(navigation image)
Home American Libraries | Canadian Libraries | Universal Library | Community Texts | Project Gutenberg | Children's Library | Biodiversity Heritage Library | Additional Collections
Search: Advanced Search
Anonymous User (login or join us)
Upload
See other formats

Full text of "Rozprawy i sprawozdania z posiedzeń Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego ..."

This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable online. 

It has survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 
are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to discover. 

Marks, notations and other marginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 
publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated ąuerying. 

We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the file s We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automated ąueries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attribution The Google "watermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
any where in the world. Copyright infringement liability can be ąuite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's Information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at |http : //books . google . com/ 




Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznych pólkach, zanim została troskliwie zeska- 
nowana przez Google w ramach projektu światowej biblioteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 
dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 
dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 
dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 
długą podróż tej książki od wydawcy do biblioteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady użytkowania 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prace takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostarczać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 

Prosimy również o: 

• Wykorzystywanie tych plików jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w niekomercyjnych 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysyłanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tłumaczeniami maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości tekstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny "Google w każdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowych 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 

• Przestrzeganie prawa 

W każdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana książka została uznana za część powszechnego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób traktowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych krajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej używać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 



tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem http : //books . google . com/ 



Ks e- rjt 




Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by VjOOQ IC 



ROZPRAWY u 



SPEAWOZDAni Z POSIEDZES 



WYDZIAŁU 



MATEMATYCZNO - PRZYRODNICZEGO 



Atalemii Dmiejęttl 



C^^f^I), Tom VI. 

(Z 13 tablicami litograf o wanemi). 



W KRAKOWIE. 



NAE£ADEM AKADEMII. 

W DUUKARNI UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO , 

pod Barsądem Ign. Stelola. 



Digitized by VjOOQ IC 



KSC-V^ 



f '-..T'^ ■ ' . 



jSĆj*w)cott; 






*^. 



Digitized by LjOOQ IC 



SPIS RZECZY. 



I. Rozprawy. 

8tr. 

1. Db. Józef Ma jeb: Zgodność oscylacyi liczby 
osób przy rozdzielaniu różnćj ludności według 
wzrostu. (Tabi. I, II, Ul i IV) 1 

2. Djł. Ebnest Bandbowski : O kwasie acetyleno- 
dwukarbonowym i pochodnych 38 

3. Db. Antoni Rehman: O początku współcze- 
snych okręgów roślinnych 46 

4. Db. Feliks Kbeutz : Istota różnopostaciowości 
i stosunek odmiennych modyfikacyj ciał różno- 
postaciowych 99 

6. Db. Henryk Kadyi: O gruczołach tarczyko- 
wych dodatkowych w okolicy gnykowój. (Ta- 
blica V) 129 

6. Gustaw Kbammeb: Rzecz o dwóch na płasz- 
czeni leżących krzywych rzędu drugiego. (Ta- 
blica VI i Vn) 143 

7. Da. Daniel Wiebzbicki: Spostrzeżenia ma- 
gnetyczne zrobione w Tatrach w r. 1878 i w Wie- 
liczce w r. 1878 i 1879 195 

8. JÓZEE Tetmajbb: Nowy wzór do całkowania 

za pomocą szeregów 231 

9. Dr. Tomasz Stanecki: Magnes pływający. 
(Tabl. Vra, IX, X, XI, XII i XIII) .... 246 



Digitized by VjOOQ IC 



ly 



II. Sprawozdania. 
A. Posiedzenia Wydziału matematyczno - przyrodniczego. 

a) Posiedzenie zwyczajne: 

Str. 

1. Dnia 20 Grudnia 1878 r i 

(Sekretarz W}'dz. odczytał dwa podania p. Fe- 
liksa Zwolińskiego : pićrwsze zawiadamiające 

o przyrządzie automatycznym do regestrowania 
czasu początku i końca zjawisk astronomicznych; 
drugie upraszające o zachowanie w aktach Aka- 
demii pisma zawartego w kopercie opieczęto- 
wanej, o nowo wynalezionej machinie, nazwa- 
nćj „Elektrogen."^ I. — Sprawozdanie Profeso- 
rów Daa Kuczyńskiego i Dba Kablińskiego 
o pomyśle p. F. Zwolińskiego co do przyrządu 
mającego regestrować czas spostrzeżeń astrono- 
micznych. II. — Sprawozdanie Prof. Dba Altha 
o przedmiotach Akademii nadesłanych przez p. 
Albina Kohna. II. — Uchwała Wydziału codo 
tych przedmiotów nadesłanych przez p. A. Kohna. 
IV. — Sekretarz Wydz. przedstawia rozprawę 
p. Kbammeba: o własności układu dwóch 
krzywych płaskich rzędu drugiego, leiących 
na tej samej płaszczyźnie, tudzież dwóch krzy- 
wych kulistych rzędu drugiego, leżących na 
powierzchni tej samej kuli; wraz ze sprawo- 
zdaniem o niój dwóch Członków Wydziału. 
Uchwała Wydziału co do tćj rozprawy. IV. — 
Sekretarz Wydz. przedstawia dwie rozprawy p. 
Sabowskiego. Odesłanie ich do ocenienia 
dwóm Członkom Wydziału. IV. — Db. Ebnest 
Bandbowski przedstawia wypadki dwóch prac: 
a) O kwasie acetylenodwukarhonowym i pocho- 
dnych; h) O zachowaniu się kwasu dwubromo- 
bursztynowego (z fumarowego) względem wo- 
dy. IV.) 

2. Dnia 20 Stycznia 1879 r vn 

(Sekretarz Wydz. przedstawia prace: o) De. 
Kbeutza: Istota róźnopostacioicości i stosu- 



Digitized by VjOOQIC 



r 



Str. 
neh odmiennych modyjikacyj ciał róźnopo- 
stadowych; b) Dra Bandrowsktego : O kwa- 
sie acetylenodumkarhonowym i pochodnych. 
Odesłanie tych prac do ocenienia Członkom 
Wydz. VII. — Dr. Majbb odczytał rozprawę: 
Zasada oscyla^cyi liczby osób, dostrzeganej 
przy rozłożeniu ludności według wzrostu ciała, 
Dyakusyja nad treścią t^j rozprawy. VII. — 
Dyskusyja nad vykladem Dba Bandrowskiego 
na posiedzeniu d. 20 Grudnia 1877 r. VIII. — 
Dr. a. RsHiM^N przedkłada pracę: O geobo- 
tąnicznych stosunkach południowej Afryki, 
Oddanie t^jże pracy do sprawozdania na naj- 
l>liż8zćin posiedzeniu Drcwi Rostafińskiemu 

vin.) 

Dnia 20 Lutego 1879 r xvi 

(Sekr. Wydz. przedstawia świóżo wyszłe z pod 
prasy: tom IV pamiętnika Wydz. mat. przyr., 
tom V. Rozpraw i Sprawozdań z posiedzeń tegoż 
Wydziału i Xn tom Sprawozdań Komisyi fizy- 
jograficznśj. XVL — Dr. Alth zdał sprawę 
o rozprawie Dba Kreutza: Istota róinopo- 
śtaciowości i stosunek odmiennych modyjikacyj 
ciał róinopostaciowych, XVI. — Dyskusyja 
nad treścią tćj rozprawy. XX. — Db. Rosta- 
fiński zdaje sprawę o pracy Dra Rehmana: 
O początku współczesnych okręgów roślinnych. 
XX. — Dyskusyja nad treścią tój rozprawy 
i odesłanie j6j do Komitetu redakcyjnego. 

xxni.) 

Dnia 20 Marca 1879 r. xxvii 

(Sekretarz Wydz. przedstawia rozprawę Dba 
Ztgm. Wróblewskiego: O zależności ilości 
stałśj rozchodzenia się gazów w cieczach od 
lepkości tych ostatnich. Oddanie tćj rozprawy 
do ocenienia Członkom Wydz. XXVn. — Dr. 
Alth wykłada treść swój rozprawy: Wapień 
Niźniowski i jego skamieliny, XXVn. — 
Dyskusyja nad treścią tój rozprawy. XMX. — 
Dr. K4DYI wyUada treść swćj rozprawy: O gru- 



Digitized by 



Google — 



TI 



Str, 
eaołaeh łarczyhowych dodatkowych w okolicy 
gnykow4f. XXIX. — Dyskusyja nad treścią t^j 
rozprawy. XXXL) 

6. Dnia 21 Kwietnia 1879 r jli 

(Dr. Tbichmann wyłożył rzecz o nowo przez 
siebie wynalezionym sposobie użycia kitu szklar- 
skiego do nastrzykiwania naczyń krwionośnycli. 
XLL — Dyskusyja nad treścią tego wykładu. 
XLIII. — De. Kuczyński zdaje sprawę o pracy 
Dba. Wróblewskiego o wpływie lepkości cie- 
czy na rozcłiodzenie się w nicłi . gazów. Wy- . 
dział uchwala zamieścić te prace w Sprawo- 
zdaniach z posiedzeń. XLIV. t- Dra Z. Wró- 
blewskiego rozprawa: O Zależności ilości 
stałej rozchodzenia się gazów w cieczach od 
lepkości tych ostatnich, XLV.) 

6. Dnia 20 Maja 1879 r lxix 

(Dr. Kabliński przedstawia drugą część pracy 

Dra WiEBZBiCKiEGO: O peryjodycznych zmia- 
nach pary i wilgotności powietrza w Kra- 
kowie. LXIX. — Treść 'tćj pracy. LXIX. — 
Dyskusyja nad tą rozprawą. LXXI. — Prof. 
Dr. Kabłińbki zdaje sprawę o wydanćj w ję- 
zyku rosyjskim książce i o polskim rękopiśmie 
o trygonometryj p. A. Ga wrtlenki, 
i uchw2^a Wydziału co do tego przedmiotu 
LXXI. — Prezes Dr. Majer przedstawia 
dzieło: „ilZ^e6raeZewiew^arwa", nadesłane przez 
autora prof. Niewięgłowsktego. LXXI. Uchwała 
Wydziału co do dzieła p. Niewęgłowskiego. 
LXXn.) 

7. Dnia 20 Czerwca 1879 r lxxxiii 

(P. Henb. Maohalski przedstawia telefon przez 
siebie ulepszony, wykłada zasady na których 
polega i robi z nim doświadczenia. LXXXin. — 
Dyskusyja nad treścią tego wykładu LXXXin.) 

8. Dnia 26 Czerwca 1879 r Lx^xin 

(Powitanie Prof. Nawbockjego jako gościa 
przez Przewodniczącego. LXXXin, — Sprawo- 



Digitized by VjOOQ IC 



VII 

Str. 
zdanie Dra ALtHi. o pfacy Prof. Tbejbobie- 
WICZA : Opis badań geologicznych dokonanych 
w Królestwie Polskiem w roku 1878, oraz 
spostrzeżeń we wsiach Zbrzy i Kleczanowie. 
LXXXm. — Treść rozprawy Prof. Dr. Pio- 
trowskiego : O stosunku między ciężarem ga- 
tunkowym a składem chemicznym ciał stałych 
nieorganicznych. LXXXI V.) 

9. Dnia 21 Lipca 1879 r. . . iixxxv 

(Członek Akad. J. Tetmajer odczytuje treść 
swćj pracy: Dodatek do rozwiązania trygo- 
nometrycznego równań dwuwyrazowych. 
LXXXV. — Treść pracy Dra Wierzbickiego: 
Spostrzeżenia magnetyczne robione w Tatrach 
w r, 1878 i w Wieliczce w r. 1878 i 1879. 
LXXXVIII. — Prof. Kuczyński przedstawia 
rozprawę p. Maks. Witkowskiego: O przy- 
czynach zmiany klimatu w Europie a sczegól- 
me w części Polski, przez którą Karpaty 
wyzierają ku morzu Bałtyckiemu, Oddano tę 
rozprawę do ocenienia Członkom Wydziału. XC.) 

10. Dnia 20 Października 1879 r xci 

(Sekretarz Wydziału przedstawił a) nadesłaną 
w darze Wydziałowi rozprawkę przez Dra 
Wróblewskiego „Ueber die Natur der Ab- 
sorption^ b) list od Brunona Abakanowicza 
do przecliowania w aktacłi Akademii w celu 
zastrzeżenia piórwszeństwa pomysłu, o) rozpra- 
wę p. J. Mastelskiego: Ciężar oceanu i cię- 
żar atmosfery, d) rozprawę p. T. Staneckiego : 
Magnes pływający i e) pracę p. M. FoREŁŁu: 
O zasadach kalendarzy, XCI. — Sekretarz 
zawiadamia o notatce p. Sierosławskiego: 
Materyja ruchoma składającą wszechświat, 
XCII. — P. J. Tbtbiajer przedstawia swą 
pracę: Nowy wzór do całkowania za pomocą 
szeregów, XCII. — Dr. Rostafiński podaje 
tymczasową wiadomość o treści swćj rozprawy: 
O życiu i jego zasadniczych objawach na za- 
ąadzie jedności sił fizycznych. XCU.) 



1 



Digitized by 



Google 



1 



Vffl 

Str. 
a) Posiedzenia administracyiBe: 

1< Dnia 20 Stycznia 1879 r vm 

(Odczytanie sprawozdań o dwóch rozprawach 
p. Sabowskiego i o rozprawie p. F. Zwoliń- 
skiego i odnoóna do tychże uchwała Wydziido. 

vin.) 

2. Dnia 20 Lutego 1879 r '. . xxin 

(Wydział poleca Prof. Dr. KaczYŃSKiBMU po- 
rozumieć się z Autorem co do niektórych zmian 
pożądanych w rozprawie przedłożonej przez 
Prof. Dr. Kbbutza. XXI1L — Uchwalono 
umiedcić w pismach Akademii częóć rozprawy 

Dra Bandbowskiego : O kwasie acetylenodwu- 
karhonowym i pochodnych, XXIII.) 

3. Dnia 20 Marca 1879 r xxxii 

(Przedstawienie dwóch rozpraw p. Gustawa 
KBAMlieBA : Rzecz o dwóch na płaszczeni U- 
iących krzywych rzędu drugiego^ i Zasady 
geometryi jako umiejętności ścisła y wraz z ich 
oceną, tudzież odnoóne do nich uchwały Wy- 
działu. XXXII. — Przesłanie do Komitetu re- 
dakcyjnego prac Dra Altha i Dra KapyjBGO, 
przedstawionych na posiedzeniu zwyczajnym 
Wydz. dnia 20 Marca 1879 r. XXXn. — Za- 
twierdzenie Członków nowo przybranych przez 
Romisyję antropologiczną i fizyjograficzną. 

XXXII i xxxni.) 

4. Dnia 20 Maja 1879 r Lxxn 

(Uchwalono ogłosić w Pamiętniku Wydziału 
pracę Dra Wiebzbigkiego : O rocznym ruchu 
prężności pary i unlgotności powietrza w Kra- 
kowie, LXXII.) 

5. Dnia 26 Czerwca 1879 r lxxxv 

(Odesłano do Komitetu redakcyjnego rozprawy 

Dra PiOTBOwsKiEGo i Prof. Tbejbosiewioza^ 
przedstawione na posiedzeniu zwyczajnćm Wy- 
dziidu d. 26 Czerwca 1879 r. LXXXV. — Za- 
twierdzenie Członków nowo przybranych przez 
Komisyję antropologiczną. LXXXV.) 



Digitized by VjOOQ IC 



f!S^T?f^j"*f.r-r^^ 



Str. 

6. Dnia 21 Lipca 1879 r xo 

(Odesłano do Komitetu redakcyjnego prace pp. 
Józ. Tetmajera i Dra WiERZBrcKlEao, przed- 
stawione na posiedzeniu zwyczajnóm Wydziału 
d. 21 Lipca 1879 r. XC. — Zgodnie z wnio- 
skiem Profesorów Kuczyńskiego i Karltń- 
SKiEGo uznano potrzebę umieszczenia w bu- 
dżecie Akad. Umiej, na rok 1880 odpowiedniej 
kwoty na badania siły magnetycznej ziemskićj 
w Tatracłi i Karpatacłi. XC.) 

7. Dnia 20 Października 1879 r xcii 

(Odesłano do Komitetu redakcyjnego pracę p. • 

J. Tetmajera, przedstawioną na dzisiejszćm 
posiedzeniu zwyczajnóm Wydziału. XCn. — 
Sprawozdanie o pracy p. Witkowskiego : 
O przyczynach zmiany klimatu w Europie 
i t. d. . . . i odnośna do niej uctiwała, Wydziału. 
XCIII. — Wydział uznaje potrzebę zakupienia 
narzędzi potrzebnycli do robienia spostrzeżeń 
magnetycznych w Tatracłi i w Karpatacłi. 

xcin.) 

B. Posiedzenia Komisyi fizyjograficznój. 

1. Dnia 17 Marca 1879 r xxxiii 

(Przewodniczący wyraża żal po stracie zasłu- 
żonego Członka Komisyi Dra Janoty, zgro- 
madzeni oddają cześć zmarłemu koledze, przez 
powstanie, XXXIII. Przedłożenie XII tomu Spra- 
wozdań Komisyi, który właśnie wyszedł z pod 
prasy. XXXin. — Sprawozdanie o pracacłi 
Komitetu administracyjnego od ostatniego po- 
siedzenia Komisyi. XXXIII. — Treść odezwy 
Wydziału krajowego z d. 3 Crrudnia 1878 r. 
XXXIV. — Treść odezwy Wydziału krajowego 
z d. 21 Grudnia 1878 r. XXXV. — Odpowiedź 
przewodniczącego na ostatnią odezwę Wydziału 
krajowego. XXXV. — Przewodniczący zawia- 
damia Komisyję o nadesłanych jćj od ostatniego 
posiedzenia daracłi i pracach. XXXVI. — Wia- 
domość o kwotach rozdanych przez Komitet 
administracyjny już to jako zasiłki na wycieczki 



Digitized by VjOOQ IC 



*--- \ 




Digitized by V^005lC 



r 



XT 

8tr. 
powie- nadesłanych przez JKs. Mudbaka. LXVIII. 
Dr Alth zawiadamia, że Wydział krajowy 
jeszcza nie odpowiedział na zapytanie względem 
sposobu użycia subwencyi dodatkowej 500 zlr. 
rocznie. LXVIII. — P. Ossowski składa do 
zbiorów Komisyi okaz labradorytu i podaje 
wiadomość o labradorytach Wołyóskicli. LXVIIL 
Wiadomość o roślinie Elodea canadensis na- 
desłana przez Dra Kamieńskiego i wzmianka 
Dra Rehmana o Maeyjanie Raciborskim, 
który tę roślinę pićrwszy dostrzegł w Wiśle 
pod Krakowem. LXVIII. — Wybór Przewo- 
dniczącego Komisyi na rok 1879-80. LXIX.) 

C. Posiedzenfia Komisyi anłropoiogicznó). 

1. Dnia 26 Stycznia 1879 r ix 

(Sekretarz Komisyi zawiadamia o rozpoczęciu 
druku III torau: ,y Zbioru wiadomości do An- 
tropologii krajov)6f^, tudzież o powrocie przed- 
miotów przesłanych na Wystawę paryską. IX. 
— O czaszce przesłań ćj przez p. Tiedemanna 
za pośrednictwem p. A. Kohna. IX. — : Opis 
gier i zabaw ludowych przez p. J. Moszyńską 
X. — Pisanki Wielkanocne ofiarowane przez 
p. Z. Radzimińską. X. — Model gipsowy ja- 
skini w Porcłiowój ofiarowany przez p. Bieniasza. 
X. — Przedmioty złożone do Muzeum archeol. 
akad. przez p. Ossowskiego. XI. — Odczyt 
p. Z. Radzimińskiego o dokonanycłi przez 
siebie poszukiwaniach archeologicznych w pow. 
Ostrozkim na Wołyniu, o poszukiwaniach w tćj 
samćj okolicy przez p. Wł. Rupniewskiego, 
i przedmioty złożone przez p. Radzimińskiego 
do zbiorów Akademii. XI. — Dr. Kopernicki 
przedstawia zbadaną przez siebie czaszkę przed- 
historyczną ze Słaboszowa. XIV. — Dra Ko- 
PEBNiOEiEGK) U wagi O przedmiotach przez p. 
Radzimińskiego przedstawionych. XV. — Pre- 
zesa Akad. Dr. Majera uwagi o „Krótkim 
rysie charakterystyki fizycznej Rusinów nad- 



Digitized by VjOOQ IC 



xn 

Str. 
dnieprzańskich^^ f podanym przez p. CzuBiA- 
SKTEGO: XV.) 

2. Dnia 27 Lutego 1879 r xxiv 

(Dary nadesłane do zbiorów Akademii przez 

p. 6. Ossowskiego. XXIV. P. Wł. Pbztby- 
S£AWSKiEGO odczyf o cztórecb grobach przed- 
historycznych, odkrytych przez niego w ogrodzie 
włościańskim w Horodnicy i o znalezionych 
tamże przedmiotach, które do zbiorów Akademii 
ofiaruje. XXIV. — Dyskusyja nad przedmiotami 
przedstawionymi przez p. PaztbtsZjAWBKIBGO. 
XXVI. — Sprawozdanie p. Ossowskiego o po- 
szufciwaniach archeologicznych, dokonanych przez 
niego zeszłój jesieni w Zachodnich Prusach. 
XXVL — Dyskusyja nad tćm sprawozdaniwn. 
XXVI. — Przybranie nowych Członków Romi- 
syi. XXVI.) 

3. Dnia 6 Czerwca 1879 r lxxiii 

(Przedstawienie materyjałów nadesłanych do 
zużytkowania naukowego: przez JMKs. Wk. 
SiAEKOwsKiEGO, Dra Wł. Dybowskiego i p. 

A. Pbtbowa. LXXin. — Dary przesłane do 
zbiorów Akademii przez Dra We. Kbyżego 
za pośrednictwem p. W£. PbzybyS£AW8kiego. 
LXXIV. — Dar p. Julijana Konopki i tego* 
siostry panny Antoniny. LXXIV. — Dar panny 
Aleks. Gobajskiej. LXXIV. — Dar p. Boehma. 
LXXIV. — Odczytanie pisma otrzymanego od 
Dra DoBiŃSKiEGo. LXXIV. - Przewodniczący 
zawiadamia o bliskićm ukończeniu III tomu 
„Zbioru wiadomości do Antropologii krajo- 
wef% i podaje ważniejsze wypadki swśj roz- 
prawy tamże zamieszczonćj LXXV. Tymczasowe 
sprawozdanie p. Ossowskiego o zbadanój przez 
siebie jaskini w okolicach Krakowa. LXXV. — 
Wniosek Prezesa Akad. Dra Majeba względem 
zbierania materyjałów w celu dalszego rozwoju 
rozpoczętych badań antropograficznych. LXXXL 
Wniosek Dra KoPBBNiCKiEGa amiefząfąey do 
zebrania materyjałów potrzebnych do ułożenia 
mapy etnograficznój Galicyi IiXXXIL t— Przy- 



Digitized by VjOOQ IC 



^T^wf.y, 



xm 

8tr, 
jęcie wspomnionych dwóch wniosków i uchwała 
Komisyi względem potrzebnych w skutek tego 
odezw i formularzy. LXXXII. — Wybór prze- 
wodniczącego Komisyi. LXXXII. — Przybranie 
nowych Członków. LXXXn.) 

4. Dnia 25 Pałd?;iermka 1879 r xciv 

(Powitanie pp. hr. AuG. Cieszkowskiego, . 
Z. Glogera i innych gości przez Przewodni- 
czącego XCIV. — Rozdanie Członkom tomu III. 
^Zbioru wiadomości do Antropologii krajo- 
wej^. XCIV. — Wiadomość o zebranych nowych 
spostrzeżeniach antropometrycznych. XCIV. 
Wiadoiność o fotografijach nadesłanych przez 
p. Michała Greima. XCV. — Wiadomość 
o opisie rozkopanego przez P. E Kuliko- 
wskiego kurhanu i o przesłaniu przedmiotów 
z tegoż pochodzących. XCV. — Wiadomość 
o 9 grobach rzędowych w Słaboszewie, zbada- 
nych przez p. TiEDEMANNA i o kościach szkie- 
letu tamże znalezionych. XCV. — Wiadomość 
o przedmiotach nadesłanych do oznaczenia przez 
p. Albina Kohna. XCV. — Przedstawienie 
przez p. Baranieckiego ' przedmiotów przed- 
historycznych, wyoranych w Sancygniowie. 
XCV. — Wiadomość o wycieczce archeologi- 
cznćj do Horodnicy, podana przez p. Glogera. 
XCVI. — Przedstawienie przedmiotów w Ho- 
rodnicy w grobach wykopanych przez p. Przy- 
BYSEAWSKiEGO i ofiarowanych do zbiorów 
Akademii. XCVI. — Odczytanie opisu kurhanu 
rozkopanego przez p. E. RuIjIKOWSKiego pod 
Helenówką na Ukrainie. XCVII. — Sprawo- 
zdanie p. G. Ossowskiego z dokonanych tego 
lata badań archeologicznych nad jaskiniami 
w okolicach JCrakowa. XCVin. — P. Z. Glo- 
ger udziela Komisyi wiadomości o głównych 
wypadkach swoich najświeższych poszukiwań 
archeologicznych nad r. Biebrzą, oraz na Żmu- 
dzi i w Kurlandyi. CIV.) 



Digitized by VjOOQ IC 



r 



Digitized by VjOOQ IC 



I. 



^««?=>||<=5^fir— 



Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by LjOOQ IC 



Zgodność oscylacyi liczby osób 
przy rozdzielaniu róinćj ludności według wzrostu. 



Rzecz opracowana przez 
Dra JÓZEFA Majeba. 



Gdy w ^^Charakterystyce fizycznśj ludno^ 
ści Galicyjskiej," opracowanśj i ogłoszonśj spoinie 
z Dr. KuPEENiCKiM w r. 1876, wypadło mi, między in- 
nemi, badać tę ludność ze względu na stosunek wzro- 
stu , nie ograniczyłem się w tej mierze do wykazania 
średniej jego wielkością tecz nadto w kolei cyfer, od- 
powiednicli od najniższego do najwyższego z dostrze- 
żonych wzrostów, podałem liczbę osób na każdy z nich 
przypadającą. Chociaż bowiem zaprzeczyć nie można, 
że oznaczenia wielkości średnich w różnych zastoso- 
waniach bardzo są przydatne a nawet niezbędne , to 
jednak wielkości te nie dają same przez się żadnego 
wyobrażenia o granicach i wielkości tych czynników, 
z którycli wyprowadzone zostały , gdy tymczasem ze- 
stawienie szeregu cyfer odpowiednich każdćj w szcze- 
gólności pozycyi badanego przedmiotu, jawnie stawia 
to przed oczy. 

Wydz. matem.-przyr. T. VI. 1 



Digitized by VjOOQ IC 



2 DR. JOZBF MAJER. 

Przy takiem zestawieniu łatwo przewidzieć sii; 
daje, że cyfry odpowiednie każdej pozycyi, poczynając 
od najniższej aż do średniej powiększać, a od t6j aż 
do najwyższej znowu umniejszać się będą. W zasto- 
sowaniu do naszego przedmiotu było tśż to wiadomo 
już dawniej, tak dalece, że pokuszono się nawet o u- 
stanowienie pewnego prawidła , według którego ten 
przyrost i ubytek miałby się odbywać. Co o tćj pra- 
widłowości sądzićby należało, później nad tern zasta- 
nowić mi się wypadnie, tu jednak już z góry nadmie- 
niam , że jest ona w związku z wielkością odstępów 
między pojedynczemi , z kolei po sobie następującemi 
pozycyjami wzrostu, tak, że im odstępy te mniejsze, 
tem większym ulega zboczeniom ów regularny przy- 
bytek lub ubytek osób, a nawet co większa, widzieć 
się daje pewna oscylacyja, w ten sposób, że idąc z ko- 
lei od pozycyj niższych do średniej , przybytki prze- 
gradzane są ubytkami, i naodwrót, poza pozycyją śre- 
dnią, między ubytkami dają się widzieć przybytki. 

Co przecież przy tem zastanawia, a na co, ile mi 
wiadomo, nikt dotąd nie zwrócił uwagi, to ta cieka- 
wa okoliczność, iż owe przerwy porządku w postępie 
w jednym kierunku rosnącym , w drugim malejącym^ 
zdają się być statemi, tak dalece, że się powtarzają, 
gdy ze względu na wzrost zestawiają się z sobą lu- 
dności różnego wieku (r. 20—22), różnych narodowo- 
ści i z różnych okolic. 

Okoliczność ta w pracy mojej około wyżej nad- 
.mienionćj „Charakterystyki" wystąpiła tak jawnie, 
że już podówczas nie mogłem pominąć jej milczeniem, 
Wyraziłem się tćź o niej w ten sposób: 



Digitized by VjOOQ IC 



n 



LlTBKO^r WIJTłl^rrr WZBOSTIT CFAEl. f 

„Przypadkowość luezob^łjł^tiiioua wielością spo- 
strzei^eń, tłumaczyć może dlaczego ^ chociaż liczba o* 
sób w miarĘ oddalania się od wzrostu zwyczajnego ku 
obn granicom widocznie maleie, wudwrotnym zaś kie- 
runku widocznie przybywa, przecież w tym rosnącym 
lub malejącym postt^pie nie tyl ko nie widać pewnego 
statego stosunku, ale co wii^ksza . uderza w nim wi* 
docznie pewna oscylaryja. Godną tu jednak uwa- 
gi ta okoliczność, iż mimo przypadku wt»ści 
przerywającej ostateczne wzrastanie liczby o- 
sób w miarę zbliżania się ku wzrostowi zwy- 
czajnemu, przecież porównywając te oscyla- 
cyje w rubryce każdego wieku^ widzimy tę 
zgodność, iż gdybyśmy uwydatnił' je chcieli 
liniją falistą Oilpowiednią każdemu wiekowi, 
wzgurki i doliny Łych fal, zbardzo małym wy- 
jątkiem, przypadałyby jednako," 

Widać z powyższego ustł;pu , że o uczynionym 
wówczas spostrzeżeniu wyraziłem się bardzo oględnie, 
przypuszczając , że owe oscylacyje , przerywające je- 
dnostajny bieg w pcstępie rosnącym albo malejącym, 
mogą być wyrazem przypadkowości, nie zobojętaionój 
dostateczną wicIoś{'ią dostarczonych nam pomiarów- 
Oglłi^dność tą usprawiedliwia uwagju że chociaż po- 
miary te zebrane byty przeszło z 5000 osób, to prze- 
cież ich liczba już dlatego zdawała się być małą, że 
szło tu o spostrzeżenie , o jakiem nigdzie przedtem 
wzmianki nie znalazłem^ którego zatem zniczem po- 
równać nie mogłem. 

Raz jednak zwróciwszy na nie uwagę, nie mo- 
głem u niem przt^pł^mniv<% gdy przy s^i^osohut^ści przed- 
!śiQ wziętych w iuuym kierunku puszakiwati antropo- 



Digitized by VjOOQ IC 



4 BB. JOZEP HAJEB. 

metrycznych, nastręczył mi się przydatny i w powyż- 
szym względzie, a nierównie zamożniejszy matery- 
jał. Były to wypisy z ksiąg powołiinycłi do służby 
wojsko wśj, podające z górą 60000 pomiarów, dokona- 
nych na blisko 18000 osób w ich latach życia 20 do 
22go, z których odnoszące się do 7666 Eusinów, po* 
zrobieniu z nich właściwego użytku *) , posłużyły mi 
do zrobienia pierwszśj próby, celem przekonania się, 
azali spostrzeżenie które nas tu zajmuje, było pro- 
stym przypadkiem, czy tśż przeciwnie, i o ile w ze- 
stawieniu z wypadkiem poszukiwań nowych znajdo- 
wałoby poparcie? 

Następujący wykaz, tudzież na jego zasadzie skre- 
ślona Tab. I, przedstawia ilość osób rozłożoną w kolei po 
1 Cm. przybywającego wzrostu, a to z osobna w ich la- 
tach życia 20, 21 i 22gim. W wykazie graficznym o- 
puszczone są pozycyje wzrostu niższego od 145 Cm., 
z tego powodU; że rozdzielona między kilkanaście tych 
pozycyj liczba odpowiednich osób rozdrabnia się za- 
nadto i traci znaczenie. 



*) Zob. Roczny przyrost ciała u ludności Ga- 
licyjskiój, oznaczony co do Rusinów. (Zbiór 
Wiad. antrop. wydaw. przez Komis, antrop. Akad. 
um. w Krak. T. II, 1878, str. 9). 



Digitized by 



Google 



^łf*,'»- 



J^ 



LtrDNOŚĆ WEDŁUG WZROSTU CIAŁA. 



Wzrost 
w Cm. 


Licibaosób wr. 


Śre- 
dnia* 


Wzrost 
w Cm. 


Liczba osób w r. 


Śre- 
dnia 


20J 


JL^ 


22 


20 


21 


22 


-140 


141 


46 


15 




162 


203 


352 


426 


327 


145 


13 


19 


3 


12 


3 


543 


668 


690 


634 


ti 


36 


13 


5 


18 


4 


238 


364 


440 


347 


7 


t;c 


18 


8 


31 


5 


399 


590 


676 


555 


8 


73 


22 


22 


39 


6 


122 


247 


347 


239 


9 


37 


21 


10 


23 


7 


252 


332 


486 


366 


150 


211 


35 


26 


90 


8 


161 


263 


319 


248 


1 


Ul 


30 


13 


51 


9 


171 


241 


329 


247 


2 


soa 


72 


38 


139 


170 


67 


133 


192 


131 


3 


79 


44 


26 


50 


1 


138 


201 


236 


192 


4 


395 


142 


52 


196 


2 


48 


94 


150 


97 


5 


472 


278 


116 


289 


3 


80 


103 


156 


113 


6 


un 


458 


253 


450 


4 


24 


44 


63 


44 


7 


311 


258 


210 


260 


5 


36 


66 


97 


66 


8 


676 


t>10 


456 


581 


6 


20 


45 


64 


43 


d 


325 


^105 


313 


348 


7 


16 


31 


54 


34 


160 


670 


74-2 


653 


688 


8 


9 


8 


17 


11 


1 


540 


610 


614 


591 


9 


17 


38 


42 


32 












180— 


13 


24 


50 


29 



Na Tab. 1; jak i na każdćj dalszej, linija pozioma 
od doHi jeBt osią, na której odcinki wskazują wzrost 
zwiek3ząjj|ey się po 1 Cm, od 145 do 180 wraz 
z wyjątkowym dalszym. Trzy przystawy w pośród 
kaidego odcinka wyrażają na Tab. 1 ilość osób w r. 
życia 20^ 21 i 22im. 

Okolicznością, łatwo zresztą zrozumiałą, która na 
t6j Tab* naprzód wpada pod oko, je^to przewaga o- 
sób w r życia 20yin bardzo widoczna od wzrostu naj- 
niższego aż do 158 Cm. Przy wzroście 160 Gm. jest 



*) Ułomki większe od ^ wzięte za 1, inne opuszczone. 



Digitized by LjOOQ IC 



b DR. JOZEF MAJER. 

ona prawie równa z liczbą osób w roku życia '22, po- 
czśm ta ostatnia bierze już nad innemi statecznie 
przewagę. Ilość osób w r. 21 jedynie w samym prze- 
łomie przybytku z ubytkiem (159 i 160 Cm.) nad in- 
nemi góruje, zresztą zaś zajmuje między niemi miej- 
sce jakieś pośrednie , tak , że w przybliżeniu mogłaby 
wskazywać średnią z 3cli lat życia liczbę osób odpo- 
wiednią każdemu wzrostowi. Wszakże okoliczność tą 
pomijam, jako uboczną w przedmiocie który zajmuje 
nas obecnie. 

W tym to względzie , zwracając uwagę naprzód 
na przystawy z roku życia 20go, widzimy, że wpraw- 
dzie zwiększają się one począwszy od wzrostu naj- 
niższego aż do 160 Cm. , że jednak przybytek ten 
pomija niektóre pozycyje wzrostu w ten sposób , iż 
tam w miejsce stopniowego przydłużenia, widzieć się 
daje często bardzo znaczne skrócenie przystawy. 

Te przybytki i ubytki liczby osób w kolei pozy- 
cyj wzrostu idą prawie naprzemian, jednakże nie bez 
wyjątku. Jakoż w niektórych miejscach przybytek po- 
stępuje bez przerwy przez 2 lub 3 sąsiednie pozycyje, 
poczśm dopiero widzieć znów można jego kolejną prze- 
mianę z ubytkiem. Przybytek w miejscach takich, wi- 
docznych na Tab. przy wzroście 145 do 148 i 153 
do 156, nazywać będę dla krótkości stopniowym; 
w tych zaś miejscach , gdzie przybytek osób zaraz 
w sąsiedniej pozycyi wzrostu dochodzi względnej naj- 
większości, nazywać go będę doraźnym. 

Co się tu powiedziało o przybytkach liczby osób 
wskazanej przystawami z r. życia 20, to samo rozu- 
mieć należy o jej ubytkach, począwszy od przełomu 
przy wzroście 16) Cm. aż do największej wysokości 



Digitized by VjOOQ IC 



LUDNOŚĆ WEDŁUG WZROSTU CIAŁA- 7 

ciata. I tu ubj^tki nie idą kalejiio od jednćj do dru- 
giej r^^zycyi wzrostu, lecz są przerywane znowu przy- 
bytkami; a jak tam te ostatnie, tak tu ubytki są zno- 
wu częścią stopniowe, a częścią doraźne. Przy- 
kbtkm pierwszych są przystawy od odcinka. 160 do 
1G2. [przedstawiające obniżenie dwustopniowe, czyli, że 
tak powiem^ dziejące się na 2 tempa, tudzież obniże- 
nie przez 3 tempa czyli trzystopniowe od 175 do 178; 
wszystkie inne są ubytkami dorażnemi. 

Z tego się pokazuje , że gdyby szło jedynie o 
oscylacyje w postępie ludności odpowiadającej coraz 
wyższemu wzrostowi, uwaga, którą z Charaktery- 
styki fizycznej wyżej przytoczyłem, w przedstawie- 
niu niriiejszem znalazłaby zupełne potwierdzenie. Idzie 
tu jednak o to, czyli i o ile rodzaj tych oscylacyj 
byłby zawsze jednaki, gdyby pomiary wzrostu robio- 
ne były na osobach w różnych latach życia, w różnych 
okolicach kraju, należących wreszcie do różnych ua- 
rodowoścL 

Dopatrzenie w tej mierze pewnej regularności, 
a następnie ustanowienie pewnego prawidła, jak z je- 
dnej struny byłoby ważnym nabytkiem dla fizyjologicz- 
iiej statystyki wzrostu, tak znowu z drugiej, gdyby 
sią pokazały stałe jakieś różnice zależne od okolic lub 
narodowuści, dostarczyłoby równie ważnój cechy etno- 
graficznej. 

Nie idę ja tak daleko w mych wywodach, bo 
rzecz jeszcze za nowa , a może i materyjał do osta- 
tecznego urzeczenia jeszcze niedostateczny ; z tern 
wszystkiem zdaje mi się, że na zasadzie wypadków 
zbadania mego dotąd otrzymanych, przynajmniej mam 
prawo sądzie, iż przedmiot ten godzien jest pilnćj u- 



Digitized by VjOOQ IC 



8 BB. JÓZEF MAJEB. 

wagi badaczy. Teto wypadki mam zamiar przedsta- 
wię w pracy niniejszśj. 

Materyjał, jakim przy potrzebnych tu zestawie- 
Biach rozporządzać m6glem , o którego pochodzenia 
w części już nadmieniłem , w części w swoich miej- 
scach nadmienię, wynosi razem 20117 osób; między 
niemi Rusinów 8778, Polaków 9141, Żydów 2198. 

Spostrzeżenia o Rusinach były pierwsze jakie 
nastręczyły mi się do użytku, od nich tśż rozpoczą- 
łem badanie i z nich otrzymane wypadki do porów- 
nań wprowadzam. 

W porównaniach tych uwzględniam : 1) wiek, 

2) ludność jednśj narodowości lecz z różnych okolic, 

3) trzy przeważne u nas narodowości. 

I. Powyżśj podany wykaz cyfrowy a jaśniśj 
jeszcze Tab. 1 wskazuje oscylacyj© liczby osób odpo- 
wiednie u Rusinów każdemu z tych 3 lat życia (20 
do 22go) , z których jedynie dostarczono nam pomia- 
rów w ilości, mogącej posłużyć za podstawę obliczeń 
Te więc tylko lata uwzględniać będę przy wszystkich 
dalszych zestawieniach. 

Z pomiędzy 3ch przystaw wychodzących z każ- 
dego odcinka, środkowe odnoszą się do 21-letnich, 
skrajne ze strony prawśj wskazują ilość osób 22-letnich. 
Porówny wając jedne i drugie z przystawami , o któ- 
rych mówiło się już poprzednio, widzimy, że oscyla- 
cyje każdśj z nich, wprawdzie nie co do wielkości, 
ale, o co tśż chodzi nam jedynie, co do kierunku, zga- 
dzają się z sobą tak dalece, iż w tćj mierze, z wyjąt- 
kiem jednego miejsca (169) , nad którćm późniśj za- 
stanowić nam się wypadnie , żadnej nie znajdujemy 
różnicy. Gdy w którym odcinku jedna z przystaw 



Digitized by 



Google 



r 



LUDNOŚĆ WEJDŁUG WZBÓSTlT CUEA. 



przyrasta, toż samo dzieje się z innemi; zgodnie z przy- 
kracaniem się jednśj, przykracają się i inne. Co zaś 
w tej mierze szczególniśj godne uwagi, to ta okolicz- 
ność, że gdzie przybytek liczby osób w r. życia 20yiii. 
z postępem z jednój pozycyi wzrostu do pozycyj dal- 
szych, był doraźny, tam jest on doraźnym i w dwóch 
innych latach; gdzie zaś okazał się stopniowym, czyli 
odbywał się na kilka temp, tam widzimy tśż taki 
sam porządek w przyrastaniu lub ubywaniu liczby 
osób w r. ^życia 21ym i 22gim. Pesyó w tym osta- 
tDtim względzie zwrócić uwagę na przybytki z zakre- 
su wzrostu od 145 do 148, tudzież 153 do 156 Cm. 
i ubytki w zakresie 160 do 162, tudzież 175 do 178 Cm. 

Ponieważ z biegiem oscylacyj u osób 20letnich, 
porównywało się tu oscylacyje ludności w r. życia 
21 i 22gim a każdą z nich w 35 pozycyjach wzrostu^ 
wogóle zatóm na 70 przypadków, co najwięcój, byłby 
tylko jeden niezgodny z porządkiem oscylacyj dostrze- 
żonych u 20letnich. Przypadek ten tymczasem pomi- 
jam tak w tśm jak i w dalszych zestawieniach; z po- 
wodu bowiem pewnej, dostrzegać się tu dającej wła- 
ściwości, potrzeba będzie zastanowić się nad nim z oso- 
bna, ażeby nabyć przekonania coby sądzić należało 
o oscylacyjach odpowiednich temu stanowisku. Że zaś 
niepodobna, ażeby w liczbie blisko 8000 osób, w po- 
stępie ich wieku z roku na rok, nie działały wpływy 
przypadkowe, u jednych wzrost przyśpieszające, u in- 
nych opaźniające a nawet całkiem wstrzymujące, widać 
więc jak przeważną musi tu być pewna prawidłowość, 
skoro mimo to porządek oscylacyj utrzymuje się jednaki. 

Przekonawszy się jak się ma rzecz z oscy la cy- 
jami ze względu na wiek życia, szło mi w tfij .mierzę 

Wydz. matem.-przyr. T. VL 2 



Digitized by 



Google 



fo 



Dr. J02EF MAtTEJft. 



jeszcze o wskazanie w każdśj pozycyi wzrostu ilo- 
ści osób średniśj, wyprowadzonśj z trzech' ilości, przy- 
padających w każdśj z tych pozycyj na trojaki wiek 
życia, a to, żeby tym sposobem mieć możność poró- 
wnania z oscylacyjami zależeć mogącemi bądź od oko- 
lic kraju, bądź od narodowości. Średnie te wskazuje 
linija łamana na Tab. 1 , którą pozwolę sobie nazwać 
liniją normalną. 

II. Co się tyczy różnych okolic kraju, na- 
desłane . nam w r. 1877 o Rusinach spostrzeże- 
nia pochodziły z 44 powiatów. Wszakże niepodobna 
mi było uwzględnić ich szczegółowo, dla przekonania 
się, czyli i o ile na każdy z nich przypadające oscy- 
lacyje zgadzają się ze średnią ogólną', o którśj powy- 
ż6j, a tśm samśm i między sobą. Prócz pracy obli- 
czeń i graficznych przedstawień, których już z ró- 
żnych względów dokonać nie mogłem, stanęła temu 
na przeszkodzie głównie ta okoliczność, że w różnych 
powiatach spostrzeżenia zebrane były zaledwie z kil- 
kunastu osób, tak, że już w całości swojśj z osobna 
na nic się one nie zdały, a cóż dopiero przy rozdzie- 
leniu ich na szczegółowe pozycyje wzrostu. 

1) Oddzielne grupy tej samej ludności rusińsJciej, któ- 
rej linija normalna wyprowadzoną została. 

Zamiast zajmowania się pojedynczemi powiatami^ 
co było niepodobnśm, wziąłem pod uwagę kilka ich 
grup, zebranych bez szczególnego wyboru, tak jak 
odpowiednie wykazy miałem przypadkowo spisane, 
bacząc jedynie na to, żeby w każdym z nich ludność 
dosięgała jak najbliżej obu granic wzrostu. 

Zebrałem tym sposobem 3 grupy powiatów, mia- 
nowicie; 



Digitized by VjOOQ IC 



LUDNOŚĆ WEDŁUG WZB08TU CIAŁA. 



11 



a) Żydaczowski, Sokalski, Drohobycki, N. Są- 
decki, Samborski, Złoczowski, Jaworowski, Sanocki;— 

h) Żółkiewski Mościski, Śniatyński, Przemyślań- 
ski, Eohorodczański, Skalacki, Jasielski, Przemyski, 
Zbarazki ; — 

€) Tłumacki, Cieszanowski , Czortkowski, Doli- 
niański, Gródecki, Gorlicki, Jarosławski, Rawski, 
Niski, 

Razem zatem 26 powiatów z ludnością w gru- 
pie a. 1503, w grupie b. 1599, w grupie c. 1530. 
Biorąc w tych grupach ilości średnie z liczby osób 
przypadającej w każdym z 3ch lat życia na pewien 
stopień wzrostu, po odtrąceniu średniój liczby z osób 
przypadających na wzrost niższy od 145 Cm. wypa- 
dnie szereg następujący: 



Wzrost 
w Cm. 


Grupa powiatów | 


a 


b 


c 


145 


1 

4 


1 


1 


6 


7 


4.4 


4.4 


7 


6.7 


1.1 


5.4 


8 


9.7 


12.3 


8.3 


9 


! 6 


3.3 


91 


1M> 


17 


27.7 


16.3 


1 


9 


103 


8.3 


2 


33 


35.3 


29 


3 


11 


10 


9.7 


4 


37 


49.3 


36.7 


5 


54 


60.7 


45 


6 


76 


86.3 


94.7 


7 


59.7 


457 


55.7 


8 


103 


118.3 


120.7 


9 


72 


70.7 


69.7 


160 


130.7 


133 


146.3 


1 


106.3 


128.3 


110 


2 


70 


57.7 


65.3 



Wzrost 
w Cm. 


Grupa powiatów 1 


a 


b 


c 


163 


104 


141.7 


124.7 


4 


71 


72 


70 


5 


107.3 


110.3 


119.7 


6 


52.7 


46.7 


43.3 


7 


74 


74 


80 


8 


49 


41 


43.3 


9 


45 


53.7 


50.3 


170 


28 


25.7 


25 


1 


38.3 


37 


43.3 


2 


21 


19.7 


19.7 


3 


19.7 


24.7 


22.3 


4 


10 


9.3 


5.3 


5 


13 


16.3 


13.3 


6 


9.7 


9.3 


7 


7 


8.7 


5.7 


6.3 


8 


2.7 


1.3 


2.3 


9 


6.3 


5.7 


6 


180 


3.7 


7.3 


6 



Digitized by VjOOQ IC 



12 



DB. JO^F MAJEB. 



Łinije łamane przedstawiające na Tab. 2 w ka- 
żdśj z tych 3ch grup oscylacyje ludności, porówny- 
wając ze średnią normalną przeniesioną z Tab. 1, wi- 
dzimy w samym początku, że kiedy ta ostatnia od 
wzrostu 145 do 148 okazuje równy postęp stopniowy, 
z grupą h dzieje się to przez zmiany doraźne. Uwzglę- 
dnić jednak należy, że W^ zakresie 3ch pierwszych 
pozycyj przypada razem tylko 6 osób, co oczywiście 
do wyprowadzania jakiegobądź wniosku upoważniać 
nie może. Z tego powodu wypadnie robić porówna- 
nia od strony wzrostu najniższego, dopiero od 148, 
a ku granicy wzrostu najwyższego nie przechodzić 
175 Cm., czyli ograniczyć się do różnicy wzrostu wy- 
noszącćj 27 Cm. 

Porównywając w tym zakresie wzrostu liniję 
wyrażającą grupę a z liniją normalną, widzimy, że 
na 27 pozycyj jeden tylko zachodzi przypadek nie- 
zgodny, a mianowicie małoznaczne zboczenie w przej- 
ściu od 172 do 173. Nie ma już i tej niezgodności 
w biegu linij wyrażających oscylacyje ludności w 2ch 
grupach drugich 6 i c, tak, że we wszystkich 3ch, 
na 81 porównań z liniją normalną, 1 tylko widzieć 
się daje przypadek z kierunkiem j6j nie zgodny *). 

W tój zgodności co szczególniej zasługuje na 
uwagę, to owe miejsca przybytków i ubytków sto- 
pniowych (153— 156 i 160 — 162), które wyróżnia- 
jąc się od doraźnych, mimo wszelkiego pozoru przy- 
padkowości, wszędzie w tych samych pozycyjach 
wzrostu spostrzegać się dają. 



^) Co do pozycyi 169, przypominam wyżej uczynioną 
uwagę. 



Digitized by VjOOQIC 



LUDNOŚĆ WEDŁUG WZEOSTU CULA. 



13 



Pod względem różnych okolic, zajmowanych przez 
ludność rusińską służącą nam w średnióm z 3ch lat 
życia obliczeniu za normę porównań, uważam teraz 
z osobna mieszkańców okolic górzystych. Górale ci 
należą częścią do powiatów pod względem położenia 
mieszanych, z których więc dostarczone nam pomiary 
obejmują także i miieszkańców równin; częścią do ta- 
kich, w których, w zakresie nadesłanych spostrzeżeń, 
oni tylko mieszczą się wyłącznie. Do pierwszych z po- 
między tych powiatów należą: Bohorodczański, Doli- 
niański, Drohobycki; Kossowski, Liski, Sanocki; do 
drugich: Gorlicki, N. Sądecki, Turczański. Ogólna 
liczba tśj ludności górskiśj, zebrana z cyfer średnich, 
obliczonych z ilości osób odpowiedniój w każdym z 3 eh 
lat życia wzrostowi 145 do 175 Cm., wynosi 774 ^). 
Szczegółowy jój rozdział jest następujący: 



Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
pCm. 


Ilość 
osób 


145 


1.3 


153 


5.6 


161 


51.1 


169 


29.4 


6 


2.2 


4 


24.9 


2 


27.9 


170 


17.4 


7 


4.7 


5 


26.3 


3 


66.4 


1 


20-6 


8 


4.8 


6 


43.0 


4 


47.7 


2 


9.9 


9 


2.9 


7 


26.3 


5 


61.7 


3 


12.0 


150 


16.7 


8 


55.0 


6 


27.8 


4 


6.9 


1 


8.1 


9 


36.7 


7 


38.4 


5 


6.9 


2 


17.3 


160 


56.3 


8 


19.3 







Odnosząc się na Tab. 2' do linii łamanój przed- 
stawiającej oscylacyje tśj ludności w miarę tóżn*j» 



*) Z powodu za małdj ilości, a częścidj ztipełnego bra- 
ku, osób niższych od 145 a wyższych od 175, ogra- 
niczam się jedynie do tego zakresu. 



Digitized by VjOOQ IC 



14 DR JÓZEF MA JEB. . 

wysokości ciała, możnaby prawie powiedzieć, że zga- 
dza się ona bez wyjątku ze średnią normalną. Jakoż 
odstęp w jej kierunku dający się widzieć przy wzro- 
ście 175, przypada już w tem miejscu, które, gdyby 
nie zamiar rozciągnienia porównań o ile można do 
najdalszych granic, mogłoby być pominięte. Woląc 
wszelako dla ocenienia stopnia pewności prawa, któ- 
re tu wyjawiać się zdaje, raczój być za hojnym niż 
za skąpym w naznaczaniu wyjątków, zaliczam do nich 
i ten mały odstęp. Tym sposobem notuję jedno zbo- 
czenie na 30 pozycyj, w których linija górali poró- 
wnaną tu została z liniją normalną. 

2) Dwie grupy liusinów nie należących do ludności 
8 której linija normalna wyprowadzoną została. 

Ponieważ ludność tak owych 3ch grup powiato- 
wych, jako i górali, stanowiła więcej niż połowę tej 
samej ludności; której średnia Bletnia służy nam do 
porównań z innemi , przez co jej oscylacyje stać się 
musiały w znacznej części od niej zależnemi; szło mi 
więc o to, jaki okazałby się wypadek, gdyby z tą 
ludnością porównała się inna, tćj samej zresztą naro- 
dowości. 

Do przekonania się o tem posłużył mi 
a) Wykaz z ksiąg stawiennictwa do wojska, 
który nadesłano nam z Krosna za późno, tak, że lu- 
dność nim objęta nie weszła już do owych 7666 
osób, na zasadzie których obliczałem w roku przeszłym 
roczny przybytek wysokości ciała, obecnie zaś ozna- 
czyłem liniję, którą nazwałem normalną. 



Digitized by VjOOQIC 



^-31 



/ / 



LUDNOŚĆ • WEDŁUG WŻROSfU CTAEA. 15 

b) Wykaz, który co do Rusinów podałem przed 
dwoma laty w „Charakterystyce fizycznej lu- 
dności galicyjskiej." *) 

Co do a. Z wypisów z ksiąg poboru do wojska 
nadesłanych z Krosna, tylko 62 odnosiło się do Rusi- 
nów, Dlatego ilości z 3ch lat życia średnie, ażeby 
przy rozkładzie według wzrostu stały się wyraźniśj- 
szemi w przedstawieniu graficznśm, wszystkie wzięte 
f?ą Sciokrotnie *). Między tymi 62ma Rusinami nie było 
żadnego niższego od 147, a wyższego od 174 Cm., 
w Takim też tylko zakresie przedstawia ich linija 
łamana. Idąc śladem tej linii, a pomijając tymczasowo 
stanowisko 169, znajdziemy ją wszędzie zgodną z li- 
nija normalną. Przybywa zatem nowych porównań 27, 
bez żadnego od zgodności wyjątku. 

Uo do b. Wykaz zamieszczony w powołanej 
„Cliarakterystyce fizycznej" obejmował 1355 Ru- 
sinów : z tej jednak całśj liczby obecnie korzystać nie 
mogę, w części już dlatego , że z powodu nader sze- 
rokich granic wzrostu, bo sięgających od 120 do 184 
Cm , ilośó odpowiednia szczegółowym, nawet do obu 
jego granic nie bardzo zbliżonym pozycyjom, rozdrabnia 
się zanadto. Ograniczenie się zatćm do pozycyj bliższych 
wzrostu średniego było tu koniecznom, i to tśm bardzićj, 
te już w „Charakterystyce" zwrócono na to uwa- 
gę, jak dalece w tych spostrzeżeniach przypadkowość 
nie została jeszcze stłumiona dostateczną liczbą osób 
badaniu poddanych ^). Wreszcie ów wykaz 1355 Rusi- 



^) Zob. tamże str. 27. 

*) Zob. odpowiednią liniję na Tab. 2. 

^) Zob. tamże na str. 26 i 29. 



I 



Digitized by VjOOQ IC 



16 



DE. JOZEF MAtTEK^ 



nów obejmował między innymi i starszych od lat 22, 
tych zatćm dla jednostajności z q?ynionemi tu poró- 
wnaniami , usunąć wypadło. Ostatecznie więc po tych 
wyłączeniach pozostało osób 1060, których wzrost się- 
ga od 153 do 173 Cm. Wiek tych osób był lat 20 do 
22, średnią ilość z tych 3ch lat, wziętą w połowie 
dla zwiększenia odstępu od innych, przedstawia odpo- 
wiednia linija na Tab. 2. W końcu nadmienić jesz- 
cze należy, że kiedy pomiary podane we wszystkich 
zestawieniach poprzednich, dokonywane były w ka- 
żdym z 3ch lat życia na tych samych osobach, to 
znowu w tćj grupie, każdy rok życia przedstawiony 
jest przez inne osoby. 

W biegu odpowiedniój linii uderza rzeczywiście, 
że przy krótszym jej zakresie widzieć się dają 2 zbo- 
czenia od linii normalnśj (167 i 168). O ile na tę nie- 
zgodność wpłynęła przypadkowość nie sitłumiona wie- 
lością spostrzeżeń, powiedzieć nie umiem; wszakże 
wobec tego t6m bardziój zastanawiać musi znowu 
widoczna zgodność właśnie w tych ciekawych miejs- 
cach, w których ruch stopniowy przerywa zwykłe 
zmiany doraźne. Ostatecznie w t6m porównaniu na 21 
porównanych pozycyj, okazały się 2 miejsca niezgodne. 

III. Pozostaje mi jeszcze, o ile starczy do tego 
materyjał, uwzględnić w porównaniach które tu czy- 
nimy, trojaką u nas narodowość : polską, ruską i żydo- 
wską. 

a) Co do Eu sino W; posłuży tu ta sama linija 
normalna, którćj wszędzie do porównań używałem. 

6) Co do Polaków; tych podają się tu 3 grupy: 

1) Piórwsza obejmuje 6529 osób, i odnosi się do 
tych spostrzeżeń, które, nadesłane nam jeszcze w prze- 



Digitized by 



Google 



n 



tiUDNOSC WEBŁirG WZBOSTC CULA. 



17 



8zlym roku, posłażyć Diają za materyjał do dalszego 
ciągu rzeczy o rocznym przyroście ciała u ludności 
galicyjskiśj. Jestto zatóm grupa, która jak wszystkie 
podówczas czynione dla nas wypisy z ksiąg wojsko- 
wych, odnosi się do pomiarów jednych i tych samych 
osób w każdym z uwzględnionych tu 3ch lat życia. 
Średnia roczna ilość osób z tych 3ch lat obli- 
czona, przy rozkładzie według wzrostu, pomijając 
niższych od 145 a wyższych od 180 Cm., przedstawia 
gię jak następuje : 



Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


145 


5 


154 


167 


163 


525 


172 


92 


6 


22 


5 


232 


4 


305 


3 


104 


7 


37 


6 


349 


5 


455 


4 


48 


b 


36 


7 


197 


6 


106 


5 


64 


9 


n 


8 


512 


7 


328 


6 


39 


150 


81 


9 


305 


8 


2 8 


7 


32 


1 


55 


160 


546 


9 


230 


8 


15 


2 


123 


. 1 


488 


170 


104 


9 


12 


3 


58 


2 


'J57 


1 


168 


180 


6 



Bozkład ten uwidocznia właściwa linija na Tab. 
3. Cyfry w kierunku pionowym, wskazują liczbę osób 
10-krotnie mniejszą od rzeczywistej; czyli naodwrót, 
każdy stopień podziałki w tym kierunku równa się 
tu lOciu osobom. 

Idąc śladem tój linii, z tyraczasowśm jak wszędzie 
pominięciem pozycyi 169, nie znajdujemy w porówna* 
Diu z liniją normalną ani jednego od jój kierunku 
zboczenia. W wielu miójscach biegną one prawie ró- 
wnolegle, a miejsca stopniowych przybytków i ubytków 
trafiają na te same pozycyje już nietylko w zakresie 

Wydz. matem.-przyr. T. VL 3 



Digitized by VjOOQ IC 



•F 



18 



tu. JOZEi* MAJEŻ. 



bliskim lub odpowiednim wzrostowi średniemu (153 do 
156 i 160 do 162), ale nawet w pobliżu obu granic 
wzrostu (145 do 148 i 175 do 178). Nie znajdujemy 
zatćm żadnego wyjątku na 36 porównanych tu pozycyj. 

2) Druga grupa Polaków jest częścią poprze- 
dzającej, obliczona oddzielnie, dla uwydatnienia, gdyby 
jakie były, właściwości miejscowych. Obejmuje ona 
4477 osób, należących do 32 powiatów, gdy tym cza- 
sem ludność całej grupy pierwszej, rozdziela się na 54 
powiaty. Nie uwzględniając wzrostu niższego od 145 
a wyższego od 180 Cm. pozostanie do porównań osób 
4429* Z ilości tychże, odpowiednich wzrostowi w ich 
latach życia 20, 21 i 22im, wyprowadzone średnie, 
uwydatnia osobna linija na Tab. 3. Każdy stopień 
w szeregu cyfer pionowym, równa się jak w grupie 
Iszej lOciu osobom. 

Bieg linii tej części ludności jest prawie całkiem 
równoległy do linii przedstawiającej całą grupę piśrw- 
szą, tern samem zgodny z liniją normalną. Zasługuje 
on nadto na uwagę z kierunku swego między pozy-r 
cyją 168 a 169, o którśj osobno pomówić nam wypa- 
dnie. Tym sposobem i co do tćj grupy, na 36 poró- 
wnanych pozycyj nie mamy żadnego zboczenia od li- 
nii normalnej. 

3) Trzecią grupę w ilości 2861 osób nastręczyły 
mi wykazy użyte do obliczeń w Charakterystyce 
fizycznój *). Uważając tę ludność tylko w latach 
życia 20 do 22go, pozostanie osób 2612, które, rozło- 
żone według wzrostu, przedstawia w stosunku Yg wła- 



') Zob. tamże str. 10. 



Digitized by 



Google 



Lm>NOSC WEDŁUG WZROSTU CIAŁA. 



19 



ściwa linija na Tab. 3. Ludność ta nietylko jest inną 
od ludności grupy Iszśj, ale nadto na każdy rok ży- 
cia inne przypadają tii osoby. 

Rzut oka na liniję, która ludność tę przedstawia, 
przekonywa znowu o j6j zupełnej zgodności z liniją 
normalną, aż prawie po sarnę ostateczną granicę (179), 
odkąd nieco się podnosi, gdy normalna opada. Tak 
wiąc przy tak rozległym porównaniu byłby 1 tylko 
wyjątek, tymczasowo bowiem,, jak wiadomo, pomijamy 
wątpliwą pozycyję 169. 

c) Co dfi Żydów; materyjał, którego tu do po- 
równań użyłem, pochodzi z tych samych 2ch źródeł, 
które dostarczyły go wyżśj dla Polaków. 

1) Ten, którego dostarczyły wypisy z ksiąg 
wojskowych nadesłane nam w roku przeszłym, 'obej- 
muje 1386 osób* Były one poddane pomiarom w 3ch 
latach swego życia (20 — 22) i według tego obecnie 
obliczoną została ilośó, przypadająca w każdśm z tych 
lat na każdą pozycyję wzrostu. Średnie wyprowadzo- 
ne z tych 3-letnich obliczeń, przedstawiają się po 
opuszczenie skrajnych, w ten sposób: 



Wzrost 
w Cm. 


Ilośt^ 
osób 


Wzrofit 
w Cm, 


Ilość 
osób 


Wzrost 
w Cm. 


Ilość 
osób 


Wzrostj Dość 
w Cm t osób 


H5 





154 


30 


163 


123 


172 


16 


6 


2 


5 


53 


4 


68 


3 


21 


7 


t 


6 


75 


5 


108 


4 


7 


8 


2 


7 


42 


6 


42 


5 


13 


9 


2 


8 


109 


7 


73 


6 


7 


150 


U 


9 


73 


8 


46 


7 


5 


1 


4 


160 


143 


9 


43 


8 


3 


2 


16 


i 


113 


170 


20 


9 


2 


3 


7 


2 


64 


1 


38 


180 


1 



Digitized by VjOOQ IC 



20 



DB. JOZEF MAJEB. 



W odpowiedniśm temu rozkładowi przedstawie- 
niu graflcznem» l stopień w skali liczby osób odpo- 
wiada 3em osobom. Mimo pominięcia pozycyj najskraj- 
niejszych, jeszcze jak widać z powyższego wykazu , i na 
B początkowych, które tu zamieszczone zostały, przy- 
pada razem osób 7. a więc w średniej mierze nawet 
niespełna 2ie na jedne pozycyję. Znacznie już więcśj, 
bo blisko po 4 wypadałoby na każdą z pozycyj osta- 
tnich. Z tćm wszystkiśm ogi*aniczam porównania z li- 
niją normalną jedynie do zakresu IBO do 175 Cm. 
Tym sposobem przybywa nowych porównań 25, po- 
nfhiędzy któremi nie znajdujemy żadnego wyjątku, 
od linii normalnśj. 

2) Druga grupa Żydów, zawiśrająca osób, 836, 
wzięta jest z wykazu zamieszczonego w Cbarakte^ 
rystyce fizycznfij *). Po opuszczeniu z niśj osób 
starszych od 22 lat, a zatćm w zakresie wieku wyłą- 
cznie tu uwzględnianym, pozostanie osób 812. Rozkład 
ilości średnich z tych 3ch lat obliczonych, wskazuje 
graficznie ostatnia linija na Tab. 3. 

W porównaniu z liniją normalną^ widać tu rze- 
czywiście liczniejsze niż gdzieindziej odstępy, między 
któremi uderza przedewszystkiem pierwszy i jedyny 
w pozycyi ubytku stopniowego, między 160 a 161. 
Widzimy tśż prócz tego, że aż w 3ch miejscach linija 
łamana biegnie bez żadnćj zmiany między sąsiedniemi 
pozycyjami wzrostu (150 i 151, 166 i 167, 168 i 169). 
Czy miałoby to być w związku z jakąś właściwością 
plemienną i stanowić tśm samom pewną cechę bijo- 
logiczno-etnograficzną? Gdyby tak było, zboczenia od 



^) ZjOb. tan^e str. 39. 



Digitized by VjOOQ IC 



• LUDNOŚĆ WEDZUa WZEOSTU CIAEA. 21 

oscylacyj normalnych, przestałyby być wyjątkami^ 
lecz odnośnie do ludności Żydowskiśj byłyby prawi- 
dłeni< Tymczasem jednak, skoro przeciw temu przy- 
puszczeniu jawnie przemawia porównanie z grupą 
pierwszą, prawie w dwójnasób liczniejszą, zboczenia 
te notuję jako wyjątki, których więc będzie 3 na 27 
uwzględnionych tu porównań. 

Wiaścfwośc stanowiska odpowiedniego wzrostowi 
168 — 169 Cm. 

Pozycyja ta tak dalece różni się od innych, że 
zda wato mi się najwłaściwiój, pomijać ją tymczasowo 
przy ocenianiu stopnia zgodności wszystkich poczy- 
nionych zestawień, ażeby pierwój, o ile to być może, 
znaczenie jej wyrozumieć. 

Zwracając uwagę na to stanowisko w przedsta- 
wieniach graficznych, powiedzieć nie można, czy 
w przejścia od wzrostu 168 do 169 liczba osób wzra- 
sta, czy maleje, czy wreszcie woale się nie zmienia » 
wszystkie bowiem te przypadki dostrzedz się tam dają, 
tak dalece^ że linije przebiegające tamtędy na Tab. 
2, między 15 a 16ym stopniem podziałki pionowćj, 
z powodu tćj rozmaitości kierunków, tworzą niemal 
gwiazdę. 

Stanowisko to, rażące swoją niepewnością wobec 
wszystkich innych, jeżeli nie najzupełniój zgodnych 
we wszystkich zestawieniach, to przedstawiających 
jedynie różnice stopniowe, było dla mnie zagadką, 
dla której właśnie wszędzie je dotąd pomijałem. Czy 
zagadka ta teraz dałaby się rozwiązać w sposób zna- 
czenie jćj wyjaśniający i usprawiedliwiający? stano- 
wczo twierdzić tego nie mogę. Zdaje mi się jednak, 



Digitized by VjOOQ IC 



22 



DB. JÓZEF MAJER. 



że są niektóre skazówTii, za któremi zbliźyćby się 
można do jój zrozumienia. 

Takiemi w mojćm przekonaniu są: 1) bieg linii 
normalnój w tóm miejscu bez zmiany; 2) największa 
rozmaitość kierunku linij z nią porównanych; 3) obok 
tój rozmaitości drobnośó i małoznacznośó dostrzeganych 
tam odstępów '). 

Jeżeli razem te 3 okoliczności zastosujemy na 
Tab. 2, do biegu linii normalnej, tudzież do tych 
które odpowiadają 3m grupom będącym częściami tej 
ludności, do którśj odnosi się owa linija normalna; wnio- 
sek byłby bardzo bliskie że prawidłem w tśm miejscu 
jest pewien spoczynek, t. j. niezmienność liczby osób 
w Przechodzie od 168 do 169 Cm. wzrostu. Ta nie- 
zmienność linii normalnśj, jako średniej ogólnej, wy- 
wiedziono] ze wszystkich grup szczegółowych, uspra- 
wiedliwia dostatecznie w linijach wyrażających te 
ostatnie, ruchy w różnych, przeciwnych, lecz z resztą 
w bardzo bliskich siebie kierunkach. Gdzie jest wiel- 
kość średnia, tam muszą 4)yć i większe i mniejsze; 
jeżeli zatśm wartość średnia ma się tu wyrażać bie- 
giem linii poziomym , to oczywiście linije, których 
owa średnia jest ogólnym wyrazem ; muszą w swym 
biegu to zwracać się ku górze, to pochylać ku doło- 
wi. Ściśle biorąc, i przy innych pozycyjach porówny- 
wanych z liniją normalną, zachodzi pewna rozmaitość, 
że jednak te jój pozycyje odznaczają się przybytkiem 
lub ubytkiem, to tóż różnica między odpowiedniemi 



') Od drobności tych odstępów 1 jest tylko wyjątek na 
Tab. 2. w grupie Rusinów krośnieńskich, o czóm bę- 
dzie ponlżćj. 



Digitized by LjOOQ IC 



LtibNOŚĆ -WEUiiUG tS-ŹHOSTU CtAtA. 23 

imiinijami oscylacyjiietni wyraża się tylko stopniem, 
w jakim zbliżają się one do wzniesień lub obniżeń 
linii nonnalnej, idr^c zawsze śladem tych ostatnich, 
i j, wznosząc się w rożnym stopniu tam gdzie pra- 
widłem jest przybytek, opadając tam gdzie jest ni6m 
ubytek. Gdyby atoli prawidłem takióm miał być spo- 
czynek, czyli poziomy bieg linii normalnćj, to oczy- 
wiście różnice stopniowe/w biegu linij z nią porówny- 
wanych, równem prawem znajdo waćby mogły wyra- 
żenie w pochyleniu siQ ku górze jak i ku dołowi. 
Z tegoby wynikało, :ie możność podawania się tychże, 
po pewną granicę, w tę lub ową stronę, musi być 
w tern miejscu czćmsiś prawidłowem. 

Rozwaga tego wszystkiego naprowadziła mię na 
domysł j iż przejście od wzrostu 168 do 169 Cm. jest 
Urn stanowiskiem j w któróm liczba osób w zasadzie 
wcale stę nie zmienia, czyli, mówiąc inaczej, że jest 
to stanowisko spoczynkowe^ a zatćm trzecie 
obok wyżej rozróżnionych stopniowych i dora- 
źnych. Domysł ten silne zyskał poparcie, gdy w mia- 
rę zwiększającego się materyjału, a następnie przed- 
stawień graficznych, widzieć się dały naTab. 3. oprócz 
linii normalnej, dwie jeszcze inne, które w przejściu 
z pozycyi 168 do 169 nie uległy żadnemu nachyleniu. 

Cechą więc tego stanowiska byłaby dążność dp 
spoczynku, jeśli nie zupełny spoczynek. Szłoby teraz 
o to, w jakim stopnia występuje ta dążność w na- 
szych zestawieniach ♦ czyli Jaką częścią byłaby ta dą- 
żność, gdyby całkowity spoczynek wzięty był za 
jedność. 

Odstępy od tego stanu dały się widzieć w dwo- 
jakim sposobie ; przez ubytek lub przez przybytek osób 



Digitized by VjOOQ IC 



24 



DB. JOZEF MAJ£B. 



W pozycyi 169 w porównaniu z pozycyją poprzednią. 
Mianowicie a) co do ubytku: 

w poz. 
W linii normalnej było osób 
W grupie powiatów a „ 
U Rusinów z Charakter. ^ 
W 3ciśj grupie Polaków ' „ 
W Iszśj grupie Żydów „ 
razem 
b) Co do przybytku: 
W grupie Rusinów b było osób 

» j» ^ » 

U Górali „ 

U Rus. z Krosna ...» 
W pierwsz. grup. Polak. „ 

razem . . . 323 . . 365 . . 42 

Widzimy zatem pod a, że gdyby spoczynek oscy- 
lacyi był zupełny, w pozycyi 169 byćby powinno jak 
w poprzedniśj osób 383; że zaś jest ich tam mniój 
o 13, gdybyśmy zatśm spoczynek w tóm stanowisku 
uznali za prawidło, to zgodność z tóm prawidłem 
potwierdzałaby się u 370 osób, wyraziłaby się więc 
ułomkiem |H = blisko yW- 

Co do b, w pozycyi 169 byćby powinno jak 
w poprzedniój 32 5, że zaś jest ich tam 365, niezgo- 
dność zatóm stanowi przybytek 42 osób, tćm samćm 
zgodność z prawidłem 323, zkąd następnie wyrażający 
ją ułomek |H ^ prawie tVo- 



. 168 


169 


różnica 


. 248 . 


. 247 . 


. 1') 


. 49. 


. 45 . 


. 4 


. 10. 


. 9 . 


. 1 


. 30. 


. 26 . 


. 4 


. 46. 


. 43 


. 3 


. 383 . 


. 370. 


. 13 


41 . 


. 54. 


• 13 


. 43. 


. 50. 


. 7 


. 19. 


. 28. 


. 9 


. 2. 


. 3. 


. 1 


218 


.230. 


. 12 



') Ta nader mała różnica, w rzedstawieniu graficznym, 
przy użytćm tamże pomniejszeniu, oczywiście uwy- 
datnić się nie mogła. 



Digitized by VjOOQ IC 



LtJDNOŚO WEDEUa "^ŻBÓSl?U CU3LA. 25 

To jest, że uważając tn spoczynek za prawidło 
mające wyraz w formie ułomka |^^, niezgodność przez 
ubytek trafiałaby się 3, przez przybytek 11 razy na 
300; gdy znowu przypadków zgodnych byłoby na 100 
porównań w piśrwszym razie 97, w drugim 89. Mo- 
żnaby zatóm orzekać blisko z 4 razy większą pewno- 
ścią, że jeśli w stanowisku, które nas zajmuje, ma na- 
stąpić jakiś odstęp od spoczynku, stanie się to przez 
przybytek. 

O ile zaś w ogóle w tśm stanowisku możnaby 
przewidywać odstęp od spoczynku, bez względu czy 
tym odstępem byłby ubytek czy przybytek, pokaże 
porównanie z sobą sumy osób przypadającój razem we 
wszystkich zestawieniach na pozycyje wzrostu 168 
i 169, a zatóm z dodaniem już i tych przypadków, 
w których zgodność była zupełna. 

Wypadnie z tego na wzrost 168, osób 868; na 
169, osób 897, zkąd stosunek prawdopodobno) zgodno- 
ści z prawidłem 868 : 897 = iVo- W obec takiego sto- 
sunku nie zbyt śmiałym wydaje się wniosek, iż nie- 
zmienność liczby osób przy przejściu od wzrostu 168 
do 169 Cm. uważaćby można za prawidło. Tym spo- 
sobem odstępy, które przy różnych zestawieniach wi- 
dzieliśmy w tóm miejscu, byłyby tylko pozornemi, 
w istocie zaś zgadzałyby się z tera, czego właściwość 
tego miejsca wymaga. 

Wszakże rozumieć to należy jedynie o tych przy- 
padkach, w którycli stopień zgodności. Obliczony spo- 
sobem powyższym, nie wieleby się oddalał od j J S czyli 
od Iności. Granica tego oddalenia ściśle oznaczyć 
się nie da ; oglądając się jednak na nasze zestawienia, 

Wydz. matem.-przyr. T. VI. 4 



Digitized by VjOOQ IC 



36 Ji)R. jÓZEf MAJĆB^ 

znajduję między niemi jedno, które bądź co bądź juź 
do wyjątków zaliczam. Należy tu grupa Rusinów 
Krośnieńskich , z którśj na wzrost 168 przypada 2ch, 
na 169 zaś 3ch, wyraz zatćm zgodności z prawidłem, 

S 1 o ó • 

Stopień pewności wniosków z otrzymanych dotąd 
wypadków. 

Oznaczenie zgodności właśnie co uczynione, od- 
nosiło się tylko do jednśj pozycyi wzrostu, mianowi- 
cie do przejścia od 168 do 169 Cm., idzie mi teraz 
o to, ażeby, uwzględniając we wszystkich zestawie- 
niach wszystkie pozycyje, porównać ile ogółem zna- 
lazło się między niemi zgodnych z liniją normalną, 
a ile wyjątków. 

W tym celu zbieram tu razem wszystkie wy- 
padki, jakie się pokazały ostatecznie przy każdóm 
z lOciu dokonanych zestawień. 

Pozycyj porównanych było: 
1) U Rus. co do wieku (I) 70 miedz, niemi wyjąt. O zgod. 70 



2) „ 


w grupach a, 5, c 


81 


3) „ 


krośnieńskich 


27 


4) « 


zCharakt.fi z. 


21 


5) U górali ruskich 


30 


6) w 1 


grupie Polaków 


36 


7) w 2 


» ff 


36 


8) w 3 


n n 


36 


9) w 1 


Żydów 


25 


10) w 2 


n n 


27 




razem 


389 



1 , 


80 


1') . 


26 


2 „ 


19 


1 » 


29 


, 


36 


„ 


36 


1 » 


35 


, 


25 


3 „ 


24 



. 9 „ 380 
^) Wykazany dodatkowo w uwagach nadpozycyją 168 — 169. 



Digitized by VjOOQ IC 



'n 



IiTTDfTOŚĆ WKbŁU& WZROSTU CIAEA. 27 

Z tego T^ynika, źe na 389 porównanych pozy- 
cyj, tylko 9 było niezgodnych z oscylacyjami linii 
tymczasowo wziętej za normalną. Zgodność zatśm 
wyraża się ta ułomkiem lU = rW, t. j. iż w danym 
razie możnaby stawić 97 przeciw 3, źe oscylacyje 
ladności rozłożonej według wzrostu podwyższającego 
siQ po 1 Cm, pójdą zgodnie z liniją normalną. 

PósmiJdwank porównawcze eo do innych krajów. 

Po tych licznych zestawieniach ciekawą i wielce 
pożądaną byłoby rzeczą ^ przekonać się, o ile to, co 
odnośnie do ludności galicyjskiej zdaje się mieć zna- 
czenie pewnego prawa, miałoby je także względem 
ludności innych krajów, czy to w tym samym sposo- 
bie, w jakim oscylacyja u nas się odbywa, czy w in- 
nym, ale dla danego szczepu lub narodu zawsze sta- 
łym i jednakim. Nieszczęściem, dla zrobienia tego 
porównania, jeżeli właściwego materyjału całkiem nie 
brakuje, to ja przynajmniój w dostępnój mi literatu- 
rze nigdzie znaleść go nie mogłem. 

Porównanie wymagałoby, ażeby w wykazach 
rozdziału ludności według wzrostu, różnica jego pozy- 
cyj nie przenosiła Igo Cm., inaczój bowiem w natural- 
nym porządku oscylacyje ludności tóm bardziój zacie- 
-rać się muszą, im większym będzie wykładnik w postę- 
pie pocycyj wzrostu, tak, że w końcu żadnśj nie bę- 
dzie już przerwy, równie w kierunku zwiększania się 
liczby osób w miarę zbliżania się od wzrostu niskiego 
do średniego, jak w jej ubytku po przejściu tej gra- 
nicy ku wzrostowi wysokiemu* 

Na temto polega prawo ustanowione przez Que- 
TEŁETA, mocą któregOj rosnąnylub malejący postęp lu- 



Digitized by VjOOQIC 



28 



DR. JOZEF MAJER, 



dności, rozdzielonśj według wzrostu, odbywać się ma 
wzorem dwumianu Newtona *). Służy mu to nawet 
do prawdopodobnego obliczania ilości osób przy ka- 
żdym wzroście, gdy ją ma wskazaną przy jednym. 
Wistocie postęp cyfer podanych przez niego na str. 
259 i 287 nie okazuje żadnój przerwy, ale tśż odstępy 
pozycyj wzrostu, wynoszą od 2ch do 3ch Cm. Czy 
jednak w ścisłój regularności nakrśślonój tamże linii, 
nie ma mimo to nieco fantazyi? tego domyślać się 
miałbym prawo, na zasadzie wypadków otrzymanych 
z moich własnych w tym kierunku zestawień. 

Zestawienia cyfer wskazujących liczbę osób, odpo- 
wiednią pozycyjom wzrostu zwiększającego się stale 
o 2 do 5 Cm. według średnich z wykazu na str. 5 
przedstawia się jak następuje : 



Wzrost 



Liczba 
osób 



Wzrost 



Liczba 
osób 



Wzrost 



Liczba 
osób 



Przy postępie z wykładnikiem 2 Cm. 



145—146 
148 
150 
152 
154 
156 



26 


158 


855 


170 


70 


160 


1036 


172 


113 


162 


918 


174 


190 


164 


981 


176 


246 


166 


794 


178 


727 


168 


604 


180 





Z wykładnikiem 3 Cm 


» 


145-147 


57 


159 


1203 


171 


150 


152 


162 


1606 


-174 


153 


240 


165 


1536 


177 


156 


923 


168 


843 


180 



378 
289 
157 
109 
^45 
*6l 



570 

254 

143 

72 



*) Anłhropometrie ou memre des d^ffSrentes facultSs 
de V homme, Brux. et Par. 1871 str. 14. 16. 



Digitized by LjOOQ IC 



LUDNOŚĆ -WEDZUG -WZEOSTU CUEA- 



29 



Wzrost 



Liczba 
osób 



Wzrost 



Liczba 
osób 



Wzrost 



Liczba 
osób 





Z wykładnikiem 4 Cm 

1 1 1 




146-148 


96 


160 


1891 


172 


152 


303 


164 


1899 


176 


156 


973 


168 


1398 


180 



Z wykładnikiem 5 Cm. 



145_149 
154 



119 


159 


1930 


169 


526 


164 


1587 


174 
179 



667 
266 
106 



1645 
577 
186 



Stosunki ludności przy tym czworakim postępie 
wzrostu przedstawione są graficznie na Tab. 4. Gdy 
wzrost przybywa po 2. Cm., (Fig. 1) nie ma wpra- 
wdzie oscylacyj z jakiemi dotąd mieliśmy do czynie- 
nia; nie tylko jednak przybytki i ubytki nie idą w sta- 
łój proporcyi, ale nadto na samym przełomie widać 
jeszcze obniżenie przerywające regularny postęp. 

Nie ma już tego przy różnicach wzrostu po 3 Cm. 
(Fig. 2); i tu wszelako o regularności postępu w przy- 
bytkach i ubytkach mowy być nie może Staje się ona 
nieco jawniejszą tam, gdzie pozycyje wzrostu różnią 
się po 4 Cm. cFig. 3); wszakże i w tym jeszcze ra- 
zie przybytki i ubytki postępują odmiennie, a przy- 
stawa największa (164) nie przypada w środku mię- 
dzy niemi. 

Regularność przynajmnićj na pozór zupełna, 
występuje dopiero tam, gdzie różnica pozycyj wzro- 
stu wynosi 5 Cm. (Fig. 4^ Przystawa największa 
rozdziela tu równo przestwór między linijami wska- 
zującemi przybywanie i ubywanie ludności. Trudno 



Digitized by VjOOQ IC 



30 



DB. JOZEF MA JEB. 



wszelako żeby dwumian Newtona znalazł i w tym 
razie ścisłe zastosowanie. Jakoż po stronie przyby- 
tków stanowisko najbliższe największości wskazuje 
osób 1930, gdy tymczasem po stronie ubytków przy- 
pada ich na odpowiednią przy stawę 1645, z czego 
wynika, że odnośnie do największości spadek nastę- 
puje naglój od przybytku. Zacióra się ta różnica 
w miarę zbliżania się do obu granic wzrostu, tu bo- 
wiem różnica ilości osób wskazanych odpowiedniemi 
sobie przystawami (154 i 174) wynosi tylko 51. 

Ostateczne streszczenie wypadków. 

Wracam wszelako do tego co w pracy niniśjszśj 
było właściwóra zadaniem, a ostatecznie do streszcze- 
nia wypadków, do jakich w tym względzie doprowa- 
dziło poprzednie badanie. Są one następujące: 

1) Rozdzielając w danój ludności liczbę osób na 
szczegółowe pozy cy je wzrostu, które w postępie rosną- 
cym miają za wykładnik nie więcój jak 1 Cm.; liczba 
tych osób rośnie w miarę zbliżania się od wzrostu 
najniższego ku średniemu, maleje zaś po przejściu tój 
granicy ku wzrostowi najwyższemu. 

2) Postęp tych liczb zarówno w kierunku wzra- 
stania jak i ubywania nie jest jednostajny, lecz prze- 
rywany w ten sposób, że z jednój i z drugiój strony 
największości, odpowiedniśj wzrostowi średniemu, mię- 
dzy przybytkami dają się widzieć ubytki, między uby- 
tkami przybytki, czyli, że to zwiększanie się lub male- 
nie ludności w miarę zbliżania się lub oddalania od 
wzrostu średniego, dzieje się z pewnemi oscylacyjaini. 

3) Skutek tych oscylacyj może być trojaki: 
a) Doraźny, gdy przybytki i ubytki następują naprze- 



Digitized by LjOOQ IC 



LUDNOŚĆ WEDEtTd t^TŻÓÓStlT ĆTAŹiA. 31 

mkn, tak, że mające nastąpić podwyższenie lub zni- 
żenie już w najbliższej pozycyi wzrostu dochodzi do 
swego częściowego względnego maximum. h) Sto- 
pniowy, gdy to dążenie do względnego maxmum 
przybytku lub ubytku dzieje się częściowym postępem 
przez jedne lub więcśj pozycyj pośrednich, c) Ni e pe- 
wny, czyli stano wis ko spoczynkowe, gdy liczba 
osób od jednój do drugiej pozycyi wzrostu bądź cał- 
kiem nie ulega zmianie , bądź nieznacznym w tśm 
miejscu odstępem dowodzi niejako dążności spoczyn- 
kowej. 

4) Te różne rodzaje zmian oscylacyjnych, dostrze- 
żone w odosobnieniu u jakiś) ludności, mogłyby być 
uznane za skutek prostego przypadku, za jakie tćż 
uznałem je rzeczywiście, w wyżej powołanćj Charak- 
terystyce fizycznej. Z tśm wszystkiśm, porównanie 
oscylacyj jużto u osób tych samych, lecz w różnym 
ich wieku (20 — 22); lub znowu ludności jednakiego 
rodu lecz z różnych okolic, czyto w zakresie czy po- 
za zakresem przez tę ludność ogólną zamieszkałym 
leżących; niemniśj porównanie pod względem oscyla- 
cyj ludności czysto górskiśj z innemi; a wreszcie po- 
równanie pod tymże względem ludności trojakiśj naro- 
dowości: polskiśj, ruskiśj i żydowskiśj; — wszystko 
to mogło nas przekonać, że w tśm co zrazu zdawać 
się mogło przypadkiem, tkwi tak dalece jakaś prawi- 
dłowość, że we wszystkich tych zestawieniach, każdy 
z 3ch rodzajów zmian oscylacyjnych, przypada wszę- 
dzie na te same pozycyje wzrostu. Za tśm idzie ude- 
rzająca zgodność w wzniesieniach i opadaniach linij 
przedstawiających graficznie te oscylacyje; zgodność 



Digitized by VjOOQ IC 



32 



DE..JOZEi* MAJEfi- 



aie co do wielkości, bo o tej myśleć nie można, lecz 
co do kierunku. 

6) Gdybyśmy tę zgodność uznali za zasadę, to 
wprawdzie nie obeszłoby się bez wyjątków; jakie je- 
dnak miałyby one znaczenie? wystarczy dla przeko- 
nania się o tern, odwołanie się do wykazanego wyżej 
stopnia pewności tej prawdopodobnej zasady. 

6) Wypadek ten jest wyrazem niejako średniej 
pewności pomiędzy temi jćj stopniami, jakie przyznaóby 
należało pojedynczym zestawieniom, które się na nię 
zto/.yty. Ponieważ każde z tych zestawień uwzględnia 
inną okoliczność, tśm samćm przedstawia ludność 
zostającą mniśj lub więcćj pod działaniem odmiennych 
wpływów zewnętrznych; nie tyle więc zadziwiać w nich 
może niejaki odstęp od przypuszczonej zasady, ile to, 
że odstęp ten jest tak mały jak to widzieliśmy wyż6j. 
Pod względem wieku od lat 20 do 22 nie było ża- 
dnego wyjątku, ztąd stopień zgodności z zasadą ^ih 
w 5cia zestawieniach z różnych okolic kraju zro 
biono porównań 138, między niemi było zgodnych 135, 
więc pewność = rVo ; z osobna porównana ludność 
górska okazała 1 wyjątek na 30 porównanych pozy- 
cyj, ztąd stopień zgodności yVo; co do narodowości 
u Polaków w porównaniu z Rusinami na 108 poró- 
wnań było zgodnych 107, stopień zatśm zgodności 
Ą%; natomiast u Żydów na 52 zestawionych pozycyj 
3 znalazły się niezgodne, ztąd stopień pewności spada 
do ^%\. Z tych 5ciu ułomków wyprowadzając średnią, 
mieć będziemy ryczałtową pewność zasady, jak wyżćj 
z innego obliczenia, iVt- 

Może kto pohopniejszy do uogólniania wniosków 
Ba zasadzie dostrzeżonych faktów szczegółowych, 



Digitized by 



Google 



LUDNOŚĆ WEDŁUG WZROSDlT CIAJJA. 33 

a tóm bardziój wobec stopnia pewności właśnie 
wskazanego, nie wahałby się orzec już stanowczo; 
że rozdzielanie się ludności według wzro- 
stu, gdy różnica nie przenosi 1 Cm., dzieje 
się przez oscylacyje ulegające temu prawu: 
iź poczynając od wzrostu 148 do 175 Cm., 
przybytki stopniowe przypadają stale mię- 
dzy pozycyjami 153 a 156, takież ubytki mię- 
dzy 160 a 162, stanowisko spoczynkowe 
w przejściu od 168 do 169, resztę wypełniają 
zmiany doraźne, zawsze w jednakim kie- 
runku. Ja tymczasem, stosując to orzeczenie jedynie 
do dat, z którśmi miałem do czynienia i względnie 
których jest ono zupełnie prawdziwóm, powtarzam 
tylko co już wyrzekłem z początku, iż jestto okoli- 
czność godna uwagi zajmujących się statystyką bijo- 
logiczną. 

Uwagi teoretyczne. 

Uważając teraz owę prawidłowość oscylacyj nie 
w jej uogólnieniu , lecz w tśm jedynie zastosowaniu 
do jakiego mamy prawo na zasadzie faktów przez nas 
przywiedzionych, byłoby pytanie: na jakich warun- 
kach prawidłowość ta polega? jakim sposobem liczba 
osób w t6j samśj ludności, przy wzroście np. 156 Cm, 
wynosząca 438, przy 158 Cm. 581, mogła w pozycyi 
pośredniej 157 wynosić tylko 274, (zob. średnią na 
Tab. 1), skoro przecie osoby w wyższśj pozycyi wzro- 
stu musiały przejść przez wzrost niższój pozycyi po- 
przedniej? gdzie zatśm w tej pośredniśj podziało się 
w porównaniu z piór wszą osób 164? a zkąd znowu 
w następnśj wzięła się nadwyżka osób 304? — Są to 

Wydz. matem.-przyr. T. VI. 6 



Digitized by LjOOQ IC 



u 



1)E. JOZEF MAJiJR. 



pytania, na które nateraz nasuwa mi się dwojaka 
odpowiódź : 

l)albo po pewnym przybytku wzrostu następuje 
wyczerpnięcie materyi wymagające dla dalszego 
postępu jakiegoś spoczynku ; 

2) albo tśż w okolicznościach normalnych pomy- 
ślnych, postęp wzrostu naglćj lub wolniej dzieje się 
bez przerwy, według jednego prawidła, oscylacyje zaś 
w postępie tym widzieć się dające, są jedynie wyra- 
zem różnicy wzrostu dostrzeganśj już u noworodków. 

W przypuszczeniu pierwszem to jedno zdaje się 
być prawdą, że jeśli przyrost ciała wstrzymany jakim- 
bądź wpływem późnićj znowu się odbywa, jest on 
natedy spieszniejszy, niż gdyby szedł był bez przerwy^). 
W zastosowaniu zatóm do naszego zadania możnaby 
się domyślać, że kiedy, po niejakim spoczynku w po- 
zycyi pośredniśj między dwiema innemi, wzrost nagle 
się przyspieszył, to w chwili robienia pomiarów, wiele 
osób już z tćj pozycyi przeszło do następnćj, przez 
co liczba pozostałych umniejszyć się musiała. To je- 
dnak, dowolne zresztą tłumaczenie, utrzymać się nie 
może wobec uwagi, że, trzymając się cyfer wyżśj 
dla przykładu przytoczonych, choćby wszystkie osoby 
z pozycyi 1B6 przeszły niedostrzeżone w pozycyi 
następnej, to jednak nie dorównałyby jeszcze ludno- 
ści przypadającćj na pozycyję 158. 

Nie równie prostszśm i prawdopodobniejszśm 
wydaje mi się przypuszczenie drugie. Polega ono na 
2ch warunkach: a) że liczba noworodków jest różną 



*) Zob. rzecz moje: Roczny przyrost ciała u lu- 
dności Galicyjskiej str. 26. 



Digitized by 



Google 



ijp IfPL* 



^^■^ jł r ,t7iF^i-<yw-. 



LUDNOŚĆ WEDŁUG WZROSTU CIAŁA. 



35 



W miarę różnego ich wzrostu; b) że dalszy posUjp 
wzrostu, w okolicznościach normalnych , w równym 
wieku odbywa się u wszystkich w jednakim stosunku. 

Rzeczywistość piśrwszego warunku zdawna do- 
brze znana, nie ulega wątpliwości. 

Co do warunku 2go, znajduje on poparcie w za- 
sadach wywiedzionych z poszukiwań dokonanych przez 
LiHAEŹiKA *). Według niego : 

„ Wszyscy ludzie bez różnicy płci rosną jednako 
tak ze względu na czas jak i na wielkość, i różnią 
się jedynie tym stosunkiem wielkości, w jakim na 
świat przychodzą." 

„Z tego wynika, że wielkość każdorazowego 
przyrostu jest już oznaczona w zarodku, do czego 
przyrost dalszy w równych, pomyślnych warunkach 
zewnętrznych, zawsze się stosuje". 

Gdyby np. trzymając się cyfer wyżej dla przy- 
kładu podanych, w liczbie 1093 noworodków, mają- 
cych długości 45 Cm. było 438, z długością 46 Cm. 
274, ze wzrostem 47 Cm. 581, to przypuściwszy, że przy- 
bytek ich wzrostu z latami odbywał się wśród równych 
i pomyślnych okoliczności, że zatśm, jak wymaga dru- 
ga z zasad Liharźika, stosunek jego w miarę wieku 
u wszystkich był jednaki; to oczywiście ludzie z tych 
noworodków wyrośli, w każdym roku życia byćby 
musieli w tej samej ilości. Więc nie dziw, że licząc 
ich w 3ch sąsiednich pozycyjach wzrostu, na pierw- 
szśj znaleźlibyśmy 438, na drugiśj 274 a na 3ciśj 58 L 

Możnaby tu zarzucić, że w takim razie stosu- 
nek liczbowy tych osób nie zmieniałby się w żadnym 

*) Das Gesełz des rnenschlichen Wachsthumes. Wicn 
1858, str. 122. 



Digitized by VjOOQ IC 



36 



DB. JOZEF MAJER. 



roku życia. Pamiętać jednak należy o zastrzeżeniu, 
że aby tak było, potrzeba do tego przyjaznych i dla 
wszystkich równych warunków zewnętrznych. Tym- 
czasem choćbyśmy przypuścili, że przed dojściem tych 
noworodków do dojrzałości, śmierć żadnśj nie zrzą- 
dziła różnicy w ich stosunku liczi owym; to przecież, 
wobec już różnój wrodzonśj energii, wobec przypad- 
ków chorobowych, rodzaju pożywienia, jego dostatku 
lub braku, rodzaju zatrudnienia, wobec trosków i kło- 
potów lub swobody życia i wielu t. p. znanych lub 
nieznanych wpływów; niepodobna żeby rozwój ciała 
odbywał się ściśle według jednćj normy. Z tego wy- 
nika, że działacze te przypadkowe, aczkolwiek prawa 
przyrostu całkowicie przytłumić nie mogą, to wszelako 
mogą wpłynąć na to, że liczby osób odpowiednie w pe- 
wnym wieku życia pewnym pozycyjom wzrostu, nie 
są do siebie ściśle w tym samym stosunku, w jakim 
przypadały na te wielkości ciała noworodków, które 
były punktami wyjścia dalszego przyrostu, lecz tylko 
w pewnśm zbliżeniu przypominają ten pierwotny sto- 
sunek. 

Tym sposobem zagadka co do pewnśj prawidło- 
wości w oscylacyjach ludności rozłożonśj według wzro* 
stu, rozwięzywałaby się dosyć łatwo. Nieszczęściem 
jednak sprawdzenie tego musi zostawać w granicach 
teoryi; w praktyce bowiem, musielibyśmy mieć podane, 
ile na każdą długość ciała przypadało noworodków 
tśj samój ludności, którą w jśj wieku dojrzałym zro- 
biliśmy przedmiotem badania; lub naodwrót, pomie- 
rzywszy znaczną ilość noworodków, pomierzyć ich na- 
stępnie, gdy dojdą wieku dojrzałości; — co jednak 
w piśrwszym razie oczywiście dokonać się nie da, 



Digitized by VjOOQIC 



'[-■ 



■^ 


L'--. 


■■-ł-t 


-- 


~-^- 


-« 




■..-. 


"•~~r 


— 


---4 




-■^ 


-•-^ 


-■•if 


- 


■-^ 


■•-,. 


i 


'■'!+ 
Ji 



Digitized by VjOOQ IC 



LFDNOSC WEDŁUG -WZROSTU CIAŁA. 37 

a W drugim Digdy podobno dokonanćm nie będzie. 
Pomijam zatem dalsze wywody teoretyczne, tern bar- 
dzićj, m zadaniem mojem nie było tłumaczenie^ ale 
jedynie wykazanie i stwierdzenie faktu, na który, ile 
mi wiadomo, nikt dotąd nie zwrócił uwagi, który więc, 
gdyby się sprawdzi!, stałby się nowym dla nauki 
nabytkiem. 



Digitized by VjOOQ IC 



'-", ',p TrftT--*"^"^?. ■»7^7^."c;.\s-l«v-.-j 



O kwasie acetyienodwukarbonowym i pochodnych^) 

opracował 

Br. Ernest Bandrowski 

nauczyciel inatytata techn : przemysłowego w Krakowie. 

(Z pracowni chemii ogólnój instytutu techniczno-przemysłowego 
w Krakowie w Styczniu 1879 roku). 

I. 

W rozległśj a ze wszech miar znakomitej pracy 
nad kwasem melitowyra *) wykazał Baeyeb, źe kwas 
ten posiada wzór Ce(COOH)e czyli, że jest sześcio- 
zasadowym kwasem aromatycznym. Twierdzenie to 
oparł wspomniony autor na niezbitych dowodach do- 
świadczalnych tak dalece, że brak syntezy kwasu 
melitowego dotychczas słuszności jego wcale nie 
zmniejsza. Mimo to synteza ta byłaby zdaniem mojóm 
bardzo pożądaną. Nie można bowiem twierdzić, jakoby 
dowód na syntezie oparty był w naukach doświad- 
czalnych kiedykolwiek zbyteczny, tóm więcój, że nie- 
kiedy, jak to np. w chemii się dzieje, dowód taki nie- 
tylko stwierdza analizę i oparte na niój wnioski, ale 



^) Część pracy niniejszo) była drukowaną w czasopi- 
śmie: Berichte der deutsch, chem. Geselschaft — 
Berlin 1877 str. 838. 

') Annalen der Chemie u, Fhy,sik von Liehig. Sptbd 
VII, p. 1. 



Digitized by VjOOQ IC 



I 



o KWASIE ACETYLENODW0KAEBONOWYM. 39 

odsłania równocześnie nowe całkiem stosunki, które 
naleźj^^cie wyzyskane rzecz badaną w zupełnie innśm, 
nierównie jaśniejszćm przedstawiają świetle. Uwagi 
te dają się zastosować w całej pełni do pożądanśj 
syntezy kwasu melitowego. Synteza ta powinna nie- 
tylko stanowczo stwierdzić wzór dla kwasu melito- 
wego C6(C00H)e ale co ważniejsza, powinna ona 
wyjaśnić, w jaki sposób połączenie to powstaje. We- 
dług wszelkiego prawdopodobieństwa, kwas melito- 
wy, jak wszystkie inne połączenia aromatyczne, ma 
swój początek w szeregu połączeń t. zw. tłuszczowych; 
a synteza jego wyjaśni właśnie prawidło, według 
którego przejście z szeregu tłuszczowego do aromaty- 
cznego się odbywa. Przejścia takie, acz zawsze pra- 
wdopodobne, a tylko w nielicznych wypadkach doświad- 
czalnie przeprowadzone, stanowią same przez się zja- 
wiska bardzo ciekawe ze stanowiska czystej teoryi; 
a cóż dopiero, skoro się zważy, że tak jak kwas me- 
litowy, tysiące innych połączeń aromatycznych należą 
do przetworów przez przyrodę utworzonych. We wszyst- 
kich tych wypadkach usiłowania celem uskutecznie- 
nia syntezy są bardzo pożądane, a skoro się powiodą, 
zazwyczaj doniosłe mają następstwa, rozjaśniając taje- 
mnicę, jaką stanowią syntezy przez przyrodę tak 
często wykonywane. 

I oto główne powody, które za poradą prof. Dra 
Radziszewskiego skłoniły mię do podjęcia niniejszej 
pr-Bcy. Myśl w nićj nie nowa, a godne wzmianki są 
usiłowania na tern polu dwóch znakomitych chemi- 
ków: LiEBiEGA i WóHLERA, którzy wogóle pićrwsi zaj- 
mowali się z pewnym skutkiem kwasem melitowym *)• 

>) Pogg. Ann. XVm, IGI. 

Digitized by VjOOQ IC 



40 



BE. EBNiJST BANDBOWSKI. 



Chemicy ci przyjęli dlań wzór O^HjO^ a to na pod- 
stawie liczb analitycznych. Wzór ten postawił kwas 
melitowy koniecznie obok kwasu bursztynowego C^ H^j 0^ , 
tak dalece, że LiEBia i Wóhlee przypuszczali pewną 
zależność genetyczną obu kwasów; tóm więcej, że ta- 
kowe wzajemnie towarzyszą sobie w naturze, t. j. 
razem znajdują się w węglu brunatnym. Na podsta- 
wie tego prawdopodobnego przypuszczenia Liebig 
i WoHLEB pomyśleli piórwsi o syntezie kwasu meli- 
towego z kwasu bursztynowego, którą chcieli uskute- 
cznić działaniem chloru na kwas bursztynowy a to 
w ślad w«oru: 

ą He O, + 201, = 4HC1 + C, H, O, 
kw. bursztynowy kw. melitowy 

Zamierzana synteza nie powiodła się i łatwo 
odgadnąć dlaczego? Wzór dla kwasu melitowego jest 
inny, niż to Liebig i Wóhlee przypuszczali, a nadto 
chlor działa na połączenia organiczne w ogóle inaczśj, 
niż to wówczas sądzono. 

Mimo to, myśl poruszona nie wiele na tśm stra- 
ciła. Baeyee^ wspomina, że tę sarnę myśl możnaby 
urzeczywistnić innym, nierównie dalszym sposobem, 
a mianowicie należałoby nasamprzód odjąć 4 atomy 
wodu z jednćj drobiny kwasu bursztynowego, w ślad 
wzoru. 

OH,. CO.OH CO.OH 

I - 2H, =ui = 0,H,0, 

OH,. OO.OH CO.OH 

a dopiśro kwas 0^ H, O^ należałoby spolimeryzować 
na kwas melitowy według wzoru 

3 O, H, O, == O,, H« O,, = Oe (00, H), 



*) Ann, Chem. Pharm, Liebig. Splbd VII, str. 10 i dalsze. 



Digitized by VjOOQ IC 



o KWASIE ACElTŁEKODWUKAEBONOWYM. 41 

Polimeryzacyja ta wydaje mi się wcale prawdo- 
podobną. Kwas hypotetyczny GJEL^O^ byłby według 
powyższego równania niejako acetylenem C^Hj, 
w którym obydwa atomy wodu zastąpione są grupa- 
mi (COjH), i nazwaćby go można kwasem acetyle- 
nodwukarbonowym; — a jako taki podzielałby z acety- 
lenem, allylenem etc. zdolność polimeryzowania się na 
odpowiednie połączenie aromatyczne, którśm tym ra- 
zem powinien być kwas melitowy. 

Oto w streszczeniu cel i plan podjętej pracy. 
Obejmuje ona w sobie dwa zadania; piśrwszem jest: 
otrzymanie kwasu acetylenodwukarbonowego , dotych- 
czas nieznanego; a drugiśm byłoby odpowiednie spo- 
iimeryzowanie go na kwas melitowy. 

Piśrwsze zadanie sądzę całkowicie rozwiązałem, 
nad drugióm dotychczas pracuję. 

II. 

W monografii zamieszczonej w czasopiśmie Be- 
richte der deułsch, chemischen GesellschafL Berlin 1877^ 
na str, 838 ogłosiłem następujące wypadki moich po- 
szukiwań: 

Kwas acetyleno-dwukarbonowy łatwo otrzymać 
można z obu znanych kwasów dwubromo- bursztyno- 
wych, ogrzewając takowe z wyskokowym rozczynem 
wodnika potasowego. Kwas ten krystalizuje się z dwo- 
ma drobinami wody, w dużych kryształach, układu 
prawdopodobnie trójskośnego, posiada więc wzór 
C^HjO^ H- 2 H^O. Łatwo rozpuszcza się w wodzie 
wyskoku i eterze; przy ogrzewaniu rozkłada się. 

Nadmieniłem dalśj szczególniejszą isomeryję wo- 
dnego kwasu acetylenodwukarbonowego i winowego, 

Wydź. matem.-przyr. T. VI. (> 



Digitized by VjOOQ IC 



''^.^^.^ 



42 



■bu. ERKESII BAKDROWSKI. 



jXko dotychczas rzadko napotykaną a stwierdzającą 
fcstttienie tak zwanój wody krystalizacyjnej. 

Ze soli kwasu acetyłenodwukarbonowego pozna- 
!emi opisałem wówczas sól sodową C^O^Naj +3 Y^H^O, 
sól kwaśną potasową C^O^KaH, — ołowiową 
C404Pb + H,0, cynkową wzoru prawdopodobnie 
0404Zn -f lYaHjO, i sól srćbrową rozkładającą się 
nadzwyczaj szybko już w zwykłśj ciepłocie. Niektóre 
z nich przy ogrzewaniu gwałtownie wybuchają. 

Zastanawiałem się nad tą szczególniejszą nie- 
trwałością tychże soli przy ogrzewaniu, a nie badając 
bliż€j kierunku działania rozkładowego, zauważyłem 
ogólnie, że nietrwałośó powyższa jest następstwem 
szczególniejszój budowy drobinowej kwasu acetyleno- 
dwukarbonowego, która prawdopodobnie da się wyra- 
zić wzorem COOH— O^C. OOOH:. 

Dalsze dotychczas nieogłoszone poszukiwania 
są następujące: 

Ż dalszych soli kwasu acetylenodwukarbono- 
wego otrzymałem sól miedziową C^O^Cu + 3HjO; 
węglan miedziowy rozpuszcza się w wodnym rozczy- 
nie kwasu; z rozczynu tego wydzielają się ^yrzy po- 
wolnóm parowaniu nad kwasem siarkowym piękne, 
twarde kryształki niebieskie powyższego wzoru. Zna- 
leziono przy rozbiorze Cu = 28- 5:; wzór zaś wymaga 
Cu = 28: 93. 

Sól ta rozkłada się bardzo łatwo w zwykłśj 
ciepłocie po pewnym czasie, przy czśm całkiem czer- 
nieje, to samo odbywa się przy ogrzewaniu z wodą. 

Pragnąłem przedewszystkióm udowodnić wzór dla 
kwasu acetylenod wukarbonowego COOH. C ^ C. CO.OH 



Digitized by VjOOQ IC 



o KWASIE AOETYŁENOBWUKABBOKOWYM. 4Sl 

Kwas tego wzoru powinien własnoścM^mi swe- 
mi fizycznemi i chemicznemł i^rzypomiaaó połączenia 
t aw: nienasycone, do których acetylen i homologi 
należą. I rzeczywiście; wszystkie one występują ta 
w całśj okazałością do nich należy przedewszystkićm 
nietrwałość powyż6j opisana, która we wszystkich 
połączeniach nienasyconych oznacza chwiejność pewną 
równowagi chemicznej. 

Dalszym dowodem powyżój przytoczonego wzo- 
ru dla kwasu acetylenodwukarbonowego jest zachowa* 
nie się tegoż względem wadu i chtorowców, w szczegól- 
ności zaś bromu. 

Kwas acetylenodwukarbonowy zamienia się pod 
wpływem wodu w chwili wywiązania się z (HgNag) 
na kwas bursztynowy. 

Tenże posiadał wszystkie cechy jemu właściwe 
a pi'zy_ spaleniu otrzymano 

C = 40 21, wzór C.HeO^ wymaga C = 40- 67 
H- 6-34: H= 5^08^ 

Działanie to chemiczne wykazuje zarazem nale« 
żnośó genetyczną kwasu acetylenodwukarbonowego dQ 
kwasu bursztynowego. 

Względem chlorowców kwas acetyłenodwukarbo- 
nowy zachowiye się w podobny sposób. I tak rozczyn 
wodny kwasu pochłania brom, a to według wzoru 
C, H, O, + Br, ^ O, H, Br, O,. 

Działanie to odbywa się prawie w teoretycznych 
ilościach i w zwykłój ciepłocie. Zwykle jednakowoż 
ogrzewałem odpowiednie ilości bromu i kwasu w ła- 
źni wodnćjj, poczóm wytrawiałem rozczyn eterem; po 
odparowaniu eteru pozostawały kryształki, które po 
kilkakrotnóm przekrystalizowanii przedstawiaJ^r doś4 



Digitized by VjOOQ IC 



44 



BR. EBNEST BANDBOWSKI. 



duże igły błaszkowate pozrastane w sposób podobny, 
jak w kryształach wawelitu. 

Rozpuszczają się one nadzwyczaj łatwo we wo- 
dzie, wyskoku i eterze, topią się w ciepłocie 232® — 
233 ^ Przy spaleniu otrzymano liczby następujące: 
C = 17-93, 17-53, 17-56, 17-52 
H = 0-86, » 1-05, 0-95, 1-06 
Br= — 58-26, 68-43. 
Liczby te odpowiadają dokładnie wzorowi 
C^HjBrjO^, który wymaga 

C = 17-56 
H = 0-73 
Br = 58-39. 
Byłby to przeto kwas dwubromoacetylenodwukar- 
bonowy, isomerny a nie identyczny z kwasem dwu- 
bromomaleinowym Kekulego, który się topi w cie- 
płocie 112°. 

Isoraeryja dwóch kwasów. CĄBrgO^ jest te- 
oryją przewidziana; tak jak istnieją dwa kwasy 
wzoru C^HaO^ t. j. kwas fumarowy i maleinowy — 
tak samo mogą istnieć dwa kwasy wzoru C^HjBrj04, 
a mianowicie: 

COOH. CBr = CBr. COOH 
COOH. CBr,. C. COOH. 
Któremu z nich przypada piśrwszy lub drugi 
wzór, trudno na razie odpowiedzieć. 
Isomeryja w tym wypadku jest tą samą, co przy kwa- 
sach fumarowym i maleinowym. 

Dotąd sięgają moje doświadczenia dodatniśj wię- 
cśj natury. Kwas acetylenodwukarbonowy stanowi 
mojćm zdaniem połączenie, które bliźśj zbadane nastrę- 
czy wiele ciekawych faktów. 



Digitized by VjOOQ IC 



o KWASIE ACETYLENODWtJKAEBONOWYM. 45 

Takowe posłużyć mogą do objaśnienia tego wiru 
wypadków isomeryi, jaki w przetworach pochodnych 
kwasów dwubromobursztynowych spostrzegamy. Z te- 
go to powodu badania kwasu acetylenodwukarbono- 
wego zajmują mnie jeszcze dzisiaj i zdaje się, że 
takowe dłuższego jeszcze czasu^do wykończenia Wy- 
magać będą. 

Równocześnie robiłem doświadczenia celem spo- 
limeryzowania kwasu acetylenodwukarbonowego, do- 
tychczas jednak zawsze z ujemnym wypadkiem i dla 
tego na razie o nich nie wspominam. 



Digitized by VjOOQ IC 



o początkir współczesnych 

OKRĘGÓW ROŚLINNYOff 

przez 

Dra Antoniego Behmana. 

Poszukiwania nasze nad geobotanicznćmi stosun- 
kami południowej Afryki, doprowadziły nas do tego 
szczególnego wypadku, że roślinność Przylądka Do- 
brćj Nadziei i gór sąsiednich, objętych pod nazwą kra- 
iny deszczów zimowych, jest pod systematycznym 
względem daleko więcój spowinowaconą z południową 
Nową Hollandyją, aniżeli ż resztą Afryki, ponieważ 
rodziny Proteaceae i Resłiaceae, tworzące wyłączną 
prawie własność tśjże krainy, przedstawiają równe 
bogactwo form na południowo-zachodnich wybrzeżach 
Nowśj Hollandyi, a rodzina Ericaceae jest tam również 
sowicie zastąpioną przez pokrewną i bardzo do niśj 
zbliżoną Epacrideae. Nie jest to jednakowoż jedyny 
przypadek systematycznego powinowactwa dwóch 
odległych okręgów roślinnych z pominięciem najbliż- 
szych, sąsiednich; ponieważ podobny, a nawet ściślej- 
szy związek istnieje także pomiędzy Japoniją i Zje- 
dnoczonśmi Stanami pólnocnśj Ameryki, pomiędzy 
roślinnością tropikową Sudanu, Indyj, Nowćj Hollan- 
dyi i Ameryki, między Chili i Przylądkiem Dobrój 



Digitized by VjOOQ IC 



o -pOCzĄrKU trSPÓŁOZ. OKBĘGÓW eoślinntch. 47 

Nadziei, mMzy Patagoniją i Nową Zelandyją. a na- 
wet pomiędzy południową kończyną Ameryki i pod- 
biegunową okolicą p6łnocn6j półkuli. Do tego samego 
działu faktów wypada także zaliczyć istnienie gatun- 
ków identycznych w górach Europy i Azyi i w oko- 
licach podbiegunowych. Powinowactwo systematycztte 
pomiędzy temi odległemi krainami nie ogranicza się 
tyłko do wspólności rodzin i rodzajów> bo posiadają 
one oprócz tego miiiśjszą, albo większą ilość form 
identycznych i zastępczych (Viearirende Fermen) t. j. 
gatunków tegoż samego rodzaju zbliżonych do siebie 
postacią, ale w ten sposób rozdzielonych , he k^zden 
z nich tworzy wyłączną własność jednśj z odpowie- 
dnich krain. 

Wytłumaczenie takiego powinowactwa okolic 
odieg^łych, z pominięciem sąsiednich, napotykało do- 
tąd na nieprzełamane trudności, |>oniewaiż wszełkie 
czynniki służące do przenoszenia nasioii e miąjsoa na I 

miejsce, tracą tutaj zupełnie swoje znaczenie z powodu 
odległości i szczególnych fizycznych stosunków, a wza- 
jemna wymiana roślin pomiędzy odpowiedniemi krai- 
nami jest niemożebną i nieprawdopodobną. Znakomity 
angielski geolog Sir Chaeles Lyell '), był podobno 
pićrwszym, który starał się wykazać , że obecne roz- 
dzielenie jestestw organicznych na ziemi stoi w ści- 
słym związku z przemianami, jakim powierzchnia jćj 
uległa w ciągu ostatnich okresów geologicznych. Myśl 
rzuconą przez Lyella podjął i w za&tósowaniu 'do iory 
i fauny W. Brytanii rozwinął obsaśrni^ Fosbes '); 



*) Principles of Oeohgy (dziewięć edycyj ang.). 

*) On the connectum between the distribulian ofihc 



u 



Digitized by VjOOQ IC 



48 



DB. ANTOKI BBmCAK. 



powinowactwo tutćjszój roślinności z sąsiednią Europą 
tłumaczy on za pomocą wędrówek lodów pod koniec 
epoki trzeciorzędnśj, a powinowactwo z Hiszpaniją 
i wyspami Oceanu Atlantyckiego za pomocą konty- 
nentu, który w ubiegłych epokach geologicznych miał 
łączyć W. Brytaniją z tamtćmi krajami i zginął p6- 
źnićj. pod falami Atlantyku. Za przykładem Forbesa 
poszli Mabtins *), JÓZEF HooKEB, ') Alpons Decan- 
DOLLE^) i Kabsch*) jak nie mnićj i zoologowie Al- 
BUQUEBQUE, ScLATEB i Wallacb, a teoryja wędrówek 
roślinnych za pośrednictwem zaginionych kontynentów 
nabrała obszórniójszego znaczenia , gdy poszukiwania 
Heeba *) i TJNaBA •) nad trzeciorzędną florą środkowój 
Europy wykazały jśj ścisły związek i systematyczne 
powinowactwo z dzisiejszą roślinnością północnśj Ame- 
ryki. W ten sposób ustaliła się szybko wiara w gene- 
tyczny związek dzisiejszo] roślinności z dawniejszemi; 
ale równocześnie zwiększyła się nieproporcyjonalnie 
i liczba zaginionych kontynentów; bo na podstawie 
badań botaników, zoologów i paleografów musieliby- 
śmy przypuścić, iż Europa była w epoce* miocenu po- 



€xisting Flora and Fauna of łhe British isles with 
the geólogical changes, which have affected their 
area ęspecielly during the northern drift, 1846. 

*) Colonisation vegetale des ileś Briłanniąues (Biblio- 
iheąue universelle de Geneve^ Mai 1848) > 

•) Flora of New Zeeland. 

') Oeographie botaniąue raisonnee. 

*) Das Pflanzenleben der Erde, 

•) Untersuchungen Ober das Klima und die Tegeła- 
tionsverhdUnisse des Tertidrlandes. 

•) Geologie der Waldbdume Europas. 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCKĄTKtr WSPÓŁCŻ. OKBĘOOW EOSLINNTCH. 49 

łączona z Ameryką (Heeb^ Ungeb), Kalifornija z Ja- 
poDiją, (Heer) Patagonija z Nową Zelap4yją (Poo^bb), 
ta z Nową Holandyją (Wałlacb), Madagaskar z yij- 
spami Galapagos (Sclatbb), ą ęa 0,c^anią Indyjskim 
miała istnieć wielka wyspa, czy ląd stały, sięgęjąicy o4 
]^adagaskaru aż pp Celebes (Sglatbb). 

Wystąpił przeciwko tym poglądona jGęiesebach 
w ostatnióra sw6m dziele'), a chociaż wyznają, że 
siły działające w przyrodzie uważa za niedostątec^e 
do zrozumienia x>becnego układu roślinności, ') to pomi^ 
^0 to^ systematyczne powinowactwo odjieglych okrę- 
gów roślifljiycli podciąga pod ogólną zajadę ąnalogij 
klimatycznych, polegająca według b^^o ijia tĄfn, %b 
podobne klimaty, podobne T^^ydąją jestestwa organic^j^e, 
a frazes iten uważa za tąk pewny, ^e ^^^rzymuje s^ę 
zupełnie od jego uzasadnienia. Przypuązczą on w ogó^e, 
£6 kaźden gatanek roślinny miął naprzód wyznaczone 
dla ciebie stanowisko na ziemi i z<;^tał stworzonym 
w tern miejscu, gdzie się znajdi;iją najodpowiedniójs^ 
dla jego istaienia warujfiki. Pojędyijicze okręgi roślinne 
uważa również za coś dąi^^o; każ^en z nich został 
stworzonym niezależnie od iąnych; a chociaż nie prze- 
czy, że w skutek późniejszych wędrówek zakres rozsie,- 



ł 



) A. Griesebach. Die Yegetatian der Erdb mch ihrer 
Ummtischen Anordnung^ 1872, 

) jfJe unregelmdssiger Yertheilung und Wirhingsr 
weise der Yegetationscentren erścheinen, desto mehr 
mussen die ErJddrungsversuehę sich bescheiden, 
steken £u bleihen VQr dem Creheimniss der Zeu- 
gungskraft, die zwąr^ was sie hervorhringt^ den 
physisckcfi Bedingungen anpasst, aber nicht Alles, 
was lehensfdhig wdre auch wirklich im Dasein 
ruft^ (Veg. d. E. IL p. 142). 

Wjrda. matem.-przyr. T. VL j 



Digitized by VjOOQ IC 



50 



DR. AlJO^ONl EEHMAK. 



dlenia pojedynczych form mógł sję zmniejszyć, albo 
rozszórzyć, pomimo to nie przypisuje zmianom tym 
takiego znaczenia, iżby dzisiejszy stosunek okręgów 
roślinnych mógł być uważanym za odmienny od pier- 
wotnego. 

Jeżeli zasada postawiona przez Fokbesa zasto- 
sowana do całego szeregu zjawisk doprowadziła do 
rezultatów, których pogodzenie z obecnym stanem 
geologii i geografii uważam za niemożebne, to teleo- 
logiczne poglądy Griesebacha mają tę stronę ujemną, 
że ścieśniają widnokrąg naukowy i odcinają możność 
dalszych badań, a nadto obaj ci autorowie grzśszą 
jedną niekonsekwencyją, bo wychodzą z założenia, że 
każdy gatunek roślinny raz tylko i na jednśm tylko 
miejscu stworzonym został, co na razie jest niczem 
nieuzasadnioną hipotezą. 

Nie myślę podawać w wątpliwość ani istnienia 
epoki lodowój, [ani przemian , jakim w szeregu ubie- 
głych epok geologicznych ulegała powierzchnia naszśj 
ziemi odnośnie do poziomu morza, ale sądzę, że zna- 
czenie tych faktów zostało w zastosowaniu do geo- 
botaniki przesadnie pojętem. Jeżeli już sama liczba 
wymienionych powyżćj, jakoby zaginionych kontynen- 
tów, wystarcza do obudzenia niewiary w całą teoryję, 
to niewiara ta wzmoże się jeszcze bardziej, gdy zwa- 
żymy, że wszystkie te kontynenty musiały istnieć po 
ukazaniu się roślin dwulistniowych i musiały zaginąć 
prawie równocześnie, bo pod koniec kredo wśj albo 
z początkiem trzeciorzędnej epoki, co jest tem 
nieprawdopodobniejszćm, że tak wschodnia jak i zacho- 
dnia półkula istniały już wówczas w zakrojach bar- 
dzo do dzisiejszych zbliżonych. Ażeby wykazać, z ja- 



Digitized by VjOOQ IC 



o początki; wspóecz. okręgów eoślinnych. 61 

kiemi tradnościami ma sama teoryja do walczenia, 
ograniczę się do jednego przykładu. DJa wytłumaczę- 
nia systematycznego powinowactwa łączącego roślin- 
ność Europy z epoki mioceuu z dzisiejszą roślinno- 
ścią północnej Ameryki, uciekają się Heer i Ungeb 
do przypuszczenia, że obie te części ziemi zostawały 
w epoce trzeciorzędnśj w bezpośrednim ze sobą zwią- 
zku za pomocą kontynentu, który sięgał od Islandyi 
do wysp Kanaryjskicił i zaginął później pod falami 
Atlantyku. Najnowsze pomiary robione przy sposobno- 
ści zapuszczania drutu dla podmorskiego telegrafu 
wykazał}', że średnia głębokość północnego Atlantyku 
wynosi 12450 angielskich stóp; gdybyśmy wszystkie 
części ziemi zrównali z poziomem morza i otrzymany 
w ten sposób materyjał wrzucili do północnego Atlan- 
tyku, to dno jego podniosłoby się dopićro o 4000 st. 
ang. '); gdzież więc wypada szukać zjawiska, któreby 
równoważyło fa^t taki, jak nagłe zniknięcie owśj pro- 
blematycznśj Atlantydy ? Pozostałoby jedno tylko przy- 
puszczenie, że równocześnie z zapadnięciem się Atlan- 
tyku podniosło się dno Oceanu Spokojnego na prze- 
ciwległej półkuli , ale do tego przypuszczenia uciekać 
się nie możemy, bo Heee wykazał, że w epoce trze- 
ciorzędnćj, i zachodnie brzegi Ameryki musiały być 
połączone z Japoniją i Chinami, co znaczy, że oba 
kontynenty znikły równocześnie. 

Ale porzućmy na chwilę błędne koło hipotez 
i postarajmy się o sprawdzenie kilku zasadniczych 
faktów. 



') Porównaj: Hanri; Hochstatter i Pokorny, Allgcmeine 
Erdkunde^ str. 100. 



Digitized by VjOOQ IC 



1 



52 D» ANtONI BEH3SIAN. 

Badając zabytki roślinne odległyoh epok przed- 
bidtdryciztiych przechowane w pokładach ziemi, widzi- 
my^ że świat roślinny potrzebował dłagiego przeciągu 
C2iisa, zanim od najprostszych zawiązków doszedł do 
dzisi6jśz6j doskonałości. Niekt6re z form pierwotnych 
prżeehow&ły się do liaszych czasów, przeciwnie inne 
ginęły stopniowo bezpowrotnie^ a nowe na ich miej- 
scu si^ ukazywały. Największa liczba form zamieszku- 
jących obecnie powiórzebnię ziemi należy do utworów 
młodszych, ponieważ pierwsze ślady roślin dwulistnio- 
iryth napotykamy dopiór© w górnych ogniwach for- 
itiacyi kródoWej, gdzie liczba ich jest jeszcze bardzo 
ograniczoną; niei^o obficiój występują one w stał^szych 
pokładach fortiiacyi trzeciorzędnej, a niezliczone ich 
ślady zostały w ostatilich czasach odkryte w średnich 
j6j oliwach, w tak zwanym itiiocenie; bogactwo forin 
i tiddobieńśttiro ich z dzisiejszemi, jest tam rzeczywi- 
ście tak wielkie, że p^ryjbd miocenu wypada iiważać 
zdi t^Unkt Wyjścia dla dzisiójszAj roślinności. Sozpa- 
trąiąc się w tych zabytkach^ widzimy nie bez zdzi- 
wiehia, że roślinność miocenicznych pokładów w Euro- 
pie zbliża się pod systeniiaitjrcznym względem więćój 
do ix^ślinności, j{^a pokrywa dzisiaj północną Ame- 
rykę, aniżeli do europejskiój. Powinowactwo to jest 
tak wielkióin, że najznakomitsi badacze roślin zagi- 
nionych przypuszczali, iż trzeciorzędna roślinność Eu- 
ropy dostała się do tliój z Ameryki i wyginęła tutaj 
następnie W skutek zmian klimatycznych, jakie zfeisżły 
pod koniec epoki trzeciorzędnśj, a przechowała się do 
dni naszych we właściwój swojĄf ojczyźnie (w Ame- 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU ^SFÓFiCZ. okbięgów BOŚLINNYCH. 53 

ryce). Ukgeb *) starał się wykazać bezzasadność tego 
ttrierdzenia tóm, że niektóre z najważnićjszycb typów 
trzeciorzędnych {Acer, Juglans), których liczne zaby- 
tki napotykamy w formacyjach trzeciorzędnych Earo<- 
py, w północnój Ameryce W t6j porze nie rosły wcale, 
i dlatego sądzi, że nie z Ameryki do Europy, Iec2 
z Europy do Ameryki przeniosły się formy trzecio* 
rzędne^ a w Europie znikły, wyparte przez roślinność 
przeważnie wschodnio-azyjatyckiego pochodzenia. 

Ale błędnśra jest przekonanie, jakoby trzecio- 
rzędna roślinność Europy była spokrewniona tylko 
z dzisiejszą roślinnością północnój Ameryki. Prawdą 
jest, że rozliczne gatunki drzew szyszkowych, dębów, 
klonów, (Acer, Negundo), orzechów (Juglans, Caria), 
drzewo tulipanowe {Lyriodendron) i wiele innych form, 
przemawia niezbicie za tsJsiićm powinowactwem, ale 
te same typy są obecnie z małómi wyjątkami również 
silnie reprezentowane w Chinach i Japonii, a powi- 
nowactwo trzeciorzędnej flory Europy z Chinami i Ja- 
pońiją uwydatniają nadto okazałe drzewa szyszkowe, 
należące do rodzajów Glyptostrobus i Salisburia, które 
w Europie zaginęły bezpowrotnie, a tam są pospolitńm 
^awiiSkiem, jak niemnićj i rodzaje AUanthus, Kod- 
reuthera i drzewo GlediłBchia ałkmaniea, któremu 
ną|bardżićj odpowiada chiński gatunek Gl hofrida. 
Wymienione foi^my byłyby dostateczne do przypussscze- 
nilk, że mioceni^zna flora Europy przeniosła się dd 
CSiin i Japoniii 

Lecz formy te toie wyczerpują Jeszeze całe- 
go bogactwo zaginionćj roślinności Europy, bo znaj- 



*) T. Ungbb, Geologie der Lanibholfser Europas, 18B9\ 



Digitized by VjOOQ IC 



1 



54 DB. ANTONI BEH3IAK. 

dajemy tam siedmnaście gatunków fig {Ficus) i pra- 
wie tyle wawrzynów (Laurus i Cinnamomum), od- 
powiadających formom wschodnich Indyj, a powi- 
nowactwo z Indyjami i sąsiedniemi wyspami uwyda- 
tniają nadto zaginione w Europie rodzaje Arłhocarpus, 
Gardenia^ Combretum, Dombeyopsis. Pterocarpus^ Dal- 
hergia^ Sophora, Engelhardtia i Porana. Niemniśjsza 
liczba form miocenicznych odpowiada dzisiejszym for- 
mom podzwrotnikowej Ameryki ; zaginione gatunki palm 
Manicaria^ Geonoma i Phoenidtes zbliżają się najwię- 
cej do gatunków żyjących dzisiaj w Ameryce, jak 
^ niemniej drzewa szyszkowe z rodzajów Podocarpus 
i Araucariłes, strąkowe zaś z rodzajów Caesalpiniaj 
Cassia i Acacia. W miocenie szwajcarskim znaleziono 
nawet zabytki drzewa kakaowego (Theobrama), żyją- 
cego dziś tylko w Ameryce, a powinowactwo z Ame- 
ryką uwydatniają nadto rodzaje Puya, Pisonia, Rho- 
patuy Macrightia, StercuUa i Hiraea, 

Jeżeli powinowactwo miocenicznśj flory Europy 
z tropikową Ameryką i Indyjami jest łatwśm do wytłu- 
maczenia z powodu związku bezpośredniego odpowie- 
dnich kontynentów, to zagadkowym napiśrwszyrzutoka 
jest poniekądfakt, że i Przylądek Dobrśj Nadziei i Nowa 
HoUandyja; oddzielone od Europy pustyniami i morza- 
mi, miały tam również swych reprezentantów. Drzewo 
szyszkowe należące do rodzaju Widdringtonia, ogra- 
niczone dziś tylko do Przylądka Dobrśj Nadziei, rosło 
w epoce miocenu w Szwajcaryi, a najwybitniejsze formy 
drzew leśnych tamtej części ziemi należą do rodzaju 
Podocarpus^ który również w miocenie obficie był re- 
prezentowanym. Ale powinowactwo Przylądka Dobrśj 
Nadziei z przedhistoryczną roślinnością Buropy wystę- 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW ROŚLINNYCH. 55 

puje najsilniśj w rodzinie Proteaceae, ponieważ rodzina 
U przywiązana obecnie wyłącznie do południowśj 
półkuli, w samśj Szwajcaryi dotąd trzydzieści pięć 
miocenicznych form dostarczyła. Znaleziono tam nadto 
i ślady wrzosów i trójlistnych sumaków (Rhus)^ tak 
rharakterystycznych dla południowśj Afryki. Przecl^o- 
wane w miocenie szwajcarskim krzewy z rodzaju 
Celastrus, odpowiadają przeważnie południowo-afrykań- 
skim formom, zresztą związek taki wykazują i rodzaje 
Myrica^ Myrsine, Grewia^ Sapindus, Dodonea, Rhamntis^ 
Zanthoxylon, Indigofera^ Tephrosia i Dalhergia, Nie zna- 
leziono dotąd w utworach miocenicznych zabytków 
rodziny Resłiaceae\ ale do nićj należy niezawodnie 
rodzaj Paleochyńs odkryty w keuperze i pstrym pia- 
skowcu formacyi tryjasowśj; co nas przekonywa, źe 
rodzina ta wcześniej od innych ukazała się na pół- 
uocnój półkuli, ale tóź i wcześniej z nićj ustąpiła. 
Niemniśj widocznem jest i powinowactwo miocenu 
z dzisiejszą roślinnością Nowej HoUandyi, ponieważ 
największa liczba przedhistorycznych miodowników 
(Proteaceae) należy do rodzajów GreviUea, Hakea, Dry- 
andra i Banhsia^ których reprezentanty żyją obecnie 
w Australii; odkryto także w miocenie szwajcarskim 
australskie rodzaje Eucalyptus, Metrosideros, Leptome- 
ria i Pimelia, 

Za powinowactwem miocenu z Patagoniją, 
przemawiają antarktyczne buki i drzewo szyszkowe 
z rodzaju Armtcariaj ale jeszcze większśj donio- 
słości jest ten fakt; że patagońskie drzewo z rodziny 
Proteaceae nazwane jBwfto/riMw miało również swojego 
reprezentanta w miocenie szwajcarskim. Lecz syste^ 
matyczne powinowactwo roślinności przedhistorycznej. 



Digitized by VjOOQIC 



56 BB. ANTOm BEHMAK. 

ze współczesną nie ogranicza się tylko do kontynen- 
tów, ale daje się wykazać i na wyspach rozrzneonydi 
po oiceanie, gdziekolwiek te samodzielną i starszą posia- 
dają roślinność, albowiem Nowa Zeelandyja dostarcza 
takiego związku w rodzajach Weinmania^ Liboccdrus 
i Faffus; rodzaj Damara, do którego należy jedno 
z najokazalszych drzew tamtejszych nie został dotąd 
odkryty w miocenie europejskim, lecz jest blisko spo- 
krewnionym z rodzajem Damarites, właściwym for- 
macyi krćdowćj w Czechach i na Szlązku. Wyspa 
Norfolk wykazuje także powinowactwo w rodzaju 
Araucariaj Madagaskar w drzewie należącóm do ga- 
tunku C(niiŁbreium purpureumYsiń^ zbliźonćm postacią 
do zaginionego gatunku Combreium europeum Webb. 

Wspomnieliśmy w tym pobieżnym przeglądzie 
tylko o typach takich, które w obecnój epoce rozrzu- 
cone po różnych częściach ziemi i zależne od szczegół* 
nych warunków klimatycznych, są przywiązane de 
pewnych miejscowości. Ale powinowactwo roślinności 
dzisiejszój z przedhistoryczną uwydatnia się i w ro- 
dzinach kosmopolitycznych, rosnących obecnie we 
wszystkich częściach ziemi jak np. trawy, cibory, 
paprocie, glówkozroste, różowate i motylkowate, ponie^ 
waż i te w epoce miocenu licznych posiadały repre- 
zentantów. Widzimy z tego przeglądu, że roślinność 
Eui!opy w epoce jniocenu była zupełnie odmienną od 
t6j, jaka obecnie pokrywa jćj obszary. Pod względem 
flzyenomicznym przedstawiała ona dziwną mieszaninę 
typów tropikowych z pozazwrotnikowómi, bo palmy 
rosły tutaj obok borówek a figi obok buków, a pod 
systematycznym względem łączyła w sobie ta rośUn- 
Aość typy cał^ kuli ziemskićj. Z powodu tój dzŁwa^ 



Digitized by VjOOQ IC 



r 



^■^i^ii Mjiir 



O POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKE^GÓW ROŚLINNYCH. 57 



cznćj mieszaniny form, przypuszcza Ungee '), że utwo- 
ry mijoceniczne rozchodziły się z Europy we wszyst- 
kich kierunkach, a ta niepozorna część ziemi została 
niejako na to stworzoną, ażeby dokonała roślinnój ko- 
lonizacyi całej ziemi. Poglądy Ungba zmodyfikował 
znany francuzki paleograf Gaston de Sapobta *) w ten 
sposób, że przyjmuje biegun północny, a przynajmniej 
okolice okołobiegunowe za kolebkę organizmów; pierw- 
sze zawiązki zwierząt i roślin tutaj według jego twie- 
rdzenia po pierwszy raz się pojawiły, a ulegając sto- 
pniowym przemianom, ztąd na całą kulę ziemską się 
rozchodziły. Do podobnego rezultatu przyszedł i Thi- 
SELTON Dyer % chociaż z innego wyszedł stanowiska, 
bo z porównawczego poglądu na składowe części 
współczesnych okręgów roślinnych. Ponieważ wytłó- 
maczenie obecnego układu roślinności na kuli ziem- 
skiej na podstawie takich przypuszczeń uważam za 
niemożebne, przeto nie mam zamiaru rozbierać ich 
szczegółowo, a to tśm mniej, że wobec innych pe- 
wniejszych i kpiej poznanych faktów uważam je za 
zupełnie zbyteczne. 

Zabytki roślinności przedhistorycznej przecho*- 
wane w młodszych pokładach obu kontynentów, dostar- 
czają nam niezbitych dowodów, że klimat półno- 
cnśj i południowej półkuli uległ pod koniec trze- 
ciorzędnego okresu wielkim zmianom, a fakt ten w po- 
łączeniu z systematycznym charakterem ówczesnćj 
roślinności wystarcza mojem zdaniem najzupełniej do 



*) Unger, Geologie der Europaischcn Waldbdume. 
*) Naturę, XIX,' n. 475. 
') Naturę, XIX, n. 475. 

Wydz. niatem.-pi zyr. T. VI. 8 



s 



Digitized by VjOOQ IC 



58 



DR ANTONI BEHMAN. 



wytłómaczenia obecnego jej układa i rozwiązuje w ja- 
sny i niewątpliwy sposób najtrudniejsze temata z dzie- 
dziny geografii roślin. Obrawszy za punkt wyjścia 
roślinność utworów mijocenicznych, wykazaliśmy w po- 
przedzających ustępach powinowactwo łączące ją z dzi- 
siejszą. Jeżeli porównanie jśj części składowych prze- 
mawia za tćm, że warunki klimatyczne północno] pół- 
kuli były w ówczesnśj epoce zupełnie odmienne od 
współczesnych, to jasną jest rzeczą, że i rozsiedlenie 
form innym podlegało prawom; a ponieważ znajomość 
tych stosunków, uważam za niezbędnie potrzebną do 
wyprowadzenia odpowiednich wniosków, przeto ogra- 
niczę się do kilku ogólnych uwag, do których upra- 
wnia dotychczasowa znajomość roślinności mijocenu. 

a). Przedewszystkiśm roślinność środkow6j Eu- 
ropy była wówczas o wiele bogatszą i więcśj uro- 
zmaiconą, niż dzisiejsza ; napotykamy tam obdtość 
drzew i krzewów właściwą obecnie tylko oko- 
licom gorącym, którym odpowiadała prawdopo- 
dobnie równa rozmaitość utworów zielnych. 

i). Typy całśj kuli ziemskiój miały tam swo- 
ich reprezentantów. 

c). Utwory przywiązane dzisiaj do pewnych 
ściśle oznaczonych miejscowości, rosły w mijoce- 
nie swobodnie obok siebie, a roślinność ówcze- 
sna przedstawiała pod systematycznym względem 
mieszaninę form, jaka w obecnym peryjodzie 
nigdzie na ziemi nie istnieje. Rodziny żyjące 
dziś wyłącznie na południowśj półkuli (naprzy- 
,kład Prołeaceae) rosły tam obok typów półno- 
cnych (Acerineae, Magnoliaceae\ a rodzaje jednśj 
i tśjże samej rodziny przywiązane teraz do pe- 



Digitized by VjOOQIC 



o. POCZĄTKU WSPÓŁCZ, OKKĘGÓW EÓŚLINNTCH. B^ 

wnych części ziemi, rozwijały się* tamże pospo- 
łu na niewielkich obszarach. Tak np. rodzina 
Juglandeae składa się obecnie z cztćrech rodza- 
jów, z których Caria przywiązaną jest do pół- 
nocno) Ameryki, Pterocaria rośnie tylko na Kauka- 
zie, Engdhardtia w podrównikowych Indyjach, 
a Juglans na północy w oba półkulach, podczas 
gdy wszystkie te rodzaje zostały odkryte w mijo- 
cenie Szwajcaryi. Ale to pomięszanie form sięga 
nawet do gatunków, ponieważ rodzaj sumaka 
{Bhus) jest w obecnym peryjodzie w ten sposób 
ugrupowanym, że gatunki o liściu piórzasto zło- 
żonym rosną w północnój Ameryce, o troistym 
tylko w południowśj Afryce , o pojedynczym zaś 
calobrzegim przeważnie w północnój części wscho- 
dniój półkuli; a wszystkie te typy znajdowały 
się w Europie w epoce mijoćenu. 

d). Zakres rozsiedlenia pojedynczych gatun- 
ków byt daleko obszómiójszym, aniżeli jest 
dzisiaj. Mało obecnie roślin takich, któreby 
rosły na obu półkulach; są to przeważnie utwory 
zielne rozwijające się w porze letniój, a zatćm 
stosujące się łatwiój do odmiennych warunków 
klimatycznych; ale nie znamy ani jednego drze- 
wa, któreby było właściwe obu półkulom np. 
wschodniój i zachodni śj, albo północnój i połu- 
dniowój. Przeciwnie odciski roślin trzeciorzę- 
dnych przekonywają nas, że bardzo wielka liczba 
roślin drzewnych rosła w epoce mijoćenu tak 
dobrze w Ameryce, jak i w Eoi-opie. Rodzaje 
takie, jak SaUsbima rosnąca obecnie tylko w Chi- 
nach, Seąuoya tylko w Kalifornii, Lyriodendron 



Digitized by LjOOQ IC 



60 . DR. ANTONI REHMAN. 

tylko W południowój części Stanów Zjednoczo- 
nych, Glyptrosircbus ^ Taxodium^ Cinnamomum 
i wiele innych obecnie silnie zlokalizowanych, 
były wówczas reprezentowane przez gatunki 
rosnące w obu półkulach na całój długości konty- 
nentów. Godną jest wzmianki i ta okoliczność, że 
niektóre rośliny moczarowa te, odznaczające się 
obecnie w ogóle obszerniejszóm rozsiedleniem 
i w mijocenie pod podobnemi występowały wa- 
runkami. 

Przekonywamy się zatóm, że roślinność półno- 
cnej półkuli, aczkolwiek w epoce mijocenu na poje- 
dynczych punktach daleko więcej urozmaicona i obfit- 
sza, aniżeli dzisiejsza, odznaczała się w ogóle więt- 
kszą jednostajnością ; też same gatunki roślin zalu- 
dniały północną Amerykę, Europę i Syberyję, jak 
tego dowodzą odciski odkryte w pokładach mijocenu 
na wyspie Vancouvera, w Zjednoczonych Stanach 
północnej Ameryki, we Włoszech, w Szwajcaryi, Gali- 
cyi (Szwoszowice i Wieliczka) w północnśj Syberyi 
i na półwyspie Korrea. Nie braknie co prawda form 
takich, które dotąd tylko na jednem miejscu znale- 
zione zostały, lecz liczba ich jest nieskończenie małą 
w porównaniu z typami współczesnemi, odznaczają- 
cymi się ograniczonym zakresem rozsiedlenia. Nieco 
odmienną była roślinność okolic północnych (Islandyja, 
Grenlandyja, Szpicbergi), bo brakowało jej form pod- 
równikowych, a zabytki mijoceniczne odkryte na 
wyspie Jawie przekonywają nas, że i krainy podrówni- 
kowe różniły się od pozazwrotnikowych i posiadały już 
wówczas roślinność tropikową, odpowiadającą dzisiej- 
szym ich warunkom. Liczba zabytków roślinnych 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU wspóźcz. okb:ęgów eoslinnych. 61 

z epoki mijocenu odkrytych na południowśj półkuli jest 
dotąd bardzo nie pozorną i nie wystarcza do wypro- 
wadzenia odpowiednich wniosków o składzie j6j roślin- 
ności i jśj klimatycznych warunkach. Ale wzgląd na 
ogólne prawa fizyczne i dzisiejszy stan tamtych oko- 
lic upoważniają nas do przypuszczenia, że i na połu- 
dniowśj półkuli świat roślinny rozwijał się według 
tychże samych praw, i z biegiem czasu tym sainym 
ulegał przemianom , w skutek czego roślinność mijoce- 
niczna południowej półkuli musiała ściśle odpowiadać 
północnśj. Przemawiałby przeciwko temu wnioskowi 
tylko odmienny układ tamtejszych kontynentów i ich 
insularny charakter, ale zarzut ten traci znaczenie 
swoje w obec faktu, że i na północnśj półkuli stosunek 
lądów był odmiennym, gdyż w epoce trzeciorzędnśj 
morze oblewało północne stoki Alp i Karpat i się- 
gało głęboko do wnętrza Syberyi. Bogate pokłady 
węgla kamiennego odkryte w ostatnich czasach w pO- 
ludniowśj Afryce, pod trzydziestym stopniem połudn. 
szśrokości (około Newcastle w Natalu i nad rzśką Ti- 
kone w kraju Oranje), w okolicach stepowych i bez- 
leśnych, przekonywają nas najwymowniśj, że i południo- 
wa półkula rozwijała się według tychże samych praw, 
co północna, w skutek czego i trzeciorzędna roślinność 
tamtych okolic była złożona niezawodnie z typów, 
znamionujących ówczesną roślinność północnśj pół- 
kuli. Że zabytki tych roślin nie zostały w tamtych 
stronach dotąd odkryte, pochodzi przeważnie ztąd, 
że obszary południowych kontynentów są daleko mniśj- 
sze a zbadanie tych odległych okolic z większemi po- 
łączone trudnościami; ale ujemny wypadek dotychcza- 
sowych badań na tem polu, nie usuwa wcale może- 



Digitized by LjOOQIC 



63 DB. ANTONI BEHMAN. 

bności przyszłych odkryć, zgodnych z ogólną teoryją 
rozwoju jestestw organicznych. 

Jeżeli tedy w epokach przedhistorycznych, a prze- 
dewszystkićm w trzeciorzędnej, roślinna -szata ziemi 
była o tyle jednostajną, że główne typy były rozrzu- 
cone na całój powiórzchni ziemi, czy przypuszczenie 
gromadnych wędrówek roclin i zatopionych kontynen- 
tów jest potrzebnem do zrozumienia dzisiejszego ukła^ 
du roślinności i systematycznego powinowactwa, jakie 
łączy odległe kontynenty, lub wyspy rozrzucone na 
oceanie? Sądzę, że przypuszczenie to wobec zmian 
klimatycznych jest zupełnie zbytecznóm. Porówna- 
nie dzisiójszój roślinności z trzeciorzędną 
przekonywa nas^ że w ciągu tego okresu 
klimat ziemi, a przynajmniej okolic poza- 
zwrotnikowych zmienił się tak pod wzglę- 
dem ilości opadu wodnego, jako i średniój 
ciepłoty, a czy zmiany te zaszły nagle, czy 
powoli, to następstwo ich było w każdym 
razie jedno i to samo, a mianowicie takie, że 
wielka liczba roślin musiała zniknąć bez- 
powrotnie w dawniejszych siedzibach swo- 
ich, a utrzymała się tylko po miejscach 
gdzie stosunki klimatyczne odpowiadały 
ich warunkom żywotnym, w skutek czego 
nastąpiło ogólne zlokalizowanie form 
a z biegiem czasu wytworzyły się okręgi 
roślinne w dzisiejszej postaci. Porównywając 
dzisiejszą roślinność z trzeciorzędną, widzimy prze^e- 
wszystkióm, że nie było tam ani jednćj rodziny, któ- 
raby się do naszych nie przechowała czasów; zagi- 
n^y w Europie palmy, figi i wawrzyny, ale przecho- 



Digitized by VjOOQIC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW ROŚLINNYCH. 63 

wały się obficie pomiędzy zwrotnikami; tema samemu 
losowi uległa w Suropie Toizms> Magnoliaceae^ ale li- 
czne j6j gatunki żyją w północućj Ameryce i w Chi- 
nach; znikły z północnćj półkuli zupełnie miodowniki, 
ale przechowały się zato obficie na przylądku Dobr^ 
Nadziei i w Australii. Zagiuęły bezpowrotni^ całe 
rodzaje, jak np. z rodziny strąkowych; Podogonium, 
które w mijocenie szwajcarskim sześć okazałych, prar 
wdopodobnie drzewiastych gatunków posiadało, ale 
liczba zaginionych rodzajów jest w ogóle bardzo madą. 
Do pospolitszych zmian należą przypadki, w któryś 
postacie typowe jak np. Lyriodendron^ Seąuoya^ 8aliS' 
itmoj Theobromuj odznaczające się w epoce mijoeenu 
nadzwyczaj obszernym zakresem rozsiedlenia, wygińmy 
na wielkich obszarach ziemi; a formy bardzo do nich 
:5bliżone,a może identyczne^), żyją obecnie w jednym 
tylko zakątku wscbodniój albo zachodniej półkuli. 
Ważną jest niezaprzeczenie ta okoliczność, że typy 
reprezentowane w mijocenie jakiójś okolicy przez kil- 
ka gatunków^ obecnie w tójże samój miejscowości jedne 
tylko formę posiadają; tak np. rodzaj buka liczył 
w mijocenie europejskim pięć gatunków, gdy obecnie 
żyje tam tylko jedna. Ale znane są i przypadki od*- 
wrotne, gdzie typy niezbyt obfite w mijocenie, teraz 
wiele liczą gatunków, jak np. klony w połnocnój Ame- 
ryce. Aczkolwiek systematyczne powinowactwo utwo- 
rów dzisiejszych z trzeciorzędnćmi jest tak wielkidm, 



*) Griesebach sądzi, że Taaodium duhium i Seąuoya 
Langsdorfii^ drzewa szyszkowe z epoki mijoeenu nie 
różnią się od żyjących dziś w Ameryce Taxodium 
distichum i Seąuoia sempervirens ( Veg. d. E. 
I. 38). 



Digitized by 



Google 



n 



64 DR. ANTONI REHMAN. 

Że O istnieniu związku genetycznego żaden bezstronny 
badacz powątpiewać nie może, to jednakowoż najwię- 
ksza liczba form ówczesnych takiej uległa zmianie, 
że ze stanowiska d^isiejszśj systematyki za właściwe, 
odmienne od dzisiejszych, bywają uważane gatunki. 
Hebb') porównywał mijoceniczną roślinność Szwajca- 
ryi z dzisiejszą i przekonał się, że prawie dziesiąta 
część form tamtejszych, zbliża się tak dalece do obe- 
cnych, iż uważa za rzecz podmiotowego taktu, czy te 
formy, które nazywa homologicznemi mają być poczy- 
tywane za odmiany gatunkowe, czy też za właściwe 
gatunki. Niezmiernie ważną dla naszych celów jest 
i ta okoliczność, że roślinność różnych utworów trze- 
ciorzędnej formacyi wykazuje w swym składzie ważne 
różnice i to w tym kierunku, że im młodsze są po- 
kłady trzeciorzędne, tóm i powinowactwo ich z dzi- 
siejszą roślinnością jest większe. 

Chcąc wykazać, że zmiana klimatu od epoki 
trzeciorzędnej jest rzeczywiście dostateczną do wytłó- 
maczenia obecnego układu roślinności, musimy odtwo- 
rzyć sobie przynajmnićj przybliżone pojęcia klimaty- 
cznych stosunków ziemi w owych czasach. Pewną jest 
rzeczą, że ruch w tym kierunku rozpoczął się zna- 
cznie dawnićj, może już pod koniec epoki kródowój, 
gdyż roślinność trzeciorzędna przekonywa nas, że już 
w czasie jej istnienia pewne donośne różnice klima- 
tyczne były na ziemi ustalone. Zabytki roślinne od- 
kryte w Grenlandyi, Islandyi i na Szpicbergach różnią 



*) Heer, Unłersuchungen uber das Klima und Vege^ 
tałionsverhaltnisse des Tertidrlandes, 55. 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓECZ. OKRĘGÓW ROŚLINNYCH. 65 

się od szwajcarskich zupełnym brakiem form tropiko^ 
wych; roślinność tamtejsza składa się w mijocenie pra- 
wie wyłącznie z drzew szyszkowych i dwulistniowych 
o liścia odpadającym, co dowodzi, że już wówczas 
okolica podbiegunowa była bardzo chłodną, peryjod 
rozwoju roślin nie mógł trwać dłuźój nad sześć do 
siedmiu miesięcy, a klimatyczne stosunki tamtych oko- 
lic musiały odpowiadać dzisiejszćj środkowśj Europie. 
Europa, Syberyja i północna Ameryka przedstawiały 
taką mieszaninę form tropikowych z umiarkowanemi, 
że klimat tych stron musiał w epoce mijocenu odpowia- 
dać dzisiejszemu podzwrotnikowemu. Heeb porównywa 
ówczesny klimat Szwajcaryi z dzisiejszym wyspy Ma- 
deiry; nie sądzę jednakże, ażeby to porównanie malo- 
wało wiernie ówczesne stosunki, ponieważ Madeira 
ma klimat morski, sprzyjający rozwojowi drzew zaw- 
sze zielonych, podczas gdy mnogość drzew o liściu 
nietrwałym w mijocenie europejskim przemawia za 
klimatem lądowym. Mojom zdaniem, klimat Europy 
musiał w owych czasach odpowiadać dzisiejszym Chi- 
nom i Japonii, albo południowym Zjednoczonym Sta- 
nom, ponieważ to są jedyne okolice na ziemi, posia- 
dające obecnie odpowiednią mieszaninę form roślinnych. 
Ilość opadu wodnego była wówczas w Europie o wiele 
większą, aniżeli jest dzisiaj, a peryjod rozwojowy ro- 
ślin musiał trwać przynajmnićj przez dziewięć albo 
dziesięć miesięcy. Przerwa w rozwoju była spowodo- 
wana nizką ciepłotą zimy, za czóm przemawia obfitość 
drzew o liściu nietrwałym, a prawdopodobnie i posu- 
chą, ponieważ temu stosunkowi odpowiadają krzewy 
i drzewa zawsze zielone. Możebną jest jednakże rze- 
czą, że posucha zimowa była zlokalizowaną we wnę- 
Wydz. matem.-przyr T. VI. 9 



Digitized by LjOOQ IC 



66 



DR. ANTONI EEHMAN. 



trzu kontynentów, a w każdym razie odpowiadała tym 
samym warunkom, jakie w obecnój epoce na wytwo- 
rzenie podobnych stosunków wpływają. Mijoceniczne 
formy odkryte na wyspie Jawie przekonywają nas na 
koniec, że klimat ówczesny pod równikiem był taki 
sam, jak i za naszych czasów, odznaczał się jednostaj- 
nym biegiem ciepłoty i obfitym opadem wodnym we 
wszystkich porach roku, w skutek czego rozwój roślin- 
ności mógł się tam odbywać bez przerwy. Ponieważ 
południowa półkula ziemi musiała tym samym podle- 
gać prawom co i północna, przeto ziemia nasza posia- 
dała w epoce mijocenu pięć odmiennych stref klima- 
tycznych: z których środkowa, tropikowa zajmowała 
pas podrównikowy; dwie umiarkowane miały swoją 
siedzibę w blizkości biegunów; a dwa pasy pośrednie 
pomiędzy równikiem i biegunami były zajęte przez 
strefy gorące. Jasną jest jednak rzeczą, że ówczesne 
rozmiary kontynentów i obecność gór wysokich mu- 
siały oddziaływać na ilość opadu wodnego i bieg cie- 
płoty pojedynczych okolic, w skutek czego w zakresie 
każdej strefy mogły już wówczas istnieć różnice kli- 
matyczne nie obojętne dla pewnych form roślinnych. 
Przypatrzmy się teraz z blizka, jakim zmianom 
uległ klimat naszśj ziemi w ciągu długiego lat sze- 
regu, dzielącego nas od epoki mijocenu i czy zmiana 
ta może być uważana za dostateczną do wytłómacze- 
nia różnicy między dzisiejszym układem świata ro- 
ślinnego, a ówczesnym. Możemy przedewszystkićm 
twierdzić, źe ciepłota północnćj i południowej półkuli, 
a przynajraniśj okolic pozazwrotnikowych, jest dzisiaj 
o wiele niższą, aniżeli była wówczas. Dla okolic pod- 
biegunowych następstwo tego obniżenia ciepłoty jest 



Digitized by VjOOQIC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW BOSLINNYCH. 67 

takie, że peryjod rozwoju roślin z siedmiu miesięcy 
został skróconym na dwa. a zmiana ta musiała zpo- 
wodować bezwarunkowe zniknienie wszystkich utwo- 
rów drzewiastych, które potrzebują długiego przeciągu 
czasu do spełnienia zadania życia. Nie jest za- 
pewne bez znaczenia i nizka ciepłota lata ; tylko rośliny 
zielne trwałe, albo skrytopłciowe niższego ustroju są 
w stanie zadowolnió się tak krótkim peryjodem ro- 
zwoju i tak małym zasobem ciepłoty, dlatego tóż roślin- 
ność okolic podbiegunowych składa się obecnie wyłą- 
cznie z niepozornych ziół, mchów i porostów, a nieli- 
czne gatunki wierzb polarnych rozmiarami swśmi nie 
o wiele przewyższają tamte utwory. Roślinność pod- 
biegunowa odznacza się w ogóle wielkiem ubóztwem 
form, ale ubóztwo to nie jest trudnćm do zrozumienia, 
jeżeli zważymy, że w pośród mijocenicznych utworów 
zielnych bardzo mało było takich, któreby do tak 
gwałtowno] zmiany klimatu zastosować się potrafiły. 
Ponieważ klimat okolic podbiegunowych jest wszędzie 
jednostajnym, przeto i zakres rozsiedlenia pojedyn- 
czych form jest bardzo obszernym, a największa liczba 
gatunków żyje zarówno w północnśj Ameryce, w La- 
ponii i Syberyi. Widzimy tedy, że zmiana klimatu 
spowodowała tutaj wyginienie rozlicznych form, ale 
charakter mijocenicznój flory przechował się w roz- 
siedleniu pozostałych gatunków. 

Że obecna roślinność okolic podbiegunowych 
przedstawia tylko ostatnie niedobitki mijocenicznśj 
flory, o tćm przekonywa prawie zupełny brak utwo- 
rów endemicznych, ponieważ rośliny polarne powta- 
rzają się w górach wschodniej i zachodniej półkuli, 
w wielkich od bieguna odległościach. Na siedmset 



Digitized by VjOOQ IC 



bo DR. ANTONI BEHMAN. 

gatanków odkrytych dotąd pod biegunem znalazło się 
tylko 20cia tamtym stronom właściwych. Istnienie iden- 
tycznych gatunków w okolicach tak porozdzielanych, że 
wzajemna wymiana roślin na jakićjkolwiekbądź dro- 
dze wydaje się być niemożebną, jak np. w Karpatach, 
Laponii i Szpicbergach dostarczyło obfitego tematu do 
spekulacyj namiętnych, a przypuszczalne zlodowace- 
nie półUwCnćj półkuli pod koniec epoki trzeciorzędnój, 
i przenoszenie nasion za pośrednictwem ptaków prze- 
lotnych nadaje się na pozór dość dobrze do tłómacze- 
nia faktów, chociaż nie przeprowadza dowodu z6 ści- 
słością odpowiednią dzisiejszemu stanowi umiejętności. 
Łatwiśjszym, zdaniem naszóm, staje się do zrozumienia 
stosunek roślinności alpejskiój do podbiegunowej, jeżeli 
zechcemy uważać je za ściśle związane z trzeciorzę- 
dną. Warunki klimatyczne niezbędnie potrzebne dla 
istnienia roślin alpejsko-biegunowych istniały już z pe* 
wnością pod koniec epoki trzeciorzędnej, a zakres 
rozsiedlenia odpowiednich gatunków musiał odpowia- 
dać ogólnym zasadom tćjże epoki i był bardzo obszór- 
nóm, w skutek czego te same formy musiały się po- 
wtarzać w Alpach środkowćj Europy co i pod biegu- 
nem, te same na wśchodniój co i na zachodniój półt 
kuli. Jeżeli pewną jest rzeczą, że klimat północnój 
półkuli uległ od owych czasów wielkim zmianom, to 
łatwćm jest również do zrozumienia, że klimatyczne 
warunki alpejskićj roślinności pozostały teżsame, bo 
mogła się jedynie obniżyć albo podwyższyć granica 
wiecznych lodów, a z nią zmieniło się tylko średnie 
wzniesienie roślin alpejskich. Z tego powodu prawdo- 
podobną jest rzeczą, że gdy roślyiy w równinach, 
stosując się do zmian klimatycznych, odpowiednim 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKEĘGÓW EuŚJLlNNYCH. 6d 

ulegały przemianom, to znaczna liczba roślin alpejskich 
pozostała bez zmiany, a do takich zaliczyłbym prze- 
dewszystkiem gatunki łączące dzisiaj góry strefy 
umiarkowano] z okolicą podbiegunową. 

Z tćm wszystkióm pojedyncze formy są w ten 
sposób ugrupowane, że roślinność podbiegunowej Ame- 
ryki wykazuje związek z tamtą częścią ziemi, podczas 
gdy roślinność Szpicbergów i północnśj Syberyi stoi 
w związku z roślinnością gór Europy i Azyi. W ukła- 
dzie roślinnośi^i polamój jest jednakowoż jedna okoli- 
czność, która niemałego przyrodników nabawiła kło- 
potu, a mianowicie ta, że gatunki wykryte dotąd 
W Grenlandyi łączą tą część ziemi ze Szpicbergami 
i północną Syberyją, a nie z Ameryką, jakby ocze- 
kiwać wypadało. Hookeb') uważa to zjawisko za pro- 
ste następstwo epoki lodowój, którój działanie miało 
objawiać się w ten sposób, że cała roślinność podbie* 
gunowa została w skutek stopniowego zamrożenia pół. 
nocnój półkuli wyparta do niższych szórokości, a gdy 
lody ustępować zaczęty, rośliny polarne powróciły do 
piórwotnój swćj ojczyzny, postępując w kierunku po- 
łudników; dla tego zaś powrót roślin amerykańskich 
do Grenlandyi był niemożebnym, ponieważ ta okolica 
zbyt daleko występuje ku wschodowi. Geebbebach") 
odsuwa to przypuszczenie Hookesa, a zgodność -Greń* 
landyi ze Szpicbergami tłómaczy kierunkiem prądu 
polarnego, który lody syberyjskich mórz pędzi ku 
brzegom Grenlandyi, a z nićmi przenosi i rośliny tam- 



*) J. HooKER, Otitlines of the distrihution of Arctic 
planłs, w Transact. Linn, Society XXJJJ, str. 273. 
') Yegetation der Er de, I. str. 62. 



Digitized by 



Google 



70 DB. ANTONI BBHMAN. 

4ejsze, przyczśm powołuje się głównie na poglądy Bak- 
BA; który przypuszcza, źe wszystkie rośliny żyjąca 
obecnie na wyspie Nowej Ziemi dostały się tamże 
za pomocą lodów wędrującycli od brzegów Syberyi. 
Ale KiiiNaaBAEFP *) wykazał dostatecznie zupełną bez- 
zasadność takiego przypuszczenia. Jeżeli zastosowanie 
epoki lodowój do tłómaczenia rozsiedlenia roślin, we- 
dług zdania naszego, nie większą ma wartość odfan- 
tazyi na temat zatopionych kontynentów, to nie zna- 
my z drugiśj strony ani jednego faktu, któryby nas 
upoważniał do odmówienia Grenlandyi samodzielnej 
roślinności. Z faktu tego, że roślinność jćj jest podo- 
bniejszą do roślinności wschodniśj półkuli, możemy 
jedynie wnosić, że stosunki klimatyczne Grenlandyi 
odpowiadają więcćj klimatowi Islandyi i Szpicbergów, 
aniżeli arktycznćj Ameryki, a zatokę Baffinsbay wy- 
pada uważać za granicę klimatyczną. Przemawia za 
takim związkiem insularne położenie Grenlandyi 
i kierunek prądu polarnego oblewającego j6j wybrzeża, 
gdy przeciwnie arktyczna Ameryka składa się z wysp, 
pomiędzy któremi morze nie każdego roku uwalnia 
się od lodów, a ztąd i stosunki ciepłoty mu- 
szą tam być odmienne. Granica botaniczna pomiędzy 
Grenlandyją a Labradorem . i zachodniemi wyspami 
nie jest zresztą tak silnie naznaczoną, jak Hookeb 
przypuszcza. Prawdą jest. że wyspa ta posiada ośmna- 
ście wschodnich form, które nie przekraczają zatoki 
Baflinsbay, ale ośmnaście innych tegoż samego pocho- 
dzenia żyje w Labradorze i na wyspach po za zatoką 




*) KLn(QQB,AEFF^ Zur Pflamengeographie des nordlichen 
und arctischen Europa^ str. 39. 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKEtĘGÓYl^ EOBIiKłNTCH, 71 

Eaffinsbay położonych; Grenlandyja zaś posiada nadto 
sześć gatunków amerykańskich, które dotąd oa wscho- 
dniej półkuli znalezione nie zostały* 

Jeżeli przejdziemy z kolei do okolic nmiarkowa^ 
nych wschodniój półkuli, to jasną jest rzeczą^ że fakt 
taki, jak zniknienie olbrzymich obszarów wodnych, 
które morze Śródziemne łączyły z Czarnśm, Kaspij- 
skićm i Aralskiśm, a sięgały głęboko do wnętrza 8y- 
beryi, musiał wpłynąć przeważnie na wytworzenie 
klimatu kontynentalnego, w skutek czego ilość opadu 
wodnego w Europie znacznie się zmniejszyła, extre- 
ma zimy i lata powiększyły; a zmiana taka, w połą- 
czeniu z ogólnśm obniżeniem się ciepłoty musiała być 
bardzo dotkliwą dla trzeciorzędnych utworów roślin^ 
nych i pociągnęła za sobą przede wszy st kiom zagładę 
form tropikowych. W skutek tego, ustąpiły ze środko- 
wój Europy palmy, figi. wawrzyny i prawie wszystkie 
drzewa zawsze-zielone , a pozostały tylko szyszkowe 
i te z dwulistniowych, które już w epoce mijocenu 
były opatrzone liściem nietrwałym* Ale i te typy mu- 
siały się znaleźć w obec warunków bardzo niekorzy- 
stnych- bo liczba gatunków, jakie zaludniają środkową 
Europę, jest w porównaniu z temi , które ijiy tutaj 
w epoce mijocenu, nadzwyczaj ograniczoną. Uderza 
przedewszystkiem silny ubytek drzew szyszkowych, 
dębów, wiązów, klonów, sumaków* orzechów i w, i.^ 
z tego powodu, ponieważ typy te przechowały się 
w wielkiej ilości gatunków w Chinach i Ameryce, 
a przeniesione do południe wój Europy, z klimatem tam- 
tejszym dość łatwo się oswajają. Próbował wytlóma- 



Digitized by VjOOQ IC 



1 



72 BB. ANTONI BBHMJiN. 

czyć to ubóztwo drzew w Europie Aba Gbay ^), a wy- 
chodząc z przypuszczenia, że zaginęły tuts^ przer 
dewszystkićm typy amerykańskie, sądzie iż stosunek 
ten został spowodowany przebiegiem epoki lodowćj- 
Ponieważ oziębienie klimatu i zlodowacenie północnój 
pUkttli miało się odbywać w kierunku od bieguna ku 
zwrotnikowi, przeto roślinność mijoceniczna usuwała 
się bezustannie ku południowi, została wypartą za 
Alpy, Karpaty i Bałkany, a ponieważ dalszy pochód 
był zamkniętym przez morze Śródziemne, przeto zu- 
pełna zagłada wszystkich form gorących była nieunir 
knioną. Gdy wody ustępować zaczęły, co musiało na* 
stąpić w kierunku odwrotnym ich rozwojowi, poczęły 
i rośliny posuwać się ku północy i osiedlać się na 
dawnych stanowiskach, ale powróciły tylko te, które 
przetrwały ostrość epoki lodowój , a liczba takich była 
bardzo mała. Przeciwnie kontynent północnćj Ameryki 
sięga daleko dalój ku południowi, w skutek czego, 
gdy w epoce lodowćj północne okolicę tśj części ziemi 
były zamrożone, mijoceniczna roślinność przechowała 
się w południowych Stanach ^jednoczonych nad zato- 
ką meksykańską i nie znalazła źadnćj przeszkody 
w powrocie do północnych okolic po ustąpieniu epoki 
lodowój. Tłumaczenie to, zdaniem naszóm nie wię- 
.^szą ma wartość od poglądów Hooeeba na wędrówki 
roślin polarnych. Przedewszystkióm Mszywóm jest 
założenie, jakoby tylko amerykańskie typy zaginęły 
w Europie, ponieważ zaginęły także chińsko-japońskie 
i indyjskie, dla których powrót do dawnych siedzib 



*) American Journal of Science Ser. H, T. XVI, 85 
i 183. Naturforscher^ 1878, str. 422. 



Digitized by VjOOQ IC 



r 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKEĘGOW ROŚLINNYCH 73 

nie był bynajmnićj odciętym. Mylnym jest także po- 
gląd, jakoby mijoceniczna roślinność Europy i Sybe- 
ryi została zniszczoną jedynie przez oziębienie się 
klimatu na północy, ponieważ równocześnie wytwo- 
rzył się na południa cały system stepów i pustyń, 
które od północnśj Afryki przez Arabiję, Armeniję 
i Persyję sięgają aż do granic chińskicli, a wpływ 
stepowego klimatu na roślinność objawia się przede- 
wszystkióm w tóm, że rozwój drzew i wszystkich 
okazalszych utworów czyni niemożebnym. Stosunki 
roślinności na półwyspie iberyjskim przekonywają nas 
dostatecznie^ że sąsiedztwo Sachary nie jest oboję- 
tnóm dla Europy, a jasną jest rzeczą, że roślinność 
mijocenu parta z dwóch stron nie była w stanie oprzćć 
się tak wrogim warunkom. Zupełne wyginienie typów 
tropikowych w środkowćj Europie upoważnia nas 
tylko do przypuszczenia, że zmiana klimatu nastąpiła 
tutaj o wiele nagiej, aniżeli w Chinach i północnój 
Ameryce, w skutek czego rozwój form nowych, zasto- 
sowanych do późniejszych warunków klimatycznych, 
stAł się niemożebnym. Północne wybrzeża morza Śród- 
ziemnego były jedyną okolicą, w którój aklimatyza- 
cyja form trzeciorzędnych była możebną, a przypuszcze- 
nie to znajduje najzupełniejsze potwierdzenie w rzeczy- 
wistości, ponieważ przy pobieżnym przeglądzie tamtejszśj 
flory znajduję szesnaście rodzajów drzew, które w epo- 
ce mijocenu ż/ły na północnych stokach Alp, a obecnie 
tjdko po wybrzeżach morza Śródziemnego i Czarnego 
się przechowały. Należą tutaj rodzaje Castanea^ Dio- 
spyros^ Laurus. BuxuSy Mt/rłus, Oleay Ziziphus^ Plata- 
«f«5, Ostrya^ Planera^ Persea, Cercis, Paliurus^ Pteroca^ 
na, Juglans i dęby o liściu nieodpadającym. 

Wydz. mat.-przyr. T. VL 10 



Digitized by VjOOQ IC 



74 



DR. ANTONI BEHMAN. 



Znakomity badacz i piśrwszorzędny znawca ro- 
ślinności przedhistorycznej Unger wykazał, że nie 
ma w środkowój Europie obecnie ani jednego drzewa, 
któreby w epoce mijocenu nie było w tejże części zie- 
mi przez odpowiednią, pokrewną formę reprezento- 
wane *), a fakt ten uważam za dostateczny do usu- 
nięcia wszelkich wątpliwości co do genetycznego 
związku roślinności współczesnej z dawniśjszą. Ten 
sam dowód mógłbym przeprowadzić z bardzo małćmi 
wajątkami i dla drzew krainy śródziemnśj i czamo- 
morskićj. Jeżeli wykazanie takiego związku i dla in- 
nych rodzin nie zupełnie się powiodło, pochodzi to 
przeważnie ztąd, że utwory te rosły na glebie otwar- 
tśj, zdała od rzók i jezior taratśj epoki, a przez to 
w wyjątkowych tylko przypadkach ich części do osa- 
dów wodnych się dostawały i znikły z powierzchni 
ziemi, nie pozostawiwszy martwych śladów po sobie. 
Cała nasza znajomość mijocfenicznej flory ogranicza się 
do pokładów węgla brunatnago i odcisków przecho- 
wanych w osadach wodnych, Uzupełnionych nielicznś- 
mi owocami i odłamami gałązek^ wykrytych w pokła- 
dach soli wielickiśj. Pnie i gałęzie towarzyszące po- 
kładom węgla brunatnego badał Unger') za pomocą 
mikroskopu i przekonał się, że budowa ich odpowiada 
w zupełności budowie drzew zamieszkujących obecnie 
okolice gorące i umiarkowane Z pomiędzy roślin ziel- 
nych przechowały się najobficiej formy żyjące we wnę- 
trzu wód słodkich, albo po brzegach moczarów, jak 



*) Unger: Geologie der europdischen Waldbdume. 
*j Chloris protogaea, tab. 1, 3, 10, 19, 27, 29, 34, 
44, 47. 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW KOŚLINNYCH. 75 

Dp- rodzaje Eąuisetum^ Arundo, Phragmites, Typha^ 
Cyperus. Juncus, Phalaris, Sparganium, Nymphea, Hy- 
drocharis, Stratiotes^ Menyanthes ; ponieważ obumarłe 
ich części z łatwością dostawały się do osadów opa- 
dających na dno wód; przechowały się nawet formy 
tak delikatne, jak Zannichelia, Ruppia, Najas^ CauU- 
nia. Chara i Potamogełon, co przekonywa dostate- 
cznie, że sąsiedztwo wody było głównym warunkiem 
do przechowania śladów roślin trzeciorzędnych, a brak 
form Innych nie upoważnia nas do przypuszczenia, 
jakoby formy te w trzeciorzędnśj epoce w Europie nie 
istniały wcale. 

Zestawienie fizycznych warunków wschodnich 
i zachodnich wybrzeży starego kontynentu wykazuje 
różnice, które dla historyi rozwoju świata roślinnego, 
a przedewszystkiśm dla ostatnich jój ustępów nie 
mogły być obojętnemi. Widzimy bowiem, że na zacho- 
dzie stary kontynent jest przerwany morzem Śródzie- 
mnym i pustynią Sacharą, a zatem w przypadku obni- 
żenia się ciepłoty najniekorzystniójsze dla roślinności' 
przedstawia warunki. Ten sam stosunek powtarza się 
w Syberyi, gdzie poprzeczne pasma niebotycznych 
gór zamykające system pustyń od południa, tworzą 
również dla formacyj roślinnych nieprzebytą zaporę. 
Odmienną postać przedstawia tylko wschodni pas nad- 
brzeżny starego kontynentu, ponieważ ziemia rozciąga 
się tutaj od ośmdziesiątego stopnia północnej szśro- 
kości aż do równika, a jednostajna postać gleby i bli- 
skość morza sprawiają, że klimat podbiegunowy łączy 
się z tropikowym za pomocą całego szeregu przejść 
łagodnych i jednostajnych. Jasną jest rzeczą, że je- 
żeli zuiiana klimatu pod koniec epoki trzeciorzędnej 



Digitized by VjOOQIC 



76 



DB. ANTONI REHMAN. 



objawiła się obniżeniem ciepłoty, które od biegana 
postępowało ku równikowi, to na wscliodnich wybrze- 
żach starego kontynentu musiała znaleźć się jakaś 
miejscowość, którśj warunki klimatyczne powinny od- 
powiadać stosunkom mjjocenicznym, a podobieństwo to 
powinnoby się przejawić i w obecnym układzie tam- 
tejszej roślinności. Krainę taką przdstawiają rzeczy- 
wiście południowe Chiny z Japoniją. Klimat Chin 
różni się od europejskiego większą ilością opadu wo- 
dnego i łagodniejszymi ekstremami ciepłoty, a stosunki 
roślinności tutejszćj są najdokładniejszym odbiciem 
mijoceniczhych. Uderza tutaj przedewszystkióm mie- 
szanina form tropikowych z umiarkowanemi; bo rośli- 
ny należące do typu palm, bananów i bambusów ro> 
sną tutaj obok dębów i drzew szpilkowych, fijołki 
kwitną w cieniu drzew należących do rodzaju Mule- 
stoma y a ziemniaki i trzcina cukrowa bywają na je- 
dnym i tymże samym kawałku ziemi chodowane ^). 
Stosunek drzew i krzewów do roślin zielnych jest 
nadzwyczaj wysoki, a formy tracące liść na zimę ro- 
sną pospołu z zawsze zielonemi. Systemataczne powi- 
nowactwo z florą mijocenu objawia się w obfitości drzew 
szyszkowych, dębów, klonów, wawrzynów, a jeszcze 
więcśj w formach takich, które w epoce. mijocenu żyły 
w środkowo] Europie na północy Alp, a obecnie tylko 
do chińsko-japońskich okręgów są przywiązane, jak 
Salisburia. Gliptostrobus, Morus, Ailanthus^ Zelkowa, 
Koelreuthera^ a powinowactwo to zostaje wzmocnione 
przez wiele rodzajów mijocenicznych, żyjących obecnie 



^) Gbibsebach Yegetałion der Er de I, str. 511, 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓłiCZ. OKBĘGOW BOŚLTNNYCH. 77 

W Chinach i w innych okolicach, jak np. Podocarpusj 
Castanea, Planera, Buxus lwi,.. Rodzaj buku repre- 
zentowany w mijocenie europejskim przez pięć gatun- 
ków, wyginął na całym obszarze środkowśj Syberyi, 
ale przechował się na wschodnich wybrzeżach starego 
kontynentu. W tym stanie rzeczy wypada chińsko- 
japoński okrąg roślinny uw? żaó za prastary zabytek 
botaniczny, odpowiadający najdokładniej stosunkom 
mijocenicznyin. Geiesebach sądzi, że mieszanina tropi- 
kowych form z umiarkowanemi w Chinach musi być 
uważana za następstwo monsunów, które ułatwiają 
wędrówkę roślin tropikowych ku północy; zdaniem 
naszśm warunki klimatyczne przyczyniły się tutaj je- 
djoiie do tego, że roślinność przedhistoryczna, która 
na północ od Amuru wyginęła pod wpływem ostrości 
klimatu, znalazła na południu pod wpływem indyj- 
skich mpnsunów zakątek, w którym ^ piórwotnśj 
swojfj postaci przechować się zdołała. 

Roślinność północnśj Ameryki zgadza się ze 
wschodnią półkulą w tóm, że większa część kraju jest 
zajęta przez formacyje leśne, zamknięte od południa 
preryjami, co przypomina mimowoli stosunki europej- 
sko-syberyjskiój krainy leśnśj, Ale jak na wschodniśj 
półkuli lasy spuszczające się wzdłuż wybrzeży od- 
mienną od północnych przedstawiają postać, tak samo 
zmieniają się części składowe lasów amerykańskich 
w Kalifornii i południowych Zjednoczonych Stanach. 
Lasy kalifornijskie odznaczają się pomimo okazałój 
swój powierzchowności ubóztwem form i odpowiadają 
pod tym względem stosunkom europejskim. Ale odci- 
ski znalezione w pokładach wyspy Vancouver wyka- 
zują, że zachodnie wybrzeża Ameryki północnój, po- 



Digitized by VjOOQIC 



78 DE. ANTONI BBHMAN. 

siadały w epoce mijocenu również urozmaiconą roślin- 
ność, jak Zjednoczone Stany i Europa, a systematyczna 
zgodność tych zabytków pozekonywa nas, że wielka 
liczba form i w Kalifornii dopiśro pod koniec epoki 
trźeciorzędnćj wyginęła. Tylko drzewa szyszkowe 
znalazły tutaj dla istnienia swego korzystnićjsze wa- 
runki i przechowały się bardzo obficie, a okoliczność 
ta przemawia stanowczo przeciw przypuszczeniu Asą 
Geaya, jakoby ubóztwo Europy było następstwem epo- 
ki lodowśj; bo trudno zrozumieć, dlaczegoby tażsama 
przyczyna inaczćj miała działać na wschodnićj^ a ina- 
czój na zachodnićj półkuli. Góry Kalifornii nie są 
niższe od Szwaji^arskich , a kraj ten jest od południa 
tak samo zamknięty preryjami, jak Europa morzem, 
i nie pojmuję zupełnie, w jaki sposób mijoceniczne 
drzewa szyszkowe mogłyby przetrwać epokę lodową 
w Kalifornii, skoro nie przetrwały jćj w Europie. 
Kalifornijskie formy odpowiadają w ogóle dość dokła- 
dnie mijocenicznym, a rodzaje Taxodium i Seąuoya 
prawie żadnśj nie uległy zmianie. Stosunek Zjedno- 
czonych Stanów do reszty północnćj Ameryki jest zupeł- 
nie taki sam, jak Chin do wschodniśj półkuli, bo 
w południowśj ich części znajduje się okręg roślinny, 
którego obi cne stosunki odpowiadają dość dobrze mijo- 
cenicznym; powinowactwo jest tutaj widocznćm w obfi- 
tości gatunków drzewiastych i mieszaninie form tro- 
pikowych ż umiarkowane mi, a pod systematycznym 
względem uwydatnia go obfitość klonów, dębów i orze- 
chów, jak niemnićj zaginione gdzieindziśj rodzaje 
Liryodendron, Magnolia, Pavia, Bignonia, Nissa, Robt- 
nia, Liąuidambar, Bensoin, Sassafras^ Cleihra, Weinu- 
manniaj i w. i. . . 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓEOZ. OKKĘGOW BOSLINNTCH. 79 

Przypuszczenie swoje, że roślinność p6łnocn6j 
Ameryki pochodzi z Europy opióra Ungeb na tym 
fakcie, że niektóre rodzaje drzew, jak np. klony, dęby 
i orzechy, obecnie w wielkiśj liczbie gatunków w la- 
sach Zjednoczonych Stanów rosnące, w mijocenicznych 
pokładach Ameryki bardzo słabo są reprezentowane, 
podczas gdy niezliczone ich odciski zostały odkryte 
w mijocenie szwajczarskim ; znaleziono tutaj nawet 
owoce doskonale przechowane i odłamki gałęzi, które 
o rodzajowśj tożsamości form zaginionych, ze współ- 
czesnemi powątpiewać nie pozwalają. Nie sądzę jedna- 
kowoż, ażeby dotychczasowy Jbrak takich zabytków 
w mijocenie amerykańskim mógł być uważanym za 
dowód, że rozmaitość i obfitość tych form była w epo- 
ce trzeciorzędnój mniejszą w Ameryce jak w Europie, 
ponieważ wogóle tamta część ziemi dotąd mało trze- 
ciorzędnych zabytków dostarczyła. Gdy Ungee wyda- 
wał cenne swoje dzieło Chloris protogea, znano wów- 
czas tylko jedne figę {Ficus hyperborea Ung.) i jeden 
miodownik (Phyllites crenulatus Sternbg.)> a autor nie- 
domyślał się nawet, jakie bogactwo tych form leży 
przechowane w mijocenie szwajcarskim. Chociażbyśmy 
nawet przypuścili, że liczba dębów, klonów i orzechów 
była wówczas w północnśj Ameryce rzeczywiście nie- 
skończenie mniśjszą, aniżeli w Europie, to zamorskie 
ich pochodzenie jest nieprawdopodobnym, skoro tylko 
typy rodzajowe tam się znajdowały, bo stosunek licz- 
bowy dzisiejszśj flory do przedhistorycznśj przedsta- 
wia dwa odmienne kierunki, mianowicie zmniójszenie 
się jednych typów, a pomnożenie drugich. Co do 
wzmiankowanych wyżej rodzajów, to dęby i orzechy 
zostały rzeczywiście w mijocenie amerykańskim wy- 



Digitized by VjOOQ IC 



80 DB. ANTONI BEHMAN. 

kryte, a rodzaj Acer jest tam reprezentowany przez 
inny pokrewny i bardzo do niego zbliżony, tak zwany 
Negundo. 

Widzimy zatśm, że przemiany mijocenicznćj ro- 
ślinności w północnśj Ameryce odbywały się w tymże 
samym kierunku, co i na wschodniój półkuli, w skutek 
czego roślinność Kalifornii odpowiada obecnie euro- 
pejskiśj a Zjednoczone Stany pod tym względem Chinom 
i Japonii. Ta zgodność roślinności każe nam się domyślać, 
że 1 klimat i topograficzne warunki zachodnich wybrzeży 
Ameryki zbliżają się do europejskich, a Zjednoczone 
Stany odpowiadają w tym względzie Chinom i Japonii. 
Fakt ten został już uznanym przez Gblesebacha, któ- 
ry zgodność klimatu na wschodnich wybrzeżach oby- 
dwu półkul tłómaczy kierunkiem wiatrów, gdyż wia- 
try biegunowe poruszają się w obu przypadkach po 
nad oceanami, a wiatry równikowe po nad lądami 
i regulują w ten sposób ilość opadu wodnego i jego 
rozdzielenie na pory roku. Ta zgodność klimatu tłó- 
maczy według Gbiesebącha dostatecznie analogiję 
roślinności Chin i północnśj Ameryki. Ale analogiję 
te nie ograniczają się tylko do flzyjonomii roślinności 
i do zgodności głównych rodzin i rodzajów, bo obie 
krainy są nadto połączone wielką liczbą gatunków 
zastępczych *) (Yicarirende Arten) i identycznych. 
Istnienie form zastępczych sprowadza Gbiesbbach do 
zasady analogij klimatycznych^ polegającćj według 



*) Zastępczómi bywają nazywane gatunki zbliżone posta- 
cią, które są przywiązane do pewnych miejscowości, 
i nie rosną wspólnie, lecz każdy z nich tworzy wyłą- 
czną własność pewnój krainy, np. buk europejski 
(Fagus sUvatica) i buk japoński (F, Sieboldi). 



Digitized by VjOOQ IC 



o FOO24TEU WBPÓŁCZ. OKBĘGÓW; ROŚLINNYCH. 81; 

niego w tern, że podobne klimaty wydają podob,B« 
organizmy a pogląd ten uważa za tak pewny, źe 
wstrzymuje się od jego uzasadnienia. Istnienie form 
identycznych w Chinach, i północnśj Ameryce przy- 
pomina żywo rośliny europejskie wspólne Alpom 
i okolicom podbiegunowym , ale zrozumienie tego 
faktu przedstawia daleko większe trudności, ponie- 
waż wędrówki ptaków, przelotnych i epoka lodo- 
wa wypowiadają swoje usługi, a wzajemna wy- 
miana roślin jest w tym przypadku nieprawdopo- 
dobną. Hber przypuszcza, że Chiny i Ameryka by^ 
ly niegdyś połączone ze sobą lądem stałym, ale tłóma- 
Gzenie to napotyka na nową przeszkodę, ponieważ 
Asa Grat *) wykazał, że Zjednoczone Stany i Japo- 
nija posiadają ośmdziesiąt wspólnych gatunków, które 
nie rosną wcale na zachodnich brzegach północnćj 
Ameryki. Ponieważ zabytki roślinne odkryte na wy- 
spie Yancouyer przekonywają nas dostatecznie, że Kali- 
fornija w epoce mijocenu miała taką samą roślinność, 
jak Zjednoczone Stany, przeto Asa Gbay sądzi, że 
wszystkie te gatunki rosły wówczas i na zachodnich 
wybrzeżach północnej Ameryki i bezpośrednio do Chin 
się dostały. Gmt-SESACH '^j nie przypuszcza, ażeby, 
wiek obecnej roślinności był tak starym, stara się 
wykazać, że połowa wymienionych przez Asa Grata 
gatunków rośnie rzeczywiście w Kalifornii, a przy- 
puszcza, źe i reszta na zachodnich wybrzeżach może. 



*) Asa GrRAT, Ohnewations upon the relations of łhe 
Japaiiese Flora to thał of the Norłh America (Me- 
moirs of Am- Acad. New Senes^ VI, 424), 

'j Yegelation der Erde, I. str. 621. . . 

WjdK. matem -przyr. T. VI. 1 1 



Digitized by VjOOQ IC 



8fe 



BU. ANTOKI BBHHAK. 



JHfsUtti/b W przy^szłości odkrytą zoistanie i siły działa- 
jąc obłićiiie w naturze, a mianowicie prąd równikowy, 
j>łynący od Japonii ku Kalifornii i pośrednictwo wysp 
Aleuckii^h i Kurylskicłi, uważa za zupełnie dostate- 
czne do Wymiany odpowiednich gatunków. 

Te różne sposoby tłómaczenia faktów nie mogą 
zadó wolnie bezstronnego badacza, ponieważ poruszają 
si^ tylko w zakresie moźebności, a nie wykluczają 
innych przypu)szczeń. Najbardziój zbliżył się do pra- 
wdy Asa Gaay, przenosząc formy identyczne obydwn 
półknl do epoki przedhistorycznej, ale słabą stroną 
jege poglądu jest przypuszczenie, że odpowiednie for* 
taj dostały się z jednej półkuli na drugą zapomocą 
wędrówek nasion; bo środki kommunikaćyjne w natn- 
rzte nie były z pewnością w epoce mijoceńu łatwiójsze, 
jak są obecnie. Powiedzieliśmy już powyżśj, że ga- 
tDtńlu identyczne łączące Alpy z okolicą podbiegu- 
nową, uważamy za zabytki flory trzeciorzędnój, które 
w owój epoce rosły rozrzucone na obu półkulach 
i praechowały się na pojedynczych stanowiskach do 
dni naszych, żadnśj nie uległszy zmianie , a twierdze- 
nie to stosujemy bezwarunkowo i do gatunków wspó^ 
tnycA Japonii i j^ednoczonym Stanom. Formy nazwane 
feaśtępczemi, uważamy również za potomstwo zaginio- 
nych gatunków trzeciorzędnych, które znalazłszy się 
na kilku punktach w odosobnieniu i na każdym z nich 
właściwemu uległy przeobrażeniu, a uzasadnienie 
tego twierdzenia odkładamy do ustępu , w którym bę- 
dzie mowa o roślinności Patagonii. 

Znajomość nasza mijocenicznój flory okolic pod- 
równikowych jest bardzo niedokładną, bo ogranicza 
się tylko do skamieniałych łodyg wykrytych na An- 



k 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZ^TkU T^$?Q^CZ« O^B^GÓW BOŚŁIKNYCH. |9 

tyllach i pokładów węgla branatuego na Jawie, Samą? 
trze i Borneo ; w towarzystwie ]|:tórych znaleziono 
nieliczne i niezbyt dobrze przechowane odciski roślin. 
Utwory te zgadzają się z formami dziś w taictyclL 
stronach źyjącemi nietylko powierzchownością ^ flę 
niektóre z nich odpowiadają bardzo dobrze współcze* 
snym gati^nkom; zkąd wypada przypuścić, źe klimat 
miiocenicznych okolic podrównikowych nie wiele sią 
różnił od dzisiejszego, a roślinność tamtejsza należy 
do najmnićj zmienionych Ze względu na tę zgodność 
form przjrpuszcza Begb \ że zabytki znalezione na 
wyspie Jawie, muszą należeć do najmłodszych utwo- 
rów trzeciorzędnych, do pokładów objętych w ogóle 
pod nazwą plijocenu, ale Gófpebt ') wykazał na pod* 
stawie dat geologicznych, że pokłady węgla bru^* 
tnego na wyspie Jawie należą do najstarszych ogniw 
trzeciorzędnój formacyi i odpowiadają eocenowi. Ta 
zgodność spółczesnćj tropikowćj roślipności z trzecio- 
rzędną, odpowiada zresztą ogólnym pojęciom o prze- 
mianach, jakim klimat naszój ziemi nległ w ostatnich 
czasach. Jeżeli obniżenie się ciepłoty ma być przy- 
pisane powolnemu stygnięciu naszego planety, to ro^ 
zumió się samo przez się, że zjawisko to musiało 
objawić się najprzód tam, gdzie przypływ ciepłoty od 
zewnątrz był najmniejszym, a zatśm pod biegunami, 
zkąd posuwało się zwolna ku niższym szórokościom. 
Dzisiejsze warunki klimatyczne naszćj ziemi nie po- 
zwalają przypuszczać, ażeby zmiana ta objęła już 
i okolice podrównikowe, ponieważ insolacyja równor 



') Kiima u. Veg. des Terłidrlandes, 123. 

■) GhóppKKT, Die Terłidrflora auf der Insel Java, 



Digitized by 



Google 



84 ' DB. ANTONI BEHMAN. 

waży tam bezustannie promieniowanie cieplika, prz^z 
to zaś zmiany klimatyczne mogły być spowodo- 
wane pod równikiem jedynie odmiennym układem 
kontynentów i ich topograficznymi stosunkami, a jako 
lokalne nie były dostateczne do zmienienia ogółu roślin- 
ności. Heer dziwi się, że w trzeciorzędnych, zabyt- 
kach Jawy nie znaleziono dotąd żadnych śladóty 
rodziny Prołeaceae, która w mijocenie europejskim tak 
ważne zajmowała stanowisko. Brak tych roślin na 
Jawie stoi jednakowoż w najściślejszym związku z obe- 
cnóm rozsiedleniem całej grupy; utwory te odznacza- 
ją się krótkim peryjodem rozwojowym i nie znoszą 
wysokićj ciepłoty^ w skutek czego okolice podzwrotni- 
kowe są wyłączną ich siedzibą a nie znaleziono dotąd 
ani jednego gatunku pod równikiem, bo nie było ich 
tam z pewnością i w epoce trzeciorzędnój. 

Południowe kończyny kontynentów przedstawiają 
również kilka szczegółów, które tylko na korzyść 
naszych przemawiają poglądów. Wykazaliśmy już 
poprzednio, że chociaż południowa Afryka zupełnie 
odrębną i sobie tylko właściwą posiada roślinność, to 
nie brak jśj typów mijocenicznych , a rodzina Protea- 
ceae^ która na północnśj półkuli zupełnie wyginęła, za- 
chowała się tutaj w wielkićj obfitości,, a prawdopodo- 
bnie powiększyła nawet liczbę swych części składo- 
wych. Ten sam stosunek przedstawiają rodziny wrzo- 
sowatych i restionów (Resłiaceae). Ten przeważny ro- 
zwój roślin, które odnośnie do innych okolic muszą 
być uważane za przedhistoryczne, przekonywa^ że typy 
te znalazły się na Przylądku Dobrćj Nadziei w wyją- 
tkowo korzystnych warunkach, które nietylko urato- 



Digitized by 



Google 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW ROŚLINNYCH: 85 

Wały je od zagłady, lecz nadały im nawet przewagę 
nad innśmi. 

Uderzaiącym jest fakt, że teżsame rodziny rosną 
również obficie i w Nowśj Hollandyi, a ponieważ 
wzajemny stosunek obu tych kontynentów jest taki, 
że przypuszczenie wymiany roślin między nićmi może 
być uważanóm za niemożebne, przeto wspólność ta 
musi sięgać epok przedhistorycznych, a analogijom 
roślinnym musi odpowiadać zgodność żywotnych warun 
ków roślin w epoce bieżącćj. Nasuwa się mimowoli 
pytanie, czy w dzisiejszym stanie rzeczy południowa 
Afryka i nowa Hollandyja posiadają rzeczywiście ta- 
kie podobieństwo warunków fizycznych, któreby prze- 
chowanie się tychże samych typów przedhistorycznych 
na dwóch tak odległych miejscach i ich przeważny 
rozwój tłómaczyło. Widzieliśmy powyżój, że rodziny 
Prołeaceae^ Resłiceae i Ericaceae są w południc wćj 
Afryce przywiązane do krainy deszczów zimowych, 
rosną tylko na południowo-zachodniój kończynie kon- 
tynentu i nie oddalają się prawie zupełnie od brzegów 
morza. Taki sam stosunek ma miejsce i w Nowśj 
Hollandyi, ponieważ i tutaj południowo zachodnie 
wybrzeża są prawie wyłączną siedzibą tych roślin, 
a topograficzne warunki tej okolicy odpowiadają w zu- 
pełności przylądkowi Dobrej Nadziei; gdyż i tutaj 
podłużne pasma gór ciągną się równolegle prawie do , 
brzegów morza i przechodzą dość nagle w płaszczy- 
zny, zajmujące wnętrze tej części ziemi. Podczas kiedy 
północna część Nowej Hollandyi należy do krainy 
deszczów tropikowych letnich, to na południu padają 
dśszcze w zimie ; ale na wschodnich wybrzeżach gra- 
nica klimatyczna jest bardzo niewyraźną, obie krainy 



Digitized by VjOOQ IC 



96 



DB. AKTuKI B£!miAN. 



pr^eehodzą w siebie niespostrzeźienie; w Melbourne 
i Sydney dśszcze padają we wszystkich porach roka, 
a. ilość opadu wodnego jest tutaj większą, aniżeli 
w Natalu. Zimowe dószcze występują w typowój sw6j 
postaci, tylko na południowo-zachodnich wybr^eżaeb, 
bo pomiędzy trzydziestym piśrwszym, a trzydziestym 
drugim stopniem szerokości geograficznej, ilości pro- 
centowe opadu wodnego przedstawiają w zimie 58, ną 
wiosnę 20, w lecie 3, a w jesieni 19, całoroczny zaś 
opad wynosi 838 milimetrów, a zatem prawie tyle cq 
i ąa przylądku Dobrćj Nadziei (Cape Town 613, Wyn- 
ierg 1072). 

Ale i tutaj ilość opadu wodnego zmnićjsza się 
nagle ku wnętrzu kraju, a w niewielkiej odległości 
od brzegów, po za ostatnióm pasmem gór. rozpoczyna 
się bezwodna pustynia, ciągnąca się szerokim pasem 
pomiędzy krainą dćszczów zimowych i letnich, odpo- 
wiadająca w zupełności pustyni Karroo w Afryce. 
To uderzające podobieństwo warunków klimatycznych 
obu krain upoważnia nas do przypuszczania, że obe- 
cny ich stan jest wynikiem całego szeregu przemian, 
które w obu krainach odbywały się równolegle i w tym- 
że samym kierunku, a przychodzi nam w pcmoc ta 
ważna okoliczność, że tak przylądek Dobrćj Nadziei 
jak i okplice nad rzóką Swan Eiyer należą do naj- 
starszych kontynentów na ziemi, a wiek ich jest we- 
dług twierdzenia największych powag w geologii 
(HocHSTATTEB i Murchieson) jcduakowym. Jeżeli tedy 
obie krainy posiadają jednakową budowę geologiczną, 
ten sam wiek. i te same warunki klimatyczne, to po- 
tratebfljemy tylko odnieść obecną ich roślinność do 
wspólnych początków, ażeby zrozumieć ł^jczące je 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁCZ. OKBiĘGÓW ROŚLINNYCH. 87 

obecnie powinowactwo systematyczne. Oprócz wspól- 
ności rodzaju występują w Nowśj HoUandyi i inne 
znamiona właściwe Przylądkowi Dobrej Nadziei. Twór- 
cza potęga krainy objawia się i tutaj w wielkiśj licz- 
bie gatunków, ponieważ rodzaje, Eucalyptus, Acada, 
Melaleuca^ Fiindea, Gramlea, Hdkea, są tu niemniój 
licznie reprezeiitowAne jak Erica i Pelargonium w po- 
łudniowej Afryce; równa zgodność pomiędzy obu kra- 
inami panuje i pod względem endemizmu, bo najwię- 
ksza część utworów znalezionych dotąd W krainie dśsz- 
czów zimowych Nowćj Hollandyi jest wyłączną jój 
własnością, a zakiies rozsiedlenia pojedynczych form 
jest również bardzo ograniczony. 

Uderzającym jest fakt, że wyspa Tasmania, od- 
dzielona od Nowśj Hollandyi kanałem morskim na 
trzydzieści dwie mil geograficznych szórokim, składem 
swój roślinności odpowiada w zupełności wybrzeżom 
sąsiedniego kontynentu, a powinowactwo to jest wię- 
ksze, aniżeli pomiędzy wschodnią a zachodnią kończy- 
ną Nowśj Hollandyi. Ponieważ cieśniny morskie z po- 
wodu prądów w nich panujących utrudniają przeno- 
szenie się nasion z jednego brzegu na drugi, a naj- 
większa liczba nasion w skutek dłuższego pobytu 
w wodzie morskiój traci władzę kiełkowania, przeto 
i wymiana gatunków pomiędzy obydwoma brzegami 
musiała być bardżó nieznaczną. Pakt ten przekonywa 
nas, źe różnice klimatyczne były w rozwoju roślin- 
ności silniejszą przeszkodą, aniżeli płaszczyzny wodne 
rozdzielające kontynenty, a okręgi roślinne rozwijały 
się wyłącznie pod wpływem klimatu, którego działal- 
ność obejmowała pewne ściśle oznaczone obszary na 



Digitized by VjOOQ IC 



^ 



88 



DR. ANTONI BEHMAN. 



powierzchni ziemi, bez względu na przeszkody mecha- 
niczne. 

Południowa Afryka posiada nadto sto dziesięć 

gatunków identycznych z Europą, a mianowicie jede- 
naście mchów, siedm paproci, trzydzieści pięć jedno- 
listniowych i pięćdziesiąt siedm dwulistniowych. Cztćr- 
dzieści sześć gatunków dostało się prawdopodobnie 
na tutejsze brzegi za pośrednictwem ludzi; wyświece- 
nie stosunku innych uważam na. razie za niemożebne, 
ponieważ roślinność środkowćj Afryki nie została 
jeszcze dostatecznie zbadaną, a wschodnie wybrzeża 
raogą pośredniczyć w wymianie roślin pomiędzy przy- 
lądkiem Dobrśj Nadziei a Abissyniją i Egiptejn, a tóm 
samćm i pomiędzy Europą. Znaczna liczba gatunków 
wspólnych należy do wodnych lub moczarowatych, 
które odznaczają się w ogóle większą skłonnością do 
kosmopolityzmu. Nie sądzę jednakowoż, ażeby dla 
wszystkich innych pochodzenie europejskie było pra- 
wdopodobnym, ponieważ niektóre z nich jak np. An- 
dropogon hirtus^ A, pubescens, Asparagus albus^ Cyno- 
don Dactylofij Luzula campestris^ Plantago Bellardi, 
Sahia Clandestina , Samolus Yalerandi , Seabiosa 
maritima i Triglochin mariłimum są tutaj reprezento- 
wane przez znaczną liczbę innych południowo afry- 
kańskich form. Uderzającą jest rzeczą, że pomiędzy 
mchami znajdują się tray gatunki, które tak w Euro- 
pie jak i w południowśj Afryce bardzo rzadko owo- 
cują; jeden z nich t. z. Lepłodon Smiłhii znalazłem kil- 
ka razy z puszkami owocowemi, ale te są tak drobne 
i schowane wpośród liści i gałązek, że rozsiówanie 
zarodników na większe odległości jest nieprawdopo- 
dobnśm, tśm bardziej, że owocowe okazy znachodzą 



Digitized by VjOOQ IC 



o pocżĄTKtr współcz. okeęgów boślinntch. 89 

sią tylko na gałęziach drzew ukrytych w gtębi wil- 
gotnych cienistych zarostów. Inny gatunek nazwany 
Ft€}^agonium gracile napotykałem często po zaroślach 
południowych wybrzeży, a Hypnum fluitans po mo- 
Gzarkach w kraju Basuto, chociaż atoli liczne ich okazy 
przesunęły się przez moje ręce, nie udało mi się nigdy 
odkiyć ich owoców. Pomimo to wstrzymuję się od osta- 
tecznego sądu o tych roślinach, bo możebną jest rze- 
czą, że rosną rozrzucone na wschodnich wybrzeżach, 
a południowo afrykańskie ich stanowiska stoją w zwią- 
zku z północnemi. 

Południowa kończyna Ameryki przedstawia wiele 
ciekawych i dla naszych poszukiwań nieobojętnych 
szczegółów. Oddzielona od reszty kontynentu stepami 
kraju Laplata i chilijskim okręgiem roślinnym jest pod 
względem botanicznym odosobnioną, na podobieństwo 
wysp rozrzuconych na oceanie, a chociaż roślinność 
j6j swą powierzchownością i charakterem systematy- 
cznym różni się pod każdym względem od wszystkich 
innych krajów południowśj Ameryki, to pomimo to 
analogijd z inuemi częściami świata są nadspodzie- 
wanie liczne. Lasy patagońskie składają się przewa- 
żnie z buków antarktycznych , co wykazuje blizkie 
powinowactwo z północną półkulą; ale oprócz buków 
mają tu i inne północne rodzaje swych reprezentantów, 
jak Calthaj RanunculuSj Draba^ Cardamine, Melandri- 
ittfłj Epilobiuniy Oeum^ Saxifraga, Chrysosplenium, Ga- 
liumi Erigeron, Oenłiana, Primula^ Empetrumi Yeronica^ 
a powinowactwo to jest tóm bliższóm, że prawie 
wszystkie odpowiednie gatunki należą do form zastęp- 
czych ^ bardzo zbliżonych do północnych. 



Wydz. mat.-przyr. T. VL 



13 



Digitized by VjOOQ IC 



90 



Dr. aktoni rehma^. 



Zresztą łączy rodzaj Persea Patagoniję z wybrze- 
żami morza Śródziemnego, Araucaria z Nową Kale- 
donyą, Norfolkiem i Australiją, Flotowia z wyspami 
Św. Heleny, Juan Femandez i Galapagos, Podocarpus 
z Afryką i Japonyą, Aristotelia, Fuchsia^ Grunnera, 
Cdceolańa, Fagus i wiele innych z Nową Zelandyją, 
Laurdia, Peumus^ Embotrium i Lomatia z Australiją, 
a lijany z działu Lerdisabaleae z górami Himalajskiemi. 
O powinowactwie dzisiejszśj flory Patagonii z mijoce- 
nem Europy była już powyżej mowa. Mieszanina ty- 
pów jest tutaj rzeczywiście tak wielką, że gdyby 
dzisiejsza roślinność Patagonii została zagrzebaną 
w pokładach wodnych i ślady jśj zostały odkryte 
w postaci odcisków przedhistorycznych, to możnaby 
ją uważać za ognisko roślinności, które zasiało całą 
kulę ziemską, z tóm samom prawem, z jakićm Ungeb 
przypisiye to znaczenie Europie, a Saporta bieguno- 
wi północnemu. 

Ale analogije Patagonii z innemi częściami zie- 
mi, nie kończą się na tożsamości rodzajów i formach 
zastępczych, ponieważ ta część ziemi posiada nadto 
sto jedenaście gatunków wspólnych z Nową Zelan- 
dyją, siemdziesiąt siedm z Tasmaniją, a pięćdziesiąt 
z Europą. Gatunki wspólne z Nową Zelandyją dały 
powód HooKEROwi do przypuszczenia, że te ziemie 
były niegdyś połączone kontynentem, który znikł pod 
&lami Oceanu Spokojnego ^). Griesebaoh ^ uważa to 
przypuszczenie za zbyteczne, i sądzi, że nasiona od- 



*) J. HooKBB, Introdmtory es$ay to the Flora of 

New ZedanA* 
V Yegetatwn d. Erde II. Btr. 496* 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄTKU WSPÓŁĆZ, OKEĘGÓW ROŚLINNYCH. 91 

powiednich roślin zostały przeniesione za pomocą wia- 
trów, prądów morskich i ptaków przelotnych. 

Trudniejszą jest do zrozumienia wspólność Pata- 
gonii z północną półkulą, ponieważ międzymorze Pa- 
nama stanowi nieprzebytą zaporę dla wfezelkiśj wymia- 
ny, a kierunki prądów i wiatrów wręcz się takim 
podróżom sprzeciwiają. Gbiesebach próbował zwalczyć 
i te trudności i starał się wykazać, że dwadzieścia 
dwa północnych gatunków dostało się do Patagonii 
za pośrednictwem ludzi, dziesięć innych należy do 
. form bagiennych, a zatśm kosmopolitycznych, siedmna- 
ście zaś przedstawia drobne różnice gatunkowe, w sku- 
tek czego muszą być uważane nie za wspólne, lecz 
za zastępcze. Nie wytłómaczone pozostało tylko istnie- 
nie w Patagonii goryczki, należącśj do gatunku Gentia- 
na prostrata, 

Gbiesebach sądzi jednakowoż, że ta i wiele in- 
nych roślin północnych mogło się dostać na południową 
półkulę za pomocą albatrosów, które odbywają podróżś 
wzdłuż brzegów morskich i od przylądka Horn zala- 
tigą nieraz na wyspy Aleuckie i Kurylskie; przypusz- 
cza bowiem, że nasiona roślin alpejskich dostają się 
z potokami do morza, gdzie zostają połknięte przez 
ryby służące za pożywienie albatrosom, w skutek 
czego przechowane w żołądku tych ptaków mogą być 
przeniesione do najodleglejszych miejscowości. 

Wszystko to uważam za możebne, ale nie za 
i)rawdopodobne. W ciągu dwukrotnej przeprawy przez 
Ocean Atlantycki napotykałem rzeczy wiście liczne oka- 
zy albatrosów w odległości kilkudziesięciu mil morskich 
od wybrzeży, a ponieważ na noc powracają zawsze 
do brzegów, przeto o sile ich lotu i łatwości przeby- 



Digitized by VjOOQ IC 



92 



De. ant^oni rehman. 



wania olbrzymich obszarów bynajmniej nie wątpię; 
ale równocześnie przekonałem się, że ptaki te wędrują 
jedynie wiedzione żądzą łupu i zatrzymują się wszę- 
dzie, gdzie znajdą miejscowość dogodną, w skutek czego 
do przebycia odległości z przylądka Horn do wysp 
Aleuckich potrzebują w każdym razie dni kilku lub 
kilkunastu, podczas gdy pokarm w ich żołądku zale- 
dwie kilka godzin pozostaje. 

Nie sądzę również^ ażeby przesiedlenie się dwu- 
dziestu dwu północnych gatunków do Patagonii za 
pośrednictwem ludzi było prawdopodobnśm, ponieważ 
nie ma tam ani jednej osady, przez co okręty do 
brzegów, tamtejszych nigdy nie przybijają. Skłon- 
ność roślin wodnych i moczarowatych do kosmopoli- 
tyzmu nie jest również faktem tak prostym, iżby nie 
potrzebował krytycznego rozbioru, a jeżeli resztę 
utworów wspólnych uważa Gbiesbbach za gatunki 
odmienne i z szeregu form identycznych przenosi je 
do zastępczych, to jest to tylko wybieg, który rozcina 
węzeł gordyjski, ale go nie rozwiązuje. 

Z naszego stanowiska zmuszeni jesteśmy uwa- 
żać znaczną część utworów identycznych łączących Pa- 
tagoniję z Nową Zelandyją i północną półkulą za za- 
bytki flory trzeciorzędnśj , a może i dawniójszej '), 
które przechowały się do dni naszych, żadnym nie 
uległszy zmianom, a w przekonaniu tśm utwierdza 
nas przedewszystkióm zjawisko form zastępczych. 
Powstawanie tych ostatnich w dwojaki tylko sposób 



^) To samo zdanie objawił już w zastosowaniu do roślin 
wodnych i bagiennych De Candolle ( Geographie 
hotanigue raisonnnee, Iły 1005). 



Digitized by VjOOQ IC 



o POOZĄTKU WSPÓŁCZ. OKRĘGÓW ROŚLINNYCH. 93 

może być pojmowane. Albo nasiona jakiśjś rośliny 
oddalone w jakibądź sposób od właściwego j6j zakresu 
rozsiedlenia znajdą się w odosobnieniu i w szeregu 
następnych generacyj ulegną takiśj zmianie, że po- 
wstała w ten sposób forma za odmienny gatunek uwa- 
żana być musi; albo tśż roślina jakaś rosnąca na 
kilku rozdzielonych stanowiskach, ulega na każdóm 
z nich właściwym przemianom. Pierwszemu pojęciu 
odpowiadają formy zastępcze, występujące na grani- 
cach właściwych okręgów roślinnych, a przedewszyst- 
kićm na wyspach sąsiadujących z kontynentami i w gó- 
rach wznoszących się ponad średni poziom jakiśjś 
krainy; i z tego powodu okolice położone na granicy 
dwóch różnych krain klimatycznych odznaczają się 
zazwyczaj większśm bogactwem form, jak to widzimy 
na przylądku Iłobrśj Nadziei, w Chili, w Kalifornii 
na półwyspie Iberyjskim, w Małój Azy i i innych miej- 
scowościach. Drugiemu pojęciu odpowiadają rośliny 
zastępcze^ miejsc takich, pomiędzy któremi wymiana 
nasion dla przeszkód mechanicznych jest niemożebną. 
Wyjaśnimy ten przypadek na szczególnym przykła- 
dzie. Rodzaj buka liczy obecnie kilkanaście gatun- 
ków, żyjących zarówno na północnśj jak i na połu- 
dniowej pótkuli, ale każdy gatunek ma właściwy 
sobie zakres rozsiedlenia, ztąd północna Ameryka, 
Europa, Japonija, Nowa Zelandyja i Patagonija posia- 
dają formy sobie właściwe, które odnośnie do innycfr 
za zastępcze gatunki uważane być muszą. Ponieważ 
pomiędzy czynnikami naturalnśmi pośredniczącćmi 
w wymianie roślin nie ma ani jednego, któryby wielkie, 
ciężkie, obfitujące w oleje tłuste nasiona buka zdołał 
przenieść ze Zjednoczonych Stanów do Patagonii, albo 



Digitized by VjOOQ IC 



94 DB. ANTONI BEHMAN. 

Z Japonii do Nowśj Zelandyi, przeto pozostaje jedno 
tylko przypuszczenie, że gatunki właściwe tym miej- 
scowościom powstały z jakiejś zaginionśj formy, któ- 
ra w dalekićj przeszłości wspólną była obu półkulom 
i na każdśm z wymienionych stanowisk odmiennym 
uległa przemianom. Pogląd taki nie znosi bynajmniej 
związku genetycznego pomiędzy spółczesnćmi gatun- 
kami tego rodzaju, lecz przenosi go tylko w odleglej- 
sze czasy. Ale różnice pomiędzy gatunkami zastępcze- 
mi są w wielu przypadkach tak niepozorne, że wy- 
znaczenie im odpowiedniego stanowiska w systemie 
niemało przedstawia trudności; bo gdy jedni badacze 
uważają je za dobre gatunki, to drudzy odmawiają 
im tego znaczenia i zaliczają do odmian lokalnych; 
a nie rzadko ulegają one temu smutnemu losowi, że 
każden z badaczy nagina je do swych indywidual- 
nych poglądów. Okoliczności te przekonywają nas 
dostatecznie, że zdolność zmieniania postaci nie 
u wszystkich roślin i nie w ciągu całego ich trwania 
jest jednakową; jeżeli zaś są pomiędzy niemi takie, 
które od epoki trzeciorzędnej do dzisiejszśj bardzo 
słabym tylko uległy zmianom, to mogą się znaleźć 
i takie, które- piórwotną swą postać aż do naszych 
przechowały czasów. 

Widzimy tedy, że tak gatunki identyczne, jak 
i zastępcze Patagonii muszą być odniesione do form 
przedhistorycznych , wspólnych obu półkulom ziemi. 
Że formy takie mogły istnieć w rzeczywistości, prze- 
konywa nas obszśrny zakres rozsiedlenia wielu drzew 
z epoki mijocenu, jak nie mnićj i ta okoliczność, że 
im dalój sięgniemy w przeszłość naszśj ziemi, tśm 
i klimat jćj znajdziemy jednostajniójszym. Formy pier- 



Digitized by VjOOQ IC 



o POCZĄtKU WSPÓECZ. OKRĘGÓW BOŚLINNYCS. 95 

wotne, które dały początek dzisiejszym zastępczym 
odległych kontynentów musimy odnieść przynajmniój 
do czasu formacyi krśdowćj i przypuścić, że żyły wów- 
czas rozrzucone po obydwu półkulach, zarówno w bliz- 
kości biegunów, jak i pod równikiem ')• Grdy klimat 
ziemi zaczął się zmieniać, utwory czulsze, wymagające 
wysokiej ciepłoty, ginęły stopniowo na północy i na 
południu, a kupiły się pod równikiem dając począ- 
tek formom zastępczym i identycznym, jakie łączą 
dzisiaj roślinność tropikową wschodnićj i zachodniśj 
półkuli. Łączność ta jest rzeczywiście większą, ani- 
żeli dotychczas przypuszczano, bo mógłbym wymienić 

^) W jaki sposób przyszły te pierwotne formy do tak 
obszćrnego rozsiedlenia w epoce trzeciorzędnej; tru- 
dno, powiedzieć. Dwa t^lko przypuszczenia są na 
razie moźebne. Możnaby mniemać; że ta sama forma 
organiczna ukazała się rówzocześnie na kilkn miej- 
scach, ale uzasadnienie takiego przypuszczenia uwa- 
żam za niemożebne, ponieważ zachacza ono z jednćj 
strony o początek jestestw organicznych; o którym 
nie niewierny, a z di-ugiśj o samą teoryję ewolucyi, 
która nie jest ustaloną. Możnaby także fakt ten tłó- 
maczyć odmiennym uUadem kontynentów; który uła- 
twiał roślinom trzeciorzędnym wędrówkę około ziemi; 
ale wówczas musielibyśmy przypuścić, że w epoce 
trzeciorzędnej Europa była połączona z Ameryką; Zje- 
dnoczone Stany z Chinami, Patagonija z Nową Ze- 
landyją a Australija z Afryką, jak nie mnićj, że 
wszystkie te lądy istniały i zaginęły po ukazaniu 
się roślin dwulistniowych a zatśm między epoką 
kródową i trzeciorzędną; co jest niemożebnóm; po- 
nieważ wschodnia i zachodnia półkula istniały już 
wówczas w zarysach zbliżonych do dzisiójszych. Wy- 
znaję otwarcie, że temart ten usunąłem z niniejszo] 
pracy jedynie z tego powodu ; że rozwiązanie tako- 
wego uważam w obecnym stanie rzeczy za niemp* 



Digitized by 



Google ^__ 



96 



DR. ANTONI RlfiHMAN. 



kilkadziesiąt gatunków paproci, żyjących równocześnie 
w południowej Afryce, na Madadaskarze, na wyspach 
Indyjskich, w Now6j Zelandyi, w Japonii , na Oceanie 
Spokojnym i w tropikowśj Ameryce, bez względu na 
to, że bezpośrednia wymiana roślin pomiędzy temi 
częściami ziemi jest niemożebną. Inne formy, którym 
klimat umiarkowany więcej odpowiadał, znikły naj- 
przód pod równikiem, w skutek czego związek pomię- 
dzy ich północnemi, a potudniowemi stanowiskami zo- 
stał raz na zawsze zerwany. 

W ten sposób okazy tegoż samego gatunku zna- 
lazły się w odosobnieniu na dwóch przeciwległych 
kończynach ziemi; gdzie nie zawsze jednakowemu ule- 
gały losowi, bo gdy jedne z nich wyginęły zupełnie 
to drugie rozmnożyły się, jak tego dowodzą europej* 
skie i afrykańskie stosunki rodziny Proteaceae. Ale 
znalazły się pomiędzy niemi i takie, które bardzo ma- 
ło, albo zupełnie niezmienione do naszych przechowały 
się czasów i dostarczyły gatunków zastępczych, albo 
identycznych. 

Wzajemny stosunek okręgów roślinnych, ich nie- 
jednakowa obfitość i zjawisko analogij klimatycznych 
należały dotąd do najtrudniejszych, tematów z dziedziny 
geografii roślin. Nie rozwiązał żadnego z nich Geie- 
SBBACH, bo wyszedł z zasady niezmienności organi- 
zmów. Wyznaje on otwarcie, że dzisiejszy układ ro- 
ślinności robi na nim takie wrażenie, jak gdyby rol- 
nik przeszedł po ziemi i rozrzucił po niej nasiona 
roślin, ale dlaczego w jednóm miejscu rzucił wiele 
a w drugióm mało, dla czego na każdem miejscu 
takie, a nie inne posiał rośliny, to jest dla niego 
;sag;adką nieodgadniona. Ponieważ siły działające obe- 



bigitized by VjOOQ IC 



D K)C24TKTT WSPOECZ. OKEĘGOW BOŚlINUTCH. 9T 

cnie w przyrodzie okazigą się niedostateczne do zro- 
zumienia układu dzisiejszej roślinności, przeto jedna 
tylko pozostaje droga, t. j. szukanie odpowiednich 
przy czy a w ubiegłych epokach geologicznych, czyli 
w historyl rozwoju świata roślinnego. Ale zna- 
jomość nasza roślinności przedhistorycznśj jest tylko 
fragmentaryczną, a metoda badania oparta na niśj 
przedstawia to dla umysłu ludzkiego niebezpieczeń- 
stwo, że brak potrzebnych faktów stara się zastą- 
pić hipotezami, które naukę na błędne częstokroć 
sprowadzają tory. Ograniczę się tylko do form iden- 
tycznych^ powtarzających się w okręgach roślinnych 
tak odległych, że wzajemna wymiana form organi- 
cznych pomiędzy niśmi może być uważana za nłemo- 
żebną; gdzie formy te grupują się w kierunku połu- 
dników, tam istnienie ich próbowano wytłómaczyó 
przebiegiem epoki lodowej, a gdzie w kierunku równo- 
leżników, tam wzywano na pomoc zatopionych kon- 
tynentów, chociaż prosta logika każe przypuszczać, 
że zjawisko ogólne bez względu na to, iż występuje 
nie wszędzie. pod tćmiż samćmi warunkami, musi być 
zpowodowane ogólną i jednolitą przyczyną. 

Gbissebach uważa okręgi roślinne za coś dane- 
go i przypuszcza, że każden z nich został stworzo- 
nym niezależnie od innych, gdy przeciwnie historyja 
rozwoju uczy, że obecne okręgi wytworzyły się z ro- 
ślinności przedhistorycznćj, pod wpływem wiekowych 
przemian klimatu. 

Z podobieństwa roślinności w okręgach oddalo- 
nych, jednakowy albo bardzo zbliżony posiadających 
klimat, wyprowadził Gbiesebach swoje prawo analo- 
gij klimatycznych, które pojmuje w ten sposób, że 

WydŁ mat-przyr. T, VL 13 



Digitized by VjOOQ IC 



dd 



M. AKDoKi isi&mitij^. 



podobne klimaty, podobne wydają jestestwa, ale wnio- 
sek ten jest zupełnie nieuzasadnionym, bo sam fakt 
poucza nas jedynie, ie w podobnych Jdimatach podo- 
bne, albo identyczne żyją formy, a historyja rozwoju 
przekonywa, że podobne klimaty nie tworzą, lecz 
przyczyniają się do przechowania odpowiednich orga- 
nizmów. Rozwiązanie tych i tym podobnych tematów 
staje się tylko wtenczas możebnśm, jeżeli przypuścimy, 
że pomiędzy roślinnością dzisiejszą a przedhistoryczną 
istnieje związek genetyczny, i że roślinność rozwijała 
się pod wpływem klimatu, bo wówczas obecny jój 
układ przedstawia się nam jako następstwo prostój 
konieczności. 



Digitized by 



Google 



ISm RUlOPOSTAClOWOŚCI. 

I stosunek odmiennych modyfikacyj ciał różnopośtaciowych 

przez 

Dra Feliksa Ereutza 

Profesom mineralogii w Uniw. Lwowskim. 

(Rzecz przedstawlou^ na posiedzeniu Wydz. mat.-przyr. Aka- 
demii Umiej* w Krakowie d. 20 stycznia 1879 r.). 

Mineralogija teoretyczna ma dwa główne osta- 
teczne zadania, mianowicie poznanie dokładne żale- 
znoś ci i łączności między postacią a innemi wła- 
snościami fizycznemi kryształów; tudzież wykrycie 
prawa zależnoBci kryształów od ich składu chemicznego^ 

Zupełne poznanie praw zjawiska równo- i różno- 
postaciowości może, jeżeli nie doprowadzić, to przy- 
najmniej bardzo znacznie przyczynić się do rozwiąza- 
nia tych zagadnień, od którego, pomimo wyjaśnienia 
pewnych stosunków wzajemnych własności ciał, jesz- 
cze dalecy jesteśmy. Bardzo wielka liczba prac, doty^ 
czących zjawiska równopóstaciowości (Isomorphi$mus)% 
świadczy o ogólnym uznaniu ważności tego przedmiotu, 
którym się najznakomitsi badacze na polu chemii, 
mineralogii i fizyki zajmują; wypadki tych prac posia- 
dają wielką doniosłość, nie doprowadziły jednak jesz- 
cze do poznania właściwćj istoty równopóstaciowości. 



Digitized by VjOOQ IC 



100 BB. FEL1K8 EBEUTZ- 

Zjawiskiem różnopostaciowości (Heteromorphis^ 
mus) zajmowano się dotychczas stosunkowo bardzo 
mało; chociaż, jak mniemam, właśnie poznanie istoty 
tego sgawiska doprowadziłoby nietylko do poznania 
związku, istniejącego między postaciowemi a innemi 
własnościami fizycznemi ciał, ale przyczyniłoby się 
znakomicie do poznania właściwój istoty równoposta- 
ciowości. 

Aóżnopostaciowośó, czyli własność ciał krystali- 
zowania się w różnych postaciach i nabywania odmien- 
nych fizycznych własności, jeżeli w różnych warun- 
kach się tworzą, poznano, a raczój uznano dopiero 
1821 r., chociaż już 1802 r. ogłosił był VArQUELiN 
rozbiór O kryształów Anatazu z Brazylii, z którego 
wynikało ; iż ten minerał posiada skład chemiczny 
Rutylu, a przedtśm jeszcze (1788 r.) wykazał Klapeoth 
tożsamość składu chemicznego Aragonitu i Ealcytu. 

Wypadek ten obudził wielkie zajęcie, a ponie- 
waż był w sprzeczności ze zdaniem uważanóm powsze- 
chnie za aksyjomat, iż ciała jednakowego składu che- 
micznego tylko jednakowe kształty posiadać mogą, 
więc starano się (Poueoeot, VAUQUBiiiN, Thbnaed, 
Biot), gdy usiłowania Bebnhaediego wyprowadzenia 
postaci Kalcy tu z postaci Aragonitu zawiodły, wykryć 
jaką różnicę w składzie chemicznym tych minerałów. 
Spodziśwano się mianowicie na podstawie przypusz- 
t^zenia mineraloga angielskiego R. Ejbwana (1794 r.) 
że Aragonit prócz węglanu wapna, także węglan 



*) H. RosB potwierdził 1846 r. wypadek tego rozbioru 
i podniósł, że bezwodnik tytowy jest trójpostaciowy, 
ponieważ twarzy trzy różne minerały: Rutyl, Anataz 
i Brookit. 



Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA BÓŻNOPOSTACIOWOŚCI. 101 

strontu zawiera, * i rzeczywiście wykrył Steombybb 
1813 r. w kilku okazach Aragonitu Sr C0% chociaż 
w zmiennnśj i małśj, najwięcśj 47o dosięgającej ilości* 

Ponieważ Aragonit posiada kształty właściwe 
Strontyanitowi, który jest węglanem strontu, więc 
wnoszono z tego, że węglan strontu, nawet w małfij 
ilości do węglanu wapna domieszany, ścina się z nim 
razem, (z powodu swśj wielkiój siły krystalizacyjnij), 
w kształty sobie właściwe. 

Chociaż w krotce potśm John i Bucholz (1815 
r.) ogłosili wypadki rozbiorów Aragonitu, w których 
nie podają węglanu strontu, zbyt mało na nie zwró- 
cono uwagi *)• 

MiTSCHERLiCH dopiśro odkrył właściwie i przed- 
stawił jasno zjawisko różnopostaciowości, wykazując, 
że jedno i to saino ciało w różnych warunkach, mia- 
nowicie w różnśj ciepłocie, utworzyć może kryształy 
różniące się pod względem postaci i innych własno- 
ści fizycznych {Kongliga Yetenskaps Ahademiens Ran- 
dlingar 1821). Własność różnopostaciowości spostrzegł 
on najpićrwśj na fosforanie sodowym kwaśnym w r. 
1823 (Ann, d. chim. et de phys. XXIV,)y tudzież 
wykazał, że kryształy siarki, jakie powstają przy 
oziębianiu jćj roztopu, są jednoskośne, kryształy zaś, 
które się wydzielają z jśj roztworu w rozczynie siar- 
czku węgla, są różnoosiowe. Wprawdzie A. Kupffeb 
starał się (Poggend. Annal 1824. T. II) wyprowadzić 



*) Nowsze rozbiory Kalcytu, w kt<5rym tóż w kilku oka- 
zach wykryto SrCO' usuwają zupehiie przypuszczenie, 
jakoby nieznaczna przymieszka SrCO' do CaCO^ miała 
być przyczyną, że CaCO' także różnoosiowe kształty 
przyjmuje. 



Digitized by VjOOQ IC 



109 



DB. FELIKS KEBUTZ. 



Z różnoosiowćj postać jednoskośnćj siarki, nie wyka- 
zał jednak rzeczywistej zależności jednSj modyfikacyi 
od drugiśj. 

Z czasem poznano wiele minerałów, które z in- 
nśmi we własnościach postaciowych i fizycznych od 
nich różnćmi minerałami mają zupełnie jednakowy 
skład chemiczny; poznano tćż wiele sztucznie utwo- 
rzonych połączeń nieorganicznych, a w nowszych mia- 
nowicie czasach znaczną ilość połączeń organicznych, 
które według odmiennego stopnia ciepłoty, lub tóż 
innych warunków, w jakich ze stanu ciekłego lub 
lotnego w stan stały przechodzą, postaciowo i fizy- 
cznie różne modyfikacyje utworzyć mogą. 

Prócz ciał, których znamy różne modyfikacyje 
skrystalizowane, bądź to jako różne gatilnki minera- 
łów, bądź tśż jako sztuczne utwory, -posiada niewąt- 
pliwie jeszcze bardzo wiele innych ciał własność ró- 
żnopostaciowości ; możemy bowiem przypuszczać, że 
każde ciało, które znamy w postaciach właściwych 
pewnśj modyfikacyi innego ciała różnopostaciowego, 
mogłoby tóż w odpowiednich warunkach;, przyjąć także 
kształty i innych modyfikacyj tego drugiego ciała. 
Pojedyncze składniki skrystalizowanego alijażu metali, 
znane dotychczas tylko w odmiennych postaciach, mu- 
simy uważać za równopostaciowe ze sobą i z alija- 
żem, we wszystkich pojedynczym składnikom jakotóż 
ich alijażom właściwych modyfikacyjach; są one zatóm 
również jak ich alijaże ciałami różnopostaciowemi. 
Pojedyncze składniki połączenia izomorfowego, chociaż 
je tylko w odmiennych kształtach znamy, są prawie 
z wszelką pewnością równopostaciowómi nietylko ze 
sobą, ale tćż ze swemi połączeniami; posiadają więc 



Digitized by VjOOQ IC 



1ST0*A BÓŹNOPOSTACIOWOŚCI. 103 

również jak ich połączenia własność różnopostacio- 
wości. 

Itóżnopostaciowośó jest zatśm nie wyjątkową, 
jak pierwotnie mniemano, ale bardzo powszechną, a mo- 
że nawet ogólną własnością ciał. 

Już przy odkryciu zjawiska różnopostaciowości 
spostrzeżono, że głównie od stopnia ciepłoty, w jakiój 
się ciało różnopostaciowe krystalizuje, zależy, którą 
z możliwych modyfikacyj przybierze. Wyjątkowo nie- 
jako mogą się tśż utworzyć różne modyfikacyje w tśj 
sam^j ciepłocie, ale przy odmiennych innych warun- 
kach, jak n. p. .ciśnienie, rozcieńczenie rozczynu, szyb- 
kość odparowania tegoż, które podobnie jak stopień 
ciepłoty na ułożenie cząsteczek kształtującego się cia- 
ła wpływają. Badając ściślćj warunki istnienia różnych 
modyfikacyj i własności tychże, spostrzeżono tćż, że 
pewne modyfikacyje wielu ciał trudniej się rozpusz- 
czają i topią, źe są w ogóle trwalsze od innnych mo- 
dyfikacyj tych ciał. 

Eównocześnie prawie (z poznaniem wpływu cie- 
płoty na ukształcanie się ciał) przekonano się, że 
modyfikacyje wielu ciał różnopostaciowych przeista- 
czają się w skutek zmian ciepłoty wprost bez przej- 
ścia przez stan ciekły, w inne tym ciałom właściwe 
stałe modyfikacyje, i że każda modyfikacyja tych ciał 
tylko w pewnych granicach ciepłoty istnieć może. 
Własność tę ciał stałych przeistaczania się bezpośre- 
dnio w inne modyfikacyje stałe, którą nazwano para- 
morfozą, odkrył również Mitscheelich (Pogg. Ann, 
T. XI. 1827). Bardzo pouczające doświadczenia nad 
przeistaczaniem się modyfikacyj licznych ciał różno- 
postaciowych ogłosił O. Lehmann w rozprawie ^^Uebęr 



Digitized by VjOOQIC 



104 BB. FELIKS EKEITTZ. 

physikalische Isamerie^ (Zeitschrift der KrystaUographie 
und Mineralogie v. P. Gsoth T, II. 1877). 

W t6j pięknćj rozprawie, .a oslatniój ze znanych 
mi ważniejszych prac dotyczących przedmiotu tego 
artykułu, oznacza Lehmann nazwą izomeryja fizyczna 
własności ciał, pospolicie za różne uważane, jako to: 
izomeryję fizyczną, allotropiję, róźnopostaciowośó i „trzy 
stany skupienia ciała^, uważając te wyrazy tylko za 
różne nazwy tego samego zjawiska. Nazwę różnopo- 
staciowości usuwają dziś w ogóle, jest ona jednak uza- 
sadnioną, jeżeli nią się oznaczą jedynie możność ciał 
ukształtowania się w odmienne modyfikacyje (bez 
względu na modyfikacyje bezpostaciowe) gdyż najwy- 
bitniejszą cechą kryształów jest postać, która stoi 
w najściślejszym stosunku z innemi własnościami ciała. 
Omawianie stosunku skrystalizowanych modyfikacyj 
ciał, odrębnie od stosunku bezpostaciowych do skry- 
stalizowanych modyfikacyj , a tćm więcój stosunku 
trzech stanów spójności ciał, jest niewątpliwie uspra- 
wiedliwione; zwłaszcza, że właściwej istoty różnopo- 
staciowości jeszcze wcale nie znamy, nie znamy bo- 
wiem przyczyny i jakości tój różnicy w budowie') 
różnych skrystalizowanych modyfikacyj cis^, czyli 
w ułożeniu ich cząsteczek składowych^ od którój za- 
leżą różnice ich postaciowych , i innych fizycznych 
własności, nieznamy mianowicie stosunku zachodzą- 



') Według dzisiejszych pojęć o budowie ciał sUadąją 
się najdrobniejsze cząsteczki, jakie jeszcze jako całość 
ruch cieplikowy odbywają, a które drobinami fizy- 
cznemi lub kryształowemi albo po prostu partykuła- 
mi lub oząstecsskami nazywamy, jeszcze z drobin che- 
micznych^ złożonych z atomów. 



Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA BÓŻNOPOSTACIOWOŚOI. l05 

cego między własnościami postaciowemi różnych mo- 
dyflUkacyj jednego ciała. Teoryje, któremi tłómaczą ąja- 
wisko różnopostaciowości, nie są zupełnie przeprowa- 
dzone, i nie wykazują jeszcze stosunku między posta-. 
ciami odmiennycłi modyflkacyj; a niektóre hypotezy 
nie posiadają nawet dla przypuszczeń naukowych nie- 
zbędnego uzasadnienia. 

Z dotyczących teoryj posiadała do niedawna naj- 
więcój zwolenników teoryja, według którój modyfika- 
cyje ciała różnopostaciowego rólaiią się w swym cię- 
żarze drobinowym, sprawującym inne dostrzegane ró- 
żnice tych modyfikacyj. 

Przypuszczenie to uważają i przeciwnicy t6j teo- 
ryi za możliwe, lecz nie widzą dostatecznego powodu 
do tego właśnie przypuszczenia. 

Głównśj różnitjy modyfikacyj ciała różnoposta- 
ciowego dopatrywał się A, Brzezina w odmiennóm 
ułożeniu ich cząsteczek składowych, nazywając różno- 
postaciowością różnicę w ułożeniu cząstek składowych 
t6j samąj materyi; pisze bowiem w nader ważnej roz- 
prawie „Ueber das Wes&n der Isomorphie und die 
FddspcUhfraffe^' {Mineralog. Miitheil v. TscHiaąiAK 1876) 
na str. 19. y^Die Ver$chiedenheit der Anordnungsweiśe 
bei gUicher Suhsianz wird mit dem Ausdrucke Dmor^ 
phie (Pólymorphie) bemchnet^^ a na str. 20 ^Eine Sui' 
stang ist dimorph (jpolymorph) wenn sie ewei {mehrere) 
Modificationen von gleicher procentudkr chĄmischer Zu^ 
sammensetzung und verschiedener Anordnungsweiśe ber 
sitzt^. — 

Bammelsbbbo w dziele z tego samego roku 
{^Handbuch der Mineralchemie 1875. str. 51) przypuszcza 
odmienne ułożenie symetryczne drobin kryształowych 

Wydz. mat-przyr. Ti VI. 14 



Digitized by VjOOQ IC 



106 ipfiLiKś Kumji^z, 

jako , tylKo tymczasowo wystarczające tłómaczenie 
różnopostaciowości , i podnosi możliwość przypuszcze- 
nia, że drobiny kryształowe jednśj modyfikacyi ciała 
różnopostaciowego składają się z większej ilości dro- 
bin chemicznych, niż drobiny kryształowe drugiśj mo- 
dyfikacyi. Dziś przyjmują prawie powszechnie, że od- 
mienna ilość drobin chemicznych w drobinach fizy- 
cznych stanowi istotę i powód istnienia różnoposta- 
ciowości. 

Ano. Łaubenheimeb rozwinął to zdanie jako 
.teoryję izomeryi fizycznśj i sjtarał się ją uzasadnić 
(w Berichte d. deutsch. chem. Gesellsch. 1876. str. 766; 
Sili Am. I. (3) 12.214). Na podstawie wniosku Aleks. 
NAUMANNA(Ł/e6er MólekiUherhindungen nachfestm Yer- 
hdltnissen, Heidelberg 1872. str. 53, jakot6ż Gmelin- 
Kbaut Handbuch] d. Chemie, wyd. 6. I. str. 293), 
iż ciała stałe składają się z drobin kryształowych, * 
złożonych z drobin chemicznych, przypuszcza Laubbn- 
HEiMEE , że w ciałach fizyczno - izomemych drobiny 
kryształowe modyfikacyi trwalszćj, z większćj składa- 
ją się ilości drobin 'chemicznych, niż drobiny kry- 
ształowe mniśj trwałych modyfikacyj. Różnica ta w ilo- 
ści drobin chemicznych, składających drobiny fizy- 
czne różnych modyfikacyj, ma być przyczyną różnicy 
ich topliwości; gdyż, jeżeli drobiny kryształowe mo- 
dyfikacyj trwalszych, składają się z większój ilości 
drobin chemicznych, niż drobiny kryształowe innych 
modyfikacyj, to posiadając więcśj od tychże masy, 
silniśj się przyciągają i tśm samśm większy stawiają 
opór rozpićrającśj je sile ciepła, niż drobiny kryszta- 
łowe mniśj trwałych modyfikacyj. 



Digitized by VjOOQ IC 



w 



ISTOTA RÓŹNOPOSTACIOWOSCI. lo7 

Przyczyną, że przy slabszóm ogrzaniu materyi 
powstają trwalsze, przy mocnićjszśm zaś jśj ogrzaniu 
mniśj trwałe modyfikacyje, ma byó okoliczność, iż 
w cieczy otrzymanej przez stopienie modyfikacyi trwa- 
łśj, w temperaturze topienia się tćj modyfikacyi, znaj- 
duje się jeszcze nieco nierozszczepionych drobin kry- 
ształowych tćj stałśj modyfikacyi, które sprawiają, że 
ciecz oziębiona ścina się w modyfikacyje trwałą; przy 
dostatecznie silniójszśm ogrzianiu tej cieczy rozpadają 
się wszystkie drobiny kryształowe trwalszej modyfi- 
kacyi na mniśjsze odłamki, a z cieczy może się w sku- 
tek następnego oziębienia mni6j trwała modyfikacyja 
ukształtować. Obcft ciała będące w styczności z kształ- 
tującą się materyją, mają przeszkadzać tworzeniu się 
więcćj skomplikowanych drobin kryształowych, a tern 
samśm przyczyniać się do powstania mniej trwałych 
modyfikacyj. 

O* Lehmann (w powyżej przytoczonej rozprawie 
o fizycznej izomeryi, pod którą to nazwą rozumiś zja- 
wiska oznaczone nazwami: izomeryja fizyczna, allotro- 
pija, różnopostaciowość i trzy stany skupienia) roz- 
różnia ciała w szerszóm znaczeniu fizyczno-izomerne 
na 1) „fizyczno polymerne" i 2) „fizyczno metamer- 
ne". Do pierwszego rzędu ciał t. j. do fizyczno poly- 
mernych „pkysikalisch polymere^ zalicza on przeważną 
część ciał dotychczas znanych w różnych modyfika- 
cyjach, i przypuszcza, że do tćj klasy należą mine- 
rały, które różnopostaciowśmi nazywamy. Różnica mo- 
dyfikacyj tych ciał ma polegać na odmiennej ilości 
drobin chemicznych, z których składają się ich dro- 
biny fizyczne. W skutek zmiany ciepłoty, przeistaczają 
się łatwo modyfikacyje tak w jednym, jakotćż^i w od- 



Digitized by VjOOQ IC 



108 PB. FELIKS KBEUTZ. 

wrotnym kieruuka. Przeistoczenie się jednój modyfi- 
kacyi w drugą ma byó spowodowane w jednym kie- 
mnku rozpadaniem się większych drobin na mniejsze 
i dlatego bywa przy t6m ciepło zużyte, przeistaczanie 
się zaś w drugim kierunku ma byó objawem łączenia 
się mniejszych drobin w większe, przyczćm ciepło się 
wywięzuje. 

* Do drugiśj klasy, z którśj tylko kilka ciał przy- 
tacza, a między niemi właśnie te, na których zacho- 
waniu się oparł Laubbnhbimeb swoją teoryję, (przez 
Lehmanna zupełnie dla ciał piśrwszśj klasy t. z. fizy- 
czno-polymemych przyjętą) zalicza on te ciała, któ- 
rych modyflkacyje różną posiadając trwałość. Mniśj 
trwała modyfikacyja jest od trwalszśj łatwiśj topliwą 
i można ją w wielu przypadkach w trwalszą modyfl- 
kacyje przeprowadzić, co się jednak w odwrotnym 
kierunku nie daje uskutecznić. Te własności trwal- 
szych i mniśj trwałych modyflkacyj mają wskazywać, 
że ich drobiny fizyczne składają się z jednakowój 
ilości drobin chemicznych, które jednak w drobinach 
fizycznych jednój modyflkacyi inaczój są ugrupowane, 
niż w drobinach fizycznych drugiśj; i z tego powodu 
nazywa on ciała tśj klasy fizyczno-metamememi („p%- 
sOcalisch metamere% 

Chociaż między zjawiskami, zwanemi przez Leh- 
manna izomeryją ifizyczną, zachodzi niewątpliwie 
bardzo wielka analogija i one wiele wspólnych cech 
posiadają, zdaje mi się jednak, że teoryja powyższa 
nie da się w zupełności, w jednakowój mierze do ka- 
żdego z nich zastosować. Postawiwszy sobie zadanie 
szczuplejszego zakresu, nie mam zamiaru krytykowa- 
nia tój teoryi w ogóle, i tylko o jój wartości jako teo- 



Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA ĘÓŻNOPOSTAClOWOŚCi: 109 

ryi fóżnopostaciowości pewną wątpliwość wyrazić mogę. 
Łatwo mi bowiem wyobrazić sobie, że drobiny gaźu 
w wysokićj temperaturze na mnićjsze się rozpadają, 
łub że rozpadają się drobiny fizyczne ciała stałego 
lub ciekłego, gdy w skutek ogrzania przechodzi 
w stan gazowy; lecz trudniśj mi pojąć, by w ten sam 
sposób przez rozpadanie się drobin kryształowych na 
większą liczbę mniejszych drobin, zat6m tylko przez 
tak doniosłe i niejako gwałtowne przewroty zmienia- 
ły się własności kryształów. Teoryja ta zdaje się być 
w sprzeczności z własnością ijiektórych modyfikacyj 
ciał różnopostaciowych, które chociaż w wyższśj cie- 
płocie powstały, są gęściejsze od modyfikacyj, tworzą- 
cych się w niższśj ciepłocie, tak n. p. zamienia się 
cyna w skutek oziębienia w modyfikacyję mnićjszego 
ciężaru gat., Aragonit posiadający większy cięż. gąt. 
od Kalcytu tworzy się zwykle w wyższej temperatti- 
rze niż ostatni, a przez silne ogrzanie zamienia ^ę 
jeszcze w proszek nieprzejrzysty, posiadający cięż. 
gat. Kalcytu; ten to proszek może trzecią modyfika- 
cyję węglanu wapna przedstawia; równoośiowe mody- 
fikacyję As 'O' i Sb*0' posiadają mniójszy ciężar gat. 
niż modyfikacyję różnoosiowe, chociaż się ostutnie 
prawdopodobnie w wyższśj temperaturze utworzyły. 

Okoliczność, .że przy przeistaczaniu się modyfi- 
kacyj ciepło się wywiężuje lub zostaje zużyte, przy- 
toczona jako dowód, że przy przeistaczaniu się mody- 
fikacyj drobiny kryształowe rozpadają się na mniójsze 
lub odwrotnie łączą się w większe drobiny, może być 
tćż skutkiem zgęszczenia lub rozrzedzenia ciała.*- 

Zarzuty tu podniesione są po części zbyt indy- 
widualnej natury, po części zaś za słabe i niedosta- 



Digitized by VjOOQ IC 



110 DB. FELIKS KEEUTZ. 

teczne a nawet i niepewne, by mogły zachwiać tą 
piękpą i dobrze uzasadnioną teoryją; na pierwszeń- 
stwo zasługiwałaby jednak teoryja prostsza, niemniej 
od piórwszój dostatecznie poparta. 

W dalszym ciągu t6j rozprawy usiłowałem wy- 
tłómaczyó przebieg przeistaczania się kryształów od- 
miennych modyflkacyj mni6j gwałtownśmi przewro- 
tami w ich budowie, niż przewroty, jakie powyżój opi- 
sana teoryja przyjmuje; wytłómaczenie paramorfozy 
byłoby oraz wytłómaczeniem przyczyn istnienia ró- 
wnych modyflkacyj ciał stałych, i ich różnicy, a zatóm 
i wytłómaczeniem zjawiska różnopostaciowości. 

Liczne doświadczenia krystallogenetyczne pou- 
czają, że kształty, jakie ciało przybiśra, zależą po 
części od różnych warunków oddziaływających na 
kształtujące się ciało, jak ciśnienie, gęstość i szyb- 
kość odparowania rozczynu, .przyciąganie przez ciała 
obce, szybkość zmian ciepłoty, jćj stopień i inne wa- 
runki fizyczne. 

Najdokładniśj znany nam jest wielki wpływ cie- 
płoty na kształtujące się ciała^ wiemy bowiem, że 
przeważnie od stopnia ciepłoty zawisło, która z mo- 
żliwych modyflkacyj jakiegoś ciała się utworzy, i że 
wiele modyflkacyj ciał różnopostaciowych tylko w pe- 
wnych granicach ciepłoty istnieć może, po których 
przekroczeniu bezpośrednio przeistaczają się na inne. 
Chociaż zatóm i inne warunki zupełnie taki sam 
wpływ na kształtowanie się ciał jak ciepłota wywie- 
rać mogą, to najłatwiśj możemy poznać przebieg prze- 
istaczania się kryształów, a zatóm także istotę różnicy 
odmiennych modyflkacyj skrystalizowanych ciał, jeżeli 
uwzględnimy przedewszystkióm zmiany jakie sprawia 



Digitfzed by 



Google 



lSTOa?A KÓŹNOPOSTACIOWOŚCI. lll 

zmiana ciepłoty w ciałach stałych w ogóle, a szczegól- 
nie w kryształach. 

Zmiana ciepłoty w* granicach nie dosięgających 
stopnia, przy którym ciało przechodzi w stan ciekły 
lub gazowy, sprawia, że objętość ciała się zmienia^ 
a to w skutek zmian w ułożeniu drobin fizycznych, 
które odpowiednio zmianom ciepłoty więcśj się zbli- 
żają lub tśż rozstępują. Doświadczenia Mitschbelicha 
(Pogg. Annal 10,137 i 41,213), Fizeau (Compt rend. 
T. 62,1101. Pogg. Annal. T. 128 i T. 135) i Pfapfa 
Pogg. Annal. T. 104,171 i T. 107,151) nauczyły nas, 
że ogrzewane kryształy rozszerzają się jednakowo 
w kierunkach jednakowych osi, a w różnśj mierze 
w kierunkach osi różnej wartości. Różnica rozsze- 
rzalności w różnych kierunkach osiowych, jest u nie- 
których kryształów jak n. p. Jodytu, Kalcytu, Szma- 
ragdu, Dyjopsydu, Adularu, tak wielką, że kryształ 
już przy stosunkowo niezbyt wielkiem podwyższeniu 
ciepłoty (jakiego przy dotyczących doświadczeniach 
tylko użyć można) tak znacznie rozszerza się w je- 
dnym a ściąga się w drugim kierunku, że nie tylko 
zmienia się jego objętość i inne mianowicie od gęsto- 
ści zawisłe własności, ale nawet rozwartość krawę- 
dzi, która jest funkcyją ciepłoty, a więc i kształt 
kryształu. 

Kryształy anizotropowe posiadają zatśm w różnej 
ciepłocie częściowo cechy różnych modyfikacyj ciał 
różnopostaciowych. Przyczyną zjawiska, że kryształy 
anizotropowe dostatecznie ogrzane w pewnych kierun- 
kach się wydłużają, w innych zaś kierunkach się ścią- 
gają, może być jedynie różnica w stopniu przyciąga- 
nia się drobin kryształowych w kierunkach różnych 



Digitized by 



Google 



Il2 DB. t*ELIlCS EBEUT2. 

osi, albowiem drobiny w kierunku, w którym się sil- 
ni6j przyciągają, większy stawiają opór rozpierającśj 
je sile ciepła, niż w kierunku, w którym na siebie 
slabiśj oddziaływają. Różnica ta w sile przyciągania 
się drobin kryształu w kierunkach osi odmiennśj war- 
tości może byó spowodowaną jedynie różnicą w uło- 
żeniu drobin w tych kierunkach; głównie ze względu 
na kształt drobin kr. i gęstość w ich ułożeniu. Jeżeli 
n. p. w krysztale jednodwu- lub jednotrzy-osiowym 
drobiny kryszt. w kierunku osi głównój c słabiśj 
się przyciągają niż w kierunku osi podrzędnej a, 
to przy ogrzaniu kryształu będą się drobiny w kie- 
runku c więcśj rozstępy wały niż w kierunku a; nastę- 
pnie, przy coraz znaczniój potęgującśm się rozsuwaniu 
drobin w c, będą się drobiny w a, z powodu wzajem- 
nego przyciągania się wszystkich drobin ciała we 
wszystkich kierunkach, coraz mniśj rozsuwać; a wre- 
szcie muszą się nawet z tego powodu drobiny w kie- 
runku a do siebie zbliżać. Jeżeli różnica w sile przy- 
ciągania się drobin w kierunkach różnych osi kry- 
ształu jest bardzo znaczną, jak n. p. w Kalcycie i Be- 
rylu, to ich drobiny kryszt. będą się już przy słabśm 
ogrzaniu bezpośrednio zbliżać w jednym, a rozsuwać 
się w drugim kierunku. W skutek o wiele znaczniój- 
szego rozszerzenia się w jednym kierunku doznaje 
ciało w tym kierunku wyprężenia, które przeszkadza 
wysunięciu się jego drobin fizycznych w innym kie- 
mnka. Wyrazem tych zmian w ułożeniu drobin jest 
zmiana stosunku parametrów i zmiana w bezwzglę- 
dnej długości osi kryształu anizotropowego; kryształ 
jednoosiowy dostatecznie ogrzany, będzie się w kie- 
rnnlm osi głównój wydłużać, a w kierunku osi pod- 



' Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA RÓŻNOPOSTACIOWOŚCI. 118 

rządnych ściągać, lab tćź odwrotnie, będzie się skra- 
cać w kierunku osi głównćj, a rozszśrzać w kierunku 
osi podrzędnych, t. j. w przekroju poziomym. 

W kryształach o trzech osiach różnśj wartości 
wydłużają się osie w różnśj mierze, przy dostateozni^m 
ogrzaniu będzie zat^m różnica w wydłużaniu osi tak 
wielką, że gdy jedna oś znacznie się wydłuży, to 
z powodu, że powićrzchnia przekroju do ni6j prosto- 
padłego w krysztale zmniejszyć się musi, druga oś 
tylko nieco się powiększy, trzecia zaś się skróci; 
a niekiedy nawet i druga oś skracać się będzie. Ani- 
zotropowe kryształy w ogóle wydłużają się zatóm 
w skutek ogrzania w kierunku osi pionowój, zwężając 
się w przekroju do niśj prostopadłym, albo tśż roz- 
szśrzają się w tym przekroju, a skracają w kierunku 
pionowym. 

Działanie ciepła w kryształach anizotropówych 
musi być analogiczne z działaniem wszechstronnego 
ciśnienia na kryształ anizotropowy, a zatóm tóż ana- 
logiczne z działaniem siły zewnętrznój (n. p. ciężaru) 
rozciągającśj lub gniotącój jakikolwiek kryształ w kie- 
runku jednej osi. Drobiny kryształu wydłużonego dzia- 
łaniem ciężaru* lub ciepła po za granicę sprężystości 
układają się do równowagi odmiennój od piórwotnego 
ułożenia. 

Kryształ ściśnięty dostateczną siłą zewnętrzną 
(ciężarem) w kierunku jednśj osi będzie się rozszćrzat 
w kierunkach reszty osi, chociażby go i w tych kie- 
runkach znacznie mniejszą siłą (niż w piśrwszym kie- 
runku użyto) ścieśnić usiłowano. Rozciąganie lub ugnia- 
tanie kryształów powinno zatóm podobnie jak zmiana 
temperatury sprawiać przeistaczanie się kryształów. 

Wydz. matem -przyr. T. VI. 15 



Digitized by 



Google 



114 BB. B*ELIKS KREUTZ. 

O prawdziwości tego wniosku przekonałem się 
ściskając silnie siarkę jednoskośną lub tćź żółty 
jodek -rtęci, które się przez to rychło w symetry- 
ezniójsze modyfikac3^e przeistaczają. Najwidoczniój 
okazuje się wpływ ciśnienia na przeistaczanie się mo- 
dyfikacyj jodku rtęci. W tym celu kładę na grube 
szkiełko szczyptę jodku rtęci, przykrywam go lekko 
mocnóm szkiełkiem i ogrzówam, dopóki się zupełnie 
w żółtą modyfikacyję.nie zamieni; potśm przyciskam sil- 
nie jakimkolwiek ciałem ogrzanem wiśrzchnie szkieł- 
ko, przez co zmienia się natychmiast żółty jodek 
rtęci na czerwoną modyfikacyję, mianowicie w miej- 
scach, gdzie większe grudki tworzy, w których zatćm 
szkiełko lepiój do niego przylega. Czerwony jodek 
rtęci utworzył się z żółtój modyfikacyi w tym razie 
jedynie z powodu ciśnienia zewnętrznego, nie zaś 
z przyczyny oziębienia, gdyż powstał w ciepłocie odpo- . 
wiadającśj istnieniu żółtej modyfikacyi. Najlepszym 
tego dowodem jest okoliczność, że po odjęciu prepa^ 
ratu od płomienia i zwolnieniu nacisku, albo raczój 
zdjęciu przykrywającego szkiełka, zamienia się czer- 
wona modyfikacyja jeszcze napowrót na żółtą, która 
dopióro po dłuższym czasie w czerwoną modyfikacyję 
się przeistacza. (Wiómy z resztą od dawna, że żelazo 
zwykłe staje się krystalicznóm z powodu uderzeń, że 
zatóm uderzenie t. j. ciśnienie może być powodem 
zmiany w ułożeniu cząsteczek żelaza). Między wydłu- 
żeniem się ciała za pomocą ciężaru w jednym, a równo- 
czesnym zwężeniem się tegoż winnym kierunku istnieje 
pewien stosunek, który powinien być jednakowy dla 
wszystkich kryształów o trzech pod kątem prostym 
przecinających się osiach, w których zatćm drobiny 



Digitized by VjOOQ IC 



r^ 



ISTOTA EÓŹNOPOSTACIOWOŚCI. U 5 

kryształowe w toecb do siebie prostopadłych kierun- 
kach są prawidłowo i systematycznie ułożone; stosu- 
nek ten powinien być mianowicie ustalony, gdy kry- 
ształ został przez ciężar lub dziaJ:anie ciepła tak da- 
lece wydłużony, iż drobiny jego w nowy odmienny 
sposób ułożyły się do równowagi, czyli, gdy kryształ się 
przeistoczył w inną modyflkacyję skrystalizowaną. Jak 
przy porównywaniu modyfikacyj ciał różnopostacio- 
wych wykażę, istnieje rzeczywiście stały i ścisły 
stosunek między różnicą w długości a różnicą powiśrz- 
chni przekroju poziomego, a zatśm t6ż między wymia- 
rami dwóch kryształów odmiennych modyfikacyj, które 
ze sobą niejako w genetycznym związku, zostają. 

Porównywaniem postaci ciał w różnych mody- 
fikacyjach zajmowało się naturalnie bardzo wielu ba- 
daczy, nie wykryto jednak wzajemnśj zależności postaci 
i innych własności odmiennych modyfikacyj ciała ró- 
żnopostaciowego. Cennym owocem dotyczących prac, 
mianowicie Kupiteea, Pastbuba r A. Nordbnskiolba, 
było jedynie dokładniójsze poznanie postaci i pewnego 
podobieństwa (głównie w kątach krawędziowych) róż- 
nych skrystalizowanych modyfikacyj ciał różnoposta- 
ciowych. 

Usiłując wykryć jakikolwiek stosunek między 
modyfikacyjami ciał różnopostaciowych , porównywa* 
łem bezskutecznie kąty i wymiary względne ich po^ 
staci zasadniczych, ustawianych w rozmaity sposób, 
i dopióro wyżój podane rozumowanie i doświadcze- 
nia nawiodły mnie na myśl zestawienia kryształów 
zostających w związku genetycznym t. j. kryształów 
jednakowego ciężaru (jednakowej masy), należących 
do odmiennych modyfikacyj ciała różnopostaciowego, 



Digitized by VjOOQIC 

J 



116 3>B. FELIKS KBEUTZ. 

które jedna w drugą bezpośrednio (nie przecłiodząc 
przez inną modyfikacyję) przeistaczać się mogą; gdy 
dla oznaczenia wymiarów tak zestawionych kryszta- 
łów użyjemy bezwzględnie jednakowśj jednostki mia- 
ry, to ujawni nam się ścisły stosunek takich kry- 
ształów w ogóle, a mianowicie zależność wzajemna ich 
wymiarów. Stosunek powyżój okrćślony, jest, jak to 
z przyczyn przeistaczania się kryształów wnosić na- 
leżało, zupełnie jednakowy między wszystkiemi, z wy- 
miarów i ciężaru gatunkowego znanćmi, w genety- 
cznym związku zostającćmi kryształami o trzech pod 
kątem prostym przecinających się osiach. Niemnićj 
jednakowy, chociaż od stosunku kryształów piórwszój 
kategoryi nieco odmienny, zachodzi tśż stosunek mię- 
dzy wszystkiśmi z wymiarów i ciężaru gatunk. zna- 
nómi, w genetycznym związku zostającómi kryszta- 
łami, z których mniśj symetryczny do układu jedno- 
skośnego należy. 

Stosunek zachodzący między (w związku genety- 
cznym zostającśmi) kryształami trójosiowómi, kształtu 
graniastosłupów, których długości mają się do 
podstaw, jak osie pionowo ustawione, postaci zasadni- 
czych odpowiednich kryształów 'do podstaw tych po- 
stacie jest następujący: 

1). Jeden kryształ jest dłuższy od drugiego, 
a w krysztale krótszym powierzchnia środkowego 
przekroju poziomego jest większą od powićrzchńi ta- 
kiego przekroju w krysztale dłuższym. 

Jeżeli więc nazwiemy długość półosi krótszego 
kryształu c, to długość półosi dłuższego kryształu 
c + o'> c; podobnież jeżeli a* oznacza powierzchnię 
połowy środkowego poziomego przekroju dłuższego 



Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA KÓŻNOPOSTAOIOWOŚCI. 117 

kryształa, to powierzchnia połowy środkowego pozio- 
mego przekroju krótszego kryształu będzie 

2)» Stosunek tych ilości wyraża zrównanie: 
c'a = nca\ czyli ca + c'a =.ea + nca\ to jest 
(c + (f)a = c (a + na). 

3). Jeżeli więc (j = a, to: c'=na\ 

W tych zrównaniach n = 2-6, jeżeli obydwa po- 
równywane w związku genetycznym zostające kry- 
ształ należą do układów prostokątno-osiowych; jeżeli 
zaś mniśj symetryczny z porównywanych kryształów 
należy do układu jednoskośnego, wtedy n = 2. 

4). Jeżeli c ^ a, to : c' ^ wa', tudzież : a:na' = c : c\ 

5). Ciężary gatunkowe , a zatóm i gęstości poró- 
wnywanych kryształów, mają się do siebie odwrotnie 
jak ich objętości: 

jr : 5f' = t?' : t; = ^a* (c + c'): 2 (a + a')'c; 
jeżeli g oznacza połowę ciężaru gatunkowego, v połowę 
objętości krótszego kryształu, ^g^\v' te same ilości dla 
kryształu dłuższego. Różnica ciężarów gatunkowych 
tych kryształów jest zatóm od różnicy ich postaci o tyle 
zależną, o ile zależną jest różnica postaci od różnicy 
stosunku wymiarów, których iloczyn stanowi obję- 
tość kryształu. 

Ponieważ długości porównywanych graniastosłu- 
pów mają się do podstaw jak długości osi pionowa 
ustawionych postaci zasadniczych dotyczących kryszta- 
łów do powićrzchni ich podstawy, więc powyżój po- 
dany, stosunek graniastosłupów, w związku genety- 
cznym zostających kryształów o trzech pod kątem 
prostym przecinających się osiach, odpowiada zupeł- 
nie stosunkowi takich kryształów w postaciach zasa- 



Digitized by VjOOQ IC 



118 BB. FEIiSS KBBtrrz. 

dniczycbf gdyż podstawą tych postaci jest właśnie 
idł środkowy przekrój poziomy. 

W ostrosłapach jednoskośnych odpowiada środ- 
kowemu przekrojowi poziomema graniastosłupa tylko 
w takim razie poziomy |)rzekrój główny, w którym 
mieszczą się osie krysztalo, jeżeli osie pod kątem 
skośnym się przecinające poziomo nłożymy t j., jeżeli 
przekątnie poziomą ustawimy pionowo. Pierwiastkowi 
z połowy środkowego przekroju poziomego, kryi^tałn 
równo — i jednodwuosiowego, odpowiada dłngośó pół- . 
ofii pozioiAćj kryształu jednoskośnego. 

Przyczyną zmian, jakim kryształ przy przeista- 
czaniu się w inną modyfikacyję ulega, mianowicie 
zmian wymiarów uwzględnionych w podanym stosun- 
ku modyflkacyj w genetycznym związku zostających, 
(Ł j. zmiany długości osi pionowo ustawionój i wiel- 
kości połowy iloczynu z dwóch do piśrwszśj prosto- 
padłych, pod kątem prostym przecinających się osi, 
a w graniastosłupach jednoskośnych powiórzchni prze- 
kroju poziomego, jakotóż przyczyną zmiany stosunku 
tego iloczynU; względnie przekroju, do długości pićrw- 
szśj osi) nie może być rozszczepianie się wię- 
kszych drobin kryształowych na mniśjsze 
drobiny; w takim razie bowiem musiałyby drobiny 
kryształowe wszystkich prostokątnoosiowych kryszta- 
łów, które w skutek ogrzania przeobrażają się w od- 
mienne modyfikacyję prostokątno-osiowe^ rozpadać się 
na jednakową liczbę drobin pomniójszycli, gdyż sto- 
sunek wzmiankowanych wymiarów kryształów pro- 
stokątno-osiowych, zostających w związku genety* 
cznym^ jest, jak to poniżój wykażę, zupełnie jedna- 
kowy u wszystkich tego rodzaju modyfikacyj ciał 



Digitized byVjOOQlC 



ISTOTA BÓŻNOPOSTACIOWOŚCI. 119- 

róźnopostaciowych. Z podanego stosunku w związku 
genetycznym zostających ciał róźnopostaciowych wy^ 
pływa, że zmiany wielkości i stosunku powyżój 
wyszczególnionych wymiarów kryształu przy przeo^ 
hraźaniu się tegoż na kryształ do odmiennej modyfl- 
kacyi należący, są wyrazem ogólnym zmian za- 
chodzących w rozłożeniu drobin kryształo* 
wy eh. przeistaczającego się lub przeistoczonego kry- 
ształu, spowodowanych działaniem ciepła lub innćj 
siły zewnętrznój. 

Gdy drobiny kryształowe przeistaczającego się 
kryształu znajdą się w położeniu odpowiednióm temu 
ogółowi zmian w wymiarach kryształu, zatćm w od- 
miennych od piórwotnych warunkach wzajemnego 
oddziaływania na siebie, mianowicie mocy i kierunku 
przeważnego przyciągania się, to muszą się zastoso- 
wać do tych nowych warunków swego rozłożenia, 
zmieniając swój kształt przez odpowiednie przesu- 
nięcie się czyli odmienne ułożenie się skła- 
dających drobinę kryształową drobin chemi- 
cznych (a może tśż i atomów w tych drobinach). 

Zmiana kształtu drobin kryształowych, nie ma- 
jąca żadnego wpływu na objętość kryształu sprawia 
dalszą zmianę w stosunku jego poszczególnych osi, 
skutkiem którój postać kryształu ' inną symetryję 
przyjmuje. 

Zmiana w kształcie drobin kryształowych powo- 
dująca zmianę symetryi postaci kryształu; jest tóź 
przyczyną, że kryształ większy, który zawsze jest 
zbiorem ściśle połączonych równolegle ułożonych dro- 
bnych kryształów, jako indywiduów niższego rzędu, 
przedstawia po przeistoczeniu się w inną modyfika»- 



Digitized.by 



Google 



120 



BB. FELIKS KBBTJTZ. 



cyję, zbiór luźnych drobnych kryształków tój odmien- 
nój modyfikacyi, z których każdy odpowiada jednemu 
kryształkowi w składzie większego kryształu piśrw- 
szśj modyfikacyi. 

Zestawiając poniźój trójosiowe kryształy jedna- 
kowego ciężaru, należące do odmiennych modyfikacyj 
ciał różnopostaciowych, podaję oraz dowód twierdze- 
nia o stosunku wymiarów i ciężaru gatunko- 
wego kryształów w genetycznym związku zostających. 
W zestawieniu tóm ustawiam postacie kryształów 
różno- i jednodwu-osiowych w zwykły sposób, chociaż 
u, niektórych kryształów prawdopodobnie inne usta- 
wienie (t. j. zestawienie jednśj z osi podrzędnych 
z osią główną kryształu należącego do drugiój mody- 
fikacyi) byłoby odpowiedniśjsze. 

Do lepszego wy- 
jaśnienia stosunku 
wymiarów w kry- 
ształach należą- 
cych do różnych 
modyfikacyj ciał ró- 
żnopostaciowych , a 
zostających w zwią- 
zku genetycznym, . 
posłuży obok u- 
mieszczona figura I. 
Ważność pojedyn- 
czych linij jest na 
"łój głoskami wskazana, które następujące mają 
znaczenie : 

c + c' = C, długość półosi pionowój dłuższego kry- 
ształu. 




Digitized by VjOOQ IC 



ISTOTA EÓŹNOt*OSTACIOWOŚ0I. l2l 

a = długość wykróślonego piśrwiastkuas połowy 
powtórzchni poziomego przekroju tego kryształu; 

6= długość półosi pionpwśj kryształu mającego 
jednakowy kształt z kryształem krótszym, a oraz je- 
dnakową powićrzclinię przekroju poziomego z kry- 
ształem dłuższym; a zatem tóż jednakowy pićrwia- 
stek a z połowy tego przekroju; 

c= długość półosi pionowej krótszego kryształu, 
mającego jednakowy z pierwszym ciężar bezwzględny; 

oĄ-d^ długość wykreślonego piśrwiastku z poło- 
wy przekroju poziomego tego kryształu krótszego; 

wreszcie: * 

y = na\ 

a' = y. 

n 

Z tćj figury wyraźnie się okazuje, że : 

6:(c — 6) = a:^; 
a zat6m: 

7) y = fLiizJ) 

Gdy zaś według (2) {c + </) a = c(a + na'), 
czyli Ca = c (a + y\ 
to, podstawiając w ostatnióm zrównaniu za y ważność 
ze (7), otrzymamy: 

^^ {n-l)l ±\j (n — ly b' + 4Cbn, 
z (6) i (8) zaś wypływa 

9) .+ «' = a| -^ 

Wydz. mat-przyr. T. VL 16 

Digitized by VjOOQ IC 



122 BB. FElilKS KBBtTTZ. 

Wszystkie powyższe twierdzenia o stosunku 
krysztfitlów odmiennych modyfikacyj^ciał rdżnopdsta- 
oiowyoh możemy sprawdeió na liast^pnjąci^eb ciałach 
mineralnych: 

TiO" Anataz'^ cięż.* gat. = 3-87, jednoosiowy, 
stosunek osi 

= 1:1:; 17777 , VTT 1 7777 = U:c -\- ć' =^1: 17777 . 

Brookit cięż:, gat. = 4-09. róźnogsiowy, st. osi= 

= 0-9444: 1 : Ó-8416,V0^944470-84l6=0-97l8:Ó-84i6 = 
= 1 : 0-866 = a:b 

Z tych danyc^h obliczymy według 8) i 9) 
rtH-a^c = 1-24801 : 1'08078 . 

Że wymiary te, a i c -ł- c\ tudzież a + a' i c, 
należą rzeczywiście do kryształów jednakowego cię- 
żaru, przekc?naYrty ^ę dzlfeJąć itoćfeytf z oliijętości 
i ciężaru gatunkowego jednego^ przez objętość drugie- 
go kryształu; jeżeli liczba otrzymana odpowiada cię- 
żarowi gatunkowemu tego drugiego kryształu, to ów 
iloczyn równa się ciężarowi bezwzględAfetńń tak je- 
dnego jak i drugiego krysśttału. Dla dogodności "W obli- 
czaniu oznaczam tak w tym jak i w następnych 
wypadkacTi objętość połowy gfśiniastosłupa krótszego 
kryształu przez v, a dłuższego prżez v', powiórzchnie 
przekrojól^ tych kryształów przez P i P\ fiędzie <¥ięc 
dla Brookitu v = Rc= 124801 \ 2. ir)8Ó7Ś= Ś-lł7058. 
1-08078 = 3'^68B . (Tii objętość 3-3^8 p^nożona przez 
4*09 (t. j. cięż. gat. feróokitu) jest równa ciężarowi bez- 
względnemu kryształu, tak Brookitu jak i Anatazu = 
13-7784; gidyż teń ilcteżjn pOdfeielony przez objętość 
Anatazu v' = (ł*.2) 1-7778 = 3- gB54 dftjef »-87a, która 
to liczba odpowiada ciężarowi ^at. Anatazu. 



Digitized by VrOOQ IC 



^m 



ISTOTA BÓŻNOPOSTAClOWaŚCf. 123 

Wypadelc ten przekonywa, że obadwa porównywane 
kryształy mają jeiłriakowy ciężar beaw?ględny i dowo* 
im tdro aanjeni, ^wszystkie powyżej przytoczone 
twi^rdz^iaa ich i&te^anku wzajemnym są prawdziwe. 



TiO' Broofcit, cięż. gat. = 4*08, różnoosiowy, 
SŁ osi: 0-9444: 1 ; 0.8416, 

yÓ-9444:0-84i8=0-9718: 0-8416 = 1 :0-866, 
a:c + 0^ = 1; O 866. v' = 2. * 866 = 1732. 

Ruty], cięż. gat. = 4'25, jednodwuosiowy, st. 
osi: 1:1: 0-6442^ a : 6 = 1 : 0*6442, 

aH-q^c = 1-0898: 0-702058. 

Powiśr^chnią przekroju poziomego = 
P= 1-0998*. 2 = 2-37533, v = P.c= 1-6676 6. 
vmm 4-^=^.7-0§75, -KTfF- = 4-09. to jest iloczyn 
z objętości V i aięża,ru gat- Rutyjp pMzielony przez 
objętość Brookitu v' r^wpa się ci^^iftrowi gat. tego 
minerału. 

TiO' Anataz i Rutyl. Ponieważ stosunek osi 
pionowych kryształów Anatazu i Brookitu tego 
samego ciężaru bezwzględnego według pierwszego 
przykładu = ^tiii-, stosunek tych osi w genety- 
cznym związku zostających kryształów Brookitu i Bu- 
tylu według drugiego przykładu = 0'.^^^^^^^ ' ^^^® ^^ 
pionowa Rutylu &* zostającego w związku genety- 
cznym z Brookitem o osi 1-08078 jest *'^''\Vs7e^^*^^^ 
= 0-8762; a zat6m 

Anatazu a:(c-{- &) = !: 1^777. 

Brookitu (a + a') : c = 1248 : 1*08078. 
Rutyla (g + a''} : c" = 1-3601 : 0-8762. 



Digitized by 



Google -"^ 



'"^ 



124 



BR. FELIKS KREUTZ. 



Ponieważ kryształy Anatazu i Butylu nie znaj- 
dują się w bezpośrednim stosunku genetycznym, więc 

stosunek ich wjrmiarów 
powinien być odmienny 
od stosunku wymiarów 
kryształów w genety- 
cznym związku zostają- 
cych. Gdy stosunek wy- 
miarów Anatazu i Broo- 
kitu okróśla równanie 
(c Ą- &) a =: c (a Ą- na), 
Brookitu i Butylu 
równanie 
c{a+a')=&'(a+a'+na''') 
n = 2-6; 

^ ^^ to stosunek Anatazu do 

Butylu jest (c + c') a = c" (a + ^a% 
tj. 1-7777.1 = 0-8762 (1 + 0-360lir), 
{c + c*)a — ac" 



\ 
\ 


\ ^^^ 


\ 


A 


\ 1 


t^ 


'% 


\-\^ 



x = - 



2-8572. 



Sb'0* Senarmontyt, cięż. gat. = 6'3, równo- 
osiowy, a : (c Hh cO = 1:1 , v' = 2, 

Yalentinit, cięż. gat, =5*6, różnoosiowy, 
St. osi = 0-382 : 1 : 0-344, Vo^2 : 0-344 =0-61806 : 0-344 
= 1 : 0-55658. 
0:6=1:0-55658, (a + a'):e= 1-19408 : 0-6646054 

t; = l-19408'. 2. 06646054 = 1-895. • 
1-895. 5-6 = 10-612; ■ »•»' ' =* 5-3 = cięż. gat. Senar- 
montytu. 



Digitized by V^005 IC 



ISTOTA BÓŻNOPOSTACIOWOŚOI. 126 

A8*0' Arsenit, cięż. gat. = 3'69. równoosiowy 
a:{e + c')=l: 1 , ł>' = 2. 

Claudety t, cięż. gat. = 3*85, (3-89'?), różnoosiowy, 
St. osi =^ 0-3768 : 1 : 0-36,V0-3768 : 0-35 = 1 : 0-57094 
a:b=l: 0-57094, a -j-o') : c = 1-1842348 : 0-6761258. 
P = 2. (o +. a') • = 2-804824, v = P.e = 1-896414. 
1.896414. 3-89 = 7-37.7, lillJ = 3-69. 



Ag'S Akantyt, cięż gat. = 7-214. różnoosiowy, 

Sł. osi = 0-6886 : 1 : 0-9945, Vo^88(5 : 09945 = 

=0-829819 : 0-9945 =1 : 1 198454. 

a:{c + c')=l: 1198454, v' = 2-396908. 

Argentyt, cięż. gat. = 7-4, równoosiowy, 

a:6=l:l (a + aO: 0=10631:1-0631. 

t; = P.c = 2-21804. 1-0531 = 233582, 

2-33682. 7-4 = 17-285078, irii.CJLll = 7214. 

Cu'S Chalkozyn, cięż. gat. = 5-8, różnoosiowy, 
st osi = 0-5822 : 1 : 0-9709,Vo^6822 = 0-76312, 
0-76302 : 0-9709 = 1:1 -27244319 , 
a ; (c + c') = 1 : 1-27244319, v' = 2-544886. 
Ca*S sztuczny, cięż. gat. = 6-98, równoosiowy, 
a:6 = l:l (a + a') : c = 1-071892 : 1071892. 
t) = 2-463 11, 2-46311. 6-98 = 14-7293978, 
14-7293978: 2-46311 = 6-8. 



PeS* Markazyt cięż. gat. = 4-8," różnoosiowy, 
st. osi = 0-7519 : 1 : l-1845,V075r9 = 0-867121, 
0-867121 : 1-1846 = 1 : 1-366, 
a : (c + c') = 1 : 1366, »' = 2-732. 



Digitized by Lj005 IC 



126 PB FBLIKS K9E17TZ 

Piryt, ci^ż. gat = 5, równoosiowy, a : 6 = 1 : 1. 
(a + a') : = 109&137 : 109$137. 
P^i-mBCb. V = a-39865. 1096137 = ^'62685. 
9rta685. 5 = 13^3425, 1313425 : 2-732 = 48. 



8 Siarka rombowa, ci^ż. .gat. = 2-07. st.08i = 
= 0-813 : 1 : l-9037,Vf^ = Vo^8T3 = 0-90166, 
0-90166 : 1-9037 = a: (c-f-p = 1 : 2-111328, 

v*= 4-222656. 
Siarką jędnoskośna cięż. gąt = 1*96, st. 
osi = 0-9958 : 1 : 0*9998, B = 84^4' objętość połowy gra- 
niastosłupa tych wymiarów = 1-9811245, P =^ą^lliał 

yp-^ yT^9l T5TTrr ^ 0-9953694. 0-9953694 : 0-9998 = 

= 1 : 10044^121? = a : ft, (n^ 2), 

(g + g^): ^ = l^gOSg^ : 1-3110281. 

t? = 4-46 686, V. 1-96 = 8-7550756,5^^55^- = 2-07. 

(Pb,Ag^^Sl>*e»*Freieslab4iiiit. eię^. gat. we- 
dług oznaezeó Ysby (Ęeiiąohrifł /$r Krysłęlhgraphie 
unA Miipięralagie v, Groth }C:78. str. 160) ^ 6-04, 
jednosk^y, 

st, psi ^ 0-5878 : 1 : Q-9?78, fi = 87^6, 
objętość polowy graniastoslupa tych wymiarów = 
==1-088781, o:;;;r - =P,\^=0-765985, 
0f76g985 : 09278 « 1 : 1-21125, 
a;(^+c^>=l :V^,11^ 5, vl^%.m^, 
Dijaforyt, cięż. gat według Vrbt równy cię- 
żarowi gatunkowana Freieslebmjtu = 6-04 , różno- 



Digitized by.VjOOQlC 



ISTOTA SÓŹKOfOSTlClOltrOŚOI. 127 

óSidwy, 6t. osi ^ 0.4914 '. l : Ó 7344, 

V0-4914 =6^701, Olbł : Ó-7344 = i : 1-04764622, 

a:6=l :104Te4622, («+»') :o= 1 0503634 1 86 : 1 • 1 0040*262 

V = 2-428, t;.604t=i4-66S12, :r, =6 053 (jako cięż. 

giit. Fi*eiestebfeytb); ciężar gatś Freiesi^bMits ]6dt 
zatóm tylko o 0*013 większy od cięż. gat. Dijaforytu. 



BaCO*-f CaCO^ Alstonit, cięż gat. =i3;65 — 3 76, 
różnoosiowy, st. osi = 0-591 : 1 : 0-739,\/0-591 zi 076875, 
0-76875 : 0*739 = 1 : 0-96128, g : (c H- o')— i : 0-96128 
v' — 1-92256. 

Barytokalcyt cięż. gat. -3*63— 3-66, jednosko- 
śny, śt. osi=0'974 : 1 : 0*8468, ^^=69*30'; objętość polowy 
graniastosłupa tych wymiarów - 1-5461026, 
''IWW — - P.MC^0'9b61U, 0-955154: 0-8468 = 

1 : 0-886558, 
aibrzl :0-886558, ( a + 0^:0= 102758705 : 0-91101652, 
V = 1-92394662, i;.3-66 = 7-022405163, 
«;.3-65 7 022406163 



V' ^ 1-92256 



=3-66263. 



H'Ca*(Al«)«Si«0" Epidot glinowy, cięż. gat (3-326 
z Sastenhorn, -- 3-491 z Knappenwand w Pinzgau, 
8-8«6+8-49i -^ -- 3.4O8, jednoskośny, 

st. osi = 1-5807 : 1 : 1-8057, B zz 64*36'; 
objętość połowy graniastosłupa tych wymiarów = 
= 5-166726, P=i:ii_J-f?-±zi2-86580772, 

Vf =1-194949,1-194949:1-8067 = 1:1-61111, 

a : (c+0 = 1 : 1-61111, v' — 302222. 



Digitized by VjOOQ IC 



I 



128 



DBt FELIKS KfiBtrrZ. 



Zoisyt, cięż. gat (3-28 z Meiggerthal, — 3-361 
z Glefrees) »-«»+»» -»i = 3«32, różnoosiowy? st. osi = 

0-6168 : 1 : 0-7089, V|-Vo^6168=: 07 853661566, 

Vr: O 7089=1 : 9026362977, 

a : 6= 1 : 0-9026362977, ( a+a'): c= 119844793;10 817626. 

10-31664 




wrL3-l074224, t>.3-32 = 10-31664, 



3-02222 



= 3-41. 



Digitized by 



Google 



'ii.. 



o gruczołach tarczy kowy eh dodatkowych 

w okolicy gnykowćj^ 

(glandulae praehyoideae et suprahyąidęąe) 
napisał 

Dr. Henryk Eadyi 

Ig«y asystent anatomii opisowej i docent anatomii ludzkiej i porównawczej w Uni- 
wersytecie Jagiellońskim. 

(Tablica V.) 

(Przedstawiono na posiedzenia Wydziału matematyczno-przyro- 

dniczego dnia 20 Marca 1879 r.) 

Literatura. 

1) Halleb: Mementa physiólogiae Tom III. lib. IX. 
.§. 21. str. 196. 

2) W. Geubee: tJher Anomalien der Art. thyreoidea 
ima und Art. cricothyreoidea. Medic. Jahrh. des Ł k. 
oesterr, Staates Tom 61 z r. 1846. 

3) Betjch: Bericht uber die Yerh/zndlungen der natur- 
historischefi Gesellschaft in JBasel z r. 1852 str. 183. 

4) W. Gbubeb: tleher die Aufhdngehdnder der Schild- 
druse. Wiener medic. Jahrb, z r. 1863 zeszyt 3. str. 3. 

6) W. Gbubeb: Archiv fur Anatomie z r. 1868 zeszyt 
6. str. 644. 

6) W. Gbubeb: t)eber eine Glandula thyreoidea ohne 
Isthmus beim Menschen. Archiv v. Reichebt und Du 
Bois-Rbymond z r. 1876. Str. 208—220 z 1 tabl. 
Wydz. matem.-przyr. T. VI. 17 



Digitized by 



Google 



130 



DB. HEKSTK KADTI. 



7) W. Gbubeb: Eine Glandula łhyreaidea hipariita bet 
Anwesenheit eines rudimentdren Jsłhmus, Yibchow^s 
Archiv. Tom LXVI str. 454—455. 

8) W. Gbubeb: tJber die Glandula thpreoidea accessoria. 
YiRCiLOW^B Archiv. Tom LXVI z r. 1876, str. 447 
do 454. 

9) W. Gbubbb: Uber neue Aufhdngebundel des Oeso- 
phagus an die Glandula łhyreaidea {M. łhyreoaeso- 
pjMgeus).YmcBOw'B Archiv. TomLXIX z r. 1877, 
str. 396 do 397 z 1 fig. 



Digitized by VjOOQ IC 



Chociaż gruczoł tarczykowy już nie raz był 
przedmiotem starannych badań, pomimo to jego zna* 
czenie fizyjołogiczne dotychczas jeszcze nie zostało 
wyświeconćm. Zajmowano się szczegółowo jego poło- 
żeniem względem części sąsiednich, tudzież jego kształ- 
tem zewnętrznym, który podlega licznym i rozmaitym 
odmianom, (a są to okoliczności zwłaszcza dla prak«^ 
tyki lekarskiój a szczególnie dla chirurgii nader 
ważne); albo tóż znowu starano się poznać jak naj- 
dokładniój ' jego utkanie i budowę drobno widową , usi^ 
łając tym sposobem wyświecić stosunek tego narzę- 
dzia do całego ustroju ludzkiego. 

Badania przedsiębrane w piśrwszym kierunku 
bywały uwieńczane wynikiem pożądanym, odpowia- 
dającym wymogom praktycznym — ale nie miały do- 
nioślejszego znaczenia. Przeciwnie zaś' usiłowania ści- 
śle umiejętne oparte na histologii, pomimo że uwzglę- 
dniano wszelkie okoliczności, a mianowicie częste w tym 
gruczole przeobrażenia (patologiczne), nie mogą po- 
szczycić się wielkićm powodzeniem i nie doprowa- 
dziły wcale do wypadków dodatnich, któreby fizyjolo- 
gija mogła spożytkować. 

Lecz może właśnie dla tego, że sądzimy, iż je* 
dynie udowodnienie funkcyi fizyjologicznój właściwój 



Digitized by LjOOCIC 



W^'^ 



^ 



132 DB. HENBYK KADTI. 

temu narzędzia wyjaśnić może jego znaczenie dla 
ustroju, nie umi6my dotychczas zdać sobie sprawy 
o istocie tego gruczołu. Gdyż być może, że gruczoł 
tarczykowy przynajmniśj u dorosłego człowieka nie 
sprawuje żadn6j czynności swoistćj (specyficznej). 

W takim przypadku miałby on tylko znaczenie 
czysto morfologiczne, które mogłyby wyświecić jedy- 
nie badania embryjologiczne i poro wnawczo-anatomiczńe. 

Te myśli nasuwają mi się mimowolnie, skoro 
spojrzę łka wynik badań« które ta przedstawić isa^ 
]6i6;rzamt 

Badania te nie sięgają jednak jeszcze tak dir 
4ieko, jakby powyższe założenie wskazywać się uda- 
wało; są oiaie tylko bezpośrednićm następstwem przy«- 
pftdkowego spostrzeżenia. 

Preparując starannićj mięśnie językowe, a mia*- 
sowicie także przyczepy ich na kości gnykowćj. 
w pewnym przypadka dostrzegłem przy samym trzo^ 
nie gnykowym między początkami mięśni bródko^guy- 
kowych (mm. geniohyoidei) ciałko wielkości siemienia 
konopnego^ które na pierwszy rzut oka wydało się 
gruczołem. 

Badanie drobnowidowe wykazało w tóm ciałka 
pęcherzyki podbbne do pęcherzyków gruczołu tarczy* 
łcowego i zupełny brak wszelkich przewodów. 

Znane są rozmaite dodatkowe płaty i zraziki 
gruczołu tarczykowego; nie mnićj wiadomą jest rze- 
czą, że takowe równie jak główne jego płaty boczne, 
spójnia tychże {isthmus) i płat pośrodkowy (comn me- 
dium) od reszty gruczołu bywają niekiedy zupełnie 
oddzielone, tak^ że wtedy można rozr^niać dwa lub 



Digitized by VjOOQ IC 



o GRUCZOZiAOH TABCZYKOWTCH 



133 



kilka udzielnych gruczołów tarczy ko wych (Grubbb)*). 
Jednakowoż nie znaućm było, aby jakaś część gra- 
€zołn tarczy kowego 7 (a mianowicie rożek jego środ- 
kowy) sięgała aż do okolicy wspomnionój, lub aby 
tamże znajdowały się oddzielne nadliczbowe gruczoły 
tarczykowe. 

Zachęcony przez mego zacnego przełożoneg Prof . 
Dr.- TsioHM^NNi^ przedsiębrałem więc cz^te i dokła- 
dne przeszukiwania okolicy gnykowćj w tym wzglę- 
dzie, a ku łatwiejszemu i szybszemu wykonaniu t^ 
pracy przyczyniła się uprzejmość prof. Dra Bbowicza, 
który zawsze z wszelką gotowością oddawał mi do 
rozporządzenia materyjał zakładu patologiczno-anato- 
ffiicznego. ') 

Tym sposobem w ciągu kilku miesięcy badałem 
okolice gnykowe na przeszło stu zwłokach, a o 68 
2 tychże posiadam statystyczne zapiski. 

Otóż okazało się przedewszystkićm, że owe gru- 
czoły w okolicy gnykowdj nie są stałe, ale z dru- 
gićj strony; znowu nie tak rzadkie, jakem się z gó- 
ry spodziewał. Na owe 68 przypadków badanych bez 



') Obubbb (8) rozróżnia na tój zasadzie: gl, łhyreoidea 
bipartitay gdy spójni i rożka środkowego nie dostaje, gl, 
thy,reoidea tripartita, gdy tylko pićrwszój brakuje, 
nareszcie rozmaite rodzaje zrazów dodatkowych : gór* 
ne, dolne i tylne. 

*) Materyjał bowiem,, jakim mógłbym rozporządzać jako 
prosektor anatomii opisowój, dla tych celów nie był- 
by wystarczającym, skoro na zwłokach, które ucznio- 
wie preparują systematycznie, przegląd okolicy gny- 
kowój byłby możliwym dopiero wtedy, gdy po ukoń- 
czonój preparacyi przedmiot dla dokładnych badań 
jest nieprzydatnym i tkaniny w znacznym stopniu 
rozkładowi już uległy. 



Digitized by VjOOQ IC 



134 DB. HBNBYK KADYI. 

braka (wybora) w miarę nadarzającej się sposobno- 
ści, w dziesięciu przjrpadkach znalazłem wspomnione 
ciałka około trzona kości gnykowśj, a to w rozmai- 
tych odmianach. 

Przystępuję więc do szczegółowego opisu. tych 
spostrzeżeń. 

We wszystkich przypadkach, w których znala- 
złem podobne gruczoły, przylegały one bezpośrednio 
do trzona kości gnykowćj; dlatego moźnaby nazwać 
je gruczołami gnykowómi (glandulae hyoideae). 
Nadanie osobnej nazwy tym gruczołom wydaje mi się 
usprawiedliwionym tśm bardziój , jeżeli zważymy, że 
> one nie mają nigdy związku z płatem pośrodkowym 

gruczołu tarczykowego, lecz owszem przedzielone są 
od niego przegrodą mięsną, która tworzy mięsień żu- 
chwo-gnykowy (m. mylohyoideus). Skoro ten ostatni 
mięsień zwykle bywa uważany jako topograficzna gra- 
nica dolna jamy ustnćj, przeto powiedzieć musimy, 
że gruczoły gnykowe zawsze leżą już w obrębie jamy 
ustnćj. 

Chcąc rzecz jeszcze dokładnićj okrćślić, muszę 
zwrócić uwagę na tę okoliczność, że płat środkowy 
. gruczołu tarczykowego, jeżeli jest ku górze najbar- 
dzićj wydłużony, tak, że dosięga aż kości gnykowćj, 
zawsze podchodzi poza tylną powićrzchnię jćj trzonu, 
posuwając się po błonie zamykającój przedsionek krtani 
{membrana obturatoria laryngis), *) Przeciwnie gru- 



*) Na tę okołiezDOŚć zwrócił już uwagę Gruber (8): 
„Das obere Ende (des Cornu medium) reicht sel- 
ten bis zum Os hyoideum drusig hinauf, urn sich 
daselbst unmittelbar durch ein kurzes Ligamenł zu 



Digitized by VjOOQ IC 



o GBTJCZ03BACH TAECZYKOWYOH. 136 

czoły gnykowe zawsze leżą na górnśj lub na prze- 
dniśj powierzchni trzonu gnykowego, a od przestworu, 
do którego może sięgać środkowy rożek gruczołu tar- 
czykowego oddzielone są przeponą ustną (diaphragma 
oris). 

Szczególnie należy rozróżniać dwa miejsca, w któ- 
rych gruczoły gnykowe zwykły się pojawiać. Piórw- 
szóm miejscem jest górna powierzchnia trzonu gny- 
kowego, powyżćj guziczka, którym zakończony -jest 
grzebień przedniój powiórzchni tój kości (crista media- 
na ossis hyoidei) służący dla przyczepu mięśni bród- 
kognykowych (mm. geniohyoidei). W tym przypadku 
gruczoł gnykowy okazuje się, skoro przy preparacyi 
oba wspotnnione mięśnie społem oddzielimy od pod- 
stawy języka, a mianowicie od dolnych brzegów mię- 
śni bródkojęzykowych {mm. genioglossi). Tsikie gruczoły 
możnaby nazwać gruczołami nadgnykowómi 
{glandula suprahyoided). 

Drugićm miejscem^ w którćm pojawiają się po- 
dobne gruczoły, jest przednia powierzchnia trzonu 
gnykowego, między przyczepami obu mięśni bródko- 
gnykowych. Wtedy gruczoł okaże się dopiśro po ostro- 
żnćm rozdzieleniu obu mięśni bródkognykowych, aż 
do samych przyczepów ich na kości gnykowśj. Na- 
zwałbym go gruczołem przedgnykowym (glan- 
dula praehyoidea). 

Rozróżnianie gruczołów nadgnykowych 
i przedgnykowych wydaje mi się stosownóm 



inseriren^ es endet vielmehr gewóhnlich in ein piał- 
tes schmales Ligament^ das am unteren Rande oder 
an der hinteren Flachę de&, Kórpers des Os 
deum sich befestigł''. 



Digitized by VjOOQ IC 



136 DB. HEHBYK KADYL 

choćby dla tego, że niekiedy gruczoły gnykowe 
pojawiają się równocześnie w oba wspómnionycb 
miejscach, jak np. w przypadka przedstawionym na 
fig. 1. 

Wielkość gruczołów gnykowych bywa rozmaita, 
od drobnych ziarnek zaledwie dostrzeganych* aż do 
zrazików, które odraza rozpoznać można jako gra-* 
czoły. Największe jednak gruczoły gnykowe, jakia 
widziałem, nie dosięgały wielkości grochu. 

Kształt tych gruczołów bywa zwykle okrągławy? 
gruczoły przedgnykowe bywają czasami podła- 
jine, fozeiągając się wzdłuż grzebienia gnykowego, Po«* 
nieważ tak gruczoły przedgnykowe jako t^s 
i nadgnykowe do trzonu gnykowego przytwierdzone 
są zbitą tkanką łączną, przeto odpowiednia ich po- 
wierzchnia musi być spłaszczoną; osobliwie gruczoły 
nadgnykowe osadzone bywają zwykle szćroką pod** 
stawą, gruczoły zaś przedgnykowe albo tylko wzdłuż 
grzebienia kości gnykowój są z nią złączone, albo 
s boku tego grzebienia przyrosłe do j6j trzonu. 

Beszta powiórzchni tych gruczołów tylko wiotką 
tkanką połączona jest z częściami sąsiedniemi, a mia-* 
nowicie gruczoły nadgnykowe przylegają do prze- 
grody językowój, podczas gdy gruczoły przedgny- 
kowe z obu stron zupełnie objęte są początkami miff 
śni bródkognykowych. Po dokonanój preparacyi gru- 
czoły gnykowe okazują wolną powiórzchnię o ile 
do kości nie przylega, wypukło zaokrągloną, wejrze- 
nia nierównego, ziarnistego; niekiedy głębsze bruzdki 
przedzielają gruczoł na zraziki. 

Kształt ogólny tych gruczołów bywa przeto 
pospolicie okrągławy. Gruczoły przedgnykowe 



Digitized by VjOOQ IC 



-^,- 



o GETJCZOŁACH TABCZYKOWYCH. 137 

mogą czasami być podłużne, zajmując bruzdę między 
początkami mięśni bródkognykowych, na którój dnie 
leży grzebień trzonu gnykowego. 

Gruczoł nadgnykowy niekiedy wydłuża się 
ku górze w zbite więzadło wchodzące w przegrodę 
językową. W kilku przypadkach widziałem takie wię- 
zadło łączące przegrodę językową z trzonem kości 
gnykowćj złożone z włókien sprężystych, pomiędzy 
ktjóremi jednak za pomocą drobnowidu nigdzie nie 
można było wykryć pęcherzyków właściwych gruczo- 
łom nadgnykowym. 

Tak samo jak ze względu na położenie. gruczo- 
łów gnykowych musieliśmy przyznać im zopełną 
oddzielność od gruczołu tarczykowe^o, tak t6ż co do 
unaczynienia gruczoły te zachowują pewną odrębność. 
Nastrzykując tętnice przekonałem się, że gałązki za- 
opatrujące te gruczoły odchodzą od gałęzi gnykowych 
tętnic językowych, a mianowicie od pętli łączącćj obie 
tętnice gnykowe (zob. fig. 1.). Tętnice zaś tarczy ko we 
nie wydają nigdy gałęzi, któreby wchodziły powyżćj 
mięśnia żuchwognykowego. 

Badanie gruczołów gnykowych przy pomocy dro- 
bnowidu wykazuje w nich pęcherzyki rozmaitśj wiel- 
kości, (pęcherzyki średniśj wielkości mają w średnicy 
0*06 do OlB mm.) okrągła we lub podłużne, między 
któremi ułożona jest tkanka łączna zawićrająca na- 
czynia krwionośne i występująca w mniejszćj lub 
większśj ilości jako zrąb (stroma) tego narzędzia (zob. 
fig. 2). W niektórych wypadkach tu i ówdzie tkanka 
łączna przeważa tak dalece, że w niśj znajdujemy 
tylko rozrzucone maleńkie pęcherzyki i jakby niedo- 
kształcone zawiązki -lub znikające resztki takowych; 

Wydz. matem.-przyr T. VL ^ iq 



Digitized by VjOOQ IC 



|88 



DE. HENBYK KADTI. 



W tych t6ż miejscach tkanka bywa zbitsz^^ (zob. figf. 
2, na lewo i u góry). 

Wewnętrzna powiśrzchnia pęcherzyków wysłana 
jest przybłonkłem jednowarstwowym, a treść ich płyn- 
na lob klejka. 

Komórki przybłonkowe , gdy są w związku ze 
sobą, przedstawiają kształty graniaste, a granice ich 
widać jako linije proste (fig. 3). Jednakże bardzo ła- 
two rozpada się ten przybłonek na laźne komórki 
(przynajmniój na preparatach nie całkiem świóżych, 
jak te, które są otrzymane ze zwłok we 24 lub 36 
godzin po śmierci); komórki odosobnione przybiórają 
kształty rozmaite, w ogólności o zarysach zaokrąglo- 
nych (fig, 4 i fig. 5). Średnica ich wynosi zwykle 
około 0-02 mm. Jądra mają okrągłe o 0-008 mm. 
w średnicy, opatrzone wyraźnćm jąderkiem. Błony ko- 
łnórkowój nie dostrzegłem. 

W treści tych komórek widać oprócz tego liczne 
a zwykle dosyć grube ziarnka, często nawet większe 
bryłki istoty koUoidowśj. (fig. 3 i fig. 4). Bryłki te 
w niektórych przypadkach mogą dosięgnąć tak zna- 
cznych rozmiarów, że kilka ich lub nawet jedna pra- 
wie całkiem wypełnia komórkę, jak się to dzieje 
w komórkach gruczołu tarczykowego kollołdowo zwy- 
rodniałego (fig. 5). 

W treści pęcherzyków zn^ydujemy często oder- 
wane komórki przybłonkowe i także wolne bryłki kol- 
loidowe. 

Gruczoły gnykowe podlegają tymże samym prze- 
obrażeniom, jakie zwyczajnie znajdujemy w gruczole 
tarczykowym. 



Digitized by LjOOQ IC 



o GRUCZOŁACH TABCZYKOWYCH. 189 

O przemianie koUoidowój treści pęcherzyków^ 
jako tśz ich przjbłonka dopiero co wspomniałem. 

Podobnie jak w gruczole tarczykowym, tak tśż 
i w gruczołach około trzonu gnykowego położonych 
przez rozrost pojedynczych pęcherzyków wytwarzają 
się większe pęcherze (torbiele), które nie raz, wpra- 
wdzie dopiśro przy pomocy drobnowidu, wykrywamy, 
ale które mogą przybrać takie rozmiary^ że stają się 
goł^m okiem dostrzegałnómi. Taki pęcherzyk przy 
sporządzaniu wyrobu zgnieciony i w tym stanie stwar- 
dniały na fig. 2 przedstawia się w kształcie szpary 
rozgałęzionej. 

Zwyrodnienie torbielowate w gruczołach gny- 
k o wy eh może dojść do tego stopnia, że w miejscu 
ich znajdujemy prawie tylko kilka pęcherzyków ro- 
zmaitej wielkości. Tak n. p. w jednym przypadku 
u kobiety 26 letniój nad trzonem kości gnykowój zna* 
lazłem tylko dwa pęcherzyki wielkości ziarna proso- 
wego i kilka mniejszych obok. Treść ich płynna za- 
wierała bryłki złożone z masy drobnoziarnistój (kol- 
loidowej), a ściany pokryte były przybłonkiem jedno- 
warstwowym, złożonym z komórek graniastych, tu 
i owdzie trójkątnych, z kątami zaokrąglonemi, .nieje- 
dnostajnśj wielkości (bo 0-009 do 0-015 mnu w śre* 
dnicy), opatrzonych jądrami okrągłemi (o 0-005 do 
0-007 mm. w średnicy). U- tśj samej osoby gruczoł 
tarczy ko wy nie był wprawdzie widocznie powiększony, 
ale grubo - ziarnisty, kolloidowo zwyrodniały; lewy 
płat jego zawierał torbiel wielkości orzecha, a oprócz 
tegoż w obu płatach było kilka mniejszych torbieli, 
których budowa i treść przy badaniu drobnowidowśm 
okazały się zupełnie takiemi samemi jak u pęchęrzy- 



Digitized by VjOOQ IC 



140 DB. HENBYK KADTI. 

ków powyżśj kości gnykowśj, powstałych oczywiście 
2 gruczołu nadgnykowego zwyrodniałego. 

Opisane gruczoły nadgnykowe i przedgny- 
kowe co do budowy drobnowidowśj zgadzają się więc 
zupełnie z płatami gruczołu tarczykowego , a nawet 
przeobrażenia patologiczne odbywają się poniekąd ró- 
wnolegle w jednych i w drugich. Jeżeli zważymy, że 
z resztą w całym organizmie ludzkim nie znane są 
narzędzia tegoż utkania, wtedy blizkie sąsiedztwo 
gruczołów pojawiających się przy trzonie kości gny- 
kowój z gruczołem tarczykowym, (choć nigdy nie ma 
między niśmi bezpośredniego połączenia), naprowadza 
nas na domysł, że wszystkie te narzędzia mogłyby 
zawdzięczać początek wspólnemu zawiązkowi. 

Wprawdzie nie przedsiębrałem jeszcze obszer- 
ńlśjszych badań odnośnych pod względem rozwojowym, 
nie mógłbym jednakowoż pominąć tu spostrzeżeń uczy- 
nionych na płodzie 5cio miesięcznym, l^tóre posłużą 
na poparcie powyższego przypuszczeni^.. 

Fig. 6 przedstawia okolicę tarczykową i pod- 
szczękową tego płodu, gdzie po odpowiednim odrobie- 
niu widać przedewszystkiśm gruczoł tarczykowy, 
złożony z dwu płatów szśroko ze sobą spojonych. 
W kącie górnym spoidła leży mały zrazik dodatkowy 
a^ ; ha samym środku więzadła stożkowatego krtani, 
drugi podobny a^ zupełnie odosobniony; trzeci zrazik 
dodatkowy cokolwiek większy od poprzednich a^ znaj- 
dujemy powyżój środka chrząstki tarczykowej, tuż 
pod samym mięśniem żuchwognykowym. Gruczoł 
przedgnykowy a^ istniejący w tym przypadku, zu- 
pełnie tak samo wygląda jak owe trzy zraziki doda- 
tkowe. Mamy tu więc oprócz właściwego gruczołu 



. Digitized by VjOOQ IC 




o GETJCZOEACH TABĆZYKOWYCH. 141 

tajczykowego cztśry gruczoły dodatkowe, ułożone 
w szeregu wzdłuż linii środkowśj, z których najwy- 
ż6] położony różni się od poprzednich tylko tóm, że 
leży powyżój przepony ustnój i przylega do samego 
trzonu gnykowego. 

Z tych wszystkich spostrzeżeń u dorosłych, jako 
tóż u płodu pięciomiesięcznego, możnaby wysnuć wnio- 
sek, że piśrwotny zawiązek gruczołu tarczykowego 
zajmuje obszar nierównie większy, aniżeli późniśjszy 
gruczoł tarczykowy u dorosłego; a mianowicie, że 
wzdłuż linii środkowój rozciąga się aż do okolicy 
gnykowćj, przebija przeponę ustną (w. mylohyoideus) 
i otacza ze wszech stron kość gnykową. Zwyczajnie 
tylko dolna część tego zawiązku rozrasta się, tak„ że 
gruczoł tarczykowy pozostaje ograniczonym do oko- 
licy poniżśj chrząstki tarczykowćj , bocznćmi płatami 
obejmując tchawicę. Płatu środkowego może brakować. 
Jeżeli zaś taki płat, zwany rożkiem średnim (comu 
medium) istnieje, wtedy może sięgać w górę aż do 
kości gnykowćj, a koniec jego znajdziemy poza trzo- 
nem gnykowym. Związek jego z resztą gruczołu tar- 
czykowego może być przerwanym. U niektórych zaś 
osób pozostają także powyżśj przepony ustnej nieza- 
nikłe części zawiązku gruczołu tarczykowego. sięga- 
jące niekiedy aż w przegrodę językową (septum linguae)^ 
a to są właśnie opisane gruczoły przedgnykowe 
i nadgnykowe. 

Jakkolwiek na tćj podstawie miałbym pewne 
prawo, gruczoł tarczykowy u ludzi dorosłych uważać 
jako narzędzie zredukowane i sądzić, że jest tylko 
pozostałością pewnego' narządu, który może tylko u in- 



Digitized by VjOOQ IC 



142 BB. HENBYK KAI>TI. 

nycb źwiśrząt aibo w pewnych okresach rozwojowych 
ma pewną ważność fizyjologiczną, wszelako takie twier- 
dzenie bQdQ uważał jako przypuszczenie (hipotezę) tak 
długo, dopóki gruntowne badania porównawczo-anato^ 
miczne i embryjologiczne nie dadzą mu pewn^ pod- 
stawy* ^ ^ 



Objaśnienie tablicy. 

Fig. 1. Język i krtań dorosłego 2 nastrzykanemi tętni- 
cami. Mięśnie bródko -gny ko we gh fią rozłożone tak, że 
'iSrodkowa ozęść trzonn gnykowego jest odsłonięta. Widać 
gruczoł nadgnykowy gl, sh,^ tndzież gruczoł przed*- 
gnykowy gl, prh,^ otrzymujące gałązki od tętnic gnyko- 
wych połączonych anastomozą a odchodzących od tętnic 
ji§2ykowych ah — gg. mięśnie bród ko- językowe; hg. mię- 
linie gnyko-językowe; si. K mięsnie rylco-językowe ; mh, 
mięsień źuchwo-gnykowy ; hv^ mięśnie dwubrzuszne; c. th* 
chrząstka tarczykowa; gl, łh. gruczoł tarczykowy. 

Fig. 2. Skrawek, otrzymany z gruczołu gnyko* 
w ego, powiększony 70 razy. W górnej części na lewo wi- 
dać szparę rozgałęzioną, wysłaną praybłonkiem, która jest 
przekrojem torbielą, który pr-zy stwardnianiu i przecinaniu 
preparatu zgnieciono. W pobliżu tegoż przeważa tkanka 
łączna i prawie zupełnie brak pęcherzyków, które zajmują 
dolną i prawą część preparatu* 

Fig. 3. Płatek przybłonkowy z pęcherzyka gruczo- 
\Mk gnykowego, powiększony 280 razy. W graniastych jego 
komórkach widać mnićjsze i większe ziarnka (koltoidowe). 

Fig. 4. Trzy odosobnione komórki praybłonkowe 
z pęcherzyka gruczołu gnykowego. 

Fig. 5. Sześć komórek przybłonkowych z gruczołu 
tarczykowego, zawi6r>ijących większe bryłki kolloidowe. 

Fig* 6. Okolica podszczękowa i tarczykowa płodu 
pięciomiesięcznego odpreparowana. Mięsień żuchwo-gnyko- 
wy mh. odłoźpny na dół i rozcięty na pół. a^ a^ a^ do- 
datkowe zraziki gruczołu tarczykowego; a^ gruczoł przed 
gnykowy. Inne części oznaczone jak we fig. 1. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rozw Wy4z. I. Akai Umi.ej. w hakam T. VI 



Tal).Y. • 











'j'*>'' 



,- H?s 



o .^^^^ .^^^;^ 



-.<.? -U,^ f,v/.^ ^-■>J'!--?'%-v^%te 



D-liaCyitt j-i.ij^siorowsti 




Digitized by LjOOQ IC 



o dwóch na płaszczeni leżących krzywych rzędu drugiego. 

Przez 

Gustawa Erammerą. 

(Tabl. VI i Vn). 

(Rzecz przedstawiona na posiedzenia Wydziału mat.-przyr. dnia 
20 Grudnia 1878 r.). 

1. Ponieważ krzjrwa rzędu drugiego oznaczona 
jest jednoznacznie : 



a), pięciu rzeczywiatemi 
punktami ; 

&). czterema rzeczywistórai 
punktami i promieniem, prze- 
chodzącym przez jeden z tych 
punktów ; 

o), trzema rzeczywistemi 
punktami i dwoma rzeczywi- 
stymi promieniami, z których 
każdy przechodzi przez jeden 
z trzech danych punktów; 

d). parą urojonych i trze- 
ma rzeczywistemi punktami; 

e) parą urojonych punktów, 
dwoma rzeczywistómi punkta- 



a). pięciu rzeczywistómi 
promieniami ; 

b), czterema rzeczywistymi 
promieniami i punktem, znaj- 
dującym się na jednym z tych 
promieni ; 

c). trzema rzeczywistymi 
promieniami i dwoma rzeczy- 
wistemi punktami , z których 
każdy znajduje się na jednym 
z trzech danych promieni ; 

d). parą urojonych i ' trze- 
ma rzeczywistymi promieniami; 

e). parą urojonych promieni, 
dwoma rzeczywistymi promie- . 



Digitized by LjOOQ IC 



144 



GtTSTAW KBAMMEE. 



mi i promieniem przechodzą- 
cym przez jeden z dwóch da- 
nych rzeczywistych pnnktów; 

f), dwoma parami urojo- 
nych punktów i rzeczywistym 
punktem ; 

g), parą urojonych punktów, 
parą urojonych promieni, prze- 
chodzących przez dane urojo- 
ne punkty i rzeczywistym 
punktem ; 

przeto łnogą dwie na 
rzędu drugiego mieć: 

1). cztóry rzeczywiste 
wspólne punkty tój własności, iź 
którekolwiek dwa mają od 
dalenie skończone; 

2). cztóry r?5 oczywiste współ 
ne punkty, z których trzy bez- 
pośrednio po sobie następują; 
• 3). cztery rzeczywiste bez- 
pośrednio po sobie następu- 
jące punkty; 

4) cztery rzeczywiste wspól- 
ne punkty, z których dwa bez- 
pośrednio po sobie następują; 

5). cztóry rzeczywiste wspól- 
ne punkty, ułożone w dwie 
pary . bezpośrednio po sobie 
następujących punktów ; 

6) parę rzeczywistych wspól- 
, nych punktów o oddaleniu 



niami i punktem znajdującym 
się na jedilym z dwóch danych 
rzeczywistych promieni ; 

f)^ dwoma parami urojo- 
nych promieni i rzeczywistym 
promieniem ; 

g). parą urojonych promie- 
ni, parą urojonych punktów; 
znajdujących się na danych 
urojonych promieniach i rze- 
czywistym promieniem; 

płaszczeni leżące krzywe 

1). cztery rzeczywiste wspól- 
ne promienie tej własności, iź 
którekolwiek dwa mają nachy- 
lenie mniejsze od 180^; 

2). cztery rzeczywiste wspól- 
ne promienie, z których trzy bez- 
pośrednio po sobie następują; 

3). cztery rzeczywiste bezpo- 
średnio po sobie następujące 
promienie; 

4). cztery rzeczywiste wspól- 
ne promienie, z których dwa bez- 
pośrednio po sobie następują; 

5.). cztóry rzeczywiste wspól- 
ne promienie, ułożone w dwie 
pary bezpośrednio po sobie 
następujących promieni ; 

6). parę rzeczywistych wspól- 
nych promieni o nachyleniu 



Digitized by VjOOQIC 



o DWÓCBt ^B^YWTCiet nZĘt>xr DElfG. NA PZASZCZ. 145 



skończooóm i parę urojonychlmoiejszem od 180^ i parę u- 



wspólnych punktów; 

7)^ parę rzecjsywis^ych bez- 
pośrednio po sobie następują- 

* 

cjrob wspólnych punktów i pa- 
rę Krojonych wspólnych pun- 
któw; 

8)* dwie pary bezpośrednio 
po sabie następujących urojo- 
nych wspólnych punktów; 

9), dwie pary urcgonych 
wspólnych punktów. 

Rzeczywiste lub urojone 
wspólne punkty. 



rojonych wspólnych promieni; 

7). parę rzeczywistych bez- 
pośrednio po sobie następu- 
jących wspólnych promieni i 
parę urojonych wspólnych pro- 
mieni '^ 

8). dwie pary pezpośrednio 
po sobie następujących uro- 
jonych wspólnych promieni; 

9), dwie pary urojonych 
wspólnych promieni. 

Rzeczywiste lub urojone 
wspólne promie uie, 



dwóch Ea płaszczeni znajdujących się krzywych 
rzędu drugiego , pojawiają się zawsze parami , "przeto 
ażeby rozstrzygnąć nasuwające się pytanie: czy istnie- 
ją oprócz przytoczonych jeszcze inne przypadki? za- 
stanowić się potrzeba nad następującemi pytaniami: 

a). Mogąli dwie na {taszczeni leżące krzywe rzędu 
drugiego mieć tylko 



dwa^ rzeczywiste albo urojone, 
wspiólne punkty ? 



iw^y rzeczywiste albo urojone, 
wspólne promienie? 



b). Sali możliwe dwie na płaszczeni leżące krzywe 
rzędu drugiego, któreby nie posiadały 



ani rzeczywistych ani urojo- 
nych wspólnych punktów ? 



ąni rzeczywistych ani urojo- 
nych wspólnych promieni? 



Stanowcze odpowiedzi na przedłożone pytania 
zależą od pewnych własności przypadających dwom 
na płaszczeni leżącym krzywym rzędu drugiego, któ- 
re z tego powodu poprzednio omówimy. 



Wydz. mat.-przyr. T. YL 



19 



Digitized by VjOOQ IC 



1 



1 :6 GtrStAW kRAMMBti. 

2. Inwołucyja punktów na promieniu p, łączą- 
cym parę rzeczywistych lub parę urojonych wspólnych 
punktów dwóch na płaszczeni leżących krzywych 
rzędu drugiego K i K\ zupełnie oznaczona tśmi punk- 
tami, stanowiącómi jej punkty podwójne, jest wspólną 
obydwu zauważanym krzywym. Odpowiedne promie- 
nie współkróślnych wiązek, utworzonych z bieguno- 
wych wszystkim punktom promienia p ze względu na 
krzywą K i K przypadających, których środkami są 
bieguny P i P promienia jp, są biegunowe, przypada- 
jące punktowi promienia p. Biegunowa n dowolnego 
punktu N promienia p, wykreślona ze względu na 
krzywą K, przecina promień p w punkcie N'\ stano- 
wiącym z punktem N parę wspólnych sprzężonych 
punktów zauważanych krzywych, przez który prze- 
chodzi' także biegunowa n' punktu N wykróślona ze 
względu na krzywą K\ Współkreślne wiązki P i P' 
mają więc położenie współkróślne, a promieniem, łą- 
czącym punkty przecięcia się ich odpowiednych pro- 
mieni, jest promień j?. Na promieniu, łącżącjrm środki 
P i P tych współkreślnych wiązek o położeniu współ- 
krśślnóm, znajdują się dwie odpowiedne biegunowe b 
i 6' zauważanych krzywych, przez które rozumiómy 
dwie biegunowe przypadające punktowi na płaszczeni 
dwóch krzywych rzędu drugiego, przeto jest pomie^ 
niony promień 66' wspólną biegunową, a -biegun jego 
wspólnym biegunem krzywych K i K —I dwoiście : 

Własności wspólnój biegunowej i wspólnego bie- 
guna dwóch na płaszczeni leżących krzywych rzędu 
drugiego są, według podanych objaśnień, następujące : 



Digitized by LjOOQIC 



o DWÓCH KBZTWTCH EZĘDIT DBITG. NA PEASZCZ 147 



Na wspólnej biegunowej 
znajdują się bieguny przypa- 



dające promieniowi, który łą- jące punktowi, w którym prze- 



oczy dwa danym, krzywym 
wspólne punkty. 

Przez wspólny biegun prze- 
chodzi promień łączący dwa 
danym krzywym wspólne pun- 
kty. 

Każdy punkt wspólnej bie- 
gunowej stanowi ze wspólnym^ 
jej przypadającym, biegunem 
parę wspólnych sprzężonych 
punktów zauważanych krzy- 
wych rzędu drugiego. 

3. Punktom wspólnej bie- 
gunowej hb' przypadające bie- 
gunowe, ze względu na krzy- 
we K i K\ tworzą w wspól- 
nym biegunie BB* dwie współ- 
kreślue wiązki B i B', któ- 
rych promienie podwójne sta- 
nowią na sobie leżące od po- 
więdnę biegnnowe. Promienie 
podwójne współkróślnycb wią- 
zek 2? i JB' w spólnym bie- 
gunie BB^ są zatóm także 
wspólnemi biegunowemi krzy- 
wych K i K\ 

Ale wiązka biegunowych B 
jest zarazem inwoluoyją pro- 
mieui krzywej K w punkcie 



Przez wspólny biegun prze- 
chodzą biegunowe przypada- 



cinają się dwa danym krzy- 
wym wspólne promienie. 

Na wspólnej biegunowój 
znajduje się punkt przecięcia 
pię dwóch danym krzywym 
wspólnych promieni. 

Każdy promień wspólnego 
bieguna' stanowi ze wspólną, 
jemu przypadającą, biegunową 
parę wspólnych sprzężonych 
promieni zauważanych krzy- 
wych rzędu drugiego. 

Promieniom wspólnego bie- 
guna BB' przypadające bie- 
guny, ze względu na krzywe 
K i K\ tworzą na wspólnej 
biegunowój bh' dwa wspólkre- 
ślne rzędy b i 6', których 
punkty podwójne stanowią na 
sobie leżące odpowiedne bie- 
guny. Punkty podwójne współ- 
kreślnych rzędów & i &' na 
wspólnój biegunowej bb' są 
zatem także wspólnemi bie- 
gunami krzywych K i JK'. 

Ale rzęd biegunów b jest 
zarazem inwolucyją punktów 
krzywój K na promieniu 



Digitized by VjOOQ IC 



148 



GUSTAW KltAMMEB 



J?jB', wiązka biegunowych S* 
inwolacyją promieni kreywej 
JP w punkcie BB\ 



bb\ rzęd biegunów 5 iawo* 
In^yją punktów htzymĘ K' 
UA promieniu hh\ 



a inwolucyja promieni B i inwolucjja punktów' 
6, inwolucyja j>romieni B' i inwolucyja punktów b' 
mają położenie współkróślne, przeto są: 



wspólne sprzężone promienie 
tych inwolucyj promieniami 
podwójnemi wiązek współkró* 
sinych B i B\ a ich punkty 
przecięcia ze wspólną biegu- 
nową hV wspólnemi bieguna^ 
mi krzywych K i K*. 

Inwolucyje promieni , v 
wspólnym biegunie dwóch na 
płaszczeni leżących krzywych 
rzędu drugiego, mogą bye prze* 
ciwbieźnemi , równobieźnemi , 
jedna równo, druga przeciw- 
bieżną; lub nareszcie jedne i 
drugą inwolucyje promieni 
stanowi szczególny rodzaj in< 
wolucyi, które tworzą współ 
kreiilna wiązka promieni i 
oo + 1 na sobie leżących pro- 
mieni. 

Wspólny biegun, dwóch na 
płaszczeni leżących krzywych 
rzędu drugiego , znajdujący 
się na promieniu łączącym 
dwa danych krzywych rzeczy- 
wiste lub urojone wspólne 



współde sprzężone punkty "tych 
inwolucyj punktami podwój- 
nemi rzędów współkróślu^ch 
h i h\ a promienne łącząee je 
ze wspólnym biegunem BB^ 
wspólnemi biegunowemi krzy- 
wych K i iP. 

Inwolucyje punktów , na 
wspólnej biegunowój dwóch 
na płaszczeni leżących krzy- 
wych rzędu drugiego, mogą 
być przeciwbieżnemi , równo- 
bieźnemi, jedna równo, drtiga 
przeciwbieźnl|; lub tfareiwoie 
jedne i drugą inwolucyje {mnk- 
tów stanowi szczególny ro- 
dzaj inwolucyi, które tworzą, 
współkrćślny rzęd punktów i 
oo -f 1 na sobie leżących 
punktów. 

Wspólna biegunowa, dwóch 
na płaszczeni leźącycjh 'krzy- 
wych rzędu drugiego, prjffecffao- 
dząca przez punkt przeeięcia 
dwóch danych ktżywyoh rze- 
czywistych lub urojonych wspól- 



Digitized by VjOOQ IC 



1^- 



o DWÓCH KBZTWTCH RZĘDU DBUG. NA PUASZCZ. 149 
Bniikty, jest «przośo pankiem nych pramiAiii, jest pni^to 



imecięciaeię dwóofa rsseeaywi 
^tydi, dmóeh urojonych, alho 
nieskońozenie ^ehi więcej je 
•den rBecsywistyek wspólnych 



biegunowych/ które hiegODOwą, bieganów, iktóre połącsome z 



temu wspólnemu biegunowi 
>|n«5maleć^ , iprzeoraają w 



biegunem, tejwspólnój biegn- 
now4j przynależnym, stanowią 



dwódiTsieeByswńtych, w dwóobdwie reeczywiste^ dwie orojo 



n^o^nyeh alba w mesketicsenie 
wiehi więcej jeden raeosywi- 
etych wspólnych biegmwoh. 

Upejone wspólne biegunowe 
-OBnaczeoe vą prseoiwbieźnemi 
ńrwolbieyiRmi promteni B i 2?' 
w ąyomi^nionym' wspólnym bte- 
gmiie Eaoiwaśatiydh krzywych. 

.'Nieskettczenie wiele więeej 



niu ikcoficaonem ^d^^wspólnego 
•bieguna 



promieniem łąoeącym idwa rae- 
czywiste, dwa urojone, albo 
nieskończenie włele więoój je- 
den rzeczywietyeh wspólnych 



ne, albo oieekońezenie wiele 
więcej jeden rzeeBywiatych 
wspólnych biegunowych. 

Urojone wepólne biegony 
oznaczone są przectwbieźnemi 
inwolncyjeimi punktów b i V 
nar pomienionój wspólnej biegu- 
nowej zauwaśanych krz^iwycb. 

Nieskończenie wiele -więcej 



jetben WiBpólnysh biegunowych jeden wspólnych biegunów na 
w wspólnym bregoote i jedne wspólnej biegunowój i jeden 
^rspóhni bitegnnową w oddałe* wspókiy biegun w oddaleniu 



skończonóm ed w«pólnój .bie- 
gunowej 



nrajią dwie na płaszczeni leżące krzywe rzędu 
^ćboĘgiego, jeżeli 

^iowelaęyjie promieni B i B' [inwołucyje punktów b i V 

'są indentyczne, czyli innemi słowy: 
jeżeli dwie na płaszczeni leżące krzywe rzQda 
drogiego inają cztćry^ lecz tak ułożone, wspólne pro- 
'Hdaiie, iż stanowią dwie pary bezpośrednio po sobie 
następującydi promieni, a zarazem cztćry, lecz tak 
ułożone, współne punkty, iż stanowią dwie pary bea- 



Digrtized by VjOOQ IC 



^ 



150 GUTSTAW KBAJiMEB. 



pośrednio po sobie następujących punktów. Pomienio- 
ne cztśry wspólne promienie i cztśry wspólne punkty 
są rzeczywistómi, jeżeli inwolucyja promieni w wspól- 
nym biegunie BB* i inwolucyja punktów na wspólnśj 
biegunowo} bh\ jako inwolucyje wspólne obydwu krzy- 
wym, są przeciwbieżnemi ; urojonśmi zaś, jeżeli te 
inwolucyje są równobieżnemi. 

Jest oddalenie wspólnego bieguna BB\ przez 
który przechodzi oo -f 1 wspólnych biegunowych, od 
wspólnój biegunowój 66', na którćj znajduje się oo+l 
wspólnych biegunów, nieskończenie małe; w takim ra- 
zie, stają się identyczne inwolucyje J? i B' i identy- 
czne inwolucyje 6 i 6' o położeniu współkrśślnóm 
parabolicznemi, a obydwie pary bezpośrednio po sobie 
następujących rzeczywistych lub urojonych wspólnych 
punktów i obydwie pary bezpośrednio po sobie nastę- 
pujących rzeczywistych lub urojonych wspólnych pro- 
mieni układają się przy wspólnym biegunie BB' i przy 
wspólnśj biegunowo] 66' tak, iż stanowią cztśry bez- 
pośrednio po sobie następujące, rzeczjrwiste, wspólne 
punkty i cztśry bezpośrednio po sobie następujące, 
rzeczywiste, wspólne promienie krzywych K i K*. 

Dwie na płaszczeni leżące krzywe rzędu dru- 
giego, o cztśrych bezpośrednio po sobie następujących 
wspólnych punktach i cztśrych bezpośrednio po sobie 
następujących wspólnych promieniach, mają więc tylko 
oo + 1 wspólnych biegunów i tylko oo + i wspólnych 
biegunowych. 



Parą wspólnych sprzęźo 
nyoh promieni przeciwbieżnych 
inwolucyi promieni B i B' 
w wspólnym bieganie BB^j 



Parą wspólnych sprzężo- 
nych pnnktów przeciwbieżnych 
inwolucyi punktów 6 i 6' na 
wspólnej biegunowój, przecho- 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KBZTWlfCfl BŻĘDlT DBtTa. NA PŁASZCZ. 151 



dzącej przez punkt P, nogą 
być ich na sobie leżące punk- 
ty podwójne, a ponieważ punkt 
podwójny inwolucyi krzywśj 
rzędu drugiego jest punktem 
tej krzywej; 



znajdującym się na promieniu 
Pf mogą być ich na sobie le- 
żące promienie podwójne, a 
ponieważ promień podwójny 
iuwolncyi krzywój rzędu dru- 
giego je^t promieniem tój 
trzywej ; 

przeto mają w tym przypadku zauważane krzy- 
we dwa bezpośrednio po sobie następujące rzeczywi- 
ste wspólne promienie i dwa bezpośrednio po sobie 
następujące rzeczywiste wspólne punkty. 

Tak na płaszczeni ułożone krzywe rzędu "dru- 
giego K i K' posiadają trzy ri:eczywiste wspólne bie- 
guny i trzy rzeczywiste wspólne biegunowe, tworzące 
trójkąt o dwóch bezpośrednio po sobie następujących, 
punktem P i promieniem bb' oznaczonych wiórzchoł- 
kach i dwóch bezpośrednio po sobie następujących, 
promieniem p i punktem BB' oznaczonych bokach, 
którego wiórzchołek trzeci BB% znajdujący się na 
promieniu p, ma od wiórzchołków wspomnianych od- 
dalenia skończone, a bok trzeci bb\ przechodzący przez 
punkt Py zawióra z bokauii pomienionómi kąty^ 
skończone. 

Do* tego wyniku dojdziemy także inną drogą, 
a nadto poznamy dalsze dwóch na płaszczeni leżących 
trzywych rzędu drugiego własności. 



Na promieniu p, łączącym 
dwa bezpośrednio po sobie 
następujące wspólne punkty 
M i M krzywych K i 2P. 
tworzą bieguny, przypadające 
promieniom wiązki w punkoie 



W punkcie przecięcia się P 
dwóch bezpośrednio po sobie 
następujących wspólnych pro- 
mieni m i m* krzywych K i 
K*^ tworzą biegunowe, przy- 
padające punktom rzędu na 



Digitized by VjOOQ IC 



u 



152 



6^TAW KBAMMBR^ 



P, dwa współkr^ślne rzędy 
ABC. i A'B'G .., których 



punkty podwójne są wspólne- 
mi biegunami. Jednym z dwóch 
punktów podwójnych jest punkt Jednym 
COt którego położenie ozna- 
czone jest punktem P i wspól> 
ną biegunową 66' ; drugi BB' 
ma w ogóle od punktn GO U 
oddalenie skończone; trzecim 
wapólnym biegunem jest 
punkt P. 



promieniu p^ dwie współkrósl- 
ne wiązki abc*. i a*¥c*,,, 
których promienie podwójne 
są wspólnemi biegunowemi. 
z dwóch promieni po- 
dwójnych jest promień cc\ 
którego położenie oznaczone ' 
jest promieniem p i wspólnym 
iegunem BB\ drugi hh* za- 
wiera w ogóle z promieniem 



Są współkreślne rzędy ACB 
i AB*G* . . rówaobieźnómi i 
stanowią punkt podwójny ich 
odpowiedne punkty G i G' 
albo Hi H\ w takim razie jest 
punkt podwójny BB* (właści- 
wie GG' lub J3£P) punktem 
bezpośrednio po punkcie CO 
następującym, którego poło 
zenie wskazuje punkt P i kie 
runek promienia, bezpośrednio 
po promieniu p następującego; 
ponieważ podczas zbliżania 
się punktu BB' do punktu P 
zbliża się promień 66' do pro- 
mienia p, a w chwili gdy BB' 
staje się bezpośrednio po punk- 
cie P następującym punktem Ije 
stuge się i 66' bezpośrednio 



kąt skończony \ tra&eeią 



CC 

wspólną biegunową jest pro- 
mień p. 

Są współkreślne 'Wiązki 
abc , , i a^b'&.* równobieżne- 
mi i stanowią promień pod- 
wój uy ich odpowiedne pro- 
mienie g i g* albo A i A', w 
takim razie jest promień pod- 
wójny 66' (a właściwie gg* 
lub hh') promieniem bezpo- 
średnio po promieniu c& na^ 
stępującym, którego położenie 
wskazuje promień p i zwrot 
punktUf bezpośrednio po punk* 
cie P następującego; ponie-*. 
waż podczas zbliżania się 
promienia 66' do promienia p 
zbliża się punkt BB' do punk- 
tu P, a w chwili gdy 66' sta- 

się bezpośrednio do pro- 
mienia p przylegającym pr^^ 



Digitized by VjOOQ IC 



Y^> -r '•.•». . . ^, . 



O Dwóch K&źYyttcn nzĘr>v DSira. ^a ]?ua6źcz. 153 



do promienia p przylegającym 
promieniem , 



mieniem staje się i BB* bez- 
pośrednio po punkcie P na- 
stępującym punktem, 
CO jednak znaczy: 
Dwie na płaszczeni leżące krzywe rzędu dru- 
giego, o trzech bezpośrednio po sobie następujących 
wspólnych punktach i trzech bezpośrednio po sobie 
następujących wspólnych promieniach (patrz ł. 8 przy- 
padek M), mają trzy wspólne bieguny i trzy wspólne 
biegunowe, tworzące trójkąt, o nieskończenie małej 
powiśrzchni. 

Jest nareszcie oddalenie punktu podwójnego J?B' 
od punktu CG^ nieskończenie wielkie, natenczas są 
wskółkreśłne rzędy ABC.,, i A*B'C\.. podobnymi, 
a wspólne biegany i wspólne biegunowe krzywych" 
K i K' znamionują własności następujące: 

Trzy wspólne bieguny i trzy wspólne biegunowe 
dwóch na płaszczeni leżących krzywych rzędu dru- 
giego o dwóch bezpośrednio po sobie następujących 
wspólnych punktach, dwóch, bezpośrednio po sobie na- 
stępujących wspólnych promieniach i dwóch podobnych 
rzędach na promieniu, łączącym pomienione dwa bez- 
pośrednio po sobie następujące wspólne punkty, two- 
rzą trójkąt o dwóch bezpośrednio po sobie następują- 
cych wierzchołkach i dwóch bezpośrednio po sobie 
następujących bokach, którego wiórzcbołek trzeci sta- 
nowią dwa na sobie leżące środki a bok trzeci dwie 
na sobie leżące średnice 0. 



*) Płaska krzywa rzędu drugiego posiada oo + 1 środ- 
ków w nieskończonój daH i jeden środek w skończo- 
ności, cx) + 1 średnic w skoóczoności i jedne śre- 
dnicę w nieskończonej dalL 

Wydz. matem.-przyr. T. VL 20 



Digitized by VjOOQ IC 



-: -^y 



164 



^TtSTAW KRIMMeH 



4). Wspólne sprzężone promienie inwolucyi jB 
i B' są wspólnymi sprzężonemi promieniami krzywych 
Ki K\ a wspólna biegunowa 66' biegunową ich 
punktu przecięcia się ze względu na krzywe K i K' ~ 
i dwoiście. 

Z tych uwag wynikają jeszcze następujące wła- 
sności wspólnych biegunów i wspólnych biegunowych: 



Trzy współae biegunowe 
jako promienie łączące trzy 
wspólne bieguny, z których 
dwa są wspóliiemi sprzężone- 
mi pttnkfcami dwóch na p)a* 
szczeni leżących krzywych rzę- 
du drugiego, trzeci zaś bie 
'guuem promienia je łączącego 
ze względu na jedne i drugą 
zauważaną krzywe , stanowią 
' wspólną trójkę o trzech rze- 
czywistych albo jednym rze- 
czywistym i dwóch urojonych 
sprzężonych promieniach. 



Trzy wspólne bieguny jako 
punkty przecięcia trzech wspól- 
nych biegunowych, z których 
dwie są wspóluemi sprzężo- 
nymi promieniami dwóch na 
płaszczeni leżących krzywych 
rzędu drugiego, trzecia zaś 
biegunową ich punktu prze- 
cięcia ze względu na jedne i 
drugą zauważaną krzywe, sta- 
nowią wspólną trójkę o trzech 
rzeczywistych albo o jednym 
rzeczywistym i dwóch urojo- 
nych 'sprzężonych punktach. 



5). Wszystkie punkty, które z punktami promie- 
nia a?, przechodzącego przez wspólny biegun JBJ?', 
stanowią wspólne sprzężone punkty krzywych K i K\ 
otrzymamy jako punkty przecięcia się odpowiednych 
biegunowych, punktom promienia x przypadających. 
Odpowiedne biegunowe, wszystkich punktów promie- 
nia X, są jednak odpowiednómi promieniami dwóch 
współkróślnych wiązek o położeniu współkróślnśm, 
ponieważ para odpowiednych biegunowych, przypada- 
jących wspólnemu biegunowi, znajduje się na wspól- 
nej biegunowej 66', na którój leżą także ich •środki; 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KEZTWTCH RZĘDTT DHUa. NA PaBASZCZ 155 

a więc znajdują się punkty, które z punktami promie- 
nia X stanowią wspólne sprzężone punkty krzywych 
K i K\ zawsze na dwóch promieniach. Jednym jest 
promień x\ łączący punkty przecięcia się promienio- 
wych odpowiednych biegunowych, który przejść musi 
przez wspólny biegun BB*^ gdyż punkt, stanowiący 
z punktem przecięcia się promieni x i wspólnój bieguno- 
wój W parę wspólnych sprzężonych punktów danych 
krzywych, jest wspólnym biegunem .55'; — .drugim 
zawsze wspólna biegunowa hV. Wiązce promieni xyz.. 
w wspólnym biegunie BB* przypada zatem, po wy- 
łączeniu wspólnój biegunowej 66', w tym samym wspól- 
nym biegunie wiązka promieni xyz..., której własno- 
ści bliżój zbadać wypada. 

Wszystkie punkty, które z punktami przecięcia 
się X, F,Z,.. promienia Iz promieniami wiązki xy2., 
stanowią wspólne sprzężone punkty krzywych K i K\ 
znajdują się na krzywśj rzędu drugiego K\ jeżeli 
promień I nie przechodzi przez wspólny biegun BB' 
danych krzywych; ponieważ, w takim razie, współ- 
krćślne wiązki promieni w biegunach L i L' promie- 
nia 1 (oznaczonych ze względu na krzywe K i K'\ 
utworzone z biegunowych punktom promienia I przy- 
padających, mają położenie różnokróślne. Krzywa K" 
przechodzi przez wspólny biegun BB\ gdyż punkt 
przecięcia się promienia I ze wspólną biegunową hb* 
i wspólny biegun BB' są zauważanych krzywych 
wspólnómi sprzężonómi punktami. Wiązka bieguno- 
wych L i rzęd punktów XYZ,, na promieniu I, ma- 
jący z wiązką promie jii xyz.. położenie współkróślne, 
są utworami współkróślnómi a punkty przecięcia się 
biegunowych w punkcie L przynależnych punktom 



Digitized by 



Google 



156 



GUSTAW EBAMMEB. 



X, r, Z,.. Z krzywą K" rzędem stopnia drugiego 
ZT^JZ'.., który z wiązką biegunowych L ma poło- 
żenie wsp6łkr6ślne; — przeto są wiązka promieni 
xy8... i rzęd punktów stopnia drugiego X'Y'Z^'... 
utworami współkrśślnómi. Przez punkty X", P',^"., 
krzywy K'\ które z punktami X, T, Z, . . na promie- 
niach a?, y, ;8?, . . stanowią wspólne sprzężone punkty 
danych krzywych K i R\ przechodzą promienie 
x\ y\ g\ \ . wiązki a* y* z' .,, którśj środkiem jest wspól- 
ny biegun J?J5' a więc punkt krzywej Jf"; przeto są 
wiązka promieni ajy^... i wiązka promieni rcy^e;'... 
utworami współkreślnómi o odpowiednych promieniach 
X i x\j i y\ i ^',... 

Odpowiednym promieniem promienia x* wiązki 
xy0.. jest wszakże promień x wiązki x'y*z*..^ która 
okoliczność upoważnia do następującego orzeczenia: 



Wiązki promieni xy0... i 
aj'yV.., w wspólnym biegu- 
nie SS'^ tworzą inwolucyję 
promieni, która może być prze- 
ciwbieżną, równobieżną albo 
szczególnym rodzajem inwolu 
cyi, które tworzą wiązka pro- 
mieni ooyz., i oo + 1 na 80 
bie lezących promieni X*,y/is\ . 

Na promienia podwójnym 
inwolucyi ' ax^ yy* ZZ* . . znaj- 
dujące się wspólne sprzężone 
punkty tworzą inwolucyję 
punktów , wspólną obydwu 
krzywym K i X^ Takim pro 
mieniem jest promień p, łą 



Rzędy punktów XYZ, . 
X*TZ*.., na wspólnej bie- 
gunowej hh* j tworzą inwolu- 
cyję punktów, która może być 
przeciwbieżną, równobieżną 
albo szczególnym rodzajem in- 
wolucyi, które tworzą rzęd 
pnnktów XYZ. . i cx) + 1 na so- 
bie leżących punktów X', Y\Z\. 

Przez punkt podwójny in- 
wolucyi XX' FFZZ'.. prze- 
chodzące wspólne sprzężone 
promienie tworzą inwolucyję 
promieni , wspólną obydwu 
krzywym Ki K\ Takim punk- 
tem jest punkt przecięcia się 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZTWTCH BZĘDU DBUG. NA PŁASZCZ. 1 57 



oz%cy dwa danycb krzywych 
wopólne punkty, a ponieważ 
inwolncyja promieni posiada 
dwa promienie podwójne ; 



P dwóch danych krzywych 
wspólnych promieni, a ponie- 
waż inwolncyja punktów po- 
siada dwa punkty podwójne; 



przeto mają: 



l>wie na płaszczeni - leżące 
krzywe rzędu drugiego, posia- 
dające jedne, zawsze drugą 
parę wspólnych punktów. 



Dwie na płaszczeni leżące 
krzywe rzędu drugiego, posia- 
dające jedne, zawsze drugą 
parę wspólnych promieni. 



Przytoczone zdania są odpowiedzią na piśrwsze 
z dwóch pytań umieszczonych pod Li. 

Promień , * łączący dwa wspólne punkty dwóch 
na płaszczeni leżących krzywych rzędu drugiego, jako 
promień podwójny inwolucyi xx'yy'zz'.,^ jest przeto 
rzeczywistym albo urojonym. Promień łączący dwa 
rzeczywiste lub dwa przynależne urojone albo dwa 
bezpośrednio po sobie następujące rzeczywiste wspólne 
punkty dwóch na płaszczeni leżących krzywych rzę- 
du drugiego, jako promień, na którym znajduje się 
inwolncyja punktów w^ólna obydwu krzywym, a któ- 
rój punkty podwójne są właśnie ich wspólnómi punk- 
tami, jest rzeczywistym. Położenia takich promieni 
oznaczone są rzeczywistómi promieniami podwójnśmi 
inwolucyj przeciwbieżnych xx*yy'zz'.. Urojone promie- 
nie, oznaczone parami inwolncyja równobieżną xx*yy'0Z*,, 
łączą więc nieprzynależne urojone wspólne punkty albo 
urojone z bezpośrednio po sobie następującymi punk- 
tami dwóch na płaszczeni leżących krzywych rzędu 
drugiego. 

Z, podanych objaśnień wynikają następujące 
zdania: 



Digitized by VjOOQ IC 



158 



GUSTAW KBAJIMBR. 



Punkt przecięcia się dwóch 
promieni, z którycH każdy łą- 
czy parę wspólnych punktów 
dwóch na płaszczeni lezących 
krzywych rzędu drugiego, jest 
wspólnym biegunem, jeżeli po 
mienionemi dwiema parami za- 
stąpione są ich cztery współ 
ne punkty. 



PromielS, łączący dwa punk- 
ty, z których każdy jest prze- 
cięciem się dwóch wspólnych 
promieni dwóch na płaszcze- 
ni leżących krzywych rzędu 
drugiego, jest wspólną biegu^ 
^ovfąy jeżeli pomienionemi 
dwiema parami zastąpione aą 
ich cztery wspólne promienie. 



Oprócz przytoczonych otrzymamy, pomni na wła- 
sności inwolucyjnych wiązek promieni i inwolucyjnych 
rzędów punktów, jeszcze następujące zdania: 



Dwa promienie, łączące dwie 
pary wspólnych punktów dwóch 
na płaszczeni lezących krzy- 
wych rzędu drugiego , prze 
dzielają harmonijnie dwa 
wspólne sprzężone punkty za- 
uważanych krzywych , jeżeli 
punktem przecięcia się pomie- 
nionych promieni jest wspóL 
ny biegun. 

Dwa promienie, łączące dwie 
pary wspólnych punktów, któ 
rych punktem przecięcia się jest 
wspólny biegun dwóch na pła- 
szczeni leżących krzywych rzę< 
du drugiego ; stanowią ze 
wspólnómi biegunowemi, prze 
cinająoemi się w pomienionym 
wspólnym biegunie, harmonij 
ny układ promieni. 



Dwa punkty przecięcia się 
dwóch par wspólnych prom itJTi]^ 
dwóch na płaszczeni leżących 
krzywych rzędu drugiego, pize- 
dzielają harmonijnie dwa 
wspólne sprzężone promienie 
zauważanych krzywych, jeżeli 
promieniem, łączącym pomie- 
nione punkty, jest wspólna 
biegunowa. 

Dwa punkty przecięcia się 
dwóch par wspólnych promieni, 
które łączy wspólna bieguno- 
wa dwóch na płaszczeni le^- 
cych krzywych rzędu drugie- 
go, stanowią ze wspólnymi 
biegunami, znajdującómi się 
na pomienionej wspólnój bie- 
gunowój , harmonijny układ 
punktów. 



Digitized by VjOOQ IC 



o 1)WÓCH KtlŹYWtOfl RZĘDtt l)BtJa. KA PŹiASŹCŻ. 1 69 

6. Punkty, które z punktami promienia Z, leżą- 
cego na płaszczeni dwóch krzywych rzędu drugiego, 
stanowią sprzężone punkty wspólne obydwu krzywym 
znajdują się według 1. 5 na dwóch promieniach t i u 
(jako szczególnym przypadku krzywej rzędu drugie- 
go, z których jeden np. u albo obydwa są wspólnemi 
biegunowemi) albo, są punktami krzywej rzędu dru- 
giego K'\ 

Na promieniach t i u albo na krzywej K'' znaj- 
dują się zauważanych krzywych wszystkie wspólne 
bieguny, ponieważ punkt, który z punktem przecięcia 
się promieni I i wspólnój biegunowej stanowi parę 
wspólnych sprzężonych punktów, jest wspólnym bie- 
gunem i punktem promienia t albo u a względnie punk- 
tem krzywej JST'"; wszystkie zaś możliwe wspólne bie- 
gunowe zauważanych krzywych przecinają promień i, 
leżący w ich płaszczeni. Innemu promieniowi I', na 
płaszczeni danych krzywych rzędu drugiego, przypa- 
dają albo promienie t* i w' (z których w' albo t* i u' 
są wspólnemi biegunowómi) lub fcrzywa rzędu dru- 
giego £'", za pomocą których, zważywszy, że one przez 
te same wspólne przechodzą bieguny, które znajdują 
się na promieniach M w a względnie na krzy w6j K'\ 
będziemy w stanie oznaczyć liczbę wszystkich wspól- 
nych biegunów dwóch na płaszczeni leżących krzy- 
wych rzędu drugiego. W tym celu zastanówmy się 
kolejno nad następującymi możliwómi przypadkami : 
a). Promieniom I i Z' przy- a). Puuktom L i L* przy- 



padają promienie t i Uy t^ i 
u'. Fig. la. 

P). Promieniowi I przypa- 
dają pr4>mienie t i u, promie- 
niowi V krzywa JST'". 



padają punkty T \ Uy T i U*. 
Fig. ip. 

B), Punktowi L przypadają 
punkty T i t/, punktowi L' 
krzywa K!*\ 



Digitized by VjOOQ IC 



r?^; 



160 (}t^SfA^ KBAMMBSA. 

T-). Promieniom I i V pr«y-j Y>^« Punktowi L i i' przy- 
padają krzywe jK*" i K*'\ padają krzywe K" i JJ?". 

W przypadku a) mogą promienie l,ł,u, i l\t\u*^ 
tylko następujące mieć położenia: 

J). Na wspólnym biegunie U znajduje się wspól- 
ny biegun Vt\ a w takim razie, według L 5, znajdu- 
je się na wspólnśj biegunowo] u wspólna biegunowa w'; 

2) wspólny biegun Vi/ znajduje się na wspólnej 
biegunowej u, a wspólna biegunowa u* przechodzi 
przez wspólny biegun U, w obydwu przypadkach bo- 
wiem przechodzą promienie t' i u' przez wspólne bie- 
guny, -znajdujące się na promieniach t i u. 

W pierwszym przypadku nie można z położenia 
promieni i, ty l\ t' wywnioskować liczbę wspólnych 
biegunów, znajdujących się na promieniach t\u\ zbę- 
dnem jest dalsze nad tym przypadkiem zastanawianie 
się, ponieważ po pierwsze: omówiliśmy go już nale- 
życie, patrz I 3; po drugie : promień V na płaszczeni 
dwóch krzywych rzędu drugiego, niezawierający punk- 
tu przecięcia się promieni I i t, zawsze obrany być 
może; a w takim razie ; z położenia promieni I,, t^ u 
i l\ t'j w' (jeżeli promieniowi V przypadają promienie 
t, i u') lub z położenia promieni Z, ^ w i krzywój £'", 
odgadnąć można liczbę wspólnych biegunów, które łą- 
czą promienie t i u. Przystępujemy więc do przypadku 
drugiego. 

Jeżeli się promienie t i t' przecinają w punkcie A 
Fig. la, którego oddalenia od punktów jB i C są 
skończone, natenczas stanowi on z punktem przecię- 
cia się A promieni I i V parę zwyczajnych wspólnych 
sprzężonych punktów, a punkty J?, J?', J?" są zauwa- 
żanych krzywych rzeczywiste wspólne bieguny. 



Digitized by LjOÓQIC 



o DWÓCH KB!2YWYCja BZĘDTJ DBtTG. NA VhABZC2i. 161 

Jeżeli punktem przecięcia się promieni t i f jest 
punkt C,w takim razie , stanowi on nietylko z punktem ^1 
ale także ż punktem JS, jako punkt wspólnej biegu- 
nowej w, parę wspólnych sprzężonych punktów. Punkt 
C fest więc wspólnym biegunem , a I wspólną biegu- 
nową; przeto, nietylko punkty £, B\ B'\ ale także 
Ci C" i wszystkie inne punkty wspólnśj biegunowo] 
u rzeczywistómi wspólnśmi biegunami. 

Jeżeli promień t' łączy punkty £ i JS', natenczas 
jest on wspólną bieg unową; promień V jest w tym przy- 
padku albo wspólną biegunową u. a wtedy mają zau- 
ważane krzywe trzy rzeczywiste wspólne bieguny 
B; B\ J8"; lub promieniowi I' przypada oprócz pro- 
mienia t\ łączącego punkty B i B\ jeszcze wspólną 
biegunowa w , te same łącząca punkty a w takim ra- 
zie jest BB' w spólnym promieniem obydwu krzywych^ 
których rzeczywiste wspólne bieguny są: jB, B' i jB", 
następujące bezpośrednio po punkcie B\ 

Jeżeli się na promieniu, łączącym punkty BiB\ 
nietylko t* i u' ale także t i u znajdują, natenczas h% 
we^ystkie punkty promienia BB' rzeczywistymi współ- 
nómi biegunami. 

Jeżeli nareszcie, pod warunkami właśnie co przy- 
toczonemi, punkt B wpada na punkt B\ na którym znaj- 
duję się także JS'', w takim raz ie mają dwie na płasz- 
czeni leżące krzywe rzęda dru giego trzy rzeczywiste; 
bezpośrednio po sobie następujące, wspólne bieguny. 
Nie rozbiśramy szczegółowo przypadku obejmującego 
promienie l^ t,u i l\ t\ k', tak ułożone, iż punktem 
przecięcia się promieni 2' i t* jest punkt przecięcia się 
propięni I i u^ gdyż z małą zmmą zmuszeni byli- 

Wydz. mat-prayr. T. VI. 21 

Digitized by VjOOQ IC 



.*?*»• * 

i^'- 



l6i 



Ć^TTSO^aW ^ńAMMlBlB. 



byśmy do powtórzenia wszystkiego , cośmy właśnie 
omówili ; — lecz uwzględniamy przypadek p. 

Krzywa K*^\ przypadająca promieniowi ?', prze- 
chodzi przez punkt przecięcia się promieni I i t, który, 
jako wspólny biegun, musi być punktem krzywój -S?'' 
i przecina promień t w punkcie A\ stanowiącym 
z punktem przecięcia się A promieni I i V parę zwy- 
czajnych wspólnych sprzężonych punktów. Promień w' 
przecina krzywą K"* w dwóch rzeczywistych, w dwóch 
bezpośrednio po sobie następujących albo w dwóch 
urojonych punktach; a według t^go, posiadają dwie 
na płaszczeni leżące krzywe rzędu drugiego trzy rze- 
czywiste wspólne bieguny, których oddalenia są skoń- 
czone, trzy rzeczywiste wspólne bieguny, z których 
dwa bezpośrednio po sobie następują albo jeden rze- 
czywisty i dwa ui'ojone wspólne bieguny oznaczone 
inwolucyją punktów równobieźną na wspólnśj biegu- 
nowo] tt, przypadającą krzywćj K"\ (Są to te same 
urojone wspólne bieguny, których istnienia dowie- 
dliśmy pod 1. 3 przeciwbieżnemi inwolucyjami punk- 
tów na wspólnój biegunowo], które j6j 5ie względu 
na jedne i drugą daną krzywą przypadają). 

Otrzymany wynik żadnej istotnój nie ulega zmia- 
nie^ chociażby, co się zdarzyć może, punktem prze- 
cięcia się promieni I i V był punkt wspólnej biegu- 
gunowśj M; w takim razie bowiem, zamiast punktu 
przecięcia się A* promienia t z krzywą K'"y otrzyma- 
libyśmy punkt It 

Jeżeli promieniowi l\ który przechodzi przez wspól- 
ny biegun B^ przypadają promienie t i ti, leżące na pro- 
mieniu l\ natenczas jest I promieniem krzywćj K*'\ 
B punktem krzy w6j K*" i punktem promienia Z, a wspól- 



Digitized by VjOOQ IC 



o PWÓCH KBZTWTOH BZĘD0 DBUG. KA PEASZCZ. 163 

na biegnnowa u przecina krzywą S"'" w dwóch nie- 
skończenie blizko pnnktn B leżących pnnktach.— Za- 
uważane krzywe mają w tym przypadka trzy rze- 
czywiste, bezpośrednio po sobie następujące, wspólne 
bieguny. 

W przypadku y muszą krzywe B?' i B?" mieć 
jeden rzeczywisty wspólny punkt J.'; ponieważ punkt, 
który z punktem przecięcia się A promieni lii' sta- 
nowi parę zwyczajnych wspólnych sprzężonych punk- 
tów, jest nietylko punktem krzywśj S"" ale i punk- 
tem krzywój K'"; a więc mają i drugi, który jest 
rzeczywistym wspólnym biegunem JB, a oprócz tych, 
jeszcze dwa rzeczywiste, albo dwa bezpośrednio po 
sobie następujące ("znajdujące się nieskończenie blizko 
punktu B albo oddalone od niego o długości skoń- 
czone), lub dwa urojone wspólne punkty, jako dalsze 
wspólne bieguny zauważanych krzywych. (Urojone 
wspólne bieguny oznaczone są zupełnie równobieżną 
inwoludyją punktów wspólną krzywym JT" i K"'\ 

Jeśli punkt przecięcia się promieni I i V jest punk- 
tem wspólnój biegunowśj ; natenczas mają krzywe K" 
i K*" dwa bezpośrednio po sobie następujące wspólne 
punkty, a oprócz tych jeszcze dwa rzeczywiste lub 
urojone wspólne punkty — albo trzy bezpośrednio 
po sobie następujące wspólne punkty, a oprócz tych 
jeszcze jeden wspólny punkt oddalony od nich i dłu- 
gości skończone — lub nareszcie cztśry bezpośrednio 
po sobie następujące wspólne punkty. W piśrwszym 
przypadku, posiadają zauważane krzywe trzy rzeczy- 
wiste, albo jeden rzeczywisty i dwa urojone wspólne 
bieguny; — w przypadku drugim, trzy rzeczywiste 
wspólne bieguny, z których dwa bezpośrednio po so- 



Digitized by VjOOQ IC 



T64 (JtTBTAW KHAMIEE. 

bM niŁstQpUją; w prEypadku trzedm, trzy neeńym-' 
std bezpośrednio po sobie następujące wspólne bieguny. 
7. Z tych objaśnień wynika, ie dwie krzywe 
rz^du drugiego, jakkolwiekbądź na ^aszczeiii ułożone^ 
posiadają zawsze 
jeden rzeczy wisty wspólny bid-(j«dtię rzeczywistą wspólną bie- 



gun^ a w nim inwolncyję pro* 
mitoi o^*yy*g»^ . . której pro- 
mienie podwójne łąoz% tychże 
cztóry róźiie wspólne punkty; 



ganowę, a na ntój inwohieyji^ 
punktów XX'YTZZ'... w 
którój pnnktach podwójnyeh 
przecinają! się tychże cztery 
różne wspólbe promienie; 

przeto: 
Nie istnieją na płaszczeni dwie krstywe hujda 
drugiego, któreby nie posiadały wcale 

wspólnych punktów. |wspólnych promieni. 

Jest to odpowiódź na drugie t dw6ch pytAn 
umieszczonych pod 1. 1. 

Na ogólne pytanie, utoieśzczónń pód 1. 1, ttra- 
żemy teraz stanowczą dać odpo.wiódź, która oj)ió^*i 

Oprócz przypadków wymienionych pód 1. 1 nie 
istnieją żadne inne przypadki. DWie na płasśifezćtii 
leżące krzywe rz^dtt drugiego mają więc zaWsze 

es^tóry wspólne punkty, |czlery Wspólne btyczn*, 

Z czego bezpośrednio wynika: 

8. Dwie na płaszczeni leżące krzyWe tz^ti drtt- 
giego posiadają zawsze cztisry wspólne punkty i cztśijr 
wspólne styczne i przedstawiają jeden t przypadków 
objętych następująćóm zestawieniem. 

Dwie na płaszczeni leżące krzywe rzędu drń^ 
giego mogą mieć: 

ii), cztóry rzeczywiste wspólne punkty i c«tftl*y 
rzeczywiste wspólne styczne; 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH Kuzrwrću ezędtj DEtra. na płaszcz. 165 

B). cztóry rzeczywiste wspólne punkty 1 ćżtśry 
urojone Wspólne styczne; 

O), óztśry ttrojotte wspttne punkty i cztóty rze- 
cifywistb wspólne styczne; 

D). dztćry urojone wspólne prińkty i cztóry uro- 
jone wspólne styczne; 

E). rtwti i-zecz^wiśte i dwa ui^ojone Wspólne 
puilkty, a zarazem dwie rzeczywiste i dwie urojone 
wspólne styczne; 

F). cztóry rzeczywiste wspólne! punkty, z któ- 
ryćk dwa maj^ oddalehie nieskończenie Itnałe i cztóry 
tzeozywistiB wspólne styczne^ z którycb dwie zaWiś- 
rają kąt nieski^ńczenie tbały ; 

O), cztśły rzeczywiste Wspólne puiikty, z któ- 
rych dwa niąją oddalenie nieskończenie małe a zara- 
zem dwie t*zećzy wifite bezpośrednie po Sdble następu*- 
j^ce i dwie urojone wspólne śtycasne; 

H)i dWa rzeczywiste bezpośrednio po sobie na- 
stępujące i Qw& ufojone wspólne pimkty, a zarazem 
estóry fzecfisywiste wspólne styczne, z których dwie 
zaWł6rAją kąt ili^skończenie mały; 

I)i dWa bezpośrednio po sobie następujące m^- 
czywifiite i dwa urojone wspólne punkty; a zarazem 
dwie bezpośrednio po sobie następujące rzeezywiste 
i ftwie ftttJjjone Wspólne śtyózne; 

K). dwife pary bezpośrednio po sobie naiSt^ptiją- 
cy6h i^eezywll^tycb Wfipólriych punktów i dwie pafy 
bezpośrednio po sobie nai^tępiyących rzeczywistych 
wspCmych Btyoznyeh; 

Ł). dwie pary bezpośrednio po sobie nastiępują^ 
cfdOL urojoi^cfa wspólnych punktów i dWie pary bes- 



Digitized by LjOOQ IC 



r-:*!' 



.166 GUSTAW yBAKHBS. 

pośrednio po sobie następujących urojonych wsp<9nych 
stycznych ; 

M). cztfiry rzecz]rwiste wspólne punkty, z któ- 
rych trzy bezpośrednio po sobie następują i cztóry 
rzeczywiste wspóhie styczne, z których trzy bezpo- 
średnio po sobie następąją; 

N), cztóry rzeczywiste bezpośrodnio po sonie 
następujące wspólne punkty i cztóry rzeczywiste bez- 
pośrednio po sobie n&stępnjące wspólne styczne. 

W przypadku A: 

są wspólne punkty M^ 3f^ 3P\ JJf ", dane wraz 
z krzywemi K, K'^ wiórzcholkami czworokąta zupeł- 
nego wpisanego w obydwie krzywe, boki jego p, p', 
p", p'". p^, p^» promieniami lączącśmi zauwałanych 
krzywych wspólne punkty, punkty przekątne JB, B. J?" 
wspólnómi biegunami, a przekątnie &, h\ b" wspólne- 
mi biegunowemi. Sześć punktów podwójnych P. /*• 
P", P'\ P^ P^, trzech przeciwbieżnych inwolucyj 
punktów XX'TTZZ*.. na wspólnych biegunowych 
ft, h\ V\ są punktami przecięcia się cztórych współ* 
nych stycznych wi, m\ nif\ w"', jako promieni po- 
dwójnych inwolucyj promieni wspólnych obydwu krzy* 
wym f i JT w pomieni onych sześciu punktach. 

W przypadku B: 

jest jedna z trzech inwolucyj punktów XX' 
YTZZ'.. na wspólnych biegunowych 6, V, V\ prze- 
ciwbieżną, dwie zaś równobieżnemi ; przeto dwa 
z sześciu punktów podwójnych P. P, P', P", P^\ P^, 
rzeczywistómi, cztśry zaś urojonómi punktami. W rze- 
czywistych punktach podwójnych przecinają się przy- 
należne urojone wspólne styczne , oznaczone równo- 
bieżnemi inwolucyjami promieni wspólnemi obydwu 



Digitized by VjOOQ IC 



o BWÓOri KBZYVtŹÓU BŹ^M DRlTCJ. NA PtkŚtOZ. 167 

krzywym Ki -ST'; — urojone punkty podwójne są 
punktami przecięcia się nieprzynależnych urojonych 
wspólnych stycznych. 

W przypadku C 

oznaczyć należy wspólne bieguny B^ B\ B'', za 
pomocą krzywych K" i K'\ przypadających promie- 
niom M i' na płaszczeni danych krzywych .K \ K', 
Punkty podwójne przeciwbieżnych inwolucyj punktów 
XX*YTZZ'.. na wspólnych biegunowych 6,6', 6" 
są punktami przecięcia się P, P', P', P", P^, P^, 
cztśrech wspólnych stycznych w, w', m", m'", jako 
boków czworoboku zupełnego, opisującego obydwie 
krzywe- Jedna z trzech inwolucyj promieni xxyy'zz\ 
w wspólnych biegunach B^ B\ B" jest przeciwbieżną, 
dwie zaa równobieżnemi. Rzeczywiste promienie po- 
dwójne inwolucyi przeciwbieżnój xx'yy'zz' . . łączą przy- 
należne urojone wspólne punkty Jf, M!^ M'\ M"'\ — 
urojone promienie podwójne równobieżnych inwolucyj 
promieni xx'yy'zz' — łączą nieprzynależne urojone 
wspólne punkty. 

Przypadek JD. 

Po oznaczeniu trzech wspólnych biegunów B^ 
B\ B"j sposobem nadmienionym w przypadku poprze- 
dzającym, otrzymamy, na rzeczywistych promieniach 
podwójnych pip' przeciwbieżnej inwolucyi promie* 
ni xx*yy'zz .. w wspólnym biegunie B urojone wspólne 
punkty, oznaczone równobieżnemi wspólnemi inwolu- 
cyjami punktów zauważanych krzywych, a w rzeczy- 
wistych punktach podwójnych P i F przeciwbieżnój 
inwolucyi punktów XX!YTZZ' .. na wspólnój biegu- 
ttowśj 6, wspólne urojone styczne, oznaczone równo- 
bieżnemi wspólnemi inwolucyjami promieni krzywych 



Digitized by LjOOQ IC 



168 OUSTAW. EBAMMEBf 

KiK. Równobieżnemi inwolucyjami promieni xy!yy'zsi.. 
we wspólnych biegunach B' i B" oznaczone są urojone 
promienie p", v"\ p^, p^, łączące nieprzynaletoe 
uroione wspólne punkty; równobieżnemi zaś inwolucy- 
jami punktów XX!YTZZ\. na wspólnych bieguno- 
wych 6' i h" oznaczone są urojone punkty F\ F'\ P^^, 
P^, w których przecinają się nieprzynależne urojone 
wspólne styczne. 

W przypadku E 

łączy rzeczywista wspólna biegunowa b biegany 
promienia p, przechodzącego przez danych krzywych 
K i K rzeczywiste wspólne punkty jM i Jkf' ; rzeczy- 
wistym wspólnym biegunem B zauważanych krzywych 
jest punkt przecięcia się biegunowćj , przypadąjącój 
dowolnemu punktowi wspólnej biegunowej 6, ze wzglę- 
du ha krzywą K albo K\ z promieniem p. Promienia 
podwójne przeciwbieżnej inwolucyi xx'yy'zz' .. w wspól- 
nym biegunie B łączą danych krzywych wspólne 
punkty; — jednym jest promień p; drugim promień jp', 
łączący dwa urojone wspólne punkty M" i M"\ ojsna- 
czone na nim znajdującą się wspólną inwolucyją krzy- 
wych K i K. y^ punktach podwójnych P i P prze- 
ciwbieżnój inwolucyi XX'YTZZ\^ na wspólnej bie- 
gunowśj b przecinają się dwie rzeczywiste i dwie 
urojone wspólne styczne ; — piórwsze oznaczone prze- 
ciwbieźną» drugie równobieżną inwolucyją promieni, 
wspólną obydwu krzywym. Urojone wspólne biegu- 
nowe b' i b" oznaczone są dwiema przeciwbieżnej 
iuwolucyjami promieni, przypadającemi krzywym K 
i K w punkcie B\ — urój we wspólna bieguny^ i ^" 
oznaczone są dwiema przeciwbie^emi jLnwplucyjMDii 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWYCH RZĘDU DRUO. NA PBASZC2. 169 

puBktów, . przypadająeśmi krzywym K t IC na, pro- 
laienia b. . 

Przypadki F, (?, fl, I. 

Wspólny biegun B, na promieniu p, łączącjrm 
bezpośrednio po sobie następujące wspólne punkty M 
i Jf , w którym przecinają się bezpośrednio po sobie 
następujące wspólne biegunowe h' i V\ w przypadkach 
F i G, jest punktem przecięcia się promienia p\ łą- 
czącego wspólne punkty M' i M'" z promieniem p; 
Wspólnym biegunem -B, w przypadkach H i /, jest 
drugi punkt podwójny ^współkróślnych rzędów J5C. 
i A'B'G^,y na promieniu p utworzonych z biegunów, 
przypadających iH*omieniom wiązki w punkcie prze^ 
cięcia się P dwóch bezpośrednio po sobie następują* 
cych wspólnych stycznych m i m' ze względu na je- 
dne i drugą krzywe, rozumiejąc przez piórwszy punkt 
podwójny pomienionych rzędów punkt, oznaczony punk- 
tem P i wspólną biegunową 6, która, łącząc bezpo- 
średnio po sobie następujące wspólne bieguny B i B'\ 
we wszystkich czterech przypadkach, jes^t biegunową 
wspólnego bieguna B wykróśloną ze względu na 
krzywe K albo JT. Urojone wspólne punkty M." i M."\ 
urojone i rzeczywiste wspólne styczne w", m'" ozna- 
czone są, jak w przypadkach poprzedzających, inwo- 
lucyjami wspólnęmi obydwu krzywym. 

W przypadku K 

jest promień, łączący punkty przecięcia się je- 
dnaj i drugłćj pary bezpośrednio po sobie następują- 
cych rzeczywistych wspólnych stycznych, wspólną 
biegunową 6, na której znajduje się c» + 1 wspólnych 
biegunów, a punkt przecięcia się dwóch promieni, 
z których każdy łączy parę bezpośrednio po sobie na- 

Wydz. mat.-pr2yr. T. VI. 22 



Digitized by VjOOQ IC 



170 0TJ8TAW KBAMMSB.. 

stępujących rzeczywistych wspólnych punktów, wspól- 
nym biegunem S, przez który przechodzi oo + 1 wspól- 
nych biegunowych. 

Pi-zypadek L. , 

Celem wykróślenia wspólnój biegunowój b, na 
którśj znajdiye się oo + l wspólnych biegunów i ozna- 
czenia wspólnego bieguna B^ przez który przechodri 
oo + l wspólnych biegunowych dwóch krzywych rzę- 
du drugiego wskazanych tym przypadkiem (który, 
zważywszy, że jedna krzywa w wewnętrznym polu 
drugiej znajdywać się musi, w^ tym względzie nie ró^ 
żni się od przypadku D)y uwzględnrjmy w ich płasz- 
czeni dwa promienie {, l\ którym przypadają promie- 
nie t i u^ t'i u' o własnościach; zależnych od położę^ 
nia promieni I i l\ - 

Jeżeli każdy z promieni I i Tzawióra jeden biegun 
wspólnój biegunowój 6; w takim razie są na sobie le* 
żące promienie t i t' wspólną biegunową &, a punkt 
przecięcia się promieni u i u' wspólnym biegunem B. 

Jeżeli promień I tylko jeden wspólny biegun zawióra, 
który jest punktem wspólnój biegunowśj 6, promieni' 
zaś nietylko wspólny biegun, znajdujący się na i¥spól- 
nćj bieguiiowój b^ ale zarazem wspólny biegun B, na- 
tenczas są na sobie leżące promienie t' i u' wspólną 
biegunową &, a punkt przecięcia się trzech i»romieni 
i', t\ u wspólnym biegunem B. 

Jeżeli nietylko 2' ale i Z przechodzi przez wspólny bie- 
gun B^ w takim razie stanowią wspólną biegunowe 
b na sobie leżące promienie ti i u'; a wspólnym bie- 
gunem 5 jest punkt przecięcia się promieni l^ t, l\f. 

Jeżeli na promień I wpada promień ^, wtedy jest I 
wspólną biegunową 6; wspólny biegun B oznaczony 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWYCH nZĘDV BKUG. NA P£ABZOZ. 171 

jest punktem przecięcia się promieni u i u\ jeżeli I 
i V zawiśria tylko wspólny biegun wspólnój biegunowo} 
S^ zaś punktem przecięcia się promieni l\ ^, u, jeżeli 
V przechodzi przez wspólny biegun B. 

Dwiema równobieżnemi wspólnemł obydwu krzy- 
wym inwolucyjami o położeniu współkrćślnćm, 1 1. 
iuwolucyją promieni we wspólnym biegunie B i inwo- 
lucyją punktów na wspólnój biegunowej &, oznaczone 
s% dwie pary bezpośrednio po sobie nftstępnjących 
urojonych wspólnych stycznych i dwie pary bezpośre- 
dnio po sobie następąjących urojonych wspólnych 
punktów. 

Przypadki MiN. 

Konstrakcyje krzywych K\ mających z krzy- 
wemi £'trzy bezpośrednio po sobie następujące wspólne 
punkty, trzy bezpośrednio po sobie następujące wspólne 
styczne; cztóry bezpośrednio po sobie następąjące 
w^ne punkty i cztóry bezpośrednio po sobie nastę- 
pujące wspólne styczne, zniewalają nas do rozwiąza- 
nia zagadnień: 

wykrśślió krzywe rzędu drugiego 
przoohodząeą prze^ pięr6 rze- dotykającą się pięciu rzeczy- 
czywistych punktów, z których wistyeh promieni,, z których 
dva, dwa i dwa, trzy,, trzy dwa, dwa i dwa, trzy, trzy 
i dwa al6o cstóry bezpośre-i dwa albo cztery bezpośre- 
dnio po sobie następują. dnia po sobie następują. 

Na nasuwające się pytanie: Jakim sposobem 
można oznaczyć bezpośrednio po sobie następujące 
punkty i bezpośrednio po sobie następujące promienie? 
damy należytą odpowiedź, po dokladnem zastanowie- 
niu się nad inwolucyjami parabolicznemi, których na- 
turę dotychczas nie zbadano; znane bowiem własności: 



Digitized by VjOOQ IC 



172 



GUSTAW KBAMMirB. 



Paraboliczną lowo^hicyję 
promieni tworzą wiązka pro-* 
mieni ahc . . punkta O i cx7 + 1 
na dowolnym promieniu punk- 
tu O znajdujących aic pro- 
mieni a\ b\ c',-.., 



l^araboliczną inwolucyję 
punktów tworzą rzęd punk- 
tów ABC^,, pi^omienia^ o 
oo -{- 1 na dowolnym punkcie 
promienia o znajdujących się 
punktów A\ By (7, • . ; 
dowodzą tylko IstnieBia tych szczeg61nego rodzajo 
inwolucyj. 

Inwolucyja punktów (promieni) przeciwbieżna 
albo równobieźna (hjrperbo^czna albo eliptyczna) jest 
zupełnie oznaczoną, jeżeli, dla któregokolwiek z jśj. 
punktów (promieni), jesteśmy w staiiie wskazać pe- 
wien punkt (promień), jako jego punkt (promień) sprzę- 
żony. Jasną więc rzeczą, iż należy ppprzednia rozdzie- 
lić punkt na oo + 1 na sobie leżących punktów i roz- 
szczepić promień na oo + 1 na sobie leżących promie- 
ni o położeniu dokładnie oznaczonóm^ które jak wia- 
domo pojawiają się w inwolucyjach parabolicznych, 
i tym sposobem umożebnić dalsze nad tćmi utworami 
poszukiwania; — co w następujący uskuteczniamy 
sposób: 

Punkt O promienia o\ któ- 
ry na oo + 1 punktów rozdzie- 
lić mamy^ uważamy jako śro- 
dek wiązki promieni a&C..., 
i oznaczamy współkreślność 
wiązki abc. i rzędu ABG. 
na promieniu o trzema para 
mi odpowiednych składników 
a 1 Ay h i B, c \ G, 



Promień c punkta O', któ* 
ry na oo + 1 promieni rozszcze- 
pić mamy, uważamy jako pro- 
mień rzędu ABG • • , i ozna- 
czamy współkróślnośó rzędu 
ABC. • i wiązki dbe ... w punk- 
cie O trzema parami odpo- 
wiednych składników A i a^ 
Bil, G\ c. 



W takim razie bowiem, jeżeli, jako 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWYCH RZĘDtf DRUiSh. NA PŁASZCZ. 1 73 



pnnkt, odppwiedny panktowi 
Dp. 2) rzędu o, uważamy punkt 
przecięcia się ]y promienia o' 
8 promieniem d wiązki dbc. 
odpowiednym punktowi D, 
przypada oo + 1 punktom Ay 
By C . • rzędu O, cjo -ł- 1 na 
Bobie lezących dokładnie o- 
znaozonycb punktów A'f B\ 
C, .., na które punkt ^') 
promieniami, a, &, e,.. ro- 
zdzielono. 

- Dwa tego rodzaju współ- 
kreślne rzędy ABC i A' 
B'G' • • leąą na sobie jeżeli 
na promieniu o znajduje się 



promień, odpowiedny promie- 
niowi np. d wiązki O, uwa- 
żamy promień d\ łączący 
pnnkt 0^ z punktem D rzędu 
ABC, • , odpowiednym pro- 
mieniowi d, przypada oo + 1 
promieniom a, d, e^*. wiązki 
O, oo + 1 na sobie lezących 
dokładnie oznaczonych pro- 
mieni a', b\ d\ . . , na które 
promień 9^) punktami A^ B^ 
Ci • • rozszczepiono. 

Dwie tego irodzaju współ- 
kreślne wiązki ahc.. i a'Vc\* 
lezą na sobie^ jeżeli na punk- 
cie O znajduje się punkt 0\ 



promień o\ 

Ażeby dalćj zbadać warunki, którym te szczegól- 
nego rodzaja na sobie leżące współkróślne rzędy 
i wspólkróślne wiązki zadość uczynić muszą, jeżeli 
mają byc inwolucyjnćmi, rozważmy, że inwolucyja 



punktów O (przeciwbieżna al- 
bo równobieźna) oznaczona 



promieni O (przeciwbieżna 
albo równobieżna) bznaczona 



jest zupełnie krzywą rzędu jest zupełnie krzywą rzędu 
drugiego , znajdującą się na drugiego, znajdującą się w. pła- 
płaszczeni, która j)rzez zau- szczeni, która przez zauwa« 



^) Pnnkt w nieskończonój dali Oqq rozdziela na 00 + 1 
punktów wiązka promieni równoległych; promień 
w nieskończonej dali Co^ rozszczepia na 00 + 1 pro- 
mieni wiązka promieni, którój drodek jest punktem 
w skończonośd. 



Digitized by LjOOQ IC 



174 



OUaTAW EEUJOCBA* 



źanj prseohodzi punkt, gdyś 
jesteinuj w stanie wykrMiió 
promień 9przęźony, przypada* 
któremukolwiek jacy któremakolwiek promie- 
niowi pnnkia O, którym jest 
połączenie bieguna zanwaja- 
nego fromiania z punktem Or 



waźiany przechodzi promień; 
gdyż jesteśmy w stanie ozna- 
czyć punkt sprzężony, przy 
padający 



punktowi promienia o, któ- 
rym jest przecięcie się . biegą- 
nowój zauważanego punktu 
z promieniem 0^ 
Z czego wynika, że za pomoce krzyw^ rzęda dra* 
giego K i jój dowolnego 



promienia m, na którym znaj 
duje się ta szczególnego ro- 
dzaju inwolucyja punktów, 



punktu IL przez który prze- 
chodzi ta szczególnego rodza- 
ju inwolucyja proi^ieni. 



własności inwolucyj parabolicznych zbada6 należy. 

Sprzęźonómi punktami punk-i Sprzęźonómi piaomieniami 



tów A^ JBy (7^ • • promienia m 
krzy wój K są punkty A\ J3\ 
(7, •»» na która rozdzielają 
biegunowe a, (, d . • punktom 



AtJBtCf.. przynależne punkt niom a» &, C^. przynależne 



styczności M promienia m, 
a ponieważ rzęd punktów 
ABO • •. i wiązka biegunowych 
a^C, są utworami współkró- 
ślnómi) przeto sposób- ozna- 



inwolucyi' punktów paraboli 
oznój zupełnie zgodny ze spo- 
sobem » którym oznaczyliśmy 
poprzednio odpowiedne punk' 
ty dwóch szczególnego rodzą 
ju dowolnie na płaszczeni le- 



promieni a, &, C, • • punktu M 
krzy wój K są promienie a\ b\ 
c',.., na które rozszczepiają 
bieguny -4, JB, C,.., promie- 



stycznę m w punkcie M» a 
ponieważ wiązka promieni ab 
C. i rzęd biegunów ABG.. 
są utworami wspołkróślnemi. 
przeto sposób oznaczania sprze- 



czania sprzężonych punktów żony eh promilni inwoluayi pro- 



mieni parabolioznój^ zupełnie 
zgodny ze sposobem, którym 
oznaczyliśmy poprzednio od- 
powiedne promienie dwóch 
szczególnego rodzaju dowol- 
nie na płaszczeni l^lących 



- Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KBZYWam BZ:ęD0 DBtTG. NA PtkŁBZOZ. 176 



wiązek. Stycznej 19» przypada 
jakoiiMgUD punkt 8iyi»iioiSeiJ[f, 



źąeych rzędów. Pnnktowi sty 
czności Jlf przypada jako bie 
gunowa, styczna m, 

a, że' m i If są odpowiednimi składnikami, idązki 
tibe.. i rzędu JJB(7,., przeto: 



Dwa na sobie lezące współ- 
krWlne rzędy ABC. i A'B' 
a.\, z których rzfd AB[G. 
stanowi co + 1 na sobie leżą 
cycb punktów, 



Dwie na sobie leżące vsp^» 
króślne wiązki nhc, i a*V(f.\ 
z których wiązkę a!Vc\. sta- 
nowi oo 4- 1 na sobie leżących 
promieni, 



a które, według poprzednio podanych objaśnień, tak 
są na płaszczeni ułożone, 



iź na promieniu o rzędu ^£(7. 
znajduje się promień o' rstędu 
A'SC • ., tworzą inwoluoyję 



jeżeli na punkcie pierwszego jeżeli na promieniu piórwszój 



znajduje się ^odpowiedny punkt 
rzędu drugiego ; 



iż na punkcie O wiązki ahc, . 
znajduje się punkt O' wiązki 
a'Vc' • • , tworzą inwolucyję, 



znajduje się odpowiedny pro- 
mień wiązki druf^iój; 



nadto jasną jest rzeczą, że paraboliczną inwolacyją 
punktów oznaczona jest zarazem paraboliczna inwolu- 
cyja promieni i odwrotnie, z czego wynika, że para- 
boliczna inwolucyja I)unkt6w i paraboliczna inwolu- 
cyja promieni zawsze razem występują, Wspołkrś- 
ślnćmi utworami, t. j. rzędem ABC... na promieniu 
m i wiązką abc, którćj środeł^ Jlf jest punktem rzę- 
du ABC, odpowiednym promieniowi m wiązki tjihc.. 
oznaczona jest paraboliczna inwolucyja punktów i pro- 
mieni; a ponieważ do zupełnego oznaczenia wspót- 
krćślności pomienionycb utworów niezbędne są trzy 
pary odpowiednych składników, n. p.a i A,h i J5, 
€ \ Cy dwiema zaś parami a i A^ b i By oznaczone są 
odpowiedne składniki M i m, przeto : 



Digitized by LjOOQ IC 



176 



. O0STAW gKAiniKIł. 



I 



Paraboliczna inwolacyja panktów i promiem ozna* 
czona jest zupełnie dwiema parami sprzężonych skła- 
dników. 

Te własności parabolicznych inwolacyj wnożli- 
wiają oznaczenie bezpośrednio po sobie następujących 
punktów i bezpośrednio po sobie następujących pro* 
mieni, najrozmaiciój na płaszczeni ułożonych i to 
w sposób następujący: 

Po wyłączeniu z inwolucyi aAbBmM... 



parabolicznej mwoluc-yi pro* 
mieni aalWnm! • . pozostaje 
paraboHozna inwolacyja punk 
tów AA!BB'MM:.., którój 
pnnktem podwójnym MM 
i promieniem m, wyłączyć się 
niedającym, oznaczone są dwa 
bezpośrednio po punkcie MM! 
następujące pankty albo dwa 
bezpośrednio po promienia im 
następujące promienie. 



parabolicznej . inwolucyi 'punk- 
tów AABffMM.. pozo«ta. 
je paraboliczna inwolucyja pro- 
mieni ojolWmm'*.^ którój pro- 
mieniom podwójnym mm! i 
punktem Jlf , wyłączyć się nie- 
dającym, oznaczone są dwa 
bezpośrednio po promienia 
mm* następujące promienie 
albo dwa bezpośrednio po 
punkcie Jlf następujące punkty. 



Na który z dwóch możliwych punktów bezpośre- 
dnio po punkcie MM a względnie M następujących 
i dwóch możliwych po promieniu mni a względnie m 
bezpośrednio następi\jących promieni wskazuje parar 
boliczna inwolucyja punktów ^^^'^^'JifJir.. a wzglę- 
dnie paraboliczna inwolucyja promieni aa!bVmm' ..^ 
o tóm rozstrzyga kierunek rzędu ^^0.. i zwrot 
wiązki ahc. 

Inwolucyja Clili JSmJyr.., złożoną z parabolicznćj 
inwolucyi ^mki/^y^ AABBMM\. i parabolicznśj in- 
wolucyi promieni (ia'bVmm' . . . oznaczone są cztóry 



Digitized by VjOOQ IC 



pj^pw^wT^ 



O DWÓCH KRZYWYCH BZĘDU DBtTG. NA PŹiAŚZ02. 177 



bezpośrednio po sobie następujące ptinkty i 
bezpośrednio po sobie następujące promienie. 



cztśry 



Wyłączmy z inwolucyi aA 
hSmM, . tylko rzęd punktów 
A'B'M , . to jest rzęd, utwo- 
rzony z oo 4- 1 na sobie le 
źących punktów, a pozosta- 
nie paraboliczna inwolucyja 
promieni aciWmwl • . i rzęd 
punktów ABM ...» któremi 
oznaczone są trzy bezpośre- 
dnio po sobie następujące punk- 



paraboliczną inwolucyja pro- 
mieni aa*bVmm' . . , trzeci, 
punktem rzędu ABM, . , od 
dalonym od pomienionycb o 
długości nieskończenie mftłe. 



Wyłączmy z* inwoluoyi a A 
bBmM.. tylko wiązkę pro- 
mieni a^b'm\. to jest wiązkę, 
utworzono z oo-f 1 na sobie 
lezących promieni, a pozosta- 
nie paraboliczna inwolucyja 
punktów AABB^MM',.. i 
wiązka promieni a&m.., któ- 
remi oznaczone są trzy bes- 
pośrednio po sobie następu- 



ty; dwa z nich oznaczone są jące promienie; dwa z nich o- 



znaczone są paraboliczną in- 
wolucyja punktów AlA'BB' 
MM. • , trzeci , promieniem 
wiązki dbm...^ zawierającym 
z pomienionemi kąty nieskoń- 
czenie małe. 

Położenie dwócli, trzecli i cztórech bezpośrednio 
po sobie następujących punktów i dwóch, trzech i cztó- 
rech bezpośrednio po sobie następujących promieni 
zależy więc od położenia punktu M^ promienia m, 
kierunku rzędu ABM . . i zwrotu wiązki abm . . i od 
natury współkrćślnych utworów ABM . . i abm . . 

Przypada punktowi S^ rzędu ABM. . promień 
s wiązki abm . . , zawierający z promieniem m kąty 
proste, natenczas paraboliczna inwolucyja punktów i 
promieni są symetrycznemi; gdyż w takim razie przy- 
padają symetrycznie względem punktu M ułożonym 
punktom rzędu ABM.. promienie wiązki abm..^ uło- 
żone symetryczilie względem promienia 9^. 

Wydz. mat.-przyr. T. VI, 23 



Digitized by VjOOQ IC 



178 



aUSO^AW EBAMliEB. 



Punkty M i M* dwóch na 
sobie leżących parabolicznych 
inwolucyj punktów aAbBmM., 
i a'A*b'BWM' . . są ich wspól- 
ną parą sprzężonych punktów, 
jeżeli długość MM' jest skoń- 
czoną. Znajduje się na punk- 
cie M parabolicznej inwolu 
cjipuuktów aAbSmM . . punkt 
M' parabolicznej inwolucyi 
punktów a'A'b*B*m*M' . . ; w 
takim razie mają na sobie le- 
żące inwolucyje punktów je- 
dne wspólną parę sprzężonych 
punktów o oddaleniu skon 
ozonem, dwa na sobie leżące 
wspólne sprzężone punkty lub 
nieskończenie wiele par wspól- 
nych sprzężonych punktów, 
któremi są punkty podwójne 
współkreślnych rzędów ABM • 
i A'B'M'.. patrz 1. 3, 



Krzywa rzędu drugiego K^ 
która przechodząc przez punkt 
M ma zarazem i kierunek 
zgodny z kierunkiem promie- 
nia m, przechodzi przez dru 
gi bezpośrednio po nim na 
stępujący punkt M*^ oznaczo 
ny inwolucyją promieni aA 



Promienie mim* dwóch 
na sobie leżących paraboli- 
cznych inwolucyj promieniał 
bBmM.. i a*A*b*B*m'M* ... 
są ich wspólną parą sprzężo- 
nych promieni, jeżeli kąt mm' 
jest mniejszy od ISO**. Znaj- 
duje się na promieniu m pa- 
rabolicznej inwolucyi promie- 
ni aAbBmM., promień m* 
parabolicznej inwolucyi pro- 
mieni a^A*b*B'm'M' • .; w takim 
razie mają na sobie leżące 
inwolucyje promieni jedne 
wspólną parę sprzężonych pro- 
mieni o nachyleniu mniejszem 
od 180^ dwa na sobie leżą- 
ce wspólne sprzężone promie- 
nie lub nieskończenie wiele 
wspólnych par sprzężonych 
promieni; któremi są promie- 
nie podwójne współkreślnych 
wiązek óhm... i a*b'm',.. 
patrz 1. 3. 

Krzywa rzędu drugiego K^ 
która dotykając się promienia 
m ma zarazem i zwrot zgo- 
dny ze zwrotem punktu Jf, 
dotyka się drugiego bezpo- 
średnio po nim następującego 
promienia m\ oznaczonego 
inwolucyje punktów aAbB 



Digitized by VjOOQIC 



o BWOCH KEZYWYCH RZĘDU DRUG. NA PŁASZCZ 179 



hBmM, , , jeżeli rzęd punktów 
przecięcia się A**jB'yM'y 
stycznych wykreślnych w punk- 
tach, w których promienie 
wiązki abm . • . zauważaną 
przecinają krzywe, z promie- 
niem m ] rzęd punktów AB 
M ,,^ oprócz punktu podwój- 
nego M^ mają jeszcze i dru- 
gi, oddalony od niego o dłu- 
goió skończoną lub nieskoń- 
czenie wielką. 

Przechodzi krzywa rzędu 
drugiego przez punkt M pa- 
raboliczDŚj inwolucyi promie- 
ni aAhBmM, . , zgadzając się 
2 kierunkiem promienia m, 
a mają rzęd punktów A**B*^ 
M*\, 1 rzęd punktów ABM.. 
jeden punkt podwójny M'^', 
którego oddalenia od punk- 
tów M i AF są nieskończenie 
małe; natenczas są, trzy bez 
pośrednio po sobie następują- 
ce inwoliicyją promieni aAhB 
mM. - i rzędem punktów AB 
M,., oznaczone punkty M'^ 
M\ M\ punktami krzywój K 



mM. . , jeżeli wiązka promie- 
ni a", 5" m'V- Jączących 
punkty styczności oznaczone 
na promieniach^ które prze- 
chodząc przez punkty rzędu. 
ABM., zauważanej dotykają 
się krzywej, z punktem M i 
wiązka promieni ahm^ oprócz 
promienia podwójnego m, ma- 
ją jeszcze i drugi, nachylony 
do niego pod kątem mniej- 
szym lub równym 90°. , 

Dotyka się krzywa rzędu 
drugiego promienia m para- 
bolicznej inwolucyi punktów 
aAbBmM. . , zgadzając się 
ze zwrotem punktu M, a. ma- 
ją' wiązka promieni al'V*m*\. 
i wiązka promieni abm jeden 
promień podwójny m", które- 
go nachylenia do promieni m 
i m' są nieskończenie małe; 
nateliczas są*, trzy bezpośre- 
dnio po sobie następujące in- 
wolucyją punktów aAbBmM 
i wiązką promieni • abm . . o- 
znaczone promienie m, m\ m*\ 
promieniami krzywej K. 



Krzywa K przechodzi przez cztśry bezj^ośrednio 
po sobie następujące punkty Jf, M', M\ M" i doty- 
ka się czterech bezpośrednio po sobie następujących 
promieni m, m\ m\ m'", oznaczonych paraboliczną 



Digitized by VjOOQ IC 



1«0 



anSTAW KBAMMEK. 



inwolucj^ą punktów i promieni aAbBmM, jeżeli zau- 
ważana krzywa przechodząc przez punkt M dotyka 
się promienia w, a współkrśślne rz^A:^ A' B^^M*. . i ABM 
... i wsp6łkr6ślne wiązki a'i'm' . . i abm . . są iden- 
tycznemi. Paraboliczna inwolucyja punktów i parabo- 
liczna inwolucyja promieni są w takim razie inwolu- 
cyjami krzywśjrzędu drugiego K. Po tych objaśnie- 
niach, przystępujemy do konstrnkcyi krzywych rzędu 
drugiego oznaczonych pięciu 



panktami, z których dwa, dwa 
i dwa, trzy, trzy i dwa, lub 
fCztćry bezpoIredDio po sobie 
następują. 



promieniami, z których dwa, 
dwa i dwa, trzy, trzy i dwa, 
lub cztery bezpoiSrednio po 
sobie następują. 



a) Jeżeli dane są: 



paraboliczna inwolucyja pro- 
mieni aAbBmM. . i punkty 
ilf", if", M^ , Fig 2a, o- 
znacamy za pomocą równań: 
(ABMC) = (abmc), 
(ABMD) « (almd). 
(ABME) = (ahme\ 
punkty C. A E^ odpowiedne 
promieniom c,(2,6; punkty zaś 
JP i /, odpo¥iciedne punktom 
F*' i P* za pomocą równań 
{DMEF)^1, (CMDI) = 1, 
uważając D i E, jakoteź Ci D 
jako punkty sprzężone. Ozna- 
czmy dalej ^ po wykróśleniu 
w punkcie M^^ dowolnego 
promienia M^L*\ zważywszy, 
Ż6 utwory rzędu pierwszego 



paraboliczna inwolucyja punk- 
tów aAbBmM.. i promienie 
m", m'", w^. Fig 2P, wy- 
kreślmy za pomocą równań: 
(abmc) = (ABMC), 
(abmd) = (ABMD) 
iabmje) = (ABME\ ^ 
promienie c, d, e, odpowie- 
dne punktom C, jD, E\ pro*' 
mienie zaś f \ % odpowiedne 
promieniom /" i t" za po- 
mocą równań; 

(dmef)=^ — 1 , ^ (cmdi) = — i, 
uważając d i e, jakoteż c i d 
jako promienie sprzężone. 
Wykreślmy dalej, po oznacze- 
niu na promieniu m^ dowol- 
nego punktu m^V\ zważy w- 



Digitized bry VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWr* H RZĘDU DRUG. NA P£ASZCZ. 18 1 



FIM.., i PTM,. i firn,. 
8% współkrćślnćmi, punkt P^', 
aiezczająoy równanie : 

(itfJS:"i"P") = — i, 
uważając Jtf i i" jakQ punk- 
ty sprzężone i wykreślmy pro- 
mień, p odpowiedny punkto 
wi P"; a punkt przecięcia 
się My promienia p z pro 
mieniem M^^L* będzie punk 
tem krzywej K^ przechodzącej 
przez pięć punktów M, M\ 
M'\ M'\ M^, z których 
dwa bezpośrednio po sobie 
następują. 



8zy, źe utwory rzędu pierw- 
szego firn . . , f*i**m . . i FIM . . 
są współkreślnemi, promień|)'' 
uiszczający .równanie : 

uważając m i' Z^' jako pro- 
mienie sprzężone i oznaczmy 
punkt P, odpowiedny promie- 
niowi p*\ a promień w"^, łą- 
czący punkt P z punktem 
Tnf^l'^^ będzie promieniem 
krzywej K, dotykajacój się 
pięciu promienia w, m', m*, 
m"\ w^, z których dwa bez- 
pośrednio po sobie następują. 



h) Podana konstrukcyja staje się nierównie pro- 
stszą, jeżeli nietylko 



punkty M i M* ale i Jtf* i 
M" oznaczone są inwolucyją 
promieni paraboliczną. 



promienie m i m* ale i n»' 
i m'" oznaczone są inwolucyją 
punktów paraboliczną. 



W takim razie bowiem, naznaczywszy 



promień, łączący punkty M i 
M^, literą d, jest punkt prze- 
cięcia się promienia ifcf M*^*. 
to j. stycznej krzywej K z 
promieniem m, punktem D^, 
odpowiednym promieniowi d 
i punktowi D. 



punkt przecięcia się promieni 
mim** literą 2>, jest pro- 
mień, łączący punkt m' m*", 
to j. punkt krzywej Kz punk- 
tem i(f, promieniem d**^ od* 
powiednym punktowi D i pro- 
mieniowi (2. 



c) Zanim przystąpimy do opisania konstrukcyi 
krzy wśj K oznaczonśj pięciu punktami, z których trzy 
bezpośrednio po sobie następują i krzywój K ozna- 
czonśj pięciu promieniami, z których trzy bezpośre- 



Digitized by VjOOQ IC 



182 



GUSTAW KBAHMEB 



dnio po sobie następują, ndowodnió nam poprzednio 
wypada jednoznaczną współkróśiność dwóch 



wiązek ahg.. i a'b*g'..y o- 
znaczonych promieniami a, i, g 
i a^ g* i warnnkiem, źe je- 
dynym promieniem podwójnym 
tych równobieżnych wiązek 
ma być promień gg\ Po o- 
braniu dwóch panktów O i 
0^ o dowolnem oddaleniu, wy- 
kreślmy w punkcie O pro- 
mienie a, 6, g^ w porządkn 
w jakim po sobie następują, 
uważając połączenie puuktów 
O i O' jako promień g; pro- 
mień a zaś w punkcie O 
naznaczywszy połączenie punk- 
tów O i O' także literą g' 
O* Fig. 4a i oznaczmy punkt Fig. 4^ i wykróślmy promień 



rzędów ABO.. A'B'G'. 
oznaczonych punktami A^ B, G 
i A\0\ i warunkiem, źe je- 
dynym punktem podwójnym 
tych równobieżnych rzędów ma 
być punkt GG' . Po wykre- 
śleniu dwóch promieni o i o' 
o dowolnem nachyleniu, prze- 
nieśmy punkty A^ B, (r, w 
porządku w jakim po sobie 
następują, na promień o, u 
waźając przecięcie się pro 
mieni o i o' jako punkt Gf; 
punkt A zaś na promień o% 
naznaczywszy przecięcie się 
promieni o i o' także literą 



przecięcia się C promienia u4il' 
z promieniem * (2, dzielącym 
kąt oo'f albo z promieniem d' 
dzielącym spełnienie tego ką- 
ta na dwie równe części, a 
promień, łączący punkt S z 
punktem j5, przetnie promień 
o' w punkcie B\ odpowiednym 
punktowi B. Który z dwóch 



łączący punkt c^a' z punk- 
tem D, dzielącym długość ^) 
00\ albo z punktem 2>'q^ , 
dzielącym spełnienie tej dłu- 
gości na dwie równe części, 
a promień b\ łączący punkt 
przecięcia się promieni b i c 
z punktem 0\ będzie odpo- 
wiednym promieniowi b, Któ- 



^) 00* jest łukiem kąta, którego wierzchołek jest punk- 
tem w nieskończonej dali, spełnienie jego jest odci- 
nek OD' 00 O' . -- Odcinki OD' 00 = O' i)'oo 8^ *«- 
kami kątów prostych. 



Digitized by VjOÓQIC 



r 



O DWÓCH KEZYWYCH BZĘBTT DBITG. NA PŁASZCZ. 183 



możliwych promieni, czy pro- 
mień (2, dzielący kąt oo'^ al- 
bo promień d\ dzielący speł- 
nienie tego kąta na dwie ró- 
wne części, uwzględnić po 
winniśmy, o tern rozstrzyga 
równobieżnośó , któremu wa- 
runkowi współkreslne rzęd] 
ABG.. i i'jB'6?'..,pospro 
wadzeniu w pierwotne poło- 
żenie, zadość uczynić muszą. 



ry z dwóch możliwych punk- 
tów, czy punkt D dzielący 
długość 00', albo punkt D'^ , 
dzielący spełnienie tej długo- 
ści na dwie równe części, u- 
względnić powinniśmy, o tem 
rozstrzyga równobieżnośó, któ- 
remu warunkowi współkróślne 
ązki abg., i a*b*g*..j po 
sprowadzeniu w pierwotne po- 
łożenie, zadość uczynić muszą. 



Punktowi B odpowiada więc jednoznacznie punkt 
B*j promieniowi 6 jednoznacznie promień h% czem udo- 
wodniliśmy jednoznaczną współkrśślność rzędów ABG,. 
i A*B'G* .. a względnie wiązek abg.. i a'Vg' .. 
Ażeby wykrćślić krzywe K oznaczoną pięciu 



punktami M^ M\ M'y M* 
M^^^ z których trzy bezjso- 
średnio po sobie następujące 
punkty M^ M* , M*^ oznaczo- 
ne są paraboliczną inwolucy 
ją promieni aAbBmM... 
rzędem punktów ABM. ., dwa 
punkty zaś M" i M^^ mają 



oddalenie skończone Fig. 3a,ją nachylenie skończone Fig. 



oznaczmy punkt jP, odpo- 
wiedny punktowi F^y za po 
mocą równania: 

{CMDF)^ — 1, 
uważając C i D jako punkty 
sprzężone, i rozważmy, że 
punktami D, F, M, i Jfef- F', 



promieniami m^ m^ m ^ m y 
m}^, z których trzy bezpo- 
średnio po sobie następujące 
promienie m, m\ m" ozna- 
czone są paraboliczną inwo- 
lucyją punktów aAbBmM. . 
i wiązką promieni ahm.. dwa 
promienie zaś w" i mP^ ma- 



3P, wykreślmy promień/, od- 
powiedny promieniowi /", za 
pomocą równania: 

{cmdf)'=i — l, 
uważając c i d jako promie- 
nie sprzężone, i rozważmy, 
że promieniami d, /, m i m", 



Digitized by VjOOQ IC 



184 



GUSTAW EBAMMEB. 



oznaczone są zupełnie dwa 
przeciwbieżne rzędy o jednym 
punkcie podwójnym GG*' al- 
bo HU*. Po oznaczeniu punk- 
tu D'*^odL^oyiriedLXiego punkto- 
wi D według Fig. 4a, ozna- 
czmy punkt E" stanowiący z 
punktami M"y D" i punktem 
przecięcia się dowolnie w punk- 
cie M^^ wykreślonego pro 
mienia M^ 1" z promieniem 
m (uważając punkty M!' i 
I' jako sprzężone), harmonij- 
ny układ punktów, a więc 
puukt E" zadość czyniący ró- 
wnaniu; 

Wykreślmy nareście pro- 
mieli e, odpowiedny punktowi 
E*\ zważywszy, że utwory 
DFM..,D"F'M'\. i dfm 
są współkreślnómi, a' punkt 
przecięcia się M^ promienia 
e z promieniem M^^I* bę 
dzie punktem źądanój krzy- 
wój K, 

d). Mają punkty Jlf" i JjyP^ 
oddalenie nieskończenie małe, 
w takim razie jest Jf"' M^"^ 
styczną krzywej £, a punkto- 
wi F"^ w którym przecina 
styczna M*'*M^^ promień m, 



f* oznaczone są zupełnie dwie 
przeciwbieżne wiązki o jednym 
promieniu podwójnym gg* al- 
bo hh\ Po wykreśleniu pro- 
mienia d'\ odpowieduego pro- 
mieniowi d według 4^, wy- 
kreślmy promień e'\ stano- 
wiący z promieniami m"^ d*' 
i promieniem,' łączącym do- 
wolnie na promieniu mf^ o- 
brany* punkt m^ i* z punk- 
tem M (uważając promienie 
m* i i* jako sprzężone), har- 
monijny układ promieni, a 
więc promień e" zadość czy- 
niący równaniu. 

{rn'dH'e'') zz — 1 
Oznaczmy nareszcie punkt 
J?, odpowiedny promieniowi 
e**y zważywszy^ że utwory 
dfm.., d'f*m'\. i DFM.. 
są współkróślnemi, a promień 
971^, łączący punkt E z punk- 
tem rnF^i*\ będzie promieniem 
żądanej krzywej K, 

d). Mają promienie m'" i 
m^^ nachylenie nieskończenie 
małe, w takim razie jest m*" 
rnF^ punktem krzywej K^ a 
promieniowi /", który łączy 
punkt m***7n?^ z punktem M^ 



Digitced by VjOOQI€ 



o DWÓCH KBZrW^YCH BZĘDU DRTJa. NA PŁASZCZ. 185 



przypada- jako odpowiedny 
pankt rzędu ABM..^ punkt 
jF, • odpowiedny promieniowi /, 
który łączy punkt M**' z punk 
tern M. Po oznaczeniu punk- 
tu F^ odpowiednego punkto- 
wi F"y należy, celem ozna- 
czenia punktu ifef ^ krzywej K^ 
zastosować postępowanie opi- 
sane w przypadku c). 

e). Punkt -Jf^ krzywej K^ 
joznaczonej paraboliczną in- 
wolucyją punktów i promieni 
aAbBrriM.. i punktem M^^ 
czyli pięciu punktami M, M\ 
M\ M''\ Jf IV z których 
cztery: Jf, M, M'\ M'*\ 
bezpośrednio po sobie nastę- 
pują, znajdujący się na do- 
wolnym promieniu My^D punk- 
tu M^ Fig. 5a, 



przypada, jako odpowiedny 
promień wiązki a&m.., pro- 
mień/, odpowiedny punktowi 
F^ ,w którym przecina pro* 
mień m'" promień m. Po wy- 
kreśleniu promienia f, odpo- 
wiednego promieniowi /", na- 
leży, celem wykreślenia pro- 
mienia rri^ krzywej K^ zasto- 
sować postępowanie opisane 
w przypadku c). 

e). Promień m^ krzywej Ky 
oznaczonej paraboliczną in wo- 
lucyją promieni i punktów 
aAbBmM, . i promieniem m'"^, 
czyli pięciu promieniami ?n, 
m\ w", m'", m^, z których 
cztery : m, m', m^\ w'", bez- 
pośrednio .po sobie następują, 
przechodzący przez dowolny 
punkt jm}^ d promienia m^ 
Fig. 5P, 



otrzymamy sposobem następującym: 



Po oznaczeniu ptnktu C, 
zadość czyniącego równaniu: 

(ABMC) ~ (aftwic), 
oznaczmy punkt Ey uiszcza- 
jący równanie: (ilfCZ>^)= — 1 
(uważając Jf i D jako punk- 
ty sprzężone), a punkt prze- 
cięcia się promienia e wiązki 
abm . . ; odpowiednego punk- 
Wydz. matem.-przyr. T. VL 



Po wykróśleniu promienia 
c, zadość czyniącego równaniu: 

(abrnc) = {ABMCu 
wykreślmy promień e» uisz- 
czający równanie: (mcde)= — 1 
(uważając m i d jako promie- 
nie sprzężone), a promień, łą- 
czący punkt E rzędu ABM. . , 
odpowiedny promieniowi e 
24 



Digitized by VjOOQ IC 



TBG 



GUSTAW KRAMMBB. 



Łowi E rzędu ABM. . , z pro- wiązki abm • . , z punktem 
mieniem M^^D będzie żąda-m^^^d będsie żądanym pro- 
nym punktem M^ . mieniem m^ . 

Pomnąc na powyżśj przytoczone własności krzy- 
wej, przechodzącśj przez trzy bezpośrednio po sobie 
następujące punkty i krzywej, dotykającśj się trzech 
bezpośrednio po sobie następujących promieni, nie 
ulega żadnśj wątpliwości, 



że krzywa K\ mająca z krzy 
wą K trzy bezpośrednio po 
iobie następujące wspólne 
punkty, 



że krzywa K\ mająca z krzy- 
wą K trzy bezpośrednio po 
sobie następujące wspólne 
styczne, • 



oznaczona jest zupełnie, jeżeli dane są: 



etyczna p i punkt M krzy 
wej K^ a nadto dwa na płasz 
Qzeni danej krzywej dowolne 
punkty Jff' "• i M^ o odda 
teniu skończonem Fig. 6a lub^ 

styczna p i punkt M krzy 
wej K, a nadto na płaszczeni 
danej krzywej dowolny punkt 
Jf'" na dowolnym promieniu 
p' Fig. 7a. 



punkt P i styczna m krzywej 
f, a nadto dwa na płaszcze- 
ni danej krzywej dowolne 
promienie w'" i w^ o nachy* 
leniu mniójszem od 180^ Fig. 
60 lub, 

punkt P i styczna m krzy* 
wej K^ a nadto na płaszczeni 
danej krzywśj dowolny pro- 
mień m'" w dowolnym punkcie 
F Fig. ĘoL, 
W pierwszym przypadku bowiem 

dane są styczną p i punktemidane są punktem P i styczną 



M dwa, punktem podwójnym 
GG' dwóch współkreślnych, 
rdwnobieźnych , punktami -4, 
B, G i J.', ćr' oznaczonych 
r«:ędów, trzeci z trzech bez- 
pośrednio po sobie następują 



m dwa, promieniem podwój- 
nym gg' dwóch współkreśłnycb, 
równobieźnych , promieniami 
a, b^ g i a^ g' oznaczonych 
wiązek, trzeci z trzech bez- 
pośrednio po sobie następuje- 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWYCH BZĘDU DRUG. NA PŁASZCZ. Ii37 



cych punktów M, M\ M", 
które wraz e punktami M* 
i HP^ oznaczają zupełnie 
irzywę £"'; 



cych promieni m, m', m", któ- 
re wraz z promieniami m''^ i 
m^ oznaczają zupełnie krzy- 
we K'i 



W przypadku drugim, dane są 



etyczną p i punktem M dwa, 
punktem podwójnym GG' 
dwóofa współkreślnyćh, równo- 
ł>ieźnycli, punktami A^ByG i 
• ii'., G* oauaczonyołi rzędów, 
inzeci z itrzecłi bezpośrednio 
po sobie następujących punk- 
tów M^ M', ilf"'; «tyiW5ną/|>' 
zas i punktem M''' dwa bez 
pośrednio po sobie^ naatępują 
ce punkty M" i M^, 

• które do oznaczania krzywych K zupełnie wystar- 
czają. 
Kcmstrukcyje pomienionych krzywych K\ któ- 
rych pierwsze i najgłówniójsze części stanowią poda- 
ne fconstrukcyje punktu B' i promienia 6' Fig. 4a 
i Fig. 4P, opiśwają: 



punktem P i stytzną ?n dwa, 
promieniem podwójnym gg* 
dwóch współki*eśłnych, równo- 
bieźnych, promieniami a, &, g 
i a', g* oznaczonych wiązek, 
trzeci z trzech bezpośrednio 
po sobie następujących pro- 
laieni m, m', m"; punktem 
zaś P' i styczną m'" dwa bez- 
pośrednio po sobie następu- 
jące promienie m'" i m 



IV 



•K-aanaczmy punkty prze 
cięcia się promieni N**' N^. 
JfcP "JŁPV i promienia tZV'" N^ 
(N^^N^f łączy punkt J^T'" z 
dowolnym punktem j^^ krzy- 
wój K) z promieniem p Fig.^ 6a, 
koł^j^no literami A, A\ B i 
oznaeemy Fig. 4a,.zwaŻ5iwezy, 
WiAs \ A\ Cr i j6?' 8ą.04po* 
wiednńaii piij^ktami dwpch 



Naznaczmy promienie, łą- 
czące punkty n"^n^^ m'"m^^ 
i punkt 7i'"w^- {n'\* n^ jest 
przecięciem się promienia n^'' 
z dowolnym promieniem n ^ 
krzywój K) z punktem P Fig. 
6^, kolejno literami ą, a', h 
i wykreślmy Fig. 4^, zważyw- 
szy, ;źe a i a', ^ i g* są od- 
powiednemi promieniami dwóch 



Digitized by VjOOQ IC 



188 



GUSTAW KRAMMEB. 



wspólkreślnych, równobieźnych 
rzędów o jednym punkcie 
podwójnym, punkt B\ odpo- 
wiedny punktowi B. Wykreśl- 
my dalej promień, łączący 
punkt jB' z punktem M?^y 
promień, łączący punkt N^ z 
punktem M, a ich punkt prze- 
cięcia się M^ będzie punktem 
krzywej K\ Za uwzględnie- 
niem innych promieni punk- 
tu N^ 



współkróślnych, równobieźnych 
wiązek o jednym promieniu 
podwójnym/ promień 6', od- 
powiedny promieniowi 6. 0- 
znaczmy dalej punkt przecię- 
cia się promienia 6' ze sty- 
czną rnJ^ i punkt przecięcia 
się promienia n^ ze styczną 
w, a promień 7n^ , je łączący 
będzie styczną krzywej K'. 
Za uwzględnieniem innych 
punktów promienia n}^ 



otrzymamy, postępując drogą wskazaną, inne krzywej K' 
punkty. jproraienie. 

W Fig. 7a i 7P, przeprowadzono konstrukcyję 
krzywśj K\ 



mającej trzy bezpośrednio po 
sobie następujące punkty współ 
ne z krzywą K a przecho- 
dzącój nadto przez dwa bez- 
pośrednio po sobie następu 
jące punkty i!f'" i M^. 

Przytoczone konstrutcyje żadn6j nie ulegają 
zmianie, jeżeli mamy rozwiązać zagadnienia: 



posiadającej trzy bezpośrednio • 
po sobie nasiępujące styczne 
wspólne z krzywą K a doty- 
kającej się nadto dwóch bez^ 
pośrednio po sobie następują- 
cych promieni m'" 



m 



w 



Wykreślić krzywe K\ prze- 
chodzącą przez {cztery punkty 
krzywej K^ z których trzy bez- 
pośrednio po sobie następują. 



Wykreślić krzywe K\ do" 
tykającą się cztćrech promieni 
krzywej K^ z których trzy bez- 
pośrednio po sobie następują. 



Wspólne bieguny B, B\ B* i wspólne biegu- 
nowe 6, &', 6f, tak na płaszczeni ułożonych krzywych 
rzędu drugiego K i K' ^ znajdują się nieskończenie 
blizko trzech bezpośrednio po sobie następujących 



Digitized by 



Google 



o DWÓCH KRZYWYCH RZĘDU DR0O. NA PŁASZCZ. 180 

wspólnych punktów i trzech bezpośrednio pc sobie 
następujących wspólnych stycznych. Czwartą wspólną 
styczne Ttrzywych K i K' otrzymamy, po oznaczeniu 
drugiego punktu podwójnego (pierwszym jest punkt M 
a względnie punkt P) inwolucyi punktów XX' YY' 
ZZ' .. na promieniu p a względnie na promieniu »i, 
jako drugi promień podwójny (piśrwszym jest p 
a względnie m) inwolucyi promieni wspólnej zauwa- 
żanym krzywym w pomienionym drugim punkcie po- 
dwójnym. 

Gelem wykróślenia krzywójST', mającśj z krzy- 
wą K cztśry wspólne bezpośrednio po sobie następu- 
jące punkty JK, M\ M\ i/'", i cztóry wspólne bez- 
pośrednio po sobie następujące styczne w, f«\ m*, m'", 
jeżeli dane są: krzywa K, jej styczna m w punkcie- 
M i punkt N^ albo promień n ^ krzywój K Fig. 8a 
i Fig. 8p., 

połączmy punkt JV^ z punk 
tern Jlf promieniem Cy wykreśl- 
my promień M^^ JfcP , który 
przecina styczne m w punkcie 
D, i oznaczmy punkt przecię- 
cia się N^ promienia DN^ 
z promieniem 6, który łączy 
punkt M ^ krzywej K z punk- 
tem M. 



przetnijmy promieniem n^ 
styczne m w punkcie C, oznacz- 
my punkt m^ m ^^ przez który 
przechodzi promień d punktu 
ilf, i wykreślmy promień n ^, 
łączący punkt dn^ z punktem 
Ej w którym przecina pro- 
mień * m ^ krzywej K pro- 
mień m. 



Każdy ' punkt stycznój m, tak na płaszczeni 
ułożonych krzywych rzędu drugiego Ki K\ jest 
wspólnym biegunem ; a iażdy promień punktu M ich 
wspólną biegunową. 



Digitized by LjOOQ IC 



190 



GUSTAW KRAHMEB. 



Podane koostnikcyje krzywych K' są konstrak- 
cyjami, przytocżonemi pod lit: c, iy e, lecz znacznie 
daną krzywą K uproszczonemi. 

9. Promieniom a i 6, inwolucyi promieni para- 
bolicznej aAhBmM.., w dowolnym pnnkcie koła, 
ułożonym symetrycznie względem stycznej w zauwa- 
żanym punkcie, przypadają, jako odpowiedne punkty, 
punkty A i B inwolucyi punktów parąbolicznśj nAbB 
mM . . na' pomienionćj stycznśj, ułożone symetrycznie 
względem jSj punktu styczności z kotem i odwrotue; 
czyli: paraboliczna inwolucyja punktów, na którym- 
kolwiek promieniu koła i paraboliczna inwolucyja pro- 
mieni, w dowolnym punkcie koła, są sjrmetrycznemi. 



Punktem odpowiednym pro- 



• miemowi 8, który, przechodząc panktowi 8fX) y który, znajdu- 



przez punkt M krzywej K, 
zawióra ze styczną m w tym 
punkcie krzywej kąt prosty, 
jest przeto Fig. 9a punkt )Sqq 
promienia m oddalony o dłu- 
gość nieskończenie wielką od 
punktu M^ jeżeli krzywą rzę 
du drugiego £'^' przechodzącą 
przez trzy bezpośrednio po 
sobie następujące punkty Jlf, 
JK', M" krzywej K, ma być 
koło. Punktem przecięcia się 
S** stycznej, wykreślonćj w 
punkcie, w którym przecina 
promień b krzywe K^ z pro- 
mieniem m, punktem przecię- 
cia się A** stycznej, wrkrćślo- 



Promieniem odpowiednym 



jąc się na promieniu m krzy- 
wćj JBT, oddalony jest od punk- 
tu styczności ilf tego promie- 
nia z krzywą o długość nie- 
skończenie wielką, jest przeto 
Fig. 9p promień 8 punktu M^ 
zawićrający z promieniem m 
kąt prosty, jeżeli krzywą rzę- 
du drugiego K\ dotykającą się 
trzech bezpośrednio po sobie 
następujących promieni m, m', 
m" krzywej iT, ma być koło. 
Promieniem «", łączącym punkt 
styczności stycznej, wykrćślo- 
nój z punktu /Sqo do krzy- 
wćj Kj z punktem M^ pro- 
mieniem a*\ łączącym punkt 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KBZYWTCH BZĘDIT DBUa. NA PUASZCZ. l9l 



nej w punkcie, w którym prze 
cina promień a krzywe K^ z 
promieniem m i punktami 5^0 > 
(r, Q'\ .oznaczona jest zupeł- 
nie wapółkreślność rzędów ró 
wnobieźnych AOS^f^ , . i ii" 
&'8'\. o 



styczności stycznej, wykróślo- 
nej z puaktu A^ z punktem 
M i promieniami «, g, g^\ 
oznaczona jest zupełnie współ- 
kreślność wiązek równobie- 
źnych aga., i a^^g^^s" ., oje- 
jednym punkcie dnym promieniu podwójnym 
gg*' (patrz Fig. lOg, w któ- 
rój wykreślono promień a od- 
powiedny promieniowi ą*')\ a 
wiązką promieni a"jf'V... i 
inwolucyją punktów paraboli* 
czną a*'As**8c^ mM. . koło K^ 
dotykające się trzech bezpo- 
średnio po sobie następujących 
promieni m, w', m" (praez wi" 
rozumiemy promień podwójny 
współkreślnych wiązek dgs,. 



podwójnym Q(jP* (patrz Fig, 
lOa, w której oznaczono punkt 
A odpowiedny punktowi A*)\ 
a raędem punktów A"0'^8". 
i inwolucyją promieni parabo- 
liczną aA''88''mM. . koło ^', 
przechodzące przez trzy bez- 
pośrednio po sobie następujące 
punkty M^ M\ jJf", (przez 
M^' rozumiemy punkt podwój- 
ny współkreśUiych rzędów A 
G8^.. i il"(?"S".. nazna- 
czoAy także litąrąmi O^ G*') 



1 a**g**B*\. naznaczony także 
literami g i g**) krzywej JŁ 



krzywej EL 

Środek O, tego jedynie możliwego koła, jes^ 
przecięciem się promienia, wykreślonego w punkcie A 
prostopadle do promienia a, z promieniem s. 

10. Inwolucyje promieni w wierzchołkach i in- 
wolucyje punktów na stycznych wierzchołkowych krzy- 
wej rzędu drugiego są parabolicznemi , a koło JT, za- 
krśślone promieniem OM z punktu O, w którym prze- 
cina promień, wykreślony w dowolnym punkcie -4 sty- 
cznśj wiśrzchołkowśj w, prostopadle do promienia 
łączącego wi6rzchołek M^ znajdujący się na stycznśj 
m, z punktem styczności stycznej , wykrćślonój z punk- 



Digitized by VjOOQ IC 



192 



auSTAW KBAMMEB. 



tu A do danśj krzyw6j K, oś główną, przechodzącą 
przez wiśrzcholek M, przechodzi przez cztśry bezpo- 
średnio po sobie następojące punkty i dotyka się cztć- 
rech bezpośrednio po sobie następujących stycznych 
zauważanśj krzyw6j; ponieważ symetryczna parabo- 
liczna inwolucyja promieni w wierzchołku M i syme- 
tryczna paraboliczna inwolucyja punktów na stycznśj 
wi6rzchołkow6j m krzywśj Z przypadają także kołu Z'. 
^ Elipsa posiada cztóry tego rodzaju koła, których pro- 
mienie mają długość skończoną; środki dwóch z cztórech 
kół, mających z hyperbolą cztóry bezpośrednio po sobie 
następujące wspólne punkty i cztóry bezpośrednio po so- 
bie następujące wspólne styczne, które przechodzą przez 
wiórzchołki w skończoności są punktami w skończo- 
ności; środki kół, przechodzących przez wierzchołki w nie- 
skończon6j dali t. j. przez punkty, w których trzecia 
oś ") główna w nieskończonej dali hyperboli , hyper- 
bolę przecina, są punktami w nieskończonej dali, któ-' 
rych położenia wskazują promienie, wykróślone pro- 
stopadle do.ledwoniestycznych; parabola ma tylko je- 
dno tego rodzaju koło o promieniu skończonym; dru- 
giśm kołem bowiem nie jest jej promień w nieskoń- 
czonśj dali, gdyż powyżej przytoczona konstrukcyja, 
przeprowadzona z uwzględnieniem symetrycznej para- 
bolicznój inwolucyi promieni w wiórzchołku Jfef o^ i sy- 
metrycznej parabolicznój inwolucyi punktów na sty- 



*) Płaska krzywa rzędu drugiego ma jedne trójkę sprzę- 
żonych promieni na sobie prostopadle stojących (trzy 
osie główne) i jedne trójkę sprzężonych punktów 
oddalonych od siebie o łuki, przypadające kątom 
prostym (trzy środki główne). 



Digitized by VjOOQ IC 



o DWÓCH KRZYWYCH BZĘDU DBUG. NA PŁASZCZ. 193 



cznćj wierzchołkowśj m^^ wskazuje, jako koło JST', 
równocześnie punkt M^g^ i promień m^^ , która okoli- 
czność orzeka stanowczo, iż promień w nieskończonój 
dali paraboli łączy Jój dwa bezpośrednio po sobie na- 
stępujące punkty w nieskończonśj dali. Tym sposobem 
odkrywamy następujące hyperboli własności: 
Hyperbola posiada dwa razy po cztćry 



beEpoćrednio po sobie nastę- 
piąjąoe punkty, znajdujące się 
na promieniu. Jeden z punk 
tów w każdej czwórce jest 
wierzchołkiem w nieskończo 
nój dali a 'promieniem, łączą- 
cym taką czwórk§ punktów^ 
— ledwoniestyczna. 



bezpośrednio po sobie nastę- 
pujące styczne , przecinające 
się w punkcie. Jedna ze sty- 
cznych w każdej czwórce jest 
ledwoniestyczna a punktem 
przecięcia się takiej czwórki 
stycznych — wierzchołek w 
nieskończonej dali. 



Konstrukcyja hyperboli Fig. 11, oznaczonśj pięciu 



punktami, z których trzy ilf ^ , 
JfcP, Jf" albo cztery M^ , Jf , 
JfcT", jSf' " bezpośrednio po so- 
bie następąjące punkty znaj- 
dują się na promieniu m 



promieniami, z których trzy 
m> m\ m!* albo cztery wi, m\ 
m\ m"' bezpośrednio po so- 
bie następujące promienie prze- 
cinają się w punkcie Jlf^ 



i konstrukcyja paraboli Fig. 12, oznaczonśj pięciu 



punktami, jeżeli pomiędzy trze- 
ma albo cztóreina bezpośre- 
dnio po sobie następującymi 
punktami znajduje się wierz- 
chołek w nieskończonej dali 



promieniami, jeżeli pomiędzy 
trzema albo czterema bezpo- 
średnio po sobie następujące- 
mi promieniami znajduje się 
styczna w nieskończonej d&li 

^00' 

nie ulegają, według 1. 8, żadnym trudnościom. 
11. Wszystko, cośmy dotychczas omówili, odno- 
si się bez żadnśj zmiany do dwóch algebraicznych 
powićrzchni walcowych rzędu drugiego na punkcie 
Wydz. mat.-przyr. T. VI. 25 



Digitized by VjOOQ IC 



194 



GtTSTAW KBAMMEB- 



W nieskończonśj dali, jeżeli w przytoczonych zdaniach 
i konstrukcyjach, pomni na prawo postępności, pod- 
stawimy zamiast punktu i promienia — promień i płasz- 
czeń pomienionego punktu w nieskończonej dali i t. d. 

12. Na powierzchni kulistej istnieje tylko jeden 
rodzaj algebraicznych krzywych rzędu drugiego, (krzy- 
we kuliste jakiegokolwiekbądź rzędu nie rozpadają 
się na gatunki, lecz tylko na rodzaje), który stanowią 
elipsy kuliste o zwyczajnych punktach i promieniach, 
przeto podane pod 1. 10 własności hyperboli nie ty- 
czą się elips kulistych. Zdania i konstrukcyje, tyczące 
się krzywych płaskich rzędu drugiego, przeistaczamy 
na zdania i konstrukcyje, odnoszące się do*krzywych 
kulistych rzędu drugiego, podstawiwszy w nich, bar 
cząc na prawo postępności, na miejsce punktu i pro- 
mienia płaszczeni— punkt i promień powićrzchni koli- 
stśj.. i t. d. 

Uwagi właśnie co przytoczone odnoszą się do po- 
wierzchni stożkowych rzędu drugiego na punkcie 
w skończoności i krzywych rzędu drugiego na płasz- 
czeni w nieskończonej dali. 



V 



Digitized by 



Google 



j 



t i 



r-^j 



L^ 



Tal TŁ 



7J>. M/. 



i 



Digitized by VjOOQ IC 



1 



Wr DigitizedbyG00gle[. 



Spostrzeżenia magnetyczne 

zrobione 

W Tatracl w r. 1878 1 w Wieliczce i r. 18?8 1 

przez 

Dr. Daniela Wierzbickiego. 

W różnych punktach kraju naszego, trzymając 
się atoli rzekłbym wielkiego gościńca, robił spostrze- 
żenia magnetyczne K. Kbeil, dyrektor obserwato- 
ryjum prazkiego, w r. 1848, i takowe ogłoszone są 
w dziele przezeń wydanćm p. t. ,yMagnetiscke und 
gedgraphiscke Ortsbestimmungen im oesterrdckiBcken 
Kaiserstaate etc." Po nim, prócz obserwacjj magne- 
tycznych robionych w uniwersytetach lwowskim 
i krakowskim, a wydawanych bądźto w samoistnych 
wydawnictwach bądź tćż jak ostatniemi laty w ro- 
cznikach Komisyi fizyjograficznćj , nie napotykamy 
tego rodzaju spostrzeżeń aż dopiśro w r. 1876, wy- 
konanych w Krakowie przez Iwana Smienowa^ do- 
centa uniwersytetu kazańskiego, a ogłoszonych w Wia- 
domościach cśsarskiego uniwersytetu w Kazania tu- 
dzież w tłómaczeniu niemieckiśm p. Belleville'a 
w Repertorium CarFa (tom czternasty, str. 73 i 102), 
skąd daty Krakowa się tyczące, obok dat przezemnie 
z obserwacyj otrzymanych, w XI tomie Sprawozdań Ko- 
misyi flzyjogr. przytoczone zostały. W roku 1878j za 



'oigitized by VjOOQ IC J 



196 DB. DANIEL WIBKZBICEI. 

przyczynieniem sięKomisyi fizyjograficznój, robiłem spo^ 
strzeżenia magnetyczne w Tatrach, w którychto stro- 
nach prócz obserwacyj przez Kbbiła robionych na 
stokach węgierskich, tj. w Kesmarku w r. 1848 *), 
żadnych innych nie znajdujemy. O ile na to krótki 
czas mojego w Tatrach pobytu wystarczył, w czasie 
od 19 lipca do 19 sierpnia obfitującym w częste desz- 
cze, wyznaczyłem zboczenie i pochylenie magnety- 
cznej 6ciu miejscowościach, a mianowicie: 1) w Za- 
kopanśm, 2) w Poroninie, 3) w Nowym Targu, 4) 
w Szaflarach, 5) w Białce i 6) na Bukowinie. Dla 
każdego z tych miejsc zaledwo po 2 dni z powodu 
częstśj słoty, przeznaczyć się dało, wyjąwszy Zako^ 
panego, gdzie stały punkt pobytu obrawszy, częściej 
choć dorywczo różnómi czasy spostrzeżenia te wyko-, 
nać mogłem. Co się tyczy Wieliczki, tam spostrze- 
żenia magnetyczne wykonane zostały tak. w mieście, 
jak i w salinach, tu atoli tylko inklinacyjne i to 
w chodniku austryjackim {Haus Oeaterreich) tj. tam, 
gdzie w r. 1848 robił Kjłeil swoje spostrzeżenia % 

Tak w Tatrach jak w Wieliczce robiłem spo- 
strzeżenia przyrządami , c. k. Obserwatoryjum astron. 
w Krakowie, któremi od lat kilku takowe w Kra- 
kowie robię, a mianowicie: 1) teodolitem Meyebstbiną 
i 2) inklinatoryjum Doyeba. Piórwszy z nich opisanym 
jest obszórnie w YIII tomie Eepertorium Oabła i tamże 
zalety jego przez prof. Klinkeefubs'a z GSttyngi są 
podniesione. Opis jego więc tu przytaczać, uważam 
za zbyteczne, natomiast podaję wymiary najgłówniej- 
szych jego części składowych, zdjęte przezemnie 



*) Magnetische u. geogr, Oiiisbesłim. etc. T. 3. pag. 102. 
*) Ibidem pag. 192 — 198. 



Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTBZBŹBKIA MAGNETYCZNE W TATRACH. 197 

Z narzędzia^ a których brak w Eepertoriam CabłAt 
Teodolit magnetyczny Meyebsteina ma tę przed in- 
nómi starszój konstrukcyi rzeczywistą zaletę, że bę- 
dąc zaopatrzonym kołem wysokości i lanetką, do 
obserwacyj także astronomicznych, a co w naszym 
razie najważniejsze, do wyznaczenia azymutu miry 
użytym być może. Koło poziome, mosiężne a ciężkie, 
dzięki czemu w czasie obserwacyi przy należytój do 
tego przezorności nie tak łatwo cały przyrząd wysta- 
wionym jest na zmianę w sw6m ustawieniu, ma średnicę 
koła noniuszów 210""- Noniuszów tych jest cztśry, 
za pomocą nich kąt z dokładnością 10" ocenionym byó 
może. Na czop alhidady tego koła wchodzi rurka 
krótka, połączona stale z latarnią {JDdmpfer), słu- 
żącą do ochronienia igły magnetycznój od wpływu 
wiatru, w tę ostatnią ^aś wsuwa się rurkę suspen- 
syjną, w którój wisi nić, igłę magnetyczną dźwigająca. 
Otóż rurka ta od punktu zawieszenia nici aż do 
punktu zawieszenia igły, ma długości 297°'"'% igła zaś 
sama, urządzona jako kollimator, w kształcie walca 
wydrążonego, ma długości 60"^"-, w średnicy S-S"*™- 
Takież wymiary ma pręt skręcenia, mosiężny, opa- 
trzony magnetyczną listewką stalową doń przyszru- 
bowaną, długości 39""*-, szerokości 3-5"""-, grubości 
I""". Rurka suspensyjna zaopatrzoną jest od góry 

kołem skręcenia. 

Co się tyczy inklinatoryjum Dovbra, takowe 

w zasadzie podobne do innych tego rodzaju przyrzą- 
dów. Koło noniuszów jego limbu (koła poziomego) 
mierzy iZOi^^^ w średnicy, koła zaś pionowego 116™"»- 
To ostatnie podzielone jest od 90® do 90®, co jest 
wielką jego zaletą, gdyż punkta koła tego sobie 



Digitized by VjOOQ IC 



^ 



198 DB. DANIEL WIEBZBIOKL 



przeciwległe, na które końce osi S3rmetr3n[ igły ma- 
gnetycznej padają, są tą samą liczbą stopni oznaczone. 
Za pomocą noninszów tego koła, a jest ich dwa, od- 
czytać można kąt z dokładnością 1 minuty. Na czo- 
pie w środku koła poziomego się znajdującjrm, osa- 
dzoną jest latarnia szklanna, w którą się wkłada 
jedne z igieł. Igieł *tycli jest cztśry. Każda z nich 
ma długości 89™"*-, najwickszój szerokości w środku 
gmm.^ grubości są różnśj. Najgrubsza z nich (igła 4) 
mierzy */4°»'" . Oś każdśj igły, służąca do zawieszenia 
jśj na panwach kryształowych ostrokręgowo zakoń- 
czonych, ma długości 22"™- 

Tyle w krótkości co do samych narzędzi. Co 
się tyczy toku obserwacyi, takowy przy obserwacyjach 
zboczenia magnetycznego rozpada się na dwie odrębne 
czynności, tj. a) wyznaczenie azymutu miry i h) szuka- 
nie, o jaki kąt zbacza zawieszona igła magnetyczna 
od południka geogr. miejsca obserwacyi. 

Pićrwsza z tych czynności odbywa się za pomocą 
obserwacyj słońca, a mianowicie przez zauważenie 
chwil, w których jeden i drugi brzeg słońca dotyka 
się nici w lunecie teodolitu umieszczonój; z czego 
znając zrównanie czasu da się obliczyć azymut cen- 
trum słonecznego, a to ze wzorów: 

tang 5 
tang w = — ~ 
^ cos t 

. cos n tang t 

tang w = — ; — — ^ , 

^ COS^T^ + c) ' 

w których n oznacza kąt posiłkowy, t czas prawdziwy 
obserwacyi czyli kąt godzinny słońca, S zboczenie 
słońca o czasie t, c dopełnienie szórokości geogr. 



Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTUZEŻBNIA MAGNETYCZNE W TATRACH. 199 

miejsca obserwacji do 90 ^ wreszcie w azjuiut cen- 
trum słonecznego. Ten mając wiadomy, jakotóż liczbę 
stopni koła poziomego odpowiadającą obserwacji słońca, 
a wreszcie takąż odpowiadającą jakiemuś stałemu 
przedmiotowi ziemskiemu (mirze), oblicza się z tego 
azymut miry. Odpowiednio temu opisowi czynności 
w poniżśj przytoczonycłi obserwacyjach pod tjrtułem 
„Wyznaczenie azjrmutu miry** znajduje się w kolu- 
mnie Ićj chwila przejścia piśrwszego, zaś w 2ej chwila 
przejścia drugiego brzegu słońca przez nitkę pionową 
lunety, w 36j i 4ej aą współczesne odczyty dwóch 
noniuszów koła poziomego, w 5śj i 6ej odczyty tegoż 
dla lunety na mirę ustanowionej, wreszcie w 7śj obli- 
czony azymut miry. Rachunek ten, celem przekona- 
nia się o dokładności obserwacyj i ich zgodzie, prze- 
prowadzonym został dla każdćj z nich z osobna. 

Przy obserwacyjach tych, jakotóż i magnety- 
cznych, używałem chronometru Abnołda, którego stan 
jakotóż ruch dzienny przez kilkakrotne porównanie go 
poprzednio z zógarem Dbnta w obserwatoryjum astro- 
nomicznóm w Krakowie przed odjazdem wyznaczyłem. 
Z ośmiu takich porównań średni ruch dzienny tego 
chronometru znalazłem +2 ".03. Do kontroli z grubsza 
chronometru w podróży używałem sextansu Bbandeg- 
GEBA, na kontrolę dokładniejszą za pomocą teodolitu czasu 
nie było. Przy obliczaniu spostrzeżeń, czas średni kra- 
kowski, jaki tenże zógarek wskazywała zamienionym 
został na czas średni miejsca obserwacyj, za pomocą 
uwzględniania różnicy długości geograf. Krakowa 
^ dług. g. tego miejsca, wziętych równie jak i ich szćro- 
kości geogr. z mapy Kummebsbebga. 



Digitized by VjOOQ IC 



200 DR. DANIEL WIERZBICKI. 

Draga z powyż przytoczonych czynności, wy- 
magała przedewszystkićm wyznaczenia skręcenia nici. 
Aby nniknąó o ile możności tój żmudnćj i wiele czasu 
zabierającćj operacyi, przewoziłem teodolit z jednego 
miejsca na dmgie zdjąwszy wprzód zeń mrkę saspen- 
syjną wraz z latarnią, i przewożąc takową w race, 
skutkiem czego łódka do kładzenia na nićj Igty magn. 
służąca, nie mogąc się w latami obracać z powoda 
większój j*j długości (40"^) aniżeli jest średnica la- 
tarni (38"^°^), nie dozwalała się skręcać nici, a pozo- 
stawiała ją przy dawnćm skręceniu. W ten sposób 
postępigąc, wyznaczałem skręcenie nici za pomocą pręta 
skręcenia sposobem przez Kbeila podanym ') tylko 
3 razy, a mianowicie dnia 20 lipca- 5 i 7 sierpnia- 
tj tylko wtedy, gdy nić zerwaną została. Nici uży- 
wałem wszędzie pojedynczśj kokonowej, aby wpijw 
j6j skręcenia uczynić jak najmniejszym, wyjąwszy 
Wieliczki, gdzie nić poczwórna użytą była. 

Właściwa wreszcie obserwacyja zboczenia ma- 
gnetycznego, co pół godziny mniój więcej przezemnie 
powtarzana, po uskutecznieniu dwóch poprzednich 
czynności, polegała tylko na obserwowaniu igły magu. 
w dwóch położeniach, a mianowicie takich, iżby rysa 
środkowa pionowa na szkle koUimatora będąca (jest 
ich tam skrajnych po 5, środkowa dłuższa) w piórw- 
8z6m położeniu z góry na dół uważana w położeniu 
drugióm przyjęła kierunek przeciwny, a co przez 
obrócenie igły o 180^ w jój łódce i przez stosowne 
do tego urządzenie igły uskutecznionóm z całą dokła* 
dnością być może, a tóm samom i koUimacyja w ra- 



") Ardeitung zu den magnet, Beobachtungen von 
R. KbEiŁ etc. 



Digitized by VjOOQ IC 



S^OSTEZEŻENIA MAGNETYCZNE W TATRACH. 201 

chunek wciągniętą Odpowiednio znowu temu, pod 
tytułem: „Zboczenie magnetyczne" znajdujemy po- 
niż6j w kolumnie 1 i 2giej, dzień i godzinę obser- 
waeyi; w kolumnie 3 i 4tśj odczyty na kole pozio- 
mśm odpowiadające obu położeniom igły, każden z nich 
zaś jako średnia z dwóeh nonijuszów ; w kolumnie 5śj 
średnią ogólną z tych odczytów ; w kolumnie 6tej od- 
czyt odpowiadający ustawieniu lunety na mirę przy- 
jętą, wreszcie w kolumnie 7mśj obliczone zboczenie 
igły magnetycznej. 

Co się tyczy obserwacyj nachylenia magnetycz- 
nego, takowe wykonywałem wszystkiemi 4ma igłami. 
Każda taka obserwacyja dostarcza 8 dat, a mianowi- 
cie dwie, gdy koło pionowe przyrządu znajduje się 
zwrócone ku wschodowi, igła zaś znakami na niśj 
na końcach j6j umieszczonśmi a przez A i B oznaczo- 
nómi raz ku wschodowi, drugi raz ku zachodowi zwró- 
coną zostanie, i takież dwie, gdy koło pionowe ku za- 
chodowi obtócimy. Następne 4 daty otrzymujemy 
znów po odwróceniu biegunów igły przez namagneso- 
wanie jej za pomocą magnesów przy przyrządzie Do- 
VEEA się znajdujących. Czynność tę odbywałem stale 
przez 10 krotne potarcie igły magnesami. Do usta- 
wienia latarni przyrządu a tern samem i igły magne- 
tycznej w południku magnetycznym używałem zwy- 
czajnej bussoli. Biorąc średnią z 8 dat powyżej opi- 
sanych, otrzymujemy nachylenie magnetyczne. 

Spostrzeżenia te podane są poniżej p. t.: ^.Na- 
chylenie magnetyczne", a mianowicie w kolumnie lej 
jest data obserwacyi. w 2ej podany numer igły, w 3ej 
położenie igty,w4 i 5ej spostrzeżenia przed namagnesowa- 
niem igły, a mianowicie w 4 gdy igła znakami była z wró- 

Wydz . matfim -przyr. T. VL 2 6 



Digitized by VjOOQ IC 



202 DB. DAKTEL W1EB2BTCK1- 

coną ku wschodowi, w 5śj zaś gdy była zwróconą ki 
zachodowi ; w 6 i 76j takież spostrzeżenia po odwróceaio 
biegunów igły ; w 8§j nachylenie magnetyczne jakft 
średnia z powyższych Smiu spostrzeżeń^ wreszcie w ^ 
godzinę, dla którćj to nachylenie obliczonym zostało. 
Wszystkie daty w kolumnach 4śj, 5śj 6^j i 7ej sąśred- 
niemi, każda z 2 nonijuszfrw. Pozostaje mi tu wreszcie 
wspomnieć, że za podstawę do ustawiania przyrządów 
przy obserwacyi używałem z powodu braku materyjału 
na murowane podstawy, trzech pniaków grubych wbitych 
głęboko w ziemię, wyjąwszy Białki, gdzie znalazłem sto- 
sowny ku temu kamień, i Wieliczki, gdzie w ogrodzie zam- 
kowym znalazłem murowany stolik z płytą marmurowąr 



Digitized by VjOOQ IC 



w 



SPOSTEZBŻEKIA MAGNETYCZNE W TATRACH. 203 



I. Zakopane. 



Szćrokość geogr. = 49°20'.3 ' 
Długość geogr. = 37"36.8. 
Wzniesienie nad poziom morza = 821.9 metr. 
Miejsce obserwacji : Błonie na Krupówkach, mirą 
sosna w odległości półmilowśj. 



a II 



fis 

^g I 

Q> O 
o ^ 

"52 «5 



.2 
'B 



>.^ 












* 








^- 


q 


00 


m 


IsC 


00 


Li^ 


r* 


« 


Cł-l 


et 


c<^ 


rł 


"fł 


r^j 


co 


Cl 


n 


« 


n 


n 


M 


« 


ł^ 


La S 


o 
















O 


MTt 




















"o 

cn 














^. 




O 


O 
en 


K 


K 


K 


■K 


K 


E 


pn 




c 


Q 
















Cd 


'ił 


00 














0Q 


i ^ 


co 


Ci 














rt 


■ r^ 




"o 

















^ 


'a 


^0 














O 




o 


cr\ 


t 


^ 


t 


1= 


C 


FL 


to 

























>* 


\ri 














y^ 




B4 
I ^ 

















O 






















"4J 


35 


O 


Ift 


O 


c 


O 


O 


O 


O 


d 




C4 


n 


** 


er* 


-^ 


ŁO 








« 


^^ 


». 


o 


ID 


^a 


Cl 


_ 


z> 


^ 


cn. 


n 


ffl 




iTj 


't 


r^i 


o 


'o 


kTt 


% 


5: 


% 




? 


o 


ir> 


^ 


co 


m 


trTh 


c*^ 


c*^ 


m 


cfl 


co 


rA 


"o 




















_ 
















P^ 


C4 


'o 


O 


kJ-| 


D 


O 


o 


o 


O 




3 


trv 


^ 


Pł 


fł 


CO 


o 




ŁTi 


4^ 


l^ 


o-i 


a^ 


Ln 


00 


■i- 


^ 


^ 


00 




a 
o 


f*^ 


n 


W 


■^ 




IT] 


^ 


ci 


O 


a 












>? 




f^ 


~ 




— g— 
















es 


s> 


d 


y^ 


Cj 


Cl 


q 


O 


o 


irt 




S) 


\d 


er> 


d 


tri 


d» 


^- 


oo' 


tJ 


s 






u^ 


en 




■^ 


♦^ 


^ 


-m 


^ 


a 
Ol 


m 


lO 


^ 


LJ^ 


00 


« 


^n 


4j 


o 






Cł 


n 


n 


ff> 


m 


H 


bG 


o 
















4ni 


^ 


« 


















c 
















«e 


S> 


w 


Q 


O 


O 


q 


O 


q 


O 


nz 


a> 


in 


O 


^ 


VD 


rf^ 


oo 


y-ł 


6 


^ 


§ 


a 




lo 


rł 




ł 


■^ 


ŁTl 


JS 


tD 


t? 


O 


co 


00 


cl 


J-l 


CTl 


w 














M 


(4 


Cl 


co 


o 




tł 














' 



oj* 

1 






?! 



^ 



i) 



I' 



05 — 



I" 

i- 

h 



Digitized by V^005lC 



204 



DB. DANIEL WIEEZBICKI. 



o 

g 

o 



n 



O 

O 

Cl 



o o 




o Thoo ooa^Thooro«o«Th o^co o w a^^r^a^cn« a^t^ 


•a -3 




p^ci t^o r^r^cs ciro « -cD o t^oo o 00 •*^ r^oo o^ rj-co « ir^ 


§-§ 




rf in łX dv ó o a> o d»oó odd^©d^ó«'^« a^vó tJ- r^ ó»co o 






S^ci 






^§ 




00 


N S 




+ 






o c«tn coo aor>»oo 


ee 




^ o^ t^ c ^ "^o S 


M 




S! *- 00 00 ^ iX u< »rv 


•F^ 




K»:«:«:i:c»:RK«'*»:i:KrJ-« KfiKC^m r ^m 


s 




^ T^ cł w r^ r^vr> m 




00 ooin inoo ^^^^ 






« «CO co C* M 






O vO « « -- vO O O rvoO Tj-u-i cnoo '^►^ OcooOti-kcn r) <^«oo 


.s 




f<^a^r^►-i Tt-^rO ooc O O r^cn ir> m t^ O co o O^OO I-I « Th o 






t^«o ^dcot^-coelciTf rf od 00 oó r^id co co vd oó d oó <o « ło 


"S 




COCOfOCOCO I-I « I-. -^ Cł Th'^'^'^ 


•M 


a» 


o Th a» t^ 






<^ co « 00 




« 


co c^ ^ 


















ii 


^ 2.^ ^ 9. 5.00000 p*ooo r^esco ooooc wooooirs c «ao 
^-1 o^ooo o Tj-omto c^>o o^ I-I ■^00 o o o^ o o c^to ^ o 




B 


•K 




•S 


•a 


« « d t-H r^vd 00 r^o »^o -^w -^^-^odod -^iXin<^oóoó cJ 


.S 


br 


.-1 I-I ir\ LTi ir> - ir^ t^co rj-c-> ^h- -w-ioco-^Tf 


2 


2 


ovovDvou^^irłou^.c».o ThTt-Tt-^Thc7ka>a^c^a>r^t>.r^r> 






C<«««WC<C*C<C^C^CłCOer, cOfOCOCłMC^CłCłOOOOOOOO 


t 






coeoc->cocococococococo cococococo 


— 


1 






^ 


1 




c» o ^r» Cl eo o O « l>.io 00 es Ou-itn « cłOOii-ic^oo OOO nX 
^-łJ- O t>- -^ł-oo vn O Tf « d ir» a»io t^ c< Tj- o^m « oo m m o rh o 


^ 


S 






ci « eiodu^«dodo d>cd -p«4Mc««iXoóÓNvdc« -^^c oo' 


g 




^ in m »rł in ►H co -^eo tj-co « « ^ « ^t-in eo ".j- 

o 




» 




ł£><£)vou^ou->iou-»vDir>^o -^-^rh^j-^^a^a^o^o^OM^r^r^r^ 






C<C4CSC4r4CSCSC4C4CSC<COCOCOCOcOr<C4CSCSC*OOOOOOab 




O. 




co eo eo PO co co co eo co ro co cococococo 






Ohh 






So^RISfcRRRriSKa RRI5R r'S » ^ K S 'Ł R r 


1 






^ o "^CO coi-teoowO^Th-łJ-a^^OOcoThcł-owc^OTh 




C<^CO COCOCOCł C«COCO COCłCO 






»Hei««««eoco"<^ -^u^ OOiyoa^O^O>-t^^^n»-*nci'-* 






«-•« l-l«« ^IM.^ 






8 S g 

Oą Aft 

3 RftRBRRKR«:f:J3 RRRRRRRlii:*^ RRfft 

^ •-• *ft 






O* <n ^ 



Digitized by VjOOQ IC 



r^- 



SP08TBZBZENIA HAONETTCZNE W TATBACH. 



205 



« o 




a^ł£> OKO o t^co ovo r^c^a^ooocn - 




« vO ^ « r^in rrłci«««00co«0 


p a 






©'O 




t^tn ło o 00 r^ o^ o^ o CTkoo cx) r^oo t^ t^ 


S o 




•^ 


P 




e 

00 


CS3 N 




+ 






in 00 Cl cł 


06 




^w o O^ Ol 


Pi 




« . »-cn « 






"^riscrkr"*^ Ctf:c:(:c:f:<^ 


a 




co co m vr> 




e« « - « 






Ci Ci - ►- 






^ a^»r> o^iTi 00 «inin -^« « i-icooo o 


1 




^-* r^ O^ « t^OO «- « iTł ir> Tj-vO ł^co u^ t>» 


•-■«-wa^da^a»a^o^-«ei-«« 


'O 




cococococicocłci ««»-i««i-i« 


0) 






^ 




o r^ 


-M 


^ 


S >2 






« 




o 




















li 


00 00 r^c^i woOin « r>.o 0»n oocmco 




a 


*rt 


iTł lti vD 00 O^ o I^ 0^*0 u^ a^ c« ir> O « co 




•c; 




vnoOir>i/%Łr>«OOu^łrł •.rroOO^ r^O 




•?rr 


fl 


CO«COC<fO«CO«i-i ►* .- I-I 




1 


g 


.2 


miommmkTiu^tn r>.^>»r^^x^^I>»^«.^H 


'O 


c 


vOvDOvOvDvOvOvOu-łmŁnirłtnmmłjr> 


•N 






eic<c<c<c<cic*c«'-i«-i«-i«-'*--««-* 


O • 




c^ 












O 

P4 


— 


5 ■ 










co 




\^ 


1 




in ouMTkoo r^ooo wooco o «oo cioo 


oS 


od« 


J^ O c« r>.in KO ^Tiin "^m co o Ou"> O^ O 


S 


1 


O r^od od có o^ - r>.co in iX d»vd co c^ a\ 




CłCOW^OflCOMCO »H tH I-I ►-■ 




.gj 




vnu^u">iOłr^vr>vrłvo ^^t>'t^l^l^t>.t>.^H 








vOvOOvOvDvOvOvOu^^OŁomu*łintrłł.r> 




p4 




cłc<ci«ełMC*c<'-'««-'"*»-'*^«« 


i 1 




§ -g. © 


6 




"^Ocsmorieł^Oci^cocłTfciirł-* 




f*^ co CO co co co 






60 

o«-i*-c<« — c<cooooca^o--c»ci 












^ 06 






•S 'S 


fo-g 




1 1 


S-a 




.® f( R K Ci «: K C.2 R R «i 1! *: R R 


thQ 




00 o 



00 
00 

os 

*s 

1^ ..I 

i) ^^ 

II -^* 

g^oo 
..-ego 

-g co ^ 



co o 



Ą II 



1 ^-g^s 

1^ 



i o 

H H o 

'S 'S '3 

'C? TS 'C? 



Digitized by VjOOQ IC 



S06 



DB. DANIEL WlfiliZBIOKI* 



\ 



o 

Pi 
S 



al 

1 


1 .^ ^ . ^ . ^ • 1 1 ^ 

foOof^c^c^co cj^ 
^^ co co co co »rt « 


'i 

! 


00 dcńóu^ t^vc)ot3có od 

e 

CO ^co '^^cocopo ^Th^ 

V0v0v0^v00vov0v0v0vo 






^ininooOinoCOCOOOinOinemu-too 


0^ 

CUD 

pq 




« 4" d Ómt^ rC— c<»-«-i'<t-ei»^vDc>. t^od d •-J rf d co 
eo co ^ »- eo T^ ^ ■^eo cou^m n — '^««-» 

o 

"O co "^ Tt- -^co "^co ^co ^co co « ^co tj- "^ ^eo rh ^ 

v0^vOvOvOVOvOvOVD\OvOvOvOvOvOvOvOOvO<O^OvO 


M 

^ 


^inOOurtOOOOOLOOinOłł^OOOOOOO 

vd c< c^ d* « t^ d>o ►^ od "^ d^iń ^d d vd d^od r^od \d vd 
^««»r>cłu%co«-i in ^m comm »-u%^»«rt"^ 

e 

co T^ Ti-co Thpo co Th -łt-eo co co co co co ^co rhco ^ ^ -^ 

\D kO o vO vO vO vO vO '.D ^ vo vO ^ O *0 O vO 'O vO vO ^O vO 


0^ 

u 

•o 


N 

^ 


ipur>0P0000inLO0t>.0000000000 

t^. 4. (^ J Jco c^eołd d vd'ŁOŁn co* in r^co' «* <^ko "too 
"^ '^ uMft »- Tha% Tj- Tj- Theo ci u% -^ u-> »n łr> 

e 

^ ^ Thco CO Throcoinco ^co 'i- -^ rhco rh rhco co ^heo 
vo vo vo vO ^ 'O ^O O vO ^O o '•O vO vO vO vO vO vO ^ vo vO vO 




OWOOOOOOOOu-kOOinOOOOOmoO 

•^ r>»vd ^ ónA vD vD r^vd ^tn cóvd^o d >-« r^M*^ i>»vd 
« co « in Thin n^w-^i-ikn eo« ir>eiu% «co%r> 

e 

to co Thco c<*, co -Th Thco tj-co ^hco ^ ^co '<^^-^ rh rhco co 

vo ^ vo ^O vO vD '•O vO vO 'O vO O vO vO vo vO vO vO vO 'O vo vO 




»-«'-Ha^H'-'H'-'W»-^H*-^H'-^W^«-'«^a 


1 


»-i « « rco f: M~ f: Cl Rco r -łj- r « s: ci Rco R "«J- * 


§1 


II i 

2 «S R R R «=*J *: «: R R C R R^ R R «s R R R R 

2 S S 



Digitized by 



Google 



SPOSTBZEZ^NIA Mi.&KEirrCZ5E W TATKACH. 



207 



6 


^wooootN.r-ooooo^ 


§ 

! 




1 *** 

•o 
bo 


:3: 


ir>ci«oooooooooooinooooa 
Tj-co *• t^co 4o t^#5 Tt->M N^ ć%d dooo) d^o « 

a ' 

•*■ "^ Tf rhen ■^eo en tfco -^en -^ -^fto co rh -^ rf co 
O vO vO vO vO vO <0 vO vC vO vO vO vO O vO vO ^ vO O vO 




^oa^t^oooooooooooooovnoo 
-^ 1-^ r^ i^có t^ 4- cf ó>vd ó^ Tj^od \d t}- ^ r^ ^ 4- d 


u 
•O 

bo 

< 


1^ 


»f»kr^ooaooooooooooooooo 

►^ t^o « c( ««p dvd»44*^^odct t^cfod « d^ 
I-I m n Gątrurt c^ *^ ci^^^c^ e^mco 

^fcrt ** -^ Th Tt-co co eo "<*■ Th -* Th Tł- ^co rhco co ^ 




^OÓvrł0vn00C500000000vn0O0 

1% tH, d łO d> Th d» Th^d t^*^ t^ ei c^oó cJ od Theo "4- 
in Th^n inci«-ii-ieo»->«^r*«e>ł «**cico^ 

e 

cococococo ThThTh Thco Thco Thco m Tł- -f ^co t*- 

vO O vO o ^O vO <© vO vO vO vO %0 vO vO 'O VO ^ vO vO vO 




»-p-HyHHyHm^HHH;jH-iyH4pH-.yHHHH-ia 


s 


« l:C* »:« «« RCO f!ThR*H ftC« ICCO RThR 




I...I .1 



Th t^vA Th^ 


"buD 


-•4« 


'^^ 


^^'S' 


II II 


U II II 




•r^ 




^ł 


silff 


In •* 


R •'to 


"^ 


Sł 


4 « 


O0 


.?^ 


^O 


a 




•T3 ft 


R rO 




N 






■0Q 


e8» 


1 


t 


9 


R R^Ojr 


O 


•00' 


1-- 


•s 

e KM 


N 





Digitized by VjOOQ IC 



208 



DB, DAOTEL WIBBZBICKI. 



II. Poronin. 

Szerokość geogr. = 49° 20/0. 
Długość geogr. = 37° 40/0. 
Wzniesienie nad poziom morza = 752.1 metr. 
Miejsce obserwacyi: ogród dworski, mirą sosna 
za Dunajcem. 



t 






1 



^' B- 
II 5* 
^ o 



fŁ 



4 















M 


















O 


h-i 
















(N 


l<g 




M 


M 


M 












^ 

•^ 




O 


OJ 


Ol 


Ol 


i 


!■ 




oc 


00 


a> 


M 


■f^ 


^ 


OJ 


rS 














» 


^ 


8B 


o 


o 


o 


O 


O 


O 


O 




1 














O 


l!^ 














99 


43 


,<^ 


OJ 


M 


M 










lO 




o 


cr> 


09 


vD 


ij% 


00 


4i 


1 


•2: 














9 


a* 


•^ 


tjy 


^ 


OJ 


Kjy 




10 


|3 


8B y 


C7> 


po 


^ 


»J 


">"' 


■p 


v4 


1 C 

n 




c 


c 


O 


o 


O 


o 


O 










^ 








„ 


K- 


CT 


00 


00 


00 


00 


oc 


ob 


00 


«^ 


C^ ' 


^ 


a> 


un 


4>. 


OJ 




o 


f 


pi 


^ 


M 


OJ 


4>. 


Ol 


M 


OJ 


|C 


':<_ 


10 


M 


M 


»J 


^ 


^ 


""^ 


'ct- 


^ 


UJ 




M 


cn 


4^ 


M 


• ^ 


^ 


^ 


o 


O 


O 


c 


O 


o 


% 


t^ 


?r 1 

i-! 


'v4 


Crt 


V« 


4^ 


OJ 


K> 


o 


I', 




















^ 


M 


oo 


t 


Ol 


_ 


OJ 


p 


c- ' 


4^ 


-^ 


4^ 


vO 


00 


VjO 


t 


K 


4k. 


^ 


OJ 


M 


10 


Ol 


^ 


tT: 


c 


O 


O 


O 


O 


O 


o 


o^ 


00 


5 


M 












kJ 


— 




vj 












^ 






'v4 












^ 


^ 




e 














fi 




4^ 


:r 


» 


:s 


:s 


a 


4^ 
•^4 


S 




03 












OJ 


■g 


S 


O 












O 


^. 


















•1 


ł£> 












vO 


fO 


'v4 












•^4 


O 




e 












e 


1 ^* 

1 


80 


-^ 












4^ 


» 




14 


n 


4 


3 


'3 


4 


^J 


C 




*■ 














C 




Uł 


















Q 












O 


^ 






















* 












^ 


' N 
















M 


1 


., c 



u 













» 




10 




os 


!-■ 




^ 


^ 




»— » 


(1 


00 


^ 


--I 




i^ 


M 







s^ 


S- 


•t3 





§ 


t» 


^ 


M 


89 


'I 


N 





i 


ff 


s 


u 




•-•• 


4^ 


•? 


g 





OJ 


P 

00 


p 




"P 



p 
01 


OJ 


•^0 

p 





Digitized by LjOOQ IC 



WIK^' 



SPOSTBZEŻENIA MAGNETYCZNE W TATKACH. 209 



o 

a 
N 



n 

o 

•a 

Q> 

O 
O 

Cl 



C? O) 

II 



:^ 



es 

O) 

Kg 



00 N 



I*- 

GO 



^ O O O a> •^ omd co a» t-" o a» <^ 

Q0vO -^ci -^ «cood c*in ^u-^ co c5 
cococococococo «« M M c< « Ci 



00 

+ 



R «: C f: R^ 



c R «: R R r" 






^ 00 O^oO om ou-łO^M Oe^ Ci t>.co 



OOirłOOOOc«oOoOcomo»^t^ 
vp O c^ O 1^ m o 0\un o c^ r^*n « *•* 

-(f co^oó OD d^vO od "^00 t>.co KO co dun 

■^ ^ "^ co CO»-icOi-iCOt^ 



^ Sl*2. Sl^ G.*^ ThTfTj-ThTt^^^Tf 

Th-^-^Th-^Th-^cicłwwciełcłcł 

COCOCOCOrOCOCOC4C1C1C<C«C<C<C« 



°5^^H!?°° O Ornco Oco r<s00 CO o 
^ ^ ^ ^^ "^ O «^f^»^oqvO Ocoir* 
t^ "^e^ f^^ ^ i^o vn a^^o •-* r^ <«f ćł 
cri ^ "T^-itT ^ coi->ro»co 

*^co«co«eo ei '^'^'^TfTł-T:hThTh 
cocococococococ<eieic<t4r«^n 



^RRRRRRRRRRKCSRR 

a 

co co co ir> Md łr> 

U) 

-«cocoT^Tł-Thr»»-MCi« ^m o 






R R R R R R ; 



R R R R R R R 



CC 
00 



Wydz. matem, przyr. T. VI. 



27 



Digitized by VjOOQ IC 



Sio 



DB. DAinSL WtEBZBICEI. 



N3 9 


'1 


tgy. 


c 


O 


1 


4S*=« =. 


» g 


1. 


§ 


a 


^ 


* 


00< 






s»» 


4 04 


^ 


1- 


«="• 


-i" 


Q0 * 


^ri« 


g"a a 


« ^ 

^ 


Ol^-OSfeOM 


s^^^^ 


•x.ix.^ 


• M.M* 


II 11 11 


II li 


o> 0^ o> o^ o> 


4^ 4^ 4^.4^ 4^ 

e 


C^O Mf^ p 


•^ -f^ vj 


cn^-^ 


vio u> Od akoo 



OJ co 

S :» 3 3 3 3 3 S§ 3 TS 3 S S :s :X t^ 

1 f 


S.2S 


a ^ ;• O0T» M 3 M 3 ^ 3 UJ3 » 3 m 




nH-lCH-l9l-l9H-l9hHtHH-ld-49l-l 


O^ O^ Qi Oi o^ o^ o^ o^ O^ C'^ cr> Q^ o o^ o^ o^ 
4^^. 4^ 4>. (>j 004^ 4^ 004^ 4^ 4k. 4^ v>j 0^4^ uo 

vnOOOOOVitnOOOOOvj^OłJT* 




> 

»6B 


4^^ 4k. 4^ 4^ 034^ 4k. 4k. 4^ 00 v>34i. 4^ v>3 004^ 

e 

pop OłM p « M ^vp ^ oojjip p(p4k, 
OOOOOCOOOOViOUiOOo" 


0> 0^ 0^ C^ 0> 0*> ^ 0^ Oł o^ 0^ o^ o^ o^ 0^ 
Od4^ o>4^ V)04^ ^>94^ 4^ 4^ 4^ 4^ 4^ 4:^ v^4^ 

vn^ ooK>^ 4i.i-iM».i-i4^ moo 

0<JiOOOtJmiWOOOOOOOU> 




»«9 


0> 0^ O^ 0> O^ C^ 0> O^ 0^ G^ O^ 0% O^ O) o^ 
00^ 4^^ 4^ o^4k. 4^ 00 00 00 oJ4^ v» wn 094^ 



M 1^ VJ1 1- VJX4^ M 00 M 4^ M « 

Kp Kn\0 p.CC ^ Ok 00 tn <jiKQ KO a>^ 00 




cnw^O^nOOOOOOOOOOOO" 




4». >f^4^4^4^4S'4^ ^ 

po^4k>4^ P':^4^ y^ 

00 00 4*. 0^ o^ cr» C> vj" 


1 

s 


4^4ik. o<^Ui4^ oooj 

»a»pa^o»vpP 
bbibbbbln^ 

3333333O 


1 

80* 



ca 

& 



o 
o 



Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTBZEŻENli^ MAGNETYOZOT) W TATKACH. 211 

III. Nowytarg. 

Szerokość geogr. = 49^ 29.'0. 
Długość geogr. =37' 4l.'9. 
Wzniesienie nad poziom morza = 590.8 "•**• 
Miejsce obserwacyi : ogród za miastem aptćkarza 
tamecznego, mirą wieżyca kościoła parafijalnego. 



a 

t 



PI 

o 



+ 
II 

2 
'o 



^ =1==^ 



i 

O 



^ Ś 






>, 




O Cl kTl 


§1 

ba S 


^ 


^ 4- ^ 


S E 


■n 










3g 




Ml 


^ 




*i4 




H 


o Q 




gij 


CTi ^ 




9 








""i-l to. 




g 


T^ Ł ^3" 


4 


c; 


o ' 






r^ h^ 




e3 


« c< 


N 


co 
r» 




"o o 


^ 


"SI 


^ n 




Th t -^ 




o 






a 






^ 


1^ r^ 




o o 




i-H 


a « 


3 


r4 


— V— 




33 


iTł ^ -łf 


M 


?3 




o 


o 




rri aD M 








ej 


'T Tt-Ln 




C*I 


Cł M fi 


o 









1= 


ta 

os 


'000 




« c^^ 










c 


rr> t^ ł- 


>i 


o 


►* LJ-I T^ 


tri 






i^ 


>i 


'^ l^ 




— ■ 


t- tj-t "0 — 




1 

f4 


* 




-? 00 ^^5 




rt "^ - 


=s 


fi^ 






X2 






O 




^ 


ttr 




H 


rN 










P< 






^ 


000 


"1 


ta 


^ n Ci 




Im 


B 

Tl-aD 




Q 


1^^ Ł<\ rł-ł 




br 






r^ 


1 te 



«* 



II 

'o 

e 



€3 

I 

>2 
.s 

& 

CD 
03 



■ Thco 






00 



^ 



c: 1: c: 



O o O O O 



M « d M Ci 



«}3 iTi co vO O^ 

e 

^ vo vo vo t^ 

lirT 0000 



vD vrł co O 



vD ^ u-> Oko 



lt* ir> O O iO 



00 ir> iTł o O 

S 



5 



00 es o 






1.= 



Cl 

Iii 

O . 

Fi 
11 
1 






Digitized by Lj005 IC 



212 



DB. DAimSL WIERZBICKI. 



:*;»:S99;3:SS 



:S 3 :t ;S :s :t 



S' 
•3 
B. 



^OJSGO* 



OO\OvO00OO00OM« O0vOvD 



|i^:fl :S ;s s 



;s 3 :f 9 ;* 



"•g. 



Ii-i: 



'^**'^*^*"*^*^«»^ V*0 OO V>J OO OJ C»J UJ 
WMMMWKiOMMM MMMMMM 
^J\^j\Kj\Kj\\j\%jr\Kj\%j\ uł4^ 4^. 4k ^ 4i> ^ ^ 

o 

UJ <y>^ p v4 a^ 00 po « pD M cb^ oj^j ^ 
UJ "H o U3 oovi 4^ ooo tnO iM^ OoÓokT 

OCNJ^ OOO CK-»a^M V>*0000 00vj M OO OO ux 



MMSMM5SS5;ftfłfS'ifłf^ 

^ f ^ ^$ jTcg s;^. t ^t^^t. s-gb 

S5^ 8S28 S^^^-d^t^isi k§ Ś 



W 
«» 



OB 



u 

+ 



vr wi Ul u^ Ul u-^ Ul uiJ^ -f^ -^ 4^ ^ J^ ^ 

p p M f^ OO uiO Ms^^o^^^^^ 
^ U^"^ 0"-vjoo\0045k. u^ O O ^ Ln 

uł u^ Ul o^ a>\o ux^ M c M 00 V 00 <y\^ 



;• ;s :»:»:> a 



+ 

00 

e 

UOOJUJUJOJM <.OO0M M M M M M M M 

"T"^ MC j^O u^M p^4^ -f^ v>o OJ v>a OJ OJ 

us M ujvj c^Ov3NJvO O^M o Uł ui4^ o' 
vi vj vj ^ 0% OJv.i OOO M 04^v44^ CT>OC 



Om 



I 



r2, 

00 

ii 



00- 









t)9 

o" 
o 
o 



•8 



o 
o 



Digitized by VjOOQ IC 



i 



SFOSTZEŹBNIA UAaKĘTTOZNB W TATBAOH. 



213 



O 

PI 

O 



Q 

o 

•a 

o 
o 

co 



5 


o^ O o o q q »S* O 


§^vD dvd "^00 Min 






•1 


Sin OVO '^t^M tN. 


1 


vO vO vO • O O vO ^O O 






ir>00vrł00O0»r>0000m00 




S] 




o8* 


^ 


co -^ « Th Th Thffo eo co "i^eo -^co Th?o co 
^O vO ^O vO 'O vO vO vO vD vO O vO vO ^ ^ ^ 


•O 
(tf) 














Oirł»nu^00łri00000ir>000 


W 


^ 


00 00 O^ O^ - O t^vO rN o% -^u-ł Q Ln co »-i 
CS iTł ti vr> co « łTł •- co vrł co co tj- co in 




iiS 


ro •^eo '^co ir> co t^co co co Thco -^ t}-co 






inirłOOmOino^OŁnOińoooo 




N 


t^ Tt-vo co i-ivo oco r^o ^<jD "«j-'-' rxoo 
«eł"^cł «c« co <icopo« co 


0^ 

»4 


:^ 


e 
Thco Thco Tt-co Th rh Th Th t^co co ^hT^ co 


•o 














OŁr>OvnoOOOOOOioOOOO 


<J 


^ 


vD oó O t>»'d Q> r^tn c^d»t^eł ^d»r^cf> 
Thu-ł ło m \o cł -^o-k « •-■ co ct-* . 




W 


cocopoco Ttco -^Th "^co Th ^ Th"^ m co 
kO vO vO o ^ vO vO vO ^ O ^O '^ ^ 'O ^O VO 


.2 


^|Z|-HOH-.aHHyHH{^H-.yHHp.^H 




3P 


« R « rCO R Th R «-• R « RCO R ^ R 




c8 .2 


g.2 

00 N 


*3 S 

^ R R R R R R rS R R R R R R R 




O ^ 



O 


« f^O « 




(O e*^ ^h « 


o 


-. 6 « .M 


e 
Th 


Th-* '^'łh 


O 


kOVO V0v0 


II 


II II II li 


"* '-' 


;? 


Ś'S^:$* 




'fl 


»fc* 


R R R^ 






=1 


« R r| 


.Al 


9* 



.s 



1 

R P rO 



Digitized by LjOOQ IC 



J 



214 



DB. DJkKISIi WIERZBICKI. 



IV. Szaflary. 

Sz6rokość geogr. = 49® 25/6. 
Długość geogr. =31' 47.^5. 
Wzniesienie nad poziom morza 623.5 »**'• 
Miejsce obserwacji: ogród dworski, mirą wie- 
życa altany murowanćj pod lasem. 






^o o 

M OD 



^ 



















M 


= 
















O 


















<n 


ORJ 




Ul 
UJ 


tn 


t 


U) 


U3 


uo 


8 


1? 


9 




- 


^ 


M 


M 


p? 




1 


1 

80 


O 


O 


o 


O 


O 


o 


Ul 


*2 H 














M 
















O 


N5 


p^ 














09 


a«3 


A 


wn 


tb 


4^ 


uo 


Ud 


M 


M 


o 




cr> 


o» 


\o 


Ul 


o% 


B 


^ 


i- 


t 


M 


V>0 
Ul 


Z 


VI 


U3 


r 


^ 




o 


O 


o 


Ul 


_o. 


o 


o 


p 




M 


M 


M 


K> 


M 


M 


M 




~:^- ; 


^ 


KO 


gS 


4> 


s: 


^ 


UJ 

e 


^ 

t 


tś 


t 


ua 


UJ 


U3 


ua 


U» 


UJ 


c 
e 




^ 


U4 




u> 


Ul 


vi 


1 


m 




Ul 


UO 


Ul 


U) 


Ul 


OL 


:^ 


O 


O 


O 


O 


O 


o 


o_ 


£ 




















(O 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


co 


ft 




^o 


00 


v4 


0^ 


4^ 


e 


t 


^ 


t, 




^" 


U4 


U3 

4^ 


u» 


S- 


c 
t 


CS 


M 


ł>» 


tt 




tm 




^ 


F 




o 


o 


o 


O 


O 


o 


o_ 


Cf. 


^" 


t 












ą. 






£ 


» 


9 


;s 


s 


;s 


UJ 


^ 
















UJ 


"a-" 


^ 


o 












o_ 


CS 

co 


•^ 














KJ 


•*^ 












^o 


2. 


p 


Ul 


;s 


;s 


s 


:s 


;s 


^_ 


s 




M 














e 




o 












S 
















10 


A 


Ol 


Ul 


Ul 


Ul 


Ul 


4^ 


o 
Ul 












p 


^ 




SS 


O^ 


•^ 


UJ 


M 


oc 


vj 


K> 


«< 



u 

5' 



QQ 






00 

o 
►o 

I 






4^ 

3 



O 
O 

p 

1 



Digitized by LjOOQ IC 



SPOSTaZEZBNIA MAGHETTCZKB W TATBACH. 



215 



O 

o 

O 

■r-l 

o 
o 

I 





« 

"I^ IS 




Oł 


r^ 


IJTł 


U^ 


cn 


o^ 


!?ł 


^ 


M* 


00 


Ul 


« 


in 






o^ 


'-D 


-^ 


CTi 


iJi 


!>. 


Oi 


tn 


ŁTl 


o 


t>i. 


f>i 


■^ 








































^T] 


p4 


-^ 


tł 


tn 


e* 


M 


O 


1^ 


v^ 


Ol 


^ 


^4 






en 


e*^ 


cłn 


cn 


tn 


C*1 


tm 


tm 


PO 


co 


Cf 


«n 


ttk 




U aj ' 
































J=3 Ł 




oo 




























"1 




+ 




























































dS 
































hi 




T 
























_ 










E 


t: 


E 


t: 


E 


E 


c 


i: 


E 


p 


E 


lTI 




-rt 
































:^ 




t 
























t 








^ 


^3 


00 


^O 


O 


^ 


'^ 


Oł 


CTi 


ifi 


00 


«i 


Q0 




C9 






(^ 


OD 


co 


O 


^30 


n 


n 


r>. 


o 




pft 
































fl 


^ 


rn 


50 


IlTI 


O 


O 


t^ 


O 


C^ 


00 


X 


o 


OD 


00 




t3 
































fi 
































■^ 


f 
li 


00 
































fi 


00 


vf\ 


OO 


r4 


oa 


tn 


en 


00 


H 


«ł 


O 


o 






<3 


^3 
'3 


kJTS 


3C 




O 






r^ 
un 


00 

6 




od 




O 




'S 

s 


Tr 






^ 


Wi 


^ 


lun 


" 




M 


*-■ 


■MTt 


^ 








td 


a 




























44 


^H 


■a 


00 


oo 


00 


t>. 


00 


r^ 


QO 


00 


50 


^ 


r^ 


00 


00 




O 


't^ 


rt 


^ 


n 


pł 


n 


fl 


1^ 


M 


Ci 


j^ 


rl 


Cł 


n 








1^ 


cn 


łTł 


Pi 


m 


fTi 


TO 


m 


tn 


fi 


rO 


PO 


m 


m 




3 


t>i 


m 


c 


r^ 


1> 


o 


n 


in 


o 


00 


\n 


Ln 


Wl 




3} 




n 


UTi 


'O 




o 


O^ 


r^ 


O 


O 


t^ 


ti 


■en 




s 


■W 




4 

Ul 


00 


Ifi 


o 


t^ 


ł^ 


r^ 


r^ 


O 


Oł 


O 


Cł 


KD 




GQ 


m 


xrt 




krs 




Kfi 






LTi 


fł 


in 


^ 






hi 




t^ 


r^ 


t^ 


C30 


t-^ 


ClO 


t^ 


00 


00 


r^ 


00 


f^ 


OO 










« 


Cł 


« 


rł 


« 


rł 


rt 


Cf 


e^ 


en 


M 


rt 


n 






P4 




!*^ 




pnr 


ełł 


co 


w^ 


m 


c^ 


rrt 


en 


en 


«o 


PTł 






O 






F*i 






















1 




1 

tI3 


O 


E 


Pi 

O 




01 


E 




E 


E 

O 


CO 




E 






■^ 






f«Ti 


Łi^ 


i-n 


TO 




co 


er. 




en 










40 


Zi 


n 


rt 


P^ 


- 


rf 


fO 


en 


•^ 


tn 


tn 


O 








qa 




























i»'s 




'3 




























t-.s 




OL 


E 


E 


E 


E 


E 


E 


E 


E 


E 


t 


p 


łt 




OC' N 




i^ 




























--^p 































Digitized by 



Google 



^ 



216 



DB. DANIEL WIEBZBIOKI. 



po 



































M 




































^ 




































CO 


S*- 


3 


;i 


;s 


:s 


:s 


:s 


s 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


i 


p,oo 


Ol 


^ 


Od 


Od 


M 


M 


- 


- 


M 


Id 


- 


^ 


= 


O 


O 


vO 


on 




oo 


K» 


oa 




Od 




Od 




Od 




Od 


^ 




Od 




Od 






lA 


00 


O 


M 


o 


Ol 


Ol 


•* 


Id 


** 


O 


\o 


O 


M 


Od 


o 


Ol 

B 


:• 


5» 


:* 


;s 


:s 


:s 


9 


9 


9 


1 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


_§ 


g= 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


•^3 




" 


" 


IH 
















H« 


" 


^ 


" 


" 






f 


(!? 




u 




M 




Id 




M 




Id 




Id 




Id 




Id 






ft* 


00 


VJ 


VJ 


•^ 


"9 


Od 


^ 


Od 


00 


Od 


^ 


Ol 


o 


o 


Od 


Ch 


M 


M 


89 


^ 


^ 


O 


Ol 


Id 


00 


o\ 


M 


vj 


^O 


Id 


\o 


vO 


o 


Od 


c^ 


^0 


B 


^ 


VI 


M 


o 


00 


Ol 


Od 


vj 


Ol 


Ol 


Id 


, *-ri 


K> 


M 


M 


Od 


VI 


Id 








































00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 


00 










^ 


"" 


*^ 


^ 




** 


^ 


^ 


*^ 




** 






o 






M 




w 




M 




b» 




w 




M 


^ 


Id 


^ 


Id 


M 


Id 


(^ 





vr» 


po 


o» 


^ 


Od 


^ 


i^ 


^ 


Od 


po 


•^ 


M 


c^ 


Id 


F 


Id 


a» 


Ci 


UJ 


o 


o 


o 


^ 


VJ 


4w 


o 


o 


oc 


^ 


O 


en 


vr) 


Od 


M 


vj 


B 




Od 


M 


oo 


Q 


Id 


Ol 


M 


00 


00 


Od 


M 


o 


va 


Id 


Od 


vj 


Ol 




































00 






































co* 






































vj 


00 


en 


o^ 


CTk 


o% 


O^ 


(J\ 


Ol 


o\ 


P^ 


00 


00 


vO 


o 


vO 


^ 


Ol 


M 


o 


•<1 


Ol 


VI 


Ol 


M 


vO- 


Od 


00 


KQ 


vj 


vO 


00 


4>^ 


00 


5» 


4». 


v4 


4» 


o 


00 


xO 


Ol 


o^ 


Id 


00 


4». 


O 


^ 


M 


Od 


Td 


■f*- 




„ 
































^ 




VJX 
































Ol 




VI 
































vj 


^ 


M 


« 


a 


9 


» 


9 


9 


9 


9 


:s 


9 


9 


9 


9 


9 


9 


1^ 


Ni« 


'P 
































f» 


»^ 


tn 














' 


















va"" 


Sa 


00 
































Ol 




































+ 


oC er 


































00 


p o 




































5 S 


Od 


03 


oa 


Od 


Od 


o: 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


Od 


fs 


cn 


Ol 


VJ 


VJ 


V4 


v4 


vj 


vj 


va 


vj 


VJ 


•f^ 


Ol 


Od 


•f^ 


•^ 


•^ 


o* 


v4 


00 


M 


Od 


Pm 


Od 


v3 


KD 


Ol 


o 


vO 


M 


vO 


o 


4i. 


o 


§ S* 


o« 


M 


Ol 


O 




O 


4^ 


Od 


va 




Ol 


Od 


O 


vj 


O^ 


vi 


Ol 





































® 



Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTBZEŻBNIA MAGNETYCZNE W TATBACH. 217 






t 



1 


®. O ® O O O O O 


Nachylenie 


co^O O •-• « r^N.^ 

i-it-i«eow.-iwi-i 

e 


09* 

1-4 

•O 

ba 


ISJ 


»f>0000»rł0000000000 

O »;- « d « iri tn vd r^iTł i-J vd Ó* t>» Q* d^ 
^OTj-H.«m"^Tt-Tł-c<mvn »Oirł^« 

o • ' 

.3" ^^ ^ "^p*^ ** "* "^^ «^ ^«^ ir» m Tl- 


^ 
M 


^oooovnooooooooooo 
^ 5'^'i 6 ó^^ ói>^ d»o6 r^ 4o Tl" - 

co eo PO rf Th Tj- <^m co co -^ło co rj* rj-co 
^0'^Ov0v0<CO'Ov0v0'0OVDvDv0v0 


08* 
•O 

< 




^oooooooinoooooooo 
^ "^00 4- ói^ó cL ej_ >^ 1^ O t^id od rf « 

^ *- eo ^ Tł-io Thrł-Tt-Tł"^ wtr^-ico 
^ Thco co Tfco "Thco co Tl" ^ rt-eo co Th rh 


^ 

M 


oooooooooooooooo 

lT) in in -^co t>.vd tJ-co td vd di Ó d có o 
co in Mcocovnio M « ^ ci i; coco 

e 
^-^ -^U^ Th Th -^CO CO ThCO CO tJ- Thco '^ 


h 


-< t=l - H i-^ H '- H -' H '- t=l " H '- H 


s 


•-» R « RCO R Tj- U HI K C4 RCO fS Th » 


il 


I 1 

S «: K R R R c: e 2 k f: f: e e r « 

5 



Wydz. matem, przyr. T, VI. 



inco d rfod 

ki« M w d »• 


\0 vO 'O vo vo 


II 


II II II li 


.p^. 


m 'ł^ '.^ .li* 




1 


R fi «*§ 

fS f! fcS 


r 


i 






i 



I R P fsO 

I f 

O 9 






••a 



S8 

Digitized by LjOOQ IC 



^ 



218 



DB. DANIEL WTEUZBICKI. 



V. Białka. 



Szśrokośó geogr. = 49^ 23/6. 
Długość geogr. = 37 45. 2. 
Wzniesienie nad poziom morza = 694.2 metr. 
Miejsce obserwacyi: błonie nad rzćką Białką, 
mirą wieżyca kościoła. 



fi^ 



B 













N 


t^ 














«^ 


fj 




Cti 


OJ 


o 


M 


4*^ 


O 


V9 




S 


LM 


Ul 


i_rv 


ą^o 




u 


^. 


9 »^ 


O 


Cl 
Q 


O 

c 


C 




4- 


O 


? 

^ 


&B 


















*o 














u 


^^ 


3 














m 




*2. 














łJi 




ĘpT 


t£ 


Cn 


tyf^ 


lO 


Ol 


tJ 


fi 


er 










łJi 


U 


^ 


u 


rt 




Ul 


r* 


pi 


<7i 


Ul 


b4 




^ 




o 


o 


_^^. 


C 


Ln 


Q 


Ul 


rL !i 


















o 


y/i 


UJi 


■JJ 


Uił 


» 


*a 


tJ 


H 


^ 


Ul 


lAł 


(^ 




^ 


00 


vj 


d 
















ca 
c 


*^ 








tJ 


u< 


u 




o 




Oi 


4^ 


Oc 


o 


4^ 


<ji 


m 




(_n 


_ 


kJ 


^ 


t 


►jj 


t>i 


O 


O 


O 


O 


O 


o_ 


« E>r 
















,^- 


o 


V 


14 


V 


u 


M 


lA 


fen 




S- 


Łr* 


U>J 


u 


" 


>g 


00 





Ol 

S 8 




Ul 


^^^ 


H 


ą_n 


u 




■V] 


Vt 


O 




l/l 


Ch 


*J^ 




Ln 


ki 


taq 


fc» 


u« 


^ 


I-I 




O 


O 


O 


O 


O 


^ 


o_ 


~ ^ ~~ 


~ 








,„ 


^^ 


"" 






J; 










*^l i 


UJ 




•^ 






UJ 


UJ 


*< f 






ł 








* 


E3 
















t> 


O 




(X 


m 


^ 


a 


4 


l£| 


O^ 


UD 

Co 




O 










UJ 


o 




u 










hi 


hi 


^ 










lO 


\D 


O 




VJ 










UJ 


Uł 


p 


P$ 


Oł 


3 


d 


3 


4 


»a 


00 


Si 




D 










o 


X 


i 


















cl 














\M 


B ** S 














e 


e*'.^ 


*P 


po 


9 


.<» 


po 


po 


^, 


O 


00 


O 


00 


M 


Cj 


** 


*< 



S^ 




S' 




00 




co 




S* 




»3 


»-• 


SS* 


^ 


1— • 

00 


1 


1 

1 


i. 


i 


o 


F 


s 


1 


1 


80 


^ 


2 


s 


II 

4- 


1 


*B 


^ 



Digitized by VjOOQ IC 



BPOSTBZEZENU MAGNĘTIOZNE W TATBACH. 



219 



4> 

•a 

o 



03 

.2 9 


r^' 


tn U3 O la T*- " t>.in t^p^ p*łi/i aia»M«ł r^^ 




tn 


n ij-i r^oO o 1^ ł*v iD -^ r^iA ^n ^^^ m. m %o ^ 


gg. 




en 


■^ ^ ^ t^ c^^d un" ^vf\t<\ ^ŁTi c^ad i^id t^ 


rt JS" 








o 03 








O a 








J= Ęyj. 




00 




Es^ "sa 








B_ 




-f 








o 


t^LTl o 


sm 




Ln 


«• t-^ o 


tH 




fA. 


cr^ *^ ^ 






** 


UtPfiŁCt:"^ CEECPC r'^ 


S 




co 


en ^^ ^ 






M 








•^ 


fh en en 




o 


c*^ o^ .-> ^30 ooo o opo -^-^wa^o Cł 


1 


^ 


in 


t-^u-i n 71 o 00 t^m "> rirńŁrłM^%OŁn ^ t^ 


r^iij <£? ^o f*^ ^ "^uS o o d cTiOÓ łj3 łX vd t^io 


-C^ 


Łj^ŁTłLj-iLALftu-iinirłTj^e^n-i rt « rt r< rt n n 




n 




. i 






od 00 ^u> t^oo Orno r--oO o oO j^ i#i iri u-i r^ 


I 


B 


.^ 


o 


O — t^^D MiOenO -y-ikTiO cłr^fi l:^-^ 


r^^b t^■^o c^ pK ^\ó o u5 '4 Łjfi fh' lti to yf t^iO 






ij- -^ "^- "^m fłtn Hin ^c*^ wr<^ 


•jg 


^ 


s 


ur\ 


Ti-io ^ x/-nj-i ^\n '^o O u3 ^^ ^O ^ vo TO to 


l' ® 


5 


^■^^^Tt^-^^-^-^-^-^-^-^-ri--^^'^ 


1 'o 


B 


1 




«płrtrt««in«ei 


rł 




^ 




O^ 




-V 


^4^ 








H 


a* 


1^ t^Łj% a:i n 'łif lifł u-ł o ^u^ en lO t^^^sO^D t^ 




M 




'T'^ ^ ^ denNm^tni-icłii-i 




^ 




$ 






^ 






nrtrtrttłrtłi«n 




Q 


.^ O r^ 






Ed 


O. iX 






OS 


CC^f^EfrECeS IET:Rq ł^EEt 


3 




Q 


o, ^^ Pt 


J3 

Q 




Cł\ 


c<O^CrtcnoortO«*ł -^cn « tI' O ** 




PI 


'^ŁTitłł en m en en » 






U 


MMrtMMnnondOOi-irt^fHicn'^ 






■^ 


*- M M &^ M M *« 




ea 


jA 






•3 


1 


-*P 




I» 


— 




OD 





Digitized by VjOOQIC 



n 



220 



DB. DANIEL WIEBZBICEI. 



r 



I I 



li II II II II 

^ -fk ^ ^ ^ 



O M O 00^ 



1 ^ 


rl878 
Dzień 


9 ^ :f co» lA :» M 9 4^ :> od9 m :• m 


f 


t:]H-4tlll-4Q»-lQHHHl-4Hh-4HHHnh-4 


fi 


wa U5 OJ cn I-I tw « oi^ » «- u^ « 
OiOOOO^OOOOOOOOOtOO' 




> 

0. 

•SB 


S^^^^^ S 2^5^ 2^ 2^ 2^ 

mm4^mm-m4^ 004^ •^ M M Od w 
łp pvp 4^ p>"^ M ^ 00 » ^ -(^ "^ OOłp po 

OOOiOOOUtOOtOOOOOCnd' 


0> 0> 0^ 0^ O^ O) 0^ 0^ Q> 0> 0> O^ 0^ 0% O) o\ 
^ o> 00 Od od4^ .(^ o>4^ ^ od^k. ^ od4w od 

M^4k Odu^odw cnw M id4^ M uiM en 
Id ;« >^ >4 M »^ po C»4*. vJ ip vJ p p\Kp M 

OOOOOiOOu^OvnOUi00iOO*' 


W 

^ 




0^ 0^ 0% 0^ 0^ 0^ Q> 0% 0^ 0* O^ 0^ 0^ 0^ O^ 0^ 
4^ 4k, ^ 4k. od^ od4k, Od Ud 004^ od^k od4^ 

po(»popv3o « p p^poa^poc f* ^ 7* 
lnvn*0 d 


w 

N 


a% y\ ^ J^P^V-^ i** 

vnOOC^OCooMV) en 


1 


- '^ kD *0 0000VD^D 
ł£> 01 

uiMid^kCnidid^ 
a;f9ss»» g 


1 



ta 

I 



o 



Digitized by LjOOQ IC 



SPOSTRZEŻENIA MAGNETYCZNE W TATBACH. 221 

VI. Bukowina. 

Szśrokośó geogr. = 49** 20.7. 
Długość geogr. = 37^ 46.7. 
Wzniesienie nad poziom morza = lOlO.Ometr. 
Miejsce obserwacji : łąka na szczycie góry, mirą 
sosna w odległości ^^ milowej. 



a 

+ 
II 



I 

B.-S 

S| 

<D O 

00 



^ 






Sab 


^ 


O 


O 


"^ 


Ok 


^ 


o\ 


od 


od 


d> 


od 


t^ 


od 


od 


co 

o 




co 


co 


co 


co 


eo 


,0 ^ 


•« 














o 


rh 
















H 


^ 
















a 


O 












O 


















Tt- 




■y 


^ 
















o 


ir> 


R 


R 


t: 


R 


R 


u^ 


00 




o 












o 


ILi 


Vi 


Ii-i 












in 




"o 














a 


'a; 

a 


o 
co 


c 


C: 


<: 


R 


R 


in 

e 
CO 


B 


i<4 
















•^ 

1 




O 
CO 


% 


O 


O 

Cł 


O 


O 


%■ 




P 


■• 


a\ 


00 


00 


in 


^ 


t>. 


o. 


o 


e 




in 


"^ 


eo 


M 


" 






M 


co 


co 


"«*• 


in 


VO 


t>* 


03 


O 


o 


O 


o 


O 


O 


O 


O 






co 


co 


co 


er 


















4^ 


KI 


h 


O 




o 




O 


O 


Id 


"^ 


•^ 


co 


O 




O 


\r% 


eo 


a 




















§ 


O 


00 


tv 


t^ 


m 


m 


VO 


^ 






in 


'i- 


co 


c« 




(4 


a 


e 














i:^ 


W 


co 


co 


rh 


ir% 


\o 


r^ 


« 


n 


M 


Cł 


Ci 


e« 


Cl 






o 


o 


O 


O 


O 


O 






^ 




rj- 


«*1 


4 


r< 


K* 


O. 


•i 


g 




n 


-* 




co 


in 




'^ 


O 


c*^ 


r?. 


O 


eo 


1^ 


*5* 


^ 


co 
bo 


^ 


'i- 


-^ 


in 


kn 


in 


"a 


o 














S) 


O 


O 


O 


o 


m 


o 


O 


* 


• 


















00 


rx 


od 




O 


od 


^ 


^ 


J 




eo 


irt 


to 


xr% 


M 


« 


a 














S) 


•0 


.JT 


% 


? 


c 




jr 




fHl 


o 
















Digitized by VjOOQ IC 






222 



DB. DANIEL WLESZBICKI, 



) 



I 



























I-* 






























łt^ 






























K2 




Oi-^ 


« 


« 


^ 


4 


^ 


^ 


a 


a 


a 


a 


:l 


4 


5" 




N OO 


4^ 


UJ 


ki 


|J 


^ 


_ 


w 


" 


O 


o 


O 


^ 


xD 




























Ol 










OJ 




tji 






U^ł 


tjł 


OJ 




OJ 






rj 


» 


UJ 


^ 


U 


^ 


U 


Q 


^ 


(Xr 


** 


** 


o 


B 




ET 
4 


d 


a 


4 


ij 


4 


1 


4 


a 


s 


^ 


3 


a 


i 

9 




»* 


bi 


u 


^ 


!>» 


V 


Ui 


U 


M 


U 


u 


U 


U 


u 


^*5 


^-J 


"^ 


■vj 


"^ 


*a 


*J 


%J 


*vl 


^1 


^J 


■vj 


-O 


^ 
































fD-f 






























T 


Łn 


04 


U% 


ł<U 


Un 


ąji 


OJ 


Uł 


OJ 


u- 


Oi 


Ol 


-^ 


PI 


% ^ 




OD 


Ij4 


o> 




p 


yi 


^ 


Ol 


4h 


^ 


Ol 


& 


*S- 


ii s- 


O 


-<» 


O 


-IW 


^ 


^ 


OJ 


Uł 


VD 


OJ 


ł» 


Od 


<1 


IB 


B 




OD 


tJI 


00 


U 


u 


■^ 


OJ 


ŁM 


*i 


Ol 


OJ 


Oł 


■Ul 


^S 




























n 


14 


U 


It' 


u 


M 


u 


U 


tJ 


u 


»J 


u 


u 


n 

B 






*J 


^ 


■-J 


•^ 


^ 


^ 


"J 


-^ 


-^ 


■<1 


-^1 


VI 


•^ 


C' 


c 






























i-ł 


P3* 


























" 


|e 


c 


CD 


U3 


tn 


U> 


łjl 


ŁM 


oa 


%n 


U) 


Ul 


OJ 


Ol 


« 


ot 





^i. 


s» 




•^ 


H 


-k 


-r^ 


o 


-f^ 


u 


^J 


łjł 


Ol 


fi 


B 


^ 


^ 


*> 


KJ\ 


hł 


CTi 


ijj 


Wi 


OJ 


Ud 


■M 


*J1 


^ 


QP 






'^J 


Kn 


O 


LH 


•^ 


U4 


o 


OJ 


UJ 


Ol 





k> 


U4 


11 




1 






















































H 






























'^ 


u 

C71 
































CD 


* 


4^ 




t 


Li4 


ta 


-^ 
u 


-^ 

w 


i 


4^ 




*f^ 
■M 


•Sb 


*^ 




o 


O 


» 


U4 


U3 


i> 


(O 


OD 


Ol 


O 


-^ 


Oo 


'^ 






u 


O 


^ 


-<W 


O 


Ul 


H 


04 


w 


-t^ 


u 


00 


\D 






























OJ 




























vj 




^ 


3 


a 


d 


3 


a 


9 


4 


a 


:i 


a 


a 


3 


Ol 
Ul 

O-i 




n 

^ 


























+ 


1 i t^ 


























OD 




^g 


H 


w 


b 


W 


U 


» 


Id 


k» 


M 


^ 


H 


» 


„ 






^ 


U4 


Uł 


4>- 


Ul 


£7t 


VI 


u^ 


f^ 


U 


p" 


O 


^O 








* 


U3 


•Ł 


00 


00 


■s 




ID 


OJ 


00 


:g 







o* 

o 

I. 

o 






Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTBZEŻENIA MAGNETYCZNE W TATBAOH. 223 



e* tri 


r». 


O 


rt 


m 


o^ 


„ 


Tł 




on 


«o 


o 


r^ 


lA 


rt 


m 


^ 


li 


tTi 


Ol 


eo 


\ri 


m 


*-* 


o 


oo 


" 




^ 


fO 


Łfl 


rt^ 


If 


t* 


lO 


^ 


<a 


t^ 


r>. 


OĘ} 


oo 


00 


a> 


d* 


DO 


OO 


r^ 


h-. 


t^ 


M 


rt 


« 


t* 


n 


n 


C4 


M 


Cl 


r« 


rt 


rt 


rt 


rt 


n 


rt 


o 2 


































O P 


00 
































e| 


+ 


































o 


to 




























rt 


Cd 


yl 


co 




























O^ 


ti 


h> 


ao 




























OO 




I łJi 


co 


B 


fi 


łS 


E 


C 


« 


« 


c 


c 


-c 


t 


E 


K 


pn 


s 


n 


■? 




























% 




l£t 


00 


ŁTl 


PI 


00 


O 


CO 


lO 


fi 


^ 


i^ 


Q 


rt 


tn 


n 




1 


^-ł 


ŁTł 


O 


^ 


m 


-^ 


00 


o^ 




o6 


00 


kn 


O 


^ 


to 


v^ 


■^ 


^ 


Tj- 


4 


PO 


F^ 


Pł 


n 


rt 


^ 


j; 


rt 


rt 


ro 


to 


fO 


"§ 


n 


n 


ei 


rt 


n 


ei 


n 


H 


n 


n 


rt 


n 


M 


rt 


rt 


g 
































iQO 




fi 



































O 


ŁO 


r>i 


r* 


m 


t>- 


O 


m 


r>i 


« 


D 


o 


o 


flr> 


rt 


m 




O 


n 




M 


j^ 


** 


D 


« 


^o 


^ 


iTł 


O 


m 


O 


^ 


rt 


3 


Sil 


cn 


Cł 


di 


dl 


A 


OD 


0Q 


od 


łO 


1^ 


łj 


t^ 


r^ 


od 


dl 


oó 


a 


iri 




fł 


u 


M 


r^ 


fł 


^ 


rt 


M 


rt 




fl 


** 


rt 




OJ 


ii 




































d 


M 


fi 


M 


H 


« 


t* 


rt 


« 


fł 


n 


rt 


« 


rt 


« 


n 


n 




t^ 


00 


00 


«5 


00 


30 


oo 


00 


oo 


oo 


oo 


oo 


OO 


oo 


00 


00 


O 




fł 


'-' 


M 


^ 


** 


^ 


" 


M 


■^ 


^ 


'^ 


"* 


•^ 


■^ 


" 


■^ 




































^ 




n 


tl 


n 


00 


o 


in 


r^ 


(-> 


oo 


o^ 


in 


o 
o 


lO 


fO 


c<ł 


r^ 


J^ 


Ov 


Ol 


o 


tn 


r^ 


ąO 


o 


in 


rt 


rt 


r^ 


aO 


00 




Cd 


O* 


Ol 


oo 


o 


r-. 


□0 


rn. 


r^ 


r^ 


1^ 


t^ 


00 


t>» 


00 


r^ 


av 


"Sb 
1— 1 


£ 


cn 


H 




PO 


H 


Tf 


■^ 


rt 


M 


rt 


■^ 


rt 


** 


rt 


^ 


rt 


Q 




































Ml 


fi 


n 


t* 


n 


M 


n 


n 


« 


rt 


n 


fl 


rt 


rt 


n 


N 




Ol 




CO 


00 


Od 


00 


00 


30 


00 


OD 


OO 


00 


oo 


oo 


tc 


00 


00 


m 


1 


i 


t 


p 


E 


C 


1^ 


tt 


c 


Ti 

o 
Pt 


f: 


i; 


n 


1^ 


E 


*» 


^ 


a 
































js 


m 


30 




o 


O 


O 


O 


O 


o 


o 


o 


o 


O 


o 


O 


o 


u 




LR 


PO 




m 




f/^ 










rt% 




rtl 




PO 




u^ 


t^ 


oo 


a> 


<^ 


o 


o 


- 


rt 


« 


fl 


n 


co 


co 


'^ 


■* 




ee 


49 
































"9 


a 






























p-s 


di 


& 






























1^ .1^ 

00 ts: 


0^ 


OJ 


c. 


fi 


c 


fi 


Ł 


& 


t 


fi 


s 


fi 


R 


a 


K 


I: 


^O 


0Q 

3 


CG 































ii ii, 



>*2«S 



*c>* 



Digitized by VjOOQ IC 



324 



BB. DANIEL WlEBZBlCKl. 



I 



i 




" II II II II 

Ol •^ "^ ** *t 

. ^ vn y oi*>J^ 
*ij ^*-' M b 

• ua M Ol O 



H* M 




W »f^ 




Cg CO 


g.3 


a 4k ;S ua:s l^^l hi:s4^;s ^:s m;i w 


S. 




»Ti 


tH^HHHHHt^H-tOHHHl-Ht^ H HH H HH 


4 




s* 


O^OvC»O^0^OłC^O^O>C*O>O^0^O>0^Q> 




- 


^i. 4». 4^ oi4». ^ 4^ 4». 4». W4^ *»► 45^ ^-^ -1^ 


w 






^ 


> 


OOOOOOOOOOO oiO o o o 










O^ C^ O^ Q> o* O^ O^ 0> O^ C^ Q» 0> Oł O^ Q> Q> 




•-< 


cn4i. uo^ t>a4^ tn c>a4*> ui «>3 v*» uo4*> v*34^ 








w 


t» 


H40JMMOIU V^3m i-iCnOdUOOJM 


* 




^i' po poo j- p po pc 00^ va 00^ *P P -t 


tSJ 




OOOOOO^OOOOOUiOOCnO 






o^ o> o^ o^ o^ o^ o^ o% o> crv o^ o^ o^ o> o^ q> 






K 




MM^k OiWMUdMi^M OdMOiM 


^ 




p4^^^ h"?°p^r r r*P ^"^ P^ r p^ 


W 


ooooutooooooooood' 




OD) 
0. 






^ a^ 2 a^ s^^^ s a 2^^ Si" 










e 


P? 


*» 


M 00014^ •-• »-i M ^ M 






H. ^ oi4*> 000^^ C?>» -1^ 0\*^ 


N 










ot 010 000000000000 






o> 0* 0^ o% o^ 0^ 0^ 0^ 


|! 






p^4k. udM.^ » p^h" 


^ "-i oicnM KJ\ %J\ 4^ 


1 


«»oooo^*^ 




uauiM cnM cncMOO 


f 


W v3 c p p Cn w -p 
O^OOOW»qO 


1 



ca 

I 

B. 



^ 



Digitized by VjOOQ IC 



8P0STBZEŻSKIA IlAĆ^KEinrOZNE W O^AtBAOfi. 325 

Na tśm kończą się nasze obserwaeyje w Tatrach 
zrobione. Porówny wając wypadki przez Kbbila w Kes- 
marku otrzymane, którego wzniesienie nad;][ poziom 
morza wynosi 638 mtr., z naszśmi wypadkami otrzy- 
manómi w Szaflarach, jako najwięcśj z powyższych 
miejscowości pod względem wzniesienia do Kesmarkn 
zbliżonych, znajdujemy: 

Dla Kesmarku: zbocz magn. + 1 1 M5/07 d. 13 Lipca 1848 
„ „ nachylenie ^ 64 43. 15 „ 

W czasie więc od 13 Lipca 1848 do 12 Sier- 
pnia 1878, a więc w ciąga 30.08 lat zboczenie magne- 
tyczne zmalało o 3^ 10.'53, czyli rocznie maleje ono 
o 6/33; nachylenie ;, zaś zmalało tylko o 24.^95 czyli 
rocznie o 0.'83. Jeden i drugi wypadek zdaje nam się 
być za małym, co albo pochodzi od^ wpływów lokal- 
nych na pbserwacyje magnetyczne, albotćż od niedo- 
kładnie wyznaczonego kąta skręcenia przy obserwa- 
cyjach Kbeiła, na co tenże w swoich sprawozdaniach 
się żali. Jakie wypadki w tćj mierze otrzymamy ze 
spostrzeżeń w Wieliczce zrobionych, zobaczymy po- 
niżój. 



Vn. Wieliczka. 

Szórokość geogr. = 49® 59.'0. 
Długość geogr. =37'^ 44f'2. 
Wzniesienie nad poziom morza = 277.9 metr. 
Miejsce obserwacyi: ogród zamkowy, mirą pręt 
na szybie Daniłowicza. 



Wyd«. matem.-przyr. T. VI. 29 



Digitized by VjOOQ IC 



. v^.f 



226 



DB. DAKIBŁ WISSZBIOKI. 






B 



QDQoo^a>.ao 

MMMMM 

4:1. Od M M <-• 



M 4k, OJ 

00000 



MMMMM 
00000 
4k. 09 M M -' 



/ H^ 



:"* 



00000 



M:s 



MMMMM 

vO vO vO vO OO 



en O ui43^ 00 



"'J^^' 4^ ■ 


n=" 






'5 




M H^ ** #4 łjl^ ^ 






M QOA On fc* OD UJt t» 


1 





oi 05 1^34^ w - » -^ 


m 

^ 




r 


J^ 00 Q0^ M QQ 





ta 


01 4^ 

O) 




u M M » 4*- ^ 





5 


C 


Q 


bl 


le 


4*. Jm. ^ er»LiJM u 1^^-*^ 
ii;4i.^ M u CTło *J, 




S 




łJOO-łOOiD Oł* OCi 


u 




■<l O^ Cł ui4* 'MJ UJ ^ 


1— ' 







ft 




& 


M 


OJUł" U^ Uł— U <JJ 





*< 


vD-F» — vD — 0^ -> "^i ^ 


p 


r+ 


~ 






« ^ uiu4^ Ul-* i^us 


% 





Cfooooc 000^ 


Bfi 


'^ 




^ 









ł^MfJ-MUMUUU 


00 


a 


UiJ»Jhl*JUU»-' 





■M Q"i P^ (Jł+Ł U/J łJJ t£? 


n 


^ 










^ Ul ^ Ul-^ U^ >^ M OJ 




w 


Ul W J « -J M --1 Ul 




» « X>. h^ OJ-^ W Ul 05 


OOOOiOCOC:^ 


H 


i^' ~~ ^ ^ 1-1 









ł-* 




^ ^ 


«^ 




■=■ 


D 






R 




Oj 



^^1 

^ 
9 


^ 


- 


H 


-' 


00 00 





•-» 


^ ^ 




** 


D 


^ 


QC Ul 


S, 




M ™ 


g 




0^ 


H 




^ 












ffi "-^ 




B 
5^ 


^1 


C 00^ ijC ^ 001^ QC 


rt 






^ s 


cjn W łO Vi4* 0\\C W 




*-<j 


MMO 0010 OU^Eji 







i" 



gi 


!-• 


® 




3^ 


^ 


s 

£ 

3 




s* 


S. 


*o 









1 


S 


B^ 


1 


s. 


i. 


<« 


ff 



II ar 



Digitized by VjOOQ IC 



SPOSTRZKŻBNIA MAaNBTYCZKTB W TATRACH. 227 






•a 

O 

I 



n 



li 

N 1 


+ ■ 
II 


i- 

e 
00 


mmmOcic^c<vOi^coc<oo^ ?* r? ^^5 
M »r> 00 '^ O - O 0^ir> « cł - « in oo 00 cł 


ee 

Ki 


co 
co 

e. 


tN,oo co 
l*^ co 

oó ^ ^ 

c« - « 


.ss 


c« 

oó 
to 

e 
00 


o o o ►- o> cł a^vft o oo o^co a> w o « ift 

t^co o 'ł* t>>vO l^*'^ o c. « co cł O^ t^VO e« 


e40-<0»^cou%o»*c«c<coe4e4eo ^oo 




1 


1 

a 


co co r-*oo cłOOOO «co Oin c^Ovr»eooO O 
ao 00 vO vr> Łfł '^Łft \r% ^oo »r»f««m«eoOO 


c« 

d 


oocłdcot^r^ot^ t^in co O 00 00 30 t^ o 
\n G^ -^tr, N-^o OvO - cłcom o^r% o -^ ^r% 


O f< t^w^ m vo « vc> in r^ 1^ t>.oo vO O 00 c« 
m tn '^tn ^u> ^\ri rt* ^ 

a>ow30 a»oo o^o^ooooooo-o- 

« « Cł Cł Cł « CłOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO 
fie<MCłe<c**if<Mfi 


ą 
6 


00 « -^i-OO civ0c«0>O>0c«0«0eoe^rł"Th 
»nco co to»-««ioco co co co 

cł*«eicicocoTfTfr«i^e«eienco ^ir* \t% ^o 


ii 


S 





r 

i 



Digitized by VjOOQIC 



J 



228 



DB. DANIBŁ WIEBZBIOKI. 



^ s 




N 


».» 


9 


=* S 


a>* 




O* 












O 


a 






05» 


a 


** § 


(g 




3. 


a O. 




fb 


tf 




B 


f«e 






s 


3 


J 


:J 


:s 


=• ST 


4 


3 


- ^ 


....<! 


COIOI-* 


*2k2:«2: 


^.^^ 


H* 


. N^. N^. 


11 II II 


II 


(1 II 


O^ O^ CT» O^ O^ C> 


^ 4». 4». 4=^ ^ -^ 






O 


09 M OO CM 10 Kja 


o ^ M 


M 


M •-" 


ui-iO 


(^ a> M 


o a»^ 


o 


M Ul 








D ie 






^0fcO 






H* 






<^s- 






8 o 






^1 










»-l^ 






m 







S ""'S 

i • I 


1 


;s ^ ;• OJst M !• •- st 4^ «• ołsi MS ^ 


1 


H^H>-Hi-iS»-(fcHt-4l=li-it:lH-,a>-it:1>-H 


fl 


4i. ł>3^ ui^ ^ 4^ 4». cn uj^ 4:. .1^ oł en łi3 

o 

^ O vj M Ul 00 cnip Od p% pe^ en p ^j Cj 

ooooooooooo uio o o o 


1^ 


o. 


•^ Ul •-• Ul co Ui^ •-•UiUiMOOMi MM 

ocoooooooooooood 


t9 


:: ti*^ ^C>JUiM»-iM-^MOiN-- Ul 
o pOO o « i-" i^ y>* I^ J^^ "^J ^ oo M Oł 

oooooooooooooooo" 




o. 


M -^ 04 V*»^ M^OdOOMMUi UlM- 

o o o o o o o o o o o Ino o o Ćr 




e 
vooooooouooow M 

CMMMMUiooeii^ 
OOM UiUiO OOO Ul 


I 


M M M M tM oo* M ^ 

uioouiM w M uaio 

M Ul f> p ^ P y> o 
OOOOOUiO^ 


1 



ca 



3 



Digitized by VjOOQ IC 




8F08TBZBZENIA HA&NBTTCZUE W TATBAOH 



229 



o 

I 



-a 

PU 

o 
J!4 



I 

o 



•a 

I 



1 






•O 



bo 



I 

o 



o 

Th 






O 

4 



o 
4 



00 

00 



© « 

o 00 



Th 



Tj- 



^ 



1 



3" 



»1 



OtnOCO^^^OCOOw^OiTłOu^O 



ro Th Th Th?^ ^c<% 1^ -^ ^ ^ rh ■^e<^ -«*- ^ 
VC vo <^ vO vC ^ vC vO vO vO o 'O vO vO vo VO 



^OOOOOOOOO^O^i^OOOC 

J r>> J cfv ć^vX •^ Thc^ d a^ rl "-^ Ci d c^ 

<♦■ c* e<^ « « ^ ^ ^e<^ — en ?rj cA co « 

e 

CO Th "*" '^c'* Th«^ ^tr> co ir> co Th Th^o ih 





Ol 




v-ł 






22^ - 
00 Thoo 


?.!? 


6 *^ 6 
« « « 




\OvOłOvOO 


!l 1) II 


II II 


"^ T. "* 


•n* »m* 


-^s^s' 


^ 



ooooooooo 



OC Th Ć> O^ •^co ^ ć^ t^ «- ó^ r^co 

co w U^ «*rn co C« ■'^ C< I-I ThlTi — 



o m u> C tr> O O 

vd c< 



'^ ^ ^co ^co ^ Thco \r\ •^eo ^ir^ co vr> 



_OOOCOOOOCO©»r>»r»\r>»riO 

r>»co d^ d « d^Łn 
cł c% vrł M Ci co I- 

e 

U-> ^CO co ^ ^iTi ^CO ^ ^co ^ ■^CO Th 



«= r: t:'g 



O 
Ot 






a- 



' H '- n ""I H ^ o " o •-' H •-' H " H 



I % 



M R « Rco R 'h f: t-i fł « RCO R Th «: 



O 
^ •: R 



1 



g R ft R R C R R^ R R R R R R R 



■A 



Digitized by Lj005 IC 



230 DB. DA.NIBL WIERZBICKI. 

Porównywając znów wypadki przez KrettiA 
w Wieliczce otrzymane z naszómi, znajdujemy według 
Kb^iła. 

W Wieliczce w mieście zboczenie magnetyczne 
= -f 12* 2/32 dnia 6 Października 1848; 

W Wieliczce w mieście nachylenie magnetyczne 
i = 65^ 15/86 dnia 5 Października 1848; 

W Wieliczce w kopalniach nachylenie magne- 
tyczne i = 65^ 20/06 dnia 6 Października 1848. 

Zkąd wypada ubytek zbocz. 3' 54.'35 W 30.7 latach 
n n n nachyl. 45.'36 .T„ 

na powićrzchni ziemi ; w kopalniach zaś wynosił uby- 
tek nachylenia 58.'59 w 30.0 latach. 

Według tych dat znajdujemy: 
roczny ubytek zboczenia magnetycznego 7/63, 
,, n nachylenia „ 1.48, 

na powierzchni ziemi; roczny zaś ubytek nachylenia 
w salinach 1/95. Te wypadki więcćj się zbli- 
żają do otrzymanych przez innych obserwatorów^ ani- 
żeli poprzednie obliczone z obserwacyj w Kesmarku 
i Szaflarach robionych. 



Digitized by VjOOQ IC 



d 



^^ 



<- c«|j|iy>K-^f.- 



Nowy wzór 

do 

całkowania za pomocą szeregów 



przez 

Józefa Tetmajera. 



I. 
Dwa wzory mamy do całkowania szeregami. 
Niech będzie ogólnie różniczka dana 

r (x) dx. 
Pifirwszy z tych wzorów: 



y 



P (x) dx =>C + r (P) X + P' (0) f^ 

jest prostćm zastosowaniem wzoru Macłaubena. Daje 
on ten sam szereg, który otrzymujemy rozwijając 
daną różniczkę według rosnących potęg ilości a?, i cał- 
kując z osobna każdy wyraz szeregu. A że wykona- 
nie tego działania jest ogólnie łatwiejszóm, powyższy 
wzór rzadko bywa użytym. 

Tak atoli otrzymana całka daje tylko wtedy 
wartość zcałkowanój różniczki , jeżeli ilość x jest 



Digitized by VjOOQ IC 



232 JÓZEI^ TETMĄJStt. 

względnie bardzo małą. W przeciwnym bowiem razie 
szereg jest rozbieżnym, Inb zbiega tak powoli, iź zbyt 
trudno jest osięgnąc dostatecznie przybliżoną wartość 
fiinkcyi^ którą on wyraża. 

Nie może tśż być użytym kiedy dla a; = O pocho- 
dne F' (0\ P' (0), . . . stają się nieskończonemi. 

Drugi z tych dwóch wzorów tak się daje wy- 
prowadzić: 

F (a?) = ^ (a? + Aa? — Aa?) 

= JP* (a? + Aaj) - F (j? + Aa?) A^ -f i?*' (a; + Aa?) ^ 

- F" (a?+Aa;) j^ +••., 
a zatćm 

Aa;* 
F(a? + Aa?)=Ffaj)+-P(a? + Aa?)Aa;-F"(aj-f Aa?) 

Aa;' 

co nam daje dla « ^ o, tix = x. 



1. 2 



f 



P {x) dx >= C + P ix) X - F" {») j-^ 

+ ^"(«) lis-" 

Tu już nie można uniknąć wyprowadzania po- 
chodnych jP' (x)y jP" (a?)..., które najczęściśj postę- 
pąją ciągle zwiększającymi się wielomianami, tak, że 
obliczenie pićrwszycb cztćrech lub pięciu wyrazów 
szeregu już długiego rachunku wymaga. Nie starano 
się tćż z tego wzoru wyprowadzić szczególnych wzo- 
rów, którychby wyraz ogólny od rachunku funkcyj 
pochodnych raz na zawsze uwolnił. 



Digitized by VjOOQ IC 



NOWY WZÓB DO OAliKOWANlA ZA POMOCĄ B2BREGÓw, 233 



Z tego to powodu ten wzór drugi, pomimo tego 
że nie sprowadza niedogodności wzoru piśrwszego, 
mniśj jeszcze używanym bywa. 

Do tych dwóch wzorów przyczyniam trzeci. 

W rozprawie mojśj Principes fondamenłaux du 
calcul łranscendanty ogłoszonćj w Paryżu w r. 1857 
dałem nieznane jeszcze rozwinięcie funkcyi F{x + ^a). 

Pomijając zasady, z których tam wyszedłem wy- 
łożę je tu w następujący sposób: 

F {X + lix)^F (a + 



Aa? A^\ 
2 + ~2~) 



-'( 



05 + 



Aa; 



) + P(^ + -2-)-2- + 



1. 2 



aj + 






1. 2. 3 



Aa;' 

2« 

Aa; 



+ 



2 

Ax\ Ad; 



Aa; \ 
2 ) 



=^(.,-)_^(«^-)^, 



F"(i 



Aa;\ 



1. 2 



2 Ma?* 
2» 



f'"(« + -^) 



i. 2. 3 2 



Aa;* 
-r + 



a przeto 

l?'(a; + Aa;)-i''(a;)=2 



(^(^ 



» + t)i 



Aa; 
2~ 



■^ i. 2. 3 2* "^ 1.2.3,4.6 2» "^'y 



Wydz. mateuL-pizyr. T. VL 



80 



Digitized by V^005lC 



234 JÓZEF TETMĄJEB. 

1. 2. 3 2» 1. 2. 3,4. 5 2' ' " J 

i nareszcie kładąc O w miejsca a; a a; w miejscu ^x 
' otrzymuję: 



yF.(i,)<fe=<7+2b'{^)-|- 



(^(ł) 



) 



^''' i 2 ) _^ . ^ (2) x^ 
1.2.3 5' 1.2.3.4.6 2* "^ 

II. 
Teraz porównaniem całek, jakie dają te trzy 

wzory, pokrótce wykażę, źe do całkowania różniczek 

funkcyj przestępnych użycie tego ostatniego wzoru 

jest najskuteczniejszym. 

Zacznijmy od całki: 

Wzór piśrwszy daje: 

J l^z"^ 2'^ 3 4 "^••• 
a dla 2? = a; — i, 

rdx_ {x^iy {x^iy {x-^iy 
J ^-^"^ 2— +-"^ 4— +••• 

drugi 

r dz _ z g« g' 

%/ i+z" 1+z'^ 2(i+zy^ 3(i+zy 



+ 4(i + g)*+-- 



Digitized by VjOOQ IC 




NOWT WZÓR DO CAEKO-WANIA ZA POMOCĄ SZBBBGÓW. 235 

a dla 2 = SB — i, 

J x~ X ^ 2x* ^ 3x* ^ 4x* ^"'' 
trzeci 

r dz _^( z 2' 

"•"5 (2 + «)»■*" 7 (^2+2)' ■•■•••; 
a dla 2 = 35 — i, 

rdx_^ fx-l 1 ( x-l \* 
J X \x-Vl^ 3\x-^ 1) 

Widzimy już, że te ostatnie dwa szeregi są 
zawsze zbieżne ; ale ich względną zbieżność liczebnem 
tylko zastosowaniem ocenić możemy. Weźmyż na przy- 
kład log 2. 

Biorąc tylko piśrwsze cztśry wyrazy każdego 
z tych trzech szczególnych wzorów, otrzymujemy na- 
stępujące przybliżone ilości : 

1) log2^1 — ^ +i--^ + ... =0,55355. ., 

a jest 

log 2^ 0,693147180. 



Digitized by VjOOQ IC 



236 JÓZEF TETMAJEB. 

Mamy więc do wyrachowania iogarytmów wzór 
nagle zbieżny: 

+4(m)"+TC-i4)'+---) 

Jednakowoż dla wielkich wartości x^ zbieżność 
jego słabnie. Należy wtedy położyć m^nĄ-z^ tak, aby 
log n był wiadomym, a ilość 2; jak najmniejsza. I będzie 

log (n + z)-=logn + 2[ ^^"^^^ + 



3(2n+ zy 



"*" 6{2n + z)' + • • • j 
Ten szereg oddawna znany, wynika także bez- 
pośrednio z naszego trzeciego wzoru. 

in. 

Przystąpmy teraz do całki: 



/^ dx 



Powyższe trzy wzory dają: 

p dx _x ^ ,_^ a?^ ar* 

1) J i + a?»~ 1 B ^ 5 7 '^ 9 ' ' ' 

4x^ — 4 a;' 5 x'^^10x^ + a?* . 
'*' 4(i + aj^* "*■ 6 (i + »«/ + • • • 

p dx _^f 2x (6x^-8)x^ 

(iQ(p"--gQg« + 32;g» {14x^^280x^+672x*'-^128)x'' 
6(4'i-xy "*■ 7(^ + ajy 



Digitized by VjOOQ IC 



'.< 




NOWT WZÓB DO CABKOWANIA ZA POMOCĄ fiZEBEGÓW. 237 

( 18 jg' - 672 x*+ 4032 X* -4408x^ + 512) x* \ 

■^ 9(4+xy ' ' ') 

Dla ocenienia względnej zbieżności tych trzech 
szeregów, połóżmy x = l i weźmy w każdym piśrw- 
sze pięć wyrazów. A tak otrzymujemy : 

1) are 450=^1--^ + ^ -^ + -^==0,83492 . . . 

2) arc 45" =4 + ^ + A+^-^i^ = ^'^^^^ ' ' ' 
ON >i.. 0/2 2 38 , 278 

a jest 

-., 3,141592653 ^ .^.^^^ 
arc 40® = — ^ ^ = 0,785398 . . . 

Kiedy jest x> 1, piśrwszy z tych trzech wzo- 
rów szczególnych jest rozbieżnym ; ale drugi i trzeci 
pozostają zbieźnemi. 

Gdy ten szczególny wzór trzeci uzupełnionym 
jest wyrazem ogólnym składnie urządzonym, użycie 
onego najmniejszej nie ulega trudności. Lecz zanim 
przystąpię do ostatecznego wykazania wzoru tego, pi- 
szę tu jeszcze dla łatwiejszego sprawdzenia wykona- 
nego rachunku, jedónaście funkcyj pochodnych, któ- 
rych piśrwszą jest: 

1 . 
1+a* ' 



Digitized by VjOOQ IC 

i 



^-TT! 



238 JÓZEF IBTMAJEB. 

2x 



2) - 



(i+xy 



^' ^' ^ ii+xy 

4) -LU. 3^'''-'^ 



5) 1. ^. 3. 4 



(i + x»)* 



6) - 1. ^. 5. 4. 5 



(1 + ««)• 



T) 1. ;8. 5. 4. 5. 6 



8) -1. 2. 3. 4. 5. 6. 7 



(1 + »')• 

7 x*-35x* + 21x^-1 
(1 + «»)' 



9) 1. a. 3. 4. 5. 6. 7. 8 



(1 + xy 

9x*-84x*+126x*-36x'+l 



(1 + ««) 



«\» 



10) - i. ^. S. 4. 5. 5. 7. 8. 9 

10 a?' - 120 x' + 25^ x^ - 120 x'' '\^ 10 x 

(i+xy' 

11) 1. 2. S. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10 
llx'' ^ 165 x' + 462 a' - 330 x' + 55 x' - - 1 

{l + ^^^y 

Ztąd biorę pochodne nieparzystśj wskazówki, kładę 
-5- w miejscu a i według trzeciego ogólnego wzoru 
otrzymuję ostatecznie : 



Digitized by VjOOQ IC 



NOWY WZÓE DO CAEKOWANIA ZA POMOCĄ SZEBEOÓW. 339 

Arc (tang. = x) 



{n-\-l)n{^n-l)(n-2){n-3) , _, 
^ 1. 5. 5. 4. 5 "^ * 

(n + j; w (n - 3) (w- ^) (n - 3)(n-4) {n-5) ,_, 
1. ^. 3. 4. 5. 6. 7 






n+l 



B+ł "T 



'(» + !) (4 + a;«;' 
gdzie n jest liczbą parzystą. 

IV. 
Zastosowanie ogólnego trzeciego wzoru do obli- 
czenia całki: 

/* dx 



staje siQ nmiśj ważnśm, ponieważ szereg 
r_dx_ ,lx*,1.8x'' 1.3. 5x' , 

wynikający z pierwszego ogólnego wzoru jest już do- 
statecznie zbieżnym, jednakowoż ów 

(x* + 12x''-\-6Jx ' (x* + 30x* + 90a*-i- 80)x\ 
+ a. "^ L? "• 

6(4-««)» 7(4 — «•)» 



•) 



Digitized by VjOOQ IC 



240 JÓZBP TETMAJER. 

wyprowadzony z trzeciego ogólnego wzoru, naglśj 
zbiega. 

Niech będzie a; = J , i weźmy cztśry tylko 
piśrwsze wyrazy w każdym z tych dwóch szeregów 
To nam daje: 

2 ^2.3.2* ^2.4.6.2* 

arc30' = 2(-l,,.-±, + ją 
IS^ 3. 15^ 5. 15^ 



2841 



4- iTi^ 0,5236944 . 

7.15^ ' 



a jest 



Tu funkcyje pochodne: 
1 



1) 


(l-x')^ 


2) 


X 


(l-x*)^ - 


3) 


2x^ + 1 
(1 - xV^ 


4) 


6x*+9x 


(.l-x^^ 


5) '' 


x*+72x* + 9 



(i_a;»)* 



Digitized.by V^005lC 



i 



W^' 



NOWY WZÓB DO OABKOWANIA. ZA POMOCĄ SZEEEGÓ-W. 241 

120 x' + 600 X' + 225 X 



6) 



(1 — xV 



1 1 
2) T 



9) 



y, 720x' + 5400 X* + 4050x^ f 225 ^ 
a — a;»)V 

j,, 5040 a;' + 52920 a;* + tf^i50 «» + 11025 x 

H) pg 1 

(1 — a;)* ^ 

40320 x^ +56448 X'' + 1058400 x* + 352800x^+11025 

—r, > 

(i — a;*) ^ 

552SS0 a;* + 6531840 x' + 17146080 x* 

10) + S555(?00 a;« + 5P5025 x 
r» ' 

(1 — a;«) ■? - 

3628800 X"' + 81648000 «» + 285668000 x* 

+ 238140000 x* + 44651250 x'' + 893025 

11) 5^ 1 

(1 — x') « 

są więcśj powikłane niż w poprzedzającym ra- 
zie; a wyraz ogólny szeregu jest jeszcze prostszym. 
Jest bowiem ostatecznie: 

Arc (sin = x) 

dx ( X , {x* + 2) X'' 
+ 



_ p dx ( X 



+ 



{4-xy 3(4 — xy* 
(X* + 12x' + 6) a:' 

5 (4 ... x'A 



( „ n(n — 



n (n — l) ^ „_, , n(n-l)(n-2)(n-3)^ ,_, 



2'.^' 



Wydz.matein. przyr. T. VI. 



31 



Digitized by 



Google 



242 



JOZEF TETMAJEB. 



n (n—l) (n—2) (n—3) (n—4) (n—5) 



1 « 2.* 5» 




■r i.« ^.« 5." 4* 

n (n— ij Cn— g) . . . 2. 1\ 



+ ...+ 



1.* 2.' 3 



±1\ 



pK+l 



(S) 



i; (4 — «;«/»+« 



+ ) 

gdzie n jest liczbą parzystą. 

Z tego co poprzedza widzimy, że trzeci wzór 
ogólny do wyprowadzenia wielu innych całek sku- 
tecznie użytym być może, byle tylko szereg wyraża- 
jący całkę zawiśrał łatwy do zastosowania wyraz ogólny. 



Dwumian (a + cc^)™ rozwinięty według wzoru 
naszego daje szereg taki: 

(a + xf==a^ + ^ im {2a + wf"^ x 

4- ^ (^ — 1) ('^—2) {2a + x) ~~ X 
"^ 1. 2. 3 

m(m—l)(m—2) (m—3) {m—4) (2a + xf~^ / \ 

"^ 1. 2. 3. 4, 6 ^"p 

ten szereg w niektórych poszukiwaniach analitycznych 
może być wielce użytecznym. 

I tak kiedy mamy wyznaczyć piórwszą pochodną 
f unkcyi F (x\ kładziemy 

F (x-\- Ąjr) —F{x) 

A X 



Digitized by VjOOQ IC 



ff^^ Wffl tn F :iy .^,-f ..y^ "^r , 



■'ki -T'"^ ' ł"^ •• " " .^; **^' , 



NOWY WZÓB DO CAŁKOWANIA. ZA K)MOCĄ SZEREGÓW. S43 

i wykonawszy tak wskazane działanie czynimy A^= 05. 
Jeżeli więc funkcyja dana jest a "", będzie 

lx Aos lx 

Funkcyja a = (1 + a — 1) , według wzoru 
Newtona tak się rozwija: 

a =2+^03 (a — 1)Ą 



1. 2 

^x{^x — l){tkX~2){a—ly 
"*" 1.2.8 + 

Jest przeto 



Aa? i. 2 

(Aa; -I) (Aa;-^)(a-i)' .. . 
"^ 2. 5. 5 

i czyniąc Aa; —'O, otrzymujemy żądaaą pochodną: 

W ten sposób zadanie nie jest skutecznie roz- 
wiązanym, ponieważ szereg: 

w rzadkich tylko przypadkach jest zbieżnym. 

Laobangb starał się temu zaradzić. Zważając że 
a — l (a — 2)' , (a — iy , 



Digitized by VjOOQ IC 



244 
i że 



JOZEF TETMAJER. 



log a = m log \[^ 
dla zastąpienia powyższego szerega, dał następujący: 

log a^mloge ( V^-i _ Ck-l)* 

3 ' "y 



+ 



który atoli nie został powszechnie przyjętym ; zapewne 
dlatego że bezpośrednio z danój fiinkcyi nie wynika. 

Zastosujmyź teraz do funkcyi: 

a ^(1-^a — l) 

rozwinięcie dwumianu z naszego wzoru wyprowadzone. 
Będzie: 

Aa? 7 / Aa? — 1 

2 



.Aaj— 3 



Aa; (Aa; — l){Sx — 2) (Aa;— 3) (a-l)* 

1.2.3 

+ Aa(Aa! — Ij (Aa; — i?) (Aa;— 5; ("Aaj —4; 

) 



Aa? — 5 



i. 2. 5. 4. 5 



Aa; 
g — I 

Aa; 



/* 



L / Aa;— 1 

-l[(a+l) (a-l) 



Jx—3 



_^ {^x — l)(^x — 2){a + l) (a — 1)' 



Digitized by V^005 IC 



NOWY WZÓE DO CAŁKOWANIA ZA POMOCĄ SZEREGÓW. 245 



Jx — 5 
(a+1) (a-ir 



■> 



)• 



1. 2. 5. 4. 6 
a dla Aa? = O, 

^=M^n+x to) +-5-(«+i) + 

I tak otrzymujemy żądaną pochodną: 

wyrażoną szeregiem łatwym do rachnnkU; zawsze zbież- 
nym i z danój funkcyi bezpośrednio wynikającym. 



Digitized by VjOOQ IC 



Magnes pływający 

przez 

Prof. Dra T. Staneckiego. 

(Rzecz przedstawiona na posiedzenia Wydziału matem.-prz3rrodn. 
Akad. Umiej, dnia 20 Października 1879 r.) 

(Tabl. Vin, IX, X, XI, Xn i XIII). 



Że magnes, który będąc zdała od ciał magne- 
tycznych swobodnie obracać się może, ustawia się 
w pewnym kierunku względem stron świata, wie- 
dziano w Europie już w jedenastym wieku, a może 
i piśrwśj, jak świadczy Abe Fbode w dziele swśm 
o odkryciu Islandyi. Z t6j własności magnesu robimy 
nieoceniony użytek, zapewniwszy mu dostateczną swo- 
bodę obrotów na płaszczyźnie poziomśj. 

U kompasu żeglarskiego i u zwyczajno) busoli 
strzałka magnesowa ma w środku otwór, nad którym 
utwierdzony jest kapelusik o denku z twardego mate- 
ryjału, np. ze stali lub z agatu. Denko to wspiera się 
na ostrzu kolca mosiężnego pionowo sterczącego. Tym 
sposobem tarcie ogranicza się do bardzo małćj po- 
wiórzchni zetknięcia. 

W wielu innych przyrządach fizycznych słupek 
magnesu graniasty lub obły, w stósownem strzemionku 



Digitized by VjOOQ IC 



' "■> V .--^i;- ;t-» n(r7*.: ' — '■^ sr ' 



MAGNES PETW^AJĄCY. 247 

poziomo położony, wisi na włóknie jedwabnśm Inb na 
cienkim druciku. W tym razie doznaje on w obrotach 
swych oporu wynikającego ze skręcania się nitki lub 
drutu. 

W średnich wiekach posługiwano się często ma- 
gnesem pływającym na wodzie za pomocą pławki zro- 
bionśj ze słomy, z korka lub drewna. GtnroT de 
Pboyins*) wspomina w swym poemacie , Bibie Ouyoł"^ 
w r. 1203 o igle, którą żeglarze pociśrają „ciemno- 
barwym kamieniem*", a potom kładą na ździebełkach 
puszczonych na wodę. Prawdopodobnie robiono to 
w celu oryjentowania się według jśj kierunku. Takim 
sposobem uruchomiony magnes służył także do innych 
experymentów, np. do okazania, jak działają na sie- 
bie, bieguny równoimienne, a jak różnoimienne dwóch 
magnesów, i t. p. Jerzy Haetmann*) w Norymber- 
dze opisuje w liście z 4 %iarca 1 644 do księcia prus- 
kiego Albrechta wystosowanym doświadczenia, w któ- 
rych robił użytek z magnesów pływających po wodzie 
zapomocą czółenka. Na rtęci pływa wprawdzie ma- 
gnes jako ciało gatunkowo od niej lżejsze, ale zato 
ruchy jego są bardzo utrudnione, skoro rtęć pokryje 
się powłoką tlenku. Podobnież bez podkładki utrzy- 
muje się na powierzchni wody otłuszczona igła ma- 
gnesowa, jeżeli puszczając ją przestrzegamy tśj ostroż- 
ności, by nie zetrzeć tłustości i ostrzem nie przebić 
wićrzchniej warstewki wody. Ruchy takiej igły są 
swobodniejsze, aniżeli podtrzymywanej pławką. 



*) Fauchbt. Les antiąuites de la France. — Dr. J. 

Lamont. Handhuch des Magnetismus. 
*) DovK Repertorium der Pliysik II. Bd. 



Digitized by VjOOQ IC 



248 DB. T. STANEOKI. 

BoisaiBAtro ainź *) śledził działanie prąda . gal- 
wanicznego, płynącego w drucie prostym, bądź po- 
ziomo położonym, bądź pionowo ustawionym, wywiś- 
rane na igłę magnesową, która skutkiem otłuszczenia 
pływała po wodzie. Poprzednio obserwował rzeczone 
działanie na igłę kompasową, potćm na igłę poziomo 
zawieszoną. O tych trzecłi odmiennych przyrządach 
powiada y^J%isąu'ici je m*ełais servi dhme pełiłe aiguUle 
de boussole suspendue horizontalement sur un pivotver'- 
tical de laiłon, Four rendre plus sensible les phenorn^* 

nes d'inclinaison fai suspendu cełte pełiłe aiguille 

par un fil de soie łres-fin, de manierę giCelle fuł hori- 
0onłale. Les osdllałions du fil de suspension ełant mo- 
difiees par Vacłion de la pesanłeur^ ąui łendaił a ra- 
mener Vaiguille vers un poinł d'equilibre dont une au- 
tre force Peloignaił^ jHmaginai de poser sur Veau cełłe 
pełiłe aiguille legerement enduiłe d'un corps gras^ parce 
qu*alors Vacłion de la pesanłeur ełanł eąuilibree^ celle du 
fil conducłeur auraił touł son effeł. Cela me reussit 
parfaitemenf^ . 



Robiąc doświadczenie wykazujące wpływ wiru- 
jącego kręgu metalowego na magnes ruchomy w po- 
bliżu umieszczony, zadałem sobie pytanie, jakby się uja- 
wniało oddziaływanie prądów indukowanych w krążku 
poziomo wirującym na magnes, gdyby tenże nie wspić- 
rał się na wrzecionku, ani nie wisiał na nitce, lecz 



*) Annales de chimie et de physiąue tome quinzieme. 
De Vaction de la pile sur V aiguille aimantie 1820. 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNES PŁYWAJĄCY 249 

mógł się swobodnie poruszać na płaszczyźnie pozio- 
mej. Pytanie to naprowadziło mię. do użycia pływają- 
cego magnesu. Ciekawe spostrzeżenia stały się za- 
chętą do dalszych doświadczeń, mianowicie w zakre- 
sie działania prądów galwanicznych na magnes ru- 
chomy. 

Chodziło o to, aby usunąć niedogodności połą- 
czone z użyciem igieł, które mimo ptłuszczenia dość 
często toną, i wymiarami swemi ograniczają expery- 
menta do słabych magnesów, tam, gdzie zachodzi po- 
trzeba dzielniejszych. 

Owóż przekonałem się, że pasek stalowy, otrzy- 
many z wyprostowanćj sprężynki, daje się bardzo ła- 
two położyć na wodzie, i pływa choć wcale nie jest 
powleczony tłustością, a co ważniejsza, przez długi 
czas utrzymuje się na wódzię. Ująwszy go poziomo 
między wielki i wskazujący palec, puszczam z małśj 
odległości od wody. a prawie w każdym razie zostaje 
na powierzchni cieczy. Takie paseczki stalowe 05 
do 5 milimetrów szerokie, 2 do 5 centymetrów długie, 
na obu końcach zaokrąglone, lub strzałkowato ścięte, 
i aż do stopnia nasycenia namagnesowane, służyły mi 
w doświadczeniach, o których poniżej będzie mowa. 

Ażeby ciecz, po którćj magnes ma pływać, nie 
doznawała wstrząśnień i nie zmieniała jego ruchów 
odbywanych skutkiem działania prądów galwanicznych, 
urządziłem aparat następujący. Tab. VIII. Fig. 1. 

Dwie podpórki drewniane, takiemiż kołeczkami 
przybite do muru, opatrzone są, każda dwiema śru- 
bami drewnianemi, które wedle potrzeby obrotami 
podnosić i zniżać można w kierunku pionowym. Na 
zaokrąglonych końcach tych śrub kładę szybę szkla- 

Wydz. matem.-przyr. T. VI. 32 



Digitized by VjOOQ IC 



250 DR. T. Stanecki. 

ną, i nadaję jśj zaporaocą libelli oraz śrub, położenie 
poziome. Wzdłuż brzegów szyby jest grobelka z kito; 
mogę więc nalać cieńszą lub grubszą warstwę wody 
lub innój cieczy. Pod szybą, albo ponad pówiśrzchnią 
cieczy utwierdzam drut miedziany, którego jeden ko- 
niec jest w związku z biegunem stosu, a drugi 
z komutatorem. Ten łączę drutem izolowanym z gal- 
wanametrem, a galwanometr takimże drutem z dru- 
gim biegunem stosu. Urządzenie to dozwala w każdśj 
chwili zmienić kierunek prądu na przeciwny, i po- 
wziąć wiadomość o mocy prądu. Celem uzyskania wy- 
datniśjszyeh skutków używam w niektórych doświad- 
czeniach bateryi z kilku elementów złożonśj. Wspo- 
mnieć wypada, że woda okazała się najodpowiedniej- 
szą cieczą do doświadczeń tego rodzaju. 



I. Pod szybą lub ponad wodą nastawiony jest 
magnes stalowy albo tćż elektromagnes. 

Gdy wyż opisany pasek stalowy, namagnesowa- 
ny znanym sposobem pocierania, puścimy na wodę, 
obaczymy. jak w miarę dzielności swego magnetyzmu 
powolnym lub raźnym obrotem ustawi się w południ- 
ku magnetycznym. Zapomocą patyczka można go bar- 
dzo łatwo przeprowadzić na inne miejsce, popychając 
ostrożnie, aby go nie pogrążyć i wodą nie oblać. 
Małe przesunięcia dają się uskutecznić lekkiemi poru- 
szeniami wody podle niego pręcikiem sprawionemi. 
Wrazie gdy się zanadto zbliży ku grobelce, przylega 
zaraz do niej całą długością boku, 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNES PŁTWAJĄCy. 251 

Dwa paski magnesowe sprowadzone do takiśj 
odległości, w którój wzajemne ich działanie uwido- 
cznić się może rucliem, płyną ka sobie, aź się zetkną 
końcami róźnoimienn^mi. Dzielniejszym magnesem ła- 
two je zdjąć z wody. 

Stalkę zdjętą z wody albo z niśj wydobytą, 
w razie gdy się zanurzyła, trzeba należycie obetrzóć 
i wyczekać, aż zupełnie obeschnie, nim się ją pono- 
wnie puści na wodę, inaczśj zaraz się zatopi. 

Ażeby magnes podstawiony pod szybę nie ścią- 
gnął pływającego na dno, trzeba umiarkować odstęp 
między nićmi. Podobnież odległość magnesu z góry na- 
stawionego, stosuje się do jego siły. 

Że magnes mający kształt słupa o podstawie 
bądź okrągłej, bądź. prostokątnej krajem tejże naj- 
większą wywiera siłę, okazuje pływający przez to, iż 
pomknąwszy się ku miejscu, które rzut podstawy dzia- 
łającego nań magnesu na powierzchnię wody wyzna- 
cza, zatrzymuje się biegunem swym różnoimiennym nad 
rzutem krawędzi tśj podstawy. Z kilku stalek magne- 
sowych, tworzy się ostęp promienisty. 

Gdy obie podstawy magnesu podkowiastego są 
równo odległe od powiśrzchni wody, pływak nasz po- 
dąża zaraz pomiędzy rzuty jego biegunów, i ustawia 
się w kierunku ich łącznicy; a że najczęściej jednym 
końcem więcśj jest zbliżony do jednaj z podstaw, 
przysuwa się ku niój, aż jego biegun różnoimienny 
stanie na rzucie jej krawędzi Jeżeli to położenie za- 
jął był pod wpływem elektromagnesu, to gdy zmie- 
nimy tegoż bieguny, nadawszy prądowi magnesujące- 
mu kierunek przeciwny, wykona natychmiast zwrot 
na miejscu. Na elektromagnesie o płaskich podsta- 



Digitized by VjOOQ IC 



252 DR. T. Stanecki- 

wach daje się szyba ogroblpna wygodnie położyć, trze- 
ba ją jednak stosownym słupkiem podeprzść, żeby 
leżała niejako na trójnogu. 



II. Prąd galwaniczny prostolinijny rtiwnoległy do 
powiórzchni wody. 

A) Płynie w kierunku południka magne- 
tycznego. 

Utwierdźmy drut miedziany prosty w trzyma- 
dłacli tak, żeby był równoległy do poziomu wody i ró- 
wnoległy do południka magnetycznego. Niech będzie 
raz nad wodą, a drugi raz pod szybą umieszczony. 
Puśćmy stalkę namagnesowaną na wodę, najprzód po 
stronie np. wschodniśj, potem po stronie zachodniej, 
albo robiąc użytek z dwóch takich pływaków, jeden 
po wschodniój a drugi po zachodniej stronie. 

Skoro zamkniemy stos galwaniczny, magnes od- 
chyla się od południka magnetycznego; w miarę siły 
prądu, stosownie do prawidła Ampera, jeżeli odle- 
głość jego od drutu nie przechodzi zasięgu skuteczne- 
go działania prądu, i podąża ku linii, która jest rzu- 
tem prostokątnym osi drutu na powierzchnię wody. 

W zapędzie przestępuje on wprawdzie tę grani- 
cę, ale potem cofa się, i po kilku wahaniach staje 
ostatecznie na niśj liniją przedziałową, czyli tak zwa- 
ną liniją obojętności. To położenie odpowiada równo- 
wadze stałśj, i potwierdza wynik z prawa Biotą 
i Satakta. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rozpr. ¥ydz.l. Alcad. Umiej, w Krakowie. Tom.Vl. 



Tahll 




Digitized.by 



itoor. ILSłUjs -w Krakowie. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rozpr. Wydi. 1 -Akad. Umiej, w l&aTcowie. Tom .111. 



Tal).X. 




Litogp.M.Silba vCca"kowie. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rflzpr. Wydi III. Akad. Omiej. w Krakowie. Tom 71 



mu. 




Digitized^g^ 



Digitized by VjOOQ IC 



laip. Wydi. EAkd. Umiej, w Kiakowie.Toni.Tfl. 



TatM. 




Litojr.M. SalbawlGralowie. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rozpr. Yfydz. 1. Akad. Umiej. wKrakowie. Toiii.VI. 



Tab.Yin. 




Litogr. M.Sallai wKraŁowie. 



Digitized by VjOOQ IC 



Rozpr.%dŁ UL Akad. Umiej. vr Krakowie. Tora VI. 



Tab.m 



4^// 




DigitizeBibyg' 



!G.QiQgteo^ 



I 

1 



4 



J 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNES PZlYWAJĄCr. 253 

I B) Prąd poziomy płynie w kierunku nachy- 

lonym do południka magnetycznego. ^ 

Umieściwszy drut pod szybą równolegle do niśj 
I nadajmy mu najprzód kierunek prostopadły do pła- 

szczyzny południka magnetycznego. 
I Gdy prąd galwaniczny (dodatny) płynie w dru- 

cie od wschodu na zachód, magnes pływający przysu- 
wa się ku rzutowi drutu ; a gdy prąd płynie od za- 
chodu na wschód, magnes oddala się od niego, w obu 
przypadkach zbaczając odpowiednio od południka ma- 
gnetycznego. 

Skierujmy drut przewodni od północe -zachodu 

i na południo-wschód. 

Gdy prąd elektryczny płynie od południe- wscho- 
du ku północe- zachodowi, magnes zbliża się ku rzu- 
towi drutu, aż go dosięgnie, a wtedy staje na nim 
, swą liniją przedziałową. Gdy zaś prąd ma kierunek 

i od strony północo-zachodniśj ku południo-wschodniój, 

magnes oddala się od niego, bez względu na to, czy 
był zbliżony doń biegunem północnym, czy połu- 
dniowym. 

Połóżmy nakoniec drut przewodni tak, żeby 
z poprzednim kierunkiem tworzył kąt prosty. 
j Gdy prąd płynie od południo-zachodu, na półno- 

co-wschód, magnes oddala się od projekcyi drutu; dą- 
ży zaś ku niej. gdy prąd zmierza od północo-wschodu 
ku południo-zachodowi. 
' We wszystkich sześciu przypadkach odbywa ma- 

gnes ruchy odwrotne^ jeżeli prąd galwaniczny płynie 
nad wodą w di-ucie poziomo położonym. 



Digitized by VjOOQ IC 



254 



DB. T. Stanboki. 



Zjawiska pod A) i B) poszczególnione dają się ła- 
two wytfómaczyć na podstawie prawa Biota i Sayarta. 
Tab. VIII. Fig 2. Prosta PQ przedstawia drut bardzo 
długi, równoległy do poziomu FEgS, na którym ma- 
gnes ^aS leży; 5 oznacza kąt nachylenia linii PQ do 
płaszczyzny południka magnetycznego, a więc kąt z_a- 
warty między liniją bf równoległą do PQ, i śladem 
poziomym południka magnetycznego SN. Punkt środ- 
kowy osi magnetycznej pływaka niech będzie C, bie- 
gun południowy S, biegun północny N. 

Połóżmy przez liniję PQ płaszczyznę ABEF 
prostopadłą do FEgS, a przez punkty 5, C, N pła- 
szczyzny prostopadłe do ABEF i wyraźmy SC= CN 
przez Z, odległość NB przez L„, odległość SA przez 
i,, kąt NBE przez a, kąt SAF przez % Kąt B uwa- 
żajmy za dodatny, gdy 6'JV leży, jak w założonym 
przypadku, po lewćj stronie linii Cf, a za odjemny, 
gdy CN znajduje się po prawśj stronie linii Cf. 

Odległość drutu od płaszczyzny FEgS, wzglę- 
dnie od powierzchni wody, niech będzie a; odległość 
środka magnesu od płaszczyzny ABEF, tj. Cl niech 
będzie D. 

^ .., . 1.7T.T. . ^E Cl^Cd D — ZsinB 
W trójkącie NBE, tg a= -]g^~= jj^j = ' 

, . ^ SF Cl+Ce DłZsina 
w trójkącie SAF, tg ?»=-jjr= — gf— = ; 



^atóm sin a = 



D — ZsinB 



VaH(Z) — isinS)^ 



cos a = 



sin ^ = 



D + Zsina 



Va^+(Z) + ZsinB)"' 



Digitized by VjOOQ IC 



i 

1 



MAGNES PŁYWAJĄCY. 235 

a 

COS P = :, — ' — ; 

-Łn=Va' + (D-ZsinS)»; 

-Ł. =Va"+(Z>+ZsinS)". 

Siła -ffnł jaką prąd prostolinijny i bardzo długi 
wywiera na biegun -N, jest według teoryi opartćj na 
twierdzeniu Laplaob'a o działaniu elementu prądu na 
biegun magnesowy, tudzież według doświadczeń Bio- 
ta i Sayaeta M jakotśż Schmidta*), odwrotnie pro- 
porcyjonalna odległości L^, a j6j kierunek jest pro- 
stopadły do płaszczyzny ABNa przez prąd AB i bie- 
gun N przesuniętej: leży zatem na płaszczyźnie NBE. 

Wyraźmy wielkość rzeczonój siły w razie gdy 
odległość bieguna od drutu przewodniego jest równa 
jedności przez h, tedy w rozważanym przypadku 

^^_ ^ _ ^ 

■^n Va'-|-(D-/sinS)« 
Podobnież otrzymujemy na wielkość siły K„ 
jaką prąd wywióra na biegun S 

Z. , fe } ^ 

^- Va« + (Z)+ZsinB)» 
Wystawmy sobie według instrukcyi Ampeba 
w prądzie, którego kierunek na figurze strzałką jest 
wskazany, leżącego obserwatora, obróconego stopami 
w tę stronę, z której prąd płynie, a twarzą ku bie- 
gunowi. Owóż siła Zn jest skierowana na lewo, tj. 



*) ExperimentalpJiysik von Biot uhersetzt von Fe- 

CHNER. 

») Gilbert Ann. 71. 



i 



Digitized by VjOOQ IC 



256 



DB. T. StANECKl. 

( 



względem płaszczyzny ABNa, do którśj jak wiadomo 
jest prostopadła, na dół; a siła K^ na prawo, tj. wzgię^ 
dem płaszczyzny ABŚg do góry. 

Rozłóżmy tak S„ jak i iT, na dwie składowe, 
na prostopadłą do płaszczyzny FEgS, i na poziomą 
tj. leżącą na tójże płaszczyźnie, znajdziemy, naznacza- 
jąc prostopadłe przez iE„,v5 -BT^^^ł a poziome przez 



-B^n.v = 



Jf„ 



Jfn,h=-KnCOSa, 

k (J)— ?sinS ) 
a^+lD—Zsina)^' 

Jca 
=a«4-(D— ismBp' 



-^8.V = 



Z^^,,=-5r.sinp, 
^•,h=if8Cosp; czyli 
k (Z> + ZsinS) 



^8,h 



a* + C2) + isina 

ka 
a^-^iD + lsinl 



Siły JE'„,v i -B^.,v są w przeciwne strony skie- 
rowane; uważajmy kierunek siły K^^ za dodatny, 
a więc kierunek siły K^,^ żaodjemny. W założonym 
przypadku siła Kr,,r jest większa od K^^. Gdy kąt 
5 jest odjemny, a co do wielkości równy dodatnemui 
siła IC;,y jest wtedy większa od K„,y. Dla 3 = 
bezwzględne wielkości sił A'n,T i -Kb^y są sobie 
równe. 

Działanie tych sit, z których jedna usiłuje po- 
dnieść, a druga zniżyć biegun odpowiedni, znajduje 
opór w adhezyi i spójności cieczy; w niektórych przy- 
padkach skutek jest dostrzegalny zapomocą lupy. 

Co się tyczy składowych poziomych, siła Kn,^ 
ciągnie biegun N ku płaszczyźnie ABEF, podczas 
gdy -K,,h ciągnie biegun S w przeciwnym kierunku. 
W powyższym przypadku K„,„>JfB,h; gdyby kąt p 
był równy założonemu ale odjemny, mielibyśmy 
JS^s,h>K^,i,. Oznaczmy kierunek siły, która ciągnie 



Digitized by VjOOQ IC 



llAGH^BS PBYW'AJ4C^. 



257 



biegun jój działania podległy ku płaszczyźnie ABEF 
znakiem — , kierunek zaś siły przeciwnie działającej 
znakiem +. Dla 1^0 wypada bez względu na znaki 

Grdy poziome składowe są nierównej wielkości, 
gdy np. Z'„,h>ir,.h, możemy za -£„„ podstawić 
^.,h + S, a wtedy otrzymujemy pauę sił obracających 
i siłę S ciągnącą. Oznaczmy wynikłe zboczenie ma- 
gnesu przez f, i rozłóżmy rzeczone siły obracające na 
sktadowe prostopadłe do osi magnetycznej pływaka, 
i na równoległe do nićj, wtedy moment obrotu skła- 
dowych piśrwszych jest równy momentowi obrotu siły 
magnetyzmu ziemi. Zboczenie ? musi się zmieniać, 
podczas gdy magnes za działaniem siły zmiennćj S 
postępuje ku płaszczyźnie ABEF, gdyż siły K,,,^ 
i ir.,h rosną, gdy odległość D maleje. 

Weźmy teraz pod rozwagę wyżopisane skutki 
działania prądu prostolinijnego na magnes pływający. 

1) Drut leży nad szybą równolegle do płaszczyzny 
południka magnetycznego (Tabl. IX. Fig. 3) W tym ra- 
zie początkowe 5 = 0. Grdy puścimy prąd zmierzający 
od południa na północ, siły jff„.h i^.n obrócą magnes 
ns A tak, że n zbliży się ku rzutowi drutu, zaczem 
siła S ciągnie biegun n, a tem samćm i magnes ku 
i-zeczonej linii. Skoro D stanie się zerem, siła 8 tak-, 
że jest zerem, gdyż wtedy ^„,h=-K'.,h. 

Znajdując się w położeniu B obróci aię magnes 
tak, że przybliży biegun 5 ku rzutowi drutu. Ponie- 
waż siła K„ ze względu na płaszczyznę położoną 
przez drut i biegun n jest do góry skierowana, siła 
zaś K. ze względu na płaszczyznę przez drut i bie- 
gun s wyznaczoną na dół jest skierowana, pr;zeto 

Wydz. matem.-przyr. T. VL 33 



Digitized by VjOOQ IC 



i 



258 DB. T. Stakbcm. 

składowa ^n,h jest dodatna, a £'.,h jest odjemna 
i oczywiście większa od £'n,h;za działaniem prze- 
wyżki S magnes sunie się ku rzutowi drutu, aż D 
stanie się zerem. 

2) Drut leży nad szybą prostopadle do pła- 
szczyzny południka magnetycznego. Prąd płynie od 
wschodu na zachód. (Tabl. IX, Fig 4). 

Siła Zn działająca na biegun n jest ze względu 
na płaszczyznę przez drut i n położoną skierowana na 
dół; siła R^ względem płaszczyzny przez drut i bie- 
gun 5 przesuniętej do góry. Pierwsza daje składową 
poziomą — K„,h , druga daje + Z'.,h ; a że Z.,Ł>Jf „^h, 
więc siła 5=^^.,^— Jfn,h oddala magnes od projekcyi 
drutu. Gdy magnes leży po stronie południowej B, 
siła £„ jest skierowana do góry, silą K. na dół; po- 
zioma składowa piórwszej + J5r«,h jest większa od po- 
ziomej składowej - Ku,h, zatem magnes oddala się 
od drutu. 

Łatwo wyrozumieć, że w razie gdy prąd gal- 
waniczny płynie pod szybą od wschodu na zachód, 
magnes przysuwać się musi ku rzutowi drutu, czy 
jest na polu A czy na polu B, 

Za odwróceniem prądu w drucie nad wodą po- 
łożonym magnes dąży ku rzutowi drutu ; oddala się 
zaś od niego, gdy prąd zmierza od zachodu na wschód 
w drucie leżącym pod -szybą. 

3) Drut jest nachylony do płaszczyzny południ- 
ka magnetycznego pod kątem 45 ^ Prąd elektryczny 
płynie nad wodą od południo- wschodu. (Tabl.IX,Pig. 5). 
W tym razie siła E^ względem płaszczyzny przez prąd 
i biegun n poprowadzonej jest skierowana na dół; 
siła JST. względem przynależnej płaszczyzny jest skie- 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNFS PŁYWAJĄCY 259 

rowana do góry. Składowa pozioma + S's,h jest wię- 
ksza od — ^n,h; a więc magnes oddala się od drutu. 

Takiż ruch odbywa on na polu B, bo tam siła 
K^ daje składową poziomą + Z^„,h większą od — K^,^. 

Umieśćmy drut pod szybą w tym samym kie- 
runku i puśćmy prąd od połudńio-wschodu; magnes 
ciągniony przez siłę S zbliżać się musi ku rzutowi 
drutu. 

4) W każdym innym przypadku, jakikolwiek 
jest kąt nachylenia drutu poziomo leżącego do pła- 
szczyzny południka magnetycznego, czy drut znajduje 
się pod szybą czy nad wodą, dość jest wymiarkowaó 
jak siły K^ i K^ są skierowane względem płaszczyzn 
wyznaczonych przez drut i odpowiedni biegun, czy 
do góry czy na dół, jaką zatem dają składowe pozio- 
mą, czy odjemną czy dodatną, aby odgadnąć wypadek 
działania prądu na magnes; a ruchy tegoż, jeżeli siła 
prądu zdoła je przywieść do skutku, będą się zgadza- 
ły z przewidzianśmi. 



III. Prąd galwaniczny prostolinijny nachylony do 
powierzchni wody. 

Nachylmy drut do poziomu o tyle, żeby część 
prądu najwięcśj oddalona od powiśrzchni wody mogła 
skutecznie działać na magnes, co się ziści pod wa- 
runkiem, że użyjemy prądu o dostatecznej mocy, tedy 
spostrzeżemy, że magnes w owych przypadkach, 
w których przysuwa się ku rzutowi drutu, aż na nim 
ustawi swą liniję obojętności , tam się wcale nie za- 



Digitized by VjOOQ IC 



260 DR. T. Stanbcki. 

trzynuije, lecz postępuje w kierunku ivspomnioBego 
rzutu ku miejscu gdzie odległość prądu od wody Jest 
najmniejsza. Oczywiście doznaje on w tym ruchu nie 
małego oporu, ileże płynie bokiem t.j. zachowuje zbo- 
czenie, jakie mu prąd nadał, podczas gdy jego śro- 
dek sunie się dalśj po rzeczonśj drodze Z tern 
wszystkićm przyśpiesza się bieg jego, gdyż działanie 
prądu wzmaga się w miarę malejącśj odległości druta 
od wody. 

Gdy za pomocą girotropu zmienimy kiemnek 
prądu na przeciwny, magnes przystanie na chwilę 
i obróci się stosownie do prawidła Ampera, a potśm 
dalśj popłynie jak przedtśm. 

Tabl. IX. Fig. 6. Przypuśćmy, że drut leży po- 
ziomo nad wodą równolegle do płaszczyzny południka 
magnetycznego, i że nasz magnes ustawił środek swój 
na rzucie drutu, podlegając działaniu prądu płynącego 
od południa na północ. 

Przesuńmy przez drut i biegun 5 płaszczyznę* 
Siłę K^, która do tśj płaszczyzny normalnie jest skie- 
rowana, a więc działa ukośnie do góry na płaszczy- 
źnie prostopadłój do drutu i jego rzutu, rozłóżmy na 
składowe K^,^ i -K^^^ t. j. na prostopadłą do po- 
wierzchni wody i na poziomą. Tożsamo uczyńmy z si- 
łą Ki^, która także działa ukośnie do góry na pła^ 
szczyźnie prostopadłej do drutu i jego projekcyi. 

Gdy teraz drut końcem iV nachylimy ku wodzie 
o kąt i, bacząc na to, aby pozostał w południku ma- 
gnetycznym, składowe K^^^ K^y obrócą się o tenze- 
sam kąt tak, że ich nachylenie do poziomu od strony 
północnśj wynosić będzie 90^ — L Rozłóżmy te siły 
znowu na składowe normalne do powiśrzchni wody 



Digitized by VjOOQ IC 



4 



MAGNES rar^AJĄCT. 261 

i na poziome równoległe do projekcji drutu, ^'„„cos 
(9ft— i)=-Hr«,vSini, K^,yfiini, if„,^cost, K^.^cosi. Ja- 
sną jest rzeczą, że siły K^,ySinu K^,^siiii, zależne 
w rówtiyeh innych ofcalicznościach od kąta nachylenia 
drtttn i sprawiają wyżopisany ruch postępowy ma- 
gnesd , podczas gdy siły K^^^co^i i Jf.^cosi uła- 
twiają tslkowy poniekąd, usiłując podnieść magnes. 

Zbyteczną byłoby powtarzać rozumowanie, aby 
wytfóm^czyó posuwanie się magnesu po rzucie drutu 
nachylonego do poziomu w innych przypadkach, t. j. 
gdjr dttit nie jest równoległy do płaszczyzny południ- 
ka magnetycznego. 



IV. Prąd galwaniczny kołowy. 

1) Płynie na płaszczyźnie równoległej do 
powiśrzchni wody. 

Umieśćmy pod szybą równolegle do powiśrzchni 
wody drut tak wygięty, że tworzy pierścień nie 
zamknięty; połóżmy stalkę magnesową gdziekolwiek 
na polu rzutu koła i puśćmy prąd galwaniczny, żeby 
(uważany z góry) płynął od lew6j ku prawej, tj. tak, 
jak skazóWka na zegarze postępuje. Jeżeli prąd ma 
dostateczną siłę, spostrzeżemy następujące zjawiska. 

Tabl, X, Fig. 7. Magnes ulegając działaniu prądu 
dąży najpiśrw w stronę południową ku obwodowi koła ; 
aż środkiem swym stanie ponad drutem; następnie po- 
myka się ku miejscu, gdzie prąd ma kierunek nor- 
malny do płaszczyzny południka magnetycznego, w ten 
sposób, iż środek jego sunie się po okręgu k(4a czyli 



Digitized by VjOOQ IC '^^ 



DR. T, Saanbcki. 

po rzucie drutU; bez względu na to, czy postępuje 
zgodnie z biegiem prądu, czy w przeciwnym kierun- 
ku, i dopiśro w nadmienionym miejscu, jako odpowia- 
dając6m stalśj równowadze, zatrzymuje się w takiśm 
położeniu, iż połowa osi magnetycznśj z biegunem 
północnym leży na polu koła, druga zaś połowa 
z biegunem południowym znajduje się za okręgiem. 
Oznaczmy to miejsce stałśj równowagi literą A. Punkt 
średnicy przeciwległy B odpowiada równowadze nie- 
stałćj; jakoż magnes oddala się od tego miejsca, sko- 
ro środek jego zostanie wyruszony z punktu B, pły- 
nąc bądź w stronę północną poza obwód, bądź w stro- 
nę południową na pole koła. 

Otwórzmy stos i umieśćmy magnes zewnątrz ko- 
ła na linii prostej przez punkty A \B przechodzącśj, 
naprowadziwszy go na tę liniję za pomocą patyczka, 
ale w takiśj odległości od A, żeby go dosięgało sku- 
teczne działanie prądu. Skoro puścimy prąd w kie- 
runku biegu skazówki na zegarze, magnes podąży za- 
raz ku punktowi A, i usadowi w nim swój środek. 
Jeżeli go przed zamknięciem stosu umieścimy zewnątrz 
koła na linii AB w pobliżu punktu B, natenczas pod 
wpływem prądu krążącego jak skazówka na zegarze 
oddali się od koła w kierunku prostśj AB. 

Położony środkiem na obwodzie koła, czy po 
stronie wschodniej czy po zachodnTśj ze względu na 
średnicę AB, sunie się, gdy prąd puścimy, tak . że 
środek jego opisuje rzut drutu, aż dojdzie do punktu A^ 
stosując w ciągu tej podróży zboczenie swe do za- 
krętu prądu. Tam gdzie pierścień jest przerwany^ 
potrzebuje naturalnie pomocy mechanicznój, aby się 
przez to miejsce przeprawił. 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNUS tŁYWASĄGt. &68 

Będąc zewnątrz koła, ale nie na linii AS, przy- 
biera zboczenie, gdy stos zamkniemy, stosownie do 
kierunku najbliższej części prądu, i albo się ku niój 
przymyka, albo od niej odstępuje, według tego, który 
z jego biegunów jest bliższy koła. 

Nie trudno przewidzieć wypadki, jakie pociąga 
za sobą zmiana kierunku prądu na przeciwny. Gdy 
prąd (uważany z góry) płynie odwrotnie w porówna- 
niu z biegiem skazówki na zegarze, wtedy punkt B 
jest miejscem odpowiadającem stałej równowadze ma- 
gnesu, ku któremu on dąży znajdując się na polu lub 
na obwodzie koła, i gdzie zatrzymuje się jego środek; 
punkt A zaś odznacza się wtedy tóm, że magnes za 
najmniejszśm wyruszeniem (rozumió się jego środka) 
z tego miejsca w kierunku linii AB na zewnątrz, od- 
dala się od koła, dopokąd go dosięga skuteczne dzia- 
łanie prądu; a za wyruszeniem na wewnątrz płynie 
ku punktowi B, zwalniając widocznie bieg swój na 
przeprawie przez środek koła. 

Wszystkie opisane ruchy odbywa magnes tśm 
raźniej, im mocniśj jest namagnesowany, im silniej- 
szy prąd płynie w drucie^ im prąd mniejsze opasuje 
pole. 

Można także pierścień umieścić ponad wodą, 
wszelako w takim razie obserwowanie magnesu 
w miejscach A i B jest mnićj wygodne. 

2) Prąd kołowy płynie na płaszczyźnie pio- 
nowej. 

Działanie, jakie prąd kołowy na płaszczyźnie 
pionowćj krążący wywiera na magnes pływający uwy- 



Digitized by LjOOQ IC 



!i64 DA. T. Stakbcm. 

dataia się znakomicie, gdy użyjemy styczniey Gau^ai- 
MA. Usunąwszy w tym celu (Tabi. XI, Fig. 8) bussolę, 
umieśćmy na podstawku ogrobloną szybę tak , żeby ją 
pierścienie opasaty, i nalójmy tyle wody, iżby punkty 
środkowe pierścieni leżały na jój powi^zcfani. Mo- 
cnym prądem można robić doświadczenia tego rodzaju 
za pomocą jednego pierścienia (Tabl. X, Fig. 9), z dru- 
tu miedzianego. W obu przypadkach szćrokość szyby 
stosuje się do średnicy otworu, długość zaś może być 
mniejsza lub większa. Rozumić się, że ani podpora, 
ani trzymadła nie powinny zawiórać w sobie żelaza. 



a) Płaszczyzna koła jest prostopadła do 
płaszczyzny południka magnetycznego. 

Magnes niech leży np. po stronie północnój z d^- 
la od płaszczyzny koła na osi tegoż. Puśćmy prąd 
najpiśrw tak, żeby od strony północnfij uważany krą- 
żył jak skazówka na zegarze Magnes wykona na 
miejscu zwrot biegunów, i popłynie wzdłuż osi kota 
do centrum, (gdzie się jednak środek jego rzadko kie- 
dy zatrzymuje, ponieważ to położenie odpowiada nie- 
stałśj równowadze); ztąd posunie się bokiem ku dru- 
towi i to w tę stronę, gdzie mu właśnie bliżśj ku 
niemu 

Umieśćmy magnes jak poprzednio, i puśćmy prąd 
w kierunku przeciwnym. Magnes podąży zara?5 ku środ- 
kowi koła, a ztamtąd bokiepn ku obwodowi. Znajdu- 
jąc się po stronie południowśj wykona w obu przy- 
padkach analogiczne ruchy. Jeżeli był umieszczony 



Digitized by VjOOQIC 



:r;?r?Sm5?5?^P]^ 



MAOK&S PŁY^^AJĄClT. 



265 



mimo osi koła, działanie prądu sprowadzi jego środek 
najkrótszą drogą na średnicę koła, a po ni6j ku dru- 
towi. 

W każdym razie środek magnesu zostaje na 
średnicy pierścienia, a biegun północny występuje na 
tę stronę, po której prąd w drucie płynie odwrotnie 
Jak skazówka na zegarze , południowy zaś na drugą 
stronę, po której bieg prądu galwanicznego jest zgo- 
dny z biegiem skazówki na zegarze. 



h) Płaszczyzna koła jest równoległa dopła- 
szczyzny południka magnetycznego. 

Gdy przed zamknięciem stosu wprowadzimy śro- 
dek magnesu w centrum koła, działanie prądu pu- 
szczonego objawi się t^m, że magnes zavStosuje swe 
zboczenie do mocy prądu, i wychyli biegun południo- 
wy na tę stronę, po której prąd krąży jak skazówka 
na zegarze. Jeżeli siła prądu jest w stanie ubezwła- 
dttió działanie kierujące magnetyzmu ziemi, magnes 
ustawi się normalnie do płaszczyzny koła. Ponieważ 
w centrum pierścienia jako w miejscu niestałej ró- 
wnowagi trudno mu się utrzymać, środek jego opu- 
szcza zwykle to miejsce i przysuwa się ku drutowi. 

Oddalmy nasz magnes, kiedy stos jest otwarty, 
od płaszczyzny koła, bacząc jednak na to, żeby odle- 
głość jego nie przekroczyła granicy, do której sięga 
skuteczne działanie prądu. Skoro stos zamkniemy, 
magnes wykręci się odpowiednio do kierunku prądu 
i wejdzie liniją obojętności w otwór pierścienia t. j. 
nawdzieje pierścień na siebie, 



Wydz. matem.-przyr. T. VI. 



34 



Digitized by VjOOQ IC 



/ ,' .J-?.i*f^^^?5 



266 



Bfl. T. 8f ANECKL 



Ruchy magnesu podlegającego działaniu prądu 
kołowego dają się wytłómaczyć działaniem sił składo- 
wych. Habdbnkamp ^), Secchi *) podali wyrazy na 
oznaczenie sił składowych czynnych w kierunkach 
trzech osi spółrzędnych prostopadłych do siebie, ja- 
kie prąd kołowy wywiera na bieguny małego magne- 
su, pod warunkiem, że w biegunach skoncentrowany 
jest magnetyzm. Atoli i bez zastosowania wspomnia- 
nych wywodów analitycznych znajdziemy dostateczne 
wyjaśnienie w Ampera teoryi magnetyzmu i w pra- 
wach elektrodynamicznych. 

Prąd kołowy działa na pobliski biegun magne- 
sowy jak cieniutka blaszka, opatrzona na jednej stro- 
nie (gdzie bieg prądu jest zgodny z obrotem skazów- 
ki na zśgarze) magnetyzmem południowym, a po dru- 
giśj stronie północnym. Najdzielniejszą częścią tego 
blaszkowego magnesu jest jego obwód. 

Gdy drut przewodni w okrąg zgięty leży pod 
szybą równolegle do powiśrzchni wody, pływak ma- 
gnesowy dąży ku rzutowi drutu jako ku miejscu naj- 
mocniejszego działania, a gdy go dosięgnie liniją obo- 
jętności, zostawia biegun różnoimienny (ze względu 
na biegun blaszki) na polu koła, drugim zaś biegu- 
nem wystaje poza obwód. 

Ponieważ tylko w miejscu literą A naznaczo- 
nem nie zbacza od południka magnetycznego, a prą. 
dy, które według przypuszczenia Ampeba każdą jego 
warstewkę poprzeczną okrążają, w częściach dolnych 



') Fogg. Ann. Bd, LXXVIIL 
*) Researches on electrical rheomełry. 
Contr. IIL 



Smithson 



Digitized by 



Google 



i 



MAGNES PŁYWAJĄCY. 267 

t. j. najbliższych prądu galwanicznego w drucie pły 
nącego mają w założonym przypadku kierunki zgodne 
z kierunkiem tego prądu, jasną więc rzeczą, dlacze- 
go tylko w miejscu A utrzymać się może w równo- 
wadze statój. W stanowisku B równowaga nie może 
być stała, bo kierunki dolnśj części prądów Amperow- 
skich są wprost przeciwne kierunkowi prądu gal- 
wanicznego. Odpychanie się prądów równoległych 
a w przeciwne strony płynących tłómaczy nam, dla 
czego magnes odsuwa się od B, skoro jego środek 
odwiedziemy Tiieco od tego punktu czy to na pole koła 
czy poza takowe. 

Zastanówmy się teraz nad tem, jaki jest skutek 
działania prądu elektrycznego na magnes, gdy tegoż 
środek znajduje się na rzucie obwodu kotanp. Tabl.XII, 
Fig. 10. w punkcie 2). W tśm miejscu oś magnetyczna 
jest nachylona do południka magnetycznego. Dzia- 
łanie części prądu leżącój pod magnesem nadaje mu 
moment obrotu, który się równoważy z momentem 
obrotu przez magnetyzm ziemi udzielonym. Atoli czą- 
stki prądu przy E i F równśmi lukami od 2) odle- 
głe, wywi6rają na biegun n nierówne siły, gdyż od- 
stęp En jest mniejszy niż Fw; z tójże samśj przyczyny 
działa cząstka Fna biegun s silniej aniżeli cząstka £. 
Przesuńmy przez styczną Ee i przez n płaszczyznę, 
i rozłóżmy siłę K^^ którą cząstka E wy wióra na n, 
a którato słła ma kierunek prostopadły do rzeczonój 
płaszczyzny i ukośnie na dół ciągnie, na trzy składo- 
we prostopadłe do siebie, vtak, żeby jedna z nich była 
równoległa do stycznój Bd^ tedy okaże się, że ta 
składowa ciągnie w kierunku zgodnym z Dd. Z roz- 
kładu siły K„ odnośnśj do cząstki F i prostopadło) 



Digitized by VjOOQ IC 




268 i>Ti. T. Stanecki, 

do płaszczyzny wyznaczonej przez styczne Ff\ przez 
biegnn n wynika wprawdzie składowa wprost przeci- 
wna tamtśj ale niniejsza od ni^j; przeważa zatśra 
działanie ciągnące n w kierunku równoległym do Dd 
ku miejscu bliższemu stanowiska A, Podobnież daje 
K^ odnośna do F składowe równoległą do Dd, któ- 
ra ciągnie s w kierunku zgodnym z Dd, a większa 
jest od składowej wprost przeciwnie działającej, jaką 
siła Z"b odnośna od JE^ wydaje. Biorąc na uwagę iftne 
cząstki prądu galwanicznego równemi łukami od D 
odległe , łatwo zrozumiśmy, że z ich działania na bie- 
guny magnesu także wynikać musi nich tegoż ku miej- 
scu J, i to po rzucie prądu, gdyż od cząstki do czą- 
stki obwodu powtarza się podobne położenie z od- 
powiedniemi odmianami zboczenia; a tylko w stano- 
wisku A magnes zajmuje takie położenie, że cząstki 
prądu vsymetrycznie względem południka magnety- 
cznego leżące są w równśj odległości od w, wzglę- 
dnie od s. 

Że działanie cząstek równfemi łukami od punktu 
G odległych na bieguny magnesii wyłania siły, które 
go ciągną ku A. chociaż prąd galwaniczny płynie od 
A, okazuje się jasno, skoro rozłożymy siły K^ i K^ 
na składowe tak, żeby jedna z nich była równoległa 
do stycznśj Gg. i uwzględniniy zboczenie magnesu 
oraz kierunki rzeczonych sił JK'„, Z„. 

Co się tyczy objawów działania, jakie prąd gal- 
waniczny na płaszczyźnie pionowej kołujący wywiśra 
na magnes, tłómaczenie takowych na zasadzie praw 
elektrodynamicznych z przypuszczeniem prądów Am- 
perowskich jest tak łatwe, iż zbyteczną byłoby roz- 
wodzić się nad szczegółami Zresztą i do ro trząsań 



Digitized by VjOOQ IC 



MAGNES PEYWAJĄOY. 1?&9 

analitycznych utorowana jest droga, lubo Bkavai, ') 
W wywodzie miał na oku szczególny przypadek, gdy 
środek magnesu znajduje się na osi kola prądowego. 



V. Prąd galwaniczny płynie w drucie wężyko- 
watym poziomym. 

w deszczułce prostokątnej TabK XIII, Fig. U. 
tkwią dwoma równoległemi rzędami kołeczki drewnia- 
ne w takich odstępach, że części drutu osnowanego 
prosto wyciągnięte są w równej odległości jedna od 
drugiej Nad tera pasmem poziomo leżącśm umieśćmy 
szybę ogrobloną i nalejmy warstwę wody. 

Ponieważ w sąsiednich częściach drutu prąd 
galwaniczny ma kierunki przeciwne, nie wpływa więc 
na- ustawienie się magnesu, jeżeli tenże znajduje się 
w obrębie prostokąta obejmującego rzut drutu. 

Najczęściśj magnes nie zostaje na polu rzeczo- 
nego prostokąta, chyba, że przypadkiem bieguny jego 
są w równych odstępach od przeciwległych boków, 
lecz podąża ku bliższemu bokowi, t. j. ku rzutowi 
linii, na której leżą wiśrzchołki zakrętów drutu, i tam 
ustawia się tak, jak nad ciągłym prostolinijnym 
drutem. 

W -tym razie cząstki oddzielne prądu jednako- 
wego kierunku działają społem na magnes, jakby 
prąd nieprzerwany, rozumió się, o tym samym kie- 
runku 



') Brayais. Ann, de eh. et de phys. 1853. 



Digitized by VjOOQ IC 



270 DB. T. Stanecki. 

VI Magnes pływa ponad kręgiem metalowym 
wirującym około osi pionowćj. 

Oddziaływanie prądów indukowanych w kręgu 
metalowym poziomo wirującym na magnes, który im 
daje początek; ujawnia się^ jak wiadomo, zboczeniem 
tegoż lub nawet ciąglśm kręceniem się w tę stronę, 
w którą krąg odbywa obroty. W doświadczeniach te- 
go rodzaju robionych zapomocą aparatu , jaki Abago 
na ten cel obmyślił, magnes wspiera się na wrzecion- 
ku pionowóm, ustawionśm na szybie szklannćj, która 
ponad kręgiem poziomo jest utwierdzona, albo także 
wisi na nitce kokonowśj. 

TabL XIII, Fig. 12. Wstawmy taki aparat, w którym 
nióma nic żelaznego, bez nakry wy szklannćj pomiędzy 
owe podpórki, o których na początku była mowa, ina 
tych połóżmy naszą szybę ogrobloną, bacząc na to, że- 
by krąg metalowy w bardzo małym odstępie od 
niśj poziomo wirował. Ponieważ według doświad- 
czeń, jakiemi^BABBAGE, Hebschbl, Nobili, Bacblli ro- 
bili dochodzenia, prądy indukowane w kręgu, cełeńs 
parihus^ są tóm silniejsze, im metal większą posia- 
da zdolność przewodzenia (wyjąwszy ^elazo), przeto 
najlepićj użyć kręgu miedzianego. Grubość warstwy 
wody musi być umiarkowaną, ażeby odległość ma- 
gnesu pływającego od kręgu nie zrządzała zbytniśj 
ujmy indukcyi. 

Rzut kręgu na powićrzchnię wody nazwijmy dla 
krótszego wyrażania się polem indukcyi, a średnicę 
równoległą do południka magnetycznego, która pole 
indukcyi dzieli na półkole wschodnie i zachodnie, 



Digitized by Vj"OOQ IC 






■•• 



Magnes t»ŁYWAJĄcir. 271 

średnicą poładnikową. W półkolu zachodniśm bieg 
cząstek kręgu wirującego jest przeciwny w porówna- 
niu z biegiem cząstek w półkolu wschodnióm. 

Dajmy na to, że krąg obraca się jak skazówka 
na zśgarze, a magnes leży na wschodniśm półkolu, 
tedy skutkiem oddziaływania indukowanych prądów 
dąży nasz pływak z mniejszą lub większą ehyżością, 
stosownie do wartkości kręgu i do miejsca, w któróm 
się właśnie znajduje, od północy na południe. Jeżeli 
zejdzie z pola indukcyi, sprowadźmy go na nie, aby 
przynajmniej połową swej długości mógł indukować 
prądy, a obaczymy, że w pobliżu średnicy południko- 
wej bokiem posuwać się będzie, aż przejdzie na pół- 
kole zachodnie; poczćm zgodnie z biegiem tśj części 
kręgu popłynie polem indukcyi na północ. Ażeby się 
nie zapędził poza koło, gdy już jest blisko obwodu, 
dosyć jest zmniejszyć w miarę chyżość obrotu kręgu; 
pomału przeprawi się bokiem na drugą stronę średni- 
cy południkowej, aby znowu dążyć w kierunku od 
północy na południe. 

Można tym sposobem dwa pływaki magnesowe 
jednocześnie utrzymywać w obiegu, umieściwszy po- 
czątkowo jeden na wschodniśm a drugi na zachodniśm 
półkolu. W takim razie jeden z nich płynie od lewśj 
ku prawej, podczas gdy drugi zmierza od prawśj ku 
lewśj. Im magnes bliżej środka pola indukcyi, tśm 
leniwiśj postępuje. Że niejednostajne wirowanie kręgu 
przeinacza jego chyżość, zbyteczną byłoby nadmieniać. 

W celu wytłómaczenia opisanych przenoszeń się 
magnesu ponad kręgiem wirującym miejmy na uwa-' 
dze dolne części Amperowskich prądów, okrążają* 
cych poprzecznie magnes, i baczmy na to, że te czę- 



Digitized by VjOOQ IC 



■V^^7:' 



272 Dr. 'f. StANElCHtt. 

ści jako najbliższe kręgu a więc jako najskuteczuićj 
działające, głównie indukują prądy w metalu. Dowie- 
dzioną jest rzeczą, że w częściach przewodnika zbli- 
żających się do prądów elektrycznych powstają prądy 
indukowane odwrotnego kierunku, w oddalających się 
zaś prądy zgodnego kierunku. Prądy te przebiegają dal- 
s:^e części metalu i tworzą układy krzywych zamknię- 
tych; rozumió się, że części ich najbliższe magnesu 
przeważnie nań oddziaływają. Otóż w położeniu A^ 
Tabl. XII, Fig. 13, magnes doznaje od nich popędu, do 
biegu od północy na południe zgodnie z biegiem tego 
półkola kręgu; prądy bowiem mm, mm,.,, i pp^ ppy.^ 
odpychają się nawzajem, podczas gdy zz, zz,.,. dzia- 
łają na mm, mm,.., przyciągająco W położeniu i^, 
t. j. na kraju pola indukcyi w pobliżu średnicy po- 
łudnikowój, gdzie cząstki metalu przemykają w kie- 
runku omal prostopadłym do wspomnianej linii, prądy 
indukowane pp^ pp,... i zz,, zz,.,, sprawiają taki ruch 
magnesu, skutkiem którego tenże dostaje się bokiem 
płynąc na drugie półkole. 



We Lwowie dnia 20 Września 1879 r. 



Digitized by VjOOQ IC 



II. 



z POSIEDZEŃ WYDZIAŁU 

i Komisyj wydziałowych. 



Digitized by VjOOQIC 



Digitized by VjOOQ IC 



Rok isr@. 

WYDZIAŁ MATEMATTCZKO - PRZTRODUICZT. 

Nr. 10. 
Posiedzenie dnia 20 Grudnia. 

Przewodniczący: Dyrektor Prof. Dr. Ludwik Tbichmann. 



Sekretarz Wydziału Prof. Dr. Kuczyński odczytał 
dwa podania p. Feliksa Zwolińskiego z dnia 30 Listo- 
pada i z d. 6 Grudnia b. r. W pierwszem zawiadomił p. 
Zwoliński Akademiję o przyrządzie automatycznym swego 
pomysłu, który według jego zdania mógłby regestrowaó 
czas początku i końca, a więc i długość trwania zjawisk 
astronomicznych, z dokładnością jednej tysiącznój sekundy, 
przy usunięciu zupełnem błędu osobistego. Oraz oświadczył 
swą gotowość wyłożenia ustnie teoryi tego przyrządu dwóm 
wydelegowanym Członkom Akademii^ pod warunkiem, źe 
pierwszeństwo tego wynalazku będzie mu zastrzeźonem i 
że po przychylnem ocenieniu i uznaniu tego pomysłu przez 
wydelegowanych Członków Akademija przystąpi do rzeczy- 
wistego wykonania tego przyrządu. W takim razie obowią- 
zał się on złożyć Akademii szczegółowe rysunki swego 
przyrządu. W drugiem piśmie upraszał p. Zwoliński o za- 
chowanie w aktach Akademii załączonej koperty opieczęto- 
wanejy zawierającej myśl przewodnią i teoretyczne umoty- 

Wydz. matemat.-przyrod. Tom YL 1 



Digitized by VjOOQ IC 



wowanie machiny swego pomyula, preea siebie nazwaDej 
t^Ehktrogm^. maj;łcej na celti zmianę siły iywej mas po*- 
rusianjch na prąd elektryczny stałego natężenia, bez n- 
iycis machin dynam o elektryczny eh. 



Następnie Frofeiorowie Dn Kuczm&sii i Dr. Kabluj- 
aRi, jako wydelegowani do ocenienia pomysłu p» Zwoliń- 
skiego 00 do przyrządu rejestrującego czas spostrześeia 
astronomicznych,' oawiadczają: iż dopiero wstępne doświad- 
czenia, robione w celu Khadania nowo odkrytej własności 
Belanu, który pod wpływem światła ^taje się dobrym prze- 
wodai^ieni elektryce d os ci, mogłyby okazać, czy wykonanie 
takiego przyrządu według pomysłu p. Zwolińskiego jest 
moźebnem. A gdyby wspomnione doświadczenia rzeczywiś- 
cie wykazały, iź taki przyrząd wykonanym być może i ce- 
lowi odpowiada, to byłby on istotnie ważnym wynalazkiem. 
Dlatego wfipomnieni delegowani uważali za rzecz odpo- 
wiednią, zachęcić p. ZwoLiŃSKjfiGo do robienia doświad- 
czeń we wspomnionyra kierunku , a gdy otrzyma wypadki 
pomyślne, do Kłożonia Wydziałowi Bzczegółowogo opisu 
tego przyrządu. 



Potem Prof, Dr, Alth odczytał następujące sprawo- 
zdanie o danych mu do ocenienia przedmiotach, nadeała- 
i\ycb wraz z łistem adresowanym do Prezesa tutejszej 
Akademii Umiejętności przez p, Alrina Kohna: 

Równocześnie z listem (bez daty), który nad- 
zedj 25 Listopada 1878 r., przesiał p. Albin Kohn 
Akademii umiejętności: 6 okazów ząbów rybicłi ska- 
mieniałych, (po części catycli, po części w ułamkach); 
cden ząb skamieinafy ssawca. należącego do wyga- 



Digitized by VjOOQ IC 



HI 

slego już rodzaju Htpparlon z rodziny kohi; bryłkę 
ciemno-szarego zlepieńca wa^iienuego z nledokłddnym 
odciskiem prżegrzebki (Pecten sp.) i okaz jasnó-źótta- 
wego, zbitego, na szczelinach drobnymi kryształkami 
wysłanego kamienia — dodając, że te przednlioty po- 
chodzą z materyjałów, które fabryka sztucznych na- 
wozów w Jerczycach, według oświadczenia Dra Jo- 
nes, dyrektora tój fabryki, sprowadza z Ameryki. 
Podobnie zachowany ząb rybi, jak wyż wspomnione, 
jednak o wiele większy, widziałem u Prof. Grabow- 
skiego. Ząb ten należy do wygasłego, w pokładacli. 
trzeciorzędnych Europy i Ameryki znajdującego się 
gatunku Carchardon megalodon Ag.. Prof. Dr. Gra- 
bowski otrzymał go wraz z dużym kręgiem jaszczu- 
rowym, z pokładów fosforytowych, będących włas- 
nością towarzystwa „The pacific Guam Company^, 
trudniącego się wyrabianiem sztucznych nawozów; 
Pokłady te leżą na wyspie Chisholm, poludniowćj 
Karoliny, między miastami CharlestoniSa?annah 
w Stanach Zjednoczonych, gdzie, według okazanśj mi 
przez prof. Grabowskiego broszurki: y^The pacific 
giuino Company: its history\ its products and łrade\ 
iłs relation to agńctdture^, wody rzćczne i morskie 
wypłukują z pokładów marglowych bardzo znaczną 
ilość buł fosforytowych. Sądzę więc, że wszystkie 
przez p. KoHNA nadesłane zęby i bryłka ciemnoszara 
także ztamtąd pochodzą. Zęby te rybie, o ile teraźniej- 
szy ich stan otarty dozwala na ściślejsze ich oznacze- 
nie, należą w części do gatunku Carcharodon megalo- 
don Ag,, w części do gatunku Carcharodon auricidatus 
Ag,^ a jeden wazki i spiczasty do rodzaju Lauma, 
może do gatunku Lauma elegans. (hv. Żółtawy kamień 



Digitized by VjOOQIC 



IV 

zaś, zawiśrający znaczną ilość fosforanu wapniowego, 
prawdopodobnie nie pochodzi z Ameryki, ale z kra- 
iny Wetterau w zachodnich Niemczech, gdzie bar- 
dzo podobny kamień, tak zwany OsteoUt^ tworzy gnia- 
zda w dolerycie. 

SkamieliDy i okazy geologiczne, nade^laDe przez p« 
KoHNA oddano do zbiorów Akademii unai^jętności; równo- 
cześnie zaś z niemi nadesłany przez tegoż okaz taeiemca 
z gęsi przesiano do gabinetu Anatomii porównawczej tu- 
tejszego Uniwersytetu. 



Sekretarz Wydziału przedstawił rozprawa nadesłaną 
przez p'. Kramera: O własnościach układu dwóch krzy- 
wych 'płaskich rzędu drugiego, lezących na f/j samej 
płaszczyźnie^ tudzież dwóch krzywych kulistych rzędu 
drugiego^ lezących na powierzchni tej samej kulij tudzież 
sprawozdanie dwóch Członków Akademif, którym ta roz- 
prawa zaraz po jej nadesłaniu została oddaną do ocenie*- 
nia. Polecono Sekretarzowi porozumieć się z Autorem li- 
stownie względem niektórych zmian pożądany rłi w tej roz- 
prawie przed jej ogłoszeniem w pismach Akademii. 



Sekretarz przedstawił Wydziałowi dwie rozprawy p, 
Sabowskibgo, pierwsza pod tytułem: Jednostajny sposób 
kreślenia wszystkich linij krzywych drugiego stopnia; 
druga : Trójkąt jako powszechny cyrkiel koniczny. Pole- 
cono je przesłać dwóm Członkom Wydziału do ocenienia. 



Nakouiec Dr. Ernest Bandrowski wyłożył wypadki 
Bwych prac; pierwsza: O kwasie acytyletiodwukarhonowym 



Digitized by VjOOQ IC 



i pochodnych; druga : O zachowaniu się kwasu dwubro* 
mobursztynowego (m fumarowego) względem wody. 

Treść tej pracy znaną jest po części z monogra- 
fii autora zamłeszczonćj w czasopiśmie Berichłe der 
deułschen chem. Gesellschaft zu Berlin^ w poszycie kwie- 
tniowym* 1877, w której autor podał wzór kwasu ace- 
tylenodwukarbonowego C^ H^ O^ +2 H^O i wykazał, 
że ten kwas da się otrzymać z łatwością z obu zna- 
nych kwasów dwubromobursztynowych. Odznacza się 
przedewszystkićm wielką nietrwałością, również jak 
jego rozmaite sole; przebieg rozkładu zdaje się być 
dość zawiłym i dotychczas nie jest zbadany. Praca 
obecna jest dalszym ciągiem powyższój, z którśj się 
okazuje, że nietrwałość tego kwasu stoi niezawodnie 
w związku z inną własnością kwasu acetylenodwu- 
karbonowego, a mianowicie ze zdolnością łączenia się 
z 2 atomami chlorowców, w szczególności zaś z 2 ato- 
mami bromu. Z tego to powodu kwas acetylenodwu- 
karbonowy zalicza autor do połączeń nienasyconych- 
Należy on dalśj do szeregu kwasu bursztynowego, al- 
bowiem z wszelką łatwością przechodzi w kwas bur- 
sztynowy przy działaniu nań wodorem in statu nascenti. 
Wspomina dalój autor, że kwas C^ H, 0^ prawdopo- 
dobnie da się zamienić na kwas melitowy C^ H^ 0^. 
Próby dotychczas wykonane nie doprowadziły do po- 
żądanego rezultatu. Również nie powiodły się do- 
świadczenia w tym samym celu podjęte z eterem ety- 
lowym kwasu dwubromobursz ty nowego; działaniem 
sodu metalicznego na roztwór tegoż eteru benzolowy 
powstają jakieś substancyje klejiste, z których dotych- 
czas nic krystalicznego wydzielić się nie dało. 



Digitized by VjOOQ IC 



w końcu opisuje autor własności kwasu dwu- 
bromoacetjienodwukarbouowtgo. Wzór jego Jest ten 
sam co kwasu dwubromomaleiuowego (Kek u leg o), 
mianowicie; C^ H, Br, O^; własności są jednak nieco 
odmienoe; kwae Kekulego topi się w ciepłocie 112, 
nowy zaś kwas w ciepłocie 232—233'' C, 



Jako oddzielną pracę omawia autor swe do* 
świadczenia nad zachowaniem sił^ kwasu dwubromo- 
bursztynowego (z fumarowego) względem wody. Kwas 
ten przy gotowaniu z wodą rozkłada się, a dotycbczas 
przyjęte zdanie przeciwnen tśm samśm okazuje się 
myl nem. Jako wytwory rozkładu podaje autor kwas 
bromomaleinowy i parabromomaleiuowy tudzież pra- 
wdopodobnie kwas dwubiomomaleinowy. Są to mnićj 
więcśj te same kwasy, jakie Kekule przytacza jako 
wytwory uboczne, tworzące ai^ przy działania bromo 
na kwas bursztynowy w rurach zatopionych. 

Rozpoczęła się dyskiisyja nad treścią tego wykładu, 
Prof CzTENJAŃSKi ucayDił niektóre uwagi. Wszakże dla 
spóźnioDej pory odłożono dalszą dyskusyję do naatgpują- 
cego posiedzenia. 



????T" 



Digitized by VjOOQ IC 



WYDZIAŁ MATEMATTCZiyO . PZETEOBUICZT, 

Nr. 1. 
Posiedzenie dnia 20 StyGZAid^ 

Przewodniczący: Dyrektor Prof. Dr. Ludwik Tbichmąnn. 



Sekretarz Wydziału Prof. Dr* KtJCZYŃSKi przedsta- 
wił dwie prace nadesłane ; pierwszą Prof. Dra Kbeutza : 
Istota ró^nopostaciowości i stosunek odmiennych modyfi- 
kacyj ciał róznopostaciowych ; drugą Dra Ebnbsta Ban- 
DBowsEiEGK): O ktoasic acytylenod!umkurbonowym i ^o* 
chodnych. Oddano je Członkom Wy^lziału do ocenicnia i^ 
sprawozdania na najbliźszem posiedzeniu^ pierwszą Prof. 
Drowi Althowi, drugą Prof. Drowi Cztbniańskibmu. 



Następnie Prezes Akademii Dr. Majer odczytał swo- 
ją rozprawfę: Hą^ą^C^ o$cylą0yi li^y oęóh, dp^tr^egdnej 
przy rozłożeniu ludności według wzrostu ciała. Treść tej 
rozprawy jest w krótkości podaną w Tom V* Rozpr. i 
Sprawpzjd. z posiedź. Wydz. mat. przyr, na str. CIX. Po 
odczytaniu tej rozprawy odbyła się dy^kusyja nad prawdo- 
podobnjemi przyczynami dostrzeżonej przez Autora, 09oy-. 
lacyi liczby o^ób^ w której udział brali oprócz Ąutorą. 



Digitized by VjOOQ IC 



vni 

Prof. Dr Karli^Ski, Pmf* Dr. RosTAFii^gKi i Dr Kofee- 
mcKu Rozprawa ta w całości znajduje si^ w ainiejśE^tii 
yi. tomia. 



Po tern odbył się dalazy ciąg dyakuftyi rozpoczętej 
na OBtatniSm posiedzeniu nad ^ykłndem Dra Bandbow- 
SKiKao: O hmsic acetijleuodwukarhonowpn i pochodnych 
i o mchowaniu się kwasu dwuhromobursstifnowego wzglę- 
dem wody. Głos w mŁ} zabierali Prof, Dr. CzntNiAitsKi 
i Dr, Bandrowsei, 



Nftkoniec Dr, Antoni Rehmanij przalożył awoj§ ob- 
szerną pracf : O geobotanicmiych stosunkach południotcej 
Afryki, któraj treść podał już w głównych zarysach na 
posiedzeniu Wydziału dnia 20 Października 1877 roku, 
Oddano ten rękopieim do sprawozdania na najMiźszem po- 
Biedzeniu Prof, Drowi RosTAFiŃaKiEMU, Br. Rbhmank za- 
mierzał także poddać pod dyskusyję drugą swoję pracę: 
O pocjsątku współczesnych okręgów roślinnych. Co wszak- 
że z powodu spóźnionej pory zostało odłożonem do nastg- 
pnego zwyczajnego posiedzenia. 



Posiedzenie administracyjne 

Po odczytaniu przez Sekretarza Wydziału sprawo- 
zdań nadesłanych przez Członków Wydziału o dwóch roz- 
prawach p. Sabowskiego, złożonych na posiedzeniu 20 
Grudnia 1878 r., tudzież o rozprawie p. Feliksa Zwolin- 
0KLEGO pod tytułem: Batometr^ nznano po krótkiej dysku- 



Digitized by VjOOQ IC 



' ST?? . .'jli^TT . . 



IX 

syi jednogłośnie^ źe te rozprawy nie kwalifikują 6ię do 
ogłoszenia w pismach Akademii umiejętności. 



Posiedzenie Komisyi antropologicznej 

d. 26 Stycznia 1879 r. 
Przewodniczący: Dr. J. Majeb. 

Po przeczytaniu i przyjęciu protokółu z poprzedza- 
jącego posiedzenia^ Sekretarz donosząc o sprawach bie- 
żących Komisyi od ostatniego jej posiedzenia podaje do 
wiadomości co następuje: 

1. Druk 3go tomu „Zbiór u wiadomości do Antropo- 
logii krajowej" został już rozpoczęty. A mianowicie: w dziale 
etnologicznym 2 część pracy ks. Wład. Siabkowskibgo, 
zawierającej materyjały etnograficzne z okolic Kielc, jest na u- 
kończeniu, poczem drukować się będą z kolei prace PP. O. 
KoŁBBBOA, Edw. KULIKOWSKIEGO, Andbz. Podbebeskiego i Dr. 
WzAD. Kosińskiego przygotowane do tegoż działu. W dziale 
archeologicznym rozpoczęto drukować Sprawozdanie p. A. . 
H. Kibkoba o ja^skini w Czernej i o Bołdach na gruntach wsi • 
Polanicy w Stryjskiem; nakoniec dział antropologiczny 
obejmie dalszy ciąg rozprawy, p. Przewodniczącego o rocznym 
przyroście ciała u ludności polskiej w Galicyi. 

2. Przedmioty ze zbiorów archeologicznych i antropolo- 
gicznych posłane w przeszłym roku na wystawę międzynarodo- 
wą Paryską, powróciły w całości.. 

3. Co do darów, od ostatniego posiedzenia swego Eomi- 
syja otrzymała następujące materyjały do opracowania i przed- 
mioty do swoich zbiorów w Akademii: 

a) P. Tiedemann, właściciel wsi Słaboszowa w pow. 
Mogilnickim w Ks. Poznańskiem, za pośrednictwem p, Albdta 
EoHNA przysłał Drowi Kopbbniokiemu do zbadania jedne z 6 
czaszek pochodzących z cmentarzyska przedhistorycznego w Sła- 
boszewie, zbadanego we Wrześniu p. r. przez PP. Alb. Kohna 
Dra Ebambba. 

Wydz. matemat.-przyrod. Tom VI. 2 

Digitized by VjOOQ IC 



b) Pani Józefa Moszyńska, z Jezierny na Ukrainie, 
nadesłała dokładny opis 15ta gier i zabaw lądowych z tejże 

okolicy. i 

Kilka z nieb jest zupełnie nieznanych, w większe) 
zaś części są nader ciekawómi waryjantami, dopełniają- 
cymi, tak pod względem samych zabaw, jak i towarzy- 
szących im pieśni, opisy tychże podane dawniój przez p. 
ŻEaoTig Paulegk) (w ^Pieśniach ludu Ruskiego w Ga- 
licyi"), oraz w ostatnich czasach przez P. Czubiń- 
sEiEGo (w „Pracach etnograficzno-statystyczn6j eks- 
pedycyi ross. Tow. Geograficznego do zachodnich pro- j 

wincyj". T. III). \ 

c) Pani Zygmuntowa Radzimińska ofiarowała do 
zbiorów etnograficznych Akademii 6 pisanek Wielkanocnych 
z Siwek w pow. Ostrozkim na Wołyniu. 

Pożądany ten przyczynek do zbioru podobnych j 

pisanek, jakie Komisyja posiada z Pokucia i innych 
okolic Galicyi, oraz z Ukrainy, jest nader ciekawym | 

i nauczającym z tego względu, że obok wzorów zu- 
pełnie nowych, znajdują się tśż i rysunki zupełnie 
takie^ jakie się spostrzegają na pisankach Ukraińskich 
i Pokuckich, co świadczy o istnieniu pewnych głów- 
nych i powszechnych typów tego rodzaju omamen- j 
tyki u całego ludu ruskiego. 

d) P. Bieniasz, asystent przy katedrze Geologii i Mi- ] 
neralogii w Uniw. Jagiell. i Gzł. Komisyi fizyjograłiczoej, ofia- 1 
rował wykonany przez siebie model gipsowy jaskini w skale .] 
wapiennej nad rz. Baryszką, we wsi Porohowój pow. Bucząc- 

kim, któr§ napotkał i zwiedził przeszłego lata podczas geolo- 
gicznej wycieczki swojej na Podole galicyjskie. f 

: 



Digitized by VjOOQ IC 



Wewnątrz tój jaskini wykuta jest ręką ludzką 
niewielka izba, o ścianach pionowych, ze wzniesieniem 
w rogu, które mogło być stołem lub ogniskiem. Oprócz 
tego w tójże skale była wykuta nizka ława, u spodu 
ściany prawej na przeciwko wejścia. Nad domnie- 
manym zaś ogniskiem w sklepieniu przebity był szó- 
roki otwór aż do powierzchni ziemi, dziś zatkany 
i zasypany z wiśrzchu. 

ą)P. Godfred Ossowski Czł. Kom. archeologicznej,* 
obok zapowiedzianych na poprzedzaj%cem posiedzeniu przed- 
miotów, przypadkowo przez inne osoby znalezionych w Prasach 
zachodnich, a pozyskanych przez niego dla obiorów Akademii, 
nadesłał drugi jeszcze piękniejszy okaz młotka z rogu jelenia, po- 
chodzący z torfowiska w Warłubiu. Oznajmionej ostatnim listem 
P. Ossowskiego przesyłki wszystkich przediniotow bronzowych 
i innych ozdób przez niego wykopanych w jesieni r. p., oraz 
sprawozdania o dokonanych przez niegoż poszukiwaniach, ocze 
knjemy w najbliższym czasie. 

4. Dalej według porządku dziennego: 

P. Zygm. L. Radzimiński odczytał opis poszukiwań 
archeologicznych, w przeszłym roku dokonanych przez siebie 
w kurhanach znajdujących się na gruntach wsi Siwek i Radzi- 
mina w pow. Ostrozkim na Wołyniu, i podał wiadomość o po- 
szukiwaniach jednocześnie dokonanych w tójże okolicy, we wsi 
Korytnic przez p. Wed. Rupniewseiego. 

Przyczóm Sprawozdanie swoje objaśniał on stosownemi ry- 
sunkami, oraz okazywał wystawione na posiedzeniu liczne wy- 
kopaliska zdobyte przy opisanych badaniach, jakoteż przypad- 
kowo wyorane i zebrane na gruntach wsi Radzimina, Siekierzy- 
nieo i Prnsek (majętności p. Marsz. Adolfa Jełowickiego) przed- 
mioty, które ofiarował do zbiorów archeologicznych Akademii. 

W szczególności: 

a) We wsi Siekierzyńcach, wspólnie z właś- 
cicielem tejże P. Urb. Brezą, zbadał P. Radzimiński 
jedne mogiłę do szczętu już prawie rozoraną, w któ- 



Digitized by 



Google 



rój znalazł: sajprcsód fiymefcpyczftie ułożone wałki 
z białćij gliay, a następnie pod tiićmi, obok o^^tego 
kośoiotrupa Fasy długogłowej, kawałki czaszki di$i&* 
cięcój i szezątki innego szkieletu n osoby dorosłój/ pr^ły 
którym leżały ułamki zgruchotanego naczjmia głi» 
nianego/ 

h) W sąsiedniśm z pc^zednią wsią Korytnśm, 
był on obecny przy rozkopywaniu przez właściciela 
tejże wsi P. Bplesława Rupniewkiego, jednej 
^ ośmiu znajdujących się tam mogił. W t6j zna- 
leziono kościotrupa, fasy długogłowśj, z naczyniem 
glinianem u nóg i wałkaiai glinianćmi. W pobliżu 
tój mogiły odkrył F. Radzimiński na kilkumorgowśj 
przestrzeni, zagrzebaną w powierzchownój warstwie 
ziemi wielką ilość rozrzuconych żużli i rozmaitych 
skorup starożytnych naczyń glinianych. 

c) Na gruntach własnych wsi Radzimina i 
Siwek, rozkopał on systematycznie 7 mogił położo- 
nych niedaleko od dawniśj już zbadanych przez siebie 
w r. 1876 

W pierwszój okazał się kościotrup na bok uło- 
żony ze skurczonemi nogami, a rgkami wyciągniętemi 
i nad głową skrzyżowanemi. Oprócz zwykłych wał- 
ków glinianych znaleziono tamże nóż krzemienny 
w lewój ręce kościotrupa, szczątki misy i dzbana 
glinianego, oraz ułamek polerowanój siekiórki krze- 
miennej. 

W drugiój mogile^ wśród lasu Radzimińskiego 
okazał się grób płytowy, zbudowany z kamieni wa- 
piennych. Po odrzuceniu zwierzchnłój płyty, rozgnie- 
cionój na kawałki; znaleziono szkielet głową na 



Digitized by VjOOQIC 



•^^ 



wschód zwrócony z czaszką pogruchotaną, a przy 
nim 3 naczynia gliniane. 

W trzeciśj mogile był szkielet wapnem przy- 
sypany, bez przystawek. 

W czwartćj szkielet z nogami skurczonemi, 
a przy nim toporek diorytowy i szczątki naczynia 
glinianego. 

W piątej, położonej w lesie Siwczańskim, zna- 
leziono w nieładzie mocno uszkodzone kości praw- 
dopodobnie dwóch szkieletów; przy nich tśź 1 gar- 
nek gliniany cały, z grabemi ozdobami, odłamek noża 
krzemiennego, ;kilka okrzesków krzemiennych i sko- 
rap glinianych. 

Z pozostałych dwóch mogił, w jeclnój nic się nie 
znalazło, w drugiej zaś tylko ślady wałków glinia- 
nych. 

d) We wsi Stadnikach, należącej do P. A- 
doifa Jełowiokiego, b. Marszałka ptu krzemienieckiego, 
w miesiącu Wrześniu r. p. przy kopaniu rowów na- 
tirafiom) na kościotrupa i niektóre przedmioty staroży- 
tne: 3 duże zakrzywione noże krzemienne, 4 wałeczki 
diorytowe, pochodzące z wywiercenia toporków i kilka 
ułftmkówTozmaiitych przedmiotów bronzowych. Wszyst- 
kie te przedmioty, z wyjątkiem 1 noża krzemiennego, 
zapo^rednictwem P. Badzimińskiego, zostały ofiarowane 
przez P. Jełowiokiego do zbiorów Akademii. W Li- 
stppadzie tegoż roku P. Radzimiński, czyniąc poszukiwa- 
nia w rzeczonóm miejscu, znalazł, iż była to rozkopana 
w poprzek mogiła, w którój pozostały jeszcze szczątki 
dziecięcego szkieletu. P. Eadzimiński wydobył z nićj 
jeszcze kilka skorup glinianych i okrzesków krzemien- 
nych, oraz kawała Ntkaniny ze złotogłowia. 



Dipitized by VjOOQ IC 



Przedstawione na posiedzenia i ofiarowane przezeń do 
zbiorów Akademii przedmioty przypadkowo znalezione w Siw- 
kach i Radziminie były następujące: 1 siekierka szlifowana 
krzemienna cała, 1 takaż uszkodzona, 1 dużej siekierki szlifo- 
waną) i I dłuta ułamki środkowe, 4 ułamki siekierek i siekióro- 
młotków kamiennych, skrobaczka, 2 ułamane nożyki i okrzeski 
krzemienne. Oprócz tego 1 piękny, cały nóż krzemienny (15 
otm. dług.) znaleziony w Mikłaszacb o dwie mile jyd Radzi- 
mina i czaszka ludzka długogłowa, wyorana przypadkowo w pow. 
Zasławskim. 

W dodatku do tego P. Radzimiński ofiarował zbiór ry- 
sunków, dopełniających opisane' wykopaliska, oraz nowszego 
pochodzenia : bronzową (czy miedzianą) główkę dużego toporka 
i sprzączkę żelazną, 'znalezioną w tychże miejscowościach. 

Następnie, Dr. Kopbbnicki; 'przedstawił zbadaną przez 
siebie czaszkę przedhistoryczną ze Słaboszewa. 

Znajdując ją wyraźnie długogłowa (wskaźnik 
69), zwracał on uwagę na podobieństwo tćjże czaszki 
z innerii, przez Prof, Yibohowa i Dr. Meschedego 
diwniój już opisanemi czaszkafni przedbistorycznenii 
z Poznańskiego i Prus zachodnich. Przechodząc zań 
do czaszek obecnie przedstawionych przez P. Radzi- 
mińskiego, wskazał on: ż jednćj strony, na jednolitość 
typu, cechującą wszystkie te czaszki wspólnie z czasz- 
ką z Pererosłego dawniśj (ob. Posiedź. Kom. an- 
trop. d. 27. Kwietnia 1878) przez P. Radzimińskiego 
nadesłaną ; z drugićj zaś strony na odmienność tychże 
czaszek od Słaboszewdkićj. Na podstawie tych spo- 
strzeżeń Dr. Kopernicki mniema, iż jakkolwiek jedne 
i drugie czaszki, o których mowa, należą do tśjże sa- 
mój kategoryi długogłowych; jednakże czaszki Po- 
znańskie w budowie swojój bardziśj harmonijne, na- 
leżą do typu szlachetniejszego, który się różni wido- 
cznie od grubego typu czaszek Wołyńskich. 



Digitized by VjOOQ IC ; 



^•^"'J 



XV 

Poczem, zwracając się ku innym przedmiotom przez p. 
BADZiMiŃSEifiao przedstawionym, Dr. Kopebnicei wyraził uwa^i 
i domysły swoje: 1° nad sposobem obrobienia jednej siekierki 
krzemiennej, w której tylec i krawgdzie były drobnp nasieki- 
wane dla mocniejszej ich oprawy w rękojeści; 2° nad tecłmiką 
pewnych ozdób ceramicznych, dostrzeżonych na niektórych* na- 
czyniach. Jedne z nich zasadzały się na tern, iź płaskie okrągłe 
brodaweczki na zewnętrznej stronie, okolające naczynie poniźój 
kresy, wygniatane były (repousse) od wewnątrz za pomocą przy- 
tępionego jakiegoś kolca. 

Naostatek, p. Przewodniczący zastanawiał się nad „Krót^ 
kim rysem charakterystyki fizycznej Rusinów naddnie- 
przańskich, podanym przez p. Czubińskięgo w piśmie rosyj- 
skiem etnograficzno-statystycznem, a w przekładzie niemieckim 
zamieszczonej w Bussische Bevue. Herausgegeben v, C. Bott- 
GEB. St. Petersburg 187S. V1L Jahrgang, 10 Hfb. 

Porównanie z całą ścisłością przeprowadzić się 
nie dało, z powodu niepewności niektórych oznaczeń, 
w rozprawie P. Czubińskięgo zgoła nieobj"aśnio- 
nych wskazaniem postępowania przy zbiśraniu spo- 
strzeżeń. O ile jednak praca ta w celu porównań z Ru- 
sinami galicyjskiemi zużytkować się dała, o tyle wy- 
nikał z nićj wniosek, że między nimi a naddnieprzań 
skimi nie ma znacznśj różnicy. 



Digitized by VjOOQ IC 



J™iJ?!l!iLlJli!L_ 

WYDZIAŁ MATEMATTCZUO - PRZYRODNICZY. 

Nr 2. 

Posiedzenie dnia 20 Lutego. 

Pt-zewodniczący: Dyrektor Prof. Bf. Ludwik TEiCHMAirir. 



Sekretarz Prof. Dr. Kuczyński przedstawił Wydzia- 
łowi publikacyje, które właśnie wyszły z pod prasy, jako 
to: tom IV Pamiętnika Wydz. mat. przyr., tom V Roz- 
praw i Sprawozdań z posiedzeń tegoż Wydziału i tom Xn 
.Sprawozdań Komisyi fizyjograficzuej. 

N^astępnie Prof. Dr. Jllth wyłoży! treść rozprtiwy 
nadesłanej przez Prof. Dva Kb/ewza pod tytułem^: IstOUi 
różnopostaciowości i stostimk odmiennych • modyfikacyj 
ciażt róinopostaciowych. 

Po krótkim tiistorycznym przeglądzie dotyclicza- 
sowyeli badań o różnopostaciowości, i teoryj dla wy- 
ttómaczenia tego zjawiska* postanowionych, zastana- 
wia się autor nad najnowszemi pracami Lehmanna, 
który, odróżniając ciała* fizyczno-polymerne od fizy- 
czlio-metameraych, twierdzi: że różnopostaciowość 
piśrwszych, io których należy największa część tych 
ciał, polega na odmiennćj ilości drobin chemicznych 



•■ i 



Digitized by VjOOQ IC 



XVII 

składających drobinę fizyczną. Ale różnopostaciowośó 
ciał fizyczno metamernycli, które odznaczają się tćm, 
że ich modyfikacyje mają różną trwałość^ i że można 
wprawdzie mnićj trwałą modyfikacyje przeistoczyć na 
trwalszą, nie zaś odwrotnie, ma wedle Lehmanna 
polegać na tśm, że drobiny chemiczne tworzące dro- 
binę fizyczną, w różnych modyfikacyjach różnie są 
ugrupowane. 

Niemogąc się w zupełności zgodzić z tą teoryją, 
twierdzi autor, że do wytłómaczenia podobnych prze- 
mian nie jest koniecznem przyjęcie tak gwałtownego 
przewrotu^ jakim jest zmiana ilości drobin chemicznych 
składających drobinę fizyczną, a zatćm rozpadanie się 
tych ostatnich na drobiny mniejsze; tudzież przytacza, 
że starając się wytłómaczyć przebieg przeistaczania 
się kryształów odmiennych modyfikacyj mniśj gwałto- 
wnemi przewrotami w ich budowie, usiłował przede- 
wszystkiem wykryć pewien związek między postacia- 
mi, w które ścinają się odmienne modyfikacyje ciał 
różnopostaciowych. 

W tym celu porównywał autor, jak opowiada, 
kąty, i względne wymiary postaci zasadnicznych ta- 
kich modyfikacyj, ustawiając je w rozmaity sposób, 
zabiegi jednak jego przez długi czas nie doprowadziły 
do pożądanego celu, aż nareszcie nasunęła mu się 
myśl porównywania pod tym względem kryształów 
jednakowego ciężaru bezwzględnego, a więc jednako- 
w6j masy, a należących do odmiennych modyfikacyj 
ciała różnopostaciowego, używając dla oznaczenia wy- 
miarów tak zestawianych w związku genetycznym 
zostających kryształów bezwzględnej jednakowój je- 
dnostki miary. Za taką jednostkę przyjął autor z je- 

Wydz. mateinat.-przyrod. Tom VI. 3 



Digitized by VjOOQ IC 



dnśj strony półoś pionową, a z driigićj piśrwłastek 
z połowy poziomej podstawy takich kryształów, usta- 
wiając, ,w celu otrzymania poziomćj podstawy także 
w kryształach układu jednoskośnego, kiyształy te tak, 
ś,by ich przekątnia pozioma stanęła pionowo. 

Tym sposobem przyszedł autor do przekonania 
źe między wymiaranii kryształów jednakowego cięża- 
ru bezwzględnego, należących do różnych modyflka- 
oyj ciała różnopostaciowego, istnieje pewien stosunek, 
i źe ten stosunek jest zupełnie jednakowy między 
wszystkiemi, z wjoniarów i ciężaru gatunkowego żna- 
nśmi, w genetycznym związku zostającśmi kryształami 
o trzech pód kątem prostym przecinających się osiach. 
A nawet wtedy, jeżeli mniej symetryczny z porówny- 
wanych kryształów należy do układu jednoskośnego 
jest ten stosunek statecznym, chociaż różnym od 
poprzedzającego. Stosunek ten wyraża autor zrówna- 
niem: c'azzcna\ 

lub: (c+c") azic (a + nd')-, 

gdzie c:= połowie długości krótszego kryształu; c':^ 
różnicy połowy długości obu kryształów, a więc 
(jH-c'n długości półosi pionowój dłuższego kryształu; 
a tz wykreślonemu pierwiastkowi z połowy powiórzćhńi 
środkowego przekroju poziomego kryształu dłuż- 
szego; 

a + a' rz długości wykrśślonśgo piśrwiastku z poło- 
wy przekroju poziomego kryształu krótszego; 
n:r2 6;jeżeli oba kryształy należą do układów prosto- 
kątnych, jeżeli żaś mniój symetryczny kryształ dó je- 
dnoskośnego należy układu, n ^2. 

Ze stałości tego stosunku WUosl autoi", że przy- 
czyną ztniań, jakim Uldga kryształ przy pi^żeistacźa- 



Digitized by VjOOQ IC 



XIX 



nia się w inną modyflkacyję, nie może być rozszcze* 
pianie się wszystkich drobin krystalicznych na mniej- 
sze, bo w takim razie musiałyby drobiny te we wszyst- 
kich kryształach, przeobrażających się w skutek ogrza- 
nia na inne modyfikacyje, rozpadać się na jednakową 
liczbę drobin pomniejszych. Przypuszcza więc autor, 
źe owszem zmiany wielkości i stosunku wymiarów 
takiego kryształu są wyrazem ogólnym zmian w roz- 
łożeniu jego drobin kryształowych, zmian spowodo- 
wanych działaniem ciepła łub innój siły zewnętrznśj. 
Autor mówi dalój, że gdy drobiny kryształowe przei- 
staczającego się kryształu znajdują się w położeniu 
odpowiednićm temu ogółowi zmian w wymiarach kry- 
ształu, zatśm w odmiennych od piśrwotnych warun- 
kach wzajemnego oddziaływania na siebie, to mu- 
szą się zastosować do tych nowych warunków swego 
rozłożenia, zmieniając swój kształt przez odpo- 
wiednie przesunięcie się, czyli odmienne ułożenie 
się drobin, a może tóż i atomów, składających dro- 
binę kryształową. W skutek tój zmiany kształtu 
drobin kryształowych zmienić się musi także stosunek 
osi 9^ więc i symetryja kryształu. Według autora 
przeto przyczyną różnopostaciowości zawsze jest od- 
mienne ugrupowanie drobin chemicznych, w drobinie 
kryształowśj: dla niego więc owa różnica ciał flzyczno- 
polymemych i metamemych przez Lehmanna przyjęta, 
nie ma znaczenia, 

Nakoniec wyprowadza autor ze swój teoryi na- 
stępujące dwa zrównania: 






Digitized by VjOOQ IC 



-^ 



XX 



(n — l) ± V in — iy+^^ 



2n. 

gdzie b -jz długości pótosi pionowej krótszego kryszta- 
łu, mającego jednakową z kryształem dłuższym po- 
wiśrzclinię przekroju poziomego. 

Zrównania te służą autorowi do wykazania dla 
najwybitniejszych ciał różnopostaciowych , jakoto : 
TiO^ Sb', 0\ As' 0^ Ag' S, Ca' S, PeS' itd., iż 
stosunek wymiarów w różnycłi modyfikacyjach według 
podanśj przez siebie teoryi, wskazuje na stosunek icli 
ciężarów gatunkowych zupełnie odpowiadający rze- 
czywistości, a tóm samom do sprawdzenia swój 
teoryi. 

Nad treścią tćj rozprawy wywiązała dię dyskusyja, 
w której udział brali Dr. Gzybniański, Dr. Rostafiński 
i Dr. Ałth. 



Potćm Prof. Dr. Rostafiński zdał sprawę o praoy 
Dra Rbhmana pod tytułem: O począfhi współczesnych 
okręgów roiUnnych. 

Autor obrawszy za punkt wyjścia swą rozpra- 
wę: jpO geobotanicznych stosunkach południowo) Afry- 
ki^, przeznaczoną do pamiętnika Akademii, wykazuje 
ten szczególny fakt, że roślinność Przylądka Dobrśj 
Nadziei jest daleko więcój spokrewniona z Nową Ho- 
landyją , aniżeli z sąsiedniemi okolicami południowój 
Afryki, ponieważ rodziny takie jak Prołeaceae, Re- 
stiaceae, Ericaceae i kilka innych, wspólne obu tym 
krainom, na północ od Przylądka Dobrój Nadziei na- 



Digitized by VjOOQ IC 



XXI 

gle giną. Zjawisko to powinowactwa odległych okrę- 
gów roślinnych, z pominięciem sąsiednich najbliższych, 
powtarza się nadto pomiędzy górami Europy i Sybe- 
ryi i okolicą podbiegunową , pomiędzy Chinami i Zje- 
dnoczonómi Stanami północnej Ameryki, pomiędzy Pa- 
tagoniją i Nową Zelandyją, a nawet pomiędzy Pa- 
tagoniją i krainami odległśj północy, a jest trudnóra 
do wytłómaczenia z tego powodu, ponieważ wszelkie 
siły służące do przenoszenia nasion, a działające obe- 
cnie w przyrodzie, zastosowania mieć tutaj nie mogą. 
Zastanawiali się nad tym przedmiotem już inni bada- 
cze; Lyell, Forbes, Wałlace, Unger, Heer, Hoo- 
KER, Kabsoh; a poniekąd i De Candolle. Tłóma- 
czyli oni to zjawisko odmiennym układem kontynen- 
tów w epokach geologicznych, i przypuszczali, że Eu- 
ropa była niegdyś połączona stałym lądem z Amery- 
ką, Kalifornija z Chinami, Patagonija z Nową Ze- 
landyją itd.< co miało ułatwiać wędrówkę roślinom na 
około ziemi ; gatunki zaś wspólne górom Europy 
i okolicy podbiegunowej starali się wytłómaczyć zja- 
wiskami epoki lodowśj; Griesebach przeciwnie odsu- 
wa myśl takich wędrówek, przypuszcza, że każda ro- 
ślina została stworzona tam', gdzie najodpowiedniej- 
sze do jśj rozwoju istniały warunki, w skutek czego 
współczesne okręgi roślinne uważa za ilości dane, 
które z biegiem czasu bardzo małym, albo żadnym 
nie mogą ulegać zmianom. Autor przechyla się wię- 
cśj na stronę Lyblla i De Candolla i zgadza się z ni- 
mi w tśm, że tylko historyja rozwoju i świata roślin- 
nego, może wytłómaczyć obecny układ roślin na zie- 
mia ale odrzuca hipotezy zatopionych kontynentów 
i pośrednictwa mas lodowych. Zastanawia on się nad 



Qigitized by LjOOQ IC 



trzeciorze4uą roślinnością ^arqpy i wykazuje, że były 
w nić) r^pręzęnt;()^ąiię typy roślinne cąfój knli ziem* 
sk^6j, bo Tf mijocęnię Szwajcaryi żyfy wspólnie obok 
siebie formy Ijakię, z których jędnę żyją obpcęjłe tyl- 
ka w północnej Ameryce, inne w Chinach, inne w tro- 
pikowej Ązyi i Ameryce, inne na Przylądku Dobrój 
Nadziei, w Nowśj Holandyi, Patagonii, albo Nowśj 
Zelandyi. Ale taJką samą mieszaninę form napoty- 
kamy nadto w mijocenie północnój Ameryki, Chin 
i Syberyi, co ńas przekonywa, że roślinność całśj pół- 
nocnój półkuli była wówczas nadzwyczaj jednostajną. 
Zakres rozsiedlenia pojedynczych fornł był nadzwy- 
czaj Ci]t]iszernym, a te s^me stosunki musiały ąię po- 
wtarzać i na po^iłdniowśj półkuli. Jasną jeat rzeczą, 
że i klin^at naszój ziemi musiał w epocp mijocenu być 
odmiennym zupełnie o^ dzisiejszego, W naszych sze- 
ro^ościącti był on gorąpym, bo ifosły tutaj swobodnie 
palmy, ą w Gręnlandyi i na Szpicbergacb umiarko- 
wąnyij(\, bo lasy tapatęjsze skłidałj się z dębów, bu- 
ków, grabowie i innyclt drzew okazałych, rosnących 
obecnie w Chinach i Zjęd^pczpnych Stanach. Gdy 
pod koniec epoki trzęciorzędą6j[ ciepłota północne] 
półk^ili (a prawdopodobnie i południowój) nagle $ię 
obniżyła, zmiana tą musiała być bardzo dotkliwą dla 
ówczesnśj roślinności, w skutek czego wyginęły całe 
rodziny i rodzaje roślinne, a ślady ich przechowały 
się tylko tam, gdzie odpowiednie dla ich istnienia 
znajdowały się warunki. Przez to nastąpiło ogól- 
ne zlokalizowanie form , a utwory takie , które 
w epoce mijocenu rosły na powićrzchni całćj kuli 
ziemskićj znajdują się obecnie na kilku odosobnio- 



Digitized by VjOOQIC 



r'Tł'V#^' 



nych, w żadnym ze sobą związka nie zostających sta- 
nowiskach. 

Z kolei wymienia autor na.jważniejsze ze współ- 
czesnych okręgów roślinnych i wykazuje, że usta- 
nowiona przez niego zasada, w. każdym z nich odpo- 
wiedne znajduje zastosowanie. . 



Po dłuższej i bardzo zajmującej dyskusyi nad iane- 
ścią tćj rozprawy, w której udział mieli Di*. Ałth,' Dr. 
BosTAiEnŃSEi i Dr.' Rehman, odstąpiono ją Komitetowi re- 
dakcyjnemu. 



Posiedzenie administracyjne 

ITT ^LBilsxyxMŁ clągxi popx*ze4l2saJi|oefiro. . 

Prof. Dr. AiiTH wnosi, ażeby przed umieszczeniem 
rozprawy Dra EbeutzA w pismach Akademii przejrziU ją 
Prof. Dr. EuozTŃSBi i co do niektórych zmian pożądanych 
porozumii^ się z Autorem, na cd się Wydfeiał jednomyśl- 
nie zgadza. 

Na wniosek Prof. Dra GzYBNiAŃssiBao po odbytej 
dyskusyi uchwalono zamieścić w pismach Akademii roz- 
prawę Dra Bandbowskiego : O kwasie acetylenodwuJcar- 
tonowym i pochodnydk^ lecz nie całą , albowiem część jej 
jedna już była w innych pismach ogłoszoną, ta więc mu- 
si być opuszczoną, a tylko dodany ma być wstęp krótki, 
okazujący związek tej rozprawy z pracą autora ogłoszoną 
już poprzednio w innych pismach* 



Digitized by LjOOQ IC 



VT'' 



XXIV 



Posiedzenie Komisy! antropologiczni] 

d. 27 Late^o 1879 r. 
Przewodniczący: Dr« J. Majbr, 

Po odczytaniu i przyjęciu protokóiii z poprsedsRJą- 
cego posiedzenia, udzieloną sgstaU treść otrzymanych ko< 
respondencyj i przedstawiono następujące dary> za po- 
średnictwem P. GoDFBYDA OsE^owsKiEGD nadesłane do zbio- 
rów Akademii. 

JMksiądz Paweł Jankowski 2 Gdańsk a ^ ozdoba broa- 
zowe z popielnicy wykopanej w Trąbka^ih Wielkich, 

P. Maksymilijau BaraDowski z Gdańska, popiel- 
nicę twarzową i żelazną ostrogg gLarozyluą z Oksywia. 

P. Faick z Grudziądza, siekierka kamienoą, zaalezioną^ 
w okolicy Świecia. 

Hr. Adam Sierakowski z Waplewa^ Skorupy naczyń 
starożytnych z Raischen na Szlązku. 

Pni Helena Karwat z Wichulca, dwie pokrywy od po- 
pielnic z grobów skrzynkowych w Kobussewie. 

JKb. Gustaw Pobłocki a Chełmna, ozdoby bronzowe 
i szklanne z grobu skrzynkowego w Łebnie. 

P. Marcin Strusińskiz Eychendrys, 3 popielnice 
z grobu skrzynkowego w Gogolinie. 

JKsiądz Kłosowskie Pziekan z Grzywna, 49 monet 
srebrnych i miedzianych. 

Następnie Czł. Komisy i P, W^adya^aw pHzYBTacAWBKi 
zapowiedziawszy nadesłanie w swoim czasie wyczerpującego 
sprawozdania o przeszłorocznych archeologiczny eh poszukiwa- 
niach swoich w Horodńicy nad Dniestrem i jej okolicachj odczy- 
tał opis czterech grobów przedhiBtoryczDycb, odkrytych przez 
siebie w ogrodzie włościańskim w Elorodnicy i przedstawił zna- 
lezione tan^źe następujące przedmioty, które składa do zbio- 
rów archeologicznych Akademii. 



Digitized by VjOOQ IC 



I 



X3CT 

1) Nieznany dotąj przedmiot ceramiczny (terra-cotta) ^ 
malowany, mający postać dwóch dużych czar, złączonych w gó- 
rze płaską łukowatą Taczką , a pośrodku płaską pionową po« 
przeczką. Każda połowa tego zagadkowego przedmiotu, jakkol- 
wiek ma kształt czary, gdyż składa sig z dwóch półkuliptych 
miseczek wypukłością ku sobie zwróconych, których dna łączy 
pionowy walcowaty słupek, czarą jednukźe nie jest, albowiem 
od dna wrzekomej czary, do jej półkulistej miseczkowatej pod- 
stawy, przez środek słupka przechodzi kanalik, na obu końcach 
otwarty. 

2) Część kształtnego malowanego garnuszka, z szeroką 
miseczkowatą kresą. 

3) Pwie naałe miseczki, z których jedna malowana. 

4) 1 małą strzałkę krzemienną sercowatą. 

Wszystkie te przedmioty znafezione zostały przy jednym 
i tyna samym szkielecie. 

W innym grobie, na przedramieniu szkieletu, prawdopo- 
dobnie kobiecego, znalazł on całą bransoletę szklanną , nie- 
zmiernie ważną z tego wzglądu, iż stanowczo udowadnia ona 
starożytność mnóstwa ułamków od podobnych obrączek, da- 
wniej znajdywanych na temże i na innych miejscach w Horo- 
dnicy, a także na całem Pokuciu i Podolu. 

W tymże ogrodzie, niedaleko od brzegu Dniestru, odkrył 
p. PszTBYS£AWSEi gruby i obszerny pokład małżowin sko^'ek 
(Unio pictorum), który na wiosnę zamierza zbadać dokładnie. 
Oprócz tego w tymże ogrodzie znaleziono dwie figurki ulepio- 
ne z gliny : jedna z terrakotty, wyobraża postać kobiety, wiel- 
ce przypominającą figurki, opisane przez Schliemanna, a odkryte 
przez niego w Mycenie, druga z gliny słabo wypalonej, wyobra- 
ża tułów i 4 nogi jakiegoś zwierzęcia. 

Tamże wykopano na wiosnę piękny okaz dużego szydła 
z kości łokciowej konia, a w jesieni, ciekawych kształtów skoru- 
pę malowanego naczynia, prawdopodobnie przepaloną w wiel- 
kim ogniu. 

Naostatek, okazał p. Przybtszawski wykopaną przez sie- 
.bie w sąsiednim .ogrodzie włościańskim miseczkowatą podstawę 
ze słupkiem, od malowanego glinianego naczynia, mającego 
kształt kielicha, oraz miseczkowatą podstawkę od podobnego 

Wydz. matemat. przyrod. T. VI. 4 



Digitized by VjOOQ IC 



XXVI 

nacEynit, znalezioną za Dniestrem we wsi PeczemiCi i pię- 
knie obrobiony, szlifowany młotek kamienny ^ zoalesiDiij na ni* 
wie K nty, w Horodnicy. 

Po dość dlngiśj dysknsyi, nad niektóreoii przedmiotami, 
w którśj brali ndział prawie wszyscy obecni na poaiedKeniii, 
Sekretarz odczytał sprawozdanie p. Gotpsyba OsaowiEisao 
o poszakiwaniach archeologicznych, dokonanych przez niego ze- 
szłój jesieni w Zachodnich Prasach, a mianowicie: z prawego 
brzegu Wisły; o grodziskach między Osb^ a Drwęcą^ 
o kamienia dołkowanym w Wilczewie i o cmentarzyska 
w Starym Targu; z lewego brzegu Wisły: o sbaJanych przez 
niego takie cmentarzyskach w Gościeradzu, Gogol e wie 
i Tczewie, oraz o wykopaliskach z Gogolina, Warlubia 
i Ł e b n a. Przyczóm, w doda tka do popielnic i innych przed - 
miotów, przedstawionych jui na posiedzeniu z d. 26 Listopada 
r. z., okazane były ozdoby z bronzu, ielaza^ szkła, bursztynu 
i inne, pochodzące z opisanych cmentarzysk* 

Dyekusyja nad odczytanym sprawozdaniem tyczyła się 
głównie terminologii archeologicznej, potreeb§ ustalenia któ- 
rej w ogólności podniósł Prof. Lbpkowski. 

W końcti, na wniosek p. Przewodniczącego i Sekretarza, 
jednomyślnie obrani zostali Członkami Komi^yi pp. Gotfbyp 
Ossowski i Ztgmukt Radzimiński, a wybór ten potecono przed- 
stawić do zatwierdzenia Wydziałowi matematyczno * przyrodni- 
czemu. 



Digitized by 



Google 



Rok IST^O. 

WYDZIAŁ MATEMATYCZNO. PRZTRODNICZT, 

Nr. 3. 

Posiedzenie dnia 20 Marca. 

Przewodniczący: Dyrektor Prof. Dr. Ludwik Teichmanit. 



Sekretarz Wydziału Prof. Dr Kuoztński przedsta- 
wił rozprawę nadesłaną przez Dra Zygmunta Wbóblew- 
8KiKQ0 pod tytułem: O zależności ilości stałśj rozchodze- 
nia 9ię gazów w cieczach od lepkości tych ostatnich. 
Oddano ją do ocenienia i sprawozdania na najbliższóm po- 
siedzeniu Wydziału Prof. Kuczyńskiemu. Prof. Dr Alth 
wyłożył treść swojój rozprawy pod tytułem: Wapień NU- 
niowski i jego skamieliny. 

Wapień Niżniowski ciągnie się w dolinie Dnie- 
stru od okolicy Dołhego aż do Niezwisk, tworząc pas 
nieco łukowato zagięty do 35 kilometrów długi i do 
5 kilometrów szśroki. Powićrzchnia jego ku południo- 
wemu zachodowi jest nachylona. Gdzie odkryte są 
warstwy pod nim leżące, widać, że on leży bezpośre- 
dnio na czerwonym piaskowcu dewońskim. przykry- 
wają go zaś warstwy średniego utworu kródowego, 



Digitized by 



Googk 



xxyiii 

tak zwanego Cenomanu. Jakkolwiek cechy petrogra- 
ficzne warstw do niego należących są rozmaite, mają 
one jednak to wspólnego, że są jasno ubarwionómi, 
różnój twardości wapieniami, niekiedy dolomitycznómi. 

Skamieliny tylko w dwóch miejscowościach, w Bu- 
kowny i w Kutyskach w znacznśj znajdują się 
ilości. Autor opisał około 100 gatunków, należą- 
cych przeważnie do typu mięczaków, do działów śli- 
maków i małż. Najbogatszym w gatunki jest rodzaj 
Nerinea Defr.^ cechujący najwyższe jurasowe i naj- 
niższe krśdowe warstwy, tudzież utwór pośredni, sta- 
nowiący przejście pomiędzy tómi dwoma t. j. utwór 
tytoński. 

O wiele mniejsza jest ilość gatunków należących 
do działu robaków, do głowonogów, do płaszczoskrzeli, 
do szkarłupni, do korali i do piórwoszczaków ; zwić- 
rżąt kręgowych zaś i członkouogów, nas^eszcie szcząt- 
ków roślinnych dotąd w tych warstwach nie znaleziono. 

W ogóle mało tylko gatunków jest takich, któ- 
reby w zupełności się zgadzały z gatunkami z innych 
miejscowości już znanemi, te gatunki jednak, które 
uznano za wspólne, tudzież ogólny charakter fauny 
przemawiają za przynależnością tego wapienia do naj- 
wyższego ogniwa białego Jura. 

Wykład swój objaśniał antor po części zebranemi 
z tego wapienia skamielinami, po części zaś zrobionymi 
przez p. Bieniasza odłowami czyli odciskami gutapercho- 
wćmi, które dla wyjaśnienia rzeczy okazały się tćm bar- 
dziój pożądane, gdy w wapieniu Niżniowskim szczątki or- 
ganiczne po największej części są przechowane tylko jako 
odciski albo jako ośrodki. W dyskusyi nad treścią tój roz- 



Digitized by VjOOQIC 



^f--^ 



XXIX 

prawy brali adział oprócz autora: Dr. Rostafiński i Dr. 
Teighmann. 

Następnie Dr Kadti wyłożył treść swój rozprawy: 
O gruczołach tarczykowych dodatkowych w okolicy gny- 
koMj. 

Autor preparując przyczepy mięśni j^zykowycli 
na kości gnykowśj znalazł na trzonie tćj kości ciałko 
wielkości siemienia konopnego, którego budowa dro- 
bnowidowa była zupełnie taka jak gruczołu tarczyko- 
wego. Badając następnie wspomnioną okolicę na li* 
ittznycłi zwłokach, autor przekonał się, że podobne gru- 
czoły trafiają się tamże raz na sześó do siedem przy- 
padków. 

Skoro gruczoły te ściśle przytwierdzone do trzonu 
gnykowego nigdy nie mają bezpośredniego związku 
JB właściwym gruczołem tarczykowym, lecz nawet 
w tych przypadkach, kiedy płat środkowy gruczołu 
tarczykowego (nomu medium) sięga aż do kości gny- 
kowój (podchodząc po za jśj trzon) od niego są oddzie* 
lone mięśniem żuchwo-gnykowym (diaphragma oris); 
przeto autor nadaje im osobną nazwę gruczołów 
gnykowych (glandulae hyoideae). Takie gruczoły 
znajdują się albo na górnój powiśrzchni trzonu gny- 
kowfego, tak, że przylegają wtedy do przegrody języ- 
kowśj (Saturn linguae)^ z którą mogą być połączone 
ścięgnistóm więzadłem, albo tćż są one umieszczone 
toa przedniej powi6rzchni tćj kości między przycze- 
pami obu mięśni bródko-gnykowych (m. geniohyoideiy 
W piórwszym przypadku autor zowie je gruczołami 
nadgnykowemi (glandulae suprahyoideae) w drugim 
zaś gruczołami przedgnyko wśmi (glandulae 
praehyoideae). 



Digitized by LjOOQ IC ^ 



Nietylko utkanie prawidłowe tych gruczołów 
zgadza się zupełnie z budową gruczołu tarczykowego, 
lecz także pojawiają się w nicłi te same zmiany pa- 
tologiczne, które w gruczole tarczykowym tak nader 
często spotykamy, a mianowicie przeobrażenie kolloi- 
dowe i zwyrodnienie torbielowate występują w gru- 
czołach gnyko wy eh poniekąd równolegle z od- 
powiedniemi przemianami gruczołu tarczykowego* 

Z tego powodu sądzi autor, że gruczoły gny- 
ko we zawdzięczają istnienie swoje wspólnemu z gru- 
czołem tarczykowym zawiązkowi. Zawiązek ten zaj- 
mowałby więc piśrwotnie nierównie większy obszar 
niż późniejszy gruczoł tarczykowy u dorosłego, a mia- 
nowicie górny jego koniec musiałby przebiwszy prze- 
ponę ustną (m. mylohyoides) ze wszech stron otaczać 
trzon gnykowy. Górna część tego zawiązku ma skłon- 
ność do zaniku ; dla tego tóż nie we wszystkich przy- 
padkach znajdujemy wykształcony środkowy rożek 
gruczołu tarczykowego ; w niektórych zaś przypad- 
kach cząstki tego zawiązku, trwające powyżój prze- 
pony ustnś j, przedstawiają się jako gruczołyprzed" 
gnykowe i nadgnykowe. 

Na poparcie tego twierdzenia przytacza autor 
stan znaleziony u płodu pięciomiesięcznego, u którego 
oprócz trzech zrazików dodatkowych wielkości ziar- 
nek prosowych, od właściwego gruczołu tarczykowego 
zupełnie oddzielonych i rozmieszczonych na przedniej 
powiśrzchni krtani, wzdłuż linii pośrodkowśj, znajdo- 
wał się także gruczoł przedgnykowy, zupełnie 
tego samego wejrzenia, jak owe trzy zraziki. 

Wszelako przedmiot ten autor uważa jako nie- 
załatwiony ostatecznie, dopokąd obszćrniejsze badania 



Digitized by VjOOQ IC 




XXXI 

rozwojowe i porównawczo-anatomiczńe nie wyświćcą 
zupełnie znaczenia gruczołów gnykowych i sto- 
sunku icłi do gruczołu tarczykowego. 

M^ ciągu wykładu okazuje autor na preparatacli ro- 
zmaite odmiany gruczołów nadgnykowycli i przed- 
gnykowych, tudzież rysunki dołączone do rozprawy, 
następnie także wyroby drobno widowe otrzymane z takiełi 
gruczołów, 

Dyskusyja: 

Dr Madubowicz zapytuje, czy autor badał czę- 
ścićj te gruczoły u noworodków i u płodów, gdyż ba- 
dania takie mogłyby wykazać, czy gruczoły gnykowe 
tylko oderwanemi cząstkami gruczołu tarczykowego są 
lub t6ź samoistnymi utworami jak śledziony dodatkowe 
{lienes sucemłuriati). 

Dr ŚciBOEOwsKi zapytuje o szczegóły budowy 
drobnowidowćj gruczołów gnykowych. 

Dr Kapyi na zapytanie Prof. Madubowicza od- 
powiada, że właśnie te same myśli i jemu się nasunęły 
dla tego w rozprawie swój obszórniój się zastanawia 
nad znaczeniem gruczołów gnykowych. Badanie oko- 
licy^ tarczykowśj i gnykowój u płodów uważa za ko- 
nieczne i zamierza takowe przedsięwziąć. Jedynie 
badania embryjologiczne i porównawczo-anatomiczńe 
mogą wyjaśnić znaczenie gruczołów gnykowych a pra- 
wdopodobnie nawet rzucić pewne światło na stosunek 
gruczołu tarczykowego do całego organizmu pod wzglę- 
dem flzyjologicznym. 

Dr Teichmann zwraca uwagę, że może nietylko 
powyżej gruczołu tarczykowego jak właśnie w okolicy 
gnykowój, ale także poniźój schodząc ku granicy lub 
z boku i z tyłu pomiędzy mięśniami znajdują się po- 



.^^ 



Digitized by LjOOQ IC 



xxzn 

dobne zraziki oddzielone. I w tym kieninkn należa- 
łoby rozszórzyó badania. 

Dr Majer zapytuje, jak często te gruczoły u do- 
rosłych się znajduje. 

Dr Kadyi przytacza ż rozprawy, iż na 68 przy- 
padków badanych w miarę nadarzającej się sposo- 
bności w lOciu znalazł gruczoły nadgnykowe lub przed- 
gnykowe, że przeto nie są one tak nader rzadkiśmi 
jakby z góry sądzić można, i dodał, że do uwag Prof. 
Teighmanka zastosuje się w swoich dalszych bada- 
niach. 



Posiedzenie administracyjne 

Sekretarz przedstawił rozprawy p. Gust. Ksammeb*, 
pierwszą pod tytułem: Bzecz o divóch na plctszczeni le- 
żących krzywych rzędu drugiego; drugą: Zasady geame- 
tryi jako umiejętności ścisUj, wraz z oceną tychże prac 
przez dwóch Członków Akademii. Piórwszą pracę p* Kram- 
MEBA, już ua posiedzeniu grudniowóm Wydziałowi prze- 
dłożoną^ a obecnie sto^wnie do danych wskazówek przez 
Autora przerobioną, odstąpiono Komitetowi redakcyjnemu. 
Drugą zad uznano za niekwalifikującą m^ do ogłoszenia 
w pismach Akademii Umiejętności. 

Przesłano także do Komitetu redakcyjnego wyżej po- 
mienione na posiedzeniu wydziałowóm zwyczajnym dzisiej- 
szym przedstawione prace Dra Altha i Dra KiJ>TJEGO, 

Nakoniec Wydział zatwierdził nowo przybranych 
Członków Komisyi antropologicznćj : pp. Gotfetda Ossow- 
skiego i Zygmunta Radzimińskiego; tudzież Członków 



Digitized by 



Google 



i 



SZSlII 

nowo przybranych Komisyi fizyjograficznój : pp. Dra Feli- 
ksa Kamieńskiego, Feliksa Berdaua, Dra Tytusa Cha- 
łubińskiego, Gotfryda Ossowskiego, Broi^is^awa Leszka, 
Karola Trochanowskiego, Józepa Bąkowskiego; Leona 

SCHREITERA, STANISŁAWA PrZYBYŁOWSKIBGO, WłADYSZAWA 
FBZYBYSliAWSKIEGO, Ks. J. SzHRBYKOWSKIEGO, Ks. BoMU- 

ALDA CzEżowsKiBGO i Plaoyda Dziwińskikgo, Zgodnie 
z wnioskami Przewodniczących Komisyj antropologicznej 
i fizyjograficznój Dra Majkra i Drą Kuczyńskiego. 



Posiedzenie Komisyi fizyjograficznój. 

dnia 17 Marca 1879 r. 
Przewodniczący: Prof. Dr. Stefan Kuczyński. 

V 

Przewodniczący zagaił posiedzenie wyrażeniem prze- 
dewszystkićm żalu po stracie Prof. Dr. E. Janoty, kl^óry 
należąc do grona Komisyi od pierwszego jej zawiązku 
i gorliwie zawsze popierając jej cele, dobrze się jej za- 
służył. Na wniosek Przewodniczącego zgromadzeni oddają 
cześć zmarłemu przez powstanie. 

Z kolei Przewodniczący powitał , p. Władysława 
Kulczyńskiego, jako nowo przybranego członka Komisyi, 
po pierwszy raz zajmującego swe miejsce w jej gronie; 
przedłożył XII tom Sprawozdań Komisyi fizyjogr., który 
właśnie wyszedł z pod prasy; usprawiedliwił dłuższą przerwę 
od ostatniega posiedzenia tą okolicznością, że w tym cza- 
sie wyręczał Komisyję w jej pracach wybrany i do tego 
upoważniony na ostatniem posiedzeniu Komitet adminL* 
atoaicyjny; zdał w krótkości sprawę z czynności tego Ko- 
mitetu, jak oaatępige; Komitet adnunistracyjiQr niezwło- 
cznie jeszcze w kwietniu 1878. r. ułoźyi program prac 
na rok 1878, polecając badanie geologiczne Tatr Prof. 

Wydz. matemat.-przyrod. T. VL 6 



Digitized by VjOOQ IC 



Drowi Ałthowi, dalsze badanie geologiczne J^odoU 
p. Bieniaszowi, rozbiór chemiczny wód ze studzien tar- 
nowskich p. Trochanowśkiemu , badania fauny krajowej 
pp. ŁoMNiCKiEMa, Królowi i Bąkowskłbmu, badania flory 
krajowej pp. Śus^dzińskiehu , Kbupie, Kotuli, Rogal- 
skiemu i SzTSZY£OWiczówi, objazd stacyj meteorologi- 
cznych tatrzańskich i oznaczenie siły magnetycznej ziem- 
skiej w tych stacyjach Dr. Wierzbickiemu; nadto nabył 
od Prof Kotuli bardzo bogaty słownik z okolic Przemy- 
śla, owoc kilkoletniej pracy, od Prof. Dra Zabij^cznego 
zbiór okazów geologicznych, zebranych na licznych wycie- 
czkach robionych w okolicy Krakowa, w celu zbadania 
średnich warstw kredowych; postarał się także za pośre- 
dnictwem Wydziału matematyczno -przyrodniczego o po- 
większenie kwoty na potrzeby Komisyi i^yjograficznój 
w roku 18.78 przeznaczonej i uznał potrzebę osobnego 
Kustosza dla zbiorów Komisyi; starania jego wszakże 
w tym celu podjęte nie osiągnęły dotąd pożądanego skutku. 
Następnie odczytano dwie odezwy W. Wydziału krajo- 
wego: 

Pierwsza z d. 3 grudnia 1878 r. do L. 54917 tre- 
ści następującej: 

Wydział krajowy ma zaszczyt podać do wiado- 
mości Świetnćj Komigyi fizyjograficznój , że Wysoki 
Sejm krajowy powziął na posiedzeniu z dnia 18 Pa- 
ździernika 1878 następującą uchwałę: 

„Przeznacza się kwotę 500 złr. w. a. jako do- 
datkowy zasiłek dla Komisyi fizyjograficznćj w Kra- 
kowie, mający być użyty li na geologiczno-górnicze 
badania kraju. ^ 

W wykonaniu t6j Uchwały wzywa jednocześnie 
Wydział krajowy c. k. urząd podatkowy w Krako- 
wie, by w r. 1879 powyższą kwotę wjTpłacił za kwi- 



Digitized by VjOOQ IC 



xxxv 

tern J Wgo Prezesa Akademii Umiejętności, należycie 
ostemplowanym. 

Druga z d. 21 grudnia 1878 r. do L. 58954 tre- 
ści następującej: 

Sprawozdania z geologicznych wycieczek Sza- 
nownych Członków Komisyi flzyjograficznćj , które 
znajdujemy w ogólnśm sprawozdaniu corocznie Wy- 
działowi krajowemu uprzejmie nadsyłańóm, nie zawie- 
rają rysunków geologicznych zbadanej okolicy, cho- 
ciaż autorowie zapewne takowe do sprawozdania do- 
łączają. 

Chcąc posiadać w Wydziale krajowym jak naj- 
dokładniójsze o kraju wiadomości upraszamy niniej- 
sz6m Świetną c. k. Akademiję o sporządzenie dla 
Wydziału krajowego i na koszt jego odręcznych kopij 
geologicznych map okolic szczegółowo przez Komisyję 
flizyjograficzną już zbadanych i nadesłanie tych ko- 
pij w jak najkrótszym czasie. 

Na odezwę ostatnią przesłał Przewodniczący w imie- 
niu Komisyi za pośrednictwem Prezesa Akademii nastę- 
pującą odpowiedź Wydziałowi krajowemu. 

W odpowiedzi na odezwę W. Wydziału krajo- 
wego z dnia 21 grudnia 1878 r. L. 58954 Komi- 
syja fizyjograficzna ma zaszczyt donieść, że jśj 
Członkowie mający sobie poruczone zbadanie geolo- 
giczne kraju, naznaczają wprawdzie na powierzo- 
nych sobie w tym celu arkuszach wielkiśj mapy 
wydan6j przez c. k. Zakład wojskowy geograficzny' 
w Wiedniu spostrzeżenia przez siebie robione, te no- 
tatki jednak stanowią tylko materyjał do ułożenia 
z czasem mapy geologicznej kraju. Zestawieniem tych 
danych i układaniem na ich podstawie map geolo- 



Digitized by VjOOQ IC 



XXXVI 

gicznych tych części kraju, które już zostały zbadane, 
mianowicie: Podola, okręgu Krakowskiego i galicyj- 
skiej części Tatr, zajmuje się obecnie Komisyja fizy- 
jograflczna, i nie omieszka za pośrednictwem Świe- 
tnego Zarządu Akademii Umiejętności, po wykoń- 
czeniu chociaż częściowem tych map, kopije takowych 
przesłać Wysokiemu Wydziałowi krajowemu. 

Dalej .zawiadamia Przewodfiiczący zgromadzonych 
o nadesłaaych Komisyi pracach i darach' od ostatniego 
posiedzenia. Nadesłano prace następujące: 

1) Prezes Dr. Majer „Notatki fitofenologiczne z lat 
1490 — 1527, wypisane z Zielnika niemieckiego bez 
tytułu , drukowanego w Moguncyi w r. 1 485, opatrzo- 
nego jednak dopiskami niemieckiemi sięgającemi aź po 
r. 1527. 

2) P. Tbochakowsei ,, Rozbiór chemiczny ilościowy 
wód studziennych i rzecznych miasta Tarnowa.^ 

3} Dr Kkziź „Zestawienie spostrzeżeń meteorologi- 
cznych w Złoczowie dokonanych w r. 1878. 

4) P. Łomnicki „Spostrzeżenia fitofenologiczne". 

5) „ ^yZapiski ortopteryczne.* 

6) P. Bąkowski „Spis roślin zebranych z okolic Bobrki 
i Przemyśla w r. 1878." 

7) P. Wierzbicki „Obliczenie średnich dziennycb prę- 
żności pary i wilgotności powietrza według psychro- 
inetrycznycb spoirtrzeżeń nadesłanych Komisyi fisjrjo- 
gra^cznej ze stacyj meteorologicznych w piórwszóm 
dziesięcioleciu jej istnienia.^ 

8) Dr Rehman „Przyczynek do Bryjologii galicyj.* Tenże 
y^Systematyczny przegląd porostów znaleasionyck do- 
tąd w 6l^alicyi zachodniej.^ 

Otrzymała zm Komisyja następujące dary : 
1) 10 odbitek z Pamiętnika Tow. Tatrz. T. III pracy 
metebrologicznej p. Wiebzbickiego. 



Digitized by 



Google 



i) ząb mamuta od p. ChołewiCZA. 

3) kieł niedźwiedzi od Dra KopbbnickikOO. 

4) zęby rybie i fosforany (nie krajowe) od p. Kohna. 

5) . wrzekome skamieliny od p. Kotowicza. 

6) kość zwierzęcą z groty pod Czerną od p. Kr&cottA. 

7) skamieliny od p. SiśsRAEOWSEiEiOO i od p. Ossowskiego. 
W końcu zawiadamia Przewodniczący o nadesłanej 

prośbie p, Weigla, o zasiłek na ^wycieczkę, którą. ^ r. b. 
zrobić zamyśla i o kwotach na mocy ncbwał komitetu ad- 
ministracyjnego danych pp. Zabęcznemu, B^icowsKiBtetr, 
Kotuli, Krupie, Kulczyńskiemu, Łomnickiemu, Kbólowi, 
Ślbńdzińskiemu, Tbochanowskikmu, Althowi, Bieniaszo- 
wi i WrEBZBlCKiEMU, już to jako zasiłki na mające się 
odbyć wycieczki w r. 1878, juźto jako zWrot kosztów ^a 
wycieczki w dawniejszych latach robione, z których spriEi- 
woz dania i zebrane tia nich okazy złożone zostały Komisyi. 
Powyższe sprawozdanie Przewodniczącego przyjęła 
Komisyja z uznaniem do wiadomości. • 



W dalszym ciągu p. KuLOzn^SKi zdaje oprawę z po- 
stępu prac około uporządkowania zbiorów botauieznych 
i zoologicznych Kotuisyi , podobnie jak I>n. Ałtm z prac 
około zbiorów geologicznych. 

Poczćm Prof, Dr. Ałth w dłuższój przemowie za- 
wiadamia Komisyję: 

ą) że w myśl uchwały wyd. Sejmu przysosło do za- 
wiązania się we Lwowie krajowój Rady gómiczój, do któ* 
rej. z Cztotfków Komisyi zaproszono pp. Altha, WaohtIiA 
i Obabowskiego; dnia Igo marca b. r. odb]^o się płórwsaM 
tej Bady posiedzMlie a na nióm został ułożony regulamin, 
w myśl którego ma się co Toku jedno zwyczajne odby* 
wać posiedzenie, w razie zaś potrzeby mają być ^woły^ 
wane posiedzenia nadzwyczajne, a do szczegółowych bzynno" 
śoi osobne wybierane Komisyję. 



Digitized by VjOOQIC 



b) Łe Wydział krajowy ttsiłuje celem dźwignienia 
w kraju przemysłu i produkcyi nafty zarządzić w tej 
mierze poszukiwania, mianowicie proponuje kopać głę- 
bokie Bzyby z poprzeczkami i zamierza premijować takowe, 
ku czemu wys. Sejm wyznaczył na r. 1879 10000 zł. w. a, 
W skutek tego Rada górnicza ma zaprosić właścicieli ko- 
palni, aby hię zgłosili z propozycyjami i warunkami przed* 
siębrania takichże poszukiwań. Nadto celem podniesienia 
dystylacyi nafty i wyzyskiwania odpadków nafty Rada gór- 
nicza proponuje ustanowić roczne stypendyjum w kwocie 
1000 złr. w. a. dla kandydatów, chcących w tćj mierze 
bliższe podjąć studyja. 

c) źe Dr. Alth wypracowri memoryjał, tyczący się 
głęI)okich wierceń w równinach galicyjskich oraz między 
Podolem a Karpatami, źe jednak, z uwagi na dzisiejszy 
brak funduszów ku podjęciu tych prac, prace te odłożone 
byo muszą na później. 

d) źe od kilku już lat Członkowie zakładu geolo- 
gicznego w Wiedniu, jako to pp. Paul, Tibtbo, Lenz od- 
dają się badaniom Galicyi zwłaszcza wschodniej pod wzglę- 
dem geologicznym, i że Wydział krajowy z uwagi właśnie 
oa te prace zamierza u wys. Sejmu wyrobić roczną dota- 
cyję w kwocie 1800 żłr. w. a. dla zakładu geologicznego 
w Wiedniu , pod warunkiem, iżby zakład pomnożył ilość 
swych komisyj, wysłanych do Galicyi i powiększył je człon- 
kami krajowymi. 

Ponieważ ostatnia okoliczność stoi w bezpośrednim 
związku z pracami sekcyi geologicznej Eomisyi fizyjogr.) 
zwłaszcza we wschodniój Galicyi, przeto Dn Alth zamy- 
śla listownie porozumieć się z referentem spraw geologi- 
cznych w Wydz. kraj. p. Wębeszczyńskim, azali Sekcyja 
geologiczna ma dalej na Podolu pracować, czy tćź raczej 
nie należi^oby się jej ograniczyć do prac w samćj zacho- 
dniój Galicyi. Zarazem zamierza listownie zasięgnąć infor- 
maoyj co do użycia dodatkowćj subwencji w kwocie 500 



Digitized by VjOOQ IC 



xttrt 



złr. w. a. rocznie, ze strony Wydz. kraj. na badania geo- 
logiczno-górnicze przeznaczonej; do czego się zgroma- 
dzeni przychylają. 



Wreszcie Dr. Alth zdaje krótko sprawę ze swych 
czynności podczas wycieczki zeszłorocznej w Tatry (1878), 
wyraża jednak potrzebę udania się tamże jeszcze raz, 
celem dopełnienia poszukiwał^ w których mu w r. z. pora 
dżdżysta przeszkadzała. 

P. Bieniasz podobne podaje sprawozdanie z prze- 
biegu i z przedmiotu swych poszukiwań geologicznych na 
Podolu i nad Dniestrem w lecie r. z. 

Dr. Alth widzi potrzebę, aby p. Bieniasz jeszcze 
pewne miejscowością poprzednio pominięte, na Podolu zba- 
dał, co nie więcej jak 10 — 12 dni zajmie czasu, w tym celu 
p. Bieniasz zamierza właśnie udać się tam w Zielone Święta. 



Dr. Ołszswsei domaga się od Eomisyi energicznego 
popierania nadal prac Sekcyi chemicznej. 

Przewodniczący oświadcza, źe wielce pożądany jest 
udział Sekcyi chemicznej w pracach Komisyi, i skoro się 
znajdą pracownicy, to Eomisyja pewnie nie odmówi im 
swego poparcia. 



W końcu uznała Komisyja potrzebę przybrania do 
swego grona nowych Członków, proponowanych przez pp. 
Prof. Rośtapińskiego, AłthA; Ołs2:ewski£GO, Wiebzej- 
SKiEGo i Eablińseiego i uchwaliła przedstawić ich Wy- 
działowi matem.-przyrodniczemu do zatwierdzenia, a mia- 
nowicie: 

PP. Fr. Kamieńskiego, docenta we Lwowie, Fęuesą 
Bebdaua prof. w Puławach, Dr. Tttusa Chałubińskiego 
w Warszawie, proponowanych przez prof. BosTAmŃÓKiEGO. 

PP. GoTFBYDA Ossowskiego i 6bonis£Awa Leszka 



Digitized by VjOOQ IC 



f 



asystenta przy kated. chemii w szkole przemysł, w Kra- 
kowie* proponowanych przez prof. Altha. 

P. Tbochanowskibgo Eabola, asystenta przy kate- 
drze chemii w Uniw, Jagiell. proponowanego przez prof. 
Ołszewskisoo. 

P. Bąkowskiego Józbfa nauczyciela przy semin. 
ni§zk. w Rzeszowie, proponowanego, przez Dr. Wiebzej- 
SEiEGO, i pp. Leona Schbeiteba, nadmierniczego w Wie- 
liczce, Stanisława PazYstiiOWSEiEGO w Krzyworówni, 
Wbadysł. Przteyssawskiego (w Czortowcu), Es. J. Szme- 
EYKOWSKiBGO, Płactda Dzfwińskiego w^ Jarosławiu, Es, 
BosniAiiDA CzćźowsKiEGO T. J. w Starćj Wsi, proponowa- 
nych przez Prof* Dr* Eąbłińskieoo. 



V 



Digitized by 



Google 



Rok ISrO. 

WYDZIAŁ MATEMATTGZIfO - PRZYRODNICZY. 

Nr. 4. 

Posiedzenie dnia 21 Kwietnia. 

Przewodniczący: Dyrektor Prof. Dr. Ludwik TsiCHMilNir. 



Dr. Tbighmann wyłożył rzecz o nowo przez siebie 
yyynalezionym sposobie użycia kitu szklarskiego do na- 
słrzykiwania naczyń krwionośnych^ temi słowy: 

Kilkowiekowe doświadczenia wykazały, źe ro- 
zmaite kanały a w szczególności naczynia krwiono- 
śne znajdujące się w organizmie ludzkim i zwierzę- 
cym wtedy tylko pod rozlicznćmi względami dokła- 
dnie badane być mogą, jeżeli jaką bądź masą wypeł- 
nione zostaną. Czynność ta, która pod ogólną nazwą 
„nastrzykiwania lub injekcyi" istnieje, wykonywaną 
bywa oddawn^ nie tylko dla samych badań, lecz także 
dla ćwiczeń sekcyjnych; zajmuje ona przeto ustawi- 
cznie i zajmować nie przestanie wszystkie zakłady 
anatomiczne. 

Jak historyja poucza, upłynęło z górą sto lat 
na samych próbach, w celu dojścia; jakich mas do 

Wydz. matem.-przyr. T. VL C 



Digitized by VjOOQ IC 



injekcyi naczyń krwionośnych najkorzystniśj używaćby 
należało. Przyjęto wreszcie metodę J. Swammerdama 
{r. 1666), który do nastrzykiwań używał roztopionego 
wosku, barwiąc go rozmaitómi barwikami. Metoda ta 
mimo licznych niedogodności i wad utrzymała się aż 
po d^ień dzisiejszy. J6j największą wadą jest to, że 
przy nastrzykiwaniu większych przedmiotów dokła- 
dność injekcyi polega więcój na przypadku niż na 
obliczeniu, dalej, że w wielu razach tyczących się 
zwłaszcza anatomii porównawczej masa woskowa 
wcale zastosować się nie da. 

Te okoliczności były powodem, że wszyscy ana- 
tomowie ustawicznie zajmowali się jużto wyszuki- 
waniem innśj metody, jużto modyflkacyją metody 
Swammerdama. Nic tśż dziwnego, jeżeli * po wielo- 
letnich doświadczeniach podobną dążnością przejęty 
byłem. W roku zeszłym szczególną zwróciłem uwagę 
na kit szklarski. 

Kit szklarski, znana każdemu mieszanina kródy 
z pokostem, posiada wszystkie do nastrzy kiwania 
potrzebne warunki w nierównie wyższym stopniu niż 
wosk. Daje się on z łatwością jednostajnie zabarwić 
przez dodanie rozmaitych barwików, jakoto: cynobru, 
nltramarynu, chromanu ołowiowego, i t. d. i t. d. 
W razie potrzeby można krćdę zastąpić innym osa- 
dem metalowym n. p. bielą cynkową, miniją i t. p. 
Wreszcie kit świeżo przyrządzony daje się rozrze- 
dzić olejami eterycznómi. 

Jeżeli przeto kitem rozrzedzonym, np. dwusiarcz- 
kiem węgla, nastrzykniemy naczynia krwionośne, to po. 



^ 



i 



Digitized by 



Google 



SUII 

wyparowaniu dwusiarczku węgla naczynia pozostaną 
napełnione kitem. Jednak, im więcćj użyjemy dwu- 
siarczku węgla do rozczynu, t6m bardżiśj po wypa- 
rowaniu tegoż naczynia opadną; im mniSj zaś doda- 
my dwusiarczku węgla, tśm trudniśj gęsta masa 
wchodzi do drobnych rozgałęzień naczyń, a to z tego 
powodu, że siła ręki do wywarcia odpowiedniego ci- 
śnienia nie wystarcza. Tę trudność usunąłem w ten 
sposób, że tłok strzykawki poruszam za pomocą śruby. 
Przyrząd ten o tyle tylko przeistacza zwyczajną strzy- 
kawkę, że pręt tłoku zmieniony jest na śrubę, którśj 
mutra w tylnój nakrywce strzykawki jest umieszczona. 
Tak prosty przyrząd jest przy nastrzykiwaniu kitem 
niezbędny. 

W ten sposób przyi^ządzoną' strzykawką, napeł- 
nioną zabarwionym kiten\, rozrzedzonym dwusiarczkiem 
węgla mniśj więcój do gęstości miodu, można wszel- 
kie naczynia należące do kategorjd naczyń grubszych 
nadzwyczaj łatwo i dokładnie wypełnić. Po jednoro- 
cznych doświadczeniach, wykonanych na tętnicach, 
żyłach, naczyniach limfatycznych i t. p. okazało się, 
że kit do injekcyi użyty przedstawia tak wielkie ko- 
rzyści, i^ z całą stanowczością twierdzić można, że 
przezeń wypełnioną została w technice anatomicznój 
luka, która badaczom anatomii od kilkuset lat była 
na zawadzie. 

Dyskasyja nad tym przedmiotem, w którój oprócz 
autora udział brali: Dr.* Kopebnicki, Dr. Gzyekiański, 
Dr. Oettingeb i Prezes' Akad. Dr. Majrb, wykazała wyż- 
szość tego nowego sposobu nad wszystkiemi innemi dotąd 
w tym celu używanómi. 



■^1 



.Digitized by VjOOQIC 



FP^"-' 



XLX7 

Prof. Dr. Kuczyński sdał sprawę o nadesłanym 
przez Dra Zygmunta Wbóbłewbkieoo pobieżnem sprawo- 
zdania z badań robionycb w celu wykrycia wpływu lepkości 
cieczy na ilość stałą rozchodzenia się w nich gazów. Sto- 
sownie do uchwały Wydziału mat.-przyrodn. umieszcza si§ 
tę pracę w sprawozdaniu z niniejszego posiedzenia. 



. Digitized byCjrOOQlC 



o zależności ilości staluj 

rozchodzenia się gaz6w w cieczach od lepkości 
tych ostatnich 

przez 

Dra Zygmunta Wróblewskiego 

Docenta fizyki przy Uniwersytecie w Strasburgu. 



Jak to zapewne Akademii z szeregu moich 
prac O, które zaraz po ich ukazaniu się w ^Annalen 
der Physik und Chemie^ miąłem zaszczyt j6j prze- 
siać, już wiadomo, gazy rozchodzą się w ciałach po- 
chłaniających bądź to ciekłych, bądź to nawpół sta- 
łych lub stałych podług tychże samych praw jak cie- 
pło w ciałach stałych. Wszystkie zachodzące tu zja- 
wiska, o ile one nie zostają zmienione przez działa- 



^) Ueber die Diffusion der Gase durch absorburende 
Substanzen", w Fogg. Ann. CLVin. 
„Ueber die Gesetze, nach welchen die Gazę sich in 
flttssigen, festfltissigen raid festen K(5rpem verbreiten". 
w Wied. Ann. II. 481—513. 
„Ueber die Constante der Yerbreitung der Kohlen- 
sfiure im reinen Wasser". w Wied. Ann. IV, 268 — 
277. 



Digitized by VjOOQ IC 



XŁTI 

nie ciężkości, dają się zapeYnie okróślić przez dwie 
ilości state. Jedne z nich stanowi współczynnik 
nasycalności (der SaUiffungscoefficient) 8^ określony 
przez równanie 

e 76 
gdzie A^ oznacza współczynnik pochłaniania danego 
ciała przy temperaturze O, zaś p ciśnienie (wyra- 
żone w centymetrach słupka rtęciowego), pod którem 
nasycenie się odbywa. Hośó ta, porównana z ilościami^ 
jakie spotykamy przy rozpatrywaniu zjawisk rozcho- 
dzenia się ciepła, odpowiada w zupełności ciepłu ga- 
tunkowemu jednostki objętości ciała. Druga zaś ilość 
'D, którą ze względu ria ogólność pozyskanych prze- 
zemnie rezultatów nazwałem w ostatniój mój rozpra- 
wie ilością stałą rozchodzenia się gazów 
w ciałach pochłaniających, odpowiada termo- 
metrycznemu przewodnictwu i jest ilością analogiczną 
do ilości stałój swobodnój dyfuzji roztworu solnego 
w czystóm środowisku rozczyniającśm. 

Oznaczywszy w ostatniej mój pracy wartość ilości 
D dla bezwodnika kwasu węglowego w wodzie, po- 
stawiłam sobie za zadanie zbadać wpływ lepkości 
{viaco9Ue) środowiska, w jakim odbywa się rozcho- 
dzeiua gazu , na liczebną wartość tój ilości J). 
W niniejszej rozprawie zamierzam złożyć Akademii 
pobietoe sprawozdanie z badań, wykonanych prze- 
zemuie w tym kierunku w ciągu roku ubiegłego, za- 
strzegając sobie ogłoszenie w y,Anndlen der Physik 
und Chemie^ szczegółowego opisu, tak przyrządów, zbu- 
dowanjTch przezemnie w tym celu, jako tóż i zrobio- 
nych doświadczeń. 



Digitized by VjOOQ IC . 



§• 1- 

Jak to już w mojej ostatniej rozprawie nadmie- 
niłem, wartość ilości D maleje, skoro tylko roztwo* 
rżymy w użyt6j do doświadczenia wodzie jakiekolwiek 
ciało i zwiększymy przez to lepkość cieczy. Lecz dla 
wykrycia prawa tśj zależności potrzeba było najprzód 
rozwiązać inne pytanie, zar6w;nież już przezemnie po- 
ruszone na wyżśj przytoczonem miejscu. A mianowi- 
cie: gdy się zmienia przez roztworzenie jakiegoś ciała 
w wodzie jej lepkość, zmienia się jednocześnie z tćm 
jćj współczynnik pochłaniania dla badanego §^azu, 
a odpowiednio do tego i współczynnik nasycalnościj 
potrzeba było tedy najprzód zobaczyć czy wartość 
ilości D nie zależy od wartości współczynnika nasy- 
calności. 

Doświadczenia, niezbędne dla rozwiązania tego 
pytania, wykonałem w podobny sposób jak pierwćj 
przezemnie opisane doświadczenia, zrobione dla ozna^ 
czenia niższej granicy ilości D dla bezwodnika kwasa 
węglowego w wodzie*). Napełniwszy opisany na wsta- 
zan6m miejscu przyrząd N. L czystym bezwodnikiem 
kwasu węglowego, przymięszyWałem doń od 40 do 50 
procentów objętości powietrza i gdy oba gazy za po- 
mocą swobodnśj dyfuzyi zmieszały się dostatecznie 
wykonywałem doświadczenie, trwające około 4 minut. 
Ponieważ w ciągu tego doświadczenia płyn pochłaniał 
zaledwie 3 sześć, centym, bezwodnika i ponieważ ta 
ilość stanowiła tylko małą cząstkę gazu, zawartego 
w przyrządzie, skład mieszaniny gazowój zmieniał 




*) Wied. Ann. IV, 274—6. 



Digitized by 



Google 



się w skutek tego tylko w bardzo nieznacznym stopniu. 
Zaraz po upłynięciu czwartćj minuty wydobywałem 
z przyrządu, z miejsca leżącego tuż nad powierzchnią 
cieczy, około 15 sześć, centymetrów gazu, dla ozna- 
czenia za pomocą chemicznćj analizy składu jego. 
W ten sposób była oznaczona dla każdego doświad* 
czenia ilość powietrza, przymięszanego do bezwodnika 
kwasu węglowego. Doświadczenia obliczałem według 
wzoru: 

^ ^JW V (^i + a eo A, (1 - Tj) t "*" ^""^ 
gdzie — jak zarównież w poniższćj tablicy — ozna- 
czają : 

V liczbę milimetrów rurki miemiczój, zkąd, aby 
wyrazić objętość w sześciennych centymetrach, naleasy 
tę liczbę pomnożyć jeszcze przez 0,06377 (porównaj 
Wied. Ann. IV, 271); 

ł czas w sekundach, licząc od początku doświad- 
czenia; 

e , temperaturę wody; 

A^ współczynnik pochłaniania bezwodnika kwasn 
węglowego dla wody według Bunsena obliczony z for- 
muły: A^ = 1,7967 - 0,07761^ + 0,001642Ł^\ 

6' temperaturę bezwodnika kwasu węglowego; 

a współczynnik rozszórzalności tegoż gazu po- 
dług JOLLTBGO 0,003706; 

I ilość powietrza w gazowćj mieszaninie, mie* 
rzoną yolumetrycznie ; 

D ilość stałą szukaną (wymiar jój jest: 
Centymetr kwadratowy ) \ 
sekunda f' 

Logaiytm Bryggowski ułamka j-^ jest: 

0,49255 - rf. 



Digitized by VjOOQ IC 



XLIX 



Ten wzór jest identyczny z wzorem (II) w Wied. 
Ann. ly, 974 i gdy I = o zamienia się na wzór (I), 
podany tamże str. 271. 



Nr. 

doawiad- 

esenta 


V 


ł 


0' . 





^ 


l-l 


10 'D 


I 


16 

24 

31,2 

38,1 

48,8 


19 

44 

76 

111 

164 


12,3 


11,65 


1.1203 


0,5976 


2471 
2401 
2349 
2398 
3033 


n 


16,3 
26,4 
34,1 
43,1 
50,6 
69,1 


23 
62 
106 
166 
210 
258 


»,-5 


8,55 


1,2532. 


0,51889 


2291 
2230 
2176 
2220 
2418 
2685 


m 


14,9 
&7,9 
36,3 
42,8 
61,7 
69,3 


16 

56 

93 

130 

179 

215 


10 


8,95 


1,23365 


0,57273 


2323 
2370 
2372 
23&9 
2600 
2738 


IV 


13,3 

24,1 

32,3 

43 

49,4* 

66,4 


16 

51 

94 

178 

196 

234 


11,9 


10,5 


1,1631 


0,5551 


2330 
2262 
2195 
2668 
2463 
2689 



Porównanie tych wartości '2) z wartościami po-^ 
danemi przezemnie na wyż6j przjrtoczonćm miegscu 
pokazuje, że zmniejszenie współczynnika nasycalności 
o 40— 60 7o ni© wy wióra żadnego znacznego wpływu 
na wartość D, Jednocześnie te doświadczenia spraw- 
dzają oznaczoną przezemnie wartość D. 

Wypada mnie tu zrobić następującą uwagę: 
W roku 1871, gdy jeszcze nic nie wiedziano o pra- 

Wydz. matem.-przyr. T. VL 7 



Digitized by VjOOQ IC 



wach rozchodzenia się gazów w ciałach pochłaniają- 
cych, prof. Stefan w Wiedniu, traktując matematycz- 
nie dyfuzyję gazów przez niepochłaniające prze- 
grody (jak napr. sztuczny grafit, gips itp. ciała) są- 
dził, że w ciałach pochłan imających ilość staia 
dyfuzyi, odpowiadająca okrśślonśj w wiele lat późniój 
przezemnie ilości D, zależeć musi od współczynnika 
pochłaniania. Mniemanie to on wypowiedział jako wnio- 
sek, wynikający z jego matematycznćj teoryi dyfuzyi 
gazów przez niepochłaniające przegrody')- Obecnie 
w swćj rozprawie „Ueher die Diffusion der KoJden* 
sdure dur eh Wasser und Alcohól^ (Wiener Berichte 
LXXVII)f Stefan przemilcza o tćm twierdzeniu 
i mniema, że ta ilość stała nie zależy od współczyn-. 
nika pochłaniania (a zatćm i od współczynnika nasy- 
calności). Nie jest tu miejsce wdawać się w dysku- 
syję ze Stefanem z powodu ostatnićj pracy jego. 
Uczyniłem to w rozprawie, napisanćj w języku nie- 
mieckim, która w krotce ukaże się w ^Annalen der 



') Oto są słowa Stefana, wypowiedziane w rpku 1871: 
„im Zusąmmenhange mit dem Yorheraehenden ist 
nun zugleich ersichtłich, dass der Diffimonscoeffi' 
cient fUr absorbirende Subsłamen mit dem Absor- 
ptionscoeffidenten steigen mu8Sy er. wird jedoch 
nicht proportional mit diesem gehen, weil er an- 
derseits in Folgę des Bewegungsimderstandes audi 
ndhe der Oaadratwurzel aus der DicMe des Gases 
verkehrt proportional sein toird, Ein derartiges 
Yerkąlten — dodaje Stefan — Idsst sich in den 
Ver$uchen von Graham Uber den Durchgang von 
Gasen durch Kautschuk erkennen^, Wien. Ber. LXIII, 
116. Przytaczam ten okres, ponieważ Stefan w po- 
mienionój rozprawie mówi tylko o drugiśj połowie jego. 



Digitized by CjOOC IC 



Physik und Chemie^. Bzec2y takie, jeżeli mają 
mieć jakąś wartość naukową — muszą być zawsze 
traktowane w języku i czasopiśmie, dostępnym dla 
obu stron zainteresowanych w tym przedmiocie. Kry* 
^ka, napisana w języku niedostępnym dla ulegającego 
krytyce, nie odnosi żadnego skutku i nie zasługuje na 
żadną uwagę. Dla tego tóż tutaj jedynie aby nie po- 
zostawiać Akademii w niewiadomości względem za- 
rzutów, zrobionych przezemnie Stefanowi, uważam za 
obowiązek podać co następuje. Co się tyczy liczebnćj 
wartości ilości stałej 2), oznaczonśj przez Stefana dla 
bezwodnika kwasu węglowego w wodzie, jest ona 
bez wątpienia fałszywą, jest bowiem o 27 % mniejszą od 
wartości, którą oznaczyłem jako jćj niższą granicę. 
Przyczyny tego należy szukać po części w licznych 
błędach, obarczających metodę Stefana, po części zaś 
w sposobie obliczania doświadczeń. Wówczas gdy 
moja metoda pozwoliła mi dla oznaczenia tćj ilości 
używać napełnionych cieczą walców, mających średnicę 
8 i 9,95 centymetrów^ metoda Stefana dozwala to 
uczynić dopiśro w rurkach włoskowatych, których 
średnica wynosiła w jego doświadczeniach 0,104 i 0,08 
cm. Wówczas gdy w moich doświadczeniach ciecz, 
znajdująca się w walcu, rozpatrywana jako całość 
spoczywa nieruchomie, u Stefana przesuwa się w rurce 
włoskowatej słupek cieczy w miarę tego jak gaz 
pochłania. Ponieważ zaś woda przylega do szkła, 
przesuwanie się jej musi się odbywać podług praw 
płynięnia cieczy w rurkach włoskowatych t. j. z pręd- 
kością zmniejszającą się od osi rurki w^kierunku do 
jćj ścian. Nie ulega najmniejszćj wątpliwości, że w tym 
razie różnica nasycenia w następujących jedna po 



Digitized by 



Google 



Lll . 

drngićj warstwach cieczy, prostopadłych do długości 
mrki, nie odpowiada wcale załoźeiiioin formuły, wzię- 
tćj z Foubibb'a teoryi analitycznej rozchodzenia się 
ciepła w ciałach stałych i użytćj do obliczania do- 
świadczeń. A dopóki rachunek nie uwzględnia t^ 
okoliczności, nie może tćź prowadzić do wypadków, 
odpowiadających rzeczywistości. Z tego powodu uwa- 
żam użycie włoskowatych rurek dla oznaczenia bez- 
względnych wartości ilości D za rzecz zupełnie nie- 
właściwą. Z resztą sam Stefan wyznaje, że dokładne 
oznaczenie tój ilości (wprawdzie z zupełnie innych 
powodów, niżeli te, które tylko co nadmieniłem) nie 
daje się z jego doświadczeń wyprowadzić *). Co się 
tyczy użytych przy tój sposobności przez Stefana d6fi- 
nicyi i nomenklatury, to pozwalam tu sobie zauwa- 
żyć, że użyte przezemnie w moich niemieckich roz- 
prawach wyrażenia się ^Sdłtigungsdiifermz^ (różnica 
nasycenia), do którśj proporcyjonalnie odbywa się 
rozchodzenie gazu i „Sdłtigungscoefficient*^ (współ- 
czynnik nasycalności) uważam za prostsze, dobitniej- 
sze i zarazem bardzićj ogólne niżeli Stefana nDicf^ 
tigheitsgefdUe^^ — wyraz, równoznaczny mój różnicy 
nasycenia i „die conąłante in der GrenzschuM herr- 
schende Dichłe des Gases^ — ilość, w pewien sposób 
co do definicyi odróżniająca się od współczynnika na* 
sycalności. Ta ostatnia ilość Stefana oblicza się z re- 
sztą w takiż sam sposób jak i współczynnik nasycal- 
ności i liczebna jój wartość jest zawsze równą licze- 
bnój wartości tego współczynnika. Z tego powodu. 



*) Wien. Ben LXXVn, 399—400. 



Digitized by 



Google 



Łtll 

jak to oświadczyłem, w wyż^j wspomnionśj rozprawie, 
przeznaczonej dla j^Annalen der Physik und Chemie^ 
będę i nadal m mych pablikacyjach aźywat ustano- 
wionych przezemnie definicyj i nomenklatm*y. 

§.2. 

Prawo zależności ilości stafój D od lepkości cie- 
czy nie jest prostśm. Przyjmując zamiarę lepkości współ- 
czynnik tat-cia wewnętrznego cieczy, znalazłem, że ilość 
stała D, gdy się lepkośa cieczy znacznie zmienia^ ma- 
leje daleko powolntój niżeli lepkość wzrasta. (Ona ma-, 
leje natomiast znacznie prędzćj niżeli wzrasta pierwia- 
stek kwadratowy z lepkości). Znaleziona zależność daje 
się zatśm wyrazić tylko przez wzór interpolacyjny. Jako 
dowód przytaczam tu moje doświadczenia z roztworami 
glyceryny w wodzie, których staranne wykonanie kosz- 
towało mnie bardzo wiele czasu i pracy. Do doświad- 
czeń używałem zwykłćj glyceryny sprzedawanej w skle- 
pach pod nazwą chemicznie czystój. Współczynniki r 
pochłaniania były oznaczone przezemnie za pomocą 
metpdy, którą zamierzam opisać przy innój sposobności. 
Współczynniki zaś tarcia wewnętrznego używanych 
cieczy oznaczyłem za pomocą metody Poiseuiłlb'a. 
Wartość współczynnika tego dla wody, oznaczona za 
pomocą włoskowatej rurki, używanój do tych doświad- 
czeń, zgadzała się zupełnie z wartościami otrzyma- 
nemi przez Poiseuille^ą. Po każdóm doświadczenia, 
zrobionśm dla okrćślenia ilości Z), wydobywałem bez- 
wodnik kwasu węglowego z przyrządu i badałem jego 
czystość. Doświadczeniom, które zaraz podam, nie może 
być zrobionym pod tym względem najmniejszy zarzut. 
Zarównież zostały uwzględnione zmiany w stanie ba- 



Digitized by VjOOQ IC 'J|j 



LIT 

rometra, zachodzące podczas trwania doświadczeń, 
o których zaraz będzie mowa; były one tak małe, iż 
je można było zaniechać. • 

Z doświadczćń z wodą, opisanych przezemnie 
w Wied. Ann. IV, 272—4, wypada, że wartość ilości 
D — jeżeli wykreślimy wszystkie doświadczenia, które 

dostarczają mniejszą wartość niżeli 0,000022 -^ 
(a zatóm, jak to tam pokazałem, fałszywą) — wynosi 

0,00002459 ^", 
przyczóm lepkość wody równa się około: 



0,012 



gram 



cm, sek,' 

Najprzód badany roztwór glyceryny w wodzie * 
zawiórał w sobie około 60 % objętości glyceryny. Jego 
gęstość gatunkowa przy 20^0, oznaczona za pomocą / 
areometru, była 1,12. Co się tyczy współczynnika tar- 
cia wewnętrznego tego roztworu p^ to wypadło: 
z Igo szerega doświadczeń: 

przy temperaturze 19,93 ' C. ja = 0.052238 J!!^ 

CM, *S6/C, 

„ ' , 20,86 „ |x = 0,050583 „ 

z 2go szeregu doświadczeń : 
przy temperaturze 19,^57 C. ix = 0,05396 „ 
n . » 20,23 „ IX = 0,051799 „ 

Poniższa tablica urządzona jest w tenże sam 
sposób jak i powyższa, tylko v u przyrządu jV. II, 
w któr3rm rurka miernicza jest podzieloną na dżie- 
*siąte części cent. sześć., oznacza objętość w centyme- 
trach sześciennych. Bryggowski logarytm ułamka 

j^ dla tego przyrządu jest 0,11363-^. Dla obli- 



Digitized by 



Google 



LV 



essenia D służy powyższy wzór (a), w którym —po- 
nieważ doświadczenia robione były z czystym bezwo- 
dnikiem kwasu węglowego — I ró^wna się zeru. 



Doświadczenie z przyrządom N. 


I. 


Nr. 

doswiad- 

csenit 


V 


t 0' 


e A^ 


lO^D 


I 


10,8 
16,2 
21,8 
2t),l 


25 

68 

130 

198 


21,35 


20,9 


0,58234 


1061 

882 
831 
782 • 


• 


33,8 
37,5 
41,8 
46,1 


348 
432 
540 
652 








746 
740 
736 
741 




52,8 


818 


21.6 


• 




775 




56,0 


914 








855 




59,3 


1009 








792 




66,6 


1193 








820 




70,8 


1348 








849 




74,2 


1456 








860 




76,5 


1534 


21.6 




867 


II 


11,9 


27 


20,4; 20,45 


0,58548 


1189 




17, 


67 








977 




22,9 


127 








935 




32,7 


294 








822 




37, 


398 








779 




42,6 


521 








789 




45,5 


610 








769 




49, 


704 








769 




52,8 


806 








783 




56,9 


940 








780 




61, 


1057 








797 




70, 


1310 








847 




73, 


1436 








840 




80,8 


1689 


20,5 






876^ 



Digitized by VjOOQ IC 



^ 



LVI 



Nr. 

doćwiad- 


V 


t 


V 


6 


\ 


10W\ 


es«nia 












III 


10,1 

15,6 

21,2 

25,6 

30, 

33, 

37,7 

41,2 

45,4 


26 
69 
140 
216 
288 
355 
468 
547 
662 


20,5 


20,4 


0,58583 


887 
797 
725 
686 
705 
693 
686 
701 
704 




48,8 


749 


20,6 






719 




iV 


11,2 
15,9 
20,1 


29 

65 

111 


20,7 


20,3 


0,58653 


974 
875 
819 




25,6 


190 


« 






776 




30,9 
36,9 
41, 


294 
434 
555 








731 
706 
682 


• 


46,7 
50,7 
55,3 
59,8 
66,2 


714 

830 

996 

1133 

1315 








687 
697 
691 
710 
750 




71, 


1472 


20,9 






771 


V 


15,1 


51 


20,4 


20,25 


0,58688 


1007 


! 


19,5 
23,8 
26,9 
31,8 
35,9 
41,5 
45,6 
50,2 
54,7 


91 
142 
188 
271 
359 
485 
596 
716 
840 








986 
899 
867 
841 
809 
800 
786 
793 
802 




67,4 
71,9 


1207 
1362 


20,7 






848 
855 



Digitized by VjOOQ IC 



..ai 



r" 



tYU 



Nr, 
doświad- 
czenia 


V 


t 


6' 


e 


^ 


10^'d 


VI 


11,3 

18, 

23,5 


25 

69 

129 


20,9 


20,3 


0.58653 


1114 

1105 

962 




29,2 


208 




• 




922 




34,1 


298 








876 




38,2 


377 








874 




42,6 


488 








836 




47,3 


612 








822 




50,6 


708 








813 




54,7 


844 








797 




59,1 


996 


21,1 




* 


770 


vn 


11,8 
17,3 
24,8 
30,2 


21 

58 

120 

195 


20,8 


19,9 


0,58933 


1478 
1150 
1142 
1043 




36,8 


313 




• 




964 




41,8 


420 








927 




47,6 


566 








892 




53,2 


718 


20,9 






878 




59,5 


903 




^ 




874 




64,9 


1058 








887 




70,9 


1226 








726 




74,1 


1329 








922- 


vm 


9,65 
17,1 
22,4 
29,2 
34,5 
39,7 


18 
73 
137 
247 
355 
477 


20,5 


20 


0,58863 


1158 
897 
820 
773 
823 
740 




43,2 

48,6 
52, 


572 
720 

823 








730 
734 
735 




56,5 


954 


20,6 






794 



Wydz. matem.-przyr. T. VL 



Digitized by VjOOQ IC 



vna 



Nr. 
doć«iad- 


V 


t 


6' 


e 


.^e 


======= 


'czenia 












IX 


9,4 
16, 
23,9 
27,9 
33,2 
39,1 
44,2 
48,9 
51,7 
57,7 
64,1 


17 
57 
U2 
201 
297 
412 
546 
666 
785 
929 


20,9 


19,8 


0,59003 


1160 
1002 
898 
864 
828 
828 
798 
801 
760 
800 




1137 








806 




69,7 


1215 








892 




73,9 


1452 


20,4 






839 



Doświadczenia 


z przyrządem N. II. 


Ifr. 

dóswiad- 

crenia 


V 


ł 


6' 


. 


^6 


lO^D 


X 


1,26 
1,83 
2,32 


33 

91 

168 


.19,8 


19,4 


0,59282 


1542 
1870 
1027 


• 


2,66 


236 








961 




3,11 


343 






• 


904 




3,36 


417 








868 




3,62 


498 








843 




3,86 


582 








820 




4,23 


709 








809 




4,43 


786 








800 




4,81 


919 








807 




5,12 


1033 








813 




5,36 


1128 








816 




5,76 


1275 








834 




6,15 


1417 








855 




6,38 


1514 








862 




6,7 


1626 








885 




6,94 


1731 








892 




7,22 


1826 








915 


k 


7,4 


1898 








925 


1 


7,61 


1969 








943 




7,86 


2069 


20 




Digitized by 


957 

Goó 



tu. 



II Nr. 
doświad- 
ceenia 


V 


t 


0' 


6 ^e 


lO^D 


XI 


1,28- 


62 


19,9 


19,5 0,59213 


847 




1,77 


108 








931 




2,16 


178 








841 




2,54 


264 








784 




2,85 


347 








805 




3,13 


432 








728 




3,5 


566 




• 




695 




3,81 


678 








671 




4,04 
4,65 
5,18 


767 

991 

1202 








683 
700 
716 




5,38 


1274 








729 




6,65 


1378 


20,1 






743 


XII 


1,1 

1,59 

2,1 

2,43 

2,67 


37 

95 

J90 

263 

327 


20,7 


19,7 


0,59073 


1049 
853 
744 
720 
697 




2,94 


408 




• 


• 


679 




3,26 


514 








663 




3,5 


598 








657 




3,8 


701 








660 




4,26 


841 








692 




4,64 


947 








729 




5,46 


1177 


20,9 






812 




6,52 


1488 








916 




7,24 


1690 








995 




7,54 


1784 








1022 



Prawie we wszystkich tych doświadczeniach pi6r- 
wsze odczytywania dostarczajęi daleko wyższą war- 
tość na D niżeli wszystkie inne następujące. Pocho- 
dzi to bez wątpienia od przylegania cieczy w walca 



Digitized by 



Googl 




LX 

do górnój płyty ^zklannój w przyrządzie *), która przy 
przesunięciu pociąga za sobą górne warstwy cieczy 
i wyprowadza je na chwilę ze stanu równowagi. Ta 
okoliczność, która u tak mało lepkich cieczy jak na- 
przykład woda zaledwo daje się spostrzedz, działa 
przeszkadzająco w jeszcze wyższym stopniu przy do- 
świadczeniach z bardziój lepkiemi cieczami, niż . 
roztwór glyceryny. Dla tego tśż doświadczenia, 
o których zaraz będzie mowa, musiały być obliczone 
w iany sposób, 'usuwający tę przeszkodę. Niech będzie 
v^ objętość gazu, która została przez ciecz pochłonięta 
w ciągu sekund t^ (rachując je od początku doświadr 
czenia), gdy pochłanianie w skutek tylko co opisanego 
szkodliwego wpływu odbywało się za prędko. Niech 
będzie v^ objętość gazu, pochłonięta przez ciecz nie 
tylko w ciągu czasu t^ lecz także i w ciągu zaraz po 
nim następującego czasu t^, gdy już pochłanianie od- 
bywało się w sposób normalny. W takim razie ilość D 
obrachowana z przebiegu doświadczenia w ciągu czasu 
t^ równa się: 

' "•-♦'• ,.. (i) 



D = 



4 Q» [(1 + a e'> AJ* 



t. 



Z tego powodu w poniższój tablicy nie są piśrw'- 
SZ6 odczytywania obliczone. Gęstość gatunkowa cie- 
czy, oznaczona za pomocą areometru, była 1,16. Współ- 
czynnik pochłaniania przy temperaturach 18— 2V C* 
wynosił: 

A = 0,75000 — 0,011142 O ^ 



') Porównaj opis przyrządu w jego początkowój"^ formie, 
opisany przezemnie w Wied. Anut II, 483— *7# 



Digitized by 



Google 



VXl 



Współczynnik tarcia wewnętrznego wynosił: 

gram 



przy temperaturze 15^28 ia =t= o\16215 

„ « 16.9 „ = 0,15560 

17.85 \ ^0,14420 

19.2 n = 0,13298 

22.5 „ - 0,i3W 



Doświadczenia z przyrządem ^. J. 



cm. sek. 



n 

f9 





w 


t 


ft' 





^e 


l(fij) 


joienla 












xni 


9,3 
16, 
21,9 
27,8 
33, 


20 

71 

158 

301 

514 


21,5 


21,05 


0,51545 


594 
432 




37 5 
40,5 


724 
848 




k 




439 
549 


XIV 


12,1 

19,3 

25, 

30,6 

35,1 

39,6 


31 
106 
818 
386 
548 
746 


22,1 


21,5 


0,51043 


546 
478 
500 


« 


43,9 
49,1 
52,9 
56, 


971 
1303 
1548 
1793 








470 
488 
466 
406 




59,4 


2072 


22,1 






414 


XV 


11,1 

17,9 

25,1 

34, 

43, 

47, 


32 
101 
257 
578 
971 
1260 


21,3 


21,3 


0,51266 


481 
518 
366 




51,3 


1560 


21,8 






414 



Digitized by VjOOQ IC 



r 



VfH 



Mr. 

dotwiad- 

GMBift 


V 


t 


6' 


e 


^0 


lO^D 


XVI 


12 

18 

24,2 

30 

36,4- 

42 

47 


39 
116 
247 
433 
714 
1001 
1314 


21,3 


21,3 


0,51266 


496 
444 
449 
4J7 




55 


1854 


21,5 






443 


xvn 


12,1 

18,1 

24,1 

29 

34 

38,4 

43,4 

48 

62,6 


25 

73 

145 

243 

391 

555 

784 

1043 

1323 


21,6 


20,8 


0,51824 


* 11 

512 
465 
474 




57 

61,2 

65,6 


1615 
1930 
8300 








473 
452 
432 


xvni 


10,4 
18,4 
24.4 
30,6 
35,4 
39,7 
44 


35 
147 
303 
533 
742 
980 
1170 


19,6 


19,3 


0,53495 


415 
4(J2 
372 
409 




49,4 


1517 


19,7 






396 




53,8 


1835 








389 




68,3 


2164 








418 



Digitized by VjOOQ IC 



attn 



Doświadczenia z przyrządem N. II. 



Nr. 

doświad- 

csenia 


V 


t 


e' 


e 


\ 


10'>D 


XIX 


1,01 

1,56 

2,23 

2,72 

3,1 

3,5 


40 
137 
363 
620 
875 
1154 


22,1 
22,3 


21,2 


0,5138 


471 
396 
364 
397 


XX 


1,04 
1,66 
2,03 
2,42 
2,69 
3,08 
3,39 


27 
120 
172 
295 
412 
609 
803 


21,5 
21,7 


21,1 


0,51489 


592 
405 
479 
434 


XXI 


1,04 
1,54 
2,14 
2,36 
2,68 
3,04 
3,45 
3,77 
4,18 
4,55 


28 

83 

195 

306 

442 

631 

869 

1079 

1373 

1654 


22,3 
22,4 


21,5 


0,51043 


504 
463 
476 
468 
471 
489 


XXII 


0,83 

1,27 

1,6 

2,04 

2,38 

2,74 


36 
113 
201 
362 
505 
685 


21,4 
21,6 


21,3 


0,51266 


421 
445 
434 



Z tych doświadczeń widzimy^ że wówczas, g' 
lepkość cieczy około dziesięciu razy zwiększyła f 



Digitized by 

/ 



Google 



Lllt 

ilość stała i) pięó lab sześó tylko razy zmalała; z^ czegfo 
wynika, że przez zwiększanie lepkości środowiska, 
w j akiom rozchodzenie się gazu ma miejsce, nie je- 
steśmy w stanie uczynić ilość stałą D dowolnie małą. 
Mam nadzieję rozszerzyć z czasem zakres tych 
badan na mieszaniny innych cieczy. 

Strasburg 4 marca 1879 r. 



Digitized by 



Google 



'Rok isro. 

WYDZIAŁ MATEMATYCZNO - PRZYRODHCZY. 
• Nr- 5. 

Posiedzenie Komisyi fizyjograficznćj dnia 1 Maja. 

Przewodniczący: Prof. Dr. Stefan Kuczyński. 



Przewodniczący powitał pp. Władysława Pbzyby- 

SŁAWSEDSGO, GOTPBYDA OSSOWSKIEGO i EaSOLA TrOOHA- 

NOWSKiEGO; którzy jako nowo wybrani Członkowie Komi- 
syi po raz piórwszy zajęli swe miejsca w jój gronie. Potćm 
zawiadomił Komisyję: 

a) O zatwierdzeniu przez Wydział matem.-przyrodn. 
wszystkich na ostatnióm posiedzeniu Komisyi przybranych 
Członków, jako to, oprócz wyżśj wymienionych pp. Dr. 
Fb. Kamieńskiego, F. Bebdaua, Dba Chałubińskiego, 
B. ŁESZKig, J. Rakowskiego, L. Schbbittera, St. Pbzy- 

BYŁOWSKIEGO, X. J. SzMEBtEOWSKI^GO, X. K. CzBŹOW- 

8KIEG0 i Płagtda Dziwińskiego ; 

1) o sprawach bieżących od ostatniego posiedzenia, 
mianowicie: O przesłaniu do Wydziałn krajowego spra- 
wozdania z czynności Komisyi w r. 1878; o zakupieniu 
mapy Galicyi wydanój przez c. k. Zakład jeograficzny woj- 
skowy w Wiedniu w rozmiarze 1 : 75000, na 105 arkuszach^ 
które służyć mają za tło do wykróślenia map geologics- 

Wydz. matem.-przyr. T. VŁ 9 



Digitized by VjOOQ IC 




XLVI 

nych; o ułożeniu budżetu i programu prac nar. 1879 przez 
Komitet administracyjny; 

c) O nadesłanych od ostatniego posiedzenia pracach, 
jako to: 

1) Tymczasowe sprawozdanie z wycieczki odbytćj 
w Lipcu i Sierpniu 1878 r. w celach 'sekcyi meteorolo- 
gicznój przez Dra WiERZBicKLsao. 

2) Sprawozdanie z czynności sekcji meteorologicznój 
w 1878 n Prof. Dra Kabli^Itskiego. 

8) Tymczasowe sprawozdanie z badań geologicznych 
w Tatrach w r. 1878 dokonanych przez Prof. Dra Altha. 

4) Rozbiór chemiczny ilościowy wody mineralnej 
toyssowskiej przez p. Tboghanowseisgo. 

5) Tymczasowe wiadomości o wycieczce botanicznój 
na Podole dokonanśj w r. 1878 przez p. Śłeńdzińskiboo. 

6) Praca Prof. Waigla pod tytułem : Przyczynek do 
fauny koleopłerologicznśj wraz z oceną tójże przez Prze- 
wodniczącego sekcyi zoologicznój Dra Wiebzbjseiego. 

7) Praca p. Bykowskiego p. t. MięczaJci z okolic 
Bobrki i Radomyśla. 

d) O pięknym okazie żbika zabitego w Zawoji pod 
Babią Gór% otrzymanym w darze od p. J. Kiena za po- 
średnictwem p. Wł. Białkowskiego i o pięknym i bardzo 
cennym okazie labradorytu wołyńskiego ofiarowanym przez 
p. (9oi!FBYDA Ossowskiego do zbiorów Komisyi. 



Sekretarz Komisyi: Dr. Czebny odczytał odezwę 
Wydziału krajowego, w kiórój prosi Komisyję 6 wybranie 
delegata do ankiety mającój być zwołaną w celu zastano- 
wienia się: czy uchwalenie ustawy o rybołóstwie dla kraju 
naszego jest pożądaućm, ewentualnie do wypracowania pro- 
jektu do wspomńionój ustawy. 

Przewodniczący oświadcza, iż zaraz po odebraniu tój 
odezwy, zaprosił Prof. Dra Nowickiego na delegata do 



Digitized by VjOOQ IC 



vsni 

wsp9mnio,nój ankiety w imieniu Kpmisyi, wszakże Prof. 
No]wriOKi w odpowiedzi na to zaproszenie odmówił przyję- 
cia tój misyi, z powodu^ iż prace jakie rozpoczął w celn 
zaryffienia rzók krajowych i których przerwać nie może, nie 
pozwalają mu wziąć udziału w pomienionćj ankiecie. Dla- 
tego tćż Przewodniczący udał się do 'Dra Wiebzrjskibgo 
z prośbą, ażeby w razie gdyby Prof. Dr. Nowicki nie dał 
się uprosić, zechciał w imieniu Komisyi wziąść udział 
w pomienionćj ankiecie. Prof. Dr. A3e.th wnosi, ażeby jesz- 
cze ,raz prosić Dra Nowickiego, a gdyby dla nie dających 
się usunąć przeszkód tenże nie mógł prośbie tój . zadość 
uczynić, proponuje na jego miejsce Dra Wiebzbjskiboo. 
Wniosek ten jednomyślnie przyjęto^ a p. Pbzybi8£awski . 
oświadcza swą gotowość poinformowania Dra Wiebzsjskib-^ 
GO, gdyby tego potrzebował, co do praktycznćj strony 
sprawy rybołóstwa w kraju naszym. 



Przewodniczący przedłożył iist p. WaiiEWskiego pi- 
sany do Prezesa Akademii w sprawie zamierzonego wy- 
dawnictwa słownika geograficznego ziem polskich, a przez 
tegoż odstąpiony Komisyi fizyjograficznćj. Po odczytaniu 
tego listu, z którego się okazuje, że p. Filip Sulimibski 
ma się zajmować redakcyją i wydanfem tego słownika a p* 
Walewski *zamierza dostarczyć potrzebnych na to dzieło 
funduszów, wybrano na wniosek Przewodniczącego podko- 
mitet złożony z prof. Dra Ałtha, Dra Czbbnisgo, ^. J. N. 
Sadowskiego, Dra Rostafińskiego i Dra Wiebzejskiego 
i polecono temuż zdać sprawę na najbliższćm posiedzeniu, 
czy i w jaki sposób mogłaby Komisyja, przychylając się do 
życzenia p. Walewskiego, przyczynić się do' dokonania 
tego dzieła. 



Digitized by VjOOQ IC 



. Przewodniczący przedstawił oadesłane przez X. Jana 
MudbAka zęby wraz z częścią szczęki^ znalezione przy 
rozebraniu jednój częóci cerkwi w Skopowie^ z objaóni^iem 
zawartśm w dołączonym liście, który odczytano. Oddano list X. 
MuDfiAKA do załatwienia zawartój w nim prośby Komitetowi 
administracyjnemu, zęby zaś do oznaczenia i sprawozdania 
na najbliższćm posiedzeniu Drowi Wiebzejsei^mu. 



Dr. Ałth zawiadamia, że jeszcze od Wydziału kra- 
jowego nie otrzymał odpowiedzi na pytanie jak Wydział 
kraj. rozumió użycie dodatkowej subwencyi rocznój 600 złr. 
w. a., którćj W, Sejm krajowy Komisyi fizyjograficznój 
^udzielił na badania geologiczbo-górnicze w kraju. 



Następnie p. Ossowski odczytał wiadomość o labra- 
dorytach wołyńskich, i przedstawił piękny okaz tego mine- 
rału, ofiarowany przez siebie do zbiorów Komisyi. Dr. Ałth 
wyraził życzenie zebrania do zbiorów Komisyi okazów ta- 
kich labradorytów, ze wszystkich miejscowości na Wołyniu, 
w których takowe się znajdują. P. Ossowski przyobiecał, 
iż starać się będzie zadość uczynić temu życzeniu. Komi- 
syja wyraziła na wniosek Przewodniczącego swoje podzię- 
kowanie p. OssowsKiiSiMu za dar tak cenny i t&k życzliwe 
przyrzeczenie. 



Dr. Rostafiński odczytał wiadomość nadesłaną przez 
Dra Kamieńskiego o coraz dalszśm rozpościćraniu się ro^ 
śliny Elodea canadensis w Wiśle i jćj dopływach. Przy 
tój sposobności oświadczył Dr. Rehmak, iż tę roślinę 
w Wiśle pod Krakowem pićrwszy dostrzegł uczeń Szkoły 
Realnój tutejszśj Mabyjan Ragibobski. 



Digitized by VjOOQIC 



W"^' 



ŁXIX 



Nakoniec stosownie do przepisów statutu Akad. Urn, 
przystąpiono do wyboru Przewodniczącego Komisyi na rok 
1879—80. Na 20 głosujących otrzymał Prof. Dr. Kuczyń- 
ski 19 głosów. 



Posiedzenie Wydziału matem.-przyrodn. 

dnia 20 Maja 1879 r. 
Przewodniczący: Dyrektor Dr. Ludwik Tbichmann. 

W zastępstwie chorobą złożonego Sekretarza Wy- 
działu Dra EuGZTŃSKiEOO^ Dr. Kabłiński przedstawił drugą 
częóć pracy Dra Wiebzbickisoo : O peryjodycznych zmia- 
nach prf&ności pary i wilgotności powietrza' w Kr oko-, 
wiej t. j. O rocznym ruchu tych elementów, wyłożył jśj 
treść i objaśnił dołączone do niój tablice. 

Za podstawę rachunku służyły Autorowi spo- 
strzeżenia psychrometryczne^ robione dziennie 3 razy 
o godz. 6 r., 2 po poł. i 10 wiecz., w okresie 401etnim 
od 1837 do 1876 roku na tutejszśm obserwatoryjum 
aśtronomicznśm. Materyjał ten był już w części obro- 
biony, albowiem z zapisków psychrometru obliczaną 
bywała każdorazowa prężność pary przez cały ciąg 
tego okresu, a od r. 1863 także wilgotność powietrza 
obecnie to opracowanie przygotowawcze ukończono, 
obliczając także dla okresu od 1837 do 1863 wilgo* 
tność powietrza. Cały rachunek przeprowadzony zosta;! 
w milimetrach. Praca ta składa się z dwóch działów, 
w dziale pićrwszym oznacza autor ruch roczny prę- 
żności pary, w drugim ruch roczny wilgotności powie- 
trza w Krakowie. W dziale piórwszym średnie dzien^ 



Digitized by VjOOQ IC 




ne obliesone z wzoru | (VI + n + X) zestawiono 
z 40 łat i obliczono dla każdego dnia średnią dzienną 
40<'letnią. Te średnie nazywa antor „średnie ob- 
serwowane"*. Następnie z poprawek obliczonych dla 
każdego miesiąca. w piórwszćj części swój pracy i 
„Q ruchu dziennym prężności pary itd.^y służących do 
zamienienia średnich obserwowanych na średnie pra- 
wdziwe czyli 24 godzinne znalazł autor sposobem gra- 
ficznym poprawki dla każdego dnia — te posłużyły 
mu do zamienienia średnich obserwowanych na średnie 
poprawne. Z tych obliczył średnie normalne za po- 
mocą wzoru Błoxaka: 

X = 8*6 (m^^4 + 2 m„^8 + 3 m„„> + 4 m„^, + 5 m„ + 

4m„+i + 3m„+, + 2m„+, + m,+J, 
w ktdrjmi m^ oznacza średnią poprawną dla dnia da- 
nego, mn-i, m„_,, m„_8, m„_,4, te średnie dla czt6- 
rech dni poprzedzających, a m^+i, m„+8, mn+j; ™n+4 
dla cztćrech dni następnych. Tym sposobem znalazł, 
iż najmniejsza średnia prężność pary w Krakowie tj. 
3.02"^" przypada d. 10 Stycznia, największa zaś 11-84""' 
d. 26 Lipca. Prężność pary nie wzrasta jednak ciągle 
i regularnie od najmniejszości do największości, ani 
tćż jednostajnie maleje w drugim okresie od 26 Lipca 
do 10 Stycznia, tylko prawią w każdym miesiącu są 
zwroty tj. względne maxima i minima. Ażeby więc 
dać dokładny obraz tego zawiłego ruchu rocznego 
prężności pary, podaje autor w tablicy I : liczbę zwro- 
tów średniój prężności pary w pochodzie rocznym; 
w tablicy II: czasy, w których ten element dosięga 
tój samój wielkości; w tablicy HI:, średnie pięcio- 
dniowe prężności pary; w tablicy IV: średnie pręż- 
ności pary odpowiadające pojedynczym miesiącom, po- 



Digitized by VjÓOQIC 



txxx 

jedynczym porom roku i średnią roczną; w tablicy V: 
średnie obserwowane, poprawne i normalne, ich różnice 
1 Łcli granice dla każdego dnia roku, nareszcie w ta- 
blicy VI: prawdziwe średnie miesięczne dla każdego 
dnia roku 40-letniego t)kresu, dla każdśj jego dekady 
i dla całego okresu. 

Do kaźdśj tablicy dołącza Autor obszśrne uwagi, 
a nadto na tablicy litógrafowanśj przedstawia gra- 
ficznie bieg roczny prężności pary według średnich 
poprawnych i według średnich normalnych, dodając 
jeszcze dwie linije łamane, z których jedna odpowiada 
najmniejszym, druga największym średnim prężnoś- 
ciom pary, dostrzeżonym w każdym dniu roku w prze- 
ciągu 40-letniego okresu* 

W ten sam sposób opracowany jest dział drugi, 
dający obraz ruchu rocznego wilgotności powietrza 
tablice Vn, VIII, IX, X 1 XI tego działu odpowia- 
dają tablicom I, III, IV, V i VI w dziale piśrwszym. 
tablica druga litografowana przedstawia graficznie 
obraz riiclia rocznego wilgotności powietrza, podobnie 
jak piórwsza przedstawiała obraz ruchu rocznego prę- 
żności pary w Krakowie. 

W dyekusyi nad tą rozprawą udział brali Prezes 
Akademii Dr» Mąjeb i Prof. Dr. Gbabowbki. 

Następnie Prof. Dr. Kabłiński zdał sprawę o wyda- 
nej w języku rosyjskim książce i o polskim rękopiśmie try- 
gonometryi p. A. Gawbylenki, nadesłanych Akademii 
oa ręce Prezesa, Tak książka, jako tóż rękopism nie mają 
żadnej aaukawśj wartości ; będą więc Autorowi zwrócone. 

Nakoniec Prezes Akademii Dr. Majrr przedstawił 

j^ofiarowany j6j przez Autora prof. Niewęgeowskiboo w Pa- 

fin egzemplarz algebry elementaruój, za który jśj auto- 



Digitiżed by LjOOQ IC 



m 



hitxt 



rowi Wydział obok uznania znakomiiój na potu piśmien- 
nictwa matematycznego działalnością serdeczne uchwalił po- 
dziękowanie. 



Posiedzenie administracyjne 

'iPT ctaltsasym dąs^t poppzeilzajcioeflro. 

Uchwalono prac^ Dra Wibbzbiokiego : O rocznym 
mchu prężności pary i wilgotności powietrza w Krako- 
wie w Pamiętniku Wydziału, zamieścić podobnie jak się 
to stało z częścią piórwszą rozprawy: „O perjjodycznych 
zmianach prężności pary i wilgotności powietrza w Krakowie^ • 



Digitized by VjOOQ IC . 



WYDZIAŁ MiTEMATTCZNO - PZRTROMIGZT. 

Nr. 6 i 7.. 
Posiedzenie Komisji Antropologieznej d. 6 Czerwca. 

Przewód Dicz^cy! Prof. Dr. J. Mąjeb. 



Po odczytaniu i przyjęciu protokółu z poprzedzają- 
cego posiedzenia. Sekretarz Komisyi przedstawił materyjały 
do zużytkowania naukowego oraz dary do zbiorów Aka- 
demii, otrzymane od następujący cli osób: 

1, Człon, Komiiiyi JM. ks. Wład. Siarkowski.' Rę- 
kopisra zawierający ^13 zagadek i łamigłówek ludowych 
z Gub, Kieleckiej przez niego spisanych i systematycznie 
ułożonych. 

2p Dr, Właii, Dybowski z pow. Nowogrodzkiego gub. 
Mińskiej. KĘkopism zawierający 673 przysłowia biało-rus- 
kie, ułożone alfabetycznie, z dodatkiem słowniczka mni^i 
zrozumiałych wyrazów. Przytem odczytane było pismo te- 
goż Dra DYBowBKiEao, w którem oświadcza się z posta- 
nowieniem wzięcia czynnego udziału w pracach Komisyi 
w zakresie antropologii wlaściwćj i etnografii swoich okolic. 

3. Człon, Kom» p» Oskab Kolbkrg złożył zbiór pieśni 
i tańców ludowych w zie.ni Dobrzyóskiój z nutami, jako 
przyczynek do ogłoszonych już przez Komisyję. materyjfdóWy 
zebranych przez p- A, Fe ted w a. 

Wydz. matera,-przyr- T. VI. 10 



Digitized by LjOOQ IC 



'^ 



LX±lV 



4. Dr. Władysław Keyżb z Warszawy, przysłał za 
pośrednictwem Czl Kom. p. Wład* Pbzybtsławskiego 
w darze do zbiorów Akademii: d popielnic, 4 pokrywy^ 
3 klosze óałe lub w ułamkai&b, oraz charakteryBtyczne sko- 
rupy naczyń glinianych; które przez niego wykopane zo- 
stały na cmentarzysku pogański^m pod Prag^ warszawską. 
Przyczóm odczytane były ustępy jego listu objaśniające te 
wykopaliska, oraz wyrażające gotowo&ć Dra Ketżego do 
uczestniczenia w pracach Komisyl w kierunku Archeolo- 
gii przedhistorycznej i Antropologii* 

6. P. JuLiJAN Konopka właściciel wsi Modlnicy pod 
Krakowem wspólnie z siostrą swoją Panną Antoniną ofia- 
rowali do zbiorów archeologicznych Akademii liczny zbiór 
narzędzi kamiennych i skorup ze starożytnych naczyń gli- 
nianych^ kt<ife w ciągu kilku lat przypadkowo wyorywane 
lub wykopywane, przez nich starannie były zbićrane do 
użytku naukowego. 

6. Panna Alexandba Gobajsea ofiarowała do zbio- 
rów Akademii piękny okaz polerowanśj siekiśrki krzemien- 
nej, przez jój brata znaleziony przypadkowo w Wiśniczu 
przy wydobywaniu kamieni na gościniec. 

7. Czł. Kom. Archeologicznój P. Boehm ofiarow^ 
kulisty tłuczek krzemienny, znaleziony przez niego w Bu- 
gaju pod Krakowem koło Mogiły, zwanój Szwedzką. 

Potom Przewodniczący odczytał pismo otrzymane od 
Dra 'DoBiŃSKisoo, lekarza przy zakładzie obłąkanych w Kul- 
parkowie, w któróm tenże, w skutek danych mu przez 
Przewodniczącego wskazówek, przyrzeka zająć się spostrze- 
żeniami antropometry cznemi na żywych osobach, znajdują- 
cych się w domach karnych we Lwowie, a to, stosując się 
do insfrukcyi w tćj mierze wydanój przez Komisyję antro- 
pologiczną. Spostrzeżenia dokonane każdego miesiąca posta- 
nawia odsyłać do tćjże Komisyl. 



Digitized by VjOOQIC 



LXXT 

Następnie Przewodniczący, zawiadomiwszy Eomisyję 
o bliskim ukończeniu druku III tomu „Zbioru wiadomości 
do Antropologii krajowój", udzielił z zamieszczono) tamże 
rozprawy swojćj: „O prawidłowym przyroście ciała u Po- 
laków" ważniejsze wypadki tój pracy. 

Z kolei nowo przybrany Członek Komisyi P. Got- 
fryd Ossowski^ odczytał tymczasowe sprawozdanie o świóżo 
zbadanój przez siebie piórwszćj jaskini z liczby znajdują- 
cych się w okolicach Krakowa, które z polecenia Akade- 
mii ma zbadać w ciągu niniejszego lata, a mianowicie: 
O poszukiwaniach dokonanych w jaskini znajdującej się za 
wsią Zielonkami. Przyczóm opis swoich czynności i spo- 
strzeżeń objaśniał opracowanymi przez siebie planami i prze- 
krojami, oraz okazami skamielin i innych przedmiotów 
w tój jaskini znalezionych. 

Jaskinia wsi Zielonek leży na północnym jćj 
końcu, na pograniczu z gruntami Garlicy muro- 
wanśj, na lewym brzegu strumyka zwanego Na- 
ranki, o Vj kim. powyżśj ujścia jego do rzeczułki 
Białuchy. 

Otwór jaskini znajduje się o kilkanaście metrów 
od brzegu strumienia i na wysokości około 10 mtr. 
nad zwykłym poziomem jego wód. Występuje on w stro* 
mem na północ obróconćin urwisku obnażonćj skały 
wapiennćj, wznoszącój się na kilkadziesiąt metrów nad 
poziom doliny strumienia. Skała ta, chociaż nie za- 
wiera tu w sobie skamielin, według zbadanych jśj 
cech petrograficznych, należy niewątpliwie do opi- 
sanego przez Zeiszneka, trzeciego oddziału formacyi bia- 
łego Jura okolic Krakowa, nazwanego przez tego 
geologa wapieniem gębkowym i zaliczonym do 
ogniwa oxfordskiego formacyi jurajskiśj. Otwór 



Digitized by 



Google 



^ 



ten formy półkolistej, ma w środkowym, najwyższym 
punkcie swego wzniesienia około 4 mtr. wysokości. Wy- 
żój nad otworem wznosi się jeszcze na 6 mtr. w górę 
ten sam wapień jurajski, na którym dalśj bezpośred- 
nio leżą osady forniacyi kr6dy białśj, należące do 
opisanego przez prof. Dra Altha ogniwa górnego tej 
fonnacyi, nazwanego przez niego opoką kr ód ową* 
W tych ostatnich warstwach^ z organizmów im właś- 
ciwych, znajdują się tu w wielkiśj ilości Ananchytes 
ovata. Łam, a także Micraster cor anguinum Łam. 
gąbki i ułamki igieł jeżowców; z organizmów 
zaś dotychczas w warstwach tych niespostrzeżonych 
znaleziony został jeden, specyficznie jeszcze nieozna- 
czony gatunek korala*). 

Na warstwach osadów kródowych leżą bezpo- 
średnio osady gliny dyluwialnśj, widzialnśj w pro- 
filu obnażenia na jeden metr grubości. 

Pićrwotna powierzchnia otworu, w skutek istnieją- 
cego tu od niedawnych czasów kamieniołomu, jest dziś ze- 
psuta, gdyż kilkometrowa część skały w głąb, a na kilka- 
naście metrów wzdłuż obnażeoia została wyłamaną. Gru- 
zowiskiem tego kamieniołomu zasypano wchód do jaskiiu 
do wysokości 74 jego otworu. Wyłom jednakże ten, odkry- 
wając świeże przecięcie masy skalnej ; wspólnie z dal- 
szym ciągiem naturalnego jćj obnażenia, przyczynia 
się wiele do dokładniejszego uwydatnienia geotekto- 
niki tego miejsca. Okoliczność ta ułatwia zrozumie- 
nie stosunków batrologicznych zalegających tu warstw, 



') Autor przedstawia okazy mineralogiczne warstw juraj- 
skich złożonych zkalcytów krystalicznych i bał 
krzemiennych, zawierających druzy kwarcu kry- 
stalicznego, jako tez okazy paleontologiczne wspom- 
nianych organiemów zebrane w osadach krśdowyoh. 



Digitized by VjOOQ IC 



F 



CO W danym razie jest nader ważne, gdyż przet i^ie 
możemy nietylko zrozumieć przyczyny utworzenia isiię 
tn samćj jaskinia lecz także oznaczyć następnie czas 
ostatecznego jćj wykształcenia się. 

Stumetrowa przeszło przestrzeń doskonale dla ba- 
dian odsłoniętego obnażenia, złożonego jak powiedziano 
z warstw jurajskich wapienia gębtowego i osa- 
dów opoki krśdowśj, pokrytych gliną dylu- 
wijałną, pokazuje, źe w podstawie jego leżące war- 
stwy jurajskie, na całśj tśj długości są naruszone . 
Ze strony wschodniej są one pochylone na Pn.Z. 
godz. 778 pod kątem 20^ a z zachodu padają pod tymże 
dwudziesto stopniowym kątem pochyłości w kierunku 
Pn.W. godz. 178- Wyżśj nad niemi leżące warstwy 
kredowe są widocznie także naruszone, lecz tu sto- 
pień ich pochyłości, oraz stopień batrologicznćj zgo- 
dności ich z warstwami poprzedniemi na pokruszoil^^ 
marglistćj i wszędzie szczelinami pokrytej ich powi6rzchńi 
oznaczyć nie można. W środku tak pochylonych ku 
sobie warstw jurajskich, w punkcie otworu jaskini, 
nad samym j6j wchodem, część tychże warstw jfest 
wydęta kolisto przy pochyłości na Pn. i ze spadkiem 
kolistym na TT i Z 

Opisana geotektonika miejscowości udowadnia, 
że jaskinia zielonkowska zawdzięcza istnienie swe 
zaburzeniom wywołanym w położeniu warstw juraj- 
skich/ które będąc podniesione w dwóch wzajemnie 
przeciwnych sobie kierunkach, w punkcie swego zła- 
mu, mają pewną część swych osadów wydętych kopu- 
łowato, co właśnie stanowi samą jaskinię i okróśla 
charakter jój pochodzenia, wyróżniając ją od wielkiój 



Digitized by VJiOOQ IC -^ 



liczby jiskiń innych, wytworzonych w ogóle przez 
wypłuki wodne. 

Wnętrze jaskini ma długości 50 Ys metr. i dzieli 
się na dwie części. 

Część przednia jest wydłużoną w formie nawy, 
ciągnącój się w głąb skały na 37'/, mtr., w kierunku 
Pn. — Pd,; a tylna, będąc zwężonćm, obniżonśm prze- 
dłużeniem części poprzedniśj, przecinającśm ją w kie- 
runku prostopadłym (W. — Z), ma długości 13 
metrów. 

Ściany jaskini na całśj jśj długości są kręto po- 
wyginane, przez co formując w znaczniejszych swych 
wygięciach boczne zatoki, czyli komory, tworzą nie- 
jednostajną j6j szerokość, która w przednićj części ja- 
skini dosięga miejscami 13 mtr., a w tylnśj — ^ cie- 
przechodzi metrów cztśrech. Wysokość j6j jest bardzo 
zmienna i licząc od dna, które utworzyły osypiska 
sklepienia i nowsze napływy aluwialne, ma od 0,75 
do 4 mtr. wzniesienia. ' 

Jak ściany, tak i kopułowate sklepienia jaskini, 
nie mają żadnych śladów wypłuków wodnych. Po- 
wiórzchnia ich przedstawia albo gładkie naturalne 
płaszczyzny warstw skalnych, albo nierówności pocho- 
dzące widocznie od wietrzenia skały i pokryta jest 
mnóstwem drobnych rys i szczelin, nieprzechodzących 
szórokością kilku cm. Przez nie przesącza się tu i ow- 
dzie woda atmosferyczna, lecz tak słabo, że tylkb kro- 
plami opada na dno jaskini. Płaszczyzny znaczniej- 
szych szczelin miejscami pokryte są, cienkiómi nacie- 
kami wapiennśmi, formującómi sople czyli małe stala- 
ktyty na kilka ledwo cm. grube. 



Digitized by VjOOQIC 



Jaskinia ta całkowitym kształtem swoim ma 
uderzające podobieństwo do jaskini w okolicy Woe- 
key-Loch, znanćj z badań dokonanych w niej od r. 
1859, w ci^gu lat kilku przez pp. Williamsona, Wil- 
LBTA, Pąbkbba i Atschfobda Sanfobt), a którój plan 
podał w swym opisie jaskini W. Bo\d Dawkins. Róż- 
nica zaś między temi dwoma jaskiniami zachodzi w tćm, 
że jaskinia w Woekey-Loch ma w końca tylnym 
obszórny otwór górny, czego wcale nie ma jaskinia zie 
lonkowska. Różnica ta pochodzi ztąd, że piśrw- 
szą wytworzyły siły neptuniczne, gdy ostatnia pow- 
stała przez działania plutoniczne/ 

Dno jaskini zielonko wskiój pokryte było w całśj 
-jój długości pokładem aluwialnym od 1 do 1 Vs m. gm- 
bości. Po przebiciu części progu pochodzącego z gruzu 
kamieniołomu, zbadano całą tylną odnogę jaskini, oraz 
przednią j6j nawę w większśj jój połowie wzdłuż, od 
ściany tylnej do piśrwszśj komory wchodowćj, do 
dna, a drugą połowę do głębokości 50—80 cm., t. j. 
do połowy grubości pokładu. 

Badanie pokazało: 

Wićrzchnią warstwę pokładu jaskini stanowiło 
namulisko aluwialne, prawie już współczesne, ciemno- 
szarego iłu, powstałe z mieszaniny ziemi roślinnój 
z gliną dyluwijalną. Dostało się ono do wnętrza ja- 
skini z wodami chwilowych potoków spływających tu 
z góry, z pól górzystój i pochyłój ku jaskini miejsco- 
wości. Jako domieszka w tóm namulisku znajdywały 
się zwietrzałe okruchy wapienia jurajskiego i marglu 
kródowego, pochodzące w części z wietrzejącego skle- 
pienia jaskini, a w części z gruzowiska kamieniołomu. 
Qrubośó tój warstwy miała od 10 i 15, do 30 cm. 



Digitized by VjOOQ IC 



Głębićj następował gruz złożony^ z ułamków 
i okruszyn skały wapiennej, pochodzący wyłącznie 
z odpadków wietrzejącego sklepienia. Warstwa ta od 
60—80 cm. gruba^ spojona była miejscami klejkim 
glejowatym iłem, koloru żółtawego, a miejscami mułem 
podobaym do mułu warstwy poprzednio] ; przedstawiała 
ona masę mocno zlepioną, uleżała, twardą, tak. że na 
większój części jćj przestrzeni z trudnością tylko na- 
rzędziami większemi (kilofami wielkiemi) można 
było ją rozbijać. 

Jeszcze głębićj następywały cienkie warstewki 
delikatnego iłu, pomieszanego z gruzowiskiem odpad- 
\ów ze sklepienia. Na samćm dnie jaskini pokazały 
się jesgcze bardzo cienkie, po kilka tylko centymetrów 
mające słoje to czerwonawego to białego iłu, 
które są widocznie produktem infiltracyi raz gliny dy- 
law\i9.1nój, raz kródy, zalegających nad jaskinią i prze- 
siąkających tu przez szczeliny sklepienia. 

W opisanych warstwach znaleziono : 

W warstwie wiórzchniej w części głębszśj prze- 
dniój nawy jaskini były rozrzucone tu i owdzie kości 
należące do ras zwiórzęcych dziś żyjących, mianowicie 
psa lub lisa, widocznie niedawnego pochodzenia. Ku 
środkowi jaskini i nieopodal komory wchodowśj zna- 
leziono parę ułamków starego żelaziwa, zagłębio- 
nych na parę cali w mule, należących jak się zdaje 
do narzędzi rolniczych, które mogły się tu dostać z pól 
leżąpych nad jaskinią, razem z wodami potoków dósz- 
teowych. 

W warstwie środkowej tylnej odnogi jaskini zna- 
lazłem kilkadziesiąt odpadków krzemiennych^ 
leżących} ta i owdzie na rozmaitym poziomie i noszą^ 



Digitized by VjOOQ IC 



J 



cych na sobie cechy odpadków od robót ręką ludzką 
wykonywanych. Przy braku jednak innych okolicz- 
ności stwierdzających ten ich pozór, za niewątpliwe 
w tćj mierze uznane być nie mogą. 

Na samśm dnie jaskini, wprost jśj otworu i o 
25 m. od wchodu leżał kamień wielki na t m. dtug^ 
i 0,40 m. fizćrok. i wysok, który jak z formy swój 
tak i z horyzontalnego położenia miał pozór kamienia 
umyślnie położonego. Na jeden ipetr przed nim w szcze- 
linach skalnych podłogi jaskini dostrzedz można było 
czarną powierzchnię kamieni niby okopconych. Też 
same ślady okopcenia dają się widzieć i w górze nad 
tćm miejscem, na sklepienia jaskini. 

Jak opisane powyżćj wewnętrzne pokłady jaskini 
tśj, tak i stosunek ich do warstw zewnętrznych, oraz 
znajdywane w niej przedmioty, zgodnie świadczą, że 
jaskinia zielonkowska należy do rzędu jaskiń 
najnowszych, których ostateczne uksztatcenie się sięga 
najpóźniejszych czasów okresu aluwijalnego. Siadów 
niewątpliwych stałego w niój zamieszkania łub dłuż- 
szego pobytu pierwotnego człowieka, w ^sobie nie 
za wióra; przeczyć jednakże trudno, aby takowa nie- 
kiedy, czasowo przynajmniej, przez niego nawiedzaną 
me była, za cz6m przemawiają : znajdowanie odpadków 
krzemienia, prawdopodobnie robót ludzkich^ wspomniany 
kamień, dające się dostrzedz ślady okopcenia dna jas- 
kini i jój sklepienia. 



Następnie Przewodniczący przedstawił Komisyi uwagi 
swoje o potrzebie dalszego rozwoju rozpoczętych ba- 
dBń antropograficzuych nad ludnością Oalicyl i w tym 

Wydz. matBm.-przyr. T. VI. Ił 



Digitized by VjOOQ IC 



'■. '^ 



ŁlUtU 



celu uczynił wniosek zbierania odpowiednich materyjałtfw 
na dwojakićj drodze: po piórwsze przez zaproszenia leka- 
rzy powiatowych* i wolno praktykujących na prowincyi do 
czynienia spostrzeżeń na osobach dorosłych, t. j. przeszło 
23-letnich obojój płci, według instrukcyi Komisyi antro- 
pologicznej ; a powtóre przez zebranie spostrzeżeń 
o barwach włosów, oczu i skóry u uczniów szkół ludo- 
wych, niższych i średnich na wzór dokonanych przez To- 
warzystwo antropologiczne niemieckie. 

Sekretarz Komisyi Dr. Kópebnicki ze swojej strony 
przedstawił Komisyi potrzebę zebrania należnych wiado- 
mości do mapy etnograficznej Galicyi, którój opracowanie 
na innćj drodze sam bezskutecznie rozpoczął przed kilka 
laty. Uczynił tóż wniosek, iżby Komisyja za pośrednictwem 
władz politycznych, autonomicznych i dochownych usiłowała 
otrzymać dokładne wykazy z każdćj gminy ó liczbie sta- 
łych mieszkańców według narodowości, które to wykazy 
służyłyby za podstawę do ułożenia projektowano) mapy. 

Po należytej dyskusyi, oba te wnioski zostały przez 
Komisyję przyjęte; uchwalono^ tóż pozostawić starania 
samych wnioskodawców, poczynienie imieniem Komisyi od- 
powiednich kroków i przygotowanie potrzebnych odezw 
i formularzy. 

Po czćm stosownie do §. 24 statutu Akademii, przy- 
stąpiono do wyboru Przewodniczącego Komisyi na rok 
następny. Wybór jednogłośny, wyrażony przez aklamacyjg 
i powstanie, padł ponownie na Dra Majeba. 

Na ostatek, na wniosek Przewodniczącego i Se- 
kretarza jednomyślnie obrani zostali Członkami Komisyi 
pp. Dr. Władysław Dybowski i Dr. Władysław Kbyźb, 
a wybór ten polecono przedstawić do zatwierdzenia Wy- 
działowi matematyczno-przyrodniczemu. 



Digitized by VjOOQ IC 



tdCSZIII 

Posiedzenie Wydziału matematyczHO-przy rodniczego 
dnia 20 Czerwca 1879 r. 

Przewodniczący: Dyrektor Dr. Ludwik Teichmann. 

P. Hbnbyk Macualski inżynier kolei Czerniowieckiój 
przedstawiony Wydziałowi przez Dyrektora, wyłożył w krót- 
kości zasady, na którycłi polega urządzenie polepszonego 
przezeń telefonu, a następnie wykonał liczne doświadcze- 
nia z tćm narzędziem. Z 'tych okazało się, że ten telefon 
przenosi w odległość mowę ludzką, śpiew, gwizdanie, głos 
fletu i t. p. tak dokładnie, iż nawet przy niezupełnej ciszy 
kilkanaście osób stojących w odległości kilka metrów od 
tego narzędzia może mowę zupełnie zrozumieć, głos roze- 
znać, modulacyje najdelikatniejsze śpiewu dostrzedz i roz- 
różnić. Po doświadczeniach nastąpiła dyskus^ja^ w którćj 
oprócz Autora udział brali: Dr Kuczyński, Dr Rostafiń- 
ski, Dr PioTBOwsKi i Dr Majbb. Dla spóżnionćj pory 
nie mogły być na tóm posiedzeniu załatwione inne przed- 
mioty będące na porządku dziennym, dlatego uchwalono 
odbyć jeszcze w bieżącym miesiącu Czerwca posiedzenie 
nadzwyczajne. 



Nadzwyczajne Posiedzenie Wydziału matem.-przyr. 
dnia 26 Czerwca 1879 r. 

Przewodniczący: Dyrektor Dr Ludwik Tbiohmann. 

Po powitaniu Prof. Nawbockibgo, jako gościa, pr^ez 
Przewodniczącego, Prof. Dr Alth zdał sprawę o nade- 
słanej przez Prof. Tbejdosiewicza pracy pod tytu- 
łem : Opis badań geologicznych^ dokonanych w Królesturie 
FoUkiśm w roku 1878, oraz spostrzeżeń we wsiach Zbrzy 



Digitized by VjOOQ IC 



i SJeczanome. Następnie Prof. Dr. Piotbottski odczytdi 
swoje rozprawę: O stosuiiku między ciężarem gatunko- 
v)ym ą składem chemicznym ciał stałych nieorganicznych. 

Autor przed parą lat wyprowadził z wypadków do- 
świadczeń własnych i obcy cli; tyczącycIisiQ załamania się 
światła (Pamiętnik Akad. Umiej, w Krakowie Oddział 
in Tom I), liczby, które uważa jako liczby wyrażające 
stosunek objętości drobinowych ciał stałych nieorga^ 
nicznych; a to drobin samych bez otoczki etery cznój. 
Teraz usiłuje wykazać, że te same liczby^ lub ich 
wielokrotne; otrzymać można z ciężaru gatunkowego 
tychże ciał; jeżeli się liczy według formułki 

w którój O oznacza objętość drobinową, a ciężar rod- 

niowy, s ciężar gatunkowy ciała, a 18-3 jest liczbą 

stałą, przypominającą liczbę 18 użytą przez Bodęubba. 

Rachunek dla O uskutecznia tak samo, jak w daw- 

niejszój rozprawie^ powyżój przytoczonój, i wykazuje, 

że częstokroć O, a zatóm i s według formułki 

18-8 O 

s = 

a 

a priori obliczyć można, tudzież, że sole złożone mają 
objętość, która jest sumą objętości soli składowych 
Autor stara się swoje twierdzenie, któreby się 
rało ująć w słowa: Ciężar gatunkowy drobiny 
bez otoczki eteryćznśj jest w odwrotnym 
stosunku do c. g. tójże drobiny z otoczką 
etedyczną, zatóm idoc. g.całego ciała^ stwier- 
dzić na 507 przykładach. 

W dyskusji nad treścią tój rozprawy brali udział 
oprócz Autora: Dr CzybniańskI; Dr Kuczm^SKi, Dr Ałth 
i Dr Obabowssi. 



Digitized by VjOOQ IC 



MXXT 



Wykład Członka Józefa Tbtbłajbba o J€go pracy: 
Dodatek do rozmazania trygonometrycznego równań dmi- 
loyrazowych^ odłożono dla spóżnionój pory do naat^pu- 
j%cego posiedzenia. 



Posiedzenie administracyjne 

ipr daLssEy-m oicu^ru popirzedas£^i|Qe|fO. 

Odesłano rozprawy Prof. Tebjdosibwicza i Prof, Dra 
FióTBOWSKiEGO^ przedstawione na poprzedzającym posiedze- 
nia do Komitetu redakcyjnego z tóm nadmienieniem^ &e 
praca Prof. Trejdosiswicza ma być umieszczoną w Spra- 
wozdaniach Komisyi fizyjograficznój. 

Na wniosek Sekretarza Wydziału Dra ExrczT^sxmao 
zatwierdzono nowo przybranych przez Komisyję antropolo- 
giczną Członków: pp. Dra W£Adt8ława Dybowskiego 
i Dra Wladyssawa Kbtźbgo. 



Posiedzenie Wydziału matematyczno-przyrodoiczego 
dnia 21 Lipca 1879 r. 

Przewodniczący: Dyrektor Dr Ludwik Tbiohmanh. 

Członek Akademii p. Józef Tetmaj^b odczytał trefić 
swój pracy pod tytułem: Dodatek do rozmazania trygo- 
nometrycznego równań dwmoyrazowych, 

Trygonometryja podaje nam dwa wzory do roz* 
wiązania równań dwawyrazowych, 
I tak kładąc we wzorze: 

a? a= p** (cos — jr sm — y— i \ 

Digitized by VjOOQ IC 



UOOCYt 



wartości następujące: 
i-o, *-/, A=2, 






wedłag tego, czy n jest parzystym, lub nieparzystem, 
otrzymujemy wszystkie pićrwiastki równania 
a;" — p = O. 
Wzór zaś: 

X =» jp" (cos (2 i + i) w ± sin (2 A; + i) tt V^ i) 

użyty w tenże sam sposób daje wszystkie pićrwiastki 
równania 

a?** + p = O. 
Dopóki idzie Jedynie o wyznaczenie pierwiast- 
ków w mowie będących równań, użycie tych dwóch 
wzorów nie sprowadza żadnój niedogodności, ale tak 
nie^jest kiedy pićrwiastki równania 

aj*^ + p = O, 
w którćm ilość p nie ma ostatecznie oznaczonego 
znaku, mają wnijść do składu innych większych wzo- 
rów. Wtedy bowiem każdy z tych wzorów musieli- 
byśmy dwa razy pisać, raz dla wartości dodatni, 
raz dla wartości odjemnćj ilości p. 

Aby tę niedogodność usunąć dostatecznćm jest, 
wychodząc z równania 

05** + 2> = O, 
położyć 

» = (-pr or; 

a ponieważ 



(ir = cos ^ + sin ^ \j- u 



wzór 



2fcrc 



a. « (- pf (cos ^ + sin ^ V - i) 



Digitized by VjOOQ IC 



jakićmkołwiek jest p, da wszystkie piórwiastki po- 
wyższego równania. 

Nie mamy potrzeby sprawdzać tożsamości pier- 
wiastków dla wartości odjemnśj ilości p; wtedy bo- 
wiem wzór nasz staje się pićrwszym z powyższych 
dwóch wzorów. 

Teraz przypaśómy, że p jest dodatnśm^ a n nie« 
parzystym. 

Biorąc we wzorze drugim 

n— i 

a w naszym wzorze, w odwrotnym kierunku, 

tożsame otrzymujemy pierwiastki. Jest tóż rzeczą 
obojętną w jakim porządku te piórwiastki następują 
po sobie, jak skoro każdy z nich w dalszym rachunku 
osobno ma być użytym. 

Można nawet powiedzieć, ze w obecnym przy- 
padku użycie naszego wzoru jest wtaściwszóm, ponie- 
waż on stawia na piórwszóm miejscu, to jest dla war- 
tości k zz O, jedyny rzeczywisty pierwiastek tego 
równania. 

Kiedy zaś p jest dodatnóm a n parzy stśm, we 
wszystkich pierwiastkach wynikających ze wzoru na- 

szego pozostaje nieroz winiety wspólny czynnik (—p)", 
który ma wartość urojoną 

P^ (^ ly = p» (cos— + sin^ \/~ l) 
ponieważ ogólnie jest 

^ cos P* + » + siiii?*±^ \rz 1. 



Digitized by LjOOQ IC 



uzxvni 

Tym cagrnnikiem można więc pićrwiastki wyni- 
kające ze wzoru naszego spraw&dzić zaraz do kształ- 
tów jakie im szczególny wzór drngi nadaje. Jeżeli 
zaś te piórwiastki mają wn^jść do większego rachnnka 
dogodniój będzie po znpełnćm wykonaniu onego to 
przekształcenie uskutecznić. 

Tu wyprowadzając cztćry urojone piśrwiastki 
równania 

x^ + px + q ^ O 
w przypuszczeniu 

okazuję, że nierównie więcój pisma wymagałoby bez- 
pośrednie użycie piórwiastków pochodzących ze wzoru 
drugiego. Wtedy bowiem we wszystkich działaniach 
musielibyśmy pisać 

zamiast 

00 nawet nie ułatwiłoby bynajmniej ostatecznego ze- 
brania i uporządkowania wyrazów. 

Jest więc wzór nasz nie tylko ogólnie dostate- 
czD]mi, ale oraz w pewnym razie szczególnie dogodnym. 

Następnie Prof. Dr. Kabłińske wyłożył treSó pracy 
DE ręce swoje złoionój pod tytułem : Spostrzeienia magne- 
tyczne zrobione to Tatrach w r, Ź878 i w Wieliczce to r. 
i^8 i 1879 przez Dra D. Wiebzbickis(}o. 

Autor najprzód pobieżnie wspomina o kilku ba- 
daczach; którzy przed nim robili spostrzeżenia ma- 



Digitized by VjOOQ IC 



ŁX]tXrK 

gUetyczne w Galicyi, następnie opisuje narzędzia przez 
siebie do spostrzeżeń używane, tok tych spostrzeżeń 
i sposób jakiego używał do ich obliczania. Z tego 
opisu widać, iż autor robił spostrzeżenia magnetyczne 
w Zakopanćm, Poroninie, Nowym Targu, Szaflarach, 
Białce, Bukowinie i w Wieliczce (w mieście). W każ- 
d6m z tych miejsc oznaczał azymut miry obranój, 
zboczenie i nachylenie magnetyczne; nadto oznaczał 
także nachylenie magnetyczne w kopalniach wielic- 
kich, mianowicie w chodniku austryjackim. 

Tablice przez autora podane dają dokładny obraz 
dokonanych w każdćm miejscu pomiarów, oraz są do- 
łączone wypadki ze spostrzeżeń otrzymane, jako to: 
W Zakopanem zbocz. magn. 8^ b"72nach.m.64:' 3'-3l 

„ 64° 6-73 
„ 52" l'-.2 
„ 64n8''20 
„ 64° 5''40 
„ 64n5'-72 
„ 64°30'-50 
„ 64^21''47 
wypadki przez 
Kbbila w Kesmarku w r. 1848 otrzymane z wypad- 
kami przez siebie otrzymanemi w Szaflarach w r. 1878 
i oblicza ztąd, iż ubytek roczny dla zboczenia magne- 
tycznego wynosi 0.'33, dla nachylenia zaś magnetycz- 
nego 0.'83. Podobnież porównywając wypadki przez 
Kbeila otrzymane w Wieliczce ze swemi; znajduje 
ubytek roczny dla zboczenia magn. 7'.63 dla nachy- 
lenia zaś, ze spostrzeżeń robionych w mieście, ubytek 
roczny 1''48, ze spostrzeżeń w salinach r 5. 

"Wydz. matem.-przyr. T. VL 12 

Digitized by VjOOQ IC 



Poroninie ^ 


» 


8°29'-19 


Nowym Targu „ 


n 


8°28'-34 


Szaflarach „ 


« 


8«34'-54 


Białce ^ 


9> 


8° 5'-67 


Bukowinie „ 


W 


8°25''77 


Wieliczce (mieście) 


ff 


8° 7'-97 


(kopalni) 






Nakoniec autor 


por 


ównywa 



Nakonieo Sekretarz Wydziału Prof. KuczTii^^SKi przed- 
eiawił rozprawę p. Maksymiłijaną Witkowskiego pod ty- 
tyłem: O przyczynach zmiany klimatu w Europie a nr 
szczególności w części Polski, przez które Karpaty wy- 
ziśrają ku morzu Bałtyckiemu. Tę pracę oddano dwom 
Członkom Wydziału de ocenienia i sprawozdania na naj.- 
yiższćm posiedzeniu^ 



Posiedzenie administracyjne 

w dalszym ciąg^-fM. popirzedizajCŁoefi^o^ 

Prace na poprzedzającym posiedzeniu przedstawione 
p. JÓZEFA Tbtmajrba i Dra Wiebzbigkie&o odesłano do* 
Komitetu redakcyjnego. 

Profesorowie Dr KuGzrtsKi i Dr Kasliński wyka- 
zują ważność pomiarów magnetycznych w Earpatacłi i w 
Tatrach i wnoszą^ ażeby się Wydział na stósownćj drodze 
wystarał o zamieszczenie w budżecie Akademii Umieję- 
tności na rok 1880 odpowiedniój kwoty na zakupienie na- 
rzędzi potrzebnych do robienia dokładnych spostrzeżeń ma- 
gnetycznych i na zasiłki dla badaczy, którzyby zamierzali 
Hdaó się w Karpaty lub Tatry w celu oznaczania tamże 
pidłwiastków siły magnetycznej ziemskićj. Wniosek tea 
jednomyóhiie przyjęto i polecono wnioskodawcom ułożenie 
programuj według którego te badania i pomiary wykonane 
być mają. 



Digitized by 



Google 



MADEHUA DIUEPIOŚCI W KRAKOWi. 

Rok isro. 

WYDZIAŁ MATEMATTCZ]SfO.PRZTR0D]SfICZT, 
Nr. 8. 

Posiedzenie dnia 20 Października, 

Przewodniczący: Dyrektor Dr Ludwik Tkiohmann, 



Sekretarz Wydziału Prof. Dr Kuczyi&ski przedstawik 

a) odbitkę nąjuowszćj pracy Dra Ztomuntą Wbó- 
BLEWSKiEGo , umieszczoncj w Rocznikach Wibdemanna : 
Uiber die Natur der Absorption, przesłaną przez au- 
tora Wydziałowi; 

b) list w kopercie zalepionej od inżyniera Beunona Aba- 
kanowicza do Akademii Umiejętności w Krakt)wie przesłany, w 
celu zastrzeżenia pierwszeństwa pomysłu przyrządu służą- 
cego do całkowania równań różniczkowych ; 

c) rozprawę p. Juludsza Mastklskibgo pod tytu- 
łem: Ciężar oceanu i ciężar atmosfery-^ 

d) rozprawę Prof. Dra T. St aneckiego pod tytułem: 
Magnes pływający ; 

e) rozprawę p. M. Fobelle pod tytułem: O zasa- 
dach kalendarzy, żydowskiego i chrześciańskiego i wza- 
j&nm6j tychże od siebie zależności. 

Odbitkę nadesłaną przez Dra Wróblewskiego (zob* 
a) przesłano do biblijoteki Akademii Umiej.; list p, Aba- 
kanowicza (zob. b) złożono do akt Akademii Umiej, pod 



Digitized by VjOOQ IC 



XCII 



1. 118 z r. 1879; rozprawy zaś pp, Mastelsktego, Sta- 
NECKiECo i M. FoRBLLB (zob. c, d, e) oddano Członkom 
Wydziału do ocenienia, mianowicie: piśrwszą Prof. Drowi 
Piotrowskiemu, drugą i trzecią Prof. Drowi Kablińskiemu, 



Następnie Sekretarz zawiadomił Wydział o notatkacli 
przez p. Stan. Sikrosławskiego pod tytułem: Maieryja 
ruchoma składająca wszechświata przesłanycłi Wydziałowi 
do przejrzenia i do zrobienia z tychże dowolnego użytku^ 
którą autor napowrót odebrał w celu dokładniejszego opra- 
cowania tego przedmiotu i nadania tej pracy takićj foi*my 
w jakiej by mogła być umieszczoną w pismach Akademii. 



Członek Akademii J. Tetmajer wyłożył treść swej 
pracy przedstawionćj Wydziałowi pod tytułem : Novxy wzór 
do całkowania za pomocą szeregów *). 



Nakoniec Dr Rostafiński podał tymczasową wiado- 
mość o treści swej pracy pod tytułem: O życiu i jego 
zasadniczych objawach na zasadzie jedności sił jizycz- 
nych, którą w krotce zamyśla przedstawić Wydziałowi. 



Posiedzenie administracyjne 

Wydział przesyła do Komitetu redakcyjnego pracę 
p. Tetmajera przedstawioną na dzisiejszćm zwyczajnym 
posiedzeniu. 



*) Praca ta jest umieszczona w niniejszym tomie. str. 131 —146. 



Digitized by VjpOQlC 



XCIII 

Prof. Kabliński zdaje sprawę o pracy p. Witkow- 
skiego przedstawionej Wydziałowi na posiedzeniu d. 21 
Lipca b. r. pod tytułem: O przyczynach zmiany klimatu 
w Europie , a w szczególności w części Polski, przez które 
Karpaty wyzierają ku morzu Bałtyckiemu. Po krótkiej 
dyskusyi uznano, iż ta praca nie kwalifikuje się do umiesz- 
czenia w pismach Akademii, przeto ma być zwróconą 
autorowi. 



Profesorowie Kuczyński i Kabliński wykazują, że 
w <5elu robienia pomiarów magnetycznych w Tatrach i Kar 
patach, których ważność Wydział na posiedzeniu d. 21 
Lipca b. r. uznając postanowił postarać się o wyznaczenie 
na ten cel potrzebnych funduszów, przedewszystkićm za- 
kupić potrzeba dokładne narzędzia, mianowicie: Chrono- 
metr od Denta w Londynie, inklinatoryjum od Doyera 
tamże, Teodolit magnetyczny od Mbyersteina w Getyn- 
dze i stolik (trójnóg) składany z drzewa i mosiądzu. Na 
sprawienie tych narzędzi potrzeba przynajmniej 1500 złr. 
w. a. Prezes Akademii Dr Majer oświadcza, iż w budżecie 
Akademii Umiej, na rok 1880 przeznaczoną będzie kwota 
7000 złr. w. a. na potrzeby Komisyi fizyjograficznój, na 
nieprzewidziane zaś wydatki Wydziału matem. -przyrodn. 
kwota 600 złr. w. a. Łatwo więc będzie koszta zakupna 
pomienionych narzędzi pokryć z tych funduszów. Po krót- 
kiój dyskusyi, w którćj udział brali Dr Majer, Dr Teich- 
MĄNN, Dr Kuczyński, Dr Kabliński i Dr Alth postano- 
wił Wydział, iż wspomnione przyrządy mają być zaku- 
pione w r. 1880 ż funduszów przez Prezesa Akademii 
Dra Majera powyżej wskazanych. Profesorowie zaś Ku- 
czyński i Kabliński przyrzekli zająć się ułożeniem pro- 
gramu, według którego pomiary magnetyczne w Tatrach 
i Karpatach mają być robione, zaraz po sprowadzeniu 
wspomnionych narzędzi magnetycznych. 



Digitized by LjOOQ IC 



XCIT 



Posiedzenie Komisyi antropologicznej dnia 
25 Października 1879 r. 

Przewodniczący: Dr. J. Majeb. 



Po odczytaniu i przyjęciu protokółu z poprzedzają- 
cego posiedzenia, Przewodniczący powitał obecnych na po- 
siedzeniu PP. h;*. Augusta Cibszkgwszibgo czł. Akad. 
i Zygmunta Glogeba czł. Komisyi, oraz innych gości. 

Sekretarz Komisyi okazał i rozdał obecnym Człon- 
kom wyszły z druku T. III. Zbioru wiadomości do An- 
tropologii krajowóf. 

Tenże 'zdając sprawę o czynnościach Komisyi i spra- 
wacli bieżących od ostatniego posiedzenia, podał do wia- 
domości co następuje: 

1. W skutek ostatniój uchwały Komisyi o zbieraniu 
nowych spostrzeżeń antropometrycznych na osobach doro- 
słych obojga płci wszelkich narodowości, rozesłane zostały 
atóeowne odezwy do wielu lekarzy zajmujących w Galicyi 
stanowisko sprzyjające czynieniu takich spostrzeżeń. Ode- 
zwy te, ogłoszone również w y^Czasie^ i w ,, Przeglądzie 'Le. 
karskim^^ji^o^iórzon^ zostały przez wszystkie większe dzien- 
niki krajowe. Na te odezwy zgłosiło się z rozmaitych 
miejsc 31 lekarzy, już to powiatowych już to prywatnych, 
oświadczając swoje gotowość i żądając drukowanych formularzy 
i instrukcyj; czemu natychmiast uczyniono zadość. Przy- 
rzeczone spostrzeżenia otrzymano dotąd tylko od 7 lekarzy 
w liczbie 826. Nadesłali je: Dr. Mossob z Wiśnicza (364), 
Dr. Jasiński lekafz domu karnego we Lwowie (200), Dr. 
DuEA z Krzeszowic (96), Dr. Krziż ze Złoczewa, Dr. Rei- 
FER z Dzikowa, Dr. Macudziński z Jasła (każdy po 48 
spostrz,) i Dr. Fbiędbebg z Jaworowa (22). 

2. P. FoEDBiCH c. k. starosta powiatowy z Brzozowa 
nadesłał 14 nowych wykazów statystyczno-antropologicz- 
nychj a mianowicie formularze VII — XXr, jako dalszy ciąg 



Digitized by 



Google 



gpwcgc^?!łK5!^F^^f^rF7>rs^ 



xcv 

otrzymanych od niego podobnych wykazów (I — VI), które 
już były przedstawione na posiedzeniu d. 28 Listopada 
1878 r. 

3c Do zbiorów antropologicznych otrzymała Komisyja 
od Członka swego P. Michała Greima z Kamieńca Po- 
dolskiego 20 fotografij w gabinetowym formacie, z których 
5 przedstawia typy miejscowe, reszta treści historycznej 
oddane do właściwych zbiorów Akademii. 

4. Czł. Koiii. P. EiywABp Kulikowski nadesłał opis 
rozkopania kurhanu, którego sam dokonał niedawno pod wsią 
Helenówką w pow. Wasylkowskim na Ukrainie i oiarował 
do zbiorów archeologicznych Akademii wszystkie przed- 
mioty pochodzące z tęgo kurhanu, które tćż zostały przed- 
stawione Eomisyi. 

6. P. TiEDEMANN. właściciel wsi Słaboszowa w pow* 
Mogilnickim W. Es. Poznańskiego, nadesłał wiadomość 
o nowych 9 grobach rzędowych w Słaboszewie zbadanych 
przez siebie i dołączył do tego kości jednego szkieletu do 
zbadania i oceny antropologicznój. 

Jest to szkielet dorosłego mężczyzny, który miał 
ręce i stopy stosunkowo drobne; obie kości goleniowe 
znacznie spłaszczone ; czaszka, wnosząq^ z nadeslanćj 
kości czołowej, która jedna ocalała, odznaczała się 
znacznie szćrszóm czołem, niż w innój czaszce poclio- 
dzącćj z tegoż. cmentarzyska, a otrzymanej w r. prze- 
szłym od p. TlEDEBlANNA. 

6. P. Albin Eohn z Poznania nadesłał Sekretarzowi 
do oznaczenia kilka ułamków kości i zęby zwierzęce, po- 
chodzące z grobu rzędowego w Słaboszewie. 

Potćm przez Czł. Kom. Dr. A. Babaniegkiego przed- 
stawione zostały następujące starożytne przedmioty przedhi- 
storyczne, wy orane w Sancygniowie w Skalmi^rskióm, 
a niedawno otrzymane w darze do muzeum techniczno - 



Digitized by VjOOQ IC 



1ECVI 

przemysłowego: kopaczka z rogu łosia, rękojeść z rogu jele- 
niego, od narzędzia krzemiennego i ułamek siekierki ka^ 
miennój szlifowanej. 

Czł. Kom. p. Ztom. Gloger udzielił wiadomość treści 
Dastępującój o dokonanój przed trzema dniami wspólnie 
z p. Wład. Prztbtsławskim wycieczce archeologicznćj do 
Horodnicy nad Dniestrem. 

W dniu 22 Października 1879 r. Z. Gloger 
z Wł. Pbzyby8£awskim przybywszy do Horodnicy, 
odkopali grób familijny w ogrodzie włościanina Mi- 
kołaja CzERMAKA. Składał się on z 3 płyt kamien- 
nycli poziomo obok siebie położonych, na pół metra 
głęboko w ziemi. Pod każdą także na pół metra głę- 
boko znajdował się szkielet niepalony. Pod skrajnemi 
wielkiemi płytami mieściły się szkielety starego męż- 
czyzny i młodćj kobiśty, pod płytą środkową, nie- 
wielką, szkielet dziecka w 7—9 roku życia. Przy 
głowie mężczyzny znaleziono garnek, w grobie ko- 
biety szpilkę lub igłę bronzową, ułamek szydła koś- 
cianego i na głowie i piersiach pasek złotogłowiu. 
Przy dziecku ^pierścionek szklany, drugi bronzowy, 
cztśry kolczyki bronzowe, tkaninę na piersiach z ma- 
leńkim guziczkiem i okruchy szklanej kolorowój bran- 
solety. Włościanie naznosili mnóstwo znalezionych , 
przypadkowo po ogrodach i polach Horodnicy czere- 
pów z malowanych naczyń, narzędzi krzemiennych 
kawałków szklanych bransolet i kilka prawie całych « 
naczyń glinianych osobliwszego kształtu, dalekiśj sta- 
rożytności sięgających. 

Przyczóm okazane zostały przedmioty wykopane 
w opisanych grobach, a które p. Przybysławski ofiarował 
do zbiorów Akademii. 



L 



Digitized by 



Google 



icvn 

Z kolei Sekretarz Komisji odczytał nadesłany przez 
Czł. Kom. P. Edwarda Rulikowskiboo opis kurhanu roz- 
kopanego przez tegoż pod Helenówką na Ukrainie, treści 
następująco) : 

Wieś Helenówką nad r. Stuhną w po w. Wa- 
syikowskim, leży w okolicy znanśj w archeologii Ukrainy 
ze sławnych mogił: Rozkopanśj, Perepiata 
i Perepiatychy i sama posiada ślady horodyszcza 
i osad przedhistorycznych. 

W lesie dębowym, należącym do tej wsi, znaj- 
duje się kilkadziesiąt niewielkich kurhanów, z których 
jeden, o kilkaset kroków odległy od rzeczki Stuhny, 
został właśnie rozkopany d. Hi 12 września r. b. 

Był on nie więcśj nad 2 m. wysoki, lecz wyro- 
słe na nim z rzadka dęby, z Których jeden stuletni, 
wielce utrudniały robotę. Kurhan był przez całą 
swą szśrokość z północy na południe rozkopany kory- 
tarzem, który następnie rozszśrzono po środku w kie- 
runku wschodnio-zachodnim. W nasypie kurhanowym, 
złożonym z warstw gliny i piasku, znajdywano naj- 
przód zrzadka rozrzucone kości przepalone zwierząt, 
węgle i odłupki krzemienne; następnie całe warstwy 
złożone z węgli, popiołów i ułamków przepalonych 
kości; nakoniec około połowy wysokości mogiły, 
znaleziono rozgniecioną popielnicę niewielką, w kształ- 
cie garnuszka najgrubszej lepionśj roboty, a nie- 
daleko od niśj wykopano przypalony w ogniu duży krą- 
żek srśbruy, ozdobiony blaszkami złotemi nałożonemi 
w promienie, w kształcie gwiazdy. Potem glina, 
bez piasku, stawała się coraz twardszą, warstwy 
węgla i popiołów ze szczątkami kości przepalonych 
powtarzały się ciągle, a wśród nich znaleziono szkie- 
Wydz. matem.-przyr. T. VI. .13 



Digitized by VjOOQ IC . 



let mespalony dużego psa, którego czaszka zabar- 
wiona była zieloBO, od śniedzi bronzowój. Dalćj 
w miarę zagłębiania się ka spodowi mogiły i do 
poziomu gruntu, glina stawała się zbitą i twardą jak 
kamień, co niezmiernie utrudniało rozkopywanie i wy- 
dobywanie bardzo licznych przedmiotów, które uległy 
spaleniu razem z ciałami w kurhanie pogrzebanemi. 
Przedmioty te, skupione w dwóch miejscach, w pół- 
nocnej i południowej stronie mogiły, musiały należeć 
jedne do mężczyzny, drugie do kobiety. 

Oprócz wspomnionój wyżćj popielnicy i krążka 
srśbrnego, oprócz wielkiój ilości poniszczonych w ogniu 
ułamków wyrobów bronzowych i żelaznych, zdobyto 
w tym kurhanie następujące, godniej sze uwagi przed- 
mioty: kolczyk złoty dęty, w kształcie muszU; trzy sprząż- 
ki broi^zowe całe i jedna uszkodzona, ze śltadem złota na 
m, trzpieńku ; krążek mały bronzowy, z ornamentacyją 
wypukłą; pierścień bronzowy kobiecy; dzwoneczek 
{grdot) i jakiś inny przedmiot bronzowy w kształcie 
tójka. Żelazne przedmioty : piramidalny grot od strzały, 
młotek i okucie włóczni w kształcie tulejki. Nakoniec 
z ozdób kobiócych znaleziono: jedne kornalinową pa- 
(ńork^ przepaloną w ogniu, kawałek szklistej masy 
przetopiono} w ogniu i ułamek jakiegoś wyrobu z agatu. 

Następnie Czł. Kom. p. Godfbtd Ossowski zdawał 
sprawę z dalszego ciągu poleconych mu przez Romkyję, 
a dokonanych tego lata badań archeologicanych nad jaaki- 
niami w olsolicaoh Krakowa. Przyczóm przedstawił waż- 
nic^aze okazy wykopalisk przez siebie zdobytych i wykład 
awiij ot](jftśniał planami i przekrojami zbadanych jaskiń. 

Po zbadaniu jaskini w Zielonkach, poszuki- 
wania skierowane zostały od tego miejsca na zachód 



L 



Digitized by 



Google 



xoix 

wżdłu* północnego pasma wzgórz, przechodzącj^ch od 
Chrzanowa przez Krzeszowice ku Zielonkom. 

Pobudką, do obrania takiego kierunku byty 
względy na warunki geologiczne kraju. W paśmie* 
Krzeszowickiśm, poczynając od wsi Żar aź do 
samych Zielonek występują prawie bez przerwy 
obnażenia wapieni białego jura, w których, skutkiem 
wielorakich przyczyn, najłatwiej zwykły się tworzyć 
roamaite otwory, szczeliny, wydrążenia i jaskinie. Na 
tśj tedy przestrzeni odkryto i zbadano 21 jaskiń: 
w Podskalanach (folwark od Tomaszowic), Bole- 
chowicaćh, Karniowcach, Zelkowie, Koby- 
lanach i Żarach. 

W Podskalanach jaskinie znajdują się w obna- 
żeniach wapieni jurajskich, występujących w boku 
niewielkiego wąwozu, ciągnącego się od folwarku 
w stronę północno-zachodnią. Zbadano tu trzy jasi^i* 
nie, zwane: Jama-lisia, Pieezara-borsuczai Wil- 
czy-skok. 

Jam a.- lisia okazała się tylko szczątkiem 
istniejącśj tu niegdyś jaskini, której sklepienie zostało 
zniszczone częścią przez eksploatacyję kamienia, a częś- 
cią w skutek wietrzenia gómćj części obnażenia skały. 
AIttwijałne zaś namulisko jśj dna, pomieszane z gru- 
zowiskiem wietrzejącćj skały i mające ledwo do 30 
cm. grubości, niezawierało w sobie żadnych śladów 
pobytu człowieka z czasów przedhistorycznych. 

Pieczara-borsucza, którą na zewnątrz zdra- 
dzał tylko mały otwór w skale, po ocz^yszczeniu 
jśj z namuliska, okazała się korytarzem średnio na 
ly^ mtr. szśrokim i mniśj więcój około 2 mtr. wy- 
sokim. Korytarz ten od połowy swój długości rozga- 
łęział się w dwóch przeciwnych kierunkach. 



Digitiz^d by 



Google 



w namulisku tśj pieczary, mającśm 1, do 1,75 
m grubości, znaleziono znaczną ilość łupanych kości 
zwierząt domowych, kilkanaście odłupków krzemien- 
nych, nieco skorup z naczyń grubych i 36 pięknych 
szydeł kościanych różnej wielkości, wyrobionych prze- 
ważnie z kości łokciowych rozmaitych zwiórząt. 
Oprócz tego ciekawą osełkę z piaskowca i nieco skorup 
naczyń glinianych. Wśród łupanych kości zwiórząt do* 
m owych, u samego wejścia jaskini, znalazł się ząb 
mamuta i ułamek jakiśjś innśj kości tego zwiśrzęcia. 

Wilczy-skok. Pieczara ta odległa od po- 
przedzającej o jakie 400— 4B0 mtr. zapełnioną była 
namuliskiem sięgającym do samego prawie sklepienia. 
Z namuliska tego wydobyto około 500 sztuk narzędzi, 
odłupków i klocków (nucleus) krzemiennych, kilka- 
naście narzędzi kościanych, młot z rogu jeleniego, 
kości nacinane, nakoniec grube, gładkie i pięknie 
zdobione ułamki naczyń glinianych. Tu i owdzie 
znajdywały się cienkie warstewki kilku spalenisk. 

W Bolechowicach liczne jaskinie okazały się w 
wapieniach jurajskich po obu stronach wąwozu, cią- 
gnącego się ku Zelkowu. Po stronie prawśj znajdują 
się jaskinie Wysoka czyli bliźniacza i grupa 
5 jaskiń zwanych Sokolimi. Po stronie zaś lewćj, 
jaskinia Krzywa i Bezimienna. Dalśj ku Zel- 
ków u znajduje się jeszcze jedna jaskinia zwana „Na 
Skałce". Z jaskiń tych, pięć jaskiń Sokolich, z po- 
woda nazbyt stromego ur wiska skały, w którym wy- 
stt^pują ich otwory, dla badań okazały się niedostępne; 
pozostałe zbadaliśmy. 

Wysoka czyli bliźniacza złożona z dwóch 
oddzielnych jaskiń połączonych z sobą wązkiemi i cia- 



> 



Digitized by VjOOQ IC 



01 

snemi przejściami leży na wysokości 96 mtr. W j6j 
namulisku - znaleziono ułamki skorup od grubych na- 
czyń glinianych, narzędzia, odłupki i okrzoski krze- 
mienne i kości łupane zwierząt domowych. Tu i ow- 
dzie słabe ślady spaleniska. 

Krzywa, ma dno ukośne, na kilka cali gru- 
bości pokryte namuliskiem^ w któróm znalazło się, 
tylko parę odłupków krzemiennych i mały ułamek 
skorupy naczynia glinianego. 

Bezimienna, leży o 72 mtr. nad dnem 
wąwozu. W warstwie wierzchniej namuliska znaleziono 
dolną szczękę i piszczel człowieka, przygniecione gła- 
zem odpadłym od sklepienia, oraz dwa wyroby bron- 
zowe i nożyk żelazny przerdzewiały. Z warstwy dol- 
nej Wydobyto wiele łupanych kości zwierzęcych, narzę- 
dzia kościane, narzędzia i odłupki krzemienne, oraz 
skorupy naczyń lepionych. 

Na Skałce, otwór w skale niewielki do za- 
mieszkania za ciasny, zawićrał w namnlisku swem 
nieco kości łupanych i parę odłupków krzemiennych. 

W Zelkowie znajdują się liczne otwory jaski- 
niowe w skałach wąwozu, otaczającego grunty t6j wsi 
od północy i ciągnącego się do wsi Wierzchowia 
a ztąd, wzdłuż rzeczułki Wierzchówki ku Wiel- 
kiśjwsi (w Polsce kongr.). Zbadanych tu było sześć 
jaskiń: 

Dwie na Podmłyniu, dwie na Kozłowcu, 
Ukryta i Daleka. W nich oprócz rzadko spotyka- 
nych tu i owdzie odłupków krzemiennych i pary skorup 
od grubych naczyń glinianych, nic zgoła godnego 
nwagi nie znaleziono. 



Digitized by VjOOQ IC 



en 



W Karniowcach. W skałach wąwozu znaj- 
daje się kilka otworów jaskiniowych podobnych do Zel- 
kowskich. Wjednśj tylko jaskini zbadanej ,Na Eow- 
cu," znaleziono obok śladów spalenisk, kilka narzę* 
dzi krzemiennych i kościanych, oraz skorapy naczyń 
glinianych ze zdobieniem rytom. 

W Kobylanach, wąwóz 2 kim. dfii^i, cią- 
gnący się od gruntów kamiowieckich ku wsi Koby* 
lanom^ ma liczne jaskipie godne szcs^ególniejsz^j 
uwagi. Zbadane zostały cztery następujące jaskinie: 
Wieika-S.trąka, Przechodniaj Pod Słupami 
Zdaminowa i Bezimienna. 

Oprócz ostatniój, w którćj nic nie znaleziono* w na- 
muliskach innych jaskiń zdobyte zostały w wielkiśj 
ilości narzędzia krzemienne pięknego wyrobu, narzę- 
dzia kościane, ozdoby gliniane i mnóstwo skorup na- 
czyń glinianych grubych, oraz starannie w rozmaity 
sposób zdobionych. Najobfitszą okazała się jaskinia 
Zdaminowa, a w namuliskn jaskini Przechód-* 
niśj w głębokości 40—45 cm. znalazł się popękany, 
lecz cały jeszcze, stojący garnek gliniany, grubo 
lepiony. 

Na gruntach tśjże wsi Kobył a upiecz w innym 
wąwozie, odkryta została jeszcze jedna jaskinia „Na 
Łączkach^ 

Badanie jaskini tój nie jest jeszcze zakończone^ 
Jest to jama w skale, powstała przez zawalenie się 
sklepienia jaskini, na 40—45 mtr. głęboka i u spodu 
nieco rozszerzająca się. Dostawszy się do t^j jaskini 
przy pomocy długiój drabiny, znalazłem dno jśj za- 
walone bryłami kamieni z zapadłego sklepienia. W je- 
dnym z kątów tój jaskini na kilkołokciowćj przestrzeni 



Digitized by 



Google 



Mit 

ziialastem kilkadziesiąt psick ezaszek róinjch ras 
1 jedne kość ogonową c%towioka. Pod kośónii leiala 
warstwa lodu Zbadanie tój jaskini moae być luika- 
tecziuoQ0 tiylko przy urządzeniu odpowiedni wiady 
w celu oczyszczenia jej dna z brył kamieiiBych i z na- 
mułiska. 

W Żarach oslataia w tym szeregu jaskinia 
przedstawia szczelinę ukośną, na parę mtr. wysoką 
i zagłębiającą się w skale na kilkanaście mtr. dłu- 
gości i szerokości Badanie tćj jaskini okazało się zu- 
petaie bezowocnym. 

Fp zbadaniu wyżćj opisanych jaskiń, przerzucono 
się na południowe, czyli Kościuszkowskie pasmo 
wzgórz, ciągoiące się równolegle z pasmem Krzeszo- 
wiekiem od południowych okolic Chrzanowa do sa- 
mego Krakowa, gdzie się koójczy cyplem^ na którym 
wznosi się kopiec Kaściusziki 

W paśmie t^m odkryte zostały dotychczas, jaski- 
nie w Balicach, Piekarach i Popówce. 

W Ba«licach, jaskinia wynaleziona tuż przy 
8kal4^ Kihity, nic przedhistorycznego w sobie niea&a- 
wiera. Na parę cali pod pow ierzchnią dna tój jaskini 
o^az w pobliżu jej, przy samój Skale Kmity znale- 
ziono około 30 sztuk o€itrzy żelaznych od bełtów, 
i parę takichże ostrzy od strzał, wędzidło końskie 
nieco skorup, kości zwierząt domowych i spaleniska. 

W Piekarach odkryto dwie- jaskinie, z któ- 
rych tym razem, jedna tylko, zwana Gołąb i ec, zo* 
steła zbadaną. 

Jaskinia ta zasługuje na szczególniejszą uwagę; 
Wydobyto z niej grubych narzędfei krzemiennych i od- 
łupków przeszło parę set, kilka narzędzi kościanych 



Digitized by LjOOQ IC 



i - i. M| W I J ł c ,i| t f O^ 



t , ' - J ^"^l 



1 



i mnóstwo kości zwiśrząt fauny dylu wijalnój: mamu- 
tów, nosorożców, hyjen jaskiniowych, psa 
jaskiniowego {Canis spelaeus) niedźwiedzia ja- 
skiniowego, jelenia, koni i kilka gatuukówpo- 
mniejszych zwiśrząt drapieżnych. 

Przed wejściem do tój jaskini, niewielką prze- 
strzeń pokrywa warstwa aluwijalna najnowsza, mająca 
60 cm. grubości, w którśj znaleziono mnóstwo kości 
zwierząt domowych dziś żyjących, ze śladami zna- 
cznych bardzo spaleniska Pomiędzy temi kośćmi zna- 
leziono kilka ostrzy żelaznych odbettów i od strzał 
takich samych jak w Balicach, a także ostrogę 
i ułamek pałasza. 

WPopówce nakoniec, odkryte zostały dwie 
jaskinie: Pód-Kazalnicą i Bezimienna. Ba-, 
dano je tylko powiśrzchowuie, przyczóm natrafiono na 
skorupy naczyń i odbitki krzemienne. 

Na t6m zakończone zostały tegoroi&zne badania 
jaskiniowa. Przedmioty wydobyte z tych 25 zbadanych 
jaskiń, po uporządkowaniu i oznaczeniu ich, złożone 
zostaną do zbiorów Akademii z dołączeniem szczegóło- 
wego sprawozdania z dokonanych czynności. 

Naostatek p. Ztgm. Gloger udzielił Komisyi wiado- 
mości o głównych wypadkach swoich najświeższych poszuki- 
wań archeologicznych nad r. Biehrzą, oraz na Żmudzi 
i w Kurlandyi. 

W Kurlandyi na brzegach Bałtyku pod Lipawą 
nic godnego uwagi nie znalazł; na Żmudzi koło Sza- 
w e 1 zwiedzał ciekawe grodzisko zwane SłodkąGórą; 
nad Niemnem ślady przedhistorycznego pobytu czło- 
wieka napotkał koło Łunny, (gub* Grodzieńska). Naj- 
ciekawszą atoli i najobfitszą w plony wycieczkę odbył 
w tym roku wzdłuż rzćczki Biebrzy, wypływającej zGro- 



Digitized by VjOOQ IC 




r'^xV :-Ty-'v-y 



cv 

dzieńskiego a wpadającśj do Narwi na granicy Pod- 
lasia i Mazowsza. Nad rzókątą znajdują się najobfits:^e 
może, ze znanych dotąd na ziemiach dawnój Polski, 
dwie stacyje krzemienne, a mianowicie : koło wsi Sośni 
i na Kępie G iełc z y ń s ki6 j w pobliżu ujścia do Narwi, 
nie licząc innych osad z czasów użytku krzemienia, 
znajdujących się pod wsią Szafrankami, Osowcem, 
Rutkami i t. d. 

Przyczćm przedstawił kilka okazów mistrzowskich 
wyro^)ów krzemiennych, pochodzących z owych stacyj nad 
r. Biebrzą. 



I 



t 



Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by LjOOQ IC 



Digitized by VjOOQ IC 



Digitized by VjOOQIC