOOQIC 



r5€ 



Za stodołą 



309. 



Ojoów. 




4. „Neści krowę i z cielęciem 
pozywze sie i /dziecięciem/ 
„Pprwan caria twoja krowa 
nad dzieciątkiem boli głowa.'' 

5. ^Neftoi owce i z jagnięciem 
pozywze sie i z dziecięciem** 
Porwań cartu twoja owca 
bo dziecięciu trzeba ojca-^ 

6. „Neści już i troje świni 
zazeń je se do rodziny. ** 
„Porwań cartu twoje świnie 
moja cnota mamie ginie. 
Moja cnota już zginęła 
ino r^k% wywin^a. 

Niekiedy eaesfynąją: 

W ciemnym lasku słowik śpiewa na Jasionka zawołała: 

tam Kasinka trawę zbióra. A neści to małe dziecię 

Nazbierała, nawiązała mówiłeś mi: nie zdradzę cie. 



1. Za stodołą sowa siada, 
wysłuchuje co kto gada. 
Wysłuchała ludzi dwoje 
młodziusieńkioh jak oboje. 
Dzieciątko se podawali, 
wysłuchała co gadali. 

2. A neści to małe dziecię, 
mówiłeś mi : nie zdradzę cię. 
Nie zdradziłeś ci mnie — kata, 
na te moje młode lata.^ 

8. ^Neści półkorca maku 
nie podaj po sobie znaku.** 
„Jakże nie mam znaku podać 
fartusek mnie nie chce obstać.** 



t.d. 



2. 



A bieda mi z t3rm Jasienkiem 
co mi stoi pod okienkiem, 
cy od Boga, cy od ludzi, 
co ja usnę, to mnie budzi.^ 
A dam ja ci korzec maku 
a nie dajze sie do znaku. 
Pal cie kaci z twoim makiem 



lub tśi: 

a kiedy ^a juz ze znakiem. 
3. Dam ja ci owce z laglęciem 
to będzies miała z dziecięciem. 
A dam ja ci korzec manny 
pójdzies sobie między panny 
„Pal cie kaci z twoją manną 
poznać matkę, poznać pannę. 

Konopka P. L kr. ttr. 109 



fer^ 



310. 



Frądsik. 



m 



% ^^ ?^4^ 



Pamiętas ty Jadu 
w stodole, w sto • dolo, 



coA ml obie 
gdaieft ae mną aar 



cowal 
towal. 



Obieoy- 



Digitized by VjOOQIC 



157 




Mby fie nie 



urosyd. 



1. Pamiętam ty Jasiu 
coś mi obiecowal, 

w stodole, w stodole 
gdzieś ze mii% żartował. 

2. Obiecywałeś mi 
na pielnski Itmyó, 
u iióg'eś mi lez^ 
zęby sio nie srozyó, 

S. Obiecywałeś mi 
sakienecke sprawić, 
wsyćkoś mi powiadał, 
zęby sie zabawid. 



4. Pamiętaj Jasionka 
jak to z tob% bgdzie , 
wianek . zaspokoić, 
bez tego nie będzie. 

5. Powiedz mi dziewcyno 
co wianek kostige, 

to ci go zapłacę 
choćby do koeale. 

6. Za wianek sto złotych, 
a za licko tysiąc. 

A wolałbym cie sie 
dziewcyno odprzysi%dz. 

J. Konopka P. I. kr. str. 126. 



311. 



No-wa-Kór*. 



i 



SS 



m 



Pamictas ty p«i« oltą^ cci mi obie - cowat, ej w itodo - le na 



ł-^^^4-^^ 



ooi ae maą sar - towaZ. 



312. 



MocDnica. 



i 



U 



^fSt^^^umwn^ 



m 



S=Ł 



F=P= 



?E7 



:t 



KiMOfAUwe to będziś, oj Boae mój, jak dalediątko na lwiąt pnyjdsie, 



w 



Ei ^i ■ I f i'i-m ^ ^tri^mi^ 



oi N, Je I 



A mam ci Ja pas Jedwabny* będsie powojnieek ładny, 



Digitized by VjOOQIC 



158 



1. Niescęśli^a to będzie 

oj Boże mój! 
jak dzieciątko na świat przyjdzie, 

oj jej, je ! 
A mam ci ja pas jedwabnjr 
będzie potoąjnicek ładny, 

hop ciośl dziewcyuo moja. 

2. Niescęśliwe to będzie 

oj Boże mój I 
pielasek mu trzeba będzie, 

oj jej, je ! 
A mas-ci ty dwa fartuski, 
jeden podrzes na pielnski, 

hop ciośl dziewcyno moja. 

3. Niezcęśliwe to będzie 

oj Boże mój I 
kąpidiiców trzeba będzie (wanien) 

oj jej, je I 
A mam ci stare bece (beczki), 
zrobię tęgie k%pielace, 

hop ciuśl dziewcyno moja. 

4. Kiescęśliwe to będzie 

oj Boże mój I 
kolebki ma trzeba będzie, 

oj jej, je! 
Pojadę ja do Krakowa 
jest tam kolebka gotowa, 

hop ciuś! dziewcyno moja. 
6. Nieacęśliwe to będzie 

oj Boże mój ! 
kosuUd ma trzeba będzie, 

oj jej, je ! 

J. Konopka P. 



. Pojadę ja do Krakowa 
jest tam kosulka gotowa, 

hop ciuś! dziewcyno moja. 

6. Niescęśliwe i to będzie 

oj Boże mój ! 
sukienki mu trzeba będzie, 

oj jej, je I 
Pojadę ja do Krakowa 
jest tam sukienka gotowa, 

hop ciuś! dziewcyno moja. 

7. Niescęśliwe i to będzie 

oj Boże mój 1 
kBi%zeoki mu trzeba będzie 

oj jej, je! 
Pojadę ja do Krakowa 
jest tam i książka gotowa, 

hop ciuś! dziewcyno moja. 

8. Niescęśliwe i to będzie 

oj Boże mój ! 
az go do skół dać trza będzie, 

oj jej, je! 
Oddamy go do Krakowa, 
będzie z niego m^dra głowa, 

hop ciuś ! dziewcyno moja. 

9. Niescęśliwe i to będzie 

oj Boże mój ! 
ach któż mnie tez teraz weźmie 

oj jej, je ! 
Ja ci dam talarów trzysta 
i będzies panna wiecysta, 

hop ciuś! dziewcyno moja. 

L kr. str. 187. 



313. 



Krsauoirie*. 



^ 



±M-rri Trf ?^& 



V-9- 



^ITTlfT l^f.rMrr i 



Kąpata 8i« Kasia w monu, parta koni - ki we sboia. Pan staroBta jeohal 



V^'l[XiiA'^^ 



i 



I pola, Babrał koni - ki do dwora. 

1. Kąpała sie Kasia w morzu 
pasła koniki we zbożu.— 
pan starosta jechał z pola. 



zaj%ł koniki do dwora. 
2. Kasinka sie dowiedziała 
drózecke mu zabiegała: 



Digitized by VjOOQIC 



dawała mu dwa talary, 
jeden nowy, drugi stary. 

3. „Moja Kasiu, schowaj sobie 
przyjdę' ja wiecór do ciebie" 

4. Pomaluśku z lekka stąpaj 
podknweckami nie brz^ąj, 
bo ta stary leży w cisy, 
jak kto idzie to on słysy* 

5. Przodziej stara usłysała, . 
na starego zawołała: 



159 

„wstajze stary, wstaj niebożę 
u Kasinki ktoś w komorze." 

6. Nim sie staiy z łóżka stocył, 
Jaś od Kasie juz wyskocył, 

i wyskocył i wygwiznął, 
jeno Kasi rąckę ścisnął: 

7. n^y^^U Kasiu, bywaj zdrowa, 
Ja kawaler a tyś wdowa." 
„Prędkobym to owdowiała, 
inom chwilkę z tobą 



J. Konopo P. 1. kr. itr. 108. — Lmd. Snjja n Kr 169. 



314. 



£obxów. 



^ ^7rtTftff7'[rj^77 7^ 



A cj nie wim gdsle ja mleikam, oda dwora prosto ioieiką. 



1. A cy nie wieś gdzie ja mieskam, 
ode dworu prosto scieskom, 
prosto, prosto, prościusieńko, 
przyjdź ze do mnie raniusieńko, 
prosto, prosto przez gościeniec 
przyjdź do mnie dam ci wieuiec. 

2. A ją do n\j jak najranij 
a ona śpi kieby pani. 



a ja do nij na paluskach 
a ona spi na poduskach; 
a ja do nij raniusieńko : 
a jak sie mas Marysieńko ! 
8. Raptem do nij, raptem do nij, 
nie uważaj choć sie broni, 
nie uważaj kawalerze, 
choó sie broni, to nie scerze. 



J. Konopka P. 1. kr. ttr. 186. 



315. 



FiMkom-łkala. 



|£i J'^^JJ I j'JW i|pj' I j^J':j I , P0i 



Cy ty nie wlet, gdaie Ja miMkam, jm Oh olewa prosto idiką. Prosto iolaką 



^ 



ifcfe 



fe^ 



i 



^ 



E 



proidnsieńko, a ino pntjjdi 



ranintieiiko. 



liiesacsańska. 



316. 



Knik6w. 



|» 1^^-^^g7^^tf r ^ "" \JT^ I r^ P ^-^ 



Oddeiei ehodsila Dorotko P gdaiefte« chodiiła nieonotkoP 



Digitized by VjOOQIC 



160 




Witam wianki i maciersanki, moja pani matko, wiłam wianld s maoieri. moja pani matko. 



1. Gdzie ześ chodziła Dorotko 
gdzie żeś chodziła nieonotko? 

Wiłam wianki 4 

z ipacierzanki 
moja pani matko. 

2. Gdzie żeś podziała Dorotko 
gdzie żeś podziała nieonotko? 

Przyszedł miemieo Ł 

wzi%ł mi wieniec 
moja pani matko. 
8. Było to drapn^ó Dorotko 

było to drapn%ć (uciekać) oieciiotko. 

A ja drapię, 



on mnie łapie 
moja pani matko. 
Było do łasa Dorotko 
było do łasa niecnotko? 

Ja do łasa 

on do pasa 
moja pani matko. 
Było do ciotki Dorotko 
było do ciotki niecnotko? 

Ja do ciotki 

on do cnotki 
moja pani matko. 



317. 






Knetiowioe. 



pi mi.iiiit \ 



#5: 



^ 



KąJI byZa Do-rotko, kąjś byU nle-onotkof W pola*mb9rla,wl«Dek wiZa, 



^ 



moja pani matko. 

Eąjó była Dorotko 
kąjś była niecnotko? 
W połam była 
wianek wiła, 
moja pani matko. 

Listecek dębowy 
npad mi do wody, 
nie będę sie wydawała, 

MleBscsańska. 



jaz będą jagody. 
, Jaz bed% jagody, 
jaz będą ziełone, 
nie bede sie wydawała 
jaz będą dostone (dostało). 
Jase ich nazbieram 
dopiero sie wydam 
bobyś ty mi wymawiał 
i ze ja nic ni mom. 



318. 




JoA te tneoi rociek bgdzie, jak cbodsiZam na ftotcdiie. 



I ohodsHamy 



Digitized by VjOOQIC 



1. Jaż to trzeci roeiek będzie 
jak chodziłftin po iołgdzie. 
I chodziłam i cfaodziU 

bo się żol%dź obrodziła. 

2. I Jasieńka'm z sobą brała 
abym więcej nazbierała. 



161 

Jam zbierała, Jaś trząsł dęby 
jam mu z a to dała gęby. 
3. I natrz%Bł ei mi żołędzi 
co jej było ze dwie piędzi. 
Nie wiedziałam co z ni^ robić 
kazał mi się ni% ozdobić. — 



319. 



BiiUly-koAdóI. 



ys J't,f'f' iEf,f,.up^ai ^ ijvti^ 



^ 



Mojft ddnii, gdstoi tob7to?oo«tnewloki uroattaf U lnn*m b^ta mfttadu, 



i ftti n 



OTrijM.i'['ua^^cj r f i Gfb : ;n 



a laA*m by 



j.*j/j i j.!j'J^ i ;]4ijg 



1. Moja córuś gdzieś to była 
coś trzewicki m*08iła? 
Ifhiir-m była, matasin 
n Inn-m była. 
i, ¥ Ina-m Ibyła, tf kota^f, 
^gl^dialam iRgdy lepij ; 
n Ina lepij, matueiu 
a lnu lepij 

3. Chodziłam ta koło dwora, 
WBtąpiłam ta do pokoja; 

Jaś nie może, matnsiu, 
Jaś nie może (chory). 

4. Pocóz-eś ta wstępowała, 
cy-ści mu ta zdrowie dała? 

2dro\^ będzie, maltutia, 
zdhowy będzie. 

5. Moja córuś coś to pifa, 
co-ześ to tak bardzo styła? 



Wode-m piła, matusiu, 
wode-m piła. 

6. Dyć i ja ją także piła, 

a przecie-m tak nie utyła. 
M%ina była. matusiu, 
mąthfi była. 

7. Moja córuś coś to jadła, 

. coś ci mi tak bardzo zbladła? 
kai^ ogony matusiu, 
karpi' ogon. 

8. Dyó-z^ go też i ja jadła, 

a przecie-m tez tak nie zbladła. 
Kasper będzie, matusiu; 
Kasper będzie. 

9. A cóz ci to po Kas perze, 
kiedy jeden w polu orze? 

Para będzie, matusiu, 
para będzie. 

J. Konopka V. 1. kr. sir. 134. 



320. 



-K-K- 



Digitized by VjOOQIC 



162 



^A -^i^^ gg J I /fBjzM 



bywaj u mnie sewoyku, bywaj 



mnie 



sewoyka. 



1. A na onej górze 
Biedzi baba w dziurze, 
jadą do nij Turcy, 
babina si^ kurcy: 

bywaj u mnie sewcyku 1 

2. Którędy ta do watpani? 

jBez( przez) ogródek bez ruciany. 

Kiedy gęsi wrzescąl — 
Zazeń gąski do studoły, 
b§dą jadły owies goły; 

bywaj u mnie sewcyku. 

3. Którędy ta do wacpani? — 
Bez ogródek bez ruciany. — 

Kiedy kacki wrzescą I — 
Zazeń kacki na stawecki. 



będą se jadły rybecki; 
bywaj u mnie sewcyku. 

4. Którędy ta do wacpani? 
Bez ogródek bez ruciany. 

Kiedy mamka siedzi. 
Dajze mamce na cepecek, 
— ') pójdzie mamka na przypiecek ; 
bywaj u mnie sewcyku. 

5. Którędy ta du wacpani? 
Bez ogródek bez ruciany. 

Kiedy świnie kwicą 
£az zagnać do chliwika Kachnie 
(lub zazenies je do chliwiku) 
będą jadły co im pachnie ; 

bywaj u mnie sewcyku. 



Lmd. Serjfa H Nr 178 str. 147. 



321. 



Ki»k6w. 



^jUfM^ M^f j ^ iliyli^ 



Chciała pani 



piwo pióf 



nimial ij kto atociyd*, 



a ha ha ha. 



i 



^ 



N-*r 



**: 



:^ 



-#^ 



hi ha ha, nientiial ij kto ntoeayó. 



322. 



OJ0611 



^^fTT^F^g^fFp^i^ 



W olsynie Ja wołki paaZa, tam mnie olemna nookaiaala. Tam Ja wołki 



-N-N- 



Digitized by VjOOQIC 



163 



1. W olsynie ja wo2y pasła 

tam mnie ciemna nooka sasła. 
Tam ja wołki pogubiła, 
i Bukała i mówiła: 

2. A ktoby mi wołki nalas 
dałabym mu gęby zaraz; 



dałabym ma gęby moji 
ktoby nalaz moje woły. 
b. Nie sakajze juz dziewcyno, 
twoje wołki za dolin%. 
A teraz ci casu nie trać 
ino 8woj% gęb% zapłać. 



323. 



BudAwa. 



pąm]0:jUt:hi'iQi \ i('^ 



W •Isynie J« wołki pMte, w olaynie mnie nocka sMln. W oltynie Je 



i>^0tn^^(:^\hJ^ 



pognUm, do ICftćk* ti^ praytolllft. 

324. 



Knk«w. 



^^^^^0^ 



5a^S33 



SsZa dsiewesynft po wodo, miała pl«kną orod^. Napotkał ją pan, pan 

IiieptaosdBiewcie,nlepIaci-fte,JaeitwóJdibanBai»lao9, sa ton piękny dzban diban 



^^m 



' PottnkI ii dsban. 
■am oi aio odpdam. 



MAŁŻEŃSTWO. 



Skarga. ŹaL Stary i Stara. Świekra — Macocha. 



:&ś^ 



325. Modlnloaka. 

h I J--&_i^ -^r=z:r=i=::fc==i=Js=^==i;;^ 



Digitized by VjOOQIC 



164 



\ 



Miałaś muia matufiiu 
za ladaco wydać, 
lepiej byś kazała 
w kościele grób wybrać. 
Kto pójdzie, pojedzie 
bgdą 8i§ pytali 



Mi^aś mpie pani -matko 
za lada co wydać, 
to mi lepij było 
w eadecku grób wybrać. 
Położyć pod głowy 
kamień mcUmurotoy 



cyj% tu dziewoyo^ 
we wianku chowali. 
B. A pochowali j^ 
bo uboga była, 
wianek powiesili 
bo se go uwiła. 



lub M: 



A na tym kamieniu 
wianek lew^ndowy. 
3. Pojadą furmani 
b^d^ edc pytali; 
co to za dziewcynę 
w wianku pochowali. 



J. Konopkii P. 1. kr. i^. 106. 

326. 



MiohiklowiM. 



ę ^f ht c^i.\ h^j\iimulu f 



BodąJ to nikt dobry ną mAco - oh« nie sed, bo ma • oooha kola, 



^^m 



Jak kolą - cj oset. 

Bodaj to nikt dobry 
na macochę nie sed — 
bo macocha kole^ 
jak kolący oeet. 
Ja kolący oset 
z daleka ominę, 
na macochę płaczę 
w kaździuśką godzinę, 



1. A bodajże piesek 
na pasierby nie sed 



8. Syćko mi sie drzymie 
syćko mi sie spać chce, 
macocha nie powie: 
sypowo, ukt^ sie. 

4. Zęby sie synowa 
na nalepce sparła, 
to macocha powie 
ze z garków wydarła. 

hib Uś: 

2. Bo kolący oset 
siekierecką sieka 



Digitized by VjOOQIC 



165 



1. Ach bi«d«, biada! 
posłani za dmda 
oóz ja bede cynila? 
dsiada jeno ecere kości 
sal sie Boże m^j młodości 
com J9 marnie straciła. 
)L Wyzcerz^rt, zęby, 

chce a mnie gęby, 
patrzy jak leśna sowa. 

/. Koa^pha F. i kr. 



•tr. 



Ach biada, biada ! 

posłam za starego dziada 
niescęsna białogłowa! 
\. Ni dziada sprzedać 

ni go zamienić 
cóz ja bede robiła? / 

biódnt, bićdna nieboga 

codzień prosę pana Boga, 
żebym wdow% wnet była. 

188. — Lud. a«7J* II Hr 17A. 



828.0 



Ptetkowa-tkalft, Ojoów. 



^j'J'/ ^ i fri 7rj' JTr. i ^r i rii:^itui 



9 tąm^ 9trf>9j jedo • m, rtol llpk» aielo - aa, * na ttfj llpoa, 



^i^Pu \ Ji \ i^tUMm 



w M) fi. - IobO, tam ptMeekJ tiiWw» - J«. 



329. 



od Alwesnl. 



ij j j^łffift ^ l t mfj I f r. r. I f r" 



Z tamty strony Jedora, ttol Upka iłelo - aa, a aa t^J lipce, 



i 



^ 



^^ 



^m 



aa tiy lie - Uot^ 9lai««howto ipMwa - J*. 



1. Z tamtćj strony jeziora 
stoi lipa zielona. 

A na tyj lipce 
na tyj zielonćj 
tam ptasecki śpiewaj%. 

2. Jesce północ nie była 
kiej sie Bzifość skońcyła. 

I pogl%dała 



po suchy lesoynie 
jak sie prędko rozwiła. 
8. A ty sncha lescyno, 
a ty biedna dziewcyno! 

A ciężko tobie 

zielony list puścić^ 
a cięzyj mnie z dziadem zyć. 



ob. Lmd. Bor. H Nr 174-«. — gor. IV Nr 906— ». 



W Górnickiego: Dworzaninie (Kraków 1566 r.) pod rozdziałem: Gzy 
człowidcowi statecznemu muzyka przystoi, czytamy ku końcowi : Teyźe 
thei (mnykij używają w kościele dla chwały Bożey; y wielkie podo- 
bieństwo, iŁ jest Panu Bogu wdzięczna a ii On nam ją dał dla ochłody 
y niejakiey uciechy w pracy a frasunkach naszych. Ztąd że owo jest, 
iż kmieć w gorące dni, śpiewając sobie o lipce, mało pracy y potu 



Digitized by VjOOQIC 



166 



330. 



Olkosi. 



^]UU\Uif^u':.\f.f.i'j^4^ - 



^ 



ffi 



Zjtko, sykko, lytlM Jara, koIyBala dsieai« małe. Kolytalii 



ji^r.r/'MFri'j'i 



cegoi Ja lic 



doo«kat». 



1. Żytko, żytko, żytko jare, 
kołysała dziecię małe. 

2. Kołysała i płakała, 
cegoz ja sie docekała? 

3. Oj doceki^am się męża 
a lepsego niźli węża. 

4. A ja wstaje raniusieńko, 
nw^am się prędziosieńko. 

Tezi ob. 



6. A on zawdy na mnie łaje, 
nigdy mu pysk nie ustaje. 

6. Dała ma tez ótery grose 

zęby kupił dzieciom kasę (kaszę). 

7. A on taki, ladąjaki, 
kupił sobie róg tabaki. 

8. Naf ta dzieci zazywajta, 
u mnie kasy niewołąjta. 

Lud. Ser. U (Budom.) str. 161. 



331. 



Cbnanów. 



^i';'f.(. I r I wif.U? I prrr. i ii^ff^ 

Hajie Ino hi^, pod ilelony gąj, takiego Ja m^ia miała oo ■!« mji| 



^m 



'^ 



m 



00 •!« mjriy baŁ 



ob. Nr. IM (Itr. 711. 



DUMY. 



332. 



Zirter. 



|^:-^-^. i pjjYi ^'"r/ i rfJ7l^ i rr i 



Jtut to m^a siódmy rooek, Jui to mija dódmy rooek hej h^ 



czuje. Takżeż y ona we gźle (koszuli) kmiotówna która zimie do dnia 
prząśó abo tkać wstaje: nie zdrzymie się śpiewając, a robotę swoją 
uczyni sobie mił%. — Pieśń tu przytoczoną dotąd włościanie zowi% 
pieśnią: ^0 lipce,*^ — 



Digitized by VjOOQIC 



167 



^ 



; ^^.^|.r^ l r. ^ ^ 



hti h«d, Jadiie i wojny 



koobaateek 



hej hąf 



M 



h^ k, \mF[ 



Ł€dh^, 



J«dsie B YOjjnjr 



koofauwoek. 



1. Jaz to mija siódmy rocek, 

. jedzie z wojny kochanecek — 6. 
hej! hej ! jedzie z wojny kochanecek. 

2. Przyjechał-ci do karcmiska, 7. 

a tam pij^ zołnierzyska — 
hej! hej! a tam i t. d. 8. 

3. Siedzi Kasia za stołami, 

pije piwko z żołnierzami. 9. 

4. Kasia Jasia zobacyła, 
Hery stoły* przeskocyła. 

5. Stery stoły przeskocyła, 



pi%ty nózk% obaliła. 
A witaj -ze mój najpiersy, 
wsak-ciś mi ty był najmilsy. 
Kasia Jasia uściskała, 
mile się z nim powitała. 
A Jasio dosiadał) konika, 
i z Kasińk%-ze umyka. 
Żołnierze sami zostali, 
za Kasią rzewnie płakali — 
hej ! hej ! za Kasią rzewnie płakali . 



Pngjaeiti ludu rok 3gi 1886 Nr 40. 



333.*) 



Ohnanów. 



ż=± 



^ 



r^=r 



gP^fff?^ 



Jax to mij* tiódmy rooek, jedsie i wojny koohaaeoek. 



Przyjechał ei 



i 



^s 



^^ 



T=F^ 



*4£tztj: 



do kuemisksi a tam pSJą 



■olnienyska. 



ob. mel. Kr 232 



*) Nadmieniam, że w Seryi I (Pieśni ludu poU. Warsz. 1867J następujące 
zamieściłem już pieśni z melodyami z tej części krakowskiój ziemi 



Digitized by VjOOQIC 



168 



1. Juz to mija ńódmy rocek 
jedzie z wojny kochanecek. 

2. Przyjechał ci do karcmiska^ 
a tanupij^ zołnierzyska. 

3. Siedzi Kaaia za itolami, 
pge piwko z żołnierzami. 



4. Kasia Jwia zobacyła 
ćtery stoły przeskocyła. 

5. Ćtery stoły przeakocyła, 
pi%ty nózk% obaliła. 

6. „A wiiigze mój nąjpirway^ 
tyś ci mi to mój najmilsyl^ 



J. Konopka P. 1. kr. str. 121. 
RolbMtg: Lmd: (pieśni Indn pols.} Sar. Z (fSSTy i 



334. 



OłofaWWMK 



i^,i4p'f^M-t:.iu.\i-[.hs^}\ŃnĄ 



W BMym eiebołtowlo i «0»«l się tUIo, se i«» dwo<« loAd « lObie Mko«]lito, 
On tam a nij bywała n m^ tiysladywal, tam tj< rnimaita 1»a|ki wypt^ywat. 



i 



^P 



*5e^i? 



3^ 



I dę dwofa Indirf w Bobie aalBoahalOk 
m 4 nMnnalfta bt^ wygadirwal. 



tazl J. K(onopka) P. 1. kiak. str. 121. 
O. Rolbwg^ PTaliii r. poSi. (t«rr r.) — Lmd, Bar. I str 80. 



Duma. 



3S5. 



jemaanewioe. 



^^Tr r^tfm :nt\{ .\ IJ ^Pm 



Z tamt4) ktrony Jesioreoska 



daiowoyna to - nie, 



hąj h«!j, moony BoaOi 



li 



^ 



EI g iK 



wianacak ply - nia. 



Dnma cwana ftoteierska. 



=EI 



336. 



Pods^rae. 



LLimjT S^ ^ ^ i 



2-*- 



idrtc 



Kmiecy pa - robeeek koniki 



atki od qjea diiew<qm« 



Digitized by VjOOQIC 



169 



8 



Kmiecy parobecek 
koniki napawał, 
od matki, od ojoa 
dziewcynę odmawiał. 
Udej-ze Marysia, 
ze cie głowa boli, 
zawiedzie -ó cię matuś, 
do nowśj komory. 
Matusia myślała, 
ze Marysia spała, 
a ona z Jasieńkiem 
gdzieś powędrowała. 

4. Przejechali oni 
przez ótery pagórki: 
wróć-ze sie Marysiu, 
do ojca, do matki. 

5. l^abierz-ze se, nabierz 

arebła, złota dosyć, 
zęby miał konicek, 
co pod nami nosić. 

6. A jak przejlchali 

przez ćtery pagórki: 
wróć-ze sie, Marysiu, 
do ojca do matki. 

7. Kie po to'm jechała, 
żebym sie wracała, 
żebym ojcu, matce 
żalu dodawała. 
Ghyciuł-ci j%, chyciuł, 
pod obydwa boćki, 



a 



y i rzuciuł ją, rzuciuł, 
w Dunajec głębocki. 

9. Jak jej sie fartusek 
zawiesiuł na kole, 
ucbyciuł sabelke, 
i przecion na dwoje. 

lO.Płyń-ze ty fartusku, 
za ią twoją panią, 
bo mie ocy bolą, 
patrząjący za nią. 

11. A óna usiadła 

na białym kamieniu, 

opuściła warkoć 

po prawem ramieniu. 

12.Wysed młody księzyk 
z biały kamienice : 
oddeg-ze dziewoyno, 
Boga ducha w ręce. 

18. Ona nie oddała, 
ino pomyślała, 
przęsła przez Dunajec, 
nóżki nie zmacała. 

14. Posła do kościoła, 
stanyła za dźwiami, 
poźrała po pannach, 
zalała sie łzamL 

15. Przypatrzcie 'sie panny, 
i wy tez mężatki, 

jak to jest uciekać 
od ojca, od matki. 



ob. Plei. L pols. Ser. Nr 6. a — S. 



]>• tano* prsy womIu. 337. od Bkaly (Siyoe, Korsklew). 



Kmleoy p* - robooek konitie 



^ 



PJ'j/Mr,V] | 7T^^ B^t;: 



napawAt, 



od ojoa od matki 



ditowoyno odmaniat. 



388. 



Skala. 




-arakom iluiyt prsy dwori^, hej hą|, prsy dwome, prsy franciukimkantone hąj hęj, kantoraa. 

22 



Digitized by VjOOQIC 



2. 



8 



1. Jakem służył przy dworze 
hej hej I przy dworze — 
przy francuskim kantorze 

hej hejl kantorze. — 
Wysłużyłem dziewcynkę, 
w» siódmym roku Lotynke. 
Obiecali mi je dą<^ 
w siódmym rok^L prz^'pch|ić. 

4. Przyjechałem przed wf gta : 
hej Łotynko, puśó mnl^ tfk\ 

6. Wysła siostra w zieleni : 
twa Lotynka juz w ziefoi. 
Wysła matka w ąąjtpbjie: 
twa Lotynka )\ją yr groł)ifl» 
Jaś na koniu wyskocył, 
by swą Lotkę zobaoył. 
I pojechał na sp^gtąrz 



6 



a 



170 

tamój zaraz z konia złaz. 

9. „Któż tam chodzi po grobie?^ 
„Ja to Lotko idę do ciebie." 

10. „A cy ja to róży kwiat, 
mas tam insych cały świat. '^ 

11. „Choćbym ich v4^ i ty«i%c, 
kiedym zhią^i ^ P^yi^UT- 

12. Gd«ieś podziała ie ^9^ty, 
com ci sprawił prys^d Uty?* 

13. |ySuknie'm dała 9^ orjj^y 
a korale we Ązwot^y.*" 

14. Grajcie, dzwońcie w wielki dzwon, 
moji Kasi wiecny f^ppi^ 

15. Niechaj z B<^ąm Jur^liij^, 
ja se in8% m^ijg/ąi 

(ja za ins^ wap^f^je), 



1^. .?i9fi^ l^du (1867) S«r. I Nr 14. o -r Ifr 4 ^ »*• •• 



339. 



^ 



^ ^t^intujr^ii' f, jn\nt^ ^ 



Stazylem 86 pri^ dwocM, pn^oteamklmklAŚtorse, klaśtorie fnif«A9mtMm kUMmm^, 



1. Słueyłem se przy /iworaa, 
przy cesarskini klastorjse. 

2. Wysłużyłem Mąrynik^ 

da w siedmiu hU panienkę. 
Chowajcie j^ siedun hi, 
az powrócę z wojnycb lat, 
Z wojnych lafem powrócił, 
swoje serce .^ąaimucił. 
A puk« puk, puk w okienko : 
otwórz -ze mi Marynko. 
Wysła siostrą w żałobie: 
twa Marynka jaz w grobie. 
Wysła druga w zieleni : 
twa Marynka jjiz w Ai^;ni. 
W koło imętarz Qi3J«0bął, 



3 



4. 



6 



a. 



na smgtarzu z konta ślaa(ł). 
j9. a puk, puk, pak po grobie: 

ja Marynko do ciehis. 
10. Cy ja Jasiu rósy kwiat? 

mas-ci ich tam oały MiMii 
l^.pbocj|i|^b^,m miał i tysiąc, 

kiedym jesce nie przysiągCł). 
^2. Gdzieś po42ia2ą tę sąty, 

cpm ci sprawi\ił przed laty? 
iS/Dałafn karał w^ swjony, 

a sukienkę w CM^ay. 
14. fintjcie, gnijcie w 4)r9»ny 

tej Marynie kochanój. 
ld,Zw«ńpie, ^wMcie w wi^lgi swcmi, 

tfij Mąiynie letki akm^ 



346. 



(ob. Kr 846). 



By^iia. 



Digitized by VjOOQIC 



171 



pny kautonldm doMiAMl 



341. 



PMskD^t«.8kiła. 



l ^ffftfrf^ f-^Łs^^l li r fWf^^ 



1. Tadl M WlM#% teriiaiiW4nawą iiAbtonłu n* błonia, wy«ntf»Jnio, 



^jmr^ ^m 



wMwa ehoatocką 



> koni^ 



2. Dziewcyna jego, chodziła, 

dziecię w fartosku notiła, 
S. I rzaciła go na wodę 

i zapłakała na swpj^ urodę. 
^. Siedział inynarcyk na pódzie 

widział dzieciątko we wodzie. 
5. Swój) siateckę zarzncił, 

małe dziecię pochycił. 



na konia. 

6. I wzion tó dziecię do domu 
i nie dał dzifOoka nikomu. 

7. Rzędem panienki, rzędami, 
tylko Marysia za drzwiami. 

8. Kazała narąbać smolnych drew 
załóżcie mnie między nich. 

9. Wyrosną ze mnie t6 modre kwiateoki 
będą płakały nase dziewecki. 

•b«es 9. 1. pola. Sor. I.'gtr. 168 



WOJNA. 



342. 



od Słomnik, Miechowa. 



t=^^^ 



=#=P-i 



U U ¥ 



-mjŁ 



:5i:C= 



Zaiieleni - tj się lasy, górj, pola, kocbajse solniersa, 



-VX 



v^ m:l\ r, f, r I r . -nffe ^tait ss^ 



m 



Digitized by VjOOQIC 



172 



^ 



3 



Góry, lasy akopiy 
jestem sobie wolna, 
w tobie Bie pokochać -- 
nigdy'm niespokojna. 

4. Góry, lasy skopię 
pójdę sobie do dom, 
w tobie sie pokochać, 
rady sobie nie dam. 

5. Jaś sie tez ozgniewał, 

na wojnę pojechał, 
tam ci go zabili, 
więcy nie przyjechał. 

6. Pisą listy do mnie 

i ze jest na wojnie, 

jak ci go zabiją, 

a cóz będzie po mnie? 

7. 1 wysła dziewcyna 
przed wojsko płacący, 
oficer ją ciesy 
winem cęstnjący. 

8. Nie płac-ze dziewoyno 

Jasia zabitego, 
wybierajcie sobie 
z tysiąca insego. 
Choćbym wybierała 
i nadwybierała, 
juz takiego mieć nie będę 
jakiego'm kochała. 
10.1 posypali ji 

sto złotych na stole : 
rachig-ze dziewcyno 
oy stanie za twoje. 



9 



1 1 . Zebrała pieniądze 
w fartusek wsypała, 
swojemu Jasiowi 
zadzwonić kazała. 

12. A dzwońcie-z mu dzwońcie, 
w wsyćkie ćtóry dzwony, 
niech- ze mój Jasionko 
dziś będzie zbawiony. 

18. Nie chowąjcie-z mi go 
przy dozym kościele, 
niechaj sie nie smucą 
jego przyjaciele. 

14. PochowBJcie-z mi go 
przy małyj gbereey] 
kto tędy pojedzie: 
żołnierz to tu leży. 

16. A połóżcie na nim 
kamień malmurowy, 
a na tym kamienia 
wieniec z moji głowy. 

16. A połóżcie na nim 
ten mój drogi wieniec, 
kto tędy pojedzie : 
leży tu młodzieniec, 

17. A połóżcie na nim 
sabelecki, strzały; 
kto tędy' pojedzie : 

' leży tutaj śmiały. 

18. Kto tędy pojedzie, 
żałować go będzie, 
ze takiego Jasia 

na świecie nie będzie. 



J. Konopka P. L kr. str 188. 
pordwną) Plolni Indu (1857) Sery» I itr. 967 Fr 85. d. (tezt). 

343. 



. laii. Bor. n Nr IM. 




35 



^ 



S 



TomMiowlot. 



rTir rggiFJ^ 



Zuieleni • Ij uIą gdzy, iMy, pola, 



koohąjM >ot - niarsa, 



^^^^^ 



Marysieńko 



moja. 



Digitized by VjOOQIC 



173 



344. 



Bacłb«Towice. 



^ ^ r W ^ ^ff^TW ^^^^ 



W aielonym gąjika ptMi^ta Śpiewają, mojego JaiieńkA 



m^^^Tfitmt^f^^fmff^ 



do wojtk* woIąJą. 



p^^ tf-n t^ ffd^pn 



345. 



Aleksandrowlee 



^mflTc: c I ryny[: r f. \j^^ \m 



w delotym ga - ika ptatęta śpiewają, mojego Ja - denka na wojnę 



jt j^ 1 r-7T , ^ ^ , ^ ^ ^ — 1 i-rz 1 — r-l— 1 


Vii rJ frr^^hg:==fe=gS^rg:L^5E 


Ajj^^ — I — 1^ -:^ — ■ ^ ■■ — 1 — V — »- — ^y — — ' ^ '^ — ^ ' 



li^JT i Łj-^J i Łfr/iJ^Jffl^i^ 



1. W zielonym gaiku 
ptasęta śpiwają, 
mojego Jasieńka 
na wojnę woiąj%. 

2. Wołają wołają, 
konik osiodłany; 
komuś mnie zostawis, 
Jasieńku kocbany? 



S. ZoBtawie cie Bogu, 
widzis go na niebie, 
za Tocek, za drugi 
wrócę sie do ciebie. 

4. Chociaż sie nie wrócę, 
będę listy pisał; 
choć b^dzies płakała, 
to nie będę słysał. 



Qlft 



Digitized by VjOOQIC 



174 



I 



^ 



S^ 



•arna nie wiem kt^^m. 



cf. Si 8ie 



1. A mój koohanecek 

pod cerwonćm piórem, — 
jedzie on goścteńcem, 
sama nie iwiem, któróm. 

2. Cy tóm od Promnicka, 
co to pfynie rzycka? 
cy tem od ngoni, 

co wiedzie do bora? 
8. Konicek zhasany, 
az biały od pi&ny, — 
a «hłopcyna miody 
doprasa się wody. 

4. Jak'em go ućrała, 
cosik mnie nag&bfo, — 
serce mojtf, seree 
zaraz mnie oftMJo. 

5. Hej ! napój mi konia, 
dziewoyno u zdrój a ! 
Nie będę pojiła, 

bo ja nie jest twqj«. 

6. Hejl napój mi konia, 
ja ci za tę łaskę, 

na targa zakapię 

róża (róiotpy dryUcK) na 

7. Będzies mnie cekała? — 
Pewno ze cie bede^ 
tam- ok na górecce, 
pod krza ckiem usięde. 

8. Sami wietrzyk, sóń^i, 
zgina się lescynA, — ■ 
wysła na górecka 
nadobna dziewc)^*. 



9. Wysła na góreckę, 
a ałani jad%, 

Jasiowegfo koma 
pod 8ob% prowadza. 

10. Oni go prowadz%, 
żałob) nadkryty, 

bo jaz mój Jasiniek 
B« wojnie zabity. 

li. A ci6liOy d^ewcyao, 
a cego ty placem? 
jedzie sesć tysięcy, 
wybierz, którego choes. 

ift. Choóby was stanęło 
seśó tysięcy w rzędzie, 
jś żadnego nie chcę, 
jak mego nie będzie. 

19. Porachował oesan 
sto złotych na stole: 
wyrachaj dziewcyno,- 
za kochanie twc^e. 

14. Dzłewoynff zebrała, 
w fartasek wsyp«la, 
swojema Jasiowi 
zapAskę. zadzwonić kazała. 

lir. A dzwońcie ffitt diwońćle^ 
^•yćkie ćtery dzwony, 
niech-ze mój Jasinek . 
niech będzie zbawiony. 

l6 A dzwońcie ma dz^ońcid 
na jego zbawienie, 
a mnie dzwony dzwońcie 
choć na pociesenie. 



S47. 



Btiti 



g-r.r i rrM-^r^^fff^f'Ł/^ i ł^'^1^ 



PoJedslMf Pojada WaiM 



M sobą, 



b«d« pod 



koaflui pod tobą. 



Digitized by VjOOQ IC 



175 



1. PojedzieB? — Pojadę. 
Weć-ze mnie ze sobą, 
będę podcinała 
konika pod tob%. 

2. Pojedzies? — Ppj»d§, 

w cudzą u)u*j9Ji^c. 



Romuz mnie ostawis, 
ubogą dziewczynę? . 
3. Ostawię cię temu, 
który jest na niebie, 
za roqek, za drugi, 
powrócę do ciebie. 



348. 



OJoón 




w kotły b^fi, w trąby grają, n» wojenka wyganiąią, 



na wojenka 



|Ll4f-Jjlt 



wyguiiąją 

W kotły byą, w trąby gwgą 
na wojenkę wy^anfaj^. 
Starsa siostra płace- łaje, 
młodsa siostra konia daje. 
Nie plac siostro, nie płac brata, 
brat przyjedzie za trzy lata. 
Jadą, jadą mospanowie, 
daleko tam brat na wojnie ? 
Niedaleko, w scyrnym polu 
trzyma nózke we strzemieniu. 
Konik jego wedle niego, 
grzebie zwózką żałuje go. 
Przysęd ci brat, przysed jego 
płace, krzycy, żałuje go. 



Nie płac bracie, nie żałuj mnie, 
weź siodełko, jiBdź odemnie. 

6. Przysła siostra, przysła jego, 
płace, krzycy, żałuje go. 

Nie płac siostro, nie żałuj mnie, 
weź chusteckę, idź odemnie. 
6 Przysła Kasia, przysła jego, 
płace, krzycy, żałuje go. 
Nie płac Kasiu, nie żałuj mnie, 
WiS^ pieniądze, idź odemnie. 

7. Lepsa moja Kasinecka, 

niźli wsyćka rodzinecka. 
Rodzinecką prec odesła, 
moja Kasia nie odesła. 



Lmd, 8«rys n Nr I9(. <%H>doBiirtkł6). 



349. 



Ajooth d^ą|« HA Podola? sot^JwEM tię 



Modlnioa. 




Ują w polo. 




^^^^^^m 






▲ Mm^Jyy^, |V»^«Mni, krew tię leje 



Digitized by VjOOQIC 



176 



1. A co sie dzieje na Podolu? 
Żołnierze sie biją w połq. 

2. Gem sie bij%? Pałasami, 
krew 8ie leje ryśtokami. 

8. Jeden woła: chleba, chleba 1 
drug^ woła: nie potrzeba. 



Trzeci woła: boH, soli, 
po kolana we krwi stoji. 
Owarty woła: konia, konia, 
bo pojedzie do Toronia. 
Piąty woła: sabelecki, 
nie ustąpię wojeneoki. 



350. 



Badborowioe. 




A witajcie 



wospanowie, wospanowie, daleko tam brat na wojnie 



?Ets: 



s 



=Wj: 



daleko tam 



505; 



brat na wojnie. 



1. A witajcie wospanowie, 
daleko tam brat na wojnie? 

2. Nie daleko w cernem polu, 
trzyma główkę na kamieniu, 
prawą nóżką we strzemieniu. 

3. Konik jogo wele niego 
grzebie nóżką, żałuje go. 



4. Wygrąpbał dół po kolana 
i żałuje swego pana. 

6. Póki ja mi«ł swego pana 
miałem owsa po kolana. 

6. Teraz uimom siecki, słomy, 
oznięsą mnie kruki, wrony. 



na tęi nutę: 



1. Na Podolu biały kamień, 
podolanka siedzi na niem. 
Siedzi, siedzi, lamentuje 
rącki swoje załamuje. 

2. Przysed do nij cudzoziemiec, 

moja panno daj mi wieniec. 
Jabym ci go chętnie dała 
żebym sie brata nie bała. 

3. Otruj, otruj brata swego, 
bedzies miała mnie samego. 
Zęby wiedzieć cem go otruć, 
cem go otruć. Boże odpuść. 



i wynieś go do piwnice. 

5. Brat. przyjedzie od Wiślice, 

siostro, siostro pić mi sie kce. 
Pij ze bracie takie piwo, 
coś go nio pił jako żywo. 

6. A brat pije z konia leci 
siostro, siostro, patrz aa dzieci. 
Gózem biedna ucyniła 
swegom brata utraciła, 

cóz ja tera bede cynić, 
musę jego dzieci żywić. 

7. PJse listy do swojego 



Digitized by VjOOQIC 



177 



351. 



^^ 



-#i 



y^ 



^BSa 



2^ 



BłUo& 



1^ 



Hft Podo • hi Blot7 ^ - mieA, podołui - k« 



■iedjri n* nim. 



I 



p=^ 



łE 



EaE3S 



^ 



P:^: 



3^ 



-^ 



«i: 



PnyMd do atj 



podoi* - nlec, 



moja pftn - bo dąj mi wie-nieo. 



Kzakowiak. 



352. 



^^# 



=5s:i= 



Isi&i 



:?::p:p= 



:?E:i^ 



^^ 



Tn-trt-p-yt 



4??: 



WMfwy ai« Ataieii, wojny BI9 bcjicie, votJnj sio bojioie, % ja nie- 



tcts: 



« 



±t 



^ 



jd=tz: 



V»«Q»k mMMą\j6 w^laotk. 

1. WśzyBoy się ienioie 
wojny się boicie, 

• j« nieboraoeek 
muse byó wąjaczek. 

2. Nie mas ci to nie mas 
jako na wojence, 
palasik przy bokn 
karabinek w i^ce. 



8. Mnndor ze śłi£imi 
zaj%l serce moje, 
jos tóz o panienki 
ani raz nie stoję. 

4. Nie płaćcie dziewcęta, 
ze w wojnie chłopcęta; 
po skońconyj w wojnie 
każda swego pojmie. 



3. ItonoplcA ¥. 1. Itr. 146. 



353. 



Modlnioa. 




Jakdjft 



pow9d^lJ^ powę 



dn^Jg 



sagraj- 



•frł- 



-fr-T 



Digitized by VjOOQIC 



178 



na ramienia karabin, 
prsy boka pałas — 

zagrąjoiee mi mars. 

Dalej powtarza się wci%i pierwsza zwrotka zmieniając tylko wiersz 
trzeci, tak, że dziękuje swoji: matce, brata, siostrze, sąsiadom, żonce — 
dopióro na końcu: 

A będzie mnie moja żonka płakała, 
będzie za mn% swoje nóżki zbierała. 

J. Konopka P. 1. kr. ttr. 147. 



354. 



ModlBte. 



-3- 



f#-fif4^feir.:;ri[j'r^i''^ 



Jftd^ W0I7 M wo - Mmi, 

- y— ■ N h N h 



i»dą 



woij 



^ ^^T WnmrrfTTU^^^ 



napotkali 



did^wojneeke, siadaj 



napotkali 



j* 



llŹfrpTfTffi Tł 



daiewoyneok^, liadaj i nami. 



1. Jad^ wozy za wozami, 

napotkali dziewcyneckę, : siadaj z nami 1 

2. Siadaj z nami żołnierzami, 

byłaś dotąd panienecką — będzies pani. 
8. A my tobie dopomozem, 

wystawiem ci chałupecke za obozem. 
4. I my tam bywać będziemy 

miodu, piwa gorzałecki wypijemy. 
6. A jak z wojny powróciemy, 

za miód, piwo, gorzałecke zapłaciemy. 

6. Gospodarzu tego domu 

wychowałeś panienecke — nie wiesz komu. 

7. Cy panicom, cy żołnierzom — 

wychowałeś panienecke camym kołnierzom. 

J. Konopka P. 1. kr. itr. Ul. 

355. a) 



Zator. 



|H^fj?rpi r. f. f. rTi 'T: ^ ' f. mf.w s 



O pani pani, przedwiecna pani, Móg oi ja ■• i mtodyob lat, a tądaiewoyną Mioaj€ 
a mj boa olabla do wciska dani. iiHat> 



Digitized by VjOOQIC 






179 






1. O pani, pani, przedwiecna pani 
a my bez ciebie do wojska dani. 
Móg ci ja 86 z młodych lat 
z ią dziewcyn% zezyó świat; 
a teraz muse 8abl% wywijać. 



2. A tambur bije, tambur wybija 
a nami cysarz se kumenduje (ko- 
Dalij chopcy, dalij mars, menderuje). 
bierzcie na sie patrontas, 
chopoy moje dzieci, pięknie prose was. 



355. b) 




Ci^kowloe pod Jaworsnem. 



rj^inTTrfrn^^ ^^ 



P^Hrmi 



is 



To fil9sko«ki« piękna pola, j« go onć nit bydo, powU - daj« 



4J:C 



oi^oekie dsitiw-o^ se j» do wet) - ny p^-do. 



1. To ciczkoskie piękne pole, 

ja go orać nie by do (h^dę) 
powiadają oiczkoskie dziewcęta, 
ze ja do wojny pójdo. 

2. Ja na wojuę, z wojny do dom, 

a tyś się nie wydała, -- 
powiedz-ze mi, najmilejsa moja, 
na kogoś -ze cekała. 
8. Cekałam ja na cię Jasiu, 
oekałam ja na ciebie; 



bom se w tobie serce utopiła, 
nie mogo być bez ciebie. 

4. To chustecko, coś mi dała, 

ja ji nosić nie bydo, — 
rzucę ja jo na pośtrodek morza, 
a sam do wojiiy pÓjdo. 

5. Ten piestrzónek, coś mi dała, 

ja go nosić nie bydo, -— 
rzucę ja go na pośtrodek morza, 
a sam do wojny pójdo. 



356. 



FZua. 




Zachodsi slonecko ka la 



Bowi, nie dąjae gębusie woja - okowi. 

fez 



^T r. r Wnu^ j' r f, lujl^W^ 



Jak mn nł« dJ6,kie'mma dalaj bedzieety wojaoka pamię 



Digitized by VjOOQIC 



180 



1. Zachodzi slonecko ku lasowi 2. Zachodzi słonecko ku lasowi 

nie dajze gębusie wojackowi. nie dajze gębusie wojackowi. 

Jak mu nie dać, kie'm mu dała. Jakże nie dać ? kie^mnie }nrosł, 

Bgdzies ty wojacka pamiętała. ściska mnie, całi^e, wódki noeL 



357.0 



MlouMra. 



*!S 



aj37ia 



ifcK 



^^ 



- ^-K 



s 



^^^ 



-^-4- 



Brande- borek Je -dcie, eto par koni wie - dzie. OekiJ, oekąi 




^£S 



^ ^^i'i^ i ^=^=^ 



■ N ^TT 



^m 



Ł-j/H ^H^ 



ŁS 



^ 



Brandeburku, cekaj, oekaj Brandebnrkn, nie two - Je to b« -^diie. 

(Piefiń ta praypomina treioią snaną pleM o Drewicin w Maiowan). 



PIJATYKA. KARCZMA. 



358, 



BroBowke. 



i^« 



?pc:f= 



^ ^^m^ 



—4 



V4^ 



Komo - sia komoai, goria - leok^ noei, Jakce nl« aut aotić, 



I pJYjrTY^ : 



ki ej Ją o to prosi. 



Kumosia kumosi 
gorzałecke nosi, 
jak -ze nie ma nosić 
kiej j% o to prosi, 
A moja kumosiu, 
napijmy sie obie, 
bo nam ta nie dadz% 
gorzałecki w grobie. 
Gorzałecki w grobie, 
gorzałecki w Rzymie — 
juz nam ta nie dadz%, 
jak sie która zdrzymie. 



4. Bo nam ta nie dadz% • 
ta i nie przynies%, 
niech -ze sie kumosia 
na tym świecie ciesą. 

6. Kumosiu, kumosiu, 
kady-z kumoterek? 
Posed do browaru 
choć na pou-kwaterek. 

6. Jego kumosecka, 
leży w poduseckach, 
bo j^ ułożyła 
grzeona zydówecka. 



') Oprócz powyższych, krąży jeszcze mnóstwo pieśni wojenno-patryoty* 
cznych, osobliwie po miastach i po dworach. * 



Digitized by VjOOQIC 



ł81 



7. Gorzałecka 7. wyk%, 
ja ją rada łykam, 
jak przyjdzie zapłacić 
to ja sie umykam. 

8. A napiła ja ai^ 

za półtora jaja, •— 
chwała panu Bogn 
ze go kura iniala. 



9. Kumosia kumosi 

kury pozjadała; 
cem-ze je pieprzyła 
kiej w mieście nie była? 

10. Kocham cie kumosiu 

w tym tu legnę grobie — 
nie jest w moji mocy 
zapomnió o tubie. 



J. KonepkA P. L kr. itr. 119 38 



5^ 



359. 



Modlnica. 



S 



^m 



=w^ 



ZeBlft lię jedn* s dni^, mi»Xj ros-mowę 



dlogą. Po tój roz - mowie, 



tJ^ir^mrjifi^ 



aittgf^, 



mdwilft Jedna drngi^. 



1. Zeała sie jedna z drogą 
miały rozmowę długą. 
Po tyj rozmowie długij 
mówiła jedna drugij : 

2. Wypijmy po kubecku, 

bo nie mamy uic w cubecku. 
Skoro dziesiąty kubek 
zagrzał sie babom cubek. 



3. A jak sie baby popiły 

oj o niczów sie swarzyły. 
Oj jedna drugij mówiła: 
oj tyś do mego chodziła. 

4. Nie turbuj sie kumecka, 
jest u karcmarza becka, 
wiem ze nam skredytuje 
i was kumecko pocg&tuje. 



X Konopka ?. I. kr. itr. 160. 



360. 



?qf 



Krowodrza. 






Ja nbo - fi wieśniak, na imię mi GneU, 



gorzałki 



^^ 



1^ 



jeno co nie 



diiela. 



). J» Bbogi wieśniak 
na izoie mi Grzela, 



nie pijam gorzałki 
jeno co niediela. 



Digitized by VjOOQ IC 



182 



2. Pijam gorzałcysko 

jak we dnie tak w nocy, 
radbym języcysko 
w gorzałcynie mocył. 

3. Wstaną we świtanie 
choóby i bez pasa, 

ciągnie mnie chęó na gorzałkę 
jak wilka do laia. 

4. A jak sie upije, 
przyde do chałupy, 
widzę ótery kąty, 
piec sie juz obiilił, 
juz tema rok piąty. 

5. Daj ze mi jeść zono 

J. Konopka P. 



jeśliś dobra zona, 
bo ja ci pysk przetnę 
jak wezmę wrzeciona. 

6. Bo ja na Bugaju pił, 
portki'm sobie zgubił, 
przysedem do chałupska, 
babe-m sobie wybił. 

7. Moja zono tak mnie słuchaj, 
idź na Bugaj, portek sukaj. 

8. Ona-ć posła, nie znalazła, 

przysła do dom, za piec wlazła : 
„Są i tutaj dwie kądziele, 
będą portki na niedziele. 

1. kr. 8tr. 161. 



361. 



Knkdw. 



tnm^=m^ ^ 



^?s^ 



^^m 



s 



'Hit obo9 dę dsiewojno, bo brtidn« nogi mM 



I ^ oi« * bl« ni* obe«. 



f^ h ^ ^ ^i^^^^ ^^ ^t^W Ęr ^ 



bo goraaUc9 plJM, 



i jft 018 • bie nie oboc, bo goriatk^ 



Pijft 



1. Nie chcę cie dziewoyno 

bo brudne nogi mas. 
I ja ciebie nie chce 
bo gorzałkę pijas. 

2. Pójdę ja do rzeki 

umyje se nogi, 
a ty pijes, w karły grywas 
i bedzies ubogi. 



8. Nie uważaj na to ; 

gdy zbiere me smaty, 
przedam je zydowi- 
i bede bogaty. 
4. Oj nie chcę cie chopce 

oj nie chcę cie wcale, 
przepiłbyś swe smaty 
i moje korale. 



J. Kono^k» P 1. kr. itr. 88. 



362. 



PMsottowloe. 




^^sj^^K^^^ 



**: 



Knpi - J9 się troike n» swo - Ją kokoskę, napi - j« sio siln, 



bo i 



pmrmy 



aE£ 



5t^=F? 



m 



at^* 



^^Ud4-ąY , i[j\^ ' ^ 



batk» bjim. Nio cabatka, 



janębiatk* 



co mi data 



mcifa natka, 



Digitized by VjOOQIC 



183 



t^m^^wfy^im 



'fi^g j4J sapIa<S sa nie, mlatem kupca n» nJe. 



1 



Napije sie troskę 
na moją kokoskę, 
napije sie siła, 
bo cabatka by^a. 
2. Nie cabatka, jarz§biatka, 
co mi da2a moja matka, 
Bóg ij zapłać za nie, 
miałam kupca na nie. 

5. A cózbyś to za nie chciała, 
żebyś ją tez przedać miała? 

Sto złotych cerwonych, 
pięć konisiów wronycb. 
4. Na targfu-ści ś ni% nie była 
a drogo -B ją zaceniła. 
Komu sie zda drogo 
mnie z kokoską błogo. 

6. Jak-ci przyjdzie wiosna 
będzie jajka niosła, 



8. 



jak przyjdzie pod jesień, 
sama przyjdzie przed sień. 

Albo my to jacy tacy 
sami krakowiacy, 
albo my to komu 
z kwaterki wypili; 
albo my to w stodole 
młócić nie umieli. 
Wiedzcie moi ludzie 
ze ja tu nie bywał, 
zęby nie ostatki 
nic-bym nie używał. 
Bo ostatni wtorek 
to syćko zapłaci — 
00 kilka dni zarobi, 
to jeden utraci. 



J. Konopka P. 1. kr. str. IbH. — Lud. Seryja U Nr 179. 



363. ^^^^ Kobylany. 



Cteredh parobecków tak lo 



bia 



mo-wi-U: 



pójdimy 




na lalofy, tam wiepn - ka aabili. 

1. Cterech parobecków 
tak sobie mówili: 
pójdźmy na zaloty, 
tam wieprzka zabili. 

2. Nasmarzyli kiełbas 
nawarzyli kisek, 

a ja powiem matce 
zem w zaloty przysed. 

3. Nasmarzyli kiełbas 

nawarzyli kisek: 



najedz -ze sie kawalerze, 
boś tu po to przysed. 
Przysed na zaloty, 
ale nie do dziewki, 
na jabka, na gruski, 
na białe poduski. 
Przysed na zaloty, 
i odział sie w kabat, — 
on to po to zased, 
ażeby sie najad(ł). 



Digitized by VjOOQIC 



184 



364. a) 



Cioim. 



^^ 



^^^^^^m 



Był tu ohopek we wai na Imię ma Maciek, niewielkiego WMOetu 




byl wielki pi - jaoek. 



^m 




§^ 



-0-0- 



-*-^ 



ih^ 



1. Był tu chopek w« wsi 
na imię mu Maciek 
nie wielkiego wsroetu 
był wielki pijacek. 

2. Umar Maciek, umar, 
juz ci on uie wstanie, 
odpuść ze mu grzechy, 
wsyókie miły Panie f 

3. Bo to był człek grzecny 
Bkoda ze nie wiecny; 
rad w karcmiaka bywał 
i gorzałkę pije. 

4. Jak gorzałki kupił 

kaedy aie nią upił. 



jak Maćka nie Btało 
wsyćko pokwaśniało. 

5. Do tańca najmował 
i piwka kupował. 

Jak to spomnieć miło. 
jak to z Maćkiem było. 

6. Niesą Maćka niesą 

a bez firodek wiązki, 
wysłyć-ta do niego 
z cały wsi kumeski. 

7. A witajze Maćku, 
nadobny p^arira; 

jak to spomnieć miło, 
jak to z tob% było. 



J. Konopka P. 1. kr. itr. 151. — Lud. Berjią U Nr 198. 



364, bj 



. p ^jm^mrH^rfi^&J^^ m 



Umar Maciek umar, Jus wigojr nie wetanie, odpuść se mu weajAkie graechj 



Digitized by VjOOQIC 



185 



364. c) 



^^^C^ZI^ ^^B^^ ^J śJ 



ITtamr ICadek mnar, jus irt^-cj iritt wstanie, Boć to był citakgneoiiTf skoda 
odpciAd to flM&wsaawtkto gnMibjp aill|f PmI*. 



Hg^cIj-rTr^aL^c^l^^^J^ 



ie nie wleeiny, qj miar Maciek nmar, oj Jtu wi^-o^ nie witanie. 

1. Umarł Maciek umarł, juz więcej nie wstaDie, 

odpaść że mu wszystkie g^rzechy, miły Panie. 
Boć to był osłek grzeozny, 
szkoda źe nie wieczny. 
Oj umarł Maciek, umarł, 
ej już więcej nie wstanie. 

2. Miał' <Ni ozćm aabAwić, umiał pięknie śpiewać, 
w karczmie lubił zawsze przesiadać, przebywać. 

Piwa często kupił, 

każdy się z nim upił. — Oj umarł itd. 
S. Sprawiał nam ochoty, bo skrzypka najmował 
często do białego dnia z nami tańcował. 
Że i wspomnieć miło 
jak to z Maćkiem było. — Oj umarł itd. 

4. Teras Maeiek leży, ani sie nie rusza, 
już po kaoie sprawa, kiedy uszła dusza. 

Już nam nie zaśpiewa, 

już nie kupi piwa.. — Oj umarł itd. 

5. I w oóa aię obróci karczma jegomości, 
kiedy w nićj nie będzie bywać tyle gośoi. 

KtÓ2 piwo wyp\je, 

gdy Maciek nie żyje? — Oj, umarł itd. 

6. Podobno nie będzie takiego odbytu, 

bo przedtem z wioczora do samego świtu 
z Maćkiem się pijało, 
póki piwa stało. — Oj umarł itd. 



Digitized by VjOOQIC 



1 



Karczmę chce porzucić, 

z arendy się zrzucić. — Oj umarł itd. 

9. Pożałiyrayż Maćka wszycy mili bracia, 
karczmarzu z karczmarką i kochani ewacia. 

Już wszystko ustało, 

gdy Maćka nie stało. •— Oj umarł itd. 

10. Potłuczmy kieliszki, potłuczmy i dzbany, 
kiedy nam już umarł nasz Maciek kochany. 

Przetrząśmy go jesce, 
czy niema co w kiesce: — Oj umarł itd. 
(Ze ibioni po ki. BŁ — Od StMsowA, Opfttows). 



STANY. RODY. 



GencAlogijft Sslaohoioa lagonowego. 



Sslaohoioa lagonowego. 365* Hodlnioa. 



Jechał Maciek 



do Wan^gi na welekey - Ją, o6s na Mm? 



fe 



^^ ^^ 



na we-lek-cy - ją. 



1 . Jechał Maciek do Warsęgi (Warszawy) 

na welekcyj%. Cóz na tem? 

na welekcyją. 
Najął sobie na przedmieściu 
w karcmie stancyją. Cóz na tem? 5. 

w karcmie stancyją. 

2. I jęli go przyjaciele 

na piwo prosić. Cóz na tem? 

na piwo prosić. 
A on się im z famuliją 
zacął wynosić. Cóz na tem? 6. 

zac%ł wynosić. 

3. Mój ojciec był wojewodą 

bo woził wodę. Cóz na tem? 
bo woził wodę. 



raoyja na to. 
Bo miał głowę kieby śkapa 
kastanowatą. Cóz na tem? 

kaśtanowatą. 
A wi]gosek był chorążym 
na to racyjo. Cóz na tem? 

na to racyjo : 
Nosił świętą chorągiewkę 
przed processyją. Cóz na tem? 

przed processyją. 
Starsego tez mego brata 
Bóg Bcęsciem zdarzył. Cóz na tem? 

Bóg scęściem zdarzył. . 
Był kuchmistrzem i nie lada 
bo psom jeść warzył. Cóz na tem? 



i^iji > 



Digitized by VjOOQIC 



187 



piesków cęstown}. Góz na tern? 

piesków cęstował. 10. 

Jedna siostra kaśtelonka 
Druga sędzionka. Cóz na tóm ? 

druga sędzionka. 
Jedna kradła, druga przędła, 
zgrzebne przędzionka. Góz na tern? 

zgrzebne przędzionka 11. 

Trzecia nasa ładna siostra 
wianka nie traci. Góz na tern? 

wianka nie traci. 
Ghociaz miała więcy dzieci 
niźli nas braci Góz na tern? 



niźli nas braci. 
Matsia także świętą byli, 
cuda cynili. Cóz na tdra? 

cuda cynili. 
I umarli na gorąckę 
bo j% spalili. Góz na tem? 

bo j% spalili. 
Nasa także pani ciotka 
dobrego pysku. Góz na tóm? 

dobrego pysku. 
Żaden jej pies nie przesceka 
w starem karcmisku. Cóz na tem? 

w starem karcmisku. 



Genealogu^ Maćlu. 



J. Konopka P. I. kr. itr. 163. 



3G6. 



^^B i Bi^SE^g^j^ 



Jechał Maciek do Warsęgi do Warsęgi, na weleknyją cóx na tćm ? 



l U^M 



na welakcyją. 



1. Jechał Maciek do Warsęgi 

na welekcyją — 
najon sobie na przedmieściu 
w karcmie stancyją. 

2. I jęli-ó go przyjaciele 

na piwo prosić, 

a ón pocon famuliją 

swoj% wynosić. 

3. Mój dziadek był kastelanem, 

miał siw% brodę; — 
a stryk wielkim wojewodą, 
bo woził wodę. . 

4. Mać tez także nie umarli, 

chociaż nie zyj%, — 
bo umieli kreślić, guślić, 
i spalili j%. 

5. A tatuś był bucnym panem, 

piechty nie chodził, 
bo po cworo na jedne noc 
koni wywodził. 



G. Jedna siostra starościąnka, 

druga sędzi ąnka, 
jedna przędzie, druga zwija 

zgrzebne przędzi%nka. 
7. Pierwsy ujek mój przyrodni, 

zacny sarabelan, 
miał kozusek z kusterpkami 

do samych kolan. 
Z drugim ujkiem także tez mi 

dobrze Bóg zdarzył, 
nie lada on był kuchmistrzem, 

bo i psom parzył. 
Trzeci ujek był stolnikiem, 

stoły nakrywał, 
cwarty ujek był podstolim, 

fajfury zmywał. 

{lub : pod stołem ligał), 
10. A. pił|ty zaś był niiecnikiem^ 

sable śluzował, 
a kiedy było potrzeba, 



8. 



9 



Digitized by VjOOQIC 



i wóz okowa^ 

11. Sósty ujek wartkim łowoym, 

ohoó nie w gorącce, 
bo zabijał, dobrze towił 
wsy po bolącce. 

12. Siódmy ujek był fer%zym, 

aleó nie zyj%, — 
nosił święta fer^giewkę 
za prosacyj^. 
18. ósmy ujek był starosta, 
wie o tern wielu, — 
starosto wał nie na jednem 
przecież wesefu. 

14. A dziewiąty pod-starost^, 

także nie zyj%, — 
by nie wysła z gęby dusa, 
zdziergli mu syj%. 

15. A dziesiąty był hetmanem 

z buławą dusą^ — 
chodził ci z nią do pałacu 
na noc na stróżą. 

16. Jedenasty leutmantem 

wojska świńskiego, 



188 

a dwunasty feltmsrsałkiem 

także koziego. 
17. Trzynasty był rewizorem 

w kaedyra powiecie, 
znał i wodził waystidch dsiaidów 

po całym świeoie. 
16. A ctei'nasty był k^>łunem, 

zacnym prałatem, 
bernardyńskim kanafarsem, 

cóz komu na tem? 

19. A piętnasty był duchownym, 

cóz komu wreście? 

reformackim był ligikiem, 

chodził po kweście. 

20. Bracisek tez był podskarbim, 

skrył się juz w niebie, — 
bo zabierał depozyta 
w nocy do siebie. 

21. Któż się teraz familii 

mojej wydziwil 
wsyscy byli dobrzy ludzie, 
wsyscy podściwi. 



(Ze sbioru posostalego po p. Z.) 



Gazeta mazunka. 



367. 



p ĄĄ I ^t J'j' i Jw^-rrt^ 



Hazarowie bracia mili, a gdzieieśdo to wy byli. WGen.anaatteipiwska 



^ FR-f - ^^JTjT^ M C- ^£ t g"^ C I r 7 [ 



w Warce na gorzałce, «j bęc bęc, lup cup cup ej bęc bęc top. 



Mazurowie, bracia mili, 
a gdzie- żeście to wy byli? 
W Cersku, na złem piwsku, 
w Warce, na gorzałce. 



Ej bęc, bęc itd. 
Juz nam ojca na pal wpili^ 
i to do dobrze aoyniłi. 
Wysoko on stoji, 
wody się nie boji. 
'--^ Ud. 



Digitized by VjOOQIC 



189 



^ bęc itd. 

5. Ciotkę uam tes utopili, 
i to dobne ucynlli. 
Bo pragnienie miała, 
cęato : pić ! wołała. 

Ęj bęc itd. 

6. Brata nam tez powiesono, 
i to dobrzo uoyniono. 

W górę posed(ł), w górę, 



ZA jałówkę burę. 
Ęj bęc itd. 
7. Wuja z stryjem ćwiertowali, 
i to dobrze udziałali. 
Wesoła nowina, 
krzewi się rodzina. 

Ej bęc, bęo, łap, łap, łap 
ej bęc, bęc, łup. — 

(Ze sbioni po kt. M.) 



368. Knków. 



Kiedjr Ja byt miody ohlopiee io ja adaZ pne-AUony abldr. SZomlane galoty, 



h^^0\{k^^śltii^jjhulim 



wy mtmdur. 



1. Kiedy ja był młody chłopiec 

to ja miał prześlicny ubiór. 
Słomiane galoty, ażurowy mundur, 
bucicki z olsycki, 
makowe podeszwy; 
jakem poszeł do tańca, 
dziewki mie odeszły^. 

2. Jakem też był w wojsku, 
miałem pałasisko ostro toczone i 
wtenczas niem wywijał 
kiedym się z chłopami bijał 

w Gyrsku na piwsku. 

3. Mundur ślicny od święta, 

co w nim pradziadek pasał cielęta. 
Podkówecki u butów ostro wytoczone, 
piers^-zem to w karcmie 
zdeptał chłopu żonę. 



gdaoltty 'Agonowdg. 

IŁ 



369. 



knaua i na Maiowasu. 



Digitized by VjOOQIC 



190 



pmn^^^w w^ ff r f fi m^ ^^ 



Jak ndersysKnogawnogę, chodak się se-psuje. Jak uderayss uogawnogę, chodak się ise-psuje. 



2^ A jakże to, miły bracie, teraz z nami będzie,, 
wszakże łyka na chodaki dostaniemy wszędzie. 

Jak zepsuję, tak odrobię ; 
pozwól-że mi, miły bracie, niech wyskoczę sobie, 
bo mi będzie bardzo nudno teraz na wątrobie. * 

3. Pożyczam ci, miły bracie, chodaka nowego, 
a to czynię jak dla brata i rodaka mego. 

Tańcuj sobie z swoją mił%, 
nie zalewaj gorzałcyskiem i piwiskiem głowy, 
bo mi jutro masz odrobić rano chodak nowy. 

(Ze Bbiora po Z.) 
tekst ob. Ser. Y str. 201 Nr 6. 




370.^) 



My Masnry 



I pod Krakowa, u nas kitaj - ka gotowa. Niechże nas nikt 



l^i^^rff^ 



nie lawodsi bo ma kitąj - ka Baskodsl. 

1. My Mazury z pod Krakowa, 

u nas kitajka gotowa. 
Niech-ze nas nikt nie zawodzi, 
bo mu kitajka zaszkodzi. 

2. etery lata w ziemi rosła, 
a piątego w ręce posła. 



Z tą kitajka wywijamy, 
z tą kitajka my hulamy. 
3. Niech-ze pozna Niemiec hardy, 
jako Polak we łbie twardy. 
I podskoczy i wybije, 
i E kpa Niemca się naśmieje. 



(Ze ibioni po ks. M.) 



*) Niemiec pokłóciwszy się w karczmie z Polakami, wyszedł z niej zbity 
przez nich i przekręcając wyraz kijy k^jek^ skarżył się przed ludźmi, że 



Digitized by VjOOQIC 



191 



371. 



■2— H-N- 



EEi^ 



fcjt 



5^ 



m 



^m 



■^^ 



±f±3L 



Owo ja Mft - sur t^go boga - ty, 
świecą ei^ na mnie prsoślicne aa - ^. 



KoBTileoka 



dreliikowa 



Zakońcseaie. 



p^^ ^^ ^^ u ^Aii^^^ ^ r \^ t m ^ J W^ M 



naksatatt niby mallinowa, 



dratwami qr-ta, dratwami sj- ta. 



fm J 



h^t%tu^ 



Owo ja Mazur tęgo bogaty, 
świecą się na mnie prześlicne saty. 
Kosulecka dreliskowa, 
nakształt niby muślinowa, 
dratwami syta. 
Druga w robocie u miłej swacki, 
trzecią słuzbista dała do pracki, 
Cwarta nowa wisi w oknie, 
piąta stara w ługu moknie, 
sóstą wsy zjadły. 
Kaftan cerkieski az po kolana, 
dopierom go wdział dzisiaj od rana. 
Delikatnie stepowany, 
jesce jak nie zażywany, 
dopiero z igły. 
. ZJSłtogorący zupan od święta, 
w którym mój pradziad pasał cielęta. 
Z materyi samolitej, 
jeżową skórką podsyty, 
dla proporcyi. 
Drugi podróżny, co mam na grzbiecie, 
można go zazyó zimie i lecie. 
A co tego w domu wisi, 



Digitized by VjOOQIC 



192 

7. Pas tycakowy kstaHu ślicnego, 

K jęcmiennej słomy kutas n niegro. 
Juz to temu dawue casy, 
jak* bywały takie pasy 
u naa w koronie. 

8. Świeże portasy od karmazynu 

po nieboscyku najstarsym synu, 
co pojechał na wojackę, 
i wpadł w strasoą eabijaokę, 
w. łeb postrzelony. 

9. I capka po nim kuóma lisiasta, 
cudnego kunstu, cterograniasta. 

I chodaki z ostrogami, 
jakich migdzy Mazanami 
jesoe nie było. 

10. Sabla tez po nim ostro tocona, 

w tylu potyckach juz doświadcona. 
O jakże on nią wywyał, 
gdy się z chłopakami bijał 
w Gersku na piwsku. 

11. A ja dosiadsy swego rumaka, 
pojadę sukaó scęscia u świata. 

Bo juz-ci mnie wsędy znaj%, 
toć mnie zaraz przy witają : 
jak się mas Bartku 1 

12. Skórom się tylko z domu wytooył, 
az mój rumacek żwawo wyskocył. 

A zadarsy swój ogonek, 
bieżał ze mn% jak jelonek, 
leciał jak ptasek. 

13. Stanąłem na wsi blisko miastecka, 
az owo idzie grzecna dziewecka. 

Zaprasa mnie do pokoju, 
■ widząc mnie w tak pięknym stroju, 
gościa sumnego. 

14. Ja sobie myślę^ co to za ślicna 
dama i gwarna i politycna; 

heblowanych obycąjów. 



Digitized by VjOOQIC 



A oiia zaiaz r«^okc podała. 
Ojcidc E matk% przybiezeli, 
jak 81^ o tern dowiedzieli, - 
juz-oi wesele. 



(Ze sbiora po kt. M.) 



372. 



Fieekowa-skaZa 



#i%^łHi|^#1^ż^ 



Oto Ja ICa • sw 001x1110 boga - ty, 

iwióo^ tio na mnie przetlione m - ty. 



Ketolecka 



^ f ^HiĄt^^^G^^P^ 



dreli8kova) 



wMnIe by tli muślinowa, 



dratwami sy 



ta Jedyna, 



^^sfe^ 



dratwani ey - ta. 

Fanakanfe 3a?tona. 373. 



mel. od WieBoaki, Gdowa. 



^7r,pr. i ^^VłiJ'^.j-jMJ'/]ij^ 



Jnioi opak Świat i • dzie, dobne iic mietf nie pnyj - dsie. 




Go da - U|j to gora^iJ, w kale - de nie tponIJ grosa lide, grosa li - ale. 



1. Jaz ci świat (na) opak idzie, 
lepiej się mieć nie przyjdzie ; 

co dalej to gorzej 
w kalecie nie sporzej 
groaz lezie. 

2. A za czaaa mojego 
bywało dość wszystkiego; 

ser jak kocia głowa, 
masło kieby smoła 
dość tłuste. 
hib', A za czasa dawnego 



było dosyć wszystkiego; 
chleba, piwa dużo, 
przyjaciele służą, 
boć było. 
8. I na dwoje bywało, 
4obrze się t«ż jadało, 
kaszę z smalcem tłustą 
i szperkę z kapustą 
raz w tydzień. 
i. Sucha rzepa, karpiele 
i to jeszcze w niedzielę; 



25 



Digitized by VjOOQIC 



194 



w pas wody bywaJo 
zawsze się pijało 
za swój grosz. 
I na ucztach bywałem, 
wysoko też siadałem — 
proszono, chgdogo, 
jeść bywało drogo 
bo z pieprzem. 



po grosza. 

11. Czapka tchórzem podszyta 
szewska dratw% wyszyta; 

wyłogi baranie 
z konopi wysłanie 
na święto. 

12. Druga czapka lisiasta 

w której'm chodził do miasta; 



Taóbirem nas częstowali (piwo den- iturpiele łyczane (obuwie z kory li- 

aześmy się pozierali: kuse) ale pożyczane (powij, hirpce^hrypcie) 

dopiero żartowaó, do karczmy. 

wąsika smarować 18. Pas czerwony z sprzączkami 

wiechciem grochowym. z mosięźnemi kółkami, 

Pięknie się też stroiłem i to się świeciło 

kieby pan wójt chodziłem : niby złoto było, 

pas był i garmana (sukmana^ gór- tak śliczne. 

zawsze na mnie zrana nico) 14. Był też pieniądz w kalecie 



w kościele. 

8. Giągatura z wyszywką, 

kaftan z żółtą podszewką 

w nim foftek (haftek) szesnaście 

za groszy dwanaście — 

tak drogo. 

)i^: 9. Zupan z materyi siwej 

było przy nim guzów cztery 

i foftek czternaście 

po groszy szesnaście — 

dość drogo. - 

10. Druga suknia z pakłaku (gruhe sukno) 

i to jeszcze od szlaku ; 

sznurek był czerwony 

kosturem (kijem) mierzony 

Z«g. FmII p. 1. p 



jak sami dobrze wiecie; 
teraz ani grosza 
bieda gryzie Bartosza 
nie kiepsko. 
lubi Był tez i gros w kalecie 
jak o tem dobrze wiecie; 
teraz nima grosa 
wsy gryzą Bartosa, 
toć bida. 
15. TaiD się było ożenić, 
nie trza się było lenić, 

wziąść pannę z dzieciątkiem, 
jałówkę z cielątkiem 
w posagu. 

Chil. ito. 196. 



RZEMIOSŁO. 



-mi.^^i.. ^..^11 y1'»».«.vxm. 



Digitized by VjOOQIC 



195 



m 



^ 



^ż^lia^A} a ^' t ^ llśT-JUJEbg 



ni«borao6k robi na chlA> J«k robaMk, 



płynie do To 



mnia, 



^S 



^^j ^^IT^'^" 17 <t ^ r im-^ 



płynie do To - nmla. 



^^i^rli^-pJ.^ ^' 1-^^^^^^^^ 



1. Flisacko wa zona 

siedzi sobie w doma; 
a flisacek nieboracek 
robi na chleb jak robacek, 
płynie do Torunia. 

2. Flisackowie z nieba, 



dajcież (nam tez) chleba. 
Dawnoście tu nie bywali, 
chleba'ście nam nie dawali, 
teraz tez bywajcie 
chleba nam dawajcie. 



375. 



^^rukm ^Mf^m j^f^ 



Krakowiacy jadą z tatarosaną kaasą, oo njadą mi - l9i 

Moja pani matko, chowajfte mnie gZadko, od niedaieli do niedaieli, 



pg^lB 



to koniki pasą. 
jak caarwone Jabko. 

Z dzieła: Frouodya pohko J. F. SZróUkowakiego (Poanafl 1821 r.) 



posiadali odwieczne prawo, spuszczania drzewa do miasta z miejsca 
zwanego preystanie; ztamt§d nikomu nie było wolno, oprócz nich, pro- 
wadzić go dalej. Ten przywilej w nagrodę waleczności otrzymać mieli. 
Obacz opis konika zwierzynieckiego {Lud Ser. V. str. 301). Przywileje 
ich wymienia Pszczółka krakowska z r. 1820^ tomik 3 str. 197 i Ł. G o- 
łębiowski w dziele Gry i zabawy (Warsz. 1831) str. 830 i 67. Mię- 
dzy innemi posiadali i prawo dozoru nad lasami królewskiemi. 

*Była u Flisów w. zwyczaju Frycówka czyli całowanie babv dre- 
wnianej, to jest kloca nakształt głowy ostruganego, który na Komo- 
rach nadrzecznych frycom dawano do pocałowania. Na jednej z tni- 
tew była urządzona skarbówka t. j. komórka z desek, w której siedział 
żyd dozorca nad transportem i miał żywność dla orylów. 



Digitized by VjOOQIC 




ZaUe*6w. 



^Wtf^^^^fm JJ'^?IflUg 



Knkowiftnfc Jadą s tatar - osaną kaszą, oo ojadą jaSH^ to ko- 



y /j'j-j I ; .T rr {fM^. i f r 033: r.r i r J i 

niki pasą. 



l^smui 




:& 



376. b) 



Rrowodrau 



^^rmrtip^^ 



Oj Rrako - wianie Jadą da i tatar - caną kaiąi oo qjadą mile, 



^m 



h-*^-^ 



te^ 



da to ko - niki pasą. 




377.') 



KnkAw. 



^^^^^^m 



HąJ wa chłopcy krakowiacy, laniem i ga - larami, dażś moAemj potaAoowaĄ 



Flisy, płonce już zachodziło (mówi antorka PArmąłki po dobr^ matce. 
Kłem. Tańska), gdyśmy z Drzewicy (w Opoczyńskiem) wyjechali, a 
okropne piaski nie dozwalały pośpiechu ; ale jednostajność drogi przer- 
wało nam miłe zejście się z flisami, wracającemi z wyprawy. Labie 
niezmiernie tych rzecznych żeglarzy ; są oni może równo z morskiemi 
odważni, rozgarnieni, wytrzymali ; ich powołanie, niebezpieczeństwa, 
przygody, trudy, na jakie sie narażają, lekkość ubioru, zwinność ko- 
nieczna, daj% im pewny kioj romantyczny. Jużeśmy cały ich tabor 
w Is o wem -mieście (nad Pilic%) widzieli; bo tam znaczn% ilość soli do- 
stawiwszy, szczęśliwie wracali do domów; teraz pięciu z nich przyłą- 
czyło się do nas, a jeden zaczął rozmawiać. Chociaż jeszcze młody, 
szedł zawsze najpierwszy ; żywe oko czarne , włos ciemny i gęsty, do- 
rodna i śmiała postawa, ubiór porz%dny, przypomniały mi ów obraz 
flisa w Klonowiczu. 



Digitized by VjOOQIC 



197 



i 



m^ 



^ 



s 



Wt^c 



m^iw^ 



^ 



3«=F 



»^ 



M^- 



s Sandoinlenan-kMiiL Kn^asrctmaiile, nia pamoi*,doirii>al>,do Hnf, Jo* krakowaUe 



i^ 



^S; 



e^ 



ooska hoAe swaliiy dsiew - 01707. 

1. Hej wa chłopcy krakowiacy 

płyniem galarami, 
dziś możemy po tańcować 

X Sandomierzankami. 
lub : kiej sie trafi czaaek juki 

tańczyć z Mazurami). 

2. Krzycz retmaaie — nie pomoże : 

do wiosła, do liny, 
jni krakowskie oczka, faoźe 

zwabiły dziewczyny. 
S. Krzycz retmanie — nie pomoże, 

precz wiosła, precz linyf 
już krakowiak nie opuści 

swej ładnej dziewczyny. 

4. A kiej wej dobierzem pary 

i puści m się w tany, 
bierz tam diabli twe galary, 
retmanie kochany. 

5. Daj-wa z pQ4kówek ogniska 

nim pora przeminie, 

bo może jutro chłopczyska 

nasz galar odpłynie. 

6. Do nas dziewczęta, prosiemy 

i Wam się tćż spieszy, 

jednym galarem płyniemy — 

niech się każda cieszy. 

7. Bo dziewezęta — czas jak woda 



bardzo prędko płynie — 
tańcuj każda pókiś młoda, 
z jutrem wszystko minie, 

8. Grajcie skrzypku mnogim uchom, 

jest tu trocha groszy, 

ust§pi4 krakowskim zuchom 

warszawskie Bartoszy. 

9. Bo ja chłopek wcale żwawy 

jeno się obrócę, 
każdego Bartka t Warszawy 
przez nogę przerzucę. 

10. Dalej chłopcy do roboty 

pomiędzy dziewoje; 
która przyjmie twe zaloty, 
bierz j^ tćż jak swoje. 
lI.Hajże dziewczę z modrem oczkiem 
nie ujdziesz przede nm^, 
dawno patrzysz na mnie boczkiem, 
pójdź tańcować ze mn%. 
12.1 ty z czerwonym buziakiem 
spuszczasz oczka skromnie, 
masz chęć tańczyć z krakowiakiem 1 
pójdź więc proszę do mnie. 
18. Bo nie prędko taki żwawy 
trafi sie do tońca, — 
nie puszczę cię od zabawy 
aż do wschodu słońca. 



miał ich teraz 90 z sobą, a miewał czasem i więcej, że Kazimierza 
Gędziora cesarscy i królewscy jak zły szeląg znają „Musicie być bo- 
gaci?" zapytał się aasz woźnica. „Bogatym jest, bora zdrów z łaski 



Pana Boga," wyrz^ld natychmiast. ^A nie przykrzy wam się to flisow- 
ekie rzemiosło ?« spytałem się. „Gdzie tam" zawołał, „jest oi wpraw- 
dfie Mitręgi dosyć, człowiek nie dospi, nie doje; często w wodzie. 



Digitized by VjOOQIC 



198 



Ifa mormny i innych nendeaników 378. 



P 



i^ 



^^SE^^E^ 



Ub^ I 



^ 



dmierć mn - łanowi 



35E 



n»rolii 



Ift bolo. 



WKlęto go BA lebj 



|fiFqr ^^ ^= f7ri77rt^^^ ^ 



idągnęto 



go I mnm. 

-K- 



pfX^\,f]li)UJ.Mi:i ; iS 



(lab n* nntę dsiadowiką Mr 431). 

1. Śmierć malarzowi narobiła bólu, 
wzięła go za łeb, 8ci%gDęła go z muru. 
Jesce mu wapnem ocy zalepiła, 

tak sie pastwiła! 

2. I z panem cieśla narobiła strachu, 
wzięła go za łeb, zruciła go z dacha, 
jesce go gontem w krzyże uderzyła, 

tak sie pastwiła. 

3. I z panem krawcem obok se zasiędzie 
wsyćkie Kawałecki prezentować będzie 
co od kapotek i sukien zostało, 

iydkom sprzedano 1 

4. I pana sewca za drzwi wyprowadzi, 
ostrym kn^nUcem za ucho zawadzi; 
wyprowadzi go na drogę i rznie nim o ziemię, 

znaj szewcze plemię 1 

J. Konopka P. 1. kr. str. Ue. 



W karczmie flisowskie dzieje, trócha się dowie co się w wiosce stało, 
i dalej rusza gdy jedno może. A ktoby się tam za piecem na sucho 
osiedział, kto raz wędrówki i wody skosztuje ?'' 

„Gdyśmy tak i podobnie z Gędziorem rozmawiali, towarzysze jeąo 
sporszym id^c po piasku od koni krokiem, wyprzedzili nas ; nie było 
ich widać, bo już ciemności zapadły; ale rozlegał się po wieczornej 
rosie odgłos wesołych ich pieśni ; — w tem ucichły nagle, a po kilku 
chwilach jazdy, dostrzegliśmy ich klęczących przed mał^ Matki Zba- 
wiciela kapliczka, niedawno wystawioną przy drodze. Kląkł z nimi 
Kazimierz Gędzior i my, wysiadłszy z powozu uklękliśmy także. Nie 
pami%tam, ażebym kiedy modliła się gorliwiej. Jeszcze mam to błogie 
uczucie, jeszcze widzę tę mał% kapliczkę, jaśniejącą w nićj lampę, ten 
wieczór cichy i ciepły, i tych flisów w bieli." 

„Te flisów roty rzadko kiedy są bez grajka, który na skrzypcach 
przygrywając rodzinne piosnki, a czasem rzępoląc niemiłosiernie, roz- 
rywa wolne od przykrej pracy chwile i powrót ich w ojczyste progi 
uprzyjemnia. 

(Przyjaciei ludu. Leszno 1835 rok 2gi Nr 18.) 



Digitized by VjOOQIC 



199 






379. 



Knk4w 



ft^^ f, n f { . -fwmuli^i^^ 



Pani xn«łko bjl tamlynan, oo potjcat pytla u nai. 
Pytel mały, woda duaa, to si^ mąka poroskorsa. 



G^iel ty 



aa mynars 




eo ty py - tla ni mai, s^bami subnijet a garlam obalśwai. 




1. Pani matko byl ta mynarzy 
co pozycał pytla u nas. 
Pytel mały, woda dtiza, 
to sig mąka porozkurza. 



2. Góześ ty za mynarz? 
co ty pytla ni mas, 
zębami zubrajes, 
a garłem obsiewas. 



Poohwała iam. 



380. ») 






^^ 



-^T¥ 



-#*- 



tn^'r:\'^^'H 



Komu dro - ga miarka, t«mti m^yuJdem tomka chooiaA gm-bo miele. 



s 



^iliJUi 



to aatka gar • dsiele. 



Komu droga miarka, 
tema młynkiem żarnka. 
Chociaż grabo miele, 
to zatka gardziele. 



2. I miele od święta, 
bośmy nie panięta. 
Gdy nie masz kucharza, 
nie trza ci młynarza. 



Po wsiach zdarza się czasem napotkać ludzi wędrownych (najczęściej 
górali) tradnifcyoh się nasiekauiem startych i zużytych kamieui młyń- 
skich. Ludzie ci maj% w torbie żelazne narzędzia i młotek do nasię- 
kania kamienia. Czynność- tę spełniają po zażegnaniu kamienia zna- 
kiem krzyża św. A skończywszy mówią na odchodnem: „Niech ta(m) 
Pan Jezus i Matka Najświętsza i wszyscy Święci pomogą, bo mogą, — 
i niech żarna na żarna dają, bo mają.** 



Digitized by VjOOQIC 



200 



3. Mrozn się nie boji, 

bo 86 w flieni stoji. 
Nie trzeba mu wody 
K rzeki dla ochłody. 
A choć wiatr nie wieje, 
to młyn nie zgłupieje. 

4. Jedna ręka sypie, 

a droga obraca, 
a ziarno w»ypane 
w mąkę się obraca. 

5. A im brzuch głodniejszy 
tern kamień wartkniejszy.' 
Jak się zmęczą matki, 
pomogą im dziatki. 
Ojciec się dotoźy, 

kiedy go głód morzy. 

6. Odzie młynek chyrkota 
w tym domo oehota, 
ale gdzie ustaje, 

tam bióda nastaje. 

7. Po trosze trza sypać, 
bobyś nie mógł dychać. 
Jak się nie chce kruszyć, 



trzeba ziarno suszyć ; 

jeżli nie domiela, 

to spuszcz^ kamienia. 

8. Ziarnko co wyleci, 
nie pójdzie do śmieci; 
kury wyzbieraj% 

bo na to czekają. 

9. Żarna ten smarige (by nie piszczały) 

co na słuch choruje ; 

lecz kto patrzy zypku, 

nie boji się pisku; 

nawet się x*aduje, 

że mu. młyn wteruje. (wtoriige). 

10. Nie wstyd dla biedaka 
ohwycić się mielaka. 
On cię poratcge, 
młynarz zbankretuje. 

11. W czasie zas napaści, 
dobry mielak w garści; 
zbroni od ałodsieja 

i nieprzyjaciela. 

Więc się żarn trzymamy, 

co po ojcach mamy. 



Ka |06fleiiiiik6w. 



381. 



(mik. ob. Nr 2W). 



Modloieft. 



S3 



P 



;s^ 



^m 



-#-p~ 



i^ste^E 



^ 



5:Wii 



Kosili do kmiA pn^ebnamio-iiAini a mój panie knapie, 



»::Jsi 



m 



ms 



m 



sróboieA przed iwl%t-kami. 



1. Nosili do knapa 
przędze brzemionami : 
o mój panie knapie, 
zróbcież przed świątkami. 

2. Dwa łokcie kiełbasy 

i miarka ziemniaków — 
o reście nie mówię, 
co będzie w tłomaku. 
8. A jak ci tę przędzę 
tam za piec wrzucili, — 
mysy, scury zjadły, 
6ni zabacyli. 



4. A jak ci tę prsęd^ę 
na falfy nawijał — 
mój mnie mocny Bozę, 
jesce-m tak^ ni miał! 

5. Siedem łokci torohku 

i syrzyny mało, (szerzyny) 
mój mnie mocny Boże, 
ka z sie to podziało ? 

6. Jak ci posło na blich, 
zaoęła polewać — 
mój mnie mocny Boże, 
trawkę bez (przez) to widać 1 



Digitized by VjOOQIC 



201 



7. Jak się wybieliło, mój mnie mocny Boże! 

nsyła citisnocke (spódnicę), widać bez nie nóżkę (ca2% nogę). 

mai: Pieimi ludu (1867) Serjja I Nr 88 b. I 38 m (str. 289) iext. Lud. Ser U Nr 302. 

382. 






g^ p^im^^mfffrmit^m 



Ach mó) Boie c6ft main csynld, esj wędrować, czy sig ienid. Wędrowałbym, 



^%#ti^J^J1^ ^^ 



^ 



^ 



nóAki bolą, 



ofteniss się, derp nie(lolą. 



^ 



^^^ 



^m 



1. Ach mój Boże ! cóz mam cynić 

cy wędrować cy się żenić? 
Wędrowałbym nóżki bol%, 
ozenis się cierp niedola. 

2. Lepij nóżki nasmarować, 

w cudze kraje powędrować; 
idę, idę, nie wiem kędy, 
zarosła mi droga wśędy. 



3. Zarosła mi topolin§ — 

zem cie pokochał dziewcyno, 
zarosła mi suchym bucem, 
my się z Bob% dziewce.złącem. 

4. Płyn^ g^ski po Dunaju 

ach mój Boże I zł%c-ze nas juz. 
Ojciec, matka złącyć może, 
a rodzina dopomoże. 



J. Konopka str. 146, Wójcicki II ttr. 161, Z. Pauli >tr. 185. 



Marar (prserobiony z krakowiaka). 



383. 



^S^jr^tłJ^ffflj jr n^Jip ^ 



Wędrowa 



li sewcy, mieli eóKc buty, wstąpili na piwo, 




r\^tmm^ĘW^^ 



do onda^j cba • tapy. 



Wydrowa > U sewoy as na Nową- • gór^, nocowali 



Phh\h 



'A i u jnitS . 



u garbarsa, okradli mu skórę. 



26 



Digitized by VjOOQIC 



202 



1. Wędrowali sewcy, 
mieli zdfte buty, 
wstąpili na piwo 
do cudzyj chałupy. 

2. Wędrowali sewcy 
az na Now%-gór§, 
nocowali u garbarza, 
ukradli mu skórę. 

3. Obiesili seWca 

w sieni przede drzwiami, 
a sewcęta niebożęta, 
kłuły go sydłami. 

4. A w tym tu Krakowie 
sewBkie słowo słynie ; 
kobyła się utopiła 
tylko ogon płynie. 

5. A dla Boga, sewcy, 

kobyłę ratujcie; 
dźwrgn\jcie za ogon, 
przecie pożałujcie. 

6. A w tym tu Krakowie 
zakwitały śliwy, 

pięć tysięcy sewców jeździ 
na kobyle siwyj. 



9. 



7. Kobyła się potchła, 
sewcy pospadali, 
ledwo ze sie słowa 

w Gechmistrzu zbadali. 

8. Ledwo tyle wyrzekł: 
kobyłę ratujcie, 
dźwignijcie za ogon, 
przecie pożałujcie! 
A u sewca tyle bydła (mienia) 
dwa kopyta i trzy sydła ; 

a sewce mój sewoe, 
kopyto cie łechce; 
Pana Boga nie znas, 
kopytem się zegnas. 
10. A ty sewcu kopyciarzu, 
goniłeś mnie po cmentarzu, 
ale mnie ta Bonek bronił, 
ze mnie przecie sewc nie zgonił. 
W niedziele sie sewcy bili, 
w poniedziałek w kozie byli; 
ja tam zajrzał raniusieńko, 
az tam sewców pełniusieńko. 
Kogo biją? — Sewca biją. 
Niech ta biją, tę bestyją! 



11 



12. 



J. Konopka P. 1. str. 160. mol. Pie«iii lada (1857) Ser. I Nr 38 b. i 38 m. 



384. 



od Chn«now», Mjrttowio. 



Ł i^i \ ^^-hB^fi\ppM 



Na Sławkowskiej olioy, 



pjjali 



Bowoyoy, 



1. Na gławkowskiój uKcy 

pigali tam sewcycy; 
tylko jeden nie pijał 
co u dziew cyny bywał. 

2. Moja panno, puść mnie tam, 



4. A oapecke na stole, 

sam sie połóż wedle mnie. 
A któż nas tu obudzi, 
oboje młodych ludzi. 

6. Jest jaskółka ranny ptak. 



Digitized by VjOOQIC 



203 




385 

lis: 



^m^^^^i^^ 



Nowa-góra, Olkusz. 



Hej, h^, trom tąj dftna, Aw)eci miesiąc na niebie, pnśtf mnie Kasin do siebie. 



1. Hej! hej I trom taj dana — 

Świeci miesiąc na niebie 
pnśó mnie Kaeia do siebie 

2. Hej ! hej ! trom taj dana ~ 

Jakże ja cie pnścić mam 
kićj ja biedna a tyś pan. 

2. Hej itd. Pocemześ mnie poznafa 
coś mnie panem nazwała. 

4. Hej ~ po surducie zielonym, 



po capecce z galonem. 

5. Hej — złóż capecke we dwoje 

połóz-my się oboje. 

6. Hej — jaskółecka ranny ptak 

obudzi nas jutro wcas. 

7. Hej ~ Kasia raniusko wstała 

Kasia rybek zachciała. 

8. Hej — a dał ci ji grosy seśó 

kup se rybek wiela chces. 



386. 



Krzeszowice. 




Hęj, hej, traj dąj, trąj dą) dana, świeci mie - siąonanie - bie, 



^m 



RE 



m 



W^ 



pnftć mnie pan-no do sie - bie. 




387. 



Chrzanów. 



S 



1= 



^ff 



dwieci mi esiąo na niebie, pnfid mnie panno, trom ta rata dyna, pnAć mnie panno do siebie. 



1. „Świeci miesiąc na niebie, 
puść mnie panno do siebie.^ 
„Jakże ja ci@ puścić mam, 
jam jest sługa a ty pan.** 

2. „A pocem-zes mnie poznała?'' 
„Poznałam cie po mowie 
po capecce na głowie.^ 

J. Konopka P. 1. kr. str. IIS, 



3. A jak ci j% pochwycił, 
bory, lasy trzescały, 
z drzewin wierzchy leciały I 

4. Zaniós ci j% przed piekło, 
zapukał w średnie okno: 
„Otwórzcie-z mi hultaje : 
ja niewierna wam dąjg.^ 



PASTERSTWO. ŁĄKA. 



388. 



-G 



■N-^-;^T 



Ł;3CT aj ! 



^^^^ 



(ob. Nr 195~M1). Modlnica. 

— j — 



gS?a^ 



Pasła paa^recka, wotki a atawecka, pięknie sobie Ipiówato, 



Digitized by VjOOQIC 



204 



^ 



mg!^- 



pięknie sobie 8pi£wa2». 

Pasła pasterecka 

wołki u stawecka, 

pięknie sobie śpiewała. 
Przysed do nij zając 
chciał koniki zaj%ó, 

ona sobie nie dała. 

Nie zajmaj mi wołków 
nadobny pachołku, 

cózby ja se zganiała ? 
Ty mały pachołka 
nie zajmąj mi wołków 

bo ja b^de płakała. 



Pozenę ja wołki 
na zielone dołki, 

bcd% mi je chopcy paść; 
a ja będę spała 
póki bede chciała, 

aae mi je kaz% gnać. 

Żebyś ty był dobry 
Jasinku nadobny, 

kazałbyś mi do dnia spać. 
Aleś ty nic potem 
zalecas się insym 

a mnie kazes wołki gnaó. 



J. Konopk* P. 1. kr. itr. 124. — Lvd. Ser. IT Nr 235 (ttr. 68). 



h 



-^- 



389. 



r C"U rJ TJ^3Xg 



MedJnioa. 



Ut. \ fi\^{,i 



^ 



Danft Jl - no dana na ląoe n siana, fiMrech kosiar-cykówi a ja jl • 



pm0Mi^^ii^is^ 



no sama. 



1. Dana ino dana 

na ł%ce u siana — 
śterech kosiarcyków 
a ja ino sama. 

2. Śtórech kosiarcyków 
a ja ino sama — 



ugrabiła ja se 
śtóry kopki siana. 
8. Jesceby-m se była 
piątą ugrabiła, 
by-m sie była z tobą 
Jasiu nie bawiła. 



J. Konopka P. L kr. str. 22. 



er\. 



390. 



Knkiw. 

fi SC . 



Digitized by VjOOQIC 



J05^ 

1. Z tamty strony jeziora, 

z tamty strony lipcem jaworem 
oj tam za borem 
jeziora. 

2. Pasła panna gąsiora, 

pasła panna lipcem jaworem 
oj tam za borem 
g%8iora. 

5. A jakześ go wołała, 

a jakześ go lipcem jaworem 
oj tam za borem 
wołała. 
4. Kiedyś mu jeść dawała, 

kiedyś mu jeśó lipcem jaworem 
oj tam za borem 
dawała. 

6. Wołałam go : liwaś mój ; 
wołałam go lipcem jaworem 

oj tam za borem 
liwuś mój. 

6. Ukąsiłaś mnie w brzusek mój ; 
ukąsiłaś mnie lipcem jaworem 

oj tam za borem 

w brzusek mój. 

7. Ja cie w brzusek nie kąsał, 

ja cie w brzusek lipcem jaworem 
oj tam za borem 
nie kąsał. 

8. Tylkom sie z wody otrząsał, 
tylko-m sie z wody lipcem jaworem 

oj tam za borem 
otrząsał. 

9. Nie chodź do mnie w sobotę, 

nie chodź do mnie lipcem jaworem 
oj tam za borem 
w sobotę. 

10. Bo mam wielką robotę, 

bo mam wielką lipcem jaworem 
oj tam za borem 



Digitized by VjOOQIC 



32L 

oj taro za borem 
pościele. 
IB. Bedzies z niego kontenty, 

bedsies z niego lipcem jaworem 
oj tam za borem 
kontenty. 
14. Pójdzie ci miłosó az. w pięty, 
pójdzie ci miłośó lipcem jaworem 
oj tam za borem 
az w pięty. 

J Konopka F. 1. kr. Btr. 119. — Lmd. S«rjja U Nr 180. 



391. 



Pitłkom^kalk. 
Fiismatbk 



l=3=fe: 






^ 



Woora bjte 



P-P- 



¥-^ 



■•^?-v 



M 



^E& 



:A=i 



nie^iioleoka dcii poniocUda - tok, 



^#±i^g£fe^-^P^ 



saden ml gl^ nletpodobal ino owoa - rek. 



1. Wcora była niedziołecka, 

dziś poniedziałek, 
żaden mi się nie podobał 
ino owcarek. 

2. Da i bo ten owcarecek 

chłopiec nadobny: 
kamizelka haftowana, 
pasek jedwabny. 

3. A wyjźryj-ze ty dziewcyno 

oknem na pole, 



cy nie zeną stada owiec 
owcarcykowie. 

4. Zen%y zea%, pani matko, 

sami w zieleni, 
a skryj -ze się moja córo 
by cię nie wzieni. 

5. Wezn^, wezn^, pani matko, 

dobrze^ucyni^, 
byłabym se owcareckom 
za gospodynią. 



392. 



Bndawa. 



Woora była niedaioleoka daiś poniedsia - lek, sadtn mi Aą nie podoba 




tylko owca - rek o dana, 



tylko owca 



rok. 



Digitized by VjOOQIC 



207^ 
393. 



PieskowA-Bkalft. 



^^ffrU^ ^ W fPH ^^^ m ^^^ 



A sft nóką mqje wotkl ryeą, a u nftą moje wołki 



t-r-H- > . f -fi^ B^ 



ijj < |j' f ,f" i t ^a ^^^g£g^ 




a któs cl ml 



koralke u piens, apioi^ Ją 



§tHfi mxi 



J* n aui. 



394. 



Biuxcxa 






z. wieeora ja wołki fMtsal, ty rydy, i w lesie mł« mieeląc nassedl, 



ęm^i^rn-y^ 



^EE^ 



^^t^^^E^ 



^^ 



ty rydy. ▲ jnft ci ta mojo wołki w letid są, a któi mi tam 



m 



-N-H- 



^^H^LhŁ 



pójdiłe po nia, Ja le sam. 



395. 



Ojców. 




Kasta moja Kasia chodsis po sa - laslti, chodź ino na pole, 

IDmIu moja Kadu ohodsis ino sama, poigtamy sobie, 



Digitized by VjOOQIC 



208 



\ 



396. 



Prądnik. 




s tamty ttronjr 
pod kopeeką 



WPWWS 



rE^cki, B tamty itrony 
■ianaf pod kopeeką 



n6ckl. 



397. 



Csnlioe. 



faj^lN^^S^Sa^^^ 



Oj fiwinle moje fiwinie, chodsą po dc-błnie, 



a oo Je - dng ii»wt609. 



p^'-fA^ 



to ml drugft ginie. 



398. 



WoIa ZaUeiowaka. 



2-^- 



mt^^ itcnt^m 



^ 



Hą) I koiy mo - je kosy, objadły - ficie bnosy, bodajeficie pomarnialy, 
Hej I w Bielonym 'ogrodsie, ąjadty ko-sy liście, Jui mi Mx te ddcwcątecka 



m^w^ 



daj to By - nu Bosy ! 
odebra - ty Boęficiel 



399. 



mel. ob. Nr 328. 



KrMssowice 



Digitized by VjOOQIC 



209 



^^^^m 



mi^t^^S. 



^^i^^am 




j«k sUwy fig doBtoJą. 



400. 



Piegzów. 



^ ^^^^S^P ^fTTd^ T^ 



Owcareckii, owce sen, a ino tic 



ze mną leń. 




Jak napariee owleoki, to poprońa 



dziweckl. 



^ 






^ 



^^3^^ 



401. 



Boleohowice. 



^^^^^^^& 



=?=iHP= 



te 



A tyfi Karta od Kalisa, a ja Wojtek od Warsawy. PowiedsiaZ oi 

Ja \A% na nie w^, w6r, w6r, w£r, wysoly mi s torby s^r, s^r. 



F7TT7-M 



|j^j' ;] I fi|-?f^i^i^ 



mi pies Btazyi se tamte na mnie warcaZy. 



402. 



WęgTBOe. 



|S ^Pf^^^£ł%^1 f^ 



Nie wyganiaj owcarecku owiec na ro - ic na rosę, jam chnatecki 



^tmw^m 



nie mylą co d wynio - %% wyniosę. 



27 



Digitized by VjOOQIC 



910 



403 



ptf^ł\!.^%^-^W^^^P=^3^^ 



Zenie ow • can owce, po lipo - wym moide, pan mu Je imoboje, 



5^^ i r^ r, fg ^ 4B ^ 



^ ^^ ^ t m^^ m^^ 



barana 



braki^e. 



1. Zenie owcarx owoe, 

po Upowym moecte, 
pan mu je rachuje, 
barana brakuje. 

2. »Kajz ten baran łysy 
00 chodził do Wisły?,* 
,,Wilcy mi go wzieni 



po cierniu włócyli*. 
S- j,Gemuześ nie biej^, 
albo psom nie kazał?'' 
„Mnie nogi bolały, 
psy scekaó nie chciały, 
bodaj pozdychały.** 



J. Yonopka P. L kr. atr. t«0. 



MYSLIWSTWO. 



404. 



^^ jmfnw^ ^ ^^-m a 



Pojodaiemj na łów, na tóvr, towanytiu mćj. 1^, ^ na łów, na lowj, 



fe 



pi:ltrrl»^^"H^ 



:1 



do aielon^ dąbrowy, towarsyizu mój. 



1. Pojedziemy na łów , towarzyszu mój. 
Ej ej na łów, na łowy 
do zielon^ dąbrowy 



Digitized by VjOOQIC 



31L 

nieeh t^ sarnę dogoni%, 

towari&yBzu mój. 
4. Oto bieży sobol towarzyszu mój i 
Puszczaj charty na wol^, 
niech sobola dogoni%, , 

towarzyszu nój. 
5v Oto bieży panna, towarzyszu mój 
Puść twe charty powoli, 
niech t§ pann§ dogoni, 

towarzyszu mój. 

6. A teraz si§ dzielmy, towarzyszu mój. 

Tobie zaj%c i sama, 
f» mnie sobol i panna, 
towarzyszu mój. 

7. A kiedy ci krzywda, towarzyszu mój. 

Tobie siodło a mnie koń, 
pójdźże sobie pannę goń,, 
towarzyszu mój. 

(Ze zbiera po ks. M .) 

405. 




Caty ćLrień mj - fliiwy po knieji po-luje, agdyniespo-lowal moonoticfhh-suje. 



!fririfT.ŃiriTTpqirri.^wug 



Cói to - Jest? neose o Bo < iel bymbylbezswie-rsyny, bjćtoniomo - Ae. 

1. Gały dzień myśliwy po knieji polige, 

a gdy nie spolował, mocno się frasuje. 

Cóż to jest? rzecze, o Boże I 
bym był bez zwierzyny, być to nie może. 

2. Rzecze: gońcie pieski, po kniejach szuka^cró, 
a jak co znajdziecie, to mi odgłos dajcie. 

Z ochot% pieski szukają, 
nie darmo po kniejach nadszczekiwają. 

3. Rzuci się myśliwy na przesmyczą stronę, 
aż znajduje zwierze na trawie. ui»pione. 

Cieszy się, budzić żałuje, 

aby snu nie przerwał, to obserwuje. 

4 Przebudza się baba, dziwi się myśliwy, 

krzyknie rozgniewana: pójdziesz niegodziwy! 



Digitized by VjOOQIC 



212 



i 



Spać nie dasz, weź tych psów kapę, 
a jeśli nie pójdziesz, oałuj mnie w piętę. 

(Ze sblora po Z.). 

406. 



?ii^rf i rr i o ?f i ri= i f.f.iV. i P 



^cp:; 



=544!= 



Siedsi lobie sająo pod mie-dsą, podmie-dzą, 
myAIiwl o nim nie ^e - ds%, nie wie - dxą. 



Pokniejisif rosbaegali, 



i 



?E=E 



^; 



:«c 



±jŁ 



^U U 



aby zaj4 - c* schwytali forte - lem, forte - lem. 



1. Siedzi sobie zajijc pod miedzą, 

a myśliwi o nim nie wiedz%. 
Po knieji się rozbiegali, 
aby zająca schwytali 
fortelem. 

2. Jeden na drugiego mrugają, 
srodze na zająca czuwają. 
Wszystkie swory rozpuścili, 
krzyk i hałas uczynili, 

jest tu kot. 

3. Już gończy pies śladem dochodzi, 
zającowi śmierć w oczy zachodzi. 
Siedzi smutny rozmyślając, 
testament sobie składając 

śmiertelny. 

4. Co ja tym myśliwym zawinił, 

w czem'em jaką szkodę czynił? 
Choć czasem w kapuście siadam, 
po listeczku tylko zjadam, 
nie jak wół. 

5. U nich miodu, wina, nie proszę, 
za cóz taką krzywdę ponoszę. 
Jak ubogi w łące żyję, 



zamiast wina, wodę piję, 
sierota. 

6. Ęj wszystko to chłopskie udanie, 
był tu stary zając mospanie; 
dzisiaj rano siedzisk w życie, 

a dopiero uciekł skrycie 
czemprędzój. 

7. Skoro zając trąbę usłyszy, 
zaraz się w swym duchu uciszy. 
A myśliwi sa sa, sa sa, 

a zajączek w tem do łasa, 
już ja pan I 

8. Stanęli myśliwi w gromadzie, 
sami się dziwując swej radzie! 
Między sobą się wadzili, 

że samochcąc opuścili 
zająca. 

9. A co uciekając pogubił, 
to panom myśliwym poślubił. 
Dobrą-ście zwierzynę widzieli, 
bobki zającze widzieli, 

zbierąjcie-ż 1 

(Ze sbioni po ke. M.). 



407. 



CbrsMtów. 



- Ł=±=^M::rź=^:^.^lA^f,^^rX.- f^ ^. &^- M= 



Digitized by VjOOQIC 



213 



nriyi i^j fJiJ^' I 



r 



fortelem, 



fortelem. 



Siedsd sobie zaj%o 

pod miedz% 
a myśliwi o nim 

nie wiedzą. 
Siedzi, siedzi, lamentuje, 
testament sobie spisige. 
A ciu! a ciu! bosa, bosa, 
jaz zaj%cek w końca łasa, 

jaz nasi jaz nas 1 



3. Mięso zjedzą psi, 

panowie ; 
kiski wyrzucą 

a wronie. 
A skórkę sprzedadzą 

kuśnierzom, 
a Ogonek darują 

żołnierzom. 

X Konopka P. 1. kr. sir. 140. 



RÓŻNE. 



408. 



^ gyr fT TtfTn 



Modlnlca. 



rr%M 



Służyłem a 
-wjtitatjlem 



sobie 



HM pirse 
kokoekf 



lato, 



Moja kora, 



^ ^: r r « r rW^^Wt^W^ W^ \ f'U ^ 



iZote pióra po sadsie ohodziZa kurocta wodziła, hej, hej, moja knry - ca. 



Służyłem n pana na pirwse lato, 
wysłużyłem sobie kokoske za to. 
Moja kura 
złote pióra — 
po sadzie chodziła 
kurcęta wodziła — 
hej bej I moja kuryca. 
Służyłem u pana na drugie lato, 
wysłużyłem sobie scygiełka za to. 
Mój scygiełek dzióbie mak; 
moja kura 
złote pióra — 
po sadzie chodziła 
kurcęta wodziła — 
hej hej I moja kuryca. 



3. Służyłem u pana na trzecie lato, 
wysłużyłem sobie kacusie za to. 

Moja kacka mówi tak 
mój scygiełek dzióbie mak; 
moja kura 
złote pióra — 
po sadzie chodziła 
kurcęta wodziła — 
hej hej! moja kuryca. 

4. Służyłem u pana na c warte lato, 

wysłużyłem sobie gąsecke za to. 
Moja gęś 
kaprem trzęś; 
moja kacka mówi tak, 
mój scygiełek dzióbie mak ; 



Digitized by VjOOQIC 



214 



moja kura 
złote pióra — 
po sadzie chodziła 



kurc^ta wodziła — 
hej hej 1 moja kuryca. 



J. Konopka P. 1. Btr. 167. 




Pnadkly pm4 



OXMl bjl Mk 



j rr^U7 r^ ^4^'^^ 



kr61», sprawiał im wet - selA, 



sprawiał imwe-iele. 



1. Przed laty, przed laty 
było ptastwa wiele; 
Orzeł był za króla, 
sprawił im wesele. 

2. 6%8ior sobie poj%ł 
swoj% pani% gęskę, 
kacor sobie poj%ł 
BWOJ% pani% kackę. 
Cyronecka mała 
była im za swackę. 

8. Krzywonosa posłali 
do łasa na syski, 
Dzięciołowi kazali 
zęby strugał łyżki. 

4. Kura piwo tocyła, 
kogut go synkowal, 
kto go tylko prosił 



to zaraz cęstowal. 
6. Świnia marchew skrobała 
po kuchni chodz%cy, 
. a wilk mięso zasiekowal 
safarzem będ%cy. 

6. Kuropatwa maluteńka 
za kucharkę była, 
jeno sobie w celusoiacb 
plecy zasmoliła. 

7. Sternalowie ptaskowie 
do stołu służyli, 
wróblowie panowie 
kraj cy kami byli. 

8. Sikora tańcowała 

po śmieciach po stole, 
a paw im przygrywał 
na boncie w stodole. 

J. Konopka P. 1 kr. str. 16i. 



410. 



m 



m^- 



s 



i 



£Sś 



JTaworsno. 



^® 



Z tamm strony w Warsawą osenil 8i« wr4tMl s kaw«. WkorAkMtplalH^wr 



saptosiU 



^ 



=s^«^ 



a o aawia 



sabacyU. 



iml ab, Ns aaa 



Digitized by VjOOQIC 



215 



1. Z tamtej strony za Warszaw- 

ożenił się wróbel z kawą (kawką). 

2. Wsyćkich plasków zaprosili 
a o sowie zabacyli 

8. Sowica się dowiedziała 
na wesele przyleciała. 



Siadła sobie na przypiecka 
kazała grać po niemiecka. 
Pojon ci ją wróbel w toniec, 
wyłomał ij średni palec. 
Jak ty tańcys, opętańce 1 
wyłomas mi syćkie palce. 



411. 




Baeiborowice. 



^^ 



-T -fr-S P ? 




Ozenil tię wileekwgą}n na krąja, na kraju, a liskA na 



Upłe, 



^ ^^ 



«ęlMkmi BU igrsypie. 



1. Ożenił się Wilcek w gaju na kraju, 4. 
a Liska na lipie, 
zębami mu zgrzypie. 
!2. A im to wesele 

trzy Kapłony młóciły w stodole, 5 
a Kura im wieje 
Kogut się z nich śmieje; 
owies im podsiewa, 
do młyna poseła. 6. 

8. Lew młynarz im miele, 
Łania się z niego śmieje, 
a rogaty Baran z Kozą 
ze młyna mąkę przywożą. 



A to białe Psisko 
w piecu napaliło, 
a to chude Kumorzysko (komar) 
w dzieży namisiło. 
A ta Gęś siodłata, 
skrzydłami piec wymiata. 
A Kacór doradzał, 
chleb do pieca wsadzał. 
A pan młody dobywa, 
lec do kosa nic nieprzybywa. 
A jakże przybyć miało, 
kiedy mu sie jeść bardzo chciało. 



J. Konopka P. 1. kr. str. 165. 



Daieeiom. 



^m 



412. 



od Zatora, Otwiędua. 



::F#= 



^J^-UVf 



^^ 



m 



i&zfe 



f-rt 



Pitia nro - caka pstra, troje dziatek ma. Jedno orse na ugorae, 



^^ sm^^p^mf f rfffr^ ^ 



drugie poga - nla. 



=3= 



f --^ I ti n V3 . 



Digitized by VjOOQIC 



216 



Pstra srocka pstra 
troje dziatek ma. 
Jedno orze 
. na ugorze 
drugie pogania. 
Trzecie siedzi na kamycku 
trzyma skrzypki na rzemycku, 

gra sobie gra. 
3. W carnej potoce 



sroka grzegoce. 
Syn się ji żeni 
w tureckiej ziemi. 

A sroka się dowiedziała 

na wesele poleciała. 

Wywiód ci j% wróbel w taniec 

urwał ci ji palca koniec. 

Pomału-ze opętańce 

bo mi wyrwies wsyćkie palce.- 



J. Konopka P. 1. str. 166. — Lud. II Nr 182. 



Psieciom. 



413. 



Wiolicskft. 



■^m 



m 



t^^^^^^^m 



Pstra Brooska 
troje dsiatek ' 



pBtra, 
ma. 



Jedno arse 



na ugorze, drogie poga - nia. 



ir-iih^\l^:S'%:^m^tJJ\^^ 



Trseoie sledri na kamyoko, weiystko sobie gra. 
trsyma skrzypki na rzemyckn, 



ig,^rifS 



Pie4ń tę śpiewaj* i na nntę Nr 200. 



2. 



Gadka. 414. 

Posed krawiec do piekiełek 

wzi%ł troje widełek. 

Poźgał, pomłócił, 3. 

w tiwec pieklisko obrócił. 
Dąjze mi tez Boże scęście, 

lepse niz z nieboską; 
bo nieboska przędła, motała 



a nieboska płakała 
masła żałowała. 
A mój mocny Boże 
cóz ja teraz pocnę, 
jak ja przyjdę do dom, 
grzbiet za masło oddom. 
Grześ mnie pewnie ^ ** ' 



Digitized by VjOOQIC 



217 



415. 



Oiebattów. 



^^ff%J|.i;44I^^ ^ 



Powledxinidsi«w-oyiio, co w gaja ru-nęlo? Komor mcohg wywalił 



■#=#■ 



r m M 



^s 



^M 



i s d^ba ci9 



r^ 



'Ul. 



Ach I ach I 



1. Powiedz mi dsiewcyno, i z dęba się obalił. 
co w gaju runęło? 4. Potłuk sobie paluski, 

2. I jak w gaju runęło, o dębowe gał^ki. 

az korzenie rusyło. 5. Potłuk sobie i ciernie, 

S. Kumor męchę(ikofnarinMeA^^ wywalił, jak uderzył o ziemie. 



i 



416. 



=» 



■*j:j''^\fU 



^ 



'^m 



# 1 # 



w-v- 



eóft tam w lesie giiichn«to, ie ai tn ety - ohać byto. Dii dii dii dJl dli, 



-a^ 



P 



-V^%UI 



dii dii dii dii dii, dn dUdildil dildil dii. 



1. Cóz tam w lesie gruchnęło, 
że al ta 8lyoba<J było. 

Dii dii dii dii dii. 

2. Komor-ci to z dębu spadł 
wybił sobie w d . . . . gnat. 

8. Potłukł sobie paluski 

o dębowe gałązki. 
4. Złamał sobie golenie, 

o dębowe korzenie. 
6. Gdy to muchy słyszały, 

natychmiast się zleciały. 
6. Pyta mucha komora : 



Dii 



czy nie trzeba doktora? 

7. Nie trzeba tu doktora, 

tylko księdza Przeora. 

8. nie trzeba tu aptćki, 

tylko rydla, motyki. 
9.'Był-ci tam żal nie mały, 
wszystkie muchy płakały. 

10. Był i pogrzeb wspaniały, 
gdyż go muchy grzebały. 

11. Zrobiły mu nagrobek, 
gdzie sie us . . . parobek. 

Dii dii dii dii dii. 



(Ze sblora po Z.) 



417. 



Glursan6w. 



m mu \ f} . p \ Hut.\tfht.f.f.r\f^ 



O mój mocny Bose, 



skoda mi d^ stalą. Kora ząb i2o - mata, 



9Q 



Digitized by VjOOQIC 




218 



$ 



s r ^ h . ^ 



fiwiniA on - lala 



^ 



m 



1. Oj mój mocny Boże, skoda mi się stała, 
kura^^b słomała, świnia osalała. 

2. Sław mi się zapalił — ryby wygorzały, 
a opalone scupaki do lasu leciały. 

3. I sed ci chłop z lasu — scupaki pozbirał, 
siekierką się opasał — workiem sig podpirał. 

418.*) 



^- F^T jm^T^^f^fAtjy 



Ułówiąe: 



Odrie to idiloB Bartka, 



P 



iS 



Bartutiu, Barteciko, pociecho mo- Ja. Nie powiem, 
mówiąc: 



mmi -u^' p • i^ł^F^^Htffl 



A nas ciebie Jesoe dobra myil na - wlediie^ a nas mi po-wiet: Do łasa. 
Echo s lara niby (na itgaroe) 



0^ii!in I r, r yjń^rm -mym 



1. Gdzieś to idzies Bartku, Bartusiu, Barteckul pociecho moja? 

(niby Bartek mówi) Niepowiem. 
A nuz ciebie jesce dobra myśl nawiedzie, a nuz mi powieś : 

(m.) do lasu! 

2. A po cós ta idzies Bartku, Bartusiu, Bartecku pociecho moja? 

(B, m.) Niepowiem. 
A nuz ciebie jesce dobra myśl nawiedzie a nuż mi powieś : 

(m.) do lasul 



Digitized by VjOOQIC 



219 



3. Pojadę ja z tobą Bartka itd. pociecho moja ! 

(B, mówi) Ani mi Bię woź (waż) psio-krzew (psia-krew). 
A nuż ciebie jesce dobro myśl nawiedzie a nuź mi koźesz : 
(m.) to siadoj, — (on) ale na rozworze I 

4. Będę zbierać jabłka Bartku itd. pociecho moja. 
(B. m.) Ani mi ^ig woż psio-krzewl 

A nuz ciebie jesce dobra myśl nawiedzie, a nuz mi kożesz : 
(m.) to zbićraj, — (pn) ale nie zezyroj! 

5. Zjem jo jabłusko Bartka itd. pociecho moja I 
[B. m.) Ani mi się woż psio-krzewl 

A nuż ciebie jesce dobro myśl nawiedzie, a nuż mi koźesz : 
(m.) to zezryj, — (on) ale robacliwe! 

6. Ugotuję ci kurę Bartku itd. pociecho moja ! 
(B. tn.) Ani mi się woź psio-krzew ! 

A nuż ciebie jesce dobro myśl itd. 

(m.) to ugotuj, — (on) ale prędko i miętko. 

7. Będę z tobą jadła Bartku itd. 

(B, m,) Ani mi się woź, psio-krzew! 

A nuź ciebie jesce dobro myśl nawiedzie, a nuź mi koźesz : 
(m,) to se wyskrob garnek po rosole ! 

8. Pościelę ci łóżko Bartku itd. 

(B. m.) Ani mi się woż, psio-krzew! 

A nuź ciebie jesce dobro myśl nawiedzie itd. 

(m.) to pościel, — {on) ale prędko i miętko! 

9. Fołoze się z tobą Bartku itd. 

(B, m,) Ani mi się woź, psio-krzew! 
A nuż ciebie jesce itd. ut supra ; 

(m.) to się połóż, — (on) ale w nogach. 

10. Pocałuje cię Bartku, Bartusiu, Barteczku! pociecho moja. 
(B. m.) Ani mi się woź, psio-krzew! 

A nuż ciebie jesce dobro myśl nawiedzie, a nuź mi koźesz: 
(m.) to pocałuj ! — (on) ale w . . . . 



Krzywy Jan. 



419. 




A gdsieft to ten krsjiry Jan, oo chodsfiz to -porem, kijanką 9^9 



Digitized by VjOOQIC 



1. A gdzie to ten krzywy Jan, 

co chodził z toporem? 
kijanką 8i§ opasywał, 
podpierał 8i§ worem. 

2. Miał on studnię za piecem 

czerpał ją przetakiem, 
ryby łowił grabiami, 

wróble strzelał makiem. 
8. Sikora się ocieliła 

za piecem na grzędzie, 
łyse ciele urodziła, 

kto wie co to będzie? 



220^ 

4. Biegła liszka przez owies, 
ułowiła śledzia, 
padła igła do morza, 
zabiła niedźwiedzia. 
6. Bieżał zając przez cmentarz 
obalił dzwonnicę, 
musiał księdzu grzywnę dać, 
marmurową świecę. 
6. Wisła nam się zajęła, 
ryby p ogorzały, 
osmolone szczupaki 
do lasu leciały. 



(Z« B biorą po ks. M.) 



420. 



Ojców. 




A pamiętag xd51j BartoB Idei ohodsiZ a to-porem, kijanką ai^ epasowaZ, 



^^mnmn^mnmim 



podpierał 019 



worem. Miał atadnię na ptecu praotakiem Ją ceipal, grnUami 



^ff\ }}w^?^\ mm^xmi 



ryby Zowil, 



makiem ptaki ■traolal. 



1. A pamiętas miły Bartos 

kie^s chodził ż toporem; 
kijanką się opasował 
podpierał się worem. 

2. Miał studnie na piecu 

przetakiem ją oerpał 
grabiami ryby łowił, 
makiem ptaki strzelał. 



Stodoła sie ozigrała 

zająca zgoniła, 
Wisła widząc takie dziwy 

oknem wyskocyła. 
Bidne cepy z grabiami 

młóciły groch w gaju; 
wilk kobyłę wysiedział, 

siedział rok na jaju. 



Digitized by VjOOQIC 



221 



-fl m-^-^ 




K — 1 




/T\ 


■——a 


-2*H 


3 


X-f9^ 








ŁH^ 


=5^to 


3- 


# 


pĄ 


g 


^ 


?^ 


Fn 


^ 


T^ 


#fH 


^ ^ 


1 t<-fci— 












J^.. 1 






/_V 1 





OA zamif, do domn j^ mtofU. 



B — e — 



do doma ją aleBie. 



Przynióshzy j% do domu, o ziemię j^ rzucił, 
dawaj mi £ono cepy, będ§ glinę młócił. 
Namłócił jej trzy ćwierci i jeszcze jej zbyło 
iona się za łeb chwyci, a cóż jej tam było ? 
Poszła glina ulic^ — ślusarz za ni% z rusznicą, 
bednarz za nią z obręczą — juźci glinę zamęczą. 

(Ze ibiora po Z ) 



AnatomiDa kobyły. 



422. 



I^gf.f, ! [.;, , I /;/B 



JeohaZ chłop do nlyiM sdodiZa ma kobyla, 
wie ha ha, wie ha ha, wie ha ha, wie ha ha. 



1. Jechał chłop do młyna, 7. 
zdechła mu kobyła, — wie ha ha. 

2. A żona jej płaczoi 8. 
bo jej ial lej klacze — wie ha ha. 

3. Cyt żono, a nie płacz, 9. 
wróci- ó się twoja klacz, — wie ha ha. 

4. Z kałdana pierzyna, 10 
dla starszego syna, ~ wie ha ha. 

5. A z £aczków wstążeczki, 11. 
dla młodszej córeczki, — wie ha ha. 

6. A z chrzypta pacierze, 12. 
Idedy wilk obierze, — wie ha ha. 



A z żeber organy, 
będziem graó przed Pany, — wie ha. . 
A ze łba latarni a^ 
a z d . . y szafarnia, — wie ha ha. 
A z oczów widziadła, 
a z uszów puszczadła, — wie ha ha. 
.Z łopatek skrzypecki, 
z ogona smyczeczki, — wie ha ha. 
A z kopyt grzebienie, 
a z skury rzemienie, — wie ha ha 
A z grzywy dwa sitka, 
już kobyła wszytka, — wie ha ha. 

(Ze sbiora po Z.) 



Głupia rada. 



423. 



ib^ 



-I k H K - I K V -m-A 



Digitized by VjOOQIC 



222 



1. Szedł chłop do obory 

w dzień niedzielny rano, 
i napotkał pod progiem 
kozy Bwej kolano. 

2. Wróciwszy do domu 
usiadł w rogu sioła, 
rznąwszy czapka o ziemię, 
kurzy mu się z czoła. 

3. Moja miła zono, 
powiem ci nowinę, 

a jużci nam wilcy zjedli 
0Btatni% kozinę. 

4. O mój miły mężu, 
nie dangze tego, 



pójdź do boru na skargę 
do wilka starsego. 
6. Kaci -z go poznają, 
kiej wsyscy jednacy. 
Który na cię krzywo spojrzy, 
ten niech kozę płaci. 

6. Posed chłop do boru 
i spotkał się z niemi, 
a oni gadaj%: 

tego chłopa zjemy. 

7. Pomyśli chłop sobie: 
zony'm słuchał głupie(j), 
będę w brzuchu u wilka 
a koza (mu) juz w d . . . . 



(Z« zbiorą po Z.) 



Ka iydów. 



424. 



Skala, OJoów. 



pj^j^^fa^S 



t^j I ffftn- 



W^ i]:^tt^ 



Dozin ra - binów — 



<4 oj oj oj tak nika - aowal, oj J^ J4 j€|J jej 



pTlPi i'jj^-i! rfuU^ Jf^%^S 



bom bom bom dl dl dl dl dl dl 



bom bom bom na na na naka - zowal. 



1. Duzin (tuzin) Kabino w — oj jej 

tak nakazowa! 

ślachtę zidosk% — oj jej 

na sylwach zwolal. 

2. Zęby każdy zoloirz — oj jej 
do strzelbi bil strojny, 

i na tę wojnę — oj jej 
bardzo bil hojny. 
8. Najstarsy rabini — oj jej 
kulbaoy świni, 
młode zidowięta — oj jej 
kulbacą prosięta. 

4. Bilo tego wojska — oj jej 

dwadzieścia tysiąców 

mieli oni capki z futra — oj jej 

z jednego zaj%ców. 

5. Stanęli go obozem — oj jej 



wsyśkie pod jednym Vozem, 

obstawili sie w kolo — oj jej 

chomontami, 

zebi wiględziwali — oj jej 

jak psy dziurami. 

6. Zebrali sie w kupy — oj jej 
po sto zidów, 

zebi sie bronili — oj jej 
ode wsy i od gnidów. 

7. Jak masierowali raz - oj jej 

bez jedne wieś, 

wipadlo gi dwóch psów — oj jej 

chcieli go zjeść. 

8. Jeden z tych psich bil carny — oj jej 
carny jak śmietana, 

drugi z tych psich bil biali — ojjąj 
biali jak krucek. 



Digitized by VjOOQIC 



223 



Po czćm mówi śpiewak udając niby starego wiarasa Napoleońskiego : 



Si ulem lacLem 
i to pod wielgim strachem 

i tu wyznać muse, 
panicz pojedzie pod karabin; 

zid nie będzie frontem- (nie we- 
kiedy rabin da pieniądzów, (zm% go) 
mało znacy jeneralskie fochy. 

A żydzi Srule (Izraele), to pany, to króle — 

aj wąj I nawet wojaki n kazimierskiej ławki 



Cicho żydzie I bo jak bede sierżantem, 
to was z Janglikami razem wytłukę. 
Jak sie przyjdzie bić z Janglikami 

to przysięgam na duse 
iz ja tych morskich rabusników 

fartuchem poduse. 



(t. j. w sklepie i kantorze na Kazimierzu). 



425. 




To lydoskle mlMto wyfondowano AJ wąj simmichaj, cindslIincUd bom bomb. 

w Mm lydotldm mietoie nJo nie Blyobano. 



W kofica dodatek. 



^ 



wr- 



^ 



i 



ge^ 



-^-0- 



t:± 



P«= 



::Wi 



Com go nMknpowAł slodiiej go snibowBl ą| w»J, prec nbnO. 



1. To zydoskie miasto wyfondowano 

w tem zydoskim mieście nic nie slychano. 

Aj waj simmichaj, cindzi lindzi bom bom bom. 

2. Stanęli obozem pod jednym wozem. 

Aj waj simmichaj, cindzi lindzi bom bom bom. 

3. Był- ci ja go zydek bardzo ubogi 

miałem-ci go towar bardzo pziedrogi (przedrogi) 
Aj wąj simmichaj, cindzi lindzi bom bom bom. 

4. Com go naskupował — złodziej go zrabował, aj waj prec zabrał : 
Igły pozłacane — Boże mój kochany — sróbne nozycki. 

Aj waj simmichaj, cindzi lindzi bom bom bom. 



426. 

fionik* iydowskft: „faa die (Ton der) polis che Grani ts.* 



Tjmsi^^^jjw ^ 



-A h^ 



^ 



i^ 



Uolkft wsionl pomiendsessolnlrM^ Mosieksobie tengi suoh. Hlp hep 



Digitized by VjOOQIC 



224 



Chte. 



fJFJ7f7]JJYpm 



pin - di - ri - di 14p bąp, hip hsp. 

1. Moska wzioni pongendse szol^jerse 

Moaiek sobi teng^i zuch; 
alie glupBtwo jest takiugo wierze, 
prochem hukoie, Mosiek buch. 
Hipy hep, pindiridi, hip, hep! 
Chór: hip hep. 

2. Oni kaz^ pszykladać do gemby, 

takie rzecy, to im nic, 

a to tsaśnie, az wybge zęby 

a dym jaki, jakbi blic 1 

EUp hep, itd. 
8. Oni mówi%, ty zamikaj lewi, 

prawim okim, pae (patrz) gdzje skra! 
po co patsyć, cy to ja cikewi, 
zrobjim lep^: zamknem dwa. 

Hip hep, itd. 

4. Oni mowiom: ty Mosiek w szeregi, 

ty stuj mocno gedyby dombl 
mogon godać, bu ni znajo tęgi 
fi ber w lidek, fiber w zomb. 
Hip hep, itd. 

5. A oe tutaj jest jaki handelek, 

cozem zrobił? jeden targ; 
wzieni na borg jednon parę selek, 
cy oddadzo ? — dąj^ f kark. 
Hip hep, itd. 

6. Jeszczy caszem na jaki zegarek, 
albo jaki zygielring; 

to sie zrobi niezgorsy sacherek, — 
jak sie wyda — Mosiek brding! 
Hip hep, itd. 

7. A ten honur, te jakiś brawura 

co nie siedzi, co wyłazi z dziura, 
co podłazi pod same harmata 
potrzebne-z to dla judzkiego świata! 
Hip hep, itd. 

md. ob. Kr 436. ^27. «kolo Jil«nJa i na 8al%Bkn. 

Umarła żydówka na kamawaczu, 
wzięli J9 do piekła na stragaczu. 

Kto nie wierzy, — niech tam bieży, 
jeszcze tam z niej skóra leiy itd. 



Digitized by VjOOQIC 



225 



Bont «7doinU w Jarostawla. , 428. 



-u;^ I j j I j 7j ^T-T7Jvi/i7jv^ 



świeże no - winy i nieftU : oba^e, WsisŁek etery sftkon bedsie wladl 
wojeko il - doekie Jeet ebnnto - w»ne. 



l& Ti Jj \ii l ii 



na koń ąj waj, sj wąj mir. 



1. Świeie nowiny i niAlichane, 
wojsko zidoskie jest zbuntowane. 

Wsistek stary zakon, 
będzie wlazil na koń, 
ąj wąj, aj wąj mir. 

2. Juz Jarosławskie konstytucyje 
iść rozkazali na batalije. 

Sejmik stanął w skole, 

by każdy szedł w pole, 

aj wąj, aj wąj mir. 

3. Skoro to hasło w skołe wydali, 
z. czarnego barw% robió Icazali. 

Będzie żołnierz strojny 
odważny i zbrojny, 
ąj wąj, aj waj mir. 

4. Strzelby mieć będą pośłufowane, 
sabłe we trzy kuł ponabijane, 

pistolecie z kurkiem, 
będą strzelać z purkiem, 
paf, pif, puf, pif, paf. 

5. Skólnik przodkowal z szablom nabitym, 
a Icyk z palkiem słomą obszytym. 

Rabin dziecko miłe 
łdw, kiw, na kobyle — 
ąj waj, ąj wąj mir. 

6. Rabin za sobą pognał jednego, 
skólnik z wsistkiemi także drugiego. 

Skólnik w głów dostali, 
rabin się pos 

7. Z tej wojny zidy jak powracali 
wyśli zidowki i ioli witali ; 

ciosnek i cybule 
wynieśli im w póle, — 
aj wąj, aj waj mir. 

(Ze sbioni po Z.) 



29 



Digitized by VjOOQIC 



226 

PIEŚNI DZIADOWSKIE 

i na dziadów żebraczych parodye. 



429. 






Wssystka-tf moja 



nadsieja 



w t^ torbie skó - raan^. 



j:j f Kni^ ^^^E ^^^^^=^^--^ 



oa ją mój oj 



ciec noiloł 



z didadów powo - łany. 



Bo gdałe ^Iko 



z nią usiądę to gtosu me - go dobędę, wnet J% napel • nic. 



1. Wszystkać moja nadzieja w tej torbie skórzanej 
co j% mój ojciec nosiał z dziadów powołany 

bo gdzie tylko z ni% usiądę — to głosu mego nabędę 
wnet j% napełnię — 
Drogie, litościwe, łaskawe osoby I ') 

2. A jak brodę pokudłacę i okręcę syję 
smatami nogi owinę, jak kalika wyję 

to-ci mnie drudzy witaj% — chleba sera mi dawaj) 
a2 torba pęka. 
8. A jak jestem na odpuście — siądę na cmentarzu 
zaśpi wam pieś(ń) o bogacu i o świętym Łazarzu 
oj jak jednego j- anieli, a drugiego czarci wzięli 
w swoje pazury. 
4. A kiedy juz po odpuście dziad kościół zamyka 
księża winko spijają — chłop gorzałkę łyka 
to i ja tez cemprędzy — niesę półtorby pieniędzy 
do moji babki. 
6. A witaj -zez moja babko; serduskiem cię witami — 



Digitized by VjOOQIC 



227 



białką na stronę odrzuoaj — żółtka z pszenną ni%k% skłóoąj 
j-az sie apiece. 
7. A to wszystko ukłóciwszy obracaj narożnie (dziadowska piecteń) 
ażeby się nie spaliło obracaj ostrożnie; 
niech żyje Opatrzność Boska — i moja torba dziadowska 
i moja torba! 



430. 



BkAwln*. 



T^nTg r Y7^.^lJ:j:jjtTt 



Wasjstkad moja na - dsiąja 



w Ł4J torUe Bkd • nan^J. 



Bo gdkie 



^^'^ ' ^ I tj Ht^ ^ 



tylko M nią u- dcdc, wnet J% na - p«lnl«. 

431.') 



(obaoa: Pi'»ypiskiy 

Kraków. 



i 



s 



i^ 



Dawn^ król daiada mlaZ prsy swojim bokn, eogomialpny sobie jak Irenice 



^m 



i 



^^ 



^^ 



^^ 



W: 



W okn. DawnJtj kró - ^owa nie sjad2a o -biada praes (bea) daia - da. 

1. Dawnij król dziada miał przy swoim boku, 
co go miał przy sobie — jak źrenicg w oku. 
Dawnij królowa — nie zjadła obiada 

przez dziada. 

2. Dawnij król dziada — miał przy swoji radzie ; 
dawnij królowa — kochała sie w dziadzie. 
Pozazdrościła ci ji tego sewoowa 

Janowa. 



I ') Biedne dziady nierzadko bywały i bywają przedmiotem pośmiewiska 

^ żartownisiów. Co też to za przeróżne, stan ten poniżające, nie wymy- 

ślono koncepta na karb żebraczej ich niegdyś spółki czy korporacyi. I tak: 



Digitized by VjOOQIC 



228 



432. 



TffW^Tfn^^WW^frrf^^ m 



Dawni kró - Iowa w diia-dsie aio ko - ohala, 
wiadoma wisystkim hi - itoiTia cała. 



Po • lazdrofci - la J<J tego aaew- 



|^g^#ti^ 



Gabrye 



Iowa. 



1. Dawni królowa w dziadzie sie kochała 

wiadoma wszystkim historyja cała. 
Pozazdrościła jej tego szewcowa 
Gabryelowa. 

2. Dawni król nie siod naprzód do obiada 

nie posadziwszy koło siebie dziada. 
A teraz dziadów goni) po ulicy 

dziandziary (iandarmy) grzesznicy. 

5. Dawni król nie miał dziandziarów przy boku 
dziad go pilnował jak źrenicy w oku. 
Teraz dziandziary brzęczy pałaszami 

i nad dziadami. 
4. Wszakże odpusty, jarmarki, pogrzeby, 
s) wymyślone dla dziadów potrzeby, 
a tam by hulał i młody i stary, 

ieby nie dziandziary. 

6. Żaden tez dziandziar nie pójdzie do nieba, 
dziad go nie puści, - to by se dał chleba 1 
Czarci im będą w piekle skórę łojić 

i smołą pojió. 



wyklepanych litanij, mieszając złe z dobrom, znane z ewangielij imiona : 
święty POacie módl się sa nami! — iwięiy Judaiie i Kai fasie módl się 
za nami! — i ty święty Herodzie, królu w zydoskim narodzie, tosyscff 
święci i zydziaskowie, coście Pana naseqo i wasego męeyli, módlcie s^ 
za nami teraz i w godzinę śmierci nasi), Ainen! 

Złośliwe owe języki powiadały nadto, że dziadki i babki po od- 
śpiewaniu kantyczek i zebraniu hojnie sypanego im przez miłosiernych 
grosza, przyśpiewywali do siebie (marząc o rychło spodziewanej wspól- 
nej w szynku "'^i- * ~" — * — ' ' — '* ^ '^-'- ^-;««i nn. rozpo- 



Digitized by VjOOQIC 



229 



433. 



|r*jrrlrrrrnr^^7yłfrr^^ 



DawnMJ I kti^śa dsiadów pnjjme-wall| A teras swcje 

bo nie tek wino herbata tpl • Jali. 



i 



\rh \nJl^ ^ ^^ 



jjicrnr 



goqK)d7nJ« mąJą, 



o daiadów nie dba - Ją. 

434. 



1. Jak hjlo na Ealwaryi, 

tak i CcBtochowie; 

nie mog% się wyzywió 

ubodzy dziadkowie. 

2. PoBed jeden po wsi 

od chałupy do chalapy, 



nie dawali ma nie 
ino same kmpy. 
S. Przysed-ci do dworu, 
nie dali mu nic, — 
wysed-ci za wrota, 
wypięni nań rz . . . 



J. K. P. 1. kr. Itr. 168. 



435. 



Krsesaowioa. 



pJijftJfJTt r r. fi T-^Tf^TTTtrT^iyp 



Pray deplym pleoa aieddaZababkądaiadek, FIU ae piwko, pili ae marcowe 
plU ae piwko, graali ae pofladek. 




i o tw^ bidaie tocyll roamowe. 



N* daiadów kościelnych. 



436. 




;t^|p'Ł g"lf' Ł!lf^tm]r'ir i f'^f^r. i 



'>lr» 



% tamMJ gtrony za Krakowem poslachojta co wam powiem. 

<gl08em) 



Digitized by VjOOQIC 



230 



^ ^ d ^^f^ =m ą^Tf^ ^ ^ ^ 



murowany, 



gamótkami 



pobrany. 



:r^i c g M 



1. z tamty strony za Krakowem, 
posłuchajta co wam powiem. 

2. Jesi tam kościół murowany 
gomółkami pobyany. 

3. A jest ci tam pan z twarogu 



co odprawia chwałę Bogn. 

4. Przywieźli tam umarłego, 

za umarłym ciołka pstrego. 

5. A ten ciołek hala t do dom 
nie został sio jeno ogon. 



Wójcldd P. 1. T. n. itr. 277. 



437. N 



od mąpolomio. 




A my dziady x Baranowa (ayosąo) niedaleko od Krakowa 



f tebfcb 



m 



(Byo«ąo). 



1. A my dziady z Baranowa 
niedaleko od Krakowa. 

2. Jest tam kościół murowany, 
serem, masłem trynkowany 
ma on okna, ma i ściany. 

3. Stał się tam cud jedn^ rażą, 

(podobna ob. Lud. Ser. V atr. 276, w praypisku). 



przemówił dziad do obrazu, 
obraz do dziada ni razu. 
4. Stał się tam cud drug% raz%: 
głusi widzą, ślepi słyszą, 
umarli w grobach nie dyszą. 



Na dsiadów. 







^-^ 



438. 



BJSt^gg^^^^ 






A my dnady 



Digitized by VjOOQIC 



231 



1. A my dziady z Baranowa, 

przybyliśmy tu z Krakowa. 

2. Stał-ci się tam cud nie mały, 
8% tam mury, si^ tam ściany. 

3. Dzwony tei same dzwoniły, 
(bo) chłopy za sznury ciągnęły. 

4. Orgauiścia przebierały, 

a organy wtedy grały. 

5. Przemówił chłop do obrazu, 

on mu na to ani razu. 



6. Staną baby przed obrazem 

i śpiewają wszystkie razem. 

7. Chromi widzą, ślepi słyszą, 
umarcia w grobach nie dyszą. 

8. Umarcia w grobach leżeli, 

ani ździebka nie dyszeli. 

9. A był-ci tam wiatr niemały, 

bo topole się gibały. 

10. Dymu tez ła trochę było 

z trybalarza wychodziło, i t. p. 



439. 



(prMB nos) 



Chnanów. 




My dsiadowłe a Baranowa, mc, nledalako od Krakowa hę, 
(przos noi) 




^ 



a; 



sj 



^ 



niedaleko od Krakowa hg. 



440. 



^ mrtm-n^\ffif irf. 



U iMę - tego Jan - tonie - go, atał lic cud Jedne- 

w Bade - cmniej ąja - wio - ne • go, obras do niego 



jy0W J'fJltEp ^ 



go ram, prsemówil dsiad do obrasti 
(a)nl tara, obraa do niego ni mra. 



441. (snana i w innych stronach Polski.) 

/9S -"""^^ ^TS 



|r;ztTO^ a ^^7 lT ^?fłffl^ 



Polaka ko - rone 



<le atjrchad o to - bie, 



drogie klej - 




^i F ff^^:^g:rTti:g^Ą^^ ^ 



no - ty 



5^ 

atraoilaft 



sobie, 



drogie klej - noty 



atradtafi sobie. 



Digitized by VjOOQIC 



232 



2 



3. 



6 



7. 



Polska korono, źle słychać o tobie 

drogie klejnoty utraciłaś sobie. 
Ziemia nie rodzi, jak przedtem rodziła 

czy Bóg zakazał, czy się wypleniła. 
Drzewo nie rodzi, jak przedtem rodziło, 

czy Bóg zakazał, czy się wypleniło. 
Pierwej się ludzie brzydzili grzechami 

a teraz ci młodzi licz% tysi%cami. 
Chodzi po ulicy, tysiącami liczy, 

matka, ojciec słyszy, rózg% nie wyćwiczy. 
Kiebys ty matko, dzieci rózgą siekła, 

wybawiłabyś, dusz§ swoją z piekła. 
Nauczać dziatki, nie dać rozpustności, 

uczyć pacierza i świątobliwości. 
8; Aleś ty matko dzieciom folgowała, 

nie będzies ty matko spokój ności miała. 

9. Matka u córki domu nie zagrzeje, 

bo się w jej domu złe przekleństwo dzieje. 

10. Córko moja córko, gdzieś tego naucna, 
bodaj ześ była w mym żywocie uschła 1 

11. Wy karmiłam cię swojemi piersiami 
co spojrzę na ciebie, zaleję się łzami. 

12. Siostra u siostry domu nie nasiedzi 
bo się bogata tą ubogą brzydzi. 

18. Siostro moja siostro, patrz na me ubóstwo 
które mię trapi, nęka i sieroctwo. 

14. Ojciec syna prosi a o wspomożenie, 
syn na ojca wejźrał, liche ma odzienie. 

1 5. Oj synu synu, masz wszystkiego dosyć, 

nie wyrzekaj się tego (oo ja) chleba prosić. 

16. A kiedy przyszły te ostatnie gody, 
syn ojca prosi o kropelkę wody. 

17. Choćbym ci synu dał i całe morze, 
twoja dusza w piekle, nic jej nie pomoże. 

18. Nie pomogą zbiory te łakome tobie, 
ani twojćj duszy, ani ciału w grobie. 



442. 




A dU Boga, dl* Boga, oo joi to m lata, 017 Juś sądny dsień iiailal, 




0S7 Joi ko - nloc fwlata Kaajntn bardzo rano bramy odmy - kano 



Digitized by VjOOQIC 



233 



do wUdnia TorcsyoA wiUno. 

1. A dla Bogra, dla Boga, 

co jui to za latał 

czy jaż 8%dQy dzień nastał, 

czy już koniec iwiata. 

2. Nazajutrz bardzo rano 
bramy odmykano, 

a do miasta do Widnia 
Turcyna witano. 

3. Gdy pod miastem pod Widniem 
Turek się wszańcowal, 

a do miasta do Widnia 
zbroje wygwindowa?. 

4. O Wiednianie, Wiednianie 
wszyscyicie wy moi, 

joź mi was nikt nie zabroni 
i ten co nad wami. 

5. Wyjechał basz turecki, 
monstrancyj% wzięto, 
Biedmdzie8i%t zakonników 
pod klasztorem ścięto. 

6. A gdy panny zakonnice 
gwałtem porąbali, 
Przenajświętszy Sakrament 
nogami deptali. 

7. Tr%bi% w trąby, grąj% w surmy 
na żałosne strony, 
zawołajmyi serdecznie 

do Najświętszej Panny. 

8. Ach Najświętsza Panienko, 
wiele tego razy 

a tłoczono, deptano 
Twe święte obrazy. 



9. Gdy juz nadchodziły 
tureckie okręty, 

na tern miejscu stanęły, 
gdzie był obraz święty. 

10. A gdy już tam wyszli 
wszyscy z oręźami, 
cztćry razy obrazy cięli 
Przenajświętszej Panny. 

11. A jak ci go cięli 
wszyscy wyginęli, 
tam ok ci się Turcyni 
cuda doznawali. 

12. A przyjechał król polski') 
do kościoła bieży, 

przed Najświętszą Panienką 
padł i krzyżem leży. 

13. Ażeby my mogli żyć 

z Zbawicielem Panem, 
a z Najświętszą Panienką 
na wiek wieków, Amen. 

14. A widzisz ty człowiecze 
jaki świat szeroki; 
cnota, wiara, pokora 
przebija obłoki. 

15. A jużci to mój Jezus 
gorzkim żalem zdjęty; 
poratuj nas, poratuj, 
oh Panienko święta! 

16. Poratuj nas, poratuj, 
zmiłuj się nad nami, 

ach Najsłodsze Imię Jezus 
racz przebywać z nami. 



*) Prócz tój krążyły i inne pieśni o królu Janie. Jedna z nich rozpoczy- 
nała się w ten sposób (nuta podobna do Mar»za Sobieskiego, obacz 
Lud Seryja Y, przy opisie konika Zwierzynieckiego) : 

Wsiadaj na koń twój, dzielny monarcho waleczny, 
dzień przychodzi sąsiadom twojim ostateczny. 
Już Turek przebył Dunaj, już Węgry zabiera, 
już Staremberg ogrody wiedeńskie otwiera. 

Niemcy ręce wznoszą — i o pomoc proszą, 
pożar bliski ścianie — ratuj wielki Janie ! 

80 



Digitized by VjOOQIC 



17.Najświętflsa Puiienka 
z ołtarza zawołała: 
a powstań królu polski 
na Tarka pogana. 



234^ 

18. Ażebyśmy mogli ij6 
z Zbawicielem Panem, 
a w niebie z nim królować 
na wiek wieków, Amen. 

443/) 



Q| Jm« u^ prs«nąJUodtB7 smiłnj u« n»d nani B»d miaanitfm twAnitwon 



p^mrf^ 



ojdee n»d dsS«t-kuBi. 



1. 



d. 



4. 



7. 



Oj Jezu mój przenąjsłodszy 1 
zmiłąj się nad nami, 
nad mizernóm Twem stworzeniem, 
Ojciec nad dziatkami. 
8ławne miejsce jest Kamieniec 
przez Koronę polska, 
a powtóre jest Kamieniec 
granica podolska. 
A we wtorek bardzo rano 
miasto odbierano 
i a wielkiemi źałościami 
Tnrczynom oddano. 
Turek zdrajca przestępuje, 
Sambory jui wzięto, 
na pięćdziesiąt zakonników 
przed klasztorem ścięto. 
A wy Panie zakonnice! 
zdrajcę potłumili , 
ten Przenajświętszy Sakrament 
pod nogi rzucili. 
Pokruszyli, połamali, 
koniom jeść dawali. 
Konie Jego nic nie zjedli, 
przed nim poklękali. 
Z jasnych) głośnych dzwonów 
konie napawali, 



*) Pieśń tę śpiewał w lecie 1862 r. lirnik ze Strzelbisk w Brzeiańskiem , ^ 
w Jawczu pod Roba ty nem zamieszkały. 

Umieściliśmy j% tu dla porównania z poprzedzająca. Obacz iskĄe ; 
Zeg. Pauli P. 1. pols. w Gal. str. 66-67. ^^ ; 



/ 



Digitized by VjOOQIC 



235 

i płótniane te obrazy 
pod siodła ścielali. 
^6. W jezuickim kościele 
konie postawiali, 
i świętego Jantoniego 
z kościoła wygnali. 

9. I świętego Jantoniego 
z kościoła wygnali 

i ten święty kościół 
wiernie zrabowali. 

10. Bij^ kotły, grąj% tr%by 
na żałosne strony, 
zawołajmy dziś nabożnie 
do Najświętszśj Panny. 

11.0 Panienko litościwa! 

uproś syna swego, 

żeby pomógł zawojować 

cara tureckiego. 
12. O! Panienko litościwa! 

jakie id% lata, 

czy już będzie pokój wieczny, 

czy skończenie świata? 
18. My za Twoj% przyczyn% 

padniem ńa kolana, 

błagający Jezusa 

i Chrystusa Pana. 
14. Żebyśmy mogli żyó 

a z Jezusem Panem; 

a po śmferci z Nim królować 

na wiek wieków, Amen. 



444.0 



pmtnm^^ ^ ^ ^ 



:PhF 



^ 



Je - tn iMkawj ohrseidjańaki Boi«, 



wspo - mnJiJ na Polską która JuAnie 



/T\ 



fg -p i ł j- i Tfn f: pT TT P r. I ^mjrftf-n^ 



Bo A-wi«t« ko - Aoiolj, Jak pasto sto - doij sposto - ssały. 



Sprawa Toruńska z r. 1724, obszernie opisana w Gazecie Warszatoekiij 
z r. 1861 Nr 96—40 przez J. Bartoszewicza, jako i w Encuklo- 
pedyi potoszechnij (wyd. Orgelbranda). Pieśń tę i Nr 442 śpiewał dziad 
(r. 1854) z pod Kościoła Xa. Karmelitów na Piasku. 

Umieszczenie tei i 2 poprzednich pieśni , jako dających dokładny 
obraz ducha epoki z któr^ powstały, uważaliśmy za rzecz stosowną. 



Digitized by VjOOQIC 



236 



i 



» I p- # 






?q?=p: 



t^^ 



OTF^rnrjff^ 



^ 



Wiele ko - Aciolów 



fwiętych ode - brnii 



bery - ifoj tobie pnywlMa- 



fe=Ł£ 



^^ 



=tó^ 



csali klMstor w To - ranln. 



1. 



2. 



3. 



Jezu łaskawy, chrześcijański Boże, 
wspomnij na Polskę która jai nie może. 
Bo święte kościoły, 
jak puste stodoły 
spustoszały. 
Wiele kościołów świętych odebrali, 
gdy herytycy sobie przywłaszczali 

klasztor w Toruniu. 
A gdy u Panien uroczystość była 
w niedzielejszy dzień msza się odprawiła. 
Gdy z processyj§ szli, 
z ućciwości% nieśli 
Sakrament święty. 

4. A herytyk zasie przy tej furcie stojąc, 
i kapelusza z głowy nie zdymując; 

Sztudent przyskoczywszy , 
kapelusz zróciwszy: 
patrz co jest ! 

5. A herytyk zasie sobie uważając, 
przed rodzicami swemi oskarżtgąo. 

Sztudenta złapali, 
do więzienia dali 

choć nic nie winien. 
A Jeioici instancyją wnoszą- 
i za sztudentem herytyka proszą; 
aby wypuścili, 
więcej nie więzili 
sztudenta. 
7. A sztudenci dwóch hertyków złapili, 
i na szkoły swe, tam ich zasadzili. 
Dopotąd trzymali, 
pokąd nie puścili 
sztudenta. 
A herytycy gdy się zbuntowali 
i kamienice wszystkich obesłali : 
aby wychodzili, 
klasztor rujnowali 
Jeżoitów. 
9. W około miasta bromy zamykali, 



6 



8. 



Digitized by VjOOQIC 



^37^ 

ludzi polskich w miasto nie puszczali. 
Krucyfix zrąbali, 
szpada sprzebijali 
obrazy święte. 

10. Na środku miasta ogień założyli 
Nąjświętszyj Panny obraz weń włożyli. 

Krzyczeli, wołali, 
nogami deptali: 

broń się Maryja 1 

11. A£ do dwunastój ledwie ugasili; 

do Cymboryi jeszcze strzelać chcieli. 
Ale uproszono — 
w tśm ich rozproszono 
herytyków. 

12. Żałosne mowy po mieście słychano, 
z prędka nowin% zaraz dowiedziano, 

gdy listy pisano 
do Warszawy znać dano 
szenatorom. 
18. Gdy się zjechali tam polscy panowie 
z źołnierstwem wielgiem i szenatorowie. 
Dziesięcio ich wzięto, 
ręce im ucięto 
cztćroma. 

14. Jedenastego prezedenta wzięto 
i o pi%tej go na ratusie ścięto. 

Innych zaś pobrali, 
drugich ówiertowali 
na teatroQie. 

15. Ręce na bromach przybijać ich chcieli 
ale Polacy dozwolić nie chcieli, 

by strachu nie było, 
po mieście straszyło 
tak wiele ludu. 

16. Królowa polttka, Najświętsza Maryja, 
ślicny kwiatecku, niebieska lilija; 

potłóm herytyków, 
a daj katolikom 
zwycięztwo. 

17. By chwała Twoja zwyż Boga słynęła, 
Najświętszej Pannie nigdy nie ginęła. 

A daj panom zgodę, 
i w czyścu ochłodę 
Łubomirskiemu. ') 



*) Wspomnieć tu wypada i o pieśniach historycznych, dziadowski rów- 
nież mających zakrój pod względem dykcyi, o pieśni umieszczonej 



Digitized by VjOOQIC 



238 



445. a) 



Jawonno, Jolań. 



|k!J^.;^ljjiŁ;crrlrJHgg^ 



Smutny dsień na - staje, aaratnatono - wina, wiatrem opiiq)e, 



|i*T^^f,f,f,f, I ,;';!;■ j'i ^ji[ 



wiatrem oplit^e, ematna te no - wina. 



445. hy) 



od Zatom. 



^rr^.^^ymrMnu^' r. I ^ ^' 1 ^^ 



Smntnj daiefl naitąje, smutna to godsina, imutaa to go - dsina^ wiatrem opłaiąje, 



wiadrem opiioje. smutna to no - wina. 



1. Smutny dzień nastaje, smutna to godzina 
wiatrem opistge smutna to nowina. 

2. Wiatrem opisuje w mieśoie Jeruzalem, 
zdjęta jest panienka, zć^'Qta wielgim ialem. 

3. Sła panna z kościoła z Jerozalimskiego, 
zginał ^* synacek, nie spostrzegła jego. 

4. Posłabym go sukać, sama niewiem kady, 
juz mnie nocka zasła, juz ciemności wsędy. 

6. Gabryjelu święty, sługo poboiliwy, 
zginoł mi synacek, zginoł -ty godziny. 

6. Nie turbuj sie matko, nie turbi^j sie wiele, 
najdzies ci synacka Bożego w kościele. 

7. Na środku kościoła doktorów nauca, 
listę im podaje, pisma ich nauoa. 



przez Maciejowskiego w il26t«m Wójcickiego (Warsz. 1848), 
nieraniśj o Dumie o Karolu Gustawie , z rękopisu klasztornego w m. 
Krakowa podanej przez X. W. J. do Przyjcidela Ludu (Leszno 1844, 
rok 11. Nr 6. 6.), o wierszu o bitwie pod Wam^ w Pamifiniku noM- 
kowym (Kraków 1837, Tom I str. 845) i t. p. 

Obok powyższych pieśni krąży mnóstwo nabożnych, odpustowych, z któ- 
rych tu kilka przytaczamy melodyj nie zanotowanych u ks. Mio- 
duszewskiego, naniesiouych przez pątników z Gómeąo Szląska i 
zkąd inąd, gdzie w osobnych broszurach lub na kartkach i to w mi«j- 
scjpwej często gwarze wiersz ich bywa drukowanym. 



Digitized by VjOOQIC 



239^ 

8. Kimia^o to daioie roku trzynastego , 
zęby naacalo doktora mądrego. 

9. Idzie ta panienka z temi radościami, 
nalazła synacka między doktorami. 

10. Oj synu mój synu, synu mój jedyny 
araniłeś mi serce teraz tój godziny. 

11. Nie tyled ty matko żalu bedzies miała, 
kiedy mie ty bedzies z krzyża piastowała. 

16. Wolałabym synu trzykroć razy umrzeć, 
niżeli cie synu raz na krzyżu ^jźrćć. 

13.1 razu-ć ty matko umićrać nie bedzies, 
przecięć mie ły z krzyża piastowała bedzies. 

14. Ojce a nieba Boże, usłys moje mowę, 
pooies i poratcg smutną białogłowę. 



Ii6gfndm. 



446. 



^ Ht^Jf^ ^rr^t. : :jl^n 



Vąiftwi9teMPa • nieuka 



po ś^eoie oho - dsilii, 



■yittoka swo - jego sa r%ok9 wo - dsite. 



1. Najświętsza Panienka po świecie chodziła, 

synacka swojego za rąckę wodziła. 

2. Gdy oboje z Józefem na tym świecie zyli, 
a co pracą z rąk swoich synacka żywili. 

8. Byli w mieście Nazaret, tam roboty mało, 
nimieli tam za co zyć, głód dziecię cierpiało. 

4. Ludzie z miasta Nazaret tak im doradzili, 
do Jeruzalem miasta by się tam dostali. 

5. Jeruzalima wielgie i bogate miasto, 

tam będziecie mieć życie i< roboty nadto. 

6. Do tego miasta jest tam bór niemały, 

na pośrodku mięska zbójnik tak zuchwały. 



Łflgenda. 



447. 



od Knesiowło, Mtoizowy. 



Digitized by VjOOQIC 



240 



i 



f f 






wieApie-woJą, a w drogim la - dcie ga • dają. 



2. 



Z tamtej strony Dunaja 
a jest ci tam dwa gaja ; 
w jednym ptaskowie śpiewają, 
a w drugim ludzie gadają. 
A o cćm ze ta rada; 
o wójtowńie światowyj, 
ze dwoje dzieci powiła 
za panienkę sio nosiła. 

8. Przysed do nij młodzieniec 
pyta sie ją o wieniec. 
Oj porwał ci j% i niesie 
po borowiskuy po lesie. 

4. Niesie, niesie to ciało, 
aze liście leciało. 
Zaniós-ci ją przed piekło: 
siedź tu duso bo ciepło. 

6. Posadził ją na stolcu (stoiku) 
dawał ci ji pió smalcu : 



„nie pij ze smalcu smolnego 
ino se zawołaj miłego." 
,,Nie bede ci go wołała 
ino sama bede cierpiała." 
„Obejźryj ze sie poprawy, 
jeśli ta nióma kogo z Morawy, 
od twoji matki kochany." 
„Mas-ci ta matko jesce dwie, 
karąj je lepg niśli mnie." 
„Ja cie córko karała, 
tyś mnie słuchaó nie cbcii^a.' 
„Jakześ mnie matko karała I 
do kościoła-ś mi iść nie dała.^ 
Do karcmy-8 mie ubrała 
jesce-ś za mną wyjźrała: 
nie tańcigze z ubogim, 
ino z ładnym, ohędogim. 



J. Konopka P. 1. kr. 116. 

448. 

Klaaatoma. Lament nad Kiait^. (Parodya gtara na nutę ohorata Braoi osMkieh). 



i 



M^, 



m 



E^^! =J=^a5i 



EB 



W^ 









M 



Ji 



J./J 



i 



J} 



m 



g?T 



^=r 



^ 



^ 



^ 



r-^-n* — r 

Zmarł nam Knd - ta, mili panei pries te marj. 



ne preitane. 



m 



iZ 



TTTf 






♦^^ ) j 



TTTT 



I I J I 



^J n 



Digitized by VjOOQIC 



241 



•^ r r 1^, 



1. Zmerl nam Kniia, mili Pane , 

przez te mary ne prestane. 
Alech my w to potrafiemy 
dlażBz% deskę poloźemy 
duszy na uUenie 

2. Zmiltłj nad nim Pane wcale; 
a my Ciebie za to ale, 

i wy przyjaciele w ialach 
pomóżcież nam płakać ach, ach! 
duszy na ulżenie. 

3. Wylewajcie łez obfity ^ 

bo to byl pan znamienity. 
Wielki w ojczysnid starosta, 
niech ma w górę droga prosta, 
duszy na ulżenie. 



4. Kochał on ewangeliki, 

a nie lubił katoliki. 
I lub nmerl jak papista 
przecież dusza była czysta — 
duszy na ulżenie. 

5. Ach mój mili pane Kmito I 

bodaj takiego zabito, 
kto po śmierci Iży twe imię, 
bo ty u nas w wielkiej stymie, - 
duszy na ulżenie. 

6. Schofajmyż to ciałko w ziemię, 
jak kot grzebie gofno w siemię, 
robaczkom na pożywienie, 
duszy jego na ulżenie, 

duszy na ulżenie.*) 



449. 



jfrfni^.!jmm\H;n;'f. 



Gdritfti Jesa mój koobapy 
BoBza moja J^at zraniona 



i aąimlkaj Zbawidel, gdsiejett radość 
i graeohem ob-oiąSona, pnyJdiAa mój ko- 



^:^:^ntf:\ujm 



dnssy mciJ4, gdaioJeftmóJOd-kapicitL 
cbany Jean, a bfdsie n-sdrowlona. 



§§00 



W^ 



i 



450. 



^^ 



?=P=P^ 



t^W: 



F5=P^ 



4J:t? 



S 



Uaiko nas griMnyoli, niech dę lad chwali, mysio r6«ańccm twym opasali, 
Anieli w niebie tobie ipidwi^ą, pned wspaniałością twoją padają. 



»> Czasopismo Prz^aciel Ludu (Leszno 1837 rok 4, Nr 2) przy opisie 
Wiśmcza podaje życiorys Piotra Kmity, f zmarłego w roku 1563). — 

91 



Digitized by VjOOQIC 



242 



ii=FF 



fri(:^'cr i r7 -. ^ ii :f.rf.f] i 



nie dla honoru na sobie mamy, tylko te ciebie Bcyrse kochamy. 
Mywdomuhoftym Ciebie wielbimy, róianiec twisty odśpiewujemy. 



451. 



H^r^ \ r,, \ l^Utt 



^ 



^ 



n jrtrrifh l i 



:t^ 



S^a - lem fili - cny glos, Mary - Ja wo - 7a nae. Pódlcie sem pątnicy 



Kft pTt^^^^^^fPr^ 



wierni Uiuebnicy, a na - widdioie mnie Jus. 



452. 



j^rjj rTjfrfJir^r^JiJfj j^ 



z dalekiójfimy kraji- ny nie mamy tu rodsiny, 
pTsyfilffimy tu na pograćb tój Panienki Maryi. 

453. 



^M^f,r^'j|/ij'17TJT7j 



Najfiwięt - esa Panno wrdftowym o • grodde, W grsecfaowym kal6» 
ja grze - finy ciZowiek ton 9 jak we wodaie. 



UMiaiiLUhum 



Jestem la - topiony, chcę Tw^ o - brony. 

454. 



-m^ ^ # r Tf^^^-r 



Digitized by VjOOQIC 




i^fe^ 



^^ 



w^f\nr^f \ ^ 



Matko Bo - tka GideUka, 



Królowa ar - cbanielaka. 



|rFyfT:rn'rrrI7 44fl | f i ff'J | j . | 






Digitized by VjOOQIC 



DWORY 1 MIASTA. 



Szkoła. 



Abecadło. 



456.') 



MJiY^ f t f Hf jjgt^i f' r c ^'JJJ 



A, b, o, d, o, f, g, h, 1, k, g, h, I, k, 1, I, m, n, o, p. 



jTmujmniJim r r i j- r t: ^ 



<h 'ł 'j 



qi 'i "i 



n, w, X, y, «, u, w, X, y, «, 



| )^f' C r ,e i j;3i^ 



to Jeit oaly »lfk - bet. 



Sylabiiow&iiie. 



457. 



^=f^¥Hp^W\ur \ uf \ "'^ 



B, a, b», b, e, be, b, e, be, b, i, U, b, o, bo, b, n, ba, 
O, a, oa,o, e,oe, o,e,ce, o,l,ol,e,o, oo» o,*,ob, 



Digitized by VjOOQIC 



245 



btti bOi bi, bo, bu. 

M^ M, ei, eo, on. I t. d. 



OntiA ■eholarnm. 



458. 



^'H:^'Kiim^ ^ 



'-V^ 



W-ę- 



-^^ 



W? 



Ktmo credit q«idfttfdbdl% ^iiAiMMiaMidiblt Fota dio disdmiu, 



V ^\i^' \ \^\\ \ hiWm^'\^r^ 



et Łn ichoU siitimiie, igaonatet ooJd sii dietom eioMiTesoi - mu. 



1. Nemo credit qaid ńt schola 

qai non staduit; 
est fatalis iila hora 

ąnae nos genuit. 
Tota die disoimus, 
et in schola sistimos; 
ignorantes ąnid sit dictum 

erpayesoimus. 

2. Si sim j^rimus yel secundus, 

jam sum ambiens, 
si sim laetus yel jncnndas, 

jam sum negligens. 
lietM errer minimus, 
Bołet esae maximus, 
tali modo a studento 

abest animos. 

3. Si sit Festum, yel si detor 

reoreatio, 
non minescit sed Hcrescit 
ooonpatio. 



Di^lioatar lectioi 
trip>)ieatitt scriptio, 
additurąne nimis magna 

exilesitio. 
4. Ergo fratres relinąnamns 

has miserias, 
non moremur sed tetemos 

sortes alias. 
Sors est nostra optima, 
si yiyamuB saecnla, 
semper laeti ac jnenndi 

inter pocula. 
6. Non tono Gensor, nec Magister, 

neo FamiliaSy 
non Dotabit, objorgabit, 

procul sileas. 
Yoz tremenda stridola, 
aptge jam tirgala. 
Kon signarit nee grayabit 

maham femla. 



459. 



m 



Jorentaiy 



rrtT7Jif.f,j;T77a 



joyentoi, hjw Tooee radiM, omne bonom fooiM. 



Digitized by VjOOQIC 



1. Jav6ntuB, juyentuB, has yoces aadias, 

omne bonum facias. 
Sis intenta studiie, 
et hilaris in iis. 
Bom tom tom. 

2. Doctrinae , doctrinae praetiosissimae , 

sunt fractuosissimae. 

Sine illis Caesares, 

non habent sedes Reges, 

Rom tom tom. 
8. Łaetemur , laetemur nos condiscipoli , 

et simus dulciculi. 

Nil illas recipiet, 

qai illas custodiet. 

Rom tom tom. 
Ł Honores et laudes feront haec studia, 

antecellant omnia. 

Aestimantar plurimi, 

noxia snnt nemini. 

Rom tom tom. 

Świat. 



FaUaota raimdi. 



460. 



^jJTin jTTf f f I f T J I j Jrf^ 



Gar mandat milit«t lab tmia gloila, cąjns proa - peritM 



I 



^ 



& 



HfJlffyifff l fr ^a 



^ 



est tTftnsi > toria, tam ołto labitor ejnn po - toitia, qa«mTua fIgaU, 

■ O I • li > I ■ ^ - — 



Digitized by VjOOQIC 



247 _ 

2. Plu« crede littens Bcriptia in gińcie, 
quain mundi fragilis vanae fallatiae. 
Faliax in proemiia yirtutis ipecie, 
qui iiunqaam habnit tempus fiduciae. 

8. Credendam magia est yiriB fallacibas, 
qaam mundi miseris prosperitatibns. 
Falsis insaniis et yanitatibas, 
fal8i8qa6 studiis et noyitatibus. 

4. Die ubi Salomon olim tam nobilis, 
vel abi est Samson dax inyincibilifi, 
vel pulcher Absalon vulta mirabilie, 
vel dulciB Jonathas multom amabilis. 

6. Quo Caesar abiit celsus imperio, 
yel dive8 Epulo totus in prandio ; 
die ubi Tullius claruB eloquio, 
yel Aristoteles summus ingenio? 

6. Tot dari prooeres, tot rerum apatia, 
tot ora praoBulum, tot regna fortia ; 
tot mundi principes, tanta potentia, 
in ictu oculi claoduntur omnia. 

7. Quam breye Featum est haec mundi gloria, 
ut umbra hominia aunt ejua gaudia. 

Quae aemper aubtrahunt aeterna praemia, 
et ducunt hominem ad dura deyia. 

8. 01 OBca yermium, o! massa pulyeria, 
o ! yoXy o 1 yanitas, cur sic extolleri8 ; 
ignorana poenitua u^rum craa yixeri8, 
fac bonum omnibus quamdiu poteńa. 

9. Haec oarnis gloria quae magni penditur, 
aacria in litteria flos foeni dicitur; 

yel leye folium quod yento rapitur, 
sio yita hominia, haeo yita tollitur, 

10. Nil tuum dixeria quod potes perdere, 
quod mundus tribuit, intendit rapere; 
supema oogita cor sit in aethere , 
felix qui potuit mundum contemnere. 

46L 



Digitized by VjOOQIC 



248 



ęnjffu-tnwcw ^ 



kłedfm tj]k.9 udrów adr^w, Uedym tjlko móx6w. 



1. T]rle zdftń o szczęścia w świecie, 

ile pustych głów; 
a ja kontent sobie przecie 

kiedym tylko zdrów. 
Nienawidzę myśl zawistna, 
kontent choć mnie losy cisn^ , 
nienawidzę srśbro, złoto, 
wszystko mamośó, wszystko błoto, 

kiedym tylko zdrów. 

2. Im kto większy pan w powiecie, 

tóm ma większy dłng; 
szoka ludzi w całym świeoie, 

mnie zaś milszy pług. 
Ten mi z-orze, ja zasieję, 
dobre zbiorę, złe wywieję. 
Wtóm zasiądę z przyjacioły, 
ijem, wypgę z nieitfi wspoły 

kiedym tylko zdrów. 
8. Ody cię oałią}% niesseierzy, 

i ty oałi^ tóft ; 
jak^ ci kto miarką mierzy, 

tak% mu odmierz. 
Gzam% myśl) choóby chcieli 
oszukaó twych przyjaciel!, 
nie iai się , bo tu u świata 
zwyczigna cnoty zapłata, 

kiedyś tylko zdrów. 
4. O przyszłość trapić się brzydko , 

nie warto i słów, 
niech tam kaci wezmą wszystko 

kiedym tylko zdrów. 
Bo ja sobie na ustępie 
żyję zawsze w mojćm tempie. 
Choć mi się zdarzy co złego 
powiem, co komu do tego ? 

kiedym tylko zdrów, 
bmurzę 
^spak, 

znak. 

i 
•li, 



Digitized by VjOOQIC 



rzucam losy na przemiany, 
trudno głowę przebić ściany , -> 
kiedym tylko zdrów. 



Bwlat nla redutowii. 



^^ 



^e 



462. 



e 



m 



#=PE 



S^ 



łt* 



^ 



■0-0- 



^-V- 



SwiatjestsaU redutowa, 



gdida się entrtf drogo plaoi, gdzie masek wic- 



^iiąi^ZjH^jfTrM 



•k-Bsa połowa, Indcąc iłc wia - jem oias traci. 



1. Świat jest sala redutowa, 
gdzie się entre drogo płaci. 
Gdzie masek większa połowa, 
łudząc się wzajem czas traci. 

2. Oszust zwodząc poczciwego, 
cnoty płaszczem się okrywa. 
Dumny chc%o zwióźó pokornego, 
maskę pokory przywdziewa (porywa). 

8. W pośród tak wielkiego tłumu , 
który nieustannie biega, 
często pod maską rozumu 
głupca tylko się spostrzega. 

4. Rozliczna ta mieszanina 
wspak naturę przeobraża; 
pod białą maską murzyna 
częstokroć spotkać się zdarza. 

5. Znajdziesz co oczu nie mają, 
te największe robią wrzaski, 
kłócą się, swarzą, szturkają, 

a to są przesądu maski. 

6. Ten który bez maski chodzi , 
uwodzony bywa zdradnie ; 

lecz przykrość nadzieją słodzi, 
przyjdzie czas, gdzie maska spadnie. 

7. Część tych co się w maskach snuje, 
często maski swoje mieni; 

reszta co się nie maskige, 
choć liczniejsza, łazi w sieni. 

8. Karzeł w odzieży olbrzyma, 

niewiesciuoh w Herkula skórze, 
tchórz się w przyłbicy nadyma, 
rozpustnik łazi w kapturze. 



82 



Digitized by VjOOQIC 



CbytroM IwfBta. 




m 



m 



^r jrfW^ - 



tXtrźy 



& 



m^ 



mca: 



KWś to zmir, kto imiarinąj*, chTłroMtwiate mp«>etrąt% • UedU to to to, 



^ 



i 



r^llin^fy-n^ 



% biedai to t« to, a biedai to moja 

1. Któs to zważy, kto zmiarkuje, 
chytrość świata zpenetnge. 

A biedaż to to to 
a biedaż to moja. 

2. Być wefiołym chwilę którą, 
jest się świata stać cenzurą. 

A biedaż to i t. d. 

3. Być tetrycznym, i to szkodzi, 



a któż świata jaż dogodzi. 

A biedaż to i t. d. 
Choćbym jako anioł chodził, 
takbym świata nie dogodził 

A biedaż to i t. d. 
V9 Tobie Boże ufność moja, 
niech się dzieje wola Twoja, 

nadzieja-ż to moja. 



464. 

Śpiew z op«7 Henryk IV na Eowaoli (mns. Móhola). 



^^gte^^attgrg 



Kto iądaszcz^ficiacd świata, niech aig do niego sto - itje, niech 



rtn- 1 f T r- fjrfj^'irv7y'i lyTr^ 



8i9 pneaaysłem kie -naje, niech nieoia wsględu na brata. Bo 



tam gdsia oeoią 
po- 



fr^^rr^m^miTffM^r^^ 



Bory, tam tioa^oAd nie wiele nada, lii - tz^ga idaie do góry, 



y J JJ'jJ' I f . .^TfjnfrrrrtfT^r^ ^^ 



laetaga n - pada, in - ttyga Idale do góry, a aatlnga n - pada. 

1. Kto ż%da szczęścia od świata, 
niech się do niego stostije. 
Niech się przemysłem kiereje, 
niech niema względu na brata. 



Digitized by VjOOQIC 



251 



2. fio tara gdzie oeni^ pozory, 
tam szczerość nie wiele nada. 
Intryga idzie do góiy, 

a zaaloga upada. 

3. Ani ci^ rozum saleci, 

' ani cię cnoty wzbogacą. 

Kio niema pierzy, nie wzięci, 
gdyś goły, zawsseś ladaco. 

4. Ten błyszczy , ten ma honory , 
kio liczne złoio posiada. 
Intryga idzie do góiy, 

a zasługa upada. 
6. Gdy niemasz z bogactw aalety, 

płaszcz się przed panem bogatym. 

Lub szukaj ładnej kobiety, 

dziś całe szoz^cie jest na tern. 
6. W świątynie, miasta, na dwdry, 

wszędy się niesłuszność wkrada. 

Intryga idzie do góry, 

a zaaługa upada. 

465. 



^ 1.8 C tt^ 



m 



FP^ 



m 



^ 



m^jf:rTU:^ ^ 



Prawda jwt gorzką po -trawą, niMzuuią na wielkim iwiecie, 



idsie kto w lewą 
esy 



l^^f ^im^ l ^ ^rrrmwm 



w 



w prawą, ohoe by go ohwalono pne - cie. 



Ohipca nasywaj ro - sojunym 




pokoT« pnymawaj damnym, ohwalidrąJcęAeJeBtpooz-ol - wym, pochlebiaj, poohlobiiO 




I. Prawda jest gorzką potrawą, 



Digitized by VjOOQIC 



Głupca nazywaj rozumnym, 

pokorę przyznawaj dumnym, 

chwal zdrajcę , £e jest poczciwym , 

pochlebiaj, pochlebiaj, będziesz szczęśliwym. 

2. Rzetelność z głodu umiera, 
więc nigdy nie gadaj szczćrze; 
mów źe cię kupiec nie zdziera, 
lichwiarz procentu nie bierze. 

Że patron sprawy nie sprzedał 
źe sędzia uwieźó się nie dał, 
£e ksiądz jest zawsze cnotliwy, 
pochlebiaj, będziesz szczęśliwy. 

3. Juź nawet i miłość sama, 

źródłem obłudy została; 
któraź na świecie jest dama 
aby się uwieźć nie dała. 
Brzydkiej przyznawaj ze ładna, 
kobietce źe nie jest zdradna, 
dewotce umysł nie mściwy, 
pochlebiaj, będziesz szczęśliwy. 

4. Słowem, źe prawda wygnan% 
jest prawie z każdego stanu; 
żołnierz się chlubi wygraną, 
sługa źe wierny jest panu. 
Że żona dla męża cała, 

źe miłość mężowska stała; 
że stan wdowy jest cnotliwy, 
pochlebiaj, będziesz szczęśliwy. 



466. 

Aiya z opery Telemak (mus. Hofkneiitn). 



^^^^^^i^^S^S 



wielkich bogaczów i panów, byó 



dobrse podchlebną pa - png^i do 



Digitized by VjOOQIC 



253 



^r^^^ 



i^^& 



byłbym nad hidaltMs^lU wy. Diii wielu co dobno i1q mąj^, p* • pngl, papugi u - 




^-m:7TfS^:^ i 



^Mią pa . pngl, papogl a - dają. 



1 



U wielkich bogaczów i panów, 
być dobrze podchlebn§ papug%, 
do wszystkich stosować si^ stanów, 
to pierwszą na świecie zasłngą. 
Ja same podchlebstwa bym gadał, 
ie każdy z nich mądry, poczciwy, 
a za to cukierki bym zjadał, 
i byłbym nad ludzi szczęśliwy. 
Dziś wielu co dobrze się mają, 
papugi, papugi udają. 

2. Oj gdybym był w klatce u księdza, 
gdzie zawsze hulanka i goście ; 
mówiłbym ie: życie przepędza 
na samej modlitwie i poście. 
A gdybym w padł w ręce sędziego, 
co z biednych kubany wydziera, 
wrzeszczałbym że : tylko u niego, 
bezstronność i prawda jest szczera. 
Dziś wielu co dobrze się mają, 
papugi, papugi udają. 

8. A gdyb>m się dostał do żony, 

do której gach chodzi w ciemności, 
mówiłbym dla męża ochrony, 
że to był pieseczek jejmości. 
A gdyby mężulo miłosny 
wszedł w nocy do panny służącej, 
mówiłbym do żony zazdrosnej, 
że to był kot myszy goniący. 
Dziś wielu co dobrze się mają, 
papugi, papugi udają. 

Cnota. 



467. 



Digitized by VjOOQIC 



254 



^mi&mjiiihiiii 



no ma - lo o caiooie, bo ono -ta by - ł» arrj - osąjem. 



1. Kiedy człowiek żył w prosiocie 
kochali się ludzie wzajem; 
mówiono mało o cnocie, 

bo cnota była zwyczajem^ 

2. Teraz piszą folijały, 
wszystkie usta brzmi% morałem; 
lecz z tych ramot zysk jest mały 
sam pan autor sowizdrzałem. 

8. W ustach pięknie lecz nieszczerze, 
dowcip sili się na cuda, 
piękna cnota na papierze 
lecz vW sercach sama obłuda. 

4. Dziś egoizm rządzi światem, 

zysk i chytrość jego rajce; 
duma ojcem, złość mu bratem, 
posługacze sami zdrajcę. 

5. Nie dba świat na czasy stare, 
by mógł zyskać dopiąć raźnie, 
depcze ołtarz, depcze wiarę, 
zdradza krewnych i przyjaźnie, 

6. Aby był zaś niepoznany, 
wdziewa na twarz maskę cnoty, 
płaszczem morału przybrany, 
prędzśj dojdzie swej roboty. 

7. Szczęśliwy był ów wiek stary, 
co ni pisał ani czytał, 

z łona matek brał grunt wiary, 
z śladów ojców cnoty chwytał. 

8. U prostaków prawda przecie, 
za naturę cnotę miano; 
łotrów było mniej na świecie 
choć moralno nie pisano.' 



Arya i komodji : Dsiedaictwo. ^68. 



=^ r # ^ K i 



Digitized by VjOOQIC 



255 



ii*d«, al - b« kto wymyśUI, dsiwy, Inb kto muroi 

ttąle, iy - J« wirdd wiem^i dra - iyny i neday wsm 



al - bo kto wTmyfUI, dsiwy, 

Ay - J« wirdd wiem^ dra - iyny 



kto murodami 
nęday wsparciem alę 



Hno da eapo 



włada, 
staje. 



Ten mile p«dsi godsinyi ktoradnamalteipne • staje, 



^^ 



1' Nie sawsse ten jest szczęśliwy, 
kto mnogie skarby posiada, 
albo kto wymyślił dziwy, 
lub kto narodami włada. 
Ten ndłe pędzi godziny, 
kto rad na małśm przestaje, 
żyje wśród wiernej drn&yny, 
i nędzy wsparciem się staje. 
2. Mieszka pod ojców swych strzechą, 
praca ma zsyła dostatki, 
i widzi z tkliwą pociechą 
w CBoeie "wzrastające dziatki. 



Sam im się staje przykładem, 
sam im udziela nauki,, 
z tryumfem nazwie się Dziadem, 
kołysząc poczciwe wnuki. 
S. Naturo! kogóż nie wzrusza 
twe cudotworne działanie, 
twą mocą nąjsroższa dusza 
najłagodniejszą zostanie. 
Twoja to potęga czyni 
że człek boską roskbsz czuje, 
gdy temu co mu przewini 
wspaniale krzywdę daruje. 



469. 




Mój tatnlo mawiał sobie: synu gdy choess żyć ssosęśliwy, oayA wssystko Uk 



lilĄii^i^Itl"^ 



Jak Ja robl9» nąjbogatsay kto poosoiwy. 



1. Mój tatulo mawiał sobie : 

Synu, gdy chcesz żyć szczęśliwy, 
czyń wszystko tak jak ja robię, 
najbogatszy kto poczciwy. 



Digitized by VjOOQIC 



^56^ 

i majątki i uadziejg, 
cnota i w nędzy jaśnieje. 

4. Poczciwy równie kochany, 
czy żyje w świetnej ozdobie, 

czyli go kryj) łachmany, 
tak iatulo mawiał sobie. 

5. Niech wiedzą możni próżniacy, 
że przy użytecznej pracy, 

bogactwa szczęście przynoszą, 
i są prawdziwą roskoszą. 

6. Dla tego pracować radzę, 

praca nieszkpdzi powadze. 

Milszy grosz, gdy go zarobię, 
tak tatulo mawiał sobie. 



Grób. 



470. 




§^£¥Sł^S-fl^ 



Kdota, spać będę vr mym groble, aź mię Bóg sa - wola. 

1. Jedna garstka ziemi, co pokryty będę, 

a po mych frasunkach, spoczynku nabędę. 
Żaden mi już kłopot, dokuczyć nie zdoła , 
spać będę w mym grobie, aż mnie Bóg zawoła. 

2. Jedna garstka ziemia byłaby mi święta, 
bo przez nią zgryzota życia mego wzięta. 



Digitized by VjOOQIC 



257 



4. Jedna garstka ziemi i mnie aię dostanie, 

co wiem ie si^ trafia lądsiom w różnym stanie. 
Czyli to bogaty, czyli to ubogi, 
zarówno go będą deptać ludzkie nogi. 

5. Jedne garstkę ziemi przyjaciel mój rzuci, 

a wiem że się z losu mojego zasmuci. 
O gdyby był taki, co bj mię mogił% 
przysypała ta ciężkość byłaby mi miłą. 

(MelocL podobna do meL B. A. Webera z trag. Schillera: Wilhelm 
Tełł; ia ^hm IfeU tinś Bocm^ łabo tam idzie ona w % takcie). 



Gnten. 



471. 



^H:it\iiij'i\f;ni'^'\:{l'Mkp^ ^ 



Kw-*« ko^ l»b» to - pato, kMjca mnie tfwAat o - dńewasi , nie je • 



^ ^ rf f . rr (; i f^im f p^ f- ^^^F^ 



4iio iv$ s^sstp UtQ jak In - 4sl siemlą po - "krywass. 



2. 



8. 



1. Kop-że kop, luba łopato, 

która mnie żywisz, odsiewasz; 
nie jeda» już seszło lato, 
jak ludzi ziemią, pokrywasz. 
Zarów^ do mnie przychodzi 
tak żebrak jak i bogaci; 
kto tylko na świat sijg rodzi, 
każdy mi zgon swój opłaci. 
Oto te zbutwiała kości, 
zwały się potężnym panem^ 
nie znały w życiu ludzkości, 
gardziły nlj^oższych stanem* 
Te żeb|^ i te i^patki, 
które tu stercaą wśród błota, 
s% lichej dumy ostatki, 
która błyssci^ą od złota. 
Ta czaszka z- oprzałym włosem, 
przed kilku le<),wo latami, 
władała sercem i losem, 
gdzie się zwxóci}a oczami. 



6. Było to piękności bóstwo, 

wdzięczne jak róży kwiat świeży, 
wtdyefaału do siej sarę mnóstwo, 
najprzystojniejszej młodzieży. 

7. To ramię spruchniałe, czarne 
i ta tu goleń strzaskana, 

ol jakże cząstki są marne 
owego władcy, hetmana. 
Który wiódł krocie na jatki, 
wsie, miasta palił dla stawy, 
sieroty, wdowy i matki 
pomstują jego miecz krwawy. 
Ten kości spruchniały snopek, 
który się teraz dobywa, 
był w życiu ubogi chłopek, 
dziś wraz z hetmanem spoczywa. 
10. Otóż i ręka kapłana, 
która wspierała sieroty, 
wielbi ją ludzkość stroskana , 
klęknijmy na widok cnoty. 



8. 



9. 



33 



Digitized by VjOOQIC 



258 



Klasto. 



472. 

Miotlars, z komedyi op. Chłop milionowyi der Bauer ml$ MiUiondr (mus. Dreohalem). 



fJ:T(riT^r.rf.|rv,lTyrrr,U'*J'l7^ 



Co to n paaios tam, po - pfidsA konie aam, « fuzmaa n paa 



4' r n f' ,: p f !f ^ ą# J' f , I c"^ P I {'U^ ^ 



bnti 00 i» prsewrotn/ iwiat, a ftumaa sa pan bia^ oo aa pnawrotny lwiąt. Ifa 




pannj nnea warok, gdsie nedsars patrsy w bok, hej hej miotełki mam dla pana tanio 



yji i n' i jn.ifjg ^ 



dam, miotły, 



mlo 



1. Go to za panicz tam, 
popędza konie sam, 

a furman za pan birat, 
co za przewrotny świat I 
Na panny rzuca wzrok, 
gdzie nędzarz patrzy w bok; 
hej, hej, miotełki mam, 
dla pana tanio dam 
miotły, miotełki I 

2. Cóż to za pani ta, 
co na łbie fioki ma, 
krok sznmny, śmiały gest, 
wszak to kacharka jest. 
Nie pójdziesz ty mi zt%d 



A to ten wielki pan, 
z swój hardej duszy znan, 
dmie się jak gdyby paw, 
ani się w oczy staw* 
Choć skarżyć chcesz, to cyt, 
bo będziesz za to bit, 
więc tak dumnój głowie 
człek w k§cie tylko powie: 

miotły, miotełki 1 
Lecz czasem ma i świat 
wśród cierni piękny kwiat, 
nie sama na nim złość, 
jest i dobrego dość. 
8%, co wspierają je. 



Digitized by VjOOQIC 



259 



łan* anta. 



473. 



ife^;jj'jMj'fj' i J' f7P7"jiiiir.nf.Mf.f5 i 



Co te n panios tam, popfidsa koale i 



Na pa&nj mea wiroki 



jririirf- 1 Bp/ l yj' i jy.j' u^yr^ ^ 



gdaie B^dMOB patnywbok, ht^ b^J aio-telU i 



dla pana tanio dam, miotły, 



?i^nri 



miotem, mlo - Hj. 



474. 



I Sji W' nn^ gr^w n^TO^c r, ^ 



BąJ ofltrotaie koto śda&y, bo to fraosek poiyoiaaj. Cadae poAoaotB 



ffrrfTTT^r^lj rj' [j p rĘfllfeg 



ki i ąpodniot bo d nie le - A% wygodnie. 



nie saplaoo - ne tnewioski. 



|^f'[j 'if'f'f'^ i 



potyciane 



rokawioaki. 



1. Hej ostrołnie koło ściany, 
1)0 to firaczek pożyczany. 
I kapelusz nie twój własny, 
bo ci na głowie przyciasny. 
Cudze pończoszki i spodnie, 
bo ci nie leżą wygodnie; 
""fiMpłacone trzewiczki, 
pożyczane rękawiczki. 
^ ^«nb na głowie jak u dudka. 



a w 



1 1 i Al . 



• Na szyji są' cztery chustki, 
a w kieszeni same pustki. 
8. Zapięty z przodu surducik 
ze dwu boków zszyty bucik. 
Przy ramieniu każdćm skrzedło, 
róż na twarzy i bielidło. 
Gały w tańcach, w susach, w skokach, 
z dajczerska (deutseh) klapy po bo- 
Pozłacany kolczyk w uchu, kach. 



Digitized by VjOOQIC 



260 



Curtum yisum afektuje, 
a po lożach lornetuje. 
Robi śmiechy i amory, 
gdzie poczuje worek spory. 
5. Otóż postać eleganta; 

panienki, strzeżcie się franta! 

Osarey kolor. 



który bez wyjątku, ladń 
wszelkiego gatunku łudzi. 
Alarx6w, Raucfa6w, Cieślików; 
kupców, majstrów, eukiwników, 
obiecując im procenta, — 
zwodzi was głupie dziewczęta. 



476. 



^iTfjjiTJTfnuFsn^rijp^^ 



Gsftmy kolor nassym mUetom daje lawua pierwssą modo i mcźosTmoB 



U77J7I j j' r/ r ^y^'^ n^-trf .f f jg ^p 



1 niewiMtom czyni honor i wygodę. Csunoi g»lo - wo de sowia, 



pM u7rrzą:f lU0^J-:r\Tf^ 



¥==¥■ 



CMtfno ckodsą wielkio p^ny^ cipriio pftfcro 



jkj agdsiowia 



^ ^=^ ^W^ ^ 



i cumo Da - ohowne sUny. 



1. Czarny kolor naszym miastom 

daje zawsze pierwszą modę, 
i mężczyznom i niewiastom 
czyni honor i wygodę. 

Czarno, galowo się zowie, 
czarno chodzą wielkie pany, 
czarno patrony, sędziowie, 
i czarno Duchowne stany. 

2. Czarno się stroji kobietka, 
gdy chce ułowić fircyka; 
czarny ma frak szerepetka, 

gdy się w pańskie domy wmyka. 
Czarny włos bywa ozdołN|, 
czaro/e oko serce zwodzi, 
czarna płeć wabi za sobą. 



Digitized by VjOOQIC 



Osanui potwarz tryumfuje, 
essnia niewdzięczność jeat śmiechem, 
czarna obłuda zyskiąje, 
i czarna zdrada nie grzechem. 
4. Słowem, nasz kolor przyjemny 

jeat u nas dowodem chwały, 

ale ja słagoB nikczemny 

niech raczej zostanę biały. 

Czyste B^ wasze roskosze, 
nie brudźcie serc waszych próżnie, 
białym zostawcie mnie proszę, 
bo czarnym rwałbym się różnie. 



476. 






^ 



WW:tnu\i^^ ^ 



^6- 



V^V-VŁ 



SsiSlUenj^m-kAw, ftiesnjprMittes-ny, Tak pnefUoBiiio wygtftdiony, równiiui«ńko 
daiwnit mu ii« Imd okoliot - ny. 



h^i^^ Mi j U ^t^- ^^ 



s ksid^ strony, ito tysi^ey Indii nideŚGij«saeseprsMtro-«y. 

otmes Lmd 8«ryj« Y. skr. S16. 



477. 



^H Er.rii^^y i7f^qF??qidI£pŁp 



J»dąfi a jar-mftrku w jmNbo^ doUe, fagtom )fod linkem ohoąo spocząć soUo. 



4njir.j> \ lL \ f.i -n!' U \ f^ \ ir^ ^ 



A gdy małe tmnok rosau-rsyt trooko, prsysslyisi my -lii do gtowy ploohe. 

1. Id%e Z jarmarku w jesiennej dobie , 
legfipm pod dębem, chc%c spocząć sobie. 
A gdy mnie trunek rozmarzył trochę, 
przyszły mi myśli do głowy płoche. 
2. Czemu to Pan Bóg wszechmocny wszędzie 

J-* 1 J_l.' ł. .-LI* 



Digitized by VjOOQIC 



i51 

A wtśm gdy flpadnie Łolądi z wysoka, 
ledwom jednego nie pozbył oka. 
Dopieroi mówię: wió Bóg co czyni, 
i ie na dębie nie stworzył dyni. 
Bo jeźli mały owoc dębowy 
podbił mi oko, sprawił ból głowy; 
więc gdyby dynia mnie ugodziła, 
głowy i iycia by pozbawiła. 

(treftć I bajek Gallerta). 

Wieś. 



A17S do wiony. 



478. 



^. Ą ^\ ri-\ im&^ q r ^ 



Juft tyle 



rasy słońce wra - oalo i blMkiem swojim 



^hlJ^hri ^^^ ^^^ ^^ 



dsień BMsj - d, a mema twiatla oóś tic to stało, to ml do 



Ss 



^m 



tyoboaas nie lwie - cL 



1. Jui tyle razy słońce wracało 

i blaskiem swojim dzień szczyci, 
a memu światła cóż się to stało? 
że mi dotychczas nie świeci. 

2. Już słowik w lesie zaczął swe pieśni, 

gaj mu się cały odzywa, 
kłóc% powietrze ptaszkowie leśni, 
a mój mi ptaszek nie śpiówa. 

3. Jaż tyle kwiatów ziemia wydała, 

po. onegdajszej powodzi; 
w różne się barwy łączka przybrała, 
a mój mi Jcwiatek nie wscbodzi 1 

4. Już się i zboże do góry wzbiło, 



Digitized by VjOOQIC 



a mej pszeniczki- nie widać I 
5. O wiosno! pókii będę cię prosił, 
gospodarz zewsząd stroskany I 
Joiem tę ziemię łzami orosił, 
wróć mi urodzaj kochahy! 



Aij% do Uttk. 



479. 



nute obftos mr 568. 



1. Przewybome czasu chwile, 

ulubiona roku poro, 
czemu schodzisz tak nam skoro 

mąjąo w sobie uciech tyle? 
Nie wiem oobym ja dał za to, 

ieby dłużój trwało lato. 

2. Dni twoje były przyjemne, 

słodziuchne zabawy w tobie; 
dziś nas rzucasz w smutnój dobie 

£ale wzbudzając daremne. 
Nie wiem co bym i t. d. 
8. Wiatry powiewały ciche, 

gdyśmy po ł%ce chodzili; 
strumyk mruczał , my nucili 

zabrały to czasy liche. 
Nie wiem cobym i t. d. 

4. Słowik z pasterzem wesołym, 

usiadłszy pod drzewa cieniem , 
sabawiał nas wdzięcznym pieniem, 

dziś nie śpiewa w lesie gołśm. 
Nie wiem cobym i t. d. 

5. Posępna nadchodzi pora, 

ja muszę na wieś uciekać, 
i tam żałośnie narzekać 

na czas co upłynął wczora. 
Nie wiem cobym i t d. 

6. O dwie tylko rzeczy proszę, 

przez co muszę żal mój skrócić 
aby można ten czas wrócić, 

albo jego mieć roskosze. 
Nie wiem co ja bym dał za to 

żeby dłużej trwało lato. 



480. 



^ i^fffff ff f^rnij \i'f(.\r t ri 



N»d wBSTstkie podlej intrygi wnioski, nad wnyitlde ikarby, 



Digitized by VjOOQIC 



264 



l ^:i> \ ; ii_ \^^^ i,\ Jii:}^\:i i\i r^\ 



nad wsijBtkie d»rj, 



mflBae mi 



Umj 



am lab4 wiodd, Jnłraenka 



I 



^ 



^ 



wleoKOTok ■sar3^ 



3 



Kad wszystkie pod^ćj intiygi wnioski, 
nad wszystkie skarby, nad wszystkie dary, 
milsze mi lasy mćj lub4i> wioski, 
jutrzenka biała, wieczorek szary. 
W mieście żyć obc^y, trzeba eoś stracić, 
na W8i szoz^sliwoBÓ darmo przychodzi. 
Drzewo za cień swój nie każe płacić, 
miły zefirek bez kosztu chłodzi. 
W mieście za rozkosz wolność oddaję, 
za moj% szczerość biorg zgryzotę; 
wioska mi słodki przywilej daje 
kochać bezpiecznie prawdę i cnotę. 
4. Rosa co słodka na trawę spada, 

strumyk co mmcsy, wiatrak oo Fieje, 
nic mi o swojioh łaskach nie gada, 
ani &łszywe czyni nadziej 
A gdy się trafia jakie zmartwienia, 
mych smutków twarde głazy nie czuj) 
choć słyszą góry ciężkie westchnienia, 
lecz mnie jak Indzie nie prseóladi^ą. 
Jeżeli lubisz niepokój^ wrzawę, 
przy zbytku kłótnię, nędj»ę, niewolę, 
nazywaj twojem ssozęściem Warszawę, 
a ja zaś na wsi, na wsi źyć wolę. 



5. 



6. 



Pochwała p«wn^ wiotki. 



481. 



^ ^jAnmji 



P^ 



$^ 



Ol iii - ozna wiosko, o wioi-ko ftjsna, pl^knoMipo - Ijtklam 



Digitized by VjOOQIC 



265 



pf f j]j^XJ^]j ^ . 



tjU na • taim. 



1, 01 Śliczna wiosko, o wiosko ftyzna 
piękność z pożytkiem każdy ci przyzna. 
Nie wiem jeźli się znajdige która 
coby jćj dała tyle natura. 

2. O co za widok 1 lasy zielone 
czynicie koto het zapuszczone. 
Gdzie się obrócę, wszędzie was widzę, 
miejskie uciechy joż sobie chydzę. 

8. Rozliczne słychać po lesie głosy, 
toć tych mieszkańców szczęśliwe losy. 
Radbym me z niemi chętnie zamienił, 
po krzakach bym się chodzić nie lenił. 

4. Słyszałeś Jasio, jak pięknie nucił 

ten co z piszczałką w bok się odwrócił. 
Owo tam trąbią jadąc na łowy. 
Pean ten leśny muzyk mi nowy. 

6. A tój pasterki głos przyrodzony, 
milszy nii włoski zbytnie pieszczony, 
co na teatrach warszawskich sztucznie 
popiscge się słabo, nie hucznie. 

6. Zwolna pojeżdżaj, ty miły Kuba, 
dosłucham piosnki, bo dziwnie luba; 
którą zaczęły wiejskie śpiewaczki, 

w te, co się skryły przed nami, krzaczki. 

7. A tam na górze co za gromada 
wesoło śpiewa, znać że nam rada. 
Patrz jak się każda schyla i ładnie 
nżęte kłosy na garści kładnie. 

8. W dole pod lasem rozkoszna niwa, 
pyszna że złoty kwiat ją okrywa ; 
smutna gdy kosa straszna go zbiera, 
bo śliczność onćj wrodzoną zdzióra. 

9. Widzę ów gajik po lewćj stronie, 
jak pięknie chłodzi górzyste skronie. 
jFam się z bydełkiem pasterz ukrywa, 
gdy go w południe słońce dogrzćwa. 

10. 1 te porządne drewniane gmachy, 
czynią ozdobę, choć z klepek dachy. 
Nie są-ć ci, prawda, jakie w Warszawie, 



Digitized by VjOOQIC 



Ten domek który przy bramie stoji 
dostarcza żywność nam, bracia moji. 

12. Wszystko porz%dney wszystko bezpieczne, 
i oko bawi i pożyteczne. 
Ja też dzieciństwa oale nie lubi^ 
nie rad pienigdzy na fraszki gubię. 

IS. Ostrożnie Kuba, wstrzymaj rumaki, 
by nas nie zniosły z mostu na haki. 
Jaki szum czynią te młyńskie koła, 
któż sig wy dziwić tej sztuce zdoła? 

14.0! co tu karpi pływa w stawika, 
wozić si§ będę po nim w baeiku. 
A na karpiki zapuszczać wędę, 
lub ich rozpieszczać dzwoneczkiem będę. 

15. Ta w wieczór moja będzie zabawa, 
zielona owa rano murawa. 
Ptaszki na drzewie tam osiadają, 
gdy śiicene słońce wspólnie witsg%. 

16. S> piać na łące będę w namiocie, 
po tej rozkosznej dziennej robocie. 
Gdy się słoneczko skryje ogniste, 
gdy się ukaże niebo gwiaździste. 

17. W południe bywa upał słoneczny, 
kąpać się pójdę do wody rzecznej, 
która pod laskiem strumykiem płynie, 
spadając pędem z koła przy młynie. 

16. Gdy słońce w wieczór na ziemię spada, 

dopiero -ż miła jest promenada. 

Przebiegać będę góry, niziny, 

oglądać zboże, siana, jarzyny. 
l^.Gói to za pałac między drzewami 

na górze stój i, z tylu oknami?. 

Jest nakształt niby w dzikim ogrodzie, 

widok przecudny, bo po^nad-wodzie. 

20. Naprzeciw widzę folwark wspaniały, 
choć nie niemieckie ręce stawiały. 
Gust mój z pożytkiem rad-em jednoczyć, 
czekają — wysiądę, — pójdę go zoczyć. 

21. Prawda że wszelką mam tu wygodę, 
pójdę o tę wieś z panem w ufodę. 
Jeźli za droga, yrezmę w arendę^ 

ad si^ na summę znaczną, zdobędę. 

22. Gdyby mi nawet odmówił tego, 
jak przyjaciela mam go grzecznego. 
Bawić poswoli na niedziel kilka- 
kffótka-ć to wprawdzie, lecz słodka chwilka. 



Digitized by VjOOQIC 



267 



28. O śliosna wiosko, o wiosko żyzna, 
piękność i: .pożytkiem kaidy ci przyzna. 
Nie wiem, jeźłi «ię znajdige która, 
cobiy jąj ,dala tyle natura. 



C^e sbloni po ks. M.) 



482. 




Ciahy nkąclA, trioiaesko mUa, n* tirojśm Ignio rym 



. Umytl mój krzepi 



^ ^ ^iP^^ ^ ^^ł^^^^p ^^ 



tw» dzielna sita, lejrftfj Jo* sobą ósńi wYadań 



1. Cichy zakącie, wioseczko miła, 

na twojem łonie rym składam. 
Umysł m*ój krzepi twa dzielna siła, 
lepiej juk sobą dziś władam. 

2. Kiedy w&ród zgiełku miast hucznych żyłem, 

nogi zbijałem o bruki ; 
tysiącem nowin zgłuchły chodziłem, 
mówiłem: na wsi nieuki. 
8. 'fiłędne to Ji>yło moje mniemanie, 

to w miastach rozum się rodzi ; 
lecz odtąd inne mam o wsi zdanie, 
rozum za pracą przychodzi. 
4r-Ta zaś pochmurna zgryzota duszy, 
co miasta jadem swym truje,' 
niema tu wstępu, wrzawa nie głuszy, 
swobody wieśniak kosztuje. 
5. Po wielkich miastach płatne zabawy, 
chytrość, obłudę zyskują; 
tysiącem przypraw zatrute strawy, 
z trunkami niemoc kupują. 
€. Nie ohcę pysznego z marmurów gmachu, 
gdy m&m wygodny dom z drzewa; 
wewnątrz bez ozdób, słoma na dacłin, 
w zimie piec z cegły ogrzówA. 

7. Mierność zazdrości w nikim nie rodzi, 

nie wgląda w moje nikt sprawy; 
zieania swym plonem prace me słodzi, 
wseyetkie me słodkie zabawy. 

8. Niwa obficie daje mi chleba. 

a z trzodki dosyć mam młśka, 



Digitized by VjOOQIC 



blisko zdrój czysty: i czegóż trzeba 
więcej do szczęścia człowieka? 

9. Niech kto wytworne potrawy jada, 

spełnia węgrzyna kielichy; 
cóż ztąd, gdy smutny do stołu siada, 
gryzie się, łaje byt "^ lichy. 

10. Jam sam tu panem, wszystkiemi rządzę, 

bogom się ziemskim nie kłaniam; 
«am się ukorzę, gdy w c2śm pobłądzę, 
chłopków od krzywdy ochraniam. 

11. Syt darów Trójcy żyję z sąsiadem, 

tam spacer, gdzie Ceres droga; 
cieszę się mego bydełka stadem, 
wesół uwielbiam rząd Boga. 

12. Niech innych bawią brzmiące muzyki, 

zgłuszają na czas ich troski; 
jam kontent, gdy mi nucą słowiki 

w okół swoboduej mej wioskL 
18. Nie zna goryczy w swem życiu, który 

w ustroniu na wsi ma chatkę; 
żyje obdarzon łaską natury, 

naturę wielbiąc za matkę. 



483. 



fe 3 :fj4jii ?]: fi^ i i j j ;'J 1 1 0' f^ 



Kiedy kwitną kwiatki, 



k4kol«, bla - watki, 



^ 



gdj ptasikiftpl*- 
Jnś mniewdomm 



m 



C3r, fł i irrrr. i '-- S 



wąją, pesoEóUd miód sbie - rąJą, 
nie ma, nio mnie nie sa-tnyma. 

1. Kiedy kwitną kwiatki, 
kąkole, bławatki, 
gdy ptaszki śpiewają, 
pszczółki miód zbierają, 
już mnie w domu niema, 
nic mnie nie zatrzyma. 

2. Gdy słoneczko świeci, 
a na łączkach dzieci; 



s. 



Za domeczkiem ogród, 
a w ogrodzie drzewa, 
a na drzewie słowik 
Bogu piosnkę śpiewa, - 
po ogrodzie biegam, 
i jak ptaszek śpiewam. 
4. Śpiewa Bogu śpiewa, 
ta młoda ptaszyna, 



A/\om«r 



Digitized by VjOOQIC 



269 



Spłcrw wletetakdw Kdft CnrtorTikiego . 



484. 



|rn^ f7 . j j 4ii£a^ ,ii iło:irT7j r^ r 



Wsł ipokejna, wii wesoto, ipiewad ciebie kto wydoU? Kto roikoi«7, 



j)Hjj^jijjr7j/j^^jjjr 



kto tw4 praoy nźjd sdot»? My wieiaiMj. 



1. Wgi spokojna, wsi wesoła, 
śpiewać ciebie kto wydoła? 
kto rozkoszy, kto twćj pracy 
użyć zdoła? My wieśniacy. 

2. My pod dobrym żyjąc Panem, 
ozy nad Wisłą czy nad Sanem, 
z bo£% łaską w każdój dobie, 
najszozęśliwiej iyjem sobie. 

8. Nam jatrzenka rosy leje, 

nam się w nocy księżyc śmieje. 



Szumią dęby, kwitnie łąka, 
pagórkami cień się błąka. 

4. Dla nas z wiosną zboże wschodzi, 
dla nas jesień owoc rodzi ; 
o nas w zimie czyli w lecie, 
Pan nasz dobry myśli przecie. 

6. Trosk bogaczów my nie znamy, 
znocząc pracę, szczęście mamy. 
Kiecb się wielki świat przewraca, 
z nami zdrowie, radość, praca. 

(Ze sUoru po ki. M.) 



Proetotft. 



Dom. &oi6. 



485. 



j^:jJ|. > Jl/j7;BH^-;ff'.3TJ7 Jj-4Ig ^ 



Klemam er^br* a-nl slota, nie dam wamżadnyb prosentów. Uboga moja 



'fTffri^T^ TUiin 



proetota, nie sna takowych ponetów. 

1. Nie mam srebra ani złota, 

nie dam wam żadnych nrecentó^* 



Digitized by VjOOQIC 



3. Oto mój domek nikczemny, 
i wszystko co tu widzicie ; 

niech wam tak będzie przyjemny, 
jak mi jest wasze pobycie. 

4. Już przyszedł ten czas szczęśliwy, . 
los mi go szczery sprowadził. 

Achl jakże jestem troskliwy, 
w mem sercu was bym posadził. 

5. Oto owoce, bławatki, 

oto jest chłodna murawa, — 
to wszystkie moje dostatki, 
to moja dzienna zabawa. 

6. Znikome szczęście człowieka, 
nikogo dłużej nie cieszy ; 
pomyślność prędko ucieka, 
smutek czemprędzej pospieszy. 

7. Czemuż mi nieba nie dały 
być panem kraju wielkiego ; 
stawiałbym kolos wspaniały 

na wieczną pamięć dnia tego. 

8. I tak wyrżnę na kamieniu 

was wszystkich rzędem imiona, 
na znak że była w tym cieniu 
cnota z prmgaj&ni) i^%ozona. 



Fośegnanio prs^adót. 



486. 



^fg l Ł^fli^^^E^ 



Nie wiem oo osynid w takowej chwili. Smniek mi juroe 



^^^^^^C^MtM 



idskft w t4f mierze, nad stateci - nośdą Jui sOr« Mene. 



1. Nie wiem co czynić w takowej chwili, 
gdy was odjeżdżam, współbracia mili. 



Digitized by VjOOQIC 



• 271_ 

pożegnał mile wdzięcznym sig stając 
wszelkich przyjaźni ztąd odjeżdźajfo. 

4. Yalete bracia, a mnie w pamięci 

chciejcie dać miejsce; niech was przynęci 
przychylność moja, która wzajemnia 
ówiadczona była wszystkim ode mnie. 

6. Przeciwko komu jeźlim wykroczył, 
wmę jakową jeźli kto zoczył, 
niechaj daraje; — ja teraz składam, 
ukłon powinny, — na powóz wsiadam. 



Wlwftt DA o^Jezdntot. 



^^m 



487. 



w: 



■*<-•- 



P=W 



i>t-i>t- 






Kfi%dz BMa pro - feier niechaj sdrów będzie, Za idzowie Jego a klelliaka pe2- 
Jad2 i pil a mani i Jeaacae będzie. 



hk 



s^Se:^ 



- ^-h ' > 



?^=F=^ 



P*5: 



-v^- 



nego '«»7pąjeitt, wjpijem do dnA sa - mego. 



Unie coTdltDn. 



488. 




Łieet terra, licet mari, oorda possunt aeparari. Semper tamen 



nns rant, 



S^ 



¥^ 



^^ 



8i ftmore 



Junetft iont. 



1. Licet terra, licet mari, 

corda potSunt separari. 
Semper tamen una sunt, 
si atnore juncta sunt. 

2. Corda ergo concentremus, 
et amore ampliemus. 

Ut sit constans unio 
in amoris Tinculo. 



Sic lex Dei adimpletnr, 
amor mutuus dum foyetur. 
Dabit Deus gratiam, 
etperennem gloriam. 
Hoc pro fine decantemus, 
una Toce ezoptemus. 
Omnes Deum diligant, 
illi soli seryiant. 



Śpiew ogrodnika z komedyi ; TaczkL 



489. 



i 



?¥ 



^:=^ 



^hł-fi^ 



t^ĘjSf 



T=^ 



^ f i U u 



4^ 



^'^ 



Patrzcie bo - gaoze 



lwia 



Jak mało caleku trae - ba, 



Digitized by VjOOQIC 



272 



^ 



¥=¥=¥=^^^ 



5S^52= 



łi\iH^i'iąnxp^.i^^^ 



nMLld w młoda 



na itoroAć kawat ohle - ba. Gdy choanntoć 



»^ 



P=PC 



n 



m 



P3 



-#-#- 



to o - bo - Je, pra-coj a b%dipocz-ci - wj, ja sobie pcham tacikę mo 



a^ntrplTTri 



i s nią je - stem lacK^-ili - wj. 



1. Patrzcie bogacze świata, 
jak mało człeka trzeba 
naaki w młode lata, 
na starość kawał c/hleba. 
Gdy chcesz mieć to oboje, 
pracaj a bądź poczciwy, — 
ja sobie pcham taczkę n^oJ9) 
i z nią jestem szczęśliwy. 
8. Ci się fandaj% w mury, 
ci w kosztowne ubiory, 
ci biednych drą ze skóry, 
ci w karty robią zbiory. 



Niech gn^ąją, niech się stroją, 
niechaj budują dziwy, 
ja sobie pcham taczkę moją, 
i z nią jestem szczęśliwy. 
3. Gdy na świat zwracam oko, 

widzę go w mojśm kole, 

to dzwono raz wysoko, 

drugi raz jest na dole. 
Tak często postać swoją, 
odmienia los zdradliwy, 
ja sobie pcham taczkę moją 
i z nią jestem szczęśliwy. 



Bola. Ząka. 



Skowronek, 



^ 



w- 



490. 



fI|J- ( ;i^'Mri(;cr l '7Jj-^li,7{ 



obadvoin 



Jni śpiewais ikowroDecaku Joftoi 1 Ja 



a=^ 



jf^ą r^ r, j [iij^_,^mi^ ^,^-^ 



nam w robocie jedno świeci aorze. 



Bóg pomói skowroneoikn i dodą| na • 



dzic(je, i dla de • bie ja rasem i dla siebie sicif^. 



Digitized by VjOOQIC 



273 







1. Już śpiewasz skowroneozka 

jii2-oi i ja orzę, 
obadwom nam w robocie 

jedno świeci zorze. 
Bóg pomóż skowroneozka 

i dod%j nadzieje, 
i dla ciebie ja razem 

i dla siebie sieję. 

2. Skowronek odlati:g%c 

tak mi odpowiada: 
siej rolniku, będzie rosło 

jest fióg co tern włada. 
Niech widzą ci panowie, 

00 z wielkiego świata, 
rolnik trzyma z tym przymierze, 

co w powietrza lała. 

3. Szczęśliwyś skoy^oneczku 

nie wiele ci trzeba, 
masz dosyć pól kwiecistych 
i czystego nieba. 



Oj nie tak, skowroneozka, 
nie tak nam się dzieje, 

u nas zawsze bywa smutek, 
a tobie sig śmieje. 

4. Twa luba skowroneczku 

ciebie tylko kocha, 
u nas przyjaźń jest nie stała, 

u nas miłość płocha. 
Śpiewąj-że skowroneczku, 

ja zanucę z tobą ; 
ciesząc się nad twą dolą, 

a płacząc nad sobą. 

5. Nadziejo, czego ty chcesz, 

czego człeka łudzisz; 
im więcej tobie ufam, 

tćm więcćj mnie nudzisz. 
Już rozpacz górę bierze, 

prawdę wyznać muszę ; 
że dopóki żyw będę, 

łez mych nie osuszę. 



•baca: Lud Ber. II str. 182. — Lud Ser. IV str. 1«6. 
PleAń ta wyula s draka w Warsaawie a Breeziny około r. 1820. 



491. o) 



; jj J I r. r ju^jiii^ ^^ ^ 



Jestem lo-bie ohZopek nr^csnie pla-giem orzę, wsayfiko mi lic wiedzie 



j,*jjj | j j/ijJLit.rr. iJ 3f i^^ Ti^g p 



obwates To - bie Boże. 



i 



^ 



^^ 



1. Jeałem sobie chłopek, 
zręcnie płagiem orzę; 



wsyśko mi się wiedzie, 
chwała- z tobie Boże* 



85 



Digitized by VjOOQIC 



274 



\ 



2. Z pracy nie choruję, 
ze wsystkiego sydzę; 
do kosy, do cepa, 
to się nie powstydzę. 

8. Go wezmę do ręki, 
wsystko mi się pali; 
ze ksiądz pleban i wójt, 
i wokomon chwali. 

4. Moja zona hoża, 
dobra gospodyni; 
co jarmark prKyozyni% 
pieniążków do skrzy»i. 

6. Mam-ci etery konie, 
ta-ó i etery wołki; 
ta-ó i żyta, grochu, 
pełne dwa przysiółki. 



6. Niebojim się zimy, 
ma-wa dwa kożuchy; 
ohałupinę ciepłą, 

i niegłodne bzuchy. 

7. Nie boję się pana, 
ani jego dzieci ; 
odrobiłem dwa dni, 
odrobię i trzeei. 

8. Nie boję się pana, 
ani wokomojui; 
odrobię se pańskie, 
bede siedział doma. 

9. W karcmie'm w nie winien, 
choć w każdą niedsialę; 
knmów pocęttąję, 

i sam sę podchmielę. 

Ob. Lud Ser. IT (Kujawy) itr. 176 t 191 (Kr 868). 



Arya. 



491. b) 




MZ C I [; ^rf^ 



^^ 



hPP=P= 



WS^Jl 



jMtem rolnik sawotany, rad pilnuje 



roli, 



enę, liejCt bes ostankUt 



^f^?qff^ ^ 



n=w 



trrrri-t^^' 



»^ 



5^=p: 



f ^ ^f 



v-^ 



^ 1 ^ U U 



V-v<- 



praciąjo do woli. Wiosna, lato, jesień, sima, w każdej roku pone, m4i] ochoty 



'mwŃ^i' I i; r I r r \ f ^ \i f, ; . i f, t j^^ 



ols ais '■■tnTmi^ nwua K)Us aeu^ m^) ocbotr nic iii««alnipak»iftnaK>Ue ora«. 



492. 



fefe 



^m 



rt 



»Wti 



1. Parobecek jecdemoijamamptagmami woZy, pnoowałbym i s ecłioH, 
7. Shiiyłem u gospodarsa, bym się z pracy wstawił, gdy gospodara pil i tańesy2| 



15 ^ ^ I K -H T"i:1ł =l^sr=: t K I I t,-t j5z=ip 



"fc p ^ ji^ 



Digitized by VjOOQIC 



275 



■e odloA^ ptugminlestf - pią|e. 
dębne wiedsiał, ftem roli do - godxit. ^ 

Stan Mosfśliwy (wieśoieoiy). 493. 



p^ 



^w^ 



$ctd 



54^ 



^ 



^ 



- N-T 



j^ 



MI27 mój stan aa A wiecie, na Awlecies nikim nie wo-jQj9ł OJ da da da, 

napiwasy eig goreallny, gorsaliny, tak le wyspie - wi^* .- 



^^t^w^my^ 



dadadaidadadatakse wyipie-wnjc. 



da, 



1. Miły mój stan na świecie , 
8 nikim nie woji;y$, 
napiwszy ei^ gorzaliny, 
tak 86 wyśpiewuję : 
Oj da da da, da da 
tak se wyśpiewuję. 

2. Fujareczka za pasem, 
w kobiałce gomółka, 
wstawszy rano pędzę wołki, 
ai kaka kukułka: 

Oj ku ku ku, ku, ku ku, 
ai kuka kukułka. 
8. Nie mam stogów ani brogów, 
nie zabierze woda, 

da mi kto w pysk, ja mu oddam 
jui ci łatwa zgoda. 
Oj da da da, da da da, 
juści łatwa zgoda. 

4. ł^zyjdzie *święto, do karczemki 

pójdzie się iaócować, 

przyjdą drudzy z piosneczkami, 

będą ich częstować. 

Oj waó, wać, wać, — wać, wać, waó, 

będą icłi częstować. 

5. Zabawiwszy do północka 
powrócę do domu, 
zmówię pacierz, położę się, 
cói do tego komu? 

Oj mu mu mu, mu mu mu, 
ćói do tego komu. 



Digitized by VjOOQIC 



276^ 

6. A któż mój stan pogani, 
któż go nie pochwali, 
dawnieJ8zy-ó on na świecie, 
niż szlachta nastali. 
Oj li li li, li li li, 
niż szlachta nastali. 



(Za sbiora po Z.) 



Powinssowanie włoAciao. 
Dsi«wU. 



494. 



KrnTTjrrrmspT^TUj]!^^ 



I. Fani co v2adafl2 leroami iiA-sBeiiii,|*9div8icc9icia 
DopóU śjwa na MJ jesteś slemi, nie doku -esy 



nąjdlnitie 
dość oalego 



Parobcy. 




2. I my IH pani i Bwemi śycce - niami pędsimy krok 

w bok 



^jupMl^;£S^^W^n^ 



toż taft aa dsiew • kami, wanosim do 



nieba 



i r«ce i 



ooay, 



. Baiem. 



niech cię Bóg aawBse iwą taiką o • tocsy. 



. Badoić 8i« daidąj 

ten V - rodałn 



fg cfifjgg: ^ >j \ j:i \ j ;J' ;; J' I m 



w sercach naaayoh wsnosi do któr^ wdsiccsność istotna na - kłania, 
pamiątka hoj - ności Pana któ - ren Jest wart csci i ko • chania. 

Włościanie krzesaowiocy w dn. >>/ r. 1868. 495. 
Mel. la CracoTienne Bendla. 




Kiedy - ście państwo la - ska - wi prayjąć nas u siebie, niech wi 

A my chłopcy ftwawo, be sig daisiąj godzi wykr«y • 



Digitized by VjOOQIC 



f 



277 




da Bóg raj n» slMnl 
kilimy 



i kr6lMtwo w niebie, 
wiwat pelittwo młodsi. 



^^^^^^^ 




^^P= 



1. Kiedyście państwo łaskawi 

przxj%ć ^1^8 u siebie, 

niech wam Bóg da raj na ziemi 

i królestwo w niebie. 

A my chłopcy iwawo, 

bo się dzisiaj godzi, 
. wykrzyknijmy razem (wszyscy) 

wiwat państwo młodzi. 



2. Teraz niech nam wolno będzie 

państwa podziękować, 
i z naszemi dziewuchami 
trochę potańcować. 

Niechaj Włochy Ukraina 

znają Lachów nogi, 

niech z obcasów sypnie ogień, 

a trzaski z podłpgi. 



Pastwisko. 



496. 



fe^pjjtte^ ^^ż^ 



1. filiosny Fi - łonie paiterani stra - pionj, sgabiZei owce,' 

a. Nie wstydź •!« proi2«, i jam tak sle - oia2a, Jam ttt po koifki 



> bl J I J'J ^ f?? S^1|?ti %łTiMT ^ 



m 



ehodain Jak aa - lony- 
■podnioakę swa - lata. 



Napadła dę tądse, ty chodaiMpo proetn, lamyttiw • 
I Bstam pnes miasto, sa mną pasmo iwinii mówili 



Digitized by VjOOQIC 



PMtwliko sgabione. 



278 



497. 




nie tjch toMltk oórU, 



co lu sn - ludą wetaj i dsb«ii mlOut 9^i^i 



iT^r^rffOIc^ sgi 



k«*d* w en - de dal», pMteraa • - dsUla. 



1. Nie te to doliny, nte te to pagórki, 

nie te to jagnięta, nie tych matek córki ? 
co na suknię wełny 
i dzban mleka pełny 
każda w czasie dala, 
pasterza odziała. 

2. 1 ten strumyk wody nie tak czysto płynie, 

jak pod ow) gór% w prześlicznej krzewinie. 

Szemrze przez knemienie, 

miłe nuc^o brzmienie (pienie?) 

sen przynosi oku 

przy tym to potoku. 
8. A gdzież jest ów gąjik, gdzie owa krzewina? 
gdzie mojej pasterki prześliczna dziedzina? 

Gdzieśmy a Bob% spoinie^ 

bawili się wolnie; 

i trzodę pasali 

i razem hasali. 

4. Ale oto chata, pójdę spytam smiele, 

od mego pastwiska, jak-em zbłądził wiele. 
Przebóg! co to znaczy, 
tak to, nie inaczój, 
u drzwi samych chaty, 
mej pasterki szaty. 

5. Nie zbłądziłeś, rzecze gospodyni chaty, 

ten twój kraj rozległy, w pastwiska bogaty. 
Tu twoja dziedzina, 
i tu jest dziewczyna, 
co z tobą swe trzody 
wyganiała wprzódy. 



Digitized by VjOOQIC 



_279 _ ' 

6. I te ta, co widzisz, rozkoena pastwiska, 
które s% od chaty zdaleka i zbliska, 
te owoe, te wełny, 
i daban mlóka pełny, 
każda ta w sw^ chwili 
pasterza posili. 

SMk ob. Lmd Ber. I (Pifiśni ladn polskiego 1067) sir. 188—18$. 



OapreUft. Kósln. 



498. 



^t^^^WW^W^ r. J^J'J' VM 



Goridonii 



eoiidonli 



en Ga • proUa. 



P«r Tinntes a^jMentM 



pff] f, cTI^^^. ^^^^ 



ł 1 :^^ I pC 



eaapoc fiiUat, JamQiM oonw Jaaq|iM gtna i 



Titir, Titir 



g; !■ f j' f, I p jifi iEżn^. T I jji|j I ;i^ gp 



f 



miilga Im, peige Cm, ołto omo - olom, 



esculento 



opnlento 



i 



^ 



^ 



g 



frtr^ 



^i 



m 



nto, nolo caniein n«Io plngaem Uc pa - rato. 

1. Coridonis, Goridonis en caprella 

lacte plena qaam amaena^ o qaam bella! 
Per yirentes a^jacentes campos saltat, 
jamąae cornu jamąue genu se exaltat. 

Titir, Titir, 
mnlge lao, perge fac, cito caseolum, 
esculenta opulenta praeparato, 
, nolo camem nolo pinguem lac parato. 

2. M«a yeni, eapra yeni^ sat yorasti, 
ąuantum lactis cirra fraetis apportasti? 
Plus instare salebrare non permittam 
nisi gratum lac allatum non dimittam. 

Dato, dato, 
qaod babes, qaod debes, solye Gapreola, 
plus daturam ad mensuram te monebam, 
non das tantum ego quaotum expo8cebam. 



Digitized by VjOOQIC 



3. OptimumzDf pascuaram tot rosisti 
lactis yero bono hero, nil tulisti. 
Multum angor, yalde tangor hino prooerto, 
dura Gapra, nequam Gapra, plus afferto. 

Me me, me me, 
ne clamea ne plores, sileto improba. 
Gregem pete in quiete, ego tandem, 
caseolum promam solum et non grandem. 

Kógka. 

1. Korydona, Korydona, kózka mlócna, 
owo pl%8a, trawka k^sa, ot jak ślicna. 

O jak zwawie po murawie wskok wypada, 
krzywe różki, proste nóżki pięknie składa. 

Tytyr, Tytyr, 
dój kozę niebożę, pójdź haw, zrób sorek. 
Bo z sórecka potrawecka wnet się styka, 
nie chcę mięsa ani kęsa, wolę mleka. 

2. Moja, pójdź haw, kózkA, pójdź haw, dośó jedliście, 
wiele- z mlecka, do skopecka przynieśliócie? * 
Więcej beku, więcój skoku nie dopuscę, 

jeźlis mało nam przyniosła, nie wypuscę. 

Dąj-ze, daj-ze, 
coś winna, powinna, dawaj niebogo, 
chciałem więcej, cemu więcój nie zyskałaś, 
jesce ile chciałem, tyle nie wydałaś. 

3. Pod te casy, dosyć pasy miałaś wsędzie, 
a tu młócka pół skopecka, ledwo będzie. 
Jak-ze mnie to, jak-ze mię to ciężko męcy, 
o bestyja, sprobig kija, a noś więcój. 

Me e, me e, 
A nie bec, a nie wzec, (wrzeszcz) cisej niecnoto, 
idź do trzody, a ja wprzódy serek mały 
prędko zrobię i zjem sobie, a zjem cały. 
<Ze ibiora po ks. H. M.) 



499. 



*^SL{J]tfJ\t W^ 



^ 



N N r- . 



^ 



Siedd pasten pod miedsą, pod miedi— 



Digitized by VjOOQIC 



281 



-Maofió. Zaloty. 



dtó 



500. 



|!fcj;JVJM7TaiJ>JV; i rr'r^ 



Chdilo ilo Zotl jagódak. kapM ioh m oo nie mlaZa, 



;łdt 



^^fTf.fiUf'! y l thft^ff'^ 



Jai iflii mlst p«taa agiMek, «!• gojf^tf4 nl« nnlalft. 



1. Qboui2o.«^ Zofi^góddk, 
Lks]^ lQb iza ipo nie miąlo ; 

Jaś ich miał pełen ogródek, 
ale go propió nie śmiała. 

2. Wnet sobie tposób snalasła, 
cigakiem ai^ s domu wykradła, 

■ SD^oznia praes płotek prsalasła, 
.Triinie. Jasiowi objadła. 
8. (osaał.sifi Jasio na szkodsie, 
wróble to, mówi, zrobiły; 
jnft odt%d w moim ogrodzie 
-wróble nie b^ gościły. 
«4..Ji[a^ibez0wie,.na tóm, najwył^, 
mopeczek słomy wygładził, 
i starój nakładł odzieży, 
jak gdyby stracha posadził. 
&. Zosia się stracha nie bała, 
rn^ęznie^przez płotek przebyła; 



z sztuki sio Jasia naśmiała, 
i now% szkoda zrobiła. 

6. A tu się Jasio domyślił, 

00 to za ptaszek tak śmiały; 
nowe sidełka wymyślił, 
i dobrze mu się udały. 

7. Na miejscu tyki usłanój, 
sam niby pod drzewem staje; 

.ptATd przyoblekł łachmany, 
jak gdyby stracha udaje. 

8. Tu Zosia podłóg zwyczaju, 
-gał%zki sobie przygina: 

A tuś mi pifikny hultąjul 
złapana biedna dziewczyna. 

9. Potem, co słuszność kazała, 
karał złodzieja przy szkodzie! 
z początku Ziosia płakała, 
zamilkła potem przy szkodzie. 



»««•. 



601. 



iŁ!ijVJVIff .f ;JM J J'' J j^ l jJ | .J,.| 



-^0 iM 



W>Ml» nUfl da ogrodu, cam tam ram tam tam tam tam, 

matka aia wi • dsąo powodu, ram tam ram tam ram tam tam. 



Digitized by VjOOQIC 



282 



g^Tf7 rf^' ^ P^^: 



to di di di, 



rmin tom to di, nm tam tom. 



1. Wyszła Filia do ogrodu, 
matka nie widz%o powoda. 
Tam czekając Filona, 
zasnęła snem zmorzona. 

2. Wtem matka cicho nadchodzi, 
czyli Filis sam chodzi. 

Gdy j% śpiąc% znąjdige, 
ściska, pieści, całi^e. 
Pteiń to rospowiiedmioiu n bm woAtjm kraju, 



4. 



Filis ze snu przebudzona, 
bierze matkę za Filona. 
Ach Filonie ( mnie zwodzisz 
czem tak późno przychodzisz? 
Ghc%c amanta kochać skiycie, 
trza być ostrożna kobiecie; 
i z Filidy przykład brać, 
czekąj%c go nie trza spać. 
Moą J«tt mii()scamiiwp6liiooiijQh HiemeiMh. 



502. 



r:; | j^'r.cr i r-r' l f,cf,rr."lljzii 



N» on^ ląoioe cie - lon^, 
i od samego po - nuika, 



pMto p»ttork» bft - niikA, 
slyisato gtoi npny-knony. 



m 



p4-f i r-ficinnrpTp ^:^L4^^ 



m 



Olo8 ton IcMiy po iMie wtotr do nssn moloh nie • tia, kn ku kn kn, 



y Ł/ " £j' g ^ ''T ^^ffWtJ^g^^sn 



tnddAjdjJkaka, tt^JdąldiOkaka, U U U U. 

503. 



^ ŁyUAf^^Uij^Mr frrjpifff^/- 



Wtonoiaa FOon Jest stoięlliwy, gdj nNJ ŁMuy rąoskę fdikSi 



|£jj-^' er m s;?? ^- r j, j J- p-^JTl 



^ 



o loe pnyiily nietroakliwy 



widi%o nci^de 



swoje sbUika) 



^^^^Fi^im 



m 



^ds%o Mciclde iwode sbliska. 



Digitized by VjOOQIC 






283 



504. 



^mji f7y[^ fiify m.j'[jX2i^ m 



Hoj» cUdew-eiyna robotna hjU, wzięli ką-dsiołkę, po wfll oho-dzita. 



I pnę - dsl* I mo • ta, ta moj^ dziewcsy-ny ro - bota, ta moj^ 



j.'^rN';/:/ l J'J:^ 



daitfw - 0x7x17 ro - bota. 



1. Moja dziewczyna robotna była, 
wzi§ła kądziołkę, po wsi chodziła. 

I przędzie i mota, 
ta mojój dziewczyny robota. 

2. Wzięła bębenek i skrzypowiska, 
pognała gęsi na pastwiska. 

Bębniła i grała, * 

na swego Jasinka wołała. 

3. Bębenek stłukła, gąski zgubiła : 

cói ja nieszczęsna będę robiła ? 
I płacze i woła, 
ach nieszczęśliwa ma dola. 

4. Lament Kasinki Jasio usłyszał, 
biegł do dziewczyny, aż się zadyszał. 

Dziewczyno, nie płacz -2e, 
twą zgubę wynajdę, zapłacę. 

5. Poszedł Jasinek tej zguby szukać, 

począł na gąski: wul, wul, wuU chuchać {hukać). 
I znalazł w gęstwinie, 
przypędza czćmprędzej ku dziewczynie. 

6. A mćj Jasinku, moje ty złoto, 

co mi rozkażesz, z wielką ochotą, 
za twój trud i pracę, 
pono ci się sama sobą zapłacę. 



W7b6r mgśa. 



<Z bzoBsnrki Januftroni^ drakow. około r. 1820.) 



505. 



^mwmu^^^ ^^. 



Sama niewieAi 9am7ilona, którego Ja mam hjó iona. Konkoirontów 



Digitized by VjOOQIC 



284 



^mx^h I j:7Jn t niyiTTi: 



barda* wiele, kaidjr elę pod nogi idele, kiAdy mnie la - bi. 



1. Sama nie wiem zamyślona, 

którego ja mam być iona. 
Konkurrentów bardzo wiele, 
każdy Bi§ pod nogi ściele, 
każdy mnie lubi. 

2. Pierwszy grzeczny urodliwy, 
ale dla mnie nieszczęśliwy. 
Sama nie wiem, co takiego, 
że nie mam serca do niego, 

że go nie lubię. 

3. Drugi grzeczny i bogaty, 

z fortuny ma dośó intraty, 
nadyma się, pyszny, hardy, 
do kochania bardzo twardy, 
tego nie lubię. 



4. 



Trzeci wielki szaławiła 
Opiwszy uę rsecs niemiła. 
Opiwszy lię, bardzo głupi, 
kto go zechce, to go kupi, 
tego nie lubię. 

5. Czwarty wszystko po ładnie, 

a po polska brzydko ai^aiai- 
Wszystko mówi od figuf^Ty 
a to wszystko ma z natury, 
tego nie lubię. 

6. Pi%ty kołnierz doświadczony, 
bo ten w wojsktf zasłużony. 
Choć fortuna utraconay 

ale cnota nagrodzona, 

ten mojim będzie. 



Aiietto. 



606. 




im7Tj) \ pnm \^^ 



TnelM ■!« kochad pl«kna Soijao, pdU nam młode 

■lodkt 



lato nie min% miZofć 1 pi^kneftć na to d daną, a^ kodhala 



igjFcl£j^F^'i;JJ'j';jj'i 



była koobaną, abyś kochała 



byta kocbaną. 



Digitized by VjOOQIC 



285 



tami prawami rs%dzi ci§ wiecznie 
tneba Bic koohaó i to koniecznie. 

8. Prawda ie mitoió CE^to dokucsy, 
nie spiy nie jada gnie n^ wiecznie, 
ale i wtenczas kiedy j% kląłem, 
czułem 2e była moim żywiołem. 

4. Miłość prowadzi lady w gromady 
matka pokoju nie cierpi zwady, 
miłość rozkoszą iycia jedyna 
trzeba si^ kochać piękna dziewczyno. 

607. 



Frdśno ■!« moowte aitmi swcdą wldkoioi^ ohel- pid*, 



Frdśno ■!« moowte wkmi 
mOoM wam nsdal* iyoie, 



Jaitetoi* pnsd nią 



^r,JJ'J'Jj/jirVjiiff.r.ffJjif^Ji^^ 



B«lo lis krany m iloto, tron tnffi* ils ba J4 roakuy, ohodbyloie I^U Jsk 



l^":i£l h \m l^^h^^^ 



#s«y poohwyd wai j^ piau - oioU. 

608. 



|rrjvJ'l JJJ-f. f Li!l4jiJ TJ^f.J-iJ^fyjg;; ^ 



Hl0 SMontaihiMgo na* milof d nto widB«, bo to po - rana I dBM« i 




oMt, oiy koobamkiDiotk* najmom ti« nie wityds^, byle ko - obanie me wiąjemnoie 




SiitlD^ Monarebm 



iwtotem lamowlftdnlo 



Digitized by VjOOQIC 



286 



P 



• ^ JV — 



dE 



^^^^ 



nfR =: 



WMędsie dl» miZofoi 

1 



btądsą. 



Nic mocniejszego nad miłość nie widzę 
bo ta porusza i duszę i ciało ; 
czy kocham kmiotka najmniej sig nie wstydzę 
byle kochanie me wzajemność miało. 
Monarcha, rycerz, minister rozumny 
co całym światem samowładnie rządzą, 
zagroda kmiotka, tron monarchy dumny — 
wszędzie i wszyscy dla miłości bł%dz%. 
2. Twardy filozof co na świat nie patrzał 
i w swym uporze był nie przełamany, ' 
gdy ujrzał piękn% kobietkę i zadrżał, 
i oka rzutem wnet był pokonany. 
Mnich który wszystkich ludzi znienawidził 
i w prawach Boga swe szczęście zakładał » 
odrzekł się Boga, prawa swe wyszydził, 
a przed pięknością na kolana padał. 



509. 



^.H-.ff \ f-J^^jtj j]f-i-i.l-ua 



tctc 



±t: 



Co m* wU.< n^ n-toni. nia do - dawaj strtłiw łanio, not* 



^'•rc ii sf'\!fn u \ r j'p^\ nt \ ^ ^ 



lamki, rygle, wieie, gdy Ją onote nie u - stneie. 



1. Go ma wisieć nie utonie ^ 
nie dodawaj stróżów żonie; 
za nic zamki, rygle, wieże, 
gdy J9 cnota nie ustrzeże. 

2. Posłuchaj więc mojej rady 
byś nie doznał jakiej zdrady ; 
los się z ostrożności śmieje 
bo i stróże s% złodzieje. 

8. Rady mojej posłuchajcie 
do miłości nie wzdychajcie, 



bo i słowik obdarty z pierza 
będzie nakształt niedopćrza. 

4. Właśnie gdybym był użyty, 
stróżem do pięknój kobiety, 
cóżbym za nagrpdę dostał 
gdybym sobie wrogiem został. 

5. Powiedzcie mi moje damy, 
jak wam się podobać mamy; 
powiedzcie nam choć na migi, 
będę pierwszym na wyścigi. j 



Digitized by VjOOQIC 



287 



^fj^ p J I J-4^j^^ ., I j j i^^j^ 



iebyś wierzy! komOi bo to nie te ciasy, śebyi wiersyZ kOmn, 




^^^^mm 



Gdy masz ładną żong, 
nie wychodź -że z domu, 
bo to nie te czasy, 
iebyś wierzył komu. 
Jeźli chcesz mieć miłość 
i spokojnoBÓ w domn, 
nie pozwalaj mówić 
z żon) pokryjomu. 



lub: Chcesz że mieć spokojność 
i radość w twym domu, 
pozwól niech całig) 
żonkę pokryj oma. 

8. Da ci panicz ponczu, 
wina ci naleje; 
żonę tw% wyściska, 
z ciebie się naśmieje. 



511. 



pJhi^uj^ ^ ^Ę^ri^f^ 



Ody w csyst^m pola sloneoiko iwie • oI, dsionek przy pnoy 



^Wt^^ ' ^^mmią^^ 



pr^ds^ ale - oi. 



I mnie obwlle mil^ plyB4 i godzina za godzin- 



^j^jjjjpPiii^ r^Ti ^a 



■ moją dziewczy-ną matoła z moją dziewozy • ną. 

1. Gdy W czystem polu słoneczko świeci 

dzionek przy pracy prędzćj nieci. 
A mnie chwile milćj płyną 
i godzina za godziną 
z moją Marysią matula, 
z moją jedyną. 

2. Krówka powraca do swej zagrody , 
szukając cienia i zimnej wody. 

A mnie tęskno bez miłego, 
chłopaka czamobrewego 



Digitized by yjOOQlC 



Jaiieńka nMgo matala, 
Jasłeńka mego. 
8. Kwitnie w ogrodzie lilija biała, 
'rofołe aa atewie triGaiia wspawuila. 
Eieby Ulga, kieby trzcina 
moja nadobna dziewczyna, 
moja Mai^aia matula, 
moja jedyna. 
4. Wi^ 8 tój lilii kwiatki iłeciały, 
wigo eię pomienit kolor ich biały. 
Wi^o lilija jak lilga, 
choó nadobniejsza dziewczyna 
moja Marysia matula, 
moja jedyna. 
'Ó.Fójdę jaziynaó trawka zielona 
zaśpiewam sobie piosneczkę oi^: 
oom śpiewała kochanemu 
i zawsze mi łyczliwemu 
Jasiowi memu matulu, 
Jasiowi' memu. 

6. Pójdę ja ziyaaó pszeniczne snopki 
albo układać w polu połkopki. 

A jak mi się kwiat juswinie 
to go zaniosę dziewczynie 
Marysi mojój matulu, 
mojej jedynie. 

7. Pięknie pod wieczór- w wiosennej chwili 

w zielonym gaju słowik ^uę-kwfli. 
Ale dla serca mojego 
milszy głos Ulubionego 
Jasionka mego matulu, 
Jasienica <n^go. 
8/Pięknie wzrok bawi ś«iśla.)ka3xu» 
słodko smakige winna malina. 
Ale świMsza Jak* kalina 
jeszcze słodsza jak malina 
Marysia n»oja:>]niiulu, 
' mcga^jedyna. 
9. ''Wtkystfco przemija awykle na świecie 
wiosna po simie, j«sień> po lecie. 



Digitized by VjOOQIC 



289 



512. 



od Miechowa. 



p, !^ r,'ł f i I ^ r i pJf ^v^f ^_ 



4 - Ti^t 

fwłeoi A nmie obwile 



Gdy w osysMm pola 



aloneoBko 



W ^^^^ c ^Tl fe /i 1 ^''^ t- 



alodko plyną> i godsina sa godsiną i moją Mary - sią 



¥m \ >^\ 



I mojąj 



edy - ną. 



ob. Lmd Ser. lY etr. 168. 



513. 



^Ef^^ T?tT#irf^ JKnTpJ 



-w 

Tiawka ponad wodą, patąo meją tnt 



lodę, ja 



na brs^a sobie siądę, 



^mi^ I ji4i^ 



i 



iC9- 



Stasia csekatf będę, Ja na braega sobie siądg, Stasia cseicaó będę. 



1. Trawka j>o nad wod% 

pasę miłą trzodę. 
Ja na brzegu sobie siądę 
Stasia czekać będę. 

2. Przywiezie mi w prążki 

trzy czerwone wstążki; 
będą się wszyscy w niedzielę 
dziwować w kościele. 



8. Od sąsiada Kasia 

odmawia mi Stawia. 
Lecz to wszystko nadaremnie, 
on się kocha we mnie. 
4. Przyobiecał przecie 

na obżynkn w lecie 
że po obiorach tćj jesieni 
ze mną się ożeni. 



514. 




pędsid w pole krówki swoje. OJ nie to to, oj nie to te to to, eo mnie dole-ga niecnoto, 

87 



Digitized by VjOOQIC 



290 



fe?=FFtFl fc *fMf ,^rE 



^^^^^^^^ 



ej nie to to, oj i>ie to to to to, oo mnie dole-g» niecnoto. 



.K. -S 



m 



515. 



^ 



P ff f 



^^ 



^^ 



^. ■ 1^ p fci U. [J Lm. 



Sit 



^ 



I ' ^ "b^ 



1. Powiadają fte Ja płocha, ie tif kilku we mnie kocha. Wolff kflkn 

2. Kocham Jaaia, kocham Stasia, 1 ten mOy, 1 ten miły, 0017 moje 



^m'i' \ m\iiify\ 



niś Jednego, ho oóś, proszę, Jeet w ttai alego ? 
pelnhily. Jak Jednego tak drogiego. 



oh. Łtid Ser. lY etr. 16B I IM. 



i 



Pie«ń Karpińskiego, 



516. 



^j:.]rr\rrwifW^j]-m ^mm 



Joi miesl%o aasiedl, peydgu-lpUy, i ooi tam Uassose aa ho - rem, 



^tit?^ 



pig^r. I j- rfar il^r I trr^f,! ^, l c/c; liii 



pewnie mnie cseka mój Filon miły pod um6 • wionym Jawo 

oh. Lud Ser. II (Sandom.) str. 181. 



517. 



^Ip-lcp^f, |f.ri=EM'g 



Dohiy wieoste ci Halino, kochana daiew-osyno, dokądśef mi 



]0 22 



Digitized by VjOOQIC 



2. Dobry wieczór! — do kościot^, 
co mam mówić wiele, 
widzisz wianek na m^j głowie, 
dziś moje weaele. 
8. Ach ja biedny, nieszczęśliwy, 
jam oic kochał szoióne; 
tyś^mi o tóm nie mówiła 
źe oie inny bierze. 

4. Aniś mi się o to pytał 

ani mi się śniło, 
lecz gdy inny jui zawitał, 
jak odmówić było? 

5. Spojrzyj na mnie, lube dziewczę 

widzę łzę z twych powiek; 
ty mnie kochasz, kochasz jeszcze, 
jam szczęśliwy człowiek. 

6. Niechaj ci się nawet nie śni 

ie łzy dla cię bieg%, 
ial mi tylko iem juk wcześnićj 
nie szła za innego. 



518. 



^s^^m^^^^^jrmui^ 



W biegu swoim nftder skoim, lesste miła witaj por». 



ji^jJj'jJf.i>fr.rruff. frr.uJj'jł i 



Kłos na poln laogąl sohnądi pójdimy Zosia, pdjdimy Ł%6. 



1. W biegu »woim nader skora 

zeszła miła wiosny pora 

jtti się z Zosią kwiat nie zrywa, 

już nastały chwile żniwa. 

Kłos na polu zacz%ł schnąć: 

pójdźmy Zosiu, pójdźmy żąćl 

2. Wczoraj kiedy w miłym chłodzie 

dziwiłem się twej urodzie, 

Kuba co za nami chodził 

milszych zabaw nam . przeszkodził. 
■ Lecz (a)by Kuby uniknąć, 

pójdźmy Zosiu, pójdźmy żąć t 
8. Patrząj Zosiu jak z pod kłosu 

skowronek dobywa głosu, 

drugi z lotu swego zniża 



Digitized by VjOOQIC 



292 

ku ziemi dg lecąo zbliża. 
Siedz) razem ooś robiąc, 
pójdźmy Zosiu, pójdźmy ź%ól 
4. Co za rozkosz Zosiu w żniwa 
kłos przed ludźmi nas ukrywa, 
umie razem grzać i chłodzić, 
nie przestańmy w zboże chodzić. 
Wkrótce żniwa muszą minąć, 
pójdźmy Zosiu prgdzćj żąć I 



519. 



^ mfffmrn^^^ 



p^ 



N» dolinie pnj strumyka gdaleticdióftj-iiA saosyna, •toji kzsjAjk, 



^±=^£ mą^t^ m 



u± 



n* knjlyka 



obrM m^kl 



ZUwloieU, stoji krsy^yk, n» kr^fiyka 



^^Tj^ m 



obrM męki 



ZbawldeU. 



1. Na dolinie przy strumyku 

gdzie się drożyna rozdziela 
stoi krzyżyk; na krzyżyku 
obraz męki Zbawiciela. 

2. Pod krzyżem klęczy dziewica 

czarna krepa ją okrywa, 
łzy smutki roni dziewica 
i częste słyszę westchnienia. 
8. Czegóż ty płaczesz dziewico 

czy ci ojciec zszedł ze świata 
czy matkę kryje mogiła 
może siostrę, może brata. 
4. Ani mi ojciec zszedł ze świata, 
ni matkę kryje mogiła, 
ani'm siostrę utraciła 

ani mi bracia pomarli, 
lecz tutaj w tćj ot mogile 
mego kochanka zawarli. 



Digitized by VjOOQIC 



^93^ 

6. Odt%d co wieczór i rano 

przychodzę szukać swej straty, 
rozmawiam z dusz) kochanka 
i podlewam łzami kwiaty. 

AriettA. 520. 



^tfm] r. r^r^nif. r i r^Ht^^^M^ ^ 



Jaktan oi wiele winien gl - taro, s tw^ ImU wsiałem poealo - wanie ; 



ff ^ l P r, | i:Mir^^r,M.Rr 1 r^ i J^ 



alem pne - pladz drogą o - fla - rq, bo mą spo-kojnofć oddałem aa nie, 



^S^^^^ 



bo mą spo-kojnofć oddałem za nie. 



521. 



^^ ^S^^gj^^ 



Piękna Baain, luba Basln, rąosekswjeh nie tam. Posili naai 






do Sakalmieraapnedać oo Bóg dat. 



lkxH^f^[wn\^^u^ 



1. Piękna Basiu, luba Basiu 

rączek swych nie łam; 
o twym Stasiu, o twym Stasiu 
dobre wieści mam. 

2. Poszli nasi do Szkalmierza, 

przedaó co Bóg dał, 
tam słyszeli od żołnierza 
źe Stach krzyż dostał. 



Digitized by VjOOQIC 



294 



3. Nosi na białej sukmanie 

i jest o nim śpiew, 
ie jak przysi%gt swśj kochance, 
tak się bił jak lew. 

4. Basia w tany, w skoczne tany, 

i powiada nam: 
jak powróci Staś koobany, 

obr%czkę mu dam. 
6. A w tern Stasio zdrów wyskoczył, 

bo go skrywał krzak, 
i jak Basię swoj% zoczył , 

wyleciał jak ptak. 
6. Splatajcie hoże dzieweczki 

rutkę w wstążeczki, 
a wy chłopcy. i parobcy 

krzeszcie w podkówki. 

Innni zmieniają po zwrotce trzeciej: 



4. Machał ko8% Jak stokłosa 

bo to dzielna broń, 
ai sig krew zmieszała z ros% 
a£ ostygła skroń. 

5. Wtóm Staś wpada jako strzała, 

bo go skrywał krzak, 



Basia obrączkę mu dała 

na miłości znak. 
6. Przytomne na to dziewczęta 

miały na to rzec : 
chłopcy do kosy t by wstążki 

i obrączki mieó. 



Bady kochanki. 



522. 



^ 



jŁnnrrT. ir.>f<f,inmr;-T7 



Blegniij wiMscle staesać walki, gdjt tak 



Ą f^ 



doradsa ftar ■ 



f.JiJif.f. i mr. rr, ir^J<fJ' i jr ^ 



■syna, dla ta - ki4J tylko ly - waUd 

K 



:Sz|:; ^-.r3- g , h I n^T"/" 



lutą - pic Jak Jait pj < 



:z=\ 



Digitized by VjOOQIC 



295 



I 



łiijf ^..jr ; r,j i -gą ^ 



^ 



teńkie prośby 



m«j6, wasTfcin 



l^'frf r \ J}U:\ 



teńkie prośby 



moje. 



1. Biegn^ wreszcie staczać walki 

gdyż tak doradza starszyzna, 
dla takiej tylko rywalki 
ustąpię jak jest ojczyzna. 
A nim wn^jdziesz między roty 
-musisz mi dać słowo twoje, 
że wypełnisz co do joty 
wszyscinteńkie prośby moje. 

2. A gdy przyjdziesz na kwaterę 

bądź przyjemny i łagodny, 
niech ci chęci domu szczere 
ałoźą za bankiet dogodny. 



Słowem, gdzie zwrócisz swe ślady 
czy w tym krają, czy w dalekim, 
pamiętaj na moje rady 
pokaż się zawsze człowiekiem. 
3. A gdy wojenne zapędy 
znaglą cię bronią wywijać, 
miejże na bezbronnych względy 
niechciej pokornych zabijać. 
A gdy się już waszej sławy 
szczęśliwie dopełni miara, 
bądźże na mnie tak łaskawy 
przynieś wstążkę od sztandara. 



523. 



g;_^^^ | i gfJ |. ^ fttlL-J^V'M7 



1. Są to sdradpe ta ohlopci^ta, bo lob tylko Jest Bamiarem ta i owdzie 

a. Leos Ja na łoh wszystkie wdzięki, nie dbam, n.db. tylko się śmieję, ani Aądam 



S 



Jds 



uwfftp^^^fn^TfU 



rmaeMÓ oczęta, oblnbiąc się ptęk - nośoi darem, by kege 

niczyja ręki, widząc oo się dmglm dzicije, wolę być 



znęoid, 



głowę za - kręcić. 



mt 



fiowt 
■w4 woli 




3-rT 



524. 



SyJgg 



i^ 



m 



^ 



^ 



n 



1. w zielonym gnjn prsy mi2ym chłodzie, rwa^ ma - liny w pięknym o-grodzie^ 



(lj^iii jj i Jj, i ;j j , ^i^B 



^^ T :1 



iW 



dwie dzie - weczU bardzo 



ładne, cudnym kształtem bardzo składne, 



Digitized by VjOOQIC 



296 



2. Przypatrigąo si^ ich pięknój minie 

i rozumiałem że dwie boginie, 

a to były dwie dzieweczki 

z mojej wioski pastereczki. 
8. Biegnę ja za niemi, a one w stronę, 

próżno ich próżno po lesie gonię. 

Stanąłem więc zadumiany, 

na ten widok niespodziany. 

4. Jak to uroda pycbę daó umie, 
ja rozumiałem że dwie boginie, 
że wszystkie doskonałości 
znajdują się w jej piękności. 

5. Lilija kwitnie róża opada 
narcyz, tulipan swe liście składa, 
z czasem się też wszystko psuje 
toć i piękność nie wiekuje. ^ 

525. 




1. Kukoleozka w lesie kuka, jni poranek osi:Oe, 
dilęcioteciek w dnewo puka, słowik wyftpie - wnje. 



moja dana. da - na Jó • siu - nia kochana. 



2. Próżno głowę tkasz w poduszkę, nic to nie pomoże, 

kiedy masz ciężkie serduszko, nie zaśniesz niebożę — Oj dana. 

8. Gdzie Józiuni świecą oczy, tam serce zachciewa, 

ledwo-ż lilija nie weszła, już się do niój zrywa — Oj dana. 



526. 



^ lp T]1t?? 1 ^^r^I f. r/?te 



Jo* ptaeski nucą swe lube pienie, 
wyjd£Ae Fe-lunin sinnlcijesyć cier-pienia, 



aloAce JoA wmtlo wy-soko/ 
niechaj nie 



Digitized by VjOOQIC 




297 



^T^a^rtn^ffl^ ^S 



2. Ooknjj fii( mila iP^mun 
spiess «m^ió me rany, 
gAjbfi ai§ chwilkę dlu^j ąp^£niła 
umarłby Waluś kochany. 

8. Id$ joł idgy moje ke«h«ńe 
juzem ai§ ze iuu odcą^ 
dam ci oałuska dam na śniadanie 
za to żem oi wczonij wzięła lato. 

4. Ściśnij mię rybko rybko pieszczona 
ja cię przycisnę wzajemnie 
serca zbliżone łonem do łona 
rozmawiać będ^ ^emnie. 

JU!«r^. 527. 



^^ff^m^p^pfzi^ y^^ 



-Jmktt la - gotfate on* od - ńjcim, 



» nie - winnoM na - tir» • rwj, 



j,N pJ'i ^UlJjv jMJJlrr.f |rj |j:4] ^g 



ptoniąo do 



nlbj, niby a - śmiaobA, senj^J tlo^-kiego ooi pia - riy. 




1. BaiirlAl&ftwoMfeie jifęknego lata, motylek s pafy sploirsony, 



U:m^ J^J'J^?3^^^J1;U.",1> I I jTlj;^,^^ 



oo Bwledsl2w8sy|t^e Eak%ty świata, w naaaa zabl%kaZ się strony. Skład Jego ciała 



Ij^-^y 



^^i^g^/jjn^in^jłjjjiJiiij^^^ 



byf ma saletą 



i po sknydetkach pstre snaki, 



oa|y wkoloraołi. 



Digitized by VjOOQIC 



298 



2. Pyszny z swyoh wdzigków, hardy z urody 

zwyczajnie motyl niestatek 

zwiedził on wszystkie ląfd, ogrody, 

zlatig^ z kwiatka na kwiatek.} 
8. Aż tśi nareszcie poznał bw% szkoda 

i cóż 8i§ z motylem stało? 

Pogubił BzkrzycUa, stracił urod^, 

i nic mu si^ nie zostało. 
4. Gdy już utracił swych ozdób znaki, 

i całe szczęście wraz z niemi, 

stał się tem, czem 8% inne robaki 

co się czołgają po ziemi. 

BMl ob. Lmd Ser. n (Bfti&d«iii.) ttr. 176 Nr 206. 

529. 



^W^rW^f^f^ I f f . r J' I ^ -U 



Jftk poJecUlots pnes wiaś, sd^imie nutgie - reoikoi ukłoń d* ma - tul 



i=s 



^mfMm^^m^ 



dosUniesi oó - rooikę, oktoń się m» - tiui, doitanioBs oó-iooskf. 



Jak pojedziesz przez wieś 

zdejmże magiereczkę 
ukłoń 8i§ matusi 

dostaniesz córeczkę. 
A moja matusiu, 

żebyście wiedzieli 
jakiego byście wy 

ze mnie zięcia mieli. 

Krakowiak. 



3. Zaraz byście dali 

tę waszą córeczkę, 
a w posagu do niój 
złota szkatułeczkę. 

4. A jak jój nie dacie 

to pożałtgecie, 
bo lepszego dla niej 
męża nie znajdziecie. 



530. 



^%rHrfl[^^frl'^CJ'ICN 



M6wi2a ma - tuila, mówiła Ja - gui: Siedi dałewooha w doma. 



|JiiiiHj^ i JJ if.rr.f i r f[ri'f,f.riffrf^ 



ki ógab«l oi9 kuiŁ ŁatMia tym Janikiem, a bałti^ Jaa*fo>ni^ ctoWo iao 



Digitized by VjOOQIC 



299 



i 



feł 



^ 



S 



ńntwj, n inneni goni. 



1. Mówiła matusia, mówiła Jagusi: 

„siedź dziewucha w domu, ki 4jftl>eł cie kusi? 

2. Lataa sa tym Jantkiem, a bultaj Jantoni 
ciebie ino durzy, za innemi gouL 

8. Jak mi nie przestanies takich nic do rzecy, 
ani sie spodziejes jak ci stłukę plecy !^ 

4. Mówiła matusia, Jaguś niesłuchała 
jakby j% kto naj%ł za chłopcem latała. 

5. A starszych nie słuchać ciężki grzech na świecie, 
to się tei Jagusia doigrała przecie. 

6. Goś tam zwojowała, że i% w samej rzeczy 
matus tak wytłukli, aż jej spuchły plecy. 

7. Żeby tylko plecy, pół biedyby było! 

daj Boże żeby się na plecach skończyło. 



KaltndMB krakowski 1867. 



531. 



^ 



cUjriPf^JrrTfflfl?? 



BAti^se mnie Bose ratujae mnie pnecle, bo mnie stra-ans bida 



^^tlL;ij | j,rJ | f,j^4^/^ i ri'' l jJ'i' 

^ lereyikn gnieole. Zakooha - lem oi aię as po same usy, pojąć Ka- 




'ych^iffi fy^ 



■biMkę radbym a oaI4iJ dnsy. 



Digitized by VjOOQIC 



6. Ale cóz mi z tego kioj sobaka Kasia, 

raz się spojrzy na ranie, trzy razy lia JcUlia. 

6. Choć brzydkie chloposko, ale ma ohałtipę,' 
bydło, trzodę, rolę i pieniędzy kiq»ę* 

7. I głupi% dziewuchę tak ci%gnie mamona, 

ze WQli ode mnie onego gawrona. 

8. Ojt niem^dro Kasiu dyó pieniądz marności, 
cóz ci po pieniądzach bez scern^j miłoici. 

9. Ale niepomog% perswezyje siabe^ 
prędzej słonko zgasis, niz przekona- babę. 

lOkWiem ci ja co zrobię, pójdę na wojoka, 
bede se sabelk^ wyw\joł zpół roka. 

11. A jak mi scęściecko potooy się kołem, 
ostanę ci przecie choćby jednorołem. 

12. Bede mioł kapelus z tak^. wielk% kitą, 
a^kieseń pieni%dzmi jak kichę nabitą. 

13. Wtenczos wpadnę na wieś na ślicnym koniku, 
a za jednorołem zołuierstwa bez liku. 

H. Jak ci kozę Jaśka za łeb wywlec z budy, 
będzie sie mioł zpysna, jak mu orznę dudy. 

15. Porzuć ty gałganie Kasineokę moje, 
żebyś ją mioł kiedy, niedockanie twoje. 

16. Kasia tez jak ujźry pana jednoroła, 
to ci będzie za mną choć sama lotała. 

17. Ja się ztazii podrę, ale potćm zmiękną, 
i 8 moją Kasioką prfed ołtarzem klękną. 

18i Kupię śtukę gruntu, postawię domoaiwo, 
kieby ano folwark abo ićz probostwo. 

19. Będę orać ziemię a Bóg tez poscęśoi, 
bo nie poztiłigę ni pleców ni pięlcL 

20«A J^ka pdcwarę weimę ża pAstucha, 
niech się memu scęściu napatrzy, nasłucha. 

21. Bo my się z Kasicką bedziem kocha6 wieonis ^ 
całować ogniście i ściskać serdecnie. 

22. A kiedy nas Pan Bóg obsypie dziatkami^ 
będą takie slicne jako i my sami. 

KAlendari krakowski l867i— 8. 



Otwladocyny starossiaoheckie . 

4 



532. 



Iz^I/llgri^ 



- iT y r^ ^ 



SB 



^M 



Nieoh bffdade Jesus Chiystos poohwAl^ay, powieds w-asi&dlkm 



Digitized by VjOOQIC 



sot 




1. Nieeh będMe Jezus Ghrystos pochwfiłotiy, 
p(MHed£ wasińdźka czym nie oddalony. 

Powiedc Yasiódika em*6 ważę, 
czy się tu bywać odwaic. 

2. Powiedz wasińdćk^ szczerym dokumentem 
czyli nie jestem jej kokurrentem. 

Me«łii^ B^ Ło&ł nie trudaę, 
i siebie próżno nie nudz^ 

3. Kiedy twe konie nad wszystko szacigesz, 
że mi ich tutaj na moment żałujesz ; 

weźże twe konie dla siebie, 
obejdzie się tu bez ciebie? 

4. Nieek będzie Jezus Ghifystus pochwalony, 
żegnam wasińdźkę, kiedym oddalony, 

teraz i zawsze na wieki 
wypuszczam waiókf z opieki 

obao Lud 8er. lY (Kujawy) str. 178—4. 191. 



M 



533. 



n. 



^ # i?ig^^j^^'f J' l ^7 j^ 



z wjBoklobFjurnaMów od dawnych Jożozasdw, natężone mając Intenta. 




AdiprędaCJbyskUa skrussyć mi się dała, tyś twaidsza nad glasy, mówię ci sto rasy, 



f>"jg'> r.rf' l i^^ 



a pfe moioia panno być taką. 



1. Z wysokich Pamassów 
od dajBTilyoh już ezasów 
DAteźene baj^ intenta^ 
g4y uchylam skronie 



ku twojój personie 
wypuszczam swe sentymenia. 
Ach prędzej by skała 
skruszyć mi się dała; 



Digitized by VjOOQIC 



302 



tyś twardsza nad głazy 
mówię ci sto razy, 
a pfel mościa panno być tak%. 
2. Wszakże i cyprysy 
in%j% swe kaprysy, 
przed zefirem czoła nie ugną. 
Mąj% jednak chwilę 



ie się nagną mile 
i nawzajem na siebie mrugną. 

Tyś twardsza nad głazy 

mówię ci sto razy, 

nie pogardzaj próżnie 

kochaj mnie nie różnie, 
postrzeż się jeżeli chcesz być moją. 



obMS Lnd Ser. lY (Kuiawy) str. 174. 191. 



534. 



Ifcfe 



5^ 



^ 



^ 



^ 



n^ 



^ 



-8- 



V^' 



V-V- 



Cilak Jedno kochać pny-neka, ie dU ni^j oAly wiek itraoi, 
Międay Inneini m - lety, wssak t« la nąjwi^kisą lioac, 



leoB teka natura 
gneesnym dla katd^j ko- 



j, fjy I ( >, ^.hlxhi^ I rcr77 =t=g^ 



oilekai nowoić go ni0^«c4j 1>awi. 
bietf, ohoć Jednaj leroe dnie - daios^. 



Mimo kobiet 

ZawBse mą* lep - lay i ftrofkai 



^■tth ht\^ 'Vt P'm^^^^-mi^ 



i golewii pmei 8 mi - toAj, 
nie nląj simnąj fl - gnne, 



wiemy praeoieisdotwladcsenia, naJucsęśliwBse balamaty. 
00 odąje ptutelnika a 4{*b2a no - -ai w kaptaraa. 
mel. ob. Lud Ser. lY str. 182 (Nr 885). 



535. 







Cndae - gom eacsęśoia nie chciwa, konten-U % wtaenegd loen, o jak- 



i-^-H^ 



#j^^ 



rcrsif/c^ĘfirMi 



fte Jestem a>os9-iliwa, gdy nie - anam mitości ciosa. 

Teatralna. 536. mu- K. Kurpińskiego. 



Digitized by VjOOQIC 



303 



|s % ^ & b T ^ 



n^ 



^ 



=?pt: 



^S 



Jak% conke Jaką ioztk^ Jftką «onk« Jak* tonkc, Jaką *onk« dostaj leos oóft 



^ipaJ^rnr^i J^i ^^TT-Tffłf^ ^ 



se mną b^cUie potem, esy to We&ns pewne rogi, esy Me 




mr^j^f. I j-JT . fcPfj'r I j'J'r;' 



Bogi t Btowem, osj tak 0*7 siak biada^ na 06A mi si« Aenld 



nada, na oói 



j '^r.rJ'ri^'J''' i 



mi sic *eni^ nada. 



1. Nieraz sobie myślę o tern 

ie nie można się tak zostaó; 
muszę jak% żonkę dostać, 
lecz cóż ze mn^ będzie potom? 
Czy to Wenus — pewne rogi, 
czy Meduza — ach o Bogi! 
Słowem czy tak czy sak biada, 
na cóż mi się żenić nada? 

2. Lepiej z dwojga wybrać złego ! 
lepiej dać się pięknej łudzić, 
niźli całe życie trudzić — 

lecz niewiem co będzie z tego. 
Gdyby można trafić miernie, 
choć mniej pięknie, więcej wiernie; 
ale to s% prawie cuda, 
i czyż mi się znaleść uda? 

8. Nie jeden szczęścia próbował 
którego nie masz na świecie, 
kto go zaś szukał w kobiecie 
ten jeszcze bardziój żałował. 
Choć nie mówił nic nikomu 
co się działo w jego domu, 
ale zaraz znać po minie 
kto się zwiódł na kupidynie. 

4. Równie żony jak mężowie 
na małżeństwach nie zyskuje, 
tamte się mniej oszukuje 
bo nie maj^ nic na głowili 



Digitized by VjOOQIC 



J04^ 

Na wolności niby trattą^ 
lecz m^żem rogfttfii p^ae§, 
i z tój to -wiaśnie przyczyny 
nie dic% wolne być dziewczyny. 
5. Choć 8% morza rozhukane 
p^aj) po nich t)kDgta, 
choć 8% awawolne dtiewcK^ta 
nie mogą być niekochane. 
Kie traćmy zatem ochoty 
8% w ludziach wady i cnoty ; 
a gdy ioh nie <moźtia zBHeni^ 
me można aię vaLęc ni^żdnić. 



FrMsk*. 



537. 



S^TrfTfWgg 




H^ 



Kyryje pannom eląjson m« 



tatkom, odpaM Boi« 



^^^^^m 



wdownleńkom, a B«qiiłein 



babkom 



1. Kyrie pannom, 
elejson mężatkom, 
odpuść Boże wdowuieśktite, 
a Requiem babkom. 

2. Za stół panienki, 
przed stołem mężatki, 

a przed piecem wdowaleńii, 
a za piecem babki. 

3. Wina panienkom, 

a miodu mężatkom, 



ifdbn piwkd twdowuleńkom 

a ^tiizbirek <babktfm. 
<^ W karetach pianny 

oa 'bryczbaeh mężatki, 

na wozach JW&owuleńki, 

aa teczbaoh ^abki. 
5. Do mtkh paśmy, 

•&0 TBJn. «ftętotki, 

. a do «zyi5BCEa wdowuleńki, 

« cdo ipiaii;^a > babid. 



Miłość. Skaiga. i^. 



Łunent oórkl nad nieroitropnoAolą matU. 536. 



Digitized by VjOOQIC 



305 



UW l JJ' l 7 r ^J1J'J'f. l J.)lJ;Jj^ ^ 



J 



kim nądsi sawue isoatfra pro -stota, ten, co ma wmyiU, to gft - d*. TruntiramUm 



y m I ]w I m I jm I m i wr ^ 



tamtamtam, inuntiramtam tamtamtam, tzamtir. tam tamtamtam, tramtir. tam tam. 

1. Koma jest miły rozum i cnota, 
ten niezna co to jest zdrada ; 

kim rządzi zawsze szczera prostota, 
ten co ma w myśli, to gada. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

2. Przyzwyczajona pod matki rządem, 
prawda się wyznać gotuję, 

nie uwiedziona żadnym przesądem, 
pozwól to wyznać co czuję. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

3. Niech cię, o matko, złoto nie ślepi, 
ani majątek uwodzi, 

z miłym w ubóstwie będzie mi lepiej, 
z niemiłym roskosz zaszkodzi. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

4. Kiedym kochana i kochać będę, 
syta'm o chlebie i wodzie, 

lecz niekochąjąc smaku pozbędę, 
gorycz da się czuć i w miodzie. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

5. Wszak wićsz jak dawno Antek mi miły, 
stale go kocham i lubię; 

on wziął mój duszy myśl,, tchnienia, siły, 
a ty mnie wiedziesz ku Kubie. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

6. Powolna'm twojej, o matko, woli, 

każesz dać Kubie mą rękę ; 
lecz serca mego on nie zniewoli, 
ale powiększy mą mękę. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

7. Chcesz chyba tedy zgubić nas dwoje, 
nieszczęścia będziesz przyczyną; 

na ciebie będziem płakać oboje, 
z rąk matki dzieci poginą. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

8. Losie, zmiękcz matki to serce srogiej 
lub się też pospiesz z mą 



Digitized by VjOOQIC 



bo kiedy z Antkiem ja źyó nie mogę^ 
to też nie będę i z Knb%. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

9. Nie rządzi nigdy myśl płocha Antkiem, 
Bóstwo on% duszę mu dało. 

On jest tak dawno mojim kochankiem, 
a ja-ź mu mam byó niestałą ? 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 

10. Kiech mi lud daje połowę świata, 
niech milijony porusza, 
droższa mi będzie Antka utrata^^ 
bo w nim cnotliwa jest dusza. 

Tra ti ram tam, tam tam tam. 



Lament adikl. 



539. 



Łw6w. 



g ^feteffi^lgJHa 



1 



Komu Jest mity. rosom i cnota, ten nie aa» oo to jeet sdim-da, 
kim reądii Eawase SECcóra pro-stota, ten, co ma w mylli, to ga - da. 




P ^^S^SB 



Bom da da da, da dt di di, rom da da da, radi, ridi, ten, oo ma w myśU, to ga • da. 



Lament pasterki . 



540. 




I kt6t mój los nina Uofay, choeiaitojest rieca prawdaiwa, ie mnie trapi 



nTJTf \ rf fj-j-i^^ ^ 



smntek doby, acli.l Jak^e Ja, nies«c>«l|Iwa . 

1. I> któż mój los tizna lichy, 

chociaż to jest. izepz pniw^zim, 
że mnie trapi snmtek cichy, 

ach I jakże 3%^ nMBseKeśHwa.J 



Digitized by VjOOQIC 



307 



nieraz nóg do krwi nakolę — 

aoh! jakie ja nieszczęśliwa i 
4. £§czyó owce z trzody w grono, 
pasterka tę wolność miewa; 
a mnie i to zabroniono, — 

acht jakie ja nieszczęśliwa t 
6. W wieczór wróciwszy do chatki, 
kaida spokojnie spoczywa; 
ja pracuję u mej matki, — - 

ach I jakie ja nieszczęśliwa t 

6. Serce smutek dusi w sobie , 
jni nie zdolasł jakiem iywa; 
muszę myśleć o sposobie, 

bom jui bardzo nieszczęśliwa! 

7. Gói takiego na tym świecie, 
ze iadnycb odmian nie bywa. 
Jaki taki kontent przecie, 

a ja zawsze nieszczęśliwa. 

8. Ręko! coś mnie utworzyła , 

zdaje mi się ieś jest mściwa; 
com takiego wykroczyła, 

iem tak bardzo nieszczęśliwa! 

9. Ale wiem ja co uczynię, 
pókim jeszcze młoda, iywa ; 
pomyślę ja o cbłopczynie, 

a tak będę z nim szczęśliwa. 

541. 



I 



t^^ 



TTp-ęr 



Sf hJYlfr rFrc ^^ 



I I uu 



Gdyby minek! że mnie kocha, tobym 



ma wienyd nie 



fmiała, ariZoM 



W męiczyznAob je«t ptochl^ Juź ty - le kobiet zdra - dzaZa, milofi 



w mcftoaJsDAoh 



-^rfr 



tMXi:t^TWm 



yleckft,. Jni ty - le kobiet sdra - dzaZa. 

542. 



p^^tp^ Yjf^i&M^^ m 



06* mi po ft^iJ roU 
9i« si^ takiej roU 



kiedy poe - rana, 
która tVB zo - i«na, 



co mi po dziew - czynie 
nie kochaj 8i« w taki^ 



Digitized by VjOOQIC 



\ 



308 



^ ^fe^^^iijłi^gg I 



kiedy poko - cbana. 
która rosko - chana. 



^!,f:^\j: fS^UfIhSl^ im 



Tęsknota. Strapienie. 



543. 



i-jggir'^ 



gr^ MTTTPlT^ 



Kiedy o - kropną oiohoid pa • nuje, i sda się wszystko 



^^^^m^m 



^ 



m 



gT 



spoosy - wad, wolno mi płakać na to oo onjCi 



wssak noe liy 



I 



^T^ ^ 1 - 



m 



A.IIUJLH 



bgdsie pokry - wać. 



1. Kiedy okropna cichośó panuje, 
i zda się wszystko spoczywać. 
Wolno mi płakać na to 'co czuję, 
wszak noc łzy będzie pokrywać. 

2. Nikt ronie podobno z ładzi nie słyszy, 

bo tylko żyję samotnie. 
Wolno mi płakać 8iedz%c w zaciszy, 
i los mój łajać stokrotnie, 
o T.„.- , . .__... ♦.vraniel 



Digitized by VjOOQIC 



. znowu oddycham przez częste łkania, 
straciłem cał% nadzieję. 

5. Gboó jedni mówi%, ie słońce wschodzi, 
Ja na nie patrzę przez chmurę ; 

co jednych bawi, to mnie zaszkodzi, 
zbrzydziłem cał^ naturę. 

6. Losie, wszak ci to z natury dano, 
nad całjrm światem królować ; 
czemuż nie czynisz jak ci kazano? 
losie, nie umiesz panować.* 

7. Go aż do zbytku prawie drugiemu 
i nad potrzebę darujesz; 

czemuż prawdziwie nieszczęśliwemu 
części udzielić załcgesz. 

8. Boże t jeżeli z Twćj Opatrzności 
do tego jestem wybrany; 

nie chcę ja złota ani wielkości, 
tylko abym był kochany. 

ob. mel. Lud Ser. H (Sandom) Btr. 181 Nr 2U. 



Skowronek. 



544. 




Jo* Bko - Wronek nuol 



^enie^ dla mnie wssTitko oba- 



fiiźżmlli:l}^3lini^^E^^ 



miem, twoje 



tylko przymi 



lenie, nędra^ 



meJ4 IstnoAć 



^iifrfir.r.irr^ ^i^ffJ'Ij:^rii,r ^^l 



wipieim, twoje tylko prsymi - lenie, n^dsną mc^ą iatnoflć wspiera. 



Już skowronek nuci pienie 3. 

dla mnie wszystko obumiera, 
twoje tylko przymilenie 
nędzną moj% istnośó wspiera. 
Bez ciebie wszystko jest cieniem, i. 
śpiewanie smutku wyrazem; 
wesołość czczem omamieniem, 
gdy nie jestem z tob% razem 



Gdy ziemię ciemność pokrywa, 
wtenczas idę między sosny, 
a choć się słowik odzywa, 
ja wydaję jęk żałosny. 
Strumień ten co wody sączy, 
połowę łez moich płynie; 
gdy me żale z wodą złączy, 
piękność twa i w morzach słynie. 



Digitized by VjOOQIC 



6. Wszystkie atoli cierpienia, 
nadzieja przyszłości słodzi, 
że odzyskam twe spojrzenia 
już przyjemne czucia rodzi. 



^0^_ 

o w tćm iiajmilazem omamieniu 
serce me z radości bije, 
1 choć w przykre m oddaleniu 
dla ciebie jedynie żyję. 




dębie wisystko Jest cieniem, 6pie - wanie smutku wj - raiem, we - sotoAć cscsćm o- 



^ 



ta ^:j- i ^^ j gi E tef%^SSg 



amieniem, g^y nie jestem % tobą rasem, gdy nie Jestem s tobą rasem. 
(podobna meL w operse: Prierwana ofiara, Wintera). 



Teatralna. 



546. 



^ 



^^^^^^t^g5gg^ 



?f^=F 



o Jak prsykre te mo - menta, które przes oic trawić mossę, i na • 



|fN-£ŁfcŁ%-:^^^^ ^ ^fe-^a ^P 



tura niekon - tenta, w smutka trapi tkliwą dnssę. Bo gdy trao^ obiiekt 



^^ciiWr^^a0p^=ff^nc\ii n 



miły, w smatkn Jestem pogrą-«ony, rospaos satem Jest nad siły, tdm mój nmyst na|)4I- 



$-jjmv7p=}^^mf^F^ M 



nlony, roapMa satem jest nad si^, Um mój umysT napel' - nlony, t<m nój 



Digitized by VjOOQIC 



311 



nmysl napel - niony. 



547. 




Ptorśoionacska ulubiony, mój do imieroł nftwdt potem, Jak sa Aycła 
Idedj dnssa w g6me strony, nieoofoionym mlknie lotem. 



l^^^fMW^z^m 



tiA i w trumnie, tti przy sefcn bodziesz u mnie. 



548. 



I 



6E 



'jnrjfj. igr^^m -j/iWfM . 



Kotaat ja tći wierzyć mogę, ohcąo o - aznkaiS mnie nie - bogę, 



I 



£E5fe^ 



WT^ 



m pTW TTTS 



s^ 



gdy mnie laby Jasio zdradził, bym kochała, 



sawBse radzU, 



^^ 



tim* 



i 



^e 



bym kochała 



zawsze radzU. 



1. Komui ja. t^ wierzyć mogę? 
cłtcftr OBzttksó mnie niebogę, 
gdy mnie luby Jasio zdradził, 
bym kbchała, zawsze radził. 



2. Zaklinał mnie, płakał, szlochały 
jim myślała ie mnie koobał; 
jam myślała że niewinny, 
a on poszedł szokaó innej. 



649. 



^i ffi^a^^^p ^^^ 



Straciwszy szczygła mlo - da sączy - gUoa, po fiUoznym 

Siadłszy na uscht^j ga - 1« - zi drzewa , te dla ko - 



Digitized by VjOOQIC 



312 



njr iHM^ ^^ ^^m^ 



SBS 



■matna sa 
aZowa sa 



mioa, 
ipiewa, 



po Aliosnym samou, 

te dla kO" fttia.iifc'* 



^mmi 



•mutna ea 
■Iowa aa 



mioa. 
śpiewa. 



550. a) 



=yt 



^^inĘi^jt^ ' tJU r n 



Ksi9 - iyoa oo elf po solanie wle-Bsaespnedmemio-c^ynia, pró - 
Mo - ±0 Bi9 ona u - tell, mo • AemeBsocęśoie u-ttaU, mo - 



|%V ppr,if«r,gq^^g^gj^ 



żno teiwiedBassmleas-kazile mo - jśj kochanki tu niema. Od - wrdd twe blade pro- 
ie ńę seroe po - riusj, gdy ta wieflć tohnie o JtfJ tt8«y. Stwór • co radofid i 



tó 



fe^E^^^^^ 



tó 



^Pd^Hil? 



^ ±.t^LU 



^ 



:is±yy 



mienie, od okien kochanki lub^, po-wiedxJ4j s mego wost-ohnienia, ieŚ 

amatko, prowadi me ohęol do akatku, co oieasyaijawnie i akiydą lab 



tó=. 



a fiu 



^ 



tgr był świadkiem m^ agaby. 
poKwól •końccytfme ftyde. 

mol. obaos Lud Ser. II (Sandomierakie) sir. 178. Kr SIO. 



i» ^ 



550. b) 



Wiellcaka. 



-TTi 



Digitized by VjOOQIC 



313 



fTr^f. if^ \ ^^m.m f.ii\ij'^\ 



kani*, 



mego kochanka ta niema, 



1. Mied^ct^, c6 bI^ po ścianie 

snigesz przed memi oczyma; 

datmó zleiedzasz me mie^kanie 4. 

meg^o kochanka tn niema. 

2. Odwfóć t^^ blade promienie 
do okien iHegó lubego, 

powiedz ma z mego westohiteiiift, 5. 
że ja tu tęsknic bez niego. 

3. On może o inszej już myśli, 
o mnie już niedbaó zaczyna, 



z pamięci swojej wykrysli, 
io smutktt mego przyczyna. 
Twórco radości i smutku, 
co cieszysz jawnie i skrycie, 
prowadź mój zamiar do skutku, 
liib pozwól zakończyć iycie. 
Roskoeznośó pięknej doliny 
gdzieśmy się z sob% żegnali; 
świadkiem tu dęby, krzewiny, 
żeśmy się stale kochali. 



Axya. 



551. 



m^jidmz^mm m^m 



Na - daląjo saweteś mi mila, tyA ftyoia mego o - sdobą, tylefl 



płfrfn'*af rj^7^ 



^'TfJTn 



sasy mnie sdra-daila, Ja pree • oie biegną aa 



tobą. 



^ JTadziejo zawsteel mi mihi,^ 
tyś życia mego ozdobą, 
tyłeś mnie razy zdradziła, 
js przecie biegnę za tobą. 
^ fisc«^5fiwy kto się spodziewa, 
iur ssn;zęścis idzie koleją, 
Aiecłi się na ciebie świat gniewa, 
J^ prasecie chcę żyó z nadzieją. 



Przeszłość się nam już nie wróci, 
a czas czem prędzej się spieszy, 
choć mnie los w życiu zasmuci, 
nadzieja wkrótce pocieszy. 
Kochaj więc inną tyranie, 
zapomnij o mnie na wieki, 
niedługo w tym limutnym stanie 
śmierć zamknie moje powieki. 



562. 



^Ijną Masy dni mijają, a ja ohadsi - necika, epodaiewająo 

. , k. ^ n Ul, ^fc.. h b— r b- 



Digitized by VjOOQIC 



314 



U 



^=^ 



t^-"^- 



, mego kocha - nooska. 

1. Płyną czasy, dni mijają, 

a ja chudzineczka 

spodziewając, wyglądając 

mego kochaneczka. 

2. Łzami kropię łóżko moje, 

cierpiąc (w sercu) niepokoje. 



Bywaj, bywaj mój najmilszy, 

kochanie moje! 
Pociesz, pociesz, mnie niebogę, 

bo i płakać już nie mogę; 
pospiesz do mnie mój najmilszy, 

w szczęśliwą drogę. 



Wójdokl P. 1. T. n str. 181. 



P 



553. 



i^ g^-g^ ^ ^P 



E£^^ 



iJ: 



1. Jakież csuję 



Eachwyoeuie w mic^jscach t^ pi9-kn^ lubo - Aoi, 




^g5 aj ;j ^^^^^^S^ 



tu by^y pierw - sae weetchnienia pierwBsa Isa słodkiej mi - Io6cŁ 



Oałe to mi - 



i 



#-#-# 



Ę^^^ge^ 



esE 



^ ^ m 



te zacisze, etzumień oe kwia-ty te rofli| 



trawka ktdrą wiatr kołysze, 



N-H- 




^ ^^S. 



S- 



wszystko mi ros ob z przynosi. 



2. Tu mój kochanek przybywał, 
tą wodą gasił pragnienie, 
na tej tu trawie siadywał 
jego chłodziły drzew cienie. 



3. Ale już wszystko minęło 
pamięć została mi tkliwa, 
szczęście zabłysło, zniknęło, 
jak łza co strumień porywa. 



554. 



Digitized by VjOOQIC 



315 



p^''M>fjnj^^ii 



jutyntj, w moj^j cięśkitfj niewoli. 



2. ŁiBÓ zielony się chwieje 

czuj% radość żywioły, 
a jam stracił nadzieję 
bym był kiedy wesoły. 

3. Życie me opłakane 

i dola moja smutna 



ja płakać nie przestanę 
bo ty jesteś okrutna. 
Niechaj łzy które płyn% 
uczynią cię wzajemną 
ach Rozyno, Rozyno, 
ulitm' się nademnąl 



Arya. 



555. 



1^^^^ 



^^Ęfmjmr^^^^^ 



8- 



Lal>a,gdsiefit7,gdsietwapoBtftd, gcLdetwój słodki płynie gtoa, Ach pozostań choć na chwilę 
ddA aif m«my z sobą rosstad, ddA nas dzieli bto^ los. 



^Pj|53?^g^i i ^ 3^ 



ho pierś pali gorzki ial, ohyba źe chcesz bym mąk tyle końca szukał w tdj mogile, 






ehyba Ae chcesz by mój smntek w srogiej Śmierci koniec mia2. 



1. Luba gdzie ty, gdzie twa postać, 

gdzie twój słodki płynie głos? 
dziś się mamy z sobą rozstać, 

dziś nas dzieli srogi los. 3. 

Ach! pozostań choć na chwilę 

bo pierś pali gorzki żal, 
chyba źe chcesz bym mąk tyle 

końca szukał w tej mogile, 
chyba źe chcesz by mój smutek 

w scogiej śmierci koniec miał. 

2. Już pogasły ognie słońca 

noc rozlała czarny mrok 
tylko czoło nocy gońca 

strząsa żółty włos z obłok. 4. 
Smutniej jeszcze mojej duszy 



boleśniejszy każdy krok. 
Ach ma luba niech cię wzruszy 

mój stęskniony do cię wzrok. 
Miłości dodaj mi siły 

bo w mój cudny marzeń świat, 
nieszczęścia żądła się wpiły 

jak robak w nadzieji kwiat. 
Miłość, zdrowie dłoń podała 

wierność panien słowo czcze, 
a w pierś co dawnićj kochała 

żółci gorycz się dostała, 
i w pierś co ci wszystko dała 

tyś utkwiła srogi miecz. 
Więc pozostań, bywaj zdrowa, 

żegnam cię już, muszę iść, 



Digitized by VjOOQIC 



31.^ 



wnet umilkną moje słowa i pobladły smutne lica 

trudno sercu żal ten znieść. wiernego stróża księżyca, 

Słyszał g&jik i ulica lecz już mniej smutnie oświeca 
i wietrzyk co dmuchał w liście, gdy wzdycham luba do cię. 



556. 



^^sm 



«n 



ETJ Jl -h-g^^f^ 



:3t:» 



r 



Sialem proso na zagonie niemegtem go Śąd, . pokocbalem 



^^ 



^ 



^ 



=c^ 



iV>^l ^^^4-^ 



labę dsiewose, niemogtem go wiiątf. Tak sia^ a nie iąć, kichać a nia wsiątf. 



^^SimijJrj^^0^^ 



choć sdndaJIe lube ddewose ni« hęd^ 80 



kląd. 



557. 




Niemass 8zos«ioia w fl wiecie, niema, kiedy go miloAd nie |»4as M sit 



^^Ip ^ghTfiT ^I-^ ^ ^-fe^ 



9BII 



prawa roekosi trsyma, ona ludakiem Bxos«6oiei|i 



^ ^ >^^ ^:Ni:^_U^];] I JjtJjf 



Indsklem szosęfidem włada. Wsaystko biegnie w MJ ko - leji, Oi9l0S 



^^ g?^Tt^j^^nrrnxifP]^ g 



b1« do j^j ta - bora, a mnie tylko bez na - dsięjl, ftmiezć so - vt«je do wy - 



Digitized by VjOOQIC 




dol«, 



dol« BA - nakatł. 



KamieA dlii clebl* U - toiof nie 



m^miĘm^^ 



Ęfotd iMimo |Ł« do skiJ odo • kasz. 



2. Jeżeli Mrca caaoiem obdarzony 
nie zmiękczył jękiem ni łzami, 

nie zwodź się, nie patrz z nadziej% w tę stronę 
gdzie wi«8zka wśeiekłoić z wichrami. 

3. Chyba ie e ludźmi brzydzisz się już łączyć, 
iż pi -prawiły dni »mntxiQ, 

wolisz na zimne głazy łzy swe B%czyó 
niźli na serce okrutne. 

4. Idi gdzie chcesz, znajdziesz wszędzie upór dziki 

gdy ei los izczęśole zagrodził, 

ani aa nędzne skarż się preeciwniki 

płaoz raczej żeś się narodził. 



Wiewoli^ ptH^M- 



559. 



^^^^^ 




boli, 



Digitized by VjOOQIC 



318 



1. Ach biedny^ ja ptaszyna, 
gdzie ma wolność jedyna? 

O jak mnie ciężko boli, 
ie żyję w tej niewoli. 

2. Przeklinam ojca, matkę, 
iem się dostał w tę klatkę. 

Nudne mi są wygody, 
gorzkie źródłowe wody. 

3. Słodycze i kanary 
brzydzą, gdy niemam pary. 

Wspomnieć mi ach ! nie miło 
}ak się w wolności iyło. 

4. Jak zimie tak i lecie, 
biegało się po świecie. 

Tam licznych ptasząt stado, 
społem weselić rado. 



6. A ja jęczę w niewoli, 
nieszczęsnym dla mej doli; 
wiekiem mi jest godzina 
w której żyje ptaszyna. 

6. Jęczę, płaczę sowicie, 
bo mi niemiłe życie. 

Ziarno i mętna woda, 
cała moja swoboda. 

7. Czasem cakru skosztuję, 

ledwie się nim nie struję 
przestrzegam was ptaszęta, 
że zdradna jest ponęta. 

8. Wolejcie bigać głodne 
niż klatki mieć wygodne. 

Bo jak wsadzą to nadno, 
i wylecieć z nich trudno. 



Kftnekanie na sten. 



560. 




i^ jgfig S 



3^ 



Priykiy na flwieoie iyda mego stanie, fte *yj« 



świata 



teiH- 



HE 



f^3E =^^r= =^^^^3^ 3 



itśz 



u 



Jak poddany prawie, prsoto u - padam na tyoia i sławie. 

1. Przykry na świ ecie życia mego stanie, 
gdy w rzetelności wynurzam me zdanie, 
że żyję światu jak poddany prawie, 
przeto upadam na życiu i sławie. 

2. Bóg zwykł tem rządzić, który niebem włada, 
szczęście, nieszczęście, -- gdy na człeka spada. 
Ja będąc praktyk w niewinności, szczęścia, 



Digitized by VjOOQIC 



319 



Wiwaty. Tańce. 



Skutek «tn». 
Alla polaooa. 



^m 



561. 



E&rł-*- 



^^^^ffi^ 



U-V- 



KiąJ wfpyg 



flasBcwina, zaraza mnie inssa mina, i oohota 



^m 



^^^^^^1 



do śpłeirania, wnet mnie bierze i do grania. Zapominam na me 



troski, 



tz 



^ ^j-;f, I ij j^i^^T jrti^t L 



sa nic u mnie jMu&stwa 



wioski, 



Ja na ma2^m bo prze 



"t«J«, 



fźtifPrf^Tfn 



co mi własna praca daje. 



1. Kiej wypiję flaszę wina, 
zaraz u mnie insza mina; 
i ochota do śpiewania 

wnet mnie bierze i do grania 
zapominam na me troski, 
za nic u mnie państwa, wioski ; 
ja na małem bo przestaję 
co mi własna praca daje. 

2. Wino mnie to narobiło, 
bo się go dosyć wypiło, 
nic mej głowy nie turbuję 
powiedziałem to co czuję. 



Ni mi wojna, państwo w głowie , 
niechaj się biją królowie, 
łaj% księża, drą lichwiarze, 
szumią z nauk bakałarze. 
Że mąż jaki rogi nosi, 
ie nie biedny jednak prosi, 
że się żona swarzy w domu, 
sługa Jerzy wdzi pokryjomu. 
Ów udaje że nie kłamie, 
ten przysięgi swoje łamie ; 
nic mej głowy nie turbuję, 
powiedziałem to co czuję. 



L-iz* 



562. 



^^^ 



5P 



te-N- 



-* — t^- 

mój Antoni? 



^- 



A c6Ł to wam 



Jakoft kiepsko wyglądacie, 



Digitized by VjOOQIC 



a20 



fĄ^ui^^ m 



OJ nie to to, oj nie to to, oj nie te to, oj nie to to. 



A cóź to wam, mój Antoni? 
jakoś kiepsko wyglądacie. 
Że wam wilk zjadł parę koni 
topcie smutni po tej stracie. 

Oj* nie to lo^ oj nit} to^ to, 

oj nie to to, oj nie to to. 
. Jakież tam macie mozoły? 
iźescie się tak zmienili. 
Czyście tanio swc{je woły^ 
aa jarmiarku spienięiyli. 

Oj nie to to — 
Chyba naći twarz WbSża łtidzi, 
lecz widaó żeście zmartwieni. 
Pewnie wam kto w ciżbie ludzie* 
yŃjciągnąf^ grosza z kieszenf; 

Oj nie- to to.... 



4. Może was kto zelżył słowy, 

wszak go poift8t& Boża' czeka. 
Nie zważajcie fitt thi mowy, 
toć > pies na miesiąc szczeka. 
Oj ni* to to.... 

5. Chodzicie coś jak nie s\^oji, 
czy wam żona gfowę saszy? 
martwić sig tak nie przystoji, 
lepiej babie wytrzeó^ oezy. 

Oj nie to tó, ... . 

6. Wreszcie o tern pewno wiem^^ 
żeście na jarmarkn b^fi. 

Kto wie czy wam nie zgadniemy, 
żeście się wczoraj przepili. 

Oj toć to toi 

oj tod to to« 



^ 



563. 



mwfr^^ ^ 



T^ 



:^łE; 



l^^c^PHZ 



$ctiitr: 



Pije Kuba do Jakóba Jakób do Mi-chaZa. A kto nie wy-pUe* 



icw:^ 



¥ł?? 



^=^ 



m 



E 



-Ł^- 



J£«il 



woc 



tego we dwa- kije, łupu cnpn, oopn tapo, tego we dwa: kije. 



1. P\je Kuba do Jakóba 

Jakób do litiohati^ 
wiwat i ty, wiwtit i ja; 3, 

koiń)^ija cała. 

A kto' nie- wypije, 

tego we drwa kije^ 
łupu onptt; copU' łi^pt], 

tego we dwa kije. 

2. W dawnem stanie, choć w żupanie 

szlachcic złoto dźwiga ; 
dzisiaj wpięto, kuso wcięto, 4. 



łupu cuptr, cupu łupo; 

niech modnie nie żyj9. 
Koroneczki, peneł^zkiy. 

pani miała sama; 
dziś szynkariifl i kadhmtiop 

stroji się jak ditma. 

Kto nad stan sWój żyjfr, 

tego' we dw* kije, 
łupu cupu, cupu łapu, 

niech nad stan nie żyje. 
Dych {V. barsacz) z bigosem, jędyk 



Digitized by VjOOQIC 



321 



Kto iabami ijfje, 
tego we dw« kije, 

łopu capa, capa łapo, 
niech gadem nie żyje. 
6. Tyś polakiem i ja takim, 
jeszcze mamy szable, 

przyjdzie który, to ma skóry 
potrzepiemy 4iftl>le- 
Kto wrogów nie bije, 
tego we dwa kije, 

łapa capa, capu tupu, 
niech ich dobrze bije. 
6. Tyś polakiem i ja takim, 

w tern jest nasza chwała, 

wiwat ja, wiwat ty, 
kompanija cała. 
A kto nie wypije 
tego we dwa kije, 

(indodya 



łapa capa, capa łapa 
niech po polska żyje. 

7. Pili nasi pradziadowie 

każdy wypił czarę, 
jednak głowy nie tracili 

bo pijali w miarę. 

Kto nad miarę pije 

tego we dwa kije 
łapa capu, capa łapa. 

niech po polsku żyje. 

8. Pili nasi pradziadowie, 

nie byli pijacy; 
żyli mężni, pracowici, ' 

bądźmyż i my tacy. 

A kto nie dopije, 

tego we dwa k\je, 
łupu capa, capu łupu, 

niech po polska żyje. 

i w GMchMh.) 



Whrftt 



664. 



ptmfrwt^^^^^^Ęm 



Zacni są - Bi«dsl, prsjjaciele mili, 
Soleni - nuta będsiem sdrowle pili. 



Wykrzyknijmy wszyscy rasem 




«tenrtl, b«^ go, bodaj go Bóg btogo - sławił. 
*^' fi^TPi^ wypił, itd.* śpiewa sio osasami i po innych wiwatach kt6re Ła Bamleezozono. 

565. 



Digitized by VjOOQIC 



329 



ifSZtr 



:mU^ 



tsits; 



^ 



' 1 



;^fS3tfatj 



^ 



Jak oodzień w chmurnej aocjr, go - dilny, niobacfiii goutnp twwi - eie. 



PiJ*k] 



1. Nabrzmiałe twarze, Bachusa syigri 

opiewam dni waszych źyoie ; 
jak codzień w chmurnej nocy go^zipj, 
niebaczni, gnuśno trawicie. 

2. Na cóż wam rozum dala naturą, 

jeźli on steru nie wodzi. 
Cóż po tern słońcu, gdy oczy chmara 

otacza codzień w powodzi 1 
8. Co ku pragnienia Nieba nam dały, 

to wy na zbytek trwonicie. 
Drogi czas tracąc, wiek prawie ca{y 

w opilstwie gnuśnie topicie. 

4. yf niechętną gębę pchacie z sromot^ 

puchary, w nałóg wprzężeni. 
Choó brzuch nie trawi, jednak z ochotą 
pijecie, z ust wam się pieni. 

5. Ów Alexander pogromca świata, 

zabija Klita pijany; ' 
narzeka potem: ^Ach wielka strata, 
„wiemik nie żyje kochany !** 

6. Lecz nałóg zaszły skraca dni jego , 

Herkulesowym pucharem, 
skutek pgańatwa, trunku mpcnego 
złączył go z grobowcem starym. 



566. 




i potłacso - 117 pieo piątj. Oto U Ja pan pan, oto to ja pan pan, oto to I* 



Digitized by VjOOQIC 



323 



1. Jestem sobie panem 
gdy siedzę nad dzbanem 

a mnie w domu cztery k%ty 
i potłuczony piec piąty. 
Oto to ja pan. 

2. Niedbam ja o złoto, 
przepiję z ochotą; 

ani pomnę o mćj cgnbie, 
gorzałeozkę z piwkiem lubię. 
Oto to ja pan i t. d. 

3. Niedbam o kontnsze, 
niech gardła nie suszę; 

ani teź dbam o wysługi; — 
ten przepgę będzie drugi. 
Oto tę ja pan 1 t. d. 

4. Z Bachusem się kąpię, 
kroku me odstąpię. 

Mój Bachusie, bracie miły, 
pijmyi póki stanie siły. 
Oto to ja pan i t. d. 

5. Wszystko moje żniwo 
poszło już na piwo. 
Byle tylko me flaszeczki 
pełźie były gorzi^eczM , 

'^to to ja pan. 

6. Oj piłćteci ja piłem, 
mało co iryp^em. 

Co dzień 'piwa po dwte beczki. 



dsdósięó garncy gorzałeczki, 
oto to ja pan. 

7. Wszystkie ojca zbiory 
chłopy, wioski, dwory, 
z pijakami przepijałem, 
jednak na to nic niedbałem. 

Oto to ja pan. 

8. Oj ! piłem ja, piłem, 
juz wszystko przepiłem. 
Me koniki na muzyki, 
me sajdaki na przysmaki ; 

oto to ja pan. 

9. Jestem pan nad pany, 
brzuch trunkiem nalany. 
Chodzę sobie obszarpany, 
rozum w głowie pomieszany ; 

oto to ja pan. 

10. Słyszeli z uliCy, 

^dym szedł do piwnicy. 

Miętko spałem choć w rynsztoku, 

niedbałem że kij po boku; 

oto to ja pan. 
ll.Moji kompanowie, 
pijcież za me zdrowie. 
Jak ja umrę, pochowajcie, 
i nade mną zaśpiewajcie: 

umarł pijak pan. 



567. 




*£q ni śjd» do ai^droAcl, gdy w pokojach wiata gotd. To to ja to 



m 



m 



aaf 



^ 



:¥:^ 



t: 



U 



ztcti: 



pan, to to Ja to pan, pan pan pan, bo o nic nie dban. 



I. To mi życie do zazdrości 
gdy po oknach wiater gości; 
drzwi bez zamków, w szybach dziury, 

(lub : dach jak przetak, w oknach dziury) 



Digitized by VjOOQIC 



324 



pieo bez kaflów, puste mury. 

To to ja to pan, 
pan, pan, pan, 

bo o nic niedbam. 
Mam sąsiada, brata żyda, 
Q którego karb i kreda; 
gorzaleczkg piję rankiem , 
a wieczór się bawię dzbankiem 

To to ja to pan, 
pan, pan. pan, 

bo o nic niedbam. 



(piwa). 



^3 



568. 



f^ 



!rrrrc7T7"fjy^^p^4fJ^ 



Tan m6m zdapiem dobrse tyje, ten na długie 



godsi. Fo MklaneeMe 



^^gt? ^ ^ r ;/jjj | 



do piosbeoski, po pioenecsce do isklaneosU 



1. Ten móm zdaniem dobrze żyje, 6. 
ten na dł;ugie lata godzi, 

kto pod miarą winko pvje,i 

i piosnkami troski słodzi. 

Po szklaneczce do piosneczki, 
po piosneczce do szklaneczki. 6. 

2. Ustępuje wnet frasnnek, 
znika serca utrapienie, 
skoro usta czują trunek 
a uszy wesołe pienie. 

Po szklaneczce itd. 7. 

8. Aleksander tak żył Wielki 
skoro ucichła Bellona, 
przynoszono mu butelki, 
przy nich szły śpiewaczek grona. 



Po szklaneczce itd. 
4. Tak czynił i nasz Batory, 
miłośnik uczonych hojny, 
lubił piosnki i likwory, 
nawet podczas trudów wojny. 



8. 



Precz posępne mędrców czoła, 
naukom zły hamor szkodzi, 
milsza jest mądrość wesoła, 
wino myśli dobre rodzi 

Po szklaneczce itd. 
Pytagor muzyki brzmieniem 
z przywar serce swe wybawił, 
Dyogenes beczki cieniem 
i siebie i drug^ich bawił. 

Po szklaneczce itd. 
Powraca nauk wiek złoty, 
pracujących pan posila, 
pan dodaje sam ochoty, 
czwartek dla nas złota chwila. 

Po szklaneczce itd. 
Trudy roskosz niech przeplata 
umiejmy czas dobrze trawić, 
bodajbyśmy w setne lata 
tak się mogli jak dziś bawió. 

Po szklaneczce do nioaiiAfizIri 



Digitized by VjOOQIC 



325 



z^. 



^^ 



569. 



j=tff 



t 



JjjMJJii- 



Wfliyitko fo śj - Je naAiriecie, mOwilab wy-di^e ryk, wtsysoy mi pnj- 



^m 



mać mmieici, miui t%\AA lyk, łyk, lyk. 



1. Wszystko co iyje na świecie, 

mówi, lub wydaje ryk; 
wszyscy mi przyznać musicie, 5. 

musi robić : łyk, łyk, łyk. 

2. Na przykład: męiui żołnierze, 

posłyszawszy armat ryk (t?. huk), 

każdy za manierkę bierze, 6. 

dla odwagi łyk, łyk, łyk f(v. gluk), 

3. Pobożni ksigża i mnichy, 

gdy ukończy święty krzyk, 
potem bior% za kielichy, 7. 

dobrze tr^bi^: łyk, łyk, łyk. 

4. Policya co wszystko zoczy, 

wie w mieście każdy kamyk, 



nigdy tego nie przeskoczy, 

gdzie przed8j% łyk, łyk, łyk. 
Szuler przegrawszy dukaty, 

gdy już goły gdyby smyk, 
chc%c zapomnieć swojej straty 

tr^bi (v, ciągnie) gochę : łyk, łyk, 
Antreprener z aktorami, łyk. 

gdy już w kasie ni rublik, 
przez dzień żyjąc konceptami, 

później w wieczór łyk, łyk, łyk. 
Mężatki, panny, dziewice, 

robią trzeźwe skromny dyg, 
pochwyciwszy za szklą^nicę, 

wykryją się: łyk, łyk, łyk. 



Wiwat. 



570. 



^ j'j'J7l Ju ^jfJnTpiTf i; rrTTrf 



Kiech nam i^yje gotpodars, Jego oaly dom, Kiecbą}wtrąby traraia, 
kto zdrowia nie wypi^Je, precz stąd, won, won, won. 



I 



rttir 



i!Eic 



a 



^^ł^^^^^S 



^ 



niachąjwkotly bom bum bom, niechaj z armat dają ognia, od wieczora aie do dnia 



^^m 



Xtwde««. Odtewekai Mazowiecka) 571. 



Digitized by VjOOQIC 



32d 



^^^^^ 



kamlj liurdebs, kuMess, nad kurde - szami. 

1. Każ przynieść wina, mój Grzegorzu miły, 
WBzak twoje łaski te same co były. 
Precz zt^d kieliszki, pić b^dziem dzbatikami, 

knrdesz, kordesz, nad kardesziuńi. 

2. Nąjpierwsza szklanka, ta za twąje żfdrowie, 
siwego włosa życzem ci na głowie. 
Miły Grzegorzu szczerze cig kochamy, 

kurderz, kurdesz, ntid kurdeszami. 
8. Gdybym zaś wypił szklenie^ i drug%, 
życzyłbym takoi Jejmości źyó długo. 
Wesoło, miło, z własuemi dźwiękami (^dzialJkaaii ?) 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. 

4. A nasza próżna szklenica już dzwoni, 
nalawszy każdy, Ichmościom pokłoni, 
fiy żyli długo z synmi i z córkami, 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszaińi. 

5. Jeszcze i gości przywitać należy, 
Grzesiu- mrugnij, niech po wino kto bieży. 
Wiwatem goście z swemi tytułami, 

kurdesz, kurdesz, nad ku^dószami. 

6. Owo przyjaciel przyjeżdża od Wilna, 
pan to Gaudeuty, diable głowa silna. 
My Jegomości przepić ńę nie damy, 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. 

7. Zajeżdża, — stańcież proszę razem w kolej, 
mości Dobosza, szklankę sobie dolćj. 
Tak Gaudentego razem przywitamy, 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. 

8. Pan słyszeliśmy z wielkiego to świata, 
Bztika równego Gardzielisty, braita. 
Kuflami pijmy, a lepiej dzbankami, ^ 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. 

9. Cóż za nowinę przyniósł ten w opończy, 
jak to? pełny zaś antał się już kończy. 
Co? wina niema, to się już żegnamy, 

kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. 

(Ze Bbioni po ka. M. M.) 
572. KnOcófW. 



Digitized by VjOOQIC 



327 



i f' ''i I ii r^^t^g^BggJg^ł^g^ 



oftd ktude - tsami, kardess, kurdefli, nad knsde - tuml. 



573. 



^; r r r. I r r N f I r Tr";: f ^TfYTiUl i 



p:p= 



tcp: 



ZUemnj li^ bnoia w to ko - lo i sUpie - wajiny wtio • 2o. Hieob gotpodars 
Bogr *Jaqi9 • le idia-dsąjole lic, kaśdy niaoh serce Bwenie-aie. Zl^ą oohot« 



gLtjif, l7rFl-g Ę4J?'^] rtr7m^ 



sto lat A3r|e» sdechidrdwsniiniiwl&o pije, niech s mani wl- no pi - Je. 
temu PUB, który pije wespół snami, stare to ko - cbajmy się. 



i 



574. md. ob. Nr 474. 



dM 



^^^ 



łrłrrrhą ^ 



5^2S 



mgzg 



:^FF 



=tc54z: 



Witaj winko nlobione, od nikogo nia iganione, witaj miły, 



u 



■ jf iy-wfiT- 



nmmi: 



m 



P^ 



^^ 



ż ^' l^U 



v-f7 



Inby tnmkii, caliywaiąy od firasankn, od wssystkioh la-dsi. 



1. Witaj winko ulubione, 
od nikogo nie Bganiono, 
witaj miłj luby trunku, 
zażywany od frasunku 
od wszystkich ludzi. 

2. Pijaj) cię monarchowie, 
i wszyscy senatorowie: 
przywodzisz ty do ochoty, 
jakotśż i do niecnoty, 

tak bardzo wielu. 

3. St^a ka^y gdy cię łyknie, 
9pn»wiedliwość zaraz zniknie , 
jak mu głowę przewartuje, 
to winko dekret feruje, 

grzywny przysądza. 

4. Patron gdy i^inka skosztuje 
wnet wskroś sprawę spenetruje, 



klijentom swym oczy mydli, 
flegmę z worka ciągnfó sidli 
z swoich każdego, 

5. Panna gdy kieliszek wytuie, 
róża jej na twarzy jcwitnie ; 
toż skoro się zarumieni, 
zaraz się jej w oczac)i ipieni, 

na urok stęka. 

6. W nieszczęśliwej jestem doli, 
że mnie Bardzo główka boli, 
przyrodzony mój rumieócze, 
dla ciebie ja w taki^ męce, 

że mnie urzekli. 

7. Och źli ludzie, mówi dalśj, 
co mi się tak dziwowali, 

i udaje jako może: 
zachowaj cię miły BożC; 



Digitized by VjOOQIC 



328 



takiego bólu. 

8. Wdowa gdy 8koBzti]ge wina 
nieboszczyka przypomina. 
Krzyczy, płacze, lamentaje, 
któż mnie teraz poratuje, 

dąj Boże mę£a. 

9. Żona gdy winka skosztuje, 
mężowi się nadstawiło. 
Serce, serce, męża tr%ca, 
koło niego się wykr^a, 

affekt gotiąje. 

10. Damę gdy proszą na wino, 
przebóg I choroby przyczyną 
bywa mi to, przeto proszą 
dajcie pokój, bo odnoszę 

zt%d wielką przykrość. 
11. Moja damo, niewolą cię; 
lecz zobaczyć no ją w kącie, 
łyka winko ile siły; 
w kompanii jej nie miły 

bywa ten trunek. 

12. Jejmość słaba w łóżku leży, 
panna do niej z flaszą bieży, — 
łyka a zdaje się zgoła, 

że jejmość jej chora woła : 
hej bul bul bul bal! 

13. Księdza na pogrzeb spraszi^ą, 
winko przed nim zastawiają. 
Jak łyknie raz, drugi, wina, 
duszę często przypomina 

z wielkióm westchnieniem. 

14. A na odpust zaproszony, 
nie bierze się do ambony, 
aż łyknie raz, drugi, trzeci, 
zaraz z kazaniem wyleci, 

i prawi suto. 

Wiwftt. 



15. W zimie z celi zakonnicy 
posyłają do piwnicy: 
ej szafarzu, dawaj wina, 
bo to teraz ciężka zima, 
niech się zagrzejem. 

16. Do swych porcyj zakonnice 
mają winka z zagranice. 

A niechże sobie podpiją, 
nieraz się z sobą pob^ą, — i 
otóż masz winko 1 

17. Żołnierz gdy wina akosztige, 
cuda sobie wystawuje. 
Marsz na piwo do szynkarki, 
do karczmarki arendarki, 

czopowe zbierać. 

18. Wytrzymige mężnie sztychy , 
ale w ranę pcha kielichy. 
Sto na siebie jeden bierze, 

i przysiągłby że w tej mierze, 
żwawo dostoji. 

19. Aż w tem w nocy zapiał korek, 
on .rozumiał że to Turek. 
Poddaję się, rzecze, Panie! 

ale życia darowanie 
daj dobrodzieju! 

20. Szlachcic gdy w gościnę jedzie ^ 
na winko ochota wiedzie. 
Niechże w czuprynę naleje, 
zaraz jakby oszaleje, 

kordą dobywa. 

21. A gdy sejmik następuje, 
wprzód roztropnie postępąje. 
Niechże winka kielich łyknie, 
„niepozwalam*' zaraz krzyknie, 

choć nie wie na co. 



575. 




Oto stoji żwawy ajnek, a ty mass c6 - feoskę, na iddh sdąjuj 




pojedynek, 



my walcsmy o becika. 



Digitized by VjOOQIC 



329 




li^ 



^^ 



1. Oto stoji żwawy synek, 
ff ty masz córeczkę, 

na nich zdajmy pojedynek, 
my walczmy o beczkę. 

2. Kto nie fyknie beczki mioda 
i zostanie frycem, 

niech się zrzeknie praw do roda, 
nie będzie szlachcicem. 



3. Niech przepadnie kto nie łyknie 

kto dziś gęby skrzywi 

kto poczciwy z nami krzyknie, 

niech źyj§ poczciwi. 

4. Nigdy nie jest taka bieda 
by nie wsparł brat brata, 

nie zmieni się szlachcic w żyda 
choć w najdłuższe lata. 



576. 




Każde winA nalewać, piwonieoh n- atąpi. Wiao piją ucaoiwi, 



T^ ^^ i jj ] 



l^^^l 



a piwo safi akąpi. 



Każcie wina nalewać, 
piwo niech ustąpi. 
Wino piją uczciwi, 
a piwo zaś skąpi. 
Wino zdrowe, choremu 
wnet bardzo dogodzi, 
ale piwo dostatek 
ilych humorów rodzi. 
Każcie wina przynosić 
do stołu naszego, 
niechaj piwa nie będzie 
głowę pscgącego. 
Wino mądrym uczyni 
choć też i prostaka, 
a głupiego przemieni 
w uczonego żaka. 
Każcie wina nalewać 
każdemu w szklenicę, 
kieliszki niech ustąpią 
teraz gdzie w ciemnicę. 
Wesołe też nam wino 
manąję wybije, 



wino doda dobrej myśli, 
kto się go napije. 

7. Pijcie wszyscy wesoło 
jeden do drugiego, 
życzcie sobie pospołu 
zdrowia dziś dobrego. 

8. Pijcie wino węgierskie, 
wnet tu zmądrzejecie, 
napiwszy się raz, drugi, 
do tańca pójdziecie. 

9. Każcie wina przynosić 

do biesiady zwinnie, 
będziem pilnie wytrząsać, — 
kto się nam nawinie. 

10. Wino dobre węgierskie, 
lepsze niźli piwo, 

ano chwali i chłopek: 
piwo jako wino. 

11. Wino chwali i kmiotek 
co za pługiem chodzi', 
a ubogi też rolnik, 

i ten na nie godzi. 

42 



Digitized by VjOOQIC 



330 



12. Piwo zas tylko skąpi 

Bami wychwalają, 

co nie zdrowiu, lecz mieszkom 

swojim dogadzają. 
IS.Każeie wina nalewać, 

doktora pewnego; 

uleczy to frasunek 

człowieka chorego. 

14. Nadto jeszcze rozumu 
doda dowcipnego, 

z Koridona uczyni 
Platona nądr^Ow 

15. Pijcie wino węgierskie, 
będziecie weseli,, 
ustąpi wnet frasunek, 
jeźliicie go mieii. 

16. Wino serce rozgrzejii 
i mózgu przyczyni, 

a kto go zaś nie pija, 
bardzo sobie wini. 

17. Wino dobre lekuje 
człowieka chorego, 
ale piwo nadyma 
choć tei i zdrowego . 

18. Odmie się brzuch od niego 
jak bęben moskiewski, 



lepiej oto łyknijcie 
nassi trunek węgierski. 

19. Pijcie ^no póki co 
staje go w Bzklenicy, 

a wypiwszy niechig więc 
każdy z nas zakrzyczy. 

20. Wesołą pieśń i zaraz 
niechaj potańcuje, 
azali tak smutnego 
Saturna zwojuje. 

21. Kołp śliczne — wesoło 
przez zdrowie bw« PW^i 
a węgierskiego wina 
dobrze się napijmy. 

22. Winem dzisiaj swą miłość 
bracia utwierdzajmy, 

a szklankami pdłnemi 
k^sobie uderzajmy. 

2S. A skoro się napijem, 
spać się pokładziemy, 
poprawium jutro da Bóg 
jak tylko wstaniefny. 

24. Na dobranoc wypijmy, 
spać pójdziem wesołe, 
daj Boże dobre zdrowie 
nasze miłe koło. 



Yini efTectm. 



577. 



^yyffjffr^m:miiiin-7fn 



l^rtar in cód • yitlis Tinus, Tina, Tinom, la nmŚĘfi feaill# 



ęj^j mm ^^t:^ „ jy^źj^as^ 



Tiniim Mt di - yinooii vliiam tufAt olericnm optimoin Is Ununi- 

1. Fertur in cottviviis: yinus. vina. vinum. 



Digitized by VjOOQIC 



Yinam facit hominem at avein ToUre,* 
Tinam facit ąminimo infimam lanare. 

3. Yinum bonom ipsia met olaudis addis alas, 
facit illoa per podam traOimearo acalas ; 
yinam movet nonc snpra, nunc isfra deorsum, 
deKtrorsam, ainiatroraom, antrorsum, retroraum. 

4. Yinum a«nt delieiae Romanae ai neacia 

et quam par sit oredere, goatą qaid torpeacis. 
01 BI ąuia mihi ąaeat coUaaa dare gruia, 
nt aemper dolcoribu vinam adaim tuia. 

5. Qai Yult 6888 aociaa vellim huno monere, 
yinam ut diotiua valeam sorbere ; 

eat mibi propoaitum i a taberna mori, 
ot aemper adait potaa , sitlonti orL 

Ęjuadem furfuris. 

1. Mihi ott propoaitnm in taberna mori, 

yinum att appoaitam moriantia ori. 

Ut dioant cam yenerint monachorum ołiori, 

D^tta alt propitiua baio potatori. 

2. PocuUa accenditur animi łacerna, 

cor imbutum nectare Yolat ad auperna. 
Mihi aapit duiciua yinam in taberna, 
qaAm quod aqaa miacoit praeaolia piocerna. 

3. Suum caique propriam dat natura munua, 
ego nanqaam potoi acribere jąjunua. 

Me jajanum yincere poaaet puer unua, 
aitim et jejunium, cdi tanqnam fanaa. 

4. Talae veraaa faoio qQai« yinum bibo, 
neqae poaaum acribere, niai aompto cibo. 
Nihil yalet pcmtna qaod Jejunaa aoribo, 
Naaonem pott calioea carmine praeibo. 

5. Mihi nunquam spiritua prophetiae datur, 
non niai cum fuerit yenter bene aatur. 
Gum in arce cerebri Bachua dominatnr, 
in me Pl^aebua imiit, admiranda fatur. 

Sjmiem fi^rfurie. 

1. Prae ^aeteris na śtoieeie diligo tabernam, 

Dunquam illam deseram, nec ad morte spemam. 
Doneo pro mnie monachoa yenientea cernam, 
cantantea mi z weselem requiem aetemam. 
2. Domua haec męjim zdaniem meo regno digua, 



Digitized by VjOOQIC 



3. Recta, tcesafa bacz^f dulcis vita mea, 
nam semper bęben z dudą resonant in ea. 
Quotidie cctły dzień ducantar trophaea, 
nunąuam aż do póinoey cessantur chorea. 

4. Et jako rozumiemy dziś bibunt ibi sanę, 
nam semper gorzałeczka propinatur mane. 
Nec pinguibas fercalis olfjeśó się profane 
Raphanns et kapusta et his cocto pane. 

5. Et często wedle pisma w niĄj rooti vivitur 
nam thesaoras tajemny nanąuam absconditnr. 
Neo tinea ani rdza ibi corroditur, 

quia co do rąk przyjdzie zaraz conaumitur. 

6. Na ścianie Ariihmetica mihi non placoit. 

dum kostera pijany supinus jacuit, 

et szynkarka adscribens non clamat sed tacet, 

nec illi alphabeto tota ściana jacet. 

7. £t quando dure dormit mieszek deolinatar 

si quid habet przy sobie omnibus priyatur. 
Expergiscens chudzina dolens ąuerulator, 
quo jurę co miai w mieszku injuste pńyatar. 

8. Et hoc mnie plus frasuje quando vado ibi, 

gdy porto tołosy na łbie, aliis non sibi. 
Qnia choć późno przyjdę jubeor adscribi, 
et muszę równo piació chociaż partem bibi. 

9. Nam ibi lada o co, certa injuria, 
licet non Mięsopusty semper Comedia. 

Neo cJwciaż drzwiami przyjdziesz conoeditnr via, 
cogitur podczas dziurą, dum qui8 niedopija, 

10. Ale semper do dom wczas lepiij zawsze ire, 
anteqnam pijanice erant insanire. 

Quia musisz cum illis ohoreas inire, 
oportet choibyś nierad tam saltare ire. 



Bibuła. 



^^$^m 




Digitized by VjOOQIC 



333 



1. QaocuDque ibo, 
tunc aemper bibo, 
nunąuain sobrius 
sed semper pins. 

Ej czuk Gzuk, ozuk czok czak, 
winko kochane, 

ej pij py, pij pij Py 
w wieczór i mane. 

2. W wieczór i rano, 
semper de dzbano, 
bo multom scire 
facit haurire. 

Ej czok czuk itd. 

3. DzbanuB est pater, 
konewka mater, 
Boror szklenioa, 
yenter piwnica. 

£j czuk czuk itd. 



4. A*ty Domine, 
miej dobrą minę, 
wystaw doUją (dolej jąJ 
na kompanij%. 

Ej czuk czuk itd. 

5. Lubo jest pauper 

vesti8 na grzbiecie, 
winka miłego 
dajcie mi przecie. 
Ej czuk czuk itd. 

6. Kiedy po śmierci 
Yoluptas nuUa, 
niechże się teraz 
dusza nahula. 

Ej czuk czuk, czuk czuk czuk, 
winko kochane, 

ej pij pij, pij pij piJ 
wieczór i mane. 



Proerastinatio emendationis Titae. 



579. 




—9- 

Cras Tolo 



^^^Pp§2^[^ 



poenitere, 



cras eriniJ *- na deflere, oraa emen- 



^^^^ 



^S 



^^ 



T^ 



dabo Titam, ona sod - ofl dimittam, hoo certę flet cras, oras, oraa. 



1. Cras Yolo poeńitare, 
oras crimina deflere; 
cras emendabo yitam, 
cras socios dimittam, 
hoo certę flet oras, 

cras, cras. 

2. Cras neque poenitebis, 
nec crimina deflebis, 
nec yitam emandabis, 
nec socios yitabis; 
nonne sic flet cras, 

cras, cras. 

3. Cras suspirabo sursum, 
scrutabor yitae cursum, 
cras colam pietatem, 
vovebo castitatem, 



hoc oerte flet cras, 
cras, cras. 

4. Cras coryum dealbabis, 
cras cygnum denigrabis, 
cras stellas numerabis, 
cras montes ponderabis, 
nonne sio flet cras, 
cras, cras. 

6. Cras deceram popinas, 
aedes pętam diyinas, 
a vino abstinebo, 
promissa adimplebo; 
hoc certę flet cras, 
cras, cras. 

6. Cras mundum non yitabis, 
ut hodie amabis. 



Digitized by VjOOQIC 



334 



freąuentabis popinas, 
aedes spemes divina», 
nonne sic fiet icraa, 
cras, cras. 
7. Cras Regem poenitentem 
Davidem 8equar fleotam, 
in lacrymia natabo, 
iram Dei placabo; 



hoc certę fiet cras, 
cras, cras. 
A. Qaam ergo menie aiolta, 
pro cras Toyeraua nułta. 
Et tamen i^oramiiB 
utramne oras vivaiii«i. 
O maledictam oraa, 
cras, cras. 



C2«J. PieSń Sybiraków 

ifczizfs: 



580. 



^t^^^^^^f^^^gj 



^, 



ES 



Niechaj kto gt-ul sapoja, dobrse na iwie - de aa daWnaia, ma(m«dsi«l< 



^ mtf ^^^m ęm 



P^' 



^V-V- 



ną mocBWoj9, gdytsrówna bie - daka a panem. Całyiwiat sy - akl agromadaa, ale nJer6< 



tf ^^^ l ^^Sf^ 



BjB ■wycxlge■^ ten oaaoKu - Je ten adradsa, Ja prosto baa • dlaj9 osąjem. 

1. Niechaj kto gani napoje, 
dobrze aa świecie ze dsbanem. 
Ma on ndzieln% moc swoje, 
gdyż zrówna biedaka z panem. 

Gały 6wiat zyski zgromadza, 
ale nieirównym zwyczajem: 
Ten oszukuje, ten zdradzi, 
ja prosto handluję czajem. 

2. Przez niego nie jeden z ludffi , 
nie ozuje tego co boli. 
Przynajmniej nim się obudzi, 
nie widtfi swojej niewoli. 

Nadzieja trzyma z nim wsB^dtfie, - 
sen nowe cuda narąji; 
lecz nim przyszłość lepsza będ^e , 
łykajmy tymczasem cząjL 



Digitized by VjOOQIC 



335 



Taniec. 



^mi 



581. 

Kiitkeiriak. Hscrln A. UgcMsUiyo (181< lokri). 



^źii^im^^^&imm 



Tańoajde dziew • cięta, tańoi^joie chło 



ki, 



s aami wolnoAĆ 



I; ." r \ j^' rijyia^ ^g g^^ł^ 



AwifK 4al4 kimko 



włflOd. 



FodkówkMfti ogień krsesscie, niech sabnęknie 



M^^ ^ ^W^^ ^^ 



k<}lek dwieAde 



u każdego 



pasa, hop >a sa hop aa «a. 



1. Tańcujcie dziewczęta, 3. 
tańcujcie chłopaki, 

z nami wolność święta, 

dalej kraltoWiaki. 
Podkówkami ogień krzefizcie, 
niech zabrz^knie kółek dwieścid, 

u każdego pasa, 

hop sada, hop sasa. 

2. Tańcujcie dziewczęta, 4. 
tańcujcie chłopaki, 

kiedy wolność święta 

wieńczy krakowiaki. 
Najprzód wójtowa dziewucha, 
utnijcie skrzypki od dcha, 

i huczna Maryna 

niech wtóry wyrzyna. 



Pomóicie nam w hasach, 
i wy ojce starzy, 
co o dawnych czaBach 
słodko wam się marzy. 

Pamiętają Racławice 

wasze kosy i kłonice; 

a pod Lipskiem w kłttsy 
latały krakusy. 
Tańcujcie dziewczęta, 
tańcujcie chłopaki, 
niechaj wolność święta 
cieszy krakowiaki. 

Niech się pysznią inne kraje, 

że potęga moc im daje; 
my za to wolnymi, 
choć na małej ziemi. 



rpj I ;- p^- ^ 



582. 



^SfH 



TokcHifie dfiewoHfta, tańcujcie chłopaki, k nami wol - noAć ftwicta 



Digitized by VjOOQIC 



336 




^tó^ff3 



^S 



dal6J krako 



wi«ki, dAltfJ kr»ko maki. Podlcówkami ognia knetide 




niech aabnąknie kdłek dwieście u knidego pa - sa hop aa aa hop aa aa. 



583. 



^ 



2— K-T-fr-^- 



±il^^ 



i^Ht 



*—*r 



:Xi^- 



^ 



^^ 



Nieoh więc kaiden ftpiewa jak csyja o • ohota» mj aa« kra-kowiaey, 




ananl a męs-twa, pracy, such ohtopak w chłopaka ntniem krako-wiaka 



1. Niech więc kaźden śpiewa 

jak czyja ochota, 
niechaj tańczy, hula 
kadryla, g^awota. 

2. My zaś krakowiacy 

znani z męstwa, z pracy 
z ach chłopak w chłopaka, 
utniem krakowiaka. 
8. A zatem chłopacy, 

uderzcie w podkowy; 
najmilszy ze wszystkich 
taniec narodowy. 
4. Jak nasi przodkowie 

nrzed latv tańczvli. 



śpiewa śród niedoli, 
kiedy graj%, hula. 

7. Przytem gdy dziewczyna 

śliczna jak kalina, 
do tańca nas nęci, 
któż się nie zakręci? 

8. Nie jeden mazepa (Mazur) 

dotąd się nie ruBzVy 
póki ze dwie flasze 
wina nie wysuszy. 

9. U nas choć bez wina 

zawsze dziarska mina; 
zawsześmy weseli 

choć człek nie uodchmieli. 



Digitized by VjOOQIC 



337 



584. 

^iaw górali (z Opery: ITowe Krakowiaki i Oórale, mas. Kurpińskiego). 



^ 



f mmnm^mmimmiim 



Morgal. l.Nai chłopaki, dzid w chodaki, holoć h^dzlem całą noc,hoc hoo hoc, boo hoc hoc. 



Pocsetn : wszyscy górale. 



' f . f' Łj ' ^iHi^^S^^ ^^ 



Pedai kozy 



przyjaciela, niech zagra da - decka, mamy doiytf 



W gtowie chmielu, potańcem tro zeoka. 



w gtowie chmielą, potańcem tre 

2. Kto miód łyka, 
jak koń bryka, 
i zawBse zdrów jest jak byk; 
łyk, łyk, łyk. 

Śttnstos. 
8. Eto za skrzypkę 
da zacypkę, 
tego zaraz ua śmierć męc; 
bęc, bęc, bęc. 



Kwicoiap. 

4. Lec gdy casem 
po łbie pasem 

kto nas z góry palnie klap, 
klap, klap, klap. 

Morgcii. 

5. Wtencas zuchu, 
co mas duchu 

zaraz żywo w nogi drap, 
oj drap, drap. 



585. 

dpiewy ochocze Krakowiaków i Górali (z Mjfte Opery). 



Jirj' f. r / TTprifTiafiC^^ 



t. P^dide trzodę z łąk pasterze, i grajcie w mol-tanki, pasterki wam 



y r p Ł l/ Ef \u^ -^WW^^' ^^^a 



na wieczerzę dadzą mleka w dzbanki. O pasterki nam nie trwogat będą dla nas 



■rm ^j ^Y^^^Ę \fjfnm ę±'^ m 



hojne mamy wejcie, chwalió Boga, dosyć krówki dojne. 



Prawda ze wa- 

13 



Digitized by VjOOQIC 



338 



i 



s 



p^- 



^^=¥- 



ts ^nrr^m^^u ^.f.itt 



=«? 



•6 cldioki 



tloate i ftr - tTon^ 



ale u HM m to byoki mają rolki fUca*. 



Krakowiaki, 

Chciejcie przyj%ó od młodziuchnej 8. 

panienki wionecek, 
a dajcie są miód iłodziachny 
piwa le dwie becek. 
Pan Bartłomiej przyjmie w dane 

jeśli w kłos obfity, 
bo to labi% gospodarze 
wionek pięknie wity. 

Górdie. 
Toć kiej koza wołochata, 
lepsa z takiej baja ; 
i kokosa kiej oabata 
lepse niesie jtga. 



Krakowiaki, 

Wcńdźcie do nas tu Bartkowa 

z godną swoJ% cór%; 
jutro b^ie juz Staohowa, 
dyć wam j% odbiory 
Wysłudiajta proiby Stasia 

jego dawne ch^oi ; 

niechaj jemu dzisiaj Basia 

8W% Tfjk^ poiwi^i. 

e&rah. 
Nie dąj wa się długo prosió 
zróbta mu nadzieję, 
dyć niewarto wionek nosió 
kiedy juz iwiędni^e. 



I 



586. 

Krakowiacy, CMrale i Hiflohodmuoh organista (a t^Jfte Opery). 



fctt-8- 






^**:t: 



Dana dąsa, dana dana, tańcujmy w»y-Ky do naa. 



^^ 



^^^ ^7-rgtrf^^Tf 



fi 



■h 



ę^mn ^ 



Krakowiaki. Dana dana, dana dana, 

tańcujmy wszyscy do rana. 
O^nOe 1. Bajda, hąyda, hi^da, hajda 

zagraj skrzypku zagraj gajda. 
Oórdle. 2. Grajcie skrzypki, grajcie dudy, 

tańcuj tłusty, tańotg diudy. 
Organista. Hasa hasa^ haaa basa, 

kie4ya tłusty popuść pasa. 



Digitized by VjOOQIC 



KrakowiaM. Krzeszcie ogania podkówecki, 

bop, hop, hop, hop, hop dziewecki. 

O-órale. Nie tańc-ze tak jak najęty, 

hop, hop, hop, hop-ze w pięty. 

Organista, Nitcfaąj-ze mnie kto zakropi, 
bo się zadto we mnie stopi. 






djfow Juka (s Uyte Oper;). 



587. 



i 



iJ^t^u^Ar^Y^Tj^T^ jj]:^^ ^ 



w mielcie dsiwne oby • cąje, mówiąsetoflwifttu - oeny, ale mnie się tak wy- 



^7^J^mr-\^ ^ ^ $ ^ r^jPfj ^^ ^ 



dąje jak gdyby on byt aa • lony, Jak gdyby on byt la • Idny. Tam nie mdwią witaj 



^m 



Jijii/pccpiipir ^ s^ 



bracia, aocić wam Boce lub po - dobrnie, tylko Jak koń nogą skrobnie, i to snący jak się 



m 



tM'>' \ jń 



madę, i to maey Jak się madę. 



1. W mieście dziwne obycąje, 
mówi% ze to świat ucony, 
ale mnie tig tak wydaje, 
jak gdyby on był salony. 

Tam nie mówi%: witaj bracie! 
scęśó wam Boże, lub podobnie. 
Tylko jak koń nog% skrobnie, 
a to znacy: jak się macie? 

2. Padam do nóg, każdy woła, 
leo by upadł jest ostrożny, 
nie jednego kieseń goła, 

pzeciez go zwią pan wielmożny. 
Nie wspomogą tam biedaka, 
choó Bą, złota pełne kieski. 
Cukry jedz^ pańskie pieski , 
kij jałmużna dla żebraka. 

3. Karoma w każdej kamienicy, 
śpi^ pięć godzin po objedzie. 



Digitized by VjOOQIC 



340 



Lalki chodzą . po ulicy , 

w łóżku lez% blade śledzie. 

Wreście różne są saleństwa , 
panny zwią się marmuzele , 
za tak marne ceregiele 
wyrzekają się panieństwa. 
4. Ledwo się w południe wzbudzą, 

w wiecór siedzą pzy objedzie, 

potem się przyjaźnią łudzą , 

az sie to państwo rozjedzie. 
Słowem takie jest mazenie 
w tych tam wielkich miasta murach* 
głowy postrojone w piórach, 
choć oskubane kiesenie. 



588. 

śpiew Zoti (2 tćjie Opery) jak i k Opery EUnera : Wlftlicsanki ciyli Łokietek. 



fc 




&g 



-#—#»- 






9erce nie B2aga 
Śpiewa w Ua-teccoe 



nie ma oo to pany, 
wifsionapta - isyna, 



nie da li^ 
śe była 



oknć 
wolną 



^^ ^W^^Tfrj^^ ^ ^^ 



preemocą w kąj - dany. 
sobie pnypo - mina. 



Miłością 
A choć JtfJ 



*yje, 

ptassnik 



w niej isoka roi 
dąje doić *y - 



- koszy, 
wnoid. 



h4Ł W I f, ^^^^ Ł5 ^TfTn 



bes nl^ a - syoha jak kwiatek bes rosy. 

jednak prsez ssoseble wjsdycha do wol - nośei. 



Lj^[?Af^^=^^=fTfvrrr\rffAf^fp \ ^=^ 



Digitized by VjOOQIC 



341 



Naród. Stan. 




KnJcowtok (I r. 181 0) 



Nie mas Jacy jedna Polska, jeden Kraków, i jedna War • izaira, 



itojiiJZi^ ^S^ii^^ 



gdsie kwitnie aa • bawa. 



'^^^^^fM 



1 . Niemae jacy jedna Polska, jeden Kraków 

i jedna Warsawa 
gdzie kwitnie zabawa. 

2. Tam chłopcy kiej malowani, 
wycesaniy wymuskani, 

j-aze miło dusy, 
j-az Sie serce krasy. 

5. Jak zawali kontus, znpan, 
i pas lity, wyśmienity, 

karabel brzgknie, 
j-az sie Mierni ec zlęknie. 
4. A jak wdzieje karazyj^, wysywaną, 
pętlickami wykładana, 
, tak Polak przybrany, 

mój Miemce kochany. 

6. Powiedz Miemce nieboraku, 

cy w kopraku (kubraku), cy we chraku (fraku) ^ 

a cy ty znas Kraków, 

w nim zuchów Polaków? 
6. A pamigtas-ze Sandomierz, Radyn, Górę, 
gdzie ci Polak skroi) skórę, 

ześ odbiegł bagażu, 

torby i furażu, 

od jednego razu. 



Digitized by VjOOQIC 



342 



7. Oni maj% Jamsterdamy, Roterdamy, 
Brandebary, i inne podobne dziury; 

my jacy Warsawę, 

i nas stary Kraków 

w nim zuchów Polaków. 

8. Dalej chłopcy, ciśwa Miemca, cudzoziemca, 

w trzewic^tach i sprz^ętach, i króciuBieńkich porto^ 
a hulajmy w koło, tach, 

hożo i wesoło. 



N»fuui aUoru 

ifei5=x:ts: 



590. 



f^-Bg ^nTf^T^j^^mcin 



Polski* noiUi o - dsienJe alswniflBsa od bm lud - ililAdy, 



^^^jjimsTfnw^ytf^ ^^ 



ocemu* proszę uniienie, nie choocio wstąpić vr ioh AUdy, fladty. 



^^^^^^^^ 



If^^J I i f ł]7 W ^ 



1. Polskie nosili odzienie 
sławniejsze od nas naddziady, 
czemnź, proszę uniienie, 

nie chcecie wstąpić w ich ślady. 

2. Nasz Stefan Batory wielki , 
gromi%o moskiewskie bojary,« 
nie używał kamizelki, 

lecz żupana i czamary. 

8. W źupany znowu, w żupany 
przebieraj się, cny Polaku; 
ten 00 gromił bisurmany, 
nie wjeidial do Wiednia w fraku. 

4. W kontusze znowu, w kontusze — 
be cho%o być dobrym Polakiem, 
nie dosyć mieć polską duszę, 
potrzeba rię rozstać z frakiem. 



Digitized by VjOOQIC 



ri^s;. 



5. Wyście, panny, temn winnne , 
żeśmy fraczki pokochali ; 
zamieńcie chęci dziecinne, 

(lub: te chęci winne) 
my się będziem przebierali. 

6. Wy dzieciom waszym, Sarmatld, 
zachwalajcie strój Polaka; 

te przyjmy radę od matki 
i powezmą wstręt do fraka. 

7. I wy piękności boginie, 

co tysiącem serc władacie, 
chciejcie tych kochać jedynie, 
co w Polaka chodz% szacie. 

8. W tył wyloty, w górę w^sy. 






zręcznie poprawiajcie pasa, — - k, 



dalej młodzież, dalej w pl^sy, 
toć Polskiego każdy hasa! 

59L 



I 



r^-rmu 



=?^ 



u u u u 



Srjctrfz 



::33^ 



■#-^ 



U '• r t^ i 



Kie Łąk to Ulo tempore bywaZo, moici Cseinlka dawny mój ląsiedaie, 



^^mun^ ^ ^^^m 



^ 



było doś<! ilota r wydatku nukto, piło 119 własny miodek prsy obiedzie. 

1. Nie tak to in illo temperę bywało, 

mości Cześnika, dawny mój sąsiedzie. 
Było dość złota a wydatku mi^o, 
piło się własny miodek przy obiedzie. 

2. Dziś chociaż w Gdańsku nie płaci pszenica, 
p\j% szampany i madery sławne; 

ale też za to, na dobrach szlachcica 
ci^ djabelnie te listy zastawne. 

3. Dawnićj aż milo widzieć ojcu, matce, 
syna w kontuszu i konfederatce, 

pas złotolity i przy boku szabla, 

w^ zawiesisty, — czerstwośó, mina ^jabla. 

4t, Dziś idzie panicz jak chusteczka blady, 
różnych choróbek widać na nim ślady,* 
a C3y to starzec, czy to gołobroda, 
obadwąj kuso, -~ bo dziś taka moda. 

5. fiodaj nam było przy kontuszach zostać, 
kontosz Polaka, zawój Turka zdobi; 



Digitized by VjOOQIC 



z kon tusza łatwo byto iia frak dostać, 
dziś z fraka^ kontu sz, zje djabła, kto zrobi. 

6. Dawniej wiedzia^AH, komu się ukłonić, 

pan szedł w kontuszu a stangret w 'kubraku. 
Dzisiaj pomyłki trudno się uchronić, 
bo pan i sługa, obadwaj we fraku. 

7. Gdzieś się podziała, polska gościnności! 

któr% się nasi przodkowie szczycili ; 
kontent był szlachcic, gdy miał dużo gości, 
prosił na klęczkach by jedli i pili. 

8. Dzisiaj gdzie pójdziesz, wszędzie nic nie dadzą, 
jeśli cię proszą, -« to fenomen rzadki ; 

o wielkich rzeczach do północy radzą, 
wreszcie ci wcisną szklaneczkę herbatki. 



592. 




po nABB^J do 



» w ni^ jessos* 



^ 



g 



S 



»=«= 



dSB^j 



moje tycU płynie. 



1. Hej I cichy potok płynie 

po naszej dolinie, 
a w niej jeszcze ciszej 
moje życie płynie. 

2. Hej I ciszej życie płynie, 

milszy kwiat go strój i, 
nie masz szczęścia, nie ma, 

jak w zagrodzie mojej. 
^. Hejl bo się w mej zagrodzie 

wielki skarb ukrywa, 
sędziwi rodzice 

i żona życzliwa. 

4. Hejl żona życzliwa, 

z dwu synów pociecha; 
roznieścież po świecie 
me szczęście, o echa! 

5. Hej roznieście echa, 

wietrzyku majowy , 
przez góry, doliny 
i ciemne dąbrowy. 



6. Hej! przez ciemne dąbrowy 

mą niwę kochaną', 
którą żegnam wieczór 
a pozdrawiam rano. 

7. Hej ! pozdrawiam rano 

jak matkę pisklęta, 
bo to macierz nasza 
i dobra i święta. 

8. Hej 1 dobra i święta, 

kochać ją zaszczytnie; 
ona co rok chlebem 
nadzieją nam kwitnie. 

9. Hej ! nadzieją nam kwitnie, 

weselem dojrzewa, 
dla niej to skowronek 

błogosławiąc śpiewa. 
10. Hej! błogo^awiąc śpiewa, 

jak ja wiecznie będę, 
bowiem niema szczęścia, 

nad rodzinną grzędę. 



Digitized by 



Google 



/ 



345 



KwUty. 



593. 



WaijBtkie m« Uitki i kwiaty, 



Js±: 



=» 



roidsie- 



^^^^ ^m^^ ^^^m 



Ittbym jak na - leljr, piękne alo oscze bta - waty ' praypiąl- 



-M 



^^^^^^^^m 



^3 



:9^ 



bjm Uoan4J oUo - daieiy. Łeoa mło - daieiy oo na 



ki prsekta 




nta - ki arobłl • bym dla nitfj bu - kiety. 




Ja ubogi Benia(r)dyn, nie mam nic wla-inego, tylko habit 1 trepki 



ggfBSj^B ^^ 




. f 

jf^ef* I*Po - ^ego, Upo - wego lipa . wego. 



jftfO^ Bernardyn, 
^' ^^ ^o jocLAm nic własnego , 
j|f<7 li»l>it i trepki 
^^ ^rzowa lipowego. 
5 w w, tóS; j«dng i drug§ 



gorzalichy wyduszę, 
jestem tego roda. 
4. Cóż mam czynić, gdy beczy 6 
trzeba zawsze w chórze, 
jalmażny nie clicft dawać 



Digitized by VjOOQIC 



6. Śmiejcie ai^ jako chcecie, 

przecie^m kontent z tego, 
nie dam wam za bogactwo 
abóstwa mojego. 



346 

7. Hej ! gdyby mi kto podał 
6wi§cone kropidło, 
pokropiłbym i zalał 
to BwawoLoe bydło. 



Na ięi nntę śpiewają: 
Do Orabarga. 



(Z« Btalora po Z.) 



1. Zrób mi Domek grabarzu, 
na krakowskim cmentarza; 
bo w chaty i pałace 
wszędzie bieda kołace. 

Mój grabarzu! 
Dom więc dla mej posługi, 
ma trzy łokcie być długi; 
drugie tyle wysoki, 
a półtora szóroki. 

Mój grabarzu I ^ 
Staw go czołem do wschodu, 
do krakowskiego grodu; 
by od lubój rodziny 



2, 



S. 



wiatr mi nosił nowiny. 
Mój grabarzu! 
4. A niech stoji pod drzewem, 
by mi nucił ptak śpiewem; 
i przychodzieu siadł w cieniu, 
podumać na kamieniu. 
Mój grabarzu I 
6. Niech go latem i wiosną 
w koło kwiaty obrosną. 
Niech wie kto przed nim stanie, 
źe to szczęścia mieszkanie. 
Mój grabarzu! 

J. N, J. 



(Pngfaeieł ludu, Iieimo 1838, rok 4. Nr. 46.) 



Bernardyn Gach (i r. 1808). 



595. 






-#-#- 



:W^ 



5:5:5: 



tt5- 



SffljiiasiJg 



Kiedym byZ cserwony, kiedyu by2 bia/y, hoo kloe diiumdi. kiedym bjl biały. 

1. Kiedym był czerwony, kiedym był biały, 

hoo kloc, dzium dzium, kiedym był biały — 
wszystkie mnie źyjąoych serca kochały, 
hoc kloc, dzium dzium, serca kochały. 

2. Teraz mnie nie lubią, a jakie- to miary? — hoc itd. 

pewnieć to dlatego, żem bury, szary; — hoc itd. 
S. Trudno się juź zaprzeć, prawda źetn bury, — hoc, 
lecz kroju damskiego moje mundury — hoc, 

4. Płaszcz do ich salopki podobny w kroju, 

kapiszon czy kaptur mają w swym stroju. 

5. Ich rnbron, mój habit, równo rzęsisty, 

jeźli ich krój modny, to i mój czysty. 

6. Wszak damy do ślubu idą w koronie, , 

zawsze zaś korona wieńczy me skronie. 

7. Szydzicie że w trepkach bez cholew chodzę; 

bez cholew trzewiczki na damskićj nodze. 



Digitized by VjOOQIC 



347 



8. Briydsicie ten powróz, który mnie szczyci, 

wszak damskie obiory u% także z nici. 

9. A więe już powrozem nie zwiejcie proszę, 

co ja dla parady przy boku nosz^. 
10. Przy kordach panowie chodz% podróżni, 
ma ohorda od kordą ma2o się różni. 

11. A zamiast fartuszka noszę pacierse, 

za wszystkich łaskawców modlę się szczerze. 

12. Nie patrzcie na kolor, na tę żałobę, 

lecz tylko na szczórość, dam tego próbę. 
18. Ten kolor żałob% zwać się nie godny, 

to morder prawdziwy, a teraz modny. 
14.Rseozecie że góral i krakowiacy, 

w tych chodzą morderaoh, bo burzy tacy. 

15. Rozpatrzcie się proszę, a wnet się wyda, 

iż góral, krakowiak, wyraża żyda. 

16. Bo góral z węgierska kusa katana, 

krakowiak z cygańska, otóż odmiana. 

17. Poprawcież już odt%d dawnego zdania, 

a nie upadlajcie mego ubrania. 

18. strój mój i damski nie czyńcie sporu 

a nie upadlajcie mego ubioru. 
19.Wa8zać to naganna moda codzienna, 

od dawnych lat moja nic nie odmienna. 

20. A wreszcie śmiejcie się, jam wesół na to, 

bom modno przybrany, choć nie bogato. 

21. Strój piękny, krój dobry, kolor wesoły, 

można go porównać z damskim pospoły. 

22.1 choć'em kloc mały, jak sami znacie, 

lecz jestem wspaniały w tak sutej szacie. 
28. Za nic teraz niemcy, za nic polacy, 

Bemachy to gachy chociaż bosacy. 
24. Za nic już parle frans, za nic mein Broder, 

Bemachy to gachy, chociaż bez pluder. 



Mjilłwy. 



596. 



(Ze sbiorn po Z.) 




Kim promień śtońetk w - błyśnie i do m^ olwty lie 



woiinio, 



Digitized by VjOOQIC 



348 



i 



tó^ 



F # ^ # #-^# 



^^^ 



ddeji, 



pnascsam się k ogary do kniejl. 



1. Nim promień słońca zabłyśnie, 

i do m^ chaty się wcisnie, 

porzucam zaraz me łoże , 

i flaszkę w torebkę włożę. 

Pełen najsłodszej nadzieji , 
puszczam się z ogary do knieji. 

2. Tu kwiaty roB% zmoczone , 
przedziwna wonie wydaja ; 

tu ptaszki ze snu zbudzone, 

czule się wzajem witaj%. 
I tak wesoły i skory, 
puszczam ogary ze swory. 

3. Przebiegam góry, doliny, 

ciernie, kamienie, zawały; 
puszczam się w gęste krzewiny, 
i słucham gdzie psy pognij. 

Wtem jeleń jak wiatr przemyka, 
ja strzelam, a on utyka. 

4. Wnet pojezdnego ztrębuję, 
pieskom odprawę dawamy ; 
gorzałką w koło częstigę, 

z łupem do domu wracamy. 
I tak myśliwiec ubogi, 
żyje szczęśliwie bez trwogi. 



Nebnlo. 



Kj» loanda 



597. 




nihU ego 



^S ^^7Tf7^M^^^ I J-"^'IJ' I J^^ 



mort«m metn 



nihil ego mortem meta 



o. Nee praetonm 



|i- j J UJl jyJfgTrW^i^tCTS^Ti 



nto tor - torem, rdbil ego mortem time 



time 



Digitized by VjOOQIC 



349 



> > c'P f |"^aggi!i ;{3i #:f£g-H^ ^ 



imo l»etas fturcam 



subo 



imo Iaetu8 farc«m 



sube 



1. Ęja scande soalas Nebulo, Helao, 
nihil ego mortem metuo 

Nec praetorem, 
nec tortorem, 
. imo laetus furcam subeo. 

2. NuUa mihi mors esi carior, dulciur, 
ista ego sorte glorior. 

Quod in scalis 
Btem cam alis, 
nalla mihi mors est, etc. 

3. Supra me raicabunt fulmina, lamina 

infra me virescent gramina. 

Sol lustrabit; 

ros rigabit, 
supra me micabunt etc. 

4. Qaando taa mittes flamina, Borea, 
mea agitentar yiscera. 

' £t subinde 
hinc et inde, 
ąaando tua mittes etc. 
6. Mea cadent ossa putrida, arida, 
daraque non prement marmora. 
Omnes rident 
dum me yident,' 
mea cadent ossa etc. 

Opryszek Wisielec, {unia, taż sama). 

1. Przez długi czas zawsze zbijałem, zdzierałem, 
toć i gardło drogo przedałem. 
Śmierć choć sroga, 
przecież droga. 
Choć mnie szubienica spotkała, dostała^ 
sztuka umrzeć drogo nie mała. 
1. Teraz Jestem prawie szczę&liwy, gdy mściwy 
Sędzia, wydał wyrok sztraszliwy. 
Bym na stryczku, 
jak w baciczku 
po wolnem powietrzu bajając, huśtają, 
zmarł spokojnie, niby usypiając. 
3. Wstępujg śmiało na drabinę, zasłynę, 
z niej, w pamięci prędko nie zginę. 



Digitized by VjOOQIC 



Wspomnij długo, 

żem przysługa 
swoj^, wielu zabił okrutnie, kradł zwrotnie, 
rzekną: żem gfrał rolę obrotnie. 
4. A gdy mnie na haku powieszą, obwieszą, 
zaraz mnie stworzenia pocieszą. 

Wiatr precz chmary 

spędzi z góry, 
by mnie słońce ciepłem zagrzało, jaśniało, 
i nad głową się obracało. 
6. (My zaś słońce nie da promieni, bym w cieni" 
nie wisiał, księżyc w noc go zmieni. 

Takoż gwiazda, 

wszedłszy, każda 
nie zaniedba świecić i ślicznie i licznie, 
pokaztgąo ognie rozlicznie. 
6. Pode mną fąka zielona, ozdobiona 
kwieciem pięknym, takoż upstrzona. 

Więc i trawa 

i murawa 
rozrywać mnie będą w tej doli, powoli, 
aż mnie sędzia schować pozwoli. 



598. ■ '*»''° ***• 



Jeetem SZowiaa il^U, w ruołiu mojim wartld, miun dsiewecsk^ ■■«•»%, 



i^£^^-iiT^¥t^m ww 



gero€m mi od - daną. 



^ 



r f^J/T rffgr 



1. Jestem Słowian śląski 

«» w»/tliii n«/\im «ira«*f1ri 



8. Za Beskidem mieszkam. 



łam .C:ln 



•IrA^ 



Ywralrnw uroń 



wołlrA 



Digitized by VjOOQIC 



351 



6. Słońca na zachodzie, 
Czechu w twoim rodzie, 
iywot się bajarzy, 
język wręcz twój gwarzy. 



6. Rodactwo, rodactwo 
a nasze Słowiaństwo, 
wiążesz nas w społeczność, 
to chwalebna grzeczność. 



DreflehArs. 



599. 



pi 



m 



^ w^M^-r^nyrf^ . 



-^0- 



^^^E£^3^ B^^ 



Jestem Marar s dieliohAml, widosę dg po Awiecie, cały m6J iklep 



B towununi dźwigam HA mym grsbiecie. Nia dsiwcie sig iam nbogi i nia miąjcie 



^.Ml^S^^ ę^^^^. 



U 



pychy, finiegif deszcze, wsaysikie trwogi przetrwają dro - lichy. Kupcie, niech aię 



^^^^te^^i 



tćm udeazg, i w podkówki wam zakrzoesg. 



I. Jestem Mazur z drelichami, 

włóczę się po świecie, 
cały mój sklep z towarami 

dźwigam na mym grzbiecie. 
Nie dziwcie się iem ubogi, 

i nie miejcie pychy; 
śniegi, deszcze, wszystkie trwogi, 

przetrwają drelichy. 
Kupcie, niech się tem ucieszę 
i w podkówki wam zakrzeszę. 
Nie chodzę ja gdzie pi^ace 

mijam szumne grody;; 
tam w jedwabiach bieda skacze 

i chce zmiennćj mody. 
Mój zaś towar się nie zmieni 

z sercem jednej pychy, 
kto wytrwałość w biedzie ceni, 

kupiye drelichy. 
Kupcie niech się tóm ucieszę, 
i w podkówki wam zakrzeszę. 



2, 



3. Do was prosto tu przychodzę, 

bo mój towar znacie, 
dowiedziałem się już w drodze, 

że go mieć żądacie. 
Nie wzgardźcież nim, bardzo proszę, 

chociaż trochę lichy, 
z szczerej chęci wam przynoszę, 

kupujcie drelichy. 
Kupcie, niech się tem ucieszę, 
i w podkówki wam zakrzeszę. 

4. Teraz sobie pójdę dalej 

gdym już wszystko stracił, 
cały towar mi zabrali, 

a nikt nie zapłacił. 
Po tej szkodzie ani wątpię, 

smutek mnie ogarnie; 
już ja szczęścia nie dostąpię, 

wszystko poszło marnie. 
Kupcie, niech się tem ucieszę, 
i w podkówki wam zakrzeszę. 



Digitized by VjOOQIC 



352 



Maearek narodowy. 600. 



^ 



w^. 



(WKTsnws nas t.) f^ą 

- - - _ M m 



^FfoQ 



Aoh biedaż nam Masary, jakić(j nigdy nie byTo, Niemcy nas drą se Bkdiy, 



^ §s?M 



fcr:^?:^:^:: 



Sit 



itcl,: 



Vh/-V- 



ocs^mBicnam nie 6ni2o, Niemcy naa drą >e skóry oc2<Jm8icu»m nie finilo. 



1. Ach bieda-ż nam Mazury, 
jakiej nigdy nie było; 
Niemcy nas drą ze skóry 
o czem sig nam nie śniło. 

2. Bo któżby się spodziewał, 

któżby się o to starał, 

by się Bóg tak rozgniewał, 

że nas Niemcami skarał. 

3. Ni rozmowy, ni sprawy, 

'Ino cóż z Niemcem za mowa? 
ni z nim żadnśj zabawy, 
bo sam siedzi jak sowa. 

4. Tylko dybie na człeka, 

gdyby jastrząb na kury, 
niemiecka to opieka: 
odrzeć człeka ze skóry. 
6. Miły Boże! — z Warszawy 
co 8i§ teraz zrobiło, 
ni tam żadnej zabawy, 
ni tycli ludzi, co było. 

6. Wszędzie Niemca a Żyda 
tylko spotkasz na drodze, 
kędy spojrzysz to bieda, 

a wszędzie cię drą srodze. 

7. Boźel pełny litości, 

do Cię prośby wznosimy, 
pozbawże nas tych gości, 
wysłuchaj nas, prosimy. 



Kobyla doktorska. 



8. Bo nas Niemcy nie słyszą, 
ni żalić się nie dadzą, 
tylko piszą a piszą, 

a pieniądze gromadzą. 

9. Dawniej człowiek bywało, 
gdy do miasta przyjedzie, 
to się wszystko przedało, 
uazad z groszem wyjedzie. 

10. Teraz Niemcom płać a płać, 
diabeł nadał tę sprawę, 

ani można ich napchaó, -* 
gdyby wory dziurawe. 

11. Nie może być, parobcy, 
żeby się tak zostało; 

w naszej ziemi człek obcy, 
by mu się dobrze działo. 

12. Wszak przysłowie to niesie, 
póki tylko świat światem, 
poty Polak Niemcowi 

nie mógł i nie był bratem. 

13. Jeszcze będziem wywijać, 
krzesać ognia w podkówki ; 
będziem jeszcze przepijać 
nasze polskie złotówki. 

14. Wróci się nam Warszawa, 
wróci dla nas, dla kupca, 
niema Niemiec tu prawa, 
bijmy zatem hołubca! 



(Zo sbiom po Z.) 




Digitized by VjOOQIC 



353 



1. Szego leiyBE ma kobyli, 
mego piękny, mego mili; 
ty tak pięknie brykifala, 
na cwąj nó«ki skakifala. 

2. Teraz leiy głupi sobie, 
jaki diabla stal się tobie. 
Ani fiber ni gorąszki, 

ani od pijaństwa drząszki. 

3. Musiał to byś jaka ziele, 
co wypędzić ducha z ciele. 
Niech go diabla z pieklą rodem, 
weźmie ziele i z ogrodem. 

4. Pódź Franciszki, pódź mój mili, 
przyłóż ucha do kobili; 



uder mocno w bok kułaka, 
szy nie wyda jaka znaka. 
6. Jak ja do kobyli przyszed, 
zaraź z niego ducha wyszed. 
Fięcój już nic nie mófila, 
tylko ogon odrzuciła. 

6. Pódź Franciszki do mej żony, 
niech drej taler da na dzwony, 
szoby było tak podzwonió, 

szo mój kobył już pokłonić. 

7. I nadgrobki szeby byli, 

napisano nad kobyli. 
Sze tu leży mój kobyli, 
szo doktorski przedtym byli. 



Koinplemeiita Niemoft d« Aniui. 



602. 



fe ^' l i^ZUJ^g^ 



Nenne luba, Nenne mila, Jam sio w loble polubiła. 



Oh, oh, 



^m 



hhh 



^ 



£3 



XX 



Kfirn* mila, jam sia w sobl* polubiła, 



1 



Nenne luba , Nenne miła , 

jam się w sobie polubiła. Oh, oh i t. d. 

2. Ich bin rodem fon Austryja, 

ja mieć grafa mego stryja. Oh, oh fon i t. d. 

3. On jak jakal na fyzyte, 

drej par koni miał karótę. Oh, oh na i t. d. 

4. Furman, foryś, sa fermala, 

cwej hajduka na nim stała. Oh, oh. 
6. I z aksamit suknia nofa, 

paruk mit puter {perukę e pudrem), na głofa. 

6. Ona sama szteif trzymała, 

ona miefać halsztuch biała. Oh, oh. 

7. Mnie wysyłał w cudza krąja, 

uczyć mi modna zwycząja. Oh; oh. 

8. Był na Berlin i Madryta, 

Sztoldiołm, Paris i Moskwita. Oh, oh. 

9. Wszęzie wizie grzeczna dama, 

a nie wizić jak ty sama. Oh, oh, 
10. Proszę że mnie powiedz^śmield, 

szy mnie kochasz mało wiele, Oh, oh. 



^ 



Digitized by VjOOQIC 



^54^ 

11. Jeśli nie dass słowa sale (tocofe), 
mit pistolet w leb zapalę. Oh, oh. 

12. Albo praedam koń mit szory, 
wender maohen na klasztory. Oh, oh. 

603. 



p^^j^^frW^W-tU^ 



Mqje la - b* dahnme, powłediśe ni pradtil%, «• Im Po*tek UfWBM 



I 



^ 



^ 



S^^ 



H 



^ 



^ 



^ 



IS: 



«c 



o ViemoqrBkacli plecie. OsytowdsieA exf w nooy mwbiS m6wi o Mm,* to eia Deat- 



^ 



^ 



^^^ 



^^ 



icher tylko kn^^ Jes^ dea-potem. 



1. Moje lube dziws^e, powiedz ie mi przecie, 

co ten Polak zawsze o Niemozyskach plecie. 
Czy to w dzień, czy w nocy, zawsse mówi o tte^ 
£e ein Deaisoher tylko krąja jest des^^otem. 

2. Dawniój strzelał (v. pijał) Polak ze zony trzewika, 
a w gębie miał tylko polskiego języka. 

A nasz piękny język baranim mianował, 

tym pięknym językiem chyba psa zawołał, 
d. Dawnićj miewał Polak daltatów wiela, 

do boku se prsypfol ostra karabela; 

Ictóra często gęsto w górę wywiała, 

kochanemu bratu usxy obcinała. 
4. A my tóli dlatego wa£Penpas9 wprowadził , 

aby ta karabel o nas nie zawadził. 

Bo u nas Deutschen zawsze Ordnung było, 

a uszy obcinać nam DetttBchen nie miło. 



Digitized by VjOOQIC 



^55^ 

1 . /ftfaftl ja jahal na waoder mojego, 
i sastal w kargama klopa nietoprego. 
Niemieski manier jak mnie oanazala , 
WBzadlsty na karazma: szen g^t Morgen dala. 
S. 0aó kaaal brandwein nnd kafalka broł, 
by Mtan sobie daz ist frieziik gut 

A klopa szpicbub na drin ze mnie zwozi, 
Bze szart przeklęta po niemieska chozi. 
8. Krank mego serca z cholerom poszelo, 
a klopa prosta bodaj licho wzielo. 

Das ist nicht prafda, ja jemo dowoził, 
ze nigdy diabeł po niemieska choziL 

4. Aber ten klopa stara znofu gada, 

i palsem na mnie : diabeł ty, pofiada. 
Ja ten pigułek niemogla strafować , 
szwajg sztil, pan klopa, musiała zafolaó. 

5. I dalój robot kiopofego słucha, 
ale on szpicbub na mojego ncha, 

80 raz to barziej krzyczy niemieckiego: 
tak chozi jałć ty, diabeł przeklętego. 

6. Ja mu znóf mófió so manier kazofaó, 
aby pan klopa se mnie nie szartofaó. 

A on mnie zaraz szturknol w brzucha mego, 
uicho być tobie Niemsa prseklytego. 

7. Bziebo byó tobie Niemsa fransofata 
ab/ś na frisztik nie kosztof al bata. 

Na karszma klopa fszystko fólno j^mn, 
a ipbie są dnwi szarta nemeskiemu. 

8. Nicht werden fiłen, nie b§zie dąrofaś, 

a mego krzyfda bezie pofetowaś. 

Jak ja wysziągnol ostra szpada mego, 
a on do palka swego składanego. 

9. Larm fiellu w karszma, wszyskie usiekali, 
rans na finf Tajfel i duży i mali. 

Giswind na £&kty mospan klopa stara, 
a on wziol k\ja by berlińska miara. 

10. Jeden drew gruby był, drugi sienkiego, 

i przyfi^zany sznurłdem do tamtego {e^py)- 
A sze byl dłuższy nit mojego szpada, 
ja mu na fekta {Gefeeht) nie mogła dać rada. 
11. 1 jak nalozyl na pieca mojego, 

półtora kija, klopa nietoprego ; 

tak saraz krzyża mego śfankofala, 



Digitized by VjOOQIC 



^56^ 

I jeszcze mi go na łeba nalozil, 
i saraz oka na fierszcha wyl«izil. 
18. 1 w tego sposób ja uboga Niemsa 
stalą się głupia i ostatnia szelmsa. 
Nie bezie z Polak fojowaś ouzamen, 
besser go nieznać in Ewigkeit Amen. 



WsriMwa 1806. 



605. 



Irspr Wn g ii en t ru pri j j^ 



Głupie Niemo7 gtopiA, niaiiedsąwcha-tapie, od Fnuioućw w ki^e 



12 22 



dostali po BkónOi ikóno. 



1. Głupie Niemcy, głupie, 
nie siedzą w chałupie, 
od Francuzów w kupie 
dostali po skórze. 

2. Skóra Niemca swędzi, 

resztę ludu pędzi, 

00 ma Niemiec, straci, 

Francuzów zbogaoi. 

8. Kusy fraczek, kusy, 
(h)arcabek po uszy; 
Polak szablą ruszy, 
Niemiec już bez duszy. 

4. Słaby Niemiec, słaby, 
niech wyśle swe baby; 



jak zęby pokażą 
Francuzów porażą. 

5. Jasne widać zęby 

o ówieró mili z gęby ; 
Niemeczki zębate, 
Niemczyska garbate. 

6. Stali Niemcy, stali 
w redutowój sali; 
gdy Polak pił trunek 
gęby nadstawiali. 

7. Sto Niemców chwestyna,') 

wyszła kwarta wina; 
ta niemiecka zgraja, 
zjadła po pół jaja. 



606. 



|^:; j'J'J> l r .rM j;J'J>lr,fM^r^ i r^7^ 



Sąoj wod» sąoy, 



po kamittnlMh p*d*, nie ko« Ja Fnusoiua 



ilJ^JU' V f^^0Wr : Tfh?^^ 



ani Mś Mo • skala, nio kc« ja Francuia ani U* Mo - skala. 



V Chwestynaó zz fetować, ucztować. 



Digitized by VjOOQIC 



357 



1. Sący woda 8%cy, 

po kamieniach pada, 
nie kcQ ja Francuza 
ani tśz Moskala. 

2. Francuza ja nie kcc, 
po polsku nie myśli, 
we łbie mu Sykwanuy, 
a nie żadne Wisły. 

3. Francuza ja nie kcc, 
choć przy śklance wina, 
bo by ja mamuniu, 
była nieściśliwa. 



Moskala tez nie kc$, 
po polsku nie gada, 
z cego się wypiera, 
z nicego spowiada (kła miej') 

Nad nasym kościółkiem 
boże słońce świeci, 
mówi%, ze Moskale 
jedz^ polskie dzieci. 

A jeden i drugi 
diabłu dusQ sprzedał, 
nawet i sam pleban 
ślubu by nam nie dał. 



CyguU. (TaAtnOn*) 



G07. 



^^S^^^^ n^ T^ 



A tt nami nwise nędsa, od wal do wsi hm. pop^dsa. H^ t chłodno 




-rtvtv 



m^ 



^o^no, ale śjjem iwobodno. 



1. A za nami zawsze nędza 

od wal do wsi nas popędza. 
Hej I chłodno i głodno, 
»i« ^yjem swobodno. 

2. Przyłóż drewek do ogniska , 
bo mi zimno boki ściska. 

Hej I chłodno itd. 
S. Byle na dziś było chleba, 
już na jutro nie potrzeba. 
Hej I chłodno itd. 



4. Czy wójt jaki czy starosta, 
co nas bije, co nas chłosta. 

Hej! chłodno itd. 

5. Na co nam się zdadz% szatry (na- 
które spędzą lada wiatry. mioty) 

Hej ! chłodno itd. 

6. Las mi domem, niebo dachem, 
ni ja żydem, ni ja Lachem. 

Hej ! chłodno i głodno, 
ale źyjem swobodno. 



K» Kujawiaków. 



-I — KH>r-K- 



608. 



-r-K-r- 



Digitized by VjOOQIC 



.358 




jMzeie nieiDMB ionj. 



^i^^^^^^ 



1. Ki:gawiaozku sieboraoika 

C£egoś sasmocoDy? 
łe cie dsiewki nia kochąjf, 
jesKoze nie ma«z żony. 

2. A pocóż smalić cholewki 

naszej Ki:gawionki, 
żebyś dostał cztery sery 

i dzbanek maślanki. 
8. Nie bierz dziwki Bachorzanki 

toć jej posag ino ! 
i za całe Mazureczka 

da ci piasek wino (wiano). 

4. Hej jedź do nas gdzie wej nasze 

juraszki chłopaki, 
co to wognia w podkóweczki 
krzesze Krakowiaki. 

5. Każda dziwka by lelija 

krzepka, krzemienisŁa, 

Wójcicki P. 1. 



a nimbyś ci j^ uszczypnął, 
zjadłbyś biesów trzysta. 

6. Oczki jak tareozki, 

lica bych jagody, 
na krakowskim ozarnoziemia 
poznasz co to gody. 

7. Czerwony koral na szjji 

a saknanka szyta^ 
a w taneczka jak podskoczy, 
kieby źrebak bryka. 

8. W ogródeczka biała chata, 

w chacie przepióreczka, 
a w komorze kieby zorze 
krakowska dzieweczka. 

9. W alkierzu śklan^ wyględy (okna) 

i miska cynowa, 
a jak spojrzysz przez okienko , 
widno do Krakowa. 
T. u lir. aso. 



Obenk. 



609. 



^t^^kt^-^i l-tii\ll,U'\0^ 






p'^'W4mi^^^ 



w g«b« soli, i adal d mnia BoaUtfj woU, i sd«t oi mnie Boskie woli. 



1. Zrodziłem się na Łobzowie^, 

ochrzcił ci mi§ ksiądz w Krakowie, 
nasypał mi w gębę soli, 
oddał ci mię boskiój woli. 
2. Tatuś mię przezwali Kuba, 
i jaż se zadarli cuba, 
tak byli ze mnie kontetny 6. 
bo był ci ja chłopak setny. 
8, Przynieśli mię do matusi 
a matusia; husi husi, 



a tatuś i ku motorek 
wyrżnęli se półkwaterek. 
4. I mnie także dali kapkę 
i włożyli na łeb cza|^ę, 
że mnie mało nie zdusili, 
ale bo się tatnś spili. 
Nąjprzódem ja zbijał bąki ; 
azem se raz wlazł do mąki, 
tak mi skórę zrepeoili, 
a bo niechtal mię wybili. 



Digitized by VjOOQIC 



359 

6. Potóm'em ja pasał woły, Jl. 
wpędziłem je do stodoły, 
zjadły iyta po snopisku, 
a jo se społ na bojiska. 
7. Więc ie taki byłem głupi 
tatuś jak mi książkę kupi, 
jak mię zawiezie do miasta: 
Ucz się Kuba, no — i basta. 
8. Ucyli mię abecadła, 13. 

i jak siarka smoka zjacUa, 
potem ale gramatyki, 
aza wkońcn elektryki. 
9. Wszystkiego mię naucyli, 
ale mi łeb przewrócili: 
oh(»eli ze mnie zrobió greka, 
i zabili we łbie ćwieka. 

10. Ja im też za tę przysługę 15. 
jedną rażą dałem fugę, 
nieoparłem się aź w domu 
alem drapśł pokryjomu. 



Teraz znowu na wsi żyję 
precz^em wygnoł teoryje, 
robię w polu het z praktyką 
pługiem, sierpem i motyką. 
12. Spodobała się dzieucha 
jakem jej sepnął do ucha 
komplimenta co się zowie, 
i dali mi ją^ ojcowie. 
Jak po maśle' mi się wiedzie; 
syn za synem co rok jedzie ; 
jedenastu, łepskie zuchy, 
jak Santsony takie juchy. 
14. Ho nieboję się starości, 

ni wszelakiej ludzkićj złosoii 
bo jakby mię kto napasnął, 
toby go syn w gębę trzasnął. 
A jak się naźyję wiele, 
dziad mi zadzwoni w kościele, 
ksiądz pokropi, w dół mię wsadzą 
a może ta i zakadzą. 



KalendArg krakowski ie&7-S. 



i 



610. 



m 



d J» % Badsiwoja, nie awtenorsa Karin moja, Jak Ja pfj«, 




Jak Ja taU«. taki naród 



^ 



mj?i^'\ii WU( ^^ 



Mazur ja se z Badziwoja 
nie uwierzys Kaśka moja, 
jak ja piję, jak ja biję, 
taki naród niechaj żyje. 



2. Juzem pałkę aalał wódką, 
zatańcigę choćby krótko. 
Dalój chłopey, zdała dójmy,') 
a tańciyąo kolędtgmy. 



') Dojić flaszkę zz pić gorzałkę lub piwo. 



Digitized by VjOOQIC 



360 



8. Hejl kolęda, po kolędzie, 

choć źle było, lepiej będzie. 
' W poście sobie odpooniecie 

jak się teraz zmordujecie. 
4. Hej ! dziewuchy, nie wychodźcie 

i na mrozie się nie chłodźcie. 

Bo to niby się ochłodzić, 

a to może co zaskodzić. 
6. fioska to czasu przygoda, 

ale cłeka naraz skoda. 

Skoda, skoda tej dziewecki, 

co ładuje podusecki. 

6. Słysałem raz w Kai wary i 
od kanafasa Michała, 
ze i oni choć klastorni 
maJ9 swego jednerała. 



9. 



10. 



Gluttka. 



611. 



Oj i na tych bym ja ważył, 
bo to straśni ludeńkowie, 
jeden, drugi kieby olbrzym, 
najstraśniejsi w Zebrzydowic. 
Pamiętam raz w Kalwaryi 
ojciec Marek się raz upił, 
kogo napadł, tego wyprał, 
ani mu się kto okupił. 
A i brat nas (K)alasanty 
po chałupach sekwetrował; 
co napadał, to brał fanty, 
kieby wojak rekrutował. 
A dlacego kapucyni 
takie brody zapuscąją, 
bo jak Samson siły w włosach, 
oni w brodach rozum maj^. 

(Ze zbioru po Z.) 



^^JidSL^ J^"^ f:^ ^jM 



Ghociai pod abog« strieob^ obok braci, ojoa, matU, moina dni p^dslć ■ po* 



prrmip f ffm 



dechą, nie wycbodiąo se iwój ohatU. 
(Weaele na Prądniku, obraaek prsea A. £. i mniyką Smaolarsyńikiego. Krak6w 1848 r.) 



Masnr Hulanów. 



612. 



^BB ^^fl^ ^ 



Wfi^ 



fi-& 



W^VŁ 



Ja< to Jakift podąg diabli, ukrytj jo«t w bn^ku ssabli, ni«dhgopo<7' 



jJL 



JŁ_ 



Jl 



Digitized by VjOOQIC 



Kiimtf: ITienMs pniis nad oIab*. 



261 
613. 



^ ^^m^s^wt 



NittmMs Jak iw-Me alftny, gdy nsZyssą gloi d« bitwy, kftidy odwft- 



fp^TO£l^^^^^J-V; 



m agm2i7» p9dsl n* dsiar-tUe gonitwy. NapróAno ku - !«, k«rUoie, iwlisosą wedle 



=ra 



^^^^^ S^Bteł ^ 



w 



aich do kofa, potnfiji irnlA - to wąiMse naditawlć im iwege ciola. 



614. 

dpiew KaUrtyny s obraska: Chłopi arystokraol (W. Ł. Anciyoa, 1848 r.) 




KieJ otak iwoje grunta tłapie, praenlefliema lic do dwora, b^^ siodsieć 




na kanapie, b^do sobie lawdy obora. 



(inetrumenta). 



^ri ?i^li:!:!'.!:^^^i:fW"^ l J^T B3 S3 



Bes oaly diień b^c piła, 



na obiad co- 



ji ' II f r f. n f^ j^m^/JWTj^rf?^ 



daień g^elna* 



barakiem ai9 b^9 myta, wiwat pani 



Digitized by VjOOQIC 



362 



Eiej ciek swoje grunta złapie, 
przeniesiema się do dwora; 
będę siedzieć na kanapie, 
bgde sobie zawdy chora. 
Bez cały dzień będę piła, 
na obiad codzień gęsina;' 
arakiem się będę myła, 
wiwat pani Kogucina. 
Jak panowie z polityka, 
z Wiednia se sprowadzę granie, 
mnie zwać będą: Dobrodzikol 
mego Wojtka: Jaśnie panie 1 



A gdy jadę do kościoła, 
luberya konie zacina, 
juz słysę jak naród woła: 
wiwat pani Kogucina) 
3. Wojtku! tobie fracek sprawię, 
sobie sal za ryńskich dwieście ; 
bez lato w kąpielach bawię, 
w zimie będę mieskaó w mieście. 
A gdy jestem za granicą^ 
wtedy myśląc zem grefina, 
juz słysę jak Miemcy krzycą: 
wiwat pani Kogucina! 



615. 

Mantr Toittka e komedyo-operj Ziotaowia&io (Anosyoa). 




niechce nmia i 



i oata gro - mada, • mada. 



tazt obaos atr. IM. 



616. 
dpiew Ssymona a kom. op Ziobaawiaaie, na natf tastu: Jak tię maoio Bartlomiąfa łtd. 



la^i^^ ^gĘplEffg 



M6J komotrie ila bIą daiaje miota dekiem los. Nie tak aa mjoh caas4w było, 



^ 



it^ 



tds 



m 



^m. 



^^ 



gi?3: 



±ź 



kaidy itaroa cacU, dzisiaj oateku tak niemiło radby JuS nie ftyl. 



1. Mój kumotrze, źle sie dzieje, 



dzisiaj cłeku tak nieiniło, 

'.- !..:! niĄ jnrł 



Digitized by VjOOQIC 



363 



4. Dzisiaj za nic dawna cnota, 
wsyóko w pieniądz dmie; 
wByćkiem n ludzi garść złota; 
źle 8i§ dzieje, źle! 

6. Jak-zeć tyz się wprzódy działo, 
jak bigny był plon, 



Btokroó z roli się wracało, 
darzył Bóg z wsech stron. 
6. Załi^joyz za nase grzechy, 
wznieśmy w niebo głos, 
ślicny Jezus da pociechy 
i osłodzi los. 



tó 



617. 

Krakowiak Magdaleny z komedyo-operj £obsowlanie. 



^l=^;-^^ 5^jife^ 



3^^?^*^ 



Ojrm ja to nie - godna, 



cy ja to mar - naj9, xq knbek 



wypijo 




£ifel^^^ 



3it 



«e knbok wypija 



kidij na to pra - enj«. 



S^^S^^g^i^ 



i 



«4 



Wsakie i panowie ca pala 

12 20 



00 mają 



chodzą do cutiemi 



r rrTllJunig ^ 



iUkitt 



^m^ 



spU«Ją. 



1. Cy'm ja to niegodna, 
cy ja to marnuję, — 
ze kubek wypiję, • 
ki^ na to pracąję. 

2. Kie] dobne na placu 
^rsedam ogórecki^ 
któż mi abroni z kum^ 
wypić gorzałecki. 
3. Enbeoek gorzałki, 
albo śklsnkę kawy, 
cłek jak się pokrzepi, 
to zdrowsy i żwawy. 



4. Rseknie jedna drugiej: 
napijma się obie, 
bo nam tam nie dadz^ 
gorzalecki w grobie. 
5. Wsakze i panowie 
co pałace maj), 
chodzą do cukierni 
i likier spijjąj). 
6. Niech im służy likier 
i smacne ciastecka, 
nam babom gęsina, 
z kroplami wódecka. 



' 618. 

dpiow Zjobaowian. (lab na nutę Nr 377). 



^? ^ I f.f f f f/ rtićH?QEm 



Ohe a drogi mości paaia % drogf do saa • tana, 



Digitizad by VjOOQIC 



364 




Mel. obacz itr. 87 Nr 171. 6. — or»x : Pieini ludu poh. (Lad, Ber. I. Warss. 1867) itr. 281-*SI 
mianowicie Nr 88 o, i 88 d. 

Na tfi nut^ 1 Ipiew b melod. Górale: Choeiai Ja lem pajtaet kaiy i t. d. 



1. Ohel Z drogi, mości panie, 

z drogi do szatana; 
id§ z miasta Łobzowianie, 6. 

dana, dana, dana! 

2. Eto nam w oczy stawi zucha, 

lab hardo odpowie; 
to mu krzyknijmy do ucha : 7. 

byłeś ty w Łobzowie? 

3. Wawel, Wisła, trzy mogiły, 

czarny grunt Łobzowa; 
zawsze będ%, zawsze były 8. 

zaszczytem Krakowa 

4. Gói w tern złego, niech kto powie, 

źe Łobzowian śpiewa; 
lepszy zagon na Łobzowie 9. 

niź gdzieindziej niwa. 
6. Gdy do miasta człek przed wscho- 
poniesie swe plony, dem 

{Prtifjaeiet ludu, Łeemo 



Sprzeda, kontent, to i miodem 

wraca podchmielony. 
Lecz w niedzielę, kiedy starzy 

w długim siedzą rządzie, 
to się i dzionek przegwarzy 

na miłej gawędzie. 
Tu spoczywał, mówią w cienia, 

król, co lubił ohłopy ; 
jeszcze widać na kamienia 

wyrzerzane snopy. ^) 
Prędzej Wisła z Sandomierza 

odwiedzi Bielany (krakowskie), 
niźli imię Kazimierza 

zapomną włościany. 
Kto nie gardzi chłopka stanem, 

czci dobrego pana, 
niech wykrzyknie z Zobzo wianem: 

dana, dana, dana ! 

J. N, J(a6kow8ki). 

1888 rok 4. Nr 86). 



Pochwała drUmki. 



619. 



I 



&^m 



tdsii 



^ 



^ 



s 



Och Jak wtencsas nudno, kiedy spad jest trudno, Od prsyjaddt od bankieta 
jako nam m^ś • ciysnom tak damom aa-rdwno. 



pTi^^rum 



g^^ 



I^H^C 



:Łzz± 



5 



^-¥- 



tnelM bieda do gabinetu, i tam lic wy - spad, spad, epać, spać. 



Digitized by VjOOQIC 



• _/ 



TANCE. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



TANIEC. 



Pod względem orygiHalnosci fofrmy, krakowiak jest bez wąt- 
pienia jedaym z najwybitniejszych tańców w Pokce. Zanim okre- 
ślimy bliżej znamiona, na jakich głównie oryginalność jego polega, 
poshichajmy świadectw o tańcu tym , zarówno jak i towarzyszą- 
cych mu wierszach i śpiewach, złożonych przez znakomitych w li- 
teraturze, a z duchem ludu z łona którego powstał, należycie 
obeznanych autorów. 

Ł. Gołębiowski w dziele swem: Lud polshi (Warsz. 1830 

str. 28) w następiijący sposób kreśli zabawy krakowiaków : (a za 

nim czasop. Prgyijacid ludu Leszno 1846, rok 13, Nr. 6 str. 46). 

„Przez cały tydzień zajęci pracą, w niedzielę za szczęśliwych 

poczytują się, gdy z sąsiadami przy lulce, piwie lub kieliszku wódki 

^ngiędą spokojnie w gospodzie. Rozmowy ich zwolna coraz więk- 

Łj /idbierają otwartości i zapału; dawne czasy zYryczajnym ich 

if^^ przedmiotem. To przywodzą sobie na pamięć zmarłycl} 

^ pyi^b- lub znajomych, to porównywają teraźniejszych panów 

^ ^ittfj^^^^^ » ^^^ zapominają dawać zdania o ekonomach i t. p. 

.j^llca^ołi. Wtem coraz większe dziewcząt z matkami zbiera się 

^^ mizzjrka się odzywa, rzucają pogadanki, biorą się do tańca 

^f^Q4^ jsoi^odsi ; nie pogardzają nim i starsi wiekiem. Zaczyna się 

:^^dil^>&^^S^^) następnie potem, co Mazurem zowią; a kiedy weso- 

>2^^>»!c^r^t^ l)ardzięj wzrosła, nastaia wtenc^aa ^nnipiro JTrahotuidki. 



Digitized by VjOOQIC 



3&8^ 

pną nieraz, tkliwą, miłosną, wesołą, czasem i swawolną ; to znowu 
do okoliczności jakiej chwyta podobieństwo, dawne porywa wspo- 
mnienia i słuchających go przejmuje, porusza, rozrzewnia lub śmie- 
szy. Wśród tych zabaw schodzi im nieznacznie dzionek świąteczny 
i całe towarzystwo rozweselone wraca śpiewając i wykrzykując 
do domu.^ 



Kazimierz Brodziński w rozprawie o Tańcach narodowych 
talą daje opis krakowiaka: „Taniec krakowiak oznacza lud jesz- 
cze bliski natury i najwyższą wesołość; używany jest u ludu. Da- 
leki od sztuki i zalotności hiszpańskiego tańca Bolero, to ma 
z nim wspólne^), że ze śpiewem jest połączony i że w obudwu 
tańczący wybijają takty, w tamtym grzechotkami, w tych mosię- 
żnemi kółkami lub podkówkami. Zresztą krakowiak bynajmniej 
nie zdolny do tego upięknienia przez sztukę co Bolero (?). Więcej 
on okazuje entuzyjazmu i siły, niżeli zręczności. Brzęczenie kół- 
kami, których wiejscy junacy w Krakowskiem po kilkadziesiąt u 
pasa zawieszają, zawics/.euie u tegoż pasa narzędzi potrzebniej- 
szych, krzesanie ognia podkówkami, przypominają lud wcgenny i 
bliski jeszcze pierwotnego stanu społeczności. Poruszenia, ruch, 
ubiór i muzyka tego ludu tak są oryginalne, że pewno żadna 
sztuka, tych wesołych taneczników naśladować nie zdoła. Piękny 
chociaż pstry ubiór krakowiaków i krakowianek, szczególniej im 
do tego tańca przystoi. Długie krakowianek warkocze, po dwa 
splatane, unoszą się w powietrzu za tanecznicą między kilkadzie- 
siąt wstęgami różnego koloru. Wstęgi takowe oznaczają całą hi- 
storyję tancerki, gdyż zwykle są podarunkami zalotników, matek 
chrzestnych, i są nagrodami za żniwa pilnie odbyte, pamiątka od- 
pustu z Częstochowy i t. p. Krakowiak,' w formie swojej usympli- 
fikowany polonez ') i w. porówuaniu z tymże jest jobrazem pier- 
wotnego stanu towarzystwa. Jeden najśmielszy i najsilniejszy rej 



») Własności te nietylko z Bolerem (ohoó ono idzie w % takoie , gdy 
krakowiak w 74) &I0 i z wielu innemi tańcami, nawet polskiemi, ma 



Digitized by VjOOQIC 



wodzi między wszystkiemi ; jemu wtórują iani tak, jak on śpiewa; 
tańczą tak, jak on prowadzi. Zresztą taniec ten uważany być po- 
winien, jako mały balet, wystawiający zwykłą liistoryję romansu. 
Para młodzieży występuje na scenę stojąc przed muzyką, i mło- 
dzian okazuje się w postawie junackiej, nieukróconej jeszcze mło- 
dzieńczej dzikości, napuszony swoją postacią i strojem ; wnet, staje 
zadumany ze spuszczonemi oczyma, szuka natcłinienia do śpiewu, 
do którego zachęca go okrzyk młodzieży za nim stojącej i takt 
stalą wybijany, nakoniec dziewica ośmielająca go pląsami do śpie- 
wu i tańca. Tanecznik jedną kolej odbywszy staje przed muzyką, 
dozwala sobie s^wykle pieśni, mogącej tanecznicy dać powód do 
zawstydzenia, która przeto w pląsach przed nim ucieka; młodzie- 
niec ją ściga dając dowód zręczności w skokach rozmaitych i szyb- 
kości. Za trzecią koleją, gdy z dognaną dziewicą do śpiewu staje, 
on sam przed nią się usuwa, a za nim dziewica dąży dopóki się 
jego ramienia nie chwyci: tak połączeni tańczą razem w objęciu 
(lecz jedną ręką tylko się trzymając) dopóki zakończona muzyka, 
pasma ich uciechy nie przetnie.** 



W dziele swem: Gry i zabawy (Warsz. 1831) str. 319 tak 
znów Gołębiowski opisuje krakowiaka: (powtarzając w części 
słowa Brodzińskiego). „Krakowiaki w Krakowskiem i całej niemal 
Małejpolsce powszechne, są to poezye (wiersze poetyczne) z tań- 
cem połączone po 10 lub 12 sylldb^ rymowane, i zajmują w sobie 
coś miłosnego, wiejskiego lub krytycznego (raczej krytykującego) 
ułożonego w strofy po 2 lub 4 wiersze. W krakowiaku przedta^ 



może być starą, jeżeli nie starsza od krakowiaka gdyż takt na 74,) % 
ukazuje się w głównych pieśniach weselnych krakowskich, jak i we 
wszystkich słowiańskich. Niema atoli wątpliwości, że obie formy, jako 
polskie mają cechy wspólność ich narodowości znamionujące. By si§ 
o tern przekonać, dosyć jest np. krakowiaka na str. 22 Nr 34. 88 
z cząstek po 3 tsucty złożonego, zamienić na poloneza z cząstek po 2 
takty złożonego, czyli po prostu podzielić całego krakowiaka idącego 
w takcie V4 na takt ^|^, przez co zamiast 12 taktów otrzyma ich się 8 
(co i odwrotnie uczynić można). Miarę różnicy formy , obok ducha 
miejscowego, stanowić ta będą naciski właściwe i względna długość i 
prozodya wiersza. 

47 



Digitized by VjOOQIC 



^70^ 

f necznik zaśpiewa, a kiedy muzyku to powtarza, wszyscy tańcują* 

Charakter Krakowiaka oznacza - lud bliski jeszcze natury i naj- 
żywszą wesołość; śpiew nie jest tu jak w innych z tańcem rozłączony. 
Tańcujący w uniesieniu wesołości jest razem poetą natchnionym. 
Taniec ten więcej okazuje siły i enługyazmu niżeli sztuki, porów- 
nany z polonezem jest obrazem pierwotnego stanu towarzyskiego. 
Jeden ta rej wodzi, wedle poruszeń którego, a częstokroć i wska- 
zanej noty czyli muzyki, inni skaczą jak on prowadzi. Brzęk licz- 
nych kółek, dawanie ognia o stal podkówkami , wybijanie hotubcófo, 
chórem powtarzane okrzyki, znamionują lud bitny. Wreszcie to 
balet historyą miłosnego romansu okazujący. Młoda para wystę- 
puje na scenę przed muzykę, tanecznik staje z powierzchowno6cią 
junactwa, napuszony młodością i staranniejszym ubiorem, lecz duma 
i szuka natchnienia do śpiewów. Dziewica z skromnie spuszczo- 
nem okiem przez pląsy mu odpowiada. Za powtórzoną koleją i 
tańca i śpiewu, gdy zalotnik coraz jest śmielszy, dziewica w sko- 
kach, w inną oddala się stronę, za którą młodzian goni, dając 
przez to dowody i przywiązania' i zręczności, następnie sam udeka, 
którego znowu ściga dziewica, aż z kolei w objęciu wspólnem 
pląsy mile kończą. — Krakowiak, ściśle to narodowy taniec, któ- 
rego nikt z innej prowincyi dobrze naśladować nie zdołał. Gdy 
Stanisław August był w Krakowskiem na balu, tańcowano krako- 
wiaka w ubiorach ludu. Jeden dobry tanecznik majętniejszą od 
siebie kochając i doznając trudności, w śpiewkach sławi dobroć 
króla, swe nieszczęście opowiada, kończąc taniec wraz z kochanką 
swą klęka przed panującym i za wdaniem się monarchy pozy- 
skuje pannę." 

Do krakowiaków liczy Gołębiowski pełne zręczności i sity 
tańce górali naszych którzy wśród pląsów toporami zręczne wy- 
prawiają obroty, znamionujące lud bliski natury. 



Digitized by VjOOQIC 



„Po polonezie co do starszeństwa idzie krakowiak. Był on 
kiedyś tańcem wielkim i tańozył go lud krakowski i szlachta ca- 
łą Polski Wyszedł on również jak tamten z ludu, a przez szlachtę 
nkształcony, stał się jej ulubionym tańcem, z temiż samemi ce- 
cłiami społeczności słowiańskiej co i polonez, to jest gromadą i 
jednym przodkującym : był on tańcem młodszej braci szlachty i 
między niemi nabrał z czasem charakteru wojennego; tańczyli go 
bowiem często sami mężczyźni, jeden drugiemu służąc w parę, 
jak towarzysz rycerzowi. Krakowiak był kiedyś tak powszechnym 
jak dzisiaj mazur, i zwano go Wielkim {^\ początku wszakże jego 
między szlachtą trudno oznaczyć ; być może iż on wszedł do niej 
i rozpowszechnił się za Kazimierza Wielkiego, tego króla chłop- 
ków, ale tHe zdarzyło nam się czytać o tem żadnych napomknień. 
Pewniój już możemy twierdzić że go tańczyła szlachta za Jagieł- 
łów. Rey bowiem powiada: „Patrzajże na pieszczoszki panicy for- 
tłiuny, a oni się ubiegają ktho ma pierwszy w thanku poskoczyć." 
Wyraz posJcoeayć nie może się stosować do poloneza , gdyż taniec 
ten nie był skoczny, ale poważny i zwano go też pie80ym\ wyraz 
zaś pienosay^ to jest w pierwszą parę, wnioskować każe, iż to nie 
był żaden z zagranicznych tańców które za Bony u nas wprowa- 
dzono, ale jako mający cechę słowiańską (t. j. pierwszeństwo przod- 
kującego), nie był czem innem, jedno krakowiakiem. Wyraźny 
wszakże opis krakowiaka znachodzimy dopiero w pamiętnikach 
Paska, który opowiadając iż przeniósłszy się z Mazowsza w Kra- 
kowskie, musiał znosić nieraz docinki szlachty co go przybyszem 
zwała, aż póki kilku nie porąbał w pojedynku, tak mówi: ;,Po 
wieczerzy poszedł Szembek w taniec ; Zelecki mówi do mnie : pójdź- 
cie mu służyć (w parę zamiast niewiasty), odpowiem: „dobrze." 
Tańczymy tedy, aż skoro już wielkiego poczęli tańczyć, ów : (Kor- 
dowski) stojąc na trakcie (w pierwszej parze przed muzyką) po- 
czął śpiewać: 

MazuFOwie naszy 

po jaglany kaszy 

słone w%8y mąj%, 

w piwie je maczaj %. 

i tak ową piosnkę kilka razy powtarza; mnie też gniewno się 
uczyniło, wezmę owego Zeleckiego na ręce tak jak dzieci noszą, 
bo chłopek był mały (goście rozumieli że ja to czynię z kochania) 



Digitized by VjOOQIC 



_ 372 _ 

i idę z nini) a pomijając Kordowskiego śpiewającego tę piosnkę, 
uderzę go w piersi Zeleckim, ten padł w zuak, a że bjł chłop 
srogi jak dąb, dosiągł jakoś ławy głową, uderzył się w tył i zem* 
dlał; Zelecki też, bom nim o drugiego ze wszystkich sił uderzył, 
nie mógł potem wstać i t. d.^ — Cały opis tańca i zwrotka śpie- 
wana jest wyraźnie krakowiak/) Pasek nazywa go tańcem wielkim, 
bo on wówczas jeszcze był takim, to jest głównym tańcem całej 
szlachty; zresztą tańce nie brały u nas swej nazwy od prowincyi 
ani od kraju. W tym opisie widzimy również iż pierwiastek wo- 
jenny wówczas jeszcze przeważał, gdy Pasek służył Szembekowi 
zamiast panny. Z tego również widać, że krakowiak, pomimo prze- 
niesionej już stolicy do Warszawy i przewagi Mazowsza, długo 
z Mazurem o pierwszeństwo walczył. I dziś jeszcze chociaż taniec 
ten ustępuje wieńca mazurowi, znikł z dworów szlacheckich, je- 
dnak w Krakowskiem i Sandomierskiem jako w swojej kolebce, a 
czasem i w innych prowincyjach miesza się on do zabaw dwor- 
skich, choć pierwszeństwa nie trzyma. W kuligach jednak zapu- 
stowych, dotąd jeszcze innym tańcom przodkuje, zwłaszcza gdy 
kulig gromadnem weselem krakowskiem szlichtadą do dworów za- 
jedzie. Krakowiak jak z ludu wyszedł, tak zuowu w lud stopiony, 
zachowuje się dotąd u wieśniaków krakowskich z całą swą krasą 
ubiorów, śpiewek i ochoczego Krakowian życia, szlacheckiem wy- 
robieniem dużo podniesiony. Kilkadziesiąt nieraz par z przodku- 
jącym na czele wali się (np. po odbytym ślubie) do karczmy; tam 
(lub zbliżając się) każda para w pół ujęta splecionemi rękoma 
(on ją prawą a ona go lewą ręką) trzyma się szczerze i mocno, 
jakby z góry galopadą lecąc, obawiała się upadku, i wzajem so- 
bie pomocy udziela. Słychać z dala śpiew całej gromady w jeden 
ton zlany: jacy tacy, tacy jacy, coraz to bliżej i głośniej, aż we 
drzwiach huknął głos: Wzdyćma Krakowiacy! jakby echo w Ta- 
trach się odbijało. Z samego nacisku słów: jaccy taccy, taccy 



Nie koniecznie. Strofka przytoczona zarówno dobrze może byó śpie- 
waną na rytm krakowiaka jak i mazura, a nawet poloneza. A ponie- 
waż wszystkie te tańce miały w zasadzie przodkającego i posługiwała 
się śpiewką czy to w&ród pląsów czy przed skrzypkiem nucona, więc 
bynajmniej dowiedzionym nie jest aby wyrażenie Paska: wieUei^ ścią- 
gało się do krakowiaka; tem bardziej ąiy lud nigdzie go takim me 
nazywa, lubo mógłby w istocie za taki uchodzić (osobliwie nUjatiy) 
względnie do znanego tu także drobnego lub drobionego górala. 



Digitized by VjOOQIC 



jaccy — odgadniesz krakowiaka suto kółeczkami obwieszonego, 
który na dobitkę krzesząc podkówkami, szczęk, brzęk, wydaje. 
Ubiór krakowski jakiż bogaty i strojny ! Co to za rysunek w wy- 
szyciu, co za rzeźba na pasie, co za krój sukmany, jaka zucho- 
watość z czapką na bakier z pawiem piórkiem, jaka fantazyja i 
smak w całem ubraniu.') A u dziewek włosy w kosy zaplecione, 
a w tych kosach co za wstążki 1 co za barwy na spódniczkach, 
co za hafty na koszulkach, a gorsety, a trzewiczki I 

Autor Wiesława, (Brodzińsici) jakże wymownie nam w nim 
kremli cały taniec: 

I wybrał drachnę, której wdzięk aroczy 
Zwrócił na siebie wędrownika oczy. 
Najprzód wychodzi, przed mazyką staje, 
Halina w picach rękę ma podaje;* 
Za nim się wkoło młodzieńcy zebrali, 
Nuc% i by% w podkówki ze stałi. 
Wiesław się za pas tgął ręk% prawą, 
* Zagasił wszystkich poważną postawą; 

W skrzypce i basy sypn^ grosza hojnie, 
Ojcom za stołem skłonif się przystojnie. 
Halina pląsa z miną uroczystą, 
Oburącz szatę ująwszy kwiecistą; 
On tupnął, głowę nachylił ku ziemi 
I zaczął nucić słowy takowemi: 

Niechże ja lepiej nie żyję, 

Dziewczę skarby moje itd. 
Bierze Halinę i tak w około 
Frzodkując drużbom tańczy wesoło; 
A gdy ku skrzypkom znowu powróci 
Staje i w pląsach tak dalej nuci: 

Czemu ja w Proszowskiej ziemi itd. 
Halina w pląsach przed nim ucieka, 
On w ręce pieszcząc goni z daleka, 
A gdy dogoni, z ujętą wróci 
Staje i w pląsach tak dalej nuci: 

Nie uciekaj ptaszku luby itd. 
Sam teraz w pląsach przed druchną stroni 
A ona za nim poskocznie goni, 
I dogoniony, gdy znowu wróci 



') Ojczyzna wszakże tego ubioru, jak to już wyżei powiedzieliśmy, jest 
raczej okolica Miechowa, Skalmierza, bardziej mż Krakowa. 



Digitized by VjOOQIC 



staje i w picach tak przed nią nuci: 

Gospodarzu nie dasz wiary itd. 
Dłoń mu podała, a on w około 
Przodkigąc drużbom tańczy wesoło; 
A gdy do nowćj piosenki stanie 
Skrzypek drzymi^oy zakończył granie. 



J. Mączyński (w' dziełku: Whścianie okolic Krakowa 1858 
str. 92) mówi: 

„Kiedy wszyscy na świecie zwykle tańczą jak im zagrają, je- 
dni krakowiacy tak tańczą jak sobie sami zaśpiewają.^) To szcze- 
gólniejsze odróżnienie, zdaje się naprowadzać na domysł, że ta- 
niec ten powstał na łonie rodzącej się społeczności; kiedy kto 
chciał, a był odważny i śmiały, obejmował dowództwo nad innymi." 

„Domysł taki czyni prawdopodobnem wszystko w tym tańca, 
bo nie tylko to ci wskazuje tańczący w pierwszą parę a prowa- 
dzący za sobą innych, kierujący ich obrotami i ruchami, ale masz 
ten taniec połączony ze śpiewem , co jak się zdaje, że pochodzi 
z czasów, w których jeszcze nie umiano użyć muzyki, aby wtóro- 
wała tańcom, i zastępowano ją śpiewami (?).'' 

„Zresztą utwierdza to mniemanie, że w tańcu tym natural- 
ność jest jego pięknością, że ją oszpeca każda okrasa niby sztuki, 
i że taniec ten wyraża tylko te uczucia, jakie na łonie pierwiast- 
kowej prostoty władały człowiekiem.^ 

„Taniec ten jest chwilą wyświecającą nam, jak poetycznym 
i muzykalnym jest ten lud, kiedy swoje piosnki improwizuje, nutę 
do nich układa, muzyka zaraz ją wygrywa, a oni w takt ją (po 
mej) tańczą. 01 te ich piosnki i muzyka, to dwie siostry, a ta- 
niec to ich brat, wszyscy zaś troje, to bliźnięta, tak podobni do 
siebie, że zaraz każdy odgadnie, że to dzieci jednej matki, a tą 
była Ghrobacyja. A choć już tyle wieków przeżyły, nie zmienił 



Digitized by VjOOQIC 



się ich pierwiastkowy charakter, i zawsze }e zaleca prostota, swo- 
boda i wesołość.^ 

„Ody muzyka zagra krakowiaka,* rozdzielają się pary; — ko- 
biety ze skromną minką w lekkich pląsach uciekają w jedne stronę, 
a mężczyźni przytupując i pokrzykując : he^^e ino, dana ino I pu- 
ściwszy się w stronę przeciwną, spotykają je w tej ucieczce, a 
zgrabnie i zwinnie podsunąwszy rękę pod ramię tancerki, chwy- 
tają je w swoje objęcia. Ujęta wspiera się ręką na jego ramieniu, 
poddaje się jego woli, a on ją prawie unosząc na swej silnej ręce, 
tańczy z nią pobrzękując mosiężnemi kółkami pasa i krzesząc 
iskry z stalowych podkówek, a to wszystko z miną i ruchami, 
wykrywającemi radość i wesołość." 

„Aby tak tańczyć krakowiaka jak go oni tańczą, trzeba się 
urodzić krakowiakiem. Patrząc na ten taniec, zdaje się, że wi- 
dzimy obraz porwania dziewic. Lecz czegóż nie widzimy w tym 
pełnym poezyi tańcu, kiedy co moment jakieś w nim zmiany, a 
po zmianie nowe obrazy przedstawiające niemal całą . historyją 
dwojga kochanków.^ 

„Zawsze odgadniesz, co każdy obraz przedstawia, bo śpie- 
wane przy tern krakowiaki, są jak na dawnych obrazach napisy 
z ust wychodzące, co wygłaszały myśli i czucia wymalowanych 
osób." 

„Po przetańcowaniu kilkakrotnóm w koło, zatrzymują się przed 
muzyką, a tańczący w pierwszą parę , znowu im zaśpiewa i znowu 
tańczą.,Po cztere<sh, pięciu takich tańcach, muzyka grać przestaje, 
a podług ich wyrażenia: ucina im muisyJca^ i na tćm kończy się 
taniec tak niespodzianie, jak zwykle na świecie kończą się życia 
naszego roskosze i przyjemności.^ 

„Z tem nagłem wypowiedzeniem posłuszeństwa, albo tań- 
czący w pierwszą parę stawa przed muzyką i rzuconemi w skrzypce 
kilku cjseskiemi przywodzi ją do posłuszeństwa i utrzymuje się 
przy dowództwie w następnym tańcu, albo udaje się na wypoczy- 
nek, a inny płacąc muzykę spadkobiercą praw jego zostaje. Z po- 
czątku dość zgodnie te przemiany następują: lecz później, gdy 
podpiją, a to zwykle następuje, bo tańczący w pierwszą parę i 
sam pije i drugich częstuje, wtydy nie tak łatwo jeden drugiemu 
tego pierwszeństwa ustąpi, a ztąd rodzi się kłótnia a często po 
niej i bijatyka,^ 



Digitized by VjOOQIC 



„Ody zaś włościaote ci, jak sobie podchmielą, są szczodrzy, 
nic nie żałują, wszystko chętnie oddają; więc wiodący taki rej 
w tańcu zwykle wszystko co ma (przy sobie) wyda na częstunek 
a szczególniej na muzykę, i dla tego można ich słyszeć śpie- 
wających : 

Skrzypek se; pan skrzypek, my jogo rolnicy, ^ 

nie zostawi cłeka nawet i górnicy (guni, sukmany). 

I górnica wlezie w jego skrzypek dziurą, 

ale za to-ó jesta (j«8t tancerz) po nad wszystkich górą. Y 



Wł. Anczyc (w Tygodn. Ulustr. Warsz. 1862 tom V. str. 119) 
mówi: „Taniec, to dusza krakowiaków. Gdy wiejskie skrzypki i 
wtórujący im bas zahuczą, to przy kilkotaktowej jednej i tej samej 
melodyi, gotów kilkanaście godzin, do północka,*bez wytchnienia 
hulać. Tańczą zwykle obracając się w kółko, na rytm krakowiaka 
lub oberka; po obieżeniu do koła karczemnej izby z swą tan- 
cerką, zatrzymują się przed skrzypkiem i śpiewają, najczęściej 
piosenki improwizowane. — Eto zapłaci, ten podaje nutę skrzyp- 
kowi, który n\usi ją wygrać wedle życzenia tancerza. Biada temu, 
coby się śmiał wysunąć przed niego i puścić przodem ; jeszcze 
nie obiegnie dokoła, a już uczuje ciężką pięść współzapaśnika 
na swojej głowie; powstaje bitka, często i krew popłynie, mo- 
cniejsza strona słabszą za drzwi wyrzuca, a ttińce, jakby nigdy 
nic, rozpoczynają się na nowo.** 



Dodamy tu, że krakowiak tyle wyrazisty w głównych swych 
rytmach (wskazanych już w Seryi V i j. poprzedzającej, na str. lY), 



Digitized by VjOOQIC 



różne ma, jak każdy taniec ludowy, drobne odmiany w ruchach 
wedle okolicy lub powiatu. Tancerz objąwszy kibić tancerki prawą 
ręką, gdy ona objęła go w pas lewą, (lubo i odwrotnie się zdarza), 
trzyma lewą wolną w powietrzu i puszcza się z nią dokoła izby 
krokiem raczej posuwistym niż skocznym, ale krzepkim i silnym. 
Tańcząc przytupuje do taktu wysokiemi stalowemi podkówkami, 
2 których, gdy je o siebie lub o podłogę tłucze, ogień niekiedy 
wykrzesi^je; to znów potrząsa wolną ręką u pasa zawieszone kó- 
łeczka mosiężne dla tóm większego brzęku i szumu (zwłaszcza 
pod Szkalmierzem i Proszowicami, gdzie ilość owych brzękadeł 
jest większą). Miejscami tanqerz i tancerka biorą się tylko za ręce, 
nie obejmując wcale kibici; to znów przy podniesionej ochocie 
tańczą wedle okoliczności kobiety z kobietami, a (rzadziej) męż- 
czyźni z mężczyznami, jak to i w obertasie miewa miejsce. 

Czasami po przetańczeniu dwu- i kilkokrotnem dokoła izby 
i odśpiewaniu przed skrzypkiem jakiego dwuwiersza, wfóystkie 
pary przystawają w kółko (co znów przypomina słowiańskie : koło), 
już to trzymając się za ręce, już bez tego, a zarazem chwiejąc 
rękami lub z lekka kołysząc się ku sobie przez chwilę. Wówczas 
jedna z par tańczących wysuwa się naprzód; i w środku owego 
koła, stanąwszy naprzeciwko siebie, para ta wyskakuje i wydre- 
ptuje (drobi) ku sobie na podobieństwo górali, poczem tancerz 
goni swą tancerkę, lub sam przez nią jest ścigany. Wreszcie męż- 
czyzna pochwyci swą tanecznicę i oboje wracają na swe miejsce 
do koła, poczem idą znów w taniec wszystkie pary krakowskim 
krokiem w koło izby, dozwalając kolejno w tenże sam sposób wy- 
snwać się następnie do tańca drugiej, trzeciej itd. parze. Taniec 
teo, zawsze w takcie Yi idący, nazywają Mijanym.^) 



|> Gazeta Deiennik Warszawski z r. 1851, Nr 98—119, pisze w korrespon- 
denoyi: ,|Erakowiak śpiewany w Ojcowie w tańca brzmi: 

Zalwieó-£e mieBiąca we cztery offniwa^ 
Prudnickim dziewczętom co id^ do żniwa. 
A Smorzowskim nie swieó, bo tego niegodne, 
bo cig obmówiły, miesiączku nadobny. 

„Krakowiak zależy więcój na easpromtach prowadzącego taniec, 
niili na zręczności tancerzy. Lecz taniec mijanym nazywany, ma wiele 
powabu i nastręcza obszerne pole tańcin^ym do popisania się zręcz- 
nością i do rozwinięcia nroczyoh wdzięków pląsu. Taniec na tern za- 
lety, że nczeatnicy formi\|ą kolo, w środek którego wstępuje jedna 

48 



Digitized by VjOOQIC 



Niekiedy ziiów tańczą Przebieganego^ t.j. gdy każda para 
tancerzy, stanąwszy twarzą do siebie, sunie się jedna za dragą do 
koła izby, tak, że chłop cofa się w pląsach w tył, gdy naprzeciw 
niego stojąca goni go kobieta, lab też przeciwnie. Mężczyzna 
trzyma się przytem pod boki (jak w kozaku), kobieta zaś za kańce 
lub boki uniesionego nieco fartuszka. Gdy kobieta cofia się a goni 
ją mężczyzna, wówczas kołysze się ona niekiedy to ku prawej to 
znów ku lewej stronie lub wykręca w koło siebie. Taniec ten nie- 
którzy Ohertasem hrakowskim zowią (obacz także co o tym tańcu 
powie(^ziano na str. 59 — 60, 69 — 71). 

Częstokroć rozpoczynając się krokiem wolnym, krakowiak co- 
raz to idzie chyżej, żwawiej, w podskokach, aż nareszcie prze- 
chodzi w tak zwanego Suwanego^ czyli w prędką galopadę na dwa 
tempa równe w takcie, gdzie raźnie z nogi na nogę przestępdiąc 
przesuwają się tancerze po izbie. 

Słowa do krakowiaka nucone czy to wśród tańca, czy w przer- 
wach tanecznych przed skrzypkiem, przy różnej tancerza gesty- 
kulacyi (podobnie jak -i śpiewane przed fortepianistą po domach 
szlacheckich i po miastach, krakowiaki) są to krótkie dwu- i czwo- 



para ; tancerka kręcąc flic jakby w walcn, ucieka przed kawalerem, uai- 
fającym schwytać j%, często napróżno jeżeli tancerka zręczna, aż na- 
koniec uniesiona litością nad znużonym zapaśnikiem, odda się w je^ 
ręce, i walcem (?) zakończą tę walkę wesołą, którei ważące się koleje 
z rozgłośną radością podzielają widzowie, poozem następtgą ooraz 
świeże pary do ukończenia tańca. Mężczyźni zwinni i zręczni (silnej 
budowy acz wzrostu nie wielkiego), a kobiety kształtnej powierzcho- 
wności (schludne w odzieży i chatach), żwawe i ochocze w tańcu, oso- 
bliwie w mijanym, rozwijają zaletę tancerek z niezrównanym wdziękiem. 
Taniec (lubo piękny> na warszawskiej. scenie w Weadu to G^eawie^ nie 
przypomina wcale tańca Ojcowskiego ludu. Czerwone buciki Zosi lab 
Jagusi Ojcowskiej, więcej mają powabu. Podczas kied^ młódź skacze, 
starce i matrony bawią się- kielichem; młodzi w chwili odpoczynku, 
chętuie zwiększają to poważne grono ; że nie są nader mowni, więcej 
zatem śpiewają. Tęsknota jakaś przedziera, aię nawet przez wesołość 
i rubasznośó ich pieśni.^ 

Cytując te wyrazy, zwrócić winniśmy uwagę, że czerwonych bu- 
cików w Ej^akowskiem oddawna już nikt nie nosi, lubo zdaje się, że 
^;--.j_i; ^^^>^ — -- _;«! — ^^mt^Afii j ^0 tańca być tu obu- 



Digitized by VjOOQIC 



J79 

rowiersze, zawierające zwykle w pierwszym wierszu obraz jakiś 
• Z natury wzięty, w dhigim zaś zastosowanie jego mniej-więcej 
ssczęffiwe do sentencyi lub uczucia jakie się z piersi śpiewającego 
wydobywa. Od formy, a raczćj układu podobnego, tam nawet kra- 
kowiak nie zawsze odbiega, gdzie śpiewka przybiera wyraźnie 
barwę mińską, okolicznościową lub dworacką, lubo tutaj wiersz 
wstępny nie iyle już z natury, ile z otaczających scen bierze swój ży- 
?rioł; ztąd mimo pozornśj gładkości i wymuskania,, śpiewka cała 
staje się w wyrażeniach bledszą i prozajiczniejszą niż chłopska, 
i w takim to kształcie dostaje się obok niej następnie do. jarmar- 
cznych drukowanych^ broszurek, na etykiety do karmelków i t. d. 
Tu ukazuje ona zwykle brak zupełny poezyi i oryginalności, a co 
gorsza, bywa często niesmacznóm klecidłem rymów, wśród których 
wyzierają ułamki dum i pieśni znanych i nieznanych wieszczów i 
wierszokletów splecione z niezawsze trafnie przyczepionym do nich 
konceptem nowego twórcy — cukrowara. 2e chwila natchnienia 
nie samych tylko nawiedza wybranych, ale i każdego innego może 
być udziałem śmiertelnika, więc nic dziwnego, że wśród powo- 
dzi takich wierszydeł, zdarzy się napotkać i coś udatniejszego. 

Wówczas, gdy rytmy krakowiaka w jednostajnych powtarzają 
się odstępach, a miara wiersza jest jednakową, śpiewak wszelkie 
liawijające mu się stówa czyli wyrazy swej śpiewki, o ile tylko 
do owego rytmu przystają, bez skrupułu pod bieżącą podkłada 
melodyę. Ztąd to bywa, że słowa wielkiej krakowiaków (jak i ober- 
tasów) liczby, na jedne i tęż samą śpiewaną być mogą nutę i od- 
wrotnie, jeden i ten sam dwuwiersz, w rozmaite przyoblec się może 
tony. Przytoczone więc w zbiorze niniejszym słowa, pod melodyę 
podłożone, z maljtn tylko wyjątkiem (tyczącym się osobliwie 
pierwszych krakowiaków), uważać należy za przypadkowo przez 
śpiewaka do nuconej przezeń przystosowane melodyi. 

Ponieważ obertas, równie jak w innych Polski ziemiach, upo- 
wszechnił się i w Krakowskiem (gdzie przeważnie nawet panuje 
obok krakowiaka), ztąd też słowa śpiewek krakowskich, pod- 
kładane nieraz bywają pod nutę obertasa lub mazura, przyczem, 
że rytm tu i tam inny, obciąć coś ze zgłosek, lub wypełnić trzeba 
śpiewakowi braki dodatkami: oj da, dana i t p. A zdarza się i prze- 
ciwnie, t. j. że słowa obertasowe rzucane są dosyć niewłaściwie 
na pastwę nuty krakowskiej. 



Digitized by VjOOQIC 



J80 

Polski taniec , tu po prostu poUUm lub wolnym zwany , przy 
godach weselnych jedynie (i to nie zawsze) tańczonym bywa. Na- 
tomiast biorą się włościanie dość często do ststajera (walca), do 
pólhi^ do drobnego (góralskiego tańca) do flisaka, lub do hoBocska^) 

Między wydanemi zbiorkami krakowiaków, odznacza się ko- 
rzystnie zbiór Grorączkiewicza,*) jak niemniej zbiór dołączony do 
pieśni ludu zebranych przez Wacława z Oleska a instrumentowa- 
nych przez Karola Lipińskiego. Melodye te, jak i im podobne, 
wśród wielu innych, znaleźć czytelnik może i w niniejszym 
zbiorze. 

Ponieważ zarówno szlachta, jak i mieszczanie i chłopi, posis^ 
dający do muzyki gust i usposobienie, przy odpowiedniej pod- 
niecie, śpiewać krakowiaki lubią, i wzajem sobie * melodyi i obra- 
zowania wyrażeń użyczają, po swojemu je tylko urabiając, — więc 
w toku dołączonych tu melodyj, nie oddzieliłem jednych od dm- 
gich, by je (podobnie jak pieśni) w osobne zbić gmppy, coby 
zresztą zbyt drobiazgową, a jednak mało pożyteczną było pracą. 
Wszakże styl każdego z tych rodzajów tak jest wydatnym, 2e 
z łatwością da on się rozpoznać czy to w układzie tekstu, czy 
w pochodzie melodyi. 

O Broszura pod tytułem : Oorzka Wolność nUodzieńska cHho Odpounedi 
na eióte jarzmo nuUieńskie przez jedne damę dworską i t. d. bes dtktf 
i miejsca wydania, stronnic 47, (w Krakowie jednak za króla Michała 
drukowana), wspomina w tych słowach o różnych tańcach, między 
któremi s% i cudzoziemskie: „A mój miły bracie, wzdyć dosyć macie 
czasu y okazyey przypatrzyć się tym pannom. Ka toć to biesiady, na 
to konwersacye, na to tańce różne, żebyście się im słusznie pnypa- 
trzyli. Na to świeczkotoffy żeby ieśli który nie dojrzy, lepiey j% widział 
przy świecy, któr% przed sobą nosi. Na to mieniony , żeby z boku oba- 
ezyl tern lepiey, iak chodzi. Na to goniony , żeby widział ieśli nie 
kalika, albo nie dychawiczna. Na to śpiewany kowal, żeby słyszał ieśli 
nie niemota (niemowa). Na to Niemiec^ żebjrście jak w garce kołatali 
czy dobra miedź, y złość ieśli się w niey nie ozwie. Na to angielskie 
tańce świeżo wprowadzone, żebyście ku sobie rękami klaskali, motałi 
się z 80 bą.** 

>) Około r. 1820 wyszedł w Warszawie (w litografii Składu sztuk pię- 
knych przy ulicy Miodowój Nr. 497 ; lubo przv końcu nadmieniono że 
sztychował Jędrzej Muller w Wiedniu): Zoi&r krakowiaków uioio- 
nych na fortepian, z dodaniem kilkunastu zwrotek textu, wydany 
przez bezimiennego, a obejmujący 20 krakowiaków (nut). W kilka lat 
później ukazał się w Wiedniu u Ant Diabelli'ego (Nr 8314) podobnyi 
zbiór pod tyt. krakowiaki zebrane i tUóżone na fortepian przez Winc. 
Gor%czkiewicza, który w części widocznie z poprzedzającego korzy- 
stał ; zbiór ten obejmi:ge 34 lorakowiaków, wpośród których jest i kilka 
melodyj góralskich. 



Digitized by VjOOQI^' 



KRAKOWIAKI, 

Polki. Szoty, Galopy, i t. p. (w % takcie). 



620. 




AlUitmj to JAoy taoj, jAcy tacy^ Jaoy taoy, Jaoy taoy 



^i*r;rlrff,Md^^f)WM 



ehlopoy knkkowłaoy ale nie v^iaj. Buto megie - reosks, niebieska wstą- 




śe - oska jedna kock* - neozka, Jedna kooha - neoika. 



•^♦^ 




Digitized by VjOOQIC 



382 



1. Alboź my to jaoy taoy, 
jacy taoy, jaoy tacy -^ 

chłopcy krakowiacy, 
ale nie pijacy. < 
Biała magiereczka, 
niebieska wst^^eczka, 
jedna kochaneczka. 

2. Karazyja wyszywana, 
oecioó jakoś oudowana ; 

s guziczkami, z pętliczkami, 
czyrwonemi niteczkami, 
złocistemi klapeczkami 
na okolusieńko — 
moja malusieńko. 
8. Dalej pasiczek kowany, 
tak i owak wyszywany, 
z białój skóry wykręcany, 
rzemykami przeplatany, 
gwiazdeczkami nabgany, 
z gwoździkami stalowemi, 
z kółeczkami mosiężnemi 
do kolusineozka — 
moja kochaneczka. 
4. Przy nim także przyczepiony, 
na rzemyczku zawieszony, 
i w kaliteczkę włożony, 
mój koziczek wyostrzony, 
ufowc 
ri^a: 
do kolusinieczka — 
moja kochaneczka. 
Pawie piórko u czapeczki, 
kapelusz, przy nim wstążeczki, 



u ślufirza alufowany, 

a w Krakowi^arbowany ') 



wyprawny na kapciuch rzemień, 
hubka, krzesiwo i krzemień 
i cyb uszek i fajeczka, 
do niej złota przykryweczka 
złocista spineczka, 

moja kochaneczka, 

6. I nowosieńkie skórzaki, 

kożuch tóż nie lada jaki, 
i faworek u koszuli 
com go dostał od Urszuli, 
wóz kowany, czteiy siwki 
com nim woził ładne dziwki, 

dana moja dana 

i biała sukmana. 

7. A która mnie będzie chciała, 
to to wszystko będzie miała, 
i spódniczkę z galonami, 

i sukmanę z potrzebami, 
i pozłocisty pierścionek, 
i śliczny krakowski wionek, 
kilka wstążek do warkoczy 
i szpilkę b^*ąc% w oczy ; 
daj że tóź o Boże 
jeźli to byó może. 

8. Rańtuch z koroneczk% czysty, 

fartuch v9 kwiaty okolisty, 

gorset z litój materyje, 

korali pełno na szyje*, 

przy nich medal z Matką Boską 

cudotwomą Częstochowską — 
a więc moja żonka 
będzie jak ślachcionka. 

Żog. PAidi P. 1. poL w o«i. 



KB. Takty melodyi : od 2go do 5go, powtarzają się w miarę potrzeby ; 
ostatnie zaś 8 taktów śpiewu służą zawsze dla ostatniego dwuwiersza każ- 
dej strofy. 



621. 



Morawica Alekaandrowioe. 



Digitized by VjOOQIC 



383 




m 



mm'M^^ ^ ^[^w\ 



podkdwki tte - lowe nowioBtońkie nowe. 





j ,>iif> rlfrii r>''3li^ 



1. Albo my to jacy tacy, jacy tacy, 

cLJopcy krakowiacy— 
podkówki stalowe 
nowiusieńkie nowe. 

2. I buciki z skóry końskij, 

u nich rzemyk na podwiązki ; 

i portecki z skóry łosij, 

w podarunku mam' od Zosi — 

dana moja dana, 

i biała sukmana, (bis) 
3J Biała bieluchna sukmana, 
h(^źe ino, obsywana — 

Zosiuniu kochana (bis). 
^. I faworek od kosule 
com se dostał od Orsule, 

pod syją spinecka — 

złota złocinecka. 
5. I pasicek okowany, 

z skóry biały wykręcany 
o^teckami, rzemyckami, 
kółeckami nasadzany — 

mosiężne kółecka 

dała kocŁanecka. 



8. 



9. 



Mam pieniądze za osiwki, 
a ja kocham syókie dziwki, 

cęsto z niemi stracę, 

gdzie którą obacę. 
Cyii w święto, cy w niedziele, 
cyli w karcmie, cy w kościele, 

syókie przetańcuje 

jesce przyborguje. 
Cas by mi sie juz i żenić, 
niewiem którą mam odmienić; 
cyli Kaśkę, cy tę Baśkę, 

cyli te Orsule 

co dała kosule. 
10. Poj^bym se Rozalią, 
da sprawiała karazyją; 

ale bardzo płocha 

4>oć każdego kocha (lub : co wi- 
ll. Za Kaśką mi dają krowę (dzi to kocha) 
i gospodarstwa połowę; 

złośnica dziewcyna, 

taka w n^ przycyna. 
12. A w Marysi dobra dnsa, 
za zonę ją pojąć musę ; 



Digitized by VjOOQIC 



384 



i krowiątko i koilątko, 



i prosiąŁko i kuro%tko, 

peenicki półmacek (półkorozyk) 
hauzu krakowiacekt 
14. A wy mili muzykanoia 

622. 



do Btu d łasków grać przeaŁańcie; 
bo ja wam zapłacę 
ino sie zbogacę — 
za ucho pa2eck% 
ze sw^ kochanecką. 



KB Mdodjm, obaos i Nr. &,I7, S2, i 8« w Beiyi Y (rtr. 301, S07, S17, SSe). 



6. 



1. Alboż my to jacy, jacy, . jacy, jacy, 

chłopcy krakowiacy 1 
Czerwona czapeczka, 
na cal podkówecka, 
i biała sukmana, 
dana moja dana. 

2. Karazyja wyszywana, 

haftowana, 
pętliczkami, sznureczkami, 
kółeczkami, hafteczkami, 
złocistemi klapeczkami 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 
S. I pasiczek z białej skóry 
wyszywany, 
przeplatany rzemyczkami, 
wybijany goździczkami, 
złocistemi sprz%żeczkami 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 

4. I koziczek a stalowy 

wyostrzony 
i do pohewki włożony, 
i fajeczka i krzesiwko, 
na to dobre przyodziewko, 
kochajże mnie moja dziewko 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 

5. I koszulka z kołnierzykiem, 
z faworkami, z fałdeczkami, 

z obszewkami, z przyszewkand 

do kolusineczka, 

jnoja kochaneczka. 

I porteczki na sznureczku 

do ściągania, 
z kieszonkami, z wypustkami, 
lamowane sznureczkami 



10, 



II 



12. 



do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 
I buciezki wywracane, 
podkóweczki nitowane, 
i w krojiczku przeszywane, 
z uszeczkami, podwiązkami 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka 
I obrąbek do koszuli, 
com go dostał od Orszuli 
na faworek do koszuli, 
moja kochaneczka. 
I pieniądze za obsiewki, 
kochajcież mnie moje dziewki, 
a która mnie będzie chciała, 
to to wszystko będzie miała, 
i krakowski wianek, 
złocisty piericionek. 
, Rańtuch złoty okolisty, 
i gorset złocisty, czysty, 
sznurek koralów rzęsisty, 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 
Ale nie wiem którą kocham, 
czy Marynę, czy Easicę, 
czy Barbarę, czy Józicę; 
ale z tój przyczyny, 
wyprawię wam chrzciny 
do kolusineczka, 
moja kochaneczka. 
O i wy też muzykanci, 

do ćme diabłów 
o tych chrzcinach grać przestańcie; 
bo jak się tóż ja zbogaoę, 
to wam sowicie zapłacę 
za ucho pałeczką, 
moja kochaneczko. 



K. w. W4)oi4Skl P. 1. T. n. (t«rt ■ bronuj JftnBMonHJ.) 



Digitized by VjOOQIC 



Kr^ktmUk koptoateekl. 



385 



623. 



od ProtBowle. 




1 . Alboimjr to jacy JM7, jacy jacy, ohZopcy krako-wtooy 

BA etH podkO-w«oka 



^ ,' r . i f.-J i Tf ntrop^feri ,^j H ^|^ ^ 



cerwona o* • PMiU| dMi* moja ' d«aa. 

i bialft ra - kmaa*. 



ęff^ rJfZiildmtn(f\iiHi^ ^EĄ 



3. 



1. Albońmy to jacy, jaoy(:) 

chłopcy krakowiacy, 
c6rwona capecka, 
na cal podkówecka, 
i biała sukmana, 
dana moja dana. 

2. Karazyja granatowa, 

co )% od parady chowa, 
n niej kołniezycek, 
jak jaki j^zycek. 
Jedwabisiem wysywana, 
bryzowana, lamowanaj, 
z złocistemi hafteckami, 
z mosi^znemi kółeckami, 
i z modremi łapeokami, 
dyć to w koluBieńko, 
moja matusieńko. 
4. I pasicek okowany, 

jak to mąj) krakowiany, 
1 mosicznefloi centeckami, 
tak pięknie ' świecące 
jak złoto b^d^e. 
6. Kółka przy nim mosiężne t 
i mi^e 8%, potężne aą, 
a cem ich jest więcy, 
wedle Jasia dzwięcy. 
6. I kozicek wyostrzony, 
0a rzemyka założony, 



8. 



klncyk od Skrzynecki, 

gdzie są kosulecki. ' 
I pieniążki za obsiówki 
przypatrzcie sie wsyókie dziewki, 

wstążka do kosule, 

dana od Ursule. 
I kozusek po kolany, 
jak to mają krakowiany, 
wysywany, bryzowany, 
na ramionach haftowany, 

a w kraju (brzegu) odmiany, 

z białych, z camych nóżek, 

w koło obsywany. 
9. I kaftanik po kolany, 
jak to mają krakowiany, 
wysywany, dziurkowany, 
na hafteckę zapinany, 

portachy skórzane, 

z kolan opuscane, 

kilka złotych za nie. 
I torybka na rzemieniu, 
przewiesona na ramienia, 
kawał chleba do żywienia, 

Spyrka i kiełbasa, 

to pociecha nasa. 
A fajecka przy cy busku, 
przywiązana na łańcusku, 

zęby nie zginęła, 

i9 



10. 



II 



Digitized by VjOOQIC 



386 



skoda by jćj była. 
12. Tytoniu pełen kapciusek 
a Ea cholewa cybusek, 
każdy sobie kurzy, 
w domu i w podróży. 
18. A kosturek okowany, 
jak to mąj^ krakowiany, 
z mosicznemi o^teckami, 
ob\jany kółeckami ; 



aby mocne były. 
aby sewoów, krawców 
po jarmarku biły ; 
bo buty, sukmanki, 
bardzo drogie były. 
14.Zagrajoie-z no dana jacy, 
jak tańciig^ krakowiacy; 
dyó to w kolusieńkOy 
moja matusieńko. 



i 



fe 



624. 



Ojo6w. 




Ą ja cbopieo knkowiaoak oum cmpryn* okfąglBtk% prą^P**** ^ 
i gladBintką i o*niiatk« 



illMiSu 



^^ 



panienko, jak mi to U - dniutko. 



1. A ja chopiec krakowiaoek 
mam cuprynkę okr^glutk^ 
i gładziatk^ i carnintk^, 

przypatrz się panienko 
jak mi to ładnintko. 

2. A mój kfiftan taki tani, 
po złotemu z pętlicami, 

podsyt cerwoną (y. ognista) pod- 
jaze dusa piscy dziewka; sewk), 
a więc do zalotów 



za<rdy'm sobie gotów. 

3. Mam stązecki u kosule 
com je dostał od Jursnle ; 

chciałem j% zawiązać, 
musiałem iój oddać. 

4. Juz-ek (ju2em) sobie wystrojony, 
tylko mi posnkaó zony; 

juz-ek sobie gotów 
• do swoich zalotów. 



625. 



ZMoBld. 



p ^,rrJ-ggnuj^^'t^.;i'gp:ri7ifTigp 



A ja aebie jedynacek, j«djnao«k a sw^ pa • ni matU, « nNj pa- 



Digitized by VjOOQIC 



387 




l^ij^ifTB?^ ^ 



1. A ja sobie jedynacok 

a 8wój pani matki, — 
tęgi, okr^luśki, 
bieluśki i gładki. 

2. Mam kaftanik z rękawaŚii, 
8 cśrwonemi wyłogami ; 

pań-matka kupiła, 

bo mi rada była. 
8. Juzem teraz ustrojony, 
a ino mi trzeba zony ; 

za r^ckę j% chytam, 

bo ji się zalicam. 
4. A cegóz mnie ty chyclika, 

Od stnny kopienlacki^j. 



i sewcyku i krawcyku, 
za r^ckę mię chytas? 

5. Cemu się ty pani matki, 

pana ojca, 
i wyjaska i wyjenki, 
i stryjaska i stryjenki, 

o wiano nie pytas? 

jakie wiano będzie. 

6. Będzie miała kurę płową, 

gęś jałową, 
embek cielny, baran dojny, 
a do tego bąkart strojny, 

takie wiano będzie. 



626. 



Cinlice. 

tsilcir 



^^f Wff& X:t^\7 lT;\Ji^W ^ 



Si«dsl ptMek B* kol«, wygląd* b< m pole, Jak se ptMek sanactl, 
HajM ino, hąlae i nią, nftniówi^ Ją h»Jse Ją, tnebaby i nią pogadać, 




Huradl, M ■!« Kraków obróofl. 

pogadać, sebj chciała g^by dać. 



Zebyfi byta cblopca mlala, 



^n uvrp i rrr \uP= ^=m tS:iMm 



a to by Ja byt wolał, a to by Ja by! wolał, - ale ty mas dciewusysko, 

dąj mu w rąckę wneclonecko, 



^f r, TTFrtfffi g T j'j'^^^Tfn r f T 



• aiaohae tobie plaoe, a nieohie tobie ptaoe. 

a nieehse tobie pnydate, da toć pla -kaćnie bfdaie. 



Digitized by VjOOQIC 



388 



627 




1 . Jak oi J» pojadc Floryjań - tką broną, trsMnę te biojtldem 



^ 



:V=± 



J»k Jedwa - bną stnmą. 



2. Jak-ci ja pojadę, 

krakowska alic%, 

wynieś mi dziewcyno, 

kapusty z donica. 

3. Poznałem dziewoyng 

z pod ratusa z końca, 
ona była jedna 
z pod jasnego słońca. 

4. A moja dziewcyno, 

moja odrobino, 
jak ja cię o^adę, 
cóz będzies robiło? 



5. A moja dziewcyno, 

sto talarów za cię, 
nie będzies robiła, 
będę patrzeć na cię. 

6. Mętną wodę w stawie 

pańskie konie pyą, — 
kąj ładna dziewcyna, 
parobcy się bij%. 

7. Nie bijcie się chłopcy 

dla Boga świętego 1 
nie pójdę za wszystkich, 
ino za jednego. 



628. 



£obB6w. 



PjjjgjiPinFJ^T^ i^i^TKy^ 



1. Joi si^ Jesień 
3. Bie otyob* 



koAosy, Uście s draewa 
siemia obod iloneosko 



led, gdiie ■!« dwoje koeha 
blylnie, nie wielka na - daic()a 




nlepotrsebnj tneoi, 
kto kocbankę teilnie. 



^*^6v?^-^ł:F^^^&t*^=i^aE 



Digitized by VjOOQIC 



389 



6. Pani moja, pani, 
iycia mego celu, 
ciebie m tylko wybrał, 
z innych bardzo wielu. 

6. Eoohajie mnie pani, 
nie BBokąj inszego , 
będziesz miała ze mnie 
męia cnotliwego. 

7. Pamiętsgże pani, 
£e iyJQ dla ciebie, 

i wszystkiemi gardzę, 
uwielbiając ciebie. 



8. Niechciej-że się tylko, 
dla mnie, pani, zmienić, 
ciebie nadewszystko 

w życiu będę cenić. 

9. Dla tego natura 
czucie mi nadała, 
bym tego co kocham 
na zawsze kochała. 

10. Kocham cię chłopczyńo, 
równo z życiem cenię, 

i bądź tego pewien 
że się nie odmienię. 



629. 



^ ^^^W frlZ tcljJ i 




Żebylde po - mali prawego Po - lalca będę wam tań • eojąo 




Ipjawał kiako - iHaka. Kiemais el to niemats Jak w krakowskiem polo, Jedna garfd piae- 




nloy a dniga ką - kola. 




pi^^wms 




^fefe^ 



^Ss 



^ 



* 



fc&& 



trrmmmr^^ ^ 



podobny w ibiond Gor^oakiawiosa pod Hf 19. 



Digitized by VjOOQIC 



390 



1. Żebyście poznali 
prawego Polaka 
b§d§ wam tańcując 
śpiewał krakowiaka. 

2. Niemasz ci to niema) 

jak w krakowskiem polu; 
jedna garść pszenicy, 
a druga k^kolu. 

3. Niedobrą jest rzeczą 
krakowiaki śpiewać, 
jednych można bawić, 
a drugich rozgniewać. 

4. Niechaj się gniewają 
ja o to nie stoję, 
powszechnie to mówią / 
prawda w oczy kole. 



5. Kiedy się gniewacie 

ie ja brzydko śpiewam, 
śpiewajcież wy lepiśj 
ja sig nie rozgniewam. 

6. Nie chcę być pochlebcą 
szczerą prawdę wolę, 
bo fałszywa przyjaźń 
zawsze się wykolę. 

7. Nie wszyatko to złoto 
co się gdzie zaświeci, 
nie dobra to przyjaźń 
co się raptem wznieci. 

8. Żebyście nie mieli 
za co się pogniewać, 
otóż ja przestaję 

i tańczyć i śpiewać. 



630. 



^mm^Mi^^^^ 



Knkowiaeek d Ja, krakowskie na 



tury, 



ręka na pa - 



tatra, a głowa do góry. 



^^^B^^ ^m 



1. Krakowiaczek ci ja 
krakowskiej natury, 
kto mi w drogę włazi 
ja na niego z góry, 
(lub : ręka na pi^aszu, 
a głowa do góry). 



będę się nim pysznił 
między panienkami. 

8. Krakowiaczek ci ja 
przyznajcie mi tego 
siedmdziesiąt kółek 



Digitized by VjOOQIC 



391 



tt mojego pasa — 
niech nam tto lat iyje 
Madejowa nasza. 

6. Krakowiaczek ci ja 
na pi%dś podkóweczka, 
u moji koszuli 
czyrwona wst^ieczka. 

6. Krakowiaczek ci ja, 

w Krakowie^m się rodził, 

siedem lat mi było, 

do dziewczyny^m chodził. 

7. Po czśm ci to poznaó 
chłopca krakowiana, — 
choć wiater w kieszeni 
mina jak u pana. 

8. Z chłopca krakowiaka 
kawałek szlachcica, 
nie chodzi po ziemi 
ino po tarcicach. 

9. A jak ci ja urzn^ 
krakowiaka z nogi, 
pójdji wiechcie z butów, 
a trzaski z podłogi. 

10. Chłopcy krakowiacy, 
. Tarnowskiego pana, 

kaioie sobie zagrać : 
dana ino dana. 



11. Dyna moja dyna, 
brudna koszulina, 
któi mi j% wypierze? 
krakowska dziewczyna. 

12. Oj nima-i to nima 
jako krakowianki, 

bo z nich dobre £onki 
i stałe kochanki, 

13. Ja se krakowiaczek 
a tyft krakowianka, 
ja sobie kawaler 
tyś moja kochanka. 

14. Krakowianko panno 
nie daj gęby darmo; 
nie &yczę-ć borgowaó 
bo będziesz żałować. 

16. Krakowski chłopaczek 
kupił pannie szpilkę, 
żeby go przyjęła 
do siebie na chwilkę. 

16. Oj moja dziewoyno 
krakowiaczek jedzie, 
nie chodź -źe za niego 
bo cię bijał będzie. 

17. Ach widzę z daleka 
siwego konika — 
kochanek mój jedzie, 
serce me przenika. 



631. 



^j^Ł^JT^^^JPTTn-^TITrff 



]»Koohal«m oi« Zosta J*k kwinta . cs«k r6śr, koolislein otc rocnk 



Digitized by VjOOQIC 



392 



ęf f jTAj ium 



2. Kochałem oi§ Zosiu, 
nie zapr^ się tego, 
aleś ty niegodna 
kochania mojego. 

8. Kochałem cię Zosiu, 
jak źrenicę w oku, 
tyś mnie porzuciła 
już pierwszego roku. 



4. Prędzej się rozwala 
te góry ogromne, 
niśli ja Jasinka, 
o tobie zapomnę. 

6. Jeszcze na swóm miejscu, 
góry z dolinami, 
już poszła w niepamięć 
przyjaźń między nami. 



Krmkoiriak kuligowy. 



632. 




Wola Jnstowaka. 



^ ^r^ J^}i^m 



f^^f^ ^^a ^ r r^^-c ^ 



f^fffi ^ j^ ^ g^^ł ^^O i^ 



^ ^jrfmnyrnjjFfjfjfff^ 



f-t, j: I ;jj \- Vj-:^^^i:4^JUJ'iSm 



^ 



m 



SI 



m 



napisał kt. A. Kasieńki. 



633. 



ta^g^^^ 



i-jicr i -pr^ii^j 



1. Nie wielki to roaimi nie wielka nauka, Ue^ kto 

3. Kto adradai poCEoiwą, niech chluby nie ssnka, lecs wind^t 



Digitized by VjOOQIC 



393 



dsIdwosTiio poesciwą osrak*. 
■drąfoąjnio to Jait wJok-«M satok*. 



3. Śpiewa dudek, śpiewa, 
w tśj leszczynie młodój. 
teraźniejsze chłopy, 
tylko do obłudy. 

i. Teraźniejsza młodzież 
same bałamuty, 
dwieście panien kochać 
w przeciągu minuty. 



5. Żal mi cię dziewczyno, 
ial mi cię serdecznie, 
bom cię kochał szczerze, 
kochałem statecznie 

6. Lecz na cóż w miłości 

szukałaś odmiany, 
niech-że cię nawzajem 
zwiedzie twój kochany. 



634. 



Bronowioe. 



,|-2-|i--W: 



a^^s^^^e^ł^: 



rfc^ 



f t- 



1 w 

jMiu mój bttUd wiuj, koMule - oko oblec,maami9wrią64 to mięwe^ 



p ^n^H Jh^^^^^ 



albo umie tio odrMO. 

1. Jasiu mój, — butki wząj 

kosuleckę oblec (cz), — 
mas mnie wziąsć, to mnie we£, 
albo mnie się odrzec (cz). 

2. Jasiu mój, — tu mi stój 

u mego łóżeczka; — 
byś się nie zapomniał, 
nie wzi^ mi wianecka. 

3. A Jasiu mój, Jasiu, 

mały poganisiu, 
wziąłeś mi wianecek, 
nie ceki^eś casu. 



6, Weź-ze mnie, mój Jasiu, 

weź ze mnie, weź-ze mnie, 
bo mnie juz matusia 

bez wianka nie przyjmie. 

6. Powróć- ze się, powróć 

kochanecku do mnie ; 
jak-ci nie powrócis, 

oóz-oi będzie po mnie. 

7. Jedzies' Jasiu, jedzies, 

nie bojis się Boga, 
by się załamała, 

pod konisiem noga. 



Digitized by VjOOQIC 



394 



9. Wróć mi wianek, wróć mi! 
to ja b§d§ ludźmi \ 
wróć mi cnotkę moje, 
to o cię nie stoję. 

10. Pojechał, pojechał, 

juz tu nie przyjedzie, 



bgdfi go płakała, 

przy każdym obiedzie. 

II. Przy każdym obiedzie, 
przy kazdój wieceray, 
pojźr§ na łózecko, 

nikt na nim nie leży. 



635. 



b ?fft?f%^W?FK^%^ 



3S 



W sielonym g^OU^u Aabka so - bie raechce, csyftcie po - asaleli. 




^ 



10 



20 



^ 




;^ 



Ae mnie ta • den niechoe. 



3. A wolała by ja 
śniadania nie jadać, 
żebym ino mogła, 

z Jasieńkiem pogadać. 

4. Bo ja 86 śniadanie 

w każde rano jadam, 
ze swojim Jasieńkiem 
nigdy nie pogadam. 

6. Siała mtk§, siała, 
nie wiedziała na co*, 
ja bym jej powiedział, 
żeby mi dała co. 



6. Siała rutkę siała, 

nie będzie jćj zbierać, 
tylko jej się będzie, 
w polu poniewierać. 

7. A Jaaiu mój, Jasiu, 
ludzka koiaóreczko; — 
nie zadaj mi tego, 
moja koobaneczko. 

8. A iaiu mój, ialu, 
nie wyżałowany, — 
któ^ mi cię narobił ? 
Jasinek kochany. 



636. 



i^^l. ob. Xr 94. 



^^fj^if^ ?7n f. f1 i4v^ 



1. O Boie m^ Bo*«, oo tii pocsąó teru, kochają mnie 



Digitized by VjOOQIC 



395 



nmcić, któny mnie ko - rhąją mjiiĄ ioh po - nudd. 



i 



8. W zielonym gąjiku 
:Q'adła kacska węfta — 
kochajcie mnie chłopcy, 
bo ja niemam męża. 

4. Tobie ffwieci mieai^c, * 
a mnie ówiec^ gwiazdy, 
ciebie kocha jeden, 
a mnie kocha kaedy. 



5. Dunaju, Danąju, 

bystra woda w tobie 
a moja dziewczyno, 
gadają o tobie. 

6. Niechaj ta gadają, 

i o to się troszczą, 

kochają mnie chłopcy, 

tego mi zazdroszczą. 



637. 



od Hkatj. 




BMnuniA • ty bory, lonamla-Iy Usy, kiedy by-Ia miloić, minęły te onsy. 




I4 Zaszumiały bory, 
zaszumiały lasy, — 
kiedy była miłość, 
minęły te czasy. 

2. Mnęły te czasy, 

minęła ta chwila, 
gdzie każda panienka 
jednego lubiła. 

3. Myślą teraz wszystkie, 
myślą o tern wcale, 



jakby wielu kochać, 
żadnego nie stale. 

4. Chwalą się stałością, 
wiernością się chlubią, 
chociaż wszyściuteńkie 

lada nowość lubią. 

5. Kochać się, niewiedzieć 
czy kocha wzajemnie, — 
na cóż się to przyda 
kochać nadaremnie? 



638. 



Digitized by VjOOQIC 



396 




sabiegłjr posiftdZ cię dsiew-cajrnę. 



^SS^^^ 



^cTilFn 



Zbiór Warsttwski ■ r. 1820, Nr & (tart i nnta). 
Zbiór GorąoakiewiA*, not* pod Nr 21. 



2. Zosiu, 2X)8ia miła, 

wzgrardzaj tym chłopakiem, 
co, że widział siła (wiele), 
nie chce być wieśniakiem. 

8. Tacy nic nie maj%, 
a mówić umiej%, 
na wietrze mieszkają, 
ni orz§, ni sieją 



4. Są u nas chłopacy, 
gospodarskie syny, 
niech Zosia wybierze, 
będziem swatać szczerze. 

5. Mają się nie zgorzej, 
chleba im nie zbywa, 
a i Bóg pomnoży, 
gdzie praca poczciwa. 



639. 




<^— 




~i- 



m^ 



-#-*- 



-^ 



£fcflSj^ 



^ u u'/ 



po nocy dziewczęta 

3. Dolina, dolina, 



sa wami 



w/traeszccąją oczy. 



5. A ja tobie myślę 



Digitized by VjOOQIC 



397 



7. Nie masz-iń to niema, 
jako chłopska żona ; 
chłop pije, tańocge], 
ona siedzi doma. 

8. Kie b^d^y nie b^dę, 
dworaka kochała, 

bo dworak pojedzie 
cói ja będę miała ? 



9. Nie b§dc, nie będę, 
na Jasieńka dobra, 
póki nie opadnie 
chojeneczka drobna. 

10. Choć jedna opadnie* 
to draga urośnie, 
i tak nie zaginie 
chojenka na sośnie. 

mol. ob. Hr 385. ». 



640. mol. ob. Hr 385. ». 



0^iŁiM 



njrrnj 



m 



±t 



P^-- rj u,' j.:^ap^^ŁE^B 



OT ^ i »^ >77^#a^-^^H 



10 22 



^^i^ \ ^t-fii^ ^ 



Zbiór OorącskiewicM nate Nr 8. 

641. 



^^^^^^^m 



F?= 



=tz:i=at 



Jo - ttem 



krakowiaesek s tmmm Wioly stroiiy, gdsie Jo- 



-fl — U- 



Digitized by VjOOQIC 



398 




1. JeBiem krakowiacEek 

z tamtój Wisły strony, 
gdzie jodłowy krcaczek, 
naszej wsi zagony. 

2. Wesołosó w mym progu, 
choć ubóstwo w domu, 
lecz teł dzięki Bogut 
nia dłuŹDy-m nikomu. 

S. Para koni w domu, 
para wołów w pługu, 



Zbiór Wansawski. Nr ?. 
Zbiór Oorącskiewicsa. Nr 2. 

domeczek ubogi, 
bez żadnego długa. 

4. Za gór%krynioyna(v. granica), 
tam się coś zieleni; 

to moja pszenica, 
bydzie grosz w kieszeni. 

5. Oj 1 tanio jej nie dam, 

w Krakowie j^ sprzedam, 
tam dobrze zapłac%, 
będzie hulać za co. 



642. 



m^^^: 



V V ^- 



-^^^ 



::p^ 



^Sp 



1. Nie będę 2ea ronić, choć mnie Stach mi rzudći pójdcie kra-ja bronić, 




osegd* lif mam sraadć, 



pójdzie kra . ja bronići czegói si^ 

Zbiór WarsMweki. Nr 8. (słowa i n«ta). 



1. Kie będę łez ronió 

choć mnie Stach ma rzució ; 
pójdzie kraju bronić, 
czegóż się mam smucić? 

3* Niech się we mnie kocha 
ze wsi młodzież cała, 
on wie żem nie płocha, 
że mu będę stała. 



8. Mam ja nietykane, 
dwa krzaczki różane; 
jak wróci młodzieniec, 
uwiję mu wieniec. 

4. Bo kto krew ochoczy 
za ojczyznę broczy, 
takiemu kochanka 
nie żałi:ge wianka. 




643. 



M^^^^^^^^m 



Czy rano, czy w \rieosór czyli to w po - tadnle, 



Digitized by VjOOQIC 



399 



tó 



^^i^piggte S ^^ 



gdy powiem ie kocluun, kochAoi nie o - bladnie, gdy powiem Ae koci 



i 






m 



bladnie 



kocham nie o 



1. Csy rano c«y w wieczór, 
czyli to w poładnie, 
gdy powiem że kocbam, 
kocham nie obłudnie. 

2. Czyli siońco wschodzi, 
czyli teź zachodzi, 
zawsze o tem myślę, 
jak ci sig powodzi. 

3. Czy z wiosny, czy z lata, 
w jesieni lab zimie. 



Zbi6r GorącskiewioEA, nuta Nr 26. 
(text w P. 1. Wacław c Olecka). 

zawsze mam wyryte 
na serca twe imię. 

4. Na sercu twe imię, 

w oczach obraz iywy, 
tylko gdy ci§ widzę, 
jestem ja szczęśliwy. 

5. Kiedy mej nie widzę 
Maryni kochanej, 
&ycie mi niemiłe, 
zawsze ja stroskany. 



644. 




H^P 



ją gfg^ ^ 



Trsfsawa, trs« • lawa, 



na trzęaa^ie lawa, ccemaA %y dsiew- 




eayno 



na mnie nie ta - ekawa, caemut ty dziew - oayn^ na mnie nie la- 



i 



m 



t2?C 



t±B: 



•kawa, na mnie nie Ia-8kawv. 

• 

1. Trzęsawa, trzęsawa, 
na trzęsawie 2awa, — 
czemuś ty dziewczyno 
na mnie nie łaskawa? 

2. Rzaca słońce promyk 
W obszerne doliny — 



Zbiór Oorąoakiewicaa nnta Kr 7. 

nie łatwo to zjednać 
łaskę u dziewczyny, 
(nie łatwo to wzbudzić 
czułość a dziewczyny). 

3. Zachmurza się niebo, 
deszcz zaczyna rosić, — 



Digitized by VjOOQIC 



400 



nieczałośó dziewczyny 
jakże ciężko znosić. 

4. Dziewczyno kochana, 
wzięłaś serce moje, 
weź-że mi i życie, 



o które nie stoję. 

5. Bo cóż mi po życiu, 
gdy bez spokój ności; 
co mi po kochania, 
gdy bez wząjenmości. 



i 



645. 



Ur nu.f' ff: huJ^^-^M^ . 



m 



:tc±$c 



Jakby r6te mlecssA nass* 



Zoii* iliosna, 



• Jak koia 



^m^m 



m^jiff''^^ ^ 



daika 



od SUoha 



lunykai 



a jak kosa 



^^S^ 



od Btaaha wnyka. 



Zbiór Waruutwikl Nr C. 
Zbite 0oii«oskiewioga Nr 20. 



1. Jakby róża mleczna 
nasza Zosia śliczna, 
a jak koza dzika, 
od Stacha umyka. 

2. Ale od chłopaka 
trudno się obronić, 
przyjdzie pora taka, 
że musi dogonić. 



8. Oj my Stacha znamy, 
dopędzi on Zosi, 
zawiedzie do mamy. 
o rączkę poprosi. 

i. Będzie Zosia płakać, 
będzie strachu wiele, 
a my będziem skakać, 
jak przyjdzie wesele. 




« u 



Digitized by VjOOQIC 



401 




ŁJ r 








f^ 



yrp pfifFto i ^^ 



1. Ach dziewozjrna biedna, 
BOBtałam si^ jedna! 
•odesrfa drożyna, 
bnrza grzmieć zaccjna. 

2. Jui szumi ulewa, 
wicher straszny wyje, 
iipadąj% drzewa, — 
pod skały sis skryję. 



ZMór WansAwaki Kr. 8. (slowft i nota) 
ZM6r OorąoakiewicaR Kr. 18. 

8. Niech chmura grom miecie, 
nie lękam się gromu, 
nie zrobiłam w świecie 
nic złego nikomu. 

4. Wczoraj Jaś wziął szlochać, 
£e ja jego gabię, — 
lecz jak go mam ko^ać, 
gdy jmi Stacha lubig. 



647. 



£obB6w. mel. ob. K.371. 



^^m 



m 



nunv 



1. MaUaj, miUinft, . r6ia far - bowana, powiada - m Udsie, 

1. m ja ma - lowaiuk, ni Ja ró - iowana, tylko a iwój matki 



p^f.frs]^i'i^;U^ fTfff\,f f \ \mim 



ie I* ma - lo .ana 
jijęknie wy - obowaaa. 



Digitized by VjOOQIC 



402 



3. Kalina po ziemi 
rozsufa korale, — 
kochajże dziewczyno, 
kochajże mnie stale. 

4. Jednego mam w głowie, 
drugriego w serduszka, 
cóż kiedy nie w środku, 
tylko na koniaszkn. 



5. Kalina, malina, 
czerwona jagoda, 
straciła wianeczek, 
dziewczyna nieboga. 

6. Straciła wianeczek 
pod zielon% miedza, 
ojciec, matka nie wić 
ale ladzie wiedz%. 

Ż. P»ali P. 1. ttr. 190. 



648. 




1. Strjl tjnuif 'tiyj tymi, ^itjiUL tj 



nnioa, 



^ fr 






fr -*- 



6 



ttyndi ko - nikft moje - go rodiioa. 




Zbiór WaraMWBkl Kr C i 7. 
Zbiór (łorącskiewicn Kr 20 i 37. 



1. Stryj tyran, stryj tyran, 
stryna tyranica, 
styrali koniki, 
mojego rodzica. 

2. Nie boje sic stryka, 
nie boję się stryny, 



nie b^ie mnie biła, 
bo niema cbabiny. 

8. Nie boję się stryny, 
nie boję się stryka, 
nie będ) mnie bili, 
bo niema patyka. 



649. 



^M^^mrnf+i^hH 



1. Utaoy, oZuijr, siwe ko 



nie nade, po||s4o n waoU 



Digitized by VjOOQIC 



403 



^^Ś 



ń 



jadaego mi d«oio, poJftd« tt wami Jednego mi , daeie. 



^^^^^^ m 




podobny w Zbione Oor^skiewicia Nr 23. 



1. Ułany, nłany, 
siwe konie macie, 
pojadę za wami, 
jednego mi dacie. 

2. Czy tego siwego, 
ozy tego białego? 
nie pytaj się Jasiu 
tylko si^dź na niego. 

8. Jednego mi dacie, 
tego skrajadnika, 
pojadę za wami, 
wsiądę na konika. 

4. Ptaszkowie śpiewają, 
a ja jeszcze spała, 
wsjByscy chłopcy ładni, 
najładniejszy z krąja (brzega). 

5. Spala ja bo, spajg, 
bom BJę nie wyspała , 
bom swego Jasieńka 
w dróżkę wysyłała. 

6, MAszerąje wojak 
cesarskim grośoieńcem, — 



dziewczyna go płacze, 
załamuje ręce. 

7. A moja dziewczyno, 
żal mi cię, ial mi cię; 
wsiadaj ńa konika, 
wezmę cię, wezmę cię. 

8. Wsiadaj na konika, 
wsiadaj na białego, 
pojedzies ty z nami 
dla twego miłego. 

9. Granatowy mundur 
kiesenie u boku, — 
powiedz mi czy będziesz 
moją tego roku. 

10. Granatowy mundur 
z boku saninany — 
pow 

czy 

11. Wo 
i b: 



Digitized by VjOOQIC 



404 



^^ ł Ji^rH-jgł ^^ia^ 



650. 



ł^ł-j-jJ ^pg ^T^ I r:j a I 



Gdjdo tMwka nad wodą tkacs sobie m* tnodo, ja u I%- 



|CT#arJ]|J3t;inTf^^77 i7f 



ce tl^o, Btaofaa cse • k«ó bfido, Staeha ose - kad b^d^. 

Zbiór WaniawBki. Kr 0. (słowa i nuta). 



1. Gdzie trawka nad wod^, 
skacz Bobie ma ^zodo, 
ja na ł^oe siądę, 
Stacha czekać będę. 

2. Miał mi kupić w prążki 
dwie czerwone wstążki; 
oj będą w niedzielę, 
dziwić się w kościele. 



91. Otóż już z kiermasza, 
wraca wioska nasza; 
lecz co widzę ! w prz^dde 
tato z mamą jedzie. 

4. Oj ! trzebai zawczasu 
schować się do lasu; 
boby matka biła, 
źem owce rraeila. 



651. 



KrattaoiriML 



pi Tfi^j^ - ^fm'\i'rH \r.rp 



Dałabym ci Jasiu, pieridone • oek staty, aaby^ sił ^w^USŁ 



i^/j | j';jj l ig -;' \Ńf \ t^h ^ ^ 



B polowe - oko cnoty. Ohodbyt mi tj Kasin i miUjo - ny 9ala, 



Digitized by VjOOQIC 



405 



bre, 



652. 



szanuj go dziewczyno, 
jako mnie samego. 

7. Mój koniczek nie jadł, 
i nie pil, i nie pil, 
b^dzie-i on się, będzie 
do dziewczyny krzepił. 

9. Jeszeze ja malntki 
jako rękawioz&a, 
8zani;g§ mnie ludzie 
i mego koniczka. 

9. Sama ja se, sama, 
dam koniowi siana; 
sama go ni^oję, 
bo się go nie boję. 

Gsolice. G6rka. 



^TfryT^-m ?^ ^ 



oft pl6reo - kft na kriyi, ino mi ItMieńko, 



a praeeie się o mme 
mój Maciek nie spyta. 

7. Czerwona czapeczka 
a czarny baranek — 
zaraz ja poznała, 

£e to mój kocłianek. 

8. Czerwona czapeczka 
a czarny baranek — 
tyś moja kochanka 

a ja twój kochanek. 

Czerwona czapeczka 
i biała kokarda^ 
kochaj mnie dziewczyno, 
' ) b%dź taka barda. 

lerwona czapeczka 



Digitized by VjOOQIC 



406 



1 



653. 




Ohoć B gliny mjun domek, nie dlMun o lA-ttwe, 




ubogim 1I9 rodłl2j nio nft Mm nie tnoc. 



H 







20 



1. Choć z gliny mam domek, 
me dbam o pałaoe, 
ubogim Bię rodził, 

nic na tóm nie trao^. 

2. Daia woda płynie, 
a mały młyn miele, 
nie każdy szczęśliwy, 
00 posiada wiele. 

8. Ubogi ja jestem, 
na sordacie łaty, 
mam* serce poczciwe, 
i takem bogaty. 

4. Pragnę spokojności, 
aie nie majątku, 



ZUór Wamawakł Nr IS. 
Zbi6r GorąosUewlow Kr 16. 
tezt P. 1. Waot. ■ Oleeln ete. 167. 

będę ja szczęśliwym 
i w małym zakątka. 

6. Srokaty koniczek, 
cztery białe nogi, — 
kochaj mnie panienko, 
choć jestem ubogi. 

6. Możeś mi panienko 
takiego jest zdania, 
te nie mam majątku, 
nie warte^em kochania. 

7. Rzadko teraz znaleść 
takiego rozsądku, 
który więcej ceni 
szczćrość od majątku. 



•^ Ui Jujtft 



654 



jLTdtr 



łr 



=rR 



Digitized by VjOOQIC 



407 



^jnjfiwmTjj-Amnn i ^ ^^^ę^ 



dsłewoaotom, nic mi to nie sslrodsi. 
dslewoBfita kiedy li^ sAchmielf. 



P 



hKTfr^ 



3. Gtodziny przechods^ 
lata przemigaj§, 

ci tylko Bzozgśliwi 
którzy się kochają. 

4. Nadzieja mi skutku 
oczekiwać radzi, 
chęć szczera do tego 
pewnie doprowadzi. 

5. Szczęście przed goniącym 
mówią, ulatuje; 
prędzej zyska kto go 
idąc oczekuje. 

6. Szczęście żółwim krokiem, 
a nieszczęście lotem, — 
nieraz mnie obleje 
rospacz zimnym potem. 

7. Służy szczęście Ipdziom, 
bo szczęście dla ludzi, 

a mnie coś omija, 
i bez końiMi łudzi. 
(a nadzieją łudzi). 



ZMór Oor^OBkiewiom Hr 9. 

8. Szczęście do którego 
wzdycham ja już dawno 
napróżno, bo innym, 
ludziom go rozdano. 

9. A mnie zamiast szczęścia 
każą liczyć troski, — 
nie sarkam, bo sądzę, 

że to wyrok Boski. 

10. Miłość mnie zdradziła 
ja ją kocham przecie, 
kto miłości nie znał, 
nie wart żyć na świecie. 

11. Miłość i arszenik, 

tb są dwie przykrości, 
jedna truje serce 
a druga wnętrzności. 

12. Miłości, miłości, 

na czem się zasadzasz? 
Jedne serca trujesz, 
drugie wynagradzasz. 



655. 



PieskowA-BkaZa mel. Nr 367. 




t. Choddlam po sieni, ■ittkaZam i 
a. PrBTpfttrsde uię puiie, jtkie ohZop - 



■ś- 

kłOBzeni, 
07 tanie, 



Błąkałam 
jakie ehZop 



w kieesenl, 
ej tanie, 



m 



p^ 



m 



'!f=^ 



mwfw miB 



m a2ama 



grosinę, 
ny • Bseląg 



kopiłam 
tyai^c ioh 



chłopesync. 
doBtani«. 



Digitized by VjOOQIC 



408 



j,' iŁs /] y^^^^ m^r yyfftm 




gTgTrWTTł 



3* Na Rz§8ieckim bagnie, 
rybka wody pragnie, — 
oień 819 Jasieńku, 
bo ci tak nieładnie. 

i. Tatusiu, tatusiu, 
ja się źenió będę. 
Żeń się mój synacsku, 
bronił oi nie będę. 

5. Ożeń się, nie bój się, 
dobne tobie będzie, 



będziesz miał co kochać, 
ale jeść nie będzie. 

6. Poiłem pszeniczkę, 
poź%łem i żytko, 
kochaj mnie Marysiu, 
będziesz miała wszytko. 

7. Nie żałuj dziewczyno^ 
baryłeczki wina, 

bo sobie dostaniesz 
dobr^ matki syna. 



{% gitary). 



656. 



Zator. 



m 



^ 



-^r^ 



m 



^ ,f 



4±^ 



m 



' V u 



^-9- 



1. Bodaj sif iwifdla kaval«r - ika itrona, gdaiajaslf obfóo^ 



fwri rm':^lf^ Tn\ j u\ ^t^ 



wu«d7 mo-Ja iona. 



^p^7T^"g 11^T^T7 f7l 



1. Bodaj się święciła 
kawalerska strona, 
kędy się obrócę, 
wszędy moja żona. 

2. A cisnę ja, cisnę, 
chttsteckę za Wisłę, 



sama do mnie przyjdzie, 
o którój pomyślę. 

8. Żebym ja był księdzem, 
tobym śluby dawał, 
która dziewka ładna, 
sobiebym zostawiał. 



Digitized by VjOOQIC 



409 



I 



657. Ml. ob. Hr. m. 

IU9 k» ' nik kaij, n oaMrj t»]M7« JAk ni tl^ . jrjftit 



pojadf doKaito. 



1. Kary konik, kaiy 
la estóry talary; 
jak mi sig wypaaia 
pojadę do Kasie. 

2. Kary konik, kary 
lielona knlbaka, — 
sąjechalem do ni^, 
nie chce mnie sobaka. 

8. A bodaj mnie prsódy 
wszyscy kaci wzięni, 
niłelim ja posŁat 
n Kadey w sieni. 

4. Z tamt^ strony Wisi y 
k%pała H^ WK>na 



kiedyś mnie nie chciałai 
siedź-ie sobie doma. 

6. Nie będę się iend, 
tak się będę żywił, 
dosyć-em garbaty, 
gorzejbym się skrzywił. 

6. Kie będę się żenił 
tego roka jeszcze 
cóż mi za niewola, 

kiej mnie żadna nie chce. 

7. Nie chciała mnie jedna, 
nie chciała mnie druga, 
zaszedłem do trzeóiśj, 

iSama <na mnie nunga. 



658. 



TrMUnJA. 



p^.i'fi' \U ,(\il{[ lulĄuI^ 



Idsle wo - fl* I góiy, na dol« sio wnoa, gdiie moja diiewosyna, 



p nmtiU ijm m mmB 



gdai* iBi do obiMa. 



1. Naokoło m^ika 
kwitnie jarzębina 
kochyłbym Maiynię 
to piękna dsie«raqrna. 



8. Z góry woda idzie, 
na dole się sypie, — 
dali mi dziewczynę, 
(Wywaliła śłipśe. 



A TJ-^^ 



Digitized by VjOOQIC 



410 



5. Co mi po tej wodzie 
00 na koła idsie, 

co mi po dsiewczynie, 
gdy do mnie nie przyjdzie. 

6. Go mi po tym kwiatka 
00 patrzę na niego 
kiedy jego zapach 

dla kogo innego. 

7. Idzie woda, idzie, 
stanęła na prędzie, — 
z naszego kochania 
pono uio nie będzie. 



8. Dziadasio, siwo^ia, 
jabym cię kochała, 
chowaj mi mfodego, 
bym się z nim bawiała. 

9. Umrzój stary, nmrzój, 
pójdę za młodego; 
jak mnie będzie bgał, 
wspomnę na starego. 

10. Wstań stary na mary, 
obacz moje rany, 

co mi je porobił, 
Jasinek kochany. 



659. 

Mns. P. Btodsińtkitgo do wiann WMfltwiUsgo : N* Wawel itd. 



ip^:jn infrvuj^jfTf\f ffffn . 



V* t«t nuto ipitwąJąaleUedjrdraSbowfe w BronowioAoh pułu-młodema, Jad%o«ma do olnba: 




1. Nie płacz matko syna, 
choć na wojnę jedzie, 
wtenczas będziesz płakać, 
jak-ci nie przyjedzie. 

2. Nie będę płakała, 
nie będę się smució. 



pojechał na wojnę, 
to się mote wrócić. 

8. Siedem lat wojowi^, 
szabli nie wyjmował, 
szabla zardzewiała, 
wojiiiy nie widziała. 



660. 



^jf ^iĄ^jmMmtpifi 



o dilewolo 



gdiie 



wUmnihym 



łj^H^^p m^ t. ^" I i'rnf'^^ M 



pod 



Ualo r6S« 



•ądsit 



pod IWOBlI okwMl 



Digitized by VjOOQIC 



411 



^^^^^ 



Uato ió*e udsil. 



1. O dsiewcie, gdsie mieaikasi, 
wiosnę bjm wprowadsil, 
przed iwemi oknami 

białe róie sacbiił, 

2. W zielonym ogródka 
kwitną białe rółe, — 
wszystko Bobie dobre 
z ciebie Mania wrólQ« 

8. Kiemasz nic lepszego 
dla chłopca młodego, 



jak poj%ć ioneczk^i 
byle 00 dobrego. 

4. Żeniłbym się z duszy, 
żeniłbym się z chęci, 
lecz mój niedostatek 
mam w iywój pamięcL 

6. Czy niewiósz chłopczyno 
le jest Bóg aa niebie, 
udzieli majątka 
dla mnie i dla ciebie. 



Xnkoińak wcieliiy. 



661. 



md. Ład. 8«. ▼ ftr. ł&t. Ki n. 



^m.t. m ^ry f: f.:^ I r jn ff jy^ ^ 



w 
Poe^iaioJe pnjfMbaU mcji uUi golci«, Jeślim wam ■!« spodobalft, 

A Ja loble pójd^ n pi«o, w rs«oj b^^ płakać, a wy na to nie iwaśajdo 

* 
IBO targa dob^ąjctti 



rei'f'^' i f'^^T^J^^P^^^ i ^^ ' s^"^^ 



ojo* matu ptroide, li«J b«J, bąf b^ ojea matki proioto. 



j,*rrfn ?^if.j.hJ3J i ^ rfł frffłf^ 



662. 



-m ŁL 



zfintr 



-,-?- 



-te 



Digitized by VjOOQIC 



412 



tiM^f.f.i \ f'rjfY^^iif^ \ ('{frUTifm 



wi«tr ogień nAWraoa, pAJdiie Ju* w 



popioły OMM cit* - ka pcMft. 

Zbite WUammikk Vr. 10. («loin Ł 
Zbi4r GoiąOBkitwk^ Rr. tt. 



1. My Biejemy sboie, 
a ta wieś dc , pali ^ 
rati;g wielki Boiel 
bo któż nas ocali. 

2. Na petne stodoły 
wiatr ogień nawraea, 
pójdzie już w popioły 
nasza ciężka praca. 



8. Lecz pożar się gasi, 
ach I sąsiedzi nasi, 
z drugiej wsi postrzegli, 
na pomoc przybiegli 

4. Twój to cud jest^ Panie I. 
twój> co grzmisz na niebia; 
cały ten aostanie, 
kto westchnie do Ciebie. 



663. 



S% K 




stfmy długo, nuijdgitm 







^jj£li£^ 




n 



rtrrrrrfnl^ 




ZUfo WMMftwald, Hr U (Uowa i nata) 



Digitized by VjOOQIC 



418 



8. Nikt kochać nie broni, 
pókifaiy dai młodsi; 
woda wod^ goni, 
dsień po dnia pnechodsi. 



4. Kwiat jesECze odrośnie, 
cboó go sima swarsy^ 
nam jai nio po wiośnie, 
gdy raz b^dziem starzy. 



664. 



^i'r r: U ^''kill^^^ 



Wjwo — 



wyittt ikatft 



^yt^fTfj^TW ^ fF T^ ^ 



powUćM — ai dslcwojoFBO 




Zbi6r Gorąosktowion Nr 14. 



1. Wysoki zameoseky 
jeszcze wyftsza skala, -^ 
powiedz mi dziewosyno, 
kogoś ty kochała? 

2, Płynie kaczor, płynie, 
koło mego domn, — 
kogo kocham szcstoe, 
nie powiem nikomu. 

8. Zaśpiewam ja sobie 
krakowiaka swego, — 



665. 



a w kim ja si^ kocham 
oói koma do tego? 

4^ A w kim ja się kocham, 
dla tego ja iyję, 
imię i przezwisko 
w sercu swojóm kryję. 

5. Boó ci on mnie błagał 
bym mu pozwoliła, 
&ebym. jego serce 
do swego włoiyła. 

ModlaiMk*. 



Digitized by VjOOQIC 



414 




ladaoo duewcsyną. 



^ A^-^łt a ^ 



1. Oj w lesie, oj w lesie, 
hąjwok pod wierzbiną, 
Pan Jezus mnie skan^ 
ladaco dziewczyną. 

2. Śoicli bucka, ścięli 
już się nie zieleni, — 
już ta nie panienka/ 
co się nie rumieni. 

3. Jeszcze się zrumienię, 
jeszcze się nażyję, 
pójdę do karczemki, 
wódeczki napiję. 

4. Kieliszek braciszek, 
kwatereczka siostra, 
ręka przyjaciółka 
do gęby zaniosła. 

6. Mój Ty mocny Boże, 
sama z karczmy idę. 



jak mnie chłopcy znajdą, 
będę miała biódę. 

6. A mój kocfaanecek 
po Śląsku traktuje, 
sukienecki przepiął, 
w kosulce tańcuje* 

7. Nie p\j gorzałecki, 
będą 8ukiene6ki, 
nie pij miodu, wina, 
będzie i dziewcyna. 

8. Matnsku, Matusku, 
cóż to ty wyrabias, 
gorzałeckę pijas, 

po trzy dni nie jadas. 

9. A cego mi żydzie 
herestujes konia, 
kiedy ja tu nie piuł, 
ani moja zona. 



666. 



|:;7#^P"?^^^Sgfe£g5 




Niech tu mtiOa, mii* pr«ćb<J pktnM btoły, 



^3^^i7 w:m 



d 



i«at: 



bo polikiołi lot- 



fJ i ! U -I 



^ 



nieny idzie przes wlet 



- ^ -.-.^ 



*-^ Ł. „.^TOo-. j^ gTfTT^ ^^ 



Digitized by VjOOQIC 



415 



1. Niech tei matka mila 
pr^sśj patTKŚć bieży^ 
bo polskich iołnierzy 
idsie przes wieś siła. 

2» Widsiałem jak naize 
E nimi orły lecą, 
sewBz^ tam pałasse 
i knyie się świóc%. 



d. Tato i wójt chcieli, 
żeby odpocsęli; 
lecz nie mog% oni, 
starszyzna im broni. 

4. Z całćj wBi ich proszą, 
na drogę im noszą; 
i my placek mamy, 
i ten im oddamy. 



667. 



^f^fff^^0q^^7% m 




00 tif ■ta&ie potem. 



ę^^ii^s^^^^^fmfm 



^p?#taj^^ ^ 



.♦«: --^^t^, 



^Km 



1. Kocham cię dziewczyno, 
wie świat cały o tśm, 



Zbi6r Warisawikl Kr 19 

Zbiór Oorąeskltwlosa Nr 80. 

3. Mam nadzieję w Boga, 
ufność w sercach tkliwych. 



Digitized by VjOOQIC 



41< 



6. Mam midsiejc w Bogn 
i w tobie dEiewcsjno, 



ie 



manue aie cagio^. 



668. 




Tj JUbujiiiii, «ofl ml ilo, gotaj siólków, laln^ miiia. l^nHiBMieMMyi 



^^^^i^^ 



lekowaó, 



tm mi sl6Ika gotować. 



1. Ty Marysiu, coś mi źle, 
gotcg ziółków, lękaj mnie. 
Trza mnie Maryś lekować, 
trza mi ziółka kapowftó. 

2. Ty złodzieju Targała, 
będę na cię płakała; 
i matusi i tatuś, 

i babusia i dziaduś. 



Zbite Oarąoikiewion Nr 16. 

3. O dej dydy, o dydy, 
wsadzili mnie do t>i6dy. 
A do biódy, do jakićj? 
muszę robió przetaki. 

4. O ta dana, ta dana, 
niema koza ogona. 
Trzebaby się zabawić, 
kozie ogon przyprawić. 



669. 




BywąJ Zoila idrow»| dąj bud a* drog9, ]«d9 do Kis- 



l^''t /'{i / \ iSitl![ j \ -^(/\dU \ ńkJ 



kowa, knplć watąAkt mog^. 



tfftrsi^fnj^^Si^irUrfmm 



Digitized by VjOOQIC 



417 



8. Gdy b\j% segary, 
trąbi) tam nad wieftf, 
a gdzie zamek stary, 
polskie króle leż%. 



4. I dziewcząt niemałoi 
a wszystkie rumiane; 
b%dź mi Zosiu stałą, 
bo z niemi zostanę. 



670. 



|fe; j' r r I :■ r ^ I ^' ::im ^}' nyT p^ 



diodsOiUi po pola sbleratuii po kłosie, tego bc - dę koohAd 



4^"^f.r./ I rfrr.k uJM ^rfffĆS'^ 



«• nui Jasne. wl6fi«. 



p^ ^f \ "fj r_q\ims ^^ 



1. Chodziłam po polu, 
zbierałam po kłosie, — 
tego będę kochać 

co ma jasne włosie. 

2. Piękna jest pszenic zka, 
wydaje się w kłosy, — 
podobały mi się 



ZUdr Gorączkiewicsa Kr 28. 

f 

U Pietrusia włosy. 

8. Włosy mi się kręcą, 
księstwo mi się znacy; 
ale mi dziewcyna 
inacej tłnmacy. 
(lub : ale mi najmilsa 
opacnie tłumacy). 



671. 



OlMftaica. 






^ 



MS 



i 



^^rm: 



TeieiniflJ - ese ohiopof bacdio oi^i - ko gneuą, gdy mlesiąo koołiąią 



fj ii'\q p^\P ]j^t ^ U^m^ 



Jaś do Im-im spleu^ 




fi^h]-jinfim i 



(3 



Digitized by VjOOQIC 



418 



1. Teraźniejsze ehłopcy 
bardso ciężko grzesz^^ 
gdy miesiąc kochają, 
już do innćj spieszy. 

2. Teraźniejsza młodzież 
jak wietrzne motyle, 

■ jeżeli kochaj), 
to tylko na chwilę. 

S. Taraźniejsza młodzież 
jako wietrzne młyny, 



lataj) od jednej 

do drogiej dziewczyny. 

4. Jedne pocałuje, 
a z drag) usiedzi e, 
trzeciej obiecuje, 
że jej mężem będzie. 

6. Tej miłość przysięga, 
tam wzajemność prosi, 
sylwetkę mężatki 
na pamiątkę nosi. 



672. 



bmL Hr SOa. 



^^m^i ^ ^ f^^n^ 



PoirlAd* ~ Ją ludcie 



i o6ft im 



to 



^*.fi ',rp[IhI^,jJl\)'ii' \ -jttTi 



ie mtody 



ss 



chlopotyn* 



do ddewcsy - ny chodd. Nąlwytosa 



^miMii £^Ufij^i- i 2iii^ 



iBfcnold 



Mos^iliw*, bo koołuuB 



ohlopci7n« 



fe£/^-'lJ'r'"[ 



nieoh on u iniiit hjw%. 

1. Powiadaj) Indzie, 
i cóż im to szkodzi, 
ze młody chłopczyna 
do dziewczyny chodzi. 

2. Najwyższa Istności, 
niech będę szczęśliwa, 
bo kocham chłopczynę, 
niech on u mnie bywa. 



Zbiór WwiiawiU ITr 17. 

8 Miła mi ta strona, 
w której słońce wsohodsi, 
jeszcze mi ta milsza 
gdzie ma luba chodzi. 

4. Niech nigdy jasności 
nie ogl)dam słońca, 
jeżeli cię kochać 
nie pragnę do końca. 



Digitized by VjOOQIC 



419 



5. Bym mogła przeiiikD%ć 
że mnie kochasz szczerze 
dałab]rm trzy grrosze 
dziadom na pacierze. 



6. Ażeby gorąco 
Jasności prosili 
żebyśmy się wkrótce 
z 8ob% połączyli. 



673 



pFr r ;; c I f, i-^J;^mn^m^tm 



Aoh mój loi ddewosyno, 



hjtby sawMO mStj, gdybyśmy w ko- 



i,ff) ^fąii^3ą (.,^^m 




ohAoin 



godiiny tom wili. 



j.*Ł a^ir£ |^rgT ^I3i^j.f;p 



W^^f^^ 



1. Ach mój los zapewne 
byłby zawsze miły, 
gdybyśmy w kochania 
godziny trawili. 

2. Lecz tego nie mogę 
obiecywać sobie, 
byś mi się dostała, 
albo ja też tobie. 

8. I moja niedola 
byłaby mi miła, 
gdybym moje życie 
z chłopczyną dzieliła. 



Zbiór ^rąeakłewlon Nr 17 

4. Łeoz ja tóż nie mogę 
obiecywać sobie, 
żebyś mi się dostał 
albo ja tćż tobie. 

5. Szczęśliwy i miły 

był ten moment dla mnie, 
gdym spoglądał na cię» 
a ty pani na nmie. 

6. Szczęśliwe mi były 
mementa, godziny, 
kiedy moje nsta 

z twojemi mówiły. 



674. 



fe7j^ f/ę I g J j' I j'J'J^pF?rrp^ 



W pośród demnyoh Ijmów agin* ii« drze-winft, 



tam miii6 milofó oł^gnio 



Digitized by VjOOQIC 



420 



^^ btimą\ t, f r? I s fi]^!^ 



gdaie moJ« ' dsiewoiyn*. 




'Jj^\^'fl 



glir^imn 



1. w pośród oiemnych laBÓw 
zgina 8i9 drzewina, — 
tam mnie miłość ciągnie, 
gdzie moja dziewczyna. 

2. Cztery mile lasu 
samej oeiczyny, 
przejechałem jad%c 
do mojej dziewczyny. 

3. Stoji d%b nad wod§, 
konary się chwiej%, 



Zbiór OorąoskiewiOM Hi 1 i 10. 

do ciebie dziewczyno, 
oczka mi się śmiej%. 

4. Stoji d%b nad wod%, 
liść się nie zieleni, 
do ciebie, do ciebie, 
jadęż bez nadzieji? 

6. Listek się ob«rvrał, 
gałązka strzaskała, 
podobnoś dziewczyno 
słówko twe złamałiu 



675. 



Hieob 0I9 nro - dsenie puidw nie n - wodsi, wuakAe bm aailn» 



ss 



^j^rr I r.r r . iTf f^ 1 r ^ ^ 1 jtn- i j^ 



Jedsa n» świat rodsi, wsiakAe luw 

t. Niech cię urodzenie 
panów nie uwodzi, 
wszakże nas natura 
jedna na świat rodzL 

2. Mej tę prawdę w sercu, 
niech ją widzą oczy, 



mtorm jedna n* f wtot toiaL 

Zbi6r Ootąockleiritta Kr 1. 

te się na tym świecie 
wszystko kołem toczy. 

8. Ja dziś chociaż biedny, 
i biednym nazwany, 
jutro gdy los zrządzi, 
siądę międity paay. 



Digitized by VjOOQIC 



421 



676. 



OsAinawlei. 



pn^m^^^^ffWff^^^ 



1. JuitiD pny p» - iMin tui ha wcjae 
8. 2jQstBift BO' - itowittn teby do B6g 



jAdf, Die tegnmm ri« ■ tebą 

A«nl, bj ot d«l ta • kiego 



^JtelHJ^ 



I nobite ■dndf . 
«o dt b«dri* ndtUMA 

8. NioBsoE^śliwy czasie 
pokochaliśwa się, — 
pnyssła ta godzina, 
rozejść iic miuiina. 



4. Choć się rozejdziemy 
kaide w in8z% stronę, 
przeoiei nasze serca 
s§ nieroz2%ozone. 



677. 



KrowodTM md. Nr SS6. 




tpp^^r ygM^ 



doBMiko wtoho«Ld, *e d« ko- 



^^ii'^tMtf(^i\> ' ^ m 



iftfjds^ oM to ko - m««ikodsL 

1. Śpiewa słowik, śpiewa, 
nim stoneczko wschodzi, — 
te cię kocham skrycie, 

ooi to komn szkodzi. 

2. Że ja ciebie kocham, 
tego się nie wstydzę, 

678. 



bo ja w twoich oczach 
sam^ stałość widzę. 

8. Będę kochać jawnie 
i słowa dotrzymam, 
bo ja w mojćm sercu 
niestałości nie mam. 



^^^^^^^^m 



d]>lew»ni ja te 



IpiewMD, 



r tmntkOf 



Digitized by VjOOQIC 



422 




^ 



m 



8va. 



mnEw i 



^Ęm ^^ m 



1. Śpiewam ja se, śpiewam, 
ale serce w smutku, 
póki me zamysły 

nie przyjdą do skutku. 

2. Jak moje żądanie^ 
szczęsny weźmie skutek, 
dopiero w mem sercu 
zakończy się smutek. 

8. Śpiewam ja se, śpiewam, 
niby to wesoła-m, 
a co serce czige, 
wyrazić nie zdołam. 



Zbiór CK>r%OBki«wiotf» Hr 2S. 

4. O Boie mój, Boie, 
cóż po mojem życiu, 
wesołość na twarzy, 
a rozpacz w ukryciu. 

5. Dwie rzeczy przyczyną 
są mojego smutku; 
miłość bez nadzieji, 
nadzieja bez skutku. 

6. Bóg mi dał pokochać 
co się podobało, 
czemuż nie dozwoli, 
żeby skutek miało. 



679. 



g^f^imffW UFT^ 



Kie cLbm 



o palMe nłMh tum. do • mek i ^iaj, nie i%Aam 



-^=, 



|4if #Hłff^ l ^f»f . l f.:rjl ft^fr 



nlo wigc^ 



j«k mego chlopc^ymy, nie śądam nio wł^otfj J»k mego 




chlopoeynj. 



1. Niedbam o pałace, 

niech mam domek z gliny; 



Zbiór WerflMWtki Hr 14. 
Zbiór Gorącekiewicn Kr 8. 

nie żądam nio więcej, 
jak mcgćj dziewczyny. 



Digitized by VjOOQIC 



423 



2. Niedbam o tnaj%tek 

z pałaców się śmieję, 
Istnośó mnie stworzyła, 
w kiórćj mam nadzieję. 

3. Niech płyną słodycze, 
wszy&tkie co są w niebie, 
ja jestem szczęśliwa, 
gdy mam widok z ciebie. 

4. Gdyby nie nadzieja, 
i miłości słodycz. 



jaiby śmierć okropna,' 
miała ze mnie zdobycz. 

5. Chociaż wiele cierpię 
dla twojej miłości, 
jednak sobie słodzę 
nadzieją przyszłości. 

6. Jakiejkolwiek każesz 
trzymać się koleji, 

miło jest przecierpieć (nadzieji. 
dlapewnćj ("spełnić się mąj%cćj) 



680. 



pffffi^Mi^ ^ ^^^ 



no kocha - na ohIoposjikR, lapomBljmy dsii o biedsie, 



p^^&ET ^ii^^^ mnm^^ 



d«jde I podkó-wek ogniska Zoila moja sa mą* idxle. 




fg%-^77mT 



1. Ej no, kochane chłopczyska, 
zapomniejmy dziś o biedzie, 
dajcie z podkówek ogniska, 
Zosia moja za mąjk idzie. 

2. Muszę j% oddać Stachowi, 
prosił mnie długo i szczerze, 
skoro mu szczęście stanowi, 
niechże ją sobie i bierze. 



3. Dziewczyno, kochaj-że jogo, 
pilnig obory i przędzy, 

zła żona najbogatszego 
przywiedzie męża do nędzy. 

4. Ale i ty, panie młody, 
bądźże grzecznym dla żoneczki, 
nie będzie w małżeństwie zgody 
kiedy raz przyjdzie do sprzeczki. 



Na tęi nutę: 
1. Zabrałeś nam grant sąsiedzie, 2. Wiesz Jak skończył Jan łakomy, 
a cnłigesz: to nieszczęście. zawsze sąsiadów on kłócił. 

Pamiętaj, Bóg nie powiedzie, na cudzem budował domy, 

temu, kto cudze zabierze. i wszystkie wicher wywrócił. 



Digitized by VjOOQIC 



424 



S. Csas ńę Wojciechu poprawić, 
ucz się przygody cadsemi : 
nie zdołass swojej naprawić , 
po cói naszej łakniesz ziemi? 



4. Wróć 8%siedzie , wróć nam niwę, 
wszak jeszcze płyii% krynice, 
gdzie nasze przodki poczciwe 
miewały z sobą granice. 



681. 
ir 



4ajifVif^^5^fti7P?^/3 r I i"'^- 



Z Umt^ stro-ny wody, atoi ohlo - piec miody, 



ieby lai ił« dMt«t 



fe^ 



p«idlft - bym Irody. 



iTTLigTT^S^^ 




t^^miFil^ 



1. Z tamtej strony wody, 
stoji chłopiec młody; 
żeby mi si^ dostał, 
pościłabym środy. 

2. Pościłabym środy 
suszyłabym piątki, 
żeby mi się dostał 
na zielone światki. 

3. Pościłabym środy, 
pi%tki bym suszyła, 



ZUór WkrsMWsU Nr 80. 
Zbiór OorąoBkiewiosa Kr 6. 

Żeby mi sig dostał, 
tobym 8i§ cieszyła. 

4. Poniedziałki poszczę, 
wtorki, piątki suszę, 
a przecie ja sama 
jeszcze chodzić muszg. 

5. Sttkmanka z jedwabiem, 
koszuleozka szyta, 

a przecie się o mnie 
mój Maciek nie spyta. 



682. 



Digitized by VjOOQIC 



425 




t^m^^^^^ 



1. Nadzieja mnie cieszy, 
nadzieja myśl słodzi, 

nie wiem czy mnie tylko 
nadzieja nie zwodzi. 

2. Sen miałem przyjemny 
% Motitek mnie budri, 
takci to nadzieja 
zawsze zwodzi ludzi. 

8. Nie ufam nadzieji^ 
w przeznaczenie wiefzę, 
bo nie zasłużony 
lecz szczęśliwy bierze. 

4. Byłem easłnSony, 
nie dostałem przecie, 



Zbite a«i%ciUMrio* Vi IS. 

nie pani^ teraz 
słuszność na tym świecie. 

6. Niema nic na świecie 
ped słońcem stałego, 
wszystko ma swój koniec, 
zgoła nic wiecznego. 

6. Czeka wszystko końca 
pewnego na świecie, 

i z mych agry^t oczy 
oschną kiedyś przecie. 

7. Na co się nam troskać 
o los bytu mego, ^ 
musi się to ziścić 

co przeznaczotiego. 




Itleby Jft miitf ćUrj oaskie knpialbjni le dsiówos« lebakio, 



^ ^ e Tr^n-^ JŁ Ttfe in 



A BO «^**»ft »w 



ni itf!4gls 



pojfd 



UdA dr%^. 




t^^itfa^g{frrr^i^#ł 



Kbidr W*nMwAi-V^ i. 
Zbi6r awi%osld««iosa Kr«. 



H 



Digitized by VjOOQIC 



426 



1, Kieby ja miał ćtery ceskie 
kupiłbym se dziewce łepskie; 
a ze niemam i sel^ga, 

mus^ poj%ó lada dr%ga. 

2. Stary dziadek bród) chwieje, 
bo mu zimne przy kościele. 
By mu to tak ucynili, 

• w kościele piec wystawili, 



na smentarzu szynkowali, 
dziadkowie by tańcowali^ 

3. Siedmiu jśj się zalecało, 
siedmiu j% od złego strzegło, 
siedmiu wrota otwierało, 
siedmiu do niój, za ni% biegło, 
Jednego kochała 
jemu się dostała. 



684. 



±F2=^ 



PodgócM. 



p^^^^^^^s 



jAlda* to 



niattate Indakie piatsu - csaii«» 



Un kfcdry mai* 



^'ń I pcj i ^'Fi l ^ J JJ^^^J i ^jIW 



koohA 



jo* •!« dla mnie imleiki*. 



Jakie& to nie stałe 
ludzkie przeznaczenia, 
ten który mnie kocha], 
jui sig dla mnie zmienia. 



Jednak go' dopóty 
kochać nie przestana 
dopóki przy grobie 
na marach nie stan$. 



2. Kiech cię kocha inna, 
gdy ci jest życzliwa ; 
nie uwaiąj na to, 
żem jest nieszczęśliwa. 



5. Na co mi się przyda 
to moje kochanie, 
którego ja kocham, 
mnie się nie dostanie. 



3. I cói mi po życiu 
bez celu żadnego, 
którego ja kocham, 
muszę żyć bez niego. 



6. Bodajby to było 
pokochać i przestać, 
aniżeli teraz 
w takim żalu zostać. 



685. 



MA. Hr sn. 



gs 



Digitized by VjOOQIC 



427 



^ j' I ;r.rtJ' \^FV^ fr jfę 



koolui wią5«m]iolei 



estny. 



|r7^''^mff 



8. 82ońo6 jasno świeci, 
sefir cicho wieje, — 
kiedy cię sobacza, 
serce we mnie mgleje. 

4. Serce me omdlewa, 
oczy zapłakane, 
podobno ja dziewczę 
ciebie nie dostana. 

5. Na cóżeś mnie stworzy), 
o mój mocny Boże I 
którego ja kocham 
moim byó nie moie. 

6. Innego mieó nie chcę; 
ni£ z innnym się ł%czyó, 



ZU6r €br%osld«wicM Nr 38. 

wolę tysiąc razy 
iycie me zakończyć. 

7. Codzień słońce świeci, 
oonoc miesiąc wschodzi, 
a mój szczęśliwości 
chwila nie nadchodzi. 

7. Kończą się jasności , 
ze zachodem ^ońca, 
a mojim cierpieniom 
nigdy niema końca. 

9. Nigdy końca nióma, 
i pono nie będzie, 
trzeba się zapisać 
w nieszczęśliwych rzędzie. 



686. 



BaUoa. ob. noto Nr 51. 



^n^ic^c^' i BWt^ te 



Po głęboki^ 



wodsle płynie kaosor diry, jaki tą*- 



$Wrl\j^^^f^^ 



ki wet6Z 



a Ja niefios^ - fUwy. 



1. Po głębokiej wodzie 
płynie kaczor siwy, 
jaki taki wesół 
a ja nieszczęśliwy. 



2. Jednym słońce wschodzi 
i wybija w górę — 
a mnie nieszczęsnemu 
zachodzi za chmarę. 



Digitized by VjOOQIC 



4a& 



3. Eocm słońce świeci, 

dla mnie zawsM smuloei 
komu losy stałe, 
a mnie aą okrutne. 

4. Komu miesiło świeci, 
a mnie jest zakryty, 
komu los dogadia 

a mnie nieoiyty. 

6. Zorałem na iyto, 
zasiałem pszenicę, — 
chciałem mieó kochankę, 
a mam niawdzięesnioę. 

6. Żyto i pszenica, 
nie wieliea róinioa. - 



jakeś ty bałamut, 
tak ja niewdzi^znioa. 

7. Komu zeszło iytko, 

a mitti. MOA wyka, -rr- . 
zapoipBMÓ »ie mogg 
mego -^ewdzięcznika. 

8. Komu ątoynk śpiewa 
a mnie t^o głowy) 
nic jui przyjemnege 
nie słyszę na uszy. 

9. Boże któnr wgl%te«4 

w zbrodnie któeye]^ sita (wiele), 
na cóżby bezkarnie 
zdradą nehodńłal 



l^otjakow^. 



687. 



KriMuftifioo. mfA. Kk SZl. 



^ m\li^^ \ i Miikit:M^ 



1. A hft lo hi la la, kolibkA a manBora, plelossU i rąbeoika, 



j,>^/ ^rl jJJ- l i fn^%ł t a i; Łi 



s 



g?=f^ 



Inląi % « udbottos)^ 



p^it^ią^-i^ 



2. Czerwone jagody* 
spadają do wody, 
juiem przekonany 
że niemam urody. 

3. Choć urody nie mam^ 
jestem se poozoiwy, 



będę Boga proąić^ 
to będę szczęśliwy. 

4. Ghoó urody nie mam, 
nugątku nie wiele, 
X tak was. nie proszę 
o nic pnyjaoieile. 



688. 



Ponmbft. 



Digitized by VjOOQIC 



439 




wianeoek 



Jak nft Wi - Ile piuui. 
potfdwft diłewcTBA. 



^ 






^^ 



8. Nie ląnioia ja ^ęwaó 
bom si^ mQ ucyta, 
bo nmio moja matka 
do roboty btfa, 

4. Nie nmiem ją śpiewać^ 
nie umiem Eawodxl6» 
dlatego też chłopcy 
nie Ghc% sa mn% cbpdzić. 



5. Za mn% chłopcy za miMli 
pókim jesce pamiąi 

jak sie pokobióc^, 
wsystkich dijabtów ąjeoie. 

6. Dziwi^^ się lodzie 

że nie umiem 6pieva4s 
a bo ja nieawykZa 
po weBela(oh bywać^ 



689. 



Zwianyiiiao. 



^jy itn^W ^ffn^un^ 



1. dwled mieiląo liiiysl, drobne gwiaidj wiohodsą, oć* mnie po koohaiihi, 



^^^^S 



p ^ 



irri? 



:«n;c 



od* mBH po kookudn, kledf hidsie tikodsą, kiedy tadsie iskoda%. 



2. Świeci miesiąc, świeci, 
gwiazdy pomagają, — 
jeszcze moje oczka 
kochania nie znają. 

8. Świeci miesiąc, świeci, 
kolo niego gwiazdy, — 
gdzie ja sig obrócę, 
to mnie kocha każdy. 



4. Świeci miesiąc, świeci, 
kolo niego kolo, — 
gdzie ja się obrócę 
wszędzie mi wesoło. 

5. Już mieal%ez«k aeszedt, 
grwiazdeczka Bosti^a, — 
ty jedna Maryniu^ 
będziesz dla mnie stała. 



RQO 



ModlnliM. nel. ob. Vr Ml. 



Digitized by VjOOQIC 



i 



ii 



iaptk te nogą. 



2. Bieży konik bieiy, 
po zielonśj miedzy, 
podkówkami brzęka, 
dziewczyna się lęka. 

8. Bieży konik, bieiy, 
siodełeozko niesie, 
czekaj mnie dziewczyno, 
w kalinowym lesie. 

4. Oj dajcie tei, dajcie 
koniowi siemienia, 
żeby mnie moja luba 
do siebie przyjęna. 



6. Widzi Bóg, dalibóg 
żem cię nie poznała, 
bobym ja ci Stasiu 
otworzyć kazała. 

6. Dziewczyno nadobna 
do kogoś podobna? 
Mój Staśku, do ciebie, 
weźże mnie do siebie. 

7. Stasieńkn kochany, 
do kogoś podany? 
Dziewczyno do ciebie, 
przytul mnie do siebie. 



691, 



^j' f u r^-^TTFT ft^pnr n^ 



1. Wleje wU - ter wiąje, mile e - oho gtoii, tobie n 

S. Odybyi mnie koohalis nie ohoielbTm koronji byłbym ^ 



i 



fe 



p-^ 



^S3 



flfŁj J ł 



^ 



^ 



Marynia ireetohnlenift MUłon, 

iemnoicią twoją n wieńoeony, 



tobie me Mar7nia« 

byłbym Vtt - J«mnoi«i« 



pl^iY* ^p 3^ 



westohnienia lanosi. 
twoją a wieńesony. 

3. Nie chciałbym byó królem 



Zbiór GorąoBklewiom Hr 4. 
4. A moja Karolciu, 



Digitized by VjOOQIC 



431 



5. Powab twego oka, 
wspaniałość twej daszy, 
kogói do kochania, 
kogo nie pornszy? 

6. Spojrzawszy na ciebie, 
zajęty podziwieniem, 
nie wiem czy bogini% 

czy cię zwać stworzeniem. 



7. Twe śliczne oczęta 
i niewinna postać, 
komuż też pozwol§, 
obojętnym zostać? 

8. Bo z młodemi dzielisz 
nczncia miłosne, 
starym przypominasz 
ich młodości wiosnę. 



692. 



£obiótr. 



^ ?m^V^a^^f^ 



A w mojlm Mdooska pMą df g%d9tei 



nie choiMij 



^^jJiJ^^^^^fP 



mnie wdowy, kochają 



dsiawosfta, 



nie ehdoly 



mało wdawy, 



|^g^;^g% ^ 



koehi4% 



dsiawesgia. 



2. Lala gąski, lala, 
z wysokiego gaja, — 
bo mi was pań-matka 
chować nie kazała. 

8. A mój ekonomie 
bądźże na mnie łaskaw, 
i na moje gąski, 
co se id% na staw. 

4. Lata gąska, lata 

z wysokiej góreozki , 
zbieraj panno piórka, 
będą podnszeczki. 

5. Poglądają na mnie 
i na moje łóżko, 
jeszcze poglądają 

czy tóżko z poduszką. 



6. Poglądają na mnie 
i na moje stroje, 
jeszcze poglądają, 
jeźli mam korale. 

7. Dziwtgą się ladzie 
te nie mam korali, 
bo moja matusia 
nie siedzą na roli. 

8. Gndigą się ludzie 

że nie mam poduszek, 
bo moja matusia, 
nie chowali gąsek. 

9. Mój mnie mocny BoźOi 
cebula staniała, 

a za cóź ja będę 
korale sprawiała? 



Digitized by VjOOQIC 



48S 



lO^Nie pójdę, nie pójdę 
za kmieoagfo iyna, 
kadyzby matańa 
' podusec^k wzięna. 



11. Ino ja 86 pójdę 
za komoraicego , 
to ja się odzieję 
Bukmaniiif jego. 



693. 



^^M Uf^-^ ^m 



1. Wyiokl sameoMk n* góne lia - dnją. 



dobrego 



i jMift 



^ l f, f ;> I Jjg f ^^JjTl^ 'WJJ^ 



•M Uli go pinją^ 



IrrirTT Tl^ ^ł ^; 



2. Wysoki zameczek, 
jeszcze wyższa skala, — 
powiedz mi Marysia, 
czy mnie będziesz chciała? 



694. 



, Chciałabym cię, chciała, 
ale nie takiego , 
&ebyś byt bogaty, 
rozumny do tego. 

Pł%ditfk. 



^i^'j jihm^^fffmrjm w7 



^ 



fH^^ 



I 



m 



1. Nie wiem co takiego, 
łe chłopiec tak pysztiy ; 
dragi grosza niema, 
a ienió się myśli. 

KnkowiAk ■ t. 1«dl. 



695. 



Płynie strumień, płynie 
i płynie szóroko, 
choć jest chłopiec goły^ 
lecz patrzy wysoko* 

meL ob. Kr 6#0, MO^l. 



^'fp-^tffeP^^ tr ^ Ijjjjl 



1. Pnejechalem Knk6w, Mak6w 
ft. KlimMOwa mało robi, 



i ojgwH - 8ką idei, nie widsiUem 
ta Flotro - w» nio, a Dtałowa 



Digitized by VjOOQIC 



m 



^ 



a^ 



^j f^ in^g I r* \ f.'jti 



taktuj mody 
n iil% ohodal 



jak ta we wsi J«it. Jedn* baba graba, a draga gar - 
adera J^ ra.. 



Ił i- -^ r I '' t ^ ^' f' i 7 ^J6J ^gj^[ ^ y^^^ 



bata, a ta triecia glapia, a oswarta tmarkata. 



luJg^ ^ ęl^l ^bit aBjg^ a 



Na t^ not^ : Uoiekąfole w itepy Buji bo jadą Krakusy i t. d. 



696. 



^JYT^ I -.mJ^rąfe^ 



1. Hie mam stosów iłota, ani ftadn^ 



wtoftei, jedno tylko 



^:ppTJ^ [Umt^lJi żi^ ^^ 



skłonne do ml 



lololi 



jedno tylko 



^ i 'j;tP1 i r.".|- i 



skłonne do mi - loAci. 

2. A.cliy pozwólcie nieba, 
spraw o wielki Bpże, 
i;ebym był kochany , 
jeźli to byó może. 

3. Nie mam ja majątku, 
co chciwych zbo^aca, 
ca// mój majątek , 

poóci^OBÓ i praca. 



4. Poóciwośó i praca, 
tyle jest mojego; 
tysiąc krakowiaków 
przyłożyć do tego. 

5. Łatają gołębie, 
jeden nie ma pary, — 
stój! i bierz me serce 
na dowód ofiary. 



Digitized by VjOOQIC 





^^^^. 



1. Choć Ja u - boga, ubogie ma - taiie, 

2. A ino Ja dam kady ludzie wiozą, 



Modlnioa. 




nie bfd9 dawać 
nie b«d9 t^ wttfdsM 




po kątach g« - bosie, 
jak się inne wftydaą. 



nie bodę dawać po kątach gę 
nie będę eię wstydaić jak nię inne 



wetjuaą. 



1. Choć ja uboga, 
Tłbogiej matusie , 
nie będg dawać 
po katach gębusie. 



2. A ino ja dam 
kady ludzie wid2§, 
nie będ^ się wstydzić, 
jak się inne wstydz%. 



701. 



mai. ob. Nr 617. 




1. Kochałbym 0I9 Moićrae byl mnie nie adra-dsUa, oddałbym majątki. 



-J-> 



f^mTff^ ^rf]f.Ńf.u.r \ ^^ 



rf=^ 



iebyf moją była, oddałbym mąJątU *ebyi moją była. 



UIS.u\tIl 



-^ 



m 



^ 



"& 



1. Kochałbym cię szczerze, 
byś mnie nie zdradziła, 
oddałbym majątki, 
żebyś moJ9 była. 

2. A moja dziewczyno, 
wkradłaś mi się w serce, 
źe mi się na żadn^ 
teraz patrzeć nie chce. 



3. Myśli moje, myśli, 
wiod) mnie do ciebie, 
ach moja dziewczyno 
przytul mnie do siebie. 

4. Oczy moje oczy, 
gdzie wy pogl^dacie, 
wszystko ku tej stronie 
gdzie dziewczynę macie. 



Digitized by VjOOQIC 



437 



5. Oczy moje oczy , 
co wzajem patrzycie, 
wiem ja o tern dobrze, 
ie mnie nie lubicie. 



Pnj gitene. 



702. 



6. Oczy moje oczy, 
nie patrzcie w tę stronę, 
bo joż tego niema 
co wam ulubione. 

Cfan«n6w. 






1=S: 



P=S=^ 



]. 17p»d2 Ini^ po kottki, b^dsie Jntro Mona, obdalbym tam pojediad 



^^m 



pjWBnW:^5nj^j^ ^^^ 



gdaia jMi pl^kaa panna. Kto Inbi woaową, a Ja In - bi^ sanno, kto lubi 



$ŁJ'-fJ'UItji^ ^ 



moftatko, a J« 1nbi« 

2. Eto lubi wozow), 
a ja lubię sannę, 
kto lubi mężatkę, 

a ja lubię pannę. 

3. Kocham Pana Boga, 
bo^mjego stworzenie, 
i panienkę takie, 

bo się z ni) ożenię. 



4. Wszakie Pan Bóg w raju, 
kochać się przykazał, 
toć i mnie z rejestru, 
swego nie wymazał. 



6. Stworzył Pan Bóg Ewę, 
kochała Adama, 
i my potomkowie 
natura ta sama. 

{V. Stworzył Pan Bóg Ewę , 
kochać się przykazał, 
i nas z testamentu 
tego nie wymazał.) 

6. Jeieli jest zbrodnią 
miłość w młodym widku, 
na cóieś j% Boże, 4 

dał uczuć człowieku? 



Weaelna (lalotna). 



703. 



Bnssoaa. md. Nr 658. 778. 



^mkiiuilillf ^iM 



1. UwiiAAe koniki w leiło u - jawora, 

12 " 22 



idiie fio laleeą) 



t^AAfS^^FijlJ j l J^/l I J SJ;] 



4ii«wei7sl« 



do dwora. 



Digitized by VjOOQIC 



486 



groat-'!^^^ ^ 



1. Uwiąż -że koniki, 

w lesie n jawom — 
idi'te ńę sałecaj 
dziew ccynie do dwora. 

2. Uwi)ż-fte koniki 
w lesie a chojaka, 
idi-że Bł^ zalecaj 
do mojego ewak$. 

8. Nie wódź konia, nie wódź 
do dziewczyny na noc. 
Jakże go nie wodzić, 
kiedy nie chce chodzić. 



4. Mój koniczek nie jadł 
aże wczora objad. 

A Ja nie śniadała, 
bom cię wyglądała. 

5. Parobeocek ci ja, 
jestem parobeczek , 
jeńli mi nie wierzysz, 
zobaozte wiaDecsek. 

6. Parobeczek ci ja, 
od Pieskowej skały, 
jttż-ui mnie nie będą 
dworskie dziewki cllciftły. 



704. 



Gsolioe. m«l. ob. Hr IM. MB. 



^t:d%ffffffmfftmf 



1. 3lCalotka ja byU, ■udatka ja positft, 



^mijĄ^^i^M 



iBom tak 



aa tobą JaaleAkn pod - ro»la. 



1. Malutka ja była, 
malutka ja poszła, 
inom tak za tobą, 
Jaaieńka podrosła. 

2. Nie ból-że mnie, nie ból, 
moja głowiś teraz, 

boi mnie nabolała, 
u matusi nieraz. 

3.. Miałaś mnie matusiu ' 
jak źrenicę w oka, 
dałaś ei maia teraz 
do niewoli chłopu. 



4. Weź-że acmia maiwia, 
weź-że mnie z niewoli, 
bo on mnie zaprzęga) 

z konisien do roli. 

5. Nie byie mnie, nie b\j, 
bo mnie me zabijesa, 

ja się nie poprawię, 
zdrowie mi odejmiesz. 

6. Nie bigże mnie, r» h^ ^ 
bo msńś bardco boti, 
bolci mnie nie zaatt^ 

na zadnćj swywoli. 



Digitized by VjOOQIC 




^^^^m^ m 




ffl^ 



ton koofa» 00 diievoi7 - nę pleAoi. 



i)^J'rf'U:^y- \ : 



2. Uwaź no dziewczyna, 
jf^cie to jest zdanie, 
że się z tob) bawię, 
myślisz że kochanie. 

31 ISTio ciea^ m% dSkiewczyno, 
bom ja jeszcze nie twój, 
jeszozem j^a z matusią, 
.gorza^eczki nie piał. 



4. Myślałaś dziewczyno, 
żem* ci się załicał, 
żem do ciebie chodził, • 
kawalerski zwyczaj. 

5. Myślałaś dżiewczynD^ 
źem zfl^ tob% szalał, 

a ja za konikiem, 
co mi okalawiał. 



TO6. 



MogUa. 



^ ^ąm m mrmfffm^ 



1. Padła «Di - «v VAfiM^ n* s<vde - osek na dwa, niw tttaoi nie maźo^, mi^mnle mo- 




cny Boie. 

1. Padła. rqsa^. i^a,, 
na sadeczek, mr dwa, 
na trzeci nie może, 
mój mnie mocny Boże. 

2. Związałeś mnie księże^ 
sa inoje pieniądze. 



Rozwiążże mnie panie, 
nie moje kochanie. 

3. Nie chodźże tu tęily,, 
którędy ja przeszła, 
bo za mqjim chodem, 
lawendeoakfr weszła. 



Digitized by VjOOQIC 



440 



4. Nie chodźże tu tędy, 
którędy ja przeszedł, 
bo za mojim chodemj 
rozmąfiron weszedł. 

5. Widziałem cię, widział, 
w kalinowym lasku, 

w tureckiój spódnicy, 
gordet z adamaszku. 

6. I ja cię widziała 

w pustej kamienicy, 



kupowałeś wianek 
swojej kochanicy. 

7. Koło jezioreczka 
bij% źródełeczka 

ino dwie, ino dwie, 

nie kochaj nikogo, ino mnie, ino m^ 

8. Podobają mi się 
ino dwie, ino dwie, 
ale to siostrzyczki 
obydwie, obydwie. 




707. 



Tfffrrf 



^ 



:tcP= 



tjśz 



tnp: 



1. Bartode, Butosie, nie tmtf - ny OAdzleJi, Bóg poblogo- 

2. Ja w gór^, iy w gdr^ poglą - dąj do Bogft, wi^kaa Jego 



y f j I j j'J I r t^^.^ r n j ^j'J]7^^^ p 



r 

•lAwl, ojoiysn^ n*iii ibftwi, Bóg poblogo - alawi, ojosysng daiii sbftwi. 
mttofć niiU two -. J« trwoga, wi^kM Jogo mi2oi<S, niill two - Ja trwoga. 




^^m 



8. Lataj) gołębie, 
pływają łabędzie, 
z naszego kochania 
jakii skutek będzie? 

4. Przeleciały gęsi 
rzędem do jeziora, 
zejścia się naszego 
kiedyż będzie pora? 

5. Myślę ja o tobie, 



6. Wybiję, wybiję, 

w okieneczku dziurkę; 
wykradnę, wykradnę, 
sąsiadowi córkę. 

7. Nie będę ja długo 

w tym Krakowie siedział) 
wykradnę Karolcię, 
nikt nie będzie wiedział. 

8. Koło dworu ścieżka, 



Digitized by VjOOQIC 



r 



441 



708. 




Bfonowico. 

tohz 



fa-; r f' 1 ^" rTlTff ^^^g^ 



f 

1. Zjdoild pan Jesas woenronjoh porteckaoli, objAdil^har-niMto, 



m 



^ 



3B 



^ 



5^ 



late po dai«w«okftdb, objad sift har - nuwta, Ute po 



dsiewaokaoh. 



2. Zydoski pan Jesas 
pasp! wołki do dnia, 
przyniosła ma w skorapoe 
zydówecka ognia. 



709. 



i 



-2-^- 



^ 



S. Zydoski pan Jezus 
maluśki, nie duży — 
siedzi na kamieniu 
fąjeckę ae kurzy. 



Tencsynek. 



^i 



-#-#- 



Pi n — r--^ 



ii 



s 



:?Eqt: 



5i=p: 



T*^ 



=p:5c: 



nąjle - pty kaitenek, co ja nc na - Jeidail 
wytj - pana obminkiam, kneioskie diia-weoki 



1. Wtyćkle ko - nie dobre, 
S. Kneiowakie loiaieoki 



i 



tq=:!!ct=Jnp=fcts 



tEtri 



5ffi 



tr-S- 



^: 



±jŁ 



:łpŁ 



S 



:W^ 



dot/ehkne-io wianek, oo Ja się na - Jeśdaii do tych krie-aowianek. 
pachną ma-Jerankiem, kneeoekie daie^wecki pachną ma-Jeranktem. 



2. Krzesoskie Iciezecki 
wysypane chminkiem, 
krzesoskie dziewecki 
pachną majerankiem. 

3. A na onem polu 
•teji tycka chmielu, 
a pod oną tyck% 
Marysia z motyck%. 



4. Eonie moje, konie, 
konie moje rysie, 
wy mnie zawieziecie, 
do mojej Marysie. 

5. Konie moje, konie, 
zawieźcież mnie do niej, 
bo to niedalecko, 
przez to jeziorecko. 



710. 



Baofborowlee. 



Digitized by VjOOQIC 



442 



p}mffmP^ mmf3 -mr^ 



m 



pokATftZ sa abogioh ludii, P»a Bóg ioh pokarał la abogioh ladai 



2, Polowy bez głowy, 
karbowy nie widzi, 
Pan fióg ich pokarał 
za abogich ludzi. 

3. Zęby nie panowie, 
zęby nie ciarasy, 
byłoby miasteczko 
za niedłagie casy. 



4. Nie chciała krawcyka, 
wolała sewcyka, 

bo on jej przyprawi 
korek do bucika. 

5. O moja dziewoyno, 
krakowiacek jedzie, 
nie chodźze za niego, 
bo cię bijał będzie. 



711. 



BtkowiM. 



^Srr i rrrrflffilcS^ ^ 



1. P^kewieo • ki dworka itoJiB na pa górka, powyda • 

2. Dslewki po • wydaje, fornali po aonl, bo s naa^ 



f^=^ TT(r\'jr M:fr'i^ I i^O 1^ 



Je jeJmoM 
J^motoi 



daiewki tego 
dobra goipo 



rokn. 
4ynl. 




8. W Pękowieckim dworze 
wesoło, mój Boże, 



we dnie, w nocy graj), 
nigdy nie U8tąj%. 

712. Tonie. ZielonkL meL ob. Hr. 9$. 1S6. 



^^^^^^^^m 



1. Figknykwia-tek róiy, alewrąoa - k^ kole, niejedne - go ohłopoa wyprofwa • 



Digitized by VjOOQIC 



443 



toi^ŁldM 



2. Teraźniejsza młodzież 
same fanfarony, 
gdzie csuj^ pieniądze, 
tam szukają iony. 

3. Teraźniejsza młodzież 
taka jest nie syta, 
wpierwój niż o pann§, 
o posag się pyta. 

4. U naszej młodzieży 
sentyment nielada, 
jeszcze panny nie zna, 
o posagu gada. 

5. Teraźniejsza młodzież 
ma takowe wnioski, 
brzydka ta panienka 
która nie ma wioski. 



6. Ta piękna panienka, 
talent a prześliczne, 
która ma w posagu^ 
trzy wioski dziedziczne. 

7. ZsL nic teraz cnota; 
za nio i uroda, 
pieniążki to kochać 
teraźniejsza moda. 

8. Gadali se chłopcy, 
jam ich wysłuchała, 
z koząbym sig żenił 
by pieniądze miała. 

9. Jam też pomyślała, 
choćby był rogaty, 
poszłabym za capa, 
byle był bogaty. 



713, 



BftdwftBOwiM. 



^^^^i^^^ 



1. A gdsie li^ poddały Jaworowe Ubj, a gdale si^ podsUly 



U^^^^rum j' i ^PTB^^F ^ ^ł kf: ^ 



UMse młode csasy. 



& 



fr j- i irrt/rf?- fer-^^^ 



BE 



^ 



-1 — h h— r— zz — rrOnfe: 



-n- 



Digitized by VjOOQIC 



Ui 



S, Zęby się wróciły 
moje młode lata, 
jeszczeby ja jeszcze 
używała świata. 



4. Zęby mi się wrócił 
aby jeden roczek , 
jeszczeby ja, jeszcze 
podpierała boczek. 



714. 



a 



A. 



fe^ 



B«bic«. md. ob. Nr 687. 



'Em 



^ 



1. Cieawy konicek i nie Jftdl i nie pil, b«dsie on 

i. Ciiftwy konicek na nogi ekAlical, jos d ii9 



u 



r^TiTl f;?l^gSfaTFg^ 



8I9 bedsle 
ale będg 



do dziewcsynj 
diiewGiyno sa 



kraepil. 
Uoat. 



ffl^ymmi 






t 

8. Gisawy konicek 
cisa wy na dwoje, 
cisawy na nóżce 
cisawy nacole. 



4. Gisawy konicek 
skalicał na nogi, 
juz ci nie pojadę 
do swojćj niebogi 



715. 



Zielonki 



j:i \ :JJ^ \rrt^m 



-^zrfc 



— 4- 



-g-w-r- ir~^ — ^ " 



1. Po sielo - nym gaja ekaose eo - bie erooBkay ipodoba - ly ml ei^ u Jetty- 



^^rt ^^fe^^ ^id' r \'^^nm 



nł ecika. 



Digitized by VjOOQIC 



445 



3. A kiedy ja ipojźrę 

ku BronowBkiej stronie, 
ledwie się me serce 
B ialu nie rozpłynie. 

4. Serce nie rozpłynie, 
oczy nie wypadną, 



a wszystko to wszystko 
za Jostysi^ ładn§. 

6. Kto tańcuje wprzódy? 
Podfi taro soi młody. 
A kto wedle niego? 
To Justysia jego. 



716. 



Ctyłjnj. 






^ 



1. Powiad* 



Ją ladzie Aem ja Jefs - cse mAta, 



^^ 



ie nie 



fe^ 



m 



ifcip: 



nwr-r^ 



kochała. 



Bifiold 



Bie b^« 



2. Powiadają ludzie 
ie nie 8toj% o mnie, 
ja tćź nie przepiórka, 
nie wołam: pójdź do mnie. 

d. Dębowe listeczki 
na dół Bi§ spuszczają — 



jeszcze moje oczka 
kochania nie znają. 

4. Jeszcze moje oczy 
nie znają miłości; 
jeżeli kochają, 
tylko z powinności (rodzeństwo). 



717. 



Wola JnttowBka. 



^m 



ys^wir^n^ 



1. Obloplec 10 - ble jestem, ztąd «nkam salety, Ae lubię, iiaonję, 






JTfT TJJ? 



^ 



i koołiam kobletj. 



ę^^^^ :^ ^^ 



2. Nie b^4Q sig żenił, 
tak sobie zostanę, 
bo mi aeroe kobiet 
bardzo dobrze znanor 



8. W dwóch rzeczach kobiety 
swych granic nie znają, 
raz, gdy nienawidzą, 
drugi, gdy kochają. 



Digitized by VjOOQIC 



440 




1. OhodzUam ohodsIZam, po moj^ potnebie, %ji kooh«a - ko niTflal 
S. Gbodsilam chodsitam, oidętom po siano, teUe tl^ koohaakn 



i 



^ 



tsrnrte 



fFFF 



#-* 



ie ci to do ciebie. 




swywolid saohcłalo. 




2. Chodziłam chodziłam 


3. Nie pójdg ja za m%z 


cielętom po siano 


tego roku jeszcze, — 


tobie sig kochanka 


ładnych chłopców nie ma 


Bwywolió zachciało. 


a brzydkiego nie chc^. 



-.«. 



719. 



Bronowioe. 



^■ %afi ^ 44^ ^=pgiE5 



1. Srakaleś mnie asrakal 



^ yf l/f 
pókift mnie nie 



snalM, a akoroł 



p* (^-1 i f\i^r- ;^4:^jxg^^ 



mnie inalai, poUteŚ mnie aarai. 



i^^MiWW^mmiim 



^ ffjr^ 



2. Pobiłeś mnie pobił 
mój ty m§żu pobił, 
myślałeś se mętu 
&eś ty dobrze zrobił. 



3. Pobiłem cię pobił 
bom cię musiał pobić, 
boś nie chciała wstąjaó 
nie chciałaś nic robić. 



720. 



•5 



Digitized by VjOOQIC 



447 



y^ 



>^ 



fmnm^ ^^^^^m 



dsUwU jftk nuk > lin/. 



» po gó raeh tlnosą diiewki jak ida - liny. 



1. A W Ojcowie warczy 
tartaki i młyny, — 

a po górach 8kaoz§ 
dziewki jak maliny. 

2. Skacz) sobie skacze 
na parobków płaoz%. 
A oi esaenoyj) 

na jarmarkach py§. 

8. Wracaj otrzeźwiały 
bez Ojców z jarmarku, 
bo zpadniesz ze skały 
i nakręcisz karku. 



4. Wracam kiedy świta, — 
karazyja szyta, 

suknia granatowa, 

tom zuch z pod Ojcowa. 

5. A Kuba pijany 
przepił dwie snkmany; y 
drabi wam do teg^, 
wszak to były jego. 

6. Przepił dwie sukmany 
i pas z noiieńkami, 
Abo to z kim przepił ? 
ino z dziewuchami. 

721. od WiaUoBU. mel. ob. Kr. 663- 6&6. 



^^mrif^s^^m 



1. FoGBe - kąj ohlopoiyno na knkow - tkim mośde. 



po»l« 



l , ^fiJi \ntTTpp t ^ ^^^^ 



ej piÓMOsko (kilkę) rybMską n* pocici«. Nie Ja - dn* rybecika po pod mo • 



^^ 



[f?^ 



Ff^r] iV7] fi^ ^ 



•i«k prsMsła, 



JMXOB« 



1. Poczekaj chłopczyno 
na krakowskim moście, 
poślę ci piórecako 
rybeczk§ na poczcie. 



ja nie widiial by ml piór - ko nieela. 

2. Nie jedna lybeczka 
po pod mostek przeszła, 
jeszcze ja nie widzii^ 
by mi piórko niesła. 

722. Bsąeka. 



Digitized by VjOOQIC 



448 




kowiftkom, 



poćoiwym hulakom. 



2. Niech się co chce dzieje, 
krakowiak ńę śmieje, 
byle łykn%ł piwa 
jaż i mina żywa. 



723. 



^m 



-#^j 



;^^ 



8. Ty zydcie galganie, 
nie pis mnie na ścianie, 
napis mnie na deeoe, 
dąj gorzałki jesoe. 

Zwienyniec. 

ji_ u 'i r1v I 



pr pi^^gs sa 



V:»- 



Adwoka - t«m JettemwiprAwiem^mi-Ioftci, bo mog% 



ma prawa 



I 



^ 



i^ 



^i 



tilatwić tm - dnośoi. 



2. Dziewczyno kochana, 
b^dźźe przekonana, 
że tylko z osoby 
jesteś mi kochana. 

8. Czarne twoje oczy, 
twojich włosów cienie, 
wi^szy maJ4 walor 
nad drogie kamienie. 



4. Go mi po szmaragdach 
za nic dyjamenty; 
mieniałbym dla aiebie 
za najlichsze sprzgty. 

5. Za nic mi altany, 
i włoskie ogrody, 

ja z moj§ dziewczyna 
pojd^ na jagody. 




1. Od Kzako - wa Jad«, ozia ttoji w sadale, obcywa 

2. BaJM mi dr' > coś mi o - biaoaZa, oanroae 




Digitized by VjOOQIC 



449 



2. Nie ^dc, nie b^9 
pod Mdem eekalsi 
wyjdę n« gośoinieo 
tebym oię spotkała. 

5. Ja jechał gościeńcem, 
ona fttoji w eadaie, 
cerwone jabłoBka 

do fartuska kładiie. 

4. (Od Krakowa jadę, 
osa stoji w eadsie; 
obrywa jabłoBka, 
do iartnska kładńe.) 

6, Prosiłem j% bardso 
by mi kilka dała; 
ona odpowiada: 
mało nazbierała. 



6. Dajse mi dńewcyno 
coś mi obiecała; 
cerwone jabłusko, 

sielone'ś mi dała. 

• 

7. Cerwone jabłusko 

* przekrojone na krsyz ^ 
widzę ja dziewcyno 
krzywo na mnie patrzys. 

8. Dziewcyno, dziewcyno, 
n ciebie myśl płocha, 
co ocy sobace, 

to i serce kocha. 

9. Nie będę, nie będę, 
żadnego kochała, 
wielkiej niescerości 
£ jednegom doznała. 



p^ńrm 



725. 



BtOlM. md. ob. Kr MS. 666; to* Kr 661. 



¥fF^lB& 



-#-P- 



PoŚci Zo - tU poid oalorocB - ne piątłd, Aebj a - lan wrdcil 



igTflfsji 



M sMo - ae iwiatki. 



1. Pośei Zosia piości, 
całoroczne pi%tki, 
fteby ułan wrócił 
na Zielone światki. 

2. Pości Zosia pości 
całoroczne środy, 
żeby nłan wrócił 
Da zimowe gody. 



3. Pości Zosia zrana, 
pości Zosia na noc, 
zęby ułan wrócił 
choćby na Wielkanoc 

4. Ułan jaź nie wróci, 
ułan śpi spokojnie,' 
poległ w obcej ziemi 
na dalekiój wojnie. 



70ft 



maI a^ Iff* laA AStK Aftfl Vm 



Digitized by VjOOQIC 



450 



t^t^TT-r^t^^O-^N^^ffs^ 



^ 



se ikórj. 
lą lorse? 



^ ^^m if ^\T fiińfi 



12 J 22 



f^gpr^ 



727. mel. ob.K.7. 58. 14S.386. 2M. KiSMtewkt. 




1. Kmiecy pft 



pnepit pxse*ulioti; 



^^^ 



na wUnld nie ftyosal. 



728. 



^ 



^^Mg rn^^Wn 'f. f^^wig 



1. dpiewam ja m Śpiewain, a Isy mi padają, ideiM^fll - wi lodsle 



^^^^^ 



00 o mnie 



gadają. 



2. O królu gadają 
chociaż go nie znają, 
o mnieby nie mieli 
co mnie w ocach mają. 

8. O królu gadają 



4. Tobie świeci słońce, 
mnie go chmura słoni, 
gdzie ja sig obrócę, 
nieazcsęscie mnie goni 



Digitized by VjOOQIC 



451 



729. 



0<«lHitt6w. 



^ 



m^jin^pj^tu^^~r\Trt 



W leiie vtMj •tnimjka JeI«A vo - do i4)«ł dla ciebie Jadjnle 



fa^^%i^3^ 



dsii0woM BM> - Je *yj«. 

2. Jeleń wod^ pge — 
i pada mie iywy, 
bo go wnet ugodził 
postrzał nieszoz^śliwy. 

8. Dla ciebie ja iyję, 
dla ciebie umieram ; 
dla ciebie kochana 
powieki zawieram. 



4. Powieki na wieki 
świtft mi zamykają, 
dla ciebie kochana 
gdy mi cig nie dają. 

5. Innych śmierć zastrasza 
ja się jej nie boję, 

niech przyjdzie, dziś chętnie 
dam jej życie moje. 



6. Przybliżaj się śmierci, 
ukończ m% niedolę, 
bo żyjąc w rozpaczy 
życie skończyć wolę. 

730. 



Modlnio*. 



^^tlLi ^^j l J'^'f l K Mt,g'^l 4 ^ 



1. Cerwone j«go^7 wpadają do wody, ide b«d« ■!« wyd«wabi 

3. Jeąoe ale Jesce nie kle b«d« sieloae, nie hędą tA^ wydawela 



yjiJJPJjTT 



•> hęOą jasody. 

M bfdą cerwone. 
3. Kie będę, nie będę 
na Jasieńka ddbra, 
póki nie opadnie 
chojioecka drobna. 



4. Choć jedna opadnie, 
to druga urośnie — 
nigdy nie zaginie 
chojina na sośnie, 
tezfc Nr. eST— 817. " 



731. 



S:nesBowioe. 



Digitized by VjOOQIC 



462 



^^ I f. J7fj? ^ifd^łf4^^^ j 



nie ss chłop > o* ohodiió, robitf du^ - ko fhić, nie m ohlop • em cbodsad 



2. A na onem pola, 
stoji tycka chmielu,' 
a pod on) tyok) 
Marysia z motyck%. 



8. Cztery konie rysie, 
nie napasły mi 8i§, 
cćm-&e ja pojadę 
do swojćj Marysie? 



732. 




1. Siwy ko - alk liwy, 



•iodeteosko itricil, mity womaaj 



I ^U^A\[ ^^Tm^^ih(\f^ 



Boie, 



któft go b«dsie pU^oiL 



^fuhb^ 



S« Siwy konik, siwy 
siodełeczko zgubił — 
i Ja siwy teraz, 
com was panny lubił. 



8. Siwy konik ńwy, 
siwó-jabłkowity, *^ 
dawnobym był w niebie 
łeby nie kobiety. 



733. 



1. Dyna i - no dyna, swiedla mnie daiew • oyna, bo asl f- 

2. Dana i - no dana, nie choiata fur - tnana, wolata. 



— *i^- 



Digitized by VjOOQIC 



453 



^rm^- mr^^ ^ ^T r^^^ 



Ibfflfyj I g/fi 



8. Leciały gełębie, 
jeden nie miał pary^ — 
lepsy wdowiec młody, 
niz kawaler stary. 

734. 



Balice. 



f3Tf ^^ffjy^g f^]rritJS 



1. Mc(ja pa - nJ matko, chowąjde mnie gtadko, od nieddeU 
8. Wisi jab - ko wisi, a npaftć nie myŚU, bedaies mnie 



W^UWuit^^^^^M 



do nledaieli Jak oerwo - Jabko. a. Oerwone • Jablusko na jabto - ni wisi, 
daiewoyno salowad kiedysi. 



j iffn^rf i j r. s r i^ 



a^rJ^M go Jasia podi^ go Katysl. 



8. Wisi jabko wisi, 
a apąśó nie myśli, — 
będzies mnie dziewcyno 
żałować kiedysi. 

736. 



Bndawa. 



1. ftuda wa. Budawa. na Bn - dawle lawa. 



najmllssa 



^1 ; , :^ i j'; t ,Ąi^f r^}f t Tn\W^ 

ni M tobą Barto - la aabawa, naimilssa mi a tobą Barto - In aabawa. 



Digitized by VjOOQIC 



454 



2. Nie pojadę do niej, 
nieinam siwych koni, 
sama mnie dróżeczka 
zaprowadzi do niej. 

3. Porachig dziewcyno 
g^iazdecki na niebie, 
tyle ja dróźeczek 
porobił dla ciebie. 



4. Ile ^iazd na niebie^ 
ile dziar w przetaku, 
tyle jest obłudy 

w kaidziutkim chłopaku. 

5. W zielonym gajiku 
ówiergotąj§ ptaszki, 
chłopaki nas lubi) 
tylko dla igraszki. 



6. Ile piasku w morzu, 
ile gwiazd na niebie, 
tyle jest obłudy 
dziewczyno u ciebie. 



736. 



^^ 



^ S 



KneOawioe. 



S 



2-H 



P? 



^£ 



^?^ 



m 



1. Chodaź Jft 
Z. Ghod uro 



uboga B ttbogi* - go domu, pnod«* audi 

dy niemain, -w polu nio nSa fńai% do lada 



^ -^^{i f Uń 



mateczka nie da la • da komo. 
hnlfcaja nie rada się Imłeii^. 

Ha yareosTuach. 



737. 



Ojcdw. BiMkofra-tkala. 




1. Tny dni ko 



■nie ejFla dla pana nlo - dego, potem po - wiedslała 



i 



touMffisił 



ffiE 



^3 



;5r* 



nie będsie nio s tego potem po - wiedziała nie bidzie nlo z tego. 



738. ob. mel. Nr 4. Prądnik 



pi fffTTr r. ITŁ gl^fif .ikjagi^C^ ^ 



1. Mialk ba • ba koiuota niMbr^bo 



wan7, laUl ko 



to tylka 



12 



20 



^ 



^ 



^^ 



Jak stare or - ganj 



g»7- 



Digitiżed by VjOOQIC 



455 



739. 



BniKcn. Nieyolonioe. 






W^^^^&& Pfi f ^ M iM 



Dnyi, dr^yi, kiadj mnie wldidi, obotfbyfl i semgUla nieb«dxles nmto 



p jmm[rn] f^\rtj:f h^ss ^m 



^jr\ 1^ J73 \ ij^^ ^^w^w 



Po inlwMh. 



2. Na szynkfasie eiejesz, 
a na basach młócisz, 
wnet w kozie wywiejesz, 
i goły powrócisz. 

740. 



ModlnlM. 



p ^M I r j'j"j' -m^m tjJ^ 



1. Ha mo - Jim •grodsie srodsi - to lic proio, Jiu si« niuie 



^^ mMh^ ^ 



I 



komoteeki 



d« i t Bierpi - luuni noią. 



2. Mój sierpik ze stali, 
ma rączkę drewnianą, 
k^dy chlasnie, gdzie się zwróci 
da to i snopecki staną. 

S. Snopeoek za snopkiem 
stoją jak żołnierze — ' 
az fora nie zajedzie 
co je z pola do dom zbierze. 



5. Za jesiennym słonkiem 
leci babskie lato, 
potańczmy se kumoski, 
dając chwałę Bogu za to. 

6. Dość my namiędliły 
naozesały dosyć, 

byśmy we dworze wyżynka 
niemogły sobie wyprosić. 



Digitized by VjOOQIC 




^^^^^ 




Ij uft diiewoijiw. 

2. Na tamtej gał%Ece 
kanarecsek siedział, 
kpchaj mnie dsiewozyno, 
żeby nikt nie wiedbEiał. 



742. 




Bjm mUt tj "U aŁoU, oa « tobi« i«ift cnotfi 



^^S 



donktk ■Mse-roatotj. 

2. Wystawiłbym sobie 

z przepyszna struktur^^ 
w środku przyozdobił 
twoJ4 miniatar). 

3. Siedziała nad wodą 
przy Dunaju blisko, 
składała z kamyczków 
lubego nazwisko. 



4. To imi^ co koohaoi, 
kilka liter łączy, 

na L się zaczyna 
a na n się kończy. 

5. Rozwija się rota 
ponsowym kolorem, 
źe cię Luciu kocham 
zaręczam honorem. 



743. 



Łt btoiió if. 



fTfffrrłf^+^Ą^^frtmrnmri 



1. O dąjse mi Bom^ okitnko w konorM^ Mfejm p»- 



glądUte gdsia m^ lu-bx one. 



gdsia m^ lu-bx one. 

2. O dąjie mi Panie 
okienecko w ścianie, 
żebym pogl%dała 
gdzie moje kochanie. 



8. Świeó-fte mi mien%e«ka 
prosto w okieneeko, 
niechże jm pośoialę 
lubemu łÓMoko. 



Digitized by VjOOQIC 



457 



744. 



Badwmnowioe. 




Na krakowskim moście Iwleci ti^ ko 



piękna 



^ 



?Ł 



m 



n 



^S^fe ^ 



^u 



panna, b^słe mtja ftona, która piękna 



panna, będsie moja tona. 



2. Na krakowskim moście 
świeci B\ę krzyży czek, — 
który dzielny chłopak 
będzie mój mężyczek. 

3. Świeć-że mi miesiączku 
świeć mi w nocy pięknie, 
i tam mi przyświecaj 
gdzie mój Kazio Jdęknie. 

4. Niechcę ja być królem, 
ani świata panem, 
tylko, jak ja kocham, 
wzajem być kochanym. 



5. Niedbam ja o złoto, 
urody się lękam; 
gdy cnotę zobaczę, 
zaraz przed ni% klękam 

6. Majątek przeminie 
jak piana na wodzie, 
za lat kilkanaście, 
już-ci po urodzie. 

7. A z cnot% zostanę 
jak z wstążeczką jasną, 
co przyświecać będzie 
choć mi zorza zgasną. 



745. 



Mogi2a. obaoi mfll. Nr 896. 



^^^iS^^l^^^i^JMUM 



1. Z tamm Btrony vody, dsitfwki tię ką-paZy, na jednaj gaZąieoaoe 



$^ 



^^ 



m 



irianld po-wie - gsaly. 



746. 



MogU*. 



=i^F?^ 



^ 



?^ 



?srp= 



^B 



V^ 



:«: 



1. Ciemna noc - ka demna, gwiasdeoaka na niebie, uantno me - mu seroo, 



Digitized by VjOOQIC 



^58^ 

2. Serce mi się kraje, 
płac mi siQ udaje, 
ze mój kochanecek 
innój rąckg dcge. 



747. 



Prądnik. ob«es mel. Kr. 737. 




1. O Bofto, Bofttti Jni oiJcieo nie mo*e, nit mofta dad rad/, 



^g^ 



nm daieoi iwadj. 



2. Pożal Big Boże I 
sprzedaó w pola zbołe, 
i kurz w gumnie zmiatać 
pajgczyu% łatać. 



748. 



Wwnoe. ob. m«L Nr 28S. 7tt. 




1. Nie ko - ohaj sig we nmie bo to nada-remnie, i» obIo - wlMi ftwifttowj, 




cOft oi pnyj-dsie le mnie. 



2. Nie siadaj, nie gadaj, 
nie umizgąj mi się, 
ty jesteś wojskowy, 
pójdziesz precz ode mnie. 



3. Szumi woda, szumi 
koło mego domu, 
kogo kocham szczćrze, 
nie powiem nikomu. 



El : 



:Jb=^ 



749. 



Tomasioiriee. 



?^ 



^^ 



- ś 



=Ha 



Zł 



m 



^ 



w: 



1. A te podckaUny, miasto niedo • byte, 

a. Z jednaj ttrony woda, i dmglfj ikaly, M|e, 



płotem ogrodsoae, 
B tnedąl etrony Moekal 



Digitized by VjOOQIC 



459 



^m^ 



750. 



zhzfc 



it 



KodlnioBka. 



^ 



d^ 



^^ 



1. PojedBiessr pqj«d«; eóŁ mi dMi sa ndc? T»k% d dam nd^, 




g^ ^p 



*e deble 



<^ad«. 



2. Jak-oi ja pojada 
w daleka krąjiD9, 
oddam oi ja światu 
kochaną dziewczynę. 



8. Jak-ci ja pojadę 
gdzie w dalekie strony, 
to sobie dostanę 
z mająteczkiem iony. 



4. Nie szukaj daleko 
iony i majątku, 
bo i przy pieniądzach 
nieraz żyją w smutku. 

tezt. ob. Nr S47 (ttr. 170) 



75L 



Nielepioe. 



^f, r r 1 f. r f, r^ f, frrfjff msj^^Tf S 



1. Kie b^o •!« śenll w tamtsTm kor - donie, do wojska mnie wesną, 



a oM mi po śonieS 



2. Wszyscy się żenicie, 
bojicie się wojny, 

nie prosicie Boga 
o roczek spokojny. 

3. Wszyscy się żenicie, 
wojny się bojicie, 

a ja nieboraczek, 
muszę byó wojaczek. 



752. 



4. Oj te Krzeszowice 
diabli zmurowali, 
tylkom się pokazał, 
zaraz mnie oddali. 

5. Rekruci, rekruci. 
Pan Jezus się smuci, 
i my się smucimy, 
bo się nie wrócimy. 

obaos Nr 862. 
Mogiła, ob. meL Nr 6i6. 



i bj^ 4J UJM3^B^^ ^ 



ifsijsi 



I. z tamm strony wody 



kąpała się 



wrona, 



pan poraomik 



Digitizedby VjOOQIC 



460 



ę^^^^^^ 



njślAl, t« to jego *oxui- 

ZUór WMmsawBki Nr 16. 
Zbiór <}orącski«wion Nr 11 
2. Panie porucsniku, 
to nie twoja żona, 
bo to jest ptak taki, 
nazywa si^ wrona. 



753. 



BlUoe. 




KBi«ft6 



kanoniku 



dobry spo - iriednikn, o dn < 




^- 



m 






UZ9 si9 iUtmb i o da - to saras. 



2. Księdsem być, księdzem być, 
matka mi kazała, 
czemuż zakonic% 
sama nie została? 



754. Tomatsowioe. md. N. 327. S«r. T N.73. 



fe^fe^fe^f^^^^^^ 



I. Mle stó - ram koników, nie tU - ram nie sMram, niili oi« dsiew-cTno 



m^^0^^^ ^ m - i j'j' r I f. " f g ^^^ 



w niwec spo*niewieram, nitfli cię dziew-cyno w niweo spo-niewieram. 



Prsebiegany. 



^^^^ 




755. 



KnMUwiM. ma. Nr t»6. 




ggsg^^ 



1. PocletBie mnie pociess, wielki Bo - fte poeieu, bo mnie nie pociesay 



Digitized by VjOOQIC 



461 




ni ojciec. 



^ ^frtjWpę ^^ ^ 



2. Matka ani ojciec , 
ani przyjaciele, 
tylko ty o Boże, 
który możesz wiele. 



3. Najświętsza Panienko, 
w cudownym obrazie, 
pociesz-że mnie pociesz , 
w mojim smutnym razie. 



756. 



Modlnlc*. m«l. Nr. 728. 




NiMcęśll - w» branka, wsiani mi koch»nka, cóŁ Ja b« - do robić 



^^ 



Udna Modl-nicankA. 



757. 



Bibiod. 




1. Koniki, koniki, wy kasstan-ki moje, paelem waa n» błoniu 



^fi^Bf^^fg g ^Sfg g 



;=**= 



» W strodse napoje. 



^tmt^^^m 



Digitized by VjOOQIC 



4. I stańcie przed oknem, 
ja podeprę boczek, 
dla mnie będzie gębka (całus) 
a dla was obrocźek. 



758. Braosta. UJud. 



p^^g^^i |jljj^'l ; rsrgg 



1. Asa - licelem ric tiodmio-m«, «i«dmioiiui a o - ienUem lic mętne- 




^ 



^^mr^Tf 



2. Jedna do łóżeczka, 
druga do bucików, 
a trzecia mi będzie 
zakręcać wąsików. 

759. 



Kneatawioe. 



f—A 




^^ 



Cllijjij^ 



1. Jedsio Jedsie krako - wlaoek, po krakowildm błoniu, eerweaa 




_ I I I I n 3 _ r * * * I F 




oapeoka 



na cisawym koniu. 



n Ik 



Digitized by VjOOQIC 



463 
760. 



Prudnik. 



^f^g^ ł ^Ł^ ^B ^ 



MAtuleń 



ku moja, 



cmego wj agT%9 - dziele. 



w w^j nnji^ ^ 



^*e3 



do noej 



wdąt Jedno prawicie. 



i^ 



^ ^ fr^Fg ^^^s^-gg^^ 



|;tfcnga; 



2. O mój miły Bo£e, 
cóż ja tema krzywa, 
że o wieczoreozku 
Janek a mnie bywa. 



8. Przypomnijcie sobie 
wasze młode lata; 
dziś przychodzi Janek, 
wtedy chodził tata. 



4. Przychodził, przychodził, 
co mi tam do tegot 
kochaliście tatę, 
a ja Janka swego. 



761. 



Modlnics. 



^ y fi T r . I! ff^tt^^^dzte^ i 



1. Cjje to koniki 



po Mm pola leoą. 



To pa - n* Kataiierza 



^m 



g^ 'friT f? Ff^ ^lg^ 



00 go panoy niechoą. 

2. Cyje to koniki 
po stawie pływaj%? 
To pana Konopki 
stangreta cekąj^. 



8. Cyje to koniki 
po stawach się ro8z%? 
To pana Konopki, 
na wesele proszą. 



Digitized by VjOOQIC 



464 



4. Cyje to koniki 
maj% białe syje? 
To pana Konopki, 
jedzie z komisyje. 



6. Cyje to koniki 
maj§ białe karki? 
To nasego pana, 
wiez^'ma kucharki. 



6. A cyje to stado 
krówek wodę pije? 
Pani Konopko\>ej 
dobrej gospodyni. 



^ 



762. 



BroBOKloa. 



=F^ 



P=C: 



-#-P= 



5p^ 



^ 



:5^i:5 



?^ 



1. Kio umiem J» śpiewać bom iAą nie ueujiAt 



bo mnie pani 



-^^^ 



^ 



do robo - ty bila. 

2. Rozwija się róża, 
między cierniaczkami, 
jak się rozwinęła 
miłość między nami. 



8. Jak-ci się rozwinie, 
niebieski kwiat wyda, 
na cóż nam się Jasiu 
nasza miłość przyda. 



4. Jak-ci się rozwinie, 
niebieskim kolorem, 
kocham cię Jasieńku 
sercem i honorem. 




1. Cy nleecęicie moje, ej niesoęśoie cyje, sem %\% u - ehyotta 

-T— R r-rr^ r g^rr I I ! "H^ K-t— KH 



Digitized by VjOOQIC 



4. Niech go Pan Bóg skarze, 
za zaloty jego, 
zęby żadna grzecna 
nie poela za niego. 



764. 



MogUa. 



^m 



!^irnff 



4: 



mm 



5HSE 



=F: 



1. dwlMl Bif Wannwa, iwi«cl Mię i Kraków, nie dla wa« to Niemcy, 



l^aga 



tylko dla Po • laków. 

2. Wi8^o moja, Wiiło, 
rsóko bł^kituawa^ 
kłania ci się Kraków, 
kłania i Warszawa. 

8. Bo ńĄ w tobie Wisło 
Wanda utopiła, 
by nie pójść za Niemca 
do wody wskoczyła 



4. I wy Polki, mężów 
rodaków szukajcie, 

jak was Niemiec zechce, 
do Wisły skakąjcie. 

5. Wandę naśladtgcie, 
Polaków całujcie ; — 
bo Moskal i Niemiec 
zawsze cudzoziemiec. 



765. 



Giebnltów. 
K 



^^^^^^fefeS^M 



1 A WMÓI d Ja weiót Jak u Wltly woda, bo a mo - J^ Basleńkl, 



j, j'j'J' f. 1 rffi^ ^ gtffBggfe gfe^^ 



M itatkiani u-roda. 



^^A^Mn 



ts 



Digitized by VjOOQIC 



466 



^s^^^^ ^^ ^m^ w^ 



mii ohftty. 



P 



tpi 



t^=± 



:^; 



s 



w= 






:5:f 



2. Wygrywa, wygrywa, 
gwiaicdeczki słuchają; 
lecz jego piosenki 
"W mej duszy zostają. 



8. Nie ga6niój miesiączka, 
nie śpgcie g^azdeczki, 
słuchajcie, słuchajcie 
Stasia fujareozki. 



4. Przed obrazem klęknę 
NąJBwigtszój Panienki, 
by zmówić paciorek, 
odstraszyć piosenki. 



Wm«1iia. 



1^ 



767. 



GM>ii»6w. BMl. 0^ Vr TM. 



2 ^ \ fi 



% 



gg^?III^ 



Ei5^ 



:»?■ 



I. Hojn. J. • go bctJna, |i.d Krnko-mm w^na, ^r<ki. wj Jtlow, 



mm 



:^=P 



-yOM- 



Jeoo Je •' dna dojna. 



2. Oj prawda to, prawda, 
prawda doskonała, 
gdzie urody du^, 
poćciwości mało. 



3. Darmo moja, darmo, 
nie będzies mnie miała, 
darmoś swoje lioko 
malować kazała. 



4. Malować kazała, 
ale nie dla ciebie , 
dla kogo insego 
i sama dla siebie. 



768. 



Fntgoraaly. md. ob. Hr. t7S. 



. ji i^ 



Digitized by VjOOQIC 



467 



*A 



p^££jj4iJxDm^ ^|JVhf^ 



m aBi« UMa w*7tko. 



2. Ozeninłem ja sie, 
cóz mi było po niej! 
teraz muB^ wstając 
jak do pary koni. 

769. 



^j^4f#ł^''f iJ'fJ;i ^ 



1. Km de - dli w kojon, klanlAm nut • m ojoa, i prosa^ 



^^^pff' \ H^!^^t^isnn\f=f^ ^ 



o iriano, 



co ml o • btocano. 



I; ^i r.f j' I jmii^ ffnn\ fmj^hi 



2. Eiejm wzi%n gospodynie, 
dajcie-z j4j nacynie ; 
safę zamykana, 
'skrzynkę malowana 

8. Sypoie w nowe garki, • 
dakaty, talarki, 
i miedziane grose, 
bo ja o nie prosę. 



4. Bo jak mi nie dacie, 
to 80 j% trzymajcie, 
wypędzę, wyzenię 
nie pojadę po nię. 

5. Panie zięciu, dużo 
wzi^neś zdrową Różą, 
a kiej ci j% dano, 

to juz twoje wiano. 



6. Z pomocą twój zony, 
obsiewaj zagony, 
twoje gniewy hamig, 
nase dziecko sanuj. 



1Ha« V«_. .w. ł« 



Digitized by VjOOQIC 



468 



^^§^^^^1^^^ 



^^^m 



2. Miły bednarka, 
pobijze mi dzieżę, 
dam co potrzeba, 
i obrącki imeze. 



771. 



BAiM. 



|fe^_ ^E|^ ElTtr[Ui^ Al 



■irzzis: 



t=£t: 



1. Fowiedaiair pMuir, te Ja ni* O***) i>te7i w*4 alt i»- 



i 



g 



i^S55SiiS3 



dnic^M, b«daj k«ta ifftdly. 

2. A moja dziewcyno, 
cy ci Jtidas cy co ? 
Siedzis jak baryła, 
ino>fl się ' nadęła. 



8. Dziewucho bestyja, 
Belmo kanalija, 
w Berce-ś mi się wkradła, 
sto katów-eś ąjadła. 



772. 



=2 — iTr 



1^=»: 



iii^ia- 



fe^;Jr^HHH^^ 



;r*= 



1. Matoiiu ułft - toiiił, coi maia wy-ohowftU, coś ii« fobo - tBi«7 




le mnie do - oekala. 



^^[^^SM 



Digitized by VjOOQIC 



469 



2. Nancylaś ci mnie 
sierpik w rąckę uj%ć, 
teraz amiem żytko 
na zagonie nrzn^ó. 

8. Jak nrznę, powiąże, 
jak zwiążę, to zm)óc§, 
z pieniążkami w garści 
do domn powrócą. 

4. Złamałabym sierpik, 
mietiąoek mi zycył, 
dziękuję miesiąckn 
eoś mi ładnie świócił. 



5. Dzięktgę słoneczko, 
coś mnie ogrzewało, 
zdroju coś mnie chłodził, 
wiedze coś owiało. 

6. Placuska upiekę i, 
podzielę na troje , 
i rozdam i rozdam 
między dziatki swoje. 

7. Dziękujem ci Boie, 
my ludziska biedni, 
za tę łyżkę str&wy, 

za ten chleb powsedni. 



773. 



WolA Jostowika. 



^ kimŁs^^ ^^^ 



1. ŁaMOiek bnosowy, pnj nJm stoji ikala, dlngoA J» to jesicia 



p f^j^f^w mif^^^^fT^mmn 



df ko • ehato. 



ji^^^fJM^ O. I 



2. Kochałam na wiosnę, 
kochałam i w lecie, 
aliści w jesieni 
znów kochanie trzecie. 



8. Jesienne kwiateczki 
blado wyglądają, 
o takie to chłopcy, 
nie wiele już dbają. 



4. Gdy zima zawita, 
świat zmrozi do koła, 
nietknięty wianeczek,. 
sam mi spadnie z czoła. 



inA 



Digitized by VjOOQIC 



470 



P^^Wi 



O . ją b«dile. 

2: Powiedc-ze mi powiedz, 
moja panno prawdę, 
w którój ja cię panno, 
kómórecce znajdę? 



8. A juz-ci mnie znąjdziee, 
w komórecoe z knga, 
da ja sobie będę, 
na łózeckn spala. 



775. 



Morawka. 



^^r W^g^ff iT ^rn^m 



1. ZWony toRwnloek, 



kifte taio - ka ftnue, 



^M 



t^TTf y^^^TTTŁi,' c71 



sitrote 



Mle Bj 



old ttoa^. 



^msm 



m 



2. Cóżem wyslozyła, 
^ o mój miły Boże, 
chyba tę mogiłę, 
gdzie kości położę. 

8. Zielony trawnicek, 
na nim białe kwiatki, 
biedna ja sierota, 
bez ojca, bez matki. 



4. Ścieżka praez wieś idm, 
tod pnicizna oała» 
jaka po rodzicach 
sierocie została. 

6. Ęj ścieżko, drożyno, 
kręta i zawiła, 
toó i ty mi stopki 
cierniem skalecyła. 



6. Ęj do dobrych Indzi, 
zaprowadź mnie przecie, 
sierotą nie zginę, 
na tym Indzkim świecie. 



O iii H i ^ K 



776. 



T«IDA8BOW)0«. 

1 — : 



Digitized by VjOOQIC 



471 




do « - podolianift. 



2. W tym inod(I)nickim dworze, 
oj duso osiciny, 
nie mas-ci ta dla nmie 



da do gostn dziewcyny. 



8. W tomasoskim dworze 
oj dozo winogfrania, 
jest-ci tam dziewcyna 
do upodobania. 



777. 



TomMmowioe. 



fłf nm^^ ^ Ę^^ 



1. Chepoj TootMosoy, siro - k* wm g»ląi, obie - mI wm cjMtam, 



i 



i?^ 



^M 



$. 



' l«Bk««iJątf. 

2. Poznać ci to, poznaó 
z TomaBOwic znclia, 
kapelns na bakier, 
trzy łokoie cybucha. 



778. 



Brodift. in«l. ob. Kr 326. 764. 



^ m^ f.T ESrrP' g^ 



me p6jd9 do Jaate, ale pójdę, nie pójdę, bo ow ohA • tnpeoikę 



t^^^pTr-pf 



i*k na wodiio bodę. 



779. 



Bronewice. 



^ 



1. Ją koni - U pcjtl, J6s1a wo • dę biabs i* eobio 



f5(i I f. r, f.rnTirg ^i r ^ r i Łiiz-tp 



i«4pi0wa}, Jdiift s«pt» - kala. 



Digitized by VjOOQIC 



472 




ffs^fm 



2. Ja sobie zaśpiewał 
o zielonej }%ce, 
Rózia zapłakała, 



ze no8i na ręce. 



S. Gegóz teraz płaces, 
samaś winna temu, 
po coś mnie poscała, 
do 8wojego domu. 



4. Teraz-ze jaz nie płac 
cóz ci to pomoże, * 
lepiój eobie westchny: 
wspiera} nas o Boael 



tezt. oWm Kr 93«— 7. 



780. 



KodlBlM. 



-^ff=^B^ ^ ^^ 



1. N» Pyi 



Zowym ladsid 



trawMia ■!« Uidale, 




kto tn 



wnsic lersnie, 



ten Maty - tl« w«tei«. 



m 



gNJfrrFn^ 



i^?rjT?T^ti^łg5l^ ^ 



^ 



■#-# 




2. A zerżnie ją, zerżnie, 
ten klepeczka nożem; 
przyjedzie, przyjedzie, 
po Marysie wozem. 



4. A w Pysłowakiej sieni , 
stokroć się zieleni, — 
cói mi po stokrooi, 
kiej Marysię wzicni. 



Digitized by VjOOQIC 



473 




maL ob. Nr. 762. Hodlnie*. 



t. Pod^JdM ai flftak« niesatlw - a% korkiem, nieohse ti« we- 



.W3- 



■ii g. . . ^ 



solo B tym oita tnim wtorkiem, Kieliiek, kielieek, kle nie 




nałiuay, 



eóB mi prsjj 



dsie B niogo, 



kiedy eto 



Ji promy. 



2. Eieliaeky kielisek, 
ale nie asłuzny, 

cóz mi przyjdzie ś niego ? 
kiedy stoji próżny. 

3. Batelka zgrzesyła, 
bo nieprózna była, 
kielisek zawinił, 
bo wiwaty cynił. 



4. Eielisek zawinił, 
butelka zgrzeayła, 
głowa się znalazła, 
co się zawróciła. 

5. Nie natarcie nogi, 
hej tańcDJcie ostro, 
jak kielisek chodzi 
za butelką proato. 



6. Stoji kieliaecek, 
ohoó ma jedną nogę, 
mojich jest dwie zdrowych 
a chodzić nie mogę. 



782. 



Modlnioa. 




1. Tft mod - niokft droga. 



wybito 



mArmurem wsyitkle 



^^m 






Modnłotnki pod rosmA-Jeroiiem., 



li^TyjTyj^^ 



60 



Digitized by VjOOQIC 



474 



2. Ta kronowaka droga 
bila kamieniami, 
a bronowskie dziewki 
posty z wojakami. 



3. Jedna do piechoty, 
draga do konnice, 
gdxie-z się popodsiały 
różowe spódnice. 



783. 



omL cb. Nr. SOH I 



1. diri«o< mieti%o iwieel, wyioko 1 Biik«, » bumi oi Ja rodsln^ 



friTwfmri 



^^^^^^ ^ w w ^ *n 



daleko 1 blisko. 



:p=^ 



=azS3^ 






i 



2. Świeci nidBi^ świeci, 
gwiazdy ma nie dada%, 
siedmiu parobeeków 
dziewcynę prowadzi|. 



3. Nie prowadś am^ ohlbpe» 
miedzy brogi tianui, 
ino dróżkę pekaa 
to ja pójcfeę tama. 



-#-#- 



784. 



Blolaay. Piskaiy. 



^rto 



^^ 



2~h- 



iE£ 



^:?qE 



5:5: 



W-^i^m ^ 



^^!^ 



1. Kia pcjad« j» b Bielan, Ju kontki poMrano, a i oloblo dslowcijBO, 




w aiweo oi« i^o-iiiawJenuii. 



5 



=i=w 



^^^§^^ 







2. Oj dziewcyno kochanie, 
da u ciebie śniadanie, 
da n ciebie i obiad, 
da któz-ci go będzie jad(ł)? 



8. Tu mnie boli, kąjś mnie bił 
kąjś mi karka nakr^il. 
Tu mnie boH, tu inaia ból, 
a z flasecki dul, dul, duL 



Digitized by VjOOQIC 




Klosiowa. 



i t^i7jnr.f fim^^px^ 



1. Mlalftm oi J« n^śa wielkla - go próiniaka, potltm 



h^S&jSnmmisn^is: 



WĄ dnigiecoi 



Um pU«ka. 



pfm^ęrm 



2. Mój trzeci nieboscyk 
bardco labi2 kurty, 
da 1011B9 Bpróbowaó 
jaki bedsie cwarty. 



KolyikowA. 



786. 



WoU JwtowBkft. BAliee. 



^ 



^¥=F^-=T=i=^ 



V V\' \ > 






H-m/-^ 



e 



=i^=;*=?^ 



-K-V- 



1. O lo In, O In In, htiiia i r no hniln, nie be • dzies mi spało 



ępth^p.u ^ 



ti=t 



r^TF 



^g=^fŁS?g 



jte el« xii« prifmns*. 



^^l / ^.r ^l gg 



2. W kolibeece hnś, buś, 
na lózecku la, la, 
wsyćko narobiła 
Jasieńkowa sprawa. 

787. 



Modłnioflk*. 



Digitized by VjOOQIC 



o lyn* nie wścieoe. 



476 



2. B§dg Boga prosić 
przez całe kazanie, 
zęby go Bóg skarał 
za moje kochacie. 



8. Przez całe kazanie 
i przez waniel^^, 
zęby go Bóg skarał 
z oał) familij%. 



788. ojców. Giuioirloe. mel. S«r. Y. Nr 7S. 




1. NaU - Stern u ohZopa pieni^die w Ue-seni, d«2 oi mi niułaśaft," 




J-M Toię dlabU ini^ni. 




t^Aum^ 



2. Eamotrze kocliany, 
jesceś nietykany; 
ino 8^ odpocnę, 
to ja cię napocnę. 



8. A kieby ja wiedział 
kto przy mojej siedział, 
tobym go w pysk gwizn%ł 
j-azby Bię oblizn%ł. 



^^^ 



789. 



Fodgóne. 



^E^^^^^^^ 



a 



1. Zielo 



DA Jabłonka, w małym o - gródka, ani Bły- 






l = ł I I- 



Digitized by VjOOQIC 



477 



2. Jat Jasio nąjmilssy 
w szeregach stoji, 

na wrony m, na koniku 
z obor%gwi% w zbroji. 

3. Niema Jasia niema, 
cói po urodzie, 

a tęskno mi w chałupie, 
t^kno i w ogrodzie. 

4. Niedarmo zawodzę 
plącz pod jabłonią, 
bo juici nie zostanę 
Jaaiow) ion%. 



6. Najjaśniejszy Panie,, 
chodzisz w koronie, 
a ja dla twej wygody, 
rzewne łzy ronię. 

6. Powróć -że mi Jasia, 
pilnować płoga, 

boć rolnik, jak i wojak 
(twój) poddany sługa. 

7. Bywaj Jasiu szozęsliw 
z dalekiej strony, 

a pomyśl o kochance 
tu zostawionój; 



8. Zielona jabłonko, 
mały ogródku, 
znaliście mnie w szczęściu 
znajcie i w smutku. 



Pieikowft-skftZa. 




1. PrsTiedsiMsr pr«y^ad«, 1 wit4pi« nkradkiJsm, by dslonek nie widział, 



^:.^u \ im 



miMiąosek 1^1 twiadkiem. 



2. Rosa wypatrzyła, 
a wietrzyk w> bajał, 
oj będzie tatunio 
sw% córeczkę łajał. 



$i 



791 a. 



^ 



M ^ 



Tonie. 



fcS; 



M 



3S 



^ 



1- Aoks^lańską bramą wjad^ o - twononą, bicsyakiem se 



Digitized by VjOOQIC 



478 



•^'^>^•■^^^^>«^^■t>^i^^^^ 



2. Nie oiesscie Bię panny 
marażele miastowe, 

bo dla mnie wieśniaka, 
lepBse dziewki wsiowe. 

3. We Floryjańskićj bramie 
każdy się pokłoni, 

pod obrasem dziadek 
paciorkami dzwoni. 

4. Za wszystkie panienki' 
do skarbonki kładę, 
jeźli która kocha 

to do niej pojadę. 

6. We Floryjańskiej bramie 
pokłonić się trzeba, 
tam skarbonka stoji 
dziadek prosi chleba. 

6. Na Eleparzu^m sprzedał 
w małym rynku kupił, 
na Szczepańskim placu 
w szyneczku'm się upił. 

7. Jaś pił do Walusia, 
Waluś do Michała, 
Maryjacka wieża 

S' niemi tańcowała. 



8. A zegary bg§ 

na ratuśnój wieży, 
jak kto za oo ptam 
tak mu kupiec mierzy. 

9. Odmierseież mi dobrae, 
bo ja dobrze płaoę, 

co przjrwiezę ze wsi 
to w mieście utcacę. 

10. Na krakowskim samku 
wielkie nabbieństwą, 
embeleusz *) jedzie 

w gronie duchowieństwa. 

11. Ko&zysłorff z ambony 
ludziom cej-co gada, 
denuncyjant (Nunoyusz) wyszed, 
na tronie zasiada. 

12. Wyjechał za kwesta 

w habicie ksi§dz Pałka, 
trzęsie się na wozie, 
jakgdyby of»ałka. 

l3.Zdrowaśki odmawia, 
paskiem się przepasał, 
ujechał pół mile, 
i będzie popasał. 



791 b. 



BatowioA. 



pj^^ i f^fA^l ^mu ^ii^ 



JeoUU 



fonoAnJ, iraMk«li bt 



osami, wsieli tai diicw- 



p~: T Yrj^7rfmnj'Ą i ^"f fn 



cpja^i 



I oMmemi ocMUDi, 



■ oaarnomi 

792. 



ooMuni. 



WMffsoa. 



Digitized by VjOOQIC 



479 



p^iws ^ m 



ml panny w pola ni« m • biły. 



06nl. 



793. 



od WleUcakl. 




1 H<tJ d»14J, cblopojr, (UMJ, niesposoajto nosy, kiedy 819 nmm sdarąyto, 
9 HaJ b^drio - my 119 nosió i będsiemy kosić, e« tobie nie -wykoeim, 



l^sg^Si 



btonmy ti^ do kday. 
to lobto wy - frofitt. 



794. 



mel. ob. Nr 766. 



fe^fl f. !H\ : f ^ ^ fW^f^r 



P«fO - bek B Gholenyn, dsiewoy - na me Biąeki, oboiala by się dostać 



l^f^prpT-Tf 



do irel Cholenyński^. 



795. smL ob. K. 160. S86. IM. Batoirloe. 



^^^^^m 



=pci: 



.r^ig.H,uj;i[ 



nts 



I. Boi« md|| BoAe mój, laemuco - ny iwiat mćj, kto mi go Mamiidl, 



^:^r F[ jwrm ^mmi4iim^ ^ 



bodaj sio nie wrdoil. 



Qil I I I 1 1 n-TT 



Digitized by VjOOQIC 



480 



4. Kie kaidy Bzcsęśliwy^ 
co śpiewa i akaoze, 
i ja sobie czasem 
w k^iku zapłaczę. 



6. Nie ten tylko szcz^iw 
kto w rosloszy łyje, 
ja i w smatkn śpiewam, 
szklankę wody p^ę. 



6. Kąjwięcćj •trapiony, 
nie tracę nadziej i, ' 
ie i do mnie przyjdzie 
wesołośó z kolejL 



796. 



a«l. Nr 273. Frądaik. 



T^ ^im m^rm^m^ 



-0- 

=5= 



1. P^ą kMs • U wod«, * sot^blc twą, 




bo jft 0I9 iii« proBf. 



m 



?^=F=^ 



JfT^ 



mr7*ji_[j' i r^'f. 



JL 



'-I ' l^ 



SJ--** 



^^W^^^^^ 



2. Świadcyleś się, świadcył, 
zwodziłeś ronie, zwodził, 
ja cię nie prosiłam, 
po coś do ronie chodził. 



3. Po coś do ronie prcysed, 
kiejś się nie ogolił, 
ledwo mnie za ciebie 
ojciec przy niewolił. 



4. Ojciec przyniewolił, 
matka przynękała, 
bodąjbym cię była 
haltąju nieznała. 



797. 



BfMile. UjMd. 



sgg jLizraingaśTiĘ^t^ 



Jak pojedii«8 bei irieA, ohosteokc m roswioi, powudaU b«d%| 



Digitized by VjOOQIC 



i5L 



fTpj^ft^nąĘmmfffw^Tf^ 



M ■ W0 - mU jedałM. 



i'l^m^ffHnrlt^m QfE 



^j^4 ^?T^ 



798. 



^[f}.(^: Ą\%f' \^*fj. \ ąf. m. 



m«l. Hr 779. TonuMiowioe. 



Mbdlnfooy pAzV>1k)7 ohodsą kle - by ilise, ktae dad go-rsatki, 



j .r^r^rrlf,^]|f%^^^ff^lr^)lJ7^f|f-^ 



kwatarieo wy - Um, kM« dad go-rialkl kwmterk^ wy - Um. 



i;^ffirj^ i ,fjjŁJ|,»fri^r^ ^ 



799. 



Btkowłot. 



^^^[ąli \ hfj ff^ KJ J I 



fH^y/j i:iwffl? % i ^] j I j j2 jz[^ 



1. Mówił daiad adrowOki, 



^>^ i p I pr yi I ]-JlLpjj!^j|J/'- 1 i'j\g 



potom p« - ^en fwi^tj, bab* a» nim bite róAwAoa - mi w pi^ty. 



61 



Digitized by VjOOQIC 



J82^ 

2. Dziad utyka z k^em, 
babka szła z torbami, 
ceg^o im nie dano 
wzięni sobie sami. 



800. 



OsalłM. Bann (snaaa i pod 



uSs^uz swi^ ^m 



w mojim o - gródku irodailo 8l« proso, ipiawio lo-Ue botki, 



^^SM: 



nie ohc« ohodsić boM. 



2. O moje proso, 
rośnij-że mi, rośniej, 
ażebym butkami 
zatupała głośniej. 



3. W mojim ogródeoka 
zieleni się proso, 
kup mi Jasiu butki, 
niech nie ohodzę boso. 



4. U matusiom była, 
bo8o'm nie chodziła, 
jedne'm butki zdarła, 
drugie mi kupiła. 



801. 



. Nr 71S. 



Ti^ ^j -pt ^^ ^ S^tT ^ntt^jf:^ 



Pani 



uma pani, robota nam gani, 



a aa - ma bI0 ioU, 



I 



m 



y-v- 



aaatawia tlę nami. 



2. Karbowy jest duda, 
a polowy ślepy , 
a któż będzie pilnował 
Konopkowej rzepy? 



8. Karbowy bez głowy, 
polowy nie widzi; 
oj pokarał kh Pan Bóg 
z« ubogich ludzi. 



802. 



maL Vr 7SS. Oanłów. 



: -i^fprimt^^jjsa^ 



1. Tę lamą ikrsy-peoku t^ aa - mą, tę wtaną (nutę), tno te ple 



Digitized by VjOOQIC 



I ohnfteo - kt dostana- 



483 



2. Skrzypeoki, dadecki, 
to dziewcęta labi§; 
ale k^dziołeok^, 
niech j% diabli skubią. 

S. Płynie woda, płynie, 
nad wod§ topole, 
koohaó ci się, dziewczę 
do woli pozwolę. 



4. Siedzi przepióreoka 
pod wodą zemglona, 
kochają mnie ludzie, 
choć^em obmówiona. 

5. Tobie świeci miesiąc, 

a mnie świecą gwiazdy, 
ciebie kecha jedna 
a mnie kocha kaidy. 



803. 



mel. ob. Kr 787. Brodta. 



^j^jiHJ r rljWtnfWnu 



1. Pljalai pi - wecko» moja kocha - neoko, pnepiłaS a - rod^. 



p^BO teras wod^. 



2. A co to to dla mnie 
kieliseoek jeden; 
kiej ja ich wypyę 
dwadzieścia i siedem. 



8. A wypijcie do mnie, 
ino tylko rządnie (sporo), 
bo ja podufała (poważna, ciężarna) 
rozejdzie się po mnie. 



^^ 



804. CHebołtdir. mol. Nr lOS. IS4. 2M. MB. 



SlfE 



:^ 



w^m 



1. Niadlate - go śpiewam eoby głyobad 



b/to, a Ino dlatego, 

10 20 




oobj si« nie on«lo. 



2. Nie dlatego śpiewam 
żebyście słyseli, 
a ino dlatego, 
niech się świat weseli. 



Digitized by VjOOQIC 



805. 



S««M0«l0«. 




r=^l 



i^^^^gfe 



1. Zai1«j9 le nitki, n» pattym o - grodde, 



uwijf M włiaktfY 



fa j? I j'j7 i/ Jng^i^MijJB 



1 patof po • wodsi«y «wtJ9 



Be wianków, 1 puąo^ p# wodsl^. 



2. Jeden puBO^ bez las, 
drugi ku Świ^lDikom ; 
narobię ja żalu 
rwojim zidotnikom. 



Bąleobowiee. 0Jaad. 




1. W mojlm ogródeokn 



trawka 



nie yeMBloka, 



-^ 



i^:l^^J^lmmfm{^.fnlr 1 1 r. rJ 



prayjedś 



jMin prijjedi, napa 



slee kQnlote< Pr«yjedi Ja-eiu rano 



^^^=m-W ^J^JW fff. i I j'j j' I j'J' fg 



' pnTJecU Ja-fla a roe^i oo konik nie wjj^ to wyaie - eea kosą* 

a. Prz^'edi Jasiu rano, 
przyjedź z dobr^ wol%, 
mechfg się ludziska 
do mnie nie niewolf. 



807. 



Kwaoaala. 



Digitized by VjOOQIC 



m 




poj^ kvmU - n«c6k. 



^^gIl^/]|JF^Tl7?qpT?g ^ 



L Pod kacabin bien, 
ja go się nie boję, 
połomię, połomię, 
s2oi^ g9 9a 4.7.qje. 



3. Na wcyenkę ja4§, 
da ja nie pojadę, — 
mam dziewoynę ładn^, 
płakałaby za mn^. 




i iN> ojen Uikf i 



^ ff^ 'f I r f ;|/^.i j^rgfŁ ST?^tm ^ 



(b«daie) piOil, 1>^dsl« tobie ojoft ohwtfUt. 

809. 



Łiiski. mel. Nr 787. 



^j:^It7j^HjM |j^n tJ 



1. A boOi^ bjK fi« b^li; n* fpiat nie ro - dirflt, 



laił^Uifj^^^gjy/rfe^ ^^ 



Mbjmi Bi« leby liemiA rosit^ - pll». 



iS uo JlUij^ 



Digitized by VjOOQIC 



486 



810. 



Wielka- wici. Sajce «al. ob. SwtH. łM. 



^ ^^fa ^ gł ^gmjlLlrTtm^^^f^ 



1. O maj4 knmotU, auun wm o^iMaaUelft, poottlo • J9 kaadą iao rf« ala 



2. Moja caprynecka, 
nie lada, nie lada! 
ucesafa mi j^ 
modlnicka gromada. 



3. Modlnicka gromada 
do karcemki chodzi, 
w karcemce i w tanka, 
za 2by ludzi wodzi. 



811. 



Zabienów. mśL Kr ar. 






Wlcrcnc^^'^ 



»»;»!» 



=«z 



^^ 



1. Co to I* wetele, (U eo 1q - dsŁ niewiele, ino odro - Uaa, 



da •» - nift rodsinA. 



2. Mie wiele, nie wiele, 
bo ładzi nie wiele, 
da sama rodzina, 
sami przyjaciele. 



m 



^ 



J3. 



812. 



UiiU. nML Br UT. 



k ^im."''^ f ^fZ^fi]f( \fT^'] 



1. Kiedyt m górki jechet, oemoi nie hamoiraZ, kiedy nock* smU, oemnft nienooował. 

2. Jakże mia^ hamować, 
kie górki nie byfo; 
jakże miał nocować, 
kie ałońce świeciło. 



813. 



BjboA. Brodln. 



^ ^^M !^.izpfB^ P lynTiTc rfl!^ 



1. OJ nie ptoc 



djdewcyno, nie ni* - miU rąoek, oliod Jft ei« o4}ed«k 



Digitized by VjOOQIC 



487 



i^ r77/l"Ji^ 



ostanie 



cl bącek. 



2. Ciemna nocka była, 
ciemna mnie zdradziła, 
ciemna mi i we dnie 
ooy łza zasnła. 



3. Niescęśliwa nocka, 
niescęśliwe granie, 
Jasiowa utrata, 
moje niewyspanie. 



814. 



ŁissU. mel. Kr 784. 



^^^^tm^i^ ^ 



1. lilttookie olilopakl kasoie to • bie aagnu!, ino se nie daj<sie 



liTr^pjn 



^HE 



s 



as 



ggP^ 



»: 



onbrynek 



▼ytargad. 2. Abo my to nie są da ojoow - tkle syny, seby 



m 



^s 



B 



s^ 



my se dali wytargać cnbryny. 



S. Gerwone buty, 
BÓłte nogawy, 
zagrąjze mi gracu, 
dam ci gorzały. 



^ 



4. Zagraj mi gracu, 
zagrąjze mi raz, 
pójdę ja se w tany, 
abom bardzo zmarz(ł). 



SE 



815. 



SS=t=:ti=«K: 



=?s=fc= 



tc5=t 



1. Pod Rrako - wem losna, csterdsieftoi lat rosła, dsiwn^ą eic lodcie, 




mAn^iĄ^^ 



Jakxeby« J* 



upiekła, 



kiedyby ci 



ociekła. 



Digitized by VjOOQIC 



483 



frjfj \[^44 



2. Nie tnrbigoie wy się 
o moje wydanie, 
mnie się na ostatka 
kmiecy syn dostanie. 



816. 



Bylina. Pnegiiiia. 



^?#ftfl^ftfgfflf Ił^JEP5p 



1. WeśM maie sokole pod -iknyOAIko Hnsj^ 



naMMB 



^W^f^^ l -fTfT^I^JTfff^ 



mnie siulei na JatłowB 



pdle. 




2. Na Jasio wem pola, 
da tamóg mnie ponać, 
a nązad do matki 
z wieści) mi się powróć. 



817. 



Iiltskl. md. Nr 670. 80S. 



^a^ nJYfr ^^łrr f '=' g f'f^^ 



1. Łiseoki, Idaeoki, na górce rtojlcie^ Ja si« Joi aie wr6o«. 



tti h i-T-t c 



Digitized by VjOOQIC 



489 



818 



CMrniohów. mel. ob. Nr MT. 




dokote o • bnMtJ. 9. Jak d J» poplyno warował nJe beda, n debla 



l^g^^ 



dalawojno aooowal ai« bada. 

3. Jak-ci ja pojadę 
pnez te Ratanice, 
będą aię obracać 
muy, kamienice. 



4. Wesoło mi w niebie, 
weeoło na ziemi, 
je mi naj weselej 
u matusi w sieni. 



819. 



ŁIhU. 




^fjTi^iTpm-mr fffTff^ ^ m 



1. Ob^poy Pia-kanania, paią ko • nia w iianiai pasą n*- 



pjjj^ihffAjm 



^ 



wraeiOą, bo do sa - Ucąją. 

2. Da moja dziewcyno 
porachcg-ze sobie, 
oo ja jus drózeoek 
porobinl do oiebie< 



9. Trzebaby mi trzeba, 
pisarcyka chować, 
da kc%cy do ciebie 
dróżki porachować. 



ft20. 



Eadborowioa. 



Digitized by VjOOQIC 



m 



^^H^^ ^ tf.f&r i ci^^^fffiiT^ 



ohtopea Blcwolałet Mttać. 



12 22 



pśS 



?P^ 



2. Wolę ja lic Egodsió 
£ teraśnieJM^ mod%, 
'b§dg siQ ami2gaó 
póki jestem młod§. 



3. Pójd^ do ogrodu 
bfd^ ttrsfsaó iltwki^ 
h^dę 81^ «aMsgaó 
tyik6 dla rosrywki. 



821. 



1. G»BAtow7 miuidnr •potaly ilol*, kodulan Po- 




^l^^^ ^rf^ 



2. Granatowy aardat 
do kofan zrobiony, 
teraśnietse ofatopoy 
same fanfarony. 



%. U nóg pannie leśy, 
o wzajemność ptoń 
fotograf m^tki, 
w kamizelce nosi. 



4. TdrainU|Me ohldpby 

jak gdyby motyłOi 
kochają panienki 
ale to na chwilę. 



822. 



TommoMm. m^ Sraia. SM«tiS. ItS 



^ a^ii ^inij77in I , : J^r tirfti 



1. Ku«U mi kury 9U6 m ttodotą w ptod^ Kwa Jajo aęmbiUk 



itJJgH-S^^ ^^ 



małe matusi* wybita, Ja dlabala w aotia. 



Digitized by VjOOQIC 



m 

. Cboóbyioi* mnie mAkitin, 
t^' co godzina bili, 
nie b^de się swarzyta, 
b^e Boga prosiła, 
ooby 8t9 ItĄ ftyli. 



lA^ 



823. 



Z«tor. 



ggfj^r/mrw^ ^ 



t. VuŁ karoait s »ol«fliiia, mnrowu)* o4e dA»; i^by j» był 




kalMy tjrik, tańcowałbym noeldclań. 



pmj]3ii \ ^^mm^ 



2« jMoeby mi zostało, 
^ąó Ifpnikowi sianc; 
ale ja dworski fornal, 
a któżby za mnie orał? 



TuIm oUagaBy (n* watehi). 



824. 



JpOUOlTA. 






W Kr»k9 - wtę a» ryn^ Jf .^A ^^ l^f ^?^ c*^*?* ^^l^^ gdaose 



:^1^ 




^^H^^^i^ei 



fMMt <tMiM ałt«w). 



825. 



Gieraicbów. Btokoosjm 



^iMWMrsmm^ 



Digitized by VjOOQIC 



492 



^LJiiJiig,ii£a 



1 



11UU7. 



826 





pi^fe g^^ftt^i^fmn 



^ ^ # # I 



^S§. 



Polka. 






827. 



o4 Alwtnl. KAton. 



1. Bndooafj ml podkóweeki, kiedjin Jechał do daiowaokl, bndoetfy, hndfeilj 



ferj ^S^ ^^jjrii/triyTid?^?^^ 



liwe ock« pAtnaly. 



pm ^ ^fm^^ry-^f^^tKrri 




S L nfiiO^r-ft-r-rTn : 



Digitized by VjOOQIC 



4. Ody dydy, ody dydy 
posdych«?y WByćkie jsydy. 
Od cego — takiego? 
a od żaru kwaioego. 



828. 



Ptatkowa-ik«tm. 



^jOp T^^^^^f^T^fTflTfB 



Koto mijMk po grobli, gonlU •!« dwa diabU. Oonil disbtf 



P^pn^w^M 



diabllcf, cbelfti j4j porw»ć papriycc. . 

llłJMV. 829. 



# ! ^P ^ 



t* 



?--3tC 



Modlttica. m tŁ Kr 98 6. 



:^ 



1. OJs« 



ino dana. 



nH ple 



ott fmietana. 



• J* 



^HShm^^Md^^ 



do nl^ M lyaką, «eł« 



klft mi I milką. 



Ifcjifed j 



2. Mynaran, myDar2a. 
co to oi się dzieje ? 
koło ci się nie obraca, 
pytel ci nie sieje. 



uik. T. WMoiB k mUjM ty. 830. 



H^M^if. 




Digitized by VjOOQIC 



494 



881. 



Brodla. PwmbIm. 



^^^^^^^^m 



pnTJeehtfy kiedyleie ipie - w«tf ■!• nUly, itodsM kf to 



OT^T^Ama 



n» nftlepie, Iplewać bjlo iwoj^j rsepto. 

L Po oózeście pnyjechaiy, 
kiedyście śpiewać nie miały. 
Siedzieć było na nalepie » 
śpiewać było swojćj rzepie. 

2. Hojze ino po Skalmiersku, 
pas kowany, fajka w pyska. 
I oybusek konopiany, 
i fąj^ka z morskiej piany. 

3. Chociaż ci ja podziubana, 
kosulecka na mnie lniana, 
zapasecka we dwie pole, 
robota mnie w ręce kole. 



6. A cy moja, cy nie moja, 
żenię wołki od w§doła; 
jesoe wołków nie wygnał4» 
a juz mi iię spodobała, 

7. Hojze ino, siedmiom dala, 
jednym owsa, drugim siana. 
Jednym owsa grabionego, 
drugim siana sieconego. 

8. Moja matko nie hipte «mie| 
nie drzejze mi kamizele; 

bo to teraz nie potemo, 
łokieć płótna po złotemu. 



4. Kaśka nasa, Maciek nie naa(z), 
bo Kaśka jest, Maćka niemas. 
Kaśka nasa, my Kaścyni, 
pójdźmy spać do gospodyni. 



9, Moja panno, nie «■ 
kaz sig będę poniewierał. 
Niedobra to poniewierka, 
na Icazdą noo sukać WJ^k^^ 



6. Darmobyś się nie zalicał, 10. Pojąłeś mnie, sanigze mnie, 

bo mi oię Bóg nie obiecał. weź kolibkę^ koty«-«e mnU, 

Ty se butki do mnie zedrzes, Je^li niemas kolib«cki, 

mnie od matki nie wyźebrzes. idź do łasa, wystruz nieoki. 

11. A po cóześ w%By o(l%n, 
kiedy ci się nie podobam. 
Jakem od^ tak i spuscę, 
ciebie dziewko ^i$ ojpnscę. 




1. ▲ kot koike 



• kot kotk« b«diU loo^yl. 



Digitized by VjOOQIC 



4»5 



1. A kot koŁkg okalecsyl, 

a kot kotkę będzie leczył. 

2. A kot kotko przynlewolił, 
% kot kotkę będzie gojil. 



8. A kot leci do doktora : 
bo mi kotka bardzo chora. 

4. Niechże kotka nie s wy woli, 
od twywoli główka boli. 



633. 




l>hń' Uf^m\m^ ^ 



884. 




m 



fe 



OhrsMiów. 



-#-#- 



» 



s 



Idsie wodft «d ogroda od utamęo dląfk*, omlagAl 



^jipi^aj^iF^iTTrgEĘ^ 



•i« pan ato - rwiu nlmiat i m ląika. 

Pcdka. 835. 



Bronowl«e. 



^J-l^LglJM^ia^jfe^ 



Zeltrm ^dt» ahptMiM, lo^ym poUdl jU« amiUft. 
i3« Bd •!« bydło giUp, lift mi polk* m* ini2o. 




H .1 



i 



Konk. 836. 



Podgóraa. 
20 



Digitized by VjOOQIC 



Kowk. 



496 

837. 



PfTTTff^l^^ gNJJ^ ffl/grf 



y-r/0 | J3j!t 



m 



Kottk. 



2^-:r-# P- 



^ 






1^— * ^ — ^ 




KoMk. 



839. 



^^ p%fia^ cnfjM^^ t7i 



l^^^f^pi^Masn^ 



840. 



OJoAn 



^^ 



/OJ-lJIia 



L V 



^ 



uu^iiiX 



3t5C 



I. OJze tao <«|M jMoa, dai»i mb; dą)M jMoa. Dalai 8«b7 




g;jil;jj;gl 



dwonkowi, dajM i mnie biedakowi. 



Digitized by VjOOQIC 



497 



6. HoJTO chłopcy, hojze żywo, 
jest gorzałka, jest i piwo; 
jest gorzałka przepalana, 
jest i dziewcyna kochana. 

6. Jedzie ułan, jedzie, jedzie, 
cemnz do mnicf nie przyjedzie? 
Ja mam piwko, ja maro siano , 

i gorzałkę przepalana. 

7. Hojze chłopcy, wywijajcie, 
karomareoka na was płace; 
pojedliście, podpiliście, 
karcmareckę wybiliście. 

8. Przy kokosce jarzębiatej, 
podrygige kur włochaty; 
a przy piwie i dziewcynie 



jakoś człowiek w lepsej minie. 

9. Hojze, hojze, podrygąjze I 
Podrygam ci, nie wołajze, 

a jak pójdzies z karcmy do dom, 
potrąćze mnie z tyła nog%. 

10. Ja parobek, tyś parobek, 
pójdź wa oba na zarobek; 
zarobiewa fask§ masła, 
będziewa się oba pasła. 
Zarobiewa po złociska, 
kapiewa se po dziewcysku. 

11. Hojze ino, dana ino, 
będzies moją, powiedzze no, 
powiedzze mi teraz zaraz, 
boby ja se in8% znalaz. 



841. 

^un b. mllioyi knkowiki^J gnnadTeiów; prMdtem (1881 r.) mans Łegil nadwlślańaki^J. 




i^ c/ ^j K/ ca-t^te:rŁ rr"FrrT r r 



iifmii I li/tŁf irrc -siiferta^rrTfS 





68 



Digitized by VjOOQIC 



MAZIUKI, OBERKI Lip. 



(w \ i V. ti*W)- 



842. 



fef]rT i i i! Cf.l^'PnłMJ^^j;^5£ 



A U b* • te goBldia, prgtploia ml konika, * J* ]4 ttt wynądrint, 



|i>^'^'^' I >^^^ 



J4J pl«d pn^diioB. 



''H* <»frtMM»I ^jfdly dnoliBjf tidesą). 843* 



^s im ^mi^^^^ 



X. w «M)w dnMluv,Yt«ai«ai*«lMł* iaU k<«i«oi to fa - rator «gK 



fl ł > I fl h-;n i 



Digitized by VjOOQIC 



4. Śpiewajcie dtiewo^, 
bo ja JQ2 nie jnogę, 
boaft się nmonyla, 
ok&ebft jeść nie mog^, 
ni W7win%ó nog%. 



841 




▲ lAMMk lM60«k, M 



[•m ddewueha 



^i^Wfijyijn 



w^ Mbi« wiuMoek. 



345, . OJodw. OMjOldM. 



Idaie wói n* prsawis, bmIowa - ne ktikrn, ipodoba - ły ml ti* 




mm JśtUA - ktt nibUK 



2. Uhe Uk tiAntt iefgo, 
jak 6n sam, jak ón tam; 
poslabym za niego, 
by mnie wsi^, by mnie wsiąn. 



3. PcMfiadąjf ifldsiey 
ze ja konie wodzg; 
9 ja do dsiew<qniy 
nr nnaśgi ohodsf; 



4. A mój iatndieńlsa, 
nie by mnie za plec^, 
trza n% poomizgać, 
niepodobne rzecy. 



846. 



BolMhowłee. 




f. 0» ntojtdi JMia Hl#J«di,bo m flte VMgr'j«d Ai, <4 a^wąy-ny ale dadią, 



Digitized by VjOOQIC 



500 



2. Oj Bam 86 jej nie wećniet, 
ani nie nkradnies, 
oj póki pani matce 
do nóg nie npadnies. 



9- Oj nie jedź Jaain, nie jedź, 
bo bystra wodzicka, 
oj dsiewcyny nie dadsf, 
utopia konicka. 



847. G!t«A«. 



1. A eó* toU^ eóft toMa? oUiidsiM lif ipis mU^ a gtmi i 



^^B^mjm 



gorm umie s konikAad ns linale. 



. 2. A widsia ty parobeokn, 
karę konie w tycie mas, 
jak-ci ich ty nie wyzeniee, 
sąjmie oi ich gospodarz. 



848. 



pti0U\rM^U\^r(M^fj.^\ 



OJ Mbjida miy« UU, da dwą)ioU n - ly m 4mUA, «a to Jt «7 < 



^NS^^^I 



trf ook«» 



dA •pojAr* n» dwonMka. 



PMtenka. 



849. 



mel. Kr S17. 



I^^S^^ ^^^ 



A. jak oł Ja aa irci{«iik« 9<4td% 



toBidAda« karablBek 



iffligtr i iJ'j'^' I iMŁLtp-im^. 



J lablf. A J»k ol mato 



do KrakowA poiriM%, 



Digitized by VjOOQIC 



^t^^i m^ 



knkowiftiiki pobielą- 



501 



850. 



Krowodna. ob. Kr 79S. 

-Pis — its: 



p:i(^^j ąr\t'jf]j i^ ^ 



1. Ona ohlo - pok orał, baba po - iiiag«2a, to wołki to chłopaka 



^gS^ : 



BdeHą po - ganiała. 

2. Dla Boskiej miło6ci, 
a Btójze niecnoto, 
bo nic nie wskóramy, 
z t% twoj§ robot). 

8. Wołki się rozgziły, 
zlamalą stalica, 
boś ty nie kobieta 
ale czarownica. 

4. Palże sobie w piecu. 
śmieci zmiataj w chacie, 
i na łyse góry 
lataj na łopacie* 



5. Orał chłopek, orał, 
baba poganiała, 
zrodziło się żytko 
kłosami się kłania. 

6. Kłoseczki* zebrali, 
razem omłóoili, 
poszli do karczemki, 
kubeczek wypili. 

7. Wypili jednego , 
drugiego trzeciego,^ 
co zapracowali 

nie było nic z tego. 



851. 



Tonie. ob. Nr 8i5->6. 



^m^^^^^^^^m 



Gonała Upka i jawor, gdaieiel ii« Stasia labawinł. Zabawln- 



^^^^^s^^J 



i lif u Bóii, paiła ko - niki u 



■tmgi. 



852. 



Mlossowa. 



Digitized by VjOOQIC 



502 






2. Żebyś mi j% mój JMieńku, 

dam oi gęby tiedeni raiy 
ras po ras, tts po ras. 

853. 



|fryrr l ^'^^n7TrrftCT.V.f.i'^^ .-^l 



A oi|m ino dysa da Udna J« datowoyaii a ktte fo poTotewoU, 



fetjajtl&felg^^m^^ 



dA ni* koe mAfoobłopojra*. 



10 2£ 



|>'/^J^"ir^ejFlŁj'c^^ 



864. ' Bi»»-w 



1. I>» ipl«-wal» bjr Ja aIa nlauw a«lj, wd^ ni ją ^hop<7» 



liTHiffitTl 



■robi - U I 01411 bntj. 



2. Oj zeby to baty, 
ale to bacitka, 
nie poioaó^ ide poraa^ 
mojego naeiska. 



855. imL Hr 7M. Kobylaaj. 



|tJjirc | f'fnf%Ei i ##^frMf 



1, KwMoto diMWo kwl«ato» a owo - ea ale widA<» bUaa 1 bo - a»tA, 



Digitized by VjOOQIC 



503 



A ufano • •• li^ wjdAd. 



2. Bidna się nie wyda^ 
oj to j6j nie dziwota, 
da bo ludiie vi«ds%» 
oj se bidna aiaftoia. 



8. Pńwotą bogatój 
oj ae się nie wydała, 
oąa się w bogactwach 
^ w swojieh takochata. 



8&e. 



m«L Kr 906. 845. Kodlaks. 



^^ji^^^im^^^ 



4* 1 laoje-fld ka - inni, ladabj jt 



j,'j'„f,|BtfVli^FJJ5^ 



d* pog* • daU, I wmbI. 



2. Ęur% nogę wylomała, kapłon skrzydło złofial, 
kogut mi się grocha cąjad, da jaz na piecu skonał. 

8. Gospodyni Magda' — oj plewy świniom zjadła, 
i pomyje im wypiła — qj świnie pomorzyła. 

4. A ja raz kury pa8(ł) — za stodołą w prosie, 
kory jaja pogubiły ^ a ja dostał po nosie. 



857, 




Marjsiu < 



hjm do, priytad 



sg»attol«. OJtendsIaddia-bte ^Jad, 



bo te by oi mu nd. 



/<•«-« «!.<»- 



Digitized by VjOOQIC 



S04 



#jf^}^£^^^^ 



Ino tTEMkl posbieramj, to do doma aawraoMny. 

2. Siedli ptaszek na rokicie, 
wyśpiewuje 'całe iycie, 
nóiką grzebnie, dsióbkiein dzió- 
boma ptaszek figle różne, (bnie, 



859. 



Osulioa. Oóika. 




Tarbaje tlf krakowiaoek, 



^^ mp Ff ^^^' i flf 'oj i^ ^ 



Kie tarbtfjie sie IfAdko, tbo to U <le w kriackn? 



^^i^S^^^ 




^mi nima 



ftfil. 



Zielonki. 



Digitized by VjOOQIC 



505 



If^ń f j^igim^ 



podiiaty 
kitdji ty 



Jawo 



T0W9 Umi7^ 
wal» «wiaur 



862. 



Bronowloe. 



^j/.MgcAtrM; ^^ 



I. Odii«f chodallAt niebjto eff. /am tam byte n* robode. 



^^^^^^ 



Jam tam hjUk « ■tadraMw, aoijlun wią kompl«mtntów. 

2. Uosyłam sig czytać, piaaó, 
iebym miata co kołysać. 
Uczyłam eic i tańcować, 
iebym miała co piastować. 



863. 



Tneblnla. mel. ob. Nr 630. 



^ 



t-£^ 



^^ 



l^fip\pu\u-^^ 



▲ Job ml Jej nie igRBłeie, bo ml robi wyimionide, w^rmni tłoka, 



gnn7JTi;i fi r ^^ i imM^mi^uM m 



wldry ibtora, kluki gnlooto, no» adera. 



Digitized by VjOOQIC 




finfr ; f \ fi£i \ irfn:iŁ:w^!\tm 




-n^ \ ^)\nn'A 






dJiS 



ir, ■ fod Wwiawy loddo, 



j ' J' r^ I j O'/ ^ m ji 8 f, [, 1 f, r I ftłi;fJ4^q^ 



bana, «al woil - wodito. Najpndd mnl* n-oono gnębić wlfoe 



^fflgffii^swteirrgn 



nMflM, ost4nn« końmi wtóoijrtf. 



i^^^i^^ 



s pod Wancawy rodiio, 

nie ftaden pan baran, 

ani wpalwodaio. («• iM|a«odsic) 

2. Nąjpraód mnie licono 
grabió w ł%ce liano, 
na stodole mfóoió. 
cct6nna końmi włóccyó. 

8. Ą^ ki^ miiie Jni byli 
wyhejdukowali, 
to mnie ożenili 
t% sono ^dąli. 

4. Siano, jfdco siano 
. cieloV, jako oialok, 
ale z mi2% zon% 



aa2awie]ą. snatny wtielok. 
Bodaj to parobkieml 
ohodzió sobie sobkiem. 

6» Copk» s fknlaajj^ 
sukman granatowy, 
a w tanecka b^ 
iskrami podkowy, 
stalowy oboasik, 
i eerwooy pasik; 

6. Jafioi^. mieli racyj% 
dawaó hedakacyj%; 
leo aaionk^ d^ 
to. st^ pomyMi. 

7. Ciek by i^iał ooboty 
podobać się koma ; 



Digitized by VjOOQIC 



567 



a tu ksyoy s hoty (chaty), 
a p6jd»6B Ao dcmiii! 

S. Bóg się niezmiłiye 
toć się gnębią wsyscy, 
sona mnie pomstuje, 
diidcko w lóaka piscy, 
a 'dymani z komina 
dymi ohałnpina. 

9. Niech ją tam wciornoscy, 
y Snn aiesc^Bnym dfli^nKi^ 
cOBtent^ ja w wioboIb 
objfh^ aa postrof^n. 

10. Jak jeno zaświta, 

z moj% żonką kwita, 
sostawiam fitodol^y,' 
^wa konie, d^a woły. 

11. 1 ptoół otśry pieńki ,^ 



im, 



w skfynoe dwa dukaty: 
na nowe takienki 
i oycowe smaty; 
niepierwój młodości 
nieb^dzie w żałości. 

12. Pójdę do witanego 
zameld^ mn się, 
powiem zem z Dębego 
ze mieskałem w leue. 

i^ Mam s Hebą ftizyie 
co aiezgori^ bije, 
lepiój w wojaku strzelcem, 
nii w chacie wisielcem. 

14. Bb psysi^jgam Bogu, 
jakeita Maciek Dzwoniec, 
zęby mi W chałupie 
psysło na ten koniec. 

Kałendarc krakowrski 1659-^9 




1; Oj tup tup tup po pożodze, 
Bialui panno obie nodaa. 
AM^^jH ie je oaattilaia 
kie n^io matka pO^rijala. 
Teraz nozenków nie stulam 
ino sobie hulam^ hulam. 

867. 



tMigf^e. 



Digitized by VjOOQIC 



506 




f^^^^ ^^fffffp f^nz i j^^^ 



u, mm 19. 22 



Mftsnr. 



868. 




^mvY^^mjv. \ J 3 j^ i jp ;] i ^ p 




^Oiiii lJi; jP^'Mnrt 



^ 



869. 



|^lVnrf7^.Fffl4A+JV-^ 



Pittklft lra2ki ■ IwiAttlJ mąki, ob«7i«łA pi#niiki«n, podawali 



^ ^^m^j\if^L[ i ir^i 



jMłeńkowl do ttąjenld okienkiem. 



^^^^^^^ ^ ril^\.fr\4^PT}\^n . : \ 



Digitized by VjOOQIC 



509 




871. 



Ponmte. 



^^^^^^^^^ 




^fega^L^ ^ 



iW^ajlnĘ^ 




10 22 



^n pmm 



WeMtaui. 



872. 



ModhiM*. 6sjo«. 



I SHld^ 



i^^ 



w^ 



m 



m 



1. CjJ« rybki tego ttaw, pMiie Bo • ae blogotlaw, oegom ja 



^S? E^^g ^F I ;. G CĄJ^ 



ehdal tom doitat, oegom J» ^oial tom doital. Bom Ja do - ttal pieriy&ft Pod pieriy - 



te JiiJte#frłftP ^" Lgigi 



n4 daiewoToc, bom J* do - atal piersynę, pod* piersy - n% dsiewoyii^. 

2. A jeźli chceB zonę mieó 
do Warea^y po nią jedź. 



Digitized by VjOOQIC 



SIO 




lUirU driadak Mbf, I«*B7 u 



^»^/3j J l ^ j^ 



pod] 



i nftlepkf w1ii«gt% 
gwnkl powj • wnoal. 



874 




|*^glSpJ^ ^fe lOlŁir~1 



f*^Wffj1?^ 



875. 



^^|7?]7U7y^ ^ 




gggFtę^gimŁ^pffia 



' 



iSrrr 




1. Z temti^ttoo - Bj w«4j koekaiM • «la toatey 



Digitized by VjOOQIC 



mt 






•bym po nJo. 



2. Ani ja fódeoki, 
ani wioseteoka, 
atonie, atonie, 
moja feochanecka. 

877. 



^^^^^^@s 



1. KąjM i • no hąjM, f^alec-- kn leśny, oenraaaś df dsi«wof 



nie wrdii - Ip woeśniA. 



2. Juzbym ja ti$[ dawno, 
juAl^ym »i9 wyda/a, 
cebym na ci^ Jasia, 
nie byłi^ eeka^a. 



878. 




1. Tnwka <iil«w - oyno, trawka n* Wille, 'treyUtMn-il* pnTpateywKł 



"I 



#mfi4 =i 



ltW»« •> Mjikiit. 



trawka na wodzie, 

trzy latam zię przypatrywał 

twojśj nrodzie. 

879. 



TomAiBowio^. 



Digitized by VjOOQIC 



512 



ani koń tiiuift. 

2. A moja dziewoyno, 
a moja kochana; 
obudi-ze mnie, obudź 
do konika rano. • 



3. Jak-ci mnie obndiiB, 
. wBtańee i ty sama, 
a cadąj, kochana 
konikowi siana. 



4. Zakoka/a kukułeczka 

koło ogroda, 
bije descyk, bije nawałnica 
nieutrzyma w r^ku lica woźnica 

leje się z koninów woda. 



880. 



BrsMie. maL Kr Ul. 8i€. 



^ ^ ^^^ m^^hihf'\ih 



1. Nie labi« J* Stoołi*, «o •!# i» mul* bo<7, BMypa • Ubym mu 

2. Soli mię - dmj ooy, procko ml^-dij i^bj} soby nie wypneoeł 



^^^ 



Boli mi^ - dij ooy. 
darenmyoh sMw t g^by. 




OhAtnpeoakft nltkit, ojdeo matko idtka, i m7 tek 




Jek się po • blenemy. 



| ^feBf:B^fFgł^" 



Digitized by VjOOQIC 




Kneisoidoe. 



^^^^^^^^^ 



1. W polu graskA w pola, nitfnia na ii^ gratek, listecki opMlIy, 



^^^= 



wlanoholeoek u«ech(ł). 



2. Listecki opadły, 
na oran% rol%, 
wierzchołecek asach, 
ga2%2<eoki stoj%. 



883. 



^ i ^?-Ł=^j^j^ !^ap 



BronoiriM. 



1. Bodaj oł9 OUu&le Pan Róg 8k»rat la mnie, i twa-Jt) dxtevoyn9| u mo - Je koehanie. 



%, Idzie woda, idzie, 
po białym Prądniku. 
niBajze do licha, 
taki zalotniku. 



3. O moje panienki, 
żebyście wiedziały, 
jaka to zaraza 
jak parobek stary. 



4. t^ązes mu po wodę, 
wyłomie se nogę, 
kazes mu po ogień 
opali se brodę. 



884. 



ModlnlM. 



i 



?53SSSra^ 






iT I" U U U U 



^Ś^^^^^ 



1. Jeat ol tam kucłiarka co dobraa fctaje, prayjdaie parobecak to mu ai^ zadiąje. 



-2. Ładna pokojówka, 
ładna i kucharka, 
chciałaby do siebie 
jlUdęgo Jcoohftnka. 



8-. Ma ona kochanka, 
na wojence służy, 
cekąj mnie Marysiu 
bo to nienąjdłuzój. 



Digitized by VjOOQIC 



^^M 



ani koń sijuift. 



2. A moja deiewoyno , 
a moja kochana; 
obudź-ze mnie, obudź 
do konika rano. • 



512 



3. Jak-oi mnie obndfii, 
, wBtańse i ty sama, 
a «adaj, kochana 
konikowi siana. 



4. Zakukana kukułecska 

ko^o ogroda, 
bije descyk, bije nawaluioa 
nieutrayma w ręku lica woźnica 

leje się z koniaiów woda. 



i 



880. 



BrMsle. meL Kr Ml. iM. 




1- Ni« lobi^ Jft Steoha, ^o ai^ a^ małe boej, bmtp* - Ubym mn 
'•*' 8oU mi9 . dsj 007, ptocUn nd^-d^y s^by, Mby uto wyr- 




^::^^ E^^^ 



soli mię 
daremny 



.^»y 



C^tUup^c 



r 



Google 






UM 




Krzeązo^ce. 



.^g 



\:^^m 



Tr - f^ -i 






^89. 



OienUoJbów. 



#^- 



ffij^u: ^ 



ay. 



890. 



Giebaliów. 
10 20 



I^T^I iy fj rl^ ^ J '^ L^jĘg 



Digitized by VjOOQIC 



614 



PoIohm (wolny) wetetny 885. 

I 



KrMiiowiea. 



fe:I>rvarg^^f7 rr.;]|CJ^\';- 1 



1. Po(jąI«in tobie nispneplMoną, kflodsa pl«bMA siostra rodaoaą. 



^•rf'' \ '^^'^Ti^^ ^fi^^^i fdm 



3. Dal ol mi tyle d* tyU wUii% ooŁpk^ ■łomy i wiąak^ tUiift. 3. Moji 



^^a%rfr^^^«i9ffe 



otądioie lepMJ, nieohs* ml ohod dA lagonek raepy. 



^tUj^B^ 



2. Grajże mi graj , 
dam ci kopę jaj. 
Obiecała, przjmiesie, 
ino kura naniesie, 
grąjze mi graj. 



Polski w koto (pny womIii), 



8. Ożenił się świec (szewc), 
poszła żonka precz. 
Dogonił j% w sadećzku, 
pocskąj miły kwiateczku, 
dam ci na czepiec. 



886. 



Ktokoe^B. 



p aH^i Ł ^ctfp^ 



^J^tAH-tM^^^U^M 



Digitized by VjOOQIC 



Dnbant. Ifani. 



^5 

887. 




22 ObwtM. 



j. r f ^ I r ^ri^i^ TTTTTTT^ ^T^ a 



p^wvmp =sM4 ^mp\ 



Walo wetelnj. 



888. 



KriMsowlM. 



^Tjyrr iri^ia T^ i ł:; \n[^^^ 



1)1) 10 22 




WaIo WMtiny. 



889. 



Os«mlob6w. 



^f^'ljnrmTfit7nwii[it ^i 



|r^| Ęi ff^fmxm\ r f. iT ZTTi g 



Sitajer weaeliiy. 



890. 



GiebnlMw. 
10 20 






Digitized by VjOOQIC 



516^ 
891. 



Sbbitłów. 



^^^^^^^p^ 



Pod wodf nk, n wodą kmk. Pnes 



^^ 



SE 



^ 



dii«weeakft, i«bT|l9 T»d, Jftby J« nd. 



(dpi0Wft tlf takM BA BUt* Hr MO. 411). 



Digitized by VjOOQIC 



F':RzrsrT^xsrz: 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



Do 8tr. 02. 



Jakób Kaźmierz Haur w swćj Oekonomice 0iemiańskiój (Isza edyc. 
r. 1693) daje rady nader przydatne dla ówczesnego ziemianina! agro- 
noma. W pierwszych czterech traktatach (mówi Ed. hr. Kaczyński we 
Wspomm, Wielkop. I. 142) przechodzi on uprawę roli, siew, żniwo, 
wymłacanie, sposób czyszczenia zboża. Wszystko w tój księdze okazuje, 
ze rolnictwo u nas naówczas było na niższej jeszcze stopie, jak po na- 
szych dzisiejszych najgorszych gospodarstwach. Wszędzie w tem dziele 
pełno widać przesądów, zabobonów, zależności od powietrza, znaków 
niebieskich, mało zaś przemysłu i umiejętności. Godne przecież uwagi, 
w tych pierwszych traktatach jest wspomnienie o sązycyj co się ma 
z czasem w miejscu pszenicy rodzić, a w dalszym siewie w żyto za- 
mieniać; dalój o siewie żyta po życie na umierzwionćj roli, o pocho- 
dzeniu czarnego owsa, który z Szląska do nas sprowadzono, o prze- 
chowywaniu zboża w sąsiekach pomiędzy warstwami snopków, co ten 
ma mieć skutek, że ziarno zupełnie swoją świeżość i zapach zacho- 
wuje i że w trzecim roku jeszcze do siewu użyć go można. Tak pię- 
kny i rozkoszny robi on tu obraz żniwa, że go w jego własnych przy- 
toczymy wyrazach: 

„Podczas żniwa przy robocie jest wielka uciecha osobliwa re- 
kreacya, nietylko g^y się ludzie przy żniwie po polu z sierpami uwi- 
jają i od stajania do drugiego następując zachodzą, ale w głosach 
śpiewania i nucenia, aż do śmiechu różnej nasłuchać się melodyi, ile 
przy wolnćj głowie dla uweselenia: obaczyć tam tak wiele koło zboża 
przelatującego Bię ptastwa. Jaki po tym huk i okrzyk parobcy czynią, 
ż^eby z którćj dziewki z przestrachu wyleciała przepiórka, tego do roz- 
puku nasłuchać się można: przepatrzyć się przytćm gęstym snopkom, 
■:«1.. -„-. ■:^i.:»«M «^>*i.^-* •_! — j_ ± „- :. j_: i_i i_-i 



Digitized by VjOOQIC 



520 

się może apetyt. Ku wieczorowi zaś kobiety na kopy snopki znosząo, 
uwijają się. Miła zaiste zabawa podczas pogody w tćm gospodarstwie, 
gdy zaś pluskoty i ustawne panują niepogody z przeszkodą i szkodą, 
prawie się równa śmierci z wielkiego naprzykrzenia." 

Za czasów Haura (mówi dalój Raczyński) jeszcze nie było zwy- 
czaju jak dzisiaj układać zboża na polu w mendele, ale je układano 
w kopy, zaczynając 26 snopkami w koło od dołu.*) Jako sposób prze- 
ciwko uszkodzeniu zboża przez myszy w stodole, nakazuje on pocie- 
rać sierpy skórą od szynki wielkanocnej.^*) Ale nie pomału każdego 
zadziwi, że on wtenczas już na dobrze zmiórzwionój roli głęboką orkę 
koniecznie zaleca, że gani radło, a cbwali pług wszędy, gdzie lepszój 
potrzeba uprawy, jak zaleca staranne przysparzanie mierzwy przez 
porządne jćj układanie na jednóm miejscu, przez zwożenie na ściółkę 
liścia, trzciny. — Nareszcie kończy czwarty traktat, klątwą rzuconą 
na wróble niszczące zboże, podaje sposób wytępienia ich, a w końcu 
pociesza się porównaniem klęsk szarańczy i skwaru w Afryce i Chi- 
nach. 

Tenże Haur w wydaniu swej Oekonomiki giemiańskm (w War- 
szawie 1757) mówi: „Żniwo, gdy według czasu y potrzeby nastanie, 
aby wszyscy z pilnością według powinności y osady wychodzili, mia- 
nowicie : kmiecie, zagrodnicy, chałupnicy, rzemieślnicy, komornicy, kar- 
czmarze, powabni cy y młynarze.' Najemnych za pieniądze ludzi, aby 
dway mieli karby (karbownicy, karbowi), wiele na tydzień na nich 
wynid^ie pieniędzy; similiter gdy na strawie będą, legumina wydatków 
terminować (oszacować, oznaczyć) maią." — Wiedzieć, ile jest zboża 
w karczmach na wyszynku, według karbów (t. j. według obliczenia), 
ile potrzebuje gorealnia, ile mdlon, jaka zgodzona opłata, jakie mtfto 
ludziom. 



Do 8tr. 190. 



Pieśń Nr 370 mówi o przekręceniu prsez Niemca wyrasa: m 
{i w tóm rozumieniu cUcpi polscy dali om w piaśni odjpowiedś), Inbo 



*) W mendle układają zboże w Wielkopolsce ; w Krakowskiem atoli (gdzie 



Digitized by VjOOQIC 



pnMkrędł OB sftpewne wyraa: kUąjka eiyU bójkft m kótijki oiyli tis 
kdbki 1j. udersenia w boki pif śoiami i łokeiami osjli boksy połądsone 
niokiedy s udorBeniami kija. Wino. Pol w Pieśni o (riemi nass^ (Po- 
znań 1843 str. 68) powiada: 

Póki sgodtti^, poty tygodnie, 
to i miło i swobodnie I 
Leoz g^y oboT w bć^fkę wdtf się, 
gdzie rżempola raćnie grajki, 
nie policir^ kóięk w pasie, 
gdy go wezm^ na kUajki f 
Tam ni9 iartgr, bójka trega: 
pod rasami tr«eBacz% kości, 
a kosterę wiedzie droga 
Bfichym lasem do wieczności. 

^ Obaea także ^o do tego ostatniego wyfaaenia mój: Lud. Serya Y. 
aetka aa itr: 108. 



Do str 191. 



Ehę^. Warsa. 1871. Nr 332, w następujący sposób przedsia* 
wiąją zawód i trudy flisackie: 

Powrót Flisów. 

^Wss^stkie miasta nasze, nad spławnemi rzekami położone, znają 
dobrze tych śmiałych żeglarzy , co byle wody z lodów zimowych się 
oezyAsiły, wraz ze skowronkami wioseunemi^ z pierwszym odzewem kn* 
kulki, dosiadają tratwy z drzewem lab galarów, i płyną z biegieok 
rzeki do Torunia lab Gdańska, aby tam złoźyó drzewo czy zboże dla 
zagranicznych kupców, którzy memi ładcgą okręiia na BaLtyddem 



g^glarze ci dzielą się na dwa rodzaje. Pierwszeństwo trzyma 
F^ od pradziadów oddany temu zawodowi, i Oryh zbieranina przy* 
braażna z ludzi którzy lubiąc swoboda, przebywszy jak można zimę, 
czysto o chłodzie i głodzie, oczekują z utęaknieniem na pojawienie się 
pierwszych tratew, z góry rzók, które flisy prowadzą, aby się z nimi 
'p^^czyó i do grubej jesieni na wodzie przepędzić życie. Zawód iea 
przechodzi z ojca na syna, i nie zdarzyło, się, ażeby który z flisów 
poKUOił rodzicielskie rzemioflło.'' t 

^Zima dla każdego, jeżeli jest chwilą wypoczynku, jak i dla fli*' 
saka, to zarazem i przykrą porą roku, bo w niój nawykły do roebu 
i pv(M)y, pozostaje prawie w bezczyniyoóci. Ale niech jaskółka zańwiór* 



Digitized by VjOOQIC 



-J22 

gota przy pocldMsn, iniegi rosstają i pękną lody na rsćce, joź kaśdy 
a nich robi przybory do wdówki wodnćj i czeka tylko haała siar^ 
80egOt ażeby doBiąść tratwy, uderzyć równo w drygawki i pożegnać 
rodzinną chatę znaną na Wićle piosenką: 

Flisakowa łona 

ńedzi Bobie doma. 
A flisaoek — nieboraczek 
robi wiosłem jak robaczek, 

płynie do Torunia! 

, Flisy odznaczają się szczerą pobożnością; gdzie tylko się wznosi 
kapliczka św. Barbary, opiekunki tych żeglarzy, przybyąją do brzegu, 
prosząc O /Śmierć szczęśliwą i dzwoniąc w dzwonek ś. Warwarki^ jak 
tę Patronkę po swojemu nazywają.*' 

,,We wszystkich kościołach, które po brzegowiskach lub zabrse- 
żach Wisły siadły, gdy zadzwonią na AnM Fańskie zdejmują czapkę 
flisacy na galarach płynący i odmawiają modlitwy. A po modlitwie 
nieszpornćj, po dzwonieniu na Anioł Pański, uderza serce dzwona — 
z przerwami w znacznych przestankach — w jedną stronę tylko — i 
wówczas odmawiają flisacy na wodzie, a miejscowi ludzie na brzegu, 
modlitwę za duszę wiernych zmarłych, którzy potonęli w Wiśle, i za 
dusze które znikąd ratunku nie mają.^ 

, Flisacy mają swoją oddzielną charakterystykę, jak i wyłączne 
wyobrażenia, i własną terminologiję, jako ludzie większą część żyda 
spędzający za pługiem orząc zagony, ale na tratwach i galarach wal- 
cząc z burzliwemi żywiołami, jak falami wody i świszcsąoemi wi- 
chrami.^ 

„Od czasów Sebast. Klonowicza, który sam płynąc z galarami 
zbożowemi do Gdańskin, uczcił flisowską pamięć poematem, tożsame 
podania, które poeta XVI wieku zachował w swoim Flisie, przecho- 
wały się w ich pamięci. Jak za czasów Klonowicza, gdy cisza aale- 
gnie, zapalają płachtę zmoczoną w smole, puszczają na cichą wodę 
Wisły, a przygrywając na skrzypicach i fujarkach, wzywają Pośwista, 
ażeby zadął silną piersią i poruszył żywiój fale Wisły, po których 
wtedy łatwićj flisakom spuszczać tratwy i galary.' 

,Dla młodego flisa, który pierwszy raz z ojcem lub stars^rm 
krewniakiem swoim puszcza się na wodę, jest to chwila najuroczyst- 
sza w życiu. Po nabożeństwie w miejscowym kościółku, po otrzyma- 
niu błogosławieństwa kapłana, żegna się z matką i rodziną, zawiesza 
torbę skórzaną z kobiałką na plecy, bierze wiosło w rękę i msza do 
przystani, gdzie dosiada na tratwę lub galar. Nosi on naówczas na- 
3svę fryca i musi się wykupić czyli raozój wkupić do bractwa flisaków, 
ażeby zatrzść to szydercze nazwisko.' 

„Ćwik, flis lub stary szypr (mówi 'Wincenty Pol) wskaztge po 
brzegach kościoły i zamki, wsie i grody, bo to już nie pierwsBa jego 
woda, Ale biedny fryc, dla którego pierwsza woda, bo mu grożą stra- 
chami^ smokami i czarownicami Wisły! — pytają: czóm się Widniic 



Digitized by VjOOQIC 



523 

(wiedźmie) okupi? jak się Syrenie wyprosi gdy go chwytać będzie do 
podwodnych zamków i pałaców; więc biedny wysługuje się wszystkim 
i patrzy co się z nim będzie dziać na tej wodzie? Nieraz oidstąpi 
szpyrkę z grochem, nieraz czarkę wódki, by się wkupić do cechu Ory- 
lów, iJo oni grozą, że go Litwakom na ujóciu Narwi sprzedadzą! 
albo, jeżeli im się okupi, to go frycować będą na Pomorzu! Miejscem 
frycówki jest znowu owa góra pod Gniewem\ tu każdy chłosta fryca 
cholewą, zdjąwszy jeden but z nogi, bo tu się Wisła dzi^i! I po tych 
opałach opowiadają flisowi legendy, — zkąd się to wzięło, że się Wi- 
sła tu dzieli. — Była księżniczka, zwała się Wandola. Na dwór jój, 
proasąc się o służbę, przybył brat z siostrą; brat zwał się Bugiem^ 
dostra zwała się Narwią. Dobrze im się działo na dworze tój księźnój ! 
Ale Narew urosła w dumę i chciała być wdzięczniejszą i gładszą od 
samój pani! Zdały się tedy na sąd góry, pod którą razem stanęły. 
Góra wydała sąd, że: Pani piękniejsza od służebnej panny! Więc 
obrażona Narew rzuciła się w bok i jest dziś Nogalem zwana . . . roz- 
gniewana bardzo za sąd ten! A Wandala poszła swoją drogą do mo- 
rza. Miejsce zai sądu naawano odtąd Gniewem. 

„Frycostwo młodych flisów kończy się zwykle z pierwszą wę- 
drówką wodną do Torunia i Gdańska. W przystani jednego z tych 
miast ostatni obrzęd się odbywa, namydlenie niezarastającój jeszcze 
brody, rozpuszczoną cegłą w wodzie, golenie kawałkiem starego wio- 
sła i wrzucenie do Wisły, ażeby się. dobrze skąpał. Poczem dla star- 
szyzny musi bankiet sprawić, i odtąd już wchodzi w poczet poważny 
fliflów." 

„l^odemu żeglarzowi, co pierwszy raz puszcza się na tratwie 
czy galarze, do razu otwióra się świat nieznany, a tak pełen uroku! 
Niesiony na falach . wezbranej rzćki , widzi wspaniałe miasta, grody, 
kościoły, wioski i dwory. Okolica co chwila zmienia swoje czarowne 
widoki. Go za obfita karm dla jego wyobraźni, co za pole do gawędy, 
kiedy wieczorem przy dobrym brzegu staną na spoczynek nocny, gdy 
zapsdą ogniska, ozy to na pobliskim lądzie, czy też na tratwie albo 
galarze, dla ugotowania wieczerzy, a obsiada je społem i zaczną gwa- 
rzyć, ćmiąc ulubione fajeczki. Ochoczo idzie rozmowa, i nie wiedzą 
jak malowniczy sami prze'dstawiają widok dla mieszkańców z pobliż- 
Bzyoh osad. Łuna z tych ognisk, dziwnie fantastycznie odbija się 
w zwierciedle wody, rzucając blask w pomroce wieczomój na całe 
wybrzeże." 

„Kiedy na miejsce umówione odstawią swój towar ^ tak bowiem 
nazywają kloce drzewa, powiązane w tratwy, na które kładą bale, de- 
ski, szczapowe sążnie, worki ze zbożem, zarówno jak na galary^ od- 
bierają zapłatę, a wtedy za grosz gotowy skupują gościńce (dary) dla 
dębie i 8^vroich. Zwykle zaopatrują się w czapki wełniane i pasy ko- 



Digitized by VjOOQIC 



524^ 

-Teraz czeka ioh znojna, bo pi«fiza podróż do domu. W lycaa- 
n4j kobiałce i płóciennej sakwie , w dodatku niosą te gościńce, a ci 
co mają talent muzyczny skrzypki, na których grają ochoczo, ozy to 
zbliżając się do figury przydrożuój (krzyża lub wizerunkn Bo a Bo- 
dzioy), czy do kapliczki z posążkiem świętego. Jeżeli, jak dawniej by- 
wało, przechodzili wielkie lasy i zapadłe puszcze, wybierali zwykle 
starą sosnę, albo dąb kilkowiekowy i w korze wyciosawszy odpowie* 
dnie miejsce^ osadzili za szkłem obraz N. Maryi Paany* Że zai by- 
wała to coroozna ich droga powrotu, odtąd miejsce to było stałym ioh 
spoczynkiem, W tój pieszej wędrówce, zbierigą się w rodzinne i pi^- 
jacielskie kółka, a coraz bliżsi rodzinny eh progów mogą »awtórzyć 
sobie piosenkę Pola***): 

„M^'aj flisie grody, kościoły i dworki, 
bo na burstytiowe czekają paciorkil 

Mijaj flisie Wisłę, bo ona nie wróci . . . 
a tam po orylaoh cała wieś się smuci! 

Przeorałeś flisie Wisłę ai do Gdańska, 

to teraz przygrywaj na sknypeozkadi z pańska! 

Za pierścionki złote i za morskie spinki • 
przytulisz tam głowę do ciepłój ^ierzynki 1 

„Rycina załączona (do K^s^) przedstawia powrót flisów i spo- 
tkanie ioh z rodziną pod Bożą-męką gdzie się po modlitwie witają si 
swoimi (obras Ernestyny Friedrichsen)/* 

K. W?. W(ójcicU), 

Malowniczo przedstawia Klonowicz w ^wojim Flisk, {>owrót fli- 
saka a Gdaiiska do domu: 

456. A gdy się bracie tymi słowy przeklniesz, 
szkutę w Boży czas od Gdańska odepchniesz; 
rozpuścisz żagiel, podasz go wiatrom w moc, 

racz Boże pomOc (pomóds). 

457. A oni cię w lot i>oohwycą i z szkutą, 
ozasem z pogodą, a ozaeem tóż z plutą. 
Ni się obaczysz, kied^ doma będziesZ| 

na brzeg wysiędziesz. 

458. Ale jeżli wiatr Euronotus srogi 
abo więc Auster na wislne odnogi 

po woazie na dół przeciw sztabie wieje: 
zmyli-ó nadzieje. 

45d. Już bracie flisie z wiatrem się potykaj, 

zaprzesz sie we śia**), do liny wskok mykąj, 
wędri^że trelem gdzie brzeg jest wysoki 
i nurt głębolu. 



Digitized by VjOOQIC 



525 



460. A jcżli szkuta uwi%ŹDie na haku, 
już tu sęk na cię, flisie nieboraku, 
Już ci tu grochu, już na tym ostatku 

wytchuie przykładku. 

461. Już tu bobrować (jak bóbr) w takowej przygodzie, 
już przyjdzie brodzić i nurzać się w wodzie. 

Nie wspominaj-że wtenczas złego wroga, 
lecz wzywaj Bogft. 

462. Ten szczęście, wiatry, rzeki, ma w swej mocy, 
od niego żądaj niebożę pomocy, 

wnet będziesz u swych, w sukmanie swej nowej 
karazyjowej. 

463. W szerokiej krąjce, pięknej, przekobiałśj (przetykanąf biało) 
z nowym przysiekiem, w magierce zuchwałej, 

czupryna k' rzeczy, biała szarawara: 
kto idzie? wara! 

464. Tak się staw ojcu i macierzy starej, 
w«8ołq, szaino, i szumno bez miary, 
oddaj rodzicom gościniec niebożę, 

jaki być może. 

465. A Zochnie daruj Gdański ęas puklasty, 
na odświętni kstałt^ muchajer ceglasty. 

Niechaj (jsaniechąj, nie kupuj) tabinn, niechaj jadamaszku, 
cnotliwy Staszku. 

466. A; gdy się w ciepłej piekarni rozgrzejesz, 
a*krzaczka owak po swemu zalejesz, 
praw -że nowiny, praw fliąowskie dzieje 

i przywileje. 

467. Ale żeś chłostę (fryce) podjął u Nogatu, 
nie zwierzaj ani rodzonemu bratu; 

bo oię Cholewą będą zw&Ć parobcy 
sWoji i obcy. 



Do 6tr. 224. 



Niektórzy zmieniają strofkę 7 w ten spoBÓb: 

7. A ten honor, to jakaś brawurę, 
co tego nie znać, aż mię strach! 
Lepiej w handel, wolę owczą skórę, 
wotk, azczeoinę, kuperblach. 
Hip, hęy i t, d. 



Digitized by VjOOQIC 



526 



8. Ach to plakaó na takie zaszosyły: 

wojna, wojna (y. braci bronić), śmierć za kraj. 
Już ja wolę szachrować w tandyty, 
dla mnie handle, f to mi grąjl 
Hip, hep i t. d. 



Do »ir. 226. 



430. b) 



^;m^^jjlaj:iii'/jZMii^ 



WuTBtka moja nadaicja n Boga mo - Jego Bóg saunnol, B6g pooieny, 

nie boJ9 d^ nieBsci^śda ni amutku todnefo. 



pfmHfj^u-p^ i: 



bo jMt Panem WHjstkioh rseosy takie i mo • Jim. 



430. c) 



pyifn ffn^mn^-j^^mrrrp 



Wujstka moja nadaieiia n Boga mo • Jego. Bóg lasmaoi, Bóg podetey, 



prm wr iTram^ 



bo Jeet Panem wsMlUdJ necsy, takie i mo - Jim. 

dplewnik kościelny ks. M. M(łodQi8«wskiego). todaMk (1841) itr. 6U. 



Do str 243. 



Digitized by VjOOQIC 



527. 



od Piotrkowa, t^ctycj i ^owiciA. 




HohMileltką JOU wielki 



^^j^-nm^f^mdk \ [}jfi \ ffr i 



cud sMbOft ooś li^ w roli objtwiZft. 



3 /T\^ 



fe 



^ tfl-nrł -ta^ffiffff fjg 



1. O Matko Boska Gidelska 
Królowo archanielska, 
coś Ea oada acBvniła^ 
OOB się w roli objawiła. 

3i ObjaVri}aś-ci 8i§ w roli 
temnsohtopa setnikowi. 
Setnik orM dwie'm bydlęty 
i wyorą} obraz ówigty. 

3. Bydlęta coda doznały^ 
na kolana poklękamy, 
on je bije i katuje, 

jeszcze zabić obiecige. * 

4. Obejrzał si^ w praw^ strona, 
ujrzał obraz i koronę. 

I przyklęknął z uczciwością 
wzi%ł obraz z wielką radością. 

5. 1 w ział -ci obraz do domu 
i nie pokazał go nikomu. 

1 przyniósł go do swej £ony 
i schował go do swej skrzyni, 
(lab: 1 włożył go do skrzynie, 
pewnie go nieszczęście minie). 

6. Nawiedził go Bóg chorobą, 
i z jego wszystką chudobą. 
I na zonę i na dzieci, 

i na niego na samego. 

7. Przyjął sobie słałebnicę, — 
Boską kryje tajemnicę. 

Żeć ma tak wiernie słu&yła, 
do skrzyni mu otworzyła. 



8. Jak do skrzyni otworzyła, 
wielka jasność uderzyła. 
Sługa stała, zadumała, 
gospodarza zawołała. 

9. Gospodarzu, ćle n ciebie, 
kościelna rzecz jeat n ciebie, 
(lub: kościelną rzecz masz u siebie). 
Do klasztoru pobieżała. 
zakonnikom powiedziała. 

(lub: i zakonnikom znać dała). 

10. Zalconnicy ze świecami ,- 

(lub: przyszli księża ze świecami) 
wzięli obraz z klejnotami. 
Wstawili go w wielki ołtarz : 
Matko Boska, mieszkaj u nas. 

U. Dwa razy im uchodziła, 
a za trzecim przemówiJ:a: 
Wynieście mnie na tę rolą, 
bo ja tam mam szczerą wolą. 

12. Stawcie klasztor i z kościołem 
Dominikańskim dozorem; 

a przyjdzie tam śleuy, chromy, 
pójdzie ztamtąd uzdrowiony. 

13. A setnik aię dowiadige 
swemu zdrowiu się raduje: 
Chwała, chwała Tobie Panie, 
na mój roli klasztor stanie. 

14. Żeby ć my się tam dostali, 
z Bogiem Ojcem królowali. 
Przy klasztorze, Bogu w dziękę 
postawili 'Bożą - mękę. 



Digitized by VjOOQIC 



628 _ 

odBadoBh. 



^^^^Jj§^^^=^^ 



NąJ*wl9t - BM Pftuaa . Gidel - sk», Królo - wa ar - cliMii«l - ska. 

Go aa c«Aa « • oiyni • to| oo aif w m • li ab « Jairta - la. 



Do 8tr. 2&H. 



Dodamy tu słów kilka, jak się joź na znaczenie miast zapa- 
trywał J. K. Haiir w swej Oekonomice eiemiańskiąf (Warszawa 1757 
str. 192): 

„Mówiąo o miastach i handlu. Do pomnożenia złój monely^ na- 
datki są wielką przyczyną kiedy taad prawo kapcy do cudzyeh kraśów 
po towary ieżdżąc, osobliwie do Węgier po win(^ tedy dobrych aso- 
net cenę podnoszą, coraz onę wykupując y wywożąc aa. granieę^ ia- 
koby gubią, a co więkssa sami żydzi, ieden nad drogiego, dla kapców 
y handlów coraz więcey naddając y podkupuiąc się czerwotfe złote, 
talery, urty etc. w cenę wbiiają Jakoż tedy ma się do swoiey wrócić 
moneta dawney ceny y waloru; za takową teraz lioencyą penieważ eo 
żywo nietylko z miast, z miasteczek, ale y ze wsiów chłopi po wina 
do Węgier zaieżdżają, y kupczą, a przeto wszystko drożą y-iako się 
im podoba, — każdą rzecz, nawet y same drwa, co się w łesie rodsą, 
na dobrą monetę przedaią, ztąd na szelągach (które są currens in 
Regno moneta) pospolity lud y stany różne, siła a prawie połowę 
drugą tracić muszą. 

(Dawniej kupcy węgierscy sami przywozili wino, i brali w za- 
mian różne towary polskie: ołów, żelazo, płótno itd. i miasteczka 
miały się dobrze). 

Gdańsk, miasto polskie portowe, iest tego próba y dowodnym 
przykładem, gdyż kto tara iaki swóy zaprowadzi towar lubo (aWo) 
zboża, skory, klepki, galmau, potazie, płót9ay wełny, w<»8ki, miody, 
przędziwa, nabiał,, słoniny, śliwy suche, drzewa, tarcic«f, ołów, mini^, 
gleytę, żelaza, szkło, talerze drewniane y inne wszelkie towary, które 
się tylko w Koronie Polskioy znayduią, y obficie rodzą. Tedy za wzyż 
pomieniony towar mało co albo nic pieniędzy, tylko w zamianę innego 
za to nadadzą towaru, iako sukien, korzenia, ryb morskich suchy^, 
różnych materyi, także y od rzemiosła rzeczy rozmaitych ; dlatego tóż 
to miasto tym kwitnie y. panoszy się: gdzie tak wiele iest różnych 



Digitized by VjOOQIC 



kapoów y nenueilnikóir otadionyoh, albowiem obulua ihi populus, ei 
Ł comoerso. 

A tak mógłby być y w inssych miasteczkacb polskicb ten po- 
rządek, boć to pewna, iź wszelkie Państwa y Królestwa , miastami stoią 
y isdobią ńę, gdy są bndowne y osadzone ludźmi. Lecz u nas nay- 
wi§k8zy kuoszt, miasta, miasteczka pustoszyć a żydami osadzać, przez 
co ludzie ohrześciańscy krwią Pana Chrystusa odkupieni, uciąźeni zo- 
stając niszczeją, pożywienia nie maią, y woiwecz się obracaią dla po- 
gaństwa,* któremu żąl si§ Boże, że tak siła (wiele) uchodzi , gdyż ci 
nieprzyjaciółmi będąc Pana Ghrystnsowemi, lud Jego wierny przy Wiel^ 
możnych protekcyach przefladuiąc gubią, a przez to gniew Boski y 
pomstę na całe Państwo zaciągaią. W cudzych kraiach żydzi swoie 
maią udzielne miasta, w nich kupieetwai rzemiosła' swoie traktuią, a 
w cudzym mieście z uymą sztuki chleba Cbrześcianom, w zęby nie 
zaglądaią y nieprzeszkadzaią. 

W t^że (kkanamice nkmiańśkiii (Warsz. 1757) radzi J. K. 
Haur: 

Na przypadek ognia, w miastach, w miasteczkach y porządnych 
wiiacb gdzie iest Urząd, maią być sikawki od tokarzów, wąworki skó- 
rzane od mi^chowników, oeęki okowane od kowalów, naczynia na wodę 
od bednar^ów, siekiery od cieciów, którzy to pomienieni rzemieślnicy, 
gdj mieyskie przyimuią, miasto innego podatku, należy aby naczynia 
ta oddawali na publiczną potrzebę. 

Cygani, którzy to na świecie sWóy hultayski prowadzą żywot, 
wałęeaiąc się tam y sam od kraiu do kraiu: ci od tey przygody ognio- 
wej nwą niezwycaayną iakąś obronę, albo sekret, y choć w szopie pod 
słonoianą palą strzechą, iednak nie zaymie się ogień, gdyż ani się sze- 
rzy, ani iskrzy, że zażywnią na to pewnego ziela, które pod ognisko 
gdrae się z dziećmi grzeią y ieść sobie gotuią zakopuią, aleć każdemu 
w tym radzę zażyć pewniejszego ziela, które się zowie ostrożnością, 
pilnością y czynnością. 



Digitized by VjOOQIC 



DOPEŁiriEUlA 

- TT tekMoie. 



Do 8tr. 7. Po powrocie z pogrsebn, wóe na którym wywieziono niebosz- 
czyka, wywracają w domu na bok drabinami, i tak zosUge 
on a£ do dnia następnego. 

Do §tr. 17. Mączyński mówi: „Panna-mloda zaś wróciła z podarkami do 
izby, aby zabrać z domu najkosztowniejszy podarek, bo bło- 
gosławieństwo ojca i matki. ^ — Tu zrobimy nwagę, łe a 
włościan tutejszych panna-młoda przed śłubem nie zwykła 
odbierać żadnych podarunków znaczniejszych od narzeczo- 
nego ni krewnych, i chyba tylko we dworze od dziedzica 
lub dziedziczki. Zdarza się to jednak, lubo i tu nie zawsze, 
u drobnej i większćj szlachty, jak i u włościan wsi najbliż- 
szych Krakowa^ gdzie zwyczaj ten zapewne z miasta prze- 
jęto. 

Do str. 61. Na przebahiny kobiety przynoszą dary dla młodój, mianowicie 
katda z nich daje jćj zwykle po kokoszy. 

Do str. 93. Kota jest to wazki pas niezżętego zboża („kawałek*^) przez 
tylnich czyli ostatnich zostawiony żeńców, zwykle próżnia- 
ków, którzy spostrzegłszy się wreszcie, usiłują poprzedni- 
ków dognać. Pokazuje się to mianowicie wówczas, gdy do- 
zorca nie dopilnuje dostatecznie roboty na ostatnich zago- 
nach, gdzie dwoje młodych ludzi (zwłaszcza gdy nimi są 
parobek i dziewka) zamiast żąć, nąjczęścićj bawią się tylko 
i śmieją, gsfy (figle) stroją i t. p. 

Do str. 241. . Stanisław Górski kanonik krakowski (zm. 1567) napisał pierw- 
szy życiorys Kmity wydany przy Annałach Orzechowskiego 
pod tytułem: Vita Peiri Kmiihae, 

Do str. 243. Zobacz tekst i waryanty tej pieśni w Przypisach. 

Do str. 811. Pieśń^Nr 547. przypisigą Franciszce Krasińskiej, poślnbionój 
księciu Karolowi Saskiemu. 



Digitized by VjOOQIC 



'W nnizyoe.*) 



Do atr. 


13. Nr 


4 melodyj 


porównaj 


Z Nr. 13. 132. 182. 575. 738. 828. 


g 


14, 


7 


n 


n 


» 


148. 286. 298. 727—8. 809. 


1) 


16 „ 


11 


n 


» 


n 


17,21.60. 67.68. 85. 124. 147. 150. 


» 


» » 


12 


n 


» 


» 


51. 52. 


ff 


17 „ 


14 


n 


i; 


n 


29. 30. 57. 60. 62. 64. 76. 126. 
128. 212. 


» 


19 » 


19 


n 


n 


n 


73. 286 a. 736. 


» 


22„ 


34 


»» 


li 


» 


38. 214. 


n 


26, 


47 


» 


n 


» 


56. 628. 791 a. 


n 


87 , 


63 


» 


n 


» 


89. 130. 169. 213. 250. 361. 177. 


u 


41 , 


71 


n 


n 


» 


84. 271. (296). (726). 


n 


46, 


80 


;; 


» 


» 


110. 131. 179. 204. 


n 


48, 


86 


» 


9 


;, 


186. 389. ^ 


n 


60, 


94 


ff 


» 


9 


636. 


» 


» II 


95 


n 


J9 


rł 


104. 132. 181. 


9 


52, 


99 


łj 


«) 


» 


210. 211. 


' » 


53, 


102 


;; 


n 


» 


76. 221. 311. 


fj 


.67, 


108 


fi 


n 


» 


184. 224. 843. 804. 


f} 


'68, 


113 


M 


n 


» 


231. 239. 380. 822. 


n 


n n 


124 


n 


n 


n 


195. 


n 


. ti n 


116 


» 


n 


« 


194. 197. 


ff 


66„ 


134 


» 


n 


» 


278. 818. 


» 


80, 


155 


» 


» 


n 


762. (748). (781). 


» 


82 , 


159 


ł» 


w 


n 


795. 


i> 


86 „ 


168 


fi 


ff 


jy 


698. 820. 


ff 


87, 


171 b, „ 


» 


« 


618. 


9 


88 „ 


173 


11 


» 


;9 


657. 726. 


» 


102 „ 


191 


» 


1^ 


» 


739. 


n 


107 , 


200 


ff 


n 


» 




n 


108 „ 


201 


jł 


» 


» 


268. 282. 


» 


109 „ 


203 


n 


» 


n 


208. 209. 


n 


116 „ 


223 


n 


fi 


n 


399. 


n 


118 n 


226 


ry 


n 


n 


231. 347. 


li 


118;, 


227 


»ł 


n 


n 


645. 646. 754. 


n 


121 „ 


236 


» 


n 


n 


294. 795. 



*) Łlosby w nawiMie cytowanfs otnacsąją odleglejsse melodyj porówiunyoh podobieństwo. 



Digitized by VjOOQIC 



532^ 
Do str. 123. Nr 241 melodyj porówn^ z Nr 326. 



» 


n 


fi 


242 


n 


» 


ł> 


text Nr 356. 


n 


Ti 


» 


243 


n 


» 


ł» 


335. 


n 


125 


n 


2i8 


n 


« 


» 


249. 265. 272. (302). (1361). 
492. (855). 


n 


127 


n 


254 


» 


n 


» 


(587). 


n 


131 


n 


261 


n 


;9 


II 


262. 278. 801. 846. 


9 


184 


n 


266 


n 


» 


» 


381. 


« 


« 


n 


267 


i» 


A 


» 


655. 


» 


1S5 


n 


269 


N 


» 


19 


773. 


» 


ld9 


n 


278 


» 


« 


» 


724. 818. 


rł 


140 


Ił 


281 


» 


n 


« 


773. 


Jf 


141 


» 


282 


n 


9 


n 


783. 


» 


146 


ff 


290 


n 


» 


n 


861. 


» 


148 


t» 


294 


n 


ff 


» 


795. 


u 


149. 


n 


295 


n 


» 


» 


(302). 


» 


153 


9 


30Q 


71 


» 


n 


661. (826). (585). 


n 


156 


» 


308 


» 


» 


II 


(378). 


» 


158 


» 


818 


ti 


» 


» 


559. (318). 


» 


166 


n 


830 


11 


» 


M 


(239). (877). (585). (648). 


» 


184 


iP 


364 6. 


» 


» 


» 


Melodya od Kiel6» Chmiel- 
nika. 


tt 


200 


« 


381 


» 


fi 


» 


576. 


n 


206 


» 


391 


n 


» 


» 


Text u J. Konopki (mi^y 
Krakowiakami). 


n 


207 


N 


895 


II 


II 


» 


(745). 


n 


214 


n 


410 


n 


» 


» 


629. 630. 


n 


229 


M 


436 


» 





» 


474. 668. (738). 


n 


247 


II 


461 


if 





» 


563. 


n 


262 


n 


478 


» ■ 


9 


« 


516. 539. 


» 


278 


» 


497 


» 


n 


fi 


SeryaI(Pieś.l.palai).N.9a 
(str. 133). 


» 


280 


n 


499 


») 


n 


11 


Serya V N. 2 (ctu. 199). 


ff 


286 


i» 


510 


A 


» 


» 


598. 


n 


295 


» 


524 


n 


» 


l> 


604. 


n 


296 


II 


525 


n 


» 


II 


863. (365). (616). (Wi). (587). 


n 


298 


ff 


529 


n 


» 


II 


615. 


i» 


299 


n 


581 


n 


» 


» 


670. 817. 


w 


336 


» 


583 


n 


^ 


n 


659. 


» 


341 


» 


589 


n 


J9 


ff 


623. 


» 


854 


if 


603 


i» 


ff 


n 


672. (714K 


^ 


363 


^ 


617 


^ 


^ 


_ 


fiAfl 701. 



Digitized by VjOOQIC 



^33^ 

Do sir. 426 Nr 684 melodyj porównaj z Nr (765). 

865. 



n 


429 


n 


689 


fi 


n 


480 


n 


691 


n 


n 


439 


n 


706 


n 


n 


442 


rt 


712 


n 


n 


444 


9 


714 


9 





445 


9 


717 


n 


n 


453 


n 


735 


» 


n 


458 


9 


747 


n 


n 


« 


» 


748 


ff 


n 


462 





758 


n 


» 


467 


n 


769 


n 


n 


481 


» 


798 


if 



(806). 

Weselna. 769. (781). 

877. 

(724). 

(777). 854. 

(761). 799. 

779, 791 h. (810;. 

762. 788. (818). (880). 

(879). 

(799). 858. 

(88ft>. (8W»>. 



Digitized by VjOOQIC 



SX»IS K/ZE30Z;"Y", 



■tr 

Wstęp I-V 

Obrzędy 1 

Chrzciny 8 

Pogrzeb 6 

Wesele 9 

I. Wesele z okolic Prądnika, Czyźyn itd 9 

II. „ z Modlnicy, Tomasaowio 25 

III. „ z Ojcowa, Pieskowej -Bka2^ 61 

IV. „ z Kłokoczyna 73 

Wyżynek 92 

Żniwa . .' 92 

Wyżynek . . 95 

Pleśni I Dainy 103 

I. Miłośó. Pieśni w zwi%zka z zalotami i weselem . . 105 

II. Wiernofó. Łaska. Życzliwość 129 

III. Bezżeństwo. Chęć i niechęć do małżeństwa .... 132 

IV. Żale. Skargi 145 

V. Niewierność. Zdrada 150 

IV. Igraszka. Swawola (od Nr 81 4) 159 

Małżeństwo. (Żal i Skarga. Stary. Macocha) .... 163 

Dumy 166 

Wojna 171 

P^atyka. Karczma 180 

Stany. Rody . 186 

Rzemiosło 194 

Pasterstwo. Ł%ka 203 

MyśliwBtwo 210 

Różne 218 



Digitized by VjOOQIC 



Pieśni dziadowskie 226 

Dwory i Miasta. Szkoła 244 

Świat 246 

Cnota 263 

Grób 266 

Miasto 268 

Wieś .' 262 

Dom. Gość 269 

Rola. Łąka 272 

Pastwisko 276 

Miłość. Zaloty * 281 

Skarga. ŻbI 804 

Tęsknota. Strapienie 808 

Wiwaty 819 

Taniec 836 

Naród. Stan 841 

Tańce 866 

Opis tańców 367 

Krakowiaki (%) 381 

Mazurki, Oberki itp. ('/,,»/.) 498 

Przypisy 617 

Do str. 92 Żniwa 619 

„ 190 Pieśni. CStany) 620 

„ 197 „ (Flisy) 621 

„ 224 „ (na Żydów) 626 

„ 226 „ (Dziadowskie) 626 

„ 243 „ (Nabożne) 627 

„ 268 ^ (Miasta i Dwory; 628 



Digitized by VjOOQIC 



Onylki i sprostowania. 









Wyttooaono 


Cytąj 


X. 


4 wiersz 


13. Warsz. 186. 


Warsz. 1866. 


I» 


29 


» 


17 obwiedzion% 


obwiedzionego 


» 


36 


» 


24 lab 


lub 


n 


42 


ł» 


16 pleaaDa 


plebana 


n 


60 


n 


16 Druobny 


Druchny 


» 


67 


;y 


6 przypatrz-że vi% 
Jak mi 


przypatrz-że się Jasiu — 


n 


60 


>i 


83 głow% ku przodowi 


tułowem ku przodowi 


n 


C9 


n 


13 tańca 


do tańca 


n 


71 


n 


19 sęsiedniej 


sąsiedniśj 


n 


72 


n 


1 młode małżeństwo 


młodą małżonkę 


n 


» 


» 


3 miedlnio^ 


międlicę 


n 


73 


» 


20 A. Wiślicki i 


,A Wiślicki: 


n 


» 


n ' 


21 Miohowskim 


Miechowskim 


n 


76 


11 


20 panie dziatkn 


panie dziadku 


n 


76 


ff 


18 zanim dziatka 


zanim dziadka 


n 


» 


II 


22 dziatka 


dziadka 


li 


81 


1) 


28 czyje pvje 


czyje pyę 


n 


86 


II 


11 warkocyó 


warkbcyk # 


n 


97 


» 


2 .wszystkich 


ze wszystkich 


9 


98 


ff 


7 np. żyto 


np. żyto (osobliwie jare) 


n 


» 


» 


8 oddaje bez 


oddaje miejscami bez 


V 


106 
109 


1) 
Ił 


16 ob. ImA i Ser. II 
4 J. Kww0ka P^f ■ 


ob. Ludi 8r— 



jak mi 



Digitized by VjOOQIC 



WjttOMOBO Ol^ 

8tr. 159 wierss 18 przyjdź do mnie przyjdź -ze do mnie 
» 164 , 31 Lud. Serya I. Lud, Serya II. 

» 168 . U /;ttd.Seryal8tr. 80 Lud, Ser. IV str. 60. 110 (Nr 216) 
,169 „ 81 ob. Pieśr. 1. pols. ob. Pies. 1. pole. (1867) Ser. I. Nr. 6 

Ser. Nr 6. - 

9 181 „ 15 i gorzałkę p\je i gorzałkę pijał. 
„ 188 „ 16 by nie wysła z gę- by nie wysła gęb^ dusa 

by dusa 
n J9 „80 Juz nam ojca na Juz nam ojca na pal wbili 

pal wpili 

i io do dobrze ucynili. i to dobrze ucynili. 
jf 191 „ 26 A co tego w domu lub: A co tego w domu dysy, 

wibL 
I, 196 przedost. Nie dziwiałm Nie dziwiłam 

„ 198 „ 5 Śmieró malarzowi Śmieró mularzowi 

„ 199 „ ostat. i niech iarna na i niech ziarna na iama 

żarna 
214 , 15 8ternalowie Stemalowie (trenadU) 

227 „ 27 pozwolały sobie pozwalały sobie 
, 284 „ 23 A wy Panie za- A te Panny zakonnice 

konnice ! 

zdrajcę po tłumili zdrajcy potłumili 
285 , ostat. epoki z której epoki w której 
„ 236 „ 31 dwóch hertyków dwóch lutrów 
Q 238 npdost. naniesionych naniesionych 

j, 249 „ 2 trudno głowę trudno głow^ 

„ 258 „ 2 z komedyi op. z komedyo-opery 

f, 282 „ 7 czyli Filis sam czyli Filis sama chodzi? 

chodzi. 
» 285 „ 4 nie 6pi, nie jada nie śpi, nie jada, nic nie nauczy, 

gnie sie wiecznie, 
9, 289 M 9 odmawia mi Stawia odmawia mi Stasia 

f, 297 1 Ockn\j się miła Ocknij się, ocknij, Feluniu miła, 

Feluniu 
spiesz zagoić me pospiesz zagoić me rany, 

rany, — 
^0 ' j, 8 za to żemoiwozo- za to &em wczoraj go wzięła. 

rąj Wzięła lato, 
„ 809 „ 30 połowę łez moich połow% łez moich płynie, 

płynie, 
^ 828 9 14 bywa mi to, przeto bywa mi to, przeto proszę 

pro8z%, 



Digitized by VjOOQIC 



538 



371 „ 15 panicy for-ibuDy paniey for-thany 

374 „ 32 Dowodem Łe^o, że Dowodem tego jest, że lad 

lud 
475 „ pdost wtydy ni« tak wtedy nie tak 

377 „ 30 pisze w korrespon- pisze w korrespondenćyi swej: 

dencyi : 
388 „ 7 cyii w karem ie, oy cyli w karcmie, cy wesele, 

w kościele 
384 „ 6 z Nr 6. 17. 22 i w Seryi V (....) Nr 5. 17. 22 i 80. 

30 w Seryi V (...) 
„ „ 30 i do pohewki włożony i do pochewki włożony 

392 „ 3 niźli ja Jasinka, niźli ja Jasinka, 

398 „ 6 Za gór% krynicyna Za gór% krynica 

ja na l%ce siędc, 
nie warfem kochania. 

a całujesz: to hieszczerse. 

porobił do ciebie. 
A moja dziewcyco 
gwiazdy mu się zdadzą 
(lub: chmury mu nie dadz%) 
niechaj 'cię ludziska 
toć mnie gnębią wsyscy, 



"W ittuzyoe* 

Str. 16. Nr 12 w takcie 2 : dodai? pauzę ósemkow^ą (jak jest w takoie 4). 
9 18 ^ 17 „ przedostatnim : ro8poc«ynąi% trójki (jak jest w tak- 

cie 4 od końca). 

„ 9: ma bhyó ósemką (nie aaś ówierciową) 

„ 16: zamiast ^:, przełośfyó znak i krzyżyk w spo- 
sób — ^jf. 

„ 9: ma d być ósemką. 

„ 11 i 12: zamiast /*, ma być /w. 

„ 6 i 7: ma być: grzecna paana (bis). 

. ostatnim: ma bvó«. szesnastka. 



404 


n 


6 ja na łące siądę, 


406 


n 


15 nie warte^em ko- 
chania^ 


423 


n 


23 a całujesz : to nie- 
szczęście. 


4$4 


j> 


8 porobił dla ciebie. 


468 


» 


8 A moja dziewcyno 


474 


» 


9 gwiazdy mu nie 
dadzą 


4b4 


» 


14 niechaj się ludziska 


607 


V 


4 toć się gnębią 
wsyscy 



19 


« 19 


22 


n 34 


65 


• 106 


63 


„ 124 


118 


n 211 


120 


. 284 



Digitized by VjOOQIC 



539 



Star. 167 Nr 311 w takcie Znaki g prócz pierwszego należy zniazaó (toż i 
przy Nr 622) 
9 6: ma c byó ósemką. 
„ 11; zamiast fis ma byó g. 
„ 3: trzecie c ma byó ósemką. 
„ 6 : ma pierwsze a byó ósemką (jaką jest drngie). 
„ 3 : po pierwszóm d dać kropkę. 
^ pauzy zamiast ósemkowych mają tu byó ćwierciowe- 
rt piątą kreskę taktową należy zmazać. 
, 7: po pierwszem e ma być małe h zamiast b. 
, 7: ma d byó ósemką. 

^ ma takt 9 być takim, jakim jest 5 (to jest : /", c, <?)• 
, po krzyżyku naznaczyć należy %. 
, 7: po a ma byó kropka (jak w takcie 3). 
„ 11: zamiast c ma być a. 
„ 1 i 6: dać kropkę po fis. 
„ 2: ma c być ćwierciową. 
„ 4: można zamiast pierwszego d wziąść cis (przez 

co będzie: ciSy de, ce, a). 
„ 13: pierwsze e ma ku dołowi byó ćwierciową. 
o 3 i 7: można także zamiast pierwszego d wziąśó 

cis (podobnie jak w Nr 623). 
, 8 : opuszczono ósemkową chorągiewkę u dołu przy d, 
, 5 : zamiast odbitki d można także użyć odbitkę K 
y 7 : zamiast pierwszego a użyć tonu h (jak w takcie 3). 
, 3: ma h być ćwierciową. 
^ 2: h l\xh a. 
„ 3 : zamiast c ma byó h. 
9 10 i 22: zamiast d ma być b. 
, 8: drugie c ma byó od dołu ćwierciową. 
, 2: ma el być ćwierciową. 
f tekst tenże i przy Nr 861. 
, przedostatnim: zmazać kropkę, 
y takt ostatni ma odpowiadać w zupełności taktowi 
czwartemu. 
466 „ 739 „ 16:% i d mają być ósemkami, więc jedną tylko 

związane kreską. 
„ 1: po pierwszem c położyć kropkę, 
w drugiój linii równie jak w pierwszej, położyć trzeba na 

początku dwa krzyżyki (ton 2> dur). 
w takcie 4: ma c byó ósemką. 
„ 11: ma c być ósemką. 
„ 8 i 13: ma po ^ być położoną kropka. 
„ 6: pierwsze d ma być ósemką. 
„ 7 : g lub a, 
„ ostatnim: położyć kropkę po a. 



184 


rf 


364 b 


208 


f» 


396 


i» 


n 


399 


220 


n 


420 


242 


Ji 


462 


269 


» 


486 


284 


n 


506 


296 


9 


625 


302 


n 


534 


312 


n 


649 


» 


n 


550 b 


316 


n 


556 


320 


n 


663 


360 


n 


612 


362 


n 


616 . 


386 


łł 


623 


387 


n 


626 


389 


» 


629 


394 


» 


636 


t) 


fi 


636 


402 


V 


648 


407 


fł 


666 


408 


» 


656 


413 


» 


664 


416 


» 


667 


437 


» 


703 


441 


» 


708 


443 


» 


713 


444 


ff 


716 


463 


n 


786 



n 

467 


n 


744 


464 


n 


763 


489 


Ił 


819 


490 


» 


820 


495 


J9 


834 


496 


11 


888 
840 



^Digitized by VjOOQIC 



S4Ó 



Sir. 497 Kr 841 w Ukoie SM: lamiait pierwtsego g ma byó f. 

507 „ 866 9 4: oBtatnie a ma byó Ó66mk%. 

9 509 „ 871 „ 2: zamiast c ma być K 

„ 510 „ 875 ^ 4: zamiast e ma byó d. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQIC