(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Biodiversity Heritage Library | Children's Library | Advanced Microdevices Manuals | Linear Circuits Manuals | Supertex Manuals | Sundry Manuals | Echelon Manuals | RCA Manuals | National Semiconductor Manuals | Hewlett Packard Manuals | Signetics Manuals | Fluke Manuals | Datel Manuals | Intersil Manuals | Zilog Manuals | Maxim Manuals | Dallas Semiconductor Manuals | Temperature Manuals | SGS Manuals | Quantum Electronics Manuals | STDBus Manuals | Texas Instruments Manuals | IBM Microsoft Manuals | Grammar Analysis | Harris Manuals | Arrow Manuals | Monolithic Memories Manuals | Intel Manuals | Fault Tolerance Manuals | Johns Hopkins University Commencement | PHOIBLE Online | International Rectifier Manuals | Rectifiers scrs Triacs Manuals | Standard Microsystems Manuals | Additional Collections | Control PID Fuzzy Logic Manuals | Densitron Manuals | Philips Manuals | The Andhra Pradesh Legislative Assembly Debates | Linear Technologies Manuals | Cermetek Manuals | Miscellaneous Manuals | Hitachi Manuals | The Video Box | Communication Manuals | Scenix Manuals | Motorola Manuals | Agilent Manuals
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Monografja historyczna miasta Radomia"

Google 



This is a digital copy of a book that was prcscrvod for gcncrations on library shclvcs bcforc it was carcfully scannod by Google as part of a projcct 

to make the world's books discoverablc onlinc. 

It has survived long enough for the copyright to cxpirc and thc book to cntcr thc public domain. A public domain book is one that was never subjcct 

to copyright or whose legał copyright term has expircd. Whcthcr a book is in thc public domain may vary country to country. Public domain books 

are our gateways to the past, representing a wealth of history, cultuie and knowledge that's often difficult to discovcr. 

Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journcy from thc 

publishcr to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commcrcial partics, including placing lechnical rcstrictions on automated querying. 
We also ask that you: 

+ Make non-commercial use ofthefiles We designed Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for 
person al, non-commercial purposes. 

+ Refrainfinm automated ąuerying Do not send automated querics of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a laige amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attributłonTht Goog^s "watermark" you see on each file is essential for in forming peopleabout thisproject and helping them lind 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can'l offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps rcaders 
discoYcr the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli icxi of this book on the web 

at |http: //books. google .com/l 



Google 



Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznydi pólkach, zanim została troskliwie zeska^ 

nowana przez Google w ramach projektu światowej bibhoteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 

dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 

dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 

dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 

długą podróż tej książki od wydawcy do bibhoteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady uźytkowEinia 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prEice takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostEu^czać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 
Prosimy również o; 

• Wykorzystywanie tych phków jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w nickomcrcyjnycti 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tlumaczeniEimi maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości telfstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny"Googłe w łsażdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowyeti 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 



Hganie prawa 

W ItEiżdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana łisiążka została uznana za część powszecłmego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób tralrtowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych lirajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej użj'wać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 
tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem [http : //books . google . comT] 



yWonografja Hisforyc^na 



MIASTA RADOMIA. 



■4«» 




MONOGRAFJA 



HISTORYCZNA 



miasta RADOMIA 



PRZEZ 



JfiUĄ IiUPOJłSKIE^O. 




RADOM. 

DRUK J. GRODZICKI i S-ka. 

1907. 




^V■ 



:; 



K:^v 



/ 



łr - o 




Herb m. Radomia. 




Widok nowego kościoła. 



\ 



A jako kto może 

Ku powszechnemu dobru niechaj dopomoże. 

JAN KOCHANOWSKI. 



Do rzędu starożytnych miast kraju naszego, zajmujących. 
•w historji niepośredhią kartę, można zaliczyć i Radom. Cho- 
ciaż Radom dzisiejszy, swym wyglądem zewnętrznym, nie 
przedstawia cech. starożytnego grodu, jednakże historja jego 
odległych, sięga wieków. Szybki wzrost Radomia w ostatnim 
lat dziesiątku, tak z biegiem czasu, niemal z rokiem każdym, 
zmienia dawną postać miasta, że jedynym środkiem mogącym 
cQa potomnych, przedstawić całą jego przeszłość, jego rozwój 
stopniowy, jego zabytki przeszłości, słowem wszystko to, co 
godne pamięci wieczystej — ^jest historyczna monogratja miasta. 
Kierując się powyższemi pobudkami, w książce niniejszej sta- 
rałem się w miarę sił i możności zebrać w jedną całość wszystko 
IrO, co dotąd już o Radomiu napisano i uzupełnić nowemi da- 
nemi, otrzymanemi przez czas kilkuletnich poszukiwań moich 
-w archiwach radomskich. Aczkolwiek wiele jeszcze źródeł zo- 
staje na przyszłość do ogłoszenia, co możebnem będzie po 
gruntownem uporządkowaniu archiwum magistratu radomskie- 
go, jednakże nie widząc podobieństwa, ażeby w dość krótkim 
stosunkowo czasie można było ten przedmiot całkowicie wy- 
ozerpać, nie wahałem się z wydaniem tego, co dotąd zebrać 
potrafiłem. Do względnego pośpiechu zniewalał mnie głównie 
cel, dla którego podjąłem tę pracę, a celem tym — nowobudu- 



— 6 — 

jąoy sią kościół w Radomiu. W myśl maxymy „bis dat qiii 
cito dat** postanowiłem całkowity dochód z rozprzedaźy ni- 
niejszego wydawnictwa przeznaczyć na cel powyższy, Mnienfiam, 
że zarówno dla dawnych mieszkańców Radomia, jako też i dla 
napływowej ludności lat ostatnich, nieznająr.ej historji miasta^ 
książka ta nie będzie pozbawioną pewnego interesu, a jedno- 
cześnie nabywającemu ją, da możność przyczynienia się cho- 
ciaż w małej części do szybszego ukończenia z upragnieniem 
przez wszystkich oczekiwanej nowej świątyni. 



J. Luboński. 



Staszów w 1904 r. 



L Hisforja ipiasfa l^adoipia. 



Początki Radomia giną we mgle prastarych wieków, 
a pierwsze wzmianki pisane, jako już o starym grodzie, spo- 
tykamy w XII st. w dokumencie bowiem z 1154 r. jest mo- 
wa że „wieś Sławno juxta Radom, nadaną jest katedrze Wło- 
cławskiej." W jaki sposób powstała nazwa „Radom" nic sta- 
nowczego powiedzieć nie można, rozmaicie ją wyprowadzają: 
od „domu rady'^ od słów króla Kazimierza W. „rad wam dam" 
i od imienia własnego „Radomir." O ile wyżej przytoczone 
źródłosłowy zasługują na wiar^ postaramy si^ poniżej wyjaśnić. 

W wiekach przedchrześcijańskich plemiona słowiańskie 
z sąsiadujących z sobą rodów formowały związki, czyli tak 
zwane „opola." Opola bywały oszańcowane, a wśród nich, 
zwykle na wzgórzu, znajdowało się miejsce warowne, otoczone 
wałem i palisadą, czyli tak zwany „gród," służący okolicznej 
ludności za schronienie przed nieprzyjacielem. W „grodzie" 
znajdował się dworzec, zbudowany z bierwion starodrzewa, 
zacinanych, czyli zamykanych na węgłach w „zamek." ^) Począt- 
kowo wszystkie takie zamki były drewniane, dopiero od cza- 
sów króla Kazimierza W. zamieniono Je na murowane. Kaźden 
zamek miał swego naczelnika, czyli włodarza (vlodarius) ma- 
jącego władzę sądową, wojskową i porządkową na całą okolicę, 
następnie zaś naczelnikami grodów byli starostowie i kaszte- 
lanowie (castellanus od słowa castellum — zamek). Ponieważ 



^) Stąd prawdopodobnie wyprowadzają nazwę zamków warownych. 



— 8 — 

w grodach zamieszkiwali rycerze, broniący ludność od napa- 
dów nieprzyjaciela i rozbójników, nic wiąc dziwnego, że w oko- 
licach takich grodów zaczęły powstawać nowe osady, chronią- 
ce się pod osłonę oręża. W ten więc sposób mógł powstać 
Kraków przy górze Wawel, Lwów — przy Wysokim zamku, 
Wilno — przy Turzej górze i wiele innych miast i miasteczek. 

Według słów Oskara Kolberga, w czasach przedhisto- 
rycznych, w okopie nad rzeką Mleczną, nad którą leży Ra- 
dom, było oszańcowane opole, w którem starszyzna lacka od- 
bywała swoje zebrania czyli „wiece." I rzeczywiście, jak przy 
każdej starosłowiańskiej osadzie, tak i na łąkach około Mlecz- 
nej była góra, służąca w czasach przedchrześcijańskich za 
miejsce zgromadzeń religijnych i politycznych oraz schronie- 
niem w czasie napadów nieprzyjaciela. Powierzchnia tej góry 
przy starym Radomiu miała 3 morgi 79 prętów, obwodu u'gó- 
ry 622 łokci, u spodu — 896 łokci, średnica jej u góry wy- 
nosiła — 198 łokci, w podstawie — 285 łokci, wysokość piono- 
wa — 15 łokci, a długość boków — 19 łokci. Góra ta znajduje 
się po dzień dzisiejszy, w okolicach Starego miasta, a w XVI 
st. twierdzono, że na niej stał dawniej zamek, przyczem 
w XVII st. nazywano ją „mons ąuondam arcis", t. j. góra 
niegdyś zamkowa, a następnie „mons S. Petri" góra Sw. Pio- 
tra", która to nazwa utrzymała się po dzień dzisiejszy (Pio- 
trówka^). Owóż ponieważ na górze tej, za czasów 12 wojewo- 
dów, miał się znajdować dom, w którym starszyzna zbierała 
się na narady, stąd wyprowadzają nazwę Rad — dom, a z niej 
Radom. 

Według innych nazwa Radomia pochodzi jakoby od słów 
króla Kazimierza W., wyrzeczonych do osadników tutejszych 



^) O dziejach przed historycznych Piotrówki, zob. „Poszukiwania 
archeologiczne w Królestwie Polskiem, dokonane przez Marjana Wawrze- 
nieckiego i Szczęsnego Jastrzębowskiego v 1903 roku", (str. 13, 14 i tablice 
XII i XIII). Nakład Akadeniji IJraieiętności w Krakowie. Rok 1905. 



- 9 — 

w okolicznościach następujących. Wiadomo iż pierwotnie cała 
kraina polska była pokryta lasami, a ziemia była własnością 
panującego, który rozdawał ją osadnikom, ci zaś wycinali bo- 
ry, zakładali gola i dawali daninę na utrzymanie drużyn 
zbrojnych. W owych czasach Radom otoczony był ze wszyst- 
kich stron leśnemi puszczami:" od wschodu ciągnęła się puszcza 
zwoleńska, od zachodu — opoczyńska, od południa — iłżecka 
i od północy — kozieniecka, a w puszczach tych pełno było 
grubego zwierza i rabowały bandy rozbójników. Otóż w czasie 
pobytu króla Kazimierza W. w Radomiu, który z zamku tu- 
tejszego robił częste wycieczki na łowy do przyległych borów, 
mieszkańcy prosili króla o danie im przywilejów i obrony 
przed rozbójnikami. Król miał odpowiedzieć ,,rad wam dam" 
i przez tę obietnicę nadał nazwę, powstającej osadzie. Nazwę 
Radomia wyprowadzają też od legendy następującej: 

Kazimierz W. goniąc pewnego razu w lasach sulejow- 
skich jelenia, wypłoszył z legowiska dzika, który rzucił się na 
dziewicę, zbierającą zioła, król zabił dzika oszczepem, ratując 
dziewicę od niechybnej śmierci. Dziewicą tą kształtnej postaci 
i zachwycających wdzięków, była znana w historyi Esterka, 
która wywarła na króla tak silne wrażenie, że przywiózł ją 
do zamku radomskiego i częste chwile przy jej boku spędzał, 
a że król rad był w domu Esterki przebywać, stąd jakoby 
powstała nazwa Radomia. Najbardziej atoli prawdopodobnym 
zdaje się być wywód- nazwy Radomia, który Rafał Lubicz 
(Hieronim Łopaciński) w ten sposób objaśnia^): „Pomiędzy 
miejscowemi nazwami polskiemi wielką liczbę stanowią przy- 
miotniki, utworzone od imion osobowych pierwotnych założy- 
cieli i właścicieli osad — domyślano się bowiem przy nich rze- 
czowników: dom, dwór, gród, łan, grunt, poręb — z zapytaniem 
czyj? W ten sposób stworzyły się nazwy miejscowe: Ej^ak-ów, 



^) Gazeta Radomska— 1 890 r. 




Vv 




:^S u 



(" 



VJ 




Herb m. Radomia. 




i 




Widok nowego kościoła. 



— 14 — 

4 

szy Kaptur). W dniu 29 maja 1389 r. oczekuje w Radomiu 
na swego małżonka królowa Jadwiga, a tegoż roku dnia 10 
października posłowie Mircia hospodara wołoskiego zawierają 
tutaj z Jagiełłą rozejm przeciwko cesarzowi Zygmuntowi. 
W 1390 r. w Radomiu pozwolił Jagiełło obywatelom m. San- 
domierza sprowadzać sól bez cła lądem i wodą na skład 
z Wieliczki i Bochni. 

W 1391 r. w dzień Św. Młodzianków uwalnia mieszkań- 
ców tegoż miasta od płacenia wszelkich grzywien i mostowe- 
go w Ryczywole, Stężycy, Kazimierzu i Opatowie. W 1393 r. 
Hinczko podskarbi królewski zbiera w Radomiu dochody 
z ziemi sandomierskiej, a że jednocześnie z nim znajdują się — 
Spytek z Melsztyna i Klemens podkanclerzy, przypuszczać 
należy, że w tym czasie bawił też i Jagiełło. 

Dnia 11 marca 1401 r. w Radomiu prałaci, baronowie 
oraz ogół ziemiaństwa oświadczają swoje zjednoczenie się 
z Litwą. W 1409 r. w niedzielę wśród oktawy Św. Jakóba, 
Jagiełło będąc w Opocznie, wydaje dla Radomia przywilej, 
w którym powiedziano „zważywszy przeciążenie miast naszych 
zbytniemi podwodami, postanowiliśmy je pouchylać, aby miesz- 
kańcy od nich wyswobodzeni, mogli odetchnąć i modlić się 
za nas i potomstwo nasze. Żeby zaś i miasto nasze Radom 
z łaski tej korzystało, wszystkich jego obywateli od wszel- 
kich podwód na zawsze uwalniamy. Ani wozów zatem, ani 
koni urzędnicy nasi brać tu niemają, tylko na potrzebę naszą, 
kiedy w Radomiu będziemy, sami tameczni mieszkańcy, dla 
odstawienia naszych rzeczy, trzy albo cztery wozy, nam i pa- 
ni królowej, naszej małżonce, dać obowiązani będą do miasta 
czyli miejsca najbliższego, gdzie stanąć nam wypadnie, a to 
według zwyczaju zachowywanego przez ś. p. króla Kazimie- 
rza poprzednika naszego. A jeżeliby z konieczności obywatele 
na żądanie nasze dali podwody, te im wynagrodzone zostaną'' ^) 

^) Pamiętnik religijno-moralny 1856 r. str. 458. 



— 15 — 

W 1429 r. na wiecach w Radomiu Mikołaj wojewoda sando- 
mierski, Andrzej — podkomorzy, Mikołaj Powała — podstoli san- 
domierski, Jan — kasztelan radomski i inni pogodzili dziedziców 
Kobylan z dziedzicem Skaryszewa o granice i branie drzew 
z lasu skaryszewskiego. Tegoż roku powstaje w Radomiu .szpi- 
tal Św. Ducha, a królowa Zofja na jego utrzymanie przezna- 
cza co tydzień korzec mąki z młyna Pacyny i ustępuje sa- 
dzawkę na rzece Mlecznej. W 1439 r. podczas morowego po- 
wietrza, przebywa w poblizkiej Jedlni, należącej do dóbr ra- 
domskich król Władysław Warneńczyk. W 1444 roku królowa 
Zo§a za bytnością w Radomiu potwierdza zapis Jana Witko- 
wicza obywatela z nowego Radomia, dwóch łanów na Zamły- 
niu na korzyść szpitala Sw. Ducha, a jednocześnie pozwala, 
aby z ogrodów przedmiejskich i łąk oraz domków pod mura- 
mi stojących w mieście i na wałach i z browarów na miej- 
scach pustych pobudowanych, brano czynsz nie na zamek, 
ale na ratusz, a z ogrodów ku Dzierzkowu i za starym Rado- 
miem, tudzież z domów miejskich, aby szedł po jednym gro- 
szu, jak dawniej na zamek. Król Kazimierz Jagielończyk czę- 
sto też w Radomiu przebywał, a żona jego królowa Elżbieta 
zamieszkiwała jakiś czas na zamku radomskim. Wiele też przy- 
wilejów, bądź nowych, bądź też potwierdzenie dawnych, otrzy- 
mał Radom od wspomnianego monarchy. Ważnym jest przy- 
wilej dany w Łęczycy dnia 8 maja 1454 r., którym król wska- 
zał szczegółowo trakt handlowy dla kupców, przybywających 
z Bełżca, Inowłodza przez Radom W 1469 roku w czasie po- 
bytu króla Kazimierza Jagielończyka w Radomiu, przybyli 
posłowie króla czeskiego Jerzego z oświadczeniem, iż zważyw- 
szy słabość swego monarchy, pochodzącą ze zbytniej otyłości, 
wybrali na tron Władysława, pod warunkiem, ażeby Jerzy do 
śmierci berło piastował, a król polski bronił go od wszelkiej 
napaści, pojednał z papieżem, dotrzymał małżonce posażnych 
praw i aby pojął za żonę Ludwikę, córkę Jerzego; po długich 



— 16 — 

naradach wyznaczono posłów do Czech w celu złagodzenia 
warunków. W 1473 r. w Niedzielę po Wniebowstąpieniu król 
Kazimierz Jagielończyk w Radomiu oświadczył przebaczenie 
Warmii, że siQ poddała biskupowi kamińskiemu Mikołajowi 
Thungen. W 1475 r. oboje królestwo przyjmują w Radomin 
swaty bawarskie o rękę królewny Jadwigi Jagiellonki. 

W 1481 r. zamieszkiwał w Radomiu przez pewien czas 
drugi syn Kazimierza Jagielończyka królewicz Kazimierz.^) 
Królewicz ten miał powierzone przez ojca wykonywanie tutaj 
pewnej władzy namiestniczej. Na tem stanowisku okazał się 
nader wielkodusznym, gdyż nawet współczesny kronikarz 
pruski, tak się o nim wyraża: „Er war seer klugk und hatte 
gerethe* 2 jahr geregireth, das der her Konig im zeulis und 
die herschaft und alle leute sagten im gros lob nach." O tem 
jak dalece był sprawiedliwy świadczy też list, datowany 
w Radomiu dnia 11 lutego 1482 r. do Wrocławian, w któ- 
rym między innemi pisze: „było by mi to najmilszem, nietyl- 
ko ze względu na samą sprawiedliwość, którą nad wszystko 
inne uprawiać winienem i pragnę, ale i ze względu na. to 
aby wam jak sobie najbardziej życzę, stało się zadość".^) 
W 1468 r. Kazano wski buduje w Radomiu kościół i klasztor 
00. Bernardynów. W 1488 r. król Kazimierz Jagiellończyk 
w Radomiu na prośbę Jana z Podlodowa uposaża Przytyk. 
W 1492 r. na Zielone Świątki zapowiedziany był sejm w Ra- 
domiu, lecz król w drodze do Radomia, zachorował na puch- 
linę w Grodnie i zmarł tam dnia 7 czerwca 1492 r. W farze 
radomskiej w 1495 r. Fryderyk Jagiellończyk szósty syn Ka- 
zimierza Jagiellończyka, odbiera z rąk wielkiego wikarjusza 
Yitreatora oznaki kardynalskie. W 1497 r. król Jan Olbracht 
datuje w Radomiu przywilej dla Mikołaja Tirleja na chorą- 



^) Urodzony w Krakowie 3 października 1458 r., zmarł w Wilnie 
4 marca 1484 r., kanonizowany przez papieża Leona X w 1521 r. 
2) Kraj z 1899 r. >& 45. 



— 17 — 

stwo krakowskie, za zwycięstwo pod Kopersztynem. Przy koń- 
cu 1501 r. przejeżdża przez Radom na koronacyę do Krako- 
wa Aleksander Jagiellończyk. Za panowania tego króla Ra- 
dom znów otrzymuje nowe przywileje i potwierdzenie daw- 
niejszych. W 1504 r. Aleksander Jagiellończyk w Radomiu 
zapisuje siostrze swej Elżbiecie zamek radomski wraz z zie- 
mią w dożywocie; pozwala Janowi eTaniszewskiemu pobierać, 
od kupców, jadących z Radomia do Warszawy przez gi'oblę 
i most na Mlecznej, mostowe w granicach wsi Janiszewa. 
W 1505 r. za tegoż króla odbywa się w Radomiu sejm walny, 
na którym uchwaloną została tak zwana konstytucja „nihil 
no vi." Wreszcie tego roku król rozstrzyga ostatecznie w Ra- 
domiu spór pomiędzy Gdańskiem i Elblągiem o wyspę Ne- 
ryngę, oraz potwierdza ustąpienie przez siostrę swą Elżbietę 
domku zamkowego z placem za dom, należący do ołtarza Bo- 
żego Ciała, na rzecz klasztoru 00. Bernardynów w Radomiu. 
W 1506 roku wstępuje na tron Zygmunt I i tegoż roku 
przeprawiwszy się przez Wisłę pod Kozienicami, przyjmuje 
w Radomiu podatek koronacyjny od starosty Szafrańca, 
a w następnym roku wykupuje, zastawiony przez swych po- 
przedników zamek radomski za 3000 ^złp. i przyłącza go do 
skarbu^). W 1513 roku Zygmunt I przedstawia zgromadzo- 
nym w Radomiu, stanom królestwa potrzebę obmyślenia środ- 
ków, celem obrony królestwa od nieprzyjaciela i wyznacza 
fundusz na obronę Krakowa, Płocka i Podola. W 1519 r. we 
Wtorek po Trzech Królach, będąc w Radomiu, potwierdza 
kupno pola i łąki u Strzembosza przez Stanisława Młockiego 
plebana i dziedzica Wieniawy. W 1525 r. w poniedziałek po 
Trzech Królach, uznawszy zasługi Piotra Hadynowskiego, bur- 
grabiego zamku radomskiego, nadaje mu wieczyście dom 
w rynku, ogród na przedmieściu i łan pola na Zamłyniu z dwo- 



^) Za panowania Zygmunta I, wykupiono z zastawu dobra królew- 
skie i starostwa, za ogólną sumę 122,400 czerw. zł. 

Monog^rafja historyczna m. Radomia. o 



— 18 — 

ma łąkami. Tegoż roku uwalnia Radom od opłaty grobelne- 
go i części szosu (wedle ustawy z 1510 r., wynoszącego 72 
grzyw. 12 gr.) przeznaczając takowe na obronne ubezpieczenia 
Hadomia. Za panowania Zygmunta Augusta zamek radomski 
gościł przez dłuższy czas w swych murach. Barbarę Radziwił- 
łównę. Zygmunt August w liście pisanym dnia 25 sierpnia 
1548 r. do podczaszego Radziwiłła, daje wskazówki w jakich 
szatach ma przybyć Barbara do Radomia. „Jej K. M. raczy 
chcieć mieć naukę od nas w jakiej szacie Jej K. M. i w jako 
miąższych (grubych) płachtach by Jej K. M. jechać i nas wi- 
tać miała. Tedy niechaj Jej K. M. w szacie czarnej z sukna 
włoskiego i także też w płachtach nie miąższych jakoby rań- 
tuchach ^ chustach) jechać i nas witać tamże raczyła"... 

Na powitanie królowej, które nastąpiło pod Łukowem, 
wyjechali: wojewoda ruski Piotr Firlej, wojew. inowrocławski 
Jan Kościelecki, wojew. lubelski Jan z Tenczyna, kasztelan 
radomski Żarnowski, biskup płocki Andrzej Noskowski: z pań 
zaś księżna mazowiecka Anna Odrowążowa, wojewodzina rus- 
ka Katarzyna Firlejowa, wojewodzina podolska Anna Mielecka 
i wiele innych. W dniu 18 września 1548 r. nastąpił wjazd 
Barbary do Radomia. Szczegóły tego wjazdu znajdujemy 
vr liście brata Barbary, podczaszego Radziwiłła, pisanym z Je- 
dlni d. 28 września 1548 r. do matki kasztelanowej wileńskiej. 
„Przed Radomiem ćwierć mile jego k. m. raczył potkać jej k. 
m. małżonkę swą. Na polu stał jego k. m. po prawej ręce, ja- 
koby 20 sążni od drogi, tam było posłano od króla aż do 'dro- 
gi po ziemi — czarne liońskie sukno, królowej kolebka aż do 
sukna przyszła, tuże królowa wysiadła i szła do króla, a król 
do niej, tu prawie w połowicy onego sukna się przywitali* 
Podkanclerzy Mikołaj Grabią ten od króla witał królową jej 
m. dosyć prezciwie, ale pan lubelski Stanistaw Maciejowski, 
ten rzecz od królowej uczynił ku królowi tak prezciwą, po- 
ważną i pokorną iż się wszem ludziom podobała, a wszędy tern 



— 19 — 

allegował „jej k. m. moja miłościwa pani, wiecznie poddana 
służebnica i małżonka w. k. m. swego m. p." Temże się to naj- 
więcej ludziom podobało że pokornie było. W Radomiu tegoż 
dnia panowie litewscy wszyscy i polscy, którzy z jej k. m. przy- 
jechali s koni zsiadłszy, prosto szli do stołujegok. m. jeść. Skoro 
po obiedzie wnet od stołu wstawszy jego k. m. szedł na górę 
do jej k. m. i był tam jego k. m. z godzinę. Tam jest izba 
wielka, było w niej tak wiele ludzi, iż na krużgankach nie- 
którzy stali, patrząc a dziwując się temu stadłu panów na- 
szych, a niektórzy błogosławili, niektórzy mówili: „wierzęó już 
wiekuiście ją pojął" drudzy szemrali to i owo, a tak być mu- 
si między ludźmi, by się też co najlepszego stało, tedy się 
nie \vszystkim może podobać."^) Przez cały październik bawił 
król na zamku radomskim, udając się często z małżonką na 
łowy do poblizkiej Jedlni, lub w odwiedziny do przyjaznych 
sobie senatorów ziemi radomskiej. Barbara, pomimo świetne- 
go orszaku, jaki ją otaczał na zamku radomskim, czuła się 
zaw^sze samotną i smutną, gdyż zbliżała się dla niej chwila 
krytyczna, sejm piotrkowski, rozpoczęty d. 1 listopada, na któ- 
rym to sejmie miał się roztrzygnąó jej los. Otrzymała tutaj 
wiadomości o owych burzliwych Avy stąpieniach sejmu, mają- 
cych na celu skłonić monarchę do zerwania z nią związków 
małżeńskich. Wreszcie w połowie stycznia 1549 r. Barbara 
opuszcza zamek radomski, przenosząc się z całym swym dwo- 
rem do Nowego Miasta — Korczyna, skąd nakoniec d. 13 lu- 
tego tegoż roku odbyła z mężem wjazd na zamek krakowski. 
Nie długie było pożycie Zygmunta Augusta z Barbarą, bo już 
w czerwcu 1551 r. prowadził przez Radom ciało jej, w drodze 
z Krakowa do Wilaa. Po powrocie z pogrzebu król zatrzy- 
mał się w Radomiu, skąd w liście pisanym d. 20 stycznia 1552 
roku do marszałka Radziwiłła, w ten sposób opisuje spotkanie 
swoję z królową Boną na zamku radomskim. 



*) Pamiętnik Barbary Radziwiłłówny— M. Balińskiego t. II str. 25-26. 

2* 



— 20 — 

„Skoro do gmaclm przyszedłszy, bardzo krótko posie- 
dziawszy, kazaliśmy hnet (wnet) wszystkim wystąpić, tak że 
wszyscy wystąpili też panie i panny wyszły, samiśmy tylko 
z Jej M. zostali, a karliczka jeno przy Nas ostała. Naprzód 
odtąd się rozmowa poczęła, iż Nam dziękowała żeśmy jej rze- 
czy w księstwie nuszem litewskiem postrzegali (przestrzegali) 
i one w obronie naszej mieli. My acz nie pomnimy w czem- 
byśmy Jej M. tam bronili, jednak tośmy tak to za to przyjęli, 
mało albo nic słÓAv za to nie czyniąc. A przytem daliśmy 
.Jej M. (wziąwszy od Komorowskiego) cednłę, na której są na 
sejmie litewskim Naszym przeciw Jej M. napisane artykuły. 
Wziętą cedułę nie czedszy (nie czytawszy) schowała ją. Po- 
tem około królewien Ich M. sióstr Naszych poczęła mówić, 
abyśmy myśleli, żeby za męże mogły być tem rychlej wydane, 
przypominając iż czasy wielkie siostrom Naszym przyszły; 
przeczby to (dla tego by to) nic nie mieszkając obmyśli waó 
potrzeba. Myśmy na to odpowiedzieli, iż to znamy że czas 
temu wielki jest i mybyśmy radzi do tego pracy i pilności 
przyłożyli, byśmy rozumieli gdzie a jako? powiedziała potem: 
Iżem ja o tych rzeczach traktowała z księciem pruskim 
i o temem wszystkiem W. K. M. znać dawała, żądając aby 
takoż W. K. M. w tem książę pruskie napominał i posłałam 
była około tego odpowiedź księcia pruskiego W. K. M. przez 
Lasockiego i tośmy też wskazali że tychtam książąt mała ma- 
jętność jest, za które miały być rajone i t. d. Około tego 
było długo mowy. Myśmy odpowiedzieli iż sami ustnie z księ- 
ciem pruskiem o temeśmy mówili ale jako J. M, w tej mierze 
(frigide) zimno odpowiedź dał, także też z Nami bardzo fri- 
gide o tem mówił i t. d."^;. 

W maju 1563 r. na zamku radomskim zamieszkała trze- 
cia żona Zygmunta Augusta — Katarzyna Austryacka. Małżeń- 
stwo z Katarzyną zostało z obydwóch stron zawarte niechęt- 



M Jagiellonki polskie t. IV str. 5. 



— 21 — 

nie, wiedziała bowiem Katarzyna, że siostra jej Elżbieta, pierw- 
sza żona Zygmunta córka cesarza Ferdynanda^), nie zaznała 
szczęścia, Zygmunt August zaś pamiętał ile mu pierwsza żona 
sprawiła przykrości ciągłemi sporami z jego matką królową 
Boną. Małżeństwo zawarte zostało ze względów politycznych, 
król Zygmunt przez związek ten chciał zerwać zamierzony so- 
jusz Rosyi z Niemcami, cesarz zaś Ferdynand spodziewał się 
uzyskać przyrzeczenie Zygmunta, że w razie bezpotomnego 
jego zgonu, korona polska dostanie się dworowi rakuskiemu. 
Prócz wzajemnych nieporozumień natrętne zabiegi rodziny Ka- 
tarzyny o następstwo po Zygmuncie Auguście, znoszenie się 
w tym celu z ościennemi państwami, w końcu zaś wielka cho- 
roba, na którą królowa cierpiała, zraziły króla i czując do 
niej wstręt niepokonany, żądał rozwodu. Rozwodowi przesz- 
kadzał jednak nuncjusz papieski kardynał Commendoni, który 
przybył w tym celu do Radomia d. 3 grudnia 1564 r. i odwie- 
dził królowę na zamku radomskim. 

, Pobyt 'Swój na zamku radomskim Commendoni opisuje 

w liście swym, pisanym do kardynała Karola Boromeusza, te- 
mi słowy: „Przybyłem dziś do Radomia, gdzie mieszka kró- 
lowa i tegoż samego wieczoru byłem u najjaśniejszej pani, po- 
cieszając ją imieniem Ojca Św. po stracie cesarza^) j. m. cho- 
ciaż już przed trzema miesiącami dopełniłem względem jej te- 
go obowiązku, przez jednego z moich sekratarzów, którego tym 
końcem umyślnie do Radomia posyłałem. Królowa zdawała 
się to nader mile przyjmować i najpokorniej całuje za to naj- 
świętsze nogi Jego Świątobliwości, prosiła bym nazajutrz rano 
ją odwiedził dla swobodniejszego pomówienia" ^). Następnego 
dnia t. j. 4 grudnia, Commendoni miał a królowej tajemne po- 
słuchanie, o którem zdaje następującą relację: „Królowa od 
tej pory, jak zaleciłem odwiedzić ją mojemu sekretarzowi, usil- 

h Zaślubiona w 1543 r. zmarła w Wilnie w 1545 r. 
^) Cesarz Ferdynand zmarł d 25 lipca 1564 r. 
^) Jagiellonki polskie t. III str. 104. 



— 22 — 

nie żądała abym w powrocie z Rusi odwiedził ją osobiście 
i tegoż wieczora któregom przybył chciała zemną mówić na- 
tychmiast co do czasu tajemnego posłuchania. Na niem wła- 
śnie przełożyła mi dokładnie stan swój nieszczęśliwy, uskarża- 
jąc się, że oprócz bezpo wodnego jej opuszczenia, starano się 
jeszcze o rozwód i że to jakoby było główną przyczyną syno- 
du Trydenckiego. Roztrząsała potem wszystkie czynione jej 
zarzuty z taką uwagą, z taką oględnością i uszanowaniem dla 
króla, że niewiem czy więcej politowania, czy podziwienia we 
mnie wzbudziła. Później mówiła że zna dobrze jaki w tero 
wszystkiem mają udział ministrowie, a osobliwie posłowie dwo- 
rów, prosiła mnie więc i zaklinała na święte kapłaństwo, na 
imię, którem aż dotąd posiadał, na życzliwość jaką mi okazy- 
wał najjaśniejszy jej ojciec i jaką mają ku mnie najjaśniejsi 
jej bracia, tudzież książę bawarski, ażebym się nad nią zlito- 
wał, potem zaś wynurzyła się zupełnie i rzekła że doniesiono 
jej tajemnie o czynionych zabiegach u Ojca Św. o rozwód i że 
już Jego Świątobliwość za radą i wdaniem się mojem na to 
pozwala, lecz że sam radził aby tę sprawę pierwej rozstrzą- 
snąć na synodzie, że to było powodem tylu łask, któremi król 
mnie zaszczyca, wszakże chociaż niektórzy nuncjusze apostol- 
scy podobnemi sposobami i nieprawemi drogami zjednali sobie 
względy i zaszczyty ona tak o mnie sądzić nie może. 

Wszystkie te wyrazy wymawiała z gorzkiemi łzami i łka- 
niem, tak że zaledwie mogłem jej odpowiedzieć. Podziękowa- 
łem naprzód, że mnie o tem wszystkiem uwiadomić raczyła, 
a potem rzekłem, że chociaż przyjazne stosunki Jego Ces. Mo- 
ści z Jego Świątobliwością mogłyby dostatecznie Jej Królew- 
ską Mość zabezpieczyć, głównie atoli uspokoić ją powinna ta 
uwaga, że Ojciec Św. na pierwszym względzie ma Boga, któ- 
ry Go postanowił namiestnikiem swoim i sędzią na ziemi. 
Zszedłem potem do wyrazów tyczących się mojej osoby i upe- 
wniłem najrzetelniej, że król przedemną ani jednego nawet 



_ 23 — 

słowa o rozwodzie nie wspomniał, nietylko aby ^o przezemnie 
miał ułatwiać, że względy królewskie przypisuję tej przyczy- 
nie, iż jestem nuncjuszem Jego Świątobliwości i królowa Jej- 
mość może być najpewniejszą, ze wcale nie w nadziei rozwo- 
du owszem niczem się tak nie brzydzę, jak podobnem prze- 
kupstwem, bo tym sposobem za lichą nagrodę frymarczy się 
sprawiedliwość, godność stolicy apostolskiej, a nawet wiara 
samych, że jej ministróvsr, że w tej lub innej zręczności za ła- 
ską Boga pragnę i spodziewam się przekonać kiedyś królowę 
żem wprost przeciwnie postępował, że starałem się różnemi 
drogami i pod rozmaitemi pozorami odwieść od tych zamia- 
rów, przytłumić te myśli, i że w tej mierze takież jest zdanie 
i Ojca Sw. Prawda tego co mówiłem takiej mocy wyrazom 
moim dodała, że biedna królowa zdawała się odżywiać, nabra- 
ła sił i ducha, jakoż na wieczerzy widziałem ją wielce pocie- 
szoną, Nakoniec żegnając' mnie, wzięła znowu na stronę i pro- 
siła abym zalecił pobożne jej służby Ojcu Świętemu, błagając 
aby raczył ją mieć w opiece i nie zapomniał w świętych mo- 
dlitwach, aby ją Pan Bóg w tych zmartwieniach pocieszył. 
Rozumiem że wojna Węgierska zwiększyła podejrzenie królo- 
wej, niektórzy bowiem utrzymują, że dla tego rozwodu i dla 
innych praktyk Cesarza z Ministrem pruskim i Moskwą prze- 
ciwko Królestwu Polskiemu starano się go uwikłać w te kło- 
poty Siedmiogrodzkie. Jakąkolwiek będę miał odpowiedź rze- 
czy rozwodu, choćby najobojętniejszą naj pokorniej upraszam 
W. D. rozkazać ją kluczem pisać" ^). 

Podług lustracyi 1564 r. Radom ówczesny posiadał 116 
domów, z nich 4 libertowane, jatek 14, z każdej dawano po 4 
kamienie łoju, z nich 8 na szpital Św. Ducha, szewcy płacili 
ogółem, 2 grzyw., prasołowie 6 grzyw., 12 kramarzy — po 8 gro- 
szy każdy, 24 piekarzy— po 4 gr. każdy, 2 sprzedających su- 
kno — po 1 gr. łokciowego; prócz tego miasto miało: dwie ła- 



Jagiellonki polskie t. III str. 105. 



- 24 — 

źnie: miejską i wójtowską, trzy młyny: dwa nad Mleczną i je- 
den nad rz. Parznia i Siczek, a corocznie przez Radom pędzo- 
no z Rnsi do Szląska około 8,000 wołów. \V połowie kwiet- 
nia 1565 r. odwiedza królowę na zamku radomskim kardynał 
Hoży OSZ, a tegoż samego roku w połowie czerwca ponownie 
Commendoni. Gdy opowiedział królowej wszystko co zaszło 
na sejmie piotrkowskim, na którym toczyły się rozprawy 
o przyszłem pożyciu Zygmunta Augusta lub o prowadzeniu 
sprawy rozwodowej, królowa, wysłuchawszy relacyi legata, za- 
lała się łzami i rzekła: „że wolała by przenieść największe 
cierpienia, raczej wskoczyć do ognia, niż stać się przyczyną 
zatargów i nieprzyjaźni między cesarzem i królem, któremu 
ją za zezwoleniem stolicy apostolskiej poślubiono, celem utrzy- 
mania zgody pomiędzy dwoma najjaśniejszemi domami, że 
obecnie swoje smutki przyjmuje, jako pochodzące z ręki bos- 
kiej, z której spodziewa się siły i wytrwałości do mężnego ich 
zniesienia." W styczniu 1566 r. Katarzyna bawiła jeszcze na 
zamku radomskim i przy końcu jej pobytu odwiedzał ją też 
poseł cesarski Andrzej Dudycz. 

Katarzyna wyjechała z Radomia w początkach sierpnia 
tegoż roku, przenosząc się do Wielunia, skąd po kilku miesią- 
cach wyjechała z Polski na zawsze, a osiedliwszy się w Linen 
nad Dunajem, żyła tam jeszcze lat sześć, zachowując żal po 
mężu i Polsce. Ze szlachty radomskiej towarzyszył królowej 
za granicę Stanisław Gniewosz z 01exowa i tam umarł. 

Okolica Radomia w owej epoce, według słów Commen- 
doniego, miała być zupełnie katolicką. Twierdzenie to zdaje 
się być wątpliwem, gdyż w 1559 r* orędownik tutejszych pro- 
testantów podkomorzy łęczycki Stanisław Lasocki imieniem 
rycerstwa sandomierskiego i radomskiego, przekonywał króla 
Zygmunta Augusta, że wbrew Commendoniemu, okolice Ra- 
domia pełne są wyznawców nowej wiary i że protestanci ma- 
ją nawet swój osobny dystrykt radomski; dzieje zaś kościołów 



— 25 — 

wyznania helweckiego, wymieniają następujące .zbory) kaplice 
helweckie: Goryń, Gutów, Jasionów Jasionna , Jedlińsk, Klwów, 
Lipsko, Olesków (01exówi, Potkanna, Przytyk, Radzanów, Ry- 
ki, Sienno, Skrzyńsko, Solec, Sulgostów, Szydłowiec, Wrzos, 
Zakrzów, Owadów i Wsola. W lutym 1574 r. prowadzono 
przez Radom z Promnika do Krakowa ciało Zygmuta Augusta. 

W 157.6 r. przejeżdża przez Radom król Stefan Batory 
i potwierdza dla miasta dawne przywileje. Dnia 17 kwietnia 
1578 r. Stefan Batory ponownie zawitał do Radomia i dato- 
wał tutaj swój rozkaz do Andrzeja Zborowskiego marszałka 
nadwornego, starosty radomskiego, mocą którego obywatelowi 
radomskiemu Krzysztofowi, zwrócono ogród królewski przy 
wale w miejsce zabranego przez poprzednich starostów. 

W 1588 r. w jesieni zamek radomski znów gościł w swych 
murach wdowę po Stefanie Batorym królowę Annę i jej sio- 
strzenicę królewnę szwedzką Annę, które zamieszkały tu przez 
pewien czas, skutkiem panującej w tym czasie zarazy morowej. 

Król Zygmunt III w drodze na sejm piotrkowski d. 8 
października 1588 r. potwierdza w Radomiu przywilej dany 
przez Stefana Batorego w Toruniu w 1576 r. 

W dniu 2 lutego 1592 r. odbywa się w Radomiu zjazd 
protestantów w celu pozyskania na sejmie wznowienia uchw^a- 
ły konfederacyi generalnej warszawskiej z 1573 r. i wyznacze- 
nia miejsca jawnej czci Boga, z powodu jednak małej liczby 
uczestników zjazd przeniesiono do Lublina na kadencyę try- 
bunału. Dnia 16 wTześńia 1596 r. przybyli z Iłży na noc do 
Radomia w drodze z Krakowa do Warszawy: kardynał Gae- 
tano legat papieski, Maluspino — nuncjusz, oraz ich prałaci 
i dwór złożony z 300 osób i 250 koni; na drugi dzień po mszy 
Św. w kościele Św. Jana opuścili Radom. W październiku te- 
goż roku Zygmunt III prowadził przez Iladom do Krakowa 
zwłoki swej ciotki Anny Jagiellonki w otoczeniu 100 ubogich 
z pochodniami, W dniu 7 lipca 1607 r. pod Guzowem, w oko- 



- 26 — 

licach Radomia, odbyła się sławna bitwa wojsk królewskich 
pod wodzą Chodkiewicza, Jana Potockiego i Żółkiewskiego 
z rokoszanami, któremi dowodzili Zebrzydowski, Radziwiłł i Her- 
burt. Bitwa ta, jak wiadomo, zakończyła się klęską dla roko- 
szan, których poległo wówczas 1,200 ludziM. Rokosz Zebrzy- 
dowskiego miał ważne skutki pod względem politycznym i re- 
ligijnym. Demokracja, której zapadłe na sejmie 1505 r. uchwa- 
ły, dały przewagę nad wszystkiemi klasami narodu, po roko- 
szu straciła energję, ufność w swoje siły i popadła w bezwład- 
ność, dwór i panowie wzięli górę, inowierstwo straciło wzię- 
tość i polska stała się prawie wyłącznie katolicką. 

W 1622 r. grasuje w Radomiu zaraza morowa i trwa aż 
do 6 stycznia 1623 r. 

W 1628 r. ogromny pożar zniszczył miasto, pozostawia- 
jąc zaledwie 84 domów. 

Ucierpiał także Radom bardzo podczas wojen szwedzkich, 
skutkiem częstego przemarszu wojsk, które niszczyły mienie miesz- 
kańców. Szwedzi przekroczyli granice Polski d. 21 lipca 1655 r. 
a wiódł ich Wittemberg z Radziejowskim, mając 17,000 ludzi 7 
12 dział ciężkich i 60 lekkich.- -15 zaś sierpuia tegoż roku 
wkroczył do Polski sam król Karol Gustaw z armią liczącą 
15,000 ludzi, 60 dział ciężkich i 118 lekkich i połączył się 
z Wittembergiem. Po raz pierwszy szwedzi z Karolem Gu- 
stawem przechodzą przez Radom w drodze do Warszawy w li- 
stopadzie 1655 r. 

Następnie w lipcu 1656 r. Karol Gustaw ponownie przy- 
bywa do Radomia i tutaj daje odpowiedź posłom francuskim, 
którzy go nakłaniali do zawarcia pokoju z Polską, że jeśli ma- 
ją być zawiązane układy w tej sprawie, to za stosowne miej- 
sce dla zebrania się komisarzy uważa Gołąb^). Po otrzymaniu 
tej odpowiedzi poseł francuski de TOmbres wyjechał z Rado- 



*) O bitwie tej powstała znana pieśń: „poci Orońskiem i Guzowem 
zmieszała się krew z ołowiem." 

2) Gołąb— położony w lubelskiem — niedaleko Puław (N. Aleksandrji). 



— 27 — 

mia do Lublina, Podczas swego pobytu w Radomiu krót 
szwedzki zajmował kwaterę w domu członka magistratu tutej- 
szego Adama Gąski ^). Dzień był skwarny i król po wiecze- 
rzy, pragnąc orzeźwić się chłodem, wyszedł przed dom, oto- 
czony starszyzną wojskową. W tym czasie dwie niewiasty 
niosły przez Rynek ceber wody i jedną z nich. jakiś żołdak 
szwedzki nieprzyzwoicie zaczepił, wówczas niewiasta owa, nie 
zważając na gromady obozującego na rynku żołnierstwa i na 
obecność króla, wyrwawszy z cebra powerek, dzielnie nim wy- 
wijając uderzyła kilka razy zaczepiającego ją żołdaka po grzbie- 
cie i^ goniąc go przed sobą po całym rynku, zmusiła go schro- 
nić się w tłum, otaczający króla. Karol Gustaw, zobaczywszy 
to, zapytał: „Cóż jeszcze tu amazonka ze Szwedami wojuje?" 
Gdy się jednak dowiedział, że jest to zemsta za wstyd obra- 
żony, powiedział: „tego u mnie i po zwycięztwie nie wolno" — 
poczem surowo przykazawszy oficerom by żołnierzy skromnie 
i karnie trzymali, kazał przywołać ową kobietę i obdarzył ją 
kilkoma talarami^). Gdy Karol Gustaw po raz pierwszy przy- 
był do Radomia w 1655 r. przedstawili mu się na zamku ra- 
domskim znakomitsi panowie, a będący na ich czele stolnik 
sandomierski Andrzej Morsztyn, żądał aby król sejm elekcyj- 
ny zwołał i prawa narodowi polskiemu zaprzysiągł. 

Karol Gustaw na to odpowiedział, że elekcyi nie potrze- 
buje, gdyż na mocy zwycięztwa może być i jest już królem 
polskim i ich panem, a szpadzie swojej winien wybór na tron 
polski. W styczniu 1656 r. Tomasz Zamojski i Piotr Czar- 
niecki, odparłszy szwedów od Częstochowy, przechodzili przez 
Radom dla połączenia się ze Stefanem Czarnieckim w lubel- 
skiem, i wyrzucili załogę szwedzką z zamku radomskiego. 
Mszcząc się za to Karol Gustaw rozkazał w lutym tegoż roku 



M Dora ten po dzień dzisiejszy znajduje się w rynku (Ks hyp. 14) 
jest to dom typowy i według podania miała w niera zamieszkiwać Esterka. 

^) Pamięt. rei. morał, z 1858 r. str. 130. 



- 28 — 

Radom spalić i złupić; tak że pozostało zaledwie 37 domów, 
o czem wspomina lustracja 1660 r 

Pomimo jednak strasznego spustoszenia, jakie poczyniła 
wojna szwedzka, Radom szybko si^ zabudował, o czem prze- 
konywa nas przejeżdżający tędy w 1671 r. Yerdum, który tak 
się wyraża o Radomiu: „jest to ładne miasto, otoczone mura- 
mi, znajduje się w niem trzy czy cztery kościoły wielkie 
i mnóstwo dobrze zbudowanych domów, wokoło Radomia 
w stronę Makowa i Wsoli ciągnie się las milowy" ^). 

W 1684 r. powstaje w Radomiu kollegjum X. X. Pija- 
rów, fundacyi Marcina Wąsowicza stolnika zakroczymskiego. 

W dniu 5 stycznia 1698 r. na polu pod Radomiem, ocze- 
kiwali na króla Augusta II, wracającego po koronacyi z Kra- 
kowa do Warszawy, Andrzej Chryzostom Załuski — biskup płoc- 
ki, opat wąchocki wraz z braćmi i powinowatemi ze stanu 
rycerskiego i senatu. Król jechał saniami, a z nim poseł 
branderburski Kovezbeek pier.wszy przemówił do króla w ję- 
zyku francuzkim marszałek w. k. Stanisław Lubomirski, a po 
nim biskup Załuski. — Król stanął w klasztorze O. O. Bernar- 
dynów, a na drugi dzień wydał uniwersał do Litwy i Żmudzi, 
wzywający stronnictwa aby złożyły broń, nie przelewały krwi 
bratniej, nie prześladowały się wzajemnie i aby wszyscy wła- 
dzę jego uznali, poczem 7 stycznia wyruszył do Warszawy. 
W dalszym ciągu przeszkodę do wzrostu Radomia stanowiła 
powtórna wojna Augusta II z Karolem, podczas której przez 
miasto przechodziły ciągle wojska. Tak więc 4 czerwca 1701 r. 
jenerał Rehnschold pozostawia w Radomiu pewną liczbę woj- 
ska szwedzkiego; tegoż roku 26 lipca przechodzi przez Radom 
w drodze do Sandomierza Karol Gustaw. Dalej w 1705 r. 
3 sierpnia Karol Gustaw powtórnie przybywa do Radomia od 
strony Zwolenif^ i po kilkudniowym pobycie 10 sierpnia wy- 
rusza w stronę Pilicy. W 1710 r. w początkach września 



O Słownik Geograficzny t. IX. 



— 29 — 

przeciąga przez Radom jenerał saski Lumoth ze swoim garni-^ 
zonem krakowskim i całym taborem w drodze do Warszawy. 
Liczne te przechody wojsk obcych, połączone z samowolnem 
wybieraniem żywności, powietrze morowe i inne różnego ro- 
dzaju klęski ogromnie wyludniły kraj i niektóre kwitnące 
okolice poprzemieniały w pustynie. Wojska saskie również 
ciemiężyły mieszkańców i postępowały sobie jakby w kraju 
zawojowanym, a król zdawał się być głuchym ńa wznoszone 
zewsząd skargi. Oburzenie polaków na sasów 'doszło do tego 
stopnia, że nieraz walki z nimi staczali. Nareszcie ułożona 
warunki pojednania króla z narodem i na sejmie niemym 
w 1791 r. podpisano takowe, poczem sasi ustąpili z Polski. 
W 17S0 r. konsystuje w Radomiu chorągiew kapitana Ru- 
dzyńskiego, kasztelanica czerskiego. Za panowania Augusta III, 
podczas trwania trybunału w Radomiu odbywały się zabawy, 
pijatyki, gra w karty i kości. Główny udział w tem przyj- 
mowali wojskowi, ponieważ gwardja piesza koronna, złożona 
przeważnie z zay^-adjaków, bywała delegowana tutaj, jako straż 
dla trybunału. • 

Według Ejtowicza „trzecia zabawa Wenus, jako fawo- 
rytka Marsa, niezaniedbała wysłać do Radomia swego fraucy- 
meru z Warszawy i Lublina dla zabawy ognistych rycerzów.'' 
W 1734 r. przed świętami Bożego Narodzenia przechodził 
przez Radom jenerał Zagrajski, którego samo zbliżanie się 
napełniało trwogą mieszkańców; obawy te były słuszne, gdyż 
wojsko to przez trzy dni pobytu w mieście poczyniło ogrom- 
ne szkody. W 1735 r. w marcu przybył do Radomia jenerał 
rosyjski książę Boratyński ze swoją dywizją, celem nabrania 
prowiantu dla wojska z całego okręgu, żołnierz widząc spra- 
wiedliwość i surowość wodza, nie dopuszczał się żadnych 
gwałtów i nie czynił krzywd mieszkańcom — książę Boratyński 
po przybyciu do Radomia witany był przez szkoły X. X. Pi- 
jai:ów. Tegoż roku 2 kwietnia przechodził przez Radom jene- 



— 30 — 

rał Lesse i zatrzymał się przez trzy dni w kollegium X. X. 
Pijarów. Za gościnę i powitanie obiecał swoje względy dla 
kollegium i słowa dotrzymał, gdyż wracając z Warszawy 13 
maja zaległości i należytości przypadające wojsku za 4 mie- 
siące darował, prosząc jedynie o należności za miesiąc, a na 
znsik swej wdzięczności ofiarował do kościoła pijarskiego bę- 
bny. W dniu 25 grudnia 1738 r. Jan, Franciszek, Stanisław 
i Józef bracia Duniny Brzezińscy, dziedzice wsi Gulina i Ko- 
ciej Wólki, za- odmówienie dziesięciny klasztorowi benedyk- 
tynów sieciechowskich, z rozkazu biskupa krakowskiego Jana 
Aleksandra kardynała Lipskiego, zostali w Radomiu wyklęci 
(aggravati) przy biciu dużego d'^wonu i rzuceniu zapalonej 
świecy z kazalnicy, w 1739 r. 1 lutego (reaggravati) a 15 mar- 
ca (superaggravati). Jeszcze w 1724 r. król August II przy- 
wilejem datowanym w Grodnie „de non toUerandis pudcis" 
^yyłączył żydów od wszelkiego zarobkowania w Radomiu, 
a dekret sądu królewsko-assesorskiego w 1743 r. zabronił ży- 
dom zamieszkiwać w Radomiu. Z czasem jednak jedna ro- 
dzina żydowska, pod protekcją starosty radomskiego Swidziń- 
skiego wcisnęła się do miasta. Obywatele radomscy rozpoczę- 
li proces o wyrugowanie żydów z miasta i przez powtórny 
w^yrok sądu królewsko-assesorskiego, zapadły w 1746 r., naka- 
:zano żydom ustąpić z miasta pod karą 200 grzywien za nie- 
posłaszeństwo pierwszemu wyrokowi. 

W 1743 r. spalono w Radomiu na stosie pewnego żyda 
za bluźnierstwo przeciwko krzyżowi. Dnia 1 stycznia 1744 r. 
ukazała się na zachodzie kometa z warkoczem jak płomień 
i tyła widoczną aż do kwietnia — wróżono stąd głód, zarazę 
morową, wojnę i surową zim^; to ostatnie sprawdziło się^'. 
W dniu 2 lipca 1751 r. wielki pożar zniszczył większą połowę 
miasta. Tegoż roku odbywał się w całym kraju wielki jubi- 
leusz; w Radomiu rozpoczął sio w pierwszym dniu Zielonych 



) Zapiski X X. Pijarów. 



. — 31 — 

Świątek i trwał do 12 lipca. W lipcu następnego roku jakiś 
luteranin zakradł się w nocy do klasztoru O. O. Bernardynów, 
skradł kilka wotów z ołtarza i puszkę z Najświętszym Sakra- 
mentem. Po czterech dniach został schwytany, a gdy go za- 
pytano na sądzie gdzie podział komunikanty, odrzekł że je 
spożył, w końcu zrobił wyznanie wiary katolickiej i dobro- 
wolnie oddał głowę pod miecz katowski^). W 1764 r. ks. Gry- 
ziewicz oficjał radomski wcelu podniesienia ducha wiary za- 
prosił z Warszawy X. X. Missjonarzy, którzy przybyli do Ra- 
domia w kwietniu i przez dwa tygodnie prowadzili tutaj swo- 
je missje. Na ostatniej nauce ks. Chmielewskiego było prze- 
szło 3,000 ludzi, mówił z wielką siłą i uczuciem, czem tak 
usposobił słuchaczy że wśród ogólnego płaczu przebaczano so- 
bie wzajemne urazy. 

Za panowania Stanisława Augusta w dniu 23 czerwca 
1767 r. zbiera się w Radomiu konfederacja pod przewodnic- 
twem Karola ks. Radziwiłła. Jak to już wyżej wspomnianem 
było, wojny szwedzkie w XVII i na początku XVIII st. były 
powodem że miasta nasze coraz bardziej podupadały, okolicz- 
ność tę zaznaczył na sejmie warszaw^skim w 1764 r. prymas, 
przemówiwszy do senatu w te słowa: „ozdoba królestwa mia- 
sta bez obywatelów i ci którzy są bez handlu, handel bez ko- 
rzyści, bo w rękach, żj^dowskich, jednem słowem w miastach 
miast szukać potrzeba, co ulica to pole, co rynek to pustka, 
Mości panowie w takim stanie Rzeczpospolita znajduje się, 
w jakim jeszcze nigdy nie była^). Stanisław August pragnąc 
podnieść stan podupadłych miast, ustanawia w 1768 r. tak 
zwane komisje dobrego porządku (comissio boni ordinis), któ- 
re miały na celu zbaianie stanu miast i obmyślenie stosow- 
nych środków do ich podźwignienia. Dla R.adomia i Zwole- 
nia wyznaczoną została reskryptem króle w^skim z dnia 27 li- 



^) Zapiski Pijarów radom. 
2) Korzon. 



— 32 — , 

stopada 1787 r., wspólna komisja, do której w charakterze ko- 
misarzy naznaczeni zostali: Marcin Sołtyk wojew. sandomierskie 
Michał Świdziński — kasztelan radomski, Paweł Popiel — kaszte- 
lan sandomierski, Aleksander Potkański — starosta radomski, 
Wojciech Święcicki — chorąży, Karol Dunin Wąsowicz — sędzia 
ziemski, Roch Romer — podczaszy, Michał Strasz — podsędek, 
Jędrzej Wąsowicz — cześnik radomski, Gabryel Popiel — wojski, 
Antoni Mikułowski — pilarz ziemi radomskiej. Konstanty Jan- 
kowski podkomorzy nadworny, Józef Krzywicki — komornik 
ziemi radomskiej. Skutkiem działalności kommissyi dobrego po- 
rządku zaczęła się pomnażać pomyślność miast. W 1781 r. 
skutkiem ogromnej suszy była taka drożyzna, że w Radomiu 
płacono korzec pszenicy po 16, złp. a jęczmienia— po 11 złp. 
W 1783 r. w czerwcu była tak wielka powódź w Radomiu, 
jakiej od lat trzydziestu ludzie nie pamiętali. Rzeka Mleczna 
zalała pola i ogrody, popsuła wszystkie mosty, skutkiem cze- 
go obywatele radomscy postanowili zbudować duży most na 
drodze prowadzącej do Radomia i wykopać koło drogi po- 
dwójny rów, co przed zimą uczyniono. AV tym czasie zaszedł 
fakt, który rozstrzygnął kwestję osiedlenia się żydów w Ra- 
domiu. Starosta radomski Potkański* przez komplanację za- 
wartą z miastem w dniu 3 marca 1780 r., wstrzymał egzeku- 
cję znanego wyroku sądu króle wsko-asesorskiego z 1746 r. 
co do żydów, tytułem prawa uproszonego (praenzii) prosząc 
ażeby jednej rodzinie żydowskiej niejakiego Mendla Zelika 
wolno było zamieszkiwać do czasu jego życia lub ustąpienia, 
skutkiem czego żydzi zostali w obrębie zamku i podzamcza, 
a następnie stopniowo zaczęli przesiedlać się do miasta. We- 
dług inwentarza generalnego, spisanego w dniu 20 marca 
1790 r., miasto Radom miało trzy bramy: na wschód lubelską, 
na zachód piotrkowską i na południe krakowską i było wzmoc- 
nione murem i kilku basztami, lecz baszty te ^ mury nie 
reperowane przez kilka wieków w 1790 r. były już zrujnowa- 



— 33 — 

ne. Rynek kwadratowy obszerny, ulice: Rwańska, Sw.-Jań- 
ska, Św. Duska, Żytnia, Grodzka, Zanikowa, (brukowane lecz 
zalane błotami, przez lat kilkadziesiąt nieczyszczone, z powo- 
du zawalenia si^ kanału zamkowego i zasypania gruzem przez 
starosta Potkańskiego), ul. Szwarlikowska, Szewcka, Zatylnia 
(niewiadomo czy brukowane, gdyż oddawna ziemią zalazły) 
ul. Krakowska — brukowana, lecz j)otrzf;bująca reperacyi. 
^ środku miasta na rynku stał Ratusz, wymurowany przez 
króla Kazimierza W. Dół i jedna kondygnacja oraz strych, 
przeznaczone dla magistratu, kilkanaście lat temu, jak świad- 
czy przywilej renovationis, zgorzał, zgorzały również i akta 
miejskie. W 1790 r. magistrat w czasie administracyi Anto- 
niego Majewskiego, został odmurowany kosztem skarbu miej- 
skiego. Na dole ma kramów sklepowych, dwa zdatnych do 
handlu, które magistrat wypuścił w trzechletnią dzierżawę kup- 
com za czynsz roczny 280 złp. Dawniej czynsz wynosił 40 złp. 
Kupcy ci Józef Gietler z Krakowa i Embergier z Sandomie- 
rza łożyli prócz tego znaczny koszt na reperację. Sklep pierw- 
szy od południa ma drzwi wielkie podwójne cyrklaste od gó- 
ry zrobione dębowe, dolne żelazem okute i krzyżowemi szta- 
bami opatrzone, zewnątrz zielone po wierzchu czarno malowa- 
ne, na hakach i zawiasach żelaznych zasuwą żelazną zamyka- 
ne, z drugiemi drzwiami do szkła zrobionemi sosnowemi, ze- 
wnątrz będącemi na francuskich zawiasach z klamką żelazną 
francuską. W sklepie posadzka ceglana, dwa stoły, czyli ka- 
sa kupiecka z szufladami, półki naokoło dla towarów norym- 
berskich. Z tego sklepu drzwi mniejsze do sklepu korzenne- 
go z zamkiem francuskim, posadzka w tym sklepie ceglana, 
drzwi na północ duże takież same okowane, malowane; dwie 
^*sy, półki takież jak w norymberskim, przeforsztowanie na 
pakkamer i kantor kupiecki, tamże okno szklane i krata że- 
lazna, na zachód drzwi do wyjścia. Obok tych sklepów jest 
sklep murowany, sklepiony z jednemi drzwiami dębowemi, mo- 

Monografja historyczna m. Radomia. 3 



— 34 — 

cno okuteini, zamek francuski; sklep ten czasowo zamieniony 
na więzienie. 

Od frontu ratusza na wschód wchodząc na dół pod tęczę, 
która atrzymuje schody podwójne na górę i galerję jest skle- 
pów z oknami i kratami źelaznemi w oknach— dwa, a trzeci 
w tyle ciemny. W pierwszym sklepie po lewej ręce — piec 
i komin szafiasty, w którym teraz sądy wójtowskie, z tego 
sklepu drzwi do sklepu, w którym archiwum, z tego drugiego 
sklepu mały ciemny sklepik (kasa miejska i rzeczy skarbowe) 
a mianowicie: kół żelazny, ważący ćwierć centnara, dwie 
ćwierci do miary zboża, szabel 6 z pochwami skurzanemi, 
ditto 12 z źelaznemi, półgarncówka jedna, kwaterka, kwarta, 
grajcarów srebrnych pruskich 26 łutów, pistoletów starych 4, 
miecz mistrzowski ^), kajdany na nogi i ręce sztuk 5, sygna- 
turka stara z ratusza. Wchodząc na kondygnację pierwszą ra- 
tusza na schody w środku jest ganek a galerja po bokach do- 
koła nad schodami i kratami dębowemi, czarno malowane mi 
pod przykryciem; przykrycie na murze ratusza i filarach mu- 
rowanych, od frontu schody murowane w mur wmurowane, 
Z ganku, wchodząc do pierwszej sali, są drzwi drewniane po- 
dwójne na zawiasach francuskich z szufryglami u dołu i u gó- 
ry z zamkiem. W sali okien dwa szklanych na południe 
w dwie szyby, jest także piec kaflowy. Sala druga w niej 
6 okien tuflowych, podłoga z tarcic, pułap z desek kredą wy- 
bielony, w rogu komin szafiasty murowany, nad dach wypro- 
wadzeń}^, w drugim rogu piec biały; w sali jest obraz malo- 
wany z wizerunkiem Chiystusa Pana ukrzyżowanego; stół no- 
wy sosnowy na czterech nogach z szufladą, suknem penso- 
wym nakryty na 8 osób, krzesła 4 dla prezesa i assesorów, 
drugi stół dla sekretarza, trzeci mniejszy dla kancelistów; 
wejście na strych— strych gliną i j}0sadzką ceglaną wysadzo- 
ny, dach kryty gontami. Przy ratuszu trzy studnie, nakryte 

*) Znajduje się do obecnej ctwili w magistracie. 



— 35 — 

daszkami, kołem kręcone, łańcuchy żelazne: 1) w rogu rynku 
na wschód przy ulicy Rwańskiej, 2^ na południe ku ulicy Św. 
Duskiej, 3) na północ ku ul. Krakowskiej. Na ulicach i przed- 
mieściu Lubelskiem cztery studnie; sikawek blaszanych ręcz- 
nych 6, jedna mosiężna, wiader 6, osęków 4. Dom skarbowy 
w rynku 3\o 9 (odwach) drewniany, wrota drewniane z tarcic, 
piec ceglany, komin z kapą, dwa okna, stół, prycza, ławy; 
intrata z tego domu roczna od stolarza — 43 złp. Jatka przed 
ratuszem —na przyciesiach i słupach w tyle ratusza, daje 
skarbowi miejskiemu rocznie — 72 złp. Jatka chlebowa', w bra- 
mie Lubelskiej nowo wystawiona, czyni na miesiąc 2 złp. — 
przez licytację może uczynić rocznie 20 złp. Place: za bra- 
mą Krakowską, groble i mosty; na mocy przywileju z 1550 r. 
miasto ma prawo pobierania mostowego i grobelnego, obec^ie 
nie pobiera, za wyrobieniem konsensu może przynosić rocznie 
200 złp.; za bramą Piotrkowską groble i mosty z domem „Pra- 
ga" zwanym, czyniło rocznie— 1000 złp. T>om Praga czyli 
karczma za bramą Piotrkowską, na łąkach stojący. Wchodząc 
do domu po prawej ręce galerja na dwóch słupach u góry 
ganek; drzwi do izby szynko wnej; wchodząc drugiemi drzwiami 
do sieni, komin murowany— na przeciw karczmy kręgielnia 
zrujnowana, niedaleko studnia mała cembrowana. Za bramą 
po lewej, ręce ogród czyli łąka miejska po nad fossą i rzeką 
do probostwa Panny Marji ciekącą od wschodu, od południa 
zaś rowem od ścieżki z miasta idącej ku Staremu Miastu, od 
zachodu także rowem ograniczona od łąki Benedyktynek, da- 
wniej dawała rocznie 8 złp. teraz 21 złp. Po prawej stronie 
grobli są łąki błotne, zaczynają się od rowu przy ul. Młyń- 
skiej, ciągną się przez klasztor Benedyktynek ku cegielni; łą- 
ki obywatelskie: Duninów, Kopińskiego, Dudko wskiego, Fi- 
szera i Zdzieńskich łąki należące do miasta dają od 60 do 81 
złp. rocznie. Propinacja — na zasadzie dekretów z 1743 i 1746 r. 
czyni rocznie 7024 złp. Browar — na górze przy gościńcu 



a* 



— 36 — 

Wrocławskim, po prawej stronie, drewniany, podmurowany 
i obrukowany, drzwi do browaru podwójne, kocioł miedziany, 
kadki dwie duże nowe, jedna dla piwa, druga do zlewania. 
Młodzianów — wieś przy starym Radomiu — karczma — 274 złp. 
z gruntu — 122 złp. Obozisko — przy nowym Radomiu na przed- 
mieściu Jedlińskiem 3000 zagonów, łąk 50 fur siana — 160 złp. 
Za młynie: przywilejem z 1446 r. nadane, w połowie tylko 
w possesji miasta zostaje druga połowa: Kaptura, Zerwikaptura 
i Kopaczewa w trzech częściacli jest w possesji X. X. Pijarów, 
a w czwartej Aleksandra Potkańskiego. Dzierżlłóiu — przynosi 
1424 złp. browar z karczmą — 790 złp. Wszystkie trzy wsie 
czynią rocznie — 12,502 złp. 

Intraty: Zamłynie — 1745 złp.; Kozia Góra - - 520 złp.; 
Obozisko grunta — 12 złp.; Młodzianów grunta — 122 złp.; Mło- 
dzianów karczma — 274 złp.; jatki chlebowe 72 złp.; sklepy 
pod ratuszem^— 270 złp.; łąka za bramą Piotrkowską — 21 złp. 
15 gr.; łąka na przedmieściu Jedlińskiem --24 złp.; łąki za mu- 
rem miejskim— 81 złp.; czynsz z domu skarbowego — 45 złp.; 
czynsz z podwala — 30 złp.; propinacja miejska — 7024 złp. z ce- 
gielniami czyni rocznie 22870 złp. 25 gr. ^) 

W 1791 r. miasto Radom miało przywilej następujący: 
„Na elekcje miejscowe w Radomiu, obywatele w miejskiej 
księdze possesjonatów zapisani, zgromadzać się będą i wybie- 
rać: jednego dyrektora i czterech assesorów do porządku zgro- 
madzenia na czas elekcji, jednego wójta i czterech radnych 
do magistratu, jednego burmistrza i czterech sędziów — do są- 
du miejscowego; czterech ławników, jednego kasjera i dwóch 
deputatów na zgromadzenia wydziałowe. Elekcja miejscowa 
odbywać się będzie w Radomiu d. 7 kwietnia co dwa lata 
(rokiem normalnym ma być rok sejmowy ordynaryjny) elek- 
cje wydziałowe odbywać się będą co dwa lata d. 9 maja 
w roku sejmowym ordynaryjnym." Po ogłoszeniu konstytu- 



') Akta arch. magistratu radomskiego. 



— 37 — 

cji 3 maja 1791 r. komissja dobrego porządku powiatu radom- 
skiego, px'zesłała sejmowi list z powinszowaniem, opatrzony 
podpisami siedmiu komisarzy. Tegoż roku w dniu 25 lipca, 
prezes tejże komissji Kamieniecki, miecznik radomski, rozda- 
wał nagrody na egzaminie w szkołach X. X. Pijarów radom- 
skich. Radom w owych czasach był nieludną i lichą mieści- 
ną, o ozem dostatecznie przekonywa nas raport intendenta 
wydziału Sandomierskiego do komisyi Policyi: „niemasz tam 
ani doktora, ani chirm^ga, apteka jest, ale nikczemna; na ucz- 
nia nakładało miasto, ale daremnie, nic się nie nauczył i nie- 
ma go w mieście... Nieochędóstwo, zwyczajne po miastach 
polskich, trzeba, aby już wzi^o koniec. Kanały niepowypro- 
wadzane, wszędzie fetory, a osobliwie, między żydowstwem. 
Ścierwa, których pospolicie nie grzebią, ale wyrzucają na uli- 
cę, zarażają powietrze często aż do chorób. Ci, co wyrzucają 
fetory i ścierwów nie grzebią, nie pierwej podobno zostaną 
posłuszni, aż jak grzywny płacić będą musieli. Łaźniów ni- 
gdzie, tak potrzebnych do ochędóstwa"^;. Z powyższego opi- 
su można mieć pojęcie do jakiego stopnia ludność żydowska, 
w rękach której był przeważnie cały ówczesny handel, przy- 
czyniała się do zanieczyszczania miast naszych. Zwracał na 
to uwagę w początkach ubiegłego stulecia Juljan Ursyn Niem- 
cewicz, pisząc: „żydzi biorą górę nad chrzęść i anami, wykupują 
domy chrześcijańskie i wkrótce staną się panami wszystkich 
miasteczek naszych. Lud ten, rozszerzając się i mnożąc zatrwa- 
żs^s^cym sposobem, zdaje się przypominać rządowi nagłość 
przedsięwzięcia środków, które by go krajowi tyle pożytecz- 
nym uczyniły, ile dziś z wielu miar jest szkodliwym^). W dniu 
9 lutego 1792 r. w Radomiu wydany został ciekawy uniwer- 
sał treści następującej: „Komissja porządkowo-wojskowo-cy- 
wilna województwa Sandomierskiego, powiatu Radomskiego, 



M Korzon t. II str. 343. 

^ Podróże historyczne str. 79. 



— 38 — 

zapobiegając złym, a zdrowiu ludzkiemu, aż nadto szkodliwym 
z niedostatecznej edukacji doktorów skutkom, stosownie do 
prawa krayowego, czyni krzątanie y jak naymocniej zaleca, 
aby każdy mieniący si^ być doktorem, y tey proffesyi uży- 
wać chcący, zaświadczenia z Akademij dostateczna na dzień 
pierwszy miesiąca kwietnia roku bieżącego furium explikacyi 
w swej kommissyi składali. Inaczej każdy z nich nie składa- 
jący y od swey kommissyi pozwolenia nie mający, używania 
Doktorskiej proffessyi mocen nie będzie, które ma się najsu- 
rowiej pod opowiedzią w swej kommissyi zakazuje, który to 
uniwersał przesyłać się y za poprzedniem przez każdego od- 
bierającego zaświadczenia zanotowaniem zwrot swój do kom- 
missyi mieć mający podpisany." Uniwersał ten podpisał pre- 
zes komissji Stanisław Kochanowski. Przed rokiem 1794 — 
konsystował w Radomiu regiment II Wodzickiego i pułk 
przedniej straży Gorzeńskiego. 

Król Stanisław August odwiedzał też Radom i był wi- 
tany przez młodzież szkół X. X. Pijarów radomskich nastę- 
pującą mowa wierszowaną: 

„Gdziekolwiek Panie Swym posuniesz krokiem, 

Wszędzie Cię wdzięczność i przychylność ludu 

Ściga z rozkoszą tuż za Twym widokiem 

Bo zna swe dobro celem Twego trudu. 

Czy Cię chęć niesie w ustronne krainy 

Gdzie Dniepr z pokrewnym rozpiera się brzegiem 

Wzrosły napływem wód z naszej dziedziny 

Szarpie ląd słabszy silniejszym swym biegiem. 

Tameś umocnił z Boginią północy 

Szacownej węzeł przyjaźni, nawzajem 

Dając i biorąc rękojmię pomocy 

Zgodęś utwierdził ściślej z bratnim krajem. 

Tam Ci cześć daje potęga zachodu 

Którą nań ludzkość i Twa sława wkłaia 



- 39 ~ 

Sąsiednia przyjaźń ręczy dla narodu 

Którym Mądrego Augustów ster włada. 

Tam kiedy męstwa świadeczne mogiły 

Przodków, swym okiem przebiegasz ciekawy 

Co kraj swój broniąc mocą dzielnej siły 

Legli chwalebnie w boju przez zgon krwawy. 

Ledwie z nich do Cię głos się nie odzowie 

Najlepszy z Króló>v lepszych wieków godny 

Próżno dla dobra kraju targasz zdrowie 

Trafiłeś na czas Polsce niedogodny. 

Czyli krok zwracasz do Lachów siedliska 

Co niegdyś chlubne w wielkich królów ślady 

Wstydzi się dawnej wielkości, gdy zbliska 

Na swe dziś groźnie spogląda sąsiady. 

Już swą posępną postać wypogadza 

Gdy dawno znanem szczęściem je Pan darzy. 

Wszystko się przed Twym obliczem odmładza 

Gruz sam się dźwiga i noc ogniem zarży. 

Tak zlew na rolę łaknącą powodzi 

Wszystko ożywia gdzie jej ściek dobieży 

Kwiat marszczki gładzi, liśó świeży rozwodzi 

I w nowej barwy ^troi się odzieży. 

Raczyłeś i tu Twe obrócić ślady 

Abyś oglądał Kazimierza dzieło 

Odwieczny Zjazdów dom, Sądów i Rady, 

Które darami Jagiełłów słynęło: 

Zamożne niegdyś, świetne i swobodne 

Świetność już jego spełzła niemal cała 

Pamiątką onej szczyci się odrodne 

Ta ledwie w dziejach i rumach została. 

Lecz ożywione Twem Panie przybyciem 

Dźwignie się z walisk dobyte i cienia. 

Jak ów krzew nikły, choć martwem tchnie życiem 



— 40 — 

Krzepko si^ wznosi na widok promienia. 

Nieraz narodu umieszczało Panów 

Dzieląc podróżne znoje ich wytchnieniem 

Lub ich przyjmując na czele swych stanów 

Dziś Ojca ludu wita z upragnieniem. 

Wszędzie Ci owoc dzieł się Twych nastręcza, 

Prawda w głębokiej pisze je pamięci 

I dźwignąć kolos chwały Ci zaręcza 

Ręką Narodu z wdzięcznych Panu chęci. 

Gdzież zaś dobrocią Rząd Twój nie dosięgnął. 

Nad każdym wiekiem opatrzny i stanem? 

Rój co na zaród lat głębszych się zlęgnął 

Ledwie tchem dyszy, już Cię zna sw^ym Panem. 

Panem co ojca przyj ąwszy staranie 

Wielkość swą dzieciom dobroczynnie zniżył 

Sprawił przystępne wszystkim panowanie 

Potrzebie rękę Swą wspaniałą zbliżył. 

Gdyż dał Twą widzieć twarz tej drobnej rzeszy 

Czuje swe szczęście, dzień sobie naznacza, 

Lubo rozkoszy tej co ją tak cieszy 

Nie znajdzie w uściech zdolnego tłumacza. 

Darmo się sili z słabym swym okazem 

Czuła jej w^dzięczność i radość wylana 

Mniej usty mówi, niż twarzy wyrazem 

Że w Tobie kocha Ojca, a czci swego Pana. 

Twym ona darem karmi się i rośnie 

Jeszcze kłos rośli nie doścignął z plonem 

Kwiat winny składa w rannej wieku wiośnie 

W lecie ze zbiorem swym stanie przed Tronem 

A niosąc życie dla kraju ofiary 

Służąc Ci wierną i radą i bronią 

Znajdą godnemi ich Twe wczasie dary 

Które nań teraz sypiesz pańską dłonią. 



— 41 — 

Wiek przez Cię kuty na złoto ze stali 
Zaród niechybnie iż lepszy zapleni 
Jeśli się owoc w swej porze ocali 
Jak się zawziątek kwiatu nań zieleni/ 
Twój owoc Panie, bo Twoja i niwa 
By Cię módz tylko mieć zawsze i wszędzie 
Lecz gdzież mnie zapał chęci mych porywa 
Miłość Cię ludu wszędzie ścigać będzie." 

Zapewnie również z powodu pobytu króla Stanisława 
w Radomiu, został napisany przez Stanisława Trębeckiego 
wiersz następujący: 

^Do Stanisława Augusta od ziemian Sandomirskich w Ra- 
domiu. 

Co za pomyślna chęciom upragnionym gwiazda 

Dziś Cię królu wśród nasze doprowadza gniazda 

Jakie nam stąd pociechy! Ty sam możesz dociec 

Bo kiedyż się na dzieciach dobry zawiódł ociec? 

Lecz pozwól niech cokolwiek tu się zastanowię 

Na co przykrą podróżą drogie targasz zdrowie? 

Po co się w tak dalekie unosiłeś strony? 

Zawszeż trudy do Twojej należą korony? 

Tak niegdyś kraj stęskniony na zachód zwrok zwracał 

Kiedy się Zygmunt Stary z pól Prestowskich wracał 

I w nagrodę trosk jego sprawę nader dziwną 

Przynosił mu jak Ty dziś gałązkę oliwną 

Czas Ci spocząć, nas zażyj, dziel trud między nami 

Nas jest tylu, jednego tylko Ciebie mamy 

A jeśli Cię nareszcie nie można uprosić 

Na własnych Cię będziemy Królu rękach nosić 

Niechaj się nasza sława utrzyma na ziemi 

Że dotąd jeszcze królów swych kochać umiemy. 

Któryż między Lechitów umieszczony Pany 

Więcej życząc ojczyźnie, więcej był kochany? 



— 42 — 

Tobie winniśmy światło, które nas ożywia 
Tobie polor, co obce narody zadziwia 
Tyś nam bezpieczne w domach uczynił mieszkanie 
Tyś młodzi ugruntował świetne wychowanie 
Ojcowską się nad nami opiekując strażą 
Dowiodłeś że polacy wszystkiego dokażą 
Słowem Tyś nas nauczył, wsławił i ozdobił 
Jędzo! Powstań i powiedz: co mógł a niezrobił? 
Sprawiedliwa potomność czytając Twe dzieje 
Nasze królu uwieńczy pamięcią nadzieje 
Będą wnuków, prawnuków powtarzały usta 
Tak było za Tytusa i tak za Augusta! 
Panie! w tej jesteś Twego cząstce panowania 
Która umie uwieczniać swoje przywiązania 
My Janowi Trzeciemu w wielkopomnej chwale 
Wystawili pamiątkę w szydło wiockiej skale 
Królu! jeszcze i dla Twej sławy uwiecznienia 
Mamy gorliwe serca i dosyć kamienia" ^), 
Na skutek uniwersału Kościuszki dziedzice Piastowa 
i Jedlińska przystawili w d. 11 maja 1794 r. do Radomia swo- 
je gromady, uzbrojone kosami; z tych uformował się garnizon 
do obsadzenia miasta; potem na skutek uniwersału Komissji 
Porządkowej Radomskiej z d. 12 maja zabrano po jednym 
człowieku na koniu i z bronią od każdego dziedzica, a ta 
wyprawa trzymała pikiety, patrolowała w okolicy, jeździła na 
dotarczki. Powstanie radomskie miało niepomyślną potyczkę 
z Denisowem na Lipowem polu w dniu 15 czerwca 1794 r. 
przyczem dowódca Dobek został wzięty do niewoli, a powsta- 
nie zapewne rozproszyło się wtedy^). Przy trzecim rozbiorze 
Polski w 1795 roku Radom dostał się w ręce Austryjaków 
i uległ zmianom władz. Utworzono cyrkuł radomski pod za- 



') Pamiętnik Warszawski z 1817 r. t. VIII str. 322. 
2) Korzon t. 1 str. 485. 



3 



rządem starosty (kreishauptmana , zarząd naczelny był tv r^ku 
gubernium galicyjskiego we Lwowie, a nadzór główny należał 
do zjednoczonej Kancellarji Xadwornej w Wiedniu. W 1807 r. 
cyrkuł radomski, zamieniono na departament, na czele które- 
go stał prefekt. Administracja austryjacka starała się w za- 
branych prowincjach wydobyć jak największą iloió podatków 
i rekruta co doprowadziło niebawem ludność miejscową do 
dotkliwego zubożenia. 

W dniu 4 lipca 1809 r. wkroczył do Radomia Ks. Józef 
Poniatowski na czele 12000 wojska polskiego i tutaj nastąpiło 
połączenie z Henrykiem Dąbrowskim, mającym pod sobą 7000 
i Sokolnickim — 4000 ludzi, co razem stanowiło 23000. Ponia- 
towski z głównym sztabem stał w Radomiu, oddziały wojsk 
rozlokowane były w Końskich i Szydłowcu, a awangarda 
w Kielcach. Po wcieleniu Radomia do Wielkiego Księstwa 
Warszawskiego w dniu 14 października 1809 r. ustanowioną 
została w nim prefektura, trybunał cywilny, sąd pokoju, 
w sierpniu 1810 r. wprowadzono prawo cywilne francuskie 
handlowe i organizację sądową, pozostawiając procedurę 
karną austryacką, jednak skutkiem wojen napoleońskich ciągłe 
przechody wojsk, stawały na przeszkodzie rozwojowi miasta. 
W 1811 r. powstaje w Radomiu pierwsza drukarnia, zakłada 
ją drukarz krakowski Maciej Dziedzicki. 

W 1813 r. na mocy okólnika ks. biskupa Kieleckiego 
Górskiego^), dziekan radomski odprawił nabożeństwo żałobne za 
ks, Józefa Poniatowskiego wobec X. X. Pijarów, O. O. Ber- 
nardynów i przez trzy dni trzy razy dziennie kazał dzwonić 
w kościołach. 

W dniu 13 czerwca 1814 r. Henryk Dąbrowski, nazna- 
czając miejsca zboru dla oddziałów wojsk polskich, wracają- 



h Radom należał wówczas do djecezji Kieleckiej— djecezj-< Sando- 
mierska utworzoną została dopiero ni mocy bulli papieża Piusa VII 
dnia 30 Czerwca 1818 r. 



— 44 — 

•cych do kraju z niewoli lub obcej służby — wyznaczył Radom 
jenerałowi Blumer, na punkt zborny dla 4 i 15 pułków pie- 
choty i 4 i 15 pułków jazdy M. W maju 1815 r. na mocy 
traktatów kon okresu Wiedeńskie 2:0 utworzonem zostało Kró- 
lestwo kongresowe Polskie. W dniu 22 czerwca 1815 r. 
w Warszawie Rząd tymczasowy Królestwa Polskiego, który 
składali: Łanskoj, ks. Czartoryski, Nowosilcow, Wawrzecki 
i ks. Lubecki, wydał do narodu odezwę następującą: „Z nay- 
wyższey woli Nayirśnieyszego Cesarza Wszech Rossyi Króla 
Polskiego obeymuiąc Rząd Prowincyów byłego Xięstwa War- 
szawskiego, które mocą Wiedeńskich Traktatów węzłem kon- 
stytucyiney Unii z Cesarstwem Rossy iskiem na zawsze połą- 
czonemi i osobnym, od tylu lat gorliwie pożądanym, tytułem 
Królestwa Polskiego odznaczonemi zostały, uznaiemy potrzebę, 
ninieysze w tey mierze w^ydać powszechne uwiadomienie do 
Obywateli, Urzędników i Mieszkańców rzeczonych Prowincyi. 
Manifest Naymiłościwszego Monarchy naszego do Pola- 
ków wydany, równie iako i zasady Konstylucyi Królestwa 
Polskiego, iuż w stolicy na dniu homayialney przysięgi pu- 
blicznie czytane uwiadomiaią dostatecznie o wielkomy sinych 
Naymiłościwszego Pana naszego chęciach, o opatrznych za- 
miarach i bezprzykładnoy dobroci z iaką rozpoczął mądre Pa- 
nowanie swoie nad krainą długoletniemi klęskami skołataną. 
Względem innych korzyści iakie dla Was Polacy! oycowska 
pieczołowitość Jego w umowach Kongresu wyjednała, równie 
iako i o tych które z szczęśliwie dokonaney Unii ciągle przy- 
bywać będą, odbierzecie niezadługo obszernieysze doniesienie 
w osobney odezwie naszej''. Gdy pomiędzy widokami włożo- 
nego na nas przeznaczenia naycelnieyszym iest ten, by po- 
stępnemi urządzeniami organicznemi wprowadzić w bieg Kon- 
stytucyę Królestwa i rzeczy kraiowe stopniami i bez nagłych 
^strząsań przeprowadzić do Konstytucyinego, wieczyście sta- 



^) Genibarzewski wojsko polskie str. 5. 



— 45 — 

łego porządku, iati prawodawcza mądrość Nayiaśnieyszego* 
Monarchy w udzielonych zasadach Narodowcy tegoż Króle- 
stwa Polskiego Konstytucyi wykreśliła, oświadczamy zatem 
dla uprzedzenia przypadkowych wątpliwości, iż wszelkie ia- 
kiegoźkolwiek rodzaiu prawa, ustawy i rozporządzenia pozo- 
staią lak dotąd było w swoyey zupełney mocy i powadze, 
i żadne z nich nie przestaie być obowiązuiącem, dopóki wy- 
raźnem postanowieniem Rządu nie będzie usunięte, lub inną 
natomiast uchwałą zastąpione. 

Z tego powszechnie znanego i przez się iasnego prawi- 
dła, wynika także iż każdy urzędnik iakiegokolwiek bądź sto- 
pnia i wydziału (dotąd na mieyscu swoiem czynny) pozostałe 
w swoich dotychczasowych prerogatywach, attrybucyach i obo- 
wiązkach, dopóki od zwierzchniej władzy, uwiadomionym nie- 
będzie, że inne odbiera przeznaczenie, albo iż od tychże obo~ 
wiązków uwolniony został. Akta wszelkie publiczne, wyroki 
i urządzenia, wydawanemi będą w Imieniu Nayiaśnieyszego 
Alexandra I Cesarza Wszech Rossyi, Króla Polskiego etc. etc. 
Mamy niepłonną nadzieię, iż każdy z urzędników, kraiowych,, 
z dawną dla waszych Panuiących wiernością, przy wiąże się do 
pełnienia publiczney posługi; a bacząc, iak ściśle przez dobro- 
czynne zasady Konstytucyi Polski ey ziednoczonym iest inte^ 
ress i chwała Wspaniałomyślnego Monarchy z interesem i chwa- 
łą lubey nad wszystko dla PoUaÓw Oyczyzny, nieprzestanie 
zapewno podwaiaó gorliwych usiłowań swoich dla zamiaru,, 
który dąży iedynie do ustalenia iey szczęścia i poważania. 
Nawzaiem świętą z naszey strony będzie powinnością, polecać 
Nay wyższym Panuiącego względom tych wszystkich, którzy 
w tak stanowczey a tyla nieuchronnemi trudnościami otoczo- 
ney chwili, dadzą dowody,- czystego, bezinteresownego i gor- 
liwie czynnego patryotyzmu. Zaręczamy im uroczyście, iż 
w postępnych zmianach przez zasady Konstytucyine wskaza- 
nych, pamięć Rządu na nich zawsze zwracaną będzie, by ule- 



— -?•> 



pszaiąc ich dol^ i nagradzał ąc wyższenii stopniami prawdziwe 
zasługi, zachować Ojczyźnie szczerych i użytecznych około 
iey dobra pracowników, i zachęcić innych do skutecznego 
w tak chwalebnym z.iv.-odzie .snólubiegania się. Polacy! Wiel- 
kouiyślny charakter i wysokie cnoty Monarchy, którego lito- 
ściwy Bóg dał ludowi Polski»*:au za Oyca i AVładcę, znane 
iuź był}' światu, niżeli on waia w tak uymuiącym, w tak szla- 
chetnie uprzedzaiąc^^m sposol^io dal rzeczywiste ich dowody. 
Xiewątpieiny więc, iż posłuszt ńbtwo wasze dla dobroczynnj^ch 
Jego rozkazów, nie ! ędzie iak tylko ciągłem natchnieniem 
uczuciów miłości, wdzięczności i niec>orraniczonego zaufania, 
któremi otaczać winniścic ten nowy, cudotwornie wskrzeszony 
Tron waszey Oyczyzny.'^ Odezwa powyższa zakomunikowaną 
została wszystkim profektoui departamentów b. Księstwa War- 
szawskiego. Postanowieniem Xamiestnika Król. Polskiego 
ks. Zajączka z d. 28 stycznia iSITj r. Królestwo pod względem 
administracyjnym podzielonem zostało na 8 województw: 
krakowskie, sandomierskie, kaliskie, lubelskie, płockie, mazo- 
wieckie, podlaskie i augustowskie. Radom stał się stolicą 
województwa sandomierskiego i epoka ta stanowi dopiero 
szybki, pomyślny wzrost miasta. 

Ustanowiono komissję wojewódzką, złożoną z wydziałów, 
skarbowego, administracyjnego, wyznań, oświecenia i wojsko- 
w^ego, pod naczelnym kierunkiem prezesa komissji wojewódz- 
kiej, biuro komisarza obwodu radomskiego^), magistrat, trybu- 
nał cj^wilny, sąd pokoju, sąd policji poprawczej, szkoły woje- 
wódzkie sześcioklassowe, przeprowadzono częściową kanaliza- 
cją miasta kosztem 35970 rubli— wreszcie ustanowioną została 
Rada obywatelska, której zadaniem było czuwanie nad pomyśl- 
nością administracyjną i utrzymaniem praw, zapewnionych 
Konstytucją. Przez cały czas trwania komissyi wojewódzkiej 

') Komisarze obwodowi pdjiili obowiązki dzisiejszych naczelników 
powiatu. Komisarzem obwodu radomskiego od 1820—1828 roku był 
Watson. 



— 47 — 

w Radomiu było tylko trzech jej przewodników. Pierwszym 
prezesem był Badeni 1816 r., po nim Piwnicki — do 27 marca 
1826 r., a ostatnim Deboli (od 27 marca 1826 r. do 2 marca 
1838 r. . Z rozporządzenia Namiestnika Król. Polskiego w dniu 
9 listopada 18.16 r. odbyło si^ w Radomiu losowanie o nagro- 
dę 6000 złp. na kupno gruntu wolnego od wszelkich ciężarów, 
dla dwóch włościan z każdego województwa, celujących w rol- 
nictwie, los wyciągnął wówczas niejaki Józef Hernik ze wsi 
Mokrosęka. 

W 1819 r. konsystował w Radomiu 3 pułk piechoty li- 
niowej wojska polskiego, pod dowództwem pułkownika Wa- 
lentego Andrychiewicza, przeniesiony następnie do wojewódz- 
twa lubelskiego. O wyjściu wspomnionego pułku z Radomia 
jest wzmianka następująca: „Po siedmio miesięcznym pobycie 
oddalił się z Radomia w dniu 13 maja 1820 r. pułk trzeci 
piechoty liniowej dowództwa W. podpułkownika Andrychie- 
wicza. Ile wzorowe* postępowanie i pobyt tegoż pułku uprzy- 
jemniał miasto i do prędkiego i widocznego tegoż przykładał 
się wzrostu, jak moralne, słodkie i przyjazne tegoż pułku za- 
chowanie się powszechny zjednało mu szacunek i przywiąza- 
nie, tak zawczesne oddalenie się jego smutną wprawdzie, lecz 
drogą w sercach wszystkich mieszkańców, przyjaznych związ- 
ków zostawił pamięć. Przejęci mieszkańcy Radomia uczucia- 
mi wdzięczności dla tego tak szanownego korpusu, przesyłają 
Ci Wielmożny Dowódzoo Podpułkowniku Andrychiewiczu 
swoje z serca pochodzące dziękczynienia, przyjm je jako hołd 
nagrody oddany cnocie i zasłudze, a jeżeli przyjazne przezna- 
czenie powróci nam twoją obecność, byczenia nasze zostaną 
spełnione, a uczucia wynurzone w tem oświadczeniu, niech Ci 
służy za rękojmię naszego przywiązania i szacunku^). Juljan 
Ursyn Niemcewicz, zwiedzając w 1820 r. Radom, tak go opi- 



^) Gazeta Korespondenta Warszawskiego i zagranicznego z 1820 
roku >e 60. 



— 48 — 

suje: „dawny ratusz uszkodzony ogniem, rozebrany jest ze 
szczętem,^ zamyślają o nowym, kościół O. O. Bernardynów 
wielkiej, jak widaó starożytności, byłem w tym kościele na 
Mszy Sw. wojskowej granej i śpiewanej przez muzykę pułku 
trzeciego, pomiędzy temi był głos jeden prawdziwie piękny; 
kościół farny porysowany, dla niebezpieczeństwa, nie służy 
już do nabożeństwa, widaó tam porozbierano dawne ołtarze, 
konfesjonały i stosy zwalonych kamieni grobowych, w zagro- 
dzonej tylko części od wielkiego ołtarza msza św. odprawiać 
się zwykła; kościół Pp. Benedyktynek obrócony na magazyn 
wojskowy, a klasztor na szpital i więzienie; kościół X. X. Pi- 
jarów w połowie niedokończony, m^za św. odprawia się w je- 
dnej z sal dolnych; szkoła pod zarządem ks. rektora Kamiń- 
skiego liczy 250 uczniów; kościół na Starem Mieście^) obróco- 
ny na magazyn wojskowy; intraty miejskie przynoszą dochodu 
do 50000 złp. rocznie; ulice brukowane, domy czysto utrzy- 
mane; najpiękniejszą atoli ozdobą Radomia są stajnie artyllerji 
konnej i szopy na działa, są one tak gładko zbudowane, tak 
pięknie pomalowane, tak czysto utrzymane, ogrodzone, iż w nii- 
njaturze można by je postawić za ąerwis do wetów." 

Radom liczył wówczas 2824 ludności, razem z przedmie- 
ściami — 3869, domów 247, zaasekurowanych na 871250 złp.; 
26 ulic, posiadał wsie: Zamłynie, Gołębiów, Wolę Gołębiow- 
ską; grunta: Obozisko, Młodzianów, Kopanina; łąki: Mleczna 
pod Pacyną, Katowska pod Lesiowem; place: pusty na środku 
rynku J\2 1, gdzie stał stary ratusz, pusty w rynku JMo 9, pu- 
sty przy ul. Lubelskiej JNe 151, pusty obok gmachu Pp. Be- 
nedyktynek JV2 162, pusty w rynku, nabyty od Hoppena, dwa 
place w rynku N2 17 i 18; dom Praga tNa 166, wiatrak na 
Koziej Górze; browary po wsiach; dwie cegielnie, wyrabiają- 
ce rocznie 400000 sztuk cegły; karczmy Lipnia (przy trakcie 



h Rozebrany został w 181S r., biuro magistratu mieściło się tyn- 
czasem w domu Pricka róg Rynku i ul. Grodzkiej. 
2; Św. Wacława. 



i 



— 49 - 

kozienieckim), Młodzianów (przy trakcie iłżeckim); propinacja 
wyłącznie cała należała do miasta; jarmarków było trzy do ro- 
ku: na Sw. Piotr, Św. Jan i Św. Jędrzej, a targi co czwartek. 

* 

Przemysł przedstawiał się następująco: 4 garbarnie, 10 kraw- 
ców, 3 kapeluszników, 5 kowali, 3 rymarzy, 2 rękawiczników, 
10 stolarzy, 4 ślusarzy, 4 blacharzy, 30 'szewców, 10 piekarzy, 
szklarzy, złotników, tokarzy, mydlarzy, zegarmistrzów — po 
dwóch; waciarz, szmuklerz, ruśnikarz, kotlarz, powroźnik i zdun — 
po jednym. W dniu 18 maja 1821 r. przybyli do Radomia 
W. ks. Konstanty z W. ks. Michałem, na spotkanie cesarza 
Aleksandra I, który przyjechał do Radomia d. 23 maja tegoż 
roku. Dla dworu cesarskiego oddano lokal w domu Gozma- 
nów^) dla W. Ks. w domu pocztowym, dla adjutantów w domu 
Pawlikowskiego, dla warty cesarskiej, złożonej z 70 żołnierzy 
i oficera — w domu Wąsowskich; główny odwach podczas po- 
bytu cesarskiego urządzono przy ul. Lubelskiej przed domem 
sukces. Bejblichów i Grabowskich, a straże weteranów posta- 
wiono przed domami Glejnicha i Gozmanów. W dniu 23 paź- 
dziernika 1822 r. Rada obywatelska województwa sandomier- 
skiego wysłała z Radomia do Stanisława Staszica adries nastę- 
puiący: „Rada obywatelska wojew. sandomierskiego do J. W. 
Staszica Radcy Stanu i wielu orderów kawalera. Rada oby- 
watelska wojew. sandomierskiego oświadcza J. W. Radcy Sta- 
nu Staszicowi imieniem całego województwa, wyrazy pełne 
uwielbienia za hojne nakłady, które czyni dla zaszczytu i ho- 
noru narodu polskiego. Wspaniały gmach poświęcony dla to- 
warzystwa warszawskiego przyjaciół nauk, kosztem J. W. 
Radcy Stanu wzniesiony, znaczne wydatki na pomnik nieśmier- 
telnego Mikołaja Kopernika, który od wieków czekał tej od 
narodu mu n leżnej wdzięczności oznaki, są dziełem J. W. 
Radcy Stanu, zawsze z zapałem o chwałę narodu troskliwego. 
Za te czyny zaszczytne i sławę narodowi niosące, racz J. W. 

^) Dziś sukces. Pohla przy ul. Warszawskiej iNs 1. 

Monografja historyczna m. Radomia. * 



— 50 — 

Radco przyjąć najczulsze wyrazy, które Ci Rada obywatelska 
województwa sandomierskiego w imieniu całego województwa 
oświadcza. 

Radom. d. 23 października 1822 r. JNTa 244. 

Łączymy wyrazy uszanowania: Sołtyk — prezes, Jasieński, 
Łubkowski, Wierzbickie Hieronim Kochanowski, Suchodolski, 
Karczewski, Małachowski, Rohoziński, Łempicki Jan, Miku- 
łowski, J. Kw. Kochanowski, Ludwik Łempicki — trzymający 
pióro." 

Odpowiedź Staszica na powyższy adres brzmiała, jak na- 
stępuje: „Prześwietna Rado obywatelska woje w. sandomierskie- 
go. Uczynione mi w odezwie łaskawe oświadczenia rozbudziły 
we ronie najżywsze uczucia. I ja, poświęcając częśó majątku 
dla zapewnienia pomieszkania i dla opatrzenia w środki utrzy- 
mania się instytutu, mającego doskonalić mowę ojczystą, i za- 
chować wiernie dzieje narodowe, poszedłem jedynie za tem 
natchnieniem przywiązania do narodu. Niespodziewałem się 
bynajmniej, aby ten czyn partykularny, mógł zwrócić na sie- 
bie uwagę rodaków. Odebrane chlubne wyrazy tak szacownej 
magistratury, reprezentującej wszystkich obywateli swego wo- 
jewództwa, poczytuję sobie za najwyższy zaszczyt* Będzie on 
mi zawsze przytomnym i zachętą do nowych jeszcze ofiar dla 
chwały narodu. Raczcie przyjąć wyrazy wysokiego uszanowa- 
nia. Staszic^). 

W 1825 r. komisja wojewódzka, za czasów drugiego pre- 
zesa tejże Piwnickiego, zawarła z przedsiębiorcą Grzegorzem 
Bielskim kontrakt na budowę gmachu dla komisyi wojew. 
w Radomiu^) za sumę 309,640 złp. 13 gr., która to suma mia- 
ła być wypłacana w miarę postępu robót, ostatnia zaś rata 
w 1828 r. Kontrakt powyższy został zatwierdzony przez Kom. 
Rząd. Spraw "Wewn. i Policy i d. 31 marca 1825 r. 



*) Księga świata— Warszawa 1858 r cz. I str. 141. 
2; Dzisiejszy gmach Rządu Guberni alnego. 



— 51 — 

Przedsiębiorca przystąpił do budowy pod nadzorem bu- 
downiczego Corrazzi i adjunkta budowniczego Balińskiego 
w 1825 r. 

Tegoż roku nastąpiło położenie węgla kamiennego przez 
ówczesnego KTamiestnika ks. Józefa Zajączka — przyczem spisa- 
ny został dokument treści następującej: „W dniu dzisiejszym 
t. j. 5 lipca 1825. r. za panowania Najjaśniejszego Aleksandra I 
Cesarza Wszech Rossyi i Króla Polskiego, J. O. Książe Józef 
Zajączek Namiestnik królewski, otoczony urzędnikami władz 
wojewódzkich, województwa Sandomierskiego, jako też urzędu 
Municypalnego miasta Radomia i licznie zgromadzonej pu- 
bliczności, raczył własnoręcznie położyć kamień węgielny 
gmachu tego, podług planu pana Corrazi, kosztem publicznym 
pod dozorem p. Stefana Balińskiego Adj. Budów, budowanego, 
którego to aktu uroczystego dla najpóźniejszej pamięci proto- 
kół niniejszy spisany, wraz z monetami Królestwa Polskiego 
w roku 1825 wybitemi, mianowicie: 1 szt. złotą wartości — 
25 złp., 1 szt. srebrną — 10 złp., 1 szt. srebrną — 2 złp., 1 szt. 
srebrną — 1 złp., 1 szt. srebrną — 1 gr. pol. i 1 szt. miedzianą — 
wartości 2 gr. p. w .puszce ołowianej na to przysposobionej 
zachowany i wmurowany został, (podpisano) Zajączek. 

Na budowę kamieniarską Kom. Vojew. w d. 26 kwiet- 
nia 1826 r. dodała 22,208 złp. 1^\, gr. razem przeto koszta 
budowy wyniosły 331,345 złp. 14^ ^ gr. Gmach osztachetowa- 
no w 1830 r. za prezesa Debolego, kosztem 14,401 złp. 19 gr. 

W 1827 roku Radom lirzyl 4302 mieszkańców, domów 
255 (w tem 50 murowanych) assekurowanych na 1,761,175 złp. 
dochód roczny miasta 57,773 złp. 

W 1830 r. kwaterowały w Radomiu następujące wojska 
polskie: sztab I brygady 1-ej dywizyi piechoty, 5-ty pułk 
piechoty liniowej i 2-ga lekka kompanja artylleryi pieszej. 
Naczelnikiem brygady był jenerał Giełgud Antoni, dowódcą 
5-go pułku piechoty — pułkownik Zawadzki Walenty, dowódcą 



— 62 — 

artyllery i —kapitan Łapiński Franciszek. Korpus oficerski skła- 
dał si^: z 2 podpułkowników, 2 majorów, 12 kapitanów, 18 po- 
ruczników, 34 podporuczników, 4 lekarzy, audytora i kapelana. 
Wypadki listopadowe 1830—1831 r. sprowadziły upadek 
Królestwa Kongi*esowego. 

Po 1831 r. wszystkie magistratury w Radomiu pozostały 
nadal przybyły zaś biuro naczelnika wojennego i urząd lekar- 
ski. Ukazem z r^nia 7 marca 1837 r, województwa przekształ- 
cono na gubernie, komisje wojewódzkie na rządy guberniąlne, 
a prezesi na gubernatorów cywilnych. Radom staje się mia- 
stem gubernialnem guberni Sandomierskiej, pierwszym guber- 
natorem cywilnym w Radomiu był b. ostatni prezes komisyi 
wojew. Henryk Deboli i obowiązki te pełnił do śmierci t. j. 
do dnia 2 marca 1838 r. " 

Z powodu śmierci gubernatora Debolego ówczesna Gazę- 
ta Codzienna, zamieściła artykuł następujący:^) „Cios ten do- 
tkliwy w głębokim smutku pogrążył mieszkańców gubernii, 
w której przez lat przeszło 12 urzędował i potrafił sobie zjed- 
nać powszechną miłość i szacunek. Zwłoki zmarłego guberna- 
tora w gmachu rządowym wystawione do dnia 4 b. m. licznie 
były odwiedzane, skąd dnia tego wieczorem przy świetle po- 
chodni przeniesione zostały do kościoła O O. Bernardynów,, 
na barkach urzędników, którzy, jak dzieci po stracie najlep- 
szego ojca, nieutuleni w żalu, cisnęli się do oddania mu tej 
ostatniej posługi. Z najodleglejszych części gubernii przybyw- 
szy obywatele na odgłos tak smutnej wieści powiększyli or- 
szak pogrzebowy przeszło z kilkutysięcy się składający. W dniu 
następnym t. j. B marca odprawiło się z całą okazałością ża- 
łobne nabożeństwo, w obecności wszystkich władz tak woj- 
skowych jak i cywilnych w mieście tutejszem będących, co- 
uświetniii licznie zebrani duchowni, po większej części z oso- 
bistych uczuć dla zmarłego przybyli, w celu oddania mu tej 

M „Gaz. Godzien." ^s 2072—1838 r. 



— 53 — 

religijnej posługi. Od rana przepełniona świątynia szukającemi 
w modłach pociechy po stracie czcigodnego męża, świadczyła 
o wielkości straty. Wymowne głosy duchownych, oddały os- 
tatnią cześć zmarłemu, a w czasie tych łzy powszechne rze- 
telnym były tłumaczem uczuć przy tym pogrzebowym obrzę- 
dzie. Po skończonem nabożeństwie, obywatele gubernii, któ- 
rych nieboszczyk w trudnym urzędnika zawodzie powszechną 
przyjaźń zyskać potrafił, odnieśli zwłoki jego do grobu koś- 
cioła O. O. Bernardynów, gdzie na wieczny spoczynek złożo- 
ne, do późnych pokoleń podadzą pamięć cnót towarzyskich 
zmarłego i wdzięczność nieutulonego żalu społeczeństwa." Po 
Henryku Debolim gubernatorami radomskimi byli kolejno: 
r. r. st. Bechtjew (od 1 marca 1839 r. — 9 marca 1845 r.), r. r. 
st. Białoskurski Edward (9 marca 1845 — 14 maja 1856), gen. 
major hr. Opperman Leoncjusz (14 maja 1856 — 13 sierpnia 
1862 r.). Ostrowski Aleksander — później Członek Rady Pań- 
stwa w Król. (13 maja 1862—14 maja 1863 r.), Piątkowski 
(14 maja 1863 — 18 stycznia 1864), gen. major Fenshave (14 
stycznia 1864 — 27 czerwca 1865 r.), gen. lejtenant Anuczyn 
Dymitr (21 lipca 1865 — 19 grudnia 1879 r.), szambelan r. r. 
st. ks. Dołgorukow Bazyli (13 stycznia 1880 r. — 19 paździer- 
nika 1883 r.), r. t. Tołoczanow Arkadjusz (17 października — 
1883 r.— 29 czerwca 1888 r.), r t. Majlewski Michał (14 lipca— 
1888 r.- 9 listopada 1895 r.), r t. Podgorodnikow Jan (9 li- 
stopada 1895 r. — 1 czerwca 1899 r.), r. t. Szczirowski Eugen- 
jusz (13 lipca 1899 r. — 30 czerwca 1906 r.), obecnie od 30 czerw- 
ca 1906 r. gubernatorem radomskim jest rz. r. st. Zasiadko 
Dymitr. 

W 1842 r. obwód radomski zamieniony został na powiat 
radomski, a komisarz obwodowy na naczelnika powiatu. 

Ukazem Cesarza Mikołaja I z dnia ^21 sierpnia 1844 r. 
gubernia sandomierska została połączoną z gubernią kielecką, 
pod nazwą gubernii radomskiej, skutkiem czego Radom wy- 



— 54 — 

znaczony na stolica gubernii, wzrósł w ludność i zabudował si^ 
W owej epoce miasto szczególnie dużo dobrego zawdzięczało 
ówczesnemu gubernatorowi Edwardowi Białoskurskiemu, w cza- 
sie bowiem jego urzędu osuszono miasto, przeprowadzona 
w dalszym ciągu kanalizacy^, uregulowano koryto rzeki Mlecz- 
nej, wreszcie w 1848 r. zbudowano w rynku obecny ratusz, 
w stylu korynckim, podług planu budowniczego Henryka Mar- 
coniego. W tym też czasie po\Vstało w Radomiu z inicyaty- 
wy gubernatora Białoskurskiego, muzeum, rodzaj gabinetu zo- 
ologiczno-mineralogicznego. Wspomniane muzeum, mieszczące 
się w gmachu Rządu gubernjalnego, Fr. Max. Sobieszczański, 
tak opisuje: „Jest to obszerna wysoka sala z szatami, w któ- 
rych pomieszczone są porządkiem rzeczy: kopalne, roślinne, 
zwierzęce i wyroby rąk ludzkich gubernii radomskiej; ptactwo, 
zwierzęta żyjące w gubernii bardzo starannie wypchane; z roz- 
maitych odmian orłów, celuje orzeł z okolic Szyc, koło Pie- 
skowej Skały złapany i orzeł z niebieską skurką na szyi z Ko- 
zienic, oraz bocian złapany w Brzesku nad Wisłą i wiele in- 
nych ptaków, aż do najdrobniejszych skowronków i wróbli; 
następnie w podobnym komplecie zwierzęta. Dalej wszelkie 
minerały od prostych kamieni i piaskowców, aż do kilkudzie- 
sięciu gatunków marmuru, liczne kruszce w rozmaitych sta- 
nach i egzemplarzach: żelazo, miedź, ołów i t. p. wszystkie 
gliny i glinki, ziemie i nakonifec osobliwości pod względem 
naukowym, jako to skamieniałości, muszle, ammonity i t. d- 
Osobna szafa zawiera szczególniejszą bibliotekę z drzew leś- 
nych złożoną: są to książki wyrobione z każdego drzewa w gu- 
bernii rosnącego, na których kora, słój drzewa pod heblem 
i politurą z osobna. W środku takiej książki znajduje się pod 
względem botanicznym zasuszona gałązka z liściem, kwiatem 
i owocem, tudzież dwie skrytki — w jednej korzeń, wiór i wę- 
giel, w drugiej zaś na osobnej kartce opisane są: nazwa drze- 
wa jego własności i miejsce rośnienia. Niemniej ciekawą jest 



— 55 — 

szafa, zawierająca rozmaite przedmioty handlu i przemysłu 
gubernii, znajdują si^ tutaj próby wszystkich wyrobów w na- • 
turze i sztuce od jedwabiu aż do konopi; rozmaite rodzaje 
skur, drutów, odlewów, modeli machin, cały zbiór wyrobów 
z fajansu i porcelany fabryki w Ćmielowie. Pomiędzy modela- 
mi znajduje się prawdziwe cacko i wzór cierpliwości ludzkiej — 
jest to model z miedzi i mosiądzu, w drobnych kształtach wy- 
robiony, machiny parowej w Białogonie, pod Kielcami, znaj- 
dującej się, wj^robił go w 1845 r., sam bez nauki, dawny cze- 
ladnik tameczDy p. T. Wardein. Pomiędzy szafami mieszczą 
się meble lub ozdoby podobnież tamecznego wyrobu z drzewa, 
żelaza lub marmuru, pomiędzy temi ostatniemi zadziwiają wy- 
roby z marmuru wieśniaka z Słupca i z marmuru chęcińskie- 
go: patery, wazony, kolumny — wyroby tamecznych żydów. KTaj- 
piękniejszym atoli jest stolik, którego blat sposobem mozajki ' 
48 0'imianami marmurów krajowych jest wyłożony. Zbiór ten 
dopełniają poumieszczane na ścianach obrazy, przedstawiające 
najpiękniejsze krajobrazy słynnych i tutejszych okolic. Na- 
reszcie zbiór starożytności, które w ziemi były wykopane lub 
znalezione. Oprócz naszych malarzy znajdowały się prześliczne 
dzieła artystów: flamandzkich, włoskich i francuzkich, jako to: 
Van der Meera, Van Ostada, Weicka, Rembrandta, Rubensa, 
Dietricha, Bourgignona, Casanowy, Franka, z krajowych zaś 
malarzy obrazy: Zaleskiego Marcina, Głowackiego Jana, Sucho • 
dolskiego Januarego i t. p." Osobliwością Radomia był też prywat- 
ny zbiór książek Jana Łaskiego, ówczesnego prokuratora trybu- 
nału radomskiego. Między innemi, według Sobieszczańskiego, 
znajdowały się: sławny inkunabuł statutu praw Kazimierza W. 
w Wiślicy w 1347 r. uchwalonych; autograf statutu Mikołaja Ta- 
szyckiego prawnika i mówcy za Zygmunta I (rękopis ten bez 
tytułu, pisany pismem poczutku XVI st., brakuje w nim pią- 
tej t. j. ostatniej księgi, gdyż kończy się na wyrazach „finis 
qorartilibri statutorum Regni") własnoręczny rękopis statutu 



- 66 — 

Jana Januszewskiego (zbiór praw w języku polskim) tiz ci 
tom tak zwanych, akt Tomickiego obejmujący rok 1515 (wier- 
na kopja przepisana z egzemplarza krakowskiego); compendium 
statutorum Regni Poloniae summariae per ordinem et regestrum 
doligentssine conscriptum folio (djyjjrowadzony do roku 1543) 
dekreta prawne z rozmaitych spraw sądowych po łacinie pisane 
pismem XVI st. Ze względu na sztukę kalligrafii i malowania 
na pergaminie zasługiwał na wzmiankę dyplom na szlachectwo, 
wydany 24 grudnia 1764 r. dla Wojciecha Jakubowskiego, puł- 
kownika wojsk francuzkich, znanego tłumacza bajek Lafontaina, 
z własnoręcznym podpisem Stanisława Augusta króla i Andrzeja 
Zamoyskiego kanclerza W. Koronnego — robota ojca paulina 
warszawskiego Antoniego Bartoszewicza. Na uwagę zasługiwały 
tez prywatne zbiory numizmatyczne medali, monet i dukatów 
krajowych i zagranicznych, stanowiące własność dr. med. Wa- 
lentego Siekaczyńskiego i Jana Freyera, oraz zbiór obrazów 
miejscowego aptekarza Karola Hoppena. Obecnie z opisanego 
powyżej muzeum niema najmniejszego śladu, a jaki los spotkał 
skrzętnie gromadzone przez lat kilka zbiory — niewiadomo, (jrdy- 
by jednak to dzieło z taką piękną myślą poczęte miało należytą 
opiekę i w dalszym ciągu zbiór ten szacowny był kompletowany, 
to kto wie czy dziś Radom nie byłby w posiadaniu ładnego mu- 
zeum, w którym gromadziły by się okazy dzieł sztuki, bogactw 
i pamiątek całej gubernii, z czego słusznie mógł by się chlubić! 
W dniu 14 lipca 1859 r. przybył do Radomia, w drodze z War- 
szawy do Sandomierza po swej konsekracyi ks. biskup sando- 
mierski Juszyński. Przedstawiciele władz cywilnych i wojsko- 
wych w paradnych mundurach wyszli na spotkanie biskupa 
do probostwa za. rogatką warszawską, skąd zaczęła się proce- 
sya do kościoła farnego, w której uczestniczyło kilka tysięcy 
ludu i liczne duchowieństwo. W kościele po odśpiewaniu „Te 
Deum"; powitał ks. biskupa mową ks. kanonik Kobieróki, 
proboszcz radomski, a po odprawionej mszy św. ks. kanonik 



— 57 — 

Malanowicz, proboszcz skaryszewski miał przemowę do ludu 
z powodu tej uroczystości. 

O godzinie 3 po południu duchowieństwo dekanatu ra- 
domskiego dało w gmachu X. X. Pijarów obiad na cześć ks. 
biskupa, na którym znajdowali się wyżsi urzędnicy, obywatele 
ziemscy i liczne duchowieństwo. Przed wieczorem ks. biskup 
odwiedził szpital Sw. Kazimierza i udzieliwszy chorym błogo- 
sławieństwa, podziękował prezesowi rady szpitala za wzorowy 
porządek w szpitalu. Z początkiem 1861 r., wedle wskazówek 
doradczych Aleksandra margrabiego Wielopolskiego, podjęto 
próbę przekształceń zasadniczych w organizacyi kraju w du- 
chu autonomicznem pierwotnych intencyi Statutu Organicz- 
nego z 1832 roku. Pomiędzy innemi na mocy Najwyższego 
Ukazu z dnia ^^/gg marca 1861 roku ustanowiono, jako insty- 
tucye samorządu wiejskiego, obieralne rady gubernialne i po- 
wiatowe, obradujące nad sprawami gubernii i powiatu, dorocz- 
nie i kwartalnie, wobec assystencyi gubernatora i naczelnika 
powiatu, przy drzwiach zamkniętych, oraz obieralne rady 
miejskie, obdarzone bezpośrednią dyrektywą nad magistratami. 
Jako charakterystyczny szczegół przytoczyć należy fakt że do 
rad miejskich w całej gubernii radomskiej nie powołano żydów. 
Okoliczność powyższą można wytłumaczyć głównie jako na- 
stępstwo służących niektórym miastom przywilejów, de non 
tolerandis judaeis, przywilejów, które następnie skutkiem ogło- 
szonej w czerwcu 1861 r. ustawy o równouprawnieniu żydów, 
moc swoją utraciły^). 



O Rady gubernialne składały się z 8 członków; powiatowe z 18, 
a miejskie z 12 członków W 1863 r. do rady gubernialnej należeli: Niemo- 
lewski Adolf, Bzowski Józef, Trzetrzewiński Józef, Kopecki Samuel, Druż- 
backi Ignacy, Hirosz Józef, Łuniewski Bolesław, Łuniewski Edward; do ra- 
dy powiatowej radomskiej: Kalisz Piotr, ks. Fijałkowski Stanisław, Jawor- 
nicki Władysław, Dolasiński Rudolf, Rosenblatt Hersz, Zdziechowski Ed- 
ward, Grodzińskl Władysław, ks. Jakubowski Teofil, Romaszewski Jan, Bo- 
ski Ignacy, Konarski Ludwik, Zdzitowiecki Mieczysław, Makomaski Hipolit, 
Wojciechowski Antoni, Łuczyński Jan, Lewicki Stanisław, Iżycki Juljan 
i Świerży ński Rajmund; do rady miejskiej: Jałowiecki Ludwik, Okulski Ig- 



— 58 — 

W dniu 2 kwietnia 1861 roku ogłoszoną została przez 
delegacy^ do obywateli m. Radomia następująca odezwa: „Wy- 
padki zaszłe w Warszawie dnia 26 i 27 lutego 1861 roku 
wzruszyły ludność Królestwa Polskiego. Te same objawy za- 
szły w Eadomiu w dniu 28 marca 1861 r. Władza Rządowa, 
znalazła za stosowne odwołać się do mieszkańców miasta 
i wezwać ich, aby przez organ obywateli, od siebie wybra- 
nych, wpłynęli na to, aby się nie powtórzyły zdarzenia prze- 
ciwne spokojności. Na tej zasadzie dnia 30 marca 1861 r. do- 
konany został przez obywateli wybór Delegacyi m. Radomia, 
która ma poruczone utrzymanie porządku i wejrzenie w na- 
glące potrzeby miasta. Delegacya zaopatrzona w pełnomocnic- 
two wynikłe z woli obywateli, wykonywa już swoje obowiąz- 
ki i przejęta ważnością swego powołania, pragnie z całej siły 
odpowiedzieć zaufaniu, jakiem ją miasto zaszczyciło. Pracuje 
ona ciągle, nad utrzymaniem porządku i wyznaje z chlubą że 
znalazła swoich współobywateli gotowych do wszelkich po- 
święceń, dążących do utrzymania spokoju, który zupełnie jest 
utrwalony. 

Delegacya nie usunie się nigdy, przed trudnościami, ja- 
kie ją spotkać mogą, ale bez współdziałania bratniego nie po- 
trafiła by odpowiedzieć swojemu zadaniu, dla tego odzywa się 
do wszystkich mieszkańców, aby ją raczyli wesprzeć w jej 
chęciach. 

Nie wątpi Delegacya na chwilę, że odtąd wspólnie z oby- 
watelami miasta, utrzyma porządek i spokojność, tak koniecz- 
ne wśród niecierpliwości ogółu, do chwili otrzymania reform, 
jakie nam przyobiecać raczył Monarcha. 

Pracujmyż wspólnemi siłami, idźmy jednością, zgodą 
i legalnemi objawami naszych uczuć. Zapomnijmy wszystkim 
braciom naszym', nawet błędy. 

nacy, Roszkowski Romuald, Herdln Józef, Przychodzki Michał, Studentkow- 
ski Michał, Prohlich Karol, Pohl Józef, Michalski Ludwik, Rozę Jan, Mle- 
dziński Franciszek i Rozę Kazimierz. 



— 59 — 

Nie odrzucajmy nigdy tych, którzy przyszłością dowieść 
b^dą mogli, że są dobrymi synami kraju, gdyż zadawalibyśmy 
gwałt wszystkim uczuciom serca i wiary ojców naszych, gdy- 
byśmy potępili niewinnych. Miłość bliźniego i przebaczenie — 
oto godła nasze. 

Przestańmy zatem sądzić naszych spółbraci i okazywać 
komukolwiek objawy nieukontetowania. Czas sam za nas do- 
kona wszystkiego; przed jego siłą wszystko ulegnie, zostawmy 
więc resztę czasowi i czekajmy jego wyroków." 

Odezwę podpisali prezes Detegacyi Józef Hirosz i dwu- 
nastu członków obywateli miasta Radomia. 

W 1865 roku ustanowione zostały posady vice-guberna- 
torów w Królestwie Polskiem. 

Pierwszym vice-gubernatorem radomskim mianowany zo- 
stał r. dw. Tołoczanow Arkadjusz (28 marca 1865 r. — 12 sier- 
pnia 1871 r.), Następnie posadę tę zajmowali kolejno: r. r. st. 
Friebes Aleksander \12 sierpnia 1871 r. — 21 czerwca 1878 r.), 
r. r. st. Sewastjanow Michał (21 czerwca 1878 r. — 27 grudnia 
1883 r.), r. r. st. baron von Buxhoewden Rudolf (27 grudnia 
1883 r. — 22 maja 1899 r.), r. r. st. Hafferberg Harald (5 czerw- 
ca 1899 r. — 22 lipca 1905 r.), obecnie vice-gubernatorem jest 
pułkownik Rejnhard. 

W 1866 r. w części zabudowań należących do skasowa- 
nego klasztoru Bernardynów, otworzono' gimnazjum żeńskie, 
pierwszą przełożoną którego była Helena Pawlikiewiczowa. 
W miesiącu grudniu tegoż roku wydaną została ustawa o za- 
rządzie gubernialnym i powiatowym, oraz straży ziemskiej 
i zaprowadzony nowy podział Królestwa Polskiego na dziesięć 
gubernii, skutkiem czego gubernia Kielecka odłączoną została 
od gubernii Radomskiej. Po zwinięcia Warszawskiej Komissyi 
Skarbu w dniu 1 (13) lipca 1869 r. nastąpiło otwarcie radom- 
skiej Izby Skarbowej. Pierwszym prezesem Izby radomskiej., 
był Petrow Mikołaj (od 1869—1878 r.) po nim zaś kolejno:. 



— 60 — 

Burcow (1878—1884 r.), Ostrowidow (1834—1887 r.), Jano- 
wicz (1887-1890 r.), szambelan Manżos (1890—1894 od roku 
zaś 1894 do 1904 r. r. st. Zasiadko Dymitr, obecnie zaś r. r. 
st. Szpilew. Czynności, które obecnie załatwia Izba Skarbowa, 
załatwiał poprzednio wydział skarbowy przy Rządzie Guber- 
njalnym. 

W 1876 r. na zasadzie powszechnej reformy s§dowej 
w Radomiu powstały następujące nowe dykasterye sądowe; 
Sąd okręgowy, Zjazd sędziów pokoju *i Sąd pokoju. Pierw- 
szym prezesem sądu okręgowego radomskiego mianowany zo- 
stał r. r. st. Chrystjanowicz,* poczem stanowisko to zajmowali 
kolejno: Zuko^skij, Murawiew Edward, von Wendrych, a od 
1891 r. do 27 października 1903 r. t. Piotr Biełousow, następ- 
nie r. r. st. Fryderyk Gwajta, a po przejściu tego ostatniego 
na prezesa Sądu Okr. Warszawskiego — prezesem sądu radom- 
skiego mianowany rostał r. r. st. Aleksander Zeland. 

Po zwinięciu wydziałów dóbr państwa przy Izbach Skar- 
bowych w 1881 r. powstaje w Radomiu nowa instytucya rzą- 
dowa, a jest nią — Zarząd Dóbr Państwa (na gub. radomską, 
kielecką i siedlecką) — pierwszym zarządzającym był Apsejtow, 
po nim Wasilewskij Mikołaj, a obecnie r. st. Suczko w Wło- 
dzimierz. 

W październiku 1883 r. ukazał się pierwszy numer wy- 
dawnictwa „Gazeta Radomska", założonego przez ś. p. Teofila 
Re woliński ego, inspektora lekarskiego gub. radomskiej, i zna- 
nego numizmatyka-). „Gazeta Radomska" wychodzi dwa razy 
na tydzień (środy i soboty), a redaktorami jej kolejno byli: 
dr Rewoliński, Zygmunt Słupski, Henryk Hugo Wróblewski, 
Wiktor Brześciański, od roku zaś 1900 redakcye pisma objął 
Szczęsny Jastrzębowski. Oprócz „Gazety Radomskiej" wycho- 
dzi jeszcze w Radomiu od 1867 r. raz na tydzień w języku 



^) W zbiorach dr. Rewolińskiego znajdowała się bogata koilekc>a 
medali religijnych. 



— 61 — 

rossyjskim wydawnictwo urzędowe „Wiadomości gubemjalne 
radomskie" („Radomskija gubernskija Wiedomosti"), a od ro- 
ku 1870 również w języku rossyjskim kalendarz specjalny dla 
instytucyi rządowych pod nazwą „Pamiętnik gub/Radomskiej" 
(„Pamiatnaja kniżka radomskoj gubernii"). Zaznaczyć należy^ 
że najwcześniejszem czasopismem radomskiem było wydawni- 
ctwo urzędowe, które kilka razy zmieniało swój tytuł i tak 
od 1815 — 1816 r.' nosiło tytuł „Dziennika departamentowego 
radomskiego" od 1817 — 1836 r. „Dziennika urzędowego woje- 
wództwa Sandomierskiego" od 1837 — 1843 r. „Dziennika urzę- 
dowego gubernii Sandomierskiej" od 1844 — 1866 r. „Dziennika 
urzędowego gubernii Radomskiej", wreszcie od 1867 r. wspo- 
mniane wyżej „Wiadomości gubernjalne radomskie," 

W dniu 1 Stycznia 1831 roku wyszło w Radomiu czaso- 
pismo nieurzędowe p. t. „Inwalida radomski", w kwietniu 
1871 r. dr. fil. Józef Bogdan Rogujski b. nauczyciel gimna- 
zjum radomskiego zaczął wydawać tygodnik „Wisła„ a w 1876 r. 
wydawano znów „Dzwonek radomski", jak dłago jednak istnia- 
ły trzy wspomniane czasopisma — niewiadomo, prawdopodobnie 
nie dłużej nad parę miesięcy. 

W styczniu 1885 r. nastąpiło otwarcie ructiu pasażerskie- 
go na drodze żelaznej Iwangrodzko-Dąbrowskiej. Historya pow- 
stania kolei przedstawia się w krótkim zarysie jak następuje. 
Na mocy udzielonej w 1881 r. koncessyi zawiązało się w War- 
szawie towarzystwo kapitalistów krajowych pod nazwą „Tnw. 
Dr. Żel. Iwangrodzko-Dąbrowskiej '^ 

Jako firmowi założyciele towarzystwa wystąpili z poda- 
niem o konsessyę: właściciele ziemscy: Zygmunt margrabia 
Wielopolski. Tomasz hr. Zamojski, Stanisław Karski, August 
Ostrowski, Władysław Laski, przemysłowcy: Karol Scheibler, 
Wilhelm Rau, Leon Lowenstein, bankierzy: Jan Bloch i Leon 
Goldstand. 



— 62 -- 

Jako gwarancyę wykonania warunków zastrzeżonych 
w ustawie i wykończenia drogi w przeciągu trzech i pół lat 
złożono milijon rubli kaucyi. Towarzystwo otrzymało od rządu 
poręczenie akcyj i obligacyj, zagwarantowanie dopłat na lat 50. 
Radom stał się siedliskiem dyrekcyi zarządu ^), otrzymał 
warsztaty mechaniczne kolejowe, skutkiem czego zwiększy- 
ła się ludność miasta ożywił się handel i przemysł miej- 
scowy. Tegoż roku odbyła się w Radomiu pierwsza wysta- 
wa przygotowawcza rolni czo-przemy słowa. Na skutek projektu, 
poruszonego w „Gazecie Radomskiej", zorganizował się w kwie- 
tniu komitet wystawowy, złożony z 16 członków, który po 
otrzymaniu odpowiedniego pozwolenia zajął się euergicznie 
ułożeniem programu. Wystawa urządzoną została w starym 
ogrodzie miejskim przy ulicy Spacerowej i trwała od dnia 
31 maja do dnia 4 czerwca. Wystawa obejmowała dwa działy: 
rolniczo-leśny i przemysłowo- aaukowy i względnie do swych 
warunków, przeszła najśmielsze oczekiwania, zwłaszcza pawilon 
inwentarza żywego przedstawiał się imponująco. 

W 1893 r. w dnia 27 września w domu Hempła przy 
ulicy Lubelskiej otwartą została wystawa starożytności i dział 
sztuki, urządzona na dochód Radomskiego Towarzystwa Do- 
broczynności za inicjatywą Józefa Helbicha sekretarza rady 
Tow. Dobroczynności. Zwracał powszechną uwagę cenny zbiór 
medali historycznych i religijnych dyplomów królów polskich 
i sławnych mężów, użyczony przez dr. Rewolińskiego. 



^) Pierwszy skład zarządu kolejowego był następujący: dyrektor 
— inżynier Alfred Mejnhard. Naczel. służby technicznej. Inź Adam Pasz- 
kowicz. Naczel. służby mechanicznej inż Dominik Bury. Naczel. warszta- 
tów inż. Jakób Gay. Naczel. ruchu inż. Ignacy Konopczyński. Naczel te- 
legrafu inż. Ewaryst Królikiewicz. Naczel. kontroli rozchodów Adam 
Krypski. W 1891 r. przybyła kontrola dochodów, naczelnikiem której był 
Henryk Hertz, w roku zaś 1899 wszystkie biura zarządu kolejowego prze- 
niesiono do Warszawy, pozostawiając w Radomiu tylko warsztaty mecha- 
niczne. 



— 63 — 

Wystawa trwała* do dnia 1 listopada i przez ten czas 
zwiedziło ją 1777 osób — a czysty dochód przyniósł przeszło 
sto rubli. Tegoż roku w dniu 21 października zwiedzał tutej- 
sze zakłady naukowe Minister oświaty hr. Deljanow. 

W 1898 r.otworzooo w Radomiu Zarząd Okręgowy Celny. 
Naczelnikiem okręgu jest r. r. sz. Herman Skierst. W 1899 r. 
urządzoną była w Radomiu druga wystawa rolniczo-przemysło- 
wa, podobnie jak pierwsza również w starym ogrodzie i trwa- 
ła od 7 do 13 września. 

Przemysł źelazno-hutniczy na wystawie zajmował pierw- 
szorzędne miejsce (pawilony hr. Broel-Platerów, koneckie za- 
kłady — hr. Juljusza Tarnowskiego, rudy z Borkowic — ks. Cze- 
tweityńskiego, rządowe zakłady górnicze, piece i fryszerki 
z Rzucowa, Towarzystwa Akcyjne: Ruda Maleniecka, Bodze- 
chów i Skarżysko) dział garbarstwa i piwowarstwa silnie się 
zaznaczył, jak ró\vnież szklarstwo, ceglarstwo, majolika, leśni- 
ctwo, rzemiosła, myślistwo i dział etnograficzny, najsłabiej 
reprozentowane było rolnictwo (prócz hodowli koni) i ogro- 
downictwo. W dniu 16 marca 1901 r. o godzinie 8 wieczo- 
rem zabłysło po raz pierwszy na ulicach miasta światło elek- 
tryczne, zastępując dotychczasowe nędzne oświetlenie naftowe. 
Installacyę zaprowadziło Towarzystwo Akcyjne Rossyjskie 
^Union^. 

Stacya centralna mieści się przy ulicy Długiej, w wysta- 
wionjon ad hoc budynku i składa się z dwóch lokomobil sy- 
stemu „Componad" z fabryki ^Mannheim" o sile 110 koni 
każda, powierzchnia ogrzewalna każdej lokomobili wynosi 62 
metry, lokomobila porusza maszynę dynamoelektryczną sześcio- 
biegunową z fabryki „Union" w Rydze, czyniącą 600 obrotów 
na minutę i wytwarzającą prąd stały o napięciu 550 wolt 



— 64: — 

i o sile 118 amperów t. j. 65 kilowatów. Prąd ten dzieli si^ 
na dwie części i przechodzi do akumulatorów systemu Plan- 
che, składających się z 262 elementów o sile przy wolnem 
wyładowywaniu, na 400 ampero-godzin. Lamp łukowych na 
ulicach dotychczas jest 58, każda o sile 650 — 800 świec nor- 
malnych, rozmieszczonych w odległości 44 metrów jedna od 
drugiej. 

Za oświetlenie w ilości 50,000 kilowatt-godzin miasto 
płaci Towarzystwy „Union" rocznie 6,000 rb. Tegoż roku 
dnia 3 października nastąpiło uroczyste otwarcie w Radomiu 
siedmioklassowej szkoły handlowej, na zasadzie ustawy opraco- 
wanej przez prezydenta miasta Konstantego Zarembę, a za- 
twierdzonej przez Ministra Skarbu dnia 28 czerwca 1901 r. 
Oprócz handlowego szkoła daje i ogólne wykształcenie, koń- 
czący szkołę otrzymają tytiił osobistego obywatela honorowe- 
go, a kończący z odznaczeniem — tytuł kandydata komercyi. 
W szkole handlowej radomskiej wykładane są przedmioty na- 
stępujące: religia, języki: rossyjski, polski, francuzki, niemiec- 
ki, historya, geografja. matematyka, fizyka, arytmetyka han- 
dlowa, przyrodoznawstwo, buchalterya, korespondencya han- 
dlowa (w językach rossyjsldm, polskim, francuzki m i niemiec- 
kim), ekonomja polityczna, historja handlu, prawo handlowe 
i przemysłowe, chemja, towaroznawstwo, -geograJ^a handlowa, 
kaligraf)' a, rysunki, kreślenie, gimnastyka, praktyczne zajęcia 
z chemii i towaroznawstwa, prócz tego dla życzących za od- 
dzielną dopłatą — ^język angielski i stenogTa:Qa. Przy szkole 
znajduje się internat, gabinety— fizyczny, rj^sunkowy, historyi 
naturalnej oraz biblioteka. Szkoła handlowa mieści się w oka- 
załym dwupiętrowym budynku przy ulicy Długiej. Przy otwar- 
ciu szkoły ciało nauczycielskie składali: dyrektor Aleksieje- 
wicz Antoni, katecheci: Kisielewicz Grzegorz i ks. Kubicki 
Paweł, nauczyciele: Dobrowolski Jakób, Gackiewicz Eustachy, 
Świdwiński Zygmunt, Jarzyński Prosper, Skroboński Grze- 



i 



— 65 — 

gorz, Michałowski Antoni, Lipski Andrzej, Bogdanowski Kon- 
stanty, Fedosiejew Dymitr, Kowalewski Bazyli, Kuczyński 
Józef, Mieczyńska Helena, Marx Kazimiera, Zeitlin Wiktorja, 
Istryn Piotr, Rudnicki Teodor, sekretarz Kejsler Henryk, le- 
karz dr. Fiedler Henryk. W 1901 r, do szkoły uczęszczało 
303 uczni. 

W 1902 r. Radomiowi przybyła znów nowa uczelnia — 
Szkoła rzemieślnicza miejska. 

Urządzenie szkoły pod każdym względem jest znakomite, 
z zastosowaniem wszelkich ulepszeń. Początkowo otworzono 
tylko jedną klassę nauki teoretycznej i dwie sale warsztatowe: 
stolarską i ślusarską. Każdy uczeń otrzymuje warsztat oddziel- 
ny oraz wszystkie potrzebne narzędzia — przyjęto 45 uczni. 

W dzień otwarcia szkoły, która nastąpiła dnia 27 listo- 
pada—skład nauczycielski szkoły tworzyli: inspektor Tałdy- 
kin — nauczyciele: Kiersza, ks. Kalinowski, Cytowicz, Nikolski, 
Durnowo oraz majster kowalski i dwóch podmajstrzych. 
Szkoła mieści się przy ul. Dzierzkowskiej. 

W 1903 r. na zasadzie Najwyżej zatwierdzonego posta- 
nowienia Komitetu ministrów, zarządowi miejskiemu m. Rado- 
mia pozwolono zaciągnąć pożyczkę obligacyjną na potrzeby 
gospodarcze miejskie w sumie nominalnej 600,000 rb. — Osią- 
gnięta z realizacyi pożyczki suma ma być przeznaczona: na 
urządzenie wodociągów do 200,000 rb.— kaualizacyi do 200,000 rb. 
na budowę rzeźni miejskiej do 100,000 rb. Spłata procentów 
i amortyzacyi obligacji zagwarantowana będzie dochodami 
i wszystkiemi kapitałami i majątkiem nieruchomym m. Rado- 
mia, 'tegoż roku miasto otrzymało na wzór Warszawy nową 
numeracyę domów. 

W dniu 22 lipca 1903 r. skutkiem długotrwałych ulew- 
nych deszczów nawiedziła miasto powódź, jakiej nie pamiętają 

Monog^rafja historyczna m. Radomia. & 



__ 66 — 

najstarsi ludzie; woda zalała piwnice i suteryny w 22 domach 
położonych przy ulicach Bóźnicznej, Wałowej, Starokrakow- 
skiej, wyrządzając dotkliwe stratę. 

Tak przedstawia się historja miasta Radomia doprowa- 
dzona do chwili bieżącej. W rozdziałach następnych podane 
będą opisy dawnych i obecnych świątyń wyznań chrześcijań- 
skich, instytucyj administracyjnych, sądowych, dobroczynnych, 
społecznych w zakończeniu zaś obecny stan miasta. 




II. f(ośdól i\9. Piotra. 



Kościół Św. Piotra, ślad którego dziś już nieistnieje, 
znajdował się w okolicach starego miasta, na wzgórzu zwanem 
powszechnie „Piotrówka". O kościele tym nie wiele da się 
powiedzieć, niewiadome nawet data erekcyi i imię fundatora. 
W każdym razie egzystował on jeszcze przed panowaniem Króla 
Kazimierza W. Długosz w Lib. benef. pisze: że benedyktynom 
sieciechowskim w 1222 r. biskup Iwo-Odrowąż za ich dwie wsie 
Jakszyce i Lędziny, położone bliżej Krakowa, ustąpił wzamian 
dwie swoje wsie Garno i Szawłowice, położone bliżej Klasztoru 
Sieciechowskiego, a dla lepszego wynagrodzenia dodał im ka- 
plicę z jej dochodami w Radomiu (capellam cum ejus redi- 
tibus in Radom). Z powyższego więc można mniemać że ka- 
plicą tą mógł byó właśnie kościół Św. Piotra, który prawdo- 
podobnie służył za kościół parafialny starego Radomia, zanim 
erygowany został kościół św. Wacława. 

Do kościoła Św. Piotra należał iolwark „Maryackie". — 
Po przejiiesieniu władz ze starego Radomia do nowego, za 
czasów Kazimierza W. benedyktyni zbudowali sobie w nowym 
Radomiu kaplicę pod wezwaniem Panny Maryi i na jej utrzy- 
manie ciągnęli dochód z folwarku „Maryackie", skutkiem 
czego kościół Św. Piotra stracił stały fundusz. Obsługiwał 
go jeden z benedyktynów Sieciechowskich, będących przy ka- 
plicy w nowym Radomiu. 



5* 



— 68 — 

Kościółek był drewniany, niewielki, i z czasem jedynie 
tylko w pewne dnie roku odprawiało się w nim nabożeństwo. 
Gdy biskup Sołtyk kazał znpsió podobne jemu kościoły zostaf 
przez benedyktynów zupełnie zaniedbany. — W 1791 r. był już 
bez ogrodzenia, ciesi miał zbutwiałe, pułap i podłogę popsute, 
okna wytłuczone, drzwi wielkie w facyacie i boczne od połud- 
nia słabe, dach gontem kryty w złym stanie, w takimże stanie 
kopułkę i dwie wieżyczki nad iacyatą. W 1802 r. za czasów 
rządu austryackiego służył za kaplicę przedpogrzebową, aż 
w końcu skutkiem zupełnego zaniedbania zamienił się w ruiną. 
Góra „Piotrówka" od 1790 do 1812 r. służyła za cmentarz 
grzebalny dla starego inowego Radomia. — Około góry „Pio- 
trówki" znajduje się mała sadzawka, położona niedaleko tego 
miejsca, gdzie miał stać kościółek Św. Piotra. Długi czas 
pomiędzy mieszkańcami starego miasta przechowywała się na- 
stępująca legenda: 

W. W. Sobotę w nocy, jeżeli osoba, będąca wstanie ła- 
ski (t. j. po odbytej spowiedzi i otrzymanej absolucyi) znala- 
zła się na wspomnianem miejscu, to słyszała z głębi sadzawki 
głos dzwonów kościelnych, dawnego kościółka, wzywających 
wiernych na nabożeństwo rezurekcyjne. 



(§T^^ '¥ -"5^ 



III. Kościóf ŚW. Vadatt>a. 



Dziś również już nieegzystujący kościół Sw. Wacława, 
znajdujący się na Starem Mieście, a zajęty obecnie na areszt 
wojskowy i odwach, dawniej był kościołem parafjalnym Sta- 
rego Radomia. Według papierów z 1774 roku i jaK świadczy 
napis na pozostałym kamieniu, kościół powyższy erygowany 
był w 1216 r. i został uposażony przez króla Bolesława Wsty- 
dliwego. 

Kościół był murowany z palonej cegły w kształcie łodzi 
z przybudowaną zakrystyą i mógł pomieścić 800 osób; drew- 
niana dzwonnica z sygnaturką i trzema dzwonami stała od- 
dzielnie, obok zaś był cmentarz grzebalny. Przy kościele Św. 
Wacława znajdowało się niegdyś bractwo, zajmujące się głów- 
nie nabożeństwem za zmarłych, a kapelan tego bractwa 
w 1523 r. pisał się „presbyter fraternitatis in antiqua Radom." 
W 1582 r. Albert Bolognetti, prałat domowy papieża Grze- 
gorza XIII, nuncjusz jiapieski przy dworze króla Stefana Ba- 
torego, na prośbę ks. Jana Mierzanowskiego, plebana staro- 
radomskiego, pozwolił nazawsze iiabożeństwo z wystawieniem 
Najświętszego Sakramentu i prócessyą: w rocznicę poświęce- 
nia kościoła i w dzień Św. Wacława, patrona tej świątyni. 
Przywilej ten pisany na pergaminie, znajduje się obecnie 
u proboszcza kościoła Św. Jana w Radomiu^). Przy kościele 



*) Privilegium Indulgentiarum in perpetuo concessum Antiąuae Ci- 
Yitatis Radom 1582 pro expositione S. S. Sacramenti in festo S. Yenceslai 
Mąrtyris et dedicationls Ecclesiae. 



— 70 — 

Św. Wacława było także bractwo Imienia Jezus, dla którego 
Józef Komorowski w 1696 r. zapisał na Komorowie i Kamie- 
niu — 500 złp. a Jan Lewiński w 1708 r. ogród, łąkę i 30 za- 
gonów na Starem mieście z warunkiem aby promotor brac- 
twa po południu we wszystkie niedziele i święta śpiewał z lu- 
dem różaniec. Bractwo to z czasem upadło, a w 1747 r. zbie- 
rał się w tym kościele cech kuśnierski dla śpiewania różańca. 

W kościele było tylko trzy ołtarze, a odpusty na Św. 
Wacław, Św. Jan Nepomucen, Św. Mikołaj, Św. Szczepan 
i w rocznicę poświęcenia kościoła. Kościół był często okrada- 
ny, tak że w końcu liczył tylko: 12 ornatów, monstrancj^^ę, 
puszkę, trzy kielichy, pacyfikał, krzyż i sukienkę z obrazu 
Matki Boskiej, które to przedmioty w 1794 r. oddano do 
skarbu na potrzeby wojenne. Para:Ęa staro-radomska płaciła 
do Rzymu święto-pietrze, a wieś Wsola (pod Radomiem) pła- 
ciła dla plebana staro-radomskiego co Wielkanoc tak zwane 
„patronales", które w 1526 r. wynosiły, ferton i półgroszek 
(fertonem et mediuiti grossum) czyli 12 gr. Pleban staro- 
radomski był też najczęściej dziekanem dekanatu radomskie- 
go. W 1529 r. do dekanatu radomskiego należały następują- 
ce parafje: Radom, Wsola, Zakrzów, Jarosławice, Wola Sw. 
Doroty, Szydłowiec, Borkowice, Wierzbica, Kowala, Cere- 
kiew, Skaryszew, Tczów, Odechów, Zwoleń, Sucha, Ryki, 
Brzaza, Jedlnia, Głowaczów, Ryczywół, Sieciechów, Bobrow- 
niki, Stężyca, Kock, Przetoczno, Okrzeja, Korytnica, Żele- 
chów, Ulan, Zbuczyn, Samogoszcz, Kozirynek, Wilczyska^ 
Pruszyn, Tuchowice, Botusz i Trzebiec^zów. We wszystkich 
wymienionych kościołach dziekan odbywał wizyty sam lub 
przez delegata. Przez pewien ezas obowiązki dziekana radom- 
skiego pełnił dziekan kielecki, zwany radomskim, który miał 
w Radomiu plac i dom i częściej tutaj niż w Kielcach prze- 
bywał. W 1525 r. Jan Chojeński doktór obojga praw, archi- 
djakon krakowski, sekretarz królewski i dziekan radomskie 



— 71 — 

ponieważ nie mógł przybyć na zapowiedzianą wizytacyę ko- 
ściołów, wezwał officjała radomskiego, żeby go na ten raz za- 
stąpił. Chociaż uposażenie kościoła Św. Wacława było dobre, 
jednak w 1595 r. nie posiadał wcale gruntów, dopiero z cza- 
sem otrzymał 7 m. gruntu i 4 m. łąki. 

Przy kościele znajdowała się też szkoła paraijalna, utrzy- 
mywana przez plebana. 

W 1688 r. rektorem szkoły był Środowicz, który posia- 
dał ua Zamłyniu rolę bakalarską. Z powodu jednak szczupłych 
funduszów i otwarcia szkoły X. X. Pijarów, wspomniana szko- 
ła w 1747 r. egzystować przestała. - 

W 1595 r. dziesięcinę plebanowi staroradomskiemu w sno- 
pach dawali kmiecie i zagrodnicy Królewscy w Myśliszewi- 
cach i Małęczynie, oraz osiedli na pewnych rolach w Wacy- 
nie i Zamłyniu; szlachta zaś z Myszliszewic, Małęczyna, Dłu- 
gojewa i Prędocina płaciła tylko tyle ile jej się podobało, 
a z Katarwic, Malczewa, Godowa, Żakowic i Woli Żakowickiej 
nic nie dawała. 

Dopiero rząd austryacki nakazał brać dziesięcinę wszę- 
dzie w naturze i oszacował ją na 500 zł. reńskich. W 1599 r. 
Maciej Kwiecień zapisał na gruncie na Zamłyniu dla kościoła 
— G9 gr. W 1646 r. — Zo:Ca Kerbalowa — na Małęczynie 500 zł. 
pol., a w 1677 r. Mikołaj Kochanowski na Żakowicach — 
100 zł. p. — jednak wszystkie te zapisy od niepamiętnych cza- 
sów uległy zaprzeczeniu. Według ^instrukcyi 1789 r. przy 
kościele Św. Wacława było: 8 dymów, plebanja, browarek, 
karczma i cztery chaty komornicze. Po oddaniu przez rząd 
austryacki kościoła w administracyę proboszcza nowo-radomskie- 
go, kościół przerobiono w 1809 r. na skład mąki; parafja staro- 
radomska liczyła wówczas 2560 dusz i 24 osady. 



— 72 — 

Plebanja, dzwonnica oraz karczma w dniu 6 kwietnia 
ISIO" r. zostały sprzedane przez licytację za 2135 złp. do Po- 
tworowa. 

Z plebanów staro-radomskich wiadomi są: Jan Bylina 
z Leszczyna (dziekan i officyał radomski w 1441 r.) Michał 
Sliź z Piastowa (poddziekani radomski w 1445 r.) Jan Prando- 
ta, Jakób Bustanowski, Piotrowski, Piotr Wyszmnntowski, 
Jakób z Kalisza, Bartłomiej z Szydłowa (bakałarz i officyał 
radomski) Jan Mierzanowski (1573-1583 r.) Jan Żeromski 
(ofiicyał konsystorza i pleban z Jedlni w 1590 r.) Józef Du- 
racz (pleban Tczewski 1627 roku) Jan Paweł Strzoszkowski 
(1646 r.) Jan Gorzkowski (1660 r.) Krzysztof Dunin Goździ- 
kowski (1697 r.) Stefan Nadolski (1713 r.) Mikołaj Bielecki 
(1743 r.) a ostatni Stefan Możdzeński. 





1V. Kościół &M9. Jaoa. 



Kościół parafjalny pod wezwaniem Św. Jana, z piękną 
strzelistą wieżycą, widoczną na kilka wiorst wokoło, wznosi 
się przy ulicy Rwańskiej. Data erekcyi fary radomskiej roz- 
maicie j^st podawaną. W inwentarzu z 1849 r. powiedziano, 
że fara radomska założoną została około 1187 roku; w karcie 
pergaminowej, wyjętej z globu, umieszczonego na wieży koś- 
cielnej, który spadł z krzyżem w 1876 roku podczas burzy — 
oznaczona na rok 1180; w rubrycelli djecezyi sandomierskiej 
z 1878 r. — erekcya podana na rok 1178. Najbardziej jednak 
wiarogodnym zdaje się być czas erekcyi, podany przez Dłu- 
sza, który w Liber beneficiorum, pisze: „Radom oppidum, Ca- 
simirus secundus, Poloniae rex, de novo locavit et coeto fa- \ 

bricavit latere, et parochialem ecclesiam sub titulo Sancti 
Joannis Babtistae fabricavit etiam creto latere et dotavit.'* 
Długosz, pisząc o królach, polskich Kazimierzach — pierwszym 
mianuje — odnowiciela, drugim — wielkiego, trzecim— Kazimie- 
rza Jagiellończyka, sprawiedliwego zaś nazywa zawsze Casi- 
rus Polonorum dux i nie oznacza żadną liczbą. Tak liczono 
do XVIII st. dopiero od tego czasu historycy mianują: Ka- 
zimierza Odnowiciela — Pierwszym;^ Sprawiedliwego — Drugim, 
Wielkiego — Trzecim, a Jagiellończyka — Czwartym. 

Następnie ponieważ, jak to wyżej wspomniano, historya, 
w rzędzie 27 miast i grodów, zbudowanych przez Kazimie- 
rza W. (panującego od 1330 — 1370 r.) wymienia i Radom, na 



— 74 — 

tej więc zasadzie fandatorera fary nowo- radomskiej należy 
uważać wspomnianego monarchę. Kościół Św. Jana początko- 
wo nie miał żadnych kaplic i przedstawiał sklepiony prosto- 
kąt, którego obecnie część tylko pozostiJa, mianowicie pre- 
zbiteijnm, przedstawiające się w pierwotnym kształcie, z bie- 
giem czasn przybudowano kaplice i uposażono takowe. 

Pierwszą stanęła kaplica Św. Krzyża, wzniesiona od po- 
łudnia, koło wielkich drzwi, fundowona przez obywatela Teo- 
dora Dydka, a altaryę w niej erygował Wojciech biskup kra- 
kowski. Drugą kaplicę Warcabowską (obecnie Różańcowa) na 
północ, wzdłuż od zakrystyi do wieży, zbudował i uposażył 
w 1481 r. Jan Warcab mieszczanin radomski. Trzecią kaplicą 
Kosnowską (Św. Anny) fundowali w 1495 r. Wojciech i Anna 
małżonkowie Kościenie, kaplica ta znajdowała się z południo- 
wej strony nawy kościelnej. Wreszcie czwartą kaplicę Barycz- 
kowską, po tej samej stronie wystawił w 1500 r. Stefan Ba- 
ryczka, obywatel radomski. Kto był pierwszym plebanem no- 
wo-rodomskim — niewiadomo, dopiero w 1447 r. znajduje sią 
wzmianka że ks. Paweł pleban nowo-radomski razem z ks. Ja- 
nem z Zagórzan dziekanem kieleckim — godził ks. Jana Bylina 
plebana staro-radomskłego z Andrzejem dziedzicem Myślisze- 
wic. Dalej z plebanów nowo-radomskich wiadomy ks. Jakub, 
jako rozjemca sporów w 1467 r., który był jeszcze plebanem 
radomskim w 1483 r., gdyż wymieniony jest, jako egzekutor 
testamentu Mikołaja Jedwabnego, mieszczanina radomskiego, 
który zapisał na kościół Św. Jana: dwa domy, dwa ogrody 
i wszystkie swoje ruchomości. Za tego plebana były jeszcze 
następujące zapisy: w 1466 r. ks. Stanisław — zapisał 4 grzyw- 
ny; w 1467 r. ks. Maciej — 3 grzywny, w 1468 * r- - Jan War- 
cab 20 grzywien, żona Jedwabnego zapisała ogród z łąkami 
i rybnikami, a Paweł Jordan — ^półtora łana w Dzierzkowic. 

W, 1486 r. funduje altaryę Bożego Ciała — w kościele Sw. 
Jana — niejaka wdowa Małgorzata. 



— Vo 



Najbardziej w tych czasach dbającym o dobro kościoła 
był ks. Feliks z Woli Pawłowskiej, który w 1520 r. wyjednał 
u króla Zygmunta I zatwierdzenie dawniejszego uposażenia 
kaplic Warcabowskiej i Kosnowskiej. 

W 1522 r. kupił za 12 grzyw, od Cieszywujowej — ogród 
z łąką i oddał takowy w dzierżawę cechowi czapników i tkaczy.. 
Cechmistrze za to obowiązani byli dawać wieczyście rektoro- 
wi szkoły po 4 świece łojowe codzień a po dwie w niedziele 
i święta, palące się przez trzy godziny, począwszy na dwa 
tygodnie przed Wszystkiemi vŚwiętemi do dwóch tygodni po 
Oczyszczeniu N. M. P. Za te świece rektor wraz ze studen- 
tami szkoły para^alnej obowiązany był śpiewać codzień w ko- 
ściele po nieszporach— Sal ve Regina, a w szkole przy wycho- 
dzeniu z niej studentów: Salve Regina, Miserere, Anfer a no- 
bis i Absolve. Student i Senior nie znajdujący się na śpie- 
waniu płacili szkole denar. W 1528 r. Ks. Felks otrzymał 
od Króla Zygmunta I pozwolenie na zakupienie za 400 zł. na 
wójtowstwie radomskim 10 grzywien dochodu rocznego na 
wyderkapf ^). 

W 1530 r. niejaka Trzęsigłówczyna zapisuje na kościół 
5 grzywien na swym domu. 

W 1532 r. tenże ks. Feliks zapisuje dla wikąrjuszy przy 
kościele Św. Jana 36 grzwien, a w 1536 r. na dochód rektora 
szkoły parafjalnej, z pieniędzy, otiarowanych przez plebana 
z Bukowna ks. Stanisława Konopkę przeznacza 5 grzywien, 
a drugie 5 grzywien umieszcza na domu Jerzmanika i ogrodzie 
Jaszewskiej, z tego dwa wiardunki -) rocznego procentu prze- 
kazuje szkole para^alnej, z warunkiem aby rektor ze studen- 
tami śpiewał przed Summa „Haec dies quam fecit Dominus" 



^) Wyderkapf pochodzi od niemieckiego wyrazu Wied erkanf i ozna- 
cza zakupowanie czynszów czyli dochodów z nieruchomości w pewnej ozna- 
czonej kwocie. Zakupienie to można było odkupić za zwrotem summy sza- 
cunkowej, czyli po prostu było to pobieranie procentu pod formą zakupie- 
nia dochodu. 

2) Wiardunek=r2 groszom sr. czyli 7* grzywny. 



— 76 — 

A podczas ofiarowania „Dorni ne Jesu Christe, ąuipro redem- 
pto ne mundi" — Wreszcie w 1540 r. wybudował przed drzwia 
mi kościoła kaplicę Zwiastowania N. M. P. a w następnym 
roku dał na tę fundacyę 30 grzywien, a niejaki Jan Zabieżej 
zapisał połowę łąki. 

W 1544 r. prezentę') na plebana nowo-radomskiego otrzy- 
mał Ks. Jan Liskarski z Poznania, pisarz kancelaryi Królew- 
skiej. 

Za jego czasów były następujące zapisy na rzecz kościo- 
ła: w 1550 r. Stanisław Podlodowski zapisał 10 grzywien 
procentu od 400 złp. wyderkafu na Mleczkowie; Andrzej Je- 
dwabny — legował na kazaodzieję -^ 40 grzywn.; Dorota jego 
siostra — 4 grzywn. procentu od 200 złp. wyderkafu; Mikołaj 
Kochanowski — zapisał dom swój. W 1565 r. plebanen był 
ks, Andrzej Łodwig z Dzierzkowa; tegoż roku Gabryel Tarło 
Kasztelan radomski — zapisał na rektora szkoły i wikarjuszy 
— 59 gTzyw. W 1572 r. sam ks. Łodwig — 50 zł. poumieszczał 
na realnościach miejskich, testamentem zaś zapisał na kościół 
50 zł. i zabezpieczył je na domu i ogrodzie Łodwigowskich. 
Od roku 1582, plebanem radomskim był ks. Józef Świątkow- 
ski—Kanonik Sandomierski, Kapelan Króla St-efana Batorego. 
Z tego roku wiadomy jest też spis prowentów plebanii radom- 
skiej, który w porównaniu z księgą retaxationum z 1529 roku 
wykazuje: że plebanowi radomskiemu należała się w obydwóch 
tych epokach dziesięcina na folwarkach Królewskich (Mako- 
wie, Makowcu, Wacynie i Klwatce) oraz szlacheckich (Trabli- 
cach, Ostałowicach i Mazowszanach) przyczem w 1529 r. dzie- 
sięciny wynosiły — 16 grzywien, a w 1582 r. — Królewskie 50 
grzywien, o szlacheckich zaś niema wzmianki, przypuszczać 
przeto należy że je nie wliczano wcale. Gołębiowanie \deci- 



*) Prezentą nazywało sfę przedstawienie na piśmie, podawane bi- 
skupowi do zatwierdzenia osoby duchownej na wakujące beneficjum. 



— ii — 



mae oolumbationis) w 1529 r. oszacowano na 5 grzyw., w 1582 i\ 
— wspomniano tylko, że takowe zwykle pleban darowuje wi- 
karjuszom, zastrzegając sobie tylko gol^biowanie ze dworu^ 
oraz ofiary w bydle i podczas Świąt wielkich. Księga retaxa- 
tionum z 1529 r. nie wspomina o gruntach plebańskich, spis 
zaś 1582 r.— powiada że pleban ma dwa pola po obywóch 
stronach łąki, idącej od młynów miejskich, dwie łąki i dwa 
ogrody, w Gołębio wie dwa łany, w Dzierzkowic jeden łan, 
folwark przy klasztorze bernardyńskim, grunta pod miastem, 
darowane przez wójta Konrada, oraz trzech zagrodników (pod 
zamkiem, na Zamłynin i na przedmieściu) z których pierwszy 
— ^jeden dzień, a dwaj drudzy po dwa dni pieszo każdego ty- 
godnia robią dla plebana. 

W 1588 r* Jerzy Radziwiłł Kardynał, biskup Krakowskie 
zabronił chować zmarłych w kościele pod ołtarzami. Przy 
kościele znajdowała się biblioteka. W 1589 r. ks. Smiatkowski 

« 

spisał rejestr książek, który obejmował 470 książek następują- 
cych: Biblia, Concordantiae, Ambroży, Atanazy, Bazyli, Augu- 
styn, Chryzostom, Grzegorz Naryanzeński, Grzegorz papież, Hie- 
ronim, Hilary, (wszystkie w komplecie) dalej Cypry an, Epi- 
fani, Józef, Kanony różnych Koncyliów, Filon, Klemens Ale- 
xandryjski, Orygenes, Bonawentura, Tomasz z Akwinu, Win- 
centy Liryneński, Komentarze rozmaitych autorów pisma 
Św. ipostylje, homilje. Kazania, pisma polemiczne, Lombardi-. 
ca historia, vita S. Stanislai, Logeadae Sanctorum Połoninę-, 
Ungariae, Bohemiae, Moraviae, Prusiae et Silesiae, patrono- 
rum in Lombardica historia non contentae, Liber antiąuus 
manuscriptus seu historia n.ecis nobilis Michaelis Salewski, 
Doctrina de prenitentia anetore Melanchtone, opera Clementis 
Caesarius, Arelatensis, Damascenus, oraz liczni Kaznodzieje. 
Wszystkie wymienione książki były w języku łacińskim, 
w polskim ani jednej z literatury świeckiej był tylko Kur- 
cjusz. 



— 78 — 

W XVII w. ostatnim plebanem rabomskim był ks. Bar- 
tłomiej Laznowicz, który w 1598 r. dostał plac Zielińskich 
przy ulicy Grodzkiej - w 1599 r. Janduła z Gołębiowa zapisał 
na kościół 30 grzywien'— Od 1590 r. rozpoczynają sią metryki 
urodzeń i ślubów, dochowane w ułamkach. Księga retaiatio- 
num 1529 r. wspomina też że altorya Bożego Ciała miała 
dochodu z łąk, ogrodu i wyderkafu — 2 grzywny. W 1539 r. 
altarzystą') był Izajasz syn Samsona, zaś w 1552 r. Paweł 
Olszamowski, proboszcz szpitala Św. Dncha. Zapisy na wspo- 
mniany ołtarz robiły następujące osoby: Jakób Sroka — ogród, 
wartości 10 grzyw.; w 1554 r, Pawełek z Dzierzkowa — 20 złp. 
wyderkafu; w 1556 r. spadkobiercy Adama Tessora zapisali 
ogród w starym Radomiu, oszacowany na 17 grzywien. 

Kaplica Warcabowska miała takiż sam dochód, jak po- 
przednia, a zapisy porobili: w 1524 r. — Marcin Warcab— 10 
grzywien; w 1534 r. Mikołaj Niedziela— 20 grzyw; w 1695 r. 
Kamodziejski zapisał ogród, a Bonicekina memento 100 złp. 
W kaplicy Kosnowskiej altarya Św. Wojciecha i Św. Anny 
w 1541 r, otrzymało formalną erekcyę. 

Wszystkie dokumenta, dotyczące tej erekcyi, spisane są 
na sześciu folj autowych kartach pergaminowych*). Szereg do- 
kumentów rozpoczyna akt z 1495 r., według którego wnuk 
fundatorów wspomnianej kaplicy Wojciecha i Anny małżon- 
ków Kościeniów Jan Fałek, wziął realności tejże kaplicy 
w dzierżawę, lecz gdy z nich przez dwanaście lat nie płacił 
czynszu dzierżawnego, pleban ówczesny ks. Feliks, wyklął go 
i wymógł na nim że ustąpił dwa łany i łąkę na odprawianie 



*) Ąltarzystą — nazywał się duchowny, mający obowiązek odprawia- 
nia Mszy Św^. przy ołtarzu, do którego przywiązany był pewien fundusz. 

Ponieważ wiele funduszów takich przepadło, przeto papież Benedykt 
XIV — bullą z 1741 r zmniejszył obowiązki altarzystów i takowe zreformo- 
wał, a w wykonanie wprowadził Aleksander Lipski biskup Krakowski 
w 1743 roku. 

Pergamin ten znajduje się obecnie u proboszcza radomskiego. 



h 



— 79 - 

mszy Św. w kaplicy, a na jej naprawa obiecał płacić z reszty 
łąk i grantów jeden wiardunek, grunta zaś po śmierci Falka 
miał objąć altarzysta. Po śmierci jednak Falka, wdowa z dzieć- 
mi żaliła się przed królem,- że pleban ks. Feliks i altarzysta 
ks. Mikołaj, nie mając na nią względn, zapis odebrali. Król 
polecił rozpatrzenie sprawy staroście radomskiemu Piotrowi 
z Dąbrowicy, który orzekł że zapis pierwiastkowy winien być 
w swojej mocy utrzymany. Następnie biskup Łrakowski Piotr 
Gamrat, przejrzawszy akt fundacyi Kościeniów z 1496 r., ta- 
kowy w zupełności przyjął, zatwierdził i cały zapis opatrzył 
swobodą kościelną. Gdy Fałkowa i krewni Kościeniów przed- 
stawili na altarzystę tej kaplicy kleryka z Radomia Grzego- 
rza, syna wspomnianego Jana Falka, biskup Gamrat, pomimo 
opozycyi ze strony ks. Feliksa i radnych, którzy prezentowa- 
li na altarzystę ks. Mikołaja, utrzymał Grzogorza Falka. Na 
erekcyi wymienieni są: Zygmunt ze Stężycy i Marcin Kro- 
mer kanonik pułtuski obaj doktorowie praw, oraz fizyk, mar- 
szałek, podskarbi, podkomorzy i siedmiu pisarzów dworu Kró- 
lewskiego. Księga retaxationum 1529 r. wspomina też o do- 
chodzie rocznym kaplicy Baryczkowskiej, pobieranym z łąk 
i wynoszącym 3 grzywny. W 1595 r. Jan Myśliszewski na or- 
ganistę zapisał ogród i łąkę na starym Radomiu, a na repera- 
cję organu dwie łąki, a Tomasz Foylar na tenże cel ogród 
i sad, wartości 33 grzyw, a wrazie gdyby nie było organu za- 
pis ten przeznaczył na kapelana kaplicy Warcabowskiej. 

*W 1598 r. od 9 do 17 października wizytował kościół 
Sw. Jana kardynał biskup krakowski Jerzy "Radziwiłł, w obec- 
ności kanoników krakowskich: ks Jana Burskiego i ks. Miko- 
łaja Dobrocieckiego, oraz ks. Jana Foxa, scholastyka Szkalb- 
mierskiego, audytora biskupiego. 

Z rezultatów tej wizyty dowiadujemy się że fundusze 
tościelne w tym czasie stanowiły: dochody plebana, wyrażone 



j 



-- 80 — 

W spisie z loS2 r. z dołączeniem świętopietrza; fundusze wi- 
kary uszów: trzy łąki na Zarałyniu, dwie łąki za szpitalem Św. 
Ducha, łan jordanowski, łan legowany za śpiewanie wotywy 
o Matce Boskiej. 

Gruiita i łąki zbierał pleban, dając wikarjdszom przyzwo- 
ity dochód, oraz oddając accydensa kościelne i dziesięciną 
z ogrodów. 

Rektor szkoły brał dochody szkolne, gołębiowanie wmie- 
ście po wikarjuszach, udział w accydensach i otrzymywał od 
plebana pensyą. . Organistę wynagradzał pleban, a dzwonników 
inni księża. Od roku 1604 plebanem radomskim był ks. Woj- 
ciech Gniewisz. Inwentarz kościelny, spisany przez ks. Gnie- 
wisza w 1606 r. obejmuje: srebrną monstrancyę, puszkę i czasz- 
kę, kielichów pozłocistych 7, kielichów białych wewnątrz wy- 
złacanych 10, pacyfikałów okrągłych 3, krzyżów 7, ornatów 26, 
kap i dalmatyk po 6 par. Nadto ks. Gniewisz sprowadził 
z Krakowa wielki kielich; doktorowa Rusłowa sprawiła jeden, 
a Śmigielski i Śmiałek po dwa kielichy, aptekarz Szymon— 
trybularz srebrny i 4 kociołki miedziane, Jugnerowicz i Fo- 
glerowa dwie lampy srebrne. 

Powyższe przedmioty zostały objęte późniejszym spisem 
z 1629 r. W dalszym ciągu dr med* i filoz. Andrzej Eussel 
przyznał w 1608 r. na Zamłyniu na części zwanej Zerwikap- 
tur, na rzecz kościoła — 200 zł. wyderkafu. — W 1613 r. ks. 
Gniewisz otrzymał reskrypt, z własnoręcznym podpisem Króla 
Zygmunta III, dany do magistratu radomskiego, treści na- 
stępującej; „Doniósł nam ks. pleban radomski, iż dom plebań- 
ski dla niedozoru Wier. W. i nieoczyszczenia placu jemu 
przyległego, znaczną szkodę ponosi i niszczeje. Były w tej mie- 
rze przez hr. Samuela Ciołka starostę naszego radomskiego, 
około porządku w miasteczku naszem Radomskim, różnych 
czasów uczynione dekreta, którym iż się po dziś dzień nie 






- 81 — 

dosyć od Wier. W. dzieje, nakazujemy i mieć to chcemy^ 
aby podług postanowienia nr. starosty naszego radomskiego, 
rząd dobry i dozór w miasteczku naszym Radomskim zatrzy- 
many był i dom plebański nieuciążony przez niedozór wier- ^ 
ności waszej w ochronie zostawał, tak aby pleban radomski 
niemiał przyczyny potem uskarżać się na Wier. W., inaczej 
nie czyniąc dla łaski naszej i dla powinności swej. Datum 
z Warszawy die 6 martii r. p. 1613, Królestw naszych: pol- 
skiego 25 szwedzkiego 19 roku. (podpisano) Sigismundus rex. 
A. Bedliński. A. R. D. Alberto Gniewisz D. praep. et of£ 
rad«^j. 

W 1617 r. ks. Andrzej Foret Myślirzewski dominikanin, 

r 

bakałarz Sw. teologii, zapisał dla prowizora kaplicy Warca- 
bowskiej rocznie 6 złp* czynszu od kapitału 100 złp. zabezpie- 
czonego na wsi Myśli szo.wicach. Drugi reskrypt otrzymany 
w 1633 r. przez ks. Gniewisza od Króla Władysława lY 
brzmi jak następuje: 

— „Przełożono nam imieniem ks, Wojciecha Gniewisza, 
plebana radomskiego, iż mu niektórzy z Wier. W. z wielkiem 
ukrzywdzeniem kościoła i domu plebańskiego*, płoty i stajnie 
na drodze publicznej, którą ludzie do kościoła chodzili pobu- 
dowali i drogę, którą przedtem wozami do tego kościoła jeż- 
dżono, tak ścisnęli, iż . ludzie pie*szy tamtędy przejść może, 
a co większa że za takiem zabudowaniem i ścieśnieniem pla- 
cu, rynsztoki zagubi wszj^-, śmieciami' i wywozami zawalili, 
z wielką szkodą budynków plebańskich i krzywdą kościoła 
pomienionego. 

Przetoż chcemy to mieć po Wiernościach Waszych, 
abyście za oddaniem tego mandatu naszego, te budynki i pło- 
ty rozrzucili, a jako było przedtem ulice rozprzestrzenili 



*) Pam. relig.-raoralny. 

Monografia historyczna m. Radomia. o 



— 82 — 

i wywozy wywiózłszy, rynsztoki ponaprawiac kazali i na po- 
tem tego przestrzegali jakoby przez to szkody pomieniony 
pleban niemiał i przed nami więcej się nie skarżył. 

Inaczej nie czyńcie Wierności Wasze dla łaski naszej 
Królewskiej z powinnością urzędów swych. — Dan w Krakowie 
25 mai r. p. 1633 (podisano) Jakób Zadzik Epus. Cnlm. et 
Beg. Cancel. na własne J. K. M. rozkazanie^). 

Reskryptem znów z dnia 13 listopada 1638 r. król Wła- 
dysław IV, pozwolił ks. Gniewiszowi, wywozić z lasów dóbr 
Jedlnia i Gzowice, co rok, do końca życia, w zimie po 10 fur, 
a w lecie po 5 for drzewa na opał plebanii. 

Mając takie względy Królewskie ks. Gniewisz pościągał 
zalegle dziesięciny z folwarków Makowa, Makowca ^ Wacyna, 
sąd zaś duchowny przyznał mu dziesięcinę z Mazowszan 
i Trablic, o które spierali się dziekan kielecki ks. Jakób Pia- 
secki i pleban staro-radomski ks, Józef Duracz. 

Za czasów ks. Gniewisza pojawiła się w Radomin moro- 
wa zaraza na Sw. Mateusz w 1622 r. i trwała aż do Trzech 
Króli 1623 r. ponownie zaś grasowała od 10 czerwca do 12 li- 
stopada 1625 r. Skutkiem tej choroby była wielka śmiertelność, 
mieszkańcy tłumnie uciekali z miasta, ą z metryk widać że 
w 1622 r. dzieci chrzczono w Kowali, a w 1625 r. w Gołębio- 
wie. Testamenta, sporządzane w tych latach przez obywateli 
radomskich, świadczą że głównie pamiętali o kościele, robiąc 
rozmaite zapisy na rzecz kościoła i tak między innemi: ZoCa 
Piekarska zapisała 350 złp. ks. Jerzy Wojcieszkowicz 700 zip 

Ponieważ wiele osób w tym czasie poumierało bez tes- 
tamentu i niepozostawiło sukcessorów, przeto spadki po nich, 
podług prawa przeszły na króla, lecz król Władysław IV 
dnia 18 lutego 1623 r. odstąpił prawo na te spadki plebano- 
wi radomskiemu. Ks. Gniewisz z funduszów tych kupił dom 



M Pam. rei. mor. 



— 83 — 

przy ul. Zamkowej na Inie^zkanie dla służby kościelnej, oraz 
place, pola i łąki w mieście i po wsiach, niektóre zaś summy 
polokował na domacłi w Radomiu i gruntach włościańskich 
w Dzierzkowic i Gołębiowie, a znaczniejsze summy pobrała 
szlachta na swe dobra. W 1629 r. Michał Makowski oddał 
na wyderkajBP w szacunku 1000 złp. łan gruntu na Dzierzko- 
wie, w 1630 r. Jan Kochanówki z Baryczy, chorąży koronny, 
starosta Kozieniecki, zapisał na dobrach swych Policzny 
3000 złp. ifa wyderkajBP, zapewniając rocznego procentu 210 złp.i 
z warunkiem odprawiania codziennie mszy św. za niego, jego 
rodziców i powinowatych. 

W 1631 r. Wojciech Bognarowicz zapisał dla kaznodzieji 
1000 złp. z warunkiem, aby co tydzień odprawiał wieczyście 
w kaplicy różańcowej dwie msze, jedną do Matki Boskiej, 
a drugą za spokój duszy zapisodawcy i jego małżonki. Tegoż 
roku ks. Gniewisz umieścił u Jerzego Jeża dziedzica Wośnik 
i części Kieszkowa 200 złp. i 14% od tej summy przeznaczył 
dla rektorów i mistrzów szkół radomskich, z warunkiem aby 
ci uczyli katechizmu i śpiewu uczniów, poświęcającym się na- 
ukom wyzwolonym. 

Pomiędzy rokiem 1630 a 1633 wyżej wspomniany Jan 
Kochanowski wybudował przy kościele kaplicę. Kaplica ta 
znajduje się po prawej stronie nawy głównej i przedstawia 
kwadratową budowlę, nakrytą półkolistem sklepieniem, nad 
którą wznosi się oszklona kopuła. 

Na sklepieniu znajdują się malowane herby: Korwin, 
Półkozic, Janina Odrowąż z literami I. K. Ch. K. 

Pierwotnie kaplica ta nazywała się kaplicą Kochanow- 
skich, następnie Św. Magdaleny, a obecnie Pana Jezusa. 

Wszystkie zapisy, uczynione dla kościoła wymagały po- 
zwolenia królewskiego i pozwolenie to udzielonem zostało 
przez króla Władysława IV d. 13 marca 1633 r. przez pismo 

6* 



— 84 — 

treści następującej: „Upraszali nas niektórzy panowie rada 
imieniem wielebnego Wojciecha Gniewisza, rządcy parafii 
w naszem mieście Radomiu, ażebyśmy wszystkie zapisy dla 
jego kościoła na miejskich i ziemskich dobrach, teraz i dawniej 
uczynione powagą naszą królewską zatwierdzić raczyli. 

Popierając z należytą gorliwością co tylko • ściąga do 
pomnożenia chwały boskiej, chętnie skłaniamy się do tak 
słusznej prośby i niniejszym listem naszym uznajemy, po- 
twierdzamy i stanowimy, aby miały moc niewzruszoną wszyst- 
kie zapisy i darowizny temu kościołowi przez kogobądź wja- 
kikolwiek sposób i przed któremi bądź aktami ziemskiemi, 
grodzkiemi, miejskiemi i duchownemi dopełnione. Wyderkaffy 
obdarzamy swobodą kościelną, a wrazie niepłacenia od nicli 
procentu, upoważniamy komu służyć będzie ten dochód, są- 
downie go poszakiwać. Jeżeli by zaś summę skąd spłacono, 
pozwalamy ją umieścić na innych byle nie obdłużonych do- 
brach" 1). 

W 1640 r. Stanisław Młodecki na Młodocinie, a Wac- 
ław Rajecki na Rajcu zapisali po 200 złp. z 14^0 dla kate- 
chety popołudniowego, z warunkiem aby co niedziela po po- 
łudniu wiernym, zgromadzonym w kościele na głos dzwonu, 
wykładał katechizm. Listem pisanym na pergaminie, a da- 
towanym w Warszawie d. 20 kwietnia 1641 r. król Włady- 
sław IV uwolnił cztery łany, należące do fary radomskiej 
(mianowicie trzy w Gołębiowie, a czwarty w Dzierzkowie) 
od stanowisk, stacyi i podwód żołnierskich. W 1642 r. ks. 
Gniewisz dla promotora bractwa różańcowego na wsi Kucz- 
kach, a w 1644 r. na Wieniawie — zapisał po 200 złp. — a Ma- 
gdalena Borkowska na Borkowicach — 1000 złp. 

Następnie skutkiem starań ks. Gniewisza, biskup krakow- 
ski Zadzik podpisał nową erekcyę dla fary radomskiej, przez 
którą dotychczasowy jej pleban otrzymał tjrtuł proboszcza, 



1) Pam. relig.-moral. 



— 86 — 

a do wykonywania obowiązków kościelnych zostali dodani 
czterej mansyonarze'), kaznodzieja zwyczajny, kleryk czyli 
zakrystjaUj reTitor i kantor szkoły pararjalnej, organista i dwaj 
dzwonnicy. 

Obowiązki mansyonarzy z których co tydzień po ko- 
lei jeden był maturystą, drugi summistą, a trzej pozostali le- 
ktorami, były następujące: maturystą śpiewał przed w. ołta- 
rzem maturę: w niedzielę o Matce Boskiej, w poniedziałek 
o zmarłych, we wtorek o Matce Boskiej (w kaplicy Kocha- 
nowskich) we środę za grzechy, we czwartek o N. Sakramen- 
cie, w piątek o Męce Pańskiej, w sobotę o Różańcu; prócz 
tego udawał się do chorych i udzielał Sakramentów. Sum- 
mistą śpiewał codzień ostatnią mszę, a w chórze matutinum 
i nieszpory ze szkołą i dzwonnikami. Jeden z lektorów za- 
stępował maturystę, a drugi summistę, prócz tego jeden co 
poniedziałek czytał mszę Św. za fundatora ks. Gniew isza, 
a drugi co piątek w kaplicy Kochanowskich lektę za duszę 
Jana i Elżbiety małżonków Kochanowskich. Kaznodzieja 
w niedzielę i święta miewał kazania, odprawiał nabożeństwa, 
przywiązane do fundacyi kaznodziejstwa, czytał co sobota po 
maturze mszę Św. o Matce Boskiej, podczas której rektor 
z kantorem i chłopcami śpiewali na cztery głosy litanję, nadto 
pomagał w śpiewaniu mansyonarzom. Zakrystyan pilnował 
aparatów kościelnych i utrzymywał porządek w kościele. Re- 
ktor ćwiczył młodzież w pobożności, umiejętnościach i karno- 
ści i pomagał w chórze kantorowi. Kantor w szkole uczył 
muzyki i śpiewu, a w kościele z rektorem i studentami śpie- 
wał codzień matutinum, nieszpory i na summie, a w sobotę 
śpiewał litanję o Matce Boskiej, podczas mszy, czytanej przez 
kaznodzieję. 



^) Mansyonarzami nazywali się duchowni, których obowiązkiem 
było śpiewać codziennie w chórze ofFicium N, M. P. 



— 86 — 

Organista grywał na organach podcssas matntinnm, sum- 
my i nieszporów. 

Dzwonnicy pomagali zakrystyanowi dzwonili na nabożeń- 
stwo dzienne i nocne oraz na pacierze, mianowicie przed świę- 
tem w południe, po zachodzie i według zwyczaju, kiedy nocy 
upłynęła godzina. 

Oprócz mieszkania i właściwych ogrodów dostawali od 
proboszcza na kwartiJ!: Kaznodzieja i mansyonarze — po 25 zip. 
rektor — 10 zł. kantor 5 zł. organista — 12 zł. zakrystyan — 5 zL 
a dzwonnicy po 2 złp. 

Proboszcz miał dochody ze wszystkich gruntów, wyder- 
kafów i wszelkie stałe dochody, a z accydensów kolędę w 
mieście, resztę accydensów i pokładne dzielili między sob% 
w równych częściach mansyonarze, kaznodzieja, rektor, kantor^ 
zakrystyan i dzwonnicy. Ks. Gniewisz przeznaczył nadto na 
wspólny stół dla mansyonarzy procenta od umieszczonych 
przez siebie summ: 1000 zł. na Dąbrówce Warszowej, 500 zJ. 
złp. na Niedarczowie u Tymińskiego, 200 złp. u Kacpra Dłu- 
gosza z Radomia i 300 złp. u Łukasza Warcaba z Dzierzkowa. 
— Wzamian za to mansyonarze obowiązani byli odprawiać co 
środę wotywę na jego intencyę. 

W 1646 r. dał znów 100 zł. na grunta Jana Wydry 
na Zamłyniu, a procent od tej summy przeznaczył dla organisty 
za granie wotyw we wtorki i czwartki. Dla altarzysty alta- 
ryi Św. Wojciecha przeznaczył 1500 zł. na Janiszewie i 500 zl 
na różnych gruntach w Dzierzkowie i Gołębiowie. Od summ 
tych altarzysta pobierał rocznie 7^/^, za co obowiązany był 
odprawiać we wtorek wotywę za zmarłych, a we czwartek 
o Matce Boskiej. Wyżej przytoczone dane aż nadto są prze- 
konywającym dowodem jak dbał o chwałę Bożą ks. Gniewisz 
i o stan materyalny podwładnego sobie duchowieństwa, je- 
dnakże i on nie uniknął zarzutu ze strony ludzi nieprzychyl- 
nych, któtzy zazdrościli jego popularności i dobrej sławie. 



— 87 — 

Gdy bowiem w 1647 r. wyznaczeni przez biskupa Piotra 
Gębickiego wizytatorowie ks. Jan Bzicki, officyał łukowski 
i ks. Stefan Swirczowski, dziekan Stęży czki przybyli do Ra- 
domia, stanęli przed nimi burmistrz i trzej mieszczanie radom, 
scy i złoży wszą wykaz legatów dla fary radomskiej, żądali 
aby wizytatorowie pociągnęli proboszcza do zdania z nich ra- 
chunków. 

Wizytatorowie przejrzawszy regestra i testamenta, prze- 
konali się o niesumienności zrobionego zarzutu, gdyż nie tyl- 
ko zapisane na kościół sumy ks. Gniewisz na ten cel obracał, 
lecz niemało także włożył własnego grosza na budowle, sprzę- 
ty i ozdoby kościelne. Wizytatorowie, przeto po sprawdzeniu 
rachunków, pokwitowali ks. Gaiewisza ze wszelkich sum koś- 
cielnych od 1622 r. Ks. Gniewisz zmarł w 1649 r. i pochowa- 
ny został przy ołtarzu Św. Wojciecha, przez wykonawców 
swej woli ks. Michała Dmowskiego proboszcza z Jedlińska 
i ks. Pawła Łojskiego, proboszcza ze Zwolenia, którzy zebrane 
po nim 1500 złp. w 1653 r. umieścili ną Batoszynie dla alta- 
rzysty Św. Wojciecha. 

Od 1649 r. do 1660 r. proboszczem i officyałem radom- 
skim był KS. Stefan Swirczowski, doktór obojga praw, proto- 
notarjusz apostolski. Od 1660^1693 r. ks. Walenty Gniewisz, 
dziekan kielecki, zmarły w Stężycy d. 4 sierpnia 1693 r. Te- 
goż roku probostwo radomskie otrzymał ks. Stanisław Ostrow- 
ski, kanonik sandomierski i obowiązki te pełnił do dnia swej 
śmierci t. j. do 26 lutego 1700 roku. 

W tym czasie dla kościoła przybyły następujące zapisy: 
w 1653 r. Marcin Bujnowski zapisał dla altaryi Bożego Ciała 
200 złp. zabezpieczywszy takowe na Potkanny; w 1674 r. Elż- 
bieta Bursztynowska dla ołtarza różańcowego— 200 złp.; 
w 1676 r. — Adam i Zuzanna Koziarscy dla kapelana kaplicy 
Warcabowskiej — 100 złp. a dla kaznodzieji 500 złp. zabezpie- 



— 88 — 

czywszy summy te na gruntach w Zamłyniu; tegoż roku Sta- 
nisław Grodzki penitencyarjusz kościoła Panny Maryi w Kra- 
kowie, dla promotora różańca zapisał testamentem 2U(X) złp., 
które Krucki wziął na kamienicę, a następnie Potkański na 
Potworów; w 1677 r. . Mikołaj z Żakowic zapisał — 200 złp. 
a w 1679 r. Jan Szydłowski — 130 złp. 



Poj)rzednio jeszcze Katarzyna z Jasieńskich, żona Stani- 
sława Chłochała dziedzica Odechowa na śpiewanie psałterza 
w kaplicy różańcowej zapisała 1000 złp., które w 1681 r. star- 
ci bractwa umieścili na kamienicy Skrymzera i przeznaczyli 
procentu 48 złp. dla -promotora różańca, 12 złp. dla probosz- 
cza i 10 złp. dla rektora szkoły, z warankiem, aby posyłał 
dzieci na śpiewanie psałterza. AV 1681 roku Jan Lewiński 
zapisał dla tegoż bractwa kilka ról, z warunkiem aby codzien- 
nie były odprawiane dwie msze. Z biegiem czasu z kaplic 
Koskowskiej i Baryczkowskiej zrobiono przed kaplicą Kocłia- 
nowskich krużganek, a kaplicę Św. Krzyża zamieniono na 
skład sprzętów kościelnych. W tym też czasie powstaje przy 
farze radomskiej fundacya muzyczna z zapisu Adama Gąsio- 
rowskiego, który w 1678 r. zapisał na kapelę i kantorów 
600 złp. na półłanie w Dzierzkowic. W dalszym ciągu z me- 
tryk kościelnych dowiadujemy się że w 1652 r. była w Ea- 
domiu zaraza morowa, jak również w latach 1653, 1654 i 1655, 
chrzty nie zawsze odbywały się w Radomiu — od 5 września 
1656 r. aż do wielkiego postu następnego roku nie chrzczono 
w JRadomiu następnie zaś aż do lipca 1657 roku. 

Pomiędzy metrykami znajduje się aJct ślubu tej treści 
„roku 1634— małżeństwo pomiędzy Józefem Kamińskim i Ka- 
tarzyną Kozłowską wdową potwierdzone zostało dnia 31 gru- 
dnia bez zapowiedzi, bo wdowa ta rzeczonego Kamińskiego, 



— 89 — 

skazanego na śmierć przez wyrok, z rąk kata wywołała (are- 
vocavit) i za męża go sobie wzięła'). 

W 1700 r. proboszczem radomskim był ks. Krystyn Du- 
nin Karwicki, a w 1701 r. ks. Paweł. Augustyn Kochański 
kanonik łucki, surrogat, za niego w 1718 r. z polecenia bisku- 
pa Krakowskiego Kazimierza Łubieńskiego wizytował kościół 
Sw* Jana ks. Antoni Bielski, doktór Św., teologii, kanclerz 
łęczycki, proboszcz szydłowiecki. W 1726 r. proboszczem 
i oificyałem radomskim był ks. Andrzej Antoni Myszkowski, 
kanonik kamieniecki, pleban w Rzeczniowie i Pawłowicach. 

W 1738 r. ks. Andrzej Gryziewicz kanonik płocki i san- 
domierski, officyał radomski, w czasie jego zarządu para:Qą 
radomską, wizytował kościół Św. Jana ks. Józef Rogalski, ku- 
stosz kielecki, proboszcz iłżecki, kanonik krakowski. 

Oo 1770 — 1780 r. proboszczem radomskim był ks. Józef 
Wąsowicz, po nim od 1780 — 1802 r. ks. Stefan Możdzeński, 
który początkowo był plebanem staro-radomskim. Za czasów 
ks. Możdzeńskiego w 1793 r. wizytował farę radomską kano- 
nik smoleński, dziekan bałtowski ks. Mikołaj Charzewski. 
Po śmierci ks. Możdzeńskiego zarządzał parafją radomską od 
1802—1810 r. ks. Riess, a po nim od 1810—1821 r. ks, Józef 
Nowodworski, dziekan radomski i kanonik kielecki. W 18l3 r. 
na mocy okólnika ks. biskupa kieleckiego Górskiego dziekan 
radomski odprawił w Radomiu nabożeństwo żałobne za księcia 
Józefa Poniatowskiego, wobec X. X. Pijarów O. O. Bernardy- 
nów i władz miejscowych i trzy razy dziennie przez trzy dni 
dzwonić kazał. — Od 1821^1838 r. proboszczem i dziekanem 
radomskim był ks. Józef Satryan, kanonik sandomierski. Za 
jego zarządu do dekanatu radomskiego należaJy następujące para- 
ije Radom, Cerekiew, Jarosławiec, Kowala Mniszek, Potworów, 



^) Wywołanie był to stary obyczaj —polegający na zarzuceniu białej 
zapaski na głowę skazanego-opisuje go Sienkiewicz w swej powieści 
„Krzyżacy", 



~ 90 — 

Przytyk, Wieniawa, Wierzbica, Wolanów, Wrzeszczów, Wrzos, 
Wsola i Zakrzów. Staraniem ks. Satr}'^ana w 1837 r. rozpoczę- 
to restauracyę kościoła i wieży kościelnej, albowiem znajdo- 
wał się w stanie grożącym miną, o czem wspomina już 
w 1820 r. J. U. Niemcewicz, jakto wyżej powiedziano. Przy- 
stępując do restauracyi świątyni, zrzucono przede wszy stkiem 
dach nad prezbitorjum, podwyższono ściany, założono nowy 
dach i pokryto cały kościół dachówką, tak zwaną „Karpiówką" 
postawiono sygnaturkę nad nawą środkową dano sufit wmiej- 
sce dawnego sklepienia, otynkowano zewnętrzne ściany i za- 
sklepioDO południową kaplicę. 

W 1838 r. rozpoczęto restauracyę wieży, którą podwyższo- 
no o 12 łokci, wyszlifowano mury zewnętrzne wieży, ozdobiono 
gzymsami i oknami w stylu gotyckim przerobiono front i fa- 
cjatę kościoła i pomalowano w cegiełki czerwonym kolorem, 
urządzono nowy chór z organem, wyzłocono w. ołtarz i dwa 
boczne wystawiono z kamienia ciosowego, wreszcie ułożono 
posadzkę kamienną w głównej nawie, a stary w. ołtarz usta- 
wiono w kaplicy Pana Jezusa. 

Za czasów ks. Satryana Józei Szwartz testamentem z d. 
13 lipca 1836 r. zapisał c^la kościoła 900 rb. z warunkiem aby 
proboszcz wypłacił dla kapelmistrza przy kościele — 250 złp., 
na nabożeństwo 50 złp. i dla Radomskiego Tow. Dobroczyn- 
ności — 300 złp. Kapitał ten został znbezpieczony na domu 
przy ul. Rwańskiej J\2 75^). 

Ks. Satryan zmarł w dniu 15 maja 1838 r., a po nim 
proboszczem radomskim mianowany został ks. Michał Kobier- 
ski, kanonik katedry Sandomierskiej w 1839 r. Za ks. Ko- 
bierskiego pomalowano prezbiterjum sklepienie, oraz ściany 
wewnętrzne kościoła, sprawiono nowe dębowe ławki, odnowiono 
kaplicę różańcową, organ i sprawiono obraz Matki Boskiej 
Różańcowej pędzla Hipolita Pinko, nauczyciela kalligrafii 



) Obecny dom Gissera. 



— 91 - 

i rysunków przy gimnazjum radomskiem. W tym czasie z roz- 
porządzenia Rządu nastąpiła zamiana gospodarstw proboszczow- 
skicłi na pensye i proboszcz radomski, mieszkający dotąd za 
rogatką Warszawską, przeniósł się do dawnego zamku królew- 
skiego, w którym do obecnej chwili mieści się plebanja. 
Ks. Kobierski zmarł d. 22 lutego 1876 roku. 

W dniu 23 lipca 1876 r. odbyła się instalacya na probo- 
stwo radomskie ks. Józefa Urbańskiego, kanonika honorowe- 
go kapituły sandomierskiej, prefekta gimnazjum męzkiego 
i żeńskiego w Radom,iu, b. administratora parafii Klwów. 

Installacyi dopełnił ks. Jan Kleczkowski kanonik i pro- 
boszcz parafii Jedlińsko, wobec biskupa djecezyi sandomier- 
skiej Juszyńskiego. Nowy proboszcz zaprowadził w 1877 r.- 
w kościele następujący porządek nabożeństwa: prymarya o go- 
dzinie 7-ej rano, a msze o 8, 9 i 10 rano. 

W 1870 r. podwyższono boczne ołtarze i umieszczono- 
w nich obrazy Św. Mikołaja i Św. Wojciecha pędzla Hipolita 
Pinko, sprawione kosztem 240 rb. W 1879 r. od różnych 
osób ofiarowano do kościoła dywany, kapy, obrusy i inne apa- 
rata kościelne. W 1880 r. dano w kościele posadzkę marmu- 
rową, a w zakrystyi i skarbcu kamienną, kosztem 2,000 rb. 
kościół wewnątrz wymalowano olejno, znaczniejsza ofiara 
w kwocie 500 rb. wpłynęła od b. pisarza Dyr. Szczeg. Rad. 
Tow. Kred. Ziem. Januszewicza. 

W 1881 r, dokonano restauracyi wieży (podniesiono do 
94 łokci) sprawiono cyborjum i kanony za 224 rb. oraz bal- 
lustradę przed W ołtarzem; w dalszym ciągu ofiarowano dy- 
wan roboty krzyżowej (dar pań radomskich) obywatel tutej- 
szy Rufin Bekermen na restauracyę wieży ofiarował 100 rb., 
a ks. Urbański obraz Św. Józefa i puszkę do hostyi. W 1882 r. 
ukończono restauracyę wieży kościelnej kosztem 10,000 rb., 
odrestaurowano organ w kaplicy Matki Boskiej Różańcowej ^ 
kosztem 180 rb., Brzezińska ofiarowała do tejże kaplicy 6 lich- 



~ 92 — 

tarzy platerowanych, wreszcie tegoż roku powstał przy koś- 
ciele chór amatorski pod kierunkiem Józefa Przyluskiego. 
W 1883 r. Józefa Zeglińska testamentem zapisała dwa dywa- 
ny i 76 rubli; Imbs starszy bractwa różańcowego 6 lichtarzy 
ofiarował na boczny ołtarz i zajął się przebudowaniem ka- 
pliczki Św. Jana, znajdującej się przy dawnem probostwie^), 
a obywatel Adam Jaxa Komornicki ofiarował do kościoła 
dwie starożytne kolumny marmurowe dużej wartości. Tegoż 
roku wizytowali farę radomską: w lipcu biskup lubelski ks. 
Wnorowski, a w październiku biskup sandomierski ks. Sot- 
kiewicz. 

Rozprzedano również trzy folwarki, należące do probo- 
stwa radomskiego, a mianowicie: Rajec Szlachecki, Trablice 
i Żakowire. W 1884 r. dwukrotnie wizytuje znów kościół ks. 
biskup Sotkiewicz. W 1885 r. umieszczono w kościele figura 
Chrystusa roboty Józefa Proszowskiego. W 1886 r. ofiarowano 
do kościoła cząstkę drzewa Krzyża Św. W 1887 r. wizyta ks. 
biskupa Sotkiewicza. 

W 1888 r. odrestaurowano kaplicę Pana Jezusa, pomalo- 
wano sztachety otaczające kościół od ul. Rwańskiej^), w głów- 
nej zaś nawie umieszczono po lewej stronie obraz sprawiony 
kosztem uczniów i prefekta gimnazjum radomskiego, na pa- 
miątkę cudownego ocalenia Rodziny Cesarskiej pod Borka- 
mi^). "W 1889 r. odmalowano cały kościół i zakrystyę kosz- 
tem przeszło 1800 rb. Przy kościele Św. Jana były różne 
bractwa religijne, z nich wiadome są: bractwo tkackie, za- 
twierdzone przez biskupa krakowskiego Wojciecha w 1423 r. 
i przez biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego w 1449 
roku; bractwo kapłańskie (fraternitas presbyterum) podtwier- 
dzone w 1446 r. przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego; brac- 



^) Kapliczka Św. Jana znajduje się przy szosie Warszawskiej. 
2) Sztachety te są darem Cesarza Alexandra I. 
') Dnia 29 października 1887 r. 



- 93 — 

two bez szczególnego nazwiska, zatwierdzone przez biskupów: 
krakowskiego -— Jana, kujawskiego — Jakóba i poznańskiego 
Andrzeja; bractwo kuśnierzy, zatwierdzone w 1464 r. przez 
biskupa krakowskiego — Jana; bractwo Bożego Ciała i wreszcie 
bractwo Różańca Sw. Bractwo różańcowe, rozpowszechnione 
w Polsce w drugiej połowie XVI w. staraniem nuncjusza 
Commendoniego, wspominane jest w aktach tutejszych od 
1642 roku, lecz dopiero od roku 1712 zachowała się księga 
p. t. „Liber yitae archiconfraternitatis Marianae SS. Rosarii." 
Księga powyższa zawiera opis posiedzeń, obiorów i inweiita- 
rza bractwa. Zebrania odbywały się w święta Matki Boskiej: 
bractwo przyjmowało do swego grona rocznie jedne, dwie lub 
trzy osoby ze szlachty i mieszczan. Protektorami bractwa ra- 
domskiego bywali i królowie polscy, z panów świeckich obie- 
rano starostę, sędziego i pisarza radomskiego grodu, czasem 
członków tutejszego konsystorza; przeorem — wójta, a podprze 
orszym — burmistrza; następnie obierano po dwóch: podskar- 
bich, wizytatorów, radnych, seniorów, konserwatorów, mar- 
szałków, koncyperów, zakrystyanów i po kilku kantorów, 
chorążych, prokuratorów, pisarzów; z sióstr obierane były: 
przeorysza, podprzeorysza, podskarbina, wizytatorki choruj ą- 
cycb., seniorki, konserwatorki, prokuratorki, zakrystyanki, kan-' 
torki i panny do noszenia podczas processyi obrazów: promo- 
torami bywali też biskupi krakowscy i miejscowi proboszcze. 

W 1718 r. promotorem obrany został Adryan Warcab, 
w 1743 r. Jarr Bielski bernardyn, w 1753 r. Józef i Jakub 
Łodwigowscy. Z ważniejszych wj^^darzeń zanotować należy: 
że w 1703 r. z powodu najazdów szwedzkich metryki chrztu 
nie są zapisane; od 1 czerwca 1710 r. do 1 lutego 1711 r. 
w Radomiji grassowała morowa zaraza, podczas której zmarło 
400 osób. 

W 1713 r. z powodu grożącej wojny z Turcyą nuncjusz 
papieski Odeschalchi zalecił śpiewać po kościołach supplikacye, 



— 94 — 

podobne rozporządzenie w 1719 r. z powodu epidemii wydal 
biskup Stanisław Józef Uszyusz. — W kościele famym radom- 
skim trzymał do chrztu Król Kazimierz W. Kazimierza Trza- 
skę^), syna włościanina z pod Radomia. O zdarzeniu powyź- 
szem jest następujące podanie. Kazimierz Wielki chcąc prze- 
konać się, o obchodzeniu się dziedziców z poddanymi włości- 
anami, przebrawszy się pewnego razu za żebraka, przybył do 
wsi Wojsławic pod Radomiem. We wsi nikt niechciał dać 
mu jałmużny i noclegu, aż takowe znalazł u biednego wy- 
robnika Trzaski, którego żona tejże nocy powiła syna. Na dru- 
gi dzień Król z orszakiem przybył do Trzaski, i zaprosiwszy 
się w kumy trzymał do chrztu syna, a następnie łożył na jego 
«dukacyę. 

Ze znakomitszych osób trzymali do chrztu w farze ra- 
domskiej: w 1711 r.— Janusz ks. Wiśniowiecki, wojewoda Kra- 
kowski, marszałek trybunału radomskiego; w 1718 r. — Szaniaw 
ski biskup Krakowski -- prezydent trybunału radomskiego; 
w 1721 r. — Chomentowski — wojewoda mazowiecki, starosta ra- 
domski; w 1722 r. Szembek biskup przemyski, prezydent try- 
bunału radomskiego i w 1748 r. Kobielski, biskup łucki. 

W farze radomskiej zanosili swe modły do Pana. Zastę- 
pów, podczas swego pobytu w Radomiu: Kazimierz W. Królo- 
wa Jadwiga, Władysław Jagiełło, Królowa Zolja, Władysław 
Warneńczyk, Kazimierz Jagiellończyk, Aleksander Jagielloń- 
czyk, wszyscy trzej. Zygmunci i ich małżonki: Elżbieta, Kata- 
rzyna, Bona, Barbara Radziwiłłówna i Anna Jagiellonka, prócz 
tego posłowie mocarstw zagranicznych, nuncjusze papiescy 
kardynałowie i biskupi. 

Biblioteka kościelna, której katalog sporządził w 1589 r. 
ks. Smiałkowski, mieściła się w skarbcu obok zakrystyi. 

W 1718 r. liczba książek zmniejszyła się do 138, a wi- 
zyta duchowna w 1747 r. wyraża się że 130 książek pisanych 

M . K. Trzaska późniejszy kanonik poznański i sławny kaznodzieja. 



PŁLS' 



— 96 — 

jest pismem gotyckiem trudnem do odczytania. Z akt daw- 
nych^) dowiadujemy się następujących szczegółów koościele 

farnym: Dziesięcina w 1718 r. z folwarków: Maków, Mako- 
wiec, Wacyn — wynosiła po 100 złp., z dworów: Trablice i Ma- 
zowszany — również po 100 złp. ze wsi Klwatka — 30 złp. a w 
końcu XVIII w. z Makowa i Makowca po 400 złp. z Klwatki 
— 200 złp. z Ostałowa — 200 złp. z Trablic i Mazowszan — po 
60 złp. 

Aktem rejentalnym zeznanym dnia 26 września 1824 r. 
przed rejentem Zakrzewskim sprzedany został Andrzejowi 
Descour plac kościelny, wychodzący na ul. Rwańską, Grod- 
zką i cmentarz kościelny — przestrzenią 840 ł. kw. za czynsz 
wieczysty 60 złp. rocznie. — Aktem rejentalnym zeznanym d. 8 
kwietnia 1863 r. przed rejentem Michałem Przychodzkim, dozór 
kościelny, oddając małżonkom Hirosz w wieczystą dzierżawę 
322 ł. kw. z gruntu kościelnego, przyległego do ich possesyi, 
dozwolił wybić okna na cmentarz kościelny, za co Hiroszowie 
zobowiązali się wypłacać proboszczowi rocznego czynszu rb. 8 
kop. 14 — a jednocześnie zabroniono zamieszkiwać starozakon- 
nym ze strony cmentarza i wikarjatu i zakładać fabryk, któ- 
reby turkotem swoim sprawiały hałas i przez to przeszkadza- 
ły odprawianiu nabożeństwa kościelnego. 

Pierwotnie wszystkich ołtarzy w kościele było ośm, 
snycerskiej rokoty w słupy z gzymsami pozłacane, obecnie 
w kościele trzy ołtarze, a w dwóch kaplicach po jednym. 

W Wielkim ołtarzu figura Chrystusa na krzyżu (poprzed- 
nio był obraz przedstawiający Przemienienie Pańskie) w bocz- 
nym po lewej stronie obrazy: Św. Wojciecha i Św. Tekli, 
w bocznym po prawej stronie: Św. Mikołaj i Św. Jan Chrzci- 
ciel. W kaplicach: Pan Jezus i Matka Boska Różańcowa. Od- 
pusty są następujące: 



*) Archiwum Rządu Gnb Rad. 



-- 96 - 

1) czterdziestogodzinne nabożeństwo dostatnie dni kar- 
nawału) 2) w W. Czwartek 3) na Św. Jan Chrzciciel 4) na 
Przemienienie Pańskie, 5) na Św. Teklę, 6> w rocznicę po- 
święcenia kościoła t. j. w 17 niedzielę po Zielonych Świątkach 
i 7) na Matkę Boską Różańcową. 

W kościele znajdują się następujące nadgrobki: w nawie 
głównej po prawej stronie od wejścia, pomnik marmurowy 
z popiersiem, roboty Milkuszyca z napisem — „D. O. M. ś. p. 
Księdzu Michałowi Koh/rrsk/emu^ kanonikowi katedry sando- 
mierskiej, proboszczowi parafii Radom w 72 roku życia zmar- 
łemu dnia 24 lutego 1876 r. Wdzięczni bracia i Siostry Eó- 
źańca Św. pomnik ten kładą jako swemu;,promotorowi, prosząc 
czytelnika o westchnienie do Boga za jego duszę. W dalszym 
ciągu po tej samej stronie — „D. O. M. Łukasz Ziemiechi uro- 
dził się d. 18 października 1829 r. zmarł 11 stycznia 1853 r. 

— „Ś, p. Karol Burghard — zmarły w 71 roku życia d. 12 
lutego 1887 r. prosi o westchnienie." — „D. O. M. Wiktoryi 
Luhońsklej zmarłej w wieku 34 w Warszawie d. 6 września 
1822 r. przywiązany brat Jan Luboński obywatel m. Rado- 
mia pomnik ten położył prosząc o westchnienie do Boga za 
duszę Jej." Po lewej stronie nawy głównej: — „S. p. Francisz- 
kowi Ksaweremu Chlitihińskiemu b. oficerowi b. wojsk pol- 
skich ostatnio b. Sędziemu b. Trybunału w Radomiu, zmarłe- 
mu dnia 16 stycznia 1877 r. żona i dzieci proszą o modlitw^"^ 
pomnik ten z marmuru z fotografją u góry. 

— „Za duszę ś. p. Krystyny z Kudlickich Dąbrowskiej 
zmarłej w Radomiu d. 16 lutego 1868 r. w wieku lat 37 po- 
zostały mąż z 9 dzieci proszą o westchnienie". — „Ś. p. Józe- 
fa Koźmińskiego zmarłego d. 5 listopada 1879 r. Kamilli z Lan- 
gowskich Koźmińskiej zmarłej d. 16 lutego 1888 r. Julji Brii- 
ziewicz zmarłej d. 3 maja 1885 r. poświęca Rodzina prosząc 
o westchnienie do Boga." 



— 97 — 

— „Ś. p. Bonawentura Burghard w 65 roku życia d. 10 
lipca 1842 -r. zmarłemu stroskana żona wraz z dziećmi pom- 
nik ten położyła, prosząc o westchnienie do Boga." 

— „Ś. p Teressie Burghard w 72 roku życia d. 10 stycz- 
nia zmarłej stroskane dzieci pomnik ten położyły, prosząc 
o westchnienie do Boga za Jej duszę." — ^S. p. Karolowi 
Gejsler sztabs lekarzowi b. wojsk polskich w 50 roku życia 
d. 5 kwietnia 1841 r. zmarłemu w Radomsku stroskana żona 
wraz z dziećmi pomnik ten położyła, prosząc o westchnienie 
za jego duszę." — „D. O. M. Grzegorzowi i Maryannie mał- 
żonkom Kozłowskim obyw. w dowód wdzięczności przywiązana 
córka Małgorzata wraz z mężem Stanisławem Lasockim pom- 
nik ten na wieczną pamiątkę położyli prosząc czytelnika za 
ich dusze o pobożne do Boga westchnienie. Grzegorz prze- 
żywszy lat 50 zm. 12 lutego 1820 r. Maryanna zaś lat 60 
zm. 18 kwietnia 1837 r." — „D. O. M. Czuła siostra po zgo- 
nie Dunina Michała dla pamięci i wspomnienia wzniosła ten 
pomnik będąc w żalu cała prosi za nim o westchnienie. Nie- 
chaj Najwyższy Pan świata całego da mu czuć rozkosze zba- 
wienia wiecznego. Żył lat 60 zmarł d. 8 listopada 1836 r." 

W kaplicy Matki Boskiej znajduje się tylko jeden pom- 
nik z napisem: — „Ś. p. Eleonorze Brzezińskiej^ zmarłej d. 5 
lutego 1875 r. pozostała matka pogrążona w żalu uprasza 
czytelnika o westchnienie do Boga za Jej duszę." Z powyższego 
spisu przekonywamy się, że najstarszy nagrobek pochodzi 
ż 1820 r., ze względu jednak na to że w kościele po-bernar- 
dyńskim, późniejszej fundacyi, zachowały się pomniki z daw- 
niejszej epoki, można przypuszczać że fara radomska posia- 
dała dawniej więcej pomników, lecz takowe, skutkiem grun- 
townej restauracyi świątyni, po zawaleniu się sklepienia 
w 1752 roku, mogły zaginąć, za czem przemawia też ta oko- 
liczność że J. Niemcewicz w 1820 r. widział na cmentarzu, 

Monografia iistoryozna m. Radomia. 7 



— 98 — 

okalającym kościół, stosy zwalonych kamieni grobowych, któ- 
re prawdopodobnie, podczas restauracyi kościoła, złożono na 
cmentarzu. 

Kościół Św. Jana otacza cmentarz, na którym do roku 
1797 grzebano zmarłych. 

Na cmentarzu od strony ulicy Uwańskiej znajduje sią 
kamienna statua Sw. Jana Nepomucena z napisem: „Divo Jo- 
anni Nep. martyri A. R. Stanislaus Grabowski ep. Yarmien- 
sis sacri rom. imp. princeps A. M. D. C. C. L. II et sequen. 
praeses Tribunalis Rado: posuit". U dołu drugi napis: „Po- 
bożna przeszłość wzniosła czas srogi obalił, aż znowu rado- 
mianin ten posąg ocalił. (1819 r. d. 2 maja). Drugi pomnik 
w kształcie kolumny z figurą Chrystusa przy słupie na szczycie 
kolumny, postawiony został w 1838 r. a odrestaurowany 
w 1867 r. — napisy na pomniku następujące: „powrozy grze- 
chów obłożyły mnie" — „o wj" wszyscy, którzy idziecie drogą, 
przypatrzcie si^ i osądźcie jeżeli jest boleść podobna, jako 
boleść moja." — „byłem biczowany przez cały dzień, a kara- 
nie moje czasu jutrzejszego." Ps. 72. 

W murze kościoła od strony ul. Rwańskiej, znajduje się 
statua Matki Boskiej z drzewa lipowego — pierwotnie statua 
ta miała się podobno znajdować w bramie iłżeckiej. Pod fi- 
gurą wmurowane są kamienne nadgrobki: Jakuba Łodwigow- 
skiego zm. 1761 r. Katarzyny Majewskiej zm. 1774 r. Ludwi- 
ka Majewskiego zm. 1792 r. Do dekanatu radomskiego nale- 
żą obecnie następujące parafje: Błotnica, Bukowno, Białobrze- 
gi, Cerekiew, Goryń, Gąsawa, Jastrząb, Jankowice, Jarosła- 
wiec, Jasiouna, Jedlińsko, Kaszów, Kowala, Lisów, Mniszek, 
Odechów, Potworów, Przytyk, Radom, Radzanów, Skaryszew, 
Stromiec, Wieniawa, Wierzbica, Wolanów, Wrzeszczów, 
Wrzos, Wsola, Wyśmierzyce i Zakrzów. Parafja radomska 
w 1901 r. liczyła 32,800 dusz. 



— 99 — 

W dniu 10 lutego 1903 r. poraź pierwszy wizytował ko- 
ściół Św. Jana obecny biskup sandomierski J. E. ks. Stefan 
JZwierowicz. 

Tegoż roku w październiku po przejściu ks. Urbańskiego 
na probostwo w Tczowie — zarząd parafją radomską objął ks. 
Piotr Górski kanonik sandomierski b. proboszcz parafii Wą- 
chock. 




V. f(oćciól i f(Iaszłor O. O. BenjardyDÓw. 



w liber monumentorum Religionis Seraphieae 1603— wy- 
danej w Wenecyi o Kościele O. O. Bernardynów w Radomiu 
jest wzmianka następująca: „Hoc quoque Minoriticum mona- 
sterium liberalitate ae mnnificentia serenissimi Casimiri Poło- 
ninę regis, circa annum Domini Incarnationis 1480, Radomiae, 
majori ex parte constrnctum fuit. Qumque Superioris aedifi- 
cis pars lignea esset ne supervenicutes Turcae, Tartari aut 
Valaebi, qui bis ad minnus per annuro. universuni Russiam, 
Poloniam, Lithuaniam atque Lublinium rapinis, depopulatio- 
nibus, atque incendiis investabaut vel imisso ique fratrum lo- 
cum comburerent vel levi insultu caperent, Radomiensis sena- 
tus eam et fortissimo lapide construendam atque aggere, 
valle et propugunenlis * communiendam curavit, quoquideni 
pauperenlis fratribus immo et seccularibus saepius causa salutis 
fuit atque libertatis. Manent hoc in loco viginti tres fratres. 

Według powyższego fundacyę Klasztoru O. O. Bernardy- 
nów w Radomiu autor przypisuje Królowi Kazimierzowi Ja- 
giellończykowi w 1480 r.. późniejsi jednak pisarze jak Balin- 
ski^) Siarczyński-) Sobieszczański i inni fundacyę tego klaszto- 
ru przyjiisują w 1468 r. Dominikowi z Kazanowa Kazanow- 
skiemu, podczaszemu koronnemu Króla Kazimierza Jagielloń- 



M Starożytna polska t. II str. 426. 
2) Opis powiatu radomskiego str. 105. 



— 101 — 

czyka, staroście radomskiemu. — Zakon O. O. Bernardynów lub 
braci mniejszych obserwantów reguły Sw" Franciszka Sera- 
fickiego trzymał sią środka w zachowaniu karności kościelnej 
między mniejszą a surowszą ścisłością reguły. Zakon ten za- 
twierdzony został przez papieża Innocentego III w 1210 r. a do 
Polski sprowadzony przez Króla Kazimierza Jagiellończyka 
w 1453 r.; zakon Bernardynów, którego członkowie dzielili się 
na trzy ordines Kapłanów, laików i tercjarzy, wydał ze swe- 
go łona aż trzech papieży Mikołaja IV, Syxtusa IV i Ale- 
xandra V pieczęć zakonu wyobrażała dwie ręce pod krzyżem 
złożone, jedna naga a druga w rękawie, oznaczające jakby 
półcierpienie Św. Franciszka z Chrystusem. Liczba klaszto- 
rów Bernardynów w l768 r. wynosiła w Polsce 57. — Kościół 
O. O. Bernardynów w Radomiu pod wezwaniem Św. Katarzy- 
ny zbudowany na dawnem przedmieściu Jedlińskiem, a dzi- 
siejszej ul. Lubelskiej; zachował do obecnej chwili swój pier- 
wotny wygląd z piętnem XV st. i stanowi piękny zabytek 
najdawniejszej architektury. Kościół zbudowany jest w stylu 
gotyckim z cegły nie tynkowanej, z zębatą wystawą, skarpą 
po bokach i pokryty dachówką holenderską. W równoległej 
linii z kościołem ciągną się dawne zabudowania klasztorne 
z zębatą wystawą zprzodu i ztyłu i połączone są z kościołem 
sienią i izbą. — Dwie poprzeczne oficyny zamykają całą budo- 
wlę w mały czworogran następuj ącemi budowlami: Korpus 
piętrowy, skrzydła poprzeczne między korpusem i zakrystyą 
skrzydło poprzeczne od cmentarza między korpusem i kościo- 
łem, oraz mniejsze zabudowania, przylegające do skrzydeł 
klasztornych i murów kościelnych. Przy wschodniej ścianie 
kościoła wznosi się wieża na 20 sążni wysoka, w której mie- 
szczą się dwa dzwony, sygnaturka i zegar bijący. Kopuła 
wieży ośmiokątna drewniana, przykryta miedzianą blachą, na 
sztybrze żelaznym globus złocony, a na globusie krzyż żelazny 
2 gałkami złoconemi. Na większym dzwonie znajduje się 



— 102 — 

w trzech wierszach napis: „Hoc opus dicatur Optimo Deo 

qui non mensnratur aeyo Beatissimae Marinę Matri ac Yirgini 
iNobilissimarum creatararum Nomini. Francisco Beatissimo hnmi- 
lium Humillimo Sancte Catharinae Yirgini. Omninm Sanctomm 
Agmini constructum A. D. 1626. Z jednej strony wizemnek N. M. 

Panny z Panem Jezusem a wokoło napis „Aye gratia plena 

Dominus tecum" z drugiej strony napis w czworokąt „Gaar- 

, dianatum Tune agente F. Floriano Grot" w innem znów miej- 
scu odcisk pieczęci kościelnej, wyobrażającej Św. Katarzyna 

z napisem ^Sigill S. Catharinae ad Radom. Na mniejszym 

dzwonie napis w jednym wierszu: „Sit nomen Domini Bene- 
dictum. Fudit me Beniamin Wit. Werek 1712. „Zegar na 
wieży kościelnej sięga również odległej przeszłości i jest sy- 
stemu szpindlowego, wahadłowy, a koło wychwytowe chodzi 
w nim horyzontalnie. Pierwszy zegar szpindlowy. ukazał się 
w XI w. lecz był niedokładny gdyż potrzebował nakręcania 
co 12 godzin, dopiero w 1657 r. do zegarów szpindlowych 
zastosowano wahadła, na tej więc zasadzie umieszczenie zega- 
ra na wieży kościoła O. O. Bernardynów w Radomiu, ozna- 
czyć można na wiek XVI. Godną uwagi jest ta okoliczność 
że zegar szedł prawie trzy wieki beż przerwy, a wiatrak ze- 
gara zrobił z górą tysiące millionów obrotów i nie był nigdy 
buksowany. Wnętrze kościoła oświetlone jest 11-tu gotyckie- 
mi oknami w blindramach, pyszne gotyckie krupowe tynko- 

.wane sklepienie wspiera się na spadzistych łukach i ścianach. 
Główna nawa kościoła ma długości — 49, szerokości — 21 
i wysokości — 18 łokci. 

Po lewej stronie kościoła jest boczna nawa w której ka- 
plice: Św. Aanny (dł. 23 szer. 14 i wys. 13 łokci ) i Św. Agnie- 
szki (dł. 19 szer. 8 i wys. 13 łokci) ta ostatnia fundacyi Ro- 
sego, obywatela radomskiego. Obie kaplice wzniesione są 
o kilka schodów nad poziom kościoła, a pod nimi znajdują się 
gToby zakonne. Kaplica Św. Anny odnowioną została z fun- 



— 103 — 

duszów Anny Jabłonowskiej córki regenta radomskiego Pio- 
tra Jabłonowskiego, zmarłej w 1849 r., w 188. r. przybudowa- 
no przy tej kaplicy kruchtę, przez którą jest oddzielne wej- 
ście z cmentarza. W 1899 r. kaplica ponownie została grun- 
townie odrestaurowana, postawiono nowy ołtarz gustowny 
gotycki, w którym umieszczono ołtarz Matki Boskiej Nie- 
ustającej Pomocy^). 

Po prawej stronie kościoła kurytarz, wyłożony posadzką 
terrakotową, z kurytarza wejście do zakrystyi i na ambonę^ 
Dwie arkady łączą prezbiterjum z nawą główną a dwie dru- 
gie naw<j z kaplicami. 

Drzwi z kruchty do kościoła dwuskrzydłowe kute z że- 
laza a jonz, takież same drzwi prowadzą z kościoła do ka- 
plicy Św. Agnieszki. W kościele 7 ołtarzy i dwa w kaplicach. 
Wielki ołtarz z kolumnami korynckiemi; w ołtarzu obraz 
Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus, a nad nim duży krucy- 
fiks drewniany z figurą Chrystusa. Za ołtarzem dawny chór 
zakonny ze stallami, wejście do chóru z kurytarza. Bocznych 
ołtarzy cztery w których umieszczone obrazy; Św. Katarzyny, 
Św. Jana z Dukli, Św. Jana Nepomucena, Św. Franciszką Se- 
rafickiego, Św. Antoniego Padewskiego i Niepokalanego Po- 
częcia N. M. P. Ściany kościoła ozdabiają gustowne stacye 
terrakotowe i mnóstwo nadgrobków z rozmaitych epok. Prze- 
dewszystkiem w prezbiterjum po lewej stronie ołtarza (wprost 
zakrystyi) zwraca na siebie uwagę nadgrobek Wszebora Ty- 
mińskiego, jako jeden z najpiękniejszych pomników XVI 
wieku. Pomiędzy kolumnami z szarego chęcińskiego marmu- 
ru, wystającemi ze ściany w kształcie ołtarza z krzyżem J wy- 
obraża popiersie rycerza z brodą i ogoloną głową, z mieczem 
przy boku i książką od nabożeństwa w lewej ręce, u góry 
szyszak, buława i herb Nałęcz, u dołu zaś napis w języku ła- 



*> Kaplica Św. Anny nazywa się obecnie Kaplicą Matki Boskiej. 



— 104 — 

cińskim ^D. O. M. Superae et inferae Posteritati quae no- 
nerit quod vixerit Generosus D. Ysebor Tymiiisll de Jasie- 
niec Antiquissimi Sangyinis Nałęciorum Haeres, Nepos, Ab- 
nepos, Proneposque qui vixit notus orbi et sibi charus Deo, 
Regibus, Patriae suis altior omni inridia et honore, felix uni- 
co partu, quem Helizabetha de Hleviska, vetustissiraa Odro- 
wążorum gente, Genero inaritandum reliquit Generoso An- 
dreae Koryciński de Korytno, qui moestus parenti optimo 
posuit mortuus anno post renatum orbem MDCXVI^). Nieco 
dalej również w prezbiterjum po lewej stronie — „D. O. M. 
Henrykowi Deholi p. o. Gubernatora Cj^wilnego Gubernii San- 
domierskiej, Kawalerowi orderu S. Stanisława, urodzonemu 
d. 10 marca 1783 r. zmarłemu d. 2 marca 1838 r. Urzędnicy 
admmistracyjni gubernii". 

— -„S. p. Józefowi Plątlciewiczowi — sędziemu Trybunału 
Cywil. Gub. Sandom. przywiązana żona. Żył lat 59 zmarł 
d. 8 maja 1842 r." Po prawej stronie W. ołtarza, przy wej- 
ściu do zakrystyi — „Teressie z Jagniątkowskich WnorowsJcirj 
po ś. p. Franciszku Wnorowskim pisarzu Tryb. Cyw. Sandom. 
pozostałej wdowie. Po przeżyciu lat 73 na dniu 24 sierpnia 
1841 r. zmarłej i w tym kościele pochowanej wnuki i praw- 
nuk tę pamiątkę czynią prosząc o westchnienie do Boga.'* 
— „Stanisław Malczewsll Radca Tow. Kredyt. Ziem. Gub. Ra- 
domskiej—żył lat 50 umarł dnia 5 lutego 1848 r. Odda mi 
Pan według sprawiedliwości swojej i według czystości rąk 
moich. Bo strzegłem cl róg Pańskich i nieczyniłem niebożności 
przeciw Bogu memu". — W nawie głównej po prawej stronie 



M Bogu Najlepszemu i Na] wyższemu, dalekiej i długotrwałej potom- 
ności, która się dowie że żył Wielmożny Pan Wszebor Tymiński z Jasieńca 
ze starożytnego szczepu Nałęczów, dziedzic, wnuk, prawnuk i praprawnuk. 
który żył znany światu i sobie, miły Bogu, królom, ojczyźnie, swoim, 
wyższy nad wszystkie zawiści i zaszczyty, uszczęśliwiony jedynem potom- 
stwem, które Elżbieta z Chlewisk, z nąjstarożytniejszego rodu Odrowążów, 
zięciowi do poślubienia zostawiła Wielmożnemu Andrzejowi Korycińskie- 
mu z Korytna, który smętny najlepszemu rodzicowi pomnik ten wystawił. 



-- 105 — 

obok ołtarza Św. Antoniego, pomnik rodziny Szomowskich; 
na wypolerowannej tablicy z brązowego marmuru Krzyż 
gładko wyciosany z cierniową koroną i literami I. N. R. I. 
w raraach z arabeskami w około, nad któremi herb Jastrzę- 
biec i napis ^Aetate senili vixerunt. Reąuiescant in pace. 
Generosis ac Nobiłibus Michaeli de Szomowo Districtus Łom- 
zeńsis ae Helizabethae de Ługe Districtus Łukoviensis con- 
jugibus de armis Lubicz moesti filii pietatis ergo posuerunt 
Anno Domini 1613'). 

Obok wspomnianego pomnika, tablica owalna z białego 
marmuru z fotogra:Ęą u góry i napisem: „Ś. p. Doktorowi Fe- 
licyanowi Suligowshiemii^ leliarzowi szkół i miasta, opiekuno- 
wi młodzieży, człowiekowi niepospolitego serca i wybitnej na- 
uki, pełnemu zasług obywatelowi, a zarazem najlepszemu ojcu 
i mężowi, opłakująca go żona z dziećmi pomnik ten kładzie. 
Zmarł d. 17 maja 1889 r. w wieku lat 42." Dalej po tej sa- 
mej stronie: „Józefowi Pawlikowskiemu b. oficerowi 7 pułku 
wojska polskiego zmarłemu d. 29 grudnia 1841 r. Emilii 
i Bronisławie Pawlikowskim — pierwsza żyła lat 8, zmarła 
w dniu 2 września 1841 r. — druga żyła lat 6, zmarła 11 t. ra. 
Smutna kolej tego świata dobrego męża za nim dwóch córek 
utrata oto cios matki i żony jedną tyllvO nadzieją w Bogu 
osłodzony." — „Ludwik Karłuhowski. Naczelnik Głównego 
Urzędu Pocztowego w Radomiu um. w 74 roku życia swego 
d. 2 listopada 1840 r. żona wraz z córkami pamiątkę tę poło- 
żyła, prosząc nabożnych o westchnienie za duszę jego do 
Boga." 



*) Co znaczy: „Doczekali się sędziwego wieku, niech spoczywają. 
Wielmożnym i urodzonym Michałowi z Szomowa z powiatu Łomżyńsicie- 
go tudzież Elżbiecie z Ług z powiatu Łuliomskiego, małżoniiom herbu 
Lubicz, w smutlfu pogrążeni synowie na znak przywiązania wystawili. 
Roku pańskiego 1613. 



— 106 — 



— „Ś. p. Bolesław Wróblewskie obywatel m. Radomia zm. 
d. 4 listopada 1892 r. w wieku lat 42, najukochańszemu bratu 
bracia i siostry ten pomnik kładą. Spokój jego duszy." 

— „Pamięci Florentyny z Janiszewskich WróblewsJciej zm, 
d. 26 lutego 1888 r. w wieku lat 34. Pokój Jej duszy." Oba 
powyższe nagrobki owalne z białego marmuru. 

Dalej zwraca na siebie uwagę pomnik większych rozmia 
rów, dzieło Ceptowskiego prof. szkoły sztuk pięknych w Kra- 
kowie. 

Na tablicy z czarnego marmuru, ozdobionej u góry her- 
bem z białego marmuru, napis złoconemi literami: „Nieodża- 
łowanej pamięci Henryk DehoU prezes Komissyi Wojew. San- 
dom. a wkońcu p. o. Gubernatora Cywilnego, kawaler orderu 
Św. Stanisława w 74 roku życia przeniósł się na łono wiecz- 
ności d. 2 marca 1838 r. 

Temu który nieskazitelnom życiem i najcnotli wszem ser- 
cem umiał sobie zjednać samych tylko przyjaciół. Temu któ- 
rego jak dzieci ojca opłakiwali podwładni, a śmiertelne szcząt- 
ki śród łez i ubolewań złożyli w tym przybytku zgromadzeni 
z powiatów obywatele, najdotkliwiej nad wszystkich cierpiąca 
żona Józefa z Drużbackich Deboli pomnik ten położyła." 
Obok biała marmurowa tablica z fotograi^ą n góry i napisem: 
„S. p. Franciszek Rytel adwokat, właściciel dóbr ziemskich 
ur. d. 16 października 1822 r. w Wierzchowinach b. wojew. 
Podlaskiem um. d. 7 maja 1890 r. w Radomiu, pochowany 
w grobie familijnym w Mydłowie pow. Opatowskiego, najlep- 
szemu Ojcu wdzięczne dzieci proszą o westchnienie do Boga 
za Jego duszę." Dalej następują pomniki: 

^Pamięci Olimpii z Żerańskich Sobechiej zm, w Warsza- 
wie 20 lutego 1892 r. w wieku lat 41. Pokój Jej duszy.'^ 
— „D. O. M. Zwłokom ś. p. Tu leży szlachetnie urodzony Ste- 



- 107 — 

fan z Wielkiej Rudy na Jaszowicach Geb. Karhidzlci urodził się 
K. p. 1621 d. 26 gradnia umarł R. p. 1692 d. 16 październi- 
ka. Kto będzie czytał prosi o pozdiowienie anielskie za du- 
szę Jego", u góry portret, a na dolo herb otoczony literami: 
NJ. S. Z. W. R. GR." — „D. O. M. Zwłokom ś. p. Piotra 
Jabłonowslchgo b. Regenta Kancellaryi Ziemiańskiej W. Sand. 
w 55 roku życia d. 5 marca 1838 r. zmarłego. Stroskana żona 
z 3 córkami pomnik ten stawiają na pamiątkę prosząc czy- 
telnika o pobożne westchnienie za duszę Jego do Boga." 
— „Ś. p. Maryannie z Szrenków Kociubslciej w 60 roku życia 
na dniu 11 lipca 1839 r. zmarłej Nieukojeni w żalu mąż 
i. dzieci tę pamiątkę położyli prosząc o westchnienie za Jej 
duszę do Boga." 

— „D. O. M. Józefowi Ka'ser ob. m. Radomia w 68 roku 
życia zmarłemu w Radomiu d. 22 maja 1838 r. Stroskana żo- 
na ten pomnik wystawiła prosząc pobożnych o westchnienie 
do Boga." 

Następnie czarna marmurowa tablica z herbami po ro- 
gach i napisem w języku łacińskiin „Hospes adsta et perlege 
hoc mihi moritura sepulto conjux posuit signum quod tibi, 
reposita, ubi cubant ossa indigitat genus ad meum quod sit 
avita haec insignia docent plura si nosse voles occulum humi 
figes. Isthic subterraneum carcerem inhabito et te atqne- fa- 
talem angeli tubam expecto usquedum coeli cantant classi- 
cum ad quod laetus ut reviviscam tu serio praecare. Anno 
a pariente virgine MDCXXII" ) ostatni nagrobek po tej stro- 
nie opiewa — „D. O. M. Dominikowi Walenkie wieżowi — kupco- 
wi na. Radomia i. 24 lutego zmarłemu pogrążone w smutku 



*) Co znaczy: Przechodniuzatrzymaj się i przeczytaj. Pomnik ten 
położyła żona pogrzebionemu małżonkowi, co wskazują złożone tu zwłoki. 
O rodzie mym nauczą cię starożytne godła. 

A jeśli więcej nie cłicesz wiedzieć opuść wzrok do ziemi. To ja za- 
mieszkiwam to podziemne więzienie, tu ciebie i strasznej trąby anioła cze- 
kamy, aż niebiosa zanucą hymn, na któren żebym wesoło zmartwychwstał 
ty módl się gorliwie 1632 r 



— 108 - 

żona wraz z synem poświęca prosząc czytelnika o pobożne 
westchnienie. Żył lat 37." Po lewej stronie nawy głównej, 
zaczynając od głównego wejścia do kościoła, umieszczone są 
kolejno następuj«^ce pomniki: — „Braci Geisler Stanisława zga- 
słego d. 17 Intego 1863 r. w 28 roku życia Karola zmarłego 
d. 24 grudnia 1868 r. w 42 roku życia. Boże bądź miłościw 
duszom ich. Święta Maryo Boża przyczyń się za nimi.'^ — „S. 
p. Piotr Ko(':uh>ilxi b. Radca miejski i obywatel m. Radomia 
ur. w 1777 r. zszedł z tego świata d. 9 czerwca 1843 r. 
W tej samej świątyni, w której pobożne zwykł był zanosić 
modły, przywiązane dzieci i wnuki kładąc mu tę pamiątkę, 
proszą o westchnienie za Jego duszę do Boga". 

Obok tablica z zatartym napisem w języku łacińskim 
Anny z Kempanowskich Szo}nou\<l'iej^ małżonki Alexandra 

Szomowskiego, zmarłej w 1618 r. 

» 

Przy wejściu do kaplicy Sw Agnieszki, po lewej ręce 

tablica marmurowa, na której po rogach litery Z. St. i herby 
nosorożec i łabędź, w środku krzyż z cierniową koroną i ara- 
beskami, rznięty na marmurze, litery: W. Ch* Zd. Ch. u dołu 
zaś napis „Perdit quod vivit qui te Jesu non diligit„. Po- 
między kaplicami Św. Agnieszki i Sw, Anny — tablica metalo- 
wa z napisem „Kazimierz OJ ^ze wsi' i — zmarł w roku życia 44 
dnia 6 września 1836 r. w Karlsbad". 

Dalej ze ściany wystaje czarny marmur, jakby połowa 
trumny z mosiężnemi uszkami z herbem Liliwa u dołu. 
Z trumny wychodzi marmurowa kolumna w kształcie pirami- 
dy, zakończona portretem mężczyzny w medaljonie na blasze. 
Kolumna u dołu ozdobiona gipsowaną armaturą a u góry ro- 
dzajem firanki — na kolumnie napis „D. O. M. Martwy ten 
marmur tłocząc skazytelne zwłoki uwiecznia nieskażoną sławę 
Antoniego na Mikołajewicach i Drzewicach Mikulowslciego mę- 
ża w ojczyźnie zdaniem, cnotą i Religyą wielkim równego, 



— . 109 — 

który od pierwiastków życia swego ćwicząc się aby żył so- 
bie chwalebnie w calem wieku, idąc stopniami zasług, praco- 
wał, aby jfył wszystkim użyteczny. Pisarz Ziemski powiat. 
Radom. Chenc. i Opocz. do rozstrzygania sporów powszechnie 
uży^wany, stawał się albo przyjacielskiej ugody pośrednikiem, 
albo bezstronną prawd wyrocznią. Deputat na Trybunał ko- 
ronny, sędzia kapturowy potem sejmowy. Poseł na sejm podwa- 
kroó w Woje w. Sandom. wszędzie i zawsze z najwyższą charakteru 
chwała wierności urzędu dopełniał, jako żyjąc był obrońcą ołtarza, 
tak po śmierci stał się mnrów świątyni tej ozdobą. Bogu i na- 
rodowi wtenczas zasługiwać się zaprzestał kiedy i życia wieku 
lat 68 przeżywszy dnia 28 listopada 1794 r. na wieczny prze- 
niósł się żywot. 

Drogę do chwały w cnocie i religii skazuje pr(»sząc 
o pobożne westchnienie i ostrzega że i ty czytelniku tego od 
pozostałych niezadługo wyglądać będziesz". -Tuż obok mar- 
murowa tablica z portretem w medaljonie na blasze, żony 
wspomnianego Mikułowskiego z napisem „D. O. M. W, Imć 
Pani Anna z Lubowieckich Mikułowska dobra żona dobrego 
męża towarzysząc cnotom i zasługom w życiu, towarzyszy 
i po śmierci. Dnia 29 października 1800 r. zmarła. Tu wspólnie 
z mężem prosi czytelnika o westchnienie". Dalej jedyny pomnik 
gwardyana tutejszego klasztoru — z napisem — „D. O. M. X. 
Benwenutemu Paluchieiolcz zmarłemu dnia 15 czerwca 1858 r. 
który wciągu dziewięcioletniego Gwardyaństwa kościół i kla- 
sztor tutejszy wyrestaurował i przyozdobił, a cnotami chrze- 
ścijańskiemi zjednał sobie miłość i szacunek powszechny 
wdzięczni mieszkańcy m. Radomia i okolic kamień ten po- 
łożyli. 

Nadtym pomnikiem, nagrobek z białego marmuru w 
czarnych ramach z napisem— „D. O. M. Laura z Zawadzkich 



— 110 — 

Wąsowsha żyła lat 63 zra. 7 maja 1878 r. Natalja Wc^owska 
żyła lat 17 zm. 1 października 1860 r. 

Przy ambonie pomnik z czarnego marmuru, a nad nim 
w medaljonie na blasze portret Kasztelanowej Krasińskiej 
z następującym napisem „Grobowiec ten oczom czynią- 
cych okropny żalowi synowskiemu ciężki, łzom I. W. familii 
złączonym domem nieprzeźyty, kosztowną wysokicŁ doskona- 
łości I. W. I. M. C. P. Ewę z Trojanowskich Krasińską ka- 
sztelanową Wizką przyciska. 

Taxuj na nim czytelniku nabożny skruszonego klejnotu 
szkodę, Królowi nieśmiertelnych wieków do niebieskiej Koro- 
ny zalecaj cnotę, w której przez lat 48 wieku swego doświad- 
czenia do skarbów wieczności zabrana jest dnia 2 lipca 
E. P. 1760, 

Na przeciwnei ścianie na dużej marmurowej tablicy na- 
stępujący napis w języku łacińskim „B, N. N. Drogim cieniom 
Jaśnie Wielmożnego Pana Walentego ChomentowskiegOj jaśnie- 
jącego urodzeniem, związkiem małżeńskim, potomstwem który 
za granicą pod Królami: Zygmuntem Augustem we wszystkich 
prawie wyprawach wojskowo służył; za Stefana Batorego pod 
Gdańskiem, Wielkiemi Łukami, Połockiem jako namiestnik 
owego znakomitego dowódcy jazdy Pękosławskiego starosty 
sandomierskiego; za Zygmunta IIT był uczestnikiem wojen 
z Maxymiljanem rakuskim, z Wołoszynem i innymi owego 
czasu ojczyzny nieprzyjaciółmi prowadzonych w Kraju zaś 
ozdobiony wszystkiemi u szlachetni aj ącemi go cnotami, poją- 
wszy małżonkę z naj starożytni ej szej rodziny Strzeszkowskich, 
spokrewnionych z najpierwszymi domami, spłodził liczne i zna- 
komite potomstwo, z którego ilu synów tylu prawie zaszczy- 
conych było zwycięzców tryumfami na Turkach,' Szwedach 
i Wołoszy odniesionemi, aż do niniejszej chwili chociaż zwią- 
zkami małżeńskiemi połączeni i chociaż ojzzyźnie potomstwo 
zostawili, dotychczas pod bronią starzeją się albowiem średni 



— 111 — 

poświęciwszy całą młodośó czynom Marsowym, podobnirź 
w wieku męzkim zaciągnął się do ciągłej służby Chrystusowej 
pod chorągiew Św. Franciszka Serafickiego w Turcyi mniej- 
szych obserwantów pospolicie Bernardynami zwanj^ch. Córki 
zaś zostały połączone z rodzinami w powiecie znakomitszemi. 
Nakoniec Bogu, krewnym wszystkim miły, opatrzony Sw. 
Sakramentami umarł mając lat 60 około roku pańskiego 1604. 
Temu najprzywiązańsza żona naj żałośniej sza małżonka J. W. 
Pani Zofja ze Strzenkowicz Chomentowska w 45 roku po zgo- 
nie świętobliwie zmarłego, po zupełnem prochów i ego zniszcze- 
niu na znak miłości małżeńskiej nigdy nie wygasłej, malucz- 
kich prawnuków na swem łonie piastując a smutnego śmier- 
telników stanu z powodu zgrzybiałości oczami, nie oglądająca 
nagrobkowy ten napis wysyła i ołtarz postawiła, do którego 
każdy przystępujący, pomnąc na zmienność rzeczy ludzkich 
niechaj duszę nieboszczyka poleca Bogu najłaskawszemu, a je- 
żeli rozstropny niech o swojej pamięta. Wystawiono roku pań- 
skiego 1647." Podchórem z prawej strony są pomniki nastę- 
pująco: — „Pamięci Ludwika Chmielewskiego zm. 24 list. 1878 r. 
Kazia LutostańsJciego zm. 19 grud. 1878 r. Zdzisława Chmie- 
le wski ego zm. 29 lut. 1880 r. i Alexandry z Porazińzkich Lu- 
todańsJciej zm. 14 sierp. 1880 r." 

— „D. O. M. Nieodżałowaną poniosła stratę familja przez 
zgon ś p. Michała Skalskiego ob. m. Radomia i żony jego 
ś. p. Zoiii z Kucharskich Skalskiej pozostałe po nich dwie 
córki: Anastazy a i Franciszka zamężna Krzemieńska w krot- 
ce za Rodzicami swemi przeszły na łono wieczności, a stra- 
piony ciężarem boleści mąż jej Andrzej Krzemieński zawdzię- 
czając pamięć nieżyjącej już rodziny i drogiej mu małżonki 
d. 29 kwiet. 1841 r. zmarłej pomnik ten wystawił prosząc 
czytelnika o westchnienie za niemi do Boga.*' 

— „D. O. M. Stanisław Kociubski syn Piotra i Maryanny 
z Szrenkóv7 b. wojskowy, obywateł m. Radomia ur. d. 8 Maja 



— 112 — 

1810 r. a zmarły dnia 1 Października 1853 r. — pogrążone w ża- 
lu rodzeństwo proszą za duszę jego o westchnienie do Boga\ 
— „D. O. M. Antoniemu Glogier Nadrachmistrzowi R. G. E. 
w dniu 31 Grudnia 1849 r. i synowi Jego Janowi Ologler 
Patronowi Tryb. Cyw. w dniu 2 Maja 1850 r. zmarłym. Wie- 
czny odpoczynek racz im dać Panie". 

Pod chórem z lewej strony nagrobki następujące: — „Pa- 
mięci Michała Nalejyińshiego b. rejenta zm. w wieku łat 73 
w dniu 23 Października 1876 r. Pokój jego duszy". 

— „D. O. M. ś. p. Emilii z Kwietków i^aZ^^msHe; dnia 
19 Grudnia 1849 r. w 36 roku życia swego zmarłej, najlepszej 
żonie i wzorowej matce na nędzę bliźnich czułej, z rozkoszą 
pomoc nieszczęśliwym niosącej, pobożnej i cnotliwej chrześci- 
jance w głębokim pogrążeni smutku mąż Michał Nalepiński 
Rejent Kancel. Ziemiańskiej Radomskiej z dziećmi, prosząc o we- 
stchnienie za Jej duszę do Boga pomnik ten kładą". — „D. O.M. 
ś. p. Jakób Kociuhsli syn Piotra i Maryanny z Szrenków Sę- 
dzia Apellacyjny Król. Polskiego Kaw Orderu Sw. Stanisława 
ur. 1804 r. zm. d. 14 Sierpnia 1852 r. Przedwczesny i nie- 
spodziewany skon jego pogrążył w ciężkim żalu rodzeństwo 
przyjaciół i kolegów, którzy za Jego duszę proszą o westchnie- 
nie do Boga**. 

Przy wejściu do kaplicy Sw Anny po prawej atronie 
umieszczony jest najstarszy nagrobek, albowiem pochodzi 
z 1584 r. 

— „Tu leży urodzony Bartłomiey GumotosJcy ze Krwath 
Wielkych herbu Topory z małżonką swą Helżbietą Zienkow- 
skąm herbu Rawicz. Umarł w Roku Pańskym 1584 żył lat 
50, czo żałosny syn im ten nagrobek postawił i małżoncze 
swojej Zofii ey Dijmltrowslieij herbu Prus, która umarła w roku 
pańskym 1627 Miesiącza Maja dnia 27. 

W Kaplicy Sw. Anny (obecnie Matki Boskiej) umieszczo- 
ne są następujące nagrobki: 



^ 113 — 

— „Pamięci Najlepszej matki Józefy ze Śląskich 1 voto 
Bańkowskiej 2 voto LuhieniecTciej zmarłej d. 6 stycznia 1890 r. 

— „S. p. Marya z Gadomskich Jagielska zm. d. 10 grud- 
nia 1876 r. osierocona córka —poświęca Jej pamięci prosząc 
o westchnienie do Boga/' — „Pamięci Anny Jabłonowskiej uro- 
dzonej d. 25 lipca 1830 r, zmarłej d. 16 lutego 1849 r. pro- 
sząc za Jej duszę o westchnienie do Boga" ^). — „Pamięci Ja- 
na Luhońshiego obywatela m. Radomia urodzonego 27 marca 
1777 r. zmarłego 2 lipca 1849 r. Proszę o westchnienie do 
Boga". — „Pamięci Stelanii z Siekaczyńskich i^fc&oń5i^(3^* zmarłej 
w 33 roku życia dnia 7 sierpnia 1877 r. Pokój jej cieniom'*. 
- -„S. p. Marcinowi Jagielskiemu zmarłemu dnia 14 sierpnia 
1868 r. w 72 roku życia i synowi jego Józefowi Jagielskiemu 
zmarłemu d. 31 października 1872 r. w 40 roku życia. Po- 
święca pozostała rodzina prosząc o westchnienie do Boga". 

— „Pamięci Ignacemu Relidzyńskiemu b. Eadcy Skarbo- 
wemu R. G. Rad. urodź. d. 1 lutego 1802 r. zm. d. 18 listo- 
pada 1883 r. Prosząc o westchnienie do Boga" — „D. O. M. ś. p. 
Stefanowi Jasieńczyk Karczewskiemu ur. d. 10 marca 1847 r. 
zm. d. 27 maja 1888 r. Lekarzowi filantropowi w dowód głę- 
bokiej czci i niewygasłej pamięci pracownicy drogi żelaznej 
Dąbrowskiej pamiątkę tę kładą, prosząc o modlitwę do Boga". 
(Pomnik powyższy z fotografją) — „D. O. M. Maryanna z Śniałt- 
kowskich Borowska obywatelka m. Radomia w 70 roku życia 
zmarła d. 3U września 1875 r. W tej samej świątyni, w której 
zwykła była zanosić pobożne modły przywiązany syn wnuczki 
i familja kładąc Jej tę pamiątkę proszą o westchnienie za du- 
szę Jej do Boga" — ^D. O. M. ś. p. Bonawentura Kwaśnieioski 
Doktór Medycyny i chirurgii ur. w dniu 10 lipca 1810 r. 
zmarł w dniu 17 grudnia 1875 r. Najlepszemu Ojcu wdzięczne 
dzieci w dowód czci ten pomnik stawiają, prosząc o westchnie- 



M Pomnik powyższy podczas restauracyi kaplicy z niewiadomej 
przyczyny został usunięty. 

Monografia historyczna m. Radomia. o 



- 114 — 

nie do Boga*'— ^S. p. Jan Wróblewski — obywatel m. Radomia 
żył lat 69 zmarł d. 29 grudnia 1892 r. Synowie i córki Ojcu 
ten pomnik wznoszą. Spokój Jego duszy". — „Pamięci Marcy- 
anny z Nowaczyńskich Wróhleicsliej zm. d. 30 maja 1881 r. 
Pokój jej cieniom". 

— „ S. p. Tadeusz Wróhleioiki przeżywszy lat 29 zmari 
3 sierpnia 1892 r. w Kadomiu. Ukochanemu bratu bracia 
i siostry ten pomnik wznoszą. Spokój Jego duszy". — „D. O. M. 
ś. p. Zuzanna z Łapińskich 1 voto Bukowiecka 2 voto Pazion 
żyła łat 39 zm. d. 20 sierpnia 1884 r. i Józef Pazdmi żył 
lat 49 zm. d. 2 lipca 1887 r. Pozostałe dzieci proszą o Zdro- 
waś Mary a". 

— „S. p. Heleny z Celińskich Czarnowslciej zmarłej d. 13 
czerwca 1884 r. żyła lat 77. Wiktoryi z Celińskich iJę;//" zm. d. 
6 stycznia 1893 r. żyła lat 73. Władysława CzarnowsTcIajo 
b. podpułkownika zm. d. 29 czerwca 1887 r. żył lat 56. Wi- 
ktora Czaniowfileifo b, urzędnika kawalera orderów ur. 1 wrze- 
śnia 1826 r. zmarł. 

Po prawej stronie ołtarza: ^D. O. M. ś. p. Konstanty 
Luhońslii — obywatel m. Hadomia, kawaler orderów, Prezes 
Towarzystwa Wzajemnego Kredytu zm. d. l9 sierpnia 1899 r. 
w wieku lat 66. Najukochańszemu Ojcu wdzięczni synowie 
kamień ten kładą prosząc o westchnienie do Boga za Jego 
duszę". 

— „S. p. Ignacy Sfaukoirs/ii b. Rejent w Radomiu prze- 
żywszy lat 78 zmarł d. 24 maja 1899 r. Pelagja z Holewiń- 
skich Słtnłloirska -źonsL Rejenta przeżywszy lat 62 zmarła 
dnia 11 października 1888 r. Marceli StaiilrowsH student * in- 
stytutu Technologicznego Petersburgskiego przeżywszy lat 20 
zmarł d. 28 września 1873 roku". — Z prezbiterjum ua prawo 
drzwi prowadzące na kurytarz, oświetlony jednem okueni, 
z kurytarza wejście do zakrystyi, na lewo na chór zakonny 
a na prawo dizwi do dawnych kurytarzy klasztornych. Przy 



— 116 — 

tych drzwiach w rogu wmurowana kaplica z kamienia piasko- 
wego, z napisem następującym w języku łacińskim „Nomina 
haec Sanctissima iubilium in corde Excitantia Stemmata 
coelestium fratrum Simon a Piaseczno opido ad Varszaviam 
concernes Zacristia loci huius. Radomeen insigne stemma 
:sibi adsceverat qui regularis observantia clarus pelaga ignis 
divini deessit. Anno Domini 1662 die 12 Novembris hora 
5 qua primum sacrum observabat cui fundamentum Monasteri 
huius locum ciat alteri suae clementia timore probitate ubi 
feliciter requiescit Frater Stanislaus a Tarnów Guardianus 
isti loco erigi fecit". 

Napis powyższy opiewa, że brat Simon z Piaseczna pod 
Warszawą zakryśtyan tutejszego kościoła zabity został od pio- 
runa w czasie prymaryi o godzinie 5-ej rano d. 12 listopada 
1662 r. i że mu Gwardyan klasztoru Stanisław z Tarnowa 
pomnik ten położył w miejscu gdzie brat Simon jest pocho- 
wany. Zakrystya obecna o iednym oknie, z niej trzy wyjścia 
na kurytarze i drzwi prowadzące do dawnego skarbca^). 

W skarbcu tym przez długi czas przechowywała się la- 
ska marszałkowska Trybunału Radomskiego. Laska marszał- 
kowska była z drzewa bez wierzchniej główki — miała trzy 
skówki z blachy pozłacanej. 

Na górnej skówce z jednej strony herb dawnej Polski — 
orzeł jednogłowy, na piersiach jego tarcza rozdwojona, a na 
niej dwa miecze i gałązka oliwna-. 

Na środkowej skówce napis: „Sub mareschalcatu Illsimi 
Francisci Bieliński Palatini Culmiensis Primi ex Turno Ma- 
jcris Poloniae Mareschalci in 1728'' z przeciwnej strony na 
górnej skówce — orzeł jednogłowy, na środkowej zaś napis: 
^,Sub praeseatia Illsimi Felicis Szaniawski Episcopi Chełmen- 

*) Obecnie skład aparatów kościelnych. 

8« 



— 116 — 

sis" — nad napisem herb Ciołek a nad nim mitra biskupia^). 
O. O. Bernardyni ńie mieli zwyczaju prowadzić kroniki klasz- 
tornej, niemożna przeto znaleźć nigdzie nawet chronologicz- 
nego spisa gwardyanów tutejszych, jak również danych co do 
ilości zakonników w rozmaitych epokach egzystencyi klasz- 
toru. Z akt dawnych wiadomo tylko że w 1603 r. w klaszto- 
rze radomskim było 23 zakonników; w 1792 r. — 14 księży, 
4 kleryKÓw i 4 laików, w 1827 r. — 4 księży i 4 braci; w 1855 
roku — 11 księży, 4 kleryków i 1 laik, w 1860 r. — 25 zakon- 
ników. Z gwardyanów tutejszych od 1822 r. zaledwie wiado- 
mi są: X. X. Walenty Kayrewicz, Benedykt Chodacki, Filip 
Peterek, Jakób Koszycki, Dydak Majkowski, Izydor Kościel- 
niak, Alexy Kamiński, Ignacy Cieleńkiewicz, Wroński, Ben- 
wenuty Paluchiewicz, Rogiery Kaczorowski, Salw*'jtor Kaczo- 
rowski i Benedykt Piotrowski. O. O. Bernardyni radomscy 
odznaczali się zawsze życiem skromnen i prowadzeniem praw- 
dziwie zakonnem; częste odpusty, a szczególniej na Św. An- 
toniego Padewskiego 13 czerwca, sprowadzały tutaj tłumy 
pobożnych z okolicznych parafij, a kościół ten był zawsze 
kościołem inteligercyi radomskiej. Za czasów starosty ra- 
domskiego Pękosławskiego słynny był tutaj kwestarz braci- 
szek Jacek z tego że na czterech pijatykach szlachty w cią- 
gu jednego dnia wygrał wszystkie zakłady i jeszcze przed 
zamktiięciem furty klasztornej tegoż dnia naj trzeźwiej szy złożył 
gwardyanowi raport z assygnacyami szlachty na 200 baranów 
i znaczną ilość zboża dla konwentu. 

Przy kościele egzystowało bractwo Sw. Anny odnowiono 
na mocy bulli papieża Syxtusa V w 1859 r. — promotorem 
bractwa w 1860 r. był ks. Telesfor Zaborek. Z rozporządze- 



*) Opis powyższy zamieszczony był w Pam. rei. morał. t. XXIX 
str. 389. 



— 117 - 

nia Namiestnika Król, Polskiego z d. 3 (15) marca 1866 r. 
bractwo Sw. Amiy w Radomiu zostało skasowane^). 

W kościele 0.0. Bernardynów radomskich, odbywały się 
zebrania sejmikowe, które na zasadzie konstytucyi z dnia 27 
listopada 1815 r. dzieliły się na sejmiki poselskie i zgroma- 
dzenia gminne. Na pierwszych głosowała tylko szlachta, ma- 
jąca 21 lat skończonych i obierała posłów na sejm, kandyda- 
tów do rad departamentowych i powiatowych i sędziów po- 
koju. 

Na drugich miał prawo głosu kaźden obywatel, kupiec, 
rękodzielnik, duchowieństwo, wojskowi — obierano deputowa- 
nych, kandydatów do rad municypalnych. 

Zgromadzenie gminne powinno było liczyć najmniej 600 
głosujących. Sejmiki i zgromadzenia gminne nie miały pra- 
wa uchwalania zbiorowych próśb i przełożeń. 

Opis sejmiku poselskiego, odbytego w kościele 0.0. Ber- 
nardynów w Radomiu dnia 20 stycznia 1820 r. jest nastę- 
pujący: 

,,W dniu dzisiejszym dla seymiku szlacheckiego powiatu 
Radomskiego w Województwie Sandomierskim oznaczonym 
zebrali się obywatele tegoż powiatu w kościele X.X. Bernar- 
dynów. 

Po mszy W. Edward Watson Komisarz Obwodu Radom- 
skiego, po lo^ótkiey przemowie, na miejscu Marszałka, iako 
z prawa zastępcę sędziego pokoju tegoż powiatu J. W. Filipa 
Kołdowskiego, męża z usług publicznych i powszechnego sza- 
cunku znanego, powołał i przysięgi wysłuchał. Ten zastępca 
Marszałka dopełniwszy przepisów prawa i w zabranym głosie 



M Bractwo Św. Anny założone zostało w Krakowie przez Jana Dy- 
mitra Solikowskiego arcyb. lwowskiego, w celu uczczenia pamięci Anny 
Jagiellonki pierwszym opiekunem tego bractwa był Jan Zamoyski kan- 
clerz i hetman w. koronny. Bractwo to protegowane było przez zakon 
Bernardynów i w czasie uroczystości używało koloru zielonego, obecnie 
egzystuje tylko przy kościele Św. Anny w Krakowie. 



— 118 — 

cel zebrania się politycznego wskazawszy, za Assesorów tegoż 
seymiku W. W. Alexandra Wąsowicza i Alexandra Bukowiec- 
kiego przybrał, a z temi wspólnie na sekretarza W. Piotra 
Wolskiego Konserwatora hipotek województwa Sandomier- 
skiego powołał, W skutku zaś wspomnianego zgromadzenia 
politycznego większością głosów za Członków Rady Woye- 
wódzkiej z Powiatu W. Leon Wojciech Bukowiecki dotych- 
czasowy Radca wojewódzki — oraz . W. Hieronim Kochanowski 
obranemi zostali i seymik w trzech godzinach ukończony zo- 
stał^). O zebraniu gminnem w tejże gazecie czytamy „Dnia 
28 stycznia 1820 r. w kościele O. O. Bernardynów w Rado- 
miu odbyło się zgromadzenie gminne Okręgu Radomskiego 
z dwóch powiatów Radomskiego i Kozienieckiego złożonego. 
Po nabożeństwie W. Komissarz obwodowy Watson wezwał 
do wykonania przysięgi I. W. Ignacego Telatyckiego miey- 
scowego Podsędka, a mianowanego zastępcą Marszałka, który 
w krótkiey przemowie wystawił dobrodziejstwa Monarchy dla 
narodu w nadaniu karty konstytucyjnej i cel niniejszych 
obrad wyjaśnił. Na Assessorów wezwani byli W. W. I. I. X. X. 
Wojciech Grzegorzewski Kan. Sand. Proboszcz Zwoleński 
i Tadeusz Gacki Dziekan Radomski, zaś na sekretarza Józef 
Musielewicz b. Radca powiatowy. Obywateli głosujących ze- 
brało się 215. — Z pomiędzy kandydatów na urząd Radcy Wo- 
jewództwa Sandomierskiego W. X. Tomasz Korycki dotychcza- 
sowy Radca obrany został. Przewodniczenie na tych obra- 
dach zastępcy Marszałka, odnowiło w pamięci zebranych oby- 
wateli, drogie uczucia ku ś. p. Tadeuszowi Kościuszce, któ- 
rego bliskim był krewnym rzeczony zastępca Marszałka^ " 
W 1864 r. w klasztorze tutejszym znajdowali się następujący 
zakonnicy: gwardyan ks. Benedykt Piotrowski, księża: An- 
toni Komendacki, Remigii Starachowski, Jakób Stąporkie- 



*) Dodatek do Gazety Korespondenta z 1820 r J^ 11. 
2) Dodatek do Gazety Korespondenta z 1820 r. Ms 20. 



— 119 — 

wicz, Cypryan Kotowicz, Rogiery Kaczorowski, Teofil Troja- 
nowski i braciszek Czesław Wolski. 

Na mocy Najwyższego Ukazu z dnia 8 listopada 1864 r. 
niektóre klasztory w Królestwie Polskiem zostały zniesione' 
Do liczby tych należał i klasztor O. O. Bernardynów w Ita- 
domiu. Zakonnicy z klasztoru radomskiego zostali przeniesie- 
ni do klasztoru O. O, Bernardynów w Wielko- Woli, w Rado- 
miu zaś do obsługi kościoła pozostawiono tylko księży: Ka- 
czorowskiego i Trojanowskiego oraz zakrystyana braciszka 
Czesława Wolskiego^- Biblioteka klasztorna w ilości 1398 dzieł 
w dniu 30 listopada 1865 r. przewiezioną została do bibliote- 
ki seminarjum sandomierskiego; do odbioru bibioteki delego- 
wan}'- był ze strony władzy duchownej surrogat konsystorza, 
kanonik katedralny sandomierski, proboszcz parafii Jedlnia 
ks. Józef Gacki. W dawnych zabudowaniach klasztornych 
przez pewien czas mieściło się więzienie, obecnie zaś koszary 
policyi miejskiej. — Z dawnych akt Rządu gubernialnego ra- 
domskiego dowiadujemy się o następujących kapitałach kla- 
sztoru O. O. Bernardynów w Radomiu. W 1818 r. ks. Bene- 
dykt Chodacki kustosz zakonu sporządził wykaz kapitałów 
następujący: na dobrach Broni o wie i Krawarach 16000 złp.— 
na Guzowie —1000 złp., na Ostałówku — 2000 złp. na Wielgiem 
— lOOOzłp., na Chlewiskach — 3000 złp., na Odechowie — 1000 złp. 
na Trablicach— 1000 złp. na Małęczynie — 4000 złp. na Tynicy 
— 1500 złp. na Wośnikach — 2500 złp. na Godowie —806 złp. 
na Rudzie Wielkiej — 1000 złp. na Cerekwi — 2000 złp. na 
Krzyszkowicach — 1000 złp. Powyższe zapisy zrobione były 
przez osoby następujące: w 1637 r. —Elżbieta Chlewica — na 
dobrach Broniowie i Krawarach, w 1691 r. Aleksander Ro- 
żecki — na Ostałówku, w 1682 r. Gabryel Cetner — na Malczewie, 



M Typową postać brata Czesława pamięta zapewne jeszcze wielu 
mieszkańców Radomia, umarł bowiem w 1894 r. doczekawszy się sędzi- 
wego wieku. 



— 120 — 

w 1708 r. Dorota Lemluminowa — na Wielgiem, w 1751 r. 
KoDstancya Eomanowicz — na Odechowie, w 1782 r. Kajetan 
Trembecki —na Tynicy, w 1745 r. — Ludwik Kowalski — na Ce- 
rekwi, w 1774 r. z dekretu sądu grodzkiego — na Trablicach, 
w 1761 r. — Józef Popiel — na Krzyszkowicach. Następnie wia- 
dome są jeszcze: na Gózdzie— -2000 złp. na Zakrzewie — 641 złp. 
na Lelowie — 4000 złp. w 1699 r. Katarzyna z Chomentowskich 
Tymińska zapisała domek drewniany z gruntem i ogro(ieiD 
na przedmieściu; w 1798 r. Piotr Kwiatkowski — 200 złp. 
na dom a w Dzierzkowic, a Jacek i Maryanna Kamińscy 
155 złp. na domu i gruncie Franciszka Stepańskiego; w 1830 r. 
prezydent m. Radomia Lewkowicz ofiarował lampę do kościo- 
ła za 406 złp.; w 1849 r. Roch Wnorowski testamentem zapi- 
sał 300 złp.; w 1855 r Jan Nepomucen Chociszewski testa- 
mentem zapisał rocznie 50 złp.; w 1856 r. Szymon Zajączkow- 
ski 150 rb. aktem rejentalnym, zeznanym d. 11 listopada 
1856 r. przed rejentem Hassmanem Józefa z Drużbackich 
Deboli, Zapisała 150 rb. z obowiązkiem odprawiania corocz- 
nie Mszy Św. za dusz^ jej męża. Henryka Deboli; w 1856 r. 
Katarzyna Kayzer zapisała 150 r. zahypotekowane na nieru- 
chomości Gozraanów; aktem darowizny zeznanym w d. 29 
marca 1859 r. Anna z Gogolewskich Stępkowska zapisała 
150 rb.; za czasów gwardyana Kaczorowskiego Helena Wenda 
zapisała 450 rb. na posadzkę marmurową w kościele. Kościół 
otacza cment-arz zacieniony drzewami i ogrodzony kratą że- 
lazną na podmurowaniu. Na zewnętrznych murach, kościoła 
znajdują się liczne nagrobki, pomiędzy innemi następujące: 

^^^ • ♦ 

,,D. O. M. Stroskana żona z dziećmi za duszę ś. p. Mar- 
cina Chodnihieioicza Rachm. Rządu Gubern. Sandom. w dniu 
30 lipca 1843 r. zmarłego proszą o westchnienie". — „Schola- 
styce Przybylshiej — zmarłej w dniu 26 listopada 1835 roku 
mającej lat 48 pozostały mąż wraz z dziećmi pomnik ten 
poświęca". 



— 121 — 

— „D. O. M. Zwłokom ś. p. Maryannie z Janiszewskich 
Noirickiej^ Tekli z Nowakowskich Nowickiej, Juljannie z Ma- 
gerowskich Nowickiej za ducze których pozostały mąż 
z dziećmi proszą o pobożne westchnienie do Boga". 

— „i). O. M. ś. p. Melchiorowi Florkiewicz przywiązana 
żona ten pomnik kładzie roku 1871". — Na cmentarz od ulicy 
Lubelskiej prowadzą dwie bramy, z których jedna w kształ- 
cie kaplicy z figurą Chrystusa upadającego pod krzyżem. 
Przed kościołem statua Matki Boskiej dłuta Zalewskiego, 
otoczona kratą, wystawiona w 1858 roku kosztem obywatela 
Plewińskiego. 

Od 1864 roku kościołem po-bernardyńskim zarządzają 
księża rektorowie. Pierwszym rektorem był wspomniany za- 
konnik ks. Rogiery Kaczorowski, a po nim kolejno księża 
świeccy: ks. Wencel, ks. Molecki, ks. Kijanka (późniejszy 
ofticyał sandomierski), ks. Walenty Błochowicz, ks. Antoni 
Krawczyński, ks. Kazimierz Tiakor, ks. Jan Naulewicz, 
ks. Stanisław Puławski, a obecnie ks. Franciszek Koperski, 
staraniem tego ostatniego w 1902 roku kościół otrzymał 
elektryczne oświetlenie. 

Kościół po-bernardyński ma także swoją legendę, we- 
dług której w miejscu, gdzie został pochowany wspomnia- 
ny wyżej zakonnik zakrystyon Limon, miał się stać pewnego 
razu cud następujący: 

Ksiądz pewien ubrany do mszy, wychodząc z zakrystyi 
do ołtarza, zawrócił na lewo i gdy dochodził do pomie- 
nionego miejsca, piorun uderzył w mury, które się rozstą- 
piły, i objąwszy wchodzącego w ich otwór kapłana, zamknęły 
się napowrót. 



Vi. f(ościóf i ł<Iasifor ?. ?. 8e9ed)^%QcK 



••» 



Pierwszy klasztor Benedyktynek w Polsce fundował 
w 1240 r. w Staniątkach Klemens z Ruszczy herbu Gryff, ka- 
sztelan krakowski, dla swej jedynej córki Wisienny, która 
wzgardziwszy światem została w nim pierwszą ksienią, a klasz- 
tor pozostawał pod juryzdykcyą opata benedyktynów w Tyńcu. 

Przełożoną każdego klasztoru Benedyktynek była ksienią 
poświęcana przez biskupa i nosząca pastorał i krzyż złoty na 
piersiach, na znak swej godności. Początkowo Benedyktyn- 
ki podlegały władzy opatów Benedyktynów, następnie zaś bi- 
skupów danej djecezyi. Benedyktynki nosiły habit brunatny 
z czarnym szkaplerzem i zajmowały si^ u nas przeysrażnie edu- 
kacyą dziewcząt. Klasztor P. P. Benedyktynek w Radomiu, 
położony przy dzisiejszej ulicy Warszawskiej a dawnem przed- 
mieściu Jedlińskiem erygował w 1619 r. Jan Karol Tarło her- 
bu Topór, starosta zwóleński^) 

Według kroniki klasztornej, budowę klasztoru zamierzy- 
ła Barbara z Dulskich Tarłowa, starościna sochaczewska, 
i w tym celu przed śmiercią swą w 1613 r. zapisała córce 
swej Maryannie Tarłównie, benedyktynce toruńskiej 40,000 złp. 
a syna swego wspomnianego Jana Karola Tarłę zobowiązała 
do budowy klasztoru. W wykonaniu woli matki Jan Karol 



O Kościół w 1836 r. zajęty został na cerkiew prawosławną, a gma- 
chy klasztorne na więzienia. 



1 ś)'-\ _ 

Tarfo kupił plac na przedmieściu Jedlińskiem w Radomiu ra- 
zem z dworem od niejakiego Tymińskiego za 600 zip. i roz- 
począł budowę klasztoru i kościoła. Budowa ciągnęła się pra- 
wie dziesięć lat i gdy była skończona przybyło do Radomia 
z Torunia dziesięć benedyktynek, a mianowicie: Maryanna 
Tarło wna (córka wspomnianej starościny Barbary Tarłowej) 
jako pierwsza, ksieni klasztoru benedyktynek radomskich oraz 
następujące zakonnice: Barbara Gaszczyńska, Katarzyna Cza- 
plicówna, Katarzyna Wągrowiceka, Dorota Tomisławska, Re- 
gina Dębołęcka, Agnieszka Orłowska, Anna Bagien, Jadwiga 
Kijewska i Eufemja Szybo wska. Przybyłe zakonnice wpro- 
wadził w lutym 1627 r. do kościoła i klasztoru Jan Karol 
Tarło, jako fundator. Kościół i klasztor jednakże nie były 
zupełnie wykończone, tak że wewnątrz należało dopiero 
wszystko urządzać. W 1629 r. kościół konsekrował pod we- 
zwaniem Św. Trójcy ks. Stanisław Starczewski, sufragan płoc- 
ki, biskup lacedemoński. W kościele oprócz "Wielkiego ołta- 
rza Św. Trójcy, znajdowały się jeszcze ołtarze Matki Boskiej 
i Św. Stanisława. Podczas wojen szwedzkich kościół i klasz- 
tor, według słów kroniki klasztornej, był przez nieprzyjaciela 
ogniem zniesiony. Zapis Tarłowej, zrobiony na córkę prze- 
padł, ponieważ takowy nieprawnie darowała Janowi Karolowi 
Tarle, Zofja Dulska, ksieni toruńska, a siostra zapisodaw- 
czyni. 

Po śmierci Jana Karola Tarły w 1640 r. ksieni radom- 
ska Maryanna Tarłówna, processowała się o wzmiankowany 
zapis, lecz bezskutecznie, zmarła skutkiem zgryzoty, pozosta- 
wiając zakonnice nieomal w nędzy. 

Drugą fundacyę klasztoru rozpoczął Jerzy Lubomirski, 
podkomorzy koronny, wybudowawszy nowy kościół w 1691 r. 
Po śmierci Lubomirskiego w 1727 r., fundacyi dokończyli 
dwaj jego małoletni synowie Antoni i Franciszek Lubomirscy 



-- 124 - 

w 1733 roku i tegoż roku zakonnice wprowadziły się do no- 
wego klasztoru. O zapisie wiosek na rzecz klasztoru niema 
żadnej wzmianki, wiadomo tylko że do klasztoru należały 
wsie Lesiów, Kijanka oraz inne juryzdyki. Z zapisywanych 
na klasztor funduszów wiadome są następujące: Jakób Szu- 
mowski przed śmiercią w 1635 r. zapisał 1000 złp.; niejaka 
Czarniecka, zmarła w 1638 r. — 1000 złp. „na wyderkach wiecz- 
nemi czasy" z czego 50 złp. pro wizy i rocznej; Zo^a Kurdwa- 
nowska, zmarła w 1650 r. — sposobem wy derko wym zapisała 
7000 złp.; Jerzy Lubomirski, fundator, obiecał dawaó rocznie 
1500 złp., w 1725 roku summa ta została wydaną, lecz czy ją 
dalej wydawano — niewiadomo; Katarzyna Jeżowa w 1700 roku 
zapisała na wiosce Wośnikach pod Radomiem — 1000 złp. na 
wielki ołtarz; Anna Łukaszewska w 1728 r. legowała 100 złp. 
inne osoby dawały bądź legowały mniejsze kwoty, wkładając 
na zakonnice obowiązek modlitwy. Zakonnic w klasztorze 
było zawsze po kilkanaście, a przez czas istnienia klasztoru 
radomskiego najmniej sto. Kronika klasztorna wymienia w po- 
rządku chronologicznym ksienie klasztoru benedyktynek ra- 
domskich, których przez czas istnienia klasztoru w Radomiu 
było dziewięć, a mianowicie: 

1) Maryanna Tarłówna (zmarła d. 12 stycznia 1652 r.), 
2) Zotja Sienieńska (zmarła w 1689 r. w wieku lat 80), 3) He- 
lena Leźeńska (zwolniona z przełoźeństwa skutkiem bardzo 
podeszłego wieku, zmarła w 1702 r.), 4) Teressa Rodkiewi- 
czówna (zmarła w 1701 r.), 5) Barbara Przanowska (zmarła 
w 1714 r.), Zofja Sokołowska (zmarła w 1719 r.), 7) Krystyna 
"Wąsowiczówna (zmarła w 1729 r.), 8) Katarzyna Leźeńska 
(była przełożoną 44 lat i zmarła w 1775 r.) i wreszcie ostat- 
nia ksieni benedyktynek radomskich Aniela Przyłuska (zmarła 
w klasztorze sandomierskim d. 14 kwietnia 1812 t.\. 

Za czasów przełoźeństwa Anieli Przyłuskiej w 1809 roku 
klasztor benedyktynek w Radomiu został skasowany, a za- 



j 



— 125 - 

konnice przeniesiono do wsi Lesiowa pod Radomiem, lecz 
zaraz w następnym roku zostały przeniesione do klasztoru 
tejże reguły w Sandomierzu. 

W dniu 16 września 1810 roku ostatnia ksieni radom- 
ska Aniela Przy łuska, otrzymała następujący dekret biskupi: 
„Józef Wojciech z Bożej woli Górski, z Bożej i Świętej Sto- 
licy Apostolskiej Łaski Biskup Kielecki, Xięstwa Warszaw- 
skiego Senator, Przewielebnej w Bogu Imci Pannie Anieli 
Przyłuskiej Xieni i całemu zgromadzeniu Wielebnych P. P. 
Benedyktynek klasztoru Radomskiego zdrowie i Pasterskie 
błogosławieństwo. 

Gdy klasztor Wielebnych P. P. Benedyktynek w Ra- 
domiu inne otrzymał przeznaczenie i dla wygodnego zamie- 
szkania zakonnic stał się niezdatnym, gdy mieszkanie za- 
konnic we wsi Lesiowie jest równie niedogodne i nieprzy- 
zwoite, uznaliśmy za rzecJz potrzebną zakonnice klasztoru Ra- 
domskiego przenieść na miejsce dogodne, któreby i obowią- 
zkom zakonności i wygodzie w latach podeszłych zakonnic 
odpowiadało. W czasie naszej generalnej wizyty biskupiej, 
upatrzyliśmy takowe miejsce w klasztorze Wielebnych P. P. 
Benedyktynek klasztoru Sandomierskiego, jako miejsce jednej 
reguły i jednego powołania. Władzą przeto naszą pasterską 
klasztor ten sandomierski na mieszkanie dla Wielebnej Pan- 
ny Anieli Przyłuskiej i całego zgromadzenia przeznaczamy 
i aby do tego klasztoru w przeciągu dni trzydziestu prze- 
niosły się niniejszym rozrządzamy. Co się tyczy ich własno- 
ści tak ruchomej jako i nieruchomej, równie ich wygód, 
mieszkania, dystynkcyi, porządku w tych wszystkich przed- 
miotach z Przewielebną Imci Panną Xienią klasztoru San- 
domierskiego i Przewielebnym I. X. Jackiem Kochańskim 
Sandomierskim, jako klasztoru Sandomierskiego P. P. Bene- 



— 126 — 

•dyktynek, naszym biskupim komissarzem zupełnie się ułożą 
i takowe układy naszemu poddadzą zatwierdzeniu. 

Spodziewam się po zakonności i cnocie zakonnic kla- 
sztoru sandomierskiego iż przybyłe z klasztoru radomskiego 
zakonnice za swe siostry uznawać i z niemi się w miłości 
zakonnej, z wszelką przyzwoitością, przychylnością i powolno- 
ścią obchodzić będą. Zachowujemy sobie względem tego 
przeniesienia rozporządzenie, które z okolicznościami i bez- 
pieczeństwem własności zakonnic za zgodne uznamy. Dan 
w Sandomierzu na wizycie generalnej Dyecezyi naszej Kie- 
leckiej dnia 26 sierpnia 1810 roku." — Kopja powyższego 
dekretu została zakomunikowana ksieni klasztoru sandomier- 
skiego, przy rozporządzeniu biskupim treści następującej: 
„Przyłączona tu kopja dekretu nauczy Imć Pannę Prze- 
wielebną Symforyę Dobińską Xionię klasztoru Sandomier- 
skiego P. P. Benedyktynek, że niżej podpisany Biskup, za 
najistotniejszą uznał potrzebę, aby panny niegdyś klasztoru 
radomskiego we wsi Lesiowie mieszkające, przeniesione były, 
a przetoź końcem przeniesienia tego takowe czyni się rozpo- 
rządzenie: 1. Przewielebna Panna Xieni sandomierska nie- 
zwłocznie dyszle przewielebne P. P. Elżbietę Brzezińską 
i Kolumbę Lasocką zakonnice zgromadzenia swego do wsi 
Lesiowa z dekretem dla Xieni bywszej radomskiej aby ta 
z dwiema towarzyszkami swemi przeniosła się do klasztoru 
sandomierskiego, a to końcem tym dogodniejszej pomocy 
i usługi duchownej dla pomienionych panien zakonnycli 
wiekiem i zasługami w zgromadzeniu swojem znakomitych 
Tym końcem przyprowadzene to tym jest }iOtrzebniejsze, 
aby Panna Xieni radomska z towarzyszkami swemi obrawszy 
sobie w klasterze sandomierskim mieszkanie, potrzebne repa- 
racye wybranych stancyj, kosztem klasztoru radomskiego 
sobie na zimę przysposobiła. 2, Żądanie Kommisarza nasze- 
go od Przewielebnej Panny Xieni radomskiej podane, aby 
z towarzyszkami swemi na własne swoje potrzeby opatrzenie 



— 127 — 

pieniężne od Biskupa dozwolone było, tym zaraz rozrządze- 
niem za słuszne się uznaje, z tym jednak dokładem, jeżeli 
Panna Xieni Radomska z funduszu radomskiego pokaże ja- 
kowy procent, z którego by klasztor sandomierski przeprowa- 
dzonym pannom radomskim dostarszaó mógł. 3. Przewielebna 
Imó Panna Symforja Dobińska odbierze w possessyę swą 
wieś Liesiów i wszystkie inne possessje, ruchomości i cokol- 
wiek należało niegdyś do klasztoru radomskiego, tym zarzą- 
dzać będzie, jako własnością do klasztoru radomskiego nale- 
żącą. 4. Nawet jeżeli IM. X. Kanonik Kochański Kom- 
missarz osądzi, ażeby wieś Lesiów mogła być wypuszczona 
w possessję arendo wną, jego zarządzeniu zupełnie rzecz ta 
się oddaje. 5. Wielmożni Mikułowski sędzia pierwszej instan- 
c)^ i Kaszewski intendent dóbr Kameralnych są pretenden- 
tami do possessyi wsi Lesio wa, z niemi traktować, albo 
z kimkolwiekbądź, aby tylko z pożytkiem klasztoru, po- 
zwala się. 

Wszystko to z wolą wzmiankowanego jnż Wielmożnego 
IM. X. Kanonika Sandomierskiego Kochańskiego Kommissa- 
rza, że czynione być powinno najusilniej się zaleca. 6. Wy- 
słane Panny Elżbieta Brzezińska i Kolumba Lasocka, do- 
brawszy sobie znajomą jaką osobę, przez Wielmożnego Kom- 
missarza wyznaczoną, przypilnują spisania wszelkich realności 
w wioskach, juryzdykach, ogrodach, kapitułach klasztoru ra- 
domskiego, dla potrzebnej wiadomości, nic nie czyniąc bez za- 
radzenia i pomocy wyznaczonego przezemnie naszego Komis- 
sarza IM. X. Kanonika Kochańskiego. To rozporządzenie 
komunikowane być powinno jako \Vielmożnemu Kommissarzo- 
wi dla wzięcia potrzebnych i dokładniejszych informacyi, ma 
takż*^ być zakomunikowane i Przewielebnej Imó Pannie Anie- 
li Przy łuski ej i jej zakonnicom, aby przeniesienia swego nie 
opóźniały i razem uwiadomione zostały, że ta jest wola nasza, 
którą dopełnić są obowiązane. Dan podczas wizytj^ generał- 



— 128 ~ 

nej klasztoru sandomierskiego d. 24 sierpnia 1810 r. (podpi- 
sano) Wojciech Biskup." 

Kronika klasztorna tak w dalszym ciągu opisuje przenie- 
sienie się P. P. Benedyktynek radomskich do klasztoru san- 
domierskiego. Dnia 5 października 1810 roku u furty był 
W, I. X. Kommissarz, wezwał całe zgromadzenie i zapowie- 
dział najgorliwiej uprzejmość dla mających przybyć sióstr 
z Radomia i dał jałmużny 100 złp. na zgromadzenie do roz- 
rządzenia Imó Panny Xieni. Dnia 11 października t. r. po- 
wróciła Panna Brzezińska i przybyły z nią razem zakonnice 
radomskie; nocowały u Trójcy, a tu na obiad wczepie zje- 
chały. Zgromadzenie całe zeszło na dół na powitanie Wie 
lebnej Imć Panny Xieni Radomskiej, która sobie zaraz obra- 
ła stancjT^e na dole przy furcie^). Dnia 25 października t. r. 
jeździła Wielebna Panna Xiem z Panną Brzezińską do Trój- 
cy w interesach do Wielmożnego Komissarza i do Bidzin do 
W. Jasieńskiego. ITa noc powróciła z rady względem Le- 
siowa, aby do wiernych rąk był oddany W. Kaszowskiemu 
do Św. Jaua. Dnia 23 listopada wyjechała Panna Brzezińska 
z panną Jankowską do Lesiowa, dla oddania tej wsi W. Ka- 
szowskiemu do wiernych rąk podług dyspozycyi W. Komis- 
sarza. Dnia 11 grudnia -powróciła panna Brzezińska z panna 
Jankowską z Lesiowa rano, oddała tamże Lesiów i juryzdyki 
ra domskie W. Kaszowskiemu do zarządzenia oraz przywiozła 
inwentarz dokładny i summarjusz dokumentów podpisane przez 
W. Kaszowskiego oraz jego assekuracy^ do zarządzenia tym 
i opieki do oddania kalkulacyi na Św. Jan z zapewnieniem 
mu pierwszeństwa do dzierżawy. Tegoż dnia zaraz po Mszy 
Św. wyjechała taż panna Brzezińska z panną Jankowską 
do Śmiechowic do W. I. X. Komissarza z raportem swoich 
czynności i z przełożeniem potrzeby uczynienia plenipotencyi 



M Obecny gmach powiatu Sandomierskiego. 



— 129 — 

generalnej W. Kaszewskiemu, do której jego potrzeba było 
podpisu. Wraz z zakonnicami radomskiemi przybyła probant- 
ka panna Agnieszka Błażejewska. . 1811 roku d. 1 lutego 
była komisja u furty przez sędziów kryminalnych o pokra- 
dzione w Lesiowie rzeczy zgromadzeniu radomskiemu, które 
zaraz Wielebna Imć Xieni Radomska zaprzysięgła; z ksienią 
radomską przybyła panna Barbara Kulewska — przeorysza. 
Dnia 10 września tegoż roku przybył do furty W. podprefekt 
uczynił wywód sławny z W. Ksienią Radomską i tym zakoń- 
czył komissją, zostawiając sobie na czas wolniejszy wejście za 
klauzurę do zlustrowania inwentarza ruchomości klasztornych. 
Tegoż dnia wyjechała W. Xieni Radomska z panną Malewską 
do W. Tarczewskiego na trzy tygodnie, za licencyą W. I. X. 
Komissarza. 

Dnia 11 września t. r. przybył powtórnie W. podpre- 
fekt z rana, przejrzał bibliotekę, dalszą zaś lustracyę na dalszy 
czas odłożył. Dnia 17 września t. r. przybył W. ks. Dzie- 
kan Dużyński z W. Pod prefektem po południu, weszli za 
klauzurę, na mocy pozwolenia I. W. Pasterza, dla zlustrowa- 
nia inwentarza ruchomości klasztornych. Dnia 19 paździer- 
nika t. r. powróciła W. Xieni Radomska, która zabawiła 
dłużej, za prowokacyą I. W. Pasterza, z którym widziała 
się w Skrzyńsku. 1812 roku d. 26 lutego przybył do furty 
W, Kruszyński na komissyę do wyśledzenia brakujących 
rzeczy kościelnych z klasztoru radomskiego tu przeniesionych, 
z których zupełne zdała tłumaczenie przez pannę Pełczankę 
W. Xiem Radomska. Dnia 14 kwietnia t. r. spowiadała 
się W. Xieni Radomska przed X. proboszczem Gwardyanem 
O. O. Reformaitów i z rąk jego wijatyk przyjąwszy tejże 
nocy o godzinie 12-ej życia dokonała. Dnia 19 kwietnia t. r. 
wykonała professyę panna Błażejewska na Mszy Sw. czy- 
tanej przez ks. kapelana Lisikiewicza. Tegoż dnia była 
exporta ciała Xieni Radomskiej, na której miał exortę X. Ber- 

Monografia historyczna m. Radomia. o 



— 130 — 

nardyn, Następnego dnia odbył się pogrzeb zmarłej Xieiii 
Radomskiej Anieli Przyłuskiej; po każdym nokturnie była 
Msza śpiewana, a po kondukcie miał exortę ks. kapelan. 
Po nabożeństwie żałobnem w kościele P. P. Benedyktynek 
O. O. Reformaci zanieśli zmarłą na swych barkach do grobu 
na cmentarz sandomierski przy gościńcu opatowskim. W pod- 
ziemiach kościoła P. P. Benedyktynek sandomierskich zaczę- 
to dopiero chować zmarłe zakonnice od 1830 roku. W paź- 
dzierniku 1903 r. klasztor sandomierski został skasowany, 
a pozostałe zakonnice w liczbie 6 zostały przeniesione do kla- 
sztoru P. P. Benedyktynek w Łomży^). 



©t^^ W 



*) Ostatnią Ksienią klasztoru sandomierskiego była Zefiryna Ma- 
rynowska, która w parę dni po przybyciu do klasztoru w Łomży 
zmarła tamże w wieku lat 78. 



Vii. Kościół i J^ollegianj X. %. Pijarów. 



w Polsce szkoły początek swój wzięły przy klasztorach 
i kościołach katedralnych. Pierwsze szkoły katedralne mie- 
ściły się w mieszkaniach biskupów, którzy byli pierwszymi 
ich nauczycielami; następnie biskupi zdali ten obowiązek na 
kanoników, zwanych scholastykami, a ci ostatni dobierali so- 
bie do pomocy tak zwanych submagistrów. Szkoły te pier- 
wotnie zakładano dla potrzeby duchowieństwa, a następnie 
zaczęto otwierać je i dla młodzieży świeckiej. Oprócz szkół 
klasztornych i katedralnych były jeszcze szkoły niższe para- 
i^abie, po ukończeniu których uczniowie przechodzili do szkół 
wyższych katedralnych. 

Szkoły dzieliły się na tak zwane; trivia i quadrivia, 
w pierwszych wykładano: gramatykę, retorykę i djalektykę, 
a w drugich: arytmetykę, geometry ę, astrologję i muzykę. 
Językiem wykładowym był język łaciński, jednakże w XIV w. 
w szkołach miejskich uczono już języków polskiego i nie- 
mieckiego. 

W XV wieku przy każdym kościele parafjalnym w Pol- 
sce znajdowała się szkoła paratjalna i szpital, utrzymywane 
z dziesięcin kościelnych. Nauka początkowo była bezpłatna, 
a, ubodzy uczniowie otrzymywali nawet bezpłatnie życie lub 
chodzili z garnuszkami po obiady do zamożnych ludzi. Po- 
nieważ brakowało nauczycieli polaków, nauczycielami było 
dużo niemców. Pojmując całe niebezpieczeństwo takiego kie- 

9* 



— 152 — . 

runku, grożącego germanizacyą szkół, arcybiskup gnieźnień- 
ski Pełka w 1237 r. zalecił proboszczom w całym kraju „aby 
ku sławie swych kościołów i służbie Bożej, utrzymywali 
z upoważnienia władców kraju szkoły i na to szczególną zwra- 
cali uwagę, ażeby do ich kierownictwa nie powoływano żad- 
nego niemca, który nie jest na tyle biegłym w języku pol- 
skim, aby mógł w nim objaśniać uczniom autorów łacińskich," 

Powyższo rozporządzenie potwierdzone zostało na syno- 
dzie łęczyckim pod pastorałem arcybiskupa Jakuba Świnki 
w 1285 r. i na synodzie kaliskim pod pastorałem arcybiskupa 
Jarosława Skotnickiego w 1387 r. W XVI i XVII wieku 
szkoła para^alna radomska mieściła się w domu murowa- 
nym^) i utrzymywana była kosztem obywateli i plebana ra- 
domskiego, a nauczycielami często bywali wychowańcy aka- 
demij krakowskiej i zamojskiej. W XVIII w., według zapisek 
X. X. Pijarów, ze szkoły paraCalnej radomskiej wyszli znako- 
mici mężowie mianowicie: Stanisław Zaremba — sędzia, Kacper 
Korwin z Cerekwi Kochanowski— podsędek ziemi sandomierskiej; 
marszałkowie trybunalscy i posłowie na sejmach, odznaczający 
się znajomością prawa; Karol Kazimierz ze Smogorze"^ ^^ ą- 
sowicz — poseł na sejmy, Stanisław i Jan br. Lewińscy, Mar- 
cin Szydłowski — prawnicy i adwokaci. Ostatnimi nauczycie- 
lami szkoły parafjalnej radomskiej byli: ks. Walenty Gniewisz 
officyał i proboszcz radomski i Stanisław Niewierski-), profes- 
sor filozofii i astronomii w akademii zamojskiej, obaj mieli 
stopnie doktorskie filozofii i nauk wyzwolonych. 

Szkoła para:Ęalua radomska dostarczała dużo uczni do 
akademii krakowskiej. 

Grzegorz z Radomia w 1397 r. zostaje bakałarzem 
w Pradze, w 1398 r. Klemens, w 1403 r. Wacław syn Toma- 



^ Obecny wikarjat. 

^) Niewieski wydrukował w 1681 r. prognostyk na sześć lat następ- 
nych, skutkiem czego stał się powodem przysłowia: „Nie zgadnie pan Nie- 
wieski, co myśli Pan Niebieski". 



— 135 — ■ 

«za z Radomia, w 1418 r. Stefan syn Wita, w 1419 r. Bar- 
tłomiej syn Pawła, w 1420 r. Mikołaj syn Jana i Wojciech 
Trzaska, w 1421 r. Stanisław syn Marcina, w 1426 r. Mikołaj 
syn Andrzeja, w 1428 r. Andrzej syn Jerzego, w 1437 r. Bar- 
tłomiej syn Pawła z Radomia został magistrem i dziekanem 
uniwersytetu Jagiellońskiego, w 1445 r. Henryk z Radomia 
został magistrem, w 1456 r. Mikołaj z Radomia został baka- 
łarzem (laurentus), w 1485 r. Marcin z Radomia — magister so- 
teDciarns, w 1468 r. Mikołaj — bakałarz, w 1493 r. Mikołaj — 
bakałarz. W 1495 roku Kościeniowie fundując w kościele Św. 
Jana w Radomiu kaplicę, zastrzegli by z jej funduszów płaco- 
no pewną summę rektorowi i żakom szkoły parafjalnej radom- 
skiej. W 1518 roku król Zygmunt I przejeżdżając przez Ra- 
dom, dał po 6 groszy starszym, a po 3 grosze młodszym ża- 
kom radomskim. 

W 1522 roku ks. Feliks z Woli Pawłowskiej pleban no- 
Tvo-radomski wynajął czapnikom i tkaczom ogród i łąkę za 
co mieli obowiązek dawaó rektorowi szkoły para^alnej świece 
łojowe, a rektor z żakami obowiązany był śpiewać różne pie- 
śni po łacinie. W 1533 i 1536 r. robi zapisy na rzecz szkoły 
parafjalnej ks. Stanisław Konopka, proboszcz z Bukowna, 
w celu uzyskania śpiewów żaków podczas nabożeństwa. 

W 1565 r. Gabryel Tarło, kasztelan radomski zapisuje 
na szkołę 59 grzywien pod warunkiem żeby rektor i żaki 
śpiewali „Ojcze nasz" po polsku. W 1573 r. bakałarzuje się 
Benedykt syn Jana z Radomia, a w 1577 r. Wojciech i Jan. 

W 1631 r. ks. Gniewisz proboszcz radomski, zahypote- 
kował 299 złp. z czego 14 złp. procentu mieli pobierać rek- 
tor i żaki szkoły pararjalnej. W 1641 rektor szkoły pobierał 
19 złp. a kantor — 5 złp. 

W 1747 r. z powodu obecności koUegjum X. X. Pija- 
ków proboszcz staro-radomski przestał utrzymywać szkołę pa- 
rafjalną. 



— 134 — 

Za czasów Jana Kazimierza wojny szwedzkie zadały Ra- 
domiowi ogromną klęskę, skutkiem czego obywatele nie byli 
wstanie utrzymywać nadal szkoły, dopiero na początku pano- 
wania Jana III Sobieskiego, niektórzy radomianie, miłujący 
nauki, usiłowali przywrócić instytut szkolny. 

W tym celu obywatel m. Radomia Jan Lewiński na- 
pisał list do ks. Stanisława Brani ckiego, prowincyała 0. 0. 
Jezuitów, z prośbą a żeby założył w Radomiu szkoły zgro- 
madzenia Jezuitów i na ten cel ofiarował kamienicę swoją, 
zwaną „Andzielowska" ks. Brani cki w odpowiedzi na list 
powyższy, wysłał do Radomia ks. Kiernickiego, który po 
przybyciu do Radomia, znalazł kamienicę w stanie opłaka- 
nym i oświadczył Lewińskiemu, że wobec tego na budowa 
kolegi um potrzeba by od 20 do 30 tysięcy złotych polskich, 
a że summy takiej trudno było dostać, przeto projekt do 
skutku nie przyszedł. Po upływie kilku lat, przejeżdżający 
przez Radom do Góry w dniu 8 gi'udnia 1680 roku ks. Hie- 
ronim Zawadzki ze zgromadzenia X. X. pijarów, odprawiał 
w kościele O. O. Bernardynów Mszę Św., dowiedziawszy si^ 
o tem Elżbieta Gąsiorowska żona Józefa Gąsiorowskiego 
wójta przy sądach radomskich, poleciła mężowi ażeby zapro- 
sił do siebie ks. Zawadzkiego, a jednocześnie zawiadomiła 
o tem Lewińskiego, namawiając go aby swą ofiarę zapropo- 
nował X. X. Pijarom. 

Gąsiorowski, będąc przychylnie usposobiony dla szkól 
zgromadzenia X. X, Pijarów, przez swego przyjaciela ks. 
Marcina Winiarskiego, kaznodzieję przy kościele Św. Jana 
w Radomiu a b. wychow^ńca warszawskiej szkoły pijarów, 
niezwłocznie zaprosił do siebie ks. Ziawadzkiego i Lewińsiciego 
i przedstawił im całą sprawę. Lewiński początkowo wahał 
się niechcąc złamać danego Jezuitom słowa, lecz ponieważ 
Jezuici przez kilka lat nie dawali żadnej odpowiedzi, zdecy- 
dował się ofiarę swoją zaproponować ks. Zawadzkiemu, który 



— 136 — 

przyrzekłszy przedstawić ofertę swojej władzy, wyjechał do 
Góry, a za nim pośpieszyli ks. Winiarski i Gąsiorowski, 
Przybywszy do Góry delegaci radomscy zastali tam prowin- 
cyała X. X. piiarów ks. Wojciecha Siewierkiewicza, które- 
remii oznajmili o ofierze Lewińskiego i w imieniu miasta 
prosili o założenie w Radomiu kollegjum pijarskiego. Pro- 
wincyał podziękowawszy za proponowaną ofiarę, oświadczył 
że na razie niema na założenie kollegjum w Radomiu odpo- 
wiedniego funduszu. Wówczas ks. Zawadzki przypomniał 
prowincyałowi o sumie zapisanej Pijarom przez ks. Remigjana 
Leźyńskiego. Wspomniany ks. Leżyński, kanonik katedry 
płockiej i proboszcz w Gołębiu, zapisał dla zgromadzenia 
X. X. Pijarów 30,000 złp. na dobrach Tymienica i Zajączków, 
z warunkiem aby założyli sobie w Gołębiu mieszkanie i ob- 
jęli nadzór nad tamtejszą kaplicą loretańską. Akt powyższej 
darowizny sporządzony był w 1624 r. przed starostą grodzkim 
w Stężycy i przy spisywaniu tego aktu żaden Pijar nie był 
obecny'), przeto zapis ów przeszedł w zapomnienie. 

Następnie ks. Leżyński zmarł, a następca jego ks. Woj- 
ciech Rejmiński, uzyskawszy od ks. Jędrzeja Trzebickiego, 
biskupa krakowskiego, nową erekcyą, na mocy której ple- 
banja Gołębiowska wyniesioną została na preporyturę z 6 man- 
syonarzami, zaczął się upominać o zapłacenie procentu u Sta- 
nisława Witkowskiego kasztelana sandomierskiego, dziedzica 
Tymienicy i Zajączkowa. Kasztelan ' uciskany sądami i egze- 
kucyami, napisał do ks. Weczyrki rektora warszawskiego kol- 
legjum Pijarów, aby się starał o uzyskanie tej summy, jako 
należącej się pijarom, i obiecał swą pomoc w tym względzie. 
Zachęcony tem ks. Weczyrka, umówiwszy się z ks. Wacła- 
wem Opatowskim, prowincyałem zapozwał ks. Rejmińskiego 
przed trybunał lubelski. Sprawa toczyła się przez lat kilka- 



^) KoUegja Pijarów dopiero w tej epoce zaczęły się zawiązywać 
V Polsce. 



- 136 — 

naście, przechodząc z sądów trybunalskich do duchownych, 
aż w końcu przeszła do Rzymu. 

Sąd rzymski, zwany „Rota" złożony z 12 sędziów orzekł 
że proboszcz gołębiowski, jeżeli tę sprawę dalej popierać ze- 
chce, obowiązany będzie zwrócić X. X. Pijarom koszta wy- 
noszące 300 dukatów węgierskich i jedynie od sukcessorów 
ks. Leżyńskiego miało zależeć ofiarowanie tej summy Pija- 
rom. Ks. prowincyał dowiedziawszy się że proboszcz zaprze- 
stał myśleć o sporach, odebrawszy wyrok, wysyła w 1680 
roku do Radomia ks. Ignacego Kjzyżkiewicza z pełnomocnic- 
twem do odeBrania na rzecz kollegjum kamienicy „Andzie- 
lowskiej" a ks. Zawadzkiego z tytułem prokuratora nowej 
fundacyi radomskiej. 

Ksiądz Zawadzki, przybywszy do Radomia i obej- 
rzawszy kamienicę w rynku, przewidywał wiele trudno- 
ści i przeszkód do założenia Kollegjum. Gdy oglądał 
kamienicę, niespodziewanie ujrzał przed sobą trzech oby- 
wateli; byli to: Gaspar Korwin Kochanowski — podsędek 
ziemi sandomierskiej, Mikołaj Pakosławski — kasztelan poła- 
niecki i Swiętosław Antoni Pigłowski — cześnik kijowski. 

• 

Podsędek Kochanowski z szczeropolską otwartością ode- 
zwał się żartobliwie w te słowa: — „Nie ^odwiedziłeś nas mo- 
ści księże, a przecież my to twoi przełożeni jesteśmy. Cała 
bowiem okolica zowie mnie Generallissimus amnium pijaco- 
rum, Pakosławskjego — Provincialis, a Pigłowskiego — Guafdia- 
nus. My jesteśmy przełożeni pijacorum, wy pijarami się zo- 
wiecie, bliskie zatem nazwisk podobieństwo". — „Dobrze od- 
powiedział ks. Zawadzki, Bogu niech będą dzięki, że w tem 
mieście znajduję przełożonych moich, nie będę się już trosz- 
czył o zaspokojenie potrzeb, przełożeni moi zapewne o nich 
pamiętać będą?" 



— 137 — 

— „Mógłżeś inaczej sądzić, ja wszystkie wasze będę 
zaspakajać potrzeby" odrzekł Kochanowski, i mówiąc to dał 
jednocześnie zlecenie do rządcy dóbr Kozinki, aby przysłał 
ks. Zawadzkiemu 100 złp. i wszystkiego tego, czego do ży- 
cia potrzebować będzie. Pigłowski i Pakosławski również po- 
robili przyrzeczenia. 

Kochanowski prócz tego obiecał Pijarom darować kamie- 
nicę zwaną „Forestowska" i że na sejmiku opatowskim wysta- 
ra się o uwolnienie Pijarów od wszelkich ciężarów publicz- 
nych. 

Następnie Jan Gołuchowski, starosta radomski ofiarował 
kilka tysięcy złotych polskich a ks. Walenty Gniewisz offi- 
cyał i proboszcz radomski — dom własny i 1000 złp, na rozpo- 
częcie budowy koUegjum. Prawie wszyscy obywatele powia- 
tu radomskiego nieśli pomoc i wsparcie, ustąpili Pijarom, przy- 
padającej tia ich powiat soli z kopalni krakowskich i wiele 
materjałów. 

Mieszkańcy Radomia Adam ITsinowski, Jan Staracho- 
wicz i Bartłomiej Starachowicz w 1681 r. ofiarowali dwa pla- 
ce, a ks. Jan Gąsowski proboszcz szpitalny ofiarował 600 złp. 
na kupno domu pomiędzy tymi placami. Stanisław Leżyński, 
synowiec wspomnianego ks. Leżyńskiego, oświadczył ks. Za- 
wadzkiemu, iż jego niezmienną wolą jest 30,000 złp. zahypb- 
tekowane na Tymienicy i Zajączkowie z procentem od 39 lat 
zaległym, ofiarować Pijarom i rzeczywiście w 1682 roku 
w grodzie radomskim zrobił akt, na mocy którego pomienio- 
na summa przekazaną została Pijarom radomskim. Wydoby- 
cie tej summy ułatwili Jan i Bogusław Chodakowscy, posia- 
dający Tymienicę i Zajączków, tytułem zastawu w szacunku 
50,000 złp., którzy gotowi byli ze swej summy 20,000 złp. 
iistąpić Pijarom, byleby pozostałe 30,000 złp. albo natych- 
miast im wypłacono albo ulokowano na innych dobrach. 



— 138 — 

Wobec tego Kochanowski wieś swoją Kozinki, obciążył 
summa 30,000 złp. należącą si^ Chodakowskim, a nadto zapi- 
sał Pijarom 30,000 złp. Skutkiem ciągłyeh, bezpodstawnych 
skarg ks. prowincjał odwołał ks. Zawadzkiego do Chełma, 
a jego towarzyszów do innych kollegjów. List ten jednak 
doszedł do Radomia dopiero po pierwszej niedzieli postu 
w 1682 roku. Losy fundacyi tymczasem zmieniły się, Kocha- 
nowski bowiem ofiarował kamienicę „Forestowską" i wprowa- 
dzenie do niej Pijarów miało nastąpić w drugą niedzielę po- 
stu, skutkiem czego list ks. prowincyała nie zdołał wstrzymać 
obrzędu. 

Uwiadomiony o tern ks. prowincyał potwierdził na pro- 
kuratora ks. Zawadzkiego, a Kochanowskiemu złożył podzię- 
kowanie. Pijarzy osiedli zatem w Radomiu, lecz ani kościo- 
ła, ani dostatecznego pomieszczenia nie mieli, fundusze były 
szczupłe, tak że zamierzali opuścić Radom. Widząc takie po- 
łożenie Kochanowski namawia Jana Zarembę . sędziego ziemi 
sandomierskiej, Karola Wąsowicza i wielu innych obywateli 
do założenia towarzystwa, celem założenia nowej fundacyi ra- 
domskiej, lecz towarzystwo to trwało zaledwie kilka miesięcy. 
Po śmierci Zaremby, Wąsowicza i Kochanowskiego, Pijarzy 
wyrokiem sądu krakowskiego, zmuszeni byli zamiast 30,000 złp. 
ulokowanych na Tymienicy i Zajączkowie, poprzestać na 
15,000 złp. nadzieja przeto ukończenia fundacyi znikła. Do- 
piero w 1684 roku Marcin ze Smogorzewa Wąsowicz, stolnik 
zakroczymski, zapisał dla koUegjum 15,000 złp. a w cztery 
lata później drugie 15,000 złp. Tak więc Marcina Wąsowicza 
należy uważać za założyciela koUegjum X. X. Pijarów w Ea- 
domiu. 

Congregatio scholarum Piarum załoźonem zostało przez 
Św. Józefa Kalasantego w 1622 roku pod nazwą „Ordo 
clericorum regularium pauperum Matris Dei scholarum Pia- 



— 139 — 

rum". Papieże Klemens IX i Innocenty XI nadali zgroma- 
dzonin przywileje. Zgromadzenie Pijarów prędko rozszerzyły 
się we Włoszech, Austryi, Węgrzech, Czechach i Hiszpanii. 
Do Polski Pijarów sprowadził król Władysław IV, a pierw- 
sze koUegjum założone zostało w Warszawie przy ulicy Dłu- 
giej^). Zgromadzenie X. X. Pijarów w dziejach wychowania 
w dawnej Polsce ."najmowało zaszczytne miejsce. Pijarzy szli 
zawsze za postępem i przyjmowali reformy, jakich wymagały 
nowe potrzeby lub kierunek. Chlubną wzmiankę w historyi 
wychowania ma też i koUegjum radomskie. Środki materjal- 
ne koUegjum radomskiego od 1684 roku zaczęły się stopnio- 
wo powiększać a wraz z niemi wzrastała i liczba uczących. 

Szkoła Pijarów radomskich składała się z klass: filozofii^ 
retoryki, piityki, syntaxysu, infimy i parwy. 

KoUegjum radomskie utrzymywało się z procentów od 
kapitałów, ofiarowanych przez: Kacpra Kochanowskiego, Mar- 
cina Wąsowicza, Jana Latalskiego, ks. Jana Owanisiewicza, 
Justyny Kielcze wskiej, Zofii Grodzkiej, Antoniego Potkań- 
skiego, Brantwickiego, Żbikowskiego, Michała Dunina Brze- 
zińskiego, Michała Swidzińskiego, Jędrzeja Rafałowicza i Sta- 
nisława Sobieszczańskiego. Wrazie zaległych procentów — Pi- 
jarzy trzymali w zastawie wsie: Oblas, Czarną, Radzanów, Prędoci- 
nek i inne. Oprócz tego koUegjum utrzymywało się z docho- 
dów z domów, należących do koUegjum i dwóch wsi Kaptura 
Janiszewa. Wieś Kaptur początkowo była własnością Marcina 
Żaka, będącego na dworze króla Zygmunta III. 

Pierwotnie Marcin Zak przeznaczył Kaptur na utrzyma- 
nie altarzysty przy kościele P. P. Brygidek w Warszawie, 
lecz król Jan III Sobieski fundacyę tę przeniósł na koU«^- 
gjum radomskie i darował Kaptur Pijarom radomskim z obo- 



^ 



') Obecny sobór prawosławny Św. Trójcy. 



— 140 -- 

-wiązkiem odprawiania co tydzień dwóch, mszy, jednej za po- 
myślność państwa, a drugiej za spokój duszy Marcina Żaka. 

Wieś zaś Jani szew w 1780 roku nabył od Kazimierza 
Wężyka Radzkiego, łowczego wiślickiego, rektor szkoły Pija 
rów radomskich ks. Nepomucen Zwań. Kollegjum radomskie 
początkowo składało się z kilku połączonych z sobą kamienic 
i z drewnianego kościółka, dopiero w 1737 roku ks. Antoni 
Konarski^), zostawszy rektorem szkół radomskich wzniósł nowe 
gmachy i rozpoczął budowę murowanego kościoła. Wogóle 
braciom Konarskim zgromadzenie X. X. Pijarów ma dużo do 
zawdzięczenia. Stanisław— oświecał cały naród i kruszył za- 
dawnione przesądy; Ignacy — wzniósł wspaniałe budowle w Opo- 
lu, Antoni zaś przed rokiem 1756 — ukończył budowę kollegium 
radomskiego, podniósł gmach na piętro, urządził wewnątrz 
i zbudował murowane prezbiterjum, reszta zaś kościoła pozo- 
stała drewniana. 

W 1777 roku wizytował kollegjum radomskie ks. Hu- 
gon hr. Stumberg-Kołłontaj, Kanonik Katedralny Krakowski. 
Kołłontaj egzaminował każdą klassę osobno i chwalił postępy 
uczniów w naukach. Następcą ks. rektora Konarskiego byl 
ks. Florentyn Potkański, który zabudował kilka placów 
i wystawił konwikt. Fronton Kollegjum, ozdobiony czterema 
filarami, zbudowany ' został pomiędzy 18 18 a 1820 rokiem, 
staraniem rektora ks. Kamienowskiego^). W dalszym ciągu 
rektorów Kollegjum radomskiego wspierali: 

Ks. Konstanty Felicyan Szaniawski, biskup Kujawski; 
książę Jerzy Lubomirski, podkomorzy W. Koronny; Jan Prze- 
bendowski, podskarbi W. Koronny; Konstanty Popiel, cho- 
rąży w. p.; Rybiński, wojewoda chełmiński; Zygmunt Myst- 



^) Ks. Antoni Konarski był bratem ks. Stanisława Konarskiego, 
który w ordynacyach swoich z 1753 r. przepisał dla zgromadzenia sposób 
.uczenia. 

2) Zachował się w pierwotnym stanie do obecnej chwili. 



— 141 — 

kowski, Stefan Tymiński, Maxyniiljan Ossoliński, podskarbi^ 
W. Koronny (ofiarował '20,000 złp.) ks. Ambroży Wąsowicz, 
prowincyał X. X. Pijarów; Wojciech Słomka, ks* Ignacy 
Konarski, pijar; Szaniawska, podstolina W. Koronna; Józef 
Potkański, kasztelan radomski; wojsko polskie (ofiarowało 
4,000 złp.) Maryanna Potkańska — zapisała z summy posagowej 
10,000 złp., wreszcie Tarłowa, Kasztelanowa lubelska dała 
ks. rektorowi Potkańskiemu gotowizną — 30,000 złp. 

W 1782 roku wizytator ks. Franciszek Kolendowicz 
zastał w Kolie gjum radomskiem rektora, prefekta, trzech na- 
uczycieli, 174 uczni, muzeum, biblioteka i konwikt, a w 1783 r. 
wizytator ks. Szczepan Hołowczyc^) zastał już 378 uczni. 
Jeszcze przed rokiem 1790 Pijarzy ulokowali na dobrach 
Po tyczy summ^ 95,958 złp. lecz skutkiem podziału Polski, 
procent od tej summy przestał być wypłacany. Przyznane 
Pijarom budynki, place i zabezpieczone fundusze, z których 
utrzymywało si^ kollegjum radomskie w 1794 i w 1795 roku, 
skutkiem zaburzeń w kraju poniosły znaczny uszczerbek. 

Z pryejściem Radomia w 1795 roku pod rząd austryacki, 
szkoła pijarska otrzymała tytuł gimnazjum, lecz w tym czasie 
nie stanęła żadna nowa budowla, nie przybył żaden nowy 
dochód, a w 1797 roku gmach szkolny zajęty nawet został 
na potrzeby administracyi i liczba uczni stopniowo zmniej- 
szała si^, 

W 1812 roku Michał Dołęga zabezpieczył na swych 
dobrach Sworzyce i Machory corocznie 1,000 złp. na utrzy- 
manie dwóch uczniów ubogich i darował szkole znaczną biblio- 
tekę. W 1814 roku rektorem szkoły był ks. Tadeusz Gacki. 

Po przyłączeniu Radomia do Wielkiego Księstwa War- 
szawskiego, szkoła radomska zamienioną została na departa- 
mentową okręgową, składającą się z trzech klass starszych, 
i elementarnej. 



*) Późniejszy prymas arcybiskup warszawski od 1819 — 1823 r. 



-- 142 — 

W 1815 roku major w. polskich Wincenty Zacharewicz 
zabezpieczył na dobrach Ninków dla dwóch studentów w na- 
grodę sprawowania i pilności w naukach rocznie po 100 zip. 
W 1816 roku gmach szkolny został zwrócony i nauki szJy 
swoim trybem; tegoż roku szkoła radomska zamienioną zosta- 
ła na szkołę wojewódzką sześcioklasową pod zarządem X. X. 
Pijarów i liczba uczniów znów zaczęła się powiększać. I tak 
w 1819 roku szkoła liczyła — 100 uczni, w 1821 r. — 230, 
a w 1823 r. 325 uczni. W 1824 roku wyszło w Warszawie 
wydawnictwo pod tytułem „Na popis publiczny uczniów szkoły 
wojewódzkiej X. X. Pijarów w Radomiu, mający się odbyć 
w kaplicy szkolnej dnia 26, :i7 28 lipca Prześwietną publi- 
czność zaprasza X. Antoni Wclicki Bektor. 

W wydawnictwie tym pomieszczoną była historya 
szkoły X. X. Pijarów w Radomiu od 1642 roku.— W 1826 r. 
za rektora i>zkoly ks. Antoniego ^"olickiego poświęcono nowo 
wybudowany kościół Kollegjum. W 1827 r. skład nauczy- 
cielski Kollegjum radon skiego był następujący: 

Rektor — ks. Kazimierz Kłaczyński, prefekt — ks. Cyryak 
Dzikowv^ki. nauczyciele: ks. Paweł Gruszczycki, ks. Adolf 
AYróblowski, ks. Juljan Buee^ski. ks. Aleksander Pułaski, 
ks. Lucjan Zaczyński, kleryk Tomasz Jasiński, Stanisław 
llusaizewski, zastępcy nauczycieli: Antoni Gawlikowski, 
Piotr l.azaarini i Franciszek Aubertin. Biblioteka szkolna, 
rostająoa pod dozorom ks. Gruszczyńskiego, obejmowała około 
lolK> dziel, wzorów rysunkowych było 410, narzędzi mate- 
mHtyo;inyoh i tizYoznyoh— 2S1, a gabinet mineralogiczny zawie- 
rał IU>^ okarów. 

S3Łkv4a woiowódzka istniała do 1831 roku, w którym 
to ivku wsrystkio siioly i rozporządzenia rządn zostały 
r^uukui^jt<\ 

W I8^v> rv^ku na zasadzue Najwyżej zatwierdzonej usta- 
wy ^:um5u:;aaioi, sak^^la wojew^^izka przekształciła si^ na 



— 143 — 

gimnazjum wojewódzkie i wyszła z pod zarządu X. X. Pija- 
rów, od których gmach wydzierżawił rząd. 

Według ustawy 1833 roku gimnazjum składało się 
z 8 klass; w czterech niższych klassach wykładane były też 
same nauki, co i w szkołach obwodowych mianowicie: religja, 
i moralność, języki: rossyjsski, polski, łaciński (ze stylistyką) 
arytmetyka, geometi^a, geograjĘa, historja (rossyjska, polska 
i powszechna) kalligra^a i rysunki^ w V-ej klassie też same 
przedmioty, dopiero poczynając od klassy VI-ej kurs gimna- 
zjalny dzielił s[ę na wydziały: filologiczny i techniczny. 
Xa wydziale filologicznym wykładane były: religja i moral- 
ność, ćwiczenia stylowe i literackie w językach rossyjskim 
i polskim, logika, retoryka, poezja, objaśnienia pisarzów klas- 
sycznych, ćwiczenia stylowe w języku łacińskim, języki: 
grecki, Irancuski, niemiecki, matematyka, historja i statysty- 
ka. Na wydziale technicznym: religja i moralność: języki: 
rossyjski, polski, niemiecki, arytmetyka, algebra, geometrya 
wykreślna, solidometrya, buchalterja, geodezja, kosmografa, 
mechanika, budowanie maszyn, sporządzanie modeli, fizyka, 
chemja, nauki przyrodzone, technologja, rolnictwo, nauka 
prawa i pojęcie o procedurach karnej, cywilnej i handlowej). 
Ustawa 1833 r. mianowała do wykładów: Dyrektora, inspek- 
tora, katechetę i 15 nauczycieli nauk i sztuk. Nauczyciele: 
religii, nauk historycznych, matematycznych, języków staro- 
żytnych, literatury rossyjskiej i polskiej — nazywali się star- 
szymi; nauczycielie zaś: geografii, gramatyki, i języków no- 
wożytnych ~ młodszymi. Pensye roczne były następujące: 
Dyrektor pobierał 7,000 złp. (1060 rb.) inspektor — 4500 złp. 
(675 rb.) katecheta — 3,000 złp. (460 rb.) nauczyciel języka 
rossyjskiego — 6,000 złp. (750 rb.) trzech nauczycieli po 
4,000 zip. (600 rb.) trzech po 3,400 zip. (610 rb.) jeden 
nauczyciel— 3000 złp. (460 rb.) dwóch po 2,400 złp. (360 rb.), 
dwóch po 2000 złp. (300 rb.) i trzech po 1800 złp. (270 rb.). 



- 144 — 

Otwarcie gimnazjum nastf^piło dnia 25 października I$33 r. 
W wigilję tej uroczystości t. j. 24 października w dzień Sw. 
Jana Kantogo odbyła si^ spowiedź uczniów, na drugi dzień 
nauczyciele i uczniowie byli obecni na nabożeństwie, a na- 
stt^puio w sali bibliotecznej odbył się uroczysty akt otwarcia 
nowej uczelni. 

Na akcie obecni byli: prezes kommissyi województwa 
sandomierskiego Henryk Deboli, naczelnik wojenny woje- 
wóclztwa sandomierskiego jenerał major Buschen, wyżsi urz^d- 
(Inicy i liczna publiczność. Prezes komissyi wojewódzkiej 
i dyrektor gimnazjum wygłosili mowy. 

Początkowo otwarto tylko sześć klass dla 140 uczni. 
Pierwszym dyrektoriMu gimnazjum był Witalis AYitkowski, 
władzy jego jednocześnie podlegały szkoły obwodowe w San- 
domierzu i Wącliocku, oraz wszystkie szkoły eletnentarne 
i prywatne w województwie sandomierskiem. Według usu- 
wy 18ti3 roku ciało nauczycielskie gimnazjum radomskiego 
miało sit> składać z 18 osób, jednakże po otwarciu kompfetu 
nie było> była zahulwie połowa, a nominacya nowych nau- 
czy ciidi post i^jK) wała bardzo powoli. 

Pierwszy^ komplet nauczycieli był następujący: dyrektor 
Witalis Witkowski, inspektor Łukasz Zychowicz, (majster 
i\auk wyzwolonych') Katecheta — ks. Wojciech Bucelski (ma- 
gister Sw, teologii) starsi nauczyciele: Jan Kacprowski 
- i^ll/Aka i oluMuja, Andrzej Sztoehel — ^jezyk polski, Wojciech 
rh^>ciewski - tiloloj^ja; młodsi nauczyciele: Walenty Staniszew- 
ski historja i geogratja, Stanisław Husarze wski — języki fran- 
euzki i uien\ieoki, Józet Żegliuski- -matematyka i Jerzy Pod- 
bielski kaligrałja i rysułiki. W 18o4 r. grono nauczycieli 
;*.osU\lo skou\pletowano» albowiem w tym roku mianowani zo- 
stali: AUons Wolvnvski magister prawa) nauczycielem nauki 



— 145 — 

prawa, Franciszek Kulikowski — ^j^zyka polskiego i łacińskiego, 
AIexy Marków — starszym nauczycielem jęz. rossyjskiego, Dy- 
mitr Kolpikow — młodszym nauczycielem tegoż języka, "Win- 
centy Wrześniewski; — matematyki, i nauk przyrodzonych, 
Józef Bełza — filologii i Feliks Litwiński- -jęz. polskiego i ła- 
cińskiego. 

Wizytator szkół Radomiński, zwiedzając w listopadzie 
1833 roku gimnazjum radomskie, w księdze wizytacyjnej 
wyraził uznanie dla kierunku i gorliwości działań zwierzchni- 
ków i nauczycieli, w słowach następujących: „zakład naukowy 
znajduje się na dobrej drodze, którą mu wytknęła troskliwość 
władzy. Biorąc pod uwagę kierunek i staranność dyrektora 
gimnazjum, inspektora oraz solidarne współ działanie wszyst- 
kich nauczycieli, spodziewać się można że gimnazjum radom- 
skie odpowie w zupełności zamiarom wielkodusznego rządu. 
„W roku szkolnym 18374 na 195 uczni promowano do klass 
wyższych 136 a z nich 39 nagrodzono. W 183^5 roku wpro- 
wadzono dodatkowe lekcye języka niemieckiego. Od roku 
1835 do. 1843. gimnazjum w Radomiu wydawało tak zwane 

* 

„Akta uroczyste zakończenia kursu rocznego nank". — W 183^6 r. 
na każdą klassę wyznaczono tygodniowo 32 lekcye. — W 183^/^ r. 
otw^arto klassę VII i mianowano nau^czyciela śpiewu z pensyą 
roczną 600 złp. 

Tegoż roku nastąpiła pierwsza emissja abitarjentów czyli 

» 

uczni, kończących- kurs gimnazjalny ż patentem. . Pierwsze 
patenta w gimnazjum radomskiem otrzymali następujący ucz- 
niowie: Bucelski Tomasz, Domaszewski Edward, Kosicki Lu- 
cjan, Lewkowicz Józef, Szyszkowski Ignacy, Urbański Tymo- 
teusz i Włocki Józef. 

Na popisie nauczyciel Kołpikow miał mowę w języku 
rossyjskim „o przewadze smaku nad innemi zdolnościami 
duszy", a gubernator Deboli zwrócił się z krótką przemową 
do uczni kończących gimnazjum. 

Monog^rafia bistorycr.na m. Radomia. 1q 



— 146 - 

Następnie uczniowie czytali wypracowania w językach: 
polskim, rossyjskim, łacińskim i francozkim; na 297 uczni 
promowano — 161, nagrodzono 68. 

Tegoż roku mianowano nauczyciela religii ewangielickiej 
pastora Juljana Krausego z pensy ą 300 złp. — Po przekształ- 
ceniu województwa w 1836 roku na gubernją radomską, szkoła 
otrzymała nazwę gimnazjum gubernialnego radomskiego. 

W 1837 roku podwojono wykłady języka rossyjskiego 
i francuskiego, skrócono natomiast wykład logiki z trzech 
godzin do jednej tygodniowo i mianowano nauczycielem re- 
ligii prawosławnej protojereja Ignacego Klimowicza z pensyą 
85 rb. rocznie. 

Na akcie uroczystym w 183^/g r. następujący uczniowie 
odczytali wypracowania: z klassy VI Tytus Chałubiński— 
„wschód księżyca" i Ludwik "Wolski „Tylko człowiek cnotli- 
wy bywa szczęśliwy" a uczeń klassy VII Juljan Malczewski, 
w imieniu uczącej się młodzieży, wygłosił mowę dziękczynną. 
W 1837 roku jeneralny wizytator szkół Hlebowicz, zwiedza- 
jąc gimnazjum radomskie, uznał stan takowego nie odpowia- 
dający wymaganiom, skutkiem czego dyrektor Witkowski 
w listopadzie został uwolniony, a na lego miejsce 1 grudnia 
t. r. mianowany Karol Harald Wyzycki sztabs-rotmistrz 
gwardyi huzai*ów. Ceremonja objęcia posady przez nowego 
dyrektora odbyła się d. 1 grudnia 1837 roku — w sposób 
następujący, 

O godzinie 10-ej rano Wyźycki składał przysięgę w sali 
Eządu Gub. Radomskiego, w obecności Gubernatora Cywilne- 
go Debolego, urzędników, inspektora gimnazjum i niektórych 
nauczycieli; następnie gubernator z dyrektorem udawszy się do 
gimnazjum, gdzie byli zebrani wszyscy nauczyciele i ucznio- 
wie, wręczył Wyżyckiemu w ich obecności, nominacy^ 



— 147 — 

Komissyi Rządowej na posadę dyrektora gimnazjum. Nowy 
dyrektor był to człowiek wykształcony, energiczny, z arty- 
stycznemi skłonnościami, jednakże nie przygotowany ani 
teoretycznie ani praktycznie do tej posady. 

Na tern miejscu słusznie należy się kilka słów uznania 
pierwszemu nauczycielowi języka rossyjskiego w gimnazjum 
radomskiem. Alexy Marków pochodził z gubernii połtawskiej, 
ukończywszy uniwersytet charkowski, mianowany został na- 
uczycielem nauk historycznych w gimnazjum tauryckiem, 
następnie na własne żądanie przeniesiony na urzędowanie do 
Królestwa Polskiego, dnia 9 kwietnia 1834 roku mianowany 
został starszym nauczycielem języka rossyjskiego w gimna- 
zjum radomskiem z pensy ą roczną 750 rubli i posadę tę zaj- 
mował do samej śmierci t. j. do dnia 21 stycznca 1860 r. 

Marków był człowiek uczciwy, pracowity, srogi lecz 
sprawiedliwy, posiadał wszystkie warunki sumiennego i uczci- 
wego pedagoga, cieszył się ogólną sympatją władzy i uczni, 
a za czasów dyrektora Witkowskiego delegowany bywał 
na rewizyą szkół obwodowych. Na cmentarzu prawosławnym 
w Radomiu wdzięczni uczniowie i koledzy wystawili mu 
pomnik z napisem w języku polskim W 1838 roku historję, 
geograCę i statystykę Rossyi i Polski wykładano w języku 
rossyjskim, a w roku następnym zwiększono liczbę godzin 
tygodniowo z 292 na 300. — W 1840 roku, gdy ustanowiono 
Okręg Naukowy Warszawski, Minister Oświaty hr. Uwarow 
pisał do Kuratora Okręgu Warszawskiego gen. majora Oku- 
niewa „że wolą Najjaśniejszego Pana jest, aby zakłady na- 
ukowe Królestwa Polskiego zostały zupełnie zrównane z za- 
kładami Cesarstwa". Wówczas wydziały techniczne przy 
gimnazjach zostały zniesione, a natomiast w Warszawie otwo- 
rzono gimnazjum realne. Podług ustawy z 18.0 roku gimna- 
zjum radomskie obejmowało 7 klass i wykładane były na- 

10« 



— 148 — 

stępujące przedmioty: religja, historya Św., historja kościelna, 
język i literatura rossyjski i polski, języki: łaciński, grecki, 
niemiecki, francuzki, logika, matematyka, geografa, historja, 
statystyka, fizyka, kalligratja, rysunki i gimnastyka. Przyby- 
ło trzech nauczycieli: Alexander Artychiewicz, Bonawentura 
Bekanowski i Konstanty Rewoliński. W latach 1841 — 1844 
otworzono oddziały równoległe w klassach I, II, III i IV-ej 
i przybyło dwóch nauczycieli. W 184*/^ roku godzinę łaciny 
zamieniono na wykład kosmografii i postanowiono obowiązu- 
jącem uczęszczanie na jeden z języków nowożytnych. 

W 184^/7 roku otworzono oddział równoległy w klassie 
VI-ej, podwyższono pensyę nauczycielowi religii ewangelickiej 
do 600 złp. a następnie z rozporządzenia Ministerjum Oświaty 
otworzono przy gimnazjum radomskiem szkołę realną powia- 
tową 4 klassową i corocznie otwierano jedne klassę, kassując 
oddziały równoległe. 

W 1847/8 r. zwiększono liczbę godzin języka rossyjskie- 
go do 48 tygodniowo, a w następnym roku zatwierdzono no- 
we etaty nauczycieli w okręgu warszawskim. W 1849/50 r. 
otwarto wszystkie cztery klassy szkoły realnej. Z Najwyż- 
szego rozporządzenia tytułem próby w 1851/2 r. klassy wyż- 
sze podzielono na dwa wydziały, mianowicie na wydział z wy- 
kładem jeżyków starożytnych dla pragnących wstąpić do uni- 
wersytetu i na wydział z wykładem nauki prawa, dla pragną- 
cych wstąpić odrazu do służby rządowej. Wykład języków 
nowożytnych stał się obowiązującym, a nauczycielom tych ję- 
zyków podwyższono pensyę do 400 rb. rocznie. Tegoż roku 
mianowano dwóch nauczycieli nayki prawa z pensyą po 300 rb. 
rocznie, mianowicie Ludwika Jałowieckiego, adjunkta Rządu 
Guber. Radomskiego, kandydata praw uniwersytetu petersburg- 
skiego i Juljana Niemirycza, pomocnika adjunkta, rzeczywi- 
stego studenta. 



— 149 — 

W 1853 roku język grecki przestał -byó obowiąziijącym, 
liczbę godziił z 12 zmniejszono do 8, a natomiast wprowadzo- 
no 4 godziny nauk przyrodzonych. 

W 1857 r. tytułem próby od klassy V-ej wprowadzono po- 
dwójny kurs: historyczno-filologiczny i fizyko-matematyczny, 
przyczem dla tych co mieli zamiar poświęcić się medycynie 
i stanowi duchownemu, na wydziale fizyko-matematycznym, 
dodatkowo wykładano dwa razy tygodniowo język łaciński, — 
wreszcie otworzono specyalną klassę VIII z nauką prawa 
(24 godzin tygodniowo). 

W 1862 roku Najwyżej zatwierdzoną została ustawa o wy- 
kształceniu publicznem w Królestwie Polskiem. Według po- 
wyższej ustawy dyrektorowie gimnazjum — mianowani zostali 
rektorami, posady inspektorów zniesiono, a na ich miejsce 
ustanowiono prefektów^). Po wprowadzeniu ustawy 1862 roku 
szkoła powiatowa realna przeniesioną została do miasta Koń- 
skich, z nazwą szkoły powiatowej specjalnej. W gimnazjum 
radomskiem zamiast dwóch nauczycieli języka rossyjskiego, 
pozostał jeden-), liczbę godzin tegoż języka zmniejszono do 14, 
historyę Rossyi złączono z hi story ą powszechną, w dwóch niż- 
szych klassach zaprowadzono wykład języka rossyjskiego 
w języku polskim, języki nowożytne wykluczono z czterech 
klass niższych, a w trzech wyższych stały się nie obowią- 
zujące. 

Gimnazjum w tej epoce składało się z .7 klass i wykła- 
dano przedmioty następujące: religja, języki: rossyjski, pol- 
ski, łaciński, francuzki, niemiecki i grecki (ostatni dopiero 
od ki. IV-ej) arytmetyka, algebra, geometryfj (wykreślna 
i analityczna) trygonometrja, fizyka, mechanika, kosmografa, 
logika, geografa, historja powszechna Rossyi i Polski, kalli- 



*) Pierwszym prefektem w gim. radomskiem był Jan Malanowicz. 
^) Piotr Żemczużyn. 



— 160 ~ 

grafja i rysunki. Skład nauczycieli w 1863 roku był nastę- 
pujący: rektor — Żuchowski Felix, prefekt — Malanowicz Jan, 
katecheci: ks. Grzybowski Jan, protojerej Klimowicz Ignacy, 
pastor Wistehube Otto, nauczyciele: Tryczynski Ignacy, Le- 
wicki Karol, Brusendorff August, Żemczużyn Piotr, Alexaii- 
drowicz Włodzimierz, Rydzewski Karol, Wilczkowski Feliks 
Poniński Józef, Rogujski Józe^ Walicki Jan (jęz. franc), 
Kułm Karol (j^z. niem.), Karmański Ignacy, Lazzarini Gu- 
staw. Sekretarz gimnazjum — Todwen Napoleon. 

Na zasadzie Najwyższego Ukazu 1864 roku Królestwo 
Polskie podzielono na dziesięć Dyrekcyi Naukowysh; naczel- 
nikom tych dyrekcyi podległe były wszystkie rządowe i pry- 
watne zakłady naukowe. W Radomiu pierwszym naczelni- 
kiem dyrekcyi naukowej był Tymoteusz Pristiuk, który objąt 
posadę od dnia 5 lutego 1865 roku*). W 1864 roku zgroma- 
dzenie X. X. Pijarów w Radomiu zostało zniesione, a gmach 
szkolny przeszedł na własność rządu. W dzień kassacyi było 
tylko trzech X. X. Pijarów: rektor Wątrowski i księża Pa- 
włowicz i Słuźewski. W 1866 roku biblioteka X. X. Pijarów, 
z rozporządzenia rządu, została spisaną przez specjalną komis- 
sję do której należeli: ks. Jan Kłoczko wski — proboszcz jedliń- 
ski, ks. Jan Służewski — ^pijar, ks. Jan Grzybowski — prefekt 
gimnazjum, Skupiewski Juljan — inspektor gimna^um^) Skrze- 
tuski i Rydzewski — nauczyciele gimna^um oraz Dobrzycki— 
inspektor policyi radomskiej. Książki zosti^y zabrane do bi- 
blioteki seminaryjskiej w Sandomierzu, a tylko pewną część 
wcielono do biblioteki gimnazjalnej. W dniu 15 maja 1867 r. 
skasowano Komissy^ Rządową Wyznań i Oświecenia Publicz 



M W dalszem ciągu naczelnikami dyreiccyi naukowej radomskiej 
byli: Retczyc (1869—1870), Woroncow-Weijaminow 0870— 1872j, Lebiedin- 
cew (1872—1880), Kopyłow (1880-1883), Dobrowolskij (1883—1887), Weli- 
kanow « 1887— 1893, Stefanowicz (1893—1900, Stefani (1900—1901), a od 
1901 r. do obecnej chwili Stankiewicz. 

*^ W 1864 r, posady rektorów zamieniono na inspektorów, a prefek- 
tów na pomocników inspektora. 



-- 151 — 

nego i ustanowiono Warszawski Okręg Naukowy^). Od roku 
1868 zaczęto stopniowo wprowadzać w gimna^um wykład 
przedmiotów w języku rossyjskim, a od roku 1869/70 wykład 
wszystkich przedmiotów, za wyjątkiem religii katolickiej 
i ewangelickiej, był juź w języku rossyjskim. 

W 1883/4 r. obchodzono uroczyście piędziesięcioletni ju- 
bileusz istnienia gimnazjum radomskiego. Na akcie uroczy- 
czystym, urządzonym z tego powodu, dyrektor gimnazjum 
Włodzimierz Smorodinow — odczytał opracowany przez siebie 
rys historyczny o stanie gimnazjum radomskiego za przeciąg 
lat 1833/4 — 1883/4. Skład ciała nauczycielskiego w roku ju- 
bileuszowym 1883/4 był następujący: dyrektor — Smorodinow 
Włodzimierz, inspektor — Majsner Jakób, katecheci: protojerej 
Safronow, ks. kan. Urbański Józef, ks. Grajewski Marceli (ma- 
gister Św. teologii), pastor Wistehube Otto, nauczyciele: Al- 
tawicki Hilary, Kontkiewicz Józef, Brusendorff August, Pió- 
rek Paweł, Budjański Michał, Michałowski Antoni, Zdzie- 
chowski Tadeusz, Malanowicz Jan, Wierciński Jan, Łada Jan, 
Świdwiński Zygmunt, Pinko Hipolit, Jarzyński Prosper, Ga- 
jewski Józef, Srieteński Dymitr, Włodarski Włodzimierz, Ku- 
czalski Władysław, Hohendorff August i Rybacki Józef, se- 
kretarz gimnazjum Horodyski Adam, lekarz — dr. Suligowski 
Felicjan. 

Dyrektorami gimnazjum radomskiego od 1833 roku byli 
kolejno: Witkowski • Witalis (1833—1837), Wyżycki Karol 
(1837—1861), Żochowski Józef (1861—1862), Żochowski Fe- 
liks (1862—1864), Skupiewski Juljan (1864-1867), Choroszew- 
ski Włodzimierz (1867—1873), Markianowicz Bazyli (1873— 
1883), Smorodinow Włodzimierz (1883—1903) zaś od 1 wrze- 
śnia 1903 r. dyrektorem jest Homierow. Inspektorowie: Ży- 

*) Pierwszym kuratorem Okręgu Warszawskiego był Teodor Witte 
(1867—1879 , następnie: Alexander Apuchtin (1879—1897, Ligin, Zenger, 
a obecnie Szwarc. 



— 152 — 

chowicz Łukasz, Ostrowski Franciszek, Wojsław Grzegorz^ 
Brunelli Alfons, Źuchowski Józef, Wiśniewski Seweryn, Ma- 
lanowicz Jan, ks. Grzybowski Jan, Rydzewski Karol, Godlew- 
ski Piotr, Smorodinow Włodzimierz, Mejsner Jakób, Mikie- 
szyn, Stefanowicz, Aleksiejewicz Antoni, obecnie Gejsler Ale- 
xander. 

Katecheci religii rzymsko-katolickiej: księża Bacelski 
Wojciech, Sawicki Franciszek, Grzybowski Jan, Łukasiewicz 
Michał, Słapczyński Michał, Jastrzębi o wski Roman, Urbański 
Józel, obecnie Grajewski Marceli. 

Katecheci religii prawosławnej od 1837 roku: protojereje: 
Klimowicz Ignacy, Arbukin Jan, Nory centów Tichon, Boru- 
ckij Jan, Greczko Wiktor, Sośniakow Mikołaj, Iwanowskij, 
Tatarów, Safronow, Oybik Wierszy nskij. . 

Katecheci religii ewangielickiej od 1835 r. pastorowie: 
Krause Juljan, Sztockman Jan, Wistehube Otto. 

Liczba uczni w gimnazjum radomskiem bywała rozmaita 
i tak gdy w 1833 roku liczono 197 uczni, po latach jedyna- 
stu było 537, następnie liczba ta zmniejsza się i w 1848 r. 
dochodzi do 152, potem znów wzrasta i w 1863 r. gimnazjum 
liczy — 402 uczni, następnie liczba ta stopniowo spada i w 1874 
roku dochodzi do 255— odtąd szybko wzrasta dochodząc 
w 1883 r. do 631— obecnie t. j. w 1903 r.- 752. 

» 

Środki materjalne na utrzymanie gimnazjum były nastę- 
pujące: w 1833 r.— 8,835 rb., w 1840 r. -8,095 rb., w 1857 r.- 
12,8^^5 rb,, w 1862 r.— 10,725 rb., w 1866 r.— 18,250 rb., 
w 1871 r. -18,950 rb., w 1883 r.— 41,382 rK, w 1889 r.- 
81,iX>0 rb., w 1903 r.— 65,098 rb. 

Od 18i>3 do 1883 r. otrzj^malo w gimnazjum radomskiem 
patenta dojrzałości 845 uczni, a od 1883 do 1903 r. 492. 



— 153 — 

Z pośród wybitniejszych uczni, którzy ukończyli kolle- 
gjum X. X. Pijarów lub też późniejsze gimnazjum radomskie 
wiadomi są: Wysocki Samuel—sławny kaznodzieja (ur. 1706 r, 
zm. 1771 r.), Osiński Alojzy (ur. 1770 r. zm. 1839 r.) biskup 
sufragan łucki, znakomity bibliograf i mówca, Osiński Lud- 
wik — poeta i mówca (ur. 1775 r. zm. 1838), Pisulewski Szy- 
mon—botanik (ur. 1808 r. zm. 1859 r.), Majewski Wincen- 
ty — znakomity prawnik (url 1806 r.). Raciborski Adam — 
doktór medycyny (ur. 1809 r.). Szpad erski Józef — profesor 
akademii duchownej (ur. 1816 r.), Wolski Ludwik — - profe- 
sor statystyki w Marymoncie (ur. 1819 r.), Chałubiński Ty- 
tus— doktór medycyny (ur. 1820 r.), Ledóchowski Mieczy- 
sław—kardynał (ur. 1823 r. zm. 1902 r.). Alfons Rzeszotar- 
ski — inżynier profesor metalurgii w instytucie politechnicznem 
w Petersburgu (ur.' 1847 r. zm. 1904 r.). 

Przy gimnazjum radomskiem są następujące stypendja: 
dwa z zapisu Michała Dołęgi, dwa z zapisu Jana Zacharewi- 
cza i po jednym z zapisów: Józefa Tęsiorowskiego, Apolina- 
rego Kątskiego, Mikołaja Petrowa, Felicyi Jagielskiej, zakonu 
Cystersów, ks. kan. Józefa Urbańskiego i urzędników Radom- 
skiej Izby Skarbowej. 

Kościółek po-pijarski istniał przy gimnazjum do 1873 r., 
w którym z Woli Najwyższej w sierpniu został skasowany 
i zamieniony na salę aktową — ołtarze i aparata kościelne zo- 
stały oddane do dyspozycyi biskupa Sandomierskiego i roz- 
dane do różnych kościołów. W kościółku * były trzy ołtarze. 
W wielkim ołtarzu — Pan Jezus Ukrzyżowany, w lewym bocz- 
nym Św. Józef Kalasanty, a w prawym Matka Boska Łas- 
kawa. Kościółkiem tym zarządzał X. Pijar Służę wski do 
1866 roku, w którym to roku kościół oddano na użytek gim- 
nazgum, a ks. Służewskiego przeznaczono na wikarjusza do 
Fary w Radomiu. 



— 154 — 

Obecny sldad ciała nauczycielskiego jest następujący: 
dyrektor Homierow, inspektor Gejsler, katecheci: Wierszp- 
skij i ks. Grajewski, nauczyciele: Gackiewicz, Świdwiński, Ja- 
rzyAski, Michałowski, Lipski, Lektorskij, Bobejko, Piórek^ 
Araszkiewicz, Bobejko, Karpenko, Żerebcow, Nougared, Bog- 
danowski], Grigorjew, Fiedosiejew, Krimberg, Pyrskij, Petrow- 
sky, Rybacki, nauczycielki: Czujkowa, Myszkowska, Żemczu- 
źyn, lekarz — dr. Drewnowski. 



ć:'^'^^. 



\ 



Viii. Cerfsiew pra^oslat^oa. 



—-<•-♦- 



Historja parafii prawosławnej radomskiej jest następu- 
jąca. W pierwszej połowie XVIIT stulecia kilka rodzin grec- 
kich z Macedonii, chroniąc się przed prześladowaniem turec- 
kiem. przybyło do m. Opatowa (w gubernii radomskiej^) gdzie- 
osiedlił się jako kupcy handlujący winem. Ponieważ w ów- 
czesnych czasach, jako dyssydentom, nie było im wolno jaw- 
nie odprawiać nabożeństwa według starego obrządku, spro- 
wadzili sobie przeto do Opatowa duchownego swego wyzna- 
nia i utrzymywali go w charakterze subiekta w handlu win- 
nym. Duchowny ten odprawiał potajemnie w piwnicy na- 
bożeństwo i spełniał wszelkie obrządki religijne. Z biegiem 
czasu, skutkiem starań missyi rossyjskiej w Warszawie, grecy 
otrzymali pozwolenie zakładania w Królestwie Polskiem świą- 
tyń swego wyznania w mieszkaniach prywatnych. Pierwsza 
świątynia założoną została w Opatowie w 1778 roku w domu^ 
drewnianym 2). 

Założycielami byli dwaj bracia Saul i Michał, kupiwszy 
za własne pieniądze dom wspomniany. Świątynię pod wezwa- 
niem Św. Jerzego poświęcił duchowny wyznania greckiego* 
jeromonach Daniił, a proboszczami parafii opatowskiej począt- 
kowo bywali Grecy, pochodzący z Węgier. 



*) Dawnem województwie sandomierskiem 



2 



ł Dom ten egzystuje do obecnej chwili w Opatowie obok gmachu 
powiatu, a dawny cmentarz wyznania greckiego znajduje się na wzgórzu^ 
przy trakcie Ożarowskim. 



— 156 — 

Dopiero w 1821 roku arcybiskup prawosławny miński 
przysłał do Opatowa duchownego wyznania prawosławnego 
Juchniewicza. Utrzymanie duchowieństwa prawosławnego 
w Opatowie stanowiły głównie dochody od parawan/ od roku 
zaś 1825 rząd zaczął płacić 180 rb. rocznie. Parada opatow- 
ska obejmowała: Opatów, Radom, Sandomierz i Iłżę i w 1828 r. 
liczyła zaledwie 45 dusz. 

Prócz tego proboszcz opatowski pełnił obowiązki reli- 
gijne i dla Greków, zamieszkałych w Krakowie. — W 1832 r. 
paratja liczyła już 196 dusz i tegoż roku, skutkiem przedsta- 
wienia protojereja Teofila Nowickiego do Komis. Rząd. Spr- 
Wewn. i Duchownych, zaprojektowano przenieść cerkiew 
z Opatowa do Radomia i pomieścić w skasowanym w 1809 r. 
klasztorze P. P. Benedyktynek w którym wówczas mieściło 
się więzienie, a w kościele już w 1820 r. odprawiono nabo- 
żeństwo dla więźniów. W 1834 roku arcybiskup prawosław- 
ny warszawski Antoni, projekt powyższy zaakceptował w roku 
następnym prosił głównego dyrektora Kom. Rząd. Spr. Wew. 
i Duchownych jenerał - lejtenanta Gołowina o poparcie 
u rządu wyąssygnowania 50624 złp. na przeróbkę klasztoru, 
^"skutek starań arcybiskupa Antoniego i poparcia Namiest- 
nika Królestwa Polskiego księcia Paszkiewicza. Kościół P. P- 
Benedyktynek w Radomiu został przerobiony na cerkiew, 
a część zabudowań klasztornych, oddzieloną od więzienia, 
zamieniono na mieszkania dla duchowieństwa i służby cer- 
kiewnej. W 1836 roku przebudowę ukończono i tegoż roku 
z Komis. Rząd. Spr. Wewn. i Duchownych przysłano dla 
cerkwi radomskiej pięć dzwonów^). 

W 1837 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie cerkwi 
radomskiej pod wezwaniem Św. Mikołaja, poświęcenia dopeł- 



*) Największy z nich ważący 1154 funtów pękł w 1845 r. 



— 157 — 

nił arcybiskup Antoni, który z tego powodu ofiarował księgę 
ewangelii z własnoręcznym następującym napisem „Księgę^ 
Ewangelii Św. dla radomskiej prawosławnej cerkwi pod 
wezwaniem Św. Mikołaja w dzień poświęcenia ^^2 paździer- 
nika 1837 roku arcybiskup prawosławny warszawski Antoni" 
Księga ta oprawna w srebrną pozłacaną okładkę przecliowała 
się do obecnej chwili. Do cerkwi należało l3 mórg 90 pręt., 
ziemi ornej 1 morga 108 pręt. łąki — dzierżawa roczna tej 
ziemi przynosiła dochodu 6 rb. a wynajęcie jednego pokoju 
w gmachu cerkiewnym 24 rb. rocznie. Pierwszym probosz- 
czem cerkwi radomskiej był protojerej Ignacy Klimowicz. 

Od roku 1843 rząd assygnował na utrzymanie cerkwi 
rocznie 110 rb. a otrzymane za sprzedany w Opatowie dom 
—279 rb. zostały złożone jako depozyt w warszawskim Ban-: 
ku Polskim; parafjan liczono wówczas 376 dusz.' 

Restauracja cerkwi w 1848 roku kosztowała — 231 rb. 
a obmurowanie cmentarza prawosławnego, położonego przy 
szosie warszawskiej, obejmującego przestrzeni 14 mórg 299 
prętów — kosztowało 988 rubli. 

W 1864 roku ponownie dokonano restauracyi kosztem 
2113 rb. a w następnym roku budowniczy Wąsowski, za cza- 
sów proboszcza protojereja Horyzontowa, sporządził projekt 
ogrzewania cerkwi za pomocą kaloryferów kosztem 2413 rb. 
—W 1866 roku cerkiew gruntownie odrestaurowano w części 
z funduszów skarbowych w części zaś z ofiar dobrowolnych 
i tegoż roku powtórnie poświęcał cerkiew arcybiskup war- 
szawski Joannikij. 

Ponieważ liczba para:5an stopniowo stale się zwiększała 
i cerkiew okazała się za szczupła, przeto tenże arcybiskup 
Iwannikij przestawił Namiestnikowi Eról. Polskiego hr. Ber- 
gowi, projekt wybudowania w Radomiu nowej świątyni. Na- 



— 159 — 

jmiestnik projekt zaakceptował i polecił ówczesnemu guberna- 
torowi radomskiemu Anuczynowi, rozpatrzyć projekt i wy- 
«zukaó odpowiedni plac pod budowa. W 1869 roku mianowa- 
ny został przy cerkwi djakon z pensją 500 rb. rocznie 
i 200 rb. na mieszkanie. W 1874 r. przedstawiono kosztorys 
robót budowlanych na 85,785 rb., a na kupno placu 7,000 rb. 
i tegoż roku ustanowiono dozór cerkiewny. 

Namiestnik hr. Kotzebue polecił kosztorys zmniejszyć, 
podług którego na robotę przeznaczono 58,823 rb. a na kup- 
no placu 6,373 rb. 

W 1875 roku zakupiono plac przy zbiegu ulic Lubelskiej 
i Szerokiej — mający przestrzeni 3486 sążni kw., a w 1879 r. 
ogrodzono takowy sztachetami żelaznemi kosztem 4,173 rb. 
W 1882 roku mianowano wikarego z pensją 1,000 rb. i 200 rb. 
na mieszkanie, odrestaurowano cały dach, odmalowano ścfany 
wewnętrzne, sklepienie i obrazy Cerkiew miała długości 37 
arszynów, szerokości 14 arszynów na frontonie niewielka czwo- 
rokątna wieża pokryta blachą, pomalowaną na zielono, w wie- 
^y dzwonnica. Podłoga w części ołtarzowej była marmurowa, 
w pozostałej zaś z piaskowca; balustrada oddzielająca ołtarz 
•drewniana, malowana na bronzowo, ściany ikonostasu malo- 
wane na biało, „carskie wrata" kolumny, gzymsy — pozłacane; 
ściany wewnątrz malowane olejno (imitacja różowego marmu- 
ru) pilastry i gzymsy (imitacja kamienia) sklepienie nad ołta- 
rzem malowane na niebiesko ż gwiazdami, obrazy pędzla aka- 
demika Wasiljewa. W 1887 roku z polecenia specjalnej 
Jkomissyi w skład której wchodził budowniczy Syczugow, cer- 
kiew jako grożąca niebezpieczeństwem została zamkniętą, 
a w marcu 1888 roku otwartą została cerkiew czasowa w gim- 
nazjum męzkiem^). W tym czasie Jenerał-Gubernator War- 
szawski Hurko polecił sporządzić budowniczemu Syczugowowi 
plan budowy nowej cerkwi, i po zatwierdzeniu takowego 

S W dawnej sali aktów uroczystych. 



r I 



— 159 — 

w 1894 roku przez Św. Synod na koszta budowy wyassygnowano 
101,454 rb. Na licytacyi.w 1896 roku robót podjęli się bu- 
downiczy Meyer i przedsiębiorca Dzikowski, pod kierunkiem 
budowniczego miejskiego Załuskiego. 

Komitet budowlany pod przewodnictwem ówczesnego 
gubernatora radomskiego r. t. Podgorodnikowa, składali: vice- 
gubernator baron Buxlioewden, protojerej Cybik, wik. Kersza, 
prokurator Czyczeryn, sędzia Spasskij, dyrektor gim. Smoro- 
dinow i pułkownik Czujkow. 

Nowy sobór imponujący piękną strukturą i złoconemi ko- 
pułami uroczyście poświęcił d. 9 lutego 1902 roku biskup pra- 
wosławny lubelski Herman. Paraf ja prawosławna radomska 
w 1901 r. liczyła 2757 dusz bez wojska. Parafja obejmuje po- 
wiaty: radomski, iłżecki, kozieniecki, konecki i opoczyński. 
Prócz tego w Radomiu znajduje się cerkiew pułkow;a w bara- 
kach przy szosie Warszawskiej. Cerkiew zaś w gimnazjum 
męzkiem, pozostała nadal jako cerkiew gimnazjalna. 




_ * 



4»» 



Kościół ewangelicki w Kadomiu, położony przy ulicy 
Spacerowej, niegdyś był kościołem katolickim. Historję tego 
kościoła kronika tak podaje. Wkrótce po założeniu Nowego 
Radomia t. j. okoła 1340 roku, opat benedyktynów siecie- 
chowskich, którym biskup krakowski Iwo Odrowąż^) w 1222 r. 
oddał kaplica Św. Piotra w Starym Radomiu, wystawił ko- 
ściół drewniany pod wezwaniem Panny Maryi, nie opuszcza- 
jąc wszakże kaplicy Św. Piotra, a. fundusz nadany przez 
Iwona z czasem nazwano maryackim. Przy kaplicy tej miesz- 
kał stalcT jeden z benedyktynów sieciechowskich, który jedno- 
cześnie był kapelanem kaplicy Św. Piotra w Starym Radomin 
i w 1447 roku miał tytuł „Praepositus cellae Beatae Mariae 
et capellae S. Petri". W dniu 17 lipca 1506 roku za kapela- 
ks. Macieja, biskup krakowski Jan wydał w Iłży pismo na perga- 
minie treści następującej: „Bernardyn opat sieciecbowski, Maciej 
przełożony kaplicy Panny Maryi w Radomiu, Stanisław czy- 
telnik Mszy Św. tejże kaplicy oraz Stanisław z Wilkowa, 
Bartłomiej Tessar, Michał Kubicz, Maciej Czapnik i Jan Pa- 
jączek, idąc za pobożnem natchnieniem ułożyli między sobą 
bractwo zwane literatorum^) (literackie) i zamierzyli dla swego 

O Iwo Odrowąż pochodził z wielkiej rodziny z Końskich, która 
za jego czasów tocz^^ła spór z rodziną Gryffów o pierwszeństwo, w 1218 r. 
obrany biskupem krakowskim, zmarł we Włoszech w 1229 r. a ciało jego 
sprowadzono do Polski dopiero w 1615 roku. 

*) Bractwo literackie przeniesione zostało z Rzymu, statut bractwa 
wymagał aby wszyscy jego członkowie umieli czytać i pisać po polsku. 



— 161 — 

zbawienia w kaplicy Panny Maryi w Radomiu: 1) w sucliedni 
ną wydatki brackie wkładać do wspólnej skrzynki po sześć 
szelągów i starać si^ aby za to również w suchedni śpiewane 
były wigilje i msza żałobna tak za odpuszczenie grzechów 
braciom żyjącym, jak mianowicie ala ratunku dusz braci 
zmarłych, a na tej mszy każdy zmówi, 5 Ojcze nasz, 7 Zdrowaś 
i jedno Wierzę; 2) jeśli który brat zejdzie z tego świata, 
inni o tem powiadomieni zgromadzą sią w domu zmarłego 
i z uczciwością do pochowania go odprowadzą, aby zaś za 
duszęjego była msza i wigilje złożą się po denarze; i 3) duchow- 
ni tego kościoła wigilję o dziewięciu lekcyach i mszę żałobną 
śpiewać będą co suchedni. a za wynagrodzenie wezmą tylko 
po cztery grosze. Bractwo powyższe biskup uznał i pozwolił 
do niego przyjmować, członkom zaś jego i innym wiernym, 
którzy by znajdowali się na brackich pogrzebach, mszach, 
wigiljach, processyach i dawali składki a przytem spowiadali 
się ze skruchą, udzielił po 40 dni odpustu. 

Przełożony kaplicy maryackiej w Radomiu niekiedy 
miewał pomocnika, bowiem prezenta z 1547 roku, przedsta- 
wiona biskupowi krakowskiemu Samuelowi przez opata klasz- 
toru benedyktynów sieciechowskich opiewa „znając cnotę 
brata Alexego z Garwolina, professa sieciechowskiego, zgro- 
madzeni na kapitale jednomyślnie i dobrowolnie wypuścili 
mu w dożywotnie użytkowanie dziesięciny wytyczne oraz 
wszystkie dochody i czynsze z folwarku, należącego do kape- 
lami Panny Maryi, zwanej prepozyturą radomską, również 
dochody z pewnych ról na Zamłyiiiu, Rajcu, Kobylanach 
i Sadkowie, zapewniając go że dopóki żyć będzie od pomie- 
nionych dochodów i dziesięcin nie zostanie usunięty, lecz 
będzie miał moc wszelką pobierania i obracania ich wedle 
swej woli, a za to obowiązki do kaplicy przywiązane wypeł- 
niać, dom prepozytury czyli kapelanii w dobrym stanie utrzy- 

Monografia historyczna m. Radomia. . i-i 



— 162 — 

mywać, brata z klasztoru sieciechowskiego na swoim koszcie 
mieć bidzie przy sobie. 

Klasztor sieciechowski zobowiązał się prezentę niena- 
ruszoną zachowywać. 

• 

Następca brata Alexego nazywał się Grzegorz i pisał się 
„Gregorius vicarius ad S. Mariam in Radom". 

W 1581 roku przełożonym w kaplicy w Radomin był 
benedyktyn Wrzeszkowiusz, w 1664 roku — benedyktyn Bene- 
dykt Mogilnicki, w 1671 roku — Jakób Materski. W 1673 ro- 
ku obywatel m. Radomia Adryan Warcab zapisał 5,000 złp 
na części Zamłynia na drugiego księdza przy tejże kaplicj'^ 
z czasem jednak zapis ten przeniesiono do Sieciechowa 
i zmniejszono do 3,000 złp. (w 1744 r.). 

W 1760 roku wizytował kaplicę Maryacką w Radomin 
opat benedyktynów Sieciechowskich ks. Marcin Bułharewjcz. 
W 1774 roku opat benedyktynów Sieciechowskich ks. Leo- 
nard Prokopowicz rozpoczął budowę murowanego kościoła 
i erygował pod wezwaniem Wniebowzięcia Panny Maryi. Na 
fiontonie kościoła wmurowano tablicę z datą erekcyi, nazwą 
fundatora i herbem t topór i gwiazda). 

W 1791 roku nie było już żadnego benedyktyna w Ra- 
domiu, kościół obsługiwali O. O. Bernardyni, folwark zaś 
puszczono w dzierżawę. Za czasów rządu austryackiego 
• w 1802 roku kościół zamieniono na magazyn solny, za wyna- 
grodzeniem 40 zł. reńskich rocznie, które płacono jeszcze 
w 1808 roku, a w 1809 roku prefektura radomska zamieniła 
go na teatr publiczny. W 1818 roku kościół przeszedł na 
własność ówczesnego radomskiego towarzystwa dobroczynno- 
ści, dawano w nim przedstawienia teatralne i tegoż roku de- 



— 163 — 

biutowała w nim słynna następnie artystka dramatyczna Ele- 
onora Leontyna z Żuczkowskich Halpertowa^). 

W 1830 roku gmach kupiła od Towarzystwa dobroczyn- 
ności za 3,000 złp, gmina ewangielicka i zamieniła na kościół 
«wego wyznania. 

Najwyższa Rada Administracyjna Królestwa Polskiego 
kontrakt kupna zatwierdziła a Komissya Rządowa udzieliła 
wsparcia w kwocie 6168 złp. 26 gr. na urządzenie parafii i od- 
nowienie kościoła. Kościół był sklepiony, na fasadzie znaj- 
dowała się czworokątna wieża z dzwonnicą, wejście główne 
od ulicy Spacerowej, dawniej miało się znajdować od ulicy 
Szwarlikowskiej. W ołtarzu znajdował się obraz olejny du- 
żych rozmiarów, przedstawiający Chrzest Chrystusa, pędzla 
Kaj'ola Hoppena; obraz ten ofiarowany został do kościoła 
w 1841 roku. Pierwszymi członkami zboru ewangelickiego 
w Radomiu byli: Jan Burchard, Jan Gain i Jan BiVetti oni 
to sporządzili wykaz ludności e^wangelickiej i zakreślili grani- 
ce parafii, stanowiącą Wisłę, Pilicę, Solec, Suchedniów i Przy- 
sucha^; paraijau liczono wówczas ewangelików — 1442, reformo- 
wanych— 21, a nabożeństwo początkowo odprawiali przyjezdni 
missjonarze angielscy. 

W 1829 roku parada ewangelicka radomska należała do 
superintendentury w Grzymale^). Pierwszym pastorem ewan- 
gelickim w Radomiu był Juljusz Krauze. Rozporządzeniem 
Komissyi Rządowej Wyznań i Oświecenia z dnia 22 listopada 
1833 roku pastorowie obowiązani byli składać stempel nomi- 
nacyjny w wysokości 127o od pobieranej pensyi etatowej. 
W 1833 roku erygowano w Radomiu cmentarz ewangelicki, 



*) Halpertowa Ul*. 14 kwietnia 1803 r. w Puławach— od d. 21 kwiet- 
nia 1821 r. zaliczoną została do grona artystek teatru narodowego, jako 
pierwsza bohaterka. Talent jej w dramatach klassycznych i komedjach 
Fredry i Korzeniowskiego jaśniał w całym blasku. Opuściła scenę w 1850 r. 

*) Superintendentem był — pastor Samuel Skierski, pobierał rocznej 
pensyi 2,000 złp. 

11* 



— 164 — 

położony przy szossie krakowskiej; w 1836 roku zbudowano 
wieżę i odnowiono kościół, a w następnym roku sprawiono 
dzwony. 

W 1842 roku założono przy kościele szkołę parafialną 
(kantorati. W 1843 roku zaczęto gmntownie restaurować 
kościół, przyczem przy spuszczaniu żaluzyi z dzwonnicy, od- 
łam dachówki ugodził w głowę, przechodzącego wówczas 
pastora Krausego, który skutkiem tego w kilka godzin zmarł. 
Następcą Krausego był pastor Jan Stockman, przeniesiony 
później do Kalisza. 

W 1852 roku koUegjum kościelne składali: Adolf Frick, 
Jan Bivetti, Ludwik Karsch i August Szniersztejn, a w 1856 r. 
Frick, Karsch, Fliess i Wenseritt. Najgorliwiej dla zboru 
pracowali: Frick, Karsch, Michelson, Noskowski, Rychter 
i Bivetti. W 1862 roku pastorem radomskim mianowany 
został Otto Wistehube, który zarządzał parafią do dnia swej 
śmierci czyli przez lat czterdzieści,). W 1873 roku po raz 
pierwszy wizytował kościół ewangelicki w Radomiu pastor 
Evert generalny superiutedent kościołów ewangelickich 
w Królestwie Polskiem. W 1893 roku dokonano rozszerzenia 
kościoła, zbudowano nową wieżę, i wzniesiono nowy ołtarz 
z czarnego marmuru-^. Gtównym inicyatorem przebudowy 
kościoła był obywatel radomski Jan Pentz, który w tym celu 
ofiai^owal 2000 rb. a Herbst z Łodzi 600 rb. Kollegjum. koś- 
cielne w UXX> roku składali; Jan Pentz, Franciszek Wicken 
hagen, Teodor Karsch, August Roesler, Gotźryd Cerbin i Lud- 
wik Kisto, a w komitecie budowlanym oprócz kollegjum za- 
siadali: Yioopibernator Rudoll baron Buxhoewden, Michał 
Ki^uzo, AuŁ^ust Liodor i Frvdervk Kriiorer. Cmentarz erze- 



^) Pastor AVistoohubo urodiił sie w Kaliszu dnia 14 Marca 1832 r. 
ukono.\Ył irimu,^:Jum w PioJrkow.e, a uniwersytet w Dorpacie w 1856 r. 
ru\»rl w Wnrs.^awie \v w'.o<i;u*u Sierpni.; l^J'2'roku. 

^^ l\HivUAs pr.*obuóv^\^Y usun:e:ą losrała tablica erekcyjna z napi- 
sem h\oinskuu» ius^M;;;{|OA sie na lYontonie kościoła. 



- 165 — 

l3alny rozszerzano w 1862 i 1892 roku. Paraf] an w 1862 roku 
liczono— 2355 dusz, w 1872 roku— 4360, w 1882 roku -4804, 
w 1892 r .— 4146, w 1893 r. 5000, a w 1901 r.— 11849 dusz. 
— W 1899 roku pastor Wistehube mianowany zostaJ super- 
intendentem djecezyi warszawskiej na gubernie: radomską, 
kielecką, lubelską i siedlecką, z miejscem zamieszkania w Ra- 
domiu. Z powodu pogrzebu pastora Wistehubego, jaki się 
odbył dnia 20 sierpnia 1902 roku na cmentaru radomskim. 
Gazeta Radomska scharakteryzowała postać zmarłego w sło- 
wach następujących: 

„Zmarły pastor Wistehube był mężem wielkiej nauki, 
śmiałego umysłu, zacnego serca, prawego i niepodległego 
charakteru, pełen tolerancji i pobłażliwości dla innych, 
uczynny, miłosierny i skromny człowiek, wymowny kazno- 
dzieja^)". 

W dniu 1 lipca 1903 roku gmina ewangelicka w Ra- 
domiu z pomiędzy jedynastu Kandydatów obrała na swego 
pasterza pastora Tochtermana z Pilicy. 

Parafja ewangelicka radomska obejmuje powiaty: radom- 
ski, kozieniecki, opatowski, iłżecki i sandomierski. 



^^^^""^^ 



^^ (Gazeta Radomska ^ 68) 1902 r. 



X. Priywifeje ipiasła l^adoipia. 



Radom miał różne przywileje, które poniżej w porządku 
chronologicznym podają: 

1) 1300 r. — w dzień Św. Wincentego król Kazimierz 
W. ustanawia sąd wójtowski w Starym Radomiu. 

2) 1340 r. — Kazimier? W. sprzedaje wójtowstwo ra- 
domskie Konradowi z Warszawy za 300 grzywien szerokich 
pragskich. 

3) 1357 r. — Kazimierz W. za bytnością w Sandomierzu^ 
darował łan pola radomianinowi Pawłowi Płockiemu. 

4) 1360 r. — w Sobotę przed Niedzielą środopostn% 
Kazimierz W. darował w Radomiu przeniesienie wójtowstwa 
ze Starego Radomia do Nowego Radomia. 

5) 1364 r. — w oktawę Bożego Narodzenia Kazimierz V. 
w Radomiu przenosi mieszkańców Radomia z prawa szredz- 
kiego na magdeburgskie. 

6j Niewiadomej daty — podczas oktawy Narodzenia 
Matki Boskiej — Kazimierz W. w Opatowie, mieszkańców 
i obywateli m. Radomia, gdyby z rzeczami i towarami prze- 
bywali Opatów, uwalnia od opłat w Opatowie. 

7) 1387 r. w dzień Św. Szczepana — król Władysław 
Jagiełło w Radomiu, dał obywatelowi radomskiemu Mikoła- 
jowi Arynknechtowi, na dziedzictwo grunta wolne nad Mlecz- 
ną z zaroślami przy Korpaczowie (dzisiejszy Kaptur). 



-- 167 - 

8) 1388 r. 7 stycznia Władysław Jagiełło w Lublinie^ 
pozwala mieszkańcom Radomia wystawić łaźnia za murami 
miasta (extra muros) i użytkować z niej na wieczne czasy. 

9) 1391 roku w dzień Św. Młodzianków w Radomiu 
Władysław Jagiełło uwalnia mieszkańców Radomia od pła- 
cenia grzywien oraz mostowego w Ryczywole, Stężycy, 
Kazimierzu i Opatowie, dokąd bezustannie jeżdżą z towa- 
rami. 

10) 1409 r. w Niedzielę śród oktawy Św. Jakóba Wła- 
dysław Jagiełło w Opocznie, uwalnia obywateli Radomia od 
podwód. 

11) 1418 r. w Sobotę po podniesieniu Krzyża Św. w Ra- 
domiu Piotr z Fałkowa sędzia i Zawisza z Oleśnicy podsędek 
ziemi Sandomierskiej, zawyrokowali aby młynarze przedmiej- 
scy od 8 korcy słodu brali zawsze tylko 4 marki, oraz przy- 
sądzili miastu pastwiska, ciągnące się od wielkiej sadzawki do 
młyna nadolnego. 

12) 1419 r. w wigilją 11,000 panien, w Kamieniu nad 
rzeką Czarną, sędzia dworu Władysława Jagiełły, Bartosz- 
z Bożego zmniejsza obywatelom m. Radomia, Iłży, Opoczna 
i innych cło opłacane do Lublina od jednego konia z. dwóch, 
groszy na jeden. 

13) 1422 r. w Sobotę po Wniebowstąpieniu, w Rado- 
miu Zaklika dziedzic Syrokomli, udziela mieszkańcom Rado- 
mia wolny przejazd przez most w Mszadli. 

14) 1432 r. po Św. Macieju Władysław Jagiełło w Jedl- 
ni, uwalnia mieszkańców Radomia od opłat cła, danin i okre- 
śla wolne posiadanie. 

15) 1434 r. Królowa Zofja przeznacza dla radomskiego 
szpitala Św. Ducha co tydzień korzec mąki żytniej z młyn«L 
Pacyny i ustępuje mu sadzawkę na rz. Mlecznej. 



- 168 — 

16) 1442 r. we Środę po Wszystkich Świętych w Ea- 
domiu królowa Zofja, potwierdza zapis obywatela Jana Wit- 
kowicza dwóch łanów na Zamłyniu dla szpitala Sw. Ducha 
w Radomiu. 

17) 1446 r. król Kazimierz Jagiellończyk uwalnia Ra- 
dom od opłaty budnego w Opatowie i Skrzynnie. 

18) 1449 roku- w Sobotę po Nowym roku, Kazimierz 
Jagiellończyk, w Sandomierzu zapewnia matce swej królowej 
Zofii, że mieszkańcy Radomia z towarami i innemi rzeczami 
przez Opoczno, Inowłódź i inne miasta udając się do Wielko- 
polski, wolni być mają w tej drodze od aresztu i iniiycL 
przeszkód. 

19) 1449 roku — we Czwartek w dzień Św. Barbaiy. 
w Radomiu Pzoth, posiadacz m. Kazimierza, oznajmia jaku 
mieszkańcy Radomia na mocy przywileju Władysława Ja- 
giełły, wolni są od opłaty cła w Kazimierzu, ile razy do Lub- 
lina i z powrotem przez Kazimier? udawać się będą. 

20) 1450 roku — w Sobotę po Św. Janie Chrzcicielu 
Kazimierz Jagiellończyk, w Radomiu oznacza taxę opłaty 
pobieranej od przyjezdnych do Radomia: od wozu obładowa- 
nego w 4 lub 6 koni — 3 grosze, od lżejszego, zaprzężonego 
w 2 lub 3 konie po ^ o gi'<^sza, od każdego wołu po denarze. 

21) 1454 roku — w Sobotę pc Trzech Królach Kazimierz 
Jagiellończyk, w Sandomierzu potwierdza przywileje Kazimie- 
rza W. i Władysława Jagiełły dla Radomia. 

22) 1464 roku — w Środę w dzień Św. Stanisława Ka- 
zimierz Jagiellończyk zatwierdza dawny trakt z Rusi na Ra- 
dom do Wrocławia, dozwalając kupcom bez żadnych prz^" 
szkód do nowych dróg przejeżdżać. 

23) 1456 roku Kazimierz Jagiellończyk potwierdza dl* 
Radomia własność Zamłynia. 



— 169 - 

24) 1456 roku — w Poniedziałek po Trzeah Królacłi 
Kazimierz Jagiellończyk uwalnia kupców Eadomskich od 
opłaty rynkowej, zwanej — „budne" w Opatowie. 

25) 1456 roku Kazimierz Jagiellończyk potwierdza po- 
siadanie wszystkich własności Kadomia, oraz uwalnia ^ od 
wszelkich opłat z pól do starostwa radomskiego należących 
jak również dozwala na zawsze fossy i mury miasto otacza- 
jące odnawiać i korzyści z tego ciągnąć, tudzież na miejscach 
pustych w mieście i przedmieściach ogrody, domy, browary 
i inne budowle stawiać i restaurować, dochody z tychże na 
pożytek miasta ciągnąć, gaje, pastwiska i błota otaczające 
miasto przeznacza na zawsze bez żadnych ograniczeń na po- 
trzeby mieszkańców Radomia. 

26) 1458 roku w Sobota po Trzech Królach Kazimierz 
Jagiellończyk, w Sandomierzu potwierdza dla Radomia przy- 
wilej "Władysława Jagiełły z 1391 roku. 

27) 1458 r. Kazimierz Jagiellończyk w Sandomierzu po- 
twierdza dla Radomia przywilej Władysława Jagiełły z 1388 r. 

28) 1461 r. w dzień Św. Andrzeja Hińcza z Rogowa, 
kasztelan sandomierski i starosta radomski, uwalnia miesz- 
kańców Radomia od opłaty mostowego, wymaganej przez dzie- 
dzica Janowca Mikołaja Janowskiego. 

29) 1436 r. Kazimierz Jagiellończyk udzielił przywileju 
na zaprowadzenie w Radomiu cechu garbarskiego, na takich 
Hamych zasadach jak cech garbarski w Sandomierzu. 

30) 1463 r. w Poniedziałek przed Oczyszczeniem N. Ma- 
ryi Panny Kazimierz Jagiellończyk, w Radomiu uwalnia kup- 
ców radomskich od opłaty targowego i mostowego w Przy- 
tyku, pobieranej na rzecz dziedziców. 

31) 1473 r. Jan biskup krakowski nadaje odpust 40 
dniowy bractwu przy kościele Św. Jana w Radomiu. 

32) 1494 r. król Jan Olbracht uwalnia Radom od wszel- 
kich podatków i danin na lat 18 skutkiem pożaru miasta. 



— 170 - 

33) 1502 r. w Piątek w dzień Św. Agnieszki król Ale- 
xander Jagiellończyk w Krakowie potwierdza dla Radomia 
przywilej Władysława Jagiełły z 1409 roku. 

34) 1502 r. we Wtorek przed ŚŚ. Fabjanem i Sebastja- 
nem Alexaiider Jagiellończyk w Krakowie, potwierdza dla Ra- 
domia przywilej Władysława Jagiełły z 1388 roku. 

35) 1505 r. d. 5 maja na sejmie w Radomiu Alexander 
Jagiellończyk potwierdza ustąpienie przez królowę Elżbietę 
domku zamkowego z placem za dom należący do ołtarza Bo- 
żego Ciała, położony na przedmieściu Jedlińskiem, który kró- 
lowa nadała klasztorowi O. O. Bernardynów dla powiększenia 
cmentarza. 

36) 1505 r. na sejmie w Radomiu Alexander Jagielloń- 
czyk pozwolił Janowi Janiszewskiemu pobierać od kupców ja- 
dących z Radomia do Warszawy przez groblę i most na Mlecz- 
nej w granicach wsi Janiszewa, mostowe. 

37) 1505 r. po Św. Szymonie Alexander Jagiellończyk 
w Lublinie ponowił i potwierdził przywilej Kazimierza W. 
z 1360 r. a nadto dla zasług wójta Jana Gołębiowskiego, do 
summy w oryginale wyrażonej dopisał 100 zł. węgierskich. 

38) 1519 r. we Wtorek po Trzech Królach Zygmunt I 
w Radomiu potwierdził kupno pola i łąki u Strzembosza przez 
Stanisława Młodeckiego. 

39) 1520 r. ^ Niedzielę przed Niedzielą Palmową Zy- 
gmunt I, uznawszy zasługi Piotra Hadyszowskiego burgrabiego 
radomskiego, nadał mu wieczyście spadłe na króla po śmierci 
obywatelki radomskiej Doroty Kurkowej dom w rynku, ogród 
na przedmieściu i łan na Zamłyniu z dwoma łąkami. 

40) 1525 r. w Poniedziałek po Św. Bartłomieju Zyg- 
munt I w Krakowie uwolnił Radom od grobelnego oraz cz^ść 
szosu, wynoszącego 72 grzyw. 12 groszy przeznaczył na obron- 
ne ubezpieczenie Radomia. 



r-- 171 — 

41) 1530 roku Zygmunt Iw Krakowie potwierdził dl» 
Radomia przywilej Władysława Jagiełły z 1409 roku. 

42) 1538 roku Zygmunt I w Piotrkowie udzielił rado- 
mianom przywilej pobierania cła mostowego i grobelnego 
na utrzymanie mostów i dróg po trzy denary od każdego 
konia i wołu. 

43) 1540 roku Zygmunt I w Łukowie ponawia i po- 
twierdza przywilej Kazimierza W. z 1357 roku. 

44) 1548 roku Zygmunt August II wydaje przywilej, 
mocą którego puszcza domowi Podlodowskich prawem len- 
nem wójtowstwo staro-radomskie, oraz wsie Dzierzków, Goł^- 
biów i Wolę Gołębiowską. 

45) 1548 roku w Sobotę po Trzech Królach Zygmunt II 
w Sandomierzu pot\^ierdza dla Radomia przywilej Władysła- 
wa Jagiełły z 1391 roku, 

46) 1550 roku w Piątek po Św. Lucy i Zygmunt II 
w Krakowie potwierdza dla Radomia przywilej Zygmunta I 
z 1438 roku. 

47) 1551 roku Zygmunt II w Radomiu potwierdza dla 
Radomia przywilej Kazimierza W. z 1357 roku. 

48) 1553 roku Zygmunt II potwierdza przywilej dla 
szpitala Św. Ducha w Radomiu z 1434 roku. 

49) 1555 roku Zygmunt II przed Niedzielą „cantate'^ 
zwalnia mieszkańców Radomia od opłaty mostowego i grobel- 
nego wcałym kraju. 

50) 1557 roku w dzień Św. Marcina Zygmunt II 
w Wilnie zwalnia Radom od wszelkich ciężarów i podatków 
skutkiem pożaru. 

51) 1549 r. w Poniedziałek przed Oczyszczeniem N. 
Maryi Panny Zygmunt II w Piotrkowie wciela na wieczne 
czasy do Radomia wsie Dzierzków, Gołębiów i Wolę Go- 
łębiowską. 



— 172 — 

62) 1570 r. d. 22 września Zygmunt II w Warszawie 
reguluje i nazuacza szczegółowe obowiązki i roboty wykony- 
wać si^ mające przez wsie Dzierzków, Gołębio w i Wolę Go- 
łębiowską na rzecz m. Radomia. 

63) 1676 r. król Stefan Batory w Radomiu nakazuje 
aby obywatelowi radomskiemu Krzysztofowi Koczunowi zwró- 
cono ogród królewski przy wale, zabrany przez poprzednich 
starostów. 

64) 1678 r. król Stefan Batory w Radomiu potwierdza 
dawne przywileje Radomia. 

65) 1611 r. 11 października Zygmunt III w Warszawie 
potwierdza przywileje cechu szewckiego w Radomiu. 

66) 1618 r. d. 16 kwietnia Zygmunt III w Warszawie 
nadał moc obowiązującą uchwale miasta i starosty radomskie- 
go Ciołka, że ani szlachcie, ani mieszkańcom wsi Dzierzkowa, 
Gołębiowa i Woli Gołębiowskiej— piwa i gorzałki robić i ni- 
gdzie więcej jak tylko z miasta brać nie wolno. 

67) 1618 r. d. 14 grudnia w Warszawie Zygmunt III 

♦ 

udzielił swobody obywatelom m. Radomia, skutkiem pożaru. 

68) 1633 r. d. 1 marca w Krakowie król Władysław I^ 
potwierdza kilka dawnych przywilejów m. Radomia (między 
innemi przywileje z 1620, 1660 i 1570 roku). 

69) 1669 r. król Jan Kazimierz potwierdza przywilej 
Kazimierza W. z 1367 roku. 

60) 1672 r. król Michał Korybut Wiśniowiecki potwier- 
dza tenże przywilej z 1357 r. 

61) 1679 r. d. 9 stycznia w Grodnie król Jan Sobie- 
ski III zatwierdza urządzenie cechu solnego w Radomiu. 

62) 1702 r. — d. 9 lutego w Warszawie król August II 
potwierdził ustanowienie cechu rzeźniczego w Radomiu. 

63) 1724 r. — d. 29 listopada w Warszawie August II 
potwierdził przywileje, zatwierdzone przez Władysława II 



-- 173 — 

^ 1633 roku i zabronił żydom należeć do cechu solnega 
«v' Radomiu. 

64) 1739 r. — d. 15 stycznia August III potwierdził 
iawne przywileje m. Radomia. 

65) 1760 r. — d. 12 czerwca August III potwierdził 
zawiązanie cechu piekarskiego w Radomiu. 

66) 1790 roku — d. 31 marca w Warszawie Stanisław 
August dał przywilej na wójtowstwo radomskie Ksawerema 
Kochanowskiemu, wojskiemu radomskiemu. 



> "^^m 



XI. B. Zai^eis I(ró1e\^s1si. 



Dom przy ulicy Grodzkiej, w którym obecnie zamiesz 
kuje dziekan i proboszcz radomski, jest były zamek królewski. 
Pewna data budowy zamku niewiadoma, przypuszczać jednak 
można że został zbudowany około 1360 roku przez króli 
Kazimierza Wielkiego, po przeniesieniu przez tegoż króla 
władz ze starego do nowego Radomia, oczem już była 
wzn5ianka poprzednio. 

Zamek królewski był miejscem chwilowego zamieszkania 
panujących w czasie pobytu ich w Radomiu, a prócz tegn 
miejscem urzędowania starosty, sądzenia roków i wieców. 
posiedzeń sądów Kapturowych i trybunałów skarbowych. 
Rzecz naturalna że dzisiejsza plebanja jest zaledwie częścią 
dawnego zamku królewskiego, który z biegiem czasu podle- 
gał rozmaitym zmianom. Jest kilka opisów zamku radom- 
skiego, najdawniejszy z nich głosi jak następuje: „Z rynku 
ulica Grodzka prowadziła do zamku, do którego było wejście 
przez bramę z niej zaś do stancyi burgrabiego. W grodzie 
na prawo stał dom piętrowy, w którym na dole mieściły się 
kuchnie, spiżarnie i piekarnie, a na piętrze izba jadalna, ta 
ostatnia gankiem oszklonym i opierzonym łączyła się z do- 
mem wielkim od południa stojącym. Dom wielki miał na 
dole jedną a na górze dwie obszerne izby i prócz nich kilka 
komnat, wyższe zaś piętro stanowiła urządzona nad górnemi 



- 175 — 

komnatami sala z oknami wokoło. Krużganki od podwórza 
wznosiły się na słupach kamiennych. 

Dalej wieża a za nią cztery sklepy zajmowały przedział 
między dwoma domami. Ku wschodowi w tyle wielkiego 
domu stała wieża biała, w której więziono złoczyńców, dalej 
blanki i znów wieża czyli baszta służąca za więzienie dla 
szlachty. Od tej baszty aż do bramy na północ, biegł mur 
trzyrosztowy bez blanków, pod którym w dziedzińcu był 
ogródek; później poprzystawiano tu stajnie, które w 1554 roku 
znajdowały się z domem zrębiastym na przedmieściu, które 
z tegi. powodu nazywano przedmieściem stajen królewskich, 
Wszystkie te budowle były murowane, poskorupione lub gon- 
tem kryte, a pod domami i wieżami, znajdowały się piwnice. 
We wszystkich izbach i komnatach były drzwi lladrowe 
z zamkami lub żelazne; przy ścianach ławy dębowe, drewnia- 
ne, stoły okrągłe lub długie, piece polewane, okna z błonami 
szklannemi, okratowane lub z żelaznemi okiennicami, w jed- 
nej z komnat strop malowany z różami pozłocistemi. 

Gród z innych stron otoczony był murem i przekopem 
w którym urządzone były trzy sadzawki i wałem, na który 
wychodziło się przez furtę; na wale był gród, łaźnia i bro- 
war; z północnej strony oddzielał gród od kościoła farnego 
mur trzyrosztowy z ftirtą do wyjścia na cmentarz kościelny. 

Najświetniej przedstawiał się zamek radomski w epoce 
Jagiellońskiej, o czem przekonywa opis zamku sporządzony 
w 1567 roku przez ks. Zawiszę Sikorskiego: „Był to sobie 
raczej dwór murowany, mający na równi około siebie mur 
i przekop, w którym były trzy sadzawki miejskie, zawsze 
wodą napełnione. We dworze najpierw znajdował się mur od 
kościoła farnego na trzy roszty wysoki, w którym była bra- 
ma z wrotami. 

U bramy od strony zachodniej stał dom murowany, 
w którym znajdowały óię dolne i wyższe gmachy. Najpierw 



— 176 — 

na dole była piekarnia, podle piekarni izba czeladnia, dalej 
szły kuchnie, a za nimi sklep dla rzeczy kuchennych. Od te- 
go sklepu był wchód do nowego zbudowanego blanku i do 
tarasu albo wieży, która była w murze miejskim na pól staja 
od dworu. W tej wieży było więzienie dobrze oknami z kra- 
tą żelazną opatrzone. W kącie tych dolnych gmachów była 
furta na wał, od furty zaś szedł ganek murowany miedzy 
sadzawkami, prowadzący do baszty drewnianej z wierzchu 
gliną oblepionej. 

* 

Do wierzchnich gmachów szło się przez tenże ganek 
do izby, potem do izdebki, następnie do komnatki, a z tej 
ostatniej drzwi prowadziły na blank i na dom wielki do po- 
koju. Tak zwany dom wielki stał na południe, nad samym 
przekopem, był wszystek dachówką poskorupiony i obejmo- 
wał także dolne i wierzchuie gmachy. Na dole były piwnice, 
sklepy i sklepiki, podle sklepów stała wieża, w niej ganek 
sklepisty, poskorupiony, z niego szła sionka podobnież sklo- 
pista, z sionki przechodziło się do wielkiej izby, mającej drzwi 
fladrowe, wielki piec polewany i okna w ołów oprawne. 
Stały tam w okrąg stoły i ławy dębowe, po trzech stronach 
umieszczone. Do wierzchnich gmachów wchód był kamien- 
ny i . drzwi dwoiste, dalej szedł ganek z słupami kamien- 
nemi ochędożnie wyrobionęmi. Stąd wchodziło się do sali 
mającej drzwi żelazne dwoiste, okna w ołów oprawne i ławy 
dębowe, po jednej stronie komin marmurowy a na środku 
stół lipowy. 

Z tej sali na lewo była wielka izba z piecem polewa- 
nym na fundamencie kamiennym stojącym, drzwi miała także 
żelazne, stoły sosnowe, ławy wokrąg, a na ścianach listwy do 
obicia i pokład (sufit) . z pozłocistemi kwiatami malowany. 
Dalej z sali szło się do komory w wieży, sionki, izby i kom- 
naty. Od tego domu na wschód był mur przy którym blan- 



— 177 - 

ki dwoje zwierzchnie, pod któremi znajdowało sie piętnaście 
komór. 

Dalej w tymże murze stała biała wieża wpośrodku blan- 
ków, mająca wierzch, po włosku; tu na dole był zrąb dębowy 
dla więźniów z kratą żelazną, izby i komory, a dach gontami 
pobity." 

Wojny szwedzkie nie mało przyczyniły się do spustosze- 
nia zamku, albowiem lustracya z 1629 roku opiewa „zamek 
murem opasany, składa się z dolnych i górnych gmachów, 
wokoło nrarów wał, pod nim sadzawek trzy i szpiklerz. Za- 
mek wielkiego opatrzenia potrzebuje y dozoru, aby im daley 
tym większey w budynkach ruiny nie było.'* 

W 1660 roku zesłani do Radomia lustratorowie zdają ta- 
ką relacyę o stanie zamku „Zamek widzieliśmy bardzo deso- 
lowany. 

Dwa pokoje górne są dostatecznie po ruinie wielki ey 
nieprzyjacielskiey restaurowane. 

Śamborza nad bramą bliska ruinie. 

Przetoż bacząc tego bądź potrzebę summę na conservatią 
y poprawę zamku fl. 400 annuatim naznaczamy. 

Solarium podstarościemu fl. 200, a burgrabiemu fl. 120." 
Zamek stał frontem, zwrócony do kościoła farnego; wielka izba, 
w której odbywały się później posiedzenia sądowe, miała 
13 okien, po lewej zaś stronie były cztery izby, w których 
mieściła się kancelarya i archiwym grodzkie, a następnie 
sądowe. 

W dziedzińcu stała kamienica dwupiętiowa, którą dzier 
żawił żyd płacąc rocznego czynszu 1800 złp.; na około dzie- 
dzińca 20 kramnic, wynajmowanych przez żydów na czas 
trwania trybunału skarbowego. -' 

W 1787 roku ówczesny starosta radomski Potkański wy- 
restaurował zamek i pokrył nowym dachem z dwóch dużych 
sal przerobił dziesięć pokoi z kancelarya i wewnątrz pomalo- 

Monografia bistorycrna m. Radomia. 19 



— 178 — 

wał. Kamienica przy bramie stojąca była niezamieszkana. 
wieża o dwóch piętrach została z gruntu odrestaurowana, 
mieściła w sobie na górze i na dole po dwa pokoje, in fundo 
izbę, szpichlerz i suszarnie znajdowały się za fossą na podwalu. 
Z czasem wieża i zabudowania poszły w ruinę, a na 
miejscu dawnych wałów i fossy powstała dzisiejsza nlica Wa- 
łowa. Obecna plebanja zaledwie grubemi murami na Wyso- 
kiem podmurowaniu od strony ulicy Wałowej, przypomina 
resztki dawnego zamku królewskiego. Kkmissya Rządowa 
Skarbu reskryptem z d. 3 (15) stycznia 1862 roku postanowi- 
ła odstąpić b. zamek z wolnej ręki proboszczowi radomskie- 
mu na wieczne czasy za' czynsz roczny 266 złp. Skutkiem 
czego od czasów ks. proboszcza Kobierskiego b. zamek kró- 
lewski stał się rezydencyą proboszczów radomskich. 




oo 




Xn. \fó'fo\9si\9o radon)s1sie i \9hdzz 
n)ui)icypa1i)a 19. 1{zdort)\z. 



Zwierzchność miejska, w miastach będących na prawie 
mugdeburgskiem, stanowił magistrat, składający się z władzy 
a) administracyjnej, którą przedstawiał burmistrz z rajcami 
i b) sądowej, którą przedstawiał wójt z ławnikami. KTazwa 
wójt przechodzi z niemieckiego vogt i w ogólnem znaczeniu, 
oznacza zwierzchnika, opiekuna, obrońoę miasta. Początek 
wójtowst sięga odległej epoki; powstały one jednocześnie 
z udzielaniem osadnikom nadań, polegających na zapewnieniu 
obdarowanym osadni5[om różnych swobód, które stanowiły 
wyjątek od powszechnych zwyczajów i praw krajowych. 
Wzmiankę o wójtach mamy już w XII stuleciu, mieli oni 
swoje przywileje i wolni byli od stawania pod chorągwią. 
W miastach będących na prawie magdeburgskiem wójt obie- 
rany był z pośród rajców miejskich i sądził z ławnikami (sea- 
bini}. Wójt sądził wyłącznie mieszczan, a innych mieszkańców 
— sędzia ziemski; apellacya od sądu wójtowskiego szła do 
sądu wyższego i najwyższego czyli królewskiego. Wójt za- 
siadał trzy razy do roku na trybunale z dobranymi z pomię- 
dzy mieszczan sędziami, lub też z wyznaczonymi z ramienia 
monarchy mężami ze stann rycerskiego i mieszczańskiego. 
Wójt był też jednocześnie opiekunem kościoła para^alnego. 

12* 



- 180 — 

W miastach, będących na prawie polski em, wójci nie 
mieli juryzdyki sądowej, spełniali tylko władzą administracyjno- 
ekonomiczną. Za wynagrodzenie wójci oprócz pewnej czyści 
(^ochodów z sądownictwa i czynszów miejskich, otrzymywali 
też pewną przestrzeń gruntów miejskich na swoje utrzymanie. 
Stąd powstały wójtowstwa, które były dziedziczne i przecho- 
dziły w spadku. Wójtowstwa takie w XV stuleciu docłio- 
dziły do sześciu łanów ziemi. 

Konstytucya z 1669 roku wyłączyła ludzi gminnego po- 
chodzenia od posiadania wójtostw, lecz prawo z 1764 roku 
dozwoliło dawać mniejsze wójtowstwa zasłużonym ludziom 
nawet gminnego pochodzenia. O wójtowstwie radomskiem 
mamy bardzo mało danych. Wiadomo tylko że król Kazi- 
mierz W., przywilejem danym w dzień Sw. Wincentego 
1300 roku ustanowił sąd wójtowski w Radomiu. W 1340 r. 
tenże król sprzedaje wójtowstwo radomskie Konradowi 
z Warszawy za 300 grzywien pragskich; w 1360 roku prze- 
nosi wójtowstwo ze starego Radomia do nowego; przywilejem 
zaś z dnia 2 września 1387 roku nadaje wójtowi Mikołajowi 
Arynknechtowi grunta pod Radomiem (agros prope Radom 
a longo ponte ad viam magnam in Janiszew currentem). 
W aktach krakowskich z 1388 roku występuje Kunnt wójt 
radomski, który za dług 10 grzywien u Prandoty z Przyłęka 
pozwał Krzesława Kasztelana sandomierskiego, aby wierzytel- 
ności jego zaspokoił, co załatwiono w ten sposób, że wrazie 
niewypłacalności Kasztelana, sam Prandota pod karą królew- 
ską i groźbę spustoszenia, miał dług swój uiścić. — W 1505 r. 
wójtem radomskim był Jan Gołębiowski. 

W 1539 r. ks. Feliks probosz radomski pożyczył wójtowi 
radomskiemu 180 grzywien i zabezpieczył je na Zamłyniu, 
a gdy wójt zobowiązania nie dotrzymał, ks. Feliks w 1550 r. 
zajął Zamłynie. W 1548 r. Lupa Podlodowski, stolnik san- 



— 181 — 

domierski kupił wójtowstwo radomskie i wyrobił sobie na nie 
lenno miejskie, a zagarnąwszy trzy wsie Dzierzków, Gołębiów 
i Wol^ Gołębiowską, wbrew miastu, wymienił na dziedzictwo 
czterech wsi królewskich. W 1566 roku na sejmie lubelskim 
zamianę tę unieważniono gdyż miasto dowiodło, że wójtowstwo 
radomskie z tych wsi miało ustąpiony tylko szósty denar 
czynszu, łany i młyny, jako ekwiwalent 300 grzywien, w któ- 
rych Kazimierz W. sprzedał wójtowstwo Konradowi w 1300 r. 
oraz 100 zł. węgierskich, które w 1505 roku dodał Alexander 
Jagiellończyk. 

Spór ten jednak na teni się nie skończył, gdzie synowie 
Podladowskiego, Jakób i Jan Podladowscy na sejmie war- 
zawskim w dniu 22 grudnia. 1579 roku, uzyskali lustracyą 
1580 roku, która stwierdziła, że wójtowstwo radomskie i wsie 
Dzierzków, Gołębiów i "Wola Gołębiowska, więcej czyniły, 
niż ustąpione kr ólewszc żyzny ^). Za lustracyi 1615 roku właś- 
cicielem wójtowstwa radomskiego był Seweryn Kurdwanow- 
ski, a w dzień 22 maja 1670 roku za wolą króla Michała Ko- 
rybuta Szczepan i Katarzyna Raczkowscy scedowali je sta- 
roście radomskiemu Kochanowskiemu. W 1774 roku wójtem 
radomskim był Ignacy Dyzman Fischer. 

Komissya Rrządowa Spraw Wewnętrznych reskryptem 
z dnia 11/23 maja 1842 roku postanowiła aby wszelkie akta 
po wójtach i urzędach miejskich z czasów dawnego rządu 
polskiego, zostały oddane do archiwum akt dawnych przy 
Trybunałach cywilnych. 



*) Królewszczyznami nazywały się dobra królewskie (bona regalia) 
które dzieliły się na dobra stołowe, zwane ekonomjami i dobra krzesło- 
we, rozdawane w dzierżawę, jako chleb zasłużonych (panis bene meren- 
tium) do tej ostatniej kategoryi należały: starostwa, wójtowstwo leśnic- 
twa, sołtystwa i t. p. 



— 182 — 

Przełożonym w urzędzie miejskim nad sprawami radziec- 
kiemi byl burmistrzM- 

Burmistrz był zateii) głową urządu miejskiego, miał po- 
wierzoną sobie straż i używanie pieczęci miasta. Obowiązki 
burmistrza były następujące: strzedz i bronić praw, przywile- 
jów i swobód miasta, pomnażać dobro powszechne, rozsądzać 
spory, przestrzegać sprawiedliwej miary i wagi i t. p. Bur- 
mistrzów obierali z pomiędzy siebie rajcowie, a tych ostatnich 
obywatele miasta. Początkowo burmistrzów obierano corocz- 
nie, następnie król Zygmunt I dekretem z dnia 18 paździer- 
nika 1521 roku postanowił aby urząd burmistrzów sprawowali 
co sześć tygodni rajcowie według starszeństwa. Ustawa ta 
trwała niedługo i magistraty, jak dawniej, co rok wybierały 
burmistrzów; zwyczaj ten utrzymał się do lat ostatnich Eze- 
czypospolitej. Za czasów Wielkiego Księstwa Warszawskiego 
magistraty przybrały nazwę urzędów municypalnych pod prze- 
wodnictwem prezydentów. Następnie tytuł burmistrzów utrzy- 
mał się tylko w małych miastach, w większych zaś naczelni- 
cy magistratów nazywali się prezydentami — porządek ten utrzy- 
mał się do obecnej chwili. Z księgi protokółów foralium czy- 
li targów (od 1758 — 1802 roku) przechowanej w magistracie 
radomskim, wiadomi są następujący prezydenci miasta Rado- 
mia: Andrzej Żeglicki (1770 r.), Antoni Omierski (1772 i,\ 
Krzysztof Dutuczyński (1774 r.), Floryan Kowalski (1775 r.)t 
Szymon Borkowski (1776 r.), Jacek Duchanowski (1778 r.)^ 
Franciszek Mizerski (1779 r.), Franciszek Sowiński (1782 r.)r 
Franciszek Mizerski (1784 r.), Antoni Majewski (1790 r.). 

Uchwałą Najwyższej Rady tymczasowej z dnia 7 marca 
1814 roku, prezydentem departamentowego m. Radomia mia- 



*) Pochodzi z niemieckiego Bflrger meister — magister civium. Pro* 
consul. 



— 183 — 

• 

nowany został Józef Franciszek Królikowski) i obowiązki te 
pełnił do dnia 15 lutego 1816 roku. Wyjeżdżając z Radomia, 
Królikowski wystosował do obywateli m. Radomia pożegna- 
nie, na które Rada tegoż miasta dała odpowiedź następującą: 
„Rada miasta wojewódzkiego Radomia. Przyjmując z uczu- 
ciem pism.o pożegnalne W. J. Królikowskiego b. burmistrza 
m. Radomia w Warszawie pod dniem 31 maja r. b. datowano, 
które ogłosiwszy wszystkim mieszkańcom miasta, ma za naj- 
pierwszy obowiązek imieniem tychże mieszkańców, odezwać 
się do W. J. Królikowskiego, jako męża, który z woli Naj- 
wyższej Rady b. Księstwa Warszawskiego, objąwszy obowiąz- 
ki naczelnego rządcy miasta, wypełniał rozkazy rządowe 
z wszelką akuratnością i roztropnością, jednając sobie zaufa- 
nie u Rządu, nie ubliżał w niczem podwładnym mieszkańcom, 
umiał godzić potrzeby z możnością, rozrządzając wszelki emi 
przedmiolami, tyczącemi się ciężarów publicznych. Celująca 
bezstronność i umiarkowanie do wszystkich w szczególe miesz- 
kańców była stosowana, wymierzając sprawiedliwość, troskli- 
wie czuwał nad tem, aby każdemu mieszkańcowi należyta po- 
moc i protekcya była zapewniona. 

W względzie policyjnym, czuwał nad bezpieczeństwem 
publicznem, przestrzegał spokój ności, wytępiając nadużycia 
i próżniactwo, zachęcał do pracy i przemysłu; zgoła cały zaj- 
mował się tem, co Rząd, kraj i miasto interesować może. 
W administrowaniu własnością miasta starannie zajmował się 
stosownem użyciem dochodów miejskich, mimo niezliczonych 
odrębnych wydatków, oczyścił z mokradli miasto, przez spro- 
wadzenie w pewne koryta spływów wody, uprzątnął mozolne 
bagna i usposobił w części tak rowy iż do dalszych zamiarów 
z małym kosztem uregulowane być mogą. 



*) Królikowski doktór filozofii urodził się w 1781 r, zmarł w War- 
szawie d. J7 kwietnia 1839 roku— od 1820 r, był professorem literatury pol- 
skiej w Poznaniu. 



— 184 — 

Ubiegając się dla dobra miasta, wszystko co do pożytku 
i upięlyszenia należy, aby było dopiętem, usilnem było jego 
staraniem. Pod jego sterem dochody miejskie, ile okoliczno- 
ści dozwoliły, zwiększone i budynki należycie opatrywane by- 
ły. Obok licznych zatrudnień urzędowych, wolne chwile po- 
święcał dla cierpiącej ludzkości, zaprowadził za zezwoleniem 
rządu Towarzystwo Dobroczynności, zbierając skwapliwie róż- 
ne ofiary, szczególniej z reprezentacyi teatralnych, przez 
uproszonych amatorów urządzanych; sam pracował nad wszyst- 
kiem, ofiarując do tego owoce swoich talentów i prac, podał 
sposobność do ocierania łez nędznym i nieszczęśliwym. Ka- 
ostatok w czasie licznych przechodów wojsk, z urzędowania, 
doznając rozmaitych nieprzyjemności, przestrzegał aby żaden 
z mieszkańców, na nieprzyzwoite prześladowania, utratę sławy, 
i majątku wystawionym nie były aż nadto w tym punkcie 
jego osobiste poświęcania są dowodem. Nie spracowanie był 
zajęty dobrem ogółu miasta i w szczególności każdego miesz- 
kańca. 

Powołfjny przez Rząd krajowy do wyższego przeznacze- 
nia, opuścił miasto tutejsze d. 30 maja 1816 roku, uniósł 
z sobą żal i smutek wdzięcznych mieszkańców, zaufanemu 
urzędnikowi winnych, w imieniu których Rada miasta, czując 
rzetelny szacunek i wdzięczność te przynajmniej uczucia prze- 
słać mu, miłym dla siebie widzi obowiązkiem, że talenta jego 
nigdy zapomniane nie będą, łagodne postępowanie w sercach 
mieszkańców wygasnąć nie potrafią, a szanowne prace zawsze 
widocznemi zostaną. Niniejsze wyznanie i podziękowanie ra- 
czy W. Józef Królikowski, od Rady miasta wojewódzkiego 
Radomia przyjąć z zapewnieniem winnej i niezłomnej na zaw- 
sze wdzięczności. 

Działo się na posiedzeniu Rady miasta wojewódzkiego 
Radomia dnia 6 października 1816 roku (L. S.) podpisano: 



— 185 - 

Hoppen — prezes. J. Raciborski, Jan Pusztynika, Jan Burchard, 
Piotr Kociubski, Antoni Majewski, M. Kojanowski^). 

Od 1829 roku mamy już kompletną listę prezydentów 
m. Radomia w porządku chronologicznym: Lewkowicz (od 1 
stycznia 1829 r. — 17 października 1847 r.), Makowski (od 31 
października 1847 r. — 30 sierpnia 1860 r.), Augustynowicz (od 
10 września 1860 r.-30 lipca 1866 r.), Ostromecki Feliks (od 
1 sierpnia 1866 r.— 10 stycznia 1867 r.), Maciejewski Feliks 
(od 12 stycznia 1867 r. — 1 lipca 1877 r.), Cennere Roman (od 
1 lipca 1877 r. — 1 marca 1897 r.) i Zaremba Konstanty (od 
1 marca 1897 r. do obecnej chwili). 




^) Cmentarz powązkowski K. Wł. Wójcickiego 1855 r. t. T. str. 149. 



XUI. Słarosłwo tzdorosisi^. 



Początek starostów sięga czasów przedchrześcijańskich^ 
albowiem już wówczas starostą nazywał się zwierzchnik dru- 
żyny, najstarszy urzędem w danej miejscowości. Za czasów 
króla Kazimierza W. starostowie są już urzędnikami królew- 
skimi, sprawują sądy po grodach, zbierają podatki dla króla- 
pełnią przeto niejako rolę gubernatorów i komendantów gro- 
dów warownych. W epoce Jagiellonów przybywa coraz wię- 
cej starostw, gdyż dobra królewskie wymagały opieki. 

Starosta był stróżem zamku królewskiego i publicznego 
spokoju w obrębie swego starostwa, wykonywał wyroki sądów 
świeckich i duchownych i czuwał nad dochodami królewskimi. 
Starosta miał namiestnika (podstarościego vel burgrabiego) 
i sędziego grodzkiego, których sam mianował, ci zaś powinni 
byli być ze szlachty i przysięgli. Do sądów starościńskicli 
należały sprawy kryminalne: o zgwałcenie, podpalenie, rozbój 
i grabież. Ze spraw cywilnych tylko' szlachty nieosiadłej: 
o przywłaszczenie cudzego grosza, o szkodę lub krzywdę 
osobie duchownej wyrządzoną, o przetrzymanie cudzych pod- 
danych, o przeszkody rzecznej żegludze i o przeszkody do 
wykonania wyroku sądowego. Starosta sądził w zamku lub 
innem miejscu publicznem co 6 lub 7 tygodni osobiście lub 
za pośrednictwem sędziego grodzkiego. 



i 



— 187 — 

Starosta i podstarośoi czuwali także nad podejrzanem i 
o kradzież, sądzili winowajców i brali ich na mąki. Co zaś 
do szlachty, to ta wtedy tylko odpowiadała przed starostą, 
jeżeli szlachcie trzy razy zajedną zbrodnią był sądzony lub 
został złapany na gorącym uczynku (in ilagranti). Starosta 
niedbały w wykonywaniu wyroków sądowych jeśli ńie trzy- 
mał starostwa zastawem, bywał usuwany z posady, w razie 
zaś gdy był zastawnikiem, za każde niespełnienie obowiązku 
płacił 100 grzywien kary, która sią potrącała z jego summy. 
Starostwa dzieliły się na niegrodowe i grodowe, Pierwsze 
wolno było dawać za ważne zasługi (jako panis bene meren- 
tium) wypuszczać w dzierżawą i zastaw, drugie zaś tylko za 
zezwoleniem senatu. Jedno tylko starostwo sandomierskie 
miało ten przywilej, że niewolno było go zastawiać i obciążać 
długiem wieczystym. Starosta niegrodowy nie jniał władzy 
sądowej, był rządcą dóbr królewskich. Starostwa grodowe- 
chociaż dawały wiąkszą godność, były mniej korzystne. Król 
Ludwik w 1374 roku przyrzekł że nie będzie oddawał cudzo- 
ziemcom pewnych starostw i grodów, między któremi wymie- 
nione były znaczniejsze miasta jak: Kraków, Sandomierz,. 
Radom, Lublin, Kalisz, Piotrków, Poznań, Wiślica, Sieradz, 
Łęczyca, Zawichost i inne. Starostowie ciągnęli dochody: 
z rolnictwa, hodowli bydła, młynów, lasów, poborów, czyn- 
ności miejskich i wiejskich. Prócz tego dochody starostów 
stanowiły: dziesiąta część wpływów pieniężnych, trzeci snop 
(wytrącając zasiew) dziesiąta ryba przy spuście stawów, z do- 
chodu sądowego od kopy trzy grosze, 12 groszy od dziewki 
idącej za mąż do innej wsi, od naznaczenia przysięgi 2 grosze, 
kary za naruszenie miedz granicznych i t. p. Starosta z od- 
danych sobie dóbr, obowiązany był płacić do skarbu czwartą 
część dochodu czyli kwartę na utrzymanie wojska. Dla okreś- 
lenia kwarty odbywano lustracye w 1569, 1660, 1765 i 1789 r.. 



— 188 - 

Według prawa Jus communitativum" wdowa po staroście 
mogła zatrzymać starostwo na dożywocie. 

Sejm 1774 roku postanowił wydzierżawiać starostwa 
na lat 50 prawem emfitentycznem^), a sejm czteroletni zniósł 
zupełnie sądownictwo starościńskie. Starostwo radomskie by- 
wało uposażeniem królowych dynasty i jagiellońskiej. I tak 
król Kazimierz Jagiellończyk w 1416 roku zabezpieczył na 
starostwie radomskiem dla małżonki swej Elżbiety Rakuskiej 
summę 100,000 złp.; Zygmunt I w 1512 roku dla Barbary 
z Zapolich — 100,000 złp.; Zygmunt August w 1546 roku dla 
pierwszej żony Elżbiety —100,000 złp. posagu i 100,000 zip. 
Węgier, wiana^) a w 1556 roku dla Katarzyny 200,000 złp. 
reńskich. 

Prócz tego starostwo radomskie stanowiło uposażenie: 
Anny Jagielloński i królowej Bony i w 1564 roku było otak- 
sowane na 4574 złp. 20 groszy. Za czasów Długosza do sta- 
rostwa radomskiego należały następujące wsie: Jastrzębin, 
Mąksze, Jedlnia, Tczów, Maków, Makowiec, Sucha, Chotkow- 
ska Wola, Gzowice, Mazowszany, Zamłynie, Bartodzieje, Ea- 
dzice, Swierczynka, Zwoleń, Stężyca, Solec, Ozortkowice. 
W 1598 r.— -Szydłowiec, Konary, Ostałów W., Ostałów Maty. 
Grabowa, Wola Grabowska, Częstochowice, Rybianka, Pogo- 
rzała, Skarżysko. W 1564 r.- - Jedlnia, Maków, Makowiec, 
Jastrzębiu, Kozłów, Gzowice, Klwatka, Sucha, Suska Wola, 
Tczów, Bartodzieje, Rawica, Brzuza, Brzuska Wola, Kozieni- 
nlce, Świerże, Bielany, Piotrkowice, Wacyn, Mirowice, Gle- 
nice Zwoleń. W 1615 r. — dwa młyny miejskie, młyn Pacy- 
na, Maków, Maicowiec, Wacyn. W 1765 r. — Dzierzków, Go- 



^) EniphiLensis oznacza prawa używania i użytkowania rzeczy cu- 
dzej z obowiązkiem meljoracyi i opłaty— przechodzi na sukcessorów. in- 
nemi słowami jest to dzierżawa wieczysta. 

^) Podług dawnego prawa polsiiiego mąż biorący posag za żoną, za- 
pisywał jej takiej wysokości sumraę jak posag i obie te summy zwane 
„oprawą** zabezpieczał na swoim majątku. Posag nazywał się wianem 
.a summa przypisana od męża przywiankiem (dotalitium . 



— 189 — 

łębiów, Wola Gołębiowska, Maków, Makowiec, Wacyn, Rawi- 
ca, Piotrkowice, Klwatka, Gzowice i Brzezinki. Ze starostów 
radomskich wiadomi są: Jan z Tarnowa (1370 — 1376), Dobro- 
gost Czarny z Odrzywołu (1409 — 1418), który zbudował most 
łyźwowy na Wiśle pod Kozienicami; Mikołaj z Łodwigowic 
(1430 r.), Hińcza z Rogowa (1442—1462), Dominik Litwos 
z Kazanowa (1436), Dersław ze Smogorzewa (1483), Jan Du- 
nin (1489», Szafraniec z Pieskowej Skały (1507), Mikołaj Szy- 
dłowiecki (1508—1531), Piotr Firlej z Dąbrowicy (1535—1544),. 
Jan Lutomierski (1554 — 1567), Grzegorz Podlodowski (1568 — 
1574), Jędrzej Zborowski (1574 — 1585), Stanisław Gostomski 
z Leżenie (1585—1598), Kacper Ciołek Maciejowski (1608), 
Samuel z Gutowa Ciołek (1611 — 1613) dbał bardzo o porzą- 
dek Radomia; Filip Wołucki (1620—1642 , Mikołaj z Olekso- 
wa Gniewosz (1644 — 1650) podpisał elekcyę króla Jana Kazi- 
mierza, Stanisław Skarszewski (1650 — 1654), Piotr Korwin na- 
Policzny Kochanowski (1654 — 1659), Jan Kazimierz z Gołu- 
chowa Gołuchowski (1677 — 16..), Dominik Michał k&. Radzi- 
wiłł (1690 — 1697) podpisał odezwę prymasa do narodu po zgo- 
nie króla Jana Sobieskiego, Stanisław z Chomentowa Cho- 
mentowski (1697—1728), Jakób ze Skrzynna Dunin (1728— 
1730), Stanisław Antoni Świdziński (1730—1748), Kazimierz- 
z Granowa Granowski (1748 — 1755), Michał Świdziński (1758 — 
1769). Ostatnim starostą radomskim był Aleksander z Pot- 
kanny Potkański, który w 1789 roku odrestaurował zamek 
radomski. Starostwo radomskie przeszło na skarb w 1822 r.^). 

W archiwum magistratu radomskiego znajduje się list 
Kanclerza Koronnego Młodziej skiego do Magistratu m. Ra- 
domia, w sprawie folwarku Zamłynie, należącego do starostwa 
radomskiego. Treść pisma tego, charakteryzująca ówczesne 
stosunki, jest następująca: ,.Spectabilibus ac honoratis viris 



*) Tytułu starostów używali sędziwi ziemianie jeszcze źa czasów 
Wielkiego Księstwa Warszawskiego. 



- 190 - 

Proconsali, Consulibus totique Magistratus Ciyitatis Eado- 
miensis. Spectabiles ac honorati viri! Sławetny Bielecki oboy- 
ga Porządków M. Radomia Pisarz, pod Dniem 18 Marca 
Imieniem obywatelów M. Radomia podał mi tu memoryal 
z przedłożeniem, że M. Radom na fundamencie Dekretu Kom- 
missarskiego z Roku 1743 zaszłego, iolwark Zamłynie nazwa- 
ny, zostający dziś w possessyi u W. P. Starosty Radomskie- 
go, przez jednego ze swoich obywatelów Strepitu juris chce 
uzyskać. Pisałem w tej okoliczności do pomienionego Im. 
Starosty, który odpisał mi, że Prawa y Dekreta Miastu słu- 
żące, nietylko z osoby swojej zachowuie, ale żeby y od in- 
nych zachowane były, stara się y zawsze starać się będzie. 
Dobro tedy Miasta po WM-ch wymaga: żebyście we wszyst- 
kich zachodzących okolicznościach z nim się znosili, w Jeg'^ 
dobrym życzeniu zaufanie mieli, a tak tym sposobem interesa 
miejskie pomyślnie zawsze pójdą. 

Dla czego życzę WM-ciom żebyście względem wykupna 
tego folwarku szczerze, rzetelnie y prawdziwie z J. W. Sta- 
rostą znieśli się y radzili, bo jeżeli na to wykupno tego fol- 
warku miałby który Obywatel Radomski zaciągnąć pieniędzy, 
i zaciągnionemi onże wykupić miałby to sobie za pokrzyw- 
dzenie, że swego czasu, a może wkrótce znowu wrócił by si^ 
w Ręce Szlacheckie kłótliwe Jemu y Miastu uprzykrzone, 
liako tego doświadczacie na I. P. Paprockim, dosyć znaczne 
grunta M. Radomia posiadającym, a przecież żaden z obywa- 
telów Miasta o wykupnie jego nie myśli y nie stara się. Ży- 
czę tedy y powtórnie Wm. żebyście znieśli się y porozumieli 
tak w tey okoliczności wykupna folwarku, yako y w inszych 
do dobra y całości Miasta ściągających się potrzebach, a upew- 
niam że we wszystkiem łatwości, przychylności, pomocy 
y wsparcia od tego I. P. Starosty swoiego doświadczycie. 
In reliqu() wszelkiego dobra od Pana Boga życzę W. M. Dan 
w Warszawie 16 Apr, 1777. (podpisano) Młodziejski." 

■» • <■ . 



XlV. Kaszłelaoja radon)s)sa. 



Kasztelanią w Polsce nazywał si^ urząd, a raczej dosto- 
jeństwo zaliczone do godności senatorskiej. Nazwa Kasztelan 
pochodzi od łacińskiego „castellnm" oznaczającego zamek 
warowny. Początkowo mieszkańców takich zamków nazywano 
„castellani" później zaś żołnierzy, stanowiących załogę zamku 
zwano „milites castellani" a dowódcę ich „castellanus". 

Do Kasztelana wrazie napadu nieprzyjaciela należała 
obrona nie tylko zamku, lecz i całego obwodu, powierzonego 
jego pieczy ^). 

Za. króla Bolesława Chrobrego do Kasztelanów należała 
władza wojenna całej ziemi okolicznej, pobory, zarząd, porzą- 
dek, sądownictwo policyjne i kryminalne. Pierwszą wzmiankę 
o Kasztelanach spotykamy w przywilejach z XII wieku. 
Z wiekiem XIV kończy się władza sądownicza Kasztelanów 
i od tego czasu Kasztelan dowodzi już tylko pospolitem ru- 
szeniem swego obwodu w czasie wojny, a podczas pokoju 
razem z wojewodą sprawdza miary, wagi i zastępuje wojewodę. 



h W słowniku języka polskiego Samuela Bogumiła Lindego 
z 1808 roku na str. 975 czytamy „Nabudowawszy pierwsi Książęta polscy 
tyle miast i zamków, oddawali one pod straż Kasztelanów, których, po- 
winność za Piastów była taż sama co potem starostów grodowych, albo 
w Niemczech burgrabiów". • 



— 192 — 

Pod koniec XIV wieku liczba Kasztelanów zmniejszono, 
a po zamianie rady królewskiej na senat, kasztelanowie, 
weszli do senatu^). Wszystkich Kasztelanów w Rzeczypospo- 
litej, podług konstytucyi z 1569 roku, było — 87 i dzielono 
ich na: 35 większych i 48 mniejszych, trzech zaś Kasztelanów: 
Krakowskiego, wileńskiego i trockiego — posadzono miedzy 
wojewodami. Kasztelanowie więksi mieli tytuł „magnificns" 
jaśnie wielmożny, mniejsi zaś „generosus" — urodzony. Pierwsi 
zasiadali w senacie na krzesłach, stąd nazywano ich „krze- 
słowemi" drudzy zaś za nimi na ławach lub drążkach, skąd 
powstała nazwa „drążkowych". Kasztelan radomski pomiędzy 
Kasztelanami mniejszymi zajmował w porządku szóste miej- 
sce, w senacie zaś zasiadał na 93 miejscu. Podział Kaszte- 
lanów na większych i mniejszych został zniesiony w 1775 r. 
Kasztelanów mianował król, a nazwę swą brali nie od woje- 
wództw, lecz od grodów, których byli reprezentantami. 

Kasztelanja radomska powstała prawdopodobnie w XII 
wieku, gdyż na akcie spisanym w 1233 roku w Skaryszewie, 
wobec Pakosława wojewody sandomierskiego, podpisał si^ 
„comes Marcus castellanus de Radome". Następnie znów 
tenże Kasztelan Marek w 1237 roku, jako świadek, podpisuje 
akt kupna przez Miechowitów wśi Świerczowic wobec Bole- 
sława księcia mazowieckiego. Na akcie znów z 1264 roKu, 
którym król Bolesław Wstydliwy, nadaje swobody dla Skary- 
szewa, znajduje się podpis Janusza Kasztelana radomskiego, 

Dalej spotykamy jako Kasztelanów radomskich: w 1284 r. 
— Piotrka, w 1290 roku- -Mścigniewa, w 1317 roku— Mi- 
chała, w 1325 roku Kasztelan radomski Smuszko jest świad- 
kiem powrócenia miechowitom wsi Krzesławie, zajętej przez 

*) „Kasztelan tedy jest senatorem którego obowiązkiem wraz 
« wojewodą prowadzić rycerstwo ziemi swojej, prezydować na sejmikacli 
i na sejmach miejsce w senacie zasiadać". Słownik Lindego str. 976. 



— 193 — 

]vTÓla Władysława Łokietka na skarb za winę wójta krakow- 
skiego; w 1340 roku Kasztelan radomski Andrzej figuruje, 
jako świadek przy nadapiu prawa niemieckiego dla wsi Pra- 
wenczin, a znów w 1357 roku Kasztelan radomski Ninota — 
przy nadaniu Pawłowi Płockiemu dwóch łanów ziemi w Dzierz- 
kowie. Następnie wiadomi są nastąpujący Kasatelanowie ra- 
domscy: Klemens z Ossowy (1365 -^1376 r.) Klemens z Mo- 
krska (1390—1422 r.) Jan z Goźlic Balicki (1428—1436 r.) 
Mikołaj z Ossolina (1438 — 1444 r.) Grzegorz z Branic (1444 — 
1457 r. ) Jan z Ossolina* (1457 — 1459 r.) Jakób Podlodowski 
(1456 r.) Eustachy ze Sprowy (1462—1476 r.) Stanisław Szy- 
dłowiecki, zmarły w 1493 r. — po nim Jan 7j Przytyka (1494 r.) 
Stanisław z Młodziejowic, obecny na sejmach piotrkowskim 
(1501 r.) radomskim (1505 r.) i krakowskim (1507 r.) Mikołaj 
z Szydłowca (1510 — 1515 r.) Adam z Drzewicy Drzewiecki 
(1518— 1526 r.) Spytek Tarnowski (1543 r.) Paweł Wolski 
(1543 r.) Bernard Maciejowski (1546 — 1549 r.) Mikołaj Mysz- 
kowski (1550 — znajdował si^ na weselu Zygmunta Augusta 
z Katarzyną-^ w 1553 r.) Gabryel Tarło, zmarły w 1565 r., 
Jan Tarło (1565 r., znajdował się w poczcie 80 husarzów przy 
wjeździe króla Henryka Walezjusza w 1573 r.) Mikołaj Ligę- 
za z Bobrek (1576 r.) Stanisław Tarnowski (w 1581 r. należał 
do rady wojennej przy oblężeniu Pskowa) Jerzy Mniszech 
z Kończyc (1582 — 1589 r.) Krzysztof Lanckoroński (1589 r.) 
Andrzej Firlej z Dąbrowicy (1591 — 1605 r.) Mikołaj Oleśnicki 
—w 1620 r/ mianowany wojewodą lubelskim; Samuel z Konar 
Słupecki (1620—1638 r.) Maciej Pękosławski, w 1649 roku 
znajdował się na sejmie koronacyjnym, Mikołaj z Głogowca 
Głogowski w 1668 r. znajdował się się na sejmie warszawskim 
przyzłożeniu korony przez Jana Kazimierza, Piotr na Sycynie 
Korwin Kochanowski; w 1676 r. był deputatem z senatu do 
kwarty; Józef ze Szczęsna Borek — w 1678 r. mianowany de- 
j)utactem do rewizyi starostw a w 1685 r. Komisarzem do 



Monog^rafia bistoryc/na m. Radomia. 



13 



r 



rozgraniczenia kraju od Szlązka do Wigier: Jan z Brzezia 
Lanckoroński — w 1697 r. podpisał elekcyą króla Augusta II: 
Andrzej Morsztyn (1699 — 1700 r.) Franciszek z Raciborska 
Morsztyn — w 1701 r. ustąpił pijarom radomskim wszelkich 
dochodów z tejże kasztelanii do niego należących; Dunin 
Karwicki (1720 r.) Stanisław Danin Brzeziński (1726— 1732 rJ 
Piotr na Skrzynnie Dunin (1733 — 1737 r.) Józef Potkaiiski 
(1758—1788 r.) Wojciech Suchodolski (1790 r.). 

Kasztelanowie radomscy często się zmieniali, posuwając 
się na Kasztelanje większe lub województwa. Dochody 
Kasztelanii radomskiej stanowiło cło rządowe królewskie, ktu- 
re płacono na komorze celnej w Radomiu i na przykomói- 
kach: Zwoleniu, Sieciechowie, Kozienicach, Jastrzębiu, Szy- 
dłowcu, Bzinie i Bliżynie. Cło powyższe pobierano w sposób 
następujący: od koni kupieckich i furmańskich z ciężaraDii 
po 2 — 4 groszy, od pędzonych koni i bydła po 1 groszu, ui 
owiec po 3 denary. Cło podług lustracyi z 1615 roku— wy- 
nosiło 460 złp., z czego Kasztelanowi dostawało się 260 zip. 
a w 1661 roku wynosiło zaledwie 57 złp. 

Powyższą okoliczność przede wszy stkiem należy przypisać 
temu że szlachta skutkiem ogólnej swobody, a wiele mias: 
na zasadzie szczególnych przywilejów, cła tego nie opła- 
cali, a następnie skutkiem rozmaitych nieszczęść krajo- 
wych. Przez Radom pędzono rocznie z Rusi do Szlązki 
około 8000 wołów. Myta stąd dwie części szły dla króla, 
jedna dla wojewody sandomierskiego, a trzy części dla 
Kasztelana radomskiego. 



''^9'^^ 



XV. ł(apfury V ^adonjiu. 



Radom za czasów Rzeczypospolitej niejednokrotnie by- 
wał świadkiem zjazdów szlachty, rycerstwa i urzędników kró- 
lewskich, którzy się tu licznie na sejmiki, trybunały skarbo- 
we i sądy kapturowe zjeżdżali. 

Na miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się possesja Bekerma- 
na (róg ulic Lubelskiej i Wałowej) za dawnych czasów stała 
obszerna austerja drewniana, będąca zawsze w rękach rodziny 
Kociubskich. Austerja podczas podobnych zjazdów zawsze 
pełna była szlachty, jak również znajdująca się przy niej staj- 
nia na 500 koni, wozownie i szopy, lecz tylko dla honorato- 
res loci, szerepety zaś kubraczkowi, nocowali pod namiotami 
lub w gołem polu na Marjackiem. 

Sejmiki odbywały się w kościele O. O. Bernardynów, 
a trybunały skarbowe i sądy kapturowe w zamku królewskim. 

Sądy kapturowe w Polsce powstały w okolicznościach 
następujących. Wiadomo że najwyższą sprawiedliwość w Pol- 
sce wymierzał król lub sądy w jego imieniu, wrazie zaś śmier- 
ci króla, wymiar sprawiedliwości ustawał i następowało bez- 
królewie (interregnum). Pierwsze interregnum nastąpiło po 
śmierci króla Ludwika; stany koronne zawarły wówczas mię- 
dzy sobą przymierze, mocą którego zobowiązały się przestrze- 

13* 



-- 196 — 

gać praw i bezpieczeństwa publicznego i w tym celu w 1382 
roku ustanowiły sądy kapturowe. 

W czasie więc bezkrólewia sprawy skarbu z poborcami 
i zatrzymuj ącemi podatki, oraz wszelkie występki i zbrodnie 
jako to: rabunki, podpalenia, zabójstwa, spełnione od dnia 
śmierci króla do koronacyi nowego należały do sądów kaptu- 
rowych. 

Nazwa kapturów pochodzi prawdopodobnie stąd, że kap- 
tur zakonny, przywdziewany na głowę był oznaką żałoby, ja- 
ką przywdziewał- naród po śmierci króla-). . Ksiądz Jezierski 
w XVIII w. tak pisze o sądach kapturowych: 

„Rzeczpospolita, podczas bezkrólewia^ jest jak owdowiała 
sierota i przeto niemając używania sprawiedliwości pod imie- 
niem króla, odbywania sprawiedliwości sprawuje w kapturach. 
Ustanowienie sądów kapturowych w czasie interregnum bar- 
dzo szafuje karami, często kaptury strącają głowy obywate- 
lom." Wincenty Skrzetuski zaś mówi: y,Konfederacya, po 
śmierci króla Ludwiką nazwana była kapturem, czy to dla 
okazania smutku w którym Rzeczpospolita po śmierci panują- 
cego 'zostaje, czyli dla oznaczenia, iż obywatele pod związ- 
kiem i zasłoną jedności w czasie -bezkrólewia zostaią dla bez- 
pieczeństwa własnego"^). Objaśniają też pochodzenie kaptmu 
od „libera captura" nazwy juryzdyki, która dozwolona była 
względem przestępców, gdyż podczas elekcyi zawieszano przy- 
wilej „neminem captivabimus"3). Za dynastyi Jagiellonów 
kaptury były zbyteczne, gdyż przerwy w panowaniu nie było. 
Dopiero po śmierci króla Zygmunta Augusta, zmarłego bez- 
potomnie, nastąpiło interregnum i pierwsza szlachta krakow- 



M Stanisław Grochowski— Wiersze 1608 r. na str. 546 mówi: „Bier;i- 
my na się kaptuty i żałobne stroje, a drudzy po ramionacłi puśćmy włosy 
swoje". r f j 

2) Prawo polit. t. I str. 311. 
^) Krasicki zb. I str. 440. 



— 197 - 

ska w 1572 roku ustanowiła powtórnie sądy kapturowe, a za 
nią poszły i inne województwa. Kaptur krakowski był sądem 
doraźnym, sądził czyn karygodny bez przeprowadzenia śledz- 
twa i wyrok wykonywał. Jednakże dopiero na sejmie koro- 
nacyjnym Stefana Batorego w 1576 roku, szlachta -wymogła 
na królu, że sądy jej uznał i uświęcił powagą majestatu. Od 
tej chwili prawo kapturowe stało się normalnena na czas każ- 
dego bezkrólewia. "^ 

Po ogłoszeniu przez prymasa interregnum, każde woje- 
wództwo na sejmikach ziemskich obierało sędziów kapturo- 
wych, a sejm konwokacyjny zaraz ich zatwierdzał, poczem sę- 
dziowie składali przysięgę. 

Na czele każdego kaptura stał wojewoda, który pozywał 
szlachtę przez listy Jub wici; sędzia sądził a szlachta obowią- 
zana była wyrok wykonywać. Ilość sędziów kapturowych by- 
wała rozmaita, zależała od wielkości danego województwa. 
Województwo sandomierskie na zjeździe pod Koprzywnicą 
obrało sobie 14 sędziów, po dwóch z każdego powiatu, a pięt- 
nastym był pisarz Ziemski sandomierski dla pisania wyroków. 
Sądy kapturowe zbierały się co sześć tygodni na kadencyą 
trzechtygodniową, ustawały na trzy tygodnie przed elekcyą, 
poczem znów zaczynały się w trzy tygodnie po elekcyif Po- 
zwy do obwinionych pisały • się pod pieczęcią ziemską albo 
grodzką, wydawane były w imieniu województwa, a wręczał 
je woźny na dwa tygodnie przed terminem sprawy. Sędzio- 
wie byli obierani większością głosów i sądzili też większością 
głogów, a wyroki sądów kapturowych były bez apellacyi. Do 
sądów kapturowych nie należały tylko sprawy cywilne ma- 
jątkowe^). W województwie sandomierskiem obierano dwa 
kaptifry: sandomierski i radomski; pierwszy dla powiatów: 



*) Wyjątkiem był rok 1668, w którym Litwinom pozwolono robić 
'wszelkie zapisy w aktach kapturowych. 



— 198 — 

sandomierskiego, wiślickiego i pilzeńskiego, a dragi dla ra- 
domskiego, opoczyńskiego, chęcińskiego i stężyckiego. Kaden- 
cye odbywały się naprzemian w Sandomierzu i Radomiu. Ka- 
dencye radomskie wyznaczono: po drugiej niedzieli postu, po 
Bożem Ciele i po Św. Marcinie. 

W 1648 roku marszałkiem kapturu radomskiego był Sta- 
nisław Mikołaj Skórkowski, a sędzią Balcer Wąsowicz; w 1674 
roku marszałkiem — Mikołaj Pakosławski, a sędzią Marcia 
Strzembosz. 

Opis rozpoczęcia ostatnich sądów kapturowych w Rado- 
miu, podczas ostatniego bezkrólewia, jest następujący. W dniu 
19 marca 1764 roku sędziowie i liczni obywatele zgromadziw- 
szy óię w Radomiu, wysłuchali razem z kasztelanem radom- 
skim Józefem Potkańskim wotywy i kazania w kościele X. X. 
Pijarów, poczem udali się na zamek. Tam sędziowie wj^ko- 
nali przysięgę przed kasztelanom i obrali marszałkiem Ksa- 
werego Korwina Kochanowskiego, kasztelana Czechowskiego, 
któremu Jan Latalski, pisarz grodzki radomski, jako pisarz 
kapturowy, wręczył laskę marszałkowską. Kochanowski po 
przemowie odwołał sądy do dnia następnego, poczem wszyscy 
udali się na obiad do kasztelaństwa Potkańskich. Nazajutrz 
t. j. 20 marca marszałek mianował instygatorów^), a do napi- 
sania ordynacyi zaprosił sędziego kapturowego Libiszewskiego 
dodawszy mu po dwóch kolegów z każdego powiatu, poczem 
znów sądy odroczył. Następnie wszystkich zaprosił do siebie 
na obiad i przeszło 150 osób hojnie częstował. Dnia 21 mar- 
ca marszałek powitany był w izbie od palestry przez Macie- 
ja Tymińskiego, a w kościele przez rektora i młodzież szkol- 



^) Instygator od łacińskiego instigo— pobudzać, oskarżać. 

Skrzetuski w prawie pol. t. I str. 205 mówi: „co w innych państwach 
prokuratorowie królewscy, to w Rzeczypospolitej instygatorowie znaczą. 
Oni są dochodziclelami krzywd Rzeczypospolitej wyrządzonych." 



— 199 - 

na, poczem z całem towarzystwem udał się na obiad do cho- 
rąztwa opoczyńskich^). 

Sądy kapturowe radomskie zaczynały się o wczesnej go- 
dzinie, a kończyły o godzinie 10-ej wieczorem, za co ówcze- 
sny Kurjer Warszawski, chwali marszałka Kochanowskiego, 
że „pracowicie i przykładnie dogadzał świętej sprawiedliwo- 
ści z generalną wszystkich interesowanych satysfakcyą" . Po 
e^ekcyi króla. Stanisława Augusta* marszałek Kochanowski 
wyprawił w Radomiu w dniu 13 października 1764 roku bal 
dla dam, sędziów i urz^^dników. Przy stole ustawionym 
w kształcie litery S, spełniano podczas kolacyi zdrowio no- 
woobranego króla i jego familii, a nadworna dragonja mar- 
szałka dawała na wiwat ognia z ręcznej broni. Sądy kapturo- 
we zostały zniesione uchwałą sejmową z 1768 roku, a wszel- 
kie sprawy, wynikłe -w czasie bezkrólewia, miały byó odtąd 
rozpatrywane w juryzdykach zwyczajnych^). Jedynym zabyt- 
kiem, przypominającym- istnienie Kapturu radomskiego, jaki 
się do obecnej chwili zachował, jest pomnik Antoniego Miku- 
łowskiego sędziego kapturowego, zmarłego w 1794 roku. Pom- 
nik ten. jak to poprzednio zaznaczono, znajduje się w koście- 
le po-Bernardyńskim, po lewej stronie nawy głównej, pomię- 
dzy kaplicami Sw: Anny i Św. Agnieszki. 



^) Kurjer Warszawski 1764 roku J^ 27. 
^ Skrzetuski. Prawo pol. 1. 1 str. 270. 



XVl. Sejn) radonjsJ^i V 1505 rol^u. 



Sejm jest zgromadzenie trzech stanów, całą Eaeczpo- 
«politą reprezentujących t. j. króla senatu i rycerstwa czyli 
szlachty, pod imieniem posłów w pewnej liczbie od ziew, 
województw, powiatów wybieranej^). Sejmy zatem były to 
zebrania prawodawcze ogólno - państwowe. Pierwszy sejm 
odbył się w roku 1180 w Łęczycy za króla Kazimierza Spra- 
wiedliwego, a ostatni w 1793 roku w Grodnie za Stanisława 
Augusta. 

Sejmy bywały: ordynaryjne, estraordynaryjne, konwo- 
kac5gne, elekc3;jne, koronacyjne, wolne i konfederacyjne-i. 

Przed sejmami zwykle odbywały się zebrania czyli 
zjazdy: wojewódzkie, prowincyonalne, i powiatowe zwane 
sejmikami. Na sejmikach obierano posłów, deputowanych 
na trybunały oraz kandydatów na różne urzędy ziemskie 
z których król naznaczał urzędników. 

Początek sejmikom radomskim dało zbieranie się szla- 
cht}^ z pomiatów: radomskiego, opoczyńskiego i chęcińskiego 
celem obioru ziemstwa radomskiego t. j. sędziego, podsędka. 
pisarza, komornika i regenta-ziemskich. 



^) M. Kromer. Kronika str. 689. Naruszewicz Hist. Nar. Pol. sti oó 
Herburt stat. Pol. str. 267. 

^) Skrzetuski Prawo Pol, t I— str. 93 i 253. 



— 201 - 

• 

"Województwo sandomierskie obierało swego deputata 
na przemian jednego roku w Opf&towie, a drugiego w Rado- 
miu, a sejmiki połączonych województw małopolskich odbyr 
wały się w Korczynie. Przez cały czas istnienia Rzeczy- 
pospolitej odbył się w Radomiu tylko jeden sejm walny 
w 1505 roku za panowania króla Aleksandra Jagiellończyka 
i najsmutniej się jedną ze swych uchwał w dziejach naszych 
zapisał. 

Był to wspólny sejm Polski i Litwy w celu naradzenia 
się o Tatarach, o niepokoju domowym, jak również o nie- 
bezpieczeństwach dla Korony ze strony Pruss, książąt ma- 
zowieckich i wojewody wołowskiego, a dla W. Księstwa 
Litewskiego ze strony Inllant i Rossy i. 

Sejm zaczął się j^pro Dominica Condaelus Paschae" 
i trwał „usque ad diem Sabbati post octavam caeratissimi 
Corporis Christi" t. j. od Niedzieli przewodniej ^30 marca) 
do Soboty po oktawie Bożego Ciała. (31 maja). Na sejmie 
radomskim król Aleksander, jak mówi T. Czacki „paraliżem 
rażony, całą Rzeczpospolitą paraliżem zaraził, kiedy do dzieł 
narodowych powszechnych senatu i posłów chciał mieć 
zgodę". 

Tą niedorzeczną w zasadzie, a w praktyce najfatalniej 
na „liberum veto" przetłomaczoną i stosowaną uchwałą była 
tak zwana konstytucya „nihil no vi", która następnie pociągnęła 
dla kraju n aj zgubni ej sze skutki. 

Ażeby łatwiej zrozumieć postanowienie tej uchwały, 
należy cofnąć się do panowania króla Kazimierza Jagielloń- 
czyka. Podobnie jak za Piastów, tak i za dynastyi Jagiel- 
lonów, tron w Polsce de facto był dziedzicznym, a władza 



- 202. — 

królewska prawie absolutna, miarkowana tylko powagą ma- 
gnatów, którzy stanowili tak zwaną ^radę królewską". 

Dopiero pierwszy Kazimierz Jagiellończyk, chcąc si^ 
wyzwolić z pod rosnącej przewagi magnatów, zamierzył wy- 
tworzyć nowy stan polityczny, ażeby ' przeciwstawić go 
wpływowi magnatów i w tyra celu na sejmie nieszawskiiu 
w 1451 roku zapewnił i szlachcie udział w sprawach państwa, 
zobowiązując się nowych konstytucyj nie wydawać, ani 
pospolitego ruszenia nie zwoływać, bez zgody zjazdów ziem- 
skich czyli, sejmików. Ustawodawstwo to, w którem ogól 
szlachty po raz pierwszy wystąpił, było podstawą późnit^j- 
szego ustawodawstwa szlacheckiego. Wprawdzie sejmiki były 
i dawniej teraz jednak właściwie stały się składową częścią 
ustawy politycznej Polski i jako takie podkopały znaczenie 
dawnej ^^rady koronnej" złożonej z magnatów. Mimo to 
król rządził samowładnie, posługując się naprzemian to szlach- 
tą to magnatami. Statura-owe, wywołane chwilowo potrzebą 
zażegnania opozycyi przeciwko magnatom szlachty wielko- 
polskiej w Cerekwicy i małopolskiej w Opokach, narazie 
w^zmogły powagę tronu i skłoniły szlachtę do uchwalenia 
ogromnych subsydjów na wojnę z Krzyżakami, dopomogły 
do odzyskania Pruss i Pomorza, w następstwie jednak oka- 
zały się najzgubniejszemi. Spostrzegł się król, ale zapóźno 
szlachta odrazu zagarnęła władzę „orania sibi arrogat" żeby 
po jej woli się działo, a króla chciała raieć tylko „pro forma" 
aż w końcu doszła do owej uchwały radomskiej „nihil novi". 

Ustawa 1505 roku wprowadzająca parlamentaryzm, na- 
suwała monarsze punkt oparcia w szlachcie przeciwko ma- 
gnatom, gdyż jako lakoniczna i niejasno sformułowana dawała 
królowi sposobność do nagięcia jej na swoją korzyść. Dla 
dzielnych jednak królów wobec antagonizmu szlachty, du- 
chowieństwa i możnowładztwa, nie była wcale zaporą do 



— 203 — 

nieusunięcia, jeżeli o absolutnych rządach rzeczywiście- 
myśleli M. 

Sejm radomski 1505 roku byl zatem niejako początkiem 
upadku władzy królewskiej. Konstytucya „nibil novi" do- 
słownie brzmi jak następuje: 

„Quoniam jura communia et constitutiones publicae, 
non unum sed communem populum officiunt, itaque in haec 
radomiensi conventione, cum universis regni nostri praelatis, 
consiliaris, baronibus et nuntiis terrarum, aequm et rationa- 
bile censuimus, ac etiam stauuimus ut deinceps futuris tem- 
poribus perpetuis, nihil novi constitui debeat, per nos et 
successores nostros sine communi consiliariorum et nuntioram 
terrestrium consensu, quod fieret in praejudicium gravamen- 
ijue Rei-publicae et damnum, atque in commodum cujus 
libet privatum ad imorationemque juris communis et publi- 
cae liberp.tis". Co w tłomaczeniu znaczy: „Ponieważ prawa 
ogólne i urządzenia krajowe nie jednego człowieka, lecz 
cały naród dotykają, przeto na tym sejmie radomskim, ze 
wszystkimi królestwa naszego prałatami, radccimi, panami 
i posłami ziem, za słuszną rzecz i rozumną uznaliśmy, co też 
uchwalamy: że nadal w przyszłych czasach ani przez nas,, 
ani przez następców naszych, bez wspólnej radców i ziem- 
skich posłów zgody, nigdy stanowionem nie będzie nic no- 
wego coby było z krzywdą i uciskiem Rzeczypospolitej, 
z uszczerbkiem i szkodą czyj ąkol wiek prywatną albo z nad- 
wyrężeniem prawa powszechnego i publicznej swobody". 
Konstytucja „nihil novi" ustaliła ustrój organu władzy pra- 
wodawczej, o którą ubiegał się król z możnowładztwem i szla- 
chtą. Od tej chwili sejm, złożony z króla, izby senatorskiej 
(arystokracyi) i izby poselskiej ^ szlachty) stał się organem 
prawodawczym. Senat składali: dożywotni dygnitarze du- 
chowni i świeccy, kasztelanowie i ministrowie. 



M Dobrzyński t. II str. 21 



- 204 

Tych ostatnich w senacie zasiadało 10, po pięciu dla 
Korony i Litwy^). 

Izbę poselską stanowili posłowie województw i ziem, 
wybierani przez szlachtę na sejmikach. Liczba posłów bywała 
rozipaita, a podług ustawy z 1793 roku izba poselska miała 
się składać z 108 posłów. Prawo powyższe nie poloż}^}o 
kresu walce wewnętrznej, arystokracya bowiem pragnęła 
być klassą uprzywilejowaną, szlachta zaś dążyła do wyłama- 
nia się z pod przewagi króla i arystokracyi. 

Ustawa radomska 1505 roku nie omawia bynajmnie; 
głosowania jednomyślności „unanimitatis" a wyrażenie „coiu- 
munis consensus" oznacza raczej wspólną zgodę, jednak zna 
czenie tej ustawy wytłomaczono opacznie i uformowano na- 
stępnie nieszczęsne „veto". — y, Czemuż, jak mówi Czacki, nie 
było wówczas Konarskiego, żeby przeciwko owen[iu bałwano- 
wi „veto'^ śmiał wystąpić, gdyby głos jego o tron się obił 
i przepowiedział późniejsze klęski, ojcowie nasi i my byli- 
byśmy szczęśliwszemi". — Wiadomo, że żadna ustawa nie jes* 
doskonałą, więc też i radomska, pod tym względem nie mo 
gła stanowić *wyjątku, tymniemniej jednak ustawa 1505 roki: 
jest jednym z najcenniejszych pomników prawa polskiego. 
uświęcając bowiem legalnie władzą ustawodawczą sejmu, przy- 
czyniła się do rozwoju społeczeństwa polskiego. Owocem 
pracy sejmu radomskiego 1505 roku jest pierwszy- uporządko- 
wany zbiór ustaw Rzeczypospolitej, dokonany z polecenia 
króla Alexandra Jagiellończyka przez Kanclerza Koronnego 
Jana Łaskiego przy pomocy Jakóba Zaborowskiego, znanego 
z prac prawniczych. Przy podpisaniu uchwalonego wówczas 
statutu, wymienieni są imiennie: dwóch arcybiskupów, siedmiu 
biskupów, dwunastu wojewodów, dwudziestu kasztelanów, 



M Marszałek Wielki, Kanclerz, Podkanclerzy, Podskarbi i Marsza 
lek Nad wory. 



-- 205 — 

hetmani, Kanclerz i podskarbi koronni, dwaj sekretarze- 
królewscy, pięciu podkomorzych dworu, ogółowo zaś posłowie 
wszystkich ziem i mieszkańcy królestwa. Statut radomski 
był nader ważnym dla kraju i królestwa naszego, objął bo- 
wiem wszystkie ustawy polityczne i sądowe^). Statut Łaskie- 
go nie jest właściwie kodyfikacyą prawa lecz tylko chrono- 
logicznem zestawieniem ustaw królestwa polskiego od najda- 
wniejszych czasów, aż do sejmu radomskiego 1505 roku; zbiór 
ten jednakże mieści w sobie rzeczy nie będące wcale usta- 
wami, jalc naprzykład: mowę delegata polskiego, wygłoszoną 
w 1467 r; przed papieżem w sprawie potwierdzenia pokoju 
toruńskiego. Statut radomski z rozwojem ustawodawstwa, 
jako niedostateczny, ulegał pewnym ^ zmianom, tymniemniej 
jednak ma on w rozwoju narodu polskiego doniosłe zna- 
czenie. 

Wobec tego Łasis:iemu^) słusznie należy się zasługa, że 
on pierwszy zebrał w jedną całość, rozproszone po archiwach 
dawne ustawy polskie i starał się ułożyć je w systematyczny 
kodeks. Jeżeli jednak w statucie Łaskiego nie zostały za- 
mieszczone wszystkie uchwały sejmowe, aż do jego czasu po- 
stanowione, to należy to głównie przypisać tej okoliczności, 
że dopiero od 1588 roku zaczęto zwracać pilniejszą uwagę na 
drukowanie praw sejmowych Statut Łaskiego nosi tytuł 
„Comraune inclyti Poloniae Regni privillegium constitutio- 
num et indultum publicitus decretorum approbatorumque." 

Statut rozpoczyna przedmowa kanclerza Łaskiego, w któ- 
rej zaznacza, że król Alexander rozkazał mu zgromadzić i spi- 



^ Statut radomski podał w całości ks. J Gacki w Pamiętniku rei.- 
iKoralnym 1857 r. t. XXXfII str 9—21. 

^) Jan Łaski tierbu Korab, arcybiskup gnieźnieński urodził się w Ła- 
sku w wojew, sieradzkiem w 145(5 r., ukończył nauki w kraju i zagranicą, 
odbył podróż do Palestyny, był biegły w różnych językach— w 1505 r. mia- 
nowany kanclerzem koronnym w 1512 r., koronował Barbarę Radziwiłłów 
ne, zraarł w Kaliszu w 1531 r. pochowany w Gnieźnie. 



- 206 - 

sać dawne ustawy i urzi^dzenia krajowe co też ściśle podlui 
instrukcyi przez króla wskazanej, dla dobra ogólnego i ala 
ułatwienia wymiaru sprawiedliwości dopełnił. Po przedmów !• 
umieszczona jest piośń Św. Wojciecha Bogarodzica, kt''«r:: 
śpiewało wojsko j)olskie przed rozpoczęciem każdej bitwy 
nastęj)nie instrukcya króla Alexandra, dotycząca stawiennic- 
twa w sądach i ogzekucyi ^^ądowej, potem przedmowa króli 
Alexandra w której zaznucza, źe dla dobra ogółu zebrane Z' • 
stały wszystkie sta tu ta obowiązujące dla rozesłania ich urz<^- 
downie po wszystkich starostwach i większych kościołach, i*- 
lem rozpowszechnienia. Dalej w całej obszcrności wydruk - 
wane są: Statut Wiślicki <1347 r.), przywilej Koszycki (1374 r. . 
Atuta za Japiełły uchwalone w Krakowie i Warcie (142Ui.i 
i przywileje przez tegoż króla udzielone w Czerwińsku i J('' ■ 
ni (1430 r.j; wyrok arcybiskuj :i Luicźnieńskiego Jarosławr. 
statut a biskuj)ów krakowskich Bodzanty i Lutka; potwierdzt- 
nie ustawy karolińskiej o swobodach kościelnych przez papit- 
ży Boni lace go i Jan -a; cztery statuta przeciw postronmi. 
i zabierającym dolara duchowne z dołączeniem objaśnień ai- 
chidjakona Mikołaja Kottwicza o interdykcie i exkomunicr; 
dwa zapewnienia względem inowierców; konfederacya Now'- 
Korczyńska (1438 r.); statuta o żupach solnych; zapewuieiiia 
względem dóbr wielkorządztwa krakowskiego i ziemi sand'- 
mierskiej; postanowienie o monecie drobnej i fałszywej; sta- 
tut nieszawski (1454 r.). Statut Nowo-Korczyński <1456 r. ■ 
Statuta Piotrkowskie (1447, 1452, 1503 i 1504) i Statut Ih- 
domski (1505 r.). 

W dalszym ciągu zbiór obejmuje: zwyczaje sądów ziem- 
skiego i grodzkiego, ziemi krakowskiej z zachęceniem p^zt^^ 

M Przywilej Koszycki nosi na sobie cech<; kontraktu, zawarte?" 
miedzy iirólcm Ludwikiem i narodem, a itadom wymieniony w nim jai^'^ 
miasto koronne. 

'*) Mikołaj Kottwicz doktór prawa kanonicznego i cywilnego arrhi 
djakon katedry poznańskiej, kanonik gnieźnieński— napisał wsjiomniac'^^' 
,,Decisiones de intcrdicto et excommunicatione" zmarł w 1495 roku. 



— 207 — 

króla Alexandja, aby i inne ziemie także pospisywały swoje 
zwyczaje i przedstawiły takowe do zatwierdzenia monarsze. 
Następnie przywilej horodelski (1413 r.) ') i trzy inne doku- 
inenta, dotyczące Litwy, traktaty z Krzyżakami, zawarte 
w 1404, 1424 i 1486 r.; wcielenie ziem Pruskich do Polski; 
układ z biskupem warmińskim; wzory rozmaitych przysiąg; 
przyw^ilej kaliski (1264 r.) nadany żydom; ustanowienie na 
zamku KrakowsKim najwyższego sądu, podług prawa niemiec- 
kieo;o; bulla potępiająca niektóre artykuły w tymże prawie 
zawarte. Na tem kończy się pierwsza część zbioru praw. 
Drugą część rozpoczyna przedmowa króla, a następnie kolejno 
zamieszczone: 

Prawo niemieckie, mianowicie miejskie magdeburgskie 
i prowincjonalne saskie, zakończone niektórymi artykułami 
])rawa lubeckiego i księga obejmująca prawo lenne; następnie 
j,Summa legum'^ napisana przez Rajmunda-), zawierająca ogól- 
ne prawne wiadomości i podzielona na cztery księgi: 1) o oso- 
bach, 2) o rzeczach, 3) o zobowiązaniach, złoczyństwach i ka- 
rach, 4) o życiu i prowadzeniu się duchowieństwa- zakończo- 
na przypomnieniem 12 ustaw^ Likurga i rozprawą o sprawie- 
dliwej i niesłusznej wojnie. Następnie król Alexander mówi: 
^Wreszcie kładziemy nasz przywilej, który wprawdzie nie za- 
wiera w sobie żadnego szczegółowego nadania, dawne tylko 
potwierdza, ale gdy na sejmie radomskim za powszechnem 
poddanych naszych żądaniem i naleganiem został u nas wy- 
jednany, stał się on tem samem powodem, żeśmy poruszeni 
i i^ociągnięci raczej niż z własnej woli musieli się zająć wy- 
dobyciem ze skarbca królewskiego i z innych publicznych 



^) Przywilej horodelski— nosi cechę moralnej przewagi polityki du- 
chowieństwa polskiego (Szujski t II str. 38 . 

^) Rajmund Parthenopens znakomity prawnik w XIV w — sprowa- 
<izoriy z Awinjonu do Polski przez Kazimierza W. między 1337—1343 r. do 
pomocy w zamierzonem prawodawstwie wiślickiem. 



— 208 — 

schowań praw, mających wymiar sprawredliwości i dobro ogól- 
ne na celu, by je dać w r^ce tychże poddanych. Przywilej 
ten, jako najosobliwszy i najmilszy dla nich, dwoistą pieczę- 
cią, to jest zwykłą i sakramentalną czyli przysięgą przez nas 
utwierdzony, nie śród zbioru lecz oddzielnie i na samym koń- 
cu umieszczamy, aby jak się stał przyczyną, tak był zamknię- 
ciem całego dzieła".') Przywilejem tym król A lexander utwier- 
dza: nadania, przywileje, statuta, pozwolenia, darowizny, swo- 
body, odznaczenia, wolności i ustąpienia — wszystkich miesz- 
kańców królestwa, wszelkiego stanu, płci, znaczenia i pow 
łania. 



(> 



W końcu przywilej zaznacza „przyrzekamy też po 1 przy- 
sięgą, którąśrny w czasie naszej koronacyi sami wykonali, że 
je w zupełności stale trzymać i one po wszystkie czasy za- 
chowywać każemy, a cobyśmy tylko przeciwnego swobodom, 
przywilejom, wolności i prawom rzeczonym Królestwa uczy- 
nili, to całkowicie za niebyłe i niemające żadnego znaczenia 
winno się mocą niniejszego uważać. Na świadectwo czeg*^ 
pieczęć Królewską zawieszono i dano na powszechnem sejmie 
radomskim w sobotę Znalezienia Krzyża* Św. 1505 roku-). 

Następnie król przemówił do narodu, aby się prow^adziJ 
według zebranych ustaw a. przemowę zakończył temi słowy: 
„na tem zakończamy sejm teraźniejszy, a rozpuszczając go 
polecamy się wraz z domem i panowaniem naszem Wara 
i względności wsaystkich". Przemówienie kanclerza Łaskiego 
zakończyło sejm radomski. 

Z tego wszystkiego, co wyżej powiedziano, wynika, że 
na sejmie radomskim w 1505 r. szlachta zdobyła sobie władzę 
ponad rządem i senatem i mierzyła w samą głowę niożna- 

h' Pam. relig.-moral 1857 r. t. XXXIII. 
2) Pam. relig -morał. 1857 r. t. XXXIII. 



— 209 - 

władztwa i władzy królewskiej, reprezentowanej przez staro- 
stów. 

Na sejmie radomskim król Alexander sądził też sprawę 
Szach-Achmeta chana Złotej hordy Tatarów nadwołżańskich, 
który sprzymierzywszy się z Polską przeciwko Mengli-Girejo- 
jowi chanowi Tatarów Krymskich, stanął * z wojskiem na ste- 
pach ukraińskich, czekając na połączenie się z wojskiem pol- 
ski em. 

Gdy jednak wojsko polskie nie nadchodziło, żona Szach- 
Achmeta z częścią wojsk uciekła, z czego skorzystawszy Men- 
gli-Girej napadł na Szach-Achmeta i zniósł go do szczętu, tak 
że tenże ledwie w 300 koni uciekł do Białogrodu, gdzie 
chciał podburzyć Turków przeciwko Polsce. Nie mogąc jed- 
nak tam nic wskórać i obawiając się uwięzienia przez sułta- 
na Tureckiego, uciekł do Kijowa, gdzie, go pojmał starosta 
tamtejszy i odstawił do Wilna-, a król zabrał go z sobą na 
sejm do Radomia. Stawienie się Szach-Achmeta na sejmie 
radomskim, Kromer tak opisuje „surowy i sędziwy Tatarzyn 
wszedłszy w środek obradujących wzniósł ręce do góry 
i gromkim g/osem wykrzyknął te słowa „Bóg sprawiedliwy 
wszystkiego złego i dobrego odpłaca, kiedyżkolwiek sprawę 
racją z królem sądem nienaganionym rozstrzygnie, a rzewli- 
wego utrapienia i nędze mojej k'temu przysięgi zgwałconej 
znaczną pomstę zwetuje." 

Poczem usprawiedliwiał się z przegranej, zwalając winę 
na polaków i króla, narzekał na uwięzienie i prosił o pozwo 
lenie powrotu do kraju. Puszczono jednak tylko brata jego 
Kozak-Sułtana, z warunkiem aby nowe wojsko zgromadził; 
Szach-Achmeta zaś odesłano do Trok, gdzie używając swobo • 
dy, zaprzysiągł nieuciekać i oczekiwać przybycia z wojskiem 
wspomnianego brata. W tym czasie przybyło do króla dwa 
poselstwa — ^jedno od Tatarów nadwołżskich z prośbą aby Szach- 
Achmeta uwolniono, a drugie od Tatarów krymskich — aby go 

Monografia bistorycrna m. Radomia. ią 



— 210 — 

zatrzymano, obiecując" za to wstrzymać się od wszelkich na- 
padów na Polskę. Szach-Achmet, korzystając z wolności, 
uciekł ze swymi tatarami, lecz został schwytany. Król Ale- 
xander przybywszy do Wilna, i pragnąc sobie zapewnić przy- 
mierze z Mengli-Girejem kazał stawić przed sądem Szach- 
Achmeta, potępił go, jako wiarołomcę i pod ścisłą strażą ode- 
słał do Kowna, gdzie tenże wkrótce zmarł. Niestety Szach- 
Achmet przewidział, że Mengli-Girej przymierzanie dotrzyma- 
i rzeczywiście zaledwie posłowie krymscy wrócili, Tatarzy 
wpadli na Ruś i Litwę, poczynili tam straszne spustoszenia, 
zburzyli Mińsk, Witebsk, Połock i inne miasta, zagrażając 
nawet samemu Wilnu. 

Król nakazał pospolite ruszenie, a będąc złożony ciężką 
chorobą, dowództwo nad wojskiem oddał Michałowi Glińskie- 
mu, hetmanowi litewskiemu, który poraził Tatarów na glow^ 
pod Kłeckiem i odebrał jeńców przez nich pojmanych. 

Gdy wieść o tern zwycięstwie doszła do Wilna, kroi 
Alexander był już prawie konający, wzniósł tylko r^ce ku 
niebu, jakby na podziękowanie Bogu i wkrótce oddał ducha 
dnia 19 sierpnia 1506 roku. 

Na sejmie radomskim pierwszy raz uznano szkodliwość 
żydów i zaczęto myśleć o zabezpieczeniu się przeciwko niffi, 
skutkiem czego wniesiono do statutu Łaskiego, przywilej wol- 
ności żydowskich, nadany w Kaliszu 1264 roku. 




co 




XVlI. Trybuoaf s\{aTho\^ radon)s1si 

(1615 — 1764 roJ^u). 



Za Zygmunta III wojsko polskie na wyprawie moskie- 
wskiej nie odbierało żołdu i odmówiło posłuszeństwa. Skut- 
kiem tego sejm warszawski w 1613 roku ustanowił tak 
zwane komissje skarbowo-wojskowe, złożone z sześciu sena- 
torów i po jednym pośle z każdego województwa, pod prze- 
wodnictwem podskarbiego koronnego. 

Komissje te nazywane trybunałami skarbowymi zasia- 
dały: koronna — w Radomiu, a litewska — w Wilnie. 

Połączenie spraw skarbowych z wojskowemi było wy- 
nikiem ówczesnych stosunków i obyczajów. „Gdy bowiem 
szlachta obsługiwała Rzeczpospolitą przeważnie darmo, to skarb 
ściągając dochody i podatki głównie na cele wojskowe, 
ciągle spojony był z wojskiem, a wszystkie sprawy narodowe 
musiały się odbywać przez senatorów i posłów, zatem przez 
komissje, których władza tak jak dawniej niemal wszystkie, 
była razem administracyjną i sądową'). W ten sposób powstał 
trybunał skarbowy radomski, który miał kontrolować i ekze- 
kwować zaległe podatki i zaspokoić wojsko, pobraniem za- 
ległości od 1609 roku. 



Księga rzeczy polskich Z. Glogiera str. 171. 

14^ 



— 212 — 

Konstytucya sejmu 1613 roku opiewa; „Sposób sądzenia 
y wyciągania retent podatków przeszłych, na zapłata żołdu 
żołnierskiego pokazanych. 

Aby począwszy abanno 1609.inclusive wszyscy Szafarze 
y Poborcy, y ci którzy by jakich kol wiek podatków Rzeczy- 
pospolitej arendarze byli, y iakieykolwiek kondycyi ludzie 
y ci którzy iedno cokolwiek z tych podatków pospolitych, 
iakimkolwiek sposobem powierzone sobie do wybierania 
kontrybucyi pospolitych mieli albo mają; także y Starostowie 
abo ich Urzędy, przy którychby pieniądze iakie z delat 
podatków niewydanych lubo też y delaty in executionem 
nie przywiedzione znaydowały się, y tych wszystkich których- 
by iuż nie stawało potomkowie, y wszyscy zgoła in genere, 
przy którychby ieno cokolwiek zatrzymanych kontrybucyi 
pospolitych, quocunque nomine w uniwersałach poborowych 
nazwanych, ab anno 1609 inclusive naydowało się, y ci 
którychby ich wedle uchwały Seymów przeszłych do rąk 
Poborców, w Powiatach y w Woyewództwach swych nie wy- 
dali przed Deputaty ad hunc solum actum naznaczonemi 
stawili się przed koronnemi w Radomiu, przed urzędem 
Grodzkim Radomskim przysięgę uczynić będą powinni, za 
wydaniem raty, króra takowa być ma ^) 

Trybunał radomski miał nadaną powagę trybunału ko- 
ronnego „authoritatem Judicii Tribunalis Regni" i miał rów- 
nież prawo sądzić sprawy kryminalne lecz tylko w miejscu 
popełnione, podczas zebrania, a wojsko miało obowiązek 
składania przed trybunałem rachunków ze swego komputu^ 
dochodu i wydatków. W skład trybunału radomskiego wcho- 
dzili senatorowie i przedstawiciele stanu rycerskiego. 
Do 1658 roku sejmy naznaczały imiennie deputatów z senatu: 
jednego lab dwóch wojewodów, dwóch lub pięciu kasztela- 



') Vol. leg. t. III. 



— 213 — 

nów, a z koła rycerskiego po jadnemu na każde woje- 
wództwo. Od 1667 roku sejm mianował tylko z senatu ko- 
misarzów, a województwa obierały ich u siebie na sejmikach 
relacyjnych, po jednemu na każde województwo. Od tegoż 
roku sprawy poborców z duchownymi, jakie przedtem odsy- 
łano na sejm, zaczął sądzić trybunał skarbowy i do grona 
komissarzy dodano biskupa, którego sejm z innymi senatora- 
mi naznaczał. 

Oprócz wymienionych deputatów do składu trybunału 
radomskiego należał marszałek nadworny, a od 1670 roku 
hetmani, pisarz polny, pobskarbi wielki, jego urząd i in- 
stygator. 

Akta wszelkie trybunału radomskiego prowadził pisarz 
grodzki radomski i wydawał stronom wyroki pod pieczęcią 
grodzką za podpisem dwóch deputatów. Według prawa 
z 1629 rokn niepłacący na czas podatku, bywał od poborcy 
zapozywany przed starostę, który ogłosiwszy swój wyroJc 
imał go lub dobra jego zajeżdżał, a ściągnąwszy należność 
oddawał takową poborcy. Za wynagrodzenie deputaci try- 
bunału radomskiego pobierali połowę zasądzonych przez 
siebie kar pieniężnych, druga zaś połowa szła na wydatki 
okolicznościowe i wynagrodzenie podskarbiego i pisarzów. 
Sejm 1631 roku kary sądowe obrócił na rzecz skarbu, a de- 
putatom naznaczył po 200 złp. lub po groszu od każdego 
złot^.go ściągniętych podatków. Trybunał z delaty podskar- 
biego dochodził co powinno było, a co wpłynęło do skarbu 
i co z czyjej winy zalega. 

Poborców, obwinionych w handlowaniu groszem pu- 
blicznym, o dokuczanie przy ściąganiu podatku i o umyślne 
zwłoki, trybunał karał a dobra ich konfiskował. Trybunał 
radomski miewał czasem poruczane odbieranie świeżo uchwa- 
lonych podatków, a raz przyjęcie 6 milionów złp., które Au- 



4 — 

gust II za swój obiór zapłacił; wszystko to odsyłał do wojska 
tam gdzie sejm wskazał, lub też w Kadomiu wypiacał hetma- 
nom i chorągwiom przez sejm wskazanym. Od 1685 roku 
z dwoma deputatami od wojska odbierał żołnierzy, będących 
w służbie i w braku gotowizny na żołd, wskazywał woje- 
wództwa i ziemie, gdzie jaki oddział wojska miał odbierać 
swoją należność. Od 1690 roku z deputatami od wojska 
sądził krzywdy i szkody przez wojsko wyrządzone. 

Termin zbierania się trybunału w Kadomiu sejm wyzna- 
czał każdego roku inny i tak: styczeń (1613, 1621, 1692 r.), 
luty (1630, 1671, 1675), marzec (1651). Upiec (1626, 1674), 
sierpień (1629, 1635), wrzesień (1652, 1655), październik (1633, 
1634, 1638, 1654), listopad (1642, 1649, 1685, 1699), grudziea 
(1658). Czas trwania kommissyi bywał także rozmaity od 
dwóch do sześciu tygodni, a nawet do dwunastu. 

Na sejmie konwokacyjnym 1696 r. chciano trybunał prze- 
nieść do Warszawy, lecz w obec protestu został w Radomiu. 

W 1704 i 1705 r. trybunał w Radomiu nie był dopusz 
czony przez Szwedów i postanowiono aby w 1706 i 1707 r. 
odbywał się w Łucku; w 1708 r. trybunał sądził znów we 
Lwowie. W 1711 roku trybunał przez sześó tygodni, oprócz 
zwykłych spraw, rozpatrywał assy gnący e i przyjmował od 
miast: Krakowa, Lwowa, Poznania, Lublina, Sandomierza i in- 
nych nadzwyczajne zaliczenia na wojsko-). 

. W 1716 r. wojsko zażądało, aby trybunał radomski od- 
bywał się co rok dla obliczenia czopowego, szelężnego i in- 
nych dochodów pod dozorem hetmanów i czterech komissa- 
rzów wojskowych, na co się zgodzono i zmniejszono tylko 
liczbę deputatów od wojska o połowę. W 1717 i 1718 r. try- 
bunał miał polecone zbadanie czy wojsko odbiera regularnie 

') Vol. leg. t. VI. 



— 215 - 

żołd, rozsądzanie spraw przeciwko wojsku, a głównie wprowa- 
dzenie nowych ustaw wojskowych, a jednocześnie zalecono 
trybunałowi obmyśleó dla królewiczów Sobieskich zwrot summ 
jakie ich ojciec w zastępstwie skarbu wydał na wojsko. Te- 
goż roku datowane były od trybunału radomskiego następu- 
jące odezwy: 1) do wojska, aby zachowało karność, przepisa- 
ną nowemi ustawami; 2) do płacących podatki, aby je regu- 
larnie wnosili, unikając egzekucyi wojskowej; 3) aby pokrzyw- 
dzeni przez wojsko podawali skargi zaprzysiężone do akt 
grodzkich swego powiatu, a grody odsyłały takowe do Rado- 
mia; 4) aby wojsko poddawało się lustracyi deputatów woje- 
wódzkich, udających się na trybunał radomski. 

Odezwy trybunału rozpoczynały się od słów „Sąd głów- 
ny trybunału radomskiego skarbowego" albo „Sąd trybunału 
głównego radomskiego." 

Trybunał skarbowy radomski sądził bez apellacyi i tylko 
sejm mógł rozpatrywać jego wyroki i takowe uchylać. Prezy- 
dującym trybunału był zwykle biskup, obierany co dwa lata. 
Przy rozpoczęciu posiedzeń deputaci składali przysięgę przed 
urzędem ziemskim sandomierskim lub grodzkim radomskim, 
a po ufundowaniu juryzdykcyi i obraniu marszałka, trybunał 
zajmował się obrachowaniem i ściąganiem wszelkich zaległo- 
ści, jakie mu wykazał podskarbi. Podczas posiedzeń pióro 
trzymał pisarz grodzki radomski; po zamknięciu komissyi li- 
kwidacye i rejestra odwożono z Radomia do Warszawy, de- 
kreta zaś składano w grodzie radomskim. W razie jeżeli sejm 
nie doszedł do skutku, deputatów mianował król na radzie 
senatu co dwa lata z pensyą po 3,000 złp., komisarzy ze 
szlachty obierały sejmiki wojewódzkie. Marszałka trybunału 
obierali z pośród siebie komisarze —corocznie. Marszałek mógł 
być wybrany z senatorów lub ze stanu rycerskiego, naprze- 
mian z Małopolski i Wielkopolski. 



- '^16 — 

Na sejmie 1726 r. żądano aby nigdy z jec^nej familii 
nie bywał obierany marszałek trybunału głównego^), marsza- 
łek trybunału skarbowego radomskiego i marszałek sejmowy. 

Na obiór marszałka trybunału skarbowego zabroniono 
zjeżdżać do Radomia: hetmanom, marszałkom i deputatom 
trybunału głównego, aby wybór marszałka nie podlegał 
żadnej przewadze. 

Do deputatów z senatu i od województw przybywali 
jeszcze na trybunał radomski* podskarbi wielki koronny, dla 
uwiadomienia o długach należących się skarbowi; instygatoi 
lub vice-instygator koronny z pensy ą 1500 złp.; pisarz kwa- 
rciany z regentem. i całą swoją kancelaryą; administratorowie 
ceł i składów i przysięgali że urzędy swoje na komoracli 
wiernie sprawują. Palestry osobnej trybunał nie miał i słu- 
żyła mu palestra miejscowego grodu. Na straż i assystę pod- 
czas posiedzeń trybunału radomskiego przybywał z Warsza- 
wy oddział gwardyi pieszej koronnej, złożony z 8 żołnierzy, 
2 chorążych, 2 poruczników i kapitana. Zjazd podczaa trwa- 
nia trybunału w Radomiu bywał ogromny, ciągłe uczty i pi- 
jatyki, większe nawet jak w Lublinie i Piotrkowie, przyczem 
rej wiedli głównie wojskowi. —Jędrzej Kitowicz przedstawia 
nam obrazowo te ustawy i pijatyki podczas trybunału ra- 
domskiego pisząc; „Na komissyi radomskiej napatrzeć sie 
było można kielichów natłuczonych, obrusów i serwet winem 
poplamionych; damy nawet mające wszędzie excepcyę do kie- 
lichowej kolei, tu jej nie znajdowały a jeżeli takowych 
spełnić nie mogły przynajmniei odebrać i pokosztować były 
obowiązane. Trafiło się że pewien towarzysz pancerny 
party i ukraińskiej, do panny w tańcu wypił duży kielich 
wina, z którym czekał na nią aż taniec skończy, a gdy ta 
wzbraniała się przyjąć do ręki kielicha, towarzysz, poczytując 

^) Trybunał główny ustanowiono w 1578 roku. 



— 217 — 

to za wzgardę, wylał jej kielich za gors mówiąc: „zagrzały się 
piersiczki, niechże się ochłodzą." Wprawdzie od kolegów 
trzeźwiej szych i więcej uszanowania dla płci białej mających, 
został za drzwi wypchnięty, ale też tylko od kolegów, bo kto 
inny, gdyby się odważył uczynić jaką przykrość towarzyszowi, 
oburzył by był na siebie cały zjazd wojskowy. Jednakże lu- 
bo ten gatunek wojskowy pyszny, zuchwały i natrętny często 
wszczynał rozterki i zwady, nigdy jednak nie przyszło w Ra- 
domiu do bitwy i pojedynku ponieważ były tam pod gardłem 
zakazane, a sąd mający miecz w ręku ściśle był respektowa- 
ny, jako najwyższa juryzdykcya wojskowa. Dobyć szabli było 
kryminałem, zaczem wszelka kłótnia najwięcej kończyła się na 
hałasach, groźbie i odłożeniem zemsty do sposobniejszego cza- 
su, lub jeżeli jaki zuchwalec porwał się do pałasza, wyrywali 
mu go z ręki, jako miecz szalonemu, okładali zewsząd guzami 
i wypychali z kompanii, a po takim traktamencie, jeżeli nie 
było dosyć pozywali do sądu, który takowych excessantów 
czasem karał śmiercią, czasem też za mocnemi instancyami 
aresztem, utratą regestru służby, grzywnami, wieżą i publicz- 
ną deprekacyą. Oficerowie cudzoziemskiego autoramentu zaw- 
sze byli bardzo- mili w kompanjach. Karty i kości były za- 
bawą w Radomiu dla wojskowych, na którą zjeżdżali, jedni 
zakładali publiczne gry, drudzy w prywatnych stancyach dnie 
i noce trawili nad kartami i kośćmi." Pomimo tego jednak 
dużo ofiar od przyjezdnych na trybunał wpływało dla tutejsze- 
s.zego zakonu O. O. Bernardynów i kollegium X. X. Pijarów. 

W 1743 r. marszałek wielki koronny Franciszek Bieliń- 
ski sprawił laskę marszałkowską za 160 czerwonych złotych 
i posłał takową do Radomia w podarunku dla marszałka try- 
bunału radomskiego księcia Antoniego Lubomirskiego^). Ks. 



^) Laska ta długi czas była przechowywana w skarbcu klasztornym 
0. 0. Bernardynów — o czem wspomniano w rozd. V. 



J 



~ 218 — 

Gacki podaje następujący opis otwarcia komissyi radomskiej: 
„Biskup Krzysztof Szembek przybył do Radomia w sobota 
d. 11 maja 1720 roku, nazajutrz był na nabożeństwie i przyj- 
mował komissarzy. 

, W poniedziałek 13 maja nastąpiło otwarcie komissyi^ 
prezydent — biskup i komissarze wysłuchali wotywy i kazaniat 
poczem na zamku przed urzędem grodzkim wykonali przysię- 
gę; prezydent zagaił posiedzenie przemową, w której przypom- 
niał cel komissyi oraz podał jednego z deputatów na mar- 
szałka, na co się zgodzono, po złożonych powinszowaniach, 
prezydent zaprosił do siebie na przyjęcie 50 osób). 

Ostatni trybunał skarbowy w Hadomiu rozpoczął się dn. 
9 maja, a zakończył w Czerwcu 1763 roku. Sejm konwoka- 
cyjny w 1764 roku skasował trybunał radomski i ustanowił 
raz na zawsze w Warszawie dwie kommissye: Skarbową i woj- 
skową — pierwsza z nich rozpatrywała sprawy skarbowe, po- 
główne i podymne, a druga — wojskowe. Na sejmie 1788 roku 
projektowano przenieść kommissye wojskową do Radomia lub 
Krakowa, lecz projekt ten nie utrzymał się. 

W zakończeniu podaję listę ostatnich prezydentów i mar- 
szałków trybunału radomskiego, według zapisek X. X. Pi- 
jarów: 

Prezydenci: 

1718 — 1719 r. Biskup krakowski— Szaniawski. 

1720—1721 r. Biskup płocki— Szembek. 

1741—1742 r. Biskup kujawski — Dembowski Antoni. 

1743 — 1744 r. Biskup warmijski — Grabowski. 

1747-1748 r. Biskup łucki— Kobielski. 

1749 — 1750 r. Biskup poznański — Czartoryski. 

1751—1752 r. Biskup krakowski. 

1753 — 1754 r. Biskup chełmiński — Leski. 



O Pam. rel.-mor. 1,860 r. str. 151. 



— 219 — 

1755 — 1756 r. Biskup przemyślski — Sierakowski. 
1757—1758 r. Biskup płocki— Szembek. 
1759 — 1760 r. Biskup chełmiński — Bajer. 
1761—1762 r. Biskup płocki— Szeptycki. 
1763 r. Biskup kijowski — Załuski. 

Marszałkowie: 

1711 r. Janusz ks. Wiśniowiecki — wojew. krakowski. 

1743 r. Antoni ks. Lubomirski — starosta kazimierski. 

1744 r. Kazimierz Rudziński — kasztelan czerski. 

1747 r. Stecki — kasztelan kijowski. 

1748 r. Adam Małachowski — star. oświęcimski. 

1749 r. Potocki — kraj czy koronny. 

1750 r. Stanisław Skorzewski — gener. wojsk polsk. 

1751 r. Hołoniewski — sędzia ziem. bełzki. 

1752 r. Kazimierz Rudziński-— kaszt, czerski. 

1753 r. Mniszech — starosta mstowski. 

1754 r. Szembek — miecznik ostrzeszowski. 

1755 r. Adam Małachowski — star. oświęcimski. 

1756 r. tenże. 

1757 r. Michał Sufczyński — oboźny koronny. 

1758 r. Podoski — starosta rypiński. 

1759 r. Lanckoroński — star. stobnicki. 

1760 r. Ludwik Mokronowski — gener. wojsk polsk.. 

1761 r. Komorowski - star. ochocki. 

1762 r. Ignacy Przebendowski — star. mirachowski^ 

1763 r. Józef Ossoliński — star. sandomierski. 




)CVlII. Koofedracya radoips^sa 

1767 ro^Su- 



Konfedracya^) w Polsce oznacza ściślejszy do czasu 
-trwać mający związek, bądź między wszystkiemi kraju oby- 
watelami, bądź tylko w części jakiej onegoż skojarzony, 
czyli na obronę własną, czyli na utrzymanie w, kraju bezpie- 
czeństwa, czyli w innych jakich krytycznych dla narodu 
okolicznościach^). 

Z powyższego wypływa że konfederacya była raczej 
insiirrekcyą obywateli, łączących się w jeden związek dla 
zaradzenia gwałtownym potrzebom Rzeczypospolitej, lub dla 
obrony swobód szlacheckich, dla wstrzymania przemocy 
rządu, podparcia jego słabości lub też dla innych widoków. 
Nsl czele każdej konfederacyi stał marszałek; wszystkie obra- 
dy odbywały się większością głosów, a zapadłe uchwały ogła- 
szano aktem piśmiennym, w którym wyrażano przyczynę 
i cel zawiązanej kofederacyi. Akt konfederacyi rozpoczy- 
nał się od słów. „W imieniu stanów, senatorów, dygnitarzy, 
urzędników ziemskich i grodzkich i szlachty" poczem nastę- 
powały własnoręczne podpisy i przysięga skonfederowanych. 



M Od łacińskiego confederatio — w ogólnem znaczeniu wyraża ro- 
.zmaite formy trwałego związku państw. 
^) Skrzetuski pr. pol. t. I str. 310. 



- 221 — 

Każde bezkrólewie pociągało za sobą konfederacje, a nastę- 
pnie im bardziej wzmagała się anarchja, tym więcej było- 
podobnych związków. Konfederacyi przedelekcyjnych odbyła 
się dziewięć: po Zygmuncie Auguście (1573 r.) po Stefanie 
Batorym (1587 r.) po Zygmuncie III (1632 r.) po Władysła- 
wie IV (1648 r.) po Janie Kazimierzu (1668 r.) po Michale 
Korybucie (1674 r.) po Janie III Sobieskim (1695 r.) po Au- 
guście II (1733 r.) i po Auguście III (1764 r.). Konfedera- 
cya radomska zawiązała się w okolicznościach następujących. 
Na sejmie warszawskim, rozpoczętym dnia 9 października 
1766 roku pod laską marszałka Celestyna Czaplica, nie 
uwzględniono żądań dyssydentów, wobec energicznego wystą- 
pienia biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, który hołdu- 
jąc zwyczajom i ustawom przodków, podzielał przekonania 
większości narodu, życzył sobie zniesienia nowej ustawy rzą- 
dowej i sprzeciwiał się równouprawnieniu dyssydentów, oskar- 
żając ich jako zdrajców ojczyzny. 

Skutkiem takiego wystąpienia biskupa Sołtyka, sejm 
ścieśnił prawa dyssydentów. Wówczas Rossja, Danja, Anglja 
i Prussy wystąpiły z żądaniem przywrócenia dyssydentom 
wszystkich praw obywatelskich, przypuszczenia do urzędów 
i dania im miejsca w senacie, a prócz tego Rossja i Prussy 
żądały aby wszelkie ustawy w sprawach ekonomicznych, 
wojskowych i sprawiedliwości nie przez większość głosów, 
ale przez zgodę jednomyślną wychodziły. Sejm postanowił 
zatem: że wszelkie sprawy dyssydentów tylko do sądów 
świeckich należą, że w całem królestwie,.! wolno im nauczać 
we własnych domach i wykonywać obowiązki swego wyzna- 
nia i t. p. Dyssydenci nie zadowoleni z powyższej uchwały 
i pewni protekcyi państw ościennych postanowili siłą zdobyć 
sobie to, czego im dobrowolnie ustąpić niechciane. 

Rozsądniej si z dyssydentów nie pochwalali tego zamiaru, 
przekonywując że prawie nigdzie w Europie nie przyznano 



— 222 — 

ich współwiercom tak rozległej toUerancyi, lecz usiłowania 
ich były nadaremne. Dyssydenci malkontenci w dniu 10 
marca 1767 roku utworzyli w Toruniu pod laską marszałka 
Jerzego Wilhelma Gołcza, starosty tucholskiego, konfede- 
racyą w duchu buntowniczym, przeciw postanowieniom sej- 
mu, a jednocześnie zawiązała się podobnaź konfederacya 
w Słucku pod laską Jana Grabowskiego, generała artylłeryi 
wojsk polskich. 

Niezadowolona z takiego obrotu sprawy szlachta prawie 
we wszystkich województwach zaczęła się zbierać w różne 
konfederacye, wprawdzie w swych dążeniach i celach od- 
mienne, lecz które w końcu złączyły się w jedną powszechną 
konfederacya radomską w dniu 23 czerwca 1767 roku pod 
laską marszałka Karola Stanisława Księcia Radziwiłła. 

Karol Książe Radziwiłł urodził się 27 lutego 1734 roku, 
był najpierw podczaszym litewskim, od 1762 roku — miecz- 
nikiem litewskim, w 1754 r. starostą lwowskim, a w nastę- 
pnym — marszałkiem trybunału litewskiego. Wojewodą wi- 
leńskim został w 1762 roku, pozbawiony krzesła w senacie 
w 1764 roku, powrócił do ojczyzny w 1767 roku i został 
obrany marszałkiem konfederacyi radomskiej, powrócono 
mu krzesło w senacie, wkrótce jednak ponownie opuścił 
kraj i powrócił w 1778 roku, zmarł w Białej dnia 22 listo- 
pada 1790 roku. Tomasz Świecki, tak nam przedstawia 
postać marszałka konfederacyi radomskiej: „Długi czas książę 
Panie Kochanku występował w naszej literaturze, jako naj- 
wybitniejszy, najdzielniejszy typ narodowego charakteru. 
Dzisiaj niechcą w księciu widzieć żadnych zalet obrzydzają 
go, niemal oskarżają o zdradę kraju za to, że niemiał poli- 
tycznego rozumu, że pił i bił się, że hulał i marnował grosz 
radziwiłłowski. Prawda jest pośrodku.— Juścić typem za- 
cnego i dobrego obywatela, wzorem, książę Panie Kochanku, 



— 223 — 

być nie mógł, ale nie grzeszył złą wolą, grzeszył w nim 
duch czasu, a wychowanie, najzacniejsze jego serce i staro- 
polski charakter skrzywiło. Wychowanie to nie było także 
umyślne, ale płynęło z ducha czasu, książę kochał gorąco 
ojczyznę, chciał dla niej najlepiej, ale nie wiedział co robić, 
sądził że robi jak najlepiej. Mało kto tyle co on poświęcił 
dla ojczyzny, mało kto tak długo i tak szczerze je] służył, 
narażając się na wszystkie pociski losu. Ale trudno też było 
wymagać od niego pracy wewnętrznej, działania na naród, 
w guście Jgnacego Potockiego, Jędrzeja Zamojskiego i Koł- 
łątaja. Książe reprezentował Polskę dawną taką, jaką i oj- 
ciec jego jeszcze przedstawiał, bo po nim wziął dziedzictwo 
Krvvi i chorągwi; o przyszłej którą budowali wtenczas inni, 
ni(3 miał wyobrażenia. Wady jego w historyi wybitne, są 
wadami całego stronnictwa; zalety zaś są jego własne, a ma 
ich niezmiernie wiele^). 

Uczestnicy konfederacyi zebrali się w Radomiu w dniu 
23 czerwca 1767 roku. 

Zjazd panów i szlachty do Radomia był ogromny, gdyż 
oprócz marszałków 178 konfederacyi wojewódzkich, przybyło 
mnóstwo ciekawych, jaki obrót rzeczy wezmą. Naokoło mia- 
sta porozbijane namioty, dawały zgromadzeniu temu pozór 
licznie zebranej armii, a pod miastem stanął znaczny oddział 
wojska rossyjskiego pod dowództwem pułkownika Karra. 
Posiedzenia odbywały się w sali ratusza miejskiego stojącego 
na środku rynku. 

Pierwszą sessyę zagaił margrabia pińczowski Franciszek 
Wielopolski, następnie został odczytany akt konfederacyi 



*) Historyczne pamiątki znaniienitych rodzin i osób dawnej Polski 
t. II str 392. 



- 224 — 

generalnej, poczem przystąpiono do obioru marszałka konte- 
deracyi, którym jednogłośnie obrano Karola księcia Radzi 
wiłła z tytułem „marszałka generalnego standw fekonfedero- 
wanych korony polskiej". Pocze.m marszałek klęcząc wyko- 
nał na głos rotę przysięgi treści następującej: „Ja,. Karol 
Stanisław książę Radziwiłł, przysięgam Panu Bogu Wszech- 
mogącemu, w Trójcy Św. Jedynemu, iż do tego urzędu ge- 
neralnej konfederacyi Dciarszałkowstwa wolnemi głosami slion- 
federowanych województw, ziem' i powiatów obrany i wy- 
niesiony, wiernie Rzeczypospolitej skonfederowanej służyć 
będę. Jej pożytki i powszechne dobro jedynem i' najwyższem 
prawem mieć będf^. Dostojeństwo świętej prawowiernej 
wiary katolickiej rzymskiej, jako panującej, tudzież zachowa- 
nia praw, swobód i wolności, według kodeksu konfederacyi, 
przestrzegać i z ofiarą krwi i życia zaszczycać będę. Do ża- 
dnych frakcyi obcych i domowych, krewności, kolligacyj 
i jakichkolwiek względów cum detrimento Rzeczypospolitej 
mieszać się i łączyć nie będę, ani żadnej konferencyi lub 
korespondencyi szkodliwej z postronnemi lub domowemi 
nieprzyjacioły mieć i przyjmować nie odważę się i ktoby 
chciał cnotę i wiarę moją tentować, wydać go in publice 
obowiązuję się i na co konsensu większej części skonfedero- 
wanej Rzeczypospolitej nie będzie tego czynić, ani pisać nie 
będę i nikomu nie dopuszczę. 

We wszystkich okolicznościach z Imć Pany Konsyljasza- 
mi pilnie znosić się będę i nic bez konsensu i decyzyi ich 
czynić i konkludować nie będę,' pokąd Rzeczpospolita in toto 
et integro uspokojona nie będzie; w sądach według prawa 
secundum jus scriptum justitiam et aeąuitatem bez żadnego 
względu sądzić będę, tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna 
męka Jego\i. 



') A, Kraushar Książe Repnin i Polska t. I str. 301— 3Ó2. 



— 225 — 

Na sekretarza konfederacji obrano Marcina Mataszewi> 
cza, sędziego ziemskiego województwa brzeskiego^). W dniu 
następnym Matuszewicz złożył przysięgę na to: że pism i de- 
cyzyi konfederackich ani żadnych sekretów nikomu nie wyda 
w tych zaś pisinach i decyzjach nic nad zezwolenie i ułoże- 
nie Rady nie przyda, ani nie ujmie i ująć nie dopuści, z nie- 
przyjaciółmi konfederacyi żadnych korespondencyi ąni kointe- 
ligencyi utrzymywać nie będzie, datków od nikogo nie przyj- 
mie, interesów osób obcych, . do konfederacyi nienależących 
promować nie będzie. Jaśnie Oświeconego Księcia Marszalka 
in omni casu nie odstąpi, jego rozkazów słuchać będzie i po- 
ty w konfederacyi zostanie, póki ziszczone powszechne dobro 
onej nie rozwiąże. 

Tegoż dnia zamianowano konsyljarzami do boku marszał- 
ka: Ignacego Cetnera (woje w. bełzkiego), Bernarda Gozdzkie- 
go (wojew. podlaskiego). Piotra Miączyńskiego ^wojew. czer- 
nichowskiego), Jana Miączyńskiego (kasztel, sieradzkiego), Jó- 
zefa Głębockiego (kasztel, kruszwickiego)^ Konsyljarze rów- 
nież złożyli przysięgę: że we wszelkich radach konferencyach 
i sessyach przy boku księcia marszałka wierność w radzie, 
sprawiedliwość w sentencyi i pilność w wykonywaniu spraw 
publicznych obserwować będą. Nakoniec tegoż dnia odebrano* 
przysięgę od pocztmajstra radomskiego Stanisława Łodwigow- 
skiego: że wszelkie listy i ekspedycje przez ordynaryjne pocz- 
ty, sztafety i kurjery ordynowane, wiernie i pilnie, gdzie na- 
leży odsyłać będzie, pieczęci wszelkich żadnym sposobem i wy- 
nalazkiem nie naruszy, expedycyi na bok nikomu zdradliwie 
wydawać nie będzie i o wszystkiem coby usłyszał lub dowie- 



^ Marcin Matuszewicz urodził się w 1714 r.— był to człowiek wiel- 
kich zdolności, tłomaczyi na język polski satyry Korneljusza, znał dosko- 
nale prawo narodowe, w 17b5 r. został sędzią ziemskim brzeskim a w 1766 
roku kasztelanem brzeskim,— zmarł w 1773 roku, pozostawiwszy w ręko- 
pisie pamiętniki swego życia nieocenionej wartości pod względem histo- 
rycznym. 

Monografia bistorycrna ra. Radomia. ]^^ 



— 226 — 

dział się, ku uszczerbkowi Rzeczypospolitej, bez żadnej od- 
włoki księciu marszałkowi donieść nie omieszka. 

W dniu 26 czerwca zorganizowano wydział sądów kon- 
federackich i powierzono takowy: Franciszkowi Salezemu Po- 
tockiemu, wojew. kijow8kiemu, Józeiowi Drołioiewskiemu, ka- 
sztelanowi przemyślskiemu i Wojciechowi Dąbskiemu, kasztel, 
kowalskiemu. Wymienieni sędziowie złożyli przysięgę, że kon- 
iederacyi generalnej, życzliwymi, wiernymi i posłusznymi bę- 
dą i że w^ sądach decyzje sprawiedliwe uchwalać będą; poczeru 
składali przj^^sięgę marszałkowie województw i ziem w licz- 
bie 98. W dniu 27 czerwca obrano regenta i vice-regenta 
i odebrano od nich przysięgę. Po ukończeniu tych pierwszych 
formalności, d. 30 czerwca wysłuchano supliki nieunitów i dys- 
sydentów, w takiej formie, jak była przedstawiona na sejmie 
1766 roku. Treść decyzyi z powodu tej supliki, skreślona rę- 
ką marszałka konfederacyi, jest następująca: „Roku 1767 mie- 
siąca czerwca dnia 30, tę suplikę nieunitów i dyssydentów 
aktem konfederacyi naszej generalnej do wpisania ad acta 
tejże konlederacyi zaleconą in conclavi czytaną i zakonnoto- 
waną, do dalszej decyzyi Rzeczypospolitej sejmu doszłego zo 
stawujemy'*'). Tegoż dnia przystąpił do konfederacyi i magi- 
strat m. Radomia. Dnia 6 lipca konfederacya uchwaliła ro- 
zesłanie uniw^ersału do wszystkich województw, ziem i powia- 
tów Rzeczypospolitej z oznajmieniem swego ukonstytuowania 
się, a jednocześnie uchwalono wysłanie listu do posła Eepni 
na z oznajmieniem o otwarciu konfederacyi. Na następnych 
sessyach uchwalono ordynacye dobrego porządku, powinności 
instygatora Jakóba Dombrowskiego i magistratu radomskiego, 
różne instrukcye. 

Na sessyi 16 lipca odczytano odpowiedź księcia Repnina 
na list księcia Radziwiłła. Treść powyższej odpowiedzi jest 



1) Kraushar t. 1 str. 311—312. 



— 227 — 

następująca: ^Jaśnie Oświecony książę marszałku generalnej 
konfederacja koronnej! Otrzymawszy od W. K. Mości list 
imieniem generalnej konlederacyi z d. 6 lipca z zawiadomie- 
niem o jej utworzeniu i z wynurzeniem życzenia stanów skon- 
federowanych, by korzystać z potężnej opieki i na wieczne 
czasy trwałej gwarancyi Jej Imperatorskiej Mości, mam zasz- 
czyt na to odpowiedzieć. 

Najprzód z istotnem zadowoleniem i szczerze winszuję 
W. K. Mości tego chwalebnego i patriotycznego postępku ry- 
<jerstwa polskiego, iż- ciź obrońcy wolności i praw wybrali 
Was swoim przywódzcą i że ci najlepsi patrjoci i prawdziwi 
synowie ojczyzny uznali w W. K. Mości te zalety do piasto- 
wania godności marszałka generalnej konfederacyi. Słusznie 
też nacya polska uznaje te niezliczone i ważne przysługi, ja- 
kie odbiera od Jej Imper, Mości, najłasł^awszej mojej Monar- 
chini i wyraża zaufanie do najwyższej Jej osoby. Ja znając 
patrjotyczne zamiary Waszej konfederacyi, zakomunikowane 
mi i wy łuszczone jasno w ogłoszonym akcie, mogą najuro- 
czyściej i bez żadnej wątpliwości poświadczyć Najwyższem 
Imieniem mojej Najłaskawszej Monarchini, chęć przyjścia 
z potężną opieką i pomocą chwalebnemu dziełu poprawienia 
i utrzymania wszelkich praw, przywilejów i swobód Rzeczy- 
posj)olitej. Również mogę Imieniem Jej Imperatorskiej Mo- 
ści oświadczyć stały jej zamiar nie odstępowania na wieki od 
środków zabezpieczenia formy rządu Rzeczypospolitej, jak te- 
go skonfederowane stany imieniem Rzeczypospolitej żądają, 
o czem proszę je jaknajuroczyściej uwiadomić. Osobna depu- 
tacya od skonfederowanych stanów z przyjemnością powitaną 
będzie przez Jej Imperat. Mość i tam sama przeświadczyć się 
o bezinteresownej przyjaźni Monarchini dla Rzeczypospolitej, 
o dowodach stałego Jej zamiaru utrzymania na wieczne czasy 
niewzruszonej formy rządów republiki, przywilejów dobrych 
patrjotów i wszystkich obywateli, z czem mam honor pisać 

15* 



— 228 — 

się Waszej Ks. Mości pokornym sługą. K temu ruku prilo- 
żył. Repnin"^). 

Dnia 17 lipca przybył do Radomia podskarbi Wessel 
w celu 'złożenia przysięgi na wierność konfederacyi. Fakt ten^ 
jak mówi Kraushar, jest dowodem że konfederacya uchyliła 
nietylko władzę króla, lecz podciągnęła pod ^sapif^trybucy^ 
wszystkie organa administracyi, sprawiedliwości i finansów. 
Ostatnia sessya w Radomiu odbyła się d. 24 lipca, na której 
odczytano uniwersał księcia marszałka na sejmiki i instrukcje 
dla delegatów; wreszcie książę marszałek ogłosił uchwałę, na- 
kazującą przeniesienie konfederacyi do Warszawy. 

Uchwała ta brzmiała jak następuje: „Ponieważ różne pu- 
bliczne potrzeby i przyczyny pociągają nas do przeniesienia 
konfederacyi naszej generalnej do Warszawy, dla pręd&zego 
i tem skuteczniejszego o dobro powszechne ojczyzny naszej 
naradzania się i z konfederacya generalną wielkiego księ- 
stwa litewskiego złączenia się, rączym też naszą generabą 
konfederacyę, do reassumowania onej w Warszawie na dniu 
3 Augusta roku niniejszego solwuję; desideria zaś województw 
i ziem, do kancelaryi naszej podane do Warszawy odkładamy"^). 

Dalszych działań konfederacyi radomskiej, ponieważ ta- 
kowe nie rozegrały się bezpośrednio w Radomiu, nie podaje- 
my. Osoby interesujące się tą sprawą, odsyłamy do znakomi- 
tego dzieła Kraushara p, t. Książe Repnin i Polska w pierw- 
szem czteroleciu panowania Stanisława Augusta (1764 — 1768). 
Nadmieniamy tylko że pomiędzy annexami do tego dzielą 
zamieszczone są następujące dokumenta: 

1) Akt konfederacyi radomskiej (podpisany przez 181 
skonfederowanych), 2) uniwersał Karola Stanisława księcia Ra- 
dziwiłła, ogłoszony w Radomiu d. 6 lipca 1767 r.,. 3) list kon- 



n Kraushar t. I str. 313—314. 
^\ Kraushar t. I str. 316—317. 



-- 229 — 

federatów radomskich do księcia Repnina z dnia 6 lipca 1767 
roku i 4) list księcia Repnina do księcia Radziwiłła z dnia 
16 lipca 1767 r. 

W końcu przytaczamy zdanie, Kraushara jakie wypowie- 
dział o konfederacyi radomskiej w przedmowie do wspomnia- 
nego dzieła: 

^Rrzekoma obrona zagrożonycb przywilejów staroszlachec- 
kiej wolności, wywieszona jako sztandar ruchu radomskiego, 
była jedynie płaszczykiem osłaniającym istotnie aspiracye 
sprzysięźonych. Celem ich było przedewszystkiem — strącenie 
a dostojeństwa królewskiego człowieka, przeciw któremu in- 
styktowe żywili podejrzenie^ o zdradę interesów narodowych.^ 





XIX. Cn)ei)łar« K«yn)sJso-l(ałoIicłsi. 



Od najdawniejszy cli czasów ciała zmarłych chowano 
przy kościołach a nawet w podziemiach kościelnych. Gdy 
jednak z powodu zwrostu ludności znajdowanie się cmeDtarzy 
grzebalnych w obrębie miasta okazało się pod wzglądem 
zdrowotnym szkodliwem, a jednocześnie gdy przekonano się 
że chowanie ciał zmarłych w obrębie miasta sprzyjało rozwo- 
jowi zarazy morowej, polecono cmentarze grzebalne zakładać 
za miastem. Rozporządzenie powyższe wydane zostało 
w 1792 roku i obecnie w podziemiach kościelnych wolno 
chować tylko: biskupów, zakonników i zakonnice oraz osoby, 
które w aktach erekcyjnych, zastrzegły sobie to prawo. 

Cmentarz rzymsko-katolicki w Radomiu, położony przy 
szossie staro-krakowskiej, założony został w 1813 roku. 

Do tego czasu Radom mając dwie parane staro-radom- 
ską i nowo-radomską, posiadał też dwa cmentarze grzebalne: 
dla starego Radomia — na górze, zwanej piotrówka*) a dla 
nowego przy kościele O. O. Bernard3''nów na przedmieściu 
Jedlińskiem^). Oprócz tego chowano także zmarłych przy 
kościele Sw. Jana, o czem świadczą pozostałe nagrobki. 



^) Stąd powstały wyrażenia: „pójdzie na piotrówkę" ^lub „patrzy 
na piotrówkę". 

2) O istnieniu tego cmentarza przekonano się w 1864 roku przy 
zakładaniu skweru, wykopywano bowiem wówczas wielką ilość kości 
ludzkich. 



— 231 — 

Obecny cmentarz grzebalny założono na gruntach, daro- 
wanych przez obywatela radomskiego Łodwigowskiego, ma- 
ących przestrzeni około dwóch morgów. 

W 1849 roku cmentarz rozszerzono, przez przybranie 
przyległych gruntów, należących do radomskiego domu schro- 
nień. (4 m. 293 pr.) oraz od dwóch sąsiednich właścicieli: 
Franciszka Zdzińskiego (i m. 102 pr.) i Jana Piltza (259 pr.). 
Cmentarz pozostając bez dozoru, przedstawiał si^ 
w opłakanym stanie, wobec czego Rząd gubernialny radomski 
zwrócił uwagę dozoru kościelnego na potrzebę uporządko- 
wenia cmentarza. W 1851 roku przedstawiono kosztorys 
obmurowania cmentarza na summę 3744 rb. 61 kop., które 
po potrąceniu części koUatorskiej, przypadającej od skarbu, 
w kwocie 511 rubli 32 kopiejek, rozłożoną została na pa- 
rafjan. 

Komissja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych 
początkowo anszlagu nie zatwierdziła, dopiero wskutek po- 
nownego przedstawienia Rządu Gubernialnego, zatwierdziła 
takowy w dniu 17 lutego 1852 roku. Roboty rozpoczęto 
w 1854 roku a ukończono w 1856 roku. 

Oprócz obmurowania cmentarza, w miejsce projektowa- 
nej bramy drewnianej, postawiono murowaną z wieżyczką, 
w której umieszczono dwa dzwony; przy bramie posta- 
wiono dwie izby, jedną dla grabarza, a drugą przeznaczono 
na kaplicę przedpogrzebową. Powyższe roboty, zatwierdzone 
przez Kom. Rzęd. Spr. Wewn. i Duch. dnia 18 października 
1864 roku, kosztowały 3735 rb. 75 kop. Uporządkowaniem 
cmentarza zajął się ks. Grzybowski. W 1852 roku kosztem 
ofiar dobrowolnych zbudowano szossę, prowadzącą z miasta 
iia cmentarz. O powyższych robotach w dniu 10 września 
1857 roku został spisany na pergaminie odpowiedni dokument 
1 umieszczony w kopule wieżyczki nad bramą cmentarną, 
w 1889 roku burza zwaliła wieżyczkę, w której znaleziono 



wspomniany dokument Ze wzglądu na to, że dokument ten 
zawiera opis ważniejszych faktów dotyczących Radomia 
i całej Europy z ówczesnej epyki, podajemy go w całości: 
^Miasto Radom w dawnych czasach miało dwie para:Qe: 
Starego i Nowego Radomia, a tern samem i dwa cmentarze 
grzebalne. 

Cmentarz Starego Radomia, położony był na górze 
Piotrówką zwanej. Cmentarz Nowego Radomia ixa placu pod 
klasztorem X. X, Bernardynów i na obydwóch chowano 
ciała zmarłych do 1813 roku. W tym roku połączono oba- 
dwa cmentarze i założono nowy cmentarz w miejscu obecnem. 

W miarę wzrastającej ludności, powiększała się i śmier- 
telność i kilka razy przypuszczano cmentarza, aż nareszcie 
niezmordowany w pracy, gorliwości i poświęceniu się dla 
parafii X. Jan Kauty Grzybowski, kandydat Św. Teologii, 
Wikarjusz Radomski, zastępując nieobecnego proboszcza X. 
Michała Kobierskiego, kanonika gremjalnego sandomierskiego, 
prokukatora kapituły, powziął myśl rozszerzenia i upiększenia 
tego świętego miejsca, na wzór najpiękniejszych cmentarzy 
w Królestwie. Gorliwości swojej dzielne poparcie znalazł w J. 
W. Edwardzie Białoskurskim Gubernatorze Cywilnym radom- 
skim, który wiele do upiększenia i rozszerzenia miasta Ra- 
domia przyczynił się. 

Jemu to miasto winno kanał przez całą Lubelską ulicę, 
Wał aż do ogrodu spacerowego, chodniki i wiele pięknych 
gmachów. Do cmentarza nie było szossy, tę więc szarwarka- 
mi wybudował, a na obmurowanie kazał porobić anszlagi 
i po zatwierdzeniu takowych, dla tem lepszego wykonania 
robót, obmurowanie powierzono Komitetowi pod prezydencyą 
Romualda Roszkowskiego, Radcy Gubernialnego, złożonemu 
z członków: X. Grzybowskiego, Ignacego Górskiego — sędziego 
prezydującego w sądzie poprawczym, Smaczyńskiego — Radne- 



— 233 — 

go policyi przy Magistracie xn. Radomia, Jana Pajewskiego 
— Adiunkta Sekcyi Wyznań w Rządzie Gub. Radomskim, 
Jana Piltza — obywatela i Alexandra Zabierzowskiego — budo- 
wniczego gubernialnego, któremu powierzono prowadzenie 
robót. Cegłę palono na gruntach proboszczowskich, a z oszczę- 
dności wybudowano też bramę, mieszkanie dla grabarza 
i kaplicę na tymczasowe składanie ciał zmarłych. Gdy bu- 
downiczy Zabierzowski wyjechał w celu naukowym za granicę, 
rozpołowionych robót dokonał X. Grzybowski. Rozmierzył, 
uporządkował cmentarz Maciej Bayer, Inżynier gubernialny, 
a szossę wybudował Komitet pod prezydencyą Franciszka 
Makowskiego, Prezydenta złożony z członków: X. Grzybow- 
skiego, Elżanowskiego Józefa, Dursy Konstantego i Rozego 
Kazimierza. 

Blacharską robotę wykończył Bukowiecki Stanisław, 
"blacharz. Roboty rozpoczęto w 1855 roku a ukończono 
w roku 1857. 

W tym czasie grassowała w Radomiu wielka cholera 
w roku 1855, na którą umarło osób 550 w całej parafii. 
W obecnych czasach zabłysło światełko polepszenia losu, 
Polski: Mikołaj I, Cesarz Rossyjski, król Polski, po przegra- 
nej biiwie pod Eupatoryą umarł, a wstąpił na Tron Alexan- 
der II, który zawarł pokój z Turcją, Anglją i Turcyą i zwró- 
cił uwagę na administracyę wewnętrzną kraju. 

Obecnie, gdy to piszę w dniu 10 września 1857 roku 
Cesarz bawi w Warszawie, jedzie do Stutgardu, gdzie się ma 
widzieć z cesarzem Ludwikiem Napoleonem III Francuskim. 
Anglja prowadzi wojnę z Chinami i uśmierza bunty w In- 
djach Wschodnich. Miasto Delphi zbuntowane leży w oblę- 
żeniu, w Europie zanosi się na zupełne zreorganizowanie 



— 234 - 

Rządu Austryi, która od rzezi galicyjskiej i zabrania Krako- 
wa, narodowość polską uciska. 

W czasie wojny Krymskiej, panowała w całej Polsce 
wielka drożyzna. Korzec pszenicy płacono złp. — 90, żyta — 6U, 
grochu — 40, owsa — 40, kartofli — 18. Radom w tym czasie 
to jest w latach 1854, 1855 i 1856 roku wydał na biednych 
w Domu Ochrony złp. 28,000 na chorych wydawał do złp. 
80,000 rocznie. Cholera w Radomiu pierwsza była w 1831 r., 
drugi raz w 1837 roku, trzeci raz w 1848 roku, czwarty raz 
w 1852 r. a największa w 1855 rokuM. 

W 1876 roku przybrano na cmentarz gruntu od sąsie- 
dnich właścicieli, a mianowicie: od Leona Seredyńskieigo — 
100 pręt., Stanisława Okólskiego — 2 mor. 38 pręt., Piotra 
Mendykowskiego — 1 mor. 65 pręt., Barbary Kuźnickiej— 
105 pręt. -razem 4 raorg. 8 pręt. za co zapłacono 604 rb. 
Anszlag na obmurowanie cmentarza obliczony został na 2544 rb. 
57 kop., tak że łącznie z kupnem gruntu wynosił — 3148 rb. 
57 kop. —którą to summę po potrąceniu części kollatorskiej 
(314 rb. 85 kop.) czyli 2833 rb. 72 kop. rozłożono na paratjau 
i takowe ściągnięto. Gdy jednak grunt przybrany okazał 
się gliniasty, a z tego powodu, jako nieprzepuszczalny nie 
odpowiedni, paraj^anie nie chcieli na nim chować ciał znia- 
rłych. W skutek tego proboszcz radomski ks. Józef Urbań- 
ski dnia 14 lutego 1879 roku przedstawił Rządowi gubernial- 
nemu potrzebę polecenia dozorowi kościelnemu wybrania 
innego gruntu. Rząd gubernjalny odezwę powyższą przesłał, 
magistratowi, aby wspólnie z dozorem kościelnym dał sto- 
sowne objaśnienie i zaprojektował, czyby gruntu nabytego 
w 1876 roku nie należało sprzedać. Magistrat odpowiedział,. 



^) Gazeta Radomska 1891 roku JSs 94. 



- ;235 — 

że ponieważ na nowo przybranym cmentai-zu są już pocho- 
wane ciała zmarłych, zatem proponowana sprzedaż nie może- 
mieć miejsca, i wzamian tego przedstawił projekt zakupienia 
następujących gruntów: od Leona Seredyńskiego — 2 mórg. 
10 pręt., Stanisława Okólskiego — 2 mórg. 57 pręt., oraz o włą- 
czenie gruntu po dawnym cmentarzu cholerycznym — 1 mórg. 
40 pręt. i z drogi, prowadzącej na cmentarz — 110 pręt. — 
przyczem kosztorys obmul'owania cmentarza obliczono na 
1597 rb. 13 kop. — Roboty tej podjęli się dwaj przedsiębiorcy 
za 1000 rb. i ulcończyli takową w 1885 roku. Ponieważ 
w trakcie robót podwyższono mur, wystawiono murowaną 
bramę z dwoma furtami i dokupiono gruntu jeszcze 2 mórg. 
67 pręt. przeto razem wydano — 1633 rb. 6 kop. — W 1889 roku 
zdjęty został plan cmentarza przez jeometrę przysięgłego 
K. Sochackiego, z podziałem na trzy części i sekcye. Po do- 
konanym pomiarze okazało się że cmentarz zajmuje przestrze- 
ni 244677 ł. kw. z czego przypada pod mogiły 219526 ł. kw. 
pod ulice 2395 ł. kw. pod murami ogrodzenia 1624 ł.kw. i j)od 
zabudowaniami na cmentarzu — 132 ł. kw. Przestrzeń zajętą 
pod założenie cmentarza i przybraną w 1849 roku -oznaczo- 
no lit. A., przybraną w 1876 r. — lit. C, a przybraną w 1891 r. 
lit. B. — Dopilnowanie wykonania tego planu przyjęli na siebie 
członkowie dozoru kościelnego Konstanty Luboński i ks. Ju- 
Ijan Piątek, a następnie ks. Franciszek Wilczyński. Roboty 
pod kierunkiem wspomnianych członków rozpoczęto w dniu 
16 kwietnia 1890 roku. 

Przedwszystkiem część lit. B. zniwelowano i podzielono 
na 16 sekcyi, przeprowadzono ulice i granice sekcyj ozna- 
czono kamiennymi słupkami. Część lit. A. zapuszczone ulice 
doprowadzono do porządku, wycięto znaczną ilość krzewów 
i podzielono na 14 sekcyi. Następnie członek dozoru K. Lu- 
boński zajął się opisaniem pomników i napisów, dających się 
odczytać (około 1600) i wniósł takowe do specjalnie zapro- 



— 236 — 

sadzonej książki, z zapisaniem numeru sekcyi, w której si^ 
znajdują. Księga powyższa złożoną została w kancellaryi 
paraig^l^^j? ^ ^^^^ dalszego zapisywania w niej zmarłych, 
pochowanych na cmentarzu tutejszym. — Z księgi tej dowia- 
dujemy się że od czasu założenia cmentarza t. j. od roku 1813 
do 1 października 1891 r. — czyli w przeciągu 78 lat na cmen- 
tarzu radomskim pochowano 40672 osób, a w tej liczbie po- 
łowa dzieci do lat 10. — W dalszym ciągu wybudowano przy 
pierwszej bramie dom murowany dla ogrodnika, wysadzono 
drzewami ulice i pozakładano kwietniki. 

Na cmentarzu radomskim znajduje się dużo ładnych 
pomników, a z grobów familijnych wymieniamy groby nastę- 
pujących rodzini Augustynowiczów, Adamskich, Alfawickich, 
Bajerów, Barańskich, Bartodziej skich, Billewiczów, Borow- 
skich. Biernackich, Borkiewiczów, Boduenów-de Courtenay, 
Bierzyńskich, Brandtów, Burghardów, Bieńkowskich, Błoćho- 
wiczów, Brzezińskich, Chudzickich, Chociszewskich, Chmie- 
lewskich, Chodnikiewiczów, Chludzińskich, Czarneckich, Cza- 
rnowskich, Chałubińskich, Chromeckich, Czajkowskich, Czelu- 
ścińskich, Cennerów, Czempińskich, Czaplińskich, Dąbro- 
wskich, Dryjów, Daniewskich, Drabikowskich, Dziedzickich, 
Dzikowskich, Dursów, Dobrzańskich, Domańskich, Domasze- 
wskich, Drzewieckich, Duninów, Eljaszewiczów, Ettingerów^ 
Frohlichów, Florkiewiczów, Frejów, Eigiettich, Filipowiczów, 
Falińskich, Godlewskich, Gozmanów, Grottów, Gajerów, Ga- 
lińskich, Golczewskich, Gliogierów, Grzybowskich, Gejsslerów^ 
Grossów, Gosławskich, Glejnichów, Gruszczyńskich, Grabo- 
wskich, Hiroszów, Hoppenów, Helcmanów, Herdinów, Hassma- 
nów, Jabłonowskich, Jasickich, Jagielskich, Janiszewskich, Ja- 
sińskich, Jaworskich, Jankowskich, Jurkowskich, Idźkowskich, 
Kuźnickich, Kociubskich, Kurdwanowskich, Kosickich, Ko- 
bierskich, Korytków, Kietlińskich, Kowalskich, Kaczkowskich, 



— 237 - 

Krauzów, Krasnskich, Kozłowskicli, Kwaśniewskich., Koźmiń- 
skich, Karpińskich, Kownackich, Kłosińskich, Krajewskich, 
Libiszewskich, Litwińskich, Lubońskich, Lewkowiczów^ 
Lubienieckich, Leśniewskich, Leszczyńskich, Laskowskich, 
Lazzerinich, Lewandowskich, Zjodwigowskich, Łazowskich, Łu- 
koraskich, Łuniewskich, Łąckich, Mioduszewskich, Mentrac- 
kich, Modzelewskich, Maiewskich, Michalskich, Mierzyńskich,. 
Malczewskich, Malaaowiczów, Masłowskich, Mireckich, Ma- 
karskich, Madalińskich, Mantorskich, Myśliwskich, Miedziń 
skich, Maciejewskich, Mierzanowskich, Miernickich, Modze- 
lewskich, Nalepińskich, Nowickich, Nowakowskich, Nideckich, 
Olszewskich, Ostrowskich, Olszowskich, Olechowskich, Oczar- 
skich, Osuchowskich, Pietrzykowskich, Patków, Pohlów, Pen- 
tzów, Piltzów, Pusztyników, Prażmowskich, Pawlikowskich, 
Płużańskich, Paprockich, Piotrowskich, Papiewskich, Przy- 
chodzkichj Przyłuskich, Pawłowskich* Porczyńskich, Pazdo- 
nów, Pigłowskich, Potkańskich, Ra.dkowskich, Roszkowskich, 
Ronthalów, Rodziewiczów, Rozo w, Rauszerów, Romanowskich, 
Rakowskich, Rybickich, Re woliński eh, Radlińskich, Reklew- 
skich, Rucińskich, Rychłowskich, Ratajskich, Romanowi- 
czów, Szulców, Szokalskich, Steinbocków, Siekaczyńskich,. 
Stępniewiczów, Staniszewskich, Stępkowskich, Stankowskich, 
Sobieszczańskich, Sochackich, Stadnickich, Saskich, Suligow- 
skich, Szymańskich, Surmackich, Szafrańskich, Sarnowiczów, 
Śliwińskich, Stokowskich, Szczuków, Sawickich, Sikorskich,. 
Stankiewiczów, Suchodolskich, Sokołowskich, Świętalskich, 
Sławińskich, Targowskich, Twardzickich, Trzebińskich, Tymiń- 
skich, Ublińskich, Urbańskich, Warunkiewiczów, Wróblew- 
skich, Wolskich, Witkowskich, Woszczyńskich, Wrońskich, 
Wojdackich. Wyzińskich, Wnorowskich, Wrotnowskich, Win- 
klerów, Woronieckich, Zabiełłów, Zalewskich, Zembrzuskich, 
Ziemieckich, Zielskich, Zajkowskich, Zawadzkich, Zamoj- 
skich, Zdzieńskich, Żukowskich, Żarskich, Żebrowskich, Żele- 



^)'A 



38 - 

chowskich, Żeglińskich i wiele innych. Cmentarz radomski 
jest zaniedbany, widoczny brak nadzoru, wiele grobów opusz- 
czonych i porosłych chwastem — sprawia przykre wrażenie. 
Pamięć o zmarłych jest probierzem ucznó społecznych, a tam 
gdzie groby porastają chwastem, tam i serca ludzkie chwast 
okrywa. Wielki czas ażeby na wzór cmentarzy w innych 
miastach, pomyślano i w Radomiu o doprowadzeniu miejsca 
wiecznego spoczynku do właściwego stanu. Obs g rną mono- 
graiję cmentarza radomskiego skreślił Konstanty Luboński 
-w J\o 88 z 1891 r. Gazety Radomskiej. 



7^ 



%%. Cecł)y r«en)ieśloic«e. 



Cechami^) nazywają si^ towarzystwa rzemieślnicze jed- 
nej professyi, które za danym sobie przj^^wilejem, schadzki (ze- 
brania) swoje miewają, celem utrzymania między sobą po- 
rządku^). 

Początki powstania cechów sięgają starożytnego Rzymu, 
w którym istniały towarzystwa rzemieślnicze (Collegia opifi- 
cum). Powstanie cechów można przypisać potrzebie zdoby- 
wania sobie wspólnemi siłami praw ludzkich, politycznych, 
pizywilejów i bezpieczeństwa podczas wojny. W Europie ce- 
chy pojawiły się w X i XI st.-^), w Polsce zaś pierwsze usta- 
wy cechowe powstały ze zwyczajów i praktyk cudzoziemskich, 
które kupcy i rzemieślnic}' niemieccy przynieśli z sobą do 
Polski. Wiek XIII, w którym najwięcej cudzoziemców w kra- 
jach polskich osiadło, można uważać za czas wprowadzenia 
cechów do Polski. 

Każdy cech składał się z majstrów (czyli braci), z cze- 
ladników wyzwolonych (towarzyszów) i uczni. Na czele ce- 
chu stali zwykle dwaj panowie starsi, czyli przysięgli, tym zaś 
dopomagali stołowi i pisarz, który zwykle nie był rzemieślni- 
kiem. Na naradach cechowych rozstrzygano sprawy cechowe, 
skargi o złą robotę i karano winnych. Największy rozwój ce- 
chów we wszystkich miastach polskich przypada na wiek XVI- 

^) Nazwa cech pochodzi prawdopodobnie od niemieckiego Zeichen 
die Zeiche— znak znamię. 

-. Andrzej Zamojski. Zbiór praw sądowych str. 80. 

^ Pierwszy cech rybacki w Rawennie w 948 r. w Hamburgu w 1 152 r. 



— 240 — 

W ustawach, cechów polskich daje się zauważyć więcej 
łagodne i ludzkie urządzenie. Podług ustaw cechowych za- 
granicznych nie przyjmowano do terminu wątpliwie urodzo- 
nych, w Polsce zaś sieroty i podrzutków kazano uczyć rze- 
miosł, a za to występek kradzierzy nie dozwalał wyzwolenia 
na czeladnika, a tembardziej na majstra. 

Najuroczyściej cechy występowały podczas processyi Bo- 
żego Ciała, a także na powitanie wojsk lub wjazdy monar- 
chów. 

Cechy miały znaczenie: ekonomiczne, polityczne, nauko- 
we, kościelne i społeczne. Podług ustaw cechy zobowiązywa- 
ły by rzemiosłami trudnili się wykwalifikowani majstrzy, za- 
pisani do cechu; wyroby majstrów cechowych były przedsta- 
wiane do oceny starszemu cechu i ten uznawszy je za dobre 
przykładał swą pieczęć, poręczając w ten sposób dobroć to- 
waru. W miarę rozwoju miast, mieszczaństwo ros^o w pot(^g^ 
i znac?:enie, kierując sprawami miejskiemi. Rzemieślnicy, ja- 
ko część składowa mieszczaństwa, uczestniczyli w sprawach 
miejskich, a wrazi e oblężenia miasta cechy występowały z ob- 
roną. Następnie gdy rada miejska straciła swe wpływy, po- 
tęgę i znaczenie, rzemieślnicy usunięci zostali od kierownic- 
twa sprawami miejskiemi, skutkiem czego polityczne znacze- 
nie cechów upadło. Do cechu zapisywani byli uczniowie, któ- 
rzy pozostawali u majstra na nauce od trzech do dwunastu 
lat, zależnie od rodzaju rzemiosła. Po ukończeniu nauki za- 
wodowej, uczeń zdawał egzamin w cechu poczem wyzwalaao 
go na czeladnika. 

Jako czeladnik pozostawał trzy lata przyczem dawniej 
obowiązany był podróżować po kraju i zagranicą, by naresz- 
cie, przedstawiwszy cechowi „majstersztyk" otrzymać patent 
na majstra. 

Z tego wypływa że cech był szkołą rzemiosła. Jako sto- 
warzyszenia społeczne, cechy stosownie do swych ustaw, obo- 



— 241 - 

wiązane były: na wypadek choroby dać pomoc choremu^ wez- 
wać lekarza, zaopatrzyć w środki lecznicze lub wydać wspar- 
cie, wysokość którego oznaczało zgromadzenie rzemieślników; 
jeżeli rzemieślnik zbiednieje lub stanie si^ niedołężnym i je- 
żeli do tego nie przyczyniło się ani pijaństwo, ani życie 
hulaszcze lub inne t. p. przyczyny, wówczas cech obowiązany 
przyjść mu z pomocą za zgodą wszystkich cechowych maj- 
strów; jeżeli umrze biedny rzemieślnik, cech obowiązany jest 
sprawić pogrzeb na koszt kassy cechowej, jeżeli zaś wyzdro- 
wieje i dorobi się, winien zwrócić kassie wydatki bez pro- 
centu; wdowie po zmarłym majstrze cech obowiązany rów- 
nież dopomódz; majster sądownie karany, znany jako oszust, 
winien być wykluczony z cechu, a rzemieślnikom cechowym 
nie wolno pod groźbą kary pieniężnej zachowywać z nim 
stosunki, a nawet rozmawiać. Jak widać z powyższych prze- 
pisów cech dążył do umoralnienia stowarzyszonych. 

Jednakowoż cechy w ogólności w Polsce w sferach rzą- 
dowych cieszyły się niezbyt wielką sympatją^ albowiem jako 
trwałe organizacje stanu miejskiego, były solą w oku szlach- 
cie i wiele z jej strony doznawały prześladowań. Sejmy z ro- 
ku 1420 i 1496 zakazały ich zupełnie. 

Król Zygmunt I widząc jaka stąd wynika dla kraju 
szkoda w 1532 roku przeprowadził wznowienie cechów, z tym 
zastrzeżeniem, aby wojewodowie i urzędnicy nakładali wyro- 
bom płacę sprawiedliwą. W 1538 r. cechy znowu zniesione 

zostały. 

W 1543 r. ponownie je przywrócono z zastrzeżeniem 
ażeby wojewodowie przestrzegali aby nie były in detrimen- 
tum libertatis terrestris. W 1552 r. sejm pozwolił na istnie- 
nie cechów jedynie jako bractw kościelnych. Ostatecznie or- 
ganizacya cechów określoną została przez postanowienie Na- 

Monografia bistorycr.na m. Radomia. ig 



— 242 — 

miestnika z dnia 31 gmdnią 1816 r.^) Postanowienie to zo- 
stało uzupełnione przez rozporządzenie Kom. Spr. Wewn. 
z dnia 19 marca 1817 roku. 



Według tego rozporządzenia w miastach gdzie znajduje 
się 10 lub więcej majstrów jednego rzemiosła — winni składać 
jedno zgromadzenie czyli óech. Zgromadzenie majstrów win- 
no się zbierać co trzy lata w celu obrania jednego starszego 
i jednego podstarszego, który łącznie z urzędnikiem, wyzna- 
czonym przez magistrat, stanowią urząd starszych, obowiązany 
przestrzegać wykony v^ania przepisów. Uczniowie mogą być 
oddawani na naukę do majstrów na mocy umowy, która win- 
na być zatwierdzona przez urząd starszych. Według znów 
rozporządzenia Kom. Spr. Wewn. z d. 12 (24) kwietnia 1845 
roku uczniowie mogą być oddawani na naukę tylko do maj- 
strów wykwalifikowanych. Miajstrowie obowiązani byli posy- 
łać uczni do szkoły przynajmniej na sześć godzin co tydzień. 
W tym celu otworzono szkoły rzemieślniczo-niedzielne. Po 
ukończeniu nauki uczeń przed urzędem starszych składa eg- 
zamin z postępów w rzemiośle, nauki czytania i pisania, po- 
czem zostaje wyzwolony na czeladnika. Czeladnicy są zaopa- 
trzeni w książeczkę rzemieślniczą i po dwóch latach, przed- 
stawiwszy majstersztyk, mogą zostać majstrami. 

W Radomiu najdawniejszym cechem był cech tkacki 
istniał bowiem już w 1423 r., następnie powstawały cech gar- 
barzy w 1463 r., cech kuśnierzy w 1484 r., cech czapników 
w 1522 r., cech szewcki w 1611 r., cech solny w 1676 r. 
O pozostałych cechach niema pewnych danych. Poniżej po- 
dajemy ustawę cechu piekarskiego w Radomiu, potwierdzoną 
w 1760 roku przez króla Augusta III. 



M Dziennik praw t. IV str. 113. 



— 243 — 

„Augustus III Dei Gratia Rex Poloniae, Magnus Dux 
Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Kijoviae, 
Yolhyniae, Podoliae, Podlachiae, Liyoniae, Smolensiae, Sevę-^ 
riae, Ozeriiichoviaeque nec non Haereditarius Dux Saxoniae 
€t Princeps Elector. Significamus tenore praesentibus Litte- 
ris Noatris, ąuomm interest universis et singulis, Productns 
esse coram Nobis Litteras Papyrareas continentes in se Erec- 
tionem Contubernii Pistorum in Civitate Nostra Radoraiense 
i t. d, q\iaruni Litterarum sen Articulorum tenor est prout 
se4uitur ejusmodi: Prezydent wraz z całą Radą miasta I. K. M. . 
Radomit^i. Wszem wobec i każdemu z osobna wiadomo czy- 
nimy niniejszym Listera Naszym, iż przed Magistratem Na-. 
szym Radzieckim Radomskim gdyśmy natenczas w rzeczach 
y sprawach pospolitych zgromadzeni byli stanąwszy przed . 
nami osobiście Sławetny Franciszek Sowiński Mieszczanin 
i obywatel Miasta tutejszego Radomia Cechu Piekarskiego 
.Starszy Magister w przytomności wszystkich Braci tegoż Ce- 
chu podał nam na piśmie niżej opisane artykuły dobrego po- 
rządku Rzemiosła swego piekarskiego, prosząc Nas o to, 
abyśmy te opisane artykuły Cechowi Piekarskiemu potwier- 
•Izie raczyli, dając przed Nami sprawy, iż d^-wne przywileje 
< echowi temu nadane przez Konflagratę Miasta tegoż są spa- 
lone, ^y tedy przychylając si^ do praw w innych Miastach 
Koronnych Cechowi piekarskiemu służących y dla dobra po-r 
^politego w tym Mieście y wygody wszystkich ludzi umyśli- 
liśmy Cech Piekarski w Mieście IKM, Radomiu do skutku 
^wego przyprowadzić, zaczym prośbie i żądaniu sławnemu 
tegoż Sławetnego Sowińskiego y Jego Braci Piekarzów zador. 
syć czyniąc pierwej te artykuły Nam na piśmie podane oba- 
czyw8?y y one należycie uważywszy, że się w niczem prawu 
pospolitemu nie sprzeciwiają, y owszem ku pomnożeniu Chwa- 
}y Boskiej y dobru pospolitemu, tudzież sławie tegoż Miasta 
za wspólnym wszystkich Braci Cechu Piekarskiego konsen- 



— 244 — 

sem y jednostayną zgodą ku zachowaniu Dobrego porządku 
y miłości Braterskiej między sobą tegoż Cechu są postano- 
wione, namówione i rozmyślnie napisane, za ich tedy zezwo- 
leniem y jednostajną wolą Naszą Sadziecką takowe Artykuły 
niżej wyrażone potwierdziliśmy onym y o konfirmacyą od Naj- 
jaśniejszego Króla JM. Naszego Miłościwego tychże artyku- 
łów Cechowi Piekarskiemu starać się pozwoliliśmy, których ar- 
tykułów słowo w słowo takowy jest tryb i porządek: I. Aby 
wszyscy Bracia Cechą Bracką obesłani, starsi pod winą 10. 
a młodsi gr. 5 do Cechu na godzinę naznaczoną uczciwie scho- 
dzili się, a gdyby Brat który był zabawny słusznemi sprawa- 
mi, tedy Starszemu Cechu tego ma to opowiedzieć, aby za 
nieposłuszeństwo takowe nie był karany; każdy zaś Brat Ce- 
chę do drugiego Brata powinien zaraz odesłać, nie przytrzy- 
mując jej u siebie. A młodszy Brat gdyby onej Starszemu 
odesłać omieszkał, ma być karany 3 ftint. wosku. II. Wszys- 
cy Bracia Cechowi powinni się do Cechu po trzeźwemu scho- 
dzić y spokojnie się zachować, gdyż każda sessya y zgroma- 
dzenie do Cechu jest miejsce pokoju y bezpieczeństwa, aby 
żaden z szablą, szpadą lub innym orężem, którym by mógł 
innego Brata ranić albo razić nie przychodził pod winą 5 i 
wosku. Gdyby zaś który Brat w Cechu Brata ranił, takowy 
sprawy Cech sądzić nie powinien, ale raniony występnego do 
Sądu Radzieckiego zapozwać powinien. III. Bracia w Ce- 
chu Brackim siedzący nie mają sobie zadawać słów nieuczci- 
wych dobrej sławie szkodzących, a któryby Brat o takowy 
postępek był przeświadczony 10 f. wosku ma być karany. 
IV. Bracia Cechu Piekarskiego w małych sprawach nie maja 
się wzajemnie turbować, ani do Urzędu przywodzić ale wprzód 
ma swoją skargę przed Bracią przełożyć pod winą 1 f. wo- 
sku, jeżeliby zaś który Brat obciążony był dużo w Cechu 
wolno mu będzie do Urzędu Radzieckiego apelować, czyniąc 
to słusznie a nie z uporu jakiego. 



- '245 — 

V. Gdy Starszy Brat z Cechu odcho z ć bidzie powi- 
nien na swoim miejscu zasadzić innego Brata pod winą 1 £ 
wosku, a to dla tego aby przez jogo odeyście Bractwo jakie- 
go nieporządku nieponioslo y niezgody między sobą, a gdyby 
mu się przytrafiło gdzie odjechaó z miasta, klucze brackie 
przy drugim Bracie ma zostawić pod winą 2 f, wosku. Mło- 
dsi zaś Bracia za pozwoleniem Starszych w Cechu wychodzić 
nie mają pod winą 10 gr. do skrzynki. 



VI. Młodsi Bracia Starszym we wszystkim powinni 
być posłuszni v y mieć ich w poszanowaniu, a któryby się 
Brat temu sprzeciwił y był nie posłuszny taki ma dać 12 f. 
wosku. VII. Gdy kto Rzemiosła Piekarskiego b-^dzie chciał 
przyjąć Cech ma się naprzód Urzędowi Radzieckiemu opowie- 
dzieć y prawo miejskie przyjąć, a gdy to uczyni ma potym 
z dwiema Sąmsiady albo Bracią do Cechu przyjść y żądać 
tego aby był za Brata przyjęty y tam zaraz ma pokazać list 
urodzenia y nauki dostatecznej Rzemiosła, y wstępnego ma 
odłożyć do skrzynki Brackiej złp. 40, y sztukę Rzemiosła 
swego powinien będzie wyprawić, a jeżeli by tego się wzbra- 
niał, powinien dać za to do skrzynki złp. 70. Synowie zaś 
Magistrowscy Rzemiosła piekarskiego jeżeli chcą być ucze- 
>tiiikami prawa ojcowskiego powinni dać do skrzynki złp. 20, 
a od wędrówki wolni być mają. 

VIII. Chłopiec który się będzie chciał uczyć Rzemiosła 
Piekarskiego powinien mieć wolności do spróbowania dwie 
Niedziele, a po wyjściu tego czasu, jeżeli się zechce uczyć 
tego Rzemiosła powinien dać do skrzynki wpisowego złp. 2 
y trzy lata zupełne ma się tego Rzemiosła uczyć u Majstra 
swego, nie okupując pieniędzmi nauki swojej, a skoro wypeł- 
ni lata swoje ma wędrówkę odprawić przez dwie lecie, 



246 



a gdyby się wędrować wzbraniał, powinien dać do skrzy 
Brackiej V2 tamienia wosku. 



II 



IX. Żadnemu Magistrowi nie będzie się godziło Towa 
rzysza dobrze wyuczonego z jakiejkolwiek przyczyny o wy- 
stępek albo szkodę prywatnie karać albo przed starszeii 
pomienionego Cechu przełożyć to ma, którego excess star^ 
uznawszy skarżą, czego gdyby Magister nie uczynił ma bv 
karany 3 f. wosku. Gdyby zaś tego Tawarzysza byl jak. 
wielki excess starsi powinni to donieść Magistratowi. 

X. Któryby z Braci albo Siostra drugiemu Bratu aii 
Siostrze od kupna chleba kupca odwabił, albo do siebie prze- 
mawiał, albo też robotę chlebową drugiego Brata komu gaiiil 
taki ma być 3 f. wosku karany. 

XI. Żaden z Braci drugiemu bratu przeszkadzać iiient 
w targu, a gdyby się o kupno z sobą sprzeczali albo soi;' 
wzajemnie słowa nieuczciwe zadawali, y któryby się z nich 
winniejszym znalazł ma dać 4 f. wosku. 

XII. Każda wdowa po mężu swoim pozostała rzemiosła 
piekarskiego syn/3r. pozostałego zmarłego męża swego mającfi. 
nie idąc za drugiego za mąż, a uczciwie by się rządzili, dla 
poratowania i pożywienia swego używać może rzemiosła tep- 
do śmierci, a gdyby poszła za innego męża, innego rzemiosła. 
tedy rzemiosła piekarskiego zaraz po zamężciu powinna prze- 
stawać y onego używać nie będzie mogła pod zabraniem 
chleba na szpital. 

XIII. Wszyscy bracia chleb wszelki według «p(^^'" 
bności y postanowienia ceny z żyta albo z pszenicy p^^' 



— 247 — 

i robić mają- według rozkazania Panów Radców, którzy to 
piekarze tak miedzy sobą postanowić mają żeby zawsze dla 
wygody ludzi chleb razowy y pszenny przedawano pod winą 
3 grzywien przez Starszych Urzędowi Radzieckiemu zapła- 
cenia tylekroć ile kroć by się u nich taki chleb nie 
znajdowaj. 

XIV. Postanawiamy aby żaden z piekarzów pod zasło- 
ną jakiej protekcyi Dworskiej y ynnych osób w mieście y na 
przedmieściach y na jakichkolwiek gruntach szlacheckich, 
świeckich, duchownych y zakonnych nie ważył się rzemiosła 
piekarskiego robić, a któryby się takowemu postanowieniu 
sprzeciwiał ma mu być chleb zabrany do szpitala tyle razy 
ile się pokaże. XV. Przytrafiło by się któremu Bratu albo 
Siostrze iż dla starości albo słabego zdrowia y sił ustających 
nie mógł by robić rzemiosła, a potrzebował by Towarzysza, 
takiemu bratu albo siostrze ma być towarzysz przydany. 

XVI. Żaden Brat któryby mieszkał na innej juryzdyk- 
cyi nie może być starszym obrany, ale tylko na juryzdyk- 
cyi miasta mieszkający dobrze osiadły, przy którym ma 
zostawać skrzynka bracka z prawami I. K. M. y do tego 
Starszego brata na sessye bracia schodzić się y porządkiem 
według starszeństwa swego na miejscach swoich zasiadać 
będą powinni, XVII. Gdy zaś brat albo siostra cechu pie- 
karskiego umrze wszyscy y każdy z osobna brat na pogrzeb 
powinni się zejść pod winą groszy 12, tai^że co kwartał na 
żałobnych Mszach ciż Bracia mają być pod tąż winą, powinni 
też Bracia młodsi podług ordynansu starszego ciało zmarłego 
Brata albo Siostry do grobu zanieść któryby zaś Brat młodszy 
nie był posłuszny do tego aktu pogrzebowego, ma dać winę 
3 funtów wosku tyle razy ile razy był by nieposłuszny. — 
XVIII. Czeladź aby ze swywoli Magistrów sobie nie obierali, 
ani Magistrowie Towarzyszów, ale tylko z nadania Pana 



- 248 — 

Starszego gdzie którego Towarzysza Pan Starszy pośle, aby 
tam robił pod winą 1 f. wosku, a któryby piekarczyk ważył 
się swywolić od Magistra odejść z roboty a nie odprawił się 
przystojnie jak na Towarzysza należy, taki każdy karany 
być powinien według wynalazku starszych salva appellatione 
do Urzędu Radzieckiego stronie które y kolwiek Dekretem Ce- 
chowym. XIX. Któryby czeladnik na noc w domu u Magi- 
stra owego nie był przy robocie powinien wachlon za cały 
tydzień tracić, chyba że za opowiedzią y pozwoleniem Magi- 
stra swego poszedł y dla słusznej przyczyny nie nocował' 
tey winie podlegać niema. Które te artykuły dla lepszej 
wiary y uwagi rękami naszemi podpisujemy i pieczęć Naszą 
liadziecką dla stwierdzenia przycisnąć rozkazaliśmy. 

Działo się na Ratuszu Eadomskim dnia 12 m. lutego 
R. P. 1760. Jakób Idziński P. M. I. K. M. Radomia. 
Wojciech Kamieński Landwoyt M. R. Paweł Łópaciński 
R. y vice-prezydent M. R. I. K. M, Ignacy Dyzma Tischer 
Radca M. I. K. M. Radomia m. pr. Adam Pokrzywnicki 
R. Miasta Radomia Wojciech Warzycki R. M. R. Jan Si- 
czek R. M. R. Krzysztof Dutaczewski R. M. R. Marcin 
Kwiatkowski R. M. I. K. M. Radomia m. pr. (L. S. Civitatis 
Radomiensi) Nos itaąue Augustus Rex supplicationi eidem 
benigne annuentfs Literas Erectionis Contubernii Pistorani 
Radomiensi in omnibus corum conteatis, articulis confirman- 
dus et rantificandus esse duximus pront in quantum Juri 
Communi non derogant et usus earum habet confirioamus 
et ratificamus. Yo^entes easdem vim et robur perpetua firmi- 
tatis obtinere. In cujus rei fidem praesentes Maun Nostra 
Subsoriptus, Sigillo Regni communi vi jussimus. Datam Yarsa- 
via Die XII Mensis Januarii Anno Domini MDCCLX. Au- 
mislus Rck'^. 

Obecnie istnieją w Radtaniu cechy następujące: murar- 
ski, rzożniczy, szewcki, krawiecki, kowalski, piekarski, ślusjir- 



— 249 — 

«ki, stolarski, młynarski, felczerski i zjednoczony. Ten osta- 
tni w 1903 roku z rozporządzenia Warszawskiego Jenerał- 
Gubernatora został zniesiony, a majstrom należącym do tego 
-ceclin, pozwolono wstąpić do odpowiedniego cechu w są- 
siedniem mieście. Jednocześnie celem podniesienia rzemiosł, 
polecono zaprowadzić nadzór, aby rzemieślnicy nie będący 
majstrami, nie przyjmowali do nauki uczniów, ponieważ 
prawo to przysługuje tylko majstrom cechowym. 




oo 




XXI- 59^o^i)ic^Wo. 



w Polsce pierwotnie władza sądownicza pozostawała 
w rakach panujących książąt i królów, którzy objeżdżając 
prowincye sami rozsądzali sprawy pomiędzy poddanymi. 
W ten sposób sądzili Bolesław Chrobry, Kazimierz Odnowi- 
ciel, Kazimierz Sprawiedliwy i inni. 

Z chwilą jednak rozszerzania się dzielnic Rzeczypospo- 
litej, nastąpiła potrzeba ustanowienia różnych władz sądo- 
wych. Powstają zatem sądy czyli roki walne (colloquia ge- 
neralia) na których zasiadał król z radą prałatów i baronów; 
z czasem po wszystkich województwach i ziemiach powstają 
wieca czyli roki wielkie, na których prezydują wojewodowie 
lub kasztelanowie, a zasiadają sędzia, podsędek, pisarz, staro- 
sta i inni dostojnicy. — Na wiecach sądzono sprawy w apelła- 
cyi od sądów grodzkich i ziemskich, od wieców zaś apellacya 
szła do roków walnych (coUoąuia generalia) czyli do króla. 

Za Kazimierza Jagiellończyka powstają sądy grodzkie 
i ziemskie. Sądy grodzkie rozpatrywały sprawy o gwałty 
rozbój, napad, pożogę, za wyjątkiem umów i tranzakcyiM. 



') Sądy grodzkie przyjmowały też akta dobrej woli czyli nota- 
rjalno, Icca o ile dotyczyły dóbr ziemskicli musiały być o^blatowane 
(c/.yli przeniesione) do właściwego ziemstwa. 



— 251 — 

Sądy te podług prawa z 1454 roku ciągnęły się przy- 
najmnioj sześć tygodni, w wypadkach jednak zbrodni zaraz 
wymierzano sprawiedliwość. Na sądach grodzkich prezydował 
starosta lub sędzia z jego ramienia, stąd też zwano je sądami 
starościński emi. Sądy grodzkie odbywały się cztery razy 
do roku, w terminach naznaczonych przez starostę. 

Pozwy na sądy starościńskie wychodziły pod imieniem i pie- 
częcią starosty, na dwa tygodnie w sprawach kryminalnych, 
a na tydzień w sprawach cywilnych. Wyrok czyli dekret 
układał pisarz, podług zdania sędziego. Sądy ziemskie czyli 
roki rozpatrywały sprawy, wszystkie dotyczące dóbr ziem- 
skich, tranzakcy, zapisy, czyli wszelkie cywilne ziemiańskie. 
Na sądach tych zasiadali: sędzia, podsędek i pisarz, których 
razem z regentem i komornikiem obierała na sejmikach 
szlachta, po czterech kandydatów na każdy z tych urzędów 
a król po jednym z nich dożywotnio naznaczał. 

Według prawa z 1423 roku sądy ziemskie odbywały się 
co miesiąc, od 1451 roku cztery razy do roku, a od 1543 r. 
trzy razy do roku w miejscach i czasach prawami wyrażo- 
nych, które mógł odmieniać tylko sejm. Początkowo był 
tylko jeden sąd ziemski na całe województwo sandomierskie, 
dopiero gdy ziemia stężycka oddzieliła się od powiatu radom- 
skiego, ustanowiono osobny sąd ziemski w Stężycy, na resztę 
zaś sześć powiatów pozostał jeden sąd ziemski sandomierski. 
W 1764 roku zostawiono ziemstwo sandomierskie w swojej 
władzy co do powiatów: sandomierskiego, wiślickiego i pil- 
zeńskiego i ustanowiono drugie ziemstwo radomskie z takąż 
władzą co do powiatów: radomskiego, ^opoczyńskiego i chę- 
cińskiego. Kadencye w Radomiu ustanowione były dwuty- 
godniowe, sejm zaś 1766 roku przepisał kadencye .trzytygo- 
dniowe w Poniedziałki: w Radomiu po Trzech Królach, 
w Opocznie po Sw. Trójcy, w Chęcinach po Sw. Franciszku,, 
a dla ziemi Stężyckiej także trzy kadencye w Poniedziałki 



— 262 — 

po Trzech Królach, po Niedzieli przewodniei i po Sw. Ma- 
teuszu) przyczem zastrzeżono żeby wszyscy regenci ziemscy 
dla zapisywania spraw swego województwa w rejestra try- 
bunalskie przyjeżdżali koleino do Lublina: pierwszego roku 
z sandomierskiego, drugiego z radomskiego, a trzeciego ze 
fit^życkiegO'^). Pozwy na sądy ziemskie wychodziły pod imie- 
niem królewskim, z pieczęcią województwa lub ziemi, na dwa 
tygodnie przed kadencyą. 

Sąd zjazdowy (kondescenssja) zarówno grodzki jak 
i ziemski, zjeżdżał na grunt dóbr dla rozpatrzenia sporów, 
których na sądzie niemoźna było rozstrzygnąć (rozgranicze- 
nia, działy, pretensye gruntowe i t. p.). Sąd polubowny 
(kompromis) gdy strony wiodące z sobą spór prawny, dobro- 
wolnie odstępowały od krajowych juryzdykcyi i obrawszy 
sobie sędziów poddawały im rozsądzenie sprawy (od sądów 
tych na zasadzie ustawy 1726 roku nie było apellacyi. — Sądy 
kapturowe (podczas bezkrólewia). W 1578 roku ustanowione 
zostały Trybanały główne czyli sądy najwyższej instancyl* 
koronny i litewski, do sądów tych szły sprawy w apellacyi 
od sądów grodzkich, ziemskich, skarbowych i duchownych. 

Trybunały skarbowe: koronny w^ Radomiu, litewski 
w Wilnie (ustanowione w 1613 roku skasowane w 1764 roku) 
rozpatrywały sprawy skarbowe i krzywdy uczynione wojsku. 
Sądy skarbowe ustanowione w 1764 roku na miejsce po- 
przednich, rozpatrywały sprawy dochodów skarbowych i han- 
dlu. Sądy marszałkowskie (w miejscu pobytu króla i na 
inilę wokoło) rozpatrywały wszystkie sprawy bez apellacyi. 
Sądy assesorskie lub kanclerskie (od czasów Zygmunta Augu- 
sta) rozpatrywały sprawy miejskie, dyssydenckie, biednych 
i przestępstwa przeciwko przywilejom. Sądy sejmowe — rozpa- 
tr3^wały sprawy obrażonego majestatu, zdrady, zmawiania się 



M Vol. leg. VIL 



— 253 - 

z nieprzyjaciółmi ojczyzny, ministrów, sędziów najwyższej 
instancyi i sprawy odsyłane od trybunałów. Sądy wójto- 
wskie — rozpatrywały sprawy kryminalne miejskie mniejsze 
i cywilne. Sądy radzieckie — sprawy kryminalne większe 
i apellacye od sądów wójtowskich. Prócz wymienionych 
były jeszcze sądy: duchowne, wojskowe, graniczne^^ referen- 
darskie, relacyjne, zadworne i podkomorskie. 

W Radomiu stale odbywały się sądy: wójtowskie i ra- 
dzieckie, w pewnych zaś oznaczonych terminach: grodzkie,, 
ziemskie, zjazdowe, kapturowe, assesorskie, sejmowy (1505 r.). 
marszałkowskie (podczas pobytu króla w Radomiu). 

• 

Do składu sądownictwa za czasów Rzeczypospolitej na- 
leżeli też: regent ziemski i regent grodzki. Regent miał obo- 
wiązek strzedz aktów kancellaryi, dekreta i przywileje ingros- 
sowaó, formularze i treści układać*)— był to zatem urząd któ-^ 
rego obowiązkiem było spisy wanie dobrowolnych umów stron 
i pilnowanie tak zwanych akt wieczystych. — Co do regentów 
to zauważyć należy, że dawniej, podobnie jak w innych kra- 
jach, tak i w Polsce słowo dane miało większą świętość niż. 
pismo i pośrednictwo sądu. Ze wzrostem jednak stosunków 
i potrzeb, a wraz z nimi namiętności, okazała się potrzeba 
urzędów, któreby czynom i umowom stron nadawały wiarę; 
i powagę publiczną. 

Początkowo polegano na obecności świadków, a symbo- 
liczne znaki^) dopomagały tylko pamięci stron i świadków. 

Następnie aczkolwiek pismo zostało rozpowszechnione,, 
długo jednakże wszelkie kupna i zamiany odbywały się goJo- 



M A, Zamoyski zbiór praw sądowych str. 39. 

2) Naprzykład: okrywano głowę nabywcy czapką przedawcy na 
znak przelania własności; podawano rękawiczkę lub zieloną gałązkę— 
wreszcie sprawiano praktykowane po dzień dzisiejszy, tak zwane lit- 
kupy. 



--^ 254 — 

słownie, dopiero od Kazimierza III sędziowie nadają umowom 
stron sankcyę publiczną, a Władysław Jagiełło nakazał aby 
księgi ziemskie, w których zapisywano umowy stron, dla bez- 
pieczeństwa znajdowały się pod trzema kluczami (sędziego, 
podsędka i pisarza). Pierwotnie wszelkie czynności sądowe 
w Polsce załatwiane były w języku łacińskim, dopiero od 
1543 r. zaczęto pisać akta po polsku i po łacinie. Wypisy 
aktów wydawano na pergaminie bez podpisu z pieczęciami 
sędziego i podsędka, zawieszonemi na paskach, z wymienie- 
niem osób sądzących i przytomnych. Od Zygmunta I pisarze 
aktowi czyli regenci zaczynają stwierdzać akta podpisem wła- 
snoręcznym. Długi czas pisarzami aktowymi byli duchowni, 
usunięto ich w 1530 roku. Wszelkie akta, w których spisy- 
wano dobrowolne umowy stron, nosiły nazwę akt wieczystych. 
Jeżeli czyuność dotycząca nieruchomości zawartą została 
w aktach niewłaściwych t. j. nie w tych w obwodzie których 
leżały dobra, należało je przenieść w rok i sześć tygodni do 
akt właściwych^). Pisarze i regenci za fałszowanie akt byli 
karani śmiercią, później zamieniono tę karę na sześć tygodni 
wieży i 1000 grzywien opłaty. Prócz powyższych byli 
jeszcze notarjusze cesarscy i apostolscy, ustanowieni przez 
papieży i cesarzów Rzymsko-Niemieckich, oraz notarjusze 
nadworni królów, książąt i biskupów (notarri curiae nostrae, 
notarri nostri) lecz byli to raczej sekretarze przyboczni. 

W 1369 r. Bodzanta biskup krakowski ustanowił dla no- 
tarjuszy taksę (od przywileju — 6 gr. prag., od kwitu — 1 gr., 
od wyroku zaocznego — 2 gr., od apellacyi — 6 gr.) pod karą 
klątwy dla wymagających więcej. 

Tak się przedstawia w głównych zarysach sądownictwo 
w dawnej Rzeczypospolitej. 



O Czynność ta nazywała się obiatą 



— 255 — 

• 

Po ostatnim rozbiorze na skutek dwóch traktatów Tyl- 
życkiego z dnia 12 lipca 1807 r. i Wiedeńskiego z. dnia 14 
października 1809 roku powstało Księstwo Warszawskie. 
Na zasadzie konstytuoyi z dnia 22 lipca 1807 r. i dekretu 
z dnia 22 lutego 1810 r. zaprowadzono w Księstwie. Warszaw- 
skiem porządek sądowy na wzór sądownictwa Irancuzkiego^ 
Sąd kassacyjnj^ jako najwyższa władza sądowa — ^jeden na ca- 
ły kraj; sąd ap.ellacyjny - również jeden, sąd kryminalny — je- 
den na dwa departamenty, Trybunał Cywilny I instancyi— 
w każdym departamencie; Sąd pokoju — dla każdego powiatu 
i Sąd kryminalny podsędkowski —w każdym departamencie. 
.Sąd pokoju dzielił się na dwa wydziały: sędziego pokoju z pi- 
sarzem (miał poruczone pojednanie stron w sprawach podle- 
gającj^ch trybunałowi cywilnemu, przewodniczył w radach fa- 
milijnych) i podsędka z podpisarzem (załatwiał wszelkie inne 
czynności sądowe i policyjne). Następnie ustanowiono obroń- 
ców publicznych— ^mianowicie: przy sądach, podsędkowskich — 
obrońców; przy trybunałach cywilnych — patronów, przy sądzie 
apellacyjnym — adwokatów, a przy sądzie kassacyjnym— mece- 
nasów. . Dekretem "z dnia 14 lipca 1808 r. ustanowiono we 
wszystkich departament a sh konserwatorów hypotek, a 14 paź- 
dziernika 1811 r. —komorników i woźnych sądowych (dla za- 
łatwienia urzędowych wręczeń). 

Dekretem z dnia 19 liitego 1812 roku — pozostawiono sąd 
kryminalny (na dwa departamenty), sądy kryminalne podsęd- 
kowskie — zamieniono na sądy policyi poprawczej (dwa w każ- 
dym departamencie), a sądy podsędków powiatowych — na są- 
dy policyi. W epoce Księstwa Warszawskiego w Radomiu 
lunkcjonowały następujące magistratury sądowe: trybunał cy- 
^vilny I instancyi (w 1814 r. prezes — Michał Odrowrż Strasz, 
sędziowie: Ignacy Miłkowski, Jędrzej Rafałowicz, Samuel Kor- 
sak, Stanisław Lubieniecki, Kazimierz Popiel. Prokurator 
królewski: Karol May. Podprokurator — Michał Pajączkowski. 



— 266 -- 

Pisarz — Franciszek Wnorowski, podpisarz — Jan Hułuszczyński 
Assesorowie: Ignacy Zyzyns, Jędrzej Szeligowski i Józef Za 
krzewski, Konserwator hypoteki — Roch Błeszyński. Sekreta 
rze: Roch Wnorowski, Zambrzycki. Kassjer — Wojciech Cie 
lecki. Kontroler — Stanisław Sieradzki. Archiwiści: Antoni 
Kraszkowski i Mateusz Superson. Pisarz aktowy depart. Piotr 
Wolski. Komornicy depart. Kazimierz Krzemkowski, Jau Ba- 
dowski i Józef Polański). Sąd policyi poprawczej (w 1814 r. 
podsędek — Daniel Raciborski, pisarz — Grzegorz Nawrocki). 
Sąd pokoju (w 1814 r. sędziowie: Filip Kołdowski, Tomasz 
Mikułowski, Franciszek Sołtyk. Podsędek — Wincenty Krasz- 
kowski, pisarz — Józet Kłosiński, podpisarz —Ignacy Telatycki. 
Komornicy — Jędrzejowski i Rybicki). Sąd kryminalny dla 
departamentu radomskiego znajdował się w Kielcach. Obo- 
wiązywała procedura kryminalna austryacka. 

Po ogłoszeniu bytu Królestwa Polskiego, jeszcze przed 
ogłoszeniem konstytucyi, rząd tymczasowy wydał ustawę z d. 
21 września 1815 r., na zasadzie której sąd kassacyjny został 
zniesiony, a natomiast zaprowadzony sąd najwyższej instancji 
dla ostatecznego rozsądzania spraw cywilnych, co zaś do 

# 

spraw kryminalnych poprawczych i policyjnych — takież same 
atrybucye nadane zostały sądowi appellacyjnemu. 

Trybunały cywilne I instancyi i sądy kryminalne otrzy- 
mały nazwę wojewódzkich. Uchwałą sejmową z dnia 14 (26) 
kwietnia 1818 r. zaprowadzono kodeks karny, w miejsce praw 
kryminalnych prasskiego i austryackiego, oraz prawo o hypo- 
tekach, a w dniu 1 (13) czerwca 1825 r. prawo o przywilejach 
i hypotekach sankcyonowanych. Pisarze aktowi czyli notar- 
jusze wojewódzcy otrzymali nazwę rejentów kancellaryi zie- 
miańskiej, a konserwatorowie hypotek— pisarzy kancelaryi hy- 
potecznej. Na zasadzie statutu organicznego z d. 14 lutego 
l832 r. — sądownictwo cywilne składało się: 1) z sądu najwyź- 



— 257 — 

szej instancyi, 2) sądu apellacyjnego, 3) trybunałów cywil- 
nych I, instancyi,. 4) s^dów pokoju podzielonych na .dwa wy- 
działy: a) pojednawczy i b) sporny. Sądownictwo kryminalne: 
składające si^: z 1) sądu apellacyjnego, 2) sądów kryminalnych 
(po jednym na dwa województwa), 3) sądów policyi popraw- 
czej (po dwa na województwo), 4) sądów policyjnych: a) po- 
licyi prostej przy sądach pokoju (w każdym powiecie), b) są- 
dy policyjne burmistrzów i wójtów, c) wydział sądowy przy 
urzędzie municypalnym m. Warszawy. W 1836 r. wydano no- 
we prawo o małżeństwie, w 1841 ustanowiono w Warszawie 
IX i X Departamenty Rządzącego Senatu, a w 1847 r. wpro- 
wadzono nowy kodeks kar głównych i poprawczych. 

W 1863 r. skład sądownictwa radomskiego był następu- 
jący: I. Trybunał cywilny: Prezes — Pomorski Maciej, proku- 
rator—Tyszka Konstanty, sędziowie: Miklaszewski Walenty, 
Szepietowski Walenty, Grobicki Andrzej, ^Bogusławski Mai'ce- 

II. Assesorowie: Karski Erazm, Stępkowski Feliks. Pisarz kan- 
cel. ziem. — Zengteler Jan, pisarz trybunału — Szteinbok Lud- 
wik, podpisarz— Helman Feliks, sekretarz — Oborski Walery, 
sekretarz prokuratora — Radkowski Michał. Archiwista trybu- 
nału — Paprocki Wincenty, archiwista akt dawnych — Hulanic- 
ki Edward, pomocnik archiwisty — Madaliński Kazimierz. Re- 
jenci: Hassman Tomasz, Nalepiński Michał, Przychodzki Mi- 
chał, Tirpitz Felicyan, Damięcki Adam. TI. Sąd policyi po- 
prawczej: sędzia prezy dujący — Górecki Ignacy, podprokura- 
tor — Węgierkiewicz Karol. Assesorowie: Gagatnicki Erazm, 
Filleborn Juljan i Pohl Józef; pisarz — Kowalski Leon; pod- 
pisarz — Horodyski Konstanty; archiwista — Łukomski Andrzej. 

r 

III. Sąd pokoju: sędziowie: Dzianott Konstanty, Gordon Ka- 
rol, Roszkowski Józef; podsędek — Burghard Stanisław; pisarz 
Rynkowski Antoni; podpisarz — Kobyłecki Wincenty. 

W lipcu 1876 r. nastąpiła ogólno państwowa organiza- 
cya sądowa: zaprowadzono sędziów pokoju z, urzędu, sąd gmin- 

Monografia historyczna m. Radomia. -tn 



— 268 — 

Dy z wyboru, zjazd sędziów pokoju, sąd okręgowy, tudzież 
ogólno państwową procedurę cywilną i karną, ustawę o ka- 
rach wymierzanych przez sędziów pokoj.u, kodeks karny z 186*. 
roku, pozostawiając natomiast prawo krajowe materjalne' cy- 
wilne, handlowe i hypoteczne. W 1877 r. zniesiono IX i X 
Departamenty Warszawskie Senatu i ustanowiono okrąg war- 
szawskiej izby sądowej (jako najwyższej instytacyi sądowej 
w Królestwie). 

Ostatni skład sądownictwa radomskiego przed organi- 
zacyą sądową był następujący: 

I. Trybunał cywilny; prezes — Wanię wicz . Ludwik; pro- 
kurator — Krosnicki Tomasz. Sędziowie: Roźynkowski Nestor, 
Oberfeld Ignacy, Kobyłecki Roch, Jasiński August. Asseso- 
rowie: Chludziński Frańcisziek i Stokowski Wincenty. Pisarz 
hypoteczny — Zengteller Jan; pisarz trybunału -^Szczuka Leo- 
pold; podpisarz — Kozłowski Paweł; sekretarz — Wąsowicz Jan; 
Archiwista — Paprocki Wincenty; sekretarz prokuratora— Pa- 
procki Koman; archiwista starych akt — Sokołowski Wincen- 
ty, pomocnik archiwisty — Przyborowski Ignacy. Rejenci: Na- 
lepiński Michał, fittinger Bolesław, Tirpitz Felicyan, Kar- 
wadzki Paweł i Szaniawski Konstanty. II. Sąd pokoju: sę- 
dziowie: Gordon Karol, Luboński Konstanty, Makomaski Hi- 
polit, Jordański Wincenty; podsędek — Mierzyński Floryan: 
pisarz — Karwadzki Józef; podpisarz — Królikowski Hipolit; re- 
jent — Kłossowśki Stanisław. 

W końcu podaję listę prezesów trybunału cywilnego 
w porządku alfabetycznym, o ile takowy można było odnaleść 
w archiwum sądu okręgowego: Chrzanowski Łukasz, Kozicki 
Roman, Kozdrowicz Wincenty, Łubieński Jan, Michelis Wła- 
dysław, Ostowski Walenty, Pomorski Maciej, Strasz Michał, 
Szczucki Adam, Trzeszczowski Jan, Tyszka Konstanty, Wanię- 
wicz Ludwik i Witkowski Augustyn. 



— 269 — 

• 

Trybnnał cywilny w Radomiu mieścił pią w domu Du- 
wa przy ul. Lubelskiej — tam też po organizacyi sądowej 
>czątkowo przez kilka lat pozostawał sąd okręgowy — poczem 
►staf przeniesiony do domu Karszaprzy ul. Lubelskiej O, Od 
)ku 1894 sąd okręgowy znajduje pomieszczenie we własnym 
mazały m gmachu przy zbiegu ulic Szerokiej i Michałowskiej. 




*) Obecnie zjazd sędzłów pokój 



H 



17^ 



XXU. Pavi)e urfcdv lieips^ie radon)s)^ie. 



Za czasów Rzeczypospolitej istniały urzędy: Senatorski^ 
nadworne i ziemskie. Urzędy ziemskie były po wojewódz- 
twach i ziemiach, jedoe z nich sięgają najodleglejszych cza- 
sów, a drugie odnoszą się do epoki Bolesława III. 

Niektóre urzędy ziemskie były istotnie czynnemi, ini:' 
zaś tylko honorowe (mogli zastępować urzędników nadv- 
mych, gdy król bawił w danem województwie). Vvz^y 
ziemskie rozdawał król i wydawał nań przywileje. Urzędnicy 
ci powinni byli być szlachtą osiadłą i podług prawa z 173o : 
religii rzymsko-katolickiej, lecz w 1768 i 1775 r. przywrócon 
dyssydentom możność piastowania tych urzędów. Porządt 
urzędników ziemskich w koronie podług prawa z 1611 rol^'* 
był następujący: podkomorzy, starosta sądowy, chorąż} 
sędzia ziemski, stalnik, podczaszy, podsędek, podstoli, cześn.. 
łowczy, wojski większy, pisarz ziemski, miecznik, wojsk: 
mniejszy, skarbnik. Oprócz nich byli jeszcze: komornik gr^^- 
niczny, sędzia grodzki, regent, vicesgerent, pisarz grodzk- 
oboźny i poborca, (dwaj ostatni dopiero od 1768 roku byi 
zaliczeni do urzędników stanu rycerskiego). 

Z urzędników tych w Radomiu wiadomi są: Komor"' 
(irmilcznl: 1372 roku— Alfred z Pakosławia, w 1490 roku-Mi 
kolaj z Kończyc, w 1542 roku— Jan Kochanowski, 1544 rob 



— 261 — 

Jan Bogusz, 1555 roku Samuel Gosławski, w 1664 roku Jan 
Kochanowski, 1669 roku Andrzej Dunin Karwicki, 1674 roku 
—Andrzej Dunin Karwicki; 1771 roku — Tomasz Błeszyński 
i 1777 r. — ^^Jan Domaszewski. 

» * 

Sądzioioie grodzcy: 1487 roku Jan z Kochanowa, 1555 r. — 
Sebastyan Gwadowski, 1696 roku — Baltazar Baczyński Dunin; 
1753 roku Andrzej Święcicki, 1781 roku Wojciech Święcicki* 
PodsędJcowie: 1670 roku Tomasz Leszczyński, 1788 r. — Strasz; 
KegeMci: 1691 roku Dunin Swiętosław Franciszek; 1726 roku 
Antoni Domaszewski, Yicesgerenci: 1764 roku Adam !N'ałęcz 
Tymiński, 1795 roku Maxymi]jan Mirecki; Pisarze: 1580 roku 
Tomasz Boniecki, 1643 roku — Tomasz Kiełczewski, 1674 roku 
—Piotr Karliński; 1686 roku Jan Domaszewski, 1690 roku 
Baltazar Brzeziński, 1764 roku — Jan Latalski. 

Chorąży: 1713 roku Wojciech Wężyk Rudzki, 1741 roku 
Bogusław Bobrownicki, 1781 roku —- Wojciech Święcicki. 
minih 1732 roku— Tymiński, 1768 roku Michał Bąkowski; 
Podczaszy: 1731 roku Jan Dobiecki; 1764 roku Franciszek Li- 
biszewski, 1778 roku — Romer. Podstoli: 1736 roku Karol Wą- 
sowicz, 1764 roku — Wojciech Rudzki. 

Cześnlk: 1750 roku Mikołaj Dunin, 1764—1787 roku Ję- 
drzej Wąsowicz. Łoicczy: 1736 roku Romer, 1768 roku Łukasz 
Moszyński, 1788 roku Kietliński. MieczniJc: 1747 roku Anto- 
ni Tymiński, 1764 roku Michał Jagniątkowski, 1770 roku 
Franciszek Korwin Kochanowski, 1777 roku Jan Bukowiecki, 
1791 roku — Kamieniecki. 

Skarbnik: 1728 roku Szczepan Polanowski, 1758 roku 
Józef Czyszkowski, 1764 roku Konstanty Popiel. Wojski: 
1579 roku Andrzej Gniewosz, 1559 — 1576 roku Mikołaj Dzik 
z Cerekwi, 1588—1600 roku— Mikołaj Bogusz, 1620 roku Hie- 
ronim Dunin Sulgostowski, 1690 roku Jakób Bonawentura 



— 262 — 

Podlodowski, 1764 roku Roch Romer, 1773 roku Ksawery 
Korwin Kochanowski, 1790 roku Stanisław Korwin Kocha- 
nowski. 

Poborca: pow. radom. 1663 roku — Jan Franciszek Rawicz 
Górski, 1502 roku — Paweł Gościszewski, 1577 roku Andrzej 
Jakubowski, 1578 roku Strzembosz, 1590 roku Wszebor Ty- 
miński, 1602 roku Wojciech Baranowski, 1611 r. Paweł Sulgo- 
stowski, 1674 roku Piotr Wąsowicz, 1713 roku Stanisław Brze- 
ziński. Ohoźny: — w 1764 roku Izydor Zdziechowski. 





Syill. Szpifalc radoipstsic. 



Początki szpitali należy odnieść do wieków starożytnych, 
kiedy za czasów państwa Rzymskiego w niektórych miastach 
powstają specjalne instytucye z łóżkami dla cŁiorych. W wie- 
kach średnich szpitale powstają z fundacyi zakonów, rozmai- 
tych korporacyj i o^ób prywatnych i przeznaczone są dla 
członków powyższych stowarzyszeń. Następnie z chwilą po- 
wstania uniwersytetów, zakładane są przy nich szpitale i kli- 
niki dla praktycznych zajęó studentów medycyny. W Polsce 
szpitale początkowo powstały przy kościołach, a pielęgnowa- 
niem chorych zajmowało się duchowieństwo. Oprócz powyż- 
szego przeznaczenia, szpitale służyły rodzajem przytułków dla 
ubogich, czytamy bowiem u Skrzetuskiego „do szpitalów ma- 
ją być brani prawdziwie ubodzy i zarobić sobie nie mogący"^). 
Najdawniejszą wzmiankę o pierwszym szpitalu w Radomiu 
znajdujemy u Długosza^). Szpital ten został z&łożony za cza- 
sów biskupa Zbigniewa Oleśnickiego w 1432 roku^) i początko- 
wo był to dom przytułku dla biednych założony z zapisów, 
biorących swój początek w pierwszej połowie XV wieku. 
Fundatorem miał być ks. Mikołaj altarzysta kaplicy Św. Krzy- 



ki Skrzetuski.— Pr. p. t. II str. 183. 
«) Liber benef. t- II str. 513. 
^ Pani. mor. 1856 r. 



- 264 — 

ża przy kościele Św. Jana który za zgodą spadkobiercó\^ 
Dydka, założyciela wspomnianej kaplicy, fundusz kapliczny 
w 1432 r. przekazał na rzecz szpitala. Biedni mieścili się 
w domu przy kościele Św. Ducha, położonym w miejscowo- 
ści zajętej następnie na ulicę Mleczną i część starego ogTodu 
spacerowego^). O szpitalu Św. Ducha pamiętali monarchowie 
i miasto. 

Ks. Mikołaj zapisał na rzecz szpitala ziemie orne w ob- 
rębie miasta Radomia, będące w bezterminowej dzierżawie 
u Okulskiego, następnie ofiarował część gruntów z majątku 
Rajec Szlachecki, które potem sprzedano za 1200 rb., a sum- 
ma ta zamieniona na listy zastawne znajduje się w depozycie 
w Banku. W 1441 r. Andrzej Zakrzewski ofiarował z ma- 
jątku Rajec Szlachecki 60 marek, w 1444 roku Piotr Gardzic- 
ki ofiarował kawałek gruntu w-e wsi Rajec, w 1434 r. królo- 
wa Zofja Jagiellonka przeznacza dla radomskiego szpitala Sw. 
Ducha co tydzień korzec mąki żytniej z młyna Pacyna i po- 
zwala bezpłatnie łowić rybę w sadzawce na rzece Mlecznej; 
w 1442 r. taż królowa Zofja potwierdza zapis dwóch łanów 
na Zamłyniu, ofiarowanych przez obywatela Jana Witkowi- 
cza. W 1553 roku Zygmunt August potwierdza zapis królo- 
wej Zofii z 1434 roku. Lustracya z 1564 roku wspomina znów 
o 8 kamieniach łoju, składanych przez jatki rzeźnicze na rzecz 
szpitala Św. Ducha. W 1653 r. Zuzanna Zakrzewska ofiaro- 
wała dom z ogrodem w Radomiu^), tegoż roku b. biskup kra- 
kowski Jan Małachowski ofiarował dziesięcinę z gruntów miej- 
skich. W 1678 r. ks. Jan Korycki ofiarował folwark na Sta- 
rem Mieście^). 



*) Stąd zapewne pochodzi nazwa ulicy Szpitalnej. 
2) Dom ten znajduje się obecnie w bezterminowej dzierżawie u Lan- 
dau i Keplera. 

^) Grunta te w 1869 r. otrzymali jako grunta ukazowe włościanie: sum- 
ma ^31 rb. 14 kop. otrzymana za te grunta, złożoną została jako depozyt 
do Banku. 



— 265 — 

Do 1770 roku szpitalem zarządzali proboszczowie kościo- 
la Sw. Ducha, następnie zaś proboszczowie parafii nowo-ra 
domskiej. W 1791 r. budynki należące do szpitala spaliły się 
a biedni w liczbie siedmiu, nie mając pomieszczenia, roze- 
szli się. 

Ks. Siarczyński pisze że przed rokiem 1793 „kościół 
szpitalny Św. Ducha zniesiony jest zupełnie, a beneficjum 
w jego gruntach posiada proboszcz farny." Tyle wiadomo 
o pierwszym szpitalu radomskim. 



a. Szpital Św. Kazimierza. 

Nowy szpital w Radomiu wybudowany został dopiero 
w 1829 roku, staraniem ówczesnego prywatnego towarzystwa 
dobroczynności, za miastem na „Nowym Świecie" ńa placu 
nabytym przez towarzystwo dobroczynności w 1821 roku 
od skasowanego klasztoru X. X. Cystersów w Wąchocku^). 

Szpital nosił pierwotnie nazwę szpitala Św. Alexandra, 
posiadał 30 łóżek i przyjmowano doń tylko chorych mieszkań- 
ców m. Radomia. Wkrótce jednak szpital okazał się za 
szczupły i niewystarczający dla miasta i okolicy. W tym 
celu członkowie Rady Opiekuńczej, • popierani gorliwie przez 
ówczesnego gubernatora radomskiego r. r. st. Bechtjewa, ku- 
pili od małżonków Tymińskich za 1200 rb. plac przy ulicy 
Warszawskiej i zajęli się zbieraniem ofiar na budowę nowego 
szpitala na 80 łóżek. Ofiarność mieszkańców Radomia i oko- 
lic, zapomoga rządowa w kwocie 5200 rb. oraz materjał z la- 
sów rządowych, pozwoliły na to, że już w 1844 roku zaczęto 



^ Plftc nabyło to w. dóbr. na prawach czynszu wieczystego za 
«uinmę 43 rub. 75 kop. rocznie. 



— 266 — 

szpital budować, a ukończono w 1846 roku. Budowa koszto- 
wała 11,590 rb. nie licząc w tern ofiarowanej cegły (20,CK)(> 
sztuk) i nabytego placu. Poświęcenie szpitala odbyło si^ 
w dniu 21 października 1847 roku, a chorych przeniesiona 
doń dnia 29 tegoż miesiąca. 

Stary szpital na Nowym Świecie sprzedano w 1851 roku 
za 300 rb. gminie, żydowski ej, która urządziła w nim szpital 
dla swoich wyznawców. Nowy szpital do 1851 roku nosił 
również nazwę Sw. Alexandra, dopiero w tym roku otrzymał 
nazwę Św. Kazimierza na cześć ks. Kazimierza Kłaczyńskiego 
proboszcza jedlińskiego, który będąc przewodniczącym w Ra- 
dzie opiekuńczej powiatowej, dołożył wszelkich starań w spra- 
wie budowy szpitala. W 1852 roku dom istniejący przy 
szpitalu, został przebudowany kosztem 15,000 rb. dla miejsco- 
wej Resursy, która dzierżawi go po dzień dzisiejszy za czynsz 
roczny 1,600 rb. W 1898 roku staraniem zarządu szpitala 
i Rady Gubernialnej Dobroczynności publicznej oraz przy 
energicznem współdziałaniu prezydenta miasta Konstantego 
Zaremby, sprowadzone zostały do szpitala cztery siostry mi- 
łosierdzia, które z zaparciem i z całem poświęceniem niosą 
osłodę i troskliwą opiekę cierpiącym*). 

Siostry Miłosierdzia przy współudziale dr. Papie wskiego 
zajęły się gruntownem odnowieniem i przyozdobieniem kapli- 
cy szpitalnej i założyły przy szpitalu apteczkę. W kaplicy 
szpitalnej w ołtarzu znajduje się obraz Sw. Kazimierza, a pod 
chórem wmurowane są dwie tablice marmurowe na czeso 
b. kuratora szpitala Ś. p. Stanisława Lessla i b. ordynatora 
dr. med. S. p. Emila Gosławskiego. 



M Zgromadzenie sióstr miłosierdzia Św. Wincentego a Paulo, 
zwane powszechnie Szarytljami od wyrazu francuzkiego (charite) zało- 
żone zostało we Prancyi przez S. Wincentego, a Paulo w 1630 roku. 
Do Polski sprowadziła Szarytki Królowa Marja-Ludwika, małżonka Króla 
Jana Kazimierza w 1646 roku i osadziła w Warszawie na uiicy Tamka. 



— 267 — 

W 1898 roku w szpitalu urządzoną została sala opera- 
cyjna, z uwzględnieniem najnowszych wymagań chirurgii na- 
ukowej a więc z aseptycznemi ścianami i piecem, z terrako- 
tową podłogą z wodociągami, zlewami, ze sterylizatorem paro- 
'wym, szklannymi stołami i szafą. Potrzebny na to fundusz 
otrzymano z dwóch przedstawień amatorskich, urządzonych, 
staraniem d-ra Papiewskiego w 1896 i 1897 roku, które przy- 
niosły czystego dochodu 1753 rb. 03 kop. Szpital Św. Kazi- 
mierza urządzony jest na 60 łóżek, faktycznie jednak posia- 
da 9l. 

Opłata od chorych dziennie wynosi: na sali chorób we- 
wnętrznych — 35 kop., na sali chorób chirugicznych — 50 kop., 
a w oddzielnych numerach — 1 rb. prócz tego dla przychodzą- 
cych chorych otwarte jest codziennie przy szpitalu ambula- 
torjum (od godziny 11 rano— 1 po południu). Dochody na 
utrzymanie szpital czerpie: z odsetek od kapitału żelaznego^, 
czynszów dzierżawnych, i nieruchomości, z zapomóg od rzą- 
du, z zapomóg od miast i gmin, z ofiar rozmaitych, z wpły- 
wów z koncertów, balów, teatrów i t. p, oraz z kosztów 
kuracyjnych. W 1899 roku kapitał żelazny szpitala Św. Ka- 
zimierza wynosił 16,550 rb. kapitały ulokowane na hypote- 
kach — 3,055 rb. razem — 19,605 rb. — chorych było 973, zmarło 
82 — utrzymanie jednego chorego dziennie kosztowało — 42,8 k. 
rocznie —156,2 rb. 

Starszym ordynatorem szpitala obecnie jest d-r Zygmunt 
Płużański, młodszym d-r Franciszek Kosicki, nadetatowymi 
ordynatorami: d-r Stanisław Idzikowski i d-r Leon Fuksie- 
wicz. Kuratorem — rejent Władysław Kulczycki, intendentem 
Jan Bentzel-7-starszą siostrą miłosierdzia — Helena Ostrowska. 
Prócz tego przy szpitalu jest dwóch etatowych felczerów 
i kilka osób służby. 



2t)« 



b. Szpital starozakonnych. * 

Pierwszy szpital starozakonych w Radomiu założony zo- 
-stał w 1848 roku w wynajętym lokalu przy ulicy Wałowej. 

Ponieważ szpital ten okazał się nieodpowiednim, przeto 
Rada opiekuńcza żydowska, złożona z członków: Icka Ker- 
szenbauma, Izaaka Landau, Sany Bekermana i Chila Margn- 
lesa, zadecydowała na ten cel gmach własny. Gubernator ra- 
domski r. r. st. Bechtjew wystarał się od Kom. Rząd Spr. 
Wewn. o zapomogę, polegającą na tem że Kom. Spr. Wewn. 
zgodziła się z konsensD, otrzymywanego z kar za noszenie 
przez żydów zabronionego ubrania, przelać jako depozyt do 
b. Banku Polskiego summę 4356 rb. 90 kop. na rzecz przysz- 
łej budowy. Następnie dzierżawcy dochodu koszernego Le- 
wek Erlich i Majer Mendelsohn, wskutek namowy i wpływu 
Sany Bekermana, zrzekli się pretensyi do skarbu, stanowią- 
cej z procentami summę 6643 rb. 10 kop.* i takową przezna- 
czyli na korzyść szpitala, w końcu zaś Rada Gubernjalna od- 
stąpiła szpitalowi półtorej morgi ziemi ornej w pobliżu rogat- 
ki staro-krakowskiej. 

Rozporządzając powyższym kapitałem Rada Opiekuńcza 
żydowska przystąpiła do budowy — koszterys obliczono na 
11,039 rb. 28 j^ kop. koszta budowy domu, przeznaczonego 
dla służby szpitalnej — oceniono na 646 rb. 56 k. 

Budowa postępowała szybko i już we wrześniu 1851 ro- 
ku szpital został otwarty. Tegoż roku kupiono za 3.000 rb. 
dom należąc^T^ do dawnego szpitala Św. Aleksandra^) czynsz 
roczny z tego domu wynosił 600 rb. W 1899 r. kapitał że- 
lazny szpitala starozakonnych wynosił — 20,350 rb., kapitały 



O Dzisiejszy dom Klimaszewsltiego przy ulicy Nowy- Świat. 



— 2(59 - 

ulokowane na lxypotekach — 4,500 rb., razem 24,850 rb., clio- 
rycli było 471, zmarło 2V^, utrzymanie jednego chorego dzien- 
nie kosztowało 70,2 k., rocznie 256,2 rb. Szpital starozakon- 
nych ma 40 łóżek, przyjmowani są chorzy bez różnicy wy- 
znań ze wszelkiemi cierpieniami prócz skórnych i umysło- 
wych, opłata po 35 kop. na dob^. Przy szpitalu znajduje się 
ambulatorjum otwarte codziennie dla przychodzących chorych 
od godz. 10 r. — do 2 po południu. Ordynatorem szpitala jest 
dr. Henryk Fiedler, nadetatowym lekarzem — dr. Finkelsztejn, 
kuratoreni Rufin Bekerman. 



STf^T- ^ ^^^ł^ 



XXIV. Zzishdy dobroc2yi)i)c. 



Pod nazwą dobroczynności w ogólnem tego słowa zna- 
fczenju, rozumiemy system rozmaitych urządzeń, podjętych 
w celu łagodzenia niedoli ludzkiej. Dobroczynność raoźe być 
prywatna i publiczna. 

Rola pierwszej jest pierwszorzędna, drugiej zaś dodatko- 
wa; obydwie jednak, dążąc do wspólnego celu, źródłem któ- 
rego jest miłosierdzie względem bliźnich, powinny iść ręka 
>w rękę i wzajemnie się dopełniać. Nie wdając się w histo- 
ryczny rozwój dobroczynności w starożytnym Rzymie i Gre- 
oyi, zaznaczamy tylko że w wiekach średniowiecznych do- 
broczynność miuls, charakter przeważnie religijny — opieka bo- 
wiem nad biednymi była całkowicie w rękach duchowień- 
stwa. 

Kościół przychodząc z pomocą ubóstwu nie robił różnicy 
pomiędzy zasługującymi rzeczywiście na wsparcie, a niezaslu- 
gującymi na* takowe i jednakowo odnosił się tak do osób 
prawdziwie biednych, które skutkiem niezdatności do pracy 
zasługiwały na współczucie, jak również względem włóczęgów 
i wyrzutków społeczeństwa. Wskutek tego liczba biednych 
szybko wzrastała i społeczeństwu groziło poważne niebezpie- 
czeństwo. Wobec tego państwa uznały za swój moralny obo- 
wiązek przedsiębrać rozmaite śmdki represyjne, celem zabez- 



— 271 — 

pieczenia społeczeństwa od żebraków i włóczęgów, grabiących 
na drogach publicznych. W tym celu w różnych państwach 
europejskich wydawane śe surowe bardzo prawa, dążące do 
położenia tamy złemu. 

We Francyi ordonans Ludwika Śmiałego w 1320 roku, 
ordonans Jana Dobrego w 1351 roku, ordonans Franciszka I 
w 1545 roku. — W Anglii: statut Ryszarda II w 1388 l*oku, 
statut Henryka VII w 1503 roku, statut Henryka VIII 
w 1531 r., statut Edwarda VI w 1547 roku. W Niemczech: 
postanowienia sejmu w Lindazo w 1497 roku, Reichspolizei- 
ordnung w 1577 roku. W Polsce według prawa z 1496 roku 
biedni niezdolni do pracy otrzymywali odpowiednie świa- 
dectwa w miastach — od władz miejscowych, a po wsiach — od 
miejscowych proboszczów, a schwytani bez wspomnianych 
świadectw przez starostów, używani bywali przy budowie 
fortec. 

Podobne prawa wydawane były też w latach 1512, 1523, 
1532 i 1588. 

Następnie po miastach powstają przytułki parafialne 
przy Kościołach parafjalnych. W Radomiu, jak to wyżej 
wspomniano, dom przytułku egzystował już w 1432 roku. 
Do 1770 roku domem przytułku zarządzali proboszczowie 
kościoła Św. Ducha, a następnie proboszczowie parafii Św. Ja- 
na. W 1791 roku budynki zgorzały a biedni, nie mając 
pomieszczenia rozeszli się. Ówczesny rząd austryacki, sądząc 
że dochody domu przytułku należały do zrujnowanego 
kościoła Św. Ducha, zabrał takowe na skarb, lecz na skutek 
starań sukcessorów założycieli, na zasadzie rozporządzenia 
Min. Spr. Wewn. z dnia 23 września 1821 roku część wspo- 
mnianych dochodów napowrót została zwrócona domowi przy- 
tułku i dozór kościelny nabył od Zbroszkiewicza domek na 
placu instytutowym, w którym biedni mieścili się do 1849 r.; 



— 272 - 

od tego zaś czasu aż do roku 1875 biedni mieścili się w wy 
najętych lokalach prywatnych. 

Najwyższym Ukazem z dnia 18 lutego 184*2 roku opieka 
nad biednymi oddaną została Komissyi Rządowej Spraw Wew- 
nętrznych, przy której ustanowioną została Główna. Rada 
Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych, oraz Rady Opiekuńcze 
powiatowe. 

Przytułki parafjalne otrzymały nazvc^ę domów schronień 
dla kalek i starców i oddane zostały pod zarząd dozorów pa- 
rafialnych. W dniu 1 lutego 1856 roku otwarto w Radomin 
dom ochrony, który w połączeniu z domem schronień, w pierw- 
szym roku swej egzystencyi miał stałych dzieci — 41; starców 
i kalek — 23, przychodzących zaś 59, którym wydawano porcje 
zupy. 

Ochrona powyższa została chwilowo zamknięta w końcu 
1875 roku, skutkiem braku funduszów na jej utrzymanie. 

Następnie na zasadzie rozporządzenia Kom. Rząd Spi. 
Wewn. z dnia 2 (14) marca 1854 roku dozory parafjalne zosta- 
ły zniesione, a zarząd nad domami schronień oddany został 
ustanowionym prywatnym Radom Opiekuńczym, do składu 
których należeli miejscowi proboszcze. Radomski dom schro- 
nień, mający przeszło 300 rb. rocznego dochodu, otrzyma! 
nazwę głównego radomskiego domu schronień, a do zarządu 
nim była wybrana prywatna rada opiekuńcza, składająca sie 
z trzech członków pod przewodnictwem proboszcza kościoła 
Sw. Jana. Z opiekunów prezydujących rady powiatowej opie- 
kuńczej radomskiej, wiadomi są: od 1851—1853 r. Rybczyń- 
ski, 1854 — 1855 r. hr. Sołtyk, w 1856 r. Dąbrowski, 1857— 
1858 r. Freyer i w 1863 r. Jasiński. 

W 1848 roku przez Radę Opiekuńczą zakładów dobro- 
czynnych powiatu radomskiego, założony został w Radomiu 
sklep ubogich. Na fundusz zakładowy wzięto z dochodó^^ 



- 273 - 

szpitala Sw. Alexandra — 300 i tyleż z domu schronień, razem 
600 rb. Sklep wynajęto w domu Czempińskiego przy ulicy 
Warszawskiej, za tak zwaną „celbudą"M. 

Z tak ograniczonym funduszem otwarto sklep, w którym 
sprzedawano meterjaly piśmienne i drobne towary galanteryj- 
ne; początkowo zatem dochód sklepu pokrywał zaledwie kosz- 
ta administracyi. Dopiero, gdy po zwiniętej resursie, pozo- 
stałą po niej bibliotekę, liczącą parę tysięcy tomów, ofiarowa- 
no na korzyść ubogich, urządzono przy sklepie czytelnię 
z abonamentem miesięcznym po 50 kop., skutkiem czego wy- 
najęto sklep obszerny z paroma pokojami w domu Zakrzew- 
skiego przy ul. Lubelskiej^) i ustanowiono oddzielny komitet 
do zarządu sklepem, złożony z trzech członków Rady opie- 
kuńczej powiatowej, mianowicie: zarząd zaiąc ego, kontrollera 
i kassjera. Na zarządzającego sklepem powołano Konstantego 
Dursę obywatela m. Radomia i b. kupca, a na kontrollera 
Karola Łaskiego, prokuratora radomskiego trybunału cywil- 
nep-o. 

I 

Dursa, jako handlowiec, uniiejętnem prowadzoniem skle- 
pu przyczynił się znakomicie do jego rozwoju, tak że w kilka 
lat, wedle spisu inwentarza, wartość sklepu w towarach z ob- 
rotów handlowych wynosiła około 12,000 rb , bez względu na 
to że z czystego dochodu sklep corocznie wypłacał po 300 rb. 
zapomogi dla szpitala i domu schronień. Następnie z inicya- 
tywy członka komitetu, wspomnianego Łaskiego, przy sklepie 
zaprowadzony został abonament nut, polegający na tem, że 
za opłatą 75 kopiejek miesięcznie zakupywano najświeższe 



') Posterunek policyjny, egzystujący do obecnej chwili. 
2) Obecnie dom Dutowa. 

Monog^rafia bistorycrna m. Radomia. -[^ 



_ 274 — 

utwory muzyczne, które po zbroszurowaniu trzy razy tygod- 
niowo bywały wydawane przez członka dyżurnego abonamen- 
tom^), wypisywaniem nut i dyżurowaniem zajmował się cou 
amore inicjator. 

Kiedy w 1854 roku Łaski powołany został na wyższe 
stanowisko do Warszawy, na kontrolera sklepu powołano 
w 1855 roku Konstantego Lubońskiego, członka rady opie- 
kuńczej powiatowej radomskiej. W 1860 roku sklep ubogicli 
oddany został w poręczającą dzierżawę sześcioletnią, z wa- 
runkiem płacenia rocznie 600 rb. czynszu, a po skończonej 
tenucie dzierżawnej towar miał być oddany w tej wartości, 
w jakiej obliczony będzie przy objęciu sklepu przez dzierża- 
wcę. Z organizacyą sklepu usuniętą została sprzedająca 
w nim towary oci chwili jego założenia i tegoż roku 
na własną rękę założyła sklep galanteryjny w domu Boro- 
wskiej przy ulicy Lubelskiej^). 

Skutkiem tej nieprzewidzianej konkurencyi interesa skle- 
pu ubogich zaczęły iść coraz gorzej i w 1871 roku sklep zo- 
stał zwinięty, a otrzymaną ze sprzedaży towarów przez licy- 
t'^cyę summę 2193 rb. 76 kop. w połowie oddano na rzecz 
szpitala Św. Kazimierza, a drugą na dom schronień. Przyst(j- 
pując stopniowo do zakładania domów schronień Główna 
Rada Opiekuńcza w Warszawie, w rozporządzenie której, 
począwszy od 1860 roku, assygnowano rocznie zo skaiUi 
5000 rb. przeznaczyła na korzyść radomskiego domu schro- 
nień zapomogę, na rachunek której od 1860 do 1866 roku 
wypłaciła 3000 rubli. Summa ta złożoną została w Banku 
Polskim 1 przeznaczoną na budowę nowego domu scLiunicii 



^) Liczba abonamentów przechodziła cyfrę 30. 
■^) Obecnie dom Anszera, 



— 275 - 

W 1863 roku skład rady opiekuńczej powiatowej ra- 
domskiej był następujący: Opiekun prezyduiący: Jasiński 
Maxyiniljan. Członkowie: Frick Adolf, Lisowski Michał, Lu- 
lioński Konstanty, ks. Grzybowski Jan, ks. Kobierski Michał, 
Brzozowski Michał, Cichocki Dominik, Chodorowicz Michał, 
Kwaśniewski Bonawentura, dr., Rauszer Teofil, Chodnikiewicz 
Konstanty, Tirpitz Felicyan, Wąsowski Antoni, Mirecki Ale- 
xander, Herdin Józef, Kornaszewski Jan, Szteinbok Ludwik, 
Swieciński Józet i Kredyk Jan*). Na zasadzie Najwyższego 
Ukazu z dnia 19 czerwca st. st. 1870 roku Główna Rada 
Opiekuńcza i Rady opiekuńcze powiatowe zostały skassowane, 
ii na ich miejsce ustanowione Rady gubernialne i Rady po- 
wiatowe dobroczynności publicznej. Pierwsze posiedzenie 
Rady gubernialnej radomskiej odbyło się w dniu 1/13 paź- 
♦Iziernika 1870 roku. 

Rada Gubernialna mając na względzie że egzystujący 
w IJadomiu dom schronień nie odpowiada zupełnie swemu 
przeznaczeniu, poleciła ustanowionemu a.^ hoc komitetowi 
oporządzenie projektu założenia nowego domu schronień. 

Według powyższego projektu zadecydowano wybudować 
<l<>m własny, a koszta budowy obliczono na 5890 rb. 97 kop. 
iJłida dnia 18 maja 1874 roku kosztorys zatwierdziła, decy- 
<iując zwyżkę pokryć z summ, będących w jej rozporządzeniu. 
"skutkiem zaprowadzenia różnych zmian i ulepszeń podczas 
Gnidowy, koszta wyniosły 6241 rb. 73 kop., a ponieważ z osta- 
tecznych obrachunków Banku Polskiego wypadło, że uloko- 
wana suma z procentami po dzień 10 września 1876 roku 
^wniosła 4648 rb. 85 kop., przeto brakujące 1592 rb. 87 kop. 



') Rocznik urzędowy Król, Pol. na 18b3 r. 

18' 



- 276 - 

assygnowano jako subssydjum bezpowrotne. W dniu 9 styc- 
nia 1876 roku nastąpiło uroceyste otwarcie i poświ^ceL 
nowego domu schronień, na Starym Mieście^). Obecnie pi 
zarządem radomskiej Rady Gubernialnej Dobroczynności [c- 
blicznej pozostają następujące zakłady dobroczynne: szpilal*. 
w Radomiu — Św. Kazimierza i Starozakonnych, w Opatowie 
Św. Leona, w Opocznie- Św. Władysława, w Sandomierza 
Św. Ducha, w Staszowie— Św. x4Ldama; domy schronień >.- 
starców i kalek: w Radomiu, Sandomierzu (z ochroną clz* 
cięcą) Staszowie, Rożkach (pow sandomierskiego*-^). Prócz tt .. 
w rozporządzeniu Rady w 1901 roku pozostawały na mając 
powstać instytucye dobroczynne w gubernii radomskiej, na- 
stępujące fundusze: na szpital w Końskich — 17,449 rb. 68 koi : 
na szpital w Kozienicach — 9,279 rb. 35 kop.; na szpita! 
w Iłży — 21,295 rb. 54 kop.^); na dom schronień w Końskicli- 
366 rb. 78 kop.; na dom starców w Kozienicach — 8,837 i 
21 kop.; na dom starców w Opatowie — 265 rb. 62 kop. li;^ 
dom starców w Szydłowcu — 6,532 rb. 09 kop.; na 'lo 
starców w Przedborzu — 3,257 rb. 80 kop.; na dom stare w 
starozakonnych w Radomiu — 21,270 rb. 73 kop.; na d" 
starców starozakonnych w Opatowie — 266 rb. 70 kop.; na iU'- 
starców w os. Lipsko — 930 rb. 37 kop. i na ochronę dziecięr:; 
w Opocznie — 235 rb. 36 kop. razem 92,138 rb. 28 kop.. 
Skład Rady Gubernialnej: prezes: gubernator r. t. Szczii ■ 
wskij— członkowie: vice-gubernator r. r. st. Hafferberg, prezr 
Izby Skarbowej — Zasiadko, Naczel. Dyr. Nauk. — Stankiewicz. 
Inspektor lekarski — dr. med. Sawczenko, sędzi-a sądu oki 



*) Egzystuje po dzicii dzisiejszy. 

'^) Dom ten powstał z zapisu lir. Percyryna Lanckoroiiski' -^' 
w 1839 r.— z etatem na 6 osób z podupadłych rodzin szlacheckich. 

') Został otwarty w 1903 roku. 

*) Kalendarz inform. gub. radom, na 1903 r. str. 37. 



- 277 — 

^awiński, kand. praw. Ettinger, prezydent miasta Zaremba, 
dw. przys. B. Przyłęcki, właściciel dóbr Konary — Helbich, 
ad ca Rząd gub. Michałowski j^ redaktor dzień, gubernialnego 
lodzelewski — kurator szpitala Sw. Kazimierza rejent Kul- 
zycki, kurator szpitala starozakonnych — Bekerman i kurator 
iomu schronień. 




o o 




xxv. Towarzystwo Pobrociyooości. 



Pierwsze Towarzystwo Dobroczynności w Radomiu pow- 
stało z inicyatywy prezydenta miasta Józefa Franciszka Kr*- 
likowskiego w 1815 roku i egzystowało do 1842 roku. 

Skład towarzystwa w latach 1828, 1829 i 1830 był na- 
stępujący: prezes — Witkowski Augustyn (prezes trybunału cy- 
wilnego radomskiego), vice-prezesi: Januszewicz Teofil, ks. 
Klaczyński Kazimierz. Opiekunki: Debolina Józefa, Łusz- 
czewska, Józefa z Walewskich Witkowska, z hr. Morsztynó^^ 
hr. Sołtykowa, hr. Ledóchowska, hr. Jelska, z hr. Tarnow- 
skich hr. Małachowska, z hr. Małachowskich Karnic ka, z Kai- 
nickich Jasieńska. Opiekunowie: Deboli Henryk (prezes ko- 
missyi wojewódzkiej), Wąsowicz Aleksander, Prażniowsk 
Kacper, hr. Małachowski Gustaw, Jasieński Maxymiljan, Krze- 
simowski Stanisław, Jasieński Józef, hr. Małachowski Ludwik. 
Kiełczewski Tomasz, hr. Sołtyk Roman. Radcowie: Baliński 
Stefan, Garlicki Michał, Jaworski Józef, Lewandowsld Jakub. 
Łuczyński Wincenty, Pasztynika Jan, Rybicki • Tomasz, ^\\- 
gierski Wojciech, Wolski Piotr, Załęski Franciszek. Kassjer- 
Pusztynika. Sekretarze: Ciświcki Leon i Kleczkowski Michał. 

O działalności tego towarzystwa, ani o jego funduszacli 
nie posiadamy prawie żadnych danych, prawdopodobnie dzia- 
łalność ta musiała si^ ograniczać na udzielaniu pewnycL 



— 279 - 

wsparó osobom prawdziwie biednym. Z epoki ogzystencyi to- 
warzystwa zaledwie znajdujemy następujące wzmianki. „Dzień 
11 września 1820 r., jako dzień Imienin N. Cesarza Wszech 
Eossyi, Króla Polskiego, obchodzony był tutay z tern uczu- 
ciem wdzięczności iakie tkwi w sercu każdego prawego Po- 
laka, dla dobroczynnego Monarchy. Zgromadzone władze woy- 
skowe i cywilne udały się do kościoła O. O. Bernardynów^ 
gdzie odprawione zostało solenne nabożeństwo, odśpiewaniem 
hymnu Te Deum ukończone. Poczem odbyło się posiedzenie 
Towarzystwa Dobroczynności, na którera po zdaney całorocz- 
nej sprawie z działań tegoż Towarzystwa, hoyne dla cierpią- 
cej ludzkości złożono składki. Wieczorem była reprezenta- 
cya teatralna na dochód ubogich, przy stosownych śpiewach 
przed oświeconą cyfrą N. Pana, a całego miasta rzęsiste do- 
browolne oświecenie zakończyło dzień uroczystości')." 

Na innem znów miejscu czytamy .,Dnia 26 października 
1828 r. Towarzystwo Dobroczynności w Radomiu odbyło pu- 
bliczne posiedzenie, na którem zdało sprawę z całorocznych 
czynności swoich i złożyło rachunek z funduszów jakie posia- 
dało, z którego okazało się że w ciągu roku uplynionego p(.> 
koniec sierpnia r. b. posiadało funduszu stałego 7261 złp. 14 
groszy przeznaczonego na wzniesienie domu szpitalnego, a roz- 
chodowego, czyli na wsparcia dzienne 4612 złp. 26 gr. Ze 
z tego ostatniego otrzymywała w ciągu roku osób stale wspar- 
cia pobieraiących — 31, a częściowe wspomożenie otrzymywało 
osób 91. Posiedzenie to otworzył J. W. August}^ Witkow- 
ski Prezes Trybunału Cywilnego I instancyi, jako Prezes To- 
warzystwa, mową w której przywiódłszy w czułych wyrazach 
pamiątkę obchodu, mającego na zawsze stanowić epokę zgro- 
niadzenia się i zdawania sprawy, jaka przypadła dnia 11 z. m. 
^. j. w uroczystość Imienin Wiekopomnej ])amięci Naj. Alex- 

*) Dodatek do Gazety Korespondenta z 1820 r. JSi 126 



— 280 — 

sandra Ces. Wszech-Rossyi Króla i Wskrzesiciela Polski, do 
niósł zarazem że Towarzystwo Dobroczynności wierne swi- 
jemu powołaniu od tak dawnego czasu i tak troskliwie ocze- 
kiwany szpital publiczny pod nazwiskiem S. Alexandra 
z własnych funduszów i w własnym domu otwiera, w którym 
początkowo 10 osób chorych ubogich, utrzymywać zamierza. 
nie przestając obok tego myśleć o sprowadzeniu Sióstr Mi- 
łosierdzia i oddaniu pod zarząd ich tegoż szpitala. W. Teofil 
Januszewicz, prokurator Trybunału Cywilnego, a zarazem 
vice-prezes Towarzystwa w zabranym głosie przeszedł ważniej- 
sze epoki Towarzystwa od momentu zawiązania się •jego, aż 
do tej chwili i przedstawił ogólny obraz funduszów i wy- 
datków. W. Jakób Lewandowski, Fizyk Wojewódzki ^i, Radca 
i jałmużnik Towarzystwa, odczytał zasady tymczasowej admi- 
nistracyi szpitala, którego stworzeniem za upoważnieniem 
Towarzystwa zajmuje się, a przez ofiarowaną ze strony jego 
bezinteresowną pomoc w opatrywaniu chorych, niemniej 
przez zadeklarowanie ze strony W. Karola Hoppena Apteka- 
rza tutejszego bezpłatne dostarczanie w pierwszym roku le- 
karstw, a w następstnych za połowę ceny taką ustanowionej. 
Towarzystwo znalazło się w tern łatwiejszej możności otwo- 
rzenia instytutu. Posiedzenie odbyło się wobec zgromadzo- 
nej publiczności mianowicie Członków Rady Obywatelskiej 
jako to: J. W. hr. Gustawa Małachowskiego, Konstantego 
Swidzińskiego, Krzesimowskiego i innych, którzy zarazem 
przyłożyli się znacznie do funduszu, przez złożenie oliar 
w gotow3^ch pieniądzach. Nakoniec po zaniesionym jedno- 
myślinQ głosie Członków Towarzystwa z obecnymi obywate- 
lami połączonym J. W. A. Nowina Witkowski zniewolonym byi 
pi*zvjuó nadal ster w tern że Towarzystwie i jednozgodnie pr^' 



') Fizykiem nazywał się lekarz do czynności urzędowych— obe^:!!'^ 
inspektor urzędu lekarskiego. 



— 281 - 

zeseiii jego ogłoszonym został. Uroczystość zakończył bal dany 
wieczorem na korzyść szpitala^). Po zamknięciu prywatnego To- 
warzystwa Dobroczynności w Radomiu w 1842 r. opieka nad bied- 
nj^mi, przebywającemi w domu schronień, ochronie dziecięcej 
i szpitalach, spoczywała jedynie w rękach Rady opiekuńczej po- 
w^iatowej zakładów dobroczynnych. W 1874 r. zaczęto w Radomiu 
wydawać dla biednych tak zwaną zupę rumfordzką t. j. zupę osz- 
czędną, która otrzymuje si'^ przez wygotowanie kości, krwi 
i innych niedrogich ciał pożywnych^). Aczkolwiek zaprowa- 
dzenie zupy rumfordzkiej było wielkiem dobrodziejstwem, 
z którego, jak to wyżej zaznaczono, w 1856 roku korzystało 
59 biedaków, jednakże widocznie zupa rumfordzką nie przy- 
padła do smaku żebrakom radomskim, skoro ułożono wówczas 
wierszyk humory styczno-satyryczny p. t. „Lament dziadów 
radomskich", podajemy go dla charakterystyki, poniżej w ca- 
łości: 

.,Nie byJo szczęścia jak dziadom przed laty. 

Bo choć w łachmanjT^ wszywali dukaty 

A teraz dziadów gonią po ulicy 

Z Ratusza — grzesznicy. 

Tu w policyjnym Inspektora biurze 
Dziadowi liczą jałmużnę na skurze 
A gdy Jurgaszko dziadulka wychlasta 
Wypędzają go z miasta. 

Każą polewkę jeść z kości dziadowi « 

Gdy ktoś najpierw mięso z kotła złowi 
A kiedy zupie zbywa na okrasie 
Czem się dziad wypasie? 

') Gazeta Warszawska 1828 r X« 322. 

'^ Zupa rumfordzką otrzymała nazwę od je.i wynalazcy Benjamina 
Thompson hr. de Rumford ur. w 1752 r. w Rumford w Stanach Zjednoczo- 
nych Ameryki Północnej, zmarłego w 1814 r. w Auteuil pod Paryżem, fizy- 
ka i filantropa, który wpłynął na zniesienie żebractwa i wsławił swe imię 
wynalezieniem zupy oszczędnej. 



— 282 — 

Dawniej chłop z babą chodził po chałupach 
Przez litość nad nim dali jeść w skorupach 
A teraz dziada wyprostują srodze 
Kijem na podłodze 

Co to jest bieda czy panowie wiedzą 
Sami gdy mi^so do kości objedzą 
Wyssane gnaty dają na oiiarę 
Na zęby stare. 

Oj! ten okrutnik co ślepy na oko, 
Nie widzi że Bóg jest nad nim wysoko 
Choć niby ślepy, jak dziada spostrzeże 
Do kozy bierze. 

Którego wielbi cała gubernija, 
Dla wszystkich dobry nam dziadom nie sprzyja 
Niech rau też Pan w czem innem nagrodzi 
Kiedy nam szkodzi. 

Dawniej uwiązał dziad jeża do kija 
By nie szczekała na niego bestyja 
Teraz pies dziada nie pozna z daleka 
I już nie szczeka. 

Dziady i żydzi — nieszcki^śliwa liga 
Na ich los biedny aż się serce wzdryga 
Już sobie długo nie obmyślą rady 
Żydzi i dziady^)". 

Z powyższego wierszyka przekonywamy się że już w owe 
czasy policya radomska musiała walczyć z rozpanoszonem że- 
bractwem ulicznem i prześladować żydowstwo za noszenie 
pejsów i zabronionych strojów. Wobec rozpowszechniającego 
się z każdym rokiem żebractwa ulicznego, w celu usunięcia 



*) Gazeta Radomska z 1893 r. JSs 58. 



-_ 283 — 

takoTvego, a jednocześnie pragnąc przyjść z pomocą materjal 
ną dla nędzy wyjątkowej i osobom wstydzącym się żebrać^ 
grono mieszkańców miasta Radomia powzięło m}''śl założenia- 
To^^rarzystwa Dobroczynności. Opracowano projekt ustawy 
przyszłego Towarzystwa i przedstawiono Radzie Gubernialnej 
a ta ze swej strony z przychylną opinją przedvstąwiła władzy 
wyższej. W dniu 14 (28) listopada 1874 roku Ustawa Radom- 
skiego Towarzystwa Dobroczynności została Najwyżej zatwier- 
dzoną. Działalność swoją Towarzystwo rozpoczęło z dniem 
23 lutego 1875 roku. Skład pierwszej Rady goapodarczej To 
warzy stwa był następujący: 

Prezes — Waniewicz Ludwik, członkowie: Budzyński Jan, 
Trzebiński Jan Kanty, Karsz Ludwik, Helcman Franciszek, 
Bekerman Rufin, Suligowski Felicyan, Daniewski' Piotr, Her- 
din Józef i Zabiełło Ignacy. Przez pierwsze trzy lata dzia- 
łalność Towarzystwa ogranicza się na rozdawaniu wsparć ubo- 
gim, żyjącym z jałmużny, udzielaniem zapomóg wstydzącj^m 
się żebrać, oraz sprzedażą na raty maszyn do szycia. 

W dalszym ciągu zauważyć się daje dążność Towarzy- 
stwa, do usunięcia ulicznego żebractwa. Dzięki zwiększającym 
się ftinduszom Rada w dniu 13 września 1878 roku w wyna- 
jętym domu otwiera przytułek dla starców i kalek, a w 1881 
roku przenosi go do własnego budynku przy ulicy Piasld, za- 
kupionego z placem za 3775 rb. 

Od 1879 roku rozpoczyna wydawać stypendja ubogim 
sierotom, uczącym się rzemiosła (z zapisu Jana Chociszew- 
skiego) od 1884 r. wypłaca zapomogi podupadłym rzemieśl- 
nikom i służącym (z zapisu A. Fricka), od 1887 r. wypłaca 
stypendja (z zapisu Karola Burgharda), a od 1888 r. rozpo- 
czyna udzielać osobom ubogim pożyczek pieniężnych na do- 
godnych warunkach. W 1888 roku rozpoczyna wysyłać cho- 



— 284 — 

ie djaieci ubogich rodziców do Solca (z przerwą w 1894 i 1896 
Toku), oraz wydaje opał ubogim, wreszcie w 1889 roku orga- 
nizuje tanią kuchnia. W dniu 2 marca 1889 r. na skutek de- 
ój^zyi Gabernatora radomskiego r. t. Majlewskiego przechodzi 
pt)d zarząd Towarzystwa czytelnia bezpłatna^). W chwili obję- 
cia przez Towarzystwo Czytelnia bezpłatna zawierała 2626 
d:zieł (268 w języku i'ossyjskim i 2358 w języku polskim). 
Rok 1893 stanowi ważną epokc^ w dziejach radomskiego To- 
tvarzystwa Dobroczynności, w tym roku bowiem miasto, dzię- 
ki zabiegom ludzi czynu, staraniom . dobroczynnych radomia- 
nek, pracy i usilnym dążeniom ówczesnego prezesa Towarzy- 
stwa Konstantego Lubońskiego, otrzymuje tak sympatyczną 
i pożyteczną instytucyę, jaką jest ochronka dziecięca. W dniu 
17 września 1893 roku dziekan i proboszcz radomski ks. ka- 
nonik Urbański w obecności gubernatora Majlewskiego, całe- 
^-0 składu Rady Tow. Dobroczynności oraz licznego grona za- 
proszonych osób, dokonał poświęcenia nowej ochrony na Sta- 
rem Mieście. Dzień 17 września 1883 r. utrwali się na długo 
w pamięci współczesnych i przyszłych radomian, jako dzień 
wzniesienia instytucyi, przynoszącej zaszczyt i chlubę miastu 
a cześć ludziom czynu i dobrej woli!-) Dzieje powstania ochro- 
ny dziecięcej są następujące. Po skasowanej w 1875 roku 
pierwszej ochronce, pozostałe po niej fundusze w summie 
649 rb. złożono w Banku z nadzieją że summa ta na podsta- 
wie składanych procentów, urośnie kiedyś do wysokości, do- 
jzwalającej na założenie w Radomiu stałej ochronki dla dzieci. 
Ministerjum Spraw Wewnętrznych oraz kassa m. Radomia 
przeznaczały na ten cel rocznie pewne summy, tak że pier- 
wotna summa łącznie ze składanymi procentami i ofiarami 



^ Czytelnia bezpłatna założoną została w 1884 r. z inicjatywy Ka- 
rola Hoffmana redaktora Dzień. Gub. Rad. i przez pierwsze pięć lat pozo- 
stawała pod kierunkiem swego założyciela. 

^) Gazeta Radomska z 1893 roku. 



- )Ł8S> — 

pry watnemi w dniu 13 września 1892 roku przedstawiała sum- 
m^ 19,887 rb. 7 kop. 

Rozporządzając takim kapitałem Towarzystwo zaczęło 
GDergicznie działać, ażeby otworzyć tak potrzebną dla miasta/' 
instytucyę. Bada gubernialna dobroczynności publicznej go- 
rąco poparła te starania i zatwierdziła kupno domu za 6,001 rb. 
W myśl projektu, opracowanego przez prezesa Lubońskiego, 
ochrona początkowo otwartą została na 12 dzieci stałych i 30 
przychodnich a koszt obliczono na 1565 rb. rocznie. Od 1895 
roku Towarzystwo nic szczędzi starań i zabiegów w celu za- 
łożenia w Radomiu domu zarobkowego. 

I rzeczywiście dzięki poparciu władz miejscowych, ofiar- 
ności ogółu, a w szczególności poparciu ówczesnego vice-ga- 
bernatora Rudolfa barona Buxhoewdena — w jesieni 1896 roku 
budynek staje pod dachem. 

Począwszy od 1897 roku Towarzystwa zwraca całą swą 
uwagę na wewnętrzne wzmocnienie się, dąży do wynalezienia 
nowych źródeł dochodu, wynajduje nowych ofiarodawców,, 
pomiędzy którymi zaznaczyć należy hojny dar ks. prałata 
Szubartowicza, oraz w 1899 roku zapis b. prezesa Lubońskie- 
go; robi starania o pozyskanie Sióstr Miłosierdzia, dla powie- 
rzenia im kierunku nad domem przytułku i domem pracy: 
otwiera dom zarobkowy, stara się o założenie kaplicy przy 
domu przytułku, myśli o stworzeniu nowej ochrony dla przy- 
chodnich dzieci, wreszcie rozpoczyna rozwijać działalność, 
zmierzającą do usunięcia ulicznego żebractwa. Wszystkie te 
zabiegi Towarzystwa uwieńczone zostają jak najlepszym 
skutkiem i pierwszy ćwierćwiekowy okres swojego istnienia 
zamyka wykazaniem poważnego kapitału, wynoszącego prze- 
szło 70,000 rubli, a dodawszy do tego wartość dwóch nie- 
ruchomości hypotecznych Towarzystwa, okaże się że ogólny 



- 286 — 

majątek Towarzystwa w epoce 25 letniego jubileuszu egzy- 
stencji jego przekraczał cyfrą 100,000 rubli. 

nia uczczenia 25 letniej rocznicy działalności Towarzy- 
stwa, staraniem Rady, urządzonem zostało w dniu 23 lutego 
1900 roku, w kościele po-Bernardyńskim nabożeństwo żałobne 
za spokój dusz wszystkich zmarłych dobroczyńców i człon- 
ków Towarzystwa. Rozpoczynając rok 26 swej egzystencyi 
Towarzystwo urządza przy domu pracy wzorową szwalnię dla 
dziewcząt która zatrudnia stale około 20 dziewcząt przycho- 
dzących, w dalszym ciągu w 1900 roku Rada wydatkuje 
ISOO rb. na stałe i jednorazowe wsparcia dla ubogich mie- 
szkańców miasta, których nędza sprawdzaną jest przez Sio- 
stry Miłosierdzia. Tegoż roku Towarzystwo otrzymuje ofiarę 
0(1 Karola Staniszewskiego (ojca i w kwocie ó,000 rb. na zało- 
żenie przytułku położniczego, summa ta zwiększa się do 
6,000 rb. skutkiem dochodu otrzymanego z przedstawień ama- 
torskich i ohary p. Dauiewskioj. Następnie hr. Juljuszowa 
Tarnowska z Końskich zapoczątkowuje myśl urządzania kolo- 
nii letnich dla ubogiej dziatwy mieszkańców m. Radomia, 
skutkiem czego Rada wysyła na kilka tygodni sześcioro dzie- 
ci do dóbr inicyatorki, z podobną pomocą przychodzą Towa- 
rzystwu pp. Silniccy i p. Kownacki urządzając kilkakrotnie 
dla dziatwy z ochronki ,.majówki". Przy końcu 1900 roku 
wizytuje dom pracy i ochronę w Radomiu na Starem Mieście 
J. K. Szambelan t. r. Taniojcw vice-prozes kuratorjum do- 
iu()W zarobkowych. 

Wrażenia swoje z podróży wizytatorskiej opisuje w sło- 
wach nastę])ujących: 

„Zawdzięczając pomocy kuratorjum, Radom posiada pię 
nky piętrowy gmach domu zarobkowego, jasny i obszerny, 
w którym znaleźli przytułek dorośli pensyonarze i dzieci. 
Xa parterze znajdują się: sala ]U'acy, sypialnia dla mężczyzn 



~ 287 — 

i biuro. Gmach urządzony został na 40 osób. Dorośli 
pensyonarze (13 mężczyzn i 20 kobiet) wszyscy mogą być 
zaliczeni do rzędu osób nawpół zdolnych do pracy. Oprócz 
tooh dom zarobkowy utrzymuje zupełnie niezdolnych do pra- 
cy (6 męzcz. i 22 k ob.) w tej liczbie są przychodni i stali 
pensyonarze. Z przychodnich otrzymują pożywienie najbie- 
dniejsi. Pensyonarze zajmują się wyplataniem mat, skleja- 
niem torebek papierowych, wyrobem chorągiewek kolejowych, 
darciem pierza i wyrobem Szwabrów. Na pierwszem piętrze 
ponad Domem Zarobkowym mieści się sypialnia dla kobiet, 
ochrona dziecięca i wzorowa szwalnia dla dziewcząt. Dzieci 
i dziewczynki przychodzące. Obie instytucye znajdują się 
pod zarządem wielebnych Sióstr Miłosierdzia (Szarytek).. 
Trzeba oddać zupełną sprawiedliwość zabiegom i opiece tych 
zasługujących na szacunek pracowniczek. W ochronie dzieci 
ba\sią się, śpiewają, słuchają opowiadań i nabierają ogólno- 
kształcących pojęć przez demonstrowanie obrazków ścien- 
nych; wogóle utrzymanie i opieka dzieci są bez zarzutu. 
Nigdy nie stracę z pamięci wrażenia sprawionego widokiem 
tych milutkich i czystych twarzyczek 31 chłopczyków i 35 
dziewczątek. W Szwalni dziewczynki podlotki szyją, robią 
na drutach, haftują. Oddział ten może być traktowany, jako 
samodzielny i niezmiernie pożyteczny typ pracodawczej insty- 
tucyi. Dom pracy utrzymuje się z dochodów Towarzystwa 
Dobroczynności i nie pc siada żadnych specyalnych fundu- 
szów^). 

W 1901 roku Rada przychodząc z pomocą nędzy assy- 
gnowała 2,000 rb. do rozporządzenia Starszej Siostry Miło- 
sierdzia Floi^entyny Kossakowskiej, urządzała kolonie leczni- 
cze w Solcu i letnie do Końskich i Głowacze wa. 

Tegoż roku Towarzystwo otrzymuje trzy hojne zapisy 
mianowicie: ks. Wawrzeniec Szubertowicz, prałat kapituły 



^) Wydawnictwa „pomoc w pracy" zeszyt styczniowy 1901 r. 



— 288 — 

sandomierslciej złożył sumnię 6,000 rb. z których 3,000 rb. 
przeznaczył na wzniesienie rzymsko-katolickiej kaplicy' przy 
przytułku starców przy ul. Świeżej, a drugie 3,0(.K) rb. na za- 
łożenie przytułku dla moralnie upadłych kobiet. Małżonko- 
wie Wełnowscy aktem rejentalnym darowali na rzecz Towa- 
rzystwa Dobroczynności plac, przyległy do Domu pracy pod 
budowę wspomnianej kaplicy; wreszcie xlmelja Gejzlerowa 
testamentem zapisała 1000 rb. na utrzymanie w przytułku 
starej ubogiej kobiety. . W celu uzyskania urzędowego za- 
twierdzenia tych zapisów Rada zwróciła się do odnośnycli 
władz, oraz przedstawiła opracowaną przez siebie ustawę pro- 
jektowanego przytułku położniczego. Tegoż roku wydatkowano 
-na rozmaite cele dobrocznne 10,727 rb. 52 kop. W 1902 r. 
prezes Towarzystwa Wacław Przychodzki ofiarował plac 
przestrzenią 174 łok. kw. w celu rozszerzenia placu ofiarowa- 
nego przez małżonków Wełno wski eh, wydano na rzecz Towa- 
rzystwa Kalendarz intormacyjny ną 1903 rok i otrzymano 
w kollektę 50 losów loteryi klassycznej. Tegoż roku Towa- 
rzystwo na rozmaite cele wydatkowało 11,369 rb. 56 kop. 

Poniżej przytoczone cyfry naj wymowniej przekonywiiją 
o pomyślnym rozwoju Towarzystwa. 

Gdy bowiem w pierwszym roku egzystencyi Towarzy- 
stwo liczyło zaledwie 152 członków a fundusze jego wynosiły 
650 rb.— po 25 latach liczy 316 członków, kapitały ogółem 
wynoszą 65,196 rb. 40 kop. — zaś w dniu 1 stycznia 1903 roku 
liczba członków dochodzi do poważnej cyfry 353 — kapitały 
ogółem przedstawiają summę 86,788 rb. 68 kop. — nielicząc 
trzech nieruchomości, wartości około 30,000 rb. — W zakończe- 
niu podaję listę prezesów Towarzystwa. 

1. Wanirwicz Ludwik — prezes b. Trybunału Cywilneg<> 
w Radomiu (1875—1878). 



-__-J 



— * 289 — 

2. Luboński Konstanty — obywatel m. Radomia b. sędzia 
pokoju* (1878— 18971). 

3. Pawińshi Ignacy -członek sl^dn okręgowego w Ra- 
domiu (1897—1899). 

4. Pohł Lucjan — obywatel miasta Radomia — inżynier 
(1899—1900). 

5. Staniszewski Karol — obywatel m. Radomia adwokat 
przysięgły (1900—1902).. 

6. Przychodzki Wacław — rejent objrwatel ziemski — od 
(1902—1904). 

7. Skotnicki Maxymiljan — radca Tow. Kred* Ziemsk. — 
obrany w 1904 roku. 



©'t^^ #» -"??§) 



V 



^) Ustępującemu prezesowi Lubońskierau Członkowie Towarzystwa 
w uznaniu jego długoletnich zasług ofiarowali żeton pamiątkowy w fo- 
rmie złotej emaliowanej książeczki z napisem wyrytym „Swemu 
prezesowi Konstantemu Lubońskiemu— Członkowie Towarzystwa Dóbr. 
w Radomiu". Na okładkacli z jednej strony monogram K. L. a z drugiej 
wyobrażona Opatrzność i cyfry 1878—1897. 

Monografia bistorycrna m. Radomia. 1q 



I 



w rozdziale niniejszym postaramy się przedstawić w g}ó^T- 
nych zarysach instytucye kredytowe radomskie w porządk:. 
chronologicznym. 

1 . Towarzystwo Kredytowe Ziemskie. 

Jest to instytucya wytworzona przez stowarzyszenie się 
bądź samych właścicieli ziemskich, poręczających zbiorów 
bezpieczeństwo wystawionych przez siebie papierów na swyd 
majątkach nieruchomych, bądź też kapitalistów, wypożyczają- 
cych na dobra ziemskie kapitały w gotowiźnie lub też w pa- 
pierach, których bezpieczeństwo opartem jest na kapitale za- 
kład o wem, zebranym drogą akcyj i na majątkach Towarzyst^^a 
zastawionych. 

Hi story a powstania Towarzystwa Kredytowego Ziemskie- 
go jest następująca. 

W końcu XVIII stulecia wojny i niepokoje wewnątrzne 
pogrążyły kraj w upadku i doprowadziły do ogólnej stago^i- 
cyi w handlu, przemyśle i rolnictwie. Najbardziej dotknic-l 
została cześć kraju zajęta przez Prussy. Aczkolwiek pra^^ 
hypoteczne wzmocniło kredyt i wiele kapitałów prusskich d»' 
płynęło do kraju, lecz spłata kar insurrekcyjnych i inne oko- 



— 291 — 

liczności doprowadziły do tego że kapitały przeszły z powro- 
tem do Pruss, a hypoteki pozostały zadłużone. W 1805 roku 
wszyscy wierzyciele prusscy zażądali zwrotu kapitałów, a rząd 
polecił najszybsze subhastacye. 

Huina groziła zupełna i skutkiem tego ziemianie prosili 
o założenie Towarzystwa Kredytowego, na wzór istniejącego 
w Prussach, rząd jednakże odmówił. Wybuchła wojna Pruss 
z Francyą wstrzymała egzekucyą, a kapitały prusskie skonfi- 
skowano na rzecz Napoleona, następnie zaś pod na^wą summ 
bajońskich odstąpiono je W. Księstwu Warszawskiemu. Na 
spłacenie summ bajońskich w 1811 roku postanowiono wypu- 
ścić tak zwane listy dóbr dłużnych 5/7o? które miały być 
spłacone wciągu 41^^ lat, projekt ten jednak do skutku nie 
przyszedł. Natomiast moratorjum (dekret wstrzymujący eg- 
zekucyę) zostało zastosowane tylko do niektórych wypadków. 
Kredyt hypeteczny upadł, a miejsce jego zajęła lichwa rujnu- 
jąca własność ziemską. Wtedy minister sprawiedliwości Fe- 
liks hr. Łubieński, powtórnie zaproponował utworzenie Towa- 
rzystwa Kredytowego, lecz wypadki wstrzymały wykonanie 
tego zbawiennego projektu, a nakazana w 1812 roku pożycz- 
ka wojenna jeszcze więcej kraj zrujnowała. Dopiero minister 
sekretarz stanu w odezwie swej z dnia 9 lipca 1822 roku oz- 
najmił wolę Cesarza Aleksandra I, aby projekt syistematu kre- 
dytowego był w najkrótszym czasie rozstrzygnięty. Wskutek 
tego wszystkie powyższe projekty zostały przedstawione pod 
rozpatrzenie Rady Stanu. Wyznaczono deputacyą w skład 
której weszli następujący członkowie: kasztelanowie: Kocha- 
nowski i Miączyński, oraz posłowie: Jezierski, Potocki, Roż- 
ni ecki, Hoiński i Dembowski, a ze strony rządu: minister ks. 
Lubecki, r. st. Kalinowski i vice-referendarz stanu Łącki. De- 
putacyą przyjęła projekt ks. Lubeckiego (przedstawiony jesz- 
cze w 1820 roku) który następnie na zebraniu Rady Stanu 
został zmieniony i rozesłany do opinii radom wojewódzkim. 

19* 



I 



— 29ii — 

Rady wojewódzkie prawie jednomyślnie przyjęły projekt pier- 
wotny i zaproponowały własne zmiany, wskutek czego z roz- 
porządzenia ks. Namiestnika, Minister Skarbu zajął się nową 
redakcyą projektu. 

Zażądano wykazania ogólnej wartości dóbr i długów, ob- 
ciążających takowe. 

Okazało się że szacunek dóbr wynosi przeszło 800 miljo- 
nów złp., a długi przeszło 600 miljonów złp. Rada Stanu 
wprowadziwszy niektóre zmiany ustaliła zasady projektu, a Ce- 
sarz Aleksander I na sejmie w 1825 roku gorąco projekt po- 
wyższy zalecił. Projekt został przyjęty 33 głosami przeciwko 
7 i uzyskał najwyższą sankcyę. 

W ten sposób powstała Dyrekcya Główna Towarzystwa 
Kredytowego Ziemskiego, a na pierwszego prezesa tej insty- 
tucyi powołanym został Kajetan Kalinowski, który zajął sie 
organizacyą instytucyi. Tegoż roku z samej tylko dzisiejszej 
gubernii radomskiej zgłosiło się 34 właścicieli dóbr z żąda- 
niem pożyczki na 2,500,944 złp. Ustanowiono ośm Dyrekcyi 
Szczegółowych, z wyznaczeniem siedliska w miastach gdzif 
były księgi hypoteczne. Dyrekcya Szczegółowa radomska 
otwartą została w dniu 9 stycznia 1826 roku. 

Na wyborach w dniu powyższym odbytych pod prze- 
wodnictwem Józefa bar. Horocha, który wyjątkowo na ten 
raz został mianowany, jako pierwszy prezes dyrekcyi radom- 
skiej, powołani zostali na radców do Dyrekcyi Głównej: Hum- 
nicki Ignacy i Kochanowski Hyacynt — na radców Dyrekcyi 
Szczegółowej: Chociszewski Jan, Krzesimowski Stanisław, Li- 
biszowski Antoni, Skórkowski Michał, Suchodolski Antoni 
i Witkowski Augustyn. Na pisarza powołano Januszewicza 
Józefa, a na kassjera Krasińskiego Wiktora. 

Według pierwotnej ustawy pożyczkę mogli zaciągnąć tyl- 
ko ci co upłacali najmniej 100 złp. ofiary, od 1838 r. nom 



— 293 — 

^ obniżono do połowy z warunkiem aby dobra nie były 
miejsze jak 180 morgów. Towarzystwo założonem zostało na 
it 28 (okres pierwszy) w 1838 r. przedłużono do 1866 rokn 
3kres drugi). Okres trzeci obejmuje lata od 1863 — 1881 r. 
dzieli się na dwie serje. W 1869 roku dozwolono udzielać 
►ożyczki do wysokości połowy s^sacunku, stanowiącego 16 razy 
wzięty dochód wypadły z pomnożenia przez 6 podatku grun- 
owego głównego z dodatkowym lub też głównego z dolicze- 
liem 5%. Później przyjęto za zasadę mnożnik 56, obecnie 
:aś udzielane są pożyczki wedle szacunku z mnożnika 80 na 
)odstawie taksy. W 1901 r. Dyrekcya Szczegółowa radom- 
;ka liczyła 733 dóbr stowarzyszonych, obciążonych nominalną 
Dożyczką Towarzystwa w ogólnej kwocie 9,434,950 rb., dóbr 
i^ystawiono na sprzedaż przymusową 176, sprzedano — 2, roz- 
parcelowano ogółem w 1901 roku — 16,077 morgów. 

Prezesami Dyrekcyi Szczegółowej Radomskiej od jej za- 
łożenia kolejno byli: 

1) Horoch Józef baron 1826 r.— 1830 r. 

2) Suchodolski Antoni 1830—1836 r. 

3) Łuczyński Wincenty 1836—1842 r. 

4) Zdziechowski Romuald 1842—1859 r. 

5) Jasieński Maxymiljan 1859 — 1862 r. 

6) Zajączkowski Ferdynand 1862—1880 r. 

7) Grodziński Władysław od 1880 r. do obecnej chwili. 
W 1903 r. urzędowali w Dyrekcyi Głównej: radcowie komi- 
tetu: Boniecki Stanisław i Reklewski Zdzisław; w Dyrekcyi 
Szczegółowej: Strzembosz ifapoleon, Helbich Adam, Dobiecki 
Władysław, Skotnicki Maxymiljan, Arkuszewski Marjan, Pru- 
szak Władysław. 

Radcowie Dyrekcyi Głównei: Jelski Władysław i Lesz- 
czyński Zygmunt. Pisarzem Dyrekcyi Szczegółowej obecnie 
jest Woszczyński Zdzisław, kassjerem Sobecki Alexander. 



— 294 — 

2. Lombard żydowski. 

w 1857 roku przy szpitalu starozakonnych otwarty 
został 4"/q lombard dla biednych wyznania mojżeszowego. 
Pierwszymi założycielami tej instytucyi byli: rabin Jozue 
Landau, Sana Bekerman, Izaak Bekerman, Rufin Bekerman. 
Hersz Rosenblat, Dawid Rosenblat i Eljasz Rutman. Kapitał 
zakładowy wynosił 405 rb. i zwiększony został przez później- 
sze ofiary dobrowolne. 

Znaczniejsze ofiary wpłynęły od osób następujący cli: 
Dawida Nafbalowicza, Abrahama Korngolda, Sany Bekerma- 
na, Abrahama Wirginia, Abrahama Gutsztadta, Izaaka Be- 
kermana, dozoru bóżnicznego, a od 1867 roku Rnfin Beker- 
man wnosi rocznie po 3 rb. — Lombard pozostaje pod kontrolą 
Radj'' Gubernialnej Dobroczynności Publicznej, wydaje po- 
życzki pod zastaw ruchomości po 6 rb. a wyjątkowo — 50 rb. 
Pożyczki mogą być spłacane ratami nie mniejszemi jednak 
' jak po 15 kop. Licytacya nie wykupiony eh fantów bywa raz 
do roku, o czem ogłasza si^ trzykrotnie w Dzienniku Guber- 
nialnym i publikuje w, domach modlitwy. Dlla biedaków 
termin zwrotu pożyczki może być prolongowany. 

Jest to zatem instytucya w całem znaczeniu tego słowa 
dobroczynna. 

Kassjerem lombardu początkowo był Izaak Bekerman, 
następnie Hersz Rosenblat, a • obecnie Dawid Rosenblat. 
W 1902 roku — udzielono pożyczek na summę 1997 rb. 91 k. 
— pod zastaw 462 fantów — wykupiono 401 fantów — na summ^— 
1726 rb. 40 kop.* 



— 295- — 

3. Oddział Banku Państwa. 

Obecny Oddział Baninu Państwa powstał po zwinięciu 
akiegoż Oddziału b. Banku Polskiego^). Wskutek przedsta- 
cienia ówczesnego główno zarządzającego Bankiem Polskim 
,. r. Kruze Minister Finansów r. r. t. Rejtern .wyjednał 
.V dniu 25 Czerwca 1873 roku Najwyższe zezwolenie na 
)t warcie w Radomiu Oddziału Banku Polskiego. 

Z polecenia zatem ówczesnego Banku Polskiego w dniu 
l'ó października 1873 roku nastąpiło otwarcie Oddziału Banku 
»v Radomiu. Pierwszym zarządzającym oddziału radomskiego 
o^^ł Alfred Rayzacher, po nim nastąpił Emiljan Szlezyngier, 
trzecim był Feliks Tukałło, czwartym a zarazem ostatnim 
Antoni Jasiński. Główne czynności Oddziału Banku Polskie- 
go stanowiły: dyskonto weksli, kredyt na założone papiery 
procentowe zaliczki na zastaw tychże papierów, przekazy 
assygnacyjne na Bank Polski i zagranica, incasso weksli przyj- 
mowanie depozytów J t. p. 

Działalność Banku rozwijając się stopniowo wyświadcza- 
ła olbrzymie usługi dla miejscowego handlu i przemysłu. 

Decyzją Rady Państwa Kajwyżej zatwierdzoną dnia 16 
czerwca 1885 roku Bank Polski w dniu 1/13 stycznia 1886 r. 
został przeistoczony na Kantor Banku Państwa, a jego od- 
działy na Oddziały Banku Państwa W Radomiu pierwszym 
zarządzającym nowej instytucyi mianowany został wspomnia- 
ny wyżej Antoni Jasiński, po ustąpieniu zaś tego ostatniego 
do obecnej chwili zarządzającym oddziału radomskiego ^ jest 
Jan Skworcow. 



*) Bank Polski w Warszawie ustanowiony został Najwyższym 
Ukazem z dnia 28 maja 1828 roku z ogólną missją pomocy w czynno- 
ściach umorzenia długu krajowego, oraz przyłożenia się do podźwignię- 
cia liaudlu i kredytu. 



29t5 — 



4 Kassa Pożyczkowa Przemysłowców Radomskich. 

Instytucja powyższa jest jedną z tych, z których Radom 
śmiało chlubić się może. 

Projekt założenia tej tak pożytecznej dla mieszkańców^ 
Radomia instytucyi kredytowej powstał pierwej nawet niż 
w Warszawie, bo jaszcze w 1868 roku. W Tygodniku iUu- 
strowanym^) czytamy korespendencyą następującą: 

„Brak pieniędzy, na który skarżą się i w większych 
miastach zagranicznych naszemu także miastu dał się we zna- 
ki. Jest wprawdzie i lombard w Radomiu, lecz nie ogólny 
i miejski, ale prywatny, służący samym tylko starozakonnym. 
Zakład ten przeto nie niesie żadnej pomocy klassie robotni- 
czej radomskiej, która jest względnie do ogółu ludności ra- 
domskiej dość liczną; spisy bowiem przekonywują, że samych 
rzemieślników liczy Radom 575 głów mężczyzn, a w tej 
liczbie jedna czwarta część starozakonnych. 

Niedostatek to właśnie panujący w całej tej ludności 
rzemieślniczej podsunął myśl założenia w Radomiu kassy 
pożyczkowej. 

Za myślą poszedł czyn. Na wniosek p. Konstantego Lu- 
bońskiego ówczesnego Sędziego Pokoju m. Radomia, komitet 
resursy radomskiej postanowił za zezwoleniem zwierzchności, 
dać koncert, dla zebrania funduszu na założenie i urządzenie 
kaswsy pożyczkowej rzemieślniczej. Urządzeniem koncertu 
zajął się p. K. L. Amatorów chętnych do popierania zacnego 
czynu znalazła się dostateczna liczba. Skutkiem tego w dniu 
26 marca l868 roku dany został w sali resursy radomskiej 
wieczór muzykalny amatorski-). 

M '/* IBbB roku Ks 13. 

-') Ud/.iał w koncercie przyjmowali: panie: Herdin, M. Herdin. S. 
Herdin, K. Siekaczyńska panowie:' Brusendorff, Daniewski. Ciani, Kozłow- 
ski, Lubonski, Rutowicz, Wilczkowski i Wąsowski. 



— 297 — 

Nadspodziewanie koncert udał się wybornie. Wszystkie 
T)ilety rozkupiono i sala była przepełnioną, samych rzemieśl- 
ników zebrało się przeszło stu! Nie będziemy tu rozbierać 
szczegółów wykonywania koncertu, do powodzenia którego 
przyczynił się umiejętny układ i zdolności muzyczne wystę- 
pujących w nim amatorów, stwierdzimy tylko fakt, że publi- 
czność była bardzo zadowoloną. Dochód przyniósł trzysta 
rubli srebrem. Dziś więc Radom z niecierpliwością oczekuje/ 
przyjścia do skutku założenia owej kassy pożyczkowej rze- 
mieślniczej, której myśl z taką skwapliwością została tu 
podjętą". — Po potrąceniu kosztów urządzenia koncertu czysty 
dochód wyniósł 239 rb., który w połączeniu z summa 280 rb. 
otrzymaną z urządzonych dwóch wieczorów rzemieślniczych, 
został oddany do przechowania utworzonemu ad Łoc komite- 
towi, do czasu ułożenia i zatwierdzenia ustawy. Według 
pierwiastkowego projektu ustawy, miała to być kassa dla 
niezamożnych robotników i rzemieślników, w której płacąc 
nie wjelkie procenta, mogliby czerpać fundusze na zakupno 
materjału i narzędzi do fachu ich potrzebnych; do k-essy 
mógł należeć każdy robotnik lub rzemieślnik, mający 18 lat 
wieku, któryby przedstawił świadectwo Magistratu dobrego 
prowadzenia się, wniósł 75 kopiejek wpisowego i płacił mie- 
sięcznie nie mniej jak 15 kopiejek; pożyczki miały być wyda- 
wane do wysokości wkładu, a większe o tyle, o ile komitet 
rewizyjny uznał by to za stosowne. 

Aby jednak wro wadzenie nowych zasad nie opóźniło 
urzeczywistnienia dzieła i aby prędzej zyskać zatwierdzenie, 
przyjęto za podstawę ustawę kassy przemysłowców warszaw- 
skich. Nakoniec d. 27 paźeziernika 1880 roku czyli w dwa- 
naście lat od powzięcia projektu, ustawa kassy premysłowców 
radomskich uzyskała zatwierdzenie Ministra Finansów. W ma- 
ju 1881 roku uczestnicy zgromadzili się w liczbie 61 osób 



— 298 — 

w sali posiedzeń Magistratu dla dopełnienia wyboru 50 repre- 
zentantów i komitetu^). 

Fundusz pierwotny, powiększQny przez przyrost procen- 
tów i przyłączenie 72 rb. jakie zebrano . w celu utworzenia 
stypendjum, w ciągu lat 12 urósł do 94:2 rubli. Rozporządza- 
jąc tak ograniczonemi środkami kassa przemysłowców radom- 
skich w dniu 15 czerwca 1881 roku rozpoczęła swoją dzia- 
łalność, w dniu tym bowiem odbyło się pierwsze posiedzenie 
komitetu. Skład pierwszego komitetu był następujący: Karsch 
Ludwik (prezes) Lutostański Seweryn (zarządzający rachunko- 
wością) Plocer Juljan' (kontroler) Osiński Józef, Silnicki Wła- 
dysław, Kepler Filip, Dębowski Antoni, Trzebiński Jan Kan- 
ty, Przyłuski Stanisław, Marczewski Jan, Adamski Antoni. 

Instytucya rozwijała się szybko i pomyślnie, źe przeszła 
najśmielsze oczekiwania. Gdy bowiem w pierwszym roku 
istnienia liczyła . 217 uczestników, w drugim było ich już 
320, w trzecim — 501 a w czwartym — 600 pożyczek w pierw- 
szym roku udzielono 26,437 rb; w drugim — 44,675 rb; w trze- 
cim — 82,253 rb.; a w czwartym^ — 96,296 rb. — Taki sam wzrost 
zauwarzyó się daje i co do kapitału rezerwowego: 217 rb. — 
560 rb.--1765 rb. i 2728 rb.— W 1885 roku skład komitetu 
był następujący: Karsch Ludwik (prezes j Silnicki .Władysław 
(zarządzający rachunkowością) Janiszewski Eugenjusz (kon- 
troler) Luboński Konstanty, Osiński Józef, Dębowski Antoni 
Kepler Filip, Adamski Antoni, Dutkowski Leopold, Skorżyń- 
ski Ludwik i Kurzątkowski Antoni. Według ustawy człon- 
kiem kassy pożyczkowej przemysłowców radomskich może 
zostać osoba zajmująca się pracą pożyteczną. Przy zapisywa- 
niu należy wnieść rubla wpisowego i 25 rb. udziału, przyczem 
członek niemoże posiadać więcej nad trzy udziały. Prawo 
pożyczki zyskuje się po wniesieniu całkowitego udziału. 



— 299 — 

Pożyczki wydają się na czas od 15 dni do 3 miesięcy. 
iComitetowi słaźy prawo prolongaty pożyczki po trzech mie- 
siącach na miesięczne spłaty w ilości 57o od pierwotnie wy- 
pożyczonej summy. Pragnący otrzymać pożyczkę ponad swój 
udział winien przedstawić poręczenie lub zabezpieczenie pa- 
pierami publicznemi. Z końcem roku czysty zysk rozdziela 
się pomiędzy członków jako dywidenda od udziałów. Słowem 
kassa i w dzisiejszej swej formie jest instytucyą niezaprze- 
czenie nader użyteczną. 

Z powodu ogłoszonego sprewozdahia działalności kassy za 
1901 rok to jest w dwudziestym roku jej egzystencyi Goniec 
Handlowy w jednym ze swych numerów z 1902 roku pisze: 
„Tak szybkim i wspaniałym • rozwojem, jak stowarzyszenie 
radomskie nie może poszczycić się nawet żadne ze stowarzy- 
szeń niemieckich. W 1881 roku miało ono członków —2J. 7, 
w 1901 r.— 4,651! 

Dużo w tym zasługi założycieli i przewodników kassy, 
ale też nie mało do tego przyczynił się rozwój ducha asocja- 
cyi w naszym kraju, idei samopomocy i ekonomicznej samo- 
wiedzy. 

W ciągu 1901 rokn udzielono pożyczek — 1,138,842 rb. 
z gromadzono oszczędności 1,249,892 rb., udziały wynoszą — 
198,669 rb. kapitał rezerwowy — 71,416 rb.; ogólny obrót — 
1,563,814 rb." — Kassa mieści się we własnym okazałym gma- 
chu, zbudowanym w 1897 roku przy ulicy Szerokiej. 

Od założenia kassy aż do obecnej chwili kierownikami 
jej kolejno byli: 

Prezesi: Karsch Ludwik, Karsch Teobor i Staniszewski 
Karol (junior). 

Zarządzający rachunkowością: Lutostański Seweryn, Śil- 
nicki Władysław, Przyłuski Stanisław, Janiszewski Eugen- 
jusz. 



._ 300 — 

Kontroler: Plocer Juljan, Janiszewski Eugenjus, Wyrzy- 
Tcowski Władysław. 

Kassjer: Targowski Józet, Barański Władysław, Eljasze- 
wicz Władysław, Mierzyński Marceli. 

Buchalter: Przyj ałkowski Władysław, Wakulski Ale- 
xander. 



5. Towarzystwo Kredytowe Miejskie. 

Instytucya powyższa rozpoczęła swoje czynności ż dniem 
10 stycznia 1898 roku. 

Celem Towarzystwa jest wydawanie pożyczek długoter- 
minowych na nieruchomości w Radomiu położone i mające 
uregulowaną hypotek^. Pożyczki te powinny być intabulo- 
wane na pierwszym numerze hypotecznym i umarzane w prze- 
ciągu lat 35. Pożyczki dzielą si^ na trzy kategorje: pierwo- 
tną, dodatkową i odnowioną. 

Pożyczką pierwotną nazywa się pożyczka jaką właściciel 
zaciąga po raz pierwszy na hipotekę swej nieruchomości. 
Pożyczka dodatkowa udzieloną bywa: a) wrazie jeżeli właści- 
ciel nieruchomości, po otrzymaniu pożyczki pierwotnej, wznie- 
sie na posessyi tej nowe budowle, b) w miarę amortyzacyi 
pożyczki pierwotnej w ciągu 10 lat i c) z przeszacowania 
nieruchomości, jeżeli wartość i dochód podnisły się nie mniej 
iak o V4 część po nad taksę i to przynajmniej po latach 10 
od daty udzielenia pierwotnej pożyczki. Pożyczka odnowio- 
na jest to przeniesienie nieumorzonej części dawniejszej po- 
życzki w nowy całkowity okres umorzenia, ale nie pierwej, 
jak po upływie 5 lat, od chwili udzielenia poprzedniej po- 
życzki. Dla otrzymania pożyczki właściciel nieruchomości 



— 301 — 

winien przed rejentem zeznać akt przystąpienia do Towarzy- 
stwa, w którym określa wysokość żądanej pożyczki i wska- 
zuje numer swej nłeruchiomości. Kopj^ aktu rejentalnego,- 
zatwierdzonego przez wydział hypoteczny, składa się Dyrekcyi 
Towarzystwa wraz z podaniem o udzielenie pożyczki i nastę- 
pującemi dokumentami: 1) plan sytuacyjny nieruchomości 
2) świadectwo magistratu o opłacanych podatkach 3) świa- 
dectwo assekuracyi budowli we wzaj. gub. ubezpieczeniu, 
4) polisę Tow. Ubezp. od ognia, 5) wykaz pobieranych docho- 
dów z niaruchomości, 6) szacunek ogniowy i 7) wyciąg z wy- 
kazu hypotecznego. Pożyczka nie powinna przewyższać 
pięciokrotnego dochodu rocznego, ustanowionego przez komis- 
syą szacunkową i połowy ceny technicznuj nieruchomości. 
Wypłata pożyczki w listach 57o zastawnych m. Radomia,, 
uskutecznia się w kancelaryi hypotecznej przez delegowanego 
ze strony Towarzystwa w obecności Sekretarza hypotecznego. 
Stopa procentowa od pożyczek wynosi 6,72% w stosunku 
rocznym i powinna być umorzona w ratach półrocznych. 
Taka jest w głównych zarysach ustawa Towarzystwa, którega 
sprawami zarządzają: a) dyrekcya z trzech członków i tyluż- 
zastępców b) komitet nadzorczy z 9 członków i c) ogólne 
zebranie. 

Pierwszy skład Dyrekcyi Towarzystwa w 1898 roku był 
następujący: prezes dyrekcyi Stankowski Jan, dyrektorowie: 
Pohl Lucjan i Janiszewski Eugenjusz. 

Prezes komitetu nadzorczego: Graj ner t Franciszek, człon- 
kowie: Twardzicki Gustaw, Dębowski Antoni, Grodzicki Jó- " 
zef, Karsch Teodor, Gruszczyński Wiktor, Wakulski Aleksan- 
der, Przed woj ewski Stanisław, Szafrański Marceli. Kandyda- 
ci na dyrektorów: Luboński Konstanty, Płużański Zygmunt 
i Hempel Józef. Cyfrowo dane z działalności Towarzystwa 
przedstawiają się jak następuje: 



— 302 - 

w 1899 r. wydano pożyczek na summę 357,700 rb. 
w 1900 r. „ „ „ 269,700 rb. 

w 1901 r. „ „ „ 74,400 rb. 

w 1902 r. „ „ „ 121,500 rb. 

"W dniu zaś 1 stycznia 1903 roku było wydanych poży- 
czek na summ^ 823,500 rb. 

W 1902 roku kapitał zapasowy wynosił nominalnie— 
15,050 rb. na początku 1903 r.— 17,865 rb. 76 k. 

Stowarzyszonych liczyło Towarzystwo: w 1899 r.— 31; 
w 1900 r. przybyło— 34, w 1901 r. przybyło— 12, w 1902 r. 
przybyło — 12, a w dniu 1 stycznia 1903 roku było 89 stowa- 
rzyszonych. 

Władze Towarzystwa w 1903 roku były następujące: 
prezes Dyrekcyi Staniszewski Karol (jun.). Dyrektorowie: Sil- 
nicki Władysław i Janiszewski Eugeniusz. Prezes komitetu 
nadzorczego: Grodzicki Józef, członkowie: Kapel Władysław, 
Skorźyński Ludwik, Twąrdzicki Gustaw, Gruszczyński Wiktor, 
Karsch Teodor, Szafrański Marceli, Frydland Nusyu i Lucjan 
Kapel. Kandydaci na dyrektorów: Nieciecki Ludwik, Arnec- 
ker August i Wojniłowicz Kazimierz^*. 



6. Radomski Oddział Banl(u Handlowego w Łodzi. 

Otwarty został w kwietniu 1898 roku za zezwoleniem 
Ministerjum Skarbu i na mocy ustawy instytucyi Centralnej, 



*) W 1901 r. ustępującemu prezesowi Stankowskiemu za poniesio- 
ne trudy i pracę owocną dla Towarzystwa — wręczono w upominku żeton 
złoty. Na żetonie na jednej stronie wyobrażony herb m. Radomia. 
a w otoku napis: „Prezesowi Janowi Stankowskiemu r. 1901" po drugiej 
napis „Towarzystwo Kredytowe m. Radomia" w środku na białem tle mo- 
nogram J. S. z brylancików, perełek i rubinów. 



— 303 — 

zatwierdzonej w 1872 roku dokonywa następujących operacyi: 
skup weksli, oraz wszelkich innych zobowiązań opartych na 
operacyach handlowych, jak również redyskonto tychże; udzie- 
lanie pożyczek pod zastaw papierów procentowych, weksli, 
towarów, kwitów towarzystw transportowych; inkasowanie 
^veksli, dokumentów terminowych; przekazywanie summ; przyj- 
mowanie do depozytu wszelkiego rodzaju wartości; kupno 
i sprzedaż papierów publicznych, assekuracya premjówek i t. p. 
operacye wchodzące w zakres interesów bankierskich. W roku 
otwarcia t. j. za 9 miesięcy 1898 roku obrót oddziału radom- 
skiego wynosił 29,412,395 rb., a w 1901 r.— 94,148,236 rb. 
42 kop. Obroty bankn po dzień 31 grudnia 1902 r. wynosiły 
103,261,059 rb. 94 kop. Zarządzającym Oddziałem w Radomiu 
jest Bernard Hercberg. Bank posiada dom własny przy ul. 
Szerokiej. 



7. Pierwsze Towarzystwo Wzajemnego Kredytu. 

Rozpoczęło swoje czynności w dniu 1 kwietnia 1899 roku 
i ma na cela dostarczenie swym członkom kredytu. Stowa- 
rzyszeni uczestniczą w zyskach Towarzystwa, odpowiadając 
za jego straty do całkowitej wysokości przyznanego członkom 
kredytu, wpłacają zaś jako udział tylko 10% od summy te- 
goż — przyznanego mu kredytu. Summa wszystkich zobowią- 
zań członków stanowi kapitał, zabezpieczający operacye To- 
warzystwa, summa zaś udziałów tworzy kapitał obrotowy. Po- 
dług ustawy najmniejszy kredyt wynosi 300 rb., najwyższy — 
16,000 rb. 

Operacye Towarzystwa w niektórych tylko szczegółach 
od operacyi dopełnianych ogólnie przez instytucye bankowe. 



— 304 — 

Zysk Towarzystwa po odliczeniu 107o ^^ kapitał zasobowy 
rozdziela się pomiędzy członków towarzystwa w stosunku do 
summy przyznanego każdemu z nich kredytu. Interesami 
Towarzystwa zarządza: 1) Zarząd złożony z 3-ch członków, 
2) Rada z 6 delegatów, 3) komitet dyskontowy z 10 człon- 
ków łącznie z Zarządem i 4) Ogólne zebranie stowarzy- 
szonych. 

« 

W 1899 roku (za 9 miesięcy egzystencyi Towarzystwa) 
ogólny obrót wynosił — 4,284,471 rb. 96 kop.; zobowiązania 
członków (t. j. kapitał zakładowy) 605,050 rb., dywidenda— 
6^ Q, Członków liczyło Towarzystwo — 459. 

W 1901 r. ogólny obrót— 10,484,404 rb. 45 kop.; kapitał 
zakładowy — 105,917 rb.; kapitał rezerwowy — 920 rb 99 kop.; 
dywidenda — 7® q. Członków było 862. Skład Towarzystwa 
w roku założenia był następujący: 

Zarząd: prezes — Konstanty Luboński^), dyrektorowie: Jó- 
zef Bekerman i Tadeusz Piasecki. Rada: prezes — Konstanty 
Zaremba, członkowie: Bolesław Przyłęcki, Jan Janiszewski, 
Leon Bekerman, Wulf Anszer i Abracham Jankielewski. 

W 1903 r. prezes zarządu: Chmielikowski Mikołaj, dy- 
rektor — Zucker Adolf. Prezes Rady: Wierzbicki Stanisław. 
Członkowie: Anszer Wulf, Eisenberg Abracham, Bekermau 
Leon, Jankielewski Abraham, Kleiff Dawid, Kobryner Lud- 
wik, Kandaki Aleksander, Szerszyński Stefan, Stelman Daniel. 

Zarząd Towarzystwa ma swój lokal przy ulicy Lubelskiej 
w domu pod J^ 21. 

W dniu 1 stycznia 1903 r. — Towarzystwo liczyło 972 
człcmków z kapitałem 106,317 rb. 



*) Skutkiom śmierci prezesa Lubońskiego w sierpniu 1899 r. na 
Jego mlojsce powołany został Franciszek Winckenhagen. 



-- 305 — 

Według zaj^ó należało do Towarzystwa: ziemian 98, prze- 
mysłowców — 41, kupców — 508, rzemieślników — 98, zajęć róż- 
nych— 227. 



8. Towarzystwo Pożyczkowo-Oszczędnościowe. 

Powstało z inicyatywy żydowskiej. Inaguracyjne posie- 
dzenie członków założycieli odbyło się w dniu 30 październi- 
ka 1901 r. przyczem okazało się że na 750 członków zaledwie 
10"/o stanowili chrześcianie. 

Cel Towarzystwa — udzielanie pożyczek i przyjmowanie 
drobnych oszczędności do oprocentowania. Kapitał Towarzy- 
stwa tworzy się z 25 rb. udziałów (wniesionych jednorazowo 
lub ratami miesięcznemi). 

Członkami mogą być tylko pełnoletni mieszkańcy Rado- 
mia obojga płci, nie należący do podobnegoż drugiego To- 
warzystwa. 

Zobowiązania Towarzystwa składają się z wkładów i dłu- 
gów i nie mogą być większe na pięć razy wziętą ogólną sum- 
mę. opłaconych wniosków. Wkłady nie mogą przewyższać 
-H krotnej wysokości udziału członka. 

Pożyczki udzielane są za poręczeniem lub na zastaw pa- 
pierów procentowych do wysokości 6-cio krotnego udziału. 
Interesami Towarzystwa kieruje: 1) Zarząd (z trzech człon- 
ków), 2) Rada (z sześciu członków) i 3) Ogólne Zebranie człon- 
ków. W dniu 1 (14) stycznia 1902 r. Towarzystwo liczyło 
już 1104 członków, z udziałem wynoszącym— 13,150 rb., poży- 
czek udzielono na summę— 22,655 rb. W roku założenia skład 
Towarzystwa stanowili: prezes zarządu — Pasierbski Leon, człon- 

Monog^rafia historyczna m. Radomia. 9Q 



- 306 — 

kowie: Zuck^r Adolf i Kobryner Ludwik. Prezes Rady: Be- 
kerman Rufin, członkowie: Grodzicki Józef, Rosenblum Józe£, 
Anszer Wulf, Krzemiński Marjan, Stiller Daniel. 



9. Lombard miejski. 

Pośród kilku instytucji Kredytowych m. Radomia, lom- 
bard miejski jest instytucyą która ludności ubogiej, ciężko 
pracującej ma na celu dostarczenia pomocy pieniężnej w na- 
głej potrzebie, w postaci taniego kredytu i na krótki 
termin. 

Inicjatorem i twórcą tej instytucyi jest obecny prezy- 
dent miasta Konstanty Zaremba. Jeszcze na początku 1898 r. 
prezydent Zaremba, wzorując się na ustawie lombardu, zało- 
żonego w m. Wołogdzie, opracował ustawę nową, uzupełnia- 
jąc ją i zmieniając stosownie do miejscowych potrzeb i warun- 
ków. Na zebraniu Komitetu Ministrów w dniu 20 marca 
1900 roku — ustawa powyższa uznaną została jako wzór, obo- 
wiązujący w przyszłości wszystkie lombardy miejskie w Kró- 
lestwie Polskiem. W dniu 12 maja tegoż roku ustawa uzy- 
skała Najwyższe zatwierdzenie. 

W dniu 29 kwietnia 1901 roku gubernator radomski r. t. 
Szczirowski w obecności projektodawcy prezydenta Zaremby, 
zarządu lombardu, przedstawicieli władz miejscowych i oby- 
wateli miasta, dokonał uroczystego otwarcia lombardu, mie- 
szczącego się w magistracie. Według ustawy^) — lombard 
miejski jest instytucyą zarządu miejskiego i podlega rządowi 
gubernialnemu. Kapitał zakładowy wynosi 5,000 rb., wypo- 
życzonych z kapitału kassy miejskiej na 47o- 



^) Zamieściła ją Gazeta Radomska w J*^ 16 i 17 w 1901 r. 



— 307 — 

Poftyczki pod zastaw fantów nie mogą być mniejsze nad 

rb. i udzielane są na termin od 1 — 12 miesięcy. Lombard 

Dbiera od pożyczek 1**/^, miesięcznie, a za assekuracyę przed- 

liotÓW 2/37o. 

w 1901 roku udzielono pod zastaw 373 pożyczek na 
golną summę — 6198 rb, przyczem najwyższa pożyczka wyno- 
ila — 177 rb., najmniejsza — 2 rb., dochód za tenże rok wynosił 
-6837 rb. 50 kop. a wydatki —6532 rb. Zarząd lombardu 
banowią: dyrektor — Hempel Stefan, kassjer^-Białecki Feliks, 
nchalter — Dąbkowski Hipolit, taksatorzy: Helcman Stanisław 
Karkowski Feliks. 



10. Drugie Towarzystwo Wzajemnego Kredytu. 

Pierwsze organizacyjne ogólne zebranie Członków To- 
varzystwa odbyło się w dniu 27 sierpnia 1903 roku. Ponie- 
waż w dniu tym liczba członków, którzy przystąpili do Towa- 
zystwa wynosiła 78 osób, z kapitałem zakładowym 10,300 rb. 
Towarzystwo uznanem zostało za zawiązane. 

Zebrani członkowie, podzieleni na trzy grupy względnie 
io wysokości wniesiony cb udziałów przystąpili do obioru Ra- 
dy i Zarządu Towarzystwa. Większością głosów powołani 
zostali do Zarządu:na prezesa: Grodziński Władysław, na dy- 
rektorów: Piasecki Tadeusz i Lessel Alexander; do Rady: 
Qa prezesa: Czarnowski Karol, na członków: Przyłęcki Bole- 
sław, Karsch Józef, Dobrzański Józef, Golczewski Czesław 
1 Woszczyński Zdzisław. — Towarzystwo rozpoczęło swoje czyn- 
ności w dniu 1 października 1D03 roku. 

Z ogłoszonego spraw^ozdania działalności nowej instytu- 
^yi za pierwszy miesiąc jej istnienia dowiadujemy się że, 

20* 



. — 308 - 

• 

kapitał zakładowy w dniu 1 grudnia 190S roku wynosił - 
19,870 rb.,—a ogólny obrót— 120,227 rb. 87 kop.— Lokal T 
warzystwa znajduje się przy ulicy Lubelskiej w domu | ' 
iNo 36. — Towarzystwo załatwia wszelkie czynności w zakr^* 
bankowy wchodzące. — Od lokacyi rocznych płaci 6 , <'i 
półrocznych o'/^®/^ a od rachunków bieżących — 57o- 



11. Kasa pogrzebowa. 

Ustawa kasy pogrzebowej radomskiej zatwierdzoną zora- 
ła dnia 5 lipca 1903 roku przez Ministra Spraw Wewnnjiz- 
nych^). Cel kasy -udzielanie zapomóg pieniężnych na p- 
grzeb zmarłych członków. Członkami kasy mogą być oso' 
obojga płci i wszelkich stanów, zamieszkałe w m. Eadon: 
i w powiecie radomskim, wyznania chrześcijańskiego, wwi-^ 
lat 21 — do 55, ciesi^ące się dobrem zdrowiem w chwili zaji: • 
nia się w poczet członków kasy. Liczba członków nieni . 
przenosić 500 osób. Zapisujący się w poczet członków IuK- 
składa jedno razowo wpisowego rubli trzy, oraz jako pierw-z 
składkę 1 rubla. W razie śmierci członka, Zarząd nie póŹL' 
niż w 21 godzin po otrzymaniu zawiadomienia o zgonie, ^^y 
płaca zapomogę na pogrzeb w wysokości 907o sumy składa:.' 
przez członków. 

Sprawami kasy zawiadują: Zarząd i Zgromadzenie ogóbi- 
Zarząd składa się z trzech członków i tyluż zastępO"^^- 
Księgi i fundusze kasy sprawdza Komisja Rewizyjna, skla'i'i* 
jąca. się również z trzech członków i tyluż zast^pC"^^- 
Pierwsze organizacyjne ogólne zebranie uczestników ka.v 
odbyło się dnia 29 listopada 1903 roku— na które przyk^' 
41 uczestników. Dokonane wybory na kierowników U>} 



s 



Ustawę drukowała Gazeta Radomska w J^ J^ 94 i 95 z 1903 r 



— 309 - 

dały rezultat następujący: na prezesa zarządu obranym został: 
Karol Staniszewski, na dyrektorów: dr. Henryk Fiedler 
i Władysław Modzelewski — na zastępców: Prosper Jarzyński, 
Zygmunt Swidwiński i dr. Leon Fuksiewicz. Na członków 
komissyi rewizyjn^ij: Mikołaj Chraielikowski (prezes) Wacław 
Dębowski, Mikołaj Paschalski — na zastępców: Kajetan Twa- 
rowski, Tadeusz Filleborn i Józef Jasicki, — Sekretarzem i Kas- 
sjerem jest Wacław Dębowski. Biuro kasy pogrzebowej 
mieści się .w lokalu Tow. Kred. w Radomiu przy ul. Lubel- 
skiej, w domu Staniszewskiego. 

Tak przedstawia się w głównych zarysach historya 
powstania i działalność powyższych instytucyi Kredytowych 
m. Radomia. 

Prócz tego istnieją jeszcze w Radomiu towarzystwa 
pożyczkowo-oszczędnościowe przy następujących instytucyach 
rządowych: Rządzie Gubernialnym, Izbie Skarbowej, Biurze 
Powiatu, Sadzie Okręgowym, Gimnazjum męzkiem, Banku 
Państwa i Poczcie, lecz są dostępne jedynie dla pracowników 
wymienionych instytucyi. 




o o 




XXVII. Sfowarfvs£ei)ia spolecfoe. 



1. Resursa miejska. 

Obecna resursa, mieszcząca się przy ulicy Warszawski*' u 
jest właściwie czwartą z rzędu, jakie istniały w Radomiu. 

Pierwsza resursa założoną została w końcu 1829 rok ; 
za czasów prezesa komissyi wojewódzkiej Debolego, a ustawa 
dla niej zatwierdzoną została dnia 10 grudnia 1829 rok. 
przez b. Komissyę Spraw Wewnętrznych i Policyi. 

Pewnych danych o egzystencyi tej resursy i dacie jt; 
zamknięcia nie posiadamy z opowiadań tylko ludzi, żyjącyiL 
w owej epoce wiadomo że mieściła się w domu Kociubskieg 
przy ulicy Lubelskiej^). 

Prezesem pierwszej resursy radomskiej był ówczesąr 
prezes Trybunału Cywilnego Augustyn Witkowski, a gosp'^- 
darzem Kociubski. Resursa wzmiankowana zamkniętą zestala 
z woli Rządu w 1830 roku. W 1839 roku mieszkańcy Rado- 
mia czując potrzebę towarzyskiej instytucyi, a zarazem prag- 
nąc przyjść z pomocą miejscowemu Towarzystwu DobroczyD- 
ności, po dopełnieniu ustawy poprzedniej z .1829 roku, przeii- 
stawili takową gubernatorowi radomskiemu Bechtjewov»i 



^) Obecnie posessja Bekermana. 



— 311 — 

z prośbą o wyjednanie zatwierdzenia i pozwolenia na ponow- 
ne otwarcie resursy. Na skutek starań gubernatora b. Kom. 
Spr. Wewn, Duch. i Ośw. Publ. d. 15 (27) listopada 1839 ro- 
ku ustawę zatwierdziła. 

Uroczyste otwarcie po odbytem nabożeństwie nastąpiło 
dnia 23 grudnia 1839 roku — lokal wynajęto także w domu 
Kociubskiego. Stosownie do ustawy — komitet resursy składał 
się z 9 członków, którzy z pośród siebie obierali prezy dujące- 
go, gospodarza, sekretarza, kasjera i bibliotekarza. 

Opłata roczna członków wynosiła 6 rb. 75 kop., a wpiso- 
sowe — 1 rb. 20 kop. 

Resursa otwartą była codziennie od godziny 3 po połu^ 
dniu do 11 wieczorem. 

Prócz czytelni w resursie znajdowała się biblioteka, 
z której członkowie mogli korzystać za dodatkową opłatą po 
50 kop. miesięcznie. Gdy z decyzi Namiestniica z dnia 1 (13) 
maja 1848 r. wszystkie resursy w Królewstwie Polskiem, za 
wyjątkiem warszawskich, zostały czasowo zamknięte, członko- 
wie resursy radomskiej, na ogólnem zebraniu postanowili uten- 
sylja resursowe sprzedać przez iicytacyę, a otrzymany iun- 
dusz ulokować na procent do czasu ponownego pozwolenia 
na otwarcie resursy, bibliotekę zaś ofiarowano sklepowi ubo- 
gich. W 1850 roku pozwolono na otwarcie resurs w Królew- 
stwie, lecz tylko na czas sześciu miesięcy, wobec czego w Ra- 
domiu nie poruszono tej sprawy. Dopiero gdy w 1851 roku 
zatwierdzoną została przez b. Kom. Rząd. dla resurs ogólna 
ustawa, ówczesny gubernator radomski Białoskurski, wyjed- 
nał u władzy pozwolenie na wybudowanie na placu, należą- 
cym do szpitala Św. Kazimierza przy ul. Warszawskiej, odpo- 
wiedniego gmachu, po wybudowaniu którego wynajęty został 
od Rady Opiekuńczej lokal na pomieszczenie resursy, otwar- 



1 



I 



— 312 — 

cie której nastąpiło w dniu 25 czerwca 1852 roku. Fundasz 
pozostały po dawnej resursie wynosił 1500 rb. i takowy użyto 
na kupno mebli. 

Ustawa resursy pozostała prawie ta sama, z tą tylko zmianą 
źe odt^d prezydującym w komitecie bywał zawsze z urzędr 
gubernator. Na mocy rozporządzenia Namiestnika w 18t)l 
roku wszystkie resursy w kraju zostały ponownie zamknięte 
radomska zamkniętą została w dniu 17 kwietnia 1861 roku. 

Resursa radomska liczyła wówczas 226 członków, dochód 
wynosti — 2381 rb. 7472 l^-* wydatki — 1385 rb. 24 k., pozostały 
remanent w kwocie 996 rb. 507^ kop. komitet resursy za 
zgodą członków przeznaczył na cele dobroczyne i kościoły 
miejscowe. 

Komitet resursy w 1861 roku składali: gubernator Op- 
permau Leoiicjusz (prezy dujący), Miedziński Franciszek (go- 
spodarz), Dąbrowski Karol, Jałowiecki Ludwik, Luboński 
Konstanty (bibliotekarz), Wyżycki, Hulanicki, Ostrowski (se- 
kretarz), Kesler Leopold, Dzi^gielewski, Nawojewski (kasjer), 
Przychodzki Michał, Wojciechowski Piotr. Po zamknięciu 
resursy, lokal przez nią zajmowany, został zajęty na biur«' 
Naczelnika Wojennego generała Uszakowa, w sali zaś balowej 
ulokowano dwie roty Mohylewskiego pułku piechoty, pozostał 
tylko bufet, zajmowany przez cukiernię. W 1865 roku pow- 
staje znów projekt założenia resursy i w tym celu przedsta- 
wiono zmienioną ustawę do zatwierdzenia, lecz skutkiem bra- 
ku odpowiednich funduszów, projekt ten spełzł na niczem. 
Dopiero w końcu 1866 roku gubernator radomski Anuczyu 
zaprosił b. Prezydującego w Eadzie Opiekuńczej Waniewicza 
i Członka tejże llady Konstantego Lubońskiego, którzy zajęli 
się opracowaniem nowego projektu ustawy. Członków zało- 
życieli zapisało się 53, a na członków resursy 172, razem 225. 
Członkowie założyciele wnieśli po 15 rb. jednorazowo, jako 



— 313 — 

for szus na pierwotne założenie. Opłatę roczną od członków 
oznaczono na 9 rb., a wpisowe 3 rb. Do resursy mogli nale- 
żeć oprócz członków założycieli wszyscy generałowie i sztab- 
oficerowie oraz urzędnicy włącznie do klassy VIII, wszystkie 
zaś inne osoby podlegały balotowaniu. Członkowie założycie^ 
le w dniu 26 stycznia 1867 roku wybrali z pośró^i siebie ko- 
mitet, w skład którego weszli: Krasuski, Luboński (sekretarz), 
Tołoczanow Nachimow (gospodarz), Waniewicz, Petrow, Ko- 
ziełło, Alenicz, Koźmiński (kasjer), Jałowiecki (bibliotekarz), 
Szpilotow i Szczucki; prezydującym z urzędu był gubernator 
Anuczyn. Dnia 25 lutego tegoż roku członkowie komitetu 
upoważnili członka komitetu Luboński ego do zajęcia się urzą- 
dzeniem rosursy, co gdy uskutecznionem zostało, nastąpiło 
otwarcie dzisiejszej resursy w dniu 31 marca 1867 roku. Po- 
czątkowo, środki były bardzo szczupłe, tak że wielką pomoc 
stanowiła zapomoga w kwocie 1000 rb. udzielona w 1868 roku 
przez Namiestnika hr. Berga. 

Gdy jednak skutkiem stopniowego zmniejszenia się liczby 
członków, instytucya zagrożoną bj^ła zamknięciem, z inicyaty- 
wy vice-gubernatora Friebesa tytułem próby w 1872 roku 
urządzono trzy maskarady, z których wpłynęło czj^stego do- 
chodu 3S0 rb. 

Maskarady te urządzane były corocznie i stanowiły znacz- 
ną rubrykę w budżecie; ponieważ jednak następnie maskarady 
przybrały charakter nieodpowiedni, postanowiono w 1881 roku 
nadal zaniechać urządzania tego rodzaju zabaw. 

Wobec zmniejszającej się ciągle liczby członków i szczup- 
łych funduszów, komitet w 1880 roku postanowił podnieść 
składkę roczną do 12 rb., jak również i opłatę od kart. Środ- 
ki te jednakże pozwoliły zaledwie na możność egzystencyi, 
a bynajmniej nie wpłynęły na rozwój resursy. 



— 314 — 

Nareszcie w 1883 roku skutkiem przeprowadzenia kolei^ 
a z tego powoda powiększenia się ludności, rozpoczyna się 
świetniejsza epoka dla resursy; dochody zwiększyły się o 300 rb. 
a członków w tym jednym roku przybyło przeszło 90. Z po- 
wodu zwiększającej się liczby członków, musiano ponayśleć 
i o powiększeniu loKalu. W tym celu w 1885 roku na ogól- 
nem zebraniu członków, przedstawiono projekt wynajęcia ob- 
szernego lokalu w domu Landau przy ul. Lubelskiej, projekt 
ten atoli większością głosów został odrzucony. 

Niemogąc znaleśó innego odpowiedniego lokalu, komitet 
zaproponował rozszerzenie zajmowanego dotąd przez przybu- 
dowanie dwóch pokoi. Projekt ten zatwierdzono, lecz dopie- 
ro w 1889 roku przystąpiono do budowy i ukończono takową 
w 1890 roku kosztem 3260 rb. 

Tegoż roku zatwierdzoną została przez Ministra Spraw 
Wewnętrznych ustawa normalna dla zebrań towarzyskich 
w Królewstwie Polskiem. Komitet resursy radomskiej w celu 
zastosowania tej ustawy do potrzeb miejscowych, upoważnił 
członka komitetu Józefa Gutmana do porównania obowiązują- 
cej dotąd ustawy z normalną i poczynienia odpowiednich 
zmian. 

W wykonaniu powyższego przedstawiony został sformo- 
wany kwestjonarjusz i takowy Ogólne Zebranie zaakcepto- 
wało. 

Na zasadzie wspomnianego kwestjonarjusza w 1896 roku 
członkowie komitetu Jarzyński i Papiewski opracowali pro- 
jekt Dowej ustawy, którą komitet przedstawił do zatwier- 
dzenia. 

Jeszcze w 1892 r. komitet upoważnił gospodarza resursy 
do zajęcia się sprawieniem nowych dekoracyi, co uskutecz- 
nionem zostało kosztem 900 rb. W 1901 roku cały lokal i sa- 



— 315 — 

lę teatralną oświetlono elektrycznością (instalacja kosztowała^ 
550 rb.) tegoż roku ponownie doprowadzono do porządku salę 
teatralną i dekoracye-7-na co wydatkowano 523 rb. 

Od chwili założenia resursy przez całe 30 lat jedynym 
członkiem komitetu bez przerwy był Konstanty Luboński, 
któremu na Ogólnem Zebraniu w 18V^8 roku przyznano w uz- 
naniu zasług położonych dla instytucyi, tytuł członka hono- 
rowego; takiż sam tytuł w 1898 roku przyznano b. vice-gu- 
bernatorowi radomskiemu Rudolfowi bar. Buxhoewdenowi. 
Dochody resursy wynosiły: w 1867 roku — 3119 rb. 47 kop.; 
w 1877 r.~3712 rb. 55 k.; w 1887 r.— 9662 rb. 29 k.; w 1895 r.— 
11429 rb. 44 k.; w 1897 r.— 11217 rb. 81 k.; w 1902 r.— 8883 rb. 
33 k. Wydatki w 1867 r.— 2927 rb. 38 k.; w 1877 r.— 3176 rb. 
38 k.; w 1887 r.— 5646 rb. 46 k.; w 1896 r.— 7525 rb. 14 k.; 
w 1897 r.— 6767 rb. 86 k.; w 1902 r.— 7348 rb. 74 k. Ilość 
członków: w 1867 r.— 244; w 1877 r.— 123; w 1887 r.— 234; 
w 1896 r.— 302; w 1897 r.— 302; w 1902 r.— 184. 

Prezesami komitetu kolejno byli gubernatorowie: gen. 
lejt. Anuczyn (1867—1880), książę Dołgorukow (1880—1884 r.); 
r. t. Tołoczanow (1884—1887); r. t. Majlewskij (1887—1896), 
r. t. Podgorodnikow (1896-1899), a od 1899 r.— r. t. Szczi- 
rowskij. 

Gospodarzem: isTachimow (1867—1873), Friebes (1873— 
1878), Karnicki (1878—1884), Pięciński (1884—1890), Luboń-^ 
ski (1890— 1898), Kulczycki (1890—1902), a od 1902 roku— 
Zaremba. 

Bibliotel-arzem: Jałowiecki (1867—1874.), Krasuski (1874— 
1879), Ettinger (1879-1880), Przyłuski (1880—1884), Pakler- 
sfti (1884—1885), Suligowski (1885—1889), Żerański (1889— 
1895), Jarzyński (1895-1897), iilnicki (1897—1899), Stankow- 
ski Jan (1899—1901), a od 1901 r.— Papiewski. 



— 31t) - 

Kasjerem: Koźmiński (1867- 1880), Ettinger (1880—1885), 
Paklerski (1885—1889), Jarzyński (1889-1891), Potapow. (1891 
—1896), Ettinger (1896—1898), a od 1898 r.— Jarzyński. 

Seh-etarzem: Luboński (1867—1890), PrzyJ^cki Boi. (1890 
—1894), Jarzyński (1894—1895), Ettinger (1895—1896), Przy- 
łęcki Boi. (1896—1897), Kulczycki (1897—1898), Przyłęcki 
Boi. (1898-1901), a od 1901 r. -Brześciański. 

. W 1903 r. Komitet resursy stanowili: prezes gubernator 
Szczirowskij. Członkowie: Hafferberg, Zaremba, Zasiadko, 
Kulczj^^cki, Ipatow, Jarzyński, Antipow, Przył^cki Boi., Cze- 
stilin, Brześciański, Papiewski i Kondratowicz. 



2. Stowarzyszenie spożywcze „Oszczędność.'' 

Założonem zostało w 1869 roku dzięki inicjatywie i usil- 
nym staraniom ówczesnego radcy Juljana Statkowskiego. Sto- 
warzyszenie opiera się na znan3^ch zasadach spółek niemiec- 
kich, stworzonych przez Schultze'go z Delitch — czysty zysk 
dzielą pomiędzy siebie członkowie jako „dewidendę" nie od 
wkładu, lecz jako odsetek od ogólnej wartości towaru, naby- 
tego w ciągu roku przez każdego członka. 

System rządzenia, kontrola rachunków, sposób prowadze- 
nia sklepu i t. p. są w głównej osnowie podobne jak w war- 
szawskim ,, Merkurym.^* Członkiem stowarzyszenia może zo- 
stać każdy wnoszący o rubli udziału i rubla wpisowego; wra- 
zie wystąpienia ze spółki udział jest zwracanym, a opłata je- 
dnorublowa pozostaje własnością spółki; rewizya towarów i ra- 
chunków odbywa się co pół roł;u, a rok handlowy liczy si^ 
od 1 stycznia. 



- 317 ~ 

Spółka posiada sklep, który od czasu założenia mieścił 
się w domu Michalskiego przy ulicy Lubelskiej — aż do 1 lip- 
ca 1901 r. od powyższej daty został przeniesiony do domu 
Golczewskiego. 

O rozwoju spółki przekonywują nas naj wymowniej cyfry: 
'W 1870 r. obrót handlowy wynosił — 16,800 rb., członków li- 
czyło Stowarzyszenie 187; w 1884 r. obrót — 17,800 rb., człon- 
ków 125; w 1902 r. obrót^60,793 rb. członków zaś zaledwie 
79, sprzedano towarów na 23450 rb. 25 kop., przyczyną zmniej- 
szenia się liczby członków zdaje się być obojętność samych 
stowarzyszonych, dla których, jnko ludzi przeważnie zamoż- 
niejszych kopiejkowe zyski roczne nie przedstawiają paważne- 

m 

go znaczenia. Skład zarządu w 1884 roku stanowili: Szychuc- 
ki Arkadjusz, Czarnowski W., Wickenhagen Franciszek, Helc- 
man Franciszek, Niepokój czy cki Władysław, Jodłowski Lu- 
cy an, Potempski Józef. Komisja rewizyjna: Mierzanowski Gu- 
staw, Kucharski Leon i Darewski S Sąd polubowny: Luboń- 
ski Konstanty, Przychodzki Jan i Przyłuski Stanisław. 

W 1903 r. na członków zarządu wybrano: Niepokój czy c- 
kiego Władysława, Kondratowicza Józefa, Twarowskiego Ka- 
jetana, Mierzyńskiego Marcelego, Rodkiewicza Alexandra 
i Wilkońskiego Zygmunta; do komissyi rewizyjnej: Barańskie- 
go Władysława, Wróblewskiego Jana i Golczewskiego Ale- 
'xandra; do sądu polubownego: Potempskiego Józefa, Silnic- 
kiego Władysława i Przyłuskicgo Stanisława. 



. 4|^i^UW. ^ -^^ ^ : . 



3. Zgromadzenie kupców. 

Zgromadzenia kupców ustanowione zostały w każdem 
mieście, gdzie si^ znajduje 10 lub więcej kupców, na mocy 



— 318 — 

postanowienia Namiestnika Królewskiego z dnia 11 stycznia 
1817 roku, celem zapewnienia porządku, a z tym wzrostn han- 
dlu krajowego^;. 

Pierwsze wybory starszego i podstarszego Zgromadzenia 
Kupieckiego w Radomiu odbyły się w dniu 21 czerwca 1817 
roku, na których obrano starszym — Jana Pusztynikę, po'c' star- 
szym — Antoniego Majewskiego. 

Obaj zatwierdzeni zostali na tych stanowiskach, przez 
rozporządzenie Komissyi Województwa Sandomierskiego z dnia 
24 lipca 1817 roku za J^ 13083 i urzędowali do dnia 2 lutego 
1821 roku. Od powyższej daty kolejno byli; Starszymi:, Józef 
Frey do 1836 r.; Dymitr Kojancwski (od 1826—1844 r.), Jó- 
zef Herdin (1844—1878), Wincenty Herdin (1878—1898), Te- 
odor Karsch (1898—1903), Mikołaj Paschalski— od 1903 roku 
do obecnej chwili. Zastępcami starszych: Józef Szwartz od 2 
lutego 1821 r. do 8 maja 1824 r. i Kazimierz Olszowski od 8 
maja 1824 r. — dokąd pozostawał na tem stanowisku niewiado- 
mo i na nim urząd ten gaśnie. Podstarszymi: Antoni Majew- 
ski (od 1817^1821 r.), Franciszek Piontek (od 1821—1824 r.), 
Józef Szwartz (1824—1836 r.), Józef Pawlikowski (od 1836- 
1844 r.), Karol Dursa (1844—1879 r.), Wiktor Gruszczyński 
(1879—1898), Mikołaj Paschalski (od 1898-1903) od tego zaś 
roku pełni obowiązki starszego. 



4. Straż Ogniowa Ochołoicza. 

Straż Ogniowa w Radomiu powstała w 1877 roku za 
czasów ówczesnego vice-gubernatora Frlebesa, pełniącego 



*) Dziennik praw tom IV str. 152 168. 



— 319 — 

obowiązki nieobecnego podówczas gubernatora Anuczyna. 
W marcu 1877 roku odbyło się pierwsze ogólne zebranie 
członków Towarzystwa, na którem obraną została pierwsza 
Rada zarządzająca, w składzie następującym: Cennere Roman 
(prezydent miasta) Tjagunow (policmajster) Lutostański Sewe- 
ryn, Karsch Ludwik, Zabiełło Ignacy (skarbnik) Wąsowski 
Antoni, Frohlich Alexander, Karsch Wilhelm, Karsch Teodor 
(naczelnik straży) Szumański Lucjan (pomocnik naczelnika) 
Modzelewski Władysław (sekretarz Radyi. Z dniem rozpo- 
częcia swych działań Rada otrzymała listę członków pragną- 
cych przyjąć udział w Towarzystwie i kwotę 136 rb. złożoną 
przez też osoby. 

Przede wszy stkiem Rada zwróciła uwagę na zorganizowa- 
nie czynnych sił Towarzystwa, na zwiększenie liczby jego 
członków, na fundusze i narzędzia ratunkowe. Straż czynna 
podzieloną została na .VI cyrkułów, a na starostów cyrkuło- 
wych powołano: Fróhlicha Alexandra, Szyffmana Jana, Gę- 
bickiego Maxymiljana, Arneckera Augusta i Dębowskiego 
Antoniego. Członków czynnych w pierwszym roku straż li- 
czyła — 156; członków honorowych (t. j. opłacających składkę 
roczną w kwocie 3 rb.) 297; dochody w pierwszym roku 
egzystencyi wynosiły — 2181 rb. 24 kop. wydatki — 1752 rb. 
87 kop. 

Pierwszym naczelnikiem straży, jakto wyżej wspomniano 
był Karsz Teodor, po nim objął komendę Silnicki Władysław, 
poczem od 1885 roku ponownie Karsz. 

W 1887 roku t. j. w dziesięć lat po założeniu straż li- 
czyła członków czynnych — 194, honorowych — 231; dochód 
wynosił— 6477 rb. 96 kop.- a rozchód— 4676 rb. 73 kop. 
Radę składali: Przyłuski Stanisław (prezes) Cennere Roman 
(prezydent; Danilczuk Mikołaj (policmajster) Karsch Teodor 
(naczelnik straży) Laskowski Franciszek (pomocnik naczel.) 
Kepler Filip (skarbnik) Żerański Ludwik, Karsch Ludwik, 



— 320 — 

Silnicki Władysław, Modzelewski Władysław (sekretarz; 
— Straż czynna dzieliła sią na cztery oddziały (topornikuw, 
do sikawek, do wody i ratunkowy) a naczelnikami wymienio- 
nych oddział(5w byli: Szyifman Jan, Duto w Jan, Polaczek 
Juljan i Mierzanowski Gustaw. W 190o roku straż liczyła 
członków czynnych — 203, honorowych — 111, dochody wyno- 
siły — 4,584 rb. 61 kop. a wydatki— 1,016 rb. 81 kop.- 
W 1902 roku skład Rady był następujący: Mierzanowski Gu- 
staw (prezes) Zaremba Konstanty (prezydent) Mit^hniewicz 
(policmajster) Meyer Rudolf (naczelnik) straży) Fidler Hen- 
ryk, Skibiński Juljah (pomocnik naczelnika) Wierzbicki Sta- 
nisław (skarbnik) Lamparski Stefan, Szafrański Marceli. 
Członków czynnych — 196, ofiarodawców i rzeczywistych— 7*2 
i obywateli opłacających dobrowolną składkę — 210, dochody— 
4438 rb. 92 kop. wydatki — 4327 rb. 89 kop. inwentarz straży 
oszacowano na 11,589 rb. 

Obecny skład Rady jest taki sam z tą różnicą że pre- 
zesem Rady jest dr. Henryk Fidler, naczelnikiem Izy cl nr 
Cywiński a pomocnikiem Juljan Polaczek. 

Według planów, sporządzonych przez inżyniera A. Za- 
łuskiego straż w 1902 r. wybudowała przy ul. Długiej szopę 
murowaną na narzędzia ogniowe, w której prócz tego mie- 
szczą się: sala gimnastyce zna, kancelarya straży i mieszkanie 
stróża. 



5. Towarzystwo spożywcze urzędników drogi żelaznej 

lwaogrodzko-Dąbrowsl(iej. 

Powstało w 1887 roku, a w 14 roku swego istnienia 
t. j. w 1901 roku liczyło 246 członków z kapitałem— 6118 rb. 



- 321 — 

[STa początku wspomnianego roku sklep towarzystwa posiadał 
towarów na sum^ 15188 rb., w ciągu roku zakupiono towarów 
na 67,130 rb. dochód brutto wynosił — 12,1^8 rb. a czysty 
zysk 735 rb. — Towarzystwo posiada dwa sklepy jeden w Ra- 
domiu, przy ul. Lubelskiej, a drugi w Strzemieszycach, oraz 
dwa wagony, w których rozwozi i sprzedaje towary na sta- 
cjach kolejowych. W 1903 roku stowarzyszenie liczyło 282 
członków z kapitałem — 6208 rb. — w ciągu roku sprzedano 
towarów w sklepie radomskim za sumę 19,005 rb. 87 kop. 



6. Towarzystwo lekarskie. 



Ustawa radomskiego Towarzystwa lekarskiego zatwier- 
dzoną została przez Min. Spr. Wewn. dnia 15/28 czerwca 
1902 roku. 

Towarzystwo ma na celu: zbadanie gubernii radomskiej 
pod względem sanitarnym oraz opracowanie topografii medy- 
cznej i mapy zdrowotności; zbadanie warunków pod wpływem 
których rozwijają się i panują w gubernii tej choroby ka- 
gminne, epizotyczne, endemiczne albo miejscowe, oraz wyna- 
lezienie środków do zapobiegania im lub ograniczenia ich 
wybuchu i rozszerzania się, gromadzenie i opracowywanie 
naukowe materjałów statystycznych o zdrowotności i śmiertel- 
ności, współdziałanie administracyi miejscowej w organizowaniu 
służby zdrowia w gubernii radomskiej, w rozpowszechnianiu 
prawidłowego szczepienia ospy ochronnej, urządzanie odczy- 
tów i wydawania rozpraw popularnych w celu rozpowszechnie- 
nia śród ludu zdrowych pojęć z zakresa hygieny, wykorze- 
nienia przesądów i zabobonów, dotyczących zdrowotności 

Monografia bistoryc/na m. Radomia. n-i 



— 322 — 

publicznej, urządzenie lecznicy ambulatoryjnej, śledzenie po- 
stępów wiedzy lekarskiej i t. p. Towarzystwo dzieli si^ na 
6 sekcyi: 1) liygieny szpitali, przytułków oraz uzdrowisk 
2) hygieny miast i mieszkań, 3) hygieny ludowej, 4) hygie- 
ny szkół i wychowania, 5) l?y^gieny zawodowej i przemysłu 
i 6) biologiczuM, fizyko-chemiczno - statystyczno- meteorolo- 
piczna. 

Towarzystwo składa się^ z członków rzeczywistych, 
honorowych, korespondentów i protektorów. Składka roczna 
członków rzeczywistych wynosi 12 rb. a wpisowe 3 rb. 

Uroczyste otwarcie Towarzystwa lekarskiego w Radomiu 
nastąpiło dnia 13 grudnia 1903 roku. Na uroczystość przy- 
było 40 członków Towarzystwa, z pośród ogólnej liczby 67 
oraz delegaci towarzystw lekarskich z Warszawy i Lublina 
dr. Dunin i dr. Jaworowski. Po dokonanych wyborach na 
członków zarządu, do ł\tórego weszli: dr. Majkowski Juljan 
(prezes dr. Kosicki Erańciszek i vice-prezes) dr. Przychodzki 
Jan. dr. Fidler Henr3^k, dr. Cen nerę Wacław (sekretarz) 
dr. Szczepanialś: Antoni (skarbnik) dr. Kondratowicz Józef 
(bil)liotekarz) — do komis, rew.: dr. Żerański Ludwik, dr. Płu- 
żański Zyoniunt i mao-. farm. Łaoodziński Feliks nowo obra- 

Ł- o O CT' 

ny prezes zagaił przemową pierwsze posiedzenie Towarzystwa, 
poczem dr. Cennere przeczytał zarys historyczny zawiązania 
Towarzystwa od zaczątków ieao w 1873 roku aż do orpani- 
zacyi obecnej, wreszcie posiedzenie zakończył dr. Fidler 
odczytawszy czt^śó obszernej swej pracy p. t. Gruźlica przy- 
czyny jej powstawania i sposoby szerzenia się w świetle 
najnowszych badań naukt)wych oraz statystyka gruźlicy 
przeważnie gubernii radomskiej dotycząca". 



- 323 — 



7. S p ó ł k a r o I n a. 

* I 

Cel spółki: ułatwienie miejscowym rolnikom kupna 
niezbędnych produktów spożywczych i wogóle wszystkich 
przedmiotów niezbędnych w przemyśle rolniczym; korzystnej 
sirzedaży produktów gospodarskich; wydawanie , pożyczek 
na zastaw towarów, przyjętych do sprzedaży komisowej od 
rolników; otrzymywanie pożyczek na te same towary, na ra- 
chunek i z polecenia ich właścicieli; wykonywanie poleceń 
r 'Iników, dotyczących rolnictwa i t. p. Członkami mogą byó: 
właściciele ziemscy, dzierżawcy, zarządzający, towarzystwa 
1 instytucye trudniące się rolnictwem w obrębie gubernii 
radomskiej. Każdy członek przywejściu do spółki wnosi 
vj)i>,owe w wysokości 10 rb. na każdy udział, wysokość udzia- 
łu 100 rb. Spółka rozpoczęła swoje czynności w dniu 16 
MłTpnia 1899 roku. W pierwszym roku spółka liczyła 
17') członków — ogólny obrót wynosił 59,878 rb. 77 kop.. 
<i.cliód— 6838 rb. 06 kop. a czysty zysk--159o rb. 96 kop.— 
Zarząd spółki stanowili: Adam Helbich (prezes) Maciej ks. 
liudziwiłł (vice-prezes) Szymon Konarski (dyrektor zarządza- 
ją y) Władysław Dobiecki, Aleksander Karszo-Siedlewski, 
••'•zef Dobiecki, Władysław Pruszak, Józef Bzowski i Antoni 
>"i»ieszczańslvi (członkowie) Władysław Jelski, Władysław 
■^iluicki i Antoni Popiel (czł. kom. rewiz.). W 190% roku 
\; ''łka liczyła 189 członków, ogólny obrót wynosił — 98617 rb: 
"'• kop., dochód— 9025 rb. 92 kop. czysty zysk — 2694 rb. 
'^♦) kop. — Tegoż roku odczytali na posiedzeniach spółki refe- 
Tiiiy w zakresie teorelyczuo-nauk(uvym: pp. Zdzisław br. llay- 
'i<'l, dr. Józef Świeżyński, Adam Łuniewski, Aleksander 
Kaiszo-Siedlewski, Michał Karski, Maciej ks. Radziwiłł, Jan 
ilerniczek i Napoleon Strzembosz. W 190^^2 roku spółka 
liczyła 203 członków, ogólny obrót wynosił — r2(),290 rb. 47 k. 

21* 



- 324 — 

dochód — 14605 rb. 17 kop. a czysty zysk — 7153 rb. 76 kop.— 
W ciągu roku odczytali referaty: pp. Józef Bzowski, Kazi- 
mierz Załęski, Władysław Jelski, Zygmunt hr. Broel-Plater. 
Zdzisław br. Haydel, Konstanty Jagniński i Władysław 
Pruszak; wreszcie tegoż roku w dobrach Wośniki pod Rado- 
miem urządzono konkurs pługów dwuskibowych. 

W 1902/3 roku ogólny obrót wynosił 150,205 rb. 78 kop. 
a czysty zysk — 3328 rb. 8 kop. 

Spółka posiada agenturę w Ostrowcu, a biuro spółki 
w Radomiu mieści się w Hotelu Rzymskim przy ulicy Lu- 
belskiej. 



8. Towarzystwo śpiewacze Lutnia. 

Lutnia radomska powstała z chóru amatorskiego zorga- 
nizowanego przez Józefa Przyłuskiego. Chór ten egzystował 
blizko 10 lat. W 1896 roku inicjator chórijL wspólnie z człon- 
kiem tegoż chóru Antonim Paluchowskim zajęli si^ opra- 
cowaniem ustawy Towarzystwa „Lutnia" i po zatwier- 
dzeniu takowej nowo towarzystwo z dniem 1 lipca 1896 roku 
rozpoczęło swoją działalność. 

Celem Towarzystwa „Lutnia" jest popieranie rozwoju 
śpiewu zbiorowego. 

Członkowie towarzystwa dzielą się na: czynnych, hono- 
rowych i zwyczajnych. Członkowie czynni opłacają roczną 
składkę w ilości 9 rb., a zwyczajni — 4 rb. wpisowe wynosi 
2 rb. W pierwszym roku swej egzystencyi ^^Lutnia" liczyJa 
członków czynnych — 44, zwyczajnych — 114. 

Zarząd Towarzystwa stanowili: Grodziń.ski Władysław 
(prezes) dr. Piątkowski Bronisław (vice-prezes.) Józef Przy- 



— 325 — 

uski (dyrektor) Clunielikowski Mikołaj (skarbnik) Paln- 
ihowski Antoni (gospodarz) i Stankoweki Alexander (sekre- 
arz). W skład Towarzystwa w 1897 roku weszła orkiestra 
.matorska, założona w 1891 roku z inicjatywy dr. Henryka 
^^idlera i inżynierów Augusta Załuskiego i Ignacego Wo- 
ickiego. 

Orkiestra liczyła 30 członków, a pierwszym jej dyrekto- 
'em był Franciszek Bednarz, kapelmistrz, konsystującego 
.V Radomiu 27 Mohylewskiego pułku piechoty. 

W 1898 roku Lutnia zaprowadziła stały chór żeński 
„Lutnia damska" liczący 27 pań założycielek. Pierwsze spra- 
wozdanie drukowane o swej działalności Lutnia ogłosiła za 
189^/9 ^ok, — Zarząd Towarzystwa w wspomnianym roku sta- 
nowili: Grodziński Władysław (prezes) Zaręba Konstanty 
(vice-prezes) Joteyko Tadeusz (dyrektor) Maresch Roman , 
(skarbnik) Kłossowski Stanisław (skarbnik) Karbownicki Ste- 
ian (sekretarz). Orkiestra składa si^ z 27 osób, chór m^zki 
z 52 a żeński z 22 — razem członków czynnych 101 — zwyczaj- 
nych — 297 — dochód* wynosił 2531 rb. 30 kop., a rozchód 
-2326 rb. 08 kop. 

W 1901 roku ogólne zebranie oceniając zasługi b. pre- 
zesa Grodzińskiego, jednogłośnie zaprosiło go na członka 
honorowego. 

Z ogłoszonego za 190^/3 roku sprawozdania okazuje się 
że rok sprawozdawczy nie przedstawia pomyślnego dla Towa- 
rzystwa horoskopu. 

Orkiestra składała się z 26 osób, chór męzki z 32, 

a damski z 24 — razem człoków czynnych — 82, a zwyczajnych 

-240 dochody wynosiły— 1698 rb. 92 kop. a wydatki— 1578 rb. 

-83 kop. — wartość inwentarza towarzystwa na dzień 1 lipca 

1903 roku przedstawiała sumę 1557 rb. 19 ','2 kop. 



- 326 — 

I 

Przyczyna, według słów sprawozdania, upatrywać ual 
w powszechnym dziś objawie śród społeczeństwa — w d' 
ogólnej apatyi i małem zamiłowaniu do muzyki i śp.r . 
ogromnej większości Członków Towarzystwa. 

Ubytek zaś członków zwyczajnych wynikł skutki m > 
kreślenia ich za niepłacenie składek, okoliczność ta jedu.. 
zbytnio nie zaciąży Towarzystwu, jeżeli pozostali człoukt 
tak czynni, jako i zwyczajni sumiennie spełniać będą ^» 
obowiązki. Zarząd Towarzystwa spoczywał w rękach: lin 
Papiewskiego Władysława (prezesa^ Glogiera Macieja > - 
prezesa) Paluchowskiego Antoniego (gospodarza) Kci-y. • 
skiego Antoniego (skarbnika) i AVoszczyńskiego ZdzisL 
(sekretarza). — Obecnie zaś Zarząd Towarzystwa skla .; 
Glogier Maciej (prezes) Wędrj^chowski Tadeusz (yice-pn :-^ ^ 
Sipowicz Hieronim (gospodarz) Wróblewski Jan (skarli.: 
Woszczyiiski Zdzisław (sekretarz) — dyrektorem jest Szyci: 
wicz. W przeciągu I9O-/3 roku Towarzystwo produk' 
się na 8 występach publicznych. Na ogólnem ze :; 
Członków Towarzystwa w dniu 26 czerwca 1903 roku u^i;; 
jacy prezes Tow. dr. Papiewski w dowód uznania za pi » . 
z korzyścią dla Towarzystwa, otrzymał upominek t\- : • 
staci ilustrowanego wydawnictwa Gembarzewskiego «^V^l;^ 
polskie". 



9. Oddział Warszawskiego Towarzystwa Opieki 

nad zwierzętami. 

Oddział Towarzystwa założony został w Radomiu w dii:^ 
21 lutego 1899 roku. 



— 327 - 

Cel Towarzystwa— wspólnemi siłami członków ochraniać 
zwierzęta od srogiego i złego obchodzenia się z niemi i współ- 
działać w kierunku ulepszenia ich bytu. 

Nakładem Towarzystwa wyszły następujące odezwy 
i broszurki popularne: „Pisklęta" „W obronie kotów" yjNie 
czyń drugiemu co tobie nie miło'* i inne. Oddział Towarzy- 
stwa posiada w każdym powiecie gubernii po kilku członków 
i dokłada wszelkich możliwych starań aby rozpowszechnić 
szlachetne i wzniosłe ccle Towarzystwa pomiędzy ogółem 
ludności. Członkowie opłacają roczną składkę w ilości 3 rb. 
Dochody w 1900 roku wynosiły — 605 rb. 31 kop. a wydatki — 
164 rb. 82 kop. 



. 10. Towarzystwa sportowe. 

w Radomiu egzystują dwa towarzystwa sportowe: kola- 
rzy-amatorów i wyścigów konnych. Pierwsze ma na celu 
zbliżanie się wzajemne kolarzy, udoskonalenie się wjeździe 
na kołach i rozpowszechnienie takowej. Członkowie dzielą 
się na honorowych i rzeczywistych; opłata roczna 6 rb. i wpi- 
sowe 3 rb. — W 1901 roku towarzystwo liczyło 119 członków. 
Drugie — organizuje wyścigi na torze w Malczewie pod Rado- 
miem w' miesiącu czerwcu, trwające trzy dni, każdego dnia 
rozgrywane jest sześć biegów, prócz tego we wrześniu urzą- 
dza wystawy koni, z charakterem jarmarcznym. Opłata człon- 
kowska wynosi 30 rubli rocznie. Kandydaci zarekomendowa- 
ni przez dwóch członków rzeczywistych balotowani są przez 
komitet. 



\9 l^adoipiu. 



Masonja czyli wolnomularstwo do Polski przyszło z Fran- 
cy!, a najświetniejszy okres masonerji polskiej przypada na 
rok 1820, liczyła bowiem w owym czasie 40 lóż (33 symbo 
licznych i 7 kapitularnych). 

Prawie wszystkie loże polskie rządziły si^ rytem Róża- 
nego Krzyża (Rosę croix) o siedmiu stopniach. Masonerja 
polska miała na celu: udoskonalenie człowieka pod każdym 
względem, ćwicząc go w cnotach obywatelskich i naginając 
jego wolę do przyzwoitości i rozsądnej karności. Do maso- 
nerji należeli: dygnitarze, urzędnicy, wojskowi, obywatele 
miejscy i ziemscy. 

O istnieniu i działalności loży woluo-mularskiej w Ra- 
domiu niewiele posiadamy szczegółów. Ks. Zaleski wspomina, 
że w 1814 roku powstała w Radomiu loża symboliczna ma- 
sońska pod nazwą „Wschodząca Jutrzenka", a pierwszym jej 
mistrzem katedralnym był brat Kuszewski. Przy otwarciu lo- 



— 329 — 

ży radomskiej śpiewano następujący wiersz układu masona 
Oawdzickiego: 

„Niech Jutrzenka wschodząca 
Naszyiń przyświeca robotom, 
Nie potrzeba blasku cnotom 
Brać od słońca, lub miesiąca. 

Dalej bracia do roboty, 
Podajmy nieszczęsnym ręki 
Osłódźmy cierpiącym męki, 
I otrzyjmy łzy sieroty. 

Niechaj wdowa opuszczona 
I kalectwo bez sposobu 
Po pociechę nie do grobu 
Lecz naszego śpieszy łona." 

Loża radomska na utrzymanie W, Wschodu płaciła rocz- 
nie 3,100 złp., a celem uczczenia W. Mistrza St. Potockiego 
postanowiła przez trzy lata utrzymywać na swój koszt jedne- 
go młodzieńca na uniwersytecie warszawskim, a nadto corocz- 
nie uposażać jedną rodzinę rzemieślniczą. W 1821 roku ogło- 
szonem zostało rozporządzenie następującej treści: „Książe 
Namiestnik Królewski. Okoliczności, w których żyjemy, są 
tej natury, że każde zgromadzanie się tajemne, choćby w naj- 
lepszym celu, nie może jak wzbudzać podeirzenie. Z tych 
powodów wzywamy władze najwyższe wolnomularstwa w kra- 
in, aby tak prace swoje, jako i lóż kapitularnych oraz symbo- 
licznych w kraju znajdujących się przykryć kazały, aż do cza- 
su nieograniczonego. Wszelkie zatem odtąd zgromadzania się 
lóż wolnomularsk,ich w Warszawie od dnia 1 października;, 
zaś na prowincyi od 15 t. m. r. b. uważane będą za wykra- 



— 330 — 

czające przeciw prawu. Dan w Warszawie dnia 25 \\Tze>\ '. 
1821 roku. Podpisano: Zajączek. Za zgodność: AIexan.lf'i 
Rożniecki W. M. W. W. N. P. Krasiński w zastęp. \v. se .iv 
tarza Miklaszewski W. P. W. W. P." Na zasadzie powyższi- 
go rozporządzenia wszystkie loże w Króle w^twie zostały roz 
wiązane. Loża radomska mieściła się w gmacliu dz 
siejszego biura powiatu. Po zamknięciu loży radomskie 
gmach, przez nią zajmowany został oddany na lazaret wojsk 
wy, a następnie po roku 1863 umieszczono w nim biuro p" 
wiatu, przeniesione z gmachu po-bernardyńskiego. 




XXIX* Nowy fsościól. 



Już około 1880 roku radomska parafja rzymsko-katolicka, 
licząca w owe czasy do 20,000 dusz, odczuwała potrzeb- trze- 
ciej świątyni i chociaż wówczas i w ciągu następnych lat kil- 
kunastu kiełkowała myśl budowy nowego kościoła, to jednak- 
że wskutek rozdw^ojenia w łonie parai^an, z których część . 
oświadczała się nie za wzniesieniem nowej świątyni, a za od- 
nowieniem dawnego kościółka Sw. Wacława na Starem Mie- 
ście, nie można było urzeczywistnić projektowanego zamiaru. 
Kiedy nareszcie wśród parawan zapanowała jednomyślność, co 
do potrzeby nowej obszernej świątyni, dwukrotnie podejmo- 
wano próby uzyskania zezwolenia władzy nu jej budowę, lecz 
bezskutecznie, głównie z powodu braku funduszów. Dopiero 
w roku 1897 ofiara Józefy Łąckiej w ilości 20,000 rubli dała 
temu projektowi materjalną podstawę i zapoczątkowała ofiar- 
ność parafjan. Zi?raz też powierzono inżynierowi-budownicze- 
mu Dziekońskiemu z Warszawy sporządzenie planu i koszto- 
rysu, które przedstawiono odnośnej władzy do zatwierdzenia. 

W następnym roku uzyskano zatwierdzenie wspomnia- 
nego planu i kosztorysu na sumę 86,163 rb. i zezwolenie na 
prowadzenie budowy sposobem gospodarczym przez specjalnie 
ad hoc obrany komitet; poczem kupiono plac pod budowę 
kościoła przy ulicy Michałowskiej. 



- 332 — 

Dozór kościelny na posiedzenie w dniu 5 września 1898 
Toku powołał do życia komitet budowy nowego kościoła, 
w skład którego weszli: jako prezes prezydent miasta Kon- 
stanty Zaremba i członkowie: proboszcz ks. Urbański, ks. ks. 
Naulewicz i Puławski, obywatele m Radomia: ś. p. Konstan- 
ty Luboński. Bolesław Ettinger, dr. Zygmunt Płuźański, Cze- 
sław Golczewski, Władysław Silnicki, Czesław Mierzejewski, 
Alexander Wakulski, Lucjan Szumański, ś. p. Antoni Dybow- 
ski; obywatele ziemscy: ś. p. Franciszek Kuźnicki, Antoni Ja- 
kubowski; wójtowie gmin: Radom — Pasek i Kuczki — Święcic- 
ki; inżynierowie: Maurycy Skirgajłło, August Załuski, Stefan 
Lamparski i Tomasz Piwko wski. 

Pierwsze posiedzenie komitetu odbyło się dnia 16 wrze- 
śnia tegoż roku, na którem uchwalono powierzyć ogólne kie- 
rownictwo i nadzór nad prowadzeniem robót inż, bud. Dzie- 
końskiemu; jednocześnie zdecj^^dowano na zasadzie zezwolenia 
rządu, prowadzić budowę sposobem gospodarczym i w tym 
celu nabywać bezpośrednio z labryk materjały w gatunkach 
wyborowych, oraz przyjąć na siebie zajęcie się robieniem za- 
mówień, przyjmowaniem dostawionych materjałów i kontrolą' 
czem gorliwie zajęli się członkowie komitetu Szumański i Mie- 
rzejewski. 

W tym też czasie popłynęły ofiary obficie z których 
•znaczniejsze złożyli: ś. p. Karol Staniszewski — 10,000 rb., ks. 
Urbański — 1000 rb., ś. p. Konstanty Luboński — 500 rb., Kra- 
snodębski — 150 rb., Przyłęcka — 100 rb., ś. p. ks. Piontek— 
100 rb. W marcu 1899 r. przystąpiono do założenia funda- 
mentów i roboty te powierzono majstrowi mularskiemu ś. p. 
Dębowskiemu. Fundamenty wymurowane są z kamienia pol- 
jiego w niższych warstwach spojonego cementem, w wyższych 
z kamienia piaskowego, spojonego wapnem. W sierpniu te- 
goż roku fundamenty zostały ukończone, a 1 października 



— 333 — 

uroczyście poświęcone przez Biskupa Sasdomierskiego ś. p^ 
ks. Antoniego Sotkiewicza, Z wiosną następnego roku rozpo- 
częto wznoszenie murów kościoła z cegły krajowej maszyno- 
wej, specjalnie wypróbowanej i wypalonej w Radomiu; z ze- 
wnątrz ściany/ obłożone są cegiełką okładkową, koloru jasno- 
żółtego, sprowadzoną z zagranicy (z Siegersdorfu). Wszelkie 
gzymsy, występy i gotyckie upiększenia, pokrycia skarp wy- 
konane są z piaskowca białego szyd łowieckiego, z tegoż ka- 
mienia wykute są też okna gotyckie w górnych swoich czę- 
ściach z jednej sztuki. Kościół pokryty jest dachówką ce- 
mentową wyrabianą na placu kościelnym pod kierunkiem* 
R. Pruszaka. Wieże zbudowane są z cegły, a wiązania całe 
żelazne, pokryte miedzią w celu zabezpieczenia ich od ognia. 
Sygnaturka zrobiona w większej części z drzewa modrzewio- 
wego, pokryta blachą miedzianą. Drzewo, użyte na wiązania 
dachowe w najlepszym gatunku, pochodzi z lasów Staracho- 
wickich. 



Na roboty mularskie, ciesielskie i blacharskie komitet 
urządzał konkursy i zawierał umowy z tymi przedsiębiorcami, 
których warunki były najdogodniejsze i którzy osobiście da- 
wali największą rękojmię dobrego wykonania powierzonych 
im robót. Tym sposobem roboty mularskie zostały powierzo- 
ne Czosnowskiemu z Warszawy, który już kilka świątyń,. 
a między inneml kościół Św. Florjana na Pradze, wybudował;, 
roboty kamieniarskie prowadzi — Koziński z Szydłowca, cie- 
sielskie — Nejmanowie, blacharskie — Pazdon z Radomia. Wcią- 
gu kilku lat budowy skład komitetu uległ dużej zmianie,, 
wielu bowiem członków ubyło, a miejsce ich zajęli: ks. kan. 
Górski, ks. Koperski, Karol Staniszewski, Szumański, Białec- 
ki, Milkuszyc. Ofiary tak świetnie zapoczątkowane płynęły 
obficie i w dalszym ciągu, co przyczyniało się do szybkiego- 
postępu budowy. Najhojniejszą ofiarę złożył ś. p. Konstanty 



— 334 — 

Mirecki, bo prócz ofiarowanych na zbudowanie wież 30,000 rb. 
oraz ambony i wielkiego ołtarza, wykonanych przez firm^ 
Szpetkowskowsldego w Warszawie kosztem 38,000 rb. zapisał 
testamentem na rzecz budowy kościoła przeszło 60,000 rubli. 
Na dwa boczne ołtarze przeznaczył ś. p. Karol Staniszewski 
10,U00 rb. ' Wielki ołtarz, znajdujący s'ę już na składzie w Ra- 
domiu, przedstawia się następująco: wysokość 17 metrów, sze- 
rokość — 10 metrów, w kształcie tryptyka z drzewa dębowego 
prześlicznie rzeźbionego; wszystkie ornamentacye rznięte są 
artystycznie massyw, z wieżyczkami, ' ]^wiatonami złoconemi 
grubem złotem na połysk i mat. W nawie średniej, wybitej 
pluszem ponsowym, usianym gwiazdami ze srebra złoconemi, 
stanie statua Najświętszej Panny Maryi z Dzieciątkiem Jezus 
na ręce, wysokości 3 łokcie 3 cale, rzeźbiona wspaniale w bia- 
łym marmurze (kosztem 4,000 rb.) rama b jgata bronzowa cy- 
zelowana i grubo złocona. Zasłaniać będzie kopja obrazu Ra- 
faela (Przemienienie Pań.sl:ie) malowane na miedzi przez ma- 
larza Jana Strzałeckiego. W bocznych skrzydłach dw^ie ol- 
brzymie figury z drzewa lipowego, polichromowane: Św. AVoj- 
ciech i Sw. Stanisław; sześciu aniołów adoracyjnych z tegoż 
drzewa zdobi nawę główną. Ws])aniałe tabernaculum i cy- 
borjum w stylu gotyckim z bronzu grubo złoconego (kosztem 
5,000 rb.) Mensa ne ołtarzu z czarnego marmuru z wystę- 
pem ornamentowanym. Antepedjum również z płyt marmu- 
ru kararyjskiego z bronzowemi krzyżami pośrodku, tło wypeł- 
nia marmur szwedzki czerwony i .słupki z marmuru czarnego 
suto ozdobione bronzami. 

Ambona w stylu gotyckim z drzewa dębowego, ozdabia- 
ją ją cztery postacie z drzewa lipowego bogato polichromowano 
czterech Ewangelistów; na ambonę prowadzą schody kręcone 
z poręczą z kutego artysty^cznie żelaza metalizowanego. 

Lecz nietylko ludzie zamożni ś])ieszyli z ofiarnością dla 
kościoła i ubodzy kmiotkowie, którzy w poczuciu obowiązku 



- 335 — 

religijnego czem kto mógł i groszem i pracą, służyli dziełu 
budowy, dostarczając bezinteresownie na plac budowy wszel- 
kie inaterjały budowlane jako to: kamienie, piasek, cegłę, ce- 
ment, wapno, drzewo i t. p. Nowy kościół w Radomiu posta- 
wiony jest w stylu gotyckim nadwiślańskim, w kształcie krzy- 
ża z nawami bocznemi, kaplica przed pogrzebową i upiększony 
dwoma wieżami 72 metry wysokiemi, kośx5iół pomieścić może 
3,000 pobożnycH, a główne wymiary jego są następujące: dłu- 
gość nawy głównej od wejścia do prezbiterjum 41Vv metra, 
sziMokość od środka filarów — 11 metrów, wysokość do skle- 
j)ień — 22 metry; długość każdej nawy bocznej — 25 metrów, 
szerokość — 6 metrów. Kościół jest już na. zewnątrz prawie 
^vyi^:(>nany; oczekują jeszcze na pokrycie żelazne wiązania wież, 
rai(^dzią; brak również jeszcze gotyckich kamiennych ozdób 
i fłszklenia okien. AYewnątrz otynkowana dopiero część nawy 
i;ł(>\vnej. Jest nadzieja że jeżeli tylko ofiarność ustawać nie 
f.ędzie. to najdalej za półtora roku kościół będzie zupełnie 
wykciiczony i oddany do użytku paraf jan. 

Nowy kościół nie zostanie wcielony do istniejącej paralji, 
jako filjalny, lecz stwc^rzy oddzielną drugą paralję radomską. 



CJ\^ 



XXX- Obtscoy stai) ipiasła. 



Szybki wzrost Radomia datuje się głównie od 1885 roku, 
t. j.od chwili przeprowadzenia kolei, gdy bowiem przed ro- 
kiem 1884 Radom liczył zaledwie 12,000 mieszkańców, to dztś 
liczba jego mieszkańców łącznie z przedmieściami dochodzi 
do 35 000. 

Miasto położone jest na niewielkiem płaskowzgórzu 
okrążonym od południo-zachodu, zachodu i północo-zachodu 
przez rzekę Mleczną, dopływ rzeki Radornki i rozciąga s\ą 
w kierunku od północo-zachodu ku południo-wschodowi, wzdłuż 
traktu lubelskiego. 

Główną arteryę miasta stanowi największa i najładniej- 
sza ulica Lubelska na której przeważnie koncetruje się ruch 
i życie miasta, można powiedzieć iż jest ona dla Radomia 
tem — czem dla Warszawy Krakowskie Przedmieście z Nowym 
Światem. Radom bez zaprzeczenia należy do ładniejszych 
i czystszych miast prowincjonalnych w Królestwie, a przy- 
czynia się do tego przedewszystkiem częściowa kanalizacya, 
zaprowadzona jeszcze w 1865 roku, kosztem 35,979 rubli. 
oraz zadrzewienia niektórych ulic jako to: Lubelskiej, Space- 
rowej i Długiej. Prócz tego Radom posiada dwa ogrody pu- 
bliczne spacerowe: stary, położony przy ulicy Spacerowej, 
obejmujący przestrzeni 7 morgów 238 pr. i nowy przy ulicy 



I. 



-- 337 — 

Lubelskiej, naprzeciw gmachu Rządu gubernjalnego, przestrze- 
nią 13 m. 190 pr. Nowy ogród założony w 1867 roku za 
czasów ówczesnego gubernatora Anuczyna, znajdował się na 
krańcu miasta, obecnie zaś ze wszystkich stron otoczony uli- 
cami, przyczynia się niemało do polepszenia zdrowotności tej 
nowo powstałej dzielnicy, a jednocześnie ze swemi pięknemi 
kwietnikami, szpalerami i cienistemi alejami jest prawdziwą 
ozdobą miasta. Dzisiejszy Radom zachował bardzo mało za- 
bytków architektonicznych, któreby mogły żyjącemu pokole- 
niu dać wiadome świadectwo o jego staroi^ytności; do zabyt- 
ków takich zaliczyć można zaledwie: kościół po bernardyński 
i dwa domy typowe w Rynku. Radom zabudował się ładnie, 
miejscami iciawet okazale, a od czasu otwarcia kolei powstała 
nowa dzielnica od strony południowej ulicy Lubelskiej. 

Tam gdzie poprzednio rozciągały się obszerne pola orne 
i ogrody powstały nowe ulice: Długa, Kościelna, Michałowska, 
Wysoka, Foksalna, Zielona, Ogrodowa, Żelazna i Podjazdowa; 
wreszcie w 1892 roku przyłączono do miasta przedmieścia: 
Dzierzków, Glinice i Górki Marjackie. Gdy zaś dodamy że 
od 1901 r. miasto otrzymało oświetlenie elektryczne^) i że na 
porządku dziennym, jak to wyżej wspomniano, jest skanalizo- 
wanie całego miasta, zaprowadzenie wodociągów i wybudo- 
wanie rzeźni, odpowiadającej wszelkim warunkom sanitarnym 
i hygienicznym, będziemy mieli niezbity dowód ruchliwości 
i zapobiegliwości obywateli miasta z obecnym prezydentem 
na czele, idących za postępem czasu. - Pod względem fabrycz- 
nym Radom zajmuje niepoślednie miejsce. Na pierwszym 
planie należy postawić przemysł garbarski. 

Skóry z garbarnii radomskich wyrobiły sobie uznanie 
w całem państwie i wysyłane bywają na Ural i na Syberyę; 



^) Od Mają 1904 roku na ulicach Radomia palić 8ię będzie 
77 lamp łukowych. 

Monografia historyczna m. Radomia. 99 



- 338 — . 

w ciągu roku stacya kolei w Radomiu wysyła wyrobionych 
skór do 33,350 pudów. 

Garbarnii w Radołniu jest pięć, a wartość produktów 
przez nie wyrobionych w 1901 roku wynosiła 2,065,000 rubli. 

Najstarszą z garbarnii radomskich jest garbarnia Frejli- 
cha, położona przy ulicy Mlecznej, założoną bowiem została 
w 1819 roku przez Augusta Sznierszteina, a od roku 1849 
przeszła w ręce rodziny Frejlichów; początkowo za motor słu- 
żyła woda z rzeki Mlecznej, dopiero w 1868 roku Karol 
Frejlich. zaprowadził maszynę parową o sile 4 koni, a 
w 1871 roku A. Frejlich maszynę o sile 16 koni. — Druga 
z kolei garbarnia powstała w 1831 roku, wybudowana na Sta- 
rem Mieście własność W. Karsza; następnie powstały garbar- 
nie: Fr. Wickenhagena w 1868 r., Teodora Karsza zbudowa- 
na na Nowym Świecie w 1891 r. prócz tych znajdują si^ 
jeszcze garbarnie na przedmieściach Radomia: na Zamłyniu, 
Glinicach, Obozisku. Drugie miejsce w przemyśle radomskiem 
zajmują browary: Saskiego, Keplera i Zabiełłego. Wartość 
proJuktów przez wymienione browary wyrobionych w 1901 r. 
wynosiła 63,000 rubli. 

Według Kalendarza informacyjnego gub. Radomskiej 
w 1901 r. znajdowało się w Radomiu: fabryk machin i narzę- 
dzi rolniczych — 8; wyrobów gazowych wód sztuczny eh —4; 
octu — 3; cegielni— 3; kafli — 2; farbiarni — 2; gilz— 3; drakami - 
3; szkła — 2; fabryka ceramiczna p. f. Marywil; przetworów 
owocowych p. f. „Kornelin" mebli giętych p. f ^Prendocinek''; 
młyn parowy, fabryki: szczotek, papy tekturowej, zapałek, 
kleju, zakładów rękodzielniczych większych liczono — 65, rze- 
mieślników — 1287; zakładów fotograficznych — 2; pod względem 
handlowym w sklepach (około 500) wynosił w przybliż^^niu 
przeszło 2 milony rubli. 

Pozatem w Radomiu znajduje si^: księgarni — 6; składów 
materjałów aptecznych— 5; aptek— 4; cukierni— 4; kilka hoteli, 



- 339 — 

z pośród nich pierwszorzędne: Europejski, Rzymski i Francus- 
ki. — Ogólna liczba nieruchomości ' radomskich łącznie z przed- 
mieściami w 1902 roku wynosiła około 750, z których posia- 
dało uregulowaną hypotekę gubernialną — 664 właścicieli pry- 
watnych, z tej liczby chrześcijanie posiadali 390 nierucho- 
mości, a żydzi — 274, co stanowi 597o chrześcian i 41 7o 
żydów^). 

W Radomiu znajdują się następujące instytucye rządowe: 
Rząd Gubernialny, Zarząd Dóbr Państwa (na gub. radomską, 
kielecką, lubelską i siedlecką). Izba skarbowa, Zarząd Okręgu 
Celnego, Zarząd Akcyzy VII okręgu. Biuro naczelnika powia- 
tu, Biuro poczto wo-telegraficzne. Oddział Banku Państwa, 
Zarząd Żandarmeryi Gubernialnej i Powiatowej, Biuro na- 
czelnika wojennego, Magistrat, Biuro policmajstra m. Rado- 
mia, Dwa cyrkuły policyjne, więzienie; Sąd okręgowy, Zjazd 
Sędziów pokoju. Dwa biura Sędziów pokoju; instytucye 
naulcoioe: gimnazjum filologiczne męzkie, gimnazjum żeńskie 
szkoła handlowa 7 klasowa miejska, szkoła rzemieślnicza niż- 
sza, szkoła rzemieślnicza rysunkowa, trzynaście szkół elemen- 
tarnych miejskich, dwie pensye żeńskie prywatne i kantorat 
ewangelicki; instytucye kredytowe: Dyrekcya Szczegółowa 
Tow. Kredyt. Ziemskiego, Towarzystwo Kredytowe m. Rado- 
mia, Dwa Towarzystwa Wzajemnego Kredytu, Towarzystwo 
Pożyczkowo-Oszczędnościowe, Kassa Przemysłowców, Oddział 
Łódzkiego Banku Handlowego, Lombard miejski, Lombard 
żydowski; instytucye dobroczynne: Towarzystwo Dobroczyn- 
ności, Szpital Św. Kazimierza, Szpital starozakonnych, Dom 
Zarobkowy, Dwa przytułki dla starców i kalek, dwie ochrony 
dla dzieci, ochrona prawosławna dla dzieci, czytelnia bezpłat- 
na; instytucye Hjyoleczne: spożywcze stowarzyszenie „Oszczę- 
dność" i kolejowe. Towarzystwo opieki nad zwierzętami, straż 

') W 1896 roku— chrześcianie stanowili 62% a żydzi 38%. 



- 340 — 

ogniowa ochotnicza, Towarzystwo śpiewacze „Lutnia", Restir- 
8a miejska, Towarzystwo kolarzy-amatorów i Tow. wyścigów 
konnych. —Konsystuje: Sztab 7 dywizyi piechoty oraz 26 pułk 
Mohylowski piechoty i 7-ma brygada artylleryi pieszej. 

Radom posiada czterdzieści kilka ulic; które poniżej 
w porządku alfabetycznym podajemy: Basejna, Bożniczna, 
Ciasna, Długa, Dmitrjewska, Dzierzkowska, Dzika, Foksalna, 
Górki Lubelskie, Górki Marjackie, Grodzka, Kościelna, Kozie- 
niecka. Lubelska, Mała, Mleczna, Michajłowska, Nowa, Nowo- 
grodzka, Nowy Rynek, Nowy Świat, Ogrodowa, Piaski, Piekło, 
Podjazdowa, Podwalna, Plac Soborny, Romanowska, Rwańska, 
Spacerowa, Szpitalna, Sporna, Starokrakowska, Staromiejska, 
Stary Rynek, Szeroka, Szwarlikowska, Szewcka, Świeża, 
Trawna, Wałowa, Warszawska, Wysoka, Zatylna, Zgodna, 
Zielona, Żelazna, Żytnia. 

Z gmachów zasługujących na uwagę wymienić należy: 
Nowy Kościół, Sobór prawosławny. Rząd gubernjalny. Sąd 
okręgowy, Kassa przemysłowców, Halle targowe. Gimnazjum 
męzkie, Magistrat, wreszcie posessje: Karsza i Szerszyńskiego. 




w 



R @ o Ł A. 



1. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych 
krajów słowiańskich wydany pod redakcyą Bronisława Chle- 
bowskiego Magistra nauk filologiczno-historycznych b. Szkoły 
Głównej Warszawskiej i Władysława Walewskiego obywatela 
ziemskiego kandydata . nauk dyplomatycznych Uniwersytetu 
Dorpackiego według planu Filipa Sulimierskiego. Warszawa 
1888 r. tom IX. 

2. Encyklopedya powszechna — Orgelbranda. Warszawa 
1865 r. tom XII. 

3. Historya miast i mieszczan w krajach dawnego pań- 
stwa polskiego od najdawniejszych czasów aż do połowy XIX 
wieku z materjałów po ś. p. Maciejowskim przygotował Mi- 
chał Rawicz Witano wski. Poznań 1890 r. 

» 

4. Królestwo Polskie czyli najdokładniejszy obraz te- 
go kraju — przez W. Szymanowskiego. Warszawa 1869 r. 

5. Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta 
(1764 — 1794) przez Tadeusza Korzona. Kraków — Warszawa 
1897 r. 

6. Starożytna Polska pod względem historycznym, jeo- 
graficznym i statystycznym opisana przez Michała Balińskiego 
i Tymoteusza Lipińskiego. Warszawa 1846 r. tom II. 



— 342 — 

7. Polska dzieje i rzeczy jej przez Joachima Lelewela. 
Poznań 1869 r. 

8. Historyczno - statystyczne opisy miast starożytnych 
w Polsce przez Jana Nepomucena Chądzyńskiego. Warszawa 
1856 r. tom IT. 

9. Książe Repnin i Polska w pierwszem czteroleciu pa- 
nowania Stanisława Augusta (1764 — 1768) przez Alexandra 
Kraushara. Kraków 1898 r. 

10. Pamiętniki o królowej Barbarze żonie Zygmunta 
Augusta — przez Michała Balińskiego. Warszawa 1840 r. t. II. 

11. Opis podróży po królestwie Polskiem w 1857 roku 
przez Stronczyńskiego. (Rękopism znajdujący się w bibliotece 
Uniwersytetu Warszawskiego). 

12. Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej 
Rusi przez Macieja Stryj ko wskiego z 1852 r. tom Il-gi. 

13. Opis powiatu radomskiego przez ks. Franciszka Siar- 
czyńskiego w rękopiśmie pozostały wydał Tymoteusz Lipiń- 
ski. Warszawa 1847 r. 

14. Programat ks. Antoniego Wolickiego rektora koUe- 
gjum X. X. Pijarów w Radomiu w 1824 r. 

15. Księga rzeczy polskich. Z. Giogiera. Lwów 1896 r. 

16. Stary Radom i jego kościoły. Nowy Radom i fara 
nowo-radomska— przez ks. Józefa Gackiego. (Pamiętnik reli- 
gijno-moralny 1855 — 1857 r. Warszawa). 

17. Benedyktyński klasztor w Sieciechowie przez ks. 
Józefa Gackiego. Radom 1872 r. 



— 343 .— 

18; Wycieczka archeologiczna w niektóre strony guber- 
ni! radomskiej, odbyta w m. wrześniu 1851 r. przez F. Max. 
Sobieszczańskiego. Tom lY. 

19. Wycieczki pa kraju Al. Janowskiego. Warszawa 
1900 r. tom I. 

20. Księga historyczna probostwa radomskiego, zapro- 
wadzona przez proboszcza ks. Józefa Urbańskiego w 1879 r. 

21. Historyczne pamiątki znamienitych rodzin i osób 
dawnej Polski — przez Tomasza Świeckiego. Warszawa 1859 r. 

22. Juljana Ursyna Niemcewicza — podróże historyczne 
po ziemiach polskich. Paryż — Petersburg. 1858 r. 

23. Kronika klasztorna zakonu P. P. Benedyktynek ra- 
domskich. 

24. Liber benefficiorum — Długosza. 

25. Mapa Królestwa Polskiego i pięó tablic graficznych 
przez Dr. F. Rodeckiego w 1827 r. 

26. Ulustrowane dzieje literatury polskiej j^rzez dr. Hen- 
ryka Biegelcisena. Wiedeń. Tom Il-gi. 

27. Materjały dla statisticzeskaho opisania radomskoj 
guberni i, sobrannyja pod rukowodstwom b. naczalnika guber- 
iiii kniazja W. M. Dołgorukowa. Radom 1884 r. 

28. K istoryi soorużajemoj w gorodie Radomie prawo- 
sławnoj sobornoj cerkwi. A. K. 

29. Istoriczeskij obzor radomskoj mużskoj gimnazii 
(1680-1874-. 

30. Kratkaja istoriczeskaja zapiska o sostojanii radom- 
skoj mużskoj gimnazii w pierwoje piatidiesiatiletie jeja susz- 



— 344 — 

czestwowania ((18374 — 188'/^) sostawlennaja direktorom gim- 
nazii W. G. Smorodinowom. Radom. 1884. 

31. Geografia królestwa Polskiego i W. Ks. Litewskie- 
go przez Dr. Antoniego Fryderyka Biiscłiinga. Drezno — Lipsk. 
1768 r. 

32. Pamiętnik Sandomierski z 1829 r. tom I. 

33. Akta dawne z archiwum Rządu Gubernjalnego ra- 
domskiego. 

34. Akta dawne z archiwum Magistratu radomskiego. 

35. Rocznik wojskowy Królestwa Polskiego na rok 1830. 
Warszawa. 

36. Rocznik instytutów religijnych i edukacyjnych 
w Królestwie Polskiem. Warszawa 182^/^ r. 

87. Opisanie historyczne oraz topograficzno-statystyczne 
m. Radomia przez Józefa Bębnowskiego w 1820 r. prezyden- 
ta m. Radomia. (Gazeta Radomska). 

38. Przywileje m. Radomia przez dr. Teofila Rewoliń- 
skiego (Gazeta Radomska 1888 r.). 

39. Trybunał skarbowy radomski przez W. Piramowi- 
cza (Gazeta Radomska 1885 r.). 

40. Monografja cmentarza radomskiego przez Konstan- 
tego Lubońskiego. (Gazeta Radomska 1891 r.). 

41. Zapiski X. X. Pijarów radomskich podane przez ks. 
Józefa Rokosznego (Gazeta Radomska 1902 r.). 

42. Roczniki Gazety Radomskiej. 

43. Roczniki Gazety Korespondenta Warszawskiego i Za- 
granicznego. 



— 345 — 

44. Biblioteka Warszawska (z 1851, 1862 i 1853 r.). 

45. Tygodnik powszechny z 1885 r. 

46. Tygodnik illustrowany (z 1864, 1866 i 1880 r.). 

47. Kalendarz Radomianin na rok 1886, wydany stara- 
niem i pod redakcyą Zygmunta Słupskiego, Warszawa. 

48. Kalendarz informacyjny gubernii radomskiej na rok 
1903. Radom. 

49. Kalendarzyk polityczny pijarski na rok pański 1814. 
Warszawa. 

50. Kalendarzyk polityczny na rok 1823. 

51. Kalendarzyk narodowy i obcy na r. 1792. 

52. Rocznik urzędowy Królestwa Polskiego na rok 1863. 
Warszawa. 

53. Sprawozdania roczne instytucyj dobroczynnych i kre- 
dytowych radomskich. 

54. Wojsko polskie. Królestwo Polskie. 1815 — 1830. 
Opracował i rysował Bronisław Gembarzewski. Warszawa 1903 r. 




SPIS RlEeiY. 



Przedmowa. 

I. Historia in. Radomia 

II. Kościół Św. Piotra 

III. Kościół Św. Wacława 

IV. Kościół Św. Jana 

V. Kościół i Klasztor O. O. Bernardynów 

VI. Kościół i Klasztor P. P. Benedyktynek 
VII. Kościół i Kollegjum X, X. Pijarów 

VIII. Cerkiew prawosławna . 

IX. Kościół ewangelie ko-augsburgski 

X. przywileje m. Radomia . 

XI. B. Zamek Królewski 

XII. Wójtowstwo radomskie i władza municypalna 
Radomia . 

XIII. Starostwo radomskie 

XIV. Kasztelanja radomska . 
XV. Kaptury w Radomiu 

XVI. Sejm radomski w 1505 r. 

XVII. Trybunał skarbowy radomski (1613—1764) 

XVIII. Konfederacja radomska (1767 r.) 

XIX. Cmentarz rzymsko-katolicki w Radomiu 

XX. Cechy rzemieślnicze 

XXI. Sądownictwo 

XXII. Dawne urzędy ziemskie radomskie 

XXIII. Szpitale radomskie 

XXIV. Zakłady dobroczynne 
XXV. Towarzystwo Dobroczynności . 

XXVI. Instytucye Kredytowe • 

XXVII. Stowarzyszenia społeczne 

XXVIII. Loża wolnomularska w Radomiu 

XXIX. Nowy kościół 

XXX. Obecny stan miasta 



miasta 



Str. 
5. 
7. 

67. 

69. 

73. 
100. 
122. 
131. 
155. 
160. 
166 
174. 

179. 
186. 
191. 
195. 
200. 
211. 
220. 
230. 
239. 
250. 
260. 
263. 
270. 
278. 
290. 
310, 

331. 
336 



V 



ki. 



Sprostowanie wa^niejszyGli omyłek Marsklcli. 



-*•¥ 



Na str. 


wiersz 


5 


5 od góry 


12 


1 od dołu 


18 


3 „ » 


18 


2 M »y 


23 


3 >• ft 


23 


2 tt ,r 


24 


12 ,. „ 


25 


6 f> .. 


26 


12 od góry 


28 


17 .. „ 


29 


■1 »> »» 


30 


15 M t» 


32 


10 od dołu 


47 


2 )» »} 


49 


16 „ „ 


55 


■*• ł> »» 


56 


5 od góry 


73 


11 od dołu 


76 


1 od góry 


77 


15 od dołu 


77 


10 „ ., 


77 


^ »ł »ł 


95 


P »» »» 


100 


2 od góry 


100 


5 )> )« 


100 


6 V „ 


100 


8 ,t ft 


100 


9 od dołu 


102 


2 od góry 


102 


3 )ł »9 


103 


I*' łł »» 


104 


■*■ >» »> 


108 


8 od dołu 


115 


7 od góry 


121 


7 od dołu 


136 


8 >. 99 


179 


2 M »» 


180 


11 ., „ 


181 


11 od góry 



Zamiast 
niepośrednią 
Żmig, wo rd. 
prezciwie 
prezciwą 
kramarzy 
piekarzy 
Linen 
Maluspino 
polska 
KoYezbeck 
Lumotłi 
pudcis 
praebzii 
słnźy 

Bejblichów 
ąorartilibri 
doligentssine 
creto 

redempto ne 
Naryanzeński 
ipostylje 
prenitentia 
Pońskie 
Seraphieae 
ae 

Połoninę 
superyenicutes 
propugunenlis 
Marinę 
Nomini 
a jonz 

Superae et inferae 
Liliwa 
deessit 
zakryson 
amnium 
stann 
Kunnt 
gdzie 






powinno być 
niepoślednią 
Żmigród w r. 
poczciwie 
poczciwą 
kramarze 
piekarze 
Lincu 
Malespino 
Polska 
Hovezbeck 
Lamotłi 
judeis 
praecarii 
służą 

Bejtlichów 
ąuartiflibri 
diligentissime 
cocto 

redemptione 
Nazyanzeński 
i postylje 
poenitentia 
Pańskie 
Seraphieae 
ac 

Poloniae 
superyenientes 
propugnacnlis 
Mariae 
Homini 
i Jour 

Supremae et eyitemae 
Leliwa 
decessit 
zakrystyan 
omnium 
stanu 
Kunat 
gdyż 



Na str. 


wiersz 


zamiast 


187 


4 od góry 


szlacłicie 


189 


4 od dołu 


Młodziej skłego 


190 


* >» łi 


Młodziejski 


199 


1^ ,y ty 


zdrowio 


200 


3 ,, ,, 


pómiatów 


201 


15 od góry 


caeratissimi 


203 


^ w • >♦ 


nibil 


204 


1 od dołu 


Nadwory 


212 


10 ,. „ 


króra 


220 


3 od góry 


Konfedracya 


232 


3 )) tt 


epyki 


236 


9 od dołu 


Eigietticłi 


243 


9 od góry 


sen 


248 


11 od dołu 


Pistoram 


248 


10 „ „ 


corum 


248 


6 »» „ 


Maun 


274 


2 od góry 
4 od dołu 


abonamentom 


299 


Tobor 



powinno być 
szlacłicie 
Młodziej o wskiego 
Młodziej o wski 
zdrowie 
powiatów 
sacratissimi 
nibil 

Nadworny 
która 

Konfederacya 
epoki 
Pigiettich 
seu 

Pistorum 
eorum < 
Manu 

abonentom 
Teodor 



; . 'j 



OK4a00.R2SLB ci 




3 6105 035 848 301 



4^00 



DATĘ DUE 




L^ 



STANFORD UNIVERSITY LIBRARIES 
STANFORD, CALIFORNIA 

94505