Skip to main content

Full text of "Miesięcznik heraldyczny"

See other formats


This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable online. 

It has survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 
are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to disco ver. 

Marks, notations and other marginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 
publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated ąuerying. 

We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the file s We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automated ąueries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attribution The Google "watermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
any where in the world. Copyright infringement liability can be ąuite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's Information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at |http : //books . google . com/ 




Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznych pólkach, zanim została troskliwie zeska- 
nowana przez Google w ramach projektu światowej biblioteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 
dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 
dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 
dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 
długą podróż tej książki od wydawcy do biblioteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady użytkowania 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prace takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostarczać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 

Prosimy również o: 

• Wykorzystywanie tych plików jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w niekomercyjnych 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysyłanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tłumaczeniami maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości tekstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny "Google w każdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowych 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 

• Przestrzeganie prawa 

W każdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana książka została uznana za część powszechnego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób traktowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych krajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej używać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 



tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem http : //books . google . com/ 



E 









SIĘCZNIK 
ALDVCZNV 



ORGAN TOWARZYSTWA 
HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 

POD REDAKCVĄ 

D*^ WŁADYSŁAWA SEMKOWICZA 



: ^ .•-, 



ROCZNIK I. - 1908 



5t 

/ 

NAKŁADEM TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWig 

CZCIONKAMI DRUKARNI LUDOWE] O O O I^LAC BERNARDYŃSKI L. 7. 



STANFOf^O (iNivmtTy 



TRESC MIESIĘCZNIKA HERALDYCZNEGO 

ZA ROK 1908. 



Olezwa ...... 

Naszn cele i zadania . 
f Jerzy hik DaDiii-Borkowski 



8łr. 
1 
2 

80 



I. Artykuły z zakresu heraldyk! 
i senealoj^ii. 

1) Długosz jak.» heraldyk, przez dra 
Władysława Semkowicza ... 5 

2) Zawołania jako hasła bojowo, przez 

dra Władysława Semkowicza . 8 

3) Przyczynek do rodowodu Oświcci- 
mów z Kunowy na Sicdiiskacli, przez 
Leona Białkowskiego .... 10 

4) O pochodzeniu rodu „Wczolc'*, przez 

dra Władysława Semkowicza' . . 10 
6) O Gierałcio, Dzierałcie i Cietrzewiu, 

jirzez Helenę Polaczkównę ... 20 

6) O rodzic Dragów-Sasów, przez dra 
Władysława Semkowicza ... 35 

7) O tożsamości tytułów ^kniiiź" i „ksią- 
żę*', przez Z.Ł. R:idzimiuskiogo 4,*49,f>5, 

83 i 97 

8) Kilka słów o liorhio Luhcza, przez 
Stanisława Dziadulewir/u . . . 69 

9) Gozdawa, Mozgawa, Godula, przez 

dra Władyława Semkowicza . . 98 

II. Materyały sfrajristyczno-iieraldyczne. 

1) llorb Śreniawa, przez Adama Chmielą 17 

2) Herb Pier/cliałiv, przez Ludwika 
Pierzchała 33 

3) Pieczęć Miska Dołlmnowskicgo, pr/.cz 

Z. L. Radzimińskiego .... 69 

III. Nas;robki. 

1) Nagrobki kościelne w Krośnie, przez 
Wł. L. Autoniowicza 23, 55, 71, 891104 

IV. Metryki. 

1) Besko, pr/.ez dra Mieczysława Du- 
nin- Wasowicza . . . . 11, 27, 38 



• : Str. 

2) Lubcza. przez dra Mieczysława' Du- 

niuWasowic/a . . . 59, 75, 92 i 109 

V. Sprawozdania i recenzye. 

1) Fr. Piekosiński, Herold polski r. 1906 
(roc. dr, Władysław Semkowicz) . 12 

2) Saint-Obin dc, Armorial des Famil- 
les princieres et comtales de Polo- 

gne (rec. Z. L. R.) . . . . . 29 

3) Akta kapituł i sądów biskupich, t. 
III, cz. 1., wyd. *B. Ulanowski (rec. 
Helena Polaczkówua) .... 42 

4) Akta kapituł z w. XV. wybrane, t. 
L cz. 1., wyd. B. Ulanowski (rec. 
Helena Polaczkówna)* ..... 42 

5) Białkowski Leon, Ród Bibersteinów 
(rec. dr. Wł. S.) . . . . 62 

6) Ilerold polski, illustrowany dwuty- 
godnik heraldyczny (rec. Wł. S.) . 7S 

7) Katalog krajł)wogo archiwum aktów 
grodzkich i ziemskich w Krakowie, 
wyd. dr. Stanisław Kutrzeba (rec. 

W. S.) 04 

8) Zaleski Stanisław ks.. O masonii 
w Polsce od r. 1738-1822, (rec. 

M. R. Witanuwski) . . - - 95 

9) S[irawozdania komisyi do badania 
hist. sztnki w Polsce, t. VIL z 1/2 
(rec. Wł. S.) lid 

VI. Bibliografia heraldyczna za r. 1907. 45 

Vii. Zagadnienia i odpowiedzi 14, HI, 4(n 

63, 79, 95 i 114 
VIII. Sprawy Towarzystwa. . 16, 4(5, 96 



IX. Nadesłane 



32 



X. Pokwitowania uiszczonych kwot 16, 32. 

G4, 80, 96 i 116 

XL Sprostowania 32 i 116 



SPIS NAZWISK ZAWARTYCH W DZIALE ZAGADNIEŃ I ODPOWIEDZI. 

(Z = zagadilionic, O = odpowiedź, s = strona). 



B;il. Z. 3. s. 14. 

Baranowski. Z. 22. s. 95. 

Borzek. Z. 6. s. 14. ~ O. s. 14 i 46. 

Dereźowski. Z. 7. s. 31. 

Galowski. Z. 1. s. 14. - O. s. U. i 40. 

Halccki. Z. 7. s. 31. 

Hncewicz. Z 13. s. 63. i Z. 18. s. 79. — 

O. s. 64, i eO. 
Jugiowicz (Jurgicwicz). Z. 24. s. 115. 
Jodrzojowski. Z. 16. s. 63. — O. s. 80. 
Kamieński. Z. 2. s. 14. - O. s. 31, 32 i 64. 
Kobylański. Z. 20. s. 95. 
Kossakowski. Z. 4. s. 14. — O. s. 14. 



Lipczfuski. Z. 5. s. 14. 

Markowski. Z. 14. .s. 63. — O. s. 80. 

Nowicki. Z 10. s. 63. — O. s.ll6. 

Oświęcim. Z. 17. s. 79. O. s. 95. 

Piekarski. Z. 19. s. 80. — O. s. 80. 

Rzeszowski. Z. 8. s. 31. — O. s. 80. i 115. 

Skotnicki. Z. 15. s. 63. 

Slaski. Z. 23. s. 114. 

Wąsowicz. Z. U. s. 63. O. s. 115. 

Wilczek. Z. 9. s. 46. 

Wysocki. Z. 10. s. 63. 

Zawadzki. Z. 12. s. 63. 



SPIS RVCIN. 



Str. 

Ryc. 1. Pieczęć Piotra ze Stogniewic 

(Śreuiawa) , . 17 

a 2. Pieczęć Tomka z Potoka(Śre- 

niawa) •...*..: 18 

, 3. Pomnik Jadwigi z Włodków 

Firlejowej 24 

„ 4. Tarcza herbowa na pomniku 

Firlejowej 26 

„ 5. Pieczęć Klemensa, biskupa 

płockiego (Pierzchała) . . 34 

„ 6. Pieczęć Iwana z Radomina, 

marszałka dobrz. (Pierzchała) 34 

n 7. Pieczęć Stanisława Pawłow- 
skiego, biskupa płockiego 
(Pierzchała) . . . ^ . 35 

, 8. Pieczęć Zdzisława Czosnow- 
skiego, sędziego z. warszaw. 
(Pierzchałai 35 

, 9. Pomnik Jana Kamienieckiego 56 

„ 10. Znak herbowy Massalskich . 69 



n 

9 
9 
a 



Hyc. 11. 
12. 
13. 
14. 
15. 

, 16. 
. 17. 

, 18. 
, 19. 

n 20. 

. 21. 

n 22. 
- 23. 



.sir. 

69 
69 
69 
69 
69 
69 



Zoak herboYiry Szaszkiewiczów 
n n Wysockich 

„ ^ Mikaliuskich . 

Pieczęć Miska Dołbuoowskiego 

Rana tyr 

„ e ...... 

Herb Lubcza, wedle Piekosiń- 
skiego . . . . . . . 70 

Kombinaoya krzyża i podkowy 
w herbie Lubcza .... 71 

Właściwy kształt herbu Lubcza 71 
Poiuuik Barbary z Eamicoie- 
ckich Miiiszchowej . ... 72 

Tarcza herbowa na pomuika 
Miiiszchowej .°° . . . .74 

Pomnik Jana i Elżbiety Ję- 
drzejowskich •90 

Nieznany herb (z pieczęci) . 95 
* Ś. p. Jerzy lir. Dunin Borkowski 81 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Nr. 1. 



Lwów, Czerwiec 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 
PrzeOplata na Miesięcznik wynosi rocznic: 



6 K = 5 Mk. = 4 Rb. 



Namer pojedynccr 50 halerzy, z przesyłką 60 halerzy. 

Przedptola na Rocznik wynosi: 

===== 10 K = 9 Mk. =7 Ub. = 



Cztonkowie Towarzjstwa heraldycznego, pfacący prócz wpico- 
weco w kwocie 2 K. roczną wkładkę 12 K. otrzymoją Mie- 
sięcznik i AóczaiA- bezpłatnie. 

Przedpłatę naleły nadsyłać pod adretem: 
Towarzystwo zaliczkowe nattczycielskie, Lwów, Frydo'€hów 5. 

Korefpondencye i rckopif>y pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zamojskiego 14. = 



Treść : Odezwa, str. 1. — Nasze cele i zadania, sir. 2. — Dr. Władysław Semkowicz : Długosz jako heraldyk, 
str. 5. — Ten2e: Zawołania jako hasła bojowe, str. 8. — Lebn Białkowski: Przyczynek do rodowodu 
Oświccimów, str. 10. — Dr. .Miecz. Wąsowicz: Metryki (Besko >. słr. U. — Sprawozdania i recenzye. 
str. 12. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 14. — Sprawy Towarzystwa heraldycznego, str. 16. — Po- 
kwitowania uiszczonych kwot, str. 16. 



ODEZWA! 

Niema dziś w Europie cywilizowanego naroda. mogącego poszczycić się sławną, prze- 
sz/ością hislbrycźnąf któryby nie posiadał Towarzystwa heraldycznego. Nie miał go dotąd 
tylko nasz naród, jakkolwiek losy Polski tak ściśle związane były z losami szlachty przez 
cały ciąg istnienia państwa, a także i w dobie porozbiorowej, że badania naukowe nad 
przeszłością naszą nie mogą się obejść bez pomocy umiejętności, której celem jest pozna- 
nie genezy, rozwoju i organizacyi szlachty, niemniej też zewnętrznych jej znamion, t. j. 
herbfiw i zawołań rycerskich. Tą umiejętnością jest heraldyka wraz z pokrewnemi jej 
naukami, sfragistyką i genealogią. W ten spos'>b pojęta, je:5t heraldyka jedną z naj- 
ważniejszych nauk pomocniczych historyi i w tem polega wyznaczone jej 
dziś w szeregu nauk stanowisko. 

Dawniej w heraldyce naszej górował prawie wyłącznie interes prywatny; pobudką 
do zajmowania się nią był dla jednych kult przodków, dla innych chęć zaspokojenia cie- 
kawości historycznej. Dziś coraz bardziej zaczyna przeważać interes czysto naukowy., 
heraldyka dzisiejsza — słusznie rzec można — zdemokratyzowała się, wciągając 
w obręb swych badań także mieszczaństwo, Żydów i inne nieszlacheckie warstwy, posiada- 
jące herby lub rodzaj herbów, t. zw. „gmerki^. Jest w tem niewątpliwie zasługa tych badaczy 
przeszłości naszej, którzy w heraldyce i jej pokrewnych naukach odkryli nieocenione źródła 
do wyjaśnienia wielu zagadnień historycznych, sięgających nieraz w ciemną głąb prawieku. 

Z dawniejszych uczonych Lelewel, z nowszych Piekosiński i Małecki pchnęli po. 
tężnie naprzód heraldykę, rozbudzając wśród młodszego pokolenia interes naukowy dla 
tej młodej, a tik powabnej gałęzi nauk historycznych. Lecz szereg zagadnień pierwszorzę- 
dnej wagi leży po dziś dzień odłogiem. Nietknięte prawie studya genealogiczne, rozpo- 
częte zaledwie badania nad rozsiedleniem rycerstwa, kwe^tya zaś genezy szlachty i her- 
bów wymaga ponownej rewizyi i czeka ostatecznego wyjaśnienia. Dodajmy do tego, że 
cały zasób ważnych materyałów źródłowych do heraldyki, sfragistyki i genealogii spoczywa 



Nasze cele i zadania. 



*) W myśl uchwały Wydziału Towarzystwo wydawać będzie 3Iiesi*^.eznik objętości 1 arku- 
sza druku, a nadto Rocznik objętości 10 — 15 arkuszy. 



= ===========_= 2 = 

lotąd w pyle archiwów prywatnych i publicznych i domaga się jak najrychlejszego ogło- 
szenia, a pojmiemy, że praca na tern polu przenosi siiy jednostki. Aby sprostać choć i 
y części temu zadaniu, trzeba było posiadać tak niespożyty zapas sił intelektualnych 
energii duchowej, jak Piekosiński, redaktor Herolda polskiego, który borykać się musiał 
5 nieprzezwyciężonemi przeszkodami, nie znajdując poparcia i zrozumienia u szerszego 
3gółu. Tu trzeba zespolenia sił pracujących, a zarazem wydatnogo ; 
poparcia ze strony społeczeństwa, poparcia tak materyainego, jak • 
moralnego. 1 
Tą myślą powodowani, założyliśmy Towarzystwo heraldyczne. Apelujemy \ 
tedy do wszystkich, którym leżą na sercu cele naukowe polskie, komu droga prze- 
szłość i pamięć przodków, by nam pospieszyli z pomocą. Zwracamy się jednak do całego 
społeczeństwa, którego obowiązkiem jest poprzeć wszelkie dążenia naukowe. Przez poga- 
ianki z zakresu heraldyki i pokrewnych jej nauk będziemy się starali rozbudzić zamiło- ij 
wanie do tej pięknej umiejętności, a wydawane przez nas czasopismo posłużyć ma J 
właśnie do zespolenia usiłowań na tern polu i skupienia w jedno ognisko rozstrzelonych • j 
dotąd sił naukowych. Wydawnictwo to, które wychodzić ma kwartalnie, w objętości — \ 
na razie — 2 do 3 arkuszy druku *), zawierać będzie rozprawy naukowe z zakresu heral- 1 
dyki, sfragistyki i genealogii, monografie wybitniejszych rodów i rodzin polskich, materyały i 
heraldyczne; mapki, przedstawiające rozsiedlenie po.<?zczególnych rodów w różnych okoli- { 
cach i okresach dziejowych Polski, dział recenzyjny i bibliografię heraldyczną. Ponie- \ 
waż jednak heraldyka nie straciła dziś znaczenia praktycznego, gdy ^ 
wywody szlachectwa do pewnych celów (n. p. w sprawach spadkowych, wojskowych, sty- \ 
pendyjnych etc.) są koniecznie potrzebne, pomieścimy także dział informacyjny, służący i 
do wzajemnego porozumiewania się członków w kwestyach zarówno teoretycznej, jak i pra- \ 
ktycznej heraldyki (Statut § 4 b). W miarę środków wydawać będziemy od czasu do ^ 
czasu osobne publikacye, zawierające obszerniejsze prace syntetyczne lub materyały heral- ] 
dyczne (Statut § 4 d). Wydział Towarzystwa czyni w tym celu starania o nabycie ręko- 
pisów, nieogłoszonych dotąd prac ś. p. Piekosińskiego. i 

Zgłoszenia na członków i wkładki nadsyłać należy do Towarzystwa zaliczkowego 

nauczycielskiego (Lwów, ul. Frydrychów 5). Prace nadsyłać należy na ręce dr. Władysława ^ 
Semkowicza (Lwów, Zamojskiego 14). 

Jerzy hr. Dunin-Borkowski, prztwodniczący, prof. dr. Wilhelm Briichnalski, prof. Julian 
Jasa-Dijkowski, dr. Jan hr. Drohojowski. Uronidaw Gorczak, dr. Wojciech Kętrzyński, 
ks. Zygmunt Dunin-Kozicki, Adam Krechowiccki, dr. Piotr Kucharski, Ludwik Pierz- 
chata, Zygmunt Luba-Radzimiński, dr. Władysław Semkowicz, dr. Józef Starzewskiy 

dr. Mieczysław Dunin- Wąsowicz. 



.i 



W rzędzie nauk pomocniczych historyi horaldyka, sfragistyka i genealogia, jakkolwiek ^ 

najmłodsze, zdobyły sobie już dziś samoistne stanowisko i uznanie świata naukowego. ] 

Szereg ważnych zagadnień historycznych zawdzięcza im wyświetlenie, że wspomnę tylko j 

o kwestyi genezy państwa i społeczeństwa polskiego, na którą heraldyka już sporo rzuciła \ 
światła. Zawołania herbów polskich — to najstarsze a zarazem najważniejsze zabytki odległej 



epoki przeddzicjowej, z której nie przechowamy się żadne inne pomniki. Dla czasów zaś 
historycznych, gdy rody i rodziny wybitną odgrywały w dziejach rolę i wpływały nieraz 
stanowczo na tok spraw publicznych, wyśledzenie przynależności rodowej i związków ge- 
nealogicznych między osobami, luźnie tylko występującemi w źródłach, niemało może się 
przyczynić do zrozumienia i pogłębienia ciemnych kart dziejów naszych. 

Poza tym ściśle naukowym momentem, który zajmuje uwagę przedewszystkiem facho- 
wych historyków, ma dziś heraldyka i genealogia inne jeszcze, szerszy ogół dotyczące 
znaczenie. Jak w duszy każdego narodu tkwi przywiązanie do swej przeszłości, tak każdej 
jednostce wrodzone jest uczucie, które określić możemy nazwą kultu rodowego. Kult 
przodków, który w dawnych czasach na każdcm polu życia społecznego i politycznego sta- 
nowił najważniejszy motyw działania, dziś pod wpływem nowoczesnej kultury kosmopoli- 
tycznej stracił pierwotne znaczenie, jakkolwiek nie wygasł zupełnie w sercach jednostek 
czujących i myślących. W tym kulcie rodowym tkwi u niektórych ludzi pobudka do zaj- 
mowania się heraldyką i genealogią. W błędzie są jednak ci, co sądzą, że kult przodków 
nie da się pogodzić z dzisiejszą demokratyzacyą społeczeństwa, cl, co heraldykę i pokrewne 
jej gałęzie nazywają ,.zaba\vką pańską^ i twierdzą, że szersze warstwy nieszlacheckiego 
społeczeństwa nic z niemi nie mają wspólnego. Wszak najbardziej demokratyczne a zarazem 
wysoce kulturne narody, np. szwajcarski, szkocki lub japoński, umieją pogodzić ten kult 
rodowy z wymaganiami nowoczesnej cywilizacyi i prądów społecznych. Dość wskazać, że 
prawie każdy chłop belgijski posiada drzewo genealogiczne, sięgające szeregu pokoleń wstecz 
a nasz włościanin umie także wymienić swych pradziadów i z czcią o nich wspomina. "^ 

Z tym objawem społecznym poważnie liczyć się musimy, gdyż można go wyzy- 
skać dla celów naukowych, skoro tylko w umiejętny sposób potrafimy zwrócić go 
we właści\vym kierunku. Dlatego poprzemy wszelkie dążenia na polu heraldyki i genea- 
logii, choćby nawet nie z czysto naukowych pobudek, ale z pietyzmu rodowego płynęły. 
Nic nas tylko nie łączy z temi jednostkami, którym próżność i pycha a nie idealne względy 
przyświecają, dlatego zdała stoimy i stać będziemy od wszelkiego panegiryzmu i pochlebstwa. 

Pragnąc tedy utrzymać heraldykę na naukowym poziomie i utrwalić jej stanowisko 
%v rzędzie nauk pomocniczych hisloryi, musimy pobudzić do badań poważnych i tych, co, 
nie posiadając fachowego przygotowania historycznego, są tylko dyletantami na polu he- 
raldyki i genealogii, aby nie tylko oni sami, ale i nauka odniosła z ich prac korzyści. 

W tym celu musimy sobie przedewszystkiem uprzytomnić nasze zadania i potrzeby, 
a następnie ułożyć plan pracy i ustalić pewne zasady metodyczne, zarówno w zakresie 
wydawnictwa źródeł, jak i opracowań. 

Systematyczną pracę na polu heraldyki, genealogii i sfragistyki powinna rozpocząć 
inwen taryzacya zabytków rękopiśmiennych. Musimy wpierw mieć pogląd na 
to, co się zachowało, by módz przystąpić do planowej pracy wydawniczej i konstrukcyjnej. 
Zanim to nastąpi, praca nasza będzie tylko dorywczą i przygodną. Z tego zdajemy sobie 
sprawę jasno i wyraźnie, dlatego inwcntaryzacyę stawiamy na czele naszych postulatów. 
Inwentaryzacya ta objąć winna archiwa i biblioteki publiczne, prywatne, kościelne i gminne, 
niemniej też inne instytucye, przechowujące ważne dla nas materyały rękopiśmienne, jak 
np. urzędy parafialne, posiadające metryki. Inwentaryzacya archiwów i bibliotek pu- 
blicznych należy do odnośnych czynników i instytucyi naukowych i przyznać trzeba, że 
w ostatnich czasach praca w tym kierunku dość naprzód postąpiła, że wymienię wydane 
świeżo inwentarze archiwum miasta Krakowa i archiwum aktów grodzkich i ziemskich 
w Krakowie. Natomiast inwentaryzacya archiw<')W i zbiorów prywatnych, kryjących całe 
bogactwo materyałów, nieraz pierwszorzędnej wartości, jest do dziś dnia w zupełnem 
zaniedbaniu, z wielką szkodą dla nauki i dla tych, co się heraldyką zajmują. Dla- 



tego zwracamy się do wszystkich miJośników przeszłości, gromadzą- 
cych materyały archiwalne,z gorącą prośbą, aby nam raczyli nadsyłać 
katalogi i inwentarze swych zbiorów w celu og/aszania ich w niniej- 
sze m piśmie. Inwentarze takie zawierać powinny wykaz aktów (ksiąg, dyplomów per- 
gaminowych i papierowych, pieczęci etc.) z podaniem daty i miejsca wydania akta, oraz 
krótkiego regestu i objaśnień zewnętrznych (pergamin, czy papier, czy przechowały się 
pieczęci etc). 

Szczególny nacisk kładziemy na inwentarze metryk i w tym wzglę- 
dzie apelujemy do P. T. Duchowień s twa, żywiąc to głębokie przekonanie, że 
zrozumie nasze intencye i pospieszy nam ze skuteczną pomocą. Chodzi nam w szczegól- 
ności o wiadomości: a) jakie rodzaje metryk, b) z jakich czasów, c) w jakiej objętości (ilość 
tomów, format), d) w jakim stanie konserwacyi przechowały się w danej miejscowości. 

Równolegle z tą pracą inwentaryzacyjną powinna już dziś pójść praca wyda- 
IV n i c z a, która nie będzie wprawdzie od razu tak systematyczną, jakby sobie tego ży- 
czyć należało, ale ze względu na niebezpieczeństwo zwłoki nie może uledz zaniedbaniu.: 
Trzeba sobie bowiem zdać sprawę z tego smutnego faktu, że prawie z dniem każdym 
zabytki nasze giną, czyto skutkiem pożarów, nawiedzających tak często nasze dwory 
i kościoły i pochłaniających od razu całe kollekcye metryk i archiwa prywatne, czy też 
ikutkiem powolnego, ale niemniej stale i niebezpiecznie działającego zęba czasu, który 
powoduje gnicie, bleknienie pisma i wogóle ruinę aktów naszych. Ratunek ich od zu- \ 

pełnej zagłady jest tedy nieodzownym, zarówno w interesie jednostek prN^watnych, jak \ 

w interesie nauki. Dlatego byłoby rzeczą pożądaną, zwłaszcza w wypadkach, gdzie niema 
odpowiedniego pomieszczenia, składać materyały archiwalne prywatne na ,i 

;vłasność lub w depozyt w publicznych archiwach i bibliotekach (jak \ 

Biblioteka Ossolińskich, Biblioteki uniwersyteckie we Lwowie iw Krakowie, Archiwa aktów f 

jrodzkich i ziemskich we Lwowie i Krakowie). Tym sposobem zostałyby one zabezpie- \ 

3zone od niszczenia i korzystanie z nich dla osób interesowanych znacznie byłoby uła- 
wione. W wypadkach jednak, gdzie właścicielowi zależy na zatrzymaniu tych aktów w swem 
Dosiadaniu, publikacya ich, czyto w całości, czy w regestach (zależnie od j 

vartości) w nasze m piśmie byłaby nader pożądaną. Ponieważ jednak odczy- \ 

anie dawnych pism natrafić może nieraz na znaczne trudności, przeto, by temu zaradzić, -I 

)rosimy nadsyłać oryginały Redakcyi Miosiocznika heraUhjeznego^ ktiira po zużytkowaniu \ 

ćh natychmiast odeśle je właścicielowi. | 

Najważniejszcm źródłem dla heraldyki polskiej są zapiski sądowe, t. z w. her- j 

)owe, tyczące się wywodu naganionego szlachectwa. Dzięki tak niestrudzonym pracowni- | 

[om, jak: Ulanowski, Piekosiński i Potkański, posiadamy dziś spory zbiór takich zapisek | 

leraldycznych. Ale jest to dopiero cząstka tego materyału, który mieści się w naszych 
irchiwach, cząstka pod względem terytoryalnym i czasowym. Albowiem tylko Małopolska 
noże się poszczycić kompletnym zbiorem i to głównie z wieków średnich (XIV. i XV. w.), 
;dy materyał z innych dzielnic, zwłaszcza po roku 150G, jest dotąd prawie nietknięty. W tych 
vięc dwóch kierunkach zwrócimy nasze usiłowania, ahy zebrać zapiski herbowe średniowie- J 

5znc z innych ziem pol.skich, a następnie rozszerzyć poszukiwania na czasy nowożytne. / 

Drugi materyał, równie ważny dla heraldyki polskiej, stanowią pieczęci średnio- j 

irieczne. Uzupełnianie i kontynuacya prac sfragislycznych Piekosińskiego będzie jedneni 1 

i naszych zadań, które w nnnrę środków w przyszłości podejmiemy. 

Nie mniejszą wartość przedstawiają dla nas nagrobki kościelne i cmen- 
arze, tablice erekcyjne, chrzcielnice i zworniki z herbami, które sku- 
kieni* wietrzenia lub restauracyi budynków ciągłemu ulegają niszczeniu. Zwracamy się 



więc do mi/ośników naszej przeszłości, zw/aszcza mieszkających w miastach prowiacyonal- 
nych nauczycieli szkół średnich (historyków), oraz księży, z prośbą, by nam szli z pomocą 
w zbieraniu napisów nagrobkowych i wizerunków herbów (ile możności fotograficznych). 

Pubiikacyę m e t r y k rozpoczynamy w niniejszym zeszycie metryką chrztu parafii 
Beska (w pow. sanockim) z końca w. XVIII. Robimy ten początek w nadziei, że posłuży 
on za podnietę i wzór tym, którzy wiedzą, jak ważny materyał genealogiczny w nich się 
mieści, a na jakie niebezpieczeństwo są one narażone. Zwracamy przytem uwagę, że taka 
regestracya metryk leży zarówno w interesie naszym, jak i Duchowieństwa, gdyż, infor- 
mując dotyczące osoby, ułatwia zarazem znalezienie odnośnej metryki i nie naraża na stratę 
czasu przez poszukiwania nieraz bezskuteczne. 

Co się tyczy prac syntetycznych, to pozostawiając chętnym pracownikom pod 
tym względem zupełną swobodę, zwracamy szczególną uwagę na ważność badań monogra- 
ficznych nad historyą rodów i rodzin polskich. Monografie takie, jeśli mają mieć istotną 
wartość, powinny być oparte na materyale źródłowym.z pierwszej ręki, 
nie zaś kompilacyami, sporządzonemi na podstawie herbarzy nowoczesnych. Należy 
w nich zwracać uwagę na herb i pochodzenie danego rodu lub rodziny, rodowód, gniazdo 
rodowe, oraz na ich rolę polityczną i kulturalną. 

Pomniejsze artykuły, oraz luźne materyały z zakresu heraldyki, genealogii i sfragistyki, 
pomieszczać będziemy w Miebirczniku, obszerniejsze zaś prace o charakterze ściśle na- 
ukowym, oraz kompletne zbiory ważnych dla nauki materyałów źródłowych, obejmujące 
większe okresy czasu, a odnoszące się do jednej materyi, drukować będziemy w Boczniku. 

Jeśli nam się powiedzie zespolić szereg sił, pracujących na polu heraldyki i pokre- 
wnych jej nauk, a pobudzić ogół do żprszego zajęcia się niemi, spełnimy już znaczną 
część naszego zadania. Wobec ogromu dzieła, które nas czeka i wobec tego, że pierwsi 
dopiero torujemy ścieżki, na zarzuty jesteśmy przygotowani, lecz poważnej krytyki pożądamy 
i oczekujemy jej od tych, którym rozwój naszego Towarzystwa i jego organu leży na sercu. 
Dla wszystkich też, poważnie myślących, łamy naszego pismu będą zawsze otwarte. 

Redakcya. 



Długosz jako heraldyk. 



Pracę naukową na polu heraldyki naszej godzi się zacząć od rozważenia działalności 
tego pisarza, którego ochrzczono mianem „ojca heraldyki polskiej". Mam na myśli Jana 
Długosza, autora Kfcjnotółr królcsUra i rijrerstwa polskiego, pierwszego dzieła heraldycznego 
polskiego. 

Gdyby nawet Długosz nie był napisał Kfrjnołółr, zasługi jego dla heraldyki polskiej byłyby 
i tak jeszcze doniosłe. Zarówno bowiem w swej Hisioryi, jak i w Żywotach i katalogach 
hisknpńw jiolskłch nie pominął Długosz żadnej sposobności, by wspomnieć o pochodzeniu 
i przynależności rodowej danej osoby, skoro tylko miał o tom wiadomość źródłową lub 
uzasadnioną tradycyę. I podnieść trzeba, że nie tylko w odniesieniu do osób współcze- 
snych, ale nawet do dawno przed nim żyjących postaci z XIII. i XIV. w. nie myli się 
Długosz prawie nigdy, a relacye jego dadzą się stwierdzić innymi środkami naukowymi. 

Niemniej ważncm dla heraldyki polskiej źródłem jest Długosza Ksivga uiiosażcń 
dgcccztji kiakonskłcj {Liber hcncficiorinn dioeccsis Cracoiicnsis), Źródto to nie zostało dotąd 
wyzyskane dla heraldyki naszej w tej mierze, w jakiej istotnie na to zasługuje. Długosz, 
wyliczając kilka tysięcy miejscowości, stanowiących uposażenie kościołów i klasztorów 
dyecezyi krakowskiej, podaje zarazem właścicieli każdej miejscowości z osobna. Przy 
szlachcie wskazuje prawie zawsze ród, do którego dany rycerz należał. Na podstawie tego 



^ódła możemy sobie wytworzyć obraz rozsiedlenia rodów rycerskich w Polsce w XV. w. 

Piekosiński opracował w r. 1880 mapę rozsiedlenia rycerstwa polskiego na podstawie 

Libri bcneficiornm, mapa ta jednak nie została opablikowaną, a autor poprzestał jedynie 

na pobieżnym opisie jej w III. tomie Bijrcrstwa polskiego. Wiadomości Długosza, tyczące 

się pochodzenia współczesnych mu ludzi, zasługują w zupełności na wiarę i mają wartość \ 

źródła pierwszorzędnego. 

Ale naj ważniej szem dziełem heraldycznem Długosza są niewątpliwie Klejnoty kró- 
lestwa i rycerstwa polskiego. Piekosiński w Heraldyce polskie) wypowiedział swój pogląd \ 
na stanowisko Długosza w heraldyce, i na jego dzieło w naszej literaturze heraldycznej. 
Odmawiając Klejnotom miana herbarza, twierdził Piekosiński, że Długosz heraldykiem 
nic był, a praca jego nie może być uważaną za dzieło heraldyczne, lecz historyczne. Za- 
patrywanie to opierał na tym fakcie, że Długosz w Klejnotacfi ogranicza się tylko do po- 
dania opisu herbów, dodając często także historyę pochodzenia odnośnego rodu, a nadto 
czasścm i charakter^^stykę rodu, pomija natomiast zupełnie wyszczególnienie rodzin, którym 
len lub ów herb służy. A że Piekosiński ten ostatni moment uważał za cel i główne znamię 
pracy heraldycznej, przeto Klejnoty Długoszowe nie są, zdaniem jego, herbarzem, ale pracą 
przygotowawczą do historyi. i; 

Na innem miejscu ^) zwróciłem uwagę na to, że Piekosiński niesłusznie mierzył Klej- 
noty Długoszowe miarą herbarzy nowożytnych i zbyt wielkie wymagania stawiał heraldyce 
średniowiecznej, do której dzieło Długosza należy, żądając od niej wyszczególnienia rodzin, 
które danego herbu używały. Na czasy Długosza przypada dopiero proces tworzenia się 
rodzin i ustalania nazwisk rodzinnych. W w. XV. nierzadkiem jest zjawisko kilkakrotnej 
zmiany nazwiska w ciągu życia wraz ze zmianą siedziby. Nierzadkiem też jest zjawiskiem 
posiadanie odmiennych nazwisk wśród najbliższego rodzeństwa. Wyliczenie więc nazwisk 
rodzin, należących do poszczególnych rodów, natrafiało w czasach Długosza na znaczne 
trudności, które nie istniały już np. w XVI. w. dla Paprockiego, gdy nazwiska rodzinne 
już były ustalone. 

A jednak Długosz, pisząc swoje Klejnoty^ miał. sądzę, heraldyczne cele na oku. Chciał 
istotnie opracować herbai-z, któryby służył wymogom współczesnej mu heroldyi. Cel ten 
wskaże nam szczegółowe rozpatrzenie tekstu Klejnotów. 

Klejnoty Długoszowe przechowały się w sześciu redakcyach, z których każda zawiera 
inną liczbę herbów i tak: niedatowany rękopis biblioteki Ossolińskich posiada 76 herbów, 
lecz jest fragmentem, brak mu bowiem początku i końca; rękopis biblioteki kórnickiej, 
również bez daty, zawiera opisy 94 herbów, rękopis biblioteki Chigich w Rzymie z pocz. 
XVJ. w. 101 herbów, rękopis biblioteki arsenalskiej w Paryżu z r. 1530 — 1 18, rękopis Ł.ę- 
towskiego, pochodzący z r. 1570, zawiera 122 herbów ; najobszerniejszym był zaginiony dziś 
rękopis, którym posługiwał się Paprocki, bo zawierał 137 herbów. Rozglądając się wśród 
tych rękopisów, któryby z nich można uznać za autentyk Długoszowy, mu^^imy wziąć pod 
uwapę dwa pierwsze, jako najstarsze, bo charakterem pisma zdradzające pochodzenie 
z XV. w. Otóż Piijkosiński, przypisując autorstwo wszystkich redakcyi Długoszowi, za auto- 
graf uważał rękopis biblioteki Ossolińskich. Dokładne jednak porównanie obu rękopisów 
wykazuje, że jedynie rękopis kórnicki może być uważany za autograf 
Długosza. Świadczy za tem nie tylko uderzające podobieństwo charakteru pisma do nie- 
wątpliwych autografów Długosza, ale także i ta okoliczność, że rękopis Ossolińskich, na 
ogół przepełniony niedorzecznościami i błędami, nosi na sobie wszelkie znamiona kopii 
i to właśnie rękopisu kórnickiego, który, przeciwnie, odznacza się starannością i poprawnością 



^) W recenzyi Heraldyki polskiej. Kwartalnik hibloryczny z r. 1899, sir. 822. 



tek.stu. Można bowiem z cala dokładnością wykazać, że kopista podczas przepisywania 
przerzuci/ dwie karty rękopisu kórnickiego i odpisywał dalej bezwiednie, po chwili 
jednak, spostrzegłszy się, że popełnił błąd, wrócił do miejsca dawnego, tak, że tekst ręko- 
pisu Ossolińskich jest popsuty *). Cały szereg innych myłek, pochodzących z błędnego od- 
czytania tekstu, utwierdza nas w tem przekonaniu, że rękopis kórnicki jest autografem, 
a rękopis Ossolińskich jego bezpośrednią kopią. Inne. późniejsze redakcye, są, zdaniem mojem. 
także dziełami kopistów-kontynuatorów, którzy Klejnobj Długoszowe uzupełniali nowymi 
herbami. 

Biorąc tedy za podstawę naszego rozbioru tekst rękopisu kórnickiego, możemy za- 
uważyć, że na 71 herbów, tam zawartych, wszystkie posiadają opis herbu, 59 podaje 
pochodzenie danego rodu szlacheckiego, 52 charakterystykę rodu, 11 wzmianki historyczne, 
tyczące się rodów, a 9 jest nawet takich, które poza samym opisem nie zawierają żadnych 
innych wiadomości. Zestawione tu cyfry są wymownym dowodem, że Długoszowi cho- 
dziło w pierwszym rzędzie o opis herbu, na dalszym zaś planie postawił szcze- 
góły historyczne i charakterystykę rodów. Dodać należy, że opisy herbów są tak dokładne, 
że na ich podstawie można sobie wytworzyć w wyobraźni jasny obraz każdego herbu, tem 
bardziej^że Długosz podaje nawet barwy godła i pola herbowego. Co więcej, gdzie słowny 
opis godła natrafiał na trudności, Długosz podał rysunek herbu na marginesie. 

Jakiż tedy cel miał Długosz na oku, sporządzając tak dokładny rysopis herbów pol- 
skich? Odpowiedź na to znajdziemy łatwo, skoro uprzylomnimy sobie stan heraldyki 
polskiej w czadach Długosza. Rozdrobnienie i rozprószenie szlachty po całym ziem polskich 
obszarze prowadziło w następstwie do rozprzęgania i rwania się silnej dawniej organizacyi 
rodowej. Rody rozpadają się na rodziny, które zatracają coraz bardziej poczucie wspól- 
ności krwi. Jedynem znamieniem, które wskazuje wspólne tych rodzin pochodzenie i wza- 
jemne ki*ewicństwo, jest herb: zawołanie i znak herbowy, Ale i zawołanra, owe prastare 
hasła rycerskie, coraz bardziej wychodzą z użycia, a w ich miejsce wchodzą nowe zawo- 
łania, od godła herbowego wzięte. Naturalnie, jest to możliweni tylko tam, gdzie poje- 
dynczy przedmiot godła herbowego da się określić konkretnie jednym wyrazem. Więc 
proklama Ciołek wypiera dawną Białe, Grabie — Kocino. ŁabęJż — Dunina, Gryf — • Świebodę, 
Róża — Poraja, Topór — Strzemię, Trąby — Brzezino itp. W wypadkach jednak, gdzie znak 
herbowy był bardziej złożony, tak, że jednym wyrazem opisać się nie dał, dawna pro- 
klama topograficzna, czy osobowa, pozostawała, jakkolwiek pierwotne znaczenie jej poszło 
w zapomnienie. Ale też taki skomplikowany znak herbowy łatwiej ulegał odmianom. 
Szlachta herbu Pomian wiedziała, że ma w herbie głowę żubrzą z mieczem, ale jedni 
kładli ten miecz na rog:ich, drudzy za głową, inni przeszywali nią głowę itp. Herb Przosna 
występuje w X\\ w. w kilku, bardzo różniących się od siebie odmianach^. Herb Tarnawę 
przedstawiają jedni jako krzyż z półksiężycem pod lewem ramieniem, inni nawet jako. dwa 
krzyże'*) ilp. Tym sposobem tworzą się samorzutnie odmiany herbowe; poszczególne ro- 
dziny, odrywając się od wspólnego pnia rodowego, rzucone zdała od pierwotnego gniazda, 
zatracają pamięć o wyglądzie swego godła herbowego, zmieniają je dowolnie i dają po- 
czątek nowym rodom. Zdai*za się nawet w XV. w., że rycerz naganiony nie wie, jak wy- 
gląda jego herb i idzie o to pytać się swoich ziemian *). To. co IMckosiński twierdził o po- 
wstawaniu nowych gałęzi rodowych, da się istotnie stwierdzić, bez potrzeby jednak ucie- 
kania się do tooryi runicznej i sztucznego odłamywania lasek runicznych '»). 

*) Szcze^^ółowe porównanie i anali/.o tekstów ohu rękopisów zr.ajdzie czytelnik w cyt. recenzyi 
Heraldyki polskiej w Kwart. hist. z r. 1891>, sir. 819. *-) Piekosinski, Heraldyka polska, itr. 12« 
i 1B2. ^) Polkai'i?ki, Zapi^^ki heraldyczne*, nr. 36. *) Księgi łęczyckie II., nr. 5763. •^) Szczegółowe 
rozwiiiieińc powyż!!»zego poglądu odiożyć musimy do 0:>obnej pracy, temu przedmiotowi poświęconej. 



— — — ====___ = 8 ======================^^ 

Usunąć ten zamęt w heraldyce polskiej przez ustalenie kształtów i barw herbowych 
zmierzył, jak sądzę, D/ugosz w swych Klejnotach. W tym celu podaje on z regu/y do- 
:ladny opis znaku herbowego i jego barw, w tym celu podaje nieraz rysunek herbu, gdzie 
>pis nie wystarcza, aby tylko usunąć wszelkie wątpliwości co do kształtu i położenia 
ikcesoryów herbowych i tą drogą wprowadzić w heraldyce iad i jednostajność. Taki cel j| 

nnjąc, były Klejnotłj n/rersłira pofskicyo dziełem heraldycznem, a Długosz słusznie może 
>yć uważany za ojca heraldyki polskiej. 

Dr. Władysław Senilcoivicz. 



Zawołania jako hasła bojowe. 



*) Acta capit. Crae. ArcTiiwum komisyi hislor. t. VI.. s. HI. -} Mon. Pol. II. ^6{>, *) Zna- 
nicniom 2. i 3. osoby liczby pojedynczej rozkaźniku byl w dawnej poUzczyżnie przyrostek „i'\ 
nii^kczący spótgłoskij twardą osnowy. Por. Kryński, Gramatyka jęz. polskiego str. 196. 



I 



W kwestyi genezy zawołań herbowych (proklaraacyi) dwaj najwybitniejsi uczeni nasi, j 

'iekosiński i Małecki, wręcz przeciwne zajęli stanowiska. Gdy bowiem Piekosiński, zwłaszcza j 

V ostiitnich swych pracach, poświęconych genezie Bfjcerstua pohliego, uważa wszystkie pra- * j 
vie zawołania (z wyjątkiem kilku zaledwie) za osobowe, pochodzące od imion protoplastów ! 
odów rycerskich, to Małecki w Stuihjach herahfycznf/c/t we wszystkich upatruje znamię 

pochodzenie topograficzne, twierdząc, że nazwy osad, będące siedzibami seniorów rodo- . 

vych, dały początek zawołaniom. Z tą sprzecznością poglądów na genezę zawołań idzie 

V parze różnica zapatrywali na cel i charakter naszych proklamacyi herbowych. Piekosiński 

V myśl swej teoryi najazdu uważa je wyłącznie za hasła o charakterze czysto wojskowym, 
klałecki zaś, nie przecząc w zasadzie ich zastosowaniu w boju, twierdzi, że zawołania i 

V wiekach średnich, a nawet jeszcze w w. XVL służyły w pierwszym rzędzie za hasła, 
:tóremi ludność zwoływała się do gi^omady, ilekroć chodziło o tłumne wystąpienie i od- # 
)arcie gwałtu. Szereg przykładów, jakie Małecki przytacza na poparcie swoich wywodów, j 
)omnoźyć możemy jeszcze jednym przykładem, na który dotąd nie zwrócono uwagi w na- ] 
(zej literaturze heraldycznej. Oto w r. 1468 kapitała krakowska, wprowadzając w tenutę i 
V5i swojej Bieżanowa niejakiego Wawrzyńca, zwołuje gminę i nakazuje jej spieszyć mu \ 
: pomocą, w razie, gdyby mu ktoś chciał gwałt wyrządzić. Hasłem zaś dla niej ma być 
;awołanie Doliwa: „ut audita proclamatione agnominis Doliva omnes et singuli mox 
5onvenirent procuratori suo in auxilium et tutelam^^ *j. 

Nie wchodząc na razie w dokładny rozbiór powyższych poglądów na genezę i cha- 
tikter zawołań, pragnę zwrócić jedynie uwagę na lę, co prawda nieliczną, grupę zawołań, 
:lóre do żadnej z powyższych dwóch kategoryi osobowych i topogralicznych zaliczone być 
lie mogą, a przecież na owe kwestye rzucają sporo ciekawego światła. 

Kronika tricfkopolska, t. zw. Boguchwała, opowiada, że słowiańskie plemię Ranów 
Rujanów) ma swą nazwę stąd, że zawsze w boju zwykło wołać: „rani! rani! id est 
'ulnera, vuinera"-). Pomijając niezbyt szczęśliwy wywód etymologiczny autora Kronili 
ricłlopolskifj o pochodzeniu nazwy plemienia Ranów, wskazujemy na bardzo dawny przy- 
kład hasła czyli zawołania wojennego, które w tym wypadku nie może podlegać wątpli- 
vości. Zarazem jednak wskazujemy na foriur gramatyczną powyższego zawołania. ,.Rani" 
lic jest to, zdaniem mojem, pierwszy przypadek liczby mnogiej wyrazu „rana ^= vulnus^, 
ecz dawna forma trybu rozkazującego wyrazu ^ranić = vulnerare", odpowiadająca dzi- 
liejszemu ^rań-*'). Pomysł ten zgadza się z celom i charakterem hasfa bojowego, mającego 
)obudzić rycerzy do ranienia nieprzyjaciół. 



Szukając analogii pośród znanych nam zawołań polskich, znajdujemy jedną z prokla- 
macyi, odpowiadających herbowi Lis, Ł. j. ^Orzi, Orzi''^). I ta forma „orzi" jest niewąt- 
pliwie rozkaźnikiem słowa „orać^, na co wskazuje, prócz starożytnej końcówki trybu rozka- 
zującego, także dwukrotne powtórzenie wyrazu. Słowo „orać*" występuje tu, naturalnie. 
w znaczeniu przenośnem (mieczem orać = krajać), w jakiem używa go Kochanowski, mó- 
wiąc: „Grzbiety nam srodze orali", lub Rej w wierszu: „A ty. coś wygrał w pokorze, iż 
ci po łbie, kto chce, orze" -;. 

Nasuwa się nadto myśl, że i w zawołaniu ^Zerw i-k a p t u r-. pierwszy z tych wyrazów jest 
staropolskim rozkaźnikiem. Pozostawiając ostateczne rozstrzygnienie tej kwestyi językoznaw- 
com, zwrócimy jeszcze uwagę na dwa inne zawołania o charakterze niewątpliwie bojowym. 
W ogłoszonym przez IJłanowskiego zbiorze formuł prawnych z rękopisu królewieckiego 
z XV. w. ^) znajduje się formuła zapiski, tyczącej się nagany i oczyszczenia szlachectwa, 
na którą dotąd nie zwrócono w nauce uwagi, mimo, że jest pod względem heraldycznym 
bardzo ciekawa i ważna. Jan z Michałowa, naganiony w szlachectwie, przyprowadza na 
świadków braci klejnotnych z trzech rodów: Ostoja, Nagody i Gryf. Ten Ostatni ród okre- 
ślony jest w następujący sposób : „de avo vero Griffones, qui ferunt in cleynodio grilTonem 
cum proclamatione dicta Po trzy na galansz^. Zawołanie to przedstawia dla heraldyka 
znaczenie z dwóch względów: raz jako wtóra proklamacya herbu Gryf, obok powszechniej 
używanej Świebody, po drugie, zaś jako wogóle niezwykła proklama o charakterze hasła 
bojowego. 

Zawołanie „po trzy na gałąź'* było dotąd w swoim rodzaju unikatem heraldycznym. 
Lecz oto p. Leon Białkowski z Krakowa nadesłał nam ciekawą zapiskę herbową, nigdzie 
dotąd niedrukowaną, a zaczerpniętą z ksiąg ziemskich pilzneńskich, przechowanych w ar- 
chiwum aktów grodzkich i ziemskich w Krakowie. Ze względu na ważność tej zapiski dla 
heraldyki polskiej przytaczamy tekst jej w dosłownem brzmieniu. 

„Termini in Tarnów celebrantur f. IV. pro.x. post feslum S. Petri in Catedra 
et sunt assignati in tribus septimanis A. D. 1421. 

Petrus de Sglobicze vilipendit KatherinAn de Sglobicze in nobilitate sua, 
quia non est nobilis sed de progenię rusticorum de patrc et de matre. Terminum 
habcnt ad coUoąium generale. Quae Katherina sic dixit, quia sum nobilis portan^ 
in clipeo sagittam et proclamatio vulgariter biją v leb. Veniens Katherina de 

Sglobicze statuit konem in procuratorem suum coram judicio et idem interfuit 

ibi, quae est res contra ipsum*'. (Tcn\ 1'ifsn, lib. 20. pag. 83.) 

Ilerb średniowieczny, przedstawiający samą strzałę, był nam znanym, nie znaną dotąd 
była jednak jego proklamacya. Piekosiński w Ilcraldtjce pohlńej wieków średnich (str. 264 
nast.) wylicza cztery odmiany lego herbu, lecz do której z nich mogłoby się odnosić za- 
wołanie „biją w łeb", zgoła nie wiadomo. W Zgłobicach (pod Tarnowem) mamy w XV. 
w. Gry(ilów^), Nowinów'*) i Czarnych Jeleni"). Do żadnego jednak z tych rodów nie mógłby 
się odnosić herb, przedstawiający strzałę. Trzeba przyjąć, że był to ród odrębny, posia- 
dający też swą odrębną proklamę. 

Rezultat powyższych uwag streścić się da w tern, że pośrjd zawołań szlachty pol- 
skiej średniowiecznej występuje nieliczna grupa takich, które, nie należąc do żadnego z za- 
sadniczych typów proklamacyi polskich, noszą wyraźne znamiona haseł bojowych. 

Dr, Władysław Semkowicz. 

') Helccl, Star. pr. pol. pomn. IL, nr. 18:51, z r. 1421. *i Tor. Kryńskiego : Słownik jt-zyka 
poUkiego. pod wyrazem „orać*-''. ^) Liber formularuiii ad iu» Polonicum nec non canonicum spcc- 
tantiuiu. Archiwum koiiiisyi prawn. t. L, str. 22S. *) Archiwum :?anguszków, t. II., str. 162. 
*) PiokoMu^ki, Zapiski wielickie, ur. 29. •) t'lanow>ki, In^cr. den. nr. 835. 



=_ — =_ — __= — to ■ 

Przyczynek do rodowodu 6świącimów 

z Kunowy na Siedliskach. 

Prof. dr. Czermak w przedmowie do DtjaniHsza Stanisława Ośiriąnma {Pisarze 
ihiijńw polbkichj tom XIX, sir. XXIV — XXVI.), przyglądając się postaciom przodków pisarza, 
zastanawia się dłużej nad Janem Oświęcimem z Kunowy, występującym w źródłach w la- 
lach 1 159 do 1478, i zaznacza, że o ileby można wykazać, iż ten Jan był także dziedzicem 
Siedlisk, dzierżonych przez Oświęcimów od czasów pono Kazimierza Wielkiego i później — 
już w rodzinie autora Dijarynsza — to możnaby go uważać za ojca tych trzech braci 
Oświęcimów na Siedliskach z roku 1536 (str. XXVI.). 

Przypuszczenie dra Czermaka spmwdziło się, bo oto znalazłem zapiskę, zawierającą 

nieznany dotąd szczegół, że w roku 1460 nasz Jan był dziedzicem Siedlisk, oraz piastował 

urząd pisarza ziemskiego sandomierskiego. Oto brzmienie zapiski: • , 

„Acta in Tharnow feria tercia proxima post oclauas Epiphaniarum (d. 15. m. 

Januarii) anno Domini eiusdem millesimo CCCC sexage5imo, presentibus generosis 

etc... Presente nobili Johanne dieto Osswyanczim Cunowsky de Sze- 

d łyska herede, protunc notario domini iudicis terrestri (sandomiriensis), cuius 

manus sequitur•^ (Terr. Pilzn. lib. 18, pag. 93). 

Bez wahania zatem przyjąć go należy za ojca trzech braci : Jana, Kaspra i Melchiora, 

dziedziczących w r. 1536 na tychże Siedliskach. 

Jeden z nich miał znów dwóch synów, Jana i Floryana, dokonywujących działu 
w r. 1565. Otóż prof. Czermak przypuszcza, że byli to synowie Jana (z r. 1536). Znam 
jednak zapiski, które stanowczo dowodzą, że byli oni synami Kaspra (z r. 1536). Miano- 
wicie w r. 1542 i 1543 w aktach pilzneńskich spotykamy niejaką Elżbietę, z domu Sze- 
bieńską, zamężną za Janem Oświęcimem (Oswiacim), synem Kaspra, dziedzicem części 
Siedlisk {Tcrr. PUzn, lib. %, p. G69, 747k Zważywszy, że jest to właśnie ta sama -pani 
Elżbieta**, Janowa Oświ(»cimowa, której nazwisko rodzinne nie jest wymienione w akcie z r. 
15łi5 i że mąż jej Jan jest tu wyraźnie nazwany synem Kaspra, stwierdzić musimy, że i brat 
jego rodzony, Floryan, tegoż Kaspra był synem. Rzeczony zaś Floryan jest już dziadkiem 
autora Dijatynsza i zarówno o tym Floryanie, jak i o jego zstępnych szczegółowo już 
poucza w przedmowie prof. Czermak. 

Niniejszy przyczynek odsłania tedy przed nami notorycznego pradziadka Stanisławo- 
wego, Kaspra, tudzież jego prapradziada, którym niewątpliwie był Jan Oświęcim (1459 do 
1478). Na tej podstawie możemy nakreślić następującą genealogię : 

Melchior 1530 , p„ f Wojciech nodzoństwo. 

l;)bo— l;i91 — I 
na Siedliskach I Floryan 



Jan Oświęcim 
Kunowski, __ 
dziedzic Siedlisk 
U59— 147S 



Kasper 1536 

na ^)io(lIi:fkach 



Jan 153(> 



lur. 1574 t ltir>(n Stanisław t 1657, 
Jan, I ^"tor Dijanj^^sza, 

Elżbiola ^zebienska 

Leon liiatkowski. 



W uzupełnieniu powyższych uwag V, Białkowskiego nadmieniam, że Chodko, Piotr 
i Ostasz Iwanowicze, „Rusini", jak ich zwie przywilej Kazimierza W. z r. 1353 \), który 
ich obdarzył kilkunastu wsiami (pośród których są i Siedliska, późniejsza własność Oświę- 



d. dypl. małop. IlL str. 99. 



cimów), należą do rodziny Gorajskich, herbu Korczak *) i nie pozostają w żadnym związka 
z rodem Oświęcimów h. Radwan, jak przypuszcza dr. Czermak. Jeszcze w r. 1536 niektóre 
z Łych wsi były w posiadaniu Gorajskich i ich gałęzi, Czurytów i Lipskich*-), od nich to, 
może drogą posagu, przeszły Siedliska w ręce Oświęcimów. Jan Oświęcim Kunowski był 
zapewne synem Jana Długiego (Longus) z Kunowy, herbu Radwan, który występuje w la- 
tach 1428 — 1433 w zapiskach sądowych^). Domysł p. Białkowskiego stwierdza pieczęć 
z herbem Radwan, którą przywieszają do dokumentu z r. 1480 bracia : Jan, zwany Urba- 
nem, Kasper i Melchior, synowie niegdy Jana Oświęcima z Siedlisk. Wiadomość o tej pie- 
częci podał Piekosiński w Heraldyce polskiej (str. 417). Dr. Władysław Semkowicz. 



METRYKI. 

Do celów, jakie sobie Towarzystwo nasze wytknęło, należy także inwentaryzacya 
i ogłaszanie metryk. Gromadząc od szeregu lat materya?y do historyi własnej rodziny, 
miałem niejednokrotnie sposobność dokładnego przeglądania metryk w wielu parafiach. 
Ostatnimi czasy udałem się w takimże celu do Beska, gdzie mi tamtejszy proboszcz ks. kan. 
Stanisław Knap. człowiek światły i wielce uprzejmy pozwolił (za co mu niniejszem serdecznie 
dziękuję), nie tylko przejrzeć dokładnie, ale i wypisać metryki, które niniejszem ogłaszam. 

Nazwiska, o których nie jestem całkiem pewnym, iż są szlacheckie, oznaczyłem 
gwiazdką. Znachodzą się jeszcze w metrykach heskich bardzo rozrodzone, szlachecko 
brzmiące nazwiska Gerlickich. Kijowskich i Kropeckich, v. Krupeckich, które w spisie opu- 
ściłem, gdyż okazało się, że to bądź przedmieszczanie, bądź robotnicy. Z nazwisk mie- 
szczańskich znachodzimy w Besku : Pelczarów, Praysnerów, Szaynów, Węgrzynków i Wie- 
Icbobów. Tak jak przy niektórych nazwiskach jedni księża, zapisujący metryki, wysilali sie 
na tytulatury, dając n. p. ekonomom beskim tytut „lllustris ac generosus"*, tak inni opu- 
szczali nawet wyraz „nobilis"% lub zastępowali go wyrazem „honestus" przy członkach 
rodziir bezsprzecznie szlacheckich. Kornaszewiczów zapisywali zawsze bez tytułu, a przecież 
wiadomo nam z aktów sanockich, że właśnie ci z Beska Kornaszewicze już w pierwszej 
połowie XVIII, wieku piastowali godności szlachcie zastrzeżone. 

Zauważyć tu muszę również, iż trafiają się w tych metrykach nazwiska, które nosi 
tak szlachta, jak i zarobnicy, n. p. oprócz szlachty Bielawskich mieszkali w tamtejszej 
parafii i rolnicy tegoż nazwi.ska, znachodzę bowiem : na str. lOó Joarkim, syn Jana Bie- 
lawskiego lahorhsŁ i Katarzyny małż., ochrzczony 17. sierpnia 1774 r., a na str. 108 A^to- 
lonidy córka tychże, ochrzczona 20. lutego r. 1778. 

Skrócenia: c. = córka, k. = kum, s. = syn. 

PARAFIA: BESKO 

dawnit^j królo\v>zczyzna w ziemi s;mocfkiej, obejmuje wsio : .Miloza, .Mymoii. Odrzechowa i Poręby. 

M etrykl chrztu 

Tom I. Od 175 Ł po 26. lipca 1780 r. 
Adamowicz. 

Tomasz, syn Andrzeja i Katarzyny, małż., 21. grudnia 1773, str. 101. 
Wakntf/, s. tychże, 3. lutego 1779, str. 127. 



1) Paprocki, Herbarz, wyd. Turowskiego, str. 680. -) PoUka w. XVI. t. 15., sir. 528 i 533. 
^) Ilelcel, Star. pr. pol. pomn. II. nr. 2i73 ; oraz Piekosiinkiogo : Nieznane zapiski heraldyczne 
wielickie nr. 36. 



============3==============^^ 12 =======================^^ 

\ 1 e n c i. 

Anna Zuzanna, córka Wojciecha, podsŁolego owruckiego i Salomei, małż. 25. lu- 
tego J755. Kumowie : Antoni Bielawski i Teresa Zaleska, gubernatorowa z Odrze- 
chowej, str. 7. 
!i i e 1 a w s k i. 

Wojciech, s. Józefa i Maryanny małż., 23. kwietnia 1754, str. 3. 

Kazimierz, s. Ignacego i Barbary małż.. 16. lutego 1769, str. 78. 

Paicnf, s. tychże, 14. .stycznia 1771, sir. 85. 

Manjanna, c. tychże, 5. grudnia 1772, str. 97. 

Agnicszl'a, c. tychże, 6. stycznia 1775, str. 108. 

Józef, s. tychże, 23. marca 1780, str. 136. 
Bielski V. Bilski. 

Agnicszl-a, c. Józefa i Magdaleny, mafż., 11 stycznia 1774, str. 102. 

Alanjanna, c. tychże, 3. kwietnia 1776, str. 113. ' : 

Zofia, c. tychże, 29. marca 1778, str. 123. 

Katarzijna Anna, c. tychże, 25. lipca 1780, str. 137. 

Wale.nttf, s. Kazimierza i Katarzyny z Wójcickich (?), 14. lutego 1765, str. 61. 

Katarzyna, c. tychże, 3. listopada 1768, str. 77. 

Zofia, c. Kazimierza i Małgorzaty, 1. stycznia 1772, str. 91. 

Man/anna, c. tychże, 25. lutego 1778, str. 122. 

Maciej, s. tychże, 26. stycznia 1780, sir. 135. 

(Anna Bielska jest r. 1765 żoną Stani;5lawa Kijowskiego). 
Błoński. 

Anna Kuncganda Tclla, c. Józefa Biberszteyn i Wiktoryi, ma/ż. z Odrzechowej, 26. 
lipca 1778. K. : ks. Antoni Rubowski, gr. kat. pleban w Odrzechowej i dziekan 
krośnieński z Kunegundą Franciszkową Błońska str. 124. 

(Ciąg dalszy nast.). Dr. Miecz. Dunin Wąsonńcz. 



Sprawozdania i recenzye. 



Herold polski. Czasopismo na- 
ukowo ii lustrowane, poświ(^'Coao he- 
raldyce poiiikiej. Rok 190(). Red. 
Dr. Franciszek Pickosiński. 
(Wydawnictwo Stanisława z Ruszczy 
Rusieckiego na Trojance). Kraków. 
Druk W. L. Ariczyca i iSpółki, 1906. 
Piekosiński, oddany c.ix\ą duszą łieraldyee, 
która jenm w znacznym .stopniu zawdzięcza sta- 
iowi>ko, jakie osiagm^ła w nauce polskiej, odczuf 
lajlepiej potrzebę istnienia czasopisma, poświe- 
2onei,'o horaldyce. y\)'^[ wydawania Herolda pn- 
ftział ou w r. 1895, a 2e u tego czbwieka 
iny.4l błyskawicznie w czyn się wcielała, wirc 
ie>zc/.e w tym roku ujrzał światło dzienne 
;pf»rv I om. Mimo niesłychanych trudności, 
s j.iKiemi musiał walczyć, przede w.szystkiem 
Ł obojętnością społeczeństwa, mimo ogromnych 
kosztów, które łożył w przeważnej części z wła- 
" ' funduszów na lo drogie wydawnictwo. 



zdołał ten niestrudzony pracownik przy po- 
parciu kilku oliarnych jednostek, .szczególnie 
zaś Stiuiisława Rusieckiego, w ciiigu niespełna 
lat dziesięciu wydać sześć wielkich tomów, 
zawierających prace i materyały pierwszo- 
rzędnej wagi. Ostatni tom Herolda . pohkiego 
ukazał się już po śmierci nieodżałowanego wy- 
dawcy, w początkach bieżącego roku, jakkol- 
\Yiek Fickosiubki jeszcze za życia zdohił dopro- 
wadzić druk jego do końca. 

Tom niniejszy zawiera pr/edewszystkiem 
koniec rozpoczętego w poprzednim tomie 
Herbarza szlachty polskiej witków średnich. 
Praca ta >tanowi niejako zamknięcie badań 
Piekosiń-skiego nad heraldyką średniowifczną. 
Cały materyał heraldyczny, jakim rozporządz;ił, 
ułożył tu w ny.-tem, rozmicazczając znaki her- 
bowe z li*matów runicznych między 38 rodów 
szczepowych i wykazując, jakie herby od 
wspólnych pierwotypów pochodzą, które wi^jc 



13 



liriif, wjŁrh^diiio boczmt L'ał<i2ie, do wspólnego 
pnia należą. Poczet nui^romadzonych ta godeł 
dochodzi do cyfry póUora tysiąca. W lej ma- 
sie znaków Piekosiński niejednokrotnie się 
gubił i stąd poszło, źc niektóro łierby iden- 
tyczne zaliczył do kilku różnych grup. Tak 
np. herb Sas zaliczony jest do rodów pierwszego 
(nr. 58—60), siódmego ♦nr. <33 — 4i2, oraz 
1259—1269) i piętnastego (852 i 1365), a znak 
z pieczęci Iliasza z Palrnitowa znalazł siq za- 
równo w siódmym (nr. 442), jak i w piętnastym 
rodzie (nr. 821). Podobnie herb kniazia Olelka 
Włodzimirowicza (nr. 1108} zaliczony został 
do rodu trzydziestego czwartego, a prawie 
identyczny herb Andrzeja Włodzimirowicza 
(nr. 1123) znajdujemy w rodzie trzydziestym 
szóstym. W lem dziele okazała się w całej 
pełni kruchość podstaw, na których spoczy^wa 
cały gmach teoryi heraldycznej Piekosińskiego. 
Przyznać jednak należy, że sam nagromadzony 
tu materyał heraldyczny jest bardzo ciekawy 
i umiejętnemu heraldykowi może oddać nader 
ważne usługi. W drugiej czę&ci Herbarza szlach- 
ty pohkiej miał Piekosiński zamiar podać 
wykaz całej szlacłily średniowiecznej w po- 
szczególnych dzielnicach. 

W dnigiej części niniejszego tomu po- 
mieścił wydawca dalszy ciąg Herbarza szlachty 
litewskiej, zwanego Nomenklatorem , ks. Woj- 
ciecha Wijuka Kojałowicza (od Ilom-^zej do 
Komar). Krótszy herbarz Kojałowicza. Compen- 
dium. ogłosił Piekosiński z tekstu polskiego 
w Heroldzie z r. 1897. Nomenklator, zredago- 
wany w^ języku łacińskim jest bez porównania 
obszerniejszy i w treść bogatszy. Oba her- 
barze, pochodzące z poł. XVII. w., są bardzo 
ważnem źródłem dla naszej heraldyki. Po- 
dają one bowiem wiele nieznanych skąd- 
inąd herbów, zwłaszcza litewsko-ruskich, prze- 
ważna część jednak herbów jest pochodzenia 
polskiego i należy do rodzin, bądżlo rdzennie 
polskich na Litwie i Rusi osiedlonych, bądź 
lilewsko-ruskich, do polskich rodów adopto- 
wanych. Herbarze le podają w porządku ulfa- 
betycznym dokładny opis ksLżiiego herbu, czę- 
stokroć pochodzenie danej rodziny, wykaz wy- 
bitniejszych jej członków, tak dawnych, jak 
i współczesnych, z godnościami i tytułami, 
wskazują nadto miejsca rozsiedlenia rodzin. 
Liczne rysunki herbów, w autografie niedołężnie 
wykonane, przerysowane są w wydawnictwie 
Piekosińskiego z zachowaniem stylowych cech 
charakterystycznych. Herbarz, zwany Nomen- 
klator, podał Piekosiński w polskim przekła- 
dzie, niestety, zdołał go dociągnąć zaledwie 
do połowy. 

Niezmiernie ciekawy malcryał stanowi 



mistępna część p. L Polska XVI. u:, pod tczglę- 
dem rozsiedlenia się szlachty. Pracę tę oparł 
Piekosiński na t. zw. księgach rekognicyi po- 
borowych z r. 1=^64/5, oraz księdze podskar- 
bińskiej z r. 1 5G8/70, przechowanych w archi- 
wum byłej komisyi skarbu w Warszawie. 
Księgi le składają bię z kwitów poborowych, 
opatrzonych pieczęciami osób, płacących poda- 
tek. Mamy tu wykazy wsi kilku powiatów 
województwa krakowskiego z podaniem ich 
właścicieli, a nadto wykazy szlachty poszcze- 
gólnych powiatów z podaniem jej herbów, za- 
czerpniętych z owych pieczątek. Xa takichże 
samych księgach rekognicyi województwa po- 
dolskiego z lat 1563—1565 opierają iię Wy- 
pisy heraldyczne, dokonane przez p. Wiktora 
Wittyga. Oba powyższe zbiory, które powinny 
być jak najrychlej kontynuowane, są nader 
ważnem źródł-^m heraldycznem, zwłaszcza dla 
kwestyi rozsiedlenia rodów i rodzin szlache- 
ckich w XVI. w. 

Hocznik Werszowcóic-Raiciczóic stanowi 
dalszy ciąg materyałów źródłowych, tyczących 
się tego rodu. Zawiera on regcita, zestawione 
na podstawie źródeł chronologicznie od r. 
1000—1130. 

Następny dział, zatytułowany: Rozprawy 
i materyały z dziedziny nauk, dających pozna- 
wać z'ródU historyczne polskie^ wydany zasił- 
kiem Akademii umiejętności, zawiera dwie 
prace z zakresu numizmatyki: Piekosińskiego: 
O grzywnie polskiej staropia Stawskiej i M. 
Gumowskiego p. t. Medale Jagiellonów, z któ- 
rych ostatnia zawiera przepysznie WNkonane 
fototypie medali (n. b. w kraju, u Trybaisk.e^^o 
w Krakowie). Dia nas budzi szczególne zajęcie 
ostatnia część tomu, zawierająca uzupełnienie 
dawnej pracy Piekosińskiego: Pieczecie polskie 
wieków średnich. W r. 1901 j 2 odbył on podróż do 
Poznania, Gniezna, Wrocławia i Warszawy, 
gdzie znalazł sporą ilość pieczęci z doby pia- 
stowskiej, dot:id wcale nieznanych, lub znanych 
lylko z opisu. Zamieszczony w niniejszym 
tomie początek tego cennego zbioru, zawiera 
48 pieczęci "z lat 108G— 1277, w lej liczbie 
y z herbami szlacheckimi. W papierach, pozo- 
stałych po ś. p. Piekosińskini, znalazł się dal- 
szy rękopis, obejmujący resztę pieczęci doby 
piastowskiej. Wydanie lej pracy przyjęła na 
siebie komisya hisloryi sztuki Akademii umie- 
jętności w Krakowie. 

Już choćby z tego pobieżnego sprawo- 
zdania można uabyć wyobrażenia o wartości 
i bogactwie treści tego tomu Herolda pol- 
skiego. Wspaniałem lem wydawnictwem po- 
stawił sobie Piekosiński pomnik trwalszy od 
spiżu. Dr. Władysław Semkowicz. 



14 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Dział niniejszy wprowadzamy w celu nła- 
Iwienia wzajemnego iuformowania i porozumie- 
wania si(» członków Towarzystwa w sprawach 
heraldycznych, między sobą i z Rodakcyą. Ży- 
wimy nadzieję, że dział ten przyczyni się do 
ożywienia ruchu na polu heraldyki i do wy- 
tworzenia ściślejszego kontaktu między Reda- 
kcyą a członkami i wzajemnego zbliżenia ich 
w łonie Towarzystwa- Prosimy tedy gorąco czy- 
telników, by wszelkie wątpliwości i zagadnie- 
nia, niemniej też uwagi i informacye, nadsyłali 
pod adresem Redakcyi. 
Zas^adnienie 1. 

Proszę o bliższe informacye w sprawie 
pochodzenia rodziny Gałowskich, w szczególno- 
ści Niemierzy i Pełki z Gało w a, nieprawych sy- 
nów Kazimierza Wielkiego, o których twierdzą 
nasi heraldycy (Paprocki, Niesiecki), że otrzy- 
mali od króla herb Mieszaniec, dodając, że her- 
bu tego nikt potem nie używał, gdyż synowie 
ci umarli bezpotomnie. O ile mi wiadomo, 
w źadnem źródle średniowiecznem o takim her- 
bie niema wzmianki, gdy tymczasem rodzina 
Galewskich istniała w XV. i XVI. w., wido- 
cznie więc Niemierza i Pełka pozostawili po- 
tomstwo. L. T. 
Zagadnienie 2. 

Chodzi o następujące szczegóły genealo- 
giczne, tyczące się rodziny Kamieńskich, h. 
Pułukoza: a) Jak się zwali rodzice Tomasza Ka- 
mieiiski(*go, którego matka była herbu Prawdzie 
(koniec XVI. w.)? b) Jakiego herbu była .Jadwiga 
„de Drozdów", żona Krzysztofa Kamieńskiego, 
wojskiego sandomierskiego, syna Tomasza i Do- 
roty Bobolanki (której? », zmarłego około r. lG'ir5? 
(por. noniecki, t. IX. str. 190). W7. Ant. 

^- Zagadnienie 3. 
/^ W Iluczwi, w kaplicy grobowej Balów 
jest płyta Franciszki z Morawskich Halowej, 
ur. w r. 1791, zm. d. 13. listopada 1849 i płyta 
Teresy z Śercdnickich Balowej, urodzonej 
w czerwcu 1750 r., zmarłej 28. stycznia 1819 
r. — / których Morawskich pochodziła Franci- 
szka Balowa i z których Karlińskich była 
Helena Karlińska, matka Teresy Balowej, za- 
mężna za Walentym Serednickim? wt Ani. 
Zagadnienie 4. 

Zna może kto dokładnie sprawę sukcc.^yi 
po Stanisławie Kossakowskim, kasztelanie ka- 
mieiiio($kim, szczególniej zaś, na jakiej podstawie 
przyznano Komarom także część po prababce ka- 
sztelana, Czury łownie, chociaż oni od niej nic 
pochodzili, oraz, w jakiem pokrewieństwie był 
czyto z Kossakowskimi czy z Komarami Jan 
Nep. Morsztyn? S. W. 



y 



Zagadnienie 5. 

Wiadomo może komu, skąd pochodził 
i jak się zwali rodzice Faustyna Łipczyńskiego, 
yicesgerenta grodzkiego trembowelskiego 1 782 
r., który w tymże roku, lecz w ziemstwie Iwow- 
skiem, z herbu Korwin bez procedencyi się le- 
gitymował? \\\ f. 

/ .>" Zagadnienie 6. 

^"^Czyim synem był i jakiego herbu używał 
Szymon Karol Borzek, wylegitymowany w ziem- 
stwie Iwowskiem 1 783 r., niemniej, czy zosta- 
wił potomstwo? jr p^ 

Odpowiedź ad nr. 1. 

Pochodzenie Niemierzy i Pełki z Gaława 
wyświetlił prof. dr. Balzer w Genealogii Pia-' 
stów (str. 400 nast.). Nie ulega wątpliwości, że 
synowie ci, spłodzeni z Cudką Gołecką (nie 
z Esterą, jak mylnie podaje Długosz, a za nim 
inni liistorycy), pochodzili z rodu Mądrostków. 
Do dzieła tego odsyłamy po bliższe szczegóły, 
dodając w uzupełnieniu zawartych tam wiado- 
mości, że w świeżo ogłoszonych Zapiskach 
sądowych wojetrództwa sandomirskiego (Archi- 
wum kom. prawniczej t. MII, 1) występują 
w początkach XV. w. kilkakrotnie Xiemierza 
i Pełka z Gałowa, a nawet Niemierza wy- 
wodzi w r. 1414; swoje szlachectwo 
z rodu Mądrostków. (Zap. nr. 625). Czy 
to są synowie Kazimierza Wielkiego, na pewne 
tego twierdzić nie śmiem. Co do Pełki, jest 
wszelkie prawdopodobieństwo, że umarł między 
r. 1363 — 1370, tak, że ów Pełka występujący 
w zapiskach sandomierskich nie jest zapewne 
identycznym z synem Kazimierza W. O Niemie- 
rzy zaś mamy wiadomość w Długoszu, że wstą- 
pił w służbę Jagiełły i został ubity w Koprzy- 
wnicy, w czasie wybierania podwód. Kiedy się 
to stało, tego Długosz nic podaje. Jeśliby ów 
Niemierza z zapisek sandomierskich był iden- 
tycznym z synem Kazimierza Wielkiego, co jest 
woUec powyższej wzmianki Długosza możebnem, 
to mielibyśmy bezpośredni dowód na przy- 
należność jego do rodu Mądrostków, a zarazem 
zyskalibyśmy przybliżoną datę jego śmierci. 
Ostatni raz pojawia się on w zapisce z roku 
1415 (nr. 218). Dr, WL S. * 

Odpowiedź ad nr. 4. 

Pytanje to nic josŁ wcale nową kwcstyą, 
zastanawiał się już nad niem Stanisław hr. 
'Kossakowski w swych Monografiach histo^ 
rycznO' genealogicznych^ Warszawa 1876, T. I., 
f. 187). Nie sami Komarowie jednak byli spad- 
kobiercami Stanisław^a Kossakowskiego. 

Genealogicznie przedstawia się sprawa tak : 



1.-) 



03 ^4 

6 ^ 

O H 

s § 






O 



o 



O) 



0$ 






I 22 

I 
I 



•O 



Zofia za Józefem Za młyńskim, sprzedała 1769 r. cz^ść s\v:| 
sukcesy! tej Komarom. 



o 
c 



Franciszek, . w Zgromadzenia 
00. Pijarów ks. Ignacy 



sprzedał 1776 r. czcjść tej 

sakcesyi Komarom, a resztę 

18()0 r. Morsztynowi 



s c 



Wiktorya, 
m. Kazimierz—' 
H e i n a j 

y [ 

Franciszek 



Antonina (Anna) 

1^ V. S tojowska, 

2^ V. za Franciszkiem 

Potockim 



sprzedała część 

swą sukcesyi 

Gołuchowskim 



Józef 
i/ 

Barbara, 
głuchoniema 
panna f \p^'> 



Marcin, bezpot I 
Jan, bezpot. I 



Komarowie 



Teresa l^Derpowska, 2** Borucka y 

Brygida Mroczkowska ^/' • 

Urszula Chędzlowska (Hendzlowska^^/ 



Stanisław { Kajetan 



Michał 



V 






S 9 



O . 
CS3 > 



^ T-l 



iii 



S 



Stefan, 
Józef 



Komarowie 



Stanisław, kasztelan kamieniefki, ż. Katarzyna Potocka. 
Umarł bezpotomny r. 1761, a jako główna spadkobierczyni 
występowała początkowo sama Barbara Komarówna, nieco 
później Zamłyńska i Rospini, a dopiero po śmierci Bar- 
bary jej bratańce. 



Sądząc z Łransakcyi, między sobą i in- 
nymi robionych, nie mieli spadkobiercy po- 
czątkowo wyobrażenia o wielkości spadku; 
sprzedawali bowiem części swe za śmiesznie 
nizkie kwoty. Dopiero Morsztyn, nabywając od 
synów Franciszka Komara ich części, otworzył 
im widocznie oczy, chociaż i on odstąpił 
r. 1 793 nabytą część Potockim jeszcze bardzo 
tanio. Spostrzegłszy się, nabył następnie r. 1800 
od ks. Rospiniego resztę jego części, również 
zawsze jeszcze za stosunkowo nizką cenę. 
Widocznie nic spodziewali się spadkobiercy 
przyznania im i tej części spadku, która po- 
chodziła po drugiej żonie podsędka Mikołaja 
Kazimierza, z domu Czuryłówny ; zresztą war- 
tość- spadku okazała się w całej pehii dopiero 
po śnii(*rci kasztelanowej, Katarzyny z Poto- 
ckich hr. Kossakowskiej, zmarłej r. 1804_ 
Jeżeli zaś idzie o dokładną genealogię Koma- j 
rów, to znaleść ją można, ułożoną tik samo, 
jak nini«»j.sza odpowiedź, na aktach urzędo- 
wych sądów szlacheckich lwóweckiego i tarnow- 
skiego w Adama Bonieckiego Herbarzu pol- 

■ ■ y 



skim, tom X., str. 362. Z niej przekonać się 
można, że Morsztyn nie był ich krewnym; dale- 
kim krewnym Kossakowskiego mógł byó przez 
Potockich, lecz w procesie spadkowym od- 
grywał on rolę tylko jako prawonabywca pe- 
wnych części. 

Proces spadkowy toczył się nie tylko 
w trybnnalo lubelskim, lecz i później jeszcze 
w apelacyi galicyjskiej i w Wiedniu. Wszędzie 
przyznano Komarom ostatecznie i część po 
Czuryłównic, lecz motywów przyznania nie 
uda^o mi się odszukać. M. D. Wąs. 

Odpowiedź ad nr. 6. 

Borzek Szymon Karol, major wojsk pol- 
skich, był synem Macieja i Zofii Mikulskiej. Już 
w r. 1762 jako kapitan pułku pieszego buławy 
wiel. kor. wraz z żoną Zofią z Aniołków, 
córką Dominika i Maryanny z Wiszniowskich t/ 
2** V. Giżyckiej, kwitował w grodzie lwow- 
skim lladzieuicza ze spadku po babce żony 
Zofii z Bogdanowiczów Aniołkowej. O jego 
potomstwie i herbie jednak nigdzie żadnych 
nie znalazłem wzmianek. 5|. D. Wąs, 



16 



Sprawy Towarzystwa heraldycznego. 



Potrzebo zaiożeuia polskiego Towarzy- 
stwa łieraldyoznego odczuwali ja* od dawna 
wjizysey, zajmujący się heraldyką. Inieyatywa 
w tym kierunku wyszła od ś. p. Franciszka Pie- 
kośińskiejro i p. Ludwika Pierzchały, którzy 
je>zoze w lecie 1903, bawiąc w Zakopanem, 
powzięli ziimiar urzeczywistnienia tej myśli 
i szczegółowo ją omówili. Postanowiono tedy \ 
* założyć we Lwowie Towarzystwo heraldyczne, 
którego zadaniem miało być pierwotnie zbie- 
ranie i ogłaszanie materyałów heraldycznych. 
Po powrocie do Lwowa zabrał się p. Ludwik 
Pierzchała do wykonania zamiaru. Porozumiał 
sit» w tym celu z ks. Zygmuntem Kozickim, 
dr. .Mieczysławem Wąsowiczem, hr. Jerzym 
IJorkowskira i Zygmuntem Radzimińskim, a 
gdy ci okazali gotowość współdziałania w tej 
sprawie, opracował projekt statutu Towarzy- 
stwa. Projekt ten. przejrzany przez ś. p. Pieko- 
sińskiego a nadto przedyskutowany na kilku 
posiedzeniach w gronie wymienionych osób, 
podano następnie do Namiestnictwa, które za- 
twierdziło statut Towarzystwa heraldycznego 
reskryptem z 2. kwietnia' r. 1906, \. 37.043. 

Sprawa doznała jednak znacznej zwłoki 
z tego powodu, że ks. Z. Kozicki, uproszony 
pierwotnie przez założycieli Towarzystwa na 
redaktora jego organu, wyjechał na studya na- 
ukowe do Wilna, skąd miał powrócić w roku 
11)07. Gdy jednak do tej pory nie wrócił, z.i- 
łożyciele postanowili przystąpić bezzwłocznie 
do pracy, zwłaszcza, że obowiązków redaktor- 
skich podjął się dr. Władysław .Semkowicz. 

Odtąd praca mogła już wejść na wła.4ciwe 
tory. Dnia 2o. marca 1908 r. odbyło się po>io- 
ilzenie założycieli Towarzystwa heraldycznego. 
Obradom przewodniczył p. Zygmunt Radzi- 
iniii.ski. W dyskusyi zabierali głos pp.: dr. 
M. Wąsowicz, L. Pierzchah% hr. J. Borkow- 
tiki, hr. J. Drohojowski, prof. J. Bykowski, hr. 
2L Orłowski, dr. Wł. Semkowicz, Dr. W. Kę- 
trzyński i inż. Dzieślewski. Lchwalono wydać 
odezwę do społeczeństwa o celu i zadaniach 
Towarzystwa, b) zwołać w najbliższym czasie 
Walne zgromadzenie członków, c) rozpocząć 
wydawnictwo pisma heraldycznego jako or- 
j/anu Towarzystwa, d) zwrócić się do Towa- 
rzystwa historycznego z probbą o poparcie celów 
Towarzystwa, c) urządzić odczyt naukowy z dzie- 
dziny heraldyki. Następnie p. Pierzchała zawia- 
domił uczestników zebrania, że po ś. p. Pieko- 
sińrkim pozostały cenne zbiory klisz z her- 
bami i runami, galwnnów z pieczęciami, od- 
lewów gipsowych, odcisków lakowych, razem 
przeszło 8.500 sztuk znaków napicczętnych szla- 
chty polskiej średniowiecznej. Nadto pozostała 



mapa rozsiedlenia szlachty małopolskiej w w. śre- 
dnich, opracowana na podstawie Długosza Ltbri 
beneficiorum i innych współczesnych źródeł. 
Zbiory te mogłN^by stanowić cenny zawiązek mu- 
zeum heraldycznego, gdyby -iię znalazły iundusze 
na ich nabycie (około 6(XX) K). x\a posiedze- 
niu tern dokonano też wyboru tymczasowego 
Zarządu, powołując na prezesa Jerzego hr. Bor- 
kowskiego, na 1. wiceprezesa p. Zygmunta Ra- 
dzimińskiego, na sekretarza p. Ludwika Pierz - 
chałę, na skarbnika dra M. Wąsowicza. na 
redaktora dra Wł. Semkowicza. Omówiono też 
skład komitetu redakcyjnego, który postano- 
wiono zwołać niebawem. 

Dnia 11. kwietnia, na zebraniu członków-, 
lwowskich, wygłosił Dr Władysław Semkowicz 
odczyt, poświęcony działalności Fr. Piekosiń- 
skiego na polu heraldyku Dokładną tre?ć od- 
czytu podamy w jednym z pierwszych zeszy- 
tów naszego organu. 

Dnia 9. maja odbyło się posiedzenie 
tymczasowego komitetu redakcyjnego, na któ- 
rem uchwalono: a) rozpocząć z dniem L czerw- 
ca wydawnictwo Miesięcznika heraldycznego, 
objętości na razie 1 arkusza. 3fie sieczni fc ma 
zawierać pomniejsze artykuły naukowe, oraz 
materyały heraldyczne, a nadto dział prakty- 
czno-informacyjny; b) wydawać co roku jeden 
tom Rocznika, mającego zawierać obszerniej- 
sze prace naukowe i większe zbiory jednoro- 
dnych materyałów heraldycznych; c) nawiązać 
rokowania z rodziną ś. p. Piekosińskiego o na- 
bycie spuścizny rękopiśmiennej zmarłego uczo- 
nego, która zawiera szereg wartościowych, 
a niedrukowanych dotąd prac i materyałów. 

SekreŁanjat. 

Pokwitowania uiszczonych kwot 

Wpis-»wc i wkładki za czas od L styrznia 
1908 do końca lutego 1909 r. uiścili : hr. [Jorkowski- 
Duniu J<Tzy, Gródek n. Dnstr., 16 K ; Bykowski-Ja-\a 
Juliusz, Lwów, 1(5 K ; hr. Orohojowski Jan, Lwów, 
16 K ; Kucharski Piotr dr.. Lwów, 16 K ; hr. Orfow- 
ski Xawory, Jarmolińce, 16 K ; Ratlziminski-Luba 
Zygmunt, Lwów, 16 K. 

Wpisowe i wkłatlki po koniec r. 190S zło- 
żyli: Bal .\dam dr., Krosno, li- K; Białkowski Leon, 
Kraków, 14 K: Boniecki Adam, Świdno, U K; hr. 
Czosnowski Kazimierz, Wołkowce, 14 K: hr. Czo?now- 
ski Piotr, BołoZówka, 1( K; Dunikowski Julian dr., 
Tarnobrzei!, 1 Ł K ; Juriewicz Paweł, 14 K : Le- 
szczyński Adam, Nisko, 14 K ; Loziiiski Wład., Lwów, 
14 K : .Moraczewski Stan., Lwów. 14 K ; Oborski 
Ludwik, Lwów, 14 K: Werzchała Ludwik. Lwów, 
14 K : tjemkowicz Wlad. dr.. Lwów, 14 K ; Sorewicz 
Ant., Chicaco (Ameryka), 1 i K ; Starzewski Józef dr., 
Lwów, 14 K; TrzecicskiSlrepa Jan, Miejsce piastowe, 
14 K : Wąsowicz- Dunin Mieczysław dr., Lwów, li K. 

(0. d. n.^. 



PI Tow. b«na(łr<^znc?o. Rolaktor noes. i odpow. : Dr. Władysław S«mkawicz. 



Prokaroia Ludo«'a we Lwowie. 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Nr. 2. 



Lwów, Lipiec 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

PixVdpiata na Miesięcznik wjnosi rocznie: 

== * K = 5 Mk =4 Rb. 



Xainer pojedjnezT 50 halerry, x prze«ylką 10 halen?. 

Pneiip^ata na Uocznik wynofti: 
=== 10 K = 9 Mk = 7 Rb. ===== 



Członkowie Towarzjstwa heraldTCznefO. p/acąey prócs wpito- 

we;o V kwocie 2 K. roczną wkładkę 12 K, oŁnjmają !//<• 

sifcznik i Rbctnik bezpłatnie. 

Pnedpiate nalety nadsyłać pod adreiem: 
Towarzystwo zaliczkowe Dauczydelskle, Lwdw, Frydrychów S. 

Korespond^ncye i cekopisy pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zamojskieso 14. =s 



Treść: Adam Chmiel: Mat«^ryah' sfragistyczno-heraldyczne^ str. 17. — Dr. Władysław Semkowicz: O pocho- 
dzeniu roda ^Wczele-', sir. 19. — Helena Pojaćzkówna: O Gierarcie. Dzierafcie i Cietrzewiu, str. 20. — 
\\7a*lys/a\v Lt*on Antoniewicz: Xągrobki kościelne w Krośnie, str. 23. — Dr. Mieczysław Wąsowicz: 
.Metryki (Beskoi, str. 27. — sprawozdania i recenzye, str. 29. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 31. — 
Nadesłane, str. 32. — Sprostowanie, str. 32. — Pokwitowania uiszczonych kwot, sir. 32. 



Materyały sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb Śreniawa. 

To, CO w heraldyce polskiej wiadomo dotychczas o herbie Śreniawa, objęte 
jest studyuiii henildyczncni p. dra Wl. Semkowicza: Drnźijna i Śreniawa^), Geneza tych 
lierbów jest jeszcze kweslyą olwarlą. należy więc zarejestrować każde źródło, które do 
rozjaśnienia naukowego przynosi nowy .szczegół. Taki szczegół podaje niniejsza zapiska, 
w ktjrej ograniczam się do podania prawie tylko niateryału źródłowego. 

W archiwum kla.sztoru 00. Franciszkanów w Krakowie znajduje się dyplom pergaminowy 
•'-zer. 31S mm., wys 9ó— 88 mm., zakładka 20 mm.), z daty .in C2anstochowa^ 24. czerwca 
r. 1414, w którym „Petrassius tamąuam debitor principalis et 
Thomco tamquam fideiussor fratre.s germani heredes de 
Potok'' uznają dług G2 grzywien, winny „d. Woyschiconi heredi 
in Woycza, burgrabio Flolstinensi"* -*). Jako świadkowie są wymienieni : 
ruobilibus viris Belo de Bleszno, Wernkonc de Mirów, Nicolao 
de Boguslauicze, Nicola et Jaksa de \Vyczirzpi\ Dokument opatrzony 
jest dwiema pieczęciami, przywieszonemi na paskach pergaminowych. 
Obie pieczęci wyciśnięte są w jednakim, ciemno-zielonym wosku, 
w osłonie wosku żółtego. 

Są to pieczęci dwóch braci rodzonych (fratres germani), dziedziców Potoka, jak ich 
dokument mieni; pierwsza Piotra, a druga brata jego Tomka, który ręczy za swego brata. 

^) Kwartalnik hist. r. XIV., Lwów 1900, str. 200—220. ^ .Między zastrzeżeniami formy 
I terminu spłaty długu poroż«»no, że wierzyciel może dłużnika zwołać ostatnimi wyrazami (?er- 
»«.s proleruis, rigidi.s, ausleris et conlumeliósisj. 




Ryc. 1. 



16 



Sprawy Towarzystwa heraldycznego. 



Potrzebo założ.eiiia polskiego Towarzy- 
stwa łieraldyoznego odczuwali ja* od dawna 
w:?zy>ey. zajmujący się heraldyką. Inicyatywa 
w tym kierunku wyszła od ś. p. Franciszka Pio- 
ko^-iłiskiejro i p. Ludwika Pierzchały, którzy 
je>zoze w lecie 1903, bawiąc w Zakopanem, 
powzięli zamiar urzeczywistnienia tej myśli 
i szczegółowo ją omówili. Postanowiono tedy 
założyć we Lwowie Towarzystwo heraldyczne, 
którego zadaniem miało być pierwotnie zbie- 
ranie i ogłaszanie materyałów heraldycznych. 
Po powrocie <lo Lwowa zabrał słiij p. Ludwik 
Pierzchała do wykonania zamiaru. Porozumiał 
sio w tym celu z ks. Zygmuntem Kozickim, 
dr. Mieczysławem Wąsowiczera, hr. Jerzym 
({orkowskira i Zygmuntem Radzimińskim, a 
:;^dy c:i okazali gotowość współdziałania w tej 
sprawie, opracował projekt statutu Towarzy- 
stwa. Projekt ten. przejrzany przez ś. p. Pieko- 
sińskiego a nadto przedyskutowany na kilku 
posiedzeniach w gronie wymienionych osób, 
podano następnie do Namiestnictwa, które za- 
twierdziło statut Towarzystwa heraldycznego 
reskryptom z 2. kwietnia r. 1906, 1. 37.043. 

Sprawa doznała jednak znacznej zwłoki 
'/ tego powodu, 2e ks. Z. Kozicki, uproszony 
pierwotnie przez założycieli Towarzystwa na 
redaktora jego organu, wyjechał na studya na- 
ukowe do Wilna, skąd miał powrócić w roku 
11)07. Gdy jednak do tej pory nie wrócił, za- 
łożyciele postanowili przystąpić bezzwłocznie 
do pracy, zwłaszcza, że obowiązków redaktor- 
skich podjął siQ dr. Władysław Semkowicz. 

Odtąd praca mogła już wejść na wła.^ciwe 
tory. Dnia 23. marca 1908 r. odbyło >ię pogo- 
dzenie założycieli Towarzystwa heraldycznego. 
Obradom przewodniczył p. Zygmunt Hadzi- 
miiLski. W dy^kusyi zabierali głos pp.: dr. 
M. Wąsowicz, L. Pierzcliahi. hr. J. Borkow- 
ski, hr. J. Drohojowski, prof. ,J. Bykowski, hr. 
X Orłowski, dr. Wł. Semkowicz, Dr. W. Ko- 
trzyuaki i inż. Dzieślowski. Lchwalono wydać 
odezwie* do społeczeństwa o celu i zadaniach 
Towarzystwa, b) zwołać w najbliższym czasie 
Walne zgromadzenie członków, c) rozpocząć 
%vydawaictwo pisma heraldycznego jako or- 
ganu Towarzystwa, d) zwrócić się do Towa- 
rzystwa historycznego z prośbą o poparcie eelów 
Towarzystwa, c) urządzić odczyt naukowy z dzie- 
dziny heraldyki. Na^topnie p. Pierzchała zawia- 
domił uczestników zebrania, że po ś. p. Pieko- 
siń-kim pozostały cenne zbiory klisz z her- 
bami i runami, galwanów z pieczęciami, od- 
lewów gipsowych, odcisków lakowych, razem 
przeszło d.50<J sztuk znaków napicczotnych szla- 
chty polskiej średniowiecznej. Nadto pozostała 



mapa rozsiedlenia szlachty małopolskiej w w. śre- 
dnich, opracowana na podstawie Długosza Ltbri 
benefidorum i innych współczesnych źródeł. 
Zbiory te mogłyby stanowić cenny zawiązek mu- 
zeum heraldycznego, gdyby ^io znalazły iundusze 
na ich nabycie (około 6(K)0 K). Na posiedze- 
niu tem dokonano też wyboru tymczasowego 
Zarządu, powołując na prezesa Jerzego hr. Bor- 
kowskiego, na 1. wiceprezesa p. Zygmunta Ra- 
dzimiuskiego, na sekretarza p. Ludwika Pierz- 
chało, na skarbnika dra M. Wąsowicza, na 
redaktora dra Wł. Semkowicza. Omówiono też 
skład komitetu redakcyjnego, który postano- 
wiono zwołać niebawem. 

Dnia 11. kwietnia, na zebraniu członków: 
lwowskich, wygłosił Dr Władysław Semkowicz 
odczyt, poświęcony działalności Fr. Piekosiń- 
skiego na polu heraldyki. Dokładną treść od- 
czytu podamy w jednym z pierwszych zeszy- 
tów naszego organu. 

Dnia 9. maja odbyło się posiedzenie 
tymczasowego komitetu redakcyjnego, na któ- 
rcm uchwalono: a) rozpocząć z dniem 1. czerw- 
ca wydawnictwo Miesięcznika heraldycznego, 
objętości na razie 1 arkusza. Mietsieeznik ma 
zawierać pomniejsze artykuły naukowe, oraz 
materyały heraldyczne, a nadto dział prakly- 
czno-informacyjny; b) wydawać co roku jeden 
tom Rocznika, mającego zawierać obszerniej- 
sze prace naukowe i wioksze zbiory jednoro- 
dnych materyałów heraldycznych: c) nawiązać 
rokowania z rodziną ś. p. Piekosińskiego o na- 
bycie spuścizny ri^kopiśmieunej zmarłego uczo- 
nego, która zawiera szereg wartościowych, 
a niedrukowanych dotąd prac i matcr^'ałów. 

Sekretanjat. 

Pokwitowania uiszczonych kwot 

Wpisowe i wkładki za czas od L stycznia 
1908 do końca lutego 1909 r. uiścili : hr. Borkowski- 
Duniii j4Tzy, Gródek n. Dnstr., 16 K ; Bykowski-Jaxa 
Juliusz, Lwów, KJ K ; hr. Drohojowski Jan, Lwów, 
16 K ; Kucharski Piotr dr.. Lwów, 16 K ; hr. Orłow- 
ski Xawer>', Jarmolińce, 16 K ; Raił ziraiuski- Luba 
Zygmunt, Lwów, 16 K. 

Wpisowe i wkładki po koniec r. 190S iło- 
iyli: Brd Adam dr., Krosno, li K; Białkowski Leon, 
Kraków, 14 K: Boniecki Adam, Świdno, li K; hr. 
C20i?now»ki Kazimierz, Wołkowce, 14 K; hr. (Sosnow- 
ski Piotr, Bołozówka, 1( K: Dunikowski Julian dr., 
Tarnobrzo2, 1 Ł K ; Juriewicz Paweł, li K : Le- 
szczyński Adam, Nisko, li K ; Łoziński Wład.. Lwów, 
li K : Moraczewski Stan., Lwów, li K : Obor?ki 
Ludwik, Lwów, li K: l^ierzchała Ludwik, Lwów, 
li K; ifi-mkowicz Wład. dr., Lwów, liK;Serewicx 
Ant., Chicaco (Ameryka), li K ; Slanewski Józef dr„ 
Lwów, 11 K;TrzecieskiStrepa Jan, Miejsce piastowe, 
li K : Wąsowicz- Dunin Mieczysław dr., Lwów, 1* K. 

(C. d. n.>. 



Sukiadtm Tow. b«nl«łr<*zne:ro. R(*ilaktor nac*. i odpow-TOr. Włatfyttaii $c«h»wief. J>rokarni» Lodowa we Lwowie. 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Nr. 2. 



Lwów, Lipiec 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

Przedpłata na Mitsięeznik wjnosi rocznie: 

=— s * K = 5 Mk =4 Rb. = 



5amer pojedjnezT 50 halerzy, z przesyłką 10 halerzy. 

Przedpłata na Rocznik vtrjnoni: 
=== 10 K = 9 Mk = 7 Rb. ===== 



Członkowie Towarzjsiwa heraldTCznefO. płaeąey prócz wpito- 

we;o w kwocie 2 K. roczna wkładkę 12 K, otrzymają !//<• 

sifcznik i Rbctnik bezpłatnie. 

Przedpłatę nalety nadsyła/ó pod adrecem: 
Towarzystwo zaliczkowe Dauczydelskie, Lwdw, Frydrychów S. 

Korespond^ncye i cękopisy pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwdw, Zanojskieso 14. ss 



Treść: Adam Chmiel: .\Iatf*ryały sfragistyczno-heraldyczne, str. 17. — Dr. Władysław Semkowicz: O poclio- 
dzeniu roda ,\Vczele-, sir. 19.— Helena Pojaczkówna: O GieraTcie. Dzierafcie i Cietrzewiu, str. 20.— 
W7a#lys/aw Ij^n .Antoniewicz: Xągrobki kościelne w Krośnie, str. 23. — Dr. Mieczysław Wąsowicz: 
-Metryki (Besko), str. 27. — sprawozdania i recenzye, str. '29. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 31. — 
Nadesłane, str. 32. — Sprostowanie, str. 32. — Pokwitowania uiszczonych kwot, sir. 32. 



Materyały sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb Śreniawa. 

To, co w heraldyce polskiej wiadomo dotychczas o herbie Śreniawa, objęte 
jest studyiim heraldyczncm p. dra Wł. Semkowicza: Dniźtjna i Śreniawa ^y Geneza tych 
lierbów jest jeszcze kweslyą olwarlą. należy więc zarejestrować każde źródło, które do 
rozjaśnienia naukowego przynosi nowy szczegół. Taki szczegół podaje niniejsza zapiska, 
w kljrej ograniczam się do podania prawie tylko materyału źródłowego. 

W archiwum klasztoru 00. Franciszkanów w Krakowie znajduje się dyplom pergaminowy 
r-zer. 31S mm., wys 9ó— 88 mm., zakładka 20 min), z daty .in Czanstochowa"*, 24. czerwca 
r. 1414, w którym „Petrassius tamąuam debitor principalis et 
Thoinco lamquam fideiussor fratres germani heredes de 
Potok" uznają dług G2 grzywien, winny „d. Woyschiconi heredi 
in Woycza, burgrabio Flolstinensi" -*). Jako świadkowie są wymienieni : 
,,nobilibus yiris Belo de Bleszno, Wernkonc de Mirów, Nicolao 
de Boguslauicze, Nicola et Jaksa de Wyczirzpi^. Dokument opatrzony 
jest dwiema pieczęciami, przywieszonemi na paskach "pergaminowych. 
Obie pieczęci wyciśnięte są w jednakim, ciemno-zielonym wosku, 
w osłonie wosku żółtego. 

Są to pieczęci dwóch braci rodzonych (fratres germani), dziedziców Potoka, jak ich 
dokument mieni; pierwsza Piotra, a druga brata jego Tomka, który ręczy za swego brata. 

*) Kwartalnik hi&t. r. XIV., Lwów 1900, str. 200—220. '^ .Między zastrzeżeniami formy 
I terminu spłaty długu potożono, że wierzyciel może dłużnika zwotać ostatnimi wyrazami (?er- 
bis proteniis, rigidis, austeris et coatumeliosis). 




Rye. 1. 



Pierwsza pieczęć (ryc. 1.), okrągła, śr. 25 mm., ma tarczę okroju gotyckiego, na m'ąj 
herb Śreniawa, t. j. godło ^krzywaśny", w prawo zwrócone, z krzyżykiem na szczycie. 
Na oryginalnej pieczęci krzyżyk ten jest słabo widoczny, ale jest. W otoku pieczęci, uję- 
tym równemi obwódkami, jest napis minuskułą gotycką: 0. pctrirJe dtostuicc: (sigillum 
petri de stogevice). 

^^Ttti^ Druga pieczęć (ryc. 2.), również okrągła, o śr. 29 mm., brata te- 

y^y^^^^^^ 80Ż Piotra, t. j. Tomka, ma, w t. zw. .czworoliścin", ułożonem na 






osi pionowo, tarczę gotycką, skośnie ułożoną (ku lewej), na niej 
herb Śreniawę: godło krzywaśny z krzyżykiem u szczytu, zwrócone 



v^^^^ij^j w lewo. Nad szczytem tarczy (na lewym brzegu), hełm w profilu i 
^^'^^/f^c^/ (w prawo), z labrami po bokach, zakończony dwoma rogami żubrzymi, 
' • *t/^^T ii/^ 2 ośmioma jabłkami. Napis tej pieczęci, wyrażony minuskułą gotycką, 
jest z lewej strony: s : łbom(e tf) : z prawej: dc: potok: (sigillum 
Rtc. 2. thom(e?) de potok) ^). 

Z samego zestawienia tych pieczęci z dotychczasowemi wiadomościami o herbie 
Śreniawa możemy stwierdzić : 

1) że podana tu pieczęć Tomka z Poloka zV 1414, jest najwcześniejszą, dotychczas 
znaną, która podaje nam herb Śreniawę w jego formie kompletnej, t. j. godło: krzywaśny 
z krzyżykiem i klejnot herbowy: dwa rogi żubrze o ośmiu jabłkach. 

2) Z zestawiania pieczęci Tomka z pieczęcią jego rodzonego brata Piotra wA^nika. że 
równocześnie godło herbowe (Śreniawa) ma położenie odmienne, bo na pieczęci Tomka 
:zwrócone jest w lewo, na pieczęci Piotra w prawo. W heraldyce polskiej średniowie- 
cznej, a nawet i z późniejszych okresów, położenie godła herbowego w stronę prawą lub 
lewą nie było utrzymywane jako zasada i z ułożenia godła herbowego wówczas nie mo- 
żna wyciągać choćby bardzo ogólnikowych wniosków. Nadto na pieczęci Piotra Śrenia- 
wity niema klejnotu, który udostajnia herb jego rodzonego brata Tomka, mimo, że obaj 
występują w akcie współcześnie i równocześnie pieczęci swe przywieszają do doku- 
mentu. Snąć wówczas członkowie jednego gniazda rodzinnego, a w tym wypadku dwaj 
rodzeni bracia, mniej zważali na klejnot herbowy. 

Obaj ci bracia rodzeni nazwani są w dokumencie dziedzicami Potoka, z legend 
zaś ich pieczęci wynika, że Tomko był dziedzicem wsi paraf. Potoka, zwanego Złotym, 
drugi zaś. Piotr wsi Stogniewice. Długosz wLlher bencficionun t. II. wymienia również, że 
dziedzicami Potoka (w po w. częstochowskim) byli bracia: Jan, Piotr, Serafin i Felix: „de 
armis Srenyawa". Wymieniony przez Długosza Śreniawita, Piotr, będzie może tym ze Sto- 
gniewic. O Tomku Długosz nic nie mówi, wymieniając trzech innych braci. Kwestyą je- 
dnak genealogiczną Potockich-Śreniawitów nie zajmujemy się, podając do niej tylko nowy 
szczegół. 

Wieś dziedziczna Piolra-Śreniawity, Stogniewice, leży w obszarze gniazd rodowych 
Śreniawitów (po w. miechowski, par. Proszowice). Długosz w Liber beneficiornm nazywa 
ją: S thog n y ewycze, S thogny ev\ru wy cze, w dok. z r. 1331 wymieniony jest: Dir- 
sco deStogneovicz; w legendzie pieczęci Piotra nazwa ta brzmi „Stogevice^. 

Adam Chmiel (Kraków). 



^) W wyrazie thonie, ostatnia litera jest bardzo niewyraźna, w przyirnkii za:^ de, obie 
litery są złączone. 



===== =_==_=_= 19 _=^__=____=« 

6 pochodzeniu rodu „Wczele". 

Nie ulega wątpliwości, że genezę rycerstwa polskiego wyświetlić mogą jedynie szczegóło- 
we badania nad pochodzeniem każdego rodu z osobna. Bez uprzedzania ostatecznych wyników 
lakich badań szczegółowych, możemy powiedzieć już dziś z wszelkiem prawdopodobieństwem, 
że znaczna część naszego rycerstwa średniowiecznego byia pochodzenia obcego. Gdybyśmy za 
podstawę do rozwiązania tej kwestyi przyjęli Długosza Klejnołłjył/cerstua polskiego (rąkopis 
kórnicki), które — jak wiadomo — podają pochodzenie przeważnej części rodów, to stosunek 
ilościowy rodów polskich do obcych przedstawi się następująco: na 62 rodów, których po- 
chodzenie jest w Klejnotack wskazane, przypada 39 (=63%) na rodzime polskie, a 23 
(= 37^/o) na obce rody; z tych ostatnich najwięcej jest pochodzenia niemieckiego: 10(16%), 
potem idą rody czeskie, w liczbie: 6 (9-5%), duńskie: 2 (3^/o), wreszcie włoskie, węgier- 
skie, pruskie, ruskie i burgundzkie po jednym (1'5%). Relacye Długosza o pochodzeniii 
rodów rycerskich opierają się niewątpliwie na starych tradycyach rodowych, które w w. XV. 
musiały jeszcze silnie tkwić w pamięci społeczeństwa. Procent rodów obcych, w powyższem 
zestawieniu, może jednak, po bliższem zbadaniu, wzróść jeszcze bardziej, ileże tradycya 
o obcem pochodzeniu rodu, który w bardzo odległych czasach osiedlił się w Polsce, 
mogła do. czasów Długosza zaginąć, tak, że ród taki, jakkolwiek genetycznie obcy, uchodził 
już w w. XV. za rodzimy polski. 

Klejnoty Długoszowe nie wyczerpują jednak całej heraldyki polskiej wieków średnich: 
istnieje bowiem cały zasób rodów, znanych nam z innych źródeł, przedewszystkiem za- 
pisek herbowych, o których w A7e//io/ac/i, niema żadnej wzmianki. Wśród nich znów jest 
znaczny procent takich, które już samem zawołaniem, o brzmieniu obcem, zdradzają nie- 
polskie pochodzenie. Samo jednak brzmienie zawołania niezawsze może być właściwym 
probierzem genezy danego rodu. Należy przeto uciec się do innych wskazówek (np. imion 
rodowych), należy rozglądnąć się przedewszystkiem w obcych źródłach, zwłaszcza sąsied- 
nich krajów, które dostarczały Polsce najobfitszego kontyngentu rodów rycerskich (Niemcy, 
Czechy) i zbadać, zali nie znajdą się tam jakie wzmianki o protoplastach rodów, którzy, 
zdarzeniem losu opuściwszy ojczyznę, przenieśli się do Polski, gdzie znaleźli gościnne przy- 
jęcie i uposażenie w ziemi. Polska piastowska miała szeroko rozwarte wrota dla przyby- 
cizów z Zachodu, niosących z sobą pierwiastki kultury europejskiej i, jak w w. XUI. i XIV., 
zachodni prąd kolonizacyjny niósł do Polski fale mieszczaństwa i ludu wieśniaczego, tak 
w poprzednich wiekach, w czasach pierwszych Piastów, płynęła do nas niewątpliwie fala 
duchowieństwa i rycerstwa zachodniego. Wiemy z Galla, że już Bolesław Chrobry przy- 
;;arniał obce rycerstwo; wiemy dalej, że z Czech przyszły do Polski dwa wybitne rody 
Sławnikowców (Pałuków) i Werszowców (Rawiczów), że także Słowiańszczyzna zaodrzań- 
ska, w okresie zalewu germańskiego w w. XII., dostarczała Polsce znamienitych zbiegów 
(Jaksa), którzy tu dali początek nowym rodom rycerskim. 

W niniejszym artykule zwrócę uwagę na dokument, który do kwestyi tej dorzuci nowy 
szczegół i pozwoli nam wykryć pochodzenie polskiego rodu rycerskiego, używającego za- 
wołania „Wczele^ a herbu ^^Szachownica"- 

W czeskim dyplomataryuszu G. Friedricha*) pomieszczono, w dziale dokumentów 
nieautentycznych, przywilej ks. Brzetysława dla klasztoru św. Jana w Ostrowie z r. lOió. 
Przywilejem tym nadaje książę klasztorowi gród Gradek (pod Jiłowem nad rzeką Sazawą), 
który niegdyś należał do złotników książęcych, ale później nadany został w lenno rodzicom 
niejakiego Długomir a, rycerza, zwanego Wczelye, jako wynagrodzenie za łupie- 



^) Cudox diplornaticus et epistolaris regni Bohennac, Praga 1907, tom I., nr. 380, str. 354« 



^ 



— — =======__ 20 ===================^^ 

stwo i pożogę, jaką dziad Brzctj^sława wyrządził im w wojnie. Gród ten dzierżyli ci ry- 
cerze czas jakiś spokojnie, od nich też otrzymał on swą nazwę (Vćelni Hradek). ale po 
ucieczce rzeczonego Długomira do Polski, przypadł znów na rzecz księcia, 
który go obecnie nadaje klasztorowi św. Jana w Ostrowie. 

Dokument ten, znany tylko z późnej kopii, wydrukowany z błędami w Tiefjestach 
Erbena^), jest falsyfikatem z XIII., a może nawet z XIV. wieku 2). Okoliczność ta nie ubliża 
jednak wartości zawartych w nim faktów historycznych, wiążących się z Gradkiem i ro- 
dem Wczelów, a mających wszelkie znamiona autentyczności; w czasie bowiem, który 
określa data falsyfikatu (1045), wrzała istotnie walka między Kazimierzem Odnowicielem 
a Brzetysławem czeskim o Śląsk ^), zakończona dopiero w następnym roku, na zjeździe 
w JHerseburgu (1046). Być więc może, że Długomir z rodu Wczele zbiegł wówczas do 
Kazimierza, by pomścić na Brzetysławie krzywd, wyrządzonych rodzicom swoim przez 
dziada księcia, Bolesława II. Pobożnego, tego samego, który wytępił ród Sławnika. Pół 
wieku przedtem (995) ostatni z Sławnikowiców, Sobiebor, szukał także schronienia w Pol- 
sce, gdzie dał początek rodowi Pałuków*). A sześćdziesiąt kilka lat potem (1108), znów 
wśród podobnych okoliczności, Werszowcy, którzy ocaleli w walce z Świętopełkiem, wnu- 
kiem Brzetysława, przybywają do Polski ł zakładają tu ród Rawiczów. Ucieczka Długo- 
mira do Polski wiąże się prawdopodobnie także z dziejami zjednoczenia plemion czeskich 
pod berłem Przemyślidów. 

Tradycya, co prawda, późna, wywodzi ród Wczele ze Słowaczyzny, od przodka Ho- 
łuba^). W imieniu tem możnaby także poniekąd dopatrywać się czeskich reminiscencyi. 

Jeśli domysł o czeskiem pochodzeniu rodu Wczele jest słuszny, to etymologia jego 
zawołania powinna domysł ten stwierdzić. „Vćela^ w języku czeskim znaczy: 
pszczoła, który to wyraz w dawnym języku polskim brzmiał „pczoła"*, 
„pczeła"**). Istotnie w zapisce herbowej z r. 1505') pojawia się zawołanie 
tego herbu w brzmieniu: ^Pczelic z*', co jest formą ojczycową proklamy „Pczeła", 
jak Rawicz od Rawa, lub Lubicz do Luba. Piekosiński ^, idąc za zdaniem prof. Wojcie- 
chowskiego, wnosi, że proklamacya ta pochodzi od nazwiska osobowego Pszczoła lub 
Pczoła i że pierwotnie brzmiała Pszczele albo Pczele. Uzupełniając ten trafny pogląd, do- 
daję, że powszechniej używana forma zawołania: -Wczele "* łub , Wszczęte* {nom, phir. od 
Vćela) jest pochodzenia czeskiego, co stwierdza fakt, wysnuty z przytoczonego dokumentu 
Brzetysława z r. 1015, że ród ten przybył z Czech do Polski. 

Dr. Władyslaiu Semkowicz (Lwów). 

6 Gierałcie. Dzierałcie i Cietrzewiu. 

Przyczynek do heraldyki średniowiecznej. 

Khjnołłj Dłu;:oszovve i Herbarz Paprockiego nie dają pełnego obrazu heraldyki śre- 
dniowiecznej. Najbogatszy zbiór herbów, źródło dotąd niezupełnie jeszcze wyzykane, spo- 
czywa w zapiskach sądowych, odnoszących .-!(» do nagany szlachectwa. Przekonały nas o tem 
wydawnictwa zapisek z ostatniego dziesiątka lat, a wiele jeszcze rękopiśmiennego mate- 
ryału czeka na przyszłego wydawcę i badacza. To, co już posiadamy, pozwoliło znakomi- 



') Regesta Roh. I., słr. i5, nr. 109. -) Zob. Stcrnberg K. Umrisse einer Geschichte d. b(Shni. 
BerKwcrke. I. l'rkun(lenbuch, 1. ALt. 2. str. 15. ^) Bachmanu, Geschichte Buhmens, t. I. sir. 229. 
*) Por. moją roz[»niwi» : Ród Pałuków, str. 18. ^) Paprocki, Herby ryc. pol., wyd. Turowskiego, 
str. 641. ") Zob. Kryńskiego: Słownik języka polskiego, pod wyrazem : Pczcła, Pczoła. ^ Ulanow- 
ski, Materyaly do heraldyki polskiej, nr. 221. **) Heraldyka polska wieków średnich, str. 173. 



■ 21 ================^^ 

temu uczonemu, Piekosińskiemu, stworzyć tak trwają podstawę dla heraldyki polskiej, jaką 
jest \ego Herald !/ka polaka wieków średnich. Nie jest to jednak ostatnie słowo: przeciwnie, 
na wielu polach kwestya stoi otwarta, wymaga roztrząsań i badań, budzi sprzeczne zda- 
nia i wątpliwości. Sam fakt, że w opisie tego samego herbu każda niemal zapiska coś 
mu dodaje lub odejmuje, zmusza do postawienia sobie pytania: czy te różnice złożyć na 
karb nieudolności lub nieuwagi pisarza, (który pisze np.: «M sub corona proclama- 
tionis Ulanów" 1), gdy Dlina ma herb: „M cum cruce", a poprzedni odnosi się do 
zawołania Owada, lub też, opisując herb Zarosie: ,.de clenodio strepe*', pisze: jjpro- 
clamacionis Zarasze", co raczej zawołanie Jastrzębca rZarazy przypomina®), czy 
też, przyjmując rozwój postaci herbowych, od prostych kresek w znakach napieczętnych 
\\\ XIII. lub XIV., do wykwintnych kształtów podków, strzał, lilii, z wieku XV. i XVI., 
indywidualne różnice w zapiskach uznać jako etapy tego rozwoju? Musimy bowiem zgo- 
dzić się na to, że takich herbów (jak Gryf), któreby przez szereg wieków występowały 
w niezmienionej postaci, jest znikomo mała liczba: w przeważnej Części herbów niemal 
każdy rysunek lub opis przynosi jakąś odmianę. Przytem, jeżeli ta jednolitość dała się 
utrzymać co do Gryfa, który jest postacią prostą, niezłożoną, nie da się to powiedzieć 
o herbach* bardziej skomplikowanych, na które składają się krzyże, podkowy, strzały itp. I tu 
wysuwa się trzecia alternatywa. Porównując takie określenia herbu: „signum Z proclamacione 
Pilawa", „signum Zeth cum cruce media tercia proclamacione Pilawa", wreszcie „due 
cruces cum media proclamacione Pilawa", narzuca się nam z nieprzepartą siłą myśl, aby 
przyjąć je jako znaki odrębne, wyróżniające poszczególne linie jednego rodu, które z cza- 
sem dopiero, po wymarciu jednej a zatraceniu rodowej tradycyi u drugiej linii, zlały się w znak 
stały, niezmienny. Jeżeli jest rzeczą niebezpieczną - na podstawie podobieństw zewnętrz- 
nych — łączyć znaki herbowe w jedną grupę, niemniej szkodliw^em jest — na podstawie różnic 
czysto zewnętrznych — rozbijać je na szereg jednostek odrębnych ; wnosi to zamieszanie 
w stosunki heraldyczno-genealogicznc szlachty polskiej. Tę trzecią alternatywę przyjął 
Piekosiński w Heraldyce swojej, odnośnie do 3 herbów: Gierałta albo Osmoroga, Dzierałta 
i Ciecierzy. Czy sfusznie ? Rozpatrzymy poniżej. 

nOsmoróg — pisze on *) — ma być krzyż, którego każde ramię rozdarte, a w każdem 
mzdarciu jabłko; w klejnocie ma być przepiórka szara z rozpiętemi skrzydłami" (zapiski 
mówią o cietrzewiu). ,.Ciecierza^) — w dwojakiej formie był używany: 1) raz 
wyobrażał w tarczy tylko samego cietrzewia, a o takim herbie wspominają zapiski z lat 
IHl i 1416; 2) inna odmiana przedstawia w tarczy krzyż-osmoróg i cietrzewia, zapewne 
na tym krzyżu siedzącego, a o takim herbie wspominają zapiski sądowe z lat lUb i 1451^^. 
-Dzierałt — ma być w tarczy ciecierza czyli cietrzew i krzyż-osmoróg. Tak ten herb jest 
opisany w zapisce sądowej radomskiej z r. 1445 i w zapiskach sądowych wiślickich z lat 
1 102 i 1403, a jest to połączenie herbu Ciecierza z herbem Osraorogiem." Obu ostatnich 
iorm nie zna Długosz, ani Paprocki: klejnot i pieczęć ich nie są również znane. Herb 
Cietrzew — jako taki — występuje w Prusiech, pieczętuje się nim ród Birkhanów^. Jakkolwiek 
na pierwszy rzut oka uderza nas tu blizkie pokrewieństwo trzech form herbowych, nie 
jo.st to jeszcze dostatecznym powodem, aby zaprzeczyć istnieniu trzech, zbliżonych do siebie 
herbów; ileż to bowiem razy powtarzają się w heraldyce strzały, podkowy, zawiasy, 
a nikt dlatego dowodzić nie będzie, że Jastrzębiec i Lubicz, lub Jastrzębiec i Dołęga są 
jednym i tym samym herbem ! 



V Potkańbki, nr. 90 (Arch. kom. hist. III.). *) Inscriptiones clenodiales (Starodawne prawa 
polskiego pomniki, VII.). ^) Wprowadziło lo nawet w Wad tak znakomitego znawcę heraldyki, 
jak Piekosiiiiki, który poczytywał to za nową formę Jastrzębca; por. Heraldyka, str. 280. *) He- 
Hildyka, str. 114, 115. 116. '*) ibidem, str. 211. *) Niesiecki, Herbarz, III., str. 154. 



oo 



Inaczej jednak rzecz się przedstawia, gdy rozpatrzymy materyat dowodowy Piekosiń- 
skiego na fakt istnienia trzech herbów: Gieratta, Dzierafta i Ciecierzy; on sam bowiem, po- 
wołując się na różne zapiski, nie znalazf takich, któreby to rozgraniczenie usprawiedli- 
wiały: zapiskę z r. 1412 (nie 1411) przytoczył dwa razy^ aby udowodnić raz rysunek Osmo- 
roga, drugi raz Ciecierzy, gdy zapiska ta brzmi: ^decleynodio et proclamacione Gerald in 
clipeo deferentes czeczerzą" *), a więc mówi o herbie i proklamacyi Gierałcie, który w tarczy 
nosi cietrzewia. Na zapiskę z r. 1445 powołał się trzy razy, aby wykazać istnienie Osmo- 
roga, Ciecierzy i Dzierałla, gdy zapiska wspomina: „de clenodio Osmorog et proclamacione 
Dzeralth et de clipeo czeczerza^ % a więc o herbie Osmorogu, zawołaniu Dzierałcie, nie- 
wątpliwie równoznacznem z Gierałtem. Za wnioskiem Piekosióskiego. że w Polsce rdzen- 
nej istniał odrębny herb Ciecierza, przemawiałyby pozornie tylko dwie zapiski: jedna radom- 
ska z r, 1445: „de Osmorog et czeczerza^ *) i krakowska z r. 1416: „de alio clenodio Czecze- 
rzeij"^). Co do pierwszej, z powodu lakonizmu niema pewności, czy jest opisem, czy nazwą 
herbu, w drugiej zapisce tylko naganiony przywodzi swój herb i zawołanie, świadkowie zaś 
określają je tylko pobieżnie: „de alio clenodio Czeczerzeij, de tercio clenodio Curwaturc"*. 

Spróbujmy inną drogą rozwiązać kwestyę, o jakim herbie w tych obu zapiskach jest 
mowa. W zapisce radomskiej z r. 1445 występują jako świadkowie : Stanisław ze Strzelec 
i Mikołaj z Więckowie. Otóż ci sami świadkowie występują powtórnie w aktach radom- 
skich w tym samym roku i w towarzystwie tych samych świadków, z tem jednak określe- 
niem, że są „herbu Osmoróg, zawołania Dzierałt, a tarczy cietrzew^ ^). Ponieważ ta ostatnia 
zapiska ma, wedle Piekosińskiego, dowodzić istnienia osobnego herbu Dzierałta, już przez 
to samo pierwsza zapiska, w której występują identyczne osoby, nie może popierać od- 
rębności Cietrzewia. — W drugiej z przytoczonych zapisek, krakowskiej, z roku 1416, wystę- 
pują jako świadkowie : Andrzej z Lusławic i Michał, pleban z Bodzanowa. Nie znamy 
skądinąd tego ostatniego świadka, pierwszy natomiast, Andrzej, występuje w r. 139S, 1402 
i 1428, przed sądem wiślickim*^, jako rycerz, herbu Osmoróg, na hełmie cietrzew, zawołania 
Gierałt. Tak tedy wniosek Piekosińskiego co do Cietrzewia upada. 

Rozpatrzymy teraz kwestyę Dzierałta. Prócz jednej zapiski radomskiej z r. 1445, która 
wzmiankuje Dzierałta, dwie inne, z r. 1402 i 1403, wskazane przez Piekosińskiego, tak opisują 
Gierałta czyli Osmoroga: „de clenodio Geralth et pro signo crux, Osmorog et avis sic dicta 
Gzeczerza super galea" ") — „godło Geralth : crux osmorog, czeczerza na helme'' "*). I te więc 
dwie zapiski nie uprawniają do wniosku, że Dzierałt a Gierałt — to dwa różne herby. 

Nie bez interesu dla tej sprawy będzie rozpatrzyć, co skłoniło Piekosińskiego do wy- 
tworzenia aż trzech postaci herbowych tam, gdzie jeden herb sam się rzucał przed oczy. 
W Henilihjce polskiej przeprowadza on ścisłe rozgraniczenie trzech części składowych herbu: 
zawołania jako znaku słuchowego, godła jako znaku wzrokowego na tarczy i klejnotu na 
hełmie w postaci pióropusza, ptaka lub zwierzęcia. Tych trzech części składowych po- 
szukuie on w treści zapisek sądowych. Tymczasem tam klasyfikacya taka ściśle przepro- 
wadzić się nie da: przedewszystkiem w zapiskach pojęcie c 1 e n o d i u m jest najczęściej 
równoznaczne z „ar ma, signum", czyli z herbem jako całością; czasem oznacza tylko 
tarczę herbową : „clenodium alias scith^ '•*), a nigdy nie jest tem, co zazwyczaj przez klejnot 
rozumiemy. Nadto zapiski wyjątkowo tylko mówią osobno o klejnocie jako takim, lecz 



O Potkań^ki. nr. 31. *) Ibidem, nr. 91. •<) Ibidem, nr. 89, ^) Inscrip. clenodial. nr. 283. 
^) Potkański, nr. 91. *) Piekosiuski, Zapiski !>ądowe %Yojcwództwa sandomierskiego, nr. 23H, 1097 
(Arch. kom. prawniczej t. YHI.). Laguna: Nieznane zapiski polskie, nr. 3 (Arch. kom. hisł. t. YIII.). 
PiekosiAski: Stadya, rozprawy i materyały, t. VII. nr. 2, 4. ') Ulanowski: Materyały do historyi 
prawa i heraldyki polskiej, nr. 46 (Arch. kora. hiit. t. III.). **) Ibidem, nr. 52. '•») Potkański, nr. 9Ś. 



— — — — = — — _ 23 

zwykle łączą go z całym opisem herbu w tarczy ^), np. : „crax ad octo cornua sub tribos 
insigniis Pusch dictis"!), co rozumieć należy tak, że trzy pusze nad krzyżem, nie w tarczy, 
ale ponad nią, na hełmie się wznoszą. 

Godło — jako znak wzrokowy na tarczy — spotykamy w zapiskach rzadko w pełnym 
opisie; podają go one w całości tylko wówczas, jeżeli postać heraldyczna jest prosta ; jeżeli 
zaś jest bardziej złożona, pisarz zaznacza częstokroć tylko przedmiot główny; bardzo zaś 
rzadko spotykamy w zapiskach opis barw herbowych, choć to rzecz niemałej wagi dla heral- 
dyki. Jest to łatwo zrozumiałe: w zapisce sądowej nie chodziło o dokładne opisanie herbu, 
bo to była sprawa uboczną; jeżeli dwaj nieposzlakowani świadkowie, pochodzący ze znanego 
powszechnie rodu i herbu, zaświadczyli, jako naganiony jest ich współklejnotnikiem, oczysz- 
czali go z zarzutu nieszlachecŁwa, a herb jego, jako znany, zaznaczano tylko w skróceniu. 
Otóż Piekosiński, znalazłszy szereg zapisek wyżej przytoczonych, które wspominają raz 
o samym krzyżu-osmorogu, dragi raz o samym cietrzewiu, lub o jednym i drugim, uznał, 
>e przedstawiają one odrębne postaci herbowe. Dowód ze świadków, przeprowadzony po- 
wyżej, wykazał, że ten rozdział utrzymać się nie da. 

Reasumując poprzednie wywody, powtarzamy, że nie możemy przyjąć współistnienia 
trzech postaci herbowych: Cietrzewia, Dzierałta i Gierałta czyli Osmoroga, jako odrębnych 
herbów. Według nas, tylko Osmoróg czyli Gierałt jest formą uprawnioną, przyczem Osmo- 
róg jest znakiem herbowym, Gierałt zawołaniem. Inna rzecz, że przyjmujemy, iż nie 
odrazu Osmoróg ukazał się w tej postaci, w jakiej ją dzisiaj znamy, jako- krzyż-osmoróg 
z siedmiu jabłkami na tarczy i z cietrzewiem w klejnocie, iliędzy znakami poszczególnych 
pokoleń i rodzin musiały być indywidualne różnice, jakie tworzyła: wyższa lub niższa kul- 
tura, świadomość lub nieświadomość przynależności rodowej, otarcie się z Zachodem, pe- 
wien smak estetyczny, dążność do naśladowania wytwornych form zachodniego rycerstwa^ 
wTeszcie nawet indywidualność rzemieślnika, który malował lub rył znak herbowy. W w. XV. 
spotykamy się z nazwą Gierałta dla herbu, który, zwłaszcza w początkach tego wieku, wy- 
-lępuje przeważnie pod nazwą Osmoroga. Jest to objaw zesuwania się zawołań — z chwilą. 
kiedy tracą swe znaczenie dźwiękowe — na godła herbowe. Osmoróg czyli Gierałt jest 
jednym z tych herbów, które uporczywie zachowują podwójną nomenklaturę; spotykamy 
je w Paprockim, nawet jeszcze w Niesieckim, podobnie jak Gryfa-Swiebodę, jako ostatni 
ślad dawno przebrzmiaFej rycerskiej przeszłości. Helena Polaczkówna (Lwów). 

Nagrobki kościelne w Krośnie. 

Ze stanowiska heraldyczno-genealogicznego. 

Nagrobki kościelne zawierają nader ważny materyał historyczny, pewne daty i szcze- 
góły biograficzne. Te, co posiadają w kartuszach czterodzielne tarcze herbowe, mają dla 
nas tern większą doniosłość, że dostarczają nieocenionego wraku do badań heraldycznych 
i genealogicznych. 

Na nagrobki kościelne zwracano dotychczas uwagę jedynie ze stanowiska sztuki, ze 
względu na ich wartość artystyczną, pomijano natomiast ich stronę heraldyczno-genealo- 
giczną i historyczną, jakkolwiek ta i dla historyka sztuki może mieć niekiedy ważne znaczenie. 

W szeregu artykułów chcę poddać ścisłemu zbadaniu nagrobki kościołów w Krośnie, 
przyczem zwrócę uwagę szczególnie na owe czterodzielne tarcze herbowe, które 

*) Zwrócił mi na ło uwagę p. dr. Wl Semkowicz. ^ H. I. nr. 223. Inscr. den. nr. 962: 
„cli|ioo dcferentes aveiu Czerzei cum delaniata cruce**. 



24 



w połączeniu z rozbiorem rzetelnie odczytanych napisów nagrobkowych, rzucą niejeden 
promień światła na stosunki rodowe tych osób, których pamięci te nagrobki slażą. Tuszę, 




Ryc. 3. Pomnik Jadwrijci z WJodków Firlcjow^j 
(Fok. Rudolf Kaśka w Krośnio.) 

że znajdę naśladowców, którzy z ochotą zabiorą się do tej wdzięcznej a ważnej dla hi- 
storyi i heraldyki pracy. 

I. Kościół 00. Franciszkanów w Krośnie, istniejący od początków w. XV., był 
uwielbiany przez szlachtę okoliczną, która za życia nie szczędziła mu hojnych oflar, apo 



zejściu składała swe prochy w grobach kościelnych na wieczny spoczynek, pamięć swych 
zasłag zakuwając w marmury nagrobków i epitafiów. 

Bartłomiej Paprocki wspomina o epitafiach, znajdujących się ^w Krośnie u mnichów" 
Kasper Niesiecki wymienia widziane w Krośnie u 00. Franciszkanów chorągwie pogrze- 
bowe lub herby, a Szymon Starowolski przytacza kilkanaście napisów nagrobkowych, 
z których dziś już niema prawie śladu. 

Obecnie kościół Franciszkański posiada cztery pomniki: w presbyteryum po stronie 
ewangelii pomniki Jana Kamienieckiego i Jadwigi z Włodków Piotrowej Firlejowej, po 
stronie zaś epistoły pomnik Jakiejś dobrodziejki" — bez napisu, zawierający tylko tarczę 

<!zterodzielną z herbami: 

Pilawa f Dębno 
Habdank i Jelita 

W lewej nawie jest pomnik Jana i Elżbiety Jędrzejowskich. 

Kaplica grobowa rodziny Oświęcimów, herbu Radwan, zawiera ciekawe portrety tejże 
rodziny, niema jednak płyt nagrobkowych. 

Pomniki, znajdujące się w kościele 00. Franciszkanów, były już, dla swej artysty- 
cznej wartości, przedmiotem badań i licznych opracowań. Inskrypcye na płytach nagrob- 
kowych poddaliśmy ponownie ścisłemu zbadaniu, przekonując się, że w dotychczasowych 
opracowaniach pozwalano sobie na dowolności *), daty błędnie odczytywano i rozwiązy- 
wano, lub dalej bez krytycznego zbadania te błędy powtarzano-). 

1. Pomnik Jadwigi z Włodków Piotrowej Firlejowej (ryc. 3.) —to dzieło 
mistrza włoskiego, który wprawnem dłótem uwiecznił swe autorstwo: 

.LYGANO REITINO DE LYGANO ITALIANO FECIT 
A. D. 1611. CRACOMAE." 

PiQtr Firlej, herbu Lcwart, kasztelan zawichojski, ,.po3tawił najdroższej małżonce ten 
trwałej tęsknoty i miłości pomnik, zalewając się łzami", wespół ze synem. Piotrem Firle- 
jem, kasztelanem kamienieckim, starostą trembowelskim, ożenionym z Agnieszką z Hoczwi 
Balówną, herbu Gozdawa. Na szczycie pomnika widnieją po bokach dwie tarcze herbowe, 
podtrzymywane przez dwóch aniołków, z herbami: Lewart (Firlejów) i Gozdawa (Balów). 

Inskrypcya mieści się na dwóch płytach marmurowych. Podajemy ją z fotograficzną 
niemal dokładnością, uwzględniając skrócenia i współczesną pisownię: 

SISTE GRADY YIATOR. ECCE LV HOC TUMYLO MOLLI CÓPOSTA PACE QYIESCIT 

J1EDYIGIS^FIRLE0\YNA,IN QYA NATYRA, YIRTYS, FOUTVXA. CERTATl 0*1 A SYM.MA 

COGESSERAT ANTlfJYA DOMO PROGNATA PRE STANISLAO \Ył.ODF.K PAL.\T. BELSEN. 

HALIC1EX. ET COLO.MIEX. CAPIT. MRE ELISABETll MAGXI lOAMS ZAMOSCll CAX 

CELLARII ATQa EKERCITIJS DYCIS SORORE. IN FIRLEORY NOBILISSIMA.M 1XYP$ER.\T 

DOMY QYAM FAECYDA PROLE BEAYIT : PIETATE, MORY SYAYITATE, ANLMI .MAGXITYDIXE 

RARAO, PKYDETIA (sic), SYPRA FOEMINA EKCELLMT. SED PROCH DOLOR, IXTERMEDIA CO 

NYBll ATys CHARISSIMOC PIGXOl^ SOLATIA YI MORBl EXTIXCTA, EX HAC YITA 

AD IMORTALEM MlGRAYrT. AXO DXI. 1609 DI£_2 MAI. AET.VT1S J6. PETRa FIRLEl 

CASTELLANo ZAYICllOSCESIS CHARISSIMAE COSORTI HOC PEREXE DESIDERII AT: 

Os AMORIS MOXYMETYM TOTj, IN LACRIMAS EFFYSYS POSYIT. 



') S. Starowolski, Monumenla Sarmatarum... Cracoviae 1G55, str. 425. •) ks. Wład. Sama: 
Opis powiatu krośnioń^kiego. Przi;myśl 1898, str. 296. 



26 



poniżej, na drugiej płycie: 

ONDITYR HOC TVMVLO PIETASELEGANTlA MORVM 

CONIYGIIOa FIDES ET SINE LABĘ PYDOR 
MAIORYM DECORA AEQVAVIT VIRTVTIBVS AMPLIS 

HEROINA FVIT DOTIBYS EKIMIIS 
AYPERIBYS NVNQYA.M FYIT EIYS DEKTERA CLAYSA 
MYLTA DEDIT TEMPLIS, MYLTA SACRISO^ YIRIS. 



INGENIYM SYPRA SEXVM FYIT ACRE SA6AXQ3 : 
PROYIDA CONSIUO lYDICIOOa GRAYIS 
OSSA TEGIT TYMYLYS SED SPiRITyS AETIIERA SCAIID 
PASCITYR ASPECTy LAETyS OYANSOs DEI 

ferte rosas, Yiorj^s, TvMYLvmqs aspergite ple 

SYAYIS YT YRNA OLEAT LAETAQ8 YERNET HVM» 



iś" Vi5^, 



Szczyt pomnika (ryc. 4.) zdobi kartusz barokowy z czterodzielną tarczą herbową, za- 
wierającą herby: 

Prawdzie | Jelita 
Pilawa { Rogala 

Przystępujemy do analizy tej tarczy herbowej, w której dwa górne herby oznaczają 
ród ojca i matki Jadwigi z W/odków Firlejowej, dwa dolne zaś ród jej babki ojczystej 
i babki macierzystej. 

Z inskrypcyi górnej płyty nagrobkowej dowiadujemy się, że Jadwiga Firlejowa, ur. w r. 
1573^), byJa córką Stanisława Włodka, wojewody bełzkiego, halickiego i kołomyjskiego starosty 

i Elżbiety Zamojskiej, siostry „wielkiego Jana 
z Zamościa, kanclerza i wojsk hetmana''. 
Że Stanisław Włodek, syn Macieja, starosty 
i generała podolskiego, pochodził z rordn 
Prawdziców, podaje współczesny mu 
Paprocki, dodając, że miał za żonę El- 
żbietę, córkę Stanisława Zamojskiego, herbu 
Jelita, kasztelana chełmskiego i hetmana 
nadwornego koronnego -). 

Matką Stanisława Włodka, a babką 
ojczystą Jadwigi Firlejowej była Elżbieta 
Kamieniecka, o której herbarze nasze nie 
podają dokładniejszych wiadomości, czyją 
była córką i z jakiego pochodziła rodu ^). 
Tu przychodzi nam jednak w pomoc czte- 
rodzielną tarcza herbowa, która w prawem 
(heraldycznie) polu dolnem, ukazuje herb 
Pilawę, rozpraszając zatem wszelkie wąt- 
pliwości co do pochodzenia matki Stani- 
sława Włodka. 

Pozostaje jeszcze do rozwiązania za- 
gadka, kto była matka Elżbiety Zamojskiej, czyli babka macierzysta Jadwigi z Włodków 
Firlejowej. Ojciec Elżbiety, Stanisław Zamojski, kasztelan chełmski i hetman nadw. kor., 
miał trzy żony: 1) x\nnęz Fulsztyna Herburtównę, herbu własnego, matkę wielkiego Jana, 
kanclerza i hetmana wojsk kor., 2) Annę Łaszczównę, h. Prawdzie i 3) Annę Orzechowską. 
Paprocki wspomina o tej Annie z Orzechowca, jako właśnie matce Elżbiety Włodkowej, 
podając, że była córką Jana, kasztelana chełmskiego, lecz nie wymienia jej rodu^). Ży- 




Uyc. 4. Tarcza herbowa nu pomnika Firlejowej. 
(Rja. W. \loiX w Krośnie.) 



*) Nie W r. 1579, jak dotąd sądzono, na podstawie mylnie odczytanej cyfry lat tycia. 
*) Herby ryc. pol., wyd. Turowskiego, str. 265 i 623. ^) Por. Niesiecki, Herbarz polski, wyd. 
Bóbr. t. IX. str. 375. *) Herbarz rvc. pol., wvd. Turowskiego, str. 265; por. też Niesiecki, Op. 
'\ X. str. 60. 



■ = — = — =_=« 27 ===:=======^========^ 

chliński w Złołcj księdze szlachty polslciej^) przydziela Annę Orzechowską do rodu Okszy- 
có\\% ale tarcza herbowa na pomniku Jadwigi z Włodków Firlejowej przeczy tema oczy- 
wiście, wskazując, że Anna Orzechowska była herbu Rogala i pochodziła ze znanej 
w województwie lubelskiem rodziny Orzechowskich, którą Paprocki zalicza do rodu Ro- 
galów -). 

Tak więc, na podstawie ścisłej analizy czterodzielnej tarczy herbowej na szczycie 
pomnika, powiodło nam się sprostować ów błąd u Żychlińskiego i utożyć następującą 
genealogię Jadwigi z Włodków Firlejowej: 

.Maciej Włodek Elżbieta Kamieniecka Stanisław Zamojski Anna Orzechowska 

h. Prawdzie h. Pilawa h. Jelita h. Rogala 

starosta i generał starosta bełski, kaszt, chełmski, c Jana z Orzechowca, 

podolski hetm. nadw. 

ur. 1519, zm. 



V. kor., ,y, kaszt chełmskiego ^ 
Q. 1572 • ^ : 



Stanisław Włodek EUbieta Zamojska 

wojewoda bełski, star. halicki zm. 31. grud. 1595 

i kołomyjski, kaszt, lwowski, zm. 1615. (nagrobek niegdyś u 00. Dominikanów we Lwowie)^ 



Jadwiga z Włodków Firlejowa 

ur. 157.% zm. 2. maja r. 1609 

żona Piotra Firleja, h. Lewart, wojew. lubolskieso, 

właściciela Odrzykonia, Czarnorzek i in. 

(Ciąg dalszy nast.) \V7. Leon Antonicwicz (Krosno). 



METRYKI. 



PARAFIA: BESKO, 
Metryki chrztu z lat 1754-1780. 

(Ciąg dalszy.) 

Borok. 

/Coffa. c. Macieja i Agnieszki, małż., 2. marca 1777, str. 116. 
fCałarzyfuij c. Marcina i Agnieszki, małż., 2t. listopada 1773. sir. 101. 
A'. X. (imio opu.szczoiip), c. Michała i Heleny, małż., 26. lutego 1760. K. Zotia Urbań- 
ska, sir. 32. 

Borkowski. 

Jiut z Dłtlli, s. Andrzeja i Zofii, małż., 11. lipca 1779, str. 130. 

Józrf, 3. Marcina i Agnieszki, małż., U. lutego 1780, sir. 135. 
Choynacki. 

Mti(jd(ih't}(K c. Michała i Anny, małż., 14. czerwca 1774, >tr. 105. 



^) Rocznik XIV., str. 121), -') Herbarz ryc. pol., str. 683. 



Cieszanowski. 

Michał, s. Aleksandra i Reginy, małż., 6. września 1757, str. 20. 
Man/annaj c. Aleksandra i Katarzyny, mafż., 30. stycznia 1762. str. 44. 
Zofia, c. tychże, 2. kwietnia 1764, str. 56. 
Anna, c. tychże, 20. lutego 1769, str. 78. 
Czarnowski. 

Franciszek, s. Antoniego i Katarzyny, ma^ż., 13. grudnia 1774, str. 107. 
Duczymiński. 

Maydalcna, c. Michała i Barbary de Bieleniów (?), 15. kwietnia 1766, sir. 14. 

Józef, s. tychże, 8. lutego 1759, str. 27. 

Flonjan, s. Franciszka i Teresy, małż., 14. września 1764'. K : Andrzej Markowski 

z Maryanną Drogoniówną ekonomówną z Beska, str. 55. 
Anna TeTcla, c. tychże, 31. sierpnia 1766. K. : Walenty Moruński, student z Maryanną 
Kijowską, organiściną i Józef (nazwisko opuszczone) z Anną, siostrą rodzoną 
Kozłowskich, dyspozytorów z Beska, sir. 72. 
Marek, s. tychże, 25. kwietnia 1770, str. 82. 
Katarzyna, c. tychże, 1. kwietnia 1776, str. 113. 
(Maryanną Duczymińska jest r. 1763 żoną Stanisława Kijowskiego, ich córkę trzyma 

do chrztu Salomeą Drogoniówną, ekonomówną z Beska.) 
{Franciszka Duczymińska, panna, r. 1772, kuma Zwoleuskich.) 
Faigel v. Fagel. 

Franciszka Ickla, c. Franciszka i Magdaleny, małż., 22. września (ale według porządku 
księgi powinno być : listopada) 1770 str. 84. 
Glinka. 

Klemens IMncenły Ferd, Leonard, s. Antoniego i Anny z Bielawskich, 29. listopada 
1761. K. : Kajetan Cieszanowski, łowczy sieradzki i Jadwiga Drogoniowa, eko- 
nomowa z Beska, str. 43. 
*Gładzieński. 

iranrzynicc, s. Jana i Jadwigi, małż., 5. sierpnia 1779, str. 130. 
_G o r c z y c k i. 

Katarzyna, c. Józefa (generosus) i Agnieszki z Augustynów, 29. stycznia 1755, str. 6. 
Michał Jan Xep., syn tychże, 16. maja 1761, (ale Józef jako ho n es tu s). K.: 
ks. Grzegorz Strzelski i Jadwiga Drogoniowa, ekonomowa z Beska, str. 41. 
Gosieński. 

Franciszek Mateusz, s. Jana i Agnieszki, małż., 7. września 1771, str. 88. 
Jan Kanty, s. Jana i Zofii, małż., 13. października 1773, str. 100. 
lynacy Józef, s. tychże, z wody 21. lutego 1776, str. 112, z ceremonii 19. marca 
1777. K. : Stefan Głowacki, ekonom z Beska z żoną Katarzyną, str. 117. 

* Gromski, Gromko w sk i, Gromkie w icz v. Grom ko wic z. 

Maryanną, c. Wojciecha i Jadwigi, małż., 16. stycznia 1774, str. 103. 
Marek, s. tychże, 23. marca 1775, str. 110. 
lynacy, s. tychże, 1. lipca 1770, str. 130. 

(Wojciech i Jadwiga kumują dość często, lecz nazwisko ich każdym razem inaczej 
zapisane). 
Jaroszewski. 

Katarzyna, c. Wawrzyńca i Anny z Zytkiewiczów, 20. listopada 1761, str. 43. 

* Jarzynowski. 

Szymon, s. Antoniego i Ewy, małż., 10. października 1771, str. 89. 



Kopecki. 

Manjanna, c. Jana i Agnieszki (z Kijowskich). 10. lutego 1756, str. 18. 
Mlrhal, s. tychże. 22. sierpnia 1758. str. 26. 
An;if?, c. tychże, 29. kwietnia 1761, str. 40. 
MafjJalena, c. tychże, 27. maja 1761, str. 57. 
Dorota, c. tychże, 6. lutego 1766, str. 69. 
Jan z Dukli, 3. tychże, 15. lipca 1769, str. 80. 
Katarzyna, c. tychże, 18. kwietnia 1772, str. 93. 
Jan, s. Pawia i Agnieszki małż., 4?. czerwca 1769, sir. SO. 
Anna^ c. Sebastyana i Reginy mafż., 24. czerwca 1755, str. 9. 

Walcniij Kazimierz^ s. Wojciecha i Agnieszki, małż., 6. lutego 1766. K. : Kazimierz 
Troczyński i Barbara Jagińska, str. 69. 

Kornaszewicz v. Kornasie wicz. 

Józef, s. Michała, (matka niewymieniona), z wody 6. stycznia 1762. K.: Ignacy Skwar- 

czyński, chorąży i Maryanna Drogoniówna. str. 49. ' 

Franciszek, s. Sebastyana i Agnieszki, małż., 3. października 1778, str. 125. 
Manjanna, c. Wawrzyńca i Katarzyny, małż., 28. grudnia 1777, str. 120. 
Rozalia, c. tychże, 12. kwietnia 1779, str. 129. 

Oprócz tych występują w tym tomie metryk kumowie : 
Antoni 1756, DazijU 1779, Helena 1763, Maryanna Kornaszewicze, wszyscy z Beska, 
ks. Nc.itomucyn Stefan, eremita, kaznodzieja brzozowski w Starej wsi 1757, i ks. Jan- 

1766, proboszcz gr. kat w Besku. 

(Dok. nast.). . Dr Mieczysław Dunin- Wąsowicz (Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



Armorial des FamilUn princierts 
tt eomłales de Pologne^ par le Conite 
De Saint-Obin, Directeur de TIii- 
stitut Genealogiąue International, Alem- 
bre honoraire de Tlnstitut lleraldiąue 
Italien, a Home. Groiiingne (Pays Bas>. 
Institut Genealogifiue International. 
1907. Str. 4 i 60. 8^. 

Tytuł długi i szumny, ozdobiony fanta* 
stycznem połączeniem Orła, Pogoni i Archa-- 
nioła Michała na ukoronowanej tarczy. 

Z niedługiej przedmowy, bardzo sympa- 
tycznie napisanej, dowiadujemy się, że sza- 
nowny autor, wydając ten herbarz rodzin 
książęcych i hrabiowskich polskich, pra- 
gnął zapoznać szerszą publiczność, oczywiście 
nie polską, z częścią szlachty polskiej, jej lu- 
minarzami i dygnitarzami „in armis et toga*". 
Powiada zupełnie słusznie, że dzieje szlachty 
poibkiej są ściśle złączone z dziejami Polski, 
że ona to w ciągu wielu w^ieków walczyła 



i przelewała krew swoją za ojczyznę i dla jt^ 
sławy, składając jej w ofierze życie swycii 
synów, ginących na polu chwały. Przyznajo^ 
Polakom, jako wielką zasługę, godną podziwa 
i uwielbienia, rzadko spotykaną w dziejąc!:; 
świata, że pomimo rozbiorów, które ich roz- 
dzieliły, zdołali zachować swój język i naro- 
dowość. 

Tłumaczy się z przemilczenia szczegółów 
biograficznych członków omawianych rodów, 
pozostawiając je do zapowiedzianej ZhteJ 
księgi szlachty polskiej {Livre d^Or de la *Vb- 
hlesse Polonaise), mającej się wkrótce ukazać. 
Podnosi równość szlachecką polską i wyni- 
kający stąd, 2 małymi wyjątkami, brak tytu- 
łów polskich, zastąpiony przez cudzoziemskiei 
Św. Państwa Rzymskiego, austryackie, pruskie,, 
rosyjskie, szwedzkie, francuskie, włoskie, rzym- 
skie (papieskie) etc. Błędy ortograficzne w pi- 
sowni nazwisk polskich kładzie na karb nie- 
których właściwości alfabetu polskiego ^^dźwię- 
ków nosowych) i braku odpowiednich czcionek. 



30 



Wreszcie uprzedza, że wciąga tu kilka 
rodzin obcych dla Polski, które jednak hąd^.- 
lo zajmowały w niej wysokie stanowiska, bądź 
toż łączyh' się związkami krwi z wybitniej- 
szymi rodami polskimi. 

Jak do ląd wszystko bardzo pięknie, ale 
zobaczmy, jak się z tego wszystkiego szano- 
wny autor wywiązał. Otóż zacytował on wo- 
góie około trzysta rodów utytułowanych, z któ- 
rych przypada na: a) królewskie, uk.«iążocone, 
pięć (Batory. Lcszczmscy. Poniatowscy, So- 
biescy, Zapolya) ; b) niewątpliwie książęce pol- 
skie i litewsko-ruskic — dwadzieścia dwa rodów 
•Czartoryscy, Czctwertyiiscy, Giedroycowie, 
^f lińscy, Jabłonowscy, Lubeccy, Luboniirscy, 
Massalscy, Mirscy, Ogińscy, Ossolińscy, Ostrog- 
ricy, Ponińscy, Fuzynowie, Radziwiłłowie, Ro- 
żyńscy, Sanguszkowie, Sapiehowie, Sułkowscy, 
\Viszniowieccy, Worouieccy, Zasławscy); c) nie- 
• lOwicdzionc książęco — cztery (Czarnkowscy, 
DonholTowie. Sołtykowie, Świdrygiełłowie) ; 
<l) uksiążęcone w XIX. w. dwa (Radoliii, Za- 
jączkowiej ; e) skoligacone z polskimi domami, 
posiadające, lub nio, indygenaty polskie — pięć 
<ks. Kantakuzenowie, ks. Kinscy, ks. de 
Ligne, hr. Rutowscy i hr. Skowrońscy) i wrc- 
>zcie I) żony morga natyczne i nałożnice panu- 
jących — trzy (ks. Łowicka, hr. Romrod. hr. 
Orzelska). Xie sprawdzając dat nadań tytułów, 
ani też dochodząc, o ile tytuł, przysługujący 
pewnym nazwiskom, słusznie należy do osób 
tu wymienionych, co za dalekoby nas zapro- 
wadziło, musimy wskazać naprzód nazwi.-ska, 
których napróżno szukalibyśmy w najpełniej- 
szych bez kwestyi spisach nazwisk szlachty 
polskiej hr. Dunina-Borkowskiego i p. Szeligi- 
Żernickicgo {Der polnische Ailel); następnie 
te, które się tam wprawdzie znajdują, ale bez 
żadnych tytułów są wymienione. 

Do pierwszej kategoryi należą tu hrabio- 
wie: Berlendi^, Belhusy-Huc (czy nie Sagra- 
moso do IIuc ?), Bleczyński h. Topór (?), Bondi, 
Czernin, Dzityór.ski, Gołubcow h. Syrokomla (?), 
Komorowski, Kłobusicki, Przchorsowski, Przi- 
chowicz, Roncalli-Parolino, Sawadowski h. 
Ba\vicz(?), Sławata, Snoilski i Zerdahelyi. 
Z jakiego powodu ci wszyscy są tu umieszczeni, 
hr. de Sainl-Obin nam nie tłumaczy, a my 
tego tiikże domyślić się nie możemy. 

Rodziny, które szanowny autor, nieza- 
leżnie od poprzednio wymienionych, pierwszy 
do hrabiowskich zalicza, nie pouczając nas, 
chociażby pobieżnie, na jakich podstawach to 
czyni, są następujące: Abgar-Sołtanowie, Brzo- 
zowscy, Hudkowscy, Burzyńscy, Czabaliccy, 
Dołęgowie, Dziekońscy, Dziulowie, Gorayscy, 



Gurscy, Jarosz^nfiscy, Jezierscy h. Koiciessa, 
Karśniccy h. Jastrzębiec, Karwiccy, KąŁscy, 
Koniccpol$cv (których należało raczej zaliczyć 
do książąt Ś. P. R.), Krzyżanowscy, Lityńscy, 
Łempiccy, Łosiowie h. Zabai/?), Małachowscy 
h. Gr^'f, Sfafa^^sć, Moszyńscy h. 2A)dzia (zape- 
wne jako piszący się z Bnina), Ostaje wscy, 
Ponińscy h. Brody (?), Sandreccy, Scipionowie, 
Sosnowscy h. Godziemba, Starzcńscy h. Juno- 
sza, Steccy, Stroynowscy h. Strzemień (?), Su- 
chodolscy h. Pobóg, Sybergowie, Wielogłowscy, 
Wieniawscy i Worcellowi©. 

Tyle co do ogólnych cech tego herba- 
rza, jeśli ten fantastyczny zbiór ugrupowanych 
nazwisk na to miano zasługuje. A teraz 
przejdźmy do mektór\'ch szczegółów, które 
ludzi, przyzwyczajonych do traktowania heral- 
dyki ze stanowiska naukowego, tylko na pra- 
wdzie się opicnijącego. wprawiają w podzi- 
wicnie i tak: jak można było bez żadnej kry- 
tyki lub omówienia podać czytelnikowi jako 
prawdę osiedlenie się w Polsce rodziny Ostoja- 
Ostaszewskich na rok pięćsetny t !) ; robić 
z nich na przemian książąt Kroacyi, hrabiów 
z Poniecza i Jabłeczna w r. 1099. książąt 
w Bośnii w r. 1398 i w Transylwanii w 1400 
r., hrabiów-palatynów w tymże roku, uzna- 
nych za takich przez Stolicę Apostolską 
w- Konstancyi w r. 1-114:: wreszcie wyliczyć 
2i pokoleń bez przerwy w ciągu dziewięciu 
wieków (od 1000 po rok 1 900) ! Mniej więcej 
czyni to samo z Belinami Brzozowskimi, 
wyprowadzając ich z Czech i podając znowu 
bez przerwy ośm naście pokoleń od Żeli- 
sława 11. Beliny. kasztelana krakowskiego, zmar- 
łego w r. 1120 (wedle Niesieckiego). domnie- 
manego ich protoplasty, z czegoby wypadało 
przeciętnie po dwa z ćwiercią pokolenia na 
wiek. lioniecki w herbarzu swoim, prowadząc 
wątek genealogiczny tej rodziny dopiero od 
Jana, syna Marcina i Anny z Chotowskich 
Brzozowskich, występującego z synem Wojcie- 
chem w roku 1682-im, wylicza w okresie 
mniej więcej dwa i pół wiekowym dziewięć 
pokoleń, czyli przeszło po trzy i pół pokole- 
nia na wiek. Musimy tu jeszcze zwrócić uwagę 
czytelnika, że kasztelanem kijowskim był, nie 
wymieniony tu Wojciech, alo Maksymilian 
Brzozowski, h. Gozdawa. 

.Prowadząc bardzo wstrzemięźliwie rodo- 
wód Janino w Sobicskich, bo dopiero od dziada 
królewskiego iMarka, wojewody lubelskiego, 
nie wymieniając jego żony Jadwigi Snopkow- 
skiej, daje za żonę synowi jego Jakóbowi, 
kasztelanowi kr.ikowskit^mu, a za matkę kró- 
lowi Janowi wprawdzie Teofilę, ale nie Da- 
niłowiczównę, lecz Żółkiewską, z której się 



31 



rodziła i która, jak każdy wie, nosiła 
Zofii. 

Dosyć śmiało zaznacza pod Ciołkami 
iatowskimi, nie przytaczając na to żadnych 
eł, że ojcem Stanisława, kasztelana kra- 
skiego. a dziadem króla i jego braci, był 
tą Sapieha, którego imienia nic wymienia 
le. 

Pod Duninami Karwickimi, nie pojmu- 
f z jakiego powodu, daje nam cyfrę po- 
anych przez nich 16 tysięcy dziesięcin 
li na Wołyniu i zwraca specyalną uwagę 
)bfite pokłady gliny, służącej do wypala- 
cegłyl Ta drobiazgowa znajomość mają- 
7 tej rodziny nie przeszkadza jednak sza- 
nemu autorowi zaliczyć Wołynia do Bia- 
Rusi. 

Rodowi Pinióskich daje przydomek Pi- 
, którego oni wcale nie używają. 

Grzembskich h. Jastrzębiec podaje raz 
» Grzembskich, a drugi raz jako K o 1 1 e w o 
Grzcmki z tymże herbem. 



Z baronów przerabia na hrabiów rodziny: 
Błażowskich, Brunickich i Kępińskich. 

Jako curiosum sui generis notujemy, 
że w rodzinach: Bondi, Burzyński, Chołonie- 
wski, niński, Jaroszyński, Krzyżanowski i Li- 
tyński podaje za głowy rodów niewiasty, przy 
żyjących mężach, w większej ich części. 

Nakoniec oczywiście do drukarskich tylko 
omyłek zaliczyć należy przekształcenia: Gar- 
czyńskich w G a r i z y n s k i c h, Grodzickich 
w G r o d z i k i c h, Humnickich w H u m n i- 
kich, Jagużyń.?kich w Jaguszinskich, 
Komornickich w Komarnikich i t. p. 

Na tern kończymy i tak już przydługą 
recenzyę tej publikac\i, żywiąc nadzieję, że 
szanowny autor uie weźmie nam za złe wy- 
tknięcia głównych jej błędów, popełnionych 
może nawet w dobrej wierze — i w przyszłości, 
unikając ich. da nam możność podniesienia 
już samych zalet w zamierzonej i zapowie- 
dzianej przezeń ponownej pracy na tem sa- 
mem polu. Z, L, R. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zas^adnienie 7. 

a) Czy Haleccy herbu Chalecki, z których 
lisław wywiódł się z szlachectwa przed 
5m grodzkim przemyskim r. 1782, należą 
tnie do znanej rodziny litewsko-ruskiej 
leckich z Chalcza h. własnego (Abdank 
iienny)7 Por. Boniecki, Herbarz polski, t. 
$tr. 335 — 8 i hr. Borkowski, Spis nazwisk 
ehty polskitj, 

b) Jak się nazywali rodzice Jana Hale- 
igo, h. Chalecki, który 28. stycznia 1690 r. 
lił się w Zagórzu starym (vel Villa Zagó- 

z Heleną Dereżowską, a miał podobno 
ii rodzonego Jakuba, żonatego z Teresą 
xowską ? 

c) Jakiego herbu używała rodzina Dere- 
skich (vel Dcrewskich)? Józef Dereżowski 
cgitymował się przed sądem ziemskim 
wskim 1782 r., lecz bez podania herbu. 

O. //. 
Za£:adnienie 8. 
...Jak wytłufnaczyć fakt, że rodzina Rze- 
wskich, którą Długosz (Liber heneficiorum, 
1. str. 405 nast.) i inne źródła wieku XV. 
[). pieczęć Jana Rzeszowskiego, biskupa 
kowskiego, w Piekosińskiego Heraldyce pol" 
j w. nr. str. 126) zaliczają do rodu Po- 
co z ów, w XVI. w. pieczętują się herbem 
li w a? Zarówno Paprocki zalicza tę ro- 
lę do DoUwilów, jak i na pomnikach Rze- . 



szowskich w kościele parafialnym w Rzeszo- 
wie figuruje na tarczach herbowych herb Do- 
liwa (por. Sprawozdania komisyi do bad. hist, 
azŁuki w Pol, i. V. str. 122 naSt.). W. S. 
Odpowiedź na zag. 2 a (zesz, 1. str. 14). 
Samo zagadnienie wymaga sprostowania, 
gdyż, podane błędnie, nie będzie mogło do- 
czekać się odpowiedzi. Mianowicie Krzysztof 
Kamieński, wojski sandomierski, żadną miarą 
nie mógł być synem Tomasza i Doroty Bobo- 
lanki, siostry podkomorzego koronnego An- 
drzeja. Ślub Tomasza z Bobolanką mógł się 
odbyć w początkach XVn-go stulecia, nie wcze- 
śniej, gdyż w roku 1616 do spadku po bracie 
staje Dorota z jeduem tylko dzieckiem, córką 
Barbarą (3/. kor. ks. 160, fol. 167). Kiedyżby 
się tedy mógł urodzić Krzysztof, zmarły 
około roku 1645 go (podług zapytania), jako 
wojski, a wiec w podeszłym wieku? Urodził 
się napewno w drugiej połowic XVI-go wieku, y 
jak na to wskazuje fakt, że syn jego, Jan, / 
w roku 1630 nabył od stryja swego majątek 
Iskrzy nę {Metr. kor, ks. 178, f. 143). Ten Jan. 
czyniąc transakcyę, musiał być z pewnością 
pełnoletnim, i to dobrze; znaczy więc, że 
urodził się około roku 1600. Ojciec zaś jego, 
Krzysztof, licząc na owe czasy jak naj- 
skromniej, musiał mieć w chwili urodzenia 
syna jakich dwadzieścia parę lat, czyli że 
^inógł ^się urodzić około roku Jl575 — 80. 



32 



Przyposzczalny (?) ojciec jego, Tomasz, mógł 
^ię; brać alub z Bobolanką w jakich latach 
1Ó70 — 75. Dlaczego więc o tem małżeństwie 
pif-nrsza dopiero wzmianka pojawia się w źró- 
dłach pod rokiem 1616-ym, t. j. w jakieś 40 
/ lat. i dlaczego te źródła znają tylko jedną 
córkę, Barbarę? Podług mojego zdania dla- 
tego, że Krzysztof nie był synem Tomasza. 
W każdym razie tę rzecz należałoby jeszcze 
wyjaśnić. 5/. Dziadiileiuicz (Warszawa). 

Odpowiedź na zag. 2 b) (zesz. 1. str. 14). 
Jadwiga „de Drozdów**, żona Krzysztofa 
Kamieńskiego, wojskiego sandomierskiego, zw^ała 
się B i s z e w s k a (v. Biszowska) i pochodziła 
z rodu Jastrzębców. W r. 1611 (30. gru- 
dnia) Zygmunt III. zezwala Stanisławowi Wit- 
kowskiemu ustąpić dożywocie na Trześniowie 
w ziemi sanockiej na rzecz Krzysztofa Ka- 
mieńskiego i Jadwigi Biszewskiej, małżonków 
y (Akła grodzkie sanockie, tom 143, str. 534). 
/ W r. 1637 (20. stycznia) Władysław IV. wy- 
daje wyrok w sprawie między Jadwigą „de 
Drozdów", nie gdy Krzysztofa Kamieńskiego, 
wojskiego sandomierskiego, małżonką, dzierżaw- 
czynią Trześniowa, a poddanymi trześniow- 
skimi (Tamże, t. 154, str. 1200 i t. 275, 
str. 438). W r. 1644 (18. lutego) Władysław 
IV. nadaje Adamowi Pszonce prawo dożywocia 
na wsi Trześniowie, ustąpione temuż przez Ja- 
dwigę Biszowska (Tamże, t. 157, str. 286). 
Paprocki w Herbach rycerstwa polskiego (wyd. 
Turowskiego, str. 180) zalicza Biszowskich 
w województwie łęczyckiem, „którzy właśni 
są Drożdżowscy^, do herbu Jastrzębiec. Jeden 
z nich, Michał, był sędzią łęczyckim i pisał 
się „Biszowskim z Drożdżowa**. Dr. Wł. S. 

Nadesłane. 

Poszukuję materyałów, odnoszących się 
do rodzin Zdzisławskich, piszących się także 
Zdziesławskimi lub Dziesławskimi. Dla oryen- 
tacyi nadmieniani, że w Polsce było sześć 
Zdzisławie czyli osad „Zdzisława", od których 
pochodzą powyższe nazwiska: 

a) w województwie krakowskiem, w po- 
wiecie proszowskim : 

1) parafia Raciborowice, Zdzisławice, dziś 
nazwane Zasławice (Galicya); 

2) paraGa Więcławice, Zdzisławice; 

3) parafia Książnice wielkie, Zdzisławice, 
dziś nazwane Zysławice ; 

b) w województwie sandomierskiem : 

4) powiat stopnicki, parafia Stopnica, 
Zdzisławice, dziś nazwane Dziesławice; 

5) powiat wiślicki, parafia Gnojno, Zdzie- 
iiławice ; 



c) województwo lubelskie: 
6) powiat biłgorajski, parafla Janów,. 
Zdzisławice. 

Jako dalsze wskazówki przytacsam: 

I. Starodawne prawa polskiego pomniki, 
tom VUI. zapiska nr. 7182 (44), 7611 (17)^ 
8453, 10795 (2), 10925 (7). 

II. Starodawne prawa pol. pomn., tom 
VII. zapiska nr. 419: proclamacio Tarzyna. 

III. Terr. Crae. t 204, str. 118: Pro- 
szowice d. 5. października roku 1475: ^^o- 
bilis Jones Świder de Modlnycza acŁor contra 
nobilem Martinum Dzyslawsky de Dzyslayicze 
habent terminum peremptorium ad tenninos 
(proximo3) juxta citationem et acta''. 

IV. Kęty, 1707, 8. Februarii: Albertus 
Białkowicz matrimonium inter Albertnm Dzie- 
slawski et Reginam Rabczyńska pro missis 
tribus denuntiationibus confirmarit et benedi- 
xit in praesentia testium Joannis Mrozinski et 
Mathiae Flakow^icz de Kenty. 

Od tej metryki zacząwszy mam wszyst- 
kie dokumenta w porządku. 

Wynagradzam według umowy. 

Inż. Waleryan Dzieilewski, 
Lwów, Koralnicka 2. 

Sprostowanie. 

W 1. zeszycie Miesięcznika heraldycznego 
na str. 14 i 15 wkradła się myłka, którą ni- 
niejszem prostujemy. Stanisław Kossakowski 
kasztelanem kamieńskim, nie kamie- 
nieckim, jak mylnie w zagadnienia 4. 
i w genealogii podano. 

Pokwitowania uiszczonych kwot. 

Po dzień 1. lipca nadesłali wpisowe' i wkładki 
za rok bieżący: 

Biblioteka kórnicka, 14 K; hr. Drohojowski 
BoiesFaw, Cieszacin wiolki, li K ;inż. Ozieślewski Wa- 
lerian, Lwów, 14 R; Halecka Leopoldyna, Wiedeń, 
14 K; dr. Kotrzyński Wojciech, Lwów, 14 K; dr. 
Kownacki Józef, Wieliczka, 14 K; hr. Krasicki 
Ignacy, Bachorzec, 1 i K ; dr. Pajaczkowski Włodzi- 
mierz, Sanok, 14 K; Pogłodowski Antoni, Sanok, 
14 K ; Szawłowski Stanis?aw, Barysz (ad Jezierzany;, 
14 K; Wilczek .Mieczysław, Liszki (pod Krakowem), 
5 K 20 h.; Zawatlzki Szczęsny Stanisław, Skoty- 
niaiiy, 7 Rb (= 17 K 57 h). 



P. T. Członków Towarzystwa heraldy- 
cznego, którzy dotąd nie uiścili wkładek 
za rok bieżący, prosimy uprzejmie o rycliłe 
nadesłanie należytości. Prosimy nadto go- 
rąco o jednanie nam członków. 






Nak/adem Tow. heraldyctoego. ReUaktor nacx. i odpow. : Or. Władysław Stiakawiat. Drakarnia Lądowa w Lwowis. 




ESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Nr. 3. 



Lwów, Sierpień 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

Przedpłata na Miesi^eznik wynoni roesnie: 

== 6 K = 5 Mk. = 4 R]>. == 



Namer pojedrncsy 50 halerzTt * przesyłką M halerzT- 

Pnodp/ata na Rocznik wynosi: 
=== 10 K = 9 Mk. = 7 Rl). === 



CzIoakowiA Towarzr«tTra heraidycmego. placąej próes vpiM>- 

wetro w kwocie 2 K, roczna wkładkę 12 K, oirsTmają Afic- 

sięeznik i Rocznik bezpłatnie. 

Przedpłatę nalały nadsyłać pod adresem: 
Towarzystwo zaliczkowe nauczycielskie, Lwów, Frydrychów 5. 

Korespood^acye i rękopisy pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zamojsiciego 14. =s 



Tcść: Ludwik Pierzchała: Mater\'ały sfragistyczno-heraldyczne. Herb Pierzchała, str. 33. — Dr. Władysław 
Seinko\vicz: O rodzie Drajrów-Sasów, str. 35. — Dr. Mieczysław Wąsowicz: Metryki (Besko) (dok.); 
str. 38. — Sprawozdania i recenzyo, str. 42. — Bibliografia heraldyczna za rok 1907, str. 45. — Za- 
gadnienia i odpowiedzi, str. 46. — Sprawy Towarzystwa heraldycznego, str. 46. 



Materyały sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb Pierzchała. 

w Heraldyce polskiej wieków średnich pomieścił Piekosiński znaczną ilość wizerun- 
ków godel herbowych, zaczerpniętych z pieczęci rycerstwa polskiego. Ród Pierzchalów 
roprezenlajo tam pięć znaków napieczętnych; z których ti^sy najwcześniejsze pochodzą do- 
piero z r. 1422 (str. 120). 

Dyplomataryusze nasze przytaczają jednak jeszcze pięć innych pieczęci Piet^chatów, 
których Pickosiński w swej Heraldyce nie ogłosił. Z tych, dwie pochodząjeszczez w. XIV., 
t.j.: a) Klemensa, biskapa płockiego, z r. 1344^) i h) Iwana z Radomina, marszałka ziemi 
<lobrzyń.skiej, z r. 1392'), — trzy zaś z wieku XV., mianowicie: c) pieczęć nieznanego 
z imienia Pierzchały (prawdopodobnie seniora rodu) z r. 14 1 3 '^ </) Stanisława z Pawłowic, 
biskupa płockiego, z r. t439, wreszcie: e) Zdzisława z Czosnowa, sędziego ziemskiego war- 
szawskiego, z r. 1473*). 

Poniżej podaję podobizny i opisy czterech pieczęci, oraz najważniejsze szczegóły 
i daty, odnoszące się do życia ich właścicieli. 



*) Kodeks dypl. mazowiecki, .str. 54 i 59. *) Kodeks dyplomatyczny polski (Rzyszczewskiego 
i Muczkowskiego), t. II. str. 791 — (5. ^ Tamże, t. I, str. 289. Pieczęć ta przywieszona jest do 
Aktu unii horodclskiej z r. 1413, znajdującego s'ni w Archiwum ks. Radziwiłłów w Nieświeżu. 
I'0hród 47 rodów polskich, klórc adoptowały w Horodle tyleż rodów litewskich, był także ród 
l*ierzchałów. Przyjął on do swego herbu litewski ród Daukszów, a nieznany z imienia senior 
'odu przywiesił do dokumentu pieczc^ó, której wizerunku, mimo usihiych, zabiegów nio powiodło 
mi i»Ui uzyskać. *) Dwie osLitnic pieczt^ci wisz:i u dokumentów, dotąd je^izczc niepublikowanych, 
przechowanych w <\rchiwuni główneni i w Archiwum ordyaacyi Zamoj»kich w War:»zawie. 




1) Klemens, biskup ptocki, r. 1344 (ryc. 5.). 

Pieczęć podlugowata, dlag. 60 mm., szer. 40 mm., wyobraża biskupa ,in pontiflcali- 
bus-", w postawie stojącej, pod gotyckiem podniebiem. W lewej ręce trzyma pastorał, 

prawą, wzniesioną do góry, błogosławi. U spodu pieczęci 
tarcza, na której znak herbowy, przedstawiający dwa listki 
kwiatu lilii, w przeciwne wygięte strony. 

W otoku napis niewyraźny. 

t S. CLEMENTIS (DEl GRA) EPI PLOCENSIS. 

Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1344, przechowa- 
nego w Archiwum glównem w Warszawie. 

O tern, że Klemens pochodził z domu Pierzchałów, 
wspomina Długosz w Senes episcopantm Plocenstum *), 
który też podaje daty, odnoszące się do jego rządów na 
stolicy biskupiej. Poprzednik Klemensa, Floryan z Kościelca, 
umarł w czerwcu r. 1333, w tym też roku zapewne zajął 
Klemens jego miejsce. Pierwszy raz występiye on w do- 
kumencie z r. 1335^. 

Datę śmierci Klemensa podaje Długosz na r. 1357. 
Stwierdzają tę wiadomość Spontinki gnieźnieńskiej oraz 
breye papieskie z tegoż roku, wspominające o Klemensie, 
jako już zmarłym^). Szczegóły życiowe podaje o nim Łu- 
bieński w Senes, vitae, res gesłae cpisc. Plocensium (Kraków 1642), oraz Krzyżanowski 
w dziełku : Katedra płocica i jej hiskupi. 

2) Iwan z Radomina (Redomina), marszałek dobrzyński, r. 1392 (ryc. 6.). 

Pieczęć okrągła, sygnetowa, dobrze zachowana, średnicy 20 mm., wyobraża tarczę 
herbową trójkątną, na której dwa zwisłe listki kwiatu lilii, umieszczone 
jakby w kielichu. W otoku napis: 

S: IWAN: DE REDOMINO. 

Pieczęć ta przywieszona jest do dokumentu z r. 1392, przechowanego 
w Archiwum głównem w Warszawie. 

Iwan z Radomina występuje w dokumentach w latach 1371—1411: 
jako marszałek ^dobrzyński, lub marszałek Kazimierza (Kazka), ks. szcze- 
cińskiego i dobrzyńskiego*^). Stąd nosi przydomek: „Marszałek"^. W r. 1392 świadkował 
/ Władysławowi Opolczykowi przy zastawie ziemi dobrzyńskiej Krzyżakom ^. W początkach 
XV. w., jako najwybitniejsza postać w ziemi dobrzyńskiej, stanął na czele jej możno- 
władztwa w walce o dziesięciny z biskupem płockim. Zaprzyjaźniony z mistrzem krzy- 
żackim, Konradem v. Jungingen, oddał mu ten spór do rozstrzygnięcia 1401 r.*), czem 
naraził sobie Jagiełłę, który po wykupieniu ziemi dobrzyńskiej oskarżył go o zdradę. Sąd 
gnieźnieński wydał w r. 1408 wyrok, skazujący iwana na zapłacenie 10.000 flor., którąto 
karę król, za wstawieniem się mistrza, zniżył mu do połowy^. 



Ryc. 5. 




Rye. •. 



*) Oponi omnia, t I. str. 549. *) Kodeks dyplom, polski, t II. str. 954. •) Monamenta Po- 
loniae hist t. III. str. 120. •) Theiner: Mon. Polóniae, L I. sir. 583. ») Kodeka dypL polski, t U. 
str. 754, 755, 305. •) Tumżc I. str. 282. ') Tamże U. str. 796. •) Kod. dypU niazow. str. 141. 
*) Kod. dypl. pol., t I. sitr. 283. Por. Prochaska: Hołdy mazowieckie. Rozpr. Aksid. Umiej. L 47. 
str. 11 i nasL 






i 

I 



35 




3) Stanisław Pawłowski, biskup płocki, r. 1439 (-ryc. 7.). 

Pieczęć okrągła, ;5rednicy 30 mm., dobrze zachowana, wyobraża Matkę Boską z dzie- 
ciątkiem Jezus na ręku. U dołu tarcza herbowa trójkątna, na niej 
dwa liście kwiatu lilii, osadzone na podłużnej, pionowo prążkowa- 
nej, podstawie. W otoku wewnętrznym napis, który wedle lekcyi 
Piekosińskiego brzmi: 

S. STANISLAI 
•/ zewnętrznym: 

DEI GRA EPI PLOCEN 

Pieczęć ta wisi u dokumentu z r. 1439. przechowanego w Ar- 
chiwum głównem w Warszawie. 

Stanisław Pawłowski, archidyakon i kanonik płocki, kanclerz Ryc. 7. 

rawski, sochaczewski, ruski i książęcy Ziemowita IV., ks. mazowiec- 
kiego ^), w latach 1425—1437 : biskup płocki*), odegrał główną folę: w stosunkach Ziemo- 
wita do Jagiełły. Rolę tę przedstawił wyczerpująco dr. Prochaska w pracy p. t: Hołdy 
•nazoiaicckie^); do niej też odsyłamy czytelnika. 

4) Zdzisław Czosnowski, sędzia ziemski warszawski, 1473 (ryc. 8.). 

Pieczęć okrągła, średnicy 25 mm., przedstawia w tarczy dwa liście 
kwiatu lilii, tkwiące w podstawie, kształtu kielicha. Napis w otoku zatarty. 

Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1473. przechowanego w Biblio- 
tece ordynacyi Zamojskich w Warszawie. 

Zdzisław Czosnowski występuje w roku 1450, jako starosta zakro- 
czymski, w roku 1471 był chorążym warszawskim, a w roku 1473 sę- 
btc 8. dzią ziemskim warszawskim *). Ludwik Pierzchała (Lwów). 




6 rodzie Drągów -Sasów^ 



Jednym z najpotężniejszych i najbardziej rozplenionych rodów na Rusi halickiej był, 
bez wątpienia, ród Sasów. Rękopis Łętowskiego Klejnotów Długoszowych podaje dwa zawo- 
łania tego rodu ; „Dragovie, alius Sassovie^ nadmieniając, że to ród wołoski, biorący początek 
z gór i lasów ruskich, zwanych Połoninami. Późniejsze herbarze, od Paprockiego począwszy, 
wywodzą ród Sasów z Węgier. 

Wzmianki te, jakkolwiek dość późne, bo pochodzące z drugiej połowy w. XVI., opierają 
się niewątpliwie na tradycyi rodowej, a badania naukowe stwierdziły, że w nich mieści 
się istotnie ziarno prawdy. Prawdą jest bowiem, że w pierwszej połowie XIV. w. istniał 
na Marmaroszu węgierskim ród wołoski, którego protoplasUi był Dragosz^). Syn jego 
Gyula występuje w źródłach z przydomkiem : ;,Sas wojewoda-. Przydomek Sas pochodzi 
prawdopodobnie stąd, że Gyulu otrzymał od króla węgierskiego Ludwika obszar ziemi 
w Siedmiogrodzie, w okręgu faystrzyckim, gdzie z dawien dawna istniała saska osada Mol- 
davaburga ^')- Ten to Gyula-Sas zo.stawił ośmiu synów: z pierwszego małżeństwa: Balka 



1) Akta grodź, i ziem., t IX. nr. 23, oraz Codex epist. saeculi XV., t. II. nr. 146. *) Dłu- 
gosz: Opera omnia I. str. 549. ') Rozprawy Akud. Uniiej., t. 47. str. 17 i nast. *) Zob. Bonieckiego: 
Herbarz szlachty polskiej, gdzie powołane są dokumenty z Metryki koronnej. ^) Czołowski A., 
Początki Mołdawii i wyprawa Kazimierza Wielkiego r 1359. Kwartalnik historyczny, 1890, z. 3. 
sir. 258. ^ Jorgsi, Geschicbtc des rumauischon Yoikes, t I. str. i>t>7. Por. też Fischer E. : Cb( 
den Ursprung der runianischeii nojarciifaniilieii. Zeitschrift d. liilhiiologie, 1908, z. 1. 



er 



' 36 I aaaa— CMgg— 

(Wolka), z drugiego zaś: Draga, Iwana O, Dragomira, Slefuna, Tatara, Rostę i Mirostewa. 
Część tego rodu pozostała w Marmaroszu, gdzie pod nazwą Dragfów istniała aż do r. t&oS, 
w którym to roku wygasła. Druga częć'ć przeniosła się do Polski, na Ruś, dając początek rodowi 
Sasów. Obie linie: węgiersc y Dragfowie i polscy Sasi uiywali jednego 
godła herbowego, przedstawiającego półksiężyc rożkami do góry, na każdym roiku 
gwiazda, a w środku jego strzała^. Piekosiński domyśla się ^), że ta gałąź Drągów przesiedliła 
się na Ruś za czasów króla Ludwika, który pragnął, w nowo zyskanej krainie, mieć wierne 
i oddane sobie rycerstwo. Przypuszcza nadto, że nie jeden członek rodu Dragoszów, lecz 
prawdopodobnie kilku ich przyszło na Ruś, na co zdaje się wskazywać liczne rozrodzenie 
się tego rodu na Rusi, już w połowie w. XV., więc zaledwie w trzeciem pokoleniu. 

Czy sam Sas wojewoda z kilku swymi synami osiedlił się na Rusi, czy tet uczynili 
to dopiero jego synowie, tego Piekosiński rozstrzygnąć nie może. Proklamacya Sas prze- 
mawia za pierwszem przypuszczeniom, proklamacya zaś Drag wskazuje, że między przyby- 
łymi był także jeden z synów Sasa: Dragosz lub Dragomir. Drugi z tych dwóch jedno- 
imiennych synów pozostał w Marmaroszu. dając imieniem swojem nazwę rodowi Dragfów. 

W Archiwum aktów grodzkich i ziemskich we Lwowie znajduje się dokument, który 
na kwestyę pochodzenia Sasów czerwonoruskich rzuca nieco nowego światła. W tomie 
19-tym aktów grodzkich sanockich jest oblata ,.Rewizyi listów i przywilejów ziemskich wo- 
jewództwa ruskiego" z r. 1564. W ciekawym tym ze wszech miar akcie znajdiye się (na 
str. 794) pod wsią Czołhań następująca notatka: 

„Awriło CzoJhański produkował... przywilej Władzisława króla na lenno wsi 
Czołhań niejakiemu Dragino Walacho in anno 1399 dane, przywilej ory- 
ginał od Żychlina czytany i podpisany. Produkował też i list sądowy sędziego 
i podsędka ziemie lwowskiej anni 1540, którym okazał, iż Olechno, Iwanko 
i Kostko Czołchańscy, heredes de Czołchany, przed sądem okazali dekret królewski, 
który był z remisyi od sądu komisarskiego w causie między nimi a Malcherem 
z Panicwa około wsi Czołchany urósł anno 1540. Król nieboszczyk Zygmunt wska- 
zał wszytkim dowieść przysięgą swą cielesną i sześcią świadków z linii ojcow- 
skiej i macierzyńskiej, jeśli by je mieli, alioąuin viris bonae famae mediis eorum 
corporalibus iuramentis, jako ci to Olechno i Iwan i Kostko poszli od Dragina, 
który ich przodkiem był, od którego potem Chwyedor ich dziad urodzony jest, 
a z którego też zaś Iwaśko ociec ich poszedł, a iż od przerzeczonego Dahina (sic) 
ich pradziada aż do onego ich czasu nigdy płód męski nie ustał, ale zawżdy od 
przerzeczonego Drabina mężczyzna była potomkowie własny, tak im i ich świad- 
kom Bóg pomóc miał i święty krzyż, dla której przysięgi, która by tym obyczajem 
uczyniona była, być miały odesłane strony na przerzcczonc sądy Źydaczowskie, 
gdzie potem, gdy Malcher de Poniew nie stanął, in contumaciam jego roku ustali 
i przed się świadki wiedli i przysięgli, tak, iż taki dowód uczynił (^obre lenno wsi 
tych, którzy czynili wywód, masculina proles non deficit in linea paterna legitimo 
descendcns**. 

Dokument powyższy, mimo nieco bałamutnej stylizacyi, jest dla kwestyi pochodzenia 
Sasów nader ważny, zawiera bowiem nieznane skądinąd szczegóły genealogiczne. Stwierdza 



1) Iwana fiio wymienia dr. Czołowski w swej pracy o Poeziitkuch Mołdawii; występuje 
on jednak w dyplomatach wijgicrskich, jako brat Balka i \)rd»d a syn Sasa, wojewody. Docu- 
munte privit. la istoria Romanilor, t. I. 2, nr. 157, 227 etc. *) Por. Czołowski, 1. c. str. 282, 
UW. 2. ') Najnowsze poghjdy na wylworzonio się szlachty polskiej w wiekach średnich. Kwart, 
hist. 1890, z. 4. str. GHli. 



■ 37 ======r.::^=========.^:—.=>^ 

przedowszystkiem, że rodzina Czołchańskich, która pieczętowa/a się herbem Sas, pochodzi 
w prostej linii od Dragina Wołocha, który a schyłku wieka XIV. otrzymał Czołchań od 
króla Władysława Jagiełły *). Ten Dragin czyli Drag, to niewątpliwie syn Gyuli-Sasa, wo- 
jewody. Zgadza się z tern przede wszystkiem chronologia tych postaci. Jeśli bowiem Gyula- 
Sus występuje około r. 1360*;, to synowie jego, pośród których jest i Drag, żyli pod ko- 
niec wieku XIV. Syn Draga. Fiedor Czołchański występuje w dokumentach w latach 1433 
.!o 1478 3), a do dokumentów z lat 1433 i 1464 przywiesza swą pieczęć, z herbem Sas. 

::uę jednego z trzech braci Czołchańskich, występujących w przytoczonym wyżej akcie, 
>' stka. pojawia się także pośród synów Gyuli-Sasa, zaś imię Drag, Drach, powtarza się 

' izołchauskich jeszcze w w. XVI. W r. 1589 występuje Iwan Drab Czołchański, dziedzic 
Piiirienic*). 

W akcie konfederacyi, zawartej w r. 1464 między szlachtą ziemi lwowskiej i żyda- 

zowskiej a miastem Lwowem ^) występują następujący Sasi : Piotr Wolczko de Clodzy- 

icze. Steczko i Onyszko i Steczko Ilko de Czerkasy, Fedko de Czolhancze, Dmitr et Jaczko 

'^ Dedoszyce, Jaczko de Rosznytow, Andreiko de Swariczow, Alexa de Wyethwycze. 

-liczka de ibidem, Protazy de Suleiatycze, Jaczko de Nowosyelcze, Johannes de Hoschow 

Juriew. 

Pierwszy z nich. Piotr Wołczko Kłodnicki, pochodzi zapewne od owego Balka, który 

•/ystępuje także pod imieniem Wołka, wojewody®). Dwukrotnie pojawiające się tu imię 

/sieczko (= Stefan), wskazuje na syna Gyuli-Sasa, Stefana, od którego pochodziła zapewne 

)dzina Czerkaskich. 

W r. 1387 występuje na Węgrzech Iwan Vlachus (Wołoch), syn Dragomira (syna 
:yuli-Sasa) wraz z bratem przyrodnim, Thatamirem*^. Otóż ten Thatamir czyli Ta- 
umir pojawia się już na Rusi w r. 1427, pisząc się z Nalicz i pieczętując herbem Sas **). 
Ji^st on założycielem rodziny Tatomirów na Ternawie, notorycznych Sasów. 

Na podstawie powyższych uwag układam następującą genealogię DragówSasów: 



l)r:ig — Gyula Sas 

1. pt^Tuwa oko/o polowy 

.\IV. w. XIV. w. 



Drag — 

około r. 1400 

Stefan 

TaLar 

Dragomir 

Kost 

Mirosław 

Iwan 



Fiedor Czołchański — Iwaśko 
r. 1433—1478 około r. 1500 



[ Iwan 
I Tatamir 



Olechno 
1540 

Iwan 
15-40 

Kostko 
1540 



rodzina Tatomirów 




Dr. Władysław Scmhoiuicz (Lwów). 



^) Czyni o tym dokumencie wzmianki^* Itoniecki w Herbarzu polskim, t. IV., I, str. 19. 
-) W r. 1373 ju^. iiio żył, gdyż w tym roku wy.sti^puj.-i : Balk, Drag i Jan, filii quondani Sas 
woywodae, aulac nostrae familiaris. Docuineute privitorc la isioria Romanilor I., 2, nr. 157. 
'*) Nolaty horald.-sfrag. Zamojskiego. Sludya rozpr. i mater. z dziedziny hist. pol. i prawa pol., 
Franciszka Piekosińskiego, t. VII. str. 43. — Akta grodzkie i ziemskie, t. VI. str. 41, Vn., 102 
i lOG, XV., str. 489. ♦) Źródła dziejowe, t. VII., cz. l.,str. 41. ^) Akta grodzkie i ziem., t. \1. 
«ir. 5.5. **) Documente privitore. I., 2, nr. 227 z r. 1384. ") Tara2e, nr. 238. ^) Notaty heraldyczno- 
^frag. Zamojskiego. Sliidya, str. 81. 



METRYKI. 



PARAFIA: BESKO. 
Metryki chrztu z lat 1754—1780. 

(Dokończenie.) 

" Królicki. 

Zofia, c. Kaspra i Maryanny z Preaysnerów, 19. marca 1758, sir. 23. 

Anna, c. tychże, 7. stycznia 1761, str. 38. 

Katarzł/na. c. tychże, 26. sierpnia 1762, str. 47. 

Manjanna, c. tychże, 16. grudnia 1769, str. 81. 

Agnirszla, c. tychże, 25. grudnia 1776, str. 119. 

Franciszek, s. tychże, 4. marca 1778, str. 123. 

Michał, s. tychże, 18. września 1779, str. 131. 

Tomasz, s. Pawła i Agnieszki, małż., 10. grudnia 1770, str. 84. 

Michał, s. Pawia i Reginy, małż., we wrześniu 1770, str. 83. 

Wojciech, s. tychże, 4. kwietnia 1773, str. 98. 

Andrzej, s. Tomasza i Katarzyny, małż., 24. listopada 1754, sir. 5. 

Józef, s. tychże, 13. marca 1757, str. 19. 

Sehastyan, s. Tomasza i Małgorzaty z Kijowskich, w listopadzie 1762, str. 48. 

Andrzej, s. tychże, 22. listopada 1765, str. 67. 

Zofia, c. tychże, 3. kwietnia 1769, str. 79. 

Hcłcna, c. tychże, 2. marca 1774, str. 104. 

Oprócz powyższych: 
Szymon Królicki, nauczyciel (director) we dworze, r. 1772 jako kum. 
Kwiatkowski. 

Scł/astijan, s. Macieja i Maryanny, małż., 20. stycznia 176S, str. 76. 

Teresa, c. tychże. 20. września 1769, str. 80. 

Józef, s. tychże, 13. marca 1772, str. 92. 

Jan, s. tychże, 3. września 1775, str. 111. 

Maydidrna, c. tychże, 22. lipca 1777, str. 118. 

Zofia, c. Marcina i Maryanny, małż., 25. lutego 1780, str. 136. 

fjukasz Szymon, s. Stanisława i Zofii, małż., 16. października 1779, str. 131. 
Katarzyna, c. Wojciecha i Tekli, małż., 30. marca 1776. str. 112. 
Maryanna. c. tychże, 21. marca 1779, str. 128. 
L e ś n i e w i c z. 

Katarzyna, c. Macieja, administratora w Odrzechowej i Maryanny, małż., 15. listo- 
pada 1776. K. : Teodor Rubowski z Dukli i Helena Kozdrayska z Odrzechowej, \ 
str. 114. i 

Wilłorya, c. tychże, 27. grudnia 1778. K.: Stefan i Katarzyna Głowaccy, ekono- 1 
mostwo z Beska, str. 126. 
Leszczyński. 

Szymon Tadeusz, s. Szymona i Maryanny, małż., 6. października 1755, str. 10. 

Wojciechy s. tychże, ;J0. marca 1758, str. 24. 

Ayala, c. tychże, 3. lutego 1761, str. 38. 

Zofia, c. Wojciecha i Barbary, małż., 10. lipca 1779, str. 130. 

{Zofia Leszczyńska jest żoną Szymona Szemkiewicza r. 1760.) 



i 



===================== 39 ==================== 

Łoziński. 

An?ia, c. Franciszka i Reginy, maiż., 15. czerwca 1755, sir. 9. 
Malinowski. 

Teresa, c. Macieja, organisty w Besku i Maryanny, maiź., 29. listopada 1755, str. 11. 

Katarzy na, c tychże, 7. października 1757, str. 20. 
* Mazurkiewicz. 

lomasz, s. Jana i Maryanny, małż., 14. grudnia 1766, str. 73. 
•" Miroski. 

Tomasz, s. Jakóba i Anny, mafż., 30. listopada 1763. K. : Kazimierz Bielski i Ma- 
ryanna Szymańska, sir. 54. 

(Dorota Miroska występuje jako kuma r. 1773.) 
rirochowskl. 

Jdkóhj s. Józefa i Zofii z Pankiewiczów, 14. czerwca 1755, str. 9. 

Katarzyna^ c. tychże, w październiku 1758, str. 26. 

Barbara, c. tychże, 31. lipca 1762, str. 47. 

Anna, c. tychże, 28. maja 1765, str. 64. 
Nyczewski. 

Michał, s. Wojciecha i Maryanny z Urbańskich. 28. sierpnia 1765, str. 65. 
Olszakowski v. Olszykowski (może to Olczakowski?). 

Andrzej, s. Szymona i Atmy Eolkówncj, 2. listopada 1758, str. 27. 

Jlfacaę/,s. tychże, 5. lutego 1760. K.: Antoni Zaleski, administratorOdrzechowej, str. 31. 
r»gtrowski. ' . 

Rozalia, c. Antoniego i Anny, małż., 30. marca 1775, str. 8. 

Józef, s. Jana i Rozalii ze Szczukóv^^ 26. stycznia 1760, str. 31. 

Jan, s. tychże, 28. grudnia 1764, str. 60. 

Antoni, s. Jana i Anny z Kijowskich, 7. czerwca 1761. K.: Felicyan Rylski z Ko- 
łaczyc i Zofia Urbańska z Beska, str. 42. 

Katarzyna, c. tychże, 24. października 1764, str. 59. 

Maryanna, c. Wojciecha i Maryanny, małż., 30. grudnia 1755, str. 12. 

Sebastyan, s. tychże, 29. grudnia 1767, str. 76. 

Stanisław Antoni, s. Wojciecha i Magdaleny, małż., 13. maju 1770, str. 82. 
Podgórski. 

Franciszek, s. Piotra i Maryanny z Leszczyńskich, Ł października 1760, str. 36. 

Andrzej, s. Piotra i Fenny, małż., 18. listopada 1761, str. 43. 

Kasper, s. tychże, 1. stycznia 17fri, str. 55. 

Agnieszka, c. tychże, 14. stycznia 1769, str. 78. 

{Agnieszka Podgórska jest żoną Tomasza Kijowskiego r. 1764.) 
Polański. 

Katarzy7ia, c. Walentego i Zofii, małż., 28. września 177 !•, str. 106. 

(Regina Polańska jest żoną Sebastyana Kijowskiego r. 1766.) 
Przybylski. 

Michał, s. Józefa i Agnieszki, małż., 3. września 1779, str. 131. 

Wojciech, s. Michała i Anny, małż., 26. marca 1754, str. 3. 

Józef, s. tychże, 13. marca 1756, str. 13. 

Katarzyna, c. Michała i Anny z Krupów, 9. maja 1766, sir. 71. 

Paweł, s. Stanisława i Maryanny, małż., 25. stycznia 1780. str. 135. 
^ Sękowicz, Szemkiewicz. 

Zofia, c. Sebastyana i Maryanny, małż., 14. lutego 1761, str. 38. 



Afjnicszka, c. Szymona i Zofii z Leszczyńskich, 19. grudnia 1760, str. 37. 
"•Stachowicz. 

Kal(n.:j/n(u c. Józefa i Katarzyny ze Stapińskich, 20. października 1 705, str. 66. 

* Sta piński (rodzina zamieszkana tylko w Porębach). 

Zofia, c. Antoniego i Agnieszki, małż., 19. kwietnia 1778, str 123. 

Sfanishnu, s. tychże, 2S. kwietnia 17S0, str. 136. 

Ssj/moiK s. Grzegorza i Ewy, małż., 28. września 1754, str. 5. 

licina, c. tychże, 17. lutego 1757, str. 18. 

Bartłomiej, s. tychże, 12. sierpnia 1759, str. 28. 

Anna, c. tychże, 27. czerwca 1763, str. 53. 

Szijmon, s. Szymona i Zofii z Czesnaków, 24. października 1761, str. 59. 

Walenty, s tychże, 11. lutego 1767, str. 73. 

Marłjanna, c. Szymona i Katarzyny, małż., 30. stycznia 1775, str. 109. 

Michał, s. tychże, 26. września 1776, str. 113. 

Regina, c. tychże, 7. września 1778, str 124. 

Anna, c. Szymona i Agnieszki, małż., 3. maja 1780, str. 137. 
Staszewski. 

Stanisław, s. Michała i Anny, małż., 12. stycznia 1755. str. 6. 

{Rozalia Staszewska jest żoną Franciszka Lorenca r. 1761.) 
Suwalski v. Szuwalski. 

Marcin Ajidrzej, s. Pawła i Zofii, małż,, 3. listopada 1771, str. 90. 

Józef, s. tychże, 13 lutego 1774, str. 104. 

* Ś w i e 1 1 i c k i. 

Mikołaj Jan, s. Józefa i Agnieszki, małż., 7. grudnia 1769, str. 81. 

Manjanna, c. tychże, 4. marca 1771, str. 86. 

Maciej, s. Kazimierza i Magdaleny, małż., 19. lutego 1777, sir. 116. 

Katarzyna, c. Pawła i Ewy z Michalskich, 4 listopada 1764, str. 50. 

Agnieszka, c. tychże, 19. stycznia 1771, str. 85. 

Magdalena, c. tychże. 18. marca 1778, str. 123. 

* Szymańs ki. 

Maryanna, c. Jana i Zofii, małż., 8. marca 1758, str. 23. 

Agnieszka, c. Stanisława i Maryanny, małż., 20. stycznia 1754, str. 1. 

Zofia, c. tychże, 18. marca 17.58, str. 24. 

Katarzyna, c. tychże, 24. czerwca 1761, str. 42. 

Anna, c. Stanisława i Maryanny z Frankiewiczów, 27. marca 1765, str. 62. 

Maryanna, c. tychże, 6. grudnia 1769, str. 81. 

Zofia, c. tychże, 12 kwietnia 1772, str. 93. 

Stanisław Jan Xei)., s. tychże, 28. kwietnia 1775, .str. 110. 

{Anastazya Szymańska jest żoną Jana Kijowskiego r. 1761.) 
Tałayski. 

Anna, c. Jakóba i Reiny z Ktjdzierskich, 24. marca 1763, str. 52. 

Maydalcna Petronela, c. tychże, 17. maja 1771, str. 87. 
Tarczyński. 

Józef, s. Macieja i Agnieszki, małż., 8. marca 1760, str. 33. 

Zofia, c. Macieja i Maryanny z Bielawskich, 8. marca 1769, str. 78. 

Maryanna, c. tychże, 4. sierpnia 1773, str. 100. 

{Apolonia Tarczyńska kumuje r. 1763.) 



T e I e ż y ń s k i. 

^ Zofia, c. J('>zef:i i Ewy, rit. gr., maiż., 19. lutego 1760, str. 32. 

^Jlarf/nnna ^yiktort/a, c. Micha/a i Katarzyny, małż., 22. gradnia 1756, str. 16. 

Barbara Tekla, c. tychże, 17. października 1759, str. 29. 
^^WojciecJi Stanisław, s. Michała i Barbary, małż., 8. kwietnia 1766, sir. 71. 
T y ci^ y ń s k i. 

Franciszek, s. Grzegorza i Maryanny, małż., 7. września 1767, str. 75. 
r bański. 

Paweł, s. Jana i Doroty, małż., w stycznia 1758, str. 22. 
Anna, c. Jana i Maryanny z Turków, 22. kwietnia 1761, str. 40. 
Maciej, s. tychże, 1. lutego 1763, str. 50. 
Walenty, s. tychże, 23. stycznia 1765, str. 61. 
Bartłomiej, s. tychże, 14. sierpnia 1768, str. 77. 
[^ z w i c k i. ' : 

Andrzej Jan Walenty, s. Bartłomieja, koniuszego hetmanowej Potockiej i Kunegundy. 
małż., z wody 6. lutego 1771, str. 86, z ceremonii 24. września 1771. K.: Stefan 
i Katarzyna Głowaccy, ekonomowie tenuty heskiej, str. 89. 
Martjanna Ludtuika Helena^ c. tychże, z wody 24. czerwca 1772, str. 94, z ceremo- 
nii 26. sierpnia, 1772, chrzcił w Dukli ks. Tadeusz Wołowicz, kanonik inflancki, 
prepozyt duklański. E. : Generał major Mniszech z córką swą Józefą, str. 95. 
^Węgrzyn, 

leresa Maryanna, c. Jana i Maryanny z Kamińskich, 16. maja 1762, str. 45. 
Wiśniowski. 

Agnieszka^ c. Antoniego i Maryanny, małż., 26. grudnia 1764, str. 60. 
Wołczański. 

Maryamia, c. Jana i Agnieszki, małż., 4. czerwca 1769, str. 79. 
(Ks. JcJcób Wołczański jest r. 1756 wikarym w Rymanowie, a Katarzyna Wołciań- 
ska r. 1762 żoną sławetnego Jana Wieleooba.) 
Wróblewski v. Wróblowski. 

Paweł, s. i Dorota, c, bliźniaki, Józefa i Maryanny z Szałankicwiczów, małż., 24. 

stycznia 1754, str. 1. * 

Wiktorya, c. tychże, 7. grudnia 1756, str. 16. 
Kazimierz, s. tychże, 2. marca 1760, str. 33. 
Jan Xcp., s. tychże, 13. maja 1764, sir. 57. 
Barbara, c. Walentego i Rozalii, małż., 4. grudnia 1779, str. 133. 
Zaleski. 

Józef Jan, s. Antoniego, gubernatora z Odrzechowej i Teresy, małż., 7. lipca 175^i. 
K.: Ludwik Dąbrowski, ekonom duklański, beski i starostwa sanockiego, z Kata- 
rzyną Bielawską z Odrzechowej, str. 4, 
Maryanna Agnieszka, c. tychże, 28. stycznia 1759. K. : Floryan Drogoń, ekonom 
beski, z Katarzyną Bielawską, str. 27. 
Zarzycki. 

Szymon, s. Antoniego i Reiny z Królickich, 12. października 1766, str. 72. 
Zawoyski. 

Agnieszka, c. Jana i Maryanny, małż.. 19. stycznia 1756, str. 12. 
Zofia, c. tychże, 19. marca 1758, str. 24. 
2woleński. 

Grzegorz^ s. Jana i Zofii, małż., 20. maja 1771, str. 83. 



===============__ — =__ 42 

lVojci€ch, 3. tychże, 3. kwietnia 1772, str. 93. 

Oprócz wzmiankowanych w tekście księży: Nepomucena Stefana i Jana Kornaszewt- 
ŁÓW, Wo/czańskiego, Wottowicza i Strzelskiego Grzegorza, który by^ r. 1757 aitarzystą św. 
rzyża i prze/oźonym szpitala w Rymanowie, a od r. t7ó8 pisarzem dekanatu sanockiego, 
lachodzimy w tym tomie metryk heskich wzmianki o następujących duchownych: 

Ks. Chmielowski Gabryel, komendarz w Belsku r. 1770. 

„ Chyliński Eliasz, eremita z Starej wsi, komendarz w Besku r. 1769. 

^ D/ngosz Jan, wikary w Besku r. 1769. 

„ Fabry Antoni, eremita, chrzcit w Besku r. 1780. 

p Gliwowicz Roch, wikary w Besku r. 1775. 

„ Jaczyński Józef, komendarz w Zarszynie r. 1777, 

„ Janecki Kalikst, eremita, wikary tymczasowy w Besku r. 1778. 

„ Janikiewicz Maciej, prebendarz w Zagórzu r. 1767. 

„ Krasnosielski Jan, gr. kat. presbiter w Besku r. 1765. 

a Krzywokolski Władysław, chrzcił w Besku r, 1769. 

, Łękawski Maciej, dziekan sanocki, wizytował parafię r. 1755. 

„ Michalski Szymon, proboszcz w Króliku r. 1759. 

(Katarzyna Michalska, siostra a może bratanica ks. Szymona, r. 1763 żona sła- 
wetnego Michała Szayny, kumuje często w Besku). 

„ Myckiewicz Dymitr, eremita, chrzcił w Besku r. 1778. 

;, Nyczewski Maciej, pleban w Jaćmierzu r. 1758. 

„ Starzyskł Antoni, wikary, przydzielony do Beska r. 1776. 

35 Szmydziński Wawrzyniec, proboszcz w Besku, opiekun i prokurator arcybractwa 
kapłańskiego i pisarz dekanatu sanockiego r. 1754, dziekan sanocki r. 1758, 
w końcu proboszcz w Rymanowie, wizytował parafię r. 1771. 

„ Toczyński Józef, wikary grabownicki, komendarz w Zarszynie r. 1754. 

„ Wacław (Sierakowski), biskup przemyski (później arcybiskup lwowski), wizyto- 
wał parafię 25. sierpnia r. 1756. 

„ Ziemiański Szymon, proboszcz w Niebieszczanach r. 1766. 

„ Zygmuntowski Michał, eremita, chrzcił w Besku r. 1770. 

Dr. Mieczysław Dunin- Wąsowicz (Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



1. AIcta kapituł i sądów bisku- 
pich. Łom III. czQść 1. (Akti sądów 
kość. dyecezyi płockiej, włocławskiej 
i gnieźnieńskiej z lat 1422 — 1533). 
Wydał B. Ulanowski. [Pomniki 
dziejowe wieków średnich, do obja- 
śnienia rzeczy polskich służące^ tom 
XVIII. Nakładem Akademii Umieji^'tno- 
ści. Kmków, 1908, str. YIII. i 388.] 

2. Akta kapituł z wieku XV L 
wybrane, tom L część 1. (Akta ka- 
pituł: poznańskiej i włocławskiej z lat 
1519—1578). Wydał B. Ulanow- 
ski. [Akta historyczne, do obja- 
śnienia rzeezi/ polskich służące, od r. 



1508—1795, tom XIII. Nakładem Aka- 
demii Umiejętności. Kraków 1908, str. 
VIII. i 360.] 
1. Wydane świeżo przez prof. Ulanow- 
skiego zapiski sądów duchownych dyecezyi 
płockiej, włocławskiej i gnieźnieńskiej obej- 
mują czas od r. 1422 — 1533, a więc w zna- 
cznej części odnoszą się do sciiyłku średnio- 
wiecza, w mniejszej tylko cokolwiek je prze- 
kraczają. Heraldyce polskiej średniowiecznej 
przynoszą one wprawdzie tylko 21 zapisek^), 

*) Podajemy numery zapisek, które ułatwią 
poszukiwanie, zanim się indeks tego wyda^-nictwa 
ukaże : 8G, 205. 208, 210, 228, 290, 301, 416, 417, 
418, 420, 423, 424, 425, 427, 437, 462, 464, 700, 
8W, 930. 



43 



ule zalo bardzo ciekawych i bardzo ważnych, tein 
ważniejszych, że dotyczą szlachty mazowieckiej 
i kujawskiej w w. XV., dotychczas w naszej li- 
teraturze heraldycznej bardzo słabo reprezento- 
wanej, bo tylko w KsŁfdte ziemi ezersfoief Lubo- 
mirskiego, Zapiskach sądowych brzesko - kują- 
7c»kich Kochanowskiego, oraz Herbarzu Kapicy- 
Ulcwskiego. Bardzo niewiele przynoszą nam 
':., lej cz^i Polski zapiski innych ziem: kra- 
.'. .kiej, sandomierskiej iin., gdzie szlachta 
.1 r/o wszą lub Kujaw sporadycznie, niemal 
[.riypadkowo, w roli świadków występuje. Tym- 
•"/tiśem w nowem wydawnictwie zyskujemy 
: 7 zapisek sądów płockich, które rzucają nam 
r-k światła na rozsiedlenie szlachty, nie tylko 
\- województwie płockiem, alo także w ma- 
świeckiem i rawskiem. W województwie ma- 
: świeckiem występuje przedewszystkiem ród 
.rzasków, którego większe gniazdo spoty- 
!:amy w powiecie ostrowskim i ród Pobo- 
^ ów czyli Pobożanów, którego główne 
:niazdo znajduje się w powiecie nurskim. 
'.V województwie mazowieckiem występuje 
udto w r. 1524 „de Lady Stanislaus, olim 
Ade ((ilius)"^ którego wieś dziedziczna wskazuje 
^a niewątpliwie topograficzne pochodzenie za- 
vrołania rodowego: Łada (nr. 427). Wr. 1520 
•.występuje „de Oldaki Jacobus", herbu Nye- 
i z wy a da (nr. 427); herb ten znany jest 
z zapisek Stosława Laguny (nr. 88), jako 
Myecznyodą, z Inscriptiones elenodiales 
•Janowskiego (nr. 1582) jako Myedzwya- 
(i z a*). Ciekawe są dwie zapiski: w jednej ,de 
Chmyelyewo Jacobus^^ w województwie pło- 
ckiem oznacza swój herb jako Ślepowron 
(nr. 425); w drugiej „Gumowski Stanislaus*' 
w temże województwie określa go jako B u y n y 
(nr. 424) ; jakkolwiek w istocie Ślepowron był 
herbem, a Bujny jego średniowiecznem zawo- 
łaniem, jest to przykład ścierania się nazwy 
herbu z zawołaniem, u wrót czasów nowoży- 
tnych, czego nie spotkamy już w Herbarzu 
Paprockiego który mówi o Ślepowronie, 
a zawołania Bujny nie zna wcale. Ze 
względu na treść ważne są trzy zapiski: 
pierwsza, z r. 1467 (nr. 86) przynosi nam ślad 
dawnej łączności rodowej. Jan, syn Gowor- 
ka, sołtys wsi biskupiej Gościejcwa, „procla- 
mavit affincs seu consanguineos suos nobilos 
Orzimali^, w celu zajechania sołtysa bisku- 
piego ze Skornicz, zaco ma odpowiadać przed 
sądem duchownym. W drugiej z r. 1503 (nr. 
228) przeciw Janowi, plebanowi z Klukowa, 
oskarżonemu o konkubinat, występują jako 



>) Y. neenzya W. Semkowicza w Kwart 
Hist z r. 1809, str. 118. 



świiidkowic z ramienia biskupa: Mikołaj, wikary 
z Klukowa, i Jan, dziedzic i patron Klukowa; 
przy imieniu każdego z nich podaje zapiska, że 
jest ,,frater clcnodialis'* oskarżonego. Jak przy 
naganie szlachectwa świadectwo współklejnotni- 
ków miało moc oczyszczającą, tak tu stanowiło 
ono widocznie dowód większej siły przeciw 
obwinionemu. Trzecia wreszcie zapiska z r. 1509 
(nr. 290) odsłania nam pewną stronę obycza- 
jową i dla nas nieobojętną : Mikołaj Gutowski, 
bakałarz, i brat jego Jan, każą wyryć na ka- 
mieniu granicznym, dzielącym wieś Siomianie 
od Gutowa, herb swój Trzaski. 

Treść innych zapisek dla instytucyi szla- 
chectwa, jak i dla heraldyki jest obojętna: waga 
ich, jak wskazaliśmy, leży w tem, że szereg 
świadków wymienia swoje herby. Poniżej po- 
dajemy wykaz zawartych w tej publikacyi rodów 
i należącej do nich szlachty, ugrupowanych 
wedle województw. 

i) Województwo mazowieckie: 
A w d a n i e c ( Awdanczi) : de Czyecrzewki ali:is 
de Yaszyno *) Stanislaus, r. 1520, nr. 423. 
Cholewa (Cholyevi): de Kutylewo Martinus, 

r. 1519, nr. 417. 
Dąbrów czy k (Dambrowczyk): de Obydzyno 

Stanislaus, r. 1520, nr! 427. 
Junosza (Yunossa, Junossa): dc Drcwnowo 

alias Przydano wo Daczbogius. r. 1519, 

nr. 417. 
de Ubnyewo Petrus Phalislai, r. 1519, 

nr. 41 G. 
Łada (Lady): dc Kansche Albertus, (ilius Ja- 

cobi, r. 1524, nr. 437. 
de Lady Stanislaus, olim Ade, r. 1524, 

nr. 437. 
Nałęcz (Nalanczov): de Thurza Nicolaus, r. 

1502, nr. 210. 
Niedźwiada (Nyedzwyada) : de Oldaki Ja- 

cobus, r. 1520, nr. 427. 
Pobóg (Pobozany, Pobosśenye): de Boguthi 

Mathias r. 1519 nr. 417. 
de Dmochi, alias de Lathowo Włodek, r. 

1520, nr. 425. 
de Konarze Mathias, r. 1519, nr. 417. 
Lypski Petrus, r. 1520, nr. 425. 
Prus (Prussy) : de Czcrznya Hoguslaus, r. 1519, 

nr. 420. 
Rawa (Rawy) : de Kamyenyccz Martinus 

Pauli, r. 1520, nr. 423 
Trzaska: do Kroszczycze Johannes, archidia- 

conns Plocensis, r. 1509, nr. 290. 
de Lyubyewo Johannes, r. 1519 nr. 418. 
de Podbyelye Mathias, r. 1519, nr. 418. 
de Znylowo *) Jucobus, r. 1519, nr. 418. 



>) U PawiiMkieso (Źródła dziejowe) Wazino 
GetrzewkL ') U Pawińskiego Zmilowo-Zilowo. 



•\ 



44 



2) WafcwóihŁwo płockie: 
Holcścic (Bolyeszczicz, UolesiŁhu): N. N.^ 

r. 1510, nr. 301. 

dc Puiiczkowo Johannes, r. 1502, nr. 208. 

Rujny-Ślepowron (Buyfiy-Slycpowroiiy) : 

de Chrnyelyewo Jacobus, r. 1520, nr. 423. 

Gumowski Stanislaus, r. 1520, nr. 425. 

Cholewa (Cholewy) : de Kanezcwo Kancze* 

wski Jacobus r. 1502, nr. 210. 
Grzymała (Grzimali) : Johannes Goworko, 
advocaŁus de Gosezegewo, r. 1467, nr. 86. 
Kościesza (Kosczyesche) : Tykyewsky Ma- 
Łhias, plebanus in Dzyerschenvuo, r. 1524, 
nr. 437. 
de Ziileschye Johannes, r. 1524, nr. 437. 
de Zaleschye Nicolaus, r. 1524, nr. 437, 
de Zaleschye Paulus, r. 1524, nr. 437. 
de Zaleschye Stanislaus, filius Nicolai, r. 
1524, nr. 437. 
Ostoja (Osthoya): Gzowsky •Yenceslaus r. 

1520, nr. 427. 
Prusy (Prussy): de Plone Albertus, r. 1502, 
nr. 202. 

3) Wąjetcódzłwo rawskie: 
Trzaski: de Gutowo Nicolaus, baccalarius 

r. 1509, nr. 290. 
de Gutowo Johannes, frater Nicolai, r. 1509, 

nr. 290. 
de Ryczicze Nicolaus, r. 1510, nr. 301. 

Jak z powyższego zestawienia wynika, 
poczet herbów i herbowników z okolic, z któ- 
rych ich niewiele dotąd mieliśmy, jest wcale 
pokaźny. 

Z zapisek włocławskich tylko dwie od- 
noszą sii^ do nagany szlachectwa (nr. 462 
i 464). Zapiska nr. 76(1 przynosi nam ciekawy 
szczegół, że za zabójstwo dwóch braci : Ga- 
bryela i Oty Piechowskich, zobowiązuje sią 
opat Cystersów w Oliwie wy.stawić w miejscu, 
gdzie zabici leżą pochowani, pomnik kamienny, 
przedstawiający dwóch rycerzy i „cleiiodium 
domus bippenium, alias Topor^^ 

Przechodząc do aktów sądowych dyece- 
zyi gnieźnieńskiej, zwracamy uwag«{, że obej- 
mują one w tem wydawnictwie kapituły : wie- 
luńską, kaliską i gdańską. Niezmiernie cenną 
wiadomość podawałaby zapiska wieluńska z r. 
1531 (nr. 854), o ileby było pewnem, że nic polega 
na kłamstwie: pleban z Ł.agiewnik oskarżył 
kmiecia Jana Lythnę, że mu od dwóch lat nie 
chce odwozić własnym wozem dziesięciny. Na 
to odpowiada oskarżony, że nie jest obowią- 
zany do odwożenia dziesif^ciny, bo jakkolwiek 
był kmieciem, „tamen nobilitatem emit, 
Yolens gandere privilegio nobilium''. Rzecz, o ile 
ti wiadomo, nigdzie nie wzmiankowana^ że 
•lachectwo można było kupić, ale i sędziemu 



wydać si<^ musiała dziwn:^, bo wyroku nic wy- 
dał, lecz odłożył go dla namysła. Zapiski 
wieluńskie kończą niestety się bez wzmianki 
o tem, jak sią ta sprawa zakończyła: czy 
miała ona podkład pniwdziwy, czyli też był to 
tylko sprytny wybieg kmiecia. 

3. Akia kapituł z wieku ZF/., mianowi- 
cie: poznańskiej i włocławskiej, w eza:»ie od 
r. 1519 -1578, przynoszą mniej obfity matc- 
ryał z zakresu heraldyki. Można go ająć w dwie 
grupy: a) wspomnienia pośmiertne o biskupach 
i kanonikach poznańskich i włocławskich* wraz 
z herbem, do którego ród zmarłego należał ^), 
b) zapisy -sprzętów złotych lob srebrnych, 
opatrzonych herbem ofiarodawcy lob właści- 
ciela *). 

Zapiski pierwszej kategoryi wymieniają 
Stanisława Oleśnickiego, biskupa poznańskiego, 
zmarłego n 1539, herbu Dębno, podając obok 
rysunek tegoż —i^. Pod r. 1522 zapisana jest 
śmierć Andrzeja Oporowskiego h. S u 1 im a: „me- 
dia aquila super tribus ąuadris lapidibus" ; pod r. 
1529 : Jana Biezdrowskiego, h. Leszczy c, 
„alias acenrorum^; pod r. 1530: Mikołaja Ko- 
ścieleckiego, h. Ogouczyk; pod r. 1 540 : 
Stanisława Lipowca, h. Ciołek (thaurorom) 
i Jana Parzniewskiego, h. „ancarnm", kanoni- 
ków włocławskich. — Zapiski drugiej grupy ty- 
czą się pewnej strony obyczaju w Polsce: 
wykazują one rozpowszechniony wśród mo- 
żnych zwyczaj, znaczenia przedmiotów, do uży- 
tku służących, herbami, nawet już oponka na 
powozie nosi herb Godziembów (nr. 217). Od- 
nosi się to nietylko do w. XVI., w skarbcu 
bowiem biskupim znajdują się sprzęty dawniej- 
szych dygnitarzy, testamentem kościołowi prze- 
kazane. I tak po Krzesławie z Kurozwęk, 
(t 1 503) biskupie włocławskim, zostały ampułki 
złocone z Różą; po Samuelu Maciej o i^-skim, 
(f 1550) biskupie krakowskim, ampułki złocone, 
modą włoską wyrobione, z Ciołkiem; na- 
lewki i strój biskupi Jędrzeja Czarnkowskicgo, 
(t 1562) biskupa poznańskiego, zNałęczem; 
Jędrzej Przecławski, dziekan poznański, oRa- 
ruje kielich srebrny, złocony, z Karpiem (jest 
to herb Glaubicz). Wśród tych zapisek spoty- 
kamy jedną, w której kapituła poznańska do- 
maga się zwrotu kielicha srebrnego z Kora- 
biem (nr. 551), w dwa lata zaś później Ję- 
drzeja Czarnkowskiugo. biskupa poznańskiego, 
kwituje z odbioru kielicha (nr. 581). Jest to 
prawdopodobnie dar Jana Łaskiego z czasów, 
gdy był proboszczem poznańskim. 

Jedna tylko zapiska włocławska z r. 1550 
(nr. 983) przynosi nam wywód szlachectwa 

>) Naloża tu zapiski nr. 129, 836. 8G0, 866, 
882, 890. ') Zapiski nr. Ul, 2^9, 586, 597, lOOa. 



45 



kandydala na beneficyum kapitulne, a tym 
kandydatem jest Stanisław Zebrzydowski, kre- 
wniak niewątpliwie współczesnego biskupa 
włocławskiego, Andrzeja Zebrzydowskiego. 
Rzuca ona pewne świaUo na kwestyę nepo- 
tyzmu w Polsce, tem silniejsze, że kapituła 
przedstawia biskupowi (nr. 984), iż miejsce to 
jest zastrzeżone dla kaznodziei, któryby 
był zarazem magistrem teologii, albo magi- 



strem praw lub obojga nauk i prosi go, aby 
przyjął za to odpowiedzialność przed synodem 
prowincyonalnym. Jest to prawdopodobnie 
godność zawarowana dla plebejusza, według 
uchwały sejmu piotrkowskiego z r. 1496. Mimo 
to biskup bierze na siebie odpowiedzialność 
i Stanisław Zebrzydowski zostaje dziekanem 
włocławskim (nr. 986). 

Helena Polaczkówna (Lwów). 



Bibliografia heraldyczna za rok 1907. 



Boniecki Adam. Herbarz polski. Tom 
X. (Kęstowscy — Komorowscy). Warszawa 1907. 

Chmiel Adam. Pieczęć wójtowska kra- 
kowska z drugiej połowy XIII. w. Rocznik 
krakowski, 1907, t. IX., sir. 209 212. 

Foucauit de Daugnon hr. Gli Italiani 
in Polonia. Crema, 1907. 2. tomy. 

Gumowski Maryan. Dr. Franciszek Pie- 
kosiński. Rys życia i prac. Wiadomości nu- 
mizm.-archeol. 1907, 1. 

Jabłonowski Al. Zasiedlenie Ukrainy. 
Przegląd historyczny, 1907, IV.. str. 221. 

Kętrzyński Wojciech. Pamiętnik p. Ma- 
cieja Czygenberg Orłow^skiego o własnej ro- 
dzinie i rodach powinowatych. Rocznik Tow. 
przyj. nauk. pozn., t XIII., str. 3 — 28. 

Kochanowski Jan. Kiedy Boruta był 
pacholęciem (z dziejów Łodzi i rodu Ł.odziów). 
Biblioteka warszawska 1907, III., str. 150 — 175 
i 234—262. 

Marcinkowski K. Rodziny, zaszczycono 
szlachectwem w Królestwie polskiem, 1815 do 
1836 (z 55 podobiznami herbów). Warszawa, 
1907, str. 61. 

Meysztowicz . Aleksander. Karpiowie 
herbu własnego. Wilno, 1907, str. 115, 1 Łabl. 

Moraczewski Stanisław. Moraczewscy. 
Zarys genealogiczny na podstawie dokumentów 
urzędowych, oraz papierów, znajdującycłi się 
w archiwum rodzinnem. Lwów, 1907, str. 13 
i 4 lab. geneal. 

Ostrowski hr. J. Księga herbowa rodów 
polskich (do litery T). 

Piekosiński Franciszek. 1) Nieznane 
zapiski heraldyczne z ksiąg wiślickich. 2) Jana 
'amojskiego notaty heraldyczno-sfragistyczne. 
Sludya, rozprawy i materyały z dziedziny hi- 
fi tory i polskiej i prawa polskiego, t VII. Kra- 
ków, 1907. 

Tenże. O sali gotyckiej w kamienicy 
hetmańskiej w Krakowie. Rocznik krak., i. IX., 
r. 1907. 

Priimers R. Eine Posener Wappensage. 
.MoiuiLsbIiiŁŁur d. hi.st. Gesellsch. f. Prov. Posen, 
1907, .sir. 33—39. 



Sadowski Henryk. Ordery i odznaki 
zaszczytne w Polsce. Cz. IL Warszawa, 1907, 
str. 95—194. 

Semkowicz Władysław. Ród Pałuków. 
(Monografie historyczne rodów rycerskich w Pol- 
sce wieków średnich, nr. I). Rozpr. Akadem. 
Umiej. t. XLIX., J907. 

Sokołowski Maryan. Ścibor ze Ścibo* 
rzyć i Pippo Spano, tudzież kilka słów o kro- 
nice Ulricha v. RichentaJ. Sprawozdania komi- 
syi do bad. hist. sztuki w Polsce, Ł. VIII., z. 
1/2, str LXIX. i CXCm. 

UruskI hr. S., Kosiński A. i Włodar- 
ski Al. Rodzina, Herbarz szlachty polskiej, 
t. IV. (Fabecki — Groer), t. V. (Groffo — 
Jarzyóski). Warszawa, 1907, 4^ 

Wittyg^ Wiktor. Nieznana szlachta pol- 
ska i jej herby (opracowane przy współudziale 
Stanisława Dziadulewicza). Kraków, 1907, str. 
436. 

Tenże. Znaki pieczętne (gmerki) mie- 
szczan w Polsce w XVI. i zaraniu XVII. w. 
(dok.). Wiadomości num. archeol. 1907, 1. 

Tenże. Pieczęci miast dawnej Polski. 
Zesz. II. Kraków- Warszawa, 1907. 

Wspomnienia o rodzinie Załuskich 
w XIX. stuleciu. Druk jako rękopis. Kraków, 
1907, str. 293. 

Źernicki-Szelis:a E. Der polnische Klein- 
adel im XVI. Jhdt., nebst cinem Nachtragc zu 
„Der polnische Adel und die demselben hin- 
zogetretenen andersliindischen Adelsfamilien'' 
und dem Verzeichniss der in den Jahren 1260 
bis 1400 in das Ermland eingewanderten Stamm- 
preussen. Hamburg, 1907, str. 150. 

Żychliński Teodor. Złota księga szlachty 
polskiej. R. XXX. Poznań, 1907, sir. 168. 

Zawiera monografie następujących rodzin: 
Belatowicze (h. Zaremba), Gasiorowscy (h. Śle- 
po wron), K lotto wie V. Eidenfeld (b. Tarcza), Kost- 
kowie (h. Dąbrowa), Koźmiiiscy (h. Poraj), Ma- 
tusie wiczo wic (h. Łabędź), Mliccy th. Dołęga), 
Moniuszkowie (h. Krzywda), Wojakowscy (h. 
Brochwicz), Zabłoccy (h. Sulima, przydomku Sa- 
wicz), Z wolscy (h. ()gończyk). 



46 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 9. 

Wiadomo może komu, do którego z pię- 
ciu herbów (Białynia, Kozieł, Mądrostki, No- 
wina, Poraj) należeli bracia : Jakób Wilczek 
(możliwie Wilkiem zwany), urodzony prawdo- 
podobnie w Samborze (mieście lub przedmie- 
ściu) w r. 1795 i Tomasz Wilczek, urodzony 
w Samborze 7. grudnia r. 1808, synowie Sta- 
nisława Wilczka i Katarzyny z Tyszkiewiczów 
lub Deczkiewiczów. Pożądanem byłoby też 
wiedzieć, gdzie znajdują się metryki Jakóba 
i Stanisława. M, W, 

Odpowiedź na zag. 1. (zesz. 1. str. 14). 

P. Adam Boniecki zwraca naszą uwagę, 
że Niemierza i Pełka, nieprawi synowie Kazi- 
mierza Wielkiego, spłodzeni z Cudką Gołecką, 
pisali się z Galowa a nie z Galowa, a rodzina, 
od nich pochodząca, Galowscy, nie Galowscy, 
jak podaliśmy za dr. Balzerem {Otntalogia 
Piastów^ str. 400 i nast.) w 1. zeszycie Mie* 
siccznika na str. 14. Istotnie miejscowość ta 
występuje nie tylko w dawnych źródłach {Żró- 
dla dziejowe, L XIV. i XV.), ale i na nowszych 
mapach, oraz w Słowniku geograficznym 
w brzmieniu: Galów. Przy tej sposobności 
nadsyła nam P. Boniecki (za co mu wdzię- 



czność wyrażamy) genealogię, którą poniżej 
zamieszczamy : 

Niemierza z Gołczy r. 1339 
żona: Cudka, córka Pełki, kaszt sieciechowskiego 

Pełka r. 1365 Niemierza Jan 
ż. Hanka 



Niemierza z Galowa Pełka na Bvdlinie 
1399 



Pełka (1417-1420) 



Niemierza 
Flory an 1431. 



/.'Odpowiedź na zag. 6. (zesz. 1. str. 14). 
Borzekowie (dawniej Rorzykowie) byli 
zapewne gtięzią rodziny Tymienieckich, herbu 
Z a r em b a, gdyż używali stale tego nazwiska 
jako przydomku. Tym też herbem wylegity- 
mowali swe szlachectwo w latach 1833 — 40, 
przed deputacyą wywodową gubernii podol- 
skiej : Franciszek, syn Józefa, porucznik b. y 
wojsk polskich (r. 1790) i jego synowie: Fioiil/ 
i Jan {Akta Heroldyi w Petersburgu). Potom- 
stwo tych Borzeków istnieje na Podolu po 
dziś dzień i stale używa herbu Zaremba. 

Stanlsłaio Dziadulemcz (Warszau-s). 



Sprawy Towarzystwa heraldycznego. 



Na zebraniu lwowskich członków Towa- 
rzystwa heraldycznego, dnia 11. kwietnia b. r. 
wygłosił dr. Władysław Semkowicz odczyt, 
poświęcony ocenie działalności Franciszka Pie- 
kosińskiego na polu heraldyki i sfragistyki 
polskiej. Prelegent omówił szczegółowo jogo 
dzieła i wydawnictwa heraldyczne i sfragisty- 
czne, kreśląc rozwój teoryi runicznej, począwszy 
od pracy p. t.: O powstaniu społeczeństwa pol- . 
skiego w wiekach średnich i jego pierwotnym 
tt«<rq;ii, ogłoszonej w r. 1881, a skończywszy 
na Herbarzu szlachty polskiij wieków średnich 
(1906), który stanowi zamknięcie ćwierć wieko- 
wych badań Piekosińskicgo nad runiczncm po- 
chodzeniem herbów polskich. W zakończeniu 
przedstawił dr. Semkowicz ogólny pogląd na 
wartość i znaczenie prac heraldycznych tego 
znakomitego uczonego. Z tych ogólnych uwag 
przytaczamy poniżej ważniejsze ustępy, odsy- 
łając czytelników do 2/3 zeszytu Kwartalnika 
historycznego z r. b., gdzie odczyt ten ogło- 
szony został w całości, jako część zbiorowej 
pracy, omawiającej całokształt naukowej dzia- 
fcilności Fr. Pickosińskiego. 

„Od pier<w.szej chwili, kiody wystąpił 



z pomysłem runicznego pochodzenia herbów, 
aż do śmierci, bronił go niemal fanatycznie 
i nie tylko w niczem nie cofnął się przed po- 
ciskami i zarzutami krytyków, ale w gfęno- 
kiem przekonaniu o prawdziwości swych po- 
glądów, kroczył po wytkniętej raz ścielee, 
usque ad finem. Jeśli zmieniał zapatrywania 
na poszczególne kwestye, łączące się z teoryą 
runiczną, to nie czynił tego pod wpływem 
i w duchu swoich krytyków, lecz, przeciwnie, 
szedł często uparcie wbrew ich poglądom. Tak 
było — na przykład — z zawołaniami. Gdy 
w pierwszych pracach dzielił je na topografi- 
czne i osobowe, a nawet przyznawał pierwszym 
przewagę liczebną, to w Rycerstwie polskiem 
uznał topograiiczne proklamy tylko za wyjątki, 
przyjmując jako regułę zawołania osobowe, po- 
padł więc w skrajną sprzeczność z Małeckim, 
który wywodził wszystkie zawołania od nazw 
miejscowych. Podobnie miała się rzecz z he- 
raldyką ruską, której źródło upatrywał pier* 
wotnie u Waregów, później wywodził ją z Pol- 
ski, nazwał siostrzycą heraldyki polskiej, a po 
ostr^^ch atakach ze strony Jabłonowskiego, po* 
szedł jeszcze dalej w wytkniętym przez się 



47 



kieranka, nazywając heraldykę ruską rodzoną 
córką polskiej. Uważając swą hipotezę za nie- 
wzruszony dogmat, doprowadzi? konsekwencye 
teoryi runicznej, zwłaszcza przy ostatku, do 
tego stadyum, który trzeźwo patrzący i my- 
ślący krytyk mógł przyjąć tylko milczeniem 
(cfr. rzekoma potęga rodu Lubomlitów). To 
milczenie ze strony uczonych najbardziej go 
bolało, na to też żalił się nieraz ; on pragnął 
polemiki, pragnął walki, tymczasem przeciwnicy 
się nie zjawiali. Lecz sam się pocieszał, przyj- 
mując owo milczenie za uznanie swojej teoryi. 

Konstrukcya teoryi runicznej była tak 
sztuczną i misterną, tak bystro pomyślaną, tyle 
w niej było wyjść i wnijść, że w najzawilszej 
sytuacyi znalazła się zawsze furtka i można 
powiedzieć, że nie było prawie kwestyi dla 
Piekosińskiego, którejby nie potrafił wyjaśnić 
ze stanowiska swej teoryi; z drugiej zaś strony 
nie było znaku herbowego, któregoby nie po- 
trafił wyprowadzić z jakiejś runy. Bo też nie 
mógł znaleźć podatniej szego i bardziej giętkiego 
materyału dla tematów herbowych nad runy. 
Występują one bowiem w dwóch kształtach 
i typach, jako starszy i młodszy futhork, w li- 
niach prostych, łukowatych i kolistych, wy- 
stępują luźnie i powiązane, ulegają odmianom 
w położeniu. Wprowadziwszy je na grunt he- 
raldyczny polski, Piekosiński dodaje jeszcze 
nowe odmiany: uszczerbienie czyli odłamanie 
dolnej części laski runicznej, uświęcenie przez 
dodanie krzyża i uherbienio. I to mu jeszcze 
nie wystarcza do wywiedzenia wszystkich her- 
bów ze znaków runicznych, lecz i na to znaj- 
duje się rada. Piekosiński odkrywa zjawisko, 
nieznane światu runicznemu skandynawskiemu, 
a właściwe tylko polskiemu, że przy formo- 
waniu odmian herbowych przedsiębrano zmiany 
kresek znamiennych runy (każda runa składała 
się z laski i kresek znamiennych czyli zna- 
mion). Dokonywano tedy najrozmaitszych ope- 
racyi z runą, wywracając znamiona w całości 
lab częściowo, zmieniając położenie pionowe 
lub ukośne na poziome, łamano je na połowy 
lub części i t. p. Stwierdzenie tego zjawiska 
otwarło całej masie herbów, doL^d nierozwiąza- 
nych, na oścież wrota do gmachu teoryi ru- 
nicznej. Wystarczy tylko reprodukować ten 
proceder w odwrotnym kierunku, aby znaleźć 
prototyp runiczny każdego znaku herbowego. 
Ponieważ zaś przy owych operacyach nie sto- 
sowano się do żadnych reguł, więc i Pieko- 
siński posługuje się przy odtwarzaniu run z her- 
bów tylko whisną wyobraźnią i instynktem. 

Zasadniczy błąd teoryi Piekosińskiego 
iitanowiło to, że opierał się nieraz na uszko- 
dzonych, niedokładnych lub niedbale wykona- 



nych wizerunkach znaków napieczętnych, a do 
każdej kreski, do każdego zgięcia i wyszczer- 
bienia, przywiązywał bardzo wielką wagę. Mam 
wrażenie, że i rysunki znaków napieczętnych 
w Pieczęciach polskich, o ile są wykonane 
z wolnej ręki, a nie z odlewów, nie zasługują 
na bezwzględne zaufanie, a to ze względu na 
wybitnie indywidualny, zasuggestyonowany ru- 
nami^ sposób patrzenia Piekosińskiego. 

Drugi błąd teoryi polega w przywiązy- 
waniu znaczenia do najdrobniejszych szczegó- 
łów znaku herbowego i do jego na tarczy po- 
łożenia. Na tern właśnie opiera się cała teorya 
o tworzeniu odmian herbowych prz^z boczne 
linie rodu. Tymczasem da się wykazać, że 
bracia rodzeni posiadali często identyczne go- 
dła herbowe, a z drugiej strony, ta sama osoba 
zmieniała w ciągu życia znak herbowy. 
W wieku XV. zdarzało się, że szlachta nie 
pamiętała, jak wogóle wygląda jej herb, a cóż 
dopiero, w jakiem położeniu względem siebie 
mają pozostawać poszczególne jego części. 
Stąd wynikły różnice, zarówno w opisie her- 
bów, jak i w wyobrażeniu godła herbowego 
na pieczęci. Wystarczy przeglądnąć jakikol- 
wiek zbiór zapisek herbowych, aby się prze- 
konać, jak odmiennie nieraz te same herby są 
tam opisane. W^ystarczy przejrzeć Piekosiń- 
*skiego Heraldykę poUką, aby dostrzec, jaka 
panowała dowolność w przedstawianiu szcze- 
gółów i akcesoryów herbowych. Jest to objaw, 
zwłaszcza u drobnej i rozprószonej szladity, 
w w. XV. powszechny, objaw, który prowa- 
dził niewątpliwie do wytwarzania się odmian 
herbowych i odrębnych rodów, ale był on, 
mojem zdaniem, bezwiednym i samorzutnym, 
a nie celowym, związanym z tworzeniem się 
bocznych gałęzi rodowych, jak twierdzi Pie* 
kosiński, który, idąc tą drogą, zalicza jeden 
i ten sam herb do kilku nieraz rodów szcze- 
powych. 

W związku z teoryą o tworzeniu się 
odmian herbowych pozostaje zapatrywanie, że 
tylko „najstarszy syn czyli senior" dziedziczył 
znak stanniczy ojcowski wraz z naczelnem 
dowództwem. Otóż, pomijając to, że Piekosiń- 
ski stale miesza tak zasadniczo różno pojęcia 
prawne, jak primogenitura i seniorat, zauwa- 
żyć należy, że niema dowodu na to, by w naj- 
dawniejszych czasach najstarszy syn wchodził 
w prawa rodowe ojca, przeciwnie, mamy dość 
silne dowody na to, że przynajmniej w rodzie 
Piastów, który zdaniem Piekosińskiego jest 
także jedną z gałęzi wspólnego pnia dynasty- 
cznego szlachty, istniała pierwotnie zasada 
dowolnego wyznaczania następcy, znana także 
w prawach innych ludów słowiańskich. T 



48 



tedy jeden z filarów icoryi Piekosi^skiego 
o tworzeniu się odmian herbowych byłby po- 
ważnie zachwiany. 

Podobnie nie da się utrzymać teza Pie- 
kosińskiego o wyłącznie osobowym charakte- 
rze zawołań herbowych. Niezaprzeczenie sze- 
reg proklamacyi zaliczyć musimy do tej grupy 
(np. Bolesta, Drogosław etc.), ale 2e większość 
zawołań należy do typu topograficznych, to 
nic ulega wątpliwości. W każdym razie zaró- 
wno skrajny sąd Małeckiego o wyłącznie to- 
pograficznym, jak i Piekosińskiego o wyłącznie 
osobowym charakterze zawołań, nie dadzą się 
utrzymać. 

Małecki i Piekosiński ! Jak ci dwaj uczeni 
różnią się od siebie, nie tylko poglądami, ale... 
i metodą i środkami, zmierzającymi do osią- 
gnięcia zdobyczy naukowych. Spotkali się oko 
w oko i starli się kilkakrotnie na polu heral- 
dyki, lecz jakże odmienną bronią walczyli. 
Obaj uzbrojeni w zapas fachowej wiedzy i upo- 
sażeni bystrością w ocenianiu zjawisk dziejo- 
wych, tylko gdy Małecki dochodzi do swych 
wniosków drogą indukcyjną po poprzedniem 
przytoczeniu i rozważeniu szeregu faktów, to 
Piekosiński stawia apriorystyczne sądy i stara 
się potem dedukcyjnie nagiąć do nich fakta 
i dowody, podobnie, jak naginał laski znaków 
pieczętnych, by jo sprowadzić do runy. Nawet 
tam, gdzie konstrukcya naukowa ma pozory 
logiki myślowej, przesłanki często są chwiejne 
lub wprost fałszywe. 

Jakież więc są wyniki ćwierćwiekowej 
przeszło pracy Piekosińskiego na polu heral- 
dyki? Na to jest tylko jedna odpowiedź: 
mimo wszystkie wady metodyczne i błędy 
faktyczne, wyniki prac jego są świetne, a za- 
sługi olbrzymie. Przyznać to musi najzago- 
rzalszy przeciwnik teoryi najazdu i teoryi 
o runicznem herbów pochodzeniu. On he- 
raldykę polską podniósł do rzędu 
prawdziwej nauki. Do niedawna heral- 
dyka polska zaczynała się od Paprockiego, 
a bajki i panegiryczne wymysły naszych „he- 
raldyków" były alfą i omegą dla tych, co się 
taką heraldyką zajmowali. Piekosiński, pierw- 
szy, sięgnął po autentyczne źródła dla heral- 
dyki, po pieczęci i zapiski herbowe i czer- 
piąc z nich pełną dłonią, zgromadził olbrzymi 
zapas materyału heraldycznego, ugrupował go 
i rozpatrzył, postawił setki pytań i pobudził 
innych do pracy na tem nowem polu nauki. 
Wiele kwestyi z zakresu heraldyki, dotąd nie- 
tkniętych, on pierwszy poruszył i rozstrzygnął, 
przyswajając jo na zawsze nauce. Choćbyśmy 
odrzucili całą tcoryę runiczną, to pozostanie 
jeszcze tyle kwestyi ważnych dla nauki, któro 



jemu zawdzięczają wyprowadzenie na światło ' 
dzienne i opracowanie, że wymienię tylko je|^ 
znakomite wywody o adopŁacyi, indygenatach 
i nobilitacyach, luB świetne wprost poglądy 
na szereg kwestyi heraldycznych, wypowie- 
dziane w pracy p. t: Najnowsze poglądy na 
wytworzenie si^ nlaehiy polskiej^ którą uwa- 
żam za najlepszą, naj trzeźwiej pisaną rzecz 
Piekosińskiego w zakresie heraldyki, gdyż, po- 
mijając własną hipotezę, trzyma się tam ściśle 
zakresu konkretnych faktów, objętych dziełem 
Małeckiego i sprowadzony przezeń z górnych 
przestworów fantazyi na grunt rzeczywistości, 
rozsiewa myśli, które na wagę złota w nauce 
się ceni. 

Bogaty materyał sfragistyczny, zawarty 
w publi kacy ach jego p. t : Pieczęci polskie 
i Heraldyka polska, pozostanie nieocenionym 
skarbem nauko\i^m dla młodszych pokoleń 
badaczy. Próby badań nad rozsiedleniem ry- 
cerstwa polskiego będą wzorem dla jego na- 
stępców. Ich zadaniem będzie prowadzić dalej 
rozpoczęte przezeń prace, uzupełniać je i pro- 
stować, torować nowe ścieżki na tem npię- 
knem i wdzięcznem polu heraldyki", jak je 
nazywał Piekosiński. On to pole pierwszy za- 
orał i posiewem zapłodnił, a choć tu i ówdzie 
zeszedł chwast i kąkol, to jednak plon, na- 
ogół piękny, już on sam zebrał. Przyszli żni- 
wiarze mają te chwasty wyplenić ! 

Więc przedewszystkiem oddzielić heral- 
dykę ruską od polskiej, bo to iime ziarno, 
inny, odrębny świat, jak słusznie powiedział 
Jabłonowski. Nad heraldyką litewsko-ruską 
należy przeprowadzić osobne, głębokie badania, 
uzupełnić materyał sfragistyczny ruski z da- 
wniejszych wieków, wciągnąć w zakres badań 
plomby i monety ruskie, zbadać dokładniej 
tamhy wschodnie, nie tylko ludów kaukazkich, 
ale i innych szczepów fhisko-mongolskich, są- 
siadujących z Rusią. Przytem nie zasklepiać 
się w swym ciasnym domku polskim, ale rzu- 
cić okiem na całą Słowiańszczyznę, wciągnąć 
w zakres porównawczych studiów w szerszej, 
niż dotąd mierze, heraldykę czeską i chorwac- 
ką, nie pomijając i węgierskiej, zajrzeć także 
do Bizancyum. 

Dalej, pogłębić studya genealogiczne, zwią- 
zać je z badaniami nau rozsiedleniem rodów, 
prowadzić je jednak, . nie jak Piekosiński w i^y- 
cersŁwie pohkiem progressywnie, ale retrogrcs* 
sywnie, od wieku XV. począwszy, wstecz. 
Wyjść od Długosza, a przebywszy gęstwina 
zapisek i las dokumentów, dotrzeć do ,ipra- 
dynastów^ szlachty polskiej. 

Oto zadania przyszłych pracowników aa 
polu heraldyki średniowiecznej". 



Nak/adcni Tow. keraidyesnego. R««iaktor nars. i ^pow. : Or7 Władyiław Samkawiei. Drukarnia Ludowa W Lwawi^. 



MIESIĘCZNIK ^^= 
^^ HERALDYCZNY 

ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Nr. 4. 



Lwów, Wrzesień 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 
Pnodplaia na Miesięcznik wynosi rocznie: 



« K = S Mk. = 4 Rb. 



Numer pojedynesT 50 haleny, s prsesy/ką 60 halerzy. 

Przedpłata na Rocznik wynosi: 

===== 10 K = 9 Mk. =7 Rb. s=== 



Członkowie Towarzystwa heraldyczneco. ptacacy próez wpiso- 
wego w kwocie 2 K, roczna wkładkę 12 K, otrzymają Mit- 
aięcznik i liocznik bezpłatnie. 

Przedpłatę naleAy nadsyłać pod adresem: 
Tdwariystwo zaliczićowe naBCzydelskie, Lwów, Frydrychów S. 

Korespondencye i rękopisy pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zamojskicco 14. ass 



Tre^: Z. L. Radzimiński: O totsamości tytufów „kniaź** i „ksis^ę" w dawnej Rzeczypospolitej, sir. 49. -- 
wl. Leon Antoniewicz: Nagrobki kościelne w Krośnie, str. 55. — Dr. Mieczysław Wąsowicz: Metryki 
(Lubcza), str. 59. —•Sprawozdania i recenzye, str. 62. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 63. — Po- 
kwitowania uiszczonych kwot, itr. 64. 



6 tożsamości tytułów „kniaź" i „ksiąźą" 

w dawnej Rzeczypospolitej. 

Szanowny recenzent cennej pracy nieodżałowanej pamięci Aleksandra Hirschberga p. L 
Maryna Mniszcliówna^ prof. dr. A. Bruckner, w recenzyi umieszczonej w Kwartalniku hi- 
storycznym z r. 1907 (zeszyt 4. str. 693—8), skądinąd zresztą bardzo pochlebnej i zasłużonej, 
w końcowym ustępie czyni autorowi zarzut, że Rożyńskicgo (właściwie Rużyńskiego) na- 
zywa „raz kniaziem, raz księciem**, a dalej tak powiada: ^Wystrzegałbym się u Ruiyń- 
skich, Puzynów i t d. formy książę, byli to kniaziowie, t zn. niewiele od zamo- 
żnego chłopa wyżsi; z wołyńskich czy podolskich kniaziów zawsze w Polsce szy- 
dzono, już Rej na ten temat fraszkę napisał, a w w. XVII. powszechnie twierdzono, że to 
od kwiku świni, co nogą w płocie ugrzęzła, tych wszystkich kniaziów przezwano; w Mo- 
skwie bojarzyn o bezczestje sądownie skarżył, jeśli go kto przez nieuwagę kniaziem na- 
zwał. Więc nie książęta to, lecz tylko kniaziowie i tak ich też źródła współczesne 
stale nazywają (ale n. p. książę Zbaraski!)^. 

Tak ostatecznie zawyrokował zasłużony mąż nauki i zaszczytnie znany profesor 
berlińskiej wszechnicy. Zdawałoby się zatem, że nic pozostaje nic więcej, jak uchyliwszy 
czoła przed tą wyrocznią, traktować odtąd całą plejadę kniaziów litewsko-ruskich mało 
co wyżej od zamożnych chłopów! A jednak, na podstawie bardziej źródłowych 
i poważniejszych dowodów, niż fraszka Reja, postaramy się to twierdzenie prof. Bru- 
cknera obalić i należne kniaziom litewsko-ruskim miejsce w hierarchii społecznej dawnej 
Rzeczypospolitej odzyskać i naukowo utrwalić, miejsce, jeżeli nie wyższe, to w każdym 
razie nie niższe od zajmowanego przez rody polskie, tytułem książęcym przez cesarzów 
świętego państwa rzymskiego obdarzone. 



Zacznijmy od określenia tytufu ^^kniaź'', jakie nam podat wielki znawca stosonkdw 
litewsko-polskich i o wiek przeszło więcej od nas do nich. zbliżony, śp. Tadeoss Gzacki, 
w niezmiernie cennych dopiskach do swej pracy O Ułmushich i polskirJi prawach: „Kniaź, 
knees, kniez, w różnym słowiańskim dyulekcie, znaczyło książęcia, czyli jedne z pierw- 
szych osób, principalem persona m. W Czechach dość długo mówiono knez biskop 
i łączono tytuł uczczenia z tytułem urzędu. Przyzwyczajono się brać jedno zb, drugie 
i zdawało się w mniemaniu średnich wieków, że tytuł, od losu urodzenia dany, jest wielki, 
kiedy wyrównywa święconemu księdza pomazańca godności. Książęta 'więc w tym czasie, 
kiedy gramatyka polska jeszcze logicznych prawideł nie wydała, mieszano z księżmi. Mó- 
wiono w ruskim : .,weliki kniaź litowski", po polsku przetłumaczono „wielki ksiądz litew- 
ski". Równie książęta mniejsi ten tytuł brali**!). 

Po nim 3. p. Julian Bartoszewicz, bardzo ścisły badacz i znawca stosunków społecz- 
nych na Rusi i Litwie, niezawsze wierzący w dynastyczne pochodzenie kniaziów wołyń- 
skich, nie ma ich wszakże za byle co. kiedy w Encyklopedii powszechny powiada: „Wo- 
łynianie do kniaziów nawykli, tylu ich mieli za waregskich czasów! Kniaź został instyta- 
cyą obyczajową, bez kniaziów nie obejdzie się wołyńska ziemia, straci $wój koloryt; 
w kniaziach tkwi cząstka narodowości, odrębności tej ziemi; kniaziowie są to reprezen- 
tanci jej przeszłości, drogie pamiątki po ojcach w późnych pokoleniach" 2). 

Wreszcie poważny badacz i znawca ustroju społeczneiro Rusi litewskiej, tegoroczny 
sędziwy Jubilat. Aleksander Jabłonowski, kreśląc ustrój społeczny ziemi wołyńskiej w po- 
łowie w. XVI., zaznaczywszy, że ziemia wołyńska „przedstawiała jakby ieden wielki przy- 
bytek możnowładztwa, występującego tu w swej najbardziej może surowej postaci, 
w postaci rojowiska głównego kniaziów feudalnych" i że „feudalizm był ogólną 
normą stosunków polityczno-społecznych wielkiego księstwa, który przeprowadziła Litwa 
po całej Rusi, orężem swym zagarniętej, a tem samem i na Wołyniu, uporządkowiyąc 
tylko przygotowane tam już poprzedniem życiem po temu obfite wielce żywioły**, w dal- 
szym^ ciągu powiada: „Pod władzą zwierzchniczą litewską, w objęciach systematu politycz- 
nego Litwy, żywioły te rozwinęły się tylko bardziej i w potężny oryginalny organizm 
urosły. Cechę najwybitniejszą tego organizmu stanowiła wszystko pochłaniająca przewaga 
kniaziostwa..." „Zupełnie inaczej jak w Haliczu, gdzie Rurykowicze całkowicie byli 
wygaśli, pozostali tu na Wołyniu, po upadku Daniłowego królestwa, szczególnie w pasie 
krainy tej poleskim, liczni kniaziowie, którzy ród swój od dawnych udzielnych wład- 
ców wywodzili. Byli rzeczywiści kniaziowie: Pińscy, Turowscy, Stepańscy; dalej — 
tyle głośni następnie Ostrogscy i przetrwali do dziś dnia Czartoryscy (!), Czetwertcńscy 
i inni. Wprawdzie od niepamiętnych już czasów potęga zwierzchniczych władców halicko- 
włodzimierskich, Daniła i jego synów, ubezwładniła była najzupełniej rozrodzonych tych 
kniaziów polesko- wołyńskich, nic im więcej oprócz rozległych posiadłości nie zosta- 
wiając, tak, że tytuł sam jedynie świadczył o dawnej ich udziclności. Lecz pod łagodniej- 
szem panowaniem Litwy, w objęciach jej porządku feudalnego, kniaziowie ci odradz^ają 
się, przychodzą do poważnego znaczenia, wstępują czynnie w zakres obudzonego na nowo 
politycznego życia i pozostawiają imię swe w historyi**. 

W dalszym ciągu przypuszcza zasłużony nasz Jubilat, że: „ci kniaziowie, najnie- 
wątpliwiej rzeczywiści potomkowie krwi panującej na Rusi, sami wynurzywszy się niejako 
w nowym świecie feudalnym z ciemności na światło, zatraciwszy ścisłą tradycyę ge- 
nealogiczną swego pochodzenia, grubą mgłą okrytego, nie byli w stanie zabronić pewnych 
przywłaszczeń ludziom bogatym a możnym, dziedzicom owych dumnych bojarów, którzy, 



1) T. I. str. 87. >) T. XXVII. str. 801. 



=__ — ================ 51 =========================^^ 

jak wierne rody wielkoksiążęce, uciskali może ich przodków, łub w niepowściągniętej swej 
ambicyi sami sięgali po tron książęcy... O ileż łatwiej było możnym bojarom przywłaszczać 
sobie następnie, wśród powszechnego rozprzężenia Daniłowego królestwa, pod obcą już 
litewską władzą, tytuły same kniaziowskie, gdy się posiadało dostatek, znaczenie rze- 
czywiste, a co więcej, mogło się być spokrewnionym z rodami istotnych, uznanych, a zu- 
bożałych kniaziów. Co też z biegiem czasu faktycznie się stało w owej krainie najbut- 
niejszego bojarstwa możnego, pod władzą zwierzchniczą potomków Gedymina. Wołyń tedy 
okrywa się jakby rojowiskiem kniaziów, osobliwie od czasu, gdy ze Świdrygiełłą, sie- 
dzącym w Lucku, ziemia ta traci r. 1452 ostatniego księcia udzielnego. Każdy tu więc, 
kto posiadając rzeczywistą moc i znaczenie, do wyróżnienia się dystynkcyjnego zmierza, 
przybiera świetny tytuł kniaziowski — Ruś bowiem nie zna innych nad ten ty- 
tułów^ »). 

Mimo całego uznania dla wiedzy czcigodnego Jubilata, z twierdzeniem jego o przy- 
właszczaniu sobie tytułów kniaziowskich przez bojarskie możne rody zgodzić się żadną 
miarą nie mogę, jestem bowiem przekonany, że gdyby to zatracenie wątku genealogicznego 
u niezaprzeczonych potomków dynastów ruskich miało miejsce, to nie prowadziłoby ono 
wcale do przyznawania tego pochodzenia obcym, a tem bardziej wrogo dla nich kiedyś 
usposobionym elementom i że zdobyliby się oni jeszcze na dostateczny zasób energii 
i woli, by im prawa do używania nieprawnie nabytego tytułu zaprzeczyć i uzurpacyę tę 
cisnąć w oczy przed rewizorami hospodarskimi, jak to miało miejsce przy popisie 
zamku bracławskiego w r. 1545, gdzie ziemianie bracławscy, nawet nie kniaziowie, po 
wyliczeniu starszych ziemian, powiedzieli: ^a to sut' zemianie, kotorych oni brateju 
sobie ne menujut, ani znśjut odkol jest^ i wymieniwszy ich z imienia, nazwiska i posia- 
dania, wkońcu dodali: ,.a tych podlejszych czotyrnadcat, a dworyszcz pod nimi dwad- 
cat i osm"2j. o uzurpacyi tej pisał szanowny Jubilat przed trzydziestu jeden laty, zapewne 
pod wrażeniem hipotezy, postawionej przez głośnego i za wyrocznię wówczas w tych 
sprawach uważanego historyografa Gedyminowcgo rodu, ś.p. hr. Kazimierza Stadnickiego, 
który w Braciach Władysława Jagiełły^ słusznie zaprzeczywszy pseudo-Korybutowiczom ich 
Olgerdowiczostwo, odsądził ich zarazem bezpodstawnie od kniaziostwa, do którego nieza- 
przeczone mieli prawo i kazał im się wywodzić od De niska Mukosiej o wicza, zie- 
mianina hospodarskiego, hojnie obdarowanego przez Kazimierza Jagiellończyka w r. 1442 
olbrzymim szmatem żyznego Wołynia, a w tem nadaniu i dożywociem Zbaraża. Za Sta- 
dnickim »in verba magistri^' powtórzył to samo J. Bartoszewicz,* a za tymi dwoma Al. 
Jabłonowski, który w dalszym ciągu swego przeglądu kniaziowskiej rzeszy ziemi wołyńskiej 
mówi: „Lecz potężniejszym nieskończenie nad wszystkie te rody rzeczywiście kniaziowskie, 
krwi waregskiej czy litewskiej, u^yjąwszy może jednych Ostrogskich, był stary ród bojarski 
wołyński Mukosiej ów, który sobie sam nawet tytuł kniaziowski przywłaszczył, wywo- 
dzijc się następnie od Olgerdowicza Kor^^buta. Szcroce się on rozrodził, wydając z siebie 
cztery linie kniaziów: Zbarazkich, Wiszniowieckich, Poryckich i zubożałych przez rozro- 
dzenie, a istniejących dotąd Woronieckich^ ^). 

Niestety w tym całym wywodzie niema i cienia prawdy. Będąc po kądzieli spadko- 
biercą krwi, mienia i, co najważniejsze w danym wypadku, bogatego archiwum wygasłego' 
już dziś wołyńskiego rodu Dcniski)w Mukosejowiczów, już przed dwudziestu dziewięciu 
laty w Słotcie o wsłppie do Listów X. Jn-zcgo ZbtiraisUego starałem się w sposób pobieżny 
obalić ten cały gmach fałszów, zbudowany tylko na fantastycznym domyśle autora Synów 



*) Rowizya zamków ziemi wotyńskiej, str. LXIV — LXVII. -) Tamże, str. 126 — 127. 
«) Tamże, str. LXIX. 



0:'hj,no'M. bo nawel nie na pretensyi do procedencyi togo rodu, gdyż Łradycya ta nie 
bjia nigdy ma znaną, nietylko co do wspólności pochodzenia z pseudo-Korybatowiczamiy 
ale nav.'ei co do kniaziosŁwa mniejszej wody. Dokonał tego dopiero w sposób wyczerpu- 
jacy w §wem wiekoponmem dziele Kniaziowie UŁewsko-riiscy nieodżałowanej pamięd 
Józef Wolff, wykazując jasno pochodzenie książąt Zbaraskich i innych pseudo-Korjbulo- 
wicziw od niezaprzeczonego kniazia Fed'ka Neświskiego, z ramienia W. X. SzwiŁrigsgIy 
starosty podolskiego, jego głośnego poplecznika, późniejszego starosty krzemienieckiego 
i bracławskicgo ^). A z udowodnieniem ich kniaziostwa^ z konieczności rzeczy i teorjr^ 
ozarpowania tego tytułu przez rody bojarskie w odległej przeszłości, na tym obalonym 
fakcie oparta, musi runąć bezpowrotnie. 

Myślę, że i nasz czcigodny Jubilat podziela dzisiaj ze mną to zdanie, tak jak ja 
znowu zupełnie się z nim zgodzę, że ta rzesza kniaziów wołyńskich z natury rzeczy 
dzieiiia się na większych i mniejszych i tem. samem mających większe i mniejsze zna- 
czenie, nie tylko między sobą, ale nawet wobec niektórych „panów* wołyńskich; lecz 
twierdzę zarazem stanowczo, że w tych wypadkach nie wyższość urodzenia, ale znaczna 
przewaga fortun tych ostatnich stawiła ich ponad znacznie uboższych, terytor\'alnie Łylko, 
mniejszych kniaziów i oczywiście ta różnica była jeszcze więcej rażącą pomiędzy potę- 
żnym kniaziem na Ostrogu lub Zbarażu, nie mówiąc już o możnych dynastach litewskich, 
a skromnym kniaziem na Ostrożcu lub Zamliczul Lecz i ci na równi z pierwszymi two- 
rzyli ową, tak poetycznie przez J. Bartoszewicza określoną, „mleczną drogę kniaziów', 
ciągnącą się długiem pasmem od Bugu niemal aż po Dniepr. Przeszedłszy, tę rzekę w nie- 
wielkiej odległości spotyka inną drogę mleczną kniaziów, potomków Waregskich, którzy 
się niezmiernie rozrodzili na Siewierzu*). 

Zanim przejdziemy do zreasumowania ustroju i znaczenia kniaziowskiego na całym 
obszarze wielkiego księstwa litewskiego, we wstępie do iLniaziów litewsko- rusiichj przez 
ostatniego najlepszego badacza i znawcę tych stosunków, J. Wolffa, po mistrzowska skre- 
ślonego, musimy tu przytoczyć z niektórych ustawodawczych aktów państwowych, poprze- 
dzających niwelacyjne prądy i ustawy sejmu unii lubelskiej, pewne ustawy, wskaziyące 
jasno przewodnie, stanowe znaczenie kniaziów, któremu rzeczony sejm zadał cios śmier- 
telny. 

Naprzód więc w owym przywileju ziemskim, datowanym w Wilnie w dzień 
Św. Zygmunta r. 1457, Kazimierz Jagiellończyk, w samym wstępie dając pierwszeństwo 
prałatom, zaraz po nich wymienia: „kniazi ej, panów, szlachtę, bojarów i mieszczan 
zeml Welikoho Kniaźstwa Litowskoho, Ruskoho i Żomojtskoho"*, co w obok położonym 
u Działyńskiego tekście łacińskim^) brzmi: ^ducum, baronum. nobilitatiś et civiam ter- 
rarum magni ducalus Litvaniao, Russiao, Samogitiae". W paragrafie pierwszym, nadającym 
im -prawa, wolnosti i wyzwolenia" (,;iura, libertates et e.Kemptiones**), jakie mają stany 
koronne, i w czwartym, ten sam hierarchiczny porządek, z opuszczeniem bojarów, jest . 
utrzymany : w szóstym, siódmym i dziewiątym, w których o prałatach i szlachcie niema 
mowy, kn iazio w ie są na picrwszem miejscu — toż samo się widzi w jedenastym, ;;dzie 
mowa o poddanych: ,.kniaziej, panów, bojar i meszczan" („kmetones subditi ipsorum 
ducum. baronum, nobilium et ciyium**), i w dwunastym, gdzie znowu prałaci poprze- 
dzają kniaziów, w trzynastym zaś są już tylko poddani „kniaź i ej, panów, szlachty 
i bojar** ■*). 



1) Str. 27ł). 2) Eiicvkl. pow. t XXVII. str. 801. 3) Zbiór praw litewskich, str. 28. *) Tamże, 
śtr. 29 -oi. 



z kolei zajrzyjmy do Łak zwanego „Sudiebnika Kazimera korola polskoho^, da« 
nego Litwie po r. 1454?^), w którym paragraf I. rozpoczyna się od słów: „Czinim zname- 
nito sim naszim listom, ehto na neho posmotrit, iii cztuczi jeho usłyszit, iże my s knia- 
ziami i s pany Radoju naszeju Welikoho Kniażestwa Litowskoho i so wsim pospolstwom 
pohadowszi i wradili jeśmo tak...", następnie w paragrafie IX. czytamy: ;,A koliby nasz 
czełowiek u winu dał kniazskomu, iii panskomu, iii bojarskomu czełowieku...*. W pa- 
ragrafie X.: „A budet na naszom czełowiecie kniazskii, iii panskii, iii bojarskii ludi 
iskat'..." i w paragrafie XI.: ^A kotoromu czełowieku kniazskomu, iii panskomu, iii 
bojarskomu, do kniazskich i do pańskich i do bojarskich ludej die?o..."2). Tu już wi- 
docznie mamy do czynienia z trzema tylko głównymi stanami: kniazskim, pańskim 
i bojarskim. 

W czerwcu r. 1492 najjaśniejszy kniaź Aleksander Kazimerowicz zawiadamia o śmierci 
swego ojca wszystkich kniaziów, panów i ziemian wołyńskich, nazywając ich jego wier- 
nymi sługami i przyjaciółmi swoimi'). I znowu z prałatami, kniaziami (principes), 
panami (barones), szlachtą (nobiles), bojarami i mieszczanami (cives) ziem w. ks. litew- 
skiego, ruskiego i imudzkiego spotykamy się niejednokrotnie w ziemskim dla Litwy 
w. ks. Aleksandra przywileju z roku 1492*). Tenże w. ks« Aleksander w zezwoleniu swojem 
na przejazd przez Litwę posłów mołdawskich do Moskwy w r. 1498 zwraca się do swoich 
kniaziów, panów, wojewodów, starostów, namiestników, tiwunów i zakazników 
w wielkiem księstwie litewskiem ^). Tenże, oswobadzając na lat 15 od myta mieszczan 
smoleńskich w r. 1500, zwraca się również do tych samych stanów i urzędników, wymie- 
niając jeszcze wśród tych i mytników*). Z kniaziami, panami i ziemianami (raz tylko 
z „całą szlachtą^) wołyńskiej ziemi spotykamy się w ustawie dla niej przez tegoż w. ks. 
Aleksandra danej w roku 1501/) i w odpuszczeniu im „wołowszczyzny" w r. 1503*). 
W dwa lata potem w r. 1505 na prośbę i bicie czołem władyki smoleńskiego Josifa, okol- 
niczych smoleńskich, wszystkich kniaziów, panów, bojarów, mieszczan, czarnych lu- 
dzi i całego pospólstwa miasta i ziemi smoleńskiej, król i wielki książę Aleksander po- 
twierdza im prawa i wolności przez jego przodków im nadane*). 

Ponownie mamy: prałatów, kniaziów (duces), panów (barones), szlachtę (nobiles) 
i bojarów w przywileju ziemskim Zygmuntowym z roku 1506*®). Dalej z kolei list Zy- 
gmuntowy z Horodna, nakazujący w r. 1507 pobór serebszczyzny w wielkiem kniaż- 
stwie litewskiem i „po Ukrainnym horodam^ wysłany: „Namestnikom naszim i ti- 
wunom po dworom naszim wilenskoho powetu, i kniazia m, i panam, kniehiniam 
i paniam wdowani, i bojarom i dworanom naszim, tym kotoryi imienia swoi majut w po- 
wietie tych dworów naszich, i Tatarom, i słuham putnym"; jeszcze bardziej wyróżnia 
i wskazuje hierarchiczne stanowisko kniaziów i panów, gdy mówi: „Derżawci naszi 
majut tuju serebszynu wybirati, bez wsiakoho omieszkania, każdyj w swojem powietie 
z na.szich ludej, a chorużyi kożdyj u powietie, majet wybirati z ludej bojarskich i dwo- 
ranskich i wdowich i Tatarskich pod świedomom kożdoho derżawcy naszoho, a knia- 



') Dato promulgowania rzeczonego Sudiebnika ostatecznie ustaloną nie jest. Wydawnictwo 
pclorsburskie aktów zachodniej Rosyi odnosi je do roku 1468, Dziahński umieszcza go w roku 
śmierci ustawodawcy 1492. W danym wypadku nam to obojętne, chodzi bowiem o samą rzecz, 
to jest o stanowisko, jakie w Sudiebniku zajmują nasi kniaziowie. Przypuszczamy tylko, 2e 
go poprzedził przywilej ziemski i dlatego po nim go dopiero cytujemy. *) Zbiór praw 
litewskich, str. 36—45. ^) Aktu sauaAHOtt Poeciii, t. I. nr. 100. *) Zbiór praw litewskich, str. 
'58—65. *) Aktu ruui.i^-^iiott Poeciii, t. I.nr. 156. «) Tamże, nr. 182. ") Aktm k\ n 3. Poccin, 1. 1, 
nr. 36. ^ Uewizya zamków ziemi wołyńskiej, str. 149. ^) Aktu 3aua;iiiott Pocciu.t. I. nr. 213. 
^^) Zbiór praw litewskich, str. 95—8. 



ziej i panów rad naszich, z ich imenej namiestniki ich majuŁ zbiraŁi 
i do skarbu naszoho oŁdawati i prisiahu cziniti poŁomaż, kak i naszi 
wradniki pered podskarbim ziemskim, szŁo sprawedliwo wybirali, ni 
odnoje sochy i ni odnoho hrosza ne wŁaili, i do skarbu naszoho oŁ- 
d a 1 i" *). Przy końcu tegoż samego r. 1507, potwierdzając w Grodnie przywileje swych 
przodków „kniaziom i panom i bojarom i ziemianom, wszej szlachcie kijow- 
skiej", król Zygmunt mówi „o ludziach i ziemiach cerkiewnych, kniazskich, pańskich 
i bojarskich" -). Tenże król Zygmunt, ponawiając w r. 1509 przywilej Witebszczanom i tam 
czelne stanowisko^ kniaziom przyznaje, gdy mówi: „Bili nam czetom wsi kniazi, bojarc 
i słuhi Witebskije, wójt i wsi meszczane mesta Witebskoho, i wsią zemla Witebskaja.- 
dosmotreti prawa so kniazi i z bojary, i z meszczany... kotoryj budet' kniai, abo 
bojarin, abo słuha, abo meszczanin etc." ^), W tymże roku, w kilka miesięcy potem, tenże 
król na prośbę władyków włodzimierskiego i łuckiego ^,1 kniaziów i panów i ziemian 
i wszystkiej szlachty wołyńskiej ziemi^ potwierdza im przywileje przodków swoich*). 
W ustawie wojennej w r. 1512, uchwalonej dla kniazia Konstantina Iwanowicza 
Ostrożskiego, hetmana, starosty łuckiego, bracławskiego, Winnickiego, marszałka wołyńskiej 
ziemi, gdzie go król Zygmunt wszędzie nazywa kniaziem hetmanem, wymieniając Łych, 
których pod jego moc poddaje, następujący porządek hierarchiczny utrzymuje: » Woje- 
wody, kniazi, panowe, starosty, namestniki, tiwuny, dworane naszi, wse rycerstwo, ze- 
miane, wsią szlachta...^ ^). W tymże roku król Zygmunt nakazuje „kniaziom i panom 
i bojarom i dworzanom swoim i mieszczanom greckiego wyznania^, mającym posiadłości 
w powiecie Słonimskim, posłuszeństwo w sprawach duchownych metropolicie kijowskiemu 
Josifowi i jego desiatilnikowi i protopopowi przezeń ustanowionym *). W roku 1514 zwraca 
się król do swoich „kniaziów i panów i bojarów i dworzan i do wójta i mieszczan 
i do tiwuna i setników i do ludzi putnych i tiahłych dworów Horodenskich 
(Grodzieńskich)", zawiadamiając ich, że oddał zamek i dwory grodzieńskie (starostwo) 
panu Jurjowi Mikołajewiczowi Radiwiłowiczowi, wojewodzie kijowskiemu^). A także do 
namiestników swoich i tiwunów w wileńskim powiecie i innych, do kniaziów i pa- 
nów i kniahiń i pań wddw i bojarów i dworzan i do tych wszystkich poddanych ho- 
spodarskich, którzy w tych powiatach posiadłości mają, oraz do sług putnych Łych 
powiatów, nakazując niewiastom ludzi zbrojnych wysłać, a mężczyznom z pocztami iść 
do Mińska, z powodu przez Moskwę oblężonego Smoleńska s). Także król Zygmunt, przy 
wyniesieniu w roku 1522 na wielkie księstwo Zygmunta Augusta, potwierdza dawniejsze 
przywileje: prałatom, kniaziom (ducum), panom (baronum), magnatom (procerum), ry- 
cerzom (militum), szlachcie (nohilium) seu bojarom ziem w. ks. lit., rus. i żmudź, miesz- 
kańcom (incolarum) ^). W ustawie zaś wojennej r. 1528 wyznaczono, w jaki sposób „pa- 
nowe Rady, i kniaź ata i paniata, i wsią szlachta u Welikom Kniaźstwie Litowskom"^ 
miiją być zawsze w pogotowiu do pełnienia służby ziemskiej z odpowiednim zbrojnym 
pocztem koni ^"). 

Jeszcze raz król Zygmunt, czyniąc zadość prośbie i czołobiciu „sług swoich, knia- 
ziów i panów i bojarów i ziemian, wszystkiej .szlachty kijowskiej", w r. 1529 potwierdza 
przywileje od przodków swoich im nadane**). 



1) Zbiór praw litewskich, str, 112—3. *) AlCTM 3an. Poccin, t. II. nr. 31. ^ Zbiór praw 
litewskich, str. 1)9 — 101. *) AiiTii nan. Poceiu, t H. nr. 5i. ^) Zbiór praw litewskich, str. 116. 
^) Aktu aaii. Poccin. t. II. nr. 77. ^) Tamże, nr. 87. ^) Tamże, nr. 88. ^) Zbiór praw litewskich, 
str. 124—125. ^^) AiCTU 3iin. Poccin, t. II. nr. 152. ") Tamże, nr. 164. 



================================================^^ oo ===================================================== 

Ale najważniejszym dowodem na podtrzymanie tezy równoznaczności tytułu knia- 
ziowskiego z książęcym jest, zestawienie wstępu do statutu ziemskiego Zygmuntowego 
w roku 1529 Litwie nadanego, w kodeksie Dzialyńskiego podanego w tekście ruskim, 
z tymże, w kodeksie Świdzińskiego w polskim tekście z roku 1532: 

Tekst ruski: „My Zikhimont z łaski Bozi korol Polskij i Welikij Kniaź Litowskij, 
Ruskij, Pruskij, Zomojtskij, ilazoweckij i inych: majuczi sobe dostatocznoje rozmyszlenie, 
umysłom dobrym i z łaski naszoje hospodarskoje chotiaczi obdarowati prawy chresfjan- 
skimi: wsim prełatom, kniaź a tom, panom choruhownym, welmożam rycerem, powy- 
szonym szlachtę i wsemu pospólstwu i ich poddanym, a tubylcom zeml welikoho kniaź- 
stwa naszoho Litowskoho, kotoroho by kolwek stadła a stanu byli, wsi ich prawa i pri- 
wilia, kostelnyje, tak łatynskoho zakonu, jako i hreczeskoho, też i swetckije... choczem 
tak meti mocne jakoby w tyji listy naszi, słowo ot słowa byli wypisany; kotoryje słowom 
naszim hospodarskim i pod prisiahoju naszoju telesnoju na swetuju jewanheliju wdełany, 
derżati i chowati slubili jeśmo^ '). 

Tekst polski: ^My Zygmunth z lasky boszey kroi Polsky, vyelky xyądz Lythewsky. 
Mayąncz w sobye dosthatheczne wmyszlyenye, wmyszlem dobrym y z laszky naszey kro- 
lyewskyey, chcząncz obdarowacz prawy chrzesczyanskyemij, wszythkyech pralathow, 
xyąsząth, panów chorągyewnech, wyelmosznech ryczerzow, powyszonych szlyachthę, 
ys wszythko pospolsthwo y ych poddanech, tuthecznych, w zyemy yyelkyego xszyesthva 
Lythewskyego, kthorego by kolwyek sthadla były y sthanu; wszythkye prawa ychyprzy- 
wylyeye, kosczyelne, Ihak laczynskyego zakonu, jako y greczkyego; thesz y szwyąthky... 
chczemy thak myecz mocznye^ jakoby thy lysthy nasze słowo od słowa były wypisane; 
kthore słowem naszem krolyewskyem, y poth przyszyegą naszą czyelyesną Ewanyełyą 
odzyelaną, dzyerszecz a chowacz szlubylysmy"* '). 

Z tego zestawienia jasno widzimy, że współczesny tłumacz ani na chwilę się nie za- 
wahał kniaziów v. kniażat nazwać łcsiążętami, wielkiego tylko kniazia uczcił 
tytułem wielkiego księdza. 

(CLag dalszy nastąpi.) Z. L. Radzimiński. 



Nagrobki kościelne w Krośnie. 

Ze stanowiska heraidyczno-geneaiogicznego. y^ 
(Cing dalszy.) / / 

2. Pomnik Jana Kamienieckiego (ryc 9.), znajdujący się obok pomnika Jadwigi 
Firlcjowej, jest również dziełem mistrza włoskiego z epoki Odrodzenia. Sławny twórca gro- 
bowca Zygmunta Starego i wspaniałych medali Zygmunta i Bony, Jan Marya Pado- 
vanOj zwany „ił celebro Jlusca-, zostawił świątyni krośnieńskiej cenną po sobie pamiątkę. 
Na uciosie gzymsu, ponad fryzem pomnika, wykuł sławny mistrz włoski swe imię: 

IOAXXES MARIA ITALYS DE l^ADYA FECIT... 

Pomnik marmurowy, wykonany w kilka lat po śmierci Jana Kamienieckiego (f 15G0), 
dziś ma zaledwie ślad daty, że niegdyś istniała. W czasie bowiem pożaru kościoła fran- 

*) Zbiór praw litewskich, sir. 143—5. -) Tamże, sir. 143—4. 



ciszkańskiego w r. 1872 uległy wszystkie nagrobki znacznema aszkodzenin. W kmidym 
razie powstał ten pomnik przed r. 1573, w którymto roku kończy się dziatelność tego 
artysty w Polsce. 

Paprocki w Herbarzu (z r. 1584) wspomina o nim i przytacza część inskrypcji^), 
cały zaś napis zamieszczony jest w księdze wizytacyi prowincyalskiej z r. 1598, przecho- 
wanej w rękopisie archiwum 00. Franciszkanów w Krakowie^. 




Ryc. 9. Pomnik Jana Kaniiciii^ciiioso. 
(Fot. U. Kaśka w Krośnio.) 



Pomnik Kamienieckiego przypomina swoim układem, przypisy wany mistrzowi z Padwy, 
pomnik Piotra Boratyńskiego (y 1508), kasztelana bełzkiego, w katedrze na Wawelu. 

*) Paprocki, Herby rycerstwa poUkicgo, wyd. Tur., str. 381. 2) Vita et Methodus facilis, 
cura ac ingeiiio Ii. P. Jonnriis Donati Caputi a Cupcrtino ArL et S. T. D. Provincialis Poloaiae 
nec non Comissarii Genciulis Ord. Minor. Couvcnt. incepta Cracoviae die 23. Octobris A. D. ] 598. 



Jan Kamieniecki, zakuty w zbroję misternej roboty, wspiera prawą ręką g/owę zło- 
żoną na poduszce, a lewą ujmuje trzon buzdygana, którego szczyt wieńczy karbowana, 
uruszkowatego kształtu gałka ; na szyi łańcuch, u nóg zaś porzucony hełm i miecz obo- 
.ieczny w pochwie. Na twarzy Kamienieckiego silny zarost, nadaje jej pewien wyraz 
t:irości. Wąs na dół zgłaskany, a długa rozdzielona broda świadczy, że Jan Kamieniecki 
-zedł za modą, panującą podówczas na dworze Zygmunta Augusta. 

Na pomniku brak tarczy herbowej, jest natomiast u dołu marmurowa płyta, częściowo 
/niszczona i później odnawiana, która zawiera dowolnie lub bałamutnie dotąd przez B. 
Paprockiego^), przez sekretarza prowincyalskiego z r. 15982), przez S. Starowolskiego '), 
;)rzez „Przyjaciela chrzcściańskiej prawdy**) i wreszcie przez ks. Wład. Sarnę*), odczy- 
tywaną inskrypcyę. 

Inskrypcyę tę poddaliśmy ponownemu zbadaniu i podajemy ją z najściślejszą do- 
kładnością : 

EX PROCERYM ALBO SARMATIAE KAMIENIECZKI lOAlfES 

YIRTVTVM FAMA CLARYS YBIQ LOCI 

DEBITA NATYRAE PERSOLYENS ASTRA PETIYIT 

ANiWM BIS TERNYM TERDECIMYM Q FERENS 

MEXSIS SECYx\DI NONARYM NOCTE RECESSIT«) 

KSNYM LABENTE(M) 'j LITTERA MAGNA DOCET 

SPIRITYS AETERNA FELlX IN PACE QY1ESCIT 

CROSNENSIS (sic) TEMPLYM NOBILE C0RPY5 HABET. 

Z inskrypcyi dowiadujemy się, że Jan Kamieniecki zmarł 5. lutego r. 1560, w trzy- 
dziestym szóstym roku życia. Drodził się tedy w r. 1524, zapewne w gnieździe rodowem, 
w obronnym zamku Kamieńcu pod Krosnem (Odrzykoniu), w którego murach w r. 1528 
szukał schronienia Jan Zapolya®). 

Płyta grobowa nie wspomina ani słowem o rodzicach Jana Kamienieckiego, dlatego 
musimy w tym względzie sięgnąć do innych źródeł. 

Ojcem Jana był zasłużony w ojczyźnie Marcin Kamieniecki, herbu Pilawa, kasztelan 
lwowski, a następnie wojewoda podolski i „hetman wojsk królewskich na Rusi^ ^), zmarły 
d. 15. marca r. 1530**) Matka Jana, Jadwiga z Oleska Sienieńska "), herbu Dębno, była 
córką Piotra z Oleska ^^) i Katarzyny z Buczackich (Mużyłów), herbu Habdank ^'). Po śmierci 
ojca (w r. 1511), odziedziczyła część wielkich dóbr oleskich wraz z połową zamku, które 
wniosła w dom Kamienieckich"). Jan miał dwie siostry: Barbarę, która poślu- 
biła Mikołaja z Wielkich Kończyc Mniszcha, podkomorzego nadwornego i starostę łu- 
kowskiego, oraz Elżbietę, wydaną za Bernarda Maciejowskiego. 

Inskrypcya pomnika nie podaje nam również żadnych szczegółów z życia Jana Ka- 
mienieckiego, nie daje leż żadnych wskazówek co do godności, które mógł piastować. To 



^) \^, Paprocki, licrby rycerstwa pol., wyd. Tur., str. 381. -) Yila et Mclhodus facilis. Op. 
cit. ^) S. Starowolski, Monunienta Sarmatarum... Cracoviiic 1655, str. 426. *) Rocznik V., zeszyt 
II., str. 117, Przemyśl r. 1837. ^) ks. Wład. Sarna: Opis powiatu kro.^^nieuskiego. Przemyśl 181)8, 
str. .SSl. *) \V wyrazie .recesait^ w miejsce zatartej litery E wstawiono podczas restauracyi myl- 
nie liter«j V, tak, źe wyraz ten brzmi obecnie ^recussit^. ^) \V wyrazie „labenlcm" litery M bra 
kuje. Podczas restauracyi dorobiono ją ołówkiem. ^ Finkel, Polityka polska w sprawie wi^gier- 
skiej w r. 1528. Kwart. hist. 1899, str. 466. *) Starodawne prawa pol. pomn., t. VL nr. 491. 
^^) Starowolski, Monumcnti Sarmatarum. Cracoviae l(>o5. ") Starodawne pr. pol. pomn., t. YI. 
nr. 491. ^') ks. Sadok Uarącz, Kronika Oleska. (Towarzysz duchów ieiistwa katol., rocz. I. str. 403, 
gdzie przytoczono tre^ć dokumentu podziału dóbr oleskich raiądzy córkami Piotra z Oleska Anna 
Fr\'derykową Herburtową i Jadwigą Marcinową Kamieniecką z r. 1511. ^*) Boniecki, Herbarz 
polski, t. n. str. 221. Bliższe uzasadnienie tej genealogii pozostawiamy do przyszłego zeszytu, 
gdzie omówimy tarczę herbową siostry Jana, Barbary Mniszchowej. ^*) Śadok Haracz, 1. c. 



pewna, że hetmanem nie był, jak mylnie sądzą niektórzy i), odznaką bowiem hetmana 
byia, jak wiadomo, bu/awa, nie zaś buzdygan, który widzimy na pomniku. Noszenie buzdy- 
ganu przysługiwać w zasadzie wojskowym niższych stopni (rotmistrzom, regimentarzom, 
chorążym etc.)-), ale w tych czasach zaczęły buzdygany tracić znaczenie symbolów woj- 
skowej hierarchii i nosił je kto chciał, choć się właściwie należeć były powinny tylko 
starszyźnie wojskowej ^). Ani więc z buzdyganu ani z łańcucha, któreto odznaki widzimy 
na pomniku, nie możemy nic wnosić o godności Kamienieckiego i musimy sięgnąć po 
szczeg(3ły życiowe do aktów sądowych. 

W aktach występuje Jan Kamieniecki stale z tytułem ^wojewodzie podolski^ i żadnego 
innego tytułu nie posiada, ani żadnej godności nie piastuje. 

Ojciec Jana, Marcin Kamieniecki, zastawił w r. 1528 Sewerynowi Bonerowi. kaszte- 
lanowi bieckiemu i staroście rabsztyńskiemu, część dóbr swych, a mianowicie: zamek Ka- 
mieniec wyższy ze wsiami: Łąkami, Przybówką, Bratkówką,Wojkówką, Jasienicą, Odrzyko- 
niem i połową Orzechowicy, oraz z innemi wsiami do tego zamku należącemi za 2000 Qor. 
z prawem odkupu do roku, pod zakładem 4000 flor, z zastrzeżeniem, że w razie zanie- 
chania odkupu dobra te przejdą na własność Bonera*). Ponieważ jednak Marcin w po- 
czątkach roku 1530 umarł, ocjkupu nie dokonawszy, pozwał Seweryn Boner w roku 1531 
syna jego i spadkobiercę, Jana. przed sąd królewski^). Jako opiekunka sześcioletniego do- 
piero Jana, stawiła się wdowa po Marcinie, Jadwiga z Oleska, f uzyskała odroczenie ter- 
minu odkupu na lat 15^ pod takimże samym zakładem 4000 flor. Gdy ów termin upłynął, 
Seweryn Boner wniósł w r. 1546 pozew przeciw Janowi Kamienieckiemu^). Spór jednak 
toczył się jeszcze długie lata. Po śmierci Seweryna Bonera (1549) synowie jego prowa- 
dzili dalej proces z Kamienieckim "), który ze sprawy wyszedł prawdopodobnie zwycięsko, 
gdyż, jak nam ze spisów poborowych z r. 1589 wiadomo, dobra te w znacznej części wró- 
ciły w dom Kamienieckich •). W czasie procesu Jan Kamieniecki zastawia sporne dobra, 
jak gdyby były jego niewątpliwą własnością. I tak Odrzykoń zastawia w r. 1552 Zbignie- 
wowi Sicnieiiskiemu, kasztelanowi sanockiemu, za sumę 2800 fl.^, zaś Orzechówkę wraz 
z Jasienicą i Wolą .Jasieńską. w r. 1558 Andrzejowi Buczyńskiemu za 1170 fl.^<^). 

Drugi spór prowadzi Jan Kamieniecki z Mikołajem, Stefanem i Władysławem Zbara- 
skimi, Jakóbem Dudyńskim i Leonardem Ifluniskim o wsie Nyckowice, Panasowce, Se- 
reciec, Zahorye i in. Sprawa toczyła się w r. 1546 przed sądem komisarskim, a zakoń- 
czyła się wyrokiem, przyznającym te wsie wojewodzicowi podolskiemu"). 

W r. 1556 popadł Kamieniecki w zatarg z biskupem przemyskim Janem Dziadaskim 
i miastem Brzozowem, z powodu zajść, jakie wynikły między ich poddanymi. Echo tych 
zajść odbiło się w aktach grodu sanockiego w postaci licznych manifestacyi, protestacyi, 
p07Avów etc.^-j. 

Był Jan Kamieniecki w łaskach królewskich. Dla zasług ojca pozostawił mu król 
Zygmunt Stary na lat dwanaście tenulę dóbr położonych na wschód od Złoczewa: Pere- 
peiniki, Jarosławiec, Harbuzów, Ilukałowce i Hurzynę; w r. 1552 otrzymał dożywocie na 



') Bełza Wład., Iwonicz i jego okolice. Lwów 188.'), str. 68. -) Glogier Z., Eiicyklopedya 
staropolska, t. I. 214 i 219. 3) Łoziński W., Życie polskie w dawnych wiekach, str. 11 S. *) Castr. 
Sanoc. t. ni. p. H71— 373. •) Starodawne prawa pol. pomn., t. VI. Decreta iudicialia z r. 1531, 
str. 422 nast. Por. też rozprawę Ptainika: Bonerowic. Rocznik krakowski, L VIL str. 63. *) Por. 
cvlat źródłowy u Boniockiejro, Herbarz polski, t. IX. str. 181. ") Castr. Sanoc, t. XVI. p. 653, 
071 (z lat 1.552 i 1553). ») Źródła dziejowe, t. XVIII. str. 50. «) Terr. San., I. p. 649, II. p. 
211 i 371, III. p. 4()7. ^^) Tamże, I. p. 883, II. p. 353, III. p. 373. ") Akta gr. i ziem.. 
t. X. nr. 741, 743. 74r5, 746. ^^) Castr. San., XVII. p. 759. 



= =================== 59 =====_==============«= 

Czarnym Ostrowie '). Zazwyczaj tytułowa/ się dziedzicem Oleska i Za/oziec, gdzie w r. 
1547 uposażył kościół 2). 

Ostatni raz występuje w aktach w. grudniu r. 1559. gdy go kwituje Jan Giebułtowski, 
tenutaryusz Łysogóry, „pro galea alias schyschak argenteo comparata" ^j. W dwa miesiące 
potem umarł w sile wieku. 

Żoną Jana Kamienieckiego była Anna Kościelecka, herbu Ogończyk, córka Jana, woje- 
wody łęczyckiego (f 1545)^). Pojął ją w małżeństwo około r. 1549, wklórymto czasie za- 
bezpieczył jej posag na połowie swych dóbr^). W cztery lata później wnieśli oboje mał- 
żonkowie do aktów sądu grodzkiego w Sanoku wzajemny zapis dożywocia na wszystkich 
swych ruchomościach i nieruchomościach**). 

Z Anną Kościelecka miał Jan Kamieniecki trzech synów: Wojciecha, Jana i Stani- 
sława, dziedziców Oleska i Załoziec^).. 

(CLag dalszy nast.) Wt Leon Aiiloińcwicz (Krosno). 

METRYKI. 



PARAFIA: LUBGZA, j^ AX^^ i±l 
Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia. 
Tomów I— XII. od r. 1655 do 1836. 

W wędrówce mej za rodzinnemi metrykami odwiedziłem w swoim czasie także 
Lubczę, którato wieś wraz z wójtostw^em i wybraniectwami w Dzwonowąj i Woli Lubec- 
kiej stanowiła ongi niegrodowe starostwo lubeckie. W osobie ks. kanonika Józefa Lenar- 
towicza, obecnego proboszcza, miałem Łam prawdziwą przyjemność poznać człowieka 
światłego, erudyta w całem tego słowa znaczeniu, wysoko i godnie stan swój pojmującego. 
Jak najchętniej udzielił mi On sporządzonego przez siebie indeksu metryk, który wraz 
z nim dokładnie sprawdziwszy, ułożyłem w alfabetyczny porządek i niniejszem ogłaszam, 
składając Mu równocześnie serdeczne za jego łaskawość podziękowanie. 

Berzewicz. 
^' Michał, zaślubił Franciszkę Podoską r. 1823, XII. str. 40. 

Bielecki. 

Kofisłanaja, od r. 1700 żona Jana Lisowskiego. 
Birccki. 

Anna, od r. 1744 żona Kajetana Janiszewskiego. 
Borek. 

. Józeft zaślubił Stefanię Lanckorońską r. 16G7, L str. ni. 
^Stanisław Józef] s. Józefa i Heleny z Lanckorońskieh, "" r. 1679, II. str. 27. 
B os oski (właściwie U oso ws ki). 

Franciszka, f r. 1708, IV. str. 78. 
Brzeski. 

Zuzanna, od r. 1738 żona Wojciecha Śnieżka. 



*) Por. cyUity u Ronieckicgo, Herbarz polski, t. IX. str. 182. *) Akta gr. i ziem., t. X. nr. 
770. 3) Terr. San., L p. 057. *) Paprocki, Herbarz polski, str. 520. ^) Aktu zabezpieczenia po- 
sagu dokonał w sądzie ziemskim włocławskim w r. 1549, poczcm w r. 1553 ingrossował go 
w sądzie grodzkim sanockim. Castr. San., t XVI p. 747. *) Castr. San., 1. XVI. p. 751. ') Pa- 
procki, Herbarz, str. 520. 



=======================^^ 60 ================«=— —^ 

Chmielowski. 

Wiktor ya Ewa, c. Felicyana i Katarzyny Gomińskiej, * r. 1788, IX. str. 26. 
Ciepliński. 

Sebastf/an, f r. 1806, XI. str. 46. 
Chronowski. 

AleJcsarider, zaślubił Teklę Stażewską r. 1791, VII. str. 60. 
Chrząszczewski. ^ 

Kazimierz, zaślubił Marcyannę Zwolińską r. 1810, XI. str. 88. 

Aniela lekla Hiacynta Ludwika^ cK^zimierzdL i Marcyanny, małż., *r. 1811, X 
Czerwieński v. Czerwiński^). 

Joanna, c. Michała Czerwieńskiego i Zofiii małż., * r. 1732, III. str. 89. 

Katarzyna Czerwińska, f r. 1790, VIIL str. 64. 
Czubowski. 

Ignacy Ludwik Bartłomiej, s. Leona i Anieli, małż., * r. 1792, IX. str. 48. 
Dobrzański. 

Judyta, od r. 1783 żona Józefa Majewskiego. 
D omaradzki. 

Adam, f r. 1766, IV. str. 53, 

Anna, od r. 1759 żona Antoniego Tracze wskiego. 

Jacek, zaślubił Joannę Lyszkowską r. 1765, V. str. 264. 

Józef, zaślubił Maryę Szelisk^^^r. 1742, III. str. 190. 

Franciszek, s. Jacka i Joanny, małż., * r. 1766, V. str. 129. 

Krzysztof Mateusz, s. tychże, * r. 1769, V. str. 145. 

Maciej Aleksander, s. tychże, * r. 1768, V. str. 135. 
Domoracki. 

Aleksandra Magdalena, c. Stefana i Krystyny, małż., * r. 1725, III. str. 60. 
Dowgiełło. 

JTranciszek Stanisław, s. Józefa i Teresy, małż., * r. 1775, V. str. 191. 
Dzbanowski. 

Anna Marya Tekla, c. Felicyana i Anny, małż., * r. 1761, V. str. 103. 
Filipowski. 

Stefan, zaślubił Katarzynę Pakowską r. 1683, I. str. ni. 
Gawroński. 

Wiktonja, w r. 1790 żona Józefa Lublickiego. 
Gore cki. 

Marcyanna, f r. 1811, XI. str. 50. 
Górski. 

Wincenty, zaślubił Barbarę Służewska /'r. 1794, Vn. str. 61. 

Anto7ii Karol, s. tychże, * r. 1795, IX. str. 89. 

Marya, w r. 1797 żona Walentego Nowaczyńskiego. 
Gródecki. 

Aleksander, zaślubił Helenę Jerzykowską r. 1705, I. str. ni. 
Grabiński. 

Febronia Wiktorya, c. Adama i Konstancyi, małż., ^ r. 1700, II. str. 201. 
Grabowski. 

Jan, zaślubił Rozalię Służewska r. 1784, VII. str. 45. 



•) Ob. przypbek przy Szeliskich. 



< f U in i e li s k i V. G U m i ń s k i. 

Salomeą, f r. 1794, VIII. sir. G8. 

Katarzyna Gumińska, w r. 1788 żona Felicyana Chmielowskiego. 
..'.ii?ie Iski. 

Magdalena, c. Sebastyana i Maryi, małż., * r. 1725, III. str. 47. 

Admn, s. tychże, * r. 1726, III. str. 66. 
.::•. ni kowski. 

Barbara Agnieszka^ c. Jakóba (matka niewymieniona), ♦ r. 1797, X. str, 22. 
.Janiszewski. 

Kajetan, zaślubił Annę Birecką r. 1744, III. str. 186. 
:; r e c k i. • 

Eleonora Kunegunda, c. Jakóba i Eleonory, ma/ż., * r. 1758, V. str. 79. 
'erzykowski. 

Hclc7ia, od r. 1705 żona Aleksandra Gródeckiego. ' : 

Tarwo wski. 

Józefa Marya, c. Józefa i Yitgeforty, małż., * r. 1803, XI. str. 8. 
.atlo wski. 

Marga, c. Jerzego i Anny, małż., * r. 1690, II. str. 174. 

Piotr, zaślubił Katarzynę Służewska r. 1675, I. str. ni. 

Józef, s. tychże, * r. 1681, II. str. 35. 

Teresa, c. tychże, * r. 1683, II. str. 52. 

Anna, c. tychże, * r. 1685, II. str. 58. 
\ęd2ierzyński.^ 

Jadmga, w r. 1792 żona Felicyana Służę wskiegOK 
ICieklicz (niechybnie mylne, bo to Kiewlicz.albo Kietficz)^). 

/F TT TT '^ '• T ^ ' > bliźniaki, Stanisława i Konstancvi, małż., * r. 1690, U. str. I73w 
lehla Franciszka, c. f ' - > » 

K o mnajc ki ob. Kownacki. 

Konopacki. 

. Salomeą^ w r. 1806 żona Jana Strzałkowskiego. 

Kościelecki. 

Jan, zaślubił Marcyannę Szeliską r, 1777, V. str. 240. 

Kossecki. 

Piotr Jakób, s. Jana Antoniego i Heleny, małż., * r. 1708, II. str. 219. 

-. Paiceł Piotr, s. Stanisława i Wiktoryi, małż., * r. 1762. V. str. 110. 

- Antoni, (występujący później jako stolnik smoleński) zaślubił Wiktoryę Szeliską r. 

1756, V. str. 2S3. 
"Julia Eleonora, c. Antoniego, stolnika smoleńskiego i Wiktoryi, małż., * r. 1759, V. 

str. 84. 
Zofia Tekla, c. tegoż Antoniego i Wiktoryi z Szeliskich, * r. 1766, V. str. 127. 
^Marya Wlkłorga, c. Antoniego i Wiktoryi, małż., * r.*^i767, V. str. 131. 

- Onufry Fidelis, s. tychże, * r. 1769, V. str. 143. 
Antoni, stolnik smoleński, f r. 1778, IV. str. 114 

Kowalski. 

Jędrzej, s. Szymona i Magdaleny, małż., * r. 1763, V. str. 112. 
Jędrzej, zaślubił Annę Traczcwską r. 1797, VII. str. 47. 



') Ob. przypisek przy Szeliskich. 



=====================^^ 62 ================^^ 

Kownacki v. Komnacki'). 

Stanisfuw Franciszek^ s. Micha/a Kownackiego i Teresy, małż., * r. 1748,111. str. 170. 

Paweł Józef j s. Michała Komnackiego i Teresy, małż., * r. 1751, V. str. 19. 
Kozło wski. 

Antoni, s. Marcina i Zofii, małż,, * r. 1701. II. str. 202. 

Katar-jjnn, c. Mikołaja i Zofii, małż., * r. 1751, V. stp. 28. 

Wojciech, s. Stefana i Zofii, małż., * r. 1753, V. str, 42. 

Stanisław Jędrzej, s. Wawrzyńca i Zofii, małż., * r. 1738, III. str. 122. 

Stanisław, f r. 1764, IV. str. 71. 

Watcrzł/niec, f r. 17ł6, IV. str. 29. 

Zofia, t r. 1766, IV. str. 73. 

(Ciąg daLszy naatcapi.) Dr. Micczijsłaio Dunin- Wąsoiuicz (Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



Białkowski Leon. Ród Bi- 
bersteinów. Studyura nad średniowiecz- 
nym rodem rycerskim. Wslt^pem po- 
przedził Dr. Stanisław Krzyżanowski. 
Kraków, 1908, str. 33. 
Jestto objaw znamienny a wielce pocie- 
szający, że pośród młodszej yeneracyi znajduje 
siQ coraz więcej miłośników naukowych stu- 
dyów heraldyczno-genealogicznych. Uniwersy- 
teckie seminarya historyczne mogą w tym 
względzie odduć heraldyce ważne usługi. Za 
przykład posłużyć może niniejsza rozprawka 
p. Białkowskiego, opracowana w seminaryum 
bistoryczpem prof. Krzyżanowskiego, który 
poprzedził ją krótkim wstępem, podnoszącym 
wartość naukową tego rodzaju prac. Z tego 
wstępu pozwolimy sobie przytoczyć kilka zdań, 
jako że pochodzą z pod pióra profesora 
i wielce zasłużonego badacza na poln nauk 
pomocniczych historyi. „Znaczenie badań ge- 
nealogicznych i heraldycznych jest zagranicą 
powszechnie uznane — u nas bardzo często 
uważa bię je za zabawkę szlachecką, pochle- 
biającą próżności i odpowiednio też traktuje, 
powtarzając bezkrytycznie przeróżne genealo- 
giczne legendy. Przeciw takiemu pojmowaniu 
nauki zaczęli w ostatnich czasach występować 
badacze i jest nadzieja, że genealogia i heral- 
dyka staną się prawdziwą umiejętnością, po- 
zwalającą nam rozróżnić złoto od szychu*. Hę- 
ilzie to walną zdobyczą dla poznania historyi 
osiedlenia, historyi społecznej, gospodarczej 
i narodowej, oświetli w niejednem wieki śre- 
dnie. Studyoni takim słuszna dać słowa za- 
chęty, słuszna także żądać, by zamiłowanie 
przedmiotu, znizu subjektywnymi pobudzone 



względami, wiodło do jego naukowego, coraz 
szerszego traktowania^. 

Jeśli subjektywną była pobudka, która 
skłoniła p. Białkowskiego do zajęcia się histo- 
ryą swego rodu, to przyznać trzeba, że opra- 
cowanie tak ponętnego dlań przedmiotu w zu- 
pełności odpowiada współczesnym wymogom 
nauki. Autor oparł się na pierwszorzędnym 
materyale źródłowym, czerpiąc go częścią 
z wydawnictw drukowanych, częścią wprost 
z nieogłoszonych (Jotąd aktów z archiwum 
aktów grodzkich i ziemskich w Krakowie. 

Ród Bibersteinów, mający w herbie róg 
jeleni, pochodzi prawdopodobnie z zamku Bi- 
berstein w .Miśni. Stąd rozprószył się po są- 
siednich krajach, Śląsku, Łużycach i Czechach. 
Na Śląsku, w otoczeniu dworu książęcego 
spotykamy Bibersteinów już w początkach vt. 
XIII. Dobra ich skupione są przeważnie w oko- 
licy Wrocławia, dopiero z końcem w. XIIL 
nabywają zamek Frieilland. Z końcem XIV. 
i z początkiem XV. w. pojawiają się Biber- 
steinowie w Małopolsce, mianowicie w powia- 
tach : piizncńskim, bieckim i wiślickim. Obok 
przyniesionej z sobą z Zachodu proklamy Bi- 
berstein, otrzymują oni w Polsce rodzime za- 
wołanie, Momot. .Jestto zawołanie typu prze- 
zwiskowego, a znaczy tyle, co jąkała lub niemy 
(Niemiec), przezwisko stosowne dla przybysza 
ze zniemczonego Śląska. Wbrew dawniejszym 
poglądom Piekosińskiego, który utrzymywał, 
że śląscy Bibersteinowie i m:iłopolscy Moroo- 
towie to dwa odrębne rody, podziela p. Biał- 
kowski moje zapatrywanie, wypowiedziane 
w krytyce Heraldyki polskiej {Kfcart. hi^or. 
1899), p ich identyczności. Z zapisek sądowych, 



*) Ob. przypisek przy Szcliskich, 



63 



zaczerpnifjlych przeważnie z ksiąg ziemskich 
i grodzkich archiwum krajowego w Krakowie, 
oraz innych źródet współczesnych, wydobywa 
autor zasób osób, należących do rodu Bibcr- 
steinó w- Momotów i układa ich teryloryalnia 
i genealogicznie w cztery grupy, z których 
najważniejsze są dwie : Kazimierska i Szebień- 
ska. Dla braku wzmianek źródłowych nic po- 
wiodło się autorowi wykazać związku między 
poszczególnemi grupami. Na podstawie analizy 
źródeł doszedł p. Białkowski do wniosku, że 
Bibersteinowie Szebieńscy mogli przybyć do 
Małopolski już w połowie w. XIV. Późniejsi 
heraldycy (Niesiecki) pomieszali Bibersteinów 



z Rogal i tam i, skutkiem czego po dziś dzień 
wielu Rogalitów uważa się błędnie za Biber- 
steinów. 

Oto zwięzła treść rozprawki p Białkow- 
skiego, który w niej złożył dowody wielkiej 
pracowitości, bystrości spostrzegawczej, ostroż- 
ności w oceniania faktów i konstruowaniu 
wniosków, które to przymioty zazwyczaj obce 
są młodym pracownikom. W autorze Rodu 
Bibersteinów zyskujemy dzielną siłę w dzie- 
dzinie heraldyki naukowej i gorąco zachęcamy 
go do dalazej na tem polu pracy. 

Dr, Wł. S. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 10. 

Czyim był synem i jakiego herbu uży- 
wał Józef Wysocki, ożeniony z Teklą Gołu- 
ch o wską h. Leliwa, zmarły w Kliszo wie w Ga- 
licy! d. 10. grudnia r. 1806? 

S. M. (ZaWolce). 
Zagadnienie 11. 
Proszę o bliższe informacye co do po- 
chodzenia i wzajemnego pokrewieństwa rodzin 
Nowickich i Wąsowiczów. Tekla z Nowickich 
była rodzoną wnuczką generała Wąsowicza, 
./ a rodzoną siostrą generała Nowickiego, który 
zginął 29. listopada w Warszawie na Krakow- 
skiem Przedmieściu od swoich. 

S. M. (Zabłotce). 

Zagadnienie 12. 

W połowie w. XVI. występuje kilkakrot- 
nie w aktach pilznońskich Stanisław Hieronim 
(2 im.) dictus Jarosz Zawadzki, zastawnik 
a następnie właściciel Głobikowej pod Pilznem. 
Potomkowie jego dopiero około r. 1700 za- 
leżeli używać przydomku „Światopcłk**, wła- 
^ ściwcgo rodzinie Rolestraszyckich i Zawadzkich. 
Od których więc Światopełków Bolestraszy- 
ckich i Zawadzkich, (o których tak głośno 
w XV. i pocz. XVI. w.) mó^'ł pochodzić wspo- 
mniany Stanisław Hieronim Zawadzki i czyim 
był synem? s. K, (Warszawa). 

Zajcadnienie 13. 

a) Z jakie^'0 źródła pochodzi wiadomość 
w książce W. Witlyga p. t Nieznana szlachta 
polska i jej herby, na str. 114: ^ liryce wicz 
h. Nalewka Fiodor w r. 1621, ziemianin smo- 
leński^ (Not. Dziad.)? 

b) Jakiego pochodzenia jest rodzina Ury- 
ccwiczów, która wywodzi się ze Żmudzi na 
zasadzie dokumentów z r. 1661 ? 

Lubomir Ilnjcewicz (Rewel). 



Zagadnienie 14. 

W zbiorach moich posiadam stary sztych, 
przedstawiający pielgrzyma, z podpisem : V. 
Adamus Markowski ad slatuam Bmae Alariae 
Virginis in civitate Glacensi miraculis claram 
orans, ab haerelicis occisus. Die 30. Octobr. 
1604. — I. F. Mijlius sep. — Proszę o wska- 
zanie bliższych szczegółów o tym Adamie Mar- 
kowskim, z Markowskich Zaleska (Skazińce). 
Zagadnienie 15. 
W farze krośnieńskiej znajduje się pomnik 
Jana Skotnickiego z Małych Skotnik, herbu 
Grzymała (nie Bogorya!), kasztelana połanie- 
ckiego, ur.-r. 1562, zm, r. 1621, syna Pawła 
Skotnickiego, chorążego halickiego i Katarzyny 
Saporowskiej herbu Junosza, na którym jest 
czterodzielna tarcza herbowa z herbami : 
Grzymała | Junosza 
Gozdawa | Poraj 
Chodzi mi o imiona dziadów, ojczystego 
i macierzystego Jana Skotnickiego (Skotnickiego 
i Saporowskiego), oraz o rodziny jego babek, 
ojczystej i macierzystej. Wł. L. A, (Krosno). 
Zagadnienie 16. 
W kościele franciszkańskim w Krośnie 
jest pomnik Jana Jędrzejowskiego h. Jastrzę- 
biec, właściciela Potoka pod Krosnem i aren- 
darza klucza heskiego, oraz żony jego Elżbiety, 
nieznanego pochodzenia. Data zejścia ich za- 
tarta, lecz pomnik wspomniany już w księdze 
wizytacyi prowincyalskiej z r. 1598. — a) Skąd ^ 
pochodzili i jak się zwali rodzice małżonków 
Jędrzejowskich? b) W jakim związku z Janem - 
pozostaje Stanisław Jędrzejowski, ożeniony 
z Anną Zabłocką w r. 1626, występujący w r. 
I 1630 w aktach Archiwum miasta Krosna, jako 
j świadek przy sprzedaży pałacu biskupiego 
I w Krośnie na rzecz Zofii z Bobrka Skotnickiej ? 
I m. JL A. (Krosno). 



64 



Odpowiedź nazag. 2 a. (zesz. 1. str. 14). 

P. Stanisław Dziadulcwicz, prostując za- 
gadnienie 2a. stara siq udowodnić, że Krzy- 
sztof Kamieński, wojski sandomierski, żadna 
miarą nie mógł być synem Tomasza i Doroty 
Bobolanki. Powoduje sit* na akt zaczerpnitjty 
z Metryki koronnej z r. 1616, w którym Do- 
rota z jednem tylko dzieckiem, córką Barbarą, 
staje do spadku po bracie. Stąd wnosi, że ślub 
Tomasza z Bobolanką mógł si«* odbyć w po- 
czątkach XVII. stulecia, podczas gdy Krzysztof 
mógł się urodzić około r. 1575 — 80, gdyż 
syn jego Jan występuje już w r. 1630 jako 
pełnoletni. 

Z tern zapatrywaniem zgodzić się nie 
mogę, a na poparcie mego twierdzenia, że 
Krzysztof istotnie mógł być synem Tomasza, 
przytoczę szereg nowych szczegófów źródło- 
wych, które mi się powiodło pozbierać. 

Przedewszystkiem upaść musi wniosek 
p. Dziadulewicza, że ślub Tomasza z Bobo- 
lanką odbył się w pocz. w. XVII., wobec tego, 
że istnieje akt zabezpieczenia posagu i wiana 
przez Tomasza Kamieńskiego żonie swej Do- 
rocie, córce Krzysztofa Boboli ze Zminicy i Ja- 
dwigi (nie Elżbiety, jak mylnie dotąd mnie- 
mano) z Klęczan Wielopolskiej, 25. maja 1557 
r. {Ttrr. Sanoc. II. p. 324 i III. p. 8). W kilka 
lat później, 10. sierpnia r.' 156.3, bracia Doroty, 
Mikołaj i Jędrzej, imieniem nieobecnych braci 
Jana, Jerzego, Kaspra i Stanisława, kwitują 
Tomasza Kamieńskiego ze zwrotu sumy dłu- 
żnej, pożyczonej mu przez ojca ich Krzysztofa 
B obole {Terr. Sanoc, II. p. 630). 

Chronologia nie staje więc na przcszko 
dzie uznaniu Krzysztofa Kamieńskiego synem 
Tomasza. Skoro bowiem Krzysztof w r. 1637 
już nie żyje (por. odpowiedź w zesz. 2. str. 
32), umarł zaś jako wojski (więc niewątpliwie 
w dobrze dojr/«ałym już wieku), przeto musiał 
się urodzić w drugiej połowie wieku XVI. 
Sama zgodność dat nic stanowiłaby jeszcze 
dostatecznego dowodu filiacyi, gdybyśmy nic 
posiadali innych bezpośrednich argumentów na 
potwierdzenie naszego domysłu. Jednego z nich 
dostarczył mi sam p. Dziadulcwicz, powołując 
się na akt z Metryki koronnej (zesz. 2. sir. 
31) z r. 1630, w którym syn Krzysztofa, Jan na- 
był od stryja swego majątek Iskrzynię. Otóż 
ten stryj, także Jan, dziedzic Iskrzy ni, posiada 
nagrobek w farze krośnieńskiej, którym zajmę 
się bliżej w jednym z następnych zeszytów. 
Z inskrypcyi epitafium dowiadujemy się, że 
ów Jan był synem Tomasza, herbu Po- 
łukoza, urodził .się w r. 1570, umarł żaś w r. 
1632. Nagrobek ów posLiwił mu „żałosny sy- 
nowiec Jan Kamionski (a więc syn Krzysztofa) 



na znak potomnej wdzięczności miłemu dobro- 
dziejowi swemu". Skoro tedy Jan (stairszy) 
Kamieński był synem Tomasza, to i ojcostwo 
brata jego Krzysztofa nie ulega już powątpie- 
waniu. Wł. L, Antoniewicz (Krosno). 

Odpowiedź na zag. 13. (zesz. 4. str. 63). 
Były antykwaryusz warszawski, Bolce- 
wicz, posiadał znaczniejszą ilość dawnych 
autografów z pieczęciami szlacheckiemi. Mię- 
dzy innymi był w bardzo zniszczonym stanie 
oblig Fedora Hrycewicza, z dość wyraźną pie- 
częcią (h. Nalewka), uczyniony w r. 1621 na 
rzecz żony Agafii, czy też Agaty (nazwisko 
nieczytelne z powodu złego stanu dokumentu), 
na sumę, należną Fedorowi od Fursowicza, 
w^łaściciehi wsi Alezewo w Smoleńszczyżnie. 
Gdzie się znajduje obecnie rzeczony dokument, 
który widziałem przed 20 laty. nie wiem; za- 
pewne uległ zniszczeniu przy zwijaniu interesu 
przez właściciela antykwami. Nazwisko Hry- 
cewicz (od imienia Hryć), jak wskazuje brzmie- 
nie, należy, podług mnie, bezwarunkowo do 
ruskich. Stanisław Dziadulcwicz (Warszawa). 

Pokwitowania uiszczonych kwot. 

Po dzień 1. września br. nadesłali: 
Zaleska z Markowskich Jadwiga. Skazińce 
(jako członek wspierający — za r. 1908) 27 R 60 h. ; 
Bełza Władysław, Lwów; Czosnowski Franciszek 
hr., Ozomla; Drohojowski Stanisław Konstanty, 
Czorsztyn; Jełowicka Olga, Lwów; Kruczkowski 
Sylwester, Drohobycz; Lobaczewski Wnuczek Ta- 
deusz, Kraków : Lyskowski Ignacy dr., Lwów ; Ra- 
dzimiński Luba Stanisław, Siwki ; Radzimiński Luba 
Włodzimierz, Bereh-Mukosiejów; Rogawski Hola 
Lubin, Rzeszów; Stańko wski Feliks, Lwów; Szeliski 
IIenrvk hr., Kombomia: Szeplycki Jan hr., Przył 
bice;' Witanowski Rawita Michał, Piotrków ; TLa-^ 
wadzki Michał, Czortków i Zenowtcz Despot Leon. 
hr., FjWów, wszyscy wpisowe i całoroczna wkładkę 
po 14 K, zaś wpisowe i częściowa wkładkę na r. 
1908 Bogusz Adam dr.. Krosno, \i K: Czerwiński 
ZygmunC Olchowiec, 9 K 9i hal. ; Matczyńska Aniela, 
Kołomyja, 6 K. 

Prenumeratorowic: Biblioteka Potiirzycka, 
Lwów; Zardecki Adam, Lwów, po 6 K. * Ga- 
wroński Rawita Kranciszok. Łozina; Johns R. W., 
Klecza górna, po 3 K. Księgarnia Polska, Lwów, 
dla ksł(^'garni Jaroszowoj w Rzeszowie, 5 K. liryce- 
wicz Lubomir, Rewel, za cały r. 190S, 10 K 15 hal. 



Szanownych Członków naszych upra- 
szamy o jednanie nam nowych członków 
i nadsyłanie wkładek za rok bielący pod 
adresem : 

Towarzystwo heraldyczne 

(Dr. M. Dunin-Wąsowicz) 

Lwów, pi. strzelecki 5 A. 



'ni^lmArm fow.' h«nŁdfciaefó. Redalitor nars. i odpow. : Or. Włidyito* Stmlwwiu. DnikamiA Ludowa w« LwowI*. 




lESlĘCZNIK 



^^ HERALDYCZNY 

ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



sr. a. 



Lwów, Październik 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

Prze<]plala na Miesięcznik wTuosi rocznie: 
6 K = 5 Mk. =: 4 Rb. = 



Numer pojcdynMy 50 haleny, x przesycą M halerzy. 

Przedpłata na Koc-znik wynosi: 
==^= 10 K = 9 Mk. =7 Rb. === 



Czfonkowie Tou-arzr^ttra heraldycznego, płacaeypróez wpiso- 
wego w kwocie 2 K. roczną wkładkę 12 K. otrzymają A/i>> 
silnik i Rocznik bezpłatnie. 

Przedpłatę nalepy nadsyłać pod adresem: 
Towarzystwo zaliczkowe nauczycielskie, Lwów, Fodrychów 5. 

Korefpondeceye i rękopisy pod admsem: 
= Dr. Władysław Semkowicz. Lwów, Zamojskici^o 14. == 



Iść: Z. L. Radzimiński: O Łotsamości l^iuWw ..kniaż"* i „książłi** w dawnej Rzeczypospolitej, str. 65. — 
Z. U Radzimiński: MateryaN sfragi8tyczno-he»tiIdyczno. " Pieczęć Miska Ooibuńowskioeo, str. 69. 




6 tożsamości tytułów „kniaź** i „książę" 

w dawnej Rzeczypospolitej, 

(Ciąg dalszy.) 

^ Po tym wstępie, w każdym niemal „artykule^, gdzie w ruskim teUcie mowa o knia- 
ziach, spotykamy się w Uumaczeniach polskich wydań .^/(ffłł^łł lltcwslcicgo, wcześniejszych 
i późniejszych, z księciem, rzadziej z kniaziem, nie mogąc nigdzie dopatrzyć się cienia 
różnicy między jednym a drugim — i tak zaraz w artykule drugim rozdziału pierw- 
szego, idąc po pra/atach, nazwani są książętami — w dwudziestym trzecim knia- 
ziami. W rozdziale drugim, artykule pierwszym, znów są książętami, a w dwu- 
«lziestym drugim kniaziami. W rozdziale trzecim, artykule pierwszym, hospodar 
obiecuje i ślubuje: „Książąt, panów rad duchownych i świeckich i wszystkich urzędni- 
ków ziemskich i dwornych, szlachtę, rycerstwo i wszystkich innych .stanów, niwczym nie 
poniżać, ale od wszelakiej lekkości i poniżenia strzedz i bronić*. W artykule szóstym 
urząd grodzki ma rozsyłać listy hospodurskie sejmowe przez woźnych powiatowych „do 
panów rad, do książąt, paniąt, urzędników ziemskich i powiatowych i do inszych stanów 
narodu szlacheckiego... Na które seymiki mają .się zjeżdżać i bywać te osoby: biskupi, 
wojewodowie, kasztelani i urzędnicy ziemscy, książęta, panowie i szlachta, każdy w swem 
województwie abo powiecie-'. W artykule jedenastym idą po sobie w następującym porządku: 
książęta, panowie Rada, szlachta i rycerstwo — w szesnastym: książęta, panowie 
chorągiewni, szlachta i rycerstwo wszelakiego stanu. W artykule dwudziestym dziewiątym 
mówi się o poddanych: książąt, panów chorągiewnych, szlachty i bojarów. W trzydzie- 
stym pierwszym mamy znów: biskupów, prałatów, książąt, panów, szlachtę, rycerstwo 
i mieszczan. W trzydziestym trzecim: książąt, panów, ziemian i szlachtę. W trzydziestym 
szóstym jest mowa o miastach kniaskich, pańskich i ziemiańskich i w tymże jednocześ- 



===== _= . 66 ======:=======r..^.=.=^.=^= 

nie o książętach, panach i ziemianach; w trzydziestym siódmym o miasteczkach 
kniaskich, pańskich i szlacheckich; w trzydziestym ósmym o czeladzi książąt, panów 
i szlachty i o miastach kniaskich, pańskich i duchownych. Trzydziesty dziewiąty tyczy 
się: „kniehiń, pań, wdów, księżen, panien, dziewek, szlachcianek i wszelakiego innego 
stanu rodzaju bialoglowskiego" i w nim wymienieni w tym porządku: „panowie Rada, 
książęta i panięta chorągiewni, panowie i szlachta, którzy na imionach (dobrach) swo- 
ich szlachtę mają~. W czterdziestym trzecim mamy książąt, panów i szlachtę. W roz- 
dziale czwartym, artykule czternastym idą po sobie: panowie rady duchowne i świec- 
kie, książęta, panowie, dzierżawcy, ciwunowie etc, rycerstwo, szlachta i wszyscy oby- 
watele w. ks. lit. W piętnastym mowa o imionach (dobrach) książęcych, pańskich i zie- 
miańskich, duchownych i świeckich; w sześćdziesiątym siódmym o książętach, panach 
i szlachcie i o ich sługach, bojarach i poddanych; w sześćdziesiątym ósmym o książę- 
tach, panach i szlachcie; w sześćdziesiątym dziewiątym znowu o książętach, panach 
i ziemianach. W rozdziale dziewiątym, artykule dwudziestym siódmym widzimy bo- 
jarów, „ludzi prostych" kniaźskich, pańskich i ziemiańskich — w dwudziestym dziewią- 
tym mowa o książęciu, panie i ziemianinie, a w trzydziestym pierwszym o urzędnikach 
hospodarskich, książętach, panach, ich urzędnikach, ziemianach i ludziach prostych. 
W rozdziale dziesiątym, artykule trzecim o puszczach ,.książęcey, pańskiey i zie- 
miańskiey^; w dziewiątym o bobrowych gonach książęcych, pańskich i ziemiańskich. 
,\V rozdziale jedenastym, artykule ośmnastym o zapalaczach domów książęcych, 
pańskich i szlacheckich. W trzydziestym drugim mowa o sługach, bojarach i poddanych 
książęcych i pańskich — także w trzydziestym dziewiątym o ludziach prostego stanu 
książęcych, pańskich i ziemiańskich. W rozdziale dwunastym, artykule szóstym 
o głowszczyznach i nawiązkach w miastach książęcych i pańskich — w trzynastym 
o «czło wieku wolnym pochożym zaszedszym za książąt, panów, szlachtę". W dwudzie- 
stym czwartym o ludziach szukających służby w miasteczkach hospodarskich, książę- 
cych, pańskich i ziemiańskich. W rozdziale trzynastym, artykule pierwszym o stadach 
swierzopich (klacze-matki) książęcych, pańskich i ziemiańskich; w artykule czwartym 
o grabieży ludzi tychże. W rozdziale czternastym, artykule trzecim o pojmaniu 
z licem poddanych tychże. W artykule czwartym o zabójstwo lub pojmanie z I i c e m w mia- 
stach książęcych, pańskich i ziemiańskich. W artykule ósmym o frymarczenin lub 
kupnie przez poddanych książęcych, pańskich, duchownych i świeckich i bojarskich 
w miastach książęcych, pańskich i ziemiańskich. W artykule dwudziestym czwartym 
o licu, przyniesionem do urzędu hospodarskiego, książęcego, pańskiego i ziemiańskiego. 
W artykule dwudziestym piątym o błędnych koniach i bydle w imieniach książąt i pa- 
nów chorągiewnych. I nakoniec w artykule trzydziestym trzecim tego ostatniego rozdziału 
statutu, mowa o karczmach pokątnych w imieniach książęcych, pańskich i szlacheckich. 

Ostatnia więc to wzmianka w Statucie litewskim, obowiązującym jeszcze niemal 
przez pół wieku po ostatnim zaborze kraju, dla którego był wydany, o naszych knia- 
ziach V. książętach, zawsze w pierwszej linii w nim wymienianych i jak widzimy 
w tłumaczeniu polskiem, przeważnie pod ostatnią formą występujących — coby oczywiście 
miejsca mieć nic mogło, gdyby zachodziła jak najmniejsza różnica, a nawet cień jej, po- 
między znaczeniem hierarchiczno-społeczncm kniazia i księcia. Spotkać mię może za- 
rzut, że za dużo suchych cytat ze Statutu na poparcie tego twierdzenia tu przytoczyłem, 
ale chodziło mi właśnie o wykazanie, że nie jakieś sporadyczne fakty, ale cały aparat 
statutowy za tom równouprawnieniem przemawia. 

Wobec czego, nie zadowalniając się jeszcze tymi dowodami, idę po nowe. W r. 1533 
król Zygmunt w swym przywileju dla litewskich Żydów zwraca się do: „kniaziów, pa- 



nów, wojewodów, starostów, dzierżawców, namiestników i tiwanów, kniahiń i pań 
wdów, wójtów, bnrmistrzów i radców i wszystkich zakazników* w caJem wielkiem 
kniaźstwie Iłtewskiem ^). W r. 1539 król Zygmunt nakazuje pospolite ruszenie prze- 
ciwko Tatarom listem swoim, intytulując go: „Chorużoma zemli Wołynskoje kniaziu 
Soltanu Michajlowiczu Sokolskomu, kniaziom i panam, knehiniam i paniam, wdo- 
wom i zemianom i dworanom naszim, kotoryi imcnia swoi w powete łuckom i wotodi- 
mcrskom i kremianeckom majut"2j. Również zwraca się do kniaziów, panów, wojewo- 
dów, starostów, dzierżawców, wójtów, burmistrzów i do wszystkich zakazników po dwo- 
rach, miastach i włościach hospodarskich, nakazując im dawanie s tacy i wielkim posłom 
królewskim, wysłanym do Moskwy w końcu roku 1541^). A w następnym r. 1542 król 
zabrania „kniażatom i paniatom i wszystkiej szlachcie, poddanym Jego Miłości wiel- 
kiego kniaźstwa litewskiego* przenosić swe sprawy procesowe do Polski, nakazując im 
zwracanie się z niemi do właściwych urzędów wojewodzińskich i starościńskich w ks. 
litewskiem ^). Tenże król Zygmunt w „otkazaeh^ (odpowiedziach) swoich na prośby i po- 
dania sejmowe kniaziów, panów i całego rycerstwa w. ks. lit. daje je ,wsim kniaża- 
tom, paniatom i wsemu rycerstwu^ w roku 1544. Czyni to identycznie Zygmunt August 
w r. 15i7*), w którym zarówno dając przywilej „wsej zemli wołyńskoj na prawa i wol- 
nosti ich^, powiada w nim, że: „Bili nam czołom duchownyje i swetskije: władyka wo- 
iodimerski i władyka łucki i kniazi i panowie i zemianie i wsią szlachta wołynskoje 
zemli^*;. Tenże hospodar daje odpowiedź: „kniaź a tam, paniatam, szlachtie i wsemu 
rycerstwu welikaho kniaźstwa litowskoho^ na ich prośby w r. 1651^). W tymże roku, 
w liście na przejazd wolny przez swoje państwo czerńcom jerozolimskim do Moskwy, 
zwraca się do: kniaziów, panów, kniahiń, pań, wojewodów, starostów, dzierżawców, 
ich namiestników, wójtów, burmistrzów, radców i mytników^). I jeszcze w tymże roku 
potwierdza pewne przywileje kniaziom, panom, chorążym i wszystkim bojarom, szlachcie 
zamku mścisławskiego i radomlskiego®). Dwa listy Zygmunta Augusta, pierwszy zwalniający 
czasowo mieszczan Winnickich, a drugi bojarów i mieszczan czerkaskich od targowego 
myta w r. 1558, przesłane: „kniazem, panom, wojewodam, starostam, kniehiniam, 
paniam, derżawcam, namiestnikom, wdowam, bojarom i dworianom naszim, wójtom, bur- 
mistrom, radcam i mytnikom naszim i też kniazskim, pańskim i duchownych w pań- 
stwie naszom welikom kniaźstwie litowskom i na Wołyni, na Rusi i Podlaszju''. Drugi 
różni się od pierwszego tcm, że zamiast „Rusi i Podlaszju- powiedziano „po wsemu Po- 
nizowju*^®). Trzeci list królewski tejże treści, mieszczanom bracławskim przysługujący, 
w następnym r. 1559 wydany i skierowany do: kniaziów, panów, wojewodów, starostów, 
kniahiń, pań, dzierżawców, wdów, namiestników, tiwunów, ziemian, dworzan hospodar- 
skich, wójtów, burmistrzów, radców i wszystkich urzędników i mytników hospodarskich 
i kniazskich, pańskich i duchownych w wielkiem kniaźstwie litewskieni, a osobliwie 
w ziemi wołyńskiej^'). Znowu w tymże roku 1559 notujemy „otkaz"* Zygmunta Augusta 
„kniaź etom, paniatom i wsemu rycerstwu, szlachtie, obywatelam państwa Jego Miłosti 
welikoho kniaźstwa litowskoho", na rzeczy i prośby ich, na walnym sejmie wileńskim na 
piśmie królowi podane '2). I nakonicc takiż sam z roku lóGS^^^. Reces sejmu warszaw- 
skiego r. 1564 dnia 13. marca po duchownych i świeckich senatorach i dygnitarzach .ex 
ordine ducum et baronum**, podpisują: Iwan Czartoryski. Hieronim Chodkiewicz, kaszle- 



^) Aktu 3aiia;(ll0i't Poeciu, t. II. nr. 174. *) Rewizya zamków zitmi wołyńskiej, str. 151. 
*) Aktu aan. Poccin. t. II. nr. 215. *) Tamże. nr. 222. ^) Zbiór praw litewskich, str. 397,418. 
•) Rew. zam. ziemi woł., str. 145. *) Zb. pr. lit., str. 4;m— ?.'». ^i Aktu H) u 3an. Poc, t. I. 
nr. 123. ^ Tamże, nr. 12 k ^^} Tamże, 1. II. nr. 132 i 13:5. ") Tam2e. nr. 136. **-) Zbiór praw 
lit, str. 607. ") Tamże, sir. 528. 



— =^= . 68 

lanie wileński, Mikołaj RadziwiW, wojewodzie trocki i Jarosław Sangaszkowicz. Po nich 
dopiero kładą swe podpisy posłowie „ex ordine marsalcorum, ex ordine patriciorum, 
a nobilitate districtuum, ex ordine vexiiliferoruni", dalej posłowie z województw, ziem, 
powiatów i z miejskiego stanu — wogóle wszystkich posłów litewskich wymieniono tam 
27 *). Jeszcze w roku 1568, poprzedzającym doniosłą pod względem politycznym i spo- 
łecznym epokę Unii lubelskiej, król Zygmunt August na sejmie w Grodnie potwierdza 
i nadaje pewne prawa i przywileje: kniaziom, panom, szlachcie i wszystkim obywate* 
lom w. ks. lit., duchownym i świeckim i ziem w skład jego wchodzących % 

I niwelacyjne względnie prądy sejmu uniowego w Lublinie nie obaliły od razu 
pierwszorzędnego stanowiska kniaziów, zwłaszcza wołyńskich. Widzimy bowiem w .przy- 
wileju przywrócenia ziemie wołyńskiej do królestwa polskiego* — .z woli uprzejmej 
a osobliwej i za osobliwszem, a dobrowolnem pozwoleniem rad... duchownych i świeckich, 
książąt, panów, marszałków, urzędników ziemskich, szlachty i wszego rycerstwa i wszyst- 
kich stanów przerzeczonej ziemi wołyńskiej dokonanego*'), ie „obiecuje i powinien bę- 
dzie król wszystkich przerzeczonych książąt (kniaziów) ziemi wołyńskiej, obywatelów 
i potomków ich, tak rzymskiego, jako i greckiego zakonu będących, w ich starodawnej 
czci i dostojności, jako z przodków swoich i do tego czasu byli, zachować i one 
wedle cnoty i godności każdego, a upodobania królewskiego, bez zawady artykułów w sta- 
tucie koronnym, o książętach opisanych, na urzędy zamków, dzierżaw i dworów kró- 
lewskich przekładać i do ławice rad królewskich, jako i inne szlacheckiego narodu 
ziem wołyńskich ludzie przypuszczać, zostawiwszy to: że jako panowie rady duchowne 
i świeckie, także i ci przerzeczeni książęta w rzeczach sądowych i prawnych, zarówno 
ze szlachtą onej wołyńskiej ziemie, w powieciech swoich na miejscach zwykłych, biorąc 
listy i pozwy od urzędników na to wysadzonych, pozywając i sami pozwani będąc, przed 
sądem grodzkim i ziemskim sprawować i sądzić się mają i będą powinni^ (art S.). A uwal- 
niając obywaleli ziemi wołyńskiej od egzekucyi („odbierania dóbr i miast, zamków, 
dworów, wsi i ziem, gruntów, zamian, wysług, danin wszystkich im i ich przodkom^ przez 
samego hospodara i jego przodków nadanych) i zapewniając im posiadanie wieczyste ta- 
kowych, nawet gdyby na fiie listów nie mieli, zawsze książąt czyli kniaziów na 
pierwszy plan wysuwa, mówiąc: ^Znajdujemy i osobliwie to warujemy, iż panowie rady 
nasze, duchowne i świeckie, książęta, panowie, szlachta wszystka i każdy z osobna, 
obywatele przerzeczonej ziemie wołyńskiej, to jest województwa wołyńskiego i bracław- 
skiego, któregożkolwiek stanu, dostojeństwa i porządku by byli, nie będą ani są po- 
winni podledz egzekucyi..." (art.6.). 

I jeszcze długo potem, bo przez ciąg panowania Stefana Batorego, poczynając od r. 
1576 po 1586 w wezwaniach królewskich, a nawet i antiochijskiego patryarchy, utrzymuje 
się taż sama znana nam formułka: „kniaziom, panom'' prawie zawsze, a często: „knia- 
ziom, panom, wojewodom, kasztelanom, marszałkom, starostom, dzierżawcom, kniahi- 
niom, paniom wdowom, namiestnikom, tiwunom, ziemianom i dworzanom hospodarskim 
i wszcmu rycerstwu, szlachcie, obywatelom państwa litewskiego"' ^). • 

(Ciąg dalszy nastąpi.) 

Z. L. RadzinńńskL 



*) Volumina legiim, t. II. pag. 30/6 i6. -) Aktu H). H 3. Poc. t. II. nr. 146. ') Yolumina 
legum, L II. sir. 752—8. *) Aktu aaii. Poc, t. III. nr. 66, 69, 82, 85, 97, 104,106,119, 139, 
145, li9 i 157. 



69 



>4\^ 



nc 



Materyały sfragistyczno-heraldyczne. 

Pieczęć Miska Dołbunov/skiego. 

Już ksiądz Szymon Okolski, opisując herb Szaszkiewiczów, których jeszcze Szaszkami 
nazywa i upatrując w nim wielkie podobieństwo do herbu Massalskich (ryc. 10.), widzi 
w nim literę M z krzyżem na niej, gdy mówi: „Est litera M cum cruce. Hanc 
dilTercntiam tenent arma haec ab isigniis Masalsciorum, quia in illis litera " 
omnibus lineis recta, et crux rectis, lineis constans. Hinc vero Linea una 
a recto declinans, et crux non in rectum formata, quod com- 
muniter Ruthenis proprium, ut transversum crucis deferant in- 
clinatum- *). Za nim widzą to samo Niesiecki-; (ryc. 11.) i Da- ^r^- bo- 
rowski, ten ostatni dołącza tu jeszcze herb Wysockich 3) (ryc. 12.). Śp. Ple' 
kosiński zaś, znając te dwa herby 
Ryc. it. Massalskich i Szaszkiewiczów 
tylko, z Koja?owicza pierwszy i z Niesieckiego 
drugi, zalicza je do rodu szczepo- 
^^ wego szlacheckiego czternastego Pu- 
I ciatów*). Mybyśmy z chęcią jeszcze 

^^^\ tu dołączyli potrójną literę E/l Miku- 
/ \ lińskich 5) (ryc. 13.), również przez 
Ryc. 12. Piekosińskiego do rodu Puciatów za- 
liczoną^), gdyby nie ta okoliczność, że odna- 
lazłszy w archiwum mojem na doku- 
mencie z dnia 12. maja roku 1551 
wyciśniętą pieczęć oryginalną Miska 
~/\j^ Kuźminicza Dołbunowskiego (ryc. 14.), 
j^\/^ dworzanina kniahini Ilincj Ostrożskiej, 
y^y^\ słynnej Beaty z Kościelca, nic- 
Ryc. 13. zaprzeczenie należącego do rodu wo- 
łyńsko - bracławskiego Szaszkiewiczów , przy- 
yK szliśmy do przekonania, że to jest herb zupełnie różny od herbów Massalskich i Mi- 
M. kulińskich, więcej zbliżony do herbu Wysockich w górnej swej części przed- 
I stawiający runę naud, wiązaną z runą tł/r (ryc. 15.), wetkniętą w pi-zedmiot ^^Al 
■ nieokreślonego kształtu, w czem niekoniecznie dopatrzeć sie można runy c -'^ ^ \ 
Ryc. i6.^j.y^j 16.), lub wedle Okolskiego, Niesieckiego i Darowskiogo litery M. Ryc. ifi. 

Pieczęć tę Miska Dołbunowskiego, w powięk.szonem kilkakrotnie zdjęciu fotograficz- 
nem, tu zamieszczamy, uważając ją za cenny przyczynek do naszej sfragistyki. 

/. L. liadzimińskL 



A>\ 




^r^ffm 



Ryc. 14. 
(Fot. Zakr^i E. Trzenie«kio*o we Lwowie). 



Kilka słów o herbie Lubcza. 

(Fragment z większej całości.) 

W szeregu nieznanych heraldyce na.szcj herbów polskich, odszukanych dopiero ostat- 
nimi czasy w zapiskach sądowych średniowiecznych, spotykamy jeden o zawołaniu Lubcza. 

*) Orbis Poloni, t. HI. p. 178. -) Hiirbarz polski, t. VIII. sir. 60*. ^) Znaki pieczętne ruskie. 
str. 11. *) Herbarz szlachty polski«jj wiekóvr średnich, str. 145— '5. ') Orbis Poloni, t. II. p. 225. 
*) Herb. szl. pol. wiek. śrcd., atr. 145 — fi. 



Wzmiankują o nim jedynie cztery zapiski: łęczycka z roku 1392^), druga łęczycka 
z roku 1416'), sieradzka z roku 1417^ i kapitulna poznańska z roku 1540^). Z zapisek 
rzeczonych dwie, z lat 1392 i 1417, znają jedynie samo zawołanie herbu (nb. zapiska 
z roku 1417, zapewne wskutek omyłki drukarskiej, podaje błędnie Lubrza zamiast Labcza)^ 
dwie pozostałe natomiast podają opis samego herbu. 

W zapisce z roku 1416 opis ten brzmi: ^...pro signo gerunt crucem absque parte 
una przewercze in babato et proclamatione Lubcza^, w zapisce zaś z roku 1540 czy- 
tamy: j^Marta Borzeńska de armis Lubicza representantibus babatum cum cruce sapra- 
posita et sagitta ipsi babato interjecta''. 

Pierwszą z tych zapisek przetłumaczył ogłaszający ją po raz pierwszy Karol Potkań- 
ski w ten sposób, że ^Lubcza ma być podkowa z krzyżem bez jednego przewiercia^ (Pi- 
wmm ym sarzB dńejów polskich^ t IX. str. 121 — 122). Tłumaczenie to powtórzył dr, 
/ LA Piekosiński i opierając się na niem, doszedł do wniosku, ie herb 
Vl^y omawiany przedstawiał znak w ryc. 17.*), to jest w środku podkowy krzyt 
bez jednego ramienia. Na drugą z przytoczonych zapisek Piekosiński 
Ryc 17. nie zwrócił uwagi w stopniu dostatecznym — przeciwnie (na str. 239 i 399 
swej Heraldyki) uważa cały zawarty w niej opis za mylny, zarówno co do nazwy (przy- 
puszcza, że zawołanie Lubicza odnosi się do herbu Lubicz), jak i co do treści (podej- 
rzjTwa, że tu mowa o herbie Dołęga). Tymczasem, jak tego postaramy się dowieść,- uczony 
nasz badacz był w błędzie w obu wypadkach: w pierwszym niedokładnie przetłumaczył 
tekst łaciński zapiski z roku 1416, w drugim — zbyt powierzchownie sprawę rozstrzygnął. 
Obie zapiski traktują bezwarunkowo o jednym i tym samym herbie i obie, wzajemnie się 
dopełniając, najzupełniej rzecz wyjaśniają. 

Niedokładność przetłumaczenia przez Potkańskiego i Piekosińskiego tekstu zapiski 
z roku 1416 wynikła z kilku powodów. Po pierwsze, słowo „absąue'*' uważali za przy- 
imek „bez", po drugie, nie zwrócili uwagi, że, gdyby w zapisce była mowa o jednem 
z ramion krzyża, wtedy W3rrażałaby to ona przez zwrot „altera parte", a nie przez ,cUna 
parte**, po trzecie wreszcie, jiie zrozumieli słowa „przewiercie". Szczególniej Piekosińskiemu 
narobił ten ostatni wyraz niemałego kłopotu i on to właściwie, operując z wielką dowol- 
nością położeniem podkowy i krzyża, ukuł wyobrażenie herbu, jakiego w heraldyce 
naszej nie było. 

Podług nas tłumaczenie dokładne omawianej zapiski (nb. wystylizowanej nieszcze- 
gólnie, czysto średniowieczną łaciną) winno brzmieć tak: Jako godła używają krzyża 
i z jednej strony w podkowie przewiercia*^. W tłumaczeniu powyższem, jak widzimy, mamy 
do czynienia z trzema integralnemi cząstkami Lubczy, mianowicie: z krzyżem, podkową 
i przewierciem. Czemże było owo przewiercie? Na to pytanie daje jak najdokładniejszą 
odpowiedź właśnie zapiska z roku 1540, ta, którą, jak to nadmieniliśmy powyżej, znako- 
mity nasz heraldyk zajął się tak pobieżnie; przewierciem była „sagitta babato interjecta" — 
strzała, wsadzona w podkowę. 

Zatem, nie podkowę z krzyżem bez jednego ramienia wyobrażał herb Lubcza, ale 
krzyż i podkowę z wsadzoną w nią strzałą. Jak tedy wyglądał ów herb? W jaki 
sposób kombinowały się wzajemnie te trzy jego cząstki, aby utworzyć całość, prawidłom 
heraldycznym odpowiednią? Wobec tych pytań znów z pomocą przychodzi nam zapiska 
pogardzona przez Piekosińskiego, która mówi wyraźnie, że krzyż ma być „supraposila" — 



') Pawiuski, Księp^i łciczyckie, nr. 4205. *) Potkański, Zapiski herbowe, nr. 40. ') Laguna, 
Nieznane zapiski, nr. 47. *) Ulanowski, Maturyały do historyi prawa i heraldyki polskiej, nr. 336. 
*) Piekosiński, Ileraldyka polska wieków średnich, str. 239. 



A 



======================== 71 ==================»«= 

to znaczy „nad podkową* — czyli, że ma stać nabarku podkowy, jak to ma miej- 
sce w herbach Dołęga, Pobóg i t. p., gdzie krzyżowi zapiski sądowe zawsze wyznaczają 
miejsce »snpra babatum^). Mamy więc jaż kombinacyę krzyża i podkowy (ryc. 18.), po- 
zostaje jedynie zająć się jeszcze ową strzałą, wsadzoną w podkowę. 

Co przedewszystkiem oznacza owo określenie „wsadzona'' ? Podług nas, pisarz są- 
dowy (nb. daleki od znajomości łaciny klasycznej) chciał słowami „babalo interjecta- 
wyrazić nie to, że strzała ma być umieszczona pomiędzy ocelami podkowy 
(jak to podejrzywał Piekosiński), ale przeciwnie to, że ma w niej tkwić, że 
ma ją przeszywać, przewiercać. Najlepszym zresztą dowodem, że w tym 
sensie użył wyrażenia „interjecta", jest sam wyraz „przewiercie-*, ściśle od- 
powiadający, jak to widzieliśmy, owej strzale, a którego samo brzmienie wy- 
kazuje, że była to strzała przewiercająca, t. j. przeszywająca pod- 
kowę. ' ^^^"* 

Gdy tedy już wiemy, że owa strzała „wsadzona^ w podkowę właściwie przeszywała 
ją, należy jeszcze określić, w klórem ją miejscu przewiercała, w jaki sposób i w jakim 
kierunku, czy żeleźcem do góry, lub też odwrotnie, czy ukosem, lub też inaczej, czy 
w prawą, czy w lewą stronę tarczy. 

Kwestyę rozstrzyga ostatecznie herb rodziny Nagórskich v. Nagurskich, wyszłej z Na- 
górek w pow, łęczyckim, a następnie już w drugiej połowie XVI. stulecia osiadłej na 
Litwie. Herb ten, jak go widzieliśmy odrysowanym na podstawie dawnych 
pieczęci rodziny na dyplomie, wydanym Nagurskim w roku 1820 przez de- 
putacyę wywodową szlachecką gubernii kowieńskiej, wyobraża: w p olu bł^- 
kitnem podkowę z Jtrzyżeni na barku, przeszytą strzałą , żeleźcem do góry 
i ukośn ie ni eco w lewą str o nę tarc zy, a więc znak. jak ryc. 19. 
Tak też musiał wyglądać i herb Lubcza. 
Rrc 19. Zapiski sądowe znają kiika rodzin łęczyckich, pieczętujących się Lubcza: 

Borzeńskich. Dąbskich, Jack owsk ich i Witowskic h '). Musiało ich być i więcej, zapewtie 
wszystkie jednak (z jedynym może wyjątkiem Nagórskich, wcześnie osiadłych na Litwie, 
a stąd bardziej niejako zniewolonych do pielęgnowania tradycyi rodowych), podlegając 
grawitacyi w stronę przemożnych w XVI. stuleciu w owych stronach Dołężan i uważając 
się z powodu pewnego podobieństwa znaków herbowych za odłamy rodu rzeczonego, 
zmieniły z czasem (jak to miało miejsce w wielu innych wypadkach) swój herb rodowy 
na Dołęgę. St. Dziadulewicz (Warszawa). 

Nagrobki kościelne w Krośnie. 

Ze stanowiska heraldyczno-genealogicznego. 
(Ciąg dalszy.) 

3. Naprzeciw pomników Jadwigi Firiejowej i Jana Kamienieckiego wznosi się po prawej 
stronie wielkiego ołtarza późno renesansowy pomnik , nieznanej dobrodziejki^ (ryc. 20. L 

Pomiędzy pilastrami jońskimi, we wnęku, spoczywa na sarkofagu, wykuta w marmurze 
postać niewieścia, w powłóczystej sukni, spiętej pasem. Na sukni narzucony płaszcz bez 
rękawów, podszyty futrem. Stosownie do zwyczaju, jaki począł panować od czasów Zy- 
gmunta Starego ma spoczywająca zawieszony na szyi podwójny łańcuch, kunsztownej ro- 




') Domysł ^z. Autora siwierdza położenie Nagurek w pobliżu posiadłości Lubczów (na pótnoc 
od Łęczycy koło Dąbia, Juckowa, Witowa. P rzyj}, Redakciji. 



boty z pięknym medalionem. Na głowic ma ona upięty ubiorek, zwany faceloŁem. na. 
wierzch!! którejio spoczyw^a damski biret. Starsza już matrona, lewa ręką wspiera głowę, 
zfożon-^ na poduszce a prawą opuszczoną trzyma modlitewnik i różaniec, symbole pobożności 




ilyr. lO. romnik ilarbary x i\auiicnieckioh Mni^zchowej. 
(F.)t. R. Ka5ka w Krośnie.) 



Fryz pomnika wypełnia kartusz, bardzo wydłużonego eliptycznego kształtu, o brzegach 
zawijanych, podtrzymywany przez dwóch klęczących aniołków. Kartusz ten w obecnym 
stanie składa się z kilkunastu kawałków, spojonych kitem i pociągniętych, jak cały zresztą 
pomnik, białym pokostem. Czy kartusz len zawierał kiedy jaką inskrypcyę, nie wiadomo, 
prawdopodobnie tak, bo do tych celów bez wątpienia smużył. 

W dolnej części pomnika, w ozdobnej konsoli, znajduje się prostokątny kartusz z pu- 
stą alabastrową płytą, wstawioną na nowo po pożarze z r. 1S72. I to pole zawierało nie- 
gdyś prawdopodobnie jakiś napis, który wraz z płytą bezpowrotnie zaginął. Ponad gzym- 
sem wznosi się szczyt trójkątny, w pośrodku którego, w otoczeniu trzech aniołków, mieści 
się czterodzielna tarcza herbowa a w niej herby: 

Pilawa I Dobno 
iiabdank ; Jelita 

Z naszczytkowego tympanonu wychyla się błogosławiąca postać Boga Ojca. Szczyt 
wieńczą trzy figury: w pośrodku, nad tympanonem, Zbawiciel a po bokach ewangeliści 
Św. Jan i Marek. Po prawej stronie, u nasady pomnika, jest notatka, zrobiona ołówkiem 
po odrestaurowaniu pomnika (po r. 1872) przez śp. prof. Władysława Łuszczkiewicza : 
„był przed pożarem napis: Jacobus Trwały leopoliensis fecit*. 

Mieczysław Potocki, pisząc w r. 137 1 sprawozdanie z czynności konserwatorskich, 
mówi, że omawiany pomnik to „nagrobek niewiadomej kobiety, w części z marmuru 
a w części z kamienia wyrobiony, wcale dobrego dłuta, dzieło naszego rodaka Jako ba 
Trwałego, Lwowianina, zdaje się z końca XVII. wieku". 

Władysław Łoziński, omawiając ów pomnik w znakomitem dziele p. t. SstuJca Jwow- 
slca w XVL i XVII, mrku^), domyśla się, że pomnik krośnieński „jest poświęcony pa- 
mięci matrony, której mimo tarczy z czterema herbami całkiem ściśle oznaczyć dzii 
nie można, którą jednak właśnie według herbów tych uważać należy za Kamieniecką 
z domu Sienióską**. 

Wobec lego, że pomnik nasz dotychczas nie został ściśle określony, rozwiązanie 
tarczy herbowej budzi żywy interes zarówno dla heraldyka, jak i dla historyka sztuki. 

Księga wizytacyi prowincyalskiej z r. 1598 -) zawiera następującą zapiskę: 

„In ecclcsia quaedam sepulchni Magnificorum Dominorum pulchre constructa et 
erccta tria. Primum a de.Ktra parte altaris maioris sub altari parvoMagni- 
fici Domini Georgii Mniszek, Palatini send omir iensis". 

W Księdze wizytacyi z r. IG 12*) znajduje się zapiska tej treści: 

j,In hac cadem ccclesia sunt aliąuoŁ insignia scpulchra ex lapide marmoreo erecla 
insignium personarum. Primum est in laterc <lcxtro maioris altaris in pariete 
^1. Dni Georgii Mniszek palatini sendomiricnsis. in laterc sinistro M. D. Jo- 
annis Kamieniecki^. 

Że w obu zapiskach nie o innym nagrobku mowa. jak o tym, którym w niniejszym 
artykule się zajmujemy, nie może być dwóch zdań ; wynika to zresztą z dokładnego a zgodnego 
w obu zapiskach przedstawienia sytuacyi pomników. Dosłownie jednak treść ich tłumacząc. 



«) Łoziński W I, Sztuka lwowska w XVI. i XVII. w. Architektura i rzeźba, str. 128 nast. 
2) Vila et mcthodus faciiid... inccpta 22. octobr. 151)8. Kraków, Arch. Franciszk. ^) Melliodui 
duplicis visitalioiiis spiritualis ot temporalis totius ProYinciae l^oloniao cuni et vigilantia A. K. P. 
Adami Gośki S. Th. U. Provinciae Poloiiiae Min. Conv. Ministri Provincialis facta et in ordinom 
digesla inchoata a dic XX. Juiiii A. 1). ML)CXII. finita vcro Divina favcnte gratia feliciter die 
XX. Junii A. D. MDCXV. Rmo P. Patri .Jacobo Bagnacavallo S. T. IV Vicario generali Apostolico 
huroiliter dedicata et ad manus A. U. S. Mgri Joamiis Donali Caputi de Cup«rtino Visitaloris et 
Comniiiisarii gencralis Prov. Poli>niae revercnter porrccta. 



74 



możnaby mniemać, że pomnik rzeczony należy do Jerzego Mniszcha, wojewody sandomir- 
skiego. Jakże to jednak pogodzić z faktem, że na nagrobku jest postać niewieścia ? Że nie 
o innym pomniku tu mowa, przekonywa nas wzmianka w księdze uposażeń konwentu 
krośnieńskiego *J. 

^Penes autem altare sub eadem pariete sunt duo epithaphia sculptilia cum personis 
jacentibus: a dextris patet adilus ad Conventum, ubi inter altare et fores etiam epitba- 
phium eiusdem benefaetricis cum sua structura et statua jacenti sculptili". 

Tu więc wyraźnie mowa o „dobrodziejce". W zapisce z r. 1598 nie może być mowy 
o grobowcu Jerzego Mniszcha, wojewody sandomirskiego już choćby z tego względu, że 
on umarł dopiero w r. 1613 -). Zreszlą o grobowcu Mniszcha w Krośnie, tak Paprocki jak 
i Starowolski milczą. 

Rzecz da się wyjaśnić — mojem zdaniem — tylko w ten sposób, że Jerzy Mni- 
szech był fundatorem pomnika, który należy do matki jego Barbary, żony Mikołaja, 
podkomorzego w. kor. Stwierdza nasz domysł Paprocki, podając wiadomość, że w kościele 
franciszkańskim jest pomnik M nisz eh owej*). Gdzieindziej wspomina Paprocki, że Mi- 
kołaj Mniszech miał za żonę „Kamieniecką, córkę wojewody ruskiego i hetmana koron- 
nego"**). Nie ulega wątpliwości, że Paprocki miał tu na myśli Marcina Kamienieckiego, 
wojewodę podolskiego i hetmana. Zdziwić jednak musi wzmianka Paprockiego na innem 

miejscu, że owa Mniszchowa byia córką Kle* 

mensa Kamienieckiego, kasztelana sanockiego'^). 

^^_^^ Paprocki najwidoczniej pomieszał tu Marcina 

^ *t*^^^P?^^^^^%i^QX z Klemensem, bo i Jana Kamienieckiego mieni 

W^'^ '^U^^*'^'^^ błędnie synem Klemensa, gdy on, jak wykaza- 

w^ wJ^\ Ki ^ -' s*' liśmy w poprzednim artykule, był także synem 

Marcina, a więc bratem rodzonym Mniszchowej % 
Natomiast wzmianka Paprockiego o tarczy her- 
bowej, znajdującej się przy (zaginionym dziś) 
pomniku Klemensa Kamienieckiego, a zawiera- 
jącej herby: Pilawa, Dębno, Jelita, Abdank, od- 
nosi się właśnie do pomnika Mniszchowej, gdzie 
je po dziś dzień widzimy. 

Analiza tarczy herbowej pomnika (ryc. 21.) 
stwierdza nasz domysł w zupełności. Pilawa 
w prawem polu górnej części tarczy, to herb Mar- 
cina Kamienieckiego , zaś Dębno w lewem 
polu górnem należy do żony jego, Jadwigi z Ole- 
ska Sienieńskiej ^). Matką Marcina Kamienieckiego 
a więc babką ojczystą Mniszchowej była Kata- 
rzyna z Witowie Pieniążkówna, córka Mikołaja 
a żona Henryka Kamienieckiego, kasztelana sano- 
w lewej dolnej części tarczy herbowej. Matką 




Hyc. 21. Tarcza herbowa oa pomnika Moiszdiowej. 
(Hys. W. Iloir w Krośaic). 

Pieniążka, podkomorzego krakowskiego, 
ckiego^)- Jej to herb, Jelita, figuruje 



Jadwigi z Oleska Sienieńskiej, a babką macierzystą Mniszchowej, była Katarzyna Buczacka. 



') Liber bcncficiorum Convontu.s Crosnensis, iu quo continentur privilcgia, ceosus ac funda- 
liones illius factus, bub regimine guardianutus P. P. Fratris Lconardi Crac. ProvinciaIatus vero 
A. U. P. Alberti Ghiru S. T. U. Anuo D. MDCXXV1II. die XXII. M. Dec. «) Zob. Niesiecki, Her- 
barz polski, t. VI. btr. 4r35. ^Herbarz rycerstwa polskiego, sir. 381. *) Tamże, str. 748. ^) Tamie, 
str. 381. •) Por. Miesięcznik heraldyczny, nr. 4, str. 57. 7) Tamże, str. 57. ^) Akta grodzkie 
i zicmskit*. t. XVI. nr. 145G. 



,===«==— =============^^ 75 ========================== 

oórka Dawida z Baczacza, wojewody podolskiego, herbu H a b d a n k *), który uwidoczniony 
jest w prawej dolnej części tarczy. Analiza tarczy herbowej wykazała tedy, że „nieznaną 
•I obrodzi ej ką*', kościoła franciszkańskiego, jest Barbara z Kamieniec- 
kich Mniszchowa, żona Mikołaja z Wielkich Kończyc na Ossownicy Mniszcha, pod- 
Iromorzego wielkiego koronnego, matka Jerzego Mniszcha. wojewody sandomierskiego, 
fundatora rzeczonego pomnika a babka Jfaryny Mniszchówny. carycy, żony Dymitra Sa- 
mozwańca *}. 

Załączona genealogia unaoczni stosunki rodzinne Barbary Mniszchowej. 

Henryk Kamieniecki Katarzyna z Witowie Piotr z Oleska Katarzyna Buczacka 

h. PHawa PicDialkówna h. Jelita Sienieński h. Dębno h. Habdank 

kasztelan sanocki zmarły r. 1511 

zm. r. 1488 



Marcin Kamieniecki Jadwiga z Oleska 

kasztelan lwowski, wojewoda ' Sienieńska 

podolski, hetman wojsk królewskich 
na Rusi, zmarły 15. marca r. 1530 






Barbara z Kamienieckich Mniszchowa 
żona Mikołiija z Wielkich Kończyc na Ossownicy .Mniszcha 
podkomorzego w. kor., starosty łukowskiego i sokaUkiego. 

(Ci^ dalszy nast.) Wt Leon Antoniewicz (Krosno). 



METRYKI. 



PARAFIA: LUBGZA. 

Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia. 

Tomów I— XII. od r. 1655 do 1836. 

(Ciiig dalszy.) 

Krasuski. 

t/Inn, s. Jędrzeja i Joanny, małż., * r. 1692, II. str. 17S. 
Królikowski. 

Mateusz Maurycy^ s. Adama i Maryi, mali., * r. 174j, IH. str. 15-1?. 
Krowicki. 

Słanisławj zaślubił Annę Łyszkowską r. 1777, V. sir. 240. 
Krukowski. 

Franciszka, od r. 1836 tona Ludwika Krzyżanowskiego. 
Krzeczowski. 

Teofila z Wybranowskieh, f r. 1819, XII. str. 47. 
Krzyszkowski. 

Antoni Jan, s. Jędrzeja i Maryi, ma/ż., * r. 1742, III. str. 142. 

Aniela Magdalena, c. Teodora i Maryanny z Rylskich, * r. 1789, IX. str. 74. 



*) Boniecki, Herbarz polaki, t. II. str. 221. *) Prostujemy w teni miejscu błąd w monografii 
Mni^zchów, pomieszczonej w Żychliuskicjjo Złotej księdze szlachty polskiej (Rocznik X. z r. 1888, 
«tr. 202), gdzie mylnie podano Barbarę z Kamienieckich Mniszchowa jako córkę Kleraen.sa, wnuka 
Marcina Kamienieckiego z Sicnieuskiej łierbu Dębno. W 



Krzyżanowski. 

Ludwik, zaślubił Franciszkę Krukowską r. 1836, XII. str. 68. 

Zofia z Szeliskich,^t r. 179S, VIII. str. 77. 
Lachowicz. {/ 

Antoni, zaślubił Teresę Lewandowską r. 1769, V. str. 257. 
Lachowski. 

Anna. w r. 1672 żona Stefana Więczkowskiego. 
Lanckoroński. 

:y Helena, w r. 1679 żona Józefa Borka. 
L Stefania, od r. 1667 żona Józefa Borka. 
Lanczowski v. Lonczewski (niechybnie LeńczowskiK 

Sehasłt/an Lenczewski, zaślubił Zofię Służewska r. 1704, I. str. ni. 

Aniela, c, Sebastyana Lańczowskiego i Zofii, małż., * r. 1708, II. str. 219. 
L e ś n i o w s k i. . 

Brygida, zamężna Wielogłowska, f r. 1814. 
Leszczyński. 

Feliks Maciej, s. Stanisława i Teresy, małż.. * r. 1757, X. str. 71. 

Józefa f r. 1750, IV. str. 54. 
Lewandowski. 

Józef Wojciecha s. Pawła i Maryi, małż., * r. 1769, Y. str. 140. 

Paweł, zaślubił Teresę Zawadzką r. 1765, V. str. 264. 

Teresa, od r. 1769 żona Antoniego Lachowicza. , 

Ligocki. 

Anto7iina. w r. 1787 żona Walentego SłużewskicTO; 
Lisicki. 

A^ihni, zaślubił Maryę Służcwskg^,r. 1782, V1L str. U. 
Lisowski. 

Jan. zaślubił Konstancyę Bielecką r. 1706, I. str. ni. 
Lublicki. 

Gahnjel Józef Jan, s. Józefa i Wiktoryi Gawrońskiej, * r. 1790, IX. str. 35. 

Stanisław Jan. s. tychże, * r. 1791, IX. str. 4-5?. 
Łycho ws ki. 

J(dcóh Tfjnacij Kajetan, s. Józefa i Franciszki, małż., * r. 1776, V. str. 201. 

Marya Sij1u:estra, c. Józefa i Zuzanny, małż., * r. 1764, V. sir. 118. 
Lyszko wski. 

\Yikłorij(t Marya, c. Józefa i Maryi, małż., * r. 1758, V. str. 77. 

Antoni, s. Józefa i Anny, małż., ''-' r. 1759, V. .str. 85. 5 

Maryn Franriszka, c. Tadeusza i Barbary, małż., * r. 1791, IX. str. 82. ^ 

Anna, od r. 1777 żona Stanisława Krowickiego. f 

Joanna, od r. 1765 żona Jacka Domaradzkiego: "1 

lekta. t r. 1770 V. str. Si. ' 

Wiktor ya Marya, f r. 175S, IV. str. 59. 
Macho wicz. 

Franciszek, f r. 175 't, IV. str. 48. 
Madejski. 

Jan, zaślubił Maryę Podoską r. 1835, XII. str, 65. 
Majewski. 

Józef, zaślubił Judyto z Dobrzańskich r. 1783, VIL str. 14. 



I 



. 77 : =======================_ 

Masło. 

Ihmasz, zaślubi} Maryę Wilwicką r. 1748, III. str. 178. 

Jan Antonia s. Tomasza i Maryi, małż., "- r, 1752, V. str. 35. 
Malczewski z Kroczowa. 

Cecylia^ córka Pawła z Kroczowa, z cześnika- podczaszego bracławskiego i Justyny 
z Gumowa, w r. 1722 żona Józefa Dunina z Smogorzowa Wąsówicza, łowczego- 
inowlodzkiego i starosty lubeckiego. t^ 

Michałowski. 

Wojciec/i (Albert), zaślubił Konslancyę Opatkowską r. 1679, I. str. ni. 
Miłkowski. i ClWriL^cML .: . . 

Jadwiga^ w r. 1704f żona Adama Służę wskiego^ 

^nncenł^J Jędrzej, s. Stanisława i Aleksandry, maJż., * r. 1738, III. str. 122. 
Minostowski. 

Manja, od r. 1673 żona Władysława Wossowskiego. 
Mirecki. 

Leonard Teodor, s. Kazimierza i Konstancyi, małż., * r. 1741, III. str. 139. 
Mizerski. 

Teresa Ewa, c. Stanisława i Anny, małż., * r. 1746, III. str. 158. 
Młoctkowski. . « . . 

Agnieszka, od r. 1655 żona Franciszka Służewskiego. . .. 

Niedzielski. ^ 

Aloiza, od r. 1824 żona Leopolda Rotha. 

ScbasŁijan, f r. 1814, XII. str. 33. 
Nowaczyński. 

Agnieszka, c. Walentego i Maryi Górskiej, * r. 179t, X. str. 20. 
Nowicki. 

Katarzyna, 1^ v. Wąsowiczowa, od r. 1794 2° v. żona Walentego Służewskiego.^ 
Olszański. ^ "^ 

2Idrya, od r. 1707 żona Michała Służewskiego. - 

Piołr, s. Antoniego i Kunegundy, małż., ♦ r. 1§04, Xl. str. 10. 
Opatkowski. 

Anna, c. Filipa i Brygidy, małż., * r. 1766, V. str. 128. 

Maryn, c. tychże, * r. 1772, V. str. 164. 

Konstancya, od r. 1679 żona Wojciecha Michałowskiego. 

Wojciech, zaślubił Zofię Sławską r. 1679, I. str. ni. 

leresa, c. tychże, * r. 1682, IL str. 43. 
Osiecki. 

Konstancya Tekla, c. Kazimierza i Jadwigi, małż., * r. 1760, V. str. 92. 
Pakowski. 

Katarzyna, od r. 1683 żona Stefana Filipowskiego. 
Pawłowski. 

Antoni, s. Jakóba i Barbary, małż., * r. 1790, IX. str. 38. 

Franciszek Michał, s. Michała i Konstancyi, małż., * r. 1693, U. str. 182- 

Jacek, s. J<)zefa i Anastazyi, małż., * r. 1671, II. str. 2. 
Piegłowski. 

t/«M, t r. 180i, XII. str. U. 
de Pili. 

Magdalena, od r. 1782 żona Felicyana Służewskiego. / 



================== 78 ====«_-«_=_«_=—=--—-«-- 

Piorecki. 

Augustyn Józef , s. Jana i Magdaleny Wróblewskiej, * r. 1804, KIL str. 27. 
Plawiński. 

Tekla, c. Jana i Ewy Slanowskiej. * r. 1798, X. str. 25. 
P o d o s k i. 

Franciszka, 0^ r. 1823 żona Michała Berze wicza. 

Frandszkttj od r. 1841 żona Melchiora Poznańskiego. 

Manja, od r. 1835 żona Jana Madejskiego. 
Poznański. 

Jakób, s. Stanisława i Zofii, małż., * r. 1767, V. str. 132. 

Melchior^ zaślubił Franciszkę Podoską r. 1841, XII. str. 80. 
Pruski. 

Teofila, w r. 1794 żona Tomasza Wierzbięty. 
Przygocki v. Przygodzki. 

Izydor Wincenty Jeremiasz, s. Józefa i Teofili, małż., * r. 1765, V. str. 122. 

Jekla, t r. 1770, IV. str. 84. 
Putyatycki (właśc. Putiatycki). 

Ignacy, zaślubił Teklę Służewska. r. 1779, VII. sir. 3. 
Rakowski. ^ 

Zofia, w r. 1699 żona Stefana Szelickiegp (sic), 
Rogalski. ^ 

Józef, s. Wojciecha i Jadwigi, małż., * r. 1768, V. sir. 135. 
Rosiński. 

Aleksander Wojciech, s. Kazimierza i Marcyanny z Szeliskic|j/ * r. 1680, II. sir. 31. 

Jan Antoni, s. Kazimierza i Martyny z Szeliskich^ * r. 1678, II. str. 22. 

Marya, c. Kazimierza i Marcyanny z Szeliskich, * r. 1682, II. sir. 41. 

(Ciąg dalszy nastąpi.) Dr, Miećżysłaio Dunin- Wąsowicz (Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



Herold Pohki, lUustrowuiiy dwa* 
tygodnik, poświcjcony heraldyce i po- 
krewnym dziedzinom. Poznań, 1907 
— 1908. Adres Hediikcyi i Admini- 
stracyi: Instytut heraldyczny »Oryf** 
w Poznaniu. 

Z prawdziwą radością powitaliśmy wia- 
domość o nowem piśmie poświęconcm spra- 
wom heraldyki i pokrewnych jej nauk. Nie- 
stety, już pierwszy zeszyt, który pojawił siQ 
w {jrudniu ubiegłego roku, przyniósł nam roz- 
czarowanie. Pismo to nie ma żadnej wartości 
naukowej a jako takie w XX. wieku nie ma 
racy i bytu. Z kart jego wieje zupełna igno- 
rancya historyi i naukowej heraldyki. Dla nie- 
których współpracowników tego pisma historya 
szlachty polskiej zaczyna si(^' około r. 550 po 
<*hr. kiedy to książę Lech przybył ze swą 
drużyną nad Wart(* i podbił Polan. Lcchici 
zaczf^li od r. 1077 pisać siq szlachtą. Co za 



ścisłość chronologii ! Historya postawi aby po- 
mnik Szanownemu autorowi, gdyby potrafił 
wykazać źródłowo słuszność tego twierdzenia. 
Do najstarszych należą w Heroldzie poUkim 
następujące herby: Paparona, którego powsta- 
nie kładą — risum tcneatis — na r. 360 przed 
Chr., Korwin, nieco późniejszy, bo podobno 
istniał już 20 lat przed Chr., Ciołek byt her- 
bem Lecha, Topór powstał około r. 555 po 
Chr., Janina około r, 732, Wukry w r. 744, 
etc. W innym znów artykule p. B. S. stara 
sio wykazać, że fałszywem jest mDiemanio, 
jakoby na dobrach ziemskich ciążył obowiązek 
pełnienia służby wojsko w^cj. Argumenlacya 
autora nie zasługuje nawet ua powtórzenie 
i zdradza niczi^ijomość prac z zakresu historyi 
wojskowości w Polsce (Dobrzyńskiego, Gór- 
skiego, Friedberga, Kutrzeby i in.). Za lo 
mamy tam „Spis rodzin, które w r. 1772 
Prusom hołd składały^, aby czytelnicy mo^li 



79 



wiedzieć, komu przysługuje uiywanic przy- 
domku „Yon**, gdyż urząd heraldyczny w Ber- 
linie tylko tym rodzinom przyznaje ten przy- 
domek, które mogą udowodnić swoje pocho- 
dzenie od osób, w aktach hołdowniczych wy- 
stępujących. Zaszczyt nielada, godny tych, co 
si(^ dziś o taki przydomek starają ! Za to mamy 
wiersze pp. Doliwy i Bieniaszewskiego, oraz 
genealogie zestawione przez Instytut heral- 
dyczny „Gryf"* w Poznaniu, który z Redakcyą 
Herolda polskiego mieszka pod wspólnym da- 
chem, a w ogłoszeniach poleca się do prze- 
prowadzenia spraw legitymacyjnych „choćby 
najbardziej za wikłanych'', oraz do wykonywa- 
nia herbów „własnego pomysłu** na szkle, 



z luasy sztucznej etc. Dodajmy do tego, żc 
język Herolda woła o pomstę do narodu, że 
spotykamy się tam ze zwrotami w rodzaju 
,. pełno takich wsio w (!) zaściankowych^, 
„żywszy (!) kilka dni w lakiem zaścianku*, 
„w czasie zawierucho w (!) Napoleońskich^, 
a przyjdziemy do przekonania, że to pismo 
nietylko żadnej wartości nie posiada, ale jest 
wprost szkodliwe, gdyż szerzy fałsze histo- 
ryczne i kazi język polski. I mimowoli nasuwa 
się smutna myśl, że znajdują się jeszcze w Po- 
znańskiem ludzie, którzy dziś nie mają nic 
lepszego do czynienia, jak wydawać i czytać 
pisma w rodzaju Herolda polskiego, 

Wl S. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 17. 

W kaplicy rodziny Oświęcimów herbu 
Radwan, przy kościele 00. Franciszkanów 
w Krośnie znajduje się ponad portretem Fio- 
i^^ana z Kunowy OświęcimaC* 1574, t 29. grud. 
1650) czterodzielna tarcza z herbami: 
Radwan | Habdank 
Bogorya | Nowina 

Wiemy z Dyaryusza Stanisława Oświę- 
cima z lat 1643 — 1651, że ojciec jego Flo- 
ryan Oświęcim, właściciel Potoka i Tura^zówki 
pod Krosnem (ten, którego portret wisi w ka- 
plicy Oświęcimów), był synem również Floryana. 
Prof. Dr.^ W. Czermak, wydawca rzeczonego 
Dyaryuszti ^), pisze w przedmowie,, że ów Flo- 
ryan (starszy) „ożenił się z kolei, idąc za 
przykładem brata, a to z Małgorzatą Dankow- 
ską, nieznanego bliżej pochodzenia, niewątpli- 
wie szlachcianką, chociaż Niesiecki o żadnych 
Dankowskich w swoim Herbarzu nie wspomina*'. 

Bezowocnem byłoby poszukiwanie Dan- 
kowskich, gdyż takiej rodziny rzeczywiście nie 
było, byli natomia.st Dunkowscy vq\ Dunikow- 
scy herbu Habdank, z których pochodziła 
właśnie Małgorzata, żona Floryana Oświęcima, 
jak zresztą sam Dyaryusz Stanisława Oświę- 
cima podaje^. 

Prostując tę myłkę, dodajemy, że Akta 
Ziemtkie przeworsku (Lib. 9. p. 721) podają 
Małgt>rzatę Dunikowską jako żonę Moryana 
(starszego) Oświęcima, w czem też i herb 
Habdank na tarczy Floryana (młodszego) Oświo- 
cima nas upewni:i. 



•) Dr. W. Czcrmak wvdat Slanisława Oi\vi<»- 
cima Dyaryusz. Kraków 1907, sir. XXVII. <) W. Czer- 
mak, L e. ttr. Si9. 



Zachodzi jednak pytanie, czyją córką 
była owa Małgorzata Dunikowska herbu Hab- 
dank i jak się zwała jej matka, skoro na tar- 
czy figuruje herb Nowina. Nie może ona być 
córką Magdaleny z Łysakowskich Janowej 
z Orska Dunikowskiej, łowczyni przemyskiej, 
jak zaznacza dr. Juliusz Dunikowski w Rodo- 
wodzie rodziny z Urska Dunikoicskich (Lwów, 
1900), bo ci Łysakowscy byli herbu Leliwa. 

P. Leon Białkowski dowiódł w Przyczynku 
do rodowodu Oświęcimów z Kunowy na Sie- 
dliskach^) że Floryan (starszy) był synem 
Kaspra (r. 1536) na Siedliskach. 

Z jakiego domu pochodziła zatem żona 
Kaspra, będąca herbu Bogorya? ^ 

WŁ L. A. (Krosno). 

Za^i^adnienie 18. 
W rodowodzie, wydanym mi przez De- 
putacyę wywodową gubernii kowieńskiej a za- 
twierdzonym przez departament heroldyi pań- 
stwa rosyjskiego przytoczony jest między in- 
nymi dokumentami przywilej króla Augusta II. 
z dnia 1. czerwca 1698 r., wniesiony do aktów 
sądu grodzkiego rossieuskiego d. 5. lutego r. 
1791', którym zezwolono majorowi Marcinowi 
Hryce wieżowi dobra ziemskie Sawnory z fol- 
warkiem Miodziuławką oraz poddanymi odstą- 
pić synowi swemu Janowi Marcinowiczowi 
Hrycewiczowi. Ponieważ tego dokumentu ani 
w archiwum deputacyi kowieńskiej ani w Ros- 
sieniach niema, przeto proszę o wskazanie mi 
miejsca przechowania ksiąg grodzkich rossieu- 
skich oraz sposobu uzyskania urzędowego od- 
pisu powyższego aktu. 

Lubomir llnjcewicz (Rowel). 



») Miesiecinik heraldyczny, zesz. 1. str. 10. 



80 



Zas>:adnicnie 19. 

Proszą o inforniacye w sprawie poclio- 
dzciiia rodziny Piekarskich h. Rola oraz o po- 
danie źródeł i literatury tyczącej sie sprawy 
zamachu Piekarskiego na króla Zygmunta III. 
w r. 1620. K. R, P. (Stanisławów). 

Odpowiedź na za«j. 8. (zesz. 2. str. ;]!). 

Rzeszów przeszedł w posiadanie Doliwów 
od Potukozów następującą drogą: 

Najpierw wziął go w posagu Jan Kmita 
Sobiciiski h. Śroniawa (f 1^34) za żoną Bar- 
barą Rzeszowską h. Połukoza (Ilelcel, Sła- 
rod. pr, pol, ponin.. t. II. nr. 25-19'^. .Mieli 
córkę AKiłgorzate. która wniosła Rzeszów w po- 
"^agu mężowi swemu Alościszowi z Wielkiejro 
Koźmina, herbu Ostoja ^połowa w. XV.). Córka 
ich Anna wyszła za Filipa z Żerkowa, kaszte- 
lana międzyrzeckiego h. Doliwa (f J 408) 
(Akfa grodź, i ziem., t. XIII. nr. 92, 1585, 
2591, 5015, 6915, t. XVI. nr. 198 i 48 H. 
Paprocki myli się, podając, że ów Mościsz miał 
jedyną córkę, która wyszła za Mikołaja, 
kasztelana międzyrzeckiego. Nie była jedyną 
córką, bo miała siostr^j. Małgorzatę, żonę Sta- 
nisława ze Strzałkowa, zwanego Dynowskim 
od Dynowa, który wziął w posagu po żonie 
(Tamże). Powtóre, nie Mikołaj był owym ka- 
sztelanem międzyrzeckim ale Filip, k 1 ó r y 
jest protoplastą Rzeszo ws kie h-D o- 
1 i w ó w. : licd. 

Odpowiedź na zag. 14. (zesz. 4. str. fi;>). 
Pielgrzym na sztychu Myliusa przedsta- 
wia nie Adama Markowskiego, jak w zaga- 
dnieniu podano, lecz Adama Mańkowskiego, 
herbu Jastrzębiec, o którego życiu i męczeń- 
stwie w Kładzku na Morawach obszernie pisze 
Xiesiecki w Herbarzu polskim (wyd. Bobrowi- 
cza), t. VI. str. 341—343, 

Dr. Tad. Mańkowski (Lwów). 

Odpowiedź na zag. IG. (zesz. k str. 63). 
O pochodzeniu Jana Jędrzejowskiego 
i żony jego Klżbiety niema w akiach sanockich 
.'łladu. Wogóle pierwsza wzmianka o Janie Ję- 
drzejowskim pochodzi dopiero z r. 1500 (Ci.'iffr. 
San.^ t. 49, p. 792). Ostatni raz występuje 
w r. 1596 (Castr. San., t. 23. p. 1908). Tmarł 
tedy między r. 1596 a 1598, w którym to 
/ roku Księga wizytacyi wspomina już o jogo 
nagrobku. Umarł bezpotomnie, jak okazuje się 
z aktu z r. 1602, w którym bratankowie jego, 
Wojciech, Bartłomiej i .Maciej Jędrzejowscy 
jako spadkobiercy „sterilis defuncti^ Jana, 
procesują się z Jadwigą Tarłową o wieś Po- 
tok. W jakim stosunku do Jana Jędrzejow- 
skiego pozostaje ów Stanisław Jędrzejowski 



z r. 1630 nic wiadomo. To pewna, że był od 
synem Stanisława .fędrzoja (zmarłego przed r. 
16151 i Anny Zabłockiej {Castr, San,, t 54, 
p. 1731). \ Red. 

Odpowiedź na zag. 18. (zesz. 5. sŁr. 79). 
Księgi grodzkie rosieiiskie znajdują się 
w Archiwum CenŁrainem w Wilnie (BiŁieu^ 
cKili J(eiiTp2UT>uHa Ap^nBi. ^IpeBHiL^-b Ar- 
TonuKi. KHHrb BT> T. BiUbiit). Należy wnieść 
oficyalną prośbę (ostemplowaną). Odpis Icga- 
lizjjo ^ApxuBapiyci.'' Sprogis. 

M,B, (Telsze). 

Odpowiedź na zag. 1 9. (zesz. 5. str. Tff). 

Naj ważniej szem źródłem do sprawy za- 
machu Piekarskiego jest współczesny opis wy- 
pad ku p. t. : Prawdziwe a krótkie opitanie 
jako Pan Bóg tcielce pobożnego Pana yajja- 
Mniejszego Zygmunta III, króla poUkiego cu- 
dnienie przg zdrowiu i zgwocie zachował na 
którego sie byl jeden szalony człowiek zaMailził 
Ii, P. 16*J0y 15, listopada Rzecz ta wydruko- 
wana jest w całości w Orędowniku poznaiUkim 
z r. 1840/1, str. 335. Z opisu tego dowiadu- 
jemy się, że Michał Piekarski, sprawca zama- 
chu urodził się w województwie niskiem, gdzie 
ojciec jego przeniósł się z ziemi sandomier- 
skiej. 

O sprawie tej pisali nadto: Trypplin. 
Zbrodnia zamachu Piekarskiego na Zygmunta 
III. (Tajemnice społeczne, i, II. Wrocław 1852) 
oraz Dylewski £., Zbrodnia królobójstwa jako 
teoi-ya polityczna w w. XVI. i pocz. XVII, 
i Michał Piekarski w Polsce {Tydzień z T, 1882, 
nr. 37 i 38). Red: 

Pokwitowania uiszczonych kwot. 

Po dzioń 1. października br. nadesłali wpiso- 
we i wkfadki: Baranowski Adolf, b'prenibere, G. Łuży- 
Cł?. 14 K; Borkiewicz Seweryn, Piołunka, 15 R 06 h. : 
Dabczańska Helena. Lwów, 12 K; Gintowt-Dziewial- 
towski IJbysz Feliks, Lwów, 14 K; Malinowski Ste- 
fan, Zabrotco, S K; Pułaski Kazimierz, ZawadYiice, 
ir> KOGh.; Rois«kv Artur bar., Drzewica, 23 K 30 h.: 
Stańkowski Feliks, Lwów, 14 K 05 h.: Strutyński 
Sas Jan dr., Lisko, 2 K; Szmoniewski August, 
Schoenfcirchen, 1). Austrya, 14 K ; \Vróblow«ki Tadeusz^ 
Wilno, lMv; zaś prenumeraty nadesłały: Wolańska 
Anna hr., Kzópince, (i K; ^.iemiałkowska Helena 
bar., Wiedeń, 4 K 20 h. 

Szanownych Członków naszych upra- 
szamy o jednanie nam nowych członków 
i nadsyłanie wkładek za rok bielący pod 
adresem: 

Towarzystwo, heraldyczne 

(Dr. M. Dunin-Wąsowicz) 

Lwów» pi. Strzelecki 5 A. 



Nak/aJem Tow! htraltlyczneico. ReJaklor nart. i odpowT: Or. Władysław Semkowiei. Drukarnia Lądowa wt Lwowte. 



MIESIĘCZNIK 

— HERALDYCZNY 

3 ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



ń Nr. 6. 



Lwów, Listopad 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

FAedpImte nx Miai^eznik wynofli roezoie: 

= 6 K = 5 Mk. = 4 Rb. r , 



2?ainer poJedynczT 50 haleny, z pnesytką 60 halerzy. 
Przedpłata na Hoanik wynosi: 
==1 10 K = 9 Mk. = 7 Rb. - 



Cz/onkowie Towarzystwa heraldycznego. p{acąey prócz wpiso- 
wego w kwocie 2 K. roczną wkfadkn 12 K, otrzymują 3/i«- 
si^eznik i Rocznik bezp/atnie. 

Wk/adki i| przedpłatę nalely nadny/ać: Towarzystwo hertl- 
djczne iDr. M. Dunin- Wąsowicz^, Lwdw, plac Strielecki 5 A. 

Korespondeneye i r^kopiny pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zamojskiego 14. = 



TrcśC: Mieczysław Dunin-W^owicz: f ^^^Y Ł^^- Dunin- Uorkowski, str. 81. -» Z. L, Radzimiński: O tożsa- 
mości tytułów ,kniaż^ i ,ksiażę" w dai^-ncj Rzeczypospolitej, str. S3. — \Vł. Leon Antoniewicz: Na- 
C;robki kościelne w Krośnie, str. 81). — Dr. Mieczysław Dunin -Wąsowicz: Meir\'ki (Lubcza\ str. 92. — 
Sprawozdania i recenzye, str. 94. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 95. — Sprawy Towarzystwa he- 
raldycznego, str. 96. — Pokwitowania uiszczonych kwot, sir. 96. 

t 
Jerzy hr. Dunin Borkowski, 

prezes polskiego Towarzystwa heraldycznego, 
smart d. 23. października b. r. w Młyniskach, w pow. trembowelskim. 

Od lat trzydziestu łączyły mię 
ze zmarłym węzły serdecznej przy- 
jaźni, gdy więc obecnie twardy i nie- 
ubłagany los każe mi pisać wspo- 
mnienie pośmiertne o człowieku, z któ- 
rym szmat tycia razem się przeżyło. 
w duszy mej odzywa się każde o Nim 
słowo boleśnem drganiem. W takich 
warunkach trudno pisać, zwłaszcza, 
gdy z pośród słów tłoczących się 
wpdz z wspomnieniami, wyboru do- 
konać trzeba; nić przez pryzmat uczuć 
i związków osobistych chcę bowiem 
teraz patrzeć, lecz zupełnie objekty- 
wnic wykazać lukę, powstałą przez 
przedwczesny, a tak niespodziewany 
zj;on Jego i ocenić stratę, jaką ponosi 
społeczeństwo, a z niem i nasze To- 
warzystwo. 

Śp. Jerzy Sewer Teofil hr. Du- 
nin- Borkowski (z Wielkiego Skrzynna 
i Borkowic) urodził sięd. 1. paździer- 
nika r. 1856 w zamku Dubieckim, 
starej siedzibie przodków swej matki, 
jako syn ś. p. Edwarda, dziedzica 
dóbr Gródeckich w Zaleszczyckiem 




Ś. p. J<*rzy br. Dama-B«TVQ^%V\. 



a 



- - - ^ 

i Laury z hr. Krasickich. Do szkół aczęszcza/ w Tarnopolu i Feldkirchu, egzamin dojrzą- | 
fości złożył w Krakowie, a studya uniwersyteckie odbył w Insbrucku i Wiedniu, gdzie 1 
też składał egzamina prawnicze. W r. 1879 objął wskutek działów rodzinnych, od dwóch | 
przeszło wieków w dzierżeniu rodziny jego pozostające dobra Gródek z przyległościami, | 
a w kilka lat później nabył sąsiadujące z niemi dobra Kasperowieckie. K. 1879 miano- j 
wany kawalerem maltańskim, został w następnym roku c. k. podkomorzym, a r. 1884 
kawalerem wielkiego krzyża orderu Grobu Zbawiciela. W tymże czasie zaślubił Elżbietę 
z hr. Łosiów, dziedziczkę dóbr Dołżanka z przyl., Janów z przyi. i Młyniska w Trembo- f 
wciskiem, w których to ostatnich dobrach naprzemian z ukochanym swym Gródkiem od ^ 
wiosny do jesieni przemieszkiwał. Już w r. 1885 wybrany prezesem trembowelskiej Rady J 
powiatowej, złożył tę godność w r. 1903, nękany nieuleczalną chorobą najstarszego^' 
syna; równocześnie był do r. 1904 prezesem tamtejszej powiatowej Kasy oszczę- i 
dności. Przepędzając zimy we Lwowie, był od r. 1887 do 1899 członkiem wydziału galie, j 
Kasy oszczędności, r. 1889 — 1905 radnym miasta Lwowa, w latach 1894 do 1896 i 1899 do jj 
1902 członkiem wydziału Kółek rolniczych, przez cały szereg lat członkiem wydziału galie. ? 
Towarzystwa urzędników prywatnych, które szczerze popierał; od r. 1880 był dyrektorem t 
lwowskiego Towarzystwa sztuk pięknych, a jako radny miasta^ zastępcą prezesa Muzeum y 
przemysłowego miejskiego .we Lwowie; od r. 1895 delegatem galie. Towarzystwa kredy- \ 
towego ziemskiego i członkiem jego komisyi rewizyjnej. W r. 1896 został członkiem ' ko- ,^, 
respondentem c. k. komisyi dla sztuki i zabytków historycznych. Był też od lat kilkunastu j; 
członkiem Rady zawiadowczej wschodnio galicyjskich kolei żelaznych, a w r. 1901 obrany | 
został prezesem galicyjskiego Towarzystwa leśnego, którego rozwojem nader się intereso- i 
wał. W latach 1889—189111897 — 1901 posłował do Wiedeńskiej Rady państwa, a przyjęte I 
na się obowiązki względem kraju spełniał zawsze i wszędzie jak najskrupulatnicj. Za po 
łożone zasługi mianowany został członkiem honorowym Towarzystwa urzędników prywa- |. 
tnych, r. 1887 honorowym obywatelem miast Trembowli, Strussowa i Janowa, r. 1889 
Zbaraża, a r. 1892 Budzanowa. 

Od lat młodzieńczych czas wolny od pracy w swych dobrach i od posług publi- 
cznych poświęcał literaturze. Wzorując się na stryjach swych, ś. p. Józefie i Leszku Bor- i 
kow.skich, pisywał udatne wierszyki i nowelki, drukowane swego czasu w codziennych » 
dziennikach, nierzadko też artykuły w kwestyach społecznych, ale najwięcej czasu po- ! 
święcał studyom heraldyczno-gcnealogicznym. Był czynnym członkiem król. heraldycznej ! 
Akademii włoskiej i włoskiego „InsL heraldico Italiano^', niemieckiego Towarzystwa heral- : 
dycznego „Der Adler" w Wiedniu, w r. 1891 był honorowym prezesem Zjazdu 
heraldyków w Paryżu. W r. 1901 grono znajomych wybiło dlań, za zasługi na lem ; 
polu, medal pamiątkowy według rysunku artysty -rzeźbiarza ś. p. Juliana Markow- 
skiego, a w r. 1906 został wybrany prezesem zawiązanego we Lwowie naukowego 
polskiego Towarzystwa heraldycznego. Osobno ogłosił drukiem następujące prace: Oświata 
Indu wnhcc prądów współczesnych, Lwów 1879; Rorznii szlachty polslicjj I. Lwów 1881; 
Spis luizwisk szlachty polskiej, część I. Lwów 1882; lioczniJc szlachty polskiej^ IL Lwów ^ 
1883; Spis nazwisk szlachty polskiej, cz^iśćll. Lwów \SS7 : Polacy dygnitarzami aasinjaekiml 2 
Podkomorzoicie i paziotcic od J/slO—lSOO^ Lwów 18«.K); Panic polskie przy dworze rakuskim, ^ 
Lwów 1891; Austryaccy radcy tajni w Galicyi, Lwów 1891; Gencaloyie źijjarych utytiUo-^ 
wanych rodów polskich, Lwów 1895 ; Almanach hh^kitny (na ukończeniu, wydawnictwo ^ 
księgarni Altenberga); Elektorowie królów Władysława IV. i Micliala Koryhnta. To osia- > 
tnie wydawnictwo, obecnie będące już w druku kosztem śp. Autora, przeznaczył on dla I 
Towarzystwa heraldycznego, a wykończenie jego i uzupełnienie wykazem elektorów Sla- * 
nisława Leszczyńskiego i Augusta IIL powierzył podpisanemu. 



— — — — — _= = 83 — — — — — — 

Przez całe prawie życie śp. Jerzego ciągnie się zatem jedncm, nieprzerwanem pa- 
smem praca nad heraldyką i genealogią rodzin polskich. Jednak i Ła praca nic wyczer- 
pywała bynajmniej czynnego jego żywota w zupełności. Należał przekonaniami i sercem 
ilo tych, którzy w pracy około dobra kraju i ludu widzą drogę do zbawienia Ojczyzny. 
Jako wierny Jej syn, kroczył wytrwale tą drogą i dzialaf w tym kierunku aż do ostatniej 
ohwili. Widział dobrze i odczuwał boleśnie te przywary ludu, które niejednego już od- 
slręczyły od pracy nad nim ; lecz rozumiał także przyczyny złego i niedał się odwieść od 
umiłowanego celu. W sposób sobie właściwy umiał wszystkie spotykające go zawody 
usprawiedliwić, żywiąc zawsze nadzieję, że lud kiedyś zdoJa wznieść się na ten stopień 
cioskonałości, na którym on go widzieć pragnął. Nie szczędził więc dlań nietylko czasu 
i zachodu, ale i mienia. Najchętniej przychodził włościanom z wydatną pomocą, budował 
ochronki, przyczyniał się do budowy .szkół, budował kaplice mszalne, jak we Lwowie na 
cmentarzu Łyczakowskim i w swym ulubionym Gródku, zbudował piękny kościół w cen- 
trom swych dóbr w Szczytowcach i uposażył tamże rz. k. probostwo, a niejeden kościół 
w kraju kosztem własnym przyozdobił. Należąc do inicyatorów założenia bursy dla dzieci 
członków Towarzystwa urzędników prywatnych, znacznym przyczynił się datkiem do 
urzeczywistnienia tego celu, wskutek czego Towarzystwo to ochrzciło .swą bursę jego 
nazwiskiem. Dzieciom sług swych i włościan z rodzinnych dóbr udzielał najchętniej wsparć 
i stałych stypendyów na kształcenie się, a czynił to wszystko cicho, wręcz zastrzegając 
.sobie, by o tem nie mówiono. To też jeśli nie doczekał się powszechnego zrozumienia, 
to przecież działalnością swą zdobył sobie miłość i przywiązanie ludu, zamieszkującego 
fiobra.Jego i Jego zacnej małżonki, czego najlepszym dowodem był tymczasowy pogrzeb 
zmarłego, który sję odbył w Janowie Irembowelskim d. 26. z. m. Przy wynoszeniu zwłok 
w Młyniskach pożegnał go po rusku w serdecznych słowach ks. kanonik Ławrowski, pro- 
bo.szcz z Janowa, a na cmentarzu przemawiali ks. kanonik Korzeniowski z Trembowli 
imieniem Rady powiatowej, p. Kamiński imieniem Koła Towarzystwa Szkoły ludowej, wójt 
'A Młynisk p. Dawiskiba i p. Paraniuk z Janowa imieniem mieszkańców tych miejscowości. 

Ogromnie uprzejmy i uczynny, zjednywał sobie wszędzie sympatyę i uznanie, to też 
zgon Jego niespodziewany wywołał ogólny żal u wszystkich, którzy się z Nim kiedykol- 
wiek V swem życiu zetknęli, a cóż dopiero u tych, którzy bliżej tę czystą jak krj'ształ 
duszę znali i kochali. 

We Lwowie, d. 5. listopada 1908 r. Mieczyslaiu Dimin-Wąsowicz (Lwów). 

6 tożsamości tytułów „kniaź" i „ksiąźą" 

w dawnej Rzeczypospolitej. 

(Ciąg dalszy.) 

Zapowiedzieliśmy wyżej, ie na zakończenie naszego traktatu o tożsamości ty- 
tułów „kniaź" i ^książę^na obszarze dawnej Rzeczypospolitej, zamierzamy przytoczyć 
w części to, co wypowiedział w tej materyi bardzo kompetentny rzeczoznawca, autor 
znakomitego źródłowego dzieła Kninzioinc liłcwslo-rtfsrff^ nieodżałowanej pamięci Józef 
Wolff, we wstępie do tej pracy. Czynimy to lem chęlniej, że w końcowych ustępach znaj- 
dzie profesor dr. A. Bruckner genezę upadku znaczenia i tytułu kn iaziowskiego, 
który spowodował Reja do napisania, bsuiź co b:)dź niesmacznej, na ten temat fraszki. 
Oto co mówi Wolff: 

„Kniaź", słowo pochodzące podobno od normańskiego „konung^, było 
w Słowiańszczyźnie synonimem władcy kniju i wodza naczelnego, a więc odpo- 



wiada/o W zupełności łacińskiemu „princeps*, .duK**^, po polska ,ksiątę*. 
Tytuł ten służył na dawnej Rasi panującym i ich potomkom i w takiem znacze- 
niu znalazł zastosowanie w średniowiecznej Litwie, wzorującej się podług sąsied- 
niej Rusi. Wszyscy więc kniaziowie, jakich pierwiastkowo na Rusi i Litwie spo- 
tykamy, byli to członkowie dynastyj, potomkowie udzielnych książąt, niegdy w tych 
stronach panujących, a przez zabory i wydziedziczenia stopniowo udzielności 
swej pozbawionych... Między kniaziami, którzy się prędko rozrodzili, byli więcej 
i mniej potężni, bogatsi i biedniejsi. Najpotężniejsi, monarchowie, tytułowali się 
„wielkimi kniaziami''; dopiero po wydziedziczeniu z udzielności kniaziów 
swej ziemi wielki książę moskiewski przybrał tytuł cara". 

„Kniaziowie byli to więc najszlachetniejsi między szlachetnymi. W ówczesnem 
zrozumieniu słowo kniaź oznaczało to, co jest najprzedniejszego między ludźmi, 
tytuł ten więc przez uszanowanie dla stanu duchownego chrześcijańskiego przc^ 
noszono w wiekach XV. i XVI. na Litwie i Rusi na biskupów, prałatów, a nawet 
i na prostych księży. Chciano tem świadczyć, że księży należy tyle szanować, co 
książąt..". 

„Po zawojowaniu przez Litwę mnóstwa niezależnych ksiąstewek, kniaziowie 
ich, podlegając Litwie, zachowali jednak pierwotnie swą niezależność, będąc z cen- 
tralną władzą powiązani niejako zaczepno-odpornemi przymierzami. W tych sto- 
sunkach pozostawały w wieku XV. ksiąstewka położone na kresach ówczesnej 
Litwy, mianowicie grupy kniaziów Czernihowskich. Połockich, Smoleńskich, ProA- 
scy. Sołomerecc yf Wia z emscy i t d . Podobnych przywilejów, jak tamci, musieli 
używać za Witowta na Litwie (w części znacznej na Wołyniu) kniaziowie Cze- 
twerteńscy, Dolscy, Holszańscy. Horodecc y, Kobryńscy, Koreccy, Kro szyńscy,^p- 
komscy, Mścisławscy, NieświccyT Ostroescy^ Piń sc y, Poiłubeńscy, _ Rużyńscy, Sąn- 
guszkowicze, Słuccy i t. d. W. ks. Zygmunt, karząc kniaziów, szczególniej litewskich, 
za sprzyjanie Szwitrigajle i separatystyczne ruskie dążności, pierwszy zadał cios 
temu położeniu. Wówczas potracili swe dzielnice kniaziowie Horod eccy. Pińscy, 
Sanguszkowic ze L ni ezawodnie Kroszy ńscy, Połubeńscy i t d. i odtąd ujawnia się 
wyraźnie system ograniczania kniaziów^ ich prawach'~'udzielnych. Następca Zy- 
gmunta, w. ks. Kazimierz powrócił niektórym z wydziedziczonych kniaziów ich 
dzielnice (Kijowscy, Pińscy. Mścisławscy), ale już nie na prawach dziedzicznych, 
które zastąpiło lenno ; to też po śmierci każdego kniazia, w. ks. zatwierdzał synom 
jego dożywotnie posiadanie dóbr ojcowskich (Koreccy i t. d.). Ostamie ślady 
udzielnych praw kniaziów spotykamy jeszcze w pierwszej połowie wieku XVL 
(Mścisławscy, Pińscy )". 

„Wydziedziczeni kniaziowie zaliczeni byli do stanu rycerskiego i choć nie 
mieli szczególnych przywilejów, nominalnie jednak stanowili klasę arcyuprzywile- 
jowaną, gdy początkowo w hierarchii państwowej szli zaraz po panującym, przed 
najwyższymi dygnitarzami ; jako świadkowie dokumentów, wydawanych przez wiel- 
kiego księcia, podpisy swe kładli na pierwszem miejscu, przed panami rady wiel- 
ko-książęcej, senatorami i dyj,'nitarzami. Monarchowie litewscy „posłania*' swoje 
do samej unii r. L%9, a nawet niekiedy i później jeszcze, adresowali do kniaziów, 
panów i t. d. Tak adresowany w czasie unii przywilej wołyński, a posłowie li- 
tewscy, jadący na unię, byli ze stanu kniaziów i panów". 

„Kniaziowie na Litwie byli to więc potomkowie albo panujących książąt li- 
tewskich, albo panujących książąt ruskich, przez Litwę podbitych lub zhołdowa- 
nych a z czasem wydziedziczonych. Na pierwszych złożył się ród Gedymina i po- 



= = = 85 — — — = 

tomkowie książąt przed dynastyą Gedyminowską udzielnie na Litwie panujących. 
Drugich zowią pospolicie Rurykowiczami^ czy jednak wszyscy byli potomkami je- 
dnego Ruryka? Czy tak znaczna liczba rodzin, jak w niniejszej pracy {Kniaziowie 
Utewsko-ruscy) wyliczonych i daleko większa jeszcze liczba w Rosyi osiedlonych 
może pochodzić od wspólnego praojca? Prawdopodobnie należy tu rozumieć Ru- 
ryka i przybyłych z nim krewnych i powinowatych, którzy wobec reszty drużyny 
(szlachty) i podbitego narodu (ludu), odgrywali rolę arystokracyi, to jest kniaziów-. 
Tu się z Szanownym Autorem niezupełnie zgadzam i twierdzę, że nie potrzebowali 
oni odgrywać roli kniaziów, gdyż byli nimi w rzeczywistości, co nie przeszkadza wcale 
uważać ich za pochodzących nie od Ruryka, lecz od innych ^konungów" normandzkich, 
od których się roi/o w ich klasycznej ojczyźnie — Skandynawii. Wreszcie isam Autor 
Jest w rezultacie tego samego zdania, gdy w dalszym ciągu powiada: 

„Będąc li tylko potomkami panujących, kniaziowie stanowili stan zamknięty 
w sobie, kto nie był kniaziem, nie mógł nim zostać. To też kontyngens kniaziów 
na Litwie powiększali tylko przybysze z analogicznem pochodzeniem, z Mosku-y 
i od Tatarów. Pierwsi osiedliwszy się na Litwie, niczem się nie różnili od miej- 
scowych kniaziów, z którymi mieli wspólne pochodzenie. Inaczej się rzecz miała 
z ostatnimi. Od czasów Witowta mnóstwo Tatarów przybywało na Litwę, a między 
nimi wielu ze krwi panujących chanów, którzy na Litwie zwali się kniaziami. 
Ci, którzy przyjęli chrzest, zrównali się z resztą kniaziów, pozostali, nie będąc 
chrześcijanami, stanowili wraz z wszystkimi Tatarami osobny stan. w łonie którego 
odgrywali względnie rolę tę samą, co kniaziowie w stanie rycerskim, to jest sta- 
nowili arystokracyę. Kniaziami w tym czasie zwano również głowy osad, które na 
Rusi czerwonej pozakładali wychodźcy z Wołoszczyzny". 
Ale to tylko na Rusi czerwonej, na pozostałym bowiem obszarze całej Rusi i LitwĄ- 
z tym izolowanym faktem nie spotykamy się wcale. 

„Jak w niemieckiej wsi głową był wójt, tak w wołoskiej „kniaź". Kniaziów 
^ tatarskich (niechrześcijan) i wołoskich nie należy mieszać z rzeczywistymi knia 
zianii, albowiem używali oni tytułu tego w innem znaczeniu*^. 

„Z czasem kniaziowie wydziedziczeni i licznie rozrodzeni podupadli; tytuł 
spowszedniał i powoli tracił na uroku. .luż pod rokiem 1507 znajdujemy wzmiankę, 
że „kniaziów pospolitych na Litwie jest mnóstwo z tak licznem potomstwem, że 
majątki ich, dawniej za przodków większe, obecnie na wyżywienie ich nie wystar- 
czają; zamieszczeni w stanie rycerskim nie mają żadnej władzy, ale zarówno 
z inną szlachtą służą wielkiemu księciu, chociaż ubodzy, dla dawnego rodu tytuł 
zatrzymują* (Akia lonticiajia. L 15). Powoli zaczęli ustępować pierwszego miejsca 
dygnitarzom...". 

,,\a sejmie lubelskim r. ióGO kniaziowie ostatecznie zrównani zostali z resztą 

szlachty, przyczem otrzymali zapewnienie, że stan kniaziowski nie jest niższym 

oJ stanu panów, ale jemu równy i do zajmowania urzędów senatorskich równe 

daje prawo". 

I tu raz jeszcze muszę zaznaczyć moją, cokolwiek odrębną od Szanownego Autora 

opinio. Przedewszy.stkiem zapewnienie, na które się Autor powołuje, miało miejsce już na 

grodzieńskim sejmie w dniu 1. lipca roku ITiOS, o którym się wyżej mówiło^), a potem 

chodziło lam, podług mnie, nie tyle o uznanie, że stan kniaziowski nie jest niższy od 

stanu panów litewskich, bo przecie z tem nikt jeszcze wówczas nie występował i prze- 



>) Zob. sir. 08. 



===============^===========^^ 86 =======================^ 

ciwnie, w dyplomatyce dawat im zawsze pierwszeństwo, poczynając od tegoż samego 
przywileju grodzieńskiego, w którym Zygmunt August na samym początku mówi o woi- 
nościach „naszich kniazej, panów, szlachty 1 wsich obywatelej welikoho 
kniazstwa litowskoho", ale raczej o sprostowanie tekstu uprzedniego przywileju 
wileńskiego, w którym może tylko przypadkowo opuszczono w nagłówku wprawdzie jedno, 
ale dla stanu kniaziowskiego ważne słowo „kniazem*. To też król w rzeczonym przywi- 
leju grodzieńskim powiada: „objaśniamy jawnie i znacznie tym listem i przywilejem na- 
szym, pierwszemu wileńskiemu nie ubliżając, że w nim opisano, panom i szlachcie obu 
obrządków wiary chrześcijańskiej, rzymskiego Litwie i greckiego Rusi, a kniaziów w nim 
nie oznaczono, nic o nich nie postanowiono i żadnej wzmianki nie uczyniono, pomimo, 
że ich przodkowie i oni sami wszystko to czynili, co wyżej o narodzie tym sławnym w. 
księstwa, ludziach dwóch obrządków chrześcijańskich, ale jednego narodu, wymieniono 
i opisano. Stan ten kniaziowski^ w niczem nie ustępujący stanom pańskim i szlacheckim, 
wyrosły wśród nich i zamieszkały z nimi w tem państwie od dawnego wieku i zasłużony, 
tak nam panom swoim, jak i Rzeczypospolitej. Tak więc kniaziowie, w tem państwie w. 
ks. litewskiem i we wszystkich ziemiach doń należących zamieszkali, jak przedtem by- 
wało, tak i na wszystkie następne czasy wiecznie, na równi i jednako z pany i szlachta 
korony polskiej, jak ci w tem państwie naszem koronie polskiej z praw, swobód i wol- 
ności się cieszą i ich używają, tak i oni, na równi z pany i szlachtą w tutejszem państwie 
naszem wielkiem księstwie, z takichże praw, swobód i wolności cieszyć się i ich używać mają 
i do wszelkich dostojeństw, wojewódzkich i kasztelańskich krzeseł, do ławicy rady naszej, 
do urzędów ziemskich i dwornych, według zasług i godności każdego z nich przychodzić 
i przez nas i potomków naszych, królów polskich i wielkich książąt litewskich, przy- 
puszczonymi i przyjmowanymi być mają i t. d." *). 
W dalszym ciągu na zakończenie Wolff mówi: 

„Wywyższenie się zamożniejszych rodzin z pomiędzy kniaziów i zrównanie 
wszystkich ze szlachtą- było przyczyną, że upadek kniaziów coraz się zwiększał. 
Na początku wieku XV1L większa część kniaziów zaniechała używania tytułu, po- 
przestając na nazwisku... Do ostatnich czasów na Litwie nikt, kto nim nie był od 
urodzenia, nie zostaJ kniaziem. Tytułem tym nie wolno było szafować ani królom, 
ani stanom" *). 
Zdaje się, że nagromadzony i przytoczony wyżej przez nas materyał ostatecznie wy- 
kazał stanowisko i znaczenie wogóle kniaziów w państwie .lagicllonów i obalił twier- 
dzenie prof. Brucknera, że byli oni „niewiele od zamożnego chłopa wyżsi"* 
Nie możemy jednakże na tem zakończyć naszego sprostowania, gdyż pozostaje nam jeszcze 
obronić stanowisko kniaziów wobec bojarów w państwie moskiewskiem, a przecho- 
dząc do szczegółów, wykazać znaczenie kniaziów Rużyńskich i Puzynów w pań- 
stwie lilcwsko-ruskiem. 

Otóż nie wiadomo nam, skąd profesor Bruckner zaczerpnął wiadomość, że ,.w Mo- 
skwie bojarzyn o bezczestie sądownie skarżył, jeśli go kto przez nieuwagę kniaziem na- 
zwał-* — zapewne nmsiał ten fakt mieć miejsce, kiedy nasz uczony tak twierdzi, ale 
chyba ten bojarzyn musiał być niespełna rozumu i zapewne skargą swoją tylko na po- 
śmiewisko się naraził. Wprawdzie nie mówi Autor, kiedy to miało miejsce, ale gdy mowa 
o Moskwie, to trzeba przypuszczać, że było to już po utracie przez bojarów w pierw- 
szej połowie wieku XV. ich pierwotnego znaczenia, jakie mieli na dawnej Rusi. PrzesŁą)&| 
oni wtedy być niejako stanem odrębnym. Bojaryn to już nie tytuł rodowy, przecho* 



') Aktu n. u 3. Pocciii. t. II., or. 146. *) Kniaziowie litewsko-ruscy, str. XIX.— XXL 



— — — ^ ,,=___ 87 =— — — — — 

dzący, jak kniaź, z ojca na syna, to wys/uga, lo czyn, to niejako urząd. Ale bojaro- 
wie, to zawsze przedni siudzy u wielkich kniaziów moskiewskich, tak w sprawach wo- 
jennych, jak i cywilnych. Z nich się rekrutują przeważnie wojewodowie w dosłownem 
-znaczeniu lego siowa i namiestnicy — oni składają bojarską, a w/asciwie państwową 
Dumę, z której następnie wylania się Senat i Rada państwa. Ówczesnych bojarów 
możnaby najprędzej porównać z naszymi senatorami —'bojarskie rody z senatorskimi: 
ale jak i u nas niekażdy przedstawiciel senatorskiego rodu był senatorem, tak i tam 
niekażdy pochodzący z bojarskiej rodziny by/ bojarynem. W rozumieniu naszem b o- 
jarskijc diet i. lo nasi wojewodzice i kasztelan ice, z których u nas niezawsze i nie 
odrazu wychodzili nowi wojewodowie i kasztelanowie, jak i u nich niekażdy i nie- 
zawsze zostawał bojarynem. Można było być kniaziem a zarazem bojarynem i. na od- 
wrót Wszakże najwięcej wśród bojarów spotykamy kniaziów i tak n. p. w chwili zgonu 
w. ks. Iwana Wasilewicza w roku 1&05 i wstąpienia na tron moskiewski syna jego, w. ks. 
Wasila Iwanowicza, wyliczeni są następujący bojarowie : 

1) kniaź Daniło Wasilewicz Szczenią. 

2) kniaź Michajło Fedorowicz Te I as ze ws koj, 

3) Jaków Zacharjicz, 

4) kniaź Osip Andrejewicz Dorohobużskoj, 

5) kniaź Iwan Michajłowicz Telaszewskoj, 

6) kniaź Wołodimer Andrejewicz ^likulinskoj, 

7) kniaź Wasilij Daniłowicz Chołmskoj, 

8) kniaź Daniło Aleksandrowicz Peńko Jarosławskoj, 

9) kniaź Petr Wasilewicz Nagoj Obolenskoj, 

10) kniaź Dmitrij Wołodimerowićz Rostowskoj, 

11) Dmitrij Wasilewicz Szein, 

12) kniaź Aleksander Wołodimerowićz Kostowskoj, 

13) Semen Iwanowicz Woroncow"). 

Więc na trzynastu bojarów mamy w danym wypadku aż dziesięciu kniaziów, a z trzech 
pozostałych jednego protoplastę uksiążęconcgo z biegiem czasu rodu Woroncowych. Cie- 
kawą rzeczą byłoby wiedzieć, czy który z nich również uważał za ubliżenie swej godno- 
ści bojarskiej, że go kniaziem zwano? 

Bojarów swoich mieli nic tylko wielcy książęta, ale i inni udzielni mniejsi, a także 
patryarchowic i nawet wolne Rzeczypospolite, jak Nowogród wielki; pierwsi, a zwłaszcza 
drudzy siali o jeden stopień niżej od wielkoksiążęcych i byli zrównani w prawach swych 
z okolniczymi wielkoksiążęcymi^). 

Michał Jabłoczkow, historyograf szlacheckiego stanu w Uosyi, bardzo wysoko pod- 
nosząc znaczenie bojarslwa w epoce dawniejszej, powiailn. że w. ks. Dmitr Doński, chcąc 
wyrazić najwyższą pochwałę wiernym swoim bojarom, około joijo łoża śmierci zebranym. 
powiedział do nich: ^Wy byliście nie bojarami, ale kniaziami ziemi ruskiej"';. O słu- 
żiłych kniaziach, którzy potraciwszy swoje udziały, zmuszeni byli wstąpić na służbę 
do wielkiego kniazia nioskiew.^kiego. mówi, że p«rzy ^moskiewskim dworze mieli pierwszo- 
rzędne znaczenie i byli postawieni wyżej od bojarów- *). Tenże dalej powiada, że poczy- 
nając od r. 1-133. przy Wasilu Ciemnym, ^bojarin- zaczął oznaczać nie stan, lecz 
czyn — bojarstwo przestało być spadkowem i wszystkie bojarskie dzieci zaprzestały na- 
zywać się bojarami, co potwierdzają kroniki i olicyalne żródla^), a także, żedwór Wa.sila III. 



*) rll**'"""^ PcHreiiieiiiUi RuiuioTUiai MocKiia, I7l)l r.. ez. XX., str. 12—13. 2) Tamże, str. 
;13. *) HcTOpin JlM)p. CocJ. m. Poc. str. Sir. *) Tamże, str. 105. *) Tamże, str. 108. 



sktadal się z kniaziów i potomków starych bojarskich rodów, ale nie wszyscy oni byli 
bojarami ^). Wreszcie twierdzenie nasze o pierwszorzędności znaczenia kniaziów przed 
bojarami w Moskwie udowadniają: traktat pokojowy Nowogrodzian i Pskowian z biskupem 
i posadnikami jurjewskimi (dorpackimi), spisany w Pskowie w r. 1474, gdzie wojewoda 
carski kniaź Dani^ Dmitrjewicz występuje z ^mnogimi kniaźmi i bojar y--) i spis 
artykułów pertraktacyi poselskich w r. 1501 — 3, między wielkim kniaziem roosidewskim 
Iwanem Wasilewiczem, teściem, a wielkim kniaziem litewskim, późniejszym królem polskim 
Aleksandrem, zięciem, gdzie w artykule XVIII, czytamy list datowany w Mień«ka 13. sier- 
pnia r. 1502. od Wojciecha, biskupa wileńskiego, od Miko/aja Radiwilowicza. wojewody wileń- 
skiego, kanclerza wielkiego kniażstwa litewskiego, od Aleksandra Jurjewicza, pana wileń 
skiegO; starosty horodeńskiego. od Jana Jurjcwicza, wojewody trockiego, marszałka ziem- 
skiego, od Stanisława Janowicza, pana trockiego, starosty żmudzkiego i od ,.wsich knia- 
z ej i panów rady hospodaria naszeho korola Jeho Miłosti welikoho kniażstwa litowskoho, 
bratije i prijatelem naszim kniazem i panom radie welikoho kniazia Iwana 
Wasilewicza, hosudaria wseja Rusii-. Dalej w art. XX. widzimy, że „kniaź Wasil Daniło- 
wicz, wojewoda moskiewski, kniaź Daniło Wasilewicz, wojewoda Wielkiego Nowogrodu 
i Jaków Zacharjicz, wojewoda kołomeński i wszyscy kniaziowie i bojarowie 
i okolniczowie rady Joana, hosudaria wseja Rusi* odpowiadają we wrześniu braciom 
i przyjaciołom swoim: Wojciechowi, biskupowi wileńskiemu, Mikołajowi Radiwiłowiczowi. 
wojewodzie wileńiskiemu, kanclerzowi w. ks. litewskiego, Oleksandrowi Jurjewiczowi, panu 
wileńskiemu, staroście horodeńskiemu, Janowi Jurjewiczowi, wojewodzie trockiemu, mar 
szałkowi ziemskiemu, Stanisławowi Janowiczowi, panu trockiemu, staroście żmudzkiemu 
i wszystkim kniaziom i panom radzie w. ks. litewskiego. Dalej w art. XXI. podana 
jest ^o pas n aj a h ramota" (list ochronny dla posłów), datowana na Moskwie 27. sier- 
pnia, od w. ks. Joana do w. ks. Aleksandra, w której powiada: ..przysyłała twoja rad:i. 
kniaź biskup wileński i wojewodowie i kniaziowie i panowie, cała twoja rada w. 
kniażstwa litewskiego, do Jiaszych wojewodów ido kniaziów i do bojarów i do całej 
naszej rady z listem swoim, biskupiego Wojciechowego człowieka Jana Wydrę...*^. W art. 
XXII. litewscy senatorowie, wymienieni w art. XVIII i XX., w imieniu swojem i wszyst- 
kich kniaziów i panów rady w. ks. lit. posyłają do braci i przyjaciół swoich, 
tamże wymienionych wojewodów i do wszystkich kniaziów, bojarów i okolniczych rady 
w. kn. Iwana VVai5ilewicza, z listem datr.wanym z Wilna 13. listopada sługę swojego Jakuba 
Kuncowicza. W art. XXXIV., w ponownym liście ochronnym, pisanym na Moskwie 17. 
stycznia następnego roku do króla i w. księcia Aleksandra, w książę Joan znowu wyraża, 
że do jego wojewody moskiewskiego, kniazia Wasihi Daniłowicza i do innych jego woje- 
wodów, kniaziów, bojarów i okolniczych i całej rady przysyłali kniaź Wojciech, bi- 
skup wileński i wojewodowie i panowie i kniaziowie i cała rada w. ks. litewskiego. 
prosząc o list ochronny dla wielkich posłów polskich i litewskich, jadących do Moskwy 
dla zawarcia pokoju, czemu on zadość czyni. I nakoniec w artykule \LII. jest list z Wilna 
ze stycznia, uwierzytelniający pana Iwa-^zka Sopieżyca, namiestnika brasławskiego i żyż 
morskiego, od znanych już nam dygnitarzy litewskich i od w.szystkich kniaziów i pa-, 
nów i marszałków rady Aleksandra, króla polskiego i w. ks. litewskiego, do również nam 
znanych wojewodów i do wszystkich kniaziów, bojarów i okolniczych rady wielkiego 
kniazia Iwana Wasilewicza moskiewskiego ^l. 

(Dokończenie nastąpi.) /. L. Radziwiński. 



^) IIcTopiu J.nup. CoiM. in. INk.. słr. 109. -) Aktm :wunano« Poeciu. t. I., nr, 69 
*) Tamże, nr. 192. 



Nagrobki kościelne w Krośnie. 

Ze stanowiska heraidyczno-genealogicznego. sy' 
(Cing dalszy.) 

4. Pomnik Jana i Elżbiety Jędrzejowskich (ryc. 22.) mieści się w lewej 
nawie bocznej. Pomnik ten jest prawdopodobnie dzie/em polskiego rzeźbiarza i stanął 
przed r. 1598. W księdze wizytacyi prowincyalskiej ') z tegoż roku znajdujemy następu- 
jącą wzmiankę: „Tertium (sepulchrum) est in ipsa Ec(;lesia a sinistra parte Generosi Do- 
mini Joannis Andrzeiovij, qui Iegavit Convenlui et Ecciesiae ąnadringentos florenos. cuius 
Epithapfaium tale extat: Hic iacet Gnosus Dominus Joannes Andrzejowsky cum Elisabeth 
consorte sua, haeres in Potok*'. 

Pomnik składa się z trzech części. W części dolnej, cokołowej, spoczywa we wnęku, 
wsparta na poduszce, postać Elżbiety Jędrzejowskiej, o pięknych rysach twarzy, w powłó- 
czystej sukni o szerokich rękawach, w czepcu na głowie: w prawej ręce trzyma modli- 
lewnik. w lewej różaniec. 

W środkowej części pomnika, pomiędzy dwoma filarami o żłobkowanych trzonach, 
a rzymsko-jouskich głowicach, spoczywa w niszy poważna postać Jana Jędrzejowskiego. 
Zakuty w zbroję, wspiera o poduszkę prawą rękę, ujmując nią rękojeść obosiecznego 
miecza. U nóg leży porzucony hełm z trzema strusiemi piórami. 

W części szczytowej mieści się płyta kamienna, odrestaurowana i pobielona po r. 
1872, zawierająca następujący napis: 

T\' . LEŻY . YRODZOW • 1\\X • IAX IFADRZE- 
lOWSKY S SLA(:iIETXĄ . HELZ|n'ETĄ • MAł-ZO- 
Ł\ . S\V.\ . DZIEDZIC . TOTOKA - ARE.KDARZ KIAC.ZA DE- 
SKIEGO .'S(:ZX()TL1\YY('JI l^o^TE.MKOW WIELKIE 
PRZYIAZXI . Y .ZA(:ilO\VA\LV - Y LVDZi. CZł.O\VlEK 
YMARł. \Y LlECIECfl .... DXf \ ROKV .... 

Ponad płytą jest tarcza herbowa, podtrzymywana przez dwa aniołki a na niej herb: 
Jastrzębiec. 

Jan Jędrzejowski pochodził zapewne ze wsi Jędrzejowie w województwie sando- 
mierskiem, parafii Szcwna, gtlzie w spisach poborowych szlachty z r. 1578 spotykamy 
jego stryjecznych braci, Wojciecha i Hartłomieja-). Bliższych szczegółów, tyczących się 
jego pochodzenia, dostarczyłyby niezawodnie poszukiwania w Archiwum głównem w War- 
szawie, co niestety nio leżało w naszej mocy. W sanockiem zjawia się Jędrzejowski do- 
piero w roku 1590, jako dziedzic wsi Poloka pod Krosnem i arendarz klucza heskiego -^^ 
izdy roborujc umowę o arendę c/ęści Zarszyna. Prz(»dmic^cia i lUugiego, z Janem z Zabawy 
Zabawskim, synom Mikołaja i Anny Picniążkówny, dziedziczki Zarszyna*). Od tegoż Za- 
bawskiego pożyczył .lędr/ejowski w r. I;VJ3 kwole ICOO zł. i zobowiązał mu się ją zwrócić 
do roku '•). W r. lóOO kwitował Jrdrzejowski(»go Wawrzyniec Wybranowski z zapisu sumy dłu- 
żnej 300 zł.*). Jakkolwiek inskrypcya na nagrobku przedstawia Jędrzejow.^kiego jako czło- 

*) Y^ilsi et iMethodiis faciiis, cum ac ingenio R. P. Joannis Donati Cnpuli a Cupertino Art. 
«?t S. T. D. l'roviiiciaiis Poloniao ncj^ non Comissarii (uincralis Ord. Minor. Conrcnt. incopta 
Cracoiiae dio 22. Octobris A. D. 15?«8. -*) Źródła dziejowe, t. X1Y. (.Małopolska) str. 185. Nie 
może być nasz .ledrzejowiiki identycznym z .laneni Amlrzejowskim. v. Jędrzejowskim z Jt^irzejow a 
w zicmł chełmskiej, jjdyż len był herłm Xałr<»z (IJoniecki. Herbarz pol, t. 1. str. 4J). **) A nie 
bicckiego, jak podaje ks. Wład. .*!^arna. Opis powiatu kro.4n.. str. 298. *) K. Niesiecki, Herbarz 
{lOlski, Lipsk 1815, t. X. Jlr. «. ') Prot. Castr. San.. 1. 40, str. i:;y:>. ^\ Caslr. Sanoc, t. 49, 
str. 793 i Sri<S. 



yo 



1 




Kyc. 1*:!. l*oiuaik Juob i Kiżbiotf J^iirzejowskich. 
<Fol. R. Kadka w Kroiaie.) 



r 



■ -w 



— = ' 91 ■ 

wieka ^cnotliwych postępków, wielkiej przyjaźni i zachowania u ludzi-, to jednak w aktach 
ukazuje się on nam w odmiennem świetle, jako typ rycerza-zawalidroj^i, który sąsiadom 
swyni z pod Krosna I Beska dohrze dawał się we znaki. W r. 1592 Małgorzata Odrze- 
chowska, wdowa po Michale Odrzechowskim, wniosła nań skar:,'^ o zbrojny najazd na 
Odrzechowe wieś graniczącą z Beskiem i Zarszynem '). W cztery lata potem (r. 1596) 
znów Wojciech Szydłowski, właściciel Turaszówki pod Krosnem, manifestował rany, za- 
dane mu przez Jędrzejowskiego w czasie najazdu na Tura.^z3wko-ł. Po roku 1590 znik:i 
ślad Jędrzejowskiego w aktach. Data jego śmierci uległa na pomniku zniszczeniu; podaje 
ją wprawdzie Przijjmiel dnześciaiiskicij prawdy '^)^ a za nim ks. Wład. Sarna*), lecz nie- 
stety błędnie odczytaną. Według nich Jędrzejowski -umarł w leciech 47, dnia 6. stycznia 
1691-. Wobec tego, że Jędrzejowski żył jeszcze w r. 1596. a pomnik istniał już w r. 159.S, 
jest prawdopodobnem, że cyfry źle odczytane przez Przijjarlela przedstawiały rok 1597. 

Jędrzejowski umarł bezpotomnie a spadkobiercami wsi Potoka zostali bracia jego 
stryjeczni. Wojciech, Bartłomiej i Maciej Jędrzejowscy. W r. 1602 skarżą oni Jadwigę ze 
Stadnickich Tarłowł|, chorążynie sandomierską, o zwrot wsi Potoka, która, ona gwałtem 
zajęła^). Tarłowa utrzymała się jednak w posiadaniu Potoka *j i przekazała go w spadku 
swej córce Jadwidze, żonie Jerzego Mniszcha, który znów testamentem zapisał tę wieś 
[ Floryanowi z Kuuowy na Siedliskach Oświęcimowi r. 1613 ">. 

Jan Jędrzejowski, czyniąc egzekutorem swego testamentu Jana z Kralic Śląskiego, 
złożył na jego ręce 400 zł. dla klasztoru krośnień>:kiego 00. Franciszkanów, z tym wa- 
runkiem, aby co tydzień dwie msze za duszę jego odi>rawiano. Slaski włożył jednak te 
sumę w zakupno gruntu „Wilaszowskie*^ a zapisując go w r. 1610, wraz z żoną Elżbietii 
z Witkowie, 00. Franciszkanom w Krośnie, wspomina o ciążącej na nim obligacyi Ję- 
drzejowskiego i prosi o odprawianie czterech mszy św. 00. Franoiszkani zebrani na ka- 
pituło prowincyaiskiej we Lwowie dnia 27. czerwca r. 1616 przyjęli zapis Śląskiego wraz 
z obligacyą Jędrzejowskiego**). Fundacya Jędrzejowskiego przywiązaną była do ołtarzyka 
^w. Mikołaja, który .stam^ł jego staraniem w lewej nawie bocznej kościoła; tam, co piątek, 
miała się 'przed nim odprawiać msza żałobna '<'). 

Po Jędrzejowskim został klasztorowi krośnieńskiemu kielich srebrny i antependiuiu 
z jego herbem*"). Floryan Oświęcim, właściciel Potoka, opiekował się grobem i pomnikiem- 
Jana Jędrzejowskiego. W r. 163i, zapisując krośnieiiskieniu konwentowi 00. Franciszka- 
nów 60 złp., prosił, by jemu i jego sukcesorom wolno było ^'rób dla Jana Jędrzejow- 
skiego, niegdyś dziedzica Potoka, wystawiony, podług swejo upodobania przyozdabiać"}. 
O Elżbiecie Jędrzejowskiej, żonie Jana, ktoby byia i skąd pochodziła, nie manjy 
żadnych wiadomości. 

(Ciąg dalszy naai.) l\7. Leon Aiiloiiiewicz (Krosno). 



») Prot. Casl. Sun., 1. 32. sir. 786. -) Caslr. San., 1. 2:>. str. 1008. =*) Rocznik V. ze^zvt 
II. .sir. lis. *) Opis powiatu kru.^n., lVz*myil 18»J8, str. 298. *) Te;r. San., 1. 12, str. *:). *} W f. 
Sarna, Opis powiatu kroMi., str. Wl. '') Inscript. Hioc, t. 41. str. 551 — 2. **) .\rclii\vuni OO. 
Kruiicłszkaiiów w Kro.^niu, fjisc^kuł K. nr. 4. •*) .Melhodiis diij)iicia vi>ila!ioni.s .spirilnalis ot teni- 
porali*^ lolius Proyinciae Poluniae cura rl vigilaiilia A. W. P. Aiłami r,u>ki S. Th. 1). Frovin(.iac 
Ptiloniae Min. (Ionv. Ministri Provineialis fa<'l:i et in ordinoni dii^esta inchoala a dic XX. .Jnnii 
A. D. AlI>CXn. finita vcro l)ivina favente ;rralia fchiiter die XX. Junii A, D. .\1D(:XV... i«) Vita 
t»i Methodiis facili.s. Op. cit. Inventarium bonorum Kcclosiac et OinvijnŁus Crosnensis. *') Liber be- 
iiofŁciorum r.onvcntus CrosiiHi.si.s ad 1G28 r., str. 60: Obligalio tacta a Palribus Convenlus (!»os- 
iicn. firiuso Diio Fluriuno Obwii^cim. 



• 92 =»= 

METRYKI. 



PARAFIA: LUBCZA. 

Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia. I 

Tomów I— XII- od r. 1655 do 1836. 

(Ciąg dalszy.) 

Roth. 

Leopold, zaślubił Alojzę Niedzielską r. 1824, XII. sir. 41. 
Rozwadowski. 

Antonina, f r. 1818, XII. sir. 42. 
Rylski. 

y^ T. 1762, V. sir. 110. 



Ewa Marcyanna Justł/na, c. Ludwika i Ewy ze S/uźewskiclu/ 
Joachim, s. Ludwika i Ewy, małż., * r. 1764, V. str. 117. 



Marcijanna, w r. 1789 żona Teodora Krzyszkowskiego. 
Sadowski. 

Ignacy, f r. 1807, XII. str. 20. 
Sawicki. 

Józef, zaślubił Zuzannę Sfużewską^r. 1733, III. str. 207. 

PełroneJa i Salomeą, bliźniaczki, cc. Józefa i Zuzanny, małż., * r. 173L IlL sir. 100. 
Sękowski. 

Jan, zaślubił Ann*^ Służewską /. 1768, V. str. 260. 

Anna, f r. 1768, IV. str. 78."" 
Skępski. 

Katarzł/na, od r. 1748 żona Michała Zawadzkiego. 

Jadwiya (ale Skąpska), f r. 1752, IV. sir. 42. 
Skolimowski. 

Kałarzijna, w r. 1692 żona Jerzego Sulewskiego. 
Sławski. 

Zofia, od r. 1679 żona Wojciecha Opałko wskicgo. 
Słupski. 

Jahfh, zaślubił Teresę Służcwska r. 1770, V. str. 255. 
Służewski. 

Frands.:rk, zaślubił Agnieszkę Młocko wską r. 1655, I. str. ni. 
^Teresa, o. Franciszka i Heleny, małż., ^ r. 1674, II. sir. 12. 
^Stnniythnc, s. Tomasza i Magdaleny, małż., * r. 169;5, U. sir. 181. 

Krłfshjna, c. tychże, * r. 1702, II. str. 203. 

Jan, s. lychżc, * r. 1701-, U. t?lr. 209. 
/Anna^ c. Stefana i Annv, małż.. "" w 169(), II. sir. 190. 

Jadicnja Lnduilca, c. Adama i Anny, małż., * r. 1697, II. sir. 191. 

Antoni, s. tychże, * r. 1698, II. sir. 196. 

^Maf/dalena, c. Stefana i Zolii, małż., ' r. 1702, U. str. 2at. 
^ Jan, s. Adama i Jadwigi z Miłkowskich, małż., * r. 1701-, II. str. 209. 
y Mikołaj, s. tychże, * r. 1706, II. str. 214. 

Antonina, c. lychże, * r. 1708. II. str. 221. 

Sfhautłjan Siwrrt/n, s. tychże, II. str. 227. 
"^Apofonia Zuzanna, c. Adama i Jadwigi, małż., ♦ r. 1712, HI. sir. 9. 



-- 93 ========================^^ 

i:»va, c. tychże, * r. 1714, III. str. 20. 
/Mfin, c. tychże, * r. 17 IG, Ul. str. 23. 
Anfoni, s. tychże. "' r. 1719, III. str. 31-. 
Mirhał Kazimierz^ s. tychże, * r. 172i', III. str. 5ó. 
SłamslaWy s. Jana i Maryi, maiż , * r. 173G, III. str. 114. 
Teresa Józefa j c. tychże, * r. 1744, III. str. 151. 
Afłfhal Tomasz liomnnmŁura, s. tychże, * r. 1747, III. str. 161. 
Marta Kwwgunda, c. tychże, * r. 1748, III. sIp. 169. 
Tadeusz Marceli^ s. tychże, * r. 1751, V. str. 19. 
Franciszek, s. tychże, * r. 1752, V. str. 31. 
Rozalia, c. tychże, * r. 1750, V. str. 66. 
Tekla Anna, c. tychże, * r. 1758, V. str, 82. 

'fózef Kazimierz MicJiah s. Jana i Barbary, małż., * r. 1746, III. str. 156. 
Jan, zaślubił Maryę N. (nazwisko opuszczone) r. 1742, III. str. 189. 
Jmi, zaślabił Marcyannę Witowską r. 1750, V. str. 307. 
Jusiiffia Zofia, c. Jana i Marcyanny, małż., * r. 1765, V. str. 123. 
Piotr Felici/an, s. Jana i Martyny, małż., * r. 1755, V. str. 58. 
SaJome.a, c. Jana i Magdaleny, małż, * r. 1763, V. str. 115. 
Teresa^ c. Walentego i Justyny, małż., * r, 1750, V. str. 15. 
Oertruda, c. Walentego i Antoniny, małż , * r. 1779, VL str. 9. 
'Józef Ambroży Pantaleon Ignacy, s. tychże, * r, 1781, VI. str. 33. 

Wncenty Jan, s. tychże. * r. 1783, VL str 71. 
"Tekla leresa, c. tychże, * r. 1784, VI. str. 76. 
"^SŁmiisław, s. tychże, ♦ r. 1787, IX. str. 6H. 

TeTcla Antofiina, c. Walentego 1 Antoniny z Ligockich, małż., * r. 1787, IX. str. 69 
^ Ktinegiinda Mary a, c. tychże, * r. 1791, IX. str. 80. 
iyalenty^ zaślubił Katarzynę Nowicką, 1* v. Wąsowiczową r. 1794, VII. str. 61. 
^\liajan, zaślubił Magdalenę de Pili r. 1782, VII. str. 12. 

Teodozya, c. tychże, * r. 1785, IX. str. 63. 
' Jan Piotr Walmty, s. tychże, * r. 1786, IX. str. 65. 
Aniela Anna, c. tychże, * r. 1791, IX str. 81. 

Klemens Stanisław Walenty, s. Felicyana i Magdaleny, małż, * r. 1783, VI. str. 73. 
Teodozya Tekla, c. tychże, * r. 1785, VI. str. 78. 
Omifry Antoni Józef, s. tychże, * r. 1787, IX. str. 68. 
Anna Marya, c. tychże, * r. 1788, IX. str. 70. 
Stanisław, s. i Tekla, c. tychże, bliźnięta, * r. 1792, IX. str. 83. 
Mojeieeh Jan, s. Felicyana i Jadwigi Kędzierzyńskiej, małż., * r. 1792, IX. str. 87. 
Aleksy Floryan, s. tychże, * r. 1795, IX. str. 89. 

Franciszek Józef Jan, s. Felicyana i Jadwi*,'!, małż., * r. 1796, X. str. 46. 
Antoni Felicyan, s. tychże, * r. 1798, X. str. 58. 
Józef Napoleon Ludwik, s. tychże, * r. 1807, XI. str. 15. 
Michał, zaślubił Maryę Olszańska r. 1797, VII. str. 65. 
-^Ignacy Jakób, s. tychże, * r. 1798, X. str. 54. 
^lekla Anna, c. tychże, ♦ r. 1799, X. str. 58. 
Józef Ludwik, s. tychże, * r. 1800, X. str. 61. 
^^nna, od r. 1768 żona Jana Sękowskiego. 

liarbarUf od r. 1794 żona Wincentego Gór.skiego. 
" Ewa, w r. 1762 żona Ludwika Rylskiego. 



94 



Jytra, od r. 1766 żona Wojciecha Witowskiego. 
^ Kndirzijnn, \w r. 1744 żona Ignacego Szeliskiego. 
C' K(tł(irnjn(ł, od r 1675 żona Piotra Katlowskiego. 
^J/(rr//rr, od r. 1782 żona Antoniego Lisickiego. 
jRo:((fł(ł, od r. 1784 żona Jana Grabow.skiego." 
^ Tekla, od r. 1779 żona Ignacego Pulyliackiogo. 
JLHfa, od r. 1791 żona Alek.sandra Chronowskicgo. 
Jfcrrm, od r. 1770 żona Jakóba S/upskicgo. 
y^fia. od r. 1704 żona Sebastyana Lonczewskiego. 

Zm^iouw. od r. 1733 żona Józefa Sawickiego. 
^Jaui. t r. 1806, XI. str. 46. 
^bficla, t r. 1794, V11L str. 68. 
^Mna, t r. 1799, VIII. str. 77. 



^ 



Antonina, f r. 1791, VIII. sir. iih. 
yyiKinj, t r. 1801, XI. str. 22. 
^Jnn, t r. 1783, VII. sir. 72. 
^^Józef, t r. 1769, Vni. sir. 73. 
^Katarzyna, t r. 1777, IV. sir. 101. 
^itf/<h(Irn<i, j r. 1791, VJ1I. str. 66. 

Mari/n, j r. 1748, IV. str. 3."}. 
Rozalia, f r. 1795, VIII. str. 71. 

Tń7?AO, t r. 1783. VII. sir. 72. 
jpiałrnł!/, f r. 1794, VIII. sir. 69. 

Wincpniij, f r. 1783, VII. sir. 72. 



(Dokończenie nastąpi.) 



Dr. Mieczysław Dunin-Wąsowic: i.Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



Katalog krajotcego archticum 
aktów grodzkich i ziemskich w Kralco* 
tcic, wydai Stanisław Kutrzeba. 
Kraków, 1907, str. 266, 4<>. 

Ktokolwiek czynił poszukiwania archi- 
walne, ten wic z doświadczcni:i, jak dotkliwie 
daje siq odczuwać; brak katalogu, lub chorby 
skorowidza rąkopisów i ksiąg, ile czasu po- 
chłania oryentacya w tej gęstwinie aktów, jak 
-łatwo można w niej stracić grunt pod nogami, 
zanim sio trafi na właściw:| drogQ, prowadzącą 
do upragnionego celu. Z archiwów, zawierają- 
cych akta sądowe dawnej Rzeczypospolitoj, 
tylko kijowskie i wileńskie posiadają mniej 
lub wiocej dokładne katalogi. Katalog Dra 
Kutrzeby wypełnia wiąc watnn luko w dziale 
inwentaryzacyi archiwów aktów grodzkich 
i ziemskich i bc^dzie nieodzownym drogowska- 
zem dla każdogo, kto podejmie badania w kra- 
kowskiem archiwum krajowem. Właściwy ka- 
laloir poprzedził wydawca obszernym, połowic 
ksią/.ki wypełniającym wstt^^pem, w którym po- 



daje wiadomo.^ci. tyczące sie orgnnizacyi i rot- 
woju sądów województwa krakowskiego, dalej 
przedstawia historyc ksiąg sądowych, ich sUn 
pierwotny, przechowanie, rozwój, roaepadanie 
się na działy i stosunek ich do siebie, nt- 
stępnie kreśli historyę archiwum aktów grodi- 
kich i ziemskich w Krakowie a wreszcie oma- 
wia pieczęcie sądowe, oprawy ksiąg i pisoio 
aktów sądowych. Część druga, właściwy kata- 
log, zawiera wykaz poszczególnych ksiąg, uło- 
żony wedle różnych kategoryi sądów i it>dxa- 
jów ksiąg, z podaniem lat, jakie obejmują, 
o))jętości i ich obecnej sygnatury. Niepodobna 
w tern krótkiem sprawozdaniu wyliczać wszyst- 
kich kategoryi aktów, zbyteczna tez dowodzić, 
jak wielką wartość przedstawiają one dla he- 
raldyka i genealoga. Życzyćby sobie imleiało, 
aby i inne archiwa aktów sądowych polskich 
przystópiły rychło do wydania inwentarzy w ro- 
dzaju katalogu Dra Kutrzeby. Wydawcy niletf 
się szczera wdzięczność za cenne dzieło, któ- 
rem naukę nasza o])darzył. |^. 5. 



^^ 



95 



Zaleski S Ł a n i h ł :i w ks. 
O ntasanii te Polsce od roku ll^i^do 
1S22. Wydanie drugie w dwócii i-zo- 
ściach z O iiasiracYumi. Kraków J*łOS 
in 4^ str. VH. 274. 2łr8. 

Niedawno zmarły ks Zali^^ski, w boga lej 
-pii^ciźiiie nankowej pozostawił nam micjdzy 
innciut pracami historyo masonów połiekicłi. 
opartą na źródlacli masońskich — pr/ewaznio 
zbiorach r^kopi;><)w łir. Potockich w Krzeszo- 
wicach oniz rzadkiełi w tej materyi dziełach 
<\voich i obcych. Dla heraldyki naszej ważnem i 
sa t. zw. , obrazy** czyli spisy członków lóZ 
rpasoóskich, rozrzuconych głównie po większycli 
miastiicli dawnej Rzeczy pospolitej : Krakowie, 
Warszawie. Wibiie, Poznaniu — ctioć nie bra 
kowało ich i po lakich miasteczkach, jak : 
jJubiio, Nieśwież, Piafałówka i ł. p. Obejmują 
ołio przestrzeli czasu mieilzy rokiem 178 5: 
a 1822. t. j. od chwili ogto^śzenia ustawy 



I ..Wielkiojro Wschodu Króhistwa polskiego i w. 
ks. litewskiego** — do końca istnienia \6'a 
■ jna^ońskich, zniesionych ukazem cara Aleksan- 
dra [. Szozegóhiii obfitość nazwisk, o obcem 
! dla nas brzmieniu, zawierają spisy z końca 
XVIfl. wieku, gdy w Polsce przebywała jeszcze 
cała gromada cudzoziemców, zwabionych na 
, dwory Sasów oraz króla Stanisława Augusta. 
; Oni to głównie rozpowszechnili w Poisco ryt. 
' ^Różanego Krzyża", zajmując w hierarchii 
I nłasońskiej wydatne stanowiska^ że wspomnę 
I tu eh o ('•by x\lojzcgo hr. Briihla, syna wszech- 
I władnego ministra saskiego. W tych długich 
I spisach imiennych spotykamy wielu członków 
rodzin nobilitowanych lub obdarzonych indy- 
genatem w Polsce, o pisowni nazwisk nie 
zawsze ściśle zachowanej, jak n. p. Piotr 
Grozmani zwany tu Groinanim. 

.If. II WiUmowski (Piotrków). 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



X ij. z. 



Zagadnienie 20. 

Prosz<j o wyjaśnienie, kiedy i jaką drogą 
wielkopolscy Grzynia|ici przyszli do ziemi san- 
domierskiej i osiedlili się w Kobylanach. pod 
Duklą, dając początek rodzinie Kobylańskich 
V'- Kobyleńskich h. Grzyn)ała? 

Zagadnienie 21. 

Co to za herb, któ- 
rego podobiznę (rye. 2?k) 
obok załączamy? Które 
rodziny go «*ywały? Po 
obu jego sln>nach są li- 
tery : A i K. Wyobrażony 
on je.sŁ na pieczęci, wy- 
kopanej w Tłumaczu w Ga- 
licyi, w ogrodzie niogo 
dziada. 

Mieczysław Kaczkowski 
(Tłumacz). 

Zaj^^adnienic 22. 
Jan Alekfiandor Baianowski, herbu Ostoju, 
pułkownik wojsk kor., ^colonellus S. li. iM. Ostro- 
gianae ordinationis^ 1 lenuLuryusz dóbr Czarto- 
rya, w r. ICliS e^eśnik lwowski, miał — wedle 
heraldyków nsLszycli (Niosieckiego, Honicckiego 
i in.) — za pierwszą żonę Annę l'bysz, 
^ z która spłodził Antoniego, pułkownika"^ cze- 
śnika lwowskiego, Joannę i Angelikę. Z Ira- 
dycyi jednak rodzinnej \inadomo mi. ^.e 
pierwszą żoną Jana Aleksandra W. była 
Anna .Małgorzata Kutkowska, h. Pobóg, z któ- 




Ryc 23. 



rej zrodził się Antoni, kapitan, dziedzic wsi: 
Wierzbowiec, Ourniaki i Żytniki. który około 
r. J710 do Rutkowca w Prusiech się prze- 
niósł i zmarł w Gil.i,'cnburgu. Anna Małgorzata 
Rutkowska rozwiodła się z .łanem Aleksandrem 
H. i wyszła powtórnie za Żółtowskiego. Jak ^- 
wyjaśnić tę sprzeczność ? Może komu wiadome 
są bliższe szczeiróły, tyczące się małżeństwa 
Jana Aleksandra R. z Anną Małgorzatą Rut- 
kowską i pochodzenia Antoniego, kapitana 
wojsk kor. Adolf Baranowski 

(SprembtTg w G. Łużycach). 

Odpowiedź nazag. 1 7. (zesz. 5. str. 79). 
Genealogia Małgorzaty z Dunikowskicli 
Floryanowej Oświęcimowej, przedstawia się 
jak następuje: 

1. Jan (I.) z Orska Dunikowski, w la- 
tach 14tl8— 1519 (nieżył już lb2Q, Ter. prem. 
8, p. 33), łowczy przemyski, ożeniony z Anną 
Łysakowska, córka Jana \t. 1516. Ter. prem, 
9,' p. 105— 1 ()()). " 

2. Syn tegoż, również Jan (11.) z Orska ^^ 
Dunikowski, w latach 1520—1057 łowczy 
przemyski (nieźył już 1558. Castr. prem. 29, 

p. 72 — lii), ożeniony (13. marca 1526. Ter, 
prem. t. 8, p. 580 i t. 9, p. 586) z Magda- 
leną Łysakowską, c. Jana (wojskiego przemy- 
skiego i Klżbiety z Morawska). 

3) Córką Jana (II.) była .Małgorzata, 1^ 
voto żona Mikołaja Łyczka z Ryglic, 2** voto 
żona Floryana Oświęcima, dziedzica Siedlisk 
w pow. pilzneiiskim, która w dniu 8. lutego 



90 



1583 r. na rokacli ziemskich w Przeworsku, 
w obecnośei swych braci rodzonych, .Mateusza 
i Piotra Dunikowskich, zrzekła się kwoty 2500 
z\[i.y zapisanych jej przed sądem ziemskim 
pilzneiiskim przez tegoż Floryana Oświęcima 
iTer. pi-zecorsc. t. 9, p. 721—722). 

Czy Małgorzata Oświęcimowa pochodziła 
z małżeństwa Jana (II.) Dunikowskiego z Ma- 
;jdale!ia /^ysakowska, nie zdołałem zbadać, we 
wspomnianym bowiem akcie figuruje ona jedynie 
jako „filia olim gcnerosi Joannis Dunikowski'', 
a poszukiwania przedsiębrane przeżeranie w a- 
ktach przemyskich i przeworskich, celem 
stwierdzenia, czy Jan (II.) Dunikowski był po 
raz drugi żonaty, nie odniosły dodatniego re- 
zultatu. 

Być może, że wyjaśnienie tej kwestyi 
znalazłoby się w aktach pilzneńskich z lat 
I5H0 — 1580, gdzie prawdopodobnie, jak tego 
zresztą dowodzi cytowany wyżej wypis z aktów 
ziemskich przeworskich, muszą się znajdować 
akta, odnoszące się tak do małżeństwa Małgo- 
rzaty Dunikowskiej z Floryanem Oświęcimem, 
jak również do jej pierwszego małżeństwa 
z Mikołajem Łyczkiem z Ryglic. 

Dodaję wkońcu, że wedle znajdującej 
się. w mem posiadaniu zapiski z archiwum a. gr. 
i z. we Lwowie, której niestety zapomniałem 
zanotować źródła, Małgorzata Dunikowska, 
córka Adama, łowczego przemyskiego, a sio- 
stra Jana (I.) Dunikowskiego, zamężna 1^ v. 
w r. 1501 za Bartłomiejem Łąkorskim (Ter. 
prem. t. 6, p. 66), wyszła powtórnie za mąż 
w pierwszych dziesiątkach XVI, w.' za niezna- 
nego mi bliżej Floryana Oświęcima^ 

Dr. Juliusz Dunikowski (Tarnobrzeg), 

w"aktach pilzneńskich z lat 1560—1580 
uiema wzmianki o matce Małgorzaty Dunikow- 
skiej. Akta te stwierdzają natomi.ist, że Mał- 
gorzata była córką Jana Dunikowskiego i że 
była I* V. za Mikołajem. Łyczkiem z Ryglic, 
\i, Sulima, 2** v. zaś za Floryanem Oświęci- 
mem, który jej w r. 1571 zabezpiecza 2500 
Łłp. posagu i wiana na połowie dóbr swych 
[reiT. PiUn. lib. 6, p. 473, i76). W r. 1577 
Ła Małgorzata Oświęcimowa zeznaje pewien 
akt za konsensem swego męża tudzież ,.nobi- 
lium Jacobi Grzymała et Jacobi Kleczyński 
amicorum suoruni dc linca paterna pro- 
ximorum" {T^rr. Hian. lib. 7, p. 821). 

Żona Kaspra Oświęcima pochodziła ze 
Skotnickich, herbu Hogorya W roku 1530 d. 
15. lipca na roczkach pilzneńskich Kasper 
Oświęcim z Siedlisk, żonie swej Katarzynie, 



córce Stanisława Skotnickiego, oprawił 200 zł. 
posagu i tyleż wiana na połowie dóbr swoich 
(Terr. PiUn. t. 27, p. 7). 

L. Białkowski (Kraków).' 

Sprawy fowarzystwa keraldyezoep. 

Dnia 7. listopada odbyło się posiedzenie 
komitetu redakcyjnego, na którem po uczcze- 
niu pamięci prezesa, śp. Jerzego hr. Borkow- 
skiego, dr, Mieczysław Dunin- Wąsowicz podał 
do wiadomości, że wdowa i rodzina wcale 
nie cofa i owszem, w całej pełni przyjmuje 
zobowiązanie zmarłego, dane na posiedzeni!U 
dnia 1 1 . kwietnia bieżącego roku. którem on 
ostatnią swą pracę pod tyt. : Elektorowie 
królów Władysława IV, i Michała Korybuta.^ 
przeznaczył dla Towarzystwa heraldycznego 
i postanowił wydać ją własnym kosztem. 
Uzupełnienie pracy spisem elektorów Stani- 
sława Leszczyńskiego i Augusta 111. powierzył 
zmarły drowi Mieczysławowi Dunin -Wąso- 
wieżowi. Będzie ona więc dopełnieniem dzieła 
O. Pietruskiego p. t. SpiM elektorów z loi 
1648, 1674, 1697 i 1764 (Lwów 1848). 
Uchwalono ogłosić to dzieło jako I. tom Ro- 
cznika Towarzystwa heraldycznego, który ma 
nosić nazwę Herolda PoUkiego i przystąpić na- 
tychmiast do druku. Następnie zastanawiano 
się nad środkami pomnożenia szczupłego do- 
tąd grona członków, a wreszcie uchwalono 
zwołać w połowie grudnia Walne Zgromadze- 
nie członków Towarzystwa i ułożono jego po- 
rządek dzienny, który będzie w. odpowiednim 
czasie podany do wiadomości. 

Pokwitowania uiszczonych kwot. 

Po dzień 1. listopada b. r. nadesłali wpisowe 
i wkładki: Ks. prof dr. Fijałek Jan, Lwów, 10 K; 
Górski Franciszek, i>anok, 5 K; Jabłoński K. Stani- 
sław, Kraków, \ K; Ks. kanonik Lenartowicz Józef, 
Lubcza, 26 K (w tern wkładko na r. 19U9\: Prof. 
dr. Sokołowski Maryan, Kraków, 1-4 K; Zeleiiski 
Stan., Kraków, 14 K. 

i*renumeratorowio: Jabłoński K. Stanisfaw^ 
Kraków i Tyszkiewicz J., Skole, po 3 K« 



Szanownych Członków naszych uprą* 
szamy o jednanie nam nowych członków 
i nadsyłanie wkładek za rok bieżący pod 
adresem : 

TowafTzystwo heraldyczne 

(Dr. M. Dunin-Wąsowlcz) 

Lwów, pi. strzelecki 5 A. 



^em Tow. htr^djciaę»^',^ Redaktor n»cx. i odpow.: Or. Władysław Somkawicz. Drukarnia Ludowa mt Lwowio. 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE. 



Sr. 7. 



Lwów, Grudzień 1908. 



Rok I. 



Warunki przedpłaty: 

Przetlplata na Miatięcznik wynosi rocznic: 
6 K = S Mk. = 4 Ub. == 



N'iinor pojedfnezT SO halenr, x przesyłką 60 halerzy. 

Przedpłata na ttoeznik wynoei: 

===x 10 K = 9 Mk. =7 Rb. === 



Cztonkonie Towaraystira heraldycznr70. pfacący prócz wpiso- 

wr?o V kwocie 2 K. rorzną wk/arlk(>'l2 K. olrzymnją J/ie- 

sicczntk i Rocznik bezpłatnie. 

Wkładki i przedpłatę należy nadsyłać: Towarzystwo tiera!- 
dyczne (Dr. M. Dunin- Wa.sowiczs Lwów, plac Strzelecki 5 A 

KorespondencyD i rękopisy pod adresem: 
= Dr. Władysław Semkowicz, Lwów, Zaino]skie(;o 14. = 



Trj^Ć: 



Z. L RadzimuLski: O tożsamości tyiułóu' ,knia/.** i „książę*' w dawnej Rzpczypospolitej, itr. 97. — . 
Or. \yiadv3taw Semkowicz: Ciozdawa — Mo/-£;a\va — Gódbla. str. 9S. — \Vł. Leon Antoniewicz: Na- 
urobki kościelne w Krośnie, sir. lOi. — Dr. Mieczysław Dunin-Wąsowicz: Metryki ^ Lu beza «, str.. 109. — 
sprawozdania i recenzyo, str. 113. — Zairadnienia i odpowiedzi, itr. 114. -- Sproslowaiiie, str. 116. — 
Pokwitowania uiszczonych kwot, sir. IIG. 



6 tożsamości tytułów ,,kniaź" i „ksiąźą" 

w dawnej Rzeczypospolitej. 

(Dokończenie.) 

Tei-az stówo o kniaziach Rużyńskich i Puzynach. — Zaczynam od pierwszych. 

Gdyby .pjfofesor Hrfickner, pragnąc obniżyć znaczenie kniaziów wogóle, a w danym 
wypadku Ru2yńskicb, raczył był zajrzeć do żnjdłowej pracy J. Woilla, niejednokrotnie 
przez nas cytowanej, Kniaziowie Hteioilo-rHScy, loby sio przekonał na podstawie cytowa- 
nych tam źródeł, że ród ton, z tytufem kniaziow.skim spotykany w Mcłnjcc litewskiej 
w wieku XV., w popisie rycerstwa r. l.")2S stawia kilka koni, w rcwizyi zamków r. 1515 
posiada kilka majętności w powiatach łuckim i włodzimierskim, wykonywa przysięgę na 
unię z Koroną w r. 15(>0. Ród ten wydał z siebie w ostatniej ćwierci XVI. stulecia aż 
pipciu atamanów na Zaporożu (Bohdan, Kiryk. Michał, Mikołaj i O.stali); namiestnikował 
w KijouMC i piastował poważno urzędy zieni.skie w w. XVI. Z rodu tego pochodził ów 
pijak wedle prof. Brticknera, kniaź Roman, pan na obu Rużynach (starym i nowym), Pa- 
wołoczy, Kotelni. Wczorajszem, Skwirze. Horouyszczu, Burkach, Bakożynie, Strokowie, 
Skawi.szczach, Romanowie, Żydowie, Czorniawce, Koszlakach, Irszykach i innych wielu, 
rotmistrz królewski i towarzysz Jana Zamoyskiego w wyprawie jego na Wołoszczyznę w r. 
IGiK), bionicy udział w wyprawie Stanisława Żółkiewskiego w r. U>Or> przeciwko Tatarom, 
stojący w rokoszu Zebrzydowskiego przy królu, głośny z udziaJu w wyprawie na 
Mo.^kwo w r. 160S, posiłkujący drugiego Dymitra, po jego ucieczce przechodzący do obozu 
kMlow.<kicgo i wkrótce, bo już 8. kwiefnia r. 1010 zmierający w latach 35 w Wołoku 
bezdzietnie, pozostawiając żonie Zofii z Korapczyjowa, córce Piotra Korapczyjowskiego 
i Katarzyny z Przewodowa Magierówny, olbrzymią fortunę (wyszła ona powtórnie za mąż 
Łi Hieronima Chodkiewicza, kasztelana wileńskiego). Ród to niespokojny, awan- 



__= ___ 98 

turniczy, ale w każdym razie znaczny i ani pochodzeniem, ani naturą, ani fortaną, ani 
znaczeniem, jednem słowem niczem nie zbliżony do ^zamożnego chłopa*, jak twier- 
dzi prof. Bruckner *). 

Co zaś do kniaziów Puzynów, tego drugiego kozła ofiarnego profesora Brflcknera^ 
to również na podstawie dokumentów i innych źródeł wiarogodnycb, cytowanych pod 
nimi w Kniaziach litncslo-riifflich i w osobnej bardzo szacownej pracy naszego historyka 
Stanisława Ptaszyckiego, «Kuji3wi Ilyauiiw", zaliczającego ich do wybitniejszych kniaziów- 
skich rodów litewsko-ruskich, musimy wyrazić zdziwienie, jak mógł profesor BrOckner, 
z takiem lekceważeniem o ich pochodzeniu i znaczeniu się odezwać. Wszak przodek ich, 
kniaź Wasil Hłazyna, znany już w połowie wieku XV., otrzymuje od Kazimierza Jagiel- 
lończyka włość Mścisławiec w Smoleószczyźnie. Syn jego, kniaź Olechno, wedle Bychowca, 
odznacza się w wojnie pruskiej w r. 1458, jest okolniczym smoleńskim w r. 1486, na- 
miestnikiem zamku Łuczin-Horodok w r. 1496, pan na Kożuohowie, Wechrach. Rozrabo- 
wiczach, Nemlenowie, Noskowie, Szczerbininie, Kozłowie, Czułkowie, Dawydkowie, Sko- 
worodnej i innych w Smoleńskiem i Opsie w Brasławskiem — ożeniony z córką Semena 
Sopiehy, pisarza hospodarskiego. Brat jego, kniaź Iwan Wasilewicz Hłazynicz. przezwany 
Puzynin, zbiegły do Moskwy, którego syn Iwan Iwanowicz Hłuszonok na Nosowie w po- 
wiecie mielnickim. Tego synami byli kniaziowie Tymofiej i Wasil Puzynicze ze Smoleńska, 
stawiający w r. 1506 na potrzeby wojenne ośm koni. W r. 152tS już sam Tymofiej obo- 
wiązany do stawienia dziesięciu koni. Jego synowie: Ostafu dworzanin królewski, Bohdan, 
marszałek hospodarski i I*etr, namiestnik bystrzycki i ławaryski. Z linii Bohdana wyszli : 
kniaź Jurij, podkomorzy włodzimierski r. 1633 i kniaź Aleksander (Atanazy), władyka 
łucki i ostrogski r. 1638. A z linii Petra: kniaź Andrej. starosta upicki, kasztelan miński 
r. 1697; kniaź Michał, chorąży nadworny i regent w. ks. lit., podkomorzy królewski, sta- 
rosta stęgwilski, upicki, poseł od króla Augusta II. i Rzeczypospolitej do cesarza rosyj- 
skiego Piotra Wielkiego w r. 1712 i pisarz litewski r. 1717; kniaź Krzysztof Dominik, 
starosta upicki, kasztelan mścis?awski r. 1722, wojewoda mścisławski r. 1730; kniaź Antoni 
Michał, chorąży upicki, chorąży nadworny litewski r. 1728, kasztelan mścisławski r. 1746 
i wielu innych poważnych dygnitarzy ziemskich, przeważnie w upickim powiecie i w in- 
nych na Litwie i Żmudzi, w czasach dawniejszych i Jego Eminencya kardynał biskup 
krakowski Jan z Kozielska kniaź Puzyna w dzisiejszych *?. 

Na zakończenie ponownie stawię pytanie, jaka jest analogia między pochodzącymi 
z rodu tego najwyższymi, można powiedzieć, dygnitarzami świeckimi i duchownymi 
a -zamożnym chłopem" profesora Brucknera? Z. L. RadziniitiskL 



Gozdawa — Mozgawa — Godula. 

Przyczynek do genezy zawołań. 

Nicrzadkicm jest w polskiej heraldyce wieków średnich zjawisko, że pewien ród po- 
siada dwa lul) więcej zawołań, choć jedno tylko godło herbowe. Tak np. ród Lisów 
miał proklamy: Mzura (Bzura), Orzi-Orzi i Strzempacz; ród Jclitczyków: Kożlerogi i Xa- 
gody; obok Kościeszy było zawołanie Strzegomia; obok Radwana — Wierzbowa; obok 
Krzywosada — Niesobia etc. Najbardziej jednak typowym przykładem jest ród Jastrzębców, 



i 



H 



Pisałem w Truskawcu, pod ^Grażyną^, w sierpniu 190S roku. i 



1) Kniaziowie litcwsko-ruscy, sir. 413—21. ») Tamże, str. 93 i 405— lOi KuH3bM Ilyauuu 



klóromu odpowiada aż siedm proklani: Bolcścice, Kamiona, Ludbrza, Łazęki, Nagórę, No- 
wina i Zarasy. 

Zjawisko to przypisać możemy dwom przyczynom : 

Ponieważ herb był zewnętrznem znamieniem rodu, przeto poszczególne rody stara/y 
tsif' przybierać odmienne goJia herbowe, po którychby je łatwo poznać i od innych ro- 
dów odróżnić było można. Mimo to wszakże zdarzyć się mogfo i niewątpliwie się zdarzało, że 
dwa w znaczncm oddaleniu od siebie mieszkające rody przyjęły niezawiśle i bezwiednie 
identyczne herby. Sprzyjało temu rozbicie na dzielnice i zerwanie łączności między po- 
szczególncmi ziemiami Polski w w. X1IL, to jest właśnie \v czasie, kiedy proces przybierania 
godeł herbowych był jeszcze w pełnym toku. W pierwszej połowie wieku XIV., gdy herby 
już w znacznej części się ustaliły, dokonało się zjednoczenie dzielnic i owa łączność 
ziem polskich została przywrócona, w następstwie czego począł się ruch w kierunku wza- 
jemnej wymiany odrośli rodowych między poszczególnemi ziemiami. Silniej rozrodzone 
i rozdrobnione rody wielkopolskie wysyłały swe gałęzie do Małopolski, która od czasu, 
gdy stolicą zjednoczonego państwa stał się Kraków, wysunęła się pośród wszystkich 
dzielnic polskich na miejsce naczelne. Ponieważ rody małopolskie mogły wywierać bez- 
pośredni i przeważny wpływ na rządy i sprawy państwa, przeto potężne i wpływowe do 
niedawna rycerstwo wielkopolskie, któremu groziła utrata wpływu politycznego, starało 
sio za wszelką cenę dostać do Małopolski, uzyskać tam ziemię i tą drogą, jako już miej- 
scowe zicmiausŁwo, w myśl prawa zwyczajowego, uświęconego statutem koszyckim, osią- 
gnąć lam urzędy i godności. W połowie XIV. w. Grzymalici przyżenili się do rodu Bogo- 
ryów i usadowili się w ich odwiecznych gniazdach, w okolicy Koprzywnicy i Dukli. Ich 
śladem poszli Doliwici, Łodzice i inne rody wielkopolskie. Gałąź wielkopolskich Pałuków, 
osiadłszy w Chrobrzu, praslarej Starzów dziedzinie, zamieniła swą siekierkę na topór 
i weszła do rodu Sieciechów i Nawojów'). Podobieństwo godeł herbowych odrębnych ro- 
dów, genetyciinie wcale ze sobą nie związanych i z różnych ziem polskich pochodzących, 
prowadziło z kolei do ich konsolidacyi, zwłaszcza od cza>'u. gdy prastare proklamy, bę- 
dące niegdyś wyłącznemi ich odrębności znamionami, zaczęły tracić swe znaczenie na 
rzecz 'godeł herbowych i schodzić na plan dalszy. Że zaś te godła od XV. w. zaczęły od- 
grywać coraz ważniejszą w heraldyce rolę, przeto nie dziwna, że wszystkie rodziny, istotnie na- 
wet nicpokrewne ale mające przypadkowo identyczne herby, zaczęto zaliczać do tychsa- 
mych rodiiw. Tą drogą zapewne wielkopolski ród Niafków. który miał w herbie Jelenia, 
zespolił się z małopolskim rodem Opolów, posiadającym toż samo godło w tarczy, we 
wspólny ród Brochwiczów. W tym więc wypadku kilka proklamacyi, wiążących się z je- 
dnym herbem, jeat śladem dawnej odn^bności kilku n»dów. któro drogą czysto zewnętrz- 
nego podobień.stwa godeł herl)0wych skonsolidowały się z czasem w jeden ród wspólny. 
Heraldycy nasi XVI. i XVII w. prowadzili w dalszym ciąszu dzieło lej konsolidacyi, nie 
poprzestając na łączeniu rodów wyłącznie polskich, ale wciagując do wspólnego drzewa 
genealogicznego i rody obce-). 

W parze z tern zlewaniem się obcych rodiiw szło rozpadanie się jednolitych pierwo- 
tniej rodów na szereg pochodnych gałęzi. Z reguły takie pączkowanie komórki rodowej 
nic wiodło do powstania nowych, odrębnych rodów. Poszczeu'ólne bowiem gałęzie, chociaż 
wcześnie oderwane od wspólnego pnia rodowei^o i rzucone zdała od swego macierzystego 
;;niazda, nic zatracały tradycył wspólnego pochodzenia i nie porzucały od razu rodowego 
miana, jakiem było zawołanie, choć przed ustaleniem sie godeł herbowych mogły nawet 



*) Por. moją rozprawtj p. t.: Ród Pataków. -; Tak ii. p. polsko-czeski heraldyk Paprocki. 
sprowadził do jednego rodu polskich Porajów i efeskich llozembarków. Herby ryc. pol., str. 456 



= ==,:,=^___^_ 100 

przybrać sobie odmienne herby, czem tlumaczyćby można późniejsze zjawisko istnienia 
identycznych proklam o różnych godłach herbowych^). Fakty zatracania przez poszcze- 
gólne odłamy rodowe dawnej proklamy na rzecz nowych, lokalnych zawołań, należą isto- 
tnie do zjawisk nader rzadkich. Zazwyczaj stara proklama nie od razu szła w zapomnienie, 
lecz była w używaniu obok nowej. Małopolska gałąź Jastrzębców wołała się proklamacyą 
Zarazy, nie zatraciwszy jednak swej starej mazowieckiej proklamy 2). Podobnie małopol- 
ska gałąź Bibersteinów używała młodszej proklamy, przezwiskowej, Momotów obok tam- 
tej, prastarej, prawdopodobnie z Miśni jeszcze przyniesionej^). Jeśli jakiś odłam rodu, 
przeniósłszy się w obce strony, porzucał dawną proklamę, a przybierał nową, to trzeba 
przypuścić, że tu węzły rodowe z macierzą, może wskutek długiego i odosobnionego od 
pnia rodowego bytu, musiały się rozluźnić. Jeśli zaś tej zatracie starego zawołania towa- 
rzyszyło porzucenie lub zmiana dawnego godła herbowego, to wypadek ten zakrawa już 
na rozłam w łonie rodu. Taką drogą zapewne Stare-konwie oderwały się od Slarzów, 
a Pomiany od Wieniawy. . ' 

Wyśledzenie przyczyn tego zjawiska natrafia nieraz na znaczne trudności i nieza- 
wsze można rozpoznać, która z powyższych przyczyn w poszczególnym wypadku zachodzi: 
czy mamy do czynienia z konsolidacyą odrębnych pierwotnie rodów w jeden wspólny 
ród, czy też z rozdzieleniem się jednolitego rodu na kilka odgałęzień. 

W niniejszym artykule zamierzam poddać szczegółowej analizie te rody, które mają 
w herbie jedną lilię. 

Lilia należy do najczęstszych w heraldyce znamion herbowych. Jak ulubioną byłą 
w* heraldyce francuskiej, świadczy fakt, że La Chesnaye desBois w swem Dictionaire gr^ 
nćaloyiąuc z r. 1757 naliczył o5C0 rodzin, miast i bractw, które lilię w herbie nosiły. 
Piekosiński w Reraldi/cc polskiej mielców średnich przytacza około 10 rodów, które miały 
w' tarczy kwiat lilii, w różnej postaci i liczbie*). 

Zbierzmy i zestawmy te zapiski średniowieczne, które o jednej lilii wspominają. 
Można je podzielić na dwie grupy, odnoszące się do dwóch zawołań: Gozdawa (pierwotnie 
Gozdowo) i Mozgawa fM«jskawa). 

Zapiska sandomierska z r. 1420 wymienia rycerzy: Marcisza z Bąkowaoraz Święto- 
sława i Krystyna z Bielaw, ,,c[ui lilium in clipeo deferunt et proclamatio Gozdowo" •). 
Podobnie w zapisce krakowskiej z r. 1152 występują: Andrzej Strzeszkowski, jako 
naganiony oraz Piotr z Pieczeniegów i Stanisław z Piskorzo wic, jako jego 
świadkowie, „deferentcs in clipeo lilium, proclamatione Gosdawa** •). W zapisce krakow- 
skiej z r. Ii68 świadczą: Mikołaj i Jan z Solca ^lilium deferentes et de proclamatione 
Gozdawa*' '). Tenże Jan Solecki, syn Sandka i Jakub z Dobrakowa, występują w r. I^i48 
w roli świadków klejnotnych „in clipeo deferentes lilium-*'^). Kazimierz z Solca, niewąt- 
pliwie rotlowiec Jana, świadkujc w r. 1401 jako szlachcic -de clenodio Gosdowo-'*). Dwie 
ostatnie zapiski wzajemnie się uzupełniają: w tej drugiej należy się domyślić godła her- 
bowego, lilii, w pierwszej zawołania — Gozdawa. Późniejsza podwójna lilia Gozdawitów 
powstała z przestylizowania korzonków kwiatu. A7t7><o/// Długoszowe, podobnie jak zapiski, 



*) Małecki, Słudya heraldyczne, t. I. ^tr. 164. *-) Ulanowski, Iiiscr. cleiiod., nr. 870, 873. 
903, 91ó i in. ^) IJiałkowski, Ród liibcrstciiiów. *) Są to herby: Wierzbna (6 lilii), Boźezdarz 
(4 lilie), (io<lula i Kierdeja ([)0 3 lilie), Gozdawa i Żuława (I lilia), Oława cz. Oliwa i Poronią 
(lilia, a po bokach róże), Chorabała (lilia na kole z krzyżem), Wyszkota (pół lilii i pół szacho- 
wnicy). Nadto maja pół lilii rycerze wielkopoUcy Kustachy z Zabrzca i Piotr Zawadzki. ^) Pie- 
kosiński, Zapiski woj. sandomierskiego, Arch. kom. prawn. t. VIII. z. 1, nr. 838. *) Clanowski^ 
Inscriptiones cleiiodiales, nr. 971. ') Tamże, nr. 109 i. ») Tamże, nr. 900. ^ Tamże, nr. 169. 



I 



■ 101 = — = = =- — =======—— 

mówią o jednej tylko lilii *), a jeszcze herbarz arsenalski z pocz. XVI. w. kładzie tylko 
jrden kwiat lilii u góry, zaś u dołu, zamiast drugiego kwiatu, trzy korzonki*). 

Druga grupa zapisek tyczy się zawołania Mozgawa. Najpierw zapiska z r. 1414 wspo- 
mina o Grzegorzu, synu Mikołaja z Zabłocia, naganionym, i jego świadkach Dziersławie 
^ Hrześcia i Mikołaju z Pieczeniegów „de clenodio suo Hfii godula et proclamatio 
Jioskawa- ^). W tymże samym roku wywiódł swe szlachectwo Klemens ze Strzeszko- 
wic świadkami: Dziersławem z Brześcia i Szymkiem z Mironie ,de clenodio yodula lilii 
et de proclamatioue Moscawa^*). W zapisce z r. 1424 oczyszcza się z nagany Stanisław, 
-yn Wojtka z D^iewięczyc, przy pomocy świadków; Piotra z Pieczenieg i Pakosza 
/ Piskorzowic ,.de clenodio suo unius lilii et (sic) godulc et de proclaraatione Mos- 
j.iwa" •). W r. 1439 świadczy Paszko z Piotrkowic ,.de cleno^lio Godula^ proclamationis 
^lozgawa- •). Kilka zapisek wymienia tylko godło godulę, nie wspominając o zawołaniu, 
l»-*cz identyczni z wyżej przytoczonymi świadkowie nic pozwalają wątpić, że tu mowa 
o ilozgawie. I tak w zapisce z r. 1412 występują w roli świadków klejnotnych znani nam 
::iż poprzednio: Szymko z Mironie i Klemens z Strzeszkowic ^), w r. 1416: Piotr 
z Pieczeniegów i Klemens ze Strzeszkowic*), w r. 1420: Pakosz z Piskorzo- 
wic i Stefan z Deszna^j, wreszcie w r. 1450: Stanisław z Boczkowic i Stanisław 
L Piskorzowic'*). Także Długosz wspomina o rycerzach herbu Godula: Janie ze Zbi- 
kał, Stanisławie i Janie z Pieczeniegów, i Stanisławie Rossie z Brześcia"). 

W przytoczonych zapiskach uderza nas przedewszystkiem wyraz godula, występu- 
jący w niektórych rękopisach Długosza w formie bo duła i-). Nie może być wątpliwości, 
że wyraz ten oznacza godło herbowe, a nie zawołanie, we wszystkich bowiem zapiskach 
występuje on jako clenodium, w niektórych przeciwstawiony wprost proklamacyi Mozgawa. 
Przypuszczenie Piekosińskiego, jakoby Godula była proklamą imionową, pochodzącą od 
imienia Godała, nie ma podstawy, mimo, że w źródłach to imię (a raczej przezwisko) 
istotnie się pojawia "). Nie bez znaczenia jest ta okoliczność, że wyraz godula występuje 
najczęściej w połączeniu z wyrazem lilia, wskazuje to bowiem, że godula jest dopowie- 
dzeniem lilii **). Poszukując w słownikach roślin nazwy godula, bodula, znajdujemy w nich 
wyraz bardzo zbliżonego dźwięku: gdłda, występujący także w formie bdula, 
który istotnie jest nazwą roślinną, na oznaczenie szeregu gatunków roślin: pigwy, gruszki, 
niektórych roślin pierwiosnkowatych, fiołka alpejskiego i t. p. *^). Pozostawiamy filologom 
rozstrzygnięcie kwestyi, czy z goduli, boduli mogła się wytworzyć forma gduła, bdula lub 
odwrotnie (por. Giedków — Gdów, Giedcz — Gdecz — Giecz, Giebło — Gbel) a botani- 
kom, czy wyraz ten oznaczał kiedykolwiek roślinę z gatunku lilii. Tu wystarczy tylko 
stwierdzić na podstawie faktycznych danych, że w zapiskach godula występuje zawsze 
jako godło herbowe, nie jako proklamacya. 

Mamy tedy dwa zawołania, Gozdaw(» i ?.Iozg:ivvo, którym odpowiada identyczne zna- 
mię herbowe. 1. j. lilia. Chodzi teraz o stwierdzenie, czy był to jeden ród, mający dwie pro- 
klamacyc, czy też były dwa odrębne rody, posiadające wspólny herb. Heraldycy nasi 
przyjmowali dotąd zawsze tę drugą alternatywę. Zarówno Piekosiuski '•), jak i Małecki *"), 

*) Por. Piukosijutski, Heraldyka pol. w. śr., str. 442. *) Tamże, str. 52. ') Ulanowski, In- 
^tcriplioncs clenod., nr, 229. *) Ileleel, Slarod. prawa pol. ponui., t. 11. nr. 1346. •) Ulanowski, 
Inscr. clcn., nr. 429. •) Tamże, nr. 757.^* •) Tamże, nr. 201-. •) Tamże, nr. 281. •) Tamże, nr. 
HU. »•) Tamże, nr. 939. *') Długosz, Liber bcneliciorum, t. II. sir. 75 i 86. **) Por. Piekosiu- 
*ki» Henildyka pol. w. śr«, str. 49. ") Rycerstwo polskie wieków średnich, t. II. str. 68. 
^^) Analogiczne określenie : deforentes panem boc:hnecz. Ulanowski, Inscr. clen., nr. 826. *•) Por. 
Słownik języka poliikicgo, Karłowicza Słownik wyrazów obcych i Słownik gwar polskich, Rosta* 
fińskiego Słownik roślin, Majewskiego Słownik roślin i zwierząt, pod wyrazem gduło, cyclamen. 
'*!» Heraldyka poUka w. śr., str. 49 i 52. '^) Studya heraldyczne, t. I. sir. 62. 



x____= — ___ 102^ — ======_^,,=,«,=__=^ 

uważali Gozdawę za odrębny od Godali-Mozgawy ród szlachecki. Bliższe jednak rozpo- 
znanie rycerstwa, używającego obu proklam i zbadanie jego rozsiedlenia, doprowadziło nas 
do odmiennego wniosku. 

Przedewszystkiem tak Gozdawici, jak i Mozgawici, rozsiedli się w tych samych stro- 
nach, t. j. w północno-wschodniej części ziemi krakowskiej, a niektórzy z nich zamie- 
szkiwali nawet wspólnie te same wsie, jak Strzeszkowice, Piskorzowice i Pieczeniegi. Co 
więcej, przypuszczam, że Piotr z Pieczenieg i Stanisław z Piskorzowic, którzy w r. 1452 
występują jako Gozdawici, a w latach 1424 i 1450 jako Mozgawici, są identycznemi 
osobami. Klemens ze Strzeszkowic, Mozgawita, był zapewne także rodowcem Andrzeja 
ze Strzeszkowic, Gozdawity. Fakt, że rycerze ci mieli ten sam herb i używali naprzemian 
obu zawo/ań, naprowadza myśl, że należeli oni do jednego rodu, który miał 
dwie p rok lamy. Znalazłyby się jeszcze dwie inne proklamy, Smora i Żuława, gdybyśmy 
mieli dostateczne dowody na to, że ich łęczyccy i wielkopolscy właściciele, noszący 
w tarczy także lilię, byli również członkami tego rodu *). 

Jeśli chodzi o rozstrzygnięcie, która z tych dwóch proklam, Gozdawa czy Mozgawa, 
jest dawniejszą, to bez wahania starszeństwo przyznać trzeba Gozdawie. Gozdawici, to 
ród mazowiecki; tradycya rodo\va wiąże ten ród z Gozdowem w ziemi płockiej-). W po- 
bliżu Gozdowa w promieniu 3 milowym leżą wsie : Obrąb,Przedborz,Zdziar i inne dziedziny 
Gozdawitów. Nadto posiadłości ich rozprószone były w ziemi sochaczewskiej (Giżyce, Ossu- 
chów, Piaseczno) i rawskiej (Kawęczyn). Długosz zalicza też Krystyna z Gozdowa, woje- 
wodę płockiego z pocz. Xin. w., do tego rodu 3), z czem musimy się poważnie liczyć, nie 
tylko ze względu na istotną wartość tak starej tradycyi, ale i ze względu na imię Kry- 
styn, które i później nieraz w tym rodzie się powtarzało, że przypomnę Krystyna z Piase- 
czna, marszałka dworu Ziemowita IV., ks. mazowieckiego, głowę Gozdawitów, którzy w r. 
1391 od tego księcia otrzymali rodowy przywilej*), Krystyna z Bielaw*) i in. Widzimy 
więc, że węzły bardzo dawne, bo sięgające samego początku wieku XIII., wiążą Gozdawi- 
tów z Mazowszem, a w szczególności z ziemią płocką. 

Przejdźmy z kolei do Moźgawy, drugiej proklamy, której używała małopolska gałąź 
tego rodu. Podobnie jak Gozdawa, ma ona charakter wybitnie topograficzny i pochodzi 
niewątpliwie od nazwy rzeczki Mozgawy (pobocznej Mierzawy w północnej części ziemi 
krakowskiej), nad którą rozsiadły się posiadłości małopolskich Gozdawitów: Zabłocie, 
Mironice, Brzeście, Piotrkowice, Strzeszkowice i Piskorzowice. Mozgawici, którzy przed- 
stawiają się w XV. w. jako rycerstwo drobne, nie byli jednak wyłącznymi tych wsi mie- 
szkańcami, wespół z nimi bowiem obsiadło je rycerstwo z rodów : Jastrzębców, Wężyków, 
Ostojów, Przeginiów, Pilawów, Kołmaszów, Gierałtów, Warniów, drobna szlachta, prze- 
ważnie pochodzenia mazowieckiego i śląskiego. Rozsypane nad północno-wschodniem pograni- 
czem ziemi krakowskiej, od strony ziemi sandomierskiej, rycerstwo to spełniało niegdyś 
widocznie rolę obrońców lego pogranicza. Na innem miejscu wyraziłem domniemanie, że 
rody mazowieckie sprowadził Konrad mazowiecki, w czasie, gdy panował w ziemi krakow- 



*) Pawiński, Ksit^gi łęczyckie, t. II. nr. 7(i5. Co do Sinory jest to tern prawdopodobniejsze, 
że wieś Grzybowo, gdzie rycerzy tych spotykamy, leży w odległości zaledwie S'/.* mili od Gi- 
życ, należących do notorycznych Gozdawitów (w ziemi sochaczewskiej). 2) Paprocki kładzie Go- 
zdowo w województwie rawskiem, co uważamy za pomyłkę,* ileże w województwie rawskiem 
niema wsi Gozdowa, a gniazdo Gozdowskich leżało w woj. płockiem. ^) Długosz, Ilist. Pol., t. 
II. itr. 203 pod r. 121 7, mówiąc o zamordowaniu wojewody Krystyna przez Konrada mazowiec- 
kiego, zalicza go do rodu Gozdawitów i wymienia jego dziedziczna posiadłość Gozdowo, powo- 

c sie na nieznane nam dzisiaj roczniki. *) Kod. dypl. mazowiecki, nr. 119. •) Pickosiiiski« 

ski woj. sandom., nr. 838. 



==——==_ __ = 103 

skicj (1228—1233), celem obrony jej przeciw Henrykowi Brodatemu i Bolestawowi Wsty- 
dliwemu^). Wówczas to zapewne i gałąź Gozdawitów przeniosła się nad rzeczkę Mozgawę 
i przyjęła lokalną proklamacyę, nie porzucając wszakże ani herbu, ani swego mazowie- 
ckiego zawołania. 

Pozostaje jeszcze do rozpatrzenia kilka herbów, które heraldycy nasi pomieszali 
z Gozdawą-Mozgawą, jakkolwiek im się należy samoistne w heraldyce naszej miejsce. 

Był w Polsce herb, przedstawiający trzy lilie w środ:%u tarczy, w słup, jedna nad 
drugą. Klejnoty Dfugoszowe (ręk. Łętowskiego i iluczkowskiego), Horharz arsendlslciiSer- 
harzyk Ambrożego zwą go Godula, Paprocki, Okolski i Nieciecki Bodulą, któreto nazwy 
oznaczają oczywiście przedmiot godła herbowego, lilię-goduię czyli bodulę. Piekosiński 
i Małecki, opierając się wyłącznie na samej nazwie tego herbu, którą zauważyli także przy 
herbie Mozgawie, zidentyfikowali je z sobą 2) Tymczasem między nimi istniał chyba ten 
tylko czysto zewnętrzny związek, że oba miały lilię-godulę jako znamię herbowe, tylko 
Mozgawa miała jedną, Godula zaś trzy lilie. Ale to nie uprawnia nas jeszcze do łączenia 
tych dwóch herbów, tak samo. jak błędem byłoby łączenie n. p. Poraja z Doliwą na tej 
jedynie podstawie, że pierwszy ma jedną, drugi trzy róże w tarczy. Natomiast uderzające 
podobieństwo Goduli do Kicrdei. która ma także trzy lilie, jeno w prawem polu tarczy, 
a o której wiemy, że pochodzi z nadania Ludwika węgierskiego w r. 1377, nasuwa myśl, 
że i w Goduli mamy do czynienia z liliami andegaweńskiemi. które także drogą nobilita- 
cyi jakiejś bliżej nieznanej nam rodziny przez te;j:oż króla weszły w poczet polskiej he- 
raldyki. 

Heraldycy nasi, od Paprockiego począwszy, zaliczają do Gozdawitów rodzinę Strzy- 
żewskich ze Strzyżowa i Czudca, w powiecie pilzneńskim ^ . Tymczasem Długosz w Kisie- 
ilze uposażeń dyerezyi krakowskiej powiada, że Strzyżowscy są herbu Oława. Należy 
więc zbadaćy czy mamy w tym wypadku nową proklanię rodu Gozdawa, czy też ród 
odrębny. Najwcześniejsza zapiska herbowa z r. 1411 opisuje nam ten herb w następujący 
sposób: „denodium unius lilye rosę et proclamatio Oława-*), jak zaś należy sobie 
wyobrażać owo połączenie lilii z róża, podaje Długosz w Khjnołach rycerstwa polskiego, 
pisząc: ,,Olyawa, in medio clipei lylium album cum radicibus. quod due rosc ambiunt 
rubee ex utraquc parte in campo viridi- *). Jest to zatem ten sam herh, który późniejsi 
heraldycy podają pod przekręconą nazwą Oliwa*). Okazuje się, że już w początkach w. 
XV. herb ten różnił się od Gozdawy nie tylko odmiennem zawołaniem, alo i cokolwiek 
odmienncm godłem, gdyż obok lilii, wspólnej obu herbom, miał po bokach dwie róże, co 
wyraźnie, choć lakonicznie, stwierdza zapiska z r 1414. Mamy wszakże silniejszy jeszcze 
dowód na to, że Olawici nic stanowili w w. XV. jakiejś .^^Młęzi rodu Gozdawitów, ale 
odrcjbny, samoistny ród. Oto w roku 1414 Grzegorz z Zabłocia, herbu Gozdawa (Mozgawa), 
wywiódł naganionc szlachectwo świadkami z trzech roJów: 1) Gozdawa (Mozgawa), 
2) Oława, 3) Jastrzębiec'). Wiadomo, że poczucie pokrewieństwa u rizlachly w w. XV. było 
jeszcze tak silne, że nie zawierała ona niijdy małżeństw w obrębie rodu. Tem się tłuma- 
czy, że w w. XV. przy wywodach szlachectwa spotykamy ?ię zawsze ze świadkami z trzech 
różnych klejnotów: ojca, matki i babki ojczystej (czadem jeszcze babki macierzystej), gdyż 
kobiety pochodziły z reguły z innych rodów, niż ich mężowie. Skoro zatern Gozdawita 



•) Włodycy w 1'olbce, Kwartalnik historyczny, IDOS, zosz. 4. -) Piekosiński, Heraldyka pol. 
w. śr., sir. 49. Małecki, Sludyu heraldyczne, f., sir. G2. ^) Paprocki. Herby ryc. pol., str. 295. 
*) rianow^ki, Inscr. clcii., nr. 229. *) Piekosiński, Heraldyka poi>ka w. śr., str. 445. *) Paprockie 
Herby ryc. poI.« sir. 4ir'K \a:»tąpi{o tu tak częste u nas u[)o«ioL>!iierue niezrozumiałej już w w. 
XVL proklamy Oława do stynnej z klasztoru miejscowości pod ^'i<iańskiem : Oliwa. '^) Ulanowski, 
loticf. den., nr. 229. 



wziął żonę z rodu Olawów, jak stwierdza przyloczona zapiska, to mamy w tem ważny 
dowód, że Oławę uważano w w. XV. za odrębny ród i herb, z Gozdawą w żadnym nie 
pozostający związku. Skąd ród ten pochodził, dziś dla braku danych zbadać trudno. Pro- 
klama wskazywałaby na Śląsk, gdzie był stary gród tej nazwy; zresztą prócz Małopolski 
zamieszkiwał on (w w. XVI.) północną krawędź Mazowsza (Grajewscy w Łomżyńskiem) *). 
Jakże tedy wytłumaczyć fakt, że Strzyżowscy, notoryczni Olawici, znaleźli się później 
w rodzie Gozdawów? Wypadek to nie wyjątkowy, byśmy sobie nie umieli go wyjaśnić. 
Zważmy, że ród Olawów nie zdołał nigdy w Polsce osiągnąć większego znaczenia, gdy tym- 
czasem w blizkiem sąsiedztwie Strzyżowa i Gzudca, w ziemi sanockiej, rozsiadły się możne 
rodziny Gozdawitów: panowie Humniccy, Balowie, Dedeńscy, Bireccy i inni. Cóż zatem 
prostszego, jak wyrzucić z herbu owe dwie róże^ by uzyskać Gozdawę i wejść do tego 
potężnego rodu, podobnie jak zubożałe rodziny Pałuków, przez drobną zmianę siekierki 
na topór, weszły w możny ród Starzów. Czy tego dokonali sami panowie Strzyżowscy, 
lub też nasi heraldycy, w to tu nie wchodzimy. Poprzestaniemy na stwierdzeniu, że 
zjawisko to zaczyna nabierać znaczenia ogólniejszego, widzimy bowiem, że potężne 
rody szlacheckie przyciągają i stapiają w sobie drobniejsze elementy rycerstwa, mające 
do tego choćby zewnętrzną podstawę w podobnym herbie, który stał się z czasem jedy- 
nym probierzem przynależności rodowej. Podobnie zresztą uprzywilejowany stan szlachecki 
wessał w w. XV. pokrewną sobie warstwę włodyków, choć bronił się usilnie lecz i bez- 
silnie przeciw temu, zapomocą instytucyi nagany *). 

Dr. Władysłaio Semkowicz (Lwów). 



^ Nagrobki kościelne w Krośnie. 

Ze stanowiska heraldyczno-genealogicznego. 

5. Na fasadzie kościoła po obu stronach gotyckiego portalu wmurowane są dwie 
płyty marmurowe. Do r. 1899 były one umieszczone w przedsionku kościelnym, dziś już 
nieistniejącym. Napisy na płytach, niedokładnie odczyitine przCA Prcyjaciela chrześcijańskiej 
praivdy^), powtórzył następnie ks. Władysław Sarna*). 

Inskrypcya na płycie z lewej strony brzmi : 

\), (Grzymała) O. (Ostoja i Ilabdank) M. 
W. ANTONI Z BARANOWA 13AKA 
NOWSKI STOr.NIK DOnUZYNSKl 
zakonu S. Franciszka Kościoła tego y 
wiflu innych Osobliwszy Dobrodziy \vie 
ku swego 67 umarł w Targowiskach d. 27 
Maja 1751 w tymtu grobie z woli swoiey za 
życia sobie wymurowanym złożony € 
W. Jadwiga z Ankwiczów Imo l5arano\\' 
ska 2do voto W. Woyciccha Mietelskiego 
łowczego I^ubaczewskiego Dóbr Tar 
gowisk ciT AU. dziedzica Małżonka życia l*o 
bożnego, wioku swego 46 umarła d. 3 Listo: 



*) Paprocki, Herby ryc. pol., sir. 415. Paprocki wymienia pod Gozdawą herb Poronię, zu- 
pełnie przypominający Oławę, tak, że moj^libyśray zidentyfikować te herby, gdyby godło herbowe 
stanowiło dostateczna do tego podstawę. -) Por. moją rozprawę p. t. Włodycy w Police, Kwar- 
\lnik histor. 1908, ż. i. 3) Rocznik V. str. 119. *) Opis powiatu krośa., Przemyśl 1898, str. 298, 



1763 w tymżo grobie z mężem pierwszym 

spoczywa. W. Stanisław Kostka .Mietelski 

J/)wczyc Lubaczewski teyże z W. Ankwi 

ciow matki syn. W. Anton: Baranowskie: 

Stolnika Dobrzyń: F*rawnuk, wieku swe 

go 18 Pia Indolis, umarł d: 13 Czerwc 1772 

w Grobie tym fiSSP złożony. To trzy 050 

by od Przechodzących pi-oszzi o Troie pozdrowienia. Ad M. D. O. 

et porpetuam rei meinoriam. 

Na dragiej płycie po prawej stronie napis: 

D. O. .M. 
TL' LEŻY M\Z 
TU LE7A' ZOXA 
TU LEZV SYX 
PR.VDZIAD MATKA 
SYX PRAWNUK 
KŁorich te Imiona 
AXTOXI lADWKłA 
STAXISIJV\V KOSTKA 
Proszą o troić 
POZnho\VlEXIA 

W korytarzu konwentu znajduje się portret Antoniego Baranowskiego z następują- 
cym podpisem: 

Perjilustris Magnificus ac Generosus Dominu^, .Yntonius do Baranów Baranowski 

Dapifer Dobrinen. in lloszów, Targowiska & Ustrobna Haeres Ecclesiae ac Conven. Xostri Crosn. 

insigiiis ac munilicentissimus BenefacŁor Choń ac Musices Fundator, Obijt Anno Dni 1751: die 

27 ma May Aetatis suac Anno G7 Sopultus in Atrio Ecclcsiae Xostrae in sepulcbro 

a se constructo. 

W archiwum franciszkańskiem przechowane akta (fasc. B) podają ciekawe a nie- 
znane ani Niesieckiemu *) ani Bonieckiemu-) szczegóły do rodziny Baranowskich h, Grzy- 
mała i spokrewnionych z nimi rodów. 

Antoni z Baranowa Baranowski, herbu Grzy mata, stolnik dobrzyński, 
urodzony w r. 1684, był synem Jana Baranowskiego, stolnika latyczowskiego i drugiej 
jego tony, Teodozyi z Kurozwęk Męcińskicj 3). Dziad jego, Jakób Baranowski, stolnik laty- 
czowski, ożeniony z Anną Farurejówną, córką Jana z Garbowa*), był w r. 1581 współ- 
właścicielem wsi Bączalu górnego i dzierżawcą sołtystwa w Kołaczycach,' Ujazdowie 
i Wróblowej "'). Ojciec Antoniego miał z pierwszego małżeństwa z Konstancyą Strońrską, 
córką Marcina, syna Konstantego**), z drugiej zaś żony, Teodozyi Alęcińskiej, córki Jana, 
cześnika chełmskiego i Izabeli Tomickiej, pięciu synów: Stanisława. Wojciecha, skarbnika 
rotauskiego, Franciszka, cześnika latyczowskiego, Antoniego, stolnika dobrzyńskiego i Jó- 
zefa; nadto cztery córki: Teresę, Jadwigę, Heiene i Pudycyanę^). 

Antoni irzy razy wstępował w związki małżeńskie. Pierwsza żona, Katarzyna Kleczyńska \\ 
powiła mu córkę Ludwikę, zamężną za Stefanem Piegłowskim, starosUi czchowskim, któ- 
remu Baranowski posag w sumie 58.000 złp. na dobrach Balice ubezpieczył^). Z drugą 
toną, Aleksandrą Kumanowską *% nic pozostawił potomstwa. W 54 roku życia poślubił 



«) Herbarz polski, Lipsk 1839, 1. II. str. 57. «) Herbarz polski. Warszawa 1809, t. I. str. 
99. ') Archiwum 00. Franciszkanów w Krośnie. Fasc. H. Castr. I^iec f. 3 p. O. Laotarc 1682. 
♦) Fasc. D 7. C Biec. f. 6 p. D. Kxaudi 16*2. '->) Źró<lła dziejowe, t. XIV. str. 120. Ks. Wład. 
Sama, Opis powiatu jasielskiego, Jasło lUOS, str. 352, ób^. «) C Diec. Sab. p. D. Rem. 1709. 
^ Castr. Biec f. 6 p. D. Laetare 1686. ^) Act. 16. X. 1773. '•') Castr. San. f. 2 in vig. 00. 
8S. 1746. «•) Act. 16. X. 1773. 



=========================^^ lOG 

po raz trzeci Jadwigę z Posławic Ankwiczówuę, m/odziutką córkę Hieronima Ankwicza, 
kasztelana zawichojskiego ^), z którą także nic miał potomstwa. 

Baranowski byl właścicielem JaWonicy, Bonarówki, Uslrobny, Targowisk, Łężan ^ 
i Bidacza pod Krosnem, Dydni i Iloszowa. Targowiska, Bidacz i Łężany kupił za 140.0C0 
złp., na Jabłonicy, Bonarówce i innych miał 100.000 złp., a na Dydni 6.625 złp. Po przod- 
kach swych nie odziedziczył wielkiej fortuny, bo, jak powiada w swym testamencie, do- 
stało mu się w dziale po rodzicach tylko dwanaście złotych polskich *;. Nie .,z żadnych 
sukcesyi i wpłynienia w dom swój cudzych fortun i posa;ców*, lecz własną pracą i zapo- 
biegliwością, ,.in sudore vultus et ex operę manuum^ doszedł do znacznego majątku, 
który hojną dłonią rozdzielał na cele humanitarne i religijne. 

W r. 1731 zastawił konwentowi 00. Franciszkanów w grodzie sanockim wieś swą 
Ustrobnę za sumę 56.000 złp. W późniejszych latach ponawiał parokrotnie ów kontrakt 
zastawu, u za to Franci.szkanie mieli codziennie odpmwiać ściśle określone nabożeństwa, 
chociażby skutkiem jakichś niepowodzeń nic mieli z Ustrobny odpowiedniego dochodu, 
a nadto gwardyan konwentu O. Teodozy Zawadzki zobowia.zał się dawać mu mieszkanie, 
gdyby się tam w przejeździe zatrzymał, oraz część zbiorów rolnych^). 

W r. 1746 Baranowski spisał w Targowiskach testament, biorąc na świadków osta- 
tniej swej woli .Józefa Stadnickiego, chorążego sanockiego i Antoniego z Odrzy woła Odrzy- 
wolskiego, stolnika. powiatu piizneńskiego *). Na pogrzeb legował kwotę 20.000 złp., z niej 
przypadło dla kościoła franciszkańskiego w Krośnie, bo w grobie antecessorów swoich 
i krewnych pragnął spoczywać — 6.000 złp., na msze św. kapłanom różnym 6.000 złp., 
na trycezymy po różnych kościołach i paraliaoh 3.000 złp., 00. Reformatom w Bieczu, 
Jarosfawiu, Przemyślu i Rzeszowie po 4.000 złp, na elemozyny ubogim l.OOO złp. 

Jedynym sukcesorem uczynił Antoniego Piegłowskiego, starościca czchowskiego, 
wnuka po swej córce. Ludwice. Żonie, Jadwidze z Ankwiczów «na zawdzięczenie dotrzy- 
manego poprzysiężonego obowiązku małżeńskiego, tudzież w nadgrodę około słabego, la- 
tami nadwątlonego zdrowia jego w pożyciu .swoim wszystkim usilnego, podjętego z ujmą 
zdrowia jej własnego starania, prac i pieczofowania-* zapisał (JO.OOO złp., klejnoty, srebra 
i urządzenie domowe. Dla kościoła w Targowiskach, który stanął jego staraniem w latach 
1736—1740, legował 4.000 złp., na szpital przy kościele w Targowiskach dla siedmiu ubo- 
gich 6.000 złp. Dla cerkwi w Jasieniu 2.0(X) złp., „aby curam animarum ludzi katolickich 
ritus latinoromani w Hoszowczyźnie pomiędzy ludzi ritus unito- graeci bez parafii mie- 
szkających przyjął i onym Sakramenlami św. JMośćks. pleban Jasicnowski administrował^. 
Na kościóf we Frysztaku legował 20.000 złp , na kościół franciszkański w Sanoku 10.000 
złp., a na cztery cerkwie w Hoszowczyźnie zapisał 2.000 złp. 

Podstolego krakowskiego Łętowskiego, sędziego grodzkiego bieckiego, zaklinał „na 
straszny sąd Roski*^, aby sobie nie rościł jakiej pretensyi do Ustrobny. Franciszkowi Ba- 
ranowskiemu, synowcowi i krewnemu Wojciechowi ilietelskiemu, „którego przychylność 
ku osobie swojej kilkoletnią we wszystkich potrzebach swoich statecznie doświadczył-*, 
zapisał sumo 20.000 złp.; Lubienieckicmn, skarbnikowi dobrzyńskiemu i Stanisławowi Ro- 



M Kaszt, zawiehojski HiiTonim Ankwicz miał synów: Stanisława, 2>(<irosŁi2 tarnogórskic^o 
Wawrzyńca, wicostarostp pilzii., ks. Andrzeja, kanonika krakowskiego i dwie córki za Baranow- 
/^kim i Debolim — prostujemy niniejszem mytkę u Żychlińskiego, Zlola ksicga szlachtr pol , rocz. 
XIII. str. 1. — Kasc. B. r. 176Ł. -) Tesłani. A. li z 22. X. 17iB. Fasc. B/») Hobor.' C, San. f. 
i p. D. Rog.ilionu.ii 1741. Fasc. B •) Tcit. robor. C. Sin f. 2 ia vig. 00. SS. 1746. 



— — ==— = 107 — «_= 

;^ojskieinu zapisał inwentarz żywy i inarlwy folwarczny. Nie zapomniał i o swej służbie, 
każdemu wyznaczając po 30 złp. Na egzekutorów testamentu uprosił Hieronima z Posła- 
>vic Ankwicza, kasztelana zawichojskiego, Józefa ilalickiego, pisarza grodzkiego sanockiego 
i Alikołaja Trzebińskiego, podczaszego bilskiego, porucznika znaku husarskiego JWJMCi 
pana wojewody wołyńskiego. 

Kiedy około r. 1717 okazała się potrzeba restauracyi kościoła franciszkańskiego, da- 
wał Baranowski subsydya na ankrowanie kościoła, na nowy chór i organ ^), a nawet za- 
pisał na utrzymanie muzyki kościelnej 20.000 zfp. *j. Dożywszy 67 roku życia, zmarł 
w Targowiskach 27. maja 1751 r. 

Żona jego w następnym roku wyszta ponownie za wnuka po kądzieli Antoniego Ba- 
ranowskiego, Wojciecha Mietelskiccfo, łowcz'?go lubaczowskiego, syna Andrzeja^ 
herbu Ostoja. Po dziesięcioletniem pożyciu z nim zmarła 3. listopada 1763 r., pozostawia- 
jąc syna, Stanisława Kostkę i córkę Teklę. Po śmierci syna Stanisfawa w r. 1772 pra- 
wdopodobnie Wojciech Mietelski kazał wmurować opodal grobu rodzinnego Baranowskich 
dwie płyty marmurowe, dziś umieszczone na fasadzie kościoła, po obu stronach portalu. 

Na podstawie aktów archiwum franciszkańskiego podajemy na następnej stronicy 
genealogię Baranowskich h. Grzymała. 



6. Kończąc przegląd nagrobków kościoła franciszkańskiego, z konieczności pomijamy 
na razie kaplicę Oświęcimów, z powodu, że obrazy portretowe ich znajdują się obecnie 
w restauracyi w Krakowie*). Obiecując sobie opracować później osobno kaplicę tej ro- 
dziny pod względem heraldyczno-genealogicznym, podajemy jeszcze chronologiczny wykaz 
nagrobków, epitafiów i chorągwi pogrzebowych zaginionych, o których niegdyś istnieniu 
dowiadujemy się z Herbarzów Paprockiego i Niesieckiego, a przedewszystkiem z Monument 
łów Slarowolskicgo : 

1) Klemens Kamieniecki, kasztelan sanocki, zm. r. 1536 (Paprocki). — 2) Anna z Ko- 
ścieleekich Janowa Kamieniecka (Papr.). — 3) Elżbieta z Kamienieckich Janowa Potocka, 
2* V. Żurawińska (Papr.). — 4) Stanisław Ciekliński, pod.starości sanocki, zm. 23. czerwca 
r. ir>68 (Papr.). — 6) Joachim Slaski, zm. r. 1009 (Niesiecki). — 6) Adam Chrząszczowski 
z Chrząszczowa (w Rawskiem}, zm. 4. grudnia r. IGol (Slarowolski*. — 7) ilikołaj Farurej 
z Garbowa, zm. 21. wr/cśnia r. 103S (Star.). — 8) Mikofaj Firley z Dąbrowicy, zai. 
1. marca ICŁO (Siar.). — 9) Adam Wiktor, zm. 0. inaroa r. 10 iO (Star.). — 10) Zolia 
z Kiellarów Kanafolska, mieszczka krośnieńska, zm. 8. kwietnia r. 1010 (Star.). — 11) Ks. 
Mateusz Vaisgliciu.s senior koUegium Alansyonarzy w Krośnie, zm. 9. sierpnia r. 10 12 
(Star). — 12) Samuel z Sienna Sienieński, podkomorzy .>andomierski, zm. r. 1013 i dwie 
żony jego, KaLarzyna Mielecka i Urszula Cieklińska (Siar, . — 13) Jan Farurej z Gar- 
bowa. zm. 10. lutego r. lOli (Star.). — 14-) Kobert Porlius de Lampet Scolus, mieszcza- 
nin krośnieński, zm. r. lOtS (Star.i. — !;">) Ks. Szymon Nowakowicz, proboszcz krośnień- 
ski, zm. 28. lutego r. 1048. — 10) Piotr Firley z D:ibrovvicy. kasztelan kamieniecki, sta- 
rosta trembowelski, zm. 3. sierpnia r Ur>0 Star.). 



^) Fasc. I. .Misculhuiea. *) Fasu. K. *) l^or. Myeiolski J., Tstcry portrety rodziny Oiwieci- 
iłiów w kosSc. 00. Franciszkanów w Krośnie. Kraków, n)03. l*or. też Sprawozdania koni. hi<t. 
sztuki w Pol., t. VIII. z. 1/2. sir. CCXIII. 



108 



S 






es 

E 

o 



3 

X -i^ -^ «o o 

^ ST »- S C2 

^ S g c 

•^ i5 _rt - es 



aS Tl 






C3 r^ 



^ ^ -^ = 4 

S « £ - ^ -• 

es o « ^ 

CD -^ o 

d 



c 
O 



on &-•"_ I- ej—' N.ii£ 



3 

• Jtf o 

-. > » 



• O 



N p 



- ^ c 2 



o fc- g ^ 



ir jn r*? > . . rt; 



^^ £»> 



C/3 






"• .i 5 "^ 5. 



ca •. 



« o 2 



iT' w .2 5; 



« ! 



Q C 



o- '^ ^ 

HO 









o s 



o _j 

fH Urn 

O ci 



S S c 

sS O 

o o O 

*^ ^ -M 5s o 
g o O 
.2 ^» 

S5 S = ^ J 

Idf al i 



R 




Wt Leon Antoniewicz (Krosno), 



===== 109 

METRYKI. 



PARAFIA: LUBGZA. 

Metryki chrztu Św., ślubóv/ i zejścia. 

Tomów I— XII. od r. 1655 do 1836. 

(Dokończenie.) 

Śnieżek. 

Wojricch, zaślubi/ Zuzannę Brzeską r. 173S, III. sir. 197. 

Józefa Manja, c. Wojciecha i Zuzanny, małż., * r. 1740, III. str. 130. 
Sokołowski. 

Kunt*gu)ida, c. Stanisława i Agnieszki, małż., * r. 1725, III. sir. 57. 
Stanowskl. 

Ktra, w r. 1798 żona Józefa Pławińskiego. 
Starzewski 

Antoni Fellcyan, s. Jana i llałgorzaty, małż , ' r. 17oS, III. str. 120. 
Stroński. 

Apolonia, f r. 1798, Yłll. str. 17. 
Strzałkowski 

Jf^Jrzpj Adaifij s. Jana i Salomey z Konopackich, * r. 1S06, XII. str. 37. 
Suchoński. 

Lfuiwik Szymon, s. Stanisława i Barbary, małż., * r. ISOG, XII. str. 37. 
S u I e w s k i 

Krzysztof Jędrzej, s. Jerzego i Katarzyny z Skolimowskich, * r. 1G92, II. str. 17S. 

Wojciech Leon, s. tychże, * r. 1700, II. str. 199. 

Marcin Józefa s. Wawrzyńca i Anny, małż., ' r. 1729, III. str. 81. 

KunryunfJa Teresa, c. tychże, * r. 1730, III. str. 84. 
Szczepański. 

Apolonia, c. Walentego i Heleny, mafż., * r. 1770, V. str. 195. 
Szeliski (czasami Szelicki)*). 

Dominik Ignacy, s. Stefana i Anny, małż , * r. 1684. II. str. 55. 

^^Uam, s. Stefana i Zoili z Rakowskich, ^ r. 1699. II. str. 197. 

Antoni, s. Stefana (ale Szelickiego) i Zolii z Rakowskich, * r. 1707, II. str. 216. 
H:iMeta, c. Stefana i Justyny, małż., ' r. 1700, IX. str. 199. 
"hJthieta, c. Stefana (ale Szelickiego) i Zofii, małż., * r. 1702, II. str. 203. 

^Mikołaj, s. tychże, * r. 1703, II. str. 207. 
^ Jerzy [(Jcoryiusz) Paweł, s. tychże, * r. 1701, II. str. 210. 
^Jan, s. tychże, * r. 1708, II. str. 219. 
^ Zofia Marya, c. tychże, * r. 1710, 11. 228. 

Antoni Franciszek, s. tychże, " r. 1711, III. str. 5. 
I. Marya, c. Ignacego i Katarzyny, małż., * r. 1740, III. str. 132. 

Crsznla SaJomea, c. tychże, " r. 1741, HI. str. 139. 
"^ Józef Benedykt, s. tychże, " r. 1713, III. str. 116. 



^) Chociaż to. widoczne inylki w pisowni, to przecież księża nie mogą inaczej wydać me- 
tryki, tylko tak, jak jest (choćby bft^dniej w księdze zapisana, zaś staranie się o pozwolenie na 
korckturę w księdze, eo może wydać c. k. Nuiuiestnictwo. należy do interesowanej strony, a nie 
do proboszcza. 



■ 110 . 

Ludwik Samuel s. tychże, •' r. 174:'), III. str. ir>if. 

Afjnics::ka Mara/anna, c. tychże, * r. 1748, Ul. sir. 1G5. 

^y^rn Słrfaru s. tychże. * r. 17 W. V. sir. a. 

'^ Małgorzata Justijna, c Ij^naccgo i Katarzyny z Slużcwskich,,/* r. 1744, III. h{v. 150. 

iyjIipoUt Rich, s. Mikofaja i Teresy, mUż, '=* p I7ól, V. .sl^25. 

^Michał, s. Antoniego i Aleksandry, małż.. * r. 1752, V. str 38. 

\y Maksymilian Franciszek, s. tychże, "* r. 1753, V. sir. 4."). 

V Jacek Ludwik, s. tychże, * r. 1755, V. sir. 59. 

"^ Anna Tekla. c. tychże, * r. 1758, V. sir. 78. 

lynacij Piotr. s. tychże, * r. 17()0, V. str. 91. 

'^elici/an Onufry, s. tychże, '^ r. 1761, V. str. 103. 

^^Kazimicrz, s. tychże, * r. 1764, V. str. 117. 

^Tomasz i Adam, bliźnięta, ss. tychże, * r. 1766, V. sir. 125. 

"^^azimicrz Jan, s. tychże, * r. 1770, V. str. 150. 

^Tekla Marya, c. Zacharyasza i Teresy, maJż , * r. 17S0, VI. str. 17. 

K/an Feliks, s. tychże, *'r. 1782, VI. str. 42. 

f^Tcodozya, c. Ludwika i Ludwiki z Sieńskich, ■' r. 1783, VL i^lr. 74. 

^^ozalia Maryanna, c. Ludwika i Ludwiki z Żclezińskich, * r. 1787, IX. str. 69. 

'-'^Tpzcf Karol, s. Ludwika i Ludwiki Żeleńskiej, * r 1792, IX. sir. 84. 

^iłodozya, c. Ludwika i Ludwiki, jnałż., * r. 1784, VIII. sir. 134. 

Marcynnna, od r. 1777 żona Jana Kościeleckiego. 

^iartyna {Marcyanna), w r. 1678 żona Ka/Jmierza Rosińskiego. 

Marya, od r. 1742 żona Józefa Domaradzkiego. 

Marya, w r. 1803 żona Albina Zwolińskiego. 

^^iktorya, od r. 1756 żona Antoniego Kosseckiego, stolnika smoleńskiego. 

Aleksandra, f r. 1770, IV. str. 82. 

Antoni, f r. 1774, IV. str. 96. 

^Iżhicta, t r. 1757, IV. sir. 56. 

Franciszek, f r. 1754, IV. sir. 4(). 

^Mikołaj, t r. 1752, IV. str. 41. 

^Pawet, t r. 1772, IV. str. 90. 

"^podozya, t r. 1789, VIII. str. 61. 

Zofia, zamężna Krzyżanowska, y r. 179S. 

Szu3 lacki. 

Józef, <. Pawfa i Katarzyny, małż , * r. 1785, VI. sir. 65, IX. str, 7. 

Szumski. 

Joanna Marya, c. Jakuba i Maryi, małż., * r. 1798, X. str. 25. 

Marya i Apolonia, bliźnięta, cc. tychże, * r. 1800, X. str. 38. 

Stanisław Mirhal, s. tychże, •* r. 1801, XII. sir. 5. 

T raczę ws ki. 

Helena Marya, c. Józefa i Heleny, małż., ^' r. 1759, V. str. 85. 

'^\nna, f r. 1799, VIII. str. 77. 

Helena, f r. 1799, VIII. sir 49. 
i/ 
Antoni, zaślubi/ Annę Domaradzka r. 1759, V. str. 275. 

'^Anna, od r. 1797 żona Jdrzcja Kowalskiego. 

/Tekla, od r. 1799 żona Feliksa Tworzyańskiego. / 

Teudozya, w r. 1782 żona Ignacego z Smogorzowa Wąsowicza. cześnlka podolskiego, 

v/ VII. str. 13. V ' 



".;. VII. s 


■tr. 51. 


X!l. Sir 


. 60. 


. Ar. 28. 




.-tr. :>. 




•Ir. H7. 




y.U. At. 


28. 



Tryczkiewicz. 

Rozalia Barbara Kałarztuf^t, r. I riitiri^/.K.i i Katarzyny, ma^ż.. * r. 1751, V. sir. 27. 
Trzemcski. 

Anna, c. Jana i Zofii. n\:\tr. . ' r. I7'»*. I!, str. 206. 
Tworzyański. 

Feliks, zaślubił Teklo Traczf*\v>k:i r. I Tl 

^Aniela Kuncgumhi, c. tych/.t», r. I ^ 1 i . 

^'Franciszek Józrf, s. lych/.r. • r. 17*»s. X. 

"^Jlózef, 8. tychże, * r. HOI. MI. sir. 1. 

Józef Kajetan, s. lychle. ' r I MU. XII 

^'eofila Manja, c. lychże. • r. I7t»*». X. r 

Teresa Katarzyna, c. lychżi?. * r. I^n;. 
y^arbara, \ r. 1708, Vii!. -Ir. 7.1 

/an, t r- 1799, Vin. sir. .'•!. 
^Petronela, t r. 1812. XI. sir. r,(i 
^Teofila, t r. 1800, VIII. .^Ar. .'i:?. 
Warzycki. 

Pawef, t r- ISi^r XII .str. 2^. 
Wawrzyniecki. 

Feliks, s. Józefa i Agnieszki, nudź., * r. 1778, V. str. 215. 
Joamui Wiktonja AV#f, c. Józela i Maryi. maiż.. '^ r. 1779. VI. str. 3. 
Stanisław Antoni, s. Slani.-laua i Anny. inalż., •'• r. 1799, VI. str. 7. 
Afjnieszka, f r, 1799, VIII. ólr. «•<. 
Joaima, f r. 1799, VłII. str. 94. 
Wąsowicz. 

Grzegorz, s. Jana i Jad\vi«j:i, małż.. -■ r. 172^5. 111. str. Vi. 
Wąsowicz Dunin z Sniogorzowa 

Mwyanna, c. Józefa, starosty lulcckH".:o, miecznika inowłodzkiego i Cecylii z Kro- 
^ czowa Malczewskiej, * r 1722, III. ::ir. 45. 
Paweł Franciszek Salezy, s. tychże, " r. 1723, III. str. 40. 
^Adam, s. tychże, * r. 1726, HI. sir. r»i;. 
'^ominik. s. tychże, * r. 1727, III. itr. 70 
^Juliusz Józef Tomasz, s. tychże, ' r. 1737. III. str. 118. 
{'Barbara Rozalia Magdalena Zofia. e. tychże, ^ r. 1739, III. str. 128. 
yKatarzyna, z domu Nowicka, od r. 1791 2^ v. żona Walentego Slużewskiego. 
'^lekla, od r 1782 żona Benedykt:! Wyczółkowskiego^ miecznika mielnickiego. 
Józef, s. Józefa, f r. 1740, IV. <tr. IS. 
^^ Józef, łowczy inowłodzki, star. lubccki, IV. str. 31. 

'^Stanisław, ks. kanonik sandomierski, proboszcz i fundator (po spaleniu się starego) 
kościoła w Lubczy, t r- 1777, IV. str. lOb^. 
Wtelogłowski. 

Brygida z Leśniowskich, f r. I8lt, XII. str. :>2. 
Wierzbięta z Bilska. 

Antoni Jan. s. Tomasza i Teotili z Pruskich, ^ r. 179 k IX. str. 58, 
Wierzchano wski. 

Jan Kanty, s. Tomasza i Anny. małż., * r. 1728, III. .-^Ir. 76. 
Małgorzata, c. tychże, * r. 1735, III. str. 108. 
Selmtyan, s. tychże, * r. 1734, HI. str. 97. 



\ 



=======================^^ 112 -i 

Toituusz, s. tychże, " r. 1731, III. str. 88. 

TrJchi, c. Wawrzyńca i Elżbiety, ma/ż., * r. 17G9, V. str. 139. .-Ą 

W i ę c z k o w s k i. Ii 

Anna, c. Macieja i Anny z Lachowskich, * r. 1676, II. str. 18. d 

Jcrsł/, s. tychże, * r. 1678, II. str. 20. ^ 

Slefan. s. tychże, * r. 1672, II. str. 4. 
Wiśniewski. 

'Torsa, w p, 1796 żona Marcina Zabawskiego. 
Wito w s k i. 

Marajumuu od r. 1750 żona Jana Służewskiego. j/^ 

Szijmon, s. Wojciecha i Ewy, małż., • r. 1777, V. str. 206. 

Wojcicdi, zaślubił Ewę Służewska r. 1766, V. str. 262. 
Wit wic ki. ^ 

Aijnicszlat, f r. 1742, IV. str. 22. 

Antoni Franciszek Józef, s. Kazimierza i Agnieszki, małż., * r. 1729, II. str. SO. ' - | 

Manja, od r. 1748 żona Tomasza Masła. I 

Wossowski (zapewne Wąsowski). j 

AleJcsander, s. Władysława i Maryi, małż., * r. 1673, II. str. 9- 

Władysław, zaślubił Maryę Minostowską r. 1673, I. str. ni. 
Woynarowski. 

\\nna, f r. 1758, IV. str. 58. 
Wróblewski. 

Magdalena, w r. 180i żona Jana Pióreckiego. 
Wyczółkowski. 

. .Benedykt, miecznik mielnicki, zaślubił Teklę Wąsowiczównę ze Smogorzowa, cześni- 
^ kównę podolską r. 1782, VII. str. 13. ' - 

c/Lucija Teodozya Ludwika, c. tychże, * r. 1783, VI. str. 52. 
Wy rzeko ws ki. 

Manja, c. Pawła i Konstancyi, małż., * r. 1691, II. str. 177. 
Zabawski. 

Małgorzata, c. Marcina i Teresy Wiśniewskiej, * r. 1796, X. str. 8. 

Scłjostłjan, ks. f r. 1795, Vin. str. 3^. 

Zacharewicz. 

Józef, zaślubił Ludwinę Ziółkowską r. 1773, V. str. 250. 

Zawadzki. 

MicJiat, zaślubił Katarzynę Skępską r. 1748, III. str. 176. .j 

Miclud, t r. 1748, VI. str. 35. I 

Teresa, od r. 17(55 żona Pawła Lewandowskiego. '" 

Zawisza. • 

Józef, domownik (e servitiis) Wąsowicza, f r. 1745, IV. str. 27. 

Żeleński. ^ 

Ludwika, w r. 1783 żona Ludwika Szcliskiego (także Sieńską i Zelezińską w tych 
metrykach pisana). 1/ 

Ziółkowski. 

Ludwina, od r. 1773 żona Józefa Zacharewicza. 

Znamirowski. 

Franciszek, s. Zygmunta i N. N., małż., * r. 1672, II. str. 7. 



Zwoliński. 

Ignactj Czesław, s. Albina i Marcyiinny. rn.ii/.., " r. 1798, X. str. 54. 
Ltwi, s. Albina i Maryi z Szcliskich, ' r. \m'>, XII. str. 18. 
Michał, s. Albina i Marcyanny, małż., r. isoii, XI. .sir. 13. 
Salomeą Hieronima, c. tychże, * r. 1N>1. XI. -Ir. 3. 
Icodozija Jóse/n, c. lychże, ♦ r. 17*U». X. u. r)9. 
MarctjantuŁ, od r. 1810 żona KazimitTzu <:iir/.ii.szeze\vskiego. 
Adam, f r. ISOG, XI. sir. 4G. 
J^T*'"^]/, t r. 1799, VIII. str. 78. 

/;/•. Mirrzijstaw Dinun-Wąsoiuicz (Lwów). 



Sprawozdania i recenzye. 



Sprairozdania komisyi do badn- 
nia histonji sztuki w PoUce. T. VIII. 
z. 1/2. Wydawnictwo Akademii liiiii.- 
jętno.^ci w Krakowie, 1907. 
Niektóre przedmioty naukowego badania, 
ze względu na swój różnorodny charakter, iiiuj.-i 
znaczenie w zakresie kilku dziaMw naiiKi 
i budzą zajęcie w szerokich kolach uczoiiyrli 
różnych gałęzi wiedzy. Należą do nich lakźe 
nagrobki, zworniki, chrzcielnice, dalej iiied.;ie, 
pieczęci i inne zabytki sztoki, ozdubioiic her- 
bami, które z tego powodu wchodzą w zakri-r- 
hisŁoryi sztuki i zarazem heraldyki. Pub!ik:i- 
cyc więc poświęcone zabytkom sztuki /.iiwit:- 
rają dla heraldyka materyai wielkiej wairi, jak 
naodwróŁ i historyk sztuki znajd /.ie w iia-szciti 
pi.^mie niejeden szczegół, który go może zaiii> 
teresować u nieraz wypadnie mu się uciec do 
pomocy heraldyki, celem wyświetlenia czasu po- 
chodzenia lub właściciela danego przedmiotu ija- 
daiiia. Ilistorya .sztuki i heraldyka wzajcianie 
się tedy wspierają a ściślejszy kontakt mił-d/.y 
organami im poświęconymi jest w intcrc-ie 
nauki pożądany. Z tego powodu będ/.icny 
zwracać szczególniejszą baczność na wyda- 
wnictwa z zakresu historyi sztuki, zwłaszcza 
za:i na publikucyę, której ty tul zaniiv<tili>itiy 
w nagłówku niniejszego spniwozdaiiia. 

F-eźy pr/cd nami ostitni zeszyt l«'i:o 
u.spanialego wydawnictwa, pod wz^rlędiin iln- 
boru tre.-ici i zewnętrznej szaty >miało nioi::KML'<» 
iść w zawody z zagranicznemi Icgo io«lzajii jnihli 
kacyanii. Zawarły w nim materyał ht-raldyczny 
jest lak bogaty, że w nimach krótkitj n'«iir/.yi 
ująć go nic podobna. Najobfilszy i uaj.i«' 
kawszy plon dla heraldyka przyno^zii prałi!: 
A. Szyszki-Cohu.-sza i M. Sokolow.ski«'gn o ko- 
ściołach polskich dwuaaw«>wych z ł-poki Ka- 
zimierzowskiej, oraz Si. T»»nikowu'za sprawo- 
zdanie z wycieczki naukowej do Kró!«,>iN\;i 
polskiego. 



Pierwsza ze wspomnianych prac ocnawia 
:.i-. iiilekturę i zabytki kościotów w Wiślicy, 
>ioi»nicy, Szańca, Stróżyskach, ChyLicach, Skot- 
niwatli i Kurzelowie. Wszystkie te ko.^cioły 
inni/ą u heraldyka średniowiecznego jak naj- 
/y\v.s/.o zajęcie. W Wiślicy i Stopnicy za- 

• iiuuafy sio, jak wiadomo, zworniki z śre- 

• iiiiu wiecznymi herbami, czoścriowo znanymi 
jł/; s wydawnictw ś. p. Fic ko.^iiu -kiego. Ze 
/.<l.'i\vieuiem wszakże zauważyliśmy na tablicy 
III., '/.awierającej wedle napisu reprodukcye 
/.Aorriików wiślickich, kilka herbów, które 
^ ~ Heraldyce Polskiej'' Piekosińskiego figurują 
j«k.» stopniikie ^). Pragnęlibyśaiy wyjaśnienia 
t»-! -prziiczuośei. Kościół w Szańcu, fundacya 
Kr/.f<hiwa z Kurozwęk, biskupa kiijaw.Nkiego. 
nio mógł być wystawiony w r. I i-i»l), jak autor 
:!iyluic podaje, skoro Długosz (y 1180) w Księ- 
<l/.o uposażeń bisk. krak. wspomina o nim, jako 
JUŻ wymurowanym-). Nader ciekawe dla roz- 
\voJu heraldyki są herby kościołów w Stróżys- 
i^JJ^Ii (Połukoza) i w Kurzelowie (llogoryai, 
pocliotizące z XIV. w. a nieznane Piekosiń- 
"'•<i<'imi. Szkoda, że Szan. autorów ie nie podali 
wi/.iiruMku herbu Uogoryi na zwornikach ko- 
>*i(ifa w Skotnikach, fundacyi .larostawa Uo- 
i^oryi, arcybiskupa gnieźnieńskie;;o. 

Prof. Tonikowicz zbailał okolice dla lio- 
'"iMyka pierwszorzędnej wajri, mianowicie brze;,'! 
I'«licy, miodzy Przedborzom a Kurzelowem, 
(Wit Ijrojtjjyjjy'^ Chchno, Kurzclów, Pnkarzew, 
i»ąkow:i ;,'óra i .Majkowice), połu«lniową część 
Proszowskiego (Ih^bdów. K.-iążnice Wielkie, 
Wiiwizeńczyce, .Masiczyna) i okoliitę między 
l»adi)mi(»in a Opocznem (Koń-.kie, Kazanów, 
Modli v/()wico. Chlewiska, SzycUowiec, Petry- 
kozy i Sterdyń). .Materyał heraldyczny z tych 



') X. p. tabl. III. nr. 17 i lli»rahlyka polska 
iitriira lU; nr. 20 i ller. pol. fig. lii>; nr. 22 i \U.f, 
P«»l. lig 250. 



'^-) '\a\u Brnof. t. IL str. 3TS 



lii 



\vyi;ier//(»lv iiuiikowycli jesl tak bog:ily i cie- 
kawy, żo niewiadomo, kto więcej tu zyskah 
historyk sztuki ozy heraldyk. Już z ^^amego 
zesliiwieiiia miejscowości, może czytelnik osą- 
lizić. o jakirh lu rodacli bjjdzie mowa. Z po- 
śród licznych ro(»rod«keyi, uderza przedewszyst- 
ki«ni bronzowa płyta "^Tobowa Koniecpolskich 
z XY. w. z kościoła w Wieli^omłynach, oraz 
chrzcieliiicia. z ciekawie złożonym herbem (Tu- 
rzy na w podkowie Poboga). 

W dziale sprawozdań z posiedzeń ko- 
misyi historyi sztuki, zwraca uwago hcnildyka 
rzecz prof. M. Sokołowskiego o Ściborzo ze 
Ściborzyc i Kronice soboru konstuncyjskioj^o, 
RichonUila. Wiadomo z pracy Piekosińskiego: 
^Goście [»()Iscy na soborze konstancyjskim"^, 
jaką wartość dla heraldyki polskiej posiada 
powyższa kronika. Lecz Piekosiński oparł sie 
na druku z końca XV. w., podczas gdy istnieje 
kilka współczesnych rękopisów ,tej kroniki. Do 
nich to sięgnął prof. Sokołowski i ze stanowi- 
ska sztuki zajął się osobą Ścibora ze Ścibo- 
rzyc h. Ostoja, wojewody siedmiogrodzkiego, 
pana wielkich posiadłości nad Wagiem, poda- 
jąc wizerunek jego herbu oraz procesyi Bo- 
żego Ciała w r. 1417, gdzie podobno Ścibor 
jest przedsUwiony. Sprostować musimy jednak 
mniemanie, jakoby Ścibor był synem S»;dzi- 
woja, wojewody kaliskiego, gdyż ten ostatni 
pochodził z rodu Pałaków, a ojcem Ściboni, 
jak świadczy Janko z Czarnkowa, był Moście , 



ze Ściborza^), niegdyś wojewoda gniewków 
ski'). Ściborze (nie r^ciborzyce). gniazdo ro- 
dowe Ostojów-Mo^ciców, leży na Kujawach, 
pod Inowrocławiem. Cenną pracę prof. Soko- 
łowskiego uzupełniają pod względem heraldycz- 
nym trafne uwagi pp. W. Łozińskiego. T. 
Wojcieciiowskiego i k.s. Fijałka, ("str. CXCilI.). 

fiyłoby rzGcz:i pożądaną, zająć >ię po- 
nownom zbadaniem kroniki Kichentala. na pod- 
stsiwie istniejącycłi rękopisów. Wówczas oka- 
załoby się niewątpliwie^ że niektóre herby, re* 
produkowane w pracy Piekosińskiego. nie na- 
leżą wcale do heraldyki polskiej, jak z drugiej 
strony,' mogłyby się znaleźć interesujące dla 
nas szczegóły, pominięte w drukowanem wyda- 
niu Kroniki, z którego czerpał Piekosiński. 

Z innych komunikatów pomieszczonych 
w dziale sprawozdań, interesuje nas referat 
M. Wawrzenieckiego o kościołach i zabytkach 
w Chotlu Czerwonym. Skrzynnie, iSkrzyusku, 
Brzozie, Jedincj i Gieble, w kieleckiem i ra- 
domskiem. 

Kończę niniejsze sprawozdanie gorącem 
życzeniem, by nasi historycy sztuki zwracali 
jeszcze baczniejszą, niż dotąd, uwagę na herliy, 
zwłaszcza średniowieczne i podawali je zawsze 
w reprodukcyach. Ten trud może im lieraldyka 
sowicie wynagrodzić. 

Władysłaiu Scmkotuicz. 

') .Monum. Pol , t II. str. 738 i TIT. 
*) Archiwum kom. hist., t. IV. sir. 2vk>. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zajcadnienie 23. 

W kaplicy rodziny Oawięcimów w Kro- 
śnie, ponad portretem Ko;,'i!iy z Kralic Florya- 
nowfj Oświęcimowej, znajduje się czterodzielna 
tarcza z herbami : 

Uroch wic z III, i i\ owina 

Kii.^tlicz I Kornirz 

Kogina O.świł^ciniowa była córką Jana 
Sl;iskii'go (whiściwie Sl;i.skii*go) z Kraiic, li. 
Hrochwicz III. i Kl/.l/icty z Wilkowic Wit- 
kowskiej, h. Nowina, jak w.skaznje tarcza 
herbowa i akl;i gr. biockic t. 37, str. '»H3 — 5, 
grodzkie sanockie t. 51, str. 2S8 i akt z r. 
IGIO, przochowany w archiwum 00. Krancibzka- 
iiów w Krośnie, mocą którego Jan Sla.ski 
i żona jego Klżbicta z Witkowie, czynią 
konwentowi zapis gnintu Wilaszowskie. O szcze- 
gółach tych niema wzmianki w przedmowie 
Dra Wiktora Czormaka do Dyaryasza Siani" 
słafca Oświ^cima, ani w cennej broszurze Dra 
Jerzego hr. Myciolskitjgo p. L: Cztery portrety 



rodziny Ośtcieeimów w kottciele 00 Franci- 
szkanów to Krośnie. 

Kralice, których śladu Dr. W. Czermak 
nie znalazł na ziemiach polskich, leżą na 
Morawach niedaleko miasta Prościejowa 
(Prossnitz). Slascy raczej śląscy są 
tedy rodziną czeską. Mylną jest przeto 
wiadómo.ść Niecieckiego, jakoby herb, nazwany 
przez niego Hrochwiczem III., był pochodzenia 
wigierskiego (Nics. II. str. 290 ». Slascy h. 
własnego osietllili sie zapewne w poiowie XVI/ 
wieku w Pohce i przybyli do nas pniwdopo- 
dobnie z Mniszchami, których gniazdo rodzinne 
Wielkie Kończyce leżą w obwodzie oło- 
muniockim. Jan Slaski miał pewien wpływ 
i znaczenie u wojewody sandomierskiego, Je- 
rzego .Mniszcha, jak wynika z aktów przecho- 
wanych w klasztorze 00. Franciszkanów w^ Kro- 
śnie (fascykuł E., nr. 4). 

Proszę: 1) o bliższe informacye co do 
pochodzenia rodziny Śląskich, h. llrochw^icz III* 






2) jak siij na/.ywali rody.i<:i; Jana Sljuikiego 
i K(2biety Witkowskiej li. Nowina, dziadostwo 
ojczyste (h. Kiotlicz) i macierzyste (li. Kor- 
iiiez) Ueginy z Kralic rioryanowoj Oświf*- 
cimowuj. U7. /-. Anloniciuicz (Krcsnoj. 

Zaji^adnlenie 24. 

W metrykach 6zlach':ckiL*łi iralicyjski<:łi 
wpisano w r 1782 na podstawie łcgitymacyi 
w ziemi pilzneiiskicj Antoniiigo de Jurgiewicze 
Jusit^wicza, syna Marcina wnuka Sebastyarui 
i Enfrozyny z Wielkich Konar. Sebastyan, jego 
synowie i bracia często cytowani są w aktach 
•p-odzkich przemyskich od r. 16S9 do r. 1778. 
W^spomniany jest tam ojciec Scbastyana, Lu- 
dwik, dziad Kasper. Dawniej zwani Jurkiewi- 
czami, potem zwolna Jugiewiezami dc Jurgie- 
wicze, czasem pr/-cz omyłkę Jugiewiczami de 
Jagiewiczc lab Jugowicze. W tychże aktach 
bez wyjaśnienia łączności rodzinnej w r. 164o 
przychodzi Tomasz Jurgiewicz, mansionarius 
et conciouaŁor Pomeridianus Hcciesiae Catłie- 
dralis Premisliensis, plebanus in nova civitatp 
Bybel. Herbarze nic cytują Jugiewiczów de 
Jurgiowieze. SŁapnicki (sir. 243) podaje An- 
drzeja Jurgiewicza, kanonika wileńskiego t 1604. 
Roniecki (L IX. str. 113) wyżoj podanych na- 
zywa Jurgiewiczami i sądzi, że pochodzą od 
Macieja Jurgiewicza, bojaia litewskiego, obda- 
rzonego przez Batorego ii. września 1571 her- 



h«iu .l.iiiijią OJlrnienną (Pawiń.Nki. Źródła r/zie- 
jiwt !. XI. Akta nnlryki koronnej str. 'iOG). 
<h|v Amloiii J;iLnewił:z de Jurgiewicze w r. 17S2 
|M)\vniiii«- ^it,* na szlaciiecŁwo, uzyskane przez 
pr/.<»«IIa)v; jejro o<l Ualorego. aczkowiek herb 
(iiL'«i/.i«' liie jest wymieniony, nie ulega wątpli- 
\v<)-«i. 'u- .!iiL'i«.\vu;zoFn błuży herb Jurgiewicz 
«:/.vii .Irniiria udinieniia. Niewiadomo ji;diłak, 
inw.w : :i:ni '.^zkiwaii Jugiewicze przed pojawie- 
uit::n -io w ziemi przemyskiej ? Czy gdzio 
istni* jł! odcisk herbu Jurgiewicz czyli Janina 
odmiiniiar Czy wiadome komu połączenie 
MaciiMu .Inririewicza z Kasprem do Jurgiewicze 
JuLiiw.ia^ii. który był dziadem żyjącego w r. 
10*^1) i później Sebastyana de Jurgiewicze Ju- 
giewic/.a? / W. L. 

Odpowiedź na zag. 8. (zesz.2.str. 31;. 

.Ilm*'?! z Szanownych Członków Towa- 
rzystwa iKiiipr?łał nam sprostowanie i uzupeN 
niriiMj «.M[iowłedzi, zamieszczonej w zeszycie 
I>a/.dziiTnikowym ma str. 80), a mającej wy- 
jaśnić {»r:'.t?jścic Rzeszowa z rąk Fołukozów do 
l)oii\v«)w. Genealogia, którą poniżej z wdzie- 
c2no>ri:'. zamieszczamy, opiera się, jak Szano- 
wny Autor tylko ogólnie zaznacza, na zapi- 
skach llokla i 1,'lanowskiego w Starod, prawa 
poi. pnmn , t. II.. YH. i VIII., Kodeksie Mało- 
polskim i kapitidnum i Aktach grodzkich i zicm- 
6A/c/t t. I— XX. 



Jan, syn Pakosfawa ze .^lró/\sk. h l'orukoza 
135'i otnŁyfnar fi^f>zów. 



Jan utarszy Fe\iks z Rzeszowa 
137i--lW7. ż. Anna 



Jan z lUi-^/owa 

arcybiskup Iwow.^ki 

ur. 1317 t IrHG 



Jan L l{zi'Szowa. 1304 
liiUT wlowa Małgorzata z Hitinic 



od niego pochodź:! Rzeszowscy 
h. Poliikoza, piszący się zwykle 
Rz(*8zow^skinii z Przybyszówki, 
ezędto z Rudna, a potem z łxwiny 



Katar/Aha 
ni. l*iolr Limak /. \Vi>iiuza 
podstoli .<aniioiiiir.<ki 



Ofka 

1) X. z (labani, m. 2) Slogniew 



Małgorzata Kmiciaiika i Wiśnicza 
dziedziczka cz«;^ci U/rs/.o\va 
m. 1) Jan, iJo^yjau z Ohichowa, m. 2) Mościr z Ko/mina 
h. \Vi«'niawa t Ih-łiI/. 



(jabańscy 
%iy<:przedaii 
swoje części 
Kzeszowa 



Anna Małgorzata 

dz. t*z. Rzo:fzo\va f panna 
ni. 1) •■'ilip z Żerkowa, ai. 2) Jan Sąpiciiski 
h. Doliwa tn^zdz. 

kaszL nii«*dzvrzccki 

t iwi 



Slaiii^faw l»i':i.i\vsi;i 
li. \Viriiłav\a 
(zob. IIt»rb:iiz llonn-kił^n) 



Stogniewowie 
z R/eszowa i l*o- 
wietnej, z klórycti 
Jadwiga Slognii- 
wuwa 
lu. 1) Janus/. Jaksa 11 
z Żflaziioj 
m. 2) Janusz z /.i-laziio) 

brat poprzi»dnu»«:«» 
skupili części Uzeszowa 
Staromieściu i Swinczv 



Jan IMolr .Mikołaj 

Hzvszowscy z Żerkowa li. Doliwa 
U71-lul>8 



Rzeszowscy ze Swinczy 
i Staromieścia 
h. Rawa i?) 
wypaśli na Janio, 
synu Augu.styna, Rze- 
szowskim przed r. 152j. 



IIC) 



Odpowiedź n:i /.ag. 1 1 . (zosz. i. str. 03)^ 

O pokrowioiislwio Nowickich z Duiiiiuimi 
Wąsów i czarni znano mi aą następujące szczo- 
gófy : 1) Katirzyna z Nowickich, wdowa po 
Jakóbie Drozdowskim, jost r. 1775 2® v. za 
Janem Duninem Wnsowiczem, cześnikioin do- 
brzyńskim, posiadaczem Konar i Kopania (Gr. 
Krak, Prt. Ohl, 4, p. U4), a r. 1791 wycho- 
dzi po raz trzeci za Walentego Służewskiego, 
wła.4ciciela części w Lubczy {Metr. tamże). 

2) Mikołaj Nowicki, h. wtasn., syn niegdyś 
.lana i Konstancyi z Sowińskich, wnuk Michała 
i Katarzyny z Staniszewskich, legitymował się 
w Trembowli r. 1783 wraz z synem Feliksem 
Józefem, zrodzonym z Wiktoryi z Duninów 
Wasowiczów {Gr. Tremb. Prt' 301, p. 97). 

3) W niedrukowanym dotychczas pamiętniku 
l-osia z podróży po Europie. .<ą częste wzmianki 
o k». Józefie Wąsowiczu, proboszczu w Rado- 
miu (w latach 1770 — 1780), z którym l.oś 
w Rzymie się spotkał i zaprzyjaźnił, a między 
innemi ta, że siostra tego proboszcza jost za 
.\owickim. Będzie to zapewne wspomniana po- 
wyżej Wiktorya, rodzice tych dwóch osól) 
jednak nie r^ą mi znani. Z Duninów Wasowi- 
czów byli w \Yni. wieku gencrahimi: Aleksan- 
der, czcśnik żytomierski i Karol, późniejszy 
sędzia ziemski radomski, kawaler orderów 
Orła białego i ów. Stanisława, obaj zamiano- 
wani r. 170;). Głinerał-adjutantami królewskimi 
byii : Andrzej, czcśnik radomski, starosta 
brodni(!ki. mianowany r. 1772 i Jan Kanty, 
łowczy stężycie i. kawaler orderu św. Stanisława, 



mianowany r. 1771- (Sig. Łomy 29 i 32), lecz 
którego z nich wnuczką byŁi Tekla z Nowi- 
ckich nie jest mi wiadomcm. Wątpin, czy ów 
Feliks Józef Nowicki jest identycznym z Jó- 
zefom N., generałem brygady król. "kongreso-^/ 
wej^^o. Jest on raczej jedną osobą z Feliksem 
N., kapitanem 6. pułku piechoty liniowej (por. 
Gembarzewski, Wojsko polskie, \. U. Lisia oji- 
cerów wffjska pol. 1817 — 1830). 

M. D. Wąs. (Lwów). 



Sprostowanie. 



w inskrypcyi pomnika Jana i Elżbiety 
Jędrzejowskich, podanej w zeszycie 6. (listo- 
pad) na str. 89 zakradłv się następujące mvłki: 
PoSTEMKoW zamiast' P(>STEMPKo\V i WIKI^ 
KIE zam. WIEL^IEY. 

Pokwitowania uiszczonych kwot. 

Po dzień 1. irrudnia b. r. nadesfa-i wpisowe 
i wkładki za r. b. : Chołodecki BiaNnia Józof, 
Lwów: Dybowski Hrodzic Tadeusz, BrodV ; Fedoro- 
wicz \\Łndysfaw. Okno; Kępiński \\7adv«?aw, Mo- 
szczenica: Kosioiski. Karol, Wonkowo?*: Kossirka 
WaiHła, Korytiia ; Krzyżanowski Roman, Kamionka 
Slriimiłowa: Miiiszplc Tytus, Kiirówka; IslrzYcki 
Kazimlei-z, Tapiu i Wolski £iiaJachv. Hawiowici\ po 
1 4 K., fiórski Fr.. i^anok naszło 9 K — Malinowski 
Stet., /borów reszto « K, a Jabłoń:ik2 K. Si., Kra- 
ków na rachunek VMXi r. 6 K. 

Prenumcratorowio: (iawroński Fr., Łozina 
i Kulczycki Tulluk iJrz., Jarosłław po .*> K : Opolski 
J.. f.wów, za r. 1908 (> K: Ziomialkowska Hi*lt»na. 
WiłMloń, re«zfo 1 K ^G li : Ilerezow?<ka Wincenlowa, 
Żyi-awka, za r. P.KXS i po koiiioc kwietnia r. l!»l() 
lir K"; zaś na celo Towarzystwa narlesfai ks. l*acłio- 
wicz Ludwik, Krosno, 10 K. 



WALNE ZGROMADZENIE 

członków Towarzystwa heraldycznego we Lwowie 

odbędzie się w sobotę dnia 19. grudnia b. r. o godz. 6 wieczoreofi 
w Bibliotece uniwersyteckiej (ul. Mochnackiego I. 5, I. p.), 

POUZĄDKK I)/lb:Xx\V : 

1) Za«4ajcriio. 

2) Sprawozdanie Wydziału Lymczaso\vo;,'0. 
;i) Wybór Wydziału i Koniisyi rowizyjnoj. 

4) iMianowanio czfonków honorowych. 

5) Wnioski. 

Po po.sicdzcniu admini.stracyjnom odbędzie się odczyt Dra Władysława Semkowicza p. t. : 
Udział_[dri)bnego rycerstwa w organizacyi obrony grodów i pogranicza 

w Polsce wieków średnich. 

w braku wyma;;anego do pariklu t) kompletu (SlatuL Towarzystwa § 20.), odbędzie się ponowne 
"ae Zgroniadzonio o jioiiz. 7 wiorzonm w obecności jakiejkolwiek ilości członków. 



;*J.m Tow. hToldyrzneso. Redaktor nuc i o-lpow.: Dr. Wład)r.»a«r St-kfici. 



Urokaraia Lądowa ve Lvowi«. 



MIESIĘCZNIK 
HERALDYCZNY 

ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO 

WE LWOWIE 



POD REDAKCVĄ 

DRĄ WŁADYSŁAWA SEMKOWICZA 



ROCZNIK II. - 1909 



NAKŁADEM TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 
CZCIONKAMI PIERWSZEl ZWIĄZKOWE] DRUKARNI ULICA LINDEGO Ł. «. 



TREŚĆ MIESIĘCZNIKA HERALDYCZNEGO 
ZA ROK 1909. 



Str. 
L Rozprawy z zakresu heraldyki 
i genealogii. 

1. Dr. Stanisław Kutrzeba: Przyczynki 

do teoryi runicznej .... 1 

2. Dr. Adam Bogusz : Mikołaj Bogusz 

z Kościelca (1492-1560) 3, 23 

3. Dr. Władysław Semkowicz: O po- 
czątkacli rodu Oerałtów i funda- 
cyi klasztoru Nort>ertanów w Brze- 
sku 17 

4. Stanisław Dziadulewicz : O herbie 
Lubrza 36 

5. Dr. Władysław Semkowicz : O po- 
czątkach rodu Laryszów-Glezynów 39 

6. Dr. Adam Bogusz: Mikołaja Bo- 
gusza spadkobiercy .... 51 

7. Franciszek Jaworski: Nobilitacya 
miasta Lwowa 69, 86 

S. Dr. Władysław Semkowicz: Czy 

Skargowie byli szlachtą? ... 89 

9. Jdzeff ks. Puzyna: W sprawie po- 
chodzenia Lut>erskich ... 94 

10. Dr. Władysław Semkowicz: Śp. 
Adam Fredro Boniecki ... 105 

11. Dr. Tadeusz Mańkowski: Hoczew 

i Balowie ... 109, 133, 153, 169 

12. Dr. Bohdan BarwiAski: Pieczcie 
bojarów halicko - włodzimierskich 

z pierwszej poł. XIV. w.. 116 

13. Dr. Stanisław Kutrzeba: Przywilej 

dla rodu Dębno z r. 1410 . . 129 

14. Stanisław Dziadulewicz: Ze stu- 
dyów nad heraldyką polską. 1. Herb 
Moszczenica, 2. Herb Tader 138 

15. Ks. Jan Sygailski S. J.: Indygenat 
Dzianottów 149 

16. Stanisław Dziadulewicz: W spra- 
wie Ruszyły z Buszowna 158 

17. Dr. Aleksander Czołowski: Udo- 
stojnienle herbu Jana Wyhowskiego 
hetmana wojsk zaporoskich, z r. 

1699 165 

18. Karol Bołsunowski : Nowo odkryte 
hertry na ceramice w horodyszczu 
Łulawa 171 



Str. 
11. Inscriptiones clenodiales. 

1. Ks. Dr. Zygmunt Dunin Kozicki: 
Najdawniejszy wywód sziathectwa 
lubelski z r. 1348 33 

2. Tenże: Zawołanie .Wali uszy« . 35 

3. Tenże : Zapiska gnieżnieriska z lat 
1440—1448 35 

4. Dr. Władysław Semkowicz : Wywód 
szlachectwa Słociłów z r. 1449 . 49 

5. Tenże: Wywód szlachectwa Jaro- 
szewskich z r. 1479 50 

6. Ks. Dr. Zygmunt Kozicki: Wywód 
szlachectwa Gościradowskich z r. 

1477 65 

7. Tenże: Wywód szlachectwa ks. 

Jana Lochińskiego z r. 1559 . . 67 

8. Tenże : Najdawniejsze zapiski her- 
bowe Chełmskie 81 

111. Miscellanea. 

1. Dr. Witołd Kamieniecki: Płyta gro- 
bowa Marcina Kamienieckiego 

(t 1530) 44 

2. Heraldica w spisie rękopisów bi- 
blioteki hr. Tarnowskich w Dzi- 
kowie «44 

3. Leon Białkowski: Przyczynek do 
urzędowego znaczenia herbarzy . 45 

4. Płyta grobowa Mikołaja Kobylań- 
skiego, kasztelana rozpierskiego 

z r. 1510 62 

5. Dr. Mieczysław Dunin Wąsowicz: 
Wierszowane spisy szlachty . . 62, 75 

6. Leon Białkowski: Szlachecka ro- 
bocizna 74 

7. Ks. Zygmunt Dunin Kozicki: O nie- 
których źródłach do heraldyki, 
genealogii i biografii .... 96 

IV. Sprawozdania i recenzye. 

1. Wierzbowski T. Yademecum. Pod- 
ręcznik dla studyów archiwalnych 

(rec. Dr. Helena Polaczkówna) . 10 

2. Warschauer A. Dr. Mitteilungen 
aus der Handschriftensammlung des 
Britischen Museums zu London, 



Str. 
Yornehmlich zur polnischen Ge- 
schichte (rec Wł. S.) ... 29 

3. Złota księga szlachty polskiej wyd. 
przez T. Życtilińskiego (rec Dr. 

Jan Droho;ow8ki) .... 45 

4. Wittyg W. i Dziaduiewicz St. Nie- 
znana szlachta polska i jej herby 

(rec. Dr. Helena Polaczkówna) 77 

5. Borkowski Jerzy hr. Dunin. Alma- 
nach Błękitny (rec. Dr. Helena Po- 
laczkówna> 99 

6. Ust Guido. Das Geheimniss der 
Runen (rec. Oskar Halecki) 120 

V. PolemilOL 

W. Wittyg i H. Polaczkówna . . 120,141 
VI* M0tfyki» 

1. Dr. Juliusz Dunikowski: Par. Li- 
manowa (1640-1850) . . 7, 26, 41, 57 

2. Zygmunt Luba Radzimiński. Z rap- 
tularza Porczytlskich .... 72 



Str. 
3. Dr. Mieczysław Dunin Wąso- 
wicz: Par. Janów TrembowelsU 
(1699-1783) . 101, 125^ 145, 16% 177 
VU. Zagadflleiiia i od|M>wiediL 11, 29, 48, 
63, 79, 99, 122, 143, 160, 173 
VIIL Sprawy Towarzystwa. 13, 30, 64, 124» 

143, 175 

IX. Książki i pisiaa nadashuie Redakcyl. 16, 

160, 176 

X. Sprostowaaia i azupehiiMia. 64, 99, 175 

XI. Nadasłane 144 

XII. WspoBuiieoia poteiartaa. 

1. Adam Boniecki 105 

2. Jan Wojciech Trzedeski ... 173 

3. Stanisław Żel^ibki . . . 174 

4. Ludwik Narcyz Oborski . . . . 174 . 

5. Teodor Żychttński .... 179 
X1IL Pokwitowaaia ttiazcaaajrcii kwot. 16^ aB» 

48, 80, 100, 124, 144, 160, 176 



SPIS NAZWISK ZAWARTYCH W DZIALE ZAGADNIEŃ I ODPOWIEDZI. 
(Z— zagadnienie, O >■ odpowiedź, s«" strona). 



Ameltan. Z. 51. s. 123. 
Baraniecki. Z. 55. s. 173. 
Błażowski Z. 40. s. 80. 
Borkiewicz Z. 29. s. 20. 
Bystram. Z. 31. s. 30. — O. s. 30. 
Czechrowski. Z. 33. s. 30. 
Drohojowski. Z. 40 i 80. — O. s. 80. 
Górski. Z. 27. s. 12. 
Kicki. Z. 37. s. 63. 
Małachowski. Z. 39. s. 79. 
Mogiła (herb). Z. 32. s. 30. 
Mororiski. Z. 43. 8. 100. 
Nalewka (herb). Z. 35. s. 63. 
Nurkiewicz. Z. 40. s. 80. 
PietrusińskL Z. 43. s. 100. 
Rachwał (Rachfałowski, Rachwałowski). Z. 45. 
s. 123. 



Racibor. Z. 34. s. 4a 

Romiszowski (Romiszewski). Z. 4a s. 123. ~ 

O. s. 124 i 143. 
Rzeczycki. Z. 46. s. 123. 
StańkowskL Z. 56. s. 173. 
Stołowski (Stazeski, StarzeskI). Z. 26. s. 12. 
Sbutyc Z. 49. s. 123. 
Szamota. Z. 25. s. U. 
Szembek. Z. 40. s. 99. — O. s. 123. 
Urekl. Z. 47. s. 123. 
Walewski. Z. 54. s. 173. - O. s. 173. 
Wąsowicz. Z. 38. s. 64 i Z. 48. s. 123. — O. 

s. 124. 
Witanowski. Z. 44. s. 122. 
Wysocki O. s. 30. 

Zawadzki. Z. 30. s. 29. - O. s. 12. I 48. 
Herby nieznane. Z. 28. s. 12 I Z. 57. s. 173. 



SPIS RVCIN. 



1. Piętna koni cabodosów paraiiskich 1 

2. Znaki domowe z Pommatu i Bosca 2 

3. Ciosna kanoników krakowskich . 2 

4. Herb nieznany z sygnetu znalezio- 
nego we wsi Howory ... 12 

5. Pomnik Mikołaja Bogusza w Kra- 
kowie (tablica dodana osobno do 
nru styczniowego). 

& Herb L4ibrza 37 i 38 

7. Pierwsza karta iKzywUeju nobilita- 
cyjnego króla Michała Korybuta dla 
miasta Lwowa 70 



8. Pierwsza karta przy wileju nobilita* 
cyjnego króla Michała Korybuta dla 
miasta Lwowa 

9. Ezlibris z herbami nieznanego wła- 
ściciela 

10. Podobizna śp. Adama Fredry Bo- 
nieckiego . 

11. Miniatura z dyplomu sziacłiectwa 
Jakuba Gianotti'ego .... 

12. Podobizna Jana Wojciecha Trze- 
deskiego 



88 
100 
105 
190 
174 



IMIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Pir. 1. Lwów, Styczeń 1909. Rok II. 

Wmaki f w ipłrtyi Członkowie Towarsyttwa heraldjomego, plac w próci 

M Miesifesnik wyno«i loosnie: wpisowej ^.kwocie i K, roosną wkładka l< k, otrłj^ 

^— — AMk — 4 J^ ^^^^^^^^ mąją Mieił^canik 1 Rocanik btipłatnlt. 

,„ * "" ' "" __* -7 ITT7~" Wkładki i prsedpłat^ nalaśj nadiyłaó : Teiranr*tw« kt. 

pąH4jae«f » IwL, s priMTłką 8« haL ralijcnw (»r. H. DaalB.«l«f«wl«B) Lwów, f\. StntlMkl ft4 

Ptaedpłaift b* Booinik wynosi i Koreipondancye i rękopisy pod adrestm: 

= !• K. s f Mk. = « Bb. ===== Dr. Władysław Scukawlca, Lwów, allca ZanoJtklefO 1. 14. 



Tt«ść: Dr. Stanisław Kutrzeba: Przyczynki do teoryi runicznej, str. 1. — Dr. Adam Bogusz: Mikołaj 
Bogusz z KoMelca, str. 3. — Dr. Juliusz Dunikowski: Metryki (Limanowa), str. 7. — Spra- 
wozdania i recenzye, str. 10. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 11. — Sprawy Towarzystwa, 
str. 13. — Książki i pisma nadesłane redakcyi, str. 16. — Pokwitowania uiszczonycłi kwot, str. 16. 



Przyczynki do teoryi runicznej. 

Nie jest moim zamiarem poddawać krytyce głośną i świetną teoryę śp. Pieko- 
siitski^o, wywodzącą z run skandynawskich herby polskie. Dla przyszłego badacza 
tej kwestyi, tak ważnej dla poznania genezy społeczeństwa, a szczególnie szlachty, 
chcę podać tu kilka drobnych przyczynków, tyczących się różnego rodzaju znaków 
własnościowych, blizkich kształtem run, a więc i naszych najstarszych herbów. 

1. Ciekawą wiadomość o znakach własnościowych ze stron bardzo odległych 
zawdzięczam uprzejmości mojego słuchacza z przed lat kilku, p. Józefa Zawadzkiego. 
Przeszł^o roku odpłynął do Ameryki południowej i osiadł w Paranie. Z wykładów 
śp. Piekosiński^o, jak i z prac tegoż uczonego, zapoznał się dokładniej z teoryą 
Ł zw. runiczną. I oto odnalazł w Paranie znaki, do run podobne. Mianowicie zwró- 
ciły j^o uwagę piętna koni caboclosów, siedzących w pierwotnych bardzo stosunkach 
po lasach. Killca takich piętn odrysowat w liście do mnie pisanym w maju 1907 r. 

Oto jak one się przedstawiają: 

^ ^ A ?^P^^ 

1 2 3 4 5 6 

Fig. 1. 

Podobieństwo do znaków t. z w. runicznych w herbach szlachty . polskiej na 
pierwszy rzut oka uderzające. Dość porównać te piętna ze znakami runicznymi np. 
w ostatniem zestawieniu tychże znaków przez śp. Piekosińskiego w pracy: Herbarz 
szlachty średniowiecznej (I-lcrold polski, rocznik 1905 i 1906). Piętna 1, 2 i 3 są bardzo 
bliskie hert>ów, podanych w tejże pracy pod nr. 16 16 (str. 56), piętno 4 odpowiada 



zupełnie herbom nr. 75 i 82 (str. 69), piętno 6 odpowiada herbom nr. 504 I 1277 
(str. 115 i 220). 

2. Docent dr. Bujak zwrócił mi uwagę na pracę wspólną dwóch pisarzy: C SchrO- 
tera i M. Riicli'ego: Botanische Exkursionen in's Bedretto^, Formazza- md Bcfco- Tal* 
W pracy tej podane są talcźe ubocznie i znald domowe (Haus u. Hofmarlcen), a to 
z Pommatu, w północnym Piemoncie (str. 343) i z Bosco wpłd. Szwajcaryi, w kanto- 
nie Tessin (str. 365). I wśród tych znaków niejeden taki, który do run bardzo zbli- 
żony, choć są one na ogół już więcej skombinowane. Podaję dla przykładu kilka ta- 
kich, które więcej zbliżają się do naszych i,run''. 

t^t tŃs:AX 

1 2 3 4 5 6 7 S 

Fig. 2. 

I dla tych znaków możnaby także znaleźć odpowiedniki wiród runicznych te- 
matów herbów polskich. Tak można zestawić znak 6 z herbem, podanym przez Pie* 
kosiński^o w powyżej cytowanej pracy jako nr. 992 (str. 180), znak 7 z herbem 
nr. 1068 (str. 191), znak 3 i 4 z herbami nr. 818 i 824 (str. 152). Znak 1 podobny 
do herbu nr. 993 (str. 180, krzyż tu inaczej położony). 

Co ciekawe, to to — na co zwrócił mi uwagę dr. Bujak — iż nazwiska właścicieli, 
względnie rodów, do których oni należą, u niektórych mieszkańców z Bosco mają 
brzmienie, jakby słowiańskie ich pochodzenie wskazujące. Tak znaku pod 3 i 4 poda- 
nego, używa Tomamichel z rodu (Abstammung) Schnmersch, znaku pod 5 : Sartori z rodu 
Chlepisch, znaku pod 7 : Tomamichel z rodu Jakusch. Ale ta kwestya należy Jut do 
filologii i do etnologii — więc tylko ją tu zaznaczam. 

3. Ostatni przyczynek Polski się tyczy. Wiemy, iż w Polsce znaki własnoścfowe 
są i w późniejszych czasach w użyciu. /Mają swoje ciekawe znaki bartnicy, których 
używają dla o/,naczenia własności barci. Z aktów granicznych często się dowiadujemy, 
iż na granicach — na drzewach lub kamieniach — wycinano takie ciosna. Tutaj po- 
daję szereg takich, znaków, używanych we wsiach kapituły krakowskiej i to jeszcze 
w XVI. wieku. W Bibliotece ks. Czartoryskich znajduje się rękopis (nr. 1289) z XVI. stu- 
lecia, zawierający lustracye dóbr kapituły krakowskiej z lat 1537—1572, zatytułowany: 
Regestrum visitationum villarum prestimonialium ecclesie cathedralis Cracoviensis 
MDXXXVII. Na str. 129 przy opisie wsi Borku, po podaniu wizytacyi z lat 1560—1572 
następuje szereg ciosn w rysunku podanych, a nad niemi takie objaśnienie: 

Caracteres quibus pini inter dominos distribuendi signantur. 

AA<Sf Y rn N <f T + + :> T^T" Y H 



Znaki to kościelne. O tern, by użytkowano herby kanoników jako ciosna, nie 
ma mowy. Niektóre tylko z tych znaków odnieśćby można do herbów. Inne jednak, 
nie mające więc związku z herbami, przecież przedstawiają tensam typ: połączenie 
róźnoralcie kresek prostych i krzywych — to, co stanowi także cechę zasadniczą run 
i herbów polskich, lecz również piętn na koniach caboclosów, czy znaków własnościo* 
wych szwajcarskich. A przypomnieć jeszcze należy, przez prof. Małeckiego w Studyach 
heraldycznych (t I!., str. 380) opisane znaki z Heli lub tamhy ludów kaukaskich. Na- 
suwa się mimowoli pytanie: czy znaki takie proste, tak łatwe do skonstruowania, 
można z sobą łączyć związkiem przyczynowym, wyprowadzać jedne z drugich z po- 
wodu ich podobieństwa? Czy to podobieństwo nie jest tylko przypadkowe? Boć 
przede nikt chyba nie będzie się dopatrywał przyczynowej zależności piętn koni bra- 
zylijskich z runami lub tamhami? Może tych kilka przykładów pobudzi do dalszych 
badań nad rozwiązaniem zagadki genezy polskich herbów. 

Dr. Stanisław Kutrzeba (Kraków). 



Mikołaj Bogusz z Kościelca. 

(1492-1560). 

W kościele 00. Dominikanów w Krakowie, w kaplicy św. Tomasza (drugiej na 
prawo od wejścia), zwraca uwagę piękny renesansowy nagrobek Mikołaja Bogusza, 
herbu Połukoza, wojskiego lubelskiego, starosty krasnostawskiego, zmarłego, jak na- 
pis objaśnia, w Krakowie, dnia 6. września 1560 r. w 68 roku życia (ryc. 4). Pomnik 
ten» zniszczony w pożarze kościoła w r. 1850, dwukrotnie odnawiany kosztem rodziny 
w lalach 1881 i 1906, jest cennym zabytkiem sztuki. Autora jego nie znamy, nic 
ul^a wszalcże wątpliwości, że nagrobek, a w szczególności wykuta w piaskowcu 
postać rycerza w zbroi, jest dziełem mistrza włoskiego. Traktowanie postaci zmarłego, 
układ data i akcesoryów, cała wogóle ornamentyka, przypomina żywo szczegóły z po- 
mnika Piotra Boratyńskiego, kasztelana bełzkiego (fi 558), w katedrze na Wawelu, 
ictórego autorem jest, jak wiadomo, słynny Gianmaria Padovano, zwany // Musca, 
twórca pomnika biskupa Piotra Gamrata (fi 545), Zygmunta Starego (fi 548) w Kra- 
kowie, Jana Kamienieckiego (fi 560) w Krośnie i in. Styl więc i chronologia pomnika 
Mikołaja Bogusza, pozwalają przypuszczać, że i on wyszedł z pod dłuta Padovana, 
któr^o działalność w Krakowie przypada na te właśnie czasy. 

Wprawdzie ujęcie architektoniczne naszego nagrobka jest dość skromne i mniej 
wytworne, niż na pomniku Piotra Boratyńskiego, ale przypuścić trzeba, że pomnik 
Bogusza był w późniejszych czasach przestawiany, zaczem przemawia brak części 
szczytowej z herbem, którą posiada pomnik Piotra Boratyńskiego i Jana Kamieniec- 
kiego, nadto boniowanie podstawy pomnika, wskazujące na późniejszą epokę. 

Pozostawiając znawcom sztuki ocenę samego pomnika, postanowiłem przyjrzeć 
się bliżej osobie zmarłego i zbadać jego stanowisko w historyi rodziny i współcze- 
sn^[o społeczeństwa. 



Chodzi w szczególności o stwierdzenie, czy słusznie uciiodził Mikołaj Bogusz 
za zagorzałego różnowiercę, aryanina i profanatora Icościoła w Kościelcu O- • 
Napis na tablicy nagroblcowej opiewa: 

DOM 

NICOLAO BOGYSZ TRIBY LVBLINENSI CAPITANEO CRASNO 

STAYIENSI VIRO SVMA PRYDENTIA ATQE RDE SINÓYLARI 

QE SYAYITATE C«AaONlS PREDITO AC SIMYL BTIAM 

SCIENTIA REI MILITARIS CETERIS QE PRECLARIS 

ORNAMENTIS CYMYLATO EKCYRATORES TESTAMEN 

TI AMICO DE SE OPTIME MERITO POSYERYNT. OBUT 

YI SEPTEMBRIS ANNO DOMINI M D L X AETATIS 

YERO SYAE ANNO LXYnL 

Lakoniczny ten napis wymaga bliższego rozpatrzenia. 

Okazuje się zeń, że Mikołaj Bogusz umarł 6. września 1560 r. mając lat 68 
i że nagrobek powyższy postawili mu kuratorowie jego testamentu, jako najlepszemu 
przyjacielowi swemu. Kto byli ci kuratorowie, nie wiadomo, nie pewną jest również 
data postawienia pomnika. Natomiast wiadomo nam z aktów krakowskich, że tenie 
Mikołaj na 15 dni przed śmiercią, we czwartek przed św. Bartłomiejem (dnia 22. 
sierpnia) r. 1560^, będąc już chorym, wniósł do ksiąg grodzkich krakowskich inskrypcyę 
na rzecz swych bratanków, Jana, Stanisława i Mikołaja Boguszów, mocą której prze- 
kazał im prawem spadku swe dobra dziedziczne: Kościelec w ziemi krakowskiej, 
w powiecie proszowskim, Markową Wolę i Kowalską czyli Boguszową Wolę w ziemi 
sandomierskiej, powiecie radomskim, nadto pewne działy w Łapienniku w ziemi 
chełmskiej, powiatu krasnostawskiego, oraz dobra zastawne: Łubnice, Górę, Orzelec 
mały i wielki. Grabowo, Budziszyn, Przeczów, Liczbę, OtaHerz, Wolę Otalieirfcą i Zrę- 
bin, należące do starostwa krasnostawski^o. O testamencie ani o jego kuratorach 
niema w tym akcie mowy. Zdaje się, że testament musiał być na piśmie przedtem 
osobno sporządzony, a jednym z kuratorów był zapewne Jan Tarnowski, który go w r. 
1553, jak niżej zobaczymy, w sprawie o dziesięciny z Kościelca przed kon^storzem 
krakowskim zastępował. 

Z powyższego aktu dowiadujemy się, jakie dobra Mikołaj Bogusz posiadał, 
a nadto wnosimy, że nie miał własnych potomków (zdaje się, że nie był nawet wcale 
żonaty), tylko trzech bratanków (nepotibus suis ex fratre germanis), którym przeka- 
zał cały swój majątek. 

Ci trzej jego spadkobiercy, Jan, Stanisław i Mikołaj Bogusze, byli synami naj- 
młodszego brata, Jana Bogusza, komornika radomskiego (1544) i tegoż żony, Zofii 
Śreniawianki. Średnim bratem Jana i Mikołaja był ksiądz Kasper, pleban w Jemielnie 
(1535). Wszyscy ci trzej bracia byli synami Jana I. Bogusza, dziedzica Woli Marko- 
wej i Kowalskiej, zwanej także Boguszową.^) 

O Z powodu sporu o dziesięciny w Kościelcu (o czem niżej) okrzyczano Mikołaja Bogusza 
heretykiem. 

*) Castr. Cr. inscr. t. 80. p. 100. 

*) Nazwa tej ostatniej pochodzi zapewne stąd, że poprzednio posiadał ją Jakii Bogusz (może oj* 
ciec Jana 1.). Obydwie te Wole leżą nad Wisłą, na lewym jej brzegu, w pai^ itegAw, w powiecie 
kozienicklm. ziemi radomskiej, naprzeciw Gołębia I Puław. 



f 



Jan I., ożeniony z Anną Małęczyńską (Kochanowską) 1505, posiada- nadto Pio* 

^^owice (w Radomskiem), które nabył w r. 1510 od Daniela Gniewosza i Sandowice 

r^v Stężyckiem), nabyte w r. 1529 od Andrzeja Guta. W r. 1527 odstąpił te wsie naj- 

^tarszemu synowi, Mikołajowi, który braci swych, Kaspra i Jana, przypuścił do współ- 

^^'^a.sności^). Siostra ich Zofia była żoną Stanisława Sobieskiego (1526.). 

Z powyższego rodowodu widzimy, że Mikołaj Bogusz pochodził z linii Bogu- 
s-zci^^w, osiadłej z końcem XV. wieku w powiecie radomskim, pierwotnie w Woli Ko- 
^^^1 oskiej, a następnie w Woli Markowej, Piotrowicach i Sandowicach. Obydwie te Wole 
po^^ii^stały drogą kolonizacyi puszczy kozienickiej, dużo wcześniejszej*). 

Gniazdem Boguszów-Połukoziców była jednak nie ziemia radomska, ale wiślicka, 
gd^ 2 ^ leżą Ziembiice, z których się wszyscy Bogusze wywodzą i gdzie znajduje się 
zn£i<:^2na część rodowych posiadłości Połukoziców. Mikołaj Bogusz, choć niewątpliwie 
pocr^cuwał się do wspólności pochodzenia ze swymi wiślickimi przodkami, piszącymi 
się ^B Ziemblic, sam tego przydomku nie używał, natomiast spadkobiercy jego, już 
y^ l^«3ńcu XVI. wieku zaczęli dodawać sobie do nazwiska .Bogusz'' ten przydomek 
j»z ^ ^""^ iemblic*', chociaż niema w aktach śladu, by który z nich jakie Ziemblice posiadał.') 
Mikołaj Bogusz obok dziedzicznych dóbr w powiecie radomskim, posiadał także 
ivies^ Kościelec w powiecie proszowskim, którą nabył około r. 1552. 

Kościelec położony nad rzeką Śreniawą, o milę na wschód od Proszowic, to 

star^^ gniazdo Kościeleckich z rodu Zabawo w. Wisław, biskup krakowski (1232—1242), 

^Myt^^rm, urował we wsi ojczystej wspaniały kościół romański pod wezwaniem św. Woj- 

ciecSrma, w którym chowali się Włodkowie h. Zabawa, dziedzice sąsiednich Piekar 

\ S^^^^iradzic.*) Do parafii w Kościelcu należał także Posiłów. 

Kościelec wraz z Posiłowem*) nabył Mikołaj Bogusz od Barbary Ostrorogowej, 
toiiV" Jakóba Ostroroga, z domu Stadnickiej ze Żmigroda. Aktów nabycia tych dóbr nie 



^ Na sejmie w Piotrkowie, d. 13. grudnia 1527 zeznaje Mikołaj Bogusz, te, powodowany 
«Mates-j^ miłością, przypuszcza swych braci, Kaspra i Jana do współwłasności otrzymanych wów- 
f^ c>d ojca ich Jana dóbr: Kowalskiej Woli, Markowej Woli, Piotrkowa (sic), Sadowicz (sic) 
' ^^owskiej Woli, do których podniesienia wartości swemi sumami się przyczynili. (Metr. kor. 
' ^3* p. 374, r. 1527). Po inne szczegóły i cytaty odsyłam czytelnika do Bonieckiego : Herbarza 
I»>«ci^go t 1. str. 355. 

^ ^ Na dokumencie klasztoru w Trzemesznie z 27. stycznia 1380 (Kod. Wielkopolski t. Ul. 

' *^~^U) w sprawie sprzedaży części miasta Jeżowa na rzecz tegoż klasztoru przez Dominika 
. Y^^^rowic, występuje między świadkami: Jakusz de Boguszów, z czego wnosićby można, że 
Konfalska Wola już przedtem zwała się Boguszowem lub Boguszówką nb. jeśli nie jest tu 
1^?^^ o Boguszkowie pod Magnuszewem, jak chce wydawca Kodeksu wpolskiego. W radomskiem 
p.. leszcze druga Kowalska Wola, dziś miasto Wolanów, będące w wieku XV. w posiadaniu 

^. ') W ziemi wiślickiej spotykamy dwie wsie tej nazwy: w parafii Kazimierza mała (powiat 

^*^lci) i w parafii Koniemłoty (powiat szydłowski). (Słownik geograficzny). 

*) Długosz. Lib. Benef. t 11. s. 165. Paprocki, Herby str. 557. 

^) Według rejestru poborowego wojew. krakowskiego, powiatu proszowskiego, z r. 15d5 

v^Opt9 bibl. XX. Czartoryskich N. 329. str. 44) Kościelec miał 7^2 łanów z dziesięciną po gro- 

''^ ^ ■■ 7 fi. 15 gr., 4 zagrodników z rolą po 6 gr. =» 24 gr., 8 komorników bez bydła po 

?* *" ^^ V'f 1 i^oło doroczne, szynk gorzałczany ; karczmarz w f^oszowicach czopuje sumę 

6 «^- 7 gr. — Poaiłów: 2 łany z dziesięciną po groszy 30»2fL, 1 zagrodnik z rolą 6gr.v2 fi. 

9 V. Obie te wsie należały w r. 1595 do Boguszów. 



zdołaliśmy odszukać. Natomiast w aktach proszowskich znachodri się kilka aktów, 
odnoszących się do sprzedaży Kościelca Mikołajowi Boguszowi i do poprzednich jego 
dziedziców, Mijomskich. 

Z aktów tych wynika, że Kościelec w r. 1549 posiadała Barbara Stadnicka, żona 
Jakóba Ostroroga, dziedzica sąsiednich Pławowic, a do Jego posiadania dobijali się 
z tytułu prawa bliższości Mijomscy (h. Niesobia), jako sukcesorowie Hieronima Mo* 
szyńskiego z Bnina (h. Łodzią) i Beaty Milanowskiej (h. Suchekownaty), żony Ma* 
cieja MijomskiegoJ) Ażeby się uwolnić od tych nagabywań, Barbara Stadnicłca sprze* 
dała Kościelec Mikołajowi Boguszowi, staroście krasnostawskiemu, za 20 tysięcy ztp. 
Sprzedaż Kościelca nastąpiła zdaje się pneed 18. czerwca r. 1552*). Na tym bowiem 
terminie zapadł wyrok zaoczny w sądzie ziemskim proszowskim przeciw Stanisła- 
wowi Maciejowi Stadnickiemu, dziedzicowi Żmigroda, który jako bliższy skarżył Mi- 
kołaja Bogusza z powodu kupna Kościelca od Barbary Ostron^owej, jego siostry 
stryjecznej, a następnie w r. 1554 żądał odeń wydania sobie Kościelca za zwroten 
ceny kupna 20 tysięcy złp. Mimo to Mikołaj Bogusz, chociaż obcy, utrzymał się 
przy nabytym Kościelcu. Snąć umiał on chodzić dobrze około swoich hiteresów i cie- 
szył się poparciem wysokich osobistości. 

Będąc dworzaninem króla Zygmunta I. i przełożonym dwom (praefectut curiae) 
biskupa Piotra Tomickiego >), dzierżawił od r. 1536 wieś Boszczynek w pow.' pro- 
szowskim od uniwersytetu krakowskiego za 100 złp. rocznego czynszu. OómicU 
w swoim Dworzaninie wychwala j^o stateczność i rozum. ^) 

W r. 1549 był już wojskim lubelskim i starostą krasnostawsldm. jako mąż zau- 
fania króla Zygmunta Augusta, wysłany był w tym roku w poselstwie do Turcyi. Zy- 
gmunt August w dokumencie wystawionym w (Crakowie dnia 20. lipca 1549, wypra- 
wiając go w poselstwo a chcąc mu okazać swą łaskę, wypuścił mu w dzierżawę ro- 
czną dobra starostwa krasnostawskiego, którą w razie jego wcześniejszej śmierci, 
przed upływem terminu dzierżawy, przedłużył na rzecz jego sukcesorów, względnie, 
egzekutorów testamentu. ^) 



O TeiT. Prósz. t. 211, p. 283--5, 293-310, 392 i t 212, p. IS. 

») Terr. Prósz. t. 213. p. 13, I t. 217. p. 40. 

^) Tym tytułem podpisał się na Hśde do biskupa chełmskiego Dantyszka w r. 1534 (25u.^ 
kwietnia pisanym), prosząc go o dzierżawę gruntów parafialnycli w Oołęblu, jako przyległych do^ 
jego dóbr ojcowskich, Woli Boguszowej i Markowej: (Rękopis Bibl. Czartoryskich w Krakowie^ 
N. 1595. p. 671-674). 

*) Łuk. Górnicki, Dworzanin, wyd. Piotrkowczyka , Kraków 1639. str. 172. i,A Pan Bo-^ 
gusz, starosta krasnostawski siedząc niedawno między kanoniki krakowskimi, a mówiąc to o tym < 
to o owym, z rzeczy mu jakoś przypadło, że miał pomienić praestimonium i rzekł miasto t^ 
praestibulum. Prawda, że on po łacinie nie umie, ale przcdsie (jako jest we wszystkiera baczny) 
bardzo dobrze wiedział, co znaczy to słowo i na schwał go tak wtenczas użył.* 

^) Akt ten oblatowany został w grodzie krakowskim 22. sierpnia 1560 równocześnie z in- 
skrypcyą na rzecz bratanków, Jana, Stanisława i Mikołaja (Oblatae Cracov. t. 80. p. 416.). Z aktu 
tego wynika, że Mikołaj Bogusz, udając się w r. 1549 w podróż do Konstantynopola, połą- 
czoną z niebezpieczeństwem życia, musiał przedtem sporządzić testament i złożyć go w ręce 
swych iM-atanków, względnie kuratorów, którzy list królewski oblatowalL Nazwiska kuratorów nie są 
podane. Zaznaczono tylko w aktach: .oblata litteranim sacrae majestatis regiae ex parte Bogusch*— 
oblatującymi musieli być zatem trzej wymienieni wyżej bratankowie, Jako sukcesorowie Mikotala 
''oens/T. ' ! '.rzY r-łie'i .^nn-- v p : 1 r:'.vk z przedłużenia dzicrźa^w starostwa. 



Podnieść tu należy pochlebne wyrażenie listu królewskiego, świadczące o zau- 
faniuy jakie król w nim pokładał. Zygmunt August wyraźnie motywuje swą łaskę do- 
tychczasowemi zasługami posła: „quandoquidem et antea semper de nobis optime 
meritus est*. Nieznane nam są bliżej te zasługi Mikołaja Bogusza, ogólnie tylko okre- 
śla je napis nagrobkowy w słowach: „vir summa prudentia atque fide singulari ac 
^imul etiam scientia rei militaris ceterisąue praeclaris omamentis cumulatus**. Szla- 
chetne rysy jego twarzy na płaskorzeźbie pomnika wskazują na męża pełnego po- 
sagi i eneigu. - (Dok, nast.) Dr. Adam Bogusz (Kraków). 



/ 



METRYKI. 

PARAFIA: LIMANOWA. - Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia. 
Tomów XIII od 1640-1850 n^ 



Metryki chrztu św. tomów 8, mianowicie: 
'• od 1644—1691 (brak iat 1660-1680). 
.* .. 1693-1727. 
/'^ « 1728-1755. 
/j- ^ 1755-1787. 

• A^ od 1780—1787. (zawiera talcże metryki 
1^ ślubów i zejśda). 

/;• Od 1787-1804. (stanowi brulion t. V. >4;. 
J; • -^-> od 1787-1824. 
'•_ , 1824-1850. 

^^r7ki ślubów tomów 3. a to: 

^d 1640-1710. (brak lat 1669-1671 i 

1683-1697). 
— 1712-1779. 
-» 1786-185a 
?*^*^»-yki śmierd tomów 2 i tak: 
' ^^d 1725-177a (brak lat 1741-54). 
"' »• 1786-1850. 

^^*^> i wypadki śmierci z iat 1779-1786. 
^^^^^ w księdze chrztów IV. A. 

'^^Si ^Cf 2 wyjątkiem 1. t. metryk chrztu 



ł. 

IL 
IIL 



K.^^ 



^^^i^ się w względnie dobrym stanie, prze- 
d»^VMrauie z wielką troskliwością przez obe- 
^"2^ Proboszcza ks. kanon. Łazarskiego. W me- 
^S^^ tych spotyka się wiele nazwisk o wy- 
Bzlacheddem brzmieniu, których posia- 



bitme 



i 



^^ *) Metryki te podajemy w abecadłowym 

pwH\aku nazwisk, zamieszczając najprzód me- 

"T» Chrztu Św., następnie ślubów lub śmierci. 

o iK się pny danem nazwisku znachodzą. Układ 

Pj^Kty przez sz. naszego współpracownika, mu- 

^JSiJJy ^ ••" sposób zmienić dla oszczędzenia 

•*wa, z tego powodu tei często powtarzające 

9^ ^ jfdaym i tjrm samym czasie, nazwiska ku- 

•^ i iwiadków podajemy zazwyczaj raz tylko. 

(M. D, WąsJ 



dacze jednak znani są notorycznie jako wieśnia- 
cy lub mieszczanie. Do takich należą: Dębscy, 
Bogdanowscy, Oarczyńscy, Sułkowscy, Troja- 
nowscy, Dąbrowscy, Krajowscy, Piątkowscy. 
Ostatnie trzy nazwiska pojawiają się i między 
szlachtą, są to jednak całkiem odrębne ro- 
dziny. Banowscy jeszcze 1721 wymieniani jako 
szlachta, występują później stale, jako »famosi 
cives* limanowscy. Toł i Czachurscy (Cza- 
churszczyzna w SowUnach) rzeczywista szla- 
chta od drugiej połowy 18 w. chłopieją i zmie- 
niają nazwisko na Czachura, pod którem i dziś 
jeszcze w Sowlinach tyją. Cętkowscy, niżsi 
hinkcyonaryusze przy kośdele w Limanowej 
wymienieni 1767 jako szlachta, przerabiają się 
z biegiem czasu na .Cętków". 

Z rodzin rdzennych, związanych nazwi- 
skami z topografią miejscową, lub zdawna 
w tych stronach osiadłych, spotykamy w tych 
księgach niewiele i to sporadycznie. Prócz 
Trzecieskich ( Trzycie rz). Wielogłowskich (Wie- 
logłowy ), Miłkowskich ( Miłkowa — wszystkie 
trzy miejscowości w pow. N. Sącz), Pieniąż- 
ków z Krużlowej i gorliwych aryan Kreszów, 
z niedalekiej Mięciny, którzy w tych stronach 
do ostatnich niemal czasów przebywali, spo- 
tykamy : Koszarskich (Koszar y pod Limanową) 
1686 r., Laskowskich (Laskowa pow. Lima- 
nowa) 1686 r., Rabskich (Rabą, pow. Myśleni- 
ce) 1657 r, Mstowskich (Mstów, pow. Lima- 
nowa) 1648 r., Marcinkowskich ( Marcinkowice, 
(pow N. Sącz) 1674 r.. Lipskich (Lipie w tymże 
pow.) 1646 r., Sobolowskich (Sobolów pow. 
Bochnia) 1697 r., Bobowskich ( Bobowa pow. 
Grybów) 1709 r., Lasockich (Lasocice) 1703 r., 
Przyszowskich (Prz^^zpyi^ v^hi, \ATOa!M5W^ 



8 



1676 r. i Ujejskich (Ujagd pow. Bochnia) 1695 n 
Wszystkie inne rodziny śą napływowe. 

* BanowskL 

Marcin, s. .Sel>astyanaiMaryi małż., ^1654, 
K. : Andrzej Maniedd i Maiyanna Brzech- 
ffa, I. str. 31. '^ 

Franciszka, od 1721 r. żona Dominika Ro- 
szkowskiego. 
Batowski. 

Zofia, od 1702 r. żona Franciszka Sędzi- 
mira. 
Bączalski. 

Walenty Samuel, zaśl. Barbarę Pęgowską 
1664 r. S. Kasper Brzechffa I Paweł Pę- 
gowski, I. str. 35. ^ 

Biegański. 

Józefa Maryanna, c. Jacka i Maryanny 
z Oąsiorowskich * 1809. K. : ks. Jan Du- 
szyński prób. miej. i Maryanna Ujejska, 
V. A. str. 383. 
Bieżański. 

Michał Władysław, (rodzice nieczytelni) 
♦1698. K.: Teodor Trzedesja. i Maryan- 
na Ourzyńska/ II. str. 36. 

Konstanty, zaśl: Agnieszkę Ryncowicz 1697 
r. s. Jan Gurzyński i Andrzej Niziński, 
I. str. 60. 

Biliński. 

Kazimierz Filip, s. Ludwika i Sabiny z Pie- 
niilżków * 1847, VI. str. 86. 

Marya Stefania, c. Ludwika (s. Kaspra 
i Kasyldy z bar. Lewartowskich) i Sa- 
biny z Pieniążków (c. Jana i Maryanny 
z Dunikowskich) * 1848, VI. str. 91. 

Karol, s. tychże f 1848, II. str. 100. 

Kazimierz Filip, s. tychże f 1847, II. str. 92. 

Bobowski. 

Agnieszka Maryanna, c Józefa i Teresy 
małż. z Mordarki ♦ 1751. K.: Józef Pie- 
niążek i Dorota Bobowska^ Ul. str. 157. 

Anna, c. Michała i Magdaleny' małż. z Mor- 
y darki ♦1750. K.: Józef Krajowski i Bar- 
bara Bobowska, III. str. 155. 

Franciszek, s. Franciszka i Doroty małż. 
^ z Limanowej ♦ 1742. K.: Tomasz i Ka- 
tarzyna Garliccy, IIL str. 110. 

loanna Kunegunda, c. Józefa i Teresy małż. 
^ ze Słopnic ♦ 1745. K.: Sebastyan i Ku- 
negunda Garliccy, III. str. 125. 

^Maryanna, c. Michała i Magdaleny małż. 
♦ 1747. K.: Rozalia Bielska z Siekierczy- 
ny, III. str. 139. 



Wąfciicłi, s. Józefa i Teresy małt. « 1796 
'^ K.: Stanisław DydyMd i Anna Ptariąż- 
kowa, IV. str. 23. 
Jaą, zaśL Annę Strachocką 1709 r. S. Zyg- 
ly munt StroteU z Wysokiego I Sanuel 
Lasodd z Mędny, I. str. 94. 
WawrzyniiCf s. Józefa 1 1757. L str. 50. 
Wojciedi, s. tegoż 1 1759. 1. str. 65. 

(y 

BoguckL 

Balbina, od r. 1753 żona Jaaa TyMasow- 
skiego. 

Borzęcki. 

1/ Kasper. \ \1VL II. str. 217. 
Stanisiam, \ 1792. U. str. 13. 
Teresa, z Ujejskich, żona Kaspra \^ v. 
Kajetanowa Chmielewska 1 1643. IL str. 82. 

Bossowski. 

Antonina, od 1811 r. żona Seweryna Ja- 
nickiego. 

Barbara, z Janickich, wdowa po Stanisła- 
wie tl838. U. str. 390. 

BromirskL 

Antoni, zail. Katarzynę Sirzetzkowaką 

z Sarysza 1735 r. S. Stefan Sędzimir 

i Jan Zaręba. U. str. 63. 
Katarzyna z córką Magdaiemi t 1737. L 

str. 39. 

Brzechffa. 
(^Franciszek, s. Piotra i ZofU małż. ^ 1650. 
K.: Mikołaj Mstowski i Katarzyna G*- 
bońska. I. str. 21. 
Jan BarHomief, s. tychże, ^ 164a I. str. 14. 
Zofia, c. tychże ♦ 1647. K. : Jan Oaboński 
i Zofia Chrząstowska. I. str. 7. 

BrześciaAski. 

Franciszek, s. Jana i Teresy małt. t 1^^- 
II. str. ». 
Byszowski. 

Wojclecłi, z Siekierczyny zaiL Helenę Wol- 
ską z Sowlin 1727 r. S. Karol Treter 
i Błażej Oczkowski. U. str. 39. 
Cebrowski. 

Barbara, od 1647 r. żona Marcina NiziA- 
skiego. 
Cętkowski (później Cętek.) 

Jadwiga Teresa, c. Jana i Jadwigi małż. 
♦ 1767. IV. str. 85. 
Chmielowski. 

Aiuia Julianna, c. Staitfotawa i Anny małt., 
ckonomstwa Lim-.rwMnch * M%X. K : 




Fig. 4. Pomnik Mikołaja Bogusza w Krakowie. 



Jdzef DydyMd stdc krzeczowski i Ma- 
gdalena Sxwiircenberg- Czerny IV. str. 246. 

Magdalena Małgorzaia, c tychże ♦ 1786. 
IV. str. 229. 

Maryanna Małgorzata, c. tychże ♦ 1782. 
K. Antoni Dydyilski stcic. krzeczowski 
i Magdalena Witfzchlejska burgrabina 
krak. V. A. str. 119. 'y 

Filip Jak&b, s. Kajetana i Teresy z Ujej- 
skich ♦ 1795. V. A. str. 251. 

Katarzyna, od 1804 r. żona Franciszka Len- 
dowskiego. 

Afi^cfo/^a^c. Stanisława 1 1783.IV. A. str.62. 

Stanisław, f 1792. U. str... 

Teresa, z . Ujejskich, wdowa po Kajetanie, 
2^ V. Borzęcka f 1844. 

Chociatowski. 

August Jan, s. Antoniego i Anny, małż. 
^ 1743, K.: Sebastyan Krzeczowski, III. 
str. 119. 

Bartłomiej, s. tychże ♦ 1738. K.: Józef 
Pniewski i Salomeą Trzecieska,- III. 
str. 85. 

Kunegunda Barbara, c. tychże * 1739, 111. 
str. 95. 

Saiomea Dorota, c. tychże * 1741. K.: Mi- 
chał Trzedeski z Li(H>wegp i Ludwika 
Krokowska z Pieskowej Skały, III. str. 105. 

Chodorowicz v. Choderowicz. 

Andrz^, %. Jana i Kunegundy małż. (z ce- 
rem.), 1773, łV. str. 140. 

Józef, s. tychże (z cerem.), 1773, IV. str. 140. 

Michał, s. tychże (z cerem.), 1773, IV. 
str. 140. 

CikowskL 

Maryanna, od 1704 r. żona Kazimierza 
Magnuszewskiego. 

Czachurski. 

iMdmik, s. Joachima i Zofii małż. ^ 1750, 
'- ilL str. 155. 
Wojciech, s. Sebastyana i Franciszki małż. 
V • 1724. K. : Kaźmierz Niżdziński i Zofia 

Janiszewska, U. str. 204. 
.Mdoni, zail. Agnieszkę Marciszówną 1768 

r.. II. str. 125. 
Cecyiia, od 1726 r. żona Franciszka Poża- 
/ rowskiego. 

Kazimierz, zaśi Maryannę Gabońską 1697 
r. S. Adam Gaboński i Michał Niewia- 
domski, 1. str. 58. 
Momea, od 1719 r. żona Michała Trze- 
deskiego. 
M^kszka. c Ludwika f 1789, L 314. 



:^Marya, c. tegoż t 1795, I. str. 323. 
^Anna, f 1812, IL str. 343. 
^^egina, \ 1811, II. str. 341. 
Czerny-Szwarcenberg. 

Małgorzata Magdalena, c. Kaspra łowcze-. 
^ go krakow. i N. (niepodana matkaT 
z cerem.), 780. K.: ks. Duszyński prób. 
miejsc. Anna Strussowa kasztelan icowa 
bractawską IV str 199. 
Kasper, sta. pamawski zaśL Teresę Dy- 
^ dyńską cieśnikównę inflancką 768 r., 
S. Antoni Stadnicki ^ta. ostrzessowski, 
Antoni Morskf cześnik zakroczymski, To- 
masz Łętowski burgrabta krakow., Mi- 
chał Gostkowski chorąży bracławskl, 
Elżbieta Paszycowa łowczyna czerwono- 
grodzka, Magdalena Morska, II. str. 126. 
Franciszka II. f, 1786, str. 104. 
Dąbrowski 

Maryanna Marcyanna, c. Antoniego i An- 
toniny z Janowskich * 1806. K.: Woj- 
ciech Tetmajer i Maryanna Pieniążkowa, 
V. A. str. 272. 
Dobrzycki. 

Maryanna z Nizdzińskich od 1739 r. 2^ v. 
żona Józefa Krajowskiego. 

Domagalski. 

Rozalia, t 1756 r., I. str. 58. 
Dunikowski. 

Antonina, c. Kazimierza i Wiktoryi z Żu- 
ławskich ♦1839, VI. str. 20. 

Kiotylda, c. Pantaleona i Ludwiki z Du- 
nikowskich dziedziców Słopnic * lB20, . 
K.: Jan Pieniążek, Ewa Wielogłowska, ^ 
VL str. 102. ^ 

Maryanna, c. Wincentego i Cecylii z Piąt- 
kowskich * 1790 (chrzcz. 1808). K. : Ma- 
kary Gostkowski i Marya Pieniążkowa, 
V. A. str. 180. 

Oswald Antoni, s. Pantaleona i Ludwiki 
małż. * 1820. K.: Wincenty Dunikowski ' 
dzc. Limanowej i Maryanna Pieniążko- 
wa, VI. str. 102. 

Ewa, od 1809 r. żona Józefa Wielogłow- 
skiego. 

Honorata, od 1814 żona Antoniego Du- 
valla. 

Ludwilca, od 1809 r. żona Pantaleona Du- 
nikowskiego. ^ ^ 

Marya, od r. 1808 żona Jana Paszy ca. ^ 

Pantaleon, dzc. Słopnic zaśl. Ludwikę z Du- ^ 
nikowskich z Starej Wsi 1809. S. Jan 
Paszyc dzc. Marcinkowic i ni., UL str. 90. , 



10 



, Wincenty, zaśL Maryannę z Jeauerskich 1 ^ v. 
Pieniąikową 1809 r., III. str. 89. 
Maryanna z Jezierskich f 1816, U. str. 38. 
Wincenty f 1821, 11. str. 41. 
D'uvall. 

Antoni, zaśi. Honoratę Dunikowską 1814 r. 
S. Józef Wojciechowski dzc. Kierlikówkt 
i Józef Dunikowski dzc. Łososiny, III. 
str. 279. 
Genowefa Bogumita, c. Antoniego i Teo- 
fili 2 Karpińskich ♦ 1814, T. V, A. 
str. 39?^. 
Teofila ł 1814, II. str. 345. 
Dydyński. 

Julianna, c. Ignacego i Maryanny małż. * 1754, 

III. str. 179. 
Teresa, c. N. N. (z cerem.) 1768. K. : Fran- 
ciszka Szwarcenberg Czerny, stcina. par- 
nawska. Antoni Stadnickf sta. ostrze- 
szowski. Antoni Morski cześnik zakro- 
czymski z żoną, IV. str. 89. 
Julianna, od 1786 r. żona Józefa Żurow- 
skiego. ^ 
JTeresa, od 1768 r. żona Kaspra Czernegg/ 
, Helena, c Ignacego f 1764 1. str. 84. 
^Ignacy, s. tegoż f 1755, 1. str. 56. 
"Maryanna, podstolina liwska f 1765 po- 
chowana u 00. Reformatów w Zakli- 
czynie, I. str. 86. 
Piotr, s. Ignacego t 1758, I. str. 63. 



^ Telda. c Ignacego a^daiego kapturowego 
' i dzca. Limanowe) t 17H I- str. 81. 
Dzięciołowskt 

Eleonora Marcyanna, c Kaźmierza i Rozalii 
\y matł. * 1748. K. : Adam Szwarcenb^ Czer- 
ny, sta. pamawski i Jujtyna Żukowa skartH 
nikowa podolska, Ul. str. 143. 
Franciszka Katarzyna, c tychie ^ 1748^ 
(/ K.: Andrzej Feliks S^ddmir borgraliia 
krak. s^la gr. sandecki I Fnndsika 
Czemowa/stdna. pamawska, IIL str. 149. 
Konstancya Barbara^ c. Tadeusza i Ryne- 
' ^ gundy małi. * 1720. K. : Tomasz On- 
rzyński i Bart>ara Czemowa, IL str. 178. 
Piotr StmUsiaw, s. ^chte • 1722. K.: Fran- 
ciszek Szczepanowsin podcsaszy nowo- 
grodzki i Maryanna Podoska burgrabina 
krakow. II. str. 190. 
Michał, zaśL Katarzynę Górską 1790 r. 
S. Aleksander Trzecieski, jan Dydyteki, 
11. str. 108. -^ ^ 

Józef dzc. Makowicy t 1B47. Pozostała 
> wdowa: Wiktorya z OrotowsUch, H. 
str. 91. 
DzierzanowskL 

Ignacy, s. Antoniego i Julii z Burlewlczów 

zaśl. Józefę Raab c. Teofila i ZoHi Ra- 

duch z Werbicz (Węgry) 1845 r., 111. str. 144. 

Dr. Juliasz DunikamM 

(C* d. n.). (Tamobcaeg). 



Sprawozdania i recenzye. 



Yademecum. Podręcznik do studyów archi- 
walnych dla historyków i prawników polskich 
wydał Teodor Wierzbowski. Warszawa 
1908. str. VIU. 188. 8-o. cena 1 rb. 20 kop. 

Polska literatura historyczna cierpi dotych- 
czas szereg dotkliwych braków, zwłaszcza j 
w obrębie średniowiecza; przedewszystkiem i 
nie posiada łacińsko-polskich słowników, dla { 
wyjaśnienia jej tylko właściwych terminów, nie i 
posiadała też dotąd podręcznika chronologii 
polskiej. W słownictwie musiano się posługi- 
wać Du Cange'm lub Brinckmayerem, w chro- 
nologii Grotefendem. Dieła te, obejmując po- 
wszechno - dziejowe zagadnienia, mało uwzglę- 
dniają rzeczy polskie. Do słownictwa łacińsko- 
polskiego rozpoczął Łcbiński zbierać materyały, 
które wydało poznańskie Towarzystwo Przy- 
i:^d('ft Nauk w t. IX, Dis chronologii polskiej 



zdarzało się, że z Orotefendem w ręku, sta- 
nęliśmy przed datą, oznaczoną ImientoB pol- 
skiego świętego, którego nie znał uczoay nie- 
miecki. To tet ukazanie się niniejszej pracy, 
która stawia sobie za cel uzupełnienie tydi 
braków, powitać musimy z radośdą. 

Z góry zakreśli! sobie autor cei praktycsay 
podręcznika, to też świadomie pominął część 
teoretyczną chronologii. 

Po przejściu spisu alfabetycznego świętyd^ 
świąt, niedziel i dni uroczystych, który prócz 
powszechnie przyjętych dni znamiennych, za- 
wiera także obchody zwyczajowe potsicie, 
wkraczamy odrazu w dziedzinę tablic kalen* 
darzowych, ułożonych wedle Qrotefenda, ale 
całkowicie i to z wielkim nakładem pracy 
wypełnionych materyałem polskim, bądź to ze 
^nulcł dnikowanych, bądź też z rękopiśmien- 
* M 'i)!.'!! autora. \ w O!'. .'I..-. ..j-^ 



11 



po 



M ważna pomoc dla badań historyków 

^5skoda tylko, te autor nie uwzgl«idnił 
^ir «m^igłówkach tablic kalendarzowych starego 
stylA^, czasa po xa r. 1582, to jest po reformie 
Ical^cmdarza juliańskiego, który w Szwecyi 
i Brandenburgii przetrwał do XVIII w., a w Ro- 
sy i cJio dziś dnia zachował moc obowiązującą. 
O il^ znamy akta z XVII. w^ tyczące się sto- 
sta^als^w polsko -brandetnirskich lub polsko- 
szvir^€izkich, to są one podwójnie datowane: 
^arecil^ star^ i nowego stylu, więc brak ten, 
Sdy t>y chodziło o sprawdzenie dat, mniej dałby 
si^ o^lczuć w XVII. już wieku, ale tyczylibyśmy 
sobi^ przeciągnięcia dat starego stylu przynaj- 
mniej do końca XVI. w., tembardziej, że nie 
msa li^^wnośdy czy z r. 1582 przyjęła się re- 
fomm^ gregoryańska w całej Rzeczypospolitej.^) 
IMle będziemy kolejno rozważali wszystkich 
<*»<aŁł<Sw tej użytecznej książeczki, zatrzymamy 
^Q 'fcsrlko przy niektórych ważniejszych. Uwzglę- 
^■^i^j^ic wszechstronnie potrzeby polskiego pra- 
^^>'^^^«mlka, który w badaniach swoich musi czę- 
sto k^-oć dla oceny zjawisk wewnętrznych, wy- 
^^^yl^^ się poza granice Polski, a to zwłaszcza 
^^^ ■BSi.jbliższym sąsiedzkim kierunku, podał au- 
^or ^^Rrykazy panujących wraz z datą wstąpie- 
'^■^ i zgonu — prócz monarchów polskich, 
^*^y'^«Łay papieży i cesarzy niemieckich, margra- 
lirandenburskich, książąt i królów pruskich, 
:2ch, wojewodów wołoskich, W. mistrzów 
inflanckich i t (L, którzy pozo- 
li w triiższym lub dalszym kontakcie 
^cząpoqK>litą. Dla dziejów wewnętrznych 
wartości są: pierwszy najkompletniejszy 



l3i<S 



P«»«. 



spis sejmów i zjazdów generalnych, do czego 
miał autor pod ręką bogate źródła rękopi- 
śmienne w Archiwum Głownem, oraz spis sy- 
nodów, ułożony według wykazu ks. S. Cho- 
dyńskiego. Osobna wzmianka należy się z na- 
szej strony zbiorowi skróceń paieograficznych, 
zrobionemu na podstawie aktów grodzkich 
i ziemskich i aktów z metryki koronnej. Wia- 
domo, że gdy przy odczytywaniu dyplomatów 
polskich, zbiory sicróceń paieograficznych Chas- 
santa lub Capellego mogą pracownikowi pol- 
skiemu oddać ważną przysługę, to dla paleo- 
grafii aktów grodzkich i ziemskich są one pra- 
wie nieprzydatne. Pisarz sądowy, zwłaszcza 
nowożytny, mało troszczył się o arkana sztuki 
piśmienniczej, a prawdopodobnie często ich 
wcale nie znał, stąd w aktach panuje pod tymi 
względem zupełna dowolność. Wybrać więc 
z pośród tych indywidualnych znaków, przy- 
najmniej najbardziej typowe dla oryentacyi ba- 
dacza — była to myśl doskonała i praca żmu- 
dna, ale i zasługa niepoślednia. 

Wreszcie podał autor na końcu zestawie- 
nie alfabetu i cyfr paleografii ruskiej — rzecz 
przydatną wielce dla badaczy aktów, zwłasz- 
cza od wschodniej ściany Rzeczypospolitej; 
odczytanie bowiem pisma tego w praktyce 
nawet dobrze znającym język storo-niski przed- 
stawia często niemałe trudności. 

Osobno i z pewnym naciskiem podnieść 
musimy tak dodatnio wyróżniającą się ze- 
wnętrzną stronę wydawnictwa, jak i cenę przy- 
stępną książeczki, które powinny jej zapewnić 
duży popyt wśród osób oddających się pracy 
archiwalnej. Helena Polaczkówna (Lwów). 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



*^adał ten, wprowadzony celem nawiązania 

. ^l^mnej wymiany myśli między członkami 

^ '^■"'^•luraeratofami Towarzystwa, nie obudził 

^^^^^^icwanego przez Redakcyę zajęcia. Zna- 

-j "^^ część zagadnień pozostaje dotąd bez od- 

__^^^*^<lzL Na liczne listy i zapytania Redakcya 

i)Q«^ Orotefend w większem wydaniu swej Chro- 
^ SMi (wyd. z r. 1872, str. 50) powiada, że 
^^^^Isce dopiero w r. 15£^ wprowadzono kalen- 
^^^.SfCgoryański, w wydaniu mniejszem (z r. 190! 



«^. 



1905 



V 



1^ ^B) modyfikuje to zapatrywanie, podając, że 
!^ >Nrszedzie zmiana dokonała się w jednym 
Tr^e. Na podstawie własnych badań aktów śą- 
^^2^ch czerwonoruskich mogę stwierdzić, że re- 
^''^"Mi sregoryariaka weszła tu w życie prawie 
Tui w r. 1582. 



musi oświadczyć, źc nie może zajmować się 
pośrednictwem w sprawach praktycznej 
heraldyki, ku czemu istnieją u nas biura he- 
raldyczne, ani też być wyrocznią w kwestyach 
heraldyczno - genealogicznych, które poleca jak 
najgoręcej baczniejszej niż dotąd uwadze 
i względom Szan. Czytelników, prosząc ich 
zarazem o nadsyłanie odpowiedzi, opartych 
jedynie na autentycznym materyale źródłowym 
z przytoczeniem szczegółowych cytat. 

Redakcya. 
Zagadnienie 25. 

Drugą żoną Floryana Oswięcima. a po r. 
1651 pozostałą po nim wdową, b^U E^r^^v^ 



12 



ze Szamot Szamocianka. Dzięki poszukiwaniom 
dra W. Czermaka, posiadamy w Dyaryuszu 
Stanisława Oświącima ktllca szczegółów odno- 
szacycli się do osoby Barbary Oświędmowej. 
(Przedmowa p. XXXV.). 

Wieś Szamoty vel Swabi Boleje leiy pod 
Warszawą w parafii Żbików. (A« Pawlilskiego : 
Źródła dziejowe t. 16, p. 281). Barbara była 
córką Stanisława Szamoty, za mąt wyszła 
przed r. 1625, w tym roku bowiem zawarła 
układ z mężem o wzajemne dożywocie. (In- 
scrip. C. Biec. t. 46, p. 250. A. G. Z. Krak.). 

Szamotowie, nieznani Niesłeckiemu, byli 
herbu Leliwa, Nad portretem Barbary Oświę- 
dmowej, w kaplicy Oświęcimów w Krośnie, 
znajdują się herby: 

Leliwa Ossorya 



Połukoza Gozdawa 

Proszę o informacye a) co do pocho- 
dzenia Szamotów h. Leliwa; b) z jakiej ro- 
dziny pochodziła babka ojczysta (h. Połukoza) 
i dziadostwo macierzyste (h. Ossorya i Gozda- 
wa) Barbary ze Szamotów Floryanowej Oświę- 
dmowej. Wład. L Antoniewicz (Krosno). 

Zagadnienie 26. 

Proszę o informacye, odnoszące się do ro- 
dziny Stęiowsłddi, mianowicie : Franciszka Stę- 
żowskiego, ożenionego z Kunegundą Stojowską, 
siostrą Teresy SioJowskieJ, zamężnej za A/e- 
ksandrem Stadnickim, miecznikiem chełmskim. 
Franciszek Stężowski urodził się z końcem 
XVII. w., umarł w Lichwinie pod Tarnowem 
około roku 1760. Syn Franciszka /(^ze/ dzierża- 
wił około roku 1760. Lich win i zmienił nazwi- 
sko Stężowski na Stazcski, a następnie na 
Starzewski, Synowie jego : Jan, Stanisław i Ignacy 
lep^itymowaii się w grodzie sądeckim w roku 
1782 pod nazwiskiem „Starzewski* , herbu 
Ostoja. Około roku 1720 występuje w aktach 
krakowskich Franciszek Stężowski de Osice 
(Osików?) ad Grybów. /. S. (Lwów). 

Zagadnienie 27. 

Proszę o informacye, czy rodzina Górskich 
z Biłki szlacheckiej (z Werbnika) powiatu 
lwowskiego, a to : Wawrzyniec Górski, syn 
Bazylego i Reginy Górskich, urodzony około 
r. 1814, pochodzi ze stanu szlacheckiego? 

R G. 
Zagadnienie 28. 

Przed kilku laty wykopano na polach wsi 
Nowory pod miastem Nową Uszycą w gub. 
poiloNkiej picrścieil żelazny, dobrze zacho- 




waay, którefo strcma 
wewnętrzna wylotonn 
jest srebrem. Na owal- 
nym tłoka syfnttii o 
średnicy ^^/^^ mm 
wyryty hcrti, którego 
podot>inę ol>ok za- 
taczam, protząc o in- 
formacye jaka rodni- 
na nim się pieczęto- 
wała? 

X V. (Warszawa- 
/ Jddpowledź na zag. IZ (letn. 4 str. 63). 
H^wdssius de Zawadka, który w r. 148D 
zabezpieczył żonie swej Elżbiecie posag na 
Zawadce, a w roku następnym zapisał jej do- 
żywocie (akta pUzneńskie) jest prawdopodo- 
bnie protoplastą (może dziadem) Stanisława, 
zwanego Jaroszem (Hieronimem), dziedzica 
GłobikoweJ. W r. 1516 występują w aktach 
pilzneńskich Jan i Marcin, niedzidni dziedzice 
Zawadki, którzy wieś tę za 100 grzywien Wie- 
lopolskiemu zastawem puszczają. Być może, 
że w jednym z nich ojca Stantoława szuluić 
należy, gdyż brat Stanisława jarosza, Marek, 
pisze się w r. 1569 już tylko »haeres ąuondam 
de Zawada", z czego możnaby wnosić, że wieś, 
od której rodzina ta nazwisko swe wzięła, 
puszczona w zastaw Wielopolskiemu, stale 
z posiadam*a Zawadzkich wyszła. Brat Marka, 
Stanisław Jarosz, pisze się zawsze tylko na 
GłobikoweJ, a innego jakiegoś członka tej ro- 
dziny, Mikołaja na Zawadzie (w pibmeAskieni) 
synowie, Jan i Jakub, w czasie tymsamym, za- 
pełnię nawet strony te opuszczają i przenoszą 
się w Trembowelskie. Rodzina ta do wieku 
XVII. nigdy w aktach z przydomkiem ^Świa- 
topełk" nie występuje, podczas gdy Inne ro- 
dziny od najdawniejszych czasów stale przy- 
domku tego używają. Dopiero przy końcu XVii. 
w., kiedy zaczęto uważać wnuka wymienionego 
wyżej Stanisława Jarosza, Krzysztofa, męża 
Elżbiety Frysztackiej, nie za syna Krzysztofa 
i Reginy Wąsównej, lecz za syna Wacława 
Światopełk Zawadzkiego i Bełżeckiej, zaczyna 
ta rodzina używać coraz częściej, później 
stale, przydomku .Światopełk** i w r. 1776 po- I 
tomek tego Krzysztofa i Wąsównej, występuje 
nawet z pretensyami do spadku po Annie I-o 
Puzyninie 2-o Rostkowskiej , pr apr a wnaczce 
Wojciecha (syna Wacława i BełżeckieJX któ- 
rego brat Krzysztof nie był mężem Fryszta- 
ckiej, lecz zmarł, zdaje się, bezpotomnie. Że 
Krzysztof, mąż Frysztackiej był synem Krzy- 
sztofa i Wąsównej i nie bvr identycznym 



13 _LJiziL^ 



^^r^Kfntofem, synem Wacława i Bełteckiej, 
t^^^ ilę potwierdzać zapiska z r. 1613 (Castr, 
itf=*« t 41, foL 36,), w które] Krzysztof Za- 
d»8yn Krzysztof a, zabezpiecza żonie 
Eliblecie Prysztackiej posag, a nadto ta 
: <zność, że tak Krzysztof, mąt Wąsównej, 
Krzysztof, mąż Prysztackiej, są dziedzi- 
Ołoblkowej. Aibo zatem niewiadomość, 
cłięć wywyższenia się, były powodem, 
H linia zaczęła używać przydomku Świa- 
tek i herbu Lis, mimo, że Miesleckt Zawadz- 



kim, osiadłym w pilzneńskiem, herb Jastn 
biec przepisuje, nb. o ile twierdzemc^Nleś 
"^iego, niczem zresztą nie poparte, jest w 
ry$;odne, a imię ojca Krzysztofa Zawadzkie 
we wspomnianej zapisce prawdziwie poda; 
Dodać należy, że w starej genealogii procei 
wej Światopełków Zawadzkich, jaką posiada 
syn Wacława Światłopełka Zawadzkiego i B 
żeckiej, Krzysztof oznaczony jest jako ster 
i żadnego potomstwa jego nie przytoczoi 
Michał Zawadzki (Husiatyn). 



Sprawy Towarzystwa. 



wy< 
lecra 

cym 

za»i 

ro^ 

k<^ 

dxl 

tyi 

na 

CZC3 

sy* 





dU 



Uoi, 



tx%m.: 



a^owarzystwo nasze, zawiązane formalnie 

^"^srietiiiu r. 1906, dopiero po dwóch latach 

f-S^o rospocząć normalny i owocny żywot, 

«£*gD objawem jest niniejszy jego organ, 

rS-Bodzący od czerwca ub. roku. Powolny, 

stateamy wzrost liczby członków pozwa- 

^^^wnoilć^ że podstawy do trwałej organiza- 

^^są już tak silne, iż tymczasowe mandaty 

iii mogą być bez szkody dla dalszego 

oju Towarzystwa złożone w ręce człon- 

względnie yrybranego przez nich Wy- 

-^"mL Tą myślą powodowany, zwołał zarząd 

f^"gaiOwy /. Walne Zgromadzenie członków 

^sied 19. grudnia 1906 r. o godz. 6. wie- 

~^Kn w sali czytelnianej Biblioteki uniwer- 

'^^^Jdej. Zebranie zagaił zastępca przewodni- 

>f P- Zygmunt Luba Radzimiński nastę- 

^^^eml słowy: 

Dostojni Panowie I 

^^^akatek bardzo smutnej i nieprzewidy- 
i okoUcznośd przypada ml zaszczyt za- 
iia naszego pierwszego Walnego Zgroma- 
ia. Tego, który był Jednym z pierwszych 
Itorów Towarzystwa heraldycznego we 
^^^m, mriród nas już nie ma — odszedł 
^^wsze nasz czcigodny Prezes śp. Jerzy Se- 
hr. Dunin - Borkowski. Nieodżałowana to 
'^^ dla społeczeństwa, dla nauki, a zwłasz- 
Miat dla naszego młodego Towarzystwa, 
'^^go zmarły był duszą i potężną dźwignią. 
^^% będę tu mówił o jego zasługach, tak 
^^rałeczeństwa, jak dla heraldyki polskiej, 
mię w tem bowiem Szanowny nasz 
dr. Mieczysław Dunin - Wąsowicz, kre- 
bardzo serdecznie i prawdziwie sylwetkę 
w listopadowym, wszystkim nam już 
>7«, zeazydc naszego Miesięcznika; do- 
la tylko, le był on niezwykłym znawcą 



i mecenasem sztuki i ograniczę się do v 
zwania Was Szanowni Panowie, byście pn 
powstanie uczcili zacną pamięć nieboszcz) 
hr. Jerzego Dunina -Borkowskiego. 

Nie tracąc nadziei na przyszłość, z żal 
zaznaczyć muszę, że w dotychczasowym n 
woju naszego Towarzystwa doznaliśmy zawo 
ze strony społeczeństwa. Dotąd bowiem : 
ledwie stu liczymy członków a wśród n 
odczuwamy zwłaszcza brak nazwisk wi 
naszych historyków i poważnych badai 
naszej dziejowej przeszłości — temb 
dziej, że treść Miesięcznika heraldycznego zr 
chęcić ich chyba nie mogła. W siedmiu bowi 
zeszytach dotąd wydanych, zamieściliśmy tr: 
naście artykułów naukowych z zakresu hei 
dyki genealogii i sfragistyki; opublikowaliś 
metryki dwóch parafii ; ogłosiliśmy dwadzieś 
cztery zagadnień, na których połowę « na( 
słane nam zostały wyczerpujące odpowieci 
na źródłach oparte ; urządziliśmy w ciągu kr 
kiego dotąd naszego istnienia, jedno 
branie naukowe, na którem nasz kolega 
Władysław Semkowicz, wygłosił niezmieri 
interesujący odczyt o naukowej działalno 
śp. dra Piekosińskiego na polu heraldyki. 

Przechodząc do planów na przyszłość, : 
mierzamy w najbliższym czasie przystąpić 
wydania pierwszego naszego Rocznika, dzi 
ofiarności czcigodnej wdowy po śp. nasz 
prezesie, spełniającej w ten sposób jego prz< 
śmiertne życzenie, świadczące wymownie o uc: 
ciach, jakie żywił dla naszego Towarzyst\ 
Umieścimy w tym Roczniku ostatnią pn 
jego „Elektorowie Władysława IV. i Mich; 
Korybuta", która jest niejako dalszym ciągi< 
i uzupełnieniem Spisu Elektorów, ogłoszone 
przed sześćdziesięciu laty przez śp. Oswal 
Pietruskiego. 



14 



Innych radaii Towanystwa dotąd nie urze- 
czywistniliśmy s powoda braku niestety nie- 
odzownych funduszów, z których sprawozda- 
nie przedstawi nam nasz skarbnik, dr. M. Dunln- 
Wąsowicz, jemu też w tej chwiH głos mój 
przekazuję. 

Następnie skarbnik dr. M. D. Wąsowicz 
złożył następujące 

Sprawoiilailie kasowe. 

I. Dochód: 

1. Wpisowe członków. . . 206 K — h 

2. Wkładki roczne . . . 1269 . 51 ,, 

3. Prenumerata 131 „ 06 » 

4. Dary na cele towarzystwa . 18 » 23 » 

5. Rozsprzedaż pojed. zeszytów 3 » — « 

6. Odsetki chwilowo lok. got. 1 ,, 72 , 



Razem . 1629 K 51 h 
li. Rozchód: 

Stemple do podań . . . 3 K 30 h 

Druk statutu, odezw i kowert 82 , 44 » 

Ekspedycya statutu i odezw . 20 , — ,, 

Druk „Miesięcznika* ... 936 . 29 , 

Koszta odbitek .... 34 , - „ 

Fotograf 35 . 19 , 

KUsze 127 . - » 

Wydatki sekretaryatu, redaktora 
i administracyi, głównie eks- 
pedycya .Miesięcznika* i 

wogóle portorya . 171 „ 27 « 
Zwrot wkładek wpłaconych na 

r. 1909 40 „ - . 

Zwrot kapitału zakładowego . 224 „ 23 » 



Razem 
Od tego dochód 



1673 K 72 h 
1629 . 51 . 



Niedobór . 44 K 21 h 

który chwilowo pożyczką z kapitału zakłado- 
wego pokryłem. 

Stan majątkowy naszego Towarzystwa 
przedstawia się więc nieświetnie. Byłby nieco 
lepszy, gdyby wszyscy, którzy się sami zgło- 
sili i regularnie .Miesięcznik* odbierają, nade- 
słali wpisowe i wkładki. Zawsze jednak nie 
moglibyśmy wcale dotrzymać zobowiązania co 
do wydania Rocznika za r. 1908 dla członków, 
gdyby nie ofiarność śp. Prezesa naszego. Nie- 
tylko bowiem bezinteresownie oddał On nam 
swą pracę do druku, ale także oświadczył 
gotowość wydania jej własnym kosztem, 
przeznaczając możliwy zysk na kapitał zakła- 
dowy naszego Towarzystwa. Mimo znacznych 
kosztów, jakie wydawnictwo to za sobą po- 
ciągnie, czcigodna małżonka i spadkobiercy śp. 
Jerzego hr. Dunina - Borkowskiego wcale się 



temu p t ayrieciei iłu Jcfo nit apiatd w M i 
szem zobowiązali mnie* bym necs o Elekto- 
rach uzupełnił i wydal tak. Jak tobie tego śp- 
Prezes nasz życzył a radnioek drukami w swoim 
czasie masie spiidkowe] pnetłał. Daltląc się 
tą wiadomością z Szanowtyini PaaaHl» wao- 
tzę: Wafaic Zgromadaeiiit lediot wdowie JWP. 
Elżbiecie z hr. Łosiów hr. Datliiowei-Boffcow- 
I sklej uchwalić serdeczne la Jej ofiarność po- 
dzi^cowanle, takowe w protokole Waintgo 
zgromadstola zafrisftć i druUem o^otlŁ flMbMH 
łono JednogMaie). 

Wnoszę nadto by Szanowne ZgronuMto> 
nie zechciało uchwalić serdeczne podziękowa- 
nie niestrudzonemu redaktorowi .^leslęctnlkn* 
WP. drowi Władysławowi Semkowiczowi la 
jego bezinteresowną pracę dla naszego To- 
warzystwa. (UchwaUmo ,^dnogiośnk}. 

W końcu przedkładam spis członków, do- 
dając, iż wiele do ich pozyskania Już w pitrw« 
szym roku istnienia naszego Towarzystwa^ 
przyczynia się: JWP. Jadwiga z Markowakkii 
Zaleska, Zygmunt Luba Radzimiński, Jan hr. Dro- 
hojowski, Leon Białkowski, dr. Adam Bognai, 
Eustachy Wolski i Władysław Antonlewka. 

Spis CiItiiicAw Towarzystwa w r. WBlL^ 

Członkowie wtpierą/ąef: 

Bar. BrUckmann Ludwik — Manatterzec 
Bar. Retsky Artur — Drzewica Kr. P. 
Zaleska z Markowskich Jadw., - Skazińce P. R. 
Czionkomie czynni. 

Bal Adam dr. — Krosno. 

Baranowski Adolf — Spremberg O. Łnż. 

Bełza Władysław — Lwów. 

Białkowski Leon — Kraków. 

Biblioteka Kórnicka - Kórnik W. Ks. P. 

Bogusz Adam dr. — Kraków. 

Bołsunowski Karol — lOJów. 

Boniecki Adam — Świdno. Kr. P. 

Borkiewtez Seweryn — Piołunka. Kr. P. 

ł Hr. Borkowski - Dunin Jerzy — Oródefcn/Dn. 

Bykowski Jaxa Juliusz — Lwów. 

Chołodecki Białynia Józef — Lwów. 

Czepielewski Emil — ICrosno. 

Czerwiński Zygmunt — Olchowlec Pod. Ros. 

Hr. Czosnowski Franciszek — Ożomla. 

Hr. Czosnowski Kazimierz — Wołkowce, Woł. 



*) W spisie tym opuszczeni są wszyscy, 
którzy zgłosiwszy się odbierali ^Miesięcznfli* re- 
gularnie, lecz dotychczas, mimo piiy p om nień 
osobnych, wpisowego i wkładek nie maXL Jeili 
jeszcze odnośne kwoty nadeszła, po nileici niy Idi 
sz. nazwiska w spisie następnym. 



rrrrr: 15 



^. CaEosnowsId Piotr — Bołoźówka Woł. 

Q^t>cxaiMM Helena - Lwów. 

^oliojowski Bolesław — Cieszadn wielki. 
Hr. Dffobojowaki Jan dr. — Lwów. 
Drohojowsld Stanisław Konstanty — Czorsztyn. 
I^uoikowsld Juliusz dr. — Tarnobrzeg. 

Prbayieskl Brodzie Tadeusz — Brody. 

^zle^cwski Waleryan - Lwów. 
Fedorowicz Władysław — OIcno. 
^«- Fijalck Jan dr. — Lwów. 
3in toft - DdewiałtowsU - Ubysz Feliks - Lwów. 
Si^yckl J. M. — Kraków. 
^^rmUi Franciszek — Sanok. 
ru£e«irska Marya — Johanpol. Lit. 
alecka z Delllmanićow Helena - Wiedeń. 
naatoiNficz Jan — Lwów. 
ri^mricz Paweł — Raszków. P. R. 
l>toil8ki Kaźn. Stanisław - Kraków. 
ro^ariclca Olga — Lwów. 
iczko^nrski Miecz. — Tłumacz. 
kznieiii«dd Witołd dr. - Kraków. 
irtowsU Prawdzie Stanisław - Kraków. 
isyno narodowe — Lwów. 
IpMslci Alezander — Szczurowa. 
^{>irtslcl Władysław — Moszczenica. 
itrzyAsU Wojdech dr. - Lwów. 
►»««l»lcl Karol - Wonkowce. P. R. 
»sseclca Wanda - Korytna. P. R. 
^^wrnacld Józef dr. - Wieliczka. 
. I^rasjcki Ignacy — Badiórzec. 
. Kr&sicki Michał — Stratyn. 
■a*^*ko^skI Sylwester — Drohobycz. 
•^y**«iowskl Roman — Kamionka stnim. 
jctiarslcj Piotr dr. — Lwów. 
s« ^nartowicz Józef — Kodiawina. 
^fliiewicz Zygmunt — Muksza wielka. P. R. 
e^^c^yiftskl Adam - Nisko. 
ityAski Zygmunt — Siemikowce. 
^'^•^^ewski Wnuczek Tadeusz — Kęty. 
oP^ci^sU Euzebiusz - Leonpol. Lit. 
^*"*»ki Władysław - Lwów. 
y^^^wski Ignacy dr. - Lwów. 
talino^iirski Stefan — Zborów. 
**^^^yitoka Aniela - Kołomyja. 
/loU^elc Tytus - Kurówka. P. R. 
Aoraciewski Stanisław - Lwów. 
4iXieisu SzeUga Adam - Lwów. 
Ot>^>rski Ludwik - Lwów. 
Hf -^ ^^owski Lubicz iCsawery — JarmoUńce. P. R. 
P Kleczkowski Włodzimierz dr. - Sanok. 
pt«^chałi Ludwik — Lwów. 
%U- Plater -Broel Maryan — Wieprze, Lit. 

foirtodowski Antoni — Sanok. 

ptiładd Kazimierz - Zawadyrice. P. R. 
f2«(Uiiiiilskl Luba Stanisław - Siwki. Woł. 



Radzimiński Luba Włodzimierz — Bereh Mu- 

kosiejów. WoL 
Radzimiński Luba Zygmunt — Lwów. 
Rogawski Rola Lubin — Rzeszów. 
Semkowicz Władysław dr. — Lwów. 
Serewicz Antoni — Chicago, 
Sokołowski Maryan dr. — Kraków. 
Stańkowski Feliks — Lwów. 
Starzewski Józef dr. — Lwów. 
Starzyński Tadeusz — Derewnia. 
Strutyriski Sas Jan dr. Lisko. 
Szaszkiewicz Kazimierz — łiadyhy. Woł. 
Szawłowski Farurey Stanisław — Barysz. 
Szczepańska z Serwatowskich Melania -— Rzym. 
Hr. Szeliski Henryk — Kombomia. 
Hr. Szeptycki Jan — Przyłbice. 
Szmoniewski August — Schoenkirchen. Gr. Austr. 
Hr. Tarnowska Zofia — Chorzelów. 
Tchorznicki Władysław — Nadyby - Wojutycze. 
Trzedeski Jan — Miejsce Piastowe. 
Ustrzycki Kazimiery — Tapin. 
Wąsowicz Dunin Miecz. dr. — Lwów. 
Witanowski Rawita Michał — Piotrków. Kr. P. 
Wolski Eustachy — Hawłowice. 
Wróblewski Tadeusz — Wilno. 
Hr. Zamoyski Stefan — Laszki. 
Zawadzki Michał — Husiatyn. 
Zawadzki Rogala Szcz. Stan. — Skotyniany. P. R 
Żeleński Stanisław -- Kraków. 
Hr. Zenowicz Despot Leon — Lwów. 

Członkowie korespondenci. 

Antoniewicz Wład. Leon — Krosno. 
Bujak Franciszek dr. — Kraków. 
Chmiel Adam — Kraków. 
Dziadulewicz Stanisław — Warszawa. 
Gorczak Bronisław dr. — Sławuta. 
Ks. Kozicki Dunin Zygmunt dr. — Wilno. 
Kutrzeba Stanisław dr. — Kraków. 
Polaczkówna Helena — Lwów. 

Nad sprawozdaniem skarbnika wywiązała 
się ożywiona dyskusya, w której zastanawiano 
się nad sposobami pomnożenia środków mate- 
ryalnych, nieodzownych dla dalszego bytu 
i rozwoju Towarzystwa. Następnie Zgromadze- 
nie wyraziło uznanie i podziękę skarbnikowi drowi 
Duninowi - Wąsowiczowi za jego bezinteresowną 
a skuteczną pracę około rozwoju Towarzystwa 
i jego organu. Przystąpiono do wyborów, 
które odbywały się kartkami. Jednogłośnie wy- 
brani zostali członkami Wydziału na następne 
trzy lata PP.: prof. dr. Wilhelm Bruchnaiski, 
dr. Jan hr. Drohojowski, dr. Wojciech Kęu^yń- 
ski, dr. Piotr Kucharski, Ludwik Pierzchała, 
Helena Polaczkówna, Zygmunt Luba Radzimiń- 



16 



ski i dr. Mieciysław Dunin - Wątowks. Do 
komUyi rewizyjnej wybrano PP. : radc^ Dworu 
prof. Juliusza Jaksę Bykowskiego, radc^ Józefa 
Białynię Chołodeckiego i inź. Waleryana Dzie- 
^lewskiego. 

Ponieważ na Zgromadzeniu nie było prze- 
widzianego w statucie Towarzystwa, §. 19 t) 
kompletu, zagaił zastępca przewodniczącego 
p. Z. Luba Radzimirisld o godz. 7-eJ drugie 
Walne Zgromadzenie, na którem w myśl §. 20 
statutu obecni członkowie na wniosek tymcza- 
sowego Wydziału, przez aklamacyę uchwalili 
zamianować honorowymi członkami Towarzy- 
stwa czterech najzasłużeńszych dla rozwoju 
naszego działu nauk mężów: 1. Radcę Dworu 
prof. dr. Oswalda Balzera, autora pomnikowej 
Genealogii Piastów, 2. Aleksandra Jabłonow- 
skiego, tegorocznego jubilata, wydawcę Źró- 
deł dziejowych i autora Atlasu historycznego 
ziem ruskich, dzieła mającego dla heraldyki 
naszej pierwszorzędne znaczenie, 3. prof. dr. 
Antoniego Małeckiego, nestora historyków pol- 
skich, autora znakomitych Studyów heraldycz- 
nych i innych prac w tym zakresie i 4. Ro- 
mana ks. Sanguszkę, który położył oltMrzymie 
zasługi około rozwoju historyi a w szczegól- 
ności heraldyki przez to, że otworzył na uży- 
tek nauki swoje bogate archiwum sławuckie. 

Po posiedzeniu administracyjnem wygłosił 
dr. Wł. Semkowicz odczyt p. t.: .Udział 
drobnego rycerstwa w systemie obrony gro- 
dów i pogranicza w Polsce piastowskiej*. 
W jednym z najbliższych zeszytów podamy 
streszczenie tego odczytu, który był ustępem 
z obszerniejszej pracy autora, poświęconej roz- 
patrzeniu stanowiska społecznego rycerstwa 
włodyczego i drobnej szlachty w Polsce wie- 
ków średnich, a mającej ukazać się w czwartym 
zeszycie Kwartalnika historycznego za r. 1906. 



Książki i pisma nadeslaiiB rmiakeyi. 

Wiadomości numizmatyczno « archeolo- 
giczne, organ Towarzystwa numizmatycznego, 
pod redakcyą dra Maryana Gumowskiego. Rok 
1909, nr. 1. (Wychodzi odtąd miesięcznie 
w formacie 8^). 

2. Adam Chmiel. Pieczęcie m. Krakowa, 
Kazimierza, Kleparza i jurydyk krakowskich do 
końca XVIII. w. Kraków, 1909. (Odbitka z Xl. 
Rocznika krakowskiego). 

3. Szyszko Bohusz, Maryan Sokołowski 
i Stefan Zaborowski: Beszowa, Skalmierz 



1 system krakowtfcL BodmtyB. (OdH. a iX.t. 
Sprawozdań Komityl Mtloryl sstiiki), 

4. Dr. Wte4ystew Semkowics. Wlodycy 
polscy na tle porównawara atowiaMcieiB. 
(Odb. z 4 zesz. Kwartalniui Uttorycsncfo 
z r. 1908). 

Pokwltowaiia iłncznycl kwiŁ 



Po dzień 7Xk stycznia b. r. 
sowę i wkładki za r. 1906: BolsiiiiowaU Ka- 
rol — Kijów 7*50 K;BrackntRnLiidwfl[ bar, — 
Manasterzec (czł. wipier.) 26 K; CierwiA^ 
ski Zygmunt — Otehowiec 2-04 K; Omtewska 
Marya — Johanpol 1M6 K; Cicpleit w ikl 
Emil - Krosno, Giżycki J. M. — Kraków^ OkUH 
towicz Jan — Lwów, Kaczkowski Miecz. ^ Tłu- 
macz , Kamieniecki Witold- Kraków, Karłowski 
Prawdzie Stan. — Kraków, Kasyno narodowe — 
Lwów, Kępiński Aleksander — Scczorowa, Kra- 
sicki Michał hr. — Stratyn, L.eiaiewicz Zygmtot-* 
Muksza wielka, Lityński Zygmunt— Sienikowce, 
Łopadński Euzebiusz— L^onpol,Nizielski Szeliga 
Adam— Lwów, Broel-I^ter Maryan hr.— Wie- 
prze, Szaszkiewicz Kazfanlerz— Ładyky, Szcze- 
pańska z Serwatowskich Melania — Rzym, po 
14 K; Bogusz Adam dr. — Kraków 2 K; Ks. 
Fijałek Jan dr. - Lwów 4 K ; Semkowicz Wła- 
dysław dr. — Lwów 6-26 K. 

Na rok 1909: Boniecki Adam — Świdiio 
i BrOckmann Ludwik bar. — Maaasterzec (człon. 
wspierający) po 24 K; Bal Adam dr.— iCroeno, 
Bogusz Adam dr.— Kraków, Halecka z Delikna- 
nićów Helena -Wiedeń, Stańkowski Feliks — 
Lwów, Szczepańska Melania— Rzym, Ustrzycki 
Kazimierz— Tapin po 12 K; Bykowski Jaxa Ju- 
liusz— Lwów, Ł^niewicz Zygmunt — Makasa 
wielka po 10 K. 

Przystąpili świeżo: Hoszowski Celestyn — 
Lwów, Wężyk Józef-Kraków, Zaleski Ludwik— 
Kumanów, Zborowski Stefan hr. — Kraków po 
14 K ; a Berezowski K. W. — Lwów 8 K. 

Prenumeratorowie : Johns R.W.— IClecza górna 
3 K; Wilczek Miecz. - Liszki, reszta 0« K; 
księgarnie : Oubrynowicza— Lwów 1 egzemplarz 
4*80 ; Jabłońskiego T. — Krosno 2 egz. 9^ K ; 
Wendego i Ski — Warszawa 4 egz. 3250 K ; 
a Spółki Wydawniczej polskiej — Kraków 2 
egz. na r. 1909: 9-60 K; Hoszowski Celestyn 
i Słuźewski Jan za pojedyncze nra 3 K. Wre- 
szcie za cele Towarzystwa pozostałe od przy- 
syłek reszty : Bonieckiego 0*75, Brttkmanaa bar. 
2 kor. 



NakUdem Tow. h«cnldyr.raego. Kmbtktor iiMa. i odpow. : Wtadfttair SMBk^wfoi. I. Zwiąrinma drmkMmte we Łwowto 



NMESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 2. Lwów, Luty 1909. Rok H. 

WftnBki fn«4pUtft Członkowie Towanyitwa heraldyosnego, płaoaoy próci 
Pnedpłata na ICloiitoinik wyiio.1 rocsnie: wpisowego w kwooia i K, rooinn wkładka l« K. otny- 
*^ ^ _- _ T_ . ' migii Miesitosnik i Boosnik bespłataie. 

^S^^^^SZaZSl % MLm ss • JŁk« ss 4 <BLD» ""'^"^^~™^"" 

Wkładki i prsedpłatę naleiy nadsyłać : Towariystwe Im 

Nninar ^c^^ćjDmj » hal., s pna^rłką 80 lial. raldycaae (Dr. M. D»la.|r«Mwlea) Lwów, pi. SintlMkt hk 

PrscdplaU na Boosnik wynosi: Korespondencya i rękopisy pod adressm: 

= 10 K. = t Hk. = ft Bb. ===== Dr. Wladjtław genkew Im, Łwew, allea ZAH«Jfkltf« L 14. 



Treść: Dr. Władysław Semkowicz: O początkach rodu Gerałtów i fundacyi klasztoru Norbertanów 
w Brzesku, str. 17. — Dr. Adam Bogusz: Mikołaj Bogusz z Kościelca (dok.) str. 23. — Dr. 
Juliusz Dunikowski: Metryki (Limanowa), str. 26. — Sprawozdania i recenzye, str. 29. — 
Zagadnienia i odpowiedzi, str. 29. — Sprawy Towarzystwa, str. 30. — Pokwitowania uiszczo* 
nych kwot, str. 32. 



O początkach rodu Gerałtów 

i fundacyi klasztoru Norbertanów w Brzesku. 

W czasie, gdy się zjawiają zapiski herbowe, ten pierwszorzędny materyat do 
studyów nad osadnictwem rycerstwa średniowiecznego, a zatem na przełomie XIV 
i XV w., Małopolska przedstawia obraz pstrej mozajki, na którą składa się z górą sto 
rodów szlacheckich, rozprószonych na przestrzeni od Beskidu po Pilicę i Wieprz. 
Już sama mnogość rodów świadczy, że nie mogą one być wszystkie rodzimego, 
małopolskiego pochodzenia a po bliższem przyjrzeniu się im, nie trudno rozpoznać 
gałęzie rodów z obcych dzielnic, które drogą przyżenku, kupna lub nadań monar- 
szych osiedliły się w Małopolsce. W niejednym wypadku bez trudu można źródłowo 
wykazać, kiedy i w jakich warunkach to przysiedlenie się dokonało, ale w wielu 
razach dopiero po żmudnych i szczegółowych badaniach dojść można do pierwotnej 
danego rodu ojczyzny, zwłaszcza, jeśli osadnictwo to nastąpiło w odległych czasach, 
z których skąpe tylko posiadamy źródła. 

Taka szcz^ółowa analiza osadnictwa rycerskiego, zwłaszcza na terenie Mało- 
polski, przedstawia dla historyka nader doniosłe znaczenie, zmierza bowiem do 
wyświetlenia kwestyi, które rody uważać należy za rodzime w tej dzielnicy, czyli 
innemi stówy, jakie rody zastał w Chrobacyi zwycięski oręż Piastów. Jakkolwiek 
nie wiemy z góry, czy wogóle odpowiemy kiedykolwiek wyczerpująco na to ponętne 
a zasadniczej wagi pytanie historyczne, nie możemy jednak zrzekać się usiłowań 
w tym kierunku, w nadziei, że odchylimy choć rąbek tajemnicy, kryjącej te za- 
mierzchłe czasy. 

Dotychczasowe badania na tern polu przynajmniej to wykazały jako rzecz pewną, 
że każdy ród rycerski, zanim rozprzestrzenił się po dalszych obszarach ziem pol- 
skich, miał niegdyś jedną główną siedzibę, z której wyszedł, a którą nazywamy 



J8 ' 

gniazdem rodowem. W badaniach naszych chodzić będzie o wykrycie łych pierwo- 
tnych gniazd rodów lycersldch, inacze] mówiąc, o iokalizacyc rodów. Metoda, jaką 
się w tym celu posługiwać należy, nie da się ująć w zaknepte szablony; tu trzeba 
badaczowi zostawić swobodę, zastrzegając jednak z góry jak największą ostrożność 
i ścisłość postępowania na tych śiizkich ścieżkach, mogących łatwo sprowadzić na 
manowce. Główne zasady tej metody skreśliłem we wstępie do monografii Rodu 
Pałuków^), więc tu ich powtarzać nie będę i przystąpię odrazu do badaA nad 
pochodzeniem rodu Gerałtów, herbu Osmoróg. 

Ród ten, rozpowszechniony w ziemi krakowskiej i sandomierskiej, miał w wie- 
kach średnich dwa zawołania: Gerałt i Rogów (osmoróg nie był pierwotnie zawo- 
łaniem, lecz nazwą godła herbowego, przedstawiającego krzyż rozdarty o ośmiu 
rogach). Na pierwszy rzut oka poznać można, że pierwsze z tych zawołań jest 
imtonowe, drugie topograficzne. Proklamacya Gerałt jest przekształceniem imienia 
Gerhard, odpowiadającem duchowi języka polskiego^). Imię to, cudzoziemskiego 
pochodzenia, wskazuje nam kolebkę rodu gdzieś na Zachodzie. Ważniejszem źródłem 
dla lokalizacyi rodu jest jego zawołanie topograficzne. Ze względu jednak na powta- 
rzanie się tych samych nazw miejscowych w różnych okolicach Polski, jest rzeczą 
nieraz niezmiernie trudną wykrycie tej właśnie miejscowości, od której dany ród 
wziął swą proklamacyę. Szczęśliwym trafem z odszukaniem kolebki rodu Gerałtów 
nie mamy żadnych kłopotów, przychodzi nam bowiem w pomoc zapiska hert>owa 
krakowska, która wprost określa położenie miejscowości, będącej źródłem i pod- 
stawą zawołania tego rodu'). Oto w roku 1389 niejaki Marcin Łowisko de Rog((Pw 
in terra RatiboriensU naganiony w szlachectwie, wymienił swój klejnot : avx disłracta 
cum Pusch i sześciu świadków współrodowców : 1) Miczek Zbramir z Rogowa, 
2) Gotard z Rogowa, 3) Mikosz z Bełsznicy, 4) Wojen czyli Wojsław z Bet- 
sznicy, 5) jurko z Gerałtowic, 6) Bartłomiej z Rogowa. Mamy tedy Rogowa 
szukać w ziemi Raciborskiej, gdzie jeszcze w końcu XIV wieku żyta gałąź Gerałtów, 
która związana przez wieki ze swą pierwotną kolebką, przechowała prastarą pro^ 
klamę topograficzną. Wsi tej nazwy spotykamy dwie, jedną pod Koźlem » drugą 
bliżej Raciborza, pod Boguminem. Być może, że obie pozostają w związku z pro- 
klamą Gerałtów, sądzę jednak, że raczej drugą wieś należy uznać za gniazdową 
tego rodu a to z powodu, że tuż obok niej leży Bełsznica, z której pochodzili 
dwaj współklejnotnicy Marcina z Rogowa, a niespełna cztery mile dzielą ów Rogów 
od Gerałtowic (pod Gliwicami), w których nazwie tkwi imię założyciela tej wsi, Oe- 
rałta, niezawodnie protoplasty całego rodu. Są wsie tej nazwy na Śląsku górnym 
jeszcze dwie, jedna na pn. od Raciborza, druga pod Zatorem, obie prawdopodobnie 
należaty niegdyś do rodu Gerałtów, których śląskie pochodzenie nie może już teraz ulegać 
wątpliwości. Byłaby jeszcze kwestya, czy i na Śląsk nie przyszli oni kiedyś z dal- 
szego jeszcze Zachodu, ale tego pytania już tykać nie myślę, gdyż brak nam real- 
nych podstaw do dania odpowiedzi. 

Z kolei musimy zastanowić się nad kwestyą czasu, w którym gałąź Gerałtów 
osiedliła się w Małopolsce a w tym celu zbadajmy ich rozsiedlenie w tej dzielnicy 

*) Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. hist filoz. t. 49. 

^ Wieś Ger^łtowice pod Zatorem zwano jeszcze w połowie XIV w. viUa Oerardi. (Theiner 
MonumenU Pol. Yaticana, t.I. str. 24a) 

*) Helcel. Starod. pr. pol. pomn. t L nr. 267. 



■ 19 — , -,_ ^ 

:ia przełomie XIV i XV w., celem zyskania punktów zaczepnych do dalszych badań 
Ystecznych. 

Ród Gerałtów był już w tym czasie rozprószony po całej prawie Małopolsce, 

Ic największa część jego posiadłości skupiła się w dwóch okolicach. Jedno takie 

,iiiazdo rodzinne leźato na lewym brzegu Wisty, nad dolnym biegiem Śreniawy, 

V okolicy Książnic, w powiecie proszowskim. Obejmowało ono wsie: Wojsławice, 

7orzków, Krzyszkowice , Koczonów, Mojkowice, Zysławice (Zdzisławice). Druga 

:upa ich dziedzin leżała pod Wojniczem nad Dunajcem i obejmowała wsie: Lu- 

tawice, Olszową, Faściszową i Bieśnik^). 

Z pośród wymienionych wsi , szczególną uwagę zwracają na siebie dwie : Woj- 
lawice i Lusławice, a to z powodu, że przechowała się tradycya w rodzie Ge- 
?.itów, co prawda dość późna, bo zapisana dopiero u Paprockiego, iż wsie te 
trzymały swe nazwy od imion Wojsława i Lusława czyli Lutysława, które to imiona 
jsił dom Gerałtów po czasy Paprockiego*). Wiadomość ta ma wszelkie cechy pra- 
wdopodobieństwa, nie sprzeciwia się bowiem uznanym dziś w nauce poglądom o two- 
.eniu się nazw miejscowych typu t. zw. patronimicznego i o ile da się sprawdzić 
. ródlowo, może stanowić cenny klucz do dalszych dociekań. 

Zachował się dokument Włodzisława Łokietka z r. 1329, którym król nadał 
'lotrowi, synowi Ostasza z Lusławic i bratankom jego, Lusławowi (Luchslav) 
Soguszy, synom Gniewomira, prawo założenia rodzinnej wsi na prawie niemieckiem^). 
.'Okumentten dowodzi, że już w początkach XIV wieku dziedzice Lusławic, niewątpliwie 
ierałty, używali imienia Lusław, które to imię występuje w tym rodzie i później 
jszcze, w wieku XV, że wymienię Lutka (= Lusława) z Dobromirza, świadka klejno- 
aego z rodu Gerałtów w r. 1412*). Tak tedy co do Lusława zyskaliśmy walne 
poparcie tradycyi przekazanej nam przez Paprockiego. Nadmienić trzeba, że imię to 
.należy wogóle do rzadkich i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, przynajmniej 
•-io XIV w. było wyłączną własnością rodu Gerattów, może przeto służyć za wska- 
zówkę w daiezem poszukiwaniu członków tego rodu. 

Chodzi teraz Jeszcze o to drugie imię : Wojsław. Występuje ono w kilku odmia- 
iach (Wojen, Wojak, Wojek a nawet Wisław) a było dość często używane przez 
!;ilka małopolskich rodów (także Gryfitów). Mamy źródtowe dowody na to, że było 
jżywane takie przez Gerałtów. Nosi to imię wspomniany na początku Wojen z Beł- 
sznicy, dalej Wisław z Sokolnik') i Wojsław z Krzyszkowic, podskarbi krakowski 
w r. 1361*), notoryczni Gerałty, ale wobec swej powszechności nie może ono samo 
przez się stanowić dowodu przynależności jego właściciela do rodu Gerałtów, jeśli 
mu nie towarzyszą inne jeszcze na to wskazówki. A taką właśnie wskazówkę zysku- 



I) HelceL Star. pr. pol. pomn. tom I. nr. 223, t. II. nr. 2473; Ulanowski. Inscr. clenod. nr. 7, 
2^3, 432, 448, 1243; Piekosiński. Nieznane zapiski wiślickie, nr. 3, 4, 21 , 35. 

^ Herby rycerstwa, wyd. Turowskiego, str. 340. Co do trzeciego imienia, które wymienia 
Paprocki, Przecław, nie ma w źródłach żadnych danych. Ani żadnej wsi Przecławic nie znajdujemy 
w rękach Gerałtów, ani też imię to u znanych nam ze źródeł członków rodu nie pojawia się ani 
razu. Musimy więc co do niego zachować należną rezerwę. Wiadomość o braterstwie Wojsława , 
Lutysława i Przecława polega niewątpliwie na kombinacyi |K')źniejszej. 

O Kod. małop. t. I. nr. 182. 

*) Piekosiński. Zapiski sandomierskie, nr. 529. 

'-) Ulanowski, I. c. nr. 448. 

*') Rzyuzcz. Muczk. Kod. dypl. pol. t. III. nr. t2G, 132, 140. 



■ 20 =====================r=====^^ 

jemy dla jednego z Wojsławów, żyjących jeszcze w początkach Xin w., przes co' 
historya rodu Gerałtów na ziemi Małopolski cofa się w głębokie średniowiecze. 

Oto na wiecu książęcym, odbywającym się w r. 1222 nad rzeką Śreniawą, wy-^ 
stępuje pośród licznego zastępu rycerstwa niejaki Wojsław Lutsławicz^). Sple— - 
cenie tych dwóch imion węzłem filiacyi, nie pozwala wątpić, że mamy tu do czy^ — 
nienia niewątpliwie z członkiem rodu Gerałtów. Ale co ciekawsza! Dokument 6yi^^ 
określa nam w przybliżeniu miejsce zamieszkania Wojsława Lusławicza, pomieszcza^ 
jąc go w grupie rycerzy, osiedlonych w pobliżu wsi Pełczysk*). Szukając w okolicy 
Pełczysk śladów tego Wojsława, natrafiamy w odległości mili na północ od tę] wsi , 
pod samym Chrobrzem na osadę Wojsławice^), pozostającej niewątpliwie w związku 
z owym Wojsławem, zaczem przemawia nadto fakt, że jeszcze z icortcem XIV wieku 
spotykamy we wsi Mozgawie, łączącej się bezpośrednio z temiż Wojsławicami, 
członka rodu Gerałtów, Bogusza^). I w stronie południowej Pełczysk, w oddalonych 
stamtąd o milę zaledwie Ziemblicach, spotykamy jeszcze w połowie XV w. Ge- 
rałtów^), a idąc dalej w tym kierunku, widzimy ich w Kazimirzy Małe} (w sąsiedztwie 
Bibersteinów)^, skąd już mila tylko do drugich Wojsławic, leżących w pośrodku 
największego w Małopolsce gniazda tego rodu, pod Książnicami^. 

Położone w tej stronie dziedziny Gerałtów sąsiadowały z posiadłościami kla- 
sztoru Premonstrantów w Brzesku nad Wisłą, później przeniesionego do poblizki^o 
Chebdowa. Nie tylko od strony północnej, po lewym brzegu Wisły, ale i od południa, 
po prawym jej brzegu, przylegały do posiadłości klasztornych osady, zamieszkane 
jeszcze w XIV i XV w. przez Gerałtów*). Nasuwa się mimowoli myśl, czy też fun- 
dacya klasztoru brzeskiego nie pozostaje w jakim związku z GerałtamL Sprawa bo- 
wiem założenia tego klasztoru, zwłaszcza udziału w niej miejscowego rycerstwa, nie 
została dotychczas wyświetlona , gdyż dawniejsze dokumenty klasztorne bezpO¥frptnie 
zaginęły. Nawet Długosz nic nie umie o tem powiedzieć ponadto, że jacyś dostoj- 
nicy, za zgodą Iwona Odrowąża, biskupa krakowskiego, klasztor brzeski ufundowali^. 

Na szczęście jednak zachowała się bulla oryginalna papieża Eugeniusza IV 
z r. 1441, zatwierdzająca posiadłości klasztoru. Bulla ta wspomina między innemit 
że klasztor brzeski jest założenia pobożnych panów, Strzeżysława i Wrocislawa, 
co się stało za czasów i za zgodą Bolesława Kędzierzawego (f 1173), a Iwo Odrowąż 



«) Kod. dypl. kat krak. nr. 14. 

>) Item milites circumadiacentes circa Pelchisch. 

>) Nie są te Wojsławice identyczne z inną wsią lej nazwy, pod Książnicami, o której wyżej 
była mowa. 

*) Ulanowski, I. c. nr. 574. Piekosiński, Zap. wiśl. nr. 3 i 21. 

V Długosz, Liber Beneficiorum , t. II. str. 145. To naprowadza na myśl, że Bogusse z ZlembUc 
h. Połukoza mieli tę wieś po Gerałtach, od których wzięli zapewne i swój przydomek ,Bogiisz*. 
tak częste imię w rodzie Gerałtów. 

«) Tamże. 

^ Nawet Jurków pod Pełczyskami, późniejszą własność Połukozów, radzibyśmy zaliczyć 
w poczet dawnych dziedzin Gerałtów, ze względu na częste u nich imię Jurek. Jurek z Koczooowa 
(Ulan. I. c. nr. 7), Jurek z Gerałtowic (Helcel. I. c. I. nr. 267), Jurek ze Zdzisławie (Piekosiński, 
Zap. wiśl. nr. 3). Może i Jurków pod Żabnem zaliczyć tu przyjdzie, zwłaszcza że obok niego leży 
wieś Rosławice a imię Rosław jest też Gerałtom właściwe: Rostaw z Wojsławic (Ulan. 1. c. nr. 207). 

') Wyżyce (Ulanowski, 1. c. 837). 

^ Uber hmdationis, t III. str. 74. 



= 21 — 

uzupetnił tylko później fundacyę dziesięcinami^). Wiadomości te, choć późne, to je- 
dnak niezawodnie oparte na starej tradycyi klasztornej, w zupełności zasługują na 
^^'arę. Klasztory l>owiem przechowywały pamięć swych fundatorów, podobnie jak rody 
pamięć swych wielkich przodków. Ponieważ zaś fundacya powstawała z reguły przez 
^^'^^^Ulenie posagu w ziemi z posiadłości rodowych fundatora, przeto jest rzeczą wielce 
p r^Mr dopodobną, że przynajmniej jeden z powyższych fundatorów pochodził z rodu 
^^*"all6w, których gniazdo z dwóch stron obejmowało później dobra klasztoru 
b^^esldego. 

Z góry wyłączyć trzeba Strzeżysława, należącego do innego rodu, którym przy 
\t»t^ej sposobności zająć mi się przyjdzie^. Zwrócimy natomiast uwagę na drugiego 
W^p<S4fundatora, t j. Wrocisława. Jest to postać z drugiej połowy XII w. cokolwiek 
D^^ej nam znana, występuje bowiem kilkakrotnie w dokumentach i to głównie Bole- 
s^a^-a Kędzierzawego. Pierwszy raz pojawia się na przywileju tegoż księcia z r. 1149 
d\a klasztoru św. Wincentego w Wrocławiu, z czego możemy wnosić, że był ślą- 
ski m ziemianinem. Upewnia nas w tem przypuszczeniu fakt, że w bulli papieża 
Hadryana IV z r. 1 154 dla katedry wrocławskiej występuje on jako nadawca trzech wsi na 
śląsku^, na rzecz katedry. Ostatni raz jest obecny na zjeździe książąt Bolesława 
Kędzierzawego i Henryka Sandomirskiego w Łęczycy, z okazyi poświęcenia tamże 
koś^ota^)* Nekrolog klasztoru św. Wincentego zapisuje datę jego śmierci pod dniem 
l6. kwietnia. — Otóż stwierdzić trzeba, żeimięWrocisławw swych skróconych 
fornach: Wrocław, Wroch (jak Rościsław — Rosław — Roch), występuje wła- 
śnie w rodzie Gerałtów i to w sąsiedztwie klasztoru brzeskiego. W zapiskach 
z korica XIV i początku XV w. pojawia się Wrocław lub Wroch z Wojsławic, 
herbu Geratt a około r. 1430 zapewne syn jego, Mikołaj Wroch z Wojsławic, także 
poświadczony Jako członek tego rodu*). Okoliczność ta dozwala i w Ślązaku Wro- 
cislawie upatrywać współfundatora klasztoru brzeskiego i członka rodu Gerałtów. 
Przemayria za tem i ten, zapewne nie przypadkowy zbieg faktów, że pierwszy 
opat klasztoru zwał się Wojsław^). 

Jeszcze jeden szczegół może nie bez znaczenia. Paprocki^ i Bielski") podają 
ustęp, rzekomo zaczerpnięty z Długosza, o rycerzu Wojsławie, który w miejscu 
późniejszych Niepołomic miał założyć gród, zwany Groblą i ufundować kościół 
parafialny pod wezwaniem św. Jana, którego patronat jeszcze w czasach Pa- 
procki^o przysługiwał rodowi Gerałtów, jakkolwiek wieś sama drogą zamiany 
przeszła na króla Kazimierza Wielkiego, który zbudował zamek Niepołomicki. Z góry 
trzeba uprzedzić, że wiadomości tej napróżno szukalibyśmy w któremkolwiek z dzieł 
Długosza. Również fałszem jest, jakoby parafia Niepołomicka miała wezwanie 



>) Kod. dypl. małop. t. IV/nr. 1405. 

O Jest to ród nieznanego dotąd pochodzenia, rhoć zrekonstruowany przez Piekosińskiego, który 
f^ mylnie nazywa rodem Sulimów. 

'j Jedna nad brodem żmigrodzkim, prawdopodobnie koło Milicza, dwie inne: Charbci i Wlevilci 
oznaczyć się nie dają. Kod. dypl. wpoi. t. I. nr. 586. 

*) Kod. dypl. małop. t. II. nr. 373. 

*) Manowski, I. c. 527. Piekosinski, Zap. wiśl. nr. 2, 3, 6. 

'^) Hugo w Annales Ord. Praemonstrat. podaje, że pierwszy opat klasztoru brzeskiego Woj- 
sław, rządził w iatacłi 1149—1178. Por. Knapiński — Św. Norbert, str. 152. 

') Herby ryc L c. str. 339. 

•) Kronika polska, wyd. z r. 1597, str. 239. 



- 22 =================^^ 

Św. Jana i była założona przez jakiegoś Wojsława, zachował się bowiem dokumeiit 
bisicupa Icralcowskiego, Bodzanty, na erekcyę kościoła pod wezwaniem N. P. Maiyi 
^ 10.000 młodzianków, wydany ad instantiam króla Kazimierza Wielkiego 0« Niestety 
brak nam autentycznych wiadomości o Niepołomicach z czasów przedkazimierzow- 
skich, które pozwoliłyby stwierdzić prawdziwość tradycyi o posiadaniu tych miejsc 
przez ród Gerałtów. To tylko możemy stwierdzić na jej korzyść, że w Boturzynie, 
wsi niegdyś sąsiadującej z Niepołomicami, jeszcze z końcem XIV w. siedział obok Cze- 
wojów ród Gerałtów^), a miejscowość Grobla, z którą tradycya związała imię ryce- 
rza Wojsława, leży na skraju puszczy Niepołomickiej, tuż naprzeciw Brzeska, na ob- 
szarze posiadłości klasztornych. To skojarzenie więc Gerałtów z puszczą Niepoto- 
micką, a w szczególności ze wsią Groblą w tradycyi rodowej, po odrzucenia faśnych 
szczegółów, mogłoby zasługiwać na wiarę. 

Z powyższych wywodów wynika, że osadnictwo śląskich Gerałtów w Mało- 
polsce, w okolicy Wojsławic i Lusławic, odnieść należy conajmniej do połowy XII 
wieku. Za protoplastę gałęzi Małopolskiej uważać można prócz Wrocisława, zaloty- 
cielą klasztoru brzeskiego, także Lutysława, komesa śląskiego, który obok Wrodstawa 
występuje w bulli papieża Hadryana IV z r. 1 154, jako jeden z dobroczyńców katedry Wro- 
cławskiej. Był on niewątpliwie krewnym Wrocisława a przodkiem (może ojcem) 
owego Lutysława, którego syn Wojsław świadczy na wiecu śreniawskim w r. 1222. 

Za daleko posunęlibyśmy się w naszych domysłach, gdybyśmy chcieli ród Wroci- 
sławów-Gerałtów łączyć z nazwą grodu śląskiego Wrocławia, jakkolwiek on zawdzię- 
cza ją niewątpliwie jakiemuś Wrocisławowi czyli Wrocławowi. Już łacniej przypisaćby 
można Gerałtom założenie innego grodu: Wojnicza nad Dunajcem, którego założy- 
cielem był Wojen czyli Wojsław^), a w pobliżu którego rozłożyło się gniazdo Gerałtów. 

Na jedno jeszcze zwrócę uwagę, mianowicie na kult Św. Floryana w rodzie 
Gerałtów. Tradycya o tym kulcie przetrwała do czasów Paprockiego^ który wspo- 
mina o jakimś Wojsławie z rodu Gerałtów, dobrodzieju kościoła Św. Floryana na 
Kleparzu. Wizerunek jego miał być wymalowany w tym kościele, lecz zniszczał od 
pożaru. Nie podobna sprawdzić źródłowo tego ostatniego szczegółu, że jednak istniał 
jakiś związek między kościołem i wogóle kultem św. Floryana a Gerałtami, itgo do- 
wodzi nietylko imię Floryan, pojawiające się w tym rodzie*), ale I fakt, że członkowie 
jego pełnili niejednokrotnie funkcyc kapłańskie przy kościele św. Floryana. Mamy tu 
na myśli Gerałta, kanonika i proboszcza u św. Floryana w latach 1364— 1369'). oraz 
Mikołaja z Gorzkowa, doktora dekretów i dziekana u św. Floryana w latach 1387 do 
1404^. Kult Św. Floryana przeszedł na ród Gerałtów zapewne od Nagodziców, za 



^) Rzyszcz. Muczk. Kod. dypl. pol. III. nr. 103. 

^ Ulanowski, 1. c, nr. 207. Dziś istnieje tylko Wola Boturzyitoka (czyli Batorska) w iMurafii 
Niepołomickiej, lecz jeszcze w czasach Długosza istniał i Boturzyn w parafii Igołomia. (Uber Beoef. 
t. II. str. 159). 

5) Por. Wojen z Bełcznicy z rodu Gerałtów. Hck. Star. pr. pol. pom. t. L nr. 267. 

*) Floryan, syn Wrocha czyli Wrocława, cześnik sandomierski, r. 1252. Kod. dypL kat krak. 
t. I. nr. 41. 

^) Kod. dypl. kat. krak. 1. 1, nr. 234, t. II. nr. 270. Kod. mogiL nr. 82, Kod. dypL małop. t L nr. 29d. 

^ Kod. dypl. kat. krak. t II. nr. 120-346 passim. Pieczęć Jego z herbem Gerałt przedslawia- 
Piekosińskiego, Heraldyka polska w. śr. str. 115. 



■ 23 =============================^^ 

pośrednictwem kobiet, wraz z imionami: Floryan i Dziwisz^), właściwemi temu osta- 
tniemu rodowi. Trudno odgadnąć, czy i jalcą rolę odegrała w stosunkach obu tych 
rodów wieś Mojkowice (obok Wojsławic), która leżała w gnieździe Gerałtów, ale jak 
nazwa wskazuje, założona została przez jakiegoś Mojka Nagodzica^. 

Dr. Władysław Semkowicz (Lwów), 



Mikołaj Bogusz z Kościelca. ^ 

(1492-1560). (Dokończenie)^ 

Żywot Mikołaja Bogusza przypada na czasy, kiedy płynąca z Zactiodu fala 
reformacyi ogarnęła szerokie warstwy szlactity polskiej. Biograf jakiejkolwiek postaci 
historycznej owej doby musi tedy zająć się kwestyą jej przekonań religijnycti, oraz 
udziału w ówczesnym rucliu reformacyjnym. 

Ile cliodzi o Mikołaja Bogusza, to kwestya ta stanowi ponętny temat do zba* 
dania, ze względu na sprzeczność między tem wszystkiem co wiemy o życiu i czy- 
nadi jego, a opinią, jaką go niektórzy osądzili. 

Dworzanin biskupa Tomickiego, fundator kaplicy w kościele Dominikańskim, 
w której ciało swe złożył, człowiek, o którym napis nagrobkowy mówi, że się od- 
znaczał szczególną wiarą, nie mógł należeć do obozu akatolickiego. Tymczasem ks. 
Franciszek Nowakowski, pleban kościelecki, w liście pisanym dnia 12. stycznia 1878 
do prof. Władysława Łuszczkiewicza'), który kościół w Kościelcu zbadał i ze stano- 
wiska liistoryi sztuki opracował, przedstawił Mikołaja Bogusza jako heretyka, arya- 
nina. Na podstawie aktów kościelnych kreśli ks. Nowakowski spór plebana Kościelca 
z Mikołajem Boguszem o dziesięciny i twierdzi o nim, że zarażony herezyą, parocha 
wyrzucił, kościół sprofanował i aryanom oddał, kosztowności srebrne i złote zabrał 
zapewne na rzecz aryan, a pole, ogród i sadzawki do swego majątku przyłączył. 
Pisze dalej autor listu, że podczas wizyty ks. Kazimirskiego w r. 1596, syn (?) Miko- 
łaja, Stanisław Bogusz, zabrane ziemie trzymał, a spełnianie posług religijnych prze- 
niesiono do wybudowanej w tym celu kaplicy we wsi królewskiej Boronicach. 

Przytacza następnie tekst tablicy wmurowanej w zakrystyi kościoła tej treści: 
„ Templum hoc ad łionorem et gloriam Dei sub titulo Sti Adalberti Eppi et Martiris per 
Yislaum Zabawa Eppum Cracoviensem heredem in Kościelec circa annum 1242 a radice 
aed^catim, ab hereticis Arianis per 80 circiter annos possessione profanałum, circa annum 
1663 recuperatum, per Rdm. Thomam Oborski suffraganeum Cracoviensem reconsecrałum. 
Dies anniversaria dedicationis huius ecciesiae prima Dominica post fesłum Słae Hedvigis 
consueiis induigenłiis celebratur". Dodaje ks. Nowakowski, że w r. 1668 dziedziczka 
Kościelca, Jadwiga Wiktorya z L^nckorońskich, wdowa (po kim?), przywróciła w części 
uposażenie kościołowi a Mikołaj Przerembski z żoną Jadwigą (czy tą samą?) osta- 



Dziwisz Komorowski, świadczy w r. 1402 (Piekosiński, Zap. wiśl. nr. 4), a Dziwisz z Bobro- 
wnik w r. 1403 (Tamże, nr. 6) z rodu Gerałtów. 

^ Zwrócił na to uwagę w niednikowanej dotąd pracy o Rodzie Nagodziców śp. K. Potkański. 
Titź obok Mojkowic leży Mokrsko, wskazujące także na związek z NagodzicamL 

O Listu tego udzieUł mi śp. Łuszczkiewicz w r. 1878. 



24 -========================^^ 

tecznie je w r. 1675 zapewnit. Pierwszym proboszczem po odebmriu kościota był 
ks. Rakowski, kanonik krakowski. 

W celu wyświetlenia sprawy rzekomego odszczepiertstwa Mikołaja B(^sza 
przejrzeliśmy akta archiwum konsystorskiego w Krakowie, a wyniki naszych badaA 
są następujące: 

W zatarg z plebanem Kościelca o dziesięciny popadł Mikołaj Bogusz po nabyciu 
tej wsi od Ostrorogów. Spór o nie wytoczył pleban Kościelca, Fioryan Kotfflcz, jeszcze 
w r. 1547 Jakóbowi Ostrorogowi, którego rządca folwarczny, Krzysztof N. wraz 
z Marcinem Szyszką, wójtem w Kościelcu, naruszyli plebana w posiadaniu przez 
gwałtowne zabranie dziesięciny snopowej z ról folwarcznych i kmiecych, wartości 
80 grzywien '). Jakie pobudki kierowały Jakóbem Ostrorogiem, domyślić się nie trudno, 
skoro się zważy, że stat się on w owym czasie wyznawcą sekty Braci czeskich i to 
samo uczynił z kościołem w Ostrorogu i Koźminku*). Z wydanego w tej sprawie 
wyroku 13. czerwca 1548^ wynika, że dziesięciny te zabrali słudzy Ostroroga, dwaj 
szlachcice, Niebrzegowski i Dziewięcki i zwieźli je do stodoły dziedzica, rządca zaś 
obsiał swojem ziarnem role plebańskie, zorane i przygotowane pod oziminę i zagar- 
nął je dla dworu. Nadto wygnał Krzysztof z domu dzierżawcę plebańskiego, Stani- 
sława Wolskiego, dom zaś plebana oddał dwom rodzinom chłopskim, chłopi zaś ci 
wypaśli i zniszczyli łąki plebańskie, zwane „stawiskami^. Obwinieni słudzy, rządca, 
tudzież chłopi obłożeni zostali klątwą kościelną a konsystorz zastrzegł sobie wnie- 
sienie osobnej skargi przeciw Ostrorogowi, jako dziedzicowi Kościelca. 

W międzyczasie jednak Kościelec przeszedł na własność Mikołaja Bogusza, 
który nabywszy go z prawami i pretensyami poprzedniego dziedzica, nadal odmawiał 
plebanowi dziesięcin z pól dworskich i miał w posiadaniu rolę i sadzawkę plebań- 
ską. Skargę zatem skierował ks. Fioryan Kotfficz przeciw Mikotajowi Boguszowi, 
jako nowemu' dziedzicowi Kościelca, o zwrot dziesięcin za dwa lata, 1551 i 1552 
i o zwrot gruntów plebańskich i sadzawki, zajętych przez jego rządcę, Wojciecha N. 
Wyrok konsystorski z 18. stycznia 1553, w zaoczności Mikołaja Bogusza wydany, 
opiewa na zwrot dziesięcin za owe dwa lata, według zaprzysiężonej ich przez ple- 
bana wartości i na ustąpienie z ról i sadzawki plebańskiej. Od tego wyroku zastrzegł 
sobie Jan Tarnowski, jako zastępca nieobecnego Mikołaja Bogusza, wniesienie ape- 
lacyi^), co się jednak dalej stało, nie wiemy, bo akta o tem milczą. 

Spory o dziesięciny między szlachtą a duchowieństwem były oddawna, jeszcze 
przed reformacyą, na porządku dziennym, a miały one głównie podkład ekonomiczny. 
Nie ulega wątpliwości, że w czasie reformacyi w XVI. w. pobudki religijne przyczy- 
niły się do pomnożenia zaborów dziesięcin^), ale sam raptus decimarum nie może 
być jeszcze bezwzględnym i wyłącznym dowodem różnowierstwa danego szlachcica. 
Szlachta wzbraniała się składać dziesięcinę z gruntów folwarcznych. Już w r. 1536 
odmówił Mikołaj Bogusz plebanowi w Regowie dziesięciny snopowej z ról folwar- 
cznych w Markowej Woli, o co pleban wniósł nań skargę do konsystorza*'). 



<) Akta kap. krak. z r. 1548 vol. 80 p. 823. 

^ Bukowski J. X. Dzieje reformacyi w Polsce, t. 1. str. 328. 

Ó AkU kap. krak. z r. 1548 vól. 81 p. 81. 

') AkU koiis. krak. vol. 84, p. 207, r. 1553. 

») Bukowski X. 1. c str. 72 i 240. 

<>) AkU kons. krak. vol. 52, p. 603, z r. 1536. 



= 25 • 

Choć więc w owym czasie, kiedy toczyt się spór o dziesięciny w Kościelcu, 
szerzyło się gwattownie różnowierstwo nad Śreniawą, przezwaną stąd nawet „Lu- 
terką**, to jednak co do Mikołaja Bogusza, nie posiadamy źadnycłi danycłi, aby go 
posądzać o herezyę. 

Mamy natomiast dowody, że sukcesorowie jego, Jan, Stanisław i Mikołaj, byli 
zagoi załymi aryaninami^). Chociaż na mocy testamentu stryja ich, Mikołaja Bogusza, 
wszyscy trzej odziedziczyli Kościelec, jednak w posiadaniu jego utrzymał się tylko 
średni brat, Stanisław I., wojski krasnostawski (f 1595), a po nim objął go syn jego, 
Stanisław IL, dworzanin królewski i posiadał aż do śmierci (f 1617). Otóż na czasy 
Stanisława I, przypada profanacya Icościoła w Kościelcu i oddanie go do użytku 
heretykom. Fakt ten stwierdza wizyta ks. Krzysztofa Kazimirskiego, z polecenia bi- 
skupa krakowskiego, kardynała Radziwiłła w r. 1596 w Kościelcu odbyta i w tych 
słowach zapisana: 

i»V7//a Kascielecz — Decanałus Vitoviensis — Ecdesia parochialis murata iiłulo 
St Adatberłi per Generosum Dominum (imię opuszczone) Bogusz vi cum haereticorum 
profanata et in usum haereticorum conversa, cienodiis, apparatibus, argento et proyenti- 
bus spotiata. Agri ad dotem plebanalem pertinentes curiae sunt ascriptae et per filium 
prophanatoris Stanistaum Bogusz coluntur. Decimae per possessores villarum recipiuntur.*" 

Z powyższej zapiski wynika, że w czasie wizyty ks. Kazimirskiego 1596 r. po- 
siadał Kościelec Stanisław Bogusz, syn profanatora Bogusza, którego imienia nie- 
dołożono. Profanatorem był więc nie kto inny, jak tylko Stanisław I., wojski krasno- 
stawski, zmarły w r. 1595, a zatem przed wizytą ks. Kazimirskiego. Stwierdza to zre- 
sztą Paprocki w słowach: .Kościół w Kościelcu... za wieku mego Bogusz z domu 
Półkoza wiary aryańskiej sprofanował"*^. Paprocki, współczesny Stanisławowi I., jego 
tylko mógł mieć na myśli. Zresztą, jeśli heretycy posiadali kościół około lat 80, a od- 
zyskanie jego nastąpiło w r. 1663, jak głosi napis na tablicy kościelnej, to profanacya 
dokonana została około r. 1583, t. j. właśnie za czasów Stanisława I.^). 

Wynika stąd, że Mikołaja Bogusza, który zmarł w r. 1560, nie można uważać 
za profżnatora kościoła w Kościelcu, za jakiego go miał ks. Nowakowski, pomie- 
szawszy go najwidoczniej z bratankiem jego, Stanisławem. Wyrok konsystorski z r. 1553 
słowem o profanacyi nie wspomina a zapiska z wizyty ks. Kazimirskiego, wspomi- 
nająca o synu profanatora, nie może odnosić się do Mikołaja Bogusza, który, jak 
poprzednio zaznaczyliśmy, umarł bezdzietnie. 

Na zakończenie trzeba jeszcze podać kilka szczegółów o kaplicy, mieszczącej 
w sobie pomnik Mikołaja Bogusza. 

Daty postawienia tego pomnika i jego pierwotnego kształtu nie można ściśle 
oznaczyć. Przy restauracyi w r. 1881 znaleziono na cokole napis wyryty: „Józef Wę- 
źówka 1576."^ Jest to zapewne imię kamieniarza, pracującego przy obramieniu po- 
mnika. Styl obramienia odpowiadałby tej dacie przekwitającego odrodzenia, ale środ- 
kowa płaskorzeźba rycerza wskazuje rękę mistrza wcześniejszego renesansu włoskiego 
w Krakowie. Zapiski klasztorne nie dają pod tym względem żadnego wyjaśnienia, 
a księgi rachunkowe tamże zachowane pochodzą z późniejszych czasów (od 1581 — 1611). 

>) Niesiecki, Herbarz wyd. Turowskiego, t. U. str. 203. 
*) Herby rycerstwa, wyd. Turowskiego, str. 557. 

^ Nie mogła być dokonaną później, gdyż Herbarz Paprockiego, który o teni wspomina, ukazał 
si^ w r. 1984. 



L 



Ks. Sadok Barącz, opisując ią kaplicę, dziś św. Tomaszat na podstawie da- 
wnych klasztornych rękopisów, powiadaj, że kaplica ta, dawnief św. Bartioniieia, 
następnie św. Czesława, miata przed polarem (1850 r.) prócz nagrobica Mikołaja 
Bogusza, ołtarz rzeźbiony z obrazami malarza Peszki, dyrektora szkoły malarskiej 
w Krakowie (f 1831), kosztem Michała Filipowskiego, jako godny ocalenia umo- 
cniony i również z całą kaplicą odnowiony, ^^ ^^^ Bogusz (Kraków). 



METRYKL 

PARAHA: LIMANOWA. - Metryki chrztu Św., ślubów i zęfśda* 

Tomów XIII od 1640-1850 r. (Oąg dalszy) 



Dziubiński. 

Anna, c« Jana i Maryi małż. * 1653. K. : 
Stanisław Olszowski i N. Kalińska, I. 
str. 20. 

Oaboński. 

Htktor, s. Aleksandra i Zofii małż. * 1663. 
K.: Andrzej Lachowski i ElźbieU Oa- 
bońska z Sowlin, I. str. 61. 
Walenty Konstanty, s. Antoniego i Rozalii 
małż. * 1722. K. : Franciszek Szczedrow- 
ska i Anna Malinowska, U. str. 184. 
Maryanna, od 1697 r. żona Kazimierza 
Czachurskiego. 
Garlicki. 

Wiktorya Kunegunda, c. Sebastyana i Ku- 
negundy małż. * 1742. K. : Józef Jezier- 
ski i Barbara Trzecieska^ Ignacy Ou- 
rzyński, Katarzyna Trzecieska, III. str. 114. 
Wojciech Jerzy Jan, s. tychże ♦ 1744. K.: 
Magdalena Morska, Stanisław Chronow- 
ski, III. str. 125. 
Anna, f 1737, I. str. 39. 
Gawroński. 

Maryanna, od 1783 r. żona Antoniego Kos- 
seckiego. 
Gąsiorowki. 

Maryanna, w 1809 r. żona Jacka Biegań- 
skiego. 
Giżycki. 

BarłHira, od 1724 r. żona Andrzeja Ostrow- 
skiego. 
Głębocki. 

Seweryn, s. Michała i Rozalii z Dzięcio- 
łowskich dzwca. Witowie zaśl. Annę 



y 



Wieloglowską c józ^ i Ewy z Duni- 
kowskich 1846 r. S. Karol Stobnłcki rot- 
mistrz i dr. Ant lYenbedd lekarz, UL 
str. 148. 
Aniela, w 1819 r. tona Stefana Sułoew- 
sklego. 
Górski. 

Katarzyna, od 1759 r. żona Michała Dzlę- 
dołowskiego. / 

Grabowski. 

Justyna Antonina c. Józefa i Kunegondy 
z I^sarskich, ekonom, llmanowakidi * 1770. 
K.: Stanisław DydyńsU, chorąży wcisk 
prusk., ICatarzyna z Psiradch MittEOwila^ 
Feliks Dobrowolski cześoik ośwlędm* 
sM, Konstancya Wolańska. IV. str. 107. 
Witalis Jan Nep. s. tychże • 1772. IV. 

str. 120. 
Józef, ekonom z Dobrej zaiL Kniiefiiiidę 
Gorzeńską (Gurzyńską) z Lipowego 1779. 
r. S. Kasper Czerny Szwaroenbeig^r Jan 
Chodorowicz ekonom llmanowskT. (Ten 
sam akt zapisany także pod r. 1778). 
II. str. 150. i IVa. str. 68. 

GrodzickL 

Józef ze Świdnika zaśl. Teodozyę Lękaw- 
ską z Limanowej 1833. IIL str. 36 
GurskL 

Ignacy z Nowego Sącza f 1757. 1, str. 99. 
Zofia z Mordarki f 1757. I str. 60. 
Gurzyński z Gurna. 

Andrzej MikotaJ Adam s. Ignacego i Bar- 

Y bary stolnikostwa nurskieh, * 1760. K.: 

Jan Żwiemikiewia^prób. limanowski 



') Ks. Sadok Barącz : Klasztor i kośddł 00. Dominikanów w Krakowie. Poznań. 1888L 



27 



i Ewa Dunikowska stolnikowa ownicka 
IV 9tr. 40. • — 

Antoni, s. Tomasza i Maryannv małż. 

: Z Mordarki • 1732. K. Józef Pniewski 
i Marya Ourzyriska. III str. 37. 

Bartłomiej Ignacy *)an, s. tychże • 1722 
;- (z cerem. 1729 r.) K : Feliks Sędzimir 
burgrabia krakowski, Zofia Gulczewska 
łowczyni sanocka, ill. str. 15. 

Dyonizy Stanisław, s. Ignacego i Barbary 
małż. z Lipowego * 1756. K : Ignacy Dy- 
dyńskj podstoli liwski, Teresa Trzedeska 
IV. itr. 12. 

Elżbieta, c. tychże • 1747 III. str. 138. 
Franciszka, c. Tomasza i Zofii małż. • 1733. 
" III. str, 51. 

Ignacy, s. tychże stolnikostwa nurskich * 
i 1738. III. str. 85. " ^ 

Kasper Mdcłiior Baltazar, s. tychże • 1731. 
/ III. śtr. 29. 

Katarzyna Teresa Domicella, c. tychże 
'- • 1740. K. : Michał Trzedesl^i, Kunegunda 

z Oołuchowskich Garlicka III. str. 100. 
Magdalena, c. Tomasza i Barbary małż. 
? ' ♦ 1725. K. : Andrzej Olcho wski jyojski 

podolski, s ędzia gr. krasnostawski i Ma- 

rya Ourzyriska II. str. 215. 

Magdalena, c. Stanisława i Salomei małż. 

-y z Sowlin • 1795. K. : Jan Wadowski 

Salomeą Piątkowska, V. A. str. 351. 

Marcyanna, c. Tomasza i Barbary małż. 
l' • 1713. K. : Jan Skrzetuski i Maryanna 
Gunyilska II. str. 142. 

Maryanna Eufrozyna, c. Jana i Maryanny 
^ małż. • 1097. K. : Teodor Trzecieski 
i Barbara Stradomska II. str. 26. 

Maryanna, c. Ignacego i Barbary małż. 
1745. III. str. 125. 

.Maryanna, c. Stanisława i Salomei z Mi- 

■' chalczewskich ♦ 1793 V. A. str. 347. 

Micliał, s. tychże • 1791. K,: Józef Woj- 

Ciechowski dzwca.^ Starej wsi, Justyna 

Żurowska z Mordarki V. A. str. 342. 

Piotr Antoni, s. tychże • 1796. K.: Tomasz 

V i Salomeą Piątkowscy V. A. str. 355. 

Walenty Jan, s, Tomasza i Barbary małż. 

'^- ' • 1718. K Franciszek Szczepanowski, 

Elżbieta Szumanczewska II. str. 160. 

Wiktor Kazimierz, s. Ignacego i Barbary 

mail. z Sarczyna * 1750. III. str. 152. 

Zofta, c Tomasza I Barbary małż. * 1724. 



K. : ks. Franciszek Wąsowski prób. pi- 
sarzowski» Maryanna Morsztynowa z Sta- 
rejwsi II. śtr. 205. 
Anna, od 1699 r. żona Marcina Sędzimira. 



Ignacy, wdowiec z Lipowego zaślub. Bal- 
^ binę Tybiszowską wdowę z Starejwsi 
1781. IV. A. str. 72. 
Kunegunda, od r. 1779. żona Józefa Gra- 
^ bowskiego. 

/Marcyanna, od r. 1730, żona Antoniego 
'^ Wielogłowskiego. 
Maryanna, od r. 1733. żona Stanisława 

Piaseckiego. 
Andrzej, s. Ignacego t 1764. I. str. 81. 
Anna, c. Stanisława t I80I- »• str. 331. 
^Barbara z Mordarki t 1727. I. str. 9. 
Elżbieta z Lipowego t 1765. I. str. 85. 
Ignacy z Sowlin t 1785. II. str. 309. (za- 
pisany także w IV. A. str. 93 . 
Kasper t 1732. 1. str. 18. 
'Magdalena, c. Tomasza i Barbary z Mor- 
- darki t 1727. I. str. 6. 
Michał, s. Stanisława t 1795. II. str. 323. 
'^Salomeą, c. Tomasza i Maryanny t 1730. 
^ I. str. 15. 

Stanisław z Lipowego t 1823. II. str. 389. 
Jaćzkowski. 

Maciej, s Jana i Katarzyny ♦ 1785. K.: 
Józef Horodyński, Ludwika Podoska II. 
str. 146. 
Janowski. 

Antonina, w 1806 r. żona Antoniego Dą- 
browskiego. 
Janicki. 

Barbara, wdowa po Stanisławie Bossów- 

skim t 1B38. 
Seweryn, ekonom z Mordarki zaśl. Anto- 
ninę Bossowską 1811. r. S. Wojciech 
Tetmajer dzc. Mordarki, Romuald Zie- 
liński dzwca. Szarysza II. str. 139. 
Janiszowski. 

Zofia, t 1730. I. str. 15. 
Jankowski. 

Jan, ekonom z Lipowego zaśl. Helenę 
Trypską 1819. S. Aleksander Srokowski 
i Aleksander Miłkowski 111. str. 281. 
Jasieński. 

Barbara, c. Szymona i Franciszki małż. 
* 1719. K. Wojciech Suchodolski, Zofia 
Kącka. II. str. 172. 



28 



Gabryel Wojciech, s. tychże * 1711. K.: 
Kazimierz Lasocki, Maryanna Srokowaka 
II. str. 121. 

Justyna, c. tychże * 1707. K. Kazimierz 
Lasocki, Maryanna Gurzyńska II. str. 97. 

Maryanna Kunegunda, c. tychże * 1706. 
K. Michał Jasieński, Maryanna Gurzyń- 
ska II. str. 78. ^ 

Szymon Józef, s. tychże * 1703. K.: Kazi- 
mierz L4i80cki, Elżbieta Pawęcka IL str. 97. 

Justyna, od 1676 żona Jakóba Przyszow- 
skiego. 

Gabryel, t 1733. I. str. 26. 

Zofia, t 1736. I. str. 38. 
Jaworski. 

Wojciech, s. Stanisława i Katarzyny małż. 
z Sowlin * 1705. K.: Kazimierz Pienią- 
żek, Bart>ara Ratoska II. str. 80. 

Je mi ołkowski. 

Jan, zaśl. Teodorę Trzewską 1714. S. 
Kazimierz Czachurski, Michał Sędzimir 
II. str. 8. 

Jezierski. 

Stanisław, zaśl. Heleną Miłkowską z Sowlin 

ly \l{3i5. S.: Jan Niziński, Wojciech Gu- 

rzyński I. str. 81. ^ 

Mprya, 1®. v. Pieniążkowa od 1809 r. 2<>. 

V. żona Wicentego Dunikowskiego., 
Józef Lewald, dzc. Limanowej t 1805. II. 
1/ str. 135. 

Kaczyński. 

Jan Antoni, s. Kaspra i Katarzyny małż. 
♦ 1743. III. str. 119. 

KalińskL 

Anna, c. Andrzeja i Maryanny małż. *^ 1654. 
K. : Aleksander Gaboński, Zofia Jorda- 
nowa I. str. 28. 

Maryanna, c. tychże, 1655. K.: Mikołaj 
Mstowski, Maryanna Brzechffa I. str. 34. 

Teresa, c. tychże * 1656, K.: Mik. Mstów- 
ski, Elżbieta Okulska I. str. 40. 

Ka łuski. 

Maryanna, c. Józefa i Teresy małż. '*' 1741. 
K.: Dominik Piasecki z Tymbarku,. Bar- 
bara Trzecieska z Lipowego 111. str. 104. 

Józef, zaśl. Teresę Nizdzińską ze Starej 
wsi 1736. S. Adam Pieniążek, Jan Ni- 
dziński, Andrzej i Paweł Miłkowscy. 
II. str. 65. 



Józef z Stafejwti t 1741. I. str. 52. 
Kański. 

Anna Kunegmida, c Anto alcg o i Reginy 
małi. • niO. K.: Kt. Stanisław Kaiu- 
rewicz prób. z Stopnic, RozaHa OunEyń- 
ska II. str. 117. ^ 

KarplńskL 

Teofila, od 1814. r. żona Antoniego Du- 
valla. 

Kawecki. 

Łukasz, s. Wojdedia I Agnieaiki malt. 
* 1713. K.: Tomau i R<tealla Onrzyd- 
scy n. str. 143. y 

KąckL 

Floryan, s. Wojciecha i Zofii małż. ^ 1762. r. 
II. str, 130. 

Kisielewski. 

Stefan, zaśl. Franciszkę Pnlewską 1731 r. 

S. Michał Trzedeakii Józef Pągowaki 

II. str. 53. 1/ 

Koczano wicz. 

Ignacy, s. Józefa dzca. Korzennej i ZofB 
K/ z Gostkowskich zańl. Józe^ Widoglow- 
sk^ c Józefa i Ewy z Dunikowskich 
1837. S. Tomasz Wielogtowsl^^ dzc. 
Owieczki i August ReklewskI dzc Kru- 
żlowej wyżneJ III. str. 214. 

Sabin Nałęc z^ s. Józefa i Zofii, dzc Swie- 
1/ godna zaśl. Antonina Żurowską c Fe> 
llksa LeUwy i Katarzyny z l>l^iyUUkh, 
1840. S. Michał Puchalski komornik sąl 
dowy i Ignacy J^iał;^ Koczanowtcz 
dzc Korzennej III. str. 242. 

Ko pcieńskL 

Wojciech, z Siekierczyny zail. RozaUę Ni- 
zińską 1742. IL str. 80. 

Kossecki. 

Antoni, s. Marcina z Jakóbkowic zaśL Ma- 

ryannę Gawrońską c Konstantego 1783. 

S. Kasper Czerny łowczy oświęduMki, 

Stan. ChmielewskL IV. A. shr. 75. 
Anna, z Merklów z Łukowicy f 1845 II. 

str. 292. 

KowalskL 

Andrzej Franciszek, s. Antoniego i Heleay 
małż. z Michalczowel * 1741. IIL str. 106. 

Antoni, zaśl. Helena Llnczewską 1730. S. 
Tomasz Ourzyńaki z Mordarki» Józef 
Pniewski z Sowlin^^L str. 71. 



29 



Kozicki. 

Kunegunda, c. Walentego i Kunegundy 
małż. * 1745. K.: Piotr Pieniążek i Sa- 
lomeą Meloncina III. str. 125. 

Kozłowski. 

Michał Franciszek, s. Franciszka i Reginy 



małż. • 1699. K.: Jan Nizlński, Kata- 
rzyna Borczyna II. str. 42. 

Sebastyan Antoni, s. tychże ♦ 1698. K.: 
Jan i Anna Gurzyńscy II. str. 29. 



(C. d. n.) 



Dr. Juliusz Dunikowski 

(Tarnobrzeg). 



Sprawozdania i recenzye. 



Warschauer A. Dr. Miłłeilungen ausder 
Handsduiftensammlung des Britischen Museums 
zu London, yomehmUch zur polnischen Ge- 
schichie. (IMitteilungen der k. k. preussischen 
Archiwerwaltung, H. 13. Leipzig 1909). 

Ukodczenle katalogu rzeczowego do działu 
rękopiśmieiiiiego iMytyjskiego muzeum, który 
obejmuje z górą sto tomów, a kosztował pra- 
wie 40 la^pracy, ułatwiło uczonym zapoznanie 
się z bo^tym materyałem, jakie to muzeum 
zawiera. Trzelui było Niemca, zasłużonego 
zresztą ardiiwaryusza poznadskiego, by zba- 
dał Jego lilstoryczną zawartość, odnoszącą się 
do PoiskL OsotMiy dział katalogu, obejmujący 
tomy LXIII— LXVin poświęcony jest tieraldyce 
i tam znalazł p. Warschauer następujące rzeczy 
odnoaząoe się do Polski. 1) Herbarz szlacłity 
śii^ęJ z poł. XVIII w. 2) Angielski łierbarz 
z XVI w., w którym jest kilka rysunków pol- 
skldi herbów, wykonanych piórkiem. 3) Herbarz 
francuski z XV w., zawierający wizerunki 



herbów z różnych krajów. Karta 78 nosi tytuł: 
Les Polonais i zawiera 7 herbów, z których 
pierwszy przedstawia srebrnego orła piasto- 
wskiego, poczem następują herby : a) te comte 
de Bis telle, przedstawia jakby słońce opro- 
mienione, w którego środku znak T, godło 
białe na tle czerwonem. b) le comte de B r a- 
bourg, przedstawia trzy srebrne wręby na 
polu czerwonem. c) le comte de Dempek: 
lew czerwony w skoku na polu złotem (może 
Lewart panów z Dąbrowicy ?). d) de Tiskaus : 
górne pole dwudzielnej tarczy złote, w dolnem 
polu srebrna głowa jakiegoś zwierza w błę- 
kitnem polu. e) de Petitpe: w górnem czer- 
wonem polu srebrna krokiew, dolne pole złote. 
Nazwy rodzin, jak widzimy, są tak poprze- 
kręcane, że nie łatwo będzie odgadnąć ich 
właściwego brzmienia. Rozwiązanie tych łami- 
główek, tem ciekawszych, że pochodzą z XV 
wieku, powierzamy Szan. czytelnikom. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 29. 

Proszę o informacyę: a) w jakim związku 
posBOStaJe Jan Michał Borkiewicz, który pod- 
pisał etekcyę Augusta 11. (księstwo Żmudzkie) 
do FraneiMzka Borkiewicza, deputowanego na 
sejm w r. 1825 z województwa krakowskiego, 
powiatu miechowskiego, b) Jakiego wyżej 
wymieniony Jan Michał Borkiewicz używał 
tierfou? W r. 1800 przy legitymacyi rodzina 
ta dostała od cesarza Franciszka II. herb 
właaaj na mocy złożonych dokumentów, ale 
podłvg Iradjrcyiy i>k mi wiadomo od trzech 



pokoleń (t. j. sięgając aż do wyżej wspo- 
mnianego Franciszka i brata jego Michała) 
używają herbu Napiwon. 5. B, (Piołunka.) 

Zagadnienie 30. 

w rękopisie Biblioteki Ossolińskich we 
Lwowie Nr. 231 str. 203—205 znajduje się list. 
Zawadzkiego kasztelana Ciechanowskiego, za- 
tytułowany: „Dziękowanie za pannę Bessen 
od p. Zawadzkiego kasztelana Ciechanowskiego 
Ich K. M.* (wydrukowany w Złotej Księdze 
Żychlinskiego tom XXVIII str. 100). W papie- 
rach rodzinnych znajduję wzmiankę, że gdy 



30 



Jan Zawadzki sędzia ziemi Ciechanowsiciej 
(umarł 1616 roku), Iconferowanej sobie przez 
Zygmunta III kasztelanii Ciechanowskiej nie 
przyjął, król ofiarował ją starszemu synowi 
sędziego (a więc Wojciechowi podkomorzemu 
Ciechanowskiemu). O roku nic się nie mówi; 
w piśmie powyżej zacytowanem data równiet 
nie jest wymieniona, w spisach zaś kaszte- 
lanów Ciechanowskich tego Zawadzkiego niema. 
Proszę o wiadomość, kiedy ta kasztelania zo- 
stała Zawadzkiemu nadana i jak długo ją Za- 
wadzki piastował ? Szcz. St Z. (SkołynianyJ. 

Zagadnienie 31. 

Jak powstało nazwisko „Bystram''? Czy 
było to imię staropolskie jak n. p. Imbram? 
Co w takim razie oznaczało i jak powstała 
ta końcówka ,,am"? Niemiecka rodzina „B^ 
stram'' w swoich monografiach, chociai; jest 
także herbu Tarnawa, nie wywodzi się od 
polskiej rodziny Bystramów. W Krakowskiem 
istniała kiedyś wieś Bystramowice, u Długo- 
sza Bistramowice, parafia Czermin (vide Sło- 
wnik geogr., dodatek). Sł. K. (Warszawa). 

Zagadnienie 32. 

Jakie jest pochodzenie litewskiego herbu 
„Mogiła* i co on oznacza? 

St. K. (Warszawa). 

Zagadnienie 33. 

w roku 1788 legitymował się ze szla- 
chectwa we Lwowie (vide Poczet szlachty 
/Gołuchowskiego) Hyacent Gryf Wierzbicki, syn 
Jakóba i Anny Pszonków wnuk Jana i Kata- 
rzyny z Czechrowskich, Czy posiada kto jakie 
wiadomości o rodzinie Czechrowskich ? Oprócz 



wzmianki w herbarzu Bonieckiego, ie Sta- 
nisław Czechrowski został w r. 1599 wojskim 
Krasnostawskim, nigdzie się tej rodziny 
nie spotyka. Wsi Czedirowa niemt^ może 
więc nazwisko to poszło od Czachorowskimi ? 
Chodzi o znalezienie rodziców Katarzyny Cze- 
chrowskiej urodzonej około 1670 r. 

Sr. K. (Warszawa). 

Odpowiedź na zagad« 10 (zesz. 4 z r. 
1908. str. 63). Józef Wysocki, skarbnik magde- 
burski, żonaty z Teklą Gołuchowską, był sy- 
nem Kazimierza 1 Konstancyi z Zawadzkiej 
a wnukiem Tomasza i Elżbiety z Woślin. 
O herbie nic na razie powiedzieć nie umiemy. 
(Akta lwów. Forum nob.). AT. D. Wąs. (Lwów). 

Odpowiedź na zag. 31. Zanim powyż- 
sze zagadnienie doczeka się odpowiedzi fa- 
chowego językoznawcy, pozwolę sobie podać 
następujące wyjaśnienie. Że imię Bystrmm 
w Polsce istniało, nie ulega wątpliwości. 
Stwierdza to nie tylko wieś Bystramowice ale 
i istnienie osoby tego Imienia w Polsce. W po- 
łowie XV w. występuje Bystram, sołtys 
Nicskurzowa, w kluczu Łagowskim. (Rzysscz. 
Muczk. Kod. dypl. Pol t. II*, s. 490 i Kod. 
dypl Małop. t IV. str. 209) Końcówka »am« 
wskazuje, że imię to powstało z niemieckiego 
Berteramm (Bertram), podobnie jak Imbram 
z Emmeramm. Imię Berteramm występuje na 
Pomorzu w XIII wieku. (Cod. dipi Pomer. 
I. s. 225). Dodać trzeba, że w pobliżu Nle- 
skurzowa w Boksicach, Piotrkowicach, Tudoro- 
wicach i in. występuje w XV w. ród Tama- 
witów, z którego mógł pochodzić i wspo- 
mniany sołtys. Wł, S. 



Sprawy Towarzystwa. 



Na Walnem Zgromadzeniu Towarzystwa 
heraldycznego, d. 19. grudnia ub. r. wygłosił 
Dr. Wł. Semkowicz odczyt p. t. Udział 
drobnego rycerstwa w organizacyi obrony gro- 
dów i pogranicza w Polsce wieków średnich, 
7.2L przedmiot badań nad rozsiedleniem dro- 
bnego rycerstwa, obrał sobie prelegent ziemię 
krakowską. Wyniki tych badań, przedstawione 
graficznie na szkicowej mapie, są następujące: 
Drobne rycerstwo (tak szlachta jak włodycy) 
ziemi krakowskiej na przełomie XIV i XV 
stulecia skupiło się w okolicy pogranicsa. 



zwłaszcza wzdłuż północno-wschodniego, od 
strony ziemi wiślickiej, a nadto w okolicy 
grodów : Krakowa, Włodzisławia, Książa, Dob- 
czyc, Czchowa, Ogrodzieńca i in. To rozmiesz- 
czenie licznego rycerstwa na pograniczu 
i w okolicy grodów, nie pozwala wątpić, że 
mamy tu do czynienia z planowem osadni- 
ctwem wojskowem. Osadnictwo to odnosi pre- 
legent do czasu, kiedy ziemia krakowska była 
przedmiotem walk różnych pretendentów do 
stolca wielkoksiążęcego. Niewątpliwie każda 
walka dostarczała nowego kootyngensu rycer- 



31 ^ 



stwa, z różnych pochodzącego dzielnic, ale 
najwybitniejsze piętno wycisnęły na tern osa- 
dnictwie walid Konrada mazowieckiego z Hen- 
-ykiem Brodatym (1228 — 1235), a później 
z Bolesławem Wstydliwym (1242-1246). Po- 
iród bowiem rycerstwa osiedlonego w okolicy 
grodów i pogranicza, większość należy 
Jo rodów mazowieckich i ślą- 
skich. A wiemy ze źródeł tych czasów, że 
walka między Konradem a Henrykiem i Bo- 
lesławem toczyła się głównie o grody, które 
przedwnicy wzajem sobie wydzierali. Tak 
Konrad jak i Henryk, zajęci równocześnie 
Innemi sprawami, pierwszy pruską, drugi wiel- 
kopolską, opierali się w ziemi krakowskie] 
głównie na swem rycerstwie, sprowadzanem 
tam z własnych dzielnic, którem obsadzali 
grody i pogranicza, nie ufojąc chwiejnemu ry- 
cerstwu krakowskiemu, gotowemu zawsze 
oświadczyć się za tym panem, na którego 
stronę przechyliła się szala zwycięstwa. Po- 
czynając od pogranicza krakowsko-wiślickiego, 
gdzie wrzały wówczas najzawziętsze walki, 
przedstawił prelegent szczegółowo rozsiedlenie 
drobnego rycerstwa. Najdalej w tej stronie 
na północ wysuniętą obronną placówką był 
klasztor jędrzejowski, który Konrad inkastello- 
wał w r. 1233 i obsadził swą załogą. Rozu- 
mieć należy, źe rycerstwo mazowieckie nie 
siedziało stale zamknięte w klasztorze, 
ale rozsypue było w najbliższej jego okolicy 
i tylko za zbliżeniem się nieprzyjaciela zamy- 
kało się w murach, celem obrony. Badania 
topograficzne wykazują, że wszystkie wsie 
sąsiadujące z posiadłościami klasztoru jędrze- 
jowsluego od południowego zachodu, t. j. od 
strony ziemi krakowskiej, były istotnie i to już 
w pierwszej połowie XIII w. w rękach ry- 
cerstwa mazowieckiego. Wzdłuż rzeczki Mie- 
rzawy, pobocznej ffldy, dokoła wsi Boleścice, 
rozsiadła się gałąź rodowa mazowieckich Ja- 
strzębców, zawohtnia Boleścice. Bliżej grodu 
Włodzisławia, nad rzeczką Mozgawą, poboczną 
Mierzawy, spotykamy łańcuch wsi w posiadaniu 
Gozdawitów, notorycznych Mazowszan, którzy 
lu przyjęli lokalną proklamę Mozgawa, od 
nazwy rodzinnej rzeki. Szereg miejscowości 
w tej okolicy położonych, o nazwach patro- 
nimicznycli, przypomina żywo imiona współ- 
czesnych rycerzy Konradowych. Henryk Bro- 
daty, celem skutecznej obrony przeciw rycer- 
stwo Konradowemu, pobudował w pobliżu 
Jęclrzejowa drewniany gródek i oddał nad nim 
piecsc swemu rycerstwu. Otóż osady zamiesz- 
kane przea mazowieckich Boleściców i Goz- 



dawitów otaczają wieńcem od strony zacho- 
dniej i południowej Pilawici, których śląskie 
pochodzenie prelegent udowadnia. Nadto sie- 
dzi w tych okolicach rycerstwo z rodu Za- 
chorzów (Wężyków) i Kołomaszów, co do 
których wszelkie względy przemawiają za ma- 
zowieckim początkiem pierwszego a śląskim 
drugiego rodu. Zbadanie dalszego pogranicza 
krakowsko-wiślickiego stwierdza ten sam sy- 
stem osadnictwa wojskowego, typu mazowiecko- 
śląskiego. Od Mierzawy przechodzi granica 
krakowsko-wiślicka do rzeki Nidzicy, obok 
wsi, w których spotykamy drobne rycerstwo 
ze znanych nam już rodów: Jastrzębców, 
Gozdawów, Zachorzów, Kołomaszów, a nadto 
Czewojów, Nagodziców i Ławszowitów. W dal- 
szym ciągu biegnie granica ziemi krakowskiej 
Nidzicą aż po Wisłę. Pas ten stanowił niejako 
trzecią baryerę. Począwszy od Książa, ciągnie 
się wzdłuż prawego jej brzegu łańcuch osad 
wojskowych, w których z wyjątkiem jednej, 
wszędzie występują włodycy obok 
drobnej szlachty, pochodzącej z różnych ro- 
dów i to, o ile dzisiejszy stan heraldyki pozwala 
stwierdzić, przeważnie z Mazowsza i Śląska. 
Więc spotykamy tam znów Jastrzębców, Goz- 
dawitów, Kołomaszów, a nadto dwa wybitnie 
śląskie rody, Gerałtów i Nabrów-Waldorfów. 
Pogranicze nad Nidzicą umocnił Konrad 
mazowiecki w r. 1235, podobnie jak północno- 
wschodni róg ziemi krakowskiej, inkastellując 
kościół kolegiacki w Skarbimierzu (Szkalmie- 
rzu), który obsadził swą załogą. Naprzeciw 
Skarbimierza zbudował Henryk Brodaty obronny 
gród drewniany, jak pod Jędrzejowem. Wło- 
dycy i drobna szlachta, których tam spoty-' 
kamy z końcem XIV i w XV w., są też za- 
pewne potomkami rycerzy, osiedlonych na tem 
pograniczu wojskowem w czasach walk Hen- 
ryka i Konrada o ziemię krakowską. Stąd aż 
po Wojnicz nie ma wybitnych śladów osa- 
dnictwa wojskowego, a to dlatego, że ta 
przestrzeń była z natury obronna olbrzymią 
puszczą niepołomicką, było więc z tej strony 
dostateczne zabezpieczenie. Ale dalej ku po- 
łudniowi Dunajec znów otwierał drogę w głąb 
ziemi krakowskiej, tu więc obrona była po- 
trzebna. Tuż nad samą granicą ziemi wiślickiej, 
która niegdyś aż potąd sięgała, wznosiły się 
mury Wojnicza, a nieco wyżej prastarego 
Czchowa. Pod Wojniczem, na prawym brzegu 
Dunajca, znów widzimy mazowieckie rycerstwo 
z rodu Pierzchałów, tuż obok śląskich Gerał- 
tów. a towarzyszą im Ławszowici, mający tu 
w XV w. duże gniazdo. Pod Czchowem roz- 



32 



łożyła się gromaUa wsi, zasiedlonych przez 
drobne rycerstwo z rodu Opolów (h. Jelert), 
Lubowlitów (h. Ogniwo), i Turzynitów. Co do 
Opolów możemy z wszelldem prawdopodo- 
bieństwem wykazać ich śląskie pochodzenie. 
Tak dochodzi granica ziemi krakowskiej do 
podgórzy karpackich, gdzie na skraju rozle- 
głych królewszczyzn spotykamy także mazowie- 
ckich Pobogów, Jastrzębców i Sulimów, których 
tradycya z Niemiec, więc zapewne ze Śląska, 
wyprowadza, a nadto Radwanów, Wamiów, 
LubowUtów etc Analogiczne stosunki wystę- 
pują na zachodniej granicy ziemi krakowskiej, 
od strony Śląska. Tu drobne, różnorodne ry- 
cerstwo dwiema ławami, od południa i od pół- 
nocy, otacza serce ziemi, Kraków, broniony 
nadto szeregiem pomniejszych grodów, roz- 
mieszczonych dokoła niego w pewnym pro- 
mieniu. Z tych Dobczyce nad Rabą odgrywały 
rolę Czchowa nad Dunajcem, dlatego w oko- 
licy obu tych grodów znajdujemy analogiczne 
stosunki. Na prawym brzegu Raby rozsiadł 
się kompleks osad włodyczych i drobno- 
szlacheckich. Bliżej Krakowa, na prawym 
brzegu Wisły, spotykamy licznie rozsiane ry- 
cerstwo z rodu Romanów, zdradzającego po- 
chodzenie śląskie i z rodu Nowinów, noszą- 
cego ślady pokrewieństwa z mazowieckimi 
jastrzęt>cami. Nadto wszędzie występują na- 
der licznie Ławszowici. Dalej na zachód, ku 
śląskiej granicy, na całej przes/rzeni od Wisły 
aż po szlak karpackich królewszczyzn, nale- 
żących do klucza lanckorońskiego, rozsiedli 
się Radwanid. Przechodząc na lewy brzeg 
Wisły i minąwszy duże terytoryum Idasztoru 
tynieckiego i gniazdo Starzów-Toporczyków, 
spotykamy na północ od Krakowa drugą taką 
ławę osad rycerskich, w których siedziało 
drobne rycerstwo, z tych samych przeważnie 
rodów, co na południu. Więc przedewszystkiem 
są tu Radwanici, obok nich bardzo licznie 
występują Romanowie, Nowinowie, Pilawid, 
Turzynici, Ławszowici i in., a nadto dwa 
rody, które nas prowadzą już dalej ku pół- 
nocnemu zachodowi : Przeginiowie i Ostojowie. 
Osadnictwo rycerstwa z rodu Przeginiów, któ- 
rej śląskie pochodzenie stwierdza tradycya 
Długoszowa, pozostawało w najściślejszym 
związku z otn-oną grodu we wsi Przegini, 
zbudowanego przez łienryka Brodatego, od 
niego też rycerstwo to wzięło swe zawołanie. 
W wielu wsiach, w których mieszkają Prze- 
giniowie, spotykamy także rycerstwo z rodu 



Ostojów, których ojczyzny szukać należy na 
Kujawach, w dzielnicy Konrada. Najbariłzlei 
na północ wysuniętego rogu ziemi krakow- 
skiej bronił Lelów. Osadnictwo rycerstwa pod 
Lelowem wykazuje te same typy, co poprze- 
dnie. Między Ogrodzieńcem a Lelowem roz- 
sypani siedzą śląscy Pilawid, bliżej Lelowa 
zaś, w obrębie królewszczyzny, spotykjuny 
ród mazowieckich Trzasków. Na Lelowie za- 
kończył prelegent przegląd osadnictwa woj- 
skowego na pograniczu ziemi krakowskiej. 



Pokwitowaiia litzczoiych kwtt 

Po dzień 15 lutego b. r. nadesłali wpi- 
sowe i wkładki za r. IdOa. Czerwiński Z.— 
Olchowiec 2K ; Orużewska M.~Johanpol 1*32 K ; 
Matczyńska A.~Kołomyja 8 K; StrutyńsU J. 
dr.-Usko 12 K; zaś Dylewski Jan dr.— Lwów; 
Ptaszycki St dr.— Petersburg ; Starzedskl A. 
hr.—Płaza i Ułaszyn Stan.— Lwów po U K. 

Wkładki za r. 1909. : BibUoteka Kórnicka- 
Kórnik, Dybowski Brodzie T.— Brody, Kasyno 
narodowe— Lwów, Kownacki J. dr.— Kraków, 
Krasicki Ignacy hr.— Bachorzec, Łopadńskl 
E.— Leonpol, Łyskowskl I. dr.— Lwów, Starzeński 
A. hr.— Płaza, Szawłowskl St— Barysz, Sze- 
liskl H. hr.— Kozowa, Szeptyckl Jan hr.— Przył- 
bice, Wolski Eustachy— Hawłowice, Wróblew- 
ski Tad.-Wilno po 12 K; Czerwiński Z.- 
Olchowiec 6 K; Grużewska i\A.— Johanpol, 
1 1-36 K; Ptaszycki dr. —Petersburgi K. Zaleska 
z Markowskich J.— Skazińce (człon, wspierający^ 
24 K. 

Przystąpili do Towarzystwa od 1909 r. 
Hrycewicz Ludomir— Rewel, Mańkowski Hen- 
ryk — Osin, Wojakowski Miecz. — Stasiowa 
Wola po 14 K. i Sadowska Wanda-Foloszki 
12-50 K. 

Prenumeratę złożyli za r. 1908. Ksi^gar- 
nia Altent>erga— Lwów 1 egzemplarz 4*80 K ; 
Księgarnia Gubrynowicz i Syn 2 egz. 9*60 K ; 
Mańkowski Henryk— Osin i Myszkowski Ste- 
fan—Głęboka po 6 K; zaś na r. b.: Frań* 
czykowski W.-Wiedeń 6 K; Karwk:kl Dunin 
Zbigniew hr.— Monachium 6 K; Księgarnia 
Gubrynowicz i Syn— Lwów, 3 egz. (a C-to.) 
10-40 K; Matczyńska A.— Kołomyja 2 K; 
Ziemiałkowska Hel. bar. — Wiedeń 5 K. 
Wreszcie na cele Towarzystwa pozostała przy 
zamianie rubli reszta od: Zaleskiej J.— 
Skazińce 1*75 K. 



NakUdti Tow. iMcmldyosMgii. Ktdaklor baoo. i odpow. : Wla4f atew SmiImwIm. Ł Zwiąskoim drakanifai w* Łwowi*. 



hMESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 3. Lwów, Marzec 1909. Rok II. 

awBagasa ^ — i i i ii — 1 1 i — i — ś*^^ 

Wanuilit fn^pUtj: GzłoDkowie Towarsystwa herAldyosnego. płacaey próoi 

PrMdpłata na Młesi^einik wynosi rocmie: ' wpi^weg.! w kwocie -1 K, rojmą wkładkę li K, otrąy- 

"^ - — - ^-. . ' ___^^ mujii Miesif osn&k i Bocinik bazpłatnio. 

- !■ I ■ ■- V Jk. = * MK. =5 ♦ AD. I .... 



• u 1 II. 1-1 Wkładki i pnedpłat^ należy nadsyłać: To yartyitwo ke- 

Nnmar ptgedynciy 7i łi»L, s pnesylką 80 łial. ii raldjciBe <Dr. ». OaBla-W«i»wifs) Lwów, pi. stndeekl 5A 

Pnedplato n* R o o s n i k wynosi : i I Koreipondencye i rękopisy pod adresem : 

=== lU K. = 9 Mk. = « Rb. i Dr. Wltdyiław Heaikewics, Lwów, allra ZanoJtkiefO LU. 



Treść: Ks. Dr. Zygmunt Dunin Kozicki: Inscriptiones clenodiales, str. 33- — Stanisław Dziadulewicz: 
O herbie Lubrza, str. 36. — Dr. Władysław Semkowicz: O początkach rodu Lar>'szów-Gle- 
zynów, str. 89. — Dr. Juliusz Dunikowski: Metryki Limanowy, str. 41. — Mlscellanea. str. 44. — 
^rawozdania i recenzye, str. 45. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 48. — Pokwitowania 
uiszczonych kwot, str. 48. 



Inscriptiones clenodialeSe 

1. Najdawniejszy wywód szlachectwa lubelski z r. 1348. 
In iudido lublinensi fena II. post festum S. Viti anno MCCCCXX. (16 czerwca 1420). 

In nomiae Domini amen. Protcstaciones principum ideo conquiruntur, ne id quod rite fit, 
et radonabiliter extitit probatum, procedente tempore, per quempiam maliciose possit inpugnari. 
Eapropter nos Kazimirus Dei gracia rex polonie uniuersis et singulis tenore presencium potituris 
publice p^ofłtentes declaramus, quod cum Dirsconi et fratribus eius filiis Albini, Johanni et fra- 
tribus ditt filiis Jacobi, Boguslao et fratribus eius filiis Alberti, necnon Dobesiao et fratribus 
eius filiis Drzeuoznani, heredibus de Lubkowiczc multociens tam in foribus iudicii. quam extrą 
esset obiectum, per emulos ipsorum et inimicos quod non haberent ius militale, nec penam post 
se recipere (possent), tandem omnes ipsi prescripti tamquam turris fortitudinis se pro iusticia 
opponentes, per sufficiens testimonium testium fidc dignorum in facie nostrl iudicii ad conuin- 
cendam falsam suorum aduersariorum assercionem probauerunt: quod ex succcssione patema et 
suonim predecessorum sunt veri milites et omnimodum ius obtinent militale. in omnibus iuribus 
et contuetudinibus, eciam penam post se recipiendo, sicut omnes milites regni nostri. Et ne 
huiusmodi series probacionis caliginoso nube obscuretur, in cuidcnciam omnium prescriptorum 
presentes dari fecimus nostri sigilli muniminc roboratas. Protestando, quod omnes mcmorati sunt 
veri milites cum ipsorum progcnitoribus et quodlibct ius militale debent ut singuli milites regni 
nostri obtinere. Actum et datum in Lublm in vigilia Ascensionis Domini (28 maja) anno eiusdem 
millessimo tricentissimo (sic) ąuadragcsimo Vni " . Prcscntibus hiis testibus Ottone canceilario Po- 
lonie, Wylczcone sandomiriensi , Hcnrico wysliciensi, Lasotha zadipieiisi castellanis. Predborio 
subagazane (sic) cracouiensi, Clemente subJapifcro sandomiriensi et nliis militibus fide dignis quam 
pluribus. Scriptum per manus Pribislai prcpositi s. Georgii castri gneznensis et notarii regni nostri. 

Quia lacussius alias Bapka de Patikyc priuilogium supra rcscriptum offerebat ostendens 
et expurgan8 se et asserens fore de nobili theologia (sic)^) contra Sobeslaum de Mathczin, qui 



>) zapewne ma być thorologia. 



============================1===^^ 34 =======================^^ 

tamen et demonstrauit suam assercionem yerifficain. Nos vero ipsum intelllgeodo sanę nobilem 
ipsum iustificauimus*) et sibi cum eodem Małhczinsky ad collogium terminum agitare proxfinuin 
decreuimus et priuileg^iuin ipsius ad acta copiari fecimus. 

(Cenłr. Archiwum wileńskie, ks, nr. 20696. Inscr. terr. lublin. foL 373). 

Uwagi: Ingrossowany w powyższej zapisce herbowej lubelskie] z r. 1420 do- 
kument Kazimierza Wielkiego z r. 1348 zawiera jeden z najdawniejszych znanych 
wywodów szlachectwa. Wyprzedza go pod względem czasu jedynie dokument tegoż 
króla z r. 1335, tyczący się wywodu szlachectwa Falisława z Gledzanowa h. Rola.^) 
O jeszcze starszym wywodzie, bo pochodzącym z czasów króla Wtodzisława Łokietka, 
zachowała się tylko wzmianka, zawarta w zapisce krakowskiej z r. 1413.^ Okazuje 
się stąd, że instytucya ta sięga jeszcze pierwszej połowy XIV. w., w każdym zaś 
razie czasu przed sformułowaniem zasad wywodu w Statucie wiślickim. 

Jakusz de Palikije, wiodąc w tymże czasie proces z Matczyńskimi , Piotrem 
i Sobiesławem, nazywa Jana ze Szczekocin, kasztelana lubelskiego, swoim panem; 
miał on jako pozwany stawić kasztelana „cum iure ipsius theutunico". W r. 1424 Fa- 
lisław z Jaroszewic zarzucił mu nieprawe pochodzenie^). W r. 1436 występuje w są- 
dzie ziemi lubelskiej jakiś Klemens Jaszowski de Paiikije. Rok przedtem strenuus 
Jan Szczekocki zastawia nob. Klemensowi de Jaschowa wieś swoją Paiikije za 100 
grzywien. 

Ponieważ wsi Lubkowice w średniowiecznych aktach sądowych ziemi lubelskiej 
nie spotykamy, natomiast często czytamy w nich o wsi Łubki, w której mieszkały 
rodziny Foxów, Niezabitowskich, Mazurów i t. p, przeto przypuszczam, że te dwie 
nazwy topograficzne odpowiadają jednej i tej samej miejscowości , mianowicie Łubkom 
w parafii Wysoka, pod Wąwelnicą. Nazwa tej wsi wskazywałaby, że dziedzice jej, 
którzy wywiedli swe szlachectwo w r. 1348, niemniej też i pochodzący od nich dzie- 
dzice Palikijów, należeli do mazowieckiego rodu Łubów. Utwierdza nas w tem 
przypuszczeniu ta okoliczność, że w najbliźszem sąsiedztwie Łubek, z jednej strony 
w Niezabitowie, z drugiej zaś w Szczuczkach i Chmielniku spotykamy w pierwszej 
poł. XV. w. członków rodu Łubów^). Dodać należy, że Foxowie oraz wielu Niezabi- 
towskich i Jaszowskich liczyło się później do Łubów. 

Obok Łubów spotykamy w tych okolicach już w początkach XV. w. Bończów. 
W samych Łubkach występuje w r. 1425 niejaki Jan, a w r. 1428 Mikołaj z tegoż 
rodu'). Nie sądzę jednak, by ród ten był w związku z rodziną, która przeprowa- 
dziła wywód w r. 1348. Przeciwnie nazwa wsi Łubki dowodzi, że starszymi jej 
mieszkańcami byli członkowie rodu Łubów. Nadmienię, że do tego rodu należał 
w tych stronach występujący w r. 1417 Jan Łubek de Wschepssy, advocatus de 
Wysokie, mąż Anny (Radwanówny) z Żółkwi (w lubelskiem), przodek w 4 pokoleniu 
hetmana Stanisława Żółkiewskiego. 

^) ipsum iustificauimus przekreślono. 

«) Kod. dypl. niałop. t. I. nr. 19!). 

3) Helcel. Star. pr. pol. pomn. t. II. nr. ini:i. 

^) Ulanowski. Inscr. clenod. nr. luiHi. 

^) W r. 1419: Andrzej z Niczabitowa i Markusz ze Szczuozków (Pickosiński. Zap. sandom. 
nr. 818); 1450: Jan i Michał ze Szczuczków (Ulanowski. Inscr. clen. nr. 1619); 1469: Maciej ze 
Szczuczków i Stanisław Lubek z Chmielnika (Tamże nr. 1(>24). 

^) Potkański. Zapiski herbowe , nr. 67 i 69. 



35 ====================================^ 

Imię Drzewoznan (—dawno znany) jest unikatem w polskiem imionnictwie. 
W rodzie Łubów występuje w r. 1409 Janusz Dzeworkowicz z Janczewa*) 
D(r)zeworico jest może demłnut imienia Drzewor a to skrótem Drzewoznana (jak 
Bogor — Bogusława) i chyba z dziewierzem (jak Siewierz — Siewior) zestawić się 
nie da. 

Kasztelania zadybska pojawia się tylko w związku z Lasotą w latach 1348 — 
ISM*). Zadybie, dziś wieś pod Żelechowem, w ziemi stężyckiej. Przejściowy cha- 
rakter tej kasztelanii wskazuje, że pozostaje ona prawdopodobnie w łączności 
z akcyą Kazimierza Wielkiego na kresach wschodnich państwa polskiego. 



2. Zawołanie ^tWali uszy"". 

In iudido terrestri lublinensi (Anno 1417). 

Yeniens coram nobis Gothardus de Trzennik publice infamauit Petrum actorem de Wyrz- 
chowiska dicens: tu non es ita bonus sicut ego sum. Tunc ipse dixit quod esset de clenodio 
in quo lewarth coronatus esset et pro proclamacione Wały v s i. Et damus eis ad colloąuium 
prosdmuni facto pro eodem. 

(Arch. wil. Ks. nr. 20696. Inscr. ten. lublin, f. 181). 

Uwagi: Zawołanie »Wali uszy"* należy do kategoryi rzadkich proklam t}'pu 
bojowego. (Por. artykuł Wł. Semkowicza p. t. Zawołania jako hasła bojowe. Mie- 
sięcznik heraldyczny, nr. 1. z r. 1908). Forma „Wali" (uszy) jest staropolskim rozkaźni- 
kiem, jak Zerwi kaptur, Orzy-orzy etc. Z czasem, gdy właściwe znaczenie tego za- 
wołania poszło w zapomnienie, prz}'brało ono nieco odmienną, dworniejszą formę: 
Walny*)- 

W r. 1417 lub 1418. Petrus de Wirzchowiska odzyskuje „blizkością", za zwro- 
tem ceny kupna, część dziedzictwa w Wierzchowiskach , na Wojciechu, synie Sta- 
nisława de Coszicze (=Kozice), którą tenże Wojciech kupił był u Przewoja (s.) za 
65 grzywien*). Jest to prawdopodobnie ta sama osoba, która powyżej oczyszczała 
swe szlachectwo. 

Wierzchowisk w ziemi lubelskiej mamy dwoje: jedne w parafii Bełżyce, drugie 
w par. Mełgiew (Meglev). W powyższej zapisce mowa o tych drugich Wierzcho- 
wiskach , co wnosimy stąd , że leżą w pobliżu Kozic i że w sąsiedniej Mełgwi spo- 
tykamy Lewarłów*). 

3. Zapiska gnieźnieńska z lat 1440 — 1448. 

(Expurgacio) Nicolai (de Czaple). (Tcstes): primus A., de Golcniewo patruus suus. lohannes 
de Sercowo eciam patruus suus ^eneloyalis, tercius Stanislaus de Rrzangrawo de geneloya 



>) Milewski -Kttptca, Herbarz, str. 140. 

O Kod. dypl. małop. t. HI. nr. TOi). Strzcsz Zadybski, występujący w r. 1SI»3 był prawdopo- 
dobnie właśdcielcm , nie kasztelanem Zadybskim. (Tamże, nr. (k15). 

>) Potkański. Zapiski herbowe, nr. 51. ~ Długosz, Klejnoty. Wyd. Pickosińskiego w Heraldyce 
Polskiej, str. 432. 

V Archiwum Centralne w Wilnie, ks. nr. 2009(1, Inscr. t. lubi. f. 206. 

*) Paprocki. Herbarz, wyd. Turowskiego, str. 4S)7. 



-- 36 =— 

J u nos eh, quartus Stephanus de Boyanicze dejunoscha, quiiitu8 StefMOUS qiii in 
residet de W s czele, sextus Przeccsiaus Wolanowsky će Wsczcle. Rotha huiiismodi: tako cym 
pomozy bog etc jaco tho swathczimy, jako Nicolaus gest sye wrodził od Bogusława od 
Czaipskyego od szony od oddan(ey) prawey gego. 

(Terr. Gnezn. z lal 1440^1448). 

Uwagi. Zapiska powyższa nie wymienia wcale rodu oczyszczającego się Miko- 
łaja z Czapli. Wspomniany ojciec jego, Bogusław występuje w zapiskach gnieźnień- 
skich z końca XIV. w. jako posiadacz wsi Czaple (pod Kaliszem), pisze się zaś de 
Bojanice (w pow. gnieźnieńskim*). 

Rrzangrowo pisane w tej księdze także: Rrzangnowo jest Rzegnowo w pow. 
gnieźnieńskim. 

W przekonaniu o pochodzeniu zawołania Wczele od pszczoły, które dawno 
żywiłem, utwierdziły mnie wywody Dra Semkowicza podane w II. n. j^Miesięcznika 
heraldycznego**. Niestety autor nie wyjaśnił znaczenia godła herbow^o tego rodu 
i stosunku jego do zawołania. Sądzę, że jeśli ktoś się nazywał Wczetą-Pczołą, 
obrał sobie jako herb znak mówiący, to jest plaster miodu, co dla średnio- 
wiecznego rytownika łatwiej było w drobnych rozmiarach na tłoku pieczętnym wyra- 
zić, niż samą pszczołę. 

Że znak herbu Wczele nie jest szachownicą, lecz plastrem miodu z uwydatnio- 
nemi komórkami, poznać można z dawnych wizerunków pieczętnych. 

Zawołanie Wczele od owadu w polskim języku byłoby tylko w dualls moźli- 
wem, a ten nie miałby tu sensu. Niemożliwą w tej formie wydaje się talcie pier- 
wotna nazwa topograficzna polska, która powinnaby brzmieć raczej Pczoly lub 
Wczoły. A zatem proklama pochodzi rzeczywiście od imienia osobowego i jak w wielu 
innych wypadkach, powstałaby równocześnie ze znakiem herbowym. Forma jpWczeie'* 
jest mianownikiem liczby mnogiej =- Wczelowie, jak męże — mężowie. 

X. Dr. Zygmunt Dunin Kozicki {\l^no). 



O herbie Lubrza. 

Przyczynek do heraldyki polskiej. 

W szeregu nieznanych heraldyce naszej herbów polskich, odszukanych dopiero 
ostatnimi czasy, w różnych źródłach do dziejów średniowiecznych, spotykamy berb 
wielkopolski o zawołaniu „Lubrza''. 

Wzmiankuje o nim, bez bliższego jednak określenia, jeden z dokumentów 
szlachty brzesko-kujawskiej z roku 1433-go'^), zna go również i Długosz, który 
w swoich „Klejnotach*" daje mu nazwę Lubrza, uważając ją jednak za jedno z zawołań 
herbu Jastrzębiec"). Otóż, opierając się na Długoszu, dwaj uczeni, którzy pierwsi 



») Lckszycki. Grosspoln. Grodb. t. II. nr. i;]24. 

'^) Rzyszczewski-Muczkowski. Kodeks dypi. polski t. II. nr. 576: „de denodio Lubrza, 
Stanislai de Kuczicre*". 

'') Klejnoty rycerstwa wyd. w Piekosińskiego Heraldyce polskiej str. 435: „nomulii se 
Jastrzapczones , alii Kamyona, alii Boleszczyczy, alii Liudbrza, alii Lazak^ appellMit*. 



======================================= 37 - 

dotknęli skalpelem krytyki rzeczowej całego przebogatego materyafu, zawartego we 
wspomnianych powyżej źródłach do historyi heraldyki polskiej średniowiecznej , mia* 
nowide: Antoni Małecki i Franciszek Piekosiński, zaliczyli Lubrzę do proklam 
Jastrzębca i przeszli nad nią rychło , bez zwrócenia bliższej uwagi. Wprawdzie pier- 
wszy z nich, w cennych swych Stiidyach heraldycznych zaznaczył, że w dokumencie 
z roku 1433-go „obok Lubrzy wspomniano, jako coś odrębnego, i Łazanki (dowie- 
dzione jedno z zawołań Jastrzębca)'' i że „zapewne brano ją tu za coś innego''/ 
wszelako uczynił to mimochodem i myśli swej dalej nie rozwinął'). A jednak warto 
byle w rzecz tę wniknąć głębiej: ówcześni klejnotnicy herbowni nie zatracili jeszcze 
poczucia świadomości o odrębności rodów i ich godeł herbowych i umieszczając 
w jednym dokumencie dwa różne zawołania , doskonale zdawali sobie sprawę z tego, 
że służą one nie jednemu, a dwom różnym herbom. Gdyby jeszcze w takim doku- 
mencie zbiorowym występowała szlachta z różnych stron Polski, gdyby np. zamie- 
szali się między Kujawian Małopolanie lub Mazurowie, wtedy jeszcze dałoby się 
przypuścić możność umieszczenia równolegle dwóch różnych nazw jednego i tego 
samego herbu. Lecz w danym wypadku zebrali się sami swojacy, złączeni tysią- 
cznymi wspólnymi węzłami i to węzłami najróżnorodniejszymi , znający się wzajemnie 
doskonale, i jeżeli oni zamieścili w dokumencie dwa różne zawołania, to po prostu 
dlatego , że chcieli zaznaczyć tem istnienie dwóch różnych rodów i godeł herbowych. 

A Długosz? — zapyta kto. Podług naszego zdania, świadectwo Długosza nie 
powinno było ważyć tak silnie na szali poglądów obu naszych uczonych, gdyż 
o szlachcie wielkopolskiej mógł on mieć łatwo {\dk to zresztą niejednokrotnie zostało 
juł dowiedzione) wiadomości niedość dokładne. Pewne podobieństwo wzajemne 
znaków herbowych, wobec odległości geograficznej W Polski od miejsca stałego po- 
bytu naszło kronikarza, mogło i napewne przyczyniało się do zlewania pojęć , a stąd 
już krok tylko dzielił od mylnego przedstawienia rzeczywistości. Wiadomość przeto 
Długosza o Lubrzy, jako o jednem z zawołań Jastrzębca, należy wziąć jedynie jako 
zaznaczenie podobieństwa omawianego herbu do tamtego — i nic więcej. W tem zna- 
czeniu jedynie i my wiadomość tę przyjmujemy. 

Jakże tedy wyglądał herb Lubrza? Odpowiedź na to dają nam księgi poborowe' 
wielkopolskie z połowy XVI-go stulecia, w których znaleźć można kilka pieczęci, 
żywo nas w tym względzie obchodzących — spotykamy tu mianowicie kilku 
szlachty, pieczętującej się herbem, bardzo podobnym do Jastrzębca, a co najważ- 
niejsze, znanej naszym heraldykom, poczynając od Paprockiego, jako prawi 
Jastrzębczykowie. Są to: Jan Rożnowski i Grzegorz Skrzetuski, opłacający pobo- 
ry z dzie- |-M^ dzicznych wsi swoicli, Rożnowa i Wielkiego Skrzetusza w pow. 
poznań- ^J_^ skim*^ oraz Sebastyan Baranowski, deklarujący podatki ze wsi Koś- 
nina pod \[Try Obrzyckiem '). Na wszystkich pieczęciach szlachty rzeczonej figu- 
ruje znak: "^ ■ ^ podobny wprawdzie, ale różny od Jastrzębca z XVI-go stulecia, 
w którym, jak wiadomo, podkowa obejmująca krzyż, już leżała barkiem do dołu. 

Że używanie znaku powyższego nie mogło być przypadkowem , świadczy do- 
wodnie: 1) ilość dochowanych pieczęci; 2) fakt, że pieczętowało się nim kilka rodzin 



^) Studya heraldyczne, t. I. str. 71 i 72. 

^ Księga poborowa nr. 59, str. 284 w Archiwum b. Komisyi Skarbu w Warszawie. 
. ^ Wittyg W. i Dziadulewicz S. Nieznana szlachta polska i jej herby , str. 275 i 293. 



==================^^ 38 • 

i 3) okoliczność, że równol^le z nim spotykamy w tychże księgach poborowych, (często 
nawet obok siebie) właściwego Jastrzębca (np. na pieczęciach Trzeckich, Kierskich, Ga- 
wrońskich i in.). Na ten ostatni szczegół kładziemy nacisk główny, gdyż dowodzi on, 
że obecność omawianego ^^.^ znaku w rzeczonych księgach była zupełnie celo- 
wa i wypływająca jedynie ^1^ z istniejącego jeszcze wówczas wśród szlachty 
wielkopolskiej poczucia \|y odrębności obu tych godeł herbowych. Gdy 
więc uznamy, że znak: ^1 ^ był zgoła odrębnym od Jastrzębca, gdy nadto 
wiadomo, że w W Polsce nie było wówczas innych herbów, któreby w tym 
stopniu były podobne z wyglądu zewnętrznego do tegoż, co omawiany, gdy 
wreszcie dodamy, że istniała niegdyś w Wielkopolsce wieś Lubrza*), to nie 
będziemy, zdaje się, dalecy od prawdy, upatrując w herbie tych panów Baranow- 
skich, Rożnowskich, Skrzetuskich , a zapewne i wielu innych, których pieczęcie 
do naszych czasów się nie dochowały, ową Lubrzę. 

A w jakiej barwy polu leżała owa podkowa barkiem do góry? Na to pytanie 
daje nam pewną wskazówkę jedna z zapisek kapitulnych poznańskich z roku 1557^ 
w której występuje kanonik Jan Piotrowski, również szczery Poznańczyk. Otóż ka- 
nonik miał być herbu Jastrzębiec w czerwonem polu. Gdy zwrócimy uwagę na 
to, że inna z tychże zapisek kapitulnych z roku 1568') określa herb Jastrzębiec , jako 
„białą podkowę w polu modrem" (jak to ma miejsce w rzeczywistości), to rzecz 
oczywista, że przypisanie herbowi Piotrowskich pola czerwonego, ma tu swoją przy- 
czynę, i nie inną, jak tylko tę mianowicie, że nie był to herb Jastrzębiec (pomimo, 
że tak go zapiska z r. 1557 -go nazywa), a tylko podobna doń z wyglądu Lubrza, 
używana przez rody poznańskie, do których należeli i Piotrowscy. Gdyby się była 
dochowała pieczęć któregoś z tych Piotrowskich, rzecz cała dałaby się rozstrzygnąć 
odrazu. Że jednak pieczęci takiej nie mamy, nasuwa się pewna wątpliwość, czy 
wobec kategorycznej nazwy, danej mu przez zapiskę, herb Piotrowski^o nie był 
rzeczywiście Jastrzębcem, z dowolną jedynie zmianą koloru pola w tarczy. Jest 
to po części możliwe; my jednak mamy pogląd inny nieco. Nie należy zapominać, 
że druga połowa wieku XVI-go była już tym właśnie okresem, kiedy to niebywała 
świetność małopolskich Jastrzębczyków : Rytwieńskich , Zborowskich, Ocieskich i in. 
pociągała rody, pieczętujące się herbami, zbliżonymi wyglądem do Jastrzębca, do 
uznawania się za odłamy t^o samego rodu. Podobnego rodzaju fakt, miał miejsce 
prawie równocześnie z mazowieckimi Boleścicami; taka sama również grawitacya 
w stronę Jastrzębczyków mogła była zrodzić się wśród poznańskich Lubrzyców. Za- 
czynało się najpierw od przybierania nazwy rodu i herbu, z zachowaniem jednak 
z początku dawnego znaku , później zaś powoli i sam znak na tarczy herbowej ulegał 
przeobrażeniom. Że j„^ tak było z Lubrzycami, dowodzą tego niektóre za- 
piski^). Np. w jed- ^i^ nej z nich, z roku 1565-go, Jerzy Rożnowski, syn 
Jana , zapewne tego I j I samego , który, jak mówiliśmy powyżej, pieczętował się 
w roku 1553 znakiem: <^ ' ^ występuje z herbem, nazwanym już Jastrzębcem. Znaku 
zapewne używał jeszcze ojcowskiego, nazwa herbu jednak uległa już zmianie. To 



^) Kodeks Wpolski, nr. 252. Leżała pod Paradyżem, dziś Liebenau. Była I druga Lubrza 
pod Nowem Miastem , własność arcybiskupstwa. 

^) UlanowskL Materyały do historyi prawa i heraldyki pol. nr. 3S0. 

*) Tamże, nr. 40L 

«) Tamie, nr. 394, 406, 440. 



— 39 

samo widzimy ze Skrzetuskimi i Baranowskimi; zapiski z lat 1570 1381 zowlą 
ich herb stale Jastrzębcem. Bartosz Paprocki również zalicza ich do klejnotników 
tego herbu. Tu zaliczyć należy również z wszelką pewnością i wspomnianego Pio- 
trowskiego: mógł był w r. 1557 pieczętować się, jak i stryjowie jego, Lubrzą 
w polu czerwonem, nazywać jednak herb swój już Jastrzębcem. 

W końcu XVI-go stulecia Lubrzyce zapewne gromadnie dokonali ostatecznego 
przeobrażenia swego godła herbowego na modtę Jastrzębca, aby tym sposobem 
w zupełności już wcisnąć się w szeregi możnych Jastrzębczyków. Nie wszyscy jednak. 
Cząstka ich jałcaś pozostała przy dawnej tradycyi i herbie, który przechował się do 
czasów dzisiejszych, znany pod nazwą „Tępa podkowa", a wyobrażający pod- 
kowę barkiem do góry, z krzyżem w pośrodku, w polu czerwonem. 

5/. Dziadulewicz (Warszawa). 



O początkach rodu Laryszów -Glezynów. 

stosunek herbu Larysza do zawołania Glezyn nie jest dotąd w heraldyce usta- 
lony, gdy bowiem Małecki ^) i Boniecki ^) wiążą je z sobą wzajemną przynależnością, 
to Piekosiński *) uważa je jako dwa zupełnie odrębne herby, osobno je też omawia. 
Wobec tego sprawę należy ponownie rozpatrzyć. 

Godło herbowe, należące do zawołania Glezyn określają nam trzy zapiski herbowe 
krakowskie z XV. w., różniąc się wszakże w szczegółach, gdy bowiem dwie z nich 
mówią o dwóch nożach z sobą połączonych, pomiędzy którymi jest ostrzew*), to 
trzecia o ostrz wi nic nie wspomina, wymieniając tylko dwa zfączone noże^). 

Herb Larysza jest nam znany z opisu i wizerunków. Jedna z zapisek herbowych 
krakowskich z poł. XV. w. opisuje go jako dwa połączone z sobą noże i ostrzew.*) 
Tak też przedstawione jest to godfo na herbie Larysza z Lgoty, przyczem noże mają kształt 
sierpów ku sobie zwróconych'). Podobnie przedstawia się herb Larysza na wizerunku, 
jaki podaje Paprocki w „Sztambuchu śląskim", tylko że tu między sierpami jest ozdo- 
bna kolumienka, co złożyć należy na karb heraldycznej stylizacyi**). Odmiennie opisuje 
nam herb ten Długosz w swych „Klejnotach", podając jako godło: dwa lemiesze 
płużne, grzbietami ze sobą złączone-'). Tak go też przedstawiają wszystkie nasze 
późniejsze herbarze: arsenalski, Paprockiego, Okolskiego, Dachnowskiego i i., różniąc 
się co najwyżej pod względem barwy pola i szerokości owych nożów. 



«) Studya heraldyczne, t. I. str. 89. 
*) Heitarz Polski, t. II. str. 35(;. 
>) Heraldyka polska, str. 185 i 223. 

*) R. 1420. „Duoruin cultellorum unitorum et Ostrew inter cultellos** (Ulanowski. Inscr. clen. nr. 
360), R. 1448: .Ostrew et duos cultellos ima" (Tamże, nr. .s99). 

5) R. 14ri3: .duos cultellos vinctos" (w tekście błędnie: vineos. Tamże nr. 1334 ». 

«•) R. U46: „duorum cultellorum vinctorum et Ostrew** (Tamże nr. 8J0). 

^ Kril z Dobre Vody. Heraldika eeskd, str. ir)6. 

^ Por. rysunek w Pickosińskiego Heraldyce polskiej, str. iSo. 

<) Tamże. 



• 40 ====================3======^^ 

Widzimy tedy, że oba herby, Larysza i Olezyn mają identyczne godła i to tak 
dalece, że oba wykazują dwie odmiany: jedną z ostrzwią, drugą bez tego przydatku. 
Wszelką wątpliwość co do identyczności tych herbów usuwa okoliczność, te taż sanui 
osoba, Piotr z Chechta, występuje raz z zawołaniem Glezyn, drugi raz z Larysza*). 

Skoro tedy mamy do czynienia z jednym herbem i rodem, zastanówmy się z kolei 
nad wzajemnym stosunkiem obu nomenklatur: Glezyn i Larysza. fiGlezyn** już choćby 
ze względu na swą końcówkę, przedstawia się jako typowe zawołanie topograficzne. 
Że niem jest istotnie, świadczy dostatecznie fakt, że Mikołaj i Wojtko, współklejnot- 
nicy Piotra z Chechła, piszą się „de Glezyn"*, pochodzą więc ze wsi Glezyn*) (dziś 
Giasen), położonej na Śląsku, pod górnym Głogowem, w powiecie głupczyckim^. 
Jeśli zaś „Glezyn"* jest proklamacyą, czemże jest j.Larysza'*? Wszelkie prawdopodo* 
bieństwo przemawia za tem, że była to nazwa godła herbowego, istotnie bowiem 
wyraz Jarissa' oznaczał w łacinie średniowiecznej jakąś broń, bliżej nieokreślonego 
kształtu, Ou Cange domyśla się — włócznię*), ja jednak przypuszczam, że była to 
nasada rodzaju halabardy, która składała się z dwóch połączonych noźów, pomiędzy 
którymi było ostrze. 

Ród Glezynów- Laryszów pojawia się w XV. wieku we wsi Chechle pod Olku- 
szem, gdzie występują w latach 1420— 1453: Piotr syn Arnolda, Mikołaj i Swach*). 
Ale kolebki jego szukać należy na górnym Śląsku, we wspomnianej wyżej wsi Glezyn, 
gdzie ślady tego rodu sięgają nierównie wcześniejszych czasów. Oto około roku 1320 
występują w źródłach śląskich : Henryk i A r n o 1 d z Glezyna, synowie God f r y da. W rolni 
1321 nabywają na własność dwie sąsiednie wsie, Naciesławice (dziś NimsdorO i Gro* 
dziszcz (dziś Grótsch), które Włodzisław ks. Bytomski zwolnił od ciężarów prawa 
książęcego, zastrzegając sobie tylko służbę rycerską pomienionych braci^. Nadmienię, 
że gałąź Laryszów w Naciesławicach przetrwała do XVIII, wieku i w roku 1720 
weszła w poczet szlachty czeskiej'), w czem widzę nowy dowód identyczności Glezy- 
nów i Laryszów. Ojciec Henryka i Arnolda,Godfryd był w początkach XIV. wieku 
sołtysem w Giezynie^. Ostatni raz pojawia się w roku 1314, w każdym razie nie żył 
już w roku 1318, w którym jako dziedzice sołtystwa w Glezynie występują już jego 
synowie, pełnia więc wieku Godfryda przypada na ośmdziesiąte lata XIIL wieku. 

Ustalenie tej chronologii jest dla nas ważne z tego powodu, że ów Godfryd byt 
najprawdopodobniej tym, który ród Laryszów wprowadził do Małopolski. Oto bowiem 
w roku 1279 Floryan, opat brzeski, powierzył Godfrydowi, synowi Arnolda 
z G leży na założenie Brzeska na prawie średzkiem.^ Połączenie tych dwóch imion 



O Ulanowski, 1. c. nr. 3(X), 899, 1H34 i 890. 

^ Tamże, nr. 360. 

*) Zob. Słownik geograficzny pod Gliisen. 

*) Glossariuni pod wyrazem Larissa. 

^) (jlanowski, 1. c. 

•) Griinhagen, Regesten, nr. 8747 i 414rł. 

^ Ottuv Slovnik nainny pod wyrazem Lari^. 

^ Grtinhagen, Regesten, nr. l^24L^ 3:«>4. 

") Kodeks dypl. krak. 1. 1, nr. 82. W tekście Piekosińskiego czytamy wprawdzie »Slesin*» jestto 
jednak niewątpliwie błędna lekcya, zamiast ^Glesin". Tekst ten pochodzi z przepełnionej błędami kopii, 
zawartej w kapitulnem Liber Arctiivi. Autorowie .Starożytnej Polski**, którzy mieli w ręku widocznie 
poprawniejszy tekst tego aktu, podali właściwą lekcyę : Glesin (t II. str. 166). Świadczy za 
zresztą z^pdenfo z tą wsią dwóch imion, powtarzających się w rodzie Laryszów. 



— 41 

z sobą i ze wsią Glezyn, nie pozwala powątpiewać, że ów Godfryd, syn Arnolda, wójt 
brzeski, byt członlciem rodu Laryszów - Glezynów, a wedle wszelkiego prawdopodo- 
bieństwa osobą identyczną ze wspomnianym wyżej Godfrydem z Glezyna, występu- 
jącym w dokumentacli śłąskicii z początkiem XIV. wieku. 

Co więcej, ośmielam się dodać, że ów Arnold z Glezyna był niezawodnie pro- 
toplastą rodu Laryszów, a wniosek ten opieram na następującej podstawie. W roku 
1255. Bruno, biskup otomuniecki nadał wsie swe: Glezy n i sąsiednie Tomnice, „sitas 
in Polonia', które otrzymał od Włodzistawa, ks. Opolskiego jako rekompensatę za wy- 
rządzone szkody, stolnikowi swemu Herbordowi i jego synom, dodając mu nadto 
zamek Failstein i parę sąsiednich włości^). Wiadomo, źe ów Herbord z FUllsteinu, 
czyli z Fulsztynu, był protoplastą polskiego rodu szlacheckiego Herburtów^. Herbur- 
towie przyszli na Śląsk z Hessyi, gdzie byli poprzednio ministeryałami klasztoru w Mo- 
lebeke, w dyecezyi Minden*). 

Skoro tedy w roku 1255 wieś Glezyn należy do uposażenia Herborda, a przed 
rokiem 1279 widzimy ją już w ręku Arnolda z rodu Laryszów, przeto nasuwa się wnio- 
sek, że ów Arnold otrzymał sołtystwo w tej wsi od Herburta, z którym — kto wie — 
czy nie przybył z Hessyi, jak wskazywałyby niemieckie imiona członków tego rodu. 
Dr. Władysław Semkowicz (Lwów), 

O Eoiler. Regesta Bohemiae, II. nr. 7-L. 

^ MaleckL Studya heraldyczne, t II. str. 812. 

*) Emlerp L c 



METRYKI. 

PARAFIA: LIMANOWA. - Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia. 

Tomów XIII od 1640-1850 r. (Ciąg dalszy) 



KrajowskL 

Anna^ c. Józefa i Maryanny małż. * 1750. 

K.: Jan i Katarzyna Kaweccy HI. str. 155. 

Jan, %. Jerzego i Katarzyny małż. * 1733. 

K.: Kazimierz Nizlński, Kunegunda Mi- 

dialska lU. str. 51. 

Katarzyna, c Józefa I Marcyanny małż. 
* 1753. K.: Wojciech Kopciowski, Apo- 
lonia Banowska III. str. 171. 

Kunegunda, c tychże ♦ 1745. K. : Jan Ni- 
ziilski, Elżbieta Szymańska III. str. 126. 

Magdalena, c. tychże * 1743. K. : Ignacy 
Górzyński, Kunegunda Garlicka III. 
str. 117. 

Anna, od 1730 żona Dominika Rosz- 
kowskiego. 

Eltbieia, od 1738. żona Kazimierza Niz- 
dzidiUego. 



Józef, zaśl. Maryannę z Nizdzińskich Oo- 

brzycką 1739. II. str. 71. 
Andrzej, s. Jerzego i Katarzyny t ^733 I. 
str. 21. 
Krasusk i. 

Józefata, c. Michała i Wiktoryi z Loch- 
manów ♦ 1770 K. : N. Chomentowski 
i Magdalena Święcicka burgrabianka kra- 
kowska IV. str. 105. 
Zofia, od 1723. r. żona Wojciecha Pa- 
rzelińskiego. 
Krzesz. 

Stefan, aryanin z Chomranic ^ ok. 1635. 
ochrzcz. 1659. K.: Jan Lipski z Mor- 
darki i Maryanna Brzechffa I. str. 46. 
Księnski. '^ 

Katarzyna Eltbieta, c. N. i Konstancyi 
małż. ^ 1684. K.: Wojciech Floryan 



42 



Tokarski, Anna Strzeszkowska I. str 84. 
Kucharsk i. 

Wacław, zaśl. Zofię Marcinkowską 1674. 
S. Michał Rylski, Andrzej Jordan i. 
str. 48 

* Lendowski. 

Franciszek, ze Szlaclitowej zaśl. Katarzynę 
Chmielowską z Majerza 1804. S. Seba- 
styan Stadnicki dzc. Majerza i Ma- 
ryanna Pieniąźkowa 111. str. 83. 
Lewartowski. 

Kasylda, matka Ludwika Bilińskiego VI. 
str. 91. 

Linczewski. 

Helena, od 1739. p. żona Antoniego Ko- 
walskiego. 

Lipski. 

Andrzej, zaśl. Jadwigę Mstowską z Słopnic 
1641. S. Stanisław i Zbożny Jordanowie 
I. str. 7. 

Lochmann. 

Wiktorya, przed 1770 r. żona Michała 
Krasuskiego IV. str. 105. 

Londygier. 

Jan Antoni, s. Michała subdeieg. grodź, 
sandeckiego i RozalU małż. ♦ 1755. K.: 
Ignacy Górski, Salomeą Trzecieska IV. 
str. 4. ' • ^ 

Michał, zaśl. Różę Trzecieska 1753. S. 
Błeszyński chorąży sieradzki, Wielogłow- 
ski stolnik wołyński II. str. 99. 

Lublicki. 

Mikołaj, zaśl. Katarzynę Trzecieska z Li- 
powego 1749. S. Kazimierz Dzięćiołow- 
ski, Ignacy Gurzyński II. str. 91. 

Łękawski. 

Teodozya, od 1833 r. żona Józefa Gro- 
dzickiego. 
Łosińsk i. 

Helena, c. Wawrzyńca i Antoniny małż. 
• 1839. VI. str. 20. 
Madejski. 

Antoni, t 1798. I. str. 327. 
Magnuszcwski. 

Kazimierz, zaśl Maryannę Cikowską 1704. 
S.Jan Kozłowski, Wojciech Hański I. str. 80. 
Makowski. 

Teresa, f 1755. I. str. 56. 

* Marcisz. 



Agnieszka Mardszówna od 1768 r. żona 
Antoniego Czachurskieco. 

Marcinkowski. 

Zofia, od 1674. żona Wacława Kuchar- 
skiego. 

* Maruszak. 

Wincenty Antoni, s. Midiałi pułkownika 
reg. Waldenfelda I ICatanyny z Siege- 
rinów * 1810. K. : Wincenty i Maryanna 
Dunikowscy dzce. UmanoweJ." 

MączyńskL 

Józe/a, c. Piotra i Barbary małt. f 1847. 
Ii. str. 97 

Miłkowski. 

Andrzej, s. Andrzeja i Anny małż. * 1752. 

K.: Antoni Dunikowski in. str. 176. 
Agnieszka Konstaneya, c Jacka I Anny 
:^ małż.* 1698. K.: Stanisław Morski dzc. 
Łososiny i Maryanna Czachurska 11. 
str. 29. ^ 

Anna, c tychże • 1600. I. str. 106. 
^Ignacy, s. Antoniego i Konstancy! z Że- 
lichowskich * 1792. K.: Ks. Jan Szech- 
nowicz prób. z Kamienicy i Elżbieta 
Zieleńska V. A. str. 134. 
Jan Jakób, s. Jacka i Anny małż. ^ 1606. 
K.: Paweł Podoski, Maryanna Gurzy^ń- 
ska II. sh-. 12. -■' 

Magdalena, c. tychże * 1796 II. str. 21. 
Maryanna, c. Andrzeja i Anny małż. cze^ 
' nikostwa bracławskich . • 1742. IV. 

sf 48. 
Maryanna Kunegunda, c. Andrzeja i N. 

małż. • 1746. III. str. 133. 
Maryanna Klara, c. Franciszka i Tekii 

z Pienii|źków ♦ 1792. K.; Władysław 

Picaiążek Anna WeyherowaV.A.str. 134. 
Rozalia Brygida, c. Antoniego i Katarzyny 

z Aleksandrowiczów ekonomów z Sow- 

JiL^ 1787. V. A. str. 332. 

Teresa Jadwiga, c. Andrzeja i Anny małż. 
^ ♦ 1754. III. str. 183. 

Wincenty Antoni, s. Jana i Anny małż. 
^ 1815. K : Kajetan Grabania, Rozalia 
Lińska V. A. str. 57. 

Helena, od 1705. żona Stanisława Jezier- 
skiego. 

Alcksy,^ t 1764. I. str. 82. 

Hieronim, f 1761. I. str. 72. 

Jadwigą Teresa, t 1799. 0. str. 113. 



/ 



43 



Katarzyna, c Antoniego f 1792 ILstr. 112. 
^Krzysztof, ze Sowlln f 1741. 1. str. 52. 
KwuguHda, c. Andrzeja t 1762. 1. str. 74. 
^Stanisław, z Solin t 1735. I. str. 31. 
Tema, z Solin f 1725. 1. str. 1. 
Teresa, c. Andrzeja f 1755. 1. str. 55. 
Mstowski. 

Jadwiga, od 1646. r. żona Andrzeja Lip- 
skiego. 

Neymanowskl. 

Justyna, w 1815. r. żona Karola Tetmajera. 
Nidecki. 

Tomasz, s. Stanisława i Konstancy! f 1725. 
L str. 1. 

Niziński v. Nizlenski v. Niździnski 
V. Nóździriski. 
Jan, s. Kaspra i Ewy małż ♦ 1720. K.: 
Tadeusz DzIęciołowskI, Barbara Janu- 
szewska U. str. 178. " 

Marcyanna, c Kazimierza i Ewy małż. 
1716. K.: Adam i Róża Pieniąźkowie Ii. 
str. 155. 

Rozalia, c tychże • 1724. K.: Stanisław 
Janiszewski, Elżbieta Szynalska II. str. 270. 

Teresa, c. Jana i Kunegundy małż ♦ 1712. 
K.: Józef OSszanowski, Rozalia Gurzyń- 
ska II. str. 134. 

EiMeta, od 1704. r. żona Aleksandra Szy- 
• mańskiego. 

Kazimierz, zail. Elżbietę Krajewską 1738. 
r. II. str. 70. 

Kumeganda, od 1741. r. żona Józefa Ty- 

szyńskiego, 
Maryan, zaśl. Barbarę Cebrowską 1647. S. 

Piotr Brzechffa^ Władysław Ulanicki prób. 

limanowski I. str. 10. 

Maryanna, l^ r. Dobrzycka od 1739. r. 

2^ r. żona Józefa Krajowskiego. 
Rozatia, od 1742. r. żona Wojciecha Kop- 
cińskiego. 
Teresa, od 1736. r. żona Józefa Kałuskiego. 
Ewa, ł 1738. 1. str. 45. 
Jan, t 1758. I. str. 63. 
Kazimierz, f 1741 1. str. 52. 
Konstaneya, f 1734. I. str. 27. 
Odrzywolski. 

Józef, f 1844.. zostawiwszy wdowę .Ma- 
ryą z Głębockich 11. str. 51. 
OlssewskL 



Felicyan Hilary, s. Felicyana i Alojzy 
z Niesiołowskich ♦ 1826. VI. str. 127, 

Olszyńs k i. 

Tomasz, z Sowlln zaśl. Zofię Soseckę z Roz- 
dziela 1742. S. Antoni Chociatowski II. 
str. 80. 
Ostrowski. 
Andrzej, zaśl. 
str. 30. 
Parzeliński. 



Barbarę Giżycką 1728. II. 



Wojciech, zaśl. Zofię Krasucką 1728. 
Michał Różański II. str. 40. 



S. 



Pa szyc. 

Jem, dzc. Marcinkowic zaśl. Mar>'2nnę Du- 
nikowską 1808. S. Makar}' bar. Gost- 
kowski III. str. 87. 
. Mary a, z Wielogłowskich, wUo^a po Se- 
' werynie od 1838. r. 2^ v. żona Feliksa 

Stobnickiego. 
Seweryn, t 1836. II. str, 172. 
Pa\gowkl. 

Barbara, od 1664. r. żona Samuela Bą- 
czalskiego. 
Piasecki. 

Antoni Feii/cs, s. Stanisława i Maryanny 
małż. • 1734. III. str. 59. 

Stanisław, po dstoli c zemiechowski zaśl. 

Maryannę Gurzyńską 1733. 5. Antoni 
Wielogłowski, Michał Trzecieski II. 
str. 56. 
iMdwiica, c. Ludwika i Dorot>' małż. t 
1732, I. str. 18. 

Piątkowski. 

Antoni Jan, s. Floryana i Salomei z Za- 
rębów * 1794. K. : Kajetan Bossowski, 
Anna Stachorowska V. A, str. 349. 

Julian Konstanty, s. tychże • 1796. K. : 
Floryan Dębowski, sta^ tymbarskL Julia 
Wiktorowa V. A. str. 353. 

Cecylia, w 1808. żona Wincentego Duni- 
kowskiego. 

Antoni, s. Floryana t 1795. II. iir. 322. 
Piegłowski. 

Salomeą, c. Marcina i Doroty małż. • 1681. 
K. : Teodor Trzecieski. Katarzyna Lipska 
I. str. 68. 
Pieniążek. 

Wi/ctor Karol, s. Jana dzca. Koszar i Ma- 
ryanny z Dunikowskich ^ 1S07. V. A. 
str. 41. 



44 



Helena, od 1813. tona Wojdedim Żuliw- 

tkiego. 
Marya z Jezierikidi / od 1809. r. 2^ v. 

żona Wincentego Dunikowskiego.. 
Sabina, w 1848. r. żona Ludwika Biliń- 
skiego. 
Pio trowskL 

Antoni, s. Marcelego i Anny małż. * 1824. 

V. A. str. 77. 
Marya Joanna, c. tydiże * 1823. V. A. 

str. 73. 
Marceii, zaśl. Franciszkę Wiercińską 182^. 

S. Antoni Ujejski IIL str. 31. 
Stanisław, zaśL Justynę Sobolo wską 1G97. 

S. Jan Cetner, Łukasz Pieniążek I. str. 59. 
Barbara, t 1739- str. 50. 1. 



ton Stefuu 10- 



Pląsa. 

Katarzyna, f 1734. L sir. 
PniewskL 

Franciszka, od 1731. r. 

sielewskiego. 
Kazimierz, ze Solin f ITSa L str. 14. 
PoladskL 

Katarzyna, c. Pawia i Mstynamy 
^ 1748. K.: Jan Zar^ z Przyaaowel 
Anna Rudzka z Mordarki UL sir. 144. 
Pożarowski. 

Fnmciszdc, zaiL Cecylię Czachorską 1726. 

tęl. wojnidd^, Antoni Oo^SHmS^ 
Micłiar Twor^ŚU II. sir. 37. 

Dr. Juliusz DunUcomstd 
(C. d. n.) (Tarnobrzeg). 



Miscellanea* 



1. Płyta grobowa Marcina Kamieniec- 
kiego (t 1530). W murze otaczającym Mu- 
zeum dyecezyaine na Wawelu, wprost wejścia 
do katedry, wmurowany jest odłam płyty 
grobowej Marcina Kamienieckiego, wojewody 
podoislciego, zmarłego w roku 1530. Płyta 
prostokątna, wykuta w zwyczajnym piaskowcu, 
ma u dołu trójkątną konsolkę, ozdobioną orna* 
mentem renesansowym. Piąta część płyty z pra- 
wej (heraldycznie) strony w ukos odłamana. 
Brakujący napis pozwala uzupełnić Starowolski, 
który go podaje w całości^). 

(HIC lACET) MAGNIFICUS 
(D. MARTIN)US DE CAMEN 
(ECZ P A)LAT PODOLIAE QUI 
(OBIIT) CRAC FERIA II POST 
(DOM)iN REMINISCERE DIE XV 
MARCY AN D MDXXX. 

Gdzie mogła się znajdować poprzednio ta 
tablica? Niesiecki, opierając się na ^Przewo- 
dniku" Pruszcza podaje kaplicę św. Mikołaja 
w Katedrze wawelskiej, która istniała niegdyś 
w miejscu, gdzie dziś jest sień wschodowa na 
wieżę północną ). Fundacyą Kamienieckich na 
Wawelu był ołtarz pod wezwaniem Wniebo- 



^ Starowolski. Monumenta Sarmatarum str. 33. 
^ Wojciechowski. Kościół katedralny w Kra- 
kowie str. 121. nast 



wstąpienia Pańskiego i św. Jakóba i Klemensa, 
fundowany w roku 1407, przez Klemeasa z Mos^ 
korzowa, kasztelana wiślickiego^ w prostej linii 
pradziada wojewody Marcina. Ołtarz ten znaj- 
dował się niegdyś w ambide przy kaplicy 
św. Tomasza, sąsiadującej z kaplicą św. Mi- 
kołaja*)- Otot wiemy, że ołtarz ten w dru- 
giej połowie XVI w. przeniesiono do kaplicy 
Św. Mikołaja^. Jest tedy rzeczą prawdopo- 
dobną, że płyta Marcina Kamienieddefo wmu- 
rowana była niegdyś tut przy ołtarzu św. Jakóba 
i Klemensa i wraz z nim dostała się następnie 
do kaplicy św. Mikołaja. 

Dr. Witold Kamkniedd (Kr^oóm). 

2. W spUie rękopisów bibL hr. Tar- 
nowskich w Dzikowie, opracowanym przez 
Adama Chmielą w Przewodniku bibUograflcz- 
nym z roku 1907/8 spotykamy następujące rze- 
czy, odnoszące się do heraldyki. 

Dyplomów pergaminowych i dokumentów 
papierowych tyczących się uposaień i po- 
siadłośd rodziny hr. Tarnowskich Jest 80, 
z czego na wiek XIV. przypada 5 (najstarszy 
z roku 1305), na wiek XV. 14, na wiek XVI. 
53, na wiek XVII. 7 i jeden na wiek XV1U. 

Z rękopisów zanotować naleiy: P(ólka)l. 
N(umer)9. Athenae Polonae KamfcoHano S. J. 



') Liber Beneficlorum, t I. str. 214. 
^ Wojciechowski, L c. str. 124. 



45 



in Collegio in Tenis DMnae Sapientiae hos- 
pitantis anno 1678-92 zawiera ustęp: „Caput 
de słemmałibus aUguibus". Podaje opis herbu, 
jego odmiany, czasem opis kiejnptnilców i do 
herbu eruditio. Herby: 1. Habdank: a, St- 
rocomla, b) Machowski, c) Chalecki, d) Ilkow- 
sid, e) Krokwy, //Sułtan. 2. Godziemba. 
a) Ostrzew seu Pień» b) Hippenhanc (s.) seu 
F^ra, c) Nieczwia (s.) 3. O g o ń c z y k : a) Katuł, 
bj Drogosław, c) Deszpot. 4. Nałęcz (Fascia): 
aj Nałęcz 2-do, b) Nowosiciel seu Nowoziel- 
ski. 5. Luna (Zrzenia): a> Cieiątkowa, 6> Le- 
llwa, c) Boża Wola, d) Ostoja, e) Przegonią. 
6. Leo: a> Lew 2-do b) 3-do, c) Zadora, 
d) Prawdziecz sive Prawda, e) Pielgrzym, 
/) Prosną, g) Zare^rba, hj Krupski (1553), 
i) Samson, /) Lebar (s.) 7. Rosa (Rożyn v. 
Poray): a) Doliwa, b) Rola, c) Ramult, dj Oli- 
wa, e) Radomsdorum, f) Włoszek. (Rękopis 
papier, z wieku XVII). 

P. 2. N. 39. Regesłrum exactionum tribuii 
paiatinatus Sandomiriensis 1529, Księga po- 
borowa poborcy W. Lipnickiego podatków 
ucłłwalonych w roku 1529 na sejmie warszaw- 
skim z powiatów: sandomirskiego, pilzneń- 
skiego, radomskiego i chęcińskiego. (Rkp. pap. 
z XVI wieku). Red. 



3. Przyczynek do urzędowego znaczenia 
herbarzy. Dr. Franciszek Bujak zwrócił moją 
uwagę na pewną obiatę w księgach grodzkich 
bieckich (t. 212, f. 1288-1290), która rzuca 
ciekawe światło na urzędowe znaczenie her- 
barzy, a w szczególności Okolskiego. W roku 
1692 oblatował Józef Zbieczowski w aktach 
sądu grodzkiego bieckiego transsumpt kopii 
ustępu, wyjętego z Okolskiego Orbis Polonus, 
a odnoszącego się do rodziny Rzeszowskich 
h. Doliwa. Odpis ten sporządzony przez 00. 
Reformatów bieckich z egzemplarza znajdują- 
cego się w bibliotece 00. Reformatów w Bieczu, 
transsumował ks. Wojciech de Szmoniewo 
Szmoniewski, proboszcz bieckl, publicus sacra 
apostoiica aathoritate notarius i zaopatrzył ów 
akt formalny własnym podpisem i pieczęcią 
w obecności świadków : Adama Szczepanow- 
skiego, proboszcza jedlińskiego i Jana Taba- 
szowskiego. Po ingrossacyi tego transsumptu 
w akta bieckie, Zbieczowski odebrał oryginał 
i dał na to sądowi pokwitowanie. Cały modus 
procedendi świadczy o tem, jak wielką wagę 
przywiązywała szlachta w XVII. w. do herba- 
rzy, skoro wyciąg z Okolskiego uważała wprost 
za dokument. 

Lenn Białkowski (Kraków). 



Sprawozdania i recenzye. 



Ztoto ksi^gfl szlachty polskiej, wydawana 
przez Teodora Żychlińskiego. Rocznik 
XXXI. Poznań 1906. 

Pisząc recenzye XXXI rocznika Złotej 
ksi^, niepodobna pominąć milczeniem roczni- 
Iców poprzednich, gdyż to wydawnictwo pewne 
joź dla historyi rodzin posiada znaczenie, po- 
czynię więc kilka uwag ogólnych o całości 
wydawnictwa. 

Prócz 996 monografii rodzin, roczniki Złotej 
Ksi^ (i - XXX) od 1879 roku mieszczą w so- 
bie 23 spisów dokumentów (sumaryuszów), 44 
wywodów genealogicznych lub drzew rodowych, 
spis senatorów i dygnitarzy Rzeczypospolitej 
Polskiej, podają więc wicie cennych, nic druko- 
wanych dotąd źródeł, które stanowią istotną 
wartość całego dzieła. Monografie umieszczone 
w Złotej księdze, bardzo rozmaitą pod wzglę- 
dem naukowym przedstawiają wartość, po- 
nieważ Szanowny wydawca przyjmuje nieraz 
mniej krytycznie nadsyłane mu artykuły, stąd 



też, obok wyczerpujących, udokumentowanych, 
spotykamy w Złotej księdze monografie rodów, 
noszące na sobie wszystkie znamiona panegi- 
ryku. Wpływa to nader ujemnie na wartość 
wydawnictwa, zwłaszcza, że działy Kroniki 
rodzinnej i Nekrologów zawierają częstokroć 
wiadomo.4ci, nie mające nic wspólnego z he- 
raldyką i mieszczą w swych ramach ustępy, 
w panegirycznym pisane stylu. Nie należy 
więc Złotej księdze ściśle naukowego przy- 
pisywać znaczenia, choć nieda się zaprzeczyć, 
że to wydawnictwo posiada wiele istotnych 
zalet. Gdy bowiem nagromadziło dotąd już 
ogromny materyał, gdy zawiera wiele nie- 
znanych źródeł i ściśle historycznych wia- 
domości, może służyć nietylko za wygodny 
podręcznik, ale stało się dziełem, bez któ- 
rego żadna heraldyczna biblioteka obejść 
się nie może, zasługuje przeto na poparcie 
i uznanie. 

Rocznik XXXI Złotej księgi, w poro- 



46 



wnaniu z poprzednimi tomaini, przedstawia 
się co do treśd mniej korzystnie. Zawiera 
w części I 17 artykułów o rodzinach a w czyści- 
li sprostowania i uzupełnienia, Kronikę rodzin, 
Nekrologię, Spisy alfabetyczne a w końcu ta- 
blicę wywodową. Przedstawię szczegółowo 
treść tego rocznika. 

Artykuły o rodzinach są następujące: LBlA" 
cisze w_scy_ z .Gaju, herbu Ostoja, sprosto- 
wania i luźne uzupełnienia, przyczem podano 
kilka metryk dawniejszych, przytoczono kilka 
nktów, wyliczono szereg dzieł wzmiankujących 
o tej rodzinie, wreszcie umieszczono bardzo 
obszerne wspomnienie pośmiertne, które, je- 
żeli ma być wogóle częścią heraldycznego 
dzieła, powinno było zająć miejsce w nekro- 
logach. 2. K iełc zew s^cy^^ herbu Ab dank, 
krótka i niewyczerpująca monografia. 3. K o- 
n o p 1 a ń s c y, herbu No win a^_kró tka monografui. 
podaje rozrodzehie~od 1733 roku. 4 . Kors a- 
kowie, h erbu własnego. Artykuł ten wylicza 
'kilku Korsaków, piastujących wyższe urzędy, 
przytacza wiele osób z różnych rodzin, po- 
łączonych małżeństwem z Korsakami. Wiado- 
mości te są zupełnie luźne i nieopracowane, 
żadnej więc nie stanowią całości. Na wstępie 
przywodzi autor pochodzenie rodziny Korsaków, 
rzekomo na podstawie aktów, których niestety 
nie cytuje. 5. Krzy ż.anQwj;_cy, herbu Świnka , 
niedokładna genealogia od 1781 roku. 6. Mi- 
ł OSZ o wie, herbu Lubicz^ krótka wiadomość 
o trźccii^^^eneracyach tej rodziny od 1780 roku. 
^- Mlicc y, herbu Dołęga, sprostowania i uzu- 
pełnienia do monografii umieszczonej w XXX 
roczniku Złotej księgi. 8. Nięwęgłp wcy, . 
herbu Jastrzębiec, krótka monografia od 1721 
roku. 9. b ucho w i c z o w i e, herbu własnego, 
zwięzły zarys monografii od 1528 roku. 10. 
Os toja-Osta s z£w sjc yj_!ifirbjL05lPia^ uzu- 
pełnienia do monografii, umieszczonej w X 
roczniku i uzupełnień w roczniku XXVI. 
Autor artykułu przyjmuje na wstępie za rzecz 
pewną pochodzenie Ostaszewskich od Ostojów, 
w szczególności od wodza Ostoi, żyjącego około 
1069 roku. Twierdzenie to, chociaż tylko do- 
mysłami poparte, stanowi podstawę dalszych 
wywodów. Autor wylicza różnych dostojników 
Ostojów i podnosi z powołaniem się na Pa- 
prockiego i Okolskicgo, że historya Bośni czyli 
Kroacyi tureckiej wspomina o książętach Osto- 
jach circa 1400 roku a dalej, że Ścibor Ostoja 
piastował godność księcia siedmiogrodzkiego. 
Prócz tych cytuje autor dwóch członków rodu 
Ostojów, noszących nawet tytuł książęcy, jako 
przywiązany do ich wysokiej kościelnej go- 



dności! Ostojowie, Jak twierdd autor artykułu, 
używali także na Węgrzech i w Polsce tytułu 
hrabiowskiego, at do zakazu noacenia tytułów 
a na tej podstawie, różni członkowie rodzin 
herbu Ostoja (jak Chełmscy, MarchocqrF Osta- 
szewscy) nosili przyznawany im przez wybitne 
osobistości (I) tytuł hrabiowski. Wymieniając 
dalej cały szereg Ostaszewskich, pominiętych 
w monografii, umieszcza autor dwa ustępy, 
które dla charakterystyki dosłownie pncytocz^: 
„Z zasady podajemy zawsze genealogię od 
chwili, gdy ród osiadł na pewnej miejscowości 
i gdy od nazwy tych dóbr rodzina pisać się 
zaczęła i nazwisko swe wfzlęła. Z tydi dale- 
kich bowiem czasów niewiele zachowało się 
dowodów archiwalnych i polegamy zwykle na 
świadectwie dawniejszych heraldyków. Ody 
jednak co do rodu Ostojów Ostaszewskich 
jest dowód archiwalny, wymieniający ŚdtHira 
Ostoję na Ostaszewie w roku 1446, którego 
syn Paweł pisał się Już Ostaszewski, słu- 
sznem jest zamieszczenie w sumaryuszu tet 
poprzednich Ostojów, wśród których imię Ścibor 
się jak dziedziczny przydomek powtarza*. 
Zapisek archiwalny powyżej powołany t>nni 
w sumaryuszu: R. 1446. »Die Dnico Sanctt 
Augustini. Stiborio de Ostaschewo district. 
Ciechano: et pueris ejus diiz donavlt..". Wi- 
dzimy tedy, że ów Ścibor w tym akde nie 
jest jako Ostoja powołany. W dalszej zapisce 
sumaryusza pod rokiem 1448 czytamy, że Śd- 
bor z Ostaszewa był synem Mostlca (vel Mo- 
schczyca w sum. z 1434 r.), który się hert>eni 
Ostoja pieczętował. Wzmiankowany powyżej 
Paweł był wedle zapiski z 1552 r. synem 
Ścibora z Ostaszewa wielkiego, niema więc 
dowodu na to, że Ścibor z Ostaszewa, wzmian- 
kowany z dziećmi w 1446 r. a Ścibor z Osta- 
szewa wielkiego, cytowany w 1552 r. Jako ojciec 
Pawła, jedną i tą samą byli osobą, przyczem 
stwierdzić muszę, że sumaryusz aktów me 
zawiera w sobie ani jednego zapisku o jakimi 
Ostoi z Ostaszewa, gdyż posiadaczów tej 
majętności wylicza tylko z imionami. Drugi 
ustęp wzmiankowany brzmi dosłownie: .Ilość 
pokoleń zostaje ta sama (XIII), licząc od na- 
bycia części Ostaszewa przez ród Ostojów (?), 
lecz linia boczna na Wielkim Ostaszewie sięga 
dawniejszych czasów, gdyż wspomniany Sta- 
nisław z Ostaszewa był zapewne (1) też z rodu 
Ostojów i pochodził od Ostasza vei Ho- 
stasa, od którego pochodzi nazwa Hosta- 
szewo a odstąpił część Ostaszewa krewnym (!). 
Rachując zaś genealogię nie od Ścibora Ostoi (?) 
na Ostaszewie, lecz od Ścibora Ostoi wy- 



47 



mienione$:o w Niesieckim (I), z genealogii Co- 
mesów Ściborów Ostojów z kodexów dy- 
plomatycznych, wypadnie dla Wojciecha Ostoi 
Ostaszewskiego, ur. w roku 1902, pokolenie 
XXIII-cic' 0)* Ustęp ten jest wielce znamien- 
ny, bo autor na podstawie, że ^zapewne 
Stanisław z Ostaszewa należał do rodu Osto- 
jów* i „krewnym** odstąpił część na Osta- 
szewie, bez dalszych dowodów, układa rodo- 
wód XXin-ch pokoleń. Artykuł kończy się 
wyliczeniem koligacyi Ostojów i Ostaszewskich 
ze wszystkimi niemal domami panującymi. 
Aby dać wyobrażenie, na czem koligacye te 
są oparte, przytoczę przykładowo, że powi- 
nowactwo Ostaszewskich z panującym domem 
Romanowów wywiedzione zostało przez Chła- 
powskich i księżnę Łowicką. Jako dalszy 
ciąg tego artykułu zamieszczono w XXXI. 
roczniku Złotej księgi sumaryusz dokumentów 
do Ostojów-Ostaszewskich, ułożony przez T. 
H. Gliszczyńskiego. Zapiski tu powołane od 
1069 r. w ogólnej- liczbie 196, podają luźne, 
bez filiacyi, wzmianki o Ostojach, zawierają 
wypisy z Długosza, Okolskiego i NIesieckiego , 
następnie wypisy z kodeksów dyplomaty- 
cznych i archiwów. Ostaszewskich tyczą się 
pozycye sumaryusza dopiero od 1433 r. po 
r. 1886 i są przeważnie zaczerpnięte z ksiąg 
grodzkich lub ziemskich, te więc przedsta- 
wiają istotnie materyał źródłowy. Cały su- 
maryusz niema wielkiego znaczenia, bo nie 
wykazuje łączności filiacyi, powołuje często- 
kroć osoby tylko po nazwisku, bez imienia. 
Bez udowodnienia filiacyi nie może być mo- 
wy o zestawieniu genealogii a tembardzicj 
o ułożeniu monografii rodziny. Okoliczność, 
że się ktoś w XV. lub XVI. wieku z pewne- 
go majątku pisał, nie dowodzi przynależności 
do pewnej rodziny, bo właściciele części 
w jednej majętności pisali się z niej bez 
względu na to, czy do jednego należeli rodu, 
mo^i więc nie być wcale miedzy sobą kre- 
wnymi. Co do Ostaszewskich, szczególnie 
w tej miene należy być oględnym, bo istnieją 
dwa Ostaszewa, jedno z nich leży w po- 
wiecie pułtuskim, drugie w powiecie toruń- 
skim a obie te wsie nazwane są w aktach 
Ostaszewem wieikiem; prócz tych istnieją tu 
miejscowości, zwane Ostasze lub Ostasza 
i trzy Ostaszki. Dla wyjaśnienia sprawy by- 
łoby do życzenia, aby monografia Ostaszew- 
skich herbu Ostoja opracowana została 
ściśle krytycznie. 

11. Piotrowiczowie, herbu_Murdclipj. 
wygaśli rićir to krótkie przedstawienie sze- 



ściu pokoleń Piotrowiczów od 1634 r. i różne 
luźne wzmianki o niektórych członkach tej 
rodziny. 12. Przestrzclscy herbu Ślepo- 
wron. Tu podaje autor dwa pokolenia tej 
rodziny od 1648 r. a następnie przedstawia 
potomstwo Michała Przestrzelskiego, cześnika 
bracławskiego w r. 1782 i genealogię jednej 
linii od Teodora Przestrzelskiego od r. 1810. 
13. Rawscy, herbu Prus tertio czyli Nago - 
dy. Artykuł ten zawiera niewyczcrpujące wia- 
domości o pochodzeniu rodziny i o niektó- 
rych jej gałęziach, podaje tylko dokładnie roz- 
rodzenie Piotra Rawskiego (circa 1670) w ośmiu 
pokoleniach, do naszych czasów, na podsta- 
wie urzędowego wywodu galicyjskiego Wy- 
działu krajowego. 14. Szołowscy, herbu 
Łodzia,_ (uzupełnienia monografii z rocznika 
XXHr). Jest to krótki artykulik, nadający się 
raczej do umieszczenia w dziale „Kronika 

rodzinna^. 15. Waż_y^ńsjcy. yel _Wnżeń=. 

scyi._Jierl)u Habdąnk^_ przydomkiŁ_Skarbekv 
Czytamy tu niedokładną monografię tej ro- 
dziny od 1706 r. oraz krótkie wiadomości o lu- 
źno występujących Ważyńskich i wykaz rodzin, 
z któremi się oni łączyli przez małżeństwa. 
16. ^ ab ł oce y. herbu Ład a (uzupełnienie ro- 
cznika IX). Czytamy tu wzmiankę o kilku Za- 
błockich, pominiętych w monografii. 17 . Zieliń- 
scy^erb u Św inka. Artykuł ten podaje trzy 
pokolenia od Piotra ze Strygi, Starego Rypina 
i Zielonej, stolnika dobrzyńskiego w 1367 r. 
a następnie kasztelana rypińskiego. W dalszym 
ciągu wylicza tu autor trzech wojewodów Zie- 
lińskich i przytacza wielu członków tej rodziny 
wraz z ich żonami. 

Na tem kończy się pierwsza, monograficzna' 
część rocznika XXXI Złotej księgi (str. 9—76). 
Część druga zawiera dosyć obszerne sprosto- 
wania i uzupełnienia o Miaskowskich, herbu 
Leliwa, co spowodować może zarzut braku 
systemu w układzie książki, bo wiele mniej 
nawet dokładnych sprostowań i uzupełnień 
weszło w skład części 1. Umieszczony w dal- 
szym ciągu dział „Kronika rodzinna" podaje 
wiadomości o ważnych rodzinnych wydarze- 
niach t. j. ślubach, urodzinach i t. p. a nastę- 
pny dział „Nekrologi*" obejmuje wspomnienia 
zgonów. Niepodobna tu pominąć milczeniem, 
że oba te działy, obok bardzo cennych dla 
genealogii i heraldyki dat i wiadomości, mie- 
szczą w sobie kilka bardzo szczegółowych 
opisów ślubów, z przytoczeniem przemówień 
ślubnych i wyliczeniem gości. Prócz tego dział 
drugi zawiera kilka obszernych nekrologów, 
wyjętych z dzienników. Artykuły tego rodzaju. 



48 



umieszczone w wydawnictwie heraldycznem, 
nie przyczyniają się bynajmniej do podniesienia 
jego wartości. 

Po części II. (str. 79—128) następuje wykaz 
treści rocznilca i spis alfabetyczny rodzin umie- 
szczonych we wszystkich rocznikach Złote] 
księgi, — spis taki jest nader wygodnym, uła- 
twia bowiem bardzo poszukiwania i daje prze- 
gląd całego materyału. W końcu rocznika XXXI 
umieszczono spis przedpłacideli 1 wreszcie 
tablicę wywodową Jana Sobańskiego w 32 
kratkach. 



Podając to wyczerpiUąoe sprawoidiaie 
podnieść muszę, że ogłaszanie drukiem mo- 
nografii szlacheckich polskich rodzin nu duic 
znaczenie dla heraldyki I historyi, pod wn- 
runkiem wszakże, aby te monografie na au- 
tentycznych opierały się źródłach i ściśle rze- 
czowo były opracowane. Byłoby nader poią- 
danem, by te warunld pifaiie były przestrzegane 
w Złotej księdze, leży to bowiem w Interejie 
nietylko nauki, lecz także 1 to w pierwszym 
rzędzie w interesie rodzin i samego wyda- 
wnictwa. Dr. Jan Droką/amiki (Lw&wJ. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 34. 

Znamy całą seryę ołowianych pieczęci ko- 
mesa Racibora, posadnika książąt kijowskich 
w Tmutarokuni w Taurydzie. Strona główna 
przedstawia wizerunek św. Klemensa, papieża 
męczennika, którego zwłoki z Chersonesu do 
Rzymu sprowadzili w IX w. św. Konstanty 1 Me- 
tody. Strona odwrotna ma napis OT paTMÓopa 
Posadnik ten miał być w Xl w. (1078—1094), 
z ramienia księcia kijowskiego. 

Proszę o wyjaśnienie, czy nie będzie to 
członek rodu rycerskiego Raciborów ze Śląska. 

K. Bołsunowski (Kijów), 



Odpowiedź na zagadnienie ao (zesz. 2 
z 1909 r. str. 29). Żeby Wojciech Zawadzki 
był kasztelanem dechanowskUn, śladu w moich 
notatach nie znalazłem. Jan Zawadzki* sędzia 
z. ciechanowski został nim 21 kwietnia 1620 r.^ 
rg^yt następcą jego na ten urząd został w dniu 
tym zamianowany Kownacki. W tym czasie 
występują jako kasztelanowie ciechanowscy : 
Jan Podoski 1611 i 1616 r. (Vol. Leg.). Wa- 
lenty Zieliński mianowany 18 paidziemika 1617 
był nim do 20-go stycznia 1618 r. (Slg.), zaś 
Franciszek Wessel zmarły 1637 r. został kas^ 
telanem tej ziemi 1627 r. Mógłby więc Woj- 
ciech Zawadzki być kasztelanem jedynie w la- 
tach 1618—1627 r. A. Bon. (Wartzawa). 



Pokwitowania uiszczonych kwot 

Po dzień 15. marca b. r. nadesłali wpi- 
sowe i wkładki za rok 1908: Krasiński Gabryel 
hr.— Janików; Łaski Kazimierz— Lwów po 14 K. 

Wkładki za rok 1939: Dzieślewski W. — 
Lwów ; Jełowicka Olga — Lwów ; Krasiński 
Gabryel hr. — Janików ; Łoziński Władysław — 
Lwów po 12 K; Bełza Wład. —Lwów 6 K; 
Borkowska Duninowa Jerzowa hr. — Gródek 
n/Dn. i Radzimiński Luba Zygm. ~ Lwów po 
10 K ; Reisky Artur bar. — Drzewica (członek 
wspierający) 24-80 K. 



Przystąpili do Towarzystwa od 1909 r. : 
Leduchowskl Leon sen. hr. — Fryderyków 
i Łyskowski Dollwa Tomasz — Jelitowo po 
14 Kor. 

Prenumeratę złożyli za r. 1906: Barwiilski 
Eug. — Nicca, Lepszy Leonard — Kraków 
i Turek Maryan — Lwów po 6 K; zaś za 
r. 1909: Księgarnia Gubrynowlcza i Syna — 
Lwów (2 egz. i reszta) 1360 K; BarwtAski — 
Nicea 4 K; Potocka Helena hr. — Ossowce 
i Turek Maryan po 6 K. Na cele Towarzystwa 
złożył: Boniecki Adam — Świdno 19*50 Kor. 



NakUd«« Tow. hAnOdjcsaafo. lUtUUitor ii«oi.i odpow.s WU4|*tofr SmbImwIot. ŁSwIąshoim drskaniis v» Łwovi« 



NMESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 4. Lwów, Kwiecień 1909. Role II. 



WaraMbl prardpUt/: Ozłonkowiu Towanyitwa licraldycsnogo , ptacaer próos 

PnedphiU n» Micsi^cinik wynosi rocanie: %vpiso\%e»o w kwocie i K, rocmą wkładk^j li fc. .,trły. 



O K. = i Mk. = 4 Ri). 



mują Miesi^csnik i Hocsnik bezpłatnie. 



WkłiiUki i przedpłatę naleiy nadflylaó: T>Marzfstfro he 
Niiiner pojedynciy « hal, m praegyłką 80 hal. r»W)rziie (Dr. Jl. 0«alii- >«««w nici) Lwów, »l. Strzelecki 3 a 

Przedpłata na Boesnik wynosi: Korospondoncye i rękopisy ikmI adresem: 

= 10 K. = • lik. = ó Rb. = lir. Hli<ljtlsw Kemkowles, Lwów. sUca ZsmAjskifro I. U. 



Treść : Dr. Władysław Semkowicz : Inscriptiones clenodiales, str. 49. — Dr. Adam Bogusz : .Wikołaja 
Bogusza spadkobiercy, str. 51. — Dr. Juliusz Dunikowski: Metryki Limanowy, str. 57. — A\i- 
scellanea, str. 02. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 63. — Sprawy Towarzystwa, str. 64. — 
Sprostowania, str. 04. 



Inscriptiones clenodialeSe 

4. Wywód szlachectwa Słociłów z r. 1449. 
Oblata privilegii dcductae nobilitatis Bilińskicłi. A. 1617. 

Ad iudicium actaque praesentia tcrrestria Premisliensia personaliter veniens nobilis Paulus 
Biliński Słotiło, nobilis olim Staś Hrickowicz Biliński Słotyło filius, suó et re]iquorum omnium 
Bilińskich^ infrascripti olim nobilis Nicolai Słotiło dc Żuków seccessorum, obtulit judicio iicteras 
pergameneas deductionis nobilitatis praefati olim nobilis Nicolai Slutiło dc Żuków antecessoris 
sui, tribus sigillis appensis communitas, omni vitio et suspi tlone carcntes, pctens illas suo et ce- 
teronim omnium Bilińskich dc sanguine pracdicti olim nobilis Nicolai Słociło de Żuków desceden- 
tium, ut a judicio suscipiantur et actis terrestribus Premisliensibus inserantur, ad cuius affectatio-* 
nem judidum praesens easdem litteras in munimenta publica actorum terrestrium Premisiiensium 
induci fecit eo qui sequitur tenore: 

Nos Petrus Odrowąż de Sprawa pallatinus et capitaneus tcrrae Russiae generalis. Johannes 
Gołąbek de Zimnawoda judex, et Stiborius dc Wisznia subiudex Lcopolienses generales. iudi- 
ces per serenissimum principem et dominum dominum Casiniirum Dei gratia regem Poloniae. magnum 
ducem Lithuaniae, Russiae etc. partibus infrascriptis specialiter deputati, significamus tenore 
ftraesentium quibus cxpedit gcneraliter uniYcrsis tam praesentibus quam tuturis praesentium noti- 
tiam habfturis, quod ex mandato speciali regio et coniissione nobis facta, nobilis Nicolaus Słociło 
Je Żuków actor strenuum dominum Nicolauni Stadnicki, supremum cubiculnrium regiae n^ajestatis 
ad nostri citavit praescntiam pro et super obiecto sibi Nicolao Słociło per ipsum Nicolaum Sia- 
dnicki crimłne ignobilitatis, dicens, ipsum non essc dc nobili gcncre procrcatum, accusando contu- 
matiam ipsius Nicolai Stadnicki, petcns per nos sc adniitti cum tcstibus ad probandam suam no- 
hilitatem ut iuris est tcrrcstris et induxłt tcstes nobilcs tcrrigenas dc quattuor clipeis et primo post patrem 
nołnles Olectinoncm Domicnikowicz, Lewkonem Sicmakowski de clipeo dimidiaaltera cru.\ cum 
ba bat o; post matrcm videlicct Dimitr Podwierzbiccki et Martinus Nicświecki de clipeo Kor- 
czakorum;et post avam Fetkonem Dzieciątkowicz et Jackonem Podolecki de clipeo t r z i wrębi 
et de quarto clipeo alieno vulgariter z opccgo Hrickonem Korniaiowski, Franciscum Bukowiński 

4 



50 . =^ 

de clipeo Borszchnica. Quein Nicolaum Stadnicki Mattiias Piecsoni minlsterfalli, prina, se- 
cunda, tertia et quarta ultra iuris formatn vicibus prociatnavit ut aspiceret luramenti a testibus 
inductis, cum Nicolaus Stadnicki non stetit nec per se nec per suum procuratorem nec aspexit 
iuramenta a testibus, cuius contumada exigente Nicolaus Słodło perdujdt (sic) testes et eoram 
iuramenta, quibus Matias Pieczoni ministeriaiis praedixit iuramenta et recognovlt» quod iurave- 
nint et sunt perducti super quo Nicolaus Słociło posuit memoriale super monstratlone sute no- 
bilitatiSy quia monstrayit se esse verum ac legitimum nobilem de vero ac legitimo genere nobili 
procreatum et progressum et memoriale recepimus ab eo et lltteram iudidalem monstratioiils 
suae nobilitatis legitimc sibi sub nostris sigillis tradidimus in cuius rei testimonium sigUla nostra 
praesentibus sunt appensa. Actum et datum in Leopoii feria quinta proxima post festom Stae 
Agnetis anno Dni millesimo quadringentesimo quadragesimo nono (25 stycznia 1440), praesentibus 
magnilids et generosis dominis Krzeslao de Kurozwiąki Lublincnsi, Nicolao ZaknewM^ Wislicensi, 
castellanis, Nicolao de Gołogori subdapifero, Nicolao- Kłus de Wiszniany, suppincema (sic) Leopo- 
liensibus, Georgio Stnimiło, herede de Dinoszin vexillifero Leopoliensi, Petro dó Romanom et aliis 
fidedignis drca praemissa testibus. 

(Arcłi. kraj. we Lwowie, Ten. Premisi. t. 86, p. 511). 

Uwagi: Wzmiankę o powyższym wywodzie uczynił Boniecki w Dodatkach do 
Herbarza Polskiego, (zesz. V. str. 163.). Zasługuje on na uwagę z tego względu, ie 
Bilińscy Słociłowie zaliczali się później do szlachty herbu Sas, podczas gdy z przy- 
wiedzionego przez nich w r. 1617. dokumentu wywodowego wynika, że przodek ich, 
Mikołaj Słociło z Żukowa, pieczętował się herbem, przedstawiającym półtora krzyża 
i podkowę. Zawołania należącego do tego herbu zapiska nie wymienia, lecz mamy 
zapiskę herbową radomską z r. 1418., która podaje, że Jakub z Głumnic oraz Lutek 
i Jan Przełuscy „ferunt crucem cum medio in babato et proclamationem Biała* (Potkań- 
ski. Zapiski herbowe, nr. 70). Jak ten herb wyglądał, okazują pieczęci Przyłuskich, 
opłacających pobór w. r. 1564. (Wittyg, Nieznana szlachta, str. 259). Otóż jedni 
Przyłuscy (z przydomkiem Baldo i Otrząś) kładą podkowę barkiem do góry, drudzy 
(Ciubałowie, Śmioszki, Karasie, Czubki), barkiem na dół, inni wreszcie (Chudkowie, 
Prąchnicze, Toski, Sulisławy), używają herbu Lubicz, przyczem nadmienię, że zapiska 
z r. 1580. określa herb Lubicz właśnie jako półtora krzyża i podkowę (Ulanowski, 
Materyały, nr. 437). Wynika stąd, że Bilińscy, którzy się od owego Mikołaja Stociły 
wywiedli, nie byli Sasami, za jakich później uchodzili ale rdzennie polską rodziną, 
prawdopodobnie z mazowieckiego rodu Biała. Osiadłszy na Rusi, w ziemi przemyskie), 
pośród mnogich w owych stronach Sasów, porzucili z czasem nieznany w tych 
okolicach herb swój a przyjęli herb sąsiedniego rodu, przygniatającego ich przewagą 
liczebną. Tą drogą niej edna zapewne rodzina polska u legła asymi- 
lacyi rodowej i narodowej. 

Mamy w powyższej zapisce nieznane dotąd zawołanie: Borzchnica. Utywa 
go rodzina Komiatowskich, która występuje w r. 1439 pod zawołaniem Byblo (Bi- 
bel), herbu kosy, księżyc i krzyż. (Akta grodź, i ziem., t. Kllt, nr. 1116). Borzchnica 
jest więc drugą obok Bybła proklamą topograficzną tego rodu. 



5. Wywód szlachectwa Jaroszewskich z r. 1479. 

Johannes Dci gracia dux Mazouic, Russie etc. Significamus tenore presencium, qiiibus expedit 
generaliter vniucrsis ad quos presencia nostra deuenerint scripta, quod dum pleriąue nostro pre- 
sertint evo homines ingenui propter aliquam obtrectationem sugiliacloncm euitandam et regum et 



principum fastigio nobJitatis sue genus ac originem litterarum annotacione declarari et pałam vni- 
uersis decretum iri exposcere consveuerunt, inde nobilis Stanislaus et Albertus de Jeroschewo, dum 
uobili Olbrachth germano ipsorum de ibidem ipso, in terra Premisliensi pro capite nobilis Martini 
fratris eorundem, per dominum suum, cui seruiuit, interfecti, iudicialiter agente, fides quod fuisset 
nobilis et quod ex vero nobilitatis fonte procederetur non cst adhibita, nobis instanter suppli- 
caverunt. Ouatenus cum sint nostri terrigene et nostri ducatus alumni de sue nobilitatis pagine et 
ortu suffidenter dignarentur facere testimonium. Quorum peticionibus benigniter acciinati ipsos et 
quemlibet eorum seorsum, Stanislaum, Albertum, Olbrachth et Martinum interfectum ac progenitores 
eonim, ipsorum que fratres et omnes consanguineos et vniuersaliter totam eorundem prosapiam ex 
vero et legitimo nobilitatis fonte de ąuatuor armis seu clenodiis: post patrem Z a groby, post 
matrem Ogonowye et post a wam patris Bolesczyczy, post awam vcro matris Lubyczy, re- 
cognoscimus significanter evasisse. Prout hoc ipsum magnifici, generosi et nobiles: Cristofonis 
de Campa paiatinus et Petrus subdapifcr plocenses, Włodek de Chudzino et Michael de Clenyewo, 
Stanislaus et Paulus de Pyączyno et Simon Chodor et Jacobus de Janczewo, coram nobis suffi- 
cienti iuramento consuetudine obseruata intermedio probarunt, testimonio quorumquidem nobilitatem 
huismodi ex suprahabundanti duximus approbandain et tenore presencium approbamus. In cuius 
rei testimonium sigUlum nostrum mediocre presentibus est appensum. Actum et datum in Ploczka 
feria ąuarta post Penthecostes anno domini millesimo ąuadnngentesimo LXX^ nono (2 czerwca 1479 r.) 

(Dokument perg, w Arch. akt dawnych miasta Krakowa, Katalog nr, 895). 

Uwagi: Dokument powyższy stanowi cenny przy czy nelc do najbardziej dotąd 
upośledzonej heraldyki mazowieckiej. Na pierwszy rzut oka widać, że świadkowie, 
choć wyliczeni parami, nie idą w takim porządku, w jakim poprzednio wyliczono 
rody. Nie trudno jednak będzie odszukać im odpowiednie herby. Naprzód idą Kępscy, 
Krzysztof wojewoda i Piotr podstoli płocki. Tych znamy jako Boleściców. (Boniecki, 
Herbarz, Ł IX. str. 387). Następną parę stanowią: Włodek z Chudzina i Michał 
z Kleniewa. Wiemy, że Kleniewscy należą do Zagrobów i. pochodzą z gniazda tego 
rodu w powiecie bialskim ziemi płockiej. Obok Kleniewa leży wieś Zagroba, 
która dala początek zawołaniu topograficznemu całego rodu. 
Włodka z Chudzina zaliczają nasi heraldycy do rodu Cholewów. (Boniecki, Herbarz, 
L Vn. str. 122). Zważywszy jednak, źe rycerz ten występuje w jednej parze z Mi- 
chałem Kleniewskim, notorycznym Zagrobą, gdy tymczasem o świadkach herbu Cho- 
lewa nie ma w dokumencie wcale mowy, zważywszy wreszcie, że Chudzino sąsiaduje 
tui z Kleniewem i Zagrobą, nie popełnimy błędu, zaliczając go do rodu Zagrobów' 
i prostując temsamem dotychczasowy pogląd. Stanisław i Paweł z Piączyna będą 
niezawodnie członkami rodu Ogonów, gdyż ostatnią parę, Szymona Chodora i Jakuba 
z Janczewa, ze względu na ostatniego, do Lubiczów zaliczyć wypadnie. Rycerze z Pią- 
czyna będą może indentyczni z Paczyiiskimi-Ogonami (Niesiecki). Herb Chodorów 
nie był dotąd, o ile mi wiadomo, znany (Boniecki, tierbarz, str. 31). 

Dla rodziny Jaroszewskich (Jeroszcwskich), sąsiadów Kleniewskicli i Chudziń- 
skichy przynosi nasz dokument też nowe szczegóły, cofając historyę jej, znaną dotąd 
dopiero od r. 1530 (Boniecki, t. Ylll. str. 265) wstecz o pół przeszło wieku. 

Dr. Władysław Semkowicz (Lwów). 



Mikołaja Bogusza spadkobiercy. 

Mówiąc o Mikołaju I Boguszu'), wymieniłem trzech jego bratanków: Jana III, 
Stanisława I i Mikołaja II, jako jego spadkobierców , którzy na mocy testamentu 

O Vide Miesięcinilc lierald. Nr. 1. i 2. z r. 1909. ^ 



52 ■ 

z r. 1549 i inskrypcyi z r. 1560 odziedziczyli Kościelec i resztę majątków ziemskich 
zmarłego stryja, tak dziedzicznych jak i dzierżawnych w starostwie krasnostawskiem. 
Ci trzej bracia byli synami Jana II Bogusza, komornika radomskiego (1544), a wnu- 
kami Jana I Bogusza, dziedzica Woli Markowej i Kowalskiej, zwanej także Bogu- 
szową, jak to już poprzednio nadmieniłem. Sprostować jednak winienem pierwotne 
moje twierdzenie, które powtórzyłem za Bonieckim, jakoby ich ojciec, Jan II był 
najmłodszym bratem Mikołaja I. Z dokumentu bowiem z r. 1534^), obejmując^o wy- 
rok sądu ziemskiego radomskiego, wydanego w sprawie Franciszka Bernatowicza 
z Piotrowic, mieszczanina radomskiego przeciw Janowi II, Kasprowi i Mikołajowi I 
Boguszom, jako prawnym spadkobiercom niegdyś ur. Jana I Bogusza z Woli Ko- 
walskiej, wynika, że Jan II był najstarszym synem Jana I, a Mikołaj I z Kościelca 
najmłodszym, nie zaś odwrotnie'^). Fakt ten wyjaśnia także zapis wszystkich dóbr 
dziedzicznych, dokonany przez ojca Jana I na rzecz Mikołaja I, jako najmłodszego 
syna, w myśl ówczesnych zwyczajów prawnych. 

Średni brat, ksiądz Kasper, nie mógł być ojcem Jana i Stanisława Boguszów, 
jak przypuszcza Boniecki, gdyż już w r. 1337 był plebanem w Brzeźnicy*), a na- 
stępnie w r. 1553 plebanem w Jemielnie i nie był żonaty. 

Należy zatem stwierdzić, że ci trzej bracia Bogusze, Jan II, Stanisław I i Mi- 
kołaj II byli synami najstarszego brata spadkodawcy, Jana II Bogusza, komornika 
radomskiego i jego żony, Zofii Śreniawianki , którą wymienił jako babkę ojczystą 
ks. Jerzy Bogusz, syn Jana HI, kanonik krakowski, gdy wchodził do kapituły w r. 1606. 

Bliższe poznanie tych trzech spadkobierców Mikołaja Bogusza budzi interes 
2 tego względu, że ód nich wywodzą się żyjące dotychczas trzy linie Boguszów, 
mianowicie gałąź wołyńska i dwie galicyjskie, o czem później będzie wzmianka. 
Rzecz niewątpliwa, że zapis stryja Mikołaja I przyczynił się znacznie do podniesienia 
społecznego i ekonomicznego położenia jego bratanków, których ojciec, jako ko- 
mornik radomski i współdziedzic Woli Markowej i Kowalskiej, dosyć skromne zaj- 
mował stanowisko*). Dopiero synowie jego, wkrótce po śmierci stryja Mikołaja po- 
trafili wybić się na wyższe stanowisko, do czego im pomogły także korzystne mał- 
żeństwa. 

Najstarszego, Jana 111, sekretarza Zygmunta Augusta, widzimy już w r. 1560 
podkomorzym lubelskim; w r. 1581 został już kasztelanem czchowslcim, wreszcie 
w r. 1588 posunął się na kasztelanię zawichojską. Od r. 1571 trzymał starostwo 
zwoleńskie, które za przyzwoleniem króla odstąpił synowi Bernardowi^). Zaślubiwszy 
Urszulę Maciejowską, córkę Stanisława, kasztelana lubelskiego, starosty zawichoj- 
skiego i lubomskiego (1548), marszałka nadwornego królowej Barbary (z żony Anny 
Czuryłówny , córki kasztelana przemyskiego i Elżbiety Kamienieckiej), wysłany był od 

O Tcrr. Rad. Inscr. et Dccr. N. 13. p. 600. 

') W r. 1522 występuje tenże Jan Bogusz z Woli Kowalskiej wraz z jakóbent z Długo- 
jown przed Scidem ziemskim radomskim, ze strony Zofii, córki Jana Zasady Strzałkowskiego 
(Półkozica), wdowy po Mikołaju Kroguleckim , a żony Piotra Kochanowskiego, jako jej krewni 
przy zapisie Sydzyny Piotrowi Kochanowskiemu (Terr. Rad. inscr. lib. n. f. 302). 

^) Acta ep. Crac. vol. 17. p. 27. 

'*) Według Pawiriskiego Źródeł dziejowych (t XIV. s. 319) Wola Markowa miała 3^'^ 
łanów = 105 morgów, a Wola Boguszowa 3 łany:»90 morgów. W r. 15<i9 posiadał je Jan ni 
Bogusz, podkom. lubelski. 

') Szczegółowe cytaty zob. w Bonieckiego Herbarzu I. str. 355. 



1 



ii 



53 

sejmu warszawskiego dnia 28. sierpnia 1587, wraz z Janem Gniazdowslcim , bislcu- 
pem sufraganem gnieźnieńsicim , w poselstwie do cesarza i do arcyks. Maksymiliana^) 
z zawiadomieniem o elekcyi Zygmunta III. W r. 1588 jako kasztelan zawichojski wy- 
brany został przez sejm, do poboru kwarty^). 

Z czterech jego synów i dwóch córek, najstarszy syn, Bernard, po ojcu sta- 
rosta zwoleński, z żony Doroty Kochanowskiej (córki Mikołaja i Barbary z Gniewo- 
szów), 2 vo. Poniatowskiej, zdaje się nie miał potomstwa. W r. 1591 sprzedaje on 
kopalnię żelaza^), a w r. 1593 odstępuje bratu Olbrachtowi wieś Brzezinkę i umiera 
około r. 1604«). 

Drugi syn Krzysztof, był w r. 1599 na uniwersytecie w Padwie*^), na oddziale 
Andrzeja Naruszewicza, przedtem zaś, w r. 1594 odstąpił Wojciechowi Korzeniow- 
skiemu i tegoż żonie Annie Krzyckiej tenutę królewską wsi Jeżowa i Bartodziejów^), 
a nabył wraz z żoną Anną z Bobrku wieś Taczew pod Radomiem^. Zdaje się, 
że w r. 1613 już nie żył, bo w tym roku Joachim Tarnowski, starosta wendeński 
pożycza od jego żony Anny z Bobrku sumę 1.500 złp. i zobowiązuje się zwrócić ją 
za rok jej sukcessorom^. 

Trzecim bratem był Jerzy, kanonik krakowski, który mianowany w r. 1604, 
wszedł do kapituły 2. czerwca 1606, legitymując się jako syn Jana Bogusza, kaszte- 
lana zawichojskiego h. Oślagłowa i Urszuli Maciejowskiej h. Ciołek. Jako babkę oj- 
czystą wymienił Zofię Śreniawiankę h. Śreniawa, jako babkę jnacierzystą Elżbietę 
Kamieniecką h. półtrzecia krzyża. Był zrazu proboszczem w Iłży i kantorem kate- 
dralnym, następnie proboszczem w Czańcu i possessorem Dziestawic i Gtąbinówki, 
które w r. 1604 przez swego brata Krzysztofa wydzierżawił szlachetnemu Adamowi 
Grochowskiemu '% Zdaje się, że w czasie nominacyi był na uniwersytecie w Bolonii 
i miał drugie imię Jan, gdyż pod r. 1605 znajduje się w spisie uczniów boloń- 
skich Joannes de Ztęblice Bogusz, canonicus Cracoviensis , gdy tymczasem Jana 
kanonika współcześnie nie było^^). Umarł w r. 1632. 

Czwartym bratem był Olbracht (Wojciech), żonaty z Helena z Górzna, posia- 
dacz królewskiej wsi Rawicy i Brzezinek, które za konsensem króla odstąpił córce 
Zofii, żonie Adama Próchnickiego (1632)*^). Jego synem był Jerzy Benedykt (fiaSl), 
dziedzic Górzna, żonaty z Reginą z Rykalskich. Tenże, jako uczeń Akademii jagiel- 
loiiskiej, miał mowę na pogrzebie Aleksandra Karola, czwartego syna Zygmunta 111, 
która wyszła drukiem w r. 1635^-)- 

Z córek kasztelana Jana III Bogusza wymienić należy Elżbietę, żonę Zygmunta 
Myszkowskiego, pierwszego margrabiego i Annę, zakonnicę w klasztorze Klarysek 



*) Warschauer, Mitteilungen a. d. Brittish Muscuin. Sygnatura Eg. 1089. Lipsk \909. 

') Januszewski, Stat. kor. 1600 fol. 317. 

=) M. kor. t. 136. p. 242. 

*) M. kor. t. 138 p. 263. 

-') Windakiewicz. Księgi iiacyi polskiej w Padwie. 

•^ Castr. Crac. t. 153 p. ll^l. 

•) .M. Kor. t. 138. p. 436. r. 1594. 

*) Castr. Crac. t. 198. p. 1947. 

-') Castr. Cr. t. 181 p. 127 i notaty Luszczyiiskiego. 
^^) Bersohn: Studenci Polacy na uniwersytecie w Bolonii. 
11) Metr. Kor. 1. 178 p. 461. 
>^ U Macieja Andrzcjczyka. BIbl. Jag. kat. paneg. N. 8052. 



: 54 

U Św. Andrzeja w Krakowie. O nich rozpisuje się Niesiecki, że wyprzysi^glszy się ka- 
cerstwa aryańskiego ojca, odznaczaty się cnotami cfirześcijaAskiemi^. Niesiecki roz- 
dziela Jana , kasztelana czchowskiego , od Jana , kasztelana zawichojskiego i mieni 
ostatniego zagorzałym aryaninem. Ponieważ ci dwaj Janowie byli jedną osobą » zatem 
zdaje się, że Jan III pod koniec życia, jako kasztelan zawichojski (1588), popadł 
w aryaństwo i prześladował córki. 

Oprócz tych czterech synów kasztelana Jana III, był jeszcze piąty syn, Jan IV 
z Ziemblic Bogusz, ożeniony z Katarzyną Czuryłówną 1 v. Stanisławową Kunatową, 
której zeznał zapis dożywocia 1621 (zap. Iwow.), a który miał synów: Jana V, To- 
masza i Aleksandra^). Tegoż Jana IV wymienia zapiska proszowska z r. 1619, jako 
brata kanonika Jerzego, tudzież Olbrychta Bogusza, którzy jako stryjowie i wspóto- 
piekunowie Stanisława sive Samuela, Hieronima i Anny Boguszów, występują prze- 
ciw Annie Boguszowej, żonie Jana Wy lama, o zabranie ruchomości z Kościelca po 
śmierci ich ojca, Hieronima I Bogusza^. 

Drugim synem komornika Jana II był Stanisław I wojski krasnostawski, 
dziedzic Kościelca, który odziedziczył po stryju Mikołaju wraz z braćmi Janem Ul 
i Mikołajem II. Występuje on w aktach od r. 1575 do 1581, w którym to roku umiera. 
On to, jako posiadacz Kościelca, był profanatorem tamtejszego kościoła, o czem 
wspomina zapiska w wizycie Kazimirskiego^). Był on dwukrotnie żonaty, 1 v. z Anną 
Grot Samborzecką, a następnie zaślubił Annę ze Swoszowic, córkę Henryka Ko- 
narskiego z Konar, która po śmierci jego wyszła za Stanisława Taszyckiego z Lu- 
sławic i skarżyła w r. 1582 Jana Charczę wskiego o zapłacenie wadyum 2.000 złp., 
z powodu intercyzy zeznanej w aktach wiślickich^). 

Synami tej drugiej żony byli : Stanisław II , dworzanin królewski i Hieronim I 
oraz trzy córki: Dorota, żona 1 v. Jana z Burzyna Burzyński^o, dziedzica Pod- 
brzezia i Wróblowic, 2 v. Piotra Szczepanowskiego, Zuzanna, żona Abrahama Szcze* 
panowskiego i Jadwiga, żona Abrahama Błońskiego , dziedzica Wróblowic, Podbrzezia 
i Faściszowej. Tenże Stanisław II występuje w r. 1595 jako dziedzic Kościelca i są- 
siednich Ziemblic , które w tym czasie musiał nabyć po żonie niewiadom^o nazwiska 
lub dokupić. Kwituje on w r. 1595 Jana Mniszka, starostę krasnostawskiego z za- 
rządu dóbr Rudniczki i Siemicza^), zaciąga w latach od 1593—1600 od różnych osób 
szereg długów, dochodzących do 10.000 złp. a następnie w r. 1602 sprzedaje Janowi 
Korycińskiemu (synowi Mikołaja) imieniem własneni i brata Hieronima 1 dwór z ogro- 

Anna Salomeą Boguszówna, córka Jana z Ziemblic Bogusza, kasztelana zawichojskiego 
i Urszuli Maciejowskiej, wstąpiła do klasztoru św. Andrzeja 29. czerwca 1616. Zmarła 7'11 164S. 
Równocześnie z nią wstąpiły do tegoż klasztoru dwie jej siostrzenice, Beata i Eleonora My- 
szkowskie, córki Zygmunta i Elżbiety Boguszówny, z których pierwsza zmarła 17;3 1660, druga 
14/4 1652. (Księgi profesyi u św. Andrzeja). 

'^) W Icgitymacyi wołyńskiej Boguszów w Żytomierzu w r. 1832 znajduje się zapiska co 
do testamentu Benedykta z Ziemblic Bogusza oblatowanego dnia 11/10 1681 w aktach konsy- 
storskich lubelskich » w którym tenże Benedykt zeznaje , że ponieważ stryj jego, ur. Jan iV. Bo- 
gusz nie windykował sprawy o sumę jego babce Maciejowskiej należącą — przeto on synów 
jego» Jana (V) Tomasza i Aleksandra od partycypacyi tejże sumy oddala. 

^ Tcrr. proszow. liber 245. pag. 557—560—561. 

^) Brał udział w synodzie aryańskim w Bełżycach r. 1567 (Grabowski Tadeusz: Literatura 
aryańska 1560—1660 rozdział U, s. 57). 

^) Castr. CracoY. t 127 p. 495 i 628. 

**) Castr. Crac t. 155 p. 426. 



- 55 — = — 

dem w Krakowie, przy cmentarzu św. Trójcy (00. Dominikanów), między domem 
Jana Korycińskiego , a panów Koniecpolskich (klasztor św. Józefa) położony, który 
odziedziczy! po stryju Mikołaju P). Wreszcie w r. 1610 robi dział dóbr ojcowskich 
z bratem Hieronimem I, zatrzymując Kościelec, a oddając bratu: Goryń. Wierzcho- 
wtska, Wolę Goryńską, Wólkę Łukowską i wieś Bródek^). W r. 1615 już nie żył, 
gdyż w tym roku występuje Hieronim I jako sukcesor zmarłego brata, Stanisława IP) 
co dowodzi, że umarł bezdzietnie. 

Hieronim I objął zatem po bracie Stanisławie znowu Kościelec, lecz niedługo 
się nim cieszył, gdyż około r. 1617 umiera, w tymże bowiem roku występuje już 
w aktach Anna z Wojsławic, córka Krzysztofa Cikowskiego, jako wdowa po Hie- 
ronimie Boguszu, pani oprawna Kościelca^). W r. 1619 pozywają ją jako już żonę 
Jana Wylama de Kaliszany jej bracia wujeczni, Jerzy Bogusz kanonik krakowski, 
pleban iłżecki, tudzież Olbrycht i Jan IV Bogusze, jako opiekunowie małoletnich 
dzieci Hieronima I Bogusza, o to, iż ona wbrew prawu nie chce im oddać w opiekę 
dzieci, pozostałych po pierwszym swym mężu: najstarszego Stanisława III sive 
Samuela, tudzież Hieronima i Annę Boguszów, lecz je sama chowa, wyrządzając 
tem skarżącym znaczną szkodę, którą oni sobie na 10.000 grzywien szacując). W tymże 
roku ci sami małoletni Bogusze, w asystencyi swych opiekunów t. j. powołanych 
wyżej swych stryjów, skarżą ponownie Annę, żonę Jana Wylama, iż po śmierci ich 
ojca zabrała pozostałe po nim przywileje i dokumenty, dotyczące dóbr zmarłego 
i nie chce ich wydać skarżącym, jako prawym spadkobiercom, a w osobnym pozwie 
domagają się od tejże wdowy zwrotu wszystkich ruchomości ojcowskich w Kościelcu 
pozostałych^. Ze sporów tych wynika, że Kościelec w tymże czasie wyszedł z rąk 
Boguszów i przeszedł w ręce Jana Wylama, drugiego męża Hieronimowej Boguszo- 
wej, zwłaszcza, że jej dwaj synowie, Stanisław III i Hieronim II widocznie zmarli 
bezdzietnie około r. 1624. W tym bowiem roku Jan Błoński, syn Jadwigi Błońskiej, 
siostry Hieronima I Bogusza, kwitował wdowę Annę Wylamową z ruchomości po 
swych braciach ciotecznych, Stanisławie i Hierominie II, synach Hieronima I, od ich 
matki otrzymanych^. Siostra ich Anna pisała się de Grudna i była żoną Samuela 
Chełmskiego. 

Już te wszystkie związki Stanisławów Boguszów, dziedziców Kościelca, oraz 
ich potomków z rodzinami wybitnie różnowierczemi, jak Cikowscy, Chełmscy, Ko- 
narscy, Taszyccy, Wylamowie, Burzyńscy, Błońscy, Szczepanowscy etc. dowodzą 
ich zmiany wyznania. Stanisław lU otrzymując przy podziale w r. 1610 od brata Hie- 
ronima Kościelec z Posiłowem, nie uregulował jeszcze wtedy sprawy patronatu i nie 
miał plebana w Kościelcu, na co wskazuje wzmianka aktu, że mu odstępuje Ko- 

•') Castr. Crac. t. 175 p. 85-89. 

*) Castr. Crac. t. 181 p. 2166. 

•*) Castr. Crac. t. 201 p. 1417. 

*) Castr. Crac. t. 204 p. 1076. 

-) Terr. Prósz. lib. 245 p. 552—555—557. 

«) Tcrr. Prósz. lib. 245 p. 560-561. 

^ Castr. Crac. t. 221 p. 2226. Właścicielem Kościelca w r. 1625 był Abraham Błoński, 
maż Jadwigi Boguszówny, ojciec Jana, który kwitował Annę Wylamową. Wyl<imowie z Kaliszan 
(nad Wisłą w lubelskiem) h. Radwan. (N i e s i c c k i , Herbarz , t. 9. s. 330). Jadwiga z Kaliszan 
Wylamową była żoną: 1 v. Piotra Sieniuty dc Lachowice, 2 v. Krzysztofa Lanckorońskicgo 
kasztelana krakowskiego, 3 v. Mikołaja Przcrenibskiego kasztelana santockiego. 



— 56 - 

ścielec „cum jurę patronatus praesentandonim quorumvis ecciesiuticorum beneficio- 
rum in eisdem bonis constituendorum'''). Sprawa ta zakoAczyfa się dopiero 
w r. 1663 za nowych właścicieli, Lanckorońskich. 

Trzecim i ostatnim spadkobiercą Mikołaja I Bogusza był Mikołaj II, najmłodszy 
syn Jana II i Zofii Śreniawianki. Ożeniony z Zofią Firlejówną z Dąmbrowiqri córką 
Mikołaja, wojewody lubelslciego, był naprzód starostą zwoleńskim*), następnie wojskim 
radomskim. Po śmierci teścia (1593) odziedziczył wraz z żoną znaczne dobra w lu- 
belskiem, umarł w r. 1600, pozostawiając syna Jana VI, kasztelana zawicfaojsldego 
(1645). Tenże Jan był przez dwa lata na studyach w uniwersytecie protestenckim 
w Heidelbergu wraz ze swoim prefektem Piotrem Szomanem Ciachowskim, a gdy 
go opuszczali w r. 1605, wydano na ich cześć panegiryk pod tytułem: ETXAI 
KOINOWAES (wspólne pożegnanie) Ab illustri Academia Palatinata — Honoris 
ergo consecrata Discessui Illustris ac Generosi Domini Domini Johannis Bc^usz 
L(iberi) B(aronis) de Ziemlice etc. Anno MDCV. Heidelbergiae e Typografia Joannis 
Lanceloti. — Inclita Illustrium et Gcnerosorum Bogussorum L B. a Ziemlice insignia 
(Herb Półkozic z literami I. B. D. Z. O- 

Jestto broszura (in quarto) zawierająca 12 panegiryków łacińskich. Jeden grecki 
i jeden hebrajski, przez różnych profesorów i uczniów na cześć ustępujących Jana Bo- 
gusza i jego prefekta Ciachowskiego , wychwalających ich ród, osoby, oraz herb 
Półkozic. Jan Bogusz nazywany tu Ziemlicianis Baro, ród jego wywodzi się od 
króla Lecha i kończy się pytaniem: Inclita Yestra Dominatio regali stirpe creata 
cur? Quia rex Maurorum Bogusz erat! 

O oślej głowie na tarczy herbowej mówi : asinus sanctior cst superis. Autorami 
tych panegiryków było dwóch Sieniutów L. B. de Lachowice , Marcin St. Szczepa- 
nowskt , Jan Grotkowski , Daniel Jezierski , Marcin Tudorowski , Stanisław Kazimirski 
(nob. pol. f.), Andrzej Herman (pol. studiosus St. Teologiae). Ody pisali: Henryk 
Scriterius de GUstrow, Megapolitaneus eques et P. L. caesareus, M. Baltazar 
Baumbusch (autor ody hebrajskiej), M. Bartolomeus SchrOterus, Petrus Sestercius. 
M. Georg Wendelin Schenkel Contuberniae Heidelbergii regens (mieszkali widocznie 
w bursie). Ojciec Jana VI Mikołaj wymieniony jest w panegtryku jako wojski ra- 
domski, stryj Jan jako kasztelan zawichojski, ojciec matki Firlej Jako wojewoda 
lubelski. 

Panegiryk ten dowodzi, że Jan III otrzymat wychowanie protestanckie, skoro 
studya swoje czcrpat na uniwersytecie protestanckim w Heidelbergu. Nie ulega wątpli^ 
wości, że i ojciec jego Mikołaj II zmienił wyznanie katolickie i stał się heretykiem, 
niewiadomo tylko, czy był kalwinem czy aryaninem. Teść jego Mikołaj Firlej był 
głową kalwinistów i założycielem szkoły kalwińskiej w Lewartowie (Lubartowie), 
zaś Mikołaj Kazimirski , zięć jego , wprowadził do zboru w Lewartowie nabożeństwo 
aryańskie. Obydwaj mieli się nawrócić przed śmiercią i przywrócić kościół katolikom. 
Ks. Cichocki w swoich allokucyach pisze, że córki Mikołaja Firleja wkońcu nawró- 
ciły się na katolicyzm i potomków swoich dla religii katolickiej odzyskały. Zdaje się 
przeto, że i Jan VI za przykładem matki Zofii Firlejówny powrócił na łono Kościoła 

») Castr. Crac. t. 191. p. 216*5. 

') Kasper Cichocki autor AlIoquioruni ossiccteiisium (1615) wymienia tego Bogusa jako 
zi<;cia Mikołaja Firleja i cytuje go jako starostę zwolcńskiego. 
O Panegiryk! Bibliot. JagiclL N. 52. 



I 



/ 



\lfoki 1^ 



VI. 



1. Jerzy Benedykt 1 1681 

i. Regina Rykalska 

2. Zofia 

m. Adam Próchnicki 

1. Jan V 

2. Tomasz 

3. Aleksander 



1. Stanisław III t 1623 
wojski krasnost 

2. Hieronim II t 1624 
ż. Anna de Grudna 



1. Jan Błoński 

2. Piotr Błoński 

1. Maryanna f 1669 
m. Piotr Komorowski 

2 V. Bylina Jan 

3 V. Mik. Oraczewski 

2. Marcin t 1705 
regim. podolski 

3. Aleksander 

4. Tomasz 

5. Eufrozyna 

m. Oborski Frandsz. 1675 

6. Anna (panna). 



[1610), 

zką na 

rostwa 

tamże 

. 1645, 
Marya 
Miko- 
anna^). 
będzie > 
w). tX 

IZ imie- 
y, Jako 
. Miko- 
ejnotów 



liczenie) 

z Sa- 
:.; Ks. 

yrayc»\ 



Tyraw- 
ła Ryl- 



Pauliny 
z Wie- 



małż. 
Ł i pfob. 



58 



Franciszka, c Dominika i Anny nułi. * 1742. 

III. str. 116. 
Jan, 8. tychże * 1731. III. str. 32. 
Jan, s. tycłiźe ♦ 1740. III. str. 100. 
Katarzyna, c. tychże * 1733. Ul. str. 52. 
Kazimierz Andrzej, s. Dominika I Franciszki 

małż. ^ 1725. K.: Andrzej Szwarcenberg 

Czerny stolnilc wołyńskie Aleksandra 

Krzeszowa cześńiko wa '^wie Juńska II. 

str. 220. ~ 

Maryanna Franciszka, c tychże * 1727. 

II. str. 247. 
Wojciech, Józef, s. tychże • 1722. II. str. 190. 
Dominik, zaśl. Franciszkę Banowską 1721. 

I. str. 25. a 2^ v. Annę Krajowską 1730. 

U. str. 48. 
Jan, s. Dominika i Anny małż. t 17^3. 

I. str. 25. 
Rudzki V. Rucki. 

Elżbieta Rozalia, c. Jana i Anny mali. 

z Szarysza • 1735. III. str. 69. 
Helena Rozalia, c. Franciszka i Heleny 

małż. ^ 1712. K.: Jan Czerski, Łucya 

Czachurska II. str. 129. 
Maryanna Agnieszka, c. Jana Ł4ika8za i Anny 

małż. * 1727. K. : Maryanna Sierakowska* 

Jan Pałcewicz III. str. 77. 
Jan, z Siekierczyny zaśl. Annę Strzess- 

kowską z Szarysza 1729. S. Józef Rudzki 

II. str. 44. 

Jan, z Mordarki t 1759. I. str. 67. 
Rylski. 

Michał, zaśl. Maryannę Rayską 1672. S. 

Jan Belina, Andrzej Biesiadecki I. str. 45. 
♦ Ryncowicz. 

Agnieszka, od 1697 r. żona Konstantego 

Bieźariskiego. 
Rzegocirtski. 

Anna, c. Franciszka i Katarzyny małż. 

z Mordarki * 1694. K.: Jan Boratyński 

z Jastrzębi, Zofia Złotnicka II. str. 4. 
Sędzimir. 

Jadwiga, c. Hieronima i Agnieszki małż. 

* 1652. K.: Jan Mruk wójt limanowski, 

Marya Jaciełczonka I. str. 25. 
Józef Franciszek, s. Franciszka i Zofii małż. 

z Sowlin ^ 1704. II. str. 72. 
Paweł Franciszek, s. Franciszka i Anny 

małż. * 170a II. str. 45. 
Zofla^ c Jarosza i Agnieszki małż. * 1647. 

K.: Pioir i Zofta Brzechffowie.L itr. la 



FnmciMZik, z Łukowicy zaśL Zofię Bft* 

towtką z Sowlin 1702. I. str. 74. 
Marcin, zaśl. Annę Oursyńską^ 1699i S. 

Paweł Ma*^i» Stan. Krzesz 4. str. 63. 
Anłoni, ł 1733. I. str. 20. 
Sawicki. 

Magdałena w 1786. r. żona Jana Rzecikow* 
skiego. 
SiemieAski. 

Szymon Jada Jan, s. Ignacego i Heieny 
z Jurkowskich « 1768. K.: Miduil Kn- 
suski, Konstancya Wolańska tV. str. 95. 
SikorskL 

Ką/ełan Krzysztof, s. Madeja i Maryanny 
małż. ^ 1761. IV. str. 45. 
Skórski. 

Nortert, f 1813. II. str. 344. 
Sm akowski. 

Anna Małgorzata^ c. Walentego i Rosali 

małż. « 1761. K.: Franciszek Bobowskie 

Elżbieta Krzycka III. str. loa ^ 

Zofia Helena, c tychże * 1740. K.: Ignacy 

Oursyński; Anna Trzedesl^ III. %tr. 148. 

Sobolewski. . 

Justyna, od 1697 r. żona Stanisława Pio- 
trowskiego. 
S o s e c k i. 

Agnieszlca, od 1742 r. żona Tomasza 
Olszyńskiego. 
Srokowski 

Wawrzyniec Maryan, s. Aleksandra i Ma* 
ryanny z Wierzchlejski^ ^ 1829. K.: 
Sebastyan Stadnicki dzc. ^fowego Targu, 
Maryanna Baranowska VI. str. 287. 
Stadnicki 

Konstanty Dezydery, s. tychże ^ 1802. V. 

A. str. 159. 
L£on Amos Teodor, s. Sebastyana i Ma- 
gdaleny z Szwarcenberg-Czcmy^ ^ 1813. 
K- : Wojciech Tetmajer, Agnieszka Trze- 
trzewiilska V. A. str. 204. 

Tekia Aiojza Napoleona, c tychże ^ I800l 
V. A. str. 186. 
* Stahlberger. 

Karol Józef Fioryan, s. Karola i Julii 
z Sławikowskich zaśl. Wilhelminę Wle- 
logłowsk|/C. Józefa i Ewy małż. laca 
IIL str. 240. 
StobnickL 

Feliks, s. OMirego i Hdeny z Mlroaiiw- 



59 



skich sail. Maryą Wielogłowsk^/ 1 ^. v. 
Paszycową 1838. S. Karol Stobnicki 
rotmSslrz, Soter Wielogiowski III. str. 42, 
Henryka s. ty eh te, dŁcow . Tymowe j zaśl. 
Emilię Wielogłowsk^ 1842. IlL str, 224. 

Strachockl. 

Anna^ od 1709. r. tona Jana Bobowskiego. 
S trzeszkowski. 

Franciszka Katarzyna, c. Stanisława i Anny 

małt. * 1720. K.: Marein i Katarzyna 

Sędzjmirowie II. str. 177. 
Józefa 8. Jana i Anny małt. * 1685. K. : 

Stanisław Krzesz, Barbara Trzecieska 

1. str. 86. 
Piotr, s. Stanisława i Anny małt. z Sza- 

rysza « 1724. K.; Ks. Wojciech Sarnecki 

prób. limanowskie Barbara Gurzyńska 

U str. 206. «^^ 

Rozalia, e. Wojciecha i Zofii małt. z Mor- 

darkl * 1753. K.: Franciszek Bobowsici, 

Anna Jurkiewicz IV. str. 5. 
Wawrzyidec, s. tychte * 1753. K. : Anton 

Strzeszkowski, Anna Rudzka III. str. 174 
Anna, od 1729, r. tona Jana Rudzkiego. 
Katarzyna, od 1735, r. tona Antoniego 

Bromirskiego. 
Wojcieefi, zaśl. Zofię Wojciechowską 1751. 

S. Franciszek Smykowski, Franciszek 

Bobowski II. str. 94. 

Sulczewski v. Szułczewski. 

Ludmika Wincencya Aniela, c. Stanisława 

i Anieli z Głębockich * 1818. IV. str. ? 
Siąfan Sebastyan, s. tychte * 1821. VI. 
str. 120. 
Szczedro wski. 

Krzysztof Nikodem, s. Franciszka i Heleny 
małż. * 1719. K.: Stanisław Ahinger, 
Maryanna Czachurska II. str. ItiJ. 

Szymadski. 

Agnieszka, c. Franciszka i Rozalii małż. 

z Szarysza * 1733. III. str. 44. 
Aleksander, zaśl. Eltbietę Nizińską 1704. 
S. Jan Tokarski II. str.? 
Tetmajer. 

Antoni Justyn Feliks, s. Karola i Justyny 

z Neymanowskich * 1815. V. A. str. 

57 i 297. 

Jttiianna Maryanna, c Wojciecha i Justyny 

z Choynowskich * I8U7. IV. A. str. 276. 

Marya Katarzyna, c. Karola 



i Martyny z Neymanowskich ^ 1815. 
V. A. str. 299. 
Wiktorya, c. Wojciecha i Justyny małt. 

z Mordarki * 1808. V. A. str. 279. 
Zofia, c. tychte ♦ 1809. V. A. str. 284. 
Julia, t 1809. II. str. 142. 
Tokarski. 

^ Anna, c. Floryana i Agnieszki małt. * 1683. 
"^ K.: Hieronim Lipski, Teresa Gęsierska 
I. str. 80. 

• Trypski. 

Helena, od 1817. r. żona Jana Jankowskiego. 
Trzecieski. 

Adam Jan, s. Michała i Salomei małt. * 
^ 1743. III. str. 122.. 

Anna, c. Teodora i Barbary małt. ^ 1688. 
^' I. str. 103. 

Anna Zuzanna, c. Michała i Salomei małt. 
^ • 1727. II. str. 247. 

Barbara, c. tychte * 1719. K.: Kazimierz 

^ Czachurski, Barbara Trzecieska II. str. 1 71 . 

Domicella Helena, c. tychże • 1732. K.: 

^ Stanisław Boguszewski tow. p anc. Te^ 

odora Jemiołkowska III. str. 39. 

Dominik Kajetan, s. tychte ♦ 1740. K.: 

^ Józef Pnie wski, Katarzyna Trzecieska 

III. str. 102. 
Elżbieta Teresa, c. cychte • 1734, III. 
L-^ str. 63. 
Jakób Teodor, s. Teodora i Barbary małż. 

z Sowlin • 1687. I. str. 100. 
Jan Adam, s. Michała i Salomei małt. * 
' ^ 1745. III. str. 128. 

Julia Zofia Agnieszka, c. tychte • 1722. 
*" K. : Antoni Trzecieski z Sowlin, Fran- 
ciszka Czachurska II. str. 187. 
Katarzyna Maryaiińa, c. Teodora i Bar- 
*- bary małt. • 1698. II. str. 33. 

Kazimierz Antoni, s. tychże • 1686. K. : 
*"' Wojciech Koszarski, Katarzyna Laskow- 
ska I. str. 93. 
Konstancya Barbara, c. tychże * 1696. K. : 
Jan Gurzyński, Teodora Fredro wna kasztel, 
częrniech.. IF. str. 20. 
Maryanna, c. Michała i Salomei małt. * 
-- 1726. K. : Jakób Pieniążek. Cecylia Cza- 
churska II. str. 20. 
Pawet Józef s. tychte ♦ 1742. IIL str. 110. 
Rozalia Jadwiga, c. tychte * 1726. III 
"^ str. 16. 



60 



f/ 



Rozalia, c tychte ^ 1733. Ul. str. 49. 
' Sebasłyan, s. Aleksandra i Maryi małż. 
f. z Lipowego * 1781. iV. str. 212. 
Stanisław Jerzy, s. Michała i Salomei dzierż. 
Sowtin * 1742. K.: Tomasz Ourzyński, 
Tekla Trzecieska 11. str. 209. "^ 

Teodora Atma, c. Teodora i Barbary małt. * 
1696. K.: Sebastyan Morski, Elżbieta 
Nidecka II. str. 20. 
Katarzyna, od 1749 r. żona Mikołaja Lu- 
^' blickiego. 

Michał, zaAl. Salomee Czachurską z Sowlin 
y 1719. II. str. 19. ^ 

Rota, od 1751 r. żona Wojdecba Strzeaz- 
"^ kowskiego. 

Anna, z Lipowego t 1762. I. str. 74. 
J Barbara, t 1725. I. str. 1. 
' BartMra, \ 1815. 11. sti. 150. 
.'^Dominik, \ 1770. I. str. 100. 
Maryanna, f 1796. II. str. 323. 
Rozalia, c Michała i Salomei z Lipowego 
V f 1733. I str. 23. 
TrzewskL 

Teodora^ od 1714 r. żona Jana Jemioł- 
kowskiego. 
Tworkowski. 

Rozalia Konstancya, c. Aleksego i Amiy 
małż. * 1720. K.: Józef z Witowie 
Szwarcenberg Czerny kasztelanie sag^ 
decki. Róża Czemowa c ześnik owa__kni- 
kow. II. str. 179. / 
TybiszewskL 

Balbina, od 1781 r. żona Ignacego Qu-> 

rzyńskiego. ^y 
Jan, zaśl. Balbinę Bogucką 1753. II. str. 98. 
Tyrawski. 

Samuel, zaśl. Barbarę Ratoską 1705. S. 
Maryan Miłkowski I. str. 83. 
Tyszyński. 

Józef, zaśl. Kunegundę NiziAską 1741. S. 
Józef Trębecki, Antoni Kałuski II. str. 78. 
UjejskL 

Teresa, w 1795. r, Kajctanowa Chmielew- 
ska 2\ V. Kasprowa Borzęcka f 1844. 
WielogłowskL ^ 

Aleksander, s. Piotra i Konstancyi małż. 
* 1660. K.: Stanisław Sędzimir, Ma- 
ryaaoa tapczyna I. str. 49. 
Anna KaroUna Komsttmeya. c Józefa i Ewy 
^ z Dwiftowiikicli ^ 1824. iC: 



i Konstancya Chwallbogowle VI. str. 121. 

Emilia Barbara, c. tychże ^ 1822. K.: 

•--Andrzej Wlelogłowski sędzia y. krako w., 

Maryanna WielogłowskaT dzka. JyMą. 

VL str. 113. \y ' 

, , Konstanty Jan, s. Wojdecha I Etifrozyny 

z Kowalskich • 1825. VL str. 123. 
Maryanna Ewa Dorota, c Józefa i Ewy 

^ z Dunikowskich • 1810. K.: Ewa bar. 
Echerich starosL cyrkii L sandec. V. A. 
str- 47. 

Nepamaeena, c Kajetana (matka opuszczona) 
^* 1833 r. K.: Tomasz Wlelogłowsl^ 
z Świdnika, Ewa Wielogłowska z Mor- 
darki VL str. ? ^ 

Wiktorya, c Józefa i Ewy małż. * 1826. 
'^ VL str. 133. 

Wilhelmina Petroneila Karolina, c tychże 
i^ • 1828. VI. str. 1S3. 

Anna, od 1846 f. żona Seweryna Ołę- 
"^ bockiego. 

Antoni, z Oosprzydowej zaśL Marcyamię 
^^ Gurzyńską 1730^ S. Michał Trzedeskl 

z Lipowego, Antoni Orzębski z Ko- 

bylca U. str. 48. 
Cecylia, od 1848 r. żona Juliana Radę- 

skiego. 

EnUlia, od 1842 r. żona Henryka. Stobnic- 
^ ' kiego. 

/ózef, dzc Jadamwoli zaśl. Ewę Dunikow- 
^ skĄ 1^. S. Kasper Wielogłowa dzc. 
J[)ąbrowe)y Józef Dunikowski dzc Ło so« 
^siigr IIL str. 89. ^ 

Józefa, od od 1837 r. żona Ignacego Ko- 
^ czanowicza. 

Marya, 1®. v. Paszycowa.od 1838. 2®. v. 
'■'" żona Feliksa Stobnickiego. 

Nepomucena, od 1833 r. żona Jana 2uka- 
^ Starzewskiego. 

Paulina, od 1832 r. żona Augusta Reklew- 
/ sktcgo. 

Wilhelmina, od 1848 r.żona Karola Stahl- 
(-^ bergera. 

Ewa, z Dunikowskich, wdowa po Józefie 
-^-^t IW^- "• sfr- 286! 
Joanna, c. Hieronima t !*»• 1- «fr- 330. 
^Wiktorya, c. Józefa f 182a U. str. 162. 

Wierzchlejski V. Wierzchleński (v. 
ZwierschleAaki). . 

Fdlks Antoni, a. Jóaela wambtlaaa Ju^L. 



c^ 



n deray^^ 



61 



towczanki oświędm. 1788. V. A. str. 6. 
Wierciński. 

Franciszek^ od 1823 r. żona Marcelefl^o 
Piotrowskiego. 
Wojci echowski. 

Maryanna Eleonora, c. Józefa J^ubicz rot- 
mistrza kaw. nar. i Eleonory z Krocz- 
kowskłch *~1782. K.: Michał Żuk Sta- 
rzewski komornik g ran, sandec . Maryanna 
Pieniążkowi stoTiiikowa no woęrodzka. 
Józef Lewald Jezierski cześnik bracław- 
ski, Magdilena z Czernych Wierzchlejska 
szambelanowa krol._V. A. str. 129. 
Zofia, od 1751 r. 2ona Wojciecha Strzesz- 
kowskiego. 
WoiaAski. 

Jan. ł 1709. I. str. 98. 
Wolski. 

Helena, od 1727 r. żona Wojciecha By- 
szowsidego. 
W rzesżcz. 

Marek, s. Jana i Anny małż. * 1683. I. 
str. 73. 
Zacharski. 

Kazimierz, f 1786. iV. A. str. 47. 
Za gurskt. 

Franciszek i Ignacy, ss. (bliźniaki) Stani- 
sława i Anny małż. * 1694. II. str. 2. 
Zaręba v. Zaremba. 

Stanisław Józef , s. Jana z Zarębo w i Ma- 
ryanny małż. * 1742. K.: Józef Zaręba, 
Anna Rudzka III. str. 115. 
Teresa, c Jana (matka opuszczona) * 1694. 
K.: Jan Znamirowski z Mordarki, Do- 
rota Wizemt>erkowa II. str. 5. 

Feliksa Filipina, c Karola i Józefiny f 
1842. str. 194. 

Zarzycki. 

Maryanna, f 1729. I. str. 11. 
Zdano wski. 

Joanna Franciszka, c. Jakóba i Kunegundy 
z MUewskich * 1772. K.: Jan i Ma- 
ryanna Mościccy IV. str. 124. 
Zdzieński. 

TMa WUdorya, c. Jana ekononia limanów. 
i Anny z Miłkowskich * 1813. !<.: 
Antoni Miłkcwski, Helena Pfcniążkowa 
V. A. str. 52. - 
ZembrznskL 

Rozaiia, c Adama i Maryanny małż. * 



1720. U. str. 179. 
Znamirowski. 
^Franciszek, s. N. i Katarzyny małż. • 1689. 
K. : Franciszek Popławski, Katarzyna 
Pągowska I. str. 105. 
,__Justyna, c. Jana i Anny małż. ♦ 1695. K. : 
Wojciech Niziński, Agnieszka Ryntowna 
II. str. 12. 

Ź u k-S karszewski. 

Jan, dzC;__Białowody zaśl. Nepomucenę 
Wieiogłowską z Świdnika 1833. U. str. 210. 

Żuławski. 

Amalia Józefa, c. Leona i Karoliny z Ekha- 

mów ♦ 1844. K.: Wojciech i Amalia 

Żuławscy VI. str. 61. 
Karol Franciszek Ksawery, s. tychże ♦ 

1845. VI. str. 76. 
Tekla Uonia, c. tychże ♦ 1847. VI. str. 85. 
Wanda Emilia, c. Juliusza i Maryi z Lasz- 

kiewiczów * 1846. VI. str. 81. 

Wlktorya, w 1839. r. żona Kazimierza Du- 
nikowskiego. ^ 

Wojciech, dzc^z^ Szyku, zaśl. Helenę Pie- 
niążkowa 1813. III. str. 22. 

Żurowski. 

Antoni, s. Feliksa i Katarzyny z Dydyń- 
- skich ♦ 1832. VI. str. 200. 

Antonina Kunegunda, c. Józefa i Julianny 

i z Dydyriskich • 1791. V. str. 240. 

Feliks Ludwik, s. tychże * 1798. K. : Adam 

^' Potocki dzc. K rasnegOj^ Józefa Dulem- 

bianka; Józef Potocki, Saloma Fihauser 

V. A. str. 256. 

Jan Ludwik, s. Feliksa i Katarzyna małż. 

z Szarzysza • 1839. VI. str. 22ó. 
Maryanna Tekla, c. Józefa _stolnikowicza.. 
^ sandeckiego i Julianny z Dydyńskicli * 
17S9. k.: Józef Dydyński, Maryanna 
Dobrzańska cześnikowa ch ełmska V. A. 
str. 234. 

Romuald Jan Józef s. Feliksa i Katarzyny 

małż. • 1831. VI. str. 198. 
Urszula Anna, c. Józefa i Julianny z Dy- 

dyńskich • 1796. K.: Józef Lewald Je- 

zicrela ^esnik krakowski, Helena Zwierz- 

chleńska 'v. A.' str. 252. 
Zuzanna 'Marcyanna, c. Feliksa i Katarzyny 

z Dydyńskich ♦ 1826. VI. str. 187. 

Antonina, od 1849 r. żona Sabina Ko- 
^ czanowicza. 



62 



Józef, zaślubił Juliannę Dydyń^ star<H 
' ścianką krzeczowską, 1786. IV. A. str. 8l'. 

Antoni, s. Feliksa t 18^- H- str. 258. 
t' 
Józef Kalasanty, dzc. S zarysza t 1^23. 

I II. str. 255. 



yy Justyna, f 1794. ii. str. 220. 
^ Kunegunda, t 1793. II. str. 219. 
Kunegumia, t 1795. II. str. 221. 

Dr. Juliusz Dunikawsid 
(Tarnobrzeg). 



Miscellanea« 



4. Płyta grobowa Mikołaja Kobylań- 
skiego, kasztelana rozpierskiego 1510 r. 
W Kobylanach, wsi powiatu krośnieńskiego 
jest w kościele wmurowana w prawej ścianie 
nawy płyta nagrobkowa z piaskowca, na której 
wyryta jest postać brodatego rycerza w zlnroi 
z rękami jak do modlitwy złożonemi. Z pra- 
wej strony rycerza, leży długi miecz, a w no- 
gach herb Grzymała, odmiennego jednak kształtu, 
niż go herbarze nasze przedstawiają, gdyż 
trzy baszty zamkowe wznoszą się na jedno- 
litym murze, w którym brak bramy i stojącego 
w niej rycerza. Wokoło biegnie napis wyryty 
niewprawną ręką domorosłego kamieniarza: 
HIC lACET MAONIFIC DOMl' NICOLA' HE- 
RES DE KOBILANI KASTELAN' ROSPERIES' 

ANNO DOMI 15 X 
nad głową zaś dodano: 
OBUT AN: FESTU: PAS... 
PURIFICATIONI : MARIE 
W Kobylanach uchodzi ta płyta za nagrobek 
rycerza Domarata, który był w bitwie pod 
Grunwaldem. (Szczegóły powyższe zawdzię- 
czamy ks. Karolowi Marciakowi). Red. 

6. Wierszowane spisy szlachty. Akt, 
który poniżej podajemy, jakolwiek ma wszel- 
kie pozory formalnej indukty jest tylko jednym 
z tych licznych objawów humoru polskiego, 
jakimi nasi palestranci zapełniali puste miejsca 
aktów sądowych. Znajdziemy tam rysunki 
ozdobnie i misternie piórkiem wykonane, ja- 
kich szereg umieścił Wł. Łoziński w swej 
pięknej książce „Prawem i lewem"*, znajdziemy 
karykatury nieraz i historycznych postaci, czę- 
ściej jednak spotkać można poważne senten- 
cye, lub sowizdrzalskie fraszki, wierszowane 
parafrazy modlitw, ba nawet wierszowane 
spisy szlachty. Z tego tylko tytułu, jako wy- 
. twór fantazyi polskiego palestranta, drukujemy 
niniejszy akt, nie przedstawiający zresztą dla 
nas wyższego interesu ponadto, że zawiera 
szereg, co prawda nieraz dziwacznie brzmią- 
cych nazwisk szlachty. 



Actum in castro Leopoliensi sabbatho in 
yigilia festi sanctorum Simonis et Judae apo- 
stolorum Anno Domini. 1754. (2d/X). 

Compendij selectorum nol>ilium Poloniae 
quorum cognomina non finiuntur in ski oblata. 

Ad offidum et acta praesentia castrensla 
capitanealia Leopoliensia personaliter venientes 
generosi Turkuł, Bułhak et Warwary, Kirkor, 
Tyszka cum Solary obtulerunt compendium se- 
lectorum nobiiium Poloniae, quorum cogoomina 
non finiuntur In ski per generosos Sakin, Ro- 
man, Filibek, Gintoft, Ruszczyć tum cum Heli 
conscriptum tenoris sequent^ : 

Tureccy FIriey, Rey, 
szlachta to hey, hey. 
Struś, Czyż, Kos, Polacy, 
Ludzie to są, nie ptacy. 
Koscicn, Bonar, Fredro, Piwo; 
Jest tego w Polscze co żywo. 
Szafraniec, Mleczko, Smietonka, - '" 
Niemsta, Ostrzeszko, Strasz, Pszonka; 
Brzoska, Strzałka, Trepka, Kolek, 
z drewnianą szlachtą pan Borek 
Jordan, y Fulgierda stary; 
Grabianka, Pemus, Celary, 
Jarzyna, Rumen, Mendna; 
Dynoff, Bałaban, Bylina. 
Ostróg, Skarbek, łiwalibog 
Ba zacna to szlachta dali Bog. 
Ruszczyć, Pausza z Wiszowatym, 
a coz komu będzie natym. 
Leszcz, Drubicz, y(!) Woroniczem 
a Geri>ert, Koc z Wąsowiczem, 
Sokol, Kirszta y Rogala 
znaydziesz w Polscze Anibala; 
Terembcki y Szębeki, 
Juz szlachta polska na wrekt. 
Obuch, Rożnowie y Płaza; 
wszystko to iest od żelaza. 
Grot, Kordysz y Karabela, 
iest czym bić nieprzyiaciela : 
Szlicntynk, Fetos y tam ktoś, 
a zatym Morsztyn y pan Łoś: 



63 



Szczuka, Karp 1 Sltez; 

Nie ryby to: y tych pisz: 

Mytko, Motowidło, Korytko: 

Bierz z Rzeszotkiem czarcie wszytko: 

A Strz^bosz, Derszniak z Gniewoszem, 

Szladita to sandomirska owszem. 

Komiakt Bronicz y Plichtowie 

y niewierni Undruhowie. 

Kolontay, Scibor z Komarem, 

Słonika, Czaplic z Olizarem; 

A Moreli y Dzluli 

Niecłi się do szlachty tuli. 

Ozga, Wyzga, Szomel, Zygota; 

Sawicz, Bystram y Lasota; 

Prandota, Morawiec z Zarębo, 

szlachta polska całą gębą. 

Duninów wszak znacie y Tarłów w senacie, 

siedclez Panie Bracie. 

Sołtyk, Cyryna, Wigura, 

Kisiel, Boreyko, Proskura, 

Zbrozek, Dobek, Glinka szlachta, 

woiowali za króla Olbrachta, 

Russyan, Popiel, Niemira, 

Pisz Kulesze, Sędzimira. 

Z panem Zegartem, Iliak; 

To tamto szlachta, a to tak: 

Zawada, Odyniec, Żubr z Dzikiem; 

Zaiąc takie z Przesmykiem. 

Telefus, Baybuza, Włodek, 

stary szlachectwa tych przodek; 

Haraim, Wereszczak z Azakicm; 

Halaz(?), czarcie z takim dziwakiem. 



O Domu pana Peretetkiewicza, 

Dowiesz się u pana Hulewicza. 

Baryczka, Baldy, z Koropatwo, 

at bis nadał szlachtę niełatwo; 

Undorff, Bandyneli, Feli, 

u kubka bardzo weseli; 

Arembosz, Narburt z Ordęgą 

Juz niewiem co ci wylęga; 

Krupkę z Pieniążkiem na piszem: 

Iskrę, Dzierzka z Ubyszem; 

Mier y dawny Ligęza 

piszmy tu Wężyka y Węża 

Niemierzyc, Pełka, Spinkowie, 

Rolek, Szyryn y Preysowie; 

Butler, Brzychwa y Rogoża, 

Dederkał, Gniewek az zgroza, 

Nencha, Knizer y Dzianety, 

szlachta to swizey roboty, 

Buldey, Bekiesz y pan Rucy 

szlachta ledwie nie Kałmucy. 

Zaklika, Ciołek, Pierzchała 

Bal, Lasko, y Grzymała. 

Ankwicz, Deboli godni ; Saktn y Krzywopisz: 

« Niegonienko, tuż Gówno między szlachto 

[napisz, 

Kerekesza, Bogatko, znamy tez y Tysze, 

A kto więcey wynaydzie niech y tych 

[przypisze. 
Post cujus ingrossationem originale ejusdem 
circa praescntia est relictum. (Castr. Leop. T. 
568 p. 2769-2772). Red. 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 35. 

a) Jakie jest pochodzenie herbu „Nalewka" 
i od jakiego czasu herb ten pojawia się 
w Polsce? b) Jakie rodziny do tego herbu 
nalelą i czy motna je wszystkie uważać za 
pochodzące ze wspólnego gniazda (W. Wittyg 
w Nieznanej szlachcie Polskiej przytacza Fe- 
dora Hrycewicza, ziemianina smoleńskiego w r. 
1621. a J. hr. Ostrowski w ksiądze herbowej 
rodów polskich pisze: „herb kilku rodzin li- 
tewskich: Hrebnickich, Hrycewiczów, Narkow- 
skich i in.**). iMbomir Hrycewicz (Rewel). 

Zagadnienie 36. 
Proszę o wskazanie miejsca przechowania 
ksitfi grodzkiej powiatu rossieiiskiego (księst. 



Żmudzkie) z r. 1794. Niema jej w centralnem 

archiwum aktów dawnych w Wilnie, o czem 

mię zarząd archiwum oficyalnie zawiadomił. 

Lubomir Hrycewicz (Rewel). 

Zagadnienie 37. 

Czyim synem, względnie wnukiem itd., był 
II Alcsander Kicki h. Gozdawa, rotmistrz wojsk 
ij koron., z czesnika podolskiego w 1730 r. pod- 
'1 sędek zs. ciechanowski, zmarły 1746 r. Dla 

szybszego z orjentowania się, o którego Ale- 
!; ksandra chodzi, dodaję, że zostawił on z Kon- 
li Stancy i Przed wojowskiej syna Antoniego, po 

którym z Maryanny z Przanowskich zostało 4 
jj synów, a między tymi ks. Ferdynand, arcy- 
ij biskup lwowski zmarły 1797 r. Drugi arcybi- 



64 



skup lwowski Kicki, ks. Kajetan, zmarły 1812 
r. był bratańcem pierwszego, a więc jut pra- 
wnukiem Aleksandra podsędka ciechanowskiego. 

A. hr. A. (Płaza). 

Zagadnienie 38. 

Niesiecki w ^Koronie Polskiej^ pod Wą^ 
sowicz h. Łabędź pisze między innemi : 1) . . . 
Krzysztof rotmistrz urodzony był z ojca Wa- 
cława pułkownika pod Zamoyskim hetmanem, 
matki Drohojowskiej, w wieluć wprawdzie 
bataliach mężnego serca dał dowody, ale oso- 
bliwie z Nalewajkiem i Lisowczykami, depu- 
tatem zasiadał itd. 2) N. cześnik sandomierski 
z Drohojowskiej urodzony (a więc byłby to 
brat Krzysztofa). 3) Wacław, archidyakon po- 
znański 1646 itd ojciec tego Wacława 



(nb. był niro^ wspomniany wyicj Krsysstof, 
a matką Zielidska wojewodziaiika płocka) pod 
Moskiewską woynę rząd w woysku prowacteąc, 
gdy naszydi w stolicy Moskwa śdsnęła, on je- 
dnak przedarł się do nich z prowiantem. 4) M 
prol>oszcz No womieyskl, św. teolo|^ doktor, koi- 
dół w Dzierainie wymurowawszy, umarł 1678. 
Czy nie znane komu bliższe szczegóły o tych 
faktach, gdyż mimo skrzętnych, długoletnich 
poszukiwali, nie mogłem dotychczas odszukać 
źródeł, na podstawie których mógł Niesiecki 
powyższe dane podać, a wiadomo, że Nie- 
siecki bez podstawy względnie źródła jakiegoś, 
chociaż czasami nieco bałamutnie, niczego do 
herbarza swego nie wcielił. 

M. D. Wąs. (Lwów). 



Sprawy Towarzystwa. 



Na posiedzeniu dnia 20 marca ukonsty- 
tuował się Wydział Towarystwa. Prezesem 
został obrany: dr. Jan hr. Droh ojo wski, 
1. wiceprezesem; Zygmunt Luba Radzi- 
miński, II. wiceprezesem : d r. P i o t r Ku- 
charski, sekretarzem : dr. H e 1 e n a P o 1 a c z- 
kówna, skarbnikiem: dr. Mieczysław 
Dunin W ą s o w i c z, redaktorem : dr. Wła- 
dysław Semkowicz. 

P. Semkowicz zawiadomił Wydział, że za- 
powiedziany w artykule wstępnym p. t. ,, Na- 
sze cele i zadania* ważny dla heraldyki dział 
zapisek herbowych (Inscriptiones clenodiales) 
średniowiecznych, ukaże się w łamach najbliż- 
szego zeszytu „Miesięcznika heraldycznego", 
dzięki cennym materyałom, które nadesłał ks. 
dr. Z. D. Kozicki z Archiwum centralnego 
w Wilnie. Nadto wprowadzony będzie nowy 



dział p. t. „Miscellanea", w którem pomie- 
szczone będą komunikaty i notaty z zakresu 
heraldyki, sfragistyki i genealogii. 



Sprostowania. 



w odpowiedzi na zagadnienie 30. (zeszyt 
z marca b. r., str. 48) wypadło kilka słów, 
nieodzownych do jej należytego zrozumienia, 
które też niniejszem uzupełniamy. Odpowiedź 
ta winna brzmieć: ^Żtby Wojciech Zawadzki 
był kasztelanem ciechanowskim, śladu w mo- 
ich notatach nie znalazłem. Jan Zawadzki, 
sędzia zs ciechanowski został nim 21 kwiet- 
nia 1603 r. umarł zaś przed 4 wrześ- 
nia 1620 r. ^reszta jak wydrukowano". 

W tymże zeszycie w Metrykach na str. 
43 należy poprawić Posgowski na Pągowaki. 



■^ W myśl uchwały Wydziału Towarzystwa przestaniemy począwszy od nr 5-go (za maj 
b. r.) wysyłać Miesięcznik heraldyczny tym wszystkim, którzy bądź to sami bezpośrednio, bądź przez 
znajomych zgłosili swe przystąpienie do naszego Towarzystwa, lecz dotychczas ani wkładek, ani 
wpisowego nie uiścili, mimo iż dwukrotnie wysyłaliśmy im wypełnione przekazy pocztowe. Rocznik 
Towarzystwa naszego T. 1. obejmujący : Elektorów króli Władysława IV, Miciiała Korybuta i Sta- 
nisława Leszczyńskiego, oraz stronników Augusta III. w opracowaniu pp« hr. Borkowskiego 
i dr. Danina Wąsowicza już się drukuje i zostanie zaraz po wyjściu wszystkim tym sz. członkom 
naszym, którzy oprócz wpisowego całą wkładkę za r. 1908 uiścili bezpłatnie dosłaraonym. Braku- 
jące numera Miesięcznika z 1903 r. prosimy rychło reklamować, gdyż później nie moglibyśmy icli 
dostarczyć, posiadając już tylko bardzo mały zapas pojedynczych numerów. 

NaUadMi Tow. bemldyomego. UcMlaktor naos. i <Mlpow. : Wl«4f ttaw M««k«wlcs. Ł Cwłąrt^tm dratemte w* Łwtfwto, 



MIESIĘCZNIK ^^ 
^^ HERALDYCZNY 

ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 5. Lwów, Maj 1909. Rok II. 

WanHikl pn»4płatyi ii Cilonkowie TowanjrttwA Łeraldyosnego, ptaoaoy prócs 

PnMlpłara na Mieai«csiiik wyno.i ro<»m«; .; wpltowejco w kwocie iK^ ri)cai«|wkj«idkq ii K, otrły- 
: o K. = 3 Uk. = 4 Rb. — 



migą Mieiifoinik i Aocsnik b«spł»tai«. 



. . ^ i Wkładki i pnedpłot^ nałoży nadsyłać: T<» »artytiwa kf- 

Nurnar pojw^neąy 7* hal , z pnesyłką AO hal. |j rtWjwaa (Dr. M. D«ata.|l«Mfile«) Lirśw, pi. SlmlMkl »*• 

PrMdpłata na Roosnik wynosi: i{ Koroipondeocye i rękopisy pod aJrecMn: 

= 10 K. = 9 Itk. = S Rb. Dr. Włtdfsław 8«mkowlei, Lwiw, slira ZaM4»J«ktfgo I. U. 



Treść: Ks. Dr. Zygmunt Kozicki: lnscriptior.es denodiales, str. 65. — Franciszek Jaworski: Nobili- 
tacya miasta Lwowa, str. 69. — Z. L. Radzimiński: Metryki (Z raptularza Porczyńskich) 
str. 72. — Miscellanea, str. 74 . — Sprawozdanie i recenzye, str. 77. — Zagadnienia i odpo- 
wiedzi, str. 79. — Pokwitowania 80. 



Inscriptiones clenodiales. 

6. Wywód szlachectwa Oościradowskich z r. 1477. 

Acta sunt hec In convencione lublinensi generali f. IV prox. p. f. Convers. s. Pauli anno 
quo supra (2^/1. 1484.) presentibus ut et heri (mag. gen. et nob. Raphaćle de Jarosław regni Po- 
lonie, Stanislao Lanezkoronszky de Brzeszye, curie regalis marschalcis, Johanne felix (sic) de 
Thamow pallatino lublinensi* Johanne de Thanczyn zauichostiensi castellano, Dobesiao de Pankra- 
ezowieze^ johanne Dlotho de Slup heredibus et aliis). 

Quemadmodum nob. Stanislaus heres de Gosczyradow cittauerat ad presenciam regie maie- 
siatis et ad iudicium regium nobilem Dobeslaum hcredem de Gosczyradow ad videndum et au- 
diendum nobilitAtem suam per ipsum inculpatam expurgari, tandem ipse nobilis Dobeslaus 
heres de G. non companiit et ipse nob. Stanislaus heres de ibidem coram regia maiestate et do- 
minis consiliariis litteram iudicialem ex districtu et terra lanciciensi rcproduxit sub hoc tenore ver- 
bonun: 

Nos Nicolaus de Cuthno pallatinus, Thomas de Szobołha castellanus* Florianus dc Gay 
iudes et Martinua de Ynyeme subiudex lancicicnses cum ceteris dignitariis in terminis terrestribus ad 
dispensandaiurahactenus congregati, significamus tenore prcsencium quibus expedit universis, quomodo 
nobis iudicialiter prcsidentibus acccdens pcrsonalitcr ad conspectum iudicii nobilis Stanislaus de 
Gosczyradow ex terra lublinensi exposito, quonvodo per quendam de ignobilitate fuerit inculpatus 
et infamatus productis quoque et exhibitis certis nobilibus et tcrrigenis quatuor armorum stirpis 
sue nobis instandus supplicauit, quatenus eos ad attestaciones et iuramcnta super nobilitate sua 
iiuta morem et prout negocii qualitas exposcebat admitteremus admittive decemeremus. Et qu]a 
iusta petentibus maxime in rebus ordinis non est denegandus assensus nec prohibenda sunt iu- 
sticie adminicula atque iuris, unanimi deliberacionc atquc voto» habito tractatu desuper, gencrosum 
Derslaum dt'Tfyeiawy succamcrarium lancicicnsem. cum id officii sui sit, ad dictas attestaciones 
et im'amenta tractanda seu prestari procuraiida et ad nlin que cause ipsius qualitas cxposcebat 
impresendanim deputauimus. Et indc factum et suhsoqt]utum est, quod memoratus succamcrarius 
ad presendam iudicii nostri reueniens recognuiiit per cxpressum, prelibatas nobilium infrascripto- 
de ąuatuor armis attestaciones et iuramcnta super nobilitate dicti Stanislai, quemadmodum 
suum exhiebat (sic), tractasse, procurasse et audiuisse et alia de consuetudine ad cau- 



=====r===================^^ 66 

sam necessaria pereg^sse et quod pro eo nobiles ac terrigene yldeUcet MatMas de Oyemyefyno^ 
Stephanus de Bowan:howo, Stephanus de Gosczyno et Barthoslus de Oasczyno de annis patris 
sui Yidelicet Nyeczuya, item Andreas de Dambye, Johannes de Tnynky, Johannes de Zagrobky^) 
et Jacob de Slappy de armis matris yidelicet Lyubrza, item Sigismundus de OnAomo dapifer 
brestensis, Petrus de Drzewcze subvenator landctensfs, Petrus de Oasczyno et Thomas de itridem 
de armis ave ipsius Stanislai videiicet Ogony, item Nicolaus de Cołkawycze, Nicolaos de 
Trzewo, Nicolaus de Gosszyerowo et Wlodelc de Ooibycze de armis sue preave yidelicet Ca- 
myona, iuxta morem, quod de eonim stirpe et sanguine processerit attestadones et luramenta 
militaria prestiterunt. in quorum fidem et testimonium premissonim sigilla nostra presentibus sunt 
subappensa. Actum et datum Ląndde in ludido terrestri f. III. proxinia post f. Purliic. ^larie, 
A. D. miilesimo qnadringentesimo septimo septuagesimo (4/11 1477). Presentibus generosia et no- 
błlibus dominis Derslao de Byelawy succamerario, Nicolao de Poddambycze yexilllfero maiori, 
Stanisiao de Brathoschowycze dapifero, Wlodlcone de Myiyonycze landdensi, Andrea de Kułhno 
gostinensi pincemis, Johanne Carwath de Sthoky yenatore maiore, Nicolao Pucsek de Nandzerzewo 
subdapifero, Alberto de Byelawy suppincema, Stanisiao de Myrczyn thesaurario, Stanisiao de Psary 
subagazone lanciciensibus et aliis quam plurimis fide dignis ad premissa. 

Nos itaque iudido regali presidentes yisis eisdem litteris et conspectis sigillis pfefalonira 
dominorum decreuimus dieto Stanisiao penam nobiiitatis tanquam uero et iusto nobiii et de stirpe 
miiitari procedenti. Et memoriale posult quod recepimus. 

(Archiwum wileńskie, ks. lubelska nr. 20698. f. 105). 

Uwagi: Po raz pierwszy, o ile mi wiadomo, w zapiskach herbowych śre- 
dniowiecznych spotykamy się ze zwyczajem ziemi łęczyckiej, według któr^o cały 
przewód oczyszczenia przeprowadzał naprzód podkomorzy, a potem zdawał z t^o 
sprawę przed sądem ziemskim. W r. 1417 nie odrazu, widać, zdawano sobie w ziemi 
łęczyckiej sprawę z tego, w jaki sposób, to jest przez kogo, ma się dowód tak 
przeprowadzić. Dopiero się nad tem zastanawiano (habito tractatu desuper), poczem za* 
padła decyzya, ie ma się tem zająć podkomorzy, z czegoby można wnosić, że to może 
dawny, lecz nieco zapomniany zwyczaj. Podkomorzy działa jako „deputatus* przez 
sąd ziemski wyznaczony. Może pierwiastkowo cała kompełencya wywodu przysługi- 
wała podkomorzemu królewskiemu? 

Staje tu po 4 świadków z 4 herbów, przyczem wywód dotyczy herbu ojcow- 
skiego, macierzystego, herbu babki (z pewnością ojcowskiej i prababki (znowu 
ojcowskiej), w czem mieści się wskazówka, jak tłómaczyćby wypadało niektóre kar- 
tusze inskrypcyjne, herbowe. 

Zapiska nasza świadczy, że istniały arma Lyubrzą zwane. Ponieważ wymie- 
nione tu arma są nazwami zawołań, przeto i Lubrzę do proklam należy zaliczyć. 
Wymieniono jako plemienników tego rodu: Andrzeja de Dambye, Jana de Trzynki, 
Jana de Zagrobki i Jakóba de Slapy. W zapiskach brzesko-kujawskich spotykamy w r. 
1424Mościca de Dambye i Stanisława de Ludbrancz, biorących termin dla rozgraniczenia 
dóbr Świerczyna i Janiszewa^). Tu i gdzieindziej w tej księdze mowa o Dąbiu, pa- 
rafii własnej, dziś w powiecie brzesko-kujawskim, dokąd też Świerczyn i Janiszewo 
należą. Że w Świerczynie dziedziczył Moście de Dąbie, wskazują nadto zapiski z r. 
1419'). Był zaś ten Moście rodzonym bratem Ścibora, biskupa jagierskiego. Ci d wa 



') Wyraz ten tak napisany, te moźnaby go czytać Yagrobki, takiej jednak wsi w Lęczyckiem 
nie było, natomiast były ZagrobkL 

*^ Teki Pawińskiego t. VII. nr. 4002. 
') Tamie, nr. 1040 i 1230. 



— -■ 67 =---= 

patrzą na Ostojów. Prócz nich występuje w r. 1418 jakiś strenuus Marcin Dąbski; 
prawdopodobnie jednak będzie on identyczny z Mościcem, którego imienia chrzest- 
n^o ani razu zresztą tutaj nie wymieniono, a w sądzie nad Marcinem, odprawowa- 
nyih w Brześciu wobec króla r. 1418 14/4 nie zasiada biskup Ścibor, chociaż obecnym 
jest Jan Pella, prepozyt kruszwicki'). 

Czy Stanisław ze Świerczyna i ze Stonkowa, brat Jana de Broniewo, miał część 
w Lubrańcu, o tern z księgi powyższej nic wnosić nie można. Trzebaby przejrzeć 
księgi łęczyckiego sądu. Może też w nich znachodzi się jakieś inne Dąbie. W każdym 
lazie wiadomo, że ród Dąbskich z Lubrańca używał herbu Dołęga, co P. St. Dziadu- 
lewicz w Miesięczniku Heraldycznym (1908 V.) poprawia na Lubczę, niesłusznie po- 
dobno, gdyż nasz Andrzej z Dąbia ma proklamę: Lubrza. Dalszy stąd wniosek, iż 
tak w odczytaniu jak i w druku zapiski sieradzkiej z r. 1417 omyłki nie popełniono. 
Mielibyśmy tam do czynienia rzeczywiście z Lubrzą a nie z Lubczą. Lecz może jeden 
i ten sam herb posiadał dwa zawołania: Lubczę i Lubrzę. Pierwsze byłoby topogra- 
ficznem od jakiegoś Łubka, drugie pozostaje w widocznym związku z Luitprandem. 

W r. 1692 Jan III dla » urodzonych obywateli z Lubra" powiatu pińskiego zatwier- 
dza przywileje „na wieś Lubra nazwaną* wydane w r. 7025 (r. 1517) przez kniazia 
Jana Wasilewicza Jarosławowicza dla Kuźmy Tyszynicza ^z Lubra"", (który to Kuźma 
miat zięciem Paszka Tyszynicza Lachowicza, męża Wiary, synem zaś Konona 
Golca), a w roku 7233 (r. 1726) przez kniazia Teodora Iwanowicza Jarosławowicza dla 
Paszka Tymofiejewicza Lachowicza. Pińszczanie ci byli pancernymi bojarami zamku 
gródeckiego, słtiżbę ziemską odprawującymi^. Zapewne od owego Paszka pochodził 
Nikofor Iwanowicz Luberski, który w latach 1789-92 mieszkał w „Rublu"" a grunt 
miał iiprzy okolicy, Lubrze i Ostrowem Borki zwanym w części Ratkiewicz^. Kazał 
się pochować przez ^kapłana luberskiego cerkwi rubelskiej'''). W księdze gr. krasnostaw- 
skiej (nr. 19638. s. 101 i 500) spotykam g. Franciszka Luberskiego, podstolego miel- 
nicU^^o z r. 1713, a g. Andrzeja Luberskiego z r. 1717. Może ci Luberscy via Pod- 
lasie zaszli byli w Pińszczyznę. 

Wymieniony na wstępie zjazd generalny lubelski z r. 1484 rozpoczął się był 13^ 
stycznia a trwał jeszcze dnia 6. lutego. 

Co do świadków uczestniczących w sądzie ziemskim łęczyckim z r. 1477 za- 
stanawiają: vexillifer maior i venator maior. Różniczkował się zatem nie tylko urząd 
wojsidego, na co możnaby przytoczyć sporo innych przykładów z różnych ziemstw. 



7. Wywód szlachectwa ks. Jana Lochińskiego z roku 1550. 

In Polthowsk a. 1559 8/2. 

Testes d. Lochiński super nobilitate. Ven. d. Joh. Lochiński clericus dioc. gnesn. principaliter 
et per se dtra tamen quonimcumque suorum procuratorum hactcnus quomodolibet constitutorum 
reyocacłoneni coniin reverendiss. in Ch. patre et domino d. Andrea Dei gracia episcopo ploc. 
et apud acta inque mei notarii publici testiumque infrascriptontm ad id tunc vocatorum et roga- 



^ Tamle^ nr. 256. 

Ą Nr. 13238 s. 573, obIaU z r. 1792. 

^ Nr. 13237 s. 30 i 31. Odwieczni to Lachowie ci Paszkiewicze , przybierający nazwiska 
S fcakle wkióWy Woronowsklch i t d.; lachem był może i teść Paszka. 



~ 68 =^ =— 

torum prcsencia personaliter constitutus asscruit canonicttum et prebendam fundi Siroźewko in 
ccciesia cath. ploc. morte et obitu ven. d. olim Joh. Tlubiczki illius ultimi et immediati possesso* 
ris vaccare (sic) de quibus eidem d. Johanni Lochynski vigore nominacionis S. R. Maiestatis per 
Sanctissimum in Ch. patretn et d. d. Paulum divina providencia papam IV (elidter modernam 
conferendi quecumque beneficia, canonicatus» prebendas et dignitates in ecciesiis cath. in turao 
Sedis apostolice yaccancia graciose concesse tum et per (execudonem) processuum per reyerendiss. 
d. Johannem Dziaduski Dei gracia episc. .premisl. desuper fulminatorum dictamm literamm brevis 
apostolici executorem prouisum est Attendens discrimina et pericula vianim hidus temporis quo 
testes exhinc cum magna difficultate conducere deberet qui coram vea. capitulo pioceasi testimo- 
nium de nobilitate illius perhiberent, ut circa recepcionem elusdem d. Joliannis Lockfmki in ecde- 
siam ploc. statuto ecclesie de inducendis testibus super nobilitate illius satisfactum foret, quatuor 
testes nobiles, Nicolaum, Mathiam et Johannem GtynskU et Petrum Swyerczinski gnean. dloc 
laicos per honorabilem Laurencium Miloszewski viccarium perpetuum ecdesie collegiate poitho* 
uiensis et rev. domini episcopi ploc. capellanum executorem per reyerendiss. dominum deputatum 
cittatos induxit quos admitti iuramentaque corporalia sollta de dicenda veritate ad imagHieoi 
crucifixi ab eisdem rectpi et examinari dlctaque eorum actis ingrossandum decem! auctoritatem- 
que ordinariam panter et decretum interponi pedit. Qui per reyerendiss. dominum admissi tactis 
duobus digitis imagine cructfixl Saluatoris solita corporalia iuramenta de dicenda yeritate pretti- 
terunt et eorum quilibet prestitit et deposuit, quod yidelicet prefatus yen d. Joh. LoekynM cle- 
ricus gnezn. dioc. ex nobili Gregorio L. patre ex armis Jelythonum habente noblloa Helizabetb 
de domo Parsnyewskich matrem ex armis Anserls in puluinari stantis wigo nuncupati Oąslca, 
matre vero nobili d. Dorothea de domo Strassow ex predictis armis Jelythonum habente 
matrem nobilem Catherinam de domo Gayewniczkich ex armis Rosarum, constante Inter ipsos 
legitimo matrimonio natus est ab omnibusque nobilis et pro nobili habetur et reputatur. Et re- 
yerendiss. dominus testibus ipsis admissis, receptis ac dictis et deposidonitnis eorum recensitis 
easdem actis suis inserendas decreuit auctoritatemque ordinariam et decretum interposuit decer- 
nens, quatenus eisdem dictis et deposicionibus testium tam in iudido quam extra stetur fidesąue 
plena ac indubitata adhibeatur proinde ac si coram eisdem fuerint Inducti et examinatL Preaen- 
tibus ibidem yenerabilibus, discretis Sebastiano Oraczewski yarschouiensi, Michaile Swydenki^ 
Stanislao Grabowski plocensibus, Johanne Craykowski in Zagroba, Stanisiao Dzwyermia in Czm''- 
nikowo, plebania, polthoulensibus canonicis testibus ad premissa yocatis et rogatis. Et me Stanisiao 
fezewski, curie notario. 

(Z konsystorza w Pułtusku. Acta epioc. Andree Noskowski ep. ploc. T. 31. /. 792. 

Uwagi: Proces wywodowy przeprowadzono z całym rygorem formalistyki 
prawa kanonicznego, świadkowie składają tylko przysięgę de dicenda yeritate. Zdaje 
mi się, że według prawa ziemskiego wywód ten można było zaczepić, chociaż w tym 
czasie wywody szlachectwa w ziemstwach często mówią jedynie o zeznaniu .sub 
conscientia" nic nie wzmiankując o „iuramentum*. Czasem zaś mowa o „compro- 
batio"" uczynionego już zeznania „per iuramentum''. Zależało to widać od tego, czy 
i w jakiem stadyum przewodu powód domagał się zaprzysiężenia. Ale tutaj powodem 
był sam ks. Lochiński. Świadków powinien był ks. L stawić w Płocku przed bi- 
skupem i kapitułą stosownie do statutu kapitulnego. Stawił ich za zgodą biskupa 
w Pułtusku. 

Ciekawem jest, dlaczego ^discrimina et pericula yiarum huius temporis* w lutym 

r. 1559 były tak znaczne, że łatwiej było stawić świadków z gnieźnieńskiej dyecezyi, 

dokąd wówczas Warszawa należała, w Pułtusku niż w Płocku? Może dla wojny 

inflanckiej trakt warszawsko-plocki zajmowały wojska ciągnące i może ci świadkowie 

mieszkali blisko Pułtuska. ^ « ^ r. • i^ • # • /nf . v 

X. Zygimnt Dunin Kozicki (Wilno). 



69 — 

Nobilitacya miasta Lwowa. 

Na cmentarzysku politycznego prawa miast polskich, na takim grobowcu, jak 
konstytucya „Nihil novi* z r. 1505, normująca ostatecznie skład sejmu polskiego, 
ostat się w połowie XVII wieku już tylko Kraków i, ćiiąki litewskiej racy i stanu, 
jeszcze jedyne Wilno. Oba miasta miały wyjątkowe stanowisko w Rzeczypospolitej, 
posiadły prawa, które pisane były ongi całemu stanowi mieszczańskiemu — ale ich 
życie publiczne nie było życiem własnem. Było tylko przywilejem i koncesyą, darem 
z łaski, odznaczeniem. Bo ani Kraków, ani Wilno nie brały udziału w życiu sejmowem, 
w elekcyi królów dlatego, że im się to należało jako miastom, jako stanowi — ale 
tylko dlat^o, że je podniesiono do godności stanu szlacheckiego, słowem, że je 
nobilitowano. 

Siedm przywilejów Zygmunta I, wydanych w czasie od r. 1513 — 1539^) zrównało 
mieszczan krakowskich ze szlachtą „we wszystkiem, w dostojeństwie, zacności, 
vł godności, ubiorze, takiesz i w urodzedniu", przywilej Zygmunta Augusta, z r. 1568 
dla Wilna^ wyjaśniał szczegółowo, co należy rozumieć pod nobilitacya miasta. 

W tym ostatnim przywileju ustanowiono „by wszyscy, którzy piastują urzędy 
miejskie, wójtowie, burmistrze, rajcy, ławnicy i pisarze, przyrównani byli stanowi szla- 
checkiemu i szlachcie, oraz cieszyli się tymi wszystkiemi wolnościami, przywilejami, 
honorami, godnościami, którymi cieszy się szlachta ziem litewskich''.^ 

Stanowi dalej powyższy przywilej, że szlachcie piastującej urzędy miejskie 
w niczem to niema ublitać, natomiast nieszlachta, na nich siedząca, zrównana ma 
być w godności ze szlachtą „tak, żeby po wieczne czasy byli równi i zrównani, bez 
jakiejkolwiek zelżywości i zarzutu nieszlachectwa — tak samo i ich dzieci — jeżeli 
si^ nie zmazą lichym procederem, ale oddadzą się sztukom wojennym, albo wyzwo- 
lonym. Ażeby do wszystkich godności duchownych i świeckich, do których przystęp 
ma szlachta, do posiadania dóbr ziemskich byli dopuszczeni, jak nie mniej do bene- 
ficyów kościelnych, większych i mniejszych, godności prałackich, katedralnych, kolle- 
giackich i wszystkich innych, jak wreszcie do wszystkich urzędów świeckich''. 

,p Wolno też przerzeczonemu magistratowi i jego następcom, jeżeli zechcą, przy- 
brać sobie herby, albo odznaki szlacheckie, za zgodą jednak rodzin noszących te* 
herby, które oni sobie przybrać życzą. Których to herbów mogą używać we wszyst- 
kich aktach, jak nie mniej i na pierścieniach sygnetowych, rzeźbach i prywatnych 
malowidłach... W sprawach zaś publicznych i urzędowych używać będą pieczęci 
miejskiej dotychczasowej". 

„Wyjmujemy Ich wreszcie od wszelakiej zelżywości, wzgardy, potwarzy, podej- 
rzenia, łajania, którem zwykła być szlachta wytaczana od plebejuszóW. 

Na zewnątrz objawiało się zrównanie mieszczan krakowskich i wileńskich ze 
szlachtą w prawie nabywania dóbr ziemskich, oraz w szeregu uprawnień politycz- 
nych, jak udział w sejmach i sejmikach, w elekcyi królów, symbolem zaś tego 
zrównania było dopuszczenie posłów miejskich, na równi z postami ziemskimi, do 
ucałowania ręki królewskiej przy otwarciu sejmu. 



') Leon Rymar: Udział Krakowa w sejmach i sejmikach Rzeczypospolitej. Rocznik krakowski 
Tom VII. 

s) Dubińsld: Zbiór praw i przywilejów JMK. miastu Wilnowi nadanych. Wilno 1778. 
9) W prsekłidzie polskim. 



Inne polskie miasta zostały zupełnie w cieniu. Upadało ich znaczenie 1 dobrobyt 
ekonomiczny — jeden jeszcze Lwów utrzymywał średniowieczne tradycye, dzięki po- 
łożeniu swemu na wielkiej drodze liandlowej między Wschodem a Zachodem i dzięki 
obrotności swoich mieszczan. 

A tradycye te były świetne. W aktach miejskich przechowywano dokument 
z r. 1425, zapewniający ze strony Lwowa razem z innymi miastami następstwo na 
tron polski potomstwu Władysława Jagiełły i drugi dokument przymierza mieszczan 



-i W lM 



^WT^ 



In Nomine Domini Amen 

l4 d perpetuam ret memoriarn:^ 

os loannesCafiitiirus'*' 

Ruffi se, P i ufl i af,M afoui 31^ 

Sa ułogiti reJK^iimi ifle^olli y : 
ni5C,Li\ioiUiEfSińo1cniciai^] 
Cicn iieiióu I a-c^' uc4:ii'Succ: GotiYandi^li mi% Re x* 

n\ ign^c4ma8|?rxtenulyu»litmeM^ne vntiicA^i^ 60^(iiigii: 

1 1 • , {.urn f cuii «|a e d 4 tu « ^ce* i tct ittcnit t H ouun tlru i , u it uc %& 
p ci4t \ u tuns . It j I1 1 c((e i> n 1 11 1 ku » 1 1 li j h: Wki <^iAlmft « Re giku i , ^SCa^ 
1 t^tiatU PiniicipiWin, a (ujlircuici RcgiiatckC-cliouiuium DEO coiił 
ccUaw t>rxrof^iitiu^^tu, ^ luiiraaliu^ uic^ttaleii 'rtcAnam ilatam.* 

f»olŁ'iliitc łu , vi iicHl ( <A n ut I n Ar niAfti« iiI a rij * i a 1 1 %Ai uIrm ^aikJ o ft 
LiiWto, ^[:oiittiŁCiu1o& Ul nUi^ata rebctkfi. WUicaieruetit iiL_J 
n I- u fi 1 C UU V c I luii c li ;li M -1 J ix- Ul u I Kn-fLiuU » 1 1 Jcles iuV Jitoft » \t%^ 
^fitin pi I iUciid I ul a;l Aurejąfr it .aWuct ^ SSTp jł iimA ^ . TaUijuc rai 
^liMic M:iictl:Ucni iu^iia Jtuic pflfmftiLCmMattv--' (it(Upi:£Cuiii6 
aii|;itAŁit_0u4Ubiiii ipiiJ«vii foiui4<l:tin1rHv^ iimeiB Ycro ^anAllU 
rpit:i|tlNat aiiCKiae, r|u^ pjicc.auti bctltt, Jf>Hii,t|M*it«|U«. prarfia^ 
iT aŚ cii«^<|ui ca I tal I ramut, ąS^iiiaKui i u p:iilc,nirt Vii*ilwtt Nt> ** 
ii fit ląr^UiUiiiuft*. lU 1»i:Uic.1l« i^ u idem ea^pćaiticinttNoiU'^^, 

Edi£et 





Pierwsza karta przywileju króla Jana Kazimierza — bez daty. 



Lwowa ze szlaclitą ziemi lwowskiej i iydaczowskiej z r. 1464, w pamięci zaś tkwił 
cały szereg faktów równości mieszczańskiej ze szlachtą, tak wówczas, gdy godność 
wojskiego ziemi tialickiej spoczywała w rękacli mieszczanina lwowskiego Kunce-Stetn- 
kellera, jak i w szeregu związków małieńskicti ze szlachtą, w osiadtości ziemskiej 
mieszczan lwowskich, w baronii, którą w r. 1595 otrzymał od cesarza Rudolfa II 
mieszczanin lwowski Jan Szolc- Wolfowicz, jak wreszcie w wysokim poziomie oświaty 
i kultury, która zjednała miastu przydomek ^mater ingeniorum'. 



— 71 ======^====================^^ 

Mimo więc uprzywilejowanego stanowiska Krakowa i Wilna, Lwów siłą faktycz- 
nego sw^o bogactwa i znaczenia zbliżał się do obu stolic i mimo braku przywi- 
leju nobilitacyjnego usiłował zająć należne sobie miejce, czego dowodem choćby 
współudział i fakt podpisania aktu elekcyi Jana Kazimierza w r. 1648 przez dwu 
posłów miejskich. 

Formalną jednak nobilitacyę i prawne zrównanie z Krakowem i Wilnem otrzymał 
Lwów dopiero w r. 1658» jako nagrodę za bohaterskie poświęcenie mieszczan swoich 
w czasie pierwszego i drugiego najazdu Chmielnickiego, za pomoc wojenną w po- 
trzebie beresteckiej, zbarazkiej, żwanieckiej, za mężne i nieugięte stanowisko wobec 
najazdu Rakoczego. Zasługi były tak wielkie a niezwykłe, bohaterstwo i wierność 
dla tronu tak niezwruszone, ofiarność dla sprawy publicznej bezprzykładna, że cała 
Rzeczpospolita z podziwem patrzyła na gród ten niezłomny i nie było pochwały, 
chlubnego przydomka, podniosłego porównania, którem by w owym czasie nie da- 
rzyli Lwów nietylko panegiryści, ale i najwybitniejsi mężowie stanu, pisarze, jednem 
słowem cała Polska. 

W ślad za tem powszechnem uznaniem wyszedł z kancelaryi królewskiej, dnia 
8 sierpnia 1658, w czasie trwającego sejmu, przywilej nobilitacyjny ^), zredagowany 
w słowach podniosłych, z wyliczeniem wojennych zasług miasta „które trwało jak 
nieruchoma skała przeciwko najazdowi i ukrytej zdradzie"". Nie pominięto w dalszym 
ciągu iadn^o szczegółu, przyczyniającego się do podniesienia majestatycznej powagi 
dokumentu. Jest więc mowa o prawie nagrody, przysługującem królom, jest szerokie 
tło historyczne, jest wreszcie zadowolenie, że po tylu klęskach nastały czasy spo- 
kojniejsze i że wojenna zawierucha skończyła się utrzymaniem dawnych granic Polski. 

Po tem dopiero następuje essencyonalna część przywileju: „Pragniemy miasto 
Lwów i jego obywateli, podległych nam i Rzeczypospolitej, wyznania katolickiego, 
ormiański^o i greckiego, obywateli i mieszkańców, nowym obdarzyć zaszczytem, 
aieby przykład cnoty godnej wspomnienia i innym miastom przyświecał. 1 dlatego 
też ich» bez żadnej różnicy wyznania chrześcijańskiego, utrzymujemy przy wszystkich, 
nadanych im przez przodków naszych prawach i przywilejach (nic w nich nie zmie- 
niając) a ponadto ich wszystkich, wraz z catem potomstwem i całe miasto zrówny- 
wamy z mieszkańcami Krakowa i Wilna i ich prerogatywami (o ile odnoszą się 40 
praw i tytułów szlacheckich). Oraz za jednomyślną zgodą senatu i stanu rycerskiego, 
na obecnym sejmie walnym, stanowimy, aby obywatele Lwowa po wieczne czasy 
uczestniczyli w elekcyi królów przez dwu cztonków rady miejskiej i każdą elckcyę 
podpisywali. Wolno im będzie nabywać dobra ziemskie, tak prawem dziedzictwa jak 
i zastawu i to po wszystkich miejscach, przy zachowaniu jednakże wszystkich cię- 
żarów Rzeczypospolitej. Na sejmach miejsce i głos mieć będą, oraz przypuszcza 
się ich do całowania ręki królewskiej na sejmach, razem z innymi posłami ziemskimi, 
tak samo jak i do pozdrowienia króla. I wszystkie inne przywileje, tutaj nie wymie- 
nione, równie z obywatelami Krakowa i Wilna mieć będą**. 

Sejm zatwierdził powyższy przywilej w całej jego osnowie. „Non exiguae virtu- 
tis — czytamy w odnośnej konstytucyi sejmowej^ — i statecznej wiary ku nam 
i Rzeczypospolitej miasto Lwów probavit argumcnta tot, gwałtownych, nieprzyjacielskich 
wytrzymawszy Insulłus, których słusznym annuentcs prośbom i stateczną ich wiarę 

*) Oblata w Aktach grodu Lwowskiego t. 407. p. 297—303 (cytujemy w przekładzie polskim). 
>) VoL legum. t IV. str. 550. 



— 72 - 

i cnotę, ad seram przesyłając posteriłatem, onych inpmilegiis et preragati^ls z miasty 
przednimi Krakowem i Wilnem porównywamy, zachowując ich przy tem przy daw- 
nych prawach i przywilej* względem prerogatyw porównania z Krakowem i Wilnem 
z kancalaryi wydany in toto aprobujemy*. 

Nacisk położony na przykład Krakowa i Wilna wskazywałby, że chodziło tu 
o nobilitacyę patrycyatu tylko, na zasadach przywileju wileńskiego. Brzmienie jednak 
przywileju lwowskiego, późniejsza opozycya szlachty i ślady w księgach miejskich 
wskazują, że w tym wypadku kancelarya królewska i sejm z r. 1658 poszły znacznie 
dalej, bo prawa i przywileje szlacheckie odnosiły się do ogótu mieszczan lwowskich 
i to bez różnicy wyznań i narodowości. Ani Rusini bowiem, ant Ormianie głównie, 
nie szczędzili zabiegów, celem uzyskania przywileju nobilitacyjnego, a zanióst go do 
grodu, celem oblatowania, regent miasta Stanisław Cichonowicz^) naczelnik kolegium 
czterdziestu mężów i reprezentant pospólstwa miejskiego, zawsze opozycyjnego wo- 
bec rajców. 

Przywilej został obiato wany w grodzie dnia 3 marca 1659, a w kilka dni później 
przywieźli delegaci Lwowa na sejmik w Sądowej Wiszni, wiadomość, że .była 
wielka wrzawa na sejmiku, przeciwko przywilejowi na szlachectwo od JKMci miastu 
nadanemu'*. Zaatakowano przedewszystkiem prawo mieszczan do nabywania dóbr 
ziemskich, oraz wyrażono obawę szkody dla stanu szlacheckiego, z powodu tego, że 
szlachta w myśl przywilejów miejskich nie miała prawa nabywać gruntów w mieście. 

Obawy te znalazły swój wyraz w laudum sejmikowemu : ^Przywilej miasta 
Lwowa, iż nie jest produkowany i celatur, przez co supponitur, że w nim znajdują 
się contrarietates publico consensu, legi i szkodliwe praejudicia stanowi szlacheckiemu, 
seriom PP. posłowie interponent curam, aby ten pierwszy był annuiowany, a inny, ne 
fidelitatem praestitam Panu i Rzeczypospolitej oprimat in gratitudine wydany był 
z kancelaryi JKM-ci cum scitu izby poselskiej, takowy, jako czytamy miasto Kra- 
ków ma". 

W ten sposób wróciła sprawa ponownie pod obrady sejmu w r. 1659. Mamy 
o nich dość szczegółowe wiadomości dzięki relacyi wspomnianego wyżej regenta 
miasta Stanisława Cichonowicza, który w dyaryuszu swoim cytował skrzętnie donie- 
sienia posłów lwowskich, bawiących na sejmie. Pierwszy list donosił, .że nasi Ichmć 
PP. Intemuncii, subsclia tak izbie senatorskiej, jako i poselskiej cum łionore et decore 
posiedli, które ustanowienie tak wysokie daj Boże, aby nam i dziatkom naszym 
z pociechą było-. (Dok. nast.) Franciszek Jaworski (Lwów). 



METRYKI. 

z raptularza Porczyńskich. 

Jako przyczynek do działu Metryk, pozwalam sobie podać wyjątek ze starego 
raptularza, zawierający w sobie daty ślubu, urodzin i śmierci kilku członków rodziny 
Porczyńskich, w starej Bracławczyźnie osiadłej. Byłoby rzeczą niezmiernie pożą- 
daną dla rozwiązywania zagadnień genealogicznych, by podobnego rodzaju zapiski, 

O Archiwwii miejskie oddz. 111. ks. 12. 
O Castr, leop^ t 407. p. 519. 



-== ^ 73 -- 

w niejednym dawnym raptularzu po archiwach rodzinnych drzemiące, były redakcyi 
Miesięcznika nadsyłane i w nim ogłaszane, oczywiście pod warunkiem ich autentycz- 
ności, którą w niniejszym wypadku absolutnie stwierdzam. Tekst podaję dosłownie 
w zmodernizowanej transkrypcyi : 

J. M. dom dla pami^ i wiadomości zapisuje się z wyrażeniem czasu i miejsca brania 
ślubu. JMIędzy Gabryelem Porczyńskim stolnikiem powiatu i podstarostą grodzkim Winnickim-), 
a W. Zofią Czosnowską starościanką salnicką^) był brany ślub we wsi Korowińcach w wdztwie 
kifowskiem i dawany przez X. Jana Czosnowskiefi^o kanonika orderowego kijowskiego-^), stryja 
rodzonego, dnia 27 czerwca 1787 roku ; a że z Korowiniec parafia do Cudnowa należała, tamtejszy 
komcMidarz cudnowski, jako paroch temu ślubowi assystował. Po tych zaszłych ślubach małżeń- 
skich, urodziła się nam córka dnia 24 marca 1788 roku we wsi Humenny, której imię jest dane 
na chrzcie św. Maryanna i Emiliana, ochrzczona z wody dnia 25 marca tegoż roku 1788 chrzcił 
X. Kapucyn z Winnicy, do chrztu tego trzymali Nepomucen i Jozefata Biedrzyccy brat z siostrą, 
a chrzdł z wody X. Hieronim Kapucyn z klasztoru Winnickiego. 

W roku 1789 dnia 13 lipca urodziła się we Lwowie druga córka, której imię jest dane 
Tekla Duklana. Trzymali ją do chrztu św. H. Poniatowska generałowa z hrabią Skarbkiem, 
w drugiej parze hrabina Skarbkowa*) ciotka rodzona z hrabią Bąkowskim. Ksiądz świecki we 
Lwowie w parafii na Halickiem przedmieściu chrzcił to dziecię — umarła pochowana w Tywrowie. 

W roku 1791 dnia 30 stycznia urodził się syn w mieście Dubnie w czasie kontraktów 
dubieriskich, chrzczony został przez księdza famego kościoła dubieńskiego, dano mu imiona na 
chrzcie św. Ludwik Ignacy, trzymali do chrztu książę Kajetan Czertwertyński kasztelan lwowski 
z JW. Felicyanną Czarnecką kasztelanową bracławską'). 

W roku 1792 dnia 28 lunij w czasie rcwolucyi krajowej, kiedy wojna była z Moskalami 

i schroniliśmy się byli w kordon cesarski na samym pograniczu do wsi Toków naprzeciw strony 

polskiej miasteczka Ożohowiec, w tym samym czasie urodziła się nam córka, dane było na 

chrzcie świętym imię Eleonora i Onufreja. Do chrztu trzymali ojcowie i matki . chrzestne : JW. 

Szymon Bykowski chorąży zwinogrodzki, orderu św. Stanisława kawaler, z W. Teressą z Nie- 

mierzyców Rośdszewską chorążyną owrucką pierwszą parą. JW. Ignacy Czarnecki kasztelanie 

bracławski, rotmistrz K. N. W. K. z W. Maryanna z Niemieryczów Wąsowiczową^) chambellanową 

JKMci para druga. JW. Floryan Czarnecki kasztelanie bracławski z W. -Rozalią z Czetwertyńskich 

Bykowską cho.'-ążyną zwinogrodzką para trzecia. JW. Adam Wąsowicz chambellan JKMci, orderu 

Św. Stanisława kawaler z JW. Heleną z Czarneckich Ostrowską podkomorzy ną bracławską') 

paia czwarta. W. Kazimierz Rozciszewski chorąży owrucki z W. Ludwiką z Czosnowskich ^\^ 

Skrzyńską rotmistrzową^) para piąta. Metryka tego chrztu zapisana w kościele famym we wsi« 

Tokach będącym i przez tamtejszego proboszcza dziecię ochrzczone w kordonie cesarskim. Taż 

Eleonora Onufreja urodzona córka w niedziel dwie po urodzeniu się umarła i pochowana na 

polskiej stronie w mieście Ożohowcach przez księdza komendarza ożohowskiego, tamże w cerkwi 

we środku. Ponieważ w Ożohowcach kościoła nie było i dopiero kościół ma się budować, bo 

co byt murowany kościół do miasta Ożohowiec należący, to się dostał w kordon cesarski, że 

zaś w kordonie cesarskim zwyczajem było nic przy kościele, albo w kościele, lecz za wsią na 

cmentarzu osobliwym chować zmarłych ciała, dla tego na polskiej stronie też małe dziecię 

w cerkwi pochowane zostało. 

Dnia 15 Augusti 1793 roku zapisuje się metryka. Urodził się tegoż dnia i roku syn, dano 
mu imię Onufry i Roch i trzymali do chrztu, co z wody chrzcił ksiądz Kapucyn z klasztoru Win- 
nickiego. Kumowie co partykularnie trzymali do chrztu św. .Wikołaj Bohusz i Jurkowska para 
jedna. Tenże syn Onufry w r. 1794 dnia 4 marca umarł i pochowany w cerkwi we wsi Pisa- 
rzowce, dla tego nic był wieziony do Winnicy, ponieważ zabroniono od rządu rossyjskicgo 
w f^obach po kościołach chować. 

Dnia 25 Martij 1795 r. zapisuje się metryka. Urodził się tego dnia w Pilawie 26 marca 
w dzicfi Św. Teodora syn, dano mu imię Teodor Wincenty, trzymali do chrztu jP. Jan Russo 
z Katarzyną księżniczką Czctwertyilską kasztelanką bracławską. z wody ochrzczony przez księdza 
Donunika z Tywrowa, dokąd należy parafia wsi Pilawy... Ten umarł w Pilawie, pochowany 
w Tywrowie. 



Dnia 14 Sbris 1797 roku podług polsldego kalendarza urodziła się cdika, daao tale Aniela, 
ochrzczono z wody przez X. Woiakowskiego promotora kośdoła parafialnego tywrowaklego» 
trzymali do chrztu Stanisław Czoznowski z Emilią Porczydską siostrą rodzoną odirscsonei". 



Uwagi: 

O Gabryel Porczyńsici był synem Piotra i LudwUd z X. X. CzetwertyAskiclit 
córki X. Gabryela i Barbary Stempkowskiej, wnulciem Micliala PorczyAski^o i Ka- 
tarzyny Łaskówny. 

^ Zofia Czosnowska była córką Ignacego starosty salnicki^o i Maryanny 
z Zatuskich kuchmistrzówiiy Litewskiej, wnuka Antoniego z Obór Kolumna Czosnów- 
skiego kasztelana wyszogrodzkiego, starosty ułanowskiego i Anny Mańczukiewiczówny. 

^) Ksiądz Jan Czosnowski byt synem także Antoniego i Anny Czosnowskicti, 
i^/ wnukiem Wojciecha— Karola i Konstancy i ze Słupeckicli Czosnowskicli. 

*) Była to Tekla Czosnowska starościanka salnicka, siostra Zofii Porczyńskiej, 
poślubiona w 1788 r. Gabryelowi lir. Skarbkowi, synowi Rafała— Ludwika chorążego 
kołomyjskiego, starosty sołotwiiiskiego i Teresy z Boguszów Skarbków. 

^) Fclicyanna Czarnecka była córką Antoniego i Anny Czosnowskich kasztelań- 
stwa wyszogrodzkich, poślubiona Janowi Antoniemu Czarneckiemu kasztelanowi 
bracławskiemu. 

^) Maryanna z Niemieryczów Adamowa hr. Duninowa Wąsowiczowa była córką 
Ignacego, chorążego owruckicgo także z Niemieryczównej, który przez to ożenienie się 
dwie linie tej rodziny (olewską i czerniachowską) połączył, zbiegiem ówczesnych 
okoliczności jednak caty majątek utracił. Nie zostawił on potomka płci męskiej, 
a tylko trzy córki : Maryannę hr. Wąsowiczowa, Teresę Rościszewską pułkownikową, 
a później chorążynę owrucką i Leonową Charlęską marszałkowa kijowską. 

^ hielena z Czarneckich Ostrowska była córką Jana Antoniego i Felicyanny 
z Czosnowskich Czarneckich. 

^) Ludwika z Czosnowskich Skrzyńska, siostra rodzona Tekli Skarbkowej 
i Zofii Porczyńskiej, Anny Michałowej Łopotowej i Wincentego Czosnowskiego 
strażnika polnego koronnego, była za rotmistrzem Wincentym Skrzyńskim. 

Z. L. Radzimiński (Lwów). 



Miscellanea. 



6. Szlachecka robocizna. Staropolskim 
sposobem zabezpieczenia długu był zastaw. 
Dłużnik zastawiał wierzycielowi swoją nieru- 
chomość, całą lub część tylko, stosownie do 
wysokości zaciągniętego długu. W razie nic 
zwrócenia w oznaczonym czasie sumy dłużnej, 
majątek dłużnika przypadał na własność wie- 
rzyciela. Zastaw zabezpieczał więc dług. Ale 
trzeba było także zapewnić i zabezpieczyć 
wierzycielowi pewien dochód (procent) od 



nika , wydzierżawiał temuż jego 
własne dobra, zwykle do roku, za umó- 
wiony czynsz dzierżawny, płynący zwylde 
z czynszów kmiecych. 

Zastawianie kmieci i natychmiastowe ich 
wydzierżawienie zastawcy przez zastawnika, 
który zatrzymuje sobie ich czynsze, robociznę 
zaś oddaje zastawcy, będącemu zarazem ma- 
jątku swego właścicielem i dzierżawcą ^ jest 
pospolitem, ale niedostatecznie jeszcze zt>a- 



pożyczonej sumy. W tym celu uciekano się ;| danem zjawiskiem w XVI wieko. 

do pozornej dzierżawy (arenda). Wierzyciel, I Wyobraźmy sobie bardzo drobnego i ubo- 

który nabył prawo zastawu na dobrach dłuż- .| giego ziemianina, nicmająGego kmiecia uprą- 



75 



wiającego xagon własną ręką, a więc i nie 
pobierającego wcale czynszów z roli; w jaki 
5oosób zapład on wierzycielowi procent? 

W takiem położeniu znaleźli się w r. 1566 
Aleksy i Wojciech Kąccy, ojciec i syn, szlachta 
i dziedzice Wojakowej, jedni z owych licznych 
„nobites pauperes" jak ich współczesne akta 
nazywała. Byli oni winni 22 grzywien Mikoła- 
jowi ICącklemo, dziedzicowi częśd Kątów 
i Porąbki, w której to sumie zastawili mu 
dziedziczną swą rolę, zwaną .Kotrybalińską'* 
w Wojakowej. Mikołaj natychmiast wydzier- 
żawił im tę ich własną rolę na rok jeden, 
oni zaśt ze swej strony, potwierdzili umowę 
dzierżawną i zeznali w sądzie, że rolę swą 
posiadać będą spo3ot>em dzierżawy, nie zaś 
innem prawem. Zamiast świadczeń pieniężnych, 
zobowiązali się, —rzecz niezwykła — do ro- 
bocizny dwóch dni przez ciąg trwa- 
nia dzierżawy^). Przyjmujący to zobowią- 
zanie w danym wypadku był także ziemianinem 
bezkmiecym, skoro w dogodny sposób zyskał 
sobie dwóch herbowych robotników. Szlachta, 
mająca kmieci nie zwykła dawać zagrodowcom 
pożyczek na zastaw ról, bo czynszu nie byłoby 
zkąd wyciągnąć, w razie zaś wypłacalności 
wogóle, wwiązanie się (inb-omisya) w dobra 
zagrodowca nie przedstawiało wartości wobec 
tego, że trzebaby dopiero szukań rąk roboczych 
do uprawy wziętej w zastaw roli, chyba, że 
wywłaszczony zgodziłby się na dziedzicznej 
niegdyś ziemi osiąść jako kmieć — jak to 
w w. XV czyniła uboga szlachta czerska 
uzależniona przez możnych panów ^. 
Leon Białkowski (Kraków), 

O Et praedicti Aiezius et Albertus Kanczczy 
se cum snis posteris inscripserunt et obligaue- 
runt, pro eadem arenda agri praefati praefato 
Nicoiano ICanczky ac ipsius posteris, ab hinc in 
quaiit>ct septimana per duos dics, durantc prc- 
senti arenda, laborare, sub vadio speciali vi- 
ginti duarom marcarum*.. (Castr. Sandec t. 10., 
pag. U98— 699). Akta te wskazał mi łaskawie 
docent dr. Bujak. 

>) Dr. W. Semkowicz, Włodycy polscy... str. 69. 



7. Wierszowane spisy szlachty. W drugiej 
połowie 18 wieku było widocznie w modzie 
układać mniej] znane lub dziwnie brzmiące 
nazwiska szlacheckie w rymy. Spisów takich 
znanych mi jest kilka. Niektóre z nich obej- 
mują tylko nazwiska szlachty w Koronie osia- 
dłej, inne tylko same litewskie, jak n. p. 
znachodzący się taki wiersz w pięknych zbio- 
rach archiwalnych znanego historyka naszego 
dra. A. Czołowskiego, a jeszcze inne, wszyst- 
kie niepowszednie nazwiska szlachty zamie- 
szkałej na całym obszarze b. Rzeczypospolitej. 
Mimo, że spisy te nieobejmują wszystkich 
dziwnie brzmiących, a w aktach często napo- 
tykanych nazwisk, jak np. EUert, Masło, Mięta, 
Grypary, Labory itd., to przecież są one po- 
uczające i bardzo ciekawe, podają bowiem 
całe szeregi nazwisk, których obecnie już 
bardzo tylko rzadko, albo wcale nie spotykamy. 
Widocznie więc wiele rodzin istniejących za 
czasów Rzpltj. wymarło lub schłopiało, bo mię- 
dzy włościaństwem często napotkać można te- 
raz takie dziwnie brzmiące, szlacheckie nazwiska, 
jak Kisiel, Kozioł, Lyc, Łoyko, Pasek, Wigura 
i inne. 

Zdaje się, że akt, na który zwróciłem 
uwagę sz. naszego Redaktora, a ten go 
w ostatnim nrzc. Miesięcznika dosłownie ogło- 
sił, był pierwszym takim rymowanym herba- 
rzem i dał pochop do spisywania późniejszych. 
W archiwum mojem posiadam już dobrze 
spłowiały rękopis takiego herbarza, ułożonego 
w swoim czasie przez J. hr. Kuropatnickiego, 
(około roku 1790) i przesłanego z dedykacyą 
Franciszkowi Duninowi Wąsowiczowi rotmi- 
strzowi kawaieryi narodowej, podkomorzemu 
królewskiemu i kawalerowi orderu św. Stani- 
sława, do którego Wąsowicz napisał do- 
pełnienie i nazwał je odpowiedzią. Podaję 
obydwa wiersze w dosłownem brzmieniu, 
z opuszczeniem napuszystej dedykacyi przed 
pierwszym, i takiegoż podziękowania za pa- 
mięć, po drugim. 

I. Herbarz szlachty wierszem opisany. 

(Pod tym tytułem dopisek ręką rotmistrza : Przez Jegomości pana Hrabiego Kuropatnickiego 
przy powinszowaniach Imienin a. er. przysłany).^) 

Nie na pośmiech i żarty, ale dla zabawy 

Spisałem niepowszechnych nazwisk zbiór ciekawy: 

Axak, Ankwicz, Baybuza, Bryl, Beyzym, Bylina, 

Bótn-, Bąk, Boksza, Bogatko, Borejko, Cyryna, 

Bukar, Borzym, Borela, Benoe, Czuryło, 

Slęgayłów, Bałabanów moc się namnożyło. 



^) rok nieoznaczony ani tu, ani w odpowiedzi. 



76 



Plater^ Cetner, Dederkał, Dunin, Chanriec, Oitija, ~ 
Preys, Defrea, Kremberg» tych tet doayć buja. 
Chrząazcz, Lis, Sokół, Strua, Koa, Dsik, Odyniec, 
Łoś, Wilczek, Kozioł, Zając, — tych pełny zwierzyniec 
Deazert, Eyamont, Deboli, Dzierzek, Horain, Mytko, 
Moraztyn, Olaztyn, Oatroróg, Rey, Firley, Korytko, 
Jelec, Jawoysz, Grabianka, Konopka, Papara, 
A Kiszka, Strzała, Wąż, Wężyk, to już szlachta stara. 
Jenisz, Burczak, Oskierko, Kolłątay, Kościuszko, 
Drogori, Strybei, Moryson, Wrzeszcz, Skarga, Sanguszko, 
Wyszotrafka, Zaremba, Szczuka, Soczko, Karsza, 
Wrzosek, Zbrożek, Skoruplca, to też szlachta starsza. 
Ozga, Wyżga, Olizar, Mniazek, Mler, Orzeszko, 
Pełka, Pausza, Wessei, Odrowąż, Meleszko, 
Wąsowicz, Pociey, Radziwiłł, Sapieha, ILaszcz, Tarło, 
Tych imię nieraz Polskę w złym przypadku wsparło. 
Wir, Woyna, Wojewódka, Udała, Wigura, 
Daugiert, Strażyc, Woronicz, Sędzimir, Proskura, 
Trzeciak, Talszyk, Morguiec, Telefus, Chwalibóg, 
Tołkacz, Sołtyk, Malina, szlachta to dalibóg. 
Horoch, Kmita, Łączyczka, Jerzyna, Orzymała, 
Denhoff, Worcell, Niemierzyc, Żubr, Markus, Pierzchała, 
Mazaraki, Lyc, Pióro, Kozmian, Kisiel, Włodek, 
A Popiel i Kulesza, zacnej szlachty przodek. 
Suryn, Szyryn, Santaman, Siemaszko, Sentomu*, 
Beyner, Dcyner, Zaklika, Zielonka, Drogomir, 
Kreutz, Leblas; a Lgota, Łoyko, Lassota i Łada 
W tych szlachectwie żadna nie znajdzie się wada. 
Rttssyan, Ruszczyć, Suzin, Szenberg, Kuley, 
Olower, Fredro, Radzimir, Kruzer, Koścień, Suley, 
Strumiło, Zerebita, Morykoni, Ryłło, 
Tych się szlachetne imię mocno rozkrzewiło. 
Tomsza, Borsza, Weryha, Sołtys, Kostro, Pluta, 
Kirkor, Krzywiec, Werenko, Rogala, Sieniuta, 
Bystry, Biały, Deyma, Turkuły, Łopoty, 
Płaza i Rożnowie, ci dawnej roboty. 
Krampenhausen, Rechenberg, Scypion, Pieniążek, 
Strasz, Bal, Rojek, Sołohub, Hreczyna, Szelążek, 
Koszko, Pieszko, Ostrowicz, Cymbała, Sołdadyni, 
Korsak, Korwin, Kors, Korkuć, to zacni Litwini. 
Grot, Kordysz, Wereszczaka, Rejko, Jerlicz, Tyszka, 
Czyż, Czaplic, Wilga, Słonka, Ziemba, Kulik, Pliszka, 
Lang, Zyler, Szulz, Hundorf, Szembeki, Bojim'cy, 
I ci są szlachtą, chociaż zowią się jak Niemcy. 
Hurko, Nowicz, Zawisza, Szemiot, Skirmont, Mleczko, 
Skarbek, Długosz, Tetera, Borek, Sas, Wieliczko. 
Trzaska, Szyszka, Ubysz, Cydzyk, Czeczel, Zakusiło, 
Bayer, Meicr i Butler, z nimi Poletyło, 
Hening, Rymsza, Petryczyn, Świnek, Obuch'owie. 
Kto więcej ma znajomych niech mi ich opowie. 
Tymczasem Troska, Walbeg, Marszal, Szorc i Kiersza, 
A wreszcie i Tałataj dokończą mi wiersza. — 



77 ================================^^ 

II. Odpowiedź 

Jegomości pu. Hrabiemu I. Kuropatnickiemu diebus Decembris a. er. z Temnohajec dana. 

„Kto więcey ma znajomych, niech mi ich opowie". 
Więcej nazwisk mieć chciałeś, zebrałem ich trosze, 
I do zbioru Twoiego, mój zbiorek donoszę: 
Aichler, Aichinger, Bohdan, Bius, Bietys, Czeczotka, 
Baka, Bokum, Domarat, Dolimat, Kropotka, 
Dobek, Dowgird, Dowgiało, Frank, Giezek, Badeni, 
Durasz, Dziusa, Oaspary, Gozuba, Goleni, 
Estko, Ewil, Fagierasz, Glinka, Gładysz, Mroczko, 
Kopeć, Opeć, Poczobut, Targori, Oprut, Oczko, 
Włosek, Komar, Pstrąg, Czayka, Bem, Molenda, Tryzna, 
O tych rodzie szlachetnym wie cała ojczyzna. 
Halka, Haza, Ligęza, May, Mordas, Mormiło, 
Chochoł, Juracha, Tuchołka, no i Twóy Strumiło, 
Miźger, Mokłak, Wisz, Czepiel, Pełkin i Boreysza; 
Soplica, Pieczynga i Giełgud, szlachta najdawniejsza. 
Piat, Platemberg, Tretery, Kołyski, Strzembosze, 
Włady, Jeże, Jundziłły, Reytany, Gniewosze, 
Faygiei, Grela, Orsetti, Naczko, Dziwosz. — Kmita, 
Toż Łasko, Leniek, Puzyna, szlachta znamienita. 
Heydle, Plichty, PUcherty, Wyrwicze, Gamysze, 
Kikutowle, Horeszki, Czeczory, Larysze, 
Orda, Orwid, Piels, Perband, Rus, Gamrat, Naczory; 
Zaś Bogusz, Tyzenhaus, Nałęcz, toć szlachectwa wzory. 
Chmiel, Szurgol, Raba, Orlik, Pączek i Omęta, 
Mężyk, Czupa, Cebulka, Poręba, Bodzenta, 
Ines, llinicz, Fink, Waga, Misiuna, Suplika, 
Pielszyc, Kwinta, Korbut, Sasulicz, Kozika; 
Zan, Poray, Herburt, Niemiera, Ordęga, 
Tych szlachectwo też starych w Polszczę wieków sięga. 
Perka, Piłat, Zajączek, Nagora, Nycz, Kromer, 
Misztołd, Myszka, Piwo, Narbut, Pszonka, Romer; 
Koc, Górka, Kadłubek, Pac i Pasek z Łozą, 
Tych ród zacny i wierszem sławiono i prozą. 
Jest Nabielak, Wątróbka, Małuja i Kaszyc, 
Piątek, Piorun, Pisanka, Pozniak, Trepka, Staszyc, 
Masz i Chodźkę, Kniaznina, Gasztolda, Jordana, 
W tych szlachectwie się żadna nieznajdzie nagana. 
Wreszcie miast Tałataja, jest Farurey, Eygtert, 
Smolik, Socha, Mukosiej, a zakończy Pajgiert. 

Z oryginału odpisał Dr, M, D, Wąs. (Lwów.) 



Sprawozdania i recenzye. 

Wittyg Wiktor. Nieznana szlachta polska | teryału dotąd zgoła nic wyzyskanego, a przy- 



i Jej herby, opracował przy współudziale 

Stanisława Dziadulewicza (z 504 
drzeworytami). W Krakowie 1908. Odbito w dru- 
karni Uniwersytetu Jagiellońskiego, str. 436. S"*. 
Autorowi niniejszej pracy przyświecała myśl 
aliy heraldyce przysporzyć nowego ma- 



gotować go tak sumiennie, aby samodzielny 
badacz mógł się na nim bezpiecznie oprzeć, 
bez potrzeby uciekania się do poszukiwań 
archiwalnych. Tę zaletę omawianej pracy, wo- 
bec mnożenia się bezkrytycznych wydawnictw 
heraldycznych, z całym naciskiem i uznaniem 



78 



podnieść należy. Ma tery ał ten — to pieczęci 
szlachty polskiej, z kwitów poborowych, od 
XVI w. począwszy do końca samoistnego bytu 
Rzptej. Prócz własnych notat heraldycznych, 
wciągnął wydawca materyały z ksiąg Archi- 
wiim byłej Komisy! Skarbu koronnego, ze zbio- 
rów ordynacyi hr. Zamojskich w Warszawie, 
hr. Ksawero wej Branickiej w Wilanowie, Karo- 
la Bołsunowskicgo w Kijowie oraz z Archiwum 
Głównego w Warszawie. Właściwy materyał 
heraldyczny, dochodzący do poważnej cyfry 
paru tysięcy nazwisk, opatrzonych herbem, imie- 
niem i godnością osobnika wraz z datą wyci- 
śnięcia pieczęci, poprzedza krótki wstęp, w któ- 
rym autor zamieścił swe spostrzeżenia, tyczące 
się bądito rozsiedlenia szlachty polskiej, bądź 
formacyi nazwisk i herbów w Koronie i Litwie. 
Całość zamyka zestawienie gniazd rodowych, 
od których szlachta przybrała sobie nazwiska, 
ułożone według województw i powiatów. 

Zanim przystąpimy do rozejrzenia się w sa- 
mym materyale, zatrzymamy się na chwilę przy 
wstępie, celem zrozumienia stanowiska, z któ- 
rego autor wyszedł 1 które konsekwentnie 
zachował w przeprowadzeniu układu pracy. 
Otóż autor przyjmując hypotezę Piekosińskiego 
o uszczcrbianiu herbów pierwotnych przez 
młodsze gałęzie rodu jako pewnik, każdą naj- 
mniejszą odmiankę herbową, czy to w herbie 
samym, czy w klejnocie, do tego uszczerbienia 
odnosi. Rzecz w zasadzie możliwa i gdyby 
ją można naukowo uzasadnić, przyczyniłaby 
się niewątpliwie do rozwikłania trudności, jakie 
nastręczają się dzisiaj przy ocenie herbów, ale 
pytanie, czy autor dał nam na to dowód wystar- 
czający? Bo i sam Piekosiński, stawiając swoją 
hypotezę odnośnie do pierwotnych znaków ru- 
nicznych, nie przenosił ich jednak w czasy histo- 
ryczne i w swojej .Heraldyce polskiej wieków 
średnich" odmianki herbowe nieraz bardzo wy- 
bitne pod jeden typ szeregował. Otóż dla po- 
parcia swych wywodów nic nam autor nie 
podał: przyjął t>'lko, jako pewnik, że był to 
proces zupełnie świadomy, co więcej, nie rozpa- 
trzył nawet wątpliwości, jakie mogły się na- 
sunąć, że te odmianki mógł równie dobrze wy- 
wołać nierównomierny rozwój kultury i sztuki 
w Polsce, pod wpływem czego jedni ze szlachty 
upodobniali swe herby do znaków Zachodu 
inni troskliwie przechowywali znaki, przekazane 
im od dziadów, pradziadów ; niemałą też rolę 
musiała tu grać indywidualność rzemieślnika 
sporządzającego tłok pieczętny. Wszak w Polsce 
nie było heroldyi, któraby przestrzegała ściśle 
^raw i porządku herbowego. Jak wytłómaczyć 



ze stanowiska autora fakt, że w zapiska€li 
sądowych jeden I ten sam osobnik herb $wój 
raz w pełnej, drugi raz w uszczcrblonej podaje 
formie ? Jeszcze dziwniej brzmi przypuszczenie, 
że szlachta z kodcem XVI, a najdalej w po- 
czątkach XVII w. dlatego do herbów typowych 
powraca, a porzuca uszczerl>ione, że nie chciała 
skutkiem kolonizacyi zatracić swej łączności 
rodowej. Znalazłaby się na to odpowiedź, zda- 
niem mojem, o wiele prostsza: ukazanie się 
pierwszych herbarzy, mianowide Paprockiego 
i Okolskiego, musiało wprowadzić pewną Jedno- 
stajność w heraldyce polskiej. Ten pogląd autora 
sprawił, że gdziekolwiek występuje w hert>ie 
jakaś odmiana, choćby tylko w klejnocie (n. p. 
Tchórzowski htrbu Janina odmienna^ w sza.ycie 
na pawim ogonie taka sama tarcza jak w tarczy 
i drugi Tchórzowski h. Janina) rozklasyfikuje 
je na dwa odrębne rody, choćby nawet wia- 
domem było, że ot>a z jednego wyszły gniazda. 
Nie znajdujemy jednak wskazówki, dlaczego 
rzecz się tak miała tylko w kilku wypadkach, 
odnośnie do rodzin: Brachowskich, Oogoliń- 
skich, Niwińskich y Przyłuskich, Rachockich, 
i Tchórzowskich, a we wszystkich innych cały 
ród tej samej pieczęci używa n. p. Brolińscy, 
Czechowscy i t. d. Inna dowolność, której 
dopuścił się autor, jest nieco ważniejsza i skłania 
nas do korzystania z zebranego przezeń mate- 
ryału z pewną ostrożnością. Odnosi się to 
do często używanego przez autora określenia: 
„N. N. herbu własnego*. Rozumiemy dobrze, 
że odgrywała tu rolę pewna ostrożność w klasy- 
fikacyi znaków herbowych i przyznajemy, że 
w stosunku do hert)ów litewskich, ruskich 
i tatarskich była ona zupełnie na miejscu ; zby- 
teczną była jednak tam, gdzie postać herbowa 
nie wzbudzała wątpliwości. Tak n. p. herb 
Micowskiego jest Doliwą, tylko heraldycznie 
na wzór Zachodu przekształconą, jak wskazuje 
ozdobny wykrój tarczy, dwupolowe ubarwienie 
i wieńcząca korona; herb Soryckiego jest Mie- 
szańcem odmiennym: w drugiem polu 3 róże 
w miejscu dwóch; herb Skrzeczowsktego, to 
Kotwica cz. Stumberg; Bogusz, Gołębiowski, 
Lubochowski, Ryściński, Skoreckt mają być 
herbu własnego, tymczasem podobizny herbowe 
we wszystkich wypadkach prawie identyczne, 
wskazują na h Bełty ; identyczne również znaki 
występują przy Zabłockim, Gutkowskim, Ro- 
gowskim, Lutoborskim, Sobowskim« Doktorku, 
Przyłuskim, które są herbem Białą 0; Kęczew- 



*) por. Piekosiński — Heraldyka polska wie- 
ków średnich str. 1%. 



79 - 



ski, Niebbidski, Wiadomski mają wspólne godło 
Kopasiii^^);Andnejowski,Rychter, Krzyżanowski 
są herbu Prus ill bez kosy; Dzierżanowski 
i Potworowski — herbu Kościesza, Identyczne 
również u| herby: Malechińskiego, Mieszeraw- 
slde^ i Mokicrskiego ; Kliczewskiego i Kobo- 
szyibidego; choć nie zdołaliśmy na razie okre- 
ślić nazwy im służącej. Idąc śladem autora, 
dodłodzimy do wniosku, że było rzeczą moż- 
Kwą, aby jeden i ten sam herb zwał się raz 
ZaMoctim, drugi raz Gutkowskim, innym znów 
raicffl Doktorkiem i t. p. Otóż jest to oczy- 
wiide mylne. Dla identycznych postaci her- 
bowydi nadeżało wyszukać wspólne miano; 
gdzie zaś takiego miana znaleść się nie udało, 
tneba było wskazać przynajmniej, że to jeden 
i tea sam herb na nudę nieznanej nazwy, 
lea nie uważać go za odrębny (własny) przy 
każdej rodzime, która się nim pieczętowała. 
Do innej kategoryi omyłek, przyznać trzeba 
oa ogół rzadkich, zaliczam mylną kwalifl- 
kacyę niektórych herbów. 1 tak rodzina Putt- 
fawoów występuje z herbem Gryf odm., jak- 
icolwiek jest to podobny wprawdzie, ale odrę- 
bny herby zwany Pot>ędzle;0 Nagurscy zali- 
czeni są do herlNi Pobóg odm., lecz p. Dziadule- 



<) ibidem — str. 82. 

^ Piekosiński - ]. w. sb*. 252. 



wicz w Miesięczniku Heraldycznym z paździer- 
nika 1908 r. udowodnił, że herb ich, podkowa 
z krzyżem na barku przeszyta strzałą żclcż- 
cem ukośnie do góry w lewą stronę jest her- 
bem Lubczą. 

Na zakończenie słów kilka dorzucę o tar- 
czach czterodzielnych, które autor także za 
herby własne poczytuje. Zastrzegam się z góry. 
że uwagi te nie odnoszą się do Boratinich, 
Rosenrothów lub Strobyczów, których herby 
cudzoziemskie mogły mieć tarcze czteropolowe, 
tem bardziej że wykazują tylko dwa motywy, 
które obustronnie w krzyż się powtarzają 
(jeden tylko herb Strobycza posiada jeszcze 
na środku tarczę z lwem w skoku). Natomiast 
herbu Ryczgorskiego I Uhlika nie wydaje się 
nam właściwem uważać za jednolitą całość. 
Są to po prostu tarcze czterodzielne z her- 
bami przodków ojczystych i macierzystych 
i żadną miarą niemożna ich poczytywać za 
herby własne. 

Szczupłe ramy niniejszej recenzyi nie po- 
zwoliły nam wyczerpać wszystkich uwag, które 
nam się przy czytaniu tej książki nasuwały, 
lecz już to samo, że pobudza ona do dysku- 
syi, świadczy o jej potrzebie i naukowym po- 
żytku. 

Dr. Helena Poiaczkówna (Lwów). 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 39. 

W katedrze krakowskiej, w pobliżu ka- 
plicy Św. Stanisława, znajduje się pomnik 
Jana Maładiowskiego łHskupa krakowskiego 
zmarłego 1093 roku. Na tym pomniku umie- 
szczona jest u góry tarcza herbowa złożona 
z czterech herbów i małej tarczy środkowej: 



Nowina 




Jastrzębiec 



Herburt 



Złożone w ten sposób herby powinny 
przedstawiać: 



na tarczy środkowej herb rodowy biskupa 
,. „ wielkiej w polu I. herb matki jego 
,» »> M ., n 2. „ babki ojczystej 

„ „ tt it i» «^" w praoaD. „ 

„ „ „ „ „ 4. „ praprabab. ojc. 

Ten układ herbów odpowiada też genea- 
logii biskupa Jana Małachowskiego z wyjąt- 
kiem herbu Nowina, którego umieszczenie na 
polu 2. nie da się rozwiązać i nasuwa przy- 
puszczenie, że genealogia biskupa taka jak ją 
przedstawił Niesiecki, a za nim inni powtórzyli, 
jest niedokładną. 

W Niesieckim czytamy, że Mikołaj Mała- 
chowski kasztelan spicymirski, żonaty był z Zo- 
fią Herburtówną kasztelanką bełską, ich syn 
Marcin podczaszy sieradzki (tego żony Nic- 
siecki nie podaje ale według Złotej księgi 
Żychlińskiego była ona Kuczkowska). Syn 
Marcina (z Kuczkowskiej) Aleksander Teodor 
chorąży sieradzki żonaty z Aiaryanną Jaktorów- 



80 



ską miał dwóch synów: Jana biskupa kra- 
kowskiego i Franciszka kasztelana sieradzkiego. 
A więc wedle genealogii matką biskupa 
była Jaktorowska h. Poraj, babką ojczystą 
była Kuczkowska h. Jastrzębiec, prababką 
ojczystą była Hcrburtówna h. Herburt. Skądże 
więc widzimy w polu 2. Iierb Nowina, który 
powinien być herbem babki ojczystej? Czy 
tu nie opuszczono w genealogii jednego po- 
kolenia t. j., że dziadem biskupa Jana Ma- 
łachowskiegOy którego żona była z rodu No- 
winów, byłby nie Marcin ale nieznany N. 
Małachowski, zaś Marcin byłby pradziadem 
a Mikołaj prapradziadem biskupa. Wtedy układ 
herbów stałby się jasnym. A mianowicie: 
Tarcza środkowa 

herb rodowy Małachowskiego: Nałęcz, 
Tarcza wielka pole 1. 

herb matki Jaktorowskiej: Poraj, 
Tarcza wielka pole 2. 

herb babki ojczystej N. N.: Nowina, 
Tarcza wielka pole 3. 

herb prababki ojczystej Kuczkowskiej : J a- 

[strzębiec, 
Tarcza wielka pole 4. 

herb praprababki ojczystej Herburtówny: 

[h. Herburt. 
Herb Nowina mógł być Przcrembskich albo 
Czernych. Małachowscy kilkakrotnie łączyli się 
z Czernymi. Czy zatem nie z tego rodu No- 
winów— Szwarcenberg — Czernych była babka 
ojczysta biskupa? 

Uważam za wykluczone, aby herb Nowina 
mógł odnosić się do babki macierzystej bi- 
skupa. Ta bowiem, jak Niesiecki pod Jaktoro- 
wskimi pisze, była Olszewska, a Olszewskich 
Nowinów nie znamy. 

Ze względu na to, że biskup Jan Mała- 
chowski jest postacią historyczną i należał 
do rodu, który wysokie godności w Rzeczy- 
pospolitej piastował, należałoby tę zagadkę 
heraldyczno-genealogiczną rozwiązać i dla tego 
rzecz tę poruszam. Jan Konopka (Breń-Konopka). 

Zagadnienie 40. 

1. Jak się zwali rodzice i dziadowie (po 
ojcu) Katarzyny Błażowskiej, żony Stanisława 
Bobrowskiego ? 



2. Jakie miał imię i z kim był ożeniony 
ojciec Petronelli Orohojowskiej, żony Ignacego 
Bobrowskiego ? 

3. Jakim herbem pieczętuje się rodzina 
Nurkiewiczów ? / z M. Z. (Słauińce). 

Odpowiedi na zagadnienie 40 (zesz. 5 
z b. r^ str. 79). Petronela Drohojowska zezna- 
jąca 1747 r. z mężem Ignacym Bobrowskim 
w grodzie bieckim zapis wspólnego dożywocia 
(Or. Biec. 96 1 1245), a w r. 1740 kwilująa wraz 
z pierwszym mężem Woydechem z Rosprzy 
Fayglem, Wiktora z sumy (Ib. 94 f 42.), była -y 
córką Stanisława Drohojowskiego chorążego 
trembowelskiego i Róży z Rybna, córid Ma- 
deja i Anny z (jrochowa Ryl>liiskich, wnuka 
Jana Hieronima i Magdaleny z Przedwojewskich, 
a prawnuka Wojdecha i Elżbiety z Romerów 
Droholowskich — o czem najdokładniej w wy- 
danej przez dra J. hr. Drohojowskiego: Kro- 
nice Drohojowskich, C^ J. str. 101—105. 
M. D. Wą$. 

Pokwitowaiii liszezoBych kwtŁ 

Po dzieA 20. maja b. r. nadesłaH wpisowe 
i wkładki za rok 1908: Droździcki F. — War- 
szawa, Ostrowski Roman — Złotopole, Wittyg 
Wiktor — Warszawa po 14 K., a Lisiewicz 
Zygmunt dr. — Lwów 10 K. 

Wkładki za rok 1909: Białkowski Leon - 
Kraków, Drohojowski Boi. — CSeszadn, Gi- 
życki J. M. — Kraków, Kossedu Wamla — 
Korytna, Kosielski Karol — Wonkowce, Lesz- 
czyńki Adam — Nisko, Pajączkowski Włodz. 
dr. — Sanok, Witanowski Rawita M. — Piotr- 
ków, Zawadzki Michał — Husiatyn i Zawadzki 
Szczęsny Stan. — Skotyniany po 12 K. — 
Droździcki F. — Warszawa a eto. 1 K., Leś- 
niewicz Zygmunt — Muksza wielka resztę 2 K.. 
Ostrowski R. — Złotopole a eto. 1 K., Pta- 
szycki St Dr. — Petersburg a eto. 5 K., Wit- 
tyg W. — Warszawa a eto. 6 K. 

Przystąpili do Towarzystwa od 1909. r. 
i nadesłali: Biliński Antoni — Rypin, Kow- 
nacki Izydor — Braha, Laskowski Kazimierz 
rad. dw. — Bażanówka, Lisowiecki Maryan — 
Chłopice, Macharski Franciszek — Kraków po 
14 K. i Osińscy K. i F. — Przemyśl, a eto 5 K. 



9m^ Od Wydawnictwa. Na zapytania kilkunastu szan. członków naszego Towarzystwa odpo- 
wiadamy, że »Almanach błękitny* ułożony przez śp. Jerzego hr. Dunina- Borkowskiego wyszedł 
nakładem nie naszym, lecz księgami H. Altenberga we Lwowie, która go sprzedaje po 16 koron, 
w oprawie płóciennej, a w wydaniu bardzo ozdobnem po 22 kor. W istocie dodane są do Ahnanachu 
pięknie wykonane portrety: śp. Autora, Krystyny z hr. Tyszkiewiczów hr. Potockiei» ks. kardynała 
Puzyny i Ronuna ks. Sanguszki. Ocenę tej pracy podamy w następnym numerze Mietięcznilia. 



cr^ladMft Tow. tMraldyosiMgo. lUtłaktor diias. i odimw. : WIMf ttoir t l>wli>wi fi . Ł Cwiąiknwa dmkttnMft w L««vt«. 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 6-7. Lwów, Czerwiec-Lipiec. 1909. Rok U. 

WAniMfci KM^Hstfi Członkowie Towarsystwa Iier aldyosnego , plaoąoy prócz 

PntdpłftNk na Mi«si«otnik wynoai loonue: wpigowogfo w kwocio i K, rog«ią ^rk^adkę l« JC, otrły- 



• Ł = ft Kk. =r 4 Bb. 



mnją Miesi^cBnik i Rocsnik beipłatoU. 



... Wkładki i pnodpłat^ naUiy nadsyłać : Towanystw« k« 

Numer p<^|6dyiio«y 7ft łial , a przeiyłką 80 lial. _ nUdjf x«6 (Dr. H. Daaia.ir««ofilfls) Lwów, pi. ftknoltefcl łA. 

Pnadpłat* naBooanik wynocl: Koreiponden^a i rękopliy pod adrafami 

=== 10 K. s • Mk* s » Ab. = I Dr. Władysław 8«mkawlct, Łwow, allca ZaMoJtkl«fa I. U. 



Treść: Ks. Dr. Zygmunt Kozicki: Inscriptiones clenodiales, str. 81. — Franciszek Jaworski: Nobili- 
tacya miasta Lwowa, str. 86. — Dr. Władysław Semkowicz: Czy Skargo wie byli szlachtą? 
str. 89. — lózef ks. Puzyna: W sprawie pochodzenia Luberskich, str. d4. — Miscellanea, 
str. 96. — Sprawozdanie i recenzye, str. 97. — Uzupehiienie, str. 99. — Zagadnienia i odpo- 
wiedzi, str. 99. — Pokwitowania, sir. 100. — Dodatek: Dr. M. Dunin-Wąsowicz : Metryki. 
Parafia Janów Trembowelski. str. 101. 



Inscriptiones clenodiales. 

8. Najdawniejsze zapiski herbowe chełmskie. 

1. 

In lud. terr. chelmensi (a. 1428). 

Coram nobis Mathia capitaneo chelmensi et iudice terre chelmensis quid (sic) inpinxerat 
nobtlis Ruszilo'de Biuowno Paulo dieto Smyertha alias naganyon et debuit predictus Paulus po- 
nerę fratres super nobilitatem suam super Camispriuium (nec) ') illa fecit et fratres non posuit 
hucusąue et sic mansit solus in predicto et Ruszilo liber factus ab omnibus que inpinxerat sibi". 

(Archiwum cenir. WiL ks. nr, 20009, /. L) 

Uwagi : O początku ksiąg ziemskich chełmskich a przeto o zaprowadzeniu w ziemi 
chefraskiej prawa polskiego, mamy w księdze ziemskiej krasnostawskiej współczesną 
relacyę z r. 1465 (nr. 19826, f. 343.). 

Zakwestyonowano wówczas ważność dokumentu wydanego d. 17 lipca r. 1417 
w Krasnymstawie przez Chorewę (Korejwę) „hercdem de Lyszcz", starostę chełmskiego. 
w sprawie sprzedaży dziedzictwa „Wyerzchowisca staw." Kazimierz Jagiellończyk, o któ- 
rego się spór oparł, kazał zbadać księgę ziemską chełmską i w danym razie ów za- 
pis przedaży zatwierdzić. Okazało się, źe przywilej Chorewy był wcześniejszym od 
najstarszej księgi, a sześciu szlachty wraz z x. Stanisławem Żółkiewskim pisarzem 
ziemskim chełmskim, w tej sprawie współpowodem, zeznało pod przysięgą : „quia 
protunc quando dicta littera sive privilegium emanauit sub tytulo et sigillo capitanei 
ut continetur — iud€x et subiudex tcrrestres non fuerunt in terra chelmensi instiłuti sed 

1) W lem miejscu wydarty kawałek karty. 



82 1===========================^^ 

omnes reformaciones coram capitaneis reformabantur et agebantur*^. Sąd zatem zapis 
potwierdził. 

Na sęstwie ziemskiem chefmsidem spotykamy pierwszym niejaki^[o Woj- 
ciecha w r. 1428. Zdaje się przeto, że już około tego czasu, a zatem wcześnie] niż 
na Rusi halickiej (1435) prawo polskie zaprowadzono w ziemi chełmskiej. Nie ma 
o tern jednak wyraźnej wzmianki w aktach i podobno brak w ksi^[ach początkowych 
sextemów. Piszą t^o Wojciecha ,,iudex generalis terre chelmensis^. 

Wydawałoby się, że Maciej był wówczas zarazem starostą i sędzią ziemskim. 
Podobnie na tejże karcie jeszcze raz tak zaaktykowano termin. Ale w naczelnym za- 
pisku księgi czytamy także: ,,acta Yoszonis gen. iudicis terre chelmensis de anno 
14(28). Coram nobis iudice predicto nec non capitaneo chelmensi ac nobilibus alias 
boyari**. A więc breviloquium. Cf. statuta z r. 1422 i 1454. 



In iudido terrestri chelmensi. 

Actum in Chełm f. II. post dominicam ludica me a. d. 1430 (3/IV) Wolczkone capitaneo 
chelmensi, Wossio iudice chelmensi, Wyssalone, Russilo de Bussowno^ Dinisko de Serebrisezef 
N(icolao) Bazankone de Olchowecz, Coschthkone de Szeicze, Mischcone de Stew, Thtiicsa de Stew. 

Olichwyr dc Cziczewo incurrit penam trium sexagenarum Roythoni quia sibl inpinzit temere 
ignobilitatem dicendo quod exesset (sic) ignobilis ex utroque parente; qui ostendit coram domi- 
nis suprascripUs literam domini Domarath marschald domini regis testimonialem quomodo ex man- 
dato domini regis cum multis nobilibus sedebant in iudicio in Grodno qul Roytho fratres suos 
yidelicet Kysgeylo et Dolwoyn (siej boyaros nobiles ad presendam iudidi ibidem regalia (indtuut), 
qui fratres sui predicti iuraraento presUto testificati sunt quod Royth est ex utroque parente no- 
bilis progenteL Et ipsum pro nobiti habemus et drca n obili tatem remansimus quod et vos pro 
nobili habeatis literamque expurgatoriam nobis dare demandanint 

Olichwyr de Cziczewo incurrit penam trium sexagenanim domino regi quia astereliat Roy* 
thonem ignobilem qui se satis bene expurgauit ut supra, 

(Ibidem, k$. nr. 20009, /. J8). 

Uwmgi: W niedotężnie zredagowanym zapisku pierwszym, streszczono powód 
oczyszczenia odbytego w sądzie marszałkowskim w Grodnie, z naczelną jednak adno* 
tacyą winy w sądzie ziemskim chełmskim* przysądzonej powodowi. Na Litwie, widać, 
gdzie sądów ziemskich ani grodzkich jeszcze nie było (mogły tam istnieć już sądy 
zamkowe), wystarczało wówczas dwóch świadków; wymagano wszakże szlachectwa 
po ojcu i po matce. 

Jeżeli drugi z zapisków należy do treści wyroku grodzieńskiego, to byłby może 
stwierdzeniem, źc na Litwie ówczesnej winę przysądzano tylko królowi ; jeżeli zaś od- 
nosi s.ę do przysądu zdziałanego w sądzie chełmskim, (co jest prawdopodobniejszem, 
gdyż inaczej w zapisku chełmskim nie wyrażonoby winy iudicio et parti, lecz samej 
stronie) uderza, iż wina pieniężna przypadła na rzecz króla a nie sądu chełmskiego, 
chociaż oczyszczenie „per iitteras" odbyło sfę w sądzie ziemskim chełmskim. Rozstrzy- 
gającą więc była przynależność powoda do Litwy? A w takim razie pełnego zrówna- 
nia katolickiej szlachty litewskiej z polską nie było jeszcze i mogło ono nastąpić do- 
piero w epoce zaprowadzenia sądów ziemskich na Litwie. 



~ 83 

Obie strony miały dobra w chełmskiem, jakiego rodzaju, nie wiadomo. Royta 
piszą de Strachoslawle, Strachosawle (od Strachosława, Straszą ?). Na imię było mu 
Mikołaj. 

Olifera skazanoby razem na 6 kóp groszy =>360 gr., kiedy według koronnego 
prawa zwyczajow^o zapłaciłby tylko 6 grzywien =288 groszy. Przypuściwszy, że winy 
Olifera wynosiły łącznie rzeczywiście 288 groszy, przyjąć należy, że były to grosze 
szerokie, z których każdy równa sią P/4 groszom polskim. Rachunek zgadzałby się, 
gdyż 288 gr. szer.»»360 groszom polskim. Znana jest grzywna ruska, zawierająca 40 
groszy szerokich czyli 50 groszy polskich. Akta chełmskie z tych czasów często 
wzmiankują o „moneta in terra chelmensi decurrens''. 

Polski Nomenclator Kojałowicza nie wspomina osobno o Kieżgajłach. Jest o nich 
wzmianka w tekście łacińskiego herbarza tegoż autora. Ale tak dobrze Kieżgajło jak 
Dowojno były to często powtarzające sie imiona, z których nic pewnego o przyna- 
leżności do jakiegoś rodu wnosić nie można. Ród Kieżgajłów w XVI wieku miał 
używać Łabędzia. W r. 1428 występują w Chełmszczyźnie dwaj 2mudzini de Nehbya. 
z tych jednym jest Kesgaylo Nebsky (ib. 20009 f. 6). 

Warto coś przydać o assessorach sądowych roczku chełmskiego z 3IV r. 1430. 
Woss, Wosz, Yosius, zwany tutaj także Albertus, uważam jako skrócenie Woś z Wojtuś 
lub Wosz zamiast Wojsz. Był to Wojciech z Mościsk Sytański. W r. 1434 wydziela 
on synowi swemu Piotrowi 20 łanów w Sitańcu, tyleż sobie tam zostawiając, (ib. 19826 
f. 30). Wyssało czyli Chodco dictus Wiszalo, terrigena chelm. de Weremowicze. Że 
Wisalo» Wisław (Wysz), dowodzi zapisek księgi 20009 f. 17 z roku 1430: Wisslao de 
Weremowicze; f. 18 ib. mamy nawet formę Wossalo de W. Jeśli to był Rusin, co 
niemal pewne, to przyjął widać obrządek łaciński, skąd podwójne imię. Jak dalece 
w stronach, gdzie niegdyś panował obrządek ruski, imiona słowiańskie skutkiem ka- 
lendarza wschodniego uległy zapomnieniu, widoczne na Wisławie Jastrzębczyku, 
pierwszym biskupie wileńskim, którego zwano Wasiłą. A zatem i forma Wasch, Waszko, 
nte zawsze odpowiada Iwanowi czy Bazylemu ; nieraz będzie to Wisław. Nasz Wi- 
ssało był ojcem Rahozy i Jana „Wissalowiczów''. 

O Rusilo niżej. Serebrzyscze=Serebrzyska. W r. 1428 występuje Gadzala 
wojewoda chełmski de Serebrzyska. Mikołaj Bazanek pisał się w r. 1437 de Coszmyn 
i miał dziedzictwo także w Ostrowie; obie wsi leżały w powiecie lubelskim. Ożenił 
się z Elżbietą Bończówną de Olchowiec i wniósł do Olchowca 300 grzywien (20009 
f. 28,49). Od r. 1440 do 1451 występuje z godnością cześnika chełmskiego. 

Jakiś Stefan Cielica jest w r. 1595 woźnym połockim. Podpisuje się on literami 
ruskiemi: Stefan Telica, ale na pieczęci jego widnieją litery łacińskie S. C. Za herb 
ma na tarczy dwa dzwona ku sobie wklęsłością obrócone, nad górnem krzyżyk, mię- 
dzy niemi gwiazda. Czy Cziczów a Czyżów to jedno, nie mogłem sprawdzić. Akta 
chełmskie wspominają w r. 1431 Jana Cziszewskiego, starostę sandomierskiego, za- 
pewne tego samego, którego w r. 1443 tu piszą Janem de Cziszow, kasztelanem 
i starostą krakowskim d. regis locumtenentem. Osobistość to znana, herbu Półkozic. 
W r. 1576 występuje Zygmunt Cziczowski, heres de Cziczow, pan na miasteczku 
Wojsławicach, kasztelan bełzki; w napisie zowią go Czizowskim (20015 f. 249). Był to 
chyba Zaklika Toporczyk z rodu Tarłów. Inducta inscr. castr. Grabowiec, t VI. p. 545 
mienią go synem Stanisława, kasztelana połanieckiego a bratem rodzonym Stanisława 
de Czyżów i Mikołaja. Wiadomo, że Zaklikowie tej linii pisali się Czyżowskimi. 



■ ' ■ ■ 84 =====================^^ 

3. 
Acta iń Crasnysthaw sabbato infra octauas Vi8itacionis Marie a. d. 1430 (8/Vil) fireseati- 
bu8 Mathla de Suchodoly, Yossyo de Schithno, iudicibas lublinensl et chelmensi, Petro Wlostkow* 
sky protuilc wogewode (sic) crasnostawiensi, Leone de Clodnycza notario chelmeasi, Petro filio 
(Mathle) Sucłiodolsky, Alberto Besłriewsky, Petro de Oekzwa, Jacobo de Cozkze. 

Quia Andreas Laschka de Dlugeiozy coram iudido tetigit Petrum Masschemsky In honore 
nobilitatis ipsum infamando quod non esset de matre legittima et non copulata procreatus. De- 
mum domini suprascripti adiudicauerunt testes VI predicto Petro inducere. Qiii (mdictus Petrus 
VI nobiles testes adstatim coram iudido statuit qtti omnes lurauerunt, primus Jacobus Thaday 
de Omałhowicz frater germanus predlcti Petri, secundus Chebda de Srzedne, terdus de Yinbicza, 
Abraham de Pasky^), Andreas de Szeppino, Mathias de Omathowicze in hec verba qttod Petrus 
de Masschewo est de matre legittima et copulata wlgariter od m(a)czerze oddaney. Audita 
recogniciones (sic) supradicti iudlces predictum Petrum drca nobilitatem mansimus, sit>i łn eodem 
Andrea Laschka penam viddicet llll-or 8exagenas cam X grossis adiudicaulmus. 

(Ibidem, nr, 19826 /. 6). 

Uwagi: Wierny^ że za łajanie ,,od matki' wyznaczał statut wiślicki nawiązkę 
60 grzywien; ale w statucie mowa o naganieniu: filius meretricis Ł j. wogóle nie- 
rządnej. Potomstwo w nierządzie spłodzone praw szlacheckich nie miało. Dotychczas 
ogłoszone zapiski dotyczące takiego rodzaju oczyszczenia, nigdy o nawiązce 60 grz. nie 
wspominają. Wnosić więc wypada, że w praktyce odnośnego prawa nie stosowano, 
a łajanie od matki traktowano jako zarzut nieszlachectwa lub odsądzenie od czci czyli 
t. zw. obrazę honoru, skąd tem jaśniej wypływałaby zasada nieuznawania pokrzy- 
wników (choć ze szlachty idących) za szlachtę. Racya dowodzenia szlachectwa leży 
w niepewności jego czyli w zakwestyonowaniu procedencyi, dowodzi się więc je], 
by tę niepewność rozprószyć. 

Wina 4 kóp i 10 groszy (szerokich), nie całkiem w tem obliczeniu zrozumiała, 
jest oczywiście ewaluacyą tak zwanej kary pietnadziesta, któraby się wówczas równała 
6^%n grzywien polskich lub 67^ grz. rus. Odpowiadałoby to np. 5 kopom zapiski 
brzesko-kujawskiej z r. 1423 (Teki Pawińskiego VII nr. 3107). Dlaczegóż w jednym 
i tym samym roku a w tym samym sądzie Oliferowi każą płacić 6 grzywien pol- 
skich a Maszewskiemu więcej? I dlaczego tam przysąd opiewa w rezuttade na gro- 
sze polskie a tu na szerokie? Mniemam zaś, że owa wina 4 kóp i 10 groszy obej- 
mowała należność tak sądu jak i powoda. 



Acta in Oielm f. II. a. Barbarę a. d. 1431 (3X11) presentibtus Yossyo iudice, Abraham 
woyewoda chelmensi, Diniskonc Schachemyk de Szerebryschcze, Drobysch de Staw^ Coschthkone 
de Szelcze, Onischko de Mohilnicza, Thenthrim Mischkone de Siaw. 

Howneyko incurrit penam trium sexagenarum quia tetigit Nicolaum L,ythwanani de antlqua 
DepoUhicze (in honore, dicendo) quod non esset nobilis.. 

Nicolaum Lythwanum inculpauit Howneyko de ibidem quod non esset nobilis. Qui testes 
induxit qui omnes post ipsum iurauerunt. Primus testis Thentrim, secundus Solthan filius Benkonis 



^) zapewne Piaski. 



==============================3====^^ 85 ===============================^^ 

de Issayczicztj Jacz de Isdbicza, Omyschko (sic) de Mohiinycza quł omnes iurauerunt quod est 
ipsonim frater de ipsorum 8a(n)gwine et ipsorutn geneolota et est nobilis. 

(Ibidm, 20009, f. 27), 

Uwagi: W t. 1511 rozróżniano Dypoltycze ruskie i litewskie. Stare zatem D. 
nazwanoby litewskiemi. Nowo wydzielone osady zwano często Wielkiemi a stare otrzy- 
mywały nazwę Małych.— Jakiś Rusiło de Isdbycza bobrowniczy (venator castorum d. 
r^s) ma w r* 1429 siostrę Annę za Bartoszem, malarzem (ib. f. 13). 



5. 

In ludido terrestri chelmensi Actum in Chełm f. II. in vig. s. Nicolai a. 1435 (5/XI0 pre- 
sentlbus Alberto Syiowsky, Johanne Oosiymowsky, Bazanko de Orchouyecz^ Swąskone et Johanne 
de Sredae etc. 

Ouomodo Yeaiens Miss, Zan et Olechno Iwanouicz fratres de Dwyepoitycze fratres (sic) 
coram nobis testes produxenint contra Cyzonem de Bricouecz pro infamia sua quid (sic) ipsis 
ffiatribus idem Cyssz indicerat (sic) in honorem asserendo ipsos fore ignobiles. Tandem (i)l^^>n 
fratres nobiles statuerunt in testimonium yidelicet: Alexiu8 de VysnyovQ, Janussius de Kanye 
iuranenint quod sunt fratres et de clenodio ipsorum post patrem videlicet Pomyany. Item 
Olebno Koza de Czymiowo, Russylo de Byssowno (sic) eciam iuramentum prestitenint quod sunt 
de genere ipsorum' post matrem. Item duo alii milites de N o w y n y yidelicet Cristinus de Lopynyk 
et Stanłslaus de Thwroboycze iurauerunt quod sunt de genere et clenodio P o m a n y (sic). Racione 
cuitis dictum Cyssz in pena trium marcarum condempnauimus iudicio et ipsis fratribus prefatis 
ip8osque ab inculpadone prenominata absoluimus etc 

(Ibidm, nr. 20009, f. 4S). 

Uwagi: Rusiło z Busowna pisze się także de Bussna, Bussnia. W r. 1435 Ru- 
sito Bussyensky pretendował do dziedzictwa „Syernyawy'', jako do swego patrimonium. 
Na roczku sądowym ziemskim nie stanąć a wieś przysądzono Andruszkowi Hańskiemu. 
W roku zaś 1468 Kazimierz Jagiellończyk wydał przywilej, przenoszący „bona Hańsko 
et Syemiawy" z prawa polskiego na niemieckie (zapewne chełmińskie). (20011 f. 290 
rok 1512). Wnosićby więc można, że Rusiło był lachem, za czem i jego imię 
przemawia: Rusław czyli Rosław? 

R. 1645 ur. Tomasz Janowicz Rusiło Wołkowicki, obywatel województwa brze- 
skiego W. X. L. na Wołkowiczach dziedzic, żonie swojej ur. Barbarze Michałównie 
Gałeckiej dobra swe w W. położone darował. W r. 1678 występują: gg. Nicolaus et 
Theodor, filii olim g. Basilii Wołkowicki de Łosice palatinatus brzestensis M. D. L. 
z księgi gr. drogickiej 9259, f. 91 i 336). Były zaś Wołkowicze jakieś w ziemi chetm- 
sktej. Synem 01exy Kozy był Iwaszko alias Wołczko de Bussowno z r. 1476. Wołko- 
wickich pisze Żernicki z herbem Lubą, ale bez górnego krzyża. 



In iudido terrestri chelmensi. 

Acta sunt hec in Chełm f. II. ipso dic s. Agnetis a. d. 14S2 (21/1) prcsentibus gen. et nob. 
Petro (Snyothanka) de Trambaczow iudtcc et Paulo de Syedliscze tribuno chelmensibus, Johanne 



86 

de Syennycza, Marco de Otchowyecz, Johanne de V(h)rynow, Alberto de Swanatfcza et 
pluribus fide dignis circa premissa. 

Quemadmodum nobilis Stanislaus Grzegorzeuycz tenutarius de Olchowyecz dttauerat nobilen 
Andream tenuttarium de Olchowyecz ad probandum suam nobtlitatem prout eum dixerat fore noi^ s^«)i 
nobilem coram nobilibus et mintsterialł terrestri chelmensi Johanne Broda et ad satiafadendum sa^ g^ m^ 
nobilitati orout łuR terrestre sibi decreuit ad probandum eandem suam nobilitatem; vbl terminem ^^m\ 
advcniente prefatus Stanislaus Grzegorzeuycz testes produxit videlicet nobiles Marcum de Olchowytez "ss^-^ 
et Jacobum de Koschmyn de denodio jastrząmpczye, Cunradum dc Maschow et et(8) Ber^ — ^-^^ 
nardum de Nyebrzegow de denodzio Bu n cza, Stanislaum de Coschmyn et Albertum de ibidem nms 
de Coschmyn de denodio Lewarthow volen8 eisdem nobilibus probare suam nobilitatem medio- ^^M: 
iuramento corporali decreuerit. Et ministerialis damaułt eundem Andream ad videndum próba 
(Stanislaum) suam nobilitatem. Ubi idem Andreas tenutarius de Olchowyecz stans coram iudidc 
dixit : domine iudex et subiudex, ego nolens succumbere penis a iure statutis in primo terminc 
dico quod nesdo nichil mali de isto nobili Stanisiao neque ipsum inculpaul pro nobilitate gene 
sed sdo O ipsum pro nobili et de nobili genere progenitum. Super quod idem Stanislaus memoriale 
posuit quod recepimus. 

(IbUUm, nr. 20013, f. 163). 

Uwmgi : W zapisku tym uderza to, że zaprzeczenie pozwanego, na które powó(&^ 
jednak nie replikował, chociaż miał świadków zajścia, starczyło, ażeby win iadnycIr-S^ 
nie przysądzono; rzeczywiście nie ma o nich nigdzie w dalszym ciągu mowy. Stałci^^ 
się tak widocznie dlatego, iż powód na przeprowadzenie dowodu nie.nastawała po — 
zwany zaraz na pierwszym terminie jakoby odwołał. Zresztą wobec przeczenia z^ 
strony pozwanego musiatby powód wpierw udowadniać świadkami, że przeciwnihfl 
zadał mu nieszlachectwo. X. Dr. Zygmunt Dunin Kozicki (Wihio). 





Nobilitacya miasta Lwowa. 

(Dokończenie.) 

Mniej pocieszającą była natomiast wiadomość, że rezolucye sejmowe stanęły n^^ ^ZI* 
gruncie przywileju wileńskiego I zamierzyły ograniczyć szlachectwo wyłącznie n^»^ ^^* 
rajców i ławników, z wykluczeniem pospólstwa i jego reprezentacyi. „Mamy tę wia^ — ^-^^" 
domość — pisze Cichonowicz na dalszcm miejscu — i jesteśmy przez listy przcstrze— ^ ^ ^ 
żeni, że między innymi punktami w konstytucye inferowanymi, to też przydano, żi 
communitas, lubo qitaclragintaviratus non debet gaudere, nec parłicipare quiquam ex prm 
rogativi$ collatae nobiliłałis, ob clara facinora, practer ipsum senatum urbis Leopoliianae'. 

Ograniczenie to jednak nie weszto w tekst uchwalonej na tym sejmie konsły- 
tucyi''): ^Ponieważ przywilej miastu Lwowu, na blisko przeszłym sejmie dany, do 
kancelaryi naszej jest powrócony, tedy inny, wolnościom miasta Krakowa i Wilna 
równy, za wszystkich stanów Rzeczypospolitej zgodą na miejsce tego dać im na przy 
szlym sejmie rozkażemy. Tak jednak, ażeby wzajem w temże mieście naszem Lwo 
wie i przedmieściach jego stanowi szlacheckiemu wolno było dóbr nabywać i onyci 
zażywać, salvi$ oneribus Rcipublicac et civitatis''. 





O dopisano w miejsce przekreślonego habso. 
>) Vol. leg. t IV p. 632. 



i 



87 ============================^ 

Oryginał przywileju z r. 1658, zwrócony do icancelaryi królewsiciej, został wi- 
docznie zniszczony, w dalszycli konstytucyach sejmowych na razie nie ma śladu, ażeby 
nowy został wydany, a dalszy przebieg nobilitacyi miasta Lwowa staje się bardzo cie- 
mnym i zawikłanym. 

Faktem jest, ie w archiwum miejskiem Iwowskiem dochował się oryginał przy- 
wileju nobiiitacyjnego wydany przez Jana Kazimierza*), ale zgoła w innej redakcyi, 
aniżeli przjrwilej z r. 1658, dochowany, jak wiadomo, tylko w oblacie w aktach grodz- 
kicli lwowskich. Formalna strona tego dokumentu wykazuje rażące luki. Przede- 
wszystldem nieposiada on wcale daty, a tylko t. z. ,okienko^ to jest wy- 
puszczone miejsce, celem późniejszego jej wstawienia. Takie same okienka zostawiono 
przy nazwiskach wielu dygnitarzy, obecnych przy wydawaniu aktu, których imion 
widocznie pisarz nie znal. Wprawdzie z tekstu wynika, że w chwili wystawienia 
dokumentu upłynęło od pierwszego najazdu Chmielnickiego w r. 1648, lat ośmnaście, 
od drugi^o zai w r. 1655, lat dziesięć^), ale data stąd obliczyć się dająca (1665 albo 
1666) stoi w rażącej sprzeczności z faktem, że wymienieni na akcie jako obecni: Jan 
Dowgiałło Zawisza biskup wileński i Adam Kos biskup chełmiński umierają już w r. 
1661, na co zwrócił uwagę prof. Korneli Juliusz Heck^). Tolibowski biskup poznański 
schodzi z t^o świata w r. 1665, a prymasem w r. 1666 zostaje sam kanclerz Praż- 
mowski, który w tym przywileju wymieniony jest na końcu, jako biskup łucki. Z dru- 
giej znowu strony podpis króla jest zupełnie prawidłowy, a przywilej ma wszystkie 
cechy autentyczności. 

W samej treści jego znajdują się jednak dwa bardzo ważne ograniczenia, a mia- 
nowicie, że prawa, tytuły i przywileje szlacheckie tym tylko służyć mają, którzy cno- 
tami się odznaczą i życie w sposób przystojniejszy prowadzić będą fvirtułibus praestan- 
fes, ałgue vitam modo honesłiori agentes) — oraz, że posłom miasta Lwowa na sejmach 
i sejmilcach przysłużać ma miejsce między wysłannikami (in conventibus regni genera- 
libus et parttcularibus locum intcr nunłios habere). Charakterystyczną i niezmiernie 
ciekawą jest rzecz, że ograniczenia te wpisano później innym atramen- 
tem na miejscach, z których pierwotny tekst wyskrobano. Kto 
iAryskfx>bał i ograniczył, nie trudno się domyślić, ale w jakich warunkach i kiedy 
został wydany ów przywilej, na to brak pozytywnych danych. Zostają tylko domysły, 
mniej lub więcej prawdopodobne. 

Trochę jednak światła rzuca na całą sprawę inny fakt. W r. 1671, w czasie 
pobytu króla Michała Korybuta we Lwowie, uzyskali od niego Ormianie lwowscy po- 
tiHrJerdzenie przywileju nobiiitacyjnego dla Lwowa, wydanego przez Jana Kazimierza. 
Według transumptu tego, przechowanego w archiwum miejskiem')* przytoczony tam 
przywilej jest jednobrzmiący z poprzednio omówionym, z tą tylko różnicą, że posiada 
datę (actum die 30 mensis Maji, A. D. 1661. regnorum nostrorum Poloniae Xl, Sueciie 
Xn anno) oraz, że na miejscu słów w oryginale wyskrobanych, tutaj znajdują się 
słowa inne, jakoby pierwotnej redakcyi i wykluczające wszelkie ograniczenia nobili- 



*) Arch. m. oddz. 1. nr. 668. 

^ LeopoUs siguidem servilcm, rebelionem Cozacorussicam... antę annos duodeviginti... detinuit... 
Post modam Ueratis vicibus totam Russiam, in exitiuni suum per eosdcm Cosacos antę decennium 

*) Pbna Złmorowicza do dziejów Lwowa odnoszące się. Lwów 1898. str. 830. 
*i ArdL a. oddz. L nr. 440. 



88 



łacyi. Data jest fałszywa, a jej autor nie zadał sobie nawet trudu obliczenia lat pa- 
nowania Jana Kazimierza, wybranego, jak wiadomo, w n 1648, natomiast tekst 
miejsca tam wyskrobanego, jest niewątpliwie oryginalny. Zamiast bowiem ograniczenia 
nobilitacyi na „viriutibus praestantes, atąue viłam honestiori modo agentes", znajdujemy 
stwierdzenie, że szlachectwo przysługuje wszystkim razem i każdemu z osobna, nic 



i n llóinincDommiLAiDe^ 





Vv>e;.V-c^-'^ 



ObAlICHAEIiŚ 

RliIHa* Pł:ul(lxMa{frtiiac, 

iił\vl\)a»^li.v. Poclliulil;el.'ł: 
ilom.tSłiłoUMiUi.i! ŁJcucii:. 
^^ ^ z c n u c 1 1 o tt L ; V.. i] u c — * 



i^mnmihenŁbriŁm^^<^honłtlATmŁmca.O 

LiUraio^rćni/pMiilcśUinitCtiimlri Prserleulforh^>Qydoarmi śtJUen. 
Ada/4 H ut/ionem Cui ił/Ui uLe cv>olitn O^KitaHousCtMicuiensi ^ ■ 




rc t^confńmtire tliB^iarftiii/r.J^ar^iin tenor Ic vcrhcaclvcibainli: 
li u f n U iontinetur ft ric ^conUxttL. in '\^^mine Dcm uhimAa>cn,Jul: 



quenU 



iurft 






((litl-mflii 






wyłączając nikogo, a przeto całemu miastu (omnes et sinj^ulos, neininc illorum exccpto, 
ideo łatam civitatcm), w drugiem zaś miejscu zamiast wyznaczenia miejsca posłom 
lwowskim między wysłannikami (locum inter mmtios), znajdujemy postanowienie, że 
ci posłowie na sejmach i sejmikach mieć będą miejsce i głos {locum et suf/ragium). 
Wynika z tego przeto, że pierwotnie istniały dwa egzemplarze niedatowanego 
przywileju nobilitacyjnego Jana Kazimierza, jeden w posiadaniu miasta, drugi w po—-* 



— 89 

siadaniu Ormian. Na egzemplarzu miejskim dokonano powyższych poprawek, egzem- 
plarz ormiański pozostał czysty i podsunięto go królowi Michałowi do podpisu, 
poczem sam transumpt stał się podstawą nobilitacyi. 

Konstytucya sejmowa i ostateczne zatwierdzenie szlachectwa mieszczanom lwow- 
skim przyszło dopiero na sejmie koronacyjnym Jana Sobieskiego w r. 1676. Nie wy- 
dano wówczas jednak osobnego przywileju, ale w generalnem potwierdzeniu wszyst- 
kich praw i prerogatyw miasta wymieniono tak w odnośnej konstytucyi sejmowej 
jak i dyplomie królewskim szczegółowo przywilej zrównania Lwowa z Krakowem 
i Wilnem, Na tej tel podstawie oblatowany został w grodzie lwowskim przywilej Jana 
Kazimierza z roku rzekomo 1662, w formie i treści zatwierdzonej przez króla Michała. 

W ten sposób nobilitacya Lwowa stała się faktem dokonanym, przez nikogo 
później nie kwestyonowanym. Lwów używał równych praw z Krakowem i Wil- 
nem, mieszczanie j^o mieli tytuły szlacheckie, posłowie jeździli na sejmy i sejmiki, 
podpisywali elekcye królów, całowali rękę królewską, nabywali dobra ziemskie, 
o ile mieli za co i t d. Zubożenie jednak, upośledzenie i upadek stanu miesz- 
czańskiego nie pozwalały pamiętać o honorze szlacheckim i klejnocie, znaczenie 
reprezentacyi sejmowej trzech miast zeszło wobec wyłączności szlachty do zera. 
a kto chciał naprawdę zostać szlachcicem, ten szukał drogi do specyalnej nobilitacyi, 
jak n. p. rodzina Bernatowiczów — Bernackich za czasów Jana 111. 

Już wspominany wielokrotnie regent miasta Cichonowicz, słuchając w r. 1659 
relacyi posłów lwowskich o wielkich trudnościach, jakie na sejmie mieli, starając się 
o szlachectwo, zauważył: .co litteris notandum, ale in essenłia, an umbra an fumus, 
an ventus? Trudno o takiej preeminencyi nieudolnemu rzemieślnikowi dtsceptować. 
Quidquid sił, wszystko to decori, kto się ma dobrze ! " 

Pessymizm, wobec upadku ekonomicznego był zupełnie uzasadniony — sam 
fakt jednak nobilitacyi jest pięknem wspomnieniem rycerskiej zasługi mieszczan 
lwowskich. 

Jego echo odbiło się nawet w naszych czasach. Na podstawie przywileju Jana 
Kazimierza otrzymali obywatele miasta Lwowa reskryptem c. k. Namiestnictwa z 4. 
października 1865 1: 9643/pr... prawo noszenia karabeli. 

Franciszek Jaworski (Lwów). 



Czy Skargo wie byli szlachtą? 

Sprawa szlacheckiego pochodzenia Skargów i ich rodowej przynależności, intere- 
sująca ze względu na osobę wielkiego kaznodziei naszego, ks. Piotra Skargi, nie 
została dotąd w nauce dostatecznie wyświetlona. Sam ks. Skarga w autobiografii 
swej spisanej na krótko przed śmiercią, podaje tylko tyle, że się urodził w r. 1536 w mie- 
ście Grójcu na Mazowszu, z ojca Michała a matki Anny Świętkówny, nic jednak o szla- 
checkiem rodziców swych pochodzeniu, a tern bardziej o herbach ich nie wspomina. 
do czego jednak zbytniej wagi przywiązywać nie można, ile że niewątpliwie kierowała 
nim tu wrodzona skromność i zakonna pokora. Zaznaczył to już biograf ks. Skargi. 
ks. Fabian Birkowski, w żywocie jego, skreślonym w kazaniu pogrzebowem, nadmie- 
niając, łe ks. Piotr Skarga był szlachcicem i od majętności dziedzicznej zwał się 



- 90 

Pawęskim. Nazwisko to brzmiało właściwie Powęski od wsi Powęzki (dziś Powązki) 
pod Warszawą. Maurycy Dzieduszycki w dwutomowem dziele pt .Piotr Skarga i wiek 
jego" zaliczył go do rodu Radwanów, opierając się na tarczy herbowejt umieszczonej 
pod starym portretem kaznodziei w kościele P. Maryi Śnieżnej we Lwowie. 

Osobną rozprawę poświęcił kwestyi pochodzenia ks. Skargi Aleksander Czu- 
czyński p. Ł , Pochodzenie i rodzina ks. Piotra Skargi Powęskicgo'', drukowanej 
w Przeglądzie powszechnym*" w r. 1892. Praca to poważna, oparta na archiwalnym 
materyale źródłowym, wyniki jednak zeń wysnute nie mogą się ostać w nauce. Autor 
znalazł w aktach grodzkich krakowskich wyrok w sprawie Jana Ścibora Chełmskiego, 
poborcy generalnego woj. krakowskiego, przeciw Janowi Powęsldemu. Chełmski 
pozwał w r. 1640. Powęski^o o zapłatę poboru łanowego z dóbr j^o: Zielenic, 
Błogocic i Racławic, na tej podstawie, że jako nowokreowany szlachcic 
był do tego obowiązany w myśl niedawno wydanej (1640) konstytucyi sejmu war- 
szawskiego i laudum sejmiku proszowskiego. Wówczas Powęsid celem dowiedze- 
nia starożytności swego szlachecki^o pochodzenia przedłożył przywilej Zygmunta III. 
nadany w r. 1593 ojcu jego Franciszkowi, zatwierdzający j^o pochodzenie ze 
starożytnego szlacheckiego rodu. Uczynił to król na prośbę niektórych groma- 
dzonych na sejmie senatorów, którzy imieniem Franciszka Skargi, brata ks. Pio- 
tra Skargi, zeznali, że tenże Franciszek mimo zamieszkania w mieście królew- 
skiem Grójcu jest a longa serie maiorum szlachcicem herbu Prus. Stwierdzili zaś 
to świadectwem ziomków Franciszka Skargi, zeznanem przed aktami grodzkiemi czer- 
skiemi, tej treści, że ojciec j^o Michał Skarga Pawęski i matka Anna Świętkowska(sic) 
pochodzą ze szlachty herbu Prus. — Prócz powyższego aktu przedłożył Jan 
Skarga Powęski kopię wywodu szlachectwa swego brata cioteczn^o Jana Skai^i 
z Czarnolasu, syna Stanisława z Czarnolasu i Małgorzaty Skai^ówny, siostry wyżej 
wspomnianego Franciszka Skargi (a zatem i ks. Piotra Skargi) z r. 1591. Otóż 
w dedukcyi tej dowiódł Jan Czamolaski szlacheckiego pochodzenia także swych 
przodków po kądzieli, tj. Skargów Powęskich. Sprawa o zapłatę poboru zakończyła 
się pomyślnie dla Jana Skargi Powęskiego. Król orzekł, że on nie jest obowiązany 
do płacenia poboru w wysokości nakazanej nowej szlachcie i nie potrzebuje po raz 
wtóry dowodzić szlachectwa po przodkach odziedziczonego, skoro to przywilej 
Zygmunta III dostatecznie wyjaśnia*). 

P. Czuczyński podnosi ponownie wątpliwości co do szlacheckiego pochodzenia 
Skargów, na tej podstawie, że wieś Powęzki, od których oni biorą nazwisko, były 
z dawien dawna królewszczyzną, a nadto autor znalazł w metrykach uniwersyteckich 
pod r. 1552 wzmiankę: Petrus Mictiaelis a Grodzyccz diocesis Gnesnensis, którą oónosi 
do ks. Piotra Skargi a pod r. 1548 wzmiankę: Stanislaus Micłiaelis de Grodzecz dio- 
cesis Plocensis, którą odnosi do brata ks. Piotra, identyfikując go nadto ze znalezionym 
w zapisce krakowskiej ks. Stanisławem Skargą z Grójca. Stąd wnosi autor, że ks. 
Piotr Skarga pochodzi z małomieszczańskiej rodziny grójeckiej i dopiero brat jego 
Franciszek przyswoił sobie tytuł szlachecki i nazwisko Powęski, a przywilej 
z roku 1593 przyznał Skargom już i wobec prawa przynależność do stanu rycerskiego'). 
Między przybranym przez Franciszka Skargę nazwiskiem Powęski a wsią Powęzki, zwią- 



1) I. c str. 191. 
)) 1. c. str. 196. 



— 91 ==================1===========^^ 

^«k pochodziłby — zdaniem autora — stąd, że dalsi przodkowie Skargów siedzieli 
^ niej niegdyś, ale chyba jako kmiecie. 

Na słabe podstawy wywodów autora zwrócił już uwagę recenzent rozprawy, 
^r. Wilhelm Rolny ^). Oparcie się na identyczności imion i to tak powszechnych jak 
^iotr, Michał, Stanisław, jest rzeczą wysoce niebezpieczną. Również nazwa miejsco- 
wości Grójec jest rozpowszechniona w Polsce. i nie ma pewności, że to Grójec pod 
Warszawą, tern bardziej, że ten leżał w dyecezyi poznańskiej, podczas gdy w dwóch 
cytowanych zapiskach metryk uniwersyteckich mowa o Grójcach, leżących w dyecezyi 
Snieźnieńskiej i płockiej. Wreszcie i ien argument, że Powęzki nie były wsią szła- 
^''ecką lecz królewską, nie ma dostatecznej siły, ile że obok posiadłości królewskich 
iiogr|y tam być i działy rycerskie. Zresztą Skargowie mogli mieć tam sołectwo lub 
^^nutą i stąd wziąć swe nazwisko rodzinne, jak było podówczas u szlachty w zwy- 
^flju. Że przytoczony wyżej przywilej Zygmunta III. dla Franciszka Skargi nie może 
byi laważany za nobilitacyę, ale za potwierdzenie starodawnego pochodzenia szla- 
cbeclci^o, wynika ponad wątpliwość ze słów aktu, których nie inaczej rozumieli 
sędziowie w sprawie Chełmskiego z Janem Powęskim. Wszak król wyraźnie powiada: 
d^ckr^^Timus et pronuntiamus predictum nobilem Skarga Powąski ex nobili stirpe maio- 
rum suomm progeniium. . . Całą sprawę wyjaśnia inne zdanie tegoż przywileju: 
ne efctem Francisco Skarga commoratio in oppido nosłro Grodziec aliguam nobiiitatis 
cios cłełractionem afferat iuxła statutorum etiam regni tenorem praeserłim, guod, sicuti 
dicbirrM esł, nuUa opificia et nobilitatc indignas mcrcaturas exercuerit sed ex agris morę 
nMliŁim vixerit honestisąue actionibus, ex ąuibus vera permanat nobilitas, dediłus semper 
fmri^ nec de genere aliąuo operę maionim suonim nobilitatem deturpaverit etc. Wynika 
stąd» że Franciszek Skarga skutkiem przebywania w mieście Grójcu, ściągnął na 
si^e zarzut nieszlachectwa, z którego się jednak oczyścił, pochodząc w istocie ze 
szlachty, niewątpliwie zubożałej, ale nienagannej. Nie samo przebywanie w mieście 
przynosiło ujmę stanowi szlacheckiemu, ale zajmowanie się rzemiosłami i wogóle 
sprawami, „które pospolicie mieszczanie i ci co w mieściech mieszkają zwykli robić 
i sprawować"^). Konstytucya sejmu piotrkowskiego z r. 1550 dozwala przecie 
szlachcie „w mieściech place, domy i spichrze kupować"^). Dlatego przywilej 
Zygmunta III. dla Franciszka Skargi wyraźnie zaznacza, że on mimo przebywania 
w mieście nie ima się spraw stanowi rycerskiemu nieprzystojnych, lecz morę nobilium 
rolnictwem się trudni. 

Starszem niż ów przywilej świadectwem przynależności Skargów do stanu szla- 
checki^o jest wspomniany wyżej wywód szlachectwa Jana Czarnolaskiego z r. 1591. 
Był on dotąd znany tylko w streszczeniu z aktów procesu Chełmskiego z Janem 
Powęskim. P. Czuczyński nie zdołał go odszukać, dodając w uwadze, że Archiwum 
główne w Warszawie nie posiada kompletu aktów grodzkich czerskich z owego 
czasu. Mniemanie to polega na mylnej widocznie informacyi. Akta grodzkie czerskie 
z tego czasu zachowały się, a dedukcyę Czarnolaskiego, ważną dla omawianej kwestyi, 
tamże odnalazłem"). Jan Skarga z Czarnolasu, sekretarz króla JMci, wziął swój przydo- 
mek po matce, Małgorzacie Skargównie, siostrze Franciszka i ks. Piotra Skargów. 

O Kwartalnik historyczny z r. 1893. str. 484. 

^ Konstytucya sejmu radomskie/jo. Vol. leg. I. f. 303. 

») Tamże, f. 597. §. 34. 

*) Castr. Czcm. Inscr. I. s. 209. 



Naganiony w szlachectwie przez Fabiana Plemiecki^o» oczyścit się z zarzutu w gro- 
dzie czerskim świadkami z czterech klejnotów. 

Dodać należy, że sprawa szlacheckiego pochodzenia Skargów raz jeszcze była 
przedmiotem dochodzenia w XVIII w. Na podstawie aktów kapituły warszawskiej 
rzecz przedstawia się następująco^). W r. 1606 Jan Skarga Powęski, ten sam, który 
miał proces z poborcą Chełmskim, nabył tytułem wieczystej darowizny od szlachty 
Jarochowskich i Grotowskich pewne części w Jarochach, Grotowie Ni^ómym oraz 
Trzciankach, położonych w ziemi czerskiej, w powiecie grójeckim. Późniejszymi czasy 
nabył od tychże rodzin inne części tamże, sposobem zastawu oraz sum na nich ty- 
tułem długu pozapisywanych. W r. 1608 fundując altaryę w Grójcu, uposażył ją 
wyżej wspomnianemi dobrami. Od tego czasu altarya Skargowska pozostawała 
w spokojnem ich posiadaniu, aż dopiero w r. 1675 Grotowscy przywłaszczyli sobie 
niektóre części tych dóbr, o co altaryści rozpoczęli proces, ciągnący się ^rnore po* 
lonico"* prawie cały wiek. W r. 1762 Tomasz Zaborowski, miecznik gostyński, na- 
bywszy od szlachty grotowskiej połowę Grotowa, wystąpił z pretensyami do części, 
będących w posiadaniu altaryi grójeckiej, na tej podstawie, że posiadanie to było 
nieprawne, gdyż Jan Skarga Powęski, nie będąc szlachcicem, podług praw koronnych 
niezdolnym był do kupowania dóbr ziemskich. Exportując kaduk na dobra Jarochy 
i Grotowo Nagóme, zapozwał ks. Trzcińskiego, naonczas proboszcza grójeckiego 
na sądy ziemskie czerskie o nieprawne posiadanie dóbr kadukiem sobie od króla JMci 
darowanych. Ale ks. Trzciński odnalazłszy wywód szlachectwa Jana Skargi Czamo- 
laskiego w r. 1591 do ksiąg czerskich sposobem obiaty podany, tudzież wyrok sej- 
mowy z r. 1643 między Janem Skargą Powęskim a poborcą Janem Ściborem Chełm- 
skim zapadły a dawność szlachectwa Skargów poświadczający, przedłożył je w try- 
bunale koronnym piotrkowskim, który kaduk uchyliwszy, proboszczów grojeckicłi 
przy dziedzictwie utrzymał. 

Odtąd spór o szlachectwo Skargów poszedł w zapomnienie, aż oto wznowił 
go już na gruncie naukowym p. Czuczyński, zarzucając im śladem Chełmski^o 
i Zaborowskiego nieszlacheckie pochodzenie. Przytoczywszy tych parę słów na 
obronę szlacheckiego pochodzenia Skargów, podaję niżej nieznaną dotąd dedukcyę 
Jana Skargi z Czarnolasu. 

Actum in arce Ccrnensi feria secunda post Domintcam Misericordiae proxiina Anno Domini 
Millesimo quingentesimo nonagesimo primo, in praesentia magnifici Stanislai Parys, castellanl Var- 
saviensis et capitanei Cemensis. 

Probatio nobilitatis gnosi Joannis Skarga. 

Ycniens personaliter ad officium actaque praesentia castrensia Cemensia genorosus Joannes 
Skarga de Czarnolas, Sacrae Rcgiae Maiestatis secrctarius, coram eodem officio castrensi Cemcnsi 
ac In praesentia quam plurimonim indigenarum terrae Cernensis congregatorum In negoUis suis 
iudicianis pro die hodiema celebrandis terminonim tcrrestrium Cemensium incidentium ob infir- 
mitatem tamen alterius officialium scilicet subiudicis terrestris Ceraensis non celebratorum, non 
absque lugubri qucrela deposuit, retulitque, quod sibi secretario ex allocutione et contentione 
quadani certa cum generoso Fabiano Plemieczki proxime superior! tempore facta, iam vero ami- 
cabili oompositione sopita, praefatus Fablanus Plemieczki furorę ductus ignobilitatem in frequentia 
et praesentia quam plurimorum equestris ordinis hominum obiecisset, asserendo inferendoque se* 



1) Akta kap. warsz. Sygn. Ul. B. 



— = 93 — — 

rio fletem Joaiml Skarga de Czarnolas ipsum sibi non csse parem et siquideni nemini sit dubium 

in ^^m Cemenai proprii territorii clusque omnibus districtibus praedictum secretarium Sacrae 

Res^^c Maiestatis ex utroque parente de familia nobili progenitum esse, et quod prout parentes 

pr^#^^l secretarii In portlonibus suis hereditariis terrestribus instar morem patriae et consretudi- 

ntwwm siobiiitatis vlvendo iuribus et legibus Regni Poloniae nobilium habitabant, ita et ipsemet prae- 

ćic^mja.^ secretarius in externis natlonibus a iuvenili aetate versabatur et ad pracsens hucusjue in 

RecF'^' Poloniae versatur, in honestis servitiis tamen ipse idem secretarius cavendo ne huiusmodi 

cora^^ntiosa sfbi obiecta ignobilitas aliqua dlutuma tacitumitate quovismodo convalescere queai. 

qua. c>ropter praedictus Joannes Skarga de Czarnolas nobiiitatem suam probare volens, inhaerendo 

pna^^^nipto iuris communis, sex testes coram praesenti offido castrensi Cernensi, duos de sua 

fiferm^s«.Jogia et stirpe genitos et quatuor ab avis et matre viros seniores et fidedignos produxit. 

Qul "^^stes Infrascripti coram offido castrensi Cemensi praesenti personaliter comparentes. sani 

m^wM'Ł^ et corpore exlstentes, non compulsi nec coacti aut aliquo devio errore seducti, imo publice 

eft liberę praestito iuramento recognoverunt et quilibet illorum spedfice recognovit, nempe gene- 

ro^iA^ Mathaeus Radborski de Czarnolas, terrestris Cernensis notarius, suo ex interesse recogno* 

vi^ ci«jod nobills olim Stanislaus Czarnolas certorum bonorum haereditariorum terrestrium iuxta 

os>i;>ftdum Orodziec sub iurisdictione terrestri consistentium per illustrissimos olim piae memoriae 

<lov«mlnos duces Masoviae donatorum possessor, pater vero praedicti secretarii ex stirpe et fami- 

H<^ amobili videllcet ex nobili olim Thoma de Czarnolas successore vero nobills olim Petri Czar- 

i^^^K^^ quondam haeredis in villa Czarnolas, terrae et districtus Cernensis palatinatus vero Maso- 

vi^^ ad praesens vero haereditatis praedicti notarii Cernensis vigore iuris quaesiti per antecessoreis 

P^^^^^f ati notarii super eadem bona Czarnolas a successoribus pracfati olim Petri Czamolaski habiti 

^^''^'"^at progenitus, stemmatis videlicet de armis ex patre Ursinorum in vulgari Rawicz, ac ipsemec 

P*~^^^i<iictu8 secretarius est frater praedicti notarii Cernensis ex patruelibus in tertio gradu affinicatis ex 

^^^A^^m familia et stirpe ac domo patema haereditatis Czarnolas ac in verificationem praemissorum 

P*^^^^Auxit idem notarius divisionem Inter antecessores praedicti notarii et praefati secretarii eonindem 

^^^*^oniin Czarnolas, Wysokino, Czaplino, Obrąb et aliorum bonorum haereditariorum tum etiam et 

^^^^K^oaiUones certaa authenticas videlicet commutationem bonorum Obrąb et Czaplino inter antecessores 

*^ ^Oaiun notarii et praedicti secretarii. Oeinde eundem secretarium Sacrae Regiae Maiestatis occasione 

|*^^*^^«ffl bonorum Czarnolas pro occupatione ad iudicium terrestre Cemense actionem intentatam tsse ac 

^^^ ^Dpellatione eandem actionem idem notarius verificavit. Tandem secundus testis ex praescripto iuris 

^^^**^>Buni8 comprobando nobiiitatem genealogiae patemae praedicti secretarii hic idem personaliter com- 



^^^•"^iis sdlicet nobiiis Procopius Kopański de kopana terrae Varsaviensis indigena, in eundem sen- 



Z^^^^ testifficando praedictiipi secretarium praefati Procopii Kopański esse ncpotem ex fratre amit- 
. ** et avunculari ex patruelibus de eadem specie et domo patcrna haereditatis Czarnolas simi- 
^^*" in tertio gradu affinitatis procreatum. Ceterum sccundam gcnealogiam comprobando praeSicti 



^tarii Sacrae Regiae Maiestatis hic idem personaliter comparentes coram presenti ofiicio nobi- 

^ ^ Stanislaus filius olim generosi Gabrielis Jeżewski iudicis terrestris Varsaviensis et Joannes 

^^^^& nobiiis oUm Martini Jeżewski frater patruells publice recognoverunt, praedictum secretarium 

^^^>"ae Regiae Majestatis ex nobili olim Margaretha Skargowna stemmatis Prus, quo etiam stem- 

^^^^ praefati Jeżewscy utuntur progenitum csse ex stirpe et familia domoque haereditatis Skar- 

^^^^'^ antecessonim villae dictae Powęski in terra Varsaviensi consistentium, exindeque eundem 

^^v«tarium eo cognomine matemo Skarga obmisso cognomine patemo Czamolaski a iuvenili 

^^^te in usu nuncupatum esse, liberę et publice attcstati sunt sua hac recognitione medianie. 

^^^n<lc tertiam genealogiam praedicti secretarii sacrae Regiae Majestatis comprobando, hic idem 

^'"^onaiiter comparentes coram praesenti offido nobiles Stanislaus olim Mathiae et Andreas olim 

/r^*^ini Osiemborowsczy de Osiemborowo terrae Cernensis et districtus Yarecensis indigenae no- 

"^ni olim Catharinam Osiemborowska consortem praedicti olim nobiiis Thomae Czamolaski 

^^^^g»i vero ex patre praefati secretarii Sacrae Regiae Majestatis et ipsoram recognosceniium 

^T^^^raborowskich amittam ex patmelibus stemmatis et de armis Ursinorum nuncupatis in Yul^ari 

^ "^^^ Icz ac eundem secretarium Sacrae Regiae Majestatis esse suum fratrem amittalem de eadem 

''"P^ et familia Osiemborowskich. Denique comprobando ultra praescriptum iuris communis, 

^^*~^am genealogiam praefati secretarii Sacrae Regiae Majestatis comparentes similiter coram 

*^^^^«nti offido castrensi Cemensi nobiles praedicti Stanislaus et Joannes Jeżewscy publice re- 

'K^^OYerunt, nobilem olim Annam, uzorem nobiiis olim Michaelis Skarga Powęski, mat««- 



praedictae Margarethae Skargowna Pow^ska, et aviam ex matre praefati secretarii ex noblli genere 
esse procreatam videlicet ex noblli oUm Stanlsiao Swietek altero cohaerede de eadem familia et 
stirpe haereditatis praedictae villae Powęskl in terra Varsavien8i consistentis steoimatis similiter 
Prus. Nihilominus Insuper abundanti in supplementum fidells testimonii supraacripti et comproba- 
tionem nobilitatis genealogiae praefati secretarii Sacrae Regiae Majeatatis hic idem personaliter 
coram offido castrensi Cemensi comparens in vim suae verae relationis coram alio quociinqiłe 
officio et iudicio publico fadendae indigenae palatinatus Masoviae dusdemąue terrae Cemensis 
et omnium elus districtuum publice et liberę unanimiter recognoverunt, yideUcet magnifid ac ge- 
nerosi Hieronimus Paris, castellanus Sochaczoyiensis, Stanislaus Paris, castellanus Yarsaylensis et 
capitaneus Cemensis, Albertus Radzimiński, castellanus Zakrodmensis, Adam Mnissewski, castel- 
lanus Liyensis, Hieronimus Liesnowolski, pincema Varsaviensis, Stanislaus Machnaczki, iudex terre- 
stris Cemensis, Sigismundus Kazanowski, Stanislaus, Habraham et Oeorgius Lezensczy de Lezen- 
nicze, Martianus Oizyczki, Mazimilianus Bogliewski, Martinus Oborski, dapifer terrae Cemensis, 
Jacobus Pilchowski, aulicus Sacrae Regiae Majestatis, Joannes Witczki, Adamus Prazmowski, 
Stanislaus Drwalewski, Nicolaus et Joannes Warsawiczczy, Joannes Dobieski, Joannes Skolimowski 
de Ustanowo, Joannes Czedrowski, Albertus Skolimowski, Christophoms Wagrodczki, Laurentius 
Wagrodczki, Martinus Skolimowski, Joannes Magnusewski, Joannes Przedworski, Joannes Rudczki, 
Adamus Ożarowski, Florianus Pniewski, Martinus Sempochowski, Florianus Rudzienski, Andreas 
Rudczki, Joannes Miądczki, Joannes Gąsiorowski, Simon Jastrzębski, Andreas Rudzienski, Stani- 
slaus Rudziensld, Jacobus Borzeczki, Franciscus Graiski, Christophoms Glinieczki, Joannes Wa- 
grodczki, Petms Pilik Wagrodczki, Mathias Bonieczki, Josephus Stanczlewski de Obny[>, Hieroni- 
mus Stanisewski de Stanisowicze et guamplurima nobilitas terrae Cemensis pro die hodlema 
terminoram terrestrium Cemensium inddentium ob infirmitatem tamen domini subiudids terrestris 
Cemensis non celebratomm congregata, predictum generosum Joannem Skarga de Czarnolas ex 
utroque parente de familia nobili veluti testimonium suprascriptum vigore iuris communis de his 
est perhibitum constare ipsum manifeste progenitum esse, et prout parentes praefati secretarii in 
possessionibus suis terrestribus iuxta morem patriae et consuetudinem ncbilitatis vivendo legibus 
et iuribus nobilium Regni Poloniae inhabitabant ita et eundem praedictum secretarium Sacrae 
Regiae Majestatis habitasse sicque et non aliter, prout testimonium suprascriptum genealogiae 
perhibitum est, fieri ac dc permissis omnibus suprascriptis si abunde constare attestati sunt id 
ipsum ad praemissa omnia in omnibus instantiis foro loco et tempore suis in quanturo nece&se 
fuerit se attestare personali recognitione accedente paratos se offemnt. 

Petiitque praedictus secretarius ea omnia descripta per officium praesens castrense Cemense 
susdpi et actis praesentibus publice connotari et officium praesens castrense Cemense petttioni 
licite praefati secretarii annuendo praemissa omnia suscepit et actis praesentibus connotari ad- 
misit, super quo memoriale est soli datum. 

(Castr. Czem. Inscr. /. /. 209), Dr. Władysław Semkowicz (Lwów) 



W sprawie pochodzenia Luberskich. 

w nrze 5. Miesięcznika Heraldycznego z maja 1909 r. na str. 67., ks. dr. Zygmunt 
Kozicki, omawiając wywód szlachectwa Gościradowskich z r. 1477, uczynił przy- 
puszczenie, że Luberscy znani w Pińskiem w końcu XVn wieku, zawędrowali tam 
z Krasnostawskiego. Przypuszczenie zaś to opiera na fakcie, że w latach 1713 i 1717 
Franciszek i Andrzej Luberscy figurują w ks. grodzkiej krasnostawskiej. Rzecz mi się 
przedstawia nieco inaczej. Luberscy pińscy nazwę swą wzięli od wsi Lubry a raczej 
„Lubre"" położonej w powiecie pińskim. Nazwa „Lubre^ jest poprostu przekręceniem 
nazwy „Ruble"" vel „Rubli'', jak świadczy o tem najstarszy znany nam dokument 
z 16. kwietnia 1492 r. przez ks. Iwana Wasilewicza Jarostawicza Jakdbowi Rażono- 



95 

wiaowl wydany na ziemię Ludyżowską w siole Rubli położoną^). „Rubli*' od słowa 
nibif — rąbać, oznaczały pierwotnie porębę, miejsce świeżo wykarczowane. Później, 
2 bi^em czasu, nazwa straciła swoje znaczenie a w gwarze ludowej zmieniła się 
fia ffLubre". Dziedzicem tego sioła w końcu XV. wieku był Moszlak stary , któremu 
księżna Anna Świdrygiełłowa odpuszcza 15 groszy tatarszczyzny i grot łowczy przy- 
witejeni z 15 grudnia 1492 r.'). Synem tego Moszlaka był niewątpliwie Iwan Moszla- 
kowJC2, któremu 18. listopada niewymienionego roku książę Fedor Iwanowicz Jaro- 
sbwicz nadaje ziemię Czerewkowską w siole Lubry. W przywileju tym Iwan 
(nazwany Howen), wymieniony jest obok bratanków : Miszka, Lichacza, Kuźmy i Chomy, 
synd^w Boryły. W r. 1544, 3. lipca, królowa Bona potwierdza Aleksiejowi sy- 
nowi Lichacza Maszlakowiczowi przywileje ks. Anny Świdrygiełłowej, jemu i jego 
rodoMfi służącej. Oprócz wyżej wymienionych Moszlakowiczów czy Maszlakowiczów 
w toku 1554 opowiadali się z praw na ziemie w siole Lubry : Marcin Tiszynic z bra- 
tem Jakóbem i Łukasz Lachowicz z braćmi, pierwsi powołując się na przywilej księ- 
inel Anny Świdrygiełłowej, drudzy na przywilej księcia Jarosławicza, oba spalone 
podczas najścia Tatarów na Gródek^). Wydaje mi się prawdopodobnem, że cytowany 
pnez ks. Kozicki^o Kuźma Tiszewicz mógł z tych samych Tiszewiczów czy Tiszy- 
niców pochodzić tak, jak z tych samych Lachowiczów pochodził niewątpliwie zięć 
jego, Paszko Tymofiejowicz Lachowicz, otrzymujący przywilej na ziemię Gryszkow- 
SKzynę od ks. Fedora Jarosławicza 13. lutego 1515 r., potwierdzony przez królowę 
Bonę 19. czerwca 1551 r.*). W każdym razie, jeśli potomkowie jego w r. 1692 pisaii 
sif Luberskimi, to nazwę tę wzięli od sioła Lubry w pow. Pińskim, a nie wynieśli 
\^ i PolskL Wydaje mi się też mato prawdopodobnem , aby mieli oni wędrować 
z ziemi krasnostawskiej w Pińszczyznę via Podlasie. Naodwrót zaś możliwszem by- 
toby, iżby cytowani przez ks. Kozickiego Luberscy z Pińszczyzny pochodzili. Zga- 
dzam się wreszcie z ks. Kozickim, że ci Luberscy byli rzeczywiście „Lachami" , ale 
wydaje mi się niedostatecznem, by twierdzić razem z nim, że są to Lachowie 
•przybierający nazwiska Sienkiewiczów, Woronowskich** i t d. 

Nazwa jpLach' względnie „Lachowicz^ oznaczała na Rusi litewskiej każdego 
przybysza lub syna przybysza z Polski. W piętnastym wieku nazwa ta staje się 
bardzo pospolitą, bo immigracya z Polski wzrasta. Pozatem jednak nie trzeba starać 
si{ wiązać w jedno tych wszystkich „Lachów"*, którzy w rzeczywistości nic ze sobą 
wspólnego nie mieli. Dalej uws^i godnem jest to, że Lachowie przybywający na Ruś — 
to są ludzie po większej części bez pochodzenia i nazwiska, prości chłopi lub słu- 
dzy, błąkający się po książęcych i szlacheckich dworach. Jeśli się szlachcic polski 
w te strony zabłąka i osiedli, to przedewszystkiem przestrzega swego rodowego 
nazwiska t wtedy o „Lachu"" niema mowy. Nazwisko więc „Lach"" i „Lachowicz*" 
powinno być traktowane na równi z bezimiennością przybysza z Polski. Tak samo. 
jak nazwisko „Litwin"^ lub „Moskwicin"" oraz „Litwinowicz"" i „Moskwicinowicz" 
a w późniejszych czasach „Moskal"" i „Moskalowicz"" lub „Kacap", których jak 
wówczas tak i obecnie w niższych warstwach społecznych na Rusi pełno. Naturalnie, 
z biciem czasu, niektórzy z Lachów mogli okrzepnąć i w ród uróść, ale to już 

^) Kewizya puszcz i perechodów zwierinych w by wszem W. Kn. litowskom z r. 1559 
Wilno 1867. str. 329. 

*) Tamte str. 330. *) Tamże. *) Tamże str. 331. 
>) Tamże, str. 328. 



proces daleko późniejszy, którego brać pod uwagę przy wyprowadzaniu tych Lachów 
z Polski i wiązaniu ich w jedno nie należy. 

Tak z ^Lachów'' wyrastali Sienkiewiczowie, Woronowscy, Luberscy t Szyrmowie, 
którzy i dotychczas Lach w przydomku no8zą« 

Co się tyczy punktów stycznych pomiędzy takimi Lachami a szlachtą polską 
o podobnie brzmiących nazwiskach, to szukanie ich najczęściej w błąd wprowadza. 
Najlepszym tego dowodem są Gutowscy, dziś herbu Ciołek używający, w powiecie 
brzesko-litewskim, kobryńskim i na Wołyniu rozsiedleni, którzy wskutek fałszywych 
dociekań heraldycznych pochodzenie swe od Gutowskich wielkopolskich, w Nie- 
sieckim cytowanych wyprowadzają, gdy tymczasem od Szemetowiczów pochodzą, 
a nazwę swą wzięli od sioła Outowa w pow. piriskim położonego, czego mamy 
dowody w aktach: rozkaz królowej Bony 19. września 1544^ do starosty pińskiego, 
oraz list sądowy starosty piński^o Piotra Kirdejewicza Mylski^o z d. 21. sierpnia-. 

Co się zaś tyczy Luberskich z Pińszczyzny, to ci dopiero przywilejem księcia 
Fedora Jarosławicza z d. 13. lutego 1515 roku wyniesieni zostali z liczby prostych 
sług tego księcia do godności bojarzynów pancernych^. Czem zaś ci bojarzynowie 
byli na Litwie, przekonać się można z niezliczonych w Rewizyi puszcz W. Ks. litew- 
skiego z r. 1559 zamieszczonych rozkazów i wyjaśnień królowej Bony, która pilno- 
wać musi ciągle, aby tych jej bojarzynów pancernych do zwykłych chłopów nie za- 
liczano. Józef ks. Puzyna (Fryburg). 

^) Tamże, str. 216-2n. ^ Tamte, str. 279-282. ^ Tamże str. 328. 



Miscellanea. 



o niektórych iródlach do heraldyki, ge- 
nealogii, biografii etc. Książnica Jagiellońska 
w Krakowie posiada kilka herbarzy rękopi- 
śmiennych, o których podał krótką wiadomość 
ś. p. Dr. W. Wisłocki w znanem dziele o inku- 
nabułach i manuskryptach rzeczonej biblioteki. 

Z tych zasługuje na rozpatrzenie rękopis 
oct min. z końca XVI. w., zawierający nie- 
znane waryanty legend herbowych a także 
wzmianki, noszące cechę współczesności. Index 
alfabetyczny nazwisk dopisano tu około r. 1718. 

U księży Dominikanów w Podkamieniu ma 
się znajdować jakiś herbarzyk z XVII. wieku (?). 

Do zaginionych, lecz może gdzieś się ukry- 
wających źródeł należą następujące: 

1) Księdza Andrzeja Wargockiego: Liber 
clenodiorum seu nobilitatis Poionae armorum; 
o czem Starowolski w Scriptor. polon, heca- 
tontasY). 

O Ks. Wargocki jako komendarz u N. P. 
Maryi w Krakowie tłumaczył koło r. 1606 Justy- 
na» co wydał r. 1607 w Krakowie w Kemptniego. 



2) Nieznanego dotąd autora: De origine 
Habdanciorum, druk z XVI. wieku» zapewne 
paneglryk (cf, Estreicher). 

3) W świetnej recenzyi dzieła Kraszew- 
skiego o Wilnie, zamieszczonej w tomie 22 
Wizerunków i rozirząsań naukomych (pocztu no- 
wego drugiego) pisze na str. 150 śp. prof. 
Homulicki, że biegły w rzeczy heraldycznej 
Jan Bohdanowicz Dworzecki, autor Gramatyki 
polskiej, przez lat 30 konrektor w drukami 
wileńskiej J. Zawadzkiego, zostawił w ręko- 
pisie, oprócz dawniejszych przydatków i spro- 
stowań do Niesieckiego, nowy całkowity her- 
barz albo ^Heraidyką litewską' także kopie lub 
wypisy ze starych przywilejów, autentyczne 
dyplomata etc. 

4) Według wiadomości podanej mi przez 
p. Łucyana Uziębłę a potwierdzonej ze strony 
p. Eugeniusza Łopacińskiego z Leonpoia, zmarły 
niedawno w Paryżu p. Bolesław Łopadńskl 
był autorem ot>szemego herbarza rękopiśmien- 
nego. Bibliotekę i papiery tefo heraldyka miał 



97 



zakupić przed kilkunastu laty Izak Krasnosielski, 
antykwarz wileński. 

Posiadacze zbiorów archiwainych i biblio- 
tecznych, którzy którekolwiek z powyższych 
(pod 1-4) dzieł u siebie przechowują lub o nich 
coi wiedzą, zechcą podać to do wiadomości 
w .Miesięczniku heraldycznym**. 

W bibliotece publicznej wileńskiej w od- 
dziale manuskryptów pod sygnaturą l>. XIV. 
1. Nr. 100 jest łaciński herbarzyk panegiryczny 
obejmujący kart 150 pod tytułem: Ver aureae 
aetatis etc Autor ten piszący koło r. 1697 był 
widocznie jezuitą wileńskim i człowiekiem 
wówczas wiekowym, co poznać po piśmie. 
Cytuje autorów łacińskich klasycznych, nawet 
Petrarkę, Sarbiewskiego a takie Kromera, Biel- 
skiego, Paprockiego, Okolskiego i ojca Dunina 
jezuitę. Pisze nieraz błędnym językiem i prze- 
kr^ nazwiska tak, że gdyby nie pewna 
wzmianka anegdotyczna, którą w tekście po- 
daje, nie umiejąc jednak znaleźć wyrażeń ła- 
dósUch, możnaby rzecz poczytać za kopię. 
Zbiorek ten ułożony według przedmiotów: 
aodiora, aguila i t. d., odznacza się tem, że 
podaje kilka nieznanych jakoby proklam na 
Litwie używanych, jakoteż przy herbach na- 
zwiska rodów szlacheckich. 

W tejże bibliotece przechowują: katalog 
r^opisów ces. biblioteki publicznej w Pcters- 
buri^ sporządzony przez Kalinowskiego a da- 
rowany w r. 1857 przez A. H. Kirkora ówcze- 
snemu Muzeum starożytności w Wilnie. Wyli- 
czono tu 1258 manuskryptów. Z tych nas ob- 
chodzą: w dziale IV. Historia polonica F. 20 : 

a) Paprockiego Herby rycerstwa polskiego 
r. 1584 teraz przez ur. Stan. Baranowskiego 
przepisane z przydatkiem niektórych familii 
wr. 1635, (kart 454) >). 

b) Reyestr województwa nowogrodzkiego 
maj^tn., dóbr ichmość pp. oby watelów (kart 91). 

e) Reyestr lustracyi województwa płoc- 
kiego i mazowieckiego z r. 1569; 

d) Liber generationis — plebeanorum z datą 
r. 1026)^. 

') Znał Baranowskiego Niesiccki. 

') Drugi egzemplarz tego Liber chnmorum 



e) Komputy wojska WXL. z lat 1690, 1699 
1709 i 1710. 

/) Pogłówne z miast i wsi z r. 1676. 

g) Rachunki skarbowe, a w tem excerpt 
genealogii Jana Sobieskiego, o dynastach z By- 
tomia, którzy »do Polski zaszli", genealogia 
Olszewskich i Załuskich. 

W dziale IV. Historia polonica Q. 

h) Opisanie atrybutów różnych herbów. 

i) Ród Junoszów Załuskich. 

W dziale IV. Historia polonica O: 

k) lndex familiarum Poloniae ułożony przez 
J. A. Załuskiego w r. 1691. 

Nie od rzeczy będzie nadmienić, że w tej 
spuściznie biblioteki Załuskich są jeszcze : Ka- 
talog rękopisów T. Czackiego, spisany przez 
Ł. Gołębiowskiego, jakoteż kopie listów Mi- 
kołaja Jazłowieckiego i jego żony Alezandry 
z Tyszkiewiczów do Mikołaja Krzysztofa Ra- 
dziwiłła z lat 1585-1598. 

W wileńskiej bibliotece publicznej znaj- 
dują się następujące druki : 

1) sygn. .1. IV. 6/42: .Misztołta, Historia 
domus Sapiehianae. 

2) A. V11L 6.4 panegiryk Ogińskich z r. 
1732. 

3) 3. XXV. 7 27 t. Wagnera: Lumina ge- 
ncalogica. Ulm r. 1653. 

4) O. IX. 4/32. Imię dobre — Korzboków, 
Niesiołowskich, Pawłowskich, Żychckich (Życ- 
kich?), Mokrskich, Korycińskich, Morawickich, 
r. 1740. Sine loco. 

W centralnem archiwum wileńskiem w księ- 
dze 14211 ziemstwa Wiłkomirskiego pod ro- 
kiem 1781 znalazłem na karcie 351 : Popis po- 
wiatu oszmiańskiego z r. 1565 (w przekładzie 
z r. 1636). 

Jako curiosum nadmienię, że tułają się 
w aktach wileńskich białoruskie spisy wojska 
litewskiego z czasów Grunwaldu. Pierwszą 
z siedmiu chorąg%vi dowodzi .pułkownik pan 
Wasyl Zyndrama (syn) Kościałkow''. Falsyfikat 
ten pochodzi z końca XVIII wieku. 

X. Dr. Zygmunt Dunin Kozicki. Wilno). 



znajduje się 
Lwowie. 



w Bibliotece Ossolińskich we 



Sprawozdania i recenzye. 



Jeny hr.Dunin-Borkowski. Almanach bł^' 
kiiny. Genealogia żyjących rodów polskich. 
Lwów. Nakładem księgami H. Altcnbcrga. War- 



szawa. E. Wende i Ska. ^T. Hiż i A. Turkuł) 
8". str. V1L 1127. 

Znany autor prac z zakresu heraldyki i ge- 



98 



nealogii wydał pod tym tytułem genealogie 
żyjących rodów polskich książąt, hrabiów i ba- 
ronów. Właściwie jest to czwarte wydanie 
pracy, która ukazała się po raz pierwszy 
w r. 1881 p. t. .Rocznik szlachty polskiej', 
a w r. 18d5 p. t. „Genealogie żyjących utytu- 
łowanych rodów polskich." 

Każde nowe wydanie wykazuje ilościowo 
ogromny wzrost materyałów : gdy bowiem w 1. 
wydaniu autor rzecz swą zamknął na 332 str. 
(nie mówimy o reszcie pracy, która obejmuje 
genealogię szlachty, w ostatnich dwóch wy- 
daniach pomijaną) to w r. 1895 urosła już praca 
do 767 str., a w r. 1908 do 1127. Daje nam 
to pojęcie o mozolnych i drobiazgowych stu- 
dyach autora. Musimy zarazem zauważyć i zmia- 
nę metody zastosowanej w tych ostatnich wy- 
daniach. W pierwszych dwóch, idąc za Alma- 
nachem gotajskim, układał autor genealogię 
szeregiem wstępnym t. zn. postawiwszy na 
czele żyjącego przedstawiciela rodu i jego ro- 
dzinę, kolejno wymieniał rodziców, stryjów, 
dziadów i dalszych krewnych. W dalszych 
wydaniach, rozszerzywszy ramy swej pracy, 
przyjął metodę odwrotną: ułożył genealogię 
według szeregu zstępnego, przez co konstru- 
kcya jej zyskała na przejrzystości. Skoro już 
wspomnieliśmy o Almanachu gotajskim, który 
autor chciał swoim Almanachem zastąpić, jak 
sam w przedmowie zaznacza, nie będzie zby- 
tecznem dodać, że praca jego obfitością szcze- 
gółów tyczących się rodzin polskich o wiele 
rocznik gotajski przewyższa. Zauważyliśmy w Al- 
manachu gotajskim cały szereg braków i opu- 
szczei), zwłaszcza co do dat urodzin i śmierci, 
co do miejsca pobytu, zresztą po części nawet 
usprawiedliwionych; braków tych u naszego 
autora, który obracał się w tak dobrze znanej 
sobie dziedzinie, jest tylko bardzo niewiele. 

Praca rozpada się na trzy części : 1 . Gene- 
alogia książąt i kniaziów. 2. Genealogia hrabiów. 
3. Genealogia baronów. Zamieścił tu autor te 
tylko rodziny, które w czasie istnienia wolnej 
Rzeczypospolitej polskie szlachectwo posiadały, 
a którym tytuły częścią przed rozbiorami, częścią 
po rozbiorach zostały zatwierdzone lub na- 
dane. Z kniaziów wymienił tylko Puzynów. 
Nic wchodząc w to, czy istnieją inne rodziny 
kniaziowskie, mające prawo do objęcia takim 
Almanachem, sądzimy, że zdanie autora wy- 
powiedziane tak apodyktycznie w przedmowie : 
„iż inne rody z tym tytułem przez heraldyków 
podawane, pochodzą od wójtów książęcych 
(królewskich) kniaziami zwanych*, podlegałoby 
jeszcze dyskusyi. W zestawieniu s wydaniem 



w r. 1896 przybyły tu nazwiska: Bielsid, Czacld, 
Giżycki, Kaszowski, KomarnickI, Moszczei&skf, 
Orłowski, Osiedmskl, Skrzyński, ubyły zaś, 
jako wygasłe po mieczu 1 po kądzieli: Brzo- 
stowski, Kiciński, aołek-Komorowski, Osso- 
liński, Parys, l>oliniański, Dulfiis, Hadziewicz, 
Jakubowski, Soldenboff. 

W obrębie genealogii Icaźdego rodu trzymał 
się autor następujących zasad: podaje na- 
zwisko i herb, ziemię, z której ród wyszedł, 
czas nadania szlachectwa lub indygenatu i ty- 
tułu, poczem wylicza znakomitydi jego przed- 
stawicieli i ich urzędy. W spi^ tym znaleźli 
miejsce członkowie rodu, niektórzy nawet od 
XIV. w. począwszy, których właściwa gene- 
alogia pominęła, czy to z powodu ich bez- 
dzietności, czy też dlatego, 2e, chociaż udało 
się stwierdzić Ich przynależność rodową, to 
jednak nie można było wykazać bezpośredniego 
ich związku z obecnie żyjącymi członkami tego 
rodu. Właściwa genealogia rodów rozpoczyna 
się przeciętnie od końca XVL w. i jest dopro- 
wadzona aż do ostatnich czasów, na jeden 
ród wypada tedy 8—10 pokoleń; uwzglę- 
dnił też autor linie boczne i odnogi poszcze- 
gólnych rodów. 

W pierwszych wydaniach, podając ilość 
senatorów, szedł autor za dawnymi heraldy- 
kami. Badania nowsze wykazały jednak, że 
senatorowie jednego nazwiska, których starzy 
heraldycy do jednego herbu (zazwyczaj tego, 
którym pierwszy senator tegoż nazwiska się 
pieczętował) zaliczali, do różnych należeli her- 
bów. Po uwzględnieniu tych badań, powstały przy 
niektórych rodach znaczne różnice, tak np. 
Lasoccy h. Dołęga, którym dawniej liczono 
17, mają w istocie tylko 8 senatorów. 

Dalszą kwestyą, w niektórych tylko wy- 
padkach wyjaśnioną jest sprawa używania przez 
pewne rody herbów podwójnych, rzecz he- 
raldycznie ciekawa. Wyjaśnia nam autor, dlaczego 
Grabowscy byli herbu Topór lub Oksza, Mi- 
chałowscy h. Jasieńczyk odm. i Poraj, ale nie 
mówi, dlaczego wypadek ten zachodzi przy 
Hussarzewskich h. Prus i Lis, przy Jezierskich 
h. Nowina i Prus, Zabiełłach h. Topór i Lis, 
tak, że stajemy wobec wątpliwości, czy autor 
nie umiał tego wytłumaczyć, czy też to tylko 
przez nieuwagę pominął. 

W całej pracy używa autor archaizmów, 
widocznie trzymając się ściśle dokumentów, ar- 
chaizmy te jednak są, naszem zdaniem, zbyte- 
czne, skoro cała praca ułożona została w języku 
nowożytnym. 

Zewnętrznie przedstawia tl^ kalą^ wykwin- 



99 



tnie, starannie wypadła też je] strona typo- 
graficzna, to tylko nadmienię, te w kilku miej- 
scadi autor nie zapisał imion najmłodszych po- 
koleń, lecz pozostawił puste miejsca, ozna- 
cioM liolMi porządkową lub literami alfabetu, 
iHjąc prawdopodobnie nadzieję, ie w czasie 
draini te luki uzupełni. Jak wiemy, przedwcze- 
sos śmierć na to nie pozwoliła, zostały więc 
pfdźne miejsca, które należało, przynajmniej 
zastąpić, jak to czyni Almanach gotajski, wy- 
ratoiaBi w rodzaju : czworo dzieci, dwie córki 
itp. Błędów drukarskich znaleźliśmy bardzo 
mało — z¥rródć należy uwagę na str. 435, 
wiersz 8 z dołu, gdzie skutkiem niewłaściwego 



zestawienia wierszy całości dobrze zrozumieć 
nie można i na 4 wiersz z dołu tejże stro- 
nicy, według którego zmarły w r. 1845 Ko- 
mamicki zostaje marszałkiem podolskim w r. 1882 
Na tern kończymy te pobieżne uwagi 
o książce, która wchodzi raczej w zakres 
praktycznej niż naukowej heraldyki. Jestto wszak- 
że owoc rozległych i żmudnych studyów, opar- 
tych na ogromnych zbiorach dokumentów, które 
autor miał w ręku, a wśród których z łatwo- 
ścią się obracał. Z tego względu zasługuje ta 
praca na uznanie, jako niepoślednie w naszej 
literaturze heraldycznej zjawisko. 

Dr, Helena Polaczkówna (Lwów). 



Uzupełnienie. 



w cennej ze wszechmiar monografii ro- 
dzaj Boguszów, drukowanej w Miesięczniku 
Henydycznym w numerze 4. na str. 57. czy- 
Umf: 

•Jan VI Bogusz był dwukrotnie żonaty: 
naprzód z Agnieszką z Jakubowic, następnie 
z Maryanną Kalinowską, wdową po Cho- 
dmtrskim, bogatą na Wołyniu dziedziczką; 
a otrzymawszy w 1638 r. konsens na wykupno 
KorolKMlyniec ze starostwa barskiego przeniósł 
się na Wołyń etc.«. 

Otóż pozwalam sobie dodać, że Choci- 
nhcy byli bogatymi posesyonatami na F o d o I u, 
gdzie do nich, jak wiadomo, należały : Humińce 
pod Kamieńcem, Kalinie, (w XVII. w. była też 
tam scheda Boguszów), ii^uksza Wielka, Su- 
rzyAce (w XVIL w. także część do Boguszów 
oaletała), Ostrowczany i wiele innych posia- 
dłoścL 

O bardzo obszernych dobrach Kalinowskich, 



również na Podolu, wyczerpujące są wiado- 
mości w znakomitem dziele p. Kazimierza 
Pułaskiego. .Stare osady w ziemi kamieniec- 
kiej i dziedziczące na nich rody szlachty po- 
dolskiej hisTorycznej** (Szkice, serya trzecia). 

Co się zaś tyczy Korobodyniec, to takiej 
wsi w starostwie barskiem nie było; czy też 
to nie są Krutoborodyńce w pow. laty- 
czowskim nad Uszyca ? 

Taką miejscowość wymienia Słów. geograf., 
jako należącą do starostwa barskiego i jest 
o niej mowa niejednokrotnie w dziele p. Hru- 
szewskicgo o Starostwie barskiem, gdzie też 
są różne szczegóły o Franciszku Boguszu, 
mieczniku trębowelskim. podczaszym halickim 
i sędzi grodź, latyczowskim, siedzącym na Po- 
dolu jeszcze na początku XVIII, wieku. 

Uwagi powyższe nie zmniejszają wcale wa- 
żności pięknej pracy Dra. A. Bogusza. 

Mozgawa (Kraków). 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagaulnienie 41. 

Alezander Szembek, starosta szczcrczew- 

skt, generał adjutant J. Kr. Mości r. 1773. 

aktualny pułkownik w regimencie pieszym 

ordynata Sułkowskiego, w r. 1780 wziął dy- 

misyę w randze generała majora, dziedzic 

Widawy pod Sieradzem, ożeniony z Maryanną 

Tlrzdńską, byt synem Franciszka Jakóba ze 

Słupowa Szembeka, wojewody inflanckiego. 

a) Z której żony Franciszka Jakóba, (miał 

kfe 3: lo Teresę Działyńską, 2o Annę Potocką 



wojewodziankę hracłnwską, 3o Sułkowską, córkę 
Aiexandra Józefa ministra saskiego i Józefy 
baronówny Stein v. Jetlingcn) był synem Ale- 
xander Szembek? 

bj Ile miał dzieci tenże Alexander Szembek 
z Trzcińska? (Wiadomo, że miał córkę Lu- 
dwikę Szembekównę. żonę Alexego Dembow- 
skiego.) 

c) Czy miał syna Józefa ? córkę Eleonorę ? 

d) Czy znana jest dalsza procedencya? 

y. K. {Bachorzcci 



100 



Zagadnienie 42. 

w zbiorze moim znajduje się ex-libri8, 
którego reprodukcyę zamieszczam. Jak herby 
wskazują, jest to ex-libris bezwarunkowo 
polski, lecz nie udało mi się dotąd odgad- 
nąć, kto był jego właścicielem. Może który 
z czytelników .Miesięcznika* będzie w tym wy- 
padku szczęśliwszym. 

Kazimierz Reychman (Warszawa). 




1 



Coc Bihliothćca 



Zagadnienie 43. 

Jakiego herbu byli Morońscy i Ptetrusiii- 
scy — Na pieczęci Mikołaja Morońskicgo wła- 
ściciela dóbr Kobylanka (żonatego z Teofilą 
Pietrusińską) na liście z r. 1830 pisanym do 
syna, Józefa Moroiiskiego syndyka m. Podgórza 
następnie sędziego cyrkularnego i obywatela 
honorowego miasta Jasła, — herb po prawej 
jest Kownia (zapewne męża) zaś po lewej 



stronie Prut 1 (żony ?). Ludwik Pietrastttski, brat 
Teofili, rodzony we Lwowie r. 1803 był proku- 
ratorem ICrólestwa, a następnie Radcą Stanu 
i członkiem Rządu KróL O tych rodzinach 
w herbarzach naszych ghicho. W Oalicyi była 
dawniej wieś Moroil, obecnie mały przysiółek 
w ziemi sanockiej. A. U. 

Pokwitowaiia liszezMydi kwet 

Do końca lipca b. r. nadesłali wpisowe 
i wkładki za r. 1908: Bieniaszewskl Swoboda 
Stanisław — Poznań; Malinowski Kazimierz 
— Młyniszcze; Przeździecki Reinhold hr. — 
Warszawa i Szaszklewicz Józef Ladyhy po 
14 Kor. 

Za rok 1909. Czerwiński Z. — Olchowiec 
resztę 6 K. — Czosnowski Franc hr. — Ożo- 
mla 12 K. — Drohojowski J. hr. ~ Lwów 
resztę 10 K. - Górski Franc — Sanok A eto. 
3 K. — Jabłoński St. K. — Kraków resztę 
6 K. — Kruczkowski Sylwester — Drohobycz 
12 K. — Malinowski Kaz. ~ Młyniszcze 12 K. — 
Nizielski Szeliga — Lwów ś eto. 6 K. ~ 
Osińscy brada — Przemyśl ś eto. 3 K. — 
Przeździecki R. hr. — Warszawa A eto. 10 K. — 
Sadowska Wanda — Foluszki resztę 1*50 K. 
Szaszklewicz Józef i Kazimierz — Ladyhy po 
12 K. — Zenowicz Leon hr. — Lwów 12 Kor. 

Przystąpili do Towarzystwa od 1909 r. 
i nadesłali wpisowego i wkładek: Lasocki 
Józef hr. — Mosty wielkie 12 K. — Włodar- 
ski Alexander — Warszawa 14 K. 

Na rachunek 1910 r. nadesłali; Malinowski 
Kazimierz i Szaszklewicz Józef po 9*42 K. ~ 
Szaszklewicz Kaz. 2 K., a Włodarski Al. 3-71 K. 

Przedpłatę uiścili : Księgarnie Altenberga — 
Lwów 1 egz.; Gubrynowicz i syn — Lwów 
2 egz.; W. Tcmpłowi(z — Poznań 1 egz. z 1908 
r. po 4-80; K. Idzikowski - Kijów za 1909 r. 
812 K. Prochaska Antoni dr. Lwów za 1906 
i 9 r. 12 K. Za sprzedane pojedynczo nra.3'40 K. 

Na cele Towarzystwa, mianowicie na wy- 
dawnictwo Rocznika za r. 1909 Sangtiszko 
Roman książę ordynat na Sławucie, członek 
honorowy Towarzystwa 500 K. 



Następny zeszyt podwójny za miesiąc sierpień i wrzesień b. r. wyjdzie z powodu fcryj 
w drugiej połowie września. 

Przy tej sposobności prosimy sz. członków naszych o cierpliwość w sprawie Rocznika za 
1908 r. Druk nader uciążliwy postępować może tylko bardzo pomału, prawdopodobnie więc ro- 
zcszlemy rocznik ten razem z 1-szą częścią Rocznika na 1909 r. dopiero z końcem października b. r. 

Karty przyjęcia (dyplomy) przcszlemy sz. członkom naszym natomiast jut wkrótce. 



KeiUtktor nacseloy i odpowiMlsUlny : Włft4}«łA« ||miIł*«I«u 



Dodatek do Nru 6-7 Miesięcznika heraldycznego. 



METRYKI. 

PARAFIA: JANÓW TREMBOWELSKl. 
Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia od 1699 do 1783 r. 



Spędzając często ferye w szczerze zaprzyjaźnionym, zacnym domu hrabstwa 
Jerzostwa Duninów — Borkowskich w Młyniskach przeglądnąłem w ubiegłym roku 
także pierwszych pięć, najstarszych tomów metryk tamtejszej parafii tj. Janów Trem- 
bowelski, do której należą oprócz miasteczka Janowa wsie: Dereniówka, Długie, 
Podhajczyki z Wybranówką, Młyniska, Słobódka proboszczowska, Słobódka dworska, 
Zniesienie, Kobyłowłoki i Papiernia. Te dwie ostatnie miejscowości, mające przeszło 
4.000 mieszkańców, stanowią obecnie osobną expozyturę. Parafia ta istniejąca od 1611 r. 
była dawniej jeszcze rozleglejszą — metryki zachowane jednak, zaczynają się dopiero 
od czasu, w którym Kamieniec Podolski wraz z okoliczną krainą wskutek układu 
z Porta otomańską wrócił za Augusta II. napowrót pod panowanie Rzeczypospolitej. 
Metryk chrztu Św. (starych)^ jest tomów cztery, a raczej tylko trzy, gdyż czwarty 
wlepiony do 3-go składa się z sześciu kart języczkowatych obejmujących metryki 
całej parafii od stycznia 1781 r. do końca maja 1783 r. oraz z arkusza obejmującego 
same Podhajczyki za czas od czerwca 1783 do 15 kwietnia 1784 r. z dopiskiem, 
iż metryki całej parafii od końca maja 1783 r. do pierwszych miesięcy 1784 r. tj. 
do zaprowadzenia druków według modły austryackiej po śmierci ks. Karola Głowa- 
cki^o, zaginęły. 

Tora I. języczek, nosi napis: Mełrica Ecclesiae Janoviensis conscripta in anno 
in quo fuił luna Ołhomanica exiincta Kamenecii, cum de novo Podolianus sol In hori" 
sonlem redlił proprium, per me Yalentlnum Pietruszowski Parochum eiusdem Ecclesiae In 
anno 1699\ Języczek ten składa się z dwóch części. 

I. zawiera metryki chrztu św. od sierpnia 1699 r. po dzień 6 sierpnia 1713 r. 
i obejmuje stronic 100, z których po str. 13 jest wcale niezapisanych 9, poczem na- 
stępuje str. 14. Stronice 7—12 włącznie bardzo zniszczone, z tekstu widać jednak, że 
większość tych zniszczonych metryk została na str. 14 i dalszych ponownie przepisaną. 

II. część z osobną paginacyą od 1—72 obejmuje metryki ślubów za czas od 
czerwca 1700 do 1738 r. i stanowi t. I. metryk ślubów. Na str. 17 wyciął ktoś 
jedną lub dwie zapiski z 1711 r. Przy końcu tego tomu: „Regestr rzeczy kościoła 
janowski^o tak we srszibrze iako y Aparatach y inszych rzeczach do kościoła na- 
leżących w r. 1706* stronic 4. Następnie takiż regestr z 1713 r., a na ostatnich dwu 
kartach w 1718 r. spisane: Koszta instalacyi ks. proboszcza Ramszewskiego Michała. 

Tom 11. również języczek, zawiera metryki od 28 sierpnia 1713 do 20 stycznia 
1741. Stronic liczbowanych 127, z tych str. 107 po wizytacyi arcybiskupa ks. Skarbka, 
która się odbyła dnia 16 sierpnia 1725 r. w połowie niezapisana. Przy końcu tomu: 
Regestr neczy do kościoła Janowskiego itd. należących spisany widocznie przed 
wizytacyą, która się odbyła 26 października 1728 roku, lecz dopiero przy drugiej 
7 września 1733 r. przez wizytora ks. Aleksandra Józefa Młodkiewicza podpisany, 
dalej drugi takiż regestr z 1738 r. podpisany przez ks. Stanisława Pilsnickiego dzie- 
kana trembowelskiego. 



102 



Tom Itl. również języczek, za czas od 2 
muje 353 całkowicie zapisanych stron. Tak t 
jak i III. al do strony 127 to jest do 26 st 
probostwo ks. Jakób Ignacy Łowicki bardzo 
pisany. W tym też czasie przecliodzi cały s 
w Wybranówce, Ładyczynie i innych, jak Bil 
Dobrzańscy, Borowscy, Horodyscy, Badowsc] 
lewscy, Hałuszczyńscy, Bystrzykowscy, Wyk< 
Kruszelniccy, Smereczyńscy, Kłodniccy, Mora 
Stetkiewicze, Cielińscy, Kulczyccy, Winiarscy, I 
kowscy, Wruscy właściwie Uruscy, Kraje 
obrządek gr. kat. Niektóre z tych rodzin za 
łono rz. kaŁ kościoła, ale większość pozosb 

Metryk ślubów tom Il-gi jest to wąs 
dziernika 1738 do 11-go kwietnia 1783 r. n; 
36 również nieczytelne i nieortograficzne. 

Metryk śmierci tom I-y, języczek zawier 
ściami z 1705 i 1714 r. na 147 stronicach da 
1783 r. Dopiero od 1757 r. przez ks. Łowickie 

Przedwcześnie, przed kilku miesiącami zi 
Kamiński przechowywał te księgi z wielkin 
i z chęcią pozwolił mi na robienie wyciągów 
pamięci — niech mu ziemia, którą tak szczer 

Antooiowski 
Marcin zaśl. Annę z Szymańskich 1729 r. I. 
str. 59. 

Baczyński (raz* w 1722. r. Bazyński) 
Katarzyna c. Józefa i Zofii *1723 r. II. str, 92. 
Macieja s. tychże ^1722 r. II. , 77. 

Maryanna c tychie ♦1719 r. II. „ 49. 

Bagiński 
Franciszek s. Jana i Anny *1707 r. I. str. 59 
ŁMkasz s. Alezandra i Teresy ^1741 r. Ul. „ 5 

Bańkowski 
A/i/on/zaśl. Helenę Elwertównę 1745 r. II. str. 16 

Baranowski 
Agata c. Sebastyana i Reginy *1737 r. II. str. 184 

Anna c. tychże *1743. r. III. „ 21 

Anna c. Michała i Maryanny ^1727 r. II. „ 119 

i4/iiiac. Sebastyana i Magdal. *1748 r. III. ^ 70 

i4/i/<i/ii/iacSebast. i Agnieszki *1749 r. ill. « 76 

Helena c Sebastyana i Reginy ^1745 r. III. . 41 

Jan s. Michała i Maryanny *1729 r. II. „134 | 

/^a5/i€rs. Sebastyana i Reginy ♦ 1741 r. II. „ 197 i| 

Katarzyna c. tychże ^1755 r. III. „116 jl 

/Tn/arzifAa c. Mich. i Maryanny * 1733 r. II. „ 160 | 

Maryanna c. tychże ^1731 r. II. , 145 ': 

Maryanna c. tychże •nse r. 11. „ 171 jl 

Afoiyonna c Sebast. i Reginy *1737 r. U. . 175 i! 



1Ó3 



115 

9 

93 

ao 



R^Oia c tychże 'ITM r. II. str. 62 

fi^ c Jana i Anny •ITSS r.lll. „ 114 

ADzdAicAndrzejaiMaryanny *1755 r.III. . 
Wolmdr s. tychże •1742 r. III. ^ 

^(^dteh 8. tychże •1752 r. III. „ 

2b/toc.BartłoniieJaiMaryanny •17IOr. I. . 

Bartlewicz v. Barklewicz 
Jm wdowiec z Iławcza zaśl. Teresę Komar- 

nicką wdowę 1772 r. IL str. 72. 
Stifim z paraf. Trembowla zaśl. Maryannę 

Kłodnicką 1770 r. II. str. 66. 
Atotftoc wdowy Teresy fl777 r. 1. str. 123 

Belik V. Byllk*) 
M (ngfcs.) zail. Katarzynę z Baranowskich 

1740 r. U. str. 5. 
Bętkowski V. Bentkowski 
FnadMzekB. Michała i Heleny *1736 r. II. str. 171 
'/<tow(Bendkow8ka)ok.401.tl748r. 1. ^ 27 
^'^ZDl/Sflc. Michała i Zofii *1751 r. III . 86 
tJ^mJ&zef s. tychże ^1755 r. III. . 116 

SMaaw s. tychże •1752 r. (Kum: Woynaro- 
wiU, dziad dziecka) III. str. 96. 

Berezowski 
Apokmki c Antoniego dzwcy. Kobyłowłok 

tl775 r. I. str. 115. 
Katarzyna c Antonie go skarbnika smoleńskiego 
- i Maryannf^TTire r. III,' str. 3Ó9 i 327. 
^niiław Kostka s. tychże ^1777 r. III. str. 328. 
tfl*tt» s. tychże •ITSS r. IV. (p. p. Podhajczyki). 
^SMslaw 8. Antoniego fi 778 r. I. str. 127. 
"' Białecki 
yoAS. Grzegorza (J^^^^So) i Katarzyny •I 703 r. 

I. str. 13 i 21. 
fiiekał z Młynisk łl747 r. I str. 24. 

Białkowski 
Tmasz. s. Wawrzyńca i Katarz. ^1703 r. I. str. 27. 
^wmyniec zaślubił Katarzynę Dzie rżano wską 

z Chłopówki 1703 r. I. str. 3. 
Bieńkowski 
Mm Wiktorya c. Tomasza i Teresy ♦nee r. 

UL str. 216. 
f^osper Seweryn s. tychże •1779 r. III. str. 339. 
^ Antoni 8. tychże ^1777 r. 111. „ 318. 
^tojwi Józef s. tychże •1774 r. III. „ 293. 
Tdik Katarzyna a tychże •1768 r. III. . 241. 
Wwcoify Jan Kanty Tadeusz s. tychże •I 770 

ni str. 264. 
Tomasz zaśl. Teresę Krajewską 1765 r. II. 

str. 54. 



*) Rodzina zresztą nieznana, lecz widocznie 
siładiecka, bo oprócz tytulatury ma^ificus w tej 
metryce, znachodzę w 1759 r. jako świadka ślubu 
ObartyinkieKO z Dniżbacką : .Mgfs. Bylik Poc- 
dUator LatyczoYlensis." 



Tekla c. Tomasza t^770 r. I str. 88. 
Wiktorya c. Tomasza t^770 r. I. str. 87. 

Biliński 
Marcin zaśl. Magdalenę Strzelecką wdowę 
1750 r. II. str. 25. 
Bilski 
Katarzyna c. Jana i Zofii ^1735 r. łl. str. 168. 

Błazejowicz 
Kazimierz z Kopyczyniec zaśl. Eufrozynę To- 
maszewską c. Jana kościelnego z Janowa 
1716 r. I. str. 27. 
Blażeiowski 
Agnieszka c. Stanisława (matka opuszczona) 
•1703 r. I. str. 9 i 16. 
Bocheński 
Antonina c. Antoniego i Maryanny skarbnik o- 
stwa płockich •1758 r. III. str. 143. 

fózef 8. tychże ^1761 r. III. . 168. 

Katarzyna c. tychże ^1754 r III. . 106. 

Bogusz 
N. mocny, podko morzy f26 lutego 1705 r. prze- 
'y^y niesiony z kościoła Janowskiego do Ka- 
mieńca Podolskiego i tam u 00. Karme- 
litów bosych 18 marca t. r. pochowany 
I. str. 1. 
Maryanna c. tegoż podkomorzego z pierwszego 
1^ małżeństwa, z zakonu św. Benedykta uje- 
chawszy z Lwowa przed najazdem szwe- 
dzkim do Janowa ^23 marca 1705 I. str. 1. 
f/iaryanna Boguszowa, wdowa, od 1701 r. 2® v. 
'^ za Zamiechowskim. '' 

Urszula Anastazya c. Stanisława «ty. pingilni- 
^ ckiegoj Alexandry małż. *1721 r. II- str. 75. 

Bojarski 
Katarzyna Domityla Tekla, c. Mikołaja i Anny 
komomikostwa podolskich •I 764 r. III. str. 
196. 
N. c. tychże t^764 r. I. str. 59. 

Boratyński 
Adam zaśl. Maryannę Przybysławską 1718 r. 

I. str. 33. 
Katarzyna c Adama i Anny ^1725^ II. str. 111. 

Borawski 
Anna wdowa tl762 r. I. str. 52. 

Bordziakowski (gsus.) 
Bazyli zaśl. Joannę Klębowską 1710 r. 1. str. 14. 
Józef Andrzej s. Wojciecha i Maryanny ^1706 

r. I. str. 45. 
Af/c/ifl/ s. Konstantego i Teresy* 1710 r. I. str. 83. 
N. s. tychże ♦1704 r. I. str. 28. 

Rozalia c. tychże ♦1707 r. I. „ 55. 

Stefan s. tychże ^1705 r. I. , 38. 

Zofia c. tychże ^1709 r. I. „ 72. 



104 



(w te] metryce po. wyrazach .generosi Con- 
stantini* nazwisko rodowe ojca: Bordzia- 
k o w s k i opuszczone.) 

Borkowski 
Józef zaśl. Ewę Oaudochę z Janowa 1709 r. 

I. str. 12. 

Afamn zati. Annę Maliczewską 1711 r. I. str. 19. 

Maryanna c. Wojdecha i Reginy *1720 r. II. 
str. 65. 

Rozalia c Karola i Wiktoryl *1750 r. 111. str. 81. 

Tekla wdowa, po Worcellu kasztelanie hali- 
ckim, od 1782 r. 2^ v. za Mrozowicklm. 
Borowski 

Stanisław Jakób s. Wawrzyńca i Katarzyny 
•1703 r. I. str. 34. 

.^ Sorzęcki 

Łdiźwik sta. dołźański zaśl. Teresę Skarbkó- 
wnę starościankę sołotwińską 1760 r. II. 
str. 44w 
Bryko wski 

i4nmic. Szymona i Katarzyny *1731 r. ILstr. 143. 

Antoni s. tychże ♦1737 r, II. . 175. 

Jakób s- tychże ^1727 r. II. . 123. 

Jan s. tychże ♦1739 r. II. , 18a 

Maryana c. tychże ♦1733 r. 11. . 157. 

Bryński 

Hieronim Franciszek s. Franciszka i Franciszki 
z Paszkowskich ^1778 r. III. str. 337. 

Maryanna Anna c tychże, ekonomostwa w Mły- 
niskach •nSl r. IV. sir. 3. 

Nikodem Erazm s. Franciszka i Franciszki ♦1776 
III. sh*. 310. 

Franciszek s. Franciszka administratora z Mły- 
nisk ł]780 1. str. 134. 
Brzeski 

Marcin wdowiec zaśl. Katarzynę Tomasików- 
nę (tak) wdowę 1748. r. II. str. 23. 
Brzezański 

Stefan zaśl. Joannę Wojciechowską 1740 r. II. 
str. 3. 
Brzeziński 

Adam s. Jana gubernatora z Dołhego i Anieli 
małż. •1714 r. ii. str. 3. 

Ewa c. Jana gubernatora z Dołhego (ale Brze- 
zickiego) i Anieli •1712 r. I. str. 91. 

Pctroneia c. Jana i Anieli •HIO r. I. str. 80. 

Aniela około 50 I. tl725 r. I. str. 1. 
Brzozo wski 

Agnieszka c Jana i Zofii (tak) małż. •I 72 1 r. 

II. str. 63. 



Paweł B. Jana i Magdaleny mali. «1719 r. IL 

str. 42. 
Teresa c. tychże •1722. r. IL str. 85. 
Jan zaśl. Magdalenę Kamieńską 1718 r. I. str. 30. 

Brzuchowski 
Maciej zaśl. Agnieszkę z Barteckich 1792 r. 

II. str. 28. 

Bylina v. Belina. 
Helena około 60 L łl749 r. I. str. 28. 

Bystrzykowski 
Antoni s. Antoniego i Ludwiki*t736 r. U. str. 170. 
Marek s. tychże ^1731 r. IL str. 145. 

Charzewsk.l 
Stefan zaśl. Teresę Bordziakowską 1712 r. I. 
str. 19. 

Chmielnicki 
Franciszek s. Franciszka i Maryanny małż. •17« 

r. 111. str. 14. 
Franciszka c. tychże •1744 r. IIL str. 29- 
Jan s. tychże ^1755 r. III. str. 114. 
Maciej s. tychże ^1753 r. IIL str. 94. 
Maryanna c Macieja I Agnieszki małż. ^1747 r. 

III. str. 58. 

Tadeusz s. Franciszka i Maryanny •1747 r. 

III. str. 62. 
Franciszek około 60 I. tl756 r. L str. 34. 

Choiński 
Stefan s. Katarzyny z nieprawego łoża ♦1711 r. 

II.. str. 87. 

Chrzanowski 
Bartłomiej s. Józefa i Maryanny małż. •1750 r. 
IIL str. 81. 

Chrząszczcwski 
Tomasz s. N. i Zuzanny małż. •1702 r. L str. 16. 

Chrząszczowski 
Jan i Anna bliźnięta Jana i Urszuli małż. 
•1702 r. L str. 14. 

Chyliński 
Kazimierz domownik Gawrońskiego, 24 lat 
fw powietrze 1770 r. I. str. 95. 

Cybulski 
Maryanna 46 lat fi 764 r. i. str. 60. 

Czarnecki v. Czernecki 
Agnieszka c. Kazimierza i Katarzyny małż^ I7a3r. 

I. str. 28. 

Anna c. Wojciecha i Jadwigi małż. •1727 r. 

II. str. 124. 

Antoni Ignacy s. Bartłomieja i Bart>ary małż. 
•1734 r. IL str. 161. 

(C. d. n.) Ot. AT. Dunin-Wąsowicz, Lw&tf 



Nakfaidcm Tow. heraldyosneso. 



L Zwlą/ikamęi drakArai w« Lwowie, «Um 



«• 



MIESIĘCZNIK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 8-9. 



Lwów, Sierpień— Wrzesień. 1909. 



Rok II. 



BA MI«fifeiBik 
• K. s ft Mk. s 4 Hb. 



> ^agadjnmy U hal , i pno^yłką 9% lud. 
FMtdptete BA Booinik wjnośLt 
== !• K. a • Hk. a ft Bb. === 



Gsłonkowie Towanjrttwa hwraldjesnefo, płaoaoy próoi 

wpiioweąu w kwooU i K, roomą wkładka It X, otny* 

migą Mi«ii^oinik i Roesnik b«^Utiii«. 

Wkładki i pnedpUt^ naUij nmóajltki: l^wunftw ka 
nMyciM (Dr. M. DaBla-WtMwIes) Łw4w, pL StntlMkt SA* 

KoTMpondanejt i r^kopiij pod adrwtmł 
Dr* Wladyttow 8emk#wlei» Ł««w, ■llcs łMM||«kl9fa KM. 



Treść: Dr. Wład. Semkowicz: Ś. p. Adam Fredro Boniecki, str. 105. — Dr. Tadeusz MaiUcowski: 
Hoczew i Balowie, str. 111. — Dr. B. Barwiński: Pieczącie bojarów halicko-włodzimierskich 
z pierwszej połowy XIV. w., str. 116. — Sprawozd. i recenzye, str. 119. — Polemika^ str. 120. 
Zagadnienia i odpowiedzi, str. 122. — Sprawy Towarz., str. 124. — Pokwit. uiszcz. kwot, str. 
124w — Dodatek: Dr. M. Dunin-Wąsowicz : Metryki. Parafia Janów Trembowelski. str. 125. 



Ś. p* Adam Fredro Boniecki 

akontk wspierający i czynny Towarzystwa heraldycznego we Lwowie i członek honorowy 

Akademii Umiejętności w Pizie. 



Heraldyka polska poniosła świeżo 
ciężką i niepowetowaną stratę; z szeregu 
oddanych ]ęj pracowników ubył na zawsze 
mąż, który pozostawi po sobie niezapet- 
nioną lukę. Dnia 24. czerwca b. r. zmarł 
w Warszawie Adam Fredro Boniecki, uczony 
wydawca pomnikowego lecz — niestety — 
uedokoAczonego .pHerbarza polskiego'', 
znakomity autor szeregu wybitnie nauko- 
wych prac z dziedziny heraldyki i genealogii. 
Śp. Adam Józef Feliks Fredro Boniecki 
BTOddt się 20. listopada 1842 r. w Żydowie 
(gub. kieleckiej), z ojca Ferdynanda, matki 
Leontyny ze Stadnickich ; oboje rodziców 
sincił jeszcze dzieckiem. Odebrawszy grun- 
towne wykształcenie w Instytucie szlacheckim 
w Warszawie, wyjechał na studya uniwersy- 
teckie do Petersburga, gdzie oddał się na- 
Bce prawa. Tam zaskoczyły go wypadki 
r. 1863/4^ zmuszając do wyjazdu za gra- 
nicę. Przeniósł się na dalsze studya do 
Pkiyła, gdzie uczęszczał do Ćcole de droit, 




% 



106 = 

którą ukończył w r. 1865 ze stopniem Ucencyata prawa. Po otrzymaniu stopnia do- 
ktora praw, powrócił do kraju i został vice-referendarzem w kancelaryi Rady Stanu 
Królestwa Polskiego, a po jej zwinięciu przeszedł do cywilnego Trybunału Królestwa 
Polskiego, w cliarakterze sędziego-asesora. Niebawem jednak porzucił to stanowisko 
i przeniósł się na wieś, do dóbr swych Świdno, w gub« warszawskiej. Tu oddał się 
z całym zapałem pracy w dziedzinie heraldyki, którą umiłował w młodzieńczych 
jeszcze latach. Rozpoczął ją od skrzętnego gromadzenia materyałów do hłstoryi pol- 
skich rodzin szlacheckich. Nie zaniedbując przytem obowiązków obywatelskich, roz- 
winął nader owocną działalność na polu społecznem i kulturalnem, jednając sobie 
powszechne zaufanie i szacunek, w dowód których wybrany został sędzią pokoju 
powiatu grójeckiego. Ożeniony w r. 1877 z Jadwigą hr. Stadnicką z Osmolić, zostawił 
jedynego syna Michała. Z niezwykłą dobrocią serca i łagodnością charakteru łączył 
gorliwą uczynność, gotów dla wszystkich do usług swą osobą i mieniem. 

Pierwszą pracą heraldyczną śp. Bonieckiego była „Kronika rodziny Bonieckich*, 
wydana w r. 1875 0. Cele studyów heraldyczno - genealogicznych już wówczas jasno 
sobie uświadomił i określił je trafnie w przedmowie do Kroniki swej rodziny. Upatruje 
w badaniach tych dwojaki interes : jeden ogólny, naukowy — drugi rodzinny, praktyczny 
i wyższość przyznaje pierwszemu. U nas, gdzie możnowładztwo dzierżyło ster rządu, 
badanie historyi znakomitych rodzin, przedstawia ten wyższy, naukowy interes, t>o 
„wyjaśniając stosunki na pozór prywatne, familijne, opisując wydarzenia, w których one 
udział przyjmowały, wykrywając intrygi i zatargi familijne, wyświetla zarazem prze- 
szłość naszą dziejową i stanowi cząstkę ogólnej historyi kraju"". Lecz poza szer^em 
wybitnych rodzin możnowładczych był cały rój rodzin szlacheckich, które nie posia- 
dały tej władzy, majątku i znaczenia, co pierwsze. Historya takiej rodziny, której 
członkowie pędzili żywot spokojny na wsi, urozmaicony jedynie czasem wojenlcą, 
sejmikiem, sporem granicznym, ^ub najazdem — „nie przedstawia interesu dla ogółu, 
ale dla członków, którzy ją składają miłą stanowi pamiątkę, bo przedstawia im losy, 
które ich przodków w minionych wiekach dotknęły, stosunki, koligacye i pokrewień- 
stwa, w jakich pozostawali''. Otóż Boniecki w pierwszej swej pracy nie wzniósł się 
jeszcze na ten wyższy poziom naukowy, jakkolwiek go dobrze pojmował, ale pisząc 
„Kronikę"" wyłącznie dla swej rodziny, sam ją z właściwą sobie skromnością do tej 
drugiej kategoryi pfac zaliczył. Mimo wszakże ograniczonego samą treścią i tematem 
celu książki, podnieść trzeba, że metoda opracowania jej ma wszelkie znamiona na- 
ukowości, a młody autor wykazał wysokie uzdolnienie w kierunku badań heraldyczno- 
genealogicznych, zapowiadające w przyszłości poważną siłę naukową. Znamionuje go 
przedewszystkiem wykształcony już zmysł krytyczny, bezinteresowne zamiłowanie 
prawdy dziejowej, przy znacznej dozie bystrości spostrzegawczej i giętkości kombi- 
nacyjnej w łączeniu oderwanych zjawisk i faktów historycznych. Nie próżna cieka- 
wość była mu pobudką w kreśleniu dziejów swej rodziny, jak to niestety i dziś 
jeszcze bywa, ale szlachetny pietyzm dla swych przodków. Nie dopatrzymy się też 
w „Kronice* chęci schlebienia dumie rodowej, nie ma tam czczych wywodów — jak 
sam w przedmowie powiada — „mających wykazać dawność i znakomitość rodu, 
ale są krótkie i dokładne wiadomości o przodkach, oparte na licznych aktach, prze* 



O Kronika rodziny Bonieckich z pizydomkiem Fredro, herlw Botosa. Warszawa 190 
str. 86 i tabL geneal. 



■• 107 ============================= 

chowanych w archiwach krajowych*. Temu założeniu pozostał wiernym w icażdym nie- 
mal wierszu swej pięknej pracy; ani razu nie dał się uwieść na pole fantazyi, lecz do 
ostatniej karły kroczył za drogowskazem źródeł, któremi obficie wypełnił przypiski. 
.Kronikę rodziny Bonieckich"* podał zmarły Autor w streszczeniu w „Złotej Księdze** 
ŻycbHńskiego (tom III, z r. 1881). 

Od pobudki, która mu podyktowała tę pierwszą próbę literacką, był tylko krok 
jeden do wzniesienia się na wyższy szczebel — interesu naukowego. W r. 1887 uka- 
zało się dzieło, które Bonieckiego postawiło odrazu w rzędzie wybitnych uczonych. 
Tem dziełem jest „Poczet rodów w Wielkiem Księstwie Litewskiem w XV. i XVI. w."*). 
Krytyka zgodnie orzekła, że dzieło to stanowi epokę w nasze] historyografii heral- 
dycznej i źe pracy o takim zakresie, opartej na materyale tak pierwszorzędnej wartości 
doówczas nie posiadaliśmy'). Wytwornej szacie zewnętrznej tej pomnikowej książki 
odpjwiada w zupetności wysoka jej wartość wewnętrzna. Treścią pracy jest alfabe- 
tycznie ułożony ,p poczet" rodów książęcych i szlacheckich litewsko-ruskich, zaopa- 
trzony całym aparatem heraldyczno-genealogicznym, zawierającym wiadomości o sto- 
sunkach pokrewieństwa i majątkowych poszczególnych rodzin, oraz o piastowanych 
przez nie urzędach. Przy końcu znajduje się spis dygnitarzy i urzędników duchownych 
i świeckich, uzupełniający i prostujący w niejednym szczególe znakomitą zresztą pracę 
Wolffa .Senatorowie i dygnitarze W. K. L."*. Główny zrąb dzieła Bonieckiego opiera się 
na summaryuszu najdawniejszych ksiąg Metryki litewskiej, a zatem na najcenniejszem 
źródle do wewnętrznych dziejów Litwy. Oprócz tego korzystał ś. p. Autor z całego, 
tak drukowanego jak i rękopiśmiennego zasobu dokumentów i aktów litewskich. 
Badania jego, opierając się na summaryuszu, który sięgał tylko do połowy XVI. w., 
obejmują jedynie okres poprzedzający unię polsko-litewską. Wyjątek uczynił Boniecki 
tylko dla rodzin wygasłych, co do których przekracza tę granicę czasu, odstępując 
w tym względzie od niektórych (nawet dzisiejszych) heraldyków, którzy uważają za 
rzecz zbyteczną i niepraktyczną pisać o rodzinach, dawno już wymarłych. W tem 
oliazują się najwyraźniej intencye naszego uczonego, który z pominięciem wszelkich 
ubocznych względów, jakim hołdował jeszcze w poprzedniej pracy, miał jedynie i wy- 
łącznie naukowy interes na oku. Ta sama ścisłość i dokładność w podawaniu faktów 
tylko źródłowo uzasadnionych, ten sam zmysł krytyczny, który mu towarzyszył nie- 
odstępnie przy układaniu „Kroniki", występują w „Poczcie rodów litewskich" w całej 
pełni i nadają dziełu wartość tak wysoką, źe słusznie uznano je za wzór dla wszel- 
kich tego rodzaju prac naukowych. 

Przed 1 1 laty przystąpił śp. Boniecki do opracowania gromadzonych od ćwierci 
wieku materyałdw do „Herbarza polskiego", który miał wypełnić dotkliwą lukę w na- 
szej literaturze heraldycznej, nie posiadającej dotąd herbarza, opartego na mate- 
72le źródłowym z pierwszej ręki, odpowiadającego więc wymogom nauki. Olbrzymi 
wprost zapas materyału obejmuje przedewszystkiem drukowane publikacye doku- 
■nentóWj zapisek sądowych i innych aktów i źródeł historycznych, nadto zaś nieprze- 
brany zasób notat rękopiśmiennych, do których wątku dostarczyła Metryka koronna, 
niazowiecka i litewska, dalej t. zw. sygillaty metryczne i akta kanclerskie, akta „Do- 

>) Warszawa 1887, 4^ str. XV., 425 i XLIX. 

^ Por. recenzye A. Jabłonowskiego w Bibliotece warszawskiej z r. 1887. IV., s. 127, K. 
Pataskiego, tamte r. 1888, IV., s. 274, S. Ptaszyckicgo w Ateneum 1888, 111.. s. 527 i Z. L. Radzi- 
w Kwartalniku historycznym, 1888, str. 311. 



— 108 

nationum'' grodu warszawskiego, wyroki i zapisy trybunału lubelskiego^ wreszcie akta 
grodzkie i ziemskie całego szeregu ziem z archiwów w Warszawie, Krakowie i Lwo- 
wie. Wystarczy wskazać, że wykaz źródeł, z których śp. Autor czerpał dane do 
swego Herbarza, zamieszczony na czele dzielą, zawiera stokilkadziesiąt tytułów, 
obejmujących zbiory nieraz po kilkanaście i kilkadziesiąt tomów liczące, z tych zaś 
trzecia część przypada na dział rękopiśmienny. Cel pracy określił Boniecki w przed- 
mowie. j,Dawniejsze herbarze i te, które pod różnymi tytułami w ostatnich czasach 
były wydawane, z tego powodu nieodpowiadają dzisiaj swemu celowi, że wia- 
domości te są niedokładne i niepewne, często jedynie zamieszczane w celu uświe- 
tnienia danego rodu''. j,Tym sposobem herbarz taki mógł dogadzać próżności niektó- 
rych rodzin, o których głównie pisał, ale przestawał być poważną pracą nau- 
kową, z którejby i badacz przeszłości naszej mógł korzystać^ 
Temu brakowi miał zapobiedz nowy Herbarz i — rzec można — na razie istotnie 
zapobiegł. Oczywiście nie można jeszcze w dzisiejszych warunkach stawiać herba- 
rzowi naukowemu zbyt wygórowanych wymogów, by obejmował wszystkie akta 
grodzkie i ziemskie całej Rzpltej. Dzieło Boniecki^o stanowi już pod tym względem 
duży postęp i zaprzeczyć się nieda, że taki^o herbarza dotąd nie mieliśmy, a na 
większy, jeszcze pełniejszy, nie prędko znów się zdobędziemy. Główną zaś j^o zaletą 
— jak wyżej podnieśliśmy — jest to, że opiera się wyłącznie na źródłach i podaje 
tylko te fakty za prawdziwe, które znajdują poparcie w dokumentach* Herbarz miał 
w założeniu składać się z dwóch części, z których pierwsza obejmuje wiadomości 
historyczno -genealogiczne o rodach szlacheckich, alfabetycznie ułożone, druga zaś 
miata objąć spis senatorów, dygnitarzy i urzędników ziemskich byłej Rzpltej. Część 
pierwsza wychodzi już jedenaście lat zeszytami i doprowadzona została zaledwie do 
końca litery K. Niestrudzonemu wydawcy nie było dane ujrzeć swe największe 
dzieło skończonem — odumarł budowę jego niespełna w połowie. Ody na parę ty- 
godni przed śmiercią odwiedziłem go w Warszawie, złamany chorobą i rycMy zgon 
przeczuwając, wyraził kilkakrotnie troskę o los Herbarza. Jak się dowiadujemy, jest 
on zabezpieczony — dalszego bowiem prowadzenia wydawnictwa podjął się, upro- 
szony przez Sz. wdowę i syna, przyjaciel i współpracownik zmarłego — bar. Artur 
Reisky z Drzewicy; miejmy też nadzieję, że dzieło zostanie szczęśliwie doprowadzone 
do końca. 

Nie hitaj miejsce wdawać się w krytyczną ocenę „Herbarza polskiego*, jak nie 
mniej poglądu Bonieckiego na genezę szlachty polskiej, przedstawioną we wstępie 
do wydawnictwa. W swoim czasie zamieścimy fachową recenzyę pracy w dziale 
„Sprawozdań"*. Tu poprzestaliśmy jedynie na wskazaniu ogólnych podstaw budowy 
tej pomnikowej pracy, o ile może ona rzucić światło na działalność śp. Bonieckiego 
na polu heraldyki. Przytoczone wyżej prace nie wyczerpują jej w zupełności. Dodać 
tu jeszcze trzeba szereg krytycznych recenzyi o pracach treści heraldyczno-genealo- 
gicznej, zamieszczanych w czasopismach naukowych: Bibliotece warszawskiej, Ate- 
neum, Kwartalniku historycznym i in. Nie były to zwyczajne sprawozdania, ale — rzec 
można -- małe rozprawki naukowe, każda bowiem jego recenzya doaucała jakąś 
nową myśl do skarbca wiedzy heraldycznej. Bezlitośnie zaś chłostał tych autorów, 
którzy grzesząc ignorancyą w rzeczach nauki, zachwaszczali literaturę heraldyczną 
marnymi płodami swego pióra. 

Wiadomość o założeniu Towarzystwa heraldycznego przyjął z radością i byt 
jednym z pierwszych Jego członków. W serdecznym liśde, pisanym do tMilKjU 



================================^^ 109 ===============^================ 

obiecał swe wspótpracownictwo — niestety choroba syna, gorączkowa praca nad 
Herbarzem, a wreszcie ciężka niemoc, która przecięła pasmo jego pracowitego i za- 
stuionego iywota, nie dozwoliły mu ziścić danej obietnicy. Nie można wątpić, że 
w innych warunkach byłby jednym z najgorliwszych i najwybitniejszych współpra- 
cowników naszło pisma. 

Tych parę uwag, poświęconych działalności śp. Bonieckiego na niwie heraldy- 
czna, niechaj starczy za wyraz hołdu, jaki w tem miejscu składamy jego pamięci 
imieniem naszło Towarzystwa. Cześć jej ! 

Dr. Władysław Semkowicz (Lwów). 



Hoczew i Balowie.'> 

I. w malowniczej podgórskiej okolicy, gdzie po ostrych kamieniach przewala 
się i burzy woda bystrej Hoczewki, u samego jej ujścia do Sanu, leży wieś Hoczew. 

Hoczewka wypływa w górach Bieszczadu karpackiego, a płynąc ku północy, 
pnerzyna się przez teren górzysty, pagórkowaty, do dziś obfity w lasy, a w za- 
mierzchłe] przeszłości niewątpliwie całkiem lasem zarosły. Jest to szmat dawnej 
ziemi sanockiej, stanowiący obecnie zachodnią część powiatu liskiego. Dopiero San, 
w który Hoczewka wpada, żłobi szerszą dolinę. 

Wspólne miano rzeki i miejscowości wskazuje już na starożytność osady 
ludzkiej w tem miejscu, a potwierdza je jeszcze i nazwa góry, leżącej u ujścia Ho- 
czewki po jej prawej stronie, zwanej dotychczas Grodziskem. Dziś góra ta lasem 
porosła nie wykazuje żadnych śladów dawnego grodu czy zamczyska, tradycya także 
nie pozostała, jaki to gród stał na wierzchołku góry, sama nazwa jedynie wskazuje 
na jej przeszłość, historycznie nie dającą się wyjaśnić. 

Próa owego wspomnienia w nazwie Grodziska, o pierwotnem osadnictwie 
tych stron i Hoczwi samej, żadnych historycznych wzmianek nie posiadamy. Trady- 



Ninleiszy szkic opiera się przeważnie na materyale zawartym w aktach grodzkich 
I ziemskich sanoddch, złożonych w Iwowskiem Archiwum krajowem t. z. bemardyńskiem. 
Nadto w znacznej mierze korzystałem z aktów konsystorza przemyskiego, w szczególności zaś 
I XV. ich toma, (Acta consistorialia premisltensia), znajdujących się w archiwum konsystorza bi- 
liopiego w Przemyślu, oraz dokumentów i metryk, przechowanych w archiwum paraflalnem 
V HocswL Z literatury powołuję się tu na następujące dzieła : Stadnicki St. O wsiach na prawie 
*ohskiem. Biblioteka Ossolińskich r. 1848; — O kniastwach we wsiach wołoskich. Dodatek do 
Ottety lwowskiej r. 1853; — Kodeks dyplom, małopolski. Tom 111.; — Boniecki A. Herbarz 
^ML Ton L (Balowle); — Orlchoviana, opera inedita et epistoiae St. Orzechowski. Vol. 1. 
itaUw 1891 ; — OssoUdski. Wiadomości histor. krytyczne. Tom 111. ; — Merczyng. Zbory i se- 
ttterowie protestanccy w dawnej Rzptej. Warszawa 1904; — Siarczyrtski. Obraz wieku pano- 
^nak Zygmunta IlL Lwów 1828; — Cichocki. Alloguium Osiecensium Ubri V. Cracoviae 1615; 
— Drohojowski J. Kronika rodziny Drohojowskich ; — Węgierski. Slavonia reformata. Tych 
Mdd w tefcśde niniejszego szkicu nie cytuję w każdem miejscu, gdzieby się na nie powołać 
■sieźałOp by treśd balastem cytatów nie obciążać, ze szkodą dla wątku opowiadania. 

Niedi mi wolno będzie na tem miejscu wyrazić podziękowanie Przewielebnemu ks. kano- 
Kochowskiemu w Przemyślu za łaskawe wskazówki w poszukiwaniach, przedsięwziętych 
V s i cM w um konsystoryabiem, oraz WP. Janowi Kwolekowi, słuchaczowi teologii w Przemyślu, 
działów rdormacyi dyecezyl przemyskiej, za zwrócenie mi uwagi na niektóre źródła. 



110 =========================5=^^ 

cya jedynie przechowała nam pewne dane, zawarte w powieściach Zygmunta Kacz- 
kowskiego, który, rozmiłowany w pięknej ziemi sanockiej, w jej sziachde, zachowu- 
jącej rycerską tężyznę, a łącznością między sobą różniącej się od szlachty innych 
ziem, postawił jej trwały pomnik w swych „Tradycyach sanoddch* i innych opo- 
wiadaniach z historyi Sanocczyzny i jej szlacheckich rodów; a ilekroć pióro j^o 
dotknęło tego tematu, tyle razy stworzyło dzieła, które w historyi literatury naszej 
trwałą pamięć o sobie zostawią. Tradycya przechowana u Kaczkowskiego oraz 
w dawnych herbarzach podaje, że przodkowie osiadłej w tych stronach rodziny Ba- 
lów, przybysze z Węgier, zabrali w swoje dziedzictwo przestrzeń gdzieś od Hocz¥n 
aż po sam Bieszczad, a na żyźniejszych dolinach rozpoczęli dzieło kolonizacyjne. Jak 
niżej obaczymy, tradycyę tę popierają dokumenty, więc zasługuje ona w zupełności 
na wiarę. Jednak dzieje się to o wiele później, niż dokonała się kolonizacya innych 
ziem Polski. W czasie, gdy Wielkopolska — jak barwnie mówi Kaczkowski — roi 
się jak ul pszczelny pracowitym ludem i szlachtą herbową, kiedy w Małopolsce co- 
raz więksi i możniejsi powstają panowie, w ziemi sanockiej ledwie pierwsze i to 
w równinach tylko, na brzegach Sanu pokazują się osady. Po upływie ledwie je- 
dnego wieku, kiedy Wielkopolska prawie przeludnia się już szlachtą, a w Małopol- 
sce nieledwie taksamo rozradzają się panowie, tytułują się komesami, murują zamki 
obronne nad granicą węgierską i aż do brzegów Sanu sięgają po ziemie — wtedy 
dopiero podnosi się Sanok, poniżej niego zasiadają Kmitowie i zakładają kamień 
węgielny zamku na Sobniu. Ziemia sanocka zaczyna się coraz żywiej zaludniać, na 
żyźniejszych dolinach zasiadają niewyposażeni u siebie małopolscy przybysze 
i wszystko rośnie i wzmaga się. Wkrótce potem zamek sobieński i dom Kmitów ja- 
śnieje już najwykwintniejszą świetnością, a liczne domy szlacheckie dochodzą potęgi 
i znaczenia. 

Tak więc ów ród, który się później zwie Balami, także zaczyna zagospodaro- 
wywać i kolonizować szmat ziemi sanockiej od Liska i jego okolic stopniowo aż po 
Bieszczad i granicę węgierską. Ale ziemia sanocka nie wszędzie była zdatna pod 
prawidłową uprawę rolną, w tych zwłaszcza czasach. Prócz licznych lasów, łąki 
górskie nadawały się szczególnie do wypasu bydła i dlatego kolonizacya na wszę- 
dzie szła tu prawidłowym torem osadnictwa na prawie niemieckiem, które prze- 
ważnie rolniczą uprawę ziemi miało na oku, jak to było w innych dzielnicach Polski. 
W ziemi sanockiej wcześnie spostrzeżono, że sprowadzanie niemieckich kolonistów, 
czy też ludzi polskiego wprawdzie pochodzenia, lecz z wsi osadzonych już na pra- 
wie niemieckiem, minie się z ekonomicznymi warunkami miejscowymi i spodziewa- 
nych korzyści nie przyniesie, a może nawet zabraknie zupełnie chętnych kolonistów, 
którzyby chcieli brać pod uprawę kamienistą i górzystą ziemię, skoro w innych oko- 
licach, bardziej na wschód, tyle jeszcze żyznej ziemi leży odłogiem. To też innego 
chwycono się sposobu tam, gdzie o rolniczym rozwoju wsi nie można było na razie 
marzyć. Było nim zakładanie wsi na prawie wołoskiem. Wsi te zgoła różną miały 
organizacyę, skierowaną ku hodowli bydła, nie zaś ku uprawie roli, która w nich 
tylko drugorzędne miała znaczenie. Zamiast czynszów w zbożu i pieniądzach, chłopi 
wsi na prawie wotoskiem składali dziedzicowi w daninie bydło, owce i świnie co- 
rocznie w oznaczonej ilości. Rolę wójta-zasadźcy we wsiach na prawie niemieckiem, 
grał w nich kniaź, a kilka wsi blisko siebie położonych, według wspólnych norm 
prawa wołoskiego zorganizowanych, stanowiło jednostkę wyższego rzędu w tej or- 



ganizacyi, zwaną krainą, pod wspólnym krajnikiem. Że kniaziami pierwotnie byli 
Wołosi, obznajomieni z prawem wołoskiem i organizacyą wsi według zwyczajów wo- 
łoskich, które z sobą do Polski przynieśli, to nie ulega wątpliwości. Sprowadzali też 
oni osadników Wołochów, świadomych prawa wołoskiego, którem się rządzili i nie- 
kiedy wsiom przez się zakładanym nadawali rumuńskie nazwy. Świadczy o tem 
choćby nazwa wsi, do parafii hoczewskiej należącej — Dziordziów. Lecz pominąwszy 
to, łe przybysze wołoscy szybko się u nas polonizowali czy też rutenizowali, także 
chłopi polsld^o i ruskiego pochodzenia, obeznawszy się ze zwyczajami wołoskimi 
i korzyściami ich organizacyi dla chowu bydła, wchodzili w skład osadników wsi 
wołoskich, licznych na całem Podkarpaciu wschodniem. 

Takie wsie na prawie wołoskiem zakładali także przybyli z Węgier protoplaści 
rodziny Balów w okolicach Hoczwi i jeszcze w XVI. wieku wspomina Atikołaj Bal 
z Hoczwi w dokumencie erekcyjnym kościoła hoczewskiego o swych wsiach wo- 
łoskich i dochodach z nich czerpanych. Sama jednak Hoczew, zdawna już istniejąca 
osada, do rzędu wołoskich nie należy, mając w położeniu swem, w dolinie Sanu, 
waninki rolniczego rozwoju. 

O historyi Hoczwi aż do XV. wieku brak nam historycznych danych, a nawet 
w zapiskach sądowych ziemi sanockiej XV. wieku nie wiele o niej znajdujemy wia- 
domości. Nie można się łudzić spotykaną często w aktach grodzkich i ziemskich sa- 
nockich z tego czasu nazwą «Hoczow% odnoszącą się do znacznej już w owym 
czasie osady niemieckiej, dzisiejszego Haczowa w powiecie brzozowskim. Mamy 
prawo stąd wnosić, że po wiek XV. Hoczew nie stanowiła jeszcze miejscowości ani 
bogatej ludnością lub znacznej siedzibą możnego rodu. Staje się nią Hoczew dopiero 
z chwilą wzmożenia się rodziny Balów, której nazwisko i losy ściśle łączą się z tą 
miejscowością. • 

It. Wśród rycerstwa Kazimierza Wielkiego byli dwaj bracia, z pochodzenia Wę- 
grzy, zwani w dokumencie ^Petrus et Paulus de Ungaria^, którym król nadał w Kra- 
kowie 25. czerwca r. 1361 pustą miejscowość Boiska (Boyscza ad Sanctum Petrum in 
Bukowsko in flumine Saneczek sita), począwszy od granic wsi królewskiej Piasku 
(Plossek) i Pobiedny aż do źródeł rzeki Sanoczka, oraz inne miejsca dotąd nieupra- 
wnc, jak Wisłoczek (Wysloczkie) i Radoszyce (Radoczicze) nad rzeką Osławicą i jej 
dopływami, od wsi Surowice aż do początków rzeki Wisłoka. Zato mieli ci bracia 
stawać na każdą wyprawę wojenną z dwoma łucznikami. 

Jeden z tych dwóch braci Węgrzynów jest protoplastą rodziny, która zrazu na- 
zwisko swe bierze od wsi Boiska, potem pisze się Balami z Nowotańca, w końcu 
zai z Hoczwi. 

Boniecki w Herbarzu swym przyjmuje za udowodnione, źe z obu braci Paweł 
(Paszko), ożeniony z Wichną z Temiszowa (r. 1424), był założycielem rodu Dedeń- 
skich, synem zaś Piotra był Matjasz z Boisk, o którym będziemy mówić niżej. Na 
czem Boniecki oparł twierdzenie swe, że właśnie Piotra synem był Matjasz, a od 
Paszka pochodzą Dedeńscy, tego nie wiemy*). Nie ulega jednak wątpliwości, że je- 

*) ChylMi to mogłoby stanowić pewną wskazówkę, przemawiającą na korzyść twierdzenia 
BoBieddegOy te syn Matjasza nosi imię Piotr, które mogło być odziedziczone po dziadzie, a je- 
du z dziedzicznych wsi Matjasza, Wolica, nosi pierwotnie miano Sanctus Petrus, od wezwania 
koictołip fundowanego tamże prawdopodobnie przez Piotra. 



/ 



=================^^ 112 = 

den z tych dwu braci W^;rzynów był ojcem Matjasza z Boisk, po nikim innym bo-- 
wiem Matjasz majętności Boiska ani nazwiska z nią związan^o nie mógł odzie- 
dziczyć. 

Potomkowie tego rodu należą do Oozdawitów. Oozdawici mają być według 
Długosza *genus polonłcum€ i noszą w herbie lilię białą w polu czerwonem. Ta lilia 
podobna w zupełności do andegaweńskiej, a zarazem stwierdzenie faktu, te przod- 
kowie rodziny Balów, tym herbem pieczętującej się, przybyli w XIV. wieku z W^er, 
gdzie podówczas panuje dynastya andegaweńska, nasuwa na myśl przypuszczenie, 
czy mimo przeciwnego twierdzenia Długosza i idących za nim późniejszych heraldy- 
ków, herb Gozdawa nie jest pochodzenia w^erski^o? Nie znaczy to, by sądzić 
należało o andegaweńskiem z domu królewsM^o pochodzeniu Piotra i Paszka 
z Boisk, ale mogło się zdarzyć, że przybywszy do Polski, a mając żywo w pamięci 
herb królewski na Węgrzech, na jego wzór lilię na tarczę sobie przybrali. Tą drogą 
mógł powstać herb, lub może owi dwaj W^rzyni zaliczeni zostali potem do Gozda- 
witów, z racyi podobieństwa znaku herbowego. Rzucam tu tylko myśl, którą może 
kto z fachowych heraldyków zechce zbić lub bliżej uzasadnić. 

Po żyjących jeszcze w XiV. wieku Piotrze i Paszku (Pawle) W^;rzynach, wy- 
stępuje na początku XV. wieku na widownię syn jednego z nich, zwany Matjaszem 
z Boisk (Mathiasch de Boyska), który czasem pisze się także Matjaszem z Tyrawy, 
jako ^zupparius salis de Tirawa". Prócz żup solnych miał Matjasz w Tyrawie i młyn, 
żupy jednak były, zdaje się, podstawą jego majątku, wyrósł zatem, jak później mó- 
wiono „nie z roli, ale z soli*, a na początku XV. wieku występuje w zapiskach są- 
dowych już jako osoba znaczna, czego dowodem jest to, że imię jego, jako asesora 
sądu grodzldego, wymieniane jest bezpośrednio po staroście, a dopiero po panu 
Matjaszu następuje w zapiskach imię sędziego. Co prawda, było to jeszcze za pa- 
nowania prawa ruskiego, kiedy sędzia ziemski poślednią jeszcze gra rolę, nawet 
w sądzie, tam, gdzie — jakby się zdawało — on pierwszy powinien mieć głos. Lecz 
władza i powaga starosty i w sądzie wybija się na pierwszy plan i starosta właści- 
wie o wszystkiem stanowi, rozsądza sprawy samodzielnie, sędziemu czczy tytuł po- 
zostawiając. 

Równocześnie z Matjaszem — bo już w roku 1424 — jak z zapisek sądowych 
wynika, syn jego Piotr zaczyna brać udział w sądach i życiu publicznem. Widocznie 
zależało ojcu na tern, by młody szlachcic zapoznawał się rychło z prawem, z której 
to nauki, jak zobaczymy, w szerokiej mierze w przyszłości korzystał. Sam pan Matjasz 
stałym był uczestnikiem sądów i z Boisk, siedziby jego, do Sanoka na roki sądowe, 
widocznie droga nie była mu zbyt trudną, skoro tak chętnie w sądach brat udział. 
Dodawało mu to zresztą powagi u sąsiadów szlachty, czego dowodem, że wybierają 
go sędzią polubownym, jak np. wdowa Pstroska ze synem Mikołajem w sprawie 
z Przecławem z Wzdowa. Sam Matjasz jednak procesów wiele nie prowadzi, chyba 
z żup solnych jaki się spór wywiąże, jak o 100 grzywien z żupnikiem przemyskim, 
Mikołajem z Tarnawy. 

Jak widzimy, Matjasz z Boisk był to szlachcic znaczny, który umiał zyskać po- 
wagę i dobrobyt dla swego domu i zachować pamięć po sobie, tak, że jeszcze Pa- 
procki pisząc o Balach, jako o znaczniejszym domie rodu Gozdawitów, wspomina 
o nim, jako o „mężu sławnym". 

Na rokach ziemskich 14. października 1424 r. spotykamy po raz pierwszy jako 



= 113 . 

asesora ^Bala syna Matjasza''. Skądinąd wiemy nadto, że mu na imię było Jan. Ów 
Jan Bal da później początelc rodzinie i imieniowi Balów. Lecz skąd to nazwisko? 

Ojciec zwie się Matjaszem z Boisk, bracia zwą się wszyscy bądź Matjaszowi- 
cami, bądź przybierają nazwisko od wsi, na której siedzą, a o tym jedynym synie 
starego Matjasza mówią akta z reguły jako o Balu — a nie Janie Matjaszowicu. W aktach 
sanockich spotykamy takie często chłopskie imię czy przezwisko — Bal. Musiało 
słowo to w owych stronach oznaczać męża zwalistego i rosłego, jak się domyślać 
należy z pokrewieństwa słów belka i bal, a ponieważ z synów Matjaszowych pan 
Jan prawdopodobnie tymi przymiotami się odznaczał, przeto i jego nazwano Balem, 
mole naprzód w rodzinie, a potem i w szerszych kołach przyzwyczajono się go tak 
nazywać, zapomniano o imieniu nadanem na chrzcie świętym, a nazywano wprost 
Balem tylko, czy Balem Matjaszowicem. Dopiero później, gdy osiadł w Nowotańcu, 
pełne j^o imię i nazwisko poczęło brzmieć Jan Bal z Nowotańca. Są to bowiem 
czasy, gdy nazwiska rodowe zaczynają się dopiero urabiać i ustalać. Często prze-- 
zMfisko żartobliwe lub mające charakteryzować usposobienie człowieka, staje się 
przydomkiem, z reguły jednak daje szlachcicowi nazwisko wieś posiadana, a ze zmia- 
ną własności wsi, zmienia on i swe nazwisko. 

Lecz wróćmy do starego Matjasza z Boisk. W roku 1431 Matjasz do spółki 
z Piotrem Smolickim zawiera ostatni interes prawny i obaj na rzecz Marcisza z Ro- 
S<5w zobowiązują się złożyć pewną sumę u Szwarca Jurga, zapewne bankiera w Kra- 
Umowie, a w roku 1435 (16. sierpnia) czytamy już w Aktach grodzkich i ziemskich, 
l^J(o synowie Matjasza po śmierci ojca dzielą się spuścizną i zapewniają siostrom nie- 
zamężnym Helenie i Małgorzacie po 12 grzywien rocznie, gdy zaś będą miały iść 
z^ mąż, ze spuścizny ojcowskiej posag taki, jaki dostały już inne siostry, które za 
'^ąż wyszły. Siostry pozostają pod opieką owdowiałej żony Matjasza, Anny, na wy- 
Padek zaś, gdyby i ona zmarła, bracia obiecują siostrami się zaopiekować. 

Z dóbr po ojcu pozostałych, otrzymuje Piotr — widocznie najstarszy — Boiska, 

^ prawdopodobnie zatrzymuje i podstawę znaczenia i majątku rodzica, żupy solne 

^ Tyrawie, źródła bowiem, prócz nazwy „Petrus de Boyska'% często także mianują 

go „de Tyrawa*'. Prócz Boisk, otrzymuje Piotr w dobrach ziemskich Wolicę górną, 

czyli wieś Świętego Piotra, Bukowsko i Zachoczewie, a zrzeka się zato spadku po 

matce. Przytem wszyscy trzej bracia. Piotr, Jerzy i Jan Bal zobowiązują się do lat 

sześciu wzajemnie się wspierać i bronić 'w razie sporów wynikłych z posiadania 

dóbr spadkowych, ,a szkoda jednego, ma być szkodą wszystkich". 

Lecz nie darmo, może zbyt wcześnie. Piotr Matjaszowic brał udział w sądach 
wraz z ojcem, starym Matjaszem i interesował się gorliwie procesami i sporami in- 
nych, jak o tem wyżej wspominaliśmy. Pozostała mu stąd na zawsze żyłka do pie- 
niactwa, która sprawiła, że jeszcze w tym samym roku, w którym bracia spuścizną 
po ojcu się podzielili (1435), zapozywa Piotr brata Jerzego przed sąd. Po tym pierw- 
lym, następuje cały dalszy szereg procesów, to z Janem Czeszykiem, to znów 
Fryderykiem z Jaćmierza, miecznikiem sanockim, również znanym pieniaczem 
^attownikiem, z powodu przytrzymania przez Piotra chłopa, poddanego Fryderyka 
laćmierza. Ten ostatni spór ciągnie się szczególnie długo i uparcie z obu stron, 
wełnią niepokojem ziemię sanocką, aż w końcu za wdaniem się Piotra Odrowąża, 
ewody ruski^o i innych dygnitarzy ziemskich, kończy się zgodą, pod zabezpie- 
iem wadyum 200 grzywien, a obaj powaśnieni rycerze przebaczają sobie uraz 
^anych ryn. Piotr zaś wypuszcza uchwyconego chłopa. 



. 1 14 = 

Spór rodzinny między braćmi Piotrem i Jerzym rychło się skoAczyl i na wza- 
jemny dobry icti stosunek do siebie widocznie nie wptynął. Na wszystkich trzech 
braci przeszło poważanie i znaczenie, jakiem cieszył się u szlachty stary Matjasz. 
Jak Matjasza dawniej, tak obecnie synów jego wszystkich trzech łącznie obierają 
sędziami polubownymi w sporze granicznym, Małgorzata Dydyńska i Pełczyna 
z dziećmi z jednej strony, a Mikołaj, Jerzy i Wiłam Czeszyk z Grabownicy, z drugiej 
strony. 

Nazwisko Piotra. Matjaszo wica z Boisk spotykamy w aktach w latach między 
1434 a 1463, piastuje on też godność chorąż^o sanockiego, a jedną z córek swych, 
Zuzannę, wydaje za Jana Felsztyńsldego, drugą zaś, Ewę, za Mikołaja 2abę. 

Drugi z braci, Jerzy, osiada z początku w Brzozowie czyli Lubotaricu, mimo to 
jednak nie przestaje się pisać dalej Jerzym z Boisk, dopiero później, sprzedawszy 
Lubotaniec bratu Janowi Balowi, osiedla się w Humniskach i zaczyna się pisać 
z Humnisk, dając przez to początek rodowi i nazwisku Humnickich. 

Jan Bal jednak nie odrazu doszedł do całego Brzozowa, drugą połowę tej ma* 
jętności używała dożywotnio matka jego, Anna, wdowa po Matjaszu, a dopiero po 
jej śmierci otrzymuje Jan całe Brzozowo, stąd też zowią go akta czasem Janem Ba- 
lem z Brzozowa. Gdy zaś w miejsce Brzozowa, zwanego także Lubotańcem, zaczyna 
się ustalać potem nazwa miejscowości Nowotaniec, pisze się Jan Bal w następstwie 
„z Nowotańca* i ten przydomek przekazuje swym potomkom aż do czasu, gdy jedna 
gałąź tego rodu zacznie się pisać z Hoczwi. Jeszcze Paprocki jednak zna tylko rodzinę 
Balów, piszącą się „z Nowołańca"". Prócz tej ostatniej majętności, własność Jana 
Bala stanowiła nadto majętność Hoczew, z której nazwą spotykamy się w roku 1463 
i Terpiczów z młynem, na której, równie jak na Nowotańcu, zabezpieczył posag 200 
grzywien żonie swej Zuzannie. Zresztą liczne wprawdzie, ale mało znaczne mamy 
o nim wiadomości z aktów sądowych. Drobne sprawy sporne często prowadzi, wój- 
tostwo w Tyrawie wraz z bratem Jurkiem sprzedaje Johanowi, podżupnikowi prze- 
myskiemu za 300 florenów tureckich, z tem zastrzeżeniem, że jeśliby florenów tych 
po 70 groszy nie mógł sprzedać, może je zwrócić, a otrzyma zato 100 grzywien. 
Ciekawe to rzuca światło na ówczesne stosunki obrotu pieniężnego. Widocznie także 
pierwszy pan Bal jest przedsiębiorczym gospodarzem, bo i dzierżawy się ima« wy- 
dzierżawiając połowę wsi Pielnia od Mikołaja Burzyńskiego na jeden rok za 110 grzy- 
wien, by ją w następstwie kupić za 250 grzywien na własność. W końcu jednak Piel- 
nia znów wraca do Burzyńskiego. 

Od roku 1441 nosi Jan Bal tytuł i godność stolnika sanockiego. Umiera w roku 
1480, pozostawiając trzech synów: Matjasza, w tym czasie już godność chorążego 
sanockiego piastującego. Piotra, który się poświęcił stanowi duchownemu i był plebanem 
sanockim i wreszcie najmłodszego Mikołaja, nadto córkę Barbarę, za Mikołajem Zar- 
szyńskim i Annę l-vo za Piotrem z Jaćmierza, 2-vo za Mikołajem Włyńskim. Majątek 
Jana Bala w chwili jego śmierci składał się z dóbr : Nowotaniec, Hoczew, Dziurdziów, 
Terpiczów, Terpiczów średni (altera Terpiczów), Brzózka, Wołkowyja wielka, Tamka, 
dwie Wole: Brzeźnica i Żemica i Mątna. 

W dniu 19. grudnia 1480 zawarli trzej bracia ugodę spadkową, którą majętno- 
ściami powyższemi podzielili się w ten sposób, że Matjasz i Mikołaj otrzymali po 
połowie Hoczew, Dziurdziów, oba Terpiczowy, Brzózkę, Tamkę, Żemicę i część 
Wilkowyji i Brzeźnicy, Piotr zaś znów po połowie z Matjaszem dobra i miasto No- 



================================ 115 > 

wotaniec z Mątną, oraz resztę Wilkowyji (Wilkowyja mała) i Brzeźnicy, wreszcie Mi- 
kołaj miał dać starszym braciom razem 158 grzywien w gotówce, jako wyrówna- 
nie działu. 

Matjasz osiadł w Hoczwi i w aktach sądowych nazywany jest wprawdzie zrazu 
jeszcze zawsze z ,,Nowotańca*, a czasem tylko dla zaznaczenia, że nazwisko to jego 
siedzibie nie odpowiada, dodaje pisarz sądowy przy jego nazwisku heres de Hoczew, 
Dzlordzów itd. Z czasem jednak coraz częściej spotykamy się z opuszczeniem owego 
Nowotańca przy imieniu i nazwą wprost Matjasza z Hoczwi. Ma to miejsce zwłasz- 
cza tam, gdzie razem występują obaj bracia Matjasz i Mikołaj, którego zapiski są- 
dowe zwą wtedy „de Nowotaniec*. 

Stosunek wspólności majątkowej między Matjaszem a X. Piotrem, kustoszem 
przemyskim, trwa przez czas długi. W sprawach wspólnych, dotyczących ich dóbr, 
występują oni razem przed 3ądem, jako tak zwani w prawie polskiem, bracia nie- 
dzielni ,Jrałres germani indivisi'\ Musiała też istotnie między nimi istnieć braterska 
zgoda i jednomyślność. Wspólne łączą ich zatargi z potężnymi sąsiadami w Lesku, 
Kmitami Sobieńskimi, o najście granic, zagrabienie owiec itd. Gdy Matjasz ożeniony 
z Anną Weszmuntowską wyjeżdża w r. 1486 na wyprawę wojenną na Podole prze- 
ciw Tatarom, oddaje sądownie opiekę nad nieletniemi dziećmi: Mikołajem, Ka- 
tanyną i Barbarą, bratu Piotrowi. W końcu Matjasz od roku 1481 chorąży, w 1484 
stolnik sanocki, dostępuje w r. 1496 godności kasztelana i na tym urzędzie spoty- 
kany go do roku 15050- 

Trzecim bratem Matjasza i Piotra był Mikołaj Bal. O nim wiemy tylko tyle, że 
był stolnikiem sanockim, od roku 1485 chorążym, w roku zaś 1494 spotykamy go 
jako dziedzica Hawłowic w ziemi przemyskiej, oraz przedmieścia Pruchnickiego, które 
zapewne wziął za żoną, Zofią z Pruchnika. W roku 1502 już nie żyje, a pozostawi! 
wdową żonę Zofię z Pruchnika i córki : Annę zamężną za Janem Tyrawskim i Jadwigę 
za Stanisławem Latoszyńskim. 

Ustępujące pokolenie, do którego należy Matjasz, ksiądz Piotr i Mikołaj Balo- 
wie zamyka wiek XV. Czas to tak dla ziemi sanockiej żyzny i w żniwo obfity, jak 
i dla wchodzącej dopiero do rzędu rodzin historycznych rodziny Balów. Z porówna- 
nia majętności, jakie pozostawił stary Matjasz z Boisk swym synom na początku XV. 
wieku, z majętnościami, jakiemi z końcem tegoż stulecia rozporządzają jego wnuko- 
^e, widzimy, że te trzy pokolenia zdołały skolonizować znaczny obszar ziemi, osa- 
dzić kilkanaście wsi nowych i wznieść, się tem samem w znaczenie. Coraz to nowe 
ziemskie urzędy i godności spadają na Balów. 

Rodzinny ich Nowotaniec staje się miasteczkiem, w aktach zwany jest już stale 
•oppidum", a druga siedziba ich Hoczew wzmaga się w ludność; w roku 1493 mamy 
juł wzmiankę o dworze Balów w Hoczwi, blisko Terpiczowa, znajduje się tam także 
i młyn. Prócz Hoczwi rozrasta się obok niej położony Terpiczów, tak, że akta sądowe 
rozróżniają już trzy jego części, względnie trzy odrębne miejscowości, pod wspólną 



^) Należałoby tu wyjaśnić pewną sprzeczność. Oto w IX. tomie Aktów grodzkich i ziem- 
>tidi (str. 232) spotykamy dwa dokumenty króla Aleksandra, datowane w Lublinie w roku 1506, 
V których wymieniony jest Stanisław Bal ^de Nowotancze' castellanus sanocensis. Dokumenty 
^ nają niewątpliwie na myśli Matjasza Bala, a zachodzi tu tylko omyłka co do imienia. Jak 
lite] przytoczymy, Stanisław (wnuk Matjasza) łył znacznie później, nigdy kasztelanem nie był 
i phal s^ Już sUle ,de Hoczew'. 



=====================1=======^^ 116 ===========================^^ 

nazwą Terpiczowa, jednak z rozróżnieniem na Terpiczów przedni (prima Terpkzdw), 
średni (alla alłera, mediocris T.) i zadni (tnfertor). Dziś nazwa Terpiczowa zaginęła 
zupełnie i autor wstępu do XVi. Tomu wydawnictwa Aktów grodzkich i ziemskich 
Dr. Prochaska mówi o nim jako o wsi już nieistniejącej. Tak jednak nie jest — zagi- 
nęła bowiem tylko nazwa i nie ulega żadnej wątpliwości, że dzisiejsza gmina i obszar 
dworski, zwane ,,Średnia wieś^, stanowią właśnie ów Terpiczów średni» zwany już 
w aktach XV. wieku niekiedy „Srzednya villa'\ Z czasem oznaczenie średniej części 
wsi Terpiczowa przyjęło się jako stała nazwa miejscowości, a pamięć o samym Ter- 
piczowie zaginęła. (C. d. n.) Dr. Tadeun Mańkowski (Lwów). 



Pieczęcie bojarów halicko-włodzimierskich 

z pierwszej potowy XIV. wieka. 

Zacięty spór w sprawie źródeł henddylci ntslciej % wypadł ostatecznie nieicb- 
rzystnte dla ś. p. prof. Pielcosińsidego, Ictóry dowodził, że heraldyica ruska jest ,ro* 
dzoną córką" heraldyki polskiej. Nie tylko polscy uczeni, jak łiiguna, Jat^łonowsld 
i Małecki wystąpili stanowczo przeciwko twierdzeniom Piekosińsld^o, lecz i rusld hi- 
storyk prof. Hniszewskt w króciutkiej notatce poczynił im powaine zarzuty, zwraca- 
jąc uwagę na pieczęcie kupców i posłów kniaziów ruskich z X. w., na staroruside 
pierścienie, .monety kniaziów kijowskich i plomby drohiczyńskie, posiadające znald 
heraldyczne ^). 

Mimo to daje się dotkliwie odczuwać brak specyalnego studyum, któr^o zada- 
niem byłoby krytyczne rozpatrzenie dotychczasowych poglądów na wspomnianą kwe- 
styę, z uwzględnieniem zarówno dawnego, jako tei i now^o materyału, tyczącego się 
heraldyki ruskiej. Najnowszą pracą z tego zakresu jest rozprawa A. Łappo-Dani- 
I e w s k i e g o : ^Pieczati pasljednich galiczska-władimirskłch kniaziej i ich sawietnikow* *)• 
Niestety, o ile pierwsza część tej rozprawy (str. 221—290), traktująca o pieczęciach 
książęcych, jest obfita w cenne wyniki naukowe *), o tyle część druga, w której autor 
zajmuje się badaniem pieczęci bojarskich (str. 290—305), podobnymi rezultatami po- 
szczycić się nie może. Większość pieczęci bojarskith, któremi zajmuje się Danilewski, 
opublikował już Plekosiński ^), lecz okoliczność ta pozostała bez wpływu na samo- 
dzielność badań Danilewskiego, który podaje o wiele dokładniejszy opis wspomnia- 
nych pieczęci, aniżeli Piekosiński, dobywa z nich znacznie więcej szczegółów, doty- 
czących znaków pieczętnych i legend, stara się oznaczyć przynależność każdej pieczęci 
i porusza wiele innych związanych z niemi kwestyi. Za wielki brak w rozprawie Dani- 
lewskiego należy jednak uważać to, ż^ w kwestyi najważniejszej, w kwestyi znacze- 

^) Krótki przegląd tego sporu zob. w Kwartalniku histor. 1908 z. 2/3 str. 226 i 231—4 
w rozprawie Dr. Wł. Semkowicza: Franciszek PiekosirtskI jako heraldyk i sfragistyk. 

'-) Zapysky Nauk. Towarystwa im. Szewczenka. t. 41 bibliogr. str. 4 — 5. 

*) W zbiorowem wydawnictwie Akademii petersb. p. t ,Bolesław-Jttrij IL, kniaź wsiej Maloi 
Rusi*, St^letb. 1907. 

*) Część pierwszą omówiłem w artykule p. t. .Pleczęde książąt halicko-włodiłmierskich 
z pierwszej połowy XIV. wieku'. Wiadomości numizmatyczno-ardieotogiczjie 1900^ nr. 6 (str. 99—104) 
i 7 (str. 127 — 130), takie osobno mała 8-ka str. 22. 

^) Pieczęcie polskie w. śr. oraz rzecz O źródłach lieraldyM poliUeJ. 



=====================^ 117 - 

nia znaków pieczętnych na badanych przez się pieczęciach bojarskich zajmuje on 
wobec twierdzeń Piekosińskiego stanowisko niezdecydowane i niejasne. 

Przypatrzmy się wynikom tej części rozprawy Danilewskiego. Omawiane pie- 
czecie bojarskie wiszą przy dwóch hramotach ostatniego z książąt halicko-'wfodzi- 
miersUch, Jerz^o Bolesława II. z lat 1334 i 1335. Pierwszą z tych hramot (z roku 
1334) podpisali obok księcia: 1) Chodor, eptscopus galicensis; 2) Temetrius Dętko ; 
3) Chotko, judex nostre curie; 4) Georgius Calvus; 5) Mychael Gelezarowicz ; 
QAlexander Moldaowicz; 7) Borisco Cracula. Hramotę z r. 1335 podpisali obok 
bieda: 1) Demetrius Dętko; 2) Mychalus Yelezarowicz, palatinus belzensis; 3) Wasco 
Kudynowicz, judex curiae nostrae ; 4) Hryczko Kossaczowicz, palatinus premyssiensis ; 
5) Borisco Cracula, palatinus lemburgensis ; 6) Chodor Otek, palatinus de Lutzel ; 
7) Chotko filius Yeromiri. — Oprócz pieczęci książęcej, było przy każdej z tych dwu 
hramot po 7 pieczęci bojarskich. Obecnie zachowały się przy hramocie z r. 1334 je- 
dynie 4 pieaęcie bojarskie (reszta w drobnych ułamkach), przy hramocie z r. 1335 
zachowały się wszystkie. 

Reprodukcye pieczęci z r. 1334 mamy u Danilewskiego na tabl. VII i VIII (na 
ostatniej znacznie powiększone), zaś reprodukcye pieczęci z r. 1335 na tabl. IX. Co 
się fyczy reprodukcyi pieczęci bojarskich, muszę zrobić im tensam zarzut, który zro- 
biłem reprodukcyom pieczęci książęcych. Jedne i drugie Są reprodukcyami fotogra- 
ficzneini i dają nam wiemy obraz obecnego wyglądu tych pieczęci. Lecz ponieważ 
wosk bezbarwny, w którym są wyciśnięte, jest bardzo zanieczyszczony, więc skutkiem 
t^ wiele szcz^ółów zostało zatraconych na reprodukcyach. Należało postarać się 
albo o wyraźne zdjęcia fotograficzne oryginałów, przy pomocy silnego naświetlenia, 
albo fotografować odlewy gipsowe tych pieczęci ; wówczas niejeden szczegół byłby 
może wystąpił na reprodukcyi wyraźniej. Oczywiście nie mam tu na myśli tych pie- 
częd» na których nie pozostało żadnego śladu ze znaków lub legend. Danilewski 
odsyła nas wprawdzie kilka razy do reprodukcyi i zapewnia, że ten lub ów szczegół 
wkiać łam dokładnie, jednak, gdyby nie jego własny opis, trudno byłoby dopatrzyć 
się tam a^oś podobnego. 

Pierwsza pieczęć, którą widzimy przy hramocie z r. 1334, zaczynając od lewej 
strony 1), należy do biskupa halickiego Fedora, średnicy około 4-4 cm. Piekosiński-) 
przypuszczał, że widnieje na niej wizerunek jakiegoś świętego wschodniego; łatwo 
jednak zauważyć, że jest to popiersie N. P. M., o twarzy prawie zupełnie zatartej, 
2 r^mi wzniesionemi, z P. Jezusem na piersiach. Z obu stron pozostały ślady na- 
pisów w skróceniu, pojawiających się stale na podobnych pieczęciach. Typ Najśw. 
Panny na tej pieczęci jest bizantyński, t. zw. „blachemeński". Analogiczne pieczęcie 
2 Xli. w., znalezione w Dźwinogrodzie i koło Halicza, a opisane przez prof. Kruszew- 
skiego, omówiłem w artykule „Ze sfragistyki ruskiej" ^). Druga pieczęć przy hramo- 
de 2 r. 1334, źle zachowana, średnicy 4*4 cm., zawiera prawdopodobnie wizerunek 



O Zauważę, ii nie trzymam się wcale numeracyi Danilewskiego, który oznaczając pieczęć 
Uąłęcą nr. 1, daje taką numeracyę: 8. 6. 4. 2. 1. 3. 5. 7., przyjmując stronę z nr. 2, 4, 6, 8 za 
^^nmę prawą, z nr. 3, 5, 7 za stronę lewą. Moja numeracya Idzie w porządku : 1, 2, 3 I t. d. 
od lewej do prawej strony samej hramoty. 

^ PiecHde poL str. 221, fig. 254. 

Ó Wiadonoici num.-arch. 1909 nr. 1. str. 10-12. 



• 118 . 1 

ptaka. Z legendy pozostały tylko trzy litery *).... flKO. Danilewski przypuszcza, 
że jestto pieczęć Dymitra Diefki^. Trzecia pieczęć, z wizerunkiem ptaka, średnicy 
około 3,0 cm. z legendą: 

+ HEMATb EOPNCOBA 
jest bezwątpienia pieczęcią Borysa Krakuli. Czwarta pieczęć, z wizerunkiem ptaka, 
o skrzydłach nawpół rozpuszczonych i wzniesionych ku górze, ma resztki l^^endy: 

PATd Aa 

Następnie po „hom^"' widać coś niby „Ma na'' lub „Ma ee"*. Trudno z tego dojść, 
czyją własnością była ta pieczęć. Zauważyć należy, że wskutek niezręczności ryto- 
wnika, niektóre litery zostały wyryte prosto, więc na pieczęci wypadfy negatywnie. 
Z reszty pieczęci pozostały przy hramocie z r. 1334 jedynie drobne odłamki, nie ma- 
jące żadnej wartości. 

Przy hramocie z r. 1335 zachowały się wprawdzie, jak wspomniałem, wszystkie 
pieczęcie, jednakże w bardzo smutnym stanie. Po lewej stronie pieczęci książęcej 
wiszą 4, po prawej 3 pieczęcie bojarskie. Pierwsza, zaczynając od lewej strony, ma 
resztki zatartej legendy i wizerunek prawdopodobnie jakiejś istoty zwierzęcej. Na- 
stępna z wizerunkiem prawdopodobnie ptaka z nawpół rozpuszczonemi skrzydłami. 
Na trzeciej ślady nagiej ludzkiej postaci, nawpół siedzącej, w profilu. Na czwartej po- 
zostały niewyraźne ślady legendy i niewyraźnego wizerunku, na piątej zaś wcale nic 
nie można rozpoznać. Na szóstej widać głowę ptaka, na siódmej ślady jakiegoś wi- 
zerunku i legendy. 

Oprócz tamtych pieczęci zajmuje się Danilewski pieczęcią Dymitra DiefM (faksi- 
mile na tabl. 111.), podpisującego się po śmierci Jerzego-Bolesława 11. ,provisor seu 
capitaneus terre Rusie". Pieczęć ta wisi przy hramocie Diefki dla miasta Torunia 
(ok. 1342 r.). W wosku wyciśnięte popiersie ludzkie w profilu, zwrócone w lewą 
stronę od patrzącego. Podobny wizerunek znajduje się na jednej z pieczęci bojar- 
skich przy hramocie z r. 1335. Danilewski przypuszcza, iż wizerunek na pieczęci 
Diefkt wyciśnięty został za pomocą kamei, która w chwili użycia była już bardzo 
starta. Kwestyi jednakże, do jakiego typu należałoby zaliczyć wspomnianą kameę, 
czy do starożytnego rzymskiego, czy do typu średniowiecznego bizantyńskiego lub 
zachodnio-europejskiego, Danilewski nie rozstrzyga. Z legendy na tej pieczęci za- 
chowały się następujące litery: 

+ A Al AflA . . • nEMATb 

Legenda ta jest ciekawa przedewszystkiem ze względu na etymologię imienia właści- 
ciela pieczęci. Imię jego znane było dotychczas w transkrypcyi łacińskiej „Dętko* 
lub „Dedko*. Nie wiadomem było jednak, czy „De'' należy czytać ze zmiękczeniem, 
czy też nie. Obecnie wiemy, że nazwisko to pisało się ^Ąhąuco'', czytało się zaś 
^Ąe^btto" (Diefko). 

Wspomniałem wyżej, iż Danilewski zajmuje wobec twierdzeń Piekosińskiego 
stanowisko dość niezdecydowane i niejasne. Pisze on mianowicie (str. 297), że tru- 
dno rozstrzygnąć, o ile prawdziwem jest twierdzenie Piekosińskiego, iż wizerunki na 
pieczęciach bojarskich z lat 1334 i 1335 należy uważać wprost za bezmyślne znaki. 
Od siebie zaś dodaje autor, że ze względu na to, iż .herby* polskie pojawiają się 
dopiero z końcem Xlii. w., przedtem zaś szlachta polska używała na pieczęciach zna- 



<) Wszystkie Utery legend są cyryliciae. 
^) O etyrndogii tego nazwiska sobacs Bite}. 



c 



==========^=====================1=^ 119 =================1============^^ 

ków bez znaczenia rodowego, przeto trudno i znakom pieczętnym bojarów ruskich 
przypisywać znaczenie lieraldyczne. Wraz z legendami (lub też i bez legend dla ludzi 
niepiśmiennych) mogły te pieczęcie służyć jako rodzaj legitymacyi dla swego właści- 
ciela. Zresztą znaki pieczętne bojarów ruskich, jak twierdzi Danilewski, są zanadto 
szablonowe, aby mogły służyć jako dowód przynależności bez legend (str. 298). 

Z przytoczonych twierdzeń Danilewskiego widać, że autor nie zwraca uwagi na 
wałną w heraldyce ruskiej kwestyę źródeł tych herbów. Przytem nie uwzględnił autor 
innych danych, mogących dopomódz do rozwiązania tej kwestyi, mianowicie trzech 
nisicich srebrnych pierścieni pieczętnych z pierwszej połowy XIV. w., znalezionych 
^ Oemidowie (filia Mototowa), opisanych przez prof. Kruszewskiego w artylcule 
wMołoiawske sribło' ^). Na trzech pieczęciach hramoty z r. 1334 i na dwu pieczę- 
ciach hramoty z r. 1335 widzimy wizerunek ptaka, w niektórych wypadkach dość re- 
^istyczny, w innych bardziej szematyczny. Otóż pierścienie, opisane przez prof. Hm- 
szewskiego mają wizerunki zupełnie analogicznej. Nie pomylę się zapewne, jeśli 
vi2erunek ptaka na pieczęciach i pierścieniach bojarskich nazwę terminologią Małec- 
^^^o ^godłem przedherbowem* *). Takie znaczenie przypisać należy — zdaniem mo- 
jem — tym znakom i trudno uważać je za godła zupełnie bezmyślne. Zwrócę nadto 
uwagę na plombę ołowianą, opublikowaną przez prof. Hruszewskiego w artykule 
m^wenyhorod hafyckyj''^). Plomba ta ma z jednej strony znak podobny do zagadko- 
^^ego znaku heraldycznego Włodzimierza W., którego również nie można uważać za 
znak bezmyślny. Wobec danych, któremi obecnie rozporządzamy, błędem byłoby 
nazwać heraldykę ruską za Piekosińskim, już nietylko .córką rodzoną** lecz nawet 
> >• młodszą siostrą* heraldyki polskiej. 

Rozprawę Danilewskiego o pieczęciach bojarskich, jakkolwiek on kwestyi ge- 
^^Ty herbów ruskich zupełnie nie dotknął, witamy przychylnie ze względu na niezwy- 
Icle ubogą literaturę z zakresu sfragistyki i heraldyki ruskiej. 
~ ^ Dr. Bohdan Barwiński (Lwów). 

^) Zapysky Szewcz. t 25 str. 5 — 6. Omówiłem go we wspomnianym artykule «Ze sfra- 

eistyki ruskiej*. Wiad. niun.-arch. 1908 nr. 1, str. 11. W tytule zaszła omyłka, gdyt w .Zapiskacli* 

t- 3]y32 str. 19—22 mieid się artykuł prof. Hnisz. „Zwenyhorod hałyckyj", również tam omówiony. 

^ Wprawdzie i ja podniosłem, że .trudno w tem dopatrywać się jakiejś figury heraldycz- 

2^i^m lecz uczyniłem to cliytMi z tego względu, że wizerunek ptaka nazwał prof. Hr. w niemiec- 

'^^^W9\ i niskien streszczeniu swego artykułu «hert>em' (Wappen), co jednakże zmienił następnie 

^*^ ^«mym artykule. 

^ Zapysky Szewcz. t. 31/32 str. 14 I 3. 
«) Md. str. 22. 



Sprawozdania i recenzye. 






Guido von List. Das Geheimniss der 
(Guido von Ust-Bacherel, 1. Folgę, 
^% i.). Wien, 1908, str. 70, 1 tabl. 

W pierwszym zeszycie swojego nowego 

V'^aawiłictwt stara się p. List udowodnić, że 

*^^*^af ma tylko były zwykłemi literami, ale 



także znakami symbolicznymi, których zrozu- 
mienie pozwoliłoby odkryć cały świat zapa- 
trywań i wierzeń starogermańskich i wogóle 
aryjskich. Jako znaki mistyczne zachowały się 
runy także w dawnych herl>ach. 

Autor nie zna widocznie teoryl prof. Pie- 



120 



kosiilskiego i postępuje w swych badaniach 
heraldycznych zupełnie inną drogą, szulcając 
run przedewszystklem w tarczach herbowych 
z figurami heraldycznemi (^Heroldsbilder*), 
w Ictórych runy zachowały się według niego 
w liniach, dzielących różnobarwne pola tarczy. 
Popiera on tę hipotezę całym szeregiem przy- 
kładów. — Wielkie znaczenie dla heraldyki 
przypisuje p. List także t zw. ^Heilszeichen, 
mianowicie znakom .fyrfos" ^LC albo ^(^), 

(tajemnicza runa 18 z Eddy) i ,trifo8 (ą^ y^. 
Zawiłe figury heraldyczne nie mają dla he- 
raldyki polskiej żadnego znaczenia, lecz nie- 
które godła pochodzące od „trifos'u* przypo- 
minają żywo nasze herby: Brodzie (odmiana 



bez kółka), Kroje, Trąby i Drogoair» a rótne 
kształty ,fyrfos'u* odpowiadają herbom: Bo- 
reyko i Jelce (por. PiekosiAskI, Herbarz szlachty 
polskiej. Nr. 1037 i 1099). 

Wartość dodekari heraldycznych p. Usta 
będziemy mogli ocenić dopiero po wyjściu 
5-tego zeszytu jego biblioteki, który b^lzie 
nosił tytuł : ^Dit ario-germanische BiUknduift. 
Die HlerogtypMk in der HenUdik ats SchiOssei 
zur Ldsung and Lesung der Wappen^. W ka- 
żdym razie dekawem Jest dla nas to, że auK- 
lazł się także badacz zagraniczny, który stft* 
ra się wyjaśnić pochodzenie najatarszydi her- 
bów na podstawie znaków runicznych. 

Oskar Haiecki (Kraków). 



Polemika. 

Od P. Wiktora Włhyga otrzymaliśmy następującą odpowiedź na reeenzy^ Dra H, Polaczk&m^ o i 
wnidwlej^o ^Nieznana szlachta I jej herby". (Miesięcznik heraldyczny, 1909, zesz. 5. z mąfa, str. 77—79). 



Na początku recenzyi uczyniono nam za- 
rzut, że za sihiy nadsk i wiarę pokładamy 
w uszczerbianhi herbów bez umotywowania 
naukowego, skoro nawet sam prof. PiekosińskI 
tego do nowszych czasów nie stosował. Otóż 
prof. PiekoslAskl w swych badaniach heral- 
dycznych do czasów nowszych nie doszedł, 
a ugrzązł w wyszukiwaniu Adama, tego pierw- 
szego szlachdca i to go wprowadziło na bez- 
droża, z których nie potrafił już wybrnąć, 
marnując czas i pieniądze. Nam zaś udało się, 
na podstawie nadzwyczaj bogatych materyałów 
pierwszej ręki, przestudyować gruntownie hi- 
storyę rozsiedlenia szlachty polskiej w XVI. 
wieku, rezultatem czego był pewnik, że uszczer- 
bianie herbów na Mazowszu było jeszcze 
w użydu i w XVI. w., co dowodnie i poglą- 
dowo wykaże rozsiedlenie szlachty mazowiec- 
kiej, szczególnie płockiej i podlaskiej, którą 
obecnie opracowujemy. W .Nieznanej szlachde' 
na naukowe udowodnienie tego twierdzenia 
nie było miejsca i nie stanowiło to zadania wy- 
dawnictwa, podkreśliliśmy tylko pomiędzy in- 
nymi i ten nasz pogląd, popierając go przy- 
kładami rodów Rachockich, Niwińskich I innych, 
które poglądowo bardzo dowodnie świadczą 
o procesie uszczerbiaA. 

Czytamy dalej zarzut, że odmiany herbowe 
Oogolidsklch, Przyłuskich I innych notowa- 
liśmy skrzętnie, idy do BroUńskich I Innych 



tego nieuczynillśmy. Otóż BroUilscy wyatępają 
wszyscy razem I do każdego oddzieliMgo twego 
zeznania wyciskają rodowe pieczęcie z h. Roch 
ni., gdy zaś przedwnie d, których odmiany 
czy też inne wyobrażenia herbów podaliśmy, 
wyciskają takie; więc Jakie Ss. Reoenzeotka 
chce Ich rozróżniać I wogóle co przez to dice 
rozumieć. Należy wiedzieć, że w ksi^ach po- 
borowych wieś opłacająca pot>ór staje Jedno- 
lide I każdy ze swego działka czyni osobiście 
zeznanie należnego poboru, co stwierdza wy- 
jaśnieniem swej rodowej pieczęd (o czem 
mówiliśmy w przedmowie na str. 6.) I gdy wszy- 
scy wspdłwłaśddele danej wsi są klejnotni- 
kami jednego i tegosamego herbu, to wyd* 
skają przy każdem zeznaniu swój herb ro- 
dowy, chodażby jednego tylko przedstawiciela 
rodu, posiadającego sygnet z tern godłem, altio 
nawet jednoklejnotnilń sąsiada, a powtarzaa^f, 
że wyciskają każdy przy swojem zeznaniu; lecz 
gdy kilka rodów zamieszkuje Jedną wi«l, to 
każdy przy swem zeznaniu wydska swą ro- 
dową pieczątkę, chodażby ich zeznania ale 
szły kolejno, i tak Przyłuscy — Jedoi wyd- 
skają h. Lubicz, hini h. Biała, to znowu Lubicz 
lub Biała, albo herb przedstawiony przez nas na 
str. 259, nie pilnując porządku, aby kolefno 
wyczerpać wszystkich kle^otników Jedaefo 
herbu , a dopiero zacząć od klejaolnikdw iMrtni 
innego. Poborcy ssio główok^ ile ItaMti s 



121 



wsi należy ściągnąć poboru, a było mu obo- 
jętnen, Jakie rody wieś tę zamieszkują; gdy 
pnedwnie, opłacający pobór dbali o wyka- 
xanie rodu, do którego należeli, ponieważ ze- 
znaoii takie stanowiły dowód prawny. Gdyby 
Sz. Recenzentka przed pisaniem recenzyi zaj- 
rzała chodaźby do jednej ksi^ poborowej 
i zobaczyła. Jak wyglądają te zeznania wo- 
gole, a również i wyciski sygnetów z wyo- 
brażeniami hertnSw, to jesteśmy przekonani, 
te sprawozdanie o naszej książce wypadłoby 
inaczej i nie przyszłoby jej na myśl uszczer- 
bianle odnosić do upodobnienia do herbów 
Zachodu, gdy inni troskliwie przechowują wy- 
obrażenia, używane jeszcze przez dziadów, 
a tem bardziej do indywidualności rzemieśl- 
nika, ponieważ chociażby co do wyobrażeń 
pieczęci przekonałaby się naocznie o stopniu 
uzdolnienia takiego rzezacza: robota gruba 
w głównych nieforenmych a prymitywnych 
konturach wyobrażeń, nie pozwala nawet przy- 
puszczać dowolności w wykonaniu rysunku, 
szczególnie na pieczęciach szlachty mazowiec- 
kiej; rzemieślnik jak umiał tak wykonywał 
pieczęć z opowiadania dającego robotę, który 
był iMUtizo dobrze uświadomiony co jego 
godło wyobraża 1 z pewnością dopilnował, 
aby wyobrażenie wyrżnięte na pieczęci cho- 
ciaż w głównych zarysach odpowiadało godłu, 
jakiego używał — w czem chyba Sz. Rec. 
oponować nie będzie Również przypisywać 
zaniechanie uszczerbiania hert>ów i powrót do 
nieuszczerbionych wpływom dzieł Paprockiego 
i Okolskiego, którzy niezużytkowali i czwartej 
części współczesnego materyału, a nawet do 
ziem Mazowsza są niedokładni i nieściśli, 
t)ezwanuikowo nie wytrzymuje poważniejszej 
krytyki, już chociażby ze względu, że publi- 
kacye te chyba nawet i w drugiej połowie 
XVII. w. nie zaszły jeszcze do zagród drobnej 
a ubogiej szlachty mazowieckiej. Wymownym 
dowodem dowolności uszczerbiania herbów 
jest fakt, który zwródł uwagę nawet Sz. Rec, 
a którego sobie wyjaśnić nie umiała, że w za- 
piskach sądowych czasami spotyka się fakt, iż je- 
den i tensam osobnik herb swój raz podaje 
w formie pełnej, drugi raz w uszczerbionej ; 
rzecz prosta, takiemu osobnikowi głównie szło 
o określenie i udowodnienie rodu, do którego 
należy, a uszczerbiony herb stanowił przecież 
jednoulć z hert>em nieuszczerbionym, od którego 
powstał, szczególnie gdy uszczerbienie było 
świeże i klejnotnicy byli jeszcze w bardzo 
bnsUem poinwieństwie. 

Co do określania przez nas nazwy herbów 



o zawołaniu nieznanem jako herb własny, to 
rozumie się samo przez się, że niema to o- 
znaczać, iż jeden i tensam herb używany np. 
przez Zabłockich, Przyłuskich i innych ma 
nosić nazwę każdego z nich; herb własny 
stanowi klejnot o zawołaniu nieznanem, któ- 
remu z czasem może dać właściwą nazwę 
zawołania zapiska sądowa, czy też jaki inny 
dokument pierwszej ręki ; daliśmy nazwę „herb 
własny' w celu uniknięcia chaosu, w nomen- 
klaturze heraldycznej, zresztą jak mieliśmy 
ochrzcić takie np. herby, jak Mieszerawskich, 
lub Kuszewskich, skoro nawet Sz. Recenzentka 
nie znalazła na to sposobu. Pierwszy Niesiecki,' 
jeśli nie było mu wiadomem zawołanie herbu, 
wprowadził nazwę od nazwiska właściciela, 
następnie wszelakoż znalazło się i więcej ro- 
dów, używających tego samego herbu, lecz 
nazwa jego pozostała taką, jaką jej nadał 
Niesiecki, a czy słusznie ? W Paprockim, który 
był jeszcze uświadomiony o tradycyach rodo- 
wych, nic podobnego nie spotykamy i jeżeli 
zawołanie herbu nie było mu wiadomem, ogra- 
niczał się tylko na podaniu rysunku i pisał: 
„takiego klejnotu zażywają NN."; więc skoro 
udało się nam wydobyć z zapomnienia i od- 
tworzyć na nowo dawne tradycye ustroju 
rodów szlachty polskiej, to powinniśmy jedno- 
cześnie również zarzucić bałamutne rozumienie 
nazw herbowych, wprowadzonych przez Nie- 
sieckiego. Inną już kategoryę stanowią herby 
nadawane od XVII. w., a którym w samem 
nadaniu nazwy nie zaznaczono, jak Baryczków, 
Delpacych, Grochalskich i innych, a i takie 
nie powinniśmy nazywać : herb Baryczka, Dcl- " 
pacy, Grochalski, lecz: Baryczków, Delpacych, 
Grochalskich, ponieważ herby te wyjątkowo 
przysługują potomkom rodów, nic wspólnego 
z tradycyami średniowiecza nie mającym. 

Przejdźmy teraz do domysłów Sz. Rec. 
względem określania nazw niektórych herbów 
i wogóle, czy mają one uzasadnienie, skoro 
dowolne tworzenie nazw herbów dla współ- 
czesnego heraldyka jest rzeczą wprost niedo- 
puszczalną; z tych to powodów herb Gutkow- 
skich, Zabłockich, Przyłuskich i innych uznać 
za klejnotników h. Biała nie możemy, zawo- 
łanie tego herbu z pewnością okaże się inne, 
już chociażby dlatego, że Przyłuscy, którzy 
pieczętują się h. Biała i herbem przedstawionym 
na str. 259., a w którym Sz. Rec chce również 
widzieć h. Biała, nie wyróżnialiby się pomiędzy 
sobą przy płaceniu poborów ; tosamo da 
się powiedzieć o Gołembiowskich, Skoreckich 
i innych, więc nie widzieliśmy ani powodów 



122 



ani potrzeby bawić się w bezzasadne domysły 
i tworzyć nazwy dowolne, a zazwyczaj błędne. 
Najlepszym dowodem trafności naszego po- 
glądu jest ród Nagurskich, których herb, tak 
łudząco podobny do h. Pobóg, p. Dziadulewicz 
nazwał h. Pot>óg odmienny, następnie zaś, 
Jia podstawie badań wykrył zawołanie jego 
prawdziwe — Lut>cza; dla tychże powodów 
herb Skrzeczowskiego wolimy zostawić bez 
nazwy, chociaż przypomina on bardzo kotwicę 
przewróconą. Idźmy dalej : Micowscy nie będą 
h. Doliwa odm. — inny szczyt i barwy pola 
stoją temu na przeszkodzie; herb Soryckiego 
nie można nazwać h. Mieszaniec odm. — trzy 
kamienie sprzeciwiają się temu, a jeśli na 
gwałt potrzebaby było go ochrzcić, to już 
prędzej h. Sulima, lecz dla pewności nie na- 
di^Sajmy nazw, a zostawmy określenie czasowi, 
tem bardziej, że będzie to herb litewsko-ruski ; 
Kęczewscy, Nieksińscy, Wiadrowscy (nie Nle- 
bisiAscy i Wiadomscy) nie mogą należeć do 
klejnotników h. Kopasina, bo i skąd ten herb 
w Płockiem? — będą oni klejnotnikami h. 
Cholewa. — Sz. Rec. szła za Piekosirtskim, 
którego domysły szczególnie w poprawianiu 
Paprockiego są błędne; Andrzejowskiego, Krzy- 
żanowskiego, Rychtera podaliśmy jako herb 
własny dta przyczyny, że pieczęcie są wyci- 
śnięte na dokumentach z końca XVIII, w., to 
jest, gdy formacya herbów była już dawno 
ustalona, więc albo są to stare uszczerblenia, 
wyjątkowo dochowane przez te rody nawet 
do icońca XVIII. w. i w rzeczywistości będą 



Odpowiedź Dra Heleny Polaczkówny ze wzglądu na 



Zagadnienie 44. 

o) ^y godło »panna na niedźwiedziu", 
przezwane w Polsce Rawa (Długosz), mogło 
być znane w Czechach przed ucieczką Wer- 
szowców do Polski ? Pewnikiem jest, że herbu 
tego używały rodziny czeskie: Brabantsky 
z Chobfan i Ćertorejsk^ z Certorej. 

b) Jak wytłumaczyć sobie współczesne 
istnienie i stosunek do rodzin szlachty polskiej 
i czeskiej Witanowskich, następujących wsi: 
1. WUanawłce z zamkiem, pod Taborskiem (Ta- 
bor) w Czechach, skąd piszą się w latach 1361— 
14e0 .Yladyky'' Otrad I Jan. 2. WUanowiee (obe- 



Zagadnienia i 



123 



łowskich vel Rachwałowskich h. Grzymała (Sze- 
liga -Żeniicki: Der polnische Adel). Czy te 
rodziny są wspólnego pochodzenia i czy po- 
tomkowie jednej z nich osiedlili się później 
w parafii Ropczyce, województwa sandomir- 
aUego. Oskar Halecki (Kraków). 

Zagadnienie 46. 

Jak się nazywali rodzice Ludwiki Rzeczyc- 
kiej h. Janina, l-mo voto Bączalskiej, ll-do 
voto (między r. 1740 i 1750) Wojciechowej 
Więckowside] h. Prus 1., stolnikowej latyczow- 
sklej (Ten. Uopcl. tom 151 słr. 160 i akta 
spadkowe Suce. 116)7 W jakim stosunku po- 
krewieństwa zostawała ona z Katarzyną z Rze- 
czycklch Rudnicką, która 5X1. 1778 r. daro- 
wała dobra Krasnostawce Ignacemu Więckow- 
skiemu, synowi Ludwiki (Ten. PremisL tom 
136 str. 331)7 Oskar Halecki (Kraków). 

Zagadnienie 47. 

CliodzI o wyjaśnienie, czy ród Urekich h. 
PobdK, od którego pochodzą na Litwie około 
1530 ^ 1540 Nestorowicze vel Nesterowicze 
tegoż herbu, jest Identyczny z hospodarskim 
rodem wołoskim Urekich, osiadłym następnie 
na Litwie, który używał w pieczęci podkowę, 
której prawa strona była przeszyta strzałą 
-skośnie z góry na dół, oraz czy zapisani 
potomkowie ich Nestorowicze są ciż sami co 
w r. 1825 w metrykach kor. Królestwa. Gr. 

Zagadnienie 48. 

a) Madej Romiszowski h. Jelita był oże- 
niony w r. 1740 z Ewą Dunin Wąsowiczówną. 
Córka ich Agnieszka była za Adamem Krasno- 
dębskhn (Perp. Czersk. 25 f. 154 i. 222). Jak 

^. się zwali rodzice i dziadowie Macieja Romi- 
tzowskiego oraz żony jego Ewy z Dunin 
Wą^owiczów ? 

b) Łukasz -Franciszek Romiszowski, od r. 
1663 kasztelan konarsko- łęczycki (Sig. act. 7), 
zmarły w r. 1670, był ożeniony z Katarzyną 
Brzechwa h. Jastrzębiec, podkomorzanką wen- 
dedską, córką Piotra (Zap. Tryb. kor. Lubels. 

"" vo/. 56 fol. 222). Jak się zwali rodzice oraz 
dziadowie Łukasza -Franciszka Romiszowskic- 
|0, kasztelana konarsko - łęczyckiego, poprze- 
dnio miecznika łęczyckiego od 1660 (Sig, act. 
4 /. IIS). 

c) Jak się zwali rodzice i dziadowie Ma- 
ryamiy Romiszowskiej, kasztelanki sierpskiej, 
tony Pankracego Karniewskiego h. Dąbrowa, 
lędziego płockiego 1788-93, szambelana J. K. 
IL, dziedzica wsi Nowa wieś i Piączyn? 
(NM. UruMkiego). 



d) Jak się zwali rodzice i dziadowie Ka- 
rola Romiszowskiego, skarbnika sandomier-^ 
skiego od 1788 r. (Sig. act. 37 f. 37), oraz 

z kim on był ożeniony? 

e) W którym roku zmarł Aleksander Sa- 
ryusz Romiszowski, kasztelan sandecki od 
1791 roku (Sig. 37 /. 130), kawaler orderów*^ 
Św. Stanisława i Białego Orła, dziedzic Mstowa, 

i gdzie pochowany? 

/) Czy Jan Romiszowski, kasztelan roz- 
pierski od 1605 roku, (Metr. koron. 150 f. 
174.), podkomorzy koronny od 1630 roku, 
zmarły w 1633 r., pozostawił potomstwo ? 

g) Czy rodzina Remiszewskich z Remi- 
szewa w pow. sokołowskim (dawniejsze woj. 
podlaskie) herbu Jelita, jest gałęzią rodu Ro- 
miszowskich Jelitczyków z Romiszowic w pow. -^ 
piotrkowskim, czy też te dwie rodziny abso- 
lutnie między sobą żadnego związku nie 
mają? B. J. S. R. 

Zagadnienie 49. 

Jakiego herbu używała rodzina Straźyc, 
w Kuropatnickim i Małachowskim bez herbu 
wymieniona? /. Z. (Pola). 

Zagadnienie 50. 

Jakim herbem pieczętuje się rodzina Or- 
lińskich w Królestwie, bez herbu wylegitymo- 
wana? y. Z. (Pola). 

Zagadnienie 51. 

Jakiego pochodzenia jest rodzina Amelta- 
nów i jakiego herbu używała? Konstanc\'a 
Ameltanówna w 1680 r. była żoną Kazimierza 
Zwierkowskiego na Kreczach w Oszniiańskiem. 
Z końcem XVII. wieku został powołany X. 
Ameltan z kollegium wileńskiego na rektora 
Jezuitów do Warszawy, tam też podczas re- 
wolucyl szwedzkiej umarł. /. Z. (Pola). 

Odpowiedź na zagadnienie 41 (Nr. 6 7, 
str. 99). Alezander Szembek, starosta szczer- 
czewski, z żony swej Ludwiki, księżniczki 
Sułkowskiej, córki ks. AIexandra Sułkowskiego, 
łowczego W. X. Litewskiego i Józefy Stein 
von Jettingen, miał tylko jednego syna 
Józefa, który w małoletności umarł. Wogóle 
z córek Alexandra Sułkowskiego, tylko jedna 
zostawiła męzkie potomstwo: Józefa, za Igna- 
cym Potockim, czcśnikiem w. kor. Córek 
tych było cztery: Sapieżyna, Szembekowa, 
Potocka i z drugiej żony Aleksandra Sułkow- 
skiego, Przebendowskiej, wojewodzianki pomor- 
skiej, Teresa, za Janem Wielopolskim, starostą 
lanckorońskim. 

Być może, że Szembek miał potomstwo 



124 



/ 



Z drugich swoich ton, ale z Sułkowską nie 
miał dzieci. 

Alexander hr. Potocki (Ossowce). 
Odpowiedź na zagadnienie 48 a). (Ze- 
szyt 8/9 z b. r. str. 123) Maciej RomiszowsiLi 
(pisał się jednak Remiszewskim), żonaty z Ewą 
Duninówną Wąsowiczówną, córką Oersława 
ze Smogorzowa, cześnika łęczyckiego i Ma- 
ryanny z Branecklch Wąsowiczów, dziedziców 
Parznic i in., wnuka Marcina na Kaszowie, 
(lecz niewiadomo mi dotychczas dokładnie, 
z której jego żony» zdaje się z Roch-Walew- 



skiej), która 1733 r. wris z nim Laskowskiego 
z sumy jej naleinej pokwitowała. (PerpŁ 
Czers. 23 A. f. 8a). Cóika jego Agnieszka 
Agata z Remiszowsklch Adamowa ICrasno- 
dembska kwituje 1740 r. wuja swego Jakuba 
Dunina Wąsowicza, łowczego malborsklego z 
opieki, przyczem on jej odstępuje równocze- 
śnie Szczyty I Wolę Brzeską, do których ona 
wraz z t>raćnii Józefem i Pawłem, oraz z sio- 
strą Konstancyą Remiszowskimi zaraz wwią- 
zana została. Qb. 25 f. 154. 222.). 

Dr. M. D. W. (Lwów). 



Sprawy Towarzystwa. 



Na posiedzeniu Wydziału d. 8. lipca br. 
poświęcił naprzód p. Z. Luba Radzimiilski 
gorące wspomnienie pamięci nieodżałowanego 
wydawcy Herbarza Polskiego, śp. Adama 
Fredry Bonieckiego, zmarłego w dniu 
24. czerwca br. w Warszawie. Zgromadzeni 
powstaniem z miejsc oddali hołd zmarłemu 
a tak zasłużonemu heraldykowi polskiemu. 

Następnie odczytał p. Radzimiński przesłany 
do Wydziału naszego Towarzystwa na jego 
ręce list księcia Romana Sanguszki, w któ- 
rym tenże dziękując za zaszczyt zaliczenia 
w poczet członków honorowych Towarzy- 
stwa heraldycznego, ofiaruje dla biblioteki 
tegoż wszystkie historyczne wydawnictwa z ar- 
chiwum ks. Sanguszków w Sławude, a nadto 
na pokrycie kosztów druku II Rocznika Towa- 
rzystwa (na 1909 r.) znaczniejszą kwotę pie- 
niężną. Uchwalono wyrazić hojnemu ofiarodaw- 
cy pisemnie serdeczne podziękowanie. 

Dr. Wł. Semkowicz oznajmił, że pisemne 
podziękowanie za mianowanie członkanii hono- 
rowymi przesłali na jego ręce profesorowie: 
Dr. Antoni Małecki i Dr. Oswald Balcer, ustnie 
zaś wyraził mu je w czasie jego bytności 
w Warszawie prof. Alexander Jabłonowski. 

Następnie podał p. dr. Semkowicz do wia- 
domości Wydziału, że skutkiem wyjazdu jego 
w maju i czerwcu za granicę, zeszyt Miesię- 
cznika za czerwiec wyjdzie razem z lipcowym 
przy koAcu lipca, zaś zeszyt za sierpień i wrze- 
sień przy końcu września b. r. oba w zwię- 
kszonej objętości. Przyjęto do wiadomości 
z tem, że i na przyszłość zeszyty Miesię- 
cznika przypadające na miesiące feryi letnich 
będą złączone i we wrześniu wydawane. 

Dr. Dunin-Wąsowicz zawiadomił Wydział, 
*t w porozmieniii z Prezydyum wysłał imie- 



niem Towarzystwa telegram gratulacyjny na 
jubileusz zasłużonego pracownika na polu hi- 
storycznem p. Fr. Rawity Gawrońskiego i że 
na prośbę dyrekcyi Biblioteki ces. Uniwersy- 
tetu w Petersburgu i Wydziału Naukowego 
Towarzystwa im. Szewczenki we Lwowie 
wysłał wszystkie dotychczas wyszłe i po- 
syłać będzie dalsze nra Miesięcznika heraldy- 
cznego, na co Wydział się zgodził. 

Nad sprawą dalszego ogłaszania drukiem 
^Metryk* w Miesięczniku, poruszoną przez p. 
L. Pierzchałę, wywiązała się ożywiona dysku- 
sya. Ody Dr. Semkowicz wskazywał na małą 
wartość naukową tego olbrzymiego materyału, 
to pp. Dr. Dunin-Wąsowicz i L. Pierzchała 
podnosili ich praktyczną wartość genealogiczną. 
Ostatecznie uchwalono drukować je dalej — 
lecz w osobnym .Dodatku* przy końcu każdego 
nru Miesięcznika, czem się ma wyłącznie zająć 
p. Dr. Wąsowicz. 

PokwKowaiia liszczoiydi kwoL 

Po dzień 20. września b. r. nadesłali wpi- 
sowe i wkładki za r. 1908: Oąsiorowski Śle- 
powron Maciej dr. — Poznań I Zwierkowski 
Jerzy — Pola po 14 kor. 

Wkładki za r. 1909: Baranowski Adolf - 
Spremberg A eto. 6 K.; Oąsiorowski M. — 
Poznań; Juriewicz Paweł — Raszków; 1^- 
łaskl Kazimierz — Zawadyńce; Tarnowska 
Zofia hr. — Chorzelów; Wąsowicz Dunin M. 
dr. — Lwów I Zwierkowski J. — Pola po 12 Kor. 

Przystąpił do Towarzystwa od 1909 r. 
i nadesłał wpisowe I wkładkę: Hertz-Łn- 
kański Zygmunt — Warszawa 12-50 K. 

Na cele Towarzystwa zaś nadesłaU: Oą- 
siorowski M. — Poznań a-43 K. I Pułaski K. 
— Zawadyńce 2 K. 



i odpowMiislar* 



Dodatek do Nrn 8-9 Miesięcznika lieraldycznego. 



METRYKL 

PARAFIA: JANÓW TREMBOWELSKL 
Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia od 1699 do 1783 t. 

(Ciąg dalszy.) 



Czernecki 
Grzegorz s. Wojciecha i Jadwigi małż. «1721 r. 

iL str. 69. 
HOma c tychże *1724 r. II. str. 95. 
/to/ s. Kazfanierza i Katarzyny malt. *1709 r. 

L str. 77. 
Harfonna c. tychże ^1706 r. (w tej metryce na- 
zwisko rodowe ojca opuszczone) I. str. 66. 
Kozalia c tychże «1706 r. I. str. 48. 
Tmaa s. Wojciecha i Jadwigi małż. •174^ r. 

m. str. 7. 
Zofia oŁeO I tl750 r. I. str. 29. 

Czaykowski 
frandMiek s. Jerzego Beryndy i Konstancy! 
nitt. •1745 r. III. str. 42. 
Czechowicz 
StaniMlaw zaśl. Maryannę Orłowską 1701 r. 

Lstr. I. 
Wą^ieck zaśl. Reginę Sawicką 1718. r. I. str. 31. 
itedh^-f. Stanisława i Anny (tak) małż. «1714 r. 

ILrtr. 7. 
Frmdttktt c. Stanisława i Anny (tak) małż. 

*in6 r. L str. 46. 
Jm i. Stanisława i Maryanny małż. *1709 r. 

1. str. 73. 
yto/i Stanisława i Maryanny Orłowskiej « 1702 r. 

Ltlr. & 
J&zef 1 Stanisława i Maryanny małż. *1704 r. 

Lstr. 28. 
Kazimierz s. tychże ♦1720 r. II. str. 56. 

CzołowskI 
AnMf z Mszańca zaśl. Bart>arę Wasllkowską 

1723 r. I. str. 45. 
JiaryaiuM c. Pawła i Barbary małż. ♦1725 r. 
n. str. 102. 
Czyżowski 
^"^z Podhajczyk zaśl. Annę Józef owiczową 
1711. r. I. str. 18. 
Darowski 
^"M, subdelegat gr. kamieniecko - podolski, 
lowaler zaśl. Franciszkę Wolińską stolnt- 
Icową kaliską wdowę za indultem 1777 r. 
Łstr. 87. 
Żabczyński 
/bWi Jana i Katarzyny ekonomostwa w Dołhem 
<Mtez. z ceremonii 1777 r. (z wody ochrz. 
V Uczkowcacfa) III. str. 325. 



Michalina Tekia c. tychże ♦1777 r. III. str. 325. 
Michał s. Jsina ekonoma z Dołhego 21. tl778 r. 
I. str. 128. 
Dąbrowski 
Franciszka c. Wacława i Heleny małż. guber- 
natorów w Janowie ^1758 r. III. str. 138. 
Michał s. tychże ^1756 r. III. str. 123. 
Jan s. Józefa dzwcy. Kobyłowłok. 6 1. tl783 r. 

I. str. 145. 
Wojciech domownik Kłodzińskiego 25 L fi 782 r. 
I. str. 144. 
Dmuchowski 
Tomasz zaśL Konstancyę Radziłowską z Janowa 
1707 r. I. str. 8. 
D Obr zański 
Łukasz s. Jana i Zofii ^1707 r. I. str. 59 
Afj^i/a/e/iac. Jana i Franciszki ♦ 1780 r. III. , 350 
Marcin s. Piotra i Zofii ^1707 r. I. , 60 
Mikołaj s. Grzegorza i Maryannny ♦I 735 II. 

str. 168. 
Stanisław s. Jana i Anny ^1722 r. II. str. 81 
Wojciech s. Jana i Franciszki ^1778 r. III. , 332 
Jan (honoratus) zaśl. Franciszkę Gąbkowską 
(nbls.) 1777 r. II. str. 86. (w metrykach 
dzieci Jan ten pisany nbls). 
Dobrzyński 
Kazimierz s. Jana i Anny ♦1719 U. str. 44 

Doliński 
Jan zaśl. z Teresą Chrzanowską z Mogielnicy 
1706 r. I. str. 7. 
Dranicki 
Stanisław s. Jana I Heleny ♦HIO r. I. str. 79 

DrogickI v. Droicki 
Andrzej zaśl. z Anną Baczyńską z Chorost- 

kowa ^1703 I. str. 3. 
Fruzyna c. Andrzeja i Anny Baczyńskiej 
♦1703 r. I. str. 14. 
Drozdowski (z Podhajczyk) 
Agnieszka c. Woje. i Maryanny ^1748 r. III. str. 65 
Anna c. Andrzeja i Reginy ^1737 r. II. , 175 
Franciszka c. Woje. i Katarz. ♦1751 r. III. , 89 
Katarzyna c. Tomasza i Anny ^1736 r. II. » 172 
Kazimierz s. Jana i Katarzyny ^1751 r. III. , 84 
Maciej s. Wojciecha i Anny ^1749^ III. , 74 
Maryanna c. Kazim. i Anny ♦1735r. II. » 171 
Maryanna c. Tomasza i Agaty ^1745 r. Ul. « 42 



126 



Michał s. Andrzeja i Agaty ^1751 r. HI. str. 88 
Ar^a c. Wojciecha i Anny «1755 r. IIL » 113 
Sebasiyan s. Wojciecha i Katarzyny *1756 r. 

III. str. 118. 
Wojciech s. Kazimierza i Katarzyny *1734 r. 

II. 8tr- 163. 
Wojciech s. Jana i Katarzyny ♦1749 r. III. str. 75 
Zo/Ta c. Wojciecha i Katarzyny«I750r.nL , 79 
Zofia c. Wojciecha i Anny *1751 r. III. , 85 
Maciej kaw. zaśl. Katarzynę Krzeszównę 1754 r. 

II. str. 30. 

OruźbackI 
Brygida Pelagia Teresa c. Józefa i Wiktoryi 
z By lino w łowczostwa kijowskich *1756 r. 

III. str. 134. 

Nikodem Adam i Cypryan Krzysztof, synowie 
tychże, już dorośli chłopcy, chrzczeni z ce- 
remonii 1759 r. III. str. 151. 

Helena łowczanka kijowska od 1759 r. żona 
Antoniego Obertyńskiego. 

Dudlewicz 

Józef (gsus.) ok. 60 I. t 1754 r. L str. 32 

OumańskI 

Walenty Franciszek zaśl. Anną Pogorzelską 

1708 r. I. str. U. 
Michał s. Franciszka i Anny *1710 r. I. str. 83 

^Fedorowicz (z Podhajczyk). 
Zofia c Alexandra i Maryanny *1760 r. in. 
str. 158. 

Filarowski 

Sebasłyan (gsas.) zaśl. Maryannę Modrzycką 
♦1715 r. I. str. 26. 

Gajewski 

Anna córka biednej Justyny 36 I. t 1782 r. 

I. str. 141. 
Andrzej zaśl. Zofię Lesiowską *1743 r. II. str. 11 
Antoni s. pozostałej wdowy Zofii *1755 r. 

III. str. Ul. 
Dominik s. Andrzeja i Zofii *1756 r. III. str. 132 
Dominik 1 r. f 1758 r. I. . 40 

Helena c. Jana i Franciszki *1755 r. III. . 112 
Michał s. Andrzeja i Zofii *]744 r. III. . 36 
Teresa c. Józefa i Barbary *1733 r. II. . 158 
Teresa c tychże ^1735 r. II. ^ 166 

Garlicki 
Adam s. Józefa i Zofii *I728 r. II. str. 128 
Jan s. tychże, ♦HIS r. II. . 33 

/Totorzrna c Józefa i Haski «I725 r. II. , 112 
Marcin s. Tomasza i Katarzyny *1706 r. I. 

str. 53. 
Józef ok. 70 I. t 1728 r. I. str. 6 



Teresa 17 lat 
Wojciech 8 lat 



Oawat 
Gabryel zaśl. Alezandrę Łomnicką z Mogiel- 
nicy 1706 r. 1. str. 6. 
Gawiński v. Gawieriski 
Wojciech zaśL RozaUę z Strzałkowskich 1746 r. 

U. str. 17. 
Apoilonia c Wojciecha i Rozalii *1752 r. lU. 

str. 98. 
Wiktorya KonsUmeya Cecylia c tychże *1747 r. 
III. str 55. 
Gawroński 
tniinn^ ...... Qi I \ *®" ^ ^^ Ffindszka 

VJ^r^^' i. ^^^,^^ ^^^y^^ ^^. 

źawcy SłobódU flTTO 
' w powietrze. L str. 95. 
Gąsiorowski 
Anm Zofia c. Józefa i Agnieszki *1751 r. lU. 

str. 88. 
Józefa Maryanm c tychże *1760 IIL str 158 
Katarzyna c Krzysztofa i Maryanny ^1709 r. 

I. str. 77. 

Tadeusz Erazm s. Józefa i Agnieszki *1749 r. 

ni. str. 75. 
Kawery s. Józefa i Agnieszki *1746 r. IIL str. 

54 i 55. 
Zofia c. iCrzysztofa i Reginy *1711 r. L str. 87 
Józef zaśL Agnieszkę z WykUńskich 1746 r. 

II. str. 18. 

Maryanna 2 1. łl756 r. I. str. 35 
Stanisław s. Józefa 2 L t 1759 r. L str. 42. 

Gładyszo wski 
Michał 8. Stefana i Agnieszki ^1715 r. U. str. 144 

Głębocki 

Jan z parafii Kopyczyńce zaśL Petronellę So-- 
kołowską wdowę 1762 r. IL str. 48. 
Głowacki 
Józef s. Michała i Ewy «1742 r. III. str. 14 

Głuchowski 
Maryanna c. Wincentego i Anny *1729 r. II. 
str. 135. 
Godlewski 
Wojciech z Mszańca zaśL Krystynę Czarnecką 
1738 r. II. str. 1. 
Golejews ki 
Jan Nepom. Onufry i Tekla Teresa bliźnięta 
Jerzego skartMiika kołomyjskiego i Kata- 
rzyny z Oobrosielskich *17e9 r. III. str. 
251 1 w trzy dni I. str. 77. 
Katarzyna Wiktora Teresa c tychże *1771 r. 
Ul. str. 263. 

Goliszowski 
Magdalena c Staniał, i HelMy ^1705 r. L str. 41. 



127 



Gołębiowski 
Jan ki w. zaśL Reginę z Drozdowskidi 1748 r. 
II. 8tr. 23. 

Goriyski 

Agnietzisa c Mardna i Agnieszki «1719 r. II. 
8tr. 40. 

Orabowiecki 
Kazimierz s. Tomasza i Maryanny *1721 r. 

IL str. 6a. 
Setasiyan s. tychże *1727 r. II. str. 118 

^rizowski 
Jadwiga c. Stanisława i Zofii «17]4 r. II. str. 5 
Zojla c tychże *]708 r. I. str. 64. 

OrockI 
Andnę/ zaśL Maryannę Wolską z Mogielnicy 
1706 r. L str. 7. 

Grula 

Anhmina Tema c Stanisława i Heleny «1708 r. 
I str. 65. 

Oradziń^ki (nbls.) 

AaM 1 par. Kopyczyńce zaśL Teresę Praso- 
lowiadwnę córkę tkacza ze Słobódki 
1778 r II. str. 91. 

Elźbkia c. tychże •1781 r. IV. str. 5. t 1782 r. 
L str. 144. 

Francuzka c. tychże •1779 r. III. str. 341 

Oraiewski 
Jalimia 2 L i Konsianeya 3 1. cc. Antoniego 
ł 1777 r. L str. 121. 

GryglowIcz 
/to/l Krzysztofa i Katarzyny ^1706 r. I. str. 87 

Grzępicki (nbls.) 
JdOb i. Jana i Maryanny ^1734 r. II. str. 164 

HomickI 
Marjfoma panna 20 1. 1 (w powietrze) 1770 r. 

Lstr. 94. 

Hatowicz 

Marfomm Józeja c Stanisława i Katarzyny 
•1732 r. U. str. 151. 

Unicki 

Anna pupilka Łaszczewskiego 13 1. t 1782 r. 
L str. 141. 
Iraszewski 
Stboilyan zasL Agnieszkę Dworską z Młynisk 
1711 r. L sbr. 17. 
Iwidski 
Unzala c Jana z Jabłonowa i Zofii ^1703 i. str. 25 



J ackowski 
Teresa c. Antoniego i Salomey ^1740 r. II. str. 195 
Jabołkowski 

Magdalena c» Feliksa i Magdaleny t i*^^! ^^ 

I. str. 51. 

Jakubowski 
Antoni s. Stanisława i Anny •ITZO r. III. str. 254 
Michał s. Andrzeja I Joanny ^1702 r. I. « 15 

Janicki 
Jan zaśl. Katarzynę Uniską 1718 r. I. str. 31 

Janiszewski (nbls.) 
Jan zaśl. pannę Apollonię Kamieńską 1748 r. 
ii. str. 22. 

Jankowski 
Agata c. Antoniego i Salomey ^1745 r. III. str. 39 
Jan s. Madeja i Salomey •1738 r. II. , 183 
Rozalia c. Antoniego i Salomey ^1743 r. III. , 24 
Wojciech Antoni s. Macieja i Salomey ^1734 r. 

II. str. 163. 

Jaroszowicz 
Jadwiga c Stefana i Anastazy! ^1721 r. II. str. 73 
Magdalena c. tychże ^1736 r. II. str. 171. 

•Jaroszewski v. Jaroszowski 
Anna c. Tomasza i Zofii ^1721 r. II. str. 72 
Stanisław s. Jana i Zofti •1722 r. U. , 85 

Jasiński 
Katarzyna c. Wawrzyńca organisty w Janowie 

i Maryanny małż •1722 r. 11. str. 80. 
Kazimierz s. tychże ♦1724 r. II. str. 95. 
Teresa c. tychże ♦1720 r. U. str. 61. 

Jastrząbski V. Jastrzembski 
Anna c. Konstantego i Justyny •I 740 r. II. 

str. 193. 
Stanisław Kostka s. Tomasza i Rozalii ^1737 r. 

II. str. 176. 
Zuzanna c. Wojciecha i Zofii •I 706 r. 1. str. 50 

Jaworski 
Anna c. Andrzeja i Reginy •I 730 r. II. sb-. 138 
Katarzyna c. Adama i iMaryan. ^1743 r. III. ^ 26 
/rfltor2rynac.JalcóbałAgnicsz.^l756r.lII. , 125 
Stanisław s. tychże ^1754 r. III. . 107 

Tomasz s. Wojciecha i Anny ^1747 r. III. , 63 
Zofia c. Jakóba i Agnieszki ^1752 r. III. ^ 96 

Jedliński 
Józef s. Stefana i Katarzyny ^1706 r. I. słr. 47 

Kaczano ws ki 
Sebastyan Fabian s. Jana (miittis) i Katarzyny 
♦1719 r. II. str. 42. 



128 



Kalinowski 

Alexander zaśl. Elżbietę Chrzanowską 1709 r. 
I. str. 11. 

Kamieński v. Kamiński 

Franciszek z Kupczy nieć zaśl. Jadwigę Miłoszew- 

ską wdowę (z domu Modrycka) *1724 r. 

I. str. 50. 
Józef z Mogielnicy zaśl. Maryannę Lipinkównę 

1783 r. II. str. 101. 
Piotr z Baworowa zaśl. Rozalię Spiwakównę 

z Podhajczyk 1734 r. I. str. 68. 
Agata c. Sebastyana i Heleny *1712 r. I. str. 90 
Krzysztof s. Piotra i Rozalii ♦1745 r.IU. . 4 
Łukasz s. Franciszka i Jadwigi ^1740 r. II. « 195 
Magdalena c. Piotra i Rozalii ♦1753r.III. „ 101 
Rozalia c. tychże ♦1743 r. III.. 24 

Wojciech s. Wawrzyńca i Rozalii ^1748 r. III. » 68 

Karmanowski 

Józef z Podhajczyk ok. 70 1. t»782 r. I. str. 144. 

Karpiński 

Jan zaśl. Agnieszkę Gurowiczównę 1745 r. II. 
str. 16. 

Kar'wowsk'i 

Dominik kawaler 40 1. flTH r. I. str. 125. 
Józef z^i\. Katarzynę Okulską 1715 r. I. „ 25. 

Kasperski 

Jacek s. Kazimierza i Katarzyny ^1747 r. III. 

str. 61. 
Maryanna c. Piotra i Maryanny ♦I 748 r. III. 

str. 70. 

Kasztelli 

Antoni kawał. zaśl. Barbarę Saleniewiczównę 

1752 r. II. str. 28. 
Mikołaj wdowiec zaśl. Elżbietę Stanklewiczową 

wdowę 1769 r. II. str. 64. 
Jan s. Antoniego I Barbary ^1753 r. III. str. 101 
Jan Marceli s. Mikołaja i Elżbiety ♦I 772 r. III. 

str. 276. 
Teresa c. Stanisława i Magdaleny ^1756 r. III. 

str. 133. 

Katyński 

Józef Maciej s. Marcina i Polikseny ^1706 r. 
I. str. 46. 

Kazanowski 

Helena c. Stanisława (m?tka opuszczona) ♦I 703 
r. I. str. 19. 



Kasiński (nbls.) 

Maryanna c Tomasza i AgniessU ♦1734 r. IL. 
str. 163. 

Kiński wlaśdwie Kiiński 
Kasper a. Antoniego i Maryanny ♦1738 r. II. 
str. 178. 

Klepacki 

Jan zaśl. Zofię Berezowską 1760 r. II str. 4& 
Wincenty s. Jana i Zofii ♦ITfiS r. IH. . 186. 
Klimaszewski 

Wiktorya c Sebastyana i Zofii ^1758 r. UL 
str. 147. 

KłobukowskI 

Jan s. Michała i Magdaleny ♦ITSS r. str. 18C 

Kłodnicki 

Dominik (gsns.) zaśL Maryannę z Jastnębskich 

1752 r. II. str. 29. 
Stanisław syn tychże *n69 r. Ul. str. 248. 

tl770 I. str. 87. 

Kłodziński 

Stanisław stolnikowicz żytomierski zaśl. za 
indultem Barbarę Płońską czeinikównę 
bilską 1768 r. II. str. 61. 
Kobielski 

Jan Tomasz s. Ignacego I Magdaleny ♦ITSd r. i 

III. str. 125. 
Urszula c tychże ^1754 r. UL str. 110 

Wojciecłi s. tychże ♦HSS r. UL . 100 ^ 

Zofia c. tychże ^1752 r. Ul. . 94 ^ 

WoJciecłi dzko. tl754 r. L . 32 r. 

Koblański ^j 

Piotr zaśl. Annę Nahuiowską 1701. 1. str. 2. ^ 

Kociński ^ 

Wojciech skarbnik ownicki zaśl. Teofilę Ga- 
wrońską stolnikównę łomżyńską 1767 r. 
U. str. 59. ^» 



V 



Maryanna c. tychże ^1774 r. lU. str. 289 
Kom arnicki 

Jan r. g. z Mogilnicy zaśl. Teresę Pruszków- ^i^ 

ską 1765 r. IL str. 53. ^ 

Franciszka c. tychże ^1768 r. UL str. 234;^^, 

tl769 I. str. 79. >^ 

Jan Stanisław s. tychże ♦1766 r. lU. str. 214 (^^ 

V. 
C. d. n. Dr. M. Dunin-Wąsawicz, Lwćm* ^ 



tf (k 



:..-«^..--„„.^ — .^. S 



ffaktactooi Tow. lMr»l4]rouiego. 



lAlESlECZNlK 



HERALDYCZNY 



ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 



Nr. 10. Lwów, Październik 1909. Rok II. 



Waraakl pWMtdpiMti: 



Cilonkowie Towarzystwa heraU^-cznogo, płaoaoy prócz 
wpigoweg;o w kwooie i K. roczną wkładka 11 K, otrsy- 



PnMdplAta na Mi6ti«r»Aik wynosi rocEnie: " wpisowej ^, «^<>«« = '>: T^^S"^^- "^^/^T^' » J^' ' 

*^ . >. . ^,, , Ji mują .MiesięcBuik 1 Kucznik bezpłatnie. 

:^z!^^^s::sss:^ o jw. = •• alk* = 4 hd. ■■ ■ ■ ■ 

Wkładki i przedpłata należy naiUtyłać: Tewarsysiwo ki« 

ynmer pojedyneiy 75 liaL, ■ prseeyłką 80 hal. l; reWyrzee (Dr. N. Deeie.tv««f>«IrT) Lwhn, pi. Strttlerkl 5a. 

Pnedpłata na Bocznik wynosi: :| Korespondoncye i rękopisy i>od adresem: 

= m K. sr t Mk. = ft Rb. == II Dr. tlUrtjsIsw «knko«lcs« L« •«. ulica Kamejskirfe 1. 14. 



Treść: Dr. Stanisław Kutrzeba: Przywilej dla rodu Dębno z r. 1410, str. 129. — Dr. Tadeusz 
Mailkowski: Hoczew i Balowie, str. 133. — St. Dziadulewicz: Ze studyów nad heraldyką 
polską, str. 138. — Polemika, str. 141. — Zagadnienia i odpowiedzi, str. 143. — Sprawy Tow., 
str. 143. — Nadesłane, str. 144. — Pokwit. uiszcz. kwot, 144. — Dodatek: Dr. M. Dunin- 
Wąsowicz: Metryki. Parafia Janów Trembowelski. str. 145. 



Przywilej dla rodu Dębno z r. 1410. 

Przeglądając przed kilku laty metrykę koronną, przechowywaną, jak wiadomo. 
w Ł zw. archiwum gfównem w Warszawie, natrafiłem na bardzo ciekawy akt, wcią- 
gnięty do Metr. Reg. t. 10 k. 16v.— 17*). Dokument ten nosi datę roku 1410, wpisany 
zaś został do metryki wśród aktów z r. 1448. Czy go odrazu do ksiąg podkancler- 
skich wciągnięto, gdy go wydawano w r. 1410, stwierdzić niepodobna, wobec tego, 
że metryka koronna zachowała się dopiero od r. 1447. Wpis zostat widocznie doko- 
nany na podstawie dokumentu oryginalnego, wydanego stronie, lub też jakiejś kopii 
tegoż dokumentu. Niepodobna już dziś dociec, jaki mógł być powód, iż w r. 144S 
postarano się o dodatkowe wpisanie go do metryki. 

Akt ten — to przywilej dla rodu Dębno. Brzmi zaś tak : -) 

DOMUI DAMBNO PREROGATIYA. 

In nomlne domini amen. Ad perpetuam rei memoriam. Revera cleniencia salvatoris łiumnni 
generis imbeciUitati, quc plerumque decursu tcmporis et obIivionis errorc confunditur, industriosum 
tndidit remedium, ut actus suos et sigiianter perpetuitatcm coiiccrnentes consuevit littcrarum apicibus 
perhennare. Proinde nos Wladislaus dci gratia rcx Polonie iiecnon tcrrariim Cracovie Sandomirie 
Siradie Lancicie Cuyavic Lytwanie princeps suprenius, Pomeranie Russicque dominus et hcrcs etc. 
significamus quibus expcdit universis presentibus ea futuris noticiam prosencium hnbitiiris. Quenind 
modum ad regnum nostrum Polonie ipsiiisque incoiarunr^') ac statum eiiis comodosum salubrcm 
et profectum pic et sincere mentis, nffectando, prout e.x assumptc dignitatis tcncmur officio. 
sonicite aspiramus, ipsius regni nostri et incolarum cius inimo communi bano deposcente tam In 



') W Wierzbowskiego „Matricularum regni Poloniae Sunimaria** podany ton akt w stresz- 
V t. I. w dodatkach jako nr. 43. Znał ten dokument St. Krzyżanowski, ob. Życłilińskiego 
Złota księga szlachty polskiej t. I. str. 101. 

-O Dokładne skollacyonowanic dokumentu zawdzięczam uprzejmości pmf. Wierzbowskiego. 
') W tekście: incolatum. 

9 



genere quani in specie, tam in publico quam in privato, ea ad instantes petidoues vaUdl lofaaimis 
de Oleschnicza iudicis terre Cracoviensis generalia nostri fidelis dilecti ac edam ob merita ser- 
Yiciorum eius nobis grata cupientes eundem Johannem ex nobiU prosapia ipsius regni nostri ortum 
lina cum Zawissio tribuno Lublinensi, Dobeslao millte de Senno, Petro de Crzyzanovice fratribus 
suis germanis necnon totam ipsius genologiam seu stirpem prodamadonis D a b n o eisdem gradis, 
quibus et ceteros terrigenas nostros prosequimur, reddere consolatos, Yolumus et decementes 
promittimus ipsis articulos infrascriptos firmiter et irrefregabiliter temporibus perpetuis obsenrare. 

1. Primo quldem, quod uniyersas edes sacras seu ccdesias in omnibus earum iuribus scu 
libertatibus, quibus temporibus divorum predecessorum nostronim Polonie regum fruebantur, voiumus 
omnimode conseryare. 

2. Dignitates seculares terrarum regni nostri Polonie prefati equomodo drca lura et eon- 
suetudines ipsarum, que et quas^) temporibus serenissimorum prindpum dominorum Castmiri et 
Lodwici regum Polonie obtinebant, dimittimus persistere et manere. 

3. Quas quidem dignitates, cum eas quomodocunque vacare contigerit, nulU extraiieo terrigene 
nisi nobili benemerito illius terre, in qua honor aut dignitas vacaverit, terre videlicet CracoYiensis 
terrigene Cracoviensl, terre Sandomiriensis terrigene Sandomiriensi et sic de singuUa terris regni 
nostri supradicti dabimus vel quomodolibet conferemus. 

4. Super quibus eciam dignitatibus secularibus aut ecdeslastids litteras eKpectandalea nttili 
personę dabimus in futurum. 

5. Cumque per tenutarios castrorum et fortaliciorum aliene gentis et extranee nadonb regnum 
(in) se et suis partibus crebrius pereclitari contigerit^, pro eo et ex eo nulli ducum et de dućali 
genere descendenti seu extraneo cuipiam aiiquod castrum fortalicium dvitatem ad regeaduni pro 
tempore vei in evum obtinendum dabimus assignabimus aut quomodolibet conferemus nec eciam 
altquem talem in capitaneum aut tenutarium terre alicuius aut terrarum regni nostri predicti 
prefłcere') volumus vel eciam surrogare. 

6. Promittimus eciam et spondemus, quod dum ad requis!tionem nostram nobiles regni 
nostri extra metas regni nostri ad expeilcndum hostium sevidem, dum regnum ipsum intrayerint, 
transitum facere contigerit, ipsis satisfaccionem condignam pro captivitate ceterisque danuiis nota- 
bilibus faciemus. 

7. Metas vero seu granicies sepedicti regni Polonie nostri memorati nobiles ab insultu 
emulorum et hostium, dum regnum ipsum intra(verint), tam intra metas ipsius regni proprita 
dampnis et sumptibus tueri debent et omnimode tueantur. 

8. In casu vero» quo aliquis emulus regni nostri quocumque modo regnum intraverit et cum 
codeni nobis ^) conflictum facere contigerit, eisdem terrigenis pro captivitate dumtaxat, si vero 
extra metas id contigerit, tam pro dampnis, que generaliter(??) incurrerint, et pro captiWlate satis- 
faccionem condignam impendemus. 

9. Captivos (autem quoslibet), quos extra metas et intra regni predicti per nostros terrigenas 
capi contigerit, pro depactacione nobis facicnda retincre volumu8 penitus et habere. 

10. Promittimus (eciam, quod si) tempore se offercnte et necessitatc urgente ad alicuius expe* 
dicionis futurę hostium (et emul)orum insultus et hostilitates sendendo terrigenis nostria pecunias 
vidclicet (quinque) marcas super hastam quamlibet dare vel distribuere nos contingat, casu vero 
se successu teniporis offerente dum infra spacium duorum annorum (post dlstribucionem) pecu- 
niarum sic ut premittitur factam ad expedicioncm non processerimus, extunc idem (terrigene) ab 
huiusinodi pecuniis et a serviciis racione prcdictarum pecuniarum facicndis erunt (solutl) et exempti. 

11. Si autem infra decursuni eorundcm duorum annorum ad expedicionem cum dictis terri- 
genis nostris transitum faccremus et extra metas regni cum expedicione processe(rimns>, extunc 

predicti terrigene ab eisdem pecuniis et ') a senriciis (pretextu) earundum peomianim 

similitcr sunt absoluti. 

12. Absolvimus insupcr et perpetuo (liberamus) omnes et singulos omnium tenrigenarum 
nostrorum kmethones ab omnibus solucionibus (contrihucionibus) exacdonibus vecturis laboribus 

O W tekście: quos. 
') W tekście: cpntingerit. 
^) W tekście: pcrficcre. 
*) W tekście: nostro. 
'") Wyraz nieczytelny. 



f 



\ 



^ 131 r ~- 

eqiijtatiirl8 angariis gravaininibus (frumcntonim) dacionibus sep vulgariter dictis preterguam duos 
grossos, quo8 quilibet kmetho (predictorum) terrigcnarum de quolibet laneo possesso scrvitoribus 
ac edin molendinatoribus (thaber)natoribus ortulanis agros non colentibns dumtaxat cxceptis 
sbignlii aimls in (futurum) a festo sancti Michaelis archangeli usquc ad diem sancti Nicolai con- 
fesioris nobis solvere sit astrictus. Ad quos quidem duos grossos alias serenissimo principi 
doniio Lodvico regi Hungarie solvere se liberę submiserunt. 

13. Quod 31 infra prefixuiii terminum nobis aliqua villa pecuniam huiusmodi solvere negle- 
xeńt, extunc exactor (noster), queni pro tol(Iendaj eadem exacticne duxerimus deputandum, in 
eaden vtlla unum tK>vem racione non (solucionis) absque spe restitucionis iiabebit recipiendi 
oanimodafn potestatem. Si vero infra quatuordecini dies post ciusdem bovis recepcionem eadem 
riOi et qtievi8 alia dictam pecuniam non solvcrit, extunc exactor noster duos bove8 consimili 
modo sine spe restitucionis recipiatque et tollat, penam eandem continuans duabus septimanis 
iterando, quousque predicta pecunia de eadem villa fuerit integraliter pcrsoluta. 

14. Memoratus, (edam) exactor predictarum pecuniarum pretextu notę, quod napysszne dicitur 
oilifl ezigat neque tollat 

15. Promittimus insuper et spondemus, quod in nulla terra rcgni nostri Polonie (iusti)ciarium 
constitoere volumus vel quomodolibet surrogare. 

16. Preterea promittimus singulos articulos et clausulas in privilegiis screnissimorum prin- 
dpum dominoruni Kazimiri et Lodwici regum Polonie nostrorum predeccssorum contentos presertim 
comnodum et profectum regni nostri Polonie prefati et ipsius incolanim concementes firmiter et 
inWolabiliter perpetuls temporibus obsenrare. 

17. Postremo pollicemur, quod nullas staciones in villis et hereditatibus nobilium terrigenarum 
nostrorum fademus, si vero casualiter necessitate nos cogente stacionem in bonis et hereditatibus 
alicuius vel a]iquorum nostrorum nobilium nos faccre contigerit*), cxtunc nil vi vel potencia 
redpi fademus vel quomodolibet promittimus, immo (quecunque nccessaria) nostris propriis pecuniis 
volumus comparare. 

Harum nostranim quas app(ensione sigilli) nostri communiri fccimus testimonio litterarum. 

Actum et datum Cracovic in vigilia Ascensionis domini nostri Jesu Christi (30 kwietnia) anno 
domini millesimo quadringentesimo dccimo. Datum vero per manus honorabilis Nicolai prcpositi 
sancti Roriani necnon Cracoviensis Gnesncnsis cnnonici ccclesiarum et aulae rcgiac vicccancellarii 
fidelis nostri dilecti. — Ad relacionem ciusdem Nicolai aulae regiae vicecanccliarii. 

Wyjaśnieniu znaczenia tego aktu niewiele trzeba poświęcić stów. Co się tyczy, 
charakteru dokumentu tego, to jestto przywilej rodowy. Takich przywilejów znamy 
wogóle bardzo niewiele. Najstarszy z nich — to przywilej Kazimierza W. z r. 1366-) , 
dla Toporczyków i Starych Koni. Liczniejsze są takie przywileje na Mazowszu: Zie- 
mowita IV. z r. 1408 dla Boleściców, tegoż z r. 1420 dla Lubiczów, Bolesława V. 
z r. 1478 dla Pobogów^). Do tych przywilejów przybywa tu podany z r. 1410. Nie- 
dawno zwrócił Dr. Władysław Semkowicz uwagę na to, iż często jako przedsta- 
wiciele rodu występują dwaj seniores^). Tu tego nie ma; przywilej zostaje wydany 
dla czterech imiennie podanych braci : Jana z Oleśnicy sędziego ziemskiego krakow- 
skiego, Zawiszy wojskiego lubelskiego, Dobiesława z Sienna i Piotra z Krzyżanowic 
orai całego rodu : ^necnon tołam ipsius j^cnoloij^iam seu siirpem proclamuiionis Dabno**. 
Heraldykom pozostawić już muszę dokładniejsze rozświetlenie kwestyi genealogicznych 

<) W tekście: contingcrit. 

*) Kod. Małopol82:i t. I. nr. 288. 

=) Kapica Milewski: Herbarz str. ir>, nr. 17, str. 2:^9, nr. 299. str. 330. nr. 418. 

*) Ród Pałuków, str. 5—6. Do przytoczonych tam wzmianek możnaby jeszcze dodać dwa aktn 
z rokq 14^ i 14^4, Kod. poi. II. cz. 2. nr. 57(5 i 57S. zawierające uznanie synów Jac^iełły jako spnd- 
l^<^(riercdw korony przez szlachta Kujaw inowrocławskich i Dobrzynia, w kt('>rycli iniiennie wyst(,'puje 
po dwóch z każdego rodu dzielnicy (dc ijuoiihct clawdio UTni^cnantm), Nie są oni zresztą określeni 
jako acniores. Również po dwóch reprezentantów, nie nazwanych seniorcs, maja wvsłać rody na zjazd 
wWiJlky w r. 1424, Caro: Liber cancclluriae Słunisini Ciołek, część I. nr. 8. 



węzłów osób, które w tym czasie t. j. w r. 1410 należały do rodu Dębno, a więc miały 
prawo Icorzystać z wolności i uprawnień, zawartych w przywileju. 

Ważniejszą jest druga kwestya: treści przywileju. Cóż może to znaczyć, skąd 
to pochodzi, że w przywileju dla rodu Dębno znajdują się takie postanowienia, jak 
np. ust. L, zapewniający przywileje kościoła w Polsce, ust 3., o sposobie rozdawnictwa 
urzędów ttd.? Zagadkę łatwo rozwiązać, jeśli się porówna tekst przywileju z r. 1410 
z tekstem przywileju ziemskiego t. zw. piotrkowskiego z r. 1388. Niedawno temu przy- 
wilejowi z r. 1388 poświęcił osobną rozprawę Handelsman^; w dodatku do pracy ze- 
stawił dokładnie znane teksty tego przywileju, których wyróżnia 5 '). Otóż pobieżne 
porównanie przywileju ziemskiego z 1388 r. i tego dla rodu Dębna z r. 1410 wyka- 
zuje, że pierwszy był podstawą dla drugiego. Czyli: w r. 1410 wydano przywilej piotr- 
kowski jako osobny przywilej specyalny dla rodu Dębno. Dokładniejsze porównanie 
tekstów daje taki rezultat. 

Różnice, zachodzące między tym tekstem a innymi wykazują, iż tekst ten należy 
do tej — liczniejszej — grupy tekstów przywileju z r. 1388, w której art 15. zawiera 
tylko ogólnikowe zastrzeżenie, że król nie będzie ustanawiał urzędu oprawców, zaś 
art. 13. określa na dni 14 termin ciąży w razie niepłacenia poradln^;o ^. Z pośród 
zaś tych tekstów najbliższy jest on tego tekstu, który ma egzemplarz przywileju, prze- 
chowywany obecnie w archiwum sławuckim. Nie pochodzi on jednak bezpośrednio 
od niego, raczej przyjąć należy, iż był sporządzony wprost lub pośrednio na podsta- 
wie zaginionego tekstu, z którego pochodziły teksty tej grupy*). Większe zmiany 
wykazują art. 6, 7 i 8. W art. 6 tego tekstu jest dodany ustęp: dum regnum ipsum 
intraverinty toż w art 7: dum regnum ipsum inłraverinł, tum intra metas ipsius regnU 
zaś w art 8 brak ustępu, który mają inne teksty : intra metas ipsius regni terrigenas 
nostros. Nie wpływają te zmiany na treść uprzywilejowania; przypisać je należy ró- 
wnież tylko pomyłce względnie opuszczeniu pisarza. Pozatem różnice są w arendze 
(drugi ustęp wstępu), gdzie mowa o tem, iż przywilej zostaje wydany dla rodu Dębna, 
oraz obzywiście w zakończeniu, gdzie podano datę aktu i formułę kancelaryjną. 

Jakże sobie wytłumaczyć powstanie tego aktu, wydanie w r. 1410 przywileju 
ziemskiego z r. 1388 w specyalny m akcie z tak zmienionymi pewnymi ustępami, że 
się w tej formie przekształcił w przywilej rodowy? Wyjaśnić można tę kwestyę, jeśli 
się zwróci uwagę na sposób wydawania prr.ywilejów ziemskich w Polsce wieków 
średnich. Jeden akt oryginalny szedł do archiwum koronnego*); te przywileje dziś 
są w zbiorach xx. Czartoryskich w Krakowie, dokąd się z tegoż archiwum dostały. 
Ale przecież archiwum koronne pozostawało pod władzą urzędnika królewskiego (pod- 
skarbiego). Ci zaś, na rzecz których przywileje były wydawane, chcieli mieć w swoich 
rękach także ich teksty. Rzeczywiście sporządzano takie przywileje ziemskie w kilku 
egzemplarzach, między którymi nieraz różnice były bardzo znaczne. 



*) Przywilej piotrkowski 1388 r. Przegląd historyczny t. 4, i odbitka, 1907 r. 

-) Karty nictr>'ki, na których wpisano przywilej z r. 1 110, są nadniszczone. Stąd luki w tekście. 
Uzupełniono je według; innych tekstów. Miejsca uzupełnione ujęte zostały w nawiasy. — Co do różnic 
inii,'dzy tekstami por. także uwapn Kłodzińskiego w recenzyi z pracy łłandelsmana. Kwart, hist- 
r. 1909, t. 23 str. 400-406. 

O Handeisman (odb.) str. 1—5. 

♦) Tamże str. 11 w uwadze. 

^') Kutrzeba: Urzędy koronne i nadworne str. 73—74. 



133 

Juł w połowie wieku XV. przyjmuje się jako zasada, że jedenostką, która do- 
staje ^emplarz przywileju, jest ziemia względnie dzielnica. Pomijając kwestyę przywi- 
lejów nieszawskich ze względu na to, iż tu nie można mówić o jednym przywileju 
wldlku egzemplarzach, ale o odrębnych przywilejach dla poszczególnych dzielnic 
względnie ziemi, wystarczy wskazać na potwierdzenia przywilejów, które wystawiano 
w większej ilości egzemplarzy, a to na użytek poszczególnych dzielnic względnie ziemi^). 
O He jednak chodzi o epokę końca wieku XIV., to nie ziemię względnie dzielnicę 
uważano za taką jedenostkę. Świadczy o tcm sprawa wl^aśnie przywileju z r. 1388. Na 
jednym egzemplarzu tego przywileju wypisano na odwrotnej stronie, i to tąsamą ręką, 
którą pisany jest dokument, wyrazy : Istud prmlegium est datum genologie Trąba *). 
A więc ród Trąba dostał taki egzemplarz — rody były temi jedenostkami, na rzecz 
któiych wydawano poszczególne egzemplarze przywileju. 

Łączy się to ściśle z kwestyą stanowiska rodu jako czynnika organizacyi państwa 
w tej epoce*). W ten sposób nie trudno wytłumaczyć i znaczenie przywileju z r. 1410. 
Ród Dębno chciał widocznie posiadać egzemplarz przywileju z r. 1388, ostatniego, 
jaid dostała szlachta przed rokiem 1410, obejmującego w sobie treść poprzednich 
takie przywilejów ziemskich. Może nie miał tego przywileju dotąd wcale, tj. nie po- 
starał się o to, by w r. 1388 egzemplarz dla siebie uzyskać, lub też przywilej taki 
miał, lecz go zagubił. Nie można jednak wykluczać ewentualności, że specyalne jakieś 
były powody, tkwiące w stanowisku prawnem rodu Dębno, które spowodowały go do 
starania się o wydanie przywileju. Zwrócił się w tej sprawie do króla i otrzymał ten przy- 
wilej, tylko że zmieniono datę i wpisano rok 1410, kiedy ten przywilej wystawiano, oraz 
wprost w tekf ci2 zaznaczono, że zostaje ten przywilej wydany na użytek rodu Dębno, 
choć zresztą specyalnych prerogatyw temu rodowi nie zapewnia, bo obdarza go : gratiis. 
guibus et ceteros łerrigenas nostros proseąuimiir Jak już wyżej zaznaczono, najbliższy 
jest ten tekst właśnie tekstu egzemplarza przywileju, danego rodowi Trąba (dziś prze- 
chowywanego w Sławucie). Dr. Stanisław Kutrzeba (Kraków). 



Hoczew i Balowie. 

(Ciąg dalszy) 

III. Z Matjaszcm, kasztelanem sanockim, wchodzi rodzina Balów w rząd sena- 
torskich. Nic dziwnego, że Matjasz stanowisko to swej rodziny starał się umocnić, 
a pierwszym do tego krokiem miały być związki krwi z któraś z pierwszych w kraju 
familii. I rzeczywiście osiągnęli to Bało wie. W roku 1504 spotykamy już Mikołaja 
żonatego z dziedziczką wielkiego imienia — Heleną Tęczyńską. 

Wprzód jeszcze spotykamy młodego Mikołaja notaryuszcm ziemi sanockiej (rok 

') Ob. potwierdzenie praw Jana Olbrachta z r. 1493. Akta grodzkie i ziemskie t. VII. nr. 10(1 
^kaczcwski» Inycntartum, str. 261, 244, Aleksandra z r. 1501, Vol. Icf;. 1 291. W archiwum miasta 
Lwowa przechowane są przywileje i potwierdzenia praw z lat 1433, 143S. 1455. Akta gr. i z. t. V. nr. 
H 71^ 142 ; zapewne tu je oddala szlachta ziemi lwowskiej. 

O Archiwum Sławuckic t. 11. nr. 63. Ob. co do tego Kutrzeba, Sądy ziemskie i grodzkie w Rozp. 
AŁUm. wydz. hist-fil. t. 40 str. 370 i Handelsman, Przywilej piotrkowski (odb.) str. 3, 15 i n. 

O Ob. co do tego Handelsman j. w. str. 15 -16, Semkowicz. Ród Pałuków, str. 1. i n. 



1501—1505), w latach zaś 1531 do 1534 wymieniane jest w aktach nazwisko jego 
jako podkomorzego sanockiego.* 

W roku 1510 Mikołaj Bal, piszący się już z Hoczwi, pragnąc — jak się sam 
w dokumencie erekcyjnym wyraża — „przychylny dla siebie uzyskać bosld wyrok 
ostateczny przez pobożne uczynki, a przez jałmużny sobie, swym przodkom i swym 
potomnym bożą łaskę zjednać, niemniej też i dlatego, że z powodu zbyt częstych 
wylewów wód, majętność jego Hoczew i inne wsi pobliskie odcięte są od kościołów 
parafialnych, za rzekami Sanem i Hoczewką leżących, a wskutek tego nieraz w naj- 
większe święta ani on, ani jego katoliccy poddani mszy świętej wysłuchać nie mogą, 
ani świętych sakramentów przyjąć, przeto z tych względów i przez wzgląd na zba- 
wienie swej duszy, na cześć Boga Wszechmocnego i Bożej Rodzicielki N. P. Maryi, 
Świętej Anny, matki N. P. Maryi, Św. Zofii, Jana Chrzciciela I Św. Mikołaja i wszyst- 
kich świętych wreszcie**, funduje kościół i na jego wyposażenie przeznacza w Hoczwi 
jeden łan z rolami i łąkami przynależnymi, dwoma ogrodami przy kościele, a z dzie- 
sięcin, które jako dziedzic wsi wołoskich pobiera, 4 owce i 4 świnie i 2% grzywny 
pieniędzy oddawać corocznie przyrzeka. Świadkami tego aktu erekcyi byli Kaspar 
z Brzozowa, Kaspar z Domaradza, Albert z Tyrawy, Piotr z Bliznego i księża AAa- 
tjasz Widowski i Stanisław Wolibiowski, a biskup przemyski Mateusz tegoż samego 
jeszcze roku 1510 zatwierdził erekcyę kościoła, nadając mu tytuł i przywileje kościoła 
parafialn^o. 

Jakim był ten kościół, jak wyglądał, o ile się różnił od dzisiejszego, tego wszyst- 
kiego nic wiemy. Opis kościoła z XVin. wieku pochodzący, przechowany w aktach 
parafialnych stwierdza, że kościół pierwotny był drewnianym. Należy jednak przy- 
puszczać, że zrąb dzisiejszego kościoła był ten sam, różnił się zaś w wielu szczegó- 
łach, które dziś nadają budowie inny, późniejszy charakter, wskazujący na pierwszy 
rzut oka na wiek XVin., jako na czas, z którego kościół hoczewski pochodzi. To 
późniejsze piętno nadają kościołowi z zewnątrz późniejsze dodatki. 

Nie wiele też więcej umiemy powiedzieć o samym fundatorze. Dodać tylko mo- 
żemy, że jego gorliwość katolicka nie poprzestała na wystawieniu i wyposażeniu kościoła 
w I-Ioczwi. W zamku swym w Stężnicy muruje nadto za indultem papieża Leona X. 
(ila siebie i swej rodziny prywatną kaplicę, a nadto w niewielkiej od zamku odległości 
drugą kaplicę drewnianą dla ludu, by mu stuchanie nabożeństwa uczynić łatwiejszem, 
wobec odległości kościoła parafialnego w Hoczwi. Czy ten sam pan Mikołaj był 
twórcą zamku w Stężnicy (później Baligrodzie), czy też może budowę rozpoczął już 
ojciec jego Matjasz, tego stwierdzić nic mogliśmy. Wiemy nadto tylko, że Mikołaj 
Bal umiał być gorliwym podkomorzym i urząd swój spełniał widocznie sumiennie, 
wiele bowiem przeprowadzić sporów granicznych i regulacyi granic w sanockiem, jak 
to akta sądowe stwierdzają. 

Synów pozostawił pan Mikołaj Bal z Hoczwi dwóch, a mianowicie Matjasza 
(imię to obok Piotra stale i tradycyjnie w rodzie się powtarza) i Stanisława. Imię 
Stanisława akta sądowe powtarzają w latach 1540—1568. W roku 1548 piastował on 
urząd zastępcy starosty sanockiego . podczas jego nieobecności i odznaczył się tern, 
że pragnąc dać poznać swą władzę, szczególnie chłopów ziemi sanockiej udąża, któ- 
rzy aż do króla dwukrotnie nań skargi zanoszą. Więzionych przez niego chłopów 
z Odrzechowej król wypuścić mu nakazuje. Obaj bracia są to osobistości wybitne 
i wiele dają współczesnym do mówienia o sobie. Matjasz Bal był ożeniony z Elżbietą 
z (.abiszy na L^talską, córką Jerzego Latalskiego, wojewodztca poznańskiego. 



- 135 = 

Obaj bracia odziedziczyli po ojcu swym Milcołaju, fundatorze kościoła w Hoczwi, 
tradycyę opieki i wspomagania Icościoła, Ictórego patronami pozostawali. Ale czas, 
w którym żyją, inne ze sobą prądy przynosił. Wiek XVI. przyniósł ze sobą do Pol- 
ń\ nich religijnej reformacyi, a znaczna część żywszych umysłów wśród szlachty 
oświeconej i idącej z duchem czasu była pod tym wpływem, tak, że przez czas jakiś 
zaciiodziło pytanie, czy Polska cała katolicką być nie przestanie i „nowinkom'' — 
jalc ruch reformacyjny nazywano ~ nie ulegnie, stając się w zupehiości protestancką. 
Te wpływy działały także i na obu Balów, którzy w końcu odstępują od katolicyzmu 
i przyjmują wyznanie kalwińskie. 

Następstwem tego było, że obaj bracia będąc i czując się protestantami, nie 
chcieli we wsi swej, w której mieszkali, pod swym bokiem znosić katolickiego pro- 
boszcza, mimo wszystkich ojcowskich tradycyi. Niewątpliwie bowiem mieli zamiar 
rozkazem i siłą swej przewagi, również i swych poddanych nakłonić do zmiany re- 
ligii, a pierwszym krokiem do tego miało być usunięcie ich z pod wpływów miej- 
scowego proboszcza i zamknięcie kościoła. Widocznie jednak zbyt gwałtownie dzia- 
łać w tym kierunku obawiali się, czekali bowiem aż na śmierć dotychczasowego pa- 
rociia, aby plan ten przeprowadzić. I rzeczywiście po śmierci plebana Hieronima Mi- 
kołajowskiego zawładnęli majątkiem parafii i do wprowadzenia nowego proboszcza 
już nie dopuścili. 



IV. Odtąd obaj bracia całą duszą oddają się kalwinizmowi i szerzeniu protes- 
tantyzmu, stając się jego podporą. Stanisław Bal zaliczany jest do najbliższych przy- 
jadót i najgorliwszych obrońców Stanisława Orzechowskiego i staje po jego stronic 
w znanym sporze jego z biskupem przemyskim Dziaduskim o ważność małżeństwa. 
zawartego przez Orzechowskiego, jako księdza. 

We dworze Balów w Hoczwi stale odtąd przebywają protestanccy predykanci. 
Pierwszym znanym nam jest Tyburcy Boryszowski, poprzednio proboszcz katolicki 
w Rymanowie, który porzuciwszy katolicyzm, przeszedł na wiarę kalwińską i następ- 
nie jako pastor kalwiński w Hoczwi brał udział w synodzie protestanckim w Secy- 
mtnie w roku 1556. 

Według tradycyi, jaką nam zachował X. Walenty Gadomski w liście swym 
z r. 1722 mieli Bało wie wybudować na cmentarzu hoczewskim zbór protestancki, 
w którym zapewne kazał Tyburcy Boryszowski. a po jego śmierci następcą jego byl 
jakób ze Strzyżowa. Ten śmielej od poprzedniego pastora sobie poczynał i głośniej 
z nauką Kalwina zaczął występować, czem spowodował wdanie się w to biskupa 
Dziaduskii^o. Roku 1558 pozywa Dziaduski Jakóba Strzyźowskiego przed swój sad 
biskupi, a gdy ten nie stawił się, obkłada go klątwą i wydalić z granic dyecezyi 
przemyskiej poleca. Strzyżowski musiał uchodzić wprawdzie z Hoczwi, znalazł jednak 
opiekunów w osobie Stanisława Drohojowskicgo z Jaćmierza i Staną z Nowotańca. 
gdzie przy kościele tamtejszym, na zbór protestancki przez Staną obróconym, pcIni 
funkcye pastora. Po śmierci jednak Dziaduskiego Strzyżowski powraca znów do 
HoczwL 

Wskutek działalności biskupa Dziaduskiego, który wziął sobie za zadanie wy- 
Ifpieaie herezyi w obrębie dyecezyi przemyskiej, stosunki zaostrzają się coraz bar- 
dii^ a zawziętość i wzajemna nienawiść różnorodnych wyznań rośnie. Balowie po 



śmierci proboszcza Hieronima Mikolajowskiego kościół hoczewski zamknęli i do usta- 
nowienia nowego proboszcza nie dopuścili, ponadto wystawili zbór protestancki, 
ustanawiając przy nim predykanta. 

Biskup Dziaduski widocznie zdołał przeprzeć swą wolę i kościół na nowo 
otwarty został a proboszcz katolicki w Hoczwi osadzony. Balowie jednak zabra- 
niają mu odprawiać nabożeństwo katolickie, a gdy proboszcz przeciw temu pro- 
testuje w r. 1558, wypędzają go, kościół profanują, Przen. Sakrament wyrzucają, tak- 
samo kielichy i obrazy, krzyże i wszelkie sprzęty kościelne zabierają, szaty zaś litur- 
giczne obracają na swój prywatny użytek. Kościół sam zaś obracają na zbór, a pa- 
stor kalwiński urządza w nim nabożeństwa, śpiewy psalmów, kazania i wieczerze 
sakramentalne. 

Tymczasem prześladowca heretyków dyecezyi przemyskiej, biskup Dziaduski 
umiera, a na biskupstwo wstępuje Walenty Herburt Ten, choć wogóle nie tak gor- 
liwy, jak Dziaduski, w ściganiu herezyi, postanowił jednak kościół hoczewski odzyskać 
i profanatorów jego ukarać. To też r. 1562 wytacza Stanisławowi i Matjaszowi Ba- 
lom proces o herezyę, według prawa kanonicznego. Pozew przed sąd biskupi zawiózł 
Batom do Hoczwi notaryusz biskupi Jan Lutomski, — gdy jednak imieniem biskupa 
chciał im wręczyć kopię pozwu, opieczętowany jego oryginał w rękach zatrzymując, 
bracia wyrwali mu z rąk oryginał pozwu i zwrócić go nie chcieli, już teu gwałtowny 
wstęp zapowiadał, że Balowie przed sądem biskupim się nie ugną; rzeczywiście też 
przez dwóch przyjaciół, Mikołaja Pełkę i Gabryela Domaradzkiego przesłali biskupowi 
list w języku polskim (co szczególnie zdawało się razić) w zuchwałej i gwałtownej 
formie zredagowany, w którym zaprzeczają biskupowi jakiegokolwiek prawa do po- 
ciągania ich przed sąd duchowny i protestują przeciw jego jurysdykcyi nad sobą. 
Protestacyi tej jednak nie dopuszczono, motywując to tem, że herezya jest „causa 
criminalis'', zbrodnią, która musi być ukarana i wielkim występkiem niegodnym szlach- 
ciców i patrycyuszów do tego, obrazą Boga i Jego Majestatu, przeciwną wierze i za- 
sadom świętego rzymskiego katolickiego Kościoła, a także przeciwną prawom Rze- 
czypospolitej, wreszcie „totius dioecaesiae scandalum'. 

Biskupowi Walentemu Herburtowi w początkach jego biskupstwa zależało na 
rzuceniu postrachu na heretyków i okazaniu pełni swej władzy biskupiej — publiczna 
rozprawa bowiem przeciw braciom Balom odbyć się miała z niezwykłą uroczystością, 
w obecności licznie zgromadzonego duchowieństwa, jak też i szlachty, sprawami re- 
ligijnemi żywo interesującej się i biorącej w przekonaniach udział to kalwińskiej, to 
katolickiej strony, a w ogólności nie zbyt przyjaznej podówczas duchowieństwu 
i wykonywanej przez nie jurysdykcyi duchownej. Rozprawie zatem obecnymi byli 
Stanisław Orzechowski, głośna już osobistość. Jan Herburt podkomorzy przemyski, 
Mikołaj Getasinus Juris Utriusque Doctor ze Lwowa, Stanisław Pełka, Stanisław 
Przy stało wski, Mikołaj Cebrzyk, Jan Pobiedziński, Gabryel Czermiński, Joachim Za- 
porski, Krzysztof Stadnicki, Andrzej Białachowski, Andrzej Konarski, Jakób Jorda- 
nowski, Jakób Bielski, Jan Lutomski, Albert Libusza, Stanisław Wolski i wielu in- 
nych. Rozpoczęto sprawdzeniem nieobecności oskarżonych, mimo doręczenia im pozwu. 
Instygator biskupi przedstawił stan rzeczy, zarzucając obu Balom znieważenie kościoła 
hoczewskiego, obrócenia go na zbór, herezyę i nakłanianie do niej innych przez 
spędzanie poddanych do zboru. Na tej podstawie wydał biskup wyrok na kacerzy, 
nakładający na nich ekskomunikę większą, pozbawiający ich prawa patronatu kościoła 



hoczewskiego, zgwałconego przez nich i przekazujący wyklętych władzom świeckim. 
W tym samym dniu (21. kwietnia 1562) wydał biskup polecenie wykonania wyroku, 
nakazujące oddzielenie Stanisława i Matjasza Balów od społeczności kościelnej. 

Ciekawa jednak jest notatka, zawarta w aktach konsystorza przemyskiego, 
stwierdzająca, że wyroku tego przeciw Balom nie opublikowano, z powodu wyjazdu 
biskupa Herburta na sobór trydencki w poselstwie od króla. Fakt ten jednak inną 
myśl nasuwa. Oto w roku 1562 właśnie sejm piotrkowski, który był widownią starć 
piotestanckich prądów przeważających u szlachty z biskupami, postanowit mimo 
protestów duchowieństwa, że wyroki sądów biskupich nie mogą być przez starostów 
wykonywane. Być może zatem, że biskup świadom, że wyrok wykonany przez wła- 
dze świeckie nie będzie, wolał go nawet nie ogłaszać, rezygnując z dalszych kroków 
przeciw heretyckim Balom. 

Tak zatem ostatecznie obu braciom udało się ujść cato z tej imprezy. Pozostają 
przeto nadal gorliwymi kalwinami, Stanisław jednak wkrótce potem umiera i przyja- 
ciel jego Orzechowski w liście do Płazy z 14. marca 1563 r. wylicza go między 
zmarłymi w tym czasie możnymi protektorami protestantyzmu. 

Ścisła przyjaźń łączyła obu braci także z sąsiadem ich Hieronimem Stano, którego 
przyjmują do herbu. Stano również zagorzałym jest kalwinem i wspólne zapatrywania 
religijne ich łączą. 

Po śmierci brata Stanisława, Matjasz Bal nadal wspólne ich dotąd dzieło roz- 
szerzania protestantyzmu prowadzi. Roku 1590 spotykamy w Hoczwi w jego dworze 
znów kaznodzieję protestanckiego, Jana z Sanoka. Wspólnie z przyjacielem swym 
prowadzi pan Matjasz wojnę z greckimi popami w swych majętnościach. 

Widocznie pod tym względem specyalnie u Pana Matjasza Bala wyrabia się 
w dalszym ciągu jakaś sekciarska zawziętość już nie tylko przeciw katolickiemu ko- 
ściołowi i księżom, ale także przeciw innym nieprotestanckim wyznaniom. Ofiarą tego 
usposobienia, jak wspomnieliśmy, padają popi ^raecae seu ruthenicac fidei**, których 
z wsi swych wypędza, a cerkiewny majątek zabiera, czem wywołuje skargi władyki 
przemyskiego Antoniego Rudiłowskiego, który aż do króla krzywdy swego ducho- 
wieństwa, od pana Matjasza Bala doznane, zanosi. Skutkiem tego Zygmunt August 
28. sierpnia 1566 napomina Matjasza, by popów instytuowanych przez władykę prze- 
myskiego wypędzać się nie ważył, wypędzonym przywrócił ich parafie i majątek do 
nich należący i wogóle nie mieszał się do spraw greckiego wyznania swych podda- 
nych; kościół grecki bowiem równie jak i katolicki w sprawach swych i dobrach 
doznaje opieki ze strony rządu. 

O ile napomnienia królewskie podziałały, nie wiemy, być może, że popom Ma- 
tjasz Bal dał spokój, jednakże katolikom kościoła w Hoczwi majątku parafialnego 
nie zwrócił do końca życia. Naturalnie, że i synów swych wychował Matjasz w kal- 
wińskiej wierze i synowie ci, gorliwi kalwini, w ślady ojca wstępować usiłują. Miano- 
wicie takim okazuje się syn Matjaszowy Jan Bal. ożeniony następnie z Anną Sie- 
nieńską, którego nazwisko spotykamy w aktach między rokiem 1562 a 1598. 

Za młodu Jan Bal, mimo że protestant, odbywał studya nie w protestanckich 
Niemczech, ale dawną tradycyą polską w Padwie, gdzie zawsze jeszcze wśród różnych 
narodowości Polacy licznie byli reprezentowani. Religijne przekonania jego za młodu 
niebyty ustalone, — albo też poczucie polskości i dbałość o chwałę polskiego imienia 
bnriy górę nad protestanckim religijnym separatyzmem, skoro ze zdziwieniem spoty- 



— -^ 138 

kamy Jana Bala w roku 1592, jako jednego z pierwszych ofiarodawców na wystawie- 
nie ołtarza i kaplicy pod wezwaniem świetno Stanisława w tumie „ii Santo* — św. 
Antoniego w Padwie. Z tej racyi też figuruje nazwisko Jana Bala w ksi^e składek 
na kaplicę św. Stanisława zbieranych, a przechowanej w archiwum uniwersyteckiem 
w Padwie. Może też przy bliższych poszukiwaniach znalazłby się i l.crb Gozdawa wraz 
z podpisem Jana Bala z „Oczwi'' wśród tych licznych tarcz herbowych, zawieszonych 
przez uczniów uniwersytetu padewskiego w krużgankach i salach gmachu, — a na- 
dających mu tak oryginalne piętno. 

Na tle aktów grodzkich i ziemskich zarysowuje się spór zawzięty między 
Janem Balem a Adamem Mieleckim Wierzbiętą, w której to sprawie król Zygmunt III. 
w roku 1595 nakłada wadyum 20.000 złotych i o tem referendarza koronnego i sta- 
rostę przemyskiego Tomasza Drohojowskiego zawiadamia. Żona zaś Jana Bala, 
Anna z Sienny, prowadzi równie zacięty spór z Andrzejem z Fulsztyna Herburtem, 
spór ten wygrywa, a trybunał lubelski wyrok ten zatwieixlza, ostatecznie jednak wy- 
rok ten na korzyść Herburta znosi król Władysław IV. 

Prócz Jana pozostawił Matjasz Bal jeszcze trzech synów : Piotra, Samuela i Ma- 
tjasza. W roku 1598, jak czytamy w aktach, w Średniej wsi ^stał się dział pewny 
imion dziedzicznych między Ich Mościami Pany Matjaszem, Janem, Piotrem i Samue- 
lem Balami, bracią rodzoną^ sposobem niżej opisanym'. I tak „naprzód dostała się 
na część Ich Mość Pana Jana Bala wieś Hoczew, z folwarku w Średniej wsi kmiecie, 
którzy są z tej strony potoka od Hoczwi, dalej wieś Dziurdziów z folwarkiem Żer- 
denka i Zemica, a z górnych wsi Bystre, Kalnica. Jat>łonki i Żubracze'. 

Dział Matjasza Bala stanowiły: Średnia wieś. Zadnia wieś, Matjaszowa wola, 
Bereźnica, a z górnych wsi Dołżyca, Cisną, Hebkowce (?), Leszna, Krzywa (?) 
i Przystup. Samuelowi Balowi dostały się: Wołkowyja, Rybne, Zawóz, Bukowiec, 
Tarnka, Polanka, Buk, Zawój i Hrubowice (?). Dziat Piotra Bala stanowiły wreszcie: 
Stężnica, Radziowa (?), Łopnika, Zyszkowa wola, Symkowa (?), Gorzanka, Hoczwica 
Łubne i Raba. (C. d. n.). Dr. Tadeusz Mańkowski (Lwów). 



Ze studyów nad heraldyką polską. 

1. Herb Moszczenica. 

Ogłoszone dotychczas drukiem zapiski sądowe średniowieczne zawierają, jak 
wiadomo, dużą ilość nieznanych zgoła zawołań herbowych. Małą zaledwie cząstkę 
z nich udało się heraldykom naszym objaśnić, znaczna atoli część pozostaje dotąd 
bez bliższego określenia. Do liczby tych ostatnich należy proklamacya Moszcze- 
nica, wspomniana w jednej z zapisek sieradzkich z roku 1405 V- Zapiska rzeczona 
nic o zawołaniu tem nie mówi więcej ponadto, iż herbu tego używali świadkowie 
Marka ze Świerczyńska : Stanisław z Siodłkowa i Piotrasz z Będkowa. Wiadomość 
to skąpa, wystarcza jednak, jak to zobaczymy, do bliższego zapoznania się z herbem 
omawianym. 



') Laguna. Notaty Nr. 22. 



■■ 139 ^ ^^. 

Przedewszystkiem, w jednej z zapisek piotrkowskich z roku 1411 występuje 
jako świadek jakiś Stanisław z Siodtkowa, herbu Wiłczekosy^). Współczesność 
zapisek, tożsamość miejscowości, imienia i posiadłości każą uważać za pewnik, że 
ten Stanisław jest tamtym Stanisławem z Siodtkowa, występującym w zapisce z roku 
1405 z herbem Moszczenica. Zrobiliśmy już tedy pierwszy krok w kierunku poznania 
Moszczenicy: musiał to być herb podobny wyglądem do Wilczych kos, skoro oby- 
diRfóch nie tak bardzo rozróżniano nawet wówczas. Dalej pozwala nam kroczyć po tej 
drodze drugi ze świadków zapiski z roku 1403 — Pietrasz z Będkowa. Wspinków 
z Będkowa v. Bętkowa znają wszyscy heraldycy nasi, poczynając od Długosza, jako 
Iclęjnotników herbu Wilczekosy. Jak atoli herb ich pierwotnie wyglądał, dowodzi pie- 
częć Adama z Będkowa, kanonika i oficyała krakowskiego z roku 1413, która wpra- 
'virdzie wyobraża dwie wilcze kosy łańcuchem związane, ale bez półtora krzyża 
na nich^. 

Prof. Piekosiński, porównywając tę pieczęć z późniejszemi pieczęciami dziedzi- 
crcSw Będkowa z roku 1462^), na których ci ostatni już kładą na wilczych kosach 
I><Mtora krzyża, dochodzi do wniosku, że wogóle krzyż do wilczych kos dodany 
został dopiero między latami 1413—1462, a że przedtem nie było go tam wcale. 
A^ojem zdaniem, znakomity nasz uczony jest tu w błędzie: herb, zwany w heraldyce 
'Wilczekosy (obecnie Prus II.), istniał w formie z krzyżem o wiele dawniej, przed ro- 
Iciem 1413. Sam Piekosiński stwierdza fakt, że herb ten z krzyżem na kosach 
pojawia się na pieczęci śląskiego komesa, Franciszka z Wilczyc, już w r. 1287 (!) ^). 
Dalej, wszystkie nasze najdawniejsze herbarze znają ten herb zawsze z krzyżem na 
Icosachy trudno zaś przypuścić, aby wszyscy klejnotnicy Prusa II. tak odrazu, społem. 
krzyż ten położyli na kosach w tak krótkim stosunkowo przeciągu czasu, jak chce 
Pidcosiiiski. Podług mnie rzecz się miała zupełnie inaczej. Równocześnie z małopol- 
skim herbem Wilczekosy, mającym półtora krzyża na kosach, istniał w Wielkopolsce, 
^Hf woj. sieradzkiem, inny zgoła herb w postaci, jak przedstawiony jest na pieczęci 
Adama z Będkowa, a wyobrażający dwa sierpy czy też haki lub kosy i ten to wła- 
dnie herb nazywał się Moszczenicą. Za tem przypuszczeniem przemawia samo zawo- 
łanie herbowe, mające charakter terytoryalny i świadczące dowodnie, że wieś Mo- 
szczenica, położona w pow. piotrkowskim, była gniazdem odrębnego rodu. Nie mu- 
siał to być ród duży : oprócz głównej gałęzi — Moszczeńskich ••), składały się nań 
boczne gałęzie, wspomniane powyżej rodziny : Siodłkowskich. Świerczyńskich i Wspin- 
ków z Będkowa, może jeszcze Kamoccy i Dzieciartowscy ) i — zapewne — nikt już 
więcej. Z wyjątkiem jednych Wspinków wszystkie te rodziny wiodły żywot ubogi 
i prawie nieznany. Główny szczep rodu — Moszczcńscy. tak nawet podupadł mate- 
ryalnie i moralnie, że w roku 1497 za niestawienie się na wojnę uległ karze odjęcia 
dóbr Moszczenicy, które oddane zostały Jelitczykom-Kossowskim ■). Cóż wobec tego 



O Potkartski. Zapiski herbowe Nr. 29. 

^ Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wizerunek w ^Heraldyce* Pickosińskiego. srr. 177. 

^ Heraldyka polska wieków średnich str. 178. 

*) Ibidem, str. 179. 

*) La^na. Notaty Nr. 19. 

^ Ibidem Nr. 60. Wyraz ^Wiskali'' (?) ja czytam «Wilkosv^ Potkaiiski : Zapiski Nr. 29. 

^ Boniecki: Herbarz Polski t. XI.. str. 343. 



-^ = 140 - ■ 

dziwnego, że sama nazwa herbu uległa zapomnieniu. Jedni tyllco Wspinkowie mogli 
byli klejnot rodowy podtrzymać, ale i oni, ulegając grawitacyi w stronę możnych 
Prusów, pomnożyli przez dodanie krzyża w herbie szeregi tych ostatnich. 

2. Herb Tader. 

W licznym szeregu herbów i proklamacyi, bliżej w zapiskach herbowych średnio- 
wiecznych nieokreślonych, spotykamy w dwóch zapiskach kościańskich z lat 1413 
i 1414^) herb z zawołaniem Tader. Wspominają o nim zapiski rzeczone, że używał 
go niejaki Szyban Tader, dodając, że współklejnotnikami tegoż byli świadkowie przy 
oczyszczaniu się Szybana z zarzutu nieszlachectwa : Hinczek Szkapa z Ujazdu i Giętko 
z Lubondzy. 

Prof. Piekosirtski w swej „Heraldyce wieków średnich'' ^ próbował przedstawić 
wygląd herbu omawianego. W tym celu wziął ze zbioru Pfotenhauera jedną z pieczęci 
śląskich z roku 1300-go, należącą do jakiegoś ziemianina, Szybana de Der (?), i opie- 
rając się jedynie na tożsamości imion i podobieństwie tego, co uważał za nazwiska 
(Tader i de Der) doszedł do wniosku, że przedmiotem herbu Tader był kogut 
Wniosek ten znakomity nasz uczony uważał za pewnik, co widzieć się daje z dwóch 
ustępów w jego „Heraldyce**, *) w których omawia sprawę herbów: Kokoty i kur 
biały, utożsamiając je z Tadrem. 

Tymczasem, jak to postaramy się dowieść niżej, szanowny profesor był w błędzie: 
herb Tader niemiał nigdy nic wspólnego z kogutem, a przeciwnie, był to herb bar- 
dzo w heraldyce naszej znany, mianowicie Gryf. 

Dość wejrzeć uważnie} nieco, niż zrobił toPiekosińskl, w treść zapiski w roku 
1414, aby spostrzed2 odrazu, że mamy tu do czynienia z Gryfem. Przedewszystkiem 
wskazuje na to imię jednego ze świadków. Giętka z Lubondzy, typowe imię rodu 
Gryfitów. Dalej, sama nazwa Tader jest niczetn innem, jak zepsutą formą imienia 
Teodor (Czader, Ceder), wiadomo zaś, że imię to stało się nawet przydomkiem mo- 
żnego rodu Cedrów Latoszyńskich, również Gryfitów. Wreszcie, nazwiska świadków 
dowodzą niezbicie, że byli oni Gryfitami: Ujejskich h. Gryf znają wszyscy nasi he- 
raldycy, poczynając od Paprockiego, co się zaś tyczy dziedziców Lubondzy, to w roku 
1552 występują oni w księgach poborowych sieradzkich również z tym herbem^). 

Czemże wytłumaczyć to, że herb tak znany, jakim był Gryf, zjawia się w za- 
piskach wielkopolskich z inną proklamą. Odpowiedź bardzo prosta: był on bardzo 
znany w Małopolsce, natomiast w Wielkopolsce zgoła nie i gdy go tam przywiózł 
(zapewnie w końcu XlV-go wieku) któryś niewątpliwie z Cedrów Latoszyńskich 
(a który — odszukać mi się nie udało), bracia Wielkopolanie zaczęli nazywać obcy dla 
nich znak herbowy przydomkiem przybysza i w ten sposób ukuta nazwa z czasem 
powszechne prawo obywatelstwa zyskała. 5/. Dziadulewicz. {Warszawa}. 



*) Ulanowski. Matcryały do historyi prawa t heraldyki polskiej NN. 108, 112. 

-) str. 270. 

') str. 233 ł 237. 

^) Wittyg i Dziadulewicz: Nieznana szlachta polska, str. 181. 



141 



Polemika. 

Otipowiedi Dra Heleny Poiaczkówny na uwagi P. W. Wittyga z powodu recenzyi Jego książki 
p. i. Jiieznana szlachta polska i jej herby'' (zob. Miesięcznik heraldyczny zeszyt 8—9 (sierpień- 

wrzesień) str, 120-122), 



W obronie swej teoryi o uszczerbianiu herbów 
(>owiada Szan. autor, że «w Nieznanej szlachcie 
na naukowe udowodnienie tego twierdzenia nie 
było miejsca i nie stanowiło to zadania wy- 
(lavniictwa*. Oodzilibyśmy się na to zapatry- 
uranie, gdyby Szan. autor swą klasyfikacyę 
lierbów oparł był na dawnej zasadzie, która 
o uszczerbianiu nic nie chce wiedzieć ; ale kiedy 
wprowadzał nową teoryę i na niej klasyfikacyę 
budował, musiał być przygotowany na to py- 
tanie, które prócz nas niejeden rzucił, (nie 
^estyonując zresztą samego poglądu), czy autor 
twierdzenie swe naukowo udowodnił. Otóż 
w przedmowie winien był autor pytanie to 
uprzedzić, przytoczyć wszystko, co za taką 
klasyfikacyą przemawia, co więcej, rozprawić 
się nawet uprzednio z zarzutami, któreby go 
spotkać mogły. 

Tego autor nie uczynił, a nadto w pole- 
mice odsyła nas ex post po dowód nau- 
kowy dla swojej teoryi do pracy o rozsiedleniu 
szlachty mazowieckiej, która ma się dopiero 
ukazać I 

Że teorya autora w wielu jeszcze kwestyach 
iMidzi wątpliwości, wykaże poniższy zarzut, 
którego z powodu niedość jasnego sformuło- 
wania w poprzedniej recenzyi, widocznie autor 
nie zrozumiał i dał nam na to nieokreśloną 
odpowiedź. Wychodzimy bowiem z tego za- 
sadniczego punktu zapatrywania: jeżeli mamy 
uwalać uszczerlHanie herbów za cechę typową 
heraldyki polskiej, musi nam się udać wykazać 
przynajmniej na przeważnej ilości herbów, że 
młodsze gałęzie rodu zmieniają w jakikolwiek 
sposób na pieczęciach znak pierwotny dla za- 
znaczenia swojej, przypadkowej zresztą, niż- 
szoid wobec starszej gałęzi. Wtedy możnaby 
się też kusić o rozwiązanie na innej drodze 
Senezy całej reszty nieuszczerbionych herbów. 
I^cz kiedy przykłady domniemanego uszczer- 
bienia hert>ów dochodzą kilku lub kilkunastu 
zMwie, a poza nimi zostaje cała masa her- 
t>ów. gdzie o uszczcrbieniu nie ma mowy, 
pnEeto można mówić tylko o działaniu przy- 
padka, dowolności, naśladownictwie heraldyki 
wschodniej, niewiadomym zresztą zaniesionej 
-sposobem, ale nie o ogólnym prądzie szlachty, 
cdem zaznaczenia swego miejsca w hierarchii 



Przekonania o świadomem uszczerbianiu 
herbów przez szlachtę z pracy autora zgoła 
nie wynosimy. Dla ilustracyi przytoczę kilka 
przykładów. 1. Klobar jakób (str. 137) w r. 
1565 jest według autora h.wtasnego o znaku i Klo- 
barowie w osobie Marcina (prawdopodobnie 
ojca Jakóba, jak autor przypuszcza) otrzymali 
szlachectwo 1552 r. z h. Prus I. Odmianę herbu 
ojcowskiego u syna przypisuje autor uszczer- 
biehiu, my zaś oddamy w myśl tej teoryi, że 
Jakób K. jest widocznie synem młodszym. 
2. Z podobnem uszczerbieniem występują dwaj 
Owsieńscy (str. 229), przypuszczalnie ojciec 
i syn (według autora) h. Orla, przyczem dzieje 
się tak, że herb uszczerbiony (Orla powtórzona 
w szczycie) jest własnością ojca, a herb znany 
nam jako taki z czasów wcześniejszych, wła- 
snością syna. Oprócz znanych z poprzedniej 
recenzyi rodów, t)'powe uszczerbienia herbów 
wskazuje nam autor w rodzie Bronowskich. 
(str. 44) Rachockich z Rachocina, (str. 261) 
Rędzinów (str. 271), Clińskich z Ulinki (str. 338). 
to ostatnie powstałe w XVI. w. Lecz równo- 
cześnie spotykamy liczne grupy rodowe, złożone 
niewątpliwie z członków starszej i młodszej 
gałęzi, jak np. Bołsunowskich, Bujalsklch, u któ- 
rych nie spotykamy śladu uszczerbień herbowych. 
Otóż w myśl zasady, którąśmy na początku 
przyjęli, gdy w takiej masie herbów, tylko i^ni- 
komy procent da się podciągnąć pod uszczer- 
bienie, czy możemy mówić o niem, jako o prą- 
dzie, o zwyczaju powszechnym ? 

1 sam autor musiał niejednokrotnie odstą- 
pić od swej teoryi, na korzyść tłumaczenia 
innego. 

Nie zdołał wytłumaczyć takich przypadków . 
jak zmiana herbu Kurcewiczów (str. 16^) i mu- 
siał ją przypisać dowolności, chęci podszycia 
się pod Koryatowiczów. Musiał przyznać, że 
Czarnecki Marcin (str. t36) pieczętuje się rnz 
h. Pobóg, a raz h. Tępa podkowa, Mackowicz 
Wasyl (str. 191) w dwóch wypadkach inne 
godło herbowe przedstawia, co autor objaśnia : 
.niezakorzenionemi pomiędzy szlachtą litewską 
pojęciami o tradycyach heraldycznych", pomi- 
jamy Stokowieckiej^o Jana z r. 1755, (str. 307) 
który Ostoi a nadto innego nieznanego herbu 
używa, może to bowiem być fałszerstwo XVni 
wieku. Zwrócimy jednak uwagę na to, że ró- 



142 



żnicę znakową w herbie Kliczewskich i Robo- 
czy ńskich (str. 136) nie ośmiela się autor zło- 
żyć na karb uszczerbienia, lecz przypisuje ją 
„nieudolności rzeźbiarza pieczęci^ 
jakkolwiek nas potępia surowo za zapatrywa- 
nie, że w odmiankach herbowych „musiała 
^ać rolę indywidualność rzemieślnika", w czem 
rozumieliśmy ją równie w dodatniem, jak w uje- 
mnem znaczeniu. To są fakta, które przema- 
wiają nie za» lecz przeciw teoryi uszczerbieA 
herbowych; w toku pracy zauważył je autor, 
lecz w obręb swoich roztrząsań krytycznych 
nic wcisną), dal nam surogat swoich poglą- 
dów, lecz my żądamy nadto ich krytycznego 
udowodnienia. 

Sam autor w przedmowie str. 9. podaje, 
że z końcem XVI w., a w każdym razie z po- 
czątkiem XVII w. powraca szlachta od herbów 
uszczerbionych do pierwotnych. Wiemy, że 
takie procesa odbywają się powoli, że nie 
mogą być dziełem jednego lub kilku lat, po- 
dobnie jak zawołania w swej pierwotnej cha- 
rakterystyce stopniowo przez wiek cały za- 
mierają, nim znów wystąpią, jako nazwy her- 
bowe. Jeżeli więc koniec XVI w. lub początek 
XVII w. są stadyum najpóźnlejszem, w którem 
następuje zanik stanowczy uszczerbień herbo- 
wych, musimy przypuścić, że proces ten roz- 
począł się przynajmniej z początkiem XVI w. 
Przykłady rzekomych uszczerbień z XVI w. 
n. p. Ulińsklch, są zgoła nieistotne i nie wytrzy- 
mują krytyki. M z krzyżem na każdej z trzech 
pieczęci występuje według innego alfabetu, 
jakiem więc prawem autor, opierając się na 
bardzo obfitym materyale, ale poczynającym 
się dopiero od XVI w., a zatem od czasu, 
kiedy już herby uszczerbione niknąć zaczynają, 
(według jego teoryi) buduje swe wnioski re- 
trospektywne, stawia normy już nic dla XV, 
ale XIV, XIII, Xii wieku. Zauważymy przytem, 
że nie brak nam materyału wcześniejszego, 
na którym w pierwszym rzędzie winno się te- 
oryę uzasadnić. 

Nie myślimy też faktu, że w zapiskach 
sądowych jeden i ten sam osobnik raz w peł- 
niejszej raz w zwięźlejszej formie swój herb 
podaje, odnosić do uszczerbienia, jak nam to 
autor radzi, co więcej przyjmować, że pod 
tym względem mogła istnieć zupełna swoboda. 
O jedności bowiem herbów uszczerbionych 
z nieuszczerbionymi rozstrzygało dostatecznie 
zawołanie, wolność zaś określania swej przy- 
należności rodowej herbem uszczerbtonym, to 
nicuszczcrbtonym, musiałaby z konieczności 
dopiowadiić do takich nieporządków prawnych. 



zwłaszcza, o ileby jedna gałąź była zasobfiiej— -- 
sza od drugiej, że teorya autora znalazłab]^' 
wówczas wyraz w praktyce, a nawet w teoryff 
sądowej. 

To też Rosław z Wojsławic w 1396 r. 
określa swój herb, jako ^crucem seu asmorog 
łaliter nuncupaiam. . . wlgariter Geralth huius 
proclamadonia^)*, w 1399 r. „crucem asmorog ei 
Czeczena in gaiea et proclamaclone Oeralłh^)"; 
w 1407 r. ^crucem cum guatuor oetoeonUbuM 
wlgariter hosmorog et super, gaieam czeezerza 
et de prociamacione....GheraUh^)'', w 1415 r. 
asmorog in clippeo cum owe desuper ... prącia- 
macio Geralth^)", — tłomaczymy sołńe o wiele 
prościej. Czyniąc zeznania przed sądem, Ro- 
sław z Wojsławic nie spodziewał się, że 
będą one dokumentem historycznym dla po- 
tomnych; miały one mieć tylko doraźne zna- 
czenie dla żyjących, którzy bądź z opisu bądź 
z wizerunku znali Gerału. Podawał więc Ro- 
sław tylko najintegralnlejszą część znamienia 
szlacheckiego, nie troszcząc się o szczegóły, 
jakimi było isbiienie lub brak ptaka w herbie 
i odpowiednie jego umiejscowienie. Tak robili 
i inni, jak na mnóstwie przykładów wykazać 
można; dla współczesnych zaś to wystarczało: 
nigdy bowiem nie spotykamy się z kwestyo- 
nowaniem tego sposobu. 

Wdzięczni jesteśmy autorowi za wyjaśnienie, 
że używa słów „herbu własnego** dla oznaczenia 
godła szlacheckiego o zawołaniu nieznanem, 
żafujemy jednak, że autor już w przedmowie 
tego nie zaznczył, byłby uniknął nieporozumień 
z czytelnikiem. Do tłumaczenia wyrazów »berb 
własny* w duchu Niesiecklego i ta okoliczność 
skłaniała, że przecież i sam autor pojmuje 
w niektórych wypadkach herb własny w dru- 
fi^iem znaczeniu. Mówi n. p. o Bakach h. Mas- 
salski odm. (str. 23), Rybczyńskich h. Chalecki 
(str. 278), co właśnie jest herbem własnym 
według Niesiecklego. 

Nie godzimy się jednak z autorem, aby 
wydawca nie miał prawa, jeżeli godło hert>owe 
i nazwa są mu skądinąd znane, określić 
jego miana, choćby zapiska sądowa nie podała^ 
że N. N. jest klejnotu X. I dlatego nie zro- 
zumieliśmy, z jakich powodów autor rozdzielił 
Przyłuskich na dwie grupy: jedną o h. Biała, 



*) Piekosiński. Zapiski sądowe województwa 
sand. nr. 2i)6. Laguna St, Nieznane zapiski he- 
raldyczne przeważnie sieradzkie. (Archiwum Kom. 
hist. T. VIII. nr. 3). 

*) Piekosiński, eodem I. nr. 250. 

') Idem nr. 45a 

«) Idem nr. 658. 



^.rr 143 =. 



Amna o h. własnym, które nie jest niczem 
innem, jak Białą, według słów zapiski : Jerunt 
crutem cum medio in babato et prociamacio 

tt jednak autor, Łacite wprawdzie, przyznał 
nam w niektórych wypadkach racyę, dowodzi 
to, te tylko niektóre z naszych określert her- 
bowych kwestyonował, co zresztą jest zupełnie 



<) Potkai&ski. Zapiski herbowe. (Archiwum 
koinisyi historycznej T. III. nr. 70). 



naturalne. Nie mieliśmy zupełnie zamiaru roz- 
strzygać ich stanowczo, co jest rzeczą zawo- 
dowych heraldyków, do których nie mamy 
pretensyi się zaliczać ; pragnęliśmy tylko wska- 
zać, że niektóre godła dałyby się sprowadzić 
do znanego miana i deszymy się, że dzięki 
tej naszej uwadze, autor, poprawiając nas, uznał 
przynależność rodową Kęczewskich, Nieksiń- 
skich, Wiadrowskich do h. Cholewa, nie Kopa- 
sina, jak to pierwotnie chcieliśmy. 

Dr. Helena Polaczkówna (Lwów). 



Zagadnienia i odpowiedzi. 



Zagadnienie 52. 

Czy znane sz. Redakcyi lub komu z czy- 
telników: 1) ukaz cesarza Mikołaja I. z roku 
1^1, nonnująqr sprawy heroldyi Królestwa 
kolskiego z dodatkiem imiennym tych polskich 
Godzin i pojedynczych osób, którym tytuły 
honorowe przez Senat Królestwa Polskiego, 
^^«sarza Alezandra I. 1 cesarza Mikołaja I. do 
^ ^ r. przyznane, względnie nadane zostały? 
^l patent cesarzowej Aiaryi Teresy z 1775 r. 
^^otyczący potwierdzenia staropolskiego szla- 
^^liectwa I warunków otrzymania tytułów ksią- 
^^4t hrabiów i baronów, przy którym miał 
^^ć także wykaz imienny tych rodzin poi- 
^^kkb, które tymi tytułami honorowymi bez- 
'^^^ynnkowo, względnie warunkowo odszcze* 
^feólBkHie być mogą? J. B, (Winnica). 

" ~ Odpowiedź na zagadnienie 48 (zesz. 8/9 

^^^. 123). Karol Saryusz z Romiszowic Romi- 

^^^^owskl, dziedzic Zagajowa i innych dóbr 

^^^ woj. krakowskiem i sandomierskiem, skarb- 

*^«k sandomierski od 209 1788 (sig, act 37), 

^>^emony w 1777 roku z Zuzanną z Chwali- 

^^ogów l-vo Borkowską (Prothoc, inscriptionum 

<^<^4c. w archiwum krajowem), był synem Igna- 

^«K0 z Romiszowic Romiszowskiego, cześnika 

^atyaowskiego 1745 r. (akta krakowskie) i Fran- 



ciszki z Domosławskich, wnukiem Aleksandra 
Romiszowskiego, burgrabiego krakowskiego 
w 1725 r. (akta krak.) i Teresy z Cerekwickich, 
prawnukiem Franciszka Romiszowskiego, pod- 
stolego chełmińskiego, następnie od 8/10 1688 
burgrabiego krakowskiego ^5/^. act 14, /. 143) 
i Anny ze Stockich. Bratem jego starszym był 
Aleksander Romiszowski, burgrabia krakowski 
od 2/8 1766 r. (sig. act 37), poseł na sejm 4-letni, 
podkomorzy J. K. M. w 1790 r. {akta krak,), 
następnie kasztelan sandecki od 5/12 1791 r. 
(sig. act 37.), ożeniony z hrab. Teresą Firlej - 
Konarską, kasztelanką biecką, córką Franciszka. 
Siostra ich Katarzyna za Adamem Kleczeń- 
skim, łowczym drogickim w 1769 r. (akta krak.\ 
w którym to roku wszyscy troje kwitują 
z opieki przed aktami krakowskiem! stryja 
swego Adama Saryusz Romiszowskiego.— Sy- 
nem Karola Romiszowskiego, skarbnika san- 
domierskiego, był Ambroży - Mikołaj - Adam, 
major 2 pułku krakusów w 1830 r., następnie 
pułkownik, ożeniony z Aleksadrą z hrab. 
Dąbskich, córką Rocha, zmarłą w 1862 roku; 
z niej synowie Feliks-Jan -Piotr -Celestyn iTo- 
masz-Adam -Ambroży, legitymowani w Król. 
Polskiem w 1838 roku. 

Z. P, (Horodyszcze na Wołyniu). 



Sprawy Towarzystwa. 



Na posiedzeniu Wydziału dnia 9 paździer- 
oib omawiano sprawę wydania Roczników 
a rok 1908 i 1909. Dr. Wąsowicz oświadczył, 



że druk „Elektorów* postępuje obecnie bardzo 
powoli z powodu, że Drukarnia Związkowa 
obarczona jest nadmiernie drukami sejmowymi. 



144 



Na wniosek Ora Semkowicza uchwalono roz- 
począć natychmiast druk jednej z gotowych 
prac śp. prof. Fr. Piekosińskiego z pośmiertnych 
rękopisów, które Towarzystwo właśnie nabyło 
od jego spadkobierców. Jestto ^Poczet herbów 
i szlachty polskiej wieków średnich^ alfabe- 
tyczny wykaz wszystkich średniowiecznych 
polskich rodów rycerskich wraz z wszystkimi 
ich członkami, którzy jako tacy w źródłach 
współczesnych występują. Będzie to pierwszy 
pełny i na naukowych podstawach oparty 
herbarz średniowieczny polski. Sporządzenia 
indeksu osób i miejscowości do tej pracy 
podjął się prof. Juliusz Jaksa-Bykowski Druk 
będzie ukończony w przeciągu kilku tygodni, 
tak, że książka ta będzie m>gła być roze- 
słana członkom Towarzystwa z pierwszym 
Rocznikiem („Elektorowie"*) z końcem roku. 

Omawiano następnie kwestyę materyału 
do przyszłych roczników. Dr. Wąsowicz wska- 
zał na arcydekawy Liber Chamorum, który 
znajduje się w dwóch rękopiśmiennych egzem- 
plarzach : bibl. Ossolińskich i bibL ces. w Pe- 
tersburgu. Dr. Semkowicz oświadczył, że gotów 
jest oddać do jednego z przyszłych Roczników 
własną pracę, zawierającą wywody szlachectwa 
z XVI i XVn w., z archiwów lwów. i krak. 
poprzedzoną wstępem o instytucyi wywodów 
szlachectwa w tych dwóch wiekach. W po- 
śmiertnej spuściinie rękopiśm. Piekt sińskiego, 
nabytej przez Towarzystwo, znajduje się do- 
kończenie Przewodnika heraldycznego, rozpo^ 
czętego (do lit O.) w Heroldzie polt^im. Za- 
stanawiano się nad kwestyą, czy nie należa- 
łoby w danym razie przedrukować ponownie 
ów początek. W każdym razie praca ta mu- 
siałaby być illustrowana wizerunkami herbów, 
do których klisz Towarzystwo dotąd nie po- 
siada. Polecono Redaktorowi wdrożyć akcyę 
celem pozyskania klisz po śp. Plekosiń- 
skim. Kwestyę III Rocznika pozost twiono 
na razie nierozstrzygniętą i odłożono ją do 
następnego posiedzenia. Dr. Wąsowicz wskazał 
na brak funduszów na pokrycie kosztów wy- 
dawnictwa dalszych Roczników, któremu za- 
pobiedz może jedynie ofiarność członków. 
Wkładki członków pokrywają zaledwie druk 
„Miesięcznika'', tak, że — zdaniem Dra Wą- 
sowicza — chcąc uskładać fundusz na nastę- 
pny „Rocznik'', trzeba będzie w roku przy- 
szłym zmniejszyć objętość „Miesięcznika", chyba 
wpłynie na to jakiś nadzwyczajny zasiłek. — 



Na prośbę Biblioteki publicznej w Warsza- 
wie uchwalono posyłać jej „Miesięcznik* bez- 
płatnie. 

Naiesłane. 

Od Redakcyi „Herbarza Polskiego* otrzy- 
maliśmy następujące pismo: 

Redakcya „Herbarza Polskiego* Adama 
Bonieckiego zawiadamia prenumeratorów i ogól 
czytelników, że Herbarz w dalszym dągu wy- 
dawanym będzie przez rodzinę ś. p. Adama 
Bonieckiego, jak dotychczas, w miesięcznych 
zeszytach. Ódyby miała zajść jaka parumiesię- 
czna przerwa w wydawnictwie, prenumeratoro- 
wie zawiadomieni zostaną przez ogłoszenie 
w gazetach. Redakcyę główną obejmuje dawny 
współpracownik autora. Baron Artur Reytki i pro- 
wadzić ją będzie na podstawie zebranego przez 
ś. p. A. Bonieckiego materyaht, w jego duchu 
i myśli. 

PołLwitowaiia liszezoif di kwsL 

Do 20. października b. r. nadesłali: 

Wpisowe i wkładki za r. 1906 i 9: Berna- 
towicz Feliks — Jaśkowce 26 K. — Borkie- 
wicz S. — Piołimka ; Fijałek J. ks. dr. — Lwów 
po 12 Kor.; Berezowski K. W. i Nizielaki 
Szeliga A. ze Lwowa resztę za 1909 po 6 K. ; 
Ostrowski R. — Złotopole resztę 11 K. 

Przystąpili do Towarzystwa od 1909 r. 
i nadesłali : Jakut>owski Starzą Ed. — Luiińce; 
Wielogłowskl Feliks — Moskwa i Sadowski 
Wacław — Czercze po 14 K.; Kozłowski 
Aleksander ~ Warszawa (dotychczas prenu- 
merator) .8 iC 

Prenumeratę złożyła: Biblioteka Uceum 
żeAsk. im. król. Jadwigi (dyr. Majerski) za 
1908 i 9 - 9-60 K. 

Na cele Towarzystwa reszty pozostałe 
przy wymianie rubli od pp. Borkiewicza 
0*70 K., Jakubowskiego i Sadowskiego 1*50 K. 
zaś od Ostrowskiego R. 3 K. 

Wreszcie wkładkę na r. 1910 nadesłał 
Bernatowicz F. — Jaśkowce 12 K. 



Szanownych członków naszych prosimy 
uprzejmie o nadsytaiiie wktailek za rok bie- 
żący i reszt za 1908 r. oraz o jadaaoie nam 
nowych członków. 



H»>d9kU€ MMMlBy i odpowittUftialiiy t WiMifttefr MMikMilM. 



Dodatek do Nru 10 Miesięcznika lieraldycznego. 



METRYKI. 

PARAFIA: JANÓW TREMBOWELSKL 
Metryki chrztu Św., ślubów i zejścia od 1699 do 1783 r. 

(Ciąg dalszy.) 

Kompiński 
&7"M 8. Marcina i PetronelH *1736 r. II. str. 172 

Konopka 
Piotr s. Piotra flTBl r. I. str. 139. 

Kopiński 
MkkatuiH. Zofię Bardzikowską 1706 r. I. str. 7 
Jan s. Alexandra i Maryanny *1743 r. III. » 18 
Marfouia c Alexandra (ale Kupieńskiego) i Ma- 

ryanoy *1745 r. III. str. 39. 
Mkkał s. Jana (tak) i Zofii •HOS r. I. str. 68 

Korczak 
Andrzej zaśL Annę KIsielicką z Mogielnicy 
1708 r. L str. 10. 



^Korczyński v. Korczeński 
Franciszka ć. Szymona i Maryanny *1751 r. 

IIL str. 85. 
Jakób 8. tychże •1748 r. III. str. 70 
/Tatorzynac. tychże *I758 r. III. . 145 
Mad^ s. tychże *1744 r. III. . 28 
TomoMZ s. tychże •1747 r. III. . 58 
Franciszka żona kucharza z Podhajczyk 34 1. 

łl779 L str. 131. 
Kórnicki 
Feiiks s. Woydecha I Katarzyny ^1780 r. 

nL str. 340. 
Tomasz (honorat.) zaśl. Katarzynę Korczyńską 

wdowę 1779 r. II. str. 94. 
Kaiarzyaa żona kucharza z Podhajczyk 40 I. 

łl781 r. I. str. 136. 
Korzeniowski 
Paweł zaśl. Katarzynę z Wasielowskich 1751 r. 

IL str. 26. 
Korzon 
Adam zaśL Katarzynę Pierzchałównę z Janowa 

1723 r. I. str. 46. 
Koszarski 
Macięf zaśL Zofię z Pawłowskich 1729 r. 

I. str. 60. 
Magdalena c. Macieja (Kosarskicgo) i Zofii 

•1731 r. II. str. 147. 

Kosowski 

Macięt zaśl. Maiyannę Listowską 1715 r. I. 
str. 21 



Kostecki 

Maryanna c. Jakóba i Agnieszki •1724 r. II. 

str. 99. 
Zofia Alexandra c. tychże ♦1721 r. II. str. 70. 

Koteński 

Marcello Franciszka c. Jana i Magdaleny ^1744 r. 
III. str. 28. 

Kotowski 
Kasper Antoni s. Franciszka Antoniego i Ka- 
tarzyny ^1720 r. II. str. 53. 

Ko w nacki 



Wojciech zaśl. Zofię Łopuszańską 1703 r. I. 
str. 4. 

Kozicki 

Maryanna c. Antoniego i Rozalii ♦1747 r. III. 

str. 55. . 
Rozalia c. Antoniego i Marcelli •I 743 r. III. 

str. 23. 
WUdorya c. Antoniego i RozaHi ^1750 r. Ul. 

str. 784 
Michał ok.. 60 1. fi 728 r. I. str. 6. 

Kozlo'wski 

Agnieszka c Wojciecha i Reginy ♦I 747 r. 111. 

str. 55. 
Anna c. .lana i Maryanny ♦I 720 r. II. str. 57. 
Grzegorz s. Kazimierza i Katarzyny ♦I 725 r. 

str. 103. 
Joanna c. Łukasza i Katarzyny ^1733 r. II. str. 160 
Stanisław s. Jana i Barbary ♦HlOr. II. „ 13 
Wojciecn zaśl. Reginę Uraniewiczównę 1744 r. 

II. str. 13. 

Kras no wols ki 

Maryanna i Katarzyna bliźnięta Józefa i Kon- 
stancyi ♦I 747 r. III. sir. 58. 

Krechowiecki 
łielena z Dołhego ok. 45 I. fi 774 r. I. str. 109 
Maryanna c. Andrzeja i Maryanny ♦I 777 r. 

III. str. 319. 

Kripski (nbls.) 

Agnieszka c. Michała z .Mogielnicy i Heleny 

♦1722 r. II. str. 77. 
Marcyanna c. tychże ^1720 r. II. str. 63. 



146 



Krogulski 

Maciej s. Franciszka i Maryanny ^1756 r. chncz. 
1759 r. IIL str. 149. 

Kryński 
Andrzej zaśl. Katarzyna Rucką 1711 r. I. str. 18 

Krzemieniecki 
Tomasz zaiL Annę Waslelowską 1746 r. II. str. 18 

Krzy wski 
Jakób s. Bartłomieja i Reginy •1713 r. I. str. 99 

Kucharski 
Justyna c Jana i Urszuli •1709 r. I. str. 70 

Kulczycki 

Jak&b zaśl. Annę Barbaryciankę ze Slobódki 
1733 r. 1. str. 66. 
Kulesza 
Wojckck s. Antoniego i Zofll •HH r. IL str. 23 

Kunaszewski 
Anida c Antoniego gubernatora w Janowie 

i Heleny mai*. •1770 r. UL str. 255. 
Wincadf Wąjdeeh s. tychże IIL str. 225. 

Kunikowski (właić. Kumgowskl) 
Atdwd 8. Pawła I ApoUonU ^1722 r. IL str. 82 

Kwiatkowski 
mUnh^ ok. 70 L tl732 r. L str. la 

Lachowski 
ElźiMa c Antoniego (podczaszego mińskiego) 
" i Eleonory z Agackich (powinno być : Ja- 

kackich) •1756 r. IIL str. 126. 
fif^raiiy Murań s, tydite ^1749 r. IIL str. 77 
'pftrmtiJa c tydite •1743 r. IIL str. 20 
*'Eleomoni podcz^szyni mińska ok. 50 L flTTO r. 
^ 1. str. 83. 

UtOman II L łl750 r. L str. 3a 
Langnrski 

Józef s. N. (imię ojca niepodane) i Anny niałt« 
•1704 r. L str. 31. 

iY. s. StanisUwa i Anny z Nahnjowskich 
•1703 r. L SIT. 25. 
Laskowski 
Kazimierz s. Madeja i Reginy •ITOS r. L str. 62 
Regima c Macieja i Anny •17l3r. 0. , I 
MóCHj zaśL Amę Narolską 1707 r. I. , 8 
Słefam 40 L i lou jego Teresa f w powie- 
trze 1770 r. L str. 93l 
Lengiewicz (to Lenkiewicz* 
^ Prysisa TeUm c Józefa łowczego nowogrodz- 
^ kiefo i mmfmmf z Mysłowskich ochrzcz. 
z cefcwMi I7n r. OL sir. 322. 
7nT — ■ Kaśmnym lOmn c tyckte •ITGS r. 
OL str. 217. 



Lesiecki 

Aiexmder zaśl. Anastazyą ZwolMszczankę 1 718 
^ I. str. 30. 

Jtzef%. Alezandra I Anastazyl ^1722 r. IL s«3V. 
^Miicoiąj Michał s. tychże ^1720 r. IL «^ 
Paweł (ale Lisicki) zaśl. Ann^ Dwmartską w€M^ < 
1719 rt^trT 35. 
LeśniowskI 
Amdrzęi z Załawia zaśL AntoniBę IhaatmŁ 
czówn^ 1767 r. IL str. 58. 
Leszczyński 

Błażej Waienty s. Madefa i Anny •1711 

str. 85. 
Jan z Szwaykowic zaśL Magdalena KwS.^ 

wską z Załawia 1728 r. L str. 56. 

•Lewandowski 

AiOomi zaśL Katarzynę Kowałównę 1729 

str. 58. 
Dania c Antoniego i Katarzyny ^1733 

str. 156. 
Fnmdsz^ zaśL Maryamię Tkacsównę •iT^ 

L str. 42. 
Wamrzymiee s. Jana i Katarzyny ^1716 #^ 

str. 20. 

Leyman (nłrts.) 

Antoni s. Antoniego (gwardzisty) i M aiyjM^ 

•1721 r. IL str. 71. 
Katarzyna c Jana i ZofB •1724 r. I. str. 9$^ 

Licho wski 



wdowiec, zaśL 
niową wdowę 1747 r. IL str. 22L 

Ligocki 

Konsianly zaśŁ AgwigiiŁ^ z Ti 

1748 r. 0. str. 24. 

Lisowski 

Jan wdowiec, zaśL Zofię 

1746 r. iL str. la 
Franciszeic s. Kaziańena i 

lU. str. 173. 
Jan s. Michała i KataRyay ^1747 r. ■. 
Józef s. tychie •17S6 r. O. str. 121. 
Tomasz s. tydiłe •1753 r. BI sir. IOBl 

Listowski 

F/iMdszdir s. Tomassa i Kiystfny ^1713 r. I 

Litwiński 



1761 r 
.6< 



z p». KopeczyAoe zaśL 
nowiczdwaę 1762 r. I. 9lr« 

Lityński 
Piotr tl7C2 r. L sir. SSl 



H» 



147 



Łagowski 
. Jan 8. Madeja i Reginy •1748 r. U. str. 68 
^"^ Łaszczewski 

Kasper s. Ignacego 3 I. flTSO r. I. str. 134 
*^ Kasper Sianisiaw s. Ignacego ze Zniesienia 
C^'-- i Anny z Oąslorowskich •1783 r. IV. str. 11 

Łowicki 
^Kazimierz subdelegat gr. halicki 36 I. tl765r. 
L str. 63w 

Łoziński 

Fabian SdHistfon s. nieprawy Rozalii ^1780 r. 
IIL str. 347. 

Łabkowski 
Fiiipjakób s. Pawła i Franciszki •1771 tl772 r. 

III. str. 265; 1. str. 100. 
HeUna c tychże •1768 f^T/l r. III. str. 237; 

L str. 97. 
Wojciech s. tychże ^1764 r. IIL str. 196. 
Zofia c tychże ^1766 r. III. str. 213. 

Łuczkiewicz 
Magdalena c. Jana i Reginy ^1745. r. III. str. 43 

Łuczycki 
Antoni s. Mikołaja i Zuzanny •HIO r. I. str. 80 
Zuzanna c. tychże •HH r. II. str. 4. 

Łużecki 

^tuMc s. Andrzeja i Anastazyi •1764 r. IIL 

sh". 196. 
^^^drzej 46 L tl782 L str. 142. 
Łużewski 

^iezander s. Jana i Joanny *1730 r. II. str. 97 
-^ndrzii 2 Zasdnocza zaiL Teklę Barklewiczó- 
wnę 1781 r. IL str. 97. 

Madaliński 
l^^4i^eryanna c Antoniego i Agnieszki ♦1735 r. 
L str. 167. 

Magolski (nbls.> 
*-<ites2: s. Sebastyana i Anny ♦1702 r. 1. str. 16 

Majewski 
'^ctoia c Mikołaja i Anny •1723 r. II str. 83 

Makowski 

^^mon zaśl. Annę Sarnowską 1702 r. 1. str. 2 
^^cnia. c (Szymona) i Anny Sarnowskiej 1703 r. 

L str. U. 18. 
Jodwiga c Pawła i Anny ^1705 r. L str. 43 
^fia c tychże ^1707 r. 1. ,56 

MalawskI 

Kazimierz s. Józefa i Maryanny ^1771 r. III. 
str. 261. 



Wiktorya Ewa c. Józefy i Maryanny Jagodzlń* 

skiej ^1773 r. IIL str. 286. 
Wojciech s. Stanisława i Teresy ^1773 r. IIL 

str. 282. 

Malski 
Katarzyna c Kazimierza i Agnieszki ♦I 706 r. 

I. str. 5a 
Kazimierz s. tychże ♦nil r. L str. 86. 

M a ł y s z c z y ń s k i v. M a 1 es z c z y ń s k i c' 
Marcin Stanisław s. Kazimierza i Krystyny 

♦1717 r. IL str. 25. 
Stanisław wdowiec z Howiłowa zaśl. Magda- 
lenę Strocką 1720 r. I. str. 38. 
Manastei^ski 
Dorota c. nieprawa Maryanny • i fi 772 r. IIL 
str. 271; L str. 100. 

Marcewicz 

Szymon s. Wojciecha i Katarzyny ^1714 r. IL str. 5 
Zofia c. tychże •1730 r. II. str. 139. 

Markiewicz 
Antoni s. Tomasza i Zofii •I 724 r. IL str. 97 

Bartłomiej s. tychże •I 721 r. IL , 72 

Józef s. Jana i Ewy ^1713 r. I. , 100 

Maryanna c tychże ^1706 r. L , 47 

Reina c. Tomasza i Zofii ^1720 r. IL „ 54 

Sebastyan s. tychże ♦I 720 r. IL , 41 

Teresa c. Jana i Ewy ^1708 r. L „63 

Walenty s. tychże ♦HlO r. L . 78 

Wojciech s. Tomasza i Zofii ♦I 723 r. IL „ S9 
Szymon wdowiec, zaśl. Maryannę Grabską 
wdowę 1755 r. II str. 32. 

Markowski 

Maryanna c Tomasza i Zofii ^1726 r. IL str. 116 

Wojciech s. Jana i Zofii ^1722 r. IL ^ 8u 

Franciszełc żołnierz ok. 30 I. fi 742 r. I. , 18 

Massalski 

Anna Marta c. Kazimierza i Antoniny *n7S r. 
^ IIL str. 335. 
Eliasz Jakób s. Kazimierza i Antoniny z Kle- 
^ szczyńskich *\7S0 r. IIL str. 350. 

Matkowski 
Eliasz wdowiec, zaśl. Rozalię Szczerbie jo w ską 
"" wdowę z iWszańca 1732 r. L str. 65. 
Mączyński v. Mączeński 

Ignacy s. Walentego i Katarzyny ^1742 r. IIL 

str. 12. 
Zofia c. tychże ^1748 r. III. str. 68. 
Zofia c. tychże •1758 r. FIL „ 143. 
M ed y ński 

Alexandra c. Michała i Felicyanny ♦HIS r. 
IL str. 32. 



148 



^Jdzef s- Wojciecha I Anny •1736 r. II. str. 169 

Katarzyna c. Jana i Anny ♦ITa? r. II. , 125 
^ Maryanna c. Wojciecha i Anny •1734 r. II. 
^ str. 161. 

Michał s. Józefa i Anny ^1729 r. II. str. 135 
\Aiichał s. tychże ♦ITSS r. IL . 166 

Stefan s. Michała I Katarzyny •HIS r. II. str. 17 
i' Michaiewski 

£i/a c. Stanisława i Magdaleny ♦I 747 r. III. 

i/ str. 64. 

'*'Michało wicz 
Piotr zaśl. Maryannę Boratyńską z Podhajczyk 
1714 r. I. str. 22. 

Miechowski 
Kazimierz zaśl. Agnieszkę Trzdńską 1727 r. 
I. str. 54. 
Mieszkowski 
Jan z Chorostkowa zaśl. Zuzannę Bychawską 
1718 r. 1. str. 32. 
M i 1 a t e c k i 
Jadwiga c Franciszka i Katarzyny •I 709 r. 
1. str. 76. 
MiłaczewskI 
Jan ok. 30 I. fi 765 r. 1. str. 64. 
Konstanty z Wasilkowiec zaśl. Jadwigę Mo- 

drzycką z HowIłowa 1721 r. I. str. 42. 
Marcin zaśl. Katarzynę Buczniowską 1724 r. 
1. str. 49. 
ModrzyckI ^Modrzicki, Mądrzycki 
a nawet Modrzyriski) 
i Franciszka c. Tomasza i Anny ^1713 r. I. str. 97 
Jadwiga c tychte ♦1706 r. I. „ 52 
Józef s. tychże ♦1709 r. I. , 71 
^ Konstancya c tychże ♦nil r, I. str. 86 
y Komet Michał s. Kazimierza i Maryanny ^1746 r. 
III. str. 55. 
Maryanna c tychże ^1703 r. I. str. 22. 
^ Pctronella c. Tomasza i Anny ♦HIS r. IL str. 12 
' Wojciech s. Jana i Joanny ♦1709 r. I. str. 72 
^Ąnna ok. 60 1. in2I r. 1. str. 5. 
^Maryanna panna ok. 60 I. t^728 r. I. str. 6 
^ Mościszewski 
Kazimierz s. Franciszka I Cecylii ^1749 r. III. 

str. 74. 
Cecylia ok. 19 I. tl749 r. I. str. 28. 

Moszyński 
Bartwra c. Józefa i Maryanny z Bagińskich 
ekonomostwa z Dołhego ochrzcz. z cerem. 
1779 r. III. str. 343. 



Mrozowicki 

. Józef z Mrosowic starosta stęgwicki (powinno 

^ być: stęgwilski) z par. Sokołów zaśl. za 

indultem Teklę z Borkowskich Worcellową 

kasztelanową halicką 1782 r. U. str. 98 

MullAski 
Wojciech zaśl. Maryannę Borowską 1714 r. I. str. 22 

Mysłowski 
Katarzyna c. Karola kapitana wojsk polskich 
{/ i Joanny z Dąbrowskich małż. zamieszka- 
łych w Śdance, ochrzczona z wody 1793 r. 
w cerkwi w Janowie. Kumowie: Rafał Ko- 
rytowsl^podkomorzy król. z Ewą Melba- 
chowską i Teofil Mysłow9^c|/woyszczyc 
trembowelski z Karoliną Bachmlńaką. 

Mytko 
.Helena Rozalia c. Alezandra miecznika trem- 
bowelsklego i Franciszki małż. ♦1726 r. 

II. str. na 

Nahuiowski v. Nachuiewski 
Maciej s. Michała i Alezandry BalejowskieJ 
^" z Mogiehiicy ^1749 r. III. str. 76. 

Nagórski (nbls.) 
Józef Alexander s. Stefana i Rozalii ♦1704 r. 
I. str. 34. 

Narburt (v. Narbort, właściwie Narbut) 
Antoni Grzegorz s. Jana i Maryanny •1720 r. 

li. str. 54. 
Józef s. tychże ^1732 r. II. str. 150. 
Konsłancya c tychże •1725 r. II. str. 111. 
Rozalia Zuzanna c tychże ^1728 r. II. str. 129 
Stanisław s. tychże •1723 r. II. str. 91. 

Niezabitowski 
Kasper zaśl. Annę Lewicką 1710 r. I. str. 15 
f>^glUeszka c. Kaspra i Anny •1712 r. I. ,96 

^^Nizyński 
Maryanna ok. 70 I. fi 769 I. str. 76. 

♦Nowasarto wicz 
Agnieszka c. Szymona administratora Kobyło- 
włok tl763 r. I. str. 58. 

Obertyński 



V 



Antoni podstoli czernichowski zaśl. Helenę 
Drużbacką łowczankę kijowską 1759 r. IL 
str. 42. 

C. d. n. 

Dr. M. Damn^Wąsowiez, Lw&m. 



Ni^kladMi Tow. li«imlclyoin«fo. 



Z Ł ZwiMkow^ drakami w« Łwov&», «U» f . iml > gi> 4. 



MIESIĘCZNIK ^^ 
^^= HERALDYCZNY 

ORGAN TOWARZYSTWA HERALDYCZNEGO WE LWOWIE 
Nr.lL Lwów, Listopad 1909. Rok U. 

jgt^amamnatmammHamaBmaaBBaamsssssaaa umtdmdmmm i i ■ ri ii i i 

Wftnnki fntdplaljt i; Członkowie Towanyttwa hemldycmego, płaeaoy prócz 

PtMdpbt* na Mieaifoinik wyno»ł locsiie: , wpisowego w kwocia i K^ roema. wkładka I« Ł otny* 

^^ «v « »«. A Ji — ^— — . .! miyą Miesięcmik i Rocznik bezpłatnie. 



MuMT pojedtinocjr 7ft haL, a pnesyłlcą 89 hal. 
PiaeĄ^ta aa Boeaaik wynoei: 

: t« K. = t Kk. = S Bb. === 



Wkładki i przedpłata naleiy nadsyłać : Towarzjtlwe ke- 
raldjezae (Dr. H. Deala-W«eawlct) Łwew, pi. gtneleakl SA. 

Korespondencje i rękopisy pod adresem: 
Dr. Wladf staw 8eMkowtes» Łw«w, ellca ZMaa|skie«e 1. 14. 



Treść: Ks. Jan Sygański S. J.: Indygenat Dzianottów, str. 149. — Dr. Tadeusz Mańkowski: Ho- 
czew i Baiowie, str. 153. — St. Dziadulewicz : W sprawie Ruszyły z Buszowna, str. 158. — 
Zagadnienia i odpowiedzi, Książki i pisma nadesłane Redakcyi, Pokwitowania, str. 160. — 
Dodatek: Dr. M. Dunin- Wąsowicz : Metryki. Parafia Janów Trembowelski, str. 161. 



Indygenat Dzianottów. 



Rodzina Dzianottów pochodziła z włoskiego kantonu w Szwajcaryi i dopiero za 
panowania Zygmunta III. osiedliła się w Polsce, jednym z najdawniej znanych nam 
członków tejże rodziny był Jakób Gianotti de Castellati. Zwierzchnik kantonu szwaj- 
carskiego Joannes a Piłzavnibus, inclyłae Yallis Praegaliae, in antiąua et superiori li- 
bera Rhaetia apud indomitum Rheni caput Praełor^, wystawia mu pod dniem 1. wrze- 
śnia 1614 r. chlubne świadectwo, jako młodzieńcowi i potwierdza jego rodowite szła* 
chectwo „in pago Casłasegna'', tak ze strony ojca : Piotra Gianotti de Castellati, jako 
i matki : Anny Maffey ^). Z dalszego jego rodowodu dowiadujemy się , że brał udział 
za Zygmunta UL w wojnach z Moskwą i był pod Smoleńskiem i w samej Moskwie. 
Odtąd przylgnął do królewskiego dworu i wszedł potem w związki małżeńskie z panną ' 
Weroniką a Petardin, szlachcianką styryjską, a damą pokojową królowej Konstancy!, 
małżonki Zygmunta III. Podobne łaski i względy, jakich zażywał na dworze polskim, 
pozyskał i na dworze rakuskim. Principum ac Regum sese insinuavił gratiis, jak czy- 
tamy poniżej. Cesarz Ferdynand III., ze względu na jego osobiste cnoty i usługi, wy- 
świadczane austryackiemu dworowi, pozwolił mu nabyć dobra w krajach koronnych 
cesarstwa; prócz tego policzył go do swej gwardyi przybocznej, czyli tak zwanego 
himie}u; a co ważniejsza jeszcze, nadał mu szlachectwo austryaćkie, ha mocy dyplomu 
wydanego w Wiedniu 10. lutego 1644 r., pozwalając przy tern używać herbu Rzeszy 
niemieckiej^ którego szczegółowy opis zamieszczam poniżej. 

Dwa oryginalne dokumenty, odnoszące się do szlachectwa Jakóba Gianotti'ego. 
są obecnie w posiadaniu p. Adama Darowskiego w Rzymie^. Oba są w pudłach 
ozdobnych, żelaznych, widocznie współczesnych dokumentom, gdyż mają charakter 

*) -Act Castr. Rei. Cracov. T. 85. p. 465—467. Nie wiem. dlaczego Boniecki, zowie ją 
Aoną z Mosellich, wbrew dokumentom z r. 1614 i 1662. 

*) Zwródt mi na to uwagę Dr. Wład. Semkowicz. P. Adamowi Darowskiemu zawdzięczam 
opit tych dokaaentńw. 

W 



150 



XVIL wieku; w każdem z pudeł jest pogłębienie na pieczęć. Poduszka drewniana, 
rznięta pod każdą z pieczęci, chroni ją od obtarcia od góry i dołu. 

Pierwszy z tych dokumentów, duży pergaminowy, w języku niemieckim, wydany 
został w Wiedniu 10. lutego 1644, z zawieszoną pieczęcią majestatyczną i podpi- 
sem własnoręcznym cesarza Ferdynanda III. po lewej stronie. Mocą tego dokumentu 
nadaje Ferdynand III. Jakóbowi Oianotti'emu, nie tylko dla jego cnót osobistych, ale 
i dla jego usług, wyświadczanych cesarstwu i domowi austryackierau, ten szczególny 
przywilej, że mógł nabyć dobra czy kupnem, czy inną drogą, wartości aż do 40.000 
guldenów, bez wszelkich zastrzeżeń i względów na jakieś przywileje albo zwyczaje 
krajowe, i to w górnej i dolnej Austryi, oraz w innych krajach koronnych; mógł także 
używać wszystkich regaliów do tych dóbr przynależnych i szlacheckich przywilejów 
z nabytemi dobrami połączonych, jak i inni panowie i szlachcice osiadli. Te przywi- 
leje mogą przejść na jego dzieci i wnuki płci męskiej ^mSunlichen Geschlechts*. 

Drugi dokument w języku łacińskim, jest właściwym dyplomem szlachectwa. 
Jest to księga pergaminowa in 4^ w czerwoną materyę złotem przetykaną oprawna, z 8 
pergaminowemi kartkami, każda stronica ozdobiona złotą listwą z niebieskimi 
kantami. Na pierwszej stronicy: ^Nos Ferdinandus Tertius../' Na drugiej stronicy za- 
czyna się: jJPideli nobis dilecto Jacobo Gianołłi, gratiam nosłram Caesaream...* Jest 
to łacińska parafraza tego, co jest na niemieckim dokumencie : , Te praedictum Jaco- 

bum Gianotti, omnesąue liberas, haere- 
des, posteras ac descendentes tuos /e- 
gittimos utriusgue sexu$ ad siatom, gra- 
dum, coetum, ordinem ac dignitatem 
Nobłlium Sacri Romani Imperii Regno^ 
rumąue ac Provincianun nostranun hae- 
reditariamm assumimas, attoUbmis et 
erigimus...'' 

Na siódmej stronicy jest minia- 
tura, całą stronicę zajmująca: cesarz 
Ferdynand IIL siedzi na tronie, z ber- 
łem w prawej, a jabłkiem z krzyżem 
w lewej ręce, w złotej szacie, z ko- 
roną na głowie. Po prawej i lewej 
stronie otacza go po trzech jakby 
elektorów, siedzących obok ni^o; 
wszyscy w koronach i pysznych sza- 
tach, podbitych gronostajami. Pod 
spodem herb Gianottich : czarny dwu- 
głowy orzeł, złote aureole około głów 
orła. Pod nim korona złota, pod nią 
zbroja złocista i srebrzysta; pod nią 
znów dwugłowy, podobny zupełnie 
do tamtego, orzeł w niebieskiem polu; 
pod nim wreszcie pięć więt czerwo- 
nych, z których środkowa znacznie wyższa i szersza, z bramą okrągłą w środku. 
Szczegółowy opis tego herbu mieści się w tekście łacińskim w tych słowach: 




— 151 ===================================^^ 

^Scutum nempe caeruleum, in cuius fundo virenti casłellum rubeum cum porta 
rotunda, et guingue turribus ordine dispositis, muniłum et exornatum, ąuatum emi- 
nentior intermedia supra pinnacuium aguiiam duplicem sive bicipiłem nigram, coronam 
omam in utrogue capite gesłantem rostris apertis, rubeisgue exsertis linguis, alis ^x- 
pansis ac pedibus divaricałis repraesentans, Scuto gaiea incumbat, aperta dathrata seu 
tomearia^ cancellis ac limbis deaurałis et corona aurea super imposita, phalerisgue ac 
ladm utriusgue caeruleis mixtim et roseis moiii gyrorum sinuamine defluentibus decora...'* 

Na drugiej stronie tej samej stronicy jest piękna miniatura, przedstawiająca tur- 
nią: dwóch rycerzy w hełmacli i zbroi, Iconno potyka się kopiami na tle pejzażu. 

Na ostatniej pergaminowej stronicy podpis : ^Ferdinandus". Niżej zaś: jjoannes Ma- 
Oiias Prikelmayr, Constanńnus Kirchmaier", podobnie jak na dokumencie niemieckim. 
Ów łaciński dyplom cesarski, obiato wany jest w grodzie krakowskim 19. stycznia 

1658 ')• 

Niema żadnej późniejszej wzmianki, czy Jakób Dzianott nabył jakie dobra w kra- 
jach koronnych cesarstwa, czy nie. To pewna, że zmarł w roku 1648, jak świadczy 
nagrobek w warszawskim kościele św. Jana, gdzie był wspólny grobowiec rodziny 
Dzianottów. 

Piotr Dzianott, idąc za przykładem ojca swego Jakóba, również dobrze przysłu- 
giwał się ojczyźnie naszej, jako towarzysz roty husarskiej ^cohortis hastatae*" z pod 
chorągwi Jerzego Lubomirskiego, marszałka wielkiego koronnego, walczył dzielnie 
w opłakanych Rzeczypospolitej czasach, począwszy od roku 1655, przeciwko Szwe- 
dom, Moskalom, Kozakom, Węgrom i Mołdawianom, i to na różnych miejscach : pod 
Opocznem, Wojniczem, Warszawą, Pragą (przedmieście warszawskie), Bieżanowem, 
Krakowem i gdzieindziej; później znów w Siedmiogrodzie, pod Toruniem, Grudzią- 
dzem i Malborgiem w Prusiech. Za tę waleczność i męstwo okazane w różnych wy- 
prawach, na usilne prośby rycerstwa polskiego i litewskiego, otrzymał od króla Jana 
Kazimierza na sejmie warszawskim 1. maja 1662 r., indygenat wraz z powyższym 
herbem, nadanym już jego ojcu Jakóbowi przez cesarza Ferdynanda III. w r. 1644. 
Ów dyplom królewski, obiato wany był w grodzie krakowskim 21. listopada 1664 r. 
Z obszernej jego osnowy wyjmujemy tylko to, co ma w sobie istotną wartość histo-« 
ryaną. Król Jan Kazimierz podnosi w nim najpierw przysługi Jakóba Dzianotta, 
wyświadczane Polsce za panowania Zygmunta III.: 

Jacobus Dzianott de Castellati, Petri recenter memorati geniłor... Celeberrimam 

Dbn Sigismundi Tertii Regis, Desideratissimi Parentis Nostri, Moschoviticam expeditiO' 

nem comitatus milesgue ad Smolenscum, eiusdem urbis et arcis expugnationi non ieve 

attulit monumentum, Moscuamgue Metropolim cum victricibus AguiUs Poloniae invisit. 

Exhinc inhaesit Aulae firmius, Regiisgue obseguiis curas dcvovit, Unde sociam guogue 

ton Yeronicam a Petardin Petardoviam, antiguissimae ac nobilissimae in Styria Prosa- 

piae Vlrginem, ac Serenissimae et Carissimae Genitricis Nostrae Constantiae Reginae 

Familiarem, intimamgue Cubiculi Magistrom et Praefectam Gynaecei, bono Principum 

nutu sibi adlegit secutus favore matrimonium. Divus Fcrdinandus Tertius Romanorum 

Imperator^ postguam gentilitio Stcmmati atgue Insignibus ab originum aguilas easgue 

nigras bicipites et coronatas, imperialia utiguc decora benevolus apposuit, Indigenam eius 



>) AcŁ Castr. ReL Cracov. T. 85 p. 459-465. 



=======1===================^^ 152 — 

ipsius Imf^erii proprianmgue Provincianm voluit esse, ac Jn miliłiim ut vocant Tomc^x^ 
rionm et Familiarittm insuper numemm speciali nec non fwforis plena diplomate coo^f:^- 
tavit Publicum ad haec aerarium Regni Jacobus idem Ule Dzianott saepeimit vel aux£i^, 
Cmtałi Nosłrae Varsaviensi, ut in aliguot denas assurgeret lapideas demos, auctor fat£^^ 
torąue fait; teneros simul et solidos in animis omnium meruit ąffectus, nec vtilgarił^M£.s 
sese dunłaxat pectoribus, sed procerum praeterea Principumgue ac Regom gratUs insinu — 
avif. 

W dalszym ciągu dyplomu wspomina król i wylicza kolejno zasługi wojenna 
Piotra Dzianotta w Polsce, począwszy od r. 1655: 

^Negue degenerem filium nactus Petrum de Castellati Dzianott... Ab Anno Chrłsti 
iam tunc Millesimo Sexcentesimo Quinguagesimo Quinto, hostibus Suecis, Moschis, 0>— 
sacis, Hungaris, Moldavis, undigue in Poloniom defusis, gradivo servitium sub sfpiis 
Magniflci Georgii Comiłis in Wiśnicz et Jarosław Lubomiers/d Regni et Campi Marsc/ioici 
duxitt operamgue Martialem toto hoc turbulento tempore hastatae cohortis comilito nava- 
vit. Ad Opocznum, Yoiniciam, Varsaviam, Pragom, Biezanovum, Cracoviam alibigue 
animo ferrogue promptus, memorandom strenuitatem et fortitudinem testari destitłt nun^ 
guam. In Transilvania, Prussia ad Thorunium, Grudentum, Mariaeburgum, incursionibus, 
praeliis, obsidionibus, victoriis triumphisgue interfuit pars omnium magna; non fldelitos 
Uli, non alacritas, non sedulitas deerat, virium impendio prodigali et nummorum. Peri- 
cula subiit, ut vinceret, largos profudU sudores, ut hostilem sitiret cruorem atgue utfor^ 
mosior fama sibi foret, pulverem arenae crebro collegit. Tot tantisgue virtutibus dotU>us- 
gue in eo Duces Exercituum Regni perspectis planegue recognitis, Nobis ac omnil^MiS 
Regni Magnigue Ducatus Lithuaniae apprime commendarunt, simul ut Polonae NobiUta^ 
tis praerogatłvae permisso indigenatu consegueretur, pro munere suo postulavere. AuessU 
MUitiae totius suffragium, guae id ipsum unanimi voto poposcit. Quam ob rem, guia 
meritorum gloria subditis relicta est, ius decusgue praemiorum Regibus del^tur, I^^ 
guki recłe factis praefati Generosi Petri de Castellati Dzianott benigne moti, gua int^r- 
vento Magnificorum Exercitus Nostri Ducum ac Militum petitionibus inciinati, saępe €Śr 
ctum Generosum Petrum Dzianott in Regni Poloniae ac Magni Ducatus Uttmaniae IndBr 
genam perguam llbentes recepimus, atgue ut omnibus deinceps iuribus, privilegUs, imin^ 
nitatibuSf praerogativis cum posterls a se descensuris gaudeat et fruatur, praecensitMM 
stemma et inslgne gentilitium, prout in praenominato Caesariano Diplomate, coloritH^ 
Ulustratum hic guogue depictum est, inter stemmała et msignia Indigenatus et NobUitiir 
Us Nostrae Polonae Magnigue Ducatus Lithuaniae recepimus et assumimus . . .' ^y 

Wymieniony Piotr Dzianott de Castellati nabył dobra Żychorzyn w Opoczy^' 
skiem 1665 n i zaczął się z nich pisać 1672 r. Z Jadwigi z Gołuchowskich pozosta- 
wił dwóch synów: Michała i Jakóba. Po bezdzietnej śmierci Michała, Jakób wpro- 
wadzony do Ży chorzy na 1737 roku^. 

Niewiadomo, czy istnieje jeszcze obecnie ów pergaminowy dyplom królewrfU 
Jana Kazimierza, „Uterae Diplomatis Sacrae Regiae Maiestatis pergamenea, ad instor 
libri composltae serico rubro obductae, in theca argentea*', jak czytamy w oblacie krn 
kowskiej z 21. listopada 1664, podpisany przez 45 najwyższych senatorów i dostoj- 
ników, duchownych i świeckich, koronnych i litewskich. Wiek bowiem i czas yiUf' 



O Act Castr. Rei. Cracov. T. 91. B. p. 2721 --2730. 
S Boniecid: HeriMrz. T. V. str. 162. 



==================================== 158 • 

stko zaciera i niszczy bezpowrotnie wszelkie dzieła rąk ludzkich. Niewiadomo również^ 
czy rodziny Dzianottów, żyjące dotąd w Galicyi i Królestwie, znają bliższe szczegóły 
o antenatach swoich. Niechże przynajmniej to krótkie wspomnienie, przypomina sławę 
idi dawnych przodków. 

W posiadaniu Pana Adama Darowskiego w Rzymie, znajduje się nadto jeszcze 
trzeci dokument, nieznany w naszym kraju. Jest to zeszyt pergaminowy o 6 kartkach 
zr. 1653, złotemi literami i obwódkami ozdobiony, sporządzony w Rzymie: świade- 
ctwo wydane przez ngloriosa studionim mater^, t. j. tak zwana Sapienza, papieski 
uniwersytet teologiczny, z doktoratu teologii dla księdza Stanisława Gianotti, kustosza za* 
konu Jerozolimskiego Św. Grobu (Miechowici *), prowincyała w Małopolsce, proboszcza 
(praepositus) na Stradomiu w Krakowie u św. Jadwigi przy moście (ad pontem Regium), 
ij^ Królewskiej Mości Sekretarza. Długi tekst, ręcznie wypisany ozdobnie, opo- 
wiada o tem, kto Gianotti'ego egzaminował, i o papieżu Innocentym X. Jpse ąuoąue Dorni- 
m Stanislaus Gianotti Theologiae et Philosophiae doctor creatus, uii potiri et gaudere 
fossił et del)eat, dans insuper et concedens sibi licentiam, liberamąue facultatem et au- 
dorUatem tegendi, docendi, glossandi, interpretandi ac magistralem cathedram ascen- 
imdi"... Podpisał Yincentius Candidus, Sacri Palatii Apostolici Magister, ordinls Prae- 
Ucatorum m. p., pieczęć wypalona. Autentykacyę podpisał ks. Oktawiusz Biscionus. 

Ks. Jan Sygański 5. /. (Kraków). 



Hoczew i Balowie.,^ 

(Ciąg dalszy) 

V. Jan Bal pozostał, jak wspomnieliśmy, kalwinem, podobnie jak ojciec jego 
Macasz. Ale czasy się zmieniają, w miejsce prądów reformacyjnych i protestanckich, 
nurtujących całą Polskę za czasów ojca, przychodzi za życia syna reakcya katolicka, 
tak zwana kontrreformacya, w której ważną rolę odgrywa zakon Jezuitów, dążący 
wszelkimi sposobami do wyplenienia protestantyzmu. I znów ta reakcya odbija się 
na kościele w Hoczwi i na historyi domu Balów. Duchowieństwo przedsiębierze po- 
nowne usiłowania odzyskania kościoła w Hoczwi, tym razem skuteczniejsze, a obiera 
do tego drogę sądownictwa świeckiego już, a nie duchownego, jak w swoim czasie 
biskup Herburt to uczynił. Magnus Nijowski nCantor et officialis premisliensis^ sambo- 
rieasis et lescensis praepositus'' wziął sobie do serca gwałt, zadany przez Balów ko- 
ściołowi hoczewskiemu w roku 1629 — i o oddanie kościoła tego katolikom zapozywa 
Jana Bala, tudzież brata jego Stanisława, naprzód przed sąd grodzki w Sanoku, 
a wyrok zasądzający Balów potwierdza następnie i trybunał lubelski. Jednakże nie było 
sądzonem Magnusowi Nijowskiemu przeprowadzić egzekucyę wyroku, przedtem bo- 
wiem śmierć go dosięgła, a sprawa mimo orzeczenia trybunału nadal pozostaje w za- 
wieszeniu, nie było bowiem komu dalej ją prowadzić z gorliwością równą Nijow- 
skiemu. Lecz egzekucya wyroku staje się wkrótce niepotrzebną wobec tego, że Ba- 
kiwie wracają na łono kościoła katolickiego. 

O Kanonicy regułami grobu Chrystusowego, czyli Bożogrobcy, u nas w Polsce, od głównego 
kk Uatttoru w Miechowie, Miechowitami zwani. Ostatni z nich ks. Piotr Pękalski, prof. języków 
pny olwersytecie Jagiellońskim, autor kilku dzieł, zmarł w Krakowie 1874. 



================================^^ 154 . 

Czy Jan Bal przeszedł na katolicyzm, o tern należy wątpić i źródtowęj wiado- 
mości o tern nie mamy. Zdaje się jednak, że zmarł kalwinem, a do katolicyzmu po- 
wracają dopiero jego dzieci — Maciej (o którym wzmianki w aktach w latach 1612 
do 1651) ożeniony z Barbarą Orzechowiecką, córka Halszka i Piotr. Opis konwersyi 
tego ostatniego znajdujemy w metrykach parafialnych hoczewskich. Za sprawą pra- 
wdopodobnie i w obecności jezuity Brzeziński^o, dalej wobec pletuma hoczewskiego 
Stanisława Sursikiewicza, , który nam opis tego aktu pozostawił, wreszcie dominika- 
nina X. Jana, w lutym 1667 złożył Piotr Bal w kościele stężnickim wyznanie wiary 
katolickiej, wyrzekając ^ię herezyi. Uroczystemu temu aktowi obecni byli inni kato- 
liccy członkowie rodziny Balów, jak Piotr, dobrodziej Jezuitów w Krośnie, Stefan 
podkomorzy sanocki z synami Michałem i Stanisławem i żoną Zofią, Zofia Bełzecka 
wojewodzina podolska z domu Balówna i wiele szlachty okolicznej. 

Przed powrotem Piotra Bala, syna Jana, na katolicyzm, przeszedł na łono Ko- 
ścioła katolickiego jego imiennik i stryj, a rodzony brat Jana, również Piotr, o którym 
wyżej wspominaliśmy. Imię tego członka rodziny Balów spotykamy w sądowych 
aktach między rokiem 1598 a 1620. Piastuje on godność podkomorz^o sanocki^o 
i ożeniony jest z Jadwigą ze Szczekarzowic. Pan Piotr był, zdaje si^, cztowiekiera 
europejskiej kultury, bywałym za granicą i interesującym się zagadnieniami, które 
umysły ludzi XVII wieku poruszały. Do tych należaty przedewszystkiem zawsze 
jeszcze zagadnienia religijne. W podróżach swych zawadził Piotr Bal o Ingolstadt 
w Bawaryi i tam — mimo, że dotąd sam kalwin — wszedł w stosunki ze sławnymi 
owego czasu teologami katolickimi, Jerzym de Yalentina i Jakóbem Gretscherem. 
Wśród dysput teologicznych zdołali oni przekonać Pana Piotra o słuszności wierzeń 
katolickich i spowodować porzucenie przez niego kalwinizmu. Co więcej, ta zmiana 
wierzeń i zapatrywań tak dalece wstrząsnęła duszą Piotra Bala, że żałując iż tak 
długo błędnym naukom dawał wiarę i w herezyi trwał, postanowił dla ekspijacyi za- 
służyć się w miarę swych sił katolicyzmowi. Roku 1615 przeto zapisuje Piotr Bal 
Zakonowi Jezuitów sumę 10.000 złp. na budowę kościoła i koUegium w Krośnie. 
Sumy tak wielkiej jednak odrazu zapłacić nie mógł, to też obowiązek zapłacenia zna- 
cznej jeszcze